19.04.2010
poniedziałek

Klucz u prezesa

19 kwietnia 2010, poniedziałek,

Klucz do kampanii wyborczej jest w ręku Jarosława Kaczyńskiego. Czy sam zdecyduje się kandydować na prezydenta? Znajomi dziennikarze mówią, że tak.

Pokusa jest wielka – ojczyzna wzywa, trzeba dokończyć tragicznie przerwaną prezydenturę brata, kontynuować jego dzieło, nie uchylać się od obowiązku, jaki nałożyła opatrzność, zapobiec totalnej władzy Platformy, ratować kraj, nie sprawić zawodu zwolennikom i działaczom PiS – wszystko przemawia „za”. Jeżeli tylko starczy sił psychicznych i fizycznych, to wiele wskazuje na to, że prezes Kaczyński będzie kandydował. I tak by było logicznie, choć dla prezesa byłby to ogromny wysiłek. Jarosław Kaczyński mówił, że najlepiej czuje się stojąc na czele partii, a nie pełniąc urząd państwowy. Ale sytuacja jest nadzwyczajna. Ojczyzna wzywa.

Tak czy owak, kandydat PiS nie będzie chciał ani mógł zdystansować się od prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Przeciwnie – będzie kandydatem na jego spadkobiercę i kontynuatora. Jeżeli tak, to postawi swoich rywali, zwłaszcza Bronisława Komorowskiego, w arcytrudnej sytuacji: nikt nie lubi mówić źle o Zmarłym, w dodatku w tragicznych okolicznościach – wyborcy mogą tego nie wybaczyć. W Polsce panuje kult zmarłych, a kult Lecha Kaczyńskiego właśnie się rodzi. Kandydat PiS będzie na pewno szedł do wyborów z pozytywnym bilansem osiągnięć Lecha Kaczyńskiego.

Z kolei kandydat Platformy nie będzie mógł dyskredytować poparcia dla Gruzji (chociaż Saakaszwili ma coraz większe kłopoty), poparcia dla Litwy (chociaż tamtejszy parlament akurat nie zgodził się na oryginalną pisownię polskich nazwisk), poparcia dla niezależnej Ukrainy (chociaż wybory wygrał faworyt Rosji, Janukowycz),wysokich wymagań wobec Rosji i Niemiec (chociaż rozpoczęła się budowa gazociągu północnego), nalegań na budowę tarczy (która została zaniechana), oczekiwań historycznych wobec Rosji, kiedy ta, ustami swojego prezydenta, uznaje, że za zbrodnię katyńską odpowiada Stalin i jego otoczenie. Niewątpliwy postęp w stosunkach z Rosją może zapisać na swoje konto zarówno PiS (przez jednoznaczną politykę historyczną), jak i Platforma przez swoją elastyczność.

Za wcześnie na bilans prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Cały kraj jest jeszcze w żałobie, która nie kończy się dzisiaj, wraz z oficjalnym kalendarzem. Wstrząs i emocje są silniejsze i będą jeszcze trwały, ale słychać już szczęk zbroi. Prezes Jarosław Kaczyński dźwiga na sobie ogromny ciężar – śmierć najbliższych, ciężko chora matka, utrata tragicznie zmarłych przyjaciół i współpracowników, i jeszcze ta ogromna odpowiedzialność. Świat polityczny czeka na jego decyzję.

***

Wodnik53 – Tak, to był abp Juliusz Paetz.

Piotr Kraczkowski – Bardzo dziękuje za przypomnienie, co o nas pisał prof. Kazimierz Dąbrowski.

Komentarze: 246

Dodaj komentarz »
  1. To już mój kolejny komentarz w tym samym duchu – Platforma powinna ogłosić “nowe otwarcie” i zdecydowanie zrzucić z grzbietu ciężar IV RP. Nieszczęście smolenskie wręcz zmusza do takiego posunięcia. Niech pis samodzielnie pielęgnuje ten rezerwat czy skansen narodowych, emocjonalnych kompleksów. Partia liberalna powinna myśleć o przyszłości Polski i szukać inspiracji w nowoczesnym świecie a nie martyrologii narodowej od której już się słabo robi. Inaczej przerżnie te wybory
    Pozdrawiam

  2. Jeżeli kandydatem PiS będzie Jarosław to moim zdaniem bardzo dobrze (bo Platforma będzie miała ułatwione zadanie) – jego osoba po prostu odpycha wyborców i tyle.

    Ufam, że Polacy jednak są bardziej rozsądni (pokazali to w 2007) i po prostu zrobią przy urnie krok do przodu. Owszem śmierć uczcili być może z przesadnym patosem, ale to nie przesądza o tym jak zagłosują.

    Moim zdaniem Jarosław Kaczyński strzeli PiS w stopę kandydując (co z mojego punktu widzenia jest pozytywne), o wiele groźniejszym kandydatem byłby Ziobro czy któryś z prezydenckich ministrów.

  3. Szczerze mówiąc obawiam się, że Jarosław Kaczyński ma duże szanse na zwycięstwo. Fala emocji, niemożność złego mówienia o zmarłym (ma szansę powrócić sztuka mówienia eufemizmami ;) ) może dać mu zdecydowany tryumf. A wtedy zatęsknimy za czasami spokojnej, koncyliacyjnej prezydentury jego brata.

    Osobiście mam jednak nadzieję, że lewica wystawi sensownego kandydata, który wreszcie da nam realną alternatywę dla dwóch bratnich partii, PO i PiS, podzielonych tylko przez ambicje liderów.

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  4. A jednak na temat:

    Zadajmy sobie to pytanie: skąd tak naprawdę się wzięły te lamenty Polaków nad trumnami ludzi praktycznie im obcych, znanych im co najwyżej z telewizji, doniesień prasowych, widzianych zazwyczaj z oddali… ?
    Nie mówię oczywiście o rodzinach i ludzich bliskich tym, którzy zginęli.
    Zauważmy (a to jest bardzo wymowne i symptomatczyne), że nikt z rodzin zmarłych nie wziął właściwie udziału w tych najbardziej spektakularnych narodowych żalach, które miały miejsce praktycznie w każdym większym polskim mieście. (Mam tu na uwadze to, co działo się przez cały tydzień w kraju przed właściwymi ceremoniami pogrzebowymi w sobotę (Warszawa) i w niedzielę (Kraków).
    Dlaczego?
    Bo po prostu nie byli oni do tego zdolni. W swej prawdziwej żałobie wycofali się w swoją prywtaność, wgłąb swojego bólu. Na pewno nie chcieliby tego swojego autentycznego cierpienia demonstrować na zewnątrz (tak jak robili to masowo inni, obcy im ludzie).
    Dlaczego?
    Być może dlatego, że miałoby to w sobie coś z… profanacji głębi i prawdziwości tego, co przeżywali; być może stanowiłoby pewien gwałt na ich intymności (bo prawdziwe cierpienie jest na wskroś intymne).

    A cała reszta?
    A cała reszta miała w tych demonstracjach jakiś “interes”: religijny, światopoglądowy, psychologiczny, państwowy, oficjalny, partyjny, historyczny, medialny, symboliczny, kościelny, socjologiczny… etc.

    Moim zdaniem to, jak zareagowało polskie społeczeństwo na tę katastrofę, wcale nie świadczy o jego jedności. Bardziej o podporządkowaniu własnej mentalności instytucjom (państwowym i religijnym) – uleganiu presji tego, co zwierzchnie. Także o podatności na swego rodzaju emocjonalną infekcję. Wbrew temu co Polacy sądzą sami o swojej niezależności i tzw. “umiłowaniu” wolności, wykazali się tutaj (po raz kolejny zresztą) mentalnością poddanego.
    To poddaństwo przejawia się na kilka różnych sposobów.

    Nie bez znaczenia w tym wszystkim jest to, że większość polskiego społeczeństwa to katolicy, których, jakby nie było, przynależność do Kościoła obliguje do uznania jego zwierzchnictwa… przynajmniej w kwestiach wiary, czy też “duchowości” (a ta, w podobnych przypadkach jak ten, ma przecież kluczowe znaczenie, bo dotyka sedna egzystencji, sensu życia, śmierci i cierpienia).
    Ponadto, sama wiara katolicka funkcjonuje w przestrzeni mocno zhierarchizowanej, spaternalizowanej.

    Lecz Polacy okazują się również “z ducha” poddanymi świeckimi, co potwierdza tworzące się in statu nascendi mit i legenda prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    I raczej nie są świadomi tego, że jest to jeszcze jedna odmiana kultu jednostki, przemieszanym na dodatek z kultem ofiary.

    Legitymizacją (i mitem założycielskim) tej nowo powstającej legendy ma być umieszczenie zwłok Prezydenta w najbardziej sakralnej dla narodu polskiego nekropolis, jaką jest Katedra na Wawelu.

    Pochopna, i jak się okazało nieopatrzna decyzja władz kościelnych (na którą wyraziła zgodę rodzina zmarłej pary prezydenckiej) zburzyła nawet to kruche przekonanie o tym, że naród polski potrafi się jednoczyć dopiero nad trumnami. Okazało się, że jest wręcz przeciwnie – trupy dzielą Polaków równie skutecznie, jak i żywi.

    Walka o Wawel jest symptomatyczna dla społecznego konfliktu jaki istnieje między Polską liberalną, świecką i laicką (bardziej zwróconą ku przyszłości), a wyznaniową, konserwatywną, “tradycyjną”, (dla której niezwykle ważna jest przeszłość).
    Jednak zagorzali przeciwnicy obecności sarkofagu Kaczyńskich na Wawelu nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że, paradoksalnie, podobnie jak i ich katoliccy adwersarze, poddają się irracjonalnemu w swojej istocie myśleniu “magicznemu”, dla którego bardzo ważna jest symbolika, relikwie i sakralizacja (czemu właśnie dają wyraz swoim protestem). Obie więc strony są jakby siebie warte i – zamiast zachować nad trumnami spokój i ciszę – nad owymi trumnami nieprzystojnie hałasują.

    Kościół, zawłaszczając niejako ciało zmarłego Prezydenta, chce również zawłaszczyć nie tylko “przestrzeń duchową” i symboliczną Polaków (jest to więc element “walki” światopoglądowej), ale i – w pewnym sensie – “narodową pamięć”, która jednak w równym stopniu polega na pamiętaniu, jak i na zapominaniu (traktując przeszłość życzeniowo i instrumentalnie, segregując i wybierając to, co akurat wzmacnia taką a nie inną historyczną wizję).
    Nota bene, to właśnie batalia o monopol “moralnego prawa” do Katynia, a także obrany przez poszczególne partie odmienne kursy polityki “historycznej”, przyczyniły się pośrednio do katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem (ponieważ, gdyby nie było tego podziału, zaplanowano by jedną uroczystość upamietniającą ofiary zbrodni katyskiej, a nie uroczystości dwie – z których ta druga, tak nieoczekiwanie, zamieniła się w jeszcze jedną tragedię i hołd dla następnej setki ludzi, jaka zginęła w tym “przeklętym” miejscu).

    Byłbym głupcem, gdybym nie dostrzegał rzeczywistej skali tego – bezprecedensowego jednak – wypadku (tak, jak dostrzeżono to na całym świecie). Lecz nie przesadzajmy. Jeśli chodzi o demokratyczne struktury państwa, to nie zostały one naruszone. Polsce nie grozi żadna zagłada, czy kolejna niewola, ani nawet zamieszki (nie wspominając już o spełnieniu się złowieszczych przepowiedni Nostradamusa).
    Naturalnie, żywego człowieka – jego unikalności i wyjątkowości – nie jesteśmy w stanie niczym zastąpić. Natomiast jego funkcję – tak. Czyli państwo będzie funkcjonować zupełnie podobnie, jak do tej pory.

    Dawne solidaryzowanie się Polaków wokół tragicznych wydarzeń w naszej historii jest zrozumiałe (w kontekście historycznym właśnie). Wzmacniało bowiem – w czasach utraconej suwerenności – poczucie narodowej tożsamości, dzięki czemu plemienne przetrwanie pod polskim sztandarem zwiększało swoje szanse. Teraz jednak sytuacja jest inna. Polska powinna się stać państwem nowoczesnym, otwartym na przyszłość i nie dyskryminującym nikogo, ze względu na jego poglądy i opinie. Krajem, w którym nie można deklarować “jedynie słusznego” światopoglądu.

    Każdy sobie zadaje pytanie: co będzie dalej? Czy cokolwiek w naszym kraju się zmieni? Czy przestaniemy obrzucać się obelgami, błotem, wyzwiskami?
    Czy naród polski przeżył właśnie oczyszczające go katharsis?
    Wątpię, choć naprawdę bardzo chciałbym sie mylić.
    Obawiam się, że trauma ta jeszcze bardziej wzmocni polskie kompleksy i jeszcze wyraźniej zarysują się podziały, jakie istnieją już od dawna w polskim społeczeństwie. Jeszcze usilniej będzie się przekonywać o własnej nieomylności – o tym że racja leży właśnie po tej, a nie po innej stronie; jeszcze mocniej będą chciały się utwierdzić monopole na prawdę.

    Ale są to tylko obawy. Jak będzie naprawdę?… Już wkrótce powinniśmy się o tym przekonać.

  5. Historia nigdy się nie powtarza. Najwyżej jako farsa. Upadek z konia wyborczego będzie ostatnim wypadkiem w karierze politycznej . Wybory prezydenckie powinna wygrać opozycja ponieważ cała władza w rękach Platformy to za dużo.
    Zwycięstwo pana Jarosława K. w wyborach, to koniec dobrego okresu PiS, klęska to również koniec PiS jako najsilnieszej partii opozycyjnej.
    PiS powinien postawić na Ziobrę i rozpocząć okres odchodzenia od kombatanckich sztandarów okresu transformacji. Poruszanie się w tej nowej kryzysowej Europie, która nie przysłała na pogrzeb oficjalnego przedstawiciela z Brukseli potwierdza podejrzenia, że źle się dzieje w tym państwie orwellowskim. Prezydent z PiS to całkiem normalny pomysł polityczny na wewnętrzną równowagę w Polsce. Pan Jarosław K., jako przyszły prezydent RP to zły pomysł.

  6. Wszyscy czekaja na ruch prezesa a ja mysle ze spoleczenstwo polskie podczas tej tragedii pokazalo ze czas na zmiany na scenie politycznej.
    Mimo tych pokazow romantycznego patriotyzmu,my jako spoleczenstwo oczekujemy czegos wiecej od politykow,jest tyle spraw do rozwiazania a to przygotowanie tych uroczystosci pokazalo ze logistycznie mozemy to robic perfekcyjnie,tylko nam czegos brakuje zeby wyzwolic to co tkwi gdzies gleboko w duszy polskiej.Jezeli to wyzwolimy bez pomocy symbolu smierci bedziemy fantastyczni,tylko trzeba w to uwierzyc.

  7. Uwaga !
    Ciemnogród już atakuje !
    Właśnie Rzepa opublikowałą list tzw “elity naukowców” w obronie IPN !
    Na czele: Krasnodębski, Staniszkis i Romaszewski, a za nimi jakieś dziwne, nikomu nieznane osoby np Rodzina Dziamdziarów ( ani jednego magistra turystyki choćby) i Rodzina Walerychów -równie wykształconych.
    Obie rodziny to razem kilkanaście osob !

    Natomiast treśc listu to histeryczne peany na cześc IPN

    No i Komorowski już jest pod ścianą
    Jak nie zawetuje – okaze sie wrogiem ludu, zdrajcą narodu i Zomowcem !

  8. Kosciol Mariacki (oltarz W. Stwosza ) , Katedra Wawelska , dzwiek dzwonu Zygmunta wszystko to piekne , chyba piekniejsze niz 50 (? pamiec zaczyna zawodzic) lat temu .

    Przejsc do historii owszem warto , ale cena chyba jednak zbyt wysoka.
    Oby to nie poszlo wszystko na marne.

  9. Czy rzeczywiscie jest “za wcześnie na bilans prezydentury Lecha Kaczyńskiego” ?

    Szczesciem w nieszczesciu Lech Kaczynski odszedl na sam koniec swej kadencji, w chwili kiedy maszyna wyborcza przygotowywala sie do rozruchu, a sztaby wyborcze poszczegolnych kandydatow – do kampanii. Mysle, ze takie bilanse juz od dawna drzemia w szufladach biurek jak rakiety balistyczne drzemia w silosach. Roznica miedzy jednymi i drugimi jest taka, ze o ile z rakiet nie nalezy czynic uzytku pod zadnym pozorem, o tyle z istniejacych juz bilansow prezydentury Kaczynskiego (a one MUSZA juz istniec – inaczej niech sie zapadna pod ziemie doradcy polityczni !), a wiec z tych bilansow trzeba czynic uzytek. Obejmuja one praktycznie rzecz biorac calosc prezydentury zmarlego prezydenta, a wiec stanowia one material, ktorego uzycie jest jak najbardziej uzasadnione, Jesli fakty oraz ich interpretacja merytoryczna swiadcza na niekorzysc Lecha Kaczynskiego, to tym gorzej dla kandydata wchodzacego w wspuscizne po nim, a nie dla faktow i interpretacji ! Nie dajmy sie zwariowac ! To w koncu polityka ! W zyciu prywatnym pogrzeb rodzinny czesto staje sie arena do zajadlych potyczek jeszcze nad niezasypanym grobem, a wiec dlaczego polityka ma toczyc sie przez najblizsze miesiace za jakims parawanem obludy i falszywej pokuty – zaloby ?

    Zapowiadajaca sie walka polityczna bedzie bezpardonowa – nie robmy sobie zludzen. Ona juz sie zaczela. Po paru zdaniach wyczytanych z wypowiedzi z dzisiejszych ceremonii mozna sobie zaczac ksztaltowac opinie o zakresie tej bezpardonowosci. I tutaj Racje ma Kartka z podróży udzielajac rady Platformie, zeby ta skonczyla flirtowac na boku z PiS-em i zajela sie wypracowaniem wlasnego, zupelnie odrebnego ideologicznie programu, zlikwidowaniem “szarych stref” miedzy PO i PiS, gdyz w obecnej sytuacji kazda niedwuznacznosc programowa moze byc interpetowana na niekorzysc PO. Postawienie jasno sprawy uwalnia rece.

    Pisze o PO nie dlatego, zebym az tak mocno lubil te partie, ale z tej prostej przyczyny, ze w II turze i tak dojdzie do starcia miedzy PiS i PO, i z uwagi na powyzsze jestem wiecej niz pewny, ze lepszym dla Polski bedzie prezydent Komorowski niz prezydent Jaroslaw Kaczynski.

    Kolejny Kaczynski jako prezydent… – imagine !

    Nie trzeba zapominac, ze historia lubi sie powtarzac, tyle ze za kazdym razem gdy to nastepuje, to z reguly placimy wyzsza cene za te powtorke.

    Pozdrawiam.

    PS. Swoja droga naprawde zaintrygowala mnie wczorajsza wypowiedz Lecha Walesy. Jaki numer ten czlowiek ma zamiar wykrecic ?

  10. Swoja droga Walesa blyszczal swoja nieobecnosci w Krakowie. Czy ktos wie dlaczego ?

  11. Logos Amicus pisze:

    2010-04-19 o godz. 00:30

    “Wbrew temu co Polacy sądzą sami o swojej niezależności i tzw. “umiłowaniu” wolności, wykazali się tutaj (po raz kolejny zresztą) mentalnością poddanego.”

    dobry wpis gratulije

    Slawomirski

  12. absolwent pisze:

    2010-04-19 o godz. 01:38
    “Uwaga !
    Ciemnogród już atakuje !”

    nie ciemnogrod ale absolwent

    Slawomirski

  13. Klucz u prezesa

    Trzeba byc bardzo odpornym psychiczne aby po stracie biskich osob miec zapal do polityki. Taki zapal na pograniczu fanatyzmu powinien byc ostrzezeniem dla potencjalnych wyborcow.
    Mysle ze lepiej zaczekac z jakimkolwiek komentowaniem do czasu wyklarowania sie intencji Jaroslawa Kaczynskiego.

    Slawomirski

  14. Panie Redaktorze,

    Wszystko jest mozliwe. Na miejscu Tuska dalbym JK w wieczysta dzierzawe
    caly polwysep Hel zeby tam harcowal. On uprawia sztuke dla sztuki.
    Od kogo to wiem. Od “Goscia Niedzielnego”.
    Jest tam wywiad z tragicznie zmarlym Lechem Kaczynskim.
    Bracia traktowali swoja dzialalnosc jako misje, jako powolanie.
    Przewaznie w kazdej rodzinie jest taka bardzo przemila ciocia,
    ktora “jednoczy” krewnych w ten sposob, ze organizuje imieniny,
    piecze ciasta i stoi w centrum zainteresowania.
    Ona tak naprawde dziala po przykrywka. Najwazniejsze dobro to dobro
    tej przemilej Pani.
    Bardzo szybko okazuje sie, ze czesc rodziny jest sklocona.
    Poniewaz ciocia miesza jak cholera. Temu przepisuje majatek,
    innego wydziedzicza itp.
    Dochodzi to klotni, plotek, uszczypliwosci i o to wlasnie przemilej cioci
    chodzi. JK uwielbia role takiej cioci.
    I co gorsza. Jest calkowicie przekonany o swojej szczegolnej roli…

  15. Blogowi stratedzy pobożnie-życzeniowo radzą Platformie skończyć z flirtami i wypracpwać zupełnie odmienny program ideowy, światowy a nie skansenowy, bo jak nie zrobi tego to … O św. Naiwności. Nie dlatego tak piszę, bom wypełniony cynizmem. Po prostu taka linia jest niepraktyczna. Jeśli dla partii A najgroźniejsza, wręcz jedyna licząca się konkurencja to partia B, to zależeć jej powinno na pozyskaniu jak największego elektoratu właśnie partii B, aby ją pokonać, a nie szukać wolnych i niepewnych grup w jakichś innych, teoretycznych kierunkach. Światowość wśród Polaków jest nadal raczej teoretyczna.

    Myślę, że bilansem prezydentury nikt nie będzie się parał przez najbliższe dwa miesiące, bo to zajęcie nie wydziela wystarczającego smaru wyborczego. To jest dobre w pogawędce znajomych itelektów, np. dziennikarzy. A kto wystartuje w wyborach prezydenckich z partii Kaczyńskiego nie jest wcale pewne. Powiedzym pół na pół, prezes albo ktoś z zaplecza. Niestety okroiły je boje PiSu, ale ktoś wyciągnięty jak Marcinkiewicz, albo Gilowska, czy inny królik z kapelusze, aczkolwiek raczej nie Sikorski. Takie rozwiązanie ma też swoje wady oczywiście, tak więc, entliczek pętliczek, co zrobi Jareczek, tego nie wie nikt. Ale dowiemy się już wkrótce.

  16. Nie powinnismy pozwolic, aby zasluzone wspolczucie dla JK jako dla czlowieka przenosilo sie na ocene JK jako polityka. Polityka to zawod. Jak czasem mowia Amerykanie, we hire our President. Zatrudniamy prezydenta. Prezydent to funkcjonariusz i ma sluzyc krajowi na tym konkretnym stanowisku. Inaczej mowiac, ma pracowac. Wybierajac prezydenta nie sprowadzamy na Ziemie nowego Mesjasza, tylko wynajmujemy urzednika.

    Ja mysle, ze pod takim katem widzenia mozna prowadzic kampanie obywatelska, ktora powinna sie tym wlasnie roznic od kampanii mesjanistycznej prowadzonej przez druga strone. Innymi slowy, kampania obywatelska to jest interview kandydatow. Natomiast kampania mesjanistyczna to jest krucjata. Interview przeciw krucjacie, jak to sie Panstwu podoba? (Przepraszam za angielskie slowo, ale ono juz sie chyba przyjelo w Polsce.)

    Jakos sie trzeba odroznic od przeciwnika. Na razie przeciwnik jest gora. Za nimi stoi Kosciol, Wawel, trumna Marszalka, i trumny wieszczow. To sa niewatpliwe atuty, zgromadzone po mistrzowsku i w bardzo krotkim czasie. Na tym polu ich nie pokonamy. Trzeba wiec pokonac na innym. Trzeba zmienic pole. Jedna z mozliwosci jest taka, aby wypuscic gaz z wyborczych balonow i nie licytowac sie patriotycznie. Trzeba wybrac lepszego fachowca, a nie wiekszego patriote. Pod takim haslem mozna zorganizowac i mam nadzieje wygrac kampanie.

  17. Wydaje mi sie ze nie ma co przejmowac sie kontynuacja polityki Lecha Kaczynskiego. Wystarczy pare mily gesto, grzecznych slow poparcia i sympatii itd itp ale robmy swoje. Przeciez nas tak traktowano od zawsze z dodatkiem od czasu do czasu noza w plecy.
    Jednak najwieksze moje obawy wzbudza samotnosc marszalka Komorowskiego ktory jest przeciw 600 wrogom z kancelarii, ktorzy nie maja nic do stracenia a sa wprawni w akcjach typu Kaminski “obserwacja, prowokacja, likwidacja”. Ta lekcje odrabiali wiele razy.

  18. Doskonaly tekst Logos Amicus!

  19. KWIATY POLSKIEGO PATRIOTYZMU.

    Polska ziemia wychowala cale grono wspanialych ludzi, ktorzy w rozny sposob zapisani sa w polskiej historii i roznie oceniani przez potomnych – historykow. Zeby wspomniec choc kilka nazwisk; T. Kosciuszko, Kazimierz Pulawski, J. Paderewski, Jan Sobieski, Gen. Sikorski, Papiez J.P. II – Karol Wojtyla i wielu, wielu innych.

    W sobote 10 kwietnia 2010, w katastrofie pod Smolenskiem, podczas podrozy do Katynia ginie cala plejada cudownych osob, z Lechem Kaczynskim na czele, Prezydentem, o ktorym po smierci wszyscy (niemal) mowia, ze byl wzorem patriotyzmu. Mowia to, klekaja i caluja trumne Ci, ktorzy jeszcze kilka dni temu szydzili i wysmiewali Go na wszystkie mozliwe sposoby (czytaj tez tekst prof. Krasnodebskiego). Sa tez w stanie wykrztusic z siebie cos w rodzaju; przeginalismy. Ilu z nich jednak, ktorzy mieli sie jeszcze kilka dni temu za jedynych slusznych i tzw. prawych (poprawnych) ludzi, jest w stanie powiedziec publicznie, (bo przeciez obrazali Prezydenta RP publicznie przez kilka lat), tez cos w rodzaju: przepraszamy rodakow, za to co robilismy i obiecujemy, ze to sie nigdy nie powtorzy – inna sprawa to, ze Jego juz nie sa w stanie obrazic.

    Jesli wezmie sie poprawke i uruchomi wyobraznie, popatrzy, poslucha, poczyta na to co sie dzieje podczas dyskusji (?!) nad miejscem pochowku pary Prezydenckiej, to ciarki przechodza. A co sie bedzie dziac za kilka dni i podczas kampanii wyborczej?

    I wracajac do meritum sprawy, ilu jeszcze musi zginac lub cierpiec tak jak wzmiankowany – niestety juz Prezydent L. Kaczynski, aby osoby, ktore „uprawiaja” polityke lub decyduja o tym, jak i kto bedzie wygladal, co i o kim sie bedzie mowic, pisac, pokazywac, okazaly sie uczciwymi osobami i nie manipulowali spoleczenstwem?

    Czasami zachlystujemy sie tzw. wielkimi mezami stanu innych narodowosci. Dlaczego swych, ktorych mamy tak malo, nie jestesmy w stanie uszanowac, respektowac. Bo przeciez Ci ktorzy mogli uczyc, przekazywac wzorce, karcic za zle postepowanie, leza teraz w Katyniu, z kula w tyle glowy, ktore padly w 1940 r. z rak NKWD.

    Pytania w tych dniach mozna mnozyc. Otacza nas wiele dwuznacznosci i dzialan na pokaz. Wiele kwestii nigdy pewnie nie ujrzy prawdy dziennej – oby to bylo bledne myslenie i abysmy uczyli sie na bledach.

    Czesc Ich pamieci !!!

  20. the mentor pisze: 2010-04-18 o godz. 10:07

    >>>georges53 pisze:
    >>>2010-04-18 o godz. 06:26
    >>>“Wyjechalem z Polski nienawidzac Rosji i Komuny jak samego diabla. Zabralo mi trzydziesci lat zeby zrozumiec, ze bardziej od komunizmu
    >>>nienawidze kretynizmu.”

    >Jest w tym stwierdzeniu oczywiscie pomylka. Nienawidziles ZSRR oczywiscie ?. Rosja wtedy nie istniala.

    No coz, nie widzialem wtedy roznicy. Za to modlilem sie do Ameryki, naiwniak jeden…
    Chociaz chodzilem na uniwersytet z bardzo dobrymi wynikami, poniewczasie okazuje sie, ze nie bylem taki interligentny, jak mi sie wtedy wydawalo…
    Pozdrowienia.

    P.S. Jest jedna roznica miedzy “wtedy” a”teraz”. Wtedy moglismy miec nadzieje. Ze moze nasz kraj jest durny, ale to nie nasza wina, tylko Komuny i Ruskich. Ale za granica, za morzami, sa normalne kraje, gdzie glupota i wredota nie wystepuje naturalnie w przyrodzie. jak np. Australia…czy Ameryka.

    ….alez wystepuje i ma sie swietnie…

    Tylko teraz nie ma juz nadziei. Dalej juz nie da sie jechac. Mapa sie skonczyla.
    Chyba ze na inna planete.

    Do: Slawomirski
    ================
    Slawomirski pisze:
    2010-04-18 o godz. 17:40

    >>>Teraz ja czekam na panski wnikliwy, glegoki i dalekowzroczny wpis>>>.
    Dziekuje, postoje; ja do tego nie pretenduje.

  21. Wodnik53 wypatrzyl Pajetza.

    Pajetz jest i bedzie.
    the mentor powie ci co sie z nimi stanie /niebawem/.

  22. p.Absolwent:
    p.Komorowski moze przeslac ustawe o IPN do Trybunalu Konstytucyjnego.
    Takie zachowanie nie pozwoli go atakowac.
    Zaspokajajac potrzeby rodzin Staniszkisow i Dziamdziarow
    daje p.o. prezydenta spokoj na 2 wyborcze miesiace.

    Dla samej ustawy to nie katastrofa boo nie dzis to jutro.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  23. No i stalo sie,zasmrodzili Wawel.
    Ostatni symbol ktory laczyl wszystkich polakow.

  24. Może jestem nietaktowny ,ale czy ktoś dzisiaj pamięta , co zrobil Stalin w 37-ym z polskimi komunistami , przecież też dostali kulę w głowę a Bruno Jasieński? O nich nikt filmu nie nakręci.
    o tym ,co się dzialo w Rosji w latach 30 można się dowiedziec z pamiętnikow Szostakowicza.poza tym zdanie ,że klamstwo katyńskie stało się fundamentem PRL-u trochę deprecjonuje prostych ludzi,ktorym przypadlo wtedy życ.Wedlug niektorych cała Polska powinna isc do lasu i walczyc. Była ogromna trauma po wojnie i chciano zyc i pracowac.

  25. Ile zamieszania może uczynić jedno nieudane lądowanie… Poczekajmy na odkrycie tajemnicy rozmów z pilotami…W tej chwili całą odpowiedzialność za wypadek ponosi pilot. Czy aby tak jest naprawdę?
    “Prawda Was wyzwoli” – lubimy to zdanie cytować, ale z realizacją tej idei, jest już znacznie gorzej. Jak można było tak fatalnie przygotować ten lot? Bez posiadania w rezerwie chociażby godziny lub dwóch? Trzeba było lądować w pierwszym podejściu?!
    Naszą narodową specjalnością jest “przekuwanie” każdej klęski w sukces…
    Niech ucichnie dzwon Zygmunta, a my poczekajmy na PRAWDĘ…
    Jaka by ona nie była…

  26. głos ludu pisze:
    2010-04-18 o godz. 22:17

    Oczywiscie L Kaczynski cos po sobie pozostawil. Miedzy innymi; pozostawil odpowiedzialonosc za swoja smierc i smierc 95 osob. Pozostawil po sobie IPN – instytut hanby. Pozostawil rowniez Rurociag Polnocny ktory omija Polske jako rezultat chamskiej polityki rusofobi ktora on i jego rownie podly brat reprezentuja. A tylko to oznacza setki miliardow zl strat dla kraju. Na koniec zeszmacil Wawel, perle polskiej kultuty.

  27. Adalbert pisze:
    2010-04-19 o godz. 00:37
    “Wybory prezydenckie powinna wygrać opozycja ponieważ cała władza w
    rękach Platformy to za dużo”
    Po pierwsze, opozycja to nie tylko PiS.
    Po drugie, jakakolwiek władza w rękach PiS to brzytwa dana do ręki małpie o krwawych oczach. Proszę o tym nie zapominać. PiS dobrze sprawia się w roli opozycji i niech tak zostanie. A o władzę w rękach PO proszę się nie martwić – osądzą to obywatele w kolejnych wyborach. A tymczasem sprawy zmierzają w dobrym kierunku – PO, mając większość w parlamencie i sprzyjającą prezydenturę (bo zapewne p. Komorowski zrezygnuje po wygranej z członkostwa w PO), będzie musiało pokazać karty do końca. A obywatele będą mogli w końcu sprawdzić. Co potem – zależeć będzie od sprawowania się PO.
    Byle PiS już nie rządziło, wszyscy mają dość tej jednej próby której nas poddali.

  28. Kosmosik – nie podzielam Twojego optymizmu. Polscy wyborcy, jak zresztą wszelcy wyborcy, kierują się w dużej mierze emocjami, a teraz przecież wszyscy współczują Jarosławowi Kaczyńskiemu (zauważ, że opinia publiczna dowiedziała się jeszcze, że w szpitalu jest ciężko chora MATKA bliźniaków). W każdym razie ostatnie wydarzenia paradoksalnie mogą być wielkim atutem dla Jarosława Kaczyńskiego i byłby on idiotą, gdyby z tego nie skorzystał…
    Itel-e-gent – też chciałbym jakichś sensownych zmian w SLD, bo ich dotychczasowa polityka jest na żenującym poziomie – w ten sposób można tworzyć co najwyżej osiedlowy klub seniora, a nie poważną alternatywę dla formacji prawicowych. Może wreszcie wychynie z puszczy Cimoszewicz? On jedyny wydaje się zdolny do podjęcia równej walki z kandydatami PO i PiS.

  29. p.Passent:

    w kalkulacji do decyzji czy startowac w wyborach prezydenckich nalezy uwzglednic skutki porazki.
    Co sie stanie gdy p.Kaczynski przegra?

    W Polsce, w jego partii.

    Sam oceniam te skutki jako katastrofe.

    Stad nie “zastaw sie a postaw sie”, ale wyniki badania preferencji wyborczych.

    Dopiero po nich decyzja.

    A taktyka PO/ ich kandydata na prezydenta?

    Przejecie wszystkiego z programu PiS co tylko da sie przejac: polityke historyczna, propanstwowosc zmarlego prezydenta…

    Patrzac na obchody katynskie to juz sie dzieje.

    I jeszcze 60 dni celebrowania zaloby po zmarlych. W imieniu nie PiS czy PO ale w imeniu panstwa.

    I zawieszenie wszystkich (kontr)atakow. Tak by w opinii spolecznej stac sie wylacznie ofiara atakow a nie sprawca.

    I koncyjljacyjnosc na maxa; konsultacje wszystkich waznych panstwowych decyzji jakie p.Komorowski,jako glowa panstwa bedzie podejmowal.

    Obszar konfliktu to kancelaria prezydenta stad trzeba szybciusienko go zamknac odwolujac wszystkich tych ktorzy zagrozeniem dla ciszy.

    Taki program kampanii to prosta droga do FJN.
    Stad nadzieja ze zaraz po kampanii polska polityka wroci do normalnosci: politycznego sporu.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  30. Gazety /zachodnie/pisza niestety juz o nowym podziale Polakow i rozwijajacych
    sie teoriach spiskowych oczywiscie skierowanych przeciw Rosjanom.
    I dla mnie jest to najpiekniejsza hoca ,ktora slyczalam ; bo jesli jest
    “zbrodnia” to jest motyw , a jaki motyw mogliby miec Rosjanie ?
    1.Przyznac sie przed calym swiatem ,ze byl Katyn ?
    ..70 lat bylo im wstyd ,a teraz robia katastrofe ,alby stac jak durnie
    rzed calym swiatem …
    2. Pokazac Rosjanom w tv film Katyn i podyskutowac w telewizji
    o czasach stalinowskich ,zeby zdenerwowac Polakow ?
    3.Zmusic wlasny narod do wspolczucia Polakom ?
    4 Zabic polskiego przydenta ,ktory i tak nie mial zanc na nowy wybor
    i do tego chcial jechac do Moskwy na uroczystosci 9 maja i to prawdopodobnie z Jaruzelskim ?
    5. Dokuczyc bratu i Polakom ?
    Jeszcze troche a uwierze ,ze Rosjanie moga wyprodukowac mgle na pol
    Europy i spowodowac wybuch wulkanow .
    A swoja droga w Polsce to daj dziala wszystko na zasadzie “Zrywu Narodowego” i potem…..?
    SALUTE
    A ja mam o wiele wiekszy problem po pogrzebie ;
    kiedys mowilam dzieciom, jak sie czemus sprzeciwialy ;
    ..przestan zachowywac sie jak Kaczynski …a teraz ???
    I prosze bez zrywow narodowych ,tego naprawde nikt nie moze wytrzymac /tez zagranica/!!!!!
    ….a jesli to szalenstwo …to jest w nim metoda?….

  31. I jeszcze detal:

    A jak wygladalyby spoleczne,polityczne skutki wyborow gdyby PiS nie zglosil swego kandydata a pozostale komtety nie byly w stanie nawet 100K podpisow zebrac?

    szkoda wyrzadzona nowemu prezydentowi( dyktator, autokracja…) bylaby znacznie wieksza nizli w przypadku gdyby PiS wystawil swego kandydata i przegral.

    i jeszcze detal: pisanie o tym ze dla p.J.Kaczynskiego tragedia smierci brata to cios po ktorym moglby zrezygnowac z politycznej aktywnosci wydaje mi sie unfair.
    Ludzie zyja, pracuja mimo straty najblizszych, czemuz wiec jego traktowac jako kogos slabszego, kogos kto nie jest w stanie sie podniesc ?

    m@B

  32. Panie Redaktorze !

    Dziękuję za potwierdzenie (tak samo jak kilku Blogowiczom na forach “Polityki”) faktu obecności arcybp.J.Paetza w kościele Mariackim.

    Ta obecność jest – a my tak lubimy symbole, zwłaszcza ta część społeczeństwa uwiedziona ideałami niesionymi przez asocjację polityczną braci K&K i sprzężona mentalnie z nauką polskiego Kk – kwintesencją tego wszystkiego czego byliśmy wszyscy świadkami w ostatnich dniach w naszym kraju. Ten nadmierny patos, przeradzający się w kicz, nadętość, wysokie tony, niezasłużona i faryzejska czołobitność, a jednocześnie napominania “o moralności”, o “etyce”, o “wartościach” swych adwersarzy i jednocześnie obecność wszędzie duchownych katolickich, jakby to oni byli jedynymi i absolutnymi mandatariuszami tych cnót, tych przewag, tych pojęć (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Parafrazując słowa Króla Słońce można skonkludować było, że państwo – PiS – Kościół katolicki to jedno: a kto nie z nami jest wykluczony ze wspólnoty……
    Obecność skompromitowanego (nie wg mnie za czyny – bo homoseksualizm nie stanowi dla mnie żadnej skazy na sumieniu czy ocenie człowieka – ale za hipokryzję, za niezgodność słów i czynów, a może nawet i myśli, za przewrotność i ów zawłaszczony totalitarnie depozyt wszelkich Prawd) wysokiego rangą hierarchy , w świetle nie tyle już nauk Kościoła – ona doznaje na świecie w świetle skandali seksualnych dość uszczerbku – co wartości głoszonych przez środowiska którym w Polsce Kościół patronuje, nie tyle w świetle powagi (sic !) uroczystości, co przede wszystkim w kontekście tego co myślą właśnie o homoseksualizmie (i wszelkich “innościach”) te środowiska skupiające się wokół Kościoła i PiS-u jest dla mnie clou polskiego zakłamania, polskiej hipokryzji, polskiej teatralizacji życia publicznego. Polskiego irracjonalizmu i ciemnoty duchowo-mentalnej. I nie wiem czy polscy hierarchowie są tak ograniczeni, tak zakłamani, że dysonansu tego nie widzą, czy są tak pyszni, pewni siebie, pańscy (wobec społeczeństwa i swoich owieczek), iż nie zwracają na to uwagi. W tym fakcie artykułuje się kilka prawd:
    - Kościół jest nadal instytucja feudalną i >Roma locuta, causa finita< jest nadal obowiązującą zasadą. Ni jak się to ma do demokratycznego państwa prawa i społeczeństwa obywatelskiego (inteligencja i lewica w Polsce winny to raz na zawsze zauważyć)
    - polski Kościół za nic ma skandale seksualne na świecie, w Polsce nadal uchodzić może za źródło i mandatariusza Prawd najwyższych, za jedynego recenzującego moralność i postępowanie każdego człowieka i całego społeczeństwa
    - ciekawi mnie czy obecność arcybp.J.Paetza media elektroniczne zauważyły i czy ktoś z dziennikarzy się odważy tę kuriozalną i zarazem kiczowatą w swoim wyrazie sytuację publicznie skomentować
    - czym są więc dla Polaków i hierarchów kościelnych w naszym kraju “wartości” i “słowo” ? Jak w tym fakcie widzieć zapewnienia Papieża Benedykta o uzdrowieniu raz na zawsze sytuacji w Kościele powszechnym w kontekście skandali na tle seksualnym (kontekst jak najbardziej szeroki)
    - czy odnowa moralna Polski głoszona przez środowiska bliskie Braciom K&K (z którym to hasłem szli i idą cały czas przez krajową scenę publiczną), wsparta jak widać autorytetem Kościoła, ma mieć za swój symbol – te środowiska kochają przecież symbole ! – osobę i “dokonania” poznańskiego Arcypasterza ?
    Tylko tyle Panie Redaktorze i Drogie Blogowisko refleksji nt. temat.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  33. ……jeszcze chwila oddechu i ,,zacznie sie wyscig,,J.Kaczynski ma taka sile parcia do wladzy ze zadna zaloba nie jest w stanie zatrzymac czlowieka
    ktory kocha rzadzic………

  34. Przecież startując w wyborach prezydenckich kandydaci nie muszą czynić żadnych porównań z okresem prezydentury L.Kaczyńskiego. Chyba, że nie ma się własnej wizji prezydentury. to szuka się słabości u rywali czy poprzedników. Niestety u nas jest to reguła. Jednak w obecnej sytuacji jakikolwiek głos krytyczny w stosunku do tragicznie zakończonej prezydentury, będzie odbierany jako brak szacunku dla zmarłego, wielkiego patrioty, krzewiciela prawdy. Bo tak się składa, że dzielenie nas zaczęli właśnie orędownicy zmarłego prezydenta, zaczynając od przyznawania prawa do wyrażania smutku. Moim zdaniem większość Polaków oddawało hołd Głowie Państwa niezależnie od poglądów na minioną prezydenturę. A operowanie argumentem tłumów dla podkreślenia wielkiego poparcia dla L. Kaczyńskiego jest nie na miejscu, bo te tłumy to można policzyć w tysiącach, a elektorat liczy się w milionach, nie mówiąc o tym, że wśród żegnających Prezydenta wcale nie musiał być tylko Jego elektorat.

  35. Andrzej Falicz pisze:
    2010-04-18 o godz. 22:59
    Cytat
    Za podobne jak Katyn zbrodnie sciga sie 90 letnich niemieckich starcow – bez litosci.

    Prosze nie odpierac sie w wywodach niemiecka sprawiedliwoscia ,bo caly niemiecki system prawa po wojnie byl miedzy innymi b. liberalny ,tylko dlatego; zeby stosowac za duzych kar w stosunku do wlasnych obywateli,ktorzy byli „wplatani w zawieruche“ wojenna .
    Niestety duzo Polakow i Zydow sie juz naplakalo przed niemieckimi
    sadami /i Niemcy sie do tego sami przyznali / a te wsadzanie 90 cio latkow dowiezienia ,to tylko takie “makijaze”.
    Kazdy broni swoich ?
    Mogliby sie Polacy lepiej upic z Rosjanami / jak robili to dyplomaci innych
    krajow / to pewnie wiecej by osiagneli ,jak tym ciaglym “stawianiem sie”.
    Salute
    /nie dyskutuje ,nie mam czasu na rozne nieprzemyslane “tezy”/

  36. Dla mnie wczorajszy pogrzeb byl pogrzebem IV RP. Jesli mialaby ona zmartwychwstac, to ja z tego kraju wyjezdzam. Wybor drugiego Kaczynskiego na urzad prezydencki bylby dla Polski katastrofa dziejowa. Zahamowalby rozwoj kraju zaplanowany przez Tuska. No, moze nie calkiem, ale znow spowolnilby go znacznie. Mam nadzieje, ze Polacy dorosli do podejmowania rozsadnych, a nie emocjonalnych decyzji. Jesli wybiora Kaczynskiego to przy pelnej swiadomosci, ze wskrzeszaja resztki obludnej IV RP. Niech Polacy sobie przypomna najlepsze rzady tysiaclecia, czyli koalicje PiS/Samoobrona/LPR i porownaja z rzadami PO/PSL. Choc to nie kampania parlamentarna, to wybor na przyszlosc nalezy do ciebie! Gdyby JK mial wystartowac, to bede sie modlil w kosciele zeby Lepper i Gierych tez byli kandydatami. Oni najlepiej poradziliby sobie z ta bestia. Do dzis czuja jej mdly oddech na swoich plecach.

  37. Marian Hemar
    ROZWAŻANIA O PACYFIZMIE

    Bolszewicy — pacyfiści.
    Wrzaskiem pełnym nienawiści
    Drą się, krzyczą raz po raz:
    POKÓJ! oraz WALKA KLAS!
    WALKA KLAS! i jednym tchem
    POKÓJ! POKÓJ! — wsiem wsiem wsiem.
    To się wzajem nie wyklucza,
    Tak komunizm nas poucza.

    Bo sowiecki cel ustroju
    W tym jest właśnie, by w pokoju
    Można wśród światowych mas
    Krzewić krwawą WALKĘ KLAS.

    My im, znaczy, spokój dajmy,
    W niczym im nie przeszkadzajmy,
    Żeby oni WALKĄ KLAS
    Mogli rżnąć spokojnie — nas.

    U nich w zgodzie hasła oba,
    Komu to się nie podoba,
    Ten się zara przeistacza
    W wojennego podżegacza.

    My faszyści, my burżuje,
    My nie wiemy, co pacyfizm,
    Tak jak go interpretuje
    Dialektyczny apokryfizm.
    *
    Do nauki pacyfizmu
    Nam nie trzeba komunizmu.
    Bo my wiemy o tym wszystko
    Od dwudziestu wieków blisko.

    Nam, dwadzieścia wieków temu,
    Całą treść i sens problemu
    Raz na zawsze, wciąż od nowa,
    Objawiły cztery słowa.

    My już definicją tą
    Nauczeni od przedszkoli.
    Owe cztery słowa brzmią:
    Pokój ludziom dobrej woli.

    Pomyśl tylko — w konsekwencji
    Co wynika z tej sentencji?

    Ona nas utwierdza trwale
    W naszej pokojowej roli.
    Mówi: POKÓJ! POKÓJ! — ale
    Tylko — ludziom dobrej woli.

    Ani więcej, ani mniej,
    Prawda prosta, myśl dostojna,
    Mówi: Ludziom woli złej —
    WOJNA! WOJNA! WIECZNA WOJNA!
    *
    Z tego sobie wyprorokuj
    Pacyfizmu zwięzły skrót:
    Jeśli tobie miły POKÓJ,
    Dobrą wolę pokaż wprzód.

    Odkryj na zielonym stole
    Talie swych fałszywych kart.
    Pokaż naprzód dobrą wolę,
    Gdy ci pokój tyle wart.

    Ludziom daj kajdany zzuć,
    Niewolnikom wolność zwróć,
    Zwróć im wolność dusz i serc,
    Rozwal mur więziennych twierdz,
    Daj im żyć, jak sami chcą
    A nie pod komendą twą,
    Daj im zdjąć żałoby kir,
    Pokaż, żeś nie zbój i zbir,
    Że ci wstrętny grozy dreszcz
    I bat nędzy i niedoli!
    Potem pełnym gardłem wrzeszcz:
    PACE! PEACE! PAIX! FRIEDE! MIR!
    POKÓJ —
    Ludziom dobrej woli.
    *
    Na nic paktów hieroglifizm,
    Na nic kadr i bomb restrykcja.
    Świat to wie, że wasz pacyfizm
    Jedna wielka PACYFIKCJA.

    Z prahistorii tego świata
    Coś przypomnę ci, gieroju:
    Kain, po zabiciu brata,
    Nigdy nie miał już pokoju.

    Potem innej nie znał troski
    W swym pacyfistycznym znoju,
    Tylko troskę, by gniew Boski
    Pozostawił go w spokoju.

    Śmiechem szatańskiego roju
    Wyła nad nim gawiedź diabla:
    Trzeba było chcieć pokoju
    Przed zabiciem brata Abla!
    Teraz pokój? Po zabiciu?
    *
    Pokój z wami? Nigdy w życiu.
    1956

  38. Panie Redaktorze,

    Swiat rzeczywiśćie oczekuje z zapartym tchem na kroki Prezesa. Jednocześnie swoją nieelegancką absencją w Krakowie dał do zrozumienia czego oczekuje.
    Sytuację Prezesa komplikuje dodatkowo fakt, że to najwięksi i niezawodni przyjaciele
    mieli ważniejsze interesy do załatwienia (pani Angela Merkel wykonała nawet coś na kształt salta w połączeniu ze szpagatem żeby zadbać o swoje zdrowie i wdychać pył wulkaniczny w Berlinie zamiast w Krakowie) w czasie polskiej traumy niż współuczestnictwo w niej w królewskim mieście.
    Wygląda na to, że Prezes wzorem Tuska powinien przytulić się do piersi Putina żeby zrzucić z siebie ciężar żałoby i ruszyć do boju wyborczego z właściwym mu wigorem.

  39. Ja w niedzielę rano około 6-ej poczułem taką straszliwą pustkę, ale zjadłem sniadanie i mi przeszło. Gdyby mi nie przeszło, to bym wypił piwo i zapalił. Gdyby w dalszym ciagu pustka straszliwa nie przeszła skoczyłbym na róg do dilera, który nie wiadomo po co sterczy na rogu, bo w zasadzie zaopatruje w maryszkę okoliczne gimnazje. Może tam stoi dla tych z pustką. Jakby mi po tym wszystkim pustka straszna nie przeszła a na dodatek doszedłbym do wniosku, że jest to pustka historyczna, to bym może poszedł na pociag do Krakowa. Prawdopodobnie jednak większości pustka na niedzielę przeszła, bowiem pociagi oba odjechały w zasadzie puste. Koło południa nawet diler zwinał interes. Więc nie martw się Narciarzu.

  40. Wulkan sie Wycisza pisze:
    2010-04-19 o godz. 07:16

    “Wodnik53 wypatrzyl Pajetza.
    Pajetz jest i bedzie.
    the mentor powie ci co sie z nimi stanie /niebawem/”.

    Wulkan, the mentor nie jest dotkniety czarna zaraza. Chociaz pochodzi z rodziny katolickiej (nie praktykujacej) nigdy nie dal sie ujarzmic ani opetac tym szatanstwem. Dlatego tez the mentor nie sledzi katolickiego kalendarza i nie bierze udzialu w orgiach religijnych. Ale oczywiscie skandale z udzialem funkcjonariuszy mafii kk trudno nie zauwarzyc.

    Nie mialem pojecia kim Pajetz jest. Teraz wiem dzieki Wodnikowi53.

    WODNIK53 pisze:
    2010-04-19 o godz. 08:26

    Znakimity komentarz, tez tak to widze, polacy to narod bez wartosci (poza wyjatkami oczywiscie). Tak to jest niestety, jak dno rzadzi reszta staje sie dnem.

  41. Jak dla mnie to, wczorał pożegnaliśmy prezydenta, który prywatnie był dobrym człowiekiem, ale tylko prywatnie. Mógłby siedzieć przy kominku, w ciepłych bamboszach, z fajeczką (rekwizyt dowolny) – otoczony ukochanymi psami i kotami – i uczyć swe wnuki wierszyków w rodzaju “kto ty jesteś”. Byłby wtedy człowiekiem, na swoją miarę, spełnionym. Niepohamowane ambicje brata wepchnęły go w ubranie szyte nie na jego miarę. Wokół siebie miał dwór, który miast pomagać – utrudniał mu pełnienie fukcji. Cała prezydentura była jak katastrofa pod Smoleńskiem:
    - realizowana w poczuciu namaszczenia od Boga (Bóg zawsze z nami – więc lecimy jednym samolotem, choć tak nas dużo, ważnych)
    - pełniona w poczuciu Misji
    - żle zaplanowana, zorganizowania i wykonana
    - niepotrzebna.
    Niech spoczywa w pokoju.

  42. Szanowny Panie redaktorze,
    chcę zwrócić uwagę na pewien element , którego jak dotychczas nigdzie nie znalazłem w spekulacjach, dywagacjach itp.itd nt przyczyny, dla której żałoba zmutowała do żałosności…
    POnieważ e=mc i cośtam – polityka to też dużo schematyzmu i na pewno – mniej czy bardziej mimowolnego – naśladownictwa…
    A konkretnie: czy nie jest zupełnie niemożliwe, że pan JK został MIMO swej WOLI w Wawel wmanewrowany przez spin doktorów vel młode wilki PiS-u? Przyznaję, że to makiawelistyczne podejrzenie, ale wydaje mi się równie uprawnione, NIE! nawet bardziej – z punktu widzenia NORMALNEGO człowieka, który ledwo 2-3 dni wcześniej traci w tragicznych okolicznościach swoich najbliższych. Zaznaczam, że nie należę do wielbicieli zasług, dokonań, czegokolwiek, co być mogło lub nie było udziałem śp.LK. Lubię wszakże czuć na czym stoję i wolę , żeby to był beton. Stąd poszukiwanie przyczyny. Polityk, czy nie – nie bardzo dowierzam prawdopodobieństwu AZ TAKIEGO, NIELUDZKIEGO WYRACHOWANIA pana JK. Wszyscy podkreślają jego spryt, inteligencję itp cechy – ale są przecież pewne organicznie nieprzekraczalne granice ludzkiej psychiki. Dlatego stawiam raczej na podjudzenie – bo tak to w tych okolicznościach należałoby zdefiniować – kogoś z najbliższego politycznego kręgu. Po co i dlaczego? To chyba najlepsza dla młodych wilków okazja na ostateczne przetestowanie przywódcy stada. Piszę to bez intencji jakiegokolwiek ujęcia się za JK. “Po owocach (dzieło) ich poznacie…” – jedni prze to drugich są warci. Jeżeli natomiast mam ufać w człowieczeństwo i zachowanie norm psychicznych poważnego kandydata na najwyższy urząd – tylko podobny scenariusz wydarzeń pozwala wg mnie sensownie wytłumaczyć sekwencję zdarzeń, decyzji i zachowań. To jak? Kto jest autorem? Jeżeli pan JK, to dlaczego nikt dotąd tego jasno nie potwierdził? Obawa JK? Przed czym? … Tak, wiem , dzisiaj jest za wcześnie na ostateczne wnioski. Poza tym – co nam z tego przyjdzie, jeżeli nawet taka jest prawda o dłubaniu w Wawelu?
    pozdrawiam
    scrambler

  43. Dzisiejszy felieton przedstawia całą kwestie polskiej polityki do góry nogami.
    Nie po raz pierwszy ciąży tu perspektywa “Salonowca” nie tylko oderwanego od społeczeństwa ale czującego do niego nieodparta niechęć…

    Otóż elektorat prawicowy i konserwatywny jest FAKTEM a nie sztucznym tworem Kaczyńskich.
    Oni jedynie zagospodarowali go i to w sumie w nie najgorszy bo jednak pro-europejski sposób.
    Co do odcięcia się PO od konserwatywnych korzeni to jest to mrzonką.
    Wystarczy posłuchać Gowina i innych PO-owców –
    “Dziś nie ma wątpliwości, że decyzja o pochówku na Wawelu była jedyną słuszną decyzja”
    To oficjalna wersja PO.
    PO nie przypadkiem ma taka przewagę nad innymi partiami – ponieważ wychodzi na przeciw oczekiwaniom większości polskiego społeczeństwa.

    Wszyscy “obrażeni” na Polaków za np. wybór Lecha Kaczyńskiego na prezydenta powinni się pogodzić z faktem, że takie są prawa demokracji i zadać sobie pytanie DLACZEGO istnieje silny elektorat prawicowy światopoglądowo i lewicowy ekonomicznie.

    I kto ma tych wszystkich Polaków reprezentować – bez tupania nóżką i obrażania się na nieudane społeczeństwo.
    Więcej skromności !
    o, którą nawoływał gospodarz, a którą jak widać trudno zastosować do samego siebie tak jak i trudno podnieść się samemu za włosy!

    Naród okazuje się często w swojej masie dużo mądrzejszy niż najlepsi nawet felietoniści…

    Ogon po raz kolejny obraża się na psa, że nie może nim machać – nie dziwi przy głębszej analizie wielu felietonów gospodarza wychodząca z nich generalna niechęć do tzw. mas i większośc – to ukryty klucz.
    To tu również ma swoje korzenie poparcie stanu wojennego, który miał służyć spętaniu “Upiorów wolności” przez przestraszonych przedstawicieli tzw. elit.
    Elit “ratujących roboli” przed nimi samymi…
    W sumie chodzi tu jedynie o obronę przywilejów klasowych pod przykrywką nowoczesności i pseudo-lewicowości.

  44. By podeprzeć się konkretnym przykładem zacytuje jednego z blogowiczów w oczywisty sposób wpisującego się w narracje gospodarza:

    “WODNIK53 pisze:
    2010-04-19 o godz. 08:26

    Znakimity komentarz, tez tak to widze, polacy to narod bez wartosci (poza wyjatkami oczywiscie). Tak to jest niestety, jak dno rzadzi reszta staje sie dnem.”

    Czy tylko ja czuje w tym momencie niesmak?
    Uważam, ze odpowiedzialny za to jest gospodarz!

  45. Pomijajac juz wszystko ; chcialam jeszcze dodac ,takie moje osobiste
    spostrzezenie /po tylu latach emigracji/, wczoraj w Krakowskiej Katedrze
    25% miejsc zajmowali ,biskupi i kardynalowie.
    Tego nigdzie nie widzialam ,w zadnym kraju nawet b.religijnym ,jak Hiszpania ,czy Wlochy,czy Meksyk ,ba chyba tylko po konklawie …
    Czyzby KK chcial sie sam swietowac ,a kiedys juz mowilo sie ze
    najwiekszym grzechem chrzescijanstwa jest ;SUPERBIA ?
    Salute

  46. Niesmaczne wg mnie były oklaski i wiecowo-kibolskie okrzyki. A to pogrzeb przecież.

  47. Cimoszewicz ich pogodzi – jeśli wystartuje. Nie ciągnie się za nim balast konfliktu PiS – PO.

  48. Kilka dni temu paryski Le Monde opublikował artykuł pt “Smoleńska farsa”, twierdząc, że katastrofa tego typu i rozmiaru wynikała wyłącznie ze sporów partyjnych i wojny toczonej w Polsce. Nikt się tej opinii nie sprzeciwił, widocznie więc gazeta ma rację. Co zresztą jaskrawo widać w poniedziałkowy poranek, tuż po zakończeniu “wulkanicznej” orgii płaczu, spazmów, fałszu, nachalnej propagandy, manipulacji, kłamstwa i obłudy. W wyniku rodzi się kraj, który trafnie określił Lizak na swoim blogu, “sojuszu burżuazji, mediów i kościoła”. Powstaje nowa forma totalitaryzmu, w którym człowiek i jego demokratyczne aspiracje sprowadzono do zera. Niszcząc przy tym najdroższe i uświęcone Polakom miejsca i tradycje. Paskudną rolę w tej farsie odegrali tzw dziennikarze wszelkich mediów i barw, nie wyłączając POLITYKI. Ożywcze strony ukazał jedynie dzisiaj PRZEGLĄD. W nim niezwykle ciekawy felieton Łagowskiego, w którym dyskwalifikuje Tuska za “mit założycielski” i Andrzeja Romanowskiego, który w najwyższym oburzenia pisze o decyzji Dziwisza sprofanowania Wawelu, “Dziś państwo abdykowało, znikło, stało się przybudówka kościoła. Czy o to nam chodziło, gdyśmy walczyli o niepodległość?” Udało mi się wytrzymać i ani na sekundę nie wpuścić do domu radia i telewizji. Od WODNIKA wiem, że granice bezwstydu przekroczyła obecność Peatza w szeregach biskupów. Resztę wiem z oglądania telewizji rosyjskiej, a godne podziwu i uznania zachowanie Rosjan i jej znakomitych przywódców pozostaje do oddzielnego przemyślenia.

  49. Jesli PO da sobie znowu narzucic Kampanie wyborcza na warunkach Kaczynskiego, kampanie, ktora bedzie plebiscytem na najlepszego “prawdziwego patryjote”, to przy tym stanie wzozenia narodowego, Komorowski moze przegrac.
    Obecnie jest tak, ze PO ma lepsze argumenty, a PiS hasla. Jakies dobre nosne i nie glupie haslo Komrowskiemu napewno by nie zaszkodzilo, inaczej zagluszy go lopot zalobnych sztandarow PiS-u.
    Kaczynskich jest teraz bardziej dwoch, niz to jeszcze bylo za zycia Lecha Kaczynskiego i Jaroslaw nie bedzie sie wachal skorzystac z pomocy brata.
    Strzezcie sie Jaroslawa Kaczynskiego.

  50. Ja w niedziele, z radosci ze sie ten festiwal obludy i hipokryzji konczy, zjadlam na obiad kaczke.

  51. Nadrzędną wartością w kwestii JK a prezydentura, jest to, że za sprawą katastrofy smoleńskiej wszystko w naszej polityce się przemeblowało, a PiS i JK zosrtali przez nią zdruzgotani.
    JK stracił swojego głównego “dopalacza” dla swoich “wielkich” predyspozycji wodzowskich, czyli supeukład w pałacu prezydenckim.
    Pozostając TYLKO!!! wodzem PiS-u, ma olbrzymie szanse na skrajny niedobór charyzmy, dla dalszego wodzowania tej partii. W takim przypadku, naraziłby się na wewnętrzną ,destrukcyjną walkę w jego partii.
    Życiowo jest totalnym samotnikiem, ofiarą polityki, która dla zrównoważenia oddanego polityce CAŁEGO życia, potrzbuje czegoś wielkiego, największego, co przy jego nieznośnym ego, które go choroliwie przerosło – może być dla niego namiastką-rekompensatą, za poczucie ogromnego poświęcenia, jakie napewno go zżera .
    W Pi-sie takiej WIELKIEJ SPRAWY już njie odnajdzie, z PiS-em, już nic wielkiego nie osiągnie, więc pozostaje walka o prezydenturę, która mogłaby spełnić wariant największy z wielkich- stworzyć szansę, na jeszcze jedną prezydencką kryptę na Wawelu. PiS, jeszcze ten jeden raz można będzie zmobilizować do tego ostatniego boju, a na taaaaaki cel, Jarosławowi Kaczyńskiemu jefgo własne ego, zdobędzie niezbędną energięm, choćby musiało się sprzedać wszystkim Rydzykom świata…

    Sebastian

  52. Bywalec:

    “Polska to nie tylko moj kraj”.

    Moze byc?

    Ono bardziej uniwersalne, boo dzis wcale nie pewnym ze p.Komorowski wystartuje.

    m@B

  53. Szanowni Polacy! Niektorzy pewnie pamietaja mnie i moja niezapomniana babcie Polke. Kilka lat temu napisalem ze prezydent Kaczynski jest najlepszym Polskim Prezydentem i nalezy go bardzo szanowac. Dlaczego dla mnie amerykaninia bylo od razu oczywiste a Narodowi mojej babci zajelo to kilka lat, a pewni ludzie z tego forum nigdy tego nie zrozumieja do konca swojego zycia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  54. Mamona, bo my tu, na miejscu, widzimy więcej.

  55. PS Ludzie z oddali, przestańce nas pouczać, co my tu w kraju mamy myśleć. Co innego wyłożyc swoje zdanie, a co innego besztać nas za inne poglądy.

  56. “Puścimy billboardy w sepii ze smutnym oczami i podpisem Jarosław Kaczyński i wygrywamy w pierwszej turze”.

  57. Ja nikogo nie besztam, ja stwierdzam fakt. To miliony Waszych Rodakow potwierdzilo to o czym wie kazdy myslacy. Jestem dumny z Ojczyzny mojej Babci. Przy okazjii sorry za mojego Prezydenta.

  58. Festiwal obłudy za nami. Prawdziwa żałoba jest w rodzinach osieroconych, a my byliśmy świadkami okropnej mieszaniny autentycznego żalu, poczucia braku sensu, oddania żałoby narodowej w ręce (i wolne kroki) biskupów, przytajonych pretensji. Za nami także ostatni , średniowieczny pogrzeb w nowoczesnej Europie.
    Przy okazji rząd zdał dobrze egzamin logistyczny, Doskonale spisali się także Rosjanie. I jak zwykle w Polsce, teatralne zadęcie zamazuje zdrowy rozsądek. Fora prawicowe pełne są dywagacji o “spisku”, “mordzie”, “drugim Katyniu”, a wcale bym się nie zdziwiła, gdyby byli ludzie przekonani, że Putin z Tuskiem siedzą zgodnie w wulkanie i dmuchają chmurę w kierunku Polski. Na złość, aby obniżyć rangę wielkiego pogrzebu. Dziwnym rzeczy zdarzeniem, w Krakowie przeważali w tłumie zwolennicy i wyznawcy PIS-u. Reagowali po swojemu, czyli niezbyt chrześcijańsko. Mieszkam w blokowisku wielkiego miasta. Flagi ludzie wywiesili, ale czas pięknej pogody spędzali zwyczajnie – na działkach, na spacerach, na rodzinnych wizytach. Zorganizowana w kościele parafialnym msza żałobna zgromadziła ok 50 starszych osób. Trochę to odbiega od egzaltowanych reportaży dziennikarskich. Ludzi szkoda, ale każde wydarzenie może w pełni panować nad wyobraźnia społeczną tylko pewien , określony okres czasu. Ta żałoba była długa.

  59. @ Logos Amicus- bardzo trafne spostrzezenie.

    Dodam, ze pochowek LK byl manifestacja wladzy kosciola katolickiego, ktory w brutalny sposob dal wszytkim do zrozumienia do kogo nalezy spuscizna historyczna Polski.

    Zgadzm sie zupelnie z Toba, ze reakcja spoleczesntwa polskiego w ciagu tych 7 dni wcale nie swiadczy o jego jedności , jest to wrecz manifestacja niskiego poziomu intelektualnego w kraji i religijno-nacjonalistychnej obsesji.

  60. Mamona, co dla ciebie jest faktem, dla innych niekoniecznie. I jakie miliony masz na myśli, myślące w dodatku, te mniej wykształconą część społeczeństwa, która była główną bazą PiS-u i jego prezydenta? Dalej reprezentujesz arogancję osoby, która wie lepiej. Może jednak wypowiadaj się innym tonem, skoro już musisz. Np. moim zdaniem…

  61. Rodziny stewardess lub pracownikow Boru maja prawo oczekiwac, ze panstwo polskie nie spowoduje smierci ich bliskich dzialaniem nielagalnym. Ladowanie we mgle naruszalo normy prawne, bylo nielegalne i uzasadnia wyplacenie odszkodowania rodzinom.

    Panstwo polskie wystepuje tu w roli przewoznika i powinno zaplacic zwykle w takich przypadkach odszkodowania, tj. ok. 10 mln. US-Dollars za zycie ojca rodziny.

    Uboczna zaleta procesow o odszkodowanie bedzie wyjasnienie sadowe – a wiec poza wladza wykonawcza i parlamentem, pod demokratyczna kontrola obywateli – odpowiedzialnosci za katastrofe. Odszkodowanie nalezy sie tez Rosji, za wydatki zwiazane z katastrofa.

  62. To co pisze Pan Daniel jest wlasciwie czysto teoretycznym rozwazaniem mozliwego biegu najblizszych wydarzen.
    Sadze,, ze w najblizszym czasie Jaroslaw Kaczynski zwola nadzwyczajny Kongres PiS, gdzie oczywiscie bede wysuwana jego kandydatura z rameinia piS do zblizajacych sie wyborow, ale sadze osobiscie, ze sam Jaroslaw Kaczynski przedstawi innego kandydata jak np. Zyta Gilowska, cy ktose jej formatu. Podstawa moich sugestii:
    1. Jaroslaw Kaczynski zdaje sobie sprawe, z tego, ze nie nalezy do popularnych politykow – chocby na dzien dzisiejszy porownywalnych z Lechem Kacynskiem.
    2. Jaroslaw Kaczynski Prezydentem RP to prylozenie reki do rozpadu wewnetrznego PiS.
    3. Dwa miesiace do wyborow to zbyt krotki okres czasu na efektywna kampanie wyborcza, a emocje i nastroje spolecne ( sprzyjajce) w zwiaku z tragicna smiercia Lecha Kaczynskiego , to moze byc za malo na poyskanie niezbednej ilosci wyborcow.
    4. sadzac po zachowaniu Jaroslawa Kacynskiego w oblicu smierci brata Lecha, dziwnie prekonany jestem, ze skoncentruje sie on na wznieceniu niezaleznego sledztwa w sprawie katastrofy Tu154M upatrujac w tej katastrofie dzialanie sil trzecich ( sil spiskowych). To przeciez urodzony intrygant i aferzysta. Dla niego normalizowanie stosunkow z Rosja jest czyms nie do przyjecia i upatryuwac w tym moze pewien spisek rzadowy Polski i Rosji. Takie sa moje przeczucia i obym sie mylil
    Reasumujac kazde rozwiazanie jest mozliwe i niczym nie mozna byc zaskoczonym. Najblizszy czas bedzie weryfikatorem naszego wspolnego politycznego wyczucia sytuacji i oceny osob pozostajacych na scenie tego najblizszego spektaklu..

    Bardzo interesujacy byl wcorajszy wywiad/ rozmowa red. Poznera z Russian Television Network z ambasadorem RP w Moskwie. W korelacji do tego, co powiedzial Miedwiediew w Krakowie przed Polska jest szansa dokonanai kilku lwasciwych krokow w dyplomacji,. kporzystnych dla Polski w sferze ekonomii i polityki przy coraz bardzieju slabnacej pozycji USA i samego Baracka Obamy. Ostatni rating to 22 % spolecenstwa amerykanskiego ufa rzadowi federalnemu i Obamie – to chyba o czyms mowi.

  63. do Mamony cd: stwierdzenie: “To miliony Waszych Rodakow potwierdzilo to o czym wie każdy myślący” obraża inteligencję ludzi mających inne zdanie, ale ty, jako osoba myśląca, tego pewnie nie zauważyłeś. Biegnę do pracy, więc dam ci już spokój. Pozdrawiam wszystkich “myślących inaczej”.

  64. Klucz w rekach prezesa.
    Byc moze ale klucz do czego ?
    Czy czasem nie do szafy w ktorej jest garsc popiolow najblizszej rodziny.
    Historia jesli sie powtarza to w drugim wejsciu jako potworek lub farsa.
    Ktos tutaj pisal ZE GORZEJ BYC NIE MOZE. Alez moze , moze.Jak bylem na dnie to uslyszalem pukanie od dolu.
    Jesli sie chce przejmowac i realizowac testament zmarlego to nalezy to robic z calym dobrodziejstwem inwentarza.Doktorom praw tlumaczyc tego nie potrzeba.Trzeba sie rozliczyc z przynajmniej polowy tragicznie zmarlych w katastrofie, ktos przez telefon decyzje pomagal podiac.
    Naczelnik na Wawelu mial w Sulejowku ok 30 osob , jego nowy wspollokator w swej kancelarii ponad 600 .
    I ta cala kamaryla nie zadbala o to by setka osob z prezydenckiej swity bezpiecznie dotarla na miejsce narodowej traumy.
    To ze wielu z nich tez podzielilo tragiczny los ofiar wcale nie zdejmuje z nich winy. Za swe czyny trzeba ponosic odpowiedzialnosc , nawet jesli zostalo sie w kraju.

  65. Mamona pisze:
    2010-04-19 o godz. 11:28

    Biedne dziecko ty mialac tylko jedna babcie , a sa tacy nawet w miedzynarodowym towarzystwie ,ktorzy maja wiele ,wiele wiecej Polskich
    Babci ; ponoc babcia babi nie rowna !
    A wiesz dziecko ,jak to jest w takim towarzystwie ,gdzie jest 3-5-6
    Polskich Babci .

    Andrzej Falicz pisze:
    2010-04-19 o godz. 10:14
    cytat
    “Ogon po raz kolejny obraża się na psa”

    Tak,tak ogonki Polakow rzadza Polakami ? i prosze sie nie
    zwierzac , ja to juz przezylam przed 30-laty w PRL-u .
    ——————————————
    Panie Falicz obym Panu nie przypomniala o Pana pogladach ktore
    staja jeszcze na blogu P. Passenta i w ktorych Pan po wylozeniu
    programu Pisu /co zreszta bylo dosc dobre /mowi nastepujaca rzecz ;
    Cytuje z pamieci !!
    A kto nie podziela tych pogladow musi pochodzic w pierwszym
    albo w drugim pokoleniu do plebsu /czy choloty ?/.
    PANIE FALICZ ,co Pan NATO ?
    …..zapomnial wol jak osiolkiem byl ?….
    Niestety to jest walka polityczna ,niestety ,tak jest tylko tym razem
    walka na argumenty /totalitaryzmu nie ma / I prosze przestac sie
    wyglupiac ,jesli u Pana narod to 20-30% to musze Pana poinformowac ,
    ze w demokracji wiekszosc zaczyna sie powyzej 50% !
    Salute
    Ale u was mozna sie posmiac ! ,nie dyskutuje !

  66. Ciekawa jest ta uwaga Polonii-Sawy, ze 25 procent miejsc w bazylice krakowskiej zajmowali biskupi i kardynalowie. :smile:
    Warta zadumy. :smile:
    No i ten Paetz w pierwszym rzedzie… :roll:

  67. “To miliony Waszych Rodakow potwierdzilo to o czym wie kazdy myslacy.”

    Jakie miliony? Coś przegapiłem?

  68. Mamona pisze:
    2010-04-19 o godz. 12:06

    “Ja nikogo nie besztam, ja stwierdzam fakt.”

    a właśnie że nasz ordynarnie besztasz i pouczasz jak mamy być Polakami. My tu koleś jesteśmy dorośli, sami sobie poradzimy więc nie traktuj nas jak g…niarzy. Traktujesz nas zupełnie tak jak PiS nas traktował podczas swoich niesławnych rządów. Wypraszamy to sobie. Nigdy więcej rządów PiS.

  69. Kandydowanie Kaczyńskiego, to polityczna kwadratura koła.

    Pro:

    1) Przyszedł czas, gdy wygranie prezydentury przez kandydata PiSu stało się realne. Brat polityk jest naturalnym sukcesorem tragicznie utraconego prezydenta. Moment jedyny, niepowtarzalny, nie wykorzystanie takiej chwili, to błąd.

    2) Prezydent w świetle przepisów konstytucji jest mało znaczącym przedstawicielem władzy wykonawczej, lecz jest wyposażony w silne atrybuty blokujące (wetowanie ustaw, paraliżowanie procesów nominacyjnych), co stwarza szansę na powolne, towarzyszące naturalnemu zużyciu, „punktujące” osłabianie Platformy i nadzieję na wzrost popularności PiSu jako obrońcy krzywdzonych, partię o zbawczych zamiarach.

    3) Licznie obsadzoną kancelarię prezydencką można łatwo wykorzystywać do prowadzenia głośnego PRu, stale przypominać opinii publicznej, że prezydent ma mandat pochodzący z powszechnych wyborów, a tym samym należy mu się szacunek i bezwzględne respektowanie jego uprawnień (domniemanych i rzeczywistych) jako głowy państwa.
    JK jako prezydent, mimo oficjalnego zrzeczenia się członkowstwa PiSu, nadal będzie postrzegany jako działający w interesie tej partii, a przez jej zwolenników – jako polityk reprezentujący naród, naprawiający jego państwo (elektorat PiSu nie zna pojęcia społeczeństwa obywatelskiego).

    Prestiż i splendor prezydenta spłyną na partię.

    Kontra:

    1) Wstępując do Dużego Pałacu prezes traci ścisłą kontrolę nad partią, oficjalnie się zrzeka członkostwa, przestaje być posłem, ustaje codzienny kontakt z towarzyszami w sejmie. Na utraconą sterowność nie ma remedium. Polecenia wydawane przez komórkę, wysyłanie gońców, czy inne metody pieczy nad partią nie będą tak skuteczne, jak codzienny kontakt. Partia typu wodzowskiego, bez naczelnika na bieżąco, na żywo sprawującego kierownictwo polityczne, ideowe, moralne, traci spoistość i zwartość, staje się podatna na rozgrywki zewnętrzne i wewnętrzne.

    A propos wysyłania gońców, pamiętamy, jak kancelaria prezydencka Wałęsy pod kierownictwem Kaczyńskiego wyprawiała umyślnych do marszłka sejmu z poleceniem skłonienia parlamentu do poparcia forsowanych przez Belweder ustaw.

    2) Prezes wysuwa Ziobrę na kandydata, Ziobro wygrywa, partia kontynuuje politykę destrukcji Platformy z prezesem wśród swoich i wybitnym działaczem partyjnym na placówce prezydenckiej.
    Czy prezes da wiarę delegowanemu, że będzie w 100 % lojalny? Wątpliwe. Pamiętamy, ile ludzi wyleciało z PiSu za okazanie drobniutkich, resztkowych wręcz gestów samodzielności. Banicja objęła nawet towarzysza nr 2 w ugrupowaniu – głównego ideologa, pomysłodawcę utworzenia formacji o nazwie PiS.

    3) Szansa na wygranie rywalizacji o prezydenturę jest znaczna, ale także duże jest ryzyko przegranej. W przypadku pomyślnego wyniku wyborów PiS i osobiście JK zatriumfują, na fali wyborczego powodzenia słupki popularności pójdą w górę.
    Przegrana będzie symetrycznym odbiciem triumfu – słupki w dół, zwątpienie, apatia w szeregach partyjnych oraz najbardziej niebezpieczna kwestia – test wyborczy wykaże bezsilność wodza.
    W takim przypadku scenariusz bywa zazwyczaj nieubłaganie stereotypowy – kundelki zaczynają węszyć skąd wieje wiatr, spontanicznie tworzą się grupy dominacyjne, najsilniejsza zwycięża i sięga po schedę.
    Partie wodzowskie, struktury dworskie mają pewną immanentną właściwość – ewolucja zachodzi w nich drogą pałacowych przewrotów, patrz rozpad Samoobrony.

    Logos Amicus pisze:
    2010-04-19 o godz. 00:30

    Świetna analiza, rzeczowa, uładzona, pełna ekspresji. Socjologia, to nie polityka, ale autor pokazał, jak to się przenika – myślenie zbiorowe, mity, totemy, wiara, instytucje, obchody, uświęceń masowe kontrybucje.
    Autor sprawnie i przekonywująco rozkodował społeczne sygnały płynące z miejsc żałoby. Lektura takich komentarzy daje impulsy do przemyśleń dłuższych niż trzyminutowe.

    Pzdr. TJ

  70. jasny gwint pisze: Dlaczego nie ma Lizaka?

    Lizak wsadzil bozy plec w Islandie i sam ma problemy z porotem do kraju :)

  71. telegraphic observer pisze:
    2010-04-19 o godz. 04:12

    pomimo uplywu lat PO pozyskala niewiele jesli chodzi o pisowski elektorat, a wiec byc moze nadeszla pora na zmiane strategii zeby nie alienowac tego elektoratu, na ktorym PO wciaz sie opiera ? Oczywiscie, ze mozna brnac dalej w oparciu o Twoja wizje, niczego nie zmieniajac ze strategii, jednak to byloby dobre gdyby nie 9 i 18 kwietnia, a wiec teraz moze okazac sie niewlasciwe. Katastrofa-zaloba-pogrzeb zmienily dynamike polityczna w Polsce i fakt ten moze wymoc na PO zmiane taktyki oraz strategii. Np. tolerowanie w PO klerykalizmu-gowinizmu jest czyms, ze czym dosc trudno jest sie pogodzic. Gowin pasuje do PiS, a nie do PO, a wiec byc moze wlasnie nadeszla pora na transfer tego polityka. PO potrzebuje przemeblowania, co rowniez moze byc zdrowym przejawem walki o elektorat – elektorat, ktory Platforma moze tracic wlasnie z powodu takich ludzi jak Gowin.

    Swoja droga polityka to nie ekonomia. W polityce bardzo czesto zmienia sie strategie, zasady oraz cele. W systemie partyjnym latwiej o zmiany niz np. w systemie bankowym czy w modelu rozwoju ekonomii ;)

    Pozdrawiam.

  72. Andrzej Falicz pisze:
    2010-04-19 o godz. 10:20

    Czy tylko ja czuje w tym momencie niesmak?
    Uważam, ze odpowiedzialny za to jest gospodarz!

    Nie ma odpowiedzialnosci gospodarza za poglady osob innych ,
    to nie stalinizm !!!!!
    Mozna ludziom zwrocic uwage na zachowanie ,a nie na poglady !!!
    Prosze naprawde przestac sie wyglupiac !
    Salute
    …..

  73. Zaczyna się szczucie “europejsów” przeciwko potencjalnemu kandydatowi PiS – tylko patrzeć jak S(r)alon zacznie wytykać Jaroslawowi że nadal chce ukraść księżyc. Już czekam na odpowiednie programy Moniki Olejnik i kolejny serial A.Holland z nastepnym scenariuszem wypadku – tym razem prezesa. No i na SMS-y od jakiegoś eksperta od “dożynania watah” z zachętą do glosowania na szmaciaków z PO.

  74. @Kartka z podróży 2010-04-19 o godz. 00:21
    Upewniam się, że źle Pan sypia. Ja po dniu pełnym napięć dowolnego rodzaju, pomagam sobie melatoniną.
    Pomysł sięgania po elektorat liberalny/lewicowy spotkał się z krytyką telegraphic observer 2010-04-19 o godz. 04:12. Podobnie jak TO uważam, że trzeba zachęcać do „przejścia na stronę wroga” część rozczarowanego elektoratu PIS. Tam było wrzenie wśród młodych, głód władzy, ten stan ducha nieobcy wielu rodakom w czasach PRL. Miałem kilku porządnych znajomych, którzy wstąpili do PZPR aby coś pożytecznego, nie tylko dla siebie, zrealizować.
    Telegraphic zbyt może dobitnie (TO tak ma) nazywa tę ideę naiwnością polityczną. Na lewicy, tragicznie pozbawionej kandydata, przy jej nędzy kadrowej, jakieś głosy dla PO można uzyskać, chociażby większym otwarciem obyczajowym, podkreślaniem odrębności Kościoła i Państwa. Jednak sukcesy w polityce odnosi się odbierając głosy głównemu konkurentowi. Zakładam, że 25% głosujących na PIS to wyznawcy. Tych nie przekona żaden argument. Przeciągnięcie 5-10% niezdecydowanych PIS da wg mnie większe korzyści PO niż walka o 10-15% głosów lewicy. Ciągle pokładam nadzieję w odgrzebaniu idei wielkiej koalicji PO-SLD, tak, jak marzyło się Michnikowi i Kwaśniewskiemu w pierwszych latach niepodległości.
    Droga Kartko, proszę traktuj moją opinię jako głos apolitycznego, starszego pana, który zawsze szukał polityków w grupie charyzmatycznych specjalistów. Charyzma jest w czasach medialnych niezbędna ale też trzeba coś umieć, coś przeczytać oprócz historii, coś w życiu zbudować.

    narciarz2 2010-04-19 o godz. 04:46 przypomina znamienne, amerykańskie, obrzydliwie pragmatyczne, „we hire our President”. Chciałbym częściej słuchać tego typu argumenty w kampanii.

    Jacobsky 2010-04-19 o godz. 01:54 popiera argumenty Kartki, jest więc dwa dwa w głosach. Swoja drogą zadziwia mnie, jak dwóch dżentelmenów mieszkających w Kanadzie tak świetnie czuje współczesną Polskę.
    Pan, Kartko, ma góry i niebo a ja 300 m do Łazienek.
    Oni oprócz swoich widoków pewnie tęsknotę za Ojczyzną…

    Serdeczne pozdrowienia

  75. Bolszewickie figliki z bratem Hemarem

    Mienszewicy-globaliści.
    Wrzaskiem pełnym nienawiści
    Drą się,krzyczą raz po raz:
    WOJNA oraz Walka KAS!
    WALKA KAS i jednym tchem
    WOJNA! Wojna!-wsiem po wsiem
    To się przecież nie wyklucza,
    Tak kapitał nas poucza.
    Bo zachodni cel ustroju
    W tym jest właśnie, by w pokoju
    Można wśród światowych mas
    Krzewić krwawą WALKĘ KAS.
    My im, znaczy, spokój dajmy,
    W niczym im nie przeszkadzajmy,
    Żeby oni WALKĄ KAS
    Mogli rżnąć spokojnie nas.
    U nich w zgodzie hasła oba,
    Komu to się nie podoba
    Ten się zaraz przeistacza
    w czerwonego podżegacza.
    Wy faszyści,wy burżuje,
    My już wiemy,co to wojna
    I zachodnia siła zbrojna.

    Od nauki globalizmu
    Dostaliśmy szowinizmu.
    Bo my wiemy o tym wszystko
    Od ćwierć wieku blisko.
    Nam, historia lata temu,
    Całą treść i sens problemu
    Raz na zawsze,wciąż od nowa,
    Objawiły cztery słowa.
    My już definicją tą
    Nauczeni od przedszkoli,
    Wiemy jak to kapitalizm boli.
    Owe cztery słowa brzmią:
    Pokój ludziom dobrej woli,
    Pomyśl tylko w konsekwencji
    Co wynika z tej sentencji?
    Ona nas utwierdza stale
    W naszej pokojowej roli.
    Mówi:POKÓJ! POKÓJ !trwale
    Wszystkim ludziom dobrej woli.
    Ani więcej, ani mniej,
    Prawda prosta, myśl dostojna,
    Mówi: ludziom woli złej-
    WOJNA! WOJNA! WIECZNA WOJNA!

    Z tego sobie wyprorokuj
    Globalizmu zwięzły skrót:
    Jeśli Tobie miły POKÓJ,
    Dobrą wolę pokaż wprzód.
    Odkryj na zielonym stole
    Talie swych fałszywych kart.
    Pokaż naprzód dobrą wolę,
    Gdy ci pokój tyle wart.
    Już na zawżdy odrzuć wojnę,
    Ludziom daj kajdany zzuć,
    Niewolnikom wolność zwróć,
    Zwróć im wolność dusz i serc,
    Rozwal mur więziennych twierdz,
    Daj im żyć jak sami chcą
    A nie pod komendą twą,
    Daj im zdjąć żałoby kir,
    Pokaż żeś nie nie zbój i zbir,
    Że ci wstrętny grozy dreszcz
    I bat nędzny tej niedoli!
    Potem pełnym głosem wrzeszcz:
    POKÓJ! POKÓJ! POKÓJ! MIR!
    Wszystkim ludziom dobrej woli.

    Na nic paktów paternalizm,
    Na nic bomb i granatów huk,
    Świat to wie, że wasz globalizm
    Niesie z sobą krew i głód.
    Z prehistorii tego świata
    Coś przypomnę ci cwaniaku:
    Kain gdy zabił swego brata
    Nigdy już nie zaznał snu.
    Potem innej nie znał troski
    W kapitalistycznym znoju
    Tylko troskę, by gniew Boski
    Pozostawił go w spokoju.
    Śmiechem szatańskiego roju
    Wyła nad nim gawiedź diabła
    za morderstwo brata Abla

    Pokój z wami, zbrodniarzami.

  76. Zgadzam się z przedmówcami. Ta żałoba pokazała jednoznacznie kto w Polsce ma władzę. Kościół . Może mamy konstytucję ale bardziej u nas obowiązujące jest prawo kanoniczne. Boję się strasznie takiej dominacji wyznaniowej bo jak śledzimy swiat to już widzimy muzułamanów i boimy się islamu. A ja się boję nawiedzonych obrońców w imię Boga. Komuniści też mówili kto nie znami – ten przeciwko nam. Boję się mówić co myśle bo zaraz z abony mnie wyklną, bo fanatycy zaraz beda moje dzieci traktowac jako wrzód na zdrowym ciele z słowami na ustach o miłości. Boje się takiego mojego kraju. Jeste smutny po tragedii pod Smoleńskiem ale za tą winę obciążam nasze słuzby od bezpieczeństwa. Jak to można zaplanowac podróz bez wariantów zapasowych. A jakby nie mgła a inne nieszcześci sie zdarzyło to co pilot tez miał tam lądować? Osrodki zapasowe do ladoawnia nie przygotowane i braku planu aby z innego miejsca dojechac na cmentarz. A naprawde to po co była ta druga wycieczka. Trzy dni wcześniej był tam TUSK. Czy to nie polak? Nie premier? Tylko Pan Prezydent miał prawo prezentowac kraj?

  77. Te zbiorowe żale to efekt przerabiany w czasie wystąpienia tak zwanego “syndromu Diany” . Takimi akcjami media mogą sterować
    na zamówienie polityków, ale także z własnej potrzeby utrzymania się na rynku medialnym. Zabawa zbiorową histerią jest perwersją silniejszą od rozumu redaktorów. Jak powiedział pewien mędrzec , od dziennikarzy głupsi są tylko aktorzy. To będzie bardzo ciekawy okres w polskiej polityce: “60 dni które wstrząśnie polska transformacją ustrojową”. To jest gotowy tytuł na komentarz.

  78. Drżyjcie przyszli Prezydenci.
    Osoby ubiegające się o stanowisko Prezydenta powinni wykonywać mandat służebny społeczeństwu, będąc osobami publicznymi a nie traktować wybór jak ciepłą posadę nadaną przez wyborców. Dlatego mam obowiązek wszystko wiedzieć o przyszłym Prezydencie a szczególnie w okresie sprawowania kadencji. Państwo wybiera dobrowolnie, kandydat dobrowolnie wyraża zgodę, płaci i wymaga. Jeśli kandydat ma obiekcje to powinien od razu zrezygnować.
    Mam prawo zapytać się o sprawy państwa i osobiste, czy mu to sie podaba czy nie. Będę pytał o: wykształcenie, dorobek osobisty, ubrania, homoseksulistów, lisbijki, in vitro, czerwony nos, brudne buty, jedzenie, nieumytą twarz i brudne włosy, wierzących i niewierzących, majątek osobisty, itd., itd., itd.
    Jesteśmy narodem na dorobku, aktualnie zsiedliśmy z wozu końskiego a jeszcze nie wsiedliśmy na traktor.
    Przed nami dużo mądrej, perspektywicznej pracy zgodnie z Konstytucją i rotą przysięgi.

  79. Musze skomentowac figure Rysazrda Kaczowwskiego. Oblend i fafsz ktory opanowal Polske nie ma granic. To jest przerazajace. To jest zagrozeniem dla swiata. Bo w takim kraju wszystko jest mozliwe.

    Kaczorowski to podono ‘ostatni Prezydent Polski’ na uchodzctwie. Jest nazywany Prezydentem i w samolocie do Smolenska siedzial na prezydenckim siedzeniu. Tuz za Kaczynskim. Po powrocie jego zwlok do kraju, czarna zaraza rowniez chciala go pochowac na Wawelu.

    Dzieki ze jego rodzina sie na to nie zgodzila za co naleza sie im slowa uznania. Bo pokazali klase, ze nie dali sie poniesc falszowi, zaklamaniu i obludzie.

    Czytalem zyciorys Kaczorowskiego. Mieszkal poza Polska jak miliony polakow, w brytyjskiej knajpie albo na pijackim zjezdzie wasko wtajemniczonej poloni wybrano go ‘prezydentem’. I jako taki dostal tyle uznania w obecnej Polsce. Kaczorowski, wyksztalcony czlowiek, i mozna by podejrzewac ze inteligentny ale jako tzw prezydent byl po prostu blaznem. I to baznestwo jest tak bezmyslnie promowane przez polskie media !!! To smiech. To wstyd !!! To pokazuje status polskich mediow. Po prostu cholota ktora zatracila kontakt z rzeczywistoscia.

    Mieszkam poza Polska i nigdy o tym balznie nie slyszalem. Ani nie slyszalem o wyborach. Kaczorowski byl blaznem a nie prezydentem i nikt na niego nie glosowal poza pijakami z knajpy do ktorej chodzil. Kaczorowski nie zajmowal zadnego formalnego stanowiska wsrod poloni. A polonia nie jest nawet formalnie zorganizowana. Ja o nim nigdy nie slyszalem ani nie slyszalem o tzw wyborach. Zaden rzad go nigdy nie rozpoznal jako przedstawiciela polakow ani prezydenta. I czym on sie w Polsce stal ??? Byl druga najwazniejsza osoba w tym nieszczesnym samolocie ! Brak slow na te oblude i falsz.

  80. Już w dniu katastrofy zacząłem się zastanawiać nad tym, czy PiS wyznaczy J.K. w przyśpieszonych wyborach. Według mnie powinni wystawić kogoś(jak na to ugrupowanie)umiarkowanego. Chodzi mi tu o posła Cymańskiego.
    Co mi się nie spodobało podczas żałoby narodowej? Chodzi mi o media. To, że duchowni byli wymieniani przed przedstawicielami Rodzin katyńskich.

  81. @Logos Amicus pisze: 2010-04-19 o godz. 00:30
    Świetny, ciekawy tekst, dobrze, że na początku komentarzy. Oby zachęcał do ciekawej dyskusji.
    Drogi <TJ, dziękuję za zwrócenie uwagi. Przegapiłem <Logos Amicus bo to nick dla mnie nieznany a komentarz był na 1,5 ekranu.
    Pozdrowienia

  82. Ojczyzna wzywa… Tak pojmowana ojczyzna, na wzór staropolski i to raczej z okresów zaborów i powstań jest mi obca. Ktoś w telewizji powiedział że patriotyzm jest w pewnym sensie odpowiedziom na ducha czasów i w każdym momencie historii znaczy on co innego. Gdy jest wojna i trzeba sie bić, patriotyzmem jest oddawanie życia, gdy zaś jest spokój i trzeba dla kraju pracować to ta praca jest prawdziwym patriotyzmem. I ja się z tym zgadzam. Nie można dziś budować patriotyzmu poprzez podziały i szukanie sobie wrogów na siłę. Niestety takie metody przyjęli już od początku swych rządów bracia Kaczyńscy. Przypomnijmy sobie jak wyglądała wtedy Polska, jak była postrzegana i jaka była atmosfera w kraju. Czy naprawdę ojczyzna wzywa do takich rzeczy? Mamy mieć powtórkę z tego co było w latach 2007-2008? Klucz jest u prezesa? Może tak ale mam nadzieję że nie tylko u niego i że tym razem ludzie okażą się jednak mądrzejsi niż przed kilku latami.

  83. Ten, kto obserwował wczorajsze zachowanie Pana Kaczyńskiego, stojącego na czerwonym dywanie po zakończeniu uroczystości Wawelskich, nie ma wątpliwości, że da nam on popalić.
    Kaczyński z cała pewnością ciężko przeżył śmierć brata, bratowej i grupki swoich bliskich współpracowników. Wydaje się jednak, że przez jego głowę już przelatują myśli twórcze. Ta awantura o Wawel czemuś w końcu miała służyć. Osobiście nie wierzę, że (trzymając się oficjalnej wersji wydarzeń) wyrażając zgodę na pochówek brata i bratowej na Wawelu nie zaistniała w głowie Prezesa „myśl założycielska”, która zresztą szybciutko odczytała i ujawniła nam prof. Staniszkis: narodziła się nowa legenda!
    Przekucie tej nowej legendy w czyny musiało już wczoraj Panu Kaczyńskiemu po głowie chadzać. Było widać chwile triumfu w jego mimice. Ten wyraz triumfu nie wróży nam nic dobrego. Czy Kaczyński wystartuje z pierwszego, czy nawet gorzej, drugiego szeregu kampania będzie okrutna.
    Kaczyński już nie ma potrzeby sięgania do znanej argumentacji typu wspomnienia o miejscach gdzie stało ZOMO, do odwołań do lepszego podwórka, Kaczyński ma do wykorzystania nowy, należący wyłącznie do niego symbol.
    Start z drugiego szeregu daje mu dużo większa swobodę, poprzez brak możliwości sprowokowania go w trakcie dyskusji a przecież przez ta zdolność przegrał swoja batalie z Tuskiem. Problemem dość istotnym może być krótka ławka kandydatów. Mądrych lub wiernych utracił.

  84. “Klucz u prezesa” prawie jak “Klucz w kasie”, na stacji benzynowej. A ten niby klop to polityka w kraju. A Prezes, jak babcia klozetowa z kluczem do wynajecia. Ladnie sie zaczyna.
    Skoro o babci. Odzyl chloptas zagraniczny aka Chris Domaradzki, teraz Mamona, z historia babci. Lgarstwa dawaly wyliczyc, ze ta jego babcia miala ok.170 lat ale chlopczyk z cala powaga cytowal jej zlote mysli i przywolywal na swiadka. Bardziej naiwni probuja z nim polemizowac.
    W kategorii lgarzy odzyla tez Helcia podpisujaca sie “Helena” i jej obsesja zwalczania polskich tradycji. Przede wszystkim Kosciola. Wyobraznia podsuwa mi tu obraz poskrecanego z nienawisci staruszka, ktory gdzies tam, w podlej dzielnicy Londynu, wymyslil sobie nick “Helena” i stara sie ugryzc kraj, ale bezskutecznie bo juz nie ma czem. Siedzi ten dziadzio nieszczesny w jakiejs zatechlej pakamerze, wacha kocie siki i sle lgarstwa na blogi.
    Potezny kontrast do tego wychodka daje Jaruta z chlodna, rozumna analiza ludzkich zachowan i ocena propagandowej hucpy. A czy mozemy zyc bez dobrej, zrecznie i ciekawie robionej propagandy ? Nie za bardzo. Sam wyplatalem szprychy rowerowe kolorowym papierem i szedlem na pochody 1-go Maja. Byla glosna muzyka, koledzy i kolegowny, trybuna i dzien wolny od szkoly – jak tego nie kochac ? Stamtad gnalem na nieszpory, bo i organy graly, i dewotki spiewaly, i za frajer mozna bylo dostac rozgrzeszenie, co czynilo czlowieka nowym i lepszym. Kochamy drake. Jak “braty ruskie”. Jak “prostackie kowboje”. Jak “naiwni makaroniarze”.
    Nie ma dobrego wesela bez dobrego mordobicia. A to juz nadchodzi. Wybory ! Uwerture zaczal Pan Passent, a Blog sie rozbuja, ze daj Panie Boze zdrowie !
    W mysl tegoz porzekadla wybuchla milosc z Rosja. Znuzyly kopy i podszczypywania, nadarzyla sie sentymentalna okazja i po slowiansku -Putin objal Tuska, Medvedev przeklal Stalina, Obama nie przyjechal – bedzie znowu “karpik i niedzwiadek” ze Wschodem. Na jak dlugo ? Bog raczy wiedziec. Albo -Profesor Rotfeld.
    Tak bym zakonczyl swoj grafomanski przeglad poniedzialkowej prasy. I zlote mysli Polaka.

  85. Jacobsky (04-19 o godz. 14:07)

    Nie mam czasu na wyliczanki procentów wyborczego poparcia. Te analizy siedzą “w partyjnych silosach”. W skrócie więc: jest kilkanaście procent popierających PiS, którego PO w żaden spoób nie ruszy, jedynia demografia się tych ludzi ima, oni na dźwięk słowa Tusk dostają wysypki z wysoką gorączką, do nich żaden słowny argument nie trafia. Nie o ich pozyskanie wszak chodzi w tej rezgrywce, lecz o tych, którzy w wyborach 2005 głosowali po dwakroć na PiS. Piszę dwakroć, bo wyłączam I turę prezydencką, w której jako pierwszy przyszedł Tusk. Na PiS głosowali wtedy ludzie SO, oraz ci, którzy nie widzieli niczego zdrożnego w Kaczyńskich. Wielu “lewicowców” też tak uważa(ło), np. mam wrażenie taki Jacek Żakowski, co jest jeszcze jednym polskim paradoksem graniczącym z absurdem. Tusk angażując się w jakieś abstrakcyjne “nowe otwarcie” jedynie co może zwiększyć, to ryzyko porażki. Polityka to nie ekonomia, z tym się zgadzam, to jest coś o wiele gorszego. Tusk niesie wiele obciążeń (tzw. handicapów), ma wilczy wzrok, kaszubski akcent – gorszy od żoliborskiego (w szerokim sensie tego słowa), dla małopolan jest on zbliżony do niemieckiego, ze ślubem kościelnym zwlekał co wskazuje na związki z PZPR (czytaj NSDAP). To jest polityka w wydaniu polskim. Żeby ją szybko pojąć w izolacji od kraju należy przeczytać Masłoską i jej opowieść o tym jak blokowe towarzystwo sobie jara i jakimi hasełkami się przerzuca.

    Wracając do polityki w sensie ścisłym, Tusk musi rozwalać PiS, a nie robić jakieś abstrakcyjne dobro dla narodu w osobach Jacobsky, Kartka z P. i całe licznie tu rozsiadłe grono. Walka o prezydencki stołek pachnie pietruszką. Dla rządu Tuska jedynym zagrożeniem – tu już piszę z punktu widzenia interesu kraju – jest prezydentura Kaczyńskiego, albo kogoś sterowanego przez Kaczyńskiego. Olechowski, Cimoszewicz – ci są spokojnie do zaakceptowania. Tylko nie ten człowiek z wytrychem do kampanii wyborczej. Ileż on ma energii politycznej w sobie. Wysłał brata w ramach kampanii wyborczej pod Smoleńsk (ja o tym pisałem, zanim wszelki le mondy i inne przeglądy się tym odkryciem rozekscytowały), nie trzeba być wielkim graczem ruletki, aby się domyślić, że ta podróż została tak zaplanowana, iż niosła ryzyko śmierci fizycznej i to dla sporej grupy ludzi. Jak się dowiedziałem o katastrofie to pierwsze było sprawdzić skład delegacji, a w niej – św. Boże, wyśmienici generałowie i nie gorsze feministki, tych ludzi mi było żal najbardziej. Oczywiście chciałbym aby Polska w tri miga stała się krajem prawdziwie świeckim, neutralnym religijnie, jeśli jakiś prezydent trafi się katolik, aby mu dać państwowy pogrzeb w Katedrze i na Wawel, ale bez zagrożenia dla równowagi psychicznej obywateli i dla instytucji państwa. Ale tak stać się nie może subito. O ten realizm apeluję, o nic iwęcej, bo inaczej tworzy się przedziwna sytuacja – z jednej strony mohery, a z drugiej my, zapatrzeni czy w procesji hierarchów jest taki a nie inny biskup, zabetonowani w swoich z kolei słonnościach do lekceważenia realiów tego świata. Robi się kremlinologia stosowana, wszyscy analizują co tam w najwyższych szeregach KK się przetasowało, który palec Bóg w to wsadził, i co dla nas grzesznych śmiertelników z tego wyniknąć może.

    Tak się porobiło, że już są naciski na mnie, abym 20 czerwca udał się do lokalu wyborczego, bo akurat będę “na wizycie w kraju”, bodaj przy ul. Litewskiej, a ja przecież nie chcę się mieszać w wewnętrzne sprawy suwerennego narodu.

    Pozdrowienia dla blogowiczów z panem Stasieku, dżentelmenem z okolic Łazienek.

  86. the mentor pisze:

    2010-04-19 o godz. 15:11

    Jesli panskim liderem byl/jest I sekretarz KC to byl/jest pan jeszcze bardziej smieszny od tych ktorych sie pan stara osmieszyc.

    Slawomirski

  87. The Mentor,

    Wyjales mi te slowa z ust. Boje sie, ze nie wszyscy to widza…

  88. Jacobsky pisze: 2010-04-19 o godz. 14:07
    Nasze ostatnie komentarze weszły jednocześnie. Widzę konsekwencję w Pana opinii. Zgadzam się z poglądem Swoja droga polityka to nie ekonomia. W polityce bardzo często zmienia sie strategie, zasady oraz cele. ale zmianę dynamiki widzę jedynie w przyspieszonej konstytucją kampanii wyborczej.
    Gospodarz napisał, że Klucz do kampanii wyborczej jest w ręku Jarosława Kaczyńskiego. Czy sam zdecyduje się kandydować na prezydenta? Znajomi dziennikarze mówią, że tak.
    Uruchamiam wyobraźnię. Rana, jaką los zadał J.Kaczyńskiemu jest najboleśniejsza z możliwych. Ja, w podobnej sytuacji, wolałbym własną śmierć. Nie chcę tego poglądu udowadniać na blogu, ale każdy obserwator życia politycznego w Polsce wie, jak dużo decyzji, a na pewno wszystkie ważne, podejmował J.K. Pewnie także tę o dyferencjacji obchodów katyńskich.
    Jeśli zatem J.K., namawiany przez swoich wyznawców, zdecyduje się na kandydowanie, zdobędzie uznanie jedynie wyznawców. A to za mało aby wygrać z kandydatem PO. To 25% i ani grosza więcej. Te mesjanistyczne argumenty w kampanii 2010 nie trafia do wyżowego, wschodzącego elektoratu. A rydzykowy się naturalnie kurczy…
    Sytuacja rodzinna Jarosława jest nie do pozazdroszczenia. Jest tragiczna jak sam Jarosław. Mnie było pierwszy raz w długim życiu, żal polityka. Przecież wszyscy wiemy, jak ważna jest rodzina i ile daje motywacji uznanie własnej rodziny. Przed kim ma Jarosław grać tę rolę zwycięzcy? Przed tymi kolegami z PC?
    Motyw zemsty, powiecie Państwo? Tak, jak wrzeszczy ta zgraja z Rzepy?
    Przecież to jest poniżej klasy Kaczyńskich…
    Pozdrowienia

  89. eva47 pisze:

    2010-04-19 o godz. 11:11

    Gratuluje dobrego wyboru.

    Slawomirski

  90. jasny gwint pisze:

    2010-04-19 o godz. 10:43

    “Resztę wiem z oglądania telewizji rosyjskiej, a godne podziwu i uznania zachowanie Rosjan i jej znakomitych przywódców pozostaje do oddzielnego przemyślenia.”

    Polska jest juz wolnym krajem.
    Nie trzeba bic czola przed towarzyszami z Moskwy.
    Prosze spytac redaktora Passenta.

    Slawomirski

  91. “….za wczesnie na bilans prezydentury..” Przeciez Pan juz go dokonal. Byla zla. Po co ta zluda? Rozsadek spoleczenstwa wiadomo musi sie pokrywac z Pana zyczeniami inaczej spoleczenstwo to tylko przyglupawa masa nic nie rozumiejaca. Nie daj Boze znowuz wybiora kogos nieodpowiedniego. Kiedys spoleczenstwu zamykano usta przy Pana czynnej pomocy, niewygodnych dziennikarzy weryfikowano przy Pana energicznej wspolpracy. A teraz co? Dzieki miedzy innymi Kaczynskim moze Pan teraz swobodnie pisac czego Pan odmawial innym 30 lat temu. Nie wszyscy maja kregoslup. Moze wszystko jednak pojdzie dobrze i znowuz w nagrode wysla w ambasadory. Z pozytkiem dla Kraju i czytelnikow. Moze teraz do Mongolii. Czekam na mrozace krew w zylach felietony o zyciu politycznym mongolskiej jurty (geru).

  92. Jeszcze dorzucę dla pokrzepienia serc tę opowiastkę. Mam znajomego, którego wędrówka za chlebem rzuciła na daleką ukraińską prowincję, gdzieś między Odessą i Karpatami, o ile pamięć geografii mnie nie zwodzi. Tam dopiero jest poddaństwo ludzkie i zacofanie, często skypujemey sobie i słucham jego realcji. Oczywiście znajdą się teoretycy, ziemia nosi takich, co powiedzą, że ludzie tam są wolni od WALKI KAS. (Każda wiocha ma swojego duraka).

    Polska nie jest w pełni europejskim liberalnym krajem. Muszę powiedzieć, że czasem mam obawy przed europejską wolnością, bo jest w niej element anarchii, nie tylko wobec narodowej identyfikacji, wszak ta czasem objawia się z wielką siłą, np. gdy piłka jest w grze między Realem Madryt i FC Barcelona. Chodzi mi o chęć życia w stanie cyganerii, artystycznej swobody i zawieszenia między niebem a ziemią, która to chęć w kolejnych etapach demokratyzacji i w okresie pokoju schodzi w dół, od arystokracji do plebsu. Jest w tej idei coś rzewnie pięknego, może ja wbity między jezioro Ontario i Biegun Północny nie potrafię się w to wczuć. Chciałbym na emeryturze, która mam za pasem, rozpracować lepiej ten temat.

    Myślę jednak, że Polska wciąż spięta pamięcią czasów komuny, w sporym stopniu dziedziczy struktury społeczne, instytucje i procedury z tamtych czasów, nie jest jeszcze w stanie zrzucić z siebie tych więzów. Są to również więzy walki z komuną, o wiele silniejsze niż w którymkolwiek kraju regionu. Stąd pada ze strony prawicy horrendalny argument o historycznym złączeniu tronu i ołtarza (ostatnio wyraził go Kadett) i dla wielu ludzi nie pachnie on średniowieczem. Cierpliwości, moi drodzy. Wszak nie od razu Kraków zbudowano.

  93. Na marginesie niewygłoszonego przemówienia.

    Ludzi najbliższych, umarłych w naturalny sposób opłakuje się zwykle trzy dni. Nam kazano opłakiwać ludzi obcych przez 9 dni, często dwupaństwowców i dwuwyznaniowców, którzy chcą nas uczyć polskiego patriotyzmu.To oni, uwieszeni solidarnej idei wyzucia narodu polskiego z jego praw i majątku mają odwagę pouczać nas i nawoływać do konsolidacji wokół swych ciemnych geszeftów, wyniesionych dzisiaj do rangi racji stanu.Tych solidarnych wywrotowców i aferałów czyni się dzisiaj bohaterami III RP. Ich funeralna polityka oparta jest na ekstatycznej fascynacji tragicznymi elementami przeszłości, na którą zapracowali w pocie czoła. Nie potrafią nam oni wypracować realnej wizji lepszej przyszłości Polski. Ich polityczne widzenie jest wąskie, partykularne i egoistyczne. Uważają się oni za tak zwane elity z dramatycznej przeszłości, prowadzące nas donikąd a właściwie do swych klasowych i osobistych sukcesów z pominięciem szeroko rozumianego interesu całego narodu polskiego.

    Kiedy rozbijano Polskę Ludową i kupczono jej materialnym dorobkiem, odbierano nam pojęcie patriotyzmu, ośmieszano Polskę i polskość, kazano nam się wstydzić tych pojęć i wartości. Obecnie uczyniono z Polaków wałęsających się proletariuszy świata dając im “demokratyczną” szansę porzucenia ze smutnej konieczności Ojczyzny, która ich zdradziła odbierając pracę, często domy i szansę na godne perpspektywicznie życie. W ten sposób wyprowadzono z kraju największy kapitał, młodych, dynamicznych i wykształconych ludzi. Żadne z historycznych klęsk Polski nie doprowadziły do tak strasznego upływu sił witalnych narodu polskiego, jak to zademonstrowane przez solidarnych. I oni oczekują byśmy wyrażali im wdzięczność za uczynienie siebie pariasami Europy. Mało tego, z tupetem nawołują, że mamy być razem z nimi w momencie ich niedoli. Mamy moralny obowiązek wspierać ich niecne poczynania, głosić ich chwałę, i łzy ronić po pustce jaką oni sami sobie uczynili własną nierozwagą, zawzięciem i nienawiścią do ludowych mas. Jednym słowem jak trwoga to do Boga, a jak po bidzie to mam cię w poważaniu wielce szanowany Żydzie.

    Samozwańcze elity,o których mówimy nasycone są fanatyczną martyrologią religijną, zapatrzeniem w wielkość swych chodaczkowych antenatów, przekonanie o własnej wielkości i roli dla państwa polskiego, w którym obligatoryjnie muszą sprawować władzę przy jednocześnie prezentowanej zoologicznej nienawiści wobec komunizmu, czyli systemu politycznego, który ich wyklucza a stawia na piedestale biedne masy ludowe. Jednak ta forma demokracji, w której rządzi lud, ich zdaniem, jest nie do przyjęcia. Bowiem predestynowanymi do rządzenia, nie wiadomo w oparciu o jakie przesłanki, mogą być li tylko i wyłącznie bogate elity burżuazyjne i to się właśnie w ich pojęciu nazywa demokracją czyli władzą ludu. Można by się ostatecznie zgodzić z ich wydumkami, co do posiadamych predyspospozycji w zakresie sprawowania władzy mimo, że praktyka nie potwierdza tego stanu rzeczy, gdyby oni zechcieli uznać swą usługową rolę wobec suwerena. Niestety, są to niczym nieuzasadnione oczekiwania. Nie po to burżuazja bierze władzę, by służyć swemu narodowi. Oni dlatego manipulowali narodem, by przejąć władzę nad nim. I chodzi tutaj o szeroko rozumiane sprawowanie władzy, zarówno w sferze materii jak i ducha, przy pomocy świeckiego aparatu propagandowego i duchowej machiny Kościoła Katolickiego.

    Z takiego tryumwiratu władzy: burżuazja, media i KK raczej jest się dość trudno wyrwać.Tego rodzaju totalne usidlenie obywatela niewiele mu pozostawia marginesu na niezależne myślenie. Poprzez wprowadzenie ludzi w sferę emocji stosuje się pewnego rodzaju hipnozę religijno-polityczną wyprowadzającą z realiów upiornego życia na rzecz błogosławionego znieczulenia królestwem niebieskim dla tych, którzy sobie zasłużą powolnością wobec rządzących na tym padole łez. Ta manipulacja jest niewątpliwie bardzo skuteczna, jednakże na bardzo krótką metę, czego dowiodło watpliwe funkcjonowanie tzw. pokolenia JPII. Relatywnie krótki okres żałoby, tej faktycznej funkcjonującej w narodzie, po Papieżu spowodował bardzo ostre i krytyczne procesy odśrodkowe w samym kościele z uwzględnieniem Benedykta XVI a także sił niechętnych kościołowi. Dzisiaj Kościól Katolicki znalazł okazję by odbić się od dna, odrzucić i zapomnieć o nieprzyjemnych zjawiskach nurtujących go od wewnątrz, zademonstrować swą siłę i zwarcie z władzami politycznymi i narodem. Szczególnie istotna jest tutaj funkcja owego zwornika pomiędzy zdegustowanym narodem i zadufaną w sobie kanapową i niewiarygodną władzą. Stąd władza i kościół w zrozumiały sposób garną się do siebie potrzebując wzajemnego wsparcia. Władza zapewnia KK hierarchicznemu niepodważalną pozycję w strukturach władzy a także materialne przywileje oraz apanaże. KK zaś rewanżuje się władzy opieką nad nią jaką roztacza przed jej własnym narodem.

    Ostatnie wydarzenia miały zademonstrować pełną zgodę i jedność władzy z kościołem wobec społeczeństwa oraz włączenie go w ten proces. O ile pierwsze dwa elementy tego trójkąta zwarły się wręcz w miłosnym uścisku i uniesieniu, o tyle lud jakby nie dał się zastraszyć demonstrowanym procesem “wyprowadzania nogami do przodu”. Ba, niektórzy wręcz zauważają pogłębiającą się przestrzeń braku zaufania i niechęci między solidarnymi elitami, zarówno świeckimi jak i sukienkowymi a wyautowanym społeczeństwem. Społeczeństwo jak gdyby dostrzegło w końcu metody feudalnego zarządzania nim, na przykładzie inspirowanej przez elity fobii wobec Rosji, tworzenia przez nie narodowego katafalka w Katyniu, dowolne i autorytarne dysponowanie Wawelem, tworzenie politycznych przesłanek polityki historycznej prawicowego państwa zmierzającej do zmanipulowania nowych pokoleń Polaków mających gwarantować jedynie słuszną poprawność polityczną.

    Nowobogackie zachowania drobnomieszczańskie zaskakują swoimi ambicjami bez pokrycia i hojnością w szafowaniu groszem publicznym. Nie budzi akceptacji zastępowanie uroczystości państwowych ceremoniałem kościelnym.
    Rażą zabezpieczanie swoim wyznawcom i członkom ich rodzin odszkodowń, rent specjalnych i stypendiów, co ma się nijak wobec opuszczonego i wywłaszczonego społeczeństwa. Wprowadzania do wojskowego ceremoniału pogrzebowego uczestniczenia ulubionego konia generała w orszaku pogrzebowym. Stosowanie przepychu i zbytku w ceremoniach pogrzebowych poprzez zakup trumien w innych państwach, na koszt podatnika. Sprowadzanie obcych samolotów dla zabezpieczania logistycznego uroczystości pogrzebowych.Tworzenie tego rodzaju tradycji i precedensów nie mieści się w kulturze ludowej i winno ono być realizowane w kosztach elit.

    Programem założycielskim III RP był Katyń i niewykluczone, że zamknie on także tę niechlubną historię. Budowanie fundamentów państwa na jednym zdarzeniu historycznym jest wysoce niewystarczającym. Wprowadzanie na ołtarze burżuazyjnej kadry oficerskiej, która nie obroniła Ojczyzny a oddała ją w obce ręce budzi moralne wątpliwości w przypisywaniu jej cech bohaterstwa. Nie opłakujemy 6 milionów Polaków wymordowanych przez nazizm. Natomiast w oparciu o 20 tysięcy ofiar nasz Episkopat nie potrafi wybaczyć, dlaczego tak ogromna różnica skali mordu nie wywołuje stosownej skali wybaczania. Na czym polega owa prawda tak intensywnie poszukiwana przez prawicę? Niestety, jej definicja autorstwa prof.Tischnera wyczerpuje wszelkie znamiona prawicowej prawdy. Żadna prawda nie jest godna tego by narażać dla niej na wstrząsy państwo i naród. Zresztą ostatnie wydarzenia dowiodły wyraźnie, że zupełnie inaczej jest rozumiana prawda rządzących i rządzonych. W imię jakich wartości nasze elity wysyłają reprezentantów narodu do zabijania innych i bycia zabijanymi? Jaka Prawda je do tego upoważnia? Dlaczego ci polerujący kolanami katedralne posadzki, w poszukiwaniu prawdy, nie stosują się do dekalogu i prawdy o tym, by nie zabijać? Pewnie uważają oni, że ich nie dotyka sprawstwo kierownicze. Otóż nie, odpowiedzialność ponoszą zarówno ci, którzy pociągają za spust jak i ci, którzy stwarzają po temu przesłanki prawne.

    Ustawianie się w cieniu Imperium Dobra wcale nie powoduje automatyzmu przejmowania wartości, z którymi warto żyć. Bowiem to, że ktoś mówi ładnie o sobie wcale nie musi oznaczać, że tak jest w istocie. I proszę mnie nie przekonywać, że w imię prawdy wolno zabijać. Zakon Krzyżacki też niósł na swoich płaszczach właściwą dla siebie prawdę watykańsko-germańską, której cios zadał Jagiełło pod Grunwaldem.Wspomniany Watykan także umacniał swoją prawdę inkwizycją i stosami. Europejscy konkwistadorzy również nieśli swoją prawdę do plemion amerykańskich dzikusów i gotując im krwawą łaźnię. A czym były wojny krzyżowe organizowane przez Watykan do Ziemi Świętej by przekonać ich do swojej prawdy? Więc jakie to były te najwyższe prawdy głoszone ustami najwyższych kapłanów kościoła, za które zwykli śmiertelnicy płacili swoim życiem.

    Dla uprawdopodobnienia tych prawd, na których zależy rządzącym organizuje się zwykle różnego rodzaju misteria,aby przekonać maluczkich i niedowiarków do pracy dla dobra elit, który to cel nie zawsze był współbieżny z interesem narodu. Manipulacje te znane już były w czasach faraonów, gdzie kapłani dla umacniania władzy poprzez wykorzystywanie zjawisk astronomicznych podporządkowywali sobie masy ciemnego pospólstwa.Te skłonności przejawiają się jeszcze dzisiaj w postacji nieeleganckich odniesień przedstawicieli elit wobec wywłaszczonego motłochu.Takie przejawy braku taktu i kultury są w bardzo dobrym tonie i świadczą o łaskawości pana.

    W tym kursie prawicowych trendów mieszczą się także zachowania zdemoralizowanych elit lewicowych, które dla zachowania standardu życia zdradziły swoje idee i elektorat. O ile zachowania prawicy są zrozumiałe o tyle postawa lewicy jest wyjątkowo amoralna będąca przejawem kompletnej degrengolady i przechodzenia na prawicowe pozycje przy utrzymywaniu pozorów lewicowości celem wykorzystania lewicowego elektoratu dla udziału w budowie kapitalistycznego państwa.Opowiadanie w tej sytuacji o istnieniu lewicy w Polsce jest zwykłym przejawem nieuczciwości politycznej.

    Wyjątkowo jest także zdemoralizowana polska prawica, która ponosi pełną odpowiedzialność za gospodarczą klęskę Polski oraz niesłychane zadłużenie Polski, potworne bezrobocie i niespotykaną w historii emigrację zarobkową.To wszystko ma miejsce w atmosferze codziennych afer, mordów na vipach, rosnącej przestępczości i niespotykanych dotychczas w swym wymiarze katastrofach.

    Rządzące samozwańcze elity dowiodły jednoznacznie, że już się wyeksploatowały i zdewaluowały oraz w najlepszym przypadku mogą stanowić orszaki modlitewne swych przewodników duchowych do nieba. Ziemskie zaś sprawy należy oddać ludziom twardo chodzącym po ziemi i oderwanym od modlitewnego bujania w obłokach. W związku z czym miejmy nadzieję, że spowodowana straszna kastrofa nie pójdzie na marne i suweren dokona bardzo surowej ale sprawiedliwej oceny. Solidarni nieudacznicy wykazali nie po raz pierwszy, że sprawowane przez nich rządy są jednym wielkim pasmem nieszczęść opartym na obłudzie, zakłamaniu i niekompetencji.

    Łączenie się z takimi ludźmi lub udzielanie im politycznego wsparcia przy jednoczesnym dezawuowaniu dorobku minionych dwóch pokoleń Polaków godzi w polską rację stanu rozumianą jako interes większości polskiego narodu. Oczywiście pierwszorzędnym zadaniem nowoczesnych i postępowych Polaków winno być dokonanie rozdziału Kościoła od państwa. Co pańskie oddajmy państwu, a co boskie pozostawmy hierachii w ramach niezbędnego profesjonalizmu w demokracji. Poza tym muszą się kończyć niespodziewanymi wstrząsami społecznymi mariaż struktur demokratycznych z jej feudalnymi inspiratorami.

    Polska musi zmienić swoje oblicze jeśli nie chce się znajdować w zawstydzającym ogonie narodów wolnej Europy.

  94. georges53 pisze:

    2010-04-19 o godz. 05:26

    Polecam studiowanie biologii.
    You tube zuke 969.
    Wiele pytan i wiele odpowiedzi na temat skad pochodzimy, co nami kieruje dlaczego jest tak a nie innaczej.
    Pogodzenie sie z faktem ze absolut nie istnieje i akceptacja dualizmu egzystencji w formie animalnej i duchowej pomaga w zrozumieniu tego co nas wszystkich otacza.
    Na klamstwie religijnym nic pozytywnego sie nie zbuduje co najwyzej samooszukiwanie do durnej smierci a przeciez jest cos co nas wszystkich laczy.

    Slawomirski

  95. Stasieku (04-19 o godz. 16:14)

    W niedzielę od 8 do 12-tej kanał OMNI-TV w Toronto transmitował uroczystości z Krakowa za TV Polonia. Sam nie kupuje TV Polonia. Oglądałem fragmentarycznie, moją uwagę zwróciły koncowe sceny z dziedzińca na Wawelu. Też symbolika, głowy państw najpierw składają kondolencje czterem najwyższym przedstawicielom państwa, rozmowa z Tuskiem przeciągała się nieco niemal za każdym razem; potem wpis do księgi kondolencyjnej; następnie kondolencje składane rodzinie. To musiał być trudny moment dla Jarosława. Muszę przyznać, że w sobie nie znalazłem dlań odrobiny współczucia.

    Zastanawiam się jak ta symbolika może wpłynąć na wyborców w kraju. Czy wzbudzi w nich sympatię dla przegrywającego, jakże popularny sentyment w kraju? Czy raczej postawią na symbolikę ciągłości, solidności i siły państwa polskiego? Szkoda, że islandzki pył wulkaniczny przegnał kilka głów koronowanych i przywóców zamorskich mocarstw. Miedwiediewa, jak rozumiem, z wawelskiego dziedzińca przegnał gruziński watażka. Niemniej w nadchodzącej kampanii, Kaczyński nie ma zbyt wiele wyborów, ani politycznego kapitału. Stoi za nim wielka niewiadoma polskich zbiorowych namiętności. Mam wrażenie, że ich kontrola nie jest aż tak skomplikowanym projektem. Dobrym krokiem był wybór Komorowskiego na kandydata PO. Dobrym krokiem jest takie, a nie inne celebrowanie pogrzebu prezydenta z udziałem władz. Nie czytałem wystąpień Tuska i Komorowskiego, ale spodziewam się, że były dobre. Nie trzeba w kampanii krytykować zmarłego prezydenta, aby ugodzić w jego brata. To nie jest jakaś skomplikowana polityczna magia.

    Jacobsky radzi PO, aby oddała im Gowina i całe konserwatywne skrzydło. A po co, ja się pytam, aby wzmocnić PiS? Czy aby w złudnej nadziei uzyskać klarowność programu i w ten magiczny sposób odebrać głosy SLD? Jak nie nazywać tego naiwnością polityczną? Młodzi z Kabatów, o ile mogę na swojej znajomości geografii nowej Polski polegać, poprą PO niezależnie od obecności konserwatywnego skrzydła. Co pan sądzi o tym, panie Stasieku? Pańska bliskość do centrów kultury i władzy w Polsce znaczy dla mnie wiele, oraz głęboki patriotyzm.

  96. Klucz u prezesa.
    Czyżby?

    Dzisiaj jedna ze stacji telewizyjnych rozwodziła się na temat tego, jakie sygnały elektronicznych nośników z prezydenckiego samolotu były na bieżąco kontrolowane przez wojskowe służby specjalne. Wynikało z tych informacji, ni mniej ni więcej, że znana jest treść rozmowy braci Kaczyńskich, która odbyła się przy pomocy satelitarnego łącza na pół godziny przed lądowaniem.
    Jeśli założymy, że jej część dotyczyła warunków pogodowych i ewentualnych trudności organizacyjnych po zmianie lotniska a także konsekwencji politycznych w postaci utraty szans na reelekcję Lecha Kaczyńskiego po kompromitującym fiasku propagandowego przedsięwzięcia, to mogłoby się okazać, że prezes nie jest zupełnie bez winy, o ile rzeczywiście wyznaczył bratu kolejne zadanie i domagał się jego realizacji bez względu na ryzyko, które nie jawiło się aż tak ogromne skoro kilkadziesiąt minut wcześniej wylądował rządowy Jak40 z dziennikarzami.

    Wtedy może się okazać, że to woźny ma klucze i prezes ten klucz może dostać albo nie. Jeśli tak, to ciekawe na jakich warunkach.

    Tym z Państwa, którzy potraktują mą refleksję jako wypociny oszołoma pozwolę sobie przypomnieć, że wszystkim parlamentarzystom POPiS-u, podczas prac nad ustawą dezubekizacyjną umknęła kwestia Informacji Wojskowej, wywiadu, kontrwywiadu wojskowego i WSW. Wmawianie mi przez twórców ustawy, w tym też tego, który zginął w katastrofie, że to po prostu przeoczenie, ubliża nawet mojej inteligencji.

    Nemer

  97. Zostawcie mnie w spokoju.
    Kajalem sie. To jest Stalking co wy robicie.
    U was tez dochodzi do takich roznych takich rzeczy…

    Lena pisze:
    “Wyjales mi te slowa z ust”

    Czuje sie zgorszony tami slowami.

    Pajatz

  98. TJ 1349
    BrawoTJ.
    Jakchcesz to potrafisz.
    Tylko raz “rozkodowałes”: czyli jesteś reformowalny !
    Inna sprawa że twoje “dywagacje” -(uwaga= trudne słowo !)- to sięganie lewą ręką, do prawego ucha.
    Najwazniejsze będą słowa Jarosława w sobotę !
    Mam głęboką nadzieję, że w ślad za Krasnodębskim ujawni że katastrofa TU154M był to spisek Tuska i Putina, którzy z pistoletów dobijali ciężko rannych. Zarząda ekshumacji uzgodnionej z IPN !!!
    Powie tez że ma dowody i wie dokładnie jak to było, ale nie powie !!!!!
    I na koniec wezwie lud na barykady !

  99. Pan Redaktor pisze:
    “Pokusa jest wielka – ojczyzna wzywa”.
    Moze wiec spakowac walizki i jechac do ojczyzny?
    Kecaj chetnie dotrzyma Panu towarzystwa.
    Wyglada na to, ze on tez wybiera sie w droge.

  100. A widzisz Kleofas.
    Ja poszedlem dalej. Regularnie jezdzilem do Swidra na odpust.
    Korkowce, kapiszony i lusterka ze zdjeciami Bonanzy.

  101. Urząd Prezydenta trzeba zlikwidować.
    ——
    1.Zmniejszy się liczba darmozjadów, bawiących się w politykę za pieniądze podatników.
    2.Znikną konflikty pomiędzy rządem a prezydentem, utrudniające rządzenie krajem premierowi.
    3.Nie będzie też fikcyjnej kontroli rządu, w przypadku gdy jedna opcja polityczna kontroluje i urząd premiera i prezydenta.
    ——
    Samochodu nie może prowadzić jednocześnie dwóch kierowców!

  102. Proszę państwa! Zastanówmy się Jarosław Kaczyński na prezydenta? Dlaczego to jego brat zajął to miejsce? JK jest zbyt agresywny swoim stylem bycia, jest starym kawalerem i tym mniej liczącym się bratem. Oczywiście możemy zastanowić się czy nie uda mu się znaleźć w rekordowym czasie wybranki serca by i Pierwsza Dama była. Patrząc wstecz widzimy wiele złych i dobrych rzeczy u ŚP. Lecha i Marii Kaczyńskiej. Zostali pięknie pożegnali, cały kraj w tych chwilach zatrzymał się na chwilę. Żal i ból zostaje, mimo zakończonej żałoby narodowej.

    Jak skutecznie a jednocześnie delikatnie przeprowadzić kampanię?

    PiS- tak możemy pomyśleć o tym, że są w wielkiej żałobie. Zostali pozbawieni swoich największych liderów. Żyją w żałobie dalej ale nie są w stanie wycofać się z polityki. Pomyślmy jednak, że jest to partia dość zakompleksiona, mimo iż ostatni prezydent pochodził z ich partii. Są żądni władzy! Łzy i smutek nie zmienią ich! Wręcz odwrotnie Jarosław Kaczyński jest ich liderem i kandydatem! Wie, że jest w ciężkiej sytuacji rodzinnej ale politycznej wręcz odwrotnie. Wystartuje – wygra. Bo ludziom będzie go żal, na chwilę a później po kilku miesiącach kiedy emocje opadną zobaczą że wybrali nieudacznika, który stara się wprowadzić rządy jednego. Jest sam, nie ma żony, dzieci z jakiś powodów!

    PO- kiepsko póki co zapowiada się to dla partii Donalda Tuska. Kilka tygodni temu ogłosił, że nie wystartuje a Komorowski miał być jego kandydatem, niestety wszystko legło w gruzach a dokładnie legło wraz z samolotem rządowym. Widzieliśmy Donalda Tuska przygnębionego, wręcz załamanego- wie, że to on mógł zginąć, wie, że miał tam kilku bliskich sobie osób. Jednak kandydować nie będzie, to oznaczało by to żerowanie na tragedii. Komorowski w te dni pokazał, że jest całkowicie nieugięty i nieczuły. Zero wzruszenia- chyba naprawdę widzi swoją wielką szansę, ale niestety teraz PiS ma przewagę w tłumie.

    Liczmy na to, że naród do urn pójdzie. Że odstawi tą żałobę i spojrzy na to jak na nową szansę dla Polski. Czy koniecznie musimy zamknąć się w tych dwóch partiach? Czy wybierzemy Jarosława Kaczyńskiego, bo zginął w tragiczny sposób jego brat? Czy wybierzemy Komorowskiego bo jest z platformy i będzie ogłaszał mniej żałób narodowych? Poczekajmy, wszyscy spotkamy się tu ponownie po ogłoszeniu kandydatów!

  103. Wulkan, ja tego wyrazu “kapiszon” nie slyszalam juz chyba ze 30 lat! Gdzies mi sie on chowal, gleboko w glowie….Dziekuje! A powiedzcie mi – czy na straganach przy kosciolach jeszcze spdziedawane sa takie obwazanki na sznurku?

  104. Chcę stanowczo zaprotestować przeciwko atakom ad persponam nasyzch Blogowiczów.
    YYC – doprawdy mógłbyś Waszmość spasować nieco. Nie podoba się Daniel Passent? Nie darzysz go sympatią i szacunkiem? Wolnoć! Powtarzanie po wielekroć tych samych inwektyw mija się atoli z celem, bo Passent coś dla tego kraju i w tym kraju zrobił. Nawet grzesząc czy potykając się od czasu do czasu. Żył tak, jak wszyscy z naszego pokolenia i tylko jego wielki talent dziennikarski obsadził go w zespole najlepszego tygodnika polskiego. Nie szukał łatwiejszego chleba na cudzych stołach.
    Kleofas – dajże pokój, czegoś się do Heleny przyczepił? I to tak nieelegancko? Ona ma rację, bardzo dużo racji; tyle, że temperament ją nieco ponosi. Żaden to jednak powód, aby ją obrażać. Nie uchodzi, Kolego, nie uchodzi!

  105. No i Polacy wybiora Jaroslawa jezeli ich przekona, ze jest najlepszym kandydatem na prezydenta.
    Lecha tez wybrali Polacy.

  106. Daniel Passent
    Słucham TOK FM a tam rozmowa Pana z Terlikowskim. Powtarzacie „nastała nowa jakość” a nie mówicie, że to koniec PISu. To niepojęte jak dziennikarze nie doceniają istoty PIS, partii Braci i małej grupki klanu PC! Mówicie o „nowej jakości” ale przez gardło Wam nie przechodzi, ze to koniec PIS.
    Na koniec dziennikarz prowadzący mówi za Rzepą, że p.Napieralski rzucił hasło „jeden prezydent ponadpartyjny”! Wasza reakcja była wymowna, doprawdy trudno było uwierzyć, że w końcu lider SLD mówi takie głupstwo.
    Prezydent to ogromna ilość posad, zleceń, nominacji nawet odznaczeń – to też wabi. Według jakiego klucza miałby ten prezydent dzielić swoje sympatie? Powiecie p. Napieralski, że według kompetencji, he?
    Panie Napieralski, “get thee to a nunnery”!

  107. Ośmielony przychylną reakcją (Szanownych Gości i Czytelników strony Pana Passenta) na mój komentarz, pozwolę sobie zwrócić uwagę na cały tekst, który nawiązuje do toczącej sie tutaj dyskusji:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2010/04/19/zaloba-i-teatr/

    Pozdrawiam
    StB

  108. CUD MNIEMANY?

    Podobno na krakowskim Rynku 80 tysięcy wiernych (wyznawców PiS) wielkim głosem, na widok transmisji TVN na telebimach, huknęło pieśnią: “My chcemy Boga”.
    Gdy ekrany zgasły, a po chwili zajaśniały transmisją TVP, rynek rozbrzmiał brawami.
    Cud mniemany?

  109. @Jaruto,
    nie wystarczy zmienic nick i na roznych blogach “Polityki” w zaleznosci od “pasuje lub nie” rozglaszac sprzeczne madrosci!

  110. Jarosław Kaczyński jak wystartuje przegra ze swoim negatywnym elektoratem w drugiej turze.
    Ktokolwiek by nie był przeciwnikiem.
    Elektorat PiS wymiera po prostu.
    Od ostatnich wyborów prezydenckich umarło ok dwa miliony potencjalnych wyborców skrajnej prawicy i lewicy a zastąpiło ich ok dwa miliony potencjalnych wyborców kogokolwiek innego ale na pewno nie PiS czy SLD.
    To polityk który nigdy nie wróci do żadnej władzy ani jego partia w tym kształcie.
    Nie tylko Lechowi bił Zygmunt moim zdaniem

  111. @Jaruta
    Poprzedni moj wpis powstal tylko dlatego, ze to napisalas:
    “… Chcę stanowczo zaprotestować przeciwko atakom ad persponam. … ”

    Obluda.
    Przeczytaj jeszcze raz twoj wpis po informacji o katastrofie!!!

    W stylu:
    co wolno wojewodzie to nie tobie s ..!

  112. Prezydentura w Polsce może okazać się dziedziczna , o czym dowiemy się w sobotę 24 kwietnia i wejdziemy w ten zaczarowany , feudalny świat, wprost z Wawelu do katakumb V Rzeczpospolitej.
    Eksperymenty majsterkowiczów przy mechanizmach demokracji RP , okażą się powtórką z rozrywki w czym panowie dziennikarze od siedmiu boleści mają swój pogrzebowy udział. Polscy dziennikarze to banda oportunistów mówiących językiem właścicieli lub politycznych zarządców mediów. Popadanie z jednej skrajności w drugą to oznaka braku charakteru, a nie kunsztu zawodowego.

  113. Dni żałoby narodowej na tym blogu pokazały, że nie święci garnki lepią i zezwierzęcenie dotyka ludzi niezależnie od strony politycznej agory, po której chcą się lokować. Nie miałem zamiaru brać udziału w tym chórze. Również bez najmniejszego entuzjazmu, a nawet niechętnie wpisuję się teraz. Pewnie nie uczyniłbym tego, gdyby nie było potrzeby sprostowania.

    Nie jest prawdą, to co mówi TO, że moje słowa o sojuszu tronu z ołtarzem miały służyć jako “argument” za czymkolwiek lub przeciw.

    Przypominałem tylko powszechnie znane fakty historyczne, a takim był na wskroś polityczny pomysł Mieszka I w owych czasach, żeby państwowość polską ugruntować i umocnić poprzez związanie jej z kościołem rzymskim, któremu to związaniu nawet B. Bierut nie śmiał się początkowo przeciwstawić, chadzając w procesjach kościelnych w cieniu baldachimu w procesjach Bożego Ciała pod pachę z prymasem Hlondem. Siły implikacji decyzji Mieszka I nie oceniałem, jakkolwiek trudno nie zauważyć, że jest ona wciąż trwała i żywa.

  114. Jaruta pisze:

    2010-04-19 o godz. 18:08

    To zdanie o redaktorze Passencie nie jest prawdziwe.

    ” Nie szukał łatwiejszego chleba na cudzych stołach.”

    Jaruta w roli milicji obywatelskiej a moze ORMO.

    Slawomirski

  115. a ja mam nadzieje ze Cimoszewicz wystartuje.
    wtedy pojade z 200 mil zeby zaglosowac przeciw preziowi JK.
    niestety, dla Komorowskiego nie bedzie mi sie chcialo palic benzyny.

  116. Levar pisze:

    2010-04-19 o godz. 17:30

    Antysemicki i ksenofobiczny wpis w tradycji NSDAP i PZPR.

    P.S.
    Prosze napisac kiedy zaczyna sie palenie ksiazek i czy wodzowi wasy urosly.

    Slawomirski

  117. Aga,

    Teraz po kosciolami sprzedaje sie papierosy z przemytu.
    Jest dobre przebicie. 7-1O euro na sztandze.

    Greetings
    wulkan

  118. Po doświadczeniach z IV RP myślę że naród zmądrzał.
    A może nie? Gdy by JK wystartował w wyborach prawdo-
    podobnie na zasadzie rekompensaty po po stracie brata
    mógł by uzyskać dość duże poparcie ale, czy by wygrał?
    Chociaż widząc po tygodniowej żałobie jak się zachowują
    obywatele tego kraju kto wie.Myślę że ani kandydat PiS
    ani PO nie jest właściwym na to stanowisko.Rządy jedno-
    imienne-premier i prezydent z jednej parti-już mieliśmy
    dlatego jestem zwolennikiem innego kandydata.Premier
    zgodny z prezydentem to chyba nie po naszemu.
    Niech ktoś z innej parti a najlepiej bezpartyjny czasem po-
    patrzy na te uchwały z boku. Dlatego w 1-ej turze będę
    głosował na kandydata z poza tych 2-uch dużych bloków

  119. Klucza do kampanii to Jarosław nie ma bo wybory ma przegrane. Jest w arcytrudnej sytuacji pomijając traumę jaką musi przeżywać w związku ze śmiercią tylu bliskich mu osób. Jeśli by stanął do wyborów i wygrał to co zrobić z Partią PiS.Nie byłby w stanie wszystkiego trzymać za mordę. Jeśli wystawi innego kandydata z PiS-u i ten wygra to skończy się jego absolutna dominacja a może w młodych pisowcach obudzą się nadmierne ambicje. Ja nie wierzę że Jarosław stanie do tych wyborów bo za dużo ma do stracenia. Słaby wynik wyborczy-bardzo prawdopodobny- osłabiłby jeszcze bardziej jego pozycję; Pozdrawiam

  120. Czytam wiekszosc komentarzy i zdumieniu memu nie ma konca.
    Nie sadze, by te arliwe patriotyczne zalosci po smierci Lecha Kaczynskiego mialy byc tym. co w ciagu najblizszych dwoch miesiecy utrzyma ton i kierunek kampanii wyborczej. Polska i Polacy bardszo szybka ochlona, tak jak dosc szybko ochloneli po smierci Jana Pawla II-go i powroci ta brutalna bezwzgledna szarzyzna. Szarzyzne te koloryzowac bedzie raz po raz Jaroslaw Kaczynskie, ale {Polakom odswiezy sie okres , kiedy on byl Premierem, i co soba reprezentowal ostatnimi laty tak jako Prezes PiS jak rowniez jako parlamentarzysta.Ewentualny wybor Jaroslawa Kaczynskiego na bazie mandatu wspolczucia a nie zaufania bedzie kolejuny dziejmowym bledem Polakow popychanych ku temu przez kosciol katolicki. To przecie Kosciol Katolicki przy calej tej tragedii pokazal, kto w Polsce rozklada karty do gry.
    Nie jestem pewien cy Prezes ma ten przedmiotowy kluc. To raczej polski purpurat katolicki ma ten kluc i ostatnia szanse utrzymania sie na powierchni pewnej dominacji i dyktatu.
    Na zakonczenie chce na chwile podjac sie proby oceny uczestnictwa delegacji zagranicznych w pogrzebie Lecha Kaczynskiego. Nie przeszkodzilo G.Saakashvili poleciec z Gruzji prze Wlochy do Krakowa, czego niestety nie ucynili Premier Wloch Berlusconi. ????????????????
    Nie przeszkodzilo przyjechac Panu Buzkowi, ale reszta wladz Unii Europejskiej i NATO nie znalazla helikoptera lub wygodnego i szybkiego pociagu?????????????????????? Okazuje sie ze chmura pylu wylkanicznego ominela Albanie, ale zagestniala nad Francja, a juz zupelnie sparalizowala A.Merkel w Tyrolu i nawet helikopter nie pomogl. Reasumujac Ci wielcy Europy chyba gesto sie modlili do wulkanu w Islandii i znalezli lekka latwa okazje do olania pogrzebu. Medialne bunczuczne i szumne slowa wspolczucia, zaloby i zalosci, solidarnosci nic nie kosztuje , ale okazuje sie, ze za tym nic nie stoi. A moze byc wiele oczekuje od eurpejskiej wspolnoty. Prezydent Czech V.Klaus wyznal podobne spostrzeznia przed dziennikarzami w Czechach. I jeszcze jednak dygresja. Moze jednak warto kupowac samoloty w Rosji. Prosze bardzo , samolot Miedwiediewa nie boi sie pylu, mgly, dymu i zlych wiatrow. Byc moze jestem zbyt zlosliwy, ale deklarujac bycie ponad podzialami staram sie trzezwo i realnie oceniac sytuacje i okolicznosci

  121. A dzieki, Jaruto, dzieki za rycerska obrone. Bylabym nawet nie wiedziala, ze mnie Kleofas zaszczycil, bo nie ma cierpliwosci na te rozwlekle brednie. :lol: :lol: :lol:

  122. YYC, już tyle miałeś wpisów, pełnych oskarżeń wobec Gospodarza, może byś podał choć jeden dowód ? Mnie uczono, że tylko tchórze (czyt. ludzie bez honoru), rzucają oskarżenia, nie podając dowodów – ale tego uczono w II RP. Teraz już nie obowiązuje ? Zdawało mi się, że to nadal jest naganne, ale pewnie już tylko wśród tych nielicznych, którzy jeszcze pamiętają, co to jest kultura.
    A swoją drogą, jak ja nie lubię kogoś, to nie składam mu wizyt. Wiem co to znaczy mieć wrogów pod swoim dachem, przeżyłam to i w czasie okupacji i w trakcie “wyzwalania”. To, że się nauczyło pisać, nie znaczy, że trzeba wypisywać obraźliwe, wręcz chamskie teksty, wszystko można napisać spokojnie i kulturalnie, nie obrażając i nie napadając na nikogo.
    Ostatnie dwa zdania dotyczą też dość dużej grupy osób leczących swoje frustracje i niepowodzenia napastliwymi a wręcz chamskimi wpisami i wobec innych użytkowników i wobec Gospodarza. Wstyd.

  123. Przejeżdżając mimo nawiedziłem po południu Łagiewniki. Pusto i głucho tylko w ogromnym kościele ksiądz coś odprawiał. W pobliżu natomiast wielkie dźwigi i rysujące się mury nadają kształtu ogromowi budowli, która według wielkiego napisu nad horyzontem ma być centrum JPII “Nie lękajcie się”. Ja mając w pamięci jeszcze wczorajszą demonstrację potęgi kościoła i totalne zawładnięcie życiem kraju, na tle trumien, dzwonów i pień nabożnych w towarzystwie setek biskupów z Peatzem na czele, które zawładnęły państwem i jego urzędnikami poczułem wielki strach jak nigdy dotąd. I uciekłem mając świadomość, że wznoszone piramidy są kolejnym wyrazem pychy i potęgi kościoła, a centrum zamiast oświaty będzie szerzyć zabobon i magie. Profesor Andrzej Romanowski pisał dzisiaj, że państwo abdykowało wobec kościoła. I jak widzimy wszyscy się na to godzą.

  124. telegraphic observer,

    tzw. rozwalanie PiS-u oznacza strate energii na walczenie z wiatrakiem, ktorego i tak sie nie pokona. PiS moze co najwyzej rozpasc sie sam z siebie, ale z zewnatrz nikt go nie rozwali, nawet Tusk. Co najwyzej klatwa koscielna i rydzykowa, ale to nie dzis i nie teraz.

    W tym, co napisalem wyzej chodzi o przesuniecie sie PO blizej centrum, nawet w kierunku centrum o lekkim odcieniu lewicy zamiast “rozwalania” PiS-u. Dwie partie chadecko-konserwatywne to stanowczo za duzo. Partia chadecko-konserwatywna oraz partia centrowa o szerszej bazie ideologicznej (w lewo) niz obecna PO to lepsza kombinacja dla PO zeby wygrac z PiS-em (oraz z KK). Chwiejny elektorat na pograniczu PiS-u i PO jest tak samo wartosciowy jak chwiejny elektorat po drugiej stronie (patrzac z pubktu widzenia PO). Owszem, dzis juz wiemy kto to jest PiS i kiksow jak w 2005 r. nie bedzie, ale nie wiadomo co komu przyjdzie do glowy w II turze wyborow, np. ze strony SLD, ktora najwyrazniej cierpi na chroniczny brak kadr politycznych oraz linii programowej i dla tej partii smierc Szmajdzinskiego zdaje sie byc prawdziwa hekatomba.

    Owszem, z za miesiac trzeba wygrac z PiS-em, ale “wygrac’ nie musi oznaczac automatycznie rozwalki partii Kaczynskiego. Nie trzeba mylic tych dwoch rzeczy. Nawet jesli kandydat pisowski nie wygra, to PiS nie zawali sie z tego powodu.

    Pozdrawiam

  125. Nagle może się okazać, że te wybory będą arcy ciekawe. W obliczu narodowej tragedii, Polacy poczują, że potrzebują silnego przywódcy, a takim niewątpliwe może być Jarosław Kaczyński (jeśli zdecyduje się kandydować). W sytuacji tej Komorowski nie będzie startował z pozycji faworyta. Jest jeszcze jedna ewentualność, która może pogrążyć zarówno Jarosława jaki i Bronisława, Włodzimierz. Tak, tak Cimoszewicz. Co prawda deklarował on, że w wyborach wystartuje tylko w przypadku prawdopodobieństwa wygrania ich przez Lecha Kaczńskiego, ale to prawdopodobieństwo może być jeszcze większe gdyby wystartował Jarosław. Czy ktoś ma pomysł jeszcze na jakiegoś czarnego konia? Tusk wracający do gry? Nie to chyba nie jest już możliwe, w końcu prezydentura ze względu na swoje prerogatywy nie jest łakomym kąskiem dla kogoś takiego jak Tusk, który jeszcze pnie się po tej drabinie. Co innego Komorowski dla, którego będzie ona zwieńczeniem jego politycznej kariery. Któż by jeszcze…hm chyba nie warto dywagować, tylko poczekać aż zagadka sama się rozwiąże w końcu to już lada moment.

  126. Lizak pisze: 2010-04-19 o godz. 16:38

    Pisze pan niedomowieniami, niekonkretnie – nikogo to nie przekona.

    Gdyby byla wolnosc dowolnego opuszczania PRL, to wyjechaloby z niej wiecej osob niz teraz, i ludzie ci nigdy by nie chcieli wrocic. Olbrzymia wiekszosc tych, ktorzy wyjezdzaja dzis, wroci, gdy sie na obczyznie dorobi, bo maja pewnosc wolnosci ponownego wyjazdu.

    Gdyby nie narzucono PRL, to Polska bylaby pod chyba kazdym wzgeldem w lepszej sytuacji, byloby to panstwo na poziomie rozwoju gdzies miedzy Hiszpania a Francja, i motywacja wyjazdu bylaby mniejsza.

    Najgorszym bledem Polski sa przesadne inwestycje w strzelajace smieci, co hamuje rozwoj rodzimej nauki i modernizacje. Militaryzacje Polski rozpoczal jednak chyba Kwasniewski – od niego sie to marnotrawstwo zaczelo.

    Komunizmu nie ma, nie bylo i ze wzgledow czysto technologicznych dlugo jeszcze nie moze byc – pisanie o komunizmie w odniesieniu do dzis jest zatem bezsensowne.

    Cokolwiek by powiedziec o dzisiejszej Polsce, nikt, doslownie nikt, poza panem, nie chce powrotu PRL, a z wymienianymi przez pana problemami kazdy chcialby uporac sie w ramach kapitalistycznej demokracji i wciaz doskonalonego panstwa prawa. W panstwie prawa jest miejsce na lewice, ktora sama jest uczciwa, i nie denerwoje ludzi tekstami takimi jak ten panski. Ludzie chcieliby madrych politykow i ustaw, poprawiajacych ich pozycje w ramach demokracji i w stosunku do wlasnosci srodkow produkcji. Samej wlasnosci nie chca jednak likwidowac, bo wlasnosc sama w sobie to tylko wyodrebnienie idei, pomyslu gospodarczego i mozliwosc upadku tej idei, gdy stanie sie ona nie racjonalna.

    Po lewicy oczekuja ludzie, odciecia sie od PRL jako od ekonomicznej nieracjonalnosci prowadzacej do biedy i zacofania. Oczekuja, ze zapewni im ona mozliwosci ksztalcenia sie i ochroni przed najgorczymi skutkami ekonomicznego niepowodzenia na rynku, czyli chca socjalna gospodarke rynkowa. Wyborcy decyduja o wysokosci opodatkowania, i w ten sposob sa przynajmniej teoretycznie w stanie, wymusic metodami demokratycznymi sprawiedliwosc spoleczna. Od lewicy oczekuja, ze ustali ona wysokosc i przeznaczenie podatkow tak, by zapewnic ciagly przyrost dobrobytu.

    Ludzie oczekuja od lewicy konkretnego, praktycznego dzialania w ramach regul panstwa prawa i spolecznej gopodarki rynkowej. Nie chca wolnego rynku, bo nie zapewnia on bezpieczenstwa socjalnego uczniom z rodzin, ktorym sie nie powiedzie na rynku, i jest przez to nieracjonalny.

    Ludzie wiedza, ze teksty takie jak panskie, to pewnosc biedy. Przykro mi to pisac z uwagi na panskie zaangazowanie, ale wartosc polityczna panskich tekstow jest po prostu zadna. Chyban ze jako sygnal, na kogo nie glosowac, kogo omijac duzym lukiem.

    Slawomirski pisze: 2010-04-19 o godz. 16:44

    Bzdura powtarzana, nie przestaje byc bzdura.

  127. Przepraszam ale chyba nie chwytam o co szanownemu felietoniście chodzi. Jaki związek z decyzją Lecha Kaczyńskiego mają kłopoty prezydenta Gruzji w kraju? Czy prezydent Polski popierał polityka, który miał/ma kłopoty czy też pomagał państwu, którego istnienie było zagrożone? Wie Pan, metoda aluzji i ogólników, którą Pan stosuje może okazać się skuteczna wobec osób patrzących na rzeczywistość w sposób ograniczony. Ale osoby analizujące ją inaczej, z perspektywy “wczoraj-dziś-jutro” czytając Pana wynurzenia mogą się za głowę złapać. Proszę się poprawić.

  128. telegraphic observer
    Była jakaś obstrukcja na blogach Polityki. Miałem tekst „Wypowiedzi Terlikowskiego c.d.”, próbowałem ten kawałek wkleić z pewnymi zmianami także do red. Paradowskiej, też fiasko. Kiedy system odrzuca coś bez wulgaryzmów, coś w nawiązaniu, po kilku godzinach odechciewa się dyskusji. Tak się stało tym razem.
    Coś się odkleiło w En passant przed 22:00. Weszło kilka komentarzy.

    Pozdrawiam Pana serdecznie i wyrażam zdziwienie taką zgodnością większości naszych ocen. Myślałem, że jestem „oryginał”, jak ten szwejkowski absztyfikant, który pierdnął ze strachu na widok nożyc krawieckich, z jakimi rzucił się na niego ojciec tej, o którą starał się oświadczyć.
    Take care!

    PS
    Niektórzy blogowicze walą seriami w odstępach minutowych i jest to akceptowane.

  129. Lizak pisze: 2010-04-19 o godz. 16:38

    Religijne fobie lewicy tylko utrudniaja jej zycie. Religijosc jest prywatna sprawa ludzi. Jesli lewica utozsamia sie z ateizmem, to tez nie ma najmniejszych szans, bo takie utozsamianie to po prostu polityczna glupota, prywatne antyreligijne obcesje lewicy.

    Rewolucji nikt panu nie poprze, a wybory z reguly pan przegra. Najwyzej od czasu do czasu prawica przegra, ale na krotko, bo z dwojga zlego wyborcy zawsze sie opamietaja i przy pierwszej okazji do niej powroca. W panskim wydaniu lewica, to co najwyzej srodek do dyscyplinowania prawicy, a nie jakies samodzielne idee, ktorymi wyborcy mogliby sie zainteresowac: Jak prawica ludzi rozczaruje, to dadza wygrac komus z lewicy, kto jako tako rozsadnie wyglada, a po odnowie prawicy do niej wroca.

    Nie mowiac o tym, ze w spoleczenstwie opartym o wiedze podzial na lewice i prawice traci na ostrosci, jesli nie zanika zupelnie.

    Polska lewica ma szczescie, ze Kaczynscy nie zrozumieli, czym sa UE i USA i tracili czas, energie – i dobrobyt Polski – na wojskowe bzdury i wierzganie w UE zamisat skutecznej polityki w UE.

  130. Czy ta demonstracja siły Kościoła nie jest li tylko fasadą mającą kryć postępujące zeświecczenie narodu i słabnące realne, nie polityczne wpływy tej instytucji? Mam na mysli zanik etyki chrzescijańskiej i morale, jeśli one kiedykolwiek w tym przesadnie rozmodlonym kraju istniały. Kto się jeszcze dziś przejmuje 10 przykazaniami? Więc nie upadajmy na duchu, pokolenie Dody chyba nie da sobą tak manipulować jak pokolenie moherów. Kaczyńskiego się nie boję. Wierzę w rozsądek narodu polskiego, który jaki jest, każdy widzi, ale co innego płakać nad trumną superpatrioty, a co innego głosować za jego bratem.

  131. KUBa,
    glupoty ktore pan wypisuje sa irytujace, redaktorowi Passentowi nawet do spodu piety pan nie dorasta i sie wymadrza, niech pan zauwazy ze to smieszne

  132. Wulkan, twoja odpowiedz (dziekuje) to jest jak kubel zimnej wody na moja glowe…a tak chcialam pozostac przy moich dzieciecych i dziecinnych wspomnieniach….:)

    Do tematu: bez watpienia, J. Kaczynski jest w bardzo trudnej sytuacji bo to co przed nim teraz stoi to dwucieczna szabla (tak sie mowi po polsku?)….zawsze bedzie grupa niezadowolonych, w kazdej sytuacji politycznej (i nie tylko) i to jest bardzo waznym elementem demokracji ale jego specyficznej sytuacji mu nie zazdroszcze bo albo bedzie oskarzony o kozystanie ze smierci brata albo bedzie opluty jako tchorz.

  133. Cała lewica wzywa Cimoszewicza na ratunek.
    Chciałbym zwrócić lewicy uwagę, że premier Cimoszewicz nie ma wcale lewicowego światopoglądu tylko liberalny.
    Dał temu wyraz kiedy polecił wyciągającym ręce po pomoc do państwa a niezapobiegliwym gospodarzom się ubezpieczyć.
    To bardzo rozsądny i budzący szacunek polityk.
    A lewica chciałaby się uczepić statku.
    Za szybko płynie.

  134. kadett (04-19 o godz. 19:45)

    Dżentelmen nigdy nie argumentuje, dżentelmen wyraża swe opinie, np. o zezwierzęceniu na blogu w dniach żałoby narodowej, albo w tym uciesznym zdaniu:
    “Siły implikacji decyzji Mieszka I nie oceniałem, jakkolwiek trudno nie zauważyć, że jest ona wciąż trwała i żywa, które niewiele odbiega od tego logicznego schematu:
    {A} nie stwierdziłem, jakkolwiek trudno nie zauważyć, że coś na kształt {A}. Oto na co stać dżentelmena Kadetta.

    Otóż cały sens jest w tym, że z czasów Mieszka I, a także Bieruta już dawno wyszliśmy. Religia nie musi być podporą dla istnienia państwa, ani moralności w nim panującej. Są kraje, gdzie tak jest, ale Polska musi być wyjątkowa i posługiwać się obcymi wzorami … i tak logiczne koło Kadetta się zamyka.

    Podobnie ze stwierdzeniem, że arian (braci polskich) wypędzono za zdradę w czasach potopu. Kolejne przekręcanie dobrze znanych faktów, które argumentem za niczym ani przeciw niczemu nie jest. Dlaczego przebaczono Hieronimowi Radziejowskiemu, antykrólewskiemu rozrabiace skazanemu na śmierć, potem na służbie Karola Gustawa, i dano mu województwo, a nie przebaczono arianom? Bo rozrabiaka był katolikiem, zaś arianie nie, a w wyroku skazującym ich na banicję o zdradzie króla nie ma mowy, bo go nie zdradzili. Historycy wykazali, że postanowienia sandomierskie (1970) i konfederacji warszawskiej (1573) nie były przestrzegane, ale generalnie tolerancja w Polsce w XVII wieku była możliwa tylko dlatego, że władzę centralną jeszcze bardziej szlachta osłabiła. W Rzplitej reguły europejskiej z roku 1948 – cuius regio eius religio – po prostu nie dało się włady feudalnemu wcielić w życie. Państwo było rozlane na ogromnym obszarze, słabo zaludnionym przez wyznawców różnych religii. Czy dlatego Rzplita upadła? Między innymi dlatego. Czy dzisiaj religia ma cementować społeczeństwo i scalać państwo polskie? Tak, ale chyba tylko w wyobrażeniach Kadetta? Czy takie przenoszenie ad hoc dobranych wydarzeń w dziejach Polski i narodów ościennych jest proponowaną polityką historyczna dla kraju? Owszem, chyba u cioci Kadetta na imieninach. Czy Kadettowi jednak marzy się zbliżenie do standardów Iranu w Polsce? Czy dlatego tak uwielbia Jarosława Kaczyńskiego, a blogowiczom wyrzuca zwierzęcość? Pytam, gwoli sprostowania.

  135. Andrzej Falicz (18.08),

    Twoje pragnienia mają szanse zmaterializowania się.

    Nemer (17.O7),

    to zbyt wyrafinowana hipoteza. Polska to nie Wielka Brytania, gdzie przestrzega się zasad służby dla dobra kraju.
    W Polsce służby specjalne są zdemoralizowane i na niskim poziomie profesjonalnynym, więc nie wiadomo komu i po co służą.
    Można z dużą dozą prawdopodobieństwa twierdzić, że to co dowiedzieli się agenci na służbie jest już powtarzane przy stolikach kawiarnianych.
    Jeżeli było coś takiego, co obciąża JK, to on już o tym wie i może przygotować taką ripostę, która naród znowu wciągnie na top emocjonalny.
    Idę spać.
    Oby nie przyśnił mi się taki scenariusz w nocy.
    Serio traktując obowiązki blogowicza, pozwalam sobie zwrócić Ci uwagę na bardzo intersujący wpis narciarza 2 dotyczący strategii wyborczej.
    Nie na darmo siedzi chłopisko od lat w Hameryce.

    Pozdrawiam

  136. Przypadkiem włączyłem dzisiaj radio o godz. 18 i usłyszałem z ust redaktora Passenta pochwałę artykułu autorstw Czesława Bieleckiego, jaki ukazał się Rzepie. Przeczytałem i się nie zachwyciłem, takie opinie można było spotkać choćby we wpisach blogowiczów POLITYKI w ostatnich dniach. Autor zarzuca politykom brak zdrowego rozsądku, co miało się ułożyć w splot okoliczności, które doprowadziły do tragedii. Uczepił się w swoim tekście przestarzałej maszyny, choć dobrze wie (nawet o tym pisze), że w poprzedniej katastrofie rozbiła się całkiem nowoczesna maszyna i gdyby taka leciała do Smoleńska, to nic by to nie zmieniło. Mam wrażenie także, że autor chce winę rozłożyć na wszystkie frakcje polityczne po równo, zapomina przy tym, że to Kaczyńscy chcieli mieć wyłączny monopol na racje historyczne i moralne, wymyślili w tym celu nawet IVRP do której bez ich zgody nikt nie mógł się dostać. W takiej takiej atmosferze nie można prowadzić dialogu z przeciwnikiem politycznym, ponieważ na starcie jest się wrogiem, a z wrogiem trzeba walczyć na śmierć i życie. Stało się, jak przystało na wojnę, mamy ofiary, tylko nie tak miało być według PiS- u, polec mieli ich wrogowie. Sam Czesław Bielecki był w swoim czasie pomysłodawcą zburzenia Pałacu Kultury w Warszawie, a teraz stroi się w piórka mentora i sędziego pokoju. Panie redaktorze Passent, po co pan robi reklamę zjełczałego masła?

  137. Wybory prezydenta w Polsce mają w przeważającej mierze charakter emocjonalny, mniej programowo-pragmatyczny. Prezydent to nie premier i nie jest wybierany po to, by realizował określony program, bo przecież konstytucja wyznacza mu inną role. Przy obecnym stanie emocji Jarosław Kaczyński większe szanse na wybór, niż jego brat. Co nie oznacza, w moim odczuciu, że szanse te są zbyt duże, gdyż głosujemy tu w końcu na konkretnego człowieka, z wszystkimi jego zaletami i wadami, a Polacy pamięci w żałobie całkiem nie stracili.

    Nie uważam, by preferencje zadeklarowanych sympatyków poszczególnych partii znacząco się zmieniły po katastrofie. Zagadką natomiast pozostaje to, czy wielkie osobiste nieszczęście Jarosława Kaczyńskiego skłoni część Polaków, którzy na wybory dotychczas nie chodzili, by teraz zagłosowała na niego i jeśli tak, to jak duża ta część będzie

    Nie wierzę, by Jarosław Kaczyński zmienił się szczególnie pod wpływem osobistej tragedii. Jarosław Kaczyński jest politykiem i politykiem pozostanie. Jest przekonany o swojej wyjątkowości i o tym, że ma historyczną misję do spełnienia. Otwartym pytaniem jest to, jak sobie tę misję określi. Myślę, że choć prezydentura może wydawać mu się kusząca, to zbudowanie na bazie PiSu wielkiej partii prawicowej opartej o legendę ‚bohaterskiej’ śmierci jego brata, może być wyzwaniem bardziej kuszącym.

    W ostatnim czasie widać było wyraźną stagnację w PiSie. Koncept IV Rzeczpospolitej został wykorzystany, zużył się i przestał być nośny. Słupki z procentami ustabilizowały się na poziomie, który nie dawał nadziei na powrót do PiSu do władzy. Zaczynały być widoczne tendencje odśrodkowe. Blisko było kwestionowania przywództwa Jarosława Kaczyńskiego. W tej chwili jest szansa aby to wszystko zmienić.

    Z tego punktu widzenia udział w prezydenckiej kampanii wyborczej jest najlepszym sposobem zabiegania o nowy elektorat. Bardzo prawdopodobne jest więc, że Jarosław Kaczyński, nawet oceniając swoje szanse na wybór jako niewielkie, wystartuje jednak w wyborach traktując kampanię wyborczą głównie jako środek prowadzący do rozszerzenia bazy wyborczej PiSu, przyłączenia małych prawicowych partyjek i przejęcia władzy w następnych wyborach parlamentarnych.

    Czego nam wszystkim z całego serca nie życzę.

  138. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-19 o godz. 22:22

    Slawomirski pisze: 2010-04-19 o godz. 16:44

    “Bzdura powtarzana, nie przestaje byc bzdura.”

    Pomimo napisania prawdziwego zdania nie ma pan racji.
    Studiowanie biologii nie jest bzdura dla rozsadnie myslacej osoby.
    Dla osoby myslacej nierozsadnie polecam “studiowanie” biblii.
    Efekty spoleczne “studiowania” biblii to degradacja intelektu.
    Efekty studiowania biologi to zielona rewolucja, genetycznie poprawiona zywnosc, in vitro, naukowa kompromitacja rasizmu.

    Slawomirski

    Slawomirski

  139. kadett pisze:

    2010-04-19 o godz. 19:45

    “zezwierzęcenie dotyka ludzi”

    Czy zczlowieczenie dotyka zwierzat?

    Slawomirski

  140. Szanowni Pastwo.
    Zastanawia mnie to narodowe plakanie i oczekiwanie co zrobi Jaroslaw Kaczynski. Narodowy entliczek pentliczek co zrobi Piechniczek.
    Ja mam generalnie w nosie co zrobi Jaroslaw.Nie jest zadnym wieszczem ani Pytia aby Polska miala zastygnac w oczekiwaniu na to niby wielkie zdarzenie.Media,niestety ten watek eksponuja.
    Jaroslaw takze nie jest,NIESTETY,politykiem godnym zaufania.Osobiscie szczerze mu wspolczuje straty jaka jest smierc brata,zwlaszcza blizniaka,ale zadna tragednia nie upowaznia nikogo do takiej pychy i bezkompromisowosci z jaka zachowuje sie wymieniony. Chodzi chociazby o ten nieszczesny pogrzeb na Wawelu.
    Jakim cudem ludzie inteligientni daja sie szantazowac zaloba i tragedia narodowa. Opamietajcie sie,tu przeciez chodzi o Polske !
    Czy kaprysy i zadza wladzy jednego czlowieka maja decydowac o losie kraju?

  141. stasieku pisze:
    2010-04-19 o godz. 16:14 ,

    moim zdaniem zmiana dynamiki to wlasnie drugi oddech PiS-u, jaki partia ta lapie na fali zalobno-pogrzebowej.

    Wysmiewani podnosza glowy (Sniadek), Kurski mowi o polityce wspolczucia, czy jakos tam…

    Stasieku, byc moze sie myle…

    Mam nadzieje, ze sie myle…

    No wlasnie, Panie stasieku: co Pan mysli o tym wszystkim z pozycji, jakie Pan zajmuje (geograficznie i swiatopogladowo) ?

    Pozdrowienia.

  142. Pomijajac aspecty polityczne wyboru Jaroslawa Kaczynskiego, pozostaje jeszcze element “wizualny”. Uwaga mojego kanadyjskiego przyjaciela na moje stwierdzenie, ze nastepnym prezydentem Polski mopze byc brat blizniak, bylo po chwili zastanowienia: : :Whoa, it will be CREEPY”
    A swoja droga oszczednosc – portetow nie trzeba zmieniac

  143. Miało być inaczej. A jest jak było.
    Znowu o domniemanym kluczu w ręku Jarosława Kaczyńskiego.
    Tak, jakby w dzisiejszej Polsce inicjatywa i ambicja jednego człowieka mogła mieć decydujące znaczenie. To jest kolejny mit, mający ukryć gorzką prawdę o kondycji politycznej elit, o jakości rządu, kierowanego przez kompetentnego inaczej premiera. O braku alternatyw i braku zdolności elity medialno-politycznej do myślenia w kategoriach państwa.
    Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem, była katastrofą państwa. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Samolot, w którym podróżuje prezydent Najjaśniejszej jest integralna częścią jej terytorium. Dlatego o bezpieczeństwo tego samolotu, dbać trzeba dokładnie tak samo jak o bezpieczeństwo zewnętrzne Polski i dlatego zadanie to powierza się wojsku.
    Wstrząs, jaki wywołała ta katastrofa na całym świecie nie wynikał z ilości ofiar ani z telegeniczności tego typu wypadków, tylko z dobrze rozwiniętego instynktu państwowego i obywatelskiego w innych narodach. Oraz z zaskoczenia zaistnieniem światowego precedensu.
    Ta katastrofa wydarzyła się 10 kwietnia, tuż przed dziewiątą. Media były na miejscu i relacja na żywo rozpoczęła się prawie natychmiast.
    Upłynęło pięć długich godzin, zanim na ekranach telewizorów zobaczyliśmy drugą osobę w państwie, czyli premiera. Dwie godziny wcześniej mignął nam marszałek Sejmu ogłaszając żałobę i oświadczając, że przejmuje obowiązki prezydenta.
    Nie wiem, co sobie myśleli, co ich hamowało, ale żaden z nich nie potrafił wykrzesać z siebie słów otuchy, by uspokoić i pocieszyć przerażonych obywateli. Dziś, kiedy niektórzy zachwycają się, a inni krytykują żałobną histerię, nie zwraca się uwagi na fakt, że nasi przywódcy, nie byli w stanie spontanicznie, bez zbędnych konsultacji i zmiany miejsca pobytu przemówić do narodu.
    Tę długotrwałą w dobie mediów elektronicznych pustkę, zapełnili biskupi i raz przejętej inicjatywy nie oddali. Udało się im ponadto wyreżyserować żałobę i utwierdzić Polaków w przekonaniu, że tylko KK jest opoką.
    Pomysł pochówku na Wawelu wyszedł, zapewne, z kręgów kościelnych. Dla KK dwie silne prawice walczące o władzę, to wymarzona okazja na powiększenie łupów. W sobotę rano, jedna z nich otrzymała cios prawie śmiertelny. KK Wawelem rozpoczął skuteczną, jak dziś widzimy, reanimację.
    I kiedy “rodzina” zwróciła się z prośbą do Dziwisza, to już musiała mieć pewność, że ten da zgodę. Nikt, bowiem krypty wawelskiej na Allegro nie wystawił
    A władze publiczne spełniły wyłącznie rolę posłusznego wykonawcy cudzego spektaklu.
    Zdaję sobie sprawę, że premier Donald Tusk znalazł się bardzo trudnej sytuacji.
    Przyznać trzeba, ze zachowywał się w sposób niezwykle taktowny. W mętnych i ulotnych kategoriach wypada – nie wypada, spisał się znakomicie.
    Ale cena, którą za jego poprawne pijarowsko zachowanie zapłaci państwo polskie będzie wysoka. Już jej ciężar odczuwamy.
    Rolą, bowiem prawdziwego przywódcy było nadanie charakteru przebytej żałobie.
    Podjęcie działań odwracających uwagę, od ślepego fatum i magicznych mitotwórczych narracji. Nadanie jej wymiaru państwowego, nie zaś kościelno-rodzinnego.
    Tylko w takim wymiarze, moglibyśmy, z całym należnym szacunkiem dla ofiar, uniknąć lukrowanego patosu i ckliwej prywaty, podniesionej do n-tej potęgi.
    A tego zabrakło i naród zachował się tak, jak każde plemię oddane w ręce szamanów.
    Andrzej Sikorowski ( lider zespołu „Pod budą”), przypomniał, że w PRL-u w chwilach żałoby narodowej media nadawały muzykę klasyczną i suche informacje.
    W III RP z mediów płyną setki niepotrzebnych, a często i głupich słów. Gra się na najprostszych emocjach, nakręca histerię, w kółko i do znudzenia powtarzanymi zwrotami typu „niewyobrażalna katastrofa”.
    Zamienia się żałobę w operę mydlaną. A to urąga powadze śmierci i majestatowi państwa. Co gorsza, w takiej atmosferze wskazanie i rozliczenie winnych staje się wyjątkowo ryzykowne. Bo, kara śmierci dla, choćby tylko współwinnego, wydaję się niewspółmiernie niska, a przez to i niesprawiedliwa. A kara sprawiedliwa tak okrutna, że niemożliwa do wykonania. Winni i współwinni ujdą, zatem cało, a nieodpowiedzialność, po raz kolejny w naszej historii zatriumfuje.
    8 dni w epoce telewizji i Internetu to cała historyczna epoka. Wystarczająco długa, by związać i uwikłać wszystkie znaczące postacie w autorstwo mitu, którego późniejsze unicestwienie pociągnęłoby na dno, większość jego twórców.
    Dlatego, czarno to widzę, zwłaszcza, kiedy czytam niektóre wpisy.
    Ludzie, czy wy naprawdę nie rozumiecie, że to premier i jego PO mają dziś realną władzę w Polsce? A za wojsko, które zawaliło pod Smoleńskiem sprawę, bezpośrednią konstytucyjną odpowiedzialność ponosi członek PO i minister w rządzie Tuska, Bogdan Klich?
    Oraz, że – biorąc pod uwagę rolę, jaką J. Kaczyński odegrał w aferze gruntowej – od blisko 3 lat klucz do politycznej egzystencji Jarka znajdował się w rękach kolejnych ministrów sprawiedliwości, a poprzez nich w kieszeni Donalda Tuska?
    Po katastrofie Smoleńskiej, sytuacja się o tyle skomplikowała, ze teraz to już na pewno, także klucz do kariery Tuska, znalazł się w kieszeni Jarosława Kaczyńskiego.
    A sytuacja jest tak tragiczna, nie tylko, dlatego, ze Polską rządzi dziś ten, kto ma w trakcie żałoby narodowej lepszy refleks i mocniejsze nerwy. Jest tragiczna, dlatego, że nie ma, z kogo wybierać.

  144. Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że PiS żąda dla siebie (nie tylko z powodu smoleńskiej katastrofy) pozycji dziecka szczególnej troski polskiej polityki?

  145. Krotko do Lizaka:
    Proces emigracji i migracji przechodzily i przechodza wszystkie zachodnie kraje europejskie, wiec nie ma co oskarzac solidarnych. Problem w tym, ze w Polsce otwarcie granic zbieglo sie z przemianami systemowymi. Irlandia stracila miliony na rzecz Ameryki, a nawet i teraz wiele swiatlych emigruje ze Skandynawii czy Niemiec.
    Trzeba bylo po prostu nie zamykac ludzi w “obozie socjalistycznym”.

    A jesli chodzi o nazizm to pewnie KK ma zrozumienie dla nazistow. Ostatecznie oni mordowali w imieniu boga (Gott mit uns) co jest wg KK szlachetne. Nie to co mordowanie w imieniu czerwonej gwiazdy.

  146. Mam nadzieję, że SLD (i reszta lewicy) się opamięta, i przypadkiem nie poprze Andrzeja Olechowskiego! Założę się o każdą kwotę, że akurat ten kandydat zostanie wdeptany w ziemię za to, że jest częstym bywalcem na konferencjach organizowanych przez Bilderbergów. Poparcie tego kandydata będzie pocałunkiem śmierci dla partii które się na to zdecydują! Mam nadzieję, że w polskiej lewicy zachowały się jakieś resztki instynktu samozachowawczego :-/

    Co do kandydata, którego powinna wystawić polska lewica, to zdecydowanie powinna to być KOBIETA (np. Danuta Hübner) – mieliśmy już trzech mężczyzn na stanowisku Prezydenta, myślę, że Polacy mogliby uznać kobietę za miłą odmianę (tym bardziej, że w przypadku państw nadbałtyckich, kobiety na tych stanowiskach sprawdzają się wyśmienicie – co też można podkreślić w kampanii!).

    Zasady tej kampanii zostały postawione na głowie, gdyż naszym mediom skutecznie udało się, podczas żałoby, zamazać w głowach milionów Polaków pięć lat wpadek PiSu i jego kluczowych działaczy. Myślę, że istnieje spora szansa na to że Komorowski jednak nie zostanie Prezydentem – jest zbyt nudny, mało wyrazisty, nijaki. Na tle nijakiego Lecha Kaczyńskiego prezentował się jako kandydat który “ujdzie”, ale w nowych warunkach jest najgorszym kandydatem jakiego mogła wystawić PO. Jest to ogromna szansa dla lewicy (i PiSu) do przejęcia części elektoratu PO – mam nadzieję, że Napieralski i spółka również to dostrzegają?!

  147. Prezydentem bedzie Buzek.

  148. Ostatnia szarża ułańska

    Dla Ojczyzny ratowania rzucili się przez morze… wiary i nadziei.
    Pełni miłości i nienawiści. Prawicowy Hufiec Zbrojny na stalowym rumaku powietrznym natarł mężnie na Ziemię Smoleńską rzucając się odważnie i z poświęceniem głową w dół, niczym białoczerwony orzeł bohaterski z koroną na głowie, który w końcu legł z rozcapierzonym podwoziem uniesionym do góry, niczym potężnymi szponami, ukazując wszystkie słabizny. Lud ruski płakał i szlochał a polski zawodził i modlił się w uniesieniu celebrując kolejną polską katastrofę.Ach, jakaż to była piękna katastrofa, na miarę polskiej martyrologii i mesjanizmu. Nikt nas w tym zbożnym dziele nie prześcignie. Stu męczenników pełnych oddania nowej sprawie wyniesiono na ołtarze pod wodzą Małego ale jakże Wielkiego i bitnego Rycerza.Teraz już nam tylko pozostała ostatnia Misja i Pielgrzymka na Gibraltar by oczyścić Polskę ze wstydu i zakłamania, uczynionych nam obcym orężem. Wreszcie prawie wszyscy bohaterowie minionej bajki sprzed 70 lat uzyskali właściwy im wymiar brązu i spiżu. Burżuazyjna Polska polityką historyczną stoi. Wreszcie mamy to na co tak długo oczekiwaliśmy, a co na wieczność zostanie odnotowane w annałach prześwietnego Instytutu Pamięci Narodowej krzewiącego miłość i oddanie polskich elit prawicowych dla ludów i narodów Wschodu, z którymi wreszcie będą się mogły pojednać elity na warunkach przez siebie określonych. Ach, jakież cudne są Kresy gdy smukła i piękna Rusinka w bieli, o wschodzie słońca, bosą stopą po rosie. Chwała wieczna niech pozostanie walecznym i romantycznym mężom polskim tak oddanym krzewieniu multikultury na naszym wspaniałym Przedmurzu Chrześcijaństwa.

    Uff, i wreszcie mamy koniec urzędowej żałoby przekształconej w narodowe misterium opłakiwania śmierci prawicowych elit. Chciałoby się w tym momencie powiedzieć ironicznie, każdy jest kowalem swego losu. I znowu polska prawica zgodnie ze swym ogromnym i historycznym doświadczeniem katastrofę, do której doprowadziła, zamierza przekuć w solidarny sukces klęski i nienawiści. Jedyny obraz z tego wszystkiego jaki wynosimy to niewymowna dominacja kościoła, którego wielkość przytłacza i podporządkowuje wszystkich. Jeszcze do niedawna KK określał kogo pochować w Koziej Wólce pod cmentarnym płotem, a kogo uhonorować centralnym miejscem i szczególnym ciepłem traktowania ze strony lokalnego “faroszka”. Wiele się już zmieniło w tym zakresie, ale jeszcze nie wszystko. Państwo winno wziąć obligatoryjnie na siebie gospodarowanie i zarządzanie cmentarzami, na których każdy ma prawo znaleźć miejsce godnego pochówku, w tym także świeckiego, niezależnie od wiary i poglądów politycznych zmarłego człowieka. Cmentarz nie może być elementem zastraszania i nobilitowania z czyjejkolwiek strony, tam jest miejsce ostatecznego spoczynku dla nas wszystkich, i granie tymi kwestiami jest wyjątkowo nieludzkie.

    W gestii polskiego kościola katolickiego znajduje się bardzo wiele obiektów sakralnych i nikt nie zamierza kwestionować ich roli, znaczenia i sposobu zarządzania oraz wykorzystywania. Jednak istnieją obiekty o historycznym i narodowym znaczeniu, wytworzone rękoma wszystkich Polaków, następujących po sobie generacji. Te obiekty bezwzględnie muszą się znajdować w dyspozycji państwa, które z uwagi na swą materialną i symboliczną wielkość nie mogą znajdować się w gestii jednej religii. Mam tutaj na uwadze Wawel, który stanowi perłę historii i kultury Polski, będąc czy to się komuś podoba czy też nie własnością całego narodu. Z tej też przyczyny KK może być jedynie kustoszem tego narodowego sanktuarium. A decyzje dotyczące ochrony, konserwacji i sposobu wykorzystywania tego obiektu muszą bezwzględnie pozostać w ręku suwerena.

    Kościołowi nie można zabronić jego statutowej działalności czyli modlenia się i wynoszenia swych wiernych na ołtarze.Tą aktywnością buduje on swój autorytet i oddziaływanie na szerokie rzesze polskiego społeczeństwa. Jednak zdecydowane opory budzi jego zainteresowanie wychodzeniem poza sferę liturgiczną. Przed takim postępowaniem ostrzegał sam Papież Benedykt XVI. Rodzi to bowiem niebezpieczeństwo zdecydowanego uwikłania się KK w doraźne konflikty i interesy polityczne szkodzące obrazowi moralnego mentora. Niestety, polski Episkopat nie może się wyrwać ze swej przewodniej roli w politycznych przekształceniach Polski. Takie podejście szkodzi KK, jego hierarchii i całej Polsce. Wraz z jego postępującymi tendencjami odradzają się przejawy państwa wyznaniowego, określającego już nie tylko brzegowe warunki rozwoju Polski lecz także szczegółowe rozstrzygnięcia prawne państwa sankcjonujące umacnianie rosnącej pozycji KK w Polsce.

    Powiedzmy sobie jasno, nikt nie zamierza kwestionować liturgicznej pozycji KK w Polsce. Jednak niedopuszczalnym jest we współczesnym i nowoczesnym świecie postępujący wpływ KK na model obowiązujących rozwiązań prawnych oraz kształt i obraz państwa świeckiego. To KK ma obowiązek służyć państwu a nie odwrotnie. Nie może być w ten sposób, że politycy zabiegają o względy kościoła by móc uzyskać polityczne mandaty, świadczy to bowiem o wyraźnym i zdecydowanym skrzywieniu obowiązujących relacji. Rezultatem czego jest odebranie przez KK i jego nominatów wszystkim obywatelom Polski Pakietu Praw Podstawowych obowiązującego w Unii Europejskiej. Niestety, KK jak dotychczas sprzymierzał się z siłami konserwującymi istniejący status quo. Stąd jego fundamentalizm ograniczał i hamowal rozwój postępu i nowoczesności oraz dążeniu człowieka do wyzwolenia się spod wpływów ograniczających jego swobody, wolności i prawa. Dzisaj widać jednoznacznie, że rewolta solidarnościowa przeprowadzona w Polsce prez siły KK była wyraźnie skierowana na odtworzenie jego wpływów po epoce czerwonych ograniczeń. Wskutek pozornej walki o wolność, pluralizm i demokrację nastąpiło oczywiste ograniczenie tych wartości przynajmniej w połowie populacji Polaków, co stanowi ewidentne cofnięcie się na drodze rozwoju społecznego. Powiedzmy sobie jasno ,że w tej sytuacji KK w Polsce stał się gwarantem zmian o dyskusyjnej wymowie politycznej i społecznej, przekonując naród że to wąskie nowobogackich elity, ukształtowane w podejrzanych okolicznościach mają polityczny mandat do kierowania narodem.

    Przy całej krytycznej postawie wobec KK nie można także zapominać o pozytywnych funkcjach jakie wypełniał on w historii i dniu obecnym. Zauważając jego dwoisty charakter i podporządkowanie strukturalne Watykanowi prezentującemu globalistyczne interesy
    podkreślić należy z całym szacunkiem wielce patriotyczne postawy wielu polskich szeregowych księży wyrosłych z tej ziemi i służących temu narodowi całym sercem. Jednak z uwagi na jego pozbawioną demokracji, feudalną strukturę kapłani ci nie mieli żadnego wpływu na watykańską politykę wobec Polski. Realizowali często jej założenia a także własny patriotyzm w relacjach między Panem, Wójtem i Plebanem.Tym niemniej zwykły kmiotek zazwyczaj pozostawał w odległej perspektywie licząc się na tyle, na ile potrafił wnieść na tacę, co następnie w postaci świętopietrza było przekazywane do Następcy Piotrowej Nawy.

    W podzięce za to Angelo Sodano w imieniu Benedykta XVI przesłał homilię, w której jednoczy się ze wszystkimi Polakami pogrążonymi w traumie i żałobie. Jest to doprawdy wielki i wspaniały gest za oddanie Polaków chrześcijańskiej wierze. Złośliwie natomiast nie mogę się powstrzymać od nieładnej uwagi, że Beniu z HJ zemścił się za klęskę swych zakonnych braci pod Grunwaldem, wskutek łupnia jakiego im dał dziki Jagiełło. Podobnie poważnie i odpowiedzialnie potraktowali Polskę i jej martyrologiczne theatrum pozostali wielcy tego świata. Okazali oni w ten sposób wyraz szacunku i uznania dla solidarnej Polski i jej świetlanych elit. Pokazali oni dobitnie swą wdzięczność za obalenie komuny, nadstawianie polskich tyłków w Iraku i Afganistanie, oddanie w ich ręce polskiej gospodarki. Jedynie zbolszewizowany “Niedźwiedź” nie przestraszył się wulkanicznych sił przyrody i przybył do Lechistanu, by przynieść ujmujące przesłanie swego narodu. Nie dano mu jednak szansy by je przekazać, taka jest wielka siła prawicowych skłonności do pojednania, co zapewne spowodowało, że już po pierwszej części Prezydent Rosji zmuszony został do opuszczenia tego towarzystwa.

    Dano natomiast głos koso patrzącemu szefowi “Solidarności”, który w tej dramatycznej sytuacji wykorzystał czas dla odgrzewania zimnego i zleżalego kotleta minionej epoki, do którego nikt się już nie chce przyznawać z racji jego alergicznej szkodliwości.
    Przed Kościołem Mariackim jego podkomendni w podzięce za te wspominki wspaniałych czasów ryczeli nieustająco :”Dziękujemy”. Bo i też mają oni za co dziękować w odróżnieniu od tych, których nie wpuszczono na krakowski rynek, by nie sprofanowali bałwochwalczego klimatu i atmosfery prawomyślnych uniesień. Tego wszystkiego dokładnie pilnowała policja, wojsko, służby i harcerze.

    Zasadniczego afrontu doznały elity solidarne ze strony nieobecnego Prezydenta Wałęsy, który w ten jednoznaczny sposób udokumentował. że on “chciał ale nie mógł”. W taki oto sposób zakończył on swą nieustającą wojnę z pierwszymi kapitalistami w Polsce, twórcami osławionej spółki “Telegraf”. W uroczystościach pogrzebowych także zabrakło miejsca dla generała Jaruzelskiego, który wymiótł przedpole dla kariery Lecha Kaczyńskiego. Wszystko to świadczy o tym, że zarzewie wojny polsko-polskiej tli się. A właściwie należy powiedzieć precyzyjniej o wojnie prawicowo-prawicowej wywołanej przesłaniem Lecha Wielkiego o “wojnie na górze”.

    Prawica mylnie przyjmuje, że tłumy uczestniczące w uroczystościach pogrzebowych stanowią wyraz poparcia dla jej grobowej i niszczycielskiej polityki. Te tłumy udowodniły tylko tyle i aż tyle, że posiadają bardzo wysoką kulturę osobistą pozwalającą zdystansować się od nieistotnej w tym momencie polityki. To zachowanie było bardzo naturalne, piękne i godne szacunku.
    Natomiast cała oprawa propagandowa miała jednoznacznie znamiona przesytu i niesympatycznej manipulacji politycznej.
    Obawiać się można, że jej przesłanki będą miały bardzo niekorzystny wpływ na przebieg kampanii wyborczej Prezydenta w Polsce.

    Ta kampania ma ogromne znaczenie polityczne dla polskiej prawicy, gdzie toczona ona była i będzie w stylu “być albo nie być”.
    Z merytorycznego punktu widzenia dla narodu nie ma większego znaczenia czy Prezydentem zostanie ten lub inny prawicowiec.
    Pozycja kościoła pozostanie ta sama, a naród zostanie zmanipulowany w wyborach w ten lub inny sposób. W związku z tym jest kwestią zupełnie trzeciorzędną czy Prezydentem zostanie hrabia Komorowski czy też hrabia Kaczyński, obaj tej samej proweniencji i wiary. Różni ich jedynie poziom nienawiści wobec Rosji. A z antykomunistycznych sokołów raczej gołąbków pokoju nie zrobimy nawet gdybyśmy im włożyli na głowy korony cierniowe, a złotouste dzióbki ozdobili gałązkami oliwnymi.

  149. Monteskiusz pisze:
    2010-04-20 o godz. 00:09

    Zburzyć Pałacu Kultury mu się nie udało.
    Ale trwale zeszpecić część Warszawy to i owszem.
    Wrzuciłbym link do tego snu pijanego architekta jaki stoi przy Woronicza ale boję się, że mnie zęby rozbolą.
    Jeżdżąc przez Mokotów,starannie wybieram trasę.

  150. Obchodzimy dzisiaj “międzynarodowy dzień wolnej prasy”. Proponuję uczcić ponurym; Ha, Ha, Ha, Ha! Wolny głos znajduje się tutaj! Wyrażany piórami magrud, Lizaka i wielu innych.

  151. Najlepszym kandydatem SLD w nadchodzących wyborach prezydenckich powinna być prof. Ewa Łętowska.
    Gdyby tylko zechciała……
    Z punktu widzenie SLD ma ona jedną wadę – jest za mało “partyjna”.
    Dla mnie jest to jedna z wielu zalet Pani Profesor rekomendujących ją na ten urząd.

  152. Slawomirski pisze:

    Polska jest juz wolnym krajem.
    Nie trzeba bic czola przed towarzyszami z Moskwy.

    Wolnym od towarzyszy z Moskwy napewno.

    Zamienil stryjek siekierke na kijek.

    Teraz jestesmy w gorszej niewoli,Amerykansko-Watykanskiej,ciagle ze zgientym karkiem i na kolanach.
    I to ma byc wolnosc ?
    Dobrze by bylo zmienic okulary,wyglada na to ze niedowidzisz

  153. Myślę, że kandydowanie Prezesa, to “dobra pomysła”! Wierzę w instytucję przecieków i mam nadzieję, że gdy Prezes zechce kandydować, to w czasie kampanii z przecieków dowiemy się czegoś więcej o tragicznej eskapadzie Brata do Smoleńska.
    A poza tym, to może Prezes wzorem Brata zechce odbyć od Katynia drugie triumphus i zabierze na pokład resztę pisu. Tylko żeby nie brał więcej generałów, bo pozbawi naszą biedną armię reszty dowódców. Chociaż są tacy którzy mówią, że generałów ci u nas dostatek.

  154. Jeszcze na temat ewentualnego kandydowania prof. E. Łętowskiej….
    Prawica, zwłaszcza ta spod znaku PiS wyciagnęłaby Pani Profesor – nie mając jej nic osobiście do zarzucenia oprócz sprzeciwu wobec lustracji – sprawę hipotetycznej współpracy jej zmarłego męża ze służbami wywiadu PRL.
    Zarzut taki wprawdzie nie jej dotyczy ale już słyszę i czytam te: “wiedziała ( bo musiała wiedzieć jako żona), akceptowała (bo się np. nie rozwiodła)” itd., itp.
    Świadomość w jakim stylu prowadzona jest w Polsce kampania wyborcza może być dla Pani Profesor rozstrzygająco zniechęcająca, a szkoda ……

  155. magrud pisze:
    2010-04-20 o godz. 02:18

    Rozumiem Twoje rozczarowanie polska scena polityczna, zdominowana przez partie liberalno-konserwatywna i narodowo-klerykalna oraz brak silnej reprezentacji opcji socjaldemokratycznej. Nie jest to jednak wina ani Tuska, ani Kaczynskiego, ale skutek uwiadu politycznego lewicy. Jako liberal uwazam, ze slabosc opozycji lewicowej bedzie zle wplywac i opozniac budowanie stabilnej demokracji w Polsce. Mimo wielu krytycznych uwag, jakie mialem (i nadal mam)wobec premiera Tuska, moim zdaniem jego najwieksza zasluga jest wyhamowanie groznego dla demokracji rozhustania emocjonalnego polskiego spoleczenstwa i zbudowanie zaplecza politycznego wokol szerokiego centrum. Dzieki temu wyciszeniu i rozsadnej polityce ekonomicznej (sorry, ale nie podzielam Twojej krytyki tej polityki) Polska gospodarka rozwija sie, a budzet nie rozpada sie. Dla wielu ortodoksyjnych lewicowcow PO i PiS to jeden czort (byc moze ostatnie skundlenie sie SLD z PiS wokol telewizji bylo wynikiem szerzacego sie na lewicy takiego pogladu), ale prosze sobie wyobrazic gdzie bylaby Polska, gdyby Kaczynski byl nadal premierem. Strach pomyslec. Tragedia pod Smolenskiem, z udzialem kandydatow do wyborow prezydenckich ze strony PiS i SLD uwypuklila, w jakim slepym zaulku znalazla sie lewica kokietujac PiS i stojac obecnie przed trudnym wyborem nowego kandydata badz wsparciem polityka spoza SLD.

  156. Pomijając aspekty polityczne, osoba Jarosława Kaczyńskiego to niedobry kandytat na prezydenta. Ułomnością tej kandydatury jest fakt, iż prezes jest starym kawalerem.

    A kto będzie pierwszą damą?

  157. W czym się uzewnętrznia prymitywne, zaczepne i prowokacyjne zachowanie, które wsród ludzi obdarzonych kulturą osobistą i dobrym wychowaniem uważa się za pospolite, prostackie chamstwo?

    Kto jeszcze nie wie, niechaj przeczyta sobie wpis z 19.04 z 23:05, potem wydrukuje, zatopi w laminacie, żeby się nie zniszczył, i pokazuje dzieciom i wnukom, jak najczęściej, w celach wychowawczych – jako wzorcowy przykład poglądowy. Spełnia on niemal wszystkie wymagania klasyki gatunku: od imputowania przeciwnikowi poglądów niedopowiedzianych (tzw. “ustawianie przeciwnika w narożniku”), aż po angażowanie w spór jego rodziny, najlepiej cioci (to u nich rodzinne, czyt. genetyczne).
    A wuj z tobą! – odpowiedziała ciotka.

  158. telegraphic, 19.04 23:05
    “…postanowienia sandomierskie (1970)…” 8O Gomułka? :roll:
    reguły europejskiej z roku 1948 – cuius regio eius religio…” 8O 8O

  159. annama pisze:
    2010-04-20 o godz. 10:52
    A kto będzie pierwszą damą?

    KOT!

  160. Ratunku ! ratunku!
    Przepraszam ,przeczytalam w polskim internecie , ze na Wawelu teraz Straszy , /czy to kaczka dziennikarska ?/
    Czy powstanie nowej legendy ,jak pisze P.Passent ?
    No, rozumie na zamkach straszy !!!! ale tak odrazu …
    Salute
    /nie dyskutuje ;Jarek mnie nie interesuje ,narazie!
    jak zostanie prezydentem ,to moze byc dobra “partia” /

  161. Szanowne Blogowisko, próbuje odnaleźć się w “Krajobrazie po katastrofie”, co w obecnej Polsce jest dosłownie wszędzie. Patrząc na przejawy życia ludzi w naszym kraju, po okresie rekordowo długiej żałoby narodowej, można w zasadzie powiedzieć, że wszystko toczy się normalnie.
    Wystarczy jednak z kimś porozmawiać, posłuchać jak inni rozmawiają , poczytać wpisy na blopgu, żeby odczuć sytuację pogożeliska,ducha “Krajobrazu po katastrofie”. Wszędzie spotyka się , nieomal bezwiedne tworzenie z pozostałych “resztek” jakieś warianty, któóre jeszcze kilka dni temu, mogły nam się przyśnić w jakimś groteskowo-mamałygowatymk śnie. Biedny naród.W takich sytuacjach. w narodzie z potencjałem, powinny wykiełkować nowe “Rośliny”, naturalnym prawem korzystająć z uwolnionej katastrofą przestrzeni. W naszym narodzie, wszyscy próbują ułożyć coś sensownego w “Krajobrazie…” , z pozostałych “resztek”, n p, w oparcjiu o “Stare dzrewo”/Komorowski-stary duchem/, bądź jakieś układanki, w oparciu o “Egzotyczne Rośliny”, które w naszym politycznym klimacie nigdy nie rozkwitną…
    W takich progowych momentach, ujawnia się prawdziwa wartość naszego narodu, co do czego nigdy nie mieli wątpliwości funkcjonariusze Watykanu, którzy w narodzie o takim potencjale zachowywali się archaicznie władczo…

    Sebastian

  162. Powtorka z histori:Mowimy LK myslimy PiS.Mowimy PiS myslimy LK.
    LK wiecznie zywy.20%spolecznej akceptacji prezydenckiej dzialalnosci to tak duzo, ze nadchodzi czas pomnikow,nazwy nowych ulic, mostow…..miast..
    Beatyfikacja ??? Tez mozliwa.Dokad zmierzasz Narodzie umilowany.
    Szacunek wszystkim dobrej woli!!

  163. Lizak pisze: 2010-04-20 o godz. 07:30

    “Burżuazyjna Polska polityką historyczną stoi”
    “tryumwiratu władzy: burżuazja, media i KK”

    Pojecie “burzuazja” i inne pasujace do niego, jak “walka klas”, “klasa robotnicza” itp. opisywaly sytuacje, gdy pracownicy najemni jako jedyna mozliwosc poprawy swej sytuacji mieli walke zbrojna.

    Jesli pan sobie uswiadomi, ze Bill Gates sleczacy w garazu nad pierwszymi wersjami swych programow byl w panskim ujeciu brzydkim “burzujem”, to dostrzeze pan, mam ndzieje, ze uzywa pan jezyka nieadekwatnego do wspolczesnosci.

    Pracownicy najemni maja dzis do dyspozycji internet, banki danych, prawo wyborcze, specjalistow od podatkow i prawa itd. A Bill Gates darowal “klasie robotniczej” na calym swiecie dziesiatki miliardow dolarow.

    Uzywany jezyk zdradza myslenie osoby, ktora go uzywa.

    “Jednak istnieją obiekty o historycznym i narodowym znaczeniu, wytworzone rękoma wszystkich Polaków, następujących po sobie generacji. Te obiekty bezwzględnie muszą się znajdować w dyspozycji państwa, które z uwagi na swą materialną i symboliczną wielkość nie mogą znajdować się w gestii jednej religii. Mam tutaj na uwadze Wawel, który stanowi perłę historii i kultury Polski, będąc czy to się komuś podoba czy też nie własnością całego narodu. Z tej też przyczyny KK może być jedynie kustoszem tego narodowego sanktuarium. A decyzje dotyczące ochrony, konserwacji i sposobu wykorzystywania tego obiektu muszą bezwzględnie pozostać w ręku suwerena.”

    Wawel jest czym jest, bo od zawsze byl w “reku” KK. Pan chcialby, by Wawel przestal byc Wawelem i jednoczesnie nim byl. To bezsensu.

    Wiekszosc ludzi, ktorzy mieliby pana wybierac, to ludzie wierzacy. Religia ma dla nich wartosc, a pan chcialby dostac ich glosy i im ta wartosc zabrac. Jesli pan bedzie chcial to zrobic otwarcie, to zostanie pan wysmiany. Jesli bedzie pan postepowal skrycie, to nie bedzie pan demokrata i zostanie pan zdemaskowany.

    Nikt nie zmusza pana do religijnosci. Wierzacy beda na pana glosowac, jesli pan bedzie mial rozsadna polityke, a nie bedzie pan traktowal polityki jako wlasnej religijnej psychoterapii. Polityka w demokracji nie jest miejscem do leczenia wlasnych antyreligijnych fobii. Polityk, lub publicysta, ktory to robi, redukuje swa skutecznosc.

    Nie ma nic zlego w tym, ze wyborcy zorganizowani w rozny sposob biora udzial w zyciu publicznym. Obecnosc KK w zyciu publicznym nie narusza automatycznie zasady neutralnosci swiatopogladowej panstwa. W obronie rownouprawnienia niewierzacych stana tez wierzacy.

    Jesli pan umrze, to nikt nie bedzie pana zmuszal, by akzeptowal pan ksiedza na pogrzebie.

    Zacofanie umyslowe, moherowosc niewierzacych jest taka sama jak wierzacych. Przygania kociol garnkowi.

  164. Sebastianie,
    na jednych pogorzeliskach wyrastają sekwoje i nowe sosny, na innych – chwasty, kolczaste jeżyny i nieprzeniknione chaszcze…
    Zależy co czekało w glebie na życiodajny ogień :roll:

  165. Panie gajowyM,
    proszę się nie śmiać. Rok 1948 to dobry przykład i jak najbardziej odpowiada tezie “czyja władza (nad krajem), tego religia”. W gmachu Politech. Warszawskiej odbyl się wtedy Sobór Zjednoczeniowy I. Potem już tylko miały miejsce Zjazdy Wyznawców. Złośliwi mówią, że zjeżdżali oni tak ostro w dół, że do tej pory odnaleźć i policzyć się nie mogą.
    Czy to była “reguła europejska”..? Była, czy nie była, ale zakładano wcześniej, że ma się stać!

    1970 r. też nie jest całkiem od rzeczy. Była to 400 rocznica zgody sandomierskiej, do której nie przystąpili nieskłonni do kompromisów radykałowie – Bracia Polscy, osłabiając tym samym polską reformację i stawiajac się poza margines, co musiało się skończyć banicją. Taki sam koniec spotkał zresztą w tym roku tow. Wiesława. Zbytni radykalizm, jak widać, nie popłaca.

  166. Marc

    Premier Tusk ma wiele zalet, ale ma jedną poważną wadę, która go – moim zdaniem- dyskwalifikuje. Zna się tylko na politycznych gierkach.
    Myli gesty i deklaracje z konkretnymi działaniami, a jego polityczne zaplecze mysli kategoriami przedsiębiorstwa, a nie państwa.

    Czegokolwiek, by się premier osobiście nie dotknął zamieniało się w g…
    Od kastracji pedofilów, poprzez media publiczne, zmianę konstytucji, przyjmowania Euro, na ostatniej regulacji rynku hazardowego kończąc.
    I tu już wkraczamy w inne kryteria ocen. Tu już nie chodzi o poglądy i idee, tylko o szarą codzienność, która weryfikuje konkretne decyzje rządu
    i poprzez to, kompetencje premiera.

    Nie wiem również, co rozumiesz przez określenie “rozsądna polityka ekonomiczna”. Bo dla mnie, działania min. Rostowskiego, to jedna wielka improwizacja i bałagan. Mam dobrą pamięć, wiem, co obiecywał nam ten pan rok temu i co z tego wyszło.
    Wiem też , co ten pan robi dziś. M.in. kredytuje budżet kosztem polskich firm wykonujących zlecenia publiczne, czym doprowadzi część z nich do bankructwa.
    A sam premier, powołał radę, mylnie zwaną gospodarczą, w której nie ma ani jednego przedstawiciela realnej gospodarki. Ani jednego polskiego przedsiębiorcy!
    Dziwić się, wiec nie należy, że proponowana przez Rostowskiego i Fedak propozycja zmniejszenia składki przekazywanej do OFE zostaje przez samego premiera zablokowana.
    A jest to jedyna droga do ograniczenia negatywnego dla gospodarki realnej i budzetu państwa , lawinowego wzrostu deficytu finansów publicznych, dziś i w latach następnych.
    Inne państwa, które tak jak my, przeszły częściową prywatyzację sektora obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych, dawno to już zrobiły.
    Nasz minister finansów, też tak uważa, ale nie jest w stanie pokonać interesów lobby finansowego, które ma bezpośrednie przełożenie na Tuska, przez J.K. Bieleckiego i nowopowołaną radę.
    Nie majac innego wyjścia, oszczędza kosztem setek, a nawet tysięcy polskich firm. Nie przekazuje pieniedzy jednostkom, realizującym zamówienie publiczne, a te nie płacą za wykonane usługi.
    To z kolei tworzy tzn. zatory płatnicze, które zawsze i wszędzie są symptomem braku odpowiedniej ilości pieniądza na rynku.
    Pomimo tego lub – raczej- właśnie dlatego zadłużenie rośnie i w tym roku dziura budżetowa będzie rekordowa.
    Przykład, który podałam , to tylko kropla w morzu praktyk uderzających w sektor realnej gospodarki.
    Dodam jeszcze, że chłopcy od min. Grada, zarządzajacy w imieniu Skarbu Państwa Totalizatorem Sportowym, robią z tej kury znoszącej drzewiej budżetowi złote jajka, potencjalnego bankruta. Wszyscy o tym wiedzą, a premier umywa rączki.
    Jeżeli to ma być, według Ciebie, rozsądna polityka gospodarcza, to ja jestem baletnicą.

  167. Piotr Kaczorowki

    Lizak używa pojeć jak najbardziej pasujących do współczesnej rzeczywistości. Są to pojecia wywodzące się wprost od Marksa, którego analiza i krytyka kapitalizmu są cały czas aktualne.
    Nietrafną okazałą sie jego koncepcja natury ludzkiej i stworzona na jej bazie utopia komunizmu. A brak klasy robotniczej jest efektem deproduktywizacji wielu krajów, a nie wadliwego nazewnictwa.

  168. P. Kraczkowski 12.05 pisze

    “Jesli pan umrze, to nikt nie bedzie pana zmuszal, by akzeptowal pan ksiedza na pogrzebie.”

    Absolutnie! Bardzo trudno zmusic zmarlego do czegokolwiek. Niestety, troche inna historia z rodzina zmarlego.

    A tak w ogole prosze pana, niewierzacych do jednego kotla wrzucic sie nie da, gdyz nie podzielaja zadnej naczelnej idei, wymagajacej wylaczenia platow czolowych. ‘Moherowosc’ rozumiem jako uleganie propagandzie wiadomego grzybka i to na ogol w zaawansowanym wieku gdzie z powodu demencji myslenie boli.
    Myslenie moze bolec tez mlodszych…
    Niewierzacy to ktos, kto poszukuje faktow i dowodow.
    uprzejmie prosze o podstawy pana twierdzenie ze Wawel byl zawsze w reku KK. O ile mi wiadomo, Wawel byl siedziba krolow a nie papiezy. A chichot historii jest taki ze przetrwal dzieki nazistom (ktorzy urzadzili sobie tam kwatery) i komuchom (manewr okrazajacy Koniewa).
    No, ale niektorym teskno do Polski feudalnej i dziesieciny.

  169. Zwykle cały dzień jestem zajęty i nie mam czasu. Udało mi się jednak oglądnąć TVN24 około godziny 21.30. Redaktor Rymanowski zaprosił p. Poncyliusza i reprezentanta SLD znanego stąd, że popularność zdobył biorąc udział w Big Brotherze. Rozmowę okraszono fragmentem rozmowy kandydata na prezydenta p. Olechowskiego z Moniką Olejnik. P. Olechowski zasugerował, że B. Komorowski znalazł się w pozycji uprzywilejowanej, bo pełniąc obowiązki prezydenta ma wpływ na przebieg kampani wyborczej, nieporównywalny z wpływem innych kandydatów co jest niesprawiedliwe, więc gdyby był człowiekiem przyzwoitym, to powinien z ubiegania się o stanowisko prezydenta R.P. zrezygnować. Komentarz do stanowiska p.Olechowskiego ze strony pana z SLD zwala z nóg. Dowiadujemy się, że nawet nie o to chodzi, że to niesprawiedliwe. Chodzi o to, że przez tydzień żałoby narodowej B. Komorowski nie sprawdził się jako prezydent. Jego twarz nie nosiła znamion żałoby, a zachowanie było zbyt technokratyczne, mało emocjonalne. Nawet wystąpienia D. Tuska były ujmujące za serce, a B. Komorowskiego wyprane ze wszelkich emocji !!!! Przedstawiciel PiS, p. Poncyliusz, nie musiał nic dodawać. Całą “czarną robotę” wykonał za niego Big Brother z SLD.
    Jeśli czytaliście “Dżumę” Camus`a, to napewno nasuwa się analogia do zarzutów wobec bohatera powieści, który nie płakał na pogrzebie swojej matki. I w oczach p. Big Brothera z SLD taką zakałą naszej klasy politycznej, który nie płakał na pogrzebie swojego ojca narodu, jest z pewnością B. Komorowski. Ale skoro zginęło tylu parlamentarzystów i brakuje w parlamencie fachowców, to nasz Big Brother wspaniałomyślnie nie obstaje przy tym, aby B. Komorowski zrezygnował, ale aby się zastanowił nad poprzednim tygodniem (w domyśle – czy jest właściwym kandydatem).
    Po tym co usłyszłem zrobiłem to, co w takiej sytuacji można było zrobić – zmieniłem stację telewizyjną.
    Jeśli jest jeszcze ktoś, kto twierdzi, że tragedia wpłynęła na poziom debaty politycznej w mediach, to ma czarno na białym w jaki sposób.

  170. W czyich rekach klucz ?
    Ja nie mam wielkich zyczen .
    Chcialbym tylko by klucz do wladzy , do umyslow , do przyszlosci mych dzieci i wnukow znalazl sie w rekach tego godnych.
    By dysponowal nim ktos kto wie co to jest budzet i konto, by umial prowadzic samochod zawny Polska i wiedzial gdzie i po co jest tam gaz i hamulec ,by uznal ze sasiedzi ze wschodu i zachodu moga uwazac ten pojazd za przestrzegajacy regol ruchu a nie wyjacy klaksonem , migajacy wszystkimi swiatlami dylizans co pedzi trzaskajac z bata i strzelajac na postrach. I zeby wiedzial ze kierownica nie do tego sluzy by ludzmi w pojezdzie bujac ale do omijania przeszkod i wybojow na drodze.
    Chcialbym by znal takie takie slowa jak wspolpraca , odpowiedzialnosc,
    praca organiczna , zeby tez bez przekonywania widzial ze czarne nie jest biale. Powiecie ze to pobozne zyczenia?
    Pewnie tak , bo ja nie znoszacy anarchii rozgladam sie za cegla idac pod pewnym palacem w Krakowie i wybieram w myslach okno.
    Tu zaczynaja sie juz zyczenia niezbyt pobozne i pytanie czy jest tam lokator czy lokaj ale przeciez na taka impreze wysyla sie najgodniejszych wiec widzac w pierwszej lawce katedralnej p. PAETZA uspokoilem sie .
    A wracajac do kluczy – wiadomo jedno – kazdy ma chec nimi dzwonic
    ba niektorzy uwazaja ze dostali je w pacht – no coz zludzenia byly , sa, i beda. Mnie sie wydaje sluszne takie powiedzonko -ROSNIJ DRZEWKO , ROSNIJ NIE WIADOMO TYLKO CZY NA CHWALE BOZA – CZY NA KRZYZ PANSKI .No coz okaze sie.
    Na razie nie okazuje sie tylko prawda o sprawcach tragedii , ale to kwestia czasu wiec ROSNIJ . . . .

  171. Rozczulilem sie do lez…

    Epigoni peerelu i komunizmu glosem wolnej prasy….

    Wolnosc ubezpieczajacym….

    Teraz latwiej, co ?

    Chlip, chlip…

  172. Magrud 02;18

    W ‚Konopielce’ Edwarda Redlińskiego jest scena końcowa, kiedy to główny bohater ścina zboże (chleb – te słowa są używane zamiennie) kosą, a reszta wsi równolegle – sierpami. Kosa w tradycji tej społeczności mogła być użyta co najwyżej do koszenia trawy na siano. Podczas zbierania zboża, czyli Chleba okazywało się mu szacunek ścinając je sierpem. Oczywiście nasz bohater kończy kosą swoje pole znacznie szybciej niż reszta wsi, a kiedy biegnie do tamtych triumfalnie krzycząc, że trzeba kosą, bo szybciej – reszta wsi zakrzykuje go, że to nieprawda, to sierpem jest szybciej.

    Kiedy czytałem Konopielkę pierwszy raz, jako bardzo młody człowiek, zupełnie owej sceny nie rozumiałem. Wydawała się być zupełnie surrealistyczna i byłem takim zakończeniem rozczarowany. Dopiero znacznie później zrozumiałem znaczenie tej sceny i w kontekście książki i jako mądrą prawdę życiową.

    Zamiana sierpa na kosę, była dla tych ludzi nie do zaakceptowania, gdyż kosa służyła do koszenia trawy – pokarmu zwierząt. Użycie kosy do koszenia zboża (czyli chleba), w jakiś sposób odzierało tych ludzi z dumy człowieczeństwa i zrównywało ze zwierzętami. Chleb poprzez obrzęd komunii, miał również silną konotację religijną; tak więc użycie kosy byłoby wyrazem braku szacunku dla chleba i w jakimś sensie świętokradztwem. Tak więc użycie kosy do ścinania zboża nie mogło zostać przez ową społeczność zaakceptowana, gdyż akceptacja ta równała się wywróceniu do góry nogami systemu wierzeń i wartości, który stanowił ich zakotwiczenie w ich świecie.

    Znalazłem się kiedyś w podobnej jak ów kosiarz sytuacji kiedy nieopatrznie, podczas towarzyskiego spotkania, wdałem się w dyskusję o Powstaniu Warszawskim. Wyłożyłem swoje racje klarownie, obnażyłem bezsens Powstania budując nieodparty wywód logiczny oparty o rachunek strat i zysków. Co zostało skwitowane dobrotliwym i pełnym wyższości twierdzeniem, że może i tak, ale przynajmniej udowodniliśmy światu, że Polak ma honor 
i odwagę. Słowa te wypowiedział człowiek doskonale wykształcony, naukowiec – nawiasem mówiąc, promotor mojej pracy doktorskiej.

    Nieco później dowiedziałem się, że jego ojciec zginął w Powstaniu i zaakceptowanie faktu bezsensu Powstania przez niego było niemożliwe, gdyż w jakiś sposób – emocjonalnie, nie racjonalnie – uwłaczało pamięci jego ojca. Nie zaakceptujemy nawet najbardziej oczywistej prawdy – jeśli podważa ona (nawet w odległy sposób) podstawy naszego światopoglądu. Dlatego słynne twierdzenie Prezesa o niemożności udowodnienia mu, że czarne jest czarne, a białe jest białe, nabiera z tej perspektywy nieco innego znaczenia.

    Katastrofa smoleńska jest porównywana do mordu w Katyniu. Jest to porównanie bardzo powierzchowne, oparte głównie o skojarzenie geograficzne i okolicznościowe. Dużo silniejsza – moim zdaniem – jest analogia z Powstaniem Warszawskim (z poszanowaniem proporcji) oczywiście. Oba te wydarzenia miały cel głównie propagandowy (miały coś pokazać światu). Zarówno jedno, jak i drugie było przygotowane beznadziejnie pod względem organizacji, logistyki i przewidywania skutków. I wreszcie, w jednym i drugim przypadku osoby odpowiedzialne za bezsensowną masakrę zostały okrzyknięte bohaterami narodowymi i odpowiednio uczczone.

    My racjonaliści możemy sobie w takich razach protestować do woli. Najbardziej logiczne i racjonalne dowody, spłyną po opinii publicznej jak (nomem omen) woda po kaczce. Na naszych oczach powstaje kult urągający logice i zdrowemu rozsądkowi, ale mający silne oparcie w emocjach, religii i bogoojczyźnianej, emocjonalnej retoryce. Takiego fundamentu żaden racjonalizm nie jest w stanie poruszyć. Bezsilną frustrację możemy rozładować czytając, czy pisząc na blogach takich jak ten i ciesząc się, że jest jeszcze kilku podobnych do nas i jeszcze nie całkiem zwariowaliśmy.

  173. Kilka słów o artykule Bieleckiego w “Rz”

    Po stokroć ma rację Autor, gdy pisze:
    “Katastrofa, która miała miejsce, nie była zbiegiem okoliczności, który nam się nieszczęśliwie przydarzył. Była efektem upiornego dwudziestoletniego lekceważenia elementarnych zasad myślenia i działania.”

    Zapytuję, czy ktoś wie, jakie są te zasady, gdzie się można ich nauczyć, gdzie są zapisane? Przecież ja jako polski wiochmen mogę nie znać tych mitycznych zasad. Czy wobec tego można mnie wsadzić za stery (po przeszkoleniu, odbyciu praktyki i zaznajomieniu z zasadami)?

    Czy te zasady musza tkwić głęboko we mnie, a wobec tego czy należy te reguły we mnie wpoić i jakim sposobem? A może mam tylko się ich nauczyć i złożyć przyrzeczenie, ze będę przestrzegał?

    Czy zasady te muszą funkcjonować jako społecznie uznane, przestrzegane normy, czy to jednak jest kwestia indywidualnego smaku – jeśli mi się coś nie widzi, to paszoł won ze swoimi regułami?

    Czy społeczeństwo jako całość nie musi się przejmować regułami, a rządów nie należałoby powierzyć enklawom ludzi z zasadami, elitom, które będą organizować dalej społeczeństwo, jak chcą niektórzy? Czyli odnowa ma przyjść z góry, ma być dana przez mądrzejszych?
    Czy możliwe jest sprawne funkcjonowanie takiego dychotomicznego społeczeństwa?

    Które społeczeństwo jest bardziej tęskniące za rządami silnej reki, podatne na dyktaturę, charakteryzujące się wysoką wypadkowością komunikacyjną, chwiejnością elekcyjną, teatralizacją życia publicznego, podatnością na teorie spiskowe – to ze ślepą wiarą w opatrzność i mądrość przywódców, czy to z wiarą w siebie? Czy prezydent, premier, to nosiciele charyzmatu przysługującego władcom, czy przeciwnie – zwykli, rzetelni, odpowiedzialni ludzie wynajęci przez społeczeństwo?

    Czy da się zmienić szybko, skokowo, mentalność narodu, przez narodowy rachunek sumienia, jak pisze Bielecki?
    Co to jest mentalność narodu? Czym definiowana – fenomenologicznie – zachowaniami ludzi, indywidualnymi, społecznymi?
    Dlaczego, jak obserwujemy przez ostatnie 20 lat nowego ładu, zmiany w mentalności postępują wolno, a kolejne etapy nauki są wciąż znaczone katastrofami, o których chętnie piszemy, ze są zrządzeniem losu, wyjątkowym przypadkiem, znakiem z niebios, niezawinionym nieszczęściem, zrządzeniem losu, fatum prześladującym Polskę, tylko nie nasza winą?

    Przyznaję racje Bieleckiemu – katastrofy można było uniknąć. Bielecki pisze o rozsądku, umiejętności zachowania się w trudnych sytuacjach, o obowiązku myślenia.
    Ależ to wszystko, to są właśnie nawyki kulturowe, cywilizacyjne, które nie są zsyłane na naród z racji uzyskania niepodległości, ani nie posiądziemy ich poprzez trzykrotne uderzenie się w pierś.

    Na to potrzebne są lata i praca, praca ludzi nad sobą, nad swoimi rodzinami, nauczycieli nad uczniami, obywateli nad sobą i innymi, państwa nad edukacją, polityków nad prawem, które stanowią, nad swoim zachowaniem, które przykładem służy dla wielu, itd.

    Przepraszam, że podaję przykład, który niepomiernie koliduje z „Rotą” (nie znaczy to, że nie jestem patriotą!). Nie chodzi o wzorce, naśladownictwo, tylko o sedno sprawy.

    Państwo pruskie, a potem niemieckie pod egidą Prus było z założenia, jak to monarchia, państwem autorytarnym, ale było także monarchią oświeconą i państwem prawnym.
    Ordnung must sein, które tam panowało nie jest formułą hakaty, ani nazistów, tylko metaforą wyrażająca pragnienie ładu w życiu, potrzebę funkcjonowania społeczeństwa i państwa w oparciu o prawa stanowione przez ludzi. To dało Prusom, maleńkiemu zrazu państewku taką przewagę nad Polską, ze były w stanie zaproponować Rosji i dobierając trzeciego wspólnika rozebrać nasz kraj na kawałeczki.

    Brutalnie powiem – im więcej będzie u nas tego “porządek musi być”, w sensie imepratywu społecznego, tym mniej będzie fatalistycznego „Allah tak chciał”.

    Prawo, to nie jest tylko kodeks karny, to smar, który pozwala społeczeństwu sprawniej funkcjonować, który jak WD40, może uruchomić najbardziej zastarzałe, zapieczone mechanizmy.
    Polacy na razie mają słabą świadomość tej roli prawa. Wiekowe tradycje demokracji szlacheckiej (czytaj – bezhołowia) zostawiły głęboki ślad w naszej mentalności, czyli w kodzie społeczno-kulturowym obywateli polskich.

    Pzdr, TJ

  174. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Klucz do kampanii wyborczej jest w ręku Jarosława Kaczyńskiego … (?)

    To bardzo dobrzes sie sklada, Szanowny Gospodarzu, my – spoleczenstwo – mamy zamek.

    Bedziemy bardzo dokladnie sprawdzac tzw. „podniebienie” czy i czyj „klucz” pasuje.

    Mysle, ze po latach i z biegiem lat zbieranych zmudnie doswiadczen kazdy „wytrych” w pore zostanie rozpoznany – prawda?

    Dostrzegam swego rodzaju nerwowosc w pewnych tzw. wczesniej ustawiajacych sie po wladze w Polsce szeregach.
    Mowia, ze kto za wczesnie liczy ten dwa razy liczy.

    Post Christum.
    Aaaach!, jak przyjemni kolysac sie wsrod fal

  175. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-04-19 o godz. 22:22
    “Lizak pisze: 2010-04-19 o godz. 16:38….”

    Twoja krytyka pozbawiona jest realizmu. Widac tu pranie mozgow ostatniego 20 lecia. Oto absurdy ktore tu bezmyslnie publikujesz.

    Wolne media w wolnej Polsce ? Nie ma wolnych mediow w Polsce. Nawet jezeli media sa prywatne to nie znaczy ze sa wolne. Rzady nie musza miec udzialow w mediach by je kontrolowac, robia to przez licencje. A czy Polska jest wolna ? Nie osmieszaj sie.
    Przakladem sa rocznice 9 maja. Media o tym nie wiedza. Wszystkie polskie media o tym nie wiedza bo nie maja odwagi wiedziec. Bo az takie sa wolne. Jest to rocznica o ktorej rzadzacy liberalno-prawicowo-klerykalny motloch nie chce wiedziec i ‘wolne media’ nie wiedza rowniez.

    Jezeli Polska miala sie stac czyms innym niz PRL-em w 1945 – to czym ? Na jakiej podstawie. Jak to mialo byc ?, sowieci mieli nas wyzwolic po to by Mikolajczyk przyszedl rzadzic ? Tak miala ‘wolnosc’ do nas przyjsc ?

    Brytyjski pomysl byl inny, przeksztalcic Wschodnie Europe w ‘brytyjska strefe wplywow’. Bardzo zdolne, sowieci mieli nas wyzwolic i oddac brytyjczykom. Churchill zproponowal to Stalinowi szesc tygodni przed Jalta i w tajemnicy przed Rosvedtem. Stalin nigdy nie odpowiedzial.

    Sprawy paszportow w PRL. Niewielu je mialo to prawda. Z powodu braku paszportow (jeden z powodow) polacy nie mogli podrozowac prawda ? Ale gdy w 1979/81 kazdy kto chcial mogl dostac paszport wizy zachodnie otzymywalo zaledwie 1 % tych co sie starali. A wiec ten umilowany zachod nie pozwalal polakom podrozowac ? Nawet obecnie wiza jest potrzebna do USA. Ci natomiast co dostali wizy zachodnie byli poddawani godzinnym przesluchaniom na lotniskach.

    Z drugiej strony obywatele zachodu nie mieli wiekszych swobod. Tak mieli paszporty w domu and gdy pojechali do Wschodniej Europy czekaly ich godziny przesluchan po powrocie. Dlatego nie jezdzili.

    Inny nonsens, ‘gdyby nie komuna , moglibysmy sie rozwijac jak Hiszpania i Francja’ Nie dokladnie, Hiszpania rozwijala sie na zlodzijestwie z Ameryki Poludniowej a Francja kwitla na zlodziejstwe z Afryki zachodniej. A wiec w jaki sposob Polska mialaby sie rozwijac gdyby nie komuna ? Kto by nas zaprosil zeby ich okradac abysmy mogli sie ‘rozwijac’ ?

    A o zniszczeniach wojewnnych to pan Piotr zapomnial. Hiszpania ani Fracja ich nie mialy. W czasie IIWS Hiszpania stracila zaledwie okol 20 tys ludzi. Byli to ochotnicy w armi Hitlera, pomagali nas gnebic. Francja natomiast stracila nie wiecej niz 35 tys ludzi. Brytania okolo 330 tych. W jednej bitwie pod Staligradem straty sowietow byly wieksze od calej reszty Europy zachodniej w czasie IIWS ! (poza niemcami oczywiscie). Dzieki tamtemu poswieceniu sowietow istniejemy. Przypomniec tu nalezy ze Anders stchorzyl przed stalingradzka bitwa. Andersowi i jego armi tchorzy
    Stalin pozwolil opuscic ZSRR. Wiekszosc tej armi pomagala anglikom pilnowac pola naftowe w Iranie i gnebic ludnosc cywilna w angielskich koloniach w Afryce.

    Polska natomiast stracila 6 mln ludzi a caly przemysl i rolnictwo byly w ruinach. I jeszcze masowe akcje przesiedlencze. Porownywanie z Hiszpania i Francja jest wiec kretynizmem absolutnym, panie Piotrze.
    I kretynizmem jest ta vendetta przeciwko PRL. Wladze ostatniego 20 lecia nie stworzyly nic lepszego. To jest, poza kapitalizmem bez wlasnosci i 200 mld Euro dlugow.

  176. “Ta katastrofa wydarzyła się 10 kwietnia, tuż przed dziewiątą. Media były na miejscu i relacja na żywo rozpoczęła się prawie natychmiast.
    Upłynęło pięć długich godzin, zanim na ekranach telewizorów zobaczyliśmy drugą osobę w państwie, czyli premiera. Dwie
    (krótkie – T.O.) godziny wcześniej mignął nam marszałek Sejmu ogłaszając żałobę i oświadczając, że przejmuje obowiązki prezydenta”.

    Radio Maryja to, czy gazetka Samoobrony? A może zrealizowała się (matrixowo) wizja Tymińskiego, że Polska jest mocarstwem nuklearnym i wraz z katastrofa Air Force One zagubiły się kody do rakiet strategicznych. Nie! to Magrud potrzebuje słów otuchy i pocieszenia od Tuska. Pociecha subito. Z podtarciem noska. A w końcu i tak to było g…, tym razem nie z rąk, tylko z jego ust. Więc po co miał się spieszyć – taka jest logika przytoczonej wypowiedzi.

    Jest rzeczowa i wyważona reakcja Marca – jakaż szansa, aby wykazać się koherentną wypowiedzią, szczyptą wiedzy i elementarnego zrozumienia dobra publicznego. W odpowiedzi nastepny potok jeszcze większych andronów. Teraz widać jaką ważną funkcje pełnia blogi.

  177. gajowyM. (04-20 o godz. 11:19)
    kadett (04-20 o godz. 12:29)

    Dwie nauki, piersza z nich wręcz nauczka – nie pisz w pędzie, bo ci się stulecia pomieszają i zamieszanie z tego będzie.

    Druga, że jak nie pogodzisz się z wytyczona linią, czy to partii stalinowskiej, czy to katolickiej kontrreformacji, to zostaniesz obwołany odchylonym narodowo rewizjonistą, jeśli nie nieskłonnym do kompromisu radykałem poza marginesem, bo linia partii jest słuszna, tak jak tolerancja polska była, i znajdziesz się w więzieniu (jak Gomułka), albo na wygnaniu (jak bracia polscy).

    Po trzecie, obu panom serdecznie dziękuję, aż się dziwię jakimże to sposobem zasłużyłem sobie na taka wnikliwą uwagę i lekturę moich nie zawsze dopracowanych tekstów.

  178. gajowyM. pisze:

    2010-04-20 o godz. 12:17
    ——————————
    Idealnie TAK!!! Po “remanentach” wykonanych odgórnie przez “Zywioły”, korzystne jest to, że teren jest uwolniony bez walki, rewolucji etc.
    Póki co Naród obchodzi pogożelisko i zastanawia się -Czy stara zmurszała śliwa/SLD/ wyda jescze jakieś owoce?, Jak zawocuję owe od zarania “Rzadkie maliny”?PO, na co wysili się główna łodyżka zniszczonego pożarem Agrestu/PiS/ etc, itd.
    Jeśli chodzi o mnie, to będę cierpliwie czekał na NOWE…
    Deliberowanie o ekosystemowych zależźnościach, tego co pozostało na spalonej ziemi, nie jest dla mnie sprawą pierwszej świeżości.

    Pozdrawiam,Sebastian

  179. Jacobsky,
    Zatem jedynie skuteczna taktyka – wstąpić do PiS, i rozwalać od wewnątrz.

    Twój optymizm mnie zachwyca, może opiera się na danych podanych przez Parkera (04-19 o godz. 19:10), że dwa miliony zwolenników PiS i SLD wymarło od pamiętnej jesieni 2005 roku, na ich miejsce weszli młodzi wyborcy PO. W tych marzeniach można pójść dalej, że są to wykształceni w polskich szkołach, liberalni młodzieniaszkowie i dziewczęta, pragmatyczni i otwarci na świat. Otóż ostrzegam, ta kalkulacja jest zbyt hurra, że tak powiem. Po pierwsze przez te cztery lata i 7 miesięcy zmarło circa 1,7 mln Polaków, znaczna ich część nie głosowała wówczas, a wśród biorących udział było też trochę zwolenników PO i PSL. Wiek wyborczy osiągnęło nieco więcej młodzieży (ok. 2 mln), ale wśród nich jest co najmniej kilkanaście procent zwolenników PiS i SLD. Cierpliwości z tym maszerowaniem Tuska i PO po złote wyborcze runo gdzieś w liberalnym centrum.

    Z innej strony, może lepiej niech Platforma przesuwa się na prawo, zmiata resztki PiS na margines a niech linia konfrontacji wyborczej i całego dyskursu publicznego będzie od niej na lewo, gdzieś w konfrontacji z nową, europejską lewicą, np. Cimoszewicza. A na dalekim marginesie niech pląsają sobie marksiści-leniniści, im też należy się jeszcze parę lat życia.

  180. Jak stulecia się mieszają
    to ludzie ubaw po pachy mają

    Tak to już bywa gdy ‘antychrysty’
    do bicia szukają na gwałt integrysty…

    A swoją ścieżką, to u cioci na imieninach nie mówiło się “nie całkiem dopracowany”, tylko krócej – niedorobiony, czy jakoś tak.. ale o to trza by się było spytać Kleofasa. On to może pamiętać.

  181. Od dłuższego już czasu zastanawiam się, dlaczego nie powołano międzynarodowej komisji do zbadania tego wypadku. Wygląda na to, że zrówno Rosjanom, jak i stronie polskiej, zależało, aby takiej komisji nie było.
    Dlaczego?
    Otóż wniosek jest jeden: zarówno Polacy jak i Rosjanie doszli do wniosku, że jednak będą mogli mieć coś do ukrycia.

  182. TJ pisze:
    2010-04-20 o godz. 14:02

    Jest to proba rozmywania odpowiedzialnosci. W samolocie bylo 6-ciu naczelnych wodzow sil zbrojnych i wodz ponad wodzami. Kazdy z nich mial obowiazek interweniowac przed startem samolotu. Kazdy z nich powinien miec na tyle inteligencji. Zaden z nich tego nie zrobil i sa bezposrednia odpowiedzialni. W szegolnosci ten wodz ponad wodzami jest odpowiedzialny i nie tylko ze zaakceptowal sklad tej wycieczki. Byl jej glownym inicjatorem.

    Nalezy wiec go sadzic o odszkodowania bo spowodowal smierc 95 osob.

    Tej odpowiedzialnosci nie mozna rozmyc rzekomymi historyczno-narodowymi tradycjami. Zajmowane stanowiska przychodza z odpowiedzialnoscia.

  183. Zależy jaką się ma ciocię. Jak ze Szmulowizny, czy jeszcze dalszej Wólki to owszem, mówiło się – “niedorobiony”. Ale nigdy “całkiem” … raczej “zawsze”.

    Więc jak stoimy jeszcze w głównym temacie? Z tą polską tolerancją naciąganą i obopólnie korzystną współpracą tronu i ołtarza. Ileż to dziesięcin księżulkowie dobrotliwi z pól zebrali, czy w zamian wymodlili obronę od Tatarów, Kozaków, Szwedów, o Siedmiogrodzianach nie wspomnę. A ileż świętopietrza na budowę rzymskich bazylik, które teraz podziwiamy – Polacy powinnie mieć wstęp za darmo i bez kolejki.

    I po co tę błazenadę ciągnąć w wieku XXI? Po co nam prezydentów z całym sztabem i kapelanami wysyłać na pierwszą linię przed mur, zapędzą się za daleko, we mgle pobłądzą, wódz prosto na Wawel na lawecie wróci?

  184. Dziwię się i to nawet bardzo. Dlaczego nikt z obecnych tu progresistów i obronców miłujących inaczej nie podziela radości Daniela Passenta z obecności abp Juliusza pośród innych hierarchów w tych historycznych i podniosłych chwilach? Jeszcze nie tak dawno DP zżymał się, że taki miłujący inaczej szans nie ma, by się ubiegać w Polsce o stanowisko burmistrza, a tu znak widomy, że katolicki kościół polski nie tylko pozdrawia dobrym słowem i wspiera na duchu Redaktora w chwilach grozy na Nowogrodzkiej, to jeszcze wsłuchuje się w redaktorski głos i mocno go bierze sobie do serca. A tu ani TO, ani Wodnik53, ani inni moderniści nie zauważają tych oznak tolerancji i kto wie czy nie ‘nowoczesności’… No, jakże tak?

  185. magrud pisze:
    2010-04-20 o godz. 12:31

    Szanowna Magrud, podziwiam Twoja determinacje w krytykowaniu min. Rostowskiego i moze przez to nie podejmuje sie stawac z Toba w szranki. Nie zrobie tego lepiej niz Telegraphic Observer i inni blogowicze, posiadajacy wyksztalcenie ekonomiczne lub praktyke w biznesie. Chociaz sam konczylem studia ekonomiczne (nb. w grupie studenckiej z J. Lewandowskim), to moja wieloletnia nieobecnosc w Kraju nie pozwala mi wchodzic w szczegoly o ktorych piszesz. Jezeli nawet min. Rostowski nie wszystko zrealizowal co “obiecal”, to wyniki globalne gospodarki potwierdzaja, ze jego polityka jest dobra. Rownowazenie budzetu panstwa (zmniejszanie deficytu) zawsze jest bolesne dla jakiejs grupy spolecznej czy biznesowej. Gdyby nie ucierpialy firmy zyjace z zamowien publicznych, to ucierpieli by inni. Mozna dyskutowac, czy przy koniecznych oszczednosciach budzetowych polityka spoleczna panstwa jest optymalna, ale to nie jest juz sfera ministra finansow, ale calego rzadu. Bardziej bym Tobie “kibicowal”, gdybys zostawila co cesarskie cesarzowi, czyli pozostawienie gospodarki w fachowych rekach, a punktowala rzad tam, gdzie Twoim zdaniem dzieli on polski tort nieracjonalnie, albo go gdzie niegdzie marnuje (na przyklad rozdajac lekka rekka majatek panstwowy Kosciolowi).

    Wracajac do premiera Tuska, to fakt, ze szybko przyswoil sobie chwyty pod publiczke, ale przyznasz ze jako polityk poki co jest skuteczny, jezeli skutecznosc mierzymy jego popularnoscia sondazowa. Sadze jednak, ze na nic nie zdalyby sie jego tricki socjotechniczne, gdyby gospodarka ugrzezla w marazmie. Moim zdaniem, krytykujac polityke gospodarcza rzadu PiS i SLD traca w oczach spoleczenstwa. Zawiazujac przymierze w telewizji i czyniac z niej propagandowa tube godna lat 50-tych PRL’u, pograzaja sie jeszcze bardziej.
    Dylematem Polski nie jest silne PO, problemem kraju jest slaba opozycja lewicowa, slabo obnazajaca niedostatki struktur demokratycznych w naszym panstwie. Przyznam wiec, ze jestes bardziej baletnica, niz rzad Tuska prospoleczny.

    Pozdrawiam :)

  186. telegraphic observer,

    wstap i rozwalaj, jesli uwazasz, ze tak ma byc. Ja nie odpowiadam za Twoj sposob rozumowania.

    Taki sam dobry jak moj, i na tym poprzestanmy.

    Pozdrawiam.

    PS Jak tam POT ? Zrasza czolo ?

  187. jadwiga pisze:

    2010-04-20 o godz. 00:46

    Dziekuje za ten wpis.

    Slawomirski

  188. Ted pisze:

    2010-04-20 o godz. 09:37

    Takie czasy nastaly USA is #1.
    Panskie zale za absolutna wolniscia sa nie do spelnienia.
    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  189. Uwaga chory czlowiek na blogu

    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-20 o godz. 12:05

    “Obecnosc KK w zyciu publicznym nie narusza automatycznie zasady neutralnosci swiatopogladowej panstwa.”

    Panskie niezrozumienie nauk przyrodniczych jest widoczne w kazdym panskim zdaniu.

    Slawomirski

  190. magrud pisze:
    2010-04-20 o godz. 12:53

    “Lizak używa pojeć jak najbardziej pasujących do współczesnej rzeczywistości. Są to pojecia wywodzące się wprost od Marksa, którego analiza i krytyka kapitalizmu są cały czas aktualne.
    Nietrafną okazałą sie jego koncepcja natury ludzkiej i stworzona na jej bazie utopia komunizmu. A brak klasy robotniczej jest efektem deproduktywizacji wielu krajów, a nie wadliwego nazewnictwa.”

    Mój komentarz:

    To Naomi ma rację kapitalizm gromiąc za wredną operację deproduktywizacji – klasy robotniczej pośpiesznej likwidacji, uszkodzenia tą tezą marksistów języka. Teraz walka klasowa zwyczajnie znika. Która klasa nam teraz będzie przodować, przed kim burżuje będą się chować, która wyjdzie na ulice w gniewie, gdzie się narodzi buntu zarzewie?
    Teoretycznie nie do rozwikłania, czy to mądry przed szkodą, czy zaś tylko mania?

    Pzdr, TJ

  191. Moim zdaniem pan Jarosław Kaczyński ma w sobie coś z prezydenta.

  192. the mentor pisze:

    2010-04-20 o godz. 14:42

    “poza kapitalizmem bez wlasnosci ”

    Lament nieudacznika.

    Slawomirski

  193. Slawomirski pisze:

    2010-04-19 o godz. 19:55
    Levar pisze:

    2010-04-19 o godz. 17:30

    “Antysemicki i ksenofobiczny wpis w tradycji NSDAP i PZPR.”

    Jak zdazylem zauwazyc, antypolskie wpisy, od ktorych sie tutaj roi,
    zdaja sie Panu nie przeszkadzac.
    A przeciez wielu z nich nie powstydziliby sie czlonkowie tej pierwszej
    z wymienionych przez Pana organizacji.
    Co sie zas tyczy PZPR, to chcialbym Panu przypomniec, ze “POLITYKA”,
    ktora przez dziesieciolecia byla chlebodawczynia szanownego
    Gospodarza, byla swojego czasu organem komitetu centralnego
    tejze partii.
    Nie sadzi Pan, ze w tej sytuacji stawianie akurat na tym blogu
    znaku rownosci miedzy PZPR a NSDAP jest pewna niezrecznoscia?
    Podobno sa takie miejsca, w ktorych nie powinno sie mowic o sznurze.

  194. @Jacobsky pisze: 2010-04-20 o godz. 01:32
    No wlasnie, Panie stasieku: co Pan mysli o tym wszystkim z pozycji, jakie Pan zajmuje (geograficznie i swiatopogladowo) ?

    Drogi Jacobsky, geography doesn’t matter nowadays, right? Znajduję w blogosferze wielu komentatorów wpisujących rozsądne opinie z zagranicy. Pan i TO wyróżniacie się znajomością nawet wydarzeń medialnych. Kochacie tę Polskę z oddali i nawet kłótnia z Wami to przyjemność.
    Odpowiadając na pytanie powtórzę swoją opinię wpisaną u
    red. J. Paradowskiej.

    Procesy społeczne mają to do siebie, że na przegięcie odpowiadają przegięciem. Jestem na razie w mniejszości, ale w poniedziałek o 17:10 mówię, że silent majority brzydzi się hipokryzją i odda swój głos rozsądnie.
    Rozmawiam z młodymi – „mity to nie dla nas”, mówią…

    Jest wtorek 17:25, na razie nie zmieniłem zdania.

    PS
    Wyznanie wiary złożyłem w chwili szczerości na blogu red. Szostkiewicza. Określając swój światopogląd przywołam, choć jestem ochrzczony, Woody Allena. Jego filmy trafiają do mnie wyjątkowo. Może to pokoleniowe skoro nie rasowe…

    @kwant pisze: 2010-04-20 o godz. 13:17
    Wzbudza Pan moją sympatię w pierwszym zdaniu ”Zwykle cały dzień jestem zajęty i nie mam czasu.” natomiast wkładanie w usta Olechowskiego gdyby był człowiekiem przyzwoitym (Komorowski), to powinien z ubiegania się o stanowisko prezydenta R.P. zrezygnować. tej treści, jest istotnym przekłamaniem. „Kropkę nad i” oglądałem, mam na emeryturze czas, i tam Olechowski sugerował rezygnację z marszałkowania, widząc w tym konflikt interesów. Olechowski mówił dalej, że rezygnacja z kandydowania do prezydentury byłaby nie do akceptacji przez PO, bowiem Komorowski został wyłoniony w prekampanii, w procedurze demokratycznej, trwającej kilka tygodni, itd., itp.
    Piszę o tym z sympatią dlatego, że moja żona często słyszy co chce słyszeć i potem spieramy się, w pełni przekonani o swojej racji, aż do weryfikacji tekstu w źródle…

    @telegraphic observer pisze: 2010-04-20 o godz. 15:47
    Jak zwykle TO stara się być precyzyjny. Parker (04-19 o godz. 19:10) nieco przesadził z tymi zmianami demograficznymi ale nie zaprzeczy Pan, że tendencja jest na korzyść PO.

    magrud
    Szanowna Pani, jak kiedyś zwróciłem delikatnie uwagę jednemu z komentatorów, że Polska jeszcze nie należy do krajów rozwiniętych, zrobiła Pani ze mnie nieuka.
    Ostatnio wykpiła Pani opinię innego komentatora, który podał wczesną hipotezę katastrofy nad Smoleńskiem, podając następną, ale przecież ciągle nie ostatnią. Wszystko w tonie eksperta SService od lotnictwa.
    Teraz czytam jaki to beznadziejny minister finansów i premier, dwóch polityków ostatnio pozytywnie wyróżnianych przez opinie światową.
    Wszystko głąby, liberałowie krwiożercy, komentatorzy durnie – tylko Lepper to był gość.
    Pani magrud, ja zaciskam zęby ale czasami muszę zabrać głos.
    Wg mnie Pani ładną polszczyzną odrobinkę szkodzi Polsce. Widzę, że ten jad podoba się niektórym blogowiczom, jest widać ciągle zapotrzebowanie na taką łatwiznę. Ja odbieram Panią ambiwalentnie, niektóre teksty bardzo mi się podobały, ale większość odbieram często jak prowokację. Nie mogę uwierzyć, że ktoś wykształcony w PW pisze takie komentarze szczerze.
    „magrudzenie” (podobnie jak „klony leninowskie” i „lizakowi ludzie”) przejdzie do historii blogów Polityki.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich Blogowiczów i proszę o staranniejszą edycję wpisów tak, aby czytający wiedział gdzie cytat, a gdzie własne do niego nawiązanie.

  195. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-20 o godz. 14:03

    A ja sie nabawilem choroby morskiej od tego kolysania.
    Kto jest matka chrzestna tego statku?
    O inzynierow nie pytam.

    P.S.
    Chinskie przeklenstwo “obys zyl w interesujacych czasach” obilo mi sie o uszy. Dobra polityka musi byc nudna.

    Slawomirski

  196. Jaruta: 19:04 2010 18:08
    ” (…) bo Passent coś dla tego kraju i w tym kraju zrobił. Nawet grzesząc czy potykając się od czasu do czasu. Żył tak, jak wszyscy z naszego pokolenia (…) ”

    jak wszyscy z waszego pokolenia? nie wszyscy, znam takich co w tym czasie
    siedzieli w wiezieniu bo mieli odwage byc inaczej niz “wszyscy”

  197. the mentor pisze:
    2010-04-20 o godz. 14:42

    1. Inny nonsens, ‘gdyby nie komuna , moglibysmy sie rozwijac jak Hiszpania i Francja’ Nie dokladnie, Hiszpania rozwijala sie na zlodzijestwie z Ameryki Poludniowej a Francja kwitla na zlodziejstwe z Afryki zachodniej.

     Nie do konca. Hiszpania nie umiala wykorzystac dóbr plynacych z Ameryki Poludniowej, ktore przez nia poprostu przeplywaly do innych krajow europejskich. To miedzy innymi Flandria wzbogacila sie w ten sposob. Hiszpania przejadala wszystko i nie inwestowala zbytnio w rozwoj swego kraju, budowala za to koscioly. W konsekwencji: spoleczenstwo spauperyzowane, w wiekszosci rolniczy kraj, tamtejsi szlachetnie urodzeni w wielu wypadkach- hidalgos – to odpowiednik naszego “szlachcica na zagrodzie równego wojewodzie”, w literaturze chociazby – Don Quijote – nieposiadajacy niczego poza blekitna krwia. W momencie utraty ostatniej kolonii, Kuby, 1895 Hiszpania to przyslowiowa “bida z nedza”. W XX ci, ktorzy jezdza do Ameryki rzeczywiscie sie wzbogacaja, ale nie przeklada sie to w zaden sposob na zasobnosc Hiszpanii jako kraju.

    Pierwszy krok ku lepszemu ma miejsce na przelomie lat 50/60 gdy to Franco decyduje sie na otwarcie granic turystom i polnocna Europa zaczyna sie zjezdzac tlumnie na plaze (najslynniejsze sa Szwedki w bikini…). Reszty dokonalo przystapienie do Unii Europejskiej I plynace stamtad pieniadze. Pamietam jak pod koniec lat 90 szokowalo mnie to, ze przy kazdej niemalze wiekszej drodze stala tablica mowiaca, ze “te budowe sfinansowano z funduszu Unii Europejskiej”.

    2. W czasie IIWS Hiszpania stracila zaledwie okol 20 tys ludzi. Byli to ochotnicy w armi Hitlera, pomagali nas gnebic.

     Jeszcze ok 500.000 w czasie wojny domowej (1936-39). Zgadzam sie, ze caly czas rzad wielkosci nie ten, ale zawsze troche wiecej . Poza zniszczeniami, okres powojenny jest naprawde ciezki dla wiekszosci spoleczenstwa, panuje glod, nie wspominajac o dyktaturze.


    Czy gdyby nie komuna sytuowalibysmy sie “gdzies miedzy Hiszpania, a Francja”, jak pisze Lizak? Nie mam pojecia, zakladam, ze dostalibysmy kase od Marshalla znalezlibysmy sie wczesniej w Unii, jesliby takowa istniala. No i, tego jestem pewna, nie zostalibysmy skazeni wirusem “czy sie stoi, czy sie lezy, jakas praca sie nalezy” i rzeczywiscie umielibysmy lepiej pracowac dla dobra tej wspolnoty jakim jest panstwo.

  198. - Chciał Polski silnej i godnej. Polski, która liczy się w Europie i świecie i nie musi zapominać o swoich bohaterach. To go zaprowadziło do Katynia, w jego ostatniej wyprawie. Zginął śmiercią męczeńską – mówił były szef rządu (chodzi o Jaroslawa Kaczynskiego).

    Po zakończeniu mowy Jarosława Kaczyńskiego przez bazylikę przeszła fala oklasków.

    Tyle onet.pl

    Wyglada na to, ze sztab wyborczy kandydata PiS-u szybko zaczyna sie krystalizowac. Putra, Wasserman, Gosiewski i inny, ktorzy zgineli pod Smolenskiem.

  199. Logos Amicus pisze:
    2010-04-20 o godz. 16:02

    chyba tym razem ponioslo Cie za bardzo. Teoria spiskowa, co ?

    A wytlumaczenie jest proste jak konstrukcja cepa, ale wypada powtorzyc, bo chyba nie dociera. Wypadek wydarzyl sie na terenie Rosji, a wiec prokuratura i komisja wypadkow komunikacyjnych tego kraju prowadzi sledztwo. Tak jest na calym bozym swiecie.

    Zauwaz, ze polska strona ma dostep do sledztwa. Wojskowy prokurator okręgowy poinformował też, że ze strony polskiej w Smoleńsku pracowało łącznie czterech prokuratorów wojskowych, pięciu funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej i trzech funkcjonariuszy ABW. – powiedziano ka nonferencji w prokuraturze.

    Poza tym polska strona prowadzi swoje osobne dochodzenie.

    Czesto najprostsze wytlumaczenia sa najtrafniejsze.

    Pozdrawiam.

    PS. Dla podatnych na teorie spiskowe: po internecie krazy film, na ktorym maja podobno strzelac na miejscu katastrofy. Co prawde nie mowia kto do kogo strzelal, ale wazne, ze “strzelal”.

  200. stasieku pisze:
    2010-04-20 o godz. 17:59

    the pleasure is all mine, jak zwykl mawiac James Bond do nowo napotkanych dam.

    Pozdrawiam serdecznie.

  201. Levar pisze:

    2010-04-20 o godz. 17:10

    “Jak zdazylem zauwazyc, antypolskie wpisy”

    Wpisy antysemickie i ksenofobiczne naleza do antypolskich.

    Slawomirski

  202. Szanowny “kadecie” !
    Obecność arcybp.J.Paetza na uroczystościach pogrzebowych oceniłem jednoznacznie we wpisie na tym Blogu 19.04.2010 h: 8.26. Gdybyś dokładnie, ze zrozumieniem przeczytał ów wpis, nie zadawałbyś niedorzecznych (że tak się wyrażę) pytań w tym momencie. Dla mnie homoseksualizm J.Paetza nie ma znaczenia żadnego: ani w kontekście płciowym, ani w kontekście przekroczeń celibatu – są to bowiem dwa aspekty tego faktu. Dla mnie – i to w rzeczonym wpisie jest podkreślone – była to prowokacja w stosunku: do państwa (oskarżenia jak najbardziej prawdziwe nt. deprawacji młodych kleryków *), do dobrych obyczajów i atmosfery jaka panuje we współczesnym świecie na kanwie skandali seksualnych w Kościele, wobec tych rzesz wiernych (którzy stoją w Polsce przy Kościele i PiS-ie i mają określony stosunek do tego zjawiska) oraz przede wszystkim do samej nauki Kościoła w tym względzie.
    Więc albo kpisz i prowokujesz “kadecie” albo nie dokładnie czytasz posty przed odniesieniem się do nich.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – czy jest do pomyślenia że np. ks.Murphy w Irlandii bierze udział w tak podniosłej uroczystości (gdyby żył) ? A M.Marcell Degollado – ten od Legionu Chrystusa, bliski przyjaciel JP II – odsunięty i ukryty przez B XVI (w takiej samej sytuacji w Meksyku lub USA) ? To hipotetyczne założenia, ale o takim samym wyrazie jak obecność arcypasterza J.Paetza w kościele mariackim. I nowoczesność (bądź konserwatyzm) nie mają tu Drogi “kadecie”żadnego znaczenia.

  203. telegraphic observer pisze:
    2010-04-20 o godz. 15:47

    Chciałbym zwrócić uwagę, że napisałem POTENCJALNYCH wyborców PiS i SLD.
    Oczywiście to prawda ,że wśród wchodzących i schodzących są zwolennicy wszystkich partii.
    Mówię o tzw. trendzie a ten jest jednoznaczny.
    Zarówno lewica jak i prawica będzie zamierać.
    Nie tylko u nas zresztą.
    Od działań partii centrowych zależy jak szybko.
    Moim zdaniem niech Platforma się nigdzie nie przesuwa tylko wciąga do współpracy środowiska skupione wokół Borowskiego.
    Wydaje się, że ma zresztą taki plan.
    Co do Cimoszewicza to sadzę, że już dawno jest przez Tuska “kupiony” i będzie służył naszemu krajowi.
    Ale nie żadnej lewicy.
    To za mądry człowiek żeby się na dziurawą łajbę okrętować z mało rozgarniętym kapitanem na mostku.

  204. Marc daje mi prztyka. Faktycznie nie znam realiów polskich na tyle, aby szczegółową i rzetelną dyskusję przeprowadzić, np. o zatorach płatniczych. Z krótkiego przeglądu prasy (metodą googlową) trudno zorientować się o jakie zatory w wypłatach za roboty publiczne Magrud chodzić może. Jeśli jednostka jest budżetowa, to trudno sobie wyobrazić niewypłacanie zobowiązań, to byłby skandal i niechlujność urzędników. Może chodzi o samorząd, a tu Rostowski nie jest odpowiedzialny. Może o szpital, jak to dawniej bywało, albo inną jednostkę w rękach państwa, np. firmę SP. Może magrud wyjaśni nam te detale. Zapytywałem ją nie raz o źródła szczegółowych informacji z których robi ostre zarzuty ministrom rządu polskiego – podług prawa małych liczb szacuję prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi na niemal zero.

    Bo jesli idzie o zwłokę w opłatach w firmach prywatnych to gazety nie donoszą niczego alarmującego, tzn. konkretne narzekania i trudności z tego tytułu nie są większe niż w latach 2005-07, a napewno mniejsze niż w okresie, gdy min. finansów był G. Kołodko – podaje dla orientacji w czasie, aczkolwiek wtedy te napięcia były bodaj największe w całej historii gospodarczej 20-lecia. Nic nowego zatem. Absolutnie nie jest to symptom “braku odpowiedniej ilości pieniądza”. Być może Magrud skojarzyło się z sytuacją banków w innych krajach, bardzo nieoczekiwane skojarzenie. Do tego – min. Rostowski za politykę pieniężną nie odpowiada (chociaż na pogrzebie prezesa NBP mowę chwalebnie(ą) wygłosił), ani premier, czy rada gospodarcza – może kojarzyła sobie jedną radę z drugą radą, tj. RPP. Ponadto, gdyby dołożyć pieniądza (w obecnej sytuacji pieniężnej) dla przetkanai zatorów płatniczych, to efekt byłby odwrotny, bowiem nastapiłaby inflacja, a ta sprzyja zatorom, bo nabywaca nie płacąc w terminie dostaje premię. Więcej – jeśli budżetowa jednostka nie ma pieniędzy na zapłatę, to MF może puścić obligacje w obieg, co nie jest dodawaniem pieniądza, ale musiałby to gdzieś zapisać w budżecie, na co potrzebna jest zgoda Sejmu. Jeśli magrud dostrzega deflację w systemie, bo za mało jest pieniądza, co przy okazji zniechęcałoby do zalegania z wypłatą, to byłoby o tym głośno nie tylko w Polsce. Zatory pieniężne są symptomem i efektem niewydolności systemu prawnego i ściągalności z dłuzników.

    W każdym wypadku przeprowadzone i odnotwane przez media analizy nie donoszą o znaczącym wzroście zatorów i bankructw, w sytuacji gdy wiele krajów – USA, Niemcy – notują wzrost tych drugich. Cała hipoteza zdaje mi się bierze się z łańcuszka magrudzenia jednej pani drugiej pani, wszystkie z miasta Młyńska, o ile się nie mylę w geografii Polski. Ale może się mylę?

  205. Słyszałem dziś w tv fragment przemówienia J. Kaczyńskiego w kościele w Białymstoku na pogrzebie Putry. To było bardzo zjadliwe (w każdym razie ten fragment) przemówienie polityczne. J. Kaczyński mówił, że nie wolno zaniechać walki z tymi, którzy teraz, czasowo, są silniejsi, że nie wolno zaniechać walki z podziałami na “bugatych” (tak się właśnie przejęzyczył) i biednych.
    To po słowach Komorowskiego, że po śmierci przechodzi się do lepszego świata, ale że po ludzku brak jest człowieka….

    PiS nie czeka. A PO się sumituje (słowami Gowina, że “im teraz mniej wolno”??????)

  206. Dla Jaroslawa Kaczynskiego to jest bardziej dramatyczny wybor nizby sie moglo wydawac. Kontynuowac dzielo brata, ale ktore?
    Wspolnie stworzyli partie PiS, to jest ich dzielo w znacznie wiekszym stopniu ni prezydentura Lecha, nieudolna i niepoularna. Jaroslaw ma ambicje wodzowskie, prezydentura ich nie jest w stanie zaspokoic. Jaroslaw w rownym stopniu co brat nie radzi sobie z krytyka, jest nawet bardziej sklonny do odwetu, no i – niestety dla niego – jako prezydent nie ma szans 100% spelniac swojej woli. Jaroslaw swoje ambicje wodza – jedynowladcy i despoty spelnia jako szef partii, poslusznej mu – przynajmniej pozornie – bezgranicznie. Prezydentura brata i prezesowanie partii, to jest to na czym moglo mu najbardziej zalezec, to sytuacja dajaca mu mozliwosci realizowania planow. Nie moge uwierzyc, ze planow pozytywnych. Premierem byl marnym, nie zostawil po sobie zadnych dokonan. Jesli, zakladam najbardziej ponury scenariusz, Zostalby Jaroslaw prezydentem, partia nieodwracalnie wymknie sie spod jego kontroli. Mlode, nie takie znow mlode, wilki czekaja. Pytanie: czy dla czlowieka specjalizujacego sie w dekonstrukcji a nie konstrukcji lakomym kaskiem sa lata prezydentury kosztem utraconej partii. Bo ze do niej nigdy nie wrocilby jestem pewna.

  207. Stasieku (04-20 o godz. 17:59)

    Że trend jest, nie zaprzeczam, więcej – pisałem o nim przed wieloma miesiącami, jeszcze więcej – jest to podstawa do moich wszystkich przewidywań z wybuchami wulkanów wlącznie, obok tego, że doganiamy w dobrobycie Bundesrepublikę (po drodze mamy Węgry, Czechy, Grecję i Portugalię, etc.), tyle że zmienna wyjściowa – długość tego doganiania zależy od dwóch zmiennych wejściowych: tempa w PL i w RFN. W sprawie pierwszej zmiennych jest nawet więcej, sam pan dostarcza danych z pola, więc jak mogę takim faktom zaprzeczać. Chłodzę jedynie hurra optymizm, bo nigdy nie należy zapominać o lądowiskach zapasowych. Ten proces kruszenia twardego elektoratu PiS oraz KK potrwa jeszcze.

    Jeśli mogę skomentować bardzo celną uwagę o spieraniu się z żoną, to nieustannie pamietać należy o zostawieniu jej możliwości wyjścia z twarzą z najgłupszej nawet sytuacji (co dedykuję J-y’emu).

  208. Jacobsky!

    Cy az tak bardzo nalezy prywiazywac uwage do bdzurnych wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego? Uznanie smierci w katastrofie lotniczej do smierci meczenskiej jest prejwaem okreslonej glupoty i prymitywizmu kyslowego. Jak wiec okreslic smierc ks.Popieluszki, czy rozstrzelanych zolnierzy w Katyniu???????????
    Cokolwiek sztab wyborczy PiS ucyni i wybierze swego kandydata, faktem jest to,, ze nawet dosc ptetyczna i na wyrost zaloba narodowa nie wplynie na deczyje wyborcow, na zmiane sympatii i zaufania. PO ma jednak ponad 55 % poparcia spolecznego i zaufania a PiS i oboje Kaczynscy ( nie patrzac na tragiczna smierc) zaledwie 20 %.
    Cokolwiek Jaroslaw Kacynskie nie wymysli i nie powie publicznie, to i tak nie jest on w stanie dokonac znaczacych zmian nastrojow i sympatii wyborcych. Wszyscy jednak pamietaja Jaroslawa Kaczynskiego jako Premiera i chyba dodatkowy komentarz jest tu byteczny.

    Bardzo sensownie i dosadnie wyrazil sie HAG !!!!! Brawo ! To jest wlasnie :Polska rzeczywistosc i to, czego mozna sie spodziewac !1!!!

  209. P.S. Kwant faktycznie przeinaczył stwierdzenie Olechowskiego, z którym nota bene należy się zgodzić. P/o prezydent i kandydat na prezydenta powinien zrezygnować z marszałkowania Sejmowi. Z p/o prezydenta wcale nie musi, wszak L. Kaczyńskiemu nikt nie stawiał takiego warunku.

    W zaistniałej sytuacji twierdzi się, że PO za dużo skupia władzy zanim do wyborów doszło, np. nie daje szansy niezależnym kandydatom. Chyba winić należy zapisy konstytucji, no i mgłę w Smoleńsku. Myślę, że marszałek zrezygnuje, tym bardziej, że w sprawie nominacji prezesa NBP konsultuje się z prawnikami i zwleka, co robi chyba dobre wrażenie.

    Inna rzecz, że nikt tak konstytucji naszej nie przećwiczył niezwykłymi sytuacjami jak Kaczyńscy w ostatnich mniej niż 5-ciu latach. Chcieliście mieć politykę i polityków wyrazistych to dostaliści. Żadnych palców bożych w tym nie ma. Idea IV RP też została przećwiczona, aż się prof. Kransodębski uspokoić z tej uciechy nie może. Nie słyszałem jeszcze, aby przewidywał on zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w pierwszej turze.

  210. the mentor pisze: 2010-04-20 o godz. 14:42

    “Oto absurdy ktore tu bezmyslnie publikujesz.
    Wolne media w wolnej Polsce ? Nie ma wolnych mediow w Polsce.”

    Nie jestesmy na “Ty”.
    Nie pisalem nic o mediach i zgadzam sie, ze media klamia. Roznica wobec PRL polega na tym, ze te klamstwa nie sa cenzurowane przez panstwo, a wielosc legalnych mediow pozwala po pewnym nakladzie czasu dowiedziec sie o wiele, wiele wiecej niz w PRL.

    “Bardzo zdolne, sowieci mieli nas wyzwolic i oddac brytyjczykom.”

    I pan zarzuca innym “pranie mozgow”?
    Pan przyjmuje, ze wklad jakiegos panstwa w Koalicje Antyhitlerowska upowaznial te panstwo, do jakichs roszczen wobec krajow tej koalicji, a w szczegolnosci wobec krajow wyzwolonych. Odpowiem najpierw na panskim poziomie: A kto prosil ZSRR by nas wyzwalal? Powinien jeszcze zaplacic nam sporo pieniedzy i odszkodowanie za jego walke z Niemcami na naszym terytorium – powinien dobrac sie do Niemcow droga wodna, np desantem z Baltyku w Hamburgu itp.
    A tak powaznie, to Koalicja Antyhitlerowska pomagala sobie wzajemnie i w zwyciestwie ZSRR zawiera sie takze front Zachodni i bombardowania Rzeszy przez Zachod. Akurat polski wklad w Koalicji Antyhitlerowskiej byl wyjatkowo duzy, wiekszy od wielu innych panstw. Tylko lewicowy moher moze uwazac, ze walki ZSRR na terenie Polski dawaly mu prawo do narzucania Polsce czegokolwiek. Narzucenie nam PRLu bylo po prostu aktem agresji podobnej do agresji Hitlera. Przytaczanie tu Brytyjczykow nic nie wnosi i nic nie zmienia.

    “Ale gdy w 1979/81 kazdy kto chcial mogl dostac paszport wizy zachodnie otzymywalo zaledwie 1 % tych co sie starali. A wiec ten umilowany zachod nie pozwalal polakom podrozowac ? Nawet obecnie wiza jest potrzebna do USA.”

    Praktyka wizowa panstw NATO wobec obywateli PRL-u wynikala z tego, ze to nie byl kraj NATO, kraj Zachodu. Gdyby PRL-u nie bylo, to wizy Polacy otrzymywaliby tak jak Francuzi wize do Anglii, czyli bez wizowo. Gdyby nie bylo PRL-u, to Polacy byliby dzis zwolnieni z wiz do USA tak jak sa zwolnieni np. Niemcy. Wizy do USA dzis sa skutkiem tego, ze Polska w latach PRL nie mogla sie rozwijac tak swobodnie jak Hiszpania, czy Belgia.

    “Hiszpania rozwijala sie na zlodzijestwie z Ameryki Poludniowej a Francja kwitla na zlodziejstwe z Afryki zachodniej. A wiec w jaki sposob Polska mialaby sie rozwijac gdyby nie komuna? Kto by nas zaprosil zeby ich okradac abysmy mogli sie ‘rozwijac’ ?”

    Panskie zalozenie, ze Polska mogla sie rozwijac tylko jako PRL albo jako kraj kolonialny, przez okradanie innych, jest falszywe. Nasze obecne zacofanie technologiczne wynika z tego, ze system gospodarczy PRL-u byl bardzo nieracjonalny. Nie bedac PRLem mielibysmy socjalna gospodarke rynkowa, bo takiej chce KK i taka panuje na calym Zachodzie z wyjatkiem USA i czesciowo GB. Bez kolonii dalibysmy sobie swietnie rade, szczegolnie, ze objalby nas plan Marschalla, nie byloby embarga na wiele nowoczesnych towarow, bylaby swobodna wymiana z Zachodem, wymienialna waluta itd. Jesli dla Polakow bylo gospodarczo korzystniejszym by byc PRLem, to po co narzucano PRL sila? Lewicowy moher.

    “A o zniszczeniach wojewnnych to pan Piotr zapomnial.”

    Wolna Polska lepiej dalaby sobie rade ze zniszczeniami niz PRL, bo mialaby gospodarke rynkowa. Niemcy tez byly zniszczone i tez nie mialy kolonii, ale to PRL prosila RFN o pozyczki i pomoc, a nie na odwrot.

    “Wladze ostatniego 20 lecia nie stworzyly nic lepszego.”

    Nieudolnosc politykow po upadku PRL wynika z braku wolnosci w czasach PRL i skonczy sie, gdy kraj nieco stanie na nogi.

  211. Slawomirski pisze:
    2010-04-20 o godz. 17:09

    Slugusie amerykanskiego imperializmu, podaje tu link podany juz przez nemera; http://biznes.onet.pl/zloza_lupkowe_w_prezencie_dla_amerykanow,18490,3210204,1,prasa-detal

    Przeczytaj i postaraj sie zrozumiec. To tylko jeden z tysiecy przykladow.

  212. Jestem ciekawy, ile tajemnic państwowych ujawnił braciszkowi śp.prezydent?
    Bo nie wyobrażam sobie, że nie rozmawiali o tym! To może być argumentem w kampanii wyborczej. Oby to się nie sprawdziło!

  213. ponadpodzialami,

    Cy az tak bardzo nalezy prywiazywac uwage do bdzurnych wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego?

    Moze nie az tak, ale nie mniej trzeba.

    Co do prognoz, to trzymam kciuki za Twoje.

    Pozdrawiam

  214. Wróciłem z gór i przeczytałem większość komentarzy. Dzięki za dyskusję nad moim krótkim tekstem Telegraphick Observer, Jacobscy i Stasieku. Jestem pod wrażeniem bardzo dobrego komentarza Logos Amicus, który pogłębia, rozszerza i racjonalizuje moje intuicyjne przeczucia.
    Dziś wracałem z gór z przyjacielem – liberalnym optymistą politycznym z duzego miasta. Zakończył urlopową wędrówkę w uzdrowisku jak perełka, bo odnowionym za unijne pieniądze – mieście w którym nie czuje się ciężaru Polski, bo na ulicach słychać głównie niemiecki a w kawiarnia można kupić Bilda. Miasteczko przy czeskiej granicy jest jak azyl utrzymywany za pomocą pieniędzy niemieckich emerytów, którzy leczą w nim sobie starcze przypadłości.
    Ale aby nie było nudno zjezdżaliśmy z tej górskiej perełki zaplutymi autobusami przez wioski i miasteczka pogórza, ktorych nie ożywia hojna ręka starych sudeckich Niemców. Patrzyłem jak szczęka opada mojemu przyjacielowi na widok nędzy prowincji, jak ulatnia się jego optymizm. Ledwie trzymajace się kupy kamienice, domy na których wciąż wiszą narodowe flagi z czarnymi kitami. I obłupane, pokrzywione krzyże pod którymi ktoś ustawił zdjęcia pary prezydenckiej i kolorowe plstikowe znicze. Tu żałoba wciąż trwa choć jej powód jest prozaiczny. Ktoś kazał powiesić flagi i zapomniał kazać je zdjąć – ktoś zapomniał rozkazać posprzątać po żałobie. Więc na skutek urzedowego zaniechania załoba trwa nadal i ludzie nadal rozmawiają o niej w lepkich od brudu autobusach. Przyjaciel milczał i słuchał tych rozmów. Pewnie były dla niego szokujące, bo tvn – u ( jego stacja ) tutaj się słucha – jest za trudny. Więc ludzie porozumiewają się ze sobą za pomocą strzępów informacji czy zdań zapamiętanych z rezimowych mediów lub radia maryja. Tak więc widziałem po minie jak gaśnie w nim liberalny optymizm w kontakcie z prowincjonalną i nieznaną szerzej Polską. No ale taka jest większość naszego kraju tkwiaca po dziś dzień w żałobie na skutek zapomnienia. Jak znam zycie dopiero jesienne wiatry zerwą z tych ruin biało-czerwone flagi z czarnym kirem. Ale to niestety już będzie dawno po wyborach.
    Pozdrawiam

  215. Jarosław nie ma szans.
    Z prostego powodu, Polacy nie lubią się bać……..
    Przecież to było powodem przegrania wyborów przedterminowych.
    Zresztą, od nich rozpoczęło się pasmo klęsk PiS. Zaczęto fatalnie odbierać
    sygnały trendów społecznych, “myślenie życzeniowe” brać za fakty.
    Z Wawelem przeszarżowano kompletnie.
    Ilu Polaków jest przeciwnych tej decyzji?
    Obstawiam- nie znając wyników sondaży- które chyba ktoś robił, że ok
    80 %
    jest przeciw. Przynajmniej wśród osób z którymi rozmawiam, wzbudziło to niesmak.
    Cytując Boya, ujawnili się “nasi okupanci”
    Po aferach Komisji Majątkowej, zawłaszczono jeden z najświętszych symboli NARODOWYCH . A my nie lubimy być ograbiani……..

    Wszystkie jak dotąd partie mieniące się prawicowymi, były “jednorazowego użytku”. Dlaczego? Bo miały dość ograniczony elektorat.
    Kto dziś pamięta efemerydy pod nazwą KPN, ZCHN, PC, AWS?

    Partie wodzowskie nie mają racji bytu we w miarę demokratycznym środowisku- a taka jest Europa, bo nie mają możliwości manewru. Odstępstwo od doktryny, lub śmierć charyzmatycznego lidera, pozbawiają je wyznawców. Silny przywódca natomiast , pozbywa się konkurentów. Ten model obserwujemy w PiS………
    Autorytet wyklucza dyskusję, brak dyskusji zmianę, dostosowanie się do zmiany warunków działania. PiS to dinozaury, muszą zginąć poprzez swą niereformowalność………
    PO jest magmowata, plastyczna, bardziej otwarta. Bardziej…pragmatyczna? W końcu ZAWSZE chodzi o władzę. Czy zdała egzamin z rządzenia? Niekoniecznie do końca, ale choć wolno, uczą się.
    Osobiście wolę zimny pragmatyzm, od fanatycznego zapału……

    Dlaczego min Klich nie został zdymisjonowany? Oto jest pytanie……..
    Mając na koncie -dwukrotnie, likwidację wyższej kadry dowódczej podległego mu resortu, powinien ponieść konsekwencje. Tego wymaga przyzwoitość w stosunku do Ćwiąkalskiego. Ale mierzenie ludzi jedną miarą jest w naszych partiach politycznych jeszcze niemożliwe. Nie ten poziom profesjonalizmu……

    A tak na marginesie, dziwna zbieżność z zakończeniem serialu “Ekipa”…
    Scenarzysta miał przebłysk prekognicji?

    Jakobsky:
    Cytat świadczy o jednym
    “dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”
    POLITYKA CHCIEJSTWA, efekty widzimy……….

  216. “The Ashole”- albo “the Mentor” – jak kto woli,- rozczulil mnie tym ” slugusem amerykanskiego imperializmu”…the Ashole dawno juz na tym blogu “manipuluje pod plaszczykiem” a jego nienawistne, ubeckie wywody, wziete rodem z jezyka wielkich Polakow(?) Gomulki, Bieruta, Moczara, sa “woda na mlyn” tego samego imperializmu, ktory zawsze utrzymywal, ze ci wszyscy towarzysze Szmaciaki (jasny gwint, Lizak) – jak ich nazwal genialny Szpotanski, -to banda mentalnych ciemniakow. Magrud, powinszowac politycznych parenteli…

  217. TJ (04-20 o godz. 14:02) relacjonuje nam artykuł Cz. Bieleckiego, ale nie stawia kropki nad i. Pisze o niemieckim porzekadle “porządek muis być”, i że dzięki niemu można było uniknąć wypadku samolotu rządowego podczas lądowania w Smoleńsku (tv trwam użyła frazy “pilot nie zdołał posadowić samolotu”). Nie pisze TJ nic o roli stewardesy na pokładzie, bo gdyby w ramach utrzymania porządku i zapewnienia grzecznego zachowania się pasażerów … itd. Nie ma wątpliwości, ta moja uwaga jest wielce niestosowna w sytuacji, gdy nie zidentyfikowano jeszcze ciał tak wielu osób. Jedynie wytłumaczniem są słowa Klucznika-Prezesa o marszałku Putrze – “padł śmiercią męczeńską”, o kimś innym, że jego śmierć nie poszła (czas przeszły) na marne. Jakże wyraziście się wyraził. W dodatku wszystkie te wizerunki osób PiS oraz prezydenta, jak twierdzi się, są fałszywe. Z gruntu, wyssane z palca. Tak sobie przelatuję nad ojczystym krajem, zaglądam do wiadomości pogrzebowych. Ktoś dostał brawa, a ktoś nie, znaczy że ma skazę na charakterze. Itd. Upolitycznione żałoby, upolitycznione pogrzeby – to nadaje nowego sensu okresleniu DZIKI KRAJ. Już niech bedzie biedny i dziki, byle był katolicki (zamiennie z chrześcijański). Klucznik w polskiej tradycji jest rębajłą-scyzorykiem, ma łysinę w szczerbach …

    W jednej z izb pustych obrał mieszkanie dla siebie;
    Mogąc żyć u Turskiego na łaskawym chlebie,
    Nie chciał, bo wszędzie tęsknił i czuł się niezdrowym,
    Jeżeli nie oddychał powietrzem rządowém.

    Od przysłowia, co mu z ust ciągle się wyrywa
    Na blogu en passant zwany – “ojczyzna wzywa”.

  218. Piotr Kraczkowski

    Metodami stricte rynkowymi, to byśmy Polski po wojnie nie odbudowali.
    Nie przypadkiem kraje “starej Europy” w tamtym okresie budowały państwa opiekuńcze i realizowały strategie rozwojowe wspierane, a nawet finansowane ze środków publicznych oraz regulowały swoje gospodarki.
    Wielu uważa, że to dzięki głębokiej ingerencji państwa w gospodarkę możliwy był powojenny boom na specyficznie kapitalistycznym zachodzie Europy.

  219. ponadpodzialami pisze:
    2010-04-20 o godz. 20:31
    “Wszyscy jednak pamietaja Jaroslawa Kaczynskiego jako Premiera i chyba dodatkowy komentarz jest tu byteczny”

    To bardzo obniża PO koszty kampanii.
    Sięgną do archiwum TVP i gotowe spoty.
    Rzeczywiście najlepiej je puszczać bez komentarza.

  220. Piotr Kraczkowski. Postaraj się Kolego /studencie?/ wyobrazić realia roku 45. Gdy rzeczywistym zwycięzcą wojny był ZSRR a realnie Stalin, wobec którego mocarstwa zachodnie miały ogromny dług w wymiarze ludzkim i moralnym. Z tego względy było gotowe dać mu wszystko czego sobie zażyczył. Czego sobie życzył to wiemy, a najlepiej wiedzą nasi rodacy żyjący w pięknych miastach Ziem Zachodnich. Jaki był stosunek Churchilla do Polski najlepiej wiedzieć z jego czułej rozmowy z Mikołajczykiem w lipcu 44 roku. Przeczytaj i na tym zakończ mitomańskie wynurzenia. Wiesz co by było, gdyby babka miała wąsy?
    the mentor, podziwiam Twoją konsekwentną argumentację, niestety adwersarze nie dorośli lub mają złą wolę.

  221. the mentor pisze:

    2010-04-20 o godz. 20:47
    Slawomirski pisze:
    2010-04-20 o godz. 17:09

    “Slugusie amerykanskiego imperializmu”

    jezyk czasow zaprzeszlych

    Slawomirski

  222. Wodniku53,
    mnie tak naprawdę w ogóle nie zajmuje to, czy abp Juliusz przysłużył się deprawacji moralnej młodych kleryków i w jaki sposób, ale nie słyszałem, że ciąży na nim sankcja prokuratorska z tego tytułu. Człowiek różne szaty nosi. Raz mężczyzna wkłada sutannę, a kiedy indziej prywatnie lepiej się czuje w sukience, co w niczym nie przeszkadza mu w propagowaniu określonych wzorców moralnych, bliskich Dekalogowi. Za każdym razem jest to człowiek, tak samo podatny na różne pokusy cielesne i mający przeróżne upodobania seksualne. Dopóki nie krzywdzi innych okazując swe ludzkie słabości, nie jest w stanie wzbudzić mojego zainteresowania. Z tej perspektywy oglądu, obecność abp Juliusza gdziekolwiek nawet trudno mi uznać za ciekawostkę. Tym bardziej za objaw zgorszenia czy hipokryzji. Zaraz mi przychodzi do głowy postać św. Marii Magdaleny, która do świętości drogę krętą miała, jak głosi Ewangelia. Kościół zdaje się to lepiej rozumieć wspólną mądrością od indywidualnych moralistów.

  223. “lewica i prawica będą zamierać” – pisze parker (04-20, 20:06). Zgadzam się z jego konkluzjami, co więcej – cieszę się z nich wraz z nim.

    Chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że Platforma dominująca w centrum musi spotkać się z opozycją. Wg. mnie najlepiej z okolic Borowskiego i Cimoszewicza. To byłoby właściwe umeblowanie sceny, zamiast gdyby opozycja bvła gdzieś w prawo od PO. Między rządem i opozycją toczy się dyskurs, media go nagłaśniają, ludzie go podejmują, itd. Obecnie narzeka się na to, że PO dyskutuje na zupełnie niewłaściwe tematy, oraz media relacjonując to demoralizują masy. Niech PO i jej opozycja będą nową prawicą i lewicą. Wszak taka jest lewica w Wlk. Brytanii, w Niemczech, Hiszpanii, etc. A nie jakieś Napieralskie i to lizakowe magrudzące bractwo z en passant, które jest jeszcze dalej na skrajnie lewicowym marginesie. Gdy narzekali na to, że środków do życia nie ma któraś z ofiar katastrofy, to cisnęło się pytania – a czy w Polsce nie ma ubezpieczeń na życie?

    Niemniej zgadzam się i raduję z Twoich słów i wielu innych PT Blogowiczów. Jest tyle głosów, że Kaczyński musi wystartować, e.g. Leszek Miller tak prognozuje. Jak się wmyślić, to jest jedyna jego szansa na istnienie przez jakis jeszcze czas w obiegu życia publicznego. Inczej groziłoby mu zupełne zmarginalizowanie i rozpad PiS jeszcze przed wyborami 2011. Przegra, ale będzie trwał, wsłuchiwał się w bekniecia “ojczyzny”, z kasy państwowej się utrzymywał jako byt polityczny. Dlatego tak usilnie obstaję przy koncepcji spychania go w otchłań historii.

    Będzie jeszcze brzydko nad Polską przez kilka lat. Za to wiosną roku Pańskiego 2015 kolejne podwójne wybory. Na ilu potencjalnych wyborców będą mogły liczyć PiS i SLD wtedy? O kolejne dwa miliony mniej?

  224. demokracja ma to do siebie, ze ludzie wybieraja zawsze najglupszych. Kaczynski nalezy do tej grupy ludzi – kiedys zamknal sie w Klarysewie, zniknal ze sceny politycznej na pare miesiecy – mial byc wielki przelomowy program dla polski, potem mial byc gabinet cieni i inne bajerki. Nic z tego nie wyszlo, jak i jego rzadow. Polska jak wybierze te zero polityczne – bedzie znowu izolowana na calym swiecie, gdzie Kaczynski ma juz marke antyniemca, antyunijczyka, antyrosjanina. Prezdyent ma godnie reprezentowa kraj, ale niestety kazdy narod ma takiego na jakiego zasluzyl.
    Moim zdaniem na prezydenta jest predystynowany tylko ten, kto zna biegle jakis jezyk zachodni. Niech raz chociaz bedzie prezydent ktory spelnia te kryteria, od 20 lat jeszcze takiego nie bylo. Sikorski odpada ze zrozumialych wzgledow, a innego kandydata nie znam. Moze Pan Panie Danielu ??

    Jezeli wybierze Polska Kaczynskiego – mamy powrot do manier i polityki wczesnych lat 60 ubieglego stulecia.

    Pozdrawiam Pana, czytam Pana prawie od 40 lat, ciesze sie ze Pan jest.

  225. Uważam, że J. Kaczyński pomimo wszystkich ataków na jego osobę ( zwłaszcza teraz kiedy znajduje się w tak trudnej sytuacji politycznej i rodzinnej ) jest postacią niezwykle szlachetną. Jest jednym z niewielu polityków który ma zamiar zrobić coś dobrego dla kraju. Jego skrzywiony wizerunek publikują głównie media ( G. Wyborcza, Polityka, TVN ). Pokazywanie jego wpadek jest swojego rodzaju rytuałem. Lubię żarty na temat ludzi, któż ich nie lubi, jednak to co wyprawia się z J. K. z czasem dla mnie stało się żenujące.
    Strategicznie najlepszą decyzją było by dla jego partii wystawienie kandydatury, którą lubią wyborcy. Wg. mnie najlepszą kandydatką jest pani poseł Beata Kempa. Myślę też o Zbigniewie Ziobrze choć dyskredytuję jego negatywny elektorat.
    Trzymam kciuki za powodzenie.

  226. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Panie Slawomirski,

    kiwa jachte kiwa, a zaloga na pokladzie – prawda?
    http://www.rp.pl/artykul/9133,464551_Rafal_Ziemkiewicz___Uwaga_na_gaz__.html

  227. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-04-20 o godz. 20:46
    Wolna Polska lepiej dalaby sobie rade ze zniszczeniami niz PRL, bo mialaby gospodarke rynkowa. Niemcy tez byly zniszczone i tez nie mialy kolonii, ale to PRL prosila RFN o pozyczki i pomoc, a nie na odwrot.

    Nieudolnosc politykow po upadku PRL wynika z braku wolnosci w czasach PRL i skonczy sie, gdy kraj nieco stanie na nogi.

    Nie ma pewności, że tak byłoby. Biorąc pod uwagę doświadczenia ostatnich 20. lat to należy przypuszczać, że zamiast wziąć się za wywózkę gruzów i odbudowę kraju, to prawica zaraz po wojnie powołałaby coś na kształt sejmowej komisji śledczej, żeby coś tam, coś tam “wyjaśnić”. Co się stało z tym guzikiem od płaszcza, co to mieliśmy go w 39. nie oddawać, dlaczego honor zszedł na psy, dlaczego spierniczali akurat przez Zaleszczyki… I inne takie, bo zamiast rozwiązywać problemy, to zawsze byłoby coś do wyjaśnienia.
    Pamiętać należy, że już “leśne dziadki” zwani polskim “rządem” w Londynie nie mogli się między sobą dogadać. Anglicy przed ważnymi decyzjami dotyczącymi naszych spraw na forum miedzynarodowym nie mogli od tego “rządu” uzyskać jednolitego stanowiska na żaden temat.
    Można – myślę – śmiało postawić tezę, że rządy lewicy po wojnie to było to, co najlepszego po wojnie mogło nam się przytrafić. Troche się tylko niepokoję co będzie, jak już nie będzie można niczego po tej “komunie” sprzedać. Czym zaklajstrujemy dziury budżetowe kolejnych ekip? Chociaż specjaliści z BCC zakładają w takiej sytuacji obniżkę emerytur.

  228. stasieku pisze:
    2010-04-20 o godz. 17:59
    Zgadza się. Olechowski mówił o rezygnacji z bycia marszałkiem. Dziękuję za sprostowanie.

  229. Red. Passent – polityka Kaczyńskich poniosła całkowite fiasko w dodatku zakończone tragedią przez chęć nakrycia swoimi obchodami obchodów Tuskowych . To fiasko to :
    1. Gruzja – izlowana z silna opozycja wobec Saki
    2. Litwa – zero ( 0 ) osiągnięc politycznych i gospodarczych ( kwestia języka polskiego , zwrotu ziemi , rafinerii w Możejkach
    3. Ukraina – zero osiągnięć politycznych . Pupile robią w dodatku Banderę bohaterem !
    4. Kompletna klapa idiotycznego odrzucenia Jamału II i pożytkow z niego .
    5. Obudzenie demonów waśni – walka z Rosją i straty stąd wynikłe !
    ( szczytem było nazwanie ronda im.Dudajewa po Biesłanie )
    6. Zawrócenie Polski na drogę trupio/cierpiętniczo/ mistyczną co szlochający rozmówcy w czasie żałoby traktowali jako patriotyzm ????!!!!

    Przy okazji Tusk również ględził o micie założycielskim Katynia w kontekscie III RP co zauważył Łagowski , Jasny Gwint i …ja też !

    Piotr Kraczkowski – Lizak i SLD ( ci słabiej ) nie atakuje wiary jeno wilczy apetyt Kk i jego bezprawną pazerność na wszelkie WYMIERNE dobra – ziemia , kasa , wpływy !
    Co do PRL to do czasu była to główna wygrana . Wątpliwe porównania co do PKB z Hiszpanią np. nie obrazują licznych przepasci społ. w powojennej Hiszpanii , których PRL się pozbyła !
    Co do Marshala to do 1947 r. jezdził do Stalina i truł mu d.. aby Polska oddała Górny Śląsk Niemcom ! Plan był tylko zaporą przed lewicowością Europy i jej ewent. zblizeniem z ZSRR !

    Poza tym p. Kraczkowski – Oberschlesien , Ostpreussen , Pommern …. kto by nam to dał , łaskawco ? Zachodni kapitał ? Widziłbyś to mój p. K jak zachodnich polityków na pogrzebie Kaczyńskiego ! A z UPA i jej Zakierzoniem to pewno US Army by walczyła ? Śmieszne chciejstwo !

  230. do telegraphic observer 2010-04-20 o godz. 20:25
    Dużo młodsza ode mnie żona ma swój komputer i krzyczy z drugiego pokoju, że Pana kocha.
    Grozą wieje!

  231. U Jarosława w działaniu emocje dominują nad,skądinąd błyskotliwym,umysłem.Udowodnił to nie raz,m.in.pozbawaiając się władzy przed zaplanowanym i realizowanym pełnym opanowaniem struktur państwa i mediów, tylko w imię niechęci do Andrzeja L. Gdyby rządził pełne 4 lata(a mógł!) moglibyśmy teraz tylko jęczeć w kaczej niewoli;-)

  232. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-04-20 o godz. 20:46

    “Nieudolnosc politykow po upadku PRL wynika z braku wolnosci w czasach PRL i skonczy sie, gdy kraj nieco stanie na nogi.”

    To mi sie podoba. PRL jest rowniez odpowiedzialna za zapylenie z Isladii.

  233. ..jezeli J.Kaczynski ma byc kontynulacja prezydentury brata to oznacz ze nadal bedziemy mieli kiepskiego prezydenta i beda klutnie.

  234. # the mentor pisze:
    2010-04-21 o godz. 07:26

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-04-20 o godz. 20:46

    “Nieudolnosc politykow po upadku PRL wynika z braku wolnosci w czasach PRL i skonczy sie, gdy kraj nieco stanie na nogi.”

    To mi sie podoba. PRL jest rowniez odpowiedzialna za zapylenie z Isladii.
    ——————————————————————————–
    Niedocenia pan wplywu wychowania sie wyborcow i politykow w demokracji na poziom polityki.

  235. marcin pisze:

    2010-04-21 o godz. 09:00
    ..jezeli J.Kaczynski ma byc kontynulacja prezydentury brata to oznacz ze nadal bedziemy mieli kiepskiego prezydenta i beda klutnie.

    Myślę, że J. Kaczyński nie wystartuje. Kampania wyborcza Prezesa może spowodować, że odpadnie cała szlachetna patyna z portretu Brata-męczennika sprawy za Katyń. Bo będą podane do publicznej wiadomości szczegóły samej katastrofy i inne okoliczności towarzyszące tej katastrofie. A wtedy mogą nawet znaleźć się tacy, którzy będą domagać się eksmisji z Wawelu.

  236. jasny gwint pisze: 2010-04-20 o godz. 22:09

    “Piotr Kraczkowski. Postaraj się Kolego /studencie?/ wyobrazić realia roku 45. Gdy rzeczywistym zwycięzcą wojny był ZSRR a realnie Stalin, wobec którego mocarstwa zachodnie miały ogromny dług w wymiarze ludzkim i moralnym. Z tego względy było gotowe dać mu wszystko czego sobie zażyczył. Czego sobie życzył to wiemy, a najlepiej wiedzą nasi rodacy żyjący w pięknych miastach Ziem Zachodnich. Jaki był stosunek Churchilla do Polski najlepiej wiedzieć z jego czułej rozmowy z Mikołajczykiem w lipcu 44 roku.”
    ————————————————————————-

    Myli pan nieuchronnosc narzucenia nam PRL-u przez ZSRR z ocena, ze Polska bylaby dzis krajem o zamoznosci miedzy Hiszpania a Francja, gdyby do tego nie doszlo.

    To rozroznienie jest wazne, bo pozwala poprawnie ocenic rozwiazania polityczne, spoleczne i gospodarcze stosowane w PRL oraz wypracowac lepsza polityke przezwyciezania odziedziczonego zacofania cywilizacyjnego.

  237. Q pisze: 2010-04-20 o godz. 23:43

    “Co do PRL to do czasu była to główna wygrana.”
    Brak wolnych wyborow, cenzura, odciecie od nowoczesnych technologii Zachodu, katastrofalny system gospodarczy, zablokowanie przemian w rolnictwie, woja domowa i wymordowanie dziesiatkow tysiecy Polakow po 1945 r. – to wg pana “główna wygrana” ? To lewicowy moher.

    “Wątpliwe porównania co do PKB z Hiszpanią np. nie obrazują licznych przepasci społ. w powojennej Hiszpanii , których PRL się pozbyła !”

    No to zamiast Hiszpanii niech pan sobie wezmie srednia zamoznosci i rozwoju Zachodu Europy.

    “Co do Marshala to do 1947 r. jezdził do Stalina i truł mu d.. aby Polska oddała Górny Śląsk Niemcom ! Plan był tylko zaporą przed lewicowością Europy i jej ewent. zblizeniem z ZSRR !”

    No i co z tego? Liczy sie tylko to, ze np. Niemcy i inni te pieniadze wzieli i szybciej odbudowali sie po wojnie.

    “Poza tym p. Kraczkowski – Oberschlesien , Ostpreussen , Pommern …. kto by nam to dał , łaskawco ? Zachodni kapitał ? Widziłbyś to mój p. K jak zachodnich polityków na pogrzebie Kaczyńskiego ! A z UPA i jej Zakierzoniem to pewno US Army by walczyła ? Śmieszne chciejstwo !”

    Nie jest tu waznym jaki ksztalt mialoby polskie terytorium – terytorium nie ma olbrzymiego znaczenia, np. malenka Belgia jest zamozniejsza od Rosji. PRL byl nieuchronny, ale to byla agresja ZSRR, przed ktora Polska nie mogla sie obronic.

    Ale jak widze, pan tez teskni za PRLem…

    Lewicowy moher.

  238. Według mnie najlepszym kandydatem pisu w wyborach prezydenckich byłby Zbigniew Ziobro. Człowiek który zaimponował mi za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego kiedy był ministrem sprawiedliwości. Chciał ujawnić bylych agentów SB. Gdyby pis porządził jeszcze z 1 rok to Polska zostałaby oczyszczona z komuny….

  239. W dzisiejszym wydaniu “Wiadomości” w TVP 1 w komentarzu do katastrofy pod Smoleńskiem głos z za ekranu powiedział, że „padł mit o tanim państwie – tanie państwo to mordercze Państwo” – jednym słowem kampania Jarosława Kaczyńskiego pełna miłości już się zaczęła. Jestem pełen optymizmu – traktowanie nas łże-elit jak debili tęsknie rozglądających się za rozumem zaowocuje porażką “patriotów”

css.php