20.01.2012
piątek

Komu to służy?

20 stycznia 2012, piątek,

Rzadko chodzę do kina, a już na filmy o tematyce okupacyjnej i holokaustowej szczególnie niechętnie, ze względu na osobiste przeżycia, miałem tego dość w realu, i ze względu na niewspółmierność tego, co się działo, z możliwością pokazania tego w filmie. (Nie byłem np. na filmie Spielberga „Lista Schindlera”). Natomiast recenzje filmowe czytam, gdyż pokazują one stan umysłów, sposób  myślenia naszych współczesnych o przeszłości. Często nie wiedzą, jak było, ale mają w głowie sztampę, kliszę, którą powielają („Polacy to bohaterowie”, „Polacy to szmalcownicy” etc.).

W dzisiejszej „Rz.” (20 stycznia) rzuciła mi się w oczy obszerna, na całą stronę,  recenzja Piotra Zychowicza pod tytułem „Sprawiedliwy wśród szmalcowników”. Już sam tytuł każe się domyślać, że Agnieszka Holland zrobiła film o sprawiedliwym w Sodomie, jeden uczciwy Polak, a dookoła niego szmalcownicy.

Zychowicz najpierw wymienia pięć zalet, a potem pięć „wpadek” w filmie „W ciemności”. Niektóre z tych „wpadek” więcej mówią o autorze recenzji niż o Agnieszce Holland.  Pierwszy minus filmu to „antykatolickie fobie. Największym, wręcz OBURZAJĄCYM (wszystkie podkreślenia – Pass.), mankamentem filmu są jego nachalne wątki antykatolickie”. Zychowicz opisuje fragment filmu, w którym grupa ukrywających się Żydów ukrywa się w podziemiach kościoła, jedna z kobiet rodzi dziecko w czasie, gdy w kościele odbywa się msza. Matka dusi dziecko. „Wniosek może być tylko jeden – gdyby zgromadzeni na górze wierni przypadkiem usłyszeli płacz niemowlaka, natychmiast przerwaliby mszę i zbiegli do piwnicy, żeby rozszarpać Żydów na strzępy. Scenę te uważam nie tylko za nieprawdziwą, ale wręcz na SKANDALICZNĄ”.

Po tej opinii następuje insynuacja autora: „(Ta scena) „na pewno za to spodoba się znanym z ‘sympatii’ do Kościoła hollywoodzkim krytykom. I Holland ‘zapunktuje’”. Ja uważam tę opinię za nadużycie. Po pierwsze, jest to scena symboliczna, ilustrująca dwa tysiące lat  stosunku katolicyzmu do Żydów. Po drugie, i tu jest nadużycie Zychowicza, nie chodzi o to, że wszyscy uczestnicy mszy zbiegliby rozszarpać Żydów na strzępy – wystarczyłby JEDEN cichy donosiciel. Niekonieczne było spędzenie wszystkich Żydów do szopy w Jedwabnem, wystarczyłaby jedna czarna owca, a chyba nawet katolicy nie składają się z samych aniołów.

Druga słabość filmu, wg red. Zychowicza, to „Naród bez elit”. Groteskowe – zdaniem publicysty – wykrzywione przedstawienie narodu polskiego. O ile Żydzi z ‘W ciemności’ są ludźmi wysokiej kultury i dobrych manier, oczytanymi,  a nawet mającymi tytuły naukowe, to wszyscy Polacy są przedstawicielami warstw niższych. (…) Holland nie pokazała ani jednego polskiego inteligenta czy przedstawiciela podziemia niepodległościowego.”

Spojrzenie Piotra Zychowicza na film Agnieszki Holland przypomina mi do złudzenia kryteria, przy pomocy których władze PRL oceniały dzieła sztuki: Czy jest odpowiednio pokazana przodująca rola klasy robotniczej, przewodnia rola partii, wsteczna rola kapitalistów i obszarników, czy jest negatywnie pokazany imperializm amerykański i dość zachwytu dla ZSRR, czy Gwardia Ludowa wypada lepiej niż Armia Krajowa itd. itp . Takim wymaganiom nie sposób było sprostać, bo utwór, który uwzględniał wszystkie te czynniki we „właściwych” dla danego etapu proporcjach, nadawał się na śmieci. (Patrz los „Popiołu i diamentu”). Broniąc dobrego wizerunku Polaka i katolika, dziennikarz „Rz” zamawia u Agnieszki Holland film propagandowy.

Ba, w dodatku pozwala sobie pan Zychowicz na insynuacje wobec artystki. Insynuacja pierwsza: „Fakt, że tematem filmu jest szmalcownictwo, niósł ze sobą spore ryzyko, że ZNAJĄC ŚWIATOPOGLĄD TWÓRCZYNI – dla polskiego widza film może być denerwujący.” Co takiego denerwującego jest w światopoglądzie Agnieszki Holland, autor nie wyjaśnia. Równie dobrze można by napisać, że znając światopogląd Piotra Zychowicza, jego recenzja musi być denerwująca. Po co takie insynuacje?

Druga insynuacja dotyczy kalkulacji Agnieszki Holland: scena w kościele „spodoba się znanym z ‘sympatii’ do Kościoła hollywoodzkim krytykom” i Holland „zapunktuje”. Ciekawe, do czego autor pije? Czy do tego, że Hollywood jest opanowane nie przez ten Kościół, który jest bliski autorowi?  „Podjęcie tematu Holokaustu gwarantuje twórcom, że na festiwalach posypią się na nich nagrody, dystrybutorzy będą kopie ich filmów, a krytycy będą pisać kolejne bezkrytyczne recenzje”.

Na szczęście znalazł się jeden krytyk nieprzekupny. Omówił zalety i słabości filmu, więc możemy jego opinię przyjąć za dobrą monetę. Tyle, że jest to moneta fałszywa. Piotr Zychowicz czeka na film, którego żaden szanujący się artysta nie nakręci. No, może Bohdan Poręba.

***

„Passa” – opowieść biograficzna Daniela Passenta. Rozmawia Jan Ordyński.
Wydawnictwo Czerwone i Czarne, 2012

Spacer przez całe życie zaczyna się od wstrząsającego opisu dzieciństwa: żydowskie dziecko przechowywane podczas wojny w „szafie” u polskiej rodziny.  I paradoks: jego rodzice zostali zadenuncjonowani przez Polaków i zamordowani przez Niemców. Nikt nie wie, gdzie i kiedy. Passent mówi Janowi Ordyńskiemu: Dzieciństwo mam amputowane. Od najmłodszych lat byłem pogodzony z tym, że nie mam Rodziców, a właściwie, że oni nie żyją, nie istnieją, że ich nawet nie pamiętam, że nie mam żadnej fotografii Matki i tylko jedno zdjęcie Ojca, które odzyskałem już jako człowiek dorosły, w Paryżu.

Gdy kończy się wojenny koszmar, Daniel Passent trafia do rodziny Jakuba i Anny Prawinów. Z nimi spędza kilka lat w Berlinie, gdzie Jakub Prawin został szefem Polskiej Misji Wojskowej. Passent mówi: Nie będę się rozwodził nad tym, co oznacza strata rodziców – dla nich, zadenuncjowanych i zamordowanych w wieku trzydziestu kilku lat, ani dla mnie, bo takich było wielu i na ten temat istnieje ogromna literatura. Chcę natomiast opowiedzieć o Prawinach, którzy mnie wychowali. Spośród wszystkich ludzi, jakich spotkałem w życiu, Prawin wywarł na mnie największy wpływ, i tak było do lat 70., kiedy poznałem Agnieszkę Osiecką.

I zaczyna się w życiu Passenta dobra passa. Świetne wykształcenie, światowe życie, ciekawe spotkania. O tym wszystkim opowiada z właściwą dla siebie swadą i autoironią.

Książka jest pełna anegdot o ludziach, z którymi Passent pracował, przyjaźnił się, spotykał. A było ich morze: od wielkich polityków, po pisarzy, artystów, sportowców.  Jest też szczerym rozliczeniem z życia: przyznaniem się do pewnych błędów, ale też obroną wyborów moralnych. W biografiach wydawanych w Polsce nie było jeszcze tak szczerego rozliczenia.

To niezwykły zapis niezwykłej biografii. Świadectwo czasów i ludzi, którzy są ważni w życiu Daniela Passenta, ale też tworzyli polską, i nie tylko polską powojenną historię. Jest też wielkim ukłonem w stronę „Polityki”, która dla Passenta była przez długi czas drugim domem.

Tak o książce mówi sam Passent: Kiedy pięć lat temu urodził się mój wnuk, Kubuś, rozpłakałem się ze szczęścia. Dostałem od życia wszystko. Pora na rachunek. W gazetach pełno jest ludzi, którzy wystawiają rachunki innym. Własnych nie regulują. Ja uważam, że czas się pakować. Od pewnego czasu Agnieszka Osiecka miała w swoim pokoju małe zielone pudełko, a w nim najważniejsze dokumenty – metrykę urodzenia, zaświadczenie z banku, akt własności mieszkania. Ta książka to moje zielone pudełko.

Książka jest dostępna w SKLEPIE POLITYKI.

Komentarze: 283

Dodaj komentarz »
  1. Komedia! Gdyby nie autorytet autora wpisu bym nie uwierzył.

    Swoja drogą ta scena w kościele – trzeba być paranoikiem, żeby wpaść na to w trakcie filmu.

  2. @Autor: A. Holland być może ma do polskiego podziemia niepodległościowego czyli po prostu Armii Krajowej ma stosunek taki jaki miał jej nieżyjący ojciec. Wystarczy pójść do biblioteki i przeczytać publicystykę Henryka Hollanda o AK (a temat Armii Krajowej i jej członków ów publicysta uważał za swój ulubiony) by się dość szybko zorientować.

  3. Jak nie ma się wiele do powiedzenia to wraca się do Poręby lub oceny dzieł sztuki przez władze PRL. A może by tak coś o kolejkach w PRL?

  4. Szanowny redaktorze Polityki

    W tym momencie wypada wspomniec o 70 rocznicy Wannsee i o tym co Niemcy robia aby pamietac o wymordowanych Zydach. Chrzescijanie nie maj ochoty podzielenia sie z Niemcami odpowiedzialnoscia za eksterminacje. Szkoda ze piszacy recenzje redaktor tego nie wspomnial. Szkoda ze pan milczy.

    baltazarsaldo

  5. Sądząc z wpisów (zwolenników Agnieszki Holland) film jest taką samą szmirą jak hitlerowski „Jud Süss” Veita Harlana. Tamci szczuli przeciwko Żydom a ona przeciwko Polakom. Wtedy dawano jakiś „Reichsfilmpreis” i zaryzowaną willę po jakimś Żydzie w którym wyróżniona gwiazda wieszala portret Führera nad kominkiem (Marika Rökk) a dzisiaj „Oscara”. Film by byl dobry gdyby nakręcil np. Pedro Almodovar – oto molestowany przez organistę katedry Św.Jura polski transwestyta ukrywa w ślepej kiszce lwowskiej kanalizacji rodzinę żydowskiego fizyka który przeprowadza liczne eksperymenty z metanem mające na celu wysadzenie Adolfa podczas wizyty itp… Bylo by wesolo/tragicznie/prawdziwo/naukowo a wyjdzie jak zwykle placzliwa żydowska tandeta. I tak lepiej niż „Defiance” z Danielem Craigiem który jako żydowski heros w lasach z niemieckimi tankami walczyl…. Aż strach krytykować !

  6. Dla spokoju ducha autor artykułu powinien rownież przyjąć drugą zasadę postępowania – przestać czytać „Rz”. Ja też tego filmu nie będę oglądał, swoje przeczytałem w „Malowanym ptaku”.

  7. Szanowny redaktorze Polityki

    Dobrze sie pan przejechal po Zychowiczu. Rozumiem i popieram w tym pana. Natomiast nie rozumiem dlaczego ja mam byc pozbawiony tego przywileju krytykujac pana.

    baltazarsaldo

  8. Podobnie, jak Autor, z premedytacją nie chcę oglądać filmu A. Holland. Może to infantylne, ale nie dam rady patrzeć na klaustrofobiczne obrazy ukazujące przemoc. Przebrnęłam przez „Dom zły”, lecz później żałowałam, że oglądałam. Zresztą córka mnie ostrzegła, twierdząc, że mimo,iż film jest znakomity i właściwie każdy powinien go obejrzeć, to nie jest to film dla mnie. Czytam jednak wszystkie dostępne recenzje; przeczytałam też recenzję pana Zychowicza. Wygląda mi ona na solidnie odrobioną pracę domową licealisty, którą zadała pani od polskiego po obejrzeniu przez uczniów filmu: „Napisz recenzję filmu, wymieniając jego wady i zalety – po pięć”. Pozwolę sobie zacytować krótki fragment wypracowania: „A. Holland zadbała o to, aby pokazać, że podczas wojny żaden naród nie miał monopolu na świętość. W każdej społeczności byli ludzie przyzwoici i ludzie niegodni.” Należy więc rozumieć, że w czasie pokoju w każdym narodzie są wyłącznie ludzie przyzwoici i godni. Skąd zatem biorą się wojny? Co do elit – oczywiście powinny być. Co to za film, w którym nie ma polskiego dworku z malwami i pozytywką grającą „Warszawiankę”, gdzie się podzieli przedstawiciele podziemia niepodległościowego? Pan wybitny recenzent jest człowiekiem młodym, mającym jasno sprecyzowane betonowe poglądy historyczno – polityczne. Jego recenzja to stek grafomańskich komunałów. Za jedyne usprawiedliwienie tych dziennikarskich wypocin można uznać, iż jest to „subiektywny przegląd pięciu największych zalet i pięciu wpadek” filmu. Czyżby to miało znaczyć, że tych mniejszych zalet też trochę było, a wpadek tylko pięć? Pozdrawiam Autora.

  9. Panie Danielu
    zanim kupię Passę chciałbym się upewnić czy nie jest planowana wersja elektroniczna, którą mógłbym przeczytać na moim Kindlu?

  10. No właśnie, komu to służy? To dobre pytanie. Jak się dziś dowiadujemy z mediów, premier Tusk już w listopadzie 2011 podpisał jednoosobowo uchwałę nr 216/2011 w sprawie akceptacji niesławnego projektu cenzury Internetu, zwanego ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), przeciw któremu protestuje obecnie cały cywilizowany świat. Jak sama nazwa wskazuje, jest to trade agreement, a więc umowa handlowa, która ma stanowić załącznik do tej uchwały. Jaka jest treść tej umowy, kto tam handluje z kim, czym i za ile? Szukałem przed chwilą na stronie ministerstwa – mac.gov.pl – ale do tego załącznika nie dotarłem. Może ktoś go zna? Protesty przeciwko przyjęciu przez Polskę ACTA można składać u lokalnych posłów – zachęcam, tysiące osób już to zrobiły, sam również nie omieszkam.

    Komu także służy ogłoszona właśnie – jak czytam na TVN24 – przez p. Belkę decyzja, o udzieleniu przez NBP (nie przez Polskę, jako państwo, nie przez rząd RP, nie przez społeczeństwo po referendum, a przez NBP, jakby to był jakiś zewnętrzny, kompletnie niezależny od nikogo, kopany (nowo)twór, nafutrowany swą prywatną forsą), pożyczki niesławnemu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, w kwocie 6mld 270mln Euro, czyli na dziś (po chwilowym umocnieniu dla zmyłki PLN) 27mld PLN! Przecież to jest uszczuplenie naszych rezerw, a więc ogromne osłabienie Polski i Złotego – skoro te rezerwy są, jak rozumiem, zbyteczne, to jest milion innych celów w Polsce, na które tych 27mld PLN należy przeznaczyć, zamiast wyrzucać je wprost do kosza na śmieci, na szkodę społeczeństwa, państwa i Europy, z premedytacją, albo w naiwnej nadziei, że to może mieć jakkolwiek pozytywny skutek. Czy kropla deszczu może zrównoważyć ocean?? Jakim prawem NBP sięga do kieszeni polskiego podatnika i z jego pieniędzy robi byle komu taki prezent? Ponadto, nie byłbym wcale zaskoczony, gdyby MFW w pewnym momencie, jak się zacznie kolejny zmasowany atak na Europę, czyli niebawem, zażądał jako gwarancji dla tej „pożyczki” (nota bene udzielanej na zasadzie pralni brudnych pieniędzy – przecież to jest chyba karalne z mocy prawa, całe wydziały są do zwalczania pralni) fizycznego przeniesienia złota z polskiego skarbca do jakiegoś koszernego banku w Szwajcarii. To tworzyłoby jakąś logiczną całość.

  11. Filmu nie widzialem bo dopiero wchodzi na ekrany Minneapolis. Warto jednak pamietac o kontekscie wydarzen. Zanim Niemcy wkroczyli do Lwowa w 1941 roku miasto bylo juz przez dobre pare miesiecy pod okupacja radziecka. Lwow byl w rekach NKVD ta zas oddala sie swojej ulubionej rozrywce-gnebieniu polskich panow, duchowienstwa katolickiego i nie tylko. W robieniu tradycyjnej czystki uczestniczyla ochoczo populacja zydowska -czesciowo jako nagonka a czesciowo jako nowo mianowani oficerowie NKVD. Nic wiec dziwnego, ze gdy tylko sytuacja sie odwrocila i do Lwowa (i Kresow Wschodnich) wkroczyli Niemcy ludnosc polska zachowala zrozumiala rezerwe co do kolejnych ofiar historycznego nieporozumienia Naszych Wielkich Sasiadow. Glowny i pozytywny bohater filmu byl w oczach wspolrodakow zdrajca, ktorego jedynym usprawiedliwieniem byla wlasnie jego chciwosc. Jak sie domyslam tych szczegolow historycznych w filmie brakuje ale warto pamietac, ze Agnieszka Holland jest tworczynia zaangazowana.

  12. Autor recenzji Zychowicz jest tylko taki jaka jest cala Rzepa, zdumiewajacy organ.
    Zacvzelam czytac ten tekscik, ale przestalam po kilku linijkach, taka sie z niego saczyla obrzydliwosc. Po co sobie podnosic cisnienie? Who the hell is Zychowicz? Niech go czytaja sobie Zaryn z Ziemkiewiczem. To na ich poziom.

  13. …no przecież Polacy walczyli o wolność Waszą i Naszą , ichszą i mojszą…
    …no przecież Polak to wzór cnót obywatelskich…
    …przeprowadza staruszki , pomaga cierpiącym…
    …no przecież Polak to praktycznie 100% katolicki anioł zesłany na ziemię w ramach polepszania tego co Pan Bóg spierniczył przez tysiące lat… naród wybrany bardziej od tego jedynego…

    Holland ? Już samo nazwisko daj do myślenia … sporo mamy reżyserów polakożerców … Koterski , Holland …że nie wspomnę o ukrytej opcji niemieckiej w postaci Kutza…

    Panie Danielu skąd oni się wszyscy biorą ? Z tego tunguskiego meteorytu chyba …

    Dobrze że mamy Palikota ;)

    http://nocri.blox.pl/2012/01/Sejmowy-blowjob-Palikota.html

  14. Takim wymaganiom nie sposób było sprostać, bo utwór, który uwzględniał wszystkie te czynniki we „właściwych” dla danego etapu proporcjach, nadawał się na śmieci. (Patrz los „Popiołu i diamentu”).

    „Popiol i diament” nadawal sie do smieci?

  15. Ja tez filmu nie widzialem.
    Wiec stane po stronie tego kogo bardziej lubie.
    Passent czy Zychowicz oto jest pytanie

  16. Prawde mowiac troche glupio pisac o filmie, ktorego sie nie ogladalo ale Gospodarz mnie oniesmielil.

    Mozna jak Lem pisac recenzje z nienapisanych ksiazek mozna tez pisac recenzje recenzji z nieobejrzanych filmow jak widac byleby cel „byl sluszny”…

    Wlasciwie to chcialem szanownych wspolblogowiczow zapytac czy Wy tez nie ogladaliscie najwybitniejszego polskiego filmu 2011 roku.

    Bo (byc moze sie myle) ale ktos kto (Kto?) wybiera film polski do Oskarow – wybiera film najlepszy, nowatorski, odkrywczy taki co osiagnal juz rynkowy sukces w kraju bo przeciez chyba nie decyduje o wyborze tematyka i nazwisko…

    Ja osobiscie uwazam, ze Holland robi nudne, sztampowe knoty – ale to moje zdanie widac, ze ktos (kto?) uznal, ze film byl na tyle specjalny, ze ma szanse na sukces.
    Bo jezeli chodzi na tematyke, ktora dawalaby szanse na sukces w Ameryce to Holland powinna zrobic film o Iranczykach – pewnie moze nie bylby lepszy ale mialby wieksze szanse…

    Na swiecie ukazuje sie prawdopodobnie dziesiatki tysiecy filmow rocznie i na pewno kilkaset jest o Zydach – nie kazdy film jest Lista Schindlera, Pianista czy filmem o Szyndlerowej.
    Pewnie sa rowniez filmy o Cyganach (pardon Romach) i nawet o Szwajcarach czy Norwegach – ile z nich startowalo do Oskara? Nie wiem, moze ktos inny mi powie.

    Zakladam (oczywiscie zgaduje) ze robociaz pomagajacy Zydom w kanalach byl komunista a scena z msza byla obowiazkowa – przeciez tam rozgrywala sie glownie II wojna swiatowa. – swietnie by to pasowalo do oczekiwan (ten komunista) bo pokazywalo by zlozonosc polskiej historii jej niejednoznacznosc (Jaruzelski zdrajca czy bohater itd) – (Zaczynam pisac Zychowiczem wiec szybko sie wycofuje z sugestii…) a przeciez wlasnie oto chodzi by wychodzic na przeciw oczekiwaniom.
    Albo jak nasza tajemnicza komisja wybierajaca filmy do Oskarow zgadywac te oczekiwania (lub kierowac sie wybitna kinematografia filmu, ktorego ja ani gospodarz ani pewnie nikt inny przed nominacja nie ogladal).

    Tak powaznie to prosze sie na mnie nie obrazac bo opisuje fakty.
    Wiele lat temu moj serbski kolega z lodzkiej filmowki (pomagalem mu zrobic jakas etiude w czasach gdy mialem firme filmowa w PRL-u – poczatek lat 80-ych.).
    Powiedzial mi, ze musi zrobic film o Zydach. Zapytalem z ciekawoscia co go sklonilo by zrobic film o tej niewatpliwie waznej i tragicznej karcie polskiej historii – Serb odpowiedzial mi cynicznie – poradzano mi w szkole, ze jak chce zrobic kariere – a chce – to musze wybierac odpowiednia tematyke.
    Film dostal miedzynarodowa nagrode – niestety nie ogladalem filmu ale przeciez jak wiemy to nie jest najwazniejsze – na pewno byl dobry.

    Serb – przystojny, wysoki brunet – filmowiec… mial niesamowite powodzenie wsrod naszych kolezanek i praktycznie mial malo czasu na studiowanie… wiec musial wybrac prosta droge do kariery.
    Zaloze sie, ze zrobil!

  17. Tak bardziej prywatnie.

    W sobote obchodzilismy 100-lecie urodzin czlowieka, przez ktorego wyemigrowalem…
    Alfred Szklarski, który w książkach rozpalał wyobraźnię chłopięcymi marzeniami o podróżach do dalekich lądów i o bohaterskim nastolatku z Polski, który przemierzał je z ojcem.
    Kto nie czytal „Tomkow”…?

    Szklarski byl zawzietym domatorem – uwielbial Pilsudskiego, nienawidzil komuny ale odmowil USA gdy ta zaproponowala mu w 1982 emigracje (mial obywatelstwo amerykanskie gdyz tam sie urodzil).

    Holland, Zychowicz, Passent…who cares.

  18. Polecam recenzje z filu „W Ciemnosci”

    http://srecenzje.blox.pl/2012/01/W-ciemnosci.html

  19. Skoro Pan Passent reklamuje Zychowicza to chyba ja tez moge…

    Zychowicz pisze:

    „Obraz Agnieszki Holland momentami irytuje. Ale jeśli ktoś spodziewał się „antypolskiego paszkwilu”, musiał wyjść z kina zaskoczony ….Jest to bowiem film, który należy zobaczyć. Choć jest też bardzo nierówny i zdarzają się w nim sceny wzbudzające sprzeciw, to całość wywiera korzystne wrażenie….”

    Proponuje siobie samemu przeczytac zamiast uzywac do tego Pana Passenta i samemu wyrobic sobie o recenzji zdanie

    http://www.rp.pl/artykul/9157,794733-Agnieszka-Holland—W-ciemnosci—Piotr-Zychowicz.html?p=1

    Wedlug Zachowicza recenzja ta jest jego SUBIEKTYWNYM odczuciem np.:
    „mankamentem filmu są jego nachalne wątki antykatolickie…”
    Wazne jest tu slowo nachalne – czy alegoria z duszonym dzieckiem zydowskim w czasie mszy katolickiej jest nachalna…?
    Dla Pana Passenta jak najbardziej naturalna symbolika dla mnie w oczywisty sposob Holland jedzie na swiatlach – a jak Wy uwazacie?
    Tak „jak nalezy”? Czy nie daj Boze inaczej niz Pan Redaktor.

    Pan Passent slusznie sie oburzyl -
    … tego by jeszcze brakowalo by w prasie uprawiano prywatny nielinecjonowany przez auterytety subiektywizm!

  20. Pan Passent pisze o scenie duszenia dziecka zydowskiego w czasie mszy:
    „…Po pierwsze, jest to scena symboliczna, ilustrująca dwa tysiące lat stosunku katolicyzmu do Żydów….”

    I tu mamy klucz do felietonu.
    Jak sam Pan Passent pisze – nie oglada on filmow(…) ale czyta recenzje by poznac „…stan umysłów, sposób myślenia naszych współczesnych o przeszłości. Często nie wiedzą, jak było, ale mają w głowie sztampę, kliszę, którą powielają („Polacy to bohaterowie”, „Polacy to szmalcownicy” etc.)…”

    Otoz film zostal nakrecony na podstawie wspomnien „Dziewczynka w zielonym sweterku” i Zydzi po prostu rzeczywiscie schowali sie w podziemiach kosciola.
    Koscioly mialy z reguly potezne podziemia.
    Zachowicz wpada w swoja pulapke stereotypow Passent ma swoja.

    Pan Passent widzi w tym symbolike… (pewnie tragiczna) stosunkow katolicko-zydowskich – pewnie z calym ciezarem cierpien itd – typowy, odruchowy automatyzm.
    Kosciol – Zydzi – symbol – tragedia Zydow itd.
    Ja widze fakt historyczny.

    I tak felietony oraz recenzje mowia wiecej o autorach i stanie ich umyslow niz o nie-obejrzanych i nie-przeczytanych ksiazkach.

  21. Passent znowu odwraca uwage od zbrodni i braku kompetencji obecnego rezimu. Tym razem podbierajac temat kolegom z dzialu kultury.
    Ale,… gdy ci co przezyli tamete mordy sprzed 70 lat teraz wysluguja sie wspolczesnym mordercom i imperalistom sympati dla nich miec nie mozna. Szczegolnie ze zajecie obywatelskij i ludzkiej postawy nie jest zwiazane z narazaniem wlasnego zycia jak w tamtych czasach. Obecny polski rezim niszczy podstawy zycia w Polsce i morduje w Afganistanie panie Passent. Juz przez 10 lat! I panu sie to podoba. Nie ma pan nic przeciwko temu?

    Panie Passent osobiscie pan ilustruje (i reszta tzw inteligencji) w jaki sposob stosunki spoleczne w Polsce zeszly do poziomu dzikiego bydla. W Polsce jest 2.8 mln bezrobotnych z ktroych 85% nie ma zasilku ani innych zrodel utrzymania. Dlaczego pan ich ukrywa panie Passent? Dlaczego trudno jest panu zauwazyc 2.8 mln ludzi. Skoro pan ich nie widzi teraz, dlaczego ktokolwiek mialby sie interesowac gnebieniem zydow w GG 70 lat temu? Tam bylo ich rowniez okolo 3.0 mln.
    Tylko z powodu tchorzostwa nie potrafi pan zajac obywatelskiej i ludzkiej postawy. Bo to nic nie kosztuje, bo nie naraza pan swego zycia jak panscy ocaliciele. A przedwszystkim jest to pana obowiazkeim jako dzennikarza politycznego. Co wiec zatrzymuje pana w napisaniu czego w tym stylu ?

    Hallo tam dyktatorze Donku Tusku !!!
    2.8 mln polakow jest bez pracy. Jake pan dyktator ma plany odnosnie rozwiazania tego problemu ?

    I sledzic rozwoj sytuacji i ponawiac pytanie dopoki rezim nie odpowie. I w podobny sposob wymusic na rezimie zajacie sie innymi wspolczesnymi problemami.

  22. Marek, Polecam ciekawą wypowiedź Profesora Kołodki. Niestety argumenty profesora nigdy nie dotrą do doktrynerów lub mądrali bełkocących tutaj o ekonomii, kryzysach i wielkich oszustwach bankierów.
    http://wiadomosci.wp.tv/i,Analiza-Grzegorz-Kolodko-o-kryzysie,mid,951059,index.html#m951059
    Radzę także sięgnąć po książkę Susan George „Czyj kryzys, czyja odpowiedź’ i niezwykłą w swoim dramatyzmie „Duch równości”.

  23. @Mirgo – Jak ktoś chce oglądać „obiektywny” obraz działalności polskiego podziemia niepodległościowego po r.1945, niech wybierze się na film „Historia ‘Roja’ czyli w ziemi lepiej słychać”. W roli głównej zwycięzca „Idola” – doświadczony ‘aktor’- Krzysztof Zalewski. Jedna z telewizyjnych komercyjnych stacji parę miesięcy temu wyemitowała dokument „Już dość życia dla was było”. Film ukazuje tragedię Żydów z Brańska i okolic na Podlasiu. W okrutny sposób mordowani przez sąsiadów, wydawani Niemcom, poniżani i upokarzani. Również Polacy, którzy ukrywali Żydów nie tyle bali się Niemców, co sąsiadów. Nieliczni pozostali jeszcze przy życiu wolą i dziś zbyt wiele nie mówić. Mieszkam w jednej z tych wsi od urodzenia, chociaż moja rodzina nie pochodzi stamtąd (w 1949 r. ojca skierowano tam do pracy w szkole na mocy nakazu pracy). Zawsze wiedziałam, że we wsi wymordowano Żydów, ale nikt o tym głośno nie mówił. Kiedyś, gdy byłam jeszcze dzieckiem, przyszedł do ojca jakiś gospodarz z prośbą o napisanie podania. Posiedzieli i pogadali przy ćwiartce. Gospodarzowi lekko rozwiązał się język. Coś wtedy usłyszałam o strzelaninie na cmentarzu i jakiejś młodej Żydówce, co zwariowała. Niewiele z tego wówczas zrozumiałam. Teraz, oglądając film, usłyszałam tę historię raz jeszcze, opowiedzianą przez najstarszych mieszkańców mojej wioski. Nie byli specjalnie wylewni, zasłaniali się słabą pamięcią, ale coś tam jednak pamiętali. Każda taka historia – to gotowy scenariusz filmu. Myślę, że okrucieństwo polskiej wojennej i powojennej wsi nie ma sobie równych. Szczególną kartę historii zapisała „niepodległościowa” działalność ‘żołnierzy wyklętych’. Obok grobu mego ojca jest mogiła 19 – letniego żołnierza LWP, zastrzelonego na własnym podwórzu na oczach matki przez „polskich patriotów” z lasu. Po 67 latach od zakończenia wojny ‘żołnierze wyklęci’ i ich karmieni nienawiścią synowie żyją wśród nas.

  24. Szanowny Panie @TJ.
    Próba wytłumaczenia skąd akurat miliard złotych.
    Zmiana zasad waloryzacji rent i emerytur z procentowej na kwotową mnie jeszcze nie dotyczy. Dlatego nie chce mi się dokładnie liczyć czy to będzie 800 mln czy 1100 milionów złotych zaoszczędzone dla budżetu. Nie sadzę żeby rządzili nami kretyni i by ryzykowali spory i stały spadek zaufania z powodu mniejszych pieniędzy niż kwota około 1 miliarda złotych. Po prostu dla kilkuset milionów nie warto łamać zasad waloryzacji i to tylko na rok. Same koszty
    prawie ręcznego zmieniania (kwotowo) wielkości świadczeń będą kosztowały kilkanaście milionów złotych więcej (nadgodziny) i ZUS już zapowiada, że nie zdąży z tym na marzec. Dlatego zakładam, że to jest sposób na wprowadzenie nowej świeckiej tradycji, że to rządzący zmieniają zasady, gdy tylko im tak się zechce.
    Mimo że oficjalnie nadal jesteśmy zieloną wyspą europejską potęgą gospodarczą ( prawie jesteśmy wg. Pana T.O.) i akurat wszystkich we wszystkim wyprzedzamy, co udowodnił wczoraj Kamil Stoch.
    Naruszanie praw nabytych niesie długofalowe skutki społeczne, czego dowodem jestem ja, bo poważnie myślę o swoim zabezpieczeniu na nadchodzącą starość w oderwaniu od obowiązującego w naszym kraju braku poszanowania dla stabilności prawa i zasad umów społecznych.
    Mnie to co obserwuję teraz denerwuje, mimo że do emerytury mam jeszcze kilka lat, a może i jeszcze dwa lata więcej, jak zacznie obowiązywać granica 67 lat.
    Kwota około miliarda (w skali roku) wyszła mi z szacunkowego przeliczenia średnich świadczeń ZUS około 1700 zł brutto i 4,8 % podwyżki wg. dotychczasowych zasad, co powinno podwyższyć średnie świadczenie o ok. 81, 60 zł brutto.
    Dla ok. 9 mln świadczeniobiorców, obecnie proponowana waloryzacja 71 zł brutto obniża zatem to świadczenie średnio każdemu z nich o ok. 10 zł miesięcznie, czyli o ok. 120 zł rocznie.
    Stąd ten 1 miliard (dokładniej: 1,08 mld) złotych rocznie, który zamiast do emerytów i rencistów trafi od lipca do służb siłowych. Bo po cóż innego robiliby to całe zamieszanie?
    Szacuję, że to się zbilansuje, bo ok. 200 000 wojskowych i policjantów x 3 600 (po ok. 300 zł) = 720 mln złotych brutto. Ponadto Minister SWiA p. Cichocki podał, że dla ok. 100 000 pozostałych, aktualnie protestujących w służbach siłowych i strażaków może zaproponować po ok. 180 zł, czyli 2160 zł rocznie, co daje ok. 220 mln zł. To znaczy, że razem służby mundurowe mogłyby dostać po EURO 2012 około 940 mln zł podwyżek uposażeń brutto w skali roku, czyli 470 mld do końca 2012 roku. Oczywiście, że stanie się tak jeśli wygramy EURO 2012 …
    Nie śmiem wieszczyć co będzie jak przegramy.
    Dochodzą istotne przesunięcia 1 kwartału w płatnościach emerytur i rent (marzec) i poborów dla służb (od lipca 2012), co nie jest bez znaczenia dla płynności budżetu.

    To że większość nami rządzących to nadal historycy, nie zwalnia ich przecież z posiadania umiejętności elementarnego liczenia. A może chcą pokazać kto tu naprawdę rządzi?
    Tylko wygrajmy to cholerne EURO 2012!

  25. Kolejny polski sukces!

    „…Warta spłynęła za 770 mln euro
    Najstarszego polskiego ubezpieczyciela kupił niemiecki Talanx. Właściciel m.in. HDI i Europy stanie się drugim największym graczem na rynku ubezpieczeniowym w Polsce. A marka Warta istniejąca od 1920 r. zapewne zniknie…”

  26. Swiry z pisuaru utopilyby kazdego w lyzce wody. Na tym polega katolicki swiatopoglad. Dlatego wlasnie wystapilem z tego kosciola i uwazam pisura za najgorsza rzecz, jak mogla przydarzyc sie Polsce, oczywiscie poza wojna. Kosciol polski i pisuar to krolestwo obludy, hipokryzji, zwyklej ciemnoty.

  27. A komu to na przykład służy? Szef firmy Chevron, łupiącej łupki w Polsce – John Claussen – zabrał, za przeproszeniem, dupę w troki i uciekł wczoraj z otwartego spotkania we wsi Żurawłów na Zamojszczyźnie. Schował się w firmowym busie i udawał, że go tam nie ma. Reporter mówił do okna tego busa, niczym dziad do obrazu, pytając Claussena niepotrzebnie grzecznie, czy mógłby zadać mu pytanie, a Claussen-obraz do niego ani razu…. Nic. Cisza. Skulił się tam pewnie w pozycji embrionalnej, oczy zamknął i rżnął głupka, jak dziecko. Grażyna Bukowska, szefowa PR (propagandy) Chevron Polska pytana przez media mniej więcej, dlaczego p. Claussen, szef z takiego giganta światowego, okazał się zwykłym tchórzem (niczym Palikot w Sejmie) odparła, że „to nie było spotkanie, dla agresywnych grup…” etc. Czyżby grupy potulnych, pożytecznych idiotów oraz klakierów, przed którymi p. Classen z chęcią by wystąpił, zamiast spieprzać w podskokach przed prostymi pytaniami nie dotarły na czas, więc nie miał takiego audytorium, jakiego oczekiwał?

    A to na przykład, to komu służy? Trwają pilne prace nad ustawą (!) o odwróconym kredycie hipotecznym, pozwalającym na przejmowanie za bezcen domów oraz mieszkań starszych Polaków, a następnie na masowe ich wywłaszczanie i wyrzucanie wprost na bruk, do miasteczek namiotowych, tak jak miliony ludzi w USA, którzy na te same kredyty subprime – refinance zostali nacięci już kilka lat temu. Czy p. Premier z p. Prezydentem oraz całym rządem oglądali film dokumentalny Michaela Moore’a dostępny w polskiej wersji językowej na DVD pt. „Kapitalizm Moja Miłość”? Jeśli tak, to komu ta ustawowa (!) pauperyzacja Polaków oraz masowe wydziedziczanie ma służyć? A jeśli nie, to dlaczego?

    Wszechobecne w mediach reklamy rajfurów, stręczących starszych ludzi do odwróconej hipoteki obiecują im złote góry, jak niegdyś dolce vita pod palmami z funduszy inwestycyjnych. Powstały dziesiątki stron internetowych dla tego celu, niektóre obok plusów, podają także minusy, np. http://www.odwróconahipoteka.net , oto próbka ich plusów: „Plusem może być też to, że środki z takiego dodatkowego dochodu możemy otrzymywać w dowolnej formie, czyli w ratach miesięcznych, kwartalnych lub nawet otrzymać je jednorazowo i przeznaczyć na dowolny cel. Ta ostatnia forma przypomina nam już bardziej pożyczkę hipoteczną, i tak naprawdę może się odwrócić przeciwko właścicielowi mieszkania. Pieniądze z pożyczki bowiem łatwo wydać i taki potencjalny nie tylko emeryt zostałby w krótkim okresie czasu bez pieniędzy i z hipoteką na nieruchomości.”

    Wystarczy, ze agencja towarzyska „Poor Standards” (to właściwsza nazwa) ponownie zrobi komiczne uuuu! i wnet szerząca się jak epidemia dżumy trwoga zapanuje pośród korporacyjnych sługusów – wszechświatowych komentatorów z murdochwsko-rotszldowsko-goldmanowskich mediów, odstawiających swe tanie performance dla gawiedzi; znów będą włosy rwać z pustych głów, jeśli mają (włosy oczywiście, bo puste głowy to pewnik), a wokół będzie słychać głośny płacz, szczęk łańcuchów i zgrzytanie zębów. Wtedy warunki nagle się zmienią, a ludzie zostaną na lodzie, co przetestowano już w praktyce w USA.

  28. Kto ma pieniądze, ten gada i jego głos jest słyszalny przede wszystkim. Tak jest i w przypadku pani Holland, pana Wajdy, czy innych wybitnych polskich twórców. Czy oni wybitni, czy to funkcjonariusze kulturalni opcji komunistycznej Wschodniej Europy? Z pewnością i jedno i drugie. I dlatego wygrać się z nimi nie da.

    I powstanie tego filmu (nie widziałem, ale autorytetem jest tutaj dla mnie pan Gadowski) tez było z pewnością nie przypadkowe. Jak powstał „1920″ dla lokalnej polskiej gawiedzi, to musiało powstać tez coś takiego dla ogolno europejsko-swiatowej gawiedzi.

    Nic się nie dzieje bez przyczyny w Polsce współczesnej. I wszystko w niej jest polityka.
    Jeszcze.
    http://wpolityce.pl/artykuly/20833-ktos-w-ciemnosci-dal-mi-w-twarz-dlaczego-z-obrzydzeniem-reagowali-na-1920-wojna-i-milosc-a-z-uwielbieniem-czytaja-grossa

  29. Ani filmu ani recenzji Zychowicza. Po co mi ten bełkot. Szkoda czasu. Współczuję Panu Passentowi, że z racji zawodowych musiał się tym zajmować. Jeszcze mogę zrozumieć kogoś, kogo dotyka to osobiście, ale ten arogancki sadomasochizm młodych? Do czego im to? Czy myślą, że pokażą coś światu? Wartość poznawcza żadna, skrzywienie osobowości zapewnione.
    Najchętniej dowiedziałabym się, że film przyniósł 20 milionów strat. To by było pozytywne.

  30. Pan Redaktor pisze:
    „Niektóre z tych „wpadek” więcej mówią o autorze recenzji niż o Agnieszce Holland. ”
    Niewykluczone.
    Podobnie panski dzisiejszy tekst zdaje sie wiecej mowic o Panu niz o redaktorze
    Zychowiczu.
    Zychowicz, mimo wszystkich swoich zastrzezen wystawia jednak filmowi A.Holland
    note pozytywna i zacheca do pbejrzenia.
    Pan ten fakt ignoruje wrzucajac wszelkie zastrzerzenia Zychowicza do worka
    z wielkim napisem „INSYNUACJE”.
    Z dziennikarska rzetelnoscia nie ma to raczej wiele wspolnego.
    No coz, zawiedziony sie nie czuje. Czytujac od dawna Panskie komentarze zdazylem sie przyzwyczaic.

  31. Czytam te komentarze i mam w sobie niezgodę. Niezgodę na komentarze usprawiedliwiające jedną zbrodnię innymi zbrodniami. A bo Żydzi to czy tamto, a bo Niemcy owo.
    Nie znam filmu, jeszcze go nie oglądałam i nie wiem, czy obejrzę. Agnieszka Holland jest artystką i ma prawo na własny sposób odczytywać książki, które posłużyły za kanwę filmu. Ma prawo na własny sposób interpretować swoją i naszą zbiorową przeszłość.
    Też mam czasem skłonność myśleć, że byliśmy narodem wyłącznie opresjonowanym przez Niemców. Cóż, wychowałam się po wojnie i ten sposób myślenia długo wciskał się w mój mózg. Jako człowiek myślący nie zamykam się jednak nigdy w jednej narracji i w jednej prawdzie, bo te po prostu nie istnieją. Poza tym moje pojęcie narodu, każdego narodu w ogóle, a polskiego narodu przed II wojną światową w szczególności, jest zupełnie niepowiązane z nacjami. Jest bardzo szerokie i otwarte na wszystkich obywateli Rzeczpospolitej. Podłość, zbrodnia, małość jest udziałem jednostek a nie narodów. Podłość, zbrodnię i małość trzeba napiętnować i potępiać w każdym wydaniu, w każdym wymiarze, bo jest o wymiar ludzki, a nie narodowy.

  32. @Helena: Przeczytałem recenzję Żychowicza. Żadnej obrzydliwości nie widzę. Recenzja generalnie pozytywna. Człowiek podnosi plusy i minusy filmu i generalnie chwali.

  33. TJ
    domagal sie odemnie konkretow a nie pustych slow i tanich haselek.
    TO – posadzil mnie o lewackie odchylenie.

    Dal nich znalazlem prosty i skuteczny program poprawy Polski.
    Nie nie jestem jego autorem – jest nim niejaki:

    2012-01-19 14:41 | Slawczan
    Re:Polacy biednieją statystycznie
    Cytuje w oryginale:
    „…Należy jeszcze obniżyc podatki korporacjom (tym które śa jeszcze uciskane podatkami) i podatnikom zarabiającym powyżej 100tys zł. Bedzie więcej pracy, podnieść VAT, niech biedota ,która musi żreć zapłaci więcej,gdyż to ona jest głównym beneficjentem państwa. Zlikwidowac opiekę społeczna i renty – jest to zmarnowana kasa, na której pasożytuje leniwe lewactwo. Nie bedzie manny z nieba – wezmą się wreszcie do roboty. Obniżyc VAT na artukuły luksusowe (jachty ,auta o wartości wyższej niż 150tyś zł, nieruchomości o wartości wyższej niż 1mln zł zwolnić z VAT w ogóle)-skutek – analogiczny – bogatym zostanie więcej kasy na tworzenie miejsc pracy. I przestac płacic urlopy ,chorobowe ,macierzyńskie. Ilość nadgodzin (bezpłatnych oczywiście) wedle potrzeb i uznania pracodawcy ,pierwszy rok(co tam dwa lata) pracy szczególnie dla absolwenta bezpłtny lub płatny nie więcej niż 400zł(przy założeniu ,że zatrudnienie tylko na podstawie umowy czasowej – pozwoli to zminimalizować koszta pracy do poziomu zero albo 400zł), emerytury – praca ze względu na prognozowaną (za)długość zycia wydłużyć do 75lat, służba zdrowia – 100% sprywatyzować
    + wprowadzić obowiązkowe prywatne ubezpieczenia zdrowotne (oczywiście chorzy na raka ,SM albo płacić stawki rynkowe albo mają pecha bo prywatni ubezpieczyciele nie mogą obsługiwac petentów nieefektywnych ekonomicznie), dla staruchów ,którzy złośliwie dożyją dłużej niz 75 lat – eutanazja na życzenie.Podnieść pensje policji i wojsku ,a najlepiej zastąpić je prywatnymi agencjami ochrony, zlikwidować pojęcia prawne takie jak – korupcja czy przestępstwo gospodarcze za to zdecydowanie zaostrzyć kary za posiadanie narkotyków(społeczeństwo powinno byc zdrowe) udział w nielegalnym zgromadzeniu, przynależność do oragnizacji nie zgadzających się z nn. programem – pozwoli to rozwinąć miejsca pracy w nowym sektorze usług – prywatnym więziennictwie. Należy też maksymalnie ułatwić dostęp do broni palnej – stworzy to nowe miejsca pracy w usługach takich jak: kluby strzeleckie, nauczyciel strzelania jak i nowe gałęzie przemysłu (miejsca pracy!!!) jak produkacja broni na każdą kieszeń, dopancerzanie samochodów, wzmacnianie możliwości obronnych osiedli strzeżonych (produkcja min, fugasy gazowe, automatyczne miotacze płomieni itp), wzomcnienie sił ochrony.
    Zlikwidowac/sprywatyzować transport publiczny – niech kupują samochody (co napewno rynki docenią) i benzynę po 10zł/l (ropa sie kończy informuja rynki) albo siedzą w domu. Edukacja 100% płatna (poza podstawową)pozwoli to ograniczyć pogłowie wykształciuchów tylko do najlepszych albo tych co mają prawo byc wykształcenie (czyli dzieci rodziców o odpowiednio wysokich dochodach). Z polityki prorodzinnej: Wprowadzic bezwzgledny zakaz aborcji (to ważne jeżeli chodzi o odnawialnośc populacji proli), znieść wszelkie zasiłki na dzieci. Nieudacznkom ,którym pomimo nieograniczonych możliwości jakie taki system by stworzył należało by zakazać osiedlania się w promieniu 15km od centrów miast oraz głównych szlaków komunkiacyjnych – w trosce o bezpieczeństwo i estetykę ludzi sukcesu ,którzy zapewne będą stanowić przytłaczająca większość społeczeństwa-Narodu uwolnionego od złogów lewackich pomysłów….”

  34. Jak pisze Redaktor – recenzja dużo mówi o autorze, np. „Podjęcie tematu Holokaustu gwarantuje twórcom, że na festiwalach posypią się na nich nagrody, dystrybutorzy będą kopie ich filmów, a krytycy będą pisać kolejne bezkrytyczne recenzje”.

    Recenzent wskazuje tu wprost na bieżącą sytuację w kinie oskarowym – tematyka Holocaustu jest preferowana przez akademików amerykańskich.
    Dla przykładu, można się spodziewać, jak sugeruje Autor, że z dwóch równie dobrych filmów, np. jeden o Norwegach, drugi o Zagładzie, ten pierwszy raczej nie zostanie nagrodzony.

    Autor recenzji nie tłumaczy dlaczego, lecz każdy czytelnik w tym momencie sięgnie po najprostsze, najstarsze kulturowo wyjaśnienie – swoi pomagają swoim – Agnieszka Ameryce, Ameryka Agnieszce.

    Tak to może i wygląda w oczach widzących to co się chce.

    Doczepię się do filmu, a mianowicie do sceny z SSmanem w wyglansowanych oficerkach jadącym przez szpaler Żydów na błyszczącym koniu i strzelającym rozrywkowo do człowieka jak do zbędnego przedmiotu.
    Moim zdaniem scena ta jest symboliczna, metaforyczna dokładnie tak samo, jak scena z kościołem na górze i Żydami w piwnicy. Tu i tam pokazana jest wysokość i poniżenie, przepaść, mur kulturowy, mentalny bariera uprzedzeń, niechęci, nienawiści, w obu przypadkach niby uzasadniona twardymi regułami – doktryną religijną i wynikającymi z niej nakazami i zakazami oraz realizowaną sprawnie, „nowocześnie” rasistowską doktryną państwową podpartą szaloną propagandą, psychozą, grą na ludzkich słabościach oraz tolerowaną praktyką nienawiści prowadząca do czynów ekstremalnych.

    Film rządzi sie swoimi prawami, nie musi być dosłowny, dokładnie faktograficzny, to są pewne idee rzucone przez reżysera na ekran.

    Aby było jasne – nie widziałem filmu, czepiam się, a Agnieszkę Holland uważam za wybitną postać polskiego filmu. Dobrze, że film ma rozgłos. Pani Agnieszka „punktuje” dla polskiej kultury. Jestem za.

    Pzdr, TJ

  35. ..kazdy ma prawo do wlasnej recenzji filmu,jedna napisana w gazecie Rzeczpospolita o duzej poczytnosci ,staje sie ta recenzja Zychowicza jakas taka nieprawdziwa sztuczna cos w stylu Ziemkiewicza ,,nie napisze dobrze bo ja tak nie pisze,,Film sztuka filmowa ma swoja innosc to nie jest dokumetowanie rzeczywistosci to jest malarstwo ruchomymi obrazami i autor ma prawo do pewnego stopnia bawic sie symbolami.Film jest wspanialy,to prawdziwe dzielo sztuki filmowej a recenzja jest napisana prze czlowieka ktory ma wlasne problemy z wiara ,rzeczywistoscia a moze nawet sam ze soba ,panie Zychowicz zmien pan zawod z rcenzenta sztuki na plotkarza w jakims innej gazecie moze w Gzaecie Polskiej.

  36. TJ
    21 stycznia o godz. 12:55

    „…Doczepię się do filmu, a mianowicie do sceny z SSmanem w wyglansowanych oficerkach jadącym przez szpaler Żydów na błyszczącym koniu i strzelającym rozrywkowo do człowieka jak do zbędnego przedmiotu.
    Moim zdaniem scena ta jest symboliczna, metaforyczna dokładnie tak samo, jak scena z kościołem na górze i Żydami w piwnicy. Tu i tam pokazana jest wysokość i poniżenie, przepaść, mur kulturowy, mentalny bariera uprzedzeń, niechęci, nienawiści, w obu przypadkach niby uzasadniona twardymi regułami – doktryną religijną i wynikającymi z niej nakazami i zakazami oraz realizowaną sprawnie, „nowocześnie” rasistowską doktryną państwową podpartą szaloną propagandą, psychozą, grą na ludzkich słabościach oraz tolerowaną praktyką nienawiści prowadząca do czynów ekstremalnych….”

    Jezus Maria – czlowieku miej litosc.
    Fakt, ze przekaz to rowniez odbiorca ale Ci sie od tych symbolizmow i ukrytych tresci moze zrobic niedobrze chlopie.
    To jest jak wypracowanie z podstawowki – co mial autor na mysli.

    Te „artystyczne metafory”, ktorych sie pracowicie i skrzetnie doszukujesz to zwyczajna prostacka lopatologia.

  37. Marek 0.04
    Marek nie kompromituj sie bo poleciałeś po bandzie. Te 6 mld Euro to nie prezent ani wpłata do budzetu unii lecz POZYCZKA, a MFW wszystkie pozyczki odbiera i oddaje z nawiązką. A zatem całą resztę wpisu można potłuc o kant ***** stołu. Złota też nie trzymamy w polskich bankach od dawna.
    Ręce opadają.

  38. Spokojny 10.19
    Tacy krezusi, chwalcy spekulacji i chciwości jak Telegrafic moga mieć w d**** nie tylko waloryzacje polskich emerytur ale emerytury w ogóle, bo nie wiedzą co zrobić z kasą . Natomiast jak ktos usiadzie i policzy to bez trudu dowie sie dlaczego Tusk i jego kamanda wpadła na genialny pomusł „kwotowy” skonsultowawszy sie z towarzysze sekretarze PZPR Jerzym (Planistą), Hausnerem.
    Mam nadzieję że teraz TJ juz nie ma watpliwości kto i na ile nas okradł – ale jednak dał potem jałmużne !

  39. Wywód Marka kończy się zdaniem:
    „…fizycznego przeniesienia złota z polskiego skarbca do jakiegoś koszernego banku w Szwajcarii. To tworzyłoby jakąś logiczną całość.”
    No i całe dzieło szlag trafił. Zdemaskował autora i jego logiczną całość.

  40. Wymyśliłem teorię góry lodowej…….
    Społeczeństwo ma się dobrze, gdy na powierzchni jest 1/7 dochodów i populacji. Jeżeli natomiast na tym szczycie skumuluje się ponad 50% masy-pieniędzy, góra traci stabilność. Środek ciężkości jest zbyt wysoko.
    I następuje spektakularny krach- rewolucja………

    Egoiści na szczytach nie rozumieją że dalsza akumulacja pieniędzy i władzy grozi im samym?
    Cóż, utrata instynktu samozachowawczego…..
    Król Arabii Saudyjskiej nie popełnił tego błędu, zwiększył płace, liczebność policji i kapusiów, wysokość dotacji do cen paliwa i żywności, wydatki na sprzęt wojskowy.

    Maria Antonina kazała jeść ciastka z braku chleba….
    I smutnie się to skończyło dla jej szyi.

  41. cóz kultura wniesie sobie jakieś wartości, dobra czy zła, jakieś odczuć pozytywnych czy negatywnych, jakieś emocji, dobrych emocji, które sa istotnie w życiu, czy juz po życiu, cóz filmy Agnieszki Holland sa trudne, psychologicznymi filmami, ocierają się o tragedię ludzi, który szukające celu w życiu, które jak życie jest trudne, czy może inaczej może być trudne, cóz tu pisac w kulturze mozna odnaleźć siebie, swoje prawdziwe Ja, swoje wady i zalety, swoje słabości do róznych rzeczy, tych doskonałych i tych mniej doskonałych życie czasami jest trudne i skomplikowanie jak nie jedno życie ludzkie, cóż podobnego do filmów Agnieszki Holland, która nawet jest wybitną reżyserką, cóż co ona robi to ma sens, nawet głęboki sens

  42. @jogi – przerażające jest to, co piszesz.

  43. @Absolwent, godz. 14.52
    Jeszcze raz przyznaję się do tego, że głosowałem na PO. Jednak już podczas expose Premiera zastanowił mnie zbiór spraw, które wyszły jakby od księgowego, bo zapewne chodziło o księgowe utrzymanie rankingu Polski.
    Wyjdę sobie na trybunę, pogadam i zaraz nam wzrośnie, pomyślał zapewne Pan Premier. To znaczy parę moich zdań, a notowania Polski poszybują pod niebiosa, a Polska zieleń stanie się bardziej zielona. Czyli zielono mi i nie jestem próżniakiem, a wręcz przeciwnie – pomyślał Premier Donald Tusk. Parę zdań i paręnaście mld Euro kredytów więcej plus stabilne notowania polskich obligacji. To jest dopiero wydajność z hektara!
    Propozycje podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat, waloryzacja kwotowa rent i emerytur o 71 zł brutto (zamiast wg. mnie o 81 zł) oraz 300 zł podwyżek od lipca 2012 (po EURO) dla policji – to musiało zrobić wrażenie na agencjach ratingowych. Ale twardziel, pomyśleli zatrudnieni w nich ekonometryści.
    Tylko jak ich zachwyt minął, zaczęto patrzeć na jego wiarygodność.
    Jeśli ktoś nie dotrzymuje zapisów ustawowych dot. waloryzacji wprowadzonej przez siebie samego, to już jest źle, bo może ściemniać kiedy indziej jak np. Grecy wokół obietnic z obniżeniem deficytu budżetowego. U nas też można realizować kreatywną księgowość.
    Jeśli toleruje zamieszanie wokół refundacji leków, którego końca nie widać – to zaczyna być coraz gorzej.
    Jeśli nic się nie stało koledzy, nic się nie stało, to skąd szybka nowelizacja ustawy o NFZ, która miała być przecież przecudnej urody?
    Ja rozumiem, ze celem Pana Donalda Tuska było dotrwać do EURO 2012. Wszyscy wiemy jak On kocha piłkę nożną. Stąd kolejne obniżenie wiarygodności Państwa Polskiego poprzez zamiar oddania na EURO 2012 do użytku niedokończonych odcinków autostrad, o czym w ostatniej POLITYCE pisze red. Adam Grzeszak w notatce pt. „Tymczasowe autostrady”.
    Wyobraźmy sobie, co się będzie działo, gdy na takiej nie do końca sprawnej i nie do końca prawidłowo oznakowanej autostradzie dojdzie do poważnych wypadków z udziałem serdecznie zapraszanych gości.
    Czy przewidziano w budżecie stosowne środki na odszkodowania? Może stąd ta waloryzacja kwotowa, żeby mieć na nie ten zaoszczędzony na emerytach miliard złotych?
    Jesteśmy w Unii i należy przestrzegać cywilizowanych standardów. Jednym z nich jest stabilność prawa i nienaginanie obowiązujących przepisów do zmiennych okoliczności. Nie ma wojny, powodzi i trzęsień ziemi.
    To tylko mistrzostwa Europy w piłce nożnej.
    Czy dla tych igrzysk warto poświęcać wiarygodność i powagę kraju? Może Pan Premier Tusk zapomniał, ale On wraz z rządzącymi kolegami z PO uosabiają powagę Państwa Polskiego.
    Tu nie da się kiwką w lewo lub w prawo rozegrać sytuacji, gdy miliony osób są robione w trąbę.
    Do tego bardzo mozolnie odbudowuje się nadszarpniętą reputację, co już kosztuje i co można wycenić
    P.S.
    Filmy Pani Holland są przygnębiające, stąd wszelkie chwyty żeby zareklamować jej ostatnie dzieło. Na film się nie wybieram. Wystarczy mi przygnębiająca rzeczywistość, do kształtu której sam się dołożyłem.

  44. Po „opublikowaniu komentarza”, pojawił się on z uwagą: „Twój komentarz czeka na moderację.”
    Ciekawi mnie czy wpis jogi (16:37) również został poddany tej procedurze i jak daleko można sie posunąć aby skandaliczny wpis się nie pojawił.

  45. Jasny gwint,
    pisał Pan niedawno o wyczynie „nieinternowanego małżeństwa Wajdów” w Nowej Hucie.Szkoda tylko, że ten absurdalny pomysł realizowany jest z pieniędzy publicznych a nie prywatnych pomysłodawców.
    Kilka lat temu mistrz Wajda zabiegał o Oskara za „Katyń”. Film był nominowany w towarzystwie m.in. z filmem Nikity Michałkowa. Jednak Rosjanin otrzymał już wcześniej tę cenną nagrodę za konkretny film a nie jak Wajda za całokształt, czyli w formie pocieszenia.Stąd Michałkow głośno stwierdził, że nie zależy mu na Oskarze,bo już go posiada i nich go otrzyma ktoś inny. Pan Wajda poprosił oczywiście Rosjanina o wsparcie, ale jak wiadomo na nic się to zdało, ale ukorzenie jest faktem. Przy okazji pomyślałam, jak zachowałby się Wajda gdyby to Michałkow zrealizował film o losie rosyjskich jeńców z 1920r. zagłodzonych i pomordowanych w obozach jenieckich w Tucholi i Strzałkowie przez Polaków( było ich kilkadziesiąt tysięcy)? Czy też by zachował się podobnie jak Michałkow? Odpowiedź brzmi „nie”. Wszak Wajda realizuje sumiennie politykę historyczną głoszoną przez IPN, otwierając idiotyczne muzeum dla zniesławienia okresu, w którym akurat stworzył najlepsze filmy i był ceniony. Po co mu to dzisiaj?
    Chyba dostatecznie przypodobał się nowej władzy, jak chociażby angażując się w kampanię wyborczą „swoich kandydatów” na prezydenta, czy realizując najnowszy film o „legendzie”(pewnie znów z myślą o Oskarze).

    Jerzy Giedroyc miał stwierdzić, że żaden inny naród jak polski nie sfałszował tak bardzo swojej historii. Ponieważ w fałszowaniu uczestniczą bardzo czynnie media, dziennikarze, historycy, politycy, a uczciwych jakoś niewielu proponuję aby na blogach odkłamywać naszą historię. Skoro nie stać na to redaktora( a wręcz przeciwnie),niech przynajmniej czynią to Ci co robią to od dawna jak jasny gwint, narciarz,czy wodnik i inni.Pozdrawiam Ich serdecznie.

  46. @cbrengland:
    „W ciemności” nie widziałem, widziałem „1920: Bitwę Warszawską”. I z tego, co czytam i wnioskuję o pierwszym i wiem z autopsji o drugim, zaryzykowałbym twierdzenie, że to przeciwieństwa.
    Irytuje mnie skupianie się na polityce w omawianiu „W ciemności”. Czy krytycy nie widzą, że to genialny pomysł na film? Opowiedzieć o postaci moralnie dwuznacznej, która się zmienia. Owszem, kiedyś kręciło się filmy z postaciami czarno-białymi, ale to nie dla dzisiejszej publiczności… Dzisiaj to dwuznaczność jest nośna, jest też okazją do popisania się Roberta Więckiewicza. Przy tym umiejscowienie wielu scen w kanałach, w tytułowej ciemności — więc świetna idea scenariusza i okazja do nieszablonowego, zaskakującego (oraz przy zgodności z historią o wartości symbolicznej) jej opowiedzenia.
    A „1920: Bitwa Warszawska”? Film politycznie bardzo poprawny (co nie znaczy, że nie można by wskazać wielu aspektów historii, które autor pominął, choćby w relacjach polsko-żydowskich), ale w gruncie rzeczy anachroniczny (gdy oglądam sceny z nadjeżdżającą kawalerią myślę sobie, no tak, Hoffman, ale Pan Wołodyjowski? Potop? Ogniem i mieczem? a może Bitwa Warszawska? okaże się, gdy zobaczę mundury tej kawalerii z bliska…) i ze scenariuszem, w którym zabrakło dobrze pomyślanej intrygi (historia miłosna sztampowa do bólu, na dodatek nie czuje się emocji bohaterów i nie jest winna gra aktorska a reżyser i autor scenariusza…). Nie powiem, jako osoba zainteresowana historią byłem usatysfakcjonowany samym faktem możliwości obejrzenia scen historycznych. Ale krytycy filmowi oczekują więcej.

    @TJ:
    > Recenzent wskazuje tu wprost na bieżącą sytuację w kinie oskarowym – tematyka Holocaustu jest preferowana przez akademików amerykańskich.
    Na pewno jest to tematyka nośna. Ale też musimy sobie uświadomić, że o Holocauście amerykańscy krytycy (a nawet społeczeństwo) słyszeli, a o przywołanych Norwegach, czy na przykład polskich dyskusjach o stanie wojennym, albo powstaniu warszawskim, już raczej nie. Jeśli nakręcimy w Polsce film o naszej historii, uwikłany w nasze spory, to siłą rzeczy będzie on dla zagranicznego odbiorcy trudniejszy, może nawet niezrozumiały.
    Tyle, że media, jak dla mnie, nie mają sprzedawać frustracji dziennikarskich, ale świat odbiorcom tłumaczyć. I to jest moja pretensja do przywołanej tu recenzji i części (powiedziałbym nawet, że całości, którą poznałem, ale poznałem niewiele) naszej prawicowej publicystyki.

  47. z CYKLU „KOMU TO SŁUŻY’, albo co by tu jeszcze rozpieprzyć…….

    „Wymyśl, jak zatrudnić nauczyciela, tak jakby nie był nauczycielem – to przepis na niezależną od rządu reformę w edukacji

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11008042,Podziemna_reforma_edukacji.html#ixzz1k7FHXGcF
    ——————
    Nasi wspaniali władcy mają jednakową receptę na wszystko- uzdrawianie przez likwidację.
    Sprywatyzujmy domy kultury, szkoły, teatry, szpitale.
    Przecież to jest kosztowne i nieproduktywne.
    Człowiek żyje po to, by być dodatkiem do taśmy produkcyjnej.
    W ten sposób można wyprodukować proli, lub roboli, ale czy świadomych swych praw obywateli?
    Wątpię……

  48. Falicz godz.10:20
    Podajesz informacje o sprzedaży Warty niemieckiej firmie Talanx i wykrzykujesz na wstępie ,, Kolejny sukces Polski !”
    Czemu ma służyć to Twoja manipulacja?

  49. Spokojny
    W swoich wyliczeniach popełniasz kilka błędów co podważa wynik końcowy. Liczba emerytów i rencistów ZUS w Polsce to ok. 7,45 miliona. Prawie 5 mil. z tej liczby to emeryci ze średnią świadczenia ponad 1700 zł brutto/mies a 2,5 mil. to renciści ze średnią ponad 1200 zł/mies. Już tylko z tych danych wyraźnie widać,że przyjęta przez Ciebie średnia wartość świadczenia ZUS jest zawyżona. Dalsze 1,35 mil świadczeniobiorców to osoby które pobierają emerytury i renty z KRUS a tam, średnia to ok 800 zł/mies. Znacznie wyższą średnią mają zapewne emeryci i renciści służb mundurowych, którzy pobierają świadczenia z odrębnych zakładów ubezpieczeń. Jeżeli zsumować świadczeniobiorców ZUS i KRUS (razem 8,8 mil osób) to mundurowych jest jakieś 700 tys.
    Na koniec, zaryzykuję niczym nie poparte twierdzenie, że obecna wysokość waloryzacja świadczeń (pogłówna) wzięła się z prostego przelicznika waloryzacji procentowej i jest jej równa z punktu widzenia obciążeń budżetu państwa. Zmienia się tylko sposób podziału z wyraźną stratą tych o wysokich uposażeniach.

  50. @Ewa 1958: Rozumiem z tego co piszesz, że opanowanie Polski przez sowietów i służących im komunistów uważasz za pozytywne wydarzenie. Gdyż inaczej między 1944 a 1989 rządzili by w Polsce zdemoralizowani mordercy sprzeciwiający się Stalinowi. Sprawy potoczyły się jednak inaczej – na szczęście dla mieszkańców Polski.

    Czy dobrze odczytuje to co chcesz powiedzieć?

  51. spokojny
    21 stycznia o godz. 10:19
    Szanowny Panie @TJ.
    Próba wytłumaczenia skąd akurat miliard złotych.
    „Kwota około miliarda (w skali roku) wyszła mi z szacunkowego przeliczenia średnich świadczeń ZUS około 1700 zł brutto i 4,8 % podwyżki wg. dotychczasowych zasad, co powinno podwyższyć średnie świadczenie o ok. 81, 60 zł brutto.
    Dla ok. 9 mln świadczeniobiorców, obecnie proponowana waloryzacja 71 zł brutto obniża zatem to świadczenie średnio każdemu z nich o ok. 10 zł miesięcznie, czyli o ok. 120 zł rocznie.
    Stąd ten 1 miliard (dokładniej: 1,08 mld) złotych rocznie, który zamiast do emerytów i rencistów trafi od lipca do służb siłowych. Bo po cóż innego robiliby to całe zamieszanie?”

    Mój komentarz

    Dlaczego Autor za podstawę swoich wyliczeń przyjął przeciętną świadczenia ZUSu – 1700 zł?
    Nawiasem mówiąc przeciętne świadczenie emerytalno-rentowe z ZUSu było w 2011 roku o kilkadziesiąt zł niższe i wynosiło około 1650 zł, a przeciętna emerytura z ZUSu wynosiła około 1780 zł.

    Dlaczego Autor pisze o 9 mln emerytów i rencistów z ZUSu i mnoży deficyt w kwocie podwyżki przez tę liczbę, gdy tymczasem w ZUSie było na koniec 2011 roku 7,367 mln rencistów i emerytów?

    Kwotę 71 zł na głowę rząd wyliczył na podstawie świadczeń emerytalno-rentowych (renty zasiłki socjalne, zasiłki i świadczenia przedemerytalne, renty dla kombatantów, itd.) udzielanych przez ZUS, KRUS, MON, MSWiA, Służba Więzienna, razem około 9,5 mln ludzi.

    Tak więc dopłata 71 zł, nie została wyliczona na podstawie świadczeń tylko z ZUS-u.

    Symptomatyczne jest, że poprawki do ustawy budżetowej dotyczące emerytur przeszły wczoraj (2012-01-19) przez Senat bez większych protestów ze strony opozycji, a przedtem w sejmie opozycja również nie podważała wyliczeń.

    Poprawki przewidują rewaloryzację kwotową rent i emerytur przy wskaźniku 4,8%, co daje z globalnej sumy rent i emerytur 71 zł na głowę.

    Przedstawiciel Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oświadczył: „Waloryzacja kwotowa będzie się mieścić w tym samym skutku finansowym, co zapisany w projekcie ustawy budżetowej na rok 2012 waloryzacji procentowej o wskaźnik 104,8 proc.
    Łączny koszt waloryzacji ma wynieść 6,7 mld zł.”

    Jeżeli waloryzacja kwotowa jest machlojką budżetową dającą miliard zł rządowi, to dlaczego żadna opozycja parlamentarna czy pozaparlamentarna, żadna Rada Naukowa lub grupa ekspertów opozycyjnych nie opublikowały wyliczeń pokazujących tę machlojkę – miliard zł, które rząd „zaoszczędził” na emerytach i rencistach?

    Pzdr, TJ

  52. jasny gwint
    21 stycznia o godz. 9:49
    Marek, Polecam ciekawą wypowiedź Profesora Kołodki. Niestety argumenty profesora nigdy nie dotrą do doktrynerów lub mądrali bełkocących tutaj o ekonomii, kryzysach i wielkich oszustwach bankierów.
    http://wiadomosci.wp.tv/i,Analiza-Grzegorz-Kolodko-o-kryzysie,mid,951059,index.html#m951059

    Mój komentarz

    Profesor Kołodko zapragnął ze swoimi naukami zawędrować pod strzechy i zgrzebności witryny wp.pl.

    Otworzyłem podany link, a tam… wink – żarciochy, dekolty i gołe tyłki, upewniam się, sprawdzam – nie ma zmyłki.
    Gdzież to Kołodkę myśli niosą, z laską pasterską i księgą, boso.

    Pzdr, TJ

  53. spokojny;

    Widze ze nareszcie zaczynasz cos rozumiec,szkoda ze tak pozno.
    Do rozumu najlepiej przemawia brak pieniedzy,czyli glod.
    Dobrze by bylo zebys jeszcze zrozumial role kosciola katolickiego
    w spoleczenstwie polskim i dlaczego jego postawa jest taka a nie inna.

    http://www.youtube.com/watch?v=IvytZmNSGMU&feature=related

  54. TJ, 20.48. Poćwicz trochę i nie gadaj głupstw. Wypowiedź Kołodki trwa 26 minut. Znalezienie linku to jest elementarz dla dzieci. Po za tym powinieneś wiedzieć, że nachalna reklama z najazdem na cyc jest elementem polskiej dzisiejszej kultury. A tak na marginesie to powiem szczerze, że z Twoich wpisów zrozumiałe są tylko zamieszczane często obce cytaty, reszta to czyste młócenie powietrza. Bez ekspertyzy IES w Krakowie nie pojmiesz.

  55. Panie Danielu!
    Zapowiedziałam, że „spadam” z tego blogu, bo nadmiernie rozmnożyły się na nim trolle.
    Ale nie wytrzymałam, gdzy przeczytałam komentarze pod tymże pana wpisem.
    Szkoda jednak, że nie obejrzał pan „W ciemności”, bo byłby pan bardziej wiarygodny, dając odpór recenzji Zychowicza.
    Widziałam ten film i nawet zdążyłam go zrecenzować na którymś z blogów Polityki na prośbę Telegraphika Observera (TO), z którym gadamy nieraz o tym, co słychać w kinie.
    Film jest świetny od strony warsztatowej, przejmujący w warstwie emocjonalnej (choc Holland nie epatuje przesadnie np. okrutnościami z getta, nie moralizuje itd.)
    Rzecz cała dzieje się głownie w kanałach (niesamowite zdjęcia!), gdzie toczy się normalne-nienormalne życie garstki Żydów ocalonych z getta przez takiego sobie, ot – cwaniaczaka, batiara lwowskiego (genialna rola Więckiewicza, warta Oskara), który staje się bohaterem niejako mimo woli.
    Początkowo ukrywa tych „swoich żydków” za pieniądze (zreszta musi ich karmić), a gdy forsy zabraknie, nadal sie nimi opiekuje, bo zwyczajnie, po ludzku zżył się z nimi, choć wiadomo co za to grozi jemu i jego rodzinie.
    Ta ewolucja dojrzewania kanalarza Sochy do prawdziwego człowieczeństwa (proszę wybaczyć mimowolny patos) pokazana jest niezwykle przekonywująco.
    W czasie projekcji filmu panowała absolutna cisza. Raz tylko usłyszałam gdzieś z tyłu cichy okrzyk – O, Boże, gdy córka Sochy o mało nie „wsypała” ojca podczas rewizji w domu na okoliczność podejrzeń, że ukrywa Żydów.
    Ludzie siedzieli nadal w odrętwieniu, gdy pojawiły się końcowe napisy. Jeden z nich jest szczególnie ważny. Otóż Socha (postać prawdziwa) zginął dwa lata po wojnie w wypadku, ratując córkę spod kół samochodu.
    „Mówiło się” wtedy we Lwowie, że to KARA za tych żydków z kanałów.
    Jak więc mam komentować „polityczną” (w duchu poprawności okołopisowej) recenzję Zychowicza, który ma pretensje o to, czego nie ma w filmie, a co być powinno, czyli akowską martyrologię w ogólności, a nie jakieś podejrzane „nawrócenie” szmalcownika.
    Ręce opadają.

  56. jasny gwint; godz 9:49. Bardzo dobry ling,nic dodac.

  57. Ludzie, którzy przeżyli życie na kolanach, z przetrąconym kręgosłupem karierowicza, pod koniec życia odzyskują odwagę. Kasę mieli cały czas, bo ten rodzaj klęcznika w każdym ustroju jest wyłożony miękkimi poduszeczkami. Podobnie jak amerykańscy generałowie po przejściu na emeryturę, zaczynają wyraźniej stawiać akcenty. A czasami nawet wypsnie im się szczere słowo. Na pięć minut od grobu.

    Zadziwiająca jest ta plemienna solidarność. Taka stereotypowa, że aż sam się zaczynam biczować za oczywisty prymitywizm, ordynarność i narodowo-katolicką obrzydliwość moich myśli. Moja wina, moja bardzo wielka …

  58. @Mirgo – Niestety, nawet nie wiesz, jak bardzo nie rozumiesz. Nie bardzo mam ochotę z Tobą polemizować, ale być może jesteś młodym człowiekiem, więc odpowiem. Nie kryję się ze swoimi lewicowymi poglądami, szczególnie w kwestii stosunku do kościoła, co nie znaczy, że jestem zwolenniczką systemów totalitarnych. Ludzi dzielę na przyzwoitych i niegodziwych, obojętnie, do jakiej partii należą, jakiego są wyznania, rasy czy orientacji seksualnej. Komunista, faszysta czy czy partyzant, jeśli mordował niewinnych ludzi, był po prostu zwykłym bandziorem. Wydaje mi się, że Twój świat jest bardzo prosty – zły Ruski i Niemiec kontra dobry Polak, zapewne gorliwy katolik. Ja tak myślałam, jak miałam 10 lat i czytałam bajki o pięknych królewnach, dzielnych królewiczach, złych macochach i strasznych smokach. Żyję już dość długo, by na własnej skórze przekonać się, że świat nie jest czarno – biały. A Ty widocznie musisz się jeszcze dużo nauczyć. Łatwo jest kogoś oceniać, ale dobrze jest zacząć od siebie. Nie będę cytować przypowieści o źdźble i belce w oku. Polecam za to wiersz katolickiego księdza Jana Twardowskiego „Podziękowanie” (Dziękuję Ci, że nie jest wszystko tylko białe albo czarne…).

  59. jasny gwint
    21 stycznia o godz. 22:17
    TJ, 20.48. Poćwicz trochę i nie gadaj głupstw. Wypowiedź Kołodki trwa 26 minut. Znalezienie linku to jest elementarz dla dzieci. Po za tym powinieneś wiedzieć, że nachalna reklama z najazdem na cyc jest elementem polskiej dzisiejszej kultury. A tak na marginesie to powiem szczerze, że z Twoich wpisów zrozumiałe są tylko zamieszczane często obce cytaty, reszta to czyste młócenie powietrza. Bez ekspertyzy IES w Krakowie nie pojmiesz.”

    Mój komentarz złośliwy

    Autorze, dziękuję za krótkie, acz dosadne spostponowanie mojego pisania. Komentarz o wp.pl i Kołodce jakoś nie dotarł do Ciebie. Będę się starał.

    Ale czy Twoje reakcje na wypowiedzi blogowiczów muszą być aż tak afektywne – z którymi się nie zgadzasz – butne i aroganckie, które aprobujesz – apodyktycznie pochwalne i bezkrytyczne?

    Czy bezgraniczna wiara i bezgraniczne zwątpienie, to dwa możliwe stany jasny gwint
    21 stycznia o godz. 22:17
    TJ, 20.48. Poćwicz trochę i nie gadaj głupstw. Wypowiedź Kołodki trwa 26 minut. Znalezienie linku to jest elementarz dla dzieci. Po za tym powinieneś wiedzieć, że nachalna reklama z najazdem na cyc jest elementem polskiej dzisiejszej kultury. A tak na marginesie to powiem szczerze, że z Twoich wpisów zrozumiałe są tylko zamieszczane często obce cytaty, reszta to czyste młócenie powietrza. Bez ekspertyzy IES w Krakowie nie pojmiesz.”

    Mój komentarz złośliwy

    Autorze, dziękuję za krótkie, acz dosadne spostponowanie mojego pisania. Komentarz o wp.pl i Kołodce jakoś nie dotarł do Ciebie. Będę się starał.

    Ale czy Twoje reakcje na wypowiedzi blogowiczów muszą być aż tak afektywne, z którymi się nie zgadzasz – butne i aroganckie, które aprobujesz – apodyktycznie pochwalne i bezkrytyczne?

    Czy bezgraniczna wiara i bezgraniczne zwątpienie, to tylko dwa możliwe stany umysłu?

    Pzdr, TJ

  60. mag
    21 stycznia o godz. 22:59

    Szanowna pani mag

    Opadniecie rak to znak rezygnacji. Po zrezygnowaniu kurtyna idzie w dol i publicznosc wychodzi. Czyz nie jest lepiej swiecic przykladem dobrego zachowania az do konca.

    Slawomirski

  61. Ted
    21 stycznia o godz. 21:51

    dobry link

    baltazarsaldo

  62. jasny gwint

    Dziękuję za link – wywiad obejrzałem i muszę powiedzieć, że prof. Kołodce wyrządzono niegdyś w Polsce wielką krzywdę, gigantycznym, czarnym PR-em, starając się uczynić z niego synonim idioty, podczas gdy tak naprawdę to jeden z niewielu światłych ekonomistów, którzy ogarniali dawniej i ogarniają dziś szeroką perspektywę, pojmują przyczyny, procesy i wiedzą, jaką drogą należałoby pójść, aby zlikwidować to zgniłe status quo w światowej ekonomii. Na dodatek jest to człowiek o dużej wrażliwości społecznej oraz poczuciu sprawiedliwości.
    Książkę Susan George postaram się przeczytać. Ze swej strony chciałbym polecić niezmiernie ważny moim zdanime artykuł Johna Pilgera: http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28753

    absolwent

    Piszesz o czymś, czego nie rozumiesz. Nie mam teraz nastroju na jałową pyskówkę.

  63. Nie to, ze podpisuje sie pod ponizszym albo popieram – ale wydaje mi sie interesujace biorac pod uwage, ze ma ten wywod juz 30 lat!

    Otoz
    przed ponad 30-laty E.Gierek mowil:
    „…Wiem czym jest kapitalizm.W odroznieniu od wiekszosci Polakow zylem w nim i poznalem jego zalet i wady.Kapitalizm jest jednak zaprzeczeniem etosu rownosci spolecznej i sprawiedliwosci.Czeka nas straszne rozwarstwienie spoleczne,bezrobocie i niestety raczej nie europeizacja, lecz latynizacja,czyli kapitalizm nedzy.Ludzie jeszcze nie uswiadamiaja w pelni ,ze nie tylko zyskali wiele dzieki ostatnim zmianom,lecz takze wiele stracili.Boje sie ,ze czeka nas obecnie dekada eksperymentowania i niepewnej reformy.Oby wokol naszych miast nie pojawily sie slumsy, a sklepy nie byly pelne drogich towarow niedostepnych dla nedzarzy snujacych sie po ulicach.Boje sie tez, ze gdy siegniemy dna,pomoc ,ale nie bezinteresowna ,nadejdzie z Zachodu.Oby nie powrocila sytuacja sprzed wojny,gdy zarzady fabryk nalezaly do cudzodziemcow,a Polacy byli robolami.Nigdy nie zrozumiemy wlasnnych bledow,nie wyjdziemy z zakletego chocholego tanca,nie patrzac prawdzie w oczy.Komunizm na tej ziemi nie wziol sie z niczego, btl formacja,przez ktora Polska chcac nie chcac ,musiala przejsc i sprawa do rozliczenia jest,czy komunisci przeprowadzili Polske przez ten okres gorzej czy lepiej.
    Osadzcie sami…”

    Jest to z ksiazki J.Rolickiego -Przerwana dekada wydanej na poczatku lat osiemdziesiatych.Wywiad rzeka.

  64. Zychowicz doprowadzil naszego gospodarza to „slusznego gniewu”,
    inna recenzja (cytuje czesc ponizej) – jakos nie rozpala namietnosci (byc moze tak ale w kategorii recenzji z recenzji bez ogladania filmu… Pana Passenta – poruszenia nie odnotowalem):

    „…Recenzja filmu „Katyń” Michała Nowickiego :
    „ZSRR nie było stać na wyżywienie 20 tysięcy darmozjadów. Wystarczyło już tej bezczelności z czasów sanacji, gdy robotnicy i chłopi ich żywili. Z powodów dyplomatycznych nie można ich też było zmusić do działalności produkcyjnej. Nie można było też liczyć na ich reedukację, co zresztą ten film dobrze pokazuje. Ten fanatyzm”

  65. TJ
    21 stycznia o godz. 20:48

    jasny gwint
    21 stycznia o godz. 9:49
    Marek, Polecam ciekawą wypowiedź Profesora Kołodki. Niestety argumenty profesora nigdy nie dotrą do doktrynerów lub mądrali bełkocących tutaj o ekonomii, kryzysach i wielkich oszustwach bankierów.
    http://wiadomosci.wp.tv/i,Analiza-Grzegorz-Kolodko-o-kryzysie,mid,951059,index.html#m951059…

    Faktycznie bardzo dobry link.

    Profesor Kolodka wydaje sie jednym z niewielu, ktorzy nazywaja rzaczy po imieniu i ktorego nawet intuicyjnie odbiera sie jako czlowieka wiarygodnego.

    Przeciez my od dluzszego czasu na swoje skromne mozliwosci i wiedze walkujemy i spieramy sie dokladnie o te sprawy, o ktorych mowi Kolodko.(np uczony w ekonomii TO i ja „Boze wybacz!” – ekonomista amator/dyletant.)

    Mam swoja skromna satysfakcje, ze nie bedac ekonomista i probujac wyciagac wnioski „na chlopski rozum” z calym bagazem swojej niewiedzy i zacietrzewienia – mysle tak jak Kolodko!
    Dodaje mi to wiary w stara prawde, ze nie ma to jak samodzielne myslenie i opieranie sie na tzw. zdrowym rozsadku.
    Byc moze dotyczy to rowniez innych spraw, o ktore targamy sie po szczekach na tym blogu.
    Pozwala mi to zdwajac odruchowa nieufnosc i zprzeciw w stosunku do felietonow Pana Passenta.

  66. Andrzej Falicz, 6.52. Trudno było sądzić, że Gierek jest tak wielkim wizjonerem. Warto tekst pogrubić, tym bardziej że czeka nas jeszcze wiele przygód. Styczniowy LMD publikuje reportaż z dzisiejszej Grecji. Wizja przerażająca.
    „…Wiem czym jest kapitalizm. W odróżnieniu od większości Polaków żyłem w nim i poznałem jego zalety i wady.Kapitalizm jest jednak zaprzeczeniem etosu równości społecznej i sprawiedliwości.Czeka nas straszne rozwarstwienie społeczne,bezrobocie i niestety raczej nie europeizacja, lecz latynizacja, czyli kapitalizm nędzy.Ludzie jeszcze nie uświadamiają w pełni , że nie tylko zyskali wiele dzięki ostatnim zmianom, lecz także wiele stracili.Boje się ,że czeka nas obecnie dekada eksperymentowania i niepewnej reformy.Oby wokół naszych miast nie pojawiły sie slumsy, a sklepy nie były pełne drogich towarów niedostępnych dla nędzarzy snujących sie po ulicach. Boje sie też, że gdy sięgniemy dna, pomoc ,ale nie bezinteresowna , nadejdzie z Zachodu. Oby nie powróciła sytuacja sprzed wojny, gdy zarządy fabryk należały do cudzoziemców, a Polacy byli robolami. Nigdy nie zrozumiemy własnych błędów,nie wyjdziemy z zaklętego chocholego tańca, nie patrząc prawdzie w oczy.Komunizm na tej ziemi nie wziął sie z niczego, była to formacja, przez którą Polska chcąc nie chcąc ,musiała przejść i sprawa do rozliczenia jest,czy komuniści przeprowadzili Polskę przez ten okres gorzej czy lepiej.
    Osądzcie sami…”

  67. Opowiadała mi kobieta, że gdy Niemcy wysiedlali z Suwalszczyzny starowierów na Litwę, pieszo, jej matka niosła na rękach dwoje niemowląt, bliźniąt. Modliła się, by któreś zmarło, to może drugie da radę uratować… Przeżyli wszyscy troje, ale Matka całe życie płakała na wspomnienie tamtych dni. Dzieciom też nie było lżej.

    Po wojnie nie mieli dokąd wracać, choć ich dom przetrwał – już ktoś w nim mieszkał i nie było nadziei, że odda. Zostali w Wilnie. Ojciec dzieci zginął.

  68. @Ewa 1958 napisała: „Ludzi dzielę na przyzwoitych i niegodziwych, obojętnie, do jakiej partii należą, jakiego są wyznania, rasy czy orientacji seksualnej. Komunista, faszysta czy czy partyzant, jeśli mordował niewinnych ludzi, był po prostu zwykłym bandziorem. Wydaje mi się, że Twój świat jest bardzo prosty ”

    Mój świat jest bardzo prosty??? Przeczytaj co napisałaś powyżej. To dopiero banały.

    Złożoność świata lepiej odzwierciedla poniższy fragment z uzasadnienia wyroku unieważniającego karę śmierci orzeczoną w 1949 roku wobec ś.p. kapitana Romualda Rajsa „Burego” – kawalera Orderu Wojennego Virtuti Militari IV i V klasy i Krzyża Walecznych. Unieważnienie nastąpiło w 1995 w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

    „walczył o niepodległy byt państwa polskiego” a wydając rozkazy dotyczące m.in. pacyfikacji białoruskich wsi, działał w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie”.

    I to odzwierciedla złożoną rzeczywistość warunków bojowych w tamtych strasznych czasach bardziej niż opowiastki o ludziach, którzy „dzielą się na dobrych i złych”.

    P.S. Jeżeli 1958 to Twój rok urodzenia to powstrzymaj się od patronizowania mnie. Jestem starszy.

  69. Andrzej Falicz 8.48

    Jesli laska, a kto jest ten Nowicki Michal ?

  70. Marek, 1.28. W artykule Pilgera przerażają następujące fakty. Od czasu IIWŚ w zakresie wdrażania demokracji przez USA naliczono:
    - co najmniej 50 przypadków usiłowań zmiecenie demokratycznie wybranych rządów.
    - co najmniej 20 przypadków stłumienia ruchów niepodległościowych w różnych krajach świata.
    - 30 przypadków ingerencji lub sfałszowania wyborów
    - co najmniej 50 przypadków usiłowań zabójstw przywódców państw.
    Można uzupełnić, że na samego tylko Fidela CIA dokonała ponad 600 zamachów. Teraz kolej na Iran, tym razem noblista pokojowy zaatakuje bombami atomowymi i dronami.

  71. Wiek emerytalny – kontrowesje i dylematy – http://www.stachurska.eu/?p=6444

  72. @Ewa 1958
    22 stycznia o godz. 0:12

    ***Komunista, faszysta czy czy partyzant, jeśli mordował niewinnych ludzi, był po prostu zwykłym bandziorem. ***

    Święte słowa!
    Gdy wjeżdżam na rondzie na Aleję Armii Krajowej, tej szlachetnej organizacji, której imieniem ochrzczono najważniejszą ulicę miasta, to czasem przypominam sobie taką rzecz. Oddziały AK mordowały bezwzględnie Żydów, którym się udało uciec z transportów śmierci do lasu. Powiedział mi o tym pewien Żyd francuski, z pochodzenia Polak, na początku lat 70-tych. Nie uwierzyłem!!!
    Kilka lat później pytałem o to byłego Akowca z Kieleckiego na spotkaniu imieninowym. On to potwierdził i podał uzasadnienie: „Ci uciekinierzy destabilizowali naszą sytuację, bo Niemcy ich szukali w naszym lesie. Musieliśmy ich zabić”!
    Zatkało mnie, ale od tego czasu nawet rozumiem Litwinów, który niezbyt kochają AK – pewnie też coś „destabilizowali” i trzeba było zrobić z nimi porządek.

    PS
    Informacja o tej „humanitarnej” praktyce AK była wzięta z pracy naukowej francuskiego historyka, pewnie Żyda, więc uznałem ją za kłamstwo. Kolega był absolutnie wiarygodny.

  73. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Komu to potrzebne” rozumiem jako problem-ocene naszych tzw. elit (?)
    Moze tak …

    Andrzej Falicz
    22 stycznia o godz. 6:52

    „Otoz przed ponad 30-laty E.Gierek mowil: .Oby nie powrocila sytuacja sprzed wojny, gdy zarzady fabryk nalezaly do cudzodziemcow, a Polacy byli robolami.”

    „Budujemy w Polsce muzea. http://files.alfaomega.webnode.com/200001289-b4c18b5ba8/Muzeum%20Powstania.jpg To dobrze, jeżeli są ciekawe i przekazują ważne informacje, także z dziedziny historii. Dlatego nie mam nic naprzeciwko, aby w Warszawie stanęło Muzeum Powstania Warszawskiego, aczkolwiek wolałbym, żeby najpierw powstała Galeria Nauki i Techniki, czy Muzeum Historii Naturalnej z prawdziwego zdarzenia. Nie jestem też pewny, czy tragedia Polski utraty 300 tysięcy ludzi zupełnie na darmo, jest powodem do chwalenia się wszem i wobec. Oczywiście, warto oddać hołd wspaniałym żołnierzom, ofiarom cywilnym, ale należy też pamiętać, że decyzję o Powstaniu podjęto z szansą wygranej liczoną w promilach. Jeżeli Muzeum tak przedstawi historię, to tylko przyklasnę. Niech ludzie wiedzą, że brak logicznego myślenia i porządnej analizy danych może skończyć się (i na ogół się kończy!) tragedią. Ale wiem, że tak nie będzie. Wiem, że Muzeum propagować będzie hurra-patriotyczny model życia, bez głębszej refleksji nad naszym, polskim, sposobem funkcjonowania.
    Jak napisałem powyżej, samo Muzeum mi nie przeszkadza. Przeszkadza mi to, że w tym budynku, przy ulicy Przyokopowej, było kiedyś Laboratorium Fizyki Wzrostu Kryształów, a teraz go nie ma. Laboratorium to w założeniu miało opracowywać ultranowoczesne technologie wzrostu arsenku galu, półprzewodnika, z którego można wytwarzać szybkie tranzystory do naszych telefonów komórkowych, czerwone diody świecące i laserowe, ogniwa słoneczne i detektory. Laboratorium zostało stworzone przez Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytut Wysokich Ciśnięń PAN, i wielu wybitnych Fizyków i Technologów oddało mu lata swojej pracy. Laboratorium nie spełniło pokładanych w nim nadziei na stanie się zalążkiem nowego polskiego przemysłu optoelektronicznego, ale trudno oczekiwać wspaniałych rezultatów, kiedy inwestycje aparaturowe w przedsięwzięcie były śmiesznie małe. Państwo polskie zawsze znajdzie pieniądze na budowę martyrologicznego muzeum, a rzadko kiedy na inwestycję w nowe technologie. Nie dziwmy się potem, że nasz eksport to węgiel i wieprzowina, a inne kraje są znacznie od nas bogatsze.”

    Fragment 2009-05-23 13:33 M. Leszczenskiego w Alfaomega:

    ‘Listu , oczywiście, żadna z gazet nie wydrukowała (…) Koleżanka przesadziła mnie do bizness-klasy, którą podróżował mój Kolega-biznesman, gdzie obok siedział sam Adam Michnik. Wspomniałem Panu Redaktorowi o swoim liście, a On bardzo się „przejął” i obiecał interweniować. Minęło ładnych parę lat od tego lotu, codziennie Gazetę czytam od deski do deski w poszukiwaniu mojego listu, i… nadal trzymam pana Adama za słowo, że mój list opublikuje!!!’

  74. @Teresa Stachurska
    22 stycznia o godz. 10:16

    Historia jak Fortuna kołem się toczy, ale miażdży niekoniecznie winnych, a z reguły niewinnych. Mogę Ci podać przykład inny niż wędrówka matki z dziećmi na północ.
    Na przełomie 1944/45 zaczął się exodus ludności cywilnej z Prus Wschodnich. Mróz był siarczysty. Nigdy w życiu nie zmarzłem tak jak w lutym 1945 podczas ewakuacji, ale trwała tylko kilka dni (tzn. etapy, bo cała odyseja trwała ponad pół roku). W końcu znaleźliśmy się w obozie dla uchodźców w Austrii, gdzie doczekaliśmy „wyzwolenia” – na szczęście przez Amerykanów. Do tego obozu dotarła kobieta – pieszo z wózkiem i dwojgiem małych dzieci. Nie załapała się na transporty konne, kolumny z tamtych stron i sama z tym wózkiem przeszła ponad tysiąc kilometrów w potwornym mrozie stycznia i lutego, a do nas dotarła wiosną (koniec kwietnia).

  75. Sorry – Mialo byc M. Leszczynskiego.
    Domyslam sie, ze III WS ztego nie bedzie.

  76. Szanowna Pani @Anko, wpis z 21 stycznia, godz. 18:16

    Co do fałszowania historii, to w Krakowie jest tego jakby coraz mniej.
    Do tej pory nie padały tu jednoznaczne i wyczerpujące odpowiedzi, w głównym strumieniu propagandy III-IV RP – na trzy poniższe pytania:
    1. Czy Kraków był okupowany przez Niemców w latach 1939-1945?
    2. Jeśli tak, to czy był wyzwolony spod tej okupacji 18 stycznia 1945 roku?
    3. Kto wyzwolił Kraków 18 stycznia 1945 roku?
    Ostatnio dostaliśmy już jasne 2 x TAK na pierwsze dwa, czyli zauważamy pewien postęp.
    Corocznie obserwuję zmienne popisy krakowskich dziennikarzy w okolicach 18 stycznia.
    Przed laty pisano, że tego dnia w 1945 roku rozpoczęła się okupacja sowiecka. Potem różnie pisano, ale w roku 2005, gdy w niedalekim Oświęcimiu przygotowywano się do uroczystości uczczenia pamięci milionów ludzi zamordowanych w Auschwitz, z udziałem głów wielu państw – to pisano że od tego dnia Niemcy zaczęli uciekać z Krakowa.
    Musieli coś napisać, skoro za kilka dni opuścili również Oświęcim.
    Podobny ton miały publikacje w kolejnych latach, że 18 stycznia 1945 roku Niemcy opuścili Kraków, niekiedy nawet z lekką nutką żalu, że jednak ten Kraków opuścili …
    Nie wiadomo dlaczego, ale jednak opuścili stolicę GG, pisano.
    Nawiążę tu do wpisu Gospodarza o stosunku Polaków do Żydów pod okupacją niemiecką i wypieraniu ze świadomości społecznej wielu przykrych faktów z tym związanych.
    Tu w Krakowie było Getto i obóz koncentracyjny w Płaszowie, rozsławiony filmem „Lista Schindlera”. Kraków liczył wówczas około 260 000 (1939) do 320 000 (1941) mieszkańców, bo przyłączono do niego kilka miejscowości podczas okupacji, a Wolne od 1784 roku Królewskie Miasto Pogórze dopiero od 1 lipca 1915roku z woli Najjaśniejszego Pana stało się częścią Krakowa.
    Żydzi w Krakowie mieszkali od 700 lat i w listopadzie 1939 roku było ich ok. 70 000, z których ocalało zaledwie 3000 osób. Wszyscy pytani przeze mnie o to starzy krakowianie zbywali ten temat półsłówkami, niektórzy dodając, że to było albo za Wisłą albo w Podgórzu, bo Podgórze dopiero od 25 lat było częścią miasta i łatwo było wypierać przykre fakty z pamięci, że to niby nie u nas i nie w Krakowie, działo się to całe zło. Bo że się to zło działo, to wiedzieli wszyscy, a czas tu biegł wówczas inaczej.
    Wyczuwam te niuanse w osobistych relacjach, bo dla mnie rodzinnie bliższe jest Powstanie Warszawskie oraz atmosfera nienawiści do Niemców z lata 1944 i wiem że tu w Krakowie to była trochę inna okupacja. Świadczą o tym chociażby setki miejsc w Warszawie, gdzie dokonywano publicznych ulicznych egzekucji przez całą okupację.
    Dla równowagi w Krakowie czci się tylko takie dwie egzekucje, z których jedna miała miejsce na Woli Justowskiej latem 1943 (Niemcy znaleźli drukarnię), a druga i ostatnia – zupełnie niezrozumiała – tuż przed 18 stycznia 1945 r. Widocznie byli to jacyś nadgorliwcy z gestapo, być może rozżaleni, że trzeba jednak opuścić ciepłe posadki w stolicy GG. Ludzie zginęli być może dlatego, że było zbyt mało czasu żeby ich wykupić. Taką opinię na ten temat miał żyjący wówczas kierowca firmy transportowej, z którym wiele o tym rozmawiałem, bo lubię poznawać historię od jej bezpośrednich świadków.
    Podczas całej okupacji zamordowano kilka tysięcy mieszkańców Krakowa. Zamordowano ich w kilku miejscach kaźni, położonych na obrzeżach miasta oraz w obozie w Płaszowie. Przez ten obóz przeszło około 150 tysięcy więźniów, głównie Polaków i Żydów, z czego życie straciło 80 tysięcy osób. Tylko że dla rdzennych Krakowian było to nadal poza Krakowem, czyli nie u nich. Ulicznych publicznych egzekucji tu prawie nie było, więc i ilość skumulowanej do Niemców nienawiści była mniejsza niż w Warszawie. Nazwałbym ją nawet bardziej niechęcią niż nienawiścią.
    Teraz mamy przełom.
    Przed paru dniami napisano w Dzienniku Polskim, że 18 stycznia 1945 roku wyzwolono Kraków spod okupacji Niemieckiej. I to naprawdę jest przełom!
    Oczywiście nadal nie ma ani słowa, kto tego wyzwolenia dokonał, więc i ja tego nie ujawnię.
    Taka obowiązuje tu wykładnia i lokalna poprawność polityczna.
    Redaktorzy (w większości po studiach historycznych) oraz środowisko krakowskich historyków z UJ, gdzie jest matecznik kadr IPN – już dotarli do źródeł i zapewne zdołali ustalić, że w okresie: 6 wrzesień 1939 – 18 stycznia 1945, Kraków był pod władzą niemiecką i że to jednak była okupacja.
    Prawdopodobnie przyczyniła się do tego książka prof. Andrzeja Chwalby „Okupacyjny Kraków w latach 1939-1945” , opublikowana w ubiegłym roku w Wydawnictwie Literackim. Praca zawiera również szereg ciekawostek czy próbek okupacyjnego humoru. Co ważne, Autor nie unika trudnych tematów. Przykładem może być przypomnienie tego jak w sierpniu 1944 r. krakowianie na ochotnika zgłaszali się do budowy niemieckich umocnień na wschód od Krakowa … Wydawnictwo „Arcana” by tego nie wydało.
    Ciekaw jestem opinii @Jasnego Gwinta o tej pozycji, bo powinien trochę pamiętać lata okupacji.
    Przed tą publikacją nie było to takie pewne czy to aby była okupacja, porównując stosunki krakowskie do sytuacji w Warszawie.
    Tak wynikało przynajmniej z relacji osób pamiętających okupację, a pytałem o to wielu Krakusów żyjących w tamtych latach, którzy odpowiadali jednym tonem: w zasadzie dało się żyć. Nie było tu co prawda jak w Paryżu, ale służyło wielu Austriaków, którzy w zasadzie próbowali odtworzyć stosunki jak przed 1918 rokiem, tylko pod flagą niemiecką. Załatwiali sobie ciepłe posadki w licznej administracji GG i wielu innych placówkach niemieckich, co było lepsze od służby na froncie, szczególnie wschodnim. Najgorsi byli volsdojcze i szmalcownicy, co się przy Niemcach (głównie z Austrii) kręcili.
    Przy okazji, było dużo pracy dla Polaków, bo Niemcy tu sporo budowali, modernizowali i rozbudowywali infrastrukturę miejską oraz rozszerzyli administracyjnie Kraków, bo to wszystko miało trwać co najmniej 1000 lat.
    Do tego znajomość języka niemieckiego wśród Krakowian (poddanych C.K. Austrii do 1918 roku) była większa niż w Warszawie i dzięki temu uniknięto wielu nieszczęść z powodu nieporozumień językowych.
    Tu była inna okupacja niż w Warszawie, bo Kraków był traktowany przez Niemców jako Miasto Niemieckie.
    Dlatego Sekretarz stanu do spraw bezpieczeństwa w rządzie Generalnego Gubernatorstwa, Pan gen. Wilhelm Koppe, zmarł dopiero 2 lipca 1975 w Bonn, zamiast zginać 11 lipca 1944 roku w Krakowie.
    Nieudanego zamachu podjęła się 1 kompania „Pegaz” Batalionu „Parasol”, aż z Warszawy.
    Tu nie było takiej atmosfery, żeby na ulicy i do tego w biały dzień – zabijać Niemców i wiem co i o czym piszę.
    Dopiero po latach zaczyna ujawniać się coraz liczniejsza rzesza żołnierzy AK w Krakowie.
    O tym, że nikt ich tu nie traktuje poważnie świadczą kłopoty z usytuowaniem w Krakowie planowanego przez to zacne środowisko – pomnika żołnierzy AK.
    Rok temu upadła w internetowym referendum proponowana przez nich lokalizacja przy alei Armii Krajowej.
    Dlaczego upadła i to w stylu 200 głosów przeciw do kilkunastu głosów za tą lokalizacją?
    Ludzie i ich zbiorowa pamięć oraz świadomość potrafią oddać sprawiedliwość zdarzeniom i prawdziwym bohaterom.
    Może jest to bardziej podświadomość zbiorowa, w której kotłują się mity, religie, a wątki dnia codziennego mieszają się z filozofią?
    W internetowym referendum przegrała w zasadzie bardzo dobra lokalizacja (względy urbanistyczno – architektoniczne, itd.), tylko że pomnik Armii Krajowej miał powstać na miejscu gdzie stał pomnik Iwana Koniewa …
    Przekroczono pewną granicę śmieszności, i tyle. Tak to oceniam.
    Dlatego spokojnie patrzę na manipulacyjne wyczyny historyków, w tym opłacanych z państwowych pieniędzy w IPN. Rozumiem, że muszą z czegoś żyć, a obowiązuje linia oczerniania wszystkiego co było w Polsce pomiędzy 1945 a 1989 oraz że jakże biedni Polacy patrzyli na płonące getta.
    Historycy w IPN mają rodziny, które trzeba wyżywić, kredyty do spłacenia a idzie kryzys, więc chwytają za pióra i piszą, piszą ile wlezie.
    To się powoli kończy, bo zaczynają już nawet protestować ekolodzy.
    Zbyt wiele lasów jest niszczonych z powodu masowego wydawania dzieł historycznych przez IPN, które już bez rozgłosu idą po paru latach na przemiał. I szkoda , bo parę procent spośród nich jest jednak wartościowe.
    Ale ta plakietka IPN zaczyna odstraszać, jak kiedyś w PRL-u wydawnictwa ideologiczne bodajże z „Książki i Wiedzy”.
    Dlatego jestem spokojny o naszą historię.
    Pozdrawiam.
    P.S. Moja widoczna niechęć do historyków nie dotyczy ludzi dojrzałych i przyzwoitych. Uważam, że studia historyczne powinny być tylko podyplomowe i pełnopłatne oraz dozwolone dla młodzieży powyżej 30 lat.

  77. jasny gwint
    22 stycznia o godz. 9:50

    Andrzej Falicz, 6.52. Trudno było sądzić, że Gierek jest tak wielkim wizjonerem. Warto tekst pogrubić, tym bardziej że czeka nas jeszcze wiele przygód. Styczniowy LMD publikuje reportaż z dzisiejszej Grecji. Wizja przerażająca….”

    Niestety u mnie ostatnim numerem jest grudzien – klikam biezacy (styczen) ale wciaz jest grudzien.
    Dzieki!

  78. Szanowny ET ;

    Dlaczego milczysz, przeciez tu na blogu jestes najleprzy w tym temacie ?.

  79. Przeczytałem książkę jednym tchem.Jest znakomita.I ma dla mnie dodatkową zaletę-powrót do lat dano minionych.Politykę zaczynałem czytać od ostatniej strony w roku 59 lub 60.Pamietam doskonale i pamietnik Eichmanna i Jeden dzień z zycia Iwana Denisowicza i Janek podaj cegłę i wiele innych.Czytam Politykę do dzisiaj aczkolwiek przejście z siermiężnej formy to dzisiejszego kolorowego magazynu w pierwszej chwili przyjąłem niechętnie.W latach 80 publikacja mojego listu w sprawie polityki paszportowej wywołała pewne zamieszanie i w moim mieście i w moim życiu.
    Czytając książkę zwróciłem uwagę na fragment listu Edwarda Lipińskiego do Pana gdzie jest napisane(w kontekście restrykcji ekonomicznych wobec Polski po wprowadzeniu stanu wojennego):…bylibyśmy za tym,aby wojskowy reżim w Belgii doznał za karę niepowodzeń ekonomicznych(str207).Ilustruje ten cytat wyjątkową głupotę ówczesnych krytyków stanu wojennego-im się wydaje,że to rząd dozna niepowodzeń ekonomicznych a naród będzie się pławił w dobrobycie.Ta głupota opozycji jest żywa i dzisiaj.
    Uważam,że zbyt często bije się Pan w piersi i wycofuje z własnych poglądów.Upływ czasu wpływa oczywiscie na liczne korekty własnych postaw ale bez przesady.
    Zajadłość ludzi dla których stan wojenny to trauma z powodu braku teleranka nie budzi dzisiaj mojego zdziwienia.To wyniku żalu za niespełnioną śmiecią na barykadach i kompleksy niedoszłych kombatantów.
    Pozdrawiam serdecznie i w Dniu Dziadka zyczę radości z tej wyjątkowej pozycji rodzinnej i społecznej.

  80. Marek 1.28
    Może łaskawy pan profesor dr hab. ekonomii prezentowej zamiast popisywać sie arogancja, raczy objasnić mnie i pozostałych blogowiczów na czym polega jego wiedza i kompetencja w sprawie jałowych pyskówek.
    PS. Disce puer latinae et economiae, „Global research” to nie jest ani biblia ani dekalog !

  81. Wielce Szanowny Panie @TJ, wpis z 21 stycznia, godz. 20:24
    Opozycja (głównie PiS) gdy sprawowała władzę, też była za waloryzacją typu: wszystkim po równo. Przecież to są katoliccy socjaliści i inaczej nie mogą.
    Teraz też nie mogą inaczej, bo mają elektorat raczej z niskimi świadczeniami. Wśród nich przeważają też humaniści i historycy, więc zawiłe rachunki ich przerażają, a pojęcie procentu (w tym składanego) – wpędza nawet w stany depresyjne, co pokazały wyliczenia stężenia helu w Smoleńsku …
    Moje rachunki to bardziej szacunki niż obliczenia, ale globalnie są bliskie Pańskim.
    Dalej nie chce mi się wierzyć, że dla tych kilkuset milionów (ok. 10-13% z kwoty 6,7 mld zł wg. mnie) pożytku dla budżetu, rządzący ryzykowaliby długotrwałe obniżenie zaufania do nich i instytucji Państwa Polskiego.
    Niestabilność ustaleń finansowych wobec milionów ludzi i to wobec propagandowego sukcesu gospodarczego zielonej wyspy razi niespójnością i jest nieporadne.
    Mi chodzi nie tyle o obecną waloryzację, ile o złe praktyki i łamanie zasad z ich projekcją w przyszłość.
    Wystarczy przecież otwarcie powiedzieć ludziom, że jest bieda, że ona narasta i że świadczenia będą mogły być nawet zamrażane na lata.
    Poza tym najważniejsze jest EURO 2012 i nowe piękne stadiony.
    Dlatego obecna 30 letnia młodzież musi zacząć liczyć tylko na siebie.
    Państwo, ustami swoich przedstawicieli powinno to wyraźnie i uczciwie powiedzieć.
    Nie dajemy rady, system emerytalny jest niewydolny i jest generalnie do d..y oraz Ratuj się kto może!
    Ale tego nie słyszymy, jak i nie usłyszymy słowa przepraszam, za to całe farmakologiczne zamieszanie.
    Ja i moi krewni jakoś sobie poradzimy, nawet przy największych cudach rządzących z przyszłymi waloryzacjami (ZUS plus OFE, czy samo OFE).
    Tylko jak poradzi sobie 35 latek z obecnym wynagrodzeniem 1500 zł brutto za 32 lata?
    Czy nic Pan nie wie o praktykach dodatkowego płacenia pod stołem przez prywatnych przedsiębiorców?
    Ja tego akurat nie robię. Może uda mi się nawet dotrwać z taką praktyką do momentu mojej emerytury, gdy za kilka lat przekażę sprawy w młodsze ręce, o ile Dobry Bóg i zdrowie pozwolą.
    Ale za mojego następcę tronu – nie ręczę.
    Ja na emeryturze zamierzam nic już nie robić, tylko oddać się przyjemnościom życia. Przez ostatnie 20 lat przepracowałem chyba ponad 30, z czego należy odjąć 3 tygodnie w areszcie wydobywczym, więc mam tego wszystkiego dosyć. Ale mimo wszystko uważam się za szczęściarza, bo przyszło mi życ w ciekawych czasach. Dalej niech się dzieje co chce, a na propagandę to ja jestem jeszcze z czasów PRL-u uodporniony. Dziwię się tylko, że taki mądry człowiek jak Pan @TJ, jest na nią lekko podatny.
    Serdecznie Pana Panie @TJoraz Pana @halen pozdrawiam.

  82. Film absolutnie znakomity. Rzeczywiście historyczne cytaty i erudycyjne odniesienia bardzo wyraziste. W końcu ktos cierpliwie, prawie 2 tysiące lat kładł podwaliny Holokaustu. Wypada tej pracowitości oddać sprawiedliwość !.

  83. Moralność prywatną sprawą obywatela, chciwość prywatną sprawą bankierów

    Fragment komentarza Katarzyny Zachariasz na onecie w kontekście wysokich nagród bankierskich w londyńskim City

    „Banki to prywatne firmy. Nikt z zewnątrz nie może narzucać im, jakie mają wypłacać pensje – argumentują finansiści. Tak – odpowiadają ich przeciwnicy – ale kiedy całe społeczeństwo musi oszczędzać przez bankierów, oni wypłacają sobie sowite wynagrodzenia. Pięć lat temu to właśnie te wielkie instytucje finansowe swoim zachowaniem doprowadziły do kryzysu. Zresztą same się do tego przyznały. – Braliśmy udział w złych rzeczach. Mamy powody, żeby tego żałować – mówił w 2009 roku szef Goldmana Lloyd Blankfein. Kiedy kryzys się rozpętał, rządy najpierw musiały z pieniędzy podatników ratować tonące finansowe giganty, a potem wprowadzać drastyczne oszczędności.”

    Mój komentarz

    Banki w dobie globalizacji są najważniejszym sektorem finansów i całej gospodarki lecz służbowe postępowanie bankierów, to ich prywatna sprawa. Dobra ilustracja hasła – zyski sprywatyzowane, straty uspołecznione. To jest dylemat polityczny, mniej – moralny, a najmniej ekonomiczny.

    Sentencja „za duży aby upaść” oznacza ni mniej ni więcej, tylko to, że stała się rzecz bardzo ważna dla przyszłości świata – rynek, który jest podstawowym pojęciem, istotą ekonomii, przestał być rynkiem, jego przewidywalność jest niższa niż kiedykolwiek w erze nowoczesnej ekonomii, a losowość działania (podstawa ekonomii) jest zaburzona przez dominację gigantów.

    Długi przestały być takim jak powinny miernikiem jakości gospodarowania, a bankructwa nie dotyczą wielkich, rynek utracił czułość na małych, konfrontacja popytu z podażą odbywa się za pomocą maszyn drukarskich, kryzys batoży przeciętniaków, a wielcy za karę klęczą po 5 minut na miękkich dywanach.

    Dotychczas prawdopodobieństwo prognoz ekonomicznych było wystarczające, aby jakoś sobie teorie z tym poradziły i dawały mniej lub bardziej udane zapowiedzi przyszłych stanów gospodarki.

    Dziś przewidywalność zbyt często spada do zera, patrz szeroko znana sprawa ratingów amerykańskich banków oraz urzędowy optymizm prezesa FED-u, najważniejszej instytucji amerykańskiej – na minutę przed krachem.

    Rynek nieprzewidywalny w jakims rozsądnym stopniu przestaje być rynkiem, a ekonomia ekonomią.

    Mądrzy po szkodzie mądrze tłumaczą – tak, to bańka. A opinia opinia publiczna odbiera po swojemu – mydlenie oczu i zapytuje – to kto tą olbrzymią banię miał w porę zobaczyć, przewidzieć, jak nie wy, za co wam płacą? Zwykła bańka ich zaskoczyła.

    Wstydliwa cisza, trzepot powiek, zbolałe miny, bo dywan twardy.

    Przesadzam, ale czy można inaczej?

    Pzdr, TJ

  84. „I tak felietony oraz recenzje mowia wiecej o autorach i stanie ich umyslow niz o nie-obejrzanych i nie-przeczytanych ksiazkach.”
    Dokladnie tak samo jest z wszystkimi (nie ryzykuje zbyt wiele piszac to , bo jak to sprawdzic hm ?) wpisami tutaj.
    „Po pierwsze, jest to scena symboliczna, ilustrująca dwa tysiące lat stosunku katolicyzmu do Żydów”
    Z calym szacunkiem Sz.Gospodarzu ale zdanie to calkiem spokojnie mozna odwrocic bo jest to kij z dwoma koncami (moje prawo do byc moze nieslusznosci) i wolalbym chrzescijanstwo zamiast katolicyzmu jezeli piszemy juz o dwu tys. lat .
    „chyba nawet katolicy nie składają się z samych aniołów.” To „nawet ” mowi wiecej niz cala reszta.
    Uprzedzajac ewent. efekty tego powyzej wyjasniam ze jestem tylko kawalkiem zelastwa.

  85. Oj, niedobrze, panie bobrze! Już nawet światłych Żydów się tu cenzuruje, gdyż ich argumenty oparte na faktach, nie pasują do fałszywej narracji – gdzie się podział obiektywizm dziennikarski? Trzeba uważać, bo człowiek może samego siebie w końcu zacząć cenzurować i knebel sobie w usta wkładać dla treningu. A może za krótki fragment podałem? Nie ma sprawy, mogę podać 10 innych, 100 jeszcze innych z innych książek, mogę je nawet przetłumaczyć na polski jak trzeba. Żadna cenzura faktów nie zmieni. Spróbujmy jeszcze raz.

    Dziś o Agnieszce Holland, obejrzałem ją w wieczornej powtórce u p. Kolędy- Zalewskiej. Jestem szczerze zaskoczony uczciwością intelektualną p. Reżyser, gdyż wystąpiła na tle wielkiej gwiazdy Dawida, nie pozostawiając widzom żadnych wątpliwości, co do swych motorów oraz priorytetów. W świetnym filmie „Defamation” Izraelczyka Yoava Shamira (ponownie pozdrawiam szanowną Babcię), opisującym oszustów ze Światowego Centrum Żydów, jest taka symboliczna scena, kiedy reżyser pyta kilkoro starszych żydów amerykańskich, który kraj jest dla nich ważniejszy, USA, czy Izrael? Ci Amerykanie odpowiadają zgodnie i bez chwili wahania, że Izrael.

    Pani Holland powiedziała, że bardzo jest dla niej ważny aspekt edukacyjny tego filmu. Na projekcji nie byłem i się nie wybieram, gdyż opowieść o bohaterze, który nie może jej zweryfikować, potwierdzić, zaprzeczyć, sprostować jest nie fair moim zdaniem, abstrahując od antypolskich zbitek symbolicznych, doskonale czytelnych dla otumanionej propagandą diaspory żydowskiej, o których pisali powyżej Blogowicze, ale skoro aspekt edukacyjny jest dla p. Holland istotnie ważny, to chciałbym przytoczyć edukacyjny fragment z książki prof. Normana Finkelsteina (jego rodzice przeżyli hitlerowski obóz koncentracyjny) pt.”Holocaust Industry, ”. Książka jest doskonale udokumentowana, nikt jej treści nie kwestionuje, co najwyżej prof. Finkelstein jest atakowany ad personam, za swą niepoprawność polityczną. Cytat z oryginału angielskiego, gdyż ma większą szansę, że „przejdzie”, kto zechce, to sobie przetłumaczy, jeśli akurat w Esperanto czuje się mocniejszy.

    Źródło: Prof. Norman G. Finkelstein – „THE HOLOCAUST INDUSTRY, Second Edition, Reflections on the Expoloitation of Jewish Suffering” Strony: 81, 82, 83

    „The term ‘Holocaust survivor’ originally designated those who suffered the unique trauma of the Jewish ghettos, concentration camps and slave labor camps, often in sequence. The figure for these Holocaust survivors at war’s end is generally put at some 100,000 he number of living survivors cannot be than quarter of this figure now. Because enduring the camps became a crown of martyrdom, many Jews who spent the war elsewhere represented them as camp survivors. Another strong motive behind this misrepresentation, however, was material. The postwar German government provided compensation to Jews who had been in ghetto or camps. Many Jews fabricated their past to meet this eligibility requirement. ‘If everyone who claims to be a survivor actually is one’ my mother used to exclaim, ’who did the Hitler kill?’ Indeed, many scholars have cast doubt on the reliability of survivor testimony. ‘A great percentage of the mistakes I discovered in my own work’ Hilberg recalls, ‘could be attributed to testimonies’. Even within the Holocaust industry, Deborah Lipstadt, for example, wryly observes that Holocaust survivors frequently maintain they were personally examined by Joseph Mengele at Auschwitz.
    Apart from frailties of memory, some Holocaust survivor testimony may be suspect for additional reason. Because survivors are now revered as secular saints, one doesn’t dare question them. Preposterous statements pass without comment. Elie Wiesel reminisces in his acclaimed memoir that, recently liberated from Buchenwald and only eighteen years old. ‘I read The Critique of Pure Reason – don’t laugh! – in Yiddish.’ Leaving aside Wiesel ‘s acknowledgment that at the time “I was wholly ignorant of Yiddish grammar’, The Critique of Pure Reason was never translated into Yiddish. Wiesel also remembers in intricate detail a ‘mysterious Talmudic scholar’ who ‘mastered Hungarian in two weeks, just to surprise me’. Wiesel tells a Jewish Weekly that he ‘often gets hoarse or loses his voice’ as he silently reads his books to himself ‘aloud, inwardly’. And to a New York Times reporter, he recalls that he was once hit by a taxi in Times Square. ‘ I flew an entire block. I was hit a 45th Street and Broadway and the ambulance picked me up at 44th .’ ‘ The truth I present is unvarnished’ Wiesel sighs, ‘I cannot do otherwise’. [...] One contributor to Holocaust web site maintained that, although he spent the war in Tel Aviv, he was a Holocaust survivor because his grandmother died in Auschwitz. To judge by Israel Gutman, Wilkomirski is a Holocaust survivor because his ‘pain is authentic’. The Israeli Prime Minister’s office recently put the number of “living Holocaust survivors’ at nearly a million. The main motive behind this inflationary revision is again not hard to find. It is difficult to press massive new claims for reparations if only a handful of Holocaust survivors are still alive. In fact , Wilkomirski’s main accomplish were, in one way or another, tapped into the Holocaust reparations network. His childhood friend from Auschwitz, ‘Little Laura’, collected money from a Swiss Holocaust fund although in reality she was an American-born frequenter of satanic cults.”

    To zaledwie mały fragmencik – są znaczne ciekawsze i o wiele mocniejsze – ale pozwala zrozumieć, jakim cudem w stodole w Jedwabnem miało się zmieścić 2000 ofiar, z których pozostało w końcu 300 (co i tak jest okropną tragedią, nie wdając się w polemikę co do szczegółów) Jeśli jednak zachować proporcje, to aby otrzymać prawdziwy obraz, większość opowieści należałoby chyba dzielić przez co najmniej sześć.

  86. Panie Danielu ja z innej beczki.Oglądałem dzisiaj 22.01. Lożę Prasową. Pan i Pan Wołek jesteście bezkrytycznie za ACTE-m,choć nikt w Polsce może poza jakimś zausznikiem p.Premiera nie zna dokładnej treści tego dokumentu.Ja jestem nieco młodszy od Was,ale musicie zrozumieć,że powoli Era papieru pisanego zacznie powoli zanikać.Internet nie należy kiełzać durnowatymi ACTA-mi bo to nic nie da.Przed pisaniem tego komantarza pozwoliłem sobie na próbę połączenia się z paroma instytucjami publicznymi – zablokowane.Do walki z piractwem są niezawisłe sądy.Serdecznie pozdrawiam.

  87. Miałam wybór: „Rzeź” lub „W ciemności” i dobrze wybrałam. Byłam na „Rzezi”. Dobrze dlatego, ze ja ostatnio słabo znoszę filmy, w których morduje się ludzi saperką i dusi małych chłopczyków (czytalam recenzje Zychowicza, stąd wiem, że takie sceny są) Ale pewnie kiedyś film zobaczę.

    co do recenzji – nie wiem, czemu Gospodarz poświęcił jej czas – chciałoby się rzec: nie karmić trolli:) Generalnie chłopak film poleca, więc dobrze. To, czego się czepia, świadczy o braku wyobraźni pewnego rodzaju.
    Choćby opisywana przez niego scena, w której matka dusi dziecko, bo na górze jest pełno ludzi ( i tu też nie z zgadzam się z Gospodarzem – nie musi to być nic symbolicznego). Wyobrażam sobie, że po pierwsze w szoku poporodowym, po drugie – w nienormalnej sytuacji, jaką jest ciągły strach, po trzecie – zagrożenie jest bezpośrednie, zaraz mnie wykryją, czyli skrajne przerażenie – mogłabym zrobić to samo. A później strzeliłabym sobie w łeb.
    Pamiętacie, drodzy blogowicze, książkę i film „Wybór Zofii”? A scenę z „Proszę Panstwa do gazu”, jak matka ucieka przed dzieckiem krzycząc: to nie moje, to nie moje?! Może to się wydawać nieludzkie i karygodne, ale póki tego nie przeżyjemy, nie nam sądzić.

    A reszta? Nie podzielam zdania Zychowicza. Nie muszę w kązdym filmie widziec wyjątkowości polskiego narodu (zresztą, czy wyjątkowość głownego bohatera nie wystarczyła?) Nie mam kompleksów, że jestem Polką.

    mag – A „Rzeź’? cdn.

  88. Aleksander, 13.00: Dziękuję za dobre słowo pod adresem książki „Passa”. Faktycznie jestem skłonny do dzielenia włosa na czworo, do rozterek i wahań. Ten typ tak ma. Pozdrawiam!

    Przy okazji: na blogu pojawiają się dwa rodzaje pretensji. 1) Poziom blogu spada, za dużo jatki i siekaniny. 2) Blog jest „cenzurowany”, moderatorzy nie wszystkie komentarze akceptują.

    Odpowiadam: Staramy się balansować pomiędzy żywiołem a kulturą. Ten blog jest moderowany (moim zdaniem – świetnie, dziękuję Moderatorom!) i obsesyjne ataki ad personam pod niczyim adresem, podobnie jak komentarze rasistowskie, dopuszczane nie będą. W ciągu prawie 5 lat zbanowane zostały zaledwie 2-3 dwie osoby i to nie jest nasze ostatnie słowo – to zależy od blogerów. Zmiana nicka na nic się nier zda. Dziękuję za uwagę.

  89. Andrzej Falicz 6.52

    Wiedzialem to samo i ponad 40 lat temu. Tylko, ze zamiast „kapitalizm” mowilem: kolonializm. Gierek byl uposledzony, bo nie wiedzial, ze Bog dal kazdemu wybor. Gdyby wiedzial, nie wyrywalby sie z powrotem a potem plotl androny.

    A kapitalizm tez jest paskudny, tylko ze dotad nikt nic lepszego nie wymyslil.

    Pozdrawiam

  90. Jiba
    Dziękuje za miłą notkę językową (mówi się „jiba”, nie „ryba”, 20-I 23:24) i poświęcenie cennego czasu. Na oba filmy, Rzeź i W ciemności się wybieram, ten drugi w Toronto wchodzi do kin w przyszły weekend. Chce go obejrzeć, bo nie widziałem nic reż. Agnieszki Holland, no i taki symboliczny, „antykatolicki”. Przeczytałem recenzję i też podobnie się domyślam, że red. Passent przymusił się do podjęcia tematu tej recenzji „o sposobie myślenia współczesnych na temat przeszłości”, choć zgadzam się, że scena w świątyni chrześcijańskiej wygląda (bez oglądu filmu) na symboliczną, a nawet na „zbitkę symobliczna” dla „otumanionej propagandą diaspory żydowskiej”. I tak oto red. Passent zajął się polityką historyczną.
    pozdrawiam

  91. absolwent

    Jesteś, jak piszesz absolwentem – nie wiem, czego, ale u mnie nie studiowałeś, więc nie moja to rzecz uzupełniać twoje braki edukacyjne, ja za nie odpowiedzialności nie ponoszę.

    Co do Global Research, to dla wielu porządnych dziennikarzy, a także dla osób zainteresowanych rzeczywistym obrazem spraw na świecie swoistą biblią jednak dziś jest, a już szczególnie publikowane tam czasem dziennikarstwo człowieka z takim dorobkiem oraz autorytetem jak John Pilger – a propos, jeśli poczytasz jego artykuły (jak rozumiem, z przyczyn obiektywnych nie przebrnąłeś), obejrzysz filmy dokumentalne, to zrehabilitujesz się nieco za naciąganie podatników na płacenie za twą niedoskonałą edukację w PRL-u. Pewnie nauczyciele upominali, żeby nie ściągać, tylko pracować samodzielnie – trzeba było słuchać, to teraz nie miałbyś tak elementarnych problemów ze zrozumieniem, o co chodzi. Z ekonomistów na Global Research publikuje swe artykuły np. Joseph Stiglitz, ale pewnie nie znasz… Przejrzyj sobie listę autorów, z łaski swojej, to może kogoś jednak skojarzysz http://globalresearch.ca/index.php?context=authorList

    PS Sralis mazgalis referendus duptus.

  92. „Tacy krezusi, chwalcy spekulacji i chciwości jak Telegrafic moga mieć w d**** nie tylko waloryzacje polskich emerytur ale emerytury w ogóle, bo nie wiedzą co zrobić z kasą”

    I nie wiadomo, czy się brać za prostowanie, czy rzucić do obala powyższych tez jedna po drugiej. A mówiłem, nie liczyć na ZUS i na państwową sprawiedliwość, praworządność i jałmużnę, na co wskazał wcześniej Kartka z P., też przeciwnik niszczeniu OFE. Osobiście byłbym się opowiedział przeciw waloryzacji kwotowej, ale bałem się, że absolwent powie że jestem przeciw biednym emerytom i wspieram emerytów chciwych. Ma rację absolwent, chciwość istnieje, zapewne zna ją doskonale po sobie. Co by tu jeszcze obalić …

    Jestem przeciw wmawianiu, że ekonomia jest „neoliberalna” i że jej kredo jest „greed is good”. Propaguje tę tezę prof. Kołodko w linkowanym wywiadzie, niektórzy na blogu twierdzą, że to Kołodko argumenty podaje, a to jest zwykła insynuacja, np. że tak uczą w amerykańskich szkołach biznesu i ekonomii. Dwie rzeczy w tej w sumie rozsądnej pogadance mnie uderzają. Kołodko twierdzi, że gdyby wprowadzono przed laty podatek Tobina to nie byłoby kryzysu finansowego w latach 2007-12 i teraz wszyscy mieliby się dobrze. Druga teza jest związana, mianowicia kryzys finansowy wziął się (w domyśle) z chciwości, deregulacji, braku tego świetnego podatku itd., zupełnie pomija bańkę sybprime mortgage, co kłóci się z Roubinim, jego predykcjami i opiniami o nich, np. tutaj:
    http://www.theglobeandmail.com/report-on-business/economy/dr-doom-reveals-what-lies-ahead-and-where-hes-stashing-his-money/article2309900/

    Co gosza Kołodko nie podaje żadnych argumentów przeciw Roubiniemu ani poglądom innym, nie uzasadnia swoich ryzykownych tez. Ale dopóki piłka jest w grze, jak mawiał trener Górski, nie wykluczone, że Kolodko argumenty poda, proszę blogowiczów zajmujących się śledzeniem wypowiedzi profesora o czujność i powiadomienie mnie.
    Dziękuję.

  93. „I paradoks: jego rodzice zostali zadenuncjonowani przez Polaków i zamordowani przez Niemców”
    Podobno Pan Passent nie pamieta rodzicow, jak sam stwierdzil byl przesadzony przez mur, ale moze bylo to tylko dopowiedziane pozniej, jak sam wspomina w TOKFM. Skad to pewnosc, ze rodzice redaktora zostali zadencjunowani przez Polakow? Moze to bylo tylko dopowiedziane pozniej.

  94. „Piotr Zychowicz czeka na film, którego żaden szanujący się artysta nie nakręci. No, może Bohdan Poręba.”

    No faktycznie przydalby sie kolejny „Hubal”.
    Na nieszczescie, dzisiaj zaden „szanujacy” sie rezyser nie pokaze Polski i Polakow w innyn jak tylko posrednio a nawet bezposrednio ponizajacy sposob.

  95. Szanowny Kleofasie,
    Michał Nowicki:
    Założyciel internetowego portalu Lewica Bez Cenzury i związanego z nim pisemka „Młody Komunista” -
    Nowicki, syn Wandy Nowickiej, współtwórczyni Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.
    Chyba u Palikota w kieszeni.
    Czyli najbardziej postepowy z postepowych – spelnione marzenie starszych Panow z sercem po lewej stronie.

  96. wlodomur
    22 stycznia o godz. 14:36

    Panie Danielu ja z innej beczki.Oglądałem dzisiaj 22.01. Lożę Prasową. …”

    Szanowny wlodomurze,

    Na tym polega klasa Pana Passenta jako autorytetu ponadustrojowego.
    Nie musi obejrzec filmu ani nawet dokladnie przeczytac recenzji by miec prawidlowe zdanie.
    Nie musi znac ACTA by odwaznie i bezkompromisow poprzec – to kwestia wiedzy to kwestia nosa!

  97. Oczywiscie wyszlo smiesznie…chcialem napisac, ze Pan Passent nie musi wiedziec by slusznie wiedziec bo to nie kwestia wiedzy ale nosa.
    Prosze przestac sie chichotac!

  98. Aleksander
    22 stycznia o godz. 13:00

    stary czlowiek i nie moze(zrozumiec)

    baltazarsaldo

  99. Było lato 1942 roku. Niemcy odnosili sukcesy w głębi Rosji. W kilkunastu miastach Podlasia szkoliła się młodzież niemiecka zazdroszcząca starszym kolegom sukcesów. Rozwijał się holokaust na terenie Polski. Dano tej młodzieży zajęcie w postaci wyganiania Żydów z małych miasteczek. Przed świtem około 200 żołnierzy Wehrmachtu otaczało miasteczko tyralierą w odstępach co ca 100 metrów a Żydzi po 3 godzinach wyruszali ponad kilometrową kolumną do miasta powiatowego, konwojowani przez tychże żołnierzy. W mieście powiatowym umieszczano część przybyłych w getcie a część ładowano do pociągu i wysyłano do Treblinki. Byłem świadkiem przemarszu takich dwóch kolumn z miasteczek Mordy i Łosice, zmierzających do Siedlec. Podczas wysiedlania i marszu żołnierze mieli okazje strzelania do uciekających lub słabych Żydów.
    Opuszczone przez Żydów domy były rabowane i następnie zajmowane po załatwieniu formalności w administracji okupacyjnej.
    Po wyzwoleniu (sic) wróciło do miasteczka kilkunastu ocalałych Żydów. Pewnej nocy NSZ zabiło 7 Żydów i 3 Polaków. W miasteczku nie ma Żydów.

  100. spokojny
    22 stycznia o godz. 13:10
    Wielce Szanowny Panie @TJ, wpis z 21 stycznia, godz. 20:24
    Opozycja (głównie PiS) gdy sprawowała władzę, też była za waloryzacją typu: wszystkim po równo. Przecież to są katoliccy socjaliści i inaczej nie mogą.”
    „ Dalej niech się dzieje co chce, a na propagandę to ja jestem jeszcze z czasów PRL-u uodporniony. Dziwię się tylko, że taki mądry człowiek jak Pan @TJ, jest na nią lekko podatny.”

    Mój komentarz

    Sprzeciw Autora wobec idei waloryzacji kwotowej, to jedna sprawa. Nie czepiałem się tego, tylko wyliczeń o miliardzie skręconym przy okazji waloryzacji przez rząd – gdzie ten miliard zaoszczędzono?

    Jeśli chodzi o ostatnie zbyt lekko rzucone w moim kierunku zdanie o mojej podatności na propagandę to jest mi bardzo przykro, ale odczytuję je jako insynuację i to dość prymitywną. Jest to wycieczka osobista zupełnie nie na miejscu.

    Ale nie ma o co dalej się spierać. Ostatnie komentarze Autora w sprawie waloryzacji i jej uszczuplenia o miliard zł przez rząd były przeładowane dywagacjami o zielonej wyspie, słoneczku Peru, itd., co nie ma żadnego związku z algorytmem obliczeń.
    Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Autor nie oddziela faktów od komentarza. Miliard zł, to miał być fakt, o którego potwierdzenie mi chodziło, a ogólna opinia w sprawie polityki rządu w sprawie emerytur, to jest inna kwestia.

    Polityka ta jest mocno chwiejna. Część chwiejności wynika z doraźnych potrzeb łatania budżetu, np. manipulacje z II filarem (który nawiasem mówiąc opozycja prawicowa i lewicowa chciałaby zlikwidować natychmiast), a druga część z niejakiej słabości ekipy rządzącej z premierem na czele, która jak to zwykle w Polsce bywa, dużo pisze i mówi o wizji i twardych zamiarach uzdrawiania i usprawniania państwa przed wyborami by potem oślepnąć i ogłuchnąć na swoje przyrzeczenia w obliczu twardych realiów.

    Pzdr, TJ

  101. Byłam na filmie ” W ciemności” tydzień temu, życzę A. Holland nominacji do „Oscara”…i w finale nagrody. Więckiewicz znakomity!
    Wczoraj, weekendowo wybraliśmy się na „Rzeż”, pośmialiśmy się zdrowo.
    Warto udać się na seans z drugą połową ! …

  102. Ciekawa metoda recenzowania filmow – Nie ogladam, ale dowalam recenzji napisanej przez tego, co obejrzal – Interesujace, ale nie przekonywujace. Jak juz ma sie ochote zrecenzowac, to moze trzeba sie jednak narazic na nieprzyjemnosc ogladania. JB.

  103. Marek
    22 stycznia o godz. 14:28

    Mój komentarz złośliwy

    Jakoś nie mogę się dopatrzeć związku pomiędzy filmem Agnieszki Holland „W ciemności”, a oszustwami, wyłudzeniami odszkodowań holocaustowych opisywanymi przez Filkensteina oraz Gwiazdą Dawida w studio jakoby świadczącą „o motorach i priorytetach reżyserki, cytuję – „…wystąpiła na tle wielkiej gwiazdy Dawida, nie pozostawiając widzom żadnych wątpliwości, co do swych motorów oraz priorytetów.”.
    Jakież to mogły być wątpliwości, które zlikwidował widok Gwiazdy Dawida?

    Wydaje mi się Autorze, że gdyby Redaktor zechciałby być bardziej perfidny i poruszył zupełnie neutralny syjonistycznie temat np. polityki banków chińskich, to byś wynalazł dla potrzeb swojego nieustającego wykładu – „żydów żółtej rasy” i zasypał blog uderzeniową dawką autentycznych cytatów o koszernych żółtych banksterach.

    Pzdr, TJ

  104. spokojny, 12.07. Nie dostrzegam aby w Krakowie widoczne były objawy zmniejszenie fałszowania historii. Pojawia się natomiast opinia, że wydział historii UJ został włączony do IPN. Zaprzeczył mi tego osobiście rektor UJ. Natomiast prawdą jest, że profesor Chwalba, mimo, że należeliśmy do jednej, nie istniejącej już partii, pozostaje głównym kłamcą historii. Dalej twierdzi, że po „ucieczce” Niemców dostaliśmy się pod gorszą jeszcze okupację. Byłem wtedy chłopcem o wyostrzonej z natury czasów wrażliwości i pamięci. Pamiętam dokładnie tę ucieczkę. Mieszkałem w zasięgu wzroku od obozu w Płaszowie, od getta przez które codziennie przejeżdżałem do szkoły, od fabryki Schindlera i nie daleko od wylotu kanałów, przez które uciekali Żydzi z getta, w tym sławny później profesor Aleksandrowicz. Po drugiej stronie Wisły, w Dąbiu Niemcy zabili ponad 100 Polaków na dzień przed wyzwoleniem. Mam więc co wspominać i trzymać trwale i chronić w pamięci przed nawałą kłamstwa, fałszu, szyderstwa. Nie chodzę więc na żadne filmy lub propagandowe imprezy, za wyjątkiem składania kwiatów, aby uchronić to co autentyczne, tragiczne i prawdziwe. Myślę, że po przeczytaniu wspaniałych książek Primo Leviego powinno się dać spokój rozpamiętywaniu tych czasów, aby zachować ich autentyzm i uchronić szacunek i pamięć o ofiarach. Niestety, o czym wspomina Marek /14.28/ pamięć o zagładzie / nazwanej do celów marketingowych Holocaustem/ wykorzystuje się od długiego czasu do celów komercyjnych, uruchamiając w tym celu działalność na dużą skalę iście przemysłową. /Norman Finkelstein/ Film Agnieszki Holland służy wyłącznie tym celom, zarobieniem dużej forsy. Sztuka powinna oddawać treść czasów przeżywanych, czasów dzisiejszych, dramatycznych, grożących powtórzeniem na wielką skalę ofiar i zbrodni IIWŚ. Naród, ofiara tamtych czasów stał się posiadaczem broni atomowej /kto pozwolił, kto pomagał?/, szantażuje, straszy i przygotowuje brutalny atak atomowy na sąsiednie pokojowe państwo i miliony ludzi tam żyjących, nie dając im szans nawet do ucieczki przez kanały. Wcześniej wyparują. Dlaczego pani Holland nie zrobi filmu pt „stopiony ołów” o zabiciu w Gazie 1500 Palestyńczyków, o 8 metrowym murze otaczającym wsie i miasteczka ludności arabskiej, o permanentnym ludobójstwie i eksterminacji narodu z jego własnej ziemi, lub o rakietach skierowanych na Iran? Dlatego, że film taki nie przyniesie forsy.

  105. Szanowny Panie @jasny gwint, do wpisu z 22 stycznia, godz. 19:30
    Dziękuję za wątek wspomnieniowy w Pana odpowiedzi. Proszę o więcej, szczególnie o odczucia i opinie, które wówczas panowały w Pana otoczeniu. To są bezcenne świadectwa tragicznych czasów, o których niestety jest coraz mniej obiektywnych przekazów, bo wiadomo co z faktami wyczynia IPN.
    Co do profesora Chwalby, to kiedyś z nim rozmawiałem i lekko obśmiałem to zakłamywanie oczywistych faktów i przemilczanie innych, niepasujących do „wiodącej linii propagandowej IPN” przez krakowskich historyków.
    Zapytałem, czy nie czuje zażenowania taką linią postępowania, niegodną profesora UJ. Nic mi na to nie odpowiedział i się zmył na dużą salę wystawy czy jakiejś konferencji lub innego spędu, bo pamiętam że było tam kilkaset osób.
    Czytałem jego komentarze i w miarę upływu lat jakby się poprawił obiektywizm swoich wypowiedzi i opracowań. Jego książka o której pisałem jest tego częściowym dowodem. Ale żyje w totalnie zakłamanym środowisku i chce zarabiać na chleb oraz ma rodzinę. Są od niego jeszcze bardziej zakłamani i wręcz zaimpregnowani na niewygodne dla obowiązującej linii politycznej fakty.
    Pisałem rozwlekle, więc nie wyczuł Pan ironii, że po latach badań krakowscy historycy ustalili, że w Krakowie to jednak była okupacja i do tego niemiecka …
    Takie podejście o niewytykaniu Niemcom ich morderstw w Krakowie, miało według mnie przykryć wiele niewygodnych faktów dla wielu prominentnych krakowian, którzy prawie z nimi kolaborowali. Głębokim milczeniem otoczono zachowania polskich sędziów czy granatowych policjantów. Jeśli o nich wspominano, to tylko jako współpracowników podziemia, a to dotyczyło tylko niewielkiego odsetka tychże podczas okupacji. Żyją ich krewni, są na eksponowanych stanowiskach, więc lepiej nie ruszać tematu. Jeśli już, to eksponuje się ich walkę z komuną, a to były niekiedy wyroki za kolaborację …
    Przez wiele lat 18 stycznia 1945 roku to była rocznica rozpoczęcia nowej okupacji.
    Tylko że podczas tej drugiej, nie zginęło aż tylu Polaków, chociaż oczywiście ginęli i to męczeni w równie okrutny sposób jak w kazamatach gestapo.
    To podkreślanie tylko rozpoczęcia okupacji sowieckiej od 18 stycznia 1945 r w Krakowie, miało przykryć niewygodne dla historyków z UJ i IPN fakty z okupacji niemieckiej, stąd to zakłamanie.
    Co do ocen bieżącej polityki Izraela to się nie będę wypowiadał.
    Sprostuję tylko, że ten mur o którym Pan pisze ma 9 metrów wysokości, nie 8.
    Pozdrawiam Pana serdecznie i proszę o trochę więcej wspomnień.

  106. telegraphic,

    trudno mi zaakceptować twoje niektóre poglądy ekonomiczne (skrajnośći są, ze społecznego punktu widzenia, nie do utrzymania). Doceniam w tobie jednak
    umiejetność znoszenia ostrej krytyki, co jest błyskiem klasy.

    Twój marsz na Alpe Cermis w działalności felietonowej przebiega bez zakłóceń

  107. @mag, telegraphic observer

    Jeśli Was zainteresuje kilka słów o „Rzezi”.
    Ujmę to tak – bywało, że musiałam przygotować się do egzaminów. Powiedzmy, ze do opracowania było 30 tematów. Pierwszych dziesięć robiłam świetnie – drobiazgowo, szperając po różnych materiałach, wyciągając smaczki. Ale kiepsko planowałam czas, nagle się okazywało, że mam go niewiele. Kolejnych 8 tematów opracowywałam porządnie, ze dwa wystarczająco, kilka na „o jezu, i tak nie zdążę” i ostatnich nie robiłam wcale. Efekt? Mogło być lepiej.
    I z „Rzezią” tak jest.
    Przyznaję – śmiałam się od ucha do ucha, rozbujałam czekając na więcej, aż tu nagle… skończyło się. Nie znam sztuki, nie wiem, na ile wiernie zacytował ją Polański, ale zabrakło mi wyczerpania tematu. Nie takie kłótnie oglądałam, ludzie wypluwają na siebie gorsze rzeczy (bez aluzji do Kate Winslet) Ale za to Jodie Foster świetna – sucha i zawzięta:)
    Na pewno nie żąłuję – świetnie się bawiłam i film polecam.

    mag – przepraszam, umknęło mi Twoje pytanie, jakoś tak z pośpiechu. Co sądzę o „wymianie zdań”? Wytresował mnie krzewiciel Dobrej Nowiny. Szkoda prądu. Mniej więcej oglądam, co autor miał na myśli, jak miał na myśli bzdury, to idę dalej. Interwencja nikogo nie przekona, a tylko zaśmieci, zanudzi blog. Choć przyznaję – trudno czasem zdzierżyć.
    Serdecznie pozdrawiam

    @Kartka z podróży – pozdrowienia również:)

    @jasny gwint – a ja bym taki film zobaczyła. Naprawdę. Tylko kto go nakręci?

  108. Andrzej Falicz, Grecy idą pod nóż.
    http://www.monde-diplomatique.pl/

  109. @Mirgo – „Komunista, faszysta czy partyzant, jeśli mordował niewinnych ludzi, był po prostu zwykłym bandziorem.” – to jest pańskim zdaniem banał?! A’ propos Burego – trzeba się było lepiej postarać i przytoczyć komunikat IPN z 2005 r, w którym uznano, iż zbrodnie Burego noszą znamiona ludobójstwa. Mordowanie w okrutny sposób bezbronnych ludzi tylko za to, że byli prawosławni nazywa pan „złożoną rzeczywistością warunków bojowych”?! Gratuluję eufemizmu. Odsyłam do bloga p. Adama Szostkiewicza (Co z tą cerkwią?). Tam znajduje się więcej wpisów na temat „bohaterskich” wyczynów kapitana Rajsa ps. Bury. P.S. Jeśli chodzi o „patronizowanie” – skoro pan to tak odebrał, to już pański problem – nie podał pan swego wieku. Ja odczułam, że to właśnie pan potraktował mnie dość protekcjonalnie (21.01, godz. 20:13)

  110. @Kleofas 22 stycznia 2012 o godz. 15.17 „A kapitalizm też jest paskudny tylko, że dotąd nikt nic lepszego nie wymyślił”. Otóż wymyślił. Kapitalizm kapitalizmowi nierówny. Czy nie ma różnicy między kapitalizmem po szwedzku a kapitalizmem po polsku budowanym po roku 1989. Jest jak między niebem i ziemią!

  111. Rzez jak dobre wino.A co Polanski chcial przez to powiedziec to sprawa wyobrazni.

  112. …ależ Pan rozpalił blogowiczów. Niektórzy po kilka razy informują świat co myślą o Panu i tego typu typach. Pan Zychowicz ma rzeczywiście rację, gdy żali się że pani Holland nie opowiada o niepodległościowcach którzy zawsze przecież istnieli; nawet jest ich teraz więcej niż kiedykolwiek przedtem. Jedno co pewne to jest to, że dzięki felietonowi pana Daniela wiem teraz że jest krytyk filmowy o nazwisku Zychowicz.

  113. Po namysle – Pan Redaktor zastrzegl na poczatku, ze nie widzial Listy Schidlera. Ja jednak radzilbym mu ja obejrzec. Spielberg, jako czlowiek rozsadny i madry, musial sie jakos umiejetnie zabrac za Polakow w swoim filmie. Zrobil to jak umial najlepiej, ale i to zostalo skrytykowane przez gremia zydowskie w USA, ktore uznaly, ze film zbyt malo pokazuje udzialu Polakow w ekterminacji Zydow w Polsce. Co zrobil Spielberg ? Spielberg Polakow pominal. Akcja fimu odbywa sie w Krakowie, sa tam zli Niemcy, dobrzy Niemcy, dobrzy Zydzi i bardzo dobrzy Zydzi. Polakow w Krakowie nie ma. No nie zupelnie. Sa polskie bachory, rzucajace kamieniami w Zydow prowadzonych ulicami do getta – epizod – i sa polskie prostytutki i kochanki okupantow – nawet ladne !!! + jeden przesympatyczny czerwonoarmista na koncu – Talar. Agnieszka Holland nie moglaby powtorzyc tego zabiegu z prostej przyczyny, ze jednak Zydow ratuje Polak, jakiby on nie byl. Chcialoby sie zeby to byl Niemiec, albo chociaz Ukrainiec, ale historia splatala figla przedsiebiorstwu – Holokaust – Zydow uratowal Polak. Znam jedynie te historie z publikacj, a filmu nie widzialem, wiec wstrzymam sie z jego ocena. Jak zobacze, to bede wiedzial co napisac. Panu Passentowi radze zrobic jednak – to samo. Pozdrawiam. JB.

  114. jasny gwint
    22 stycznia o godz. 19:30

    Zapewniam pana ze istnieje alternatywa dla totalitaryzmu.
    Alternatywa dla antysemityzmu jest zdrowy rozsadek.

    baltazarsaldo

  115. Antonius,

    szło mi o to, że takie przeżycia zostają na całe życie… Nie to, że trud, ale że się musiało chcieć śmierci dziecka. Że się musiało kalkulować.

  116. Ogrodnik
    22 stycznia o godz. 18:02

    Polski nacjonalizm byl bezwzgledny tak samo jak antysemityzm.

    baltazarsaldo

  117. jasny gwint
    22 stycznia o godz. 19:30

    „Naród, ofiara tamtych czasów stał się posiadaczem broni atomowej /kto pozwolił, kto pomagał?/, szantażuje, straszy i przygotowuje brutalny atak atomowy na sąsiednie pokojowe państwo i miliony ludzi tam żyjących, nie dając im szans nawet do ucieczki przez kanały. Wcześniej wyparują. Dlaczego pani Holland nie zrobi filmu pt „stopiony ołów” o zabiciu w Gazie 1500 Palestyńczyków, o 8 metrowym murze otaczającym wsie i miasteczka ludności arabskiej, o permanentnym ludobójstwie i eksterminacji narodu z jego własnej ziemi, lub o rakietach skierowanych na Iran? Dlatego, że film taki nie przyniesie forsy.”

    Biedny pokojowy Iran i jego dzielny prezydent Achmadinedżad…

    A poza tym, jasny gwincie, pamiętasz te czasy, ale nic z tego nie zrozumiałeś.

  118. No prosze ! ACTA jeszcze nie podpisane, a Polityka ma wlasne kryteria cenzury wewnetrznej. Juz sie wiecej nie bede trudzil na posty. Ulzylo cenzorowi ? Wpis byl na temat i bez – wyrazen – Pozdrowienia dla cenzora. JB.

  119. No to Przepraszam cenzora ! Obudzilem ? Ja z innej strefy czasowej. I am sorry. JB.

  120. Szanowny redaktorze Polityki

    Moderator John King z CNN obrywa od publicznosci po nosie uszach i oczach.
    Newt Gingrich wygrywa w South Carolina. Celebrujmy wolnosc slowa.

    http://www.youtube.com/watch?v=3wwf7UFYQnM&feature=related

    baltazarsaldoSzanowny redaktorze Polityki

    Moderator John King z CNN obrywa od publicznosci po nosie uszach i oczach.
    Newt Gingrich wygrywa w South Carolina. Celebrujmy wolnosc slowa.

    http://www.youtube.com/watch?v=3wwf7UFYQnM&feature=related

    baltazarsaldo

  121. Znowu ten Bohynski. Panie – Hubalu – cokolwiek zlego moznaby powiedziec o Porebie, to … – Hubal – to piekny i prawdziwy film. Wspominam ze smutkiem – ze tez takich filmow juz sie w Polsce nie robi. Glowna rola kapitalna, reszta rowniez. Scena smierci Hubala, skopiowana ze zdjecia, na ktorym Niemieccy zolnierze fotografuja sie z martwym – heksen Major – jak z trofeum mysliwskim … Pamietamy. Pozdrawiam. JB.

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widze, ze zdania na temat filmu sa ekstremalnie podzielone – prawda?
    To moze zrobmy zaklady ile oskarow dostanie, i czy wogole !?

    Post Christum.
    To co … pozostaje spotkac sie na cmentarzu i rozchodzimy sie do roboty.

  123. Daniel Passent
    22 stycznia o godz. 15:09
    „Staramy się balansować pomiędzy żywiołem a kulturą. Ten blog jest moderowany (….) i obsesyjne ataki ad personam pod niczyim adresem, podobnie jak komentarze rasistowskie, dopuszczane nie będą.”

    Nie rozumiem dlaczgo Gospodarz nie stosuje sie do wyzej wymienionych regul.
    80% wpisow Gospodarza jest ‘zywiolem’ pod adresem PIS. Glowna wina PIS jest to ze istnieja co jest synonimem rasizmu. Np antysemityzm i rusofobia bazuja sie na tym samym fundamencie. Tematyka nigdy nie jest dyskutowana.
    Gospodarz ngdy nie podjal tematu i nie argumentowal czy zly czy dobry. PiS jest skazany na zaglade tylko dlatego ze istnieje. To to samo co rasizm, rusofobia lub antysemityzm.

    Oczywiscie pojawia sie teraz wpisy wyzywajacemnie mnie od PIS-siorow. Bedzie to rezultant nieustannego szczucia gdzie Gospodarz gra pirwsze skrzypce w budowie takiej atmosfery. Dodam ze nie jestem zwolennikiem zadnej z parti.

    Niestety odnosnie ‘kultury’ Gospodarz rowniez nie swieci pozytywnym przykladem. Gdybym ja na stronach internetowych firmy dla ktorej pracuje zamiescil np ogloszenie ze sprzedaje swoj samochod, musialbym sie gesto z tego tlumaczyc. W swiecie kultury taka prywata nie spotkalaby sie z aprobacja. Ogloszenie o sprzedazy samochodu musial bym umiescic w przewidzianych do tego mediach i na wlasny koszt.
    Tu Gosporarz ignoruje te kulturalna zasade robienia biznesu na wlasny koszt i wykorzystuje swego pracodawce dla prywatnego projektu. Bo tu chodzi o sprzedarz prywatnych dobr dla wlasnego zysku. Wyglada to niemoralnie i nie etycznie. A moze to wlasnie obowiazujaca teraz kultura?

  124. @jasny gwint – „Nie chodzę więc na żadne filmy lub propagandowe imprezy, za wyjątkiem składania kwiatów, aby uchronić to, co autentyczne i prawdziwe”… W komentarzu do tekstu p. Adama Szostkiewicza (Czy da się robić filmy o zagładzie Żydów?) napisałam o wrażeniu, jakie zrobiło na mnie spotkanie autorskie z białostockim Żydem Mishką Zilbersteinem i jego opowieść o nieludzkiej egzystencji po ucieczce z getta ( miał wówczas 11 lat). Takie świadectwa są bardziej wstrząsające od najlepszego filmu. Tylko czy to wystarczy, by dotrzeć do młodzieży wychowanej w epoce kultury obrazkowej? Dziękuję za wspaniały wpis i pozdrawiam.

  125. telegraphic observer
    22 stycznia o godz. 16:06

    Kolodko…, zupełnie pomija bańkę sybprime mortgage, co kłóci się z Roubinim, jego predykcjami i opiniami o nich, np. tutaj:…”

    TO pozwole sobie wyrazic moja dyletancka opinie na ten temat.
    Odsluchalem Kolodke i rozumiem, ze powiedzial na tyle duzo i na tyle precyzyjnie na ile pozwalala ulomna forma telewizyjnego wywiadu.

    Ale on wyraznie powiedzial, ze glowna wine za kryzys nie ponosza ludzie ze swoja chciwoscia i egoizmem bo ludzie sa tacy jacy sa.
    Zawinily wedlug niego rozwiazania systemowe czyli ogolnie mowiac deregulacja.
    Te rozwiazania sluzyly okreslonej ideologii (okreslonym ludziom) – neoliberalizmu czyli bezkrytycznemu oddaniu sie regulom wolnego rynku ( w instrumentalnym znaczeniu) i uznanie egoizmu (greed is good) za ceche pozytywna, wrecz nadrzedna dla funkcjonowania ekonomii.
    Wazny byl tez promowany klimat intelektualny i „kooperacja mediow i ekonomistow” dopuszczonych do koryta beneficjentow.

    Banka Subprime to jedynie pochodna.
    W efekcie neoliberalnej polityki, ktora wiekszasc dochodu kierowala do kieszeni wybrancow – 80% spoleczenstwa relatywnie biednialo – ekonomii neoliberalnej zabraklo podstawowego paliwa – POPYTU.
    Banka kredytowa to byl ten wymuszony sztuczny popyt oliwiacy gospodarke jak by nie bylo Subprime to trzeba bylo wymyslec co innego zeby ludzie kupowali – z braku realnej zamoznosci stworzono sztuczna – (ale tylko do czasu bo ta sztuczna wartosc zamienia sie znowu w realna – plynaca do kieszeni wybrancow – czyli po staremu).
    Teraz jest drugi etap czyli odsysanie realnej wartosci za pomoca roznego rodzaju wyciskania i dociskania kolanem 80%.
    Pensje, zyski i premie gornych 5% maja sie lepiej niz kiedykolwiek!

  126. @Ewa 1958: Ja nigdzie nie napisałem, że kapitan Rajs to człowiek bez skazy. No właśnie na tym polega tragizm wojny i złożoność sytuacji przed jakimi stają ludzie. Plus demoralizacja, której po latach prześladowań i ekstremalnych warunków podlegają i ci, którzy są agresorami i ci, którczy walczą w słusznej sprawie. Co nie zwalnia nas z obowiązków rozróżniania ludzi i ważenia win a nie opowiadania o „złych” i „dobrych”. Takie opowiastki dla grzecznych dzieci niczego nie wnoszą do wiedzy o tamtych czasach.

    Taka była i historia „Burego”. To nie on rozpętał wojnę. Nie on współpracował z jednym czy drugim okupantem. Przewiny kapitana „Burego” należy widzieć w kontekście kilkuletniej walki o wolność z wrogiem Ojczyzny a także faktem istnienia zdrady i komunistycznych siatek antypolskich na białoruskich wsiach.

  127. Therese Kosowski, 1.06. Iran ani nie biedny, nie pokojowy, także nie dzielny. Iran ofiara. Dawnej imperializmu anglo amerykańskiego z Szachem na czele, później ajatollachów. Reżim jak każdy opanowany przez fanatyków religijnych. Widzimy to na własnym przykładzie. Iran jednakże nie zagraża nikomu, jest kolejną ofiarą imperializmu. Trwa przygotowanie propagandowe i wpływają lotniskowce. Ku radości zakłamanej społeczności międzynarodowej. Twojej jak widać także.

  128. I już po kryzysie. Wraca nowe. Prezes banku „Morgan Stanley”, niejaki James Gorman otrzymał za 2011 rok premie w wysokości 10,5 miliona dolarów. Przy okazji zwolnił 1,5 tys. pracowników.

  129. Marek
    22 stycznia o godz. 14:28 pisze, ze jest nie tylko antysemita, lecz rowniez ksiegowym liczacym ofiary; zapomina przy tym, ze kazda ofiara byla o jedna z wiele. Marek „trzepia” sie dyzurnego Zyda F. zapominajc o wielu innych zrodlach. Facet (Marek) piszac o przemysle uzywa jezyka nazistow, a sam uprawia bezmyslne rzemioslo w blogosferze.

    ET

  130. Szanowna Pani Stachurska,
    potrzebuje informacje o pomocy socjalnej w Polsce, o tzw. minimum socjalnym. Czy jest ono wystarczajace, czy spycha otrzymujacych owe swiadczenia do grupy osob biednych, zyjacych ponizej minimum socjalnego (sprzecznosc?). Czy Polska podpisala Social Charta. Czy sa skargi z tytulu niskiej pomocy socjalnej w Strasburgu. Czy ktos wygral taki proces. Wiele pytan, brakuje mi odpowiedzi. Potrzebuje owe informcje i z gory Pani dziekuje za przeslanie owych. Sprawa jest dosc pilna. Jeszcze raz dziekuje. Jesli ktokolwiek z obecnych jest w posiadaniu owych informacji, to prosze o ich przeslanie (podanie w blogosferze).

    ET

  131. Pisanie o przemysle Holokaustu relatywizuje przemyslowy nazizm.

    ET

  132. Wczoraj bylem nad jeziorem w Berlinie; Informacja dla Teda……..

  133. Po raz kolejny zajrzałam do zbioru zasad publikacji komentarzy. Pozwolę sobie przypomnieć p. 2: „Przystępując do dyskusji pisz na temat (zakaz pisania off – topic). Odnoszę wrażenie, że większość wpisów to jakieś ekonomiczno – gospodarcze epistoły pełne linków. ZUS, KRUS, OFE, NFZ, Tusk, Kołodko, itd., itp. Jeśli już ktoś musi dzielić się swoją głęboką wiedzą na ww tematy, to może powinien to czynić na innych forach. Pozdrawiam autora i piszących ad rem.

  134. Ewa 1958
    23 stycznia o godz. 10:23

    Po raz kolejny zajrzałam do zbioru zasad publikacji komentarzy. Pozwolę sobie przypomnieć p. 2: „Przystępując do dyskusji pisz na temat (zakaz pisania off – topic). Odnoszę wrażenie, że większość wpisów to jakieś ekonomiczno – gospodarcze epistoły pełne linków. ZUS, KRUS, OFE, NFZ, Tusk, Kołodko, itd., itp. Jeśli już ktoś musi dzielić się swoją głęboką wiedzą na ww tematy, to może powinien to czynić na innych forach. Pozdrawiam autora i piszących ad rem….”

    Ewa,
    te wpisy sa jak najbardziej na temat!
    Jeno inny.
    Otoz niektorzy ( w tym ja) zaczeli jakis temat dwa felietony temu i poniewaz moderator sprawdza dwa razy dziennie – jak sie przebudzi z drzemki…
    to niczego na raz nie da sie dokonczyc.

    Poprzedni felieton byl o tym, ze wedlug Gospodarza jezeli polowa Polakow bedzie grzebac w smietnikach to jest OK jak dlugo nie rzadzi PiS… a beda rzadzic „nasi” czyli jego.

    I tak pojawily sie OFY ZUSY I KRUSY bo wedlug tych, ktorzy maja na szampan z kawiorem w Polsce jest rewelacyjnie co Pan Passent potwierdza bo ogladal telewizje i czytal Gazete Wyborcza – reszta to pisowska populistyczna propaganda.

    Ten felieton na gorze to tez niby o filmie albo zagladzie Zydow ale tak jak u Gospodarza wszystko – jest on tak naprawde o tym jaki glupi jest PiS – bo sie Gospodarzowi wszystko kojarzy z…

    Najlepszym dowodem na to jest fakt, ze Gospodarz ani filmu nie widzial ani nie czytal recenzji ale wyciagnal ciagle ten sam co zwykle wniosek – ze PiS jest glupi.

    O Orkiestrze pomocy – PiS jest glupi
    O Zydach, o pogodzie, o bidzie – wniosek zawsze jednaki.

    I jak tu nie zazdroscic Gospodarzowi dobrego samopoczucia wynikajacego z prostolinnijnego rozumienia swiata.
    Cukru zabraklo (?!) – bo PiS jest glupi i z satysfakcja wynikajaca ze zrozumienia mozna przelykac gorzka kawe.

  135. @ Ewa 1958 z 8:39:

    Różnie bywa. W końcu w procesie norymberskim punktem zwrotnym był film, a nie zeznania.

  136. Po tylu latach i Żakowski wreszcie mądrzeje. Powoli pójdą i inni. A tyle narobili szkód, spustoszenia, nędzy, bezrobocia i głupoty. Warto przeczytać neofitę.
    http://wyborcza.pl/1,75968,11012642,ACTA_ad_acta__Co_ma_wspolnego_internet_z_biblioteka.html#ixzz1kHEjGjiP

  137. Ewa 1958, 8.39. Do tej młodzieży już nikt nie dotrze. Poza seksem i konsumpcją, nakarmieni kłamstwem i chamskimi wzorcami elit nie dano im nic. Dzięki za uznanie. Pozdrawiam

  138. Wprowadzenie podatku od transakcji finansowych w strefie Euro jest jednym z celow polityki, tak tu chwalonego Sarkozy. Merkel osobiscie takze opowiedziala sie za wprowadzeniem tego podatku i to wbrew woli swojego mniejszego koalicjanta FDP.
    W Niemczech istnial taki podateg do 2002 roku. Zostal zniesiony na neoliberalnej fali wraz z innymi krokami deregulujacymi rynyk finansowy przez koalicje SPD-Zieloni pod kanclerzem Schroederem.
    Wszystkie dziedziny aktywnosci gospodarczej sa obarczone podatkiem obrotowym, to ze akurat sektor finansowy jest z tego podatku zwolnony, jest niczym niczym innym jak przywilejem, na koszt reszty spoleczenstwa. Przywilej ten jest przedewszystkim efektem wspanialej pracy lobistow i pieniedzy, ktore stoja im do dyspozycji.
    Argumenty ktore wysuwaja rynki finansowe przeciwko temu podatkowi mogly by czesto takze sluzyc innym dzialom gospodarki dla zniesienia podatku obrotowego. Podatki juz zawsze byly obciazenie dla gospodarki i przyczynialy sie do jej lepszej kontroli przez panstwo. Oczywiscie mozna byc pryncypialnie antypanstwowcem, ale wtedy dobrze byloby to tez glosno powiedziec. Ja tam wciaz nie jestem przekonany, ze wszelkie zlo pochodzi od demokratycznego panstwa, ktore jest zobowiazane swojemu suwerennowi obywatelowi, a wszelkie dobro zawdzieczamy „niewidzialnej rece rynku”, ktora wszystko wspaniale sama reguluje i ktora zobowiazana jest jedynie zyskowi.

  139. Wyjasnilo sie dlaczego Pan Passent jest popiera ACTA chociaz jak z innymi sprawami – nie mial okazji z ACTA sie zapoznac.

    Otoz:

    „Wiadomości Polityka – Informacje
    Błaszczak: PiS mówi „nie dla ACTA”

    ps
    23.01.2012 , aktualizacja: 23.01.2012 12:11
    A A A Drukuj
    Mariusz Błaszczak Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Mariusz Błaszczak
    Jesteśmy przeciwni piractwu, ale nie tędy droga – mówił o ustawie ACTA Mariusz Błaszczak z PiS. Polityk zaproponował zwołanie posiedzenia trzech połączonych komisji sejmowych, podczas kórego odbyłyby się konsultacje z przedstawicielami organizacji społecznych.
    Błaszczak zwrócił się do premiera, by nie ratyfikował porozumienia ACTA i rozpoczął konsultacje społeczne w tej sprawie.”

    Gospodarz wie, ze PiS jest przeciw wiec mowi:
    A ja jestem za.
    A za czym? …”A no za tym za czym PiS jest przeciw”.

    I tu sie nalezy uznanie za odwage, konsekwencje i kierowanie sie ponadustrojowa, sprawdzona dziesiecioleciami praktyki – intujcja

  140. Moderatorze drogi,
    skoros sie przebudzil to wytnij wpis na gorze bo sie pospieszylem i kliknalem przez pomylke.

    Wyjasnilo sie dlaczego Pan Passent popiera ACTA chociaz jak z innymi sprawami – nie mial okazji z ACTA sie zapoznac.

    Otoz:

    „Wiadomości Polityka – Informacje
    Błaszczak: PiS mówi „nie dla ACTA”

    ps
    23.01.2012 , aktualizacja: 23.01.2012 12:11
    A A A Drukuj
    Mariusz Błaszczak Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Mariusz Błaszczak
    Jesteśmy przeciwni piractwu, ale nie tędy droga – mówił o ustawie ACTA Mariusz Błaszczak z PiS. Polityk zaproponował zwołanie posiedzenia trzech połączonych komisji sejmowych, podczas kórego odbyłyby się konsultacje z przedstawicielami organizacji społecznych.
    Błaszczak zwrócił się do premiera, by nie ratyfikował porozumienia ACTA i rozpoczął konsultacje społeczne w tej sprawie.”

    Gospodarz wie, ze PiS jest przeciw wiec mowi:
    A ja jestem za.
    A za czym? …”A no za tym, tym, jak mu tam, no to co PiS nie popiera”.

    I tu sie nalezy uznanie za odwage, konsekwencje i kierowanie sie ponadustrojowa, sprawdzona dziesiecioleciami praktyki – intuicja

  141. @Andrzej Falicz – chyba popełniłam blogowe faux pas. Jestem nowicjuszką i kompletnie nie znam niepisanych reguł komentowania. Jeśli kogoś uraziłam – przepraszam.

  142. Ile jest filmow o Holodomorze?
    O planowym zaglodzeniu 10 milionow ludzi przez komunistow.
    O zagladzie Zydow tylko Holland nakrecila 3 filmy.

    Czy nie warto przypomniec mlodszemu pokoleniu co potrafia komunisci – rowniez w kontekscie oceny korzeni polskiej lewicy i „tragedii” polsko-sowieckich komunistow za sanacji…

    To byli przez stulecia wspolobywatele naszej wspolnej Rzeczpospolitej – to sa nasi bracia, sasiedzi, Slowianie, do ktorych we wspolnym interesie nalezy wyciagnac reke na zgode.

    Jest rowniez watek zydowski – a jakze:

    Ukraiński Komitet Pamięci Narodowej planuje wniesienie sprawy kryminalnej przeciwko sprawcom Hołdomoru, w którym zginęło miliony obywateli Ukraińskiej SRR w latach 1932-33. Komitet przygotował listę osób odpowiedzialnych za Hłodomor.
    Ale poniewaz większość imion na liście to imiona żydowskie
    prawnik Aleksandr Feldman, lider Komitetu Żydowskiego na Ukrainie uważa, że jest to farsa. “Sprawcy Wielkiego Głodu już nie żyją”

  143. @Barto – „W procesie norymberskim punktem zwrotnym był film, a nie zeznania”. Owszem, z tą różnicą że były to filmy dokumentujące zbrodnie, nakręcone głównie przez SS – manów. Uznano je za koronne dowody oskarżenia. Blogowa dyskusja dotyczy filmów fabularnych, a takie by raczej dowodami nie zostały… Pozdrawiam. @Mirgo – „Taka była historia Burego. To nie on rozpętał wojnę. Nie on współpracował z jednym czy drugim okupantem. Przewiny kapitana Burego należy widzieć w kontekście kilkuletniej walki z wrogiem Ojczyzny a także faktem istnienia zdrady i komunistycznych siatek antypolskich na białoruskich wsiach”… Proszę zapoznać się z pełną treścią wyroku z 2005 r. (białostocki IPN). Są tam szczegółowo omówione zbrodnie Burego i jego oddziału. Proszę też nie nazywać zbrodni przewinami. Najbardziej wzniosłe ideały nie mogą usprawiedliwiać okrucieństwa i barbarzyństwa. Bandyta, bez względu na narodowość, wyznanie czy poglądy zawsze będzie bandytą i tylko bandytą.

  144. Andrzej Falicz
    23 stycznia o godz. 12:58

    „Wyjasnilo sie dlaczego Pan Passent popiera ACTA chociaz jak z innymi sprawami – nie mial okazji z ACTA sie zapoznac.”

    Nie rozumiem jak Gospodarz moze popierac ACTA. Przeciez jego dzialalnosc jest sprzeczna ze spirytem ACTA. Gospodarz wykorzystuje wizerunek Polityki dla promocji wlasnej ksiazki. To to samo jak wykonywanie fuchy w pracy na koszt pracodawcy lub zawlaszczenie dlugopisow przez urzedasa. Gospodarz wykorzystuje wizerunek Kaczynskiego i PIS dla wlasnej produkcji zawodowej. Smiem twierdzic ze Gospodarz zarabia krocie na PIS-ie nie placi ‘royalty’ za zerowanie na wizerunku PIS-u. A przeciez stworzenie wizerunku PIS-u jest rowneiz forma tworczosci chroniona przez ACTA.

    Zgadzam sie z Zakowskim. ACTA jest nie przemyslanym projektem a sposob zatwierdzania w tajmnicy przed obywatelami jest wiecej niz haniebny. To nie jest demokracja, to pelzajacy faszyzm.

    Do czgo moze dojsc? Np, inzynierowie i fizycy chyba beda musieli placic za wykorzystywanie zasad Newton’a w obliczeniach albo wymysla kazdy swoje zasady klaszycznej fizyki. Ale na tym sie oczywiscie nie skonczy. Przedstawiciele proletariatu beda sie rowniez domagac dzialki (poza pensjami) za wszystko co wytwarzaja. Bo to rowniez tworczosc nie wazne ze reczna. Gospodarz moze wiec sie znalezc w sytuacji ze bedzie musial placic tworcy kazdego przedmiotu ktory uzywa np, placic wynalazcy dlugopisu i robotnikowi ktory go wytworzyl. Tak Gospodarzu, tworczosc to nie tylko anty PIS-owskie felietony.

    W obecnej formie ACTA spowolni gospodarki swiatowe, dalej poglebiajac kryzys.
    A przedewszystkim nikt tego nie bedzie w stanie postrzegac. ACTA beda sluzyly do eliminacji niewygodnych osob.

  145. Posilkuje sie wiedza nabyta – tzw. metoda Pana Passenta – czyli niedokladnie przeczytana recenzja z czegos czego nie bylem swiadkiem –
    wlodomur napisal, ze
    Pan Passent w Loży Prasowej w TV, dnia 22/01/2012 bezkrytycznie poparl dla ACTA (czyje recenzje czytal ? niech ja zgadne).

    Ciekawe co na ten temat mysli kolega Zakowski, ktory prawdopodobnie przeczytal.
    Prosze wyrobic sobie zdanie o wiarygodnosci lewicowej pozy Pana Passenta.
    Cytuje „pro-PiS-owskie”… opinie Pana Zakowskiego (akurat z nim zdarza mi sie bardzo czesto zgadzac):

    „…Konwencja ACTA jest nie do przyjęcia nie tylko dlatego, że powstała w trybie dziwnej zmowy części rządów przeciw obywatelom. I nie dlatego, że zwiększy transfer bogactwa od biednych (od nas też) do bogatych. Chodzi o to, że twórczość zostanie mocniej poddana niszczycielskiej logice, która zdewastowała rynek kredytowy, rozdęła koszt służby zdrowia (spór o recepty i ubezpieczenia szpitali jest jednym z jej refleksów), zdegenerowała oświatę (śmieciowe wykształcenie Oburzonych wedle zasady „płacisz – masz”), hamuje rozwój wiedzy i nauki, poddając je kryterium szybkiej użyteczności…”

    Jak najbardziej na temat bo to o mediach i o wystawianiu laurek bez zaznajomienia sie z przedmiotem.

  146. ET

    Nawet nie będę Cię rugał, za te twoje koszałki opałki o moim rzekomym antysemityzmie – krucha, extraterrestrialna istoto – ponieważ mimo wszystko stanowisz tu cenny folklor, nieco fanatyczne, ale jednak urozmaicenie, i to niezależnie od tego, pod jakim nickiem występujesz; coś pomiędzy Stańczykiem, a wiejskim głupkiem, częściej niestety – i piszę to ze szczerym żalem – tym drugim. Odpuszczam Ci, gdyż nad słabszymi znęcają się tylko patologiczni sadyści – w czasach, które pamiętają jeszcze żyjący – począwszy od bolszewików, poprzez niemieckich hitlerowców, do tych bandytów, którzy zbombardowali już 30 krajów od II wojny zaledwie, w tym Irak, Afganistan, Palestynę, Libię i nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, gdyż to dopiero preludium przed Iranem, a na potem… ziszczeniem się fukujamowskiego twierdzenia, o końcu historii.

    Liczenie oraz księgowość (kreatywna, i to jak kreatywna, gdyż z 25 tys. osób zrobić milion, to już nawet nie jest księgowa sztuczka, a brudna bezczelność – a także zaprzeczanie Holokaustowi i kłamstwo oświęcimskie) to podstawowe zajęcie twoich ulubieńców, rakietierów z Holocaust Industry, żerujących na ludzkiej tragedii, na zagłodzonych na śmierć trupach dzieci zalegających warszawskie Getto (podczas, gdy niektórzy, majętni, ci z niesławnego dokumentu hitlerowskiego, konsumowali sobie tuż obok, w eleganckich knajpach w tymże Getcie kawkę z mecyjami – może to nawet ci, którzy dali początek Holocaust Industry potem, kto wie? To precyzyjnie ich wrażliwość), a także na pamięci o tych ludzi, którzy zostali zagazowani przez Niemców w komorach obozów koncentracyjnych, jak nie przymierzając, psy ludu Chagos na wyspie Diego Garcia wtedy, gdy ochoczo korzystający po wojnie z doświadczeń oraz zasobów osobowych hitlerowców Amerykanie, próbowali ten lud skłonić do opuszczenia swych domów na zawsze, bowiem zamieszkałą od pokoleń wyspę przeznaczyli sobie unilateralną decyzją na potężną bazę wojskową, z której startowały następnie samoloty bombardujące Irak oraz Afganistan, wkrótce pewnie także Iran. Setki psów, które Chagos i ich dzieci traktowali tak, jak członków swych rodzin, Amerykanie spędzili do szopy, po czym przyłączyli tam rury wydechowe swych militarnych machin i pojazdów i je po prostu zagazowali. Stara szkoła. Ale nawet takie wredne barbarzyństwo skutkowało jedynie smutkiem ludu Chagos. Zapakowali ich więc do ładowni statków wypełnionych ptasim gównem (nawozem) i wywieźli na Mauritius, gdzie Chagos dogorywają do dziś, ukryci przed oczami tysięcy szczęśliwych turystów tak, jak Haitańczycy są ukryci przed oczami turystów byczących się tuż obok, na tej samej wyspie, na Dominikanie.

    Nazywanie przez Ciebie prof. Normana Finkelstaina „dyżurnym Żydem” to otwarty dowód twego… antysemityzmu oraz zakłamania ET, niestety. Jest to także dowód twej ignorancji, gdyż prof. Finkelstein jedynie wyartykułował to, co myśl wielu światłych, uczciwych Żydów, brzydzących się praktykami Holocaust Industry – od rabinów, jak Rabbi Arnold Wolf, Hiller Director, Yale Universityt z jego mottem z książki p. Profesora: „It seems to me, the Holocaust is being sold – it is not being taught”, poprzez intelektualistów oraz pisarzy, jak Noam Chomsky, Howard Zinn, Gabriel Shoenfeld, do tysięcy zwykłych ludzi, jak babcia Yoava Shamira, stwierdzająca w jego filmie Defamation, w kontekście rakietu bazującego na rzekomym antysemityzmie: „Jews are crooks”.

    Jednak nie wszystko dla Ciebie stracone, każdy ma drugą szansę na tym łez padole, a tylko krowa nie zmienia poglądów, czego niezłym przykładem może być postawa izraelskiego historyka wojskowego Omera Bartova, niegdyś nieuświadomionego fana Holocaust Industry, a następnie, po uzupełnieniu wiedzy, nieugiętego krytyka.

  147. Ewa 1958
    23 stycznia o godz. 13:09

    @Andrzej Falicz – chyba popełniłam blogowe faux pas. Jestem nowicjuszką i kompletnie nie znam niepisanych reguł komentowania. Jeśli kogoś uraziłam – przepraszam…”

    Ewunia,
    Az sie zarumienilem.
    To ja przepraszam!

    Jest paru specjalistow od urazania i teraz moga sie poczuc urazeni, ze odbiera sie im ich insygnia.

    Ja np. wiekszasc czasu poswiecam wymyslaniu jakby tu od innej strony i z innej manki urazic.

  148. Żakowski odrzuca zdecydowanie konwencję ACTA jednym spiskowopodobnym argumentem – powstała w trybie zmowy oraz przytacza uzasadnienia sprowadzając problem własności intelektualnej do ideologicznych formułek

    „…Konwencja ACTA jest nie do przyjęcia nie tylko dlatego, że powstała w trybie dziwnej zmowy części rządów przeciw obywatelom. I nie dlatego, że zwiększy transfer bogactwa od biednych (od nas też) do bogatych. Chodzi o to, że twórczość zostanie mocniej poddana niszczycielskiej logice, która zdewastowała rynek kredytowy, rozdęła koszt służby zdrowia (spór o recepty i ubezpieczenia szpitali jest jednym z jej refleksów), zdegenerowała oświatę (śmieciowe wykształcenie Oburzonych wedle zasady „płacisz – masz”), hamuje rozwój wiedzy i nauki, poddając je kryterium szybkiej użyteczności…”

    Mój komentarz

    Stosunek Żakowskiego do projektu regulacji ACTA jest demagogiczny i ogólnikowy do tego stopnia, że nie bardzo wiadomo o co chodzi.

    Pan Żakowski pisze artykuły, książki, czyli uprawia twórczość publicystyczną i nawiasem mówiąc bierze stawki podwyższone w stosunku do innych może i bardziej pożytecznych działalności o kwotę podatku od 50 % tzw. kosztów uzyskania, co (mówię złośliwie) jakoś mu nie dolega.

    Publicysta zdaje się mówić – należy wycofać się z budzącej chciwość i zalewającej świat transakcyjnością pochodząca z financjalizacji wszelkiej działalności człowieka – niech każdy bierze stałą pensję, a wycenę swojej pracy pozostawi sumieniu odbiorców twórczości.

    Czy Żakowski chce przez to powiedzieć w swoim felietonie, że jest cool i w mainstreamie, w awangardzie naprawy świata i tym samym uznaje, że jego twórczość jako financjalizowana (obrzydliwe słowo!) powinna być wycofana ze sprzedaży i poddana wolnemu rozpowszechnianiu?

    Pan Żakowski dostrzega rynek i też korzysta z niego, ale postuluje, aby rynku nie było w internecie, bo rzekomo to medium posiada magiczny przymiot – jest ostatnią oazą wolności na świecie.
    Iście hippisowskie rozumowanie. Hippisi wierzyli, że Indianie żyjący na łonie natury byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie (nie wiadomo z jakiego powodu).

    Pzdr, TJ

  149. Falicz (8:53)
    Z tego się robi mielonkę ozorkową. Zresztą Ty to lubisz.
    Mnie chodziło (jak to widać z cytatu) o to, ze Kołodko nie wspomina ani słowem o bańce nieruchomości. A w rzeczywistości i opinii wielu z Roubinim włącznie, gdyby jej nie było, to kryzysu by nie było, ale nie w opinii Kolodki – zdaje mi się, a przynajmniej byłby później z innego bezpośredniego powodu. (Oczywiście, że Kołodko mówi o „greed is good”, ale może przeoczyłeś).

    Deregulacja była powodem pośredniem, ale która deregulacja? Bo jest zła deregulacja i dobra deregulacja. Bez dobrej deregulacji wzrost dobrobytu nie byłby taki spektakularny. Oczywiście wchodzimy na tereny podziału dobrobytu, dla kogo dobrobyt jest dobry, dla kogo zły, i ja w te populizmy i spiski, o niszczeniu klasy średniej wchodzić nie mam zamiaru. Wrzucasz (wraz z Kołodką, choć on robi to na wyższym poziomie i oględniej) wszystko do antykapitalistycznego kotła z etykietą „walka z neoliberalną doktryną” i hulaj dusza. Pisałem o tym. Dla mnie natomiast kryterium prawdy jest praktyka tego świata, która nie idzie w kierunku polityki „sprawiedliwego popytu” i „antyneoliberalizmu”, co najwyżej się mówi o tym w zależności od poziomu dopuszczenia populizmu i antyelitaryzmu do debaty w poszczególnych krajach. W praktyce polityki gospodarczej i instytucjonalnej natomiast rozważa się korekty ulepszające rozwiązania (de)regulacyjne: ograniczenia wielkości banków, obrót derywatami, rozdziału banków handlowych od inwestycyjnych, itd, oraz cała organizacja fiskalna UE.

    Twoje przywiązanie do specyficznego typu wywodów i argumentacji, wszak mam okazję czytać teksty na inne tematy, zniechęca mnie do wszelkiej dyskusji. Więc przyjmijmy, że jesteśmy z dwóch odległych planet i komunikujemy się sporadycznie, albo najlepiej wcale. Bo wymiana opinii z Tobą nie należy do przyjemności.

  150. Ryba (22-I, 21:24)
    skrajności są, ze społecznego punktu widzenia, nie do utrzymania(/i>

    I ja powyższej tezy nie podważam, co najwyżej zastanawiam się w wolnych chwilach jak ją złagodzić, dlaczego tak jest – w życiu, i w tej tezie – a nie inaczej, etc. A blogową siekaniną zająć się muszę od czasu do czasu, bo ona absolutnie nie sięga sedna problemu. Dzięki za zainteresowanie tematem i przebiegiem dyskusji.

  151. Bywalec 2 (12:50)
    Wszystkie dziedziny aktywnosci gospodarczej sa obarczone podatkiem obrotowym

    Proszę podać choć jedną, może rzeczywiście są takie???

  152. Jiba (22-I, 21:58)
    … śmiałam się od ucha do ucha, rozbujałam czekając na więcej, aż tu nagle… skończyło się.
    Ech, zepsułaś mi całą frajdę, bo jutro wybieram się na Rzeź. ;)
    Zdaje mi się, jest to pewna konwencja – „Midnight in Paris” też mi takiego zrobil psikusa – a teraz sobie widzu idź, strzel sobie flachę albo innego drinka i rozmarz się, rozbrykaj, pochichraj w szerszym lub węższym gronie.

    Na blogu Gra w klasy zrobiło się pochyło. Rozumiem pan Daniela (Passenta), że nie wybiera się na „W Ciemności”, moja mama też odmówiła, a ona tylko na robotach była w fabryce amunicji w przepięknym skądinąd mieście Lubece, gdzie poznała niezwykle sympatycznego lekarza-jeńca z obrony Helu. Zaś pan Śpiewak lekko się uniósł w swej opinii, że takich flimów fabularnych nie da się kręcić.

  153. TJ (16:04)
    Ach, jakie piękne „uczulenie na Żakowskiego”. ;)
    A może FINANSJALIZACJA jest mniej obrzydliwa?

    Żakowski jest – już piszę bez ironicznych podjazdów – w tym artykule demagogiem czystej wody, okazem do czego populistyczna, antyelitarna retoryka może człowieka zawieść.


    Od 30 lat finansjalizacja dewastuje kolejne sfery życia społecznego. Zamienia pacjenta w klienta, a lekarza w dostawcę usługi medycznej. Ucznia zamienia w nabywcę oferty edukacyjnej, nauczyciela czyni jej wykonawcą. Czytelnika czy widza przemienia w target reklamowy, wierzyciela w anonimowego posiadacza prawa do kredytu, które może w każdej chwili komukolwiek odstąpić, z adwokata czyni przedstawiciela prawnego, z dziennikarza – mediaworkera, z naukowca – dostawcę wiedzy lub innowacji itp. Istotą przestaje być treść relacji, a staje się wartość transakcji.

    Tak jest, Marks twierdził zdaje mi się, że towar jest relacją. Tak jest, najważniejszy jest człowiek, tzn. dwaj ludzie dokonujący transakcji – tfu, nie – dokonujący aktu kupna-sprzedaży.

    Chopin, Beethoven, Chaplin, Beatlesi, Picasso, małżeństwo Curie tworzyli przed finansjalizacją.

    Ale Balzac, Dickens, Prus, Puccini, Paderewski tworzyli po finansjalizacji.

    Ludzie płacili za koncert, nuty, książki, obrazy, odkrycia. Potem mogły one krążyć, być reprodukowane i udostępniane swobodnie. Dopóki między twórcą a odbiorcą nie było korporacji, której jedynym celem jest wynik finansowy.

    Oraz internetu, dla którego wynik finansowy … hm, jaka jest relacja internatu do wyniku finansowego???

    Passent jest za ACTA? Bravo Passent!

  154. @Marek:
    Mam jedną, generalną uwagę do odwoływania się do prof. Finkelsteina — jego książka, to głos polemiczny w ramach dyskusji w kręgach żydowskich. Głos zresztą skrajny. Mogę mu prywatnie kibicować, ale nie przywołałbym jego twierdzeń, jako obiektywnych faktów, nie podpierałbym się też jego osobą w dyskusji. Uważam, że nie mam do takiego podpierania się prawa moralnego, jako osoba nie będąca Żydem, a zatem, nie należąca do społeczności, w której dyskusję prof. Finkelstein prowadzi.
    Jeśli nie rozumiesz mojej niechęci do przywoływania go, to mam takie pytanie — jakbyś się czuł, gdyby Rosjanie w dyskusjach internetowych o polskim przeżywaniu historii, powoływali się choćby na szkice Tomasza Łubieńskiego o powstaniu warszawskim, jako na obiektywną krytykę tego zrywu?

  155. telegraphic observer
    23 stycznia o godz. 16:04

    Falicz (8:53)…”

    Pisze sam do siebie bo Tobie zabraklo cierpliwosci w stosunku do mojej specyficznej formy wywodow i argumentacji… OK kazdy mam nadzieje ma swoja specifike Ty np. bedziesz dyskutowal jedynie jak Ci sie czyjas specyfika podoba – bardzo zabawne podejscie do polemiki ale TO Twoja widac specyfika i Twoje prawo.

    Otoz ja napisalem, ze Kolodko wymienial pojecie „Greed is good” jako ideologiczna podstawe neoliberalizmu.
    Jeszcze raz powtorze bo chyba do Ciebie nie dotarlo bo zbyt specyficzne.
    Ja nie udaje, ze sie na tym znam – w przeciwienstwie do Ciebie. Tylu znajacych sie pomylilo sie calkowicie, ze mam duza do nich rezerwe…
    Ja pisze, ze tak uwazam i moge sie mylic.
    Sub-prime Credit wedlug mnie i wydaje mi sie wedlug Kolodki to poniekad wynik, pewien etap – a nie przyczyna kryzysu.
    To byl wydaje mi sie naturalny skutek pewnej ideologii, ktora zaczela sie z Reaganem i Thacher i trwa do dzis.

    Greed is good – i dlatego az sie prosilo by tak wykombinowac by przycisniete do sciany masy mialy kase i zeby wszystko sie krecilo – przeciez tam ponad 70% to konsumpcja.
    Jak wycisnac maksymalnie z tyralow i jednoczesnie zeby dalej kupowali jakby zbawienie od tego zalezalo.
    Jak nie tak to siak.
    Poniewaz neoliberalizm z natury przynosi rozwarstwienie – to rowniez z natury swojej diabelskiej sam podcina galaz, na ktorej siedzi.
    Trzeba kombinowac – i tak naprawde ten tani bez pokrycia kredyt dla mas to bylo wlasnie to.

    Skutek, ktory przyniosl lawine innych nastepstw ale nie pierwotna przyczyna.
    Jezeli umre z powodu zarcia kory z drzewa to mozesz zawsze upierac sie, ze to wlasnie kora mi zaszkodzila – dla mnie wazne po cholere te kore zarlem.
    Pewnie z biedy…
    IO naprawde powodem jest bieda
    I naprawde powodem kryzyusu jest bledna ideologia, ktora dla mnie jest negatywem komunizmu – glupawa jednostronna i ograniczona doktrynalna ideologia.

  156. Z powodu podobnych idei ustawodawczych jak ACTA strajkowala wlasnie anglojezyczna Wikipedia, a w Niemczech powstala nowa partia poliyczna „Piratow” walczaca o wolnosc w sieci. Zdobyla ona w wyborach do parlamentu krajowego w Berlinie przeszlo 5% glosow i zasiada tam w Senacie.
    TO
    Dziekuje za poprawke. Chodzilo mi oczywiscie o ten podatek ktory obecnie takze w Polsce nosi nazwe VAT.

  157. Nikt na blogu nie wspomniał zmarłej kilka dni temu Ireny Jarockiej.Wspaniała piosenkarka, artystka, kobieta i człowiek. Może warto przypomnieć, że Pani Irena w tamtej Polsce przebywała w latach 70-ych na stypendium we Francji, robiąc karierę i śpiewając ze znanymi piosenkarzami.Wróciła jednak do Polski, bo nie wyobrażała sobie życia poza krajem. Już w tej „wyzwolonej” Polsce w 1990r. zdecydowała się wyjechać na stałe do USA. Pewnie nie mogła się odnaleźć w nowej rzeczywistości. To tak w ramach odkłamywania historii.

  158. ET, cóż się stało że nie widzę „lizakowych ludzi” pośród wyrazów, które Pan zamieścił o 9:49?

    A co do prośby, dziwnie się to słowo czyta w Pana wydaniu, polecam teksty Pana Piotra Ikonowicza, Pana Henryka Lewandowskiego (u mnie jest ich po kilka) oraz ze swoich może:
    - http://www.stachurska.eu/?p=2473
    - http://www.stachurska.eu/?p=2712
    - http://www.stachurska.eu/?p=4781
    no i Pana Władysława Loranca – http://www.stachurska.eu/?p=5422 .

  159. Komu to sluzy? Wlasciwe pytanie; komu przeszkadzali Zydzi?

    ET

  160. Kazdy antysemita ma swojego dyzurnego Zyda. „Wietrzni” teolodzy; wierzacy w slowo pisane(np. niejaki Marek) maja ich kilku.

    ET

  161. Zydzi gineli nie tylko, ze brakowalo pomagajacych. Wiekszym problemem byli wlasnie szmalcownicy donosiciele.

    ET

  162. Szanowna Pani Stachurska,
    prosze o odpowiedz, jesli mozliwe. Sprawa jest pilna. Szczegolnie chodzi o sprawy sporne oraz o kwestie czy minimum socjalne nie dotyka minumum egzystencji. Czy pomoc socjalna wystarczy na zycie (przezycie).

    ET

  163. telegraphic observer
    23 stycznia o godz. 16:31
    Och, nie przejmuj się tym, co napisałam. Może mam pokręcone poczucie humoru, paskudny gust lub w ogóle nie po kolei w głowie:) Midnight in Paris nie widziałam, wiec trudno mi opowiedzieć o możliwych podobieństwach. Idź na film, baw sie dobrze i opowiedz później o wrazeniach
    pzdr;)

  164. Ogrodnik
    22 stycznia o godz. 18:02

    „Ogrodniku” !
    Pisząc o Łosicach obudzileś wspomnienie morderstwa polskiego leśniczego w tych okolicach w czasie okupacji. Z opowiadania znajomych wiem że przebywal on w leśniczówce z kolegą kiedy do okna zastukala jakaś osoba. Poprosila ona o cieple mleko dla siebie i kolegów. Kiedy podawal 7 szklankę padl strzal – zamordowany upadl kolo kolyski w którym spala jego (żyjąca do dnia dzisiejszego córka). Tak znalazla go jego żona. Świadek skamienialy ze strachu za drzwiami uciekl potem przez okno do wsi. Leśniczego pochowano – niestety rodzina już po wojnie nie dowiedziala się gdzie ! Wdowa krótko po wojnie zmarla. Poszukiwala grobu po wojnie – bez skutku. Tak więc wysiedlony ze swojej leśniczówki na Kaszubach zginąl na Podlasiu osierocając dwie córki. Widzialem jego zdjęcie w otwartej trumnie na śniegu z paroma osobami.
    „Ktokolwiek wie” – czyli jeżeli masz jakieś wiadomości na ten temat to upoważniam „POLITYKE” do podania mojego adresu mejlowego !

  165. Dodam jeszcze że obcy mówili po polsku (klusownicy !?) oraz że nazwy Mordy oraz Łosice padają w tej opowieści córki leśniczego !

  166. Przeczytałem książkę „Passa” z dużym zainteresowaniem.
    Nie żałuję 36,49 zł wydanych w Empiku.

    Moje wątpliwości budzą jednak dwie sprawy.
    Na str. 248 zadający pytania J.Ordyński sugeruje że powodem brutalnych represji w czasie Marca 68 , które dotknęły Smolara, Michnika, Blumsztajna jest żydowskie pochodzenie tych osób. Czy faktycznie tak było ? D. Passent temu nie zaprzecza. Odpowiada że gdyby to jego dotknęło , nie byłby niezłomny tylko zwinąłby manatki i adieu !

    Na str. 256 red. D. Passent martwi się sytuacją na lewicy.
    Powodem zmartwienia jest fakt że tacy ludzie jak A. Kwaśniewski, M. Borowski, W. Cimoszewicz czy D. Rosati znajdują się poza SLD.
    Moje wątpliwości dotyczą tego czy osoba która rozpaczliwie chce się odciąć od swojej przeszłości jak A. Kwaśniewski (patrz wzmianka J. Kaczyńskiego o zaproszeniach do pałacu prezydenckiego na pogaduszki przy herbatce) jest osobą ideową o ugruntowanych przekonaniach lewicowych. Nawiasem mówiąc niewiele mu to pomogło bo został upokorzony podczas wizyty Obamy w polsce. Nie doceniono jego zasług i gorliwego odcinania się od komuszych korzeni. Nie uznano go za ojca demokracji w III RP i nie zaproszono na spotkanie do pałacu prezydenckiego. To oczywiście skandal ale całe zdarzenie uprztomniło mu zapewne że dla takich ludzi jak Mazowiecki, Lityński, Wujec , nie mowiąc już o Tusku czy Komorowskim, zawsze pozostanie komuchem.

    To wszystko w jakims stopniu dotyczy także red. D. Passenta (dla niektórych piewca stanu wojennego) , co wynika z treści książki Passa.

  167. Czytam na blogu taki oto tekst; Szczególnie fragment o Moderatorach i myślę, kto tu kogo robi w konia. Teraz mamy 21.58. Ostatni wpis TO był z godziny 16.31. Pozdrowienia dla panów moderatorów.
    „Staramy się balansować pomiędzy żywiołem a kulturą. Ten blog jest moderowany (moim zdaniem – świetnie, dziękuję Moderatorom!) i obsesyjne ataki ad personam pod niczyim adresem, podobnie jak komentarze rasistowskie, dopuszczane nie będą. W ciągu prawie 5 lat zbanowane zostały zaledwie 2-3 dwie osoby i to nie jest nasze ostatnie słowo – to zależy od blogerów. Zmiana nicka na nic się nie zda. Dziękuję za uwagę.”

  168. baltazarsaldo
    23 stycznia o godz. 0:14

    „Alternatywa dla antysemityzmu jest zdrowy rozsadek”.

    Czymże jest „zdrowy rozsądek”? Bo brzmi niemal jak „głęboko wierzacy”.
    Pozdrawiam

  169. wiesiek59 19 stycznia o godz. 19:58
    ===== z poprzedniej strony ===================
    >>>… przeniesienie z centrum Berlina pomnika komunistycznych ideologów Karola Marksa i Fryderyka Engelsa. To zapominanie o historii i populizm – odpowiadają mu berlińscy politycy.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/spor-o-pomnik-marksa-i-engelsa-w-berlinie,1,5003183,wiadomosc.html
    ———–
    Oto jak powinno się traktować swoją HISTORIĘ…
    Z pietyzmem… (…) Może uczyć się od mądrzejszych sąsiadów?>>>

    Przypomina mi sie…
    Bylem w Berlinie ok. ’92. Ide ci ja sobie, ide od Bramy Brandenburskiej, w pieknych okolicznosciach przyrody. patrze, patrze i co widze? Rudy jak zywy! Ruski czolg na postumencie!
    Noh, zez ty, w zyciu!
    Calkiem zadbany, zadnych slusznych czy oburzonych napisow, ani oficjalnych ani wyrazow gniewu ludowego w sprayu…
    A to siurpryza mi byla… Co jest, pytam sie…? Czy oni nie slyszeli ze nie ma juz ZSRR, i mozna smialo przetopic na zyletki…?
    Chyba nie przyszlo im do glowy… A moze tacy tepi…?
    A na dodatek, ten czolg stal po ZACHODNIEJ stronie BramyB. Trzy razy sprawdzalem, bo nie moglem uwierzyc…
    Mozna bylo oddac na zlom bezbolesnie, juz bardzo dawno…

    Takze…
    Ogladalem lokalnie u siebie doco o gubernatorze wojskowym Berliina w ’45 – ’46 ( jakby ktos zapomnial – rosyjskim; general Armii Czerwonej ).

    W tamtych ciezkich ( brak paliwa, zywnosci, wody ) czasach, okazalo sie, zasluzyl im sie… Calkiem niedawno (5 lat temu…? 10…? ) politycy berlinscy nadali mu miano honorowego obywatela Berlina. Wyglada na to ze zachowali go we wdziecznej pamieci, mimo ze wiatr kierunek. w tzw. miedzyczasie, zmienil na lepszy…

    A co z pomnikiem Koniewa w Krakowie? Byl taki, zdaje sie…
    A co z Pomnikiem Stalina we Wroclawiu…? Dzieki temu, skadinad znanemu sk…synowi, moglem urodzic sie w polskim miescie Wroclawiu; na pohybel Churchillowi ( silny sprzeciw ) i Rooseveldtowi ( wogole nie kojarzyl o co chodzi ) …
    Juz o pomniku Reagana, ktory sprzatnal kurczaki ze stolu Polakow nie wspomne… A zeby bylo smieszniej, za to Red. Urban, jest flekowany…

    Coraz bardziej zbaczam z tematu… Czas isc napic sie zimnej wody…

  170. Sianin
    24 stycznia o godz. 0:43

    Czymże jest „zdrowy rozsądek”?

    Zapewniam pana ze nie jest on wiara. Moim zdaniem jest to pojmowanie swiata za pomoca praw natury. Antysemityzm jest wiec zachowaniem nienaturalnym czlowieka.
    Swiadczy on o niskim stopniu wyksztalcenia spoleczenstwa polskiego.

    baltazarsaldo

  171. Marek
    23 stycznia o godz. 15:17

    Dlaczego pan takie bzdury pisze?

    baltazarsaldo

  172. Falicz (17:31)
    Dyskutujesz o przyczynie kryzysu 2007-09, czy o tym jaki niedobry jest „neoliberalizm”?

    Przyczyną kryzysu w USA jest bańka nieruchomości, tak jak była w raczej nie „neoliberalnej” Japonii pod koniec lat 1980. (wraz z bańką na giełdzie, etc), tak jak w zupelnie nie „neoliberalnej” Szwecji w tym samym czasie i wielu innych przypadkach. Bańki nieruchomości i innych spekulacji powstają w różnych okolicznościach, pod różnymi „ideologiami” i długościami geograficznymi, w przeróżnych epokach. Być może ta bańka nieruchomości w USA jest typowo „neoliberalna”, pierwsza jak na razie tej wielkości. Ale to nie zmienia przyczyny kryzysu – jest nią bańka nieruchomości. Do tego dochodzi zależność UE od konsumpcji w USA, kryzys fiskalny i bankowy w strefie euro, może też są to sprawki ideologii „neoliberalnej”. Proponuje, aby wszystko co złe w gospodarce etykietować jako NEOLIBERALNE, a co dobre zostawić bez etykiety na razie. Zresztą jestem już spóźniony z tą radą o kilka lat.

  173. lubię czytać wywody pana Falicza, bo są mądre. Być może niektórych razi jego wyniosły stosunek do innych i protekcjonalnośc wobec np.Ewuni, ale mimo cech znamionujących tzw.starego pierdołę, jest ciekawym zjawiskiem na blogu.

  174. Uff, najpierw naczytalem sie strasznych rzeczy u Szostkiewicza na temat ACTA i jak nas wszystkich zakuja w kajdanki. Ale patrze na blogu Daniela Passenta i widze swiatelko w tunelu, jest wciaz TO i Tj . Wiec nie jestem jedynem wariatem

  175. Wiesiek59, Warto przestudiować ważny wywiad Dody w polecanym przez Ciebie linku. Jest to emanacja i najwyższy ujawniony dotychczas szczyt osiągnięć kultury solidarnościowej.
    http://spoleczenstwo.newsweek.pl/doda–nie-dam-sie-zakneblowac,87473,1,1.html

  176. bacha
    24 stycznia o godz. 5:17

    znamionujących tzw.starego pierdołę,..’

    Bacha ja po prostu jestem starym pierdołą.

    Wynioslosc to maska – tak naprawde z zainteresowaniem czytam zwlaszcza tych, z ktorymi pozniej lubie sie niezgadzac.
    A juz z gospodarzem to uwielbiam sie niezgadzac – dla zasady – dlatego wlasnie tu jestem a nie u Ziemkiewicza , z ktorym niestety czesciej sie zgadzam.

  177. Sciaga dla Naczelnika „M;arka”

    Wart lektury jest esej Aliana Finkielkraut “Au nom de l’autre. Réflexions sur l’antisemitisme qui vient.”. Stanowisko utozsamiajace krytyke Izraela z antysemityzmem zajmuje w Polsce wiele opiniotworczych srodowisk.. W blogosferze pojawiaja sie proby zaprzeczania temu trendowi, sa to jednak proby nieudolne i niekonsekwentne, a “probujacy” wpadaja (swiadomie lub bezwiednie) w “pulapke” antysemityzmu, nieudolnie sie jednak bronia uzywajac przyslowiowej juz maczugi jako kontrargumentu. Nieudolnie, bo brakuje w takich krytykach podzialu obszarow krytycznych, co sprawia czesto wrazenie wyciaganie kota z worka. Czytajac podobne, poniekad konieczne glosy krytyczne mam wrazenie, ze chcieliby krzyczacy o sprawiedliwosc nadrobic straty swoich rodzicow, ktorzy nie mieli okazji biegac wsrod lakrymogenow po ulicach paryskich w 1968 roku.
    Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. Irytuje mnie niecierpliwosc w opisach sytuacji w Iraku i Afganistanie, Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne psudofelietonisci w blogosferze nie wymieniaja. Potrafia jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan bardziej efektywne, chociaz mniej efektowne. Niestety pociagaja nas bardziej problemy globalne. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przyproszone oczy. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Kolem ratunkowym jest natomiast tylko polityka Izraela. Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie polskim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy, aby to po prostu sprawdzic. Nalezaloby sie wiec zastanowic nad rzeczowa krytyka lub narazac sie na ironie obecnych w blogosferze z lizakowego obszaru myslenia. Ciekawe jest jednostronne postrzeganie konfliktu izraelsko-palestynskiego. Nie dziwi mnie tu calkowita “zgodnosc” i jednomyslnosc (rzadko wystepujaca w innych kwestiach) Zgromadzenia Ogolnego UN. Sprzecznosc tej kwestii polega na tym, ze wielu zarzuca swiatu lobby proizraelskie, a tak naprawde oprocz USA, Izraela, Mikronezji, Wysp Marshalla, Palau i Ugandy wszyscy glosuja przeciw Izraelowi. W 40.000.000 polskiej populacji. Izrael zastapil dla niektorych (ni)ejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael. Izrael krytykuje wiekszosc, Palestynczykom finansowo pomaga jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Mozemy i powinnismy sie jednak zastanowic nad tenorem owych krytyk oraz uzywania tychze jako kola ratunkowego. Mamy bowiem do czynienia rowniez z peanami wobec Izraela ze strony politykow prawicowych na swiecie, ktore raczej szkodza znacznej lewicowej mniejszosci w Jerozolimie.
    ET
    PS
    … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda.

    Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne?

  178. Szanowny Panie Passent,

    „Chodzi bowiem o głębszą prawdę: do czego zdolni są ludzie, gdy znajdą się w złym miejscu o złym czasie.”

    Czytajac powyzsze przypomnialem sobie jak absurdalne jest relatywizowanie rzeczywistosci w poszukiwaniu glebszej prwdy przy pomocy argumentow czasu i przestrzenii. Oto przyklad ks. F. Wozniaka, ktory cieszy sie, ze urodzil sie w Polsce, bo na zachod od Polski musialby zdradzic swoje chrzescijanstwo na rzecz hitleryzmu. Na wschod od Polski upodlilby swoja wiare na rzecz bolszewizmu. Z laski Boga urodzil sie na swietej ziemi polskiej, nad ktora stalo juz w zenicie niczym nie zachmurzone Slonce naszego ducha, Jezus podany przez rece Maryji, strojnej w czestochowskie sukienki.

    Z powazaniem.

    ET

  179. Watpiacym polecam lekture; Zaglada domu Trynczerow….ksiazke Aliny Skibinskiej i Tadeusza Markiela.

  180. Uwagi dla piszacych w blogosferze oraz pytania; dlaczego wystepowanie przeciw tendencjom narodowym nie jest wystepkiem. Dlaczego jednak “wystepy” narodowe oraz narodowy tenor wpisow w blogosferze moga i powinny irytowac. Powierzchowne dywagacje na temat stereotypow obecnych lub nieobecnych w blogosferze, niezaleznie od punktu widzenia, “wiedzenia” lub siedzenia, prowadza prawie zawsze do wpisow conajmniej ksenofobicznych.
    Tradycja kosciola jako instytucji popierajacej ruchy antysemickie w Europie Srodkowej i Wschodniej, obecna w naszej swiadomosci siega czasow Rewolucji Francuskiej. Proby stygmatyzowania Zydow mialy oczywiscie miejsce wczesniej (XIII wiek); charakteryzuja sie one nieobecnoscia w opisie problematyki antysemityzmu, o czym dalej. Rewolucja Francuska byla jednak signifikatywna cezura w budowaniu spoleczenstwa obywatelskiego w Europie. Rewolucja, ktora jak wiemy popierala ruchy “egalitaryzacyjne”stanowila niejako zagrozenie dla hierarchow koscielnych. Reakcja kosciola byla reakcja na owe hasla, aktualne rowniez po dzien dzisiejszy. Hasla te, mimo swojej aktualnosci byly czesto zapominane oraz traktowane z przymrozeniem czy przypruszeniem oka lub odkladane na “lepsze czasy”, ktore w Polsce po 1989 nastapily wraz z odzyskaniem suwerennosci. Podczas gdy hasla budowania spoleczenstwa obywatelskiego sa przez wiekszosc akceptowane, to emancypacja “obcych” oraz ich integracja jest procesem wydluzonym w czasie. Zauwazamy jednoczesnie, ze antysemityzm jest ciagle aktualny, czytaj obecny, niezaleznie od liczby czlonkow Gmin Zydowskich w europejskich populacjach, aktualny rowniez w Polsce, nawet przy sladowej ilosci Zydow i niezaleznie od stanu panstwowosci.
    Intelektualisci oraz politycy europejscy trudno znosili emancypacje Zydow. Dzisiaj ciagle konfrontowani jestesmy z wrogoscia, gdy apelujemy o emancypacje obywateli; dotyczy to kobiet, ekologow, homoseksualistow oraz wszystkich obcych w naszej swiadomosci zjawisk. Obcy nam sa rowniez Ci, ktorzy probuja owe zjawiska definiowac, opisac etc.. Niektorzy, rowniez uczestnicy blogosfery, maja permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest antysemityzm w Polsce. Jednych oburza, drugich wzrusza, trzecich nudzi, wielu pozostalych wogole nie obchodzi. Polacy utozsamiani sa w Europie jako katolicy i antysemici. Nie znaczy to bynajmniej, ze wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa katolikami. Jest to oczywiscie stereotyp i nalezy z nim polemizowac. Dysputa na ten temat nie powinna jednak ograniczac sie do wypowiedzi populistycznych czy poruszania tematow zastepczych, o czym dalej. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie (czesto zaniedbane i zbeszczeszczone). Trudno przy tym zapomniec prowincjonalna prase i jej domoroslych dziennikarzy. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa.
    ET

  181. W rodzinnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Przesada w ocenie spolecznosci zydowskiej artykulowana jest w roznych kierunkach i nabiera charakteru jakosciowego, czesto o przeciwnych wektorach. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub przecenianie Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. To, ze z trzymilionowej populacji niewielu jest wsrod nas, nie oznacza wcale, ze ich historia nie miala i nie ma zadnego wplywu na polska wspolczesna rzeczywistosc. Nie silac sie na anegdote stwierdzam, ze przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich, o czym czytajacy czesto nie wiedza.
    Historia Zydow polskich byla traktowana w czasach powojennych czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli “swoje”, wszystkiemu winna byla “zydokomuna”. Dzisiaj ludzie nadal wiedza swoje; patrz uwagi powyzej i ponizej. Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera i wymachiwac przy tym “recami” lub rekami. Roznice i jakosc odpowiedzi sa znaczne i wyrazne podczas dyskusji oksiazkach Grossa. Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, eliminacji, emigracji i wypedzenia jest aktulany rowniez w Europie Zachodniej. Gdyby z antysemityzmu lub bredni o mordach rytualnych nalezaloby sie spowiadac , jak np. z aborcji, to ksenofobiczno-antysemickie landszafty zmienilyby sie nie tylko co nieco. Polecam tu lekture Gazety Wyborczej z 26-27 Stycznia 2008 “Czy Strach wyleczy nas z nienawisci”. Poslugujac sie skrotem myslowym i historycznym mozna twierdzic, ze dzieki takiej postawie mamy piekne synagogi w Amsterdamie, Berlinie i Krakowie (dobor przypadkowy). Chodzi tu przede wszystkim o wymuszona emigracje Zydow z Hiszpanii i Portugalii oraz emigracje “za chlebem” z Europy Wschodniej (w tym wielu Zydow z Polski). Postepujac dalej tym skrotem dochodzimy do naszych polskich dziejow Zydow, historii brutalnie zakonczonej w roku 1968.
    Warto jednak spojrzec na rozwoj antysemityzmu, funkcjonujacego w kulturze i percepcji spolecznej w ciagu tych ostatnich dziesiatek lat. Po dojsciu nazistow do wladzy, antysemityzm stal sie wowczas niejako aksjomatem kultury niemieckiej. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Nie znaczy to wcale, ze oba te ruchy szly w parze oraz stanowily homogenna sile w ich skutkach. Warto jednak zaznaczyc ich obecnosc po obu stronach owczesnej granicy polskiej. Po stronie niemieckiej zauwazymy, ze przemyslowo-biurokratycznie zorganizowany Holokaust byl rezultatem wymieszania sie tradycyjnego antysemityzmu, rasizmu i eugeniki. Przy tym antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw Zydow w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury.

    Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego.
    Wart lektury jest esej Aliana Finkielkraut “Au nom de l’autre. Réflexions sur l’antisemitisme qui vient.”. Podobne stanowisko, mianowicie utozsamiajace krytyke Izraela z antysemityzmem zajmuje w Polsce wiekszosc opiniotworczych srodowisk.. W ukazujacych sie “slowach” krytycznych w blogosferze brakuje w podzialu obszarow krytycznych, co sprawia czesto wrazenie wyciaganie kota z worka. Zmarly Marek Edelmann nazywal np. przeciwnikow wojny w Iraku “podnieconymi kretynami” (Przekroj, 6 kwietnia 2003). Stanislaw Lem w niektorych felietonach sprzyjal bushowskiej wizji swiata. Dlatego takie podwojne glosy niewiele znacza w dyskursie anty-antysemickim (szanujac obu, polecam oczywiscie lekture Lema i Edelmanna

  182. Podazajac za ta mysla wypadaloby poradzic jednak samodzielnie myslenie, co umozliwiloby im unikanie cytowania zacnych intelektualistow, ktorzy lub ktorych wymienianie chcac nie chcac prowadzi, czesto niepotrzebnie do podwojnego myslenia. Zapomnialem dodac glosu W. Bartoszewskiego. Z drugiej strony “trendy” jest lewicowo-trockistowski antyamerykanizm u wielu mlodych ludzi w Polsce. Mam wrazenie, ze chcieliby oni nadrobic straty swoich rodzicow, ktorzy nie mieli okazji biegac wsrod lakrymogenow po ulicach paryskich w 1968 roku. Rodzice ci mieli jednak wtedy okazje zegnac swoich polskich przyjaciol na Dworcu Gdanskim. Warto wiec o tym pamietac lub przypominac zyjacym rodzicom, niezaleznie od tego jaka role mieli wowczas do odegrania. Przed rokiem bylem w podberlinskim lesie i przy okazji zwiedzalem wille Goebelsa oraz sasiednie zabudowania. Niedaleko znajduja sie budynki szkoly bylych miedzynarodowych kadr komunistycznych, ziejace od zjednoczenia Niemiec pustka. Moich przyjaciol zaskoczyla homogennosc nazistowskich budynkow przedwojennych oraz tych zbudowanych juz po wojnie. Nie chcieli uwierzyc, ze te drugie, tak podobne, sa pozostaloscia po NRD. Zawile sa wiec drogi polskich politykow i zachodnich lewicowcow. Pamietam swoich swoich francuskich lewicowych przyjaciol wyjezdzajacych na festiwal Mlodziezy do stolicy NRD, bodajze w 1973 roku. Wrocili do Francji pelni wrazen i pozytywnych opinii o tym kraju. Nie mogli zrozumiec, ze ja z moim paszportem zaprzyjaznionego kraju obawialem sie wyruszyc na te wycieczke.
    Nawiazujac do lat wczesniejszych w Europie Zachodniej, to widoczne jest zjawisko spolecznej pustki po roku 1918 (pieknie opisane w sadze pt. “Rodzina Thibault”). Koniec Pierwszej Wojny i lata po 1918 byly znaczaca cezura pustki kulturowej, w ktorej opis przeszlosci stal sie zbedny po tragedii wojennej, a na opis i definicje przyszlosci spoleczenstwo nie bylo jeszcze przygotowane. Od tego czasu zaczyna sie pisanie historii czasow nowych. Widoczny byl rowniez “konflikt” we Francuskiej armii z powodu “afery” Dreyfusa – ciekawie pisal o tym przed rokiem Eddie w naszych sporach z Magrud o Prousta (czego Magrud partout nie mogla zrozumiec). Wracajac do postaw antysemickich po polskiej stronie granicy z Niemcami, to nie mialy one oczywiscie charakteru likwidacyjnego, ograniczaly sie poczatkowo do wykluczania. Zjawisko to widoczne jest w topografii przedwojennych Endekow. Obecnie po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z kolejna pustka oraz brakiem cierpliwosci w jej wypelnianiu po zakonczeniu eksperymentu kilku facetow przyslanych z Moskwy, eksperymentu nazywanego (nie wiem dlaczego) realnym socjalizmem. Socjalizm ten przeciez odrealnia nie tylko rzeczywistosc, w ktorej zylismy, lecz rowniez nas samych. Z tym faktem trudno jest nam sie pogodzic, bo niechetnie wystepujemy w roli ET. Dzisiejsi politycy przescigaja sie w uzywaniu atrybutow; narodowy, patriotyczny, polski , meczenski i powstanczy. Prowadzi to do uproszczen w pamieci spolecznej (narodowej). Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy upiekszanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie mitow narodowych nie pomniejsza naszej alienacji.

  183. Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow.

  184. telegraphic observer
    24 stycznia o godz. 4:10

    TO,
    zgadzam sie, ze kazde etykietkowanie jest fatalne.
    Pewnie nie roznimy sie az tak bardzo jakby sie na pierwszy rzut oka wydawalo.
    Piszesz:
    „Bańki nieruchomości i innych spekulacji powstają w różnych okolicznościach…”

    I zgadzam sie w 100%.

    Cala roznica miedzy nami wydaje sie znajdowac w podejsciu do faktu jak gleboko trzeba wejsc by znalezc prawdziwa (pierwotna) przyczyne.

    Mowi sie dzis o glebokim strukturalnym i systemowym (cokolwiek to znaczy – brzmi powaznie) kryzysie calego modelu ekonomiczno-polityczno-spolecznego.
    Nagle cala konstrukcja (nie tylko ekonomia) zaczyna sie chwiac.
    O tym mowi Kolodko.
    Czy uwazasz, ze bez SubPrime Kredytow dalej by wszystko buczalo?
    Bo przyczyna kryzysu byla wlasnie ta banka?
    Ja watpie.

    Mysle, ze system jest taki, ze wytwarza te banki jak nie internetowe to mieszkaniowe albo inne.
    Wypuszcza banki bo jest programowo ustawiony by umozliwiac spekulacje – bo nie ma nic zdroznego w nieprawdopodobnym wzbogacaniu sie jednych kosztem drugich – ostecznym miernikiem sa jedynie pieniadze….
    Ktos konkretny naprawde na tym zarabia olbrzymie, gigantyczne wprost pieniadze.
    A dlaczego to jest mozliwe?
    Wedlug mnie niedoceniamy roli tzw. nadbudowy – jednak wszystko zaczyna sie w sferze idei.
    To jest w uproszczeniu wiara w „greed is good” i, ze rynek wie lepiej (chociaz to jest jakgdyby teza dorobiona by umozliwic realizacje tego pierwszego) – to dla mnie dwie nogi na ktorych stanal obecny kryzys.

    Przyczyna podstawowa jest tryumf ideologii indywidualnego egoizmu nad solidaryzmem. To moze byc motor rozwoju jedynie na pewnym etapie potem wspolzalezny swiat staje okoniem.
    Amerykanie gdzie kazdy skads przyjechal i znalazl sie tam by zostac milionerem (kupic garnitur ze zlotymi guzikami i najwiekszego mozliwie Cadillaca by wyslac zdjecie rodakom zeby opadla im szczeka) nie maja z natury rzeczy solidaryzmu jako narod.
    Tu Zydzi tam Polacy, Tu murzyni a tam Chinczycy – jedni „zaradni”, drudzy „leniwi” my i oni.
    Tam nie ma i nie bylo miejsca na solidaryzm wrecz antysolidaryzm stal sie cnota. „Gangi Nowego Jorku”
    Ameryka przez swoja potege i role w XX wieku nadala ton rozwojowi swiata.
    Ale ten model byl dobry – nawet bardzo dobry – tylko na pewnym etapie i wedlug mnie przestal byc korzystny dla ludzkosci.

    Dzisiaj nie mozna jakiegokolwiek istotnego problemu rozwiazac bez wspoldzialania i solidaryzmu – wszystko jest polaczone i wszystko wplywa na wszystko.
    Jakosc zycia bogacza zalezy od poziomu zycia mas!
    Bogactwo milionera jest niemozliwe jezeli nie ma zamoznych obywatelii by kupowali towary z jego fabryki (nawet w Chinach).

    Trzeba zmienic paradygmat.
    Wszystko zaczyna sie od mysli, filozofii, etyki – nadbudowy.

    Dlatego czesto marudze na tym blogu na temat impoderabilli, oceny przeszlosci, etyki politykow – bo wedlug mnie intelektualny i moralny klimat panujacy w III RP jest wynikiem pewnej „ideologii”, ktora zaistniala i narodzila sie symbolicznie przy „Okraglym Stole”.

    Wiem, ze to niebezpiecznie blisko IV RP i pomyslow Spiewaka ale wedlug mnie nic sie nie da zrobic w Polsce bez tzw. przerobienia
    „Mission Statement” – czyli jaka Polske chcemy budowac na poziomie fundamentow moralno-etycznych – reszta to pochodna.
    Mnie sie wydaje, ze gdzes zgubiono te busole a Gospodarz uwaza (tak mysle) , ze taka busola jest wrecz niebezpieczna…

    Dla mnie bylejakosc i dryfowanie to tez jakas busola – bo ona jest zawsze – ale zepsuta.

  185. Troche uproszczone ale mnie sie podoba – widac, ze inzynier (najbardziej podoba mi sie – NIE PRZEGINAC):

    “…Jeśli ekonomistom się wydaje, że kasę tworzy giełda lub operacje finansowe, to ja wam powiem w fizyce jest takie coś jak moc bierna a transport tej mocy powoduje tylko straty energi np. na ciepło. Zjawisko jest niepożądane znane np z przekładni planetarnej lub prądu zmiennego, powoduje spadek sprawności układu. Podobnie jest w ekonomii, żonglowanie środkami w skali makro w układzie zamkniętym powoduje zużywanie środków na obsługę operacji. Każdy mentny proces i nieprzejrzysty przepis to właśnie spadek wydajności i oddanie energii czyli środków w ręce grupy interesu.

    Złotą zasadą jest, że przegięcia w żadną stronę nie są wskazane, tak aby układy sił były zbilansowane a układ stabilny.

    Niestety brak jest spojrzenia na sprawy Europy (POLSKI ! – moj dopisek) jak na sprawnie działające przedsiębiorstwo w którym istotna jest sprawność każdego układu w funkcji zysku społeczeństwa. Zamiast tego przerost biurokracji i wspieranie grup interesów zionie konformizmem, krótkowzrocznością lub wręcz korupcją…”

    • • krenglik 21/01/2012 GW. forum

  186. Szanowna Pani Stachurska,
    dziekuje za podane linkow. Jako ze jest w nich wiele informacji, slusznych, lecz subiektywnych, prosze o podanie danych instytucji, moze Urzedu Statystycznego czy organizacji charytatywnej np. NCK doczycacych wysokosci pomocy socjalnej. Czy owa pomoc wystarczy na zycie oraz codzienne potrzeby dotyczace higieny, zdrowia, kultury etc.. Potrzebuje konkretnych danych, a nie mam niestety czasu na szukanie w sieci. Chodzi mi tez o podanie przykladow skarg potrzebujacych wsparcia w Strasburgu. Jak wysokie sa koszty (srednie wydatki na leki osoby starszej np. 90 lat) zwiazane z opieka zdrowotna. Wiem, ze jest Pani dobrze zorientowana w temacie. Po przeczytaniu niektorych linkow, jestemo tym przekonany. Ciagle jednak widze roznice miedzy wiedza na temat, a probami nadinterpretacji tematu. Zdaje sobie sprawe, ze subjektywnie oraz moralnie ma Pani czesto racje. W jurysprudencji nie ma to jednak zadnego znaczenia, bo sady nie kieruja sie tzw“slusznoscia“ samej sprawy i jej moralnymi aspektami. W prawie karnym owszem. Piszac o LL nie kwestionowalem Pani wiedzy, z ktorej chetnie skorzystam, lecz Pani stosunek do niej oraz problemu.

    ET

  187. Piotr Ikonowicz: Czy komuniści jedzą dzieci – http://www.stachurska.eu/?p=6352

  188. Po jakiego diabla w ogole dyskutowac o ACTA z kimkolwiek i po co mieszac w to chamstwo czyli Polakow mowi rzad:

    „- Już za późno na wycofanie się z podpisania ACTA. Nie możemy nie podpisać tego dokumentu…”

    Czy PO nie przekroczylo jakiejs kolejnej wydawaloby sie nieprzekraczalnej granicy?

  189. Kim są administratorzy rządowych stron, którzy tak słabo zabezpieczają ministerialne witryny? Tego nie wie nawet sam minister cyfryzacji. Michał Boni ujawnił w rozmowie z RMF FM Tomaszem Skorym, że rząd dopiero to sprawdza. I to w rozbrajający sposób, a mianowicie – wysyłając ankiety.
    http://wiadomosci.wp.pl/title,Rzad-nie-wie-kto-zarzadza-jego-stronami-w-internecie,wid,14192910,wiadomosc.html
    ——————-

    Ta wiadomość to już chyba szczyt szczytów niekompetencji…..
    Obsługa stron rządowych wymaga chyba jakichś certyfikatów bezpieczeństwa? Sprawdzenia firmy?
    Partyzanci przy władzy?
    Ciekawe czym jeszcze nasze rządy nas zaskoczą…..
    Dyletantyzm jest cnotą?

  190. Na blogu kolejna fala krytyki na obecny rzad. Byly refundacje, bylo niedogadanie sie w sprawie smolenska, teraz mozna walic w dyktatora Tuska z powodu ACTA-gate. Ataki ida z roznych stron: sa nostalgicy PRLu, sa anarchisci, ktorzy chcieliby zeby to wszystko rypnelo, sa roznej masci ekonomisci, ktorzy przerzucaja sie argumentami od Kolodki po Gadomskiego.
    Ostalo sie nas kilku niezlomnych: Torlin, TO, Tj,Czeslaw i ja, ktorzy wierza w dobre intencje rzadu . Co do kompetencji, to oczywiscie mozna duzo wytknac.
    Ale..Powtarzam to co juz wiele razy pisalem; ten rzad i ten parlament jest emanacja takiego narodu jaki jest obecnie. Oczywiscie lepiej by bylo, gdyby to byl rzad, ktory bardziej kompetentnie i bardziej zdecydowanie zabral sie np za kosciol. Ale kosciol jest jak rak tak gleboko wrosniety w cialo naszego narodu, ze takie marzenia(a ja tez chcialbym zeby samowole klechow ukrocic) skonczylyby sie upadkiem tego rzadu. Wiec co ? Mozna sobie dywagowac, wyobrazac co bysmy to nie zrobili, gdybysmy mieli wladze. Tyle, ze aby byc politykiem w demokracji, trzeba dostac sie do steru i bardzo ostroznie sterowac. Bo co z tego, ze mamy racje skoro polowa aktywnych kato-Polakow widzi te racje gdzie indziej.
    Prawda, ze PO wyroslo z tego samego pnia co PIS, prawda ,ze Tusk po 20 latach wzial slub koscielny. Paryz wart mszy.
    Powtarzam; ten rzad wcale nie jest idealny, ale z tym katonarodem, nie da sie skonstruowac niczego lepszego na razie. Nie da sie wdrozyc nowoczesnych technologii tam, gdzie nie ma wyksztalconych inzynierow i naukowcow.
    Niestety widze, ze nawet dotychczas sprzyjajacy temu rzadowi np.mag, ulegaja propagandzie antysukcesu.
    A co do sprawy ACTA. Jest to problem ogolnoswiatowy; jak zabezpieczyc prawa autorskie i dochody tworcow w dobie internetu ?
    Przeciez w epoce przedinternetowej prawa autorskie wazne byly jeszcze 50 lat po smierci autora(dlatego zona Jasienicy, ktora na niego systematycznie donosila decydowala o losach jego tworczosci). Dzisiaj dochodzi do szamotaniny w skali swiatowej; podobnie jak polityka i prawo nie panuje nad uwolnionymi z narodowych uwiezi kapitalow, tak samo dzieje sie z prawami autorskimi. Rzeczywistosc przerosla , wyprzedzila legislatorow, a nawet jak powstaja jakies proby prawnego unormowania, to nie da sie tego wdrozyc, bo nie ma ogolnoswiatowego arbitra, ktory wymuszalby przy pomocy jakichs sankcji aplikacje tych praw.
    No ale to wina Tuska i juz.

  191. Winna jest demokracja, ktora traktuje jednakowo madrych i glupich, ale nic lepszego ludzkosc nie wymyslila(Churchil)

  192. Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego. Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena. Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiego postrzegania siebie, jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna.
    Nie lubimy Niemcow, Rosjan i Zydow marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach oraz przemysle rozrywkowym. Smieszne sa owe stereotypy. Sa one rowniez niebezpieczne, bo w naszej historii mity tworzyly nieraz fakty historyczne. Pragnalbym, aby „wietrznie“ watpiacy oraz cierpiacy na brak informacji o tym pamietali.
    Myslenie socjaldemokratyczne bylo dla nowych filozofow-ideologow po 1948 mysleniem wstecznym i nagannym, nie tylko naukowo. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ich ciezaru w naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w owczesnym aparacie wladzy. Owa spoleczna pustka moze prowadzic czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Artykuluje sie przewaznie w wybuchach ksenofobii. Rowniez pogromy w Rosji byly wyrazem obecnego tam antysemityzmu w czasach przed i po rewolucji. Rosjanie maja problemy po czasy nam wspolczesne z wypelnianiem pustki spolecznej i kulturowej po zniszczeniu niewielkiej grupy stanowiacej rosyjskie mieszczanstwo. Podobnie jest w Polsce. Warto sie na tym zastanowic, gdy krytykujemy polskie elity. Przed wojna 70% populacji mieszkalo poza miastami. Szlachta, czesto o niklym wyksztalceniu nie grzeszyla glebokim i szerokim postrzeganiem owczesnej rzeczywistosci. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obywatelska wyrasta powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej. Gdy w przedwojennych Niemczech uzywano antysemtyzm jako propangadowy argument., to w Polsce “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany rowniez w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis. Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie wyrazane i krytykowane czy tez wychwalane. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy opisow spiskowych mozna dostrzec ostatnio w blogosferze. Konspiracjonizm mozna opisac najprosciej w dwu postaciach; jedna to tajne stowarzyszenia, druga forma to Zydzi. Z czasem koncepcje te lacza sie ze soba. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Przy czym widoczna jest ewolucja owych paranoidalnych idei ogolnoswiatowych teorii spiskowych. Podatna na nie jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy owe opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i oczywiscie rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto jestesmy tego swiadkami w blogosferze; premierzy, prezydenci sa dla nas wirtualnymi pionkami na naszej intelektualnej miniszachownicy. Mamy wrazenie mozliwosci werbalnego mocowania z sie z “mocodawcami” tego swiata, w sumie jednak tracimy czas na okazanie wlasnej niemocy. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Anonimowosc blogosfery umozliwia bladzenie w sieci i “utwardzanie” podobnych przeswiadczen. Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie niebezpiecznie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Dlatego niebezpiecznego, bo jakikolwiek filozoficzny dyskurs nie moze byc przerwany na przystanku“na zadanie”. Poza tym owo uogolnianie ociera sie o antysemityzm i ksenofobie. Tak sie niestety dzieje, bo anonimowosc oraz czesta zmiana aktualnosci tematow uniemozliwiaja kontynuowanie debaty, tworzenie nowego dyskursu. Teksty, na ktore wiekszosc blogujacych nie zgodzilaby w realnym swiecie, ponownie pojawiaja sie w sieci podnoszac nasze ego do zawrotnej wysokosci. Owi piszacy w charakterze pracownikow firmy recyklingowej pozostaja anonimowi, bo nikt ich nigdzie poza blogosfera nie wydrukuje. Pozostaje im wiec wrazenie “bywania” wsrod parajacym sie “robota” dziennikarska. Nowe medium, ktore tworzy nowa “poetyke”, wymaga rowniez nowych instrumentow ja opisujacych. Kazdy moze stac sie dziennikarzem, felietonista oraz eseista jednoczesnie. Prosze o zwrocenie akcentu na jednoczesnie. Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata.

  193. Teresa Stachurska
    24 stycznia o godz. 10:59

    Piotr Ikonowicz: Czy komuniści jedzą dzieci – http://www.stachurska.eu/?p=6352

    Sekretarz KC KPZR, Nikita Chruszczow wspominał , że jeszcze w latach 40tych XX wieku obserwował na Ukrainie matki robiące przetwory z własnych dzieci.
    W latach 1932-1933 doszło do przypadków kanibalizmu na masową skalę w ZSRR, podczas wielkiego głodu na Ukrainie, rozkułaczania oraz przymusowej kolektywizacji.
    W 1933 r. za kanibalizm skazano na radzieckiej Ukrainie na okres od 3 lat do 5 lat łagrów 1483 osoby. 1022 sprawy dotyczą osób skazanych za popełnienie aktów antropofagii na karę 10 lat łagrów lub śmierci. Z tych danych wynika, że w latach 1932-1933 skazano za kanibalizm co najmniej 2505 osób.

  194. Na str. 271 książki „Passa” jest mowa o uderzeniach siekiery o ostrzu widłowym (sic) .

    Zastanawiam się co to takiego – siekiera z widłami ?

    Na wszelki wypadek – moderatora odsyłam do linku
    http://portalwiedzy.onet.pl/13103,,,,widia,haslo.html

  195. TO

    Pisze Jakub Bronski:
    „…Przyczyny kryzysu

    Główną przyczyną obecnie trwającego kryzysu gospodarczego była nieodpowiedzialna polityka banku centralnego Stanów Zjednoczonych (Fed), który od czasu pęknięcia tzw. „bańki internetowej” w 2001 roku utrzymywał stopy procentowe na nienaturalnie niskim poziomie w celu stymulacji popytu i niedopuszczenia do załamania….”

    Ale dlaczego konieczna byla stymulacja popytu tak aby nie dopuscic do zalamania – tego nie tlumaczy…

    Od tak przeslizguje sie nad tym jak Ty TO.

    praprzyczyna tej „przyczyny” byl fakt iz bez sztucznego popytu na skutek polityki neoliberalnej (dystrybucja zyskow jedynie w strone nielicznej grupy – wlascicieli) gospodarka zalamalaby sie!

    Teraz ten pusty pieniadz nakrecajacy amerykanski dobrobyt 2001-2008 – splacac musi caly swiat.

  196. Blogosfera osiaga poziom dyskusji“ wokol tematu“, przypominajacej dyspute; czy film Hoffmana lub powiesc Sienkiewicza byly na tym samym poziomie.

    W przypadku Holokaustu chodzi o nieporownywalna zbrodnie(uprzemyslowione ludobojstwo), ktora nie miesi sie w zadnych kanonach sztuki.

    ET

  197. Teraz ten pusty pieniadz nakrecajacy amerykanski dobrobyt 2001-2008 – splacac musi caly swiat…. pisze Falicz.

    Nie wiedzialem, ze USA sa calym swiatem..

    ET

  198. Lewy (24-01-g.12:26)
    Drogi przyjacielu – „nie ulegam propagandzie antysukcesu”.
    Obserwuje tylko ze smutkiem kolejne nerwowe ruchy rządu, odliczam błędy i nieporadności. Nie chce mi się ich wymieniac, bo wszyscy o tym trąbią. Z drugiej strony zamęt medialny jest tak wielki, że trudno wyrobić sobie jakąś sensowną opinię. Im dłużej słucham lub czytam wypowiedzi róznych znawców np. o ACTA-gate, tym bardziej jestem za, a nawet przeciw.
    Obserwuję to wszystko ze smutkiem tym większym, że nie ma KOMU/KIM tego rządu zastąpić. REALNIE nie ma.
    Zachowawcze i nijakie PSL w roli koalicjanta, rachityczne SLD, brykający i pohukujący Palikot, a o PIS i SP szkoda gadać – skóra cierpnie na myśl, jaką by nam zafundowali „demokratyzację” i suwerenność, łącznie z gospodarczą. Ot, i cała scena polityczna.

  199. Chec dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. Niemala role w tej mistyfikacji odgrywaja Protokoly medrcow syjonu, bo odwoluja sie one do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Mozna przy tym zauwazyc twierdzenia: Zydzi zawsze spiskuja. Zydzi sa wszedzie. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni etc.. Dziwi mnie rowniez niecierpliwosc moich interlokutorow piszacych o zmianach spolecznych, politycznych w ciagu ostatnich dwudziestu lat w Polsce. Zmianach przeciez istotnych, wymagajacych przeto pracy i czasu; prawdopodobnie wielu dziesiecioleci. Podobna niecierpliwosc irytuje w opisach sytuacji w Iraku i Afganistanie, Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne nasi blogowi przodownicy intelektualni nie wymieniaja. Potrafia jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan berdziej efektywne, chociaz mniej efektowne. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przyproszone oczy. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci, zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. O spoleczno-politycznym mainstream. Jest to typowe dla myslania “wykluczajacego”. Gdy czytam o antysemityzmie przedwojennym, to przychodzi mi na mysl dziecieca zabawa i czyny niewidzialnej reki. Niezaleznie od tego, czy Zydzi byli obsesja ONR, czy samego Dmowskiego, to irracjonalna nienawisc prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Ba “wietrznie” wczorajsi artykuluja swoja niechec do nieprzeczytanych ksiazek. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Takie uogolnienia prowadza do tworzenia stereotypow. Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Blogujacy chetnie to czynia piszac o neonazistach w Niemczech, niechetnie jednak zauwazaja poczatkujacych oraz obecnych w naszej rzeczywistosci “wszechpolskich”. Dotyczy to rowniez antysemityzmu osob, ktore nigdy nie znaly i nie widzialy Zyda. Owe irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Owe osoby czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego (wirtualnego) zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw (Lizakowi ludzie). Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela. Sama wiara nie jest podstawa do okreslenia bytu zydowskiego. Wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku.

  200. Falicz (10:04)
    Ja wolę nie oddalać się zbytnio od bazy, bo wyrastają kwiatki jak te:
    * „Amerykanie gdzie kazdy skads przyjechal … nie maja z natury rzeczy solidaryzmu jako narod”.
    * „Mowi sie dzis o glebokim strukturalnym i systemowym … kryzysie calego modelu ekonomiczno-polityczno-spolecznego. Nagle cala konstrukcja (nie tylko ekonomia) zaczyna sie chwiac”
    * „To jest w uproszczeniu wiara w „greed is good” i, ze rynek wie lepiej (chociaz to jest jakgdyby teza dorobiona by umozliwic realizacje tego pierwszego) – to dla mnie dwie nogi na ktorych stanal obecny kryzys”.
    * „Mnie sie wydaje, ze gdzes zgubiono te busole a Gospodarz uwaza (tak mysle) , ze taka busola jest wrecz niebezpieczna… Dla mnie bylejakosc i dryfowanie to tez jakas busola – bo ona jest zawsze – ale zepsuta”

    oraz „Trzeba zmienic paradygmat” i wiele podbnych złotych, srebrnych i brązowych myśli.

    Wracając ze szczytu do bazy … (Falicz 14:12), tak jest, polityka pieniężna The Fed doprowadziła do kryzysu 2007-9, o tym wie każdy student, ale nie mówi Kołodko. Oczywiście nakręcono dobrobyt nie tylko dla Ameryki, ale także dla Niemiec, Japonii i przede wszystkim Chin i Indii. Ale załóżmy, że tego nie zrobiono, wtedy kryzysu nie byłoby, jedynie powolniejszy wzrost globalnej gospodarki w latach 2003-08, łagodna recesja 2009-10, i normalne ożywienie w 2011-12. Mniejszy roller coaster z prawdopodobnie lepszym wynikiem końcowym. Ale co wtedy z dyskusją o „neoliberaliźmie”, dobry czy zły? I co z zadłużeniem Grecji, Włoch i Portugalii (zakładam, że banki nieruchomości w Hiszpanii i Irlandii nie było).
    Czy rozważania o nadbudowie stałyby mdłe, nikomu by się nie chciało, świat byłby nudny, przewidywalny, bez strachów, przynajmniej w jego zamożnej części? No dobrze, ale co z bańką państwowych programów emerytalnych, czy byłby nacisk na podnoszenie wieku emerytalnego? I Polska nie byłaby „zieloną wyspą”, zresztą kto wie. Jedno jest pewne, Tuska należałoby obalić, a najpewniejsze to, że trzeba zabrać się za betonowanie „fundamentów moralno-etycznych” Polski. Nic by się nie zmieniło. Falicz, brak kryzysu niczego nie zmienia w „nadbudowie”.

  201. Zdecydowanie wzrosły szanse, ze Agnieszki Holland nie bedzie musiala robic 4-ego filmu o zagladzie Zydow.

    Amerykańska Akademia Filmowa ogłosiła tak zwaną skróconą listę filmów walczących o statuetkę w kategorii filmu nieanglojęzycznego.

    „W ciemnosci”
    znalazło się liście 9 filmów spośród 63 zgłoszonych przez różne kraje. spośród 63 zgłoszonych przez różne kraje.

  202. LEWY (12:26)
    „Prawda, ze PO wyroslo z tego samego pnia co PIS” – czyżby czwarty rodzaj prawdy?

    Nie będę owijał w bawełnę, Falicz pisze o nowych fundamentach moralno-etycznych dla Polski – i to jest pień PiS. On będzie zaprzeczał i twierdził w zamian, że moim jest pień PO. Te dwa pnie nie dość, że są nie te same, to pochodzą z dwóch różnych lasów, wyrosły na zupełnie odmiennych glebach, chociaż nie ma pewności czy z innego materiału genetycznego. Z faktu, że komuniści z PRL wyeliminowali wszystko co nie było „z ich sowieckiego pnia”, wyrąbali niemal z korzeniami z polskiego politycznego drzewostanu, i różne lasy występowały jako opozycja do ustroju i PZPR, oraz jako Solidarność, aczkoliwek różnice w tzw. nadbudowie, w ideologii i programie były widoczne od samego początku.

    Jeśli miałbym rozdzielić ostrą brzytwą pień, pardon, ideologiczną podstawę Falicz i moją, to jego jest mam wrażenie konserwatywno-narodowo-katolicka, moja jest liberalna, postmodernistyczna, neopragmatyczna – a między nimi przepaść.

    Polska scena polityczna jest ciągle w nieładzie, np. gdzie pomieścić Cimoszewicza, w PO czy SLD? A mój pień jest także jego pniem, że tak się wyrażę. Ten nieład utrudnia jasne widzenia, ale jakże cudownie ułatwia demagogiczne wywody. Postkomuniści chętnie ją uprawiają. Ale po LEWYm tego się nie spodziewałem ;)

    p.s. TJ jest przed TO w alfabetycznym porządku, i w chronologii dyskusji o ACTA też. Oczywiście sam akt prawny może mieć usterki, ale procedura negocjowania w ukryciu mnie nie dziwi ani niepokoi, bo zawsze złe prawo, które kiedyś musi stać się jawne, można odwołać, a negocjowanie w zgiełku rozlicznych drobnych interesów też ma swoje poważne wady.

  203. ET

    Pozwól, że zapytam wprost, gdyż twoje paraantysemickie natręctwa stają się nie tyle irytujące, co niepokojące – czy Ty, Kosmiczny Włóczęgo, udając niegdyś Greka jak tu, nie oszwabiłeś aby jakiegoś Żyda przed laty tak boleśnie, że masz do dziś poczucie winy, każące Ci bronić przed wszelką, nawet zasadną krytyką choćby i kłamców, oszustów oraz złodziei, o ile tylko są Żydami? A może mieszkając w Niemczech tak bardzo utożsamiłeś się ze starszymi autochtonami, że teraz syndrom niemiecki każe Ci na zimne dmuchać, w obawie, iż ktoś mógłby przypadkiem wypomnieć tę waszą kolektywną, niemiecką przeszłości, spod znaku sieg heil!, skrzętnie skrywaną pod neutralnym narodowościowo eufemizmem „naziści”?

    PAK

    Oczywiście masz prawo nie tylko do jednej generalnej uwagi, ale nawet do dwóch, trzech, pięciu – ile zechcesz, to wolny kraj. Jednak racji nie masz, gdyż kwestia Holokaustu oraz pasożytów cynicznie żerujących na tej tragedii, nie jest jakąś wewnętrzną sprawą żydowską, a uniwersalnym problemem moralnym, ponadto zakusy tych niewątpliwie pospolitych łotrów, dotyczą także bezpośrednio Polski.

  204. telegraphic observer
    24 stycznia o godz. 16:20

    „lub czasopisma” zaowocowało aferą Rywina……
    Czym zaowocuje ACTA?
    Kto poda się do dymisji za skandaliczny tryb wprowadzania?
    Kogo posadzą za lobbying?

  205. Podpisuję się pod zdaniem pana Falicza.
    Numer który wykręciły USA światu, jest przedniej marki.
    Nakręcili koniunkturę światu, a teraz świat za długi Ameryki zapłaci……
    Nie ma to jak pożyczać na 1% przy wewnętrznej inflacji na poziomie 5%.
    Choć Niemcy sprzedają swe obligacje z ujemną stopą procentową!!!

    Iran przeszedł na rozliczenie eksportu ropy do Indii i Chin poprzez jeny i złoto. I za to będzie ukarany.
    Nie wolno obrażać „uczuć religijnych” do dolara, ani deprecjonować jego pozycji jako waluty rezerwowej świata……

  206. telegraphic observer
    24 stycznia o godz. 16:20

    LEWY (12:26)
    „Prawda, ze PO wyroslo z tego samego pnia co PIS” – czyżby czwarty rodzaj prawdy?

    Nie będę owijał w bawełnę, Falicz pisze o nowych fundamentach moralno-etycznych dla Polski …”

    Pisalem to w kontekscie globalnym – my chyba funkcjonujemy w zupelnie innym wymiarze… nic nie lapiesz albo udajesz – caly swiat potrzebuje nowych fundamentow – obecny kryzys systemowy moim zdaniem tego dowodzi.

    Ekonomia to jedynie czubek kryzysu – kryzysu wartosci.

    Nie powinnismy dyskutowac o tym w kategoriach PiS i PO – to co robisz jest nie tylko prowincjonalne ale rowniez smieszne i infantylne.

  207. ET
    24 stycznia o godz. 15:15

    Teraz ten pusty pieniadz nakrecajacy amerykanski dobrobyt 2001-2008 – splacac musi caly swiat…. pisze Falicz.

    Nie wiedzialem, ze USA sa calym swiatem..”

    Pisz no chlopie raczej o antysemityzmie…
    to jest Twoja specjalnosc i jej sie trzymaj.

    Polecam to tylko 9 stron
    GRZEGORZ W. KOŁODKO
    Neoliberalizm i światowy kryzys gospodarczy
    http://www.pte.pl/pliki/2/12/20100510_Neoliberalizm_kryzys_EKONOMISTA1_2010.pdf

    „…współczesny kryzys jest bardziej kryzysem redystrybucji niż produkcji….obecny kryzys to kryzys fundamentalny. To nie jest po prostu jeszcze jeden, acz szczególnie spektakularny i ciekawy przypadek kryzysu koniunktury, skądinąd nie pierwszy i nie ostatni w burzliwych dziejach gospodarki rynkowej. To systemowy kryzys współczesnego kapitalizmu, a dokładniej jego neoliberalnej mutacji, która wzięła w trakcie ostatniego pokolenie górę w znacznej części świata….”
    pisze Kolodko ja tez tak uwazam.
    „…Czy … współczesny, wielowarstwowy kryzys był do uniknięcia? Oczywiście, że tak. Wystarczyło tylko – bagatela! – w warunkach nasilającego się procesu globalizacji (a dekadę później także nabierającej impetu posocjalistycznej transformacji ustrojowej) pójść nie koleinami neoliberalizmu, wtedy jeszcze dość miałkimi, lecz kroczyć w przyszłość ścieżką wytyczoną przez model społecznej gospodarki rynkowej. Charakteryzuje się ona imperatywem spójności społecznej, instytucjonalizacją gospodarki umożliwiającą rozkwit prywatnej przedsiębiorczości w warunkach troski państwa o zrównoważony podział efektów wzrostu wydajności pracy i poprawy efektywności kapitału, a także niegubieniem z pola widzenia autentycznej troski o naturalne środowisko człowieka i kulturowych aspektów rozwoju. Jednakże wskutek agresywnej chciwości i panoszenia się głupoty; w wyniku względnej słabości na arenie międzynarodowej cieszących się funkcjonującą społeczną gospodarką rynkową krajów skandynawskich…Korzenie kryzysu tkwią głęboko w neoliberalnym kapitalizmie9. Nie mógł on zrodzić się w krajach ze społeczną gospodarką rynkową, jak w przypadku Skandynawii, ale tylko w warunkach neoliberalnego modelu angloamerykańskiego…”

    Kryzys obecny narodzil sie wlasnie tam i dzis placi za niego caly swiat.

  208. TO
    „…Obecny kryzys nie został spowodowany załamaniem się poniżej standardowego (tzw. subprime) rynku kredytów hipotecznych w USA, gdyż to był jedynie zapłon bomby, której potencjał był gromadzony wskutek patologicznych stosunków właściwych neoliberalizmowi przez wiele lat. Interpretacja polegająca za zrzucaniu odpowiedzialności za kryzys na tąpniecie amerykańskiego rynku subprime to albo neoliberalne usiłowania ucieczki od moralnej, politycznej i intelektualnej odpowiedzialności za doprowadzenie do kryzysu, albo też uproszczone poruszanie się po powierzchni zjawisk. To przecież sukcesywne osłabianie instytucji państwa i niekontrolowana, destruktywna deregulacja prowadziły do narastania irracjonalności w gospodarce światowej, która musiała zaowocować – jeśli o owocach można tu mówić – kryzysem….”

  209. „…Nieodzowne jest sięgnięcie do jego systemowych, ustrojowych źródeł. Nie można usunąć pierwotnych przyczyn kryzysu bez przebudowy systemu wartości, przeorientowania instytucji (w znaczeniu behawioralnym, czyli reguł rynkowej gry ekonomicznej) oraz zmian sposobów uprawiania polityki.
    W szczególności wartości muszą przesuwać się coraz bardziej od „mieć” w stronę „być” i gospodarowanie musi w rosnącej mierze brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe oraz otoczenie społeczne…”

  210. @TO
    No wiesz ? Ja demagog. Ja po prostu staram sie nie zerwac do konca kontaktu z tymi, co ciagle powtarzaja o POPISie(wspolnym pniu), jakos odwolac sie do ich zdrowgo rozsadku, ze nawet, jesli kiedys razem lezeli na jakims styropianie, to jednak miedzy Tuskiem i Schetyna, a Macierewiczem i Kaczorem jest taka sama przepasc , jak miedzy Toba a Faliczem.
    Calkowicie(prawie) zgadzam sie z Twoimi pogladami,tyle, ze Ty walisz ostro, a ja jeszcze licze na jakies zrozumienie, ze jakis rozsadek obudzi sie w tych glowach. Jestem takim Tewiem Mleczarzem. Moze jestem naiwny, ale co tam.
    Cimoszewicza tez bardzo szanuje, tak jak gardze Naleczem, no bo o tych Dornach, Ziobrach, kurskich Blaszczakach itp to nawet nie ma o czym mowic.
    TO, badz dyplomata, napisz choc raz , ze absolwent to ma leb, a moze wtedy pochwali Cie. Sprobuj, zmus sie !!!!(Tych zoltych ludzikow dalej nie potrafie uzyc)

  211. Precz z kapitalistycznym paradygmatem

    telegraphic observer
    24 stycznia o godz. 16:20
    LEWY (12:26)
    „Prawda, ze PO wyroslo z tego samego pnia co PIS” – czyżby czwarty rodzaj prawdy?
    Nie będę owijał w bawełnę, Falicz pisze o nowych fundamentach moralno-etycznych dla Polski – i to jest pień PiS. On będzie zaprzeczał i twierdził w zamian, że moim jest pień PO. Te dwa pnie nie dość, że są nie te same, to pochodzą z dwóch różnych lasów, wyrosły na zupełnie odmiennych glebach, chociaż nie ma pewności czy z innego materiału genetycznego. Z faktu, że komuniści z PRL wyeliminowali wszystko co nie było „z ich sowieckiego pnia”, wyrąbali niemal z korzeniami z polskiego politycznego drzewostanu, i różne lasy występowały jako opozycja do ustroju i PZPR, oraz jako Solidarność, aczkoliwek różnice w tzw. nadbudowie, w ideologii i programie były widoczne od samego początku.”

    Mój komentarz

    Potoczna teza – „PO wyrosło z tego samego pnia co PIS” jest o tyle prawdziwa, że chronologicznie te dwie formacje mają wspólny początek, a cezurą jest 1989 rok, gdy przy Okrągłym stole wyważono bramę do demokracji. Jaka ta demokracja jest dzisiaj, to inna sprawa.

    Demokracja, to różnorodność koncepcji, środków i sił oraz równoważenie tej różnorodności przy zachowaniu poszanowania dla naczelnych pryncypiów.

    U początku drogi do demokracji zwykle działają dwa potężne czynniki napędowe – wiara w jedność, a przynajmniej w koncyliacyjność zwycięzców oraz związana z nią nadzieja na solidaryzm społeczny.

    Taka wiara góry przenosi i rodzi się w społeczeństwach podczas przewrotów, rewolucji, odzyskiwania niepodległości, uzyskiwania podmiotowości. Tak było w społeczeństwie u początków Rewolucji Francuskiej, jak i w bardzo wielu państwach odzyskujących niepodległość w epoce dekolonizacji.

    Ludzie byli wszędzie zjednoczeni nadzieją na dobry początek i pozytywną kontynuację. Powszechne były oczekiwania na lepszą przyszłość „samą z siebie”. Niech się odczepią od nas najeźdźcy, swoje sprawy będziemy załatwiać po swojemu – sądzili mieszkańcy budzących się do niepodległości Ghany, Angoli, czy Maroka.

    Zupełnie podobnie myślały w świeżo demokratyzowanej Polsce np. partie rolnicze (PSL i potem Samoobrona) – niech się państwo nie czepia rolników, czytaj – nie okłada ich opłatami, nie reguluje rynku, a rolnicy sami sobie poradzą. Nie minęło kilka lat i rolnicy masowo zaczęli się czepiać państwa w nadziei na wsparcie, jeśli nie bezpośrednio materialne, to przynajmniej poprzez uprzywilejowanie przede wszystkim na rynku, w ubezpieczeniach itp.

    Drugi czynnik napędowy przemian społecznych, to wiara w to co PiS nazywa solidaryzmem, jako we wrodzony obywatelom przymiot społeczny, który ma się niejako samoistnie (przy odrobienie dobrej woli rządzących) przekładać się na mechanizm sprawiedliwego podziału.
    Szybko się okazało, że w ludziach obudził się także egoizm, a cudowny, samonapędzający się, wiecznotrwały mechanizm sprawiedliwości społecznej po prostu nie istnieje. O to trzeba stale zabiegać, walczyć.

    Solidaryzm jest dzisiaj w ustach liderów partyjnych kategorią ideologiczną i bez podłożenia pod nią zamierzanych planów politycznych nie da się dyskutować o podwalinach przyszłego solidarystycznego ustroju, który głosi PiS.

    Tak więc te dwa czynniki – wiara w samoistną jedność i w samoistny solidaryzm – stworzyły Solidarność, a w niej tymczasową jedność.

    Niebawem się miało okazać, że tak różowo, koronnie (w sensie ukoronowania wysiłków sukcesem absolutnym) i zasadniczo nie jest, a co gorsza nie będzie. Bo gospodarka wymaga fachowców, polityka również, a działalność inicjacyjna zarówno w polityczne i gospodarce, to prawie wyłącznie nauka na błędach.

    Dzisiaj jesteśmy świadkami konstytuowania się w społeczeństwie nowej przeszkody w rozwoju, a raczej w pchaniu tej taczki – armii zawiedzionych, co w takim kraju jak Polska nie dziwi (wieki frustracji, niepowodzeń pod butami dwóch rozbiorców i papciem jednego oraz próżnego wypatrywania mesjasza).

    A regularny polski zawiedziony, to nie jest zwykły narzekacz, to wściekły ideolog, radykał, który z szabelką by natychmiast poszedł na rozwałkę tego burdelu zafundowanego nam przez, a jakże, obcych, a po zwycięstwie zmieniłby całkowicie „paradygmat” nie bardzo przy tym się orientując, gdzie w tej mgle jest kompas.

    Wygląda na to, że niektórzy „wściekli” faktycznie namawiają krajan do porzucenia koła garncarskiego i przejścia do swobodnego lepienia garnków, a zostaniemy wtedy wyzwoleni od ograniczeń „kapitalistycznego paradygmatu”, który podsuwa pod nos ładną formę, a tymczasem to złudzenia, bo wewnątrz nic nie ma i nikt nie chce powiedzieć, jak to napełnić.

    Pzdr, TJ

  212. Diaspora jesz czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz
    24 stycznia o godz. 11:35

    „Po jakiego diabla w ogole dyskutowac o ACTA z kimkolwiek i po co mieszac w to chamstwo czyli Polakow mowi rzad:
    „- Już za późno na wycofanie się z podpisania ACTA. Nie możemy nie podpisać tego dokumentu…”
    Czy PO nie przekroczylo jakiejs kolejnej wydawaloby sie nieprzekraczalnej granicy?”

    http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ&feature=player_embedded#!

  213. Setki zwolenników obalonego libijskiego lidera Muammara Kaddafiego zajęły w poniedziałek wieczorem miasto Bani Walid i wywiesiło tam dawną zieloną flagę – poinformowała dzisiaj agencja AP, powołując się na przedstawicieli władz.
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/arabskie-rewolucje-libia/zwolennicy-kaddafiego-zaatakowali-miasto-w-libii,1,5007104,wiadomosc.html
    —————
    Rok minął, a w Libii bez zmian……
    Niech żyje Bombowa Demokracja!!!

  214. Szanowny Panie ET

    Slusznie krytykuje pan alienacyjne podgladanie swiata. Podgladacze cytuja to czy owo dla usprawiedliwienia sie przed samym soba. Zapominaja ze widownia jest cala globalna wioska. Niektorzy z nich nie chca wyjsc ze swojej chaty(kurnej,kurzej,wuja Toma) wbrew biologicznym nakazom rozsadku. Tam im jest dobrze twierdza. I co tym fantem/fantami zrobic?

    baltazarsaldo

  215. Świat przeżywa jeden z najbardziej niebezpiecznych okresów w historii współczesnej. To epoka „zła”. Europa walczy o to, aby nie stoczyć się w otchłań chaosu i konfliktów. W USA dojdzie do walki klasowej i zamieszek na masową skalę – przewiduje w amerykańskim „Newsweeku” znany finansista i filantrop George Soros.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/soros-ostrzega-przed-walka-klasowa-w-usa,1,5006547,wiadomosc.html
    —————

    Soros leci Marksem?
    Żyjemy w coraz dziwniejszym świecie……
    A swoją drogą, kandydaci do nominacji nie polepszają sytuacji.
    Skoro zyski z kapitału są niżej opodatkowane i dają wyższy dochód niż tworzenie miejsc pracy, to po co w nie inwestować?
    W końcu po to uchwala się prawo, by w jego majestacie oskubywać tych, którzy na jego uchwalenie wpływu nie mieli……

    „Wszyscy wiedzą, że ma on majątek rzędu 250 mln i najlepszych prawników, którzy pozwalają mu unikać podatków. Stawka dla najbogatszych to w Ameryce 35 proc., ale Romney płaci tylko 15 proc. (o wiele mniej niż większość rodaków), gdyż jego dochody pochodzą głównie z zysków kapitałowych.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11021239,USA__Ostre_starcie_Romneya_i_Gingricha_w_walce_o_nominacje.html#ixzz1kP7zMUdj

  216. Szanowny panie ET

    Jednym z problemow na blogu jest zawezanie rozumienia polskosci do pewnego stereotypu. Propagowanie inkluzywnosci powinno miec pozytywne efekty. Ale jak to zrobic w kraju chorym na nepotyzm?

    baltazarsaldo

  217. TJ (19:04)
    Forma TeJota mną wstrząsa, tzn. tytuł najpierw wyrywa mnie ze snu, w jaki zapadłem czytając Falicza i wieśka59, wali mnie obuchem w łeb a wpierw po oczach, szybko przebieram nimi w dół, coś na kształt zwątpienia we mnie narasta, rutynowo skupiam się na zamykającej konkluzji – jest, ironia grubo szyta – Bravo TJ – i czym mnie napawa? (za)dumą, kto był pierwszy TO, czy TJ? ;)

    Dwie uwagi. Solidaryzm społeczny byłby faktem po 1989 roku, gdyby grupy interesów ze sobą rozmawiały, negocjowały, stoczniowcy z włókniarkami, pegeerowcy z górnikami, aktorzy z chłopo-robotnikami, nauczyciele z plebanami, wszyscy razem noszenie postpeerelowskich krzyżyjakoś organizowali, przecież nie musieliby ich sobie wyrywać.

    Drugie, wracam pamięcią do lat około Solidarnościowych, KOR-owych, 1976-1981, gdy jeździłem ze elytarnej stolycy w Polskę, służbowo, przeważnie ze studentami na praktyki. Spotykałem inżynierów, moich partnerów w organizowaniu, i w opozycji do PRLu, plus minus w moim wieku. I wtedy poznałem, że ja i wielu z nich jesteśmy z innego pnia. Już wtedy przeczuwałem rozłam, wszak wokół Okrągłego Stołu też był podział solidaruchów, oczywiście nie pół na pół, ilościowo biorąc, ale rozdzwięk się poszerzał, strona PiS – jeszcze wtedy bez tej nazwy, ale w końcu PIS się przyznał do wszystkich zdrad nocnych i najlepszych premierów przed Kaczyńskim – wreszcie szczytowała jesienią 2005 roku. Wzięła rządy sprytem, omamiła inteligentów, etc. Nie będę na blogu POLITYKI opowiadał historii 20-lecia, bo jej nie znam tak dobrze, jak n aprzykład TJ. Niemniej, dla mnie te dwa pnie polityczne, PiS i PO, to jak przedwojenne ND i PPS, z grubsza. Oczywiście biorąc solidną poprawkę z uwagi na pragmatyzm PO, która musi przecież ten naród prowadzić. Bo jak pisze ze smutkiem słynna MAGister (15:17) – nie ma KOMU/KIM tego rządu zastąpić. REALNIE nie ma.
    Pozdrawiam wszystkie w/wym osoby i tych którzy się tu zbiegają

    p.s. jestem winien TJotowi komentarz do „Moralność prywatną sprawą obywatela …” z 22-I, 13:51. Jeszcze lepszy tekst niż ten ostatni.

  218. Falicz,
    Chyba rozumiesz, że choćbyś nie wiem iloma hektolitrami Kołodki mnie zalał, tak jak kiedyś zalewano blog Marksem, to ja wypłynę. Mam aż trzy koła ratunkowe:
    1. Niechęć do nadopiekuńczości organów państwowych nad moją osobą, nabyłem tę niechęć w PRL, po to wyjechałem stamtąd, aby mnie nią już nie uszczęśliwiać, ograniczono ją w mojej jurysdykcji (okolicy zamieszkania), co było dobre i dla mnie i dla innych ludzi wkoło, choć odbyło się nie bez oporów. Tak widzę fundament etyczny człowieka cywilizowanego XXI wieku. Daje on dodatkowo siły wobec parcia ekonomicznego narodów Azji.
    2. Dostrzgam, wręcz potykam się o sprzeczności w wywodach o kreowaniu popytu jako dobrym, a bańce Busha jako „neoliberalnym”, itd. W tych wywodach za dużo jest sprzeczności wewnętrznych. Jak można wzmocnić USA przed Chinami ograniczając im wolny rynek i zwiększając redystrybucję? Jak można Polskę wydzwignąć z biedy po PRL bez dynamizmu kapitalistycznego?
    3. Obserwując zachowanie globalnej gospodarki, czy kryzys grecki lub włoski wykreowano w Ameryce?, a przecież ciągnie się on za długo i bez sensu. Czy są jakieś alternatywne pomysły, oprócz wielce teoretycznych hipotez i banalnych haseł? Wszystko o czym naprawdę się mówi to ulepszanie w kilku punktach tego, co jest dorobkiem ostatnich 30 lat. I po co te złowrogie wróżby, straszenie ludzi kataklizmem, który już już nadciąga, a jednak nie nadciąga … a może jednak tym razem nadciąga? Niech Europa rozwiąże teraz swoje problemy, bo Ameryka jest na dobrej drodze. Za dużo jest naginania faktów dla potrzeb prowadzenia rozpaczliwej, anty „neoliberalnej” krucjaty.

    Jako bonus dla Ciebie:
    4. Prof. Kołodko to spekulant. Jego towarem są bezwartościowe teksty, z których nikt nie chce korzystać, ale może ktoś kupi. Kto da więcej? Kto podbije cenę? Falicz? Absolwent? JG?

  219. Nie warto jednego stuknięcia w klawisz aby prostować bełkot, kłamstwa i chamskie inwektywy „bezwartościowego spekulanta” TO. Prawdą jest natomiast, że dzieła Profesora Kołodki pt. „Wędrujący świat” były najlepiej sprzedającymi się książkami ekonomicznymi w Polsce w ostatnich latach. Dzieła były tłumaczone na wiele światowych języków i przyniosły rozgłos autorowi i polskiej nauce ekonomii. Profesor należy do wybitnych intelektualistów, podróżnik, sportowiec i miłośnik muzyki. Rzadka postać w dzisiejszym skomercjalizowanym i prymitywnym świecie.

  220. Przepraszam, rozumiem, że Lewy podupadł ideowo, jest wypalony i wymaga reanimacji. Ale zastanawiam się, czy Panowie by wzbudzić w Lewym otuchę nie wywodzicie teorii dwóch pni (PO, pis) z zanadto odległej historii. Czy tego banału podzielonej prawicy nie mitologizujecie. O ile sobie przypominam to dość jednolite środowisko „popis” rozpadło się definitywnie w 2005 roku na skutek ambicji przywodców. To żadne odrębne pnie, po prostu dwie gałezie na zbutwiałym, prawicowym pniaku. Jedna gałąź (pis) udawała populistyczno narodową, a druga (PO) liberalną. Sam się na to nabrałem przed poprzednimi wyborami. No ale po wyborach życie wróciło do normy i de facto mamy mentalny „popis” – co od czasu do czasu dowodzę. To dwie różniące się co najwyżej estetycznie dwie frakcje tej samej prawicy. Ta sama kupa dziada!
    Więc zamiast wymyślać teorie dwóch pni lepiej poprzestać na tym co napisała Mag – „nie ma KOMU/KIM tego rządu zastąpić. REALNIE nie ma.”. Więc trzeba się z tym dziadostwem męczyć i wyciskać w bólu z niego jakąś sensowną aktywność. I pilnować, kontrolować, naciskać … . I modlić się do Boga, żeby nie zrobili większości z pis-em, bo im wciąż ten „popis” bardzo realnie pachnie.
    Pozdrawiam

  221. Premier Tusk na TVN24.pl grzmi: „Podpiszemy ACTA, nie ulegniemy szantażowi” i nie dość, że pokazuje w ten sposób swą pogardę dla demokracji, to… ulega szantażowi, nawet jeśli sobie z tego nie zdaje sprawy, choć głupi nie jest, więc myślę, że wątpię. Internauci wieszają na nim psy w komentarzach, TVN24.pl nie wszystkie niestety, albo i stety publikuje, lakonicznego „Podpisałeś? To kij ci w oko. Wyborcę straciłeś.” na przykład nie opublikowali, a to lekki kaliber przecież. Wyobrażam sobie ciężki.

    Prawo Marphy’ego mówi, że jeżeli coś może się zdarzyć, to się z pewnością zdarzy.

    Kto ma oczy do patrzenia, a uszy do słuchania, ten rozumie, że ACTA w istocie wcale nie jest porozumieniem służącym obywatelom, ochronie praw autorskich oraz innym zbożnym celom, jak głosi propaganda szarej eminencji – p. Boniego, który albo nie rozumie w czym rzecz, albo bliższe mu są wszechświatowe regulacje z racji „ I am here again in/at my second home”, wdrażane systematycznie („nasze prawa międzynarodowe, zastąpią prawa narodowe!” – to cytat sprzed ponad 100lat) przez internacjonalistycznych nacjonalistów, w ich programowym interesie, podobnie jak zamordystyczne przepisy „prawa”, wdrażane przy okazji Euro 2012, pozwalające na sądzenie ludzi bez sądu oraz obrony, i to nie tymczasowo, na stadionach (choć i to byłby skandal), ale na stałe, wszędzie w Polsce.

    ACTA służyć ma globalnym monopolom, ale przede wszystkim cenzurze Internetu – temu ostatniemu na świecie bastionowi wolnego słowa pośród korporacyjnych mediów – , a także, albo raczej przede wszystkim, tym, którzy z ludźmi niezależnymi pragną walczyć faszystowskim aparatem represji, pod pozorem przestrzegania prawa; w USA nazywa się ich invisible government, albo precyzyjniej, choć i tu nie do końca, roboczo raczej – GS (Government Sachs).

    Kolejny raz kłamstwo przemyca się w otoczeniu pozorów prawdy – to skuteczna metoda od zawsze i bardzo prosta droga, aby uzyskać populistyczno-egoistyczne poparcie, kompletnie bez zrozumienia istoty rzeczy, np. celebrytów typu p. Hołdys, czy ten drugi od śniadania z premierem, zapomniałem teraz, jak się nazywa, którzy swoje racje zresztą mają, albowiem każdy wolałby być bogaty i zdrowy, niż biedny i chory, chociaż im akurat bieda chyba w oczy nie zagląda; sądząc po p. Hołdysie, do grupy głodujących, czy choćby niedojadających w Polsce zaliczyć go raczej nie można (taka mała złośliwość, bo mnie naprawdę wkurzył tą swoją durnotą, a lubię chłopa).

    Tylko w ostatnim czasie mieliśmy takich przypadków wiele. Patriot Act, NDAA, rezolucja ONZ skutkująca 10-letnimi bombardowaniami Iraku, eksterminacją, wymordowaniem ponad miliona ludzi i wygnaniem z domów ponad 4,5 milionów – wg oficjalnych danych. Ile zostało tam kalek oraz sierot? Albo rezolucja o kontroli lotów nad Libią, przekształcona bezprawnie w zmasowane bombardowania tego kraju, uwieńczone egzekucją Kaddafiego live i włóczeniem jego truchła po libijskich trotuarach oraz szarpaniem przed kamerami nieżywej już głowy za włosy – w imię interesu globalnej plutokracji.

    Skoro rezolucja ONZ, nie dająca przecież prawa do czynnej agresji na Libię, mogła się stać pretekstem do zmasowanego bombardowania, prowadzonego przez amerykańsko-brytyjsko-francuski syndykat zbrodni, to na jakiej podstawie ktokolwiek ma wątpliwości, że międzynarodowe „prawo” ACTA nie zostanie wykorzystane dla szerzenia faszystowskiego bezprawia, dla cenzury Internetu, zamykania niewygodnych stron po przeprowadzeniu prowokacji na przykład, konfiskowania sprzętu, blokowania ludziom środków finansowych na kontach, a następnie do ciągania ich po sądach starym patentem, kiedy nie będzie już ich stać nawet na adwokata?

  222. Jiba (20:17 – wczoraj czy przedwczoraj)
    „Polański robił w swojej karierze już lepsze rzeczy” – o „Rzezi” mówi Janusz Wróblewski,
    http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1523729,1,film-holland-nominowany-do-oscara.read
    co się zgadza. Film rzeczywiście jest do śmiechu, raptem 79 minut („O pólnocy w Paryżu” to bite 94 minuty). Kończy się we właściwym momencie, butelka pusta, wiadomo że telefon od Waltera zadzwoni, czego trzeba więcej? Identyfikowałem się z Alanem, tym prawnikiem-cynikiem, choć może nie do samego początku. Ale przyznam się, że wyszedłem złamany. Podświadomie. W pewnym wieku nie ma sensu chodzić do teatru na takie sztuki, czy do kina na takie flimy. Nic wesołego, powiem Ci. I ten Brooklyn Bridge w tle, śmiesznie zrobiony film.

  223. Sluchalem Obame -

    Chyba jednak czytal Kolodke – conajmniej na poziomie deklaracji…

  224. telegraphic observer
    czytam Twoje teksty z należyta uwagą i dlatego brakuje mi przy ostatnim wpisie punktu czwartego.
    Punktu mówiącego o tym, że na powierzchnię zawsze wypływa coś nie obciążone zwykle nadmiernym balastem myśli.
    Niektórzy jako powód podaliby wywodzącą sie z polskiego przysłowia inna przyczynę. Ale to inni.
    A już uzurpowanie sobie wiedzy ekonomicznej większej niż uznany autorytet którym jest niewątpliwie prof. Kołodko to już szczyt samouwielbienia.
    Posługiwanie się przy tym epitetami świadczy jedynie o poziomie naszego (zawsze wypływającego na powierzchnię) emigranta.
    Myślę też, że nie przeczytałeś – mimo reklamy, która jest niewątpliwym narzędziem w uwielbianym przez Ciebie kapitaliźmie – żadnej jego pozycji naukowej.
    Może Cię na to po prostu nie stać?

  225. telegraphic observer
    prostuję:
    Moja opinia dotyczy wpisu z 24 stycznia o godz. 21:05

  226. Polscy tworcy intelektualisci murem za ACTA. Zachlannosc tych osobnikow zadziwia. To glownie muzycy i roznego rodzaju pisarze. Biedacy nie zdaja sobie sprawy ze tworcow jest znacznie wiecej. Jezeli inne zawody wystapia o protekcje swojej tworczosci w podobny sposob zatrzyma to dalszy rozwoj cywilizacji. Bo np, architekci moga wystapic o podobna protekcje. Nie ma roznicy miedzy konsumowaniem muzyki i ogladaniem dziela achitektonicznego co jest rowniez konsumowaniem. Np Passent gdy w Sydney bylby zobowiazany zaplacic za spojrzenie w kierunku Opera House. Albo placic za ogladanie zdjec Opera House w Internecie. Tworcy innych dobr rowniez moga zaczac sprzedawac je na zasadzie uzytkowania. Np Passent ktory kupuje prawo do uzytku mlotka (na wszelki wypadek w celach obronych przed PIS-em) musial by placic jego tworcy za kazdorazowe uzytkowanie. ACTA bedzie tylko uzywane jako pretekst do przesladowan, oczerniania i usuwania niewygodnych ludzi. Bo wedlug ACTA z kazdego mozna zrobic zlodzieja. Np na tym blogu Passent wykorzystujacy wizerunek Polityki dla promocji swej wlasnej prywaty. Albo Passent zamieszczajacy cytaty innych osob w swej anty pisowskiej tworczosci. A sama jazda na wizerunku PIS-u bedzie rowniez przestepstwem.

  227. Lobbyści „przedsiębiorstwa Holocaust” postawili na swoim i zgodnie z planem film Holland został nominowany do wielkiej forsy. Tymczasem jak sprostował „spokojny” mur budowany w Palestynie ma 9 metrów wysokości i odgradza skutecznie ludzi od życia i od wolności. Poeta śpiewał kiedyś, że mury runą, runą, runą. Jedne runęły a na ich miejsce budują nowe, ogromne. I poeta przestał śpiewać.

  228. Lewy!

    Jak na przygłupa przystało nie wiem co to żółte ludziki.

    Może:

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Liang%27s_calligraphy.jpg

    a może:

    http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/samouczek.html

    Można też wygooglować:

    Małe żółte ludziki opanowują kosmos!

    aby nie być przyziemnym.

  229. Do Chlopa/Baby? FALICZA

    …..Kryzys obecny narodzil sie wlasnie tam i dzis placi za niego caly swiat….

    Powyzsze zdanie jest zdaniem nieprawdziwym. Kolodko nic tu nie pomoze….

    ET

  230. Polacy protestują przeciwko ACTA, rzekomo w obronie kultury dostarczanej przez internet. Kto widział człowieka wykształconego na internecie? Chyba tylko Tuska i jego partaczy. Statystyki podają, że w kraju wysokiej kultury w USA ponad 30 procent wejść na strony internetowe dotyczy stron pornograficznych. W Polsce, kraju o jeszcze wyższej i ciągle wzrastającej kulturze procent ten dochodzi do 40 procent. Jest więc czego bronić. Dlaczego ci młodzi protestanci nie protestują przeciwko IPN, masowemu bezrobocie magistrów, ruinie systemu emerytalnego, służby zdrowia, szkolnictwa i sądownictwa. Gdzie byli w czasie podstępnego lokowania sarkofagu na Wawelu? Dlaczego nie protestują przeciwko gwałtownemu wzrostowi cen paliw i wielu środków do życia, podwyższaniu podatków i cen leków? Czy popierają wojny zaborcze w Iraku, Afganistanie lub napaści na Iran? Ogłosili właśnie projekt opodatkowania opadów deszczu i śniegu w ogródkach przydomowych. I strach domyślać się co jeszcze opodatkują.

  231. Właściciel marketu po raz kolejny po remanencie stwierdził, ze jest okradany. Poszedł do swojego partnera brydżowego z prośbą, aby ten rozpoznał teren. Odosobniony teren. Najbliższy inny market 10 km. PKS zlikwidowali. Partner dostał nowy dach, kilka komór i 2 melony.

    Po kilku tygodniach kumpel sprawozdaje: zaleciłem pytać na spowiedzi oraz sam pytałem. Nikt z naszych nie kradnie.

    To właściciel sieci marketów udał się Konstancina na Wiejską.
    Osiągnął swoje: czego konfesjonał nie wydusił, wydusi ACTA.

    Jest to jedna z możliwych odpowiedzi w quizie tytułowym.

  232. Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Podobnie jest w opisach czasow stalinowskich. Czyny i zaglade redukuje sie wiec do poszczegolnych osob (tu: Hitler i Stalin). Podobnie reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Roznica polega jedynie na tym, ze redukujemy dzialanosc politycznie i moralnie odpowiedzialnych osob czesto do jednego wydarzenia i na nie fokusujemy cala nasza spoleczna oraz polityczna wrazliwosc i doswiadczenie. Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym, rowniez mniej lub bardziej istotnych w naszym zyciu spolecznym. Czesto odnosimy zdarzenia do siebie, co niejako utwierdza nas w subiektywnym postrzeganiu rzeczywistosci. Takie analizy (autoprojekcje) maja charakter li tylko kwantytatywny lub traca po prostu sens. Mitologizowanie czolowych politykow ulatwia narodowi utozsamianie sie z nimi oraz ich doktryna (dzisiaj sa to programy wyborcze). Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie niemieckim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o samych antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Przekonanie o szkodliwosci Zydow oraz ich natury bylo i jest obecne w spolecznosciach europejskich. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne we wszystkich krajach osciennych. Jednak jedynie w Niemczech przeobrazily sie one w antysemityzm ludobojczy. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Napawa smutkiem fakt, ze podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy, aby to po prostu sprawdzic. Jedyny miesiecznik opisujacy zydowska rzeczywistosc w Polsce staje sie dwumiesiecznikiem ze wzgledu na wycofanie sie Fundacji Laudera z finansowania tego ciekawego periodyku. Mowienie w takiej sytuacji o dominacji Zydow w mediach jest wyraznym naduzyciem. Prosze jednak w odpowiedziach nie podawac przykladu Michnika etc.., bo o nakladzie gazet codziennych decyduja czytelnicy, nie wydawcy.

  233. Sciaga dla europejskiego syjonisty, ktory nie jest antysemita.
    Jedno jest pewne, proby odczlowieczenia Zydow byly wyraznie obecne w miedzywojennej prasie polskiej. Propaganda faszystowska i faszyzujaca odczlowieczala Zyda, co niejako umozliwilo i przygotowalo spoleczenstwo(a) do eksterminacji Zydow. Poczatkowo przychylne (neutralne) nastawienie do Zydow w Polsce przestalo byc byc aktualne w latach dwudziestych dwudziestego wieku. Zwiekszenie populacji zydowskiej w Polsce tuz przed wojna wynikalo rowniez z deportacji wielu polskich Zydow mieszkajacych w Niemczech. Wczesniej pisalem o ich emigracji do Niemiec. Oto polecane lektury:Czeslaw Milosz “Zydzi-lata dwudzieste”, Marian Zdziechowski “W obliczu konca”, Olaf Bergmann “Narodowa Demokracja wobec problematyki zydowskiej w latach 1918-1929”, Jan Jozef Lipski “Katolickie panstwo narodu polskiego”, Anna Landau Czajka “ “W jednym stali domu”, Monika Natkowska “Numerus Clausus”. Wyczytamy w nich koncepcje rozwiazania kwestii zydowskiej w latach 1933-1939. Opisuja one rzeczywistosc nie majaca nic wspolnego z arkadia oraz przywilejami Zydow w owczesnej Polsce. Nalezaloby przy okazji przypomniec paragraf aryjski, getto lawkowe oraz rozprawe Szymona Rudnickiego “ONR Falanga, czyli antysemityzm totalny”. Wedlug endekow dobry katolik powinienen byc antysemita. Charakteryzowali oni Zydow jako fanatykow, drapiezcow, chciwcow i spryciarzy. Zyd pozostaje zawsze i wszedzie Zydem, asymilacja wiec moze byc tylko pozorna. Nie wspomne tu o czesto podkreslanej tzw. solidarnosci zydowskiej. Podkreslanie takie, nawet bez zlych zamiarow jest typowo antysemickie. Dla niewtajemniczonych; jakiekolwiek uogolnianie, jakichkolwiek cech czy postaw na caly narod, grupy wyznaniowe, spoleczne jest postawa conajmniej ksenofobiczna, jesli chodzi o Zydow z pewnoscia antysemicka. Nie chodzi przy tym o to czy postrzegamy ich pozytywnie czy negatywnie. “Kultura polska jest zazydzona, powaznie zagrozona w swojej czystosci przez udzial w niej Zydow. Polska dusza jest przez nich zatruwana, a przynajmniej wywlaszczana. Obcy rasowo tworcy musza byc wykluczeni z kultury rdzennie polskiej. Bojkot ekonomiczny trzeba polaczyc z numerus clausus i doprowadzic do numerus nullus, by zapobiec zydowskiemu zalewowi”. Oto niektore przyklady z jezyka (mowy) endekow. ONR organizowal ciagle burdy antysemickie na uczelniach. Od bezpodstawnych oskarzen i zwymyslan po czyny bojowek poslugujacymi sie nozami, lomami zelaznymi i zyletkami przytwierdzonymi do drewnianych rekojesci. Gazeta Warszawska uzasadniala, ze wyznawca judaizmu nie moze uczyc chrzescijan historii Polski (obcosc krwi, instynktow, pochodzenia, psychiki wyklucza rzetelne badania). W “ Malym Dziennku” zalozonym przez ojca Kolbe pojawiaja sie po roku 1936 projekty izolowania Zydow, az po ich usuniecie z pewnych obszarow, np. zabronienia zwiedzania Tatr, czy zmuszenie do opuszczenia Warszawy. Rowniez Gdynia miala stac sie czysto polskim miastem. “Panstwo narodowe” domagalo sie wyeliminowania Zydow z miast i miasteczek wschodniej oraz centralnej Polski. . Ksiadz Trzeciak projektowal dla Zydow getto i zolte laty. “Przeglad Katolicki” w dniu 5.03.1939 roku w korespondencji z Berlina stawial pytania dotyczace nowotworu zydowskiego w lonie niemieckiej macierzy, slepego i gluchego pierwotniaka. Jakie prawo istnienia moze miec zydowski narod-karzel? Co to za ludzie, ktorzy chalatami opasali kule ziemska. Milosz pisal, ze polskie antysemickie obsesje siegaly psychozy, a w poznych latach trzydziestych wrecz obledu, uniemozliwiajacego jasne uswiadomienie sobie niebezpieczenstwa wojny. Liczne byly glosy, aby Zydzi opuscili Polske na wlasny koszt. Podobna perwersyjna idee zrealizowala Deutsche Bahn, ktora wystawiala rachunki, regulowane przez Niemieckie Gminy Zydowskie za transporty deportacyjne do obozow koncentracyjnych. Po prostu bylo wiele zbieznosci w postrzeganiu Zydow i sposobu rozwiazania “kwestii zydowskiej”. Pozostawiony majatek zydowski bylby rekompensata za wyrzadzone Polakom przez wieki krzywdy. Najbardziej radykalni antysemici stwierdzali, ze szkodliwosc Zydow w Polsce jest tak wielka, iz nalezy sie ich pozbyc, jak pozbywa sie robactwa z mieszkania. Chodzilo po prostu o deportacje poprzedzona odebraniem obywatelstwa. Publicysta “Robotnika” w roku 1937 pisal “apetyty antysemitow endeckich rosna; wkrotce wystapia z projektem powszechnego wytepienia przy pomocy gazow”. Inny publicysta “mysli narodowej” fantazjowal w 1933 roku; zydostwo siedzi w bagnie trupim i zapowietrza, bez masek gazowych niepodobna zblizyc sie do tego bagna trupiego, trzeba bedzie je ogniem zniszczyc, bo Zyd od tego rozkladu cuchnacego nie zginie, gdyz sam jest rozkladem. Oto przyklady niektorych ulotek przedwojennych w Polsce: “Smierc zydom i pacholkom zydowskim”, “Musi plynac krew zydowska”, “Nie przejmuj sie widokiem krwi-bij, bij zawsze….” Wazna sprawa i celem narodowcow bylo zmuszenie Zydow do emigracji. W ten sposob jezyk poprzedzal czyny. Ciekawa jest rowniez lektura Alfreda Döblina “ Podroz po Polsce” (1925). Niestety nie zacheca ona do osiedlania sie Zydow w Polsce. Joshua Trachenberg w ksiazce “Diabel i Zydzi. Sredniowieczna koncepcja Zyda a wspolczesny antysemityzm” pisze, ze masy nie potrzebuja antysemityzmu naukowego i kamuflazu. Zyd jest dla nich wcieleniem diabolicznego zla, od wiekow nekajacego ludzkosc. Zyd jest zlem, bo obcuje z magia, by zniszczyc swiat chrzescijanski. Demoniczno-diaboliczny obraz Zyda laknacego krwi jest obrazem bez jakiegokolwiek racjonalnego wytlumaczenia. Nikomu nie zaszkodzi lektura Joanny Tokarsiej-Bakir “Zydzi u Kolberga”. Autorka pokazuje klisze, kalki, stereotypy dotyczyce swiata i antyswiata, zla i dobra. Znana jest legenda rozpowszechniana przez kosciol, opluwania hostii przez Zydow, skazanych za to na okrutne tortury. Zwrot po zydowsku znaczy “na opak”, zgodnie z obowiazujacymi kliszami. Podobne sa efekty innych symboli jak wystawianie na widok publiczny beczek nabijanych gwozdziami, w ktorych miano saczyc dziecieca krew. Antysemityzm nie jest wynalazkiem nowych czasow. Antysemityzm ludowy, dawny, stanowi wizerunek postawy niechetnej wobec tego, co obce. Pisalem w blogu o corocznym (wielkanocnym) paleniu kukly – Zyda w miejscowosci Pruchnik niedaleko Jaroslawia.

  234. Szanowny Panie Falicz,

    Pana wiedza jest oczywiscie przeogromna. Nie bedzie jednak wieksza po przeczytaniu kolejnego artykulu; szczegolnie na temat jak bylo oraz po przejrzeniu kilku analiz przyczyn obecnego kryzysu.

    Brakuje mi rzeczowych uwag na temat jak bedzie. Piszac o splacaniu „dlugu“ przez caly swiat zapomina Pan o tych, ktorzy na tym zarobili i ciagle jeszcze zarabiaja. Wiednie Panu pioro, Panie Falicz i nic na to nie poradze. Rozumiem, ze sie Pan nudzi, rozumiem, ze lubi Pan porozmwiac i miejsce w sieci jest miejscem adekwatnym. Prosze jednak nie imputowac, ze bylby Pan w stanie pisac recepty na przyszlosc. Przepisywanie bowiem nie ma nic wpsolnego z pisaniem. Cieszy mnie jednak, ze Pan wszystko wie, chociaz ja z tego nie moge korzystac. Najwazniejsze to dobre samopoczucie. Martwi mnie fakt wiedniecia Pana piora.

    ET (spojnik)

  235. „jazda na wizerunku PiS” nie jest przestępstwem. Również obrona tego wizerunku nie jest żadnym wykroczeniem, chociaż jest zajęciem ogromnie zawstydzającym.

  236. Apel do FALICZA

    Kryzys finansowy zaczyna sie w kieszeni kazdego z nas. Kazde dziecko w szkole podstawowej wie jak policzyc/wyliczyc roznice miedzy przychodami, a rozchodami. Obszar minusowy nazywa sie dlugiem, kotrego nie zniwelujemy poszerzaniem wielkosci wlasnej kieszeni, lecz zmniejszaniem wlasnego apetytu.

    Panie Falicz, powyzsze jest oczywiscie ponizej Pana poziomu i poziomu Kolodki, poza tym napisane w sensie figuratywnym (celowo).

    Kryzys mentalny/depresja zaczyna sie natomiast w glowie kazdego z nas. Kazde dziecko w szkole ponadpodstawowej wie lub przynajmniej powinno wiedziec jak redukowac wlasne oczekiwania celem zmniejszania napiec mentalnych.

    Panie Falicz, powyzsze jest oczywiscie postnym gadaniem, poza tym mowione w sensie figuratywnym; les duperelles……z Kolodka lub bez Kolodki.

    Panie Falicz, swiat z porannej gazety jest swiatem widzianym w lustrze. Pisal Pan kiedys dumnie o znajomosci tego swiata. Oczywiscie znajomosci powierzchownej ( o tym Pan nie raczyl wspomniec).

    Mysle, ze Pan swiata nie zna. Jest Pan oczywiscie przekonany, ze nie mam racji. Nie jest jednak wazne czy racja jest po mojej stronie. Traktujac blogosfere ludycznie moze Pan oczywiscie przepisywac swoje zlote mysli. Zycze przyjemnosci przy lekturze Ziemkiewicza, tez czytywalem. Pasujecie do siebie, jemu rowniez pioro wiednie.

    Tak moglibysmy sie przekomarzac bez konca, kokietujac jak chlopi. Wzrusza mnie Pana prosta (czyt. bezposrednia) forma, bo o tresci obecnie nie ma mowy i mowy byc nie moze. Pan bowiem jak wielu tu obecnych nie odroznia jezyka od mowy i w tym tkwi problem.

    ET

  237. Ewa 1958 napisala:

    „Szczególną kartę historii zapisała „niepodległościowa” działalność ‘żołnierzy wyklętych’. Obok grobu mego ojca jest mogiła 19 – letniego żołnierza LWP, zastrzelonego na własnym podwórzu na oczach matki przez „polskich patriotów” z lasu. Po 67 latach od zakończenia wojny ‘żołnierze wyklęci’ i ich karmieni nienawiścią synowie żyją wśród nas.”

    A zyja, zyją. Pewnie dlatego, że mordercom z Urzedu Bezpieczenstwa nie udalo sie ich wszystkich wymordowac po sfingowanych procesach i rozprawach – kiblówkach, w wyniku wyroków skazujących wydanych przez morderców sądowych w oparciu o zeznania uzyskane w wyniku stosowania tortur, morderców w rodzaju Mieczysława Widaja, który wydał 108 wyroków śmierci w procesach żołnierzy Armii Krajowej. Co za niedopatrzenie, co za szkoda, że się tej zarazy nie wygniotło do siódmego pokolenia, prawda, pani Ewo?

    Ja jestem wnuczką jednego z żolnierzy wyklętych. Mój dziadek został wywieziony z Wilna w 1944 roku do Rosji. Siedział tam w obozach i więzieniach do 1947 roku. W 1947 roku zwolniono go i wrócił do Polski. Po powrocie z Rosji nie zajmował się zadna dzialalnością konspiracyjna. Ale i tak został aresztowany pół roku pózniej. Próbowano mu zrobic pokazowy proces na podstawie dekretu sierpniowego. To się nie udało, bo umarł w 1951 roku w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie, zamęczony w śledztwie.

    Insynuację pani Ewy, ze synowie żołnierzy wyklętych i ich potomkowie są „karmieni nienawiścią” uważam za obrzydliwą. Pani Ewie nie przychodzi do głowy, że żołnierzy wyklętych nazwano tak właśnie dlatego, że władzy komunistycznej przeszkadzali wszyscy, którzy nie akceptowali nowych porządków i że chciała się ich po prostu fizycznie pozbyć. Nie ma bowiem łatwiejszego rozwiązania, niz przeciwnika politycznego po prostu zamordować. Nie przeszkadza jej także to, że wielu z nich uciekło do lasu właśnie dlatego, że w Polsce lat czterdziestych i pięćdziesiątych nie było dla nich miejsca nigdzie indziej poza stalinowskim więzieniem. Wielu z nich ujawniło się w 1946 roku, co potem nie przeszkodziło UB ich zamykać.

    Rodziny żołnierzy wyklętych, zamordowanych przez UB, więzionych latami wyłącznie za przynależność do AK w czasie wojny, nie są karmione nienawiścią. My tylko nie widzimy powodu, żeby o nich zapomnieć. Ani żeby zapomnieć o winach ubeckich zbrodniarzy.

  238. Andrzej Falicz
    21 stycznia o godz. 6:25

    Faliczowi nie jest glupio pisac glupio…….Znawca sztuki filmowej i calego flmowego przemyslu obnaza swoje ksenofobiczne myslenie.

    ET

  239. telegraphic observer
    25 stycznia o godz. 1:05
    Już mówię – zabrakło mi rozstania.
    Jakos musieli się rozejśc i sposób, w jaki by to zrobili, mógłby być świetnym dopełnieniem. Mogli na przykład:
    - trzasnąć drzwiami bez słowa zupełnie olewając konwenanse
    - zbierając torebki z flakonikami i płaszcze dodać kilka gorzkich i/lub pojednawczych, ale szczerych słów
    - porządkując fryzury wspomnieć: „no cóż, szkoda, że tak wyszło… ” „tak, tak przy innej okazji na pewno zostalibyśmy przyjaciółmi..” , „nie wiem, czy zauważyłaś, ale jesień tego roku zdecydowanie cieplejsza…”

    Chyba to ostatnie byłoby najbardziej prawdopodobne i przygnębiające.
    musze konczyć cdn
    a – i nie zauwazyłam, że butelka juz pusta

  240. tel. observer.
    ” Nie warto jednego stuknięcia w klawisz aby prostować bełkot ”
    wg MSJP belkot to takze <glos wydawany przez cietrzewia w czasie tokow.
    Byc blogowym ale jednak cietrzewiem ( w toku) to nie jest w "naszym" za przeproszeniem wieku byle co , gratuluje (bez sarkazmu).
    Czy w "nowych aktach " jest cos o gramatyce i zrozumialym belkocie w inernecie ?
    Bylbym zoobowiazany

  241. Partacze? Ci nami rządzą

    jasny gwint
    25 stycznia o godz. 9:28
    Czy chcesz wiedzieć kto rządzi Polską?
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-ewa-letowska-polska-rzadza-partacze,1,5007692,wiadomosc.html

    Mój komentarz

    W wąskim sensie prof. Łętowska ma rację i tym bardziej ma prawo tak orzekać, ponieważ sama jest człowiekiem solidnym, rzetelnym, traktującym poważnie obowiązki.
    Ale patrząc z perspektywy mechanizmów demokracji na Polskę, ci „partacze” w postaci np. 460 posłów i 100 senatorów stanowiących prawo to są obywatele wyłonieni do rządzenia i stanowienia prawa poprzez elekcję mniej lub bardziej kulawą, ale z grubsza taką samą, jak w krajach „niepartackich”. I jak byśmy nie patrzyli na przeszłe elekcje w ostatnim 20-leciu, to mniej lub więcej – dawały taki sam wynik – zawsze za dużo partaczy.

    Teza Łętowskiej o partaczach jest wieloznaczna i można moim zdaniem wyróżnić w niej dwa główne aspekty:

    1) Teza ma charakter populistyczny, ponieważ w obywatele posługujący się polskim kodem kulturowym, w którym dużą role grają zaprzeczenia i antynomie, zinterpretują ją jako ocenę sytuacji niezwyczajnej, wyjątkowej – partacze dorwali się do władzy, a idąc dalej – istnieją całe zastępy niepartaczy, ludzi porządnych o wysokich kwalifikacjach, którzy nie awansowali na rządzących i stanowiących prawo w miejsce partaczy.
    Idąc dalej droga domysłów można zapytać – a dlaczego nie awansowali? Odpowiedzi mogą być różne, ale w naszym kodzie kulturowym najczęstszą reakcją będzie tłumaczenie spiskowe (bezosobowe) – bo im nie pozwolono, bo system został tak zaprojektowany, aby nie mieli szans, bo umówiono się by podzielić władzę między siebie. I dalej to już pole do popisu dla demagogów i populistów, wystarczy podsunąć obcych jako sprawców.

    2) Teza o ekskluzywności partactwa (tylko w rządzeniu) mimo populistycznego wydźwięku w zasadzie jest metaforą naszego zacofania cywilizacyjnego.
    Bo do partactwa w stanowieniu i wykonywaniu prawa można dołączyć partactwo w lądowaniach (ostatnich dwóch rażąco niepoprawnych i tragicznych) partactwo w nauczaniu ludu – kto nas gnębi, nie daje rozwinąć skrzydeł – obcy (m.in. „przedsiębiorstwo Holocaust”), partactwo w protestach przeciwko ACTA, gdy głosowało się samemu za, partactwo w pracy sądów, gdy trzeba czekać 5 lat na werdykt, partactwo w pracy dzielnicowych, którzy nie wiedzą co się dzieje na ich terenie, bo za mało im płacą, partactwo elektoratu, który nie chodzi na wybory, bo co to da, partactwo obywateli kierowców, którzy zajeżdżają drogę bez podania informacji o tym, partactwo blogowiczów, którzy zamiast argumentów na prawo i lewo rozdają niewymyślne epitety, partactwo ideologów, którzy twierdzą, że wkroczenie na drogę Szwecji, to bułka z masłem, gotowe elementy rzekomo są, tylko je trzeba poskładać jak klocki lego i jechać dalej, itd., itp.

    Pzdr, TJ

  242. jasny gwint (25-01-g.9:37)
    Piszesz jednym tchem o lobbystach „przedsiębiorsta Holocaust” , którzy jakoby przeforsowali nominacje filmu Holland do „wielkiej forsy” i o stawianiu muru w Palestynie.
    Mozna mieć różne skojarzenia, nawet odlotowe (mówiąc eufemistycznie), ale chyba ździebko przegiąłeś.
    Ty – szczery lewicowiec – posługujesz się retoryką Michalkiewicza (przedsiębiorstwo Holocaust), również w stylu Zaręby (przemysł nienawiści)?
    Tego się po Tobie nie spodziewałam.

  243. @Wiesiek59, kartka i magister mag.
    Gdybyscie musieli pojsc na operacje do szpitala, a tam na stanowiskach chirurgow zatrudnili by historykow i hydraulikow. Czy wybralibyscie mniejesze zlo i zgodzili sie na operacje?

    Polska gospodarka, to poziom zycia wszystkich obywateli. To rowniez pacjent ktorym powinien kierowac najlepiej wykwalifikowy premier. A wy co ??? wybieracie mniejsze zlo !!! Wasza postawa jest skandaliczna. To wy glosujac na tumanskie partie rowniez niszczycie kraj i siebie samych. Jak nie ma knadydatow spelniajacych wymogi to partie powinny wystawic lepszych. Co jest absolutnie mozliwe i osiagalne. Wystarczy sie tego domagac. A tak naprawde to wy nawet nikogo nie wybieracie. Partyjni dyktatorzy wybieraja a wy wypelniacie tylko role uzytecznych oslow, ktorzy ‘glosuja’ na juz wybranych.
    Tu powtorze swoj apel jeszcze raz. Juz o tym pisalem ale nikt tego nie rozumie. Bo polak nie kuma. Jest tak szkolony ze nie kuma albo z powodu pospolitego tchorzostwa. Moze za 20 lat Passent rowniez zrozumie o tym napisze.

    „Polskim problemem No.1 sa dozywotnie dyktatury w partiach politycznych. Na szczeblu partyjnym dozywotni dyktatorzy eliminuja wszystkich ktorzy swym intelektem ich przewyzszaja. Dyktatorzy partyjni ustalaja wiec dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.

    Jest to sabotaz najwyzszego rzedu szkodliwosci spolecznej.

    To glowny powod zacofania Polski. Kazda dyktatura przynosi tylko zacofanie. A partie sa na utrzymaniu podatkowicza. Jest ironia ze podatkowicz nie ma mozliwosci wymuszenia praworzadnosci w partiach politycznych ani nie jest w stanie zaprzestac finansowania holoty dla ktorej elementarne procesy demokratyczne sa obce. Holoty ktorej wizja Polski lezy w Epoce Kamienia, sluzalczosci wobec KK i Zachodu.

    Celem jest wiec wyzwolenie setek tysiecy wysoko wyksztalconych i doswiadczonych polakow z jarzma dyktatury dozywotnich partyjnych dyktatorow. To ci ludzie powinni miec otwarte mozliwosci pracy dla kraju w otwartym systemie politycznym i nadawac ton rozwoju Polski.”

    I wtedy bedzie na kogo glosowac.

  244. Danuta Hubner
    W latach 1970–1987 była członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej…
    martwi sie w Rzepie, ze podatek od transakcji finansowych (podatek Tobina) moze jedynie zaszkodzic….

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/705506,797473.html?p=1
    Spodziewana

  245. TJ
    25 stycznia o godz. 12:24

    Partacze? Ci nami rządzą

    jasny gwint
    25 stycznia o godz. 9:28
    Czy chcesz wiedzieć kto rządzi Polską?
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-ewa-letowska-polska-rzadza-partacze,1,5007692,wiadomosc.html

    Mój komentarz

    W wąskim sensie prof. Łętowska ma rację…”

    I niech tak zostanie.

  246. Andrzej Falicz 5.54

    Nie mozesz dawac takich niedomowien. Trzeba bylo poprzedzic wstepem, dlaczego sluchales Obamy i przetlomaczyc. Inaczej – precjoza do chlewa.

    Ja tez sluchalem Obamy. Niestety, przegra wybory. To samo. Ale – teraz ludzie wiedza, ze bez pokrycia. Zal mi, bo taki zdolny chlopczyk…Gingrich i Romney maja juz zalatwione. Dla scislosci, sluchalem wszystkich wystapien ich obydwu. Romney jest – i stara sie byc – podobny do Reagana, nawet zwnetrznie i w sposobie mowienia. Gingrich wnosi udana odmiane – na ciezkie czasy – spokojna analiza. Ludzie, wyczerpani efektownoscia Obamy, moga za nim pojsc. Zapowiada, ze chce debatowac siedem razy, zeby ten za kazdym razem nie musial sie obawiac miazdzacej riposty.

    Gingrich mowi bardzo przekonywajaco i daje gleboko uzasadniona analize. Moim malorolnym moze sie spodobac. Idzie weekend, Spotkamy sie w kosciele i na kolacji, bede wiedzial lepiej. Ale juz czuje, ze lubia Gingricha. Obama stracil szwung. Czy sie biedaczek nie przemeczy, jak wszystko bedzie podpisywal natychmiast po wielkiej mowie ?

    Oprawa byla znamienna – bez glosnych anonsow, wszystko sciszone. Pani chyba rosna te rece (?). Chichrania sie dla odmiany nie bylo. Kto byl ten lysy, co siedzial miedzy nia i „przodowniczka pracy”, chyba z Teksasu ? Musze sprawdzic. Boener jak zwykle „kozlowaty” a Biden jakis taki „odswiezony”…

    Chetnie bym sie powymienial obserwacjami z kolejnych rund.

    Sie klaniam, Kleofas

  247. ET
    25 stycznia o godz. 11:39

    Andrzej Falicz
    21 stycznia o godz. 6:25

    Faliczowi nie jest glupio pisac glupio…….Znawca sztuki filmowej i calego flmowego przemyslu obnaza swoje ksenofobiczne myslenie…”

    Nic sie nie da ukryc przed tropicielem antysemityzmu i ksenofobii.

  248. Miliarder Soros działa też na rzecz ruchu Occupy Wall Street, którego aktywiści demonstrują przeciwko nierównościom społecznym i nadmiernemu wpływowi bankierów.

    Prawdziwy mistrz Hedging-u…

  249. @topolówka – Nie tylko pani jest wnuczką „żołnierza wyklętego” (wpis z 24.01, 16:43: ‘Czy da się robić filmy…’ na blogu p. Szostkiewicza). Proszę też sobie wyobrazić, iż znam etymologię nazwy „żołnierze wyklęci”. Na temat jednego z nich – Romualda Rajsa ps. Bury kilkakrotnie wypowiedziałam się na tym forum, a może i na sąsiednich. Twierdzi pani, iż nie jest przesycona nienawiścią – a czym jest zatem pani wpis? Już mnie pani oceniła na podstawie jednego zdania. Zwraca się do mnie pani ze złośliwą ironią : „Co za niedopatrzenie, co za szkoda, że się tej zarazy nie wygniotło do siódmego pokolenia, prawda, pani Ewo?”; „Insynuację pani Ewy uważam za obrzydliwą; Nie przychodzi jej do głowy; nie przeszkadza jej to…”. Proszę nie uwłaczać mej inteligencji. Nie musi pani mi wyjaśniać , co ja miałam na myśli, co mi przychodzi albo nie przychodzi do głowy. Ja też mogłabym spróbować wystawić pani „laurkę”, ale po co? Swoim wpisem sama pani ją sobie namalowała.

  250. @TJcie

    No wlasnie tak samo mysle, to samo napisalem na temat niedoskonalosci *technologicznych* naszego spoleczenstwa. Ty to swietnie ujales: *partacze dorwali się do władzy, a idąc dalej – istnieją całe zastępy niepartaczy, ludzi porządnych o wysokich kwalifikacjach, którzy nie awansowali na rządzących i stanowiących prawo w miejsce partaczy.
    Idąc dalej droga domysłów można zapytać – a dlaczego nie awansowali? Odpowiedzi mogą być różne, ale w naszym kodzie kulturowym najczęstszą reakcją będzie tłumaczenie spiskowe (bezosobowe) – bo im nie pozwolono, bo system został tak zaprojektowany, aby nie mieli szans, bo umówiono się by podzielić władzę między siebie. I dalej to już pole do popisu dla demagogów i populistów, wystarczy podsunąć obcych jako sprawców.**
    Niektorzy tu na blogu czuja sie bardziej kompetentni od historyka Tuska i jego bandy. Mozna by im powiedziec, no dobrze, to dlaczego nie dzialaja w realu, ,nie tworza partii, ktora umozliwi dostep do wladzy, tylko tu sie wymadrzaja. Odpowiedza, ze sa na to za wielcy, zbyt szlachetni, zeby sobie kalac rece w blocie polityki. Nigdy nie przyznaja sie, ze sa takimi zgredami, nieudacznikami, co trzymaja rece w kieszeni i w kolko miela, ze ten rzad jest fatalny i nic tylko czeka nas zguba.
    Ten rzad, powtarzam to w kolko, popelnia bledy, ale jest najlepszy z mozliwych w realu, a nie w glowach medrcow. Juz Platon marzyl o idealnym ustroju, w ktorym rzadziliby najmadrzejsi, czyli filozofowie. Problem polega na tym, ze zyjemy w demokracji(wreszcie), ktora(tez to powtarzam w kolko) ma swoje wady, ze np. daje takie samo prawo glosu madremu i glupiemu.
    Eksperyment Platona zostal wielokrotnie przeprowadzony i niestety skompromitowal sie. Trudno, lepiej , zeby wszyscy, a wiec i glupcy mieli taki sam glos, bo inaczej grozi nam dyktatura. No bo jakie kryterium oceny madrosci i kto ta ocena mialby dokonywac. Coz, byl taki najmadrzejszy Jozef Stalin, wielki filozof. Zostal wodzem narodu, bo byl najmadrzejszy, a skad wiemy, ze byl najmadrzejszy, no bo zostal wodzem narodu. Bledne kolo wszystko tlumaczy. W Korei Pln madrosc przechodzi z Kima na Kima, tam nawet skowronki potwierdzaja, ze Kimowie sa genialni. A jak ktos powatpiewa w madrosc takiego geniusza, to stosuje sie skuteczne kryterium prawdy; oboz pracy. Jedni zaczynaja wierzyc inni niepoprawni gina.
    Polska przezywa najlepszy okres od czasow Jagiellonow, jestesmy jeszcze biedni, ale wolni. Powoli podnosimy sie z wielowiekowej zapasci. Nosimy potezny garb koscielny, ktorego nie da sie tak latwo pozbyc. Przykladem bezskuteczny protest Wajdy przeciwko widzimisie Dziwisza z pochowkiem Kaczynskiego na Wawelu.
    Wolnosc ma swoja cene, w PRLu bylo bezpieczniej, zylo sie w takim wielkim ZOO, gdzie my ludzie zwierzeta, bylismy zamknieci w znosnych klatkach, jako tako zywieni
    Wraz z upadkiem ZOO, pojawila sie dzungla: jest sie wolnym, ale jest niebezpiecznie. Znikly granice , kapital sila robocza przemieszcz sie bez trudnosci po calym globie. Nasz stateczek narazie plynie na tym wzburzonym morzu, klopoty przychodza z zewnatrz i wewnatrz i ja mam wielki szacunek do Tuska, ze on to wszystko wytrzymuje; ten ciagly jazgot pisowcow i partyjek pochodnych, glupoty dziennikarzy, ktorzy nieprzygotowani zadaja bezsensowne, albo prowokacyjne pytania…
    Powoli wychodzimy z blota, a nasi Münhausenowie chcieliby, abysmy sie natychmiast z niego wydostali lapiac sie za harcap.
    Reasumujac; ciazy nad nami przeszlosc, w zwiazku z tym mamy taka a nie inna mentalnosc, nie mamy zadnych surowcow, nie eksploatujemy trzeciego swiata, tak jak robia to Amerykanie, Brytyjczycy, czy Francuzi, mamy slabe wojsko, brak jest peniedzy na wszystko: na nauke, oswiate, sluzbe zdrowia.
    A jednak jakas zyjemy i to coraz lepiej, mimo, ze rzadza nami partacze.

  251. Jiba (1:05)
    Rozstanie nie wchodziło w grę – jeśli w symbolikę mogę się wgłębić. Człowiek jest uwięziony przez głupie wydarzenie na podwórku szkolnym, rzecz bez znaczenia, raptem dwa wybite zęby, nerw odkryty ale połowicznie, szkodę da się bez trudno zrekompensować i powód załagodzić a nawet usunąć, a tu ludzie uwięzieni siedzą w czterech ścianach, debatują uwikłani w całą masę nie związanych z incydentem spraw, uprzedzeń i zwyczajowych procedur, za ścianą wyje pies, gdy próbują się wydostać, i te drzwi do windy zamykają się w niewłaściwym momencie …
    Tym uwięzionym człowiekiem jest reżyser Roman Polański.

  252. topolowka 11.10

    Bezposrednio i posrednio masz we mnie koalicjanta:

    „My tylko nie widzimy powodu, żeby o nich zapomnieć.”

    Podobnie, nie moge zapomniec o tym paskudztwie w centrum Warszawy. O tej ruskiej pieczeci na Stolicy. A, zeby go wreszcie szlag trafil ! Cala nadzieja, ze jak sie nie spali, to sie zawali…

    Irytuje biernosc spoleczna, komformizm, brak konsekwencji. Ten pieprzony pekin, symbol ruskiego kolonializmu, swieci w oczy, jeszcze go podswietlaja i odnawiaja. O Zolnierzach AK mowili „wykleci”, to my nie mozemy teraz powiedziec, ze pekin to zaraza, syf polityczny, ekskrement historyczny ?

    Koszt zdetonowania, czy rozbiorki nie jest tak wysoki, jak jego obecnosc. Oglosilbym date i przyzwolenie na „szaber” wszystkiego co tam jest. Za darmo, od zaraz. W koncu, Polacy odebraliby swoje,

    bo cegla jest z cegielni Gigant, krysztaly gdanskie, podlogi, boazerie i meble z Bydgoszczy, plusze, aksamity i tapicerka z Lodzi – wozili, cholery, i montowali bezplatnie. Policja tylko musialaby regulowac ruch, zeby sie chetni nie pozajezdzali od wczesnego ranka. Za skromna oplata mozna byloby zaparkowac na dwie godziny, wyniesc

    co sie komu podoba i….nastepny ! Obrobiliby ludzie ten „palacyk” na czysto, jak mrowki gnat. A potem, na 11 Listopada, huczna detonacja i fajerwerki. Nareszcie byloby co swietowac.

    Tak dolaczam sie do Twojego apelu o czesc dla „Zolnierzy Wykletych”.

  253. karwoj8 (8:10)
    Rzeczywiście, mój bład, powinienem napisać poprawnie:
    „Jego (prof. Kołodki) towarem są bezwartościowe teksty o przyczynach kryzysu 2007-09″.
    Za ten skrót, nieumyślny, miłośników prof. Kołodki serdecznie przepraszam. (Rzecz jasna nie znam wspaniałych i wartościowych tekstów podróżniczych, o muzyce i o sporcie, które wyszły spod jego wybitnego pióra).

    Niemniej, Kołodko pomija wyjaśnienia przyczyn kryzysu podane przez ekonomistów Krugmana, Barro, Roubiniego, Eichengreena, Balcerowicza. W załączonym przez Falicza artykule wymienia teksty prof. prof. Orłowskiego i Rosatiego, które czytałem, lecz one nie uzasadniają podejścia Kołodki, są tak przyczepione jak ozdóbki. Moim zdaniem, jak już napisałem wielokrotnie w tej dyskusji i jak na razie nikt tego nie podał argumentu przeciw, Kolodko stara się fakt zaistnienia kryzysu spowodowanego nierozaważną polityką pieniężną i nakręceniem bańki nieruchości do ataku na „neoliberalizm” jako system kryzysogenny. Wygląda na to, że Kolodko nie ma lepszych argumentów. Ale dopóki piłka jest w grze … (Czy to jest jakaś uzurpacja z mojej strony, czy stwierdzenie faktu?) Na zakończenie artykule, który w zestawieniu z z tą i innymi wypowiedziami jest odzwierciedleniem tez prof. Kołodki, padają postulaty holizmu a jednocześnie nie budowania wszechogarniającej teorii i takie jakby banały, może dla czytelnika popularnej literatury stanowią nowość. Czy Kołodko zaproponował coś oryginalnego jako rozwiązanie? O kryzysie długu Grecji powiedział, że winę ponosi neoliberalizm, sami Grecy są cięzko pracującym i dobrze zorganizowanym narodem, itp. To jest oczywiście dorobek propagandowo-popularyzatorski, ale nie naukowy. Czy mogę prosić o podanie jakiejś najlepszej naukowej pozycji Profesora?

    p.s. Dziękuję za przytoczenie mądrości ludowych, może ten temat rozwiniemy przy innej okazji.

  254. … wkroczenie na drogę Szwecji, to bułka z masłem, gotowe elementy rzekomo są, tylko je trzeba poskładać jak klocki lego i jechać dalej, itd., itp.

    Co za partactwo! Jak można taki pisać. Przecież wiadomo, że klocki LEGO są z Danii, nie ze Szwecji. Alternatywą dla tego całego wszechogarniającego PARTACTWA jest rozwalenie istniejącego fundamentu moralno-etycznego, zasypanie tego dołującego bajzla i wylanie świeżego betonu pod Prawdziwą Polskę.

    Ktoś infantylny i prowincjonalny, „postmodernistyczny liberał” będzie dywagował, czy nie lepiej cierpliwie krok po kroczku starać się dostosować Polaków do współczesnego świata za zachodnią granicą, niż po prostu dostosować ten świat do Polaków, takimi jakimi oni są, tfu … tu i teraz. Trzeba z globalizmem na ustach iść w Polskę, panowie!

  255. Obama i Romney
    W jednym stali domu … nie ma pewności, że te wybory prezydenta USA będą najważniejsze od bodaj pół stulecia. Ale napewno będą najciekawsze. Oby tylko skrajny i jak twierdzi moja żona, obleśny Gingrich ich nie zepsuł.

    Nie chodzi o to jaka będzie w ich wyniku Ameryka, bo realizowane później programy przez każdego z w/wym głównych kandydatów nie muszą być aż tak bardzo różne, jak retoryka wyborcza na to wskazuje. Po prostu stawianie sprawy jako wojny „neoliberalizm” kontra … co??? „antyneoliberalizm”, socjalizm, etatyzm, etc. jest nieproduktywny. Inwestycje publiczne USA w lokalną infrastrukturę i wiodące projekty energetyczne są potrzebne, tak jak deregulowanie tam gdzie to możliwe i wyzwalanie przedsięb … eh, dosyć tego tokowania.

  256. Kartka z P. (24-I, 22:24)
    LEWY nie wymaga reanimacji. Jest przy moim boku, zdrów i rześki, i nic mu niebrakuje.

    A Kartce z P., który jest najszczerszym lewicowcem ze wszystkich jakich znam, gombrowiczowskie frazy z ust się leją. POPiSu nie ma, a jednak jest; rozpadł się, a jednak pachnie, jak dwie gałęzie zbutwiałe na prawicowym pniaku. Gdyby mlodzieniaszek sięgnął do historii, znów nie takiej odległej, raptem 35 i 80 lat wstecz to by pojął, że POPiS 2005 był trickiem, oszustwem wyborczym, co najwyżej chwilowym koniukturalnym hasłowym aliansem, którym jak padliną żywią się m.in. ideologowie z Tygodnika-Przegląd, z „rozpadem na skutek ambicji przywodców” włącznie. Nie ma głębszego i bardziej konfliktowego podziału ideologicznego i programowego w Polsce jak między PiS a PO. Teoryjka, że to wszystko jedno partactwo, „ta sama kupa dziada”, daje się z lekką łatwością obalić – ale po co mi tokować. Wystarczy po raz kolejny powołać się na mag: „nie ma KOMU/KIM tego rządu zastąpić. REALNIE nie ma”.

  257. otago (12:06), badacz literatury nie tylko blogowej i nie tylko w sensie ścisłym, cytuje za nieznanym zrazu MSJP: „Nie warto jednego stuknięcia w klawisz, aby prostować bełkot”.
    Ki diabeł ten MSJP? JP to przecież nie Jan Paweł, ale MS?

  258. otago
    p.s. MSJP, rzecza mała a cieszy. Jednakowoż „głos wydawany przez tokującego cietrzewia” = bulgot (nie bełkot), jako też bulgot = „dźwięk, jaki wydaje bulgocąca woda”. Może tokującemu cietrzewiowi bulgoce krew?

  259. Polacy jako filozofowie

    Według Kapuścińskiego do tej działalności intelektualnej Polacy zupelnie się nie nadają, tylko w (pisaniu) poezji są mocni. Im ciągle ciąży życie, samo życie jako takie. Leszek Kołakowski twierdził, że życie każdego z nas jest porażką, że każda nadzieja ze strachu się bierze, że człowiek nieustannie zmaga się z fenomenem obojętności świata. I jak tu żyć? pod takim ciężarem filozoficznego determinizmu. Jak żyć, panie premierze Tusk? Wobec takiej fundamentalnej wizji życia trudno się babrać w detalach, zastanawiać się, wmyślać w przyziemny dylemat, co jest mniejszym złem, PiS czy PO, które jest większym partactwem?

  260. axiom1 (25-01-g.13:18)
    po raz kolejny biada nad naszą polacką durnotą i skandalicznym wybieraniem mniejszego zła.
    Celem, który powinien nam przyświecać jest „wyzwolenie setek tysięcy wykształconych i doświadczonych Polaków z jarzma dyktatury” itd.
    KONKRETNIE – jak to sobie wizjoner axiom wyobraża? Przecież na „hołotę”, która rządzi nie ma co liczyc i trzeba ją przegonić
    KONKRETNIE – jak to zrobić? „Samowyzwolić ” się, co axiom postuluje, można pojedynczo ( bo tyle to oznacza w języku polskim). Wyzwolić masy spod ucisku może pospolite ruszenie, szturm na URM, jakiś wystrzał z polskiej Aurory. Ale ktos musi stanąć na czele zbuntowanego ludu. Czy widać na horyzoncie jakiegoś Winkerlida lub Piulsudskiego? No bo chyba axiom nie ma na myśli Jarosława Polskęzbawa czy Palikota. Chyba, że ma. Tak czy owak, trzeba by wyjść poza ramy – niedoskonałej – ale jednak demokracji.
    Idioci, że pozostane przy stylistyce axioma, nawet więksi, rządzą w wielu krajach.
    Dlatego proponuję rozwiązanie anarchistyczne, rozpirzyc wszystko i wszędzie, a nie będzie niczego, jak obiecywał klasyk Kokonowicz.
    P.S. Tytuł magistra prosze sobie darowac. Zrobiłam doktorat z mniemanologii stosowanej.

  261. mag, 13.12. Nie wiem kto to są Michalkiewicz lub Zaręba, ale jeżeli podobnie myślą to mają rację. Wyjaśniałem już, że o zagładzie powinno się zakończyć na Primo Levim lub Borowskim. Wszystko ponadto, to manipulacje, biznes i „przedsiębiorstwo”. Tymczasem przygotowują ludziom kolejną zagładę, a ten wysoki mur jest jednym z jej symboli.

  262. Daniel Passent
    Przed chwilą Michał Kamiński, w audycji TVN24 pt „Tak jest”, wyraził się o opowieści pt „Passa” w samych superlatywach.
    „Fascynująca, mądra” te określenia zachowałem w pamięci.
    Obiecuję krótką recenzję.
    Serdecznie pozdrawiam.
    PS
    „Lord Paradoks” powinien być stałym felietonem w Polityce.
    Albo lepiej – „Lord Idiota”

  263. Marku, Marku:
    Piszesz, że kwestia pasożytów cynicznie żerujących na Holokauście to uniwersalny problem moralny? Wybacz, ale co masz na myśli? Polaków, którzy przejęli w czasie wojny za bezcen mienie pożydowskie i dobrze im z tym? Bo dosłownie to stwierdzenie traktując, tak widzę jedyną możliwość realizacji tego ‘problemu moralnego’ przez Polaków, takich jak My. A jeśli nie to masz na myśli, to problem nie ma nawet cienia szansy by być uniwersalnym.


    Żeby nie było wątpliwości — uważam, że odkręcanie kwestii własnościowych po tylu latach nie ma sensu. Ale budzi moją moralną odrazę wypominanie organizacjom żydowskim żerowania na Holocauście, znanego nam jedynie z literatury; gdy sami mamy ‘trupa w szafie’ w postaci braku rozliczenia się z żerowaniem na Holocauście wtedy, gdy miał on miejsce.
    I jeszcze jedną wątpliwość rozwiewam — kibicuję Finkelsteinowi, bo sam mam podobne podejście do wszelkich postaw roszczeniowych, podpieranych historią, jakie spotykam w Polsce. Ale tylko kibicuję — nie uważam, by wypadało mi cokolwiek więcej.

    @jasny gwint:
    Jeśli chodzi o ‘przedsiębiorstwo Holocaust’, to próbowałem wyjaśnić Markowi, co w jego podejściu mi się nie podoba. W Twoim również.

    Jeśli chodzi o protesty przeciwko ACTA — dziwi mnie Twoja postawa ;) Przedsiębiorstwa prywatne roszczą sobie prawo do zdobywania danych osobowych podejrzanych o piractwo, a Ciebie, Osoby o poglądach lewicowych, to nie rusza? ;)

    Co do wykształcenia przez internet — szczerze mówiąc sam bym się chętnie podokształcał, a MIT oferuje jakieś ciekawe kursy on-line ;) I to za darmo! :) Ale, zostawiając kursy, kiedy ostatnio widziałeś bibliotekę naukową? Jeśli dawno to informuję, że od dobrych kilku-kilkunastu lat, najważniejszą biblioteką jest internet. Nie wikipedia, przy całej mojej sympatii do niej (obrywa się jej niesprawiedliwie), ale serwery oferujące pełne teksty artykułów naukowych z wszystkich dziedzin nauki.

  264. A ten partacz Belka z całą swoją spartaczoną gospodarką:
    http://biznes.onet.pl/belka-polska-gospodarka-zwolni-w-2012-r-do-30-proc,18543,5008489,1,news-detal
    „polska gospodarka ma dość zdrową strukturę wewnętrzną … nie jesteśmy zbytnio zadłużeni … Polska ma też zdrowy system bankowy … jak dobrze nam pójdzie, to zwolnienie w ogóle nie będzie aż tak strasznie zauważalne”
    Zależy przez kogo? Czujni blogowicze z prof. Kołodką na czele znajdą ropnie na zchorowanym neoliberalnym ciele.

    A ta neoliberałka:
    http://biznes.onet.pl/merkel-niemcy-nie-moga-pomagac-bez-konca,18493,5008319,3219970,199,1,news-detal
    powtarza neoliberalną mantrę do znudzenia:
    „w centrum europejskiej polityki antykryzysowej powinny stać – obok dyscypliny finansowej – wzrost gospodarczy oraz miejsca pracy, a na pobudzenie koniunktury należałoby bardziej efektywnie przeznaczyć niewykorzystane środki z unijnych funduszy strukturalnych i spójności … wzrost gospodarczy można również stymulować bez środków finansowych, np. poprzez liberalizację rynku pracy i prywatyzację

  265. axiom1
    Już mam odpowiedź, przynajmniej częściową, na moje pytania pod Twoim adresem.
    Myslę, że pozytywną i dla Ciebie, i dla mnie (tym razem piszę bez cienia ironii).
    Młodzi wyszli na ulice kilku miast w sprawie ACTA. Może nie wszyscy z nich wiedzą, o co tak dokładnie chodzi, ale po prostu idzie ZMIANA (pokoleniowa). Zagrożony jest internet, ich najważniejsze narzędzie porozumiewania się, czyli zagrożona jest wolność.
    Pokazali, że błyskawiczna reakcja obywatelska jest możliwa!
    Zobaczymy, co z z tego urośnie/wyrośnie. ACTA to na razie tylko symbol.

  266. jasny gwint
    Michalkiewicz pisuje m.in. w Naszym Dzienniku, Gazecie Polskiej, a Zaręba to Rzepa i Uważam rze. Nie udawaj, że nie wiesz o co mi chodzi.
    Zdarza się, że człowiek się nieraz zapędzi w jakiejs polemice, ale nie wierze, że z tymi panami naprawdę jest ci po drodze.
    Chyba, ze rację mają ci, którzy twierdzą ze hard lewica leży bardzo blisko hard prawicy.

  267. „W 2012 r. deficyt sektora publicznego wyniesie 2,97 proc. PKB” – pisał 3 tygodnie temu min. finansów Rostowski do komisarza UE ds. gospodarczych i walutowych. Dzisiaj wygląda na to, że może być niższy.

    Merkel: – „… nie tylko zaciskanie pasa się liczy, ale także strukturalne reformy, które prowadzą do tworzenia nowych miejsc pracy i do poprawy konkurencyjności gospodarek.
    Musimy być innowacyjni. W przeciwnym razie będziemy atrakcyjnym miejscem tylko do spędzenia wakacji”.
    Jedno nie wyklucza drugiego, mam nadzieję.

    Roubini ostrzega: – „… droga obrana przez Europę prowadzi donikąd. Europa stawia na oszczędności, USA na stymulowanie wzrostu gospodarczego”.

    Kołodko: – ?
    Zmartwiony, głowi się, ale dopóki …

  268. PAK, 18.53. Popieram zdecydowanie protesty ludzi, w tym młodzieży przeciwko ACTA. Jest to kolejny szwindel rządowy. Może to być dobry początek i nadrobienie strat i zaległości spowodowanych brakiem protestów społecznych w wielu ważnych dziedzinach życia. Szczególnie dotyczy to młodzieży uśpionej kłamliwą propagandą, lansowaniem konsumpcyjnych postaw, wpływem kościoła, brakiem ambicji zawodowych, lenistwem i fatalnym przykładem elit. Internet jest bardzo przydatny w życiu ale jako uzupełnienie i źródło informacji. Internet nie myśli, nie ma czucia i fantazyjnej spekulacji. Cała cywilizacja ludzkości została stworzona bez internetu, przez ludzi myślących, mających możliwości skupienia i czas na refleksję. W mojej szczególnej dziedzinie techniki internet dostarcza mi informacji przydatnych do marketingu i promocji handlowej na poziomie szkoły średniej. Wszystko inne jest szczelnie chronione w korporacjach. Całą moją wiedzę i kompetencje zawodowe zdobyłem w laboratorium wspomagany zasobami bibliotek i publikacji naukowych, których teraz właściwie nie ma. Po co jednakże są one komuś u nas potrzebne? Dodatkowo lubię czytać teksty na papierze. Pisałem także za B. Barberem do czego głównie służy internet w USA. Podał on także ciekawy link do stron „upskirts”.

  269. panie Jasny Gwincie, nie rżnij pan głupa z tym Zarębą i tym drugim, to po pierwsze. A po drugie, o Zagładzie trzeba mówić stale i bez końca, jako ostrzeżenie. Holocaust był szczytowym „osiągnięciem” ludzkości na przestrzeni dziejów. Katyń, Gułagi, Kołyma, Warszawa, Hiroszima czy Drezno, to zaledwie odpryski.

  270. elegraphic Observer z 25 stycznia o godz. 16:41
    Wiem, że Lewy przy Twoim boku odżył.
    Zastanawiam się nad Twoją tezą -”Nie ma głębszego i bardziej konfliktowego podziału ideologicznego i programowego w Polsce jak między PiS a PO.” Chyba w warstwie deklaratywnej i to w krótkim okresie przed przejęciem wladzy przez PO. Jak pisałem wtedy się na to również nabrałem. Ale mniejsza z tym, podobnie jak Ty nie masz ochoty obalać teorii, że „popis” istnieje tak ja nie mam ochoty dowodzić, że jest. To frustrująca, mroczna tematyka.
    Oczywiście jak w poprzednim komentarzu pisałem zgadzam się z opinią Mag – „nie ma KOMU/KIM tego rządu zastąpić. REALNIE nie ma”. Ale z tej zimnej tezy wcale nie wynika, że należy się z nim pieścić i emocjonalnie go wzmacniac polityczną adoracją. To, że jest, bo jest, nie oznacza, że trzeba na niego chuchać i dopieszczać jak jakąś świętość. Przyznam, że właśnie te przejawy jego adoracji, pokrętnego tłumaczenia wpadek, gaf, klajstrowania niedoróbek, nadymania lipną ideologią mnie najbardziej dziwią. Tym bardziej to razi w obliczu jego kolejnych wpadek. Lewy pisze – „Ostalo sie nas kilku niezlomnych(…) ktorzy wierza w dobre intencje rzadu”. To bgroteskowa deklaracja.
    Mój Boże, a kto o zdrowych zmysłach wierzy w dobre intencje jakiekolwiek rządu? Rządom się nie wierzy, rządy się kontroluje!
    Pozdrawiam

  271. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ACTA to na razie tylko symbol (?)

    ‘Jak ustalił portal Niezależna.pl w tej chwili niemal 10 tys. osób zmierza z Gdyni do Sopotu. Demonstranci wykrzykują hasła krytyczne wobec rządu i porozumienia ACTA’

    Domyslam sie, ze Blumensztain na czele niemieckij Antify jest czujny i ruszy od strony Westerplate z odsiecza – prawda?
    http://kontrowersje.net/tresc/tusk_zaczal_uprawiac_polityke_poki_co_zaprzagl_holdysa_i_nawozi_zakowskim

  272. Lewy
    25 stycznia o godz. 14:52
    @TJcie
    „No wlasnie tak samo mysle, to samo napisalem na temat niedoskonalosci *technologicznych* naszego spoleczenstwa.”

    Mój komentarz pompatyczny

    Ciekawie napisane – po prostu i wprost. Tak mniej więcej wygląda społeczeństwo realne – z „technologicznymi niedoskonałościami”.

    Sądzę, że wyznawcy republiki platońskiej (po lewej i po prawej stronie sceny politycznej) nie przyjmują tego do wiadomości. Nie widzą twardych realiów, nie uznają zasady, że w życiu jest zawsze coś za coś, nie wierzą, że nie ma rzeczy doskonałych, mają nabożny stosunek do teorii i autorytetów, uznają prymat teorii nad praktyką – musi być dobrze, bo tak mówi teoria, a jeśli jest źle, to wina ludzi, bo kłamią i kradną (tak jakby od początku świata nie było wiadomo o tym). Tłumaczą nam cierpliwie – dzisiaj jest źle, bo tak mówi ekonomista – wielki K. , a jutro będzie lepiej, jeśli go posłuchamy (on jest jak czarownik w wiosce – zna przyczyny wszystkiego).

    Społeczeństwo dojrzewające, jakie mamy w Polsce, powoli zaczyna dostrzegać światłocień, klasyfikuje ludzi i wydarzenia nie tylko w kategoriach dobro/zło, nabiera przekonania, że świat jest bardziej złożony niż do niedawna nam się wydawało, a ilość zmiennych wpływających na sytuację jest znaczna, jeśli nie nieskończona, słowem zaczyna myśleć w kategoriach prawdopodobieństwa, czyli dla oceny jakiegokolwiek człowieka lub zdarzenia, czynu, jedna cecha, jeden parametr, czy nawet dwa, są najczęściej nieprzydatne.

    Im społeczeństwo jest bardziej dojrzałe tym mniej miejsca dla czarowników, proroków, wybawców z domu niewoli, duchowych przewodników z najwyższego nadania, świętych mędrców, tym więcej miejsca dla planów, procedur i wiary w siebie.

    Pzdr, TJ

  273. telegraphic observer
    25 stycznia o godz. 15:22
    Polański siedzi w pokoju na własne życzenie – nikt go kijem na tę nastolatkę nie naganiał. Ja wiem, minęło tysiąc lat, tamten człowiek nie istnieje, jest inny, mądrzejszy i starszy, tamtej nastolatki tez nie ma, jest dorosła dzieciata kobieta, która mówi, że wybaczyła i w ogóle dajcie już spokój, a Ameryka swoje i swoje zupełnie nie wiedzieć czemu.
    Nie patrzyłam na film przez okulary reżysera, chylę czoło za talent, ale jego osobiste problemy – związane z tą sprawą – nie wywołują we mnie współczucia.

    Można było stamtąd wyjść, parę razy, ale tamci zostali. Ja sobie myślę, że to żadne uwikłanie. Po prostu – jedni zostają a inni wychodzą. Zależy od człowieka. W większości przypadków jest wybór. Jak sądzisz?

    Matko, trochę się z rytmu wypadnie, bo praca, bo zupa, bo dziecko, a tu tyle się wydarzyło..

  274. tel. observer 16. 56
    Pozostane przy belkocie z dwu powodow (moze nawet z trzech ) a to ;
    Na poczatku byl belkot.
    Co cietrzew to cietrzew a woda … wiadomo.
    Czy bulgot moze byc zrozumialy albo nie ? To prawie zawsze jest ni to ni sio .Belkot natomiast pryncypialnie , z zasady (definicji ) nie.
    A ze cos w cietrzewiu bulgoce nie ma sie co dziwic. Pamietam ….

  275. jasny gwincie; zauwazylem ze od pewnego czasu coraz blizej Ci do ,,Lizaka”
    Zaprawde powiadam Ci, nie idz ta droga, ona prowadzi na manowce.
    Pozdrawiam.

  276. PAK

    Już jest nowy wpis Gospodarza, ale żeby zakończyć temat wybaczam Ci, jak prosisz, aliści z miłości do bliźniego jedynie, nawet tego, który tkwi w mylnym błędzie, jak Ty – a gdzieżeś to widział Polaków przejmujących mienie żydowskie w czasie wojny? O okupacji Niemieckiej w Polsce słyszałeś? O Generalnej Guberni? Co tam Polacy mogli sobie przejmować, czy nie przejmować w czasie wojny?

    W kwestie powojenne – dobrze radzę – lepiej nie brnij, gdyż jak weźmiesz pod uwagę, czyja reprezentacja wtedy w Polsce rządziła, skąd PKWN przybył ze swymi dekretami i komisarzami, to możesz dojść do wniosków, z którymi ciężko Ci będzie się pogodzić.

    Nie będę też nawet wspominał o gigantycznych reperacjach, które otrzymał Izrael od Niemców, czy Szwajcarów, za obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którzy ucierpieli w czasie wojny, podczas gdy te reperacje należały się Polsce, bowiem dotyczyły obywateli polskich. Izrael powstał w 1948r., a więc nie może rościć sobie pretensji do odszkodowań za tę wojnę, może natomiast i powinien wypłacić odszkodowania niemal milionowi Palestyńczyków, których wygnał w tymże roku z domów, w czasie pierwszej Nakby oraz wszystkim tym, których do dziś więzi w obozach dla uchodźców,w warunkach urągających człowieczeństwu.

    A tak przy okazji, o holokauście Polaków, albo Cyganów zwanych dziś Romami pewnie słyszałeś? O nacjonalizacji polskich majątków przez popleczników bolszewików zapewne także. Tylko chciałem się upewnić, na wszelki wypadek. A wiesz, jaka jest proporcjonalna relacja odszkodowań Niemieckich dla Polski, za zniszczenie kraju, sześć lat niewoli i wymordowanie milionów Polaków, w stosunku do odszkodowań przekazanych Izraelowi?? Wiesz, jakie odszkodowania dostali Cyganie, których Niemcy wymordowani 500 000? Chyba nie wiesz…

    Jeśli jeszcze miałbyś jakieś wątpliwości, to roszczenia, jeśli już, proponuję kierować personalnie do konkretnych osób, które pozostają wciąż przy życiu, jako do bezpośrednich spadkobierców bolszewickich, czerwonych pająków po mieczu i kądzieli, a więc do Kwaśniewskiego, Oleksego, Millera, Cimoszewicza, Czarzastego, Janika, Jakubowskiej, Jaskierni, Pastusiaka, Siwca, i reszty. Zrobią zrzutkę, może Holokaust Industry się napasie.

  277. Ewa 1958 napisala:
    „@topolówka – Nie tylko pani jest wnuczką „żołnierza wyklętego” (wpis z 24.01, 16:43: ‘Czy da się robić filmy…’ na blogu p. Szostkiewicza). Proszę też sobie wyobrazić, iż znam etymologię nazwy „żołnierze wyklęci”. Na temat jednego z nich – Romualda Rajsa ps. Bury kilkakrotnie wypowiedziałam się na tym forum, a może i na sąsiednich. Twierdzi pani, iż nie jest przesycona nienawiścią – a czym jest zatem pani wpis? Już mnie pani oceniła na podstawie jednego zdania. Zwraca się do mnie pani ze złośliwą ironią : „Co za niedopatrzenie, co za szkoda, że się tej zarazy nie wygniotło do siódmego pokolenia, prawda, pani Ewo?”; „Insynuację pani Ewy uważam za obrzydliwą; Nie przychodzi jej do głowy; nie przeszkadza jej to…”. Proszę nie uwłaczać mej inteligencji. Nie musi pani mi wyjaśniać , co ja miałam na myśli, co mi przychodzi albo nie przychodzi do głowy. Ja też mogłabym spróbować wystawić pani „laurkę”, ale po co? Swoim wpisem sama pani ją sobie namalowała.”

    Nierzeczowo i ad personam. Ja nie wiem, co Pani miala na mysli. Ja tylko czytam, co Pani napisala o rodzinach zolnierzy wykletych i co im Pani insynuuje.

  278. @topolówka – Pani wcześniejszy wpis oczywiście nie ad personam?

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*