Nie każdy jest Janiną Paradowską, dla której życie polityczne nie ma tajemnic. Ja, obserwując to, co się dzieje, nie zawsze rozumiem o co chodzi, nie zawsze umiem sobie wyrobić stanowisko. Kiedy Jarosław Kaczyński wzywa Donalda Tuska, żeby wrócił z urlopu i „podjął obowiązki” premiera, to rozumiem, że jest to zwykła zagrywka pod publiczkę, że niby premier ślizga się na nartach, a Polska chyli się ku upadkowi. (Na szczęście prezes PiS jest zawsze na posterunku…).
Kiedy Stefan Niesiołowski mówi, że Kaczyński to „żałosny nieuk”, bo nie wie, kto napisał piosenkę „Cysorz to ma klawe życie”, to uważam, że pan profesor przesadza. Kaczyński nie jest taki uczony jak Niesiołowski, ale jest znacznie powyżej swoich kolegów i koleżanek z klubu poselskiego PiS. Kaczyński jest inteligentem, jego najbliższe otoczenie do tego poziomu nie dorasta. Kiedy Niesiołowski twierdzi, że Kaczyńskiego należy „wyeliminować” z polskiej polityki, to coś się we mnie buntuje przeciwko słowu „wyeliminować”. Podobnie jak prof. Niesiołowski sądzę, że Kaczyński jest szkodnikiem, chętnie widzę ograniczenie jego roli, ale wolę termin „unieszkodliwienie” niż „wyeliminowanie”. Niech sobie będzie – byle nie rządził. A to wcale nie jest takie pewne, bo Kaczor może wrócić, jest osłabiony, ale nie rozbrojony, to niewypał, ale niewypały bywają groźne.
Wracając do naszego życia politycznego. Dwa główne tematy dnia – refundacja i prokuratura – są tak skomplikowane, że „bez wodki nie rozbieriosz”. W sprawie refundacji mamy do czynienia z niedopracowaną ustawą, nie uzgodnioną z poszczególnymi środowiskami jej implementacją, ale mamy także grę interesów poszczególnych środowisk. Konia z rzędem temu, kto w sposób bezstronny i beznamiętny potrafi powiedzieć, czy dalsze protesty lekarzy i aptekarzy (którzy mogą się przyłączyć) są uzasadnione. Wygląda na to, że ani jedni ani drudzy nie chcą brać odpowiedzialności za pieniądze NFZ, a rząd nie wie, co zrobić. Opozycja może zacierać ręce.
W sprawie prokuratury jest równie źle. Prokurator Generalny w konflikcie ze swoim zastępcą. W normalnej sytuacji jeden z nich powinien ustąpić, a najlepiej – jak powiedział senator Cimoszewicz – obaj. Jeden i drugi powinien złożyć dymisję. ALE, tu pojawia się jedno ale: prokuratura wojskowa jest na tropie rzekomych poważnych, wielomilionowych afer, może korupcji, może niegospodarności w wojsku. Być może interes publiczny wymaga, żeby pozwolić prokuraturze wojskowej dokończyć śledztwa. Może przyjąć, że jej likwidacja i wcielenie do prokuratury cywilnej nastąpi za kilka lat? Do tego dochodzi wątek smoleński, konflikt Seremet – Parulski, szalone upolitycznienie prokuratury, PiS atakuje gen. Parulskiego, broni prokuratora Pasionka, a gdzieś pomiędzy nimi dramat prokuratora, który organizuje konferencję prasową bez zgody przełożonego, nie wytrzymuje tego wszystkiego nerwowo. I do tego odżywają wątpliwości (żywi je np. Leszek Miller), czy słuszne było wydzielenie prokuratury z Ministerstwa Sprawiedliwości. Ja uważam, że było słuszne, nie trudno sobie wyobrazić, co by było, gdyby to wszystko podlegało rządowi, ale bądź tu mądry…
Im sprawa ważniejsza – tym bardziej skomplikowana, tym trudniej zająć stanowisko. Szkoda, że wszystko nie jest takie proste, jak ataki na Jurka Owsiaka i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy – tu wszystko jest jasne. Panowie mają mu za złe, że nie jest „swój” i po prostu skręcają się z zazdrości, że dokonał czegoś wielkiego bez ich błogosławieństwa. Żeby wszystkie sprawy były takie oczywiste…
***
„Passa” – opowieść biograficzna Daniela Passenta. Rozmawia Jan Ordyński.
Wydawnictwo Czerwone i Czarne, 2012
Spacer przez całe życie zaczyna się od wstrząsającego opisu dzieciństwa: żydowskie dziecko przechowywane podczas wojny w „szafie” u polskiej rodziny. I paradoks: jego rodzice zostali zadenuncjonowani przez Polaków i zamordowani przez Niemców. Nikt nie wie, gdzie i kiedy. Passent mówi Janowi Ordyńskiemu: Dzieciństwo mam amputowane. Od najmłodszych lat byłem pogodzony z tym, że nie mam Rodziców, a właściwie, że oni nie żyją, nie istnieją, że ich nawet nie pamiętam, że nie mam żadnej fotografii Matki i tylko jedno zdjęcie Ojca, które odzyskałem już jako człowiek dorosły, w Paryżu.
Gdy kończy się wojenny koszmar, Daniel Passent trafia do rodziny Jakuba i Anny Prawinów. Z nimi spędza kilka lat w Berlinie, gdzie Jakub Prawin został szefem Polskiej Misji Wojskowej. Passent mówi: Nie będę się rozwodził nad tym, co oznacza strata rodziców – dla nich, zadenuncjowanych i zamordowanych w wieku trzydziestu kilku lat, ani dla mnie, bo takich było wielu i na ten temat istnieje ogromna literatura. Chcę natomiast opowiedzieć o Prawinach, którzy mnie wychowali. Spośród wszystkich ludzi, jakich spotkałem w życiu, Prawin wywarł na mnie największy wpływ, i tak było do lat 70., kiedy poznałem Agnieszkę Osiecką.
I zaczyna się w życiu Passenta dobra passa. Świetne wykształcenie, światowe życie, ciekawe spotkania. O tym wszystkim opowiada z właściwą dla siebie swadą i autoironią.
Książka jest pełna anegdot o ludziach, z którymi Passent pracował, przyjaźnił się, spotykał. A było ich morze: od wielkich polityków, po pisarzy, artystów, sportowców. Jest też szczerym rozliczeniem z życia: przyznaniem się do pewnych błędów, ale też obroną wyborów moralnych. W biografiach wydawanych w Polsce nie było jeszcze tak szczerego rozliczenia.
To niezwykły zapis niezwykłej biografii. Świadectwo czasów i ludzi, którzy są ważni w życiu Daniela Passenta, ale też tworzyli polską, i nie tylko polską powojenną historię. Jest też wielkim ukłonem w stronę „Polityki”, która dla Passenta była przez długi czas drugim domem.
Tak o książce mówi sam Passent: Kiedy pięć lat temu urodził się mój wnuk, Kubuś, rozpłakałem się ze szczęścia. Dostałem od życia wszystko. Pora na rachunek. W gazetach pełno jest ludzi, którzy wystawiają rachunki innym. Własnych nie regulują. Ja uważam, że czas się pakować. Od pewnego czasu Agnieszka Osiecka miała w swoim pokoju małe zielone pudełko, a w nim najważniejsze dokumenty – metrykę urodzenia, zaświadczenie z banku, akt własności mieszkania. Ta książka to moje zielone pudełko.
Książka jest dostępna w SKLEPIE POLITYKI.

12 stycznia o godz. 0:02
PS. Kilka osób pytało na blogu o książkę, nad którą pracowałem. Ponieważ już jest gotowa, pozwoliłem sobie zamieścić reprodukcję okładki i omówienie książki napisane przez wydawcę.
12 stycznia o godz. 1:09
Panie Danielu, nawiązując do Pańskiego felietonu – Jerzy Stuhr gra monodram „Kontrabasista” nie zaś „Wiolonczelista”. Jak w tym dowcipe:”Jak to sie w końcu wymawia Irak czy Iran?!”
12 stycznia o godz. 5:59
Znakomite zakończenie, są takie sytuacje, kiedy należy iść za przykładem Owsiaka i nie dbać o niczyje „błogosławieństwo”. Gdy budowle się sypią, czeladź się miota pod jakimiś krzyżami, a jedyną odpowiedzią na to jest gnuśność oczekiwania…nie pozostaje nic innego jak podejść do tronu i bez niczyjego błogosławieństwa zabrać insygnia
12 stycznia o godz. 6:00
Z likwidacja prokuratury wosjkowej (jesli wogole) nie nalezy sie spieszyc dopoki nie zostana wyjasnione sprawy wokol konfliktu, tak glebokiego i tak zawiklanego, ze doprowadza nie mlodego w koncu zolnierza do targniecia sie na wlasne zycie. Mam wrazenie, ze my widzimy tylko czubek jakiejs gory lodowej i jest tam pod powierzchnia wody znacznie wiecej niz wiemy w tej chwili.
I dlatego sprawa wyjasnienia co sie dzieje nie powinien zajmowac sie ani rzad, ani parlament, ani tym bardziej sam wymiar sprawiedliwosci, skrajnie, jak sie wydaje upolityczniony. Wyjasnianiem powinna sie zajac prawdziwie niezalezna komisja prawnikow, najlpeiej takich, ktorzy sa juz na emeryturze, oraz przewdstawicieli spolecznych, ciezacych sie mirem w spoleczenstwie (sa jeszcze tacy?). Osobiscie widzialabym na czele takiej niezaleznej komisji powolanej przez prezydenta, Ewe Letowska. Niech tam wejda tez przedstawiciele mediow (Gospodarz?), academii (Ireneusz Krzeminski?) , byle nie bylo nikogo zaangazowanego w tej chwili w dzialalnosc polityczna.
Naprawde innego wyjscia nie widze.
12 stycznia o godz. 6:05
Ja wolałbym słowo „ubezwłasnowolniony”.
12 stycznia o godz. 7:26
„Nie każdy jest Janiną Paradowską, dla której życie polityczne nie ma tajemnic”
Co Paradowska wie o polityce ? Nic. Paradowska jest tylko rezimowa propagandzistka. Paradowska wie jak wychwalac dyktatora Donka Tuska i jego tumanski nie-rzad. Paradowska powinna zostac aktorka. Moze miala by szanse zagrac uczciwa dziennikarke. Oczywiscie w Bialorusi.
A tego zupenie nie rozumiem.
„Kaczyński nie jest taki uczony jak Niesiołowski, ale jest znacznie powyżej swoich kolegów i koleżanek z klubu poselskiego PiS.”
Uczony Niesiolowski jest oczywiscie zawodowym katolickim chamem. Nie jestem pewien czy Kaczynski mu nie dorownuje.
Natomiast stwierdzenie ze „jest znacznie powyżej (Kaczynski) swoich kolegów i koleżanek z klubu poselskiego PiS” dowodzi ze Gospodarz ciagle nie rozpoznaje mechanizmow funkcjonowania polskich partii politycznych. Panie Passent dozywotni dyktatorzy tam rzadza i wyrzucaja kazdego kto swym intelektem zagraza ich przewodniej roli. Panie Passent tak jest w kazdej z parti.
Najwiekszym zagrozeniem dla Polski jest dyktator absolutny Donek Tusk i jego tumanski nie-rzad. Panie Passent po co ta zgraja chce rzadzic ? Czy pan wie ? Czy Paradowska wie ? Czy ktokolwiek wie ?
12 stycznia o godz. 7:34
Szanowny Gospodarzu, rozsiewa Pan watpliwosci, a my skromni blogowicze, ktorzy tworzymy za Panem dlugi peleton, chcielibysmy wiedziec, dokad tak gnamy. Jezeli lider ma watpliwosci, to co dopiero my.
Np; taka blogowicz Aga, ktora nieustannie sie dziwi i kazde zdanie zaczyna od: Coz, ze. …Wiec ja tez: Coz , ze Daniel Passent bez wodki nie rozbieze, Coz, ze Niesiolowski chce wyeliminowac Kaczynskiego, Coz, ze aptekarze nie moga sie dogadac wspolnie z lekrzami i z rzadem.
A przeciez w peletonie jest kilku cyklistow, ktorzy maja pewnosc dokad powinnismy zmierzac(Nie bede ich wytykal palcem, oni sami wiedza – jak powiada prezes tysiaclecia – co i kogo mam na mysli)
Tak dalej byc nie moze , obywatele, ja z sowami innymi trzema zrobie bunt, bo choinek jak nie ma tak nie ma, tylko mak i suszone morele.
Szanowny Panie Danielu, powolalem sie na Galczynskiego, dosc defetyzmu, niech nam nikt nie mowi, ze rozowe jest rozowe, a fioletowe fioletowe. Chcemy wiedziec dokad nas lider prowadzi.
12 stycznia o godz. 8:48
Dlaczego nie wspomina Pan nic o nowej książce, która już niedługo w księgarniach. Dzięki licytacji na WOŚP jestem już szczęśliwym właścicielem jednego egzemplarza !!!
12 stycznia o godz. 9:28
11.01.2012
środa
Bez wodki nie rozbieriosz
Daniel Passent
Kaczyński jest inteligentem, jego najbliższe otoczenie do tego poziomu nie dorasta
……………………………………………………………………………………………………………
I to wyjasnia dlaczego Prezes jest „cysorzem” w PiS.
Refundacja i prokuratura, faktycznie „nikt nic nie wie” (czeskie kino jest niezle).
12 stycznia o godz. 9:35
No cóż, ludzie mądrzy zwykle mają wątpliwości. Niestety w wśród polityków, a także komentatorów (tu drugie – niestety) tych niezbyt mądrych, a za to bardzo pewnych siebie, widzę więcej niż tych pierwszych. Pozdrawiam jak zwykle.
12 stycznia o godz. 9:36
Sprawa prok.Pasionka ( wspieranego przez PiS ) jest kluczem do oceny czy Prokurator Generalny Seremet nadaje sie na to wybitnie ważne i niezależne stanowisko ,czy też w sprawie prok. Pasionka poddał się licznym ważnym prokuratorom w swoim otoczeniu ,którzy pochodza z zaciągu Ziobry i zostali tam umocowani jako wynik przetargu śp.prezydenta Lecha Kaczyńskiego z kandytatem Seremetem .Bedziesz tym Prokuratorem ,jesli wyznaczysz na swoich zastepców ludzi Ziobry -czytaj PiSu.i on grzecznie zaproponował i takich wyznaczono .Wtedy rodził się początek braku niezależności politycznej Nowej Prokuratury ! .
Ostanie dwa lata dały liczne dowody na działanie Ziobrystow u Seremeta .
Dzis prezydentem jest Bronislaw Komorowski i ma szanse zapytać jak to było z umorzeniem sprawy Pasionkowi. Jak było ?,czy w polskim panstwie nawet tak proste sprawy moga być czysto wyłożone na tacy publiczności ,czy tez nie ?
12 stycznia o godz. 10:15
Wczoraj wykoszono tutaj mój wpis informujący, że zakupy książek w ubiegłym roku spadły w wolnej Polsce o 8 procent. Biorąc pod uwagę znaczny wzrost cen książek w wyniku pro kulturalnej polityki rządu i podniesieniu VATu, spadek zakupów można szacować na nie mniej niż 20 procent. W ten sposób raźnym krokiem zmierzamy do Europy. W dobrym nastroju z POLITYKĄ w ręku, naród zapędza się do marketów i przed telewizory, karmiąc go ochłapami nachalnej propagandy i tematami zastępczymi o bójkach prokuratorów, czerwonych pieczątkach na receptach lub sianiem paniki o kryzysach. Najwyższym wzorcem kultury i taktu pozostaje elitarny dialog Niesiołowskiego i Olejnik, którego echa coraz częściej spotykane są na blogu.
12 stycznia o godz. 10:17
Sprawa rzekomego samobójstwa prkuratora – ten człowiek jest oficerem i nie wie jak sobie strzelić w łeb? Popełnia samobójstwo w taki soposób (strzelając sobie w policzek) bo bał sie rykoszetu? Obawiam sie ,że była to przyznaje, że bolesna ale manifestacja. Nic ponad to. Gdyby chciał ze soba skończyć włożyłby lufe w usta i miałby 100% pewności a tak wypada jak panna co to zjada paczkę leków nasennych po czym dzwoni do ,,przyjaciela”. Wiedział, że dziennikarze zaraz wrócą więc go ,,odratują”.
Sprawa refundacji pokazuje, jak nisko upadła opozycja (w tym gł. partia opozycyjna) – w normalnym kraju waliła by w rząd z najcięższej artylerii a tu – popiskiwania, poskomlewania i tyle. A przecież dobro pacjenta ponad wszystko – więc ceny będą wyższe,I taki jest sens tej ,,reformy” zwiększyć udział pacjenta w kosztach. Na zamieszaniu przez ową ,,reformę” juz branża farmaceutyczna zbiła kokosy (ok 2mld zł w grudniu). O tym jakie są intencje pomocy rządu polskiego pomocy chorym mogę podać piękny przykład:
Polska ratyfikowała konwencję dotycząca praw osób chorych na SM. Min. zobowiązuje ona kraje do zapewnienia chorym dostępu do najlepszych dostępnych na rynku terapii.
Polska jako dumna część Zachodu konwencję ratyfikowała i…chorzy mają tak dobry dostęp ,że tylko Białoruś i Albania traktują ich gorzej. Maksymalnie zawężono kryteria dostępu do terapii – w obecnej ,,reformie” wydłużono jej czas i zniesiono limit wieku (tak ,tak wcześniej gdy skończyłeś 40 lat już ci nie pomożemy – składaj kase na wózek inwalidzki) ale…ze względu na błędy formalne (nieudacznictwo ,,reformatorów”) nawet ci co teraz mieli terapię muszą ją przerwać bo powstała luka w przepisach. Inną sprawą jest maksymalne wydłużanie okresu wprowadzania najnowszych terapii na polski rynek dzięki czemu chorzy nie mogą sie upomnieć o te najnowsze. Częstokroć chorzy musieli dochodzić swych praw na drodze sądowej. Tak właśnie nasz kraj traktuje chorych. Dlaczego? Bo jest ich tylko 60 tyś. nieznaczny elektorat, którego znacznej części stan zdrowia uniemożliwia wzićie udziału w wyborach. Można mieć ich śmiało w d.pie.
O jakich pieniądzach mowa? Ok 60mln zł. Dla porównania nasi pobożni posłowie z radością klepnęli 40 mln. zł na budowę pewnego duuuużego kościoła w Warszawie. Bo jak wiadomo kościołów nigdy dość…
Odnośnie uwag Gospodarza nt. J. Kaczyńskiego – zgadzam się oceną całej sytuacji związanej z piosenką – dla mnie żenada to zachownie p. Niesiołowskiego. Czepianie sie słówek…Co by nie mówić Kaczyński ma DEMOKRATYCZNY mandat do egzystowania w polskiej polityce i należy to uszanwać. I zastanowić skąd u ok 30% społeczeństwa (tzw. Naród) tak silna indentyfikacja z tak silnie zaburzoną osobowością? Może nie wszystko jest tak cacuniu jak nam się wmawia? Nie wszystkich stać na mieszkanie w więzieniu osiedla zamkniętego na Wilanowie…
12 stycznia o godz. 10:51
Jesli chodzi o ustawe refundacyjna, to naprawde nie jest konieczne aby kazdy laik rozumial gdze jest „pies pogrzebany”. W koncu podatnicy i ubezpieczeni oplacaja dwie potezne intytucje panstwowe, Ministerswo Zdrowia i NFZ, ktore powinny wiedziec jak funkcjonuje sluzba zdrowia i ktore ponosza odpowiedzialnosc za jej prawidlowe funkcjonowanie.
W tym miejscu nalezy pogratulowac min. Arlukowiczowi swietnego startu rzadowego i moze lepiej byloby, aby zastanowil sie on; czy aby nie za wczesnie dla niego na kariere rzadowa ?
Po dziesiecioleciach liberalizacji rynkow finansowych, dowiadujemy sie na blogu, ze to ingerencja strony rzadowej w nie, jest odpowiedzialna za ich klopoty. Osoba gloszaca ta opinie przedstawia banki jako bezwolne narzedzie, a nawet ofiare w rekach polityki. Rownoczesnie jest ona jednak zwolennikiem regulacji rynkow finansowych. A wiec kolejnej ingerencji rzadowej w mechanizmy rynkowe. Tymczasem rynki finansowe od kryzysu 2008 cierpia na zamalo kapitalizmu. Od tego to czasu polityka praktycznie zawiesila w tej swerze gospodarki prawa rynkowe i zabawia sie w straz pozarna, gaszaca wybuchajace tam wciaz na nowo pozary. Rowne prawo dla wszystkich.Przewlekanie insolwencji jest karalne i niczego nie przynosi, oprocz zyskow dla bankow (oprocentowanie obligacji), o czym najlepiej mozemy sie przekonac na przykladzie Grecji. Odwazmy sie wreszcie na wiecej kapitalizmu.
12 stycznia o godz. 10:53
Co do „przepychanek recepturowych” to stanowczo za rzadko wspomina się o tym, że ustawa ta była przeciez „przerobiona” i podpisana juz jakiś czas temu a przed tym faktem lonsultowana (?!?) ze wszystkimi środowiskami. To „wtedy” reprezentanci lekarzy nie mieli obiekcji ?
Co do prokuratur to ja akurat uważam, iż rację mają ci, którzy twierdzą, że po uzawodowieniu i zmniejszeniu liczebności armii i „wydzielenia” prokuratury z MS oraz związanych z tym „poprawkach” kodeksowych samodzielny wojskowy pion prokuratorski traci rację bytu. Zreszta dokładnie tak samo jak pion prokuratorski w IPN …
12 stycznia o godz. 11:04
Przyklad Owsiaka dowodzi brak miejsca dla skutecznych inicjatyw obywatelskich.
Przyklad Niesiolowskiego dowodzi brak miejsca dla opozycji; przy tym wykluczanie, eliminowanie swiadczy o jezyku Niesiolowskiego, jezyku czasow zaprzaszlych.
ET
12 stycznia o godz. 11:06
@axiom1
12 stycznia o godz. 7:26
Odnośnie relacji Kaczyński a Niesiołowski i diagnozy nt. tego ostatniego zgadzam się ale uważam ,że są siebie warci – różnią się tylko stylem i stopniem szkodliwości. Kaczyński ze względu na ułomności swojej osobowości i ich transmisję na pole polityki, jako szef największej partii opozycyjnej (rzecznika ok 30% Polaków?) ma zdecydowanie gorszy wpływ. Wykoleja i deprawuje opozycję nie stanowiąc absolutnie żadnej aternatywy dla ekipy rządzącej.
Pewien przykład na temat dlaczego polskie partie polityczne są takim dnem: byłem na spotkaniu z J. Palikotem ,który wskazywał ,że partie polityczne w Polsce to zwyczajne demokratury – prowadzone przez liderów częstokroć nienajwyższych lotów otoczonych zerami intelektualnymi. Brak w nich wewnętrznych dyskusji, pluralizmu. Jest tylko maszynka wyborcza na rozkaz wodza. A tymczasem sam w statucie swojej partii wprowadził przepis ,że władze okręgu moga rozwiązać koło (Par 25 p2 pp 5 statutu RP). Po prostu. Żadnej dyskusji, mogą i basta.Chodź koło ma demokratyczny mandat bo zostało WYBRANE przez członków…
12 stycznia o godz. 11:09
Zgadzam sie z tym ze partie w Polsce sa problemem. Kiedys krol mowil: panstwo to ja, dzisiaj Tusk i Kaczynski mowia: partia to ja. Dopoki w kraju nie bedzie wewnatrzpartyjnej demokracji, nie moze byc mowy o jawnosci zycia politycznego. Gra hakami powoduje ze zadnej sprawy nie mozna zakonczyc w sposob ostateczny. Prywatyzacja, lustracja, sledztwa dotyczace tajemniczych zabojstw/samobojstw, katastrof lotniczych, przyklady mozna mnozyc. Jeden nasuwa sie wniosek: metna woda sluzy zarowno wladzy jak i opozycji, a spoleczenstwo ma coraz bardziej dosyc tego grania z nim w bambuko.
12 stycznia o godz. 11:09
W ramach radosnej twórczości, zlikwidowano wydziały przestępstw gospodarczych w komendach policji. Odtworzenie ich potrwało lata.
Ciekawe czy motywy likwidacji prokuratur wojskowych nie są podobne?
W końcu wydawane na wojsko 1,95% PKB, to suma która skusiłaby niejednego świętego…….
Podobnie jest z lekami…….
Zamiast mnożyć byty, należałoby się zastanowić nad starym i prostym
„qui bono”
Uzdrawianie sytuacji przez likwidację zastosowałbym jedynie w przypadku Instytutu Polskiej Nienawiści- IPN….
12 stycznia o godz. 11:18
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
DP pisze:
„ Kaczyński wzywa Donalda Tuska, żeby wrócił z urlopu i „podjął obowiązki” premiera, to rozumiem, że jest to zwykła zagrywka pod publiczkę, że niby premier ślizga się na nartach, a Polska chyli się ku upadkowi. http://zaprasza.net/znf/th/0.Krakowiacy.jpg (Na szczęście prezes PiS jest zawsze na posterunku…).”
‘W chwili obecnej ponad 3 miliony Polaków pozostaje za granicą – by nie umierać z głodu w Polsce.
2 miliony Polaków pozostaje w Polsce bez pracy.
10 milionów Polaków pracuje za głodowe pensje i żyje na skraju nędzy.
Kto do tego doprowadził? … wróg zewnętrzny, czy wewnętrzny?’
12 stycznia o godz. 11:46
Prof. Grzegorz Kołodko: Kosztem społeczeństwa – http://www.stachurska.eu/?p=6098
12 stycznia o godz. 11:57
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/w-sejmie-beda-czytac-pismo-swiete,1,4995857,wiadomosc.html . Kogoś jeszcze dziwi, że o tym co w Sejmie decydujące decyduje kk?
12 stycznia o godz. 12:09
Bywalec 2
12 stycznia o godz. 10:51
Ja to widzę tak…..
Po epoce Clintona pozostała gigantyczna nadwyżka w budżecie USA.
Banki by zarabiać, muszą pożyczać.
A więc Bush pomajstrował i spowodował gigantyczne zapotrzebowanie USA na kredyty……
Wystarczyło jedynie obniżyć podatki i wywołać małą wojenkę.
Kto zarobił? Wiadomo…..
Kto stracił? Jak zwykle- ludzie……
12 stycznia o godz. 12:44
Panie Redaktorze,
Być może red. Paradowska to istota boska, ale nie ma co się dołować !
Proponuję takie rozwiązanie Pańskich dylematów:
Owsiak organizuje konferencję prasową bez błogosławieństwa „samych swoich”, i na tej konferencji strzela w łeb Niesiołowskiemu, ale nie trafia, przez co Owsiakiem w końcu interesuje się Prokurator Generalny, zaś Niesiolowski, zamiast pluć jadem na lewo i prawo, stoi w kolejkach do aptek, żeby wykupić leki (na uspokpjenie, i w ogóle: na głowę). W kolejce spotyka Kaczyńskiego i wspólna niedola wykupu leków na recepty bez pieczątki, ale mimo wszystko na ustaeowym formularzu tak łączy obydwu panów, że w końcu decydują się oni na „wyjście z szafy” i publicznie deklarują pożycie, czemu, z uwagi na poprzednie zasługi błogosławią zarówno „sami”, jak i „swoi”, a także Biedroń. Na weselu Niesiołowskiego i Kaczyńskiego gra Wielka Orkiestra, ale już pod batutą maestro Seremeta.
Proste ? Pewnie !
A wódeczki zawsze można się napić.
Na zdrówko !
12 stycznia o godz. 13:01
slawczan
12 stycznia o godz. 11:06
Oczywiscie. Palikot rowniez zawodzi. Sam mialem zamiar wspomagac incjatywe Palikota ale po zorientowaniu sie ze bedzie to jeszcze jedna partia kultu jednostki dyktatora wycofalem sie. Choc w tym przypadku rozumiem sytuacje.
Przepisy odnosnie finasowania parti politycznych nie pozwalaja zadnej indywidualnej osobie darowac wiecej niz 20 tys zl na rzecz parti politycznej. Ale istniejace partie w Sejmie dostaja po kilkadziesiat milionow z jednego zrodla tj z budzetu. Np PO dostala w 2011 cos w rodzaju 60-90 mln zl. (i nie musza sie publicznie rozliczyc) Jest wiadome ze Palikot osobiscie finasowal swa partie w rozne dozwolone sposoby i jak widac chlop ma teraz dlugi rzedu 10 mln zl. A wiec jak placi to chce miec glos. Ironia jest natomiast ze podatkowicz ktory placi partiom sejmowym nie ma nic do powiedzenia. Jest oczywiste ze przepisy zostaly tak sfomulowane aby uniemozliwic zaistnienie nowym partiom politycznym. Przepisy stwarzaja bariere wejscia.
Ta sytuacja szkodzi Polsce o czym Polityka ani Passent and Paradowska nie wiedza. (moze za 20 lat,…)
Tu przypomne w czym lezy zrodlo polskiej martyrologi lat 1989-2012+
„Polskim problemem No.1 sa dozywotnie dyktatury w partiach politycznych. Na szczeblu partyjnym dozywotni dyktatorzy eliminuja wszystkich ktorzy swym intelektem ich przewyzszaja. Dyktatorzy partyjni ustalaja wiec dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.
Jest to sabotaz najwyzszgo rzedu szkodliwosci spolecznej.
To glowny powod zacofania Polski. Kazda dyktatura przynosi tylko zacofanie. A partie sa na utrzymaniu podatkowicza. Jest ironia ze podatkowicz nie ma mozliwosci wymuszenia praworzadnosci w partiach politycznych ani nie jest w stanie zaprzestac finansowania holoty dla ktorej elementarne procesy demokratyczne sa obce. Holoty ktorej wizja Polski lezy w Epoce Kamienia, sluzalczosci wobec KK i Zachodu.
Celem jest wiec wyzwolenie setek tysiecy wysoko wyksztalconych i doswiadczonych polakow z jarzma dyktatury dozywotnich partyjnych dyktatorow. To ci ludzie powinni miec otwarte mozliwosci pracy dla kraju w otwartym systemie politycznym i nadawac ton rozwoju Polski.”
12 stycznia o godz. 13:15
W „Passa” Passent rozprawia sie z samym soba. To temat zastepczy. To uchylanie sie od obowiazku. Panie Passent czas rozprawic sie z tumanskim nie-rzadem dyktatora Donka Tuska i stanem polskiej hipokryzji-demokracji. To pierwszy pana jako dziennikarza politycznego obowiazek.
Niech pan zobaczy jak inni to robia. Polecam ‘White House Watch’ z http://www.washingtonpost.com
12 stycznia o godz. 13:55
Jasny Gwint ubolewa nad faktem, ze nikt nie chce kupowac „Wspomnien o Leninie”.
ET
12 stycznia o godz. 14:08
jasny gwint (12-01-g.10:15)Ubolewasz nad wzrostem cen książek, których zresztą bardzo wielu Polaków nie czyta, bo nie. Niezależnie od ich ceny.
Jak ktos kocha ksiązki, to kupi, szukając np. promocji w innej księgarni, a promocje są.
Niedalej, jak wczoraj, nabyłam w warszawskiej Arkadii „Każda góra ma swój Czubaszek” (współautorstwo Artur Andrus) o 25% taniej niż w tej samej galerii, ale w innym miejscu.
Poza tym, jak ktos ma głód czytania, to korzysta z bibliotek. Ja wypożyczam książki systematycznie w swojej dzielnicowej na Żoliborzu. (Zdarzyło mi się tam spotykać p. Passenta, który pewnie też nie wszystko sobie kupuje, lecz wypożycza). Na nowości trzeba się nieraz zapisać w kolejce. Ale wszystko działa sprawnie (komputerowo).
Bywam dość regularnie w Belgii, Francji i Szwecji. Ceny książek są porównywalne w podobnej proporcji do innych cen. Nie znam jednak statystym porównawczych czytelnictwa.
Być może odstajemy, ale to juz wyłącznie nasza wina.
Podejrzewam, że w globalnej wiosce, jaka stał się świat, ludzie nadal czytaja, ale jak zawsze i wszędzie nie wszyscy.
W PRL kupowało sie dobre książki „spod lady”. Za wyjątkiem okresu tuz powojennego, kiedy była drukowana w tanich nakładach klasyka plus Leniny, Staliny itp.
12 stycznia o godz. 14:14
Cisi i gęgacze – starsi wiedzą co to znaczylo.
A ja jestem z pytaczy – taka chyba schizma.
Więc tylko dwa pytania
primo – czy Pan Generał Parulski ma coś wspólnego z Ryszardem Parulskim , szermierzem znakomitym ,tym samym co Jerzego Pawłowskiego po jego odsiedzeniu wyroku w PRL wykluczył z braci szermierczej i zabronił mu brania udziału w zawodach organizowanych przez Polski Związek Szermierczy? Pytam bo sam kiedyś ganiałem po planszy z durszlakiem na pysku i z pogrzebaczem w dłoni.
Przypomnieć sobie pozwolę że Jerzy Pawłowski był //chyba// jedynym człowiekiem co wrócił do Polski z tzw// check// punktu gdzie dokonywano wymiany więżniów.
On wolał zostać w Polsce a nie przejść na drugą stronę kreski za którą już Polski nie było.
Nie pamiętam ilu zwolniono za niego.
No ale to był i oficer i szermierz który znał słowo HONOR i co ono znaczy.
secundo – starość i nie pamiętam //może ktoś pomoże// jak nazywała się ta panienka co podpisywała się za p. Cimoszewicza- skutkowało wycofaniem się jego z kampanii wyborczej.
Chciałbym zapytać – czy już wróciła z urlopu zdrowotnego i w jakim dziale pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Że co że znowu krzywo patrzę ? ja tylko pytam – taka natura
uklony
12 stycznia o godz. 15:28
Czy aby na pewno nie należy teraz rozwiązać prokuraturę wojskową? Otóż może zachodzić podejrzenie, że ukręcą łeb sprawie, którą wykryli, korupcja lub niegospodarność w MON. Przekrętów w armii nie robią szeregowi żołnierze, lecz panowie z wężykami na pagonach. Kto im podskoczy? Pytam czy za wypadki z Afganistanu (Nargal Khen – nie wiem czy dobrze napisałem nazwę), są odpowiedzialni tylko ci co strzelali, czy też ten kto im kazał strzelać, a kogo sądzono? Generalnie rzecz ujmując, sądownictwa, jak i również prokuratury nie da się już uporządkować. Sprawy zaszły za daleko, kolesie, znajomi, rodzina, gdy tylko się coś ruszy od razu idzie smród. Jestem daleki od teorii spiskowej, ale wszystko zmierza w złym kierunku. Boje się tylko dwóch rzeczy; udaru mózgu oraz polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Życzę zdrowia i pomyślności w Nowym Roku.
12 stycznia o godz. 15:45
Faktycznie,obywatelowi,bombardowanemu doniesieniami medialnymi ,zwykle są to donosy a nie doniesienia,trudno (teraz się mówi ciężko) wyznac w czom dieło.Zasada qui prodest może tu byc przydatna.W aferze farmakologicznej zyskuje budżet ,traci pacjent,małe apteki tracą grunt pod nogami na rzecz sieci aptecznych.Małe przychodnie na rzecz sieciowych.
Beneficjentem głównym miał byc administracja rządowa ,z przyległościami :NFZ,ATOM i inne twory bizantyńskie.
Mogła byc gdyby potrafiła gładko wdrożyc ustawę .Posiac strach i wymusic by lekarze i aptekarze odpowiadali za indolencję administracji.
Transparentnośc,dla zarzadzajacych miała wzrosnąc
Administracja,koncerny,sieci i w tle pętający się pacjent.W tle.
Pora wrócic do idei prywatyzacji rzeczywistej opieki zdrowotnej.Ze sprywatyzowanymi ubezpieczalniami i sprywatyzowaną służbą zdrowia.
Mam nieodparte wrażenie ,że przy odebraniu składki zdrowotnej krańcowo nieudolnej administracji państwowej gorzej by już byc nie mogło.Otwarło by się pole do rzeczywistej konkurencji,nie chronionej układami a może nawet do wspaniałych, niegdyś,towarzystw ubezpieczeń wzajemnych i spółdzielni lekarskich.
12 stycznia o godz. 16:33
Fakt, że coraz więcej w przestrzeni publicznej tematów, na które nie sposób zająć stanowiska bez dogłębnej znajomości rzeczy, napawa optymizmem.
Oto po latach infantylnych przepychanek typu kto stoi tam gdzie ZOMO i gdzie jest „układ”, po latach obłąkańczych teori spiskowych o sztucznej mgle i marszów z pochodniami, budzimy sie z mistyczno-delirycznego snu i stajemy sie rzeczowi. Wypada się tylko cieszyć.
12 stycznia o godz. 16:46
axiom1!
„A tego zupełnie nie rozumiem”.
Zauważyłem.
I nie było to trudne.
12 stycznia o godz. 16:48
Mówiąc prościej: ministerstwo oczekuje, że za przydzielane publiczne pieniądze powstaną „normalne” artykuły dziennikarskie, koniecznie „w grzbiecie głównym” gazety, wszakże „budujące i utrwalające pozytywny wizerunek FE”, bo w konkursie premiowane będą projekty „pokazujące poprawne realizacje projektów z FE oraz płynące z nich korzyści”.
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1523255,1,jak-pisac-o-funduszach-europejskich.read#ixzz1jG7BwJlV
———————–
Pan Baczyński popełnił BARDZO ważny tekst……
Od decyzji urzędników i ich uznania zależy bardzo wiele.
W tym i spore pieniądze. I dotyczy to wszystkich dziedzin naszego życia.
Począwszy od gminy i jej budżetu, zamówień dla wojska, środków na leki i służbę zdrowia, skończywszy na dotacjach drogowych i tych do barów mlecznych…….
Jaśnie Pan Urzędnik skoncentrował w swych rękach władzę olbrzymią.
Pytanie retoryczne jest proste- co z nią zrobi?
Jak widać na powyższym przykładzie, to co zwykle…..
Nagnie rzeczywistość do swych wyobrażeń, za pomocą kupienia sobie mediów i dobrej prasy.
A potakiewicze w środowisku prokuratorów, lekarzy, dziennikarzy, są tani, ze względu na ich ilość……
Za czasów słusznie minionych, nazywali się dyspozycyjni, jak teraz?
Służalscy, z mentalnością lokaja?
12 stycznia o godz. 16:59
axiom1
12 stycznia o godz. 13:15 pisze, ze ma zamiar rozprawic sie samym z soba lub samym soba. Taka juz jego karnacja lub jej calkowity brak.
ET
12 stycznia o godz. 17:01
…..zrodlo polskiej martyrologi lat 1989-2012+….pisze Axiom i nie wie o czym pisze, co pisze , po co pisze w jakim celu pisze, dlaczego pisze.
Moj komentarz:
Axiom nie pisze, on po prostu gaworzy…..
ET
12 stycznia o godz. 17:04
….Jest ironia ze podatkowicz nie ma mozliwosci wymuszenia praworzadnosci w partiach politycznych ani nie jest w stanie zaprzestac finansowania holoty dla ktorej elementarne procesy demokratyczne sa obce….
Powyzsze zdanie Axioma jest zdaniem nieprawdziwym. Axiom pisze populistyczna nieprawde….
ET
12 stycznia o godz. 17:05
Pozdrawiam Lizakowych Ludzi i przodownika „Axioma”.
ET
12 stycznia o godz. 17:12
Kurczę, strzelać sobie w skroń i się nie zabić… to chyba sztuka jest. A co ze strzelaniem na odległość? Na szczęście wojna nam nie grozi.
12 stycznia o godz. 17:27
zezowaty
…
12 stycznia o godz. 14:14
No ale to był i oficer i szermierz który znał słowo HONOR i co ono znaczy.
……………………………………………………………………………………….
zezując w stronę zezowatego
I w takim razie jak wygląda w tym kontekście działalność pułkownika Kuklińskiego?
12 stycznia o godz. 18:13
Przez lata w Guantanamo przetrzymywano prawie 800 więźniów, większość bez postawienia zarzutów i procesu. 89 z nich zostało oczyszczonych z wszelkich zarzutów, jednakże nadal pozostają w areszcie, dzięki prawu uchwalonemu przez Kongres.
- To pokazuje ciemne ostrze tzw. demokracji amerykańskiej, która potrafi być w swoich rozmaitych przejawach szalenie niedemokratyczna – komentuje istnienie więzienia prof. Zbigniew Mikołejko w rozmowie z TOK FM.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10954681,Dekada_wiezienia_w_Guantanamo___Niczego_sie_nie_nauczylismy.html
—————–
Ciekawe czy Busha i Obamę wsadzą za bezpodstawne przetrzymywanie więźniów? Czy też jak zwykle, prawo jest dla maluczkich- również krajów. Ci wielcy STANOWIĄ prawo dla świata, będąc PONAD nim…
12 stycznia o godz. 18:22
Jeśli nikt nie wie o co chodzi, to pewnie chodzi o forsę. Może mylę się ( honorowy strzał ? )
12 stycznia o godz. 18:40
wiesiek59 – masz rację z tym rozwiązaniem wydz. PG w dawnej SB. Oficerów tegoż wydziałów rezydujących w dużych zakładach pracy przedstawiono jako szpicli śledzących działaczy tzw. „demokratycznej opozycji”, których należało jak najszybciej przegonić z tych zakładów a cały wydział rozpędzić na „cztery wiatry”. A tymczasem podstawowym zadaniem było śledzenie, czy ktoś, gdzieś nie próbuje „kręcić lodów”.
Mieli doskonałe rozeznanie w tej materii a więc byli szczególnie niebezpieczni, gdyż mogli przeciwdziałać złodziejskiej prywatyzacji świetnie prosperujących niekiedy firm. Mało to się mówi o przypadkach, gdy zarządzający wówczas zakładami doprowadzali je do upadku a niedługo potem pojawiali się jako własciciele lub zarządzający w imieniu nowego właściciela ? Czy był on na tyle głupi, że powierzył zarządzanie firmą tym, którzy wcześniej doprowadzili do jej upadku ? Na milę śmierdzi przekrętem lub zmową !
12 stycznia o godz. 19:57
mag, 14.08. Tobie pozostały w głowie tylko Staliny i Leniny, jakbyś zapomniała o Marksie i innych. Teraz natomiast masz tony makulatury Wojtyły, Wałęsy, jego bohaterskiej żony i masowe wydania kłamstw IPN. Oprócz Marksa były także bardzo tanie, dostępne dla wszystkich wydania dzieł literatury światowej. Ludzie mają zasobne bibliotek domowe, pamiątkę z tamtych lat. Spróbuj teraz kupić gdzieś Czechowa lub Gogola. I nie czaruj cenami książek w Belgii lub we Francji. Tam zarabiają 4 do 5 razy więcej. Jeżeli chcesz zrozumieć ten mechanizm przeczytaj polecaną książkę pt „Duch równości” i wrócimy do sprawy. A ten piszący przed Tobą był i pozostanie kretynem.
12 stycznia o godz. 21:06
Sprawdzałem, bo mnie też to interesowało. Otóż są to dwaj zupełnie różni Parulscy. Tamten nie jest prokuratorem /choć dla Pawłowskiego był jak superprokurator/, jest adwokatem.
12 stycznia o godz. 21:32
Zezowaty, 14:14 – panienka nazywała się Anna Jarucka.
12 stycznia o godz. 21:40
Moim zdaniem łatwo jest zająć stanowisko w danej sprawie, a przynajmniej łatwość taką posiada jakieś 90% polskiego społeczeństwa. Refundacja, prokuratura – pf co to za problem, każdy kogo zapytać wie o co chodzi, i co trzeba zrobić, tylko ci co podejmują decyzje są tacy głupi. Generalnie my Polacy jesteśmy najmądrzejsi na świecie, dlatego nie mogę zrozumieć dlaczego ciągniemy się w ogonie Europy, ze o świecie już nie wspomnę.
12 stycznia o godz. 22:02
mag
12 stycznia o godz. 14:08
a w mojej bibliotece (w dawnej synagodze – efekt podwójny) kilkanaście regałów, na których literatura rosyjska, amerykańska, angielska, francuska, polska i innych narodów – wszystkie wydania z lat 60 – 80. Zawsze mam wrażenie, że stoję przed czymś w rodzaju gigantycznego czekoladowego tortu, takim do pierwszego piętra, choćbym pękła nie zjem w całości. Właściwie ledwo ruszyłam. A za plecami słyszę pomruki przy kontuarku – Nie macie nowości? Tu ciągle nic nie ma..
Jak ktoś chce czytać to czyta. ani nie musi za to płacić ani nie przeczyta wszystkiego.
12 stycznia o godz. 22:03
Świat obiegły dziś fotografie jak amerykańscy żołdacy odlewają się na ciała poległych w obronie ojczyzny afgańskich patriotów. A może to byli polscy żołdacy? Nie spotkałem nigdy fotografii ani innego dokumentu z najbardziej brutalnych wojen hitlerowskich ani bolszewickich o podobnej bydlęcej profanacji ciał poległych. Zawsze żołnierz poległy otaczany jest szacunkiem, pochowany i postawiony na grobie znak religii. Tylko nie w zdeprawowanej armii największego agresora współczesności. Tam obowiązują najbardziej zdziczałe zwyczaje i prawa, z których niestety bierzemy przykład. Dzisiejszy wyrok skazujący bohaterskiego Generała Kiszczaka, twórcę i organizatora procesu przejścia do demokracji w tym kraju, jest niczym innym niż obszczywaniem historii i pamięci zasłużonych i wielkich postaci. Uczynili to bezradni kombatanci solidarności z zemsty i odwetu.
12 stycznia o godz. 22:53
PARULSKI zanim odejdzie niech wyjaśni postępowania w sprawie nielegalnych podsłuchów Żandarmerii Wojskowej w Elblągu i odpowie na pytanie dlaczego nie zabezpieczono urządzeń podsłuchowych wskazanych przez pokrzywdzonego, dlaczego umorzono sprawy bez zapoznania się z materiałami operacyjnymi ŻW w Elblągu Dlaczego prokurator Tomasz Mackiewicz z Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Elbląg zataił istotny fakt tej sprawie i dlaczego nie poniósł za ten czyn konsekwencji
12 stycznia o godz. 22:57
jasny gwint – przepraszam, zapomniałam dopisać, że gadam tez do Ciebie
12 stycznia o godz. 23:00
Złe prawo sprzyja tworzeniu złego prawa
11 stycznia 2012, środa, Daniel Passent
W sprawie refundacji mamy do czynienia z niedopracowaną ustawą, nie uzgodnioną z poszczególnymi środowiskami jej implementacją, ale mamy także grę interesów poszczególnych środowisk. Konia z rzędem temu, kto w sposób bezstronny i beznamiętny potrafi powiedzieć, czy dalsze protesty lekarzy i aptekarzy (którzy mogą się przyłączyć) są uzasadnione. Wygląda na to, że ani jedni ani drudzy nie chcą brać odpowiedzialności za pieniądze NFZ, a rząd nie wie, co zrobić.”
Mój komentarz
„Niedopracowana ustawa”, to jest tylko część prawdy o przyczynie perypetii receptowo-lekarsko-aptekarskich. Nie pierwsza i ostatnia taka ustawa.
W tłumaczeniu przyczyn perturbacji należałoby rozważyć znacznie gorzej rokujący dla demokracji problem, a mianowicie niespójne, byle jakie prawo, w którym osadzane są ustawy (działa przy tym sprzyjające bałaganowi sprzężenie zwrotne dodatnie) oraz niechętny, pobłażliwy, niekiedy nienawistny stosunek obywateli do wszelkich regulacji wymagających zachodu i dyscypliny.
To złe prawo i złe nawyki uniemożliwiają tworzenie i sprawne wdrażanie precyzyjnych ustaw.
Złe prawo, to przepisy nieprzemyślane, akty prawne nie skomplementowane z innymi, prawo idealizujące warunki funkcjonowania, nie kompatybilne z prozą życia, oparte na wygórowanych założeniach, często przepisane i to fragmentami wyrwanymi z całości z zagranicznych aktów prawnych traktowanych jako samopowielające się w warunkach polskich wzorce.
Złe nawyki, to byle jaka praca sejmu, pobłażliwe traktowanie swojej pracy przez posłów, bezsilność marszałków, szefów klubów i szefów komisji wobec rażącej niesubordynacji, doraźności w działaniu i wprost nieuctwo parlamentarzystów oraz w myśl powiedzenia, że ryba psuje się od głowy, podobne zachowania całej reszty obywateli.
Niektórzy proponują w tej sytuacji drogę na skróty, rządzenie doraźne poprzez dekrety z mocą ustaw. Wtedy nie byłoby przetargów, lobbystów, handlu ustępstwami, przekrętów, niemocy wynikającej z bezładu działania zbiorowego. Czy ja wiem?
Na to, że w Polsce rządzi złe prawo i niedojrzali wykonawcy są dziesiątki jaskrawych dowodów.
Pierwszy przykład.
Było wiele tzw. komisji śledczych, w różnych sprawach. Politycy i obywatele obiecywali sobie po ich działalności bardzo wiele. To miał być rodzaj takiej demokracji z odsłoniętą kurtyną. Posiedzenia komisji były transmitowane przez media, a ich skład był tworzony przez przedstawicieli wyłonionych w bezpośrednich wyborach (parlamentarzystów), co miało być rękojmią bezstronności i rzetelności godną demokratycznego ustroju, a faktycznie był wynikiem politycznych przetargów i zasady większościowego udziału partii rządzących
Wyniki prac wszystkich dotychczasowych komisji, to właściwie, jeśli chodzi o nasze oczekiwania – jedno wielkie fiasko, zawód, bezsilność i ślepa uliczka. Osobiście oceniam je na 2 z plusem w skali 5-punktowej, czyli źle, lecz nie tragicznie.
Drugi przykład
Komisja Przyjazne państwo Palikota. Z wielkim hukiem zapowiadano porządkowanie prawa. Cała 4-letnia kadencja działalności. I co? Też fiasko i ciche zejście ze sceny. W następnej kadencji nawet nie próbowano nakreślić obszarów naprawy prawa.
Te dwa przykłady dobitnie pokazują, że nie jesteśmy „normalnym cywilizowanym państwem”, jak tego by chcieli (na rozkaz) narodowi demokraci. Jesteśmy, jeśli chodzi o prawo, państwem drepczącym, troszkę kulejącym i potykającym się. Takim potknięciem jest m.in. ustawa refundacyjna, takim potykaniem są zachowania najwyższych urzędników państwowych, jak to widzimy na przykładzie prokuratorskim.
Potknięcia mają różnorodne przyczyny. Oczywiście, najbardziej sprzyja im marny porządek w państwie, nie wynikają jak wielu sądzi tylko ze złej woli, czy spisków i zamachów, lecz częściej z nacisków oligarchizującego otoczenia, ze zwyczaju uwzględniania personalnych odniesień w przestrzeganiu prawa, czyli stronniczości motywowanej „układami”, z „dalekosiężnego” lobbingu, czyli interesowności jawnej i ukrytej rozciąganej przez lobbystów na i poza strefę swoich interesów, ze słabego nadzoru, z nawyków egzystowania w bylejakości, itd., itp.
Polska odwieczna tradycja każe wysoko cenić tytuły, zasługi i rytuały publicznego uznania dla osób na świecznikach politycznym, gospodarczym, naukowym, każe lubować się w obrzędach afirmacyjnych, a jednocześnie jest bardzo tolerancyjna wobec ludzi sprytnych, kombinujących, stronniczych, byleby mieli twarze pełne rytuału i usta pełne wzniosłych, najlepiej patriotycznych haseł-zaklęć. W tej tradycji łatwo się łowi.
Rrzućmy okiem na dzisiejsza aferę prezydencką w RFN. Cóż takiego popełnił tam prezydent? Pożyczył pieniądze od rodziny właściciela jakiejś firmy. U nas taki czyn by został uznany jako prawnie dopuszczalny i nikomu nic do tego.
Przypomnijmy ile było tego typu przypadków przez ostatnie 20 lat i czy komuś chociaż kapelusz spadł z głowy? No pewnie, nic takiego się nie zdarzyło. A u zachodnich sąsiadów opinia publiczna twardo domaga się dymisji podając śmieszny motyw – uczciwość. To jest różnica pomiędzy normalnym cywilizowanym państwem, a państwem nieco zacofanym cywilizacyjnie.
A Redaktor twierdzi, że „biez wodki nie razbieriosz”, że to co się zdarzyło nie powinno się zdarzyć, a dlaczego się zdarzyło – nie wiem.
Pzdr, TJ
12 stycznia o godz. 23:57
Wojskowy wymiar sprawiedliwosci ma tyle wspolnego z cywilnym co krzeslo elektryczne z krzeslem. I tu i tam siedzisz ale nie dla tych samych konsekwencji. Nie mozna jednak zaprzeczyc, ze wojsko ma swoja specyfike, ktora wymaga prokuratorow zaznajomionych z sytuacja tej sluzby. Mam wrazenie, ze obecne starania o zniesienie prokuratury wojskowej sa konsekwencja tego, ze zbyt blisko zajela sie ona sprawami, ktore Polska Aferalna nie zyczy sobie rozwazac.
13 stycznia o godz. 0:32
Komentarz nie dotyczy Pańskiego artykułu. Ale „bez vodki nie razbieriosz”. Objawił się ostatnio w proteście przeciw „Czterem Śpiącym” niejaki Hubert Kossowski (działacz (! – bo chyba nie członek) SZŻAK – wygląda na pomiot i to już w drugim pokoleniu). Chciało by się napisać „gówno śmierdzące” (a nie jest z Warszawy jak myślę – wtedy może by trochę miał więcej zrozumienia dla historii tego miasta), i tyle (a może za wiele, ale nie mogę się oprzeć). Ten pomnik już dawno zmienił swoje znaczenie – jest jak ” rondo Babka”, „ul. Stołeczna”, „ul.Marchlewskiego”.
Warszawianka od czterech pokoleń (tyle wiem) K.S-Cz
13 stycznia o godz. 1:04
Gdy patrzy na mnie ze zdjęcia radosna, emanująca poczuciem sukcesu twarz Daniela Passenta, to nie wyobrażam sobie żebym odważył się stanąć przeciwko niemu po drugiej stronie siatki tenisowej.
- Może legenda kortów trawiastych, stasieku, zniósłby jakoś tą obezwładniającą presję psychologiczną:)?
13 stycznia o godz. 1:49
http://www.youtube.com/watch?v=94dqWZryPho&feature=related
Wszystkiego najlepszego w nowym roku.
Co to sie porobilo nawet w Moskwie w tym roku zimy niet i zamiast wodki
trzeba pic whisky.
Stesknilem sie za niektorymi tu z tego blogu z kolei niektorzy troche odemnie
z ulga odetchneli,ale juz jestem i jak tylko bede mial czas to znowu bede
mieszal w lewo w polskim kotle.
13 stycznia o godz. 3:22
http://pl.123rf.com/photo_6628891_wektor-biblii-ksiazki.html
jasny gwincie; mylisz sie piszac ze wszystkie ksiazki w Polsce dzisiaj sa drogie.
Spojrz na cene ksiazki (wszystkich ksiazek) biblie,jest tania jak ukrainski barszcz
a nawet po wyslaniu listu z prosba na odpowiedni adres mozna ja dostac za darmo
ma piekna oprawe i gruby druk.
Po co komu w Polsce dzisiaj jakies klasyki i poganska kultura,przeciez wszystko
cala madrosc prawda i tylko prawda i prawdziwa kultura zawarte sa w tej
swietej ksiedze bibli,nieprawdaz.
Pozdrawiam Ted.
13 stycznia o godz. 4:21
To ja kawałek na temat różnych zainteresowań Polaków:
Ten się zastrzelił i uciekł potem,
Inny to lubił piwo z ubotem,
Ów się powiesił, tamten podpalił,
Ktoś zaś chałupę na łeb swój zwalił.
Ktoś czyta książki, ktoś łowi ryby,
Ktoś zbiera flaszki, ktoś inny grzyby,
Ktoś zbiera znaczki, ktoś grzebie w glebie,
A znów ktoś inny strzela do siebie.
Różne są hobby, różne koniki,
Różne są sztuczki, różne są triki,
Są ciekawostki gdzieś na youtubie,
Jak znany aktor se w nosie dłubie.
Ta szydełkuje, ta pieśni śpiewa,
Ten biega rano, ten na czas ziewa,
Te piją mocno, ci się czochrają,
Bo ludzie różne zwyczaje mają!
13 stycznia o godz. 6:33
Moje gratulacje Zaraz kupie. Zawsze kupowalem Polityke dla pana i Kulture dla Toeplitza.
13 stycznia o godz. 7:11
Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że znajdę się w towarzystwie takiego osobnika jak Axiom i że będę go wysłuchiwał, odrzekłbym że musiałbym wpierw zgłupieć. No cóż, na tym blogu (nie wiedzieć czemu) ten obrzydliwiec ciągle egzystuje. Podejrzewam, że z jakiegoś powodu jest Gospodarzowi wygodny, a może nawet potrzebny. I wcale nie chodzi mi o powtarzaną do znudzenia mantrę o dyktatorze donku, bo to tylko śmieszne, ale o wszystkie kłamstwa statystyczne i liczbowe, których się ten ponury osobnik dopuszcza. I dziwi mnie, że nikt go za to nie karci, nikt nie prostuje jego oczywistych łgarstw, a przecież stosuje on starą zasadę Goebbelsa o powtarzanym kłamstwie. Nie wiem, czy do kogokolwiek trafia, ale z pewnością trafia do samego siebie i utwierdza w przekonaniu, że jest mądry nadzwyczaj i czytany przez tysiące takich samych jak on. Z tego, co rozumiem z jego wypocin wynika, że zniósłby tylko taką partię, w której sam byłby dyktatorem. Wątpię, czy ktokolwiek by się do niej zapisał.
13 stycznia o godz. 7:34
Boże mój -tylu madrych ludzi tu pisze ,tylu madrych ludzi sie tu cytuje.
Do tylu madrych ludzi podajecie linki ; a moja Polska ginie,ginie w kłótniach i aferach .
Czy nie ma juz ratunku ,Panie Gospodarzu ?.
Tyle pokładów nienawisci wzajemnej płynie z tej Waszej Warszawki ,że zastanawiam sie ,po co Ją komunisci i naród odbudowali .
Ja jako prosty człowiek przestałem juz ,uczestniczyc w tym blogowym
tańcu gdyz jak widac ,oprócz wzajemnych docinków nic to, w Polsce nie zmieni .Nic nie poprawi losu naszego narodu ,nie widze konstruktywnej roli mediów i polskiej polityki -widze ich destruktywna rolę ,te którą zarzucano
PRLowi w szerokim pojeciu .
13 stycznia o godz. 8:20
Jwśli koniecznie ktoś poza NFZ ma odpowiadać za pieniądze NFZ, to może politycy i dziennikarze popierający taki pomysł.
To tak na marginesie.
13 stycznia o godz. 9:16
Moja Polska nie ginie, gwoli wyjasnienia….
ET
13 stycznia o godz. 9:19
jasny gwint
12 stycznia o godz. 22:03 zapomnial sepiowe (dla niego) fotografie z Somalii….
ET
Przepraszam JG za porownanie, wojna porownan nie znosi.
13 stycznia o godz. 9:21
Dane LL o zarobkach we Francji i Kr. Belg. sa falszywe……
ET
13 stycznia o godz. 9:28
http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/wiat-dla-emeryta-sie-zaczyna-czy-moze-sie-juz-skonczyl,50645
Refundacja lekow teraz najbardziej dotyczy (dotyka) tych co obalali realny socjalizm
wiec maja to co chcieli.
Jak niema czym placic to trzeba sie modlic,to tez lekarstwo i podobno pomaga.
13 stycznia o godz. 9:32
Belissarius
13 stycznia o godz. 7:11
Prosta i zagubiona istoto. Gdybys chial polska demokracje wprowadzic w Ameryce wsadzili by cie do pierwszej rakiety i wyslali na Ksiezyc. Albo do Guantanamo.
Sledz wyscig o nominacje w parti republikanskiej. Kazdy czlonek parti mogl kandydowac. W PO tylko dyktator Donek Tusk kandydowal. Potecjalnych konkurentow wyrzycil z parti przed partyjnymi wyborami.
Kazdy czlonek parti republikanskiej moze glosowac. W PO tylko waska klika 850 osob sposrod 46 000 czlonkow PO miala prawo glosowac na jedynego kandydata dyktatora Donka Tuska.
Zwyciesca zdobedzie republikanska nominacje do wyborow prezydenckich. Wybory beda bezposrednie. Dyktator Donek natomiast nie misial brac udzialu w zadnych bezposerdnich krajowych wyborach by skoncentrowac cala wladze.
A ty sieroto nic o tym nie wiesz, nie zadjesz sobie sprawy z tych procesow. Mieszkasz w Jackowie rozumiem gdzie sredniowieczna orientacja importowana z Polski dominuje. I niech ci dobrze bedzie.
13 stycznia o godz. 9:43
narciarz2, Jeżeli tu wstąpisz to przyjmij gratulacje i uznanie za mądry komentarz do tekstu Burnetki, który można uznać za oficjalne stanowisko POLITYKI wobec wyroku sądu skazującym Generała Kiszczaka. http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1523307,1,sad-oglosil-wyrok-ws-stanu-wojennego.read
I czego można tu oczekiwać, gdy tygodnik pozwala sobie na publikację tak prostackiego i głupiego tekstu. Do dna jednak coraz bliżej.
13 stycznia o godz. 10:08
Tu jest jeden z otłuszczonych prowodyrów ” aspołecznej zmowy przestępców i szpiegów”, zionący zemstą i głupotą.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/borusewicz-glownym-skazanym-powinien-byc-jaruzelsk,1,4996608,wiadomosc.html
13 stycznia o godz. 10:23
http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/109679/potega-i-chwala-w-mrocznym-sercu-watykanu-jana-pawla-ii.html
Napewno wszystko co napisze gospodarz warte jest przeczytania,ale nie nalezy
rowniez pominac tej ksiazki (pod linkiem) ktora ukazala sie niedawno na polskim
rynku wydawniczym.Kazdy kto jnteresuje sie polityka powinien ja przeczytac
jakos KK dziwnie milczy widocznie boj sie robic ksiazce za darmo reklamy.
13 stycznia o godz. 10:32
Belissarius
13 stycznia o godz. 7:11
Axiom vel mentor vel warszawiak to chory czlowiek. Przewijac i nie denerwowac sie
13 stycznia o godz. 11:12
jasny gwint
13 stycznia o godz. 10:08
………………………………………………………………………………………………………………..
Cytat z”Polityki”:
„Krzysztof Brunetko (ur. 1965). Krakus. W PRL był opozycyjnym dziennikarzem
opozycyjnym dziennikarzem, w latach 1988-2005 pracował w „Tygodniku Powszechnym”.
Czyli w okresie 1980-81 p. Brunetko mial 15-16 lat i w pelni pojal (jak mlody Kim Ir Sen) skale nieprawosci dokonanej na narodzie polskim.I dalej juz jako 19-letni dziennikarz (to byly czasy , na zasadzie: nie matura lecz chec szczera) dac temu wyraz w prasie… Pytanie: co na prawde wie z doswiadczenia p. Brunetko o bylej PRL?
13 stycznia o godz. 11:32
Tutaj Pan Niesiołowski przesadził, ale generalnie dobrze mówi. Do Prezesa można mieć zastrzeżenia na temat ekonomii.
Książka Passa. Nie mogę się doczekać kiedy przeczytam. Interesujące są wasze „spowiedzi” z życia. Myślę, że Pana biografia będzie równie intrygująca jak Jajakobyły Jerzego Urbana, choć bardziej cenzuralna i grzeczna.
13 stycznia o godz. 11:34
@LEWY
Moje texty sa za trudne dla ciebie. Zeby mnie rozumiec trzeba miec co najmniej podstawowke. W dodatku strach przed dyktatorem Donkiem ubezwladnia. Nawet we Francji. Nie wiedzialem.
13 stycznia o godz. 11:35
A propos książek i PRL-u. Czy wiedzą państwo, że A. Smith wydał swoje Bogactwa Narodów w 1776 roku, ale trzeba było 178 lat i Bieruta, żeby się doczekać polskiego przekładu?
Co do cen… różnie bywało. Spojrzałem na półkę koło komputera. Trylogia wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy w 1966 roku 200 złotych. Według GUS-u w 1966 roku średnia pensja wynosiła 1.934 złote. Tanio to nie jest. Chociaż z drugiej strony to były 3 dolary
Z drugiej strony nowele wybrane (prawie 400 stron) tego samego Sienkiewicza z tego samego wydawnictwa 2 lata wcześniej – 10 złotych.
13 stycznia o godz. 11:52
@TJ
12 stycznia o godz. 23:00
***Złe prawo sprzyja tworzeniu złego prawa***
Tejocie!
Wyjął mi Pan to z ust!!! Również ten dodatek o złych nawykach obywateli, którzy w „dzikim” kraju nagminnie i prawie lubieżnie pierd..ą owe prawo, uchwalane przez parlament. Tworzenie prawa w sejmie wygląda jak wygląda, w Senacie niezwykle sprawni intelektualnie mędrcy w stylu Romaszewski i Bender, że wspomnę tylko o „młodzieńcach” ze świeżymi umysłami, analizują i pobłogosławią knoty prawne, „dopracowane” przez całą grupę specjalistów (wszystkich partii) w komisjach przedmiotowych, niby znających się na rzeczy, a maszynka do głosowania decyduje. Prezydent dodaje swoje grosze i ustawa czeka na dzień, w którym ma zaczynać obowiązywać. Wtedy dopiero protestują żywo osoby, którym ona nie odpowiada, np. lekarze, którzy wolą przywileje i pieniądze, a nie odpowiedzialność za swoją pracę i mamy zapewnione rozrywki medialne do momentu, aż sobie jakiś honorowy oficer postrzeli na wiwat i zajmuje tym media. A może sprawę przykryje siusianie na zwłoki?
Tak wygląda tworzenie i realizowanie prawa w życiu. O przestrzeganiu prawa nie ma mowy, nikt nie czuje się zobowiązany.
Ryba psuje się od głowy, ale na głowie ten proces gnicia się nie zatrzymuje. Wnet śmierdzi cała ryba i jej otoczenie (w domyśle ojczyzna). Lokalni twórcy prawa – a są tacy i muszą być – małpują działanie wspaniałych idoli prawniczych z ul. Wiejskiej i powstają lokalne buble prawne, wypaczające wszystkie założenia ustawy sejmowej.
Tejot podał przykłady, ja też mogę podać takie odpryski złego prawa w lokalnym prawie. Przykłady są z moich doświadczeń nad opracowaniem statutu uczelni na podstawie ustawy o szkolnictwie wyższym (a nawet kilku kolejnych). Ustawa w wielu miejscach zostawia uregulowanie problemów w gestii uczelni, która je sprecyzuje w statucie, uchwalanym przez Senat uczelni i zatwierdzonym przez ministerstwo. Wyszła kiedyś nowa wersja ustawy i ministerstwo opracowało wzorcowy statut uczelni i i rozesłało do szkół. Nasz rektor poszedł na łatwiznę, polecił kadrowej, magistrowi prawa, uzupełnienie wykropkowanych fragmentów wzorca i taki statut wysłał do ministerstwa. Prawdopodobnie ktoś jednak go przeczytał – na co nikt nie liczył – i zauważył rzeczy niezbyt dopuszczalne, np. w ustawie pisze – „zostanie ustalone w statucie”, a w statucie wzorcowym pisze w tej samej sprawie – „zgodnie z ustawą”. Jak można teraz zgodnie ze statutem, opracowanym „zgodnie z ustawą” wyrzucić z pracy asystenta lub adiunkta, gdy ani ustawa, ani statut nie określają, ile lat można czekać na ich awans naukowy (doktorat lub habilitację), a jest tylko ping pong między ustawą a statutem.
Po tej porażce legislacyjnej rektor powierzył opracowanie faktycznie własnego statutu zespołowi, którego członkiem był m. in. profesor prawa, według mnie jeszcze bardziej niekompetentny niż mgr, który tylko wstawił za kropki nazwę uczelni. Pisałem wielokrotnie na blogach o moim zetknięciu z polskimi prawnikami, kształconymi po wojnie i może nie będę tego przypominał. Zebrała się grupa ludzi z różnych wydziałów, partyjni i bezpartyjni i próbują ustalić treść statutu.
Integralną częścią statutu jest Regulamin Wyborczy do organów jednoosobowych (rektor i dziekani), kolegialnych (Senat i Rady Wydziałów) oraz reszty gawiedzi, czyli wszystkich „pro” i pozostałej hołoty demokratycznej (przedstawiciele różnych grup pracowników – do sprzątaczek włącznie). I tu dopiero pojawiły się ostre spory, bo każdy z członków zespołu miał inne, ciche pragnienia, a kandydaci na „organy” przed wszystkim. Oni sami, jeśli byli członkami zespołu, lub ich miłośnicy walczyli o każde sformułowanie w tej sprawie, a resztę olewali dokumentnie. Podobnie było w Senacie, gdy referowałem projekt. Byli sami przedstawiciele, eksperci „jednego punktu”. Jak śmieszne to były punkty pokażę na dwóch przykładach: 1) wybory rektora, 2) wybory dziekana.
Jak sobie rektor zapewnił brak konkurencji, nawet łamiąc prawo? Warunkiem kandydowania było posiadanie tytułu naukowego profesora, czyli uścisk miękkiej rączki prezydenta RP. Groźny kontrkandydat nie spełniał tego warunku, choć „obywatel Poliszynel” doniósł, że sprawa przeszła wszystkie instancje, a nominacja leży na biurku prezydenta. Jak sobie kupi działający długopis to podpisze. Istniała obawa, że może to uczynić, np. wracając z odpoczynku na Helu i wtedy klops. Co zrobił rektor? Przesunął termin składania zgłoszeń kandydatów o miesiąc wcześniej niż przewiduje ustawa i dopiął swego. W ostatnim dniu kandydatka nie spełniła jeszcze warunku.
Nota bene! Niewiele złego się stało, bo kilka lat później startowała i uzyskała ledwie kilka procent głosów. Przewidując taki rozwój wydarzeń, chciała zostać przynajmniej dziekanem, ale miała kontrkandydata, zdecydowanego faworyta, doktora (podwójnego), ale bez habilitacji. Walczyła więc jak lwica, aby wprowadzić obostrzenie, nie wymagane w ustawie, że kandydat na stanowisko dziekana musi wykazać się habilitacją, a nie byle jakimi doktoratami, jak nie przymierzając – ojciec Rydzyk. Oczywiście miała na względzie tylko dobro naszego wydziału! O prywacie mowy nie było. Zapytałem wprost: Dlaczego nie napisać w statucie: „Pan Kowalski nie może przeszkadzać Pani Nowakowej w zdobyciu stanowiska dziekana”. I tak wszyscy wiedzą o co chodzi, a będzie uczciwie (nazwiska zmieniłem).
Już nie pamiętam, czy kiedykolwiek była dziekanem, ale i tak udzielała się ochoczo w pracy społecznej – była filarem lokalnej WRON’y w stanie wojennym.
Zmierzam po mału do puenty: Aktualnie media, koledzy z PO i oczywiście reszta hałastry (określenie Miecugowa) atakują Panią Kopacz za sknoconą jakoby ustawę, która jest niby jej dzieckiem, zrodzonym w „bulach” i porzuconym na schodach przytułku, gdzie włada obecnie Arłukowicz. Proszę sobie uzmysłowić znany fakt:
„Sukces ma wielu ojców, a porażka nawet nie ma matki”
jak w starym dowcipie, gdy żebrak prosi o jałmużnę, bo jest taki biedny, nie ma ojca ani matki, tylko go ciocia z litości porodziła.
Ustawa refundacyjna jest dziełem kilkuset osób (dzieckiem „napoczętym” z wielu plemników, na komórkach jajowych się nie znam), z których prawdopodobnie każda osoba pilnowała wyłącznie „swojego” punktu (np. Kowalski nie może więcej kupczyć drogimi lekami… – pozytywny punkt), a nie było nikogo, kto by się zainteresował faktem, że np. władza przyznawana kontrolerom NFZ jest niekonstytucyjna i powstał niespójny akt, którego wprowadzenie w życie natrafiło na opór zarówno uczciwych lekarzy i aptekarzy jak i tych, którzy lubią łowić w mętnej wodzie, aby się szybko dorobić i nie narobić, ponadto nie odpowiadać za swoje błędy i przekręty. Tym „clou”, albo gwoździem do trumny mojego zaufania w uczciwość protestujących jest domaganie się swoistej abolicji – nie tylko dla tych co popełnili błędy ortograficzne przy wypisywaniu recept, ale prawomocnie skazanych łajdaków, którzy świadomie łamali prawo i niezawisły od NFZ sąd ich ukarał i nie pozwala im na nowe łajdactwa z lekami refundowanymi przed zatarciem ustawowym kary. Oni też mają być czyści i niewinni jak nowo narodzone dzieci.
13 stycznia o godz. 12:49
Jasny gwincie!
Jak zwykle koncentrujesz sie na jakimś wyimku z czyjegoś postu, nie odnosząc się do całości. W sprawie cen książek u nas i na tzw. zachodzie (wymieniłam 3 kraje, w których bywam regularnie) są PORÓWNYWALNE w stosunku do zarobków właśnie.
To, ze wśród Stalinów i Leninów wydawanych za grosze we wczesnym PRL nie wymieniłam twojego guru Marksa, to zwyczajne przeoczenie.
I jeszcze jedna uwaga. To, ze nie wznawia się wciąż Gogola lub Czechowa (zreszta uwielbiam zwłaszcza tego ostatniego) wcale mnie nie dziwi.
Literatury wciąż „przyrasta”, bo czas płynie. Pojawiają się nowe nazwiska, nowe dzieła. Zawsze można poszukać jakiegos klasyka w antykwarciacie czy na allegro.
13 stycznia o godz. 13:14
@TJ
Czy zgodziłbyś się na propozycję, aby tam gdzie kusi nas użyć przymiotnika „normalny” starać się użyć przymiotnika „modelowy”.
Wskazanie demokracji niemieckiej jako przykładu normalności jest ahistoryczne i zawraca nas ku dyskusji o wartościach podstawowych.
Gdy moi ziomkowie nie pretendujący do wysokiej kultury opisują swe pierwsze wrażenia z kontaktu z Niemcami zwykle odwołują sie do stereotypu: „porządek musi być”.
Zanim Niemcy zdemokratyzowały się miały dwa okresy różniące polską i niemiecką glebę pod zasiew demokracji.
Zacznę od drugiego z okresów i zacytuję obszerne fragmenty z hasła Fryderyk II w Wikipedii.
—
Już od pierwszych dni panowania, większość uprawnień Fryderyk koncentrował we własnych rękach. Chociaż sprawował władzę w sposób absolutny, to wierzył, że celem polityki jest dobrobyt jego obywateli. Na tym właśnie miała polegać idea absolutyzmu oświeconego, zakładająca, że władca, kierujący się oświeconym rozumem, podejmuje świadome decyzje na rzecz dobra swoich poddanych i rozwoju państwa (Fryderyk ściśle wiązał jedno z drugim).
…
Fryderyk Wielki sam zajmował się najważniejszymi, ale także i pomniejszymi a nawet po prostu błahymi sprawami dotyczącymi państwa, ze swoich urzędników czyniąc jedynie ślepych wykonawców własnych poleceń. Wszelkie próby zastrzeżeń, przejawianie własnych poglądów połączone z próbą ich wprowadzania czy nawet samowolna interpretacja poleceń króla kończyła się zazwyczaj odsunięciem od urzędu a nawet uwięzieniem w osławionej twierdzy Spandau. Jednym z najczęściej wymienianych jest przykład Zachariasza Ursinusa, radcy finansów, który opracował krytykę systemu monopoli odnośnie kawy, soli i tytoniu. Za tę nieproszoną uwagę został zesłany do twierdzy koło Berlina.
…
Do zmniejszenia się ilości gotówki na rynku najprawdopodobniej przyczynił się najwięcej właśnie Fryderyk Wielki. Jego wieloletnie spekulacje finansowe, fałszowanie zawartości kruszcu w monetach czy wręcz ich fałszowanie i zalewanie nimi głównie Rzeczypospolitej było faktem powszechnie znanym bardzo wcześnie. Nie wiadomo było jednak dokładnie (i właściwie szczegóły nie znane są do dzisiaj) jak umiejętnie i na jaką skalę Fryderyk prowadził owe malwersacje. Jego natychmiastowy odwrót od tych działań po zakończeniu wojny, zastąpiony radykalnym wspieraniem polityki deflacyjnej, bezkrytyczne wdrażanie i kierowanie się merkantylizmem w gospodarce, pozbawione globalnego spojrzenia i świadomości ogólnoeuropejskich skutków tych poczynań przyczyniło się w znacznej mierze do pogłębienia i wzmocnienia kryzysu w 1763 a tym samym do dłuższego wychodzenia z niego Europy.
…
Doniosłym rezultatem polityki Fryderyka były fałszerstwa monetarne dokonywane na szkodę Rzeczypospolitej. Fryderyk II wszedł w posiadanie w Saksonii polskich oryginalnych stempli menniczych, co pozwoliło mu zalać Rzeczpospolitą bezwartościową monetą tzw. „efraimkami”, bitymi przez Veitela Heinego Ephraima, co pokrywało część wydatków pruskiego budżetu wojennego.
Z problemem tym nie mógł sobie poradzić August III …
—
Wcześniej trzy wieki rozpoczęłą się reformacja rozumiana jako odnowa chrześcijaństwa. 31 października 1517 Marcin Luter przybił (ponoć) swe 95 tez w przedsionku kościoła zamkowego w Wittenberdze. Tez kojarzonych głównie jako protest przeciw sprzedaży odpustów.
„Handel odpustami od dawna praktykowany opierał się głównie na założeniu, że Chrystus i święci podczas swego życia na ziemi, więcej dobrego zrobili niż im było potrzeba do zbawienia.”
—
Niewiele póżniej, jeszcze przed śmiercią Lutra, w listopadzie i grudniu 1454 Kazimierz IV Andrzej Jagiellończyk nadał przywileje nieszawskie. Statuty nieszawskie sankcjonowały dotychczasowe swobody szlachty, wprowadzały nowe oraz ingerowały w swobodę decyzji króla.
Dziś prezydentem Polski jest uzurpator. Po odzyskaniu w 1918 r. niepodległości prezydentem Polski w 1922 został wybrany ateista(?) Gabriel Narutowicz – także głosami mniejszości narodowych. 12 maja 1926 Józef Piłsudzki dokonał przewrotu i jako odszczepieniec miał kłopoty „lekkością ziemi” tuż po swej śmierci. Bowiem: „Piłsudski został protestantem w celu wzięcia ślubu ze swoją pierwszą żoną (Marią Juszkiewiczową), która była rozwódką i miała dziecko ze swojego poprzedniego związku. Następnie Piłsudski powrócił do Kościoła katolickiego w celu wzięcia ślubu z inną kobietą (Aleksandrą Szczerbińską).”
Dziś prezydentem Polski jest uzurpator – były katecheta katolicki.
A najbardziej odwiedzanym kościołem w Polsce jest bazylika w Licheniu. Obecny papież, Bawarczyk, uważa Polskę za ostoję katolicyzmu i powierza polskiemu Kościołowi Katolickiemu misję obrony przed sekularyzacją.
Zapewne ustawy Sejmu Polskiego niejawnie uzgadnia się z prawem kanonicznym.
Jak szanowny i szanowany przeze mnie kolega TJ rozumie ewentualne znormalnienie polskiej demokracji?
Typowy niby-wzorcem państwa demokratycznego jest bardzo silnie rozwarstwione klasowo państwo brytyjskie z Królową będącą jednocześnie głową narodowego kościoła. Przykład dzisiejszych Niemiec kierowanych przez Panią Kanclerz – córkę pastora – i będących największym fundatorem dotacji unijnych dla Polski jest moim zdaniem nietrafiony.
Czy znormalnienie polskiej demokracji ma polegać na wycofaniu z niemieckich plantacji szparagów polskich robotników rolnych oraz zaktywizowaniu nieubezpieczonych polskich plantacji truskawek oraz ogórków obsługiwanych przez córki i synów zubożonych bauerów?
13 stycznia o godz. 13:17
Axiom – wężykiem , szanowni , wężykiem – zamiast 1 powinien sobie dodawać dwa zera
wtedy każdy przed wejściem już wie gdzie wchodzi.
Obserwatorowi dzięki za za adwokata Parulskiego chociaż występował kiedyś jako bicz boży w sprawie Jerzego Pawłowskiego , więc licho wie czy miał wyrzuty sumienia czy też go wprokuratory nie przyjęto.
Za Jarucką dzięki s28 ale prośbę ponawiam – ktoś jednak wie chyba w jakim dziale MSZ pracuje ta .. no mam kłopoty jak ją nazwać.
Przyciśnięty koniecznością muszę odpowiedzieć ZEZ-owi o Kuklińskim.
Słyszałem że w Mariackim popękał grobowiec Krzywoustego.
Widać nawet że tyle lat po tym jak ON ZDYSCYPLINOWAŁ krakowskich rajców jeszcze dziś
coś w nim się burzy na stawianie pomników a to Ogniom a to Kuklińskim.
Swego czasu zatytułowałem swoje gryzmolenie// POSUŃ SIĘ ZIUK , PATRIOCI PRZYSZLI//
Po prostu nie szanujemy tych których szanować należy a uwielbiamy taniec chocholi.
Nie wystawiamy natomiast RACHUNKU ZA CZYNY POPEŁNIONE.
Ktoś lepszy ode mnie mógłby to zrobić np z p. Piechą – bardzo dziś aktywnym w wytykaniu błędów CUDZYCH a zapomniał wół o własnych machlojkach? Jeszcze są ślady jego kopiowego ołówka.
Ukłony , za cierpliwość
13 stycznia o godz. 13:20
Jako syn rodu żydowskiego Jan Paweł II wepchnął katolicką Polskę do ateistycznej Unii Europejskiej.
Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,10949453,_Zyd_ukrywa_sie_pod_PESEL_em___Pani_ginekolog_ujawnia.html#ixzz1jFc5kGeH
Drogi Panie ET ! Prawdziwa perełka prawdziwej polskości !
Pozdrawiam
13 stycznia o godz. 13:30
Prosta i zagubiona istota Axiom nie wie ze…850 osob sposrod 46 000 czlonkow PO zostalo demokratycznie wybranych. Axiom podchodzi do wiedzy autystycznie…..
ET
13 stycznia o godz. 13:59
To ciekawe! napisałem ile to lat miał redaktor Brunetko w 1981r i..wcięło… Jaka jest różnica między moderacją i cenzurą? A to heca!
13 stycznia o godz. 13:59
Ja to się nawet boję odezwać w sprawie axioma, bo znów usłyszę (czyli zobaczę), że sprzedałabym dziecko „za zachodnie szmatki”, czy coś w tym stylu.
No cóż, decyzja o goszczeniu takiego gościa na blogu należy do Gospodarza.
I jeszcze słówko do ET.
Jacobsky podeslał ci link dotyczący pewnej pani doktorki ginekolożki (piszę jej tytuły zgodnie z poprawnością polityczną). Porażający!
Wycofuję moje wcześniejsze obiekcje pod twoim adresem, że przesadzasz z tym antysemityzmem i pozdrawiam.
13 stycznia o godz. 14:07
W nr.1 papierowej „Polityki” w „Pomosty wypoczynkowe” redakcja zwraca uwagę ,że..”.rząd w Lizbonie w porozumieniu z miejscowym episkopatem w 2012 skasował cztery dotąd wolne dni od pracy jak np. Bożego Ciała czy Dzień Proklamowania Rebubliki”. Redakcja także zadaje pytanie (na które raczej odpowiedź jest mi znana):czy Polacy i polski episkopat gotowi by poświęcić pracę w święta na rzecz gospodarki?
13 stycznia o godz. 14:18
Zrobiłem obchód po księgarniach w centrum Gdańska. Odzwiedziłem ich 14 i oto, co stwierdzam: Czechow i Gogol to w Gdańsku Białe Kruki. W jednej z czternastu księgarni udało się trafić Tołstoja:
- Zmartwychwstanie (30,00 zł)
- Ojciec Sergiusz (28,90 zł)
- Sonata Kreutzerowska (27,90 zł)
oraz Dostojewskiego:
- Opowieści Fantastyczne (32,90 zł)
- Biesy (29,80 zł)
- Bracia Karamazow (65,90 zł)
Na koniec wstąpiłem do piętnastej księgarni, anglojęzycznej. Znalazłem po angielsku:
Annę Kareninę za DWANAŚCIE ZŁOTYCH POLSKICH, oraz Wojnę i Pokój za DWANAŚCIE ZŁOTYCH I DZIEWIĘĆDZIESIĄT GROSZY. W twardej oprawie.
13 stycznia o godz. 14:56
Pisałem o książkach kiedyś, ale zbyto temat……
Skoro basze książki to równowartość 10-12 $ minimum- za powieści na przykład, to są to kwoty porównywalne z zachodnimi. Przy zarobkach kilkukrotnie niższych.
Przykład:
Basilisk station polska wersja 28 zł, angielskie wydanie 5$……
30% różnica w cenie to chyba sporo?
13 stycznia o godz. 15:09
O zemście, zdradzie, wyroku politycznym i Andreju Wyszynskim pisze mądrze azrael. Inni nie mogą.
http://studioopinii.pl/artykul/5465-azrael-wyrok-na-historii
13 stycznia o godz. 15:12
mag, 12.49. Należy zakończyć. To już męczy i przypomina rosyjski dowcip o chodzeniu po górach.
13 stycznia o godz. 15:12
Raz do roku średnio przywołuję na ten blog sławetną postać
imć Samuela Łaszcza, jako egzemplifikację archetypu
Prawdziwego Polaka….
Człowiek dzielny, porywczy, delię kazał podbić sobie wyrokami sądowymi.
I tacy jesteśmy…..
Minęły cztery wieki, zmieniały się rządy, prawa, ustroje, sytuacja geopolityczna, sojusze, a ten archetyp Polaka przetrwał nie tylko na kartach historii. Mamy dość podobny stosunek do prawa co nasz praszczur……
Tacy są nasi politycy, lekarze, dziennikarze, społeczeństwo po prostu.
Gdyby nie dorabiający się majątku Czarniecki, kto wie jak potoczyłaby się historia pod rządami Karola Gustawa, czy chociażby później, Fryderyka Wielkiego? Może pozbylibyśmy się tej przywary narodowej- lekceważenia prawa i niemożności jego egzekucji?
A na razie- nihil novi sub sole……
13 stycznia o godz. 15:14
niech Kaczyński, Niesiołowski i cała reszta darmozjadów sobie będzie.
Ale nie na utrzymaniu z haraczu podatników!!!, i nie pod dachem instytucji, w której przy ciężkiej pracy powinno kreować się -ułatwiające codzienne życie każdemu polskiemu obywatelowi. Proste, logiczne i na miarę 21 wieku PRAWO.
13 stycznia o godz. 15:35
…oczywiście kupię i przeczytam książkę, ale z góry wiem że jej treść jest mocno subiektywna. No bo jak można porównać kilkuletni strach małego Daniela, do wieloletnich cierpień pana Sławomirskiego, Axioma czy innych obecnych tu bohaterów zmagań o wolną Polskę?. Tym bardziej że oni nadal cierpią pod obecnym reżimem. Na marginesie warto zauważyć dzisiejszą wypowiedż pana marszałka Borusewicza, który uznał że gen.Jaruzelskiemu stan wojenny był potrzebny w celu zachowania władzy. Może to prawda, ale niektórzy twierdzą że generał nie miał orientacji komu tę władzę mógłby przekazać. Podobno najbardziej bał się Michnika, Kuronia i Modzelewskiego, a nikt niestety wtedy nie podpowiedział mu, że przecież może przekazać kierowanie państwem właśnie panu Borusewiczowi, panu Antoniemu czy choćby panu Słomce. Tak to po latach dowiadujemy się o fatalnych skutkach braku orientacji.
13 stycznia o godz. 15:41
@mag,
przylaczam sie. Od jakiegos czasu polubilem Eta i Slawomirskiego,ten ostatni wprawdzie nie ma wstepu i wkrada sie pod przebraniem, ale oficjalnie udziela sie u pana Kowalczyka i tam pisze nieglupio. Zeby on przestal marudzic z tym TPPRem i innymi strasznymi grzechami Daniela Passenta, to nawet z przyjemnoscia przeczytalbym jego zale na tema wujka z Workuty. Ale to uparta bestia.
A o tej ginekolozce juz czytalem, no coz nie tylko axiom jest nienormalny.
Pozdrawiam
13 stycznia o godz. 15:53
jasny gwincie
A jaki jest ten rosyjski dowcip o chodzeniu po górach? Ciekawam.
13 stycznia o godz. 16:21
Antonius
13 stycznia o godz. 11:52
@TJ
12 stycznia o godz. 23:00
***Złe prawo sprzyja tworzeniu złego prawa***
„Tejocie!
Wyjął mi Pan to z ust!!! Również ten dodatek o złych nawykach obywateli, którzy w „dzikim” kraju nagminnie i prawie lubieżnie pierd..ą owe prawo, uchwalane przez parlament. Tworzenie prawa w sejmie wygląda jak wygląda, w Senacie ”
Mój komentarz
Autorze, dobry przykład ze swojego podwórka pokazujący, że stan państwa prawa u nas jest nie dalej jak w fazie średniego zaawansowania.
Podam jeszcze jeden jaskrawy przykład. Posłowie pewnej partii pojechali z ważną misją na Cypr i tam troszkę pofolgowali sobie jeżdżąc na melexach z promilami we krwi. Zostali niedawno skazani przez sąd cypryjski za zniszczenie mienia. Sprawę, o której głośno zrobiło się w mediach, oni i ich towarzysze partyjni wyśmiali, jedni jako międzynarodową prowokację, inni jako błahe zdarzenie.
Ten incydent i jego oddźwięk w środowisku politycznym bardzo wiernie ilustruje stosunek społeczeństwa do prawa i potwierdza zasadę, że ryba ma tendencję do psucia się od głowy, czyli ludzie są równi wobec prawa, lecz elity, nawet kadencyjne, tymczasowe, są równiejsze.
Szczególnie podzielam Autorze Twoje wrażenia, jeśli chodzi o ustawę refundacyjną.
Faktem jest, że w tworzeniu takiej ustawy bierze udział rzesza ludzi, a kilku, czy kilkunastu, jest szczególnie odpowiedzialnych i że nie można powiedzieć w sensie dosłownym, że minister Kopacz spartoliła sama osobiście ustawę.
Jednakże to ona jest główną odpowiedzialną – za koordynację, za koncepcje, za ich przełożenie na język prawny, za ostateczny wydźwięk ustawy w środowisku służby zdrowia.
I mamy, to co mamy, twór bardzo niedoskonały, sprzyjający awanturom środowiskowym, twór którego chętnie się czepiają dla korzyści własnych liczne grupy interesu licząc na łatwe korzyści płynące z ułomnego prawa.
Jeżeliby, jak niektórzy twierdzą, minister zdrowia nie miała odpowiadać za tak poważne przedsięwzięcie, to można zapytać – za co odpowiada minister?
Także premier jakoś się nie przyłożył dostatecznie do tej do wrażliwej na społeczne reakcje sprawy.
Pani Kopacz oczywiście w tej sprawie miała olbrzymi opór materii. Taki opór jest szczególnie silny w państwie słabo prawnym, gdzie mętne, wewnętrznie sprzeczne, niespójne prawo sprzyja tworzeniu lokalnych oligarchii, politycznych koterii, grup interesów, handlowi sformułowaniami w projektach ustaw, dokładnie tak, jak to Autor opisał – na szczeblu wyborów rektora uczelni wyższej.
Ten opór nie zwalnia jej z odpowiedzialności, tym bardziej, że optymistycznie meldowała w trakcie prac, że wszystko jest OK, a więc nie przekazywała całej prawdy! Jak zwykle to bywa w państwach mało prawnych, w imię interesu osobistego, ochrony własnego wizerunku.
To ona odpowiada za ustawę, która nie chciała wypalić, za czczy formalizm, idealizm założeń, brak rozeznania, brak przewidywań, symulacji, itp., a po niej drugim odpowiedzialnym jest Arłukowicz, który zgodził się na skok do basenu bez wody.
Państwa prawnego nie zbuduje się w kilka lat, ale takimi ścieżkami, jakimi chadzają niektórzy ministrowie rządu Tuska nie zajdziemy daleko w utwierdzaniu roli prawa w państwie oraz budowie świadomości prawnej oraz kształtowania poszanowania prawa u obywateli.
Prawa nie należy mieszać z polityką. Polityka może być i powinna być napędem, inspiracją dla prawa, dla jego przestrzegania, lecz nie może wchodzić jako przedmiot bezpośrednio w treść prawa wewnętrznego.
Pzdr, TJ
13 stycznia o godz. 16:48
książka to jest zwierciadło naszych potrzeb, i pragnień, cóz opisac siebie, swoje wady i zalety to nawet wielka sztuka, cóz sztuka to takze jakieś wartości, dobra czy zła, cóż książka jest subletywna, byc może taka jest, ale, żeby była prawdziwa o życiu, które przezywamy, co codzienne, upadki i zwycięska, cóż to jest nasze życie, nie tylko moje czy pania, ale milinów ludzi,które chca na nowo ułożyć sobie życie, sposób sensowny i czasami twórczy, a w polce p[polityka nie jest zbyt sensowna i twórcza, cóz moze tym razem rządy PO zmienia to, cóz ustawa refundacyjna jest nawet potrzebna, żeby wiedzieć jakie leki kupić i za jaka cenie,
13 stycznia o godz. 16:48
Udało mi się jakoś przekonać pułkownika, że nie powinien popadać w wojskową panikę, gdyż ci żołnierze mają żony, dzieci i poszli do domów, a nic takiego się nie dzieje, abyśmy mieli stać na baczność i szykować się do boju, a na poniedziałek na apel wszyscy wrócą. Ot taki to był stan wojenny, a dziś wielu chce rżnąć kombatantów, chyba że w ilości wypitego bimbru wypędzonego z buraków cukrowych lub pastewnych, który był okropny w smaku i odbijał się żywymi burakami jak krowie po karmieniu – wspomina Internauta podpisujący się nickiem Ostpreussen.
http://wiadomosci.wp.pl/title,Pedzili-bimber-na-przemyslowa-skale,wid,14163855,wiadomosc.html
—————
Bohaterstwo w Stanie Wojennym- wspomnienia…..
Czekamy na wspomnienia Gwiazdy, Kaczyńskiego czy Słomki……
Pewnie czynów wielkopomnych BY DOKONALI….
Ps.
Jako że śmierci i podatków nie da się uniknąć, pozwolę sobie pospekulować. Dwaj byli prezydenci Polski są wiekowi i słabego zdrowia. Jak nasi katolicy podejdą do tematu?
Pełne honory państwowe, pochówek na Wawelu, uroczystości państwowe?
Czy pełna improwizacja przy chórze nienawistników i małostkowości
„kręgów patriotycznych”? Może zawczasu przemyśleć scenariusz, może nawet sporządzić spis oficjalnych procedur, protokół?
Nie zawsze zjawia się na pomoc wybuch wulkanu……opatrznościowy…
13 stycznia o godz. 17:06
http://www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
Lis, żakowski, Władyka, Wołek, o SW……
13 stycznia o godz. 17:18
@Antonius
13 stycznia o godz. 11:52
Stosunek do obowiązującego prawa zilustruję przykładami, z którymi zetknąłem się osobiście.
Swego czasu otrzymałem od ówczesnej pani senator (prawdziwej prawniczki z zawodu) pismo z prośbą o przyznanie jej protegowanej pewnego ściśle reglamentowanego dobra. Już sama prośba świadczyła, że pani senator nie raczyła zajrzeć do lokalnych przepisów, które skutecznie uniemożliwiały takie załatwianie sprawy. Odpisałem wyjaśniając, co powinna zrobić zainteresowana osoba. Na to pani senator, że tej osobie to coś się należy za walkę z komunizmem. To już mnie trochę ruszyło i między innymi użyłem argumentu, że ani uchwała rady miejskiej ani stosowna ustawa nie przewiduje takiej nagrody. Wówczas pani senator czarno na białym napisała, że ustawa jest niedobra i nie powinienem jej stosować. Napisałem więc – z grubsza rzecz biorąc – że takie stanowisko nie przystoi prawnikowi, a zwłaszcza pani senator, która osobiście brała udział w procedowaniu tej ustawy. Oczywiście to utarczki nie zakończyło, a ja od tamtego czasu pod niektórymi pismami dodawałem formułkę: z należnym szacunkiem.
W innej sprawie starłem się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który domagał się, bym oprócz enumeratywnie wymienionych w przepisie rzeczy uwzględniał jeszcze jedną, w razie odmowy grożąc jakimś postępowaniem. Na ewidentne pominięcie i błąd w ustawie wcześniej zwracałem uwagę w ministerstwie, ale do głowy by mi nie przyszło, żebym mógł to sam na co dzień poprawiać. Rzecznik naciskał, więc odpowiedziałem, niech robi tę dyscyplinarkę, a ja rozgłoszę ten spór w mediach – najprościej by było, gdyby wystąpił o nowelizację ustawy. Wreszcie tak zrobił i w gazecie przeczytałem, że na wniosek RPO sejm przyjął nowelizację…
13 stycznia o godz. 18:14
Panie Redaktorze:
-unieszkodliwić to tyle co uczynić nieszkodliwym, niegrożnym;
-wyeliminować to wykluczyć z dalszej gry, rywalizacji itp.
Tak czy owak JK trzeba by unieszkodliwić i wyeliminować. Dwie czynności dają większą pewność skuteczności.
13 stycznia o godz. 18:17
Tragedia. Agencja ratingowa Standard&Poor’s obnizyla Francji notacje z AAA, na AA+.
Niemcom sie upieklo i ciagle sa AAA. Ale pol roku temu USA rowniez stracilo jedno A i swiat sie nie zawalil. Ale Francuzi beda chyba musieli ograniczyc konsumpcje foie gras, ostryg i szampana. Ja zawsze wolalem kaszanke
13 stycznia o godz. 18:19
Zeby zrozumiec fakt ze Polska jest jednosobowa dyktatura Donka Tuska trzeba miec co najmniej podstawowke. To nie wazne ze jest tu element chwalacy sie tytulami magistrow jak magister ‘mag’. Ciagle to nie wyglada na odpowiednika podstawowki z kraju III Swiata.
Jednym z testow na inteligencje jest zdolnosc rozpoznania systemu dyktatyry w Polsce. Na stronach Polityki wieje optymizmem. Tylko w ostanim tygodniu pojawily sie pionierskie opracowania sztabu redaktorskiego Polityki krytykujace oplakany stan polskiej demokracji. Brawo, mam nadzieje ze to tylko poczatek wielkiego przebudzenia.
Polska na klamstwie stoi, a obywatel jest tak durny ze nie zda sobie z tego sprway nawet za nastepne 25 lat. Dlatego trzeba obywatelowi pomoc poki mozna. Bo pozniej bedzie to nie mozliwe.
Jedno z czolowych klamstw jest nieustannie opowiadana bajka ze Polska osiaga wielkie korzysci z Uni, bo Unia jest dobra, dyktator Donek ma znajaomosci, wie jak wyzebrac pieniazki. Przypominam kampanie wyborcza 2011.
A wyglada to tak; Polska wplaca do Uni okolo 35 mld zl rocznie. Np w 2008 Polska wplacila 34.206 mld zl. Prosze sobie sprawdzic http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/ile-panstwo-wydaje;id-6
W tym samym roku Polska dostala z Uni 67.3 (w ciagu 7lat)/7 = 9.6 mld Euro (srednia na rok) to jest 38.5 mld zl (4zl za Euro w 2008). Administracja srodkow unijnych kosztuje Polske okolo 6 mld zl rocznie. A wiec biznes z UE (w 2008) kosztowal Polske wiecej, o 2.5 mld. Podobnie bylo w kazdym z lat 2005-2011. Polska nie jest benefikantem !!! Unia wiecej kosztuje niz ‘daje’. Tu zwracam uwage ze Polska mogla by sama wydac te same pieniadze bezposrednio na swoich warunkach, ale wplaca do Uni a ‘dobra Unia’ daje ‘srodki’ z powrotem na warunkach Uni.
Podobnie to okresla Leszek Szymanski w ksiazce ‘Imoerium Marnotrastwa’. Ref link Wiesiek59.
„Zdaniem Szymowskiego na przynależności do Unii Europejskiej Polska nic nie zyskała, a tylko straciła. Polska co roku wpłacała do kasy Unii Europejskiej 35.000.000.000 złotych. Wkład własny Polski w projekty współfinansowane z środków Unii Europejskiej wynosi 45.000.000.000 złotych. Koszty zatrudnienia urzędników do obsługi współfinansowania z Unii Europejskiej to kolejne 6.000.000.000 złotych z budżetu Polski. W sumie przynależność Polski do Unii Europejskiej kosztowała polskiego podatnika 86.000.000.000 złotych. W ramach dopłat z Unii Europejskiej Polska otrzymuje co roku 45 miliardów złotych (w rzeczywistości dużo mniej). Czyli co roku Polacy za uczestnictwo w Unii Europejskiej płacili 51.000.000.000 złotych. Pieniądze polskich podatników euro urzędnicy rozdysponowują według nie znanych ogólnie zasad. Środków tych Polacy nie mogą wydać na to co jest potrzebne krajowi, tylko muszą wydawać zgodnie z widzimisię euro biurokratów. Widzimisię euro biurokratów często nie ma uzasadnienia ani gospodarczego, ani społecznego. Duża część środków z Unii Europejskiej jest marnowana na propagandę.”
http://newworldorder.com.pl/artykul,3253,Na-co-biurokracja-marnuje-nasze-pieniadze
I jeszce jeden aspekt. We wszystkim co wybudowane ze srodkow unijnych (a wlasciwe z polskich srodkow ktore Unia przerabia na swoje) Polska jest mniejszosciowym udzialowcem a wiec Polska placi i nie ma nic do gadania. Polska buduje obca (unijna) wlasnosc na terenie Polski ze swoich w 100% pieniedzy. Co jest szalenczym kretynswem !!!
Podobnie bedzie z tymi 300 mld zl dyktator Donek Tusk obiecal wyzebrac z Uni. Przeciez cokolwiek Polska ‘dostanie’ w ten sposob bedzie to w rzeczywistosci polski wklad do Uni oddany nam na warunkach Uni.
Niestety polacy biedni rodacy ich olbrzymia wiekszosc nawet magistry sa az tak durni ze nigdy tego nie zrozumia.
Rozwazmy bramki na autostradach. ‘Wklad Uni’ byl na poziomie 80%, Polski na poziomie 20%. Ale przeciez ‘wklad Uni’ to nic innego jak polski wklad do Uni zwrocony nam w postacj unijnego dobrodziejstwa. Kto bedzie zbieral oplaty za przejazd autostradami finansowanymi w calosci przez Polske.
Polska bedzie z tego miala zaledwie 20%, 80% pan z zachodu. Kto poza polakiem jest w stanie dac sie tak wydymac ??? Dlatego pisze dzieci po podstawowce w III Swiecie maja wiecej rozumu od polskich magistrow.
13 stycznia o godz. 18:27
Stefan Bratkowski: Votum Separatum
Krótko: uważałem i uważam sądzenie obu Generałów za nierycerskie i niehonorowe. Mimo ich niewątpliwej odpowiedzialności za wszystkie konsekwencje 13 grudnia 1981, których nawet nie przewidzieli.
http://studioopinii.pl/artykul/5469-stefan-bratkowski-votum-separatum
——————-
Cóż tu komentować? Słowa zdrowego rozsądku?
13 stycznia o godz. 19:33
PAŃSTWO-MIASTO? GRECY! – http://www.stachurska.eu/?p=6330
13 stycznia o godz. 20:24
Lewy 15.41
Czy robisz sobie jaja ? Brakuje ci bredni tego trolla bezmózgowca o intelekcie ameby-pantofelka, który w kółko, jak katarynka, bredził o kiosku Ruchu, TPPR, Mrs Robinson, wujku z Workuty i szarpał DP za nogawki – bo wyzej nie mógł podskoczyć ?
Znalazłeś sobie guru, nie ma co,
A Fukujamę już przeczytałeś i cos zrozumiałeś ???
13 stycznia o godz. 20:33
To nie jest dobry sezon.Dla rządzących i ,co tu ukrywac,również dla Państwa.
Markozy potwierdza ,że boksowanie w wadze wyższej to tylko złudzenie.
Determinacja PO/premiera by zrobic dobre wrażenie na agencjach ratingowych,w szybkich abcugach,
poprzez wdrożenie reform nie spotyka się ze zrozumieniem.Pierwsza refundacyjna,słuszna w meritum,wywala się na skutek oporu interesownych środowisk lekarskich i aptekarskich,które zamiast „ruki pa szwam” wykazują całkowicie nieobywatelski wstręt do kładzenia szyi pod topór.A to jest rzecz zasadnicza.Bez złamania takich postaw egoistycznych trudno sobie wyobrazic powodzenie koniecznego wydłużenia oczekiwania na emeryturę tetryków i kobiet pozbawionych całkowicie kobiecości.Tym bardziej ,że pozbawione w przyszłości kobiecości ,teraz mają dosyc siły by kota pogonic ryzykując naruszenie makijażu a przyszli tetrycy teraz za opony potrafią się chwycic .To jest sytuacja nie tylko wymagająca całkowitej mobilizacji parlamentarzystów koalicji z zapożyczoną żelazną zasadą,że czarne jest białe i że „mają się bac”.To jest za mało .W sukurs winni ruszyc wieloletni użytkownicy (za frajer) uspołecznionej służby zdrowia zapominając uraz,że podczas pięcdzięsieciu pobytów szpitalnych dwa razy dostali kaszkę mannę. Pora by nie pytac „co służba zrobiła dla ciebie ?” lecz „co ty zrobiłeś dla służby ?”.Trzeba miec świadomośc,że ważą się nasze losy europejskie i ratingowe.Że możemy się pozbawic,nie wykazując postawy obywatelskiej,wysokich funkcji unijnych dla naszych przedstawicieli.Piszę to przejęty autentyczną troską lecz co nieco bezsilny.Nie mogę się włączyc aktywnie w wymagany ruch poparcia .Nie mam odpowiedniej legitymacji .Będąc rówieśnikiem Passenta,używam systematycznie jedynie aspiryny łagodzącej objawy systematycznego katza.
13 stycznia o godz. 21:21
micjur
13 stycznia o godz. 20:33
Partia Emerytów- Reaktywacja?, czy życie po życiu?
Może być poważną siłą polityczną.
Partia Tetryków? ZGROZA!!!
13 stycznia o godz. 21:53
staruszek
13 stycznia o godz. 13:14
@TJ
1) Czy zgodziłbyś się na propozycję, aby tam gdzie kusi nas użyć przymiotnika „normalny” starać się użyć przymiotnika „modelowy”.
Moja odpowiedź
Określenie „w normalnych demokracjach” jest używane potocznie, podobnie jak zwroty „w normalnym kraju”, „w cywilizowanych krajach”, itd. Są to terminy używane w Polsce jako przykłady porównawcze, wzorcowe w kontradykcji do sytuacji, czy zdarzeń dziejących się w Polsce, które obywatelom polskim wydaja się szkodliwe dla państwa, niestosowne, niekorzystne dla narodowego samopoczucia, głupie, dziwaczne, a nawet chore, jak chcą niektórzy radykałowie.
Słowo „modelowe” lepiej, ściślej oddaje istotę problemu.
2) Staruszek pisze:
„Wskazanie demokracji niemieckiej jako przykładu normalności jest ahistoryczne i zawraca nas ku dyskusji o wartościach podstawowych.”
Moja odpowiedź
Jakoś nie mogę przyjąć tego twierdzenia o ahistoryczności oceny demokracji niemieckiej. Czy toma oznaczać, ze w RFN nie ma demokracji, czy też co innego – że Niemcy maja kiepskie tradycje demokratyczne?
Otóż ahistoryczna ocena może dotyczyć przeszłości, lub procesów historycznych, których rezultaty widzimy dzisiaj.
Ja oceniam teraźniejszość niemiecką.
Tak nawiasem mówiąc państwo prawa zaczęło kiełkować w epoce Oświecenia. Doktryna oświeconych rządów wymagała wprowadzenia do praktyki rządzenia nowych idei, a dla ich wdrożenia i utwierdzenia – przestrzegania nowego prawa.
M.in. jaka by nie była straszna władza wykonawcza Rewolucji Francuskiej, to same idee równości, wolności, praw obywatelskich wtedy głoszone zostały szeroko rozpowszechnione po Europie. Następnie Napoleon, choć cesarz, był wielkim kodyfikatorem i organizatorem służb państwowych. Itd.
Ale ja nie o historii państwa prawa tylko o różnicach w Polsce i przykładowo w Niemczech w dzisiejszym postrzeganiu i ocenie przez obywateli czynów swoich polityków. W jednym państwie pobłażliwie, koniunkturalnie i niekonsekwentnie, w drugim wymagająco, egzekwująco, zasadniczo.
Sprawa się sprowadza w największej mierze do poszanowania prawa i standardów uczciwości oraz zaangażowania obywatelskiego ludności.
Nie twierdzę, że istnieją wzorce idealne państwa demokratycznego. Lecz oceniając stan państwa prawa i demokracji w Polsce mamy się do kogo porównywać w Europie. Nasze historyczne doświadczenia w rozwoju demokracji są bardzo różne się od wszystkich sąsiadów zachodnich, ponieważ, gdy tam na Zachodzie zaczęły się kształtować nowoczesne państwa, to Polska była akurat pod butami trojga zaborców z największym butem, który był tylko łapciem z kory brzozowej, a takie Czechy miały choć obcego, to jednego i to nowoczesnego gospodarza – Austrię.
3) Staruszek pisze
„Czy znormalnienie polskiej demokracji ma polegać na wycofaniu z niemieckich plantacji szparagów polskich robotników rolnych oraz zaktywizowaniu nieubezpieczonych polskich plantacji truskawek oraz ogórków obsługiwanych przez córki i synów zubożonych bauerów?”
Moja odpowiedź.
Pytanie retoryczne i metaforyczne. Moja odpowiedź – znormalnienie demokracji, to stosunkowo długi proces, a my niecierpliwi stale apelujemy do niebios – u nas ciągle się drą o byle g…no, dlaczego ktoś się za to nie weźmie i od żłobu ich nie odgoni?
Wciąż czekamy na wybawcę nie widząc ratunku w sobie.
Pzdr, TJ
13 stycznia o godz. 21:56
Kupię Passę natychmiast, gdy pojawi się jako e-book na iPada. Czemu Wydawnictwo tego jeszcze nie zrobiło?
13 stycznia o godz. 22:05
Axiom
Przytoczone liczby są nieprawdziwe.
Polska wpłaca składkę naliczaną na podstawie dochodu narodowego oraz 75 % od niektórych ceł na granicy Unii, opłaty od cukru, procentu od VAT i części rabatu brytyjskiego. Razem to daje ok. 12-13 mld złotych rocznie a nie 36 jak Ci się napisało.
Saldo netto przepływów finansowych przez ostatnie 7 lat było korzystne i wyniosło: 32 675 037 529,87 Euro (netto). Nie mnie sądzić czy to dużo czy mało tym bardziej że w grę wchodzą również czynniki niematerialne – oddanie naszego rynku, nieekwiwalentna sprzedaż przedsiębiorstw i systemów bankowych, z drugiej nasz udział w rynkach UE. Tego się nie doliczy tak samo jak współpracy ze Związkiem Radzieckim w ramach RWPG. Ale w aspekcie finansowym udział w UE jest pozytywny.
13 stycznia o godz. 22:14
Sorry pomyliłem jednostki. Poniżej link do aktualnej tabeli Ministerstwa finansów. Tak jak pisałem saldo za 7 lat jest pozytywne i wynosi ponad 30 mld euro. Ostatni rok tez nie jest zły.
http://www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_transfery_listopad_2011.pdf
13 stycznia o godz. 22:46
absolwent
Po co bredzic o Fukajamie jakto it tak twojej wasalsko-tumanskiej postawy nie zmieni.
Walcz bojowniku o wolnosc i ciesz sie dyktaroskich grabiezy i napedzania 4884 zlotych dlugu miesiecznie na kazdego czlonka polskiej rodziny wlacznie z niemowlentami. 22 lata terroru solidarnosciowych oprychow wyjalowil twoj mozg i zabral ocene tego swiata. Pisz mniej ale mondrzej.
14 stycznia o godz. 0:03
Belissarius,
Głupiec egzystuje, ponieważ ma tutaj krąg wiernych wielbicieli, emerytowanych operatorów armatek wodnych oraz ofiary porwanego sznurka do snopowiązałki.
Gospodarz tez ma doń słabosć, chętnie zomowcowi udzielajac forum.
Mimochodem, ciekawych komentarzy coraz mniej, głupiec uwłacza, łamie regulamin, blog en passant dryfuje na południe. A co by było, gdyby dziesiątka dobrych pisarzy postanowiłaby solidarnie wziąc w przyszłym tygodniu wolne? Strach pomysleć.
14 stycznia o godz. 0:39
Dluzej juz nie moge i wykorzystuje swoje prawo do slusznosci .
Obecnosc NPWHTB i ZP dyskwalifikuje ten blog. Jezeli ktos ciekawy moge wyjasnic skroty ale na odpowiedzialnosc pytajacego .
WHTB to „w historii tego blogu”.
14 stycznia o godz. 3:35
http://interia360.pl/artykul/mierc-glodowa-w-panstwie-prawa,50838
Jeszcze cos o refundacji lekow,ciekawe dlaczego kosciol i episkopat polski milczy
czyzby nie mial nic do powiedzenia?.
Ale ja go dobrze rozumiem,na urodzinach dziecka mozna zarobic no pogrzebie rowniez.
14 stycznia o godz. 5:14
Mdło się robi czytając.
Niby nic albo mało redaktor rozumie, jak sam to stwierdza, a potem „wali” po oczach i czeka na rechot magistrów (copyright Ziemkiewicz, rewelacja w dzisiejszym jego Subotniku http://www.rp.pl/artykul/774489,791542-Owsiak-panstwowy–Subotnik-Rafala-Ziemkiewicza.html ).
Juz sam nie wiem, czy redaktor Passent aby to co napisał, potem czyta. Mam co do tego wątpliwości. No chyba, ze jest tak uczony, ze nie musi.
A na marginesie mieć za damo reklamę swoich książek?
No cóż, z czegoś trzeba żyć, a nowe pokolenie musi wiedzieć, kto tutaj gra pierwsze skrzypce.
A orkiestra już tylko rzępoli stare kawałki.
Nie ma słuchu przyszłości o ile w ogóle coś słyszy, poza sobą.
14 stycznia o godz. 5:29
Jacobsky
13 stycznia o godz. 13:20
Szanowny Panie Jacobsky
Dziekuje za ciekawy link do polskiej lekarki. Mysle ze moze byc ona ofiara jezyka nienawisci ktory szerzy sie w Polsce. Kultura w kraju nad Wisla odstaje od zachodnich wzorcow. Nastepna rzecz jaka przyszla mi na mysl to choroba psychiczna lekarki.
baltazarsaldo
14 stycznia o godz. 5:34
@absolwent
Badz czlowiekiem i nie znecaj sie nad slabszym. Mnie juz znudzily sie te nieustanne nasmiewania sie ze Slawomirskiego, w ktorych to niegdys uczestniczylem. Masz sklonnosc do przesady, umysl Slawomirskiego ewoluowal i znacznie przewyzsza umysl pantofelka.
Uczepiles sie tego Fukuyamy i ciagle mi go wpychasz, no to ja Cie zapytam: A Ty w koncu przeczytalaes *Stara Basn* Jozefa Ignacego Kraszewskiego ?
14 stycznia o godz. 7:00
„Czy robisz sobie jaja ? Brakuje ci bredni tego trolla bezmózgowca o intelekcie ameby-pantofelka, który w kółko, jak katarynka, bredzi…” Czy to o Axiomie? Pasuje.
14 stycznia o godz. 10:19
Belissarius
14 stycznia o godz. 7:00
W Jackowie w listopadzie bedziesz mial przywilej zaglosowac bezposrednio na swego prezydenta. Polak nieborak w Polsce takiego przywileju nie ma. Mam tu na mysli wladze wykonawcza a nie stonowisko ozdobne (Komorowski).
A wczesniej jezeli jestes republikaniniem bedziesz mial przywilej zaglosowac na lidera swojej parti besposrednio i demokratycznie. Przecietny czlonek PO-PiS-owskiej mafii takiego przywileju rowniez nie ma.
W listopadzie bedziesz rowniez mial przywilej zaglosowac bezposrednio na swego przedstawiciela do Kongresu. W Polsce polak nieborak takiego przywileju rowniez nie ma. Dyktatorzy partyjni decyduja kto zasiadzie w Sejmie. Wybory do Sejmu sa fasa.
Przepisz powyzsze tysiac razy zeby zapamietac.
Wiem ze ‘poska demokracja’ podoba ci sie bardzeij ale nie proboj propagowac jej w Jackowie. Za taka dywersje moga cie zamknac w Guantanamo.
Kazdy polak powinien ci tylko zazdroscic. Bo glosujac bezposrednio twoj glos sie liczy. Ale nie tylko z tego powodu. W USA jest 1.73 kongresmena na kazdy milion mieszkancow. W Polsce 8.5 razy wiecej. Podobnie w przeliczeniu na milion mieszkancow polski nie-rzad dyktatora Donka Tuska i dwor prezydenta zatrudniaja 10.5 razy wiecej osoob od administracj Bialego Domu. Zyj szczesliwie i prosperuj bo nie placisz za polska biurokracje.
14 stycznia o godz. 10:29
Podano dziś, że Polsce mamy 58o tysięcy młodych ludzi, absolwentów szkół wyższych siedzących w domu bez pracy i bez nadziei, ludzi na przemiał. W Europie jest ich kilkadziesiąt milionów. Rezultat Sorosów, Balcerowiczów i amerykańskich bankierów. Kto ich przygarnie i przetworzy w bojowców nazizmu, bolszewizmu lub innych krzyżowców?
14 stycznia o godz. 10:30
Wlasnie ogladajac program przyrodniczy i dowiedzialem sie, ze u koczkodanow . samiec dominujacy ma worek mosznowy w kolorze niebieskim, a wszystkie inne samce maja te czesc ciala w kolorzebialym.
Mam duze podejrzenie, ze kiedy prezes tysiaclecia zauwazyl, ze Ziobrowi zaczelo sie robic niebiesko, zostal wyrzucony ze stada
14 stycznia o godz. 11:05
..TEN MINISTER ZDROWIA WYDAJE SIE BYC ,,PODRZUCONA SWINIA ,,PRZEZ PIS…
pan J.Owsiak jest tym ktory nie dzieli chorych na lepszych i gorszych polakow…pozdrawiam
14 stycznia o godz. 11:21
Jadac kilka dni temu noca uslyszalem fragment Panskiej wypowiedzi nt. „przesadzania przez
mur”.Te slowa,ja wiem, nic nie znacza – ale bylo mi fatalnie,bo obok mnie (scislej z tylu) siedzial moj malenki Synek.Pan wybaczy,ale mysle ze Panski Tato umarl dwa razy (pierwszy raz – ratujac Pana).I tam bardzo sie ciesze,ze Pan ocalal.Cala reszta jest juz tylko dopelnieniem.
14 stycznia o godz. 11:46
Lewy (14-01-g.10:38)
Kolor moszny prezesa Zbawiciela raczej nie jest powszechnie znany. Natomiast jego kwalifikacje na samca alfa z innych powodów wzbudzają we mnie mieszane uczucia.
Zawsze mi się wydawało, że samiec alfa to – niezależnie od talentów przywódczych – taki roczaj maczo-amoroso. I tego mi jakoś brakuje.
14 stycznia o godz. 12:18
http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/glabowisko,50936
axiom1;godz 7:00.
Po co ty to tlumaczysz,przeciez tacy ludzie i tak nic z tego nie zrozumieja
szkoda czasu,lepiej pisz to co chcesz napisac a im niech cisnienie wzrasta.
Przynajmniej aptekarze i firmy farmaceutyczne zarobia.
14 stycznia o godz. 13:22
Prawo i lewo
Jeśli ktoś oglądał ostatni program Lisa to mógł wysłuchać głosów osób recenzujących projekt ustawy o adopcji.Brakowało tam tylko Terlikowskiego.
Wszyscy obecni twierdzili że obecnie obowiązujące prawo jest złe , że powoduje marnotrawstwo środków, że . . . . a nie będę powtarzał truizmów.
Nowe – tj projekt ustawy to będzie dopiero prawo.
MA PONOĆ 250 PARAGRAFÓW .
A wszystkie dotyczą małego czlowieczka za którym nikt się nie upomni.
Znacie może czlowieka któremu do okazywaniania czułości potrzeba 250 paragrafów z podpunktami. A ilu jeszcze rewizorów potrzeba będzie do kontroli.
Jeden tylko z uczestników powiedział JEST ŻLE A BĘDZIE JESZCZE GORZEJ.
Jako przykład PARANOI SĄDOWNICZEJ podałbym prawników którzy wytoczyli działa i oskarżyli p. Pasionka o ZAGARNIĘCIE I MALWERSACJIĘ 39zł 37 gr za zakup obiadu w Moskwie.
Pamiętacie może sprawę sędziego czy sędziny co za brak paragonu na 5 gr słownie pięć groszy oskarżała w imieniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej jakąś bidulę.
Pytanie – czemu do wiadomości publicznej nie są podawane nazwiska ,zajmowane stanowiska a nawet adresy osób którym pomerdało się we łbach.
Może wtedy opinia publiczna dowiedziała by się KTO ZACZ I CO SOBĄ REPREZENTUJE.
Nie sądzę by głaskanie po główce z napomnieniem -idż i nie grzesz więcej – naprawilo niepoprawnych grzeszników.
Przykład można też wziąć ot chociażby z Komisji Majątkowej.
Stara prawda DURA LEX . . . potwierdza swą wartość i potrzebę stosowania.
Ale zaczynać trzeba od głowy.
ukłony
14 stycznia o godz. 13:25
Jasny gwint znowu…. przeinacza:
W Polsce jest 580 tys. NEET-sów, (z ang.: not in employment, education or training) czyli młodych, którzy nie pracują, nie uczą się ani w żaden sposób się nie doszkalają. Kosztują nas ponad 5 mld euro rocznie – informuje „Gazeta Wyborcza”.
Nawyki peerelowskiej propagandy są nieuleczalne.
14 stycznia o godz. 13:45
Minister spraw zagranicznych RP Radek Sikorski ponownie nawołuje do zburzenia Pałacu Kultury i Nauki.
To już nie jest prawo do niesłuszności, ale prawo do bredzenia. I Sikorski chyba znajduje się pod ochroną tego prawa.
14 stycznia o godz. 14:05
@ axiom1:
„W Jackowie w listopadzie bedziesz mial przywilej zaglosowac bezposrednio na swego prezydenta.”
Wybory prezydenckie w USA nie są bezpośrednie.
„W USA jest 1.73 kongresmena na kazdy milion mieszkancow. W Polsce 8.5 razy wiecej.”
A co to ma do rzeczy? Na Islandii 13,5 razy więcej niż w Polsce. I jakoś z tym żyją. Na tyle dobrze, że wali tam mnóstwo Polaków.
14 stycznia o godz. 14:25
Mag.
Wyczytałem niedawno, że wśród przywódców i wodzów wielu miało narządy męskie niekompletne lub felerne. Napoleon miał karykaturalnie małe jądra, a Hitler tylko jedno. A nasz……. uff, aż się boję dalej myśleć, a cóż pisać.
14 stycznia o godz. 14:28
baltazarsaldo,
nie ma za co. Mengele czy Mrugowsky też byli lekarzami.
Pozdrawiam
14 stycznia o godz. 14:57
Pisalem kilka tygodni temu ze dyktator Donek Tusk probuje kupic sobie posadke w Uni kosztem Polski. Jego hojna deklaracja ratowania strefy Euero na koszt polskiego podatnika pomimo ze Polska nie jest w strefie Euro i nie tam nic do gadania wskazywala ze takie jest jego zamierzenie.
Blogowa ekspertyza i Gospodarz zdymisjowali moje przepowiesci. A teraz koles Buzek oficjalnie juz rozpoczal kampanie by ustawic Tuska na wysoki stolek w Uni. Strach dla Europy !!! Mam nadzieje ze nic z tego szalenstwa nie wyjdzie.
„Buzek: Tusk może być szefem KE”
http://www.tvn24.pl/0,1731372,0,2,buzek-tusk-moze-byc-szefem-ke,wiadomosc.html
14 stycznia o godz. 15:02
:Lewy 5.34
Zamiast podziekować mi za troskę o twoje własciwe lektury, rozwój intelektualny i wybór idoli intelektualnych, usiłujesz sie odgryzac niczym mały pinczerek. Stara Basn przeczytałem w podstawówce. A ty kiedy ? po habilitacji ?
Widzisz ja sie nie znęcam nad słabszymi, ja tylko chce pozbyć sie z blogu trolli i chamskiego stalkingu w wykonaniu bezmózgowców.
14 stycznia o godz. 15:06
Tym razem prawo do nieslusznosci z ktorego latwo , nawet z checia przyjdzie mi sie wycofac byle by tylko byl powod ;
Moge zrozumiec mag ale obserwator ? ( „z wrazenia ” zapomnialem o dyskwalifikacji )
14 stycznia o godz. 15:10
cbrengland 5.14 vel Anglik z Kołomyi
Gdyby ktos miał watpliwości co do poziomu „snoba z Wólki Dolnej, udajacego lorda z Nottingham” to wystarczy sprawdzic jego gust i smak. Czytanie i zachwycanie sie zakompleksiałym grafomanem Ziemkieiwczm to babranie w wymiocinach, albo jeszcze czymś bardziej cuchnącym.
14 stycznia o godz. 15:11
Ted
14 stycznia o godz. 12:18
Oczywiscie to nie ma sensu. Polacy w USA sa najbardziej zacofana grupa speleczna. No moze tuz tuz po amishach. Nalezalo by sie jednak od nich spodziewac wypelnienia patriotycznego obowiazku. Obserwujac dobre i ekonomiczne rozwiazania w miejscu swego zamieszkania powinni propagowac je w starym kraju. A oni nie! Pozostaja w polskim zacofaniu, zamilowani w dyktaturze kultu jednostki w starym kraju.
14 stycznia o godz. 16:43
Króciutkie rozważania na temat profesjonalizmu
- wybitnych oficerów naszego wojska – stojącego na straży! No, może nie stoi a leży, jak cala obronność kraju i nie tylko ona. Mogę tylko sparafrazować powiedzenie:
„Jak to dobrze, że te Brunnery na nas napadły przed wojną, bo przy dzisiejszych mieszkaniach konspiracja byłaby niemożliwa”.
Zainteresowani mogą spróbować ustalić skąd się bierze ten cytat. Ciąg dalszy jest z grubsza taki:
„Bo u nas przed wojną porucznik zdołał włożyć spodnie, zapiąć pas i wyjść tylnymi drzwiami, zanim mąż – pułkownik przeszedł przez przedpokój”.
Ten epizod świadczy nie tyko o tym, że mieszkania były kiedyś większe, ale o odwadze i sprawności oficerów niższej rangi w przedwojennym wojsku. Jaka mogłaby być tragedia, gdyby porucznik był tak strachliwy jak powojenny pułkownik-prokurator, który się przestraszył, gdy technik dotknął klamki zamkniętego pokoju? Pomijam drobiazg, że otworzył okno, aby nie było rykoszetu. Wiadomo, że rykoszet to bydlę nieobliczalne, mógłby nawet zabić samobójcę – to już straszna tragedia.
Pamiętam przypadek ciekawej próby samobójczej. Potencjalny denat usiłował się powiesić na gałęzi drzewa nad rzeką. Gałąź się złamała i niedoszły samobójca prawie utonął. Po wyratowaniu z topieli skwitował to krótko: „Przez to cholerne wieszanie, byłbym się utopił”!
Przestraszony porucznik mógłby z tego strachu niewłaściwie wykonać „coitus interruptus”, tzn. uciec po „fakcie” i co wtedy? Konsekwencje niewyobrażalne.
Jakie mogą być dla nas (Narodu lub społeczeństwa) konsekwencje, jeśli wszyscy oficerowie zawodowej armii są tak lękliwi?
Jeśli to nie technik kablowy, a np. Talib z kindżałem w zębach skoczy w kierunku bohatera? Jedyny ratunek, jeśli narobi tak dużą kupę ze strachu, że biegnący Talib się pośliźnie, wywróci się i sam sobie tym kindżałem przetnie gardło (może uszkodzi policzek?). Czy naprawdę tylko taką obronę może nam zagwarantować aktualna zawodowa armia? To ja się wypiszę z takiego społeczeństwa, bo i tak nie należę do Narodu.
Te rozważania są oparte na wypowiedziach cudem uratowanego bohatera, który chciał swe życie poświęcić na ołtarzu Narodu lub prokuratury wojskowej, na organizowanej przez niego konferencji prasowej.
Intuicja mówiła mi wcześniej, że coś tu śmierdzi i sobie lekko zakpiłem. Pewien blogowicz ocenił wtedy mój komentarza krótko: „Nieładnie”!
Miałby rację i było by mi głupio, gdyby uzdrowiony „bohater” sam siebie nie pogrążył tymi bzdurami o oknie, rykoszetach i lęku przed zmianą położenia kabla. Miałem widać dobrą intuicję, oceniając ten medialny show jako farsę!
14 stycznia o godz. 16:48
wiesiek59
13 stycznia o godz. 18:27
……………………………………………………………………………………….
Dobry tekst. Ale chyba niewielu go zrozumie.
14 stycznia o godz. 16:51
@Lewy
14 stycznia o godz. 10:30
Obawiam się, że chyba słabo znasz się na zwyczajach małp. Samiec alfa patrzy najpierw na siebie i gdy jego kolor jest bledszy niż rywala, wtedy abdykuje sam, a nie wyrzuca tego bardziej sinego.
14 stycznia o godz. 17:08
Lewy
Z zalem obserwuje, ze ziarno wiedzy ekonomicznej ktorym tak pracowic obdarza blog nasz ekonomiczny guru TO, u Pana niestety jeszcze nie zakielkowalo. Ograniczanie dzialalnosci gospodarczej Francji, drugiej co do wielkosci europejskiej gospodarki narodowej, do konsumcji ostryg i szampana, swiadczy niestety o bardzo szablonowym i prowincjonalnym pojmowaniu swiata.
O co chodzi z tym pauszalnym obnizaniem ratingu Euro-strefy przez Standard & Por’s ? Oczywiscie o nas wszystkich pieniadze.
Rynki finansowe sa gigantyczna piramida, ktora moze funkcjonowac jedynie przy stalym naplywie nowego kapitalu. Wiadomosc, ze z wzajemnego pozyczania sobie pieniedzy nie powstanie nowa wartosc dotarla juz nawet do bankow i dlatego zaniechaly one daleko idac tej dzialalnosc.Na nowych prywatnych inwestorow po kryzysie bankowym 2008 tez raczej nie mozna liczyc. Na placu boju jako dostarczyciele kapitalu pozostaly wiec banki centralne. FED dzieki wspanialej pracy lobistow podjal sie bez szemrania swojej roli, tylko ECB wzdraga sie jeszcze przed swoim przeznaczeniem. Obnizenie ratingu 7 europejskich panstw ma wlasnie ulatwic ECB podjecie wlasciwej decyzji, a czas byl juz najwyzszy.
Sytuacja w strefie Euro zaczynala sie dramatycznie normalizowac. Wlochy, dzieki swoim zabiegom oszczednosciowym, zdolaly sie juz dwukrotnie w tym roku zaopatrzyc w swiezy kapitala na ponizej 3%, to jest o polowe nizszy procent jak jeszcze pod koniec zeszlego roku.
Za kare, za niespelnienie pokladanych w Wlochy nadzieji, ich rating zostal natychmiast obnizony o dwa stopnie. Francja takrze podejmuje niebezpieczne kroki oszczednosciowe, zagrazajace destabilizacji strefy Euro, a wiec takze tu bylo konieczne obnizenie ratingu. Obnizono nawet rating Grecji, ktore wlasnie znajduje sie w trudnych rokowaniach, ze swoimi prywatnymi wierzycielami i ktora juz dawno nie jest w stanie zaspokajac swoich potrzeb potrzeb finansowych na wolnym rynku. Ale tutaj chodzi poprostu o CDS, ubezpieczenia kredytow, ktore dzieki temu tez jeszcze jakis dodatkowy grosz przyniosa.
Po prawdzie to nie tylko panstwa wydaja obligacje i sie zadluzaja, banki takze. ECB wpompowal wlasnie niedawno z tego powodu 500 mld Euro w system bankowy. Banki maja w 1 kwartale tego roku obligacje o wartosci 240 mld Euro do refinansowania. Na rynku finansowym, bez pozyczki ECB, takie pieniadze z pewnoscia byly obecnie nie do znalezienia.
Pozyczka jest oprocentowana na 1 % i opiewa na trzy lata. Gdyby panstwa mogly swoje dlugi refinsowac na podobnych warunkach, to wtedy zniknal by calkowicie problem nadmiernego zadluzenia w strefie Euro, a ECB spelnil by wreszcie ta role, jaka oczekuja od niego Standard&Por’s, oraz rynki finansowe.
A wiec drogi panie Lewy nie wystarczy czytac TO. Dobrze byloby go tez rozumiec. Nawet Francuz nie samym szampanem i ostrygami zyje.
14 stycznia o godz. 17:41
Cher absolwent
Wszyscy na blogach od czasu do czasu napadaja na siebie, dokuczaja sobie, wyzlosliwiaja sie, ale rowniez maja cos do powiedzenia, maja jakies poglady, z ktorymi sie czesto nie zgadzam(np.jasny gwint) ale wiem o co im chodzi, jaka maja wiedze na dany temat, ktora mniej lub bardziej ciekawiej przedstawiaja.
Twojej wiedzy narazie nie rozszyfrowalem, bo nigdy sie nia nie pochwaliles. Cala twoja aktywnosc na blogu polega na atakowaniu, dokopywaniu i zeby jeszcze bylo to podparte jakimis logicznymi argumentami, nie, ty uzywasz przegrzanego jezyka prezesa tysiaclecia typu: *himalaje bzdury*, *niebywala ignorancja* itp
Jestes wiec tez takim agresywnym trollem, ktory niewiele ma do powiedzenia, ale za to wymadrza sie(no chyba ze twoja wiedza opiera sie na takich zalozeniach, ze Woody Allen jest wybitnym artysta, bo posiadl wiele pieknych kobiet), atakuje, a w miejsce pokazania co tam kielkuje w twojej glowie, odsylasz do lektur, grzecznie zalecajac, aby czytac ze zrozumieniem. Jestes absolwencie zwyklym arogantem, ktorego nawet kiedys lubilem, ale w tej chwili wole Eta czy Slawomirskiego, biedakow, ktorzy mozola sie piszac moze nieciekawie, ale robia co moga.
Prawda, ze aksiom jest jeszcze gorszy, ty narazie nie uzyles zwrotow: tuman, szuja ale przyszlosc przed toba;
Radze ci przeczytac jeszcze jedna ksiazke, zebys mogl znowu epatowac i polecac rozumne lektury, no bo jak dlugo mozna wkolko odwolywac sie do jedynej ksiazki Fukuyamy, ktora przeczytales
14 stycznia o godz. 18:10
wiesiek59
13 stycznia o godz. 21:21
Partia tetryków nie powstanie.Z definicji. Tetryk tetrykowi tetrykiem.Natomiast tetrycza populacja wzrasta i wzrastac będzie.Emeryt in spe ,50+,beznadziejnie bezrobotny musi tetryczec w oczekiwaniu
na łaskę emerytury.To wyklucza także reaktywację partii emeryckiej.Oczekujący nie podskoczą w obawie przez skreślenie
z oczekiwania .A ci co łaskę już posiedli
w obawie przed jej utratą.Bez żadnych racjonalnych powodów.Przeczuwając jednak ,ze jest to dobro rzadkie i odbierając to już jako łaskę pańską co na pstrym.Tzw klimat społeczny.
14 stycznia o godz. 18:56
Bywalec 2
14 stycznia o godz. 17:08
Slusznie zostalem zbesztany. Zdaje sobie sprawe, ze z dwoch filarow(Niemcy i Francja), ktore robia co moga aby ratowac euro, a wiec i nasza polska ekonomie, jeden z tych filarow zaczyna sie kruszyc, co zle wrozy Unii.
Tak lekko napisalem, bo chcialem po prostu zasygnalizowac ten problem, gdyz francuskie media zatrzesly sie, a w polskich nic nie uslyszalem na ten temat(moze gdzies mowili, ale nie mam dostepu do wszystkich polskich kanalow, a w io
nterneciee polskim cisza).poza tym napisalem to tak, no bo co ja moge zrobic, jak nadchodzi burza, to co zostaje, czekac i albo sie bac, albo sie smiac. Wybralem smiech
Pozdrawiam
14 stycznia o godz. 19:51
Zdegradowania generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka jako autorów stanu wojennego domaga się krakowskie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych (POKiN) – poinformował w sobotę rzecznik organizacji Jerzy Bukowski.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pokin-chce-degradacji-jaruzelskiego-i-kiszczaka,1,4998239,wiadomosc.html
—————-
Hieny kontra lwy…….
Tak bym to skomentował……
W systemie anglosaskiego prawa istnieje chyba coś takiego, że za jedno przestępstwo nie można być sądzonym powtórnie.
U nas uprawia się inny rodzaj- sądzić aż do założonego skutku, dla zaspokojenia sfrustrowanej gawiedzi wyrokiem.
Ale hołocie ciągle będzie mało, żąda krwi…..
Nasza hołota zadowolona byłaby chyba z realizacji wizji z „Krfotoku” czy koncepcji Rymkiewicza dochodzenia do wolności.
Morze czerwone- krwi pobratymczej…..
Ale nie sądzę by to ich krew miała być przelana. Ginąć mieliby INNI.
I tak poniżając własnych przeciwników, umniejszają własne zwycięstwo.
To podłe…….
14 stycznia o godz. 20:15
Lewy 1-14-10.30
Mohery, bacznosc, na dol patrz – a tam, otoczony parkanem obstawy, sunie – On sam, „Dzidziuś l’amoroso”!
http://www.youtube.com/watch?v=TDnDpLJ-YiM
Wredna Dalida udaje, ze prawa reka ukreca mu kogel-mogel, ale – diabla tam ! Dzidziuś nadyma sie, nadyma kogel-mogel i broni barykady !
Takie mniej wiecej reminiscencje sprowadzasz swoim wpisem. Usmiechnij sie, Dzidziuś nas bawi !
(kontrybucja mag.11.46)
14 stycznia o godz. 20:18
Zaczynam się czuć zaniepokojony. Bo skoro łamanie PRL-owskiego prawa podlega teraz karze, to czy w następnej kolejności za kratki nie trafią wszyscy ci, którzy naruszając konstytucję PRL, doprowadzili do zmiany ustroju? Ot, choćby organizatorzy nielegalnego przewrotu, jakim był Okrągły Stół. Zwołano go poza wszelkimi przepisami prawa, naruszając procedury i wkraczając w kompetencje organów legalnej władzy, która w efekcie tego samozwańczego przedsięwzięcia została obalona.
http://opinie.newsweek.pl/maziarski–historia-przed-sadem,87137,1,1.html
————————
Moim zdaniem, bardzo celna puenta……..
Skoro nasi styropianowi patrioci są tak praworządni, to do końca….
Czekam na procesy uczestników OS i strajkujących- łamali PRAWO!!!
To jest logika prymitywów, prostacka zemsta
14 stycznia o godz. 21:03
@gospodarz:
koniecznie apeluje o reaktywowanie @Slawomirski stop
robi sie nudno od wazeliny stop
@byk
14 stycznia o godz. 21:20
Wiesie59, 19.51. W Krakowie dzieją się jak wiesz różne cuda i żyją różne wstrętne kreatury. Sprofanowali Wawel, mają pomnik i ulice Kuklińskiego, Pyjasa i dziesiątki świętych. Gigantyczne centrum biznesu kościelnego w Łagiewnikach i budują tam jeszcze większe „nie lękajcie się”. Działa Dziwisz w pałacu z „oknem”. Żyją; Ziobro, Rasie. Gowin, Terlecki, Legutko, Rokitowie, Sonik, Thun i mnóstwo innych przybłędów. Ale da się tu żyć, trzeba tylko bardzo ostrożnie stąpać aby nie nadepnąć.
14 stycznia o godz. 21:54
Petycja do Trybunału Konstytucyjnego – http://www.stachurska.eu/?p=6340
14 stycznia o godz. 22:01
Chyba czas juz malowaqc pudelko na zielono ( na razie pozostaje raczej bure)
http://namonciaku.pl/3miasto/1,113053,10959387,Danuta_Walesa_zarabia_teraz_wiecej_od_meza.html
CKN , Czechow , Gogol , JCK , JJ , TM „itp ” przewracaja sie w grobach .
Poki co jeszcze w odwodzie pozostaje Stara Sokolova i pare innych niezawodnych.
Lewy 17.41 Mam faworyta na trzecie miejsce. Pozdrawiam
14 stycznia o godz. 22:16
kostek
13 stycznia o godz. 22:05
Ile Polska wplaca do Uni ??? Ile dostaje z Uni ??? Link ktory podales nie mozna traktowac powaznie. Ten dokument jest nieporozumieniem. http://www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_transfery_listopad_2011.pdf
Nie ma na nim daty, istnieja pozycje przedstawiajace ‘perspektywy finasowe’ do roku 2013. A przeciez chodzi tu o lata 2004-2011.
Brakuje definicji. Np ‘tansfery kapitalowe’ i ‘tranfery bierzace’. To moze miec nic wspolnego z polskim czlonkostwem w Uni. To po prostu wyglada na zsumowanie tranakcji miedzy krajami Uni i Polska.
Pod tagiem ‘polityka spojnosci’ nalezalo by sie spodziewac informacji co Polska dostaje z Uni z racji swego czlonostwa. W tabeli jednak widac daty do 2013 a wiec figuruja kwoty ktorych Polska jeszcze nie dostala. Podane saldo jest zle policzone. Od polityki spojnosci powinni odjac polski wklad a odjeli od transferow z Uni (z krajow Uni) do Polski. Podane saldo wiec nie reprezentuje korzysci z racji czlonkostwa w Uni. Przedewszystkim dokument nie ma autorow ani audytu i tylko z tego powodu nie moze byc traktowany powaznie.
Wedlug tabeli MF w latach 2004-2011 Polska wplacila do Uni 22.569 mld Euro
Jest to srednia 3.22 mld Euro na rok, okolo 13 mld zl jak rowniez podajesz.
Szymanowski ocenia w ‘Imperium Marnotrastwa’ polski wklad na okolo 35mld zl rocznie. Ja z budzetu tego samego MF za przykladowy rok 2008 cytowalem 35.206 mld zl. To powazne rozbieznosci. 13 mld vs 35 mld !!!
Niestety na stronach MF pod tagiem ‘budzet panstwa’ nie ma budzetu. Zadnych liczb ! W jaki sposob dwie tabele podane przez to samo zrodlo MF prowadza do tak wielkich rozbieznosci ???
Potrzebna jest publiczna (nie mylic z sejmowa) komisja sledcza. Bo sprawa jest duzej wagi. Tabela MF nie pokazuje wszystkich kosztow zwiazanyuch z UE. Np polskich kosztow zwiazanych z adminstracja relacji z UE. Szymanowski ocenia je na 6 mld zl rocznie.
14 stycznia o godz. 23:21
No i jak zwykle samcy plenią się na blogu (pewnie ci od alfa) od kilku godzin. Sprawdziłiam częstotliwość reakcji na wpisy. Nawet beznadziejnie głupie ( ale męskie) otrzymują odpowiedź.
Z dziubków sobie wyjadacie.
Jeśli nawet jak faceci srożą się nawzajem, to i tak czują się najlepiej w swoim gronie.
Czasem któryś z nich łaskawie zareaguje na post jakiejś zabłąkanej blogowiczki.
Z Bogiem i dobranoc
mag
14 stycznia o godz. 23:27
Minęły dwa tygodnie funkcjonowania publicznej opieki zdrowotnej w nowych uregulowaniach prawnych. Opada kurz i cichnie zgiełk bitewny. Odsłania się krajobraz po bitwie. Dla wprawnego oka widoczne są już konsekwencje nowej ustawy refundacyjnej, czy raczej odsłaniają się zamierzone i niezamierzone skutki jej wprowadzenia.
Dobrze to podsumowuje ironicznie-gorzki komentarz diabetologa na portalu Konstlium24, który pozwolę sobie przytoczyć w całości:
‘Doznałam dzisiaj iluminacji w sprawie marchewki dla nas w nowej ustawie. Myślę, że politycy i urzędnicy MZ i NFZ przecierają patrzałki ze zdumienia i nie mogą dojść, po jaką cholerę protestujemy, skoro zrobili nam tak dobrze. Śpieszę wyjaśniać.
Celem ustawy jest zmniejszenie wydatków NFZ na ochronę zdrowia. Ustawa czyni to dwukierunkowo:
1. Zmniejsza poziom refundacji leków do 17% budżetu NFZ – zwiększając współpłacenie chorych;
2. Utrudnia dostęp do lekarza zwiększając kolejki, poprzez zaświadczenia i dodatkowe obowiązki administracyjne; wolniejsze przyjmowanie, to mniej punktów za które płacą!
Gdzie tu marchewka? To proste. Ustawa skutecznie wypycha pacjenta z systemu NFZ do naszych praktyk prywatnych! Bo chory, jak potrzebuje, to znajdzie. Zauważyłam to, kiedy kolejka w mojej poradni błyskawicznie zwiększyła się prawie trzykrotnie (do 12 miesięcy), a kolejka prywatnych (nie przyjmuję dużo) dociera do 3 miesięcy. I obie dalej rosną! Do tej pory leczyłam moich cukrzyków na wszystko (no, prawie), w tej chwili tylko cukrzyca, więc napędzam pacjentów wszystkim dookoła.
Genialne w swojej prostocie! Pacjent prywatny płaci z własnej kieszeni i nie obciąża budżetu NFZ. Oni mają oszczędności, my mamy zysk.
I dlatego, cała władza jest zaskoczona nasza naiwnością i nie może zrozumieć, czemu w poczciwości swojej, protestujemy. Tłumaczy, to też dziwne zachowania, starych cyników z NRL (Naczelnej Rady Lekarskiej, przyp. mój), którzy mają lepszego nosa do kasy a praktykę w ograniczaniu dostępu (vide specjalizacje!) maja od dawna obstukaną.
Przypomina mi się taka stara piosenka Jana Kaczmarka o naiwnych…’
Tyle lekarka.
Ustawa została napisana przez urzędników dla urzędników. Znosi z nich jakąkolwiek odpowiedzialność za funkcjonowanie systemu. Może ktoś znajdzie w ustawie jakąś karę dla urzędnika… Daje natomiast pełnię władzy nad rynkiem leków (Kasa, misiu, kasa!), daje znakomite możliwości w rozszerzaniu stanu zatrudnienia w związku ze zwiększeniem zakresu kontroli. Jest korzystna dla aptekarzy, gdyż cichcem (i kosztem pacjentów – koniec promocji) wyjęła apteki z systemu wolnorynkowego, czego domagała się Naczelna Rada Aptekarska. Być może ostatecznie zyskają na tym lekarze, o czym wyżej. Ale z całą pewnością stracą pacjenci.
15 stycznia o godz. 5:21
http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2091
Szanowny ET; cos ostatnio cieniutko z twojm pisaniem jedna linijka i juz………………..
Czyzby intelekt Ci sie kurczul a moze dostajesz zadyszki.
Na bliskim wschodzie robi sie goraco,zawsze pisales madrze na ten temat
chetnie przeczytam i teraz.
Pozdrawiam.
15 stycznia o godz. 5:29
Kleofasie
Niestety nie moge skorzystac z twojego linku. Pojawil sie napis, , ze jakies UMG broni praw autorskich i z tego powodu w toim kraju nie moze byc udostepnione.
trudno. Dzieki za dobre intencje
Pozdrawiam
15 stycznia o godz. 7:11
Szanowny Panie absolwent
Jazda na czajniku profesora Kleksa oraz wizyty u pani Robinson wymodelowaly pana. Niestety ten model nie przejdzie. Kto z tu obecnych zaakceptuje arogancje, napastliwosc i wulgarna agresywnosc? I to wszystko na dodatek od osoby calkowicie pozbawionej poczucia humoru! Jest pan naladowany negatywna energia ktora odbiera innym ludziom radosc zycia. Prosze sie zmienic.
Mam dla pana tez dobra wiadomosc. Jest jedna osoba ktora akceptuje pana. Jest to moderator.
baltazarsaldo
15 stycznia o godz. 7:20
obserwator
14 stycznia o godz. 14:25
fenotypowe obserwacje
baltazarsaldo
15 stycznia o godz. 7:38
absolwent
14 stycznia o godz. 15:10
Wiem, ze przypadek to odosobniony ten komentarz, ale oczywiście daje jakieś świadectwo ogólności środowiska. W prostych żołnierskich słowach pisze ten nick, co inni piszą piękniej.
To tylko taka różnica
15 stycznia o godz. 9:27
Magister mag pisze
14 stycznia o godz. 23:21
Spiesze z reakcja. Dobra wiadomosc. Unia jest dobra bo daje pieniazki. A pracuje to tak.
Ty, kraj czlonkowski Polska pozyczasz 100 zl na wonym rynku i wplacasz do mnie do Uni 100 zl abym sie toba opiekowal. A ja dobra Unia daje ci z powrotem 101 zl ale pod warunkiem ze dodasz do tego swoje (swoj wklad inwestycyjny) 50 zl i kupisz szmatke na zachodzie za 151 zl pod wskazanym adresem. Tak, tak, .. to jest wolny rynek. Pozbyj sie komunistycznych mysli (tak na wszelki wypadek).
Po zakupie szmatki nosisz ja kiedy ci sie podoba, przeciez jest wolnosc. Ale za noszenie placisz 50 groszy za godzine (podobnie jak za autostrady 50 gr za kilolometr). Z zebranych platnosci zatrzymujesz 10 groszy a reszte oddajesz mi Dobrej Uni.
W ten sposob ja dostaje zrodlo dochodu ktrore nic mnie nie kosztowalo a ty masz szmatke z zachodu. Aha, jeszcze jedno, jednym z warunkow jest ze na szmatce bedzie musia byc tabliczka z napisem ‘zafundowana z dobrodziejstwa Uni’.
I tak wyglada tajemnica dobroczynnosci Uni. O to, o taka Polske walczy dzielnie dyktator Donek Tusk aby nam wszystkim lepiej bylo.
15 stycznia o godz. 10:20
Neoliberalne bzdury wypisuje w GW gwiazda ekonomii Witold Gadomski. Wylewa łzy nad upadkiem Węgier pod rządami Orbana. Nic mi do Orbana. Przejął w wyborach totalitarną władzę w Budapeszcie, zdelegalizował partie polityczne, aczkolwiek nie ma jeszcze IPN i jest marzeniem dla naszych kacyków typu Ziobry, Dorna, Kaczyńśkiego lub Tuska. Widocznie Węgrzy tak chcieli. Orban ich broni, broni państwa, przemysłu, tradycji i dorobku socjalnego prostych ludzi. Jak obiecał tak działa, ku wściekłości demokratów unijnych, MFW, rynków finansowych i agencji ratingowych. Pytanie kto wygra? Lud węgierski i wybrany przez nich premier, czy międzynarodowi szubrawcy bankowi. Gadomski pisze; w tych zmaganiach „będzie to ciekawy przykład wpływu rynków finansowych na współczesną demokracją i praworządność”. Wbrew logice trzeba trzymać kciuki za Orbanem.
15 stycznia o godz. 11:08
@mag
Jest na blogu rowniez kilku samcow omega, ale nie bede ich wskazywal, to wcale nie sa meskie odpowiedniki blondynek. Bo blondynki sa inteligentne.
A wogole to czepiasz sie nas, przeciez normalne, ze na rykowisku tocza sie boje a ja zawsze zwracam uwage na kazda zablakana blogowiczke, bo zawsze bylem wrazliwy na kobiece wdzieki. Tylko axiom nie rozroznia blogowiczow od blogowiczek i zamiast zalecac sie do nich, brutalnie je atakuje. Z tym axiomem cos nie tak, on chyba zawsze byl omega i stad sie bierze jego agresywnosc
15 stycznia o godz. 12:17
Passent „I zaczyna się w życiu Passenta dobra passa. Świetne wykształcenie, światowe życie, ciekawe spotkania.”
Panie Passent, twierdze ze nie wypelnia pan swej misji. Majac ‘swietne wyksztalcenie’ stac jest oczywiscie pana na realistyczne ocene polskiej sceny politycznej. A co my tu mamy ??? To raczej ci bez wyksztalcenia dyktuja panu o czym i jak ma pan pisac i jak pan ma myslec. Stal sie pan tylko pieczatka w reku historyka. (o ktorym wiemy ze jest lepszy od Kaczynskiego).
Za taka postawe, panska i mediow, polacy placa straszliwa cene. Oto rezultaty.
Polska pod tumanskim nie-rzadem dyktatora Donka Tuska !
http://newworldorder.com.pl/artykul,3253,Na-co-biurokracja-marnuje-nasze-pieniadze (ref likn Wiesiek59)
Dokad to prowadzi ? Pnie Passent jaka ma pan wizje?
15 stycznia o godz. 12:50
Kiedyś w moich oczach Niesiołowski był wyrafinowanym, inteligentnym złośliwym komentatorem politycznym, kontestującym działania lub niedziałania PISu. Dziś widzę w nim przede wszystkim złośliwego komentatora PISu. Gdzieś uleciała finezja i aluzja,a Niesiołowski posługuje się słowem jak cepem. Trochę szkoda… Może przydałby się odpoczynek od występów w mediach prywatnych i publicznych? Może jakaś chwila wyciszenia?
15 stycznia o godz. 12:54
Komentarz dla tęskniących za PRLowskimi cenami książek:
1. Wersja dla niezamoznych polega na ściąganiu książek z internetu, ze stron PTP np. http://www.chomikuj.pl albo dla książek nie objętych prawami autorskimi ze stron googlebooks lub project gutenberg. Nic to nie kosztuje, czyli jest taniej niż w PRL. Dla osób władających językami obcymi oferta jest o niebo większa.
2. Wersja dla dysponujących środkami: kupić sobie Ipada lub Kindle fire i dołączyć do odpowiedniej grupy wymieniającej się lekturami. Obniża to koszty, poszerza ofertę książek objętych prawem autorskim a na dodatek oszczędza wzrok, bowiem czytniki e-booków wykonane są w technologii przyjaznej dla oczu.
Nie oszukujmy się sami. Oferta i dostęp do książek jest o niebo większy a ceny niższe niż dawniej. Wystarczy chciec.
15 stycznia o godz. 13:16
wiesiek59
14 stycznia o godz. 19:51
Zdegradowania generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka jako autorów stanu wojennego domaga się krakowskie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych (POKiN) – poinformował w sobotę rzecznik organizacji Jerzy Bukowski.
…………………………………………………………………………………………
Ale,ale… Czy ci z tego „Porozumienia” w owym czasie nie pędzili bimbru (był link w tej sprawie). Pity z fuzlami powoduje nieodwracalne zmiany w korze mózgowej.
15 stycznia o godz. 13:19
mag
14 stycznia o godz. 23:21
No i jak zwykle samcy plenią się na blogu…
….jakiejś zabłąkanej blogowiczki.
………………………………………………………………………………………
Chyba „samiczki”.
15 stycznia o godz. 13:56
Lewy
Sprobuj odsluchac na tym linku:
http://www.youtube.com/watch?v=K7zApAPLxto
Pozdrowienia
15 stycznia o godz. 15:17
lewy 17.41
W kółko popełniasz te same błedy, niczym troll Katarynka Slawomirski vel baltazarsaldo, z tym że on jest poniżej twojego poziomu. My obaj, jako ci którzy przeczytali Stara Baśn, jestesmy jednak lepsi, nieprawdaż ? Jezeli chodzi o dowolne lektury mogę wystartować z toba w jakims kwizie, ale nie masz najmniejszych szans. Przykro mi że publikacje Fukujamy są dla ciebie zbyt trudne, czytaj zatem Fakt albo Superexpress, o ile dociera do twego miejsca zamieszkania.
Ps. Czekam aż napiszesz coś dowcipniejszego niż do tej pory, bo ostatnio sie opuściłeś.
15 stycznia o godz. 15:26
cbrengland 7.38
Widzisz Angliku z Kołomyi , piszesz juz od dawna na róznych blogach, wypowiadasz sie jako zwolennik ultraprawicy, więc zajrzałem na twój prywatny blog, łacznie ze zdjeciem w roli Onassisa na jachcie i mnie to tak rozśmieszyło że bardzej nie można.
15 stycznia o godz. 15:37
baltazar 7.11
Szanowny trollu blogowy,
Nie tylko nudzisz okropnie, powtarzając i zmyślajac w kółko te same słowa i zdania, ale jeszcze myslisz sobie że przestaniesz w ten sposób byc poszukiwanym przez organy ścigania stalkerem. A przeciez stalking jest karany z oskarżenia publicznego ! . Jest zatem szansa na europejski nakaz aresztowania i nawet na Białorusi moga cie przyłapać ! Obiecuje ci że kiedy już bedziesz pod celą, zajrzę do ciebie na widzenie i moze wysle jakaś paczkę z wałowką, a więc nie bedziesz skazany wyłacznie na wikt więzienny i towarzystwo ET.
15 stycznia o godz. 16:11
axiom1, 6 stycznia o godz. 15:45,
czy może Pan napisać jaka część składki na ubezpieczenie zdrowotne jest zwracana osobom, które nie potrzebowały korzystać z ubezpieczenia?
15 stycznia o godz. 17:00
baltazarsaldo,
jak Pan widzi po ostatnich wpisach, fantazjowanie o wsadzeniu Pana za stalking jest wiecznie żywe.
Podobnie jak kilka innych rzeczy, ale na to (jak i na fantazjowanie) nie ma rady.
Pozdrawiam
15 stycznia o godz. 17:07
Tradycyjnie przywalił mi axiom1. I – jak zwykłe – nie obyło się bez szmatek (nie wiem, czemu nie uściślił, że zachodnich).
Absolwent równiez dzielnie rozdaje „bęcki”, a to Anglikowi z Kołomyi, a to trollom wszelakim.
Matko moja, skąd w tych ludziach tyle zapiekłej złości? I po co?
Świat nie jest piękny, ale nie wiem, czy stałby sie piękniejszy, gdyby ludzie tego pokroju mieli wpływ na jego kształt.
15 stycznia o godz. 17:19
zezem (15-01-g.13:19)
A nie plenią się (samcy) na blogu? Wystarczy policzyć. Blogu ani zabłąkanej blogowiczki, ani Twoim, tylko Gospodarza.
15 stycznia o godz. 17:23
ech, mag
mówisz, że blogowicze coś niechętnie gadają z blogowiczkami, ja tam nie narzekam, u sąsiada czasem ktoś się do mnie odezwie, ale ja na przykład jakoś tak podskórnie sympatię do Ciebie czując a to palcem Cię dźgnę, a to w ramię zapukam, jak nie tu, to grając w klasy, a ty nic. nie chce ze mną gadać blogowiczka;(
15 stycznia o godz. 17:52
P. Redaktorze, skończyłem Wspomnienia p. Rakowskiego, 10 tomów ale się czy z zainteresowaniem bo to jest historia od roku 1958 do 1990. P. Rakowski p. ciepło się wyraża o Pańskim talencie dziennikarskim. Pewnie przeczytam Pańską książkę.
15 stycznia o godz. 18:42
- Burzenie z pobudek ideologicznych i emocjonalnych jest odruchem ludzi pozbawionych inwencji własnej, ludzi o przerośniętej ambicji – komentuje Zbigniew Hołdys pomysł ministra Radosława Sikorskiego, który konsekwentnie powtarza, że Pałac Kultury i Nauki w Warszawie należy zburzyć. Hołdys przytacza też przydomek, jaki szefowi MSZ wymyślili internauci – Conan Barbarzyńca. I apeluje, by Sikorski najpierw coś sam zbudował, a potem brał się za burzenie czegokolwiek.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10967638,Holdys_do_Sikorskiego__niech_pan_minister_najpierw.html
——————–
Podoba mi się to porównanie……
Jak na razie styropianowcy niewiele zbudowali w naszym kraju samodzielnie. Niszczyć natomiast dorobek pokoleń potrafią.
Pozamykano przedszkola, teraz będzie się otwierać.
Pozamykamy w tym roku 800 szkół, za kilka lat będziemy odtwarzać.
Pozamykamy szpitale, sporo będzie zachodu i pieniędzy z ich reanimacją…..
Co by tu jeszcze spieprzyć?
Śpiewał Młynarski…….
15 stycznia o godz. 18:57
Kleofas
Tym razem weszlo. Fajne .Dzieki
Pozdrawiam
15 stycznia o godz. 19:30
Teresa Stachurska
15 stycznia o godz. 16:11
Nie wiem w jaki sposob obliczaja zwroty. Zwracaja czesc skaldki za nie chorowanie. Plus za chodzenie do Gym rowniez zwracaja czesc skladki.
15 stycznia o godz. 19:31
wiesiek (19:51; 20:18)
Zgadzam się z tą opinią. Sądzę, że należymy do większości.
Kopanie leżącego (ych) jest obrzydliwe.
15 stycznia o godz. 20:07
Jan_2004
15 stycznia o godz. 17:52
Wcale sie nie dziwie. Gospodarz ma swietne wyksztalcenie i Miczyslaw Rakowski rozpoznal rowniez talent dziennikarski.
Dlatego mamy prawo sie spodziewac ze Gospodarz rozpozna krytyczna sytuacje w jakiej Polska sie znajduje.
Dlug publiczny 788 mld zl (czerwiec 2011)
Dlug skarbu panstwa 752 mld zl (czerwiec 2011)
Dlug samorzadow 64.4 mld zl (koniec 2011)
Dlug gosodarstw domowych 740 mld zl (koniec 2011)
A jeszcze gorsze sa tredy. Dlugi rosna znacznie szybciej od gospodarki. Panie Passent, wiemy ze Donek Tusk jest lepszy od Kaczynskiego. Ale jak zapobiec zblizajacej sie katastrofie? Pomimo dziennikarskiego talentu i swietnego wyksztalcenia nie jest pan nawet biernym obserwatorem. A w tych trudnych czasach kraj potrzebuje panskiego taalentu, wyksztalcenia i zaangazowania. Czas najwyzszy organizowac pomoc dla dyktatora Donka Tuska. Czas najwyzszy uzbroic go w strategie dla Polski.
15 stycznia o godz. 20:27
O samcach i nie tylko.
Szanowna Mag
Nie wszystkie samce są jednakowe. Jeśli weżmiemy np psy to porządny pies jak nie ma co robić to sobie / bez urazy/ wielkanocne liże.
Przydałoby się by paru tutaj wzięło przykład z tego sympatycznego stworzenia.
Byłoby to z pożytkiem i dla nich i dla blogu.
Listy podawać nie będę , sami sobie i tak robią reklamę.
Dwa słowa o p. Sikorskim
Nie jestem pewien autorki cytatu ale licząc na okienko w sklerozie wydaje mi się że była to
Coco Chanel a brzmiał jakoś tak //ktoś z francuskim by się przydał//
U mężczyzn szczególnie wysokich najwyższe kondygnacje są marnie umeblowane.
Biorąc pod uwagę to co wygłasza o Pałacu Kultury to chyba istnieje sprzężenie zwrotne na linii Pałac i Sikorski.
W obu przypadkach na górze jest iglica i straszne przeciągi.
Niżej są np miłe panie na 7 piętrze u których można np poczytać starą prasę przeniesioną z Koszykowej .
Myślę że choćby z tego jedynego powodu warto ocalić ten budynek
Zastanawia mnie jeden fakt, tylu mamy w Polsce burzycieli pomników , nazw ulic, autorytetów , a budować to jakoś nikomu sie nie spieszy – no chyba że chodzi o prowizorki takie np. na trzy dni akty prawne do cotygodniowej nowelizacji .
uklony
15 stycznia o godz. 22:09
mag
Czy kandydujesz na blogową Teresę z Kalkuty czy na Faustyne z Krakowa ? Pamietaj ze Teresa jednak okazała sie aferzystką, która zdefraudowała kasę.
Ciagle sie skarżysz na prześladowania, czyli jednak przygotowujesz sie do roli ofiary.
Masz juz jakies stygmaty, albo inne oznaki swiętości ?
Mylisz sie co do mnie diametralnie. Nie ma we mnie nawet miligrama zapiekłej złości. Ja bardzo kocham zarówno stalkera Trolla jak Anglika z Kołomyi , a nawet leniucha intelektualnego LEWEGO, chcę tylko naprostowac ich ściezki, zmusić do pokuty i równiez poprowadzić do swiętości.
Chcesz się przyłaczyć do tej pielgrzymki ? Zapraszam, ale ostrzegam iż jako „tego pokroju” hipokrytka bedziesz sie musiała czesto biczować
15 stycznia o godz. 23:02
absolwent
15 stycznia o godz. 22:09
„mag
Czy kandydujesz na blogową Teresę z Kalkuty czy na Faustyne z Krakowa ? Pamietaj ze Teresa jednak okazała sie aferzystką, która zdefraudowała kasę.”
Moje pytanie do Autora.
Czy ta rewelacyjna informacja o zdefraudowaniu kasy pochodzi może z poradnika dla krzyżówkowicza? Czerwonego?
Pzdr, TJ
16 stycznia o godz. 0:02
Ustawa „O świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”, z dnia 27 sierpnia 2004, w rozdziale 5, stanowi, że jedynym ważnym dokumentem dającym prawo do korzystania publicznej opieki zdrowotnej jest elektroniczna karta pacjenta. Chociaż ustawa jest obowiązującym prawem, to elektronicznej karty pacjenta ciągle nie ma. Karta oczywiście stanowi tylko klucz do systemu informatycznego obsługującego cały system publicznej opieki zdrowotnej. Jako, że pracowałem w podobnych systemach, opiszę jak mogłaby wyglądać wizyta u lekarza dzisiaj.
Pacjent wchodzi do gabinetu, podaje lekarzowi swoją kartę. Lekarz używając swojej karty i podłączonego do komputera czytnika, loguje się do systemu wprowadzając swoje hasło i wczytuje kartę otrzymaną od pacjenta. Na ekranie komputera widzi dane pacjenta, rozpoznane wcześniej choroby oraz leki przepisane ostatnio przez innych lekarzy. Lekarz przeprowadza wizytę, wpisuje rozpoznanie oraz ordynuje leki wskazując je z list rozwijanych w komputerze. Leki są przyporządkowywane w systemie pacjentowi. Pacjent nie otrzymuje papierowej recepty. Wszystko, co jest potrzebne do wydania leków znajduje się już w systemie, to system znając status ubezpieczenia pacjenta, rozpoznanie lekarskie, automatycznie przypisuje lekom odpowiedni stopień refundacji. Pacjent może w ciągu określonego czasu (np. tydzień) udać się do dowolnej apteki, gdzie na podstawie swojej karty pacjenta, otrzyma od aptekarza przepisane leki. Ani lekarz, ani aptekarz nie dokonują weryfikacji ani taryfikacji recepty – robi to system automatycznie.
Gdyby ówczesny minister zdrowia (Balicki) lub jego następcy, potraktowali poważnie ustanowione prawo, nie byłoby dzisiejszej zawieruchy związanej z ustawą refundacyjną. Życie nas wszystkich byłoby prostsze. Lekarze mogliby leczyć, aptekarze wydawać leki, a system by załatwiał wszystkie formalności z wielką wygodą dla pacjenta. Taki system, nietrudny do zaprojektowania i wdrożenia (w Polsce wszystko jest trudne) dawałby rzeczywiste oszczędności. Odciążałby lekarzy i aptekarzy od zbędnych czynności biurokratycznych. Dawałby prawdziwe oszczędności na lekach, gdyż eliminowałby powszechne ciągle (ta ustawa tego nie zmienia) wyłudzanie przez pacjentów recept na te same leki od różnych lekarzy. Lekarz by wreszcie wiedział czy lek, który zapisuje nie wejdzie w szkodliwą interakcję z lekiem zapisanym przez innego lekarza. No, ale wtedy nie byłoby powodu, by utrzymywać liczne rzesze kontrolerów i urzędników NFZ. No i kary byłyby niepotrzebne.
16 stycznia o godz. 8:10
Wspominałem już o tym. Zapewne wielu osobom, wydało to się nadinterpretacją prawa posuniętą do absurdu. No cóż. Kontrolerzy NFZ granice absurdalnych interpretacji przesunęli o wiele dalej niż to:
http://www.rp.pl/artykul/62702,792342-Szpitale-nie-moga-przyjac-pomp-insulinowych-od-WOSP.html
16 stycznia o godz. 9:31
Na pewno przeczytam! Gratulacje dla Redaktora i dla red. Ordynskiego!
16 stycznia o godz. 14:53
Axiom1, dziękuję za odpowiedź. Gym to fitnes?
16 stycznia o godz. 17:10
Szanowny P.Danielu.Pisze Pan,że J.Kaczyński jest inteligentem.Otóż wg dr Mariana Płacheckiego z SWPS inteligent /prawdziwy/ powinien się interesować polityką,ale nie powinien należeć i utożsamiać się z żadną partią.Z chwilą gdy to zrobi przestaje być inteligentem.Coś chyba w tym jest na rzeczy,nie? Pozdrawiam