23.01.2007
wtorek

Rysiek

23 stycznia 2007, wtorek,

Inni będą  pisać o Ryszardzie Kapuścińskim jako o pisarzu, wszak był największym reporterem swojego pokolenia, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Opisał świat i starał się go zrozumieć. Ja chcę pisać tylko o Przyjacielu.

Ostatni raz widziałem Ryśka 11 grudnia, a więc zaledwie sześć tygodni temu, w redakcji „Polityki”, na promocji książki Krzysztofa Teodora Toeplitza „Dokąd prowadzą nas media”, którą miałem zaszczyt prowadzić. Umówiliśmy się z Rysiem na pół godziny przed promocją, ponieważ chcieliśmy porozmawiać. Pojechaliśmy windą do małej salki na V piętrze, gdzie nikogo nie było. Chodził z trudem, miał problemy ze stawami, ale przyszedł specjalnie – jak powiedział -  dla KTT i dla mnie, ponieważ kilka dni wcześniej obaj zostaliśmy „zdemaskowani jako agenci”. Nie musiał tego robić, ale przyszedł demonstracyjnie, jak wiele osób tamtego wieczoru, m.in. prof. Karol Modzelewski, którym będę zawsze wdzięczny. Rysiek znał cały świat jak nikt inny, ale nie mógł się nadziwić temu, co dzieje się w Polsce. Usta nam się nie zamykały, aż Piotrek Adamczewski telefonował z sali konferencyjnej, że jest już komplet publiczności i pora zaczynać. A Rysiek, który ostrogi zdobył pół wieku temu w „Polityce”, wypytywał mnie, kto jak się trzyma i prowadzi, jak gdyby sprawdzał coraz krótszą listę obecności i oceny ze sprawowania.

Jakieś dwa lata wcześniej spotkaliśmy się u mnie w domu na kolacji, razem z Jankiem Bijakiem – poprzednim redaktorem naczelnym „Polityki”, którego byłem zastępcą, Anią Żebrowską – rusycystką, wspaniałą korespondentką „Gazety Wyborczej” w Rosji, i Ludwikiem Stommą –  niezrównanym felietonistą, pisarzem, uczonym. Janek i Ludwik byli w tak wspaniałej formie, tak dowcipni i weseli, że Rysiek zanosił się ze śmiechu. Cały ten wieczór wspominam jako Jego kaskadę śmiechu. Śmiał się jak dziecko. Nie był za grosz zepsuty. Spotkałem w Chile – gdzie Jego książki nie były wydane, dokąd docierały via Hiszpania i Argentyna – ludzi, którzy szli o zakład, że dostanie Nobla. „Cesarz”, „Szachinszach”, „Wojna futbolowa” – znali tytuły, znali książki, z trudem wymawiali nazwisko Autora. Od kilku lat, kiedy był już poważnym kandydatem do tej nagrody, żartował, że gdyby tak się stało, to wynajmie samolot i zabierze nas wszystkich do Sztokholmu.

Kiedy dwa lata temu leciałem do Barcelony, otworzył przede mną swój kalendarzyk – najcenniejsze, co dziennikarz ma – nazwiska, telefony, przyjaciele, i wszystko mi to dał. Nigdy niczego ode mnie  nie chciał – zawsze dawał. Był tak skromny, nieśmiały, że wyglądało to na pozę. Taki sławny, a taki skromny – trudno było uwierzyć, że to jest naturalne. A jednak skromność była, albo stała się, Jego naturą.

Agnieszka Osiecka opowiadała scenę, która utkwiła mi w pamięci. Nowy Jork. Hall wielkiego hotelu. Przerwa w obradach PENCLUBU. Reporterzy czekają pod drzwiami na sławnych pisarzy amerykańskich. Otwierają się drzwi do sali obrad. W drzwiach stają pisarze.  Dookoła nich kotłują się dziennikarze i fotoreporterzy. I nagle, jak na gwizdek – wszyscy reporterzy, jak rój ptactwa, zrywają się z gałęzi i fruną do innych drzwi. Stał tam Kapuściński. A pisarze zostali sami, jak drzewa, z których nagle opadły liście.

Komentarze: 181

Dodaj komentarz »
  1. Odejście tego Człowieka umniejsza nas wszystkich.

  2. Oglądałem dzisiejsze wydanie “Szkła Kontaktowego ” ktore przytomnie pan Miecugow przerwał, kiedy pojawiła sie wiadomość o smierci Ryszarda Kapuścińskiego . Przed swoją dobranocką zajrzałem do pana Blogu -panie Danielu i jest pan na miejscu ! napisał pan już o NIM wspomnienie -dziękuję .
    Ja, wspominam jeden dzień ,kilka godzin spędzonych w tym samym przedziale z Ryszardem Kapuścińskim na trasie Warszawa – Szczecin sierpien 1980 roku lub kilka miesięcy póżniej . Nie miałem odwagi rozpocząc rozmowy z nim, a On, ubrany w strój wojennego kombatanta wspomagany sprzetem reporterskim On też bez rozmów z innymi przejechał ten dystans .
    Niech spoczywa w spokoju !

  3. Podobnie jak p. Ryszarda zawsze fascynowały mnie granice. Moje pierwsze zetknięcie z jego twórczością to fragment “Imperium” – Transsyberyjska’ 58 i prawie biologiczna obserwacja form życia granicznego. To było w gimnazjum, jakieś 5 lat temu, a Ryszard Kapuściński pozostał moim ulubionym pisarzem.

  4. Wyjątkowo smutna wiadomość.
    Wielka szkoda, że nie przeczytamy już żadnej Jego nowej książki.
    Otworzyłem Lapidarium III i znalazłem taki cytat:

    “Człowiek nie odchodzi sam. Razem z nim znika ten świat, który tworzył on wokół siebie, który był jego przedłużeniem, ten odrębny, jedyny, unikalny mikroświat istniejący samą mocą obecności tego człowieka na ziemi. Razem z jego śmiercią umiera coś jeszcze, coś więcej.”

  5. Znowu odszedł człowiek tak bardzo teraz potrzebny.

  6. Kolejny dzień kończy się źle. Smutne jest teraz życie. Nikt nie chce innych rozumieć, wszyscy ze sobą walczą. Pojęcie przyzwoitości przestało znaczyć cokolwiek.
    Dlatego ta informacja sprawia tak straszny ból. Odeszła kolejna osoba z tego najwspanialszego pokolenia, ludzi urodzonych przed wojną, którzy mieli w sobie niesamowite pokłady człowieczeństwa i godności. Byli po prostu ludzcy. Ale Ryszard Kapuściński potrafił być osobą wyjątkową wśród tych wielu nieprzeciętnych osobistości zbliżonych do niego wiekiem i doświadczeniami. Zawsze gdy widziałem jego twarz, co prawda tylko na telewizyjnym ekranie, i obcowałem z jego literaturą to miałem wrażenie, że jest osobą, która posiadła niesamowitą wiedzę a jednocześnie wciąż jest wszystkiego ciekawa. Tak jak napisał pan Passent, jak dziecko.
    Twórczość Ryszarda Kapuścińskiego zawsze będzie mi bliska. Żałuję jedynie, że już nigdy nie dane mi będzie poznać go osobiście i powiedzieć jak wiele dla mnie znaczą jego książki.

    Na zawsze w naszych sercach.

  7. Panie Danielu, podziwiam Pana, bardzo szczerze. Podczas gdy inni śpią, Pan napisał o Kapuścińskim, i to w taki sposób, bez zbędnej emfazy, tak po prostu, o Przyjacielu, a my to od razu możemy przeczytać. Wielki plus dla Pana i portalu Polityki.
    [*]
    Wyrazy szacunku.

  8. Po śmierci Stanisława Lema, straciłem swój kolejny AUTORYTET, tak niewiele ich już zostało. Słyszałem jak Pan Ryszard podnosił na duchu także obecnie “zniszczonego” Krzysztofa Mroziewicza, jesli Kapuściński nie uwierzył w te insynuacje to ja Pana Krzytofa wzywam jako czytelnik, niech Pan do nas wróci!! Chociaż Pan…

    “Jeden Kapuściński wart jest tysiąca skamlących i fantazjujących gryzipiórków” – napisał Salman Rushdie.

  9. III Rzeczpospolita faktycznie odchodzi, razem z jej Wielkimi…
    Czy za kilka lat będziemy skazani na Gontarczyka, Żaryna, Terlikowskiego i Sakiewicza?

  10. Spotkałem raz osobiście pana Ryszarda – wyjątkowe to było przeżycie, rzadko spotyka się tak ciepłego i skromnego człowieka. Zawsze się uśmiecham jak pomyślę o naszym spotkaniu. Odszedł wielki przyjaciel ludzi.

  11. To wielka strata i wielki smutek…

    Ale też i prawda, że czas nie zapomina o nikim, podczas gdy my zapominamy o nim nazbyt często.

    Nadzieja jednak pozostaje, pozostaje szacunek i słowa, słowa, słowa…
    Słowa mogą tak wiele.

  12. Napewno obok Giedroyca i Lema był jednym z kilku najmądrzejszych ludzi w Polsce. Najgorsze jest to. że zgodnie z prawem Kopernika – Greshama “gorsza moneta wypiera lepszą”.

    Salman Rushdie miał rację po trzykroć.

  13. Tak trudno coś mądrego napisać, gdy ma się na sercu kamień. Tak już ten świat jest urządzony, że odchodzą z niego najlepsi. A może my za długo żyjemy?

  14. Jest mi żal, że odszedł kolejny wielki człowiek, obywatel świata.
    Oby świat czytał jego książki jak najdłużej…

  15. Odszedl skromny czlowiek a wspanialy reporter,pisarz i poeta.
    Widzial lepiej od innych i wyczuwal tetno wspolczesnego swiata.
    Ryszard Kapuscinski pisal-”Mysle,ze bez poezji nie byloby literatury.Bez literatury nie ma kultury,a bez kultury nie ma spoleczenstwa.”
    Nie zostawil nas samych,zostala jego tworczosc.

  16. Najgorsze, że całe to pokolenie Miłosza, Lema, Kapuścińskiego zostawia po sobie pustkę. Bo brakuje w Polsce ludzi tej miary.

  17. Nie znalem Go osobiscie, a byl taki bliski…
    Dziekuje za to wspomnienie.

  18. Zal, wielki żal. Nie będzie już więcej cudownych, mądrych książek.

  19. Diaspora jest czujma! (Albo – nie)

    F.S. von/od Diasporski

  20. To tak, jakby zatrzasnely sie drzwi prowadzace poza granice – reportazu, wyobrazni, poznania z zrozumienia.

  21. Wiadomość o śmierci R. Kapuścińskiego mną wstrząsnęła. Ciekawe kiedy się do niego dobiorą IPN-owskie hieny udowadniając, że jednak był agentem. Sakiewicze, Dudki, Żaryny, Gontarczyki, Sakiewicze, Semki i inni czciciele jedynej objawionej prawdy pewnie już przebierają nóżkami aby Go zlustrować.

  22. Kto będzie chciał sięgnąć po buławę? Łysiak? Buuu…

    Zmarł nie Cesarz lecz prawdziwy dziennikarz, którego mistrzostwo wynikało z pokory wobec człowieka i Świata

  23. Kapuściński miał szalonego pecha – że przyszło mu zyc w PRLu.

    Czytałem wszystkie (albo wiekszość) jego ksiażek, które zostały opublikowane w PRLu. Świetnie napisane, odkrywały nieznany świat, świat nieznany nastolatkowi, zastrzeżony dla “Bywalców” którzy mieli paszporty i pieniądze (przypominam, że np. moja mama wówczas zarabiała ok. 20 USD miesięcznie, co zapewne Passentowi w stanach wystarczało na jeden obiad). Do dziś mam dreszcze gdy przypominam sobie opisy gdy brali go pod lufę i balansował miedzy zyciem i smiercią. Miał charakter, ale też dużo szczęścia.

    Potem czasy się zmieniły, świat się zmniejszył i otworzył, po nowe książki jakoś nie sięgałem, starych też już nie czytałem. Może dlatego, że Mengistu Hajle Mariam okazał się zbrodniarzem, czy dlatego, że patriotyczny opis kubańskich żołnierzy wysiadających w Angoli bezpośrednio na front jakoś przestał do mnie przemawiać.

    W normalnym świecie, świecie zastrzeżonym nie tylko dla “Bywalców” byłby pewnie kimś wielkim na skalę światową.

    PS
    Pomysleć, gdyby rok temu zmarł Wołoszański (czego mu nie życzę) byłby bohaterem prawie jak Kapuściński.

    pozdrawiam
    Bernard

  24. Umarł król – niech żyje król! Nie ma takiego zawołania o cesarzach, a nam umarł Cesarz reportażu. Na ogół reportaż umiera nieco tylko później od swego twórcy. Nawet Wańkowicz już odszedł. Z Kapuścińskim bedzie to samo. Największa szkoda, że nie bardzo jest komu nadal opisywać nasz dziwny świat, w którym południowi, głodni barbarzyńcy zaczynają niszczyć cywilizowaną, rozleniwioną i zbyt bogatą Północ. Ta epoka upadku Rzymu jest wspaniała dla wielkich reportażystów. I jak dotąd podczas takich cywilizacyjnych upadków nigdy ich nie było. Szkoda.

  25. [*] [*] [*]

    P.S. Bernard, Współczuje Ci. Nie będe tego rozwijał bo byłoby to niestosowne.

  26. dziękuję za te wspomnienia!

  27. Pozwalam sobie i ja dorzucić skromne wspomnienie o p. Kapuścińskim. Kiedyś, dawno to było, pracowałam jako instruktorka w pewnej instytucji kulturalnej i z tej racji przygotowałam i prowadziłam spotkanie autorskie p., Ryszarda z oficerami WL. Przygotowałam si.ę rzeczywiście solidnie, przeczytałam wszystkie Jego książki, materiały krytyczne itp. I oto przyjechał miły, skromny Pan, czarujący rozmówca, nieco zażenowany okazywaną Mu atencją, który w pewnym momencie wyglądał na autentycznie wzruszonego – otóż wzruszył się, gdy któryś z obecnych nazwał Jego pisarstwo kawałem rzetelnej roboty dziennikarskiej. Tylkko tyle. Może wręcz taki miał zamiar – zrozumieć, opisać, wykonać kawał rzetelnej roboty. Szkoda, że przemija właśnie ewpoka takich dokumentalistów – myślicieli.

  28. Szkoda, że Pan Kapuściński nie zajął się naszym podwórkowym życiem. Mogę się tylko domyślać jakie miał zdanie na ten temat.

    pozdrawiam marekk

  29. Bernard,
    zamknij się, chociaż raz jedyny się nie odzywaj. Kapuściński żył w normalnym świecie i był w tym świecie Kimś Wielkim. Jeśli masz wątpliwości, poczytaj dzisiejszą prasę światową, o ile znasz jakiś obcy język.

  30. Suma madrosci i erudycji na swiecie znacznie sie zmniejszyla.

  31. Jerzy pisze: “Znowu odszedł człowiek tak bardzo teraz potrzebny.”

    Odszedł, ale zostawił nam testament w postaci swojej twórczości i nakaz moralny, żebyśmy swoimi czynami kontynuowali to, co usiłował nam przekazać.

  32. Trudno cokolwiek sensownego pisać. Wielka strata. Brak słów. Kapuściński i Tischner otworzyli mi oczy.

  33. Stawiam wszystko, na to że tzw.”historycy” z IPN coc no Niego znajdą.

  34. Bernard nawet w takiej chwili nie zmienia się ani na jotę. Każdy powód jest dobry… Smród i wstyd na całe łamy.
    .
    Kiedy odchodzą tacy, jak Ryszard Kapuściński – można tylko milczeć, jak ja
    - albo wspominać, kiedy jest co.
    Dzięki Panie Danielu za te piękne słowa, poświęcone PRZYJACIELOWI.

  35. “Cesarza” odczytywało się jako obraz gierkowszczyzny. Na studiach analizowało się “Busz po polsku”, “Chrystusa z karabinem na ramieniu”, “Wojnę futbolową”. W pierwszej etatowej pracy szef mawiał: – “Kapuścińskimi i tak nie będziecie”.
    Ryszard Kapuściński towarzyszy mi w całym dorosłym życiu. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem go w telewizji wydał mi się jakiś za cichy w stosunku do swoich Dzieł. Nie pasujący do żywiołowych Mailerów, Woodwardów i Bernsteinów.
    O jego śmierci dowiedziałem się włączając późnym wieczorem wildsteinowską “jedynkę”. U Schnepfowej cenzurkę wystawiali mu Jerzy Marek Nowakowski i Cezary Michalski.
    Nowakowskiemu z trudem przechodziły przez gardło słowa mizernego uznania, za to Czarek z formy nie wypadł. Sprowadził Twórczość Kapuścińskiego do zideologizowanego bajkopisarstwa.
    Tak właśnie robi się rewolucję kulturalną. Tak hołota pastwi się nad Geniuszami.

  36. Był wielkim reportażystą, nie wiem jakim człowiekiem. Za Jego pracę (bo tylko tę mogę oceniać) bardzo go ceniłem. Ale mam wrażenie że ci którzy tak skomlą o kolejnym wielkim autorytecie albo nie znają definicji tego terminu albo płasko się podlizują (mistrzem lizusostwa jest Obs, który mam wrażenie opłakuje Passenta a nie Kapuścinskiego). Współczuję jeśli naprawdę nie macie już autorytetów…

  37. tak myślałem. Naczelny lustrator Bernie już zapowiedzał – niedługo ukażą się rewelacje z fabryki nienawiści IPN i Kapuścińskim.
    A ja w d.. mam że (jeśli w ogóle) ktokolwiek donosił. Tak samo jak w d.. mam że Piłsudski był terrorystą a Batory ściął Samuela Zborowskiego. Mnie interesują autostrady.
    O właśnie, Bernard, ty inkwizytorze, powiedz ile to autostrad zbudował twój ulubiony reżim przez miniony rok? Bo o tym, że zamiast milionów mieszkań są mieszkania za miliony już wiem. Bernard, zanim cokolwiek kłapniesz dziobem, zanim zaczniesz się znów masturbować lustracją, pomyśl po co i komu to potrzebne. Przyszłe pokolenia pokażą palcem winny. Ty też będziesz wskazany.

  38. Kolejny Wielki odszedł. Kolejny po Miłoszu, Lemie, Tischnerze i kilku innych mędrcach. Pozostaje mieć nadzieję, że dzięki jego dorobkowi, bezcennemu wszakże, “narodzą się” kolejni Wielcy. I zostaną z nami, tak jak Kapuściński, dając nam to co każdego dnia polityczna miernota stara sie nam odebrać – wiarę w człowieka, w normalność, szczerość, otwartość i sprawiedliwość. Jednak niezależnie od tego jak wiele Kapuściński nam dał lub da – jego śmierć jest ogromną stratą. Niepowetowaną.

  39. Odszedł wielki dziennikarz i teraz jestesmy skazani na ludzi pokroju Jurka Urbana.

  40. Piękna puenta, piękny człowiek.

  41. Bernard pisze: “przypominam, że np. moja mama wówczas zarabiała ok. 20 USD miesięcznie”

    Bernardzie, łączę się z Tobą w Twoim bólu z tego powodu.

  42. Nasz swiat odchodzi . Trzeba bedzie isc za nim.

  43. [*] [*] [*]
    Ps.Bernard
    [*] [*] [*]

  44. Chapeau bas ! Panie Redaktorze po trzykroć. To się nazywa klasa.
    Rzadko ostatnio zaglądam “na blogi” bo coraz więcej tu bernardo- i gerałto-podobnych myśli, słów i mniemać. Czytać hadko, a myśleć się przy tym nie chce – można rzec parafrazując Longinusa Podbipiętę.
    Odchodzą od nas giganci powojennej (tak – tak trzeba liczyć dorobek Polski) myśli i intelektu, stanowiącego podwalinę tego co jest substantem (czyli jądrem) naszej współczesnej myśli i dorobku. Ktoś przytomnie napisał, że po Tischnerze, Lemie, Małachowskim i Kuroniu przyszedł czas na Ryszarda K……
    Taka jest naturalna kolej rzeczy – jeśli tę pustkę wypełnią popłuczyny vide Żaryn, Terlikowski, Pospieszalski, C.Michalski, A.Gargas bądź E.Michalak (przy naszym właśnie udziale – bo ich oglądamy, ich czytujemy, ich słuchamy – nie ignorujemy i nie stawiamy do kąta, o co proroczo nawoływał prof. K.Modzelewski w wywiadzie dla PRZEGLĄD-u) stoczymy się do autentycznej prowincji – teraz już nie tylko technologiczno-cywilizacyjnej lecz kulturowo-mentalnej. I taki jest morał z tej śmierci, będącej częścią naszego bytu. Pozdro.

  45. PS: popłuczyny sztuki dziennikarsko-publicystycznej – to miałem oczywiście na myśli.

  46. TesTeq
    połącz się z 90% populacji PRLu.

    pozdrawiam
    Bernard

  47. Nagle, po tej śmierci, wszyscy staliśmy się ubożsi.
    Dzięki Ci Mistrzu i Przyjacielu za to, że tak pięknie nas uczyłeś!

  48. badgerze, zawsze w historii każdego narodu była większosć tzw “czerni” czyli chlopstwa, mieszczanstwa drobnej szlachty która w d..pie miala wszystko oprocz wlasnej wygody, kartofli do garnka i gorzalki (w twoim przypadku inne dobra materialne ktore wypisales). ale zawsze byla tez pewna elita dzieki ktorej swiat parł do przodu. wiec prosze cie nie myl porządków, Bernard nie pisze teraz o twoim brzuchu.

  49. geralcie
    Bernard pisze o pierdułach, o nic nie znaczącym i nic nie dającym narodowi folklorze. A ty razem z nim. Tacy jak wy marnują energię społeczną. Marnują zaangażowanie Polaków. Zaślepieni swoimi paranojami nie dajecie nam w spokoju zajmować się tym, co dla narodu najważniejsze – budową gospodarki. W tym infrastruktury, której autostrady są obecnie istotnym elementem.
    Narody najpierw są bogate, a potem mogą sobie pozwolić na hobby, np na czytanie o historii. Taka jest prawda, czy chcesz tego czy nie. Jeśli tego nie rozumiesz, nie powinieneś się zajmować polityką.
    Ja wiem, że jako paranoik nie zrozumiesz mojego przesłania. Ale piszę to z chrześcijańskiej miłości bliźniego – uważaj, bo za parę lat ktoś ciebie i Berniego pokaże palcem. Grzeszników. Po prostu będzie ci wtedy wstyd i głupio. Kiedy pojawisz się na stronach tabloidów. Wciąż możesz zejść ze ścieżki ciemności. Wciąż masz szansę. Nawróć sie i nie grzesz więcej :-)

  50. By sprawiedliwości dziejowej stało się zadość mieszkanie, samochód, wszelkie inne ruchomości i nieruchomości pana Ryszarda Kapuścińskiego, pieniądze z lokat i rachunków bankowych powinno przekazać się mamie Bernarda. Wtedy byłoby sprawiedliwiej. Ale zadra by i tak tkwiła. I złość. No bo ta matka całe życie za 20 baksów miesięcznie. A on sobie jeździł. A Passent sobie na roast beef i czerwone wytrawne do knajpy w New Yorku chodził i 20 dolarów jednorazowo spuszczał.

  51. marekk pisze:

    Szkoda, że Pan Kapuściński nie zajął się naszym podwórkowym życiem. Mogę się tylko domyślać jakie miał zdanie na ten temat.

    Ależ zajął się, zajął. Oto jeden z wierszy Kapuścińskiego:

    BRYGADA DZIERŻYŃSKIEGO

    Ryszard Kapuściński

    Łuną
    niebo zapełnia huta.
    W łunie -
    walki treść
    nie odbita.
    Hale drżą,
    skowyczy gisernia. Tutaj
    huczy napięta bitwa.

    Stąd
    pod nocy obszarem gwiezdnym
    kiedy wiatr
    zachłystywał się wiosną,
    utrudzona i zdarta jezdnia
    hutnika młodego niosła. (…)

    …Było:
    ktoś rzucał plotki przegniłe,
    Gwałtowna woda rozdzierała krany.
    Niepotrzebnie drętwiały dźwigów linie.
    Maszynę opuścił dezerter planu.
    Chce
    poszarpać wróg
    naszą zwartość.
    Zwalić to,
    co jak ciało bliskie.

    Przyszedł
    w słowach Sekretarza Partii
    na hutę -
    Towarzysz Dierżyński.

    Nie postacią w płaszczu skórzanym,
    nie twarzą z siwiejącą bródką,
    lecz
    uporem,
    czujnością nieznaną,
    ludzką wiarą -
    w pamięci im utkwił. (…)

  52. >absolwent

    Oczywiście, bardzo był mądry, a już zwłąszcza w roku 1952:

    “Proszę o przyjęcie mnie w poczet kandydatów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Jest moją największą potrzebą i pragnieniem wstąpienie w szeregi ukochanej Partii. [...] Przyrzekam strzec wskazań, jakie ślubował ochraniać i umacniać w imieniu wszystkich “ludzi szczególnego pokroju” – Towarzysz Stalin. Tym, co będzie prowadzić mnie naprzód, będzie oddanie wszystkich, aby stać się godnym imienia jednego z nich i trwać wśród nich przez całe życie”.- pisał młody Kapuściński w podaniu o przyjęcie do PZPR w 1952 roku, które popierał wówczas sam towarzysz Bronisław Geremek.

  53. WODNIK53 pisze:
    Rzadko ostatnio zaglądam “na blogi” bo coraz więcej tu bernardo- i gerałto-podobnych myśli, słów i mniemać. Czytać hadko, a myśleć się przy tym nie chce – można rzec parafrazując Longinusa Podbipiętę.
    Odchodzą od nas giganci powojennej (tak – tak trzeba liczyć dorobek Polski) myśli i intelektu, stanowiącego podwalinę tego co jest substantem (czyli jądrem) naszej współczesnej myśli i dorobku. Ktoś przytomnie napisał, że po Tischnerze, Lemie, Małachowskim i Kuroniu przyszedł czas na Ryszarda K……

    “Urodziłem się dnia 4 marca 1932 roku w Pińsku, na Białorusi Zachodniej, wówczas zagrabionej przez sanację”. Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku (pisarz nazywał ją, zgodnie ze stalinowską terminologią, “drugą wojną imperialistyczną”) na kresach Wschodnich nastąpiły ogromne zmiany. “Białoruś Zachodnia, a więc i Pińsk, zostały przywrócone władzy Radzieckiej. [...] W szkołach, do jednej z nich uczęszczałem, zaczęły rozwijać się organizacje: Komsomolska i Pionierska. W listopadzie 1939 r. wstąpiłem do Pioniera”. Działalność w stalinowskiej organizacji młodzieżowej musiała na nim wycisnąć ogromne piętno, albowiem wspominając wyjazd z matką i siostrą na tereny okupowane przez Niemców, ocenił to bardzo negatywnie: “Nie pojmowałem, że w ten sposób plamię honor pionierski. Całą różnicę między dwoma światami odczułem szczególnie mocno, gdy w kilka dni po przybyciu do tzw. generalnej guberni dostałem od hitlerowca po twarzy”. /Ryszard Kapuścinski/

    Napisał to gigant powojennej sztuki pisarskiej Wodniku!!!

    badger pisze:
    geralcie
    Bernard pisze o pierdułach, o nic nie znaczącym i nic nie dającym narodowi folklorze. A ty razem z nim. Tacy jak wy marnują energię społeczną.

    Badgerze, no co ty, to bicie piany na blogu Passenta przez podlizywaczy jest dobrze ukierunkowaną energia spoleczna? czyli rozumiem ze bezmyslne spijanie ze slodkich usteczek gospodarza jest tym czego potzreba Polakom?

  54. Ryszard Kapuscinski byl jednym z najwiekszych autorytetow polskich w ogole.Byl cale zycie w podrozy.Na pewno zalozyli mu teczke z tego powodu.Sfora czeka i nie da mu spokoju po smierci.

  55. Eustachy… no dobrze. I co z tego???
    Czy przechowujesz swoje zeszyty z wypracowaniami z klasy czwartej?
    Bernard… pewnie lepiej by było, gdyby R.Kapuściński, D.Passent i im podobni do dziś jedli chleb z margaryną i musztardą, zamiast tworzyć to, co stworzyli. Może nawet twoja mam poczęstowałaby ich herbatką z lipy – bez cukru. Byłoby pięknie i sprawiedliwie, tylko co ty byś dzisiaj robił? :-) :-D

  56. I jeszcze jedno badgerze, wobec kogo grzesz twoim zdaniem bo nie zrozumialem? Wobec naczelnych ideologow PRLu? Mysle ze zostanie mi to policzone za plus.

  57. No i teraz wszystko jasne: Kapuściński gorszy od Hitlera.

  58. Bronku !
    Zapomniałeś dodać, Jurka Urbana, wieloletniego kolegi redakcyjnego Kapuścinskiego z “Polityki”.

  59. Dla mnie Kapuściński zawsze pozostanie niedoścignionym wzorem dziennikarza, reportera, reportażysty.
    To Jego ostatnia i jedyna podróż, z której nie wróci.

  60. No i Panowie się przegrzeli, czekałem tylko komu pierwszemu pęknie chłodnica. No to się doczekałem….. Najpierw było 20$, znoszę ze spokojem bo sam nie zarabiałem więcej, potem wierszyk a na koniec Kapuściński z Geremkiem. Czy na prawdę nie mamy już umiaru?.
    A ileż to lat maiał Pan Kapuściński w 1952 r.?.
    Ciekawe co “specjaliści” od życiorysów osiągnęli w jego wieku i jak byli wyedukowani społeczni i politycznie i dla kogo pisali “wierszyki”. Teraz czekamy na wiadomości z IPN albo na jakieś oficjalne przecieki.
    Pozdrawiam.

  61. Głupota ludzka jest jak morze…
    Stoisz na brzegu… widzisz dal… ale drugiego brzegu dojrze4ć niepodobna.

  62. ANCA,
    no wkurzyłaś/wkurzyłeś mnie

    margaryna jest bardzo zdrowa i pożywna. W KRLD zalecają dwa posiłki dziennie, bo tym którzy jedzą trzy razy pękaja brzuchy.
    Nie chodziło o to by Passent żarł margarynę, tylko o to by 90% społeczeństwa żreć kartofli i stać w wielogodzinnych kolejkach nie musiało. Ale ludzie pokroju Passenta specjalnie się troszczyć o to nie musieli.

    Polecam listy do MFR. Są tam też listy Passenta ze Stanów, ale ciekawszym jest list Olgi Lipińskiej żalacej sie Rakowskiemu. Żale były słuszne, bo trafiła do zwykłago sanatorium, a nie specjalnego dla komuchów. Szok poznawczy przeżyła wielki.

    Passent nie jest dla mnie żadnym autorytetem, raczej oportunistą, choć fakt, ładnie pisze, nie widzę więc powodu dlaczego miałby żreć lepiej niz cała reszta społeczeństwa? Dzięki temu, że Rakowskich i Urbanów odsunięto od żłoba, teraz Passent może zarabiać pieniądze na wolnym rynku i żreć co tylko chce.

    A cóż on takiego stworzył? Parę tekstów do kabaretu. Coś jeszcze? Parę reportaży całujących komunistów po rękach. Coś jeszcze? Parę krytycznych tekstów o Kaczyńskich? Czasem troche kłamst jak o Nowaku Jeziorańskim.

    Kto da więcej?

    pozdrawiam
    Bernard

  63. Dzieki Kapuscinskiemu zwiedzilem Jego oczyma miejsca, do ktorych pewnie nie pojade, i ktorych nie potrafilbym zwiedzic jak On.
    Ciekawe, co napisze nam z tamtej strony…

    Jacobsky

    PS. Wszystkim obszczymurkom, ktorzy nawet dzis nie potrafia nie wlozyc reki do szamba teczki, zeby wylowic z niej smakowity dla nich kawalek: udlawcie sie wylowionym tam gownem. Smacznego !

  64. Mnie ogarnal wielki zal.Odszedl moj ulubiny pisarz,dziennikarz i reporter.
    Jego powiesc “Heban” czytalam juz na obczyznie.Otworzyl mi oczy na inna Afryke.
    Pamietam jego wywiad jakiego udzielil TV holenderskiej.Dumna bylam ,jak paw.Po nim pustka……….oby nie zostala wypelniona przez
    “karlow dziennikarskich”.

    Panie Danielu,dzieki za wspomnienie o panskim Przyjacielu!!

    Ana

  65. witold pisze:
    Ryszard Kapuscinski byl jednym z najwiekszych autorytetow polskich w ogole.Byl cale zycie w podrozy.

    Witoldzie, Tony Halik byl cale zycie w podrozy, i Kaminski, tylko w zwiazku z tym ktory jest wiekszym autorytetem?

  66. No i już się zaczęło! Jeszcze pan Kapuściński nie ostygł, a już Go bracia Polacy zaczęli lustrować. Wyciągają jakieś przedwieczne szpargały pisane pod obowiązujący w tamtej epoce sztrychulec, lustrują życiorys od przedszkola począwszy. Ciekawam, ile lat mają osobnicy cytujący powyżej zetlałe już papierki sprzed kilkudziesięciu lat? Jak oni pisali by wtedy i co z nich by wyrosło? Odczuwam jedynie obrzydzenie czytając “rewelacje” osobnika o imieniu Eustachy i wtórującego mu geralta. Zapewne mają się za katolików, bo jest to cecha nieodłączna wszelakiej maści cynicznych i ograniczonych moralnie prawicowców. To w stylu takich “chrześcijan” jest pochylanie się nad człowiekiem, którego nawet jeszcze nie pochowano. Pogardzam panami! Pozdrawiam Gospodarza blogu.

  67. W wywiadzie przeprowadzonym przez red.Miecugowa R.Kapuściński powiedział: “historia biegnie tak szybko, że nie jest to historia , ale archeologia. ON nie był pisarzem, dziennikarzem, poetą… – był filozofem pragmatykiem, mającym całościową wizję świata i jego przemian.

    Ty Bernardzie, Eustachy i inni Wam podobni,jesteście jak te skórołapy, które swoje człowiećzeństwo poświęcili dla dorażnych korzyści. To jest naprawdę obrzydliwy sposób wyrażania swoich przekonań w tak charakterystyczny dla Was sposób. Nie przekonania mnie rażą, ale ich artykułowanie.
    Pierwszy:
    Musisz się mierzyć
    z tym co cię otacza
    musisz być tutaj

  68. ANCA,

    poczekajmy na szloch, elegie i lamenty, kiedy siegna z polki po kogos z “tamtej” strony, kogos krystalicznie czystego, niepokalanego, a jednoczesnie kogos kalibru Kapuscinskiego.

    I chyba bedziemy musieli czekac do IPN-owej smierci…
    Jacobsky

  69. ale
    być inaczej
    musisz się uczyć tego co osobność
    i żeby była nie pychą lecz siłą.

    Drugi:
    Musisz i musisz
    jak świstanie bata
    R.Kapuściński

    Odszedł naprawdę ktoś mi bliski, zanim odszedł, jednak wzmocnił.

    Halszka

  70. Geralt i Bernard oraz wam podobne kreatury. Za jakiś czas wasza IV RP się skończy – ten chwast w historii tego wielkiego kraju a wtedy ludzie którzy zostali oszukani przez waszych kacyków będą wam pluć w twarz. Szczerze nie mogę się tego doczekać.

  71. Geralt ,człowieku z małą wyobrażnią

    To archeologia, zlustruj Tutanchamona

    Halszka

  72. Druty

    Ty piszesz o człowieku w obozie
    ja o obozie w człowieku
    u ciebie druty kolczaste są na zewnątrz
    u mnie kłębią się wewnątrz każdego z nas.

    -Myślisz że ta różnica jest taka wielka?
    To są dwie strony tej samej męki.
    R.Kapuściński

  73. Zmarł Człowiek, którego cenił cały świat. Mało takich mieliśmy. Zbyt mało. Ale to nie On wymyślił PRL. Nie On wymyślił II wojnę światową. Nie On wymyślił żelazną kurtynę i inne takie, które nie pozwalały Polakom normalnie żyć. Kultury osobistej nie kupisz na targu. Zmarł Człowiek. Ze wszechmiar godny szacunku (to moja prywatna ocena i można się z nią nie zgadzać). Biadolić i bredzić można codziennie. Dziś, proponuję niektórym chwilę ciszy.

  74. Niedobrze mi sie robi gdy czytam wpisy tych Bernardow, Geraldow i im podobnych. Jestescie obrzydliwi. Jak hieny zywicie sie nieszczesciem innych. Historii nie znacie, uczuc nie macie. W glowach margarynowy zastoj. Pocieszam sie mysla, ze ludzie tego typu stanowia miejszosc. Ze wiekszosc potrafi odroznic ziarno od plewy.

    Pozdrawiam Pana , Panie Danielu. Z niecierpliwoscia wyczekuje Pana artykulow, a czytam je juz od ho ho lat. Zawsze dzialaly jak balsam. Dzisiaj szczegolnie tego balsamu nam potrzeba.

    Z powazaniem

  75. Geralcie, jesteś zwyczajnie …, bez obrazy. Chrystus też był ciągle w podróży. Zmierzymy, który ile kilometrów zrobił i wybierzemy najlepszego?
    Bernardzie czy twoja Mamusia pisała tak jak Kapuściński ale zarabiała o wiele mniej? Te 20 dolarów? No to może pisała jak Passent?
    Jesteście hienami… Słusznie żyliście za 20 dolarów. A teraz za ile żyjecie gdy rządzą Wasi?

  76. # Anna pisze:

    No i już się zaczęło! Jeszcze pan Kapuściński nie ostygł, a już Go bracia Polacy zaczęli lustrować. (…) Odczuwam jedynie obrzydzenie czytając “rewelacje” osobnika o imieniu Eustachy i wtórującego mu geralta. Zapewne mają się za katolików, bo jest to cecha nieodłączna wszelakiej maści cynicznych i ograniczonych moralnie prawicowców. To w stylu takich “chrześcijan” jest pochylanie się nad człowiekiem, którego nawet jeszcze nie pochowano. Pogardzam panami! Pozdrawiam Gospodarza blogu.

    Tak jest aniu, jak tak mozna, przywrócmy czesc Hitlerowi(nie przyrownujac)!!!
    Przeciez on tez juz nie zyje, a o jego zbrodniach dowiadujemy sie z zetlałych papierków!!! Nie po katolicku tak sie pastwic nad hitlerowcami!!!

  77. Panie Danielu
    Wielkie dzięki za wspomnienie o Ryśku.
    Gerard, Bernard, Eustachy itp…
    Może zamiast grzebać w życiorysie Ryszarda Kapuścińskiego spróbujcie zastanowić się nad tym o czym mówił i pisał. Zamiast wiersza o Brygadzie Dzierżyńskiego proponuję jego zbiór wykładów wydanych w zeszłym roku p.t. “Inny”, lub choćby przeprowadzony przez Grzegorza Miecugowa w 2004 roku wywiad z serii “Inny punkt widzenia” zamieszczony w książce pod tym samym tytuem. Przypomniany zresztą wczoraj wieczorem zamiast Szkła Kontaktowego. Oczywiście nie wspominając o Jego książkach

  78. “Przechodniu, Powiedz Prawdzie, że tu poległem, posłuszny jej prawom” – to epitafium, na które zasłużył.

  79. # Waldek pisze:
    Geralt i Bernard oraz wam podobne kreatury. Za jakiś czas wasza IV RP się skończy – ten chwast w historii tego wielkiego kraju a wtedy ludzie którzy zostali oszukani przez waszych kacyków będą wam pluć w twarz. Szczerze nie mogę się tego doczekać.

    Waldku ale ty bedziesz nas bronil wtedy z panem Danielem prawda? Czy my nie zaslugujemy? a jak powiemy ze mlodzi bylismy to przebaczysz? Relatywny jestes bardzo chlopie.

    habitus pisze:
    Geralcie, jesteś zwyczajnie …, bez obrazy. Chrystus też był ciągle w podróży. Zmierzymy, który ile kilometrów zrobił i wybierzemy najlepszego?

    Habitusie to raczej nie do mnie a do Witolda, dla niego autorytetem jest ten kto byl cale zycie w podrozy…

    Kate, wlasnie zastanawiamy sie nad tym co pisal, przeciez poezja tez jest tym co napisal i chcial nam przekazac. Dlaczego manipulujesz faktami?

  80. Jak najbardziej zgadzam się z uwaga. Na to oczywiście będzie czas bo nie da sie nagle wszytkeigo powiedzieć a tymbardziej dla wielu zrozumieć o tym o czym mówił Ryszardzie Kapuściński. Najbardziej boję się pompy państwowej na pogrzebie jeśli do takiej dojdzie. Albo jeśli rodzina zostanie postawiona pod ścianą.

    e

  81. Widze w dyskusji dwie postawy.

    Dla jednych Kapuscinski jest Autorytetem, Czlowiekiem Niezastapionym, no nieomal Bogiem (w sensie politeistycznym).

    Dla innych jest to kolaborant, stalinowiec, ktory sprzedal sie aby zostac korespondentem zagranicznym.

    W rzeczywistosci nie byl to czlowiek ani czarny ani bialy.
    Mialem okazje go spotkac na szczeblu prywatnym i byl osoba bardzo sympatyczna.
    Jego ksiazki, gdy czytalem je w latach siedemdziesiatych, wydawaly mi sie wspaniale. Pare lat temu przeczytalem je ponownie i bylem rozczarowany, zwlaszcza “Szachinszachem”. Aby Pahleviego przedstawic jako 100% zlego czlowieka i sluge obcych mocarstw, Kapuscinski pominal bardzo istotny fakt, mianowicie to, ze Szach jednak w koncu znacjonalizowal iranska rope. Pominiecie tego faktu bylo nieuczciwe i wyszedl paszkwil.

  82. Geralt

    To ilu ludzi zabił Kapuściński, że porównujesz go do Hitlera? Warto znać proporcje. A tak BTW – jak myślisz, po co jest spowiedź w kościele katolickim?
    Są tacy, którzy się czyści urodzili, przeszli przez życie nie splamiwszy się oszczerstwem i niegodziwością. Są to tacy co milczą nad grobem, bo człowiek całym swoim życiem zaświadcza o swojej wielkości.
    Upada ale powstaje, pracuje nad sobą, mądrzeje.
    Nie martw się, tobie to nie grozi. Tyś genetyczny patriota. Czy dzisiaj słowo “patriota” ma już odcień pejoratywny, gorzki? Czy jest to ktoś, kto uważa się za czyściejszego, nieomylnego, lepszego niż inni? Czy jest to synonim słowa “pyszałek”?
    Jak myślicie, drodzy blogowicze?

  83. Kate,
    a gdzie grzebnąłem w życiorysie? Grzebię w starych książkach i dzisiaj o ile pamięć nie zawodzi, kubańscy żołnierze wysiadający z samolotów wprost na front w Angoli, albo Mengistu Hajle coś tam coś tam, już nie przemawiają. Wot i wsio. Ale ci co kochają bandytę Ernesto Che coś tam coś tam, (którego tłumaczył Kapuściński) kochaja zapewne Kubańczyków w Angolii. Nie wszystko się da obronić. Co nie zmienia postaci rzeczy, że w tamtych czasach czytałem jednym tchem.

    Elżbieto, żygnij sobie.

    haklszka31 – czy o twórczoścci Kapuscińskiego można tylko na kolanach z twarza zwrrócona ku Mekkce, czy mozna dyskutować? Może stwórz listę kanoniczną typu Kuroń, Michnik, Kapuściński. Kto wspomni, że pan Jacek lubił się nawalić – chłosta, kto napisze, że Michnik kłamał – obdzieranie ze skóry, kto napisze, że Kubańczycy powinni siedzieć na dupie na gorąccej wyspie, zamiast błąkać się po Afryce – sąd boży.

    Edwardzie,
    możesz ewentualnie się dołożyć, bo oszczędności Passenta może nie starczyć, mam dużzy apetyt.

    Alicjo,
    “Kapuściński żył w normalnym świecie” – nie zgadzam się, to był to świat nienormalny, świat PRLu, w którym Polacy musieli zyć. Dla Passenta na stypendium w Stanach pewnie był normalny. Dla mnie, z dzisiejszej perspektywy był to świat mocno pop********y.

    pozdrawiam
    Bernard

  84. APEL DO WSZYSTKICH MAJACYCH ODROBINĘ PRZYZWOITOŚCI

    Nie reagujmy na ohydne i podłe posty Geraltów, Bernardów i całej reszty im podobnych.
    Piszmy o wspomnieniach, szacunku i podziwie dla Ryszarda Kapuścińskiego. Teraz jest czas na zastanowienie się i docenienie tego, żę Tak Wspaniały Człowiek był z nami przez tyle lat, że tyle mu zawdzięczamy. Niczego więcej nie trzeba.

    A ci co opluwają… o nich nikt nie wspomni. Zostanie zgryzota i żal.

  85. He he,

    wychodzi na to, ze moj ojciec, rowniez urodzony w 1932 roku, i rowniez w miescie, ktore potem stalo sie czescia CCCP, mial prawdopodobnie podobna mlodosc jak Kapuscinski. Potwierdzaja to relacje, jake pamietam z tamtych lat: od wcielenie sila w poczet obywateli ZSRR az po obowiazkowe konsomolstwo, czy jak to tam sie wtedy nazywalo. I pewnie gdzies tam, w archiwach (nie wiem jakich), w Moskwie, w Warszawie, czy tez w Kijowie leza kwity na mego ojca, podobne tym, ktory heiny wywlekly tu na Kapuscinskiego. W koncu napisal i podpisal. Papier nie klamie. Tak jak telewizja.

    Potem jednak rodzina zrezygnowala z dobordziejstw wladzy radzieckiej i wraz z innymi zostala “repatriowana” na tzw. Ziemie Odzyskane. Ale tam znowu mina za mina. Studia – no dobrze, ale na studiach ZMP, ZMS. O ile talenty Kapuscinskiego byly wykorzystane do pisania wierszy o Dierzynskim, o tyle moj ojciec przyczynil sie swoimi zdolnosciami do odbudowy energetyki (juz socjalistycznej), linii przesylowych (tez socjalistycznych), a kto wie, moze w ramach obowiazkowych czynow mlodziezowych przerzucil pare lopat przy budowie Nowej Huci, bo jego studia wypadly akurat na tamte wesole lata. Podobnie chyba jak studia Kapuscinskiego, ktory napisal co napisal, byc moze nie tyle, co w sercu, ile co w odruchu samozachowawczym.

    Napisal, powiedzial…. To nie wazne, co zrobil po tem. Wazne, za co mozna go zahaczyc. To znak czasow, jakie nadeszly : boj z hakami.
    Ci, co pamietaja gre poslowek latwo sobie przerobia “boj z hakami”, i wtedy otrzymamy portret pamieciowy pasujacy jak ulal do dzisiejszych hunwejbinow 3/4 RP.

    Wulgarne ? Pewnie ! Ale i to dobrze robi od czasu do czasu.

    Jacobsky

  86. Gdy czytam komentarze takich osób jak szunaj, abisynia11 czy dr.freud w rodzaju:

    # dr.freud pisze:
    2007-01-24 o godz. 00:17

    III Rzeczpospolita faktycznie odchodzi, razem z jej Wielkimi… Czy za kilka lat będziemy skazani na Gontarczyka, Żaryna, Terlikowskiego i Sakiewicza?

    to na poważnie zaczynam się zastanawiać czy faktycznie Kapuściński wielkim pisarzem był, bo z powyższych wypowiedzi wynika, że bardziej
    od jego pisarstwa istotna była jego stalinowska przeszłość jako argument przeciwko lustracji. To trochę tak jakby umarł Picasso i jacyś lewacy wykorzystywaliby jego komunistyczny życiorys do pogardzania prawicowcami.

  87. Do geralta AD’06/01/24 h:14.15:
    Tja – a Kleopatra miała długi nos i kąpała się w oślim mleku, a Żydzi to na Madagaskar zaś syjoniści do Syjamu (dziś – Tajlandia). Czy Wy oczadziali z nienawiści do “Innego” ludzie nie wiecie, że człowiek w ciągu życia ewoluuje, a wraz z nim jego poglądy i opis świata, wiara, nadzieje etc. Wszystko. I tylko krowa nie zmienia poglądów. Wg Waszych koncepcji – gieralty, eustachiewcze czy bernardy – Szaweł do końca życia był faryzeuszem, B.Cossa – piratem (później został papieżem, bodajże Janem XXII) , a Franciszek z Assyżu terminował u ojca a potem prowadził swój “bławatny” interes.
    Porządnym człowiekiem jest wg T.Kotarbińskiego taka osoba która spełnia minimum niezbędnych warunków moralnego uznania. Po większości postów tu i teraz napisanych wym. wyżej blogowicze z “nicku” nie spełniają tych kryteriów i dlatego proponuję Szanownym Uczestnikom ignorowanie tych plugawych i niskich wpisów. Pozdro.

  88. jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej na tamat Ryszarda Kapuścińskiego. chcę pokazać w niej, jakim drogowskazem jest p. Kapuściński dla dziennikarzy. w czasie przygotowywania się do pracy, pokochałam go po prostu. był człowiekiem krystalicznym. każde jego słowo jest dla ludzi źródłem ciepła. nie znam nikogo innego, kto tak bardzo kochałby życie i człowieka. i jest mi niezmiernie przykro, że nie mógł żyć w zdrowiu jeszcze przynajmniej 20 lat.
    chciałabym złożyć najszczersze kondolencje wszystkim przyjaciołom i rodzinie, z powodu utraty osoby tak wspaniałej:(

  89. Do Gerald, Bernard, Eustachy.

    Jeżeli dokonujecie tych wpisów, bo to wasze normalne zajęcie służbowe, to ok, ale jeżeli nawet przy takiej okazji nie umiecie opanować własnej frustracji, zazdrości, czy nienawiści przy próbie porównania z wami i każdego chcecie sprowadzić do poziomu swego szamba, to mi was zwyczajnie po ludzku żal, bo w takim przypadku rzeczywiście przeżywacie duże cierpienia.

  90. habitus pisze:
    Geralt
    To ilu ludzi zabił Kapuściński, że porównujesz go do Hitlera?

    Dlaczego manipulujesz? Napisalem: “Tak jest aniu, jak tak mozna, przywrócmy czesc Hitlerowi(nie przyrownujac)!!!
    Przeciez on tez juz nie zyje, a o jego zbrodniach dowiadujemy sie z zetlałych papierków!!! Nie po katolicku tak sie pastwic nad hitlerowcami!!!”

    Wyciagasz z kontekstu zdanie bo nie masz co napisac?

    Są to tacy co milczą nad grobem, bo człowiek całym swoim życiem zaświadcza o swojej wielkości.

    Dokladnie, dlaczego odmawiasz nam publikacji tego co w zyciu napisal. Nikt go nie ocenia, publikujemy jedynie fakty.

  91. bernard daltonizm który reprezentujesz jest wspanialy, tz czarne lub białe, ale dotyczy ludzi chorych lub Bardzo Chorych współczuję.

  92. Jacobsky, tatuś tez pisal:
    - Urodziłem się dnia 4 marca 1932 roku w Pińsku, na Białorusi Zachodniej, wówczas zagrabionej przez sanację”.
    - “Białoruś Zachodnia, a więc i Pińsk, zostały przywrócone władzy Radzieckiej. [...]
    - Nie pojmowałem, że w ten sposób plamię honor pionierski.
    Czy tylko tak do gotowej tezy naciagasz fakty?

    A co do pozniejszych jego tekstow to polecam jeden z ostatnich wywiadow:

    Ryszard Kapuściński: Ależ Europa nie ma innego wyjścia. Nie może ona sobie wybrać między tymi czy tamtymi. Przez Morze Śródziemne i przez Bliski Wschód to jedyne drogi dopływu młodych ludzi do Europy. Sądzę, że Europa będzie ewoluować od cywilizacji chrześcijańskiej ku chrześcijańsko-islamskiej.

  93. Było do przewidzenia że odezwą się hieny i kapusie. Mamy zreszta nowego -nazywa się eustachy i jak się okazuje ma kompletną teczkę na R.K. łącznie z jego podaniem o przyjecie do PZPR. Ciekawe skąd – pozyczył od Macierewicza, czy ma własny podreczny magazyn w IPN ? A może byś się podzielił z nami swoim podaniem o przyjecie do MW i LPR ? Chętnie poczytamy .
    Kapuś Bernard pisze że D.P. nie ma dorobku. A ty co napisałeś Boską Komedię czy te kilkadziesiat donosów na tym blogu w sprawie ” nieznośnej lekkości” ?. W tym czasie kiedy twoja matka zarabiała 20 dolarów, ja zarabiałem 15. Uważam, że powinna się ze mna podzielić nadwyżką.

  94. … a jak juz zabraknie tych ze “stalinowska przeszloscia” i z “komunistycznymi zyciorysami”, to zabierzemy sie mierzenie czaszek, kata twarzowego, odleglosc konca brody od podstawy nosa…

    Zupelnie jakbym ogladal koncowke filmu “The Wall”.

  95. DO BERNARDA:

  96. To bylo w czasach gdy za 10$ przysyłanych przez ojca matka z dwojgiem dzieci żyla przez miesiąc. Cała Stalowa Wola to pamięta. Jako chlopak w wieku futbolowym znalazlem na półce “Wojnę futbolową” i tak to się zaczęło. Ktoś kto czytał Jego książki nie zostawał bernardem, geraldem, eustachym… to się wyklucza. Może tacy kiedyś naprawdę przeczytają Jego książki.

  97. “Tow. Kapuścińskiego Ryszarda znam od października 1951 r. z pracy w organizacji ZMP-owskiej na uczelni. Tow. Kapuściński jest aktywistą organizacji ZMP-owskiej o wysokim poziomie politycznym, dużym wyrobieniu politycznym i organizacyjnym, wzorowej postawie moralnej.
    W okresie pracy i studiów na Wydziale Historycznym tow. Kapuściński przeszedł bardzo duży wzrost polityczny i organizacyjny.
    Pracę jego jako przewodniczącego ZW ZMP cechowała ofiarność i oddanie, młodzieżowy entuzjazm i zapał, bojowa postawa. W dużej mierze przyczynił się do nadania szerszego rozmachu pracy ZMP-owskiej na Wydziale. W ciągu jego pracy na Wydziale dało się u niego zauważyć szczególnie ciągłe polepszanie metod pracy z ludźmi. Serdeczny stosunek aktywu, nowatorstwo metod wychowawczych sprawiały to, że pod jego kierownictwem aktyw wydziałowy ZMP rósł i dojrzewał, jak również sprawiły to, że jest lubiany i cieszy się autorytetem na Wydziale.
    W trakcie jego rocznej pracy dały się zauważyć również poważne błędy i niedociągnięcia, a szczególnie:
    1. niezrozumienie kierowniczej roli organizacji partyjnej na Wydziale, niewłaściwy, nieprzemyślany stosunek do towarzyszy partyjnych na I roku,
    2. niedojrzały – ciągnący się od poprzedniego roku akademickiego stosunek do studiów, do nauki, w ostatnim zdołał tow. Kapuściński przełamać ten stosunek, o czym świadczą jego dobre wyniki w sesji letniej,
    3. nie w pełni kolektywny styl pracy w kierownictwie organizacji wydziałowej, wypływający głównie z braku zaufania do ludzi, do kolektywu,
    4. niechętne przyjmowanie krytyki, jak też zbyt mały samokrytycyzm,
    5. często niedojrzałość decyzji z młodzieńczą fanfaronadą i lewactwem często wiążące się.
    Rozwój polityczny tow. Kapuścińskiego pociągał za sobą stopniowe przezwyciężanie tych błędów. Część z nich tow. Kapuściński pełni już przezwyciężył.
    Oddanie, zapał i ofiarność tow. Kapuścińskiego zapewniają dalszy jego wzrost i pełne przezwyciężenie błędów – ukształtowanie swej postawy na miarę członka Partii.
    Rekomenduję tow. Kapuścińskiego do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jako przodującego, ofiarnego aktywistę ZMP-owskiego w przekonaniu, że przybędzie naszej partii godny jej członek”.

    Bronisław Geremek

  98. Geralt: to ze wizja Europy przedstawiana przez Kapuscinskiego Ci sie nie podoba, w niczym nie odejmuje Kapuscinskiemu autorytetu. Przeciwnie – mial racje mowiac o nieuchronnej ewolucji w strone cywilizacji chrzescijansko-islamskiej…
    Pojedz do Paryza, Londynu to sie przekonasz. Nawet do sasiednich Niemiec, gdzie kebab juz dawno przegonil w popularnosci würst. Kuchnia to takze czesc cywilizacji.
    Nie mozna zaklinac rzeczwistosci.

  99. Szkoda!

  100. DO BERNARDA. Początkowo nie chciałem reagować na Twój żenujący wpis. Ale po chwili wpadł mi do głowy taki cytat z Lapidarium III. IMO pasuje jak ulał: “Tak, staram się ich zrozumieć. Że mieli szare, ubogie, fatalne życie. Że niczego się nie dorobili. (…) Rozumiem, ale nie mogę usprawiedliwić. Bo wyglądają tak, jakby się czuli w tej zapiekłej niechęci dobrze, jakby ten brak życzliwości i ciepła wobec innych zaspokajał jakąś ich potrzebę i nawet był im przyjemny. Toteż nie widać, aby chcieli się zmienić, rozchnurzyć, udobruchać. (…) Myślę, że ci Polacy, o których piszę, są bliżsi typowi Rosjanina niż obywatela Zachodu. Nie ma w nich nic z lekkości Francuza, z pogody i otwartości Włocha, z życzliwości i uczynności Amerykanina. Zamiast tego jest bardzo wschodnia, bardzo stepowa niechęć, zamknięcie i skwaszenie w twarzach, obsesyjne zaznaczanie dystansu wobec Innego, nieufność i chłód.”

  101. Polecam wszystkim doskonałe wspomnienie o R.K. w The New York Times:
    http://www.nytimes.com/2007/01/24/world/europe/24kapuscinski.html?em&ex=1169787600&en=45f894c4c8d60344&ei=5087

    A to w ramach anegdoty. W zeszłym roku przygotowywałem zajęcie o historii Iranu w XX wieku i chciałem przeczytać studentom fragment, w którym Kapuściński opisuje Iran za panowania szacha. Szczególnie zapadł mi w pamięci opis porzuconych na pustyni czołgów kupionych w USA, do których nie było części. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że amerykańskie wydanie książki zostało ocenzurowane i tego fragmentu po prostu nie ma! Porównałem polski oryginał z tłumaczeniem i okazało się, że sporo tekstu zostało po prostu wyciętego. Ładnych kilka stron… Zastanawiałem się potem czy sam autor wiedział o tej cenzurze i czy miał na nią wpływ.
    Niezmiennie pozdrawiam z Toronto.

    P.S.
    Geralt, Bernard i spółka. Nie ma sensu z wami dyskutować, bo i tak wiecie lepiej. Za dużo westernów się oglądaliście. Tam wszystko jest zawsze czarno-białe i jasne. Żadnych niuansów czy choćby rozterek psychologicznych. Jak sądzę wasze rodziny zawsze były kryształowe, nigdy się nie splamiły partią, szmalcownictwem, kolaboracją, kłamstwem, kradzieżą… Pogratulować. Pocieszam się tym, że jesteście i zostaniecie biednymi, zakomplesksionymi szarakami, którzy na tym forum leczą swoje kompleksy i fobie.

  102. Mądrzy ludzie opuszczają nas, może przerażeni tym zalewem głupoty, nienawiści i paranoi. Szkoda i żal.
    Ci, którzy za punkt honoru biorą sobie opluwanie i opluskwianie mądrzejszych i lepszych, zdolniejszych od siebie jawią się tu jako nieprawdopodobni wręcz masochiści, Pogardzają, nienawidzą, ręki by nie podali ale wchodzą na blog pogardzanego tylko po to ,żeby po raz tysięczny powtórzyć to samo. Zaiste ciężka praca i syzyfowa.
    Dziwić się, że autorytety odchodzą. Nie da się przekonać betonu, chyba nawet nie trzeba sam skruszeje.

  103. Po co mieszac odejscie Kapuscinskiego z bierzaca polityka? Odszedl wybitny pisarz, reszta nie ma znaczenia.

  104. Ciagle myslalam tez ten Bernard to jednak czlowiek. Dzis dowiodl, ze to ludzkie g.

  105. Gerlat,

    nie wiem, co tatus pisal jak byl dzieckiem pod sowiecka okupacja, w komunistycznej szkole we Lwowie. Szanse sa, ze pisal podobne kawalki. I potem, w liceum w Bytomiu, i potem, na politechnice. So what ? Osobiscie mam to gleboko gdzies, i w odniesieniu do mego ojca, i w odniesieniu do Kapuscinskiego oraz innych, na ktorych wyja dzis IP-hieny. Pamietaj, ze poglady rowniez ewoluuja z wiekiem (u wiekszosci, choc sa wyjatki)., nikt nie jest nieomylny, a nie popelnia bledow tylko ten, ktory boi sie uczynic cokolwiek.

    Co do wizji swiata/ Europy, to kazdy ma swoja. Nie koniecznie musze sie zgadzac z wizja Kapuscinskiego i z przewidywanym determinizmem rozwojowym w przedstawionym przez Ciebie cytacie, choc ciekawe jak bedzie wygladac UE po przyjeciu don Turcji.

    Jacobsky

  106. Ryszard Kapuscinski byl dobrym pisarzem i dziennikarzem nie dlatego, ze byl komunista ale dlatego, ze posiadal talent literacki i zdolnosc obserwowania. Tego mu nikt nie odbierze tak jak nikt nie odbierze red. Passentowi lekkosci piora. Obaj sa produktami epoki w jakiej zyli, ktora wymagala od nich umiejetnosci dostosowania sie do politycznych realiow czasu. Nie mnie sadzic w jakim stopniu ich politycznie zaangazowane teksty byly wynikiem oportunizmu i dyspozycyjnosci a w jakim przekonania o racjach stojacych za wiodaca sila proletariatu. Jakkolwiek by bylo obaj luminarze dziennikarstwa wlozyli duzy wklad do polskiej kultury i za to winnismy im przynajmniej odrobine szacunku i uznania.

  107. Szanowny Panie Redaktorze,
    zazdroszczę Panu tej przyjaźni!
    Chyba nie jestem samotny w tej zazdrości.
    Co może zrobić Nowakowski, czy inny Michalski,
    gdy nie zostali zaszczyceni taką przyjaźnią?
    Co może Bernard, czy inny Eustachy?
    Może próbować umniejszać Pańskiego Przyjaciela.
    Bo spróbujmy przejść myślą, pamięcią,
    krętą ścieżkę życia Kapuścińskiego.
    Na tej ścieżce została pamięć o zabiedzonym dzieciństwie w Pińsku,
    wiersz nastolatka ku czci,
    podanie, którego się nie wyparł,
    bo młodzieńcze zauroczenie komunizmem
    podzielał razem z Kołakowskim, Geremkiem, czy Kuroniem.
    Bo to zauroczenie pozwoliło mu
    autentycznie pochylać się nad biednym człowiekiem,
    zrozumieć tę małomiasteczkową perspektywę,
    mówić językiem mazurskiego chłopa,
    afrykańskiego buszmena, oszukiwanego Indianina z Hondurasu,
    czy kołchozowej dojarki.
    Okazało się, że bogata Północ za to go pokochała.
    Że ta perspektywa zaciekawiła czytelnika od Hawany
    do Londynu.

    Można przechodzić swoją drogę życia inaczej.
    Można wypierać się cytowania mądrości z dzieł sternika
    z Placu Czerwonego w swoim doktoracie.
    Można obrzucać inwektywami myślących inaczej,
    można mieć sztywny kręgosłup
    i brzydzić się pochylaniem nad biednym człowiekiem.
    Zresztą wydatny brzuch czyni to pochylanie fizycznie niemożliwym.
    A brzydkim staruchom, nadmiernie skracającym dystans,
    zawsze można rzucić z wyższością: “spieprzaj, dziadu!”.
    Bo można przejśc przez życie, nie obarczając steranego umysłu
    zainteresowaniem ludźmi z marginesu.
    Zresztą zza barczystych pleców rosłych ochroniarzy
    margines staje się niewidoczny.
    Mali cesarze, w Etiopii i w Polsce, lubią oddzielać się od tłumu wysokimi bodyguardami, jak to zauważył zmarły.
    Tylko po cesarzach zostaje tylko wierny piesek (kotek?).
    Bo totumfaccy chować się będą ze wstydu po kątach.
    PS. Bernardzie, niepotrzebnie zazdrościsz Gospodarzowi blogu
    statusu stypendysty Fulbrighta.
    Zamiast tracić czas w zakurzonych teczkach IPN-u,
    ucz się angielskiego. Zdaj TOEFL’a na 600-650 pkt.
    Złóż swoją aplikację w Fundacji Fulbrighta (do 9 czerwca!),
    załącz opinie trzech wybitnych i znanych osobistości
    (Premier i Prezydent odpadają, opinia musi być po angielsku),
    dodaj swoje wybitne teksty, których na tym blogu masz mnóstwo,
    chyba się ich nie wstydzisz?
    I czekaj na zaproszenie na rozmowę.
    Jesli zaproszenie nie nadejdzie,
    będziesz musiał spojrzeć w lustro i przyznać,
    że Passent był lepszy.

  108. A nie będę ciebie geralt bronił – bo nie zasługujesz. Tylko kanalie i śmiecie plują na trumnę porządnego człowieka a takich nie warto bronić. Jakoś nie widać żebyś bronił tych, których opluwają teraz, a na dodatek sam plujesz. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie.

  109. gieralt i bernard to sciema i jaja Jerzego Urbana

  110. Umarla Krystyna Feldman. Ciekawe, co w Jej przypadku zostanie wywleczone z archiwow IP-hienu. A pewnie cos sie znajdzie: pokolenie przedwojenne, Lwow, po wojnie NIEPRZERWANA kariera aktorska na piewszej linii forntu kulturalnego, czyli w teatrach mniejszych miast niz kulturalne twierdze Warszawy czy Krakowa (choc grala tez w teatrze nowohuckim).

    No prosze, jak poszukac, to sie znajdzie (za onet.pl):

    “W 1949 roku otrzymała nagrodę za rolę chłopca Szurika w „Bajce” Michała Switłowa (1949), reż. Zbigniew Sawan, na I Festiwalu Sztuk Rosyjskich i Radzieckich we Wrocławiu. Grała Kostka w „Poemacie pedagogicznym” Antoniego Makarenko (1951) w reż. Kazimierza Dejmka”

    I przy okazji mamy kolejny haczyk na Dejmka.

    Ach! I to jeszcze: W 1955 roku otrzymała Srebrny Krzyż Zasługi.

    Nie ma litosci, czystosc musi zwyciezyc !

  111. Ryszard Kapuściński to autorytet i postać wybitna , jest szanowany przez cały pisarski świat. Kochał i słuchał ludzi. Pozostanie wśród nas.

    PS. /nie chcę , ale muszę/
    Wsród 90 delegacji w Davos nie ma Polski . Może spólkę Ger+Ber … wysłać na Światowe Forum Ekonomiczne , tam będą gwiazdorami.

  112. Cecha ludzi wielkich,jest to ze nie doszukuja sie slabosci u drugich.
    Mali ludzie,mialkiego formatu,zawsze beda kwestionowac czyjs talent,czyjes osiagniecia.Tak jakby chcieli zrekompensowac sobie swoje braki.Odszedl czlowiek,nalezy mu sie szacunek i cisza nad trumna.

  113. dziękuję za te słowa
    od tak dawna czytam Pana felietony
    teraz trafiłam tutaj
    i zostaję

  114. Lustratorzy z prawicowej bezpieki znowu nie zawiedli. Przy nich wysiada nawet płk Różański !!! Czekam kiedy wyciągną kwity na Macierewicza za jego młodzieńczą miłość do companiero Che ?

  115. Bernard
    powtórzę za R.Kapuścińskim:Lapidarium s.107

    “Nasze mózgi są zadrukowane innymi kodami. Nie można wprowadzać rozróżnienia wyższy -niższy, chodzi bowiem o inność o odmienność struktur mentalnych.
    Cechy umysłu człowieka kultury masowej:
    -brak ciekawości świata, nie chce wiedzieć
    -obojętność, pasywność, myślowa drzemka
    -jeśli jakieś myślenie to powolne, bez tempa, bez polotu
    -ślepa wiara w stereotypy, mity,brednie: niechęć aby je rewidować, odrzucać
    -nieufność

    Nic dodać nic ująć. Takich osobników produkują cywilizacyjne realia. Zacznę chyba wierzyć w przepowiadany koniec świata.
    Człowiek-prowokator, mający pretensje do ludzi, że są tylko ludzmi.Czlowiek zaprogramowany, bez uczuć, empatii człowiek-maszyna, daruj te inwektywy, jestem przecież niewypowiedzianie spokojnym człowiekiem. Masz sukces: udało Ci się wyprowadzić mnie z równowagi. Cieszysz się?
    Halszka

  116. Bardzo do mnie trafia wpis habitusa z 15,44 – trafny i dobitny. Od każdego wg jego zdolności! Każdemu wg jego zasług! Trzeba sobie było zapracować na lepsze pobory. Mogła się szanowna mamusia lepiej postarać.

  117. O! wcięło mi resztę tekstu!
    Geralt osiąga takie szczyty szaleństwa, że to, co wydawałoby się nieosiągalne jednak okazuje się możliwe.
    Bernardzie i Geralcie, czy możecie liczyć na to, że po waszym przejściu na drugą stronę cienia znajdzie się ktoś, komu będzie się chciało powiedzieć COKOLWIEK nad waszą mogiłą? Chyba że Eustachy zagra wam. Na trąbce Eustachiusza oczywiście.
    .
    Elżbieta obawia się państwowej pompy na pogrzebie…
    Mam wrażenie, że do tego nie dojdzie. Cóż bowiem nad grobem Ryszarda Kapuścińskiego mógłby powiedzieć taki demon intelektu, jak którykolwiek [nieważne który] brat K.
    Wydelegują pewnie taką asystentkę w spódnicy z żaluzji pionowej w towarzystwie wieńca albo wiązanki.
    Do Davos też nie było komu pojechać. Zresztą po kiego licha?

  118. Ryszard Kapuściński ,kolejny wybitny Polak którego korzenie rodzinne tkwią na Polskich przedwojennych kresach . Wielkie nazwiska o takim rodowodzie , dały naszemu państwu znaczenie w Europie po 1945 roku .
    Ludzie z Kresów , a spotkałem ich w życiu wielu, noszą w sobie niebagatelne wartości ludzkie .
    Widocznie trzeba było przeżyć koszmar niedostatków cywilizacyjnych KRESÓW IIRP, by być skłonnym uwierzyć w nowy dobry ustrój dla ludzi.
    SWIAT żegna ze smutkiem swojego obywatela życzliwego innym i ten sam swiat pełen zadumy i chwały dla zmarłego , nie uwierzył by , iż w takim dniu pospolite kanalie katolickiego rodowodu występują tutaj z paszkwilami pod przyłbicą anonimowosci.

  119. Widzę, że niektórzy forumowicze nie potrafią się wypowiadać bez zaznaczania swoich poglądów politycznych.
    Jedno co jest dla mnie niezrozumiałe, to co robią tu ludzie którzy wyciągają jakieś oskarżenia, Pierwsi Lustratorzy IV RP (ludzie nie mający za grosz wyczucia chwili ani oczytania czy smaku literackiego!)?
    Chyba pomyliliście drogi, radzę skręcić w dróżkę prowadzącą do siedziby MW albo LPR.
    Nawet jeśli powyciągacie teczki, kwty na Kapuścińskiego, to i tak nic nie da. Nic nie odbierze mu sławy, uznania. Nie umniejszy jego talentu.
    Kapuściński był niesamowitym człowiekiem. Znanym z dokonań w dziedzinie dziennikarstwa i literatury a nie polityki. Dajcie mu spokojnie spocząć w grobie!
    Cześć jego pamięci.[*]

  120. quake,
    zapewne Iskowicz-Zaleski to Sowiet, a Wielgus Zapadnyj Jewropejczyk. Ale special for you:

    Wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu

    Wywiad będzie uczył swych agentów
    Jak się cieszę z twych wdzięków
    I że kiedy komuś sprytnie stanik zdjąć
    Tak bez użycia rąk to błąd

    To wielki błąd
    Ogromny błąd
    Niewybaczalny
    Bo komuś stanik zdjąć
    Tak bez użycia rąk to błąd

    Wywiad …

    Lech Janerka

  121. mariuszko,
    ależ nie neguję, że Passent był dobry, bardzo dobry, i co z tego? Maleszka też był niezwykle zdolny, a Urban jeszcze bardziej. Zdolny Pan Daniel był niezwykle, np. do opluwania Nowaka-Jeziorańskiego.

    pozdrawiam
    Bernard

  122. Bardzo mi żal, że Pan Ryszard odszedł, nie zamierzam obciążać swojej pamięci opluwaczami, oni już uznali się za autorytety, niech im się tak dalej wydaje, a Pan Ryszard JEST WIELKI , nie tylko w mojej pamięci.Serdecznie pozdrawiam.

  123. The Best Journalist in the World?
    He witnessed 27 coups and revolutions and was sentenced to death four times. He was probably Poland’s most famous writer. Tributes have been pouring from John Le Carre to Gabriel Garcia Marquez. Ryszard Kapuscinski, the master of modern journalism, has died aged 74.

    http://www.bbc.co.uk/worldservice/programmes/europetoday/

    Najlepszy dziennikarz na świecie?
    Był świadkiem 27 przewrotów i rewolucji, czterokrotnie wydano na niego wyrok śmierci. Był prawdopodobnie najsłynniejszym polskim pisarzem. Hołd oddali mu ludzie o różnych przekonaniach, od Johna La Carre do Gabriela Garcii Marqueza. Ryszard Kapuściński, mistrz nowoczesnego dziennikarstwa, zmarł mając lat 74.

    Więcej
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/6293005.stm

  124. Bernard : Passent opluwający Nowaka-Jeziorańskiego? tego nie znałem. możesz sypnąć cytatem?

  125. Już znalazłem. Widzię, że Daniel Passent to niestrudzony tropiciel homoseksualistów. No cóż, ten fakt nie mógł pogorszyć mojej opinii o Passencie :]

  126. nie mam pojęcia co napisali przedmówcy.Ryszard Kapuściński? Nie mam cienia wątpliwości,że Go opluli. Dlaczego?

  127. Holota wszedzie wlezie bo holoty ci u nas dostatek.

  128. Janerka to chyba coś zażył…:-P

  129. michnikowszczyzna rulez (on this blog)

    np. być kapusiem i donosić – taki mały nieznaczący epizod, powiedzieć o tym, że ktoś był kapusiem i donosił – draństwo jak cholera, skarlały umysł, język nienawiści itd (np. Czajkowski)

    w czasach stalinowskich zapisać się do partii, pisać stalinowskie elaboraty, wiersze itd. – nic nie znaczący epizod wyższej konieczności, powiedzieć o tym – draństwo jak cholera, skarlały umysł, język nienawiści itd. (np. Wisława Szymborska).

    pozdrawiam michnikowszczyznę w czystej formie
    Bernard

  130. Odejście Ryszarda Kapuścińskiego było newsem na całym świecie. W New York Timesie ukazał się wczoraj (24 stycznia) wspomnieniowy artykuł, którego autor, Michael T. Kaufman, o Kapuścińskim pisze tak:

    „Choć każda z jego książek była inna niż pozostałe, łączyła je wszystkie atmosfera rozedrgania rzeczywistości. Relacjonując na przykład wyjazd portugalskich osadników z Angoli, gdy po kraju przetaczała się niepodległość i wojna domowa, Kapuściński opisuje jak wszystko co miało jakąkolwiek wartość, od samochodu do lodówki, lądowało w skrzyniach i odpływało do Europy.”

    Przedstawiając fakty z życia Ryszarda Kapuścińskiego, Kaufman nie pomija „kontrowersyjnych” momentów:

    „Kapuściński ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim z tytułem magistra historii. Zaraz po studiach zaczął pracę w „Sztandarze Młodych”, komunistycznym czasopiśmie, i szybko został zagarnięty w wir wydarzeń 1956 roku, gdy dogmatyczni Staliniści stanęli wobec sprzeciwu wewnątrz partii. Kapuściński napisał artykuł przedstawiający rozpaczliwą sytuację robotników w nowopowstałej hucie nieopodal Krakowa, którą partyjni bosowie wynosili jako bastion kultury ploretariackiej. Artykuł wywołał tak ostry atak ze strony twardogłowych, że Kapuściński został zwolniony i był zmuszony się ukrywać. Jednak kiedy reformatorzy ostatecznie uzyskali przewagę, reportaż młodego dziennikarza znalazł potwierdzenie w zeznaniach rady zakładowej, i za ten sam artykuł Kapuściński został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. W 1981 roku po opowiedzeniu się po stronie Solidarności, został przez rząd generała Wojciecha Jaruzelskiego pozbawiony prawa wykonywania zawodu dziennikarza. Zaczął wtedy współpracować z podziemnymi wydawnictwami, publikując swoje teksty i wspierając kulturę niezależną.”

    To wszystko jeśli chodzi o „kontrowersyjne” momenty. Tak widzą Ryszarda Kapuścińskiego za oceanem i jeśli ktoś chce to widzenie zmienić nieco, będzie musiał zdrowo się napocić – Amerykanie jak wiadomo są tępi.

  131. Witam.
    Nawet nie chodzi, o t, że niektórzy zachowują się tu obrzydliwie, nawet nie chodzi, że są chamscy, nawet nie chodzi o to, że nie potrafią uszanować dzień po śmierci kogoś tej chwili, nawet nie chodzi o to, że nie zauważają, że za kilka wierszyków i jakieś tam pierdoły krytykują najwybitniejszego dziennikarza, reportażystę, w dodatku z pozycją międzynarodową, taką jakiej żaden inny obecnie żyjący pisarz nie ma. Nie chodzi o to wszystko,że nie mają pojecia o literaturze, o życiu o, świecie,, że zachowują sie niegodnie i żałośnie. Chodzi o to, że jesteście drodzy wyciągacza brudnych drobiazgów zwyczajnie nudni, z tym samym dyżurnym zestawem argumentów, z tymi samymi cytatami,tym samym sposobem pisania itd. Nuda, intelektualna miernota. nienawiść do wszystkich innych i w dodatku chamstwo dzień po śmierci,

  132. Do Sopotirka, ANCI i innych
    Szanowni Państwo!

    Kiedyś apelowałe, aby nie reaogować na wpisy Bernarda. Widzę, że nic nie wskórałem. Szkoda.
    Nie wiem czy znacie Państwo dowcip o “pięknym śnie homoseksualisty”, który stojąc na bramce (tak mu się śni) w meczu międzypaństwowym, wpuszczado bramki piłkę , którą spokojnie mógł wybić. Kolega pyta, gdzie jest urok tego snu? Odpowiedź: 100tys. ludzi krzyczy ‘Ch..ci w d…”
    Czy nie widzicie, że Bernard jest taki człowiekiem? On właśnie pisze po to, abyśmy się wykrzyczeli.

    Serdecznie pozdrawiam blogowiczów.
    Znowu zrobię przerwę w pisaniu, ale nie w czytaniu.

  133. Całe szczęście, że jak widzę w komentarzech na tym blogu, są ludzie którzy potrafią docenić pracę, dorobek człowieka i zachować się po prostu stosownie i z kulturą po jego śmierci. Cały czas mam nadzieję, że takich ludzi JEST PO PROSTU WIĘCEJ! Nie ma sobie co zawracać głowy takimi, co potrafią tylko opluwać innych. Tacy zawsze byli i zawsze będą. Na nas spoczywa odpowiedzialność by pokazywać innym, którzy jeszcze nie zapiekli się w swojej zawiści i w swoim jadzie, że można inaczej. I skorzystają na tym wszyscy!
    Pozdrawiam!

  134. Tak smutno mi. Ale jeśli mam coś powiedzieć to powiem tak:
    Pan Kapuściński był wspaniałym pisarzem, ale wazniejsze jest , że był
    Wielkim człowiekiem.
    Ryszard

  135. Wczoraj papież modlił się za dziennikarzy. Ciekaw jestem czy także za polskich dziennikarzy lepiej znanych tutaj jako hieny medialne, a jeszcze lepiej k…. medialne. Ta generacja stanowi koncentrację zła, prowokacji i nienawiści tworzących to co Jerzy Jedlicki nazwał “cywilizacją podłości”. Ci szamani wciskają się wszędzie, nawet na formum Daniela Passenta, rzucając obelgi i pomówienia także na godnego najwyższego szacunku i pamięci zmarłego Ryszarda Kapuścińskiego. Należy więc chronić przed obelgami tych co jeszcze ostali się i mogą stanowić wzorce dla przyszłych pokoleń, także wtedy gdy może zniknie z tego kraju dżuma określana niekiedy jako IV RP. Upoważnia mnie to takiej konkluzji fakt, że jestem rówieśnikiem Zmarłego i DP, i mam podobne powody do satysfakcji z przeżytego życia.

  136. Eustachy, widzę, ze znalazłeś, ale jeśli ktos się chce zapoznać z dorobkiem Pana Daniela to słuzę:

    http://www.wolnaeuropa.pl/jnj-1997.html

    “[...]Co do ludzi, pamiętam, jak pewien pan, który jest teraz awansowany na dyplomatę…

    A.G.: Pan Daniel Passent.

    J.N.-J.: Pamiętam, jak pan Passent, który obecnie ma reprezentować Polskę…

    A.G.: Jako ambasador.

    J.N.-J.: Napisał w “Polityce”, że Jan Nowak to przedwojenny pułkownik Wojska Polskiego, który został w 1929 roku wyrzucony z wojska za homoseksualizm.

    A.G.: Tak, tak napisał.

    J.N.-J.: Otóż ja w 1929 roku miałem lat 15. Więc w żadnym razie pułkownikiem Wojska Polskiego być nie mogłem. Dla mnie ta bzdura była bardzo pocieszająca, bo stanowiła dowód, że przeciwnik nic o nas nie wie.

    A.G.: Otóż to! ”

    Czy wielce zasłużony Daniel Passent przeprosił za te kalumnie, albo może publicznie stwierdził że to nieprawda?

    Rozumiem, ze kiedys mozna było być takim człowiekiem jak Passent, ale żeby w wolnej Polsce dostawać za to ambasadory, to juz przesada.

    pozdrawiam
    Bernard

  137. JKJK – tu nikt nie podejmuje dyskusji z Ger-Berem itp. Nie można jednak przejść obojętnie obok tak skrajnego draństwa.
    Mądry głupiemu ustępuje.
    I DLATEGO TEN ŚWIAT TAK WYGLĄDA!

  138. jasny gwint!

    Przyłączam sie do Pana. Tylko wspólnymi siłami możemy cos poprawić i eliminować z życia publicznego hieny medialne.

    Pozdrowienia.

  139. Obelgą i pomówieniem jest to ,że należał do pzpr?

  140. A teraz przeczytajcie wielcy opluwacze kto tu jest emocjonalny. Zwroccie czy gdziekolwiek oplułem (jak mi zarzucacie) kapuścinskiego? Wrecz przeciwnie napisalem ze byl wielki jako dziennikarz, i podalem kilka przykladow jego dziel nie dziennikarskich na co zareagowaliscie agresja zarzucajac ja mi. Strasznie sie ychodzi ze skorupy prawda? ale Prawda was wyzwoli, otworzcie jej drzwi…

  141. Geralcie,
    to typowe – podajesz argument, cytat itd. i od razu lecą bluzgi. Stara dobra partyjna szkoła czy co?

    Passentowi gratulujemy admiratorów.

    pozdrawiam
    Bernard

  142. Jestem zdania, ze tematyke teczek, IPNu , niebespiecznych karlow, IVRP i nowego filmu Rocky VI nalezaloby zignorowac gdy sie o Ryszardzie Kapuscinskim wspomina, wspanialym felietoniscie i pisarzu pozostawiajacym
    pustke, ktora niestety i to jest niepokojace, nie bedzie tak szybko wypelniona
    tak rzadkim qualitetem.

    Tu pare detali o nim:
    byl swiatkiem 27 putschy i rewolucji, napisal 19 ksiazek, byl 4razy skazany na smierc i osbiscie zaprzyjazniony z Che.
    Gdy inni robili story w klimatyzowanych hotelach z workami piachu w oknach i
    czolgami na parkingu, RK pisal o wydarzeniach siedzac czesto w bamusowych chatach ryzykujac zdrowie i zycie.

    Wyczytalem, ze byl osoba spirytualna gdyz prosil swojego Boga o pomoc w krytycznych sytuacjach gdy np. byl chory na malarie albo gdy byl wziety do niewoli przez najemnych zolnierzy: – ochron mnie Goth, juz nie bede tak ryzykowal.

    Ryszarda Kapuscinskiego assocjuje troche z Mistrzem Yoda z Star Wars Spielberga.

  143. PS OT
    już dawno admini nic mi nie wycięli – nowe idzie czy co? Panowie (Panie?) admini, może pora przestawić blogi Polityki na on-line (i ewentualnie ciąć po fakcie?)

    pozdrawiam
    Bernard

  144. Póżną jesienią 1939 roku do dosłownie kilku przedstawicieli polskiej elity we Lwowie zgłosił się nauczyciel z jakiejś podlwowskiej wioski,który przysięgał na wszystkie świętości,że jego podpis pod wnioskiem do RN ZSRR o włączenie zachodniej Ukrainy do ZSRR jest sfałszowany,a on nigdy czegoś takiego by nie podpisał.Nikt nie wie co się z nim stało,ale najprawdopodobniej załatwiło go NKWD.Obecnie IPN zdemaskowałby go jako zdrajcę .
    A co napisał Kapuściński po 1952 roku ? A reportaże z Nowej Huty to dowód zaślepiemia komunistycznego ?
    Moi rodzice zarabiali mniej niż 20 dolarów.Ale to nie była wina Kapuścińskiego.

  145. Bernard Ty kiedyś będziesz mógł się chwalić, że jesteś kombatantem. Zapewniam Cię, że ktoś kiedyś nie wytrzyma i zdemoluje Ci facjatę.
    Bodaj ręka Twoja nie miała siły podnieść się na wysokość klawiatury.
    I wcale Cię nie pozdrawiam pozostałych i owszem marekk

  146. marekk
    przypominam gnoju, że za groźby karalne jak sama nazwa wskazuje sa karalne. Szykuj szczoteczke do zębów.

  147. Panu Passentowi gratulujemy admiratorów (marekk) – może jakieś RAF by założyli?

    pozdrawiam
    Bernard

  148. Jesteś żałośny Bernard. Idź naskarż do Ziobry że ciebie komunistyczne zbiry napadają, wyśle kaczystowskich pachołków na pomoc.

  149. Bernard
    O wyszło szydło z worka. Dziękuję za piękną ksywke -GNOJU-. A juz chciałem przeprosić, że niepotrzebnie dałem się ponieść emocjom, ponieważ jak widzę życie mocno Cię skrzywdziło. Kiedyś moja babcia mówiła, że jak Bóg chce kogoś ukarać to odbiera mu rozum. W poprzednim życiu musiałeś strasznie nagrzeszyć, a i w tym widać nie zmieniłeś się.
    pozdrawiam i życzę dużo zdrowia marekk

  150. Kiedyś się mówiło – o zmarłym dobrze albo wcale. Teraz bojowce nowej moralności zdają się sugerować: szkoda, że Kapuściński umarł przed lustrowaniem – z troski o Niego oczywiście. Biedaczek nie zaznał lustracji więc nie znajdzie się w PiSowskim Niebie!
    Przy okazji dostaliśmy wskazówkę, że prędziej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż delikwent , którego matka zarabiała powyżej 20 USD dostanie się do królestwa PiSowskiego.
    Z tego wniosek , że red. Passent jest skazany na wieczne PiSpotępienie (co do wieczności PiSu – badania trwają).

  151. Ciekawe, ze nawet w prawie karnym istnieje instytucja przedawnienia: przedawnienia scigania, karania, wymazanie z rejestru skazanych, zlagodzenia statutowe itp. Ale oczywiscie czyny karalne przez prawo to nic w porownaniu z napisaniem wierszyka w mlodosci, zapisaniem sie do organizacji, z ktora potem sie zerwalo, a wszystko to ponad 50 lat temu.
    Z tym, ze w prawie karnym terminy te wynosza tylko 25 lat.
    Wedlug praw janczarow IP-hienu czyny, za ktore scigaja tu Kapuscinskiego zostaly podniesione do rangi zbrodni przeciwko ludzkosci, a wiec w ich przypadku nie ma przedawnienia.
    Paranoja: Eustachy w Ger-Berach….

  152. Do Bernarda. Czemu łgasz? Nie podajesz zadnych cytatów, tylko opinie osób trzecich. JNJ powiedział, co powiedział i może Mu się zdawało, ale ty powinieneś dać odnośnik do źródła, czyli artykułu Passenta. I tak ciągle powielsz czyjeś opinie, twierdząc, że to fakty i w ten sposób nieustannie łgasz. Moja kresowa Babcia na takich jak ty mawiała: “Chyba mu rozum na rozum zaszedł”, a ja dodam, że chyba od tego jeszcze człek się pieni.

  153. Bernard, to już jest nie dość, ze chamstwo, to i głupota jak i obsesja. Wchodzisz na blog, gdzie jesteś czyimś gościem, zakłócasz tej osobie ( Passentowi) żałobę po przyjacielu, piszesz nie na temat. W dodatku się powtarzasz, bo na tym blogu pisałeś to już kilka razy ( o Nowaku Jeziorańskim) . Są jakieś granice przyzwoitości, a kiedyś nawet widziałem elementy sensowności w twoich wpisach.
    PS. Nie dziw się , jeśli kasują twoje posty. Ja bym cię za takie zachowanie w moim blogu wykasował od razu.
    PS 2. Czy zamierzasz zostać drugim Ziemkiewiczem, on ma obsesję Michnika, ty Passenta. Oba przypadki są ciekawe, bo na inne tematy( np. ty u Paradowskiej, Ziemkiewicz w TVN 24) potraficie sie wypowiadać nawet sensownie i przyzwoicie.

  154. ANTONI
    a czy słyszałeś, żeby Passent zaprzeczył temu co jest w oficjalnej wypowiedzi JNJ? Wybacz, dla mnie Nowak jest bardziej wiarygodny niż Passent. A jeżeli Nowak się myli – wskaż jakiś cytat z Passenta prostujący te “kłamstwa” i zapewne homofobiczne wypowiedzi :).

    marekk
    ty cofasz swoje pogróżki, ja cofam gnoja i jestesmy kwita. OK?

    pozdrawiam
    Bernard

  155. adwuby o zmarlych dobrze albo wcale to wymyślili PRLowscy dygnitarze, stad zwyczaj orkiestr na ich pogrzebach bo nikt nie mogl znieść tej ciszy…

  156. No i poziom dyskusji sięgnął dna… “Gnoju” – to rzeczywiście było super :(
    Jeszcze tylko ktoś zacytuje tekst Kaczmarskiego (“Jestem postacią na wskroś tragiczną”) w całości lub części i będzie komplet. Czekam.

  157. “drogi” bernardzie,
    zadałeś pytanie o adminów, tudzież moderatorów forum. czy odpowiedź na pytanie: “dlaczego nie usunietę zostały niektóre posty?”, nie nasunęła ci się sama? no biedactwo. pozwolisz, że ci podpowiem? proszę. mój “drogi” ułomny bracie. powiedziałabym nawet towarzyszu;) posty w twoim stylu nie są usuwane, ponieważ kompromitują się same. nie należy z nimi walczyć, bo niszczą się od środka:D gratuluję. jesteś jak rak, który nie mogąc zżerać zdrowej tkanki, zaczyna zżerać siebie. powinnam ci tego życzyć, ale życzę co mimo wszystko zdrowia. jako lek polecam szczególnie lapidaria. również dlatego, że skarżyłeś się, na to że nie znasz autora jako człowieka. czytaj włączając myślenie, a poznasz Ryszarda Kapuścińskiego.
    jeszcze raz: wielki szacunek dla Ryszarda Kapuścińskiego!!!!

  158. Pisałem, że szkoda czasu na polemizowanie z Bernardem, Grisznakiem (geralt, sic, na geralta to trzeba zasłużyć) czy Eustachym.
    Ich nienawiść jest tak oczywista, jak złe intencje, z jakimi naświetlają coraz to nowe relwelacje na temat byłych autorytetów.
    Kapuścinski to oczywiście komunistyczny pomiot, niesłuszny pisarczyk, protokomunista, szmaciak z Komunistycznej POLITYKI itp – to nie swiat go wielbił , tylko zachodnie lewactwo. Naprawdę godny jest rybiński, Twardy Jak Roman Bratny.

    Nadto, jakże słuszna w mej ocenie jest analiza motywów Bernarda (ta ze snem homoerotycznego bramkarza) – tylko po to tu jest, aby zapienić pozostałych blogowiczów. Takie dostał w Centrali PiS zadanie.

    Ale, jedna sprawa, Ger-Ber und Eustachy, enuncjujecie, naświetlacie, ujawniacie, piszecie sobie swoja własną, zalaną zółcią i kompleksami historię. OK
    A nie wpadliście aby w sidła potępionej III RP ??? W sidła “michnikowszczyzny” ??? To w III RP były Jedynie Słuszne Autorytety (jako żywo nie zaliczano do nich Daniela Passenta), Jedynie Słuszne Poglądy, Legenda Festiwalu Solidarności i tym podobne bzdury, rozpowszechniane głównie przez GW !
    Koniec z tym, towarzysze ! (czy jak tam sie w PiS tytułujecie) Teraz nastała nam Najjasniejsza IV Łże-czypospolita. Każdy może mieć własne zdanie, własny pogląd. Skonczyliśmy z fałszywą Polityczną Poprawnością, Jednym Osądem.
    Pytam się, co z tego ze śp. Kapuścinski, Passent, Urban, Toeplitz czy Rakoswki napisali 50 czy 40 czy nawet 20 lat temu to czy owo ????
    Was to mierzi ??? Wolna wola, żyjemy w demokracji. Droga wolna, nikt Was tu nie trzyma, Goodbye i Won, ewentualnie – Good Night and Good Luck
    Osobiście czniam przeszłe działania ludzi. Nie interesuje mnie czy i ile Kaczynscy ukradli w Telegrafie, czy inwigilowali dziennikarzy, czy walczyli w Solidarności czy się dekowali.
    Jest dziś, tu i teraz. Dziś PiS, Kaczyńscy i Wy robicie z mojego kraju cuchnace bajoro, pośmiewisko całego cywilizowanego świata, opętane wzajemną nienawiścią i działaniami skrajnie podłymi.
    Jak was się uda, niczym MacCarthyego, pogonić, zaczniecie mi wisiec nacią od pietruszki. I nie bede za 50 lat na blogu trzęsacego się “liliputa”Karnowskiego (GENIALNY TEKST PANIE DANIELU !!!!! MIODZIO Z BENZYNKĄ !!!!) przywoływał tych dzisiejszych obrzydliwych wpisów.

    Dziękuje za szereg cennych informacji o młodości Geniusza – Ryszarda Kapuścińskiego. Stał mi się jeszcze bliższym człowiekiem.

    Naturalnie, jeśli enuncjacje JNJ by były prawdą (wybacz Ben Gay, ale cytat z wywiadu z Nowakiem nie jest dowodem, jest tylko opinią strony, może się okazac że Nowak z perspektywy Monachium nie rozróżniał Passenta od Urbana – w końcu CIA, która RWE utrzymywała była mocno rozpracowywana przez Siepaczy z SB, mogło się coś agenturze amerykanskiej w Polsce pokiełbasić), to nasz ulubiony Autor, Gospodarz bloga zachowałby się faktycznie niepięknie. Ale cóż, było, mineło. każdy z nas czasem zachowuje sie niepięknie.
    Bernard, Grisznak i Eustachy na tym blogu na przykład cały czas donoszą niczym najlepsze kapusie UBeckie. I myslą, że jedst git, Wzmożonie Moralnie , bo donoszą na komuchów i innych ubeków.
    Donoszenie zawsze jest obrzydliwe.
    A może, jeśli nawet Gospodarz zachował się tak paskudnie jak to wspomina JNJ, za swe zachowanie już przeprosił ???
    Nie zmienia to faktu, że jest FANTASTYCZNYM AUTOREM, postrachem dziennikarskich matadorów IV Łże-RP, powodem kompleksów dla całego tego współczesnego reżimowego stadka, czarującym gawędziarzem (Codziennik się kłania) i, przy słabości koncepcyjnej Lisa, rezerwowym kandydatem na Eda Murrowa bis (może jeszcze Unitandem Morozowski/Sekielski się liczy w wyścigu), a “LILIPUT I GULLIWER” trzęsie całym internetem.
    Daniel Passent rulez !!!!!

    PS
    I bym do Was, “Moje Prześliczne Stado Hien” (to z Hołdysa) nawet nie pisał, gdyby nie TOTALITARNE, FASZYSTOWSKIE zapędy pokójnapozórmiłujacego Bernarda, arcykapusia, donoszącego do Baczynskiego na Autora bloga – to jest Panie Bernard Kurewstwo. Powiadam, sie nie podoba, idź swoją drogą. Pewnikiem styl Gazety Polskiej (Michnik w seksaferze – zaiste poziom godny monsieur Bernarda) bardziej odpowiada. A łapy od pbcej sobie gazety won.
    Bo, że sie posłużę parafrazą klasyka, ręke wyciągnięta przeciw demokracji (wolnośc słowa to jest demokracja) obetniemy ! (nosze szczoteczkę przy sobie, bo wiem, ze szybki jesteś w donosach, TW “Bernard” IV RP)

    PPS
    A propos, tyko prosze nie pisac o kolejnym opętanym “michnikowszczyzną”. Troche samodzielnego myslenia, nie tylko propagandowe dyrektywy Biura Politycznego PiS realizować. Z “michnikowszczyzną” walczę duzo wcześniej, nież Ziemkiewicz ją wynalazł. To “michnikowszczyzna” uznała, że Kołtun Polski, będąc antykomunistą, jest przy całej swojej obmierzłej naturze wygodnym sojusznikiem do walki z komuną. Owszem, jest. Ale potem wystawia rachunek. Wszysstkim. No i zaczęliśmy go płacić przed rokiem, a nie wiadomo, kiedy i jak się od niego uwolnimy.
    (powyższe to cytat ukradziony z felietonu KTT w “Przeglądzie”).
    Byłbym bardziej niż dumny, gdybym zasłużył sobie na epitet chorego na “passentowszczyznę”, ew, szerzej “POLITYKierstwo” (od starej POLITYKI)

  159. Wiadomość pochodzi z mojego rodzinnego żródła ;
    W Ksiegarni w Chicago można dzisiaj kupić 5 róznych tytułów ksiązek Ryszarda Kapuścińkiego a w czerwcu zapowiada sie nowe wydanie .
    Bez komentarza

  160. Panowie!
    Nic nie rozumiecie z Kapuścińskiego który nigdy nie używał inwektyw w stosunku do drugiego człowieka- czas się zastanowić nad sobą.
    Pozdrawiam
    Ryszard

  161. Panie Danielu,
    Pięknie pan to opisał. Więc takich ma pan przyjaciól…

  162. Bernardzie, nie odwracaj kota ogonem, tylko wskaż jakies pierwotne źródła dokumentujace twoje inwektywy. Nie interesuje mnie co jeden pan powiedział drugiemu panu, że ten trzeci pan słyszał, jak ten czwarty mówił, że ten piąty bije żonę.

  163. Dawno już nie było Kaczmarskiego:

    Każdy wyrok Twój przyjmę twardy, przed mocą Twoją się ukorzę
    Ale obroń mnie od pogardy, od nienawiści strzeż mnie Boże
    Co postanowisz niech się ziści, niechaj się wola Twoja stanie
    Ale chroń mnie od nienawiści, ocal mnie od pogardy Panie

    z dedykacją dla ‘dogłębnych znawców’ twórczości Barda…
    (i dla ‘znawców’ wszystkich innych Artystów też)

  164. Miałam kiedyś taki moment w życiu, : jak obuchem w głowę uderzyła mnie myśl jak zdeterminowane jest nasze życie. Rodzą się dzieci w skrajne patologicznych rodzinach, już w momencie urodzenia skazane na biedę i poniżenie. Tylko dlatego, ze nie miały mocy wybrać sobie odpowiednich rodziców, miejsca zamieszkania , czasu poczęcia. Już na starcie skazane na niebyt. Co czlowiek to start z innego pułapu. Poznaje się rzeczywistość zastaną, próbuje znależć się w niej miejsce. Rodzina, która uczy. szkoła, lektury, krystalizowanie się poglądów, fascynacja,bunt, – tak kształtuje się człowiek. W pierwszym etapie chłonie się wszystko, póżniej poglądy się polaryzują, jak z cegiełek buduje sie powoli SIEBIE…chyba,że jest się psychopatą, schizofrenikiem lub dzieckiem z zespołem…Uczymy się całe życie, bo wciąż dochodzą nowe elementy, trzeba podejmować decyzje, ustosunkować się, wlączyć do swojego światopoglądu, lub odrzucić. Słucham argumentów, myśl ludzka odkrywa nowe aspekty rzeczywistości, ja je przyjmuję lub odrzucam i nie stoję w miejscu, też się zmieniam. Nie wstydzę się tego, wręcz dumna jestem, ze mimo wieku jestem otwarta, chłonna.

    Tylko Bernard, Eustachy ,Gerald ….nie zmieniają się. Są organicznie starzy , może z chorobą Alzheimera, tam się pamięta drobiazgi z przeszłości, im dalej tym lepsza pamięć…
    Normalny człowiek w zasięgu ręki ma swoje ulubione kolekcje płyt, książek, poezje, zbiory kultury materialnej, Oni mają kolekcje”haków”.Normalny człowiek sięga na poparcie swoich tez do tego co ceni, co weszło do dorobku myśli, Oni argumentują tezami z Mao, autorytatywnie, z wyżyn panującej ideologii. Walczą z czerwonymi nasycając coraz bardziej swoją barwę…na krwistą. Są tutaj służbowo. Pracę wykonują dobrze.Będą ministrami i spełnią się marzenia o dużych zarobkach.
    Nie przeszkadzm w pracy
    Cześć Halszka

  165. Od momentu gdy zaczolem czytac blogi w polityce online zaowazylem, ze obojetnie jakiego tematu i jakiego autorstwa one sa, jest paru blogowiczow, ktorzy z upartoscia maniaka i wrecz wulgarnie komentuja te tematy przez pryzmat niepochamowanej nienawisci, zawisci i absurdalnych zarzutow i prubuja misjonowac reszte blogowej spolecznosci. Efekt jest taki, ze nastepuje wymiana ciosow i fala pouczen. To sa wzajemnie napedzajace sie systemy, w ktorych belkocie klawiszy poruszony teman ginie.

    Nasuwa mi sie tu rozmowa Dalai Lamy z budda mnichem, ktorem udalo sie uciec komnistycznym oprawcom.
    Ten mnich spedzil prawje 10 lat w obozie koncentracyjnym gdzie byl torturowany i upakarzany, gdzie czlowieczenstow bylo pojeciem egzotycznym. Los chcial, ze ucielk z KZtu i himaljskimi passami po paru tygodniach dotarl do Indi. W czasie spotkania z Dalai Lama opowiadal o swojej gehennie i o drogowskazach hilmalajskich do wolnosci jakim sa zamarznieci lub zastrzelenie prze militarne patrole chinskie uciekinierzy z Tybetu.
    Dalai Lama spytal sie go czy sie bal bedac w KZcie, na to mnich buddyjski po dlugim zastanowieniu odpowiedzial:
    - tak, balem sie, balem sie ze ICH znienawidze i to by moja karme i moj siwatopoglad zniszczylo.

    Po jakims czasie paru filozofow francuskich w czasie telewizyjnego talk show skrytykowalo taki postepownie jako rezygnacje. W odpowjedzi budda-mnich podkreslil, ze jest ogromna roznica mjedzy wspolczuciem i litoscia a rezygnacja.

  166. @ a cappella 2007-01-25 o godz. 21:11

    Cytat jak najbardziej słuszny, tylko źródło nie to – owszem, Kaczmarski z Gintrowskim to śpiewali, ale autorem jest Natan Tenenbaum.
    Pzdr

  167. Witam!
    No nie zdzierżyłem!
    Krajobraz po bitwie nigdy nie jest piękny.
    A tu właśnie bitwa się odbyła.

    Wiem, że to nieładnie kopać leżących, ale nie mogę się powstrzymać
    Oto cytat z blogu Geralta:

    ‘Nie ma u mnie cenzury ale jak macie zamiar srać mi na dywan to będę banował. Jakoś nie powala mnie argument że mam coś przemilczać bo pół świata robi inaczej. Szczerze to w dupie mam co akurat myśli ta połowa świata..’

    No, On faktycznie ma!

    A czy wiecie skąd Bernard czerpie swoje ‘rewelacje’?
    http://www.polskiejutro.com/
    (bez znieczulenia nie wchodzić)

    Wiem, że trzeba wysłuchać wszystkich.
    Nawet głupców i ignorantów.

    Ale ja jestem prosty człowiek.

    Szanowni Państwo!
    Czy ktoś z Was ma koncepcję, jak z powrotem posklejać ten naród?
    (przez małą literę)

    No bo jeżeli nie WY, to KTO?

    Z poważaniem
    Radecki.

  168. Bernard
    Bi

    Przyszedł śmierdziel do ogrodu
    I stwierdził,
    Że się ktoś dopuścił smrodu,
    Bo śmierdzi.

    Stanął śmierdziel, żeby fakt ten
    Ustalić
    I cos w związku z tym nietaktem
    Uchwalić.

    Więc się śmierdziel zebrał licznie
    W drzew cieniu,
    Protestując energicznie
    W imieniu.

    Potem ruszył po ogrodzie
    Pochodem,
    Krzycząc: “Hańba! Precz, narodzie,
    Ze smrodem!”

    Krzyczał, ryczał, ducha sławił
    (Nie ciało),
    Ale gdzie się tylko zjawił -
    Śmierdziało.

    Z tego morał się wywodzi
    Dla wielu:
    Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
    Śmierdzielu.

    egne do ciebie z wierszem Tuwima:

  169. Odszedł wspaniały pisarz, do Jego książek powrócę jeszcze na pewno.
    Szkoda, że już nic nie napisze nowego…..
    I przykre jest również to, że media coraz częściej zasypują nas “twórczością”, którą reprezentuje Agata Passent.

  170. Widzę, że z Bernarda zostało takie malutkie be…
    Ach ten Tuwim – znał się na ludziach

    pozdrawiam

  171. Jego pierwszą książkę przeczytałem ok 30 lat temu. Zwróciłem uwagę na autora i czytałem dalej.
    A teraz mogę tylko przeczytać jeszcze raz to samo – nowych już nie będzie. Bez wątpienia był Mistrzem.

  172. Założę się, Ewo, że również Masłowska reprezentuje “twórczość” według twoich kryteriów. Jesteś polonistką albo bibliotekarką?
    :) To by wiele wyjaśniało.
    PS Wchodzisz dokogoś do domu od progu wołając, że dziecko gościnnych gospodarzy jest garbate i brzydkie?
    Gratulacje mamusi za wychowanie mądrej panienki….

  173. No tak, można sobie powyżej m. in. poczytać, jak sowiecka Czwarta Rzeczpospolita “żegna” wielkiego pisarza.

    W typowy dla siebie sposób. Sowiecki.

  174. Pani Ewo – próba dokopania Gospodarzowi poprzez wyrażanie się w ten sposób o jego córce to chamstwo wyjątkowego kalibru. Pani Agata Passent także prowadzi blog – może to Pani napisać jej samej. Rozumiem, że Pani pisze lepiej – jakie to przykre, kolejny zmarnowany talent! A najlepiej, skoro Pani nie lubi Passentów – nie czytać! Nie ma obowiązku oglądania telewizji, czytania gazet, blogów ani felietonów. (Co prawda, w związku z tym, że “wraca nowe”, jeden tekst Ziemkiewicza tygodniowo będzie niedługo obowiązkowy.)
    Witam (lodowato) na blogu!

  175. habitus pisze:
    PS Wchodzisz dokogoś do domu od progu wołając, że dziecko gościnnych gospodarzy jest garbate i brzydkie?

    Tak sie zachowal obecny prezydent wchodzac do domu No. 10 przy Downing Street w Londynie. Rozgladjac sie po malych pokojach powital gospodarza Tony Blair niezrozumialym czasami nawet dla Polakow burknieciem: nic specjalnego!

    Sloma w butach i kwiatek przy korzuchu.

  176. Szanowny Panie Danielu , bardzo dziękuję , szczególnie za ten tekst !!!
    Bezpretensjonalne wspomnienie o dobrym i mądrym Człowieku .
    Bardzo na miejscu !

    A tak na marginesie : kiedy przeczytałam komentarze , zamarzyła mi się cenzura , ale ja lubię Pana również za to , że nie stosuje jej Pan na swoim blogu …

  177. Dante, widocznie tak wygląda ta inteligencja żoliborska. Kolejna mamusia nie zadbała o kindersztubę swoich dziatek….

  178. Drogi Bernardzie , co do JNJ to mam pytanie – czy były agent CIA może być wiarygodny ? Druga sprawa, – napisz proszę kim była twoja mamusia i czym się zajmowała zarabiając 20 dol. miesięcznie. Wywal wszystkim jak była gnębiona przez komunę i ile musiała wycierpieć w tym okropnym PRLu.

  179. Rychu przyszedl specjalnie…(?!) dla Daniela.
    Jak to jeden wielki zawsze robi dla drugiego…
    Nie dlugo zaroi sie od przyjaciol Ryska.
    Wiec trzeba sie spieszyc piszac noca…kto pierwszy ten lepszy.
    Zaloze sie, ze Daniel sam moze “zaswiadczyc”, ze Rychu wielce szanowal Daniela a nienawidzil Kaczynskiego.
    Szkoda, ze nawet przy okazji tragedi i smierci wybitnego czlowieka Danielek musi upiec swoja trywialna i maluczka pieczen.

  180. kto tutaj nie oglasza,(oprocz np.bernarda-respekt!,reszte nie czytalem)ze wszystko i wszyscy co w czasie komuny a szczegolnie w latach 50 i 60 mogli wyjezdzac za granice,i nie musieli lizac dupy komuchom-jest “pozytecznym idiota”(lenin),lub sfiksowanym oralnie homosexualista(chrisjahn)

css.php