19.02.2012
niedziela

Za taką wolność – dziękuję!

19 lutego 2012, niedziela,

„Pozwólcie nam obrażać na stadionach” – apeluje Dariusz Rosiak, dziennikarz „Rz.” (4/5 lutego). Autor ubolewa, że „Każdy obraźliwy gest, każde zdanie odnoszące się do rasy, religii czy upodobań seksualnych gracza albo kibica z drużyny przeciwnej jest traktowane jako przestępstwo i może być ścigane prawem. PADA OSTATNI BASTION WOLNOŚCI SŁOWA – STADION PIŁKARSKI” (podkr. Pass). Autor nawiązuje do awantur pomiędzy piłkarzami, z których jeden nazwał drugiego „negro”, a ten drugi użył określenia „pier…na czarna p…”. Piłkarze zostali ukarani, zdaniem red. Rosiaka – niesłusznie. „Tego typu zachowania w trakcie meczu piłkarskiego nie są – jego zdaniem – żadnym przejawem rasizmu czy homofonii. Boisko piłkarskie jest dziwnym miejscem: ludzie kopią się bezkarnie po nogach, obrzucają ordynarnymi wyzwiskami, czasem nawet dają sobie po twarzy”. Zdaniem Rosiaka, do niedawna trybuna sportowa była miejscem, gdzie wolno było więcej, „właśnie po to wielu ludzi przychodzi na stadion”.

I komu to przeszkadzało? Okazuje się, że od pewnego czasu aktywiści społeczni usiłują zmienić oblicze futbolu. Ich zdaniem, jeśli np. uderzony łokciem w twarz piłkarz krzyknie „”wyp…ty pedale!”, to nie jest to wypowiedziane w ferworze walki, ale głęboko zakorzenione i karalne uprzedzenie. Rezultat: pada ostatni bastion wolności słowa – stadion piłkarski. Wielka Brytania stoi w awangardzie przemiany piłki nożnej ze sportu pełnego pasji w wydezynfekowany biznes rozrywkowy zorganizowany według sponsorów i wiodącej myśli politycznej poprawności. Tymczasem, według pana Rosiaka, boisko i trybuny to część przestrzeni publicznej i ograniczanie wolności słowa „jest nadużyciem ze strony władz”, wyrazem „oportunizmu i konformizmu” wobec żądań sponsorów i władz.

Absolutnie się z red. Rosiakiem nie zgadzam. Nigdy też nie zagram z nim w piłkę nożną, bo życie mi miłe. Traktowanie stadionu piłkarskiego, jako miejsca w którym „wolno więcej”, to nic innego, jak dopuszczenie, żeby na boiskach i trybunach zapanowała dzicz, czego przykład mieliśmy kilka miesięcy temu w Bydgoszczy. Chamstwo na murawie i na trybunach prowadzi do tego, że futbol staje się sportem podwyższonego ryzyka, żeby go uprawiać, trzeba być przygotowanym na okrucieństwo ze strony rywali, np. deptanie leżącego zawodnika po rękach, oraz pełne agresji zachowanie kibiców – przed, w trakcie i po meczu, już na ulicach. Nie rozumiem, dlaczego piłka nożna, a nie np. boks, zapasy, szermierka, miała być wyjęta z pod powszechnie panujących reguł. Część kibiców kibicuje nie tylko na meczach piłki nożnej, ale i na innych imprezach – czy granice agresji mają być rożne na różnych arenach? Czego mają się uczyć dzieci w szkółce Barcelony i innych klubów, w szkołach sportowych, na podwórkach i na boiskach – chamstwa, agresji, czy fair play? Koncepcja, wedle której stadiony mają być oazą chamstwa, rasizmu i wszelakich fobii, na oceanie politycznej poprawności, jest nierealna i niesłuszna. Stadionów i sportu nie sposób wyizolować ze społeczeństwa, przeciwnie – to cywilizacja nie powinna omijać boisk. Także w innych sytuacjach budzących grozę ( np. zjawisko „fali” w wojsku) nie powinno być pobłażania dla niegodnych zachowań.

Jeśli fair play i poprawność polityczna jest po myśli sponsorów, to tym lepiej. Nikomu nie życzę, żeby w imię wolności słowa (?) na stadionach palono flagi, rzucano rakiety i wbijano adwersarzom nóż w serce, jak to się zdarza w Ameryce Łacińskiej, gdzie w okolicach stadionu pierwsza musi pojawiać się policja konna. Za taką wolność – dziękuję.

Komentarze: 233

Dodaj komentarz »
  1. Frustracja rodzi agresję, Panie Redaktorze…..
    Już Rzymianie nauczyli się ją kanalizować i rozładowywać.
    Może na to pozwolić, opodatkować, i transmitować na żywo?

    Kibice Legii kontra Lech- walka na żywo!!!
    Wszelkie bronie sieczne dozwolone, palne zabronione…..
    Skoro KTOŚ chce narażać życie dla „swego plemienia” to dlaczego mu tego zabraniać?
    Pokój na trybunach, walka na arenach- płycie stadionu.

    Już widzę te apanaże dla najwaleczniejszych, medialne gwiazdy tabloidów, słupki oglądalności i związane z tym reklamy.
    W literaturze s/f to już było….
    Wcześniej czy później będzie w realu.
    Jeżeli nie legalnie, to nielegalnie.
    Sztuki walki już mają swój nielegalny obieg i mistrzostwa świata…..
    A czerpią z nich zyski nielegalni bukmacherzy, bez opodatkowania…

  2. Z calego wywodu chwalacego zalety poprawnosci najbardziej podoba mi sie stwierdzenia Pan Redaktora że:

    „… Nigdy też nie zagram z nim w piłkę nożną…”

    Jak szkoda!

    Rosiak prowokuje specjalnie, ze by poruszyc pewien problem postepujacej i falszywej poprawnosci – to tak pisze gdyby Pan Redaktor nie zrozumial.

  3. Chlopy tesknia za wojna. Mecz pilki noznej ma byc jej namiastka. Pan za wojna nie teskni, bo ja przezyl i wie do czego moga doprowadzic nawet „niewinne” hasla.

  4. Włos się jeży na głowie gdy czytam teksty aprobujące chamstwo i agresję. I to niby ludzie „światli”, wykształceni ?!

  5. Ostatnie porównanie red. Passenta uderza w samo sedno. Bowiem Polacy w ucieczce od „upierdliwej rzeczywistości” chcieliby zaprowadzić jakieś egzotyczne porządki. W tym przypadku zrobić z kraju Drugą Amerykę Łacińską. Np. Drugą Brazylię, czy Drugą Wenezulę. Fantaści.

    Lubię kibiców latynoskich. Kilka lat temu rozgrywano w Kanadzie mistrzostwa świata juniorów, oczywiście piszę o futbolu, z kilkoma grami ćwierć- i półfinałowymi oraz finałem na stadionie w Toronto (BMO Field – między autostradą Gardiner i brzegiem jeziora Ontario). Byłem na kilku meczach, po długiej przerwie nie chodzenia na mecze piłkarskie, było to cudowne przeżycie, ta bezpośredniość i bliskość graczy i piłki, futbol to jest piekna gra, niestety nie byłem na przegranym meczu Polaków w ćwierćfinale (czy 1/8) z Argentyną z powodu wyjazdu, ale wcześniej kupiłem bilety na półfinał. Miała być Polska, grała Argentyna z Chile. Siedziałem w sektorze chilijczyków, co za przeżycie, jaki doping, niesamowity, nieustanne śpiewy – „Chi-chi-le-le …” – i walenie w ogromne metalowe bębny, troche piszczałek, cały lud owinięty w biało-czerwono-niebieską flagę z gwiazdą z okolicy ściągnął, drużyna chilijska zaciekle się broniła, a po utracie bramki z fantazją atakowali, Argentyna była nie do pokonania, łatwo wygrała potem w finale z jakąś drużyną z Europy. Były po meczu małe rozruchy na ulicach miasta głównie z udziałem chilijskich kibiców, policja konna też interweniował, ale gazety rozdmuchały sprawę ponad miarę.

    Wydaje mi się, że źródło tej Rosiakowej agaitacji za „obrażaniem innych”, deptaniem ich po rękach i głowach, leży w jakiejś nachalnie propagowanej niechęci do poprawności (tzw. politycznej). Poprawność jest przecież po to, aby – m.in. po chrześcijańsku – nie robić bliźniemu niemiłych rzeczy, nawet nie upokarzać go, bowiem od swobodnego upokarzania zaczynają się gorsze rzeczy. Poprawność jest aby pohamować w sobie dziką potrzebe wyżycia się, wywalenia z siebie własnych frustracji wprost na innego człowieka. To jest największe zło.

  6. Poziom poprawnosci w „Skali Passenta”
    Mecz pilkarski:
    1.
    Bialy zawodnik do bialego:
    „zaraz ci walne palancie”
    - niegrzecznosc.
    2.
    Bialy zawodnik do bialego:
    „zaraz ci walne bialy palancie”-
    - gadatliwosc
    3.
    Czarny zawodnik do bialego:
    „zaraz ci walne bialy palancie” -
    sprawiedliwosc dziejowa
    4.
    Bialy zawodnik do czarnego:
    „zaraz ci palne czarny palancie”-
    chamstwo, ksenofobia, rasizm.

  7. Szanowny Panie Danielu,

    Zgazam sie z Penem w 100 procentach. Mieszkajac w Niemczech mam do czynienia z bsrdziej cywilizowana pilka.
    Pozdrawiam

    Marek Mika

  8. Chory, dziki kraj (kibole, katole -rydzykole).
    Nie dlatego, że chory i dziki w ogóle, raczej tylko na obrzeżach, ale dlatego, że dla dziennikarza opiniotwórczej gazety TO właśnie jest normal.
    Ja za taką wolność też dziękuję.

  9. Panie Danielu!
    Jako fanka meczów piłkarskich i kulturalnego dopingu, doprawdy nie umiem zrozumieć dziennikarza „Rz”. Polska organizuje „za chwilę” Euro 2012, a człowiek „na stanowisku” udziela takich wskazówek. No jak tak można…
    Nie zagrałabym z Panem Rosiakiem nawet w przeciwnej drużynie na piłkarskiej murawie.
    Panie Danielu, gratuluję Panu ostatniego wydawnictwa pt. „Passa” i szczerze kibicuję działalności Fundacji „Okularnicy”. „Nam nie jest wszystko jedno”!
    Pozdrawiam

  10. Orteq 2-19 13.39

    „Dle ciebie mily” winno raczej byc „For you darling”, ale pies go tracal, przezyjemy.

    Jako Cieslak mogla byc znana w szkole sredniej, w Lewinie Klodzkim, pozniej spiewala juz jako Violetta Villas.

    Jarzabek, bo Lolek byl Jarzabek (patrz Na Cycku Tango). Jego tata oryginalnie byl Hazelhun, w Aneryce zmienil. Tamze, Na Cycku Tango, zaczelo sie miedzy nim a chlopakami z Powisla.

    Opowiadania to fikcja. Cesia mi lezala swoja Kobylka, aparycja, i wokalizami. Poza tym nie darzylem piosenkarki szczegolna estyma. Zal tylko, ze marnie skonczyla.

    Bardzo cenie Twoje uwagi i zainteresowanie. Uwazaj Pan, bedzie wiency, towarzycho bylo takie bardziej rozwojowe. Targowek – tak, ale rodak z Powisla jestem. Co sie dalej okaze.

    Trzym sie Ojciec !

  11. Redaktor Rosiak proponuje zbydlecenie, chamstwo i bezkarna agresje jako styl zycia. Zycze mu żeby sie spotkał wieczorem w jakims zaułku z bokserem Chisoarą, który wczoraj dostał bańki w fair play od Witalija Kliczki. A wogóle dziennikarze Rzepy w komplecie z Ziemkiewiczem na czele nadają sie wyłacznie do zakładu zamknietego.

  12. Trochę a propos tego, a trochę poprzedniego wpisu… Ograniczone słownictwo kiboli bierze się chyba stąd, że ci panowie nie czytają książek. To skąd mają znać słowa inne niż p… j… h… itd. Inna rzecz, smutna bardzo, że ich agresja kieruje się nawet przeciwko siedmiolatkom.

  13. Pan Redaktor Passent,

    „Homofonii” – homofobii, raczej.

    „Nie rozumiem, dlaczego piłka nożna, a nie np. boks, zapasy, szermierka, miała być wyjęta z pod powszechnie panujących reguł.” – ….miala by byc wyjeta…

    A Rosiak niech zrobi mostek i sam sie kopnie w dupe ! Co powiedziawszy, koncze.

  14. mag
    19 lutego o godz. 17:22

    Chory, dziki kraj (kibole, katole -rydzykole).
    Nie dlatego, że chory i dziki w ogóle,…”

    Uwazaj mag,
    w obronie kultury mozna przekroczyc granice chamstwa…

  15. Komentarz do poprzedniego wpisu Jiby

    Szanowna Jibo!

    Na ten temat mógłbym więcej napisać niż o wysokościomierzach w tupolewach i to z własnych obserwacji i doświadczeń rodziny i znajomych. Są to jednak tak smutne rzeczy, że nawet nie mam specjalnie ochoty. Mogę o sobie mówić tak jak starszy ode mnie Bartoszewski – jestem świadkiem dziejów – tych właśnie dziejów – że skorzystam z formy literackiej JPII.

    „Zapytowywujesz”:

    ***Co z Niemcami, którzy po wojnie zostali?***

    Najlepiej odpowiedzieć zwięźle (mówię o Śląsku – nie ekstrapoluję na resztę terenów nowego państwa polskiego!): „Różnie, zależnie od tego czy „trafili” na ludzi czy na bydło, które licznie przybyło razem z Mateczką – Polską, aby nas wyzwolić – i to naprawdę z wszystkiego, niezależnie od tego, czy dany Ślązak czuł się Niemcem czy Polakiem. Jedynie formalnie można było wtedy rozróżnić te dwie grupy autochtonów, bo nie było jeszcze przyrządów do badania mózgów.

    Podstawowym problem dla władz państwowych była pewna niejasność odnośnie przynależności niemieckich terenów. Alianci w Poczdamie przekazali pewne tereny „pod tymczasową administrację polską” i nie rozstrzygali co z nimi będzie przy zawieraniu traktatu pokojowego między Polską a Niemcami. Takiego traktatu w zasadzie jeszcze nie ma do dziś, są tylko różnej wagi umowy międzypaństwowe między: Najpierw Polską i NRD, potem z RFN i pewne oświadczenia niektórych przedstawicieli władz niemieckich oraz (nie wszystkich) znaczących instytucji, że Niemcy nie będą żądali korekty aktualnych granic. Umowy z NRD są chyba w lamusie, z dawnym RFN pewnie też. Liczyć się mógłby traktat pokojowy Polski ze zjednoczonymi Niemcami, ale nikt się nie kwapi do czynienia tego kroku. W latach po wojnie zadziałało mądre porzekadło: „Na złodzieju czapka gore” i władze PRL liczyly się cały czas z tym, że coś się może dziać z tzw. „Ziemiami Obcyckanymi”. Gwarantem stabilności granic wówczas był jedynie Stalin. Władze chcąc legitymizować na arenie międzynarodowej ten „podarek” Stalina – na otarcie łez po zabraniu wschodnich terenów, udowadniały moralno-polityczne prawo Polski do tych ziem obecnością autochtonicznej ludności, która polskość zachowała mimo 700 lat germanizacji. Po cichu przestano traktować w czambuł wszystkich ŚLĄZAKÓW JAKO NIEWOLIKÓW przybyszy ze wschodu, wypędzono ewidentnie wykazujących niemieckość ludzi i przesiedlono na ich miejsce wspomnianych „właścicieli niewolników, którym przydzielono uprzednio gospodarstwa, razem z byłymi włascicielami jako bydło robocze i dla uciechy sadystów. W tym pierwszym okresie, nazwanym później przez polityków i historyków „okresem błędów i wypaczeń” wszyscy byli powstańcy śląscy i ich dzieci przeklęły powrót Mateczki – Polski na nasze Ziemie.

    Pamiętam, gdy dziewczyna na zabawie powiedziała, że chętnie zabiłaby każdego Polaka swoimi trepami, a była to córka powstańca, który walczył o przyłączenie Śląska do Polski pomimo niekorzystnego wyniku plebiscytu.
    Na tej samej zabawie chłopak powiedział, że „woli niemieckie scochy (siki) niż polską oranżadę”.
    Ciekawostka polega na tym, że obydwoje nie umieli mówić poprawnie po niemiecku, tylko łamali sobie języki, a mówili w zasadzie gwarą śląską.

    Takie było tło wydarzeń, które może być podstawą do odpowiadania na Twoje pytanie, jak konkretnie przeżyli autochtoni, jeśli nie zostali zabici lub zamęczeni w obozach koncentracyjnych (polskich!) i zwyczajnych więzieniach i komendach milicji (grubo po wojnie). Specjalnie nie używam pojęcia „Niemcy”, bo to jest dla mnie w tym przypadku pusty dźwięk. Polakowi z centralnej Polski i ze wschodu kojarzy się Niemiec z mundurem, okrzykami typu „Hände hoch” itd., a ja mówię o zwyczajnych ludziach, cywilach lub zdemobilizowanych żołnierzach po wojnie, wypuszczonych z obozów jenieckich zachodnich aliantów, bo z ZSRR mało kto powrócił – z jeńców i cywili – i to jest inny temat-rzeka.

    Gdyby zaistniało zainteresowanie, to mogę zaprezentować kilka opowiastek z dziejów mojej rodziny i kilku sąsiadów. Działo się to bardzo dawno temu, ale ja to pamiętam mimo początków demencji starczej.
    Są jednak ludzie o jeszcze lepszej pamięci! Już kiedyś opisałem prawdziwe zdarzenie ze Zdzieszowic (koło naszej Góry Św. Anny):

    Na dorocznym zebraniu sprawozdawczym prezes GS’u grzmiał: „Jeszcze jak dziś pamiętam, jak 700 lat temu tu były polskie ziemie”!
    Moja pamięć obrazowa sięga tylko okresu kilku lat przed wojną (epizody), całej wojny i lat powojennych. Mniej pamiętam, co jadłem wczoraj na obiad, ale doskonale przypominam sobie grozę w nocy z 31.08.1939 na 1.09.1939, gdy ojca wywołano z domu pukaniem w okno i zawołaniem: „Leo! Mobilmachung”!

    PS
    Jest kilka wyrazów pisanych dużymi literami. To nie było zamierzone, przypadkowo zahaczyłem o capslock, ale po zauważeniu błędu doszedłem do wniosku, że tak jest nawet lepiej!

  16. Nie kazdy dowod „upadeku obyczajow” wydaje sie wzbudzac w Panu Passencie rowna groze.

    Siusianie postepowych mlodziencow na znicze „moherowych krzyzowcow” pod Palacem Prezydenckim to bylo budzenie sie mlodej lewicowej Polski…

    Chamstwo ma jak widac wiele zrodel.

    Rozpad tradycyjnych norm spolecznych ma wielorakie oblicza zwane czesto „nowoczesnoscia”
    ponizej:

    Szanowny Kleofasie,
    przerazilem sie, ze przeoczysz (na samym koncu umierajacego tematu) i mi nigdy nie wybaczysz – powtarzam:

    „…Kleofas
    18 lutego o godz. 22:58

    Odpadlem od jezyka. Co znaczy „Robi loda za kase” ? Nie karz mi sie domyslac, bo wychodza bzdury. Awansem, dziekuje za pomoc..”

    Szanowny Kleofasie,

    To moze byc regionalizm.
    Tak jak w moim rejonie chodzilo sie „na dwor” w krakowskiem „na pole”…
    Czy masz problem z lodem czy z kasa czy moze ze zbitka?

    Robienie loda to sprawianie przyjemnosci wlascicielowi czlonka przy pomocy „jamy ustnej” – jezyka i warg.

    „Za kase” – to inaczej mowiac wymiana tej uslugi na korzysc majatkowa (moga byc pieniadze a moze byc torebka lub modne buty czy inny atrybut nowoczesnej mlodej studentki)

    Jest praktyczne_ bo nie wymaga duzego zachodu zwiazanego z rozbieraniem i nie zachodzi sie w ciaze.

    Wedlug cennikow jakie podaja studentki cena wynosi okolo 50 zlotych (srednio 5 minut) co daje 600 zlotych na godzine.

    Wiec jak studentka skonczy juz studia to jako Pani Magister bedzie musiala harowac w robocie przez miesiac by zarobic tyle ile na studiach w 3 godziny – co nie wrozy zbyt dobrze jej karierze zawodowej i satysfakcji z wykonywania wyuczonego ( na wykladach) zawodu.
    Bedzie ciezko sie przestawic.

    Chetnie robily to „Galerianki” a teraz podobno co piata studentka wedlug zadowolonej Polityki.

    Ciekawe jest jak rozklada sie ten procent w zaleznosci od studiowanego kierunku.

    Czy w naszej nowoczesnej i wolnej Polsce bardziej popularne jest zarabianie dupa na wydziale nauk politycznych (tak by sie intuicyjnie wydawalo) czy na uczelniach artystycznych.

    Pewny jestem, ze przydalyby sie rowniez badania sympatii politycznych wsrod uniwersytutek.
    Czy wsrod postepowych zwolenniczek PO jest wiecej prostytutek niz wsrod tradycyjnych PiS-anek?

    To wedlug mnie interesujacy trend zwiazany z „unowoczesnianiem” sie Polakow i zanikaniem ohydy konserwatyzmu i innych obrzydliwosci (ala PiS) nie mowiac juz o religii.

    Niektorzy moga uwazac, ze jest to naturalny sposob na wyrownywanie nierownosci zarobkowych miedzy plciami samoregulujacy sie zdrowymi zasadami rynku – podazy i popytu. Jest to dochod w praktyce raczej nie-ewidencjonowany …chociaz PO proponuje wprowadzenie kas fiskalnych do branzy uslug seksualnych (wyobrazam sobie konsekwencje miniaturyzacji i elektroniki) – jedynym niekontrolowanym przez panstwo zawodem niedlugo zostanie jedynie szacowny zawod prawnika.

    Czy prostytucja jest dzis „COOL” co w jakims sensie artykul w Polityce wydaje sie sugerowac?
    Ma sie stac czyms normalnym i powszechnym – tak jak finansjalizacja wszystkich relacji miedzyludzkich (TO by sie ucieszyl – bo to pozytywny trend urynkowienia)?

    Moge jedynie zgadywac , ze artykul byl inicjowany przez jakiegos „starego dziada” z redakcji.

  17. MARIA KOSTRZEWA: Ma Pani rację, jeszcze tylko – w ramach wolności słowa – potrzebne nam awantury na trybunach EURO 2012. Dziękuję za komentarz i ciepłe słowo pod adresem Fundacji „Okularnicy”. Pozdrawiam!

  18. Mimo ryku, piwka i wrzasku podopiecznych, nie slyszalem przeklenstw na stadionach Dolfins, Comiskey, Wrigley czy Soldiers Field. Nie zdolalem sie (mimo doswiadczen z Legii) rowniez dopatrzyc latajacych butelek czy bandazowania dziadka. Stado bywalo rozjuszone, ale krew sie nie lala. Swojego z kolezkami, zostawialem czesto na 15-20 minut, zeby wypic piwo w bufecie, ale wracalem i nikt ich nawet palcem nie tknal. Owszem, polglosem, albo na ucho, bywalo komplementowanie sedziego, jak „he is a fucken jerk”, „asshole”, ale nigdy glosno, zwlaszcza przy dzieciach, albo towarzyszacych narzeczonych.

    Po trzyletniej przerwie, zdarzylo mi sie zawitac na Luzniki w Moskwie. Ryk byl, ale czegos mi brakowalo. Okazalo sie, ze wprowadzili ostre kary, egzekwowane natychniast, za przeklenstwa. Narod poslusznie sie chamowal. Gorszego niz „sudila mudila”, „sudila na mylo” nie slyszalem. Za pierwszy raz grozil tydzien wysiedlenia z Moskwy, za drugi – trzy miesiace, dalej – kolonia karna gdzies, w mordobijskim powiecie…

    Widocznie, w Polsce nie boja sie wysiedlenia z Moskwy, ani nie ma mordobijskiego powiatu. I – w tym roznica.

    A „gorzkie zale” wylewane przez red.Passenta nie zmienia chamskiej natury narodku. Czyli – wolnosci ! Bez granic i bez rozumu.

  19. Diaspora jest czujna! (albo – nie)

    Andrzej Falicz
    19 lutego o godz. 18:21 pisze:

    „Nie kazdy dowod „upadeku obyczajow” wydaje sie wzbudzac w Panu Passencie rowna groze (…)
    zawsze jest cena ZA WSZYSTKO – a tlo czasem sie przydaja by lepiej zrozumiec kontekst.”

    Zgadza sie. http://kontrowersje.net/tresc/mentalnie_jestesmy_w_ciemnej_dupie

  20. Na temat chamstwa na stadionach można oczywiście dywagować, czy to namiastka wojny, coś tym jest. Mój ostatni mecz, na którym bylem, to Odra Opole i chyba Ruch Chorzów albo Górnik Zabrze, na początku lat 70-tych. Poszedłem na mecz mimo awersji do kibiców, którzy pluli mi „obudowy” pestek słonecznikowych za kołnierz. Poszedłem, bo musiałem towarzyszyć bratu, który specjalnie przyjechał do Opola na ten mecz. Było w sumie 7 goli, ale nie pamiętam kto wygrał. Brat pociągał z piersiówki po każdym golu, a lubił obie drużyny. Żadnego chamstwa, żadnej ustawki lub walki między kibicami, tylko „normalne” okrzyki typu; „Sędzia kalosz”! „Sędzia kozy doić” i to cholerne plucie zużytych pestek, które można było kupić przed stadionem. Były to piękne czasy, można było nawet iść z dziećmi na mecz, nie obawiając się maczet i kijów baseballowych..

  21. Andrzej Falicz (19-02-g.18:09)
    Przecież to były cytaty z różnych”klasyków” (poczynając od Drzwieckiego), choć nie ujęte w cudzysłów. Dziwne, że nie załapałeś.
    Dzikie, czyli barbarzyńskie (bez cudzysłowu) są dla mnie przekonania pana redaktora z „Rz”.
    Co do passy i bessy (na poprzednim blogu) sądzę, że myślimy podobnie. W jednym miejscu, być może, źle Cię zrozumiałam.
    Tak już bywa, że niektórym życiorys układa się paskudnie, a inni mają może trochę więcej przysłowiowego łutu szczęścia w podobnych okolicznościach. I tylko tyle chciałam powiedzieć w tamtym wpisie.
    Tzw. prawica przeciwstawia Bartoszewskiemu Pileckiego. Na swoje „nieszczęście” Bartoszewski żyje i to już 90 lat. (Co innego, gdyby popierał kaczystów. Wtedy byłby OK).
    Zresztą dla Polaka (nie twierdzę, że każdego) prawdziwy bohater, to martwy bohater.

  22. @Antoniusie

    Faktycznie, tak jest nawet lepiej :)
    Bardzo dziękuję – to na wstępie.

    Moja babcia jest pewnym ewenementem. Jej opowieści z czasów wojny (a ma niezwykły, nieuświadomiony dar opowiadania) są o dobrych ludziach.

    Niemka, która zamieszkała u tego gospodarza, co to między nimi nic z tych rzeczy nie było, rządziła twardą ręką przez kilkanaście lat.

    Obrączkę musiała oddać dziewczyna w zaawansowanej ciąży, jej mąż nie wrócił ze wschodniego frontu. Milicjant wszedł do domu i po prostu zażądał, by zdjęła ją z palca.
    Świadkiem kradzieży było dziecko, moja babcia właśnie, która opowiedziała wszystko swojej matce.
    Prababcia poszła na komisariat. Obrączka wróciła do właścicielki, a milicjanta wyrzucili ze służby. Nie miał łatwego życia miedzy kobietami we wsi – nie mogły mu wybaczyć, że chciał okraść wdowę z najcenniejszej pamiątki, jaka może zostać po mężu.

    Przyszło mi do głowy, że pod powierzchnią morza zbrodni, jaką była wojna, mogła kwitnąć całkiem zwykła przyzwoitość i wzajemne wsparcie bez względu na narodowość.
    Mnie opowiadano o przyzwoitości polsko-niemieckiej i niemiecko-polskiej.

    Ciekawa jestem prawdy – nie tylko tego, co złe, lub tylko tego, co dobre.
    Wiem, że można sobie kliknąć w Wikipedię. Jest jednak różnica pomiędzy opowiadaniem – na przykład – o miłości, a definicją słowa „miłość”

    Pozdrawiam serdecznie!

  23. Rozumiem, że można być zwolennikiem polifonii, wtedy każda homofonia jest zgrzytem, ale czego zwolennikiem trzeba być, aby pisać „z pod”?
    Już się ta zaraza nawet na Redaktora przeniosła?
    Jak zacznie pisać „jakiś” w miejsce „jakichś”, to trzeba będzie chyba wezwać egzorcystę :roll:

  24. W zasadzie nie czytam komentarzy Falicza, ale ten komentarz jest wyjątkowo pouczający. Chodzi mi o wyjaśnienie określenia „loda za kasę”. Nie potrzebowałem specjalnego wyjaśnienia, choć nie jest to określenie z mojej młodości, raczej wtedy wiązało się z to z czymś francuskim (nie tylko to). Nie mogłem się powstrzymać od komentarza, gdy przeczytałem nieprawdziwe lub przynajmniej wątpliwe stwierdzenie:

    *** Jest praktyczne_ bo nie wymaga duzego zachodu zwiazanego z rozbieraniem i nie zachodzi sie w ciaze.***

    Ja się na tym nie znam, ale słyszałem o tym, że możliwość zajścia w ciążę nie jest wykluczona. Skąd ja to wiem?
    Z opowiadania francuskiej blondynki, która skarżyła się koleżance, że nie może zajść w ciążę. Na pytanie koleżanki o powód, powiedziała: „Brzydzę się przełknąć”!
    Widać wiedziała o czym mówi, ja kobietom wierzę w takich sprawach.

  25. Wolność słowa na stadionach? Niech Rosiak usiądzie między kibolami Legii i zawoła „”Jaga gola!”. Następny okrzyk wyda w szpitalu, gdy przestaną działać środki przeciwbólowe. Jeśli wyżyje po tym, co go spotka ze strony „Starucha” i jego przybocznych.
    Najbardziej popularne dziedziny sportu ulegają degeneracji: kibolstwo i ustawianie meczów, tolerancja dla chuligańskich zachowań sportowców (Chisora przed i po walce z Kliczką) ze strony niewydarzonych komentatorów sportowych, koksowanie się w sportach atletycznych itd. itd. Nawet nie chce się tego oglądać w telewizji. Bo świadomość nieprawości każe wątpić w szacunek dla fair play ze strony sportowców i ich menedżerów.

  26. Jacobsky, 17:13
    Pozwalam sobie przenieść kwitnący wątek („niech rozwkita 1000 kwiatów” – jakoś tak rzecze Gospodarz).
    Zgoda Jacobsky, z tym, że mi się chciało wysłuchać całość audycji CBC: Left Behind, ale nie miałem niestety tyle czasu. Wkrótce będę miał go więcej, choć nie wiem kiedy. Dzięki za wzmiankę o programie. Odpowiedziałem na losowo wybrany motyw programu, wyraziłem swój pogląd, chyba to było merytoryczne? Ale spokojnie możemy oderwać się od formy naszej wymiany, potknięć i niejasności – mam nadzieję? i sięgnąć do meritu, a nawet – moim zdaniem – do sedna tego dyskursu, który Ty jak najbardziej nam rysujesz.

    Oto mamy prześliczną, wcale nie symetryczną metaforę w postaci szklanki nie całkiem pełnej/pustej. Flaherty – piszesz, że mainstream news jest nie do zniesienia – nie jest ekonomistą, lecz ministrem finansów. Na temat bezsensu podatku Tobina w formie ostatnio (najprawdopodobniej z pobudek populistycznych) forsowanej wypowiadają się renomowaniu ekonomiści. Mój punkt, czy jak łaskawie to nazywasz – filozofia, która zawsze opiera się na tym, co naukowcy twierdzą i coraz mocniej są przekonani, jest taki (punkt, jednak), że nadmierna państwowa opiekuńczość stworzyła wiele problemów, borykamy się z nimi i będziemy się borykać, obecnie lekarswtem nie jest więcej opiekuńczości i redystrybucji. Nic więcej, dalej już są tylko szczegółowe, mniej lub bardziej solidnie podparte empirią tezy i konkluzje. Oczywiście polityka czerpie z asymetrii na linii populizm kontra wiedza. Twój opis stanu emocjonalengo doskonale to oddaje. Nawet jeśli teraz dominuje określona wiedza ekonomiczna (nieco zmieniam Twój predykat), to nie znaczy, że my wszyscy mamy się z nią zgadzać. Czyli, jeśli fakta i wiedza przemawiają za X, tym gorzej dla X. Bo my tak chcemy i uważamy!
    Jest to, wybacz drogi Jacobsky za natarczywą acz niepomyślna diagnozę, samonakręcająca się paranoiczna autozagłada intelektualna i gwarancja frustracji do końca życia. Nikomu tego nie życzę.

    P.S.
    Czytam „The Real Romney” (Kranish, Helman) i faktycznie chwilowo tracę wiarę w wybieralność tego kandydata. Nie z powodu ostatnich dobrych wiadomości gospodarczych, lecz kilku punktów, na które ta kampania nie potrafi skutecznie odpowiedzieć. Ale dopóki piłka jest w grze … uważam, że Romney – „business consultant” jest lepszy liderem niż Obama – „community organizer i civil rights attorney”. Ale wyborcy mogą zadecydować inaczej. Totalna asymetria. Jeśli już do połowy pełna/pusta to menzurka o bardzo szerokim dnie i wąskim otworze u góry.
    Pozdrawiam

  27. Podobny kwik słychać wokół lodowisk hokejowych, kiedy z gry/spektaklu próbuje się wyrugować nadmiar agresji jednego gracza, skierowanej przeciwko drugiemu w i tak grze opartej w sporej mierze na pełnym kontakcie między graczami. „Puryści” hokejowi zawodzą nad postępującą denaturacją hokeja, z którego wyeliminowano by celowe ataki fizyczne na gracza (głównie na głowę), ataki tak brutalne, że ich ofiary są wyłączone z gry na kilka tygodni czy miesięcy, a często i dłużej (patrz: Sydney Crosby). I owszem, dochodzi również do rasistowskich wycieczek pod adresem ciemnoskórych graczy NHL. Subban z Canadiensów opowiadał wiele razy co mu szepczą czule do ucha koledzy jego po fachu z drużyny przeciwnej. niby w ferworze walki, ale… Nie raz miało miejsce rzucanie bananami na lód pod adresem czarnoskórych hokeistów. Czego natomiast nie ma to regularne bójki na trybunach i poza nimi, ustawki, itp. Ustawki pomiędzy hokeistami, ku uciesze wiwatującej gawiedzi chyba kanalizują agresję, jaką budzą u oglądających emocje sportowe. Może tak trzeba ? Zamiast kiboli mordobicie na murawie na wzór hokejowy ?

    Pozdrawiam

  28. Pewnie pan Rosiak chce pozbyć się się kompleksów na punkcie mitologizowanej starożytnośći.
    Obniżmy ciut standardy stadionowe, a przestanie nas uwierać mitologizowana wyższość kultury śródziemnomorskiej przed którą schylamy głowę z pokorą

    Po olimpiadzie w Atenach jedna z sieci amerykańskiej telewizji nakręciła kilka odcinków filmu o przygotowaniach, życiu i walkach sportowców w ówczesnych obozach sportowych państw – miast greckich.
    Były to tak brutalne obyczajowo i zdrowotnie sceny, że po pierwszym odcinku zaniechałem ogladanie dalszych odcinków.

    W czasach nam współczesnych, (dwa lata temu) poszedłem na mecz piłkarski Arki Gdynia ( z emocji wymazał mi się z pamięci jej ligowy przeciwnik).
    Prawdziwym szokiem dla mnie było, gdy kasjerka zapytała mnie czy mam jakąś specjalną kartę od której uzależniała możliwość zakupu biletu wstępu.
    Moją bezradnośc obserwował jakiś przyzwoity kibić, który oświadczył, że (chyba miała to być gwarancja poprawności mojego zachowania) wprowadza mnie na swoją kartę.
    Dzięki temu uzyskałem prawo zakupu biletu (nawet po zniżonej cenie, bo dobrze mi patrzyło z oczu).
    Mimo, że z racji wykonywania swojego zawodu zdarzało mi się widzieć przemoc organów porządkowych wobeć przestępców, to po zatraśnięciu za sobą kraty po wejściu do ażurowanej klatki spowodował, że poczułem się nieswojo.
    Następnie polecono mi stanąć przy białej linii, a gdy to uczyniłem usłuszałem z głośnika polecenie żebym trzymał stopy prostopadle do do tej linii i spojrzał w górę. Musiałem być spięty, bo przez swoje gapiostwo unosłem głowę do góry, ale nie zdjąłem kapelusza.
    Kiedy ta operacja się zakończyła pomysłałem sobie, że teraz dobrowolnie tego miejsca mogę nie opuścić.
    Po tej operacji pozwolono mi wejść na Narodowy Stadion Rugby, gdzie czasowo odbywały się mecze pierwszoligowej Arki.
    Na schodach stadionu zastanawiałem się przez chwilę czy wrócę do domu cały i w należytej kondycji, bo z z trybun słychać było unoszący się gromki śpiew słowikow stadionowych.
    Na meczu, z lęku, szybko dopasowałem się do nastrojów gdyńskich kibiców i wróciłem do domu cały.
    Trudno mi jednak treraz zdeczydować się na pójście na mecz Lechii, które odbywają się na najładnieszym stadionie w Europie (chociaż byłem na nim już dwukratnie, w tym raz w obecności wygwizdanego Premiera, o czym pisałem już na blogu, biorąc go w obronę oraz podczas towarzyskiego meczu budowniczych stadionów na Euro ’12).

  29. Szanowni Panowie Andrzeju Faliczu i Kleofasie
    Coś może dodam w kwestii cenników. Otóż dwie laski stojące w kolejce do konfesjonału zaniepokojone były ilością zdrowasiek jaką będą musiały zmówić w ramach pokuty za grzechy i zapytały przechodzącego obok nich ministranta – „Ile proboszcz daje za loda?” Ministrant odpowiedział – „Ja dostaję Snikersa”.
    Parę lat temu, gdy jechałem gierkówką i przejeżdżałem przez las, przy dróżce prowadzącej w gęstwinę stały dwie opalone damy a jedna trzymała karton z tekstem – „W paszczu 20 w piczu 40″.
    Pozdrawiam, Nemer

  30. telegraphic observer
    19 lutego o godz. 20:08
    to menzurka o bardzo szerokim dnie i wąskim otworze u góry.
    ………………………………………………………………………………………
    To-to co pan opisuje , to kolba Erlenmeyer’a, popularnie nazywana w laboratoriach erlenmajerką

  31. @telegraphic observer o 15:24,
    pod poprzednim wpisem, rozpoczął swój komentarz adresowany do wieśka59
    „Zacznę od tyłu, od pokrycia …”

    Natychmiast poszedłem do butelki uzupełnić „wieczorna porcję” czerwonego wina, spodziewając się erotycznego przerywnika w ciężkich tematach ekonomicznych, wracam – a tu czysta ekonomia.
    Unikam ostatnio polemik ekonomicznych, ale teraz muszę skomentować ten beztroski ton w zdaniu:
    ”Rezultaty są niezłe, pompowanie forsy przez budżet USA i The Fed (QE 3 jest nieuniknione), gospodarka USA jakoś prze i tworzy miejsca pracy.”

    Oczekuję od Ciebie opinii nt „rozpuszczania inflacji” (W. Gadomski). Zastrzyki dolarów z drukarni muszą się w końcu odbić czkawką, tym bardziej, że udział USD w rezerwach światowych będzie chyba malał, a „import inflacji” z Chin powoli zmniejszał, kiedy Chińczycy zaczną żądać wyższych płac.

    Tylko proszę Cię, po żołniersku i bez nazwisk.
    Ściskam

  32. Wiesiek, bardzo podoba mi się Twój pomysł z tymi walkami naszych rodzimych herosów – spartakusów ….tylko zastanawiam się, czy wziąłeś pod uwagę problem ciał? Co zrobić z taką kupą mięsa?
    Ja bym miał pomysł, tylko boję się, że mi nie puszczą, więc zmilczę. Domyślasz się, co to mogłoby być?

  33. @Jacobsky
    Nie wchodząc w szczegóły i cytaty, chcę się podzielić z ważną obserwacja dot. TO.
    Jeśli jestem w błędzie, to On zaryczy po swojemu.
    telegraphic observer analizuje, zdaje mi się wnikliwie, wieloletni konflikt, pomiędzy „wolnym rynkiem” a „regulatorami”. Wielokrotnie wskazywał na niedoskonałości regulacyjne, nigdy nie pisał „precz z regulatorami, jedziemy na żywioł!”.

    Ze swojej strony przypomnę już bardzo nieświeżą analogię.
    Gospodarka wolnorynkowa, tak jak demokracja (jedno warunkuje drugie) ma wady, jest okropna, czasami wręcz obrzydliwa, zawiera wiele cech „imposybilizmu”, ale nie ma nic lepszego.

    To trochę tak, jak druga żona…
    Oczywiści moja T., choć druga, jest wyjątkiem potwierdzającym regułę.

    Twój komentarz dot. „aroganckiego stylu”, właściwego dla polemik TO, znakomity.
    Ale to ożywia mojego Przyjaciela, wal ile wlezie, penie nie tylko ja Was podglądam z radością.

  34. Panie moderator – czemu skreślono ?
    Kogo obraziłem ?
    Przecież p. Rosiak chciał. – by go obrażano
    Rozumiem ze dostał zbyt mało
    Ja tylko powiedziałem ŻE MOŻE SIĘ CZUĆ OPLUTY

  35. Przeczytałem i zobaczyłem dwuznaczność.
    Moja T. jest cudowna, o cokolwiek proszę, dostaję, jest niezastąpiona.
    (Czasami czyta blogi)

  36. Antonius, 18.11. Stary i światły wydawałoby się człowiek pisze takie androny na temat losu naszych powojennych granic i przy okazji szydzi z milionów ludzi, dla których ziemie zachodnie stały się niekwestionowaną ojczyzną. „Ziemie obcyckane” to tylko gbur może powiedzieć. A mogło być całkiem inaczej, i żyłbyś w granicach Kongresówki. Radzę poczytaj nową książkę E. Duraczyńskiego i zobaczysz jak beznadziejnie to wszystko się rodziło. Inna książka to „Od własnej kuli”, pokazuje sytuację nieznaną nam od drugiej strony. W sumie to wstyd tak pisać, jakby wprost z IPN.

  37. telegraphic observer,

    dziękuję za odpowiedź. Odpiszę później.

    Pozdrawiam

  38. Szanowny Kleofasie, językoznawco!
    To poprawianie polszczyzny, a czasami angielszczyzny, traktowałem jako zakręcenie, jakąś belferską skłonność.
    Poprawiałeś też Gospodarzy, łapiesz literówki, jakbyś nie rozumiał komputerowych edytorów tekstu i czasami nieuwagi zmęczonego piszącego.
    Zadałem sobie trud, aby Ci pomóc. Oto wykaz wybranych knotów Twojego autorstwa w lutym.

    1lut
    Przedtem byl wystraszony, niepewny, jak by bal sie, ze znienacka dostanie kopa w d….

    6lut
    Dawno upominam sie o co tygodniowy skrot informacji rzadowej(briefings) dla dziennikarzy, transmitowany w internecie.
    Ze n.p. w kazdy wtorek bedzie konferencja prasowa z rzecznikiem rzadu.

    18lut
    Odpadlem od jezyka. Co znaczy „Robi loda za kase” ? Nie karz mi sie domyslac, bo wychodza bzdury. Awansem, dziekuje za pomoc
    Kazać a karać
    Te dwa czasowniki mają homofoniczne, czyli tak samo brzmiące (por. -> homonimy), formy osobowe w czasie teraźniejszym i w trybie rozkazującym, np. ja każę – karzę, ty każesz – karzesz, (ty) każ! – (ty) karz! Problemy ortograficzne łatwo rozwiążemy, odwołując się do form bezokolicznika: w odmianie czasownika kazać pojawia się oboczność z:ż, w odmianie karać – r:rz.

    19lut
    Pan Redaktor Passent,
    „Homofonii” – homofobii, raczej.
    „Nie rozumiem, dlaczego piłka nożna, a nie np. boks, zapasy, szermierka, miała być wyjęta z pod powszechnie panujących reguł.” – ….miala by byc wyjeta…

    A może DP słyszał, że „miała być kiedyś wyjęta”? (dop sta)

    Zauważ, że nie wypowiadam się nt czcionki, która uparcie stosujesz, stylu często knajackiego, z ambicjami powiślańskimi.
    Zwracam Ci życzliwie uwagę – daj spokój.

  39. Jiba,

    pracowałam z Niemką, która tu została, bo jej rodzice związali ją – zsnastoletnią – ślubem z rosyjskim jeńcem – który był u nich na robotach – u schyłku wojny z powodów zdaje się asekuracyjnych. Wkrótce, ale już po wojnie ci rodzice z innymi dziećmi wyjechali do RFN-u, córka zaś ze względu na zawarte małżeństwo wjechać nie mogła – prawo nie pozwalało. Ale swoje dzieci uczyć się języka do rodziny w RFN-nie wysyłała. Nikt ich nie wysiedlał z rodzinnego domu. Rosyjski mąż był szefem ich przedwojennej „fabryczki”, a po jego przejściu na emeryturę funkcję tę przejął syn Niemki i Rosjanina. Rosjanin zostawił udając się na wojnę w Rosji żonę i dzieci, których tu potem zapraszał.

    Na Mazurach było podobnie. Opuścić tę krainę mogli Niemcy z rodzinami, ale nie wtedy gdy Niemka wyszła w międzyczasie za Polaka. Znałam taką rodzinę i tu się Pani nawet po latach łzy w oczach kręciły na wspomnienie, że ona tu, a rodzeństwo i rodzice daleko – w RFN. Kontakty utrzymywali, się odwiedzali.

    Mam wrażenie że na Ziemiach „Odzyskanych” relacje międzyludzkie były lepsze, bo wśród napływowej ludności jakoś – myślę – tak „obowiązywało” równaj w górę. Dopiero po latach gdy przeprowadziłam się na „stare polskie ziemie” dowiedziałam się o istnieniu różnych -izmów, szok.

  40. Dwa środowiska nie przesądzają o całości.

  41. Orteq 2-19 13.39

    Zebys Pan potem nie mendzil, ze nie wiesz jak sie miedzy Cesia i Lolkiem zaczelo, to masz Pan tu metrykie:

    Na cycku Tango

    No i apiac zem sie zamyslil, choc to nie zdrowo na cycku jechac i rozmyslac. Dwudziestka piatka, o szostej rano, dostarczala cale ferajne na fabrykie. Te, co sie nie pomiescili w srodku, robili za winogrona na wszystkiem ktore pasowalo, zeby sie trzymac. Co i raz, jak sie dwa tramwaje mijali, mozna bylo temu, ktoren tyz wisial od srodka, i wlasnie nas mijal, w morde dac calkowicie bezplatnie. Jak zlecial, to zlecial, pieska jego dola. I tak nie dogoni.

    Przygnietlo mie naraz do wagonu, hamulce zapiszczeli niemozebnie i tramwaj stanal.

    -Wiesiek Nereczka zlecial !

    Krzyczeli. Tumult sie zrobil, karetka przyjechala, ale nic zem nie widzial, bo mie jakis gruby panorame zaslanial. Tunel sie calen zatkal, rada w rade – poszlim piechota. Rozne ludzie, rozne rzeczy pletli – ze mu tylko obie giry obcielo, ale zyje; ze trup marny, nawet nie bylo co zbierac; ze lapiduch z karetki tylko reko machnal i zarzadzil: do kostnicy, temu juz nic nie pomoze….Cale szczescie, ze Wieskowi Wyborowa z kieszeni wyleciala, jeden podniosl i oddal. W bramie na Wolskiej otworzylim te flaszkie i – lzy zalosci nad Wieskiem lejac – ruszylim spowrotem do domu, bo jeden liter na czterech to mucha -ptaszek, ale dac takiego chucha majstrowi na fabryce, to moze byc od cholery i ciut ciut…O robote sie nie balim, bo wszedzie sie prosili, zwlaszcza jak fachowiec, ale zalosc nad Wieskiem nas polozyla.

    Niedopite jakies takie sie poczulim to mowiem:

    -Lolek, ty starozakonna sknero, zawsze dekujesz, to skocz i donies pozywienia ! Lolkowi dwa razy nie trza bylo powtarzac, sam tronkowa kolega byl, przytaszczyl. I zrobilim Wieskowi stype. Zeby bylo po Bozemu, z uszanowaniem. Lolek skrzypce z chalupy zalapal i jak nam zaczal grac, wszystkie zanieslim sie rzewnem placzem, jak bobry. A Lolek serca na polkie nie odkladal i takie smutki na tem instrumencie wywodzil, ze to co przyniosl, wyszlo poszlo i jeszcze trza bylo doniesc. Lolkowi lzy sie po polikach toczyli, na konierz sie lali, ze sie go pytam:

    -Lolus, a ty nie przesadzasz z tem zalem ?

    - Stad, z Maryniaka, dwa kroki na Muranow, a tam mnie hitleroszczaki skubane cale rodzine spalili…

    Wychlipal. Nie bylo co dalej pytac.

    -Choc tu, Lolus, do ojca !

    Wychrypial stary Kadzidlo.

    -W zalosci cie utule.

    Wtaszczyl Lolusia na kolana, glowami sie podparli i chrap dali taki, ze u Siemiatkowskiej, pietro nizej, zyrandole sie mogli rozleciec.

    -Matko przenajswietsza co jasnej bronisz Czestochowy, a co sie tu dzieje ?!

    W drzwiach stala Nareczkowa a z niom – Wiesiek !

    -Wiesiek, kurrrdebalans, tos ty z kostnicy nawial ?

    Rzucilim sie pytac.

    Nieporozumienie medyczne sie wydarzylo – odparl Wiesio – trupy jem sie pomylili.

    Na te okolicznoscwyboru juz nie mielim. Joziek polecial po harmonie a Nereczkowa po sasiadki, zeby zagrychy dorobic. Lolek sie wytarl i takie nam zaczal majufesy na skrzypcach podrzynac, ze nogowie ruszyli sie przebierac, jak u tech chomikow na kolku, co jech pan Zabinski, w ZOO hoduje. Tance, zimne nozki i Wyborowa trzymali towarzystwo jak trza.

    Naraz – Lolek zapatrzyl sie na moje Hanie i znowu – w ryk potezny:

    -Wszystkie tu, katoliki skubane, zony macie, nozki i inne wybzdziuszki wam gotuja, a mnie – kto ?

    Problem w rzeczy samej okazal sie byc powazny.

    -Lolus, a ta na solidnem podwoziu, z WSS – tos wypedzil! Drugie, przewodniczkie pracy (a gustowny towarek byl, nie powiem) brunetkie zapalczywe – tyz ! To czego ty chcesz, Lolek ?

    -Zeby byla blondyna z niebieskiemy oczamy i zadartem nosem ! Albo – albo ! Jak nie znajde, to nie znajde – do Franciszkanow pojde !

    Grzech by bylo swoje moczymorde kochane, co i na skrzypcach umial i wogole, katabasom pod kropidlo oddawac. Poszukiwania sie zaczeli, od krola Zygmunta – do Wesolego pod Poniatoszczakiem. Wreszcie, znaszla sie jedna, co prawda nie rodaczka warszawska, z miasta Kobylki pochodzila, ale na stolowce fabrycznej takie klopsy ufaktyczniala, ze kazden jeden – a to kwiatek, a to bratek, prezenta jej nosil i o zamazpojscie zagadywal. Blondyna byla jak trza a dziurki od nosa prosto w niebo jej patrzyli. Zgarnelim pana Wacka, co limuzyna poniemiecka na holcgaz za taryfe robil i pojechalim do miasta Kobylki swatac Lolka z ta krolewna. Lolek sie w kosciolkowy ancug wbil, w ktorem – kiedy bez nasz wystepowal – za Rudolfa z Walentynem mogl sie podawac.

    -A jakby co, tego owego, sie udalo, to dzieci panienka zamiarujesz ? -

    -Jak by byli podobne do pana Lolka, to z zamknietemy oczamy …

    Odparla dyplomatycznie.

    Zarcie, picie i muzykie pomine, i wesele cale, slub w USC tyz, bo proboszcz u swiety Teresy sie znarowil i sie uparl, ze on Lolka musi przechrzcic, a Lolek go poslal pan wisz gdzie a ja rozumiem – o malo do ciezkiego mordobicia z ministrantamy na plebanii nie doszlo.

    Siedzielim, spiewalim, zyczylim sobie co se tylko dusza moze zamarzyc, a Joziek z kolezkamy gral

    http://www.youtube.com/watch?v=SsGBr46em60

  42. No pewnie. Pilka nozna to nie jest impeza na ktorej wolno zjawiac sie kobietom, dzieciom czy jakims innym wyperfumoanym pieknboduchim z czystymi paznokciami. To jest rozrywka dla naladowanych testosteronem Prawdziwych Samcow, gdzie i po ryju mozna dostac i uslyszec takie slowa i takie hasla, ze se w glowie zakreci.
    Nich zyje wolnosc slowa! Niech rozkwita Prawdziwa Samczosc!

  43. Po tylu latach zamordyzmu i cenzury wielu rodakom trudno zrozumiec, ze wolnosc zobowiazuje. Wolnosc kazdego z nas konczy sie tam gdzie ogranicza ona wolnosc innego. Czy naprawde to tak trudno to zrozumiec i czy naprawde trzeba znowu za kazdym rogiem postawic policjanta, aby ta wolnosc innych byla przestrzegana. Cos mi sie wydaje, ze ktos tu calkiem swiadomie myli wolnosc z anarchia, co zreszta ma dluga polska tradycje.

  44. Stasieku 14.32
    Pomylic malbec z merlot to moim zdaniem zniewaga dla malbeca. Swoja droga ten moj naiwny optymizm juz nieraz wyszedl mi bokiem ale raczej sie go nie pozbede choc tym razem tez czulem , ze cos tu nie gra.

  45. Redystrybucja.
    Co to jest redystrybucja ?
    Czy z redystrybucja mamy juz wtedy do czynienia, gdyby Romney zaplacil wiecej jak 15% podatkow, a Soros wogole zaczal placic podatki, czego skutecznie unika lokujac wszystkie pieniadze w swojej fundacji, a co jest z Buffetem ? Stal sie on juz takze ofiara redystrybucji ?
    Czy redystrybucja to jest cos co zawsze odbywa sie z gory do dolu, czy tez mozliwy jest odwrotny kierunek ?
    Amerykanski system socjalny jest odpowiedzialny za amerykanski kryzys finansowy i zadluzenie panstwa. Polecam za przykladem Europy ciac. Mam nadzieje, ze jest jeszcze w czym, bo wtedy wszyscy jestesmy uratowani.
    Podobno Romney obiecuje, ze bedzie tworzyl w Ameryce nowe miejsca pracy. Wedlug jego kumpla po fachu Sorosa, jego dotychczasowa specjalnoscia bylo ich niszczenie. Ciekaw jestem efektow.Romney for President.

  46. Antonius
    19 lutego o godz. 18:11

    ***Co z Niemcami, którzy po wojnie zostali?***
    „Podstawowym problem dla władz państwowych była pewna niejasność odnośnie przynależności niemieckich terenów. Alianci w Poczdamie przekazali pewne tereny „pod tymczasową administrację polską” i nie rozstrzygali co z nimi będzie przy zawieraniu traktatu pokojowego między Polską a Niemcami. Takiego traktatu w zasadzie jeszcze nie ma do dziś, są tylko różnej wagi umowy międzypaństwowe między: Najpierw Polską i NRD, potem z RFN i pewne oświadczenia niektórych przedstawicieli władz niemieckich oraz (nie wszystkich) znaczących instytucji, że Niemcy nie będą żądali korekty aktualnych granic.”

    Mój komentarz

    Konferencje w Jałcie i Poczdamie nie pozostawiały wątpliwości, co do nowej przynależności części niemieckich terenów po wojnie.

    1) Konferencje te ustalały nowy powojenny ład w Europie, którego podstawowym celem było wyeliminowanie niestabilności na arenie europejskiej wywoływanych przez militaryzm niemiecki.

    Ład ten przewidywał w pierwszym rzędzie ustalenie nowych granic Niemiec jako państwa okrojonego z terenów wschodnich, przesiedlenie ludności niemieckiej w nowe granice, by zapobiec konfliktom etnicznym i wzmocnić stabilność tych granic (doświadczenia z konfliktów w Sudetach i doświadczenia z V kolumną) oraz zmianę ustroju państwa niemieckiego, jego struktur zarządzania oraz wychowanie społeczeństwa pod ścisłym nadzorem aliantów.

    2) Przekazanie państwu polskiemu terenów tzw. Ziem Zachodnich i Północnych „w administrację” na Konferencji Poczdamskiej było formalnością wstępną, co nie oznaczało tymczasowości zmian terytorialnych ani wątpliwości co do potrzeby zmian lecz było wykonaniem decyzji podjętych przez trzy mocarstwa z podaniem formalnego zastrzeżenia, że nowe granice w Europie zostaną potwierdzone w traktatach pokojowych nie tylko z Niemcami, lecz także z ich sojusznikami, którzy brali udział w wojnie.

    3) Traktatów nigdy nie podpisano, a to ze względu na późniejsze kontrowersje wynikające z polityki ZSRR jako mocarstwa światowego, co zepchnęło sprawę traktatów do lamusa , a na pierwszy plan wysunęła się próba sił w postaci tzw. zimnej wojny.

    4) Wysiedlenia Niemców etnicznych z ziem Zachodnich i Północnych, Sudetów w Czechach i innych dokonane były od samego początku z intencją wprowadzenia trwałych zmian na mapie Europy poprzez ograniczenie bazy terytorialnej i gospodarczej Niemiec, bardzo częściowe, ponieważ gros przemysłu, ludności, infrastruktury badawczo-naukowej, potencjału ludnościowego (kapitału ludzkiego) i innych czynników decydujących o potencjale gospodarczym, znajdował się na terenach zachodnich Niemiec, z wyjątkiem części Śląska.

    Pzdr, TJ

  47. Pie z kulawą nogą nie napisałby w Rzepie nic w obronie zagrożonej wolności wypowiedzi tych bluzgających „kibiców” gdyby ci przy okazji nie bluzgali na Tuska i partię rządzącą.

  48. Już nie bądźmy tacy tragiczni. Pisiorów można odpowiednio traktować i jest OK

  49. Antonius (19 lutego o godz. 19:54)

    „wyjaśnienie określenia „loda za kasę”… możliwość zajścia w ciążę nie jest wykluczona. Skąd ja to wiem? Z opowiadania francuskiej blondynki, która skarżyła się koleżance, że nie może zajść w ciążę. Na pytanie koleżanki o powód, powiedziała: „Brzydzę się przełknąć”!”

    Antoniusie, jestes wielki! Dzieki Tobie i ja cos zrozumialem na koniec. Chodzi mi o nastepujaca wymiane mysli dwoch blondynek. Sorry, ale musi byc w obcym jezyku. Po przelozeniu na nasze, wychodzi z tego mamalyga

    - They don’t care what I know, they only care whom I know.
    - No, no, you got this wrong. They don’t care what you know, they don’t care whom you know. They only care about is whom you blow.
    - I don’t think its that. It is true, they don’t care what I know, they don’t care whom I know. Hell, they don’t even care whom I blow. But, one thing they care about is if I swallow!

    Twoje, Antoniusie szanowny, „Brzydzę się przełknąć”, wyjasnia ten dotad dla mnie niezrozumialy dialog. Nie wyjasnia, co prawda, problemu zachodzenia w ciaze, ale mniejsza z tym. Czy juz powiedzialem, ze jestes wielki?

  50. Jak juz pisalem dla mnie wszystkie pilkarskie stadiony swiata lacznie z chinskimi moga byc zamnkniete do konca swiata.
    ACTA ad acta ? Moze tylko poprawic ? Chociaz pewnie podpisywanie tego wszystkiego i tak na niewiele sie zda http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11177813,To_chinscy_hakerzy_doprowadzili_do_upadku_giganta.html .

  51. Ewa 1958 2-19 12.53

    Bez Ciebie nie dowiedzialbym sie o Jacku Kaczmarskim. Widze, ze lubisz piosenke aktorska. Polacy specjalnie gustuja w tym genre. W czasach PWST powstal wydzial piosenki aktorskiej, stad zalew nazwisk pozniej.

    Nie ma chyba na swiecie nikogo, kto moze dorownac Ewie Demarczyk. Jej majstersztyk to Grande Valce Brillante. Czy zwrocilas uwage na stalosc mimiki( nawet nie mruga), rece nieruchomo, a za to ekspresja – tylko w glosie, artykulacji i oczach. Oszczednosc srodkow przy maksymalnej sile wyrazu. Oczywiscie, dolozyly sie slowa Tuwima i muzyka Koniecznego.

    Jacek Kaczmarski ma wrazny wplyw Okudzawy i Wysockiego. Dobry glos, muzykalnosc, dykcja, interpretacja bez zarzutu. Silna osobowosc na scenie. Opania to spiewajacy aktor, bez specjalnych walorow, ginie w masie. Swiadom swojej arogancji, powiem Ci, ze n.p. Marek Grechuta budzi obrzydzenie. Zalosny skowyt tepej pily a ile mozna pilowac ?!

    Piosenka aktorska i ballada wydaja sie byc bardzo popularne w Polsce, teraz. Moze to skutki braku mecenatu panstwa i konieczne oszczednosci w kazdej niedochodowej produkcji ?

    Skoro zahaczylismy o Okudzawe, dolaczam ukrainska melodie „Ridna Maty Moja” w szczegolnym wykonaniu i inscenizacji:

    http://www.youtube.com/watch?v=nGe0w62HuY0

    Pozdrawiam.Kleofas.

  52. Tak narzekamy na kibiców, ale przecież nie można narzekać na wszystkich. Wystarczy, co mówią siatkarze brazylijscy na temat meczy w Polsce, Sven Hannawald na temat konkursów w Zakopanym czy Bjorgen na temat Jakuszyc.

  53. Feliks Stychowski
    19 lutego o godz. 18:45 ..”

    Panie Feliksie,

    Link jak zwykle celny az do bolu.

    Ryba psuje sie od glowy.

    Passent sie dziwi, ze dziczy coraz wiecej ale chamstwo marszalka Niesiolowskiego mu nie przeszkadza.
    Lub pijacki belkot Oleksego lub Kwasniewskiego.

    Cala ta moralna bylejakosc charakteryzujaca ocene PRL-u jest jedna z podstawowych przyczyn polskiej degregolady.

    Wszystko okazalo sie wzgledne a na bohatera wyszedl tyran z sowieckiego nadania.

    Najlepszym dowodem, ze to jest wlasnie zrodlo upadku to fakt, ze podobny upadek wcale nie jest i nie musi byc nastepstwem laicyzacji i tzw. modernizacji – w liberalnej (super laickiej) Szwecji nie jest przyjete by co piata studentka nie miala problemu z dawaniem dupy za pieniadze.

    W etycznej pustce kompromisu w RP zatryumfowal tzw. pragmatyzm, ktorym zachwyca sie Passent – a pragmatyzm ten to eufemizm i to nic innego w polskim wydaniu niz cynizm, oportunizm i egoizm.

    Niestety za cokolwiek by sie nie zabrac naprawa Rzeczypospolitej musi sie zaczac na poziomie wartosci.

    Tam powstaje bogactwo narodu – dla mnie symbolem jest Japonia – kraj bez bogactw naturalnych – gdzie wartosci i zasady sa fundamentem zamoznosci i sukcesu tego spoleczenstwa.

  54. Może nie wprost, ale jest to jednak jakieś odniesienie do tekstu.
    Znowu będę utyskiwał nad świadomością narodowa polityków i wspierających ich dzielnie mediów.
    W ciszy wielkich mediów a w dwóch gazetach uwypuklonych jako ciekawostka czy też sensacja z wojny z „kibolami” zawarto wiadomość
    o 93 rocznicy zwycięstwa Powstania Wielkopolskiego:
    http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/512107,poznan-kibice-szli-w-marszu-zwyciestwa-zdjecia-film,id,t.html
    http://www.rp.pl/artykul/10,814982-Kibice-uczcili-powstanie-wielkopolskie.html
    Podkreślam słowo ZWYCIĘSTWA!!!
    Nie, nie cieszy się uznaniem „warszawki” zakończony sukcesem i okraszony krwią Polaków ten zryw niepodległościowy.
    Wszak odbył się pod piastowskim orłem bez korony a ponadto odbył się wbrew woli Piłsudskiego i mało w nim było centralno-wschodniej braci szlachecko-arystokratycznej.
    Jak mógł ten motłoch wygrać tak wielką walkę?
    Przecież dużo ważniejsza rolę odegrały wszystkie przegrane powstania na czele z hekatombą Powstania Warszawskioego.
    Je należy święcić, je należy nagradzać medalami a nie chować w pełnej wstydu tajemnicy tak jak do tej pory jedyne zwycięskie (częściowo Powstanie Śląskie, które upadło z braku pomocy RP) Powstanie Wielkopolskie.
    Z okazji przegranych powstań odbywają sie w Warszawie hece polityczne na koszt podatnika, gdy tym czasem obchody wspomnianej rocznicy organizują pogardzani „kibole” i bez pomocy państwa i udziału miłościwie nam rządzących.
    Wstyd, wielki wstyd!!!
    I mimo znanej szerzej mojej opinii o politykach oraz mediach oraz pracujących tam dziennikarzach znowu zalała mnie nagła krew.

  55. „…Dziś przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości – powiedział Janusz Palikot na spotkaniu lewicowego konwersatorium „Dialog i Przyszłość”.

    Sluchalo tego z zachwytem nastepujace audytorium:

    m.in. Aleksander Kwaśniewski, Włodzimierz Cimoszewicz, Józef Oleksy, Paweł Piskorski, Ryszard Kalisz, Marek Borowski i Marek Siwiec. Czyli elita lewicy. I jeszcze Tomasz Nałęcz – doradca prezydenta RP ds. historii i dziedzictwa narodowego…(!?)

    Piskorski (ten od wygranych…w kasynach), Oleksy (ten od pijacki wynurzen na temat prawdziwego oblicza „lewicy”),
    Kwasniewski (ten od pijackich wystepow od Ukrainy po Koree), Marek Siwiec (ten od robienia sobie jaj z papieza).
    Sama glowa smierdzacej ryby.

    Czym maja zamiar zastapic polskosc?
    A prosze sie domyslec – tak jak prosze sie domyslec dlaczego ta polskosc ich wyraznie uwiera.

    Na miejsce wspolnotowego spoiwa, ktore przetrwalo setki lat ma wejsc egoizm i cynizm.

    Niech Passent nie szuka zrodel chamstwa w „Rzeczypospolitej” Rosiaka – moze byc duzo blizej jego wlasnego matecznika.

  56. Andrzej Falicz 2-19 18.21

    No tak, wylozyles obszernie, wystarczy. Mozemy wrocic do rownie nieuleczalnego problemu – chamstwa na stadionach.

    Nurtuje mnie jedno – dlaczego polska policja goni pirata ? Tu blokuja droge i czesc. Tam prasa popisuje sie filmikami z poscigu. Nie pisza ile wypadkow bylo przez te poscigi. Maja jakies wytlumaczenie ?

  57. A ja zastanawiam się nad efektami antykibolskich akcji rządu. Niewątpliwie „wzmożenia moralne” premiera, próby udowodnienia, że cokolwiek może zrobic dla uspokojenia straszonego przez media elektoratu podniosły rangę politryczną tych dotąd marginalnych subkultur chuligańskich. Bluzg dotąd królujący na stadionach coraz głośniej słychać na ulicach – w czasie demonstracji politycznych. Ofensywa przeciwko kibolom, bezsensowne, kierowane jedynie pobudkami propagandowymi, skoncentrowanie na nich działań aparatu przemocy państwa doprowadziło do przekształcenia pospolitych chuliganów w bojowców skrajnej prawicy. Właściwie dzięki działaniom tego rządu wzmocniono te środowiska. Wyrazem ich politycznego znaczenia jest własnie artykuł nad ktorym Gospodarz się znęca. Przed ofensywą antykibolską Donalda Tuska nikomu by do głowy nie wpadło by bronić i solidaryzować się z „łysymi”. Tak więc to rząd jest sprawcą tego, że kibolski bluzg nabrał wyrazu narodowo – patriotycznego.
    Pozdrawiam

  58. stasieku 2-19 22.04

    Dziekuje z uwazne sprawdzenie moich tekstow w lutym. Polecam sie na marzec. I – jesli sil starczy, na pozostale miesiace roku.

    To „nie kaz” poprawilem w nastepnym wpisie i przeprosilem. Rozdzielnosc, dwa razy, przyznaje moja wina. Postaram sie poprawic.

  59. Gazety niedawno opisywały historię z kibolami, którzy pobili 7-letnie dzieci grające w piłkę i ich rodziców w Redzie na pomorzu (kibole Arki Gdynia).

  60. Najnowszy przykład. Radiomaryjni obrońcy Telewizji Trwam wrzeszczeli: „Tusk, matole, twój rząd obalą katole!”. Żaden z maszerujących „katolików” nie uznał za stosowne zaprotestować za tak wyrażaną demonstrację nienawiści wobec bądź co bądź premiera rządu RP i na dodatek bliźniego dla milionów polskich katolików. Biskupom to nie przeszkadza, choć w licznych homiliach prawią o miłości bliźniego. Taka to już jest ta katolicka prawica: w gębie frazesy o religii miłości, a w praktyce przemoc i zwyczajne chamstwo. Pozdrawiam

  61. @gospodarz:
    wiem, ze faszyzm bryluje dzisiaj na salonach w garniturach za sto tysiecy zlotych
    i nie jest pan(ani nikt inny) temu zaradzic,
    ale czy nie moglby pan cos zrobic, zeby ambasador marek prawda
    zdjal wreszcie ze sciany w ambasadzie polskiej w berlinie portrety swojego ulubienca krzysztofa rutkowskiego z malzonka w akrylu?

  62. Panie DP, Pańska polemika z moherowym pisarczykiem jest mezaliansem. Dla pisowca „wolność słowa” ma tylko jeden wymiar, tak jak „własność” dla tego czarnucha ;) Kalego. Najobrzydliwsze faszystowskie hasła to wolność; słowo krytyki JP2 czy braci mniejszch (np. w niemieckim tygodniku) – aaa to nie ! Obraza i do sądu z tym.

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „72-letni Joachim Gauck, duchowny luterański, był prezesem Federalnego Urzędu ds. Akt Stasi w latach 1990-2000. Jedną z pierwszych ustaw uchwalonych przez zjednoczone Niemcy była „Ustawa o Aktach Służby Bezpieczeństwa Państwowego NRD (Stasi)”. Wraz z wejściem ustawy w życie rozpoczął działalność również pierwszy Federalny Pełnomocnik ds. Akt Stasi, pastor Joachim Gauck, były obrońca praw człowieka z Rostocku. Zgodnie z ustawą, każdy obywatel RFN ma prawo do wglądu w swoje akta. Może się on w ten sposób dowiedzieć, czy był inwigilowany, kto go zdradził i jakimi informacjami dysponowała bezpieka na jego temat.”
    http://kontrowersje.net/tresc/z_tuskiem_bylo_tragikomicznie_z_komorowskim_moze_byc_tylko_tragicznie

  64. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 8:06

    Japonia wzorcem?
    Trzy tysiące lat wycinania w pień niepokornych dało efekty.
    Polakom brakuje jeszcze do tego wyniku dwóch tysięcy lat państwowości i okresu absolutyzmu……

  65. Z jednej strony kibicowanie wyzwala… hm… energię, nie zawsze poprawną. I trudno ją kontrolować.
    Z drugiej strony, a raczej stron — raz, mamy po raz kolejny obronę wolności czysto negatywnej, nawet bez próby wskazania, na aspekt pozytywny, na to czemu ta wolność ma służyć; dwa — ciekawe, czy do takiej obrony by doszło, gdyby nie upolitycznienie kibiców, ze względu na podjęcie tematu przez Donalda Tuska.

  66. Dzieki, Kleofasie, za przypomnienie piosenki ulubionej od wczesnego kociectwa, kiedy pierwszy raz uslyszalem ja w filmie. Filmu juz nie pamietam (nawet tytulu), ale piosenka pt „Rusznyk” o haftowanym reczniku dawanym na daleka droge, zaczynajaca sie od slow „Ridna maty moja…” zostala w kocim sercu na zawsze, choc nie w tym akurat wykonaniu. Duzo bylo tych drog, az za duzo. Pewnie nie wypada nawet sie do tego przyznawac, bo to taka sentymentalna mala piosneczka i jakby malo postmodernistyczna, ale co tam…. Dzieki. :twisted:

  67. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 8:06
    „Wszystko okazalo sie wzgledne a na bohatera wyszedl tyran z sowieckiego nadania.
    Najlepszym dowodem, ze to jest wlasnie zrodlo upadku to fakt, ze podobny upadek wcale nie jest i nie musi byc nastepstwem laicyzacji i tzw. modernizacji – w liberalnej (super laickiej) Szwecji nie jest przyjete by co piata studentka nie miala problemu z dawaniem dupy za pieniadze.
    W etycznej pustce kompromisu w RP zatryumfowal tzw. pragmatyzm, ktorym zachwyca sie Passent – a pragmatyzm ten to eufemizm i to nic innego w polskim wydaniu niz cynizm, oportunizm i egoizm.
    Niestety za cokolwiek by sie nie zabrac naprawa Rzeczypospolitej musi sie zaczac na poziomie wartosci.
    Tam powstaje bogactwo narodu – dla mnie symbolem jest Japonia – kraj bez bogactw naturalnych – gdzie wartosci i zasady sa fundamentem zamoznosci i sukcesu tego spoleczenstwa.”

    Mój komentarz

    Od Wałęsy do Falicza, od Szwecji do Japonii. Nic tylko przestudiować, jak oni to robią i kraj nasz naprawić. Recepta na wyciągnięcie ręki, tylko zaaplikować. Pierwsze od czego zacząć, to elity. Genialnie proste. Czy lemingi nigdy tego nie zrozumieją? A co tu do rozumienia. Pojechać do Szwecji lub Japonii, skserować, przywieźć do kraju i zastosować. I nie grzeszyć więcej.

    Pzdr, TJ

  68. Nie bardzo wypada reklamować Wprost na blogu Polityki, ale przeczytałem właśnie wywiad P. Najsztuba z A. Smolarem „Jak zostać premierem Tuskiem”.
    Jest tam m. in. o kilkukrotnym, publicznym upokarzaniu Schetyny przez Tuska.
    Grzegorz Schetyna wydawał się szefem egzekutywy Platformy, podczas gdy Tusk, zaczynał się unosić nad partią jak, za przeproszeniem, król.
    Jak można było poniżać współtwórcę sukcesu Platformy a potem skarżyć się na samotność?

    Donaldzie Tusku, to są szkolne błędy polityczne, trudno naprawialne. Upokorzeń ambitni mężczyźni nie zapominają

  69. Kleofas
    20 lutego o godz. 8:35 …”

    Typowy przerost formu nad trescia.
    Dlaczego u nas sie goni?

    Z tego samego powodu dlaczego w pewnych kulturach trzeba sie obwiesic zlotem i miec najwieksza mozliwie bryke ale w chalupie ( w srodku) jest syf.

    Z tego samego powodu z jakiego Polska MUSI miec stadion narodowy za 2 miliardy bo za 1 miliard…by nie wystarczyl.

    I rowniez z tego samego powodu dlaczego nasza prezydentura europejska MUSIALA kosztowac 3 razy tyle co ma kosztowac dunska.

    Co do chamstwa na trybunach stadionow czy na samych stadionach to mamy tyle chamstwa tam il;e mamy go gdzie indziej – chociazby na salonach.

    Bawi mnie to leczenie zebow przez obciecie glowy.
    Zakazac stosowania brzydkich slow to wszyscy zrobimy sie kulturalniejsi.

    Zlikwidowac PiS i przestana istniec miliony konserwatywnie myslacych Polakow i problemy wykluczonych.

    Pan Passent i reszta tzw. „towarzystwa” chcialaby miec pieknie przez pudrowanie i pachnaco dzieki duzej ilosci dezodorantow. A tu by sie mydlo i nauka higieny przydala.

    Najpierw sie klamie i falszuje a pozniej zdziwienie, ze masy nie wierza w autorytety i traca jakiekolwiek poczucie umiaru i tego co jest biale a co czarne.

    Najpierw „Róbta, co chceta” staje sie haslem postepu podpierany gumowym kutasem i maryska (nowa lewica…) a potem zdziwienie, ze robia ustawki i najpier…. sie nozami.

    Niech sie Pan Passent zdecyduje.
    Nie podobaja mu sie tradycje, smierdzi historia, odrzuca wspolnota , mierzi kosciol – to czy ma zamiar w zamian zaproponowac wolny rynek i swinskiego ryja?

    Strategia wyciagania Rosiaka i „Rzeczpospolitej” jako zywo przypomina haslo – „lapac zlodzieja!”

  70. Polskie chamstwo i

    Japonia:

    Dostawa miala byc o 12:00.
    Za pięć 12 zadzwonił dzwonek u drzwi. Wszedł pan (oczywiście ściągnąwszy wcześniej buty) i zapytał gdzie będzie stała lodówka. Wyszedł i za chwilę rozłożył koc w przedpokoju, na którym wciągneli lodówkę do kuchni (koc po to, by nie porysować nam podłogi), ściągneli pudło, styropiany, wszystkie taśmy, poprosili byśmy sprawdzili, czy lodówka nie jest uszkodzona, ustawili ją tam gdzie chcieliśmy. Na koniec poprosili o podpis na kartce, że nie mamy obiekcji co do transportu (tzn. nie obili nam ściany w mieszkaniu, niczego nie porysowali) i o zapłatę (wybraliśmy opcję zapłaty przy odbiorze). Wszystkie pudła i steropiany zniknęły jak za dotknięciem różdżki razem z panami.

    Japonia – katastrofa:
    „…Fenomen Japonii, zdaniem autora artykułu Eda Westa, polega nie na nowoczesnej technologii, ale na sile japońskiego społeczeństwa. – Japończycy w obliczu katastrofy pokazali niesamowitą solidarność – pisze West. – Supermarkety obniżają swoje ceny, właściciele automatów z napojami rozdawali butelki z wodą. Wszyscy pracują razem aby przetrwać – dodaje autor artykułu. Zdaniem Westa, najciekawsze jest to, że w Japonii praktycznie nie występuje zjawisko szabrownictwa.
    …. W Nowym Orleanie po uderzeniu huraganu Katrina można było zobaczyć grabieże na niesamowitą skalę. Dlaczego niektóre kultury reagując na katastrofę obracają się przeciwko sobie a inni, w szczególności Japończycy, pokazują altruizm w obliczu wielkiej tragedii? – pyta retorycznie Ed West…”

    Japonia – ludzie starsi:
    „…Starsi ludzie w Japonii są bardzo aktywni. To oni głównie wyjeżdżają na wycieczki do Europy. Zapisują się na liczne kursy, np. malarstwa, ikebany (sztuka układania kompozycji kwiatowych). Spędzają czas ćwicząc, chodząc na piesze wędrówki – wśród osób wspinających się na górę Fuji można dostrzec wiele w podeszłym wieku. Co ciekawe, większość z nich spędza tyle samo czasu na buszowaniu w internecie, co ich wnuki. Powstała nawet organizacja, która pomaga osobom przebywającym na emeryturze znaleźć jakieś zajęcie. Może to być opieka nad dziećmi czy prowadzenie taksówek dla osób upośledzonych. …
    Starsi ludzie w Japonii zawsze traktowani byli z ogromnym szacunkiem. Dzień Szacunku dla Starszych (keiro no hi) jest świętem narodowym wolnym od pracy. Hierarchia pod względem wieku jest nadal bardzo istotna. Liczy się ona w japońskich firmach, gdzie związki miedzy kōhai (młodszy; nowi pracownicy wymagający przewodnika w świeci firmy i wykonujący mniej odpowiedzialne na początku funkcje) a sempai (starszy; starsi pracownicy, bogatsi w doświadczenie i mający pomagać oraz kierować nowo przyjętymi osobami) kształtują relacje między współpracownikami. W szkole młodsi koledzy winni są okazywać szacunek starszym, którzy z kolei mają być dla nich wzorem….

    Starszeństwo jest również bardzo istotne w rodzinie. Nie wypada zwracać się do osoby starszej wiekiem tylko po imieniu. Zwykle używa się –san dodanego do nazwiska, w wypadku mężczyzn, lub imienia, w wypadku kobiet. Najstarszy syn, a tym samym i jego rodzina, zawsze był zobowiązany do opieki nad rodzicami…”

    Japonczycy – „Obrzydliwie Tradycyjni”

  71. TJ
    20 lutego o godz. 11:50

    Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 8:06
    „Wszystko okazalo sie wzgledne a na bohatera wyszedl tyran z sowieckiego nadania.
    Najlepszym dowodem, ze to jest wlasnie zrodlo upadku to fakt, ze podobny upadek wcale nie jest i nie musi byc nastepstwem laicyzacji i tzw. modernizacji – w liberalnej (super laickiej) Szwecji nie jest przyjete by co piata studentka nie miala problemu z dawaniem dupy za pieniadze.
    W etycznej pustce kompromisu w RP zatryumfowal tzw. pragmatyzm, ktorym zachwyca sie Passent – a pragmatyzm ten to eufemizm i to nic innego w polskim wydaniu niz cynizm, oportunizm i egoizm.
    Niestety za cokolwiek by sie nie zabrac naprawa Rzeczypospolitej musi sie zaczac na poziomie wartosci.
    Tam powstaje bogactwo narodu – dla mnie symbolem jest Japonia – kraj bez bogactw naturalnych – gdzie wartosci i zasady sa fundamentem zamoznosci i sukcesu tego spoleczenstwa.”

    Mój komentarz

    … Genialnie proste. Czy lemingi nigdy tego nie zrozumieją? A co tu do rozumienia. Pojechać do Szwecji lub Japonii, skserować, przywieźć do kraju i zastosować. I nie grzeszyć więcej…”

    Dziekuje Panie TJ,

    za konstruktywny jak zwykle komentarz.

    Nic nie jest proste i wszystko jest skomplikowane- zwlaszcza dla PO.
    Wiem o tym.

  72. Andrzej Falicz 2-20 12.03

    Wszystko rozumiem, ale jak te palanty tlumacza swoje wyscigi ? Nikt nic nie robi ? Ganiaja sie miastach i w porzadku ?

    Za moich czasow to nie mieli samochodow, zeby ganiac. Stal fiut w krzakach z lizakiem, bral kalendarz albo flaszke i po sprawie. Chyba bym sie nie odwazyl tam jezdzic. W Rosji mialem przyuczonego – jezdzil wolno i bezpiecznie. I mimo to Wolga werznela sie w naszego merca tak, ze nos sobie rozbilem o oparcie. Tam jest strasznie, jezdziles ? Najwieksze moje szczescie to to, ze juz nie latam i nie musze cierpiec Ruskich i Chinczykow. Zaraza pierdzielona. Rozgadalem sie, ale co mam robic, jak sie obudzilem o trzeciej rano ? Napisz, w swoim stylu, bez wyglupow.

  73. Kontratak kultury (i antyfaszystów…)!
    Radze zatkac uszy:

    Ryba 25
    20 lutego o godz. 9:38

    Najnowszy przykład. Radiomaryjni obrońcy Telewizji Trwam wrzeszczeli: „Tusk, matole, twój rząd obalą katole!”. Żaden z maszerujących „katolików” nie uznał za stosowne zaprotestować za tak wyrażaną demonstrację nienawiści ….zwyczajne chamstwo….”

    Kibic
    20 lutego o godz. 10:21

    „…Panie DP, Pańska polemika z moherowym pisarczykiem jest mezaliansem. Dla pisowca „wolność słowa” Najobrzydliwsze faszystowskie hasła…”

  74. Andrzej Falicz

    Swinskiego ?! Czys Ty zwariowal ? Takie palikotowe chamstwo na zacnym blogu ?! Widzisz, jaki cwany jestem…..

  75. Zasada działania ACTA:

    „…Amerykańska Akademia Wiedzy i Sztuki Filmowej uznała, że Polacy nie mogą „bezprawnie wykorzystywać prestiżu” filmowych Oscarów. Dlatego przyznawane na cześć Oskara Kolberga nagrody muszą zmienić nazwę. Szkopuł w tym, że od kilku lat honorowani są nimi… twórcy ludowi….”

  76. Chamstwo, agresja i chęc zniszczenia drugiego czlowieka, wszystko jedno kogo i za co, jest w naszym społeczeństwie powszechna. Zastanawiam sie, czy zamiast z tym walczyć w imie ochrony czlonkow owego społeczenstwa zupelnie innej jakosci i kategorii nie utworzyc takich rezerwatow, gdzie mogliby sie owi troglodyci dowolnie kopać, wyzywac i dźgac nozami. Red. Rosiak moglby do nich dołączyc, po czym zamykałoby sie za nimi brame pancerna. Pretekstem do tego móglby byc tak chamski i wulgarny sport, jakim jest pilka nozna lub boks. A na marginesie: pamietam z wczesnego dzieciństwa moją bytność w Hali Gwardii na meczu bokserskim (lata 50-e). Zainteresowani byli głównie mój ojciec i duzo starszy brat. Ja zostalam tam zabrana z konieczności, jako ze nie bylo mnie z kim zostawic:))) Walczyli polscy pięściarze z Rosjanami lub z Niemcami, m. in. Pietrzykowski i Walasek. Nie pamietam, co sie dzialo na ringu, natomiast nie zapomne do końca zycia, co sie dzialo na trybunach. Okrzykom: zabij go, zabij, w morde Ruska (Szwaba) i innym subtelym sposobom dopingu towarzyszyl zwierzecy ryk, a najbardziej nakręcone byly wymalowane, cycate, platynowe blondyny na obcasach a la Kim Novak. Niewiele sie zmienilo, jak sadze, i to powinno dac do myslenia.

  77. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 8:18

    Zastanawiające jest niezrozumienie koncepcji Europy u Pana.
    Koncepcja Palikota, Kwaśniewskiego i innych, to stanie się jej częścią.
    Obrona polskości nie prowadzi nas gdziekolwiek……

  78. Całkowicie zgadzam się. Pan Rosiak sam sobie wystawia świadectwo. Zwykłe chamstwo i tyle. Obrazanie premiera czy prezydenta w marszach kiboli tez z pewnościa pan Rosiak pochwala. Poziom dziennikarstwa jak i całej strefy publicznej strasznie zchamiał. Widzoczne to było także ostatnio w wykonaniu pani Kruk i reszty pisowskiego towarzystwa podczas obrad komisjii „kultury”

  79. @„Pozwólcie nam obrażać na stadionach”

    Dlaczego akurat na stadionach? Dlaczego nie w pubach, klubach, dyskotekach ma panować „wolność słowa”?

  80. Niestety wyglada na to, ze zostalem w nowy odkrywczy sposob zbanowany…

    wiesiek59
    20 lutego o godz. 13:41

    Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 8:18

    Zastanawiające jest niezrozumienie koncepcji Europy u Pana.
    Koncepcja Palikota, Kwaśniewskiego i innych, to stanie się jej częścią.
    Obrona polskości nie prowadzi nas gdziekolwiek……”

    Panie Wiesku,

    Moje zrozumienie Europy najwyrazniej rozni sie od panskiego.
    Ja uwazam, ze mozemy byc czescia Europy i byc Europejczykami jedynie bedac Polakami.

    Bo Polakami jestesmy.

    Chyba, ze ktos nim nie jest i nie ma tego „problemu”.

    Tak sobie wyobrazam „bycie czescia” Europy:
    Jest sie obywatelem swiata, Europejczykiem, Polakiem, Lodzianinem, Faliczem, mezem i ojcem.

    Czy wedlug Pana w przyszlej Europie Hiszpanie przestana byc Hiszpanami a Niemcy Niemcami?

    Nie mowie juz tu o zasadniczych dokumentach takich jak konstytucja – mowiacych o NARODZIE i POLSKIM panstwie ale mowie o jezyku, tradycji, historii i kulturze.
    Tu nie ma sprzecznosci.

  81. Potencjalna sila Europy tkwi wlasnie w roznorodnosc, w ktorej zawiera sie rowniez roznorodna tozsamosc narodowa.

    Proba stworzenia z „polskosci” – pojecia z gory pejoratywnego jest odpychajaca.

    Jezeli Palikot wraz z „lewica” chce skonstruowac nad Wisla „nowego lepszego czlowieka” „Europejczyka” – takiego mdlego Cheesburgera… na zaprzeczeniu polskosci, to nie zycze szczescia!

  82. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 15:01

    Regionalizmy we Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemczech, trzymają się dobrze. Co nie przeszkadza w utożsamianiu się z krajem.
    Nawet tysiąc lat nie wystarczyło by wytworzyć homogeniczne społeczeństwo. Aby przestać być Polakiem, trzeba by co najmniej tego samego okresu czasu. Marzenie Schumana o Europejczyku nie spełni się zbyt szybko.
    Ale podkreślanie na każdym kroku polskości, jest moim zdaniem bezsensowne. To prosta droga do nacjonalizmu, czy szowinizmu.
    Naszą europejskość trzeba pielęgnować szukając punktów wspólnych, nie różnic.

  83. cóz tu pisac widziec swiat wspólnoty, miec wspólny cel do pokonania, do wygrania, to nawet recepta na szczescie,i to jest nawet sztuka, czy może bardziej kultura cóz czego potrzebuje społeczenstwo, to jest bardziej potrzebnie partia PO niz Sld, bo ludzie,złe sie czuja przy politykach SLD niestety,i można napisać prace do czego jest potrzebnie partia PO w społeczeństwie, gdzie ludzie nie potrafią zadbac o siebie, cóz ty pisać tu chyba przyda się TVN może nareszcie przyda się, moze o tym powiedziec otwarcie, bez żadnych wyrzutów sumienia, cóz tu pisac społeczenstwo potrzebuje reform, zeby było aktywnym, dobre funkcjonującym społeczeństwem, cóz tu pisac problemy społecznie trzeba czy potrafić umieć rozwiązać, stadion piłkarski powinni byc wolny, nawet od nacisków politycznym, jest tylko czysty sport, piękny zawód cóz tu pisać świat wolności, nawet świat wolności, nawet artystyczny to może mieć znaczenie dobre czym się interesowac nie byc głupim człowiekiem

  84. Chociaż mnie irytują na tym blogu różne polemiki nie z Gospodarzem wpisu, tylko pomiędzy pobocznymi adwersarzami – sam zacznę od polemiki z Antoniusem, krajanem. Otóż ja też kończyłem bywać na stadionie Odry Opole w latach siedemdziesiątych, czyli za czasów już nie tak dobrych dla piłkarskich opolan jak lata „szeździeste”, ale kategorycznie nie potwierdzam jakoby ktoś miał mi plwać za kołnierz czymkolwiek, a już zwłaszcza „o b u d o w a m i nasion słonecznika kupowanymi w kiosku przed stadionem” ! Owszem, kupowałem (lub raczej kupował tata, bo na mecze naprawdę wielokrotnie chadzaliśmy – także z mamą, choć bez siostry) – ale nie siemki kupowałem, tylko stare gazety, po zniżkowej cenie, żeby nie siadać na gołych betonowych stopniach widowni, na której ławki (tudzież jupitery) postawiono dopiero wtedy, kiedy już nie było czego oglądać. Potwierdzam natomiast, że doping był w on czas kulturalny i umiarkowany, że można było przyjść z żoną i dziećmi, że wielkich emocji nie było. Może (tu korespondencja do narodowościowych dylematów Antoniusa) trochę przez to, że kibice Lwowianki (pierwsza, sentymentalna nazwa klubu) pokochali Engelberta Jarka, Norberta Gajdę, Konrada Kornka (że wymienię tylko reprezentantów Polski!), którzy tak dobrze wtedy współbrzmieli na boisku z Frankiem Kściukiem, Jasiem Paszkiewiczem czy Zbyszkiem Banią.
    Kategorycznie też sprzeciwiam się wypaczaniu przez Antoniusa prawdy historycznej o tym, żeśmy jakoby życzyć mieli sędziemu dojenia k ó z ! Nic nie mając przeciw tym sympatycznym ssakom (jedna z nich, karmiona poniemieckimi gazetami, swoim mlekiem mnie w Nowej Wsi Królewskiej wykarmiła!) – gwoli prawdy stwierdzam, że nawet tak niemile pamiętanemu sędziemu, jak niejaki Sekuła z Olsztyna, który wypaczył był wynik w meczu z Polonią Bytom, życzyliśmy dojenia k a n a r k ó w, nie zaś kóz!

    A już na poważnie… sam nie raz chciałem mordować sprawozdawców sportowych za tolerowanie brutalności, pochwalanie „piłkarskiego cwaniactwa”, usprawiedliwianie tzw. fauli taktycznych, bagatelizowanie chamstwa. W efekcie piłka nożna robi się coraz bardziej podobna do… ręcznej, albo wrestlingu, tyle że bez udawania.
    Wciąż mam do tych sprawozdawców (ale i coraz częściej do współkomentujących piłkarzy) żal za podkręcanie dopingu kiboli, za pochwalanie albo przynajmniej przemilczanie wulgarnych wrzasków, za głuchotę na walenie w bębny i inne decybeloroby. Chciałbym wiedzieć skąd się w ogóle bierze (bo to przecież nie polski wynalazek) ten motyw, że kibic w czasie meczu musi często dać z siebie więcej zdrowia niż piłkarz czy siatkarz? Podpytywałem paru znajomych piłkarzy czy rzeczywiście doping ich uskrzydla i czy bez niego byłoby im trudniej. Odpowiedzi… jakby mało wybiegały poza schemat, ale każdy zapewniał, że i bez dopingu dałby z siebie wszystko; co pewnie jest takim samym sloganem jak to, że doping (kibiców mam na myśli, nie koks) uskrzydla. Z pewnością zjawisko wymagałoby socjologicznej analizy, zwłaszcza że ostatnio mamy dodatkowe zagadki socjo-psychologiczne, np. flagi z nazwami miejscowości. Jaki z nich przekaz – dla sportowców, mediów, świata – że facet przyjechał z Pikutkowa? Albo te akcenty patriotyczne (nacjonalistyczne), malunki na twarzach, szaliki i inne orły – gdy 95 proc. „naszej” drużyny to naturalizowany zaciąg zarobkowy z trzeciego (a niechby i czwartego) świata ?
    Niedawno widziałem w TV jakąś polską komedię o kibolach, w której doping piłkarzy był efektem ustawianym przez opłacanych z kasy sponsora „zapiewajłów”. Coś w tym jest pewnie, choć komedia ma prawo do przesady… Chyba jednak nasza kochana polska bezinteresowna głupota jest potęgą większą niż kapitał.
    Podzielam więc całkowicie pogląd Gospodarza na temat durniawki piszącego w Rzepie, ale ponieważ do tego pisma sięgam tylko z obowiązku (żeby nie zwężać do GW i Polityki pola widzenia) – mnie dużo bardziej zapładnia cytat z norweskich gazet, które piszą że polski realizator transmisji TV chętniej pokazywał machających kibiców niż przebieg rywalizacji narciarek w Jakuszycach. I to jest kolejny nowy trop psycho-socjo związany już niewątpliwie z epoką przekaziorów: zaistnieć przy okazji sportu, przebić się, choćby dla tego Pikutkowa, choćby ze swoją urodą (ileż to dziewcząt na przykład na siatkówkę przychodzi by śledzić kamerę czy nas już kadruje…). Ostatnio kibole rozwijają banery z jakąś twórczością literacką czy manifestami politycznymi… Rzecz kolejna do koszyka „zaistnieć”. Czy na pewno ma rację prof. J. Hartman wieszcząc, że lud wyemigrował do Internetu?

  85. Antysemityzm oraz wszelkie przejawy ksenofobii nie sa wprawdzie wylacznym problemem Polek, Polakow w Polsce oraz poza granicami, wPolsce jednak znacznie widoczne przy sladowej ilosci Zydow. Dla przykladu podam szacunkowe dane dottyczace ilosci czlonkow Berlinskiej Gminy Zydow w Niemczech; ok. 13.000. Danych z „Logenhaus“ nie posiadam, chociaz nie sa zadna tajemnica. Roznica miedzy Polska , a innymi krajami jest trwajaca tam debata doytczaca wszelkich przejawow ksenofobii oraz antysemityzmu przy glosnym oraz jawnym antysemityzmie w Polsce i zamilczaniu tego problemu lub traktowania go jako natrectwa; zacieranie roznicy miedzy przyczyna i skutkiem, zjawisko widoczne rowniez w blogosferze.

    Cd. Sciagi dla S w i a t o w i d a probujacego obecnie postaw populistycznych (czyt. rozwiazan ad hoc wobec kazdego problemu).

    Nie znaczy to bynajmniej, ze wszyscy rycerze ujezdzajacy koniki kart-otek blogosfery sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa humanistami. Ze stereotypami mozna i nalezy polemizowac bez uciekania do definicji antypolonizmu. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa. Swiadcza o tym rowniez wpisy Przodownikow blogosfery relatwizjacych nazistowskie lata 33-45.

  86. wiesiek59
    20 lutego o godz. 15:35

    Wiesiek nie odwracaj kota ogonem.

    Ja nie pisalem o propagowaniu nacjonalizmu i szowinizmu – ja odnioslem sie do bardzo precyzyjnego sformulowania „lewicy”, ze:
    „Polacy powinni zapomniec o polskosci!”

    O POLSKOSCI –
    A jezeli byloby jak Ty piszesz to zamiast polskosci nalezaloby powiedziec:
    ” zapomniec o szowinizmie.”

  87. Tchnie nadzieją i optymizmem w walce z kibolami.
    Szczególnie te Iskandery, S-400 i Witiazie!
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-putin-o-armii-i-przemysle-zbrojeniowym,1,5032024,wiadomosc.html

  88. TJ
    20 lutego o godz. 11:50

    Andrzej Falicz
    ….

    Od Wałęsy do Falicza, od Szwecji do Japonii. Nic tylko przestudiować, jak oni to robią i kraj nasz naprawić. Recepta na wyciągnięcie ręki, tylko zaaplikować. Pierwsze od czego zacząć, to elity. Genialnie proste. Czy lemingi nigdy tego nie zrozumieją? A co tu do rozumienia. Pojechać do Szwecji lub Japonii, skserować, przywieźć do kraju i zastosować. I nie grzeszyć więcej.

    Pzdr, TJ…”

    TJ,
    glebia swojej krytyki zaslugujesz na dluzsza odpowiedz.

    Oczywiscie jako bezkompromisowy obronca rzadzacego rezymu mozesz sie nasmiewac z:

    „…Pojechać do Szwecji lub Japonii, skserować, przywieźć do kraju i zastosować…”

    Masz racje po cholere cokolwiek studiowac gdziekolwiek pojechac jezeli mozna zaproponowac genialne w swojej prostocie i glebi reformy:

    - 300 zlotych ekstra dla Policji
    - ekstra podatek od wydobycia miedzi
    - i dodac 5 lat pracy tym 50% pracujacym w wieku produkcyjnym (…) by dluzej pociagneli woz.

    Mozna tez nie tylko bez kserowania ale nawet czytania podpisac ACTA…

    PO PO-trafi samo – z wizja i profesjonalizmem dokonywac oryginalnych reform.

    Ostatecznie, jak widac z sukcesow, tysiace ekspertow pracuje bez wytchnienia, wyjezdzania i kopiowania czegokolwiek.

  89. Nie sadze, ze krytyka jakichkolwiek postaw negatywnych w polityce czy poszczegolnych grupach spolecznych (mowienie o spoleczenstwie byloby zbyt daleko idacym uogolnieniem) noblituje krytykujacych. Prawdopodobnie poprawia im samopoczucie.

    Krytyka bez jakichkolwiek propozycji, w ktorej celuje S w i a t o w i d jest nie tylko droga na skroty z powodu przyproszenia oczu, jest werbalna pustka lub czystym populizmem. Chyba, ze krytykujacym chodzi o opis stanu rzeczy lub zabijanie czasu wolnego. Wowczas maja jednak zaprogramowane klopoty z dekalogiem. Dyspensa bylyby igraszki na zasadzie gryw klasy lub zabawy w sztuke dla sztuki, czyli jak Lizak mocowal sie z Zofia.

  90. @stasieku, 19-II, 20:58
    Gadomski alarmuje o „rozpuszczaniu inflacji”? Gdzie? Kiedy?
    Już raz kolejny, aż trudno zliczyć, rzucasz hasłowo czyimś tekstem bez najmniejszego zahaczenia, bez dania szansy zapoznania się z argumentacją – i ja nie ryczę (po swojemu). O tempora!

  91. Panie Falicz mam nadzieję, że pańskie dzieci o ile je pan posiada nie czytają pańskich popisów na tym forum . A jesli czytają to nie wiedzą że to ich tatuś na coś poza narcyzmem cierpi.

  92. …Regionalizmy we Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Niemczech, trzymają się dobrze. Co nie przeszkadza w utożsamianiu się z krajem….

    Czy powyzsze zdanie jest zdaniem prawdziwym? Co na to Baskowie, Bretonczycy, Korsykanie czy zwolennicy jezyka oksytanskiego i nie tylko jezyka?

    Czy problem nie dotyczy mniejszosci oraz ich interkulturalnego postrzegania wlacznie z integracja…?

    ET

  93. Kartka z podróży
    20 lutego o godz. 8:52

    Cos jest niedobrego w tym ludowym zachowaniu sie rzadu Tuska.

    baltazqarsaldo

  94. Czasu się nie prześcignie, mentalności się nie zmieni przed terminem

    kalina
    20 lutego o godz. 13:22
    „Chamstwo, agresja i chęc zniszczenia drugiego czlowieka, wszystko jedno kogo i za co, jest w naszym społeczeństwie powszechna.”
    „Nie pamietam, co sie dzialo na ringu, natomiast nie zapomne do końca zycia, co sie dzialo na trybunach. Okrzykom: zabij go, zabij, w morde Ruska (Szwaba) i innym subtelym sposobom dopingu towarzyszyl zwierzecy ryk, a najbardziej nakręcone byly wymalowane, cycate, platynowe blondyny na obcasach a la Kim Novak. Niewiele sie zmienilo, jak sadze, i to powinno dac do myslenia.”

    Mój komentarz

    Dużo się zmieniło, tylko jak na nasze oczekiwania i przyrównywanie się do Szwecji i Japonii – niewiele.

    Otóż nikomu nie udało się przegonić czasu szarpnięciem cugli, poprzez intensywne kampanie wychowawcze, czy deszcz dolarów. Zmiany w tkance społecznej, w trzewiach społecznych kryjących przekonania, obyczaje i odruchy dokonują się wyłącznie wolno i wyłącznie przy intensywnej pracy.

    Przykładów historii na nieudane przyspieszenia aż nadto. Pierwszy z brzegu, to Rosja carska, która implementowała do państwa wraz z carycą niemal w całości schematy zarządzania – urzędnicze i wojskowe z Prus. Udało się, ale raczej w kopiowaniu hierarchii, stopni i tytułów, w skuteczności działania – najmniej. Bo gleba nie ta. Dalej – Rewolucja zrobiła, to co miała do zrobienia, ale nie ruszyła z posad mentalności jak oczekiwano. Trza było pakować miliony do łagrów, co było działaniem niecierpliwych oszołomów – wariackim i zbrodniczym.
    Pięciolatki wykonywano w trzy lata, ale ze zmianą mentalności, to się nie udało, nie mogło się udać, w tym obszarze nie da się przyspieszyć ponad tę szybkość, którą oferuje natura poddana modyfikacji przez nowoczesną cywilizację.

    Najdziwniejszy przypadek implementacji idei w historii, o którym wspomina w swoich dziennikach politycznych Rakowski (autentyczny świadek epoki), to tzw. proces kolektywizacji w rolnictwie.
    W ZSRR klapa, w Polsce absolutna klapa, w Czechosłowacji coś tam się przyjęło. Jedynym krajem, w którym spółdzielnie produkcyjne jako tako funkcjonowały były pokonane Niemcy – w części zwanej NRD-owo.
    Rakowski zastanawia się nad tym problemem i dochodzi do rewelacyjnego jak na jego epokę wniosku – dyscyplina. Standardowe, szablonowe tłumaczenie – Niemcy lubią dyscyplinę, oni są już tak wychowani.
    Wyjaśnienie zwięzłe i enigmatyczne, podobne kropka w kropkę do odpowiedzi na pytanie, dlaczego w Szwecji mało kradną – bo tam rękę ucinali za złodziejstwo.

    Otóż to, może z tą ręką, to nie, ale z tzw. dyscypliną jest coś na rzeczy. Dyscyplina to nie tylko wykonywanie rozkazów i poleceń, ale poszanowanie prawa, ludzi, obowiązków, uczciwość, rzetelność nawet w drobnych sprawach, umiejętność współpracy w grupie, co cesarzowi cesarskie, etc, egzystencja uporządkowana, uświadamiana i akceptowana potrzeba równowagi interesu indywidualnego i społecznego.

    I nie tylko w Niemczech taka „dyscyplina” istnieje, ale w Szwecji, Japonii również. To jest tkanka społeczna, mentalność, kod kulturowo-społeczny, dziedzictwo dziesiątków i setek lat.
    Czy to można nadrobić? Można. Nadrobić, a nie przeflancować lub skserować.

    Szkopuł w tym, że zmiany, nadrabianie nie dzieją się w 10, 20 lat, lub nagle, uzdrawiająco – jak wmawiają nam gorącogłowi prawdziwi Polacy od „tu jest Polska” – pod krzyk rządu, czy wodzów.
    Tego rodzaju bodźce emitowane przez przywództwo, wzmacniane przez propagandę mogą co najwyżej zadziałać doraźnie, wywołać napór społeczny, demonstracje, rokosz, rebelię ale skuteczności w funkcjonowaniu państwa na dłuższą metę nie wyzwolą jeżeli gleba społeczna nie jest „w kulturze”.

    W publicystyce krajowej, w mediach króluje szeroko argument najnaiwniejszy z naiwnych – my jesteśmy dobrzy, uczciwi, rzetelni i zdyscyplinowani (m.in. dualistyczny model społeczeństwa – mickiewiczowska lawa kontra salon), tylko trzeba umieć nami pokierować i znać nasze potrzeby, trzeba nas uzdrowić z chorób spowodowanych przez libertynizm, neoliberalizm, czerwoną masonerię, starszych braci w wierze oraz lekkomyślnych i głupich polityków (spadli nam z Księżyca?) paradujących z członkiem męskim po lewej, wolnymi konopiami po prawej, świńskim ryjem przed sobą. To oni – obcy, narzuceni wpędzają nas w tarapaty, nie dają rozwinąć skrzydeł, psują obywatelstwo, niszczą wartości, zakłamują rzeczywistość, itd.

    Wspaniałe wartości, fundamenty moralne, żyzna gleba obywatelska są w nas, ale sobie drzemią. Można je obudzić w każdej chwili, wywołać pozytywne, budujące narodowe poruszenie, rozprawić się systematycznie, humanitarnie i prawnie z tą bezczelną, działającą zza węgła czerwoną masonerią, chamstwem, które psuje czytelnictwo, niszczy kulturę, dusi inicjatywę, mami finansjalizacją, spycha poważne zagadnienia w narodowym dyskursie w stronę pozorów i kłamstwa nie rozumiejąc wychowawczej roli Narodowego Ruchu Odnowy – Rosiaków i Prezesów.

    Od prawa do lewa , zawsze się znajdzie masa argumentów na nie – dla wrogów, na tak – dla Polaków.

    Trzeba tylko chcieć przegonić salon i rozłupać lawę. Urzekająco proste.

    Pzdr, TJ

  95. ET
    20 lutego o godz. 16:29

    Sluszna krytyka krytykanstwa.

    baltazarsaldo

  96. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 16:17

    Widzisz, już raz w swojej historii zrezygnowaliśmy ze swej plemienności na rzecz państwa narodowego. Ci wszyscy Ślężanie, Małopolanie, Mazowszanie itd
    Europejczycy, to kolejny etap rozwoju.

    Chiny mają podobno około 1000 mniejszości etnicznych. Han to zaledwie 30% populacji. Dialektów i narzeczy tysiące.
    Ale dzięki unifikacji pisma, scalaniu poszczególnych tworów państwowych w epoce walczących królestw, stworzyli jednorodny w miarę NARÓD.
    Ten sam proces spotka Europę. Nie ma innego wyjścia.
    Mam nadzieję, że etap walk mamy za sobą.
    Teraz jedynie czas i świadome działanie w przyspieszaniu procesu.
    A świadomość takich plemion jak Baskowie, Szkoci, Walijczycy, i tak przetrwa…..

  97. Szanowni Blogowicze

    Mierząc czas częstotliwością radowania nas swymi wpisami przez Gospodarza, to dość dawno zakończył On już wieloletni cykl, któremu na swój użytek nadałem tytuł: „A co tam Panie w Kaczym Dole?”

    GazWyb tekstami Gadomskiego i Żakowskiego (z Polityki przecież) dają wyraźne sygnały, że jest zgoda na dożynanie platformerskiej watahy prowadzonej przez Donalda Tuska.

    Na dodatek Prezydent Bronisław Komorowski ps. „Bul” zapomniał skąd mu nogi wyrastają i od jakiegoś czasu się ochwacił, a to nie podpisał kretyńskiej, szkodliwej i wręcz zabójczej dla polskiego rolnictwa ustawy „o nasiennictwie”, ustawę pozwalającą okraść emerytów z ich prawa do waloryzacji odsyła do TK itd. itd., zamiast gapić się w żyrandol.

    Generał od strażaków – amatorów tak jakby szykował się do zebrania reszty swoich szczurów i opuszczenia tonącej Platformy.

    Sam Donald Tusk do Canossy, ups pardon, do Chetyna się udał by Grzegorzowi się pokłonić, to zaczyna się robić ciekawie i wróżę niebawem jakieś żniwa dla tych, co za piwo zhandlują pewne broszurki i kartki z nazwiskami.

    Na zewnątrz, jak to czujnie dostrzegł Jasny Gwint, cena Brent Crude dość szybko rośnie ale tym razem w tym samym prawie tempie co WTI Crude, które nawet przy „demokratyzowaniu” Libii takiego tempa wzrostu nie osiągnęły, to tylko czekać na blogowe kosmiczne „wzmożenie” funkcjonariusza „Operacji Hasbara” wymachującego maczugą antysemityzmu, co właśnie się ujawniło, i mającego pewnie za zadanie profilaktyczne pacyfikowanie ewentualnych przyszłych antyizraelskich wypowiedzi, to możemy się spodziewać niebawem humanitarnej akcji pomocy dla cierpiących i mordowanych Syryjczyków, by po takiej interwencji było im lepiej, tak jak Irakijczykom i Libijczykom a poza tym ujawni się konieczność czuwania nad sprawiedliwą dystrybucją połowy światowych zasobów ropy, bo kto to widział, by pozostawiać to w gestii oszalałych wzbogacaczy rudy uranowej.

    Jak ktoś się bawi w klikanie po wykresach, to myślę, że pozycje krótkie na ropie nie muszą spełnić oczekiwań mimo już dość wysokiego poziomu cen.

    U sąsiadów w Niemczech szef ichniego IPN prezydentem się zostanie i jak tu ważyć sobie lekce „gry w teczki”?

    Będą momenty, oj będą!

  98. ET
    20 lutego o godz. 17:29

    Dorzuciłbym jeszcze Flamandów i Walonów….
    A u nas, za lat kilkadziesiąt- Ślązaków….

    Zawsze w tych tożsamościach narodowych występuje ambitny polityk i nierówność w podziale pieniędzy dla regionu, dyskryminacja.

  99. Załącznik do mojego 19- 21,21
    Ponieważ z niezrozumiałych dla mnie powodów wpis został usunięty – dotyczył wieczornego spaceru p. Rosiaka z psem – chciałbym uzupełnic.
    - otóż , tylko p. Rosiak byłby obiektem szkolenia tak fizycznego jak słownego.
    - psu nic złego by się nie stało kibice lubieja psy a pies jako istota inteligentniejsza sam wróciłby do domu , sądzę że nawet szybciej niż p. Rosiak.
    By sprawę zakończyć , JEŚLI KTOŚ ŻYCZY SOBIE SZCZEGÓLNEJ OPIEKI – TO JAKO SPOŁECZEŃSTWO POWINNIŚMY SIE DO JEGO PRÓŚB PRZYCHYLIĆ.
    Nie rozumiem więc czemu p. moderator skreślił mój mały wizerunek realizacji panarosiakowych próśb.
    Chce być opluty – komu szkodzi by prośbę jego spełnić
    MOŻE SIĘ OD DZIŚ CZUĆ OPLUTY
    Ukłony

  100. @telegraphic observer, 16:41
    Przyznaję, że czasami idę na skróty, ale akurat felietony W. Gadomskiego „kazałeś” czytać a ten, niedawny, był dosyć ważny.
    WG nazwał tak operacje FED polegające na rozłożonym w czasie wpompowywaniu USD na rynek.
    Jest wielce prawdopodobne, że gdyby „dodrukowano” np. 2,5 bln za jednym zamachem, to bez zmiany stopy referencyjnej, nawet w mocarstwie o GNP ca 15bln, musiałaby pojawić się inflacja, największy wróg rozwoju.

    Dziś czytałem, że Timothy Geithner zachęca kraje strefy euro, aby poszły tą drogą w sprawie Grecji.
    Cos mnie tu nieładnie pachnie, aczkolwiek Stany chyba nie pragną upadku UE, tylko wolą ją słabszą.

    Wiem, że rozdrażniamy większość czytających blogi tym tematem, ale ja pamiętam slogan Clintona i będę nudził.
    Pozdrowienia znad wieczornej porcji. Jezus, mam coś takiego za 40zł, że nie mogę uwierzyć.

  101. Polsce grozi deficyt energii elektrycznej, więc po 22 latach twórcy potęgi obudzili się z planami budowy nowych. Z miejsca zapowiedzieli wzrost cen energii o 50 procent, mimo że głównym źródłem surowcowym będzie będzie węgiel kamienny lub brunatny. Trzeba wiedzieć, że energetyka polska opiera się na elektrowniach zbudowanych przez mądrego Gomułkę jeszcze w latach sześćdziesiątych; Turów, Konin, Skawina i Jaworzno i energicznego Gierka w latach siedemdziesiątych; Bełchatów, Kozienice, Połaniec, Dolna Odra, Rybnik, Ciechanów. Dużo tego było i na szczęście nie udało się jeszcze sprzedać. Wszystkie obiekty były budowane przy pomocy własnych wyspecjalizowanych i doświadczonych przedsiębiorstw.Okazuje się, że gdy trzeba budować nowe to nie tylko brak pieniędzy ale i nie ma kto budować. Zdołano z sukcesem zniszczyć wszystkie. Szuka się więc na całym świecie z wielkim trudem i jak opisuje GW projektowanie i negocjacje w większości wypadków odbywają się w sądach miedzy skłóconymi kandydatami do budowy. http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11179645,Energia_do_budowania__czyli_wielki_program_inwestycji.htmlChyba, że stworzy się przedsiębiorstwa złożone z kolesiów platformerskich ma czele z Tuskiem, Muchą, Kaplerem i Herrą. Zaczną od kursów na Cyprze.

  102. telemach
    20 lutego o godz. 17:16

    Panie Falicz mam nadzieję, że pańskie dzieci o ile je pan posiada nie czytają pańskich popisów na tym forum . A jesli czytają to nie wiedzą że to ich tatuś na coś poza narcyzmem cierpi….”

    Troche precyzyjnie prosze.
    Jak z Twoimi wpisami ? zadowolony(zadowolona) – chyba nie i dlatego chowasz sie za pseudonimem.
    Smialo przedstaw sie!
    Takie plucie z balkonu – swinstewka – wstyd telemach.

    Dlaczego masz nadzieje?
    Z dobroci?
    Czy z tego, ze cierpie czy, ze dzieci moga wiedziec, ze cierpie?

    Cierpie i owszem na podwojna tesknota za dwoma ojczyznami nie mowiac o dzieciach, zonie, wnukach, rodzine, polskich i australijskich przyjaciolach.
    Dobrym, zimnym piwem.
    Oceanem, psem, polskim chlebem.
    Flakami.
    Piotrkowska i innymi niezliczonymi rzeczami.

    Lubisz dzieci?
    Czy tylko tak mialo byc jadowicie i przebiegle…
    Czy zamykasz sie na wszelki wypadek w wychodku jak piszesz na blogu bo ktos sie dowie, ze telemach to ty?

    Ale na dowalnie masz „odwage”.

  103. ET
    20 lutego o godz. 16:29

    Nie sadze, ze krytyka jakichkolwiek postaw negatywnych w polityce czy poszczegolnych grupach spolecznych (mowienie o spoleczenstwie byloby zbyt daleko idacym uogolnieniem) noblituje krytykujacych. Prawdopodobnie poprawia im samopoczucie…”

    ET – czyzbys skladal oficjalna samokrytyke?

    (Nawet w tym chcesz byc tym najbardziej gorliwym…)

    Przeciez Ty nic innego nie robisz tylko krytykujesz „postawy negatywne” wsrod innych i wyraznie poprawia Ci to samopoczucie.

  104. ET

    Propozycji Ci malo?

    Np. w temacie tego felietonu pisze dokladnie czego wedlug mnie nie nalezy robic i co prowadzi wedlug mnie do wzbierajacej fali chamstwa.

    Moralny relatywizm.

    Np. szczerze i otwarcie rozliczyc sie z historia (PRL-u przede wszystkim) i otworzyc taki polski instytut Gaucka – pokazac jak naprawde dokonano transformacji.
    Dac ludziom teczki do wgladu – rowniez autorytetow.
    Pietnowac brak samodzielnosci i odwagi IV wladzy.
    Usuwac politykow z zycia spolecznego bezlitosci gdy istnieje podejrzenie naduzywania wladzy i konfliktow interesu
    ( patrz casus prezydenta Niemiec).
    To zatrzyma fale chamstwa plynaca z bezkarnej gory
    itd.

    Pisze krytycznie o PO i podaje zawsze z jakiego powodu.
    Np. zamiast podwyzszania za wszelka cene wieku emerytalnego jedynie i PO powinno poprowadzic wielomeisieczne a nie 30 dniowe niby konsultacje polaczyc ten wiek z innymi reformami i przede wszystkim skoncentrowac sie na oszczednosciach w cieciach w administracji (jak w Grecji…), wprowadzic systemy oceny pracy administracji (metody znane od dziesiecioleci), na ograniczeniu ilosci zezwolen i biurokratycznych zatorow (patrz Wilczek)- pomoc uwolnic incjatywe ekonomiczna.
    Robic wszystko tak aby podniesc zastraszajacy i najnizszy w Europie poziom aktywnosci zawodowej.
    A nie polozyc nacisk na dodatkowe podatki, ktore dusza rozwoj i gospodarke.
    Skoncentrowac sie na zdecydowanym ukroceniu przywilejow resortowych.
    Na zdecydowanym zwiekszaniu nakladow na programy aktywizacji zawodowej (programy sa moge wskazac gdzie).
    Np wybudowac STADION ZA JEDEN MILIARD (A NIE DWA) I TEN DRUGI (ZAOSZCZEDZONY) MILIARD WYDAC NA TE PROGRAMY.
    Bo nas nie stac.
    itd.
    Malo Ci?

  105. @Falicz
    Ja nie pisalem o propagowaniu nacjonalizmu i szowinizmu – ja odnioslem sie do bardzo precyzyjnego sformulowania „lewicy”, ze:
    „Polacy powinni zapomniec o polskosci!”

    Prasa donosila, ze Palikot tak powiedzial, zas Kwasniewski zaprotestowal. Jednakze, po dokonaniu tzw. tworczej interpretacji, autorem powiedzenia zostala cala tzw. lewica. Niedlugo sie pewnie okaze, ze Kwasniewski powiedzial, zas Palikot sie nie zgadzal. Tak to bywa w propagandzie.

  106. Family Day czyli sluchanie poznego Dylana na zmiane z JJ Cale ,(czasem FS) popijanie malbeca (z Maipu) na zmiane z cab (familia Torres) i kombinowanie co tez Jaco’ o tym wszystkim mysli.

  107. Andrzej Falicz
    20 lutego o godz. 19:25
    „ET
    Propozycji Ci malo?
    Np. w temacie tego felietonu pisze dokladnie czego wedlug mnie nie nalezy robic i co prowadzi wedlug mnie do wzbierajacej fali chamstwa.
    Moralny relatywizm.
    Np. szczerze i otwarcie rozliczyc sie z historia (PRL-u przede wszystkim) i otworzyc taki polski instytut Gaucka – pokazac jak naprawde dokonano transformacji.
    Dac ludziom teczki do wgladu – rowniez autorytetow.
    Pietnowac brak samodzielnosci i odwagi IV wladzy.
    Usuwac politykow z zycia spolecznego bezlitosci gdy istnieje podejrzenie naduzywania wladzy i konfliktow interesu
    ( patrz casus prezydenta Niemiec).
    To zatrzyma fale chamstwa plynaca z bezkarnej gory
    itd.
    Pisze krytycznie o PO i podaje zawsze z jakiego powodu.
    Np. zamiast podwyzszania za wszelka cene wieku emerytalnego jedynie i PO powinno poprowadzic wielomeisieczne a nie 30 dniowe niby konsultacje polaczyc ten wiek z innymi reformami i przede wszystkim skoncentrowac sie na oszczednosciach w cieciach w administracji (jak w Grecji…), wprowadzic systemy oceny pracy administracji (metody znane od dziesiecioleci), na ograniczeniu ilosci zezwolen i biurokratycznych zatorow (patrz Wilczek)- pomoc uwolnic incjatywe ekonomiczna.
    Robic wszystko tak aby podniesc zastraszajacy i najnizszy w Europie poziom aktywnosci zawodowej.
    A nie polozyc nacisk na dodatkowe podatki, ktore dusza rozwoj i gospodarke.
    Skoncentrowac sie na zdecydowanym ukroceniu przywilejow resortowych.
    Na zdecydowanym zwiekszaniu nakladow na programy aktywizacji zawodowej (programy sa moge wskazac gdzie).”

    Mój komentarz

    Falicz doskonale się czuje zalewając blog ogólnikami o piętnowaniu i usuwaniu polityków bez litości, koncentrowaniu się na oszczędnościach i cięciach w administracji, nie duszeniu gospodarki, uwalnianiu inicjatywy ekonomicznej, zwiększaniu nakładów na aktywizację, ukrócaniu przywilejów, wprowadzaniu systemów oceny, robieniu wszystkiego by podnieść poziom aktywizacjo zawodowej, przeprowadzaniu wielomiesięcznych konsultacji w sprawie, która dla wszystkich jest gorącym kartoflem, itd., itp.
    Woła przy tym gromko – mam program, już go wskazuję, jeszcze wam mało?

    Pzdr, TJ

  108. Sport to w ogóle nie jest rozrywka, która racjonalnie da się obronić. Chodzi w nim o odniesienie zwycięstwa, pokonanie przeciwnika. Nie da się go (przeciwnika) kochać, można go co najwyżej szanować. Emocje, które towarzyszą tej zabawie „w wojnę”, są ekstremalne, a już w przypadku piłki nożnej – z uwagi na jej popularność i egalitaryzm – ekstremalnie ekstremalne. Jestem stadionowym bywalcem i uwielbiam to uczucie napięcia, wyłączenia z życia na te kilka godzin. Doping to żywioł, trochę fanatyzm, trochę plemienna radość – gdy strzelają nasi – i czarna rozpacz – gdy przegrywamy. To są reakcje, powtarzam, racjonalnie nie do obrony, ale cóż – i tak to lubię. Na pewno zdecydowanej większości z odwiedzających blog nie przekonam, to chyba niemożliwe – paradoksalnie, tylko „kibic może zrozumieć kibica”. Mam znajomych, którzy kibicują innym, wrogim mojemu zespołowi drużynom, i paradoksalnie to z nimi jestem w stanie się zrozumieć. Prywatnie jesteśmy kumplami, w dniu meczu ze sobą nie rozmawiamy, po meczu – możemy sobie żartobliwe wymienić uwagi.

    Natomiast to, o czym piszę, nie oznacza koniecznie przyzwolenia na przemoc (ona na stadionach w Polsce jest, ale incydentalnie) czy chamstwo. Ludzie, którzy piszą z lękiem, jakie to piekło panuje na polskich stadionach, bazują na stereotypach. Widok „całych rodzin” na meczach w Polsce nie jest niczym nadzwyczajnym, są sektory, na których skaczą i wydzierają się młodzi kibice, są sektory dla tatusiów ( i mamusi) z dziećmi, są takie, jak obecnie dla mnie – dla ludzi w średnim wieku, gdzie kto chce, to śpiewa, kto nie chce – spokojnie sobie siedzi i ogląda. I to mi się podoba. Nie podoba mi się poziom wulgarności i chamstwa – ale to nie jest wina stadionu, tylko szkoły, kościoła, państwa, rodziny, czy kogo tam jeszcze można obarczyć odpowiedzialnością za wychowanie.

    Z drugiej strony przerabianie stadionów na teatry, gdzie tylko brawa i ach i och – to przegięcie w drugą stronę. To jest to, o czym marzą wszyscy właściciele klubów. Nie chcą mieć kibiców (czyli trochę wyznawców, fanatyków), tylko klientów, sterowalnych, kierujących się w swoich ocenach racjonalnymi przesłankami. Może to się i uda? Siła pieniądza jest wielka. Mi wydaje się jednak, że taki wentyl, jaki dają stadiony, możliwość dla ujścia energii – to jest potrzebne i w sumie i nieszkodliwe. Stadion to miejsce, gdzie ma się silne poczucie przynależności do wspólnoty (i co z tego, że wyobrażonej; a są inne?). Element buczenia, wygwizdywania przeciwnej drużyny, deprymowania jej – to jest element tej zabawy.

    PS. Bil Shankly: „Some people believe football is a matter of life and death, I am very disappointed with that attitude. I can assure you it is much, much more important than that”. ;)

  109. jasny gwint
    20 lutego o godz. 18:46 pisze i podaje link, który mi nie wchodzi, wiec go powtórzę: http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11179645,Energia_do_budowania__czyli_wielki_program_inwestycji.html

    Szanowny Jasny Gwincie

    Słyszałem o realizowanej podobno w Niemczech koncepcji sprowadzającej się, w skrócie, do rozwijania lokalnych i indywidualnych źródeł energii a polegającej na wspieraniu przez państwo indywidualnych inwestorów, którzy budują w swoich gospodarstwach ekologiczne generatory elektryczne, czy to wiatraki, czy panele słoneczne albo biogazownie. Te rozproszone źródła nie wymagałyby nowych inwestycji w infrastrukturę energetyczną, bo moc takich siłowni byłaby od kilku do kilkudziesięciu kilowatów. Nie groziłyby też wtedy megakatastrofy energetyczne jakie obserwowaliśmy w Kanadzie i USA. To ma być dla Niemców bazą do rozkładanej w czasie rezygnacji z siłowni jądrowych.

    W ubiegłym roku miała być uchwalona odpowiednia nowa ustawa dot. energetyki, w której kwestia rozproszonych źródeł energii miała zostać uwzględniona. Dowiedziałem się o tym przypadkowo zabawiając się trochę w śledzenie rynku papierów wartościowych i zainteresowaniu spółką Apator z Torunia, która przygotowuje się do produkcji liczników energii elektrycznej, które potrafią obracać się w obie strony, tzn ‘odwijać” licznik, gdy wydajność siłowni z indywidualnego gospodarstwa przekroczy zapotrzebowanie tegoż gospodarstwa.

    Nasze wewnętrzne lobby energetyczno-węglowe sprawiające wrażenie szkodliwego gangu, tak skutecznie czuwało nad swoimi interesami, że rządowy projekt ustawy nie tylko że nie pomaga w rozwoju źródeł rozproszonych a raczej tej idei szkodzi. Nawet GazWyb nie wytrzymał publikując
    ten oto artykuł.

    Ponieważ ustawa ta, choć moim zdaniem nie mniej ważna jak dot. ACTA czy ukrywana pod „nasiennictwem” próba niszczenia naszego rolnictwa przez otwarcie się na GMO, nie jest tak nośna, to zostanie przez posłów-osłów przyjęta i na lata będziemy mogli zapomnieć o racjonalnej polityce energetycznej, w tym o ustrzeżeniu się przed krojącym się kryzysem związanym z degradowaniem się infrastruktury, której większość powstała w „niesłusznych’ czasach po których, wg ekononoicznegu guru Tuska, gospodarka w 1989 była w stanie gorszym niż po wojnie.

    Pozdrawiam, Nemer

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11179645,Energia_do_budowania__czyli_wielki_program_inwestycji.html

  110. Czy jestem libertynem? A Może masonem?
    Natomiast mam piękną kartę nieopozycyjną!

  111. A ja, za takie towarzystwo – dziękuję! I wypraszam sobie.

    Czytam właśnie na TVN24, że polskie lotnictwo zabiera bombowce F-16 do Izreala, by tam za chwilę ćwiczyć „kompletne ćwiczenia ofensywne i nawigacyjne”, za pieniądze polskich podatników, razem z lotnictwem izraelskim, na pustyni Nagev. Miałbym w związku z tym kilka pytań do p. Premiera, który już raz (tyle wiemy z prasy, ale może więcej razy?) zawiózł nawet polskich ministrów na wspólne posiedzenie obu rządów, do tego agresywnego kraju apartheidu, podżegającego świat do wojen:

    1. Dlaczego Wojsko Polskie, a przez nie także polski naród, jest hańbiony wspólnymi manewrami w kraju, który nie przestrzega ani praw człowieka, ani umów międzynarodowych, a jego ziomkowie nie wahają się straszyć świat zagładą nuklearną?
    (np.: „We have the capability to take the world down with us. And I can assure you that that will happen, before Israel goes under.” (Martin Van Creveld, Professor of Military History at Israel’s Hebrew University, September 2003)

    2. Czy ćwiczenia obejmują działania praktyczne, np. bombardowanie tych skrawków Palestyny, które pozostały Palestyńczykom po ponad 60 latach grabieży izraelskiej?

    3. Czy będzie konkurs w strzelaniu w piersi (albo w plecy) palestyńskim dzieciom, ostrą amunicją, aby sprawdzić celność pokładowych karabinów maszynowych oraz ich efektywność?

    4. Czy planowane są zrzuty rozpalonego białego fosforu na skupiska cywilów w Palestynie? Ewentualnie, w wersji bardziej humanitarnej płynnego ołowiu?

    5. Czy polscy lotnicy będą podróżowali na tę pustynie drogami „Nur für Israel”, i czy mają w planie zwiedzania muru izraelskiego?

    6. Czy rząd polski otrzymał gwarancję na piśmie (i tak psu na budę), że nikt lotnikom nie zburzy studni oraz zbiorników na wodę buldożerem, aby nie mieli co pić na pustyni, i zdychali z pragnienia, jak to jest tam w zwyczaju?

    Korzystając z okazji, chciałbym złożyć p. Premierowi moje wyrazy współczucie, z powodu drobnych, publicznych upokorzeń, jakich doznawał na jublu urodzinowym od jubilata – p. Bartoszewskiego, któremu na stare lata szwankuje moim zdaniem rozum, jak wtedy, gdy twierdzi, że niczego z tego co kiedykolwiek napisał, czy powiedział, się nie wstydzi. A powinien, bo warto być przyzwoitym człowiekiem, choć nie trzeba.

  112. Nemer
    20 lutego o godz. 21:33

    Deregulacja w energetyce i źródła rozproszone, mają jedną kolosalną wadę- nie można zainstalować tam KOLEGÓW……
    Centralne, wielkie,= sterowalne, przynoszące kasom partyjnym określone korzyści.
    A 20 stopień zasilania już za kilka lat…..

    Ps.
    Tłumaczenie że ze względu na budowę nowych bloków i sieci przesyłowych, energia musi podrożeć, jest idiotyzmem. Od tego sa podobno giełda i akcje.
    Ale kapitał woli zarabiać na gospodarce wirtualnej, nie realnej……

  113. Teresa Stachurska
    19 lutego o godz. 22:28

    Jasne, że nie przesądzają. Dorzuciłam tylko do koszyczka fragment opowieści mojej babki.
    Czy tamta Niemka żałowała, że tak się ułożyło?
    Nawiasem mówiąc, przypomniał mi się film Vittoria de Sici „Słoneczniki” z Sophią Loren i Marcello Mastroiannim .

    I tak przy okazji:
    Antonius wspomina wcześniej o Ziemiach Obcyckanych.
    Ja mam kłopot z uznaniem, które ziemie są czyje.
    Czy można wskazać na jakieś, które są rdzennie polskie, niemieckie czy jeszcze inne? Od którego momentu stosować prawa własności? Od schedy po Karolu Wielkim? Od 966? Od później czy wcześniej?
    Jak te granice nakreślać, skoro wszystko płynie?

    Pozdrowienia

  114. Naprzeciw mieszkania mojej teściowej stoi kiosk, który swoje drugie oblicze objawia nocą.
    Na ściągniętych na szyby roletach ktoś wymalował dwie imitacje gwiazd Dawida i aluzje do klubu Widzew.
    Nie jest to jedyne tak zabazgrane miejsce w Łodzi i na zakute łby działa o wiele dłużej niż tylko przez 90 minut meczu.
    Mój kuzyn, gdy był jeszcze kibolątkiem, wyzwał swojego kolegę od żyda. nie miał pojęcia, co to znaczy, tak się po prostu mówi.

    Nie mam pojęcia, co red. Rosiak widzi cennego do obrony.

  115. TJ
    20 lutego o godz. 20:41

    A
    Mój komentarz

    Falicz doskonale się czuje zalewając blog ogólnikami o piętnowaniu i usuwaniu polityków bez litości, koncentrowaniu się na oszczędnościach i cięciach w administracji, nie duszeniu gospodarki, uwalnianiu inicjatywy ekonomicznej, zwiększaniu nakładów na aktywizację, ukrócaniu przywilejów, wprowadzaniu systemów oceny, robieniu wszystkiego by podnieść poziom aktywizacjo zawodowej, przeprowadzaniu wielomiesięcznych konsultacji w sprawie, która dla wszystkich jest gorącym kartoflem, itd., itp.
    Woła przy tym gromko – mam program, już go wskazuję, jeszcze wam mało?
    …”

    TJ
    zalewaj blog swoimi konstruktywnymi uwagami – moze byc krytyka – kazdy ma mam nadzieje do wlasnego punktu widzenia.

    Nie trzeba byc piekarzem by krzywic sie na czerstwy chleb.

    Co Ty napisales oprocz sarkastycznego powtorzenia mojego wpisu?
    To jest wlasnie takie puste zalewanie – sprobuj sam cos wymyslec a nie krytykowac innych.

    Co masz przeciwko obserwacji rozwiazan roznych problemow stosowanych na swiecie i ktore wydaja sie funkcjonowac.
    Skad ten fatalizm u Ciebie ,
    ze PO to najlepsze na co nas stac a kazdy kto krytykuje rzad jest populistycznym malkontentem.
    Czyzbys byl jakos podwieszony do tej ekipy?

  116. narciarz2
    20 lutego o godz. 19:46

    ….
    Prasa donosila, ze Palikot tak powiedzial, zas Kwasniewski zaprotestowal. Jednakze, po dokonaniu tzw. tworczej interpretacji, autorem powiedzenia zostala cala tzw. lewica. Niedlugo sie pewnie okaze, ze Kwasniewski powiedzial, zas Palikot sie nie zgadzal. Tak to bywa w propagandzie…’

    Prasa owszem doniosla…, ze Kwasniewski powiedzial:
    ” Janusz mordo Ty moja nie przesadzaj…”

    Inaczej mowiac – oczywiscie masz racje ale takich rzeczy sie otwarcie nie mowi.

    Reszta tzw. „lewicowych autorytetow” wpatrzona we wschodzaca od niedawna lewicowa… gwiazde od swinskiego ryja nie skomentowala ani slowem.

    Doradca Prezydenta – od spraw dziedzictwa narodowego (POLSKIEGO dodam gdybys zapomnial)- bil brawo Paliglupowi az dymilo mu z lapek!
    Jak zapomnimy o polskosci to bedzie mial mniej roboty i zajmie sie nareszcie dziedzictwem swiatowym – zawsze go obecna robota brzydzila.

  117. wiesiek59
    20 lutego o godz. 17:49

    Wiesiek,
    za 200 czy 500 lat to nikt chyba nie ma pojecia czy bedziemy wszyscy mowic po chinsku czy w jakims esperanto, ktory nawet z dzisiejszym angielskim niewiele bedzie mial do czynienia. (patrz singlish w Singapurze a to dopiero kilkadzieisat lat).

    Ale Wiesku raczej nie przewiduje koniecznosci aby Polacy zaczeli zapominac o polskosci za czasow panowania Janusza Palikota.

    Narazie to w czasach globalizacji niezwykla popularnoscia w krajach rozwinietych ciesza sie coraz bardziej rodzinne i miejscowe tradycje i wartosci bezposrednio zwiazane z narodowoscia. Mnoza sie np. w Niemczech.
    Rozkwitaja kluby i towarzystwa historyczne i ludowe.
    W wymiarze regionalnym zaczynaja wychodzic niemieckie gazety w dialekcie fryzyjskim (ktory juz prawie zaginal) a w Walli (jest taki narod walijski, ktory wlasnie przypomnial sobie o walijskosci gdy my mamy zapominac o polskosci…) zaczeto znowu uczyc dzieci walijskiego.

    Palikot i „lewica” nie jest postepowa – jest anachroniczna bo usilujac byc nowoczesna lapie tryndy z przed 50 lat gdy sa one juz nieaktualne.

    Ja jeszcze niedawno (rok temu) chodzilem na bale na ktore obowiazkowo nalezalo przebrac sie w kontusz i mowic jedynie staropolszczyzna – dania byly tradycyjne odnalezione ze zagubionych star-POLSKICH przepisow.(to stalo sie trendy – i to sie podoba innym wspolbraciom Europejczykom – chca Polski w Polsce a nie McDonalda)
    Ludzie ponownie zakochuja sie w POLSKICH dworkach itd.

    W morzu globalizacji KAZDY szuka swojej oryginalnej tozsamosci by sie wyroznic i odnalezc w bezimiennym tlumie.

    „Polacy powinni przypomniec sobie o polskosci_ – jezeli chca byc Europejczykami – to takie nowe haslo dla Palikota i „lewicy”.

  118. Akalindhorst
    Zdarzyło mi się czytać peany na temat malowania ścian domów , tramwajów, pociągów itp BO TO JEST PRZEJAW SZTUKI.
    Nawet ładną nazwę mu dano – GRAFITII.
    No zdarzają się przegięcia jak Pan piszesz.
    Czy przypadkiem Pana nie pogięło /
    No bo ustawki po paręset osób są już prawie codziennością.
    To taki objaw folkloru wg Ciebie A może to już PRAWO KIBOLA.
    Zdemolowany pociąg – jak wyżej.
    Jeśli masz jakąś chałupkę i taki folklorysta by Ci JĄ pomalował // bo to takie ładne // to może byś zmienił zdanie.
    A co do kibiców , ustawek, mordobicia , to przypomnij sobie taką Holenderską miejscowość gdzie zginęło parędziesiąt osób – TAKI FOLKLOR.
    Wiadomości w prasie przynoszą że zatrzymano kibica – synusia kochanego adwokata co podpalał samochody bo na mecz nie zdążył wejść biedak i on tak z żalu wielkiego świat sobie rozświetlał .
    Gdyby mu jakiś wredny facet w tym przeszkodził – no to sam by sobie był winien , pomoc kibica w postaci bejsbolówki gdzieś by się znalazła . Tata też kibic – niedouczony – tylko prawnik nie potrafił dać tyle rodzinnego ciepła co parę płonących samochodów
    Swego czasu w Anglii zaczęto budować zapory przy boiskach – dziś jeśli ktoś palec przełoży przez linię to pamięta ten fakt i wnuki ostrzega – w Polsce zawsze znajdzie się dobrotliwy wujaszek co rozgrzeszy takiego starucha który tylko DAŁ PO MORDZIE PIŁKARZOWI gdyż jego gra mu się nie podobała.
    Albo kobietę opluje bo miała zły tembr głosu.
    A i owszem czytujemy potem takie kawałki – staruch na Jasnej Górze ze swoim szalikiem – wzorem kibica katolika.
    Życzę panu powrotu razem z kibicami pociągiem z powybijanymi szybami , obrzyganym od drzwi do drzwi.
    To taki folklor jak Pan piszesz.
    Bez uklonu

  119. ..Nie trzeba byc piekarzem by krzywic sie na czerstwy chleb…. pisze S w i a t o w i d, zapominajc przy tym jak wolal o fachowcow w rzadzie….

    ET

  120. ..patrz casus prezydenta Niemiec… pisze S w i a t o w i d zapominajac o casusie bulwarowék; przegnaly przeciez prezydenta (slusznie). Dzisiaj jednak donosza o taksowkarzu przewozacyego nowego prezydenta do urzedu kanclerskiego…tanie gadanie Swiatowida.

    ET

  121. Szanowny Panie Passent,
    ograniczanie chamstwa do murawy stadionu jest nieporozumieniem. Chamstwo nosi kazdy z nas w sobie, obok siebie, poza soba; ono jest wszechobecne.

    ET

  122. Zauwazylem, ze ikona blogosfery wierzy w miedzioryty polityczne. Powielanie gotowcow jest niedorzecznoscia. Jednoczesnie przypomina nam S w i a t o wi d o naszej roznoronosci godnej zachowania. Konserwatywne postawy nie sa jednak przeszkoda w rozwoju spolecznym, bo progresywne je zastepuja.

    ET

  123. http://video.corriere.it/

    Bitwa na pomidory,co kraj to obyczaj.

  124. Jiba
    21 lutego o godz. 0:29

    Mój kuzyn, gdy był jeszcze kibolątkiem, wyzwał swojego kolegę od żyda. nie miał pojęcia, co to znaczy, tak się po prostu mówi.
    …”

    Jiba Ty z mojego miasta?
    Ja swojego czasu chodzilem do II LO (pozniej III LO) na Nowej a moj bliski kolega widzial z okien bloku stadion Widzewa… pamietam jak wczoraj.

    Co do wyzywania kogos od zyda to faktycznie jest to temat do analizy.
    Czy przezywanie kogos w ten sposob jest zle samo w sobie?
    Czy wazne jest co ktos z przezywajacych mysli, ze kryje sie za tym przezwiskiem?
    Dlaczego tak sie paskudnie w tradycji porobilo?
    itd.
    Czy nie nalezaloby przeprowadzic poprawnosciowego sprzatania polskiego jezyka i zakazac np. uzywania slowa cyganic, ocyganic itd
    temat dla ET.

  125. Marek, 22.19. Pytań tego typu można by mnożyć. Powinni je stawiać w pierwszym rzędzie publicyści. Od tego są. Ale wyobraź sobie grymas pogardy na twarzy Passenta gdy mowa jest o wojnie agresywnej, udziale polskich najemników, zbrodniach wojennych, ludobójstwie na Palestyńczykach, wrednych sojuszach lub celowości zakupu od sojusznika horrendalnie drogich F-16. Tu ważni są kibole, piramidy Tuska, Mucha lub inne marginesy. Skończyłem właśnie czytać „Imperium hańby” Jeana Zieglera. http://www.monde-diplomatique.pl/biblio/biblio.php?id1=1&id2=2029 Autor analizuje swoją tezę o refeudalizacji świata. Narzędziami tego procesu są zadłużenie, głód i ekspansja monopoli korporacyjnych. Informowanie społeczeństw i upublicznienie metod stosowanych przez nowych feudałów jest dziś pierwszym zadaniem intelektualistów. Tylko gdzie ich szukać?

  126. zezowaty
    21 lutego o godz. 8:22

    czepiasz sie chlopie…

    przeciez w nowoczesnym panstwie obowiazuje:
    „Róbta co chceta!’

    Wszystko inne to pelzajacy faszyzm i moheryzm.

    Marek
    20 lutego o godz. 22:19

    Marek,
    to fatalna wiadomosc – czy to sie nam przypadkiem nie zbiegnie z atakiem na Iran…
    Po to przeciez mamy Sikorskiego w rzadzie.

    Po naszym bombardowaniu
    sie okaze („a nie mowilismy, ze trzeba chronic Polske przed Teheranem”…), ze Persowie nie lubia Polakow i amerykanskie bazy sa wrecz nieodzowne w Polsce…

    To jest duzo grozniejsza informacja niz jakiekolwiek pajacowanie Rosiaka czy „reformy” Tuska.
    I po cichutku.

  127. ET
    21 lutego o godz. 9:44

    ET,
    Moze ustalimy co to znaczy progresywny.
    I czy progresywne jest automatycznie dobre.
    I kto ustala co jest a co nie jest progresywne.
    Moze to takie cofanie sie do przodu.

    Moze dla odmiany moze sie okazac, ze progresywne jest po lewackim rozmemlaniu wracanie do tradycji i konserwatyzmu.

    Czy zwiekszanie sie ilosci studentek utrzymujacych sie z prostytucji to zmiany progresywne w sensie ilosciowym czy rowniez jakosciowym…
    czy istnieje progresywna interpretacja wartosci?
    A co z progresywnym nowotworem?

  128. ET
    Postęp, pojęcie wprowadzone do filozofii dla określenia procesu kierunkowych przemian, podczas którego dokonuje się przechodzenie obiektów (zjawisk) danego układu ku formom lub stanom wyższym, doskonalszym.

    Np. POSTEPUJACA choroba….

    Z tymi Twoimi „progresywnymi zmianami” nie uciekniesz chlopie slowem wytrychem od ustalania kryteriow co i dla kogo jest obiektywnie dobre.
    Dla jednostki liczy sie jedynie subiektywna (wlasna) ocena.
    Dla wielu moze to byc powrot do ladu i poczucia bezpieczenstwa kosztem wolnosci.

  129. Od tygodni nasi „przyjaciele” za ocenu wchodza na kazdy dach aby piac z niego o kryzysie i recesji w strefie Euro spowodowanej zadluzeniem i nadopiekunczoscia europejskich panstw. Europa jest rzeczywiscia za bardzo zadluzona i musi oszczedzac. Prawdopodobna jest z tego wzgledu lekka, okolo 1% recesja w strefie Euro. Moze ale byc tez lepiej i obejsc sie calkowicie bet recesji. A w przyszlym roku spodziewany jest juz wzrost gospodarczy w Europie. Recesje w Eurolandzie to i owszem byla i to nawet przeszlo 4%, ale przed 3 laty na wskutek plajty Lehman Brothers i kryzysu bankowego w USA, ktorym Ameryka zarazila Europe.
    Od wprowadzeniaw Euro jego wartosc wzgledem Dolara wzrosla z ponizej 1 $ do obecnie okolo 1,32$. Wszystko to na przestrzeni 10 lat.
    Czy to z tego powodu ECB ma zaczac produkowac taniego Euro, podobnie jak to FED czyni z Dolarem?

  130. Kolejna pigulka dla S w i a t o w i d a oraz Lizakowych Ludzi…

    W familijnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub p r z e c e n i a n i e Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. Przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich (polskiej kuchni), o czym kucharze/ kucharki amatorzy/amatorki czesto nie wiedza. Przetrwala jednak na wielu cmentarzach, chociaz na wielu zostala rowniez zniszczona. Znaczace jest tu niszczenie sladow po sasiadach. Powyzsze stwierdzenie jest zwyklmy zdaniem oznajmujacym bez orzekania jakiejkolwiek winy.

  131. S w i a t o w i d nie jest w stanie zrozumiec, ze procesy spoleczne, „pielegnowanie” poprawnosci politycznej, rozwoj jezyka i mowy oraz procesy polityczne wprowadzane przy pomocy „dekretow” lub kalkowane od drugich nie maja zadnej szansy na jakikolwiek pozytywny rozwoj. Zachodnia kulture, ktorej jestesmy? czescia lepiono przez ostatnie tysiac lat, z tego przez ostatnie 60 lat bardzo intensywnie. Dolaczanie do drugich byloyby mozliwe w trybie przyspieszonym, gdyby drudzy stali w miejscu. Swiatowid nie chce pojac, ze pewne procesy nie sa sterowalne. Z drugiej strony NAJLEPSZYM ROZWIAZANIEM NA DZISIAJ BYLYOBY, zaczac od siebie, zamiast wysmiewac sie z poprawnosci politycznej czy podejmowanych prob krytyki naszej mowy. Apeluje wiec o zachowanie cierpliwosci na najblizsze 60 lat.

    ET

  132. To co kiedyś było kindersztubą zostało niezdarnie zastąpione tzw. poprawnością polityczną. W ramach tej ostatniej pewne rzeczy wypada mówić lub robic, a inne – nie.
    Chamstwo prawdziwe i w całej okazałości objawia się dzis tym, że wypada z jakiejś tam poprawności szydzić w imię np. wolności słowa lub PRAWDY.
    Stąd się chyba biorą, delikatnie mówiąc, zachowania niepoprawne, poczynajc od stadionów, czy stylu „miesięcznic” na Krakowskim Przedmieściu po parlament.

  133. Stosunek do l’autrui, ksenofobiczna mowa, okrzyki narodowe, brak doswiadczenia interkulturalnego, relatywizowanie przeszlosci wlasnej i drugich………jest(sa) czescia barometru rozwoju spolecznego raz politycznego.

    Jak rozmawiac o ksiazkach, gdy wiekszosc obecnych w blogosferze utozsamia autora z narratorem. Jak rozmawiac o polityce, gdy wiekszosc obecnych w blogosferze przejawia tendencje postpolityczne.

    Dwa pytanie przed obiadem; dzisiaj berlinskim. Za chwile przeczytam o niesmacznej berlinskiej kuchni.

  134. ET
    …Dwa pytanie przed obiadem; dzisiaj berlinskim. Za chwile przeczytam o niesmacznej berlinskiej kuchni…”

    Tu zes sie pomylil.
    Bylem rok temu – zimno i ponuro ale na wyspie muzeow;
    Museumsinsel – (specjalnie dla Ciebie) wzielismy z kumplem Currywurst, do tego po dwa grzane wina z korzeniami z mala wstawka z Jägermeistera… do wieczora na tym zwiedzalismy

    Rewelacja!

    Nie mowiac o gesi na Fernsehturm-ie we Wschodnim.

    Ale najczesciej chodzilismy (to teraz z Lodzi tylko 5 godzin… prawie do rymu) na argetynskiego steka -na kamieniach – w Maredo na Kudamie.
    Pychotka!
    Polecam.

  135. Fragmenty z broszury autorstwa Kazimierza Mijala pt. ”Pod sztandarem marksizmu-leninizmu do walki o socjalizm wydanej w 1966 roku”

    „Mniejszości narodowe w Polsce nie stanowią nawet 1 procenta ogółu ludności…

    Zajmując marksistowskie stanowisko, jesteśmy za równouprawnieniem wszystkich narodowości… Taka postawa nie może tym bardziej skłaniać do tolerowania i przemilczania faktu utworzenia się u nas syjonistycznej, trockistowskiej grupy nacjonalistów żydowskich, która pod płaszczykiem równouprawnienia dąży do ustanowienia panowania żydowskiej mniejszości narodowej nad 30-milionowym narodem polskim. Grupa ta rekrutuje się ze środowiska burżuazji i mieszczaństwa żydowskiego i jest najbardziej pewna agenturą imperializmu w naszym kraju. Cieszy się poparciem nie tylko Izraela, ale i imperializmu amerykańskiego i Radia Wona Europa…

    Spośród tego środowiska (burżuazyjnego), wyznającego zasadę, że ojczyzna jest tam, gdzie posiadanie władzy daje zysk i przywileje, najwięcej rekrutuje się zdrajców i agentów…

    Nacjonaliści żydowski na zasadzie kumoterskich powiązan i solidaryzmu narodowego opanowali i podporządkowali sobie środowiska naukowe, kulturalne, literackie i artystyczne, głęboko przeniknęły do aparatu władzy partyjnej i państwowej. Zatruli kulturę narodu polskiego obcymi jej rozkładowymi treściami….
    Cały aparat propagandowy znajduje się w ręku syjonistycznej mafii nacjonalistów żydowskich…”

    Mój komentarz

    To napisał polski komunista – Kazimierz Mijal, swojego czasu wysoko postawiony towarzysz w hierarchii władzy – szef gabinetu prezydenta Bieruta, dwukrotny minister w rządzie Cyrankiewicza, szef Urzędu Rady Ministrów !!!

    Przyjmując postawę cynika można zapytać – czyż nie jest to tzw. szczera prawda – to co wszyscy prawdziwi patrioci widzą na własne oczy, słyszą na własne uszy, wierny opis sytuacji także dzisiejszej, pod którym podpisują się ochoczo niektórzy blogowicze?

    Dla nich – na Wschodzie bez zmian. Niezależnie od punktu obserwacyjnego, od ustroju, pogody, hossy, bessy, kryzysu i prosperity, kanciastości, czy krągłości stołów, syjonistyczna mafia nacjonalistów żydowskich jest zawsze na wierzchu. To jest dla fundamentalnych patriotów z lewa i prawa problem kluczowy, grzech pierworodny, błąd główny z 14 wieku – masowe wkroczenie starszych braci w wierze do Polski i zadomowienie się jak u siebie.

    Wygląda na to, że od czasu wydania powyższej broszury (45 lat!) u dużej części krajan biorących świat od sąsiadów i wierzących bezgranicznie w słowo głoszone, pisane (nawet na murach), niewiele się zmieniło w mentalności, w kodzie społeczno-kulturowym, w jego segmencie pod nazwą „obcy równa się kłamstwo, oszustwa i ucisk”, czyli nadal jesteśmy pod butem syjonistycznej mafii.

    Klepane na blogu wypowiedzi w tej materii są dowodem na potęgę, trwałość kodu społeczno-kulturowego, w którym ksenofobia (ukierunkowana nie tylko na Żydów) funkcjonuje jak za dawnych lat.

    I tak, niezależnie od faktów, zaklęć i tłumaczeń Bartoszewski (ski – ha, ha, ha!) będzie zawsze synem żydowskiego bankiera, który już przed wojną przeputał majątek i musiał pracować jako urzędnik bankowy, Stolzman będzie zawsze miał ciąg na stanowiska, a Tusk będzie miał „dużo jeśli nie wszystko wspólne z nimi”, bo jak wiadomo najbardziej chcący się ukrywać i zatajać starsi bracia w wierze byli rudzi a rodzina wietrząc koniunkturę zmieniała dowolnie wyznanie, np. na ewangelicko-augsburskie oczywiście wstępując od razu do jakiegoś Drang nach Osten Verein lub choćby SS, jak dziadkowie wermachtowi.

    Trwałość kodu jest niesamowita. Dziś smarkacze po lat 10 – 15 drapią na klatkach schodowych – „żydy oszukujom”. I taki Marek przechodząc obok uśmiecha się pobłażliwie mrucząc pod nosem – no, no, coś w tym jest. Młody, a już łapie o co biega.

    I tak to jest niestety, bo kod jest wytworem ewolucji – został wytworzony w epoce rywalizacji plemiennej (nawiasem mówiąc homo sapiens jest gatunkiem terytorialnym, czyli broniącym swego terytorium lub ekspandującym na inne terytoria w celu zawłaszczenia) i aby segment ksenofobii, czyli odpierania obcego miał być przydatny, funkcjonalny, musi być trwały (w miarę, przez jakiś czas).

    Dzisiaj ta trwałość przeszkadza w nowoczesnym społeczeństwie, u wielu wywołuje zdziwienie, że coś takiego może jeszcze w 21 wieku funkcjonować.
    Ale to nie my, to ewolucja kultury, która przebiega zbyt wolno, jak na dzisiejsze oczekiwania. Kod ksenofobii powstawał prze dziesiątki (setki) tysięcy lat, a konkretni obcy podczepiani byli do kodu przez wieki całe. Pełna modyfikacja mentalności nie może zajść w ciągu pięciu, dziesięciu lat.

    Trudność polega na tym, że matryca ksenofobii, niezależnie od konkretów jakie na nią są naniesione, jest bardzo stabilna i jedyną metodą jej neutralizacji jest wstawienie czegoś inaczej funkcjonującego na nią, przyjaznego dla ludzi (czego?) lub jej dezaktywacja (jak?).

    Przepraszam za skrajne, dehumanizujące podejście do tematu. To jest tylko jedno z wielu możliwych ujęć problemu.

    Pzdr, TJ

  136. Porownanie Krakowskiego Przedmiescia ze stadionami jest niedorzecznoscia sama w sobie; autorka chciala dobrze, jak zwykle, nie wyszlo….

    ET

  137. Panie Falicz zaskakuje pan z tym wychodkiem…skąd to u pana?Tonący brzydko się chwyta? Nie mam zamiaru z panem dyskutować jak i z każdym podobnym „szczęściarzem” absolutnie przekonanym o własnej nieomylności i to we wszystkich sprawach. Stara maksyma głosi, że fanatyzm gorszy od faszyzmu; pan jakoś akurat tego nie dostrzega u siebie tak jak i wyjątkowego pieniactwa na każdy temat. Swoisty astygmatyzm czy innego rodzaju dolegliwość?! Ale niech pan pielęgnuje własny narcyzm, zaspokaja potrzebę błyszczenia tanim kosztem skoro utrzymuje to pana przy zyciu i daje namiastkę ważności.Śmieszność i próżność w rodowym herbie?

  138. wiesiek59
    20 lutego o godz. 23:29 pisze: „Deregulacja w energetyce i źródła rozproszone, mają jedną kolosalną wadę- nie można zainstalować tam KOLEGÓW……”

    Tak jak np. stało się to przy rozpieprzaniu PKP na spółki, spółeczki-córeczki z prezesikami-debilkami (ale swoimi, w ramach dzielenia powyborczych łupów). Jest jednak sukces, bo w nowym roku nowy, świeżutki i piękniutki minister infrastruktury doprowadził do tego, że debilni prezesi tych spółeczek (a może to ich szparki sekretarki zachwycone urokiem niedawnego modela co hasał po wybiegu a teraz w ministry poszedł) doprowadziły do tego, że jest ROZKŁAD JAZDY!!!
    Łoj! – toż to sukces dopiero.

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Marek
    20 lutego o godz. 22:19

    „Czytam właśnie na TVN24, że polskie lotnictwo zabiera bombowce F-16 do Izreala, by tam za chwilę ćwiczyć „kompletne ćwiczenia ofensywne i nawigacyjne”, za pieniądze polskich podatników, razem z lotnictwem izraelskim, na pustyni Nagev.”

    Ein Erfolg sei alles andere als garantiert. Israel müsste für den Einsatz ( mowa o ewentualnych „manewrach“ w Iranie ) mindestens 100 Flugzeuge auf den Weg schicken http://www.welt.de/politik/ausland/article13878901/Nicht-stark-genug-Zweifel-der-USA-veraergern-Israel.html

  140. ET
    A co takiego niedorzecznego, czy niestosownego widzisz w porównianiu chamskich zachowań na stadionach i na Krakowskim Przedmieściu? Zarówno kibole, jak i katole (zasługują na taką etykietkę, bo to nie są katolicy w ewangelicznym tego słowa rozumieniu). Czy miałes kiedykolwiek okazję słyszec, jakie wznoszą okrzyki, czy widziałeś, z jakimi hasłami na transparentach walczą o „prawdę” oraz „miłują bliźnich”?

  141. @Marek
    20 lutego o godz. 22:19
    „1. Dlaczego Wojsko Polskie, a przez nie także polski naród, jest hańbiony wspólnymi manewrami w kraju, który nie przestrzega ani praw człowieka, ani umów międzynarodowych, a jego ziomkowie nie wahają się straszyć świat zagładą nuklearną?
    (np.: „We have the capability to take the world down with us. And I can assure you that that will happen, before Israel goes under.” (Martin Van Creveld, Professor of Military History at Israel’s Hebrew University, September 2003)
    2. Czy ćwiczenia obejmują działania praktyczne, np. bombardowanie tych skrawków Palestyny, które pozostały Palestyńczykom po ponad 60 latach grabieży izraelskiej?
    3. Czy będzie konkurs w strzelaniu w piersi (albo w plecy) palestyńskim dzieciom, ostrą amunicją, aby sprawdzić celność pokładowych karabinów maszynowych oraz ich efektywność?
    4. Czy planowane są zrzuty rozpalonego białego fosforu na skupiska cywilów w Palestynie? Ewentualnie, w wersji bardziej humanitarnej płynnego ołowiu?
    5. Czy polscy lotnicy będą podróżowali na tę pustynie drogami „Nur für Israel”, i czy mają w planie zwiedzania muru izraelskiego?
    6. Czy rząd polski otrzymał gwarancję na piśmie (i tak psu na budę), że nikt lotnikom nie zburzy studni oraz zbiorników na wodę buldożerem, aby nie mieli, co pić na pustyni, i zdychali z pragnienia, jak to jest tam w zwyczaju?”

    Uważam, że wszyscy powinni powtarzać te pytania do premiera Tuska aż do skutku.
    Bo nic nie robienie, nieudolne wprowadzanie pozornych reform, okłamywanie społeczeństwa mimo wszystko nie prowadzi do takiej katastrofy jak niechciana przez nikogo i niezawiniona przez nikogo wojna, w którą po cichu i konsekwentnie wciąga społeczeństwo rząd Tuska.
    Jeżeli premier nie ma czym zaskoczyć wyborców, aby poprawić swoje słupki, to niech lepiej wyciągnie królika z kapelusza. Przynajmniej dzieci się uśmieją, a nie będą płakały po utracie najbliższych.

    Ostatnio pisałam o zawartym porozumieniu Iran, Afganistan, Pakistan, czyżby nasz premier aspirował do przeciwwagi US, Izrael, Polska?

  142. S w i a t o w i d o w i wyrosla piata glowa; postep znaczny. Prawdopodobnie po trzeciej butelce wina u Sary Wiener przy Chaussestraße „Speisezimmer” przypomnialbym sobie rowniez czasy w Maredo oraz mate (nie smakowala mi wowczas), oczywiscie po aktualnej wtedy lekturze Cortazara „Gra w klasy”. Kiedys pisalem o smacznym jadle w Berlinie. Najlepiej jednak smakuje przy Fasanenstraße (zagadka). Ciagle nie wiem czy byla stolowka w Misji Wojskowej przy Lassenstrasse. Obok, niedaleko znajdowala jadlodajnia pod Zlata Lyzka. Miedzy 84-96 przechodzilem codzienie obok Misji w przerwie obiadowej. Currywurst jem z obowiazku raz w miesiacu (jako naturalizowany Niemiec mieszkajacy w Szwajcarii) i wcale nie u Konopke, lecz w Hali targowej na Kreuzbergu. W ten sposob pielegnuje w sobie austriacko-galicyjskie ciagoty. Zainteresowanym polecam rowniez Knoffi przy Bergmann Strasse; Ku-Damm dla alternatywnych i tych, ktorzy sie za takich uwazaja.
    ET

  143. Egipscy kibice wzieli sobie do serca zawolania Pana Rosiaka ze w zwiazku z meczem pilki noznej mozna wiecej: kilkadziesiat osob zginelo w zamieszkach po meczu kilka tygodni temu. Poza tym Pan Rosiak nie jest oryginalny. Dawno, dawno temu opublikowano fraszke:
    Dzis jest mecz
    wiec wszystko idzie precz.
    Poszanowanie dla innych tez?

  144. Andrzej Falicz
    21 lutego o godz. 10:09

    Chodziłam do podstawówki w Parku Sienkiewicza, przyklejonej do III LO. Później wyprowadziłam się z Łodzi, ale wróciłam na studia. Za to mój niemąż (moje prywatne słowo, nie ma w nim błędu) jest z Retkini od dziada pradziada.

    Trudno powiedzieć, co ten mój kuzynek miał wtedy na myśli, teraz to dzieciaty facet, nie pamięta zdarzenia.

    Dla mnie użycie słowa „Żyd” jako wyzwiska jest głupie, bo nic nie znaczy. Równie dobrze można wrzeszczeć: ty Nowozelandczyku, ty Gwinejczyku, ty mormonie, ty katoliku!
    Co w tym obraźliwego?
    Żadne to odkrycie, że większość ludzi nie zastanawia się nad tym, co mówi. Gdyby podrążyć w głowie kibola, zadać mu parę pytań, ale co właściwie miał na myśli wytykając komuś, że jest „żyd, czy „murzyn” miałby równie głupią minę, jak ten mój kuzyn sprzed lat.
    Ewentualnie przytoczyłby parę bzdur, piąte przez dziesiąte, co kto klepnął w otoczeniu, w ramach kodu, o którym pisze TJ.

    w ogóle (TJ – jeśli zechcesz przeczytać, bo to również komentarz do Twojej wypowiedzi) ja tego wszystkiego nie kapuję.
    To znaczy zdaję sobie sprawę ze zjawiska, ale go nie rozumiem i nie czuję i nie jest to żadne pizdrzenie się, że pozwolę sobie użyć kapitalnego słówka mag.
    Jestem dzieckiem lat siedemdziesiątych, jako smarkacz nie znałam żadnych obcokrajowców, wszyscy byliśmy no.. równi:)
    Nie czułam i nie czuję żadnych czyhań, zagrożeń, nie mam pretensji, nawet nie wiem, o co mogłabym mieć. Nie wiem, o co ludziom chodzi.

    Jakiś czas temu stałam w kolejce w urzędzie. Miałam widok na całą salę. Weszła Cyganka z dwoma synami. Rzeczywiście, byli hałaśliwi i zamaszyści, co irytowało. Ale matka nie umiała wypełnić podania, podchodziła do ludzi w kolejkach i prosiła o pomoc. Nikt nie chciał się zgodzić. Nie – powiedział facet w szarej kurtce, nie – odsunęła się ładna dziewczyna, nie – odwróciła się kobieta w średnim wieku.
    Trudno opisać, co się czuje obserwując tak jawny zbiorowy ostracyzm.
    Szlag mnie na nich wszystkich trafił, powiedziałam, żeby do mnie podeszła, bo nie mogę wyjść z kolejki. wypełniłam jej te papiery, kobieta nie umiała pisać po polsku.
    Tak, jak kochani rodacy za granicą, którzy nie potrafią pisać po angielsku czy niemiecku i pewno byłoby im przykro, gdyby tubylcy wypięli się na ich prośby o pomoc. A gdy coś takiego się zdarzy, to o matko, jaka obraza majestatu.
    musze kończyć tymczasem
    pozdrawiam

  145. Czy ktoś wie, jak się wytłuszcza tekst? Czasem mi to potrzebne
    Z góry dzięki!

  146. Pierwszym aktem piractwa i zamachu na „własność intelektualną” byli partacze- rzemieślnicy których nie stać było na przynależność do cechu miejskiego. Potem manufaktury i fabryki, dokończyły dzieła.
    Fach przestał przechodzić z ojca na syna [z wyjątkiem lekarzy, aktorów, prawników i polityków]
    Teraz zbliżamy się do kolejnego przełomu.

    Kto wie, czy nie powstaną roboty medyczne, elektroniczni sędziowie, wirtualni aktorzy? I tak praca żywa przejdzie do lamusa historii…
    W ciągu najbliższych 30 lat, możemy być świadkami dziwnych rzeczy.
    I jak zwykle, wiele grup społecznych i zawodów na tym straci.
    Zyskają pewnie korporacje….

    Za lat kilkanaście, czy kilkadziesiąt, reformy wszelkiego typu mogą przestać mieć znaczenie.
    Wystarczyłoby wynaleźć i upowszechnić na przykład tanią produkcję energii. Ale patent pewnie zostałby głęboko schowany w sejfie……
    Albo tanią produkcję żywności syntetycznej.
    Tylko, co wtedy z ludźmi? Za co nabywaliby niezbędnych protein?
    Co robili przy nadmiarze czasu wolnego?

    No i oczywiście wszelkiego rodzaju lokalne i korporacyjne kacyki straciłyby WŁADZĘ i kontrolę, która jest największym afrodyzjakiem i stymulantem w historii…..

  147. Grace
    21 lutego o godz. 16:00

    Polecam lekturę Clancy’ego….
    Niby powieści, thrillery polityczne, ale jego analiza motywów działań polityków, tuzów giełdy, interesów narodowych, dają wiele do myślenia.
    Psychologiczne motywacje bohaterów, bez zarzutu.
    Idealnym odtwórcą części z nich był Harrison Ford, ale nie oddaje to niuansów powieści….
    Takie…..motywy ludzkie w pigułce…

    A scenariusze zdarzeń, BARDZO prawdopodobne…..

  148. elemach
    21 lutego o godz. 15:02

    Panie Falicz zaskakuje pan z tym wychodkiem…skąd to u pana?Tonący brzydko się chwyta? Nie mam zamiaru z panem dyskutować jak i z każdym podobnym „szczęściarzem” absolutnie przekonanym o własnej nieomylności i to we wszystkich sprawach…”

    Telemach,
    jestem bardzo podatny na perswazje i na argumenty chetnie zmienie zdanie (swoje zdanie) jezeli ktos mnie przekona.

    Ale Ty sie po prostu przychrzaniasz nie do spraw i opinii tylko do moich wydumanych przez Ciebie cech.

    Spokojnie mozesz skupic sie na sprawach i wykazac moja idolencje, smialo bardzo bym chetnie sie dowiedzial co na jaki temat uwazasz i dlaczego – poza wspolczuciem dla moich dzieci, o ktore nikt Cie nie prosil – bynajmniej nie uwazam, ze mam za wszelka cene racje, albo sie na wszystkim znam -bynajmniej bardzo czesto pisze, ze moge sie mylic bo sie nie znam na tym czy na tamtym ale tak mi sie wydaje – np, dyskutujac z TO zawsze zaznaczam, ze w przeciwienstwie do niego… jestem ekonomista – hobbysta dyletant – ale owszem mam opinie na rozne sprawy i z nimi sie nie kryje – a ze inne niz Ty?
    Chyba moge.
    Dodatkowo pisze o sprawach a nie o konkretnych blogowiczach (no czasem o ET i TJ ale zwykle w odwecie – nie zaczynam) i uwazam, ze moge- bo sie podpisuje wlasnym nazwiskiem a nie wypisuje anonimow.

  149. Jiba
    21 lutego o godz. 18:40

    Teoria naznaczania społecznego……

    Stygmatyzacja (naznaczenie, etykietyzacja, labelizacja, piętnowanie) – nadanie jednostce statusu dewianta. Dewiantem nie jest ten, kto narusza normy lecz ten, kto zostanie nazwany dewiantem przez jednostki czy grupy dysponujące społeczną siłą. Naznaczenie może mieć charakter prywatny lub publiczny, może być wyrażone werbalnie lub poprzez działanie.
    http://crealdi.pl/dla-studentow/materialy-dydaktyczne/patologie-spoleczne-3/

    Najprościej rzecz ujmując, poniżając kogoś, wywyższamy siebie i własną grupę…..

    Okrutny był kawał:
    „ty c…lu, ch..u, bucu!!!
    tylko nie bucu”…..

  150. Jiba
    21 lutego o godz. 18:41
    „Czy ktoś wie, jak się wytłuszcza tekst?
    Tak, wszyscy wiedza oprócz Jiby, która zaraz też się dowie.
    Otóż tak samo jak pisze kursywą z tym, że zamiast literki i pisze się literkę „b”, kpw?
    A jak się też tego nie wie, to najpierw wstawia się znaczek .
    Następnie pisze się tekst, który się pogruić chce i sam się pogrubi jeśli się go zamknie znaczkiem . Każdy błąd techniczny zostanie surowo ukarany natychmiast po kliknięciu w opublikuj komentarz i może się wszystko wytłuścić albo pokłonić. Powodzenia.

  151. Jiba
    21 lutego o godz. 18:40

    Andrzej Falicz
    21 lutego o godz. 10:09

    Chodziłam do podstawówki w Parku Sienkiewicza, przyklejonej do III LO. ..”

    Ja chodzilem do 173 (Twojej) na basen… przez lata.
    mieszkalem niedaleko bo na PKWN.
    A moja podstawowka to 170 – na Miedzianej za rynkiem Wodnym – dosyc dawno bo jestem rocznik 58.

  152. Jiba
    21 lutego o godz. 18:40

    „Dla mnie użycie słowa „Żyd” jako wyzwiska jest głupie, bo nic nie znaczy. Równie dobrze można wrzeszczeć: ty Nowozelandczyku, ty Gwinejczyku, ty mormonie, ty katoliku!
    Co w tym obraźliwego?”

    Mój komentarz

    Otóż dla mnie użycie słowa „Żyd” jako wyzwiska jest głupie nie dlatego, ze nic nie znaczy, bo znaczy skoro ktoś używa go jako wyzwiska, tylko z powodu prozaicznego – słowo to ma w naszej tradycji kulturowej było i jest często używane w podtekście pejoratywnym, rasistowskim. Należałoby dodać, że w licznych odmianach – żydek, żydki, chazary, chałaciarze, pejsaci, itd.

    Dziecko ma prawo tego nie rozumieć, ale jego opiekunowie powinni. W przeciwnym przypadku takie przezwiska przechodzą z rodziców na dzieci, z dzieci na wnuków i kod społeczno-kulturowy jest efektywnie kultywowany na tak w segmencie „ksenofobia”. I zawsze będzie to przezwisko, a nie pochwała. A co znaczy konkretnie – prędzej, czy później dziecko się dowie.

    Udawanie, że nie wiadomo w tej sytuacji o co chodzi i że słowo „Żyd” nic nie znaczy, bo nie widziałam nigdy Żyda, a tym samym nie może się odnosić ten beztreściowy, niezobrazowany termin do człowieka i to konkretnej narodowości, podawanie do wiadomości blogu, że to po prostu „nic nie znaczy”, mogło by dziwić w takiej Nowej Gwinei, lecz nie w Polsce z jej tradycją kulturową, językową, bogatą we wspomnienia, literaturę, przekaz ustny, spory, ideologie, w których pojawianie się przedstawicieli narodu żydowskiego jest tak naturalne i nieuniknione jak ryb w jeziorze czy ptaków na niebie.

    Takie „zaparte” w zdziwieniu jak wyżej tłumaczenie jest często spotykanym rodzajem kokieterii demonstrowanej wobec ludzi „logicznych” którzy po prostu uwierzą, gdy im się tylko w jakiś mniej lub bardziej wiarygodny, ale „logiczny” sposób wyjaśni, zinterpretuje swoje myśli, wrażenia.
    Coraz mniej „logicznych” w Polsce.

    Pzdr, TJ

  153. O kurczę, znaczki się nie „wydrukowali”!?
    Sorki Jibo, wyszedłem na tego, którym jestem, czyli komputerowcem specjalne troski. Dobra, to jeszcze raz. W podstawówce na matmie wagarowała? Jeśli tak to nie wróże powodzenia ale spróbuję. Kolejność czynności:
    - znak „mniejszości”
    - literka b
    - znak „większości”
    - tekst który ma być pogrubiony
    - znak „mniejszości”
    - znak „łamane przez” (nie „slasz”!)
    - literka b
    - znak „większości”
    I to by było na tyle. Za poprzedni wpis przepraszam i nie będę miał pretensji o komentarze dot. mojej komputerowej sprawności.

  154. widoknamorze
    21 lutego o godz. 17:09 …

    Widzisz widoku-namorze,

    moja zona mieszkala przez lata w Jugoslawii.
    Chodzila tam do szkoly – dzieciaki nawet nie mialy pojecia kto jest Serbem, kto Chorwatem a kto Bosniakiem – nikogo to w ogole nie obchodzilo.

    Gdy wybuchla wojna sasiedzi zyjacy obok siebie, mowiacy sobie grzecznie dzien dobry i pomagajacy wniesc zakupy przez dziesieciolecia – obcinali sobie uszy, podrzynali gardla i gwalcili zony…

    Mamy zwierza bardzo plytko pod skora – agesja jest rownie naturalna jak milosc – jest, bylo i bedzie – tego nie zmieni sztuczna i falszywa poprawnosc – moze kastracja…ale…
    wole jak sie gowniarstwo wyzyje sie w „wojnie” na stadionie, poprzeklina i wywrzeszczy sie niz mialo sobie zaczac nawzajem podrzynac gardla lub cywilzowac bagnetem inne narody.

  155. Zgadzam się z panem Danielem w 100%. Pewne kręgi mylą po prostu wolność z anarchią, wolność słowa z prawem do obrażania, a bandy kato-kiboli z patriotycznymi młodzieńcami ze szkółki niedzielnej :)

  156. Jiba
    21 lutego o godz. 18:41
    Czy ktoś wie, jak się wytłuszcza tekst?
    ……………………………………………………………………………………..

  157. Jiba proszę wypróbować ,nie używając przy tym cudzysłowu…
    Mam nadzieję,że tym razem kolejność znaków będzie przekazana właściwe.
    „tekst”"

  158. Jiba
    21 lutego o godz. 18:41
    ……………………………………………………………………………
    Poniżej link-instrukcja, pod uwagę proszę wziąść „przykład 1″, w miejsce
    litery „i” wpisać „b”.
    http://pl.html.net/tutorials/html/lesson6.php

  159. Kto chce wiedzieć, radzę przeczytać. Włos się jeży.
    http://www.empik.com/wladcy-cienia-estulin-daniel,p1045916640,ksiazka-p

  160. Toczy sie w polskich mediach dyskusja na temat podniesienia wieku emerytalnego.
    16.lutego w « minela dwudziesta « TVP info pani Joanna Osinska w dyskusji z szefem solidarnosci stwierdzila ze w Szwecji podnosza wiek emerytalny do 72 lat. Nie mieszkam w Szwecji ale jednak wydaje mi sie ze ta pani conajmniej mija sie z prawda. Z dostepnych internetowych danych wynika ze wiek emerytalny w Szwecji jest 65 lat a mozna na emeryture przejsc w wieku 61 . Mozna pracowac do 67 lat jak sie ma ochote i sily a powyzej 67 trzeba uzyskac zgode pracodawcy. Obecna dyskusja aby moc pracowac dluzej dotyczy mozliwosci a nie obowiazku.
    Premier Szwecji nadmienil ze dobrze byloby podniesc ten wiek do 75. W dzisiejszej «kropce nad i»
    pani Olejnik rabnela wiec wiekiem emerytalnym w Szwecji na 75 lat.
    Wypowiedz premiera szwecji spotkala sie z ostra dyskusja. 73% ankietowanych przez TV4 jest przeciew w tym 81% kobiet. 7% za tak.

    Zalaczam link do gazety GP Goteborg

    http://www.gp.se/nyheter/sverige/1.852322-tummen-ned-for-hojd-pensionsalder

    http://www.gp.se/nyheter/sverige/1.851188-hojd-pensionsalder-ifragasatts

    Link do szweckiego systemu podatkowego:

    http://www.sweden.gov.se/sb/d/2028/a/24221

  161. Co Wam powiem, to Wam powiem, ale Wam powiem. Jeden jest tylko sensowny partycypant – Andrzej Falicz. Drugi – Stychowski. Czasem Kadett – jak sie raz do roku odezwie. Reszta pisze jak maniacy, za duzo i przez to – glupio.

    Na Panienkach srogo sie zawiodlem. Boja sie intelektualnego spolkowania. Boja sie wlasnej marnosci. Zaczynaja i….w krzaki ! Natychmiast wlaza w personalia. Napuszczaja jedna druga, buduja blazenskie mity, cos bekna – i milcza. Jednak baby sa glupie.

    Jak DP, J.P i ASz znosza obcowanie z takim zwierzyncem – nie pojac.

    Glupawe jest zycie staruszka

    Glupawe jak strofka jest ta

    Drukuje nim zwlecze sie z lozka

    Nim zona piguly mu da.

    Na kazdy temacik ma zdanie

    Polityke zna on, oj zna !

    I bledy poprawiac tez umie

    I wszedzie z tupetem sie pcha.

    Krytykant in spe absztyfikant

    Czasami swinstewka fabrykant….

    Paniusiom kwiatuszki rozdaje

    I w styczniu rysuje im maje.

    Tu calus podesle, tam slowko

    Bog moze skojarzy go z wdowka !

    A one, leciwe niewiasty

    Probuja tez mozg swoj natezac

    Nie pojda wszak do pederasty….

    Ulana, rycerza na meza !

    Tak ZOO sie bawi, swawoli

    Rozrywki tu maja do woli !

    Panienki – staruszkow

    Staruszek – panienki

    Az zloza ich do trumienki.

  162. Można wyrzucać z siebie najróżniejsze „sympozja” polemiczne, związane z danym obszarem aktywności naszego sensownego/bezsensownego Gatunku, ale dopóki nie „przepolemizuje ” się istoty samego zjawiska , w dodatku w odniesieniu do jakiejś sensownej perspektywy – to będziemy , bezsensownie taplać się w błocku , tu-odfudbolowym.
    A futol, jak większość dziedzin sportowych- jest żródłem karmy dla wszelkich „naszych” . Sport- to nic innego, jak współczesna wersja wojny Dawida z Goliatem.
    Nasi z ichnimi walczą na różnych arenach o zwycięstwo- dla kibiców- ich zwycięstwo. Jeśli , unikatowo, zdarzy się, że po danym pojedynku sportowym , kibice obydwu walczących stron zaczynają rozmawiać o pięknie obejrzanego przed chwilą widowiska sportowego- to oznacza tylko „zwyrodnienie” owych kibiców, którym „zdrowa” naparzanka sportowa, zaczyna mylić się ,chyba ze sztuką…?
    Zdrowy sport, z natury swojej, krzepi ducha NASZYCH przeciwko TAMTYM. Na tej zasadzie, kręci się ten cały , dzisiejszy sportowy biznes. A, że dzisiaj, to głównie BIZNES, wiedzą to nawet małolaty, które w kontekście NP.EURO – 2012- w pierwszej kolejności wymieniają wszelkie korzyści materialne wynikające z takiej imprezy. Na drugim, trzecim, n-tym miejscu, wymieniane i obśmiewane są wszystkie problemy- oprócz… czysto SPORTOWYCH.
    Jaki, w takim …sporcie/?/ mogą mieć sens, polemiki o wolności…? Mnie to aż zardzewiałym gwoździem haczy po żebrach…

    P.S.
    Mój znajomy posiada dwa pieski, jakiejś małej , biało-beżowej rasy, które wspaniale potrafią ganiać za piłką, i wyczyniać z nią nieprawdopodobne sztuczki…

  163. Szanowny Redaktor niepotrzebnie nawoluje Nasz Dzielny Lud aby oderwal sie od swoich korzeni i przyjal obce mu i zgnile obyczaje Zachodu.
    To co sie dzieje na stadionach jest tylko emanacja polskosci, ukrytej pod cienka warstwa niepotrzebnej, w gruncie rzeczy kultury wspolzycia. Kiedy slysze slowo kultura chwytam za rewolwer powiedzial pewien wielki czlowiek narodu niemieckiego. Te wlasnie slowa powinny sluzyc nam za wskaznik kierunku postepowania. Po co nam zachodnie kompleksy i freudowska nieswiadomosc podswiadomosci! Otworzmy sie na siebie tak jak radzi wspomniany redaktor sportowy. Zwlaszcze teraz przed mistrzostwami kultywujmy w sobie szlachetnego polskiego dzikusa!

  164. @ jasny gwint

    Niestety wydaje mi się, że masz rację, większość dziennikarzy i to nie tylko w Polsce, realizuje od dłuższego czasu raczej hasło z tego obrazka: http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=29366 To jest długoletni proces, Ryszard Kapuściński pisał o tym już dawno, zastanawiając się tak w jednym ze swych reportaży z książki „Chrystus z karabinem na ramieniu” tak: ”…ciekawe, ilu dziennikarzy pracuje w służbie ciszy?…”
    Feudalizm to chyba zbyt łagodne określenie, w feudalizmie była jednak jakaś forma wolności, a my idziemy w kierunku globalnej okupacji faszystowskiej, ze wszystkimi jej najgorszymi atrybutami, chociaż metody do niej prowadzące są dziś na razie odmienne, i tu się trzeba zgodzić z diagnozą p. Jean Zieglera. Po książkę z chęcią sięgnę, dzięki za link – tytuł zwiastuje prawdziwą, merytoryczną treść.

    @ Andrzej Falicz
    21 lutego o godz. 11:02

    Obawiam się, że może tak być, jak piszesz…. To całkiem prawdopodobne. Chociaż wolałby, żeby było inaczej…

    Jedna uwaga na marginesie, jeśli mogę – tu nikt nie jest anonimowy, w Internecie i bez ACTA anonimowość nie istnieje, nawet podpisując się nickiem podpisujemy się wszyscy imieniem i nazwiskiem…

    @ Feliks Stychowski

    Interesujący artykuł, ale potencjał militarny Izraela odnośnie liczby samolotów nie ma chyba moim zdaniem znaczenia – oni nie zaatakują, dopóki nie wplączą w tę wojnę innych państw, których rękami będą chcieli osiągać swoje partykularne cele, jak zawsze.

    @ Grace

    Też tak uważam ;) Chociaż wariantów pytań jest wiele, ale zgadzam się, że społeczeństwo obywatelskie ma tu do odegrania rolę nie do przecenienia, w naszym wspólnym, nie tylko polskim interesie.

  165. TJ
    21 lutego o godz. 13:49

    Szanowny Panie TJ

    Dziekuje za przypomnienie towarzysza Mijala. Czy wie pan ze redaktor Passent ochoczo sluzyl towarzyszom? I pomimo staran z jednej i drugiej strony nie udalo im sie stworzyc nowego czlowieka.

    baltazarsaldo

  166. @ TJ

    Komunista, a jasnowidz i prorok! Świat się kończy. Jak to było? „Cały aparat propagandowy znajduje się w ręku syjonistycznej mafii nacjonalistów żydowskich…”? Niezłe. No sam popatrz, pewnie szklaną kulę gdzieś chował w KC.

    Z drugiej strony, on nawet mówiąc prawdę mógł kłamać, niestety. Ten typ tak ma. Trochę prawdy pośród kłamstwa to standard, stary trik. Rok jak piszesz był 1966; a w 1967 wojna sześciodniowa, którą wygenerowano olbrzymi popyt na imigrantów ze Wschodu. Golda Meir obstukała już wcześniej geszeft z komuszkami, którym specjalnie się nie chwalono, aczkolwiek opisywany był od tego czasu w prasie już wielokrotnie. Trudno było się chwalić np. żądaniem segregacji emigrantów: „W komitecie koordynacyjnym zgłoszono propozycję, by poinformować polski rząd, że życzymy sobie wprowadzenia selekcji żydowskiej emigracji do Izraela, bo nie możemy dłużej przyjmować chorych i niepełnosprawnych osób.”

    Nadciągnęli więc tłumnie „wypędzeni” i wypędzeni w 1968r., a pośród zwykłych, często ogłupionych ludzi, całe hordy prokuratorów, sędziów i ubeków, o czym pisał choćby p. Andrzej Wróblewski, wybitny krytyk teatralny pochodzenia żydowskiego: „Proporcjonalnie więcej było wśród Żydów katów, niż ofiar”; ubolewał, iż pod płaszczykiem dotkniętej godności wyjeżdżali wtedy z kraju Żydzi, którzy służyli w UB, „byli sędziami, czy prokuratorami, z rękami umaczanymi po łokcie w krwi”.

    Jak dziś widać, kiedy nawet bez specjalnej orientacji rozejrzeć się po mediach, po rządzie, Sejmie, po urzędach, lobbystach, komunistycznych oraz neoliberalnych partiach i bojówkach, spora część musiała tu jednak pozostać. Azyl otrzymali żydowscy ubecy także w USA – tam to już tradycja, wszelka swołocz mogła zawsze liczyć na demokratyczną pomoc i schronienie – od hitlerowców, po ubeków. Leopold Tyrmand w książce „Cywilizacja Komunizmu” pisze: „Amerykańskie uniwersytety przygarniają dziś Żydów – walczących o prawo do niezawisłości sumienia. Ludzie ci nie mają moralnego prawa do obrony przede wszystkim jako niestrudzeni architekci tej rzeczywistości, w której po 25 latach mogło dojść do tak karykaturalnych zwyrodnień myśli i pojęć, jako inżynierowie tej struktury, w której monstrualne kłamstwo tak łatwo uczynić prawem życia. Trudno jest zapomnieć ich fanatyczną wiarę w zło, jaką głosili w komunistycznych gazetach, książkach, artykułach, filmach”. Natomiast Stefan Kisielewski w swoim dzienniku zanotował pod datą 18.10.1968r.:” Dwadzieścia lat temu powiedziałem Ważykowi, że to, co robią Żydzi, zemści się na nich srodze. Wprowadzili do Polski komunizm w okresie stalinowskim, kiedy mało kto chciał się tego podjąć z gojów”. Za parę dni, 04.10.1968r. dodaje: ”Po wojnie grupa przybyłych z Rosji Żydów komunistów (Żydzi zawsze kochali komunizm) otrzymała pełnię władzy w UB, sadownictwie, wojsku, dlatego, że komunistów nie-Żydów prawie tu nie było, a jeśli byli, to Rosja się ich bała. Ci Żydzi robili terror, jak im Stalin kazał.” A Czesław Miłosz pisał w USA dodaje: „Oni [Żydzi-komuniści] zajęli wszystkie czołowe pozycje w Polsce, i również w bardzo okrutnej policji bezpieczeństwa, ponieważ oni byli po prostu bardziej godni zaufania, niż miejscowa ludność.”

    Co do frazy „żydy oszukujom” to tak bardziej na jidysz mi raczej wygląda, więc ostrożniejszy byłbym, co do tych twoich „smarkaczy”, bo może chłopaki Bogu ducha winne…

    TJ, piszesz, że „dezaktywacja matrycy” Ci się marzy. Ostateczne rozwiązanie. Zupełnie mnie to nie dziwi – oryginalne, prawidłowe matryce były bolszewikom nienawistne i od zarania Wiele zrobili, aby je wyrugować zarówno z Polski, jak i z sowieckiego ZSRR. Sołżenicyn pisze o 60 milionach Rosjan zamordowanych przez bolszewickich komisarzy w gułagach.

    Raczej mógłbyś się zastanowić, jak zmienić matryce formujące od lat tysiące tych nieszczęśników, którym po tym indoktrynacyjnym praniu mózgów nikt nie jest w stanie powiedzieć, że białe to białe, a czarne czarne, mimo powszechnej dostępności morza faktów.

  167. Im więcej wolności, tym więcej odpowiedzialności. Inaczej czeka sprawiedliwa i nieuchronna kara. Tak jest dobrze, tak ma być. Warto być przyzwoitym także wówczas, gdy nam się to nie opłaca.

  168. Andrzej Falicz 2-21 20.32

    Sam chciales:

    http://www.youtube.com/watch?v=RmjtBa9Ljro&feature=related

    http://www.youtube.com/watch?v=SP0bL5C9ucI

    Bylem ciezko zakochany w Jugoslawii, jeszcze przed ta ich tragedia. Takich przyjazni jak tam, nie mialem nigdzie. Dla mnie to byl wspanialy narod. Nie robilo roznicy skad kto jest. Mieli w nosie moja amerykanska tozsamosc, dla nich bylem Poliak. Tlumaczyli mi, ze u nich Turcy wykonczyli cala arystokracje a w Polsce Ruscy zrobili to samo. Klaniaj sie Zonie pieknie od blogowej kolezki.Kleofas.

  169. Ups, przepraszam, niechcący ulokowałem bolszewików także w polskim sadownictwie, a do rolnictwa to oni miłości nigdy nie mieli, fakt. Do kolektywnego i owszem, jednak wołami roboczymi w PGR-ach musieli być zawsze rdzenni Polacy, doprowadzeni do takiego upodlenia (z neoliberalną kulminacją Balcerowicza), jak w przypomnianym ostatnio w TVP Info dokumencie z 1997r. „Arizona”. O sądownictwo szło oczywiście. Jeszcze raz przepraszam zarówno za tę pomyłkę, jak i drobne pozostałe, późno już było…

  170. Zabawa trwa w najlepsze. Na Titanicu orkiestra gra i pary dalej tańczą. Tylko trupów nikt nie liczy.
    http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=28652

  171. Kleofasie (21-02-g.22:23)
    „Jednak baby są głupie”.
    Zaiste, uwaga godna mędrca.

  172. – Chodź, zerżnę cię – usłyszała od gimnazjalisty katechetka.
    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11200927,Zeby_nauczyciel_nie_bal_sie_ucznia.html#ixzz1n6IFJAXm
    To efekt dwudziestolecia kłamstwa, nienawiści, agresji, dominacji pieniądza i cwaniactwa. Zniszczono i zohydzono biografie ich rodziców, zniszczono autorytety, dorobek pokoleń, instytucje i tradycje. Bohaterów posadzono na ławach oskarżonych. Nie dano pracy, nie promowano ambicji, współzawodnictwa, sportu, wiedzy i awansu. Teraz oczekują od młodych tego czego już nie mają. Dano w zamian narkotyki, fałszywą religie, setki agresywnych tabloidów, zbrodnie, nienawiść do sąsiada lub przeciwnika politycznego, zmasowane kłamstwa telewizji, prymitywnych polityków, Rydzyków, Macierewiczów, Gowina, Michalika, kiboli i pustkę. Jedlicki nazwał ten twór „cywilizacją podłości”. Chodź więc, zerżnę cię!

  173. Carl Bildt minister spraw zagranicznych Szwecji jest od lat70-tych amerykanskim informatorem. To ulatwia zrozumienie dobrej wspolpracy USA Szwecji i Polski w wolce z Lukaszenka.

    http://www.expressen.se/nyheter/wikileaks-carl-bildt-ar-usa-informator/

  174. Przodownicy laczcie sie!
    Po dojsciu nazistow do wladzy w Niemczech antysemityzm stal sie niejako aksjomatem kultury w wielu krajach europejskich. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki.

    Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ciezaru naszej historii jest nonsensen. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w aparacie wladzy zaraz po wojnie.
    Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis.
    Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.

    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie krytycznie wyrazane czy tez bezkrytycznie wychwalane. Zydzi nie przyjechaliby do kraju, w ktorym grozilyby im pogromy. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy teorii spiskowych, mozna dostrzec rowniez w blogosferze. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy.

    Podatna na takie irracjonalno-paranoidalne idee jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem.
    Antysemityzm jest trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase.

    Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka.
    “Protokoly medrcow syjonu” odwoluja sie do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni, solidarni etc..
    Irracjonalna niechec do Zydow prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci.

    Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach.
    Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej.
    Motyw eliminacyjny pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa.

    Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne w naszym postrzeganiu swiata. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji.

    Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy (oka), aby to po prostu sprawdzic. Przodownik poczywiscie sprawdzil; odwolujac sie do paru cytatow.

    Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przyproszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci, co prowadzi bezwiednie do wykluczania z niej drugich. Czytajac prase postendecka mozna przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc Polski oraz kultury polskiej. Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Niechetnie burzymy nasz wlasny obraz postrzeganych wylacznie jako ofiary. Faktem jest, ze tysiace Zydow emigrowalo z powojennej Polski do Niemiec. Przyczyny owej emigracji nie byly jednak natury ekonomicznej (w powojennych Niemczech cala populacja cierpiala na biede).

    Warto zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Spoleczenstwo, ktore jest zaobsorbwane jedynie tragedia wlasna nie jest w stanie postrzegac tragedii drugiego.

    W naszym przypadku nie chodzi o przekazywanie winy na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. W kraju, w ktorym podczac wojny bycie Zydem oznaczalo smierc. Po jej zakonczeniu bycie Zydem oznaczalo natomiast szykany i represje zakonczone calkowitym wykluczeniem dla wiekszosci w roku 1968. Zadaje sobie pytanie, skad u naszych rodakow bierze sie nienawisc lub awersja do Zydow, nie do konkretnych Zydow, lecz do wszystkiego co zydowskie. Skad ta zgoda w negatywnym postrzeganiu Zydow wsrod ludzi o roznym wyksztalceniu, wieku, zawodach etc.. Stygmatyzowanie Zydow nie bylo wymyslem Niemcow .

    Rowniez wielu dzisiejszych politykow z prawej strony jest ciagle przekonanych o spisku Zydow celem oslabienia Polski i przejecia przez nich “wladzy”. Negacja Zydow byla i czesto jest tozsama z negacja komunizmu. Wielu z nas upatruje w Zydach tych, ktorzy za kulisami kieruja wszelkimi wrogimi organizacjami, ideologiami, polityka, ba calymi narodami Tego rodzaju „zazydzenie“ imputuje oczywiscie „odzydzenie“, chociaz dziwie sie obecnym politykom narodowym oraz walczacym z antypolonizmem, kogo przed kim chca i usiluja ratowac.

    Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane.

    Paradygmat; Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec, a Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja jest intelektualnym bladzeniem. Tak postrzegamy wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne. W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, ksenofobii, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny.

    Nie bylo symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny, jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc.
    Zmiana pradygmatu postrzegania Polakow jako ofiary jest niewygodna prawda i trudna do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji.

    Tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Postrzeganie zaglady i rola ofiary oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”.

    Niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchtegern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu (nie pomylil sie jednak w ocenie tzw. kapitalu). Nacjonalizm oraz antysemityzm potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga:

    Warto zauwazyc, ze obecna struktura narodowosciowa Polski powinna zaprzeczac tezom stawianym przez antysemitow. Klisze antysemickie w rodzaju „Judeopolonii“ czy „zazydzenia“ Polski ciagle sa obecne w obiegu spoleczno-politycznym. Zydowstwo, masoneria i lewicowcy sa naszymi upiorami i wrogami. Poszukiwanie i widzenie wroga pomaga rzekomo w samoidentyfikacji. Spotykamy sie z tym zjawiskiem czesto w blogosferze. Myslenie i bladzenie duktem Dmowskiego i Piaseckiego jest ciagle aktualne.

    Polscy antysenici dowodza, ze Zydzi traktowani sa duzo lepiej , niz na to zasluguja. Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem.

    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych.
    Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe.
    Obecnie zyje w Polsce okolo 12.000 do 15.000 Zydow (wlacznie z dziecmi i wnukami ocalalych). Wielu z nich poznalo swoje kulturalne, religijne i historyczne“korzenie” dopiero po 1989 roku.

    Fakt ukrywania antysemityzmu nie swiadczy o jego zaniku. Antysemici ulegaja rowniez pewnemu procesowi rozwoju i zmieniaja tenor swoich wypowiedzi. Dotyczy to rowniez kosciola. Zmian tych nie mozna jednak postrzegac jako zanik antysemityzmu. Mam nadzieje, ze w blogosferze swiadomosc odpowiedzialnosci za nasza przyszlosc bedzie nadal rosla. Mamy bowiem czesto do czynienia z dwoma negujacymi sie mitami; AK mordujaca Zydow i Zydzi w UB mordujacy Polakow. Moim zdaniem, dziesiatki lat po wojnie mozliwa jest rzetelna analiza tamtych czasow bez uciekania sie do relatywizowania losu Zydow polskich. Poza tym synowie oraz corki Zydow aktywnie dzialajacych w owczesnym aparacie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy: Mimo ze urodzeni ponad dwadziescia lat po smierci Stalina nie uciekaja od odpowiedzialnosci za zlo wyrzadzone przez ich protoplastow. Nie neguja koniecznosci poczucia odpowiedzialnosci.

    Przychodzi mi na mysl Canetti; “tylko ten kto jest w stanie poczuc wstyd, traktuje siebie powaznie”. Druga, pozytywna strona odslaniajaca szarocienie naszej przeszlosci broni sie sama i nie widze koniecznosci jej zaznaczania. Porownujac przytoczone argumenty swiadczace o obecnym antysemityzmie w Polsce z potencjalnym i realnym antypolonizmem zaczynam sie zastanawiac, czy wychodzimy sobie na przeciw, czy przeciw.

  175. Scenka rodzajowa: demonstracja zwolenników telewizji Trwam, demonstranci, prawdziwi Polacy i prawdziwi katolicy z transparentami, na których same epitety, wykrzykujący podobne, jeszcze bardziej nienawistne hasła. Demonstracja podobno w sprawie ACTA, gromada dzieciaków kilkunastoletnich idzie ulicą i wykrzykuje hasła gdzie „Tusk – matoł” jest jednym z najlżejszych. Nieustanne konferencje prasowe czy wypowiedzi w Sejmie zwyczajnie prostackie, o nienawiści nie wspomnę, tysiące razy w ciągu jednego dnia pokazywane w serwisach informacyjnych. Tyle mojego komentarza.

  176. Jiba
    21 lutego o godz. 18:40
    Andrzej Falicz
    21 lutego o godz. 20:18
    ” Pajzanos ” ! ja was pazdrawlaju .
    (Obywatelska a potem pl. Zwyciestwa i Targowa )

  177. Hanna
    22 lutego o godz. 11:05
    Scenka rodzajowa: demonstracja zwolenników telewizji Trwam, demonstranci, prawdziwi Polacy i prawdziwi katolicy z transparentami, na których same epitety, wykrzykujący podobne, jeszcze bardziej nienawistne hasła. Demonstracja podobno w sprawie ACTA, gromada dzieciaków kilkunastoletnich idzie ulicą i wykrzykuje hasła gdzie „Tusk – matoł” jest jednym z najlżejszych. Nieustanne konferencje prasowe czy wypowiedzi w Sejmie zwyczajnie prostackie, o nienawiści nie wspomnę, tysiące razy w ciągu jednego dnia pokazywane w serwisach informacyjnych. Tyle mojego komentarza.

    Mój komentarz

    Dodam do tego jeszcze ostatni objaw totalnego lekceważenia demokracji i obyczajów parlamentarnych, budowania popularności poprzez demonstrowanie obrażania się, lekceważenia i pogardy – na żądane przez partię spotkanie klubu PiSu z premierem w sprawie przedłużenia wieku przechodzenia na emeryturę przyszło 16 posłów (około 10 % klubu), nie zjawił się również sam szef partii. Prezes uparcie pielęgnuje w sobie przekonanie, że absencja, obrażanie się na rzeczywistość to skuteczne środki walki o elektorat, budowania wizerunku wiarygodnego polityka.

    Ulica to podchwytuje, bo zawsze więcej chętnych znajdzie się do skandowania – „Tusku matole, zmiotą cię kibole” niż do czuwania nocami z różańcem w dłoniach pod krzyżem podpałacowym.

    Pzdr, TJ

  178. Hanna
    22 lutego o godz. 11:05
    …………………………………………………………………………………………………………….
    Czyli cos w rodzaju lekcji pogladowej do 1772 – 1795 i tego co bylo nieco wczesniej.

  179. ET
    22 lutego o godz. 10:51

    ET robisz pracowicie swoja edukacyjna robote.
    Taka masz misje i masz do tego prawo.

    Ja chce Ci tylko zadac bardzo (prostackie) pytania:
    1. Czy istnieja oddzielne grupy/wspolnoty ludzi, ktore roznia sie od innych kulturowo, zwyczajowo, historycznie?

    2. Czy istnieje cos takiego jak solidarnosc wewnatrz tych grup, nadajac swoim czlonkom specjalny status uprzywilejowania w stosunku do tych „innych”?

    3. Czy jest to naturalna forma organizowania sie ludzi?

    4. Czy istnieja potencjalne konflikty interesow pomiedzy poszczegolnymi grupami (jak wyzej)?

    Jezeli ustalimy, ze tak po prostu jest w realnym swiecie
    to czy potencjalna niechec i konflikt nie sa czasami naturalna konsekwencja odmiennych interesow grupowych?

    Czy musimy taki obiektywny stan rzeczy demonizowac i ubierac w mistyczne fatalaszki?

    Na ile wspolzycie na przestrzeni wiekow dwoch odrebnych – bylo nie bylo – grup na terenie Polski mialo takie cechy jak pisalem powyzej?

    Co mial panszczyzniany polski prosty chlop wspolnego z zydowskim nadzorca lub szynkarzem?

    Religie , tradycje, zony czy moze interes ekonomiczny?

    Na ile to z dzisiejszego punktu widzenia prostackie
    „Ty Zydzie” jest wynikiem pewnych wielowiekowych doswiadczen?
    Realnosci – bez falszywej politycznej poprawnosci.

    Moze lepiej i zdrowiej zamiast spietrzac problem pogodzic sie z faktem, ze czesto wspolzycie odrebnych spolecznosci na tym samym terenie prowadzi do wzajemnej niecheci.

    Pogodzic sie z historia – nie na zasadzie licytacji winy ale na podstawie obiektywnych faktow ze zrozumieniem przyczyn.

    Zdecydwana wiekszosc Polakow (przez wieki) to nie byla swiatowa i wyksztalcona elita ale biedni zaharowani chlopi szukajacy opieki w Bozi i okowicie.
    Nieufni wobec obcych, neufni nawet wobec swoich.

    W rezultacie naszej dwudzielnej struktury spolecznej – podzialu na chamow i panow Polacy byli slabo reprezentowani wsrod zawodow profesjonalnych, mieszczanstwa, handlu itp.

    Normalny marksistowski…ze tak powiem – konflikt klas i grup nalozyl sie na narodowy.

    To nie ja wymyslilem kategorie MY i ONI – kto je stworzyl ? Polacy czy Zydzi – czy jedni i drudzy?

    Obiektywnym faktem jest zarowno zakorzeniony antypolonizm jak i antysemityzm.

    W Izraelu tez inaczej traktuje sie Zydow a inaczej Arabow.

    Nie chodzi mi tu o proporcjonalnosc – z ktora zaraz wyskoczysz – ale to nie Polacy zorganizowali II Wojne Swiatowa i obozy koncentracyjne.

    Oba narody – nie w proporcjonalnym stopniu – na tej samej ziemi poniosly katastrofalne ofiary.

    Czy bedziemy juz na zawsze pomstowac i licytowac sie co jest wazniejsze – antysemityzm czy antypolonizm?
    To do niczego nie doprowadzi.

    Lepiej sie z historia pogodzic jak i z tym, ze Zyd moze i ma swoje swiete prawo miec inne interesy narodowe niz Polak.

    Np. byc moze rozumiem, ze Izrael chce wojny z Iranem ale nie widze tutaj naszego polskiego interesu.

    Jezeli ktos jest Zydem to najprawdopodobniej bedzie stawial na pierwszym miejscu interes Zydow – nieufnosc co do intencji jest po prostu najzupelniej naturalna choc czesto niesprawiedliwa – nie czarujmy sie i nie udawajmy, ze jest albo bylo inaczej.

    Tylko gdy jak dwa rozne narody, majace swoje interesy, tradycje i czesto trudna (ale czesto wspolna) historie zaczniemy rozmawiac jak partnerzy – a nie winni i sprawiedliwi – tylko wtedy jest szansa na autentyczne poznanie i zrozumienie.

    Nie ma lepszych i gorszych sa partnerzy.
    Bez zawijania w sreberko poprawnosci politycznej.
    Bo zamiatanie pod dywan doprowadza tylko do tego, ze tego brudu po dywanem przybywa i bedzie jak w Niemczech gdzie pomimo kilkudziesieciu lat edukacji co 5 Niemiec (i MLODZI TEZ!) bedzie anty-semita.

  180. ET
    „…Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych…”

    Widzisz ET,
    Ty wpadasz w te same stereotypy , ktore zwalczasz.

    Zwrot „Nadredaktor” Michnik Ty odczytujesz w kontekscie zydowstwa Michnika – Twoim kontekscie ale nie koniecznie innych.
    To jest Twoj sposob myslenia.

    Dla normalnej osoby wazna jest raczej sama osoba Michnika – poglady i linia polityczna jego dziennika.

    Ty kategoryzujesz ludzi plemiennie by to zwalczac…

    Ty jestes rozsadnikiem antysemityzmu przez swoja misyjna fiksacje sam sie zagoniles w kozi rog i wszystko widzisz w kategoriach swoich obsesji.

    Boje sie, ze to Ty jestes najwiekszym szkodnikiem.

    Ty jak ta stara oburzona i zgorszona baba widzisz kopulujaca pare ze swojego okna ale tylko wtedy gdy przesuniesz szafe, postawisz na tej szafie stol, na nim taboret i trzymajac sie zyrandola zerkniesz przez lornetke.

  181. Zniszczono i zohydzono biografie ich rodziców, zniszczono autorytety, dorobek pokoleń, instytucje i tradycje. Bohaterów posadzono na ławach oskarżonych.

    Wspaniały opis. Peerel, okres umacniania władzy ludowej.

  182. S w i a t o w i d stracil glowe i pisze….Lepiej sie z historia pogodzic jak i z tym, ze Zyd moze i ma swoje swiete prawo miec inne interesy narodowe niz Polak. Zapomina przy tym, ze mozna byc Zydem i Polakiem. Prawdopodobnie myslal (jesli) Swiatowid o Izraelczykach. Problem polegalby na tym, ze w Izraelu zyja nie tylko Zydzi. Majac do uniesienia ciezar czterech glow, traci sie czasem chociaz jedna.

    ET

  183. …Bo zamiatanie pod dywan doprowadza tylko do tego, ze tego brudu po dywanem przybywa i bedzie jak w Niemczech gdzie pomimo kilkudziesieciu lat edukacji co 5 Niemiec (i MLODZI TEZ!) bedzie anty-semita…pisze Swiatowid zapominajc o tym, ilu Zydow w Niemczech mieszka (chetnie mieszka). Pisalem specjalnie dla NIEGO, w samym Berlinie ponad 13.000, prawie tyle, co w calej Polsce.

  184. Czekałam, że ktoś zwróci uwagę na jeszcze jeden przejaw postępującej wciąż babaryzacji obyczajów w polskim sejmie. Klub sejmowy PIS zaprasza premiera i robi popisową chamówę.
    Wyręczył mnie TJ, który opisuje cały ten incydent. Chłopcom z PIS chodziło tylko o to, żeby premiera upokorzyć, zagrac mu na nosie. A reforma emerytur? Czy to ważne? I tak się na nic nie zgadzamy, bo nie!
    Mam w takich chwilach ochotę chwycić za miotłę i przegonić to pieprzone towarzystwo, które od lat wypasa się całkiem nieźle za naszą kasę.
    A my tu rozdzieramy szaty nad chamstwem na stadionach, tudzież wybrykami dziennikarzy, którzy nic w tym niestosownego nie widzą… Ech!…

  185. @Andrzej Falicz:
    > Ja chce Ci tylko zadac bardzo (prostackie) pytania
    Fakt, nie mi, a ET.
    Ale pytania są bardzo ‘filozoficzne’. Bo to prawda, że przynależymy do grup, ale przynależymy do wielu różnych grup. Rozpatrując sam tylko przypadek Żydów i Polaków — można podzielić ich na grupy etniczne, ale też religijne, zawodowe, regionalne, klasowe, itp., itd. To, że jedne dostrzegamy, jako ważne, a inne ignorujemy to kwestia bądź to rozpatrywania konkretnego podziału, bądź to ideologii.

    > Co mial panszczyzniany polski prosty chlop wspolnego z zydowskim nadzorca lub szynkarzem?
    To w XX wieku obowiązywała pańszczyzna?
    OK, nie wyzłośliwiam już się. Tyle, że Twój opis sytuacji trafia, jak dla mnie kulą w płot. Sam urodziłem się bliżej teraźniejszości niż wojny, ale nasłuchałem się opowieści. Np. ta sama osoba potrafi wspominać znanych Żydów z sympatią, dostrzegając ich biedę i trudne warunki życia i jednocześnie twierdzić, że „wszyscy Żydzi to bogacze”. I, przepraszam, ale to drugie nie jest ani dziedzictwem po czasach pańszczyzny, ani osobistym doświadczeniem. Jest wbitym do głowy schematem propagandowym.

    > Zdecydwana wiekszosc Polakow (przez wieki) to nie byla swiatowa i wyksztalcona elita ale biedni zaharowani chlopi szukajacy opieki w Bozi i okowicie.
    Problem polega na tym, że często się banalizuje polski antysemityzm jako plebejski, a to nie bardzo odpowiada rzeczywistości. Wybacz, ale numerus clausus to nie było hasło polskiego chłopstwa — by sięgnąć po pierwszy przykład z brzegu.
    Powiedziałbym więcej — ilekroć spotykałem w Polsce antysemityzm, to był on reprezentowany przez ludzi po wyższych studiach. To oczywiście nie świadczy, że jest on zjawiskiem wyłącznie ‘elitarnym’, ale sugeruje, że więcej w nim ulegania propagandzie, niż doświadczenia i dziedzictwa.

    > Czy bedziemy juz na zawsze pomstowac i licytowac sie co jest wazniejsze – antysemityzm czy antypolonizm?
    To nie są zjawiska do licytowania się, bo to są zjawiska w co najwyżej minimalnym stopniu do siebie podobne. Wspólne życie Polaków i Żydów nie spowodowało opowieści o ‘polskim spisku’, nie wydało żadnych ‘Protokołów mędrców Polonii’, nie dopuściło się także programu eksterminacji Polaków. Zresztą, choć te wszystkie zjawiska dotknęły polskiego antysemityzmu, to w Polsce się nie narodziły — to świadczy wyraźnie, że antysemityzm nie jest dziedzictwem wspólnej historii, a zainfekowania propagandą.

  186. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    22 lutego o godz. 10:51 pisze:

    „Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane” – naja nie da sie ukryc.

    „W polskich realiach mamy do czynienia z wariantem najgorszym i tym bardziej należy przywracać właściwe znaczenie Polsce dla Polaków. Nawet jeśli się nie przepada za sztandarami i wielkimi słowami, nawet jak się nie wierzy w Boga, co wszystko razem ma miejsce w moim przypadku, trzeba się poświęcić Polsce dla Polaków, o ile chce się tu żyć jak u siebie. Poświęcić się dla siebie, dla swoich dzieci, dla nas samych, co zalecam jako najskuteczniejszą receptę na stada Michników.” http://kontrowersje.net/tresc/zydol_michnik_cale_zycie_bronil_esbekow_ubekow_i_ich_pacholkow

    Post Christum.
    Wlasnie ogladam w niemieckiej TV-Phoenix tzw. „politischer Aschermittwoch”
    Zaczynam wierzyc, ze umowny „phonix” naprawde odradza sie z poliolu (?)

  187. Swiatowid pomaga Przodownikowi bredzac o dwu narodach; wie przeciez, ze chodzi o Polakow katolikow i Polakow zydow.

    ET

  188. otago
    22 lutego o godz. 12:02

    Otago – Targowa?
    To przeciez beretem rzucil od moich stron.
    Codziennie przez 8 lat dreptalem Nawrot do 170-tej mijajac Targowa.
    W okolicach Placu Zwyciestwa to trzeba bylo uwazac – rzadzila tam grozna banda.
    Ale krok dalej – Park Zrodliska – tam zrobilem pierwsze wino patykiem pisane az mi leb urwalo…

  189. …i do dzis szukam.

  190. Moje rozterki, moja walka – szczery, uzasadniony historycznie, żydoznawczo, chwytający za serce antysemityzm, czyli jak Falicz zachęca do postrzegania Żydów
    Andrzej Falicz
    22 lutego o godz. 13:14

    Mój komentarz idiotyczny do innego idiotycznego komentarza

    Falicz napisał:

    „Jezeli ktos jest Zydem to najprawdopodobniej bedzie stawial na pierwszym miejscu interes Zydow – nieufnosc co do intencji jest po prostu najzupelniej naturalna choc czesto niesprawiedliwa – nie czarujmy sie i nie udawajmy, ze jest albo bylo inaczej.”

    O Boże, więc dlaczego nikt tym się nie zajmie. Niejaki Wróblewski redaktor, Brzechwa, Tuwim, Słonimski, Ważyk Leśmian – to wszystko ONI. A mnie głupiego uczono ich wierszy na pamięć i kazano tłumaczyć, co poeta chciał w nich powiedzieć. Tfu.

    Toć przecież wiadomo o co im chodziło – o zawłaszczenie!
    Nic w tym dziwnego, że mieli inne interesy i wiersze pisali interesownie, wkradli się do kultury – od „Wiadomości Literackich” do „Polityki” i chcieli przerobić naszą kulturę i nas samych.

    Niedoczekanie! Kto im na to pozwolił?

    Teraz wiem, że taki redaktor Wróblewski wiadomego pochodzenia, a i inni redaktorzy wiadomego pochodzenia i to naczelni, przez sam fakt, że są tego pochodzenia „stawiali na pierwszym miejscu interes Żydow”.

    A po co mi taka „Polityka”? Po co mi taka prasa w obcej służbie? Dlaczego się nie mówi głośno o tym, dlaczego Iran może, a my nie? U kogo w niewoli jesteśmy? Za co to jest zemsta? Co myśmy takiego uczynili przeciwko ichnim naukom? Że chcieliśmy prawdy i wolności, a oni matactw i korzyści?

    Dobrze że są jeszcze na blogu ludzie jasnowidzący, odporni, twardzi, nie złamani przez lewacko-masońską propagandę. Światełko w końcu tunelu.

    Pzdr, TJ

  191. Zaluje, ze w postrzeganiu swiata przez Swiatowida nie ma miejsca na „normalnosc“ i polityczna poprawnosc. On potrafi poruszac sie tylko miedzy skrajnosciami, od sciany do sciany.
    Blogosfera umozliwia bladzenie w sieci i “utwardzanie” podobnych przeswiadczen. Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie niebezpiecznie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Dlatego niebezpiecznego, bo jakikolwiek filozoficzny dyskurs nie moze byc przerwany na przystanku“na zadanie”. Poza tym owo uogolnianie ociera sie o antysemityzm i ksenofobie. Tak sie niestety dzieje, bo anonimowosc oraz czesta zmiana aktualnosci tematow uniemozliwiaja kontynuowanie debaty, tworzenie nowego dyskursu. Teksty, na ktore wiekszosc blogujacych nie zgodzilaby w realnym swiecie, ponownie pojawiaja sie w sieci podnoszac nasze ego do zawrotnej wysokosci. Owi piszacy w charakterze pracownikow firmy recyklingowej pozostaja anonimowi, bo nikt ich nigdzie poza blogosfera nie wydrukuje. Pozostaje im wiec wrazenie “bywania” wsrod parajacym sie “robota” dziennikarska. Nowe medium, ktore tworzy nowa “poetyke”, wymaga rowniez nowych instrumentow ja opisujacych. Kazdy moze stac sie dziennikarzem, felietonista oraz eseista jednoczesnie.

  192. Czesc swiata w pigulce dla Swiatowida…
    Zmienil sie sposob postrzegania Zydow polskich w Polsce w ciagu ostatnich dwu dziesiecioleci. Nie mowi sie dzisiaj o judeo-chrzescijanskich korzeniach Polski, lecz o tradycji lacinskiej.

    Tak dokonuje sie zmiana dyskursu i paradygmatu spolecznego oraz ustawienie w tym samym szeregu zydow oraz nie-chrzescijan., z socjalistami i „demokratami“.

    Izrael zastapil dzisiaj niejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael.

    Izrael krytykuje wiekszosc (Swiatowid nic nowego nie odkryl; szkoda jednak, ze zapomina prymarnego cytatu o muchach rowniez w tej kwestii), Palestynczykom finansowo pomagala jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Niedorzecznoscia jest wrzucanie do jednego “worka” wielomilionowej dosc heterogennej, polaczonej religia spolecznosci. Zakladam, ze w Izraelu zyja rowniez ateisci. Poza tym 38 roznych nacji roznych wyznan. Sadze, ze obecny antysemityzm w Polsce nie ma nic wspolnego z polityka Izraela. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Moim zdaniem nalezaloby w toczacych sie debatach o antysemityzmie oddzielic kwestie Holokaustu i antysemityzmu oraz rzekomego antypolonizmu.

  193. ET
    22 lutego o godz. 14:39

    Swiatowid pomaga Przodownikowi bredzac o dwu narodach; wie przeciez, ze chodzi o Polakow katolikow i Polakow zydow..”

    ET,
    Znowu najlepiej wiesz o co komu chodzi…
    Czujnie dopatrzyles sie jakis obrzydliwosci.
    A mnie akurat chodzi o Polakow i Zydow.

    Wyluzuj albo zmien nicka na Savonarola.

    Czekam jak niedługo wykryjesz sam u siebie
    krypto-antysemityzm

  194. PAK,

    to zes sie zaholowal:

    „…To nie są zjawiska do licytowania się, bo to są zjawiska w co najwyżej minimalnym stopniu do siebie podobne. Wspólne życie Polaków i Żydów nie spowodowało opowieści o ‘polskim spisku’, nie wydało żadnych ‘Protokołów mędrców Polonii’, nie dopuściło się także programu eksterminacji Polaków….”

    W nastepnym zdaniu powinienes napisac o polskich obozach.

    Co do numerus clausus ten dowod polskiej hanby to jeszcze po wojnie obowiazywal na wielu amerykanskich najlepszych uniwersytetach.

    A punkty za pochodzenie to bylo nic innego jak numerus clausus dla tych z „nieslusznym” pochodzeniem…

    Co chcesz udowodnic?
    My sie w tej dyskusji udajemu innymi drogami w inne rejony.

    Poczytaj sobie „Ziemie Obiecana”

    Ty piszesz, ze ja bagatelizuje a ja uwazam, ze Ty rozdmuchujesz.

    Rozowo nie bylo!
    Ale gdzie bylo?
    Jeszcze w XX wieku w USA Irlandczycy nie byli zaliczani do bialych… a pelne prawa czarni uzyskali w 1966 roku!

    W Polsce (zacytuje):
    1 września 1939 w Polsce mieszkało 3 474 000 Żydów. Byli oni skupieni głównie w dużych i mniejszych miastach: 77% żyło w miastach, a 23% na wsiach.
    W czasie roku szkolnego 1937/1938, w Polsce było 226 szkół podstawowych i 12 średnich z językami wykładowymi jidysz lub hebrajskim.
    Żydowskie partie polityczne, takie jak Bund czy syjonistyczne ugrupowania prawicowe i lewicowe były reprezentowane w Sejmie, jak również w organach władz samorządowych.

    Rozwijało się dynamicznie życie kulturalne. Pojawiło się wiele żydowskich publikacji, funkcjonowało ponad 116 czasopism. Autorzy piszący w jidysz (najbardziej znany Isaac Bashevis Singer), zyskiwali międzynarodowe uznanie (Singer w 1978 otrzymał literacką Nagrodę Nobla). Inni twórcy – żydowscy lub będący takiego pochodzenia, tacy jak Bruno Schulz[67], Julian Tuwim[68], Jan Brzechwa[69] czy Bolesław Leśmian[70] wnieśli znaczący wkład w rozwój literatury polskiej początku XX wieku. Wybitnym wychowawcą i pisarzem był Janusz Korczak[71]. Nie do przecenienia jest rola jaką w rozwoju kultury polskiej odegrali księgarz i wydawca Jakub Mortkowicz[72] oraz Mieczysław Grydzewski, twórca Wiadomości Literackich[73] – najpoważniejszego tytułu polskiej krytyki literackiej. Rozwijał się także teatr jidysz – w Polsce funkcjonowało 15 teatrów i grup teatralnych. W Warszawie miała swoją siedzibę najwybitniejsza żydowska trupa teatralna – Trupa Wileńska (jej pierwsze przedstawienie, Dybuk miało miejsce w 1920)[74]. Natomiast założony w 1912 roku w Białymstoku Teatr Habima, jest obecnie Żydowskim Teatrem Narodowym w Tel Awiwie. W Polsce produkowano filmy w języku jidysz, np. At chet, Der Dibuk, Freylikhe kabtsonim, Mamele. Wielu żydowskich filmowców kręciło także filmy w języku polskim, np. Aleksander Hertz[75], Aleksander Ford[76], Józef Lejtes[77]. Julian Tuwim i Marian Hemar pisali teksty dla teatrzyków rewiowych. Konrad Tom był reżyserem i aktorem, ale także autorem szmoncesu Sęk, wykonywanego po wojnie przez Kabaret Dudek. „Przedwojenne ustawodawstwo dotyczące gmin żydowskich w Polsce

    Żydzi w Polsce międzywojennej tworzyli najliczniejszy niechrześcijański związek religijny, zorganizowany w 818 gminach wyznaniowych z około 1600 duchownymi będącymi na etatach gmin.’

    Partie, szkoly, gazety, teatry.

    I Ty chcesz Polakow wmieszac w masowa eksterminacje?
    Nie bij sie tak w piersi bo sobie zebra polamiesz.

  195. Polska dla Polakow („szowinizm”)

    Zacytuje kawalek z oficjalnego panstwowego wydawnictwa izraelskiego:

    „…Zgodnie z izraelskim prawem powrotu, każdy Żyd, mieszkający w jakimkolwiek zakątku świata, może udać się do lokalnej ambasady Izraela i zarejestrować jako żydowski obywatel.

    Izrael jest państwem dla ludności
    pochodzenia żydowskiego (! moj wykrzyknik )
    w prawdziwym tego słowa znaczeniu.

    W tej sytuacji nieuchronnie powracające pytanie: „Kto jest Żydem?” stało się kwestią najwyższej wagi. …”

    No wlasnie kto jest prawdziwym Zydem?
    Pewnie jest tam specjalne ministerstwo wykrywajace falszywych Zydow…
    (skad my to znamy?).
    To pytanie jak widac jest w tym „jedynym demokratycznym kraju Bliskiego Wschodu” niezwykle istotne.

  196. 1705
    22 lutego o godz. 10:39

    Carl Bildt minister spraw zagranicznych Szwecji jest od lat70-tych amerykanskim informatorem. To ulatwia zrozumienie dobrej wspolpracy USA Szwecji i Polski w wolce z Lukaszenka.

    http://www.expressen.se/nyheter/wikileaks-carl-bildt-ar-usa-informator/…

    Spoko,
    my tez mamy „swojego” ministra na wlasciwym miejscu…

  197. Nareszcie wiem na czym polega i czym jest wolność słowa wedle dziennikarza(?) Rzeczpospolitej.Strach zasypiać w takim kraju.

  198. Wiesiek 59 21.02. 18:54
    Mysle, ze w swoim wpisie zwrocil Pan uwage na bardzo interesujacy aspekt ACTA zwiazany z rozwojem technologicznym.
    Od niepamietnych czasow wiedza oznaczala wladze. Stlumienie wiedzy, lub jej ograniczanie, sluzylo utrzymaniu wladzy.
    W wspolczesnym swiecie wszystko wydaje sie na pozor o wiele bardziej skompikowane i trudniejsze i mozliwe, ze wlasnie dlatego potrzebujemy tak kompleksowych ustaw jak ACTA, aby zapobiedz nie kontrolowanym rozpwszechnianiu wiedzy, mogacym zagrazac obecnemu podzialowi wladzy. To, ze ze wzgledu na ogolna dostepnosc wiedzy, spoleczenstwa staja sie coraz trudniejsze do manipulowania, powinno juz spedzic sen z powiek rzadzacych i sklonic ich do wzmozonego wysilku intelektualnego. Ale to, ze owocem tego wysilku jest ACTA, czyli ograniczenie dostepu do wiedzy, jest jedynie dowodem ubostwa intelektualnego rzadzacych.
    Przy obecnym postepie technologicznym, mogliby „ONI” z rownym powodzeniem „zawracac kijem Wisle”.

  199. Zauwazylem, ze obecnym w blogosferze obce sa tendencje interkulturalne. Mozna i tak;
    Polska dla Polakow!
    Pozostaje pytanie, co z Polkami?

  200. @bib
    20 lutego o godz. 16:08

    ***Otóż ja też kończyłem bywać na stadionie Odry Opole w latach siedemdziesiątych, czyli za czasów już nie tak dobrych dla piłkarskich opolan jak lata „szeździeste”, ale kategorycznie nie potwierdzam jakoby ktoś miał mi plwać za kołnierz czymkolwiek, a już zwłaszcza „o b u d o w a m i nasion słonecznika kupowanymi w kiosku przed stadionem” ! ***

    Bib zadaje mi kłam i to niesłusznie!!!
    Do dziś mnie swędzi kark na myśl o tym opluciu skórkami tych pestek i to nie w żadnym kiosku były kupowane, ale u sprzdawców stojacych przed bramą stadionu.
    Bib może mec rację z tymi „kozami, które doił sędzia”. Faktycznie chyba chodziło o kanarki. Zawsze byłem słaby z zoologii i byle małpę uznawałem za człowieka.

    PS

    Mam ograniczony dostep do Internetu i na poważne zarzuty odpowiem może za dwa tygodnie.

  201. jasny gwincie
    Nie dziwie sie ze trasseksualistka dostala piec razy wiecej glosow. Juz po dwoch wpisach widac ze profesor jest jeszcze jednym podworkowym gawedziarzem a polityka jest mu tak bliska jak niemowleciu garnitur.

  202. Polska krajem antysemickim…?

    By zadac klam temu stwierdzeniu uzyje przewrotnie faktycznych antysemickich publikacji mowiacych o Polakach zydowskiego pochodzenia.
    Ale ja chce te liste uzyc by udowodnic, ze kraj, w ktorym tak wielu Polakow zydowskiego pochodzenia zrobilo wspaniale kariery w kulturze, mediach, nauce, polityce i wszystkich dziedzinach zycia zawodowego i publicznego -
    Taki kraj nie moze byc realnie antysemicki –
    to kraj jak wiele innych z roznego rodzaju odchyleniami.
    I Nowakiem i ET, z plebejskim antysemityzmem wsrod ludzi, ktorzy powtarzaja rozne rzeczy nie wiedzac nawet dlaczego za swoimi prostymi praprapradziadami.

    Oto lista wybitnych polskich Zydow i zydowskich Polakow, ktorzy rozwineli szeroko skrzydla w kraju tak naprawde tolerancyjnym i otwartym.
    (lista jest jaka jest ja jej nie sporzadzalem)

    Chodzi mi oto, ze oszolom spojrzy na nia ze zgroza…
    oszolom z drugiego kranca jak ET,
    odczyta to co widzi wszedzie…
    ja odczytuje ja z duma!-

    jako dowod, ze Polska pomimo swojej niedoskonalosci nie jest krajem szowinizmu i nacjonalizmu:

    1. Jerzy Albrecht – Finkelstein
    2. Amsterdamski – Saul Henrykowski
    3. Stanisław Arski – Apfelbaum
    4. Stefan Arski – Artur Salman
    5. Bronisław Baczko – Gideon
    6. Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz
    8. Jan K. Bielecki – Izaak Blumenfeld
    9. Bolesław Bierut – Rotenschwanz
    10. Alef Bolkowiak – Alef Gutman
    11. Michał Boni – Jakub Bauer
    12. Jerzy Borejsza – Beniamin Goldberg
    13. Wiktor Borowicki – Aaron Berman
    14. Marek Borowski – Szymon Berman – jego wuj – Jakub Berman
    15. Stefan Bratkowski – Blumstejn
    16. Stanisław Brodzki – Bronstejn
    17. Jan Brzechwa – Jan Worobiec
    18. Ryszard Bugaj – Izaak Blumfeld
    19. Zbigniew Bujak – lewy syn rabina Małachowskiego
    20. August Chełkowski – Dawid Cnajbaum
    21. red. Kamila Chilińska – Halpern
    22. Wiesław Chrzanowski – Szymon Knopfstejn
    23. Adam Cichocki – Aaron Zigenbaum
    24. Włodzimierz Cimoszewicz – Dawid Goldstein
    25. Bernard Cukier – Kolski
    26. Józef Cyrankiewicz – Izaak Cymerman
    27. Marek Czekalski (prezydent Łodzi) – Wachter
    28. Tadeusz Daniszewski – Dawid Kirschbaum
    29. Ostap Dłuski – Adolf Langer
    30. Jan Dobraczyński (pisarz) – Gutmacher
    31. Ludwik Dorn – Dornbaum
    32. Andrzej Drzycimski – Abraham Engel
    33. Lech Falandysz – Aaron Fleischman
    34. Arkady Fidler – Efroim Trusker
    35. Pawel Finder – Pinkus
    36. Aleksander Ford – Liwczyc
    37. Władysław Frasyniuk – Rotenschwanz
    38. Jerzy Frydberg – Izrael Frydberg
    39. Bronisław Geremek – Berele Lewartow
    40. Zofia Gomułkowa – Liwa Szoken
    41. Henryk Goryszewski – Jakub Glikman
    42. Jan Górecki – Muhlrad, dyr. gen. Min. Finansów
    43. Wiktor Górecki – Muhlrad,”komandos” z 1968
    44. Maria Górowska (sędzia) – Sad lub Berger
    45. Halina Górska – Rasa Kugelschwanz
    46. Alina Grafowska – Rasa Rotenfisch
    47. Hanna Gronkiewicz-Waltz – Haka Grundbaum
    48. Ryszard Marek Wroński – Goldberger
    49. Wiktor Grosz – Izaak Medres
    50. Jacek Groszkowski – Hersz Herszkowicz
    51. Leon Halban – Blumenstok, prof. KUL-u
    52. Aleksander Hall – Miron Hurman
    53. Marian Hemar – jan Marian Herscheles
    54. Józefa Hennelowa – Zyta Goldmond
    55. Szymon Hirszowski – Szymon Hirsz
    56. Józef Hubner – Dawid Szwarc
    57. Piotr Ikonowicz – Dawid Goldsmith
    58. Henryk Jabłoński – Apfelbaum
    59. Jerzy Jakubowski – Miszkatenblit
    60. Ludwika Jankowska – Luba Kowieńska
    61. Andrzej Jaroszewicz – Aron Samet
    62. Piotr Jasienica – Lech Benar
    63. Jerzy Jaskiernia – Aaron Aksman
    64. Mieczysław Jastrun – Agatstein
    65. Tomasz Jastrun s. Mieczysława – Agatstein
    66. Kalina Jędrusik – Makusfeld
    67. Roman Juryś – Chaim Szacht
    68. Jarosław i Lech Kaczyńscy – Kalkstein
    69. Ida Kamińska – Rachel, dyr. Teatru Żyd. w W-wie
    70. Jan Karski (kurier AK) – J. Kozielewski-?
    71. Andrzej Kern – Dawid Ginsberg
    72. Jan Kobuszewski – Weisleder
    73. adm. Piotr Kołodziejczyk – Robert Cajmer
    74. Grzegorz Kołodko – Samuel Hanerman
    75. Maria Komar (generałowa) – Riwa Zukerman
    76. Janusz Korczak – Henryk Goldszmit
    77. Janusz Korwin-Mikke – Ozjasz Goldberg
    78. Jerzy Kosiński – Josek Lewinkopf
    79. Janina Kotarbińska – Dina Steinberg, ż. prof. Kotarbińskiego
    80. Mikołaj Kozakiewicz – Jakub Kleinman
    81. Helena Kozłowska – Bela Frisch
    82. Stanisław Krajewski – Abel Kaimer
    83. Hanna Krall – Haka Rejchgold
    84. Krzysztof Król – Aaron Rosenbaum
    85. Marian Krzaklewski – Dawid Zimmerman
    86. Lucyna Krzemieniecka – Wiera Zeidenberg
    87. Edward Krzemień (dziennikarz GW) – Wolf
    88. Kunicki – Goldfinger
    89. Kazimierz Kuratowski – Kuratow
    90. Zofia Kuratowska-Jaszuńska – Goldman
    91. Jacek Kuroń – Icek Kordblum
    92. Aleksander Kwaśniewski – Izaak Stoltzman
    93. Jolanta Kwaśniewska -Konty – Kohn
    94. Stanisław Jerzy Lec – Letz de Tusch
    95. Janusz Lewandowski – Aaron Langman
    96. Olga Lipińska – Fajga Lippman
    97. Teresa Liszcz – Rasa Lankamer
    98. Jan Lityński – Jakub Leman
    99. Lubiejski – Zygielman
    100. Łozowski – Salomon Abramowicz
    101. Aleksander Łuczak – Dawid Lachman
    102. Helena Łuczywo – Chaber (ojciec), Guter (matka)
    104. Aleksander Małachowski – Jakub Goldsmith
    105. Marek Markiewicz – Samuel Moritz
    106. Tadeusz Mazowiecki – Icek Dikman
    107. Jacek Merkel – Samuel Nelken
    108. Adam Michnik – Aaron Szechter
    109. Andrzej Milczanowski – Aaron Edelman
    110. Jerzy Milewski – Dawid Machonbaum
    111. Leszek Moczulski – Robert Berman
    112. Karol Modzelewski – Samuel Mendel
    113. Zygmunt Modzelewski – Fischer
    114. Jerzy Morawski – Izaak Szloma
    115. Stanisław Nadzin – Gutman
    116. Stefan Niesiołowski – Aaron Nusselbaum
    118. Piotr Nowina-Konopka – Haim Kromer
    119. Róża Ochabowa – Grunbaum
    120. Andrzej Olechowski – Mosze Brandwein
    121. Józef Oleksy – Szymon Buchwio (Łemek)
    122. Jan Olszewski – Izaak Oksner
    123. Janusz Onyszkiewicz – Jojne Grynberg
    124. Jerzy Osiatyński – Szymon Weinbach
    125. Janina Paradowska – Rachela Busch
    126. Jan Parys – Haim Pufahl
    127. Aleksander Paszyński – Finkelstein
    128. Mirosława Pażyńska – Srula Kundelman
    129. Lesław Podkański – Izaak Freinkel
    130. Ezdra Podlaski – Rotenschwanz
    131. Kazimierz Pomian – Furman lub Rotenschwanz
    132. Radkiewiczowa, żona min. – Ruta Teitsch
    133. Helena Radlińska, prof.- Rajchman, Akad.Organ.Sł. Społ.
    134. Mieczysław Rakowski – Mojżesz Rak
    135. Jan Reguła – Josek Mützenmacher
    136. Jan Maria Rokita – Izaak Goldwicht
    138. Adolf Rudnicki (pisarz) – Schneider
    139. Jan Rulewski – Fikelman
    140. Rutkowski  Botwin
    141. Hanka Sawicka – Szapiro
    142. Ryszard Setnik – Szymon Bauman
    143. Izabela Sierakowska – Rebeka Sommer
    144. Janusz Sityński – Jakub Leman
    145. Ernest Skalski – Wilker lub Nimen
    146. Skrzeszewski – Fokenman
    147. Krzysztof Skubiszewski – Szymon Schimel
    148. Władysław Sławny – Rosenberg
    149. Antoni Słonimski – Stomma
    150. Zenon Smolarek – Izaak Zimmerman
    151. Ewa Spychalska – Salome Stein
    152. Marian Starownik – Symeon Steinman
    153. Stefan Starzewski – Gustaw Szusterman
    154. Stanisław Stomma – Szaja Sommer
    155. Michał Strąk – Baruch Steinberg
    156. Julian Stryjkowski (pisarz) – Pesah Stark
    157. Jerzy Stuhr (aktor) – Josek Feingold
    158. Hanna Suchocka – Haka Silberstein
    159. Bolesław Sulik – Jakub Steinberg
    160. Kalman Sultanik – Chaim Studniberg
    161. Irena Szewińska (sportowiec) – I. Kirszenstein
    162. Stefan Szwedowicz (brat Michnika) – Szechter
    163. Roman Szydłowski – Szancer
    164. Wiesława Szymborska – Rottermund
    165. Paweł Śpiewak – Stinger
    166. Bolesław Tejkowski – Benio Tejkower
    167. Jerzy Turowicz – Jakow Turnau
    168. Stanisław Tuszewski – Salomon Hardnik
    169. Magda Umer (piosenkarka) – Humer
    (córka zbrodniarza UB)
    170. Jerzy Urban – Josek Urbach
    171. Mieczysław Wachowski – Jakub Windman
    172. Henryk Walczak – Zukerman
    173. Lech Wałęsa – Lejba Kohne
    174. Dawid Warszawski – Konstanty Gebert
    175. Adam Ważyk (poeta) – Wagman
    176. Andrzej Werblan – Aaron Werblicht
    177. Andrzej Wieczorkiewicz – Hirsz Gelpern
    178. Aleksander Wirpsza – Leszek Szaruga
    179. Dariusz Wójcik – Dawid Wisental
    180. Andrzej Wróblewski – Andrzej Ibislauer
    181. Ludmiła Wujec – Okrent
    182. Jan Wyka – Leopold Wessman
    183. Roman Zambrowski – Rubin Nusbaum
    184. Janusz Zaorski – Jakub Bauman
    185. Andrzej Zoll – Rojeschwanz, b. prezes Tryb. Konst.
    186. Janusz Ziółkowski – Izaak Zemler

    Wojskowi

    187. gen. Edward Braniewski – Brandsteter
    188. gen. Jan Drzewiecki – Holzer
    189. gen. Marian Graniewski – Gutaker
    190. gen. Wiktor Grosz – Izaak Medres
    191. gen. Artur Jastrzębski – Artur Ritter (Niemiec)
    192. gen. Grzegorz Korczyński – Kalinowski
    193. gen. Leszek Krzemień – Maksymilian Wolf
    194. gen. Matejewski – Kugelschwanz
    195. gen. Marian Naszkowski – Wasser
    196. gen. St. Popławski – Siergiej Grochow (Rosjanin)
    197. gen. Karol Świerczewski – Walter Goltz lub Tenenbaum
    198. gen. Leon Turski – Tennenbaum
    199. gen. Mieczysław Wągrowski – Izaak Pustelman
    200. gen. Tadeusz Wilecki – Wałłach
    201. gen. Zarako-Zarakowski – Zarako, Nacz. Prok. WP
    202. gen. Janusz Zarzycki – Neugebauer
    203. płk Michał Bron – Bronstein, prac. MSZ
    204. płk dr Charbicz – Marek Heberman, kom.Szpit.Woj.,Warszawa
    205. płk Otto Fiński – Finkenstein, szef sztabu “Służba Polsce”
    206. płk Garbowski – Caber lub Gruber, d-ca dyw.
    207. płk Gradlewski – Goldberg, GZP WP
    208. płk Mieczysław Kowalski – Kohn
    209. płk Anatol Liniewski – Liberman, prac. ASG
    210. płk Rosiński – Rosenberg, DOW
    211. płk Rotowski – Rotholtz, szef Zarz. Sł. Techn. WP
    212. płk St. Sokołowski – Szabat, prac. WAP
    213. płk Paweł Solski – Pinkus, szef Sł. Samoch. WP
    214. płk Szulczyński – Szulcynger, d-ca pułku
    215. płk Wł. Tykociński – Tikotiner, attache wojsk.
    216. płk Wadlewski – Waldman, dyr. Dep. Wojsk. w Min. Zdrowia
    217. płk Żarski – Silberstein, prac. WAP
    218. ppłk Jerzy Bryn – Izrael Alter, prac. MSZ
    219. ppłk Jan Dolanowski – Dollinger, DOW
    220. ppłk Adam Łaski – Gutbrot, prac. ASG
    221. ppłk Henryk Zieman – Zysman, DOW
    222. mjr Roman Domanski – Rosenstand, DOW
    223. mjr Marcel Kot – Abram Sterenzys
    224. mjr Józef Śliwiński – Flaumenbaum, szef Wyd. “Służba Polsce”
    225. mjr Henryk Umiński – Keff
    226. Filip Berski – Badner, prokurator wojskowy
    227. Kazimierz Golczewski – Bauman, Nacz. Prok. Wojsk.
    228. sędzia Franciszek Kapczuk – Natanel Frau, Sąd Wojsk. Wrocław
    229. Maksymilian Litiński – Lifszyc, Nacz. Prok. Wojsk.
    230. Lubiejski – Zygielman, II Zarząd
    231. Jakub Lubowski – Chase Smen, prok. Dep. Sł. Spraw.
    232. Jan Orliński – Unterweiser, Prok. Wojsk.
    233. Henryk Podlaski – Fink, Nacz. Prok. Wojsk.
    234. Rajski – Rajgrodzki, II Zarząd
    235. Roman Rawicz – Vogel, Najw. Sąd Wojsk.
    236. Henryk Trojan – Adler, II Zarząd
    237. Henryk Walczak – Zukerman
    238. Zagórski – Winter, II Zarząd
    239. Arnold Załęski – Załkind, prac. Prok. Wojsk.

    Pracownicy MSW

    240. gen. Józef Hübner – Dawid Szwarc
    241. gen. Matejewski – Kugelschwanc
    242. gen. Miecz. Moczar – Mykoła Demko (Ukrainiec)
    243. Gen. Julian Polan – Harasim, morderca sądowy
    244. gen. Roman Romkowski – Natan Grinspan-Kikiel
    245. gen. Józef Maria Różański – Rosenzweig
    246. płk Leon Andrzejewski – Ajzen Lejb-Wolff, dyr. Gabin. Ministra
    247. płk Bielecki – Moniek Buchman, szef WUBP Kraków
    248. płk Julia Brystiger – Prajs
    249. płk Górecki – Goldberg, dyr. Depart. IX
    250. płk Mieczysław Mietkowski – Mojżesz Borowicki, doradca MSW
    251. płk Orłowski – Kugelschwanz
    252. płk Marian Reniak – Marian Strużyński
    253. płk Józef Różański – Josek Goldberg, dyr. dep. MBP
    254. płk Sienkiewicz – Lewi, dyr. depart.
    255. płk Szeryński – Szhnkman, prac. MBP
    256. płk Józef Światło – Izaak Fleischfarb, z-ca dyr. depart. X
    257. ppłk Helena Wolińska-Brus – Ochsmann
    258. mjr Adam Kornecki – Dawid Kornhendler, szef WUBP Kielce
    259. Antoni Alster – Nauman, v-ce szef MBP
    260. Barbara Giller – Basze Lea, prac. MBP
    Lista znanych Żydów mających wpływ na rządy w Polsce ( alfabetycznie)
    1. Jacek AMBROZIEWICZ b. szef URM u Mazowieckiego
    2. Bogusław BAGSIK aferzysta, ukradł 4.5 mln.dol.
    3. Leszek BALCEROWICZ b. V-Premier, Min. Finansów
    4. Ryszard BUGAJ Przew.UP-zbiorow żyd.-kom.
    5. Zbigniew BUJAK Unia Pracy, agent w NSZZ “Solidarność”
    6. Juliusz Jan BRAUN Unia Wol., Przew.Sejm.Kom.Kult.
    7. Michał BONI b. Min. pracy, liberał
    8. Bogdan BORUSEWICZ Unia Wolności
    9. Jan Krzysztof BIELECKI b. Premier RP, Unia Wolności
    10. Marek BOROWSKI V-Premier, Minister Finansów
    11. Andrzej CELINSKI Unia Wolności
    12. Jerzy CIEMNIEWSKI Unia Wolności
    13. Elżbieta CHOJNA-DUCH V-Minister Finansów
    14. Wiesław CHRZANOWSKI b. Marszałek Sejmu, przew.ZChN
    15. Izabela CYWINSKA b. Min. Kultury
    16. Kazimierz DEJMEK Minister Kultury
    17. Ludwik DORN Przew.. Poroz. Centrum
    18. Andrzej DRAWICZ b. Prezes Radiokomitetu
    19. Marek EDELMAN sztandarowa postać dział. Żydów
    20. Lech FALANDYSZ z-ca Szefa Kancelarii Prezydenta
    21. Dariusz FIKUS Red. Nacz.RZECZYPOSPOLITA
    22. Wlasyslaw FRASYNIUK Unia Wolności
    23. Aleksander GAWRONIK aferzysta
    24. Bronisław GEREMEK U.W. główny ideolog Antypolonizmu.
    25. Hanna GRONKIEWICZ-WALZ Prez. Narod. Banku Polskiego
    26. Aleksander HALL Przew. Partii Konserwatywnej
    27. Bogdan JASTRZEBSKI Wojewoda Warszawski
    28. Andrzej JONAS Przew. Unii Wydawców Prasy
    29. Jarosław KACZYNSKI Przew. Porozumienia Centrum
    30. Lech KACZYNSKI b.Prezes Najw.Izby Kontroli
    31. Wiesław KACZMAREK Min.Przekszt.Wlasnosciowych
    32. Stefan KAWALEC b. Dyr.w Min.Finans. Bank Śląski
    33. Bronisław KOMOROWSKI b. Wicemin. Obr. Narodowej
    34. Marian KRZAK Przew. Zw. Bankow Polskich
    35. Piotr NOWINA KONOPKA Unia Wolności
    36. Waldemar KUCZYNSKI b. Min.Przek .Własności
    37. Zofia KURATOWSKA V-Marszalek Sejmu U.W.
    38. Jacek Kuroń 1948 Szczecin likw. ZHP, członek KC PZPR, organizator czerwonego harcerstwa
    39. Krzysztof KOZLOWSKI b. Minister Spraw Wewnętrznych
    40. Aleksander KWASNIEWSKI były czl.KC PZPR, przew.SLD
    41. Barbara LABUDA Unia Wolności
    42. Jan LITYNSKI Unia Wolności
    43. Bazyli LIPSZYC b. doradca Min.Finansow
    44. Janusz LEWANDOWSKI b. Min. Przekszt. Wlasn.
    45. Wojciech MANN właściciel Radia KOLOR
    46. Ewa LETOWSKA b. Rzecz. Praw Obywatelskich
    47. Maciej LETOWSKI zastępca red. naczelnego LAD-u
    48. Krzysztof MATERNA współwłaściciel Radia KOLOR
    49. Tadeusz MAZOWIECKI b.Prem., b.Przew. Unii Wolności
    50. Adam MICHNIK Red. Nacz. GAZETY WYBORCZEJ
    51. Wojciech MACIAG b. Wiceminister Finansów
    52. Aleksander MALACHOWSKI V-Marszalek Sejmu,Unia Pracy
    53. Witold MODZELEWSKI Wiceminister Finansów
    54. Tomasz NALECZ Unia Pracy
    55. Piotr NAJMSKI Przew.Klubu Atlantyckiego
    56. Marek NOWICKI Kom. Hel. Praw Czlowieka
    57. Malgorzata NIEZABITOWSKA b.Rzecz.Pras.Mazowieckiego
    58. Michał OGOREK twórca Antypolonizmu
    59. Janusz ONYSZKIEWICZ b. Min.Obr.Nar., Unia Wolności
    60. Jerzy OSIATYNSKI b. Min. Finansow,Unia Wolności
    61. Daniel PASSENT publicysta
    62. Aleksander PASZYNSKI b. Minister Budownictwa
    63. Andrzej POTOCKI Rzecz. Pras. Unii Wolności
    64. Danuta PIONTEK byznesmenka, Part. Suchock.
    65. Mieczyslaw RAKOWSKI b.I.Sekr.PZPR, b.Prem.PRL
    66. Alicja RESICH-MODLINSKA prezenterka w TVP
    67. Jan Maria ROKITA b. szef URM, Unia Wolności
    68. Wiesław ROZLUCKI Prezes Gieldy Pap. Wartosciowymi
    69. Jan RUTKIEWICZ Burmistrz W-wa Srodmiescie
    70. Tadeusz ROSS twórca Antypolonizmu
    71. Ireneusz SEKULA aferzysta, b. V-Premier PRL-u
    72. Ernest SKALSKI z-ca Red.Nacz. GAZETY WYBOR.
    73. Krzysztof SKUBISZEWSKI b. Min. Spraw Zagranicznych
    74. Marek SIWIEC Krajowa Rada Radiofonii I TVP
    75. Andrzej SZCZYPIORSKI Literat, twórca Antypolonizmu
    76. Hanna SUCHOCKA b. Premier, Unia Wolności
    77. Marcin SWIECICKI b.czl.KC PZPR,Prez.W-wy, UW
    78. Jacek SERYUSZ-WOLSKI Integracja d/s Europejskich
    89. Tadeusz STRYJCZYK b.Min.Przem.,doradca Suchockiego
    80. Grazyna STANISZEWSKA Unia Wolności
    81. Szymon SZURMIEJ Przew.Sw.Federacji.Zydow Polskich
    82. Anna SZULC Prezenterka TVP
    83. Ewa SPYCHALSKA Przewodn. OPZZ
    84. Jacek TAYLOR Unia Wolności
    85. Jerzy TUROWICZ sztandarowa postać Żydów w Posce
    86. Witold TRZECIAKOWSKI b.Min.w rzadzie Mazowieckiego
    87. Jerzy URBAN b.Przew.Radiokom.,b.Rzecz.Pras .
    rzadu PRL,red.nacz.tygodnika NIE
    88. Kazimierz UJAZDOWKI Koalicja Konserwatywna
    89. Janusz WAISS wspolwlasciciel Radia “ZET”
    90 Piotr WIERZBICKI red. nacz. GAZETY POLSKIEJ
    91. Andrzej WIELOWIEJSKI Unia Wolności
    92. Henryk WUJEC Unia Wolności
    93. Andrzej WOYCIECHOWSKI wlasciciel Radia “ZET”
    94. Wojciech ZIEMBINSKI Str.Wiern.Rzeczypospolitej,
    agentura zydowsko – niem.
    95. Andrzej ZAREMBSKI b. Rzecz.Pras.Kr.Rady Rad.i TVP
    96. Andrzej ZOLL Przew. Trybun. Konstytucyjnego.
    97. Antoni MACIEREWICZ b. Min.Spr.Wew., Przew. Ak.Pol.

  203. TJ
    21 lutego o godz. 20:23

    Szanowny TJ,

    Napisałam, że dla MNIE słowo „Żyd” nie jest obraźliwe, podobnie jak słowo „Nowozelandczyk”, czy „Gwinejczyk”.

    Nie oznacza to, że nie zauważam powielanego bezmyślnie antysemityzmu i wszelkich innych fobii oraz nie oznacza tolerancji dla ich przejawów, o czym dość bezkompromisowo przekonał się niejeden człowiek używający wyrazów zamiennych – akurat w moim otoczeniu – najczęściej do słowa „Arab”.

    Napisałam, że nie znałam innych narodowości w dzieciństwie. Nie oznacza to, że nigdy nie spotkałam Żyda.

    Nie zarzucaj mi kokieterii, bo za stara jestem na to, by widzieć sens czy mieć potrzebę umizgiwania się do kogokolwiek. Jasne, to miłe, jeśli lubi mnie ktoś, kogo również polubiłam. Lecz jeśli nie, nie nadużywam rzęs, bo szkoda mi na to czasu.

    To, co się zdarzyło w naszym kraju w przeszłości, już się nie odstanie i nie mam na to wpływ. Mam na to, co jest teraz i co będzie, w określonym zasięgu. Zapewniam, że w swojej rzeczce płynę tam gdzie chcę, a nie z prądem. W moim przypadku więc nie ma co wyważać drzwi, bo są otwarte.

    pozdrawiam serdecznie

  204. I nawet ksiecia polskiego felietonu
    Daniela Passenta nie umieszczono na tej szacownej liscie.

  205. Bywalec 2
    22 lutego o godz. 16:09

    W „Szogunie” był taki piękny fragment, że poruszać się konno mogli tylko samurajowie. Bo społeczeństwo CHODZĄCE PIESZO można łatwiej kontrolować……

    Zmieniły się czasy, ale nie straciło to na aktualności.
    Kontrole na lotniskach, dane osobowe zawarte w dokumentach, kontrola mediów, internetu…..
    Ze względów technicznych, poruszamy się szybciej, ale czy jesteśmy bardziej wolni?

    Zawsze znajdą się jacyś kapłani, jakiejś wiary czy filozofii, twierdzący że pełne wtajemniczenie w arkana sprawowania władzy, kuchnię polityczną, są dla WYBRANYCH jedynie….

  206. Gdyby solidarność plemienna była tak silna, jak opisują to nasi anty czy filosemici, to nie odprawiono by tylu statków z uchodźcami z Europy z red Nowego Jorku, Halifaksu, Londynu.
    Tamci Żydzi nie chcieli NASZYCH Żydów…..

    Nacje a trupy w szafie……
    W kolejce do ekspiacji i pokuty czekają Hiszpanie za działalność obu stron w czasie wojny domowej, Holendrzy, Francuzi, za deportacje swoich obywateli do Oświęcimia, Litwini, Łotysze, Węgrzy……
    Czy warto?

  207. Andrzej Falicz
    22 lutego o godz. 16:37
    „Oto lista wybitnych polskich Zydow i zydowskich Polakow, ktorzy rozwineli szeroko skrzydla w kraju tak naprawde tolerancyjnym i otwartym.
    (lista jest jaka jest ja jej nie sporzadzalem)
    Chodzi mi oto, ze oszolom spojrzy na nia ze zgroza…
    oszolom z drugiego kranca jak ET,
    odczyta to co widzi wszedzie…
    ja odczytuje ja z duma!-
    jako dowod, ze Polska pomimo swojej niedoskonalosci nie jest krajem szowinizmu i nacjonalizmu:
    1. Jerzy Albrecht – Finkelstein
    2. Amsterdamski – Saul Henrykowski
    3. Stanisław Arski – Apfelbaum
    4. Stefan Arski – Artur Salman
    5. Bronisław Baczko – Gideon
    6. Leszek Balcerowicz – Aaron Bucholtz
    8. Jan K. Bielecki – Izaak Blumenfeld
    9. Bolesław Bierut – Rotenschwanz
    10. Alef Bolkowiak – Alef Gutman
    11. Michał Boni – Jakub Bauer
    12. Jerzy Borejsza – Beniamin Goldberg
    ……….

    Mój komentarz

    Autorze, czy Cię pogięło? Zamieszczasz wypociny konfabulanta, który przechwala się tym, że wie, iż w dzisiejszej Polsce żyje 6 mln Żydów (oczywiście zamaskowanych pod nazwiskami szczeropolskimi) i oni nami rządzą. Ta „lista” jest wytworem chorej wyobraźni. Równie dobrze mogę napisać (przepraszam za eksperyment):

    Andrzej Falicz – Abraham Finkelbaum (autor tej listy lubuje się w końcówkach -baum, nawet gdy nie mają, nie mogą mieć żadnego związku z rzeczywistą onomastyką), np. Ludwik Dorn – Dornbaum.
    Jest to po prostu antysemita-ignorant.

    Ktoś to zacytuje i Falicz zostanie zdemaskowany jako podszywający się pod Polaka Żyd, „najprawdopodobniej popierający interesy swojej grupy”, często sprzeczne z interesem narodowym prawdziwych Polaków.

    Na tej samej zasadzie na tej liście jest zamieszczone nazwisko – Jarosław Kaczyński – Kalkstein. Czy nie masz w sobie chociaż odrobiny krytycyzmu?

    Pzdr, TJ

  208. TJ
    22 lutego o godz. 14:59

    Moje rozterki, moja walka – szczery, uzasadniony historycznie, żydoznawczo, chwytający za serce antysemityzm, czyli jak Falicz zachęca do postrzegania Żydów
    Andrzej Falicz,,,:

    TJ,
    Jak Ty sie doszukales Tuwima, Słonimskiego, Ważyka i Leśmiana w tym co pisze…!??
    Jedyna odpowiedzia moze byc, ze
    masz ten sam metlik w glowie co ET.

    Nad-poprawnosc polityczna jak widac moze byc szkodliwa.

    Ty sobie dopowiadasz to czego nie ma bo Ci pasuje.
    Wrzuciles to by nadac efektu i wiarygodnosci swoim wlasnymd obsesjom i nadinterpretacji – masz problem!

    ET slusznie zwrocil uwage, ze sa Zydzi i sa Polacy zydowskiego pochodzenia.

    Tylko wtedy mialo to sens.
    Co uwazasz, o zdaniu:
    „.Jezeli ktos jest Polakiem to najprawdopodobniej bedzie stawial na pierwszym miejscu interes Polakow – nieufnosc Niemca z niemieckiego punktu widzenia -co do intencji (w sprawach istotnych z punktu widzenia interesu narodowego) jest po prostu najzupelniej naturalna choc czesto niesprawiedliwa – nie czarujmy sie i nie udawajmy, ze jest albo bylo inaczej.”

    Dalej uwazam, ze osoba, ktora jest Zydem i czuje sie Zydem jak kazda inna osoba majaca taka a nie inna tozsamosc z olbrzymim prawdopodobienstwem stawia interes swojej narodowosci na pierwszym miejscu – to chyba definicja patriotyzmu.

    W krancowej sytuacji (teraz sobie nie dopowiadaj tego czego tam nie ma chociaz masz zawsze wlochate mysli tuz tuz za czaszka) niemieccy patrioci walczyli czesto bohatersko z polskimi… raptem kilkadziesiat lat temu.

    No coz inaczej mozna tez odczytac to co napisalem jako fatalistyczne okreslenie realnej choc – jak wszystko prawdziwe – ulomnej rzeczywistosci.

    Tak, niestety jest zrozumiale, ze z punktu widzenia interesu narodowego mozna przejawiac nieufnosc ( a nawet nalezy) co do dobrych intecji – – ludzi innej narodowsci.

    Niestety tego nas nauczylam historia – widocznie ona nie wiedziala czym jest poprawnosc polityczna…

    Np. czesto tu cytowani Zydzi wola swoich wspolobywateli Izraelczykow – Arabow na wszelki wypadek do armii nie powolywac!

  209. Jacobsky, 13.45. Zawsze czujny i na czasie. Uważaj aby Cię nie zerżnęli jak tę katechetkę.

  210. Jiba
    22 lutego o godz. 16:37
    TJ
    21 lutego o godz. 20:23
    Szanowny TJ,
    Napisałam, że dla MNIE słowo „Żyd” nie jest obraźliwe, podobnie jak słowo „Nowozelandczyk”, czy „Gwinejczyk”.

    Mój komentarz

    Zgadzam się, ale poczepię się trochę i przytoczę jeszcze raz tekst przeze mnie komentowany w poprzednim poście.

    „Dla mnie użycie słowa „Żyd” jako wyzwiska jest głupie, bo nic nie znaczy. Równie dobrze można wrzeszczeć: ty Nowozelandczyku, ty Gwinejczyku, ty mormonie, ty katoliku!
    Co w tym obraźliwego?”

    Ten drugi tekst nie jest tożsamy w wymowie do pierwszego przytoczonego powyżej. Jest pewna zasadnicza różnica. Pierwotnie chodziło i o tym pisałem – o użycie „słowa Żyd jako wyzwiska”, a to nie jest to samo, co użycie słowa „Żyd” bez kontekstu – neutralnie, jako czystej semantyki, podobnie jak Nowozelandczyk, czy Gwinejczyk.

    Niemniej jednak w ogólności podzielam stanowisko Autorki. Przepraszam za niestosowną aluzyjność mej poprzedniej wypowiedzi.

    Pzdr, TJ

  211. Pan Redaktor pisze:
    „……………………………………………………………………………………”

    Szanowny panie Redaktorze,
    w pazdzierniku ub. roku odbyly sie wybory.
    Zanim do nich doszlo, kibice odgrazali sie, ze obala Tuska i jego Tole.
    I co?
    Ano nic.
    Kibice pozostali w domu, albo zaglosowali na Palikota.
    Szanowni panowie kibice, trzeba bylo isc na wybory,
    nie mielibyscie dzis potrzeby nikogo obrazac.
    Po coz Wam prawo obrazanie kogokolwiek?
    Przeciwnika nie nalezy obrazac.
    Z przeciwnikiem nalezy walczyc.
    (zachowujac oczywiscie podstawowe zasady przyzwoitosci)

  212. TJ
    22 lutego o godz. 17:39
    „…Autorze, czy Cię pogięło? Zamieszczasz wypociny konfabulanta, który przechwala się tym, że wie, iż w dzisiejszej Polsce żyje 6 mln Żydów (oczywiście zamaskowanych pod nazwiskami szczeropolskimi) i oni nami rządzą. Ta „lista” jest wytworem chorej wyobraźni. Równie dobrze mogę napisać (przepraszam za eksperyment):
    Andrzej Falicz – Abraham Finkelbaum …”

    TJ,
    Wiec przepraszasz…a za co?

    Gdyby lista byla cala prawdziwa to co by bylo w niej zlego oprocz Twojego myslenia?
    To jak z ta anegdota gdy za PRL-u milicja aresztuje manifestatow z haslem:

    „skonczyc z fatalnymi rzadami”

    Gdy aresztowani tlumacza sie, ze chodzilo im o imperialistyczne rzady USA – milicjant odpowiedzial:

    „Ja juz wiem , ktory rzad jest do dupy!”.

    Ja napisalem, ze to lista zrobiona przez antysemite.
    Napisalem rowniez, ze nie wiem czy jest prawdziwa czy nie.
    Bo to akurat na ile jest prawdziwa nie ma zupelnie w kontekscie tego co pisalem znaczenia.

    Ja nie kupuje Twojego ani Nowaka kontekstu, ze Faliczbaum byloby czyms co mialoby byc naganne i, ze przytaczanie tego mialoby byc dowodem antysemityzmu.
    Ja swiadomie pozbawiam liste kontekstu nadanego przez Nowaka.

    Doskonale wiem o co chodzilo Jibie i na co sie Ty zlowiles – masz byc moze problem ze swoim antysemityzmem, z ktorym nie wiesz co zrobic wiec starasz sie byc tropicielem numer 2 (ET jest numer 1).

    Otoz gdyby ta lista byla zmyslona: w duzej czy sredniej czy malej mierze – to jak napsalem -
    NIE MA to znaczenia, bo nawet bredzenie antysemity potrzebuje podatnego gruntu by zafunkcjonowac – takich ET i TJ, ktorzy polkna przynete.

    Po co myslisz pisze takie rzeczy, ktore wiem, ze zlapiesz na 100%…?

    Wazne jest, ze:

    Na pewno jest wielu wybitnych Polakow zydowskiego pochodzenia czy polskich Zydow (jak kto woli, niech to ET przeanalizuje) i ich obecnosc i funkcjonowanie na szczytach polskich elit jest wymownym swiadectwem otwartosci Polakow i wyolbrzymiania problemu antysemityzmu.

  213. Swiatowid uparcie wali glowa w sciane piszac…ET slusznie zwrocil uwage, ze sa Zydzi i sa Polacy zydowskiego pochodzenia….

    Genetyczno-rasistowskie teorie mnnie nie interesuja. Sa Polacy katolickiego pochodzenia?

    ET

  214. A ja widzę kilku Żydów podstępnie ukrywajacych się na tym blogu, np. Schraube Lichtenszmonc, Kleo Klopenstein, Marek Srul lub Akszjom Herpestroff.
    Niestety, wszyscy solidarnie na ten temat milczą.

  215. Swiatowid bredzi…Dalej uwazam, ze osoba, ktora jest Zydem i czuje sie Zydem jak kazda inna osoba majaca taka a nie inna tozsamosc z olbrzymim prawdopodobienstwem stawia interes swojej narodowosci na pierwszym miejscu…

    Od kiedy bycie Zydem jest tozsame z narodowoscia? Polak-Z(z)yd czy Polak-K(k)atolik maj rozne interesy? S w i a t o w i d o w i brakuje p i a t e j…glowy. Zapraszam go do Sary Wiener w muzeum Hamburger Bahnhof i czekam na info, kiedy znajdzie sie w stolicy Niemiec.

    ET

    ET

  216. Informuje Swiatowida, ze wielu Zydow sluzylo i walczylo w niemieckiej armii podaczas I. WS. Wielu sluzylo i walczylo w polskim wojsku z okupantem. Wielu zginelo, z reki okupanta, wielu z reki polskiego kolegi; czyt. fragmenty o wycieczkach AK podczas wojny.

    ET

  217. W tym niezwykle interesujacym temacie dla mnie jest tez ciekawe jak zydowskie panstwo Izrael moze zmienic potencjalnie relacje diaspory z panstwami, w ktorych zyja Zydzi.

    Onegdaj duzo tuszu przelano utyskujac (z reguly zgodnie z prawda) jak Watykan mieszal sie z nasza szkoda w sprawy polskie na podstawie „prawa” do reprezentowania interesow katolicyzmu.

    nie wiem jak to dziala np. niektorych niezwykle wplywowych politykow amerykanskich, ktorzy jednoczesnie oficjalnie zasiadaja w roznego rodzaju gremiach reprezentujacych Izrael – sa tam jako Zydzi a w Ameryce sa decydentami jako obywatele amerykanscy – ale panstwa jednak sa dwa.

    Nie wyobrazam sobie Brzezinskiego zasiadajacego w polskiej Radzie Bezpieczenstwa jednoczesnie bedac np. sekretarzem stanu USA.

  218. ….Tak, niestety jest zrozumiale, ze z punktu widzenia interesu narodowego mozna przejawiac nieufnosc ( a nawet nalezy) co do dobrych intecji – – ludzi innej narodowsci…

    Proponuje powyzsze zdanie S w i a t o w i d a umiescic jako haslo (lejtmotyw) na budynku Parlamentu Europejskiego.

    ET

  219. Swiatowid zabiera prace listo-noszom. Myslicielom glowy etc.. Swiatowidowi wyraznie brakuje piatek glowy. Traci fason na stare lata.

    ET

  220. Andrzej Falicz
    22 lutego o godz. 16:37

    Szanowny Panie Falicz

    Dlaczego rozpowszechnia pan bzdurne listy i przez to rezygnuje pan z wiarygodnosci?

    Bie-rut to jak zlepek dwu polskich nazwisk.

    Wstyd co takiego pisac.

    baltazarsaldo

  221. @jasny gwint
    19 lutego o godz. 21:42

    ***Antonius, 18.11. Stary i światły wydawałoby się człowiek pisze takie androny na temat losu naszych powojennych granic i przy okazji szydzi z milionów ludzi, dla których ziemie zachodnie stały się niekwestionowaną ojczyzną. „Ziemie obcyckane” to tylko gbur może powiedzieć. A mogło być całkiem inaczej, i żyłbyś w granicach Kongresówki.***

    Pisanie na blogach traktuję raczej jako rozrywkę, lub próbę ratowania szarych komórek. Przeważnie sobie lekko pokpiwam z zacietrzewienia blogowiczów, starając się jednak, aby nie przekroczyć pewnych limitów.
    Staję się śmiertelnie poważny, gdy ktoś mi nadepnie na moją piętę Achillesową, czyli nie wierzy w, lub neguje sysytematyczną dyskryminacje autochtonicznej ludności na tzw. w PRL „Ziemiach Odzyskanych”, które ja świadomie i celowo nazywam „Obcyckanymi”, choć to nie ja wymyśliłem tej nazwy. Pozostanę więc gburem, nie szkodzi.
    Przeczytałem jeszcze raz moją próbe odpowiedzi na pytanie Jiby i nie potrzebuję zmienić żadnego słowa, bo jest to prawda i to nie ta Tisznerowska. Byłem karmiony przez media PRL informacją, że Alianci w Poczdamie przekazali tereny wschodnie Niemiec Polsce i kazali wypędzic Niemców. Nie miałem 100-procentowego zaufania do mediów i postanowiłem sprawdzić u źródła, kto kłamie a kto mówi prawdę, czy polske media czy przeklęci rewizjoniści niemieccy. Skorzystałem ze służbowego pobytu w Poczdamie i w Cecilienhof przeczytałem niemiecką wersję protokołu ustaleń mocarstw i znalazlem to tak jak napisałem, czy to się komuś podoba czy nie. Ja tego nie oceniam i nie wartościowuję – po prostu stwierdzam fakt, że taki jest zapis.
    Jaka byla praktyka to inna sprawa. Polskie władze przyjęły to z protokołu co im sie podobało, a resztę wyrzucono z pamięci. Zajęto nawet więcej terenów niz poddanych „do administracji”, wypędzono w nieludzkich warunkach miliony ludzi niezgodnie z zalecanymi procedurami i to zanim podpisano protkół – tu Czesi byli jeszcze gorliwsi. Kilka miesiecy wcześniej zorganizowali marsz smierci z Brna, gdzie zginęło kilka tysiecy cywilów – kobiet, starców i dzieci. To są fakty i nie da się ich ani upiększyć ani wytłumaczyć faktem, że Niemcy rozpoczęli wojnę, więc teraz możemy ich dowolnie zabijać jak zwierzęta. Jeśli tak, to w czym ten ultrakatolicki naród polski jest lepszy od Niemców? Licytacja typu – wy 10 milionów my tylko 1? Nie uznaję takiej argumentacji.

    Nie szydzę z nikogo, szczególnie przykry jest taki zarzut wobec mnie, który na swój sosób dązył do integracji ludzi napływowych. Znam bardzo dobrze mentalność i skomplikowane losy tzw. „repatriantów”. Sama nazwa jest kpiną z ludzi i historii. Rodzina mojej żony nie została „re – patriowana, a eks-patriowana” ze swojej ojczyzny na zdobyte dzięki Stalinowi obce tereny. Tak obco się też czuli ludzie koło Zgorzelca i liczyli, że będą mogli kiedyś wrocić do siebie. Nie dbali o gospodarstwa, które podupadaly i niszczały, bo nie czuli sie prawdziwymi właścicielami. Myśleli tak ludzie prości, którzy przed Banderoewcami uciekli ze wschodu, ale też inteligenci. Znany mi, wybitny profesor, został we Francji gdy u nas wybuchła wojna generała z narodem. Potem powiedział jasno: „Wrócę do Polski, gdy Lwów bedzie polski”. Jak myślicie, doczeka się?

    Nie bardzo rozumiem, co ma znaczyć ta wstawka o Kongresówce? Jakim cudem Śląsk można przenieść pod Warszawę? Broń Boże!

  222. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy zechcieli mi pomóc w złamaniu tajemnicy pogrubiania tekstu:)
    wyszło?

  223. łaaaaa, dzięki!
    ale akurat „wyszło” miało nie być pogrubione
    Nemer – ;)

  224. OBYWATEL, A NIE POLAK KATOLIK

    Ta demokratyczna i obywatelska partia w maju 1926 r. poparła zamach na parlament i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, który zakładał PPS. Dlaczego?
    – Przede wszystkim dlatego, że socjaliści ufali swojemu wieloletniemu przywódcy, Józefowi Piłsudskiemu – byli z nim związani tradycją wspólnej walki w najtrudniejszych czasach.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/kolorowy-socjalizm-rozmowa-prof-andrzejem-friszke
    —————-

    Taka ściąga dla niedouczonych i jednostronnie myślacych……
    Socjaliści, to nie komuniści, demokracja to nie jej wypaczenie- monopartia……

    Ps.
    Zaczynam się zastanawiać przyglądając się naszej scenie politycznej i głównym partiom, czy demokracja i poziom dyskusji w PZPR nie jest przypadkowo NIEDOŚCIGNIONYM WZOREM DLA WSPÓŁCZESNYCH?
    Centralizm demokratyczny kontra dyktat szefa partii……..

  225. Patriotyczny antysemityzm

    Andrzej Falicz
    22 lutego o godz. 18:02
    TJ
    22 lutego o godz. 14:59

    Mój komentarz

    Autorze, brniesz w absurdalne objaśnienia bez końca:

    „Dalej uwazam, ze osoba, ktora jest Zydem i czuje sie Zydem jak kazda inna osoba majaca taka a nie inna tozsamosc z olbrzymim prawdopodobienstwem stawia interes swojej narodowosci na pierwszym miejscu – to chyba definicja patriotyzmu.”

    „Tak, niestety jest zrozumiale, ze z punktu widzenia interesu narodowego mozna przejawiac nieufnosc ( a nawet nalezy) co do dobrych intecji – – ludzi innej narodowsci.”

    Autorze, serwujesz czytelnikom definicje nieufności do osób, ktore „są Zydami i czują sie Zydami” jako wywiedzione z nakazów myślenia patriotycznego, przedstawiasz nieufność do innych jako obowiązek patriotyczny, a następnie kręcisz, mataczysz w swojej sprawie, twierdząc, że to nie jest antysemityzm.

    Publikujesz LISTĘ ŻYDÓW sporządzoną przez oszołomów a nazwaną przez Ciebie „listą wybitnych polskich Zydow i zydowskich Polakow” nie zastanawiając się uprzednio, czy to nie jest aby postępowanie arbitralne, pomówieniowe, oskarżycielskie (bo to jest lista tych, którym w sposób naturalny prawdziwy patriota ma nie ufać), rasistowskie, obraźliwe dla ludzi umieszczonych na liście i ich rodzin.

    Na jakiej podstawie twierdzisz, że przedstawione osoby są „polskimi Żydami i żydowskimi Polakami”?

    Czy pytałeś ich o to, zasięgałeś ich opinii, czytałeś ich oświadczenia w tej sprawie, zaglądałeś do genów tych biologicznych i kulturowych, które noszą w sobie?

    Dlaczego poważyłeś się na tę bezczelność, by przypisywać arbitralnie, poza wiedzą nie pytanego o to, wymyśloną przez Ciebie narodowość (żydowską) i zaraz potem pisać, że „z punktu widzenia interesu narodowego można przejawiać nieufność (a nawet należy) co do dobrych intencji – – ludzi innej narodowości.”

    Z pobudek patriotycznych to czynisz?
    Patriotyczny antysemityzm – nowa forma ksenofobii.

    Pzdr, TJ

  226. TJ
    „…czy to nie jest aby postępowanie arbitralne, pomówieniowe, oskarżycielskie (bo to jest lista tych, którym w sposób naturalny prawdziwy patriota ma nie ufać)…”

    Nie – nie jest – dlatego, ze pisze o tych ludziach jako o wybitnych Polakach i pisze rowniez, ze czy maja korzenie zydowskie czy nie czy nie ma znaczenia.
    Ma ono znaczenie dla Ciebie – wyraznie to podkreslam.
    Tak jak nie trzeba mnie przpraszac za Faliczbauma.

    Jednoczesnie dziecinna naiwnoscia byloby udawanie, ze narodow nie ma i, ze nie zawsze im po drodze.

    Pogodzenie sie z tym pomogloby bardzo rozmawiac o realnych relacjach miedzy narodami w oparciu o rzeczywistosc a nie cukierkowo-pudrowana na sile narzucana falszywa poprawnosc.

    Ktora wlasnie moge odczuc na wlasnej skorze.

    ET,
    Za encyklopedia:
    Żydzi, (dosł. ‘chwalcy /Jahwe/’ lub ‘czciciele /Jahwe/’ z hebr. Jehudim, יהודים, jid. Jidn, ייִדן, ladino ג׳ודיוס Djudios) – naród semicki….
    Zgodnie z zasadami języka polskiego, w którym nazwy narodowości zapisywane są dużą literą, a nazwy wyznawców poszczególnych religii – małą,
    członków narodu żydowskiego, niezależnie od ich wyznania, nazywa się Żydami,

    natomiast wyznawców judaizmu – żydami.

    Ja sie moge obrazac na historie ale nie moge jej w imie poprawnosci politycznej kasowac.
    Nie badzmy naiwnymi dziecmi – narody istnieja.

    KOCHAJMY SIE JAK BRACIA
    i prosze nie mieszac w to Lesmiana ani Lema.
    I wszyskich polskich patriotow niemieckiego i zydowskiego pochodzenia:
    „…Gdy wkraczal do Polski Hitler 3 września 1939 doszło do walk jednostek polskich z niemieckimi dywersantami wspomaganymi przez miejscowych Niemców (m.in. członków Hitlerjugend)…”

    Ci Niemcy byli polskimi obywatelami.
    Ale”… dla Polaków szczególnie bolesny był fakt radosnego witania wkraczających Sowietów przez przedstawicieli mniejszości narodowych. … Część badaczy, takich jak Marek Wierzbicki, Ben-Cion Pinchuk, Andrzej L. Sowa, Dov Levin czy Wojciech Śleszyński, uważa, że mniej lub bardziej manifestacyjne wyrażanie przez nich radości miało charakter powszechny…”
    To tez byli obywatele polscy.

  227. Nawet historykom z trudem przechodzi przez pioro, ze te mniejszosci narodowe ci obywatele, ktorzy z radoscia witali sowieckich najezdzcow – To byli w wiekszosci polscy Zydzi.

    Na poludniu Hitlera witaly radosnie bojowki Ukraincow – polskich obywateli.

    To byly narody wspolnie zamieszkujace Polske.

  228. ET
    22 lutego o godz. 19:31

    ….Tak, niestety jest zrozumiale, ze z punktu widzenia interesu narodowego mozna przejawiac nieufnosc ( a nawet nalezy) co do dobrych intecji – – ludzi innej narodowsci…

    Proponuje powyzsze zdanie S w i a t o w i d a umiescic jako haslo (lejtmotyw) na budynku Parlamentu Europejskiego…”

    Piekne ET,

    Dobrze, ze nie zapomniales dodac Europejskiego jeszcze by sie mogly nam zwalic na leb „te gorsze narody” np z Polnocnej Afryki.
    Im postanowilismy narazie…tolerancyjnie i nowoczesnie nie ufac.

    A moge zrobic taka piekna liste np. wybitnych Algierczykow we Francji…

  229. @antonius, Jiba
    Nie preferuję prawicowych portali, ale akurat ten artykuł trafia w samo sedno:

    http://rasfufu.salon24.pl/16298,polska-zniszczyla-ziemie-odzyskane-tak-jak-malpa-zegarek

  230. Droga Ewo!
    Przeczytałem artkuł i komentarze. Z artykułu nie dowiedziałem sie nowych faktów, nawet mógłbym dodać, że z Wrocławia do Szklarskiej Poręby jechałem ślicznym pociągiem elektrycznym w 1942 roku. Po wojnie zdemontowano wszystko i przehandlowano podobno Czechom. Nie wiem, jak i czym kibice Kowalczyk jechali do Jakuszyc, ja czerwonym pociągiem elektrycznym.
    Bardo ciekawe były komentarze. Zacytuję jeden, bardzo symptomatyczny – sąd i ciupa dla kogoś, kto opisuje prawdę, „szkalującą” naród polski, który z założenia nie mógł uczynić zła. Oj, jak ja to dobrze znam!!!

    ***O wyzszosci PRLu nad III RP
    Nigdy bym nie przypuszczal, ze dostrzege jakas jeszcze wyzszosc PRLu oprocz tego, ze milicja gonila przestepcow (a jak zlapala, to dawala im zdrowy wycisk). Powyzszy tekst przekonal mnie o jeszcze jednej wyzszosci: w PRLu za taki antypolski i proniemiecki tekst na 100% staneloby sie przed sadem. I dostalo wyrok. Niby (a wlasciwie naprawde) sowiecka kolonia, ale za takie wyskoki szlo sie do pudla. Pamietam z lat mlodosci jakis proces dla pani, ktora w pracy podspiewywala sobie cos o polskich swiniach (notabene, nazywanie kogos swiniami to ulubiony niemiecki zwyczaj).***

  231. Hi! I simply wish to offer you a huge thumbs up for
    your great information you have got right here on this post.
    I will be coming back to your website for more soon.

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane *.

*


*