23.10.2006
poniedziałek

Marzenie ściętej głowy

23 października 2006, poniedziałek,

Co by Państwo powiedzieli na wiadomość, którą – jak to się dziś nieładnie mówi – „powziąłem”, (lub „posiadłem wiedzę”), że pan prezydent Lech Kaczyński z Małżonką podjęli Adama Michnika we wtorek, 17 października, o godzinie 17.00 w Pałacu Prezydenckim, prywatną herbatką z okazji jubileuszu?

Pierwsza para wszystkich Polaków zaprosiła tym samym jedną z najbardziej znanych osobistości w dniu jej 60. urodzin. Co prawda niektórzy krewni, a także doradcy, wśród nich wojowniczy szef kancelarii, odradzali Lechowi Kaczyńskiemu ten gest, wysuwali wątpliwości („Czy gdyby Michnik był prezydentem, to by pana zaprosił…?” itd.), ale prezydent uciął wszelkie dyskusje i powiedział: „Mogą nas z Michnikiem dzielić takie czy inne różnice, ale łączy nas wspólna walka z komuną, „Solidarność”, więzienia, internowanie, praca dla dobra Polski, nie raz różnie to dobro rozumieliśmy, nie szczędziliśmy sobie słów krytyki, Maria i Jarosław są tego świadkami, ale nie sposób zaprzeczyć, że Adam to jest diament, może tu i ówdzie zarysowany, także z własnej winy, może zszedł na złą drogę, ale daj nam Boże wielu takich zagubionych. Jubileusz nie jest odpowiednią chwilą, żeby wytykać błędy (któż z nas jest od nich wolny, nawet mój brat przyznał się do kilku…).

Michnik to diament, który od wczesnej młodości, jeszcze przez obroną „Dziadów”, przez wiele stał po właściwej stronie, dla młodych ludzi był wzorem służby dla Ojczyzny, a dla innych – wyrzutem sumienia, że nie umieli zdobyć się na taka jak on postawę. Już za młodu był legendą. „Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał hydrze” – jak pisał nasz narodowy poeta. Nie ugiął się przed największymi represjami, nie złamał się w więzieniu, niczego nie podpisał, nie dał się wyrzucić z celi, ani z kraju, który na swój sposób był wtedy jednym wielkim więzieniem. Nie dał się zniewolić i samym swoim przykładem nie pozwolił się zniewolić wielu innym, którzy wstali z kolan i poszli za nim. Jeżeli coś podpisywał swoim nazwiskiem, to zbiorowe protesty w słusznej sprawie, redagowane przez siebie w podziemiu pisma, i drukowane w nielegalnym obiegu książki, które wszyscy czytaliśmy – „Kościół, lewica, dialog”, „Szanse polskie demokracji”, „Z dziejów honoru w Polsce”. To człowiek niezłomny, bo jeśli popełniał (i popełnia też, o czym myśmy z bratem nie raz mówili) błędy, to są to jego błędy, że tak powiem – suwerenne, nie wymuszone przez innych, może czasami źle podpowiedziane (doradcy, to problem każdego człowieka na świeczniku, ja coś o tym wiem, wiedzieli też moi poprzednicy na tym urzędzie).

Nie ma dziś dla mnie znaczenia, że Adam Michnik wywodzi się z innego niż moje środowisko, niegodnym byłoby sprawdzać, czy wywodzi się z rodziny volksdeutschów, endeków, Żydów czy komunistów – ważne, że umiał wybić się na niezależność i zwrócić przeciwko potędze systemu, w którym wyrastał, zostać jednym z twórców Komitetu Obrony Robotników, wybitnym działaczem opozycji demokratycznej, człowiekiem szeroko znanym, który ma wielu przyjaciół w kraju i zagranicą, jest laureatem wielu zaszczytnych nagród.

Niektórych z tych Przyjaciół Jubilata mamy przyjemność gościć na dzisiejszym spotkaniu. Przybyli z daleka – prof. Kołakowski z Oxfordu, ks. Boniecki z Krakowa, senator Kutz z Katowic, inni zaledwie z Ulicy Czerskiej. Jak każda osoba publiczna, nasz dzisiejszy Jubilat ma też swoich krytyków, przeciwników, którzy nie akceptują jego każdego kroku, nie szczędzą mu słów krytyki. Nie mnie rozsądzać te spory – rozstrzygnie je Historia. I oni również nie szczędzili czasu i fatygi, żeby dziś być z nami, gdyż doceniają wybitne zasługi swojego adwersarza, a dzisiejszego Jubilata. Wszystkich obecnych witam serdecznie i wznoszę toast za naszą Ojczyznę, Polskę, oby miała godnych siebie synów i córki.

Dziękuję Państwu za przybycie i zapraszam na urodzinowy podwieczorek. A z Tobą, Adamie, chciałbym pogadać, bo rzadko mamy okazję. Czego się napijesz – kawa? Herbata? A może kapeńkę whisky…

(Tu nasza taśma się urywa).

Komentarze: 82

Dodaj komentarz »
  1. Szkoda, że to bajeczka… Znacznie pewniejszy jest “niekontrolowany przeciek do prasy” o znalezionym właśnie dokumencie, dzięki któremu nastąpi zmiana w ocenie działalności Michnika. A wiedza ta jest “PORAŻAJĄCA ale niezwykle tajna.”
    Ludzie zaczęli uważać na to co mówią, donosicielstwo jest na porządku dziennym, wkrótce pojawi się nowy Pawka Morozow. Wiwat IV RP. ;(

  2. Od takich marzeń głowa rzeczywiście ściętą być może…

  3. Niemożliwe! Zrobił to chyba na złość starszemu bratu

  4. Dopiero przy drugiej lekturze zrozumiałem, że to sen :-)

  5. To było chyba “dziecku w kolebce kto łeb urwał chytrze”, Panie Redaktorze…

  6. Piękny sen. Sen o potędze rozumu i innych przymiotów.
    A tu rzeczywistość skrzeczy. Niestety.

  7. Wspaniała laurka dla Adama Michnika! Chętnie się pod nią podpiszę, o ile pan Daniel pozwoli.
    Tymczasem Premier Brat Prezydenta wystawił wczoraj na trawie pod wiaduktem Adamowi Michnikowi i Gazecie Wyborczej taką laurkę, że po niej może już być tylko Noc Długich Noży…

  8. Powiedziałbym krótko: – Pan Prezydent oszalał.

  9. Panie Danielu………….pan się chyba najadł w czasie gorączki złota kotletów z mamuta na tej Alasce, co to ostatnio wielki uczony ( nazywa się na Gie) odkrył. Tym samym potwierdza Pan fałszywość teorii że “nie ma rzeczy niemożliwych”. Czy Pan Harry Pottera Bis pisze,czy co?
    Dawno się tak nie ubawiłam.

  10. No cóż, pomarzyć dobra rzecz…
    Ale niestety u nas rzeczywistość skrzeczy i takie historie można między bajki włożyć :-((

  11. niestety u tej “samozwańczej prawicy” tolerancja nie istnieje…

  12. ” Krótkie panowanie Pepina IV ” – a przepraszam to Steinbeck`a, winno być Aleksandra Kaczyńskiego obfituje w takowe CUDA !!!

  13. Panie Danielu ! Toż to aberracja !!! Lech Aleksander nie zbliży się do takiego diapazonu myślenia. Ale bajka w wymowie niezwykle szlachetna, postawa chwalebna i niezwykle pożądana w umiłowanej mej Ojczyźnie.

  14. Czy to zart ??????

  15. aż łza się w oku kręci nad małością niektórych ludzi i z żalu, że świat mógłby przecież być lepszy. a przecież, jak mówią, grzeczność nic nie kosztuje. ale nasi małoduszni nie mają królewskich manier i mieć nie będą.
    niemniej jednak, opowiadanie bardzo dobre, pełne tęsknoty za lepszym światem, bardzo mi się podobało. wcale nie śmieszne, tylko rozmarzające, w stylu “Lost in Translation” Coppoli. czy można poprosić o więcej?

  16. PANIE DANIELU!
    Takiego Pana lubię i kocham (no, może trochę przesadziłam…)
    A więcej?
    Milczenie – najwyższa forma zachwytu:-)

  17. Przerzucił się Pan na literaturę fantastyczną ?
    … tylko ta ” kapeńka whisky ” zgrzyta.

  18. Dobrze, ze nie pisze Pan ksiazek dla dzieci. Bezlitosny humor moglby trwale je(dzieci) wypaczyc, grrrrrr.
    Dobranoc,
    Falo.

  19. Jakże piękne było by życie w naszej ojczyźnie, gdyby takie opisy wydarzeń były rzeczywistością. Dziękuję Panie Danielu za te niezapomniane pięć minut, pięć minut radości podczas czytania Pańskiego tekstu.

  20. Panie Danielu.
    Dzięki ogromne za dbałość o nasz Panteon. Bardzo piękny jest Pański felieton poświęcony Wdadysławowi V i pełen ciepła wpis “michnikowy”. A wszak był i X. Giedroyć i A.Osiecka – ktoś tym Wielkim musi oddać sprawiedliwość i dobrze, że jest to Pan, a nie “pozłotnicy “. Marzę (nieśmiało) o podobnym tekście poświęconym W.Jaruzelskiemu, dawnym dziennikarzom “Polityki”, pisarzom z wolna osuwającym się w niebyt zapomnienia. I jeszcze – kto i kiedy odda sprawiedliwość gen. Tuczapskiemu, dzięki któremu nie dotarły w 1956 roku radzieckie czołgi do Poznania? Jak dzisiaj oddać wpływ, jaki na społeczną świadomość miały dyskursy ogólnonardowe o “Popiołach” Zeromskiego i Wajdy? Cokolwiek by nie powiedzieć pp Kwaśniewscy mogli p. Adama na podwieczorek zaprosić, a nawet fetę Mu jakąś zorganizować. I nic do rzeczy nie ma moja sympatia lub jej brak do poprzedniej rodziny prezydenckiej. Po prostu inaczej pojmowali swoją funkcję społeczną. Po obecnych lokatorach Pałacu Namiestnikowskiego można co najwyżej spodziewać się mszy w intencji wygubienia opozycji. Z Panem Adamem w pierwszym szeregu potępionych.

  21. Panie Danielu!
    Nie wszyscy mają takie poczucie humoru.Poniektórzy przyjmą tekst za prawdziwy i to co było bajką zostanie jako
    tekst prawdziwy.Myślę że pp.Kaczyńscy nigdy nie dojdą do
    takiego stanu,gdyż mają za dużo różnych fobii.Są ze wszyst
    kimi zkonfliktowani i nie potrafią patrzeć dalej niż własne odbicie.

  22. żaden system polityczny bez znaczącej, liczącej się opozycji nie może
    istnieć, funkcjonować,
    gratulacje panie Danielu, z podziwem, T.W.B.

  23. Panie Danielu,o maly wlos bylabym uwierzyla,ze to prawda.
    Ale czyz zdarzaja sie Cuda nad Wisla? Niestety juz nie!
    A szkoda.
    Ci dwaj z Palacu Namiestnikowskiego sa zajeci kopaniem dolow.Pozostaje miec nadzieje,ze niedlugo sami w nie wpadna.

    Serdeczne pozdrowienia.Ana

  24. Buehehe, to mnie Pan Redaktorze nabrał, bo najpierw czytałem w osłupieniu, a potem jeszcze raz spojrzałem na tytuł.

  25. Michnik mógłby przekroczyć Dostojne Progi jedynie w włosienicy. Gdy Kaczyńscy walczyli z komunizmem, on w tym czasie wylegiwał się na pryczy.

  26. Jaka szkoda, ż ci, którzy potraktowaliby to na serio, nie czytają bloga pana Daniela. Ale byłby super efekt ;-).
    Oj udzieliło mi się to marzycielstwo.

  27. i powinien michnik przyprowadzic maleszke – no czemuz by nie?

  28. Z tego snu tylko taśma prawdziwa.
    No cóż takie czasy.

  29. Panie Danielu

    Piękny pomysł, ale przecież nawet i w najbardziej fantastycznych marzeniach musimy zachować choćby odrobinę realizmu i prawdopodobieństwa, a tu tego nie da się dostrzec.
    Pozdrowienia dla wszystkich.

  30. Pięknie pan napisał o Adamie Michniku, panie Danielu. I jak to ładnie, że pan nie zapomniał o jego sześdziesiątych urodzinach, i jeszcze innym przypomina. Ach, ach, jak to cudnie by było, gdyby pamięć o istnieniu tego diamentu tak dopisywała panu, gdy Adam Michnik obchodził swoje trzydzieste lub czterdzieste urodziny. Cóż, to niestety już tylko marzenie ściętej głowy, haha

  31. U normalnych byłoby to możliwe. I to dopiero jest miarą prezydenckich kompleksów.
    A skoro już o Panie Prezydencie mowa, to ciekawe jak LK widzi przyszłość ewentualnego spotkania z Putinem po własnym co najmniej dziwacznym wystąpieniu w Finlandii i czym teraz będzie musiał zapłacić za jednego misia z prezydentem Rosji. Chyba, że brat ma mocne papiery na Putina np. był agentem WSI i Pan Prezydent to ujawni.

  32. A jesli 11.11 Adam M. dostanie (i przyjmie) Orla Bialego?

  33. I to jest właśnie takie przykre, że tak łatwo rzeczywiste zasługi, odwaga, ale i najpiękniejsza w tym wszystkim zdolność do wybaczania zostają pomniejszone i zafałszowane. Podobno wojskowi mawiają, że jedyne co jest niemożliwe to wywrócić hełm na drugą stronę, ale pewnie nie znali Kaczyńskich. Oni swojej małostkowości nigdy nie przezwyciężą.

  34. Wyrobił się pan w stanie wojennym na patriotę.Teraz do gazety wybiórczej
    pisać i opluwać ten cały PiS.Z michnikiem ochrzczeni jesteście jak dwie
    krople na szabes.Oj zazdrosny bo nie być na kolacji.

  35. Panie Danielu
    Rozmarzyłam się. ..Wiele bym dała, żeby obserwować taką przemianę u naszych wodzów. Prawie bylam gotowa zmienić złą opinię trwającą nieprzerwanie około 14 lat.Trochę nadziei i świat byłby piękniejszy…Czemu Oni nam tego nie dają? To takie proste…
    Czytałam Pana felieton z nadzieją właśnie, ale i z niedowierzaniem.Dzięki
    Halszka

  36. Żartowniś z pana, panie Danielu, a tak się pan zarzekał, że już nigdy więcej! No, ale miałam nie trzymać pana za słowo, więc dość już o tym. Za to niech mi pan powie, czemu kpiąc z jakiejś osoby, zawsze musi pan robić to czyimś kosztem. Co panu zawinił Michnik, na przykład, że pan go tak diamentowo robi w konia na blogu? Co złego powiedzieli o panu prof. Kołakowski z Oxfordu, ks. Boniecki z Krakowa, senator Kutz z Katowic, i inni zaledwie z Ulicy Czerskiej, że pan ich wciąga w swoje błotko? Czy naprawdę nie ma już w Polsce osób godniejszych takiego zaszczytu?

    Alicja z KC

  37. tout le mond pisze:

    A jesli 11.11 Adam M. dostanie (i przyjmie) Orla Bialego?

    To bardzo dobrze będzie. czyli bedzie normalnie. Chore jest to , że jest (może być) normalnie a budzi to zdziwienie!

  38. Panie Danielu,

    proszę o więcej podobnych historii z taśm “ściętej głowy” :)

  39. Jak mawiaja amerykanscy dziennikarze “To nie jest wiadomosc, ze pies pogryzl czlowieka. Jesli czlowiek pogryzl psa, to jest wiadomosc!”

    Podobnie, jesli Passent podlizuje sie bylym dysydentom, to nie jest wiadomosc. Jesli byli dysydenci zaczna sie podlizywac Passentowi, to bedzie wiadomosc.

  40. Piękne to, co Pan napisał, Panie Danielu, szkoda, że nieprawdziwe. Po tekście o wyimaginowanej drugiej turze wyborów prezydenckich znów popuszcza Pan wodze wyobrażni…

    Gdybym dziś złowił złotą rybkę i ona obiecałaby spełnić jedno moje życzenie, poprosiłbym ją, żeby Polską, zamiast obsesji Jarosława Kaczyńskiego, rządziły fantazje Daniela Passenta.

  41. Zarysowany diament …

    To bardzo ladne okreslenie, to chyba najladnieszy sposob, w jaki mozna okreslic kogos, kto dobil do 60-tki, kto mial tak ciekawe zycie jak Michnik, kto wreszcie wprzegl sie (lub zostal wprzegniety) do sluzby publicznej, jaka stanowia zarowno polityka jak i dzinnikarstwo.

    Bo majac za soba bagaz 60 lat zycia, zwyklych smiertelnikow nie ocenia sie tylko po ich krysztalowosci, ale rowniez po rysach na powierzchni, po peknieciach wewnatrz. Nie sposob nie zakumulowac defektow po 60-ciu latach aktywnego zycia z glowa do gory, lub przynajmniej nie z glowa schowana w piachu. Osobiscie bardziej przemawiaja do mnie postacie porysowane u schylku ich zycia niz doskonale krysztaly, bo miara czlowieczenstwa sa rowniez, a moze nawet przede wszystkim nasze bledy, upadki, pomylki. To nadaje nam wszystkim wielowymiarowosci, plastycznosci.

    Gratuluje Michnikowi, gratuluje prezydentowi, ze postapil jak prezydent wszystkich Polakow. Byc moze to jakis zakodowany sygnal, ze dalsze darcie kotow o byle co i wyzywanie sie od szumowin nie lezy w interesie nas wszystkich, choc oczywiscie zawsze znajdzie sie ktos, kto zamiast “Michnik” napisze “Szechter”. I bedzie z tego dumny. Ale to tylko duma na wlasny, miniaturowy uzyteczek, gdyz w odniesieniu do czepiania sie ludzi w jakis sposob wyrastajacych ponad przecietnosc (zeby nie naduzywac slowa “wielkich”), nie jest w stanie napluc im w twarz ktos, kto nie dorasta nawet do piet.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  42. Panie Danielu! Najsmutniejsze w tym, ze juz po drugim zdaniu (skladnia!) tropnelam sie, ze to tylko piekna bajka…
    Uklony
    Stara Zaba

  43. A teraz na powaznie:

    Mialem jednak dzika przyjemnosc piszac powyzszy moj wpis jako swoista terapie na panujaca powszechnie nagonke, na patrzenie w poglebiajacy sie row dzielacy spoleczenstwo, na teksty typu “Spieprzajcie, dziady !”, ktore choc sluszne, sa jednak drastycznym przykladem na to jak daleko juz zaszlismy w drodze do dwoch przeciwleglych biegunow. Tak, ulzylo mi, ze napisalem, jakby tekst DP mialby by komentarzem do zaszlej sytuacji, komentarzem do faktu.

    Ale zamiast tasmy urywa sie film z powodu zamroczenia polityka.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  44. Jestem pańskim fanem i czytelnikiem Polityki od /jej i mojego/ zarania i zawsze zaczynałem ją od pańskich felietonów. Przez ten szmat czasu pisał pan zawsze miękko i delikatnie /oczywiście z odpowiednią dozą ironii/ o wszystkich aktualiach, a mimo to pamietam paru nawiedzonych gości zarzucających panu “wściekłe atakowanie”, “ordynarną bezczelność” czy tp. “które przekroczyły wszelką miarę”. Mam więc nadzieję, że ten piękny sen /jaśli zostanie zauważony/ przez dyżurnych “niezależnych” zostanie uznany za bezczelne /ordynarne, wściekłe/ mieszanie się “komucha” w sprawy “o których nie ma on moralnego prawa pisać” i do zakazu występów w radiu i telewizji dopiszą panu zakaz oficjalnego pisania. Wtedy zajdzie pan do podziemia i za góra 10 lat, następcy obecnych “orłów”, w normalnym już kraju dadzą panu Orła Białego.

  45. Oj świecie świecie którego nie znajdziecie…

  46. Zbyszku!
    A tu “pospolitość skrzeczy”. Niestety.

  47. Marzenie ścięto głowę.
    Bracia nepotyczni są niezmienni niczym jednokomórkowce. Gdyby zabrać im ich nienawiść, to co pozostanie? Mniej niż zero – dwa zera!
    Pozdrawiam i życzę więcej marzeń do ścinania. Może któreś się ostanie.
    Qba

  48. Paradoks polega na tym, że taka uroczystość faktycznie odbyła się z tym tylko, że to Adam Michnik gościł u siebie w domu młodą parę prezydencką. Reszta jak w opowiadaniu.
    A Michnikowi 100 lat. Panu też.

  49. A mi sie marza obiady czwartkowe w Palacu Prezydenckim. Prezydent powinien byc czlowiekiem takiego formatu, ze moglby zaprosic najlepszych polskich artystow, dziennikarzy, i naukowcow na obiad, i oni by nie odmowili.

    Miejmy nadzieje, ze nastepny prezydent taki bedzie.

  50. A niech tam. Niech się stanie….. Nic z tego, to nie ta bajka, nie ci bohaterowie, nie ta służba. Chyba , że : te kłótnie i sfary to tylko pozory
    a tak na prawdę to PiS i PO to jedno. Komedyję takąz grają aby zniszczyć
    wszelkie tam Samo… i LPR. Ach jak stworzą koalicję, jak wzmocnią instytucje demokracji jak będą naprawiać Rzeczpospolitą, jak dogadają się
    z sąsiadami jak ……………..

  51. Spotkanie Walesa-Kaczynski-Michnik przy herbatce,gdyby sie takie odbylo
    z inicjatywy Prezydenta,pewnie wplynelo by pozytywnie na polska scene polityczna.Ale do tego potrzebna jest dobra wola i zapomnienie o starych urazach.Wszyscy by na tym zyskali i to nie tylko w sondazach.

  52. Jak ten czas leci! Lza kreci sie w oku gdy wspominamy zaslugi Drogiego Jubilata. To co wysuwa sie na czolo to nieslychana skromnosc i oddanie sprawie , ktore przyswiecalo wszystkim Jego poczynaniom. Nasz bohater mowi o sobie : “Nie zdarzylo sie w moim zyciu nic wazniejszego niz to poczucie, ze zrobilem cos dobrego. Nie bylo dla mnie nic cennijszego niz byc w zgodzie z tym, co sie uwaza za prawde i dobro” ( A.M, J. Tischer, J Zakowski, Miedzy Panem a Plebanem, Znak 1995). Ta jego dobroc i wewnetrzna uczciwosc byla podziwiana powszechnie przez Jego znakomitych przyjaciol. Przytoczmy kilka opinii:
    Z. Herbert mowi : “Michnik jest manipulatorem. To jest czlowiek zlej woli, klamca, oszust intelektualny.” Felietonista Kisiel wyraza sie w samych suprlatywach; “ Przeciez ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokrata jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto sie ze mna nie zgadza, jest faszysta i nie mozna mu podac reki. A tylko Michnik wie na czym polega demokracja i tolerancja.”. Wiecej slow najwyzszego szacunku oraz uznania mozna znalezc w panegiryku W. Lyziaka : Rzeczpospolita Klamcow- Salon , Nobilitis 2004.
    A jak wykuwal sie niezlomny character naszego bohatera? Odkrywa to On sam w ksiazce “Diabel Naszego Czasu” NOW 1995. Niewatpliwie kuznia byl dom rodzinny.
    Ojciec, Ozjasz Szechter, przed wojna dzialacz KPZU , po wyzwoleniu z-ca redaktora naczelnego Glosu Pracy, matka Helena Michnik , redaktorka i wspolautorka szkolnych podrecznikow okresu stalinowskiego. Brat Stefan, prokurator sadow Informacji Wojskowej, znany z dzialalnosci przeciwko powojennemu podziemiu, domagal sie z powodzeniem wyrokow smierci dla czlonkow AK oraz WIN . Zgodnie z zasada, ze niedaleko pada jablko od jabloni nasz bohater kontynuowal patriotyczna edukacje w kuroniowskiej druzynie czerwonego harcerstwa. Zauwazywszy wczesnie, ze siermiezna rzeczywistosc Gomulkowskiej RP odbiega od trockistowskiego idealu permanentnej rewolucji Michnik dolaczyl do grupy bananowych meczennikow rezimu piszac na zmiane listy do kierownictwa PZPR I wyjezdzajac za granice aby spotkac sie z czolowymi przedstawicielami europejskiego komunizmu. Ile wysilku i hartu ducha wymagalo to w okresie gdy nie tylko przeciwnicy rezimu ale i zwykli szarzy obywatele nie mogli sie doprosic paszportu oraz funduszy na wyjazd do krajow zachodnich. Na takich trudnosciach hartowala sie stal charakteru naszego bohatera. Ta nieslychana prawosc i uczciwosc przyda mu sie pozniej w czasie dzialalnosci w KOR. Jest to okres heroiczny, Wspomnimy tutaj tylko jego meczenstwo w tiurmach gierkowskiego PRL. Nasz bohater nie tracil w nich czasu poswiecajac sie pracy literackiej oraz nawiazujac uzyteczne kontakty z cichymi oponentami rezimu, takimi jak general Kiszczak. Mimo, ze zbrodniczy rezim posuwal sie do wyrafinowanych tortur przerywajac jego prace literacka serwowaniem zimnej zupy ( co jest uwiecznione w niesmiertelnym liscie do generala) , nasz bohater spedzil ten czas proby z podniesiona glowa ( z wyjatkiem chwil spoczynku niezakloconego wrzaskiem robotnikow na sciezce zdrowia).
    Wreszcie nadeszlo dlugo oczekiwane zwyciestwo. Wielki Humanista wielkodusznie zajmuje zdecydowane stanowisko po obu stronach grubej kreski. W nowym, kapitalistycznym i od zarania wrogim mu swiecie niezlomnie staje On na czele polskojezycznego konglomeratu wydawniczego Agora. I znowu musimy podziwiac naszego bohatera. Pozostajac bez pracy przez wiekszosc okresu swojej dzialalnosci, bedac scigany i przesladowany przez komunistyczne organa represji zdolal jednak odlozyc w pocie czola tyle zlotowek by starczylo na zalozenie przyczolka euro-trockistowskiego kapitalizmu na tej nowej Ziemi Obiecanej jaka stala sie IIIRP.
    Czapki z glow Panowie!

  53. Panie Danielu, Narciarzu 2

    Był sobie król, był sobie paż i była też królewna… mhm Tylko nie tym razem Kaczyński to nie król, Michnik nie jest jego paziem (bo jest nim Wildstein z Rydzykiem), a Maria Kaczyńska (choć to super babka podobno i wcale nie taka… jak wszyscy mówią) na królewnę też jakoś sie nie nadaje.
    Ah, Narciarzu 2 po bandzie pojechałes z tym formatem przezydenta:)

  54. Pomysł na felieton faktycznie kapitalny, gratuluję.
    Raz na jakis czas trzeba pisać nie o tym jak jest, tylko o tym jak powinno być, po to by uzmysłowić sobie jak daleko odpłynęlismy od normalności. Dzień po dniu mija, zajmujemy się na bieżąco WSI, taśmą taką, taśmą owaką, Szafą Lesiaka, Lesią Szafaka, nawet nie zauważamy, jak coraz częściej mówimy i myślimy językiem Kaczyńskich.
    I rodzi się obawa, czy przypadkiem nieświadomie sami się nie upodabniamy do tych, którzy nas codziennie przyprawiają o torsje, na zasadzie “kto z kim przystaje, takim się staje”. Czy to, co nienormalne nie zaczęło w naszych oczach być (z przyzwyczajenia) normalne i na odwrót. Podobno w stanie wojennym obywatele ZSRR poczas pobytu w Polsce słysząc w słuchawce “rozmowa kontrolowana” zaskoczeni mówili “jaka kultura! Uprzedzają!”.
    Nie, tylko nie to. Dla mnie tekst “Marzenie ściętej głowy” to wcale nie marzenie, ani nie sen, tylko odwrotnie: pobudka i przypomnienie na czym polega normalność. Higiena umysłu.

  55. Czy w oczekiwaniu na V Krolestwo Pan Prezydet odkryl metody Ted Kaczynskiego ? :)

    Panie Danielu serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za dalsza Panskie innowatywne i kreatyne felietony.

  56. Drogi Gospodarzu, czy moge miec niesmiala prosbe, aby w przyszlosci jakby Bobola albo kto inny chcial zamiescic na Twoim blogu swoje plwociny, aby je natychmiast eliminowac? Doczytalam wpis Boboli o Michniku do polowy i jestem chora – przypomniala mi sie najgorsza, naojbrzydliwsza prppaganda 1968 roku. Reaguje na nia tak, jak reagowalam przed laty – bolem glowy, trzesienie sie rak i rozpacza, ze w mojej ojczyznie mozna w taki sposob i kompletnie bezkarnie mowic o ludziach. O ludziach bardzo zasluzonych dla naszego wspolnego dobra.
    Taki Bobola bedzie swoje plugastwa podpieral Herbertem i , za przeproszeniem, Lysiakiem, ale nie ma powodu abysmy musieli wszyscy brnac przez ten nienawistny potok gowna.
    Prosze Cie, nie wpuszczaj tego w nasza wspolna przestrzen. To jest trucizna i szambo.

  57. Panie Danielu wiedziałem, że lubi pan opowiadać bajki, ale dlaczego swojego wnuka nie ubawi bajeczką np. o Czerwonym Kapturku?

  58. Nie ma przebacz.

    P.S.
    Widziałem wczoraj w TVP program “Warto rozmawiać” z udziałem Antoniego Maciarewicza. Wystarczy spojrzeć z bliska w oczy autorowi tego programu, szefowi nowej służby oraz obecnemu tam, młodemu inkwizytorowi z IPN-u, Dudkowi, a to co wyżej zacytowałem nie ma alternatywy.
    Przypominam sobie, że kiedyś artysta hrabia Starowiejski podprowadzany przez prowadzącego program Pospieszalskiego powiedział, że on na taki styl się nie pisze. Wstał i bez pożegnania wyszedł. W tej chwili, zamiast autora wpisu (czyli mnie), nad klawiaturą powinien siedziec niejaki Gogol, który lepiej oddałby atmosferę chwili. Wczoraj jeżdżono po Gazecie Wyborczej i redaktor Wroński też podeptał Pospieszalskiego, ale wyjście ze studia Starowiejskiego było kompletnym zamknięciem znakomitej spontanicznie zaistniałej sceny.

  59. Nie odpowiadajcie Boboli. Po każdym jego wypisanym gównie będę to powtarzał. Nie dajcie się sprowokować. Niepotrzeba teraz 50 wpisów, że on nie ma racji. On tylko na to czeka, orgazmu przy tym dostaje, czy co? Bobola to jest wstrętny prowokator. Nie odpowiadajcie mu. Nie dajcie się sprowokować.

  60. Bobola, zapomniałeś, że Herbert był donosicielem? Juz Kurscy, Gargasy i Isakiewiczowie tego świata to wynaleźli i udowodnili.

    Panie Danielu, fajne politcal fiction. Miłe i kojące.

  61. A powziął Pan Redaktor wiadomość o wizycie p. Gudzowatego na tej samej herbatce ? Byłaby to zapewne herbatka “energetyczna” [“z prądem” wprawdzie, nie – z ropą – ale zawsze…]. A “taśma” w ten kontekst bardzo ładnie by się wkomponowywała… Ach, żeby tak jeszcze Bolek i Olek… FJN-bis gotowy.
    M.

  62. Nie wiem, co oznacza zdanie, ze pojechalem po bandzie z formatem prezydenta. Kto jest tą bandą? Czyzby chodzilo o bandę czworga (Kaczynski, Kaczynska, Wildstein, Rydzyk)?

    Wolę marzyc o pieknej bajce i jezdzic po bandzie, niz pisac (albo czytac) teksty podobne do tekstow pana Boboli. Zawsze sie znajdzie jakas kreatura ktora napisze taki tekst. Czyms takim sie zywi obecna wladza.

  63. A ja zgłupiałam przez chwile, bo pomyślałam, że to prawda, ale to była krótka chwila;) Gdyby te słowa naprawde wypowiedział nasz prezydent, to zmieniłabym o nim zdanie, a tak… jak go widzę to myślę “s… dziadu”

  64. O mój Boże, właśnie obejrzałem w Szkle Kontaktowym profesora (?) Giertycha, “udowadniającego” nieprawdziwość teorii ewolucji. Kiedy pokazywał czarny człowiek-biały człowiek, zacząłem się śmiać, kiedy powiedział o sztywnym członku uduszonego mamuta, popłakałem się ze śmiechu, a małżonka musiała masować mi obolałą przeponę :-))).

    Mili Państwo. Pozwolę sobie przypomnieć, czym obalono “komunę”. Śmiechem, proszę Państwa. Śmiejmy się na zdrowie z głupot władzy, a pozbędziemy się jej :-)

  65. Panie Danielu,

    Dziekuję za sympatyczne słowa. Piątkową “GW” odkopałem, artykuł dra Eichelbergera przeczytałem.
    Rzeczywiście analiza psychologiczna panów K. doskonała, wg mnie w 100% prawdziwa. Ten psychiatra Dąbrowski to musiał być albo prorok, albo wybitny naukowiec…
    Szczerze mówiąc takie myśli odnośnie panów K. chodziły mi po głowie już wcześniej, szczególnie po lekturze wywiadu-rzeki pp Karnowskiego i Zaremby. Ale to są intymne sprawy panów K., nie chcę publicznie im tego wywlekać. Pan Jarosław K. wynalazł sędzinie, że ojciec pracował w “Trybunie Ludu”, a redaktorce “GW”, że znowu jej ojciec był w KPP. Ja nie chcę być Jarosławem K.
    Jeśli chodzi o pierwszą część artykułu, to faktycznie jest momentami niejasna, momentami lepiej aby psycholog zajmował się psychologią. Ale zasadnicza myśl warta jest uwagi, tzn. ta, że zwycięstwo zakompleksionych panów w demokratycznych wyborach było wynikiem kumulującego się “poczucia upokorzenia ogarniającego duże zbiorowiska ludzkie”. Święta prawda. Autentyczny obrazek z przedmieścia Warszawy, (takie trochę miasto – trochę wieś, pomieszanie autochtonów z “napływowymi w zabudowie szeregowej”):
    stoi facet na ulicy i w rozmowie z drugim pokrzykuje:
    – “a ja to nawet jestem za tymi Kaczorami! Już oni zrobią porządek z tymi sk…synami!”
    – “z którymi?” – pyta drugi
    – “a co? Mało takich?!” I pokazuje ręką na osiedle szeregowców.
    Dla wielu milionów ludzi w Polsce zaistnienie takich szeregowców było policzkiem, upokorzeniem. Kiedy ich stare domy ociekały biedą i brudem w PRLu, to wszystko było normalnie. Ale dopiero na tle tych szeregowców stały się naprawdę brudne, i – konsekwentnie – ich mieszkańcy brudasami. Dopiero wtedy poczuli się upokorzeni. Dopiero wtedy poczuli sie ludźmi drugiej kategorii, kiedy w tysiącach reklam zobaczyli, że odstają od mainstreamu.
    Tak, to jest rewolta upokorzonych. Dopiero teraz poczuli się dowartościowani, kiedy zobaczyli prezydenta, który tak jak oni nie zna żadnego języka, kiedy marszałkiem Senatu został czlowiek mówiący o sobie publicznie, że nie dorobił się nawet telewizora, kiedy w TV zobaczyli Jakubowską z kajdankami na rękach, nie ważne winna czy niewinna.
    Moralnie jest to ohydne, poza tym zwyczajnie niemądre, bo od tego tym ludziom nie zrobi się bogaciej. Ale zrobi się lepiej na duszy, a to jest dla ludzi ważne.
    I właśnie dlatego nie wierzę, aby jakiekolwiek taśmy ujęły panom Kaczyńskim społecznego poparcia. Trzeba im sprawiedliwie przyznać, że realizują wolę Suwerena. Spora część społeczeństwa głosowała na nich nie dla idei rozbicia WSI, ani nie dla obniżenia podatku PIT, tylko właśnie po to, aby pp Kaczyńscy w ich imieniu “upokorzyli ich dotychczasowych upokorzycieli”.
    Czyli – optymistyczny akcent na zakończenie – demokracja w Polsce działa. Jaki naród taki prezydent.

    Pozdrawiam!

  66. habitusowi:

    Ludzie zaczęli uważać na to co mówią, donosicielstwo jest na porządku dziennym, wkrótce pojawi się nowy Pawka Morozow.

    Wiedz habitusie że Pawka Morozow już sie u nas w kraju pojawił. Nazywa się Ryszard Terlecki – kandydat na prezydenta Krakowa z ramienia PiS-u, który to osobnik będąc czołowym pracownikiem krakowskiego oddziału IPN-u zlustrował własnego ojca…
    Ryszard Terlecki upublicznił akta ojca, bo za główne zadanie IPN uważa ujawnienie mechanizmów funkcjonowania machiny zła w PRL.

  67. Może go choć Kiszczak na wódę i kiszone ogórce zaprosił?
    Jak człowiek z człowiekiem… honoru!

  68. Drogi (-a) Babolu! Czy poczules (-as) sie nieco lepiej jak juz to wszystko z siebie wyplules (-as)? Mam nadzieje, ze Ci ulzylo, bo inaczej po co bys to pisal (-a)? Niedowiary, jak musialo to Cie meczyc! Zycze Ci dobrej i spokojnej nocy…

  69. Sądzę, że bardzo wielu Czytelników “Polityki” zna niemalże na pamięć cały życiorys Adama Michnika z wielu żródeł, również tak subiektywnie przedstawiany jak tekst Boboli. I w niczym to nie umniejszy zasług Adama Michnika dla walki o wolną Polskę, godną Polskę, wielu nadal czeka z niecierpliwością na Jego publikacje i wielu jest zdania, ze był niestety aż nazbyt przewidujący. Dlatego wielkie “sto lat” dla Adama Michnika, którego podziwia i zazdrości nam nie tylko Europa!

  70. Do p. habitusa.
    Pisze Pan: “Wkrótce pojawi się nowy Pawka Morozow”.
    Hm, chyba już się pojawił. Po smierci wybitnego pisarza, żołnierza II Korpusu PSZ O. Terleckiego zlustrował GO własny syn…

  71. Zlosliwy tekst. Oczywiscie taki scenariusz jest niemozliwy. Musimy jeszcze dlugo uczyc sie toleracji. A swoja droga, duzy procent spoleczenstwa podpisaloby sie pod slowami Boboli; tak jest czesto postrzegany Michnik, “wrog publiczny numer jeden”. Do znudzenia slyszymy o rodzinie Szechterow, trockizmie (choc zakladam sie, ze nikt naprawde nie wie co to oznacza). Michnik musi byc czlowiekiem odpornym psychicznie. Nigdy nie myslalam, ze Michnik bedzie opluwamy nawet za swoja dzialalnosc w KORrze. O tempora o mores!
    Sama zas uwazam, ze po tzw “sprawie Rywina”, dostojny jubilat pogubil sie w naszym skomplikowanym i okrutnym zyciu politycznym. Moze powininien wrocic do pisania – a przeciez w tej dziedzinie jest prawdziwym mistrzem.

  72. Narciarzu2!
    Widzisz, jak wszyscy przesiąkliśmy “semantyczną odmianą mowy werbalnej” Kaczyńskich?
    Tobie banda skojarzyła się z “bandą czworga”, a mnie z bandą lodowiska. Okazało się, że mnie jeszcze nie zaszczepiono…

  73. ==> Helena pisze:

    2006-10-23 o godz. 21:25

    “Drogi Gospodarzu, czy moge miec niesmiala prosbe, aby w przyszlosci jakby Bobola albo kto inny chcial zamiescic na Twoim blogu swoje plwociny, aby je natychmiast eliminowac?”

    Towarzyszki i Towarzysze! Na zjednoczone bezkompromisowym umiłowaniem prawd głoszonych przez Tow. Przewodniczącego forum naszego kolektywu wkradł się był podstępny agent sił reakcji i Ciemnogrodu, niejaki Bobola!

    W imieniu mas blogujących wzywamy Tow. Przewodniczącego do położenia kresu tak rażącym naruszeniom zasad ideowych najbliższych sercu każdego Prawdziwego Blogowicza i bezlitosnego eliminowaniu wrażej agentury spośród szeregów Zdrowego Rdzenia Blogu!

  74. ==> Elzbieta pisze:

    2006-10-24 o godz. 02:16

    Nabożny a hagiograficzny stosunek tzw. “określonych kręgów” do Michnika jak żywo przypomina mi równie nabożny i hagiograficzny stosunek do Kaczyńskich innego chowu “określonych kręgów” :-)).

    Natomiast na poważną dyskusję na temat “co i czy coś wynika z szechterowości Michnika” raczej bym nie liczył: Jasnogród będzie krzyczeć, że oto Ciemnogród szerzy antysemityzm, Ciemnogród zaś rozedrze szaty, że oto jasnogrodzki salon broni antypolskiej działalności swego głównego demiurga i beneficjenta :-)).

    W każdym razie z dużą, acz podszytą wyraźna porcją sardonizmu satysfakcją obserwuję strukturalnie ponadpolityczną tożsamość zjawiska “ciemnych ludów”: tak tego występującego wśród najbardziej moherowo moherowych batalionów Ojca Dyrektora, jak i tego wśród najbardziej światłych i postępowych zwolenników Jasnogrodu, tkwiących w mylnym przekonaniu że kto jak kto, ale oni z tytułu swego wykształcenia i poczucia przynależności do elity są od zjawiska ciemnoludowości wolni :-))

  75. Jak nie Fala go , to Bobolem.

  76. Bezlitosny humor ” to zdaje sie komplement.Gratuluje Panie Danielu.

  77. otago

    Gdybysmy mieszkali po sasiedzku, kazdego dnia, rano, w obiad i przed wieczorem, czapka do ziemi bym ci sie klanial za:
    JAK NIE FALA, TO BOBOLEM !
    Piekne. Gratuluje.

  78. Torlinie:
    oczywiscie zrozumialem, o jaka bande chodzilo, chociaz narciarze nie jezdza po lodowiskach. No, ale w slalomie tez powstaja “bandy” zwane tez muldami. Tak wiec prawidlowo powinno byc “pojechales po muldzie”. Banda czworga to byl moj zart.

    Bardzo mi sie podobal wpis Marka Piegusa. Bedac wyksztalciuchem, chcialbym jakos zrozumiec cos, co sie zrozumiec nie daje, czyli stan ducha narodu, ktory wybral Kaczynskich do wladzy. Historyjka o dwu facetach ilustruje i wyjasnia. Bardzo dziekuje Piegusowi.

  79. Moim zdaniem, Polska zachorowala na spoleczny odpowiednik AIDS. Dla przypomnienia, AIDS polega na tym, ze wirus atakuje czesc organizmu odpowiedzialna za zwalczanie wirusow. I dlatego AIDS jest taki jadowity i trudny do wyleczenia. I podobnie, w Polsce rozprzestrzenia sie wirus nieetycznosci. Wirus zaatakowal politykow, czyli czesc spoleczenstwa odpowiedzialna za stanowienie prawa i za kierowanie panstwem. Bardzo trudno bedzie ustanowic etyczne normy i reguly, skoro prawodawcy sami sa chorzy na brak etyki.

    Idac o krok dalej, chcialbym zwrocic uwage, ze zachowania pp. Macierewicza, Zawiszy, albo samego premiera, zostalyby uznane za wysoce nieetyczne, gdyby sie przytrafily lekarzowi, prawnikowi, albo doradcy podatkowemu. Idzie mi o klamstwa, swiadome naginanie prawdy, pomowienia, chamstwo, i tak dalej. Jest rzecza bezdyskusyjna, ze zawody inne od zawodu polityka maja zarowno swoja etyke, jak tez metody jej egzekwowania. Natomiast politycy czuja sie zwolnieni od zasad etycznych, i zachowuja sie odpowiednio. Bieda w tym, ze politycy sami stanowia prawa dla siebie. Bedac ludzmi nieetycznymi, politycy staraja sie, aby normy i mechanizmy obowiazujace gdzie indziej nie obowiazywaly politykow.

    Leczenie bedzie trudne, skoro chory jest sam lekarz.

  80. Szanowny Panie Redaktorze,
    fakt, że tak wielu czytelników Pana blogu,
    ze mną włącznie,
    przyjęło poważnie i z nadzieją Pana marzenia
    o Prezydencie szlachetnym i mądrym,
    niechybnie świadczy o ich (naszej) prostej naiwności.
    Nie wierzy Pan w mozliwość wychowania sobie prezydenta?
    Może on nie wie, że czasem należałoby się spotkać
    z ważnymi dla Polski postaciami?
    Że 11 listopada jest świetną okazją uhonorowania ich zasług.
    Że wielką rzeczą widzieć wielkość w swoich politycznych przeciwnikach.
    Ustawienie w Pałacu Prezydenckim w jednym szeregu
    czekających na odznaczenie Lecha Wałęsy, Adama Michnika i Andrzeja Gwiazdy byłoby wielkim zwycięstwem Lecha Kaczyńskiego.
    Niechby przynajmniej spróbował.

    Rybo,
    też z niesmakiem “próbowałem rozmawiać”.
    Niestety przykre wrażenie pojawia się
    nie tylko w czasie programu Pospieszalskiego.
    Pilnie się od niego uczą Dorota Wysocka-Schnepf
    (Ryszard, widzisz i nie grzmisz?) i Krzysztof Ziemiec.
    W odróżnieniu od reżimowych dziennikarzy sprzed lat,
    nie mogą się tłumaczyć, że im pryncypał groził Sybirem.

    Bobolo,
    twój urodzinowy panegiryk na cześć Adama Michnika
    wyraźnie ci nie wyszedł.
    Nie o naszym 60-letnim bohaterze był to tekst,
    a o tobie. O twoich tęsknotach za życiem prawym i ważnym,
    o twoim żalu ze zmarnowanego swojego życia,
    w którym zostaje ci tylko obszczekiwać wielkich.
    Najbardziej cię boli, że nie jesteś żydem.
    Moje wyrazy współczucia.
    Adamowi Michnikowi zarzuciłeś, że miał i kochał mamę, tatę i brata.
    Wyobraź sobie, że ktoś wyjmie taśmę,
    bo musisz się z tym liczyć,
    na której spisane będą twoje czyny i rozmowy.
    Poza miłością do swoich najbliższych,
    a daj Boże, że ich kochasz i kochałeś,
    zostaną tylko twoje teksty,
    pod którymi trudno ci będzie się podpisać imieniem i nazwiskiem.
    Michnikowi zawdzięczamy, że przekazanie władzy w 1989 roku
    odbyło się bezkrwawo. Może boli cię, że krew się nie polała?
    Pamiętaj, że giną walczący po obu stronach.
    Może dzięki niemu żyje ktoś z twoich najbliższych.

  81. Uchachany, masz strasznie dużo czasu, bo na forum Gazety Wyborczej też ciebie pełno. Pomyśl o odwyku. Są już grupy Anonimowych Nałogowców Internetu. Wyjdź na spacer, nakarm gołębie, pogłaszcz psa…
    I daj se siana.

  82. Szanowny Panie Danielu!
    Już od dłuższego czasu nie kocham p.Michnika, ale nie życzył bym Mu spędzenia nawet chwili wolnego czasu z tym małym, otumanionym przez brata z tego samego jaja, naszym ala prezydentem.
    Przyznaję – ma Pan wyobraźnię.
    Pozdrawiam.

css.php