23.04.2009
czwartek

Kaczyński jak Nixon

23 kwietnia 2009, czwartek,

O podobieństwie Braci i byłego prezydenta USA

Obecne wydarzenia polityczne są tak miałkie, że nie warto się nimi zajmować. Pani min. Fotyga czuje się ‘poraniona’ kiedy myśli o naszej  polityce zagranicznej. Myślę, że wykorzystała grę słów, chodziło jej o to, że ta polityka jest ‘poroniona’, ale to tylko mój domysł. Z całej jej wypowiedzi media wychwyciły tylko to poranienie, z czego wynika, że albo b. minister nie powiedziała niczego mądrzejszego, albo media są zbyt miałkie, żeby skupić się na sprawie poważnej. Niestety, w sprawach polityki zagranicznej media mają niewiele do powiedzenia. Małe konflikty, plotki i smaczne drobiazgi – tak, poważna debata – nie.  Są w Polsce znakomici komentatorzy i publicyści, ale nie w sprawach międzynarodowych. W ojczyźnie Giedrojcia i Mieroszewskiego, a pod panowaniem  systemu – Omańczyka, Stommy, Rakowskiego, dziś nie ma tęgich głów w sprawach międzynarodowych. Są wybitni publicyści i profesorowie, którzy mają coś do powiedzenia w sprawach III i IV RP, Kościoła, polityki historycznej, lustracji, jest polifonia głosów, ale w sprawach międzynarodowych takich autorytetów nie widać. Tylko prof.  Łagowski potrafi spojrzeć oryginalnie i odważnie.

Zmieniam więc temat, żeby przypomnieć, że kiedy do władzy doszli bracia Kaczyńscy, ich polityka była czasami określana jako paranoiczna (książka o paranoi politycznej zrobiła wtedy karierę, również na tym blogu). Starszym z nas, Bracia przypominają byłego prezydenta USA – Richarda Nixona. Potwierdzają to m.in.  wspomnienia sławnej dziennikarki, Barbary Walters (królowa telewizji amerykańskiej, pierwsza dziennikarka elektroniczna , która robiła wywiady z prezydentami USA i zagranicą, włącznie z Breżniewem, Castro i  Jaruzelskim, pod pewnymi względami przypominała Orianę Fallaci, ale mniej politycznie zaangażowana, bardziej ‘konfekcyjna’).

W książce „Egzamin życia”, która ukazała się niedawno i w Polsce, autorka wspomina wywiad z Nixonem. Zebrała się w sobie (w owych czasach dystans pomiędzy prezydentem a dziennikarką był ogromny) i zapytała: „’Panie prezydencie, mówi się dużo o pańskim wizerunku i o tym, że społeczeństwo amerykańskie uważa pana za dość sztywnego i mało sympatycznego człowieka. Czy nie niepokoi pana ten wizerunek?’

Otworzyłam puszkę Pandory. Prezydent zaczął powtarzać bez końca,  że nie interesuje się swoim wizerunkiem, sondażami i artykułami prasowymi, których jakoby nigdy nie czyta. ‘Prezydenci, którzy to robią, oświadczył, są jak sportowcy, futboliści i inni tacy, którzy tak bardzo interesują się tym, co się o nich pisze, że przestają dobrze grać. (…) Ktoś, kto mierzy sobie temperaturę za pomocą sondażu Gallupa, nie będzie dobrym przywódcą.”

„Bob” Haldeman, szef personelu Nixona, i jego prawa ręka, który też poległ w aferze Watergate, powiedział Barbarze Walters: „Ludzie, którzy sprzeciwiają się temu, co robi prezydent, mimowolnie opowiadają się za polityką, której życzą sobie wrogowie. Aby nie pozostawić wątpliwości, Haldeman oświadczył, że krytycy Richarda Nixona ‘świadomie pomagają nieprzyjacielowi. Krótko mówiąc, są zdrajcami.”

Był to rok 1971, trwała wojna wietnamska, i ludzie Nixona usiłowali przy pomocy patriotycznych frazesów zamknąć  usta krytykom. „Podobnie jak George Bush” – dodaje Barbara Walters.

Jeszcze jedno  podobieństwo  (J.) Kaczyńskiego do Nixona: Nixon też bojkotował jedną z największych stacji telewizyjnych – ABC. Kiedy ABC zdecydowała się emitować film nakręcony w oparciu o książkę Bernsteina i Woodwarda, Nixon się obraził. „Kiedy później poprosiłam go o wywiad, odmówił. Powiedział, że  mnie lubi, ale przecież pracuję w ABC”.   

Pozostawmy to bez komentarzy.

Komentarze: 121

Dodaj komentarz »
  1. No, to jak? – wolno komentować, czy bez komentarzy..? A jeżeli bez – to dlaczego? – z uwagi na Walters, Nixona, Wielkich Braci, czy stosunki na linii Washington – CPN – IPN- KPN – Warszawa?

  2. Ktoś, kto mierzy sobie temperaturę za pomocą sondażu Gallupa, nie będzie dobrym przywódcą.

    Cudne, warte polecenia wszystkim prawie rodzimym politykom.

  3. Moze choc Pan moglby zdradzic kto w tamtej ekipie byl tym Paganinim ? Bo jakos z nikim mi sie to nie kojarzy.
    („Tak naprawde” to nie mysle aby dal sie Pan namowic )
    Podobno jestesmy najsmieszniejszym krajem w Europie. Rzeczywiscie Rosjanie znow jak zawsze najlepiej sie bawia.

  4. Wydarzenia (a)polityczne

    Kilka dni temu PAN wydala oswiadczenie w sprawie globalnego ocieplenia.
    Jestesmy niewinni!
    Czy Al Gore slusznie otrzymal nagrode Nobla?

    Slawomirski

  5. Kaczyński jak Nixon…

    … czyli mowi Pan, ze Kaczynskiego tez sie uda zmusic do ustapienia przed koncem jego kadencji ?

    Czemu nie ?

    Pozdrawiam.

  6. Kogo maja lubic Kaczynscy – tych nieogolonych obszczymurków udajacych dziennikarzy i nie pozwalajacych dokonczyc zdania zaproszonym do studia politykom !? Czy Autor pomyslal jakich Polska miala dziennikarzy w przeszlosci (podpowiem: Malcuzynski,Górnicki…no i Broniarek!) i jaka mierzwa teraz robi wszystko azeby zniechecic do placenia abonamentu !???Napompowane silikonem lale sa „Ersatzem” prawdziwego dziennikarstwa i sluchajac ich mozna sie tylko dziwic ze kobietom pozwala sie zarabiac o polowe mniej – moglyby 1/4 za ten „szajs” na antenie TV !
    Ja czekam az Nelly Rokita zniecheci sie do polityki i dostanie jakies 30 min. w TV – program na pewno bedzie bil rekordy ogladalnosci i zawstydzi Lis Family, Rymanowskiego i jak oni sie tam nazywaja…..

  7. Cienki ten tekst.
    Cienki koncept.
    Porównywać kogokolwiek w 2009 roku do Nixona?!
    A kto jeszcze w ogóle – poza pensjonariuszami domów starców – pamięta, kim był Nixon?

  8. Ale Nixon byl bardzo inteligentnym facetem. Byc moze mial kompleks przejawiajacy sie tak jak opisuje p. Passent. Mial duze osiagniecia w polityce zagranicznej – przede wszystkim nawiazal stosunki z Chinami. A p. Prezydent Kaczynski? Kompleksow sporo a osiagniec zadnych – no moze poza niekonczaca sie wojna z Premierem Tuskiem, ktora skutecznie osmiesza Polske.

  9. Kaczyński to tylko parodia amerykańskiego prezydenta. Pręży muskuły niczym nasz „nowy” 40-letni Hercules pamiętający Niksona…

  10. Trochę nudno, trochę straszno…
    Historia lubi się powtarzać.
    Dziękuję za celne słowa.

  11. Kaczynski nie ma nic wspolnego z Nixonem. To porownanie nie jest wlasciwe. Kaczynski to wasal i slugus.

  12. Nixon został uznany za najgorszego prezydenta w historii USA. Patrząc na obecną głowę państwa polskiego, nie sposób i tutaj nie dopatrzyć się podobieństw. Niestety, z powodu trzymania przez PiS tzw. „mniejszości blokującej” (po prostu mają ponad 1/3 głosów w Zgromadzeniu Narodowym) impeachment w naszym kraju się nie uda. A powodów troszkę by się znalazło, jak np. blokowanie ambasadorów przez niewydanie im listów uwierzytelniających. Pan, jako były ambasador, z pewnością rozumie wagę tego problemu. Niestety, jeszcze te półtora roku musimy pocierpieć dla satysfakcji małych ludzi.

  13. @Jacobsky 02:16
    Z rozmyślaniami o ustąpieniu innych poczekałbym aż katar ustąpi. A katar może się rozprzestrzeniać… (według S. Lema)

    Pozdrawiam

  14. Anomalie w przyrodzie następują w coraz szybszym tempie. W kwietniu sezon ogórkowy/w polityce/ to mogą być albo ogórki, albo cisza przed prawdziwą burzą…
    Ze swojej strony dołożę się do zabawy w podobieństwa wśród polityków z dinozaurem Niesiołowskim, który wczoraj we wszystkich stacjach telewizyjnych , niezmordowanie „wiosłował” swoimi grabkami, strasznie przy tym gestykulując swoją częścią twarzową. Niesiołowski , jak nic, podobny jest do amerykańskiego aktora Jamesa Caana, który grał w filmie z lat młodości mojego ojca, sławiącym piękno i trudy źycia mafijnego w USA pt.”Ojciec chrzestny”, gdzie grał Sonny’ego Corleone…
    Poseł Palikot, to alter ego pierwszej żony Nicolasa Sarkzy-ego/niezaleść, a posłanka Senyszyn- zawsze przywodzi mi na myśl Muammara Kadfiego…
    Więcej podobieństw nie zauważam, bo nie chcę podpaść pod jakiś paragraf/ dalej to już tylko tak/

    Z pozdrowieniami,Sebastian

  15. Szanowny Panie Redaktorze,
    jak to wlasciwie jest?
    Niepotrafiacy sklecic poprawnie dwoch zdan „elektryk”
    albo niedorobiony „magister” na stanowisku Prezydenta
    Rzeczypospolitej byli cacy, a profesor prawa jest be?
    A moze Pan i panscy kibice na tym forum wyznajecie zasade,
    ze czym gorzej (dla Polski), tym lepiej (dla kogo?).

  16. na goraco po lekturze;

    Wszedzie jest miejsce na miernote, w blogu i palacach prezydenckich, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Malo jest miejsca dla wczorajszych iluminarzy udajacych dzisiaj dziennikarzy blogujacych.
    PS
    John Rush
    Nemer
    Nadwyobraznia i relatywizowanie rzeczywistosci oraz porownywanie krytyka literatury z papiezem = porownaiu piora z pierzem.
    Dla wiecznie wczorajszych: gdziekolwiek dotyczy rowniez Izraela i Izraelczykow

  17. Paweł pisze:

    2009-04-24 o godz. 02:53
    Napisz wiec tekst ciekawy, bo nie mam czasu na te tania polemike z wiecznie wczorajszymi.
    Pozdrawiam.
    MA

  18. Ciekawe porównanie, ma się wiele skojarzeń. Chciałoby się żeby jakieś Głębokie Gardło pomogło jakimś dziennikarzom śledczym. Tylko czy to by u nas miało jakieś poważne konsekwencje? Weźmy komisję sejmową ds. Rywina. Pan Roman Giertych spotkał się ze świadkiem, panem Kulczykiem. W dodatku skłamał że się nie spotkał. A potem przyznał że owszem, spotkał się, ale w przelocie, przypadkiem. A potem że do spotkania doszło na prośbę pana Kulczyka. A w końcu przyznał, że to jednak na jego prośbę i że rozmawiali dwie godziny. I co? I nic. Pan Giertych dalej był posłem, potem nawet wicepremierem.
    Kiedy się patrzy na Amerykę i Polskę, przypomina się stara anegdota z czasów PRL:
    W areszcie siedzi dwóch facetów. Jeden pyta drugiego: – Za co pan siedzi?
    - Za kasę.
    - Rozpruł pan?
    - Nie, wyniesłem.
    - Pancerną?!
    - Nie, grycaną.

  19. Prosba do blogujacych (do Lizaka i wielbicieli rowniez)………………………..!!!

    Jako ze za dwa tygodnie bede zajmowal sie dyskusja na temat:

    Socjalna Europa, ale jak?,

    ucieszylbym sie odpowiedzia na podane nizej pytania, celem przekazania tychze politykom, parlamentarzystom i naukowcom europejskim (mam nadzieje, ze rowniez polskim). Na szczescie sa jeszcze tacy, ktorych los Europy, Europy Wschodniej wlacznie (nie rozumiec doslownie) zywo interesuje.

    Dla wielu uczestniczek i uczestnikow blogowych sporow Europa jest postrzegana jako motor neoliberalnej deregularyzacji, ktora niszczy mozolnie budowane standardy narodowe w dominie finasow i gospodarki. W rzeczywistosci nie mozna jednak mowic o podmiotowej oraz homogennej polityce socjalnej w Europie. Rowniez na globalny kryzys finansowy i gospodarczy nie zareagowaly panstwa czlonkowskie przygotowujac np. szeroko zakrojony europejski program socjalny. Takowego po dzien dzisiejszy jest brak. Akcentowany jest natomiast narodowy protekcjonizm i ma on w mediach oraz polityce dobra koniukture. Jednakze w czasach kryzysu przydalaby sie wspolna, europejska polityka socjalna. Niestety, w wiekszosci europejskich panstw polityka zajmuje sie li tylko zachowaniem, badz utrzymaniem stanu obecnego. Brak jest natomiast nowych strategii socjalnej i gospodarczaj inkluzji. Przy takim stanie rzeczy nasuwaja sie kolejne pytania:

    Co moze i co powinna uczynic UE, aby osiagnac wiecej sprawiedliwosci oraz solidarnosci w Europie?
    Jakie instrumenty ma UE do dyspozycji?
    W jakich politycznych obszarach bylaby europejska polityka socjalna wogole mozliwa?
    Gdzie leza szanse i potencjal do dalszego rozwoju europejskiej polityki socjalnej?
    Jakie pozycje zajmuja poszczegolne partie wobec powyzszych kwestii?

    Mam jednoczesnie nadzieje, ze wiecznie wczorajsi wietrzacy zawsze i wszedzie imperialistyczny spisek miedzynarodowy; amerykansko-izraelski-europejsko-azjatycki; wlasciwie o Azji zapomnieli, a o Afryce nie wspominaja i slusznie, bo wyszedl by im spisek calego swiata przeciw Polsce. Wietrza wszedzie spisek, zamiast sobie i sobie podobnym przewietrzyc glowy. W glowach ich (im) sie nie miesci, ze jeden z nich ma cokolwiek do powiedzenia lub przynajmniej stara sie cokolwiek powiedziec. Jednych boli glowa z powodu moich bezzasadnych przyczynkowo-cenzuralnych wypowiedzi, drugich boli glowa z powodu mojego udzialu w spisku imperialno-izraelskim i przepisuja bezsensownie swoje marzeniopodobne sny na tym blogu.

    Prosze ich wobec tego, aby sobie wyobrazili przecietnego czlowieka z tzw. bobrego domu (dobrego w sensie dobrej kindersztuby) na malopolskiej prowincji srednio sie uczacego w liceum, potem poznajacego, na poczatku emigracji z prowincji w szkole pomaturalnej uroki wiekszego wojewodzkiego miasta. Praca w stolicy. Potem ejdnak dzienne studia uniwersyteckie (ukonczone z doktoratem), wielokrotne zagraniczne stypendia (zalatwiane poniekad “wlasnymi rekami” bez koniecznosci podpisywania czegokolwiek mimo oporow drugiej strony I dlugu wdziecznosci wobec panstwa i partii. Praca zagraniczna, nastepnie wyjazd do Europy Zachodniej (wtedy na zawsze). Po latach emigracji kwestia na zawsze nie istnieje od 1989 roku. Nie istnieje rowniez w przestrzenii ze wzgledu na miedzynarodowy charakter pracy w kilku jezykach, wlacznie z jezykiem polskim i w wielu miejscach. W miare mozliwosci, praca dziennikarska.
    Podany wyzej w skrocie, wymyslony zyciorys moglby byc zyciorysem kazdego z nieprzewietrzonych ksenofobow zdazajacych ku rasizmowi i ciagle sie zdziwionych, ze ich nikt nie kocha i drudzy (inni) poszli dalsza ( czyt. dalej) droga. Problem polega na tym, ze ci osobnicy nie kochaja nikogo i nie kochaja samych siebie. Dzisiaj przeszkadza im Izrael, jutro zydzi, pojutrze alkoholicy, katolicy i homoseksulaisci. Za miesiac kalecy, a na koniec wszyscy, ktorzy mysla lub mysla inaczej, nastepnie ateisci i inni; przepraszam, jesli kogos pominalem. Panwowie wypisyjacy swoje imperialno-pochodzeniowe bzdury i odwolujacy sie nawet do papieza w swoich pseudowywodach zacznijcie po prostu myslec. W ten sposob oddalicie sie od zmyslania. Czytajcie dokladnie dobra codzienna prase i tow trzech jezykach. Siegajcie do porzadnych magazynow politycznych i ksiazek. Zacznijcie chodzic ponownie do biblioteki uniwersyteckiej; tam to wszstko jest: TVN i prasa kolorowa (bulwarowa) niestety nie wystarcza.

    MA
    PS
    Szanowny Panie Stychowski;
    ja Pana czasem jednak nie rozumiem. Ostatniego wpisu do mnie rowniez nie.

    Helena;
    czytalem i ucieszylem sie.

    telegraphic observer:
    dziwie sie rowniez nieobecnoscia przyjaciolki i przyjaciolki przyjaciolki, chyba sie zaczytaly w Przyjaciolce lub „wystepuja“ u sasiadki w blogosferze. Dla mnie Leszek Miller jest dzisiaj postacia zalosna, wczesniej byl srednim politykiem, ktory rzekomo wprowadzil Polske do Europy, jakby Polacy nic od 1945 w tym kierunku nie robili i wrescie w 1980 i 1989 zrobili. Takie stwierdzenie ma wartosc stwierdzenia; Honecker rozwalil mur (nie tylko berlinski, bo taki byl rowniez po obu stronach Laby; dla czepiajacych sie; czesto byla to „siatka“ metalowa). Docent Lizak raczej przewrocony na katedre przez studentow, bo ci na szczesci sda juz dzisiaj bardziej krytyczni i otwarci (dla lizakowych ludzi jednak mniej).

    Jacobsky:
    Ma Pan racje z Bobola, boli go cos i przejmuje. Bede tak czynil.

    Pozdrawiam serdecznie.

    MA

  20. Levar pisze:

    2009-04-24 o godz. 10:31

    Gwoli informacji; byly wicekanclerz BRD i minister spraw zagranicznych nie mial matury. Wieloletni „szef” najwiekszego Landu BRD, pozniejszy prezydent BRD nie mial matury i byli oni obaj A, a nie B.

    Z powazaniem.
    MA
    Tak to juz czasem jest, ze profesury i doktoraty mozna kupic na raty. Kwasniewski ma magistra; zdobyl go w Moskwie, nie informowal o tym wyborcow, bo nie zostalby wtedy wybrany.

  21. Sebastian pisze:

    2009-04-24 o godz. 10:10

    Zauwazam podobienstwo: Sebastiana do wczesnego Lizaka. Polecam lekture zielonej ksiazeczki; znajdzie Pan tam wiele wzorow-podobienstw.
    MA

  22. Do Sebastiana;
    zauwazylem podobienstwo Sarcosiego, Khaddafiego, Kaczynskiego, Arafata; mianowicie buty na podwyzszonym obcasie.
    MA

  23. Szczerze powiedziawszy szkoda , ze w Polsce nie ma kogos na miare Barbary Walters.Wowczas proba szukania podobiesnstw miedyz Richardem Nixonem i Lecha Kaczynskim bylaby czyms niemozliwym.Dzisiaj w pewnym sensie nobilituje jego, choc on na to wogole nie zasluguje.
    Barbara Walter – niesamowita sila intelektu, profesjonalizmu, bycia w glebi amerykanskiego reality – wyrobila sobie szacunek, uznanie.Udzielenie jej jakiegokolwiek wywiadu dal danej osoby niebywala nobilitacja.
    Nie wazne czy to Lech czy Jaroslaw Kaczynski – niczym dotychczasowym szczegolnym w swoijej dzialanosci politycznej nie wyroznili sie, by byc wyroznionym wywiadu dla takiej gwiazy amerykanskiej telewizji.
    W jednym z marcowych New York Time przy okazji kolejnego omawiania konfliktuw Gruzinsko-Osetynsko-Rosyjskiego w kontekscie stosunkow Rosja USA, byla wzmianka o Lechu Kaczynskim, ktora przedstawila go doslownie w trzech zdaniach w blazenskim wizerunku.
    Nie przypominam sobie, aby Nixon kiedykolwiek w takim wizerunku byl przestawiany.
    Nixn w czyms byl podobny do Georga W.Busha.To cos, to ignorancja ekonomicznych skutkow jego polityki zimnowojennej, ktora doprowadzila do pozniejszych perturbacji ekonomicznych.Glebi tych perturbacji byla osiagnieta za prezydentury J.Cartera.Juz wowczas mowile sie o zjawiskach recesji.
    Lech KAczynski po spolu ze swoim bratem na szczescie nie prowadzi wojen z Wietnamem czy innymi krjami trzeciego swiata, natomiast prowadzi wewnetrzen rujnujace wojny polityczne w Polsce udowadniajac o swoeje krotkowzrocznosci, porymitywizmie mysliowym, ktory w zaden sposob nie pasuje do czlowieka z tytulem doktora nauk.Coz!, trzeba dotrwac do konca jego kadencji i po jego odejsciu zapomniec o nim jak o koszmarnym snie!.
    Anna Fotyga – ma jeszcze czelnosc czuc sie obrazona, czy tez porazona?
    To juz szczyt szczytow, nie mowiac juz o ty, ze chyba ona sama nie bardzo pamieta jaki kiurs polityki zagranicznej ona prowadzila, bowiem byl on nie tylko nijaki, co jeszcze po drodze wyraznie szkodliwy dla interesow Polski.
    Moim jednak zdaniem niech sobie jeszcze poltora roku posiedzi w ONZ-cie i nacieszy sie szczytowaniem w proznej onz-towskiej dyplomacji.Pozniej nowy wladca tronu Prezydent RP sprzatnie ja do lamusa i to bardzo gleboko, by nikt juz w przyszlosci jej nie odkopal i postawil na kolejny swiecznik dyplomacji.

  24. Nixon za otwarcie USA na Chiny ma duże zasługi. Gdyby nie chorobliwa podejrzliwość i chęć wiecznego trzymania władzy poprzez bezprawne działania, a właściwie ich ujawnienie /Watergate/ może nie byłby tak nisko oceniany.
    J.Kaczyński ze swoimi cechami jest do niego podobny ale efektów pozytywnych działalności tego pana dla nas nie było. Dlatego bliźniacy otrzymali odprawę, a to że jeden nadal siedzi w pałacu to chwilowe.
    Pani „szkoda fatygi” powinna zniknąć i milczeć bo nic mądrego do powiedzenia nie miała i nie ma. Wysyłanie tak ograniczonego człowieka do ONZ jako ambasadora Polski to obraza naszego kraju.
    Czy ktoś rozliczy rozbuchaną biurokrację prezydenta Kaczyńskiego nawet za same koszty ich utrzymania? Kto zebrał takie egzotyczne towarzystwo razem? To biuro turystyczne korzysta ze zniżek i ofery last minute, gorszego już chyba nie będzie.
    A dziennikarze specjaliści, znawcy polityki może i są, ale wielu z nich, oportunizm i konformizm nie pozwala im przeciwstawić się nachalnej głupocie powielanej przez Ziemkiewiczów, Wildsztajnów, Semków itp.
    Lenistwo i zabieganie wielu z nas, a także brak głośnego sprzeciwu pozwala na krzewienie poglądów sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem.
    Wielu z blogowiczów jest chyba w innej sytuacji i blog, ten czy inne są dla nich źródłem życia intelektualnego i możliwości „produkowania” często niewybrednych ocen, /głównie rządzących/ ale takie jest ich „prawo i sprawiedliwość dziejowa”.

  25. MA,

    Szanowny Panie,

    Czy jest Pan świadom, że najbardziej wpadają nam w oko nasze własne kompleksy, których powody zauważamy u innych?

    Sebastian

  26. Dlaczego p. Fotyga mowi, ze czuje sie poraniona? Otoz do Polski dotarla post-modernistyczna maniera aby nikogo ani niczego kategorycznie nie oceniac (do not be judgemental!) bo nie ma zadnych prawd obiektywnych, a wszystko jest tylko subiektywnym odczuciem. Obiektywnie, w/g tej maniery, mozna mowic tylko o tym co sie samemu czuje. Tak wiec zamiast powiedziec, ze jakas polityka jest do kitu, osobnik poprawny politycznie i chacy uchodzic za obytego na swiatowych salonach, stwierdzi, ze on sie czuje taka polityka poraniony.
    Wiadomo, ze najgorliwsi (i najsmieszniejsi) sa neofici.

  27. Slawomirski pisze:

    2009-04-24 o godz. 02:02

    Niestety; ekologia nie jest milym tematem dla rodakow.
    Pozdrawiam.
    MA

  28. Zauważyłem podobieństwo MA do WINIEN

    buhalter

  29. Do Gospodarza bloga,

    Gdzie prof. Lagowski spojrzal (w sensie publikowal) odwaznie i oryginalnie na sprawy miedzynarodowe?

  30. Jacobsky,

    tez mam katar, w przenosni.

    Podobienstwa Kaczynskiego i Nixona rzeczywiscie trudno komentowac. Podobno kobiety maja lepsze oko na mezczyzn, ale czy B. Walters robila wywiad z Kaczynskim? Najwiekszym podobienstwem moze byc impeachment, jesli do niego dojdzie. Na razie nawoluje do niego W. Kuczynski w odpowiedzi Frasyniukowi i P.Piskorskiemu.

    Wg. mnie juz bardziej podobny do Nixona jest Tusk. Pojechal do Moskwy (Nixon do Pekinu), ale nic z tego nie wyszlo. W Polsce mowia – bla-bla … ale wyszlo jak zawsze.

  31. Widze tylko dwa podobienstwa:
    1. Slupki w sondazach.
    2. Nixon tez nie wylewal za kolnierz.

  32. MA,
    Nikt nie twierdzi (znaczy – ja nie twierdze), ze L. Miller wprowadzil Polske do Europy sam i wlasnymi rencami. On sam utrzymuje przy pomocy unijnych dygnitarzy, ze byl impas w negocjacjach i oni go przelamali. Moze to konfabulacja, albo zbieg okolicznosci, nie wiem, nie bylem przy tym, ale z tego co pamietam, cos jest na rzeczy. Tym bardziej, ze poprzedni rzad byl narodowy, ale nie w sensie scislym.

    Ocenianie ludzi jest zajeciem relatywistycznym, szczegolnie politykow. Bez watpienia lewa noga byla potrzebna (powoluje sie na b.prezydenta bez matury), byla nieunikniona, jak powszechnie wiadomo na przykladach krajow regionu. A wsrod politykow lewonoznych L. Miller byl jednak jedna z gwiazd, moze nadal nia jest, co samo w sobie jest zalosne.

  33. DO MA!

    zadane pytanie sa dosc obszerne, by dac na nie skonkretyzowana odpowiedz. Unia Europejska to twor organizacyjny wielu zindywidualizowanych pod wieloma wzgledami panstw , i trudno jest jednak szukac recepty wspolnej dla wszystkich.
    Protekcjonizm socjalny jest mimo wszystko szczegolnie rozwiniety w nowych krajach czlonkowskich tzw. Europy srodkowo-wschodniej.To pozostalosci poprzednich form ustrojowych.Radykalne odejscie od nich w mysl mechanizmow gospodarki rynkowej mogloby wyzwolic dzialania hamujace i ostre sprzeciwy i niezadowolenia spoleczne.Uwazam jednak , ze szczegolnie teraz, kiedy jezor kryzysu ekonomicznego bolesnie lize wszystkich niemal czlonkow Unii – moze z wyjatkiem Niemiec- proitekcjonizm socjalny moze jedynie sprowadzac sie do asygnowania srodkow dla sektora emerytur rent i pomocy szczegolnej.Uwazam, ze fundusze europejskie z grupy funduszy wsparcia i rozwoju zbyt ukierunkowane sa na te sfery, ktore gwarantuja w pozniejszym okresie czasu niejako zwrot tych funduszy.Nie ma, a bynajmniej nie slyszalem o czyms takim jak – tylko prosze nie utozsamiac z amerykanskim – social security found.Kazdy kraj czlonkwoski powinien zadelklarowac od 1 do 3 % swoich udzialow finansowych w Unii na fundusz socjalnego zabezpieczenia, ktore wykorzystywane bylyby tylko tam i w jakims stalym wymiarze, gzie jest to niebedne i w zgodzie z potrzebami rencistopw, ememrytow, bezrobotnych dluzej niz 6 miesiecy czy tez osob nie posiadajacych ubezpieczenia medycznego.
    W duchu obrony praw czlowieka kwestie polityki socjalnej powinny byc ponadpartyjne.Szermowanie nimi w programach poszczegolnych partii nie doprowadzi do niczego pozytecznego ani uczciwego, a uczciwosc winna byc argumentem i warunkiem priorytetowym,.
    Swoja droga Masz Pan odwage na blogu Daniela Passenta prowadzic niejako swoj osobisty blog.Ciekawe zjawisko – nie da sie ukryc!.
    Zycze powodzenia.

    Przechodza nieco do innej kwesti Szanowny MA, raczej nie przystoi ludzi wystepujacych na tym blogu okreslac mianem miernoty – jak to nieco wczesniej uczyniles. Nie kazdemu jest dany taki talent, aktywnosc i byc moze wiedza fachowa jak Szanownemu Panu, a kazdy na rownych prawach chce zabrac glos na tyle, an ile czuje sie na silach i w posiadaniu swojego zdania i wiedzy.Ja zdecydowanie tutaj izoluje Lizaka, bowiem jest to swoisty ewenement, na ktory juz przestaje zwraca uwage. Chcesz poczytac cos w stylu Lizaka to siegnij do archiwow Trybuny Ludu.
    Uwazam, ze forum dyskusyjne na blogach – a w szczegolnosci na tym blogu – winno byc nacechowane wiekszym parnerstwem, wymiana zdan a nie apitetow, uswiadamianiem w okreslonej wiedzy tych, ktorzy tej wiedzy nie posiadaja.Bynajmniej w takim duchu wychowywano mnie w domu, uczon o na polskich uczelniach i zagranicznych rowniez.Moze dlatego moze moja adaptacja tutaj w USA ponad 17 lat temu przeszla dosc latwo i udanie i dzisiaj ciesze sie swoimi osiagnieciami – o ktorych tutaj nie chce i nie bede pisal, bo to jest w pewnym stopniu moja prywatnosc.

    Nawiasem mowiac – odnoszac sie do tekstu Pana Daniela – mamy w Polsce Bozena Walter . Szkoda, ze nie jest ona w czyms podobna w swej dzialansoci zawodowej do Barabary Walters.Chyba w Polskich mediach bylby ktos taki niezmiernie potrzebny

  34. Przyrownanie przez Gospodarza prezydenta Kaczynskiego do Richarda Nixona jest o tyle niefortunne badz malo dokladne, ze on sam w czasie swojej pierwszej wizyty w Stanach Zjednoczonych porownywal siebie do Ariela Sharona. „….(Kaczynski) compared himself to Ariel Sharon to explain the policies he intends to pursue.”
    O ile nie sposob mowic o podobienstwie fizycznym, o tyle, silne akcenty nacjonalistyczne charakteryzujace ich polityke dawaly bardzo zblizony wizerunek medialny. Szczegolnie na arenie miedzynarodowej.

  35. MA,

    Szanowny Panie,
    pozwolę sobie Panu pomóc ,odpowiadając na pytania, jakie Pan sformułował w swoim komentarzu z godz,:2009-04-24 o godz. 13:06:

    1.Co moze i co powinna uczynic UE, aby osiagnac wiecej sprawiedliwosci oraz solidarnosci w Europie?
    …………………..
    Odp.:Pytanie bez zdefiniowania pojęcia „sprawiedliwość społeczna” w kontekście UE dla konkretnych warunków, jest intelektualnym pustostanem. Brak danych…

    2.Jakie instrumenty ma UE do dyspozycji?
    ……………
    Odp.: Stare zbiurokatyzowane wydmuszki służące do Wielkich Pozoracji, nie posiadające w swoich mechanizmach sił kreacji , niezbędnych przy szybko zmieniających się potrzebach , zarówno ilościowych jak i jakościowych. Wszystko co kreatywne i autentycznie, sensownie skuteczne wessał wszelki biznes.

    3.W jakich politycznych obszarach bylaby europejska polityka socjalna wogole mozliwa?
    ……………
    Odp.: Taka teoretycznie prawdziwa, to wyłącznie w pobliżu „koryt”, z których możliwe będzie/zasoby/ zasilanie, a więc kraje najbogatsze. Miejscowi potrzebujący, szybko przełamią prounijne zapędy swoich polityków.

    4.Gdzie leza szanse i potencjal do dalszego rozwoju europejskiej polityki socjalnej?
    ……………………
    Odp.:W masowej, ciągłej/długoterminowej/ edukacji i wychowaniu/ wpojenie zasad solidarności społecznej/.

    5.Jakie pozycje zajmuja poszczegolne partie wobec powyzszych kwestii?
    ………………
    Odp.: Jak to partie polityczne- koniunkturalnie polityczne!!!!!! gdzie najważniejszy zawsze jest uzysk poparcia społecznego, niekoniecznie dzięki realnym działaniom/ Patrz: KK/.

    Biedna UE, w której zamiast całą energię skupić na znajdywaniu konkretnych i adekwatnych rozwiązań problemów gospodarczych spowodowanych narastającym kryzysem, martwi się w tak dużym stopniu sprawiedliwością społeczną/jaką?/
    Takie działania to generator „kryzysowych spadochroniarzy”, którzy pojawią się masowo z każdym podmuchem kryzysu. Cóż, taka jest moc sprawcza biurokratów, którzy w ostatecznym rozrachunku , zawsze wychodzą na swoje. Przedewszystkim ONI.

    Sebastian

    P.S.
    Jakiś życiorysik, przy innej okazji, bo zrobi się telenowela.

  36. Mysle, ze jedyne co laczy tak rozne postacie jak Nixon i Kaczynski jest arogancja, a dokladniej arogancja wladzy. Powstanie i zrodla tej arogancji sa jednak calkowicie przeciwstawne, mozna powiedziec dwubiegunowe. Nixon byl nawybitniejszym politykiem „republikanskim” swojej generacji, piastujacym najwyzsze stanowiska panstwowe i czyms w rodzaju Ksiecia Karola w Angli; wiecznym kandydatem na prezydenta. Po objeciu wladzy nie byl tez w cale takim zlym Prezydentem. Zakonczyl po kilku militarnych probach, militarnie nie do wygrania i niepopularna wojne wietnamska, rozdmuchana jeszcze przez Johnsona. Rozpoczal rozmowy z Chinami (dyplomacja ping-pongowa) i rozmowy o ograniczeniu zbrojen strategicznych z ZSRR. Do tego dochodzi jeszcze decyzja o koncu Bretton Woods. Odpowiedz na pytanie; czy i jaki wplyw miala ona na dalszy rozwoj wypadkow i obecny kryzys ekonomiczny?, pozostawiam specjalistom. Prezydent Nixon nie chcial przy reelekcji, przy z takim trudem i po tylu latach zdobytej wladzy, ryzykowac. Mimo inteligencji opuscilo go poczucie rzeczywistoscii instynkt polityczny. Zostaly zastapione przez arogancje wladzy, co doprowadzilo go nieuchronnie do Watergate i upadku.
    Jesli chodzi o arogancje Prezydenta Kaczynskiego (spieprzaj dziadu), to jedynnym jej zrodlem jest bezdenna glupota i plonna nadzieja, ze lud, ktory go wybral musi byc jeszcze glupszy jak on. Jesli wierzyc sondazom to sie chyba myli.

  37. Telegraphic Observer,

    moim zdaniem do destytucji nie dojdzie, bo nie ma do tego zadnych podstaw. Zly prezydent to kategoria dosc subiektywna, zas powaznych przewinien prawnych jakos nie da sie dopatrzec w prezydenturze Kaczynskiego. Nawet Palikotowe zainteresowanie hipotetycznymi (czy tez prawdziwymi – nie wiem) problemami alkoholowymi LK to tylko happening, ale bez wiekszego znaczenia. Moim zdaniem wystarczy, ze LK polegnie w nastepnych wyborach prezydenckich, o ile w ogole wystartuje.

    Ale moze Jarek wystartuje ? Ta sama twarz, ta sama umyslowosc, bardziej bullterierowaty niz brat-prezydent, a dodatkowo jeszcze wieksza niechec do mediow i chorobliwa podejzliwosc. Nawet dorobil sie on odpowiednika Watergate – mam na mysli afere z Bergerowa, choc bardzo luzna i kiepska analogia. Jarek moze byc powaznym kandydatem PiS-u na prezydenta.

    Nie wiem, moze DP mial na mysli polaczonych Braci Dwoch piszac „Kaczynski jak Nixon” ?

    Pozdrowienia z Montrealu w zalobie.

  38. Państwo o Nixonie, a tymczasem ITI zmieniła front poparcia polityków PO i teraz dla nich numerem jeden jest Grzegorz Schetyna, a numerem dwa Bronisław Komorowski. Palikot, Tusk i Chlebowski są do odstrzału podobnie jak ich planktony Nowak i Arabski.
    Walter z Wejchertem stwierdzili widać, że Polsce potrzebny polityk mocny typu Schetyny na urząd Premiera-Kanclerza i drugi Komorowski na…prezydenta. Niepoważnych odstawią i Palikot, Chlebowski oraz …Tusk, wykazujacy się słabością są skazani na odstawienie od rządzenia w PO…choć pewnie Tuskowi coś znajdą…

  39. Zasugerował mnie wpis dedalusa na kontrowersje.net do w/w teorii a propos ITI i PO. On ma rację.

  40. MA pisze:
    „Tak to juz czasem jest, ze profesury i doktoraty mozna kupic na raty. Kwasniewski ma magistra; zdobyl go w Moskwie, nie informowal o tym wyborcow, bo nie zostalby wtedy wybrany.”

    Szanowny Panie,
    insynuacja, ze glowa Panstwa Polskiego kupila tytul naukowy
    to nie sa przelewki. Ma pan jakies podstawy do wysuwania
    takich twierdzen?
    Jesli nie, to radzilbym uwazac.
    A magistra to sie nie ma. Magistrem sie jest albo nie jest
    ( w zaleznosci od tego do czego glowy i checi starczylo)

    Z powazaniem
    Levar

  41. Czy istnieje możliwość prowadzenia zakładów produkcyjnych „non profit” ewentualnie, zatrudnienia socjalnego, po kosztach?
    Załatwiałoby to sprawę wykluczenia społecznego, dziedziczenia biedy, zaniżania poczucia wartości i godności jednostki………….

    W wielu pozycjach S.F opisywane są mechanizmy dostarczające ludziom zbędnym z punktu widzenia produkcji, podstawowych środków życiowych , rozrywki, bodźców do kształcenia się, nawiązywania więzi społecznych……
    Tego typu rozwiązania inżynierii społecznej, za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, staną się niezbędne. Dotowanie w Norwegii rolnictwa, czy rybołówstwa , kwoty importowe, różnego rodzaju bariery celne, służą przecież ochronie miejscowej społeczności. Praca- jakakolwiek, byle sensowna i społecznie użyteczna, jest dobrem bezcennym……….
    Atrofia więzi prowadzi do anarchii, desperacji, terroryzmu……….

    Ad meritum:
    Pan Redaktor przesadził w porównaniu.
    Nie można porównywać tragika z komikiem, męża stanu z hochsztaplerem, pragmatyka z populistą.
    Nie te formaty osobowości, nie te potencjały polityczne, gospodarcze, militarne………..
    Jedyne podobieństwo które dostrzegam to że obu [trzech?] wykończyły media………

  42. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA

    Pan mnie zwaodzi i to prawie na calej lini http://www.kunstunddesign.com/printout.php?l=de

  43. Jakis czas temu sugerowal pan podobienstwo JK do JWisarionowiczaS. Podobienstwa JK doLK nie trzeba chyba udowadniac. Z podobienstwa LK do Nixona wynikalo by podobienstwo Nixona do JK rowniez.Skoro JK jest podobny do JWS to JWS jest podobny do JK i LK , a zatem LK do JWS. Stad JWS jest podobny do Nixona i na odwrot.(cbdu)Pozdrawiam

  44. Mialo byc „sugerowal Pan” Najmocniej przepraszam.Juz nie te oczy.

  45. Levar pisze:
    2009-04-24 o godz. 10:31

    Szanowny Panie Redaktorze,
    jak to wlasciwie jest?
    Niepotrafiacy sklecic poprawnie dwoch zdan “elektryk”
    albo niedorobiony “magister” na stanowisku Prezydenta
    Rzeczypospolitej byli cacy, a profesor prawa jest be?
    A moze Pan i panscy kibice na tym forum wyznajecie zasade,
    ze czym gorzej (dla Polski), tym lepiej (dla kogo?).

    Ten pan profesure zdobyl w panstwie komunistycznym (lub socjalistycznym jak kto woli), to chyba nie ma sie czym chwalic wsrod „inkwizytorow IV RP”. Po drugie nie wywyzszajac wcale Elektryka ani Kwasa studia daja wyksztalcenie powiazane z oczytaniem ktore w wielu przypadkach niewiele ma wspolnego z inteligencja lub szeroko pojeta madroscia. A tak na marginesie to kto mu przyznal( prezydentowi naszemu jedynemu) ten tytul profesorski… chyba krasnoludki bo tez czerwone….

  46. Socjalna Europa ,ale jak?

    Europizacja Europy brzmi wspaniale, bo nie wszedzie w Europie mamy Europe. Co laczy wszystkich mieszkancow kontynentu europejskiego to jest ich biologiczne pochodzenie i intelektualne aspiracje. Oferta UE powinna byc atrakcyjna dla wszystkich. Powinna oferowac cos extra , cos takiego czego nie oferuje kraj rodzinny. Mam na mysli prawo czucia sie we wszystkich krajach UE jak u siebie w domu.
    Kilka koncepcji:
    -karta podstawowych praw Europejczyka(prawa gwarantowane obywatelom UE przez UE)
    -paneuropejskie zabezpieczenie emerytalne/dodatek emerytalny dla ludzi starych
    -kodeks postepowania etycznego dla obywateli UE

    Emeryci z radoscia by przyjeli kilka groszy z Brukseli ,aby podratowac finanse. Potencjalne kolosalne PR dla UE. Minus trzeba miec pieniadze na program.
    Kodeks postepowania etycznego naruszy monopol organizacji religijnych. Niemniej moze byc bardzo przydatny dla obywateli UE w podejmowaniu decyzji.
    Karta podstawowych praw stanowilaby wyzwanie dla lokalnych jurysdykcji.

    Jest morze innych aspektow laczacych ludzi w Europie.

    Nie jestem ekspertem w tych sprawach.Starczy.

    Slawomirski

  47. 1.Jak podaje dzisiejsza krakowska prasa, podczas PRZESŁUCHANIA przez prokuratora w krakowskim Instytucie Pamięci Narodowej, zmarł 78-letni mężczyzna. Nagle zaczął się trząść, zasłabł i upadł na podłogę. Miał status pokrzywdzonego w prowadzonym śledztwie.
    2. W sprawie śmierci obywatela Rumunii Śp. Ciurica – prokuratura postawiła zarzuty trojgu lekarzy ze szpitala przy areszcie śledczym.
    Nazwisko właściciela portfela, o kradzież którego oskarżono zmarłego – nadal nie jest znane.
    3. Artykuł Jacka Żakowskiego z ostatniej POLITYKI „Strach na Lachy” jest bardzo ważny do dyskusji na naszym blogu, że cyt.: „demokracja jest krucha i wymaga nieustannej walki w jej obronie”.
    4. Krakowska PO pod wpływem DUŻEJ POLITYKI z Warszawy zaprzestaje (milczącego, ale jednak) wspierania prezydenta Majchrowskiego, znanego monarchisty, człowieka spokoju i środka. W zasadzie to On bardziej PANUJE niż rządzi w Grodzie Kraka, ale nie ma na horyzoncie nikogo innego, takiego formatu.
    A tu jest Kraków lub krakówek – jak mawiają.
    Serdeczne i wiosenne pozdrowienia dla Gospodarza i blogowiczów.

    Krótko i nie na temat (przepraszam), bo lecę pędem umacniać kapitalizm.

  48. U nas zaczela sie dyskusja o Solidarnosci http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=25&c_start=290#c7759 i tez wychodzi na to, ze Polska coraz bardziej sie politycznie pograza. Na szczescie widac chec do udzialu w wyborach i mam nadzieje, ze tym razem jedna trzecia spoleczenstwa nie wybierze za dwie trzecie tego, kto ma rzadzic. A o Nixonie wspomnial jeden z naszych niemieckich gosci.

  49. Panie Boże nie pomagaj grzesznikom…

    Ujeżdżanie na Kaczyńskim jak na łysej kobyle staje się bezprzedmiotowym, nieestetycznym i politycznie pozbawionym sensu. Gdyby ono miało charakter tylko jednostkowych sporów, tematycznych polemik i doraźnych wycieczek, sprawę można by przełknąć. Niestety afera ma wyraźne cechy zorganizowanej i bezwzględnej kampanii, której ostrze jest wyraźnie skierowane przeciw Kaczyńskiemu. Jakby nie patrzeć jest to swoista operacja Hasbar skierowana przeciw własnemu ziomkowi i politycznemu bratu. Szkoda tylko, że w ten niesympatyczny pejzaż wpisuje się również nasz Gospodarz dokonując pobieżnych opisów i powierzchownych ocen, które w sensie merytorycznym nie wnoszą niczego nowego do solidarnej sprawy.

    Rozumiem, że jest bardzo trudno dokonywać obiektywnych ocen ślicznego berbecia solidarnego , w którego spłodzeniu miało się również określony udział, a który wyrósł na posiwiałego byka solidarnego z kijem bejsbolowym w ręku i niezmiennymi andronami w ustach. Problem powstaje taki na ile można utożsamiać się z nieudacznikiem i popaprańcem własnego chowu, by po pierwsze nie narazić się jego cymbałom, a po wtóre nie wyjść samemu na idiotę. Ta sytuacja musi rodzić pewnego rodzaju twórczy dyskomfort, bowiem nie można gloryfikować powszechnie dostrzeganych i społecznie odczuwanych negatywnych zjawisk w sferze rządzenia rozumianego jako efekt działalności nieudolnych wysiłków ludzi solidarnych, a z drugiej strony nie można udawać,że ich nie ma, przy czym wytykać ich nie wypada z uwagi na wspólny genotyp. Prowadzi to w prostej linii do jednostronnych i nieobiektywnych ocen z tendencją do poszukiwania trzeciej drogi, tj. ucieczki w międzynarodowe pole.

    Próby porównywania solidarnych wróbelków prozachodniej proweniencji z tuzami tasującymi karty międzynarodowej polityki wypadają raczej niezwykle żałośnie. Nie ma żadnego znaczenia jak się nazywał Prezydent Stanów Zjednoczonych, bowiem on zawsze reprezentował interes finansowego,militarnego i przemysłowego lobby. A jeśli się próbował wychylić poza te ramy to ustrzelono go. Jak obecnie widać nowy Prezydent USA nie zrobi niczego nowego, niezależnie od innego koloru skóry i pokładanych w nim bez uzasadnienia nadziei na lepsze jutro przez doły amerykańskie. Zauważmy, że Obama zaczął swoje rządy od pompowania ogromnych środków w sektor finansowy. Jego retoryka, poza pewnym uładzeniem i ugrzecznieniem w zasadzie niczym nie różni się od jego poprzedników. Stąd chcę powiedzieć, że taki czy inny Prezydent jest zewnętrznym produktem wewnętrznych sił rządzących tym krajem. O znaczeniu tych prezydentów nie decydują ich walory osobiste, które zawsze można pijarem podretuszować, o ich wielkości i wpływach decydują siły stojące za nim. Finanse, przemysł i armia.

    Tak dużo uwagi poświęciłem amerykańskim prezydentom, by zaznaczyć niestosowność zestawiania z nimi polskich prezydentów. Relacje między nimi były zwykle upokarzające dla Polaków. A to jeden z nich przywiózł wędkę dla Polski, a to drugi lądując w Warszawie zauważył jak to pięknie jest w tej Moskwie. Polscy prezydenci składali zwykle wasalne wizyty buchając tamtych panów gorąco w mankiet zgodnie z watykańskimi manierami, w odróżnieniu od dawnych prorosyjskich niedźwiadków, wracając z tym, z czym wyjeżdżali. Poza jednym wyjątkiem, gdzie pozwolono nam łaskawie umierać za siebie w Iraku, co ostatecznie okazało się wielką bzdurą i nieporozumieniem, dla nas, rzecz jasna. Przystawano także wspaniałomyślnie na nasz polityczny udział w propagandowej realizacji kolorowych rewolucji. Judzono do opluwania Rosji i bicia rosyjskich dzieci oraz podróżnych w Polsce. Odbywało się to przy oczywistym udziale jazgotu czwartej władzy w Polsce pozostającej w przytłaczającej mierze, w obcych rękach. Taki to jest wymiar solidarnej suwerenności i naszej niezależności, których to polityczne podporządkowanie wobec USA nawet w UE budzi zahamowania.

    No i ma Passent rację mówiąc:”Obecne wydarzenia polityczne są tak miałkie, że nie warto się nimi zajmować.” Szkoda tylko, że nie czyni kolejnego kroku i nie stara się się zgłębiać skąd ta miałkość się wywodzi.
    Wypada więc chyba powiedzieć. że jest to kompilacja miałkości systemowej i personalnej. Głupcy nie rodzą się na kamieniu, a w konkretnych uwarunkowaniach. Jeżeli zadamy sobie pytanie jak to się mogło stać, że genetyczni głupcy, a nawet psychopaci mieli możliwość zostania szefami Imperiów, to wydaje się, że przybliżymy sobie nieco ten problem. Z podobnym problemem mamy do czynienia na naszym blogu, gdzie stadko cwaniaków stara się przeforsować problem niesprawiedliwości i łajdactwa jako ważkiego i nieodzownego elementu kapitalizmu, co oni zamiennie i zwodniczo nazywają , a to gospodarką rynkową, a to kapitalizmem, a to neoliberalizmem. Kak zwał tak zwał, w ich propagandowym ujęciu, wyzysk i krzywda ludzka jest pozytywnym działaniem. Na co my krzywdzeni nie możemy się zgodzić.

    Dlatego staramy się eksponować niegodziwości systemu. Pokazujemy niepotrzebne wojny niosące ze sobą stosy trupów, niezliczone ilości kalek i ludzi zniszczonych psychicznie dla pozyskania ulotnych beneficjów zagarniętych przez agresorów w imię zakłamanych idei walki z urojonymi przez siebie przeciwnikami. Wydaje się to działanie być typowym zwykle dla sił ekstremistycznych i nieważne czy uosabiających uzbrojonych po zęby żołdaków, czy bosych Talibów, nota bene uzbrojonych także przez siły kapitału, zysku i agresji. Przejawy piractwa u brzegów Somali to nie tylko przejaw rozbójniczej walki o byt w wykonaniu bosych nędzarzy. To także zorganizowany przez „Dziki Zachód” biznes idący w setki milionów dolarów. Kwitnący narkobiznes nie jest także chorym wykwitem ludzi nędzy. Jest on efektem zaangażowania w niego głęboko ukrytych, niekiedy służb państwowych, nie wyłączając służb specjalnych. Handel dziełami sztuki światowej cenności,napędzany wojennym działaniami. Przejmowanie cudzych surowców, złóż mineralnych. Obsadzanie własnymi siłami militarnymi przez agresora strategicznych miejsc na ziemi umożliwiających mu niezakłócony transfer dóbr materialnych do własnej ojczyzny oraz tworzenie przyczółków dla dalszej agresji.

    Wszystkie te podłości czyni się w określonym klimacie i atmosferze propagandowych ataków przygotowujących grunt dla militarnych agresji jak w przypadku operacji Hasbar. Trzeba mieć pełną jasność, że obecne media są bardzo często zaangażowane w służeniu złu. Zostały one powołane przez wielki kapitał i służą jego pomnażaniu zgodnie z ideą , iż cel uświęca środki. Z pominięciem interesu ludzkiego humanitaryzmu szerokich mas ludzkich, a nakierowanych na hołdowanie złotemu cielcowi.

    W tej globalnej sytuacji znalazła swoje miejsce posolidarnościowa Polska. Zerwała ona z chlubnymi tradycjami walki Polski o swoją i cudzą niepodległość. Nasz kraj wpisał się w obce nam, nieznane dotychczas i niechlubne tradycje walki z tymi, którzy walczą o swoją tożsamość. Wyprowadziliśmy łamiąc polską konstytucję polskie wojska poza granice Polski. Prowadzimy wojnę propagandową wobec Białorusi, Rosji, Kubu, Korei,Chin zgodnie z politycznymi zapotrzebowaniami USA. Akceptujemy agresywne poczynania Ukrainy, Gruzji, Izraela i innych amerykańskich satelitów ubierając tę politykę w białe rękawiczki demokracji. Moim zdaniem to nie władza ludu rodzi zachowania militarno-wojenne, która ma świadomość, iż to ona musi zapłacić cenę najwyższą.

    Do tego rodzaju kroków zmierzają wąskie, elitarne grupy burżuazyjne wiedzące, że nie one będą płatnikiem wystawionych przez siebie rachunków. Jestem więcej niż pewien, że gdyby Kwaśniewski miał syna w wieku poborowym i groziłaby mu perspektywa walki w Iraku, to nigdy nie dopuściłby do takiej ewentualności. Jemu natomiast nie tylko, że nic personalnie nie groziło, on miał nawet w związku z tym szansę awansu na Sekretarza Generalnego ONZ. I to go zdemoralizowało do tego stopnia, iż złamał wolę suwerena. A dzisiaj z rządzącej prawicy nikt się nie kwapi, żeby postawić go przed Trybunałem Stanu. Wskutek tego mamy u nas święte polityczne krowy nie ponoszące absolutnie żadnej odpowiedzialności za swoje poczynania niezgodne z wolą narodu.

    Rezultat jest taki, że państwo polskie jest gospodarczo rozbite, politycznie osłabione, demograficznie wykastrowane. Społeczeństwo nie wierzy swoim elitom odżegnując je od czci i wiary. Owe elity są skłócone i skorumpowane, nie potrafią przedstawić szerszych wizji politycznych narodowi, by skonsolidować wokół nich społeczeństwo. Logicznie rzecz biorąc taka sytuacja jest sprzeczna z podstawowym interesem państwa polskiego. Dlaczego te pseudoelity nie potrafią lub nie chcą społeczeństwu przedłożyć perspektywicznego programu rozwoju kraju. Czyżby miały one jakieś ukryte cele przed swoim narodem? Można przyjąć naiwnie, że owe elity nie mają takiej koncepcji, ponieważ nie potrafią jej skonstruować. Można też przyjąć, że taką koncepcję one mają ale boją się ją przedstawić narodowi,by nie zostać solidarnościowym zwyczajem wywiezionym na taczkach. Można również założyć, że wspomniane elity niczego koncepcyjnego w zanadrzu nie mają, poza wielkim i okresowym żarciem.

    Jest prawdą, że w PRL-u poczynając od Gierka a kończąc na na Sekretarzu Gminnym Partii kadry coś sobą stanowiły, zarówno w sensie formalnym jak i rzeczywistego autorytetu osobistego. Generalnie byli to ludzie skromni,uczciwi, odważni i wykształceni. Dzięki temu w komitecie Partii można było załatwić wiele osobistych problemów ważkich dla petenta. Dzisiaj potrzebujący pomocy znikąd jej nie otrzyma. Nie uzyska jej w parafii, w urzędzie Gminy i u Rzecznika Praw Obywatelskich. Wynika to z tego, iż te struktury nie działają w interesie najsłabszych. Powstały one w zasadzie z poręki kapitału i dla niego tworzą korzystne warunki rozwoju. Kadry jakimi dysponują są młode, niedoświadczone, pazerne, przekupne i ustawione na załatwianie własnych spraw i korzyści sprzężonych z kapitałem. Są to ludzie z zasady o bardzo niskich walorach moralnych, zawodowych i społecznych. Zjawiska te zauważa się na wszystkich szczeblach stworzonej drabiny władzy.

    To tarzanie się w politycznym błocku „wolności, pluralizmu i demokracji”znajduje swój krępujący obraz we wszystkich mediach. Najbardziej wyraziste i zawstydzające obrazy rysowane są w odniesieniu do reprezentantów centralnych szczebli władzy. Ci ludzie absolutnie nie dorośli do pełnienia zaszczytnych obowiązków jakimi obdarzył ich kpiarski los. Ten gorzki żart polega na tym ,że władzę oddano durniom. Jak można było dopuścić do tego by absolwent szkoły podstawowej mógł kierować absolwentami wyższych uczelni,otrzymywać nagrody Nobla,wykładać na wyższych szkołach i opowiadać polityczne bajki i bzdury w języku nie rozumianym przez Polaków.

    Żenującym odbiciem tych postaw są rynsztokowe zachowania części polemistów i apologetów stosunków agresji i niesprawiedliwości społecznej prezentowanych przez prostackie i antypolskie elementy izraelsko-amerykańskie. Metody walki politycznej wobec Polski i Polaków są niewybredne i korzystające z najgorszych doświadczeń propagandowej agresji. To polityczne bagno, z którego oni wynurzają się by nas opluć i obrzucić własnym łajnem, świadczy wyłącznie o braku ich racji i argumentacji. Jest to polemika prowadzona z pozycji wściekłości i bezsilności ludzi porażonych prymitywizmem, zawiścią i nienawiścią.

    Pewnego rodzaju optymizm budzi fakt, że ludzie ci po skompromitowaniu i wyeliminowaniu lewicy z gry politycznej przenieśli swoje awersje i mordercze skłonności na dotychczasowych braci politycznych, z którymi wspólnie obalali władzę ludową. Po rozbiciu i rozgrabieniu Polski Ludowej rozpoczęli oni śmiertelną walkę o miejsce przy polskim korycie burżuazyjnym w IIIRP.
    A społeczeństwo polskie oniemiałe i zbulwersowane przygląda się temu wstrząsającemu spektaklowi, za który przyjdzie mu zapłacić wiekami wyrzeczeń, cierpień i podporządkowania. Najważniejszy udział w tych zmaganiach miał polski Kościół Katolicki, który zainspirował i pilotował przekształcenia Polski w kierunku pozbawiana ludu władzy, co jest fundamentalną sprzecznością ideologii Kościoła z jego praktyką, by wręcz nie powiedzieć odstępstwa i zdrady własnej nauki społecznej Kościoła. W tej sytuacji przyszło KK niejednokrotnie już wypić gorzkie piwo, którego sam sobie nawarzył. Kto bawi się polityką nie sposób, by nie ubrudził sobie rączek.

    Nie jest moim celem oczyszczanie „Kaczyńskiego-policjanta”,jako ruchu politycznego i jego walki z gloryfikowanym „Tuskiem -złodziejem”w tym samym znaczeniu. Są to ci sami i tacy sami politycy. Różnią się oni jedynie poziomem zawłaszczenia dóbr materialnych i władzy. W istocie nie chodzi tutaj o weryfikację bezzasadnie i bez podstaw prawnych zagrabionej własności społecznej, która w znakomitej większości wypłynęła poza granice państwa polskiego. Zatem ich niezmiennie perspektywicznym celem jest kapitalizowanie się kosztem narodu i dalsze stwarzanie takich warunków dla obcego kapitału.

    Ci panowie są z tego samego układu politycznego. Z tym, że jedni nachapali się mniej a drudzy więcej i ta różnica stanowi tło ich zawziętej walki politycznej. Pisowcy grożą platformersom, że zweryfikują ich sposób osiągnięcia majątków, co stanowiłoby podcięcie materialnej bazy władzy Tusków. W ten sposób pisowcy znajdują poparcie sporej części wywłaszczonego, wyautowanego i pokrzywdzonego społeczeństwa . Jednak z uwagi na propagowany zawzięty antykomunizm nie mogą oni uzyskać znaczącego poparcia zneutralizowanej lewicy, by stanowić realną konkurencję i równowagę dla PO.I taka sytuacja wydaje się dość korzystna , bowiem w istotny sposób paraliżuje łapy liberałom przed przechwyceniem resztek pobolszewickiego majątku, którym tak się brzydzą ci obłudnicy.

    Tak czy inaczej społeczeństwo nic nie będzie miało z ich nieeleganckich zagrywek. Stąd też należy podchodzić do nich z dystansem i oceniać je po konkretnych rozstrzygnięciach. Przy czym nie można zapominać, że tuskowe działania prywatyzacyjne w dużej mierze zostały przez niego okresowo spacyfikowane, w kontekście wymarzonej przez siebie prezydentury, co także warunkuje i uzasadnia bezprecedensowy i permanentny atak na Kaczora. Dwaj solidarni braciszkowie omal oczu sobie nie wykolą, czemu dzielnie sekundują media epatując nas żałosnymi detalami i angażując się w zasłonie dymnej po stronie tusków.

    Z powyższego wynika jednoznacznie, iż zdrowej części społeczeństwa nie wolno angażować się po stronie zdemoralizowanej politycznie części uważającej , iż niesprawiedliwość społeczna może być ich sztandarem kierunkową działania.

    I proszę mi nie wyjaśniać, że zaprzaniec Balcerowicz et consortes 1000 razy wydajniej ode mnie pracowali, co dopuszczało tak niemoralną rozpiętość płacową. On był korumpowany ogromnym uposażeniem za sprzeniewierzanie potwornej wartości majątku narodowego. Możecie go sobie przyjmować jako swego bohatera klasowego. Dla mnie jest on zdrajcą polskiego interesu narodowego. Bo jakżeż inaczej można nazwać „ekonomistę” rzucającego setki znakomitych zakładów produkcyjnych na rynek, gdzie z dnia na dzień tracą one na wartości i doprowadzane zostają do symbolicznej złotówki, z powodu świadomego zachwiania równowagi rynkowej popytu i podaży.

    Jeżeli ktoś potrafi mi odpowiedzieć, na czym tutaj miał polegać interes Polski to byłbym niezwykle wdzięcznym. Ja jednak bardzo się obawiam ,że Balcerowicz rozgrywał tę partię z zupełnie innych pozycji aniżeli polskie. Mam poważne wątpliwości czy tak mógłby się zachować Polak. I nie jest to kwestia ksenofobii, antysemityzmu i innych rasizmów lecz szalonych pieniędzy. Dla tych też pieniędzy międzynarodowy kapitał uczyni wszystko by zrobić z nas durniów, i będzie miał rację, ponieważ daliśmy się ograć jak solidarne dzieci, za nierealne gwarancje bezpieczeństwa przed fatamorganą komunizmu.

    Nie ukrywam, że z dużym zainteresowaniem będę oczekiwał jesiennego przesilenia kryzysowego, ponieważ jak władze twierdzą u nas kryzysu nie ma. No tak twierdzą jako, iż nic koncepcyjnego nie mają do powiedzenia. Gdyby tak było w istocie to nie byłoby tych zatrważających napięć na szczytach władzy. A pan Tusk rozluźniony uśmiechałby się „od ucha do ucha” w oczekiwaniu na spełnienie swych prawie, że pewnych prezydenckich oczekiwań. Nie wskazują jednak na taki bieg spraw jego wychudła sylwetka, wyciągnięta twarz i nerwowość pewnego rodzaju. To wszystko wskazuje na to, że inaczej się mówi, a inaczej się ocenia i myśli. Myślę dlatego, że obecny okres letni nie będzie ogórkowym, poczynając od nerwowego biegu do europejskich korytek i zapowiadanego nadejścia kryzysu.

    Na razie coraz liczniej zaczyna się zwalniać pracowników, co niewątpliwie uzdrowi naszą gospodarkę jak twierdzą liberałowie i wreszcie chwycimy Pana Boga za nogi. No chyba, że się coś pieprznie i zgodnie ze starą i sprawdzoną solidarną dewizą, ktoś komuś poda nogę.
    Wówczas, jak to zwykle ma miejsce, klęska zostanie sierotą a sukces wieloplemnikowym ojcem. Tak to bywa zgodnie z teorią kapitalizmu, sinusoidalnie od sukcesu do klęski i „opiać dwadcać piać”.

    Jeżeli nastąpi ewidentna klapa,to PiS ma murowane zwycięstwo.
    Dlatego, chciał nie chciał, PO od liberalizmu odchodzić musi, albowiem inaczej zawiśnie na własnej gałęzi, a skrajna prawica zacznie „riezać” różowych i czerwonych na drodze jedynie słusznych wartości.

    A na drzewach zamiast liści zawisną liberalni populiści. Coś strasznego głosić takie wizje.
    Dlatego drogie tuski mimo, iż równie diabła jesteście warci, bierzcie się ostro do roboty, bo inaczej pojadą z nami wszystkimi, no może już nie do Berezy ale coś tam się zawsze znajdzie. Chociażby jakiś stary hotel robotniczy, niczym w sławetnym Kamieniu. Powiadają, że historia kołem się toczy. Nie daj Boże przecherom i w żadnym wypadku nie dopomagaj im.
    Boć to grzesznicy całą miarą.
    _________________
    Manus manum lavat

  50. Cmentarz. Skromny pogrzeb. Wypadło jednak powiedzieć coś o zmarłym. Niestety nic dobrego nie można było a źle mówić nie wypada. Celebrujący uroczystość ograniczył się zatem do słów – a jego brat był jeszcze gorszy. Tak jest z wiadmomymi braćmi. Porównywanie ich z kimkolwiek jest jałowe a wzajemne bez sensu, bo podyktowane jedynie kolejnością wypowiedzi. Sznowni goście p. Daniela Pasenta swoimi tekstami powyższą anegdotę rozszerzają i uzasadniają. Jakby. P. Fotygi nie wspomnę.

  51. Prezydent „Popcio” i premier „Pisio” żyli w jednym domku, a Trybnał od Sprawiedliwych tylko sobie kiedyś orzekł i orzekał będzie.
    Poza Gawłem i Pawłem są jeszcze problemy, a „czwarta władza”, może na dzisiejszy stan zmienić wszystko w tym rozwojowym bajkolandzie.
    Pozdrawiam „MA”, ponieważ sądzę, że ta postać, czyli MA posiada swoje Mauzoleum w NY.
    PS. Liczę na konkretne przpadki, a to że Schetyna rzuci kulką do Tuska, to taka sobie gra, ale Nixon ze stołka spadł, chyba w majestacie prawa.

  52. Czy w niebie jest kapitalizm?
    Podczas sobotniego umacniania małopolskiego kapitalizmu (w pełnym pędzie), odwiedziłem jako klient kilka placówek usługowo-handlowych.
    Osobiście i we flanelowej koszuli, bo sprawy związane z uprawianym hobby należy tak celebrować.
    Kilkuzdaniowe rozmowy z pracownikami tych placówek dały mi wiele do myślenia, a jestem wieloletnim (głównie sobotnim) ich klientem.
    Zmiany, zmiany, wszędzie zmiany.
    Zaczynają znikać nawet średnie placówki, które teraz przebranżawiają się, zwalniając dotychczasowych pracowników.
    Nie napisałbym tego, ale dwukrotnie podano mi jako (podejrzewany ale graniczący z pewnością) powód przebranżowienia – łatwiejszą możliwości prania pieniędzy.
    Mnie to nie dziwi, bo jest ogólne przyzwolenie na omijanie prawa i szarą strefę (NFZ i ZUS się uskarżają mocno na lekarzy), czego dowodem był ostatni przeciek testów gimnazjalnych. Skoro jest popyt – to jest i podaż.
    Tylko czy rodzice płacący za wykradzione testy podobnie fałszują wyniki badań lekarskich swoich dzieci, nie chcąc wiedzieć jakie jest ich prawdziwy stan zdrowia?
    Narzekający pracownicy odwiedzanych firm wypowiadali się na temat niesprawiedliwości.
    Niektórzy uważają, że doczekają się jej – ale dopiero „na tamtym świecie”.
    Jeden zauważył, że ich prawie 70 letni Szef i Współwłaściciel Firmy działa, jakby miał żyć wiecznie. Cieszył się z aktu sprawiedliwości biologicznej, która jego też kiedyś spotka.
    Czy ten „mały tyran” (to określenie od J.Żakowskiego) przed swoim kresem będzie miał chwilę refleksji?
    Przytaknąłem swemu rozmówcy iż to, że jesteśmy śmiertelni jest jedynym aktem sprawiedliwości. Sprawiedliwości naturalnej lub Boskiej – jak kto woli.
    Na zakończenie zapytałem swego rozmówcę: a jeśli „na tamtym świecie” też panuje kapitalizm?
    Miłego popołudnia.
    P.S.
    W sprawie Śp. Ciurica podobno przeszkodą jest to, że Prokuratura nie może oskarżyć Sądu, więc oskarżono lekarzy, a własciciel portfela jest ponoć WAŻNĄ personą w krakówku.

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Cicho wszedzie, przytlumione wszedzie, co to bedzie? http://kontrowersje.net/node/2647
    Zagraza dobremu imieniu ludzi? Ciekawe- … z tego co wiem w Niemczech (DDR) takich problemow nie ma – prawda? Wydaje sie, ze J. Giedryc mial racje mowiac, Polacy – to okropny narod (?)

  54. No coz,
    nie bardzo rozumie dlaczego wszyscy Polacy sa tak bardzo oburzeni,
    ze Pani Fotyga jest glupia ,mnie tam to zupelnie nie przeszkadza ,
    ba nawet twierdze ze to „ten najmniejszy problem”.
    Pani Fotyga ma bowiem pelnic funkcje donosiliela
    braci K. na „ziemi Amerykanskiej „, przeciez jej lojalnosc ,to nie lojalnosc
    do Polski tylko Kaczynskich . /UNO jest w USA!/
    Biorac pod uwage to ,ze Nato i Obama chca wiekszosc pociagniec wojskowych prowadziec z mandatem Nato ?
    Na miejscu Tuska i Sikorskiego nie dalabym sobie ,tak w kasze pluc
    /nawet jak ,ktos napisal gryczana !/.
    …………..Gdzie „”"”diabel”"”" nie moze ,tam babe wysle ….!.
    ………………………………………………………………..
    No coz, Panie Passent , jest J.Kaczynski inteligentny i ma zly
    charakter /zwrot nie uzywany ,staromodny/ jak Pan napisal ?
    ….albo……..
    Salute

  55. W jakims miescie na Slasku namolny osobnik o zaburzonej osobowosci chodzi od kilkunastu miesiecy za corka kogos tam znanego i neka ja dlugimi opowiesciami o zagrozeniach ze strony mafii i komunistow a zbawieniu przez Jezusa lub odwrotnie. Sluchajac wiadomosci z Polski i spacerujac po tym blogu mozna odniesc wrazenie , ze nie on jeden.
    Wystarczy na ten weekend, bo cardinals juz przylecialy.

  56. Szanowny Panie Redaktorze.
    Był Pan łaskaw napisać, że – „Obecne wydarzenia polityczne są tak miałkie, że nie warto się nimi zajmować” -.
    Otóż kolejnej obrazy prawa (po sprawie lustracyjnej Jurczyka) w wykonaniu Sądu Najwyższego nie uważam za wydarzenie miałkie. Skutkowało bowiem wtrąceniem do więzienia 13 ludzi, których wina jest wielce wątpliwa. Dlaczego tak sadzę?
    Otóż z ustnego uzasadnienia SN wynika, że skazani zostali z artykułów dotyczących bójki po przyjęciu karkołomnej tezy, że bójkę wszczęli milicjanci, wysłani na teren kopalni służbowo zresztą, bez tarcz, pałek, mając do obrony tylko broń palną. Ponieważ, wg SN, to milicjanci wszczęli bójkę, więc nie może mieć zastosowania artykuł o obronie koniecznej a więc użyli broni bezzasadnie.
    Odpowiedzi na narzucające się pytanie, co mieli robić zaatakowani nie gołymi rękami, a m.in. przygotowaną wcześniej w kuźni kopalnianej białą bronią, w uzasadnieniu nie było.
    Wg mojej oceny ostateczny wyrok jest zgodny z zapotrzebowaniem dominujących dzisiaj sił politycznych, czyli POPiSu i zadawala ich zwolenników.
    Czy ci dzisiaj już siwi i łysiejący skazani, po 28 latach od zdarzenia, wychodząc z kryminału będą zresocjalizowani i przekonani, że ich Państwo odpłaciło im właściwie za to, że dla niego pełnili służbę?
    Czyż nie jest ciekawe, Panie Redaktorze Passent, czy dzisiaj, po wyroku, gdyby zdarzyło się im jeszcze raz stanąć przed wyborem, czy być sądzonym przez trzech panów, sędziów SN, czy być niesionym przez sześciu panów, też w czarnych togach – jakiego by dokonali wyboru?
    Jeden wyroku nie doczekał, zmarł niedawno, stoi więc teraz przed Sądem Ostatecznym. Może tam będzie osądzony sprawiedliwie.
    Uważam, że to co się stało jest bardzo ważne, nie tylko dla tych trzynastu.

  57. Lizak, 11.06. Miałem wiele przyjemności i satysfakcji czytając Twój jak zwykle pasjonujący tekst. Wydaje mi się jednakże, że jakieś zmiany są dostrzegalne. Świadczy o tym fakt, że Gazeta Wyborcza zaczyna wypinać sie na swojego ideologa, apologeta Balcerowicza, Gadomskiego, zamieszczając dwa ważne teksty, A.Lubowskiego i A. Leszczyńskiego. Mimo, że mała rzecz ale cieszy. Pozdrawiam.

  58. Drogi MA!
    Pytania jak najbardziej na czasie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, ale powinny byc skierowane nie do blogowiczow, ale do kandydatow. Tymczasem wiekszosc polskich politykow przypomina mi nowoprzyjetych czlonkow elitarnego klubu, ktorzy jeszcze nie bardzo wiedza, jak sie w klubie znalezc i zachowac. Polska wprawdzie nalezy do Unii Europejskiej, ale Unia nie zaistniala jeszcze w wiekszosci polskich glow. Stad kazdy wie, co i jak mozna z Unii wyrwac, ale za co i jak wziac wspododpowiedzialnosc – jeszcze nie. O ile sie nie myle, MA jest autorem slow: nie pytac sie, co Unia moze dac nam, ale co my mozemy dac Unii. Na pewno nie doswiadczenie polityczne :)
    Polska, ten nowoprzyjety do klubu, dopiero uczy sie regul, z niedowierzaniem slucha, ze oprocz praw ma jakies obowiazki, tym bardziej socjalne. Zwlaszcza, ze wciaz mamy politykow, ktorym polityka socjalna kojarzy sie z socjalistyczna, ta zas myli sie z czyms, co popularnie utarlo sie nazywac „komuna”.
    Do tego zas, by w Polsce pojawila sie Barbara Walters ( mysle, ze do takiej roli aspirowaly niegdys Monika Olejnik i Teresa Toranska), potrzebne sa niezalezne finansowo i koncesyjnie media oraz logicznie myslacy niezalezni politycznie dziennikarze. Przeciez jeden odwazny, stanowczy, logicznie myslacy dziennikarz roznioslby w proch naszych populistow. Co zreszta i tak by nie zmienilo sceny politycznej, bo argumentacja logiczna nie dociera do wiekszosci wyborcow.
    Jesli zas porownujemy Kaczynskiego do Nixona, to w USA wystarczylo jedno wydarzenie miary Watergate, by Nixon przepadl na zawsze, a w Polsce mimo skandali sadowych, lekarsko-kajdankowych, uzycia sil specjalnych do prowokowania przestepstw, a nie ich scigania – ludzie odpowiedzialni za te afery maja sie nadal w najlepsze i mysla o przyszlosci politycznej.
    Problem tkwi nie w podobienstwie, istotnym lub pozornym obu liderow – problem tkwi w odmiennej strukturze obu panstw, innym traktowaniu prawa i innych motywacjach wyborcow.

  59. Skoro w Niebie może panować kapitalizm, to jaki ustrój panuje w Piekle?
    Pozdrawiam z przepięknej Małopolski.

  60. Spokojny,

    Szanowny Panie, podejmuję Pańskie pytanie:”Czy w niebie jest kapitalizm?”

    Na wstępie warto „odczadzić” wątek ekonomiczny Pańskiego pytania, zastępując określenie „kapitalizm” , terminem „gospodarka rynkowa”. „Kapitalizm” kojarzy nam się zbyt ogólnie, i przywołuje w pierwszej kolejności pejoratywne skojarzenia z bożkiem jakim jest sam kapitał. To z kolei może niektórym utożsamiać kapitalizm głównie z obrotami kapitałem, jako nieomal wyłączną domeną takiego systemu gospodarczego, a przecież jest to system wielu mechanizmów tworzących go oprócz samego kapitału.
    Jeśli zgodzimy się na określenie „gospodarka rynkowa”, proponuję w ramach intelektualnej wprawki porównać mechaniazmy i ich efekty takiego systemu gospodarczego, z analitycznie rozpoznanymi „dziełami Boga” , czyli nas ludzi i całego dostępnego nam świata. Ponieważ „branża niebiańska” obciążona jest wieloma emocjonalno-transcendentalnymi konotacjami, bez modelowego skupienia się na analizie „dzieła bożego” od sytuacji wyzerowanej, zamiast zastanawiać się na ustrojem panującym w niebie, bez wyzerowania możemy udać się od razu do jakiegoś wielebnego, który wygłosi nam jakąś branżową „naukę”, mocno doprawioną takimi smakami jak :miłosierdzie boże, miłość Pana naszego itp .
    Oceniając Dzieło Boga/my i świat/ analitycznie , od zera możemy z całą pewnością potwierdzić, że w niebie, jeśli już- to może być tylko -gospodarka rynkowa.
    Bóg to przedewszystkim genialny inżynier. Jednym z jego najiększych osiągnięć jest totalna samoregulacja wszystkich współuczestniczących elementów w jego boskim dziele. Żadnego miłosierdzia, żadnej miłości- dobór naturalny ponad wszystko. Ta bezwzględna zasada, jeśli nie nastąpi jakiś kryzys/np. przerost jednego gatunku w stosunku do reszty ekosystemu/ powoduje, że wszystkie stworzenia, małe i duże, wszelkie formy życia – kiedyś rozpoczęte jako prymitywne DNA czy RNA sytematycznie rozwijały się jakościowo/najważniejsze/ do takiego tworu jakim jest na dzisiaj szczytowe osiągnięcie -nasz świadomy, twórczy umysł .
    Kryzys spowoduje doprowadzenie do równowagi ekosystemu w nowej odsłonie, być może bez nas, i gra o dalszy „naturalny” /dobór naturalny/ będzie toczyć się dalej.
    Podobnie działa gospodarka rynkowa- cały osiągnięty postęp naszej cywilizacji to wyłącznie !!! zasługa ekonomicznych reguł „doboru naturalnego”. Jestem przekonany, że nasze działania w systemie wolnorynkowym są pochodną nadrzędnych reguł uruchomionych przez Boga w całym Wszechświecie, a nie wynalazkiem jakichś ludzkich, nieludzkich kreatur. Ponieważ Bóg, żeby faktycznie być Bogiem nie może być na etapie eksperymentatora, On może tworzyć tylko dzieła i mechanizmy w danym kontekście doskonałe. Dlaczego miałby więc w niebie eksperymentować np. ze skażonym symptomem stagnacji komunizmem, kiedy jego Szanowna Boskość wie, że dobór naturalny itp. to może niezbyt miłe, ale genialne inżyniersko rozwiązanie.
    Nasz gatunek, żeby przetrwać, powinien przedewszystkim skupić się na optymalnym przystosowaniu do całego ekosystemu w którym funkcjonuje, pamiętając jednocześnie o spełnianiu odgórnych wymogów przetwania i rozwoju . Wychyanie się ponad odgórne ograniczenia i wymogi może zakończyć się tylko jednym- upadkiem naszej , obcej w całym „ekosystemie” -wieży Babel.

    Powtórzę jako puentę powyższego wywodu: w niebie może być tylko gospodarka rynkowa, ze swoimi mechanizmami tworzenia.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  61. Lizakowym ludziom polecam lekture danych statystycznych w dodatku do ostatniej POLITYKI.
    MA

  62. Feliks Stychowski pisze:

    2009-04-24 o godz. 22:07
    Diaspora jest czujna! (

    A Pan mnie ciagle zaskakuje, prawie na calej linii; moje finanse i sympatie prowadza mnie do malego peruwianskiego sklepu w Bazyleji; do Chile mnie jeszcze nie „zaciagnelo”. Coz obaj nie trafilismy, bo tak naprawde to powinienenm Panu dac odpowiedni adres z Panamy; mozna zamowic. Zreszta bez zaskoczenia definiowalem Pana, czesto nie rozumiejac jednak, w szeregu slomkowych, w odroznieniu od slomianego Lizaka i wielbicieli. Mam nadzieje, ze wybaczy mi Pan te powierzchownosc w spogladaniu na Pana wpisy. Czlowiek sie uczy cale zycie, zapewniam Pana, ze chetnie to czynie.
    Z powazaniem.
    MA

  63. Levar pisze:

    2009-04-24 o godz. 20:10
    Zle mnie Pan zrozumial; wychodze jednak z zalozenia, ze byla glowa panstwa (p. Kwasniewski) posiada tytul magistra uzyskany na (po) moskiewskich studiach. Niezrecznie bylo o tym mowic podczas „walki” wyborczej. Nie sadzi Pan chyba, ze p. Kwasniewski zapomnia o swoich niedokonczonych studiach.
    Z powazaniem
    MA

  64. wiesiek59 pisze:

    2009-04-24 o godz. 20:49
    W Burgundii i Basenie Paryskim sa podejmowane takie proby od wielu lat;
    koszyki warzywno-owocowe. Na calym swiecie natomiast warsztaty dla osob niepelnosprawnych. Idea dzialalnosci non profit jest ciekawa i samorzady maga ja realizowac.
    Z powazaniem.
    MA

  65. Sebastian pisze:

    2009-04-24 o godz. 14:24
    Dziekuje za uwage; zdaje sobie sprawe z niebezpieczenstwa; czesto tak sie niestety dzieje: gdy przyjdzie czas, udam sie do psychoanalityka na rozmowe. Wczoraj podczas konferencji w pracy dowiedzialem sie, ze bol po traumatach moze byc leczony przy pomocy medium, ktorym jest siec. Moj komentarz dotyczacy niezmiernych oszczednosci w kasach chorych i zacierajacych dlonie dyrektorow tychze nie spodobal sie szefowej. Na szczescie widujemy sie bradzo rzadko. Cos w tym jednak jest; pisanie ma prawie zawsze charakter terapeutyczny; poza tym, kto raz pisze, ten dwa razy czyta (mowi). W ten sposob unikniemy kosztow na psychoterapie; wash and go; dwa w jednym. Ja Pan raczyl zauwazyc, internet jest medium niedocenianym. Dziekuje za uwagi dotyczace Europy; mamy ja tylko jedna i wierze w jej zjednoczenie bez utraty tozsamosci. Coz , urzednicy jak wszyscy, wierze rowniez w mlodych dynamicznych urzednikow z Europy wschodniej i zapeniam Pana, ze tacy sie pojawiaja.
    MA

  66. Slawomirski pisze:

    2009-04-25 o godz. 08:26

    Dziekuje Panu za ciekawe uwagi. Czesto wystarczy idea. Wierzew EU, co nie znaczy ze wpadam w eu-forie.
    Pozdrawiam.
    MA

  67. Czy w niebie są zmiany? – pyta spokojny o g. 13:04. – zmiany, zmiany, wszędzie zmiany?

    Wg. mnie one są. Jak już znajdziemy się w niebie, czego życzę wszystkim Blogowiczom z Gospodarzem na czele, to uderzy nas zmiana. Oczywiście nie będzie to szokująca zmiana, do tego Bóg nie dopuści. Ja o niebie śnię od dawna. I jest to ciąg zmian. Dawno temu śniły mi się … hurysy, za każdym razem w innym odzieniu początkowym, że tak powiem, w innym wieku, nie zawsze 33 lata, ciągłe zmiany. Nie na darmo poeta pisze o hurysach – “miłe nadzwyczaj w młodości obrazy!”. Później śniłem o różnych rajskich miejscach, cudownych ogrodach, tropikalnych wyspach, rafach koralowych, tu i ówdzie jakaś pojedyncza “hursyka”, za to całe stada przecudnych ptaków i ławice kolorowych ryb … aż wreszcie od jakiegoś czasu śni mi się spora paczka pieniędzy. Oto co z człowieka robi wnikanie głęboko w ziemski ciąg przyczynowo-skutkowy. A w niebie, jak tam jest, czy znikają średnie placówki i będą możliwości prania pieniędzy? Czy będzie tylko popyt, bez ździebełka podaży, czy wprost przeciwnie, podaż zaleje nasze dusze, a popyt nigdy nie nadąży. Właśnie, do nieba idą tylko dusze, ciała zostają tam, gdzie je złożono. Czy w trakcie stworzenia świata Bóg wystarczająco się przyłożył do stworzenia ludzkiej duszy, czy zapewnił jej podobieństwo do swojej? A co z duszą Ewy, z tym zdaje mi się jest największy problem. Coraz bardziej się przekonuję, że ciało nie jest takie ważne, wystarczy, że trochę się podstarzeje, już wiele grzesznych chęci duszy nie nawiedza z jego, ciała, powodu. Siedliskiej zachcianek i grzeszności jest dusza. Najgorzej jest w sprawach społecznych, szukamy socjalizmu z ludzką twarzą, próbujemy kapitalizmowi nadać ludzką twarz, ale nikomu nie przyjdzie na myśl nadać mu boską twarz. Dlaczego? Czy nasza ludzka dusza tego by nie zniosła, tak bardzo różni się od boskiej. Więc albo coś się dzieje z duszą przed wejściem do nieba, jakieś jej przobrażenie, naprowadzenie, wdrożenie do niebiańskości, albo w niebie jest jak jest. Prawo jest omijane, testy przeciekają, szara strefa kwitnie, fałsz i niesprawiedliwość królują, bezrefleksyjni tyrani nami władają. Może chociaż stolica wróciła do Krakowa?

  68. humanistka pisze:

    2009-04-25 o godz. 15:56

    Ciekawy komentarz>; temat dotyczy nas wszystkich, my wybieramy przeciez kandytatow, nawet jesli li tylko posrednio.
    Z powazaniem.
    MA

  69. Ludzie, którym wszystko się kojarzy, to przed napisaniem głupot mogliby chociaż zajrzeć do Wiki. Nie wiedziałem, że Uniwersytet Gdański jest w Moskwie.

  70. humanistka pisze:

    2009-04-25 o godz. 15:56

    Pan JG powiedzial to zartem.
    MA
    PS
    Narod jak kazdy inny; a jego przedstawiciele, rowniez jak wszyscy inni ze swoimi zaletami i wadami.

  71. telegraphic observer pisze:

    2009-04-24 o godz. 16:05

    Chodzilo mi li tylko o to, ze bez p. Millera Polska znalazlaby sie rowniez w UE. Nikomu wtedy i przedtem w UE nie zalezalo na slabym sasiedzie o zagrozonym pokoju spolecznym. Miller w koncu pokazal jak konczy, chociaz ostatnio twierdzi, ze prawdziwy polityk nigdy nie konczy.
    Z powazaniem.
    MA

  72. kadett pisze:

    2009-04-24 o godz. 15:01

    Dobrze, ze li tylko podobienstwo, bo inaczej wyszloby zero.
    MA
    PS
    Prosze jednak nie powtarzac liczenia.

  73. @ spokojny

    Czy w niebie panuje kapitalizm?
    Pytanie zostało zadane w obawie, że śmierć, Twoim zdaniem sprawiedliwa, nie jest końcem zła i w niebie można być narażonym na niesprawiedliwości, jakie niesie ze sobą kapitalizm.
    Chwila zastanowienia i stwierdzisz, że śmierć jest aktem niesprawiedliwości, tyle że dotykającym wszystkich. Stosując porównanie ustrojowe można powiedzieć, że ze śmiercią jest jak z biedą w „realnym” socjalizmie: wszyscy mają równie źle.
    Niebo chrześcijan wyobrażam sobie jako przypominające komunizm. Kiedyś pytano: Co będziemy robić w komunizmie? Odpowiedź: Będziemy klepać dobrobyt.

  74. „ Ma”
    Po Twoim wpisie jestem na ten stan niemile zaskoczony, że Ty jesteś tzw. niekumaty. Siedziałeś za czasów PRL?. Nie skonsumowałem tej przyjemności. Nauki humanistyczne idą górą, tak jak IPN.
    PS. Polska to jest kraj, taki kraj. Przyczynkiem głupoty jesteś Ty, czyli „ MA”.

  75. O roli samorzadow napisal jab u nas na portalu (jaba znam osobiscie i bardzo cenie i podzielam jego zdanie), wiec polecam goraco http://www.scholar-online.eu/viewpage.php?page_id=23&c_start=250#c1317
    nawet cos o Kaczynskich wspomnial (krotko, bo raczej chodzilo wlasnie o role samorzadow i lokalnych spolecznosci w Polsce w ciagu wielu stuleci)

  76. Spokojny,

    Do Pańskiego wpisu:”spokojny pisze: 2009-04-25 o godz. 16:43 ”
    ………

    W moim przekonaniu w zabawie w „niebiańskie systemy ekonomiczne” Niebo i Piekło nie stanowią równorzędnych przeciwieństw. Piekło to zwyczajny obóz karny.

    Pozdrawiam,Sebastian

  77. przepraszam admina i zarzadce komentarzy, ale podalam poprzednio link do tlumaczenia na niemiecki wypowiedzi jaba. Oryginal jest pod tym adresem: http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=25&c_start=310#c7946

  78. Sebastian, bardzo ciekawe rozumowanie i ustalenie. Pozdrawiam
    P.S.
    Językowo, (bardziej w gwarze) słowo „odczadzić” można by zastąpić słowem „odsadzić”, tak jak „odsadzamy ziemniaki”.
    Ach ten mobilny internet …

  79. wiesiek

    O ile ja wiem to podobne zaklady, na przyklad dla niepoelnosprawnych nie utrzymuja sie same, ale to moze ekonomista Bobola sie na ten temat wypowie

    moglbys napisac –ty czy moze ktos inny — czy w Polsce jest jakis system ktory zapewnia bezrobotnym srodki do zycia a jesli tak to na jakiej to dziala zasadzie mniej wiecej , czy wystarczy na podstawowe oplaty, czy sa jakies warunki czy nie, prosze w dwoch trzech slowach, bo nic o tym nie wiem, a ci co pytalam, tez nie wiedzieli.

    Do NICKA jakiego nie zapamietalam-

    ktos tutaj na temat operacji Hasbar i Industri holocaust (ksiazke nawet mial w reku choc nie wiadomo czy czytal ale nic tam ponoc nie znalazl) wyrazal sie takim pytaniem: a kto im zabrania to robic? Skoro jestes taki harcerz to powinines byc bardziej sprytny, kolego, bo inaczej tylko denerwujesz zamiast sciemniac jak nalezy ,a sam wpuszczasz sie w kanal. Juz jedno pytanie zadales a teraz moze pojdziesz dalej i zadasz drugie pytanie: a kto zabrania sie bronic?

    MA

    po pierwsze ciekawa jestem jak tytul magistra z Moskwy moze wygladac… moze…mahister?
    po drugie jak zrozumialam masz rozmawiac gdzies tam i cos tam od nas przekazac . Pieknie … ale jak sie czyta twoj dluzszy tekst to jakies to takie rozmydlone, niektore rzeczy nie wiadomo w jaki sposob sie lacza ze soba, czesc rzeczy wydaje sie dziwne– czesc pasuje do czegokolwiek tak samo jak do niczego– czasami nie wiadomo za bardzo o co chodzi, przyklady jak kula w plot (jak ten zyciorys na przyklad, ktory nic nie wnosi do niczego i o niczym nie swiadczy)– pijesz czesto nie wiadomo do czego i do kogo, insynuujesz czesto w swoich wpisach ze cos tam jest do jakichs osob ktorych to wcale nie dotyczy… odpowiadasz gesto ni przypial ni wypial, poza tym wrzucisz troche ogolnie znanych banalow — i wszystko podlewasz jakas zolcia i pretensjami .. takie to wszystko troche ni z gruszki ni z pietruszki. I masz jeszcze w planach zabierac glos…No nie wiem czy ktos z toba bedzie chcial gadac na zywo… Co innego tutaj–”papier” blogowy wszystko przyjmie i blogowicze zaprawieni w bojach przetrzymaja kazda nawalnice.

    z Feliksem Stychowskim…

    ciekawa jestem strasznie… jak sie z tym panem dogaduje w cztery oczy… Darf ich fragen: gawaricie po ruski Herr Stychowski? Jestes Pan verheiratet?

    ajw

    jak czytales poemat Szpotanskiego o Szmaciaku, to powiniens wiedziec gdzie teraz szukac Szmaciakow. Gdyby obecnie zyl Szpotanski- pisalby dalej pewnie kolejne czesci poematu o Szmaciaku. I jak myslisz kogo by opisal i gdzie by takich Szmaciakow szukal? Na pewno nie tutaj wiec nie obrazaj ludzi a jak nie umiesz interpretowac dziel literackich to kup sobie podrecznik do analizy.

  80. Slawomirski i MA , co do klimatu , to ostatnio ” uczeni ” odkryli , że nasze kochane Słońce ma wybitnie zmniejszoną aktywność !? Było to całkowicie sprzeczne z ich wcześniejszymi przewidywaniami !? Wróżą , że EPOKA LODOWCOWA może nadejść NIEBAWEM ! Być może więc , jak mówią poczciwi prości ludzie , wszystko to o kant d… potłuc ! Bo z drugiej strony straszą nas emisją CO2 , ociepleniem klimatu i …. koniecznością ogromnych nakładów na nową energetykę ! Co do programów unijnych , to rób co chcesz / to do MA / . Demokracja liberalna i tak upadnie , więc rób co chcesz . Możesz próbować namawiać ich do rezygnacji / he, he / z coraz wiekszych poborów ! Miło , że informujesz nas o swej wielojęzyczności itp . To ważne ! My też tu w kraju uczymy się języków ! Zapytaj ich o kursy / finansowane z programów UE – oczywiście / florystyki i wypalania garnków ! To ważne dla zwalnianych stoczniowców ! Powiedz im , Wielmożny , tam na salonach brukselskich , żeby słuchali ludu prostego / co do CO2 np. / i brali na przeczekanie ! To juz poważnie – jak przesadzą w szaleństwie , to UE zniknie w bólach . Niech więc nie wydają za dużo kasy na duperele . Za paręnaście lat , wszystko będzie zupełnie inne ! I jeszcze prośba mój ty Ma kochany ! Pisz trochę jasniej ! Twój styl jest jednak napuszony i mętny jak unijne elaboraty . Możesz nie lubić Lizaka . Ale jego styl to perełka ! Niedawno puściłeś / po co ? / długą liste dzieł ocenianych / chyba ? / przez Ranickiego . Było tam wielu facetów piszących językiem prostym i czytelnym ! Więc szczęśliwej drogi . Niech żyje i zwycięza UNIA Europejska !!! Matka nasza i żywicielka ??? Co prawda są tacy , którzy mówią , że jesteśmy płatnikiem netto ?!?! Ale to pewno dranie ! Zresztą , nawet jak coś dostajemy , to oddamy kupując techologie zachodnie służące zmniejszeniu emisji CO2. Więc jak możesz Wielmożny / to żart że możesz / to powstrzymaj ich od tego szaleństwa z CO2 . / Powołaj się na ten brak plam na Słońcu , kręć , kombinuj , wywieraj presję , wreszcie … wal w mordę !…………….Zgoda zaś co do OCZYWISTEJ wyższości Izraela nad całą arabską masą ! Tu masz moją pełną zgodę , wbrew miłośnikom tego czarniawego , bez krawata , co to Iranem rządzi ! Pięknie o nich / muslimach /pisała Falacci . Niech żyje jej twórczość , bo samo już nie – niestety ! Amen .

  81. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA

    Domyslam sie, ze wojny z tego nie bedzie, nie o to chodzi. Mnie nie stac na malego peruwianskiego w Bazyleji, wole palne miec na glowie z wielu powodow. Przedewszystkim nie lubie imitacji czegokolwiek i gdzie kolwiek. Wiem, ze jest ich wiele pomimo, ze sa niekonieczne, smieszne. Stad moja niechec do imitacji np. Ariela Scharona ktorego nie lubie (wrecz nie znosze) za dokonanie i czynne uczestnictwo w bezmyslnej masakrze w Bashra & Shatila na palestynskich semitach.
    A imitacja jak przyjdzie czas, dostanie wirtualnego kopa za Tbilisi, az sie piora posypia z nisko zawieszonego kupra. Szkoda, ze ktos wczesniej nie dolozyl (podal) nogio wymarzonemu prezydentowi A. Michnika. Ale prosze sie nie martwic, przyjdzie czas, przyjdzie rada – jak mawiaja Niemcy.

    MatkaKurka 25.04 g 11:51 pisze: „Jak już nie będzie komu, to mogę poprowadzić te zwarte oddziały, ale lepiej byłoby poszukać kogoś mniej zdeterminowanego, wtedy są większe szanse, że oddziały przeżyją, bo pod moja komendą, albo się wygrywa, albo umiera. Zwyciężymy!

    MatkaKurka
    Melde gehorsamst -… auch Volkssturm zur Stelle!

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Prosze przyjac aneks do Diaspora jest czujna 25.04 g 13:50 gdyz wpis moze byc zle lub wcale nie zrozumiany „Zagraza dobremu imieniu luczi? Ciekawe- … z tego co wiem” …itd
    http://www.youtube.com/watch?v=JkNLdwC-pXs&feature=related Sarry zmieniaja videa

  83. Wskazanie na podobienstwa dwu prezydentow jest w felietonie mocno naciagniete, a glownym podobienstwem wydaje sie byc to, ze zarowno Nixon jak i Kaczynski byli prawnikami. Podobnie nietrafione jest porownanie prezydentur w obu krajow.

    Przy braku urzedu premiera w USA, uprawnienia Prezydenta St. Zjednoczonych, ktory sam tworzy i inspiruje rzad, sa o wiele szersze niz Prezydenta RP. Wiekszy jest tez ustawowo jego wplyw na polityke wewnetrzna i zewnetrzna kraju, wiec porownania obu urzedow sa tez nietrafione.

    Nixon polozyl olbrzymie zaslugi na polu polityki zagranicznej USA, m.in. otwierajac USA na Chiny i skutecznie uruchomiajac detente u szczytu zimnej wojny. Ten popularny i charyzmatyczny Prezydent musial jednak zlozyc przedwczesnie swoj urzad prezydencki po pogwalceniu praw swego kraju – zamiast byc obronca tych praw.

    Niczego podobnego nie dopuszcza sie Prez. Kaczynski i wszystko wskazuje na to, ze jego dzialalnosc jest ukierunkowana na egzekwowanie praw. Prez. Kaczynski zostal wybrany wola wiekszosci i nalezy mu sie wszelki respekt jako temu, ktory dzwiga mandat narodu na swych barkach. Rowniez respekt ze strony Redaktora tej strony.

  84. Cd.Ach ci Polacy !
    Radio Szczecin podało info. o 7.00 – Obchodzimy dziś 64 -rocznice wkroczenia ALIANTÓW do Szczecina !
    Tym samym wpółczesny polski propagandzista wymyslił Aliantów i unika słów ,że to Armia Czerwona ( kiedyś wyzwoliła .potem zdobyła a dziś wkroczyła, ot tak sobie wkroczyła ?!) Na dodatek wiadomość ,że na Cmentarzu ( najwiekszy Polsce ,ale teren określony od 1901 r.) władze złożą kwiaty przy pomniku Braterstwa Broni ( Aliantow ??!!)To oczywiście żołnierze Armi Czerwonej .O Polskich żołnierzach Artylerzystach tamtego czasu pod Stetinem – ani mru mru, no i oczywiscie o tych z Siekierek Gozdowic n/Odrą też ani mru mru .
    Natomiast kilka miesięcy temu z pompą otwarto dla ruchu dwupasmowy 200 metrowy odcinek nowej drogi nadajac mu imię gen. Sosabowskiego( tego ,od nietrafionego mostu ) Byli nawet Holendrzy. Sosabowski jest przedlużeniem też nowej dwupasmowej ul.gen Taczaka .Sporo nowych ulic dostalo imiona zwiazane z zasługami u swoich Sojuszników w ustaleniu Polskich granic na Bugu .Natomiast Ci od granic północnych ,nadmorskich i na Odrą i Nysą na Zachodzie są nieobecni . Brawo Polacy!, Tak Trzymać !!!

  85. @MA
    Buhalter upiera się jednak, że zero w tym wypadku to wynik idealny, świadczący o perfekcyjnym poukładaniu elementów wewnętrznych struktury finansowej* obiektu.

    Pozdrawiam
    *”finansowej” można zastąpić np. intelektualną lub osobowościową.

  86. Spokony,

    Szanowny Panie, dziękuję za miłe słowa.
    Kiedy kładę się spać np. o godz 4.00 rano po dwudziestu godzinach pracy, i przymusowo budzę się o godz. 6.00 to mój mózg jest jak „oczadziały” , z trudem przedziera się ze swoją jaźnią do kontaktowania się z rzeczywistością. Jeśli chodzi o oddanie takiego stanu/czegokolwiek/ to trudno mi znaleźć słowo lepiej oddające taki stan.
    U nas /Warmia/ ziemniaki się „odcedza” a nie „odsadza”. Każdy mieswzkaniec naszego regionu „odsadzanie” ziemniaqków skojarzyby raczej z rolnictwem. Taki niuans.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  87. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bobola 2009-04-24 o godz. 18:01 pisze:

    Polacy maja podobne prawa do tych ziem jak indianie do Manhattanu.

    Szanowny Panie Andrzeju, osobiscie bym sie w sprawie Manhattanu (przynajmniej teraz) nie wychylal. Nie wszystko na raz. Poki co Pan przygotowywuje realizacje slowa danego duzo wczesniej. Ten zegar piaskowy pracuje dokladnie i nie zajmujac sie sprawami z piasku. Nie wydaje mi sie aby slowo szlachetne bylo choragiewka(?) Co do Manhattanu, tam sa przekrety – jak zwykle zreszta – holdingu z pachtem, dzierzawa wieczysta idt, itp… Na razie nie o to chodzi. Gwoli informacji: Sprawa poruszona byla na „mityngu”. Domyslam sie, ze Bretton-Woods-System o ktorym wczesniej raczyl Pan zahaczyc zrobi swoje. Jest tak jakby I-m etapem, etapem wstepnym.

  88. Wiesiek 59 i MA,

    Pan Wiesiek 59 zwrócił uwagę na rezerwę nieszablonowych rozwiązań jaką jest „składnica” nieszalonowych przemyśleń- SF. Mnie samo skojarzenie, że na teoretycznie nierozwiązywanlne problemy, sięgnięcie do nieszalonowych pomysłów twórców SF -bardzo się spodobało. Pozostaje tylko kwestia: kto i co mógłby zaadoptować z tego obszaru skojarzeń?

    Pan MA, temat pracy non profit podjął pozytywnie, wykazując poparcie dla tej idei.
    Bez najmniejszych odniesień do Pańskiej osoby, której nie znam, powiem, że ideowo jet to właśnie bliskie myśleniu wyalienowanych biurokratów/oni zawsze zaczynają tworzyć swój odrębny od społeczeństw świat, ze swoimi odrębnymi wartościami/.
    `Już widzę tych biednych bezrobotnych, którym jakiekolwiek umotywowania dla ich życia/przydatna społecznie praca, spełnianie się w pracyitp./ zastępują mało uzasadnioną pozoracją pracy. Już widzę ich dzieci, które opowiadają sobie, że tata jedneg np. nacina ręcznie w śrubkach rowki do śrubokrętów, a innego w moździerzu kruszy orzechy dla fabryki słodyczy…
    Dzieci takie możnaby poubierać w zieline ciuszki i ze społecznych pieniędzy dofinansować ich zachcianki/ np. gitary elektrychne , wzmacniacze, motocykle itd./ zby bycie „zielonym było cool i wyzwalało wśród pozostałych dzieciaków pragnienie bycia zielonymi. Wylansować można wszystko, kwestia środków.
    Panie MA , wobecnej sytuacji, świat ma tyle realnych potrzeb, które po zidentyfikowaniu i uprządkowaniu byłyby niekończącym się źródłem satysfakcji i godziwego życia dla rodziców tych dzieciaków. Biurokraci tkwią jednak w zsaklętym kręgu wartości i są twórczy wyłącznie w poziomie. Jak Pan sądzi, dlaczego tak wiele unijnych środków to zwykłe naciągaqctwo i para w gwizdek? Moja odpowiedź jest niezmienna- to plaga biurokratów, pozorująca działania, skupiona na trwaniu w szeregqach tejże biurokracji, która leniwie, w warunkach małego hedonizmu „zaszczyca nas kolejnymi pomysłami- klonami tego samego podejścia do rzeczywistości.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  89. W papierowej „Polityce” czytam (Ewa Winnicka „Niepomagalni”):

    - „W Polsce żyją dwa miliony osób, o których nie wiadomo, za co kupują chleb. Dalsze trzy miliony egzystują na granicy ubóstwa… Pomoc socjalna w obecnym wydaniu konserwuje wielopokoleniową biedę, finanując co miesiąc jej nałogi. Tylko świadczenia finansowe gmin to ponad 2 mld zł rocznie”

    Jakiego ubóstwa? Winno być nędzy!!! Z dzielenia 2 mld zł na 5 mln osób otrzymuję 400 zl rocznie na osobę, czyli 33,33 zł/m-c. Jednak ponieważ 2 mln osób nie wiadomo za co kupuje chleb to owe 2 mld zł możemy podzielić przez pozostałe 3 mln osób i wtedy otrzymamy średnio 666 zł na osobę rocznie, czyli średnio 55 zł/m-c, podczas gdy minimum egzystencji określone przez IPiSS wynosi ca 400 zł/m-c na osobę – http://www.ipiss.com.pl/www_new_me_2008.pdf , w ktorym to uznaje się za adekwatne wydatkowanie 2,80 zł/m-c na edukację, a na kulturę – 0. Na dojazd do szkoły też 0. A na leki dla matki rencistki 7,5 zł/m-c. Więc strasznie niskie minimum egzystencji (ca 400 zł/m-c) dla 5 mln osób to 24 mld zł rocznie?!

    W Roczniku Statystycznym 2007 mam pomoc pieniężną, mianowicie:

    - zasiłki stałe dla 188.000 osób w kwocie 561,5 mln zł ( średnio na jedną spośród 188 tys.osób – 257 zł/miesiąc)
    - zasiłki okresowe dla 645.000 osób w kwocie 611,7 mln zł (średnio po zł 79/m-c)
    - zasiłki celowe dla 1.701.000 osób w kwocie 1196.6 mln zł (średnio po zł 58/m-c)

    oraz pomoc niepieniężną, czyli:

    - schronienie dla 12.000 osób za kwotę zł 21 mln zł, średnio 145 zł/m-c (czy to cena łóżka w noclegowni np Caritasu?)
    - posiłek dla 1.155.000 osób za kwotę 411,5 mln zł (średnio 30 złm-c dla wspomożonego, wię 1 zł dziennie z której to kwoty część przypada pewnie jeszcze na zysk warzącego ów posiłek)
    - ubranie dla 30.000 osób za kwotę 4,6 mln zł (średnio 12zł/m-c dla wspomożonego)
    - sprawienie pogrzebu dla 5.000 osób za kwotę 9.1 mln zł (średnio 1820 zł na osobę). Swoją drogą ciekawe byłyby informacje o wieku zmarłych jak i stanie ich zdrowia.

    W sumie jakąś pomoc otrzymało mniej niż 2.816.000 osób gdyż korzystający z pomocy mogli być wykazywani kilkakrotnie, np otrzymać łóżko w noclegowni i posiłek, i nawet pogrzeb.

    - „Ludzie (pisze dalej autorka, dopisek TS) zarażają się patologiami… Dwa bloki wyposażono we wspólne kuchnie i łazienki, co, według wstępnych założeń (o zgrozo!, komentarz TS) miało mieszkańców uczyć zgodnego życia we wspólnocie (ja pytam czemuż to kto może to funduje sobie więcej niż jedną łazienkę w rodzinie?)… Zdecydowano się na eksperyment. Środkowy blok o wyższym standardzie zasiedlono policjantami…, którzy mieli … stanowić straszak dla staczających się bloków. Po pięciu latach można powiedzieć, że eksperyment udał się (czyżby? się ja pytam) tylko częściowo. Pięć policyjnych rodzin uciekło z bloków, a nawet Warszawy. Pozostałe 10 nie ma już nic wspólnego z policją: rodziny siedzą przed blokiem i piją piwo z miejscowymi.”

    Oto świadomość realiów społecznych u naszych rządzących „elit”. Cóż za brak wiedzy i wyobraźni. Działali i działają najmniejszym wysiłkiem, wręcz bez angażowania głowy i jeszcze otrzymują za tę wybrakowaną pomoc pensje. Szkód nikt nie zdoła pomierzyć. Dalekosiężnych szkód.

    - „Samorządy nie rozumieją, po co walczyć z wykluczeniem, wystarczy je schować… …parę miesięcy temu, gdy sąsiedzi pokłócili się ostrzej niż zwykle, pod klatkę podjechał radiowóz, wrzucił puszkę z gazem łzawiącym i odjechał.”

    - „Pomoc jest kosztowna, ale trafia w próżnię. Ponieważ system nie wie zbyt wiele o swoich klientach – nie potrafi dostosować usług (i wydatków) do potrzeb… Człowiek przychodzi do gminy po zasiłek… Wie od rodziny, że gminę można wydoić (cyrk, doprawdy, w obliczu danych z Rocznika; komentarz TS) i więcej mu nie trzeba… Jeśli chodzi o bloki na Pradze Południe, to w ciągu kilku ostatnich lat z rewiru wyprowadziły się tylko dwie rodziny… do Irlandii… Na wsi władze lokalne w ogóle nie są zainteresowane reintegracją…”

    Oto świadomość realiów społecznych u naszych rządzących „elit’ Cóż za brak wiedzy i wyobraźni. Działali i działają najmniejszym wysiłkiem, wręcz bez angażowania głowy i jeszcze otrzymują za tę wybrakowaną pomoc pensje. Szkód nikt nie zdoła pomierzyć.

    - „Samorządy nie rozumieją, po co walczyć z wykluczeniem, wystarczy je schować… …parę miesięcy temu, gdy sąsiedzi pokłócili się ostrzej niż zwykle, pod klatkę podjechał radiowóz, wrzucił puszkę z gazem łzawiącym i odjechał.”

    Aby pierwszy raz. Można się spodziewać, że praktyka taka się upowszechni? Można. I że zwiększy zasięg? Czemu nie?

    - „Pomoc jest kosztowna, ale trafia w próżnię. Ponieważ system nie wie zbyt wiele o swoich klientach – nie potrafi dostosować usług (i wydatków) do potrzeb… Człowiek przychodzi do gminy po zasiłek… Wie od rodziny, że gminę można wydoić (cyrk, doprawdy, w obliczu danych z Rocznika; komentarz TS) i więcej mu nie trzeba… Jeśli chodzi o bloki na Pradze Południe, to w ciągu kilku ostatnich lat z rewiru wyprowadziły się tylko dwie rodziny… do Irlandii… Na wsi władze lokalne w ogóle nie są zainteresowane reintegracją…”

    Jaka pomoc takie i skutki. Niech ktoś na inwestycję drogową wymagającą 20 mld zł wyda 2 mld zł i dziwi się… skutkom. Idiota jeden.

    - „Brakuje profilaktyki… Decydenci wydawanie pieniędzy w zakresie polityki społecznej traktują jako koszt, który należy ograniczać. Nie jak inwestycję…

    Mój Boże, wreszcie coś na temat w „Polityce”. Dziekuję Pani Ewie Winnickiej i liczę na to że przy temacie pozostanie na dłużej, bo bieda to bardzo „bogaty” problem. Najbogatszy w Polsce, wiele się dzięki niemu można nauczyć. O indolencji, o ignorancji, o draństwie.

  90. MA,

    Przepraszam bardzo, nie sprecyzowałem -dlaczego dzieci poubierane na zielono.
    Zielony- PR-owsko- to mógłby być kolor nadziei/ prawie jak u PR-owekiego koncentatu-Baracka Obamy/

    Pozdrawiam,Sebastian

  91. Kochani !
    nie wiem ;Czy w niebie panuje kapitalizm?
    ale wiem jedno ,ze jesli WY po smierci pojdziecie do NIEBA ,
    to ja zdecydowalam sie juz teraz na PIEKLO.
    /przynajmniej po smierci ,, troche spokoju /.
    I tam napewno wreszcie sie dowiem /bez IPN /,ktory Polak byl
    w PRL naprawde zly ?
    ———————————-
    Kiedys jakas Polka z Kanady napisala ;
    Kaczynscy uosabiaja wszystkie najgorsze cechy Polakow;
    malostkowosc ,
    podejrzliwosc ,
    zazdrosc ,
    pieniatstwo,
    glupote,
    arogancje ,
    nieumiarkowanie ,
    zajadlosc,
    nieustepliwosc,
    / jedna ceche opuscila chciwosc ! brawo!/
    Daje „konia z rzedem ” temu ,kto znajdzie za granica kogos z takimi cechami !
    ——————-
    /nie dyskutuje na forum/
    Salute

  92. Anna M: „Ze wszystkich rzeczy swiata, Szmaciak, tych dwoch najbardziej nienawidzil;, pierwszy z nich jest inteligencja, a druga zas stanowia zydzi”.
    Jakos, Anno M, nie razi Cie antysemityzm Szmaciaka/Lizaka, wystepujacy w kazdym jego wpisie, (chociaz lubi te bestyje, Semitki- jak mowi), Nie razi Cie stalinowska pochwala Katynia przez Lizaka (zgineli przeciez tylko burzuazjni oficerowie”, nie raza Cie rowniez Lizakowe chamskie ataki w stylyu Gnoma/Gomolki na wszysko co inteligenckie lub zachodnie… wiec to Cie nie razi… wdajesz sie za to w dywagacje, kogo by Szpot nazywal Szmaciakiem, gdyby zyl. Mam dla Ciebie wiadomosc: Szpot nie zyje, nie wiemy wiec o kim by pisal, tak jak nie wiemy o czym by pisal Balzak, Sienkiewicz itd. Moze masz jakis pozagrobowy kontakt z nim, ale to nie ma nic do rzeczy. Wystarczajaco dlugo mieszkalem w PRL by umiec rozpoznac Szmaciakow tym PRLem rzadzacych, wiec daruj sobie obrone Szmaciakow/Lizakow/Ciemniakow, chyba ze czujesz sie jedna z nich…

  93. Nixon był skomplikowaną osobowością, moge tylko powiedzie trzy rzeczy które są pewne: Nixon był Prezydentem USA; Nixon nie zyje; i jak patrze w lustro, to mój pinas wygląda jak Nixona nos!
    pozdrowienia z Kanady
    borowke

  94. POLONIA-SAWA,

    Pani POLONIO-SAWO,
    najpierw wyjaśniam, że Kaczyńscy działają na mnie alergicznie. To osoby zupełnie nie na mój organizm.
    Tymniemniej zapożyczona przez Panią „wyliczanaka” cech tych panów, w takim wydaniu jak Pani była uprzejma zaprezentować, to tylko!!! zestaw naszych ludzkich cech, które miewamy prawie wszyscy. W życzliwej interpretacji/ pomińmy skojarzenie z Kaczyńskimi/ możnaby większość tych cech zinterpretować jako zalety, np:
    małostkowość=pieczołowitość,
    podejrzliwość=brak ufności= rozsądek/ufni w tym świeciesą tylko piękonoduchy i idioci/,
    zazdrość-bywa jednym z głównych napędów psychicznych do działania,
    pieniactwo- tania waluta do osiągania celów, wystarczy pokrzyczeć…
    głupota-cecha bardzo trudna do oceny, gdyż oceniający natychmiast znajduje się na pozycji mędrca, niekoniecznie zasłużenie.Często objawem właśnie głupoty jest mówienie w tej kategorii o kimś.
    arogancja=pewność siebie, a przynajmniej zdolność do „przykrywania” taką postawą swoich kompleksów,
    nieumiarkowanie-w słabym państwie, umiarkowany wódz -to niekoniecznie zaleta. Czasami narodowi trzeba zademonstrować trochę hardości, żeby naród nie podupadł na duchu/patrz: kibice naszych siatkarzy, przynajmniej do niedawna tak było/

    zajadłość- w życzliwej wersji -mogłaby zamienić się w waleczność,
    nieustępliwość-u życzliwych mogłaby to być wytrwałość…

    Możnaby oczywiście wzbogacać wariantowość interpretacyjną poszczególnych elementów z przytoczonej przez Panią wyliczanki, ale mogłoby to być zbyt ambitne żywienie upierdliwości tej pani/Kanadyjka/, która taką listę „stworzyła”.
    Delikatnie zwracam Pani uwagę, że drukując ten zestaw cech, spełniła Pani warunki na zaliczenie kilku z nich przez Pani Szanowną Osobę. Ja jako osoba Szlachetna i zupełnie nie chciwa, raczej umiarkowana i obiektywnie sprawiedliwa, często bezinteresownie pomocna ludziom w dodatku apolityczna i ateistyczna, otwarta na pozytywne uczucia, taka, która kiedy trzeba potrafi po sobie posprzątać, ale samotnie do kina czy teatru nigdy nie pójdzie, wierząca zarówno w dobro człowieka jak i bezgraniczną paskudność naszego gatunku, jako ktoś, kto przeczytany wiersz, który mnie zachwycił potrafi hołubić całymi latami a równoczaśnie za żadne skarby nie odmówi pysznej kolacji zafundowanej przez piękną i seksowną dziewczynę, jako ktoś , kto przedkłada rower nad samochód a sanki nad łyżwy- zapewniam Panią,że większość tych cech również posiadam. Osoby bardziej dorosłe odemnie , nadając różnym moim takim cechom pozytywne konotacje- zdecydowanie dobrze wpływają na moje jako takie
    samopoczucie.
    Czy więc nasze ludzkie- ziemskie sprawy są aby tak napewno jednoznaczne, jak to sobie wykombinowała pewna Paniunia z Kanady…?

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.Zaraz dzwonię do mojej narzeczonej i pojadę do niej odreagować biednych Kaczyńskich, których mój wredny organizm nie akceptuje.

  95. Niebo ,pan buk, sprzedawcy biletow do nieba

    Nic smiesznego w tej polemice nie ma.
    Intelektualne wykorzystywanie czlowieka przez czlowieka jest nieetyczne.
    Trywializowanie najpowszechniejszej choroby psychicznej(wiary w boga) przyzwala na jej tolerowanie i infekowanie podatnych osob.

    Czy wiara w boga to choroba psychiczna?
    Co ze zdrowiem psychicznym naszych dzieci w kontekscie religii?
    Czy pokolenia kalek psychicznych beda zamieszkiwac polskie ziemie?
    Wiara w boga to powazny problem dla nas wszystkich.

    Polecam ,Pat Condell You Tube komentarze na temat religii,wiary i handlarzy religijnym towarem. Wiele z tych komentarzy ma polskie tlumaczenia tego co Pat mowi po angielsku.

    Jak Pat mowi: „Peace be wiith you”.

    Slawomirski

  96. „Bieda „bogaty” problem”

    Idea panstwa opiekunczego typu demokracji zachodniej dopuszcza istnienie biedy. Bieda jako zjawisko spoleczne pelni funkcje miecza Damoklesa w spoleczenstwie. Jest potrzebna.
    Bez biedy nie ma bogactwa. Bieda musi byc i bedzie ,bo produktywnosc ludzi jest zroznicowana.
    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  97. Globalne ocieplenie-nowa religia

    Znowu wyjde na heretyka.
    Nie podwazam pomiarow CO2 w atmosferze ziemskiej. Jestem za ograniczeniem konsumpcji i zaczynam od siebie. Ale to co wyprawiaja media w sprawie „global warming” to nowa inkwizycja. Planeta Ziemia zmienia sie ,byly okresy zlodowacenia przeplatane z okresami ocieplenia. Pozostawmy temat naukowcom i zabronmy politykom straszenia naszych dzieci.

    Slawomirski

  98. Waldemar – 7;32 -Tu jest replika szczecinianki na twój wpis. Nie mogłam sobie odmówić, by podać link do twojej wypowiedzi i szczecinianka Zofia odpowiedziała – jak to ona wyczerpująco i profesjonalnie.
    http://kuczyn.com/2009/04/25/na-zurawia-polane/#comment-75325

  99. Spokojny i Waldemar, W niedzielny poranek przesłałem Wam czułe i niezmiernie delikatne przesłania nawiązujące do Waszych ważnych komentarzy. Niestety cenzura wykosiła. Mysia 2! Nie rozumiem przyczyn. Jutro postaram się powtórzyć. Pozdrawiam.

  100. Ajwaj

    Tylko umysłowa szmata może stworzyć Szmaciaka.
    Ludzie z klasą posługują się bronią na miarę błyskotliwości swego umysłu.
    Ajwaj niejednokrotnie zaprezentował swój zawstydzający poziom intelektualny.
    Taplanie się w zaoceanicznym bagnie jest jego specjalnością.
    A antysemityzm stał się jego nieodrodną bronią w mieustającej operacji Hasbar izraelskiego syjonizmu wymierzonego przeciw Polsce.
    Z goldmanowym pozdrowieniem całując wszystkie piękne Izraelitki.
    Ponieważ z tego tytułu żółć się wylewa zazdrosnemu ajwajowi, więc przytulam je także gorąco do serca.
    Wielce odpychający jesteś ajwaj dlatego, iż krzewić potrafisz wyłącznie negatywne uczucia zachwaszczając piękne ogródeczki ślicznych Żydóweczek.
    Psujesz tę populację swoimi robaczywymi nasionami rasizmu.
    Kwalifikujesz się do odchwaszczenia.

  101. Sebastian:
    Zastanawiałeś się kiedyś nad stopą zysku?
    Podobno- bo dawno czytałem coś o tym- Ford z dnia na dzień podwyższył swoim pracownikom pensję z 1 do 5 $ dziennie………….
    Stać go było na to? To też, ale rezygnując z części swego zysku, wykreował POPYT…..
    Biurokratą nie jestem, a socjologiczna S.F mnie ciekawi……….
    Ekstrapolacja trendów………

    Pozdrawiam.

  102. Teresa Stachurska:
    Spora część populacji ludzkiej- cytując Hemingwaya- posiada marzenia!!! ograniczające się do „butelki rumu i nowej dziewczyny na wieczór”……….
    Czy ktoś nauczy ich „chcieć”? Gdzie ich aktywność własna?
    Imperatywem jest przetrwać………

  103. Sławomirski 19.32
    Jesteś po prostu genialny. Marks, Keynes i Hayek to przy Tobie jakieś przygłupy. Pozwól że podsumuję: Państwo opiekuńcze dopuszcza istnienie bogactwa. Bogactwo pełni role fatamorgany, gdyż głosi iż kazdy może być bogaty, jednoczesnie doświadczenie udowadnia że to nieprawda, więc pełni rolę brzytwy Ockhama. Bez bogactwa napewno nie ma biedy. W raju Adam i Ewa mieli tyle samo, wiec oboje byli bogaci.Bogactwo musi być i bedzie. Będzie po to, żeby bardziej cwani i silniejsi zabrali wszystko co się da, tym mniej cwanym i słabszym.
    Absolut istnieje, gdyż głupota może być absolutna, co własnie udowodniłeś.
    Pozdrowienia

  104. Anna M 23.35
    Dawno nie czytałem na blogu równie ożywczego i trafiającego w sedno wpisu jak Twoja chrakterystyka blogowicza MA. Gratuluję i czekam na dalsze perełki :-) !

  105. Sławomirski,

    Panie Sławomirski, na temety religijne, zarówno za jak i przeciw powiedziano już znacznie więcej niż wszystko. Religie ze swojej istoty są bardzo proste, wręcz infantylne. Wśród osób z aspiracjami towarzyskimi,tymi ambitniejszymi, tematy religijne są zupełnie nie „trendy” od ładnych kilku wieków. Powoływanie się na Pata Candella, to standardowa gafa z gatunku tych, które Hobbes zdefiniował dosadnie:
    „Najgorsza jest miernota/to nie o Panu,to metafora/ , która może się na kogoś powołać”.Religie dla niewierzących to nie treści , jakie sobą niosą, to przedewszystkim zjawisko,fenomen społeczny. Jeśli ludziom, którzy całe życie spędzają w biedzie, stresie i ciężkiej pracy odjęłoby się tę duchową strawę, to co można im zaoferować w zamian? Zauważyłem,że moi najbiższi, rodzice i dziadkowie-ateiści z przekonania, im bliżej nieuchronnego, zaczynają jakby dla równowagi psychicznej poszykiwać tego trancendentnego umocowania dla tej ziemskiej marności. Takich rozterek nie mają np. twardziele z Legii Cudzoziemskiej. Na przyjacielską prośbę „zniknij mnie” przyjaciel powoduje dosłowne jego zniknięcie , i problemy z głowy.
    Czy bardziej wrażliwym ludziom niż chłopcy z LC mamy odmawiać stosowania innych rozwiązań niż takie zrobotyzowane. Jeśli w oparciu o krytyczno-negatywne „studiowanie” prawd religijnych, odrzucimy duchowość, która jest w sumie ich istotą, to czy jest sens, żeby sięgać naszym duchowym rozwojem do prób poznania najwyższej duchowej nadrzędności/”Jeżeli śmierć jest śmiercią tylko…itd. jak pięknie pisał Garcia Lorca/, to czy pogodzenie się z pozycją takiego duchowo zredukowanego „robaczka” nie jest /nie byłoby znacznie większą katastrofą,niż religiność tych, którym to dobrze robi?
    Czy w końcu ucieczka od duchowości nie jest większym defektem psychicznym, niż szczera religijność , przeważnie prostych, uczciwych ludzi?
    Czy Sztuka ,która bywa ucieczką od duchowej pustki, nie jest tylko odmianą przeżycia religijnego?…

    Pozdrawiam ,Sebastian

  106. Sławomirski

    Drogi panie powiedzmy sobie wprost i jasno na Zachodzie nie ma demokracji.
    Trudno bowiem mówić o policyjnych państwach jako demokracjach.
    Bez pańskiego oświecenia , doskonale wiemy, że Zachód dopuszcza istnienie biedy.
    Z tym, że jest to zbyt mało i słabo powiedziane.
    Zachód żywi się biedą, głównie cudzą , w tym i polską.
    Nie uważam, żeby bieda była mieczem Demoklesa dla biednych.
    Bowiem to bogaci są tym mieczem dla biednych wyzyskując ich i pławiąc się w odebranym im i niezasłużonym bogactwie.
    Jeżeli wyraża pan autorytatywne przekonanie, że bieda jest potrzebna w społeczeństwie wobec tego życzę jej panu personalnie, gorąco i z całego serca, tak byś miał pan możliwość osobistego doswiadczenia biedy i upodlenia z tym związanego.
    Dopuszczanie założenia, że:”Bez biedy nie ma bogactwa” zakłada, że im większa bieda tym większe bogactwo.
    Czyli im więcej biedy tym lepiej jest w społeczeństwie?
    A krańcowym, pokracznym i bandyckim rezultatem takich koncepcji stały sie obozy koncentracyjne, gdzie osiągnięto maksimum kapitalistycznej koncentracji biedy i nieszczęścia ludzkiego.
    Zatem taki system miałby być koncentracją bogactwa i dobroci?
    Na całe szczęście taki system ludzkość nazwała ludobójczym i jego gloryfikowanie określiła jako działanie przestępcze.
    Myślę ,że w swym zamiłowaniu do „wolności,pluralizmu i demokracji” przekroczył pan dopuszczalne granice.
    A i obecne militarne przymuszanie innych narodów do pańskiego systemu wartości jest przestępczym.
    Zróżnicowana produktywność jednostek ludzkich w różnych dziedzinach społecznej aktywności, wzbogaca jedynie tę aktywność zarówno w zakresie ilościowym jak i ilościowym.
    Natomiast świadome ograniczanie tej aktywności przez państwo drogą deregulacji rynku pracy jest działaniem występnym wobec społeczeństwa, poszerzającym granice ludzkiej biedy i demoralizacji, na rzecz coraz bardziej skoncentrowanego i niemniej demoralizującego bogactwa.
    Jeżeli nawet absolut nie istnieje jako wartość wysublimowana, to istnieje niewątpliwie jako wartość intelektualna i nie upoważnia to do odrzucania go na rzecz niesprawiedliwości społecznej i zdemoralizowanego łajdactwa rządzących wobec podporządkowanych, bezbronnych i bezczelnie wyzyskiwanych klas.

  107. Właśnie zauważyłem błąd stylistyczny i chciałbym go naprawic. Prosze ignorujcie ten pierwszy wpis. Oto jak powino być:
    „Nixon był skomplikowaną osobowością, moge tylko powiedzie trzy rzeczy, które są pewne: Po pierwsze, Nixon był Prezydentem USA ! ; Po drugie, Nixon nie zyje !! ; i po trzecie: nos Nixona wygląda jak mój pinas !!!”

  108. Wiesiek59,

    Panie Wieśku 59,
    stopa zysku jako element do prostych porównań, bez lekkiego choćby pogłębienia takiego zabiegu- niezbyt wiarygodnie się nadaje. Nie tylko biednej stopy zysku to dotyczy.
    Ford, jak pamiętamy, był wynalazcą linii produkcyjnej, co radykalnie zwiększyło w jego fabrtce wydajność, a obniżzzło koszty produkcji. W takiej sytuacji prze te lata, kiedy konkurencja wytwarzała samochosy metodą warsztatową- był królem w branży samochodowej. Rynki były praktycznie dowolnie chłonne, konkurencja niekonkurencyjna- więctakie manewry maksymalizujące produkcję były jak najbardziej racjonalne i skalkulowane na powiększenie całkowitego zysku pana Forda.
    Dzisiaj , kiedy konkurują ze sobą setki zautomatyzowanych na maxa fabryk, kiedy rynki są przesycone, a sprzedaż i produkcja spadają o kilkadziesiąt procent, manewr Forda, mógłby wykonać jakiś „wesoły Menago”.
    Itp.Itd.

    Pozdrawiam,Sebastian

  109. Sebastian,
    czasami pisze ,nie zawsze ,pol zartem ,pol serio .
    To bylo troche z przymruzeniem oka ,oczywiscie nie powaznie .
    Ta Polka pisala to powaznie po wystapieniu prezydenta z oredziem
    do gejow!.
    Na szczescie Kaczynscy nie sa chsciwi ,sadystyczni, zli ,skorupowani,
    nihilistyczni, cyniczni,spodleni ,nieprzyjemni ,niechlujni ,niegrzeczni ,
    msciwi ,oplesni itp. itd.
    ha , a takie typy tez bywaja.
    Salute

  110. Do:Sebastian

    Nie odpowiedziales na pytanie.
    Czy religia/wiara w boga to choroba psychiczna?

    Poznanie prawdy jest atrybutem czlowieka myslacego, a autorytety moralne nie maja prawa przeszkadzac ludziom w poznawaniu prawdy.
    Najgorsza prawda jest lepsz niz klamstwo ,bo pozwal nam na logiczna odpowiedz/reakcje i zmiane.
    Paternalistyczny stosunek do ego czlowieka to historia.
    Pat Condell to czlowiek ,a takich jest wielu, wyrazajacy swoje opinie.
    To nie „role model” ,to zwykly przecietny myslacy independnie osobnik.

    Nie ma tematow tabu.
    Sa tematy mnie lub wiecej akceptowane.
    Ludzie rozmawiaja o religii w towarzystwie vide ostatnia akcja „ther is no god…”

    Slawomirski

  111. Do:absolwent

    Za pozdrowienia dziekuje ,inwektywy zwracam.

    Slawomirski

  112. POLONIA -SAWA,

    Droga Pani, jeśli pół żartem, półł serio-to ja biję się w piersi.
    Bo tak na poważnie, to trzeba być baardzo przebojowym, żeby z tego co podają nam meduia o politykach, łącznie z ich/polityków/ medialnymi autokreacjami, oczywiście sterowanymi przez Rymanowskich i s-ki. żeby mówić to co widzowie powinni się z tych medialnych o politykach dowiedzieć. Większość tych medialnych aneksów do biografii polityków, to tylko okruszyny zdarzeń, reszta to nasze zmanipulowane emocje. Jeśli do tego dorzucimy mało konkurencyjny zestaw całej naszej klasy politycznej, to wszelkie konkretne opinie o tym środowisku mogą być weyłącznie „Pół żartem, pół serio”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  113. Sławomirski,

    Szanowny Panie, w każdym zjawisku zawarte jest wiele prawd. W fenomenie religii , najbardziej z grubsza rzecz ujmując są prawdy historyczna, faktologiczna, jest prawda psychologiczna/dotycząca istoty ludzkiego wierzenia w treści religijne/, jest ukryta prawda -nieznanych nam zjawisk, wymiarów etc.itp.
    Dotychczasowe sukcesy religii polegają na udziale w ich „ofercie” czynników niepoznawalnych na dzień dzisiejszy. Nikt na obecnym, bardzo wczesnym etapie naszego cywilizaccyjnego rozwoju nie jest w stanie rozstrzygnąć czy nasza ziemska przygoda kończy się definitywnie wraz z naszą śmiercią. Z mojego doświadczenia w kontaktach z ludźmi kompetentnymi w niektórych dziedzinach nauki , które posiadają wz istoty swojej potencjał poznania/ewentualnego/ nieznanego- mam jedno ważne w moim przekonaniu doświadczenie- im ludzie bardziej wykształceni, bardziej zaawansowani na drodze do poznania- tym ich wypowiedzi są bardziej wrażliwe i ostrożne, przeważnie bardzo wyważone. Pańska pewność w przesądzaniu po fragmentarycznych poznaniach tego co najłatwiejsze /np. prawda historyczna i jej konfrontacja z naukami religii/ w negowaniu całości jest naprawdę bardzo brawurowa.
    Ja niestety nie posiadam takiej jak Pan brawury w kategorycznym przesądzaniu o prawdach. Pańskie „Absolut” nie istnieje, jest równoważne zawołaniu”Kamień filozoficzny to lipa”. Z podobnym napuszeniem pozwolę sobie Pana zapewnić, że krasnoludki to też lipa!!!

    Pozdrawiam,Sebastian

  114. Do:Sebastian

    Ziemska przygoda konczy sie smiercia.
    Oszukiwanie siebie i innych nie zmieni tego faktu.

    Nauka stara sie odpowiedziec na zadane pytania ,religia nie ma tej potrzeby bo zna je od dawna.
    JPII to byl oszust sprzedajacy bilety do nieba.
    A pan nadal uchyla sie od odpowiedzi na pytanie ,czy wiara w boga to choroba psychiczna?

    P.S.
    Polska ma ciekawa historie w poszukiwaniu kamienia filozoficznego-Sendivogius(Sedzimir). Krasnoludki nadal popularne np. we Wroclawiu.

    Slawomirski

  115. Sławomirski,

    Ma Pan rację, pominąłem ważne Pańskie pytanie:”Czy wiara w Boga ,to choroba psychiczna?” Przepraszam i odpowiadam.

    Zgodnie z moją dyletancką orientacją, funkcjonowanioe naszych mózgów charakteryzują trzy właściwości: podświadomość, świadomość i nadświadomość. Swiadomość, to ta njprostsza najbardziej nam dostępna funkcja naszych mózgów.
    Większość najważniejszych procesów w naszych mózgach odbywa się poza naszymi jażniami w pod i nadświadomościach.
    Ze świadomością można „pertraktować” werbalnie i w sposób dość kontrolowany i konkretny/np.wychowanie, kontakty interpersonalne etc./ można ją kształtować, wpływać na jej rozwój.Jeśli wytwory naszej świadomości stają się „dziwne” możemy podejrzewać chorobę psychiczną. Przyczynami takich „dziwności” najczęściej są defekty fizjologiczne, które najczęściej za sprawą uszkodzonych genów psują uważane powszechnie za zdrowe-funkcjonowanie mózgów. Najczęściej zakłócona jest gospodarka podstawowych biełek, niezbędnych dla poprawnego funkcjonowania tych organów, przeważnie ich nadmiar lub niedobór.
    Gdyby definicję choroby możnaby oprzeć o kryterium defektu fizjologicznego, to powyższe wyczerpałoby zagadnienie.
    Z takimi przypadkami jak wiara w Boga, sprawa się komplikuje, bo kodowanie takiej „choroby” odbywa się drogą pod lub nadświadomości, z którymi werbalnie już się nie dogadamy. Manipulacje emocjonalne duchownych różnych wyznań są pokrewne oddziaływaniom poprzez hipnozę na nasze mózgi, w tym autohipnozę. Takie przypadki, z religią włącznie można skutecznie, na drodze seansów hipnotycznych odkodować ,czyli de facto wyleczyć. Niestety , brakuje informacji na temat , co się w naszyc mógach dzieje podczas takich kodowań. Takimi metodami można stworzyć fanatyka-mordercę, który już nie za ideę, ale na dźwięk słowa-klucza, morduje aż miło.
    Oczywiąście też można jemu tę „religijność” wykodować”.
    Przyznaję szczerze, pomimo nasuwającej się łatwej definicji, że takie stany jak wiara w mit jakim jest Bóg, mogą być podciągnięte pod chorobowe, ale z braku argumentów przesądzających jednoznacznie o stanie chorobowym- muszę się poddać i powiedzieć ,że nie wiem. Analogia do wiary w nasze najróżniejsze marzenia/Bóg to też czyste marzenie/ również nie rozjaśnia żadnej perspektywy, która pozwoliłaby mnie na jednoznaczną odpowiedż. W końcu wiara w marzenia też może być stanem chorobowym, jak zbyt gorąca miłość do kogoś…

    Panie Sławomirski, naprawdę się przyłożyłem, jak na moje obecne możliwości.Proszę mi zaliczyć chociaż moje szczare chęci… A w końcu, czy to naprawdę aż takie ważne pytanie? A jeśli ktoś znajdzie jednoznaczną ,naukową odpowiedź na to pytanie, to czy wówczas ci zdrowi będą mogli tych „chorych ” biedaków leczyć z tej „choroby” ? Co dać w zamian tym wszystkim biedakom, dla których ta „choroba” jest lekarstwem na głowne cierpienie egzystencjalne? Na obecne możliwości, żeby tych nieprzygotowanych do ateizmu, żeby nie popadli w apatię, trzebaby zainfekowaćinną o podobnych objawach chorobą. A od osób światłych , można w takim przypadku oczekiwać, że swoje wyższe poznanie zachowają dla siebie, dla ich dobra.

    Pozdrawiam,Sebastian

  116. Do:Sebastian

    Czy wiara w boga to choroba psychiczna?

    Wiara w cos jest psychologicznym mechanizmem obronnym.
    Np. jutro bedzie lepiej.
    Wiara w boga jest prawdopodobnie choroba psychiczna. W fazie ,gdy bog przemawia do osoby wierzacej ,na pewno jest. Poczynania motywowane urojeniami i halucynacjami(nawet religijnymi) sa niebezpieczne dla nas wszystkich.
    Ja mysle ze religia to czesto swiadomy wybor. Na pewno indukcja psychiczna ze strony religijnego otoczenia cementuje wiare. Indywidualna podatnosc tez.
    To prowadzi do nastepnego pytania.
    Czy wiara jest szkodliwa ,a mechanizm obronny zawodzi nas?

    Nie wiem. Nie jestem specjalista w tym temacie.

    Moje spojrzenie na swiat mi mowi ,wiara w boga nie jest normalnym zachowaniem.

    Dziekuje za wyczerpujaca i grzeczna odpowiedz.
    Jestem przeciwnikiem paternalistycznego stosunku do czlowieka i dzielenia ludzi na grupy. Ateista ,nie znaczy swiatly. Wyzwolenie intelektualne nastepuje poprzez poznanie swiata. Nie ma powodow do blokowania tego naturalnego pragnienia kazdego z nas.

    Jeszcze raz dziekuje za mila konwersacje.

    Slawomirski

  117. Sławomirski.

    Również dziękuję i Pozdrawiam,Sebastian

  118. Do Slawomirskiego, Sebastiana i Lizaka, oraz olbrzymiej reszty czyli czytelnikow

    Protestuje przeciwko zmonolopolizowaniu tego blogu przez Slawomirskiego, Sebastiana i Lizaka (paru blogowiczow ktorzy traktuja to jako wlasny biuletyn dyskusyjny i to zupelnie nie w zadanym temacie).

    Jest to zwykle zasmiecanie srodowiska wlasnymi wypracowaniami.

    Panowie i Panie macie ode mnie dwoje (czytaj dwuje) o ile nie palki i przestancie sie zabawiac cudzym kosztem, czyli naszego czasu i cierpliwosci, o spoleczenstwo ponosi koszta marnujac energie na spogladanie ne Wasze elaboraty

    Siadajcie Slawomirski, Sebastain i Lizak bo gadacie od rzeczy i sami do siebie!

  119. niedzielny komentator pisze:
    2009-05-05 o godz. 17:37

    Jestes raczej jak niedzielny kierowca, ktory protestuje ze sa jeszcze inni kierowcy ktorzy zajmuja droge ‘cudzym kosztem’, jak piszesz. Otoz zarowno drogi jak i blogi sa publiczne. Jezeli masz trudnosci w poruszaniu sie wsrod ludzi, to nie przepedzaj ich, a zwolnij, stosownie do swoich mozliwosci percepcyjnych.

  120. Marc pisze:
    2009-05-05 o godz. 20:23

    Chodzilo mi o to, ze inni truja i nie mam ochoty sie przedzierac przez peryferia czyjekolwiek – i sa nie w temacie. To tak, jakby uzywajac Twego porownania do ruchu drogowego ktos wystawil na nasze niedzielne autostrady krowe na lancuchu, stara lodowke, kanape i tesciowa i kazal kierowcom to ogladac i omijac.

    No i masz Marc nasza publiczna droge pelna obiektow, ktore sa dla kogos ‘skeletons from the closet’, ale dla mnie to sa zawalidrogi-niezaleznie od tego czy jade porschem czy furmanka, i niezaleznie od „moich” mozliwosci percepcyjnych. A moze pusta i przelotowa autostrada (albo wogole autostrada) przekracza mozliwosci nas, tych znad Wisly?

    Bede wdzieczny za odpowiedz, choc to nie w temacie, ale autostrady juz nie ma

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*