19.01.2010
wtorek

Tusk powinien kandydować

19 stycznia 2010, wtorek,

Trudno być prorokiem we własnym kraju, zwłaszcza mnie, gdyż moje przepowiednie z reguły były fałszywe.

Nie podobała mi się trwająca od kilku lat zgadywanka (będzie – nie będzie kandydował?), to strata czasu, jałowa gadanina, ale presja i napięcie związane z decyzją Tuska i mnie się udzieliły. Więc może i my na blogu zaryzykujemy?

Bezpośrednią przyczyną mojego udziału w tym totolotku są zeznania Mariusza Kamińskiego przed komisją hazardową. Co prawda niewiele w nich nowego, a miejscami i sam Kamiński się pogrążył, ale atak na premiera jest i będzie tak silny, że Tusk nie będzie mógł nie startować w wyborach prezydenckich, bo wyglądałoby to na dezercję, a także obciążyłoby innego kandydata.

Co prawda komisja ma zakończyć prace do marca, a wybory mogą być pół roku później, i wiele może się zdarzyć, ale z decyzją nie można czekać. Każdy inny kandydat Platformy obecny będzie musiał tłumaczyć się za Tuska, Chlebowskiego, Drzewieckiego i innych. Tylko Tusk może stawić czoła tym atakom, wziąć je na siebie. Dotychczas mógł hamletyzować, ważyć „za i przeciw” kandydowaniu, czy warto zamieniać władzę faktyczną na iluzoryczną, czy warto wszczynać konflikt o przewodnictwo Platformy, czy można zostawiać partię w tak trudnym momencie, kiedy niektórzy jej czołowi działacze są w kłopocie hazardowym, a odium spada na całą partię.

Od tej chwili przeważają jednak argumenty za kandydowaniem Tuska na prezydenta – stawiając czoła Lechowi Kaczyńskiemu, nie uchyla się od konfrontacji z PiS, nie wystawia innego na ostrzał, nie chowa się za cudzymi plecami, nie deprecjonuje urzędu prezydenta wysuwając nań jednego ze swoich współpracowników. Spośród polityków Platformy ma największe szanse na zwycięstwo, w rezerwie jego partia ma kilku dobrych kandydatów na premiera (Bielecki, Komorowski, Gronkiewicz – Waltz), gorzej z następcą na stanowisku szefa partii (Komorowski zwolniłby stanowisko marszałka Sejmu, na które trzeba by poszukać następcy, może to być np. Sikorski, Klich albo Zdrojewski). I co więcej – wyborcy taką decyzję zrozumieją, inną – nie bardzo.

Uważam, że Donald Tusk powinien i będzie kandydował.

***

Komentarze: 136

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny panie Redaktorze,
    niedawno napisal Pan, ze okret PO nabiera wody.
    wiele zdaje sie wskazywac na to, ze mial Pan racje.
    Dzisiejsza panska sugestia,aby pan Tusk kandydowal
    na prezydenta wydaje sie calkiem logiczna.
    W koncu obowiazkiem kapitana tonocego okretu
    jest pozostawanie do ostatniej chwili na mostku.
    Jezeli w panu Tusku kolacza sie jeszcze jakies resztki
    honoru, powinien skorzystac z panskiej rady.

  2. Tez tak uwazam. To, co wyprawial Kaminski przed komisja, to bylo wystapienie prokuratorskie konczace sprawe. Nie powiedzial tylko, jaki powinioen byc wyrok, ale mozna sie domyslic. Ze swiadka stal sie oskarzycielem, a niekryta nienawisc do premiera mozna bylo wyczuc spoza scisnietych ust bylego szefa CBA. Za laske pozostawienia go przez dwa lata na stanowisku, ktore stawialo go ponad wszystkimi wladzami w panstwie, otrzymal premier nieustepliwego przeciwnika. No, ale wlasnie stracic takie stanowisko, jakie mial, to jest czego zalowac .

  3. W tej sprawie nie mam wiele do powiedzenia… Nie wiem czego chce Tusk, a jak czytam że PO zamierza proponować, by Prezydentem był Balcerowicz to się wręcz boję…

    Dopiero dziś czytałam – http://www.polityka.pl/kultura/ludzie/300645,1,dyjak-marek.read . Czy z egoizmu można jak z alkoholizmu?

  4. Mnie się napięcie i presja nie udzieliły. No bo i dlaczego. W polskich wyborach nie zamierzam uczestniczyć. Kto zostanie prezydentem RP też mnie nie ekscytuje. Gdyby Tusk zgłosił swoją kandydaturę tuż przed upływem terminu, nie musiało być złe dla jego szans, a mogło być dobre. Ale to z mojego punktu widzenia. On jest potencjalny kandydat, on wie co wyborcom stuka-puka, decyzja do niego należy.

    Jeśli miałbym prognozować, na podstawie tego, co widziałem w polskiej polityce zgadywać, to też sądzę, że będzie kandydował. Konstytucja stwarza Tuskowi pewną niedogodność. Zgadam się z przedstawioną drabinką personalną Platformy. Spodziewam się, że PO jakoś ułoży sobie pole walki i po wszystkich potyczkach, na wiosnę 2011 zajmię pozycje, z których kilka reform będzie mogła przeprowadzić. Liczy się tylko to. Ryzyko jest jedno, że reformy zostaną odsunięte w czasie.

  5. Zaryzykuję twierdzenie przeciwne, że Tusk nie będzie kandydował na prezydenta i tą decyzję już podjął, tylko jest jeszcze za wcześnie na wskazanie kandydata, niech się PiS trochę wystrzela. W mediach przewinęło się kilka niewinnych wypowiedzi z głębokiego zaplecza PO, które wskazują na wariant obrania kandydata spoza partii. Jakoś dziwnie mi się to łączy z niedawnymi spotkaniami Cimoszewicza z Tuskiem. Cimoszewicz jak wiemy oficjalnie odżegnał się od kandydowania z ramienia SLD, ale nikt go jeszcze nie zapytał o możliwy alians z PO.Byłoby to dziwne, zważywszy na historię wykończenia Cimoszewicza przez sztab wyborczy PO podczas poprzedniej kampanii wyborczej na prezydenta. Z drugiej jednak strony jest to człowiek ambitny i trudno sobie wyobrazić, że do końca życia będzie dokarmiał żubry w puszczy. Wiemy o urokach władzy i jeśli ktoś już powąchał tego prochu, to będzie go ciągło do niej, a nie do gnuśnego bytowania w leśniczówce. Taki kandydat, jest oczywiście ryzykowny, bo niekoniecznie wszystko będzie akceptował, co tam sejm i rząd wymyśli, może zabłysnąć na tym urzędzie i dzięki niemu wykreować nowy polityczny twór, który zagrozi obecnemu układowi. Taki scenariusz byłby na rękę obydwu stronom umowy, ponieważ wydaje się, że jedna i druga strona podziela pogląd o osłabieniu władzy prezydenta, a Cimoszewicz jest jednym z nielicznych, który byłby w stanie przekonać społeczeństwo w tej kwestii. Gdyby doszło do realizacji takiego wariantu, to PO śmiało przesunie się jeszcze bardziej na prawo i odbierze część elektoratu PiS- owi, a nowa partia Cimoszewicza zlikwiduje całkowicie SLD i PSL, oraz dobierze swoich zwolenników z grupy wyborców o poglądach lewicowo-liberalnych.
    To co napisałem jest oczywiście wersją political fiction, ale nie takie rzeczy robiliśmy ze szwagrem po pijaku.

  6. A ja na miejscu Tuska nie startowałbym:
    1. tracę realną władzę w państwie,
    2. tracę przywództwo nad własną partią,
    3. tracę kontrolę nad posłami PO.

  7. nie mam cienia watpliwosci ze Jaroslaw Kaczynski nakazal Mariuszowi Kaminskiemu podsluchiwac i poszukiwac hakow na czlonkow PO
    majac swobode przy zakladaniu podsluchow gdzie tylko chcieli ludzie Kaminskiego i nastepnie organizowac prowokacje
    mieli szczescie ze znalezli sie tacy ludzie jak Chlebowski, Drzewiecki,
    Sawicka, nie watpie rowniez ze ich ofiara padl znany i szanowany sentator
    po zlapaniu przynety dla Jaroslawa Kaczynskiego pozostala juz tylko drobna sprawa – organizacja pajeczyny majacej prowadzic do zniszczenia rzadu przez odpowiednie intrygi a takze przejecie TVP
    zwykly zamach stanu
    na to byl potrzebny Jaroslawowi Kaczynskiemu czas w Klarysewie, jest on intrygantem pierwszej wody i w dodatku intrygantem przejrzystym
    napewno Tusk popelnil blad zatrzymujac Kaminskiego otwierajac Kaczynskim drzwi do knucia intryg
    mysle ze bylaby to wielka szkoda jezeli Tusk dalej nie poprowadzil by rzadu, robil to bardzo sprawnie w okresie kryzysu
    moze jeszcze sie uda, jestem za tym

  8. Uważam, że …

    Dopiero teraz proces demokratyczny zaczyna wygladac w miare normalnie. Okres frustracji i postbolszewii przeszedl do historii kraju.
    Polacy definiujacy sie religijnie beda tak glosowac jak chce tego KK.
    Pozostali beda podzieleni ideologicznie i ekonomicznie ale zjednoczeni polskoscia. Oni beda glosowac na Tuska jako prezydenta kraju.

    P.S.
    W dobrej polityce nic ciekawego sie nie dzieje.

    Slawomirski

  9. Coraz mniej we mnie przekonania…coraz mniej myślenia , o typowaniu kandydata na…Prezydenta. Coraz więcej we mnie “trwożnych myśli.Coraz mniej skupiania się na “grach”. Coraz bardziej oddalam się od Premiera.

    Ale,może A.Olechowski,leniwy,bo późno wstaje,ale mądry, gdy się obudzi,bo,myśli o Państwie, bo jest bogaty i nie musi zabiegać o “kasę”, bo ma świadomość celu i tzw. kulturę europejską. Kto powiedział, że tylko D.Tusk.

  10. Pozwole sobie nie zgodzic sie. Uwazam , ze Tusk nie powinien kandydowac a przez to pozwolic wygrac Cimoszewiczowi , ktory chyba powiedzial , ze bedzie kandydowal jezeli wystapi grozba nastepnej kadencji LK.
    ” Przy okazji ” odkupil by (Tusk) wine jaruckich papierow. Uwazam , ze Tusk jest to Cimoszewiczowi winien a Polacy tez skorzystaja . Ale z Cimoszewiczem jest pewien ambaras, ten z popularnego powiedzenia i zdaje sie “amerykanski problem”
    Ponadto jezeli Tusk oglosi, ze kandyduje prawdopodobnie dopiero wtedy p. Kempa z kolega pokaze co potrafi.

  11. Panie Danielu,

    Zgadzam sie z Panem. Tuski powinien kandydowac. Dla naszego dobra i przyszlych pokolen.

  12. To nie jest dobry czas na Tuska, ani na podwójne zwycięstwo Platformy. PO jako rzeczywisty lider w koalicji rządowej z PSL i Tusk z Platformy jako prezydent RP , to za dużo. Polska traci kolor z barw narodowych i zostaje tylko biała barwa poddaństwa. Wasalna Polska zarządzana przez zręcznego manipulatora Tuska to kolejne stracone lata i czas pełzającej kolonizacji .
    Unia Europejska daleka jest do równoprawnosci członków i przy słabym prezydencie Bruksela będzie z pobłażaniem przyglądała się powolnemu rozbiorowi .
    To głupi czas . Polski chochoł jest zupełnie bezwolny, a inteligencja polska jest skorumpowana przez obce media w których znajduje zatrudnienie. Nadchodzi podły czas ekonomicznej niewoli.

  13. Oj, Panie Danielu! Świetnie Pan w “lidzie” swego wpisu zaznaczył, że marny z Pana przepowiadacz. Jeśli Bielecki miałby być dobrym kandydatem na premiera, to – gdyby stosować się do tej opinii i w związku z nią ustawiać kampanię prezydencką PO – szanse na wiadomą reelekcję rosłbyby w sposób zgoła istotny.
    Bielecki dobrym premierem… Hep, hep… Teza szaleńczo odważna.

  14. Witam,
    To nie żart: ciekawe czy Palikot wygrałby z Kaczyńskim? Byłoby przynajmniej dowcipnie. Perspektywa miesięcy rozdrapywania “aferki” hazardowej może przyprawić o mdłości. Co to za afera, jeśli NA PEWNO nikt nie trafi do więzienia? Małe przetasowanie w PO. Reszta to medialne bzdury. A tak na poważnie. Tusk nie powinien startować. Bez względu na wygraną czy przegraną PO może sie i nie rozleci, ale bardzo ucierpi. Więc po co mu to? To, oczym Pan pisze nie trzyma się kupy. To jest strategia najwyżej jednoroczna. Politykę trzeba planować na lata.
    Pozdrowienia,
    Wes

  15. Panie Danielu. Obawiam się, że dzisiejszy wpis jest przejawem myślenia życzeniowego. Jest mi obojętne, kto zostanie prezydentem. Gorzej już nie będzie. No chyba że prezydentem zostanie obywatel Kononowicz, bo wtedy to już nic nie będzie. Pozdrawiam.

  16. 1.P.Tusk juz dzis deprecjonuje posade prezydenta: deklarujac zmiany konstytucji ktore ta posade z uprawnien okroja.
    Wlasnie z tego skladac sie bedzie program wyborczy kazdego knadydata popieranego przez PO.

    2.Nie wyobrazam sobie kampanii w ktorej inny od p.Tuska kandydat PO nie dostaje wielkiego,ciaglego wsparcia ze strony rzeczonego Tuska.
    Sytuacji w ktorej p.Tusk kryje sie za plecami kandydata swej partii,a nie pomaga mu ze wszystkich sil.

    3.PO , p.Tusk z cala stanowczoscia tnie wszystkich ktorzy oskarzani o cokolwiek: prezydent Sopotu, p.Drzewiecki,Chlebowski, nie ma zlituj.
    Stad tak wlasnie sprzedawana w wyborach bedzie ta partia: jako jedyna ktora potrafi sie samooczyszczac.
    Ludzie to kupia? Absolutnie. Boo tego wlasnie potrzebuja; wiary w pozytywne postaci w polityce.

    4.Co byloby gdyby wybory prezydenckie wygral ktos nie popierany przez PO? Co staloby sie nie dla PO czy innej partii,ale co dla Polski?
    Naprawde cos istotnego?
    Wystarczy przyjzec sie ostatniemu sezonowi obecnej prezydentury aby dojsc do wniosku ze to nie jest (bardzo)istotne.

    5.Zabawne jest tu jedno: obecny prezydent nie zadeklaruje ze kandyduje nim zrobi to p.Tusk. Bedac na miejscu tego ostatniego wytrzymalbym z deklaracja o kandydowaniu jak najdluzej: kazdy tydzien to zmiana ocen wyborcow, zmiana ocen jego konkurentow.
    Jesli ta zmiana bedzie sie poglebiac (na korzysc partii p.Tuska) to szanse na wybor innego kandydata PO nizli obecny premier beda wieksze.
    To pole manewru bedzie szersze.

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  17. Co prawda niewiele w nich nowego, a miejscami i sam Kamiński się pogrążył….
    buecheeee ale pan konretny. Ale przeciez cieleta pana czytajace konkretu nie wymagaja.

    A taki Henryk, to zdaje sie nawet wierzyc, ze PIS nagrywalo Piesiewicza.

    Polityczny los Tuska jest mi obojetny, z pewnoscia jest b. zlym premierem.
    Ale niewielu mielismy dobrych.
    Z pewnoscia jest prozny, zly, leniwy i msciwy. Ale w polityce niektorzy uwazaja to za zalety.
    Z pewnoscia nie jest az takim demonem, jakim widzi go J. Kaczynski, i z jeszcze wieksza pewnoscia nie jest takim cudem swiata jakim probowaly go na sile i kolanem zrobic media.
    W sumie zatem osoba jak najbardziej nadajaca sie na wysokie stanowiska w Polsce. Jego los jest mi obojetny.

    Ale widziec Was jak pod siebie znow robicie, to duza frajda.
    I jak jeczcze kilkukrotnie biegunka zmieni sie w zatwardzenie i na odwrot. I nie bedzie niczego w czym sobie nie zaprzeczycie, po 3 razy z rzedu.
    Przezabawne.

  18. Ukazała się dzisiaj w GW przychylna recenzja “Pod napięciem”. Nie dziwi z uwagi na coraz ciaśniejszy sojusz Gazety i POLITYKI. Właściwie nie była to recenzja Gazety, a bardziej Adama Leszczyńskiego, który jest dziennikarzem co najmniej nie pasującym do ogólnej linii manipulatorów Michnika. Zdarzają się w GW takie przypadki odstępstwa od linii, jak choćby przemilczany ale ważny esej Profesora Romanowskiego z ostatniej soboty. Dziwi w tej sytuacji – obawiam się, że Redaktor nie czytał – czepienie się z uporem kandydatury lichej, zgranej i uwikłanej w korupcje postaci Tuska na prezydenta. Po “wiekowym” doświadczeniu publicystycznym Redaktora, który z nie jednego pieca…. powinno być oczywiste, że prezydentem nie powinna być żadna postać mająca jakikolwiek związek lub wywodząca się z etosu, styropianu lub kombatanctwa. XX lat ponurych doświadczeń powinno wystarczyć, aby ruch ten nie pozostawił śladu w historii tego upadającego kraju. Ja dostrzegam wyłącznie Jacka Majchrowskiego.

  19. Jarosław Augustyniak: Wiekszości za wynacznik bogactwa musi wystarczyć woda w ścianie i… – http://lewica.pl/?id=20778

  20. Pomimo przekonującej argumentacji Szanownego Gospodarza, nie podzielam jego konkluzji , stwierdzającej ,że kandydowanie Tuska na prezydenta w chwili obecnehj stało się koniecznością.
    Jeśli weżmie się pod uwagę, że PiS , odpuszczając władzę , okopał się wszędzie gdzie się dało , a cały czas wakacji , czyli pobytu w opozycji, na pewno spędził na przygotowywaniu wielopiętrowego ataku na Tuska,PO i powrót do władzy. Wszelkie “oferty ” PiS-u, pod adresem PO i Tuska , w ramach nieomal ostatecznej walki o władzę – to będzie : błoto, błoto , błoto, i tylko błoto.
    Platworma Tuskiem stoi, a jego “futbolowy salon ” zapełniają same nijakie osobowości i… zmiłuj się Panie Boże, nakręcana na sprężynkę “pozytywka polityczna- Julia Pitera.
    Jest to bardzo krucha układanka, która w tym stanie ułożenia/wszystko zawieszone na Tusku/ jakoś się trzyma kupy. Warto jedna sobie przypomnieć twarze tuzów tej partii/pocący się Chlebowski, “przetrącony ” natychmiast Schetyna , “zakręcony” urwany z choinki Palikot , wyrobnik Komorowski etc. to nie można się nawet dziwić, że strał PiS-u z “hazardowej” jest ażtak skuteczny.Jest to tylko pokaz amatorskiego zachłystu złudnymi sondażami przez “chłopców”/plus Pitera/ z PO, którzy “poluzowali” w prywacie ,oraz braku instynktu walki.
    Patrząc na ludzi tej partii, z dużą dozą prawdopodobieństwa, można stwierdzić, że pod wodzą kogokolwiek innego niż Tusk, partia ta straci w społeczeństwie tyle ze swego dotychczasowego blasku, że Kaczyńscy będą mogli do niej strelać jak do kaczek…
    W moim przekonaniu Tuska ,który nie ma “orłów” do ciężkiej walki, jaka się zapewne szykuje, stać w chwili obecnej wyłącznie na taktyczne oddanie pola, w strategii podporządkowanej odświerzeniu siły partii w ramach opozycyjnych “wakacji”. Jest to obciążone ryzykiem, ale posiada większy margines czasowy do wzmocnienia sił i pozycji PO. Atutem taktycznego odpuszczenia, gdzie Kaczyńscy biorą wszystko, byłoby ostateczne strefienie tej, Kaczyńskich opcji, którzy mając ostatnio PiS u władzy, cudem czmychnęli przed ostateczną kompromitacją. Ech, gdyby wtedy Tuskowi nie zachciało się do koryta…
    Warto pamiętać, że najbliższe lata, ze względu na przedłużający się kryzys , nie będą premiowały rządzących.
    Należy również zakładać, że najbliższe wybory parlamentarne wygra PiS, który obecnie pracuje intensywnie na zohydzenie świeckiemu elektoratowu udziału w wyborach i intensywnie zabiega o względy KK/m.in. “Boski” projekt konstytucji/. Przy “zredukowaniu wyborców /zohydzenie uczestnictwam w brudnej polityce/, przy silnym wsparciu KK- PiS może wygrać wybory. Wtedy Tusk będzie prezydentem/zakładając jego ew. wygraną/ zbrukanym różnymi “hazardowymi”, PO będzie słabnącą sierotą pod kierownictwm którejś z bladych miernot, a my społeczeństwo- będziemy się z tym oswajać…
    Porażki taktyczne, to gra finezyjna, i nie wiadomo czy Tuska stać na takie zachowania. Wiadomo, że proste jechanie od zwycięstwa do zwycięstwa jest znacznie bezpieczniejsze i skuteczniejsze. Na to drugie trzeba mieć jednak potencjał zwycięzcy, ale po Tusku i PO ostatnio nie widać, żeby posiadali taką cechę.

    Sebastian

  21. do wpisu Gospodarza
    Nie zgadzam się zdecydowanie.
    Dezercja to ucieczka w prezydenturę! W Polsce rządzi premier.
    Demokracja opiera się na partiach więc siła PO powinna być dla Tuska najważniejsza.
    Nie widzę lepszego zwieracza niż Tusk.
    Tuska oskarżano (J. Kaczyński) o działanie na szkodę Polski.
    Oskarżenia PIS wyborcy olewają.
    Z L. Kaczyńskim lub Ziobrą wygra każdy w 2 turze.
    Dziennikarze PIS doradzają aby kandydował.
    Hamletyzowanie to termin medialny ale ja czekanie Tuska rozumiem.
    Nie uważam, że Tusk powinien kandydować.

    do telegraphic observer pisze: 2010-01-19 o godz. 23:19
    A jęki absolwenta i busdoca będą nadal nas dochodzić – to nie jest żadna jazda po bandzie, lecz szczekanie za karawaną, która i tak posuwa się dalej.
    Przepraszam, że to cytat z poprzedniego wpisu ale jest śliczny i chyba użyteczny dla dalszej dyskusji.
    Pozdrawiam.

  22. Najsmieszniejsze w tym wszystkim, ze o kandydowaniu Tuska zadecyduja de facto manewry Kaminskiego. Innymi slowy, dzieki pulapce bylego szefa CBA jego ulubiony kandydat bedzie musial sie zmierzyc z najmocniejszym przeciwnikiem. Z tego wynika jasno, ze pan Kaminski to Midas tyle, ze na odwrot – czego sie nie tknie zamienia sie w g…o. Przyklady? Afera gruntowa – upadek najlepszego od tysiacleci rzadu Jaroslawa Kaczynskiego, afera Sawickiej – agent Tomek napytal biedy i osmieszyl CBA, afera hazardowa – upadek samego Kaminskiego i wystawienie najgrozniejszego kandydata dla najlpeszego od tysiacleci prezydenta Lecha Kaczynskiego. Na miejscu pana Kaminskiego strzelilbym sobie po prostu w leb. Albowiem upadek Najjasniejszej IV RP to dzielo samego Kaminskiego. Pechowiec z tego pana :)

  23. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mr. Donek w kampani wyborczej na premiera III RP glosnokreowal sie i cos o konecznych reformach i cenie chleba w RP mowil

    Jedyna reforme, ktora „dobrze” zmajstrowal to reforma gier hazardowych.

    Mysle, ze wyborca D. Passent ma prawo miec wlasne zdanie, bo o to chodzi, o to chodzi – prawda?

    Pytaniem zasadniczym pozostaje: Czy polski elektorat czuje ten hazard i o co tak naprawde tutaj chodzi – oto jest pytanie.

    Co prawda Donek nie ma jeszcze tyle miedzynarodowych odznaczen w uznaniu za co „Alek” (czytaj: „Alek-wasniewski”) ale jak sie postara to na kolacje zajedziemy akurat?

    Co mi sie podoba na umownej „szachownicy” D. Passenta to rozszada, czyli sprowadzenie Radka Sikorskiego do roli I-szej „laski” marszalkowskiej.
    Szanowny Gospodarzu, z calym szacunkiem dla panskiego talentu + autorytetu nalezniego sedziwego wieku…
    Ten skoczek nie nadaje sie do niczego, no moze na oddzwiernego w polskim Sejmie, ale nie na marszalka z I-sza „laska” w reku.
    Czyzbysmy juz tak nisko upadli? … Szanowny Gospodarzu?!
    Rozumiem slabosc do bylego doradcy R. Murdocha. Tam sie moze i sprawdzil, ale to zbyt malo do tzw. I-szej „laski” III RP – to nie ten poziom i nie ten „sznyt”.

    Tu sa konieczne inne Talenty/zdolnosc, bardziej finezyjne zmyslowo. Jedny slowem – to nie jest to, w przeciwienstwie do „to jest to”. Mysle tutaj o roznicy klasy postrzegania i bycia(?)

    Szanowny Gospodarzu, domyslam sie na kogo postawi Pan na „wyscigach” wchodzac za kurtynke „pakamery” wyborczej i komu odda Pan swoj obywalelski wyborczy glos.
    „Bruner nie zemna te numery!”(?)

    Nie zapominajmy o zjawisku tzw. „wyborczej kohezji”, zjawisku wzajemnego przyciagania sie, czyli dzialania sil miedzyczasteczkowych w naszym tzw. zatomizowynym spoleczenstwie.

    Ten element jest constans i to do wielu, wielu lat. Donek moze sluzyc jako destabilizator ale nie jako lacznik. Ten mit polskiego Feniksa juz dawno upadl zanim sie wyklul w gniezdzie z medialnie – G-Branzowa + POLITYKA – podrzuconego nam umownego „jaja”. To jest po prost zywy przyklad absolutnego niewypalu. Rodzaj farsy XXI w.

    Dowodem na to jest fakt hamowania i braku na czas koniecznej dokumentacji w komisji badajacej „afere hazardowa”.
    Oni wpadli w poploch i sie pogubili na prostych zakretach i ida na umownego chama ostro po bandzie.
    „Bruner nie znami takie numery!”

    To „blues” a’ la Ennio Morricone do filmu? http://www.youtube.com/watch?v=XlbB1pD3y0A

    Ps*
    Na Boga Szanowny Gospodarzu! Niech Pan mnie nie prowokuje – moge byc aktywny – po co to Panu – i „strzelac” z prochu via Post i to obustronnie w „szerokosciach geograficznych” 125 x 230 bez zmiany adresu odbiorcy jak mnie Pan dostatecznie podrajcuje.

    Ich will nur spielen …

    Donek prezydentem? Rozumiem, ze sa to wolne zarty z Pana strony – prawda? Boze trzymaj mi rece, bo przestaje nad nimi panowac!

  24. do Torlin pisze: 2010-01-20 o godz. 00:03
    Już po napisaniu swoich punktów przeczytałem Pana opinię.
    Jesteśmy w mniejszości ale argumentujemy.
    Czekam na argumenty Komentatorów za lub przeciw.
    Pozdrowienia

  25. Prawie jak 20 lat temu – “nie chcem, ale muszem”, bo felietoniści mnie proszą. Niech startuje, Sobiesiak będzie ustawy w pałacu namiestnikowskim załatwiał, a nie po cmentarzach z gówniarzami się szwendał.

  26. Panie Redaktorze! Zróbmy to profesjonalnie. Temat nadaje się do obstawiania, więc może trochę hazardu? Żeby zdenerwować purystów z Sejmu, co to tępią hazard, mógłby Pan wyznaczyć nagrodę, np. Swoją ostatnią książkę z dedykacją dla osoby która najtrafniej zgadnie finałową parę kandydatów do prezydentury (II tura).
    Osobiście uważam że przymiarki do staru Cimoszewicza w barwach PO to mrzonki. Cenię bardzo Cimoszewicza, choć nie zapominam że współdecydował w sprawie wysłania naszych wojsk do Iraku, co uważam za poważny błąd. Nie sądzę jednak żeby mógł zostać prezydentem lub premierem z poparcia PO. Premier musi mieć zaplecze a nie użerać się z partią, dla której jest kimś obcym i narzuconym. (A jeszcze jakby się okazał lepszy od Tuska – strach!). Żadna też partia nie wysuwa na kandydata na prezydenta kogoś z zewnątrz. Wątpię też aby Tusk zdecydował się wystartować w wyborach, gdyż może tylko stracić w zderzeniu z innymi kandydatami, nawet gdyby wygrał. Najprawdopodobniejszy jest finał Komorowski – Szmajdziński i tak obstawiam.

  27. Witam i pozdrawiam w Nowym roku. Tylko taki szybki komentarz. Co będzie jak Tusk przegra. Powtórka z rządu Mazowieckiego czyli dymisja rządu bo się okaże że rząd nie ma społecznej legitymacji do rządzenia. Od początku kandydatura Tuska po objęciu fotela premiera była błędem. Może się okazać że Tusk ani nie będzie prezydentem ani premierem. Jeśli nawet niedawno wydawało się to niemożliwe to ,jednak trzeba rozważyć ( na hazardzie źle wychodzą ) strategię, żeby nie okazało się że premierem i prezydentem będzie ta sama osoba tylko dla zmyłki występująca pod innymi imionami. Pozdrawiam.

  28. A ja proponuję na prezydenta J.K. Bieleckiego.
    Jak twierdzi TO, jest on nie tylko wspaniałym ekonomistą, czego dowodzi jego praca na stanowisku premiera i występ w Ursusie, następnie wybitne osiagniecia na synekurze w Londynie, a wreszczie ofiarna praca w PKO jako marionetki wiceprezesa z Włoch, ale zato za kilka milionów rocznie. No i wreszcie słynna dysputa z Naomi Klein, w której wykazał że wprawdzie nie ma pojęcia o teorii monetaryzmu i dorobku Miltona Friedmana, ale może być prezesem tak długo jak mu Włosi pozwola. Dodatkowo mozna wykazać ogromny dorobek naukowy JKB w teorii bankowości i liczne publikacje . Ale przykre jest to, że TO jest tak niestały w swych uczuciach. Jeszcze w ubiegłym tygodniu zachwycał sie Markiem Belką , pupilkiem Paula Bremera , który tak pieknie spisywał sie w grabieniu Iraku, a dziś woli JKB.

  29. Jacobsky 21.05
    Masz racje pisząc że ultraneoliberalna prawica zza oceanu to banda ślepców.
    Nie warto się nad nimi roztkliwiać.

  30. Pozwole sobie nie zgodzic sie z Panem Danielem Passent i zdecydowanie opowiadam sie za tym, by Donald Tusk nie podejmowal sie wyscigu o Urzad Prezydenta RP.
    Moje uzasadnienie wynika z nastepujacej analizy faktow i spostrzezen:
    - Wyniki pracy Rzadu pod kierownictwem Premiera Tuska sa dalekie od tych, jakie oczekiwano i i jakie zapowiadal sam Donald Tusk. Oczywiscie niejednokrotnie proby okreslonych reform planowanych przez PO i preferowanych szeregiem inicjatyw przez Rade Ministrow bylo torpedowanych niemal notorycznym vetowaniem przez Prezdyenta Kaczynskiego, ale to jedynie w czesci usprawiedliwia Rzad i prece Premiera.
    - Donald Tusk okazal sie bardziej niedoswiadczonym i nieprzygotowanym do pelnienia Urzedu Premiera niz sie spodziewano i niejednokrotnie w kloptliwych sytuacjach ratowal swoj wizerunek pozorowaniem twardosci i zdecydowania poprzez zagrania kadrowo-dyscyplinujace – z mizernym efektem.
    - Donald Tusk na bazie zdobytego doswiadczenia za miniona kadencje moze byc jedynie lepszym Premierem niz Prezydentem przy uwarunkowaniu, ze UIrzad Prezydenta obejmie ktos bardziej jemu sprzyjajacy jak np. Olechowski czy w koncowym efekcie Szmajdzinski.
    - Afera hazardowa czy inne szumy i nieczystosci korupcyjnego charakteru nie bardzo zmieniaja mimo wszystko dosc pozytywna sylwetke Tuska w sferze tzw. “czystosci rak”. To, co sie dzialo, dzialo sie bardziej za jego plecami , w zdecydowanie mniejszym stopniu jego przywolenia lub przyzwolenia , ktore w pozniejszym czasie okazalo sie efektem niedoinformowania i niedostatecznego doswiadczenia Tuska z jednej strony a z drugiej strony dosc slabych walorw organizatorsko menadzerskich.
    - Tusk ma dosc dobre notowania w Unii i w USA i to moze wykorzystac w kolejnej kadencji jako Premier dla bardziej efektywnego sprawowania Urzedu i naprawiania tych bledow, ktore popelnil za miniony okres czasu.
    Nie mozna nie przypisac jemu szeregu suckesow i ekonomicznych i dyplomatycznych, ale w przeciwwadze do koncowego bilansu wiele pozostaje do zyczenia.
    Tak wiec dosc przecietny Premier, ale z szansami na znaczna poprawe, moze byc jeszcze lepszym Premierem. To chyba jest wazniejsze od tego, niz pozostanie wybranym na Urzad Prezydenta i oddanie sie mizerocie dyplomatycznej .
    Start Tuska w wyborach Prezydenckich tylko dla przeciwwagi Lecha Kaczynskiego tez ma pewien sens, ale czy o to wlasnie teraz chodzi? Czy to jest najwazniejsze na dzien dzisiejszy w kraju nad Wisla?
    Na marginesie tej calej zawieruchy przedwyborczej trzeba sobie powiedziec, ze zauwazalna jest dosc spora ubogosc zaplecza kadrowego w Polsce tak w potencjalnej pozycji Premiera jak i nawet Prezydenta.Gdzie sa mlodzi, perspektywiczni, wyksztalceni Polacy, ktorzy swoja swiezascia, temperamentem zdolni beda do postawienia Polski na przyslowiowe nogi ekonomiczne i dyplomatyczne.

  31. Cieszę się, że nareszcie Gospodarz bloga przejrzał… Dobrze pamiętam, gdy Tusk obejmował funkcję premiera, red. Daniel Passent kręcił nosem: że bez charyzmy, że mało wyrazisty, że nie ma programu. Donalda znam od 80 roku, czyli już 30 lat, i zawsze wiedziałem, że naturalnym sposobem bycia, elokwencją i klasą szybko przekona do siebie społeczeństwo. On nosi w sobie wszystkie cechy mentalności niedoceniach w Polsce Kaszubów;przykładem może być chociażby jego decyzja zaciskania pasa i nie życia ponad stan w kryzysie. Tak postąpi zresztą każdy rozumny gospodarz kaszubski, który przetrwanie w ciężkich czasach widzi w oszczędzaniu, ograniczaniu wydatków, a nie zaciąganiu kolejnych kredytów.
    Jestem przekonany, że Donald Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich i je wygra. Wbrew różnym spekulacjom jestem prawie pewien, że poza nim w tych wyborach będą się liczyć tylko dwie osoby: Kaczyński i Szmajdziński (proszę zapamiętać te słowa!). Wkleję je tutaj zresztą po wyborach jako dowód trafnego przewidywania.

  32. http://wyborcza.pl/1,97863,7460474,Polska_A_i_B__Ostatnie_wagony_pelne_ludzi.html . Pani Klich nie lubi produkcji śrubek, poważa za to produkcję literek. Papier wytrzyma.

  33. Popieram świetny pomysł @Pirsa, żeby zorganizować mały zakładzik dla uczestników blogu redaktora Passenta, w którym każdy mógłby obstawiać swojego kandydata na urząd prezydenta. Jeszcze fajniejszy jest pomysł fundowania nagrody, bo koszty pokryłby gospodarz, tylko nie wiemy czy wyrazi zgodę, ale w końcu nas jest więcej i musi się zgodzić. Szkoda że niektórzy uczestnicy tej swoistej giełdy nie czują bluesa i traktują to poważnie, tak jak @Yossarian, który widzi w nas cielęta trapione na przemian sraczką i zatwardzeniem, jakby nie potrafił się zdecydować co będzie gorsze .

  34. Nie mieszkam w Polsce wiec zamiast opini zacytuje
    klasyka Walese.
    Nie moj cyrk nie moie malpy.

  35. do
    dalej.

    ANCA_NELA pisze:

    2010-01-19 o godz. 23:19
    A hrabia Dzieduszycki wiele dobrego dokonał dla miasta i jego kultury muzycznej i teatralnej. Za wszystko publicznie przeprosił i odszedł w niesławie. Do końca życia nie pokazał się już publicznie. Nie znalazł się nikt, kto by zaświadczył, że tą swoją agenturalną działalnością skrzywdził go osobiście, albo kogoś innego, znajomego.

    SZKODA, ze nie rozumiesz zjawiska poza pojeciem krzywdy. Gdy taka osoba i osobowosc jaka byl hrabia wspolpracowala lub udawala, ze wpsolpracuje nikogo nie krzywdzac, to legitymizowala obowiazujacy porzadek. Nie chodzilo tez przy tym li tylko o role listka figowego. Zaluje, ze Ci ktorzy legitymizowali czasy zaprzeszle, tego ne byli w stanie dostrzec. Dawali przeciez w ten sposob posrednio argumenty rzadzacej grupie kilku facetow. Czynili ich nieomylnymi. Szkoda, ze tego nie jestes w stanie zauwazyc. Na tym polega zlo ich dzialanosci lub tylko kwestii podpisania kwitu etc.. Przemysl to prosze. W MDK kazdy myslacy o tym wiedzial.
    WINIEN

  36. A propos zakładu proponowanego przez Pirsa – stawiam na Tolka Banana.

  37. absolwent,

    ja mysle, ze tu, “za Oceanem” ostatnia rzecza, jaka jest potrzebna, to Twoja tkliwosc ;)

    Pozdrawiam zza Oceanu :)

  38. Jest mi latwo zgodzic się z tezą, ze najlepszym rozwiazaniem bylby prez. Cimoszewicz i premier Tusk. Najwazniejszym argumentem za takim rozwiazaniem bylaby historia transformacji, ktora szla jak chcial Lech Walesa, na dwoch nogach. Modernizacja tez powinna. Oczywiscie wplywy ekstremow polskiej sceny istnieja, sa precedensy ich uczestniczenia w rzadach i naciskow na nie, wreszcie rzadzenia.

    Ale ostroznie prognozuję, ze najlepsze rozwiazanie nie wyjdzie. Chcialbym sie mylic w tym względzie.

  39. Ciekawe jest pod jakim hasłem Donald Tusk miałby prowadzić kampanię – gdyby oczywiście zechciał kandydować. Do jakich wartości by się odwołał, kogo by chciał pozyskać i zmobilizować? Nie mam jakoś pomysłu. Może “Młoda dojrzałość”. Choć nie – to się kojarzy z niedojrzałością. Może w takim razie “Dojrzała młodość”. Tak – to będzie lepsze. “Postaw na dojrzałą młodość”. To budzi dobre skojarzenia jak młode wino, które dojrzało. Albo zielone jabłko, które się czerwieni. Albo młoda Polska, która dojrzała i zaraz coś urodzi. Urodzi i ciu ciu ciu gaworzy do bobasa.
    Stawiam . Przepraszam, oczywiście pozdrawiam

  40. Moim zdaniem optymalny wariant to prezydent Cimoszewicz i premier Tusk.
    Jednak jeśli Cimoszewicz nie wystartuje, to w tym wypadku Donald Tusk powinien kandydować.
    Walka o sukcesję może osłabić PO, ale do wyborów parlamentarnych jeszcze trochę czasu zostanie. Może jakoś się pozbierają.

  41. WINIEN pisze:

    2010-01-20 o godz. 14:12

    Wiele osob mysli w “magiczny” sposob.
    Prestidigitator sporo namieszal.
    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  42. do
    absolwent pisze:

    2010-01-19 o godz. 20:48
    Piszac do Slawomirskiego uzurpujesz sobie prawo do kanapowej polityki i podpierasz swoje wysilki anegdota (niestety watpliwa).
    Z powazaniem.
    WINIEN

  43. ANCA_NELA
    Zapomnialas po prostu o fakcie rugowania ludzi z pracy w czasach zaprzeszlych.
    WINIEN

  44. Absolwencie!
    “ultraneoliberalna” – niedługo zabraknie Ci inwektyw. Jakie to jest małe!
    Pavie!
    Ja nie wiem, ale mnie to się wiąże z religią protestancką. Ja wiem, że Tusk jest teraz katolikiem, ale Kaszubi wychowywani byli w duchu protestanckim, każdy musi myśleć o siebie, o swoją rodzinę, o swoją przyszłość. I do wszystkiego należy dochodzić ciężką pracą, manna z nieba była tylko w Biblii. Ale ja rozumiem, że te moje poglądy są “ultraneoliberalne”. Przecież mannę powinno rozdawać Państwo.

  45. Prezydent Cimoszewicz – premier Tusk: to jest to! Ale jak to osiągnąć?

    Po pierwsze W.C. zgłasza swoją kandydaturę. Kogo zgłasza PO? Jak to uzasadnia? Cimoszewicz kandydatem PO, czy raczej niezależnym? zaś PO zgłasza Tuska lub innego kandydata, który później się wycofuje? …

    To nie jest takie proste, zakładając, że Kaczyński leży dość płasko ze swoim elektoratem. A jeśli jednak jego „wejście w spór z PiS” i podobne tricki, oraz Kurskiego ruchawka robią wrażenie i poparcie mu rośnie? …

    Komplikuje się to. Jak na razie nie widać, aby komisja hazardowo-przeciekowa miała zachwiać obecnym reżimem i osłabić kandydata Tuska. Mimo „wściekłych ataków” poparcie dla premiera i rządu umacnia się. Czyż wysokie poparcie dla wymigującego się Cimoszewicza i słabe dla Szmajdzińskiego nie jest dowodem, że wśród wyborców lewicy jest poparcie dla tego rozwiązania. Zakładam się (stawka do uzgodnienia), że red. Passent też je popiera …

    p.s. Chociaż Kartka z P. nie ma pomysłu na hasło wyborcze dla Tuska, mimo zaakceptowania przez TK ustawy o zmniejszeniu dopłat do partii politycznych z budżetu i konieczności oparcia się na woluntariuszach, to jednak jakieś hasło się znajdzie. Byle nie zaczynało się od „Alleluja” itd.

  46. WINIEN – 14:12
    Jak zwykle mylisz opis sytuacji z poglądami opisującego… Gdzie ja napisałam, że Tunia usprawiedliwiam, albo pochwalam jego postępek? No gdzie? Ja tylko myślę, że każdy przypadek jest indywidualny. Nie było śledztwa w tej sprawie. Tunio się nie tłumaczył, tylko przeprosił, był już tak stary, że chyba nawet nie był w stanie pamiętać szczegółów całej tej wstydliwej sprawy. Ci, co wiedzieli znacznie więcej ode mnie, tj. Rada Miejska nie dyskutowali nad wnioskiem o odebraniu mu tytułu honorowego obywatela miasta. Przyjęli go przez aklamację. Koledzy z “Elity” też nie oceniali publicznie jego postępowania.
    Czego oczekujesz od kogoś takiego, jak ja?
    Ewidentnych, dużych zasług dla życia kulturalnego i rozwoju miasta Wrocławia nikt mu nie może odmówić.
    Czy zakończenie życia w opuszczeniu i niesławie, to dla ciebie za mało?
    To pójdź na jego grób i może coś wymaluj?

  47. Zbadałem stan na godz.18:00, 44 komentarze
    Ku mojemu zdumieniu pogląd:
    inny kandydat PO na prezydenta niż Tusk, przeważa.
    Wyraziło ten pogląd 13 Komentatorów,
    w tym 9 podało swój „typ na prezydenta”.
    Zgadza się z Gospodarzem jedynie 4 Komentatorów.
    Nie wszyscy argumentują, trudno więc o polemikę.
    Ciekawe jak to się rozwinie.
    Nie mam wątpliwości, że blogi Polityki są czytane.

  48. Sprawa jest absolutnie jasna i bezdyskusyja. Sejmowa komisja hazardowa jest nie potrzebna. To jest oczywista korupcja i jest to praca dla prokuratury i policji.

    14 sierpnia Tusk zostaje poinformowany o podsluchach rozmow Chlebowskiego i Dzewieckiego.

    Co Tusk powinien zrobic ???
    Powinien poinformawac prokurature.

    A co Tusk zrobil ???
    19 sierpnia spotkal sie z Chlebowskim i Dzewieckim i powiedzial im ze sa podsluchiwani.

    24 sierpnia Rosol, zastepca Dzewieckiego, uprzeda Magde Sobiesaik.

    Nic dziwnego ze Kaminski poinformowal media. Mial taki obowiazek.
    Tusk chcial zataic i bronic korupcje. To on jest zrodlem przecieku (19 sierpien).

    To cud ze ta spawa wyszna na jaw. Gdyby Kminski chcial dostac awans, siedzial by cicho, dostalby awans a korupcja by kwitla dalej.

    Rycho, Zbycho, Grzesiu, Miro i Donek rzadzili by dalej naszym krajem jak swoim wlasnym folwarkiem na koszt nas wszystkich.

    Kaminski zasluzyl na Order Orla Bialego.

    Wszelkie proby dziennikarskie w obronie Tusk sa obrona korupcji. Kto pomaga w zbrodni rowniez jest zbrodniarzem.

    Dowiedzielismy sie rowniez jak dostac prace w zarzadach firm pod rzadowa kontrola. Magda Sobiesiak jest przykladem. W taki sam sposob 20 000 innych kolesi dostaje prace. Dowiedzielismy sie rowniez jak wybudoawac wyciag narciarski bez pozwolenia, dostac pieniadze z dotacji Uni. Jak ukrasc kilka hektarow lasu …, jak nie zaplacic kary i uniknac odpowiedzialnosci.

    Korupcja jest wszech obecna. Demoralizacja absolutna. Skandaliczne, szokujace. Wstyd dla cywilizacji i hanba dla dziennikarstwa w Polityce.

    Panie Passent – panski udzial w wybielaniu Tuska czyni pana wspolodpowiedzialnym za korupcje.

    Jak pan moze promowac tak skprumpowana figure na prezydenta? Gdzie jest panska swiadomosc obywatelska!

  49. Jacobsky,
    Zamiast zadawac sobie pytanie, kto ma sie nad toba zza oceanu roztkliwiac, zapytaj raczej, nad kim ty roztlikwic sie winienes za oceanem. Albo rozczulac. Absolwent odpada. Takiemu to dobrze, on ma wszystkie informacje i rozumy swiata na wszystkie dni i pory roku. Nie musi nic zmieniac, zastanawiac sie, wyjasniac – jego milosc to Naomi K. To ze ona mieszka w klimatycznie podlym miejscu – Toronto, urodzila sie jeszcze gorzej – w Montrealu, absolwenta nie przestrasza. I jak tu sie roztkliwiac nad takim?

  50. Afera hazardowa pokazała, dlaczego PO chciała zaprzestania finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Oni nie musieli mieć pieniędzy z budżetu, oni mieli je od “Rycha” i jemu podobnych, a zapłatą ze strony PO miały być ustawiane przetargi pod “Rychów” i pomoc w prywatyzacji.
    Wczoraj w jednym z programów była rozmowa Pochanke z Giertychem i Nałęczem. Giertych powiedział, że przestępstwa nie było bo nie było nikt nic nie wziął. Nie zgadzam się. Według mnie wzięła PO dużo wcześniej, a teraz musieli za to zapłacić. Narazie nie wyszło, ale…? Co się odwlecze to nie uciecze. Zbychowi nie wyszło, będzie ktoś inny.

  51. Torlin 16.50
    Widzę że masz pewne problemy z semantyką. Otóż jeszcze gorszą inwektywą od “ultraneoliberalny”, jest “ultrafioletowy”. A “podczerwień” to juz jest takie wyzwisko, za które można dostać wyrok w kazdym porządnym sądzie za obrazę majestatu.
    Czy mam ci kupic jakiś słownik wyrazów obcych, czy sobie pożyczysz ?

  52. Żeby potem nie było, że wdaję się w jałową wymianę zdań :)
    Wszelkie komentarze, jakie jeszcze WINIEN ewentualnie zamieści na mój temat, pozostaną bez odpowiedzi z mojej strony. To nie jest wymiana poglądów, a na poszturchiwania wzajemne jestem trochę za poważna.

  53. Telegrafic 18.31
    Widzę że nie możesz znieśc faktu, że w twoim mieście jest ktoś znacznie madrzejszy od ciebie i w dodatku jest to Naomi Klein.
    W tej tragicznej sytuacji masz dwie możliwosci: po pierwsze pochlastać sie, po drugie wzorem buddyjskich mnichów dokonać całopalenia.
    Będziemy cię wspominac w każdą rocznicę na tym blogu.

    Istnieje trzecia mozliwość , niestety całkowicie nieprawdopodobna: udowodnisz że to ty jestes madrzejszy od Naomi Klein i zrobimy referendum na blogu w tej sprawie, aby to zatwierdzić. ( Czy wiesz, jak to sie skończyło dla Kropiwnickiego ????)

    PS W Polsacie własnie ujawniono że twój Idol Marek Belka, jako premier III RP podpisał ze Stalexportem tajną umowe, w myśl której nie wolno było zbudowac ani wyremontowac żadnej drogi równoległej do A4 Katowice – Kraków. W ten skandaliczny sposób zapewniono Stalexportowi monopol i nieprawdopodobne zyski, do roku 2027.
    Masz rację, Bielecki jest lepszym ekonomistą.

  54. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-20 o godz. 17:50

    Pomysl wiecej.
    Pomysl o latach Dzieduszyckiego w Polsce Ludowej.
    Wejdz w jego buty.
    Jak on sie czul i co czul patrzac codziennie w lustro przy goleniu.
    Czy proletariacki raj byl rajem dla Tunia czy pieklem za zycia?
    Czy tak wyglada dobre i spelnione zycie?
    Nie sadze.
    On stracil najwieksza wartosc; godnosc osobista czlowieka.
    Stal sie ofiara systemu totalitarnego produkujaca wiecej ofiar.

    Czy to jest osoba godna nasladowania?
    Moim zdaniem nie.

    Czy to jest osoba tragiczna?
    Moim zdaniem tak.

    Jak myslisz ilu takich ludzi jest w Polsce?

    WINIEN sie stara tobie pomoc.
    Wszyscy staramy sie sobie nawzajem pomoc piszac na blogu.

    Slawomirski

  55. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-20 o godz. 20:14

    “To pójdź na jego grób i może coś wymaluj?”

    ANCA nikt sobie zartow z ciebie nie robi.
    Konczenie wpisu do WINIEN powyzszym zdaniem jest problematyczne.

    Slawomirski

  56. WINIEN pisze:

    2010-01-20 o godz. 16:48

    Jakis czas temu wyciagnalem reke do absolwenta.
    Do tej pory trzymam ja na temblaku.
    Boje sie wyciagnac druga.

    Slawomirski

  57. Monteskiusz, 00.03,

    Równierz biorę pod uwagę prowadzenia jakiejś zagrywki Tuska z Cimoszewiczem, bo toczona gra ma niewątpliwie na celu zwrócenie uwagi o toczącym się filrcie między nimi. Dodatkowo można także uwzględniać Cimoszewicza jako premiera bez zaplecza politycznego, którego po roku można wypluć do spluwaczki jako kompletnie zużytego politycznie. Jednak ponieważ gracze chcą żeby zauważono tę zagrywkę, więc można przyjąć także, że idzie o stworzenie pozorów żeby dać przeciwnikom do myślenia i sprowokować do odkrycia kart.
    Pozwolę sobie zauważyć, że w warunkach amerykańskich, na których lubimy się wzorować, ktoś tak podstrzelony jak b. premier jest z reguły kierowany do ubojni politycznej (wyjątek z Nixonem przyniósł opłakane skutki).
    Zaraz po wyborach parlamentarnych napisałem, na blogu Kuczyńskiego, że Tusk wyborów nie wygra i, nie wypada mi się z tego wycofywać.
    Moje stanowisko bierze się z doświadczeń europejskich, gdzie premier, po dwóch latach rządów bywał tak zużyty politycznie, że nie był już w stanie niczym oczarować zblazowanych wyborców.

    Nie wykluczam, że w wyścigu wyborczym może sporo namieszać dama z PO lub Lewicy.

  58. Do:WINIEN

    Uslyszalem co takiego w radiu “nie jestem ateista ,jestem naturalista”.
    Chyba przemianuje siebie na naturaliste czli osobe rozumiejaca swiat na podstawie nauk(chemii,biologii,fizyki itd).
    Ateista i agnostyk okreslaja swoj stosunek do religii.
    Naturalista ma to naturalnie w… nosie.

    Slawomirski

  59. absolwent,

    O tym, ze masz trudnosci z opowiedzeniem najprostszej bajeczki wiemy od dawna. Prawdopodobnie ta miala leciec tak: drogie dzieci, za gorami, za lasami, i za oceanem, w brzydkim miescie mieszka okrutnyy Telegrafic, przeglada sie w lusterku i pyta – lusterko, lustereczko, powiedz przecie, kto jest najmadrzejszy w naszym miescie, a moze na swiecie …

    Tylko kto slucha tych bajek? – busdoc, Andrzej, Marcin i ten facet z kalafiorni? Zorganizuj im referendum w sprawie okrutnej krolowej i krolewny Sniezki, Belki i Bieleckiego, Tuska i Cimoszewicza, autostrady malopolskiej i drog rownoleglych, na kazdy temat, jaki ci sie przysni. Dobranoc.

  60. Zagadka

    Kto to jest.
    Galopuje przez Polske na Czerwonym Koniu?

    Podam odpowiedz za tydzien.

    Slawomirski

  61. A jak prezydent wrocławia będzie kandydował na prezydenta? przypuszczam, że to niezłą burze wywoła:)

  62. Jeśli chodzi o kandydowanie Tuska na prezydenta, to najistotniejszym czynnikiem określającym tę potrzebę jest sytuacja pewnego zapętlenia ustrojowego, która została spowodowana zaimplementowaniem w 1998 roku w konstytucji niespójności kompetencyjnej prezydenta i rządu.

    Perspektywa dalszego premierowania pod kadencją nowego prezydenta wyposażonego w prawo weta i inne mgliste uprawnienia paraliżujące najważniejszy człon władzy wykonawczej byłaby drogą wyboistą dla każdego rządu chcącego forsować zasadnicze reformy.

    Jedynym realnym wyjściem sprzyjającym odblokowaniu działań rządu jest objęcie prezydentury przez Tuska. Sytuacja jest nagląca.

    Ale wtedy sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje, bo po pierwsze Tusk formalnie będzie musiał się wypisać z Platformy i pociągać za sznurki z Pałacu, a to, jak wskazują doświadczenia, jest tak mało efektywne, ze aż nie do przyjęcia, po drugie traci bezpośredni wpływ na swoja partię – musi mieć zaufanego następcę, a o takiego trudno. Polacy są jednym z najbardziej nieufnych narodów w Europie, jak wynika z badań socjologicznych prof. Czapińskiego.
    Jedynym realnym celem objęcia stanowiska byłoby zapewnienie bezkonfliktowego, uregulowanego zachowania prezydenta nie stawiającego przeszkód działaniom rządu oraz przygotowanie sceny politycznej do zmiany konstytucji. Jeden i drugi cel narazi Tuska na niekonsekwencje, aż do śmieszności włącznie – prezydent walczący o osłabienie swej pozycji. Czy taka wizja jest realna? Zakraczą człowieka.

    Inny niż Tusk prezydent jeszcze bardziej komplikuje sytuację, bo który prezydent zechce dobrowolnie zrezygnować z uprawnień wypróbowanych w praktyce przez Lecha? Każdy prezydent będzie dostawał regularnego paraliżu dłoni przed podpisaniem nie chcianego aktu prawnego.

    Konstytucja została spaprana przez jej twórców. Prezydent ma mandat pochodzący z wyborów powszechnych i mocą tego mandatu należy mu się coś z władzy, inaczej, jak niedawno wspomniał Brat, prezydentura byłaby niepoważnym urzędem. Tak oto, jak to w Polszcze nieraz bywało, doraźne potrzeby polityczne (zamiany prezydenta Jaruzelskiego wybieranego przez Zgromadzenie Narodowe na LW pochodzącego z wyborów powszechnych) wyeliminowały całkowicie myślenie o przyszłości, długofalowe przewidywania, rozważanie możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji politycznej. Dzisiejszy urząd prezydencki, to ni pies ni wydra. Dla przykładu przytoczę:
    Art. 133.
    1. Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych:
    3.[m.in. przyp. moje]: Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.

    Co oznacza słowo „współdziała”? Jakie przepisy szczegółowo regulują tę współpracę? Na dzisiaj mamy orzeczenie Trybunału K., które wskazuje na rząd i premiera jako odpowiedzialnych za politykę zagraniczną, ale zapis w konstytucji nadal prowokuje, bo „współdziałanie” nadal nie jest wypełnione treścią.

    Czy jest możliwa zmiana polskiej konstytucji – jej ”wyprostowanie”, jeśli chodzi o dostosowanie do koncepcji kanclerskiej?
    Odpowiedź brzmi – nie, ponieważ nie istnieje siła polityczna, która jest w stanie w wyborach osiągnąć wymaganą większość.

    Czy można liczyć na utworzenie sojuszu partyjnego, który mógłby to umożliwić? Odpowiedzieć brzmi – raczej nie. Ponieważ partie w Polsce nie sa wdrożone do osiągania consensusu w interesie państwa. Tradycyjnie partie są przez ich działaczy postrzegane jako grupy interesów, a funkcjonowanie każdej partii podlega najważniejszym dwóm tradycyjnym, po staropolsku rozumianym regułom:
    - rozdzielnictwo stanowisk;
    - gra parlamentarna zmierzająca do pozyskania dla partii jak największych wpływów w strukturze władzy i popularności wyborczej zapewniającej ponowna elekcję. Misja państwowa w tej grze jest z reguły na dalszych miejscach.

    Prosty przykład pokazujący, że tak jest – przy każdorazowym projektowaniu zmian w konstytucji politycy wykorzystują okazję, aby ułożyć ją pod swojego prezydenta, patrz proponowane zmiany w konstytucji czynione pod LW, pod AK, a obecnie pod LK, zmiany nie liczące się z długofalowym interesem państwa, czyli jego racją stanu. Racja stanu, to rzecz plastyczna – rzeźbi się ją stale od nowa – pod LW, AK lub LK.
    Krótko mówiąc, poprawki do konstytucji mogą być uchwalone, ale drogą długotrwałych przetargów, bo jak napisał tu jeden z blogowiczów – maksyma „Nie mój cyrk, nie moje małpy” zbiera swoje żniwo wśród znacznej części posłów. Polscy politycy w większości nie są państwowcami, zaryzykowałbym twierdzenie – nie rozumieją w pełni, czym jest nowoczesne państwo. Wystarczy przestać słuchać, co mówią, a patrzeć uważnie, co czynią.
    Istnieje jeszcze możliwość, jaką zastosowano przy uchwalaniu Konstytucji 3 majowej – fortel z nieobecnością opozycji. Fortel szansą na naprawę państwa?

    Tusk staje się zakładnikiem tej sytuacji i jest zmuszony kandydować, choć bardzo by nie chciał. Czy podejmie tę misję? A jeśli tak, to czy będzie to misja państwowa, czy raczej partyjna?

    Pzdr, TJ

  63. Przepraszam za brak korekty w moim wpisie z godz.21.20.

  64. @stasieku zrobił kawał dobrej roboty, przeanalizował nasze wpisy i wobec powyższego proponuję, – zainspirowany wpisem @Kartki – ażeby wymyślić hasła wyborcze dla proponowanych kandydatów na prezydenta.
    Moja propozycja dla Tuska: ZAGRAJ ZE MNĄ – LEKARSTWA WCIĄGANE PRZEZ NOS CI NIE ZASZKODZĄ
    dla Cimoszewicza: ŻUBRÓWKA NA KAŻDĄ KIESZEŃ

  65. Ale blog ładnie się rozkręcił. Rok temu napisałem, że niektóre analizy/wpisy są lepsze niż komentarze Mistrza. Nie pomyliłem się. Przyjemnie czytać. Zachowajmy klasę! Patrząc na to co się dzieje na innych forach… Ale i tak nie zmienię zdania. Tusk jest najlepszy, gdy jest na nartach. Koczyński w Juracie. Im ich mniej – tym lepiej.
    Pozdrowienia z dalekiej Korei,
    Wes

  66. Tusk jest niewątpliwie mniejszym złem niż Kaczyński. Ala ja mam już dość wybierania między mniejszym a większym złem.

    I powiedziałem sobie: “Koniec z tym szaleństwem!!!”

    Oznacza to, że nie będę więcej chodził na wybory, w których faktycznie nie mam kogo wybierać. Wszak wybór między kiłą a syfilisem jest pozbawiony sensu.

  67. @ TO
    Z linku pani Stachurskiej, http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=wywiad&name=387 wywiad z Tadeuszem Kowalikiem (Ex solidaruchem)

    Fragment;
    “W chwili nominacji sam Balcerowicz nie miał żadnego planu, poza ogólnym przekonaniem, że gospodarka wolnego rynku jest najbardziej efektywna. W obliczu bliskiego wyjazdu do Waszyngtonu na doroczną sesję MFW i Banku Światowego zamówił więc u Sachsa i Liptona zarys programu gospodarczego.”

    Co potwierdza sam Sachs w wywiadzie. Napisal ten plan (razem z Liptonem) w 5 godzin.

  68. Uwazam, ze Tusk nie ma wyjscia i musi kandydowac na przezydenta. Wedlug wszystkich sondazy prowadzi on w wyscigu do fotela prezydenckiego, wycofanie sie z tego wyscigu nie ma sensu i moze byc interpretowane jako dezercja (ucieczke przed wrogiem). Obnizylo by tez autorytet i prestiz Tuska w PO i zainicjonowaloby demontaz jego osoby przez “przyjaciol” partyjnych.
    Tusk, albo bedzie pretydentem, albo jego kariera polityczna zacznie sie chylic ku upadkowi.

  69. Szanowni Państwo: kilka słów o komisji “hazardowej”, bo jej “owoce” przełożą się w pewnym stopniu na dalszy przebieg kampanii wyborczej.
    Jak patrzę i slucham tych pytań i odpowiedzi ,jak oglądam buźki nabzdyczonego Wassermana i warana z Komodo-pani Kempy, jak oglądam to może infantylizmu u ludzi wysoko wynagradzanych z budżetu, jak słucham o tych pierdołkach , kto, o której godzinie, komu co szepnął na ucho, to przerażenie mnie ogarnia, że król może być do tego stopnia nagi. Oni biorą pensje za pracę, a nie za takie wygłupy. Mam tylko jedną satysfakcję, że taki awanturnik, jak Kamiński rozstawia po kątach bonzów z PO.Wszystkich bym posłał do piaskownicy, a Kamińskiego do poprawczaka . I te stada dziennikarzy, którzy epatują siebie i nas takimi duperelkami, a tu gospodarka ugina się pod ciężarem problemów. Za co nas Pan Bóg pokarał taką debilną “elytą”. Jeśli tak ma wyglądać prawdziwa demokracja, że ja, czy inni , nie mamy żadnego wpływu na to, aby całe to towarzycho odesłać do piaskownicy, to wolę już sposoby ojca Rydzyka : cicho wolno, ale stale do przodu, alleluja .

  70. Slawomirski – 20:52
    Ty tak poważnie? Jesteś przekonany, że ja nie myślałam i nie myślę?
    Że potrzebuję pomocy i to WINIEN wraz z tobą zajmie się nareszcie moją edukacją, tak bezinteresownie i po ojcowsku?
    No to ja się mocno pomyliłam.
    Uważałam was za mądrzejszych.

  71. Trwa w POLITYCE nachalna promocja Tuska na prezydenta. Po raz kolejny odbywa się procedura prania mózgów i nakłaniania ludzi do wyboru mniejszego zła, po to tylko aby zadowolić jakiś odłam sitwy. Po wyborach ludzie budzą się ręką w… a co bardziej wrażliwi przeżywają frustrację i wstyd. Pan Passent już kilka tygodni temu wieścił na blogu “niekwestionowaną” kandydaturę Tuska, dziś mamy kolejną apologię lichoty, której wtóruje dzielnie Pani Paradowska. Jakby ktoś płacił. Czy w Polsce są same prostackie łachudry, które bezmyślnie podsuwa się ludziom pod nos, nie dając szans na sensowny wybór. Mizerny malarz kominowy, pełen pychy, lenistwa i braku kultury staje się kandydatem po obrzydliwej, przez niego inspirowanej aferze z Jarucką i Miodowiczem, ślubie kościelnym po 20 latach małżeństwa ze strachu przez kościołem, bylejakości rządzenia bez wizji i perspektyw rozwojowych, rządzący z udziałem IPN i sitwy skorumpowanych kolesiów. Oto prezydent najjaśniejszej, kandydat POLITYKI. “Koniec z tym szaleństwem!!!” jak napisał przed chwilą “wisem”

  72. Przeczytałem komentarze i przyłączam się do tych którzy twierdzą że Tusk nie powinien kandydować. W obecnej sytuacji z Kaczyńskim wygra prawie każdy rozsądnie wystawiony kandydat z poza PiS, ale może być problem gdy tym kandydatem będzie człowiek z PO. Wielu ludzi jest uczulonych na układ Premier i Prezydent z tej samej partii. PiS pokazał ludziom czego można się w takiej sytuacji spodziewać. Dlatego też PO powinna popierać kandydata który nie jest z ich partii , ale któremu do nich najbliżej. Ja osobiście chętnie widziałbym Cimoszewicza startującego do stanowiska prezydenta. Człowiek rozsądny ,obyty w świecie i na dodatek nie jest fanatykiem. Jak widać mógłby liczyć na spore poparcie społeczne.

  73. Szanowny gospodarzu można i tek,że dość tej pruderii SOBIESIAK na prezydenta.
    Szkoda,że moderator Ani Dąbrowskiej cenzuruje komentarze.To dziwne,że pod skrzydłami młodej i tak sympatycznej dziennikarki realizuje się praktyki z czasów gdy partia miała patent na mądrość i reżyserowano ludzkie życiorysy.
    W kwestii PO we Wrocławiu i obecnego ministra Bogdana Zdrojewskiego sąd etyczny mogę wydać w oparciu o moje listy Tropem Wrogów Społeczeństwa Otwartego z norwidowskimi mottami.
    Dziedzictwo narodowe ma różne oblicza,to wyreżyserowane przez wrocławskich bohaterów mieści się w standardach politycznych szulerów.

  74. Wisem
    Witaj w klubie
    Pozdrawiam

  75. do
    Slawomirski pisze:

    2010-01-20 o godz. 21:40
    Ja juz jestem na etapie naturysty. Nie jestem jednak nagim krolem.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  76. do
    Slawomirski pisze:

    2010-01-20 o godz. 21:04
    Tez tak czynie; probuje. Gdybym wyciagnal jezyk, moglby uawazac mnie za wiekszego niz jestem.
    WINIEN

  77. @PIRS,

    Fajny pomysł z ta giełdą:) Obstawiam, że w drugiej turze p. Komorowski spotka sie z p. Kaczyńskim. Jaka nagroda?

  78. Bagatelizujac wspolprace, prace (jawna lub tajna) kogokolwiek w czasach zaprzeszlych relatywizujemy (relatiwizowalismy) je i dajemy (dawalismy) niejako legitymacje protagonistom tychze czasow (kilku facetow przyslanych z Moskwy).

    Legitymizowanie tamtych czasow obecnie i wowczas, w sposob czynny lub bierny bylo i pozostaje postawa godna krytyki. Wowczas dawano prycypalom legitymacje do dalszego „dzialania“ czyniac ich „niesmiertelnymi“ (prawie jak w Akademii Francuskiej), obecnie jest to forma ich „usprawiedliwiania“. Akademicy maja sie w Paryzu dobrze, wspolpracownicy i pracownicy, moralnie i politycznie uszkodzeni podejmuja proby zaistnienia badz w gospodarce, badz w polityce. Przy czym ich polityczne szanse na szczescie maleja.
    WINIEN

  79. Winien 16.48
    Przechwalanie sie kilkoma samochodami i dobroczynnością żony, polegającą na wydawaniu ubogim kanapek raz w tygodniu, to dla mnie szczyt obciachu.
    U nas w TVN Turbo niedawno pokazali faceta, który miał 5 starych Maluchów (PF 126p). Ale o kanapkach na szczęście nic nie mówił.

    Czy to możliwe żeby program komputerowy wyciągnął do kogoś rekę, którą nosi na temblaku ?

  80. Wes: Ja też się bardzo cieszę, że nasz blog sie rozwija. To przede wszystkim zasługa blogowiczów, wielu z nich rozsianych po całym świecie (jak Pan – w Korei). Mam nadzieję, że komentarzy lepszych niż moje bedzie przybywać!. Tak trzymać! Pozdrawiam, gospodarz bloga.

  81. Pan premier Tusk powinien poczekać, aż szefostwo Unii zaproponuje mu objęcie stanowiska administratora-namiestnika “Landu Warszawskiego”, jak drzewiej bywało, do czego świetnie się nadaje – jako serwilista wie4lki i ‘Polak mały”, nieprawdaż!

  82. Nie bardzo rozumiem skad sie biora dywagacje na temat ewentualnego kandydowania Cimoszewicza?Jest to chyba jedyny polityk w Polsce, ktory doskonale rozumie co i za ile jest grane i w jakie roszady warto wejsca, a w jakie nie – bo moze byc to szkodliwe lub nawet niebezpieczne.
    Platforma Obywatelska jest w dylemacie, bowiem kandydatura Tuska wydaje sie byc irracjonalna i ryzykowna, zas zaplecze jest mizerne wlacznie z Bronislawem Komorowskim. Platforma znajduje sie na zakrecie i moze wiecej stracic , a moze nawet i wszystko.
    Prawo i Sprawiedliwosc rowniez jest w dylemacie, bowiem Lech Kaczynski – poza beretowym elektoratem – nie bardzo moze liczyc na glosy wyborcow. Tylko radykalnie niska frekwencja moze dac jemu szanse reelekcji , czego wykluczyc nie wolno.
    Olechowski – nie ujmujac jemu nieprzecietnego intelektu – jest slabym graczem i jesli nie bedzie on bardziej zdecydowany, bardziej zorganizowany, wowczas odpadnie z kretesem, co powieksza szanse dla Szmajdzinskiego. Czyli mozna kalkulowac ewentualnosc dosc sensacyjnego finalu wyscigu do Urzedu Prezydenta RP.
    sytuacja jest wiec arcyciekawa i z pozoru tylko do przewidzenia. Kazdy ewentuialny wariant to proporcja 50 na 50 % szans. sondaze moga byc tutaj o wikeszym stopniu rozbieznosci i mniejszym stopniu prawdopodobienstwa.
    Wielu blogowiczy mowi w tonie, ze Tuska jest mniejszym zlem niz Kaczynski i jak powiedzial slusznie blogowicz WISEM – ” koniec z tym szalenstwem “. Chyba to drobny, ale jakze wymowny sygnal dla trafniejszego prognozowania, ze frekwencja wyborcza bedzie na poziomie 40 % lub nieco mniej. Zmeczenie spoleczenstwa sytuacja, obnizajacy sie stopien zaufania i wiary w obietnice i programy wywoluje frustracje, zniechecenie i nawet obojetnosc.smutna to rzeczywistosc, ktora zdecydowanie obciaza wszystkie bez wyjatku formacje polityczne i znaczacych politykow w Polsce. To obraz nie tyle tego, na co stac Polske, ale jest to typowy juz obraz nedzy i rozpaczy.

  83. Slawomirski;

    Zagatka, wiem masz na mysli Passenta.

  84. wisem pisze:
    2010-01-21 o godz. 08:30

    Szanowny Wisem.

    Protestuję, protestuję, protestuję.

    To do samego Akwizgranu Tusku pojechało, 5000 Euro jurgieltu za skuteczne poszerzanie cesarstwa Karola Wielkiego przywiozło, któren to cysorz za Łabę jakoś nie podołał, za to następczyni cysorza, pikna Anielica, dzieło skutecznie kontynuuje a Pan tu Panie Wisem wyskakujesz z jakąś kiłą czy syfilisem? od Aniołka? Bój się Pan Boga!

  85. pielnia1 10.15
    Za tożsamośc: Posłanka Kempa = waran z Komodo, masz u mnie butelkę dobrego wina.
    Ale, Ale, czy warany z Komodo były tak koszmarnie szczekliwe ?

  86. do
    absolwent pisze:

    2010-01-21 o godz. 12:07
    Przykro mi, ze CARITAS kojarzy Ci sie li tylko z siostrami zakonnymi. Nawiasem mowiac wiele z nich wykonuje dobra prace. Rowniez wielu “cywilnych” pracownikow zatrudnionych jest w Caritasie. Wielu nosi caritas w sobie. Niepotrzebnie sie tym podniecasz. Dzialanosc dobroczynna (czyt. charytatywna) nalezaloby popierac, a nie sie z niej wysmiewac. Zacznij wiec od siebie. Wracajac do chwalenia sie, to zdradze Ci moja tajemnice; nikomu bezposrednio nie pomagam, doceniam jednak i bardzo cenie tych, kotrzy na codzien to robia. To sa wspaniali ludzie i ciesze sie, ze Slawomirski sie do nich zalicza.
    WINIEN
    PS
    Probuj widziec drugiego pozytywnie. Nie wyczuwam tu nigdzie podstepu.

  87. do absolwent
    Zapomialem dodac; samochodu nie posiadam, posiadam jednak trzy rowery ( majace wartosc dobrego samochodu). Mozesz mnie wysmiewac, pochwalilem sie. Niepotrzebnie widzisz w “nas” konkurentow.

    Pochwale rowniez przy okazji wyprzedzajacego nas Stychowskiego. Wspomnial w blogosferze o T. Judt. Wczoraj przeczytalem ciekawy wywiad z nim w Newsweek Polska.

    Z powazaniem.
    WINIEN

  88. do
    ANCA_NELA pisze:

    2010-01-21 o godz. 10:19
    Masz wiec pecha.
    WINIEN

  89. pielnia1 pisze:
    2010-01-21 o godz. 10:15

    Ta komisja i inne, te same elyty, coraz bardziej bulwarowe dziennikarstwo, to klasyka teatru absurdu w stylu napisanego ponad wiek temu, ale jakby coraz bardziej aktualnego “Ubu roi”, ktorego akcja przypadkowo (?) dzieje sie w Polsce. Takze Mistrz Gombrowicz mialby w dzisiejszej Polsce kopalnie inspiracji.
    Take it easy, Pielnia1, obawiam sie ze Polacy poradza sobie lepiej z gospodarka, niz z sarmackimi przywarami, ktore przetrwaly utrate niepodleglosci, dwie wojny swiatowe, komunizm …
    Pozdrawiam

  90. Przechwalanie sie kilkoma samochodami i dobroczynnością żony, polegającą na wydawaniu ubogim kanapek raz w tygodniu, to dla mnie szczyt obciachu.

    A dla mnie jednym ze szczytow obciachu jest odwolywanie sie do niektorych blogowych “autorytetow” jak do wyroczni, nawet jesli ta “jezdzi czasem po bandzie” ;)

  91. 1. Poniwaz sam urzad prezydencki w Polsce jest wyjatkowo tandetnie posadowiony w konstytucji, tak wiec chetnie zaglosowalbym na kandydata, ktory bedzie mial w programie punkt o reformie urzedu prezydenckiego, reformie zmierzajcej do likwidacji obecnej formuly “ni pies, ni wydra”.

    2. Jesli ewentualna kandydatura Tuska mialaby w rezultacie rozerwac Platforme na strzepy z powodu wszczecia walki o stolek szefa partii, to przeciwnicy PO powinni jak najsilniej nie tylko popierac Tuska na kandydata, ale rowniez, i w efekcie, glosowac na obecnego premiera, w ten sposob dobijajac ostatni gwozdz do trumny Platformy.

    3. No a co ma do zaproponowania kandydat Lewicy ? Ze widzi siebie w drugiej turze ? Tak mozna wyczytac z witryny SLD. Szmajdzinski widzi siebie w drugiej turze nawet kiedy takowej nie bedzie jesli tylko wszyscy niechetni Platformie wezma sobie do serca uwagi z pkt2 i wyraza sowje niezadowolenie z rzadow PO glosujac masowo na Tuska aby rozwalic Platforme ?

    Jednym slowem bardzo zlozona sytuacja z tym Tuskiem.

    A problemu byc moze by nie bylo gdyby urzad prezydencki byl dokladnie zdefiniowany konstytucyjnie i sprowadzony do funkcji reprezentatycjnych oraz paru konstytucyjnie niezbednych dla zachowania ciaglosci prawnej panstwa oraz jego instytucji. Ani Tusk, ani Szmajdziniski (brrr…), ani inni bardzo czynni i ambitni politycy nie dywagowaliby o swych szansach bycia w II turze i nie pchaliby sie do urzedu, ktory jest tylko reprezentacyjna fasada panstwa. Zawsze znalazloby sie kilku szacownych profesorow, literatow, dziennikarzy (wink, wink, Panie Danielu ;) ), ktorym narod, w wyrazonym akcie woli i zaufania powieza ten zaszczytny, niezbedny, ale ze wszech miar nudnawy urzad, ktory dla takiego polityka jak Tusk bylby tylko i wylacznie bocznym torem, i w dodatku slepym.

    Pozdrawiam.

  92. Diaspora jest czujna“ (Albo – nie)

    busdoc 2010-01-20 o godz. 18:21 pisze do tzw. kategorii En passant
    „Jak pan moze promowac tak skprumpowana figure na prezydenta? Gdzie jest panska swiadomosc obywatelska!”
    Szanowny Pani busdoc,sa swiadomosci ktore przemijaja z wiatrem wiejacym od morza – to jest to. Mr. Donek jest w poplochu i odwrocie! Prosze kliknanc w zdjecie –> http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1502401,1,tusk-nie-bedzie-kandydowal.read Co to Panu przypomina? Mi to wyglada w szekoko rozumianej przenosci na ucieczke w poplochu z pod „Stalingradu”. Sorry za skojarzenia, Szanowny Gospodarzu, ale takie odnosze wrazenie nad ktorym nie moge zapanowac – jestem po prostu zbyt slaby. Widocznie mam pierdacko slabe DNA. Wrazie czego, na lawe arasztancka do sadu prosze wezwac rowniez moich porzeodkow, ze taki jestem zimny dran – to ich wina. Prawda Szanowny Gospodarzu?

    Busdoc, ten „zespol zgrany” inaczej mowiac – „papka-trabka i lewarek” – czyli DT z mediami to stary jak swiat chwyt, manewr bolszewi od lat periodyczne powowywany do zycia – nazwisk wymienial nie bede aby nie bylo jeszcze wiekszej draki (?) Domyslam sie, ze Pan mnie rozumie o czym ( i o kim) mysle? Juz widze ten poploch na wybiegu w blogowyn sierocincu.

    Wyglada na to, ze Donek nie byl politykiej I-szej klasy, ale marnym klasy spelulantem wyfrytkowanym przez media i ich kolesi. Donkiem Spekulanten targa i rzuca po katach jego ambiwalencja – nienawisc do uczciwosci politycznej i milosc do wladzy. Donek i media to nic innego jak farma w szeroko rozumianej konkluzji polskojezycznego „mezaliansu kastowego”.

    Post Christum.
    Mowiac szczerze, najbardziej w tej rozszadzie interesuje mnie do jakiej partii na predce doskoczy – na zasadzie gambitu – ten gogusiowaty `latawiec` „Kawaler Krolowej jej mosci” po to aby zaprezetoiwac sie w nowej zjadalnej krasie – tu zaczyna sie „kapitalizm” forny zwietrzalego szampana – dla polskiego moherowego elektoratu. Mysle, ze ten „latawiec” KK j-mosci nie wytrzyma castingu na oddzwiernego w prazkowanym surducie do polskiego Sejmu.

    Z Kamninskim ma Pan racje, zasluzyl Orla Bialego a nie na cos chyba nie zbyt ciekawego z reki „Orla Czarnego” i powinien kandydowac na powazne stanowisko panstwowe – juz widze przerazajacy pisk opon na zakretach & bol glowy lewactwa z psich dolkow z pod znaku „odrzutow z eksportu do EU a la Tow. „Powodzian”. przefarbowany na Mr. X, ktrory chce ale jeszcze koczuje zw zaciszu knieji bialowieskiej i sie waha. Odrzut z eksportu rozdarl mu futro i uszkodzil mechanizm ogonem pod dywan.

    Acha!,. szanowi blogowicze juz bym zapomnial…
    Juz widze te fetorowo-kanalizacyjna atmosferke w oparach Yves-Saint-Laurent na dorocznej maskaradzie czyli balu dziennikarzy zwanym „jaskinia lwa”, gdzyz tak sie widza w obecnym swiecie, ktory im oferuje li tyko 5 Euro i ani e-centa wiecej. Tak trzymac panowie! To jest to – w ten sposob nie urzywajac kastetow wybijemy ostatnie pruchniejace juz od dawna „lwa zeby” z paszczy tej nieokielznanej jak do tej pory medialno-kuriozalnej hybrydy.

  93. @ ANCA-NELA 10:19

    Jest w głupocie (to nie o Pani!) jakaś siła, że nawet ludzie rozsądni i inteligentni (to jest o Pani!) zniżają się do dyskusji z nią (z głupotą) i wdawania się w utarczki. Po co, w imię czego? Bóg raczy wiedzieć. Ale niestety tak jest.

  94. Przerwa obiadowa w komisji
    I znów chyba wyszło, że rację miał Palikot.
    Jakiś czas temu określił kolegę Chlebowskiego, że to ambitny gościu z małego miasteczka, który nadyma się do kumpli, że wszystko może.
    Potem, jak mu wchodzą na głowę, wije się jak piskorz.
    Ku mojemu zgorszeniu nie potrafi odpowiedzieć „odp…ol się, nie dzwoń!”.
    Chcę też zwrócić Państwa uwagę na ten bełkot w części „odpowiedzi na pytania”.
    Wypiłem pół butelki mieszanki Carmenere aby zagłuszyć wycie duszy.
    Mamy tych wybrańców na tapecie. Widzimy kto rządzi.
    Te komisje to przegląd kadr.
    PS
    W sondażu En passant (21 stycznia, 15:00) przeważa opcja
    Prezydent Cimoszewicz, premier Tusk

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @WINIEN

    Szanowny Panie WINIEN , nareszcie mamy ich na widelcu – zycze smacznego, a mnia, mnia, mnia mniam….

    To musi „bosko” pysznie smakowac, nie mowie, ze zemsta jest li tylko rozkosza kulinarnych bogow. Rozumiem ze Pan nie odpusci i nie zejdzie na przyslowiowe mamowce czyli na glebokosc peryskopowa(?) i wesprze ostry kurs na widoczna juz “boje” i poten zwrot ostry przez rufe z jednoczesnym wybierajac na szotach wszystko co sie tylko da. Manewr jest li tylko teoretycznie skaplikowany- nalezy tylko wczesniej rozpoczac – to idzie jak po masle.
    Domyslam sie, ze juz od dluzszego czasu Pan glosno trabi a oni spokojne pokazuja Panu plasterki cytryny. Dopiero teraz bez naciekajacej sliny osiagnie Pan (ma szanse) przynajmniej realne szanse na czyste w tonacji wysokie C bez zadnego problemu.
    I o to caly czas szlo. Sorry za szturchance we wlasciwym kierunku.

    PS.
    Teraz mamy ich juz na patelni – moza spokojne kociol opuscic o jeden zab w dol. Sol, pieprz i wio koniku a jak sie postarasz na kolacje zajedziemy akurat, tobie owsa nasypiemy zaraz … itd

    Ps.
    dTak, tak …dostrzeglem, czyli widze na flance, ze uzylem sobie „urzywajac” – prawda? … c’ est la vie …

  96. Wszyscy tutaj na blogu /moze z paroma wyjatkami/ prowadzicie podobne rozmowy jak nasi politycy od lat już 20-tu a nawet uwzgledniając po stanu wojenną od lat 30-tu .
    Wracając jednak do polityków ,których wybieramy ,raczcie łaskawie zauwazyć że Oni /tak Oni/ zajmuja sie niezmiennie sobą ,własnym rozgrywkami ,podchodami ,interesami i interesikami małymi ,wielkimi i pewnie bardzo wielkimi .Licytuja sie historią i swoimi ” zasługami ” .
    A ja okresowo ale wciąż z mojej prowincji pytam ;kiedy zajmiecie sie Polską -przeciez po to tam do jasnej cholery jesteście .
    Nie potrafie jak wielu z Was pieknie pisać ale jedno wiem – Polska dla Polaków przestaje być Polską ,matką ,ojczyzną ; zaczyna byc macochą .
    Niektórzy z Was zapluli na śmierć PRL ,inni III RP i IV też ;ja wiem jedno
    trwa niszczenie Polski jako bytu państwowego , jedno co robi rzad to kolejne łatanie budrzetui poprzez wyprzedaż resztek po PRLowskiego sukna (dobrze ze był taki okres w dziejach Polski co coś zbudował , zbudowalismy wspólnie ,że Polacy potrafili coś budować i tworzyć)) .
    Teraz tak patrzę na to co sie dzieje i myslę , cośmy z tej Polski uczynili.
    I wierzcie mi lub nie ,nie ma tu łatwej odpowiedzi .
    Dość dosadnie , podobnie jak ja kiedy mi sie jeszcze chciało pisze i opisuje odwaznie Buzdock (Pozdrawiam ! ) .
    Ja powiem to dosadnie boje sie w obecnej sytuacji pisać (ostrzegaja mnie moi przyjaciele i rodzina ) krytycznie bo nie wiadomo co sie moze mi przydazyć .
    Wielu zresztą np. ,Magrud ,Lech tez sie wycofało bo chyba nie warto , sprawy zaszły tak daleko że nic juz sie dla Polski zrobić nie da .
    Szkoda że odszedł z naszego grona jedyny odwazny czyli Lizak -powinien
    gospodarz w celu jego powrotu jakiś gest uczynić , gdyz może nieopatrznie Go obraził (tak mi to wygladało).
    Dziwie sie tedy że prowadzicie tak wiele zajadłych sporów o przeszłość , a bardzo mało mówicie o sposobach ,mozliwościach jakichś innych opcji naprawy istniejacego stanu i powrotu do rozwoju Polski .
    Przecież wielu z Was to światowcy , którym mam nadzieje silna gospodarczo Polska nie jest obojetna .
    Tymczasem nasi politycy w ciagu ćwierćwiecza nie zdobyli sie na zbudowanie jednego bloku energetycznego , jednej linii przesyłowej ,jednego traktu kolejowego ,żadnej znaczacej inwestycji prorozwojowej – dramat .
    Potrafili jednoczesnie nam obrzydzic na wszelkie sposoby miliony razy i nieustająco nasze PRLowskie zdobycze .
    Pozwole sobie zapytać – czy Wy blogowicze podobnie widzicie polskie sprawy ? ,czy potraficie sie zdobyc na jakąś formę propozycji odwrócenia tego chocholego tańca naszych wybrańców .

  97. ANCA_NELA pisze:

    2010-01-21 o godz. 10:19

    Przepraszam ze zawiodlem oczekiwania.
    Zapewniam ze intencje z mojej strony byly prawe.

    Slawomirski

  98. stasieku (15:17) upraszcza “sondaż En passant”. Jest pobozne zyczenie nt. kto mialby byc prezydentem, a kto premierem. I jest przewidywanie, czy Tusk bedzie kandydowal, itd, czyli jak sie realizacja “poboznego zyczenia” potoczy. Dwie rozne sprawy. Jest jedna opinia, mozna ja traktowac jako glos w “sondażu En passant”, ktora sklada sie z dwoch czesci: 1 – pobozne zyczenie aby prezydentem byl Cimoszewicz a premierem Tusk; 2 – przewidywanie, ze to nie wyjdzie i Tusk bedzie kandydowal ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ewentualnie, w moim przekonaniu, drugi taki glos daje redaktor D.P.

    Moze zatem lepiej jest liczyc glosy w dwoch sondazach, czy na dwa pytania. Albo odpowiedzi w podliczaniu traktowac dwuczlonowo, z wieloma kombinacjami. Albo dac sobie spokoj z tym liczeniem.

  99. Co drugi POLAK to filozof honoris causa. !!!!!!!!! Panie redaktorze Ppzdrawiam i szanuje panski punkt widzenia.

  100. wisem pisze:

    2010-01-21 o godz. 08:30

    “Oznacza to, że nie będę więcej chodził na wybory”

    Ci co nie chodza na wybory maj prawo tylko do milczenia.

    Slawomirski

  101. @Art63
    Proponowałem żeby nagrodą była ostatnia książka redaktora Passenta, z dedykacją dla najbardziej przenikliwego komentatora. Niestety, Gospodarz nie podjął tematu. Zafunduję więc sam nagrodę: książkę „Paranoja polityczna. Psychologia Nienawiści”, autorzy R.S.Robins, J.M.Post. Książka była omawiana kiedyś na tym blogu a także w prasie, w nawiązaniu do polityków poprzedniego rządu.
    Na razie typujemy aż do ogłoszenia przez Tuska czy startuje.
    Proszę podawać nazwiska typowanych finalistów II tury, z dopiskiem Konkurs.

  102. z prowincji pisze:

    2010-01-21 o godz. 16:20

    “Szkoda że odszedł z naszego grona jedyny odwazny czyli Lizak ”

    Myslalem ze on poszedl bawic sie do swojej piaskownicy.
    Nikt nie pisal ze Lizak dostal sosnowa jesionke i szpadlem po pupie.

    Slawomirski

  103. do
    z prowincji pisze:

    2010-01-21 o godz. 16:20
    PRLowskie zdobycze=Lizakowi ludzie.

    WINIEN

  104. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-01-21 o godz. 15:29
    Ce n’est pas la vie.
    WINIEN

  105. do
    Marc pisze:

    2010-01-21 o godz. 14:15
    Teatr absurdu byl na wysokim poziomie, pisanie bulwarowe niestety nie.
    WINIEN

  106. jasny gwint pisze:

    2010-01-21 o godz. 10:30

    ” Mizerny malarz kominowy”

    Lubie pomalowane kominy.

    Slawomirski

  107. pielnia1 pisze:

    2010-01-21 o godz. 10:15

    “Za co nas Pan Bóg pokarał taką debilną “elytą”.”

    Tak krawiec kraje jak materii staje.

    Slawomirski

  108. Ryba pisze:

    2010-01-20 o godz. 23:05
    “Przepraszam za brak korekty w moim wpisie z godz.21.20.”

    Krytykuje samokrytyke.

    Slawomirski

  109. Panie redaktorze, ja z nieco innej beczki. Jeśli znajdzie Pan chwilę czasu, zaprasza do lektury: http://ksiazkowisko.blogspot.com/2010/01/chapeau-bas-panie-passent.html

  110. Do P. Passenta: bedac z krotka wizyta w Polsce, na poczatku stycznia tego roku, bezskutecznie usilowalem kupic Pana ostatnia ksiazke. ZADNA ksiegarnia w Szczecinie jej nie miala, chcialbym, zeby Pan o tym wiedzial.

  111. do
    z prowincji pisze:

    2010-01-21 o godz. 16:20
    Najlepsze co mglbysbyl uczynic, to przestac pisac.
    WINIEN

  112. Ja też jestem z prowincji, nie jestem żadnym światowcem – wszelki duch Pana Boga chwali. Ta prowincja Ontario się nazywa. Polska silna gospodarczo (i nie tylko gospodarczo) nie jest mi obojętna, w sensie – chciałbym aby polska gospodarka była równie silna i konkurencyjna jak przeciętna UE. I w tym momencie, jak rozumiem, dyskusja z panem Z Prowincji się kończy. Dziękuję.

  113. sprawy zaszły tak daleko że nic juz sie dla Polski zrobić nie da.

    I to jest caly dylemat lewicy polskiej, tej wciaz zwiazanej emocjonalna pepowina z peerelem. Gratuluje Panie “z prowincji” ! Lizak lepiej by tego nie ujal !

    Wyglada na to, ze pepowina owinela sie na szyi i zaciska nieublaganie, zatem wystarczy tylko cierpliwie poczekac, Panie “z prowincji”. Wyzwolenie juz blisko !

  114. @z prowincji 01/21 16:20

    Polska ma do odegrania swoja role historyczna na Wielkiej Europejskiej Nizinie lezaca pomiedzy wzgorzami Rosji Centralnej (linia Dniepr-Doniec) a gorami Harz-u (linia Elby). Polska jest panstwem centralnym tego regionu, naturalnie stworzonym do panowania na tym terenie. Stad zreszta pochodza nasze klopoty. Panstwa sasiadujace , o ambicajch mocarstwowych musza byc w posiadaniu terenu Polski jesli chca kontrolowac Polnocna Europe. Wielkim bledem bylo przylaczenie sie do UE, wywolane checia post-PRLowskiej elity do zawlaszczenia majatku narodowego i osloniecia przed odpowiedzialnoscia za ich wyczyny w ramach Imperium Radzieckiego. Obecnie polska szansa lezy w przejeciu od Niemiec sterowania Unia Europejska. Jest to jak mowia amerykanie “long shot” (czyli zdarzenie o duzym prawdopodobienstwie niepowodzenia) ale w historii , nawet lat ostatnich, zdarzaly sie rzeczy nieprawdopodobne. To czego obecnie brak Polakom to zrozumienia misji dziejowej Polski jako Panstwa i Narodu oraz woli walki. Pamietajmy, ze Wielkiej Polski nikt za nas nie zrobi. Wrecz przeciwnie. Jest wiele srodowisk zainteresowanych w stopniowej degeneracji tego narodu.

  115. Z prowincji 16,20

    Jak uderzysz w stół, to nożyce się odezwą. I to nie byle jakie, bo zagranicznej marki. A nawet więcej- zachodniej :-)
    Szkopuł w tym, że te nożyce nadają się tylko do wydawania dźwięków/ także na piśmie/ a do cięcia już nie :-(

  116. Widzisz @ Z prowincji – państwo się bawią . Zgadują , licytuja a pod piec nie ma komu podłożyć ! Też to zauważyłem , co opisujesz . Może oni juz zaczipowani jak głoszą zwolennicy spisku NWO ? Titanic jakiś , czy co ?

  117. @TO , jak dotąd jest jak jest . Wyliczałeś to wielokrotnie . Natomiast my tak naprawdę NIC nie tworzymy poza PKB podciąganym sztuczkami ksiegowymi .
    Montownie mozna zwinąć w 2 tygodnie . Biedniejsi z “uelastycznionym ” czasem pracy i “konkurencyjnymi ” zarobkami skręcą to taniej harując dłużej !
    Moglismy uchronić więcej znacznie ludzi i zakładów . Pisze o tym prof. Kowalik .

    Mogliśmy zrobić znacznie , znacznie więcej ! Nie pouczaj z Ontario ludzi miejscowych . Mają prawo do swoich odczuć . Polska dla wielu ludzi jest macochą i to wyrodną ! A propos macochy . Wiecie jak wiele częściej umierają dzieci w związkach macoszych ? Coś ze 200 x !

  118. ANCA_NELA

    Taki cytacik: “Nie lubie z nim wymieniac pogladow bo mi sie zawsze wydaje ze na tym trace” (nie pamietam kto, pewnie Lec)

    pozdrawiam ;)

  119. do telegraphic observer pisze: 2010-01-21 o godz. 16:58
    Ten sondaż polega na badaniu “pobożnych życzeń”.
    Ciekawi mnie, który układ prezydent-premier wydaję się blogowiczom optymalny.
    Znamy opinie Gospodarzy, red. Paradowskiej i Passenta, wygłośmy nasze. Argumentujemy proszę, jeśli mamy argumenty.
    Dyskusji na temat “kolejnych wariantów sondaży” nie podejmuję.
    To nasza, narodowa skłonność, której nie cenię.
    Przypomina mi się kultowy pogaj Dobrowolskiego o wyższości.
    Pozdrowienia
    PS
    Ciągle słaby odzew a temat gorący.
    Jaki układ nam się marzy na te lata ostatniej szansy?

  120. WINIEN pisze:

    2010-01-21 o godz. 14:01

    “nikomu bezposrednio nie pomagam, doceniam jednak i bardzo cenie tych, kotrzy na codzien to robia. To sa wspaniali ludzie i ciesze sie, ze Slawomirski sie do nich zalicza.”

    To moja uduchowiona zona lubiaca francuskie perfumy i luksusowe samochody zasluguje na uznanie; nie ja. Moja naturalistyczna (od wczoraj) natura biologicznym okiem spoglada na poczynania i wyczynania Homo Sapiens. Slowa uznania powinny byc skierowane pod adresem zony. Gdy jestem poproszony o pomoc pomagam jednak nie szukam ludzi potrzebujacych pomocy. Tak samo jak pan nikomu bezposrednio nie pomagam, ale cenie takie bezinteresowne zachowanie.

    Slawomirski

  121. busdoc (09:45)

    To ze pan nabluzga na blogu (niektorzy nazywaja to jazda po bandzie, chodzi zapewne o bande z Toronto), to nie znaczy, ze ja musze to podnosic.

    Zanim sie pan nie ustatkuje w swym jezyku – w szerokim sensie, to nie moze pan liczyc na moja odpowiedz. Przykro mi, ze musze w ten sposob zwracac panu uwage.

  122. wisem pisze:

    2010-01-21 o godz. 08:30

    “Wszak wybór między kiłą a syfilisem jest pozbawiony sensu.”

    kila=syfilis

    Nie wybor ale zdanie jest pozbawione sensu.

    Slawomirski

  123. @z prowincji, nie zamartwiaj się tak swarami na tym blogu, to fajna zabawa poznać inne poglądy, nie o to chodzi żebyśmy sobie spijali z dziobków. Twoje poglądy na nasz kraj przesiąknięte są starą PRL-owską naftaliną, ale skoro je masz, to noś je z dumą. W dyskusji potrzebne też są argumenty, a przy obstawianiu wyższości PRL-u nad RP, tragicznie ich brakuje. Jeśli chodzi o prowincję, to nie jest ważne gdzie mieszkasz, bo prowincjonalizm siedzi w głowie człowieka, a nie w miejscu pomieszkiwania, co próbuje Ci subtelnie wyjaśnić @telegraphic.

  124. Diaspora jest czuja! (Albo – nie)

    z prowincji 2010-01-21 o godz. 16:20 pisze:

    „Dziwie sie tedy że prowadzicie tak wiele zajadłych sporów o przeszłość , a bardzo mało mówicie o sposobach ,mozliwościach jakichś innych opcji naprawy istniejacego stanu i powrotu do rozwoju Polski .
    Przecież wielu z Was to światowcy , którym mam nadzieje silna gospodarczo Polska nie jest obojetna .”

    Szanowny Blogowiczu, Pan zapomnial na jakim blogu Pan jest? Tu sie wchodzi w moskitierce, mniej-lub-wiecej tak jak robiono to w Wietnamie fotografujac sie przy zniszczonym amerykanskim czolgu czy B-52. To o czym Pan pisze tu nikogo nie interesuje, tu sie zbiera elita intelektualna majaca swoj poglad na swiat. I jak sie tu urzadzic aby bylo ladnie-cieplo-bogato-i na swieczniku… A Pan o czym tu pisze i zawraca glowe – co? Zadac po czesci w tym gronie pytanie czy tabakiera jest do nosa czy nos do tabakiery jest nietaktem – prawda Szanowny Gospodarzu?, nasz Kolega z prowincji jest naprawde z prowincji. Czy nie mozna tego w jakis sposob elektroniczne „wymanewrowac”?.

    Ja nie wiem czy Blogowicz wie lub sie domysla – jest z prowincji – co to jest „pompka-trabka i lewarek” zwiazana scisle krwia i genetycznie z ul. Rakowiecka?
    Szanowny Blogowiczu, tutaj uzywajac delikatnej w panskim stylu „fonetycznej przekladni” laduje sie w Wisle i „kryta zabka” z pradem do Gdanska lub w rynsztoku z rozwalona czaszka.

    Przepraszam ze zapytam li tylko dla orietacji – czy Blogowicz przypadkowo nie pochodzi z tzw. Polski B?
    Szanowny Gospodarzu co Pan na to, ma Pan pod reka jakis wirtualny bicz a la „Elewator”? Czyli co Won…(?)

  125. Ktos tu pisał o polszczyźnie i dyplomach polonistom rozdawanym z Moskwy.
    “TJ pisze:
    2010-01-20 o godz. 22:34

    Jeśli chodzi o kandydowanie Tuska na prezydenta, to najistotniejszym czynnikiem określającym tę potrzebę jest sytuacja pewnego zapętlenia ustrojowego, która została spowodowana zaimplementowaniem w 1998 roku w konstytucji niespójności kompetencyjnej prezydenta i rządu.”
    Matko jedyna… co to jest?! Prościej nie można?!

    Nigdy nie miałam problemów z czytaniem książek, felietonów, wpisów Gospodarza. Dziękuję!
    Za “Bitwę pod wersalikami” i inne – *także zarówno* ;)

  126. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @WINIEN

    Ja sie domyslam, ze to nie jest zycie. Sam Pan widzi jakie glosy plyna z prowincji w strone wiekich aglomeracji, czyli w strone Stolicy?
    Widzac Panskie wrecz fizyczno-silowe zaangarzowanie w sprawie podpierania polskich „filarow ekonomicznych” ostatnich 20 lat w III RP myslalem, ze …
    No ja – sorry.

  127. Z prowincji:
    Piszesz, ze trwa niszcznie naszego bytu państwowego i Polska dla Polaków przestaje być Polską, matką i ojczyzną a zaczyna byc macochą . Niestety, to najbardzie boli. Dlatego strasznie mnie wkurzyl ten durak, ktory chwalil Tuska za to, ze zagranica odznaczyla go jakas nagroda czy orderem! Czy goscia, co napisal cos takiego, nie nalezaloby odznaczyc za najbardziej wyprany mozg na blogu?

  128. O jejku, następny piewca PRLu.

  129. Z wielka przyjemnoscia przeczytalem artykul p. Paradowskiej o kandydaturze Tuska na prezydenta. Przypomnial mi on najlepsze czasy Kremlo-logow, ktorzy z fusow, kosci i zapachow z zawietrznej wrozyli czy Brezniew jeszcze zyje, a jesli nie?, kto bedzie jego nastepca.
    W demokracji jest wszystko o wiele prostrze, my mamy wybory.
    Najbolesniej przekonal sie o tym J. Kaczynski, kreowanym przez wielu jako najwiekszy taktyk w polskiej polityce, ktorego uwadze uszlo tylko, ze wraz z przystawkami likwiduje takze swoje premierowstwo.
    Czy to jest jakas zaraza w polskim powietrzu politycznym, ze ktos kto prawie calom swoja kariere polityczna podozadkowal zdobyciu urzedu prezydenckiego, na ostatniej prostej, zamiast finiszowac, chce odebrac laur najwiekszego taktyka J. Kaczynskemu ?

  130. Jak podal serwis informacyjny http://www.german-foreign-policy.com/
    Niemcy calkiem oficjalnie zaczely podkopywac slupy graniczne RP – w artykule :

    http://www.german-foreign-policy.com/de/fulltext/57718?PHPSESSID=ior6hh6cjf5ts18geomen1amf0

    Moze by warto o tym myslec/rozmawiac pozwalajac Tuskowi spokojnie odplynac “w sina dal”. Po tym … (trudno cokolwiek jeszcze dodac po tylu TRAFNYCH wypowiedziach) trudno czegokolwiek oczekiwac. Neo-faszystowska holota osmielona burdelem jaki panuje w Polsce bedzie chciala szarpac RP. Oczywiscie po uprzednich atakach wytykajacych np. kseno/homofobie, antysemityzm i ….. wie co jeszcze !

  131. Alicja pisze:

    2010-01-21 o godz. 22:43
    Ktos tu pisał o polszczyźnie i dyplomach polonistom rozdawanym z Moskwy.
    “TJ pisze:
    2010-01-20 o godz. 22:34

    “Jeśli chodzi o kandydowanie Tuska na prezydenta, to najistotniejszym czynnikiem określającym tę potrzebę jest sytuacja pewnego zapętlenia ustrojowego, która została spowodowana zaimplementowaniem w 1998 roku w konstytucji niespójności kompetencyjnej prezydenta i rządu.”
    Matko jedyna… co to jest?! Prościej nie można?!”

    Mój komentarz:

    Można prościej:

    1) “Niespójność kompetencyjna”
    Obecna konstytucja nie definiuje precyzyjnie modelu rządzenia – prezydencki, czy kanclerski, co prowadzi do sporów kompetencyjnych między organami wykonawczymi państwa – rządem a prezydentem i utrudnia rządzenie.

    2) “Ustrojowe zapętlenie”
    Tusk jako premier doświadcza trudności w rządzeniu, których źródło leży w konstytucji oraz braku dobrej woli stron, jeśli chodzi o ułożenie bezkonfliktowej współpracy. Obie strony usiłują zająć jak najszersze zakresy kompetencyjne, w których roszczą sobie prawo do wyłączności decyzji, szczególnie w dziedzinie polityki zagranicznej. Uzasadniając swoje poczynania powołują się na zapisy konstytucji i obie mają rację, przynajmniej jeśli chodzi o zamawiane u prawników ekspertyzy interpretujące przepisy konstytucji. Powstaje “ustrojowe zapętlenie” – sytuacja permanentnych sporów, bez dobrego wyjscia, niemożliwa do rozwiązania bez zmiany konstytucji.

    3) Zakładając, ze PO będzie nadal rządzić, a Tusk zostanie prezydentem, spory wygasną z powodu zbieżności celów obu organów wykonawczych – prezydenta i rządu. To jest najważniejszy motyw decyzji Tuska o kandydowaniu.

    Pisząc posta, który jest powyżej zacytowany zakładałem, że skrótowośc na blogu, to nakaz. Przegiąłem.

    Pzdr, TJ

  132. Panie Passent, skąd u pana tyle nienawiści wobec polityków PIS ?
    Jest pan już starym, stetryczałym człowiekiem, i zamiast zrobić rachunek sumienia z minionego życia, zieje pan nienawiścią do ludzi.
    Czyżby przeszłość prl-owska tak bardzo panu ciążyła, że za wszelką cenę chce pan publicznie zlinczować i zniszczyć tych, którzy podjęli próbę walki z podłością, przekupstwem, łapownictwem i donosicielstwem? Przecież do tej pory żadnemu TW włos z głowy nie spadł. Niektórym wystarczyło przyznać się do błędu niegdysiejszego donoszenia czy kolaboracji ze służbami, żeby uwolnić się od odium przeszłości.
    Kierownictwo powinno pana odesłać na emeryturę, bo przyznam szczerze, że pan psuje całą przyjemność oglądania telewizyjnych programów publicystycznych.
    A dopóki pan będzie pisał do “Polityki” dopóty nigdy nie kupię tego pisma.

css.php