Antoni Słonimski w książce „Alfabet wspomnień” przypomina anegdotę. W latach trzydziestych do którejś z warszawskich kawiarni wchodzi Marszałek Piłsudski. Siada i zaciąga się papierosem. Natychmiast zjawia się kelner i mówi opryskliwie: „Tu się nie pali”. Generałowie otaczający Piłsudskiego zrywają się z miejsc, ale Marszałek… natychmiast gasi papierosa. Słonimski wzdycha: „Nie ma już takich kelnerów”. (Cytuję za Andrzejem Romanowskim, artykuł „Papież z brązu”).
Anegdota ta przyszła mi na myśl w związku z biciem na alarm, że w Polsce trwa atak na Kościół, na wiarę, na cywilizację chrześcijańską. Od przewodniczącego Episkopatu, abpa Michalika, po prezesa Kaczyńskiego, ojca Rydzyka i niezawodnego Tomasza Terlikowskiego – wszyscy wyrywają sobie włosy z głowy i wzywają do obrony Kościoła przed Tuskiem (czytaj: przed państwem, którego interesom rząd ma służyć). Odmowa przez KRRiTV przyznania Telewizji Trwam odpowiedniej licencji – już jest milion podpisów, sto tysięcy manifestantów, kampania ojca Rydzyka. Powody merytoryczne czy formalne decyzji Krajowej Rady nikogo nie interesują – lepiej się oburzyć. Lepiej wyjść na ulice. Ba, nawet działacz Ruchu Palikota, poseł Biedroń, wystąpił w obronie Telewizji Trwam w imię pluralizmu. Ciekawe, czy w imię pluralizmu będzie też za przyznaniem licencji innym podmiotom, które nie spełniają warunków określonych przez prawo.
Likwidacja Funduszu Kościelnego, utworzonego w 1950 roku po to, żeby państwo „utrzymywało” Kościół z dóbr zabranych przez władze – źle, bo ponad pół wieku później trudniej będzie doić państwo. Ograniczenie ordynariatów polowych tam, gdzie nie ma już jednostek wojskowych lub żołnierzy – źle, bo nie będzie tłustych etatów oficerskich i odpowiednich apanaży. Ograniczenie przywilejów emerytalnych duchowieństwa – źle, przywileje można ograniczać górnikom, rolnikom, policjantom, ale nie ludziom w sutannach. Likwidacja „bonifikat” z jakich korzystają instytucje Kościoła przy zakupie terenów i nieruchomości od samorządów – to zamach na wolność sumienia i fundament wiary. O krzyżu w Sejmie, katechezie na koszt państwa oraz innych sprawach zapalnych, już nie wspominam.
Rozdział, choćby najbardziej przyjazny, Kościoła od państwa jest u nas po części fikcją, historyczne zasługi Kościoła są tak uhonorowane, państwo nie jest świeckie. Tomasz Terlikowski w „Gazecie Polskiej” (22 II) demaskuje niecne zakusy rządu: „Tusk, a dokładniej jego zaplecze polityczne, gra na osłabienie ostatniej instytucji, która ma władzę nad sumieniami i myśleniem Polaków, a której nie kontroluje tak, jak kontrolować może media”. Próba walki światopoglądowej się nie powiodła, więc zdecydowano się uderzyć od strony finansowej. Silna reakcja Kościoła będzie odebrana jako pazerność, a na to Polacy są bardzo czuli, i to w sytuacji gdy stoimy w obliczu kryzysu. Strategia ta może na dłuższą metę okazać się zabójcza dla Kościoła – ubolewa red. Terlikowski.
Moim zdaniem, rząd Tuska wykonuje bardzo nieśmiałe (vide związki partnerskie, in vitro) kroki mające na celu ograniczenie jawnych nadużyć (jak w Komisji Majątkowej) albo przywilejów, które nie powinny być utrzymane, gdy reformuje się system ubezpieczeń i emerytur, albo wreszcie likwidacji kosztownych absurdów, jakim są ordynariaty bez żołnierzy, których potrzeby duchowe miały zaspakajać. Atak na KRRiTV w sprawie Telewizji Trwam, czy na rząd, ma wymusić łamanie prawa i dalsze tolerowania państwa w państwie. I jakoś żaden kelner nie podejdzie do hierarchy i nie powie „Tu się nie pali”.
26 lutego o godz. 14:46
Coraz bardzie ciekawe.
Demonstracje za amerykańskie pieniądze.
„Waszyngtonu, a zwłaszcza reżimu Obamy, w najmniejszym stopniu nie obchodzi, czy Rosja jest demokratyczna, czy nie. Ich problemem jest przeszkoda, jaką prezydentura Putina stanowi dla planów Waszyngtonu osiągnięcia całkowitej dominacji nad naszą planetą. Zgodnie z rosyjską konstytucją, prezydent Federacji Rosyjskiej jest głową państwa, najwyższym dowódcą wojskowym i posiadaczem najwyższego urzędu w Federacji Rosyjskiej. Obejmuje więc bezpośrednią kontrolę nad polityką obrony i polityką zagraniczną.Musimy zatem zapytać, jakiego rodzaju będzie to polityka? Wysoko w agendzie Putina będą silne środki zaradcze przeciw jawnemu okrążeniu Rosji przez NATO, z niebezpiecznymi instalacjami pocisków rakietowych Waszyngtonu dookoła Rosji. „Reset” stosunków Hillary Clinton znajdzie się w śmietniku, o ile już nie jest. Możemy też spodziewać się bardziej agresywnego wykorzystywania karty energetycznej Rosji, z dyplomacją „rurociągową” stosowaną do pogłębiania więzi gospodarczych pomiędzy europejskimi członkami NATO, takimi jak Niemcy, Francja i Włochy, ostatecznie osłabiających wsparcie Unii Europejskiej dla agresywnych środków NATO przeciw Rosji. Możemy spodziewać się pogłębienia zwrotu Rosji w stronę Eurazji, zwłaszcza w stronę Chin, Iranu i być może Indii, w celu wzmocnienia kręgosłupa oporu wobec planów Waszyngtonu.Stany Zjednoczone są de facto zbankrutowanym supermocarstwem nuklearnym. Rola dolara jako waluty rezerwowej jest obecnie podważana, jak nigdy dotąd, od czasu ustanowienia systemu z Bretton Woods w 1944 roku. Ta rola dolara wraz z utrzymywaniem przez Stany Zjednoczone pozycji niekwestionowanej największej światowej potęgi militarnej były podstawą amerykańskiej hegemonii od 1945 roku.Osłabiając rolę dolara w handlu międzynarodowym i ostatecznie jako światowej waluty rezerwowej, Chiny rozliczają obecnie handel dwustronny z Japonią we własnych walutach, odstawiając dolara na bok. Rosja realizuje podobne kroki ze swoimi głównymi partnerami handlowymi. Głównym powodem, dla którego Waszyngton rozpoczął wojnę walutową na pełną skalę przeciwko euro pod koniec 2009 roku, była próba oddalenia coraz większego zagrożenia, że Chiny i inne kraje mogą odwrócić się od dolara w kierunku euro jako waluty rezerwowej. To nie jest drobna sprawa. Waszyngton finansuje swoje zagraniczne wojny w Iraku, Afganistanie, Syrii, Libii i innych krajach poprzez fakt, że Chiny i inne kraje swoją nadwyżkę handlową inwestują w obligacje skarbowe USA. Jeśli to ulegnie zmianie, stopy procentowe w USA wzrosną znacząco i presja finansowa na Waszyngton stanie się ogromna.W obliczu rosnącej erozji swego dotąd niepodważalnego statusu jedynego globalnego supermocarstwa, Waszyngton w coraz większym stopniu zwraca się ku surowej sile militarnej dla podtrzymania tego statusu. Aby to się udało, Rosja musi zostać zneutralizowana wraz z Chinami i Iranem. Będzie to główną agendą następnego prezydenta USA, ktokolwiek nim będzie.”
26 lutego o godz. 14:49
I jeszcze trochę realiów poza cenzurą,
„Przyjrzyjmy się bliżej oskarżeniom Putina o wtrącanie się USA w proces wyborczy Rosji. Jeśli spojrzymy, zobaczymy otwarte przyznanie się we własnym sprawozdaniu rocznym z sierpnia 2011 roku, że waszyngtońska organizacja pozarządowa o nieszkodliwej nazwie Narodowy Dar dla Demokracji (NED), znajduje się wszędzie na terenie Rosji.Narodowy Dar dla Demokracji (NED) finansuje Międzynarodowe Centrum Prasowe w Moskwie, gdzie około 80 międzynarodowych organizacji pozarządowych może odbywać konferencje prasowe na dowolny temat, jaki chcą. NED finansuje liczne „rzecznictwa młodzieży” i warsztaty przywódcze, aby „pomóc młodzieży zaangażować się w działalność polityczną”. W rzeczywistości, oficjalnie w 2010 roku wydali ponad 2.783.000 dolarów na dziesiątki takich programów w całej Rosji. Wydatki za rok 2011 nie zostaną opublikowane, aż do drugiej połowy 2012 roku. NED finansuje także kluczowe rosyjskie „niezależne” sondaże opinii publicznej i monitorowania wyborów, kluczowe elementy na podstawie których może potem twierdzić, że dokonano oszustw wyborczych. NED finansuje także częściowo Regionalną Organizację Społeczną w Obronie Praw i Swobód Demokratycznych „GOLOS.” Według rocznego raportu NED fundusze zostały wydane „na przeprowadzenie szczegółowej analizy cykli wyborczych w Rosji jesienią 2010 i wiosną 2011 roku, które obejmują monitorowanie prasy, agitacji politycznej, aktywności komisji wyborczych i innych aspektów stosowania ustawodawstwa wyborczego w długoterminowych przygotowaniach do wyborów”.Jak odkryli uważni analitycy „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie w 2004 roku i wielu innych kolorowych rewolucji finansowanych przez reżim amerykański, kontrola nad sondażami i zdominowanie międzynarodowych mediów, zwłaszcza głównych stacji telewizyjnych, takich jak CNN czy BBC, jest zasadniczym elementem agendy destabilizacyjnej Waszyngtonu. Levada Center będzie prawdopodobnie odgrywać kluczową rolę w tym względzie, poprzez publikowanie sondaży wskazujących na niezadowolenie z reżimu.ardziej szlachetnie i wspaniałomyślnie to już brzmieć nie może. Wolą jednak nie wspominać o swojej prawdziwej historii. Na początku lat 1980 dyrektor CIA, Bill Casey, przekonał prezydenta Ronalda Reagana do stworzenia wiarygodnej prywatnej organizacji pozarządowej, NED, w celu wspierania globalnej agendy Waszyngtonu za pomocą innych środków niż bezpośrednie akcje CIA. Było to częścią procesu „prywatyzacji” wywiadu USA, aby jego praca stała się bardziej „skuteczna”. Allen Weinstein, który pomógł napisać projekt ustawodawstwa ustanawiającego NED, powiedział w wywiadzie dla Washington Post w 1991 roku, że „wiele z tego co robimy dzisiaj jawnie, było 25 lat temu wykonywane potajemnie przez CIA”. Interesujące. Większość funduszy dla NED-u pochodzi, poprzez Kongres USA , od amerykańskich podatników. NED jest pod każdym względem, kształtu i formy, narzędziem amerykańskiego wywiadu.”
26 lutego o godz. 15:09
Warto przy okazji wiedzieć, że sławna na świecie „Human Rights Watch” jest organizacją założoną i finansowaną przez Sorosa. Tak samo jak w Polsce fundacja Batorego. Obie są pokój czyniące i pokój miłujące.
26 lutego o godz. 15:22
Poraz ktorys tam pisanie i czytanie jakichkolwiek komentarzy wydaje sie zbedne .
Ale… Palikot kelnerem ? Wydaje sie byc wystarczajaco (przepraszam za wyr. ) wyszczekany tyle , ze to troche za malo.
26 lutego o godz. 15:28
Tyle, że do spełnienia anegdoty potrzeba kelnera i zachowania Piłsudskiego, który zwyczajnie się „zapędził” i uszanował zwierzchnictwo przepisów w kawiarni.
26 lutego o godz. 15:38
„Mój Boże, to już kolejny, chyba siódmy felieton Gospodarza krytyczny wobec rządu tego kraju” – napisze Kartka z P. po szybkich i głębokich przemyśleniach i na dużym wydechu. I tak pozostanie, wszyscy myślą, że brak kelnera co prawdę wyłuska to wina Tuska. Kiedyś Kartka płynął pod prąd ludowych przemyśleń, ukazywał ich sprzeczności i absurdy, pokazywał kędy wiedzie droga ku poprawie. Teraz płynie z prądem potocznych recept i lekarstw.
Kim ma być ten kelner Słonimskiego i komu ma opryskliwie powiedzieć – tu się nie pali!? W eleganckim kraju zapanowała moda francuska, wszyscy się chowają za plecami kelnera Tuska. Tusk przecież wyraźnie powiedział, że chce ofuknąć prałata, związkowca i bankowca, jak będzie trzeba. A trzeba. I co, gdy robi to małymi, ostrożnymi, probującymi krokami, to lud zarykuje się po kątach, wcale go w tym nie popiera, w najlepszym ale nielicznym przypadku obojętnie się przygląda. Tak to widzę z oddali i słyszę. Dzwoniłem do domu przedwczoraj, o polityce zaległa martwa cisza się, w czasach wojny z Kaczyńskim mogłem usłyszeć długie litanie na jego bezczelność i żenadę, teraz jest pełna negatywna rezygnacja. Polacy, uwaga, zaczęły się schody.
26 lutego o godz. 15:50
Nie wiem dlaczego red Terlikowski przyczyn opuszczania kościoła nie upatruje w destrukcyjnym działaniu samych duchownych. Mnie zniechęciło do kleru jego postępowanie :molestowania, pazerność, buta. Większość znanych mi ludzi przestała uczestniczyć w życiu kościoła. Widać stara to prawda „najciemniej pod latarnią”. A może to kolejny sposób na otumanianie ludzi?
26 lutego o godz. 16:00
@stasieku
Czytałem niedawno Twój komentarz, nieco dłuższy, nie odnajduję go w pierwszym szukaniu ctrl-f, nie ważne, ułożony jest on luźno, ale równo – napisany jest po sapersku, saper to dla mnie skrzyżowanie żołnierza z inżynierem, wczytuję się, już pal sześć głębia znaczeń, ale ciąg myśli mnie prowadzi i gdzieś w połowie poczułem, że czytam go na głos, i że to jest Twój głos, nie tam jakiegoś Jeremiego, tylko jak siedzisz przed ekranem kompa, albo przed wydrukiem z pokolorowanymi zdaniami i wykresami, no głos stasieku się we mnie odezwał, chyba już dawno nie przeżywałem tego, w szkole głos matematyczki ze mnie przemawiał, raz nawet mówiłem głosem profesora Turskiego, ale to było dawno.
U nas przymarzło, ptaszki od wczesnego rana się niepokoiły, czy im coś posypię, teraz idę przycinać żywopłot (jak pisałem już – oddaliłem ogrodnika), w przyszły weekend instaluję schody, które B. pobejcowała i jeszcze jedną warstwa lakieru je pociągnie, będą ciemne, nowa podłoga jest w kolorze ciemny orzech (dark walnut). Badania okresowe niczego nie wykazały. Przygotowania do podróży (2-3 maja) w toku.
26 lutego o godz. 16:19
I znów przypomina mi się moje ulubione qui bono….
Jaki interes mają w obronie pozycji Kościoła wszystkie wyżej wymienione osoby, instytucje?
Chodzi o pięć miliardów rocznie, co najmniej, przeznaczanych na finansowanie 30-50 tysięcy naszych obywateli, mających na dodatek liczne przywileje, zwyczajowe immunitety, prawem kaduka zawłaszczoną pozycję.
Włochy Montiego zaczęły proces rozliczania swego Kościoła, opodatkowywania działalności komercyjnej.
Polska Tuska powinna rozpocząć proces podobny.
A że psy szczekają? Karawana i tak pójdzie dalej. Natomiast wierni stróże po spełnieniu obowiązku, dostaną być może pełną michę z rąk dobrodziejów, być może nawet dostaną dłuższy łańcuch…..
26 lutego o godz. 16:36
Gospodarza pisze – „I jakoś żaden kelner nie podejdzie do hierarchy i nie powie „Tu się nie pali”. To nieprawda. Janusz Palikot to powtarza bez końca.
Pozdrawiam
26 lutego o godz. 16:54
LEWY (10:27)
Obdarowałeś mnie przeciągłym przemyśleniem (taka niewinna moja fraza), dzięki! postaram się odpowiedzieć na niektóre punkty (bez punktowania tym razem).
Absolwenta (lecę porządkiem alfabetycznym) siła merytoryczna jest w ortografii, szczególnie angielskiej, a najmocniej się czuje w nazwiskach, np. Fukuyama (on pisze Fukujama – i to też jest poprawnie, tylko inaczej). Staram się podrzucić mu coś do wyłapania za każdym razem, jak nie zapomnę, ale jak zapomnę, to mnie potem smutek ogrania i strach, widzę te jego męki, przelatuje mój tekst raz, nic, potem drugi, wolniej, nic, trzeci i czwarty, pieczołowicie, z wytężoną uwagą, nic, wyjmuje z bloga do worda, włącza spell check, nic, przygląda się, bo w końcu oba wyrazy – MEN i MAN są poprawne, włącza grammar check, nic, dziesiąty raz sprawdza słowo po słowie, nic i wtedy załamanie. Żal mi blogowicza, warszawiaka, ekonomistę (dyplomowanego), po prostu żal.
Jasny gwint (już nie lecę porządkiem alfabetycznym) nie certoli się z TJotem – „wypadałoby wykonać jakąś pracę mózgową i napisać coś od siebie, tak to żerujesz na cudzych wpisach … tak to potrafi byle idiota”, to fakt, ale jest w jego przekazie jeszcze głębsza myśl. Pamietasz jak się na blogu regularnie ukazywały teksty Manifestu Komunistycznego z podpisem „jasny gwint”. Są dwie możliwości wyjaśnienia tego historycznego zjawiska: albo jasny gwint jest Karolem Marksem, albo jasny gwint jest i*****.
Falicz (last but not least) ma jeszcze inną moc merytorycznego oddziaływania, wcale nie głupią, nie neguję jego talentu w tym zakresie. Myślą przewodnią jest, że jego musi być zawsze na wierzchu, nie ma zmiłuj, dla Passenta, dla Lewego, dla nikogo – mnie nie wyłączając. Jego fundamentalny trick (nie mylić z polskim „tryk”) niektórzy nazywają wywracaniem kota ogonem do nieskończoności (łac. ad nauseam). Bez hamulców, już nie mówię o moralnych, bo te są zdarte do metalu. Np. piszemy o tych „grafenowych robotach” Tyma wspaniałych jak „szklane domy” Żeromskiego, o zatrudnieniu, o zarobkach, o tym kto przejmie zyski i wysokie płace, a Falicz na to, przytaczam to słynne zdanie (po raz drugi i ostatni): „utrzymujac aktualne trendy w Polsce za lat 20-cia bedzie pracowalo jedynie jakies 6 do 7 milionow ludzi …”. Prawdziwe, czy nie prawdziwe? Jednoznaczne czy niejednoznaczne? Aha, „aktualne trendy”, oto kontekstem tej wypowiedzi jest wpływ robotyzacji na zatrudnienie (z emeryturami w tle). Więc ja zauważam, że trend zatrudnienia jest przeciwny, że zatrudnienie rok w rok rośnie. Ale nie z Faliczem takie numery, on na to, bez zmrużenia lewego czy prawego oka merytorycznie zauważa, że on pisał o trendach demograficznych. O „utrzymywaniu aktualnych trendów”, jakby można z jakoś pominąć trendy demograficzne, aktualne – czyli od kiedy, „w Polsce”, a gdzie indziej w rozwiniętym świecie jest inaczej. Jakież merytoryczne zmylenie przeciwnika!
Ja to nazywam, parafrazując bejsbolowe powiedzenie, trzymaniem oka na propagandowej piłce. Okazuje się u Falicza, że liczba Polaków w roku 2035 spadnie – o tym był jego słynny trend, ale nam wcześniej nie powiedział – między 35,83 a 35,99 mln, szkoda, ze tylko z dokładnością do dziesiątek tysięcy, ale i tak powalająco merytorycznie. Czy rozumiesz, do jakich to liczb facet ma dostęp, do dokładnych prognoz na rok 2035? Potem Falicz się zajmuje liczbą osób w wieku produkcyjnym, czyli piramidą demograficzną, nareszcie! bo o to w całej reformie emerytalnej i podniesieniu wieku produkcyjnego idzie, ale czy on widzi, że wpadł w pułapkę swojej „merytoryczności”. Wszak Rostowskiemu i Tuskowi chodzi właśnie o to, aby przy tak zdeterminowanej demografii mieć jak największą liczbę ludzi potencjalnie pracujących, a nie na emeryturze.
Jak tak mam odczytać Twoje konkluzje o papierze toaletowym, czy powiązać je z „merytorycznością” Falicza?
p.s. Twoje uwagi o deficycie USA i groźbie inflacji zauważam, są ważne i ciekawe. stasieku pisał o artykule Gadomskiego na ten temat, prawdopodobnie w GW Świątecznej z 18-II, musiałbym ściągnąć z sieci, ale nie dostałem od stasieku, mimo ponagleń z mojej strony, potwierdzenia, że ten artykuł jest tam, a nie gdzieś indziej.
26 lutego o godz. 17:08
Panie redaktorze podziwiam Pana spokój i opanowanie w prezentowaniu oczywistych faktów, których większość partii politycznych reprezentowanych w sejmie stara się bardzo nie dostrzegać. W ostatnim „7 Dniu Tygodnia” 4-ech na 6-ciu przedstawicieli partii i przedstawiciel Prezydenta bronili status quo KK i nie mieli żadnych wątpliwości, co do konieczności zachowania uprzywilejowanej pozycji KK w Polsce. To mówią przedstawiciele partii i Prezydenta tuż po dyskusji na temat podwyższenia wieku emerytalnego w celu ratowania finansów państwa. Ta postawa bardzo dobrze wyjaśnia, dlaczego te 4 partie stawiają interes KK ponad interesem Polski. Wynika to z roli KK w państwie, który przewodzi i manipuluje ich elektoratem. Nawet przedstawiciel PO pokrętnie wyjaśniał inicjatywę swojego Premiera. Strach przed KK w Polsce jest porażający. Ludzie na oko rozsądni tracą trzeźwy ogląd rzeczywistości i narażają się na śmieszność w strachu przed KK. Przykro było słuchać bełkotu, rozsądnych przed chwilą osób, prześcigających się w obronie nieuzasadnionych przywilejów KK. Odnosiło się wrażenie, że niektórzy z dyskutantów schowaliby się chętnie pod stół, zamiast mówić rzeczowo na dyskutowany temat. A mogłoby być tak pięknie, gdyby posłowie przestrzegali Konstytucji:
…„Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.”
Dla wierzących:
Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg”…
I mieli ten tekst przysięgi poselskiej na względzie.
26 lutego o godz. 17:11
Bo ma Pan całkowitą rację. Ale też ma Pan swoich blogowiczów, którzy znów zaczną atak, na Pana, na tego strasznego Tuska, na naszą odnowioną ojczyznę, na Unię. Czytać hadko.
26 lutego o godz. 17:13
Anegdota z kelnerem, chyba trafiona tyutaj „inaczej”…
Zayzykuję, że gdyby scenkę opisaną przez Antoniego Słonimskiego , spuentować :” Nie ma już takich Piłsudskich” to przesłanie, mogłoby zaowocować bardziej dosttosowaną do opisu perspektywą.
Sebastian
26 lutego o godz. 18:27
Fakt – dziś prawdziwych kelnerów już nie ma. Ale i Piłsudskich też. Najwyżej jakiś na kocie, zamiast kasztanki.
Aż trudno uwierzyć, że minęło dobrych kilkadziesiąt lat od ukazania się słynnych „Naszych okupantów” Boya -przewaliła się wojna, komuna, znowu wybiliśmy się na niepodległość – a KK (jak wańka -wstańka) zawłaszcza ile się tylko da, od rządu dusz po kasę. Za przyzwoleniem kolejnych władz III RP.
Jakby jeszcze tego było mało, KK nie tylko toleruje, ale i błogosławi np. lud z Krakowskiego Przedmieścia, gdy ten śpiewa „ojczyznę wolną racz nam WRÓCIĆ Panie”.
Kto wreszcie naprawdę tupnie nogą!!! Nawet w Palikota już nie wierzę, skoro „jego ” człowiek, Biedroń rozczula się nad dyskryminacją dyrektora Rydzyka.
26 lutego o godz. 18:41
O dziwo ze wszystkim sie zgadzam z jednym wyjatkiem i to na zasadzie biedroniowej.
Ta telewizja Trwam to by sobie mogla funkcjonowac – wiem, ze dla wielu (bez oceny) to glowny kanal telewizji – w wiekszasci sa to, ze tak powiem „nieszkodliwi” telewidzowie i jest ich pewnie z pare milionow – bez oceny merytorycznej (jest to sprawa subiektywna) nie mozna Trwam porownac z ” innymi podmiotami”.
Nie spelnili czgos tam to niech spelnia i niech dostana.
Mysle, ze system „niemiecki” z dobowalna skladka na kosciol „Kirchengeld” bylby rewelacyjny jako zrodlo finansowania Kosciola – z wielu powodow…
Mozna sie zniego uchylić przez oficjalne wystąpienie z Kościoła…
Co by znacznie uwolnilo trzodke od falszywych owieczek…
Węgry maja dobrowolny podatek (nie trzeba wystepowac zeby nie placic).
Podatnik może zadeklarować chęć zapłacenia 1% podatku na Kościół.
Kościoły mają oczywiście jeszcze inne źródła dochodu:
Prowadzą szpitale, domy starców, przedszkola, finansowane według tych samych zasad co podobne przedsięwzięcia publiczne lub prywatne, chociaż częściowo dofinansowywane z podatku kościelnego.
Prowadzą zbiórki pieniędzy na cele dobroczynne (wystawiając pokwitowania), wpłaty takie można sobie odliczyć od podstawy opodatkowania, podobnie jak wpłaty na cele dobroczynne dla podmiotów nie związanych z kościołami)
Prowadzą działalność gospodarczą, również na normalnych zasadach.
Taca nie jest istotnym źródłem dochodu, ponieważ wszyscy płacą podatek to na tacę wrzucają symbolicznie.
„Co łaska” za posługi prawie nie jest stosowane.
Naprawde chcialoby sie zeby kosciol stal sie takim animatorem zycia spolecznego jakim jest zwlaszcza w malych miejscowosciach niemieckich – od zabaw i konkursow dla dzieci, zawodow sportowych, wydawnictw spolecznosciowych, organizacji pomocy dla potrzebujacych i innych roznego rodzaju wspolnych spolecznosciowych przedsiewziec – maja dla ludzi faksy, specjalne sale, „orliki” (czarne) itd.
Wiem bo przez pol roku goscilem u pastora mieszkajac w sredniowiecznej wiezy bedacej czescia probostwa (Bittburg).
Sam zaproponowal goscine na zasadzie konkurencji gdy dowiedzial sie, ze jestem katolikiem (nominalnym) – ksiadz z tej samej miejscowosci nie mogl go przelicytowac…
Mialem wglad w role kosciola z pierwszej reki.
Polecam:
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/jak_finansowac_kosciol_w_polsce__16114/
26 lutego o godz. 18:42
Popieram Otago (15.22).
Palikot na kelnera!
Panie Januszu,
to nie ujma. Proszę skorzystać z PR ze specyficznym sznytem warszawskim u Tymochowicza (ktory zawsze jest pod ręką), założyć strój organizacyjny i zaprowadzić w Sejmie takie porządki, jak w Izbie Gmin.
Będę na blogu trzymał Pana stronę.
Ryba
26 lutego o godz. 18:57
telegraphic observer
26 lutego o godz. 16:54
Falicz (last but not least) ma jeszcze inną moc merytorycznego oddziaływania, ……Falicz na to, przytaczam to słynne zdanie (po raz drugi i ostatni): „utrzymujac aktualne trendy w Polsce za lat 20-cia bedzie pracowalo jedynie jakies 6 do 7 milionow ludzi …”.
TO,
Jest cos takiego jak sarkazm i robienie sobie jaj – jako blogowa „forma literacka” ?
Robilem sobie zarty z wrozenie z fusow uprawianych przez rzad, ktory dzis grozi co sie stanie za 20-25 lat…a nie wie co sie stanie w przyszlym roku…
zapomniales dodac, ze napisalem w tym samym wpisie:
„Pozostale 3 miliony to beda fryzjerzy rzadzacych wciaz czlonkow Partii albo producenci tuszu do stempli.
Na swiecie wszystko beda produkowali Chinczycy i nikt nie bedzie musial nic oprocz nich produkowac wiec skoncentrujemy sie na uslugach typu tance egzotyczne i masaze.
Opuszczone przez Polakow (na emigracji) tereny zamieni sie w agroturystyke i skanseny z oscypkami….”
Rozumiem, ze z fryzjerami sie zgadzasz…
…Najbardziej syntetycznym wskaźnikiem obrazującym stan demograficzny naszego narodu jest liczba Polaków. W 2013 r. odnotujemy maksimum, będzie nas ok. 38,25 mln.
Liczba Polaków do 2070 r. (mln)
Jednak następne lata to dynamiczny zjazd w dół. W końcowym roku naszej prognozy 2070 spodziewamy się, że liczba Polaków spadnie o ponad 12 mln osób do 26,2 mln tj. o 31,5 %. Prognozowana liczba Polaków pozwala nam ocenić jakość prognozy.Prognoza GUS 2008-2035 przewiduje w 2035 r. 35,99 mln rodaków, nasza 35,83 mln.
Przyjrzyjmy się kształtowaniu liczby osób w wieku produkcyjnym (kobiety 18-59, mężczyźni 18-64).
Liczba Polaków w wieku produkcyjnym (mln)
Liczba Polaków w najbardziej twórczym wieku spadnie z 24,62 mln w 2009 r. do 14,34 mln w 2070 r. ”
26 lutego o godz. 18:58
@absolwent
Ja to chyba jestem jakis prorok, bo napisalem, ze twoje komentarze zawsze beda niemerytoryczne , napastliwe ad personam, no i prosze, napisales, ze ja sie podlizuje medrcowi z Toronto. Zadnej tresci, zadnej wiedzy, ani widu ani slychu.
Nie potrafisz wyjasnic, dlaczego TO nie ma racji, tylko nazywasz go Medrcem(oczywiscie ironicznie, ja to zlapalem) ot i cala twoja wiedza na temat ekonomi.
A propos, przeczytalem niedawno, ze twoj idol Fukujama byl goracym zwolennikiem bushowskiej napasci na Irak. No potem sie jakos rakiem wycofal, jak z tego*Konca historii*. Ale przeciez Fukujama to Fuklujama.
Czekam na twoje nastepne niemerytoryczne uwagi na temat gospodarki, tzn na temat wypowiedzi tych z ktorymi masz na pienku(nie pisze, ze sie nie zgadzasz, bo zeby sie nie zgadzac, to trzeba cos wiedziec jak np. Falicz): ze sa oni zalosni, porazajaco niekompetentni, opowiadajacy Himalaje bzdur, zarozumiali ignoranci.
Chyba zaloze sobie slowniczek wymyslanych przez ciebie okreslen dezawuujacych adwersarza, bo w tej dziedzinie jestes naprawde niezly.
26 lutego o godz. 19:13
Wedlug moich obliczen stanie sie to wczesniej o 40 lat …
No dobrze TO nie jestem pewny….
– te 14 milionow w wieku produkcyjnym przy okolo 50% pracujacych daje 7 milionow – co prawda mowa jest o 2070 ale ja stawiam na to, ze co 2-gi mlody czlowiek wyemigruje gdyz dzis – z ankiety przeprowadzonej w kwietniu 2007 r., na stronie internetowej „Przewodnika Młodych” dowiadujemy się wynika ze jedynie- 55% pragnie pracować w kraju…
moze mam racje – niestety.
26 lutego o godz. 19:19
Subtelnośc,ostroznośc ,w formułowaniu myśli Passenta.Wyniesiona z czasów wiadomych,odróznia się wyrażnie od śmiałości,walacego na odlew,taternika,
który na blogu sasiednim pisze:
„W moim śnie mogłoby zdarzyć się jeszcze bardzo wiele cudów, lecz niestety wszystkie je zniweczył masońsko-libertyński budzik, wzywający mnie do codziennego trudu niszczenia Narodu i Kościoła, w imię zbrodniczej ideologii komunistycznej, z ramienia światowej żydo-masonerii.”
Róznica pokoleń ? różnica doświadczeń w budowaniu komunizmu? brak obycia taternika ? zdobytego przez Passenta poprzez wizyty u Hilberstamma w NYC ?
Taternik celowo ironizuje.Passent pisze ze śmiertelną hipokryzją.Piłsudskim ta hipokryzję zasłaniąjac.
Dużo zdrowia życzę.Z Mytnińskiej.Obok Dobrolubowa.Na Pietrogradskiej Stronie.Już wtedy redaktor wiedział na której półce stoją konfitury.Talent wrodzony.
26 lutego o godz. 19:21
Mag
Ależ Biedroń ma rację. Babcie maja prawo do radia, pod którego wpływem mogą co rano odprawiać transowe „koronki”. Problem jest raczej w politycznych „koronkach”, które po nocy odprawia ksiądz dyrektor czy brat Maciarewicz. Przecież nieludzkie jest pozbawianie starych ludzi prawa do metafizyki budzącej łagodzącej lęk przed zbliżającą się śmiercią tylko z tego powodu, że cyniczni księża i politycy wykorzystują to dla swoich celów.
Przypomnij sobie sprzed lat nabożenstwa majowe i stare, ubrane na czarno kobiety w chustach transowo kiwajace się przez przydrożnymi krzyżami. Co to komu przeszkadzało? Nawet Gomułka to tolerował.
26 lutego o godz. 19:47
@sebastian & mag
Po co wam Pilsudski. Poza zamachem Majowym i Bereza prawie nic o nim nie wiadomo. Aha, Pilsudski rowniez jest autorem pomyslu by wszystkich zydow z Europy deportowac na Madagaskar. Tak jest, Pilsudski troszczyl sie o Europe. Ale wiadomo, Pilsudski jest potrzebny PO-PIS-owi. Bo ktoz inny moglby sluzyc za bohatera dla PO-PiS-u. Z braku kandydatow musieli by przywrocic honory byc moze nawet Dzierzynskiemu.
Dla mnie bohaterm narodowym jest kilkuletni kundelek ‘Misiek’ ktory w zeszlym roku naprowadzil lesniczego do zaginionego w lesie dwu letniego chlopca. Kundelek musial ogrzewac chlopca cala noc. Chlopiec przezyl. Takich kundelkow jest duzo. Nie wazne wiec ze ‘takich kelnerow juz nie ma’.
Pilsudskich tez nie potrzeba. To byla obrzydliwa postac. Wybielona w bitwie waszawskiej przez Hoffmana. No coz PO-PIS go potrzebuje.
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5061205
Gospodarzu, bez przesady. Dyktator Donek Tusk nie zrobil nic w sprawie KK. Tu nie ma mowy o reformach. Dyktator Donek Tusk nie zatrzymal nawet tych nielegalnych przywilejow ktore KK otrzymuje a mial na to ponad 4 lata. Do tej pory nie ruszyl zaden z procesow przeciwko Komisji Majatkowej. I nie ruszy, po to Gowin zostal ministrem sprawiedliwosci. Aby sprawiedliwosci nie bylo.
26 lutego o godz. 19:51
Czyli jednak coś rząd Tuska robi, co prawda da się zliczyć na palcach …
- likwidacja Funduszu Kościelnego to RAZ, ograniczenie ordynariatów polowych tam, gdzie nie ma już jednostek wojskowych lub żołnierzy – DWA, ograniczenie przywilejów emerytalnych duchowieństwa – TRZY, likwidacja „bonifikat” z jakich korzystają instytucje Kościoła przy zakupie terenów i nieruchomości od samorządów – CZTERY … na palcach jednej dłoni, jak na razie, ale już coś. Wszystkie sprawy materialne, budżetowe. Palikot póki co gada, głównie w sferze ideologiczno-symbolowej, też się liczy. Czy to nie jest jakiś front? Zaraz się odezwą głosy porównania do Frontu Jedności Narodowej (gomułkowsko-gierkowskiego), ale prawdziwej jedności narodu jeszcze nie ma w tej dziedzinie, personifikowanej tu przez kelnera. A może Tusk wyrośnie na Marszałka, tego bym z góry nie wykluczał. Tusku – musisz!
26 lutego o godz. 19:57
Palikot poza kilkoma gestami nie zrobił nic konkretnego dla obrony świeckiego charakteru państwa.
Słowa Tuska to tylko słowa. Jestem pewien,że Kosciół Kat. nie straci ani złotówki z pieniędzy, które wyciąga z budżetu państwa, samorządó i spółek skarbu państwa. Dni skupienia i listy do proboszczów to najlepszy hóld skaładany przez PO „naszej nowej sile przewodniej”. Że o Karcie Praw Podstawowych nie wspomnę.
W czasie mojej edukacji nauka religii odbywała się w parafiach. Chodził kto chciał, a budżet oświaty nie był obciążony kosztami katechezy. I komu to przeszkadzało ?
26 lutego o godz. 19:59
Kartka z podróży
Gospodarza pisze – „I jakoś żaden kelner nie podejdzie do hierarchy i nie powie „Tu się nie pali”. To nieprawda. Janusz Palikot to powtarza bez końca.
I nawet Biedronia postawił w roli kelnera. O czym – jak chciałbym nieśmiało zauważyć – Gospodarz jednak wspomina.
26 lutego o godz. 20:04
LEWY (10:27)
Zauważyłeś pewnie jak absolwent, to najsłabsze w Twojej opinii ogniwo merytorycznego łańcuch, liczy na się powiedzenia nec Hercules contra plures.
Warto Ci wiedzieć, jako blogowemu nowicjuszowi, relatywnie rzecz ujmując, że absolwent jednak zdradził kilka swoich merytorycznych fascynacji, oprócz walki do upadłego z neoliberalizmem, Friedmanem i ekonomią „strony podażowej” (supply side economics). Albowiem dla absolwenta prorokiem i niedościgłym wodzem rozwoju gospodarczego w Polsce jest Edward Gierek. A potrafi podawać epizody z życia gospodarczego lat 1970., anegdoty o spotkaniach na bazarze na Polnej, który był dowodem na pełne zaopatrzenie ludności miast i wsi w towary żywnościowe i dowodem na wyższość polityki Gierka nad wszyskimi programami gospodarczymi znanymi z historii. Może a napisze jeszcze raz i z Tobą się podzieli. Spróbuj, sprowokuj go, a nie będziesz żałował.
26 lutego o godz. 20:08
Może w ogóle nie ma już ludzi z kręgosłupem moralnym, zasadami, moralnością, honorem, poglądami?
Są tylko kukiełki, sterowane przez media i sponsorów?
Szare eminencje?
I słupki popularności w sondażach……
26 lutego o godz. 20:43
LEWY (10:27)
Przepraszam Cię, że się Tobą wyręczam, ale za nic nie mogę pojąć gdzie są jaja moje, a gdzie Falicza, na które jaja Falicza się zgadzam, które pominąłem – wybacz, ale to jest mocno pomieszane, nic nie mogę z tego zrozumieć. Może to jest ta słynna Falicza merytoryczność. Jak tylko poukładam argumenty i ich rozumienie, uporządkuję co kto uważa, z czym się zgadza a z czym nie, jak przycisnę te jaja to się natychmiast robi jajecznica.
Owszem, stosuję lekką formę, zartobliwą, lecz w moim (może gruboskórnym) odczuciu nie złośliwą. I nigdy, mam nadzieję, nie cierpi na tym jasność argumentacji. Ale nie lubię robienia ze mnie jaj. Wybacz, Lewy, ale nie widzę w tym Faliczowym propagowaniu kilku zgrzebnych idei odrobiny merytorycznego zacięcia, żadnej dyscypliny myślowej, ani polemicznej kurtuazji.
26 lutego o godz. 20:57
Wróciłem właśnie z filmu Artysta. Obraz filmowy znakomity, bez słowa, ale za to przepełniony muzyką. Twierdzę tak, mimo że siedzący obok mnie młody człowiek wyszedł w połowie seansu.
W dodatku z krzatającym się psem ze znaczącą rolą, która ociepla film i przyprawia widza o skórcz gardła.
Na parę godzin przed ogłoszeniem rostrzygnięć mój pozytywny nastrój do filmu W ciemnościach, Holland rozbudzony recenzją mag, maleje, zwłaszcza, że i bukmacherzy są także przeciwko naszej rodaczce.
Nie chcę być złośliwy, ale Holland uczepiła tematyki żydowskiej, licząc na dobry odbiór w stolicy światowego filmu, mimo że tam rozkochani są własnie problematyce irańskiej.
Tak było z Europa, Europa, który to obraz był co najwyżej średniej jakości i był wtórny do iinego obrazu filmowego o tej tematyce (tytułu nie pamiętam), który wcześniej zgarnął laury.
Teraz po cichu liczę na moją ignorancję i niezwykły sukces (bo Polacy ostatnią idą od porażki do porażki), zwłaszcza, że filmu pani Agnieszki nie ogladałem, czyli moje wróżenie jest z fusów.
26 lutego o godz. 21:16
wiesiek59
26 lutego o godz. 20:08
Myli sie pan. Jest prawda, jest logika i jest nauka. Istnieje tez swiadomosc tych trzech.
baltazarsaldo
26 lutego o godz. 21:29
axiom1(26-02-g.1921)
Nie wiem jak Sebastianowi, ale mnie Piłsudski jest po nic (choć mam sentyment do jego legendy).
Oczywiście, żartowałam z tym kotem i kasztanką, bo przypomniał mi się dowcip rysunkowy sprzed kilku lat.
Kaczor siedzi na kocie, a nad nim wisi portret Piłsudskiego w podobnym ujęciu, tyle że siedzącego na kasztance.
Podpis pod rysunkiem – prawie jak…
O Berezie, czy zamachu majowym nie musisz mi przypominać, bo historię międzywojnia znam nieźle. I właśnie dlatego muszę sprostować, że to nie Piłsudski wymyślił hasło (a tym bardziej usiłował wprowadzić w czyn) „Żydzi na Madagaskar”. On akurat był raczej filosemitą (poszperaj w materiałach źródłowych). To był program obozu narodowego, czyli endecji, a próby jego realizacji miały miejsce już po śmierci Marszałka.
Film Hoffmana „Bitwa Warszawska” jest potwornym gniotem i tylko żal mi niezłych aktorów, którzy wzięli w nim udział.
26 lutego o godz. 21:57
Kartko!
Oczywiście, pamiętam nabożeństwa majowe i te wszystkie klimaty. Ostatnio „brałam udział”, przechodząc i przystając przy kapliczce gdzieś w okolicy Gładyszowa, niedaleko Gorlic, chyba w roku 2003.
Ale nie myl porządków. Czym innym jest koncesja na określony kanał TV i szum z nią związany. Albo istnieją jakieś paragrafy prawne, których trzeba przestrzegać, albo wszystko jest „polityczne”, skoro dotyczy drażliwej kwestii, jaką niewątpliwie jest TV Trwam. Przeciez ona nie zniknie sprzed oczu i uszu jej fanów.
Ja mam „kablówkę” z automatycznym niejako „wsadem” Trwam. Klikam pilotem o jedno oczko i mam TV Religia. Dwa różne światy. Pierwszy mnie przeraża jako chrześcijankę – katoliczkę ( zesztą niepraktykującą w sensie wymogów KK), drugi ogladam od czasu do czasu z przyjemnością. Właśnie tak wyobrażałabym sobie naukę religii w szkole. Nie tępą katechezę, ale otwarcie na świat również różnych religii, na rozmowy ludzi wierzących, choć nieraz wątpiących, z mądrymi, empatycznymi przedstawicielami „naziemnego personelu” Pana Boga.
26 lutego o godz. 22:12
Mag pisze: Fakt – dziś prawdziwych kelnerów już nie ma. Ale i Piłsudskich też. Najwyżej jakiś na kocie, zamiast kasztanki.
Bardzo Cie prosze, Mag…
26 lutego o godz. 22:22
@Kartka z podróży. (26 02 godz19 21)
Nikt im tego prawa nie odbiera. Mogą dalej słuchać i oglądać jak dotychczas. Wejście na ten multipleks, to duże koszty. Co będzie, gdy KRRT ugnie się a O. dyrektor po wejściu nie zechce płacić. Kto będzie śmiał go usunąć? Od kilku miesięcy wisi na nim wyrok (4500 zł) i nie ma zamiaru zapłacić, to zapłaci 7 mln.
26 lutego o godz. 22:24
telegraphic observer
26 lutego o godz. 19:51 pisze: „Czyli jednak coś rząd Tuska robi …”
Szanowny Telegraphic Observer’ze
Co najmniej o 4 lata za późno. Jak pisze jeden taki publicysta, (teraz z Toronto), to jest „Los ultimos podrigos” .
Observerujesz i observerujesz ale szkiełka w lunecie chyba już trochę „nie teges” niestety.
Pozdrawiam, Nemer
26 lutego o godz. 22:24
J.S.
26 lutego o godz. 19:57
Celem działania firmy jest maksymalizacja zysku.
Skoro koszty działania można przerzucić na innych, to zrobiono to.
Zysk jest nieopodatkowany i transferowany bez kontroli.
I zwolniony z podatków…..
Złudzenia są niewymierne i trudno mierzalne.
Jak je opodatkować?
Ps.
Opodatkowano alkohol i tytoń.
Inne, groźniejsze i przynoszące więcej zysku narkotyki, tkwią w szarej strefie. Czyżby religia do nich należała?
Opodatkować opium i religię?
Nałogowcy na to nie pozwolą. i Dilerzy…..
26 lutego o godz. 22:34
Obecność wojska w ordynariatach polowych nie jest wymagana, gdyż placówki te zabezpieczają potrzeby duchowe a nie cielesne. Możnaby nawet zaryzykować twierdzenie, że wojska takie mogłyby swą cielesnością przeszkadzać. Zresztą królestwo owych placówek jest nie z tego świata. Jeżeli chodzi zaś o darmowe ubezpieczenia, emerytury czy wreszcie umownie zagwarantowane płace dla rzeczonych kapelanów, to tak jak najbardziej się należą . Oni sami zresztą też są za więc sprawa jest po za dyskusją.
A Pan redaktorze , po prostu się czepia. Na przyszłość proszę tego nie robić.
26 lutego o godz. 22:41
Idiotom mozna wcisnac wszystko, zwlaszcza jak nazywamy się Telegrafic
Zaczynamy od tego że man to to samo co men. Potem okaze sie że man znaczy to samo co women, a na końcu nikt nam nie nie powie, że black jest black, a white jest white.
Ale idioci nadal wierzą w to co mówi Telegrafic na temat że „Tusk chce ofuknać prałata, zwiazkowca i bankiera.”
„Ofuknąć” to chyba dowcip roku !
Gdyby nie to że znam ta muzykę , umarł by juz dawno ze śmiechu !
26 lutego o godz. 22:45
J.S.
26 lutego o godz. 19:57
W czasie mojej edukacji nauka religii odbywała się w parafiach. Chodził kto chciał, a budżet oświaty nie był obciążony kosztami katechezy. I komu to przeszkadzało .
……………………………………………………………………………………….
Nikomu. Ale….zaraz po 1956 r. był taki moment,że nauka religii wróciła do szkół. Zauważyliśmy wtedy ,że ksiądz „przystawiał” się do p. „z biologii”. Chyba takie fakty zaniepokoiły tow. „Wiesława” i w trosce o dobro Instytucji (i moralności) , nauka religii była nieco później kontynuowana w salkach przyparafialnych.
26 lutego o godz. 22:46
errata
„nikt nam nie powie”
„umarł bym”
26 lutego o godz. 22:56
Andrzej Falicz
26 lutego o godz. 18:41
……………………………………………………………………………………..
Dziwne. Pisałem kiedyś TU na ten sam temat. I wpis się nie ukazał.
Ma pan jakieś „plecy, chody” na tym blogu?
26 lutego o godz. 22:58
Lewy 10.27
Nie wiem czy wiesz ze dla Telegrafica niedoscigłym politykiem gospodar czym był minister Tadeusz Syryjczyk ( ten, co rozwalił PKP, ktore jezdzilo za Gierka z Warszawy w 3.5 h do Gdańska i 2.30 do Katowic.) O idiotyzmach gospodarczych ktore glosił Friedman w ksiazce „Kapitalizm i wolność”, dowiedz sie osobiscie.
26 lutego o godz. 23:22
Andrzej Falicz
26 lutego o godz. 18:41
Ta telewizja Trwam …
Nie spelnili czgos tam to niech spelnia i niech dostana.
Radio Maryja Rydzyka jest finansowane przez państwo (Rydzyk jako jedyny nadawca medialny miał specjalne „posłuchanie” w sejmie, po którym państwo przejęło opiekę (finansową) na tym „bożym dziełem”.
Roczny koszt telewizyjnego kanału cyfrowego wynosi ok. 10 milionów. Fundacja Rydzyka (oficjalny właściciel TV Trwam) nie wykazuje takich dochodów, więc nie ma podstawy do przyznania kanału. Rydzyk znalazł się (bezprawnie) w sali obrad komisji do tych spraw ale jakoś mu to nie pomogło.
Jednym słowem chodzi o państwową kasę.
Pozdrawiam zza gór i rzek
Qba
26 lutego o godz. 23:26
Teorie alternatywne, czyli spiskowe
Gospodarz napisał:
„Anegdota ta przyszła mi na myśl w związku z biciem na alarm, że w Polsce trwa atak na Kościół, na wiarę, na cywilizację chrześcijańską. Od przewodniczącego Episkopatu, abpa Michalika, po prezesa Kaczyńskiego, ojca Rydzyka i niezawodnego Tomasza Terlikowskiego – wszyscy wyrywają sobie włosy z głowy i wzywają do obrony Kościoła przed Tuskiem (czytaj: przed państwem, którego interesom rząd ma służyć)”
Mój komentarz
W zasadzie wymienione cztery postacie wyczerpują listę znaczących obrońców status quo – przedstawiciel hierarchii, działacz religijno-biznesowy, prezes partii politycznej oraz reprezentant mediów.
Wśród wystąpień obrońców stanu niezmienności najbardziej charakterystyczne jest stanowisko zajęte przez arcybiskupa Michalika.
Metropolita przemyski abp Józef Michalik w liście pasterskim na pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, 6 dni temu podkreśla, że Kościół jest dziś „planowo atakowany” przez „różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie”.
„a wszystko to dzieje się przez globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej, wykluczającej Boga i Jego przykazania”
Przewodniczący Konferencji Episkopatu przemawia do ludzi z głębin 19- wiecznych teorii, językiem przedwojennej propagandy endeckiej. Kogo dziś wzruszą sformułowania o środowiskach libertyńskich, ateistyczne i masońskich?
Przeciętny chrześcijanin w Polsce (moim zdaniem w 99 %) nie tylko nie widział na oczy masona, czy libertyna, ale miałby potężne trudności z opisem „swoimi słowami” tych dziwolągów.
Dzisiaj wszyscy czujący pismo nosem, chcący być cool, pragnący płynąć w mainstreamie, sprytni propagandyści odwołują się do globalnych teorii spiskowych. Odkopywane są Protokóły Mędrców Syjonu, odświeżane są teorie o wszechświatowym spisku masonów, międzynarodówki lewaków, globalistów, itd.
Arcybiskup Michalik dołącza się do wyznawców tych globalnych knowań stając się tym samym propagatorem zabobonów starych jak cywilizacja śródziemnomorska.
Były takie czasy, gdy w Cesarstwie rzymskim uważano chrześcijan za międzynarodowych spiskowców podkopujących niewzruszony porządek państwa rzymskiego, boski majestat Cesarstwa.
Minęło 2000 lat i generalna teoria o spisku wszechświatowym (z podstawianiem pod spiskowców przedstawicieli różnych wyznań, grup etnicznych i prądów społecznych) przetrwała niewolnictwo, średniowiecze z sojuszem tronu i ołtarza, Odrodzenie, odkrycia Kolumba, Oświecenie, rewolucję przemysłową, rewolucję technologiczną, rewolucje społeczne, narodowo-wyzwoleńcze, postnowoczesność i czort znajet jeszcze i ma się nadal dobrze. Jest niezniszczalna.
Widocznie istnieje w mentalności ludzi zapotrzebowanie na spiskowe tłumaczenie historii i współczesności, na teorie alternatywne, jakie by one nie były.
Pzdr, TJ
26 lutego o godz. 23:30
Ile nas kosztuje Kościół – http://www.stachurska.eu/?p=6835 . Na pewno nie 5 miliardów.
27 lutego o godz. 0:45
Kartko, a kto chce sluchaczom radyja i widzom telewizyji zabierac ich media?
Dlaczego wciaz w mediach powtarzana jest dezinformacja (klamstwo?), ze TV Trwam straci koncesje?
Przeciez telewizyja moze nadawac do upadlego! Tyle, ze nie za posrednictwem multipleksu, a to z przyczyn calkowicie obiektywnych i zgodnych z prawem.
27 lutego o godz. 1:15
Ryba 18.42
Zeby nie bylo zbyt rozowo, niewiadoma jest Jego odpornosc na napiwki a przeciez nie chodzi o zwyklego kelnera ktory z napiwkow zyje tylko o „takiego”.
27 lutego o godz. 1:18
Pytanie do red. Passenta :
Wyobraża Pan sobie ażeby Marszalek pozwolil Tuskowi swoje kury szczać prowadzać !? Bo ja nie !
Prymitywne ataki na kościól są faktem i nie da się ich przemilczeć – jak mawial stary Fryc „Suum cuique !” – dla każdego coś dobrego. Czyli dla Passenta gadki o fundusz kościelnym a dla holoty spod znaku Palikota wrzaski pod adresem obrończyń krzyża :
„pokaz cycki !!!”…..
PS.
Kelnerzy II RP obslugiwali inżynierów którzy w Centralnym Okręgu Przemyslowym w niecaly rok wybudowali fabrykę armat. Teraz Generalowie stoją na bacznośc przed przydupasami niemieckich Fundacji jak np. Klich -> „Konrad Adenauer Stiftung” którzy rozwalają polska armię.
I to się nadaje do prasy !
27 lutego o godz. 1:26
To wsztko takie zabawne,Michalik gnoi policjanta ktory dal mu madat ,skad ten chuj sie wzial ? Prawo i prestrzeganie prawa to jakas abstrakcja dla Polakow.
27 lutego o godz. 2:20
Nie ma kelnrow? Moze!
Przede wszystkim nie ma takich Marszalkow, ktorzy maja poczucie swojej wartosci wlasnej, bez prasy, glupich pismakow, oczerniajacych, szukajacych tylko „wpadki” albo innego potkniecia.
27 lutego o godz. 4:20
Dla mnie niestety cale dzialanie Tuska znowu wyglada jak sterowane sondazami.
Jak sie zaczela „afera” z ACTA ktos napisal, ze zaraz Tusk wezmie sie za Kosciol bo traci ostro wsrod mlodziezy.
No i prosze.
Poczekajmy na ofensywe medialna jak widac w tym felietonie juz sie zaczela , ale napisza o tym od Paradowskiej, Szostkiewicza, Jastruna do Hartmana, Warszawskiego i innych niezawodnych autorytetow- w nastepnych sonadzach Tusk odzyska czesc straconego elektoratu.
Jest to tak przewidywalne jak zblizajaca sie wiosna.
27 lutego o godz. 6:01
Dla jasnosci – wiele cytowanych zmian zwiazanych z funkcjonowaniem Kosciola w Polsce jest na pewno koniecznych.
Ale wydaje mi sie, ze proporcjonalnie do wagi tego „problemu” naglosnienie medialne ma wszystkie cechy „odwracania uwagi”.
Ja wiem, ze Kosciol to, ze Kosciol tamto ale w morzu zle funkcjonujacego, niefektywnego panstwa.
Tragicznych potencjalnych zagrozen jak na przyklad demografia.
Narastajacego rozwarstwienia spolecznego i wszystkich problemow z tym zwiazanych.
Z nasza sluzalcza polityka zagraniczna i ogolna niezwykle toksyczna sytuacja na Bliskim Wschodzie – bicie medialnych bebnow do swietej wojny z Iranem, Syria itd.
Mysle, ze poniewaz Rosja zawetowala „Przyjaciol” Syrii my bedziemy frontem atakow na Rosje ze wszystkich mozliwych katow- ze szkoda glownie dla Polski.
Znowu damy sie naiwnie rozegrac w imie cudzych interesow.
Te „problemy” z Kosciolem i jego „pelzajaca dyktatura” pelnia podobna role jak w przeszlosci nagonka na Zydow, cyklistow i filatelistow.
Postepowe media kochaja ten temat i moga (Szostkiewicz to juz prawie o niczym innym nie pisze – jakby Kosciol byl jedynym i podstawowym problemem spedzajacym mu sen z oczu…) pisac o nim bez ustanku znajdujac kolejnego pedofila w parafii i kolejny dowod zachlannosci Kosciola w Pipidowce Wielkiej – ale realne zagrozenie z pajacowaniem Sikorskiego dla tych wrazliwcow jest nie warte uwagi.
Nie dlugo mozemy wziasc udzial w kolejnej katastrofalnej misji amerykanskiej z setkami tysiecy ofiar i zlamanym zyciem milionow, demokracja w UE sie sypie a Grecy grzebia w smietnikach, kryzys zaglada na Polske przez lufcik i jest tuz tuz.
A my szukamy kelnerow, ktorzy pogonia biskupow…
Proporcji kochani proporcji
27 lutego o godz. 7:18
http://www.youtube.com/watch?v=mKpXNxOQWME&NR=1
Tusk traci popularnosc wiec zagral Palikotem ale to jak zawsze na slowach sie skonczy.
Musi wymrzec pokolenie JPII zeby mozna bylo w Polsce cos w tej materii zmienic.
27 lutego o godz. 8:02
A co się dzieje z policjantem, który wręczył mandat za nieprzepisową jazdę samochodem arcybiskupwi Michalikowi. On nie był kelnerem a tylko policjantem zobowiązanym do egzekwowania przestrzegania prawa.
27 lutego o godz. 8:17
http://www.weeklystandard.com/blogs/chart-america-s-capita-government-debt-worse-greece_631797.html
27 lutego o godz. 8:51
Kot Mordechaj (29-02-g.22:12)
Bez urazy! Uwielbiam koty.
Ot, przytoczyłam pewien dowcip rysukowy, który – moim zdaniem – oddaje sedno sprawy: kto kim jest, a do kogo/czego sie przymierza.
27 lutego o godz. 9:16
Alex
27 lutego o godz. 1:26
To wsztko takie zabawne,Michalik gnoi policjanta ktory dal mu madat ,skad ten chuj sie wzial ?…”
Jak widac strategia ukierunkowania frustracji dziala perfekcyjnie…
Alexowi juz nie przeszkadza nieudolny rzad caly „gniew” znalazl swoj upust…
Jak sie zaczyna „pieprzyc” to
skoro juz nie mamy Zydow mozna zawsze poszczuc na ksiedza albo mohery.
27 lutego o godz. 9:27
@TO
Ja porownuje Falicza do absolwenta i jakos mi wychodzi, ze jest troche merytoryczny. Ty jestes kostycznym maniakiem precyzji, ja raczej jestem niechlujnym , a przez to bardziej tolerancyjnym *myslicielem*
Z jajami trzeba uwazac, zeby ich nie rozbic
27 lutego o godz. 9:29
@TO
Jeszcze jedno, absolwent mi radzi, zebym sie przekonal osobiscie, ze Friedman jest idiota. Co o tym sadzisz ?
27 lutego o godz. 9:31
Qba
26 lutego o godz. 23:22
Andrzej Falicz
26 lutego o godz. 18:41
Ta telewizja Trwam …
Nie spelnili czgos tam to niech spelnia i niech dostana.
Radio Maryja Rydzyka jest finansowane przez państwo
Jednym słowem chodzi o państwową kasę.
Pozdrawiam zza gór i rzek
Qba”
OK niech Rydzyk ma szanse polatac z taca moze zbierze co trzeba.
Ale niech sobie te biedne babcie moga stacjonarnie „posluchac slowa bozego” skoro im to potrzebne.
Telewizja Trwam ma bardzo zabawna archaiczna forme graficzna i caly ten wytwor „telewizjopodobny” ma rozczulajaca oprawe nostalgiczna dla starszych osob – wyglada z okienka jakby dalej byly lata 60-te.
Sa muzyczne zyczenia, widoki wierzb i pol.
Tylko czekac jak wyskoczy z tekstem Suzin…
Przy wrzaskliwych i debilowatych telewizjach komercyjnych XXI (w wiekszasci tanie kalki amerykanskich „gowien” w „formie i tresci” …) to dla wielu ukojenie.
Rydzyk nadaje monotonnym glosem a babcia usmiecha sie przez sen i slodko sobie drzemie.
Czasem nie budzac sie pokiwa glowa..”tak, tak swiete slowa” -zamruczy i dalej blogo spi.
Nie musi co 5 minut podskakiwac by wysluchac jazgotania o podpaskach „Always” lub innego lekarstwa na zatwardzenie.
Najwyzej dzwonki do mszy lub znajome zawodzenia.
27 lutego o godz. 9:46
Czego nie dowiedzialem sie od Dawida Warszawskiego; manowicie tego, ze wielu polskich Zydow (Zydow-Polakow) wyjechalo w latach 45-48 do Niemiec po pierwszych pogromach (zaznaczam, ze nie chodzilo o katastrofy meteorologiczne. W latch nastepnych az do pamietnego roku 1968jednym z kierunkow emigracji polskich Zydow byly Niemcy. Wielu sie zintegrowalo i przyczynilo do rozwoju Gmin Zydowski w niemieckich miastach. Wielu przyczynilo sie do rozwoju kulturalnego i gospodarczego Niemiec, wielu uczestniczylo w nim czynnie czy biernie, zyjac w spokoju.
Wikingowi wod srod ladowych polecamw Berlinie, szczegolnie restauracje King David oraz Koscher Classroom.
27 lutego o godz. 9:46
Kwiatek z blogu Pani Paradowskiej. Tam to jest wesoło! A ja myślałem czy warto jest reagować na niegrzeczną zaczepkę TO z 16.54. Pomyślałem, że lepiej nie. Może puszczą ten cytat i TO go przeczyta.
„Do @Marcina (22.45 dnia 26.02) – słuchaj ty gnojku zasrany albo ofiaro pękniętej prezerwatywy, która urodziła ciotka, bo matka pranie akurat miała – nie podnoś koszuli jak nikt ciebie pier…c nie chce. Opuść ją i idź sobie do swoich, gdzie bez przeszkód będziesz mógł zarabiać na zbawienie wieczne, po drodze zabierz tych, którym na tym zależy. Prawdopodobnie nie chodzi o Ewę 1958 (jak zauważyłem) a o mnie z cała pewnością!! Tak, był taki „książkowy pilot”, żył 16 sekund od momentu dania pełnego gazu, „zdarło” go do pasa na betonie, który w tym momencie robił za raszpel, jeśli oczywiście co to takiego raszpel.
Chciałbym, byś się odpierd…ł od dwóch nicków: Czesław i Ewa 1958.
Zrozum kaznodziejo, że na tym ugorze nic ci nie urośnie, próżny trud.”
27 lutego o godz. 10:04
Kazimierz Kutz powiedział; „- Kościół mąci w głowach Polaków, bo żyje z kłamstwa.”
http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/kazimierz-kutz-kosciol-maci-w-glowach-polakow-bo-z,1,5037902,wiadomosc.html
27 lutego o godz. 10:25
Wybiorcza robi sie juz nie do strawienia.
WSZYSTKO musi byc zwiazane z programowym tematem numer jeden!
Na temat doskonalego filmu iranskiego i wczorajszych Oskarów Wybiórcza miala w tytule wytluszczonym drukiem do zakomunikowania gawiedzi:
„Oscar dla irańskiego filmu „Rozstanie” za najlepszy obraz nieanglojęzyczny to zwycięstwo Iranu nad „syjonistycznym reżimem” Izraela – uznała irańska telewizja..”
Ludzie zaczynaja sie wkurzac i Wybiórcza ma swoje wymarzone dowody na antysemityzm.
Swoja droga powinno dac do myslenia, ze w „sredniowiecznej dyktaturze ajatollachow”, ktora „trzeba” za wszelka cene i w imie wolnosci zbombardowac jest miejsce na dynamiczne i kreatywne zycie kulturalne – to powinien byc szok dla karmionych sereotypami i strachami ludzi.
Podobny film u saudyjskich przyjaciol amerykanskich powstanie moze za 20 do 50 lat…
27 lutego o godz. 10:29
Grace (26-02-g.17:08)
Też oglądałam w „7 Dniu Tygodnia” obrońców status quo KK ze wzrastającym zażenowaniem i złością.
Co się jeszcze musi wydarzyć, by KK, który bezczelnie okrada swoje owieczki, a raczej barany, zaglada im pod kołdrę i „namaszcza” ulubionych polityków, dostał wreszcie po łapach.
Kto tu w końcu „posprząta” w imię przestrzegania Konstytucji?
27 lutego o godz. 10:35
Ryba (26-02-g.20:57)
Jeszcze nie obejrzałam „Artysty”, ale chętnie wierzę, że ten filmowy hołd dla „złotego okresu” kina zasłużył na kilka statuetek oscarowych (dla mnie kultowym filmem o podobnej tematyce jest „Cinema Paradiso”).
Co do „W ciemności” miałeś słuszne przeczucie, ze ten film przegra z „Rozstaniem”. Temat Holocaustu po prostu się „przegrzał”. Teraz jest moda na problematykę irańską.
27 lutego o godz. 11:07
Jesli przetrwanie telewizji „Trwam” jest jedynie kwestia finansowa, to moze sprobowac za pomoca kolekty uratowac ta tak wazna dla polski katolikow stacje ? Moze stworzyc fundacje dla jej ratowania, do ktorej mogli by wplacac wszyscy instytucjonalni i prywatni zainteresowani ?
Moze oficjalny kosciol moglby w klopotach „Trwam” dostrzec szanse na poprawe swojej nadszarpnietej w spoleczenstwie reputacji i zdobyc sie na wspanalomyslna darowizne ?
Moja dobra znajoma, nauczycielka, osoba wierzaca, opowiadala mi jak to jej szkola po wprowadzeniu w niej lekcji religii, zwrocila sie do kosciola z prosba o umozliwienia jej przeprowadzania czesci tych lekcji w pobliskiej, koscielnej salce katechetycznej. Prosba ta byla podyktowana problemami lokalowymi szkoly wynikajacymi z nowego zadania. Spotkala sie ona niestety z odmowa ze strony kosciola, ktory liczyl na to, ze uda mu sie uzyskac dodatkowe dochody z komercjalnego wykorzystania tej salki.
Konkluzja Nauczycielki brzmiala; „Kosciol jeszcze nikomu nic nie dal”.
Moze warto popracowac nad tym wizerunkiem Kosciola ?
27 lutego o godz. 11:15
Nie dziwię się tej burzy. Święte krowy łatwo nie zrezygnują z przywilejów i apanaży. Jeśli ktoś liczył, że to lekko przejdzie to był bardzo naiwny. Mnie tylko ciekawi ile będzie miał determinacji Pan Premier? Czy znowu „polegnie” jak w sprawie ACTA?
27 lutego o godz. 11:17
axiom1
26 lutego o godz. 19:47
——————————–
kelner z anegdoty Antoniego Słonimskiego, jako metafora, jest czystą , bezimienną, jednozdarzeniową abstrakcją.
W odniesieniu do całego, powyższego- metafora z Piłsudskim powinna być traktowana na taką samą miarę.
A co kto wewnątrz siebie z tego utoczy, to „tego-jego”…
Pozdrawiam,Sebastian
27 lutego o godz. 11:25
@mag
Odezwałam się do Ciebie (dwa razy) na blogu p.Paradowskiej.
Pozdrawiam.
27 lutego o godz. 11:32
Lewy 9.59
Lewy pisze do TO czy może przeczytać Friedmana „Kapitalizm i wolnośc” jako przykład idiotyzmów.
Zapytaj jeszcze TO czy możesz pójść do toalety !
27 lutego o godz. 11:34
Mnie to zastanawia, dlaczego w tym kraju patriotyzm jest utożsamiany głównie z interesem Kościoła. A przeciez Kościół to instytucja globalna, z centralą w Watykanie, reprezentująca przede wszystkim swój własny interes, kosztem interesu Polski i Polaków. Dlatego wydziera się ziemię samorządom i doi państwo ile wlezie, ale etatowym i jedynym prawdziwym „patriotom” jakoś to nie przeszkadza. Wyzywają Tuska, że pełza na kolanach przed Rosją i Niemcami, a o własnym pełzaniu na kolanach przed Kościołem jakoś ani słowa.
27 lutego o godz. 12:01
@absolwent
Z tym pytaniem do TO to byl zart, slowo daje. Do kibla tez chodze bez niczyjego pozwolenia.
A tak by the way, dlaczego chcesz, zebym czytal idiote Friedmana. Ja to bym raczej odradzal przyjacielowi, zeby czytal idiote, no chyba, ze uwazasz mnie za wroga. No to rozumiem
27 lutego o godz. 12:11
@głos ludu:
Dziedzictwo XIX wieku, a i może czasów wcześniejszych, gdy to wrogów Polski utożsamiano z odmiennymi odłamami chrześcijaństwa.
Ale faktem jest, że to skojarzenie szkodzi i patriotyzmowi i Kościołowi.
@alina:
Chętnie się podpiszę, bo wczoraj słyszałem fragment kazania o tym, że „my jesteśmy tolerancyjni, bo nie palimy homoseksualistów, a nam palą kościoły”.
Nic tak nie zraża do Kościoła, jak unoszący się nad nim duch „plemiennego” szowinizmu.
@Bywalec2:
Nie przejdzie także z przyczyn praktycznych, bo nie chodzi o jednorazową sytuację finansową Fundacji Veritas, a jej cały biznesplan i trwałe podstawy finansowania.
27 lutego o godz. 12:15
ET
27 lutego o godz. 9:46 …
Mam nadzieje, ze Cie to ET nie zaskoczylo.
Ja poznalem osobiscie dwoch polskich Zydow w Bittburgu.
Obaj nosili na szyi Gwiazdy Dawida wielkosci kol mlynskich i prowadzili swietnie prosperujacy burdel jednoczesnie dajac naszym rodaczkom zarobic i amerykanskim zolnierzom stacjonujacym w Bittburgu przynosic zasluzona ulge po trudach obrony wolnosci.
Maks koniecznie mnie chcial ozenic (biorac mnie jako Lodziaka za swego) z Niemka zebym mogl tez skorzystac z tego raju.
Bo jak mowili bracia „nikt nam tu nie podskoczy – jeszcze by sprobowali Szwaby robic Zydowi kolo dupy!” stad te widoczne Gwiazdy.
Bez owijania w bawelne przyznali mi, ze byl to wybor podyktowanych rachunkiem ekonomicznym i innymi korzysciami plynacymi z zydowstwa w powojennych Niemczech.
No coz nie chce tego w zaden sposob uogolniac ale jest to taki kawalek prawdziwego zycia i przykladu „ze to roznie bywa”.
Wiec zanim wyskoczysz ze swoja parabola na temat narodowego charakteru gdzie Polacy przelicytowuja wszystkie narodu lacznie z Niemcami w swoim efektywnym antysemityzmie nie folguj sobie zanadto.
Polacy rowniez z sympatia wypowiadaja rozne opinie o Ruskich czy Pepiczkach czy Szwabach.
Ale sam bylem swiadkiem ryku radosci gdy nasza wycieczka spotkala ruskich braci na bezdrozach Egiptu – niby „ruskie” ale nareszcie swoi i mozna bylo sie z kims porzadnie napic.
27 lutego o godz. 12:16
SympatykDP, 25.02. polecam:
Henryk Lewandowski – Wysłany 26.02.2012 o 23:24 – http://www.stachurska.eu/?p=6906 :
„Numerologia jest argumentacją bardziej uczciwą od prognozy demograficznej. Wiadomo powszechnie, że wypłacalność emerytur zależy od poziomu składek do ZUS i do funduszy emerytalnych.
Składki z kolei zależą od wysokości dochodów z pracy, a nie od relacji pomiędzy liczbą pracujących i liczbą emerytów. Prognozy demograficzne w zestawieniu z poziomem dzisiejszych wynagrodzeń są oczywistą manipulacją i odwracaniem uwagi społeczeństwa od innych, ważniejszych problemów, takich jak np. konieczność zmiany systemu wynagrodzeń w naszym kraju. Czas najwyższy wprowadzić w życie obowiązującą w UE zasadę, że minimalne wynagrodzenie ma wystarczyć na pokrycie kosztów utrzymania czteroosobowej rodziny! Nie można dalej tolerować utrzymywania konkurencyjności polskiej produkcji kosztem skandalicznie niskich wynagrodzeń za pracę! W krajach, gdzie pracę człowieka wynagradza się godziwie, nie ma problemu z emeryturami. Ważniejsza od reformy emerytur jest zatem reforma
wynagrodzeń, która zwiększy popyt wewnętrzny i doprowadzi do możliwego w Polsce dwucyfrowego tempa wzrostu gospodarczego. Jest to możliwe w każdym kraju ?zapóźnionym? gospodarczo, ponieważ tempo wzrostu zależy głównie od poziomu, z którego się startuje. Nowoczesne technologie i racjonalna organizacja gwarantują zwielokrotnioną wydajność pracy, a o rozwoju głównie decyduje szansa zbytu produktów i usług. Z uporem powinno się rządzącym przypominać dosadne hasło Prezydenta Clintona GOSPODARKA GŁUPCZE !!!”
27 lutego o godz. 12:25
LEWY
27 lutego o godz. 9:27
@TO
Ty jestes kostycznym maniakiem precyzji, ja raczej jestem niechlujnym , a przez to bardziej tolerancyjnym *myslicielem*
Z jajami trzeba uwazac, zeby ich nie rozbic…”
Panie Lewy,
W zwiazku z jajami i kostyczna zasadniczoscia TO – to bywa ona w efekcie czesto dosyc zabawna – przypomina mi sie powiedzenie, ktore calkiem niedawno na tym blogu zastosowalem.
„Jezeli masz ochote powiedziec cos bardzo madrego sprawdz najpierw czy masz zapiety rozporek”
To tak w sprawie druzgoczacej krytyki Tyma przez TO ,
ktory nazwal tymowski felieton satyrycznym „prostackim keynesizmem” (czy cos w podobny zadety desen…).
Szkoda, ze Tym tego nie czytal moglby byc material na nastepny felieton.
27 lutego o godz. 12:29
głos ludu
27 lutego o godz. 11:34
Mnie to zastanawia, dlaczego w tym kraju patriotyzm jest utożsamiany głównie z interesem Kościoła…”
Przez kogo w tym kraju?
Jezeli mozna zapytac.
Wskaz mi np. jedna osobe na tym blogu, ktora niezaleznie od sympatii politycznych tak wlasnie uwaza.
Bo jezeli wiesz to z wlasnego doswiadczenia i sie nie zgadzasz to wystarczy przeprowadzic samokrytyke.
27 lutego o godz. 12:32
jasny gwint
Pewnie prawdę powiedział ten p. Kutz, tylko sprytnie szelma przemilczał, jaki to kościół mąci w głowach Polaków, bo zaraz by zakończył swe publiczne występy w mediach, okrzyknięty antysemitą, albo starym sklerotykiem, darwinowskim dowodem na to, że ewolucja przebiega także w odwrotnym kierunku i z człowieka, który w czasie życia nabył już jakiś bagaż wiedzy oraz umiejętność trzeźwej oceny rzeczy, czyni na powrót tabulę razę.
A takie rzeczy, jak u p. Paradowskiej, to zwykle leżą obok kwiatków i w niczym zapachu kwiatków nie przypominają.
ET
W tych latach kierunek był odwrotny, gdyż to do Polski przyjechało co najmniej 15 tysięcy żydowskich bolszewików z Rosji, którzy wojnę przetrwali tam w spokoju. Montowali tu kolejną republikę sowieckiego kraju rad, jednak mimo tęgich wysiłków przez dziesięciolecia, robotę jak widać spieprzyli – na twoje szczęście, bo zamiast w Szwajcarii, siedziałbyś teraz na Kołymie.
Alex
Nieładnie tak o policjancie.
27 lutego o godz. 12:50
Przerazajace ile czytelnikow tego bloga pisze pozytywnie o Palikocie.
27 lutego o godz. 13:34
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Jakub_Massalski
Dla przypomnienia „patriotyzmu” niektórych purpuratów….
Bywało, że wisieli za wysługiwanie się obcym dworom, ale legenda głosi, że Kościół zawsze z Narodem.
Choć przeciw Społeczeństwu…..
27 lutego o godz. 14:20
jescze dwa lata temu, taki teskt by nie przeszedl, cos sie ruszylo, i juz glosno, publicznie krytykuje sie instytucje Kosciol. Bo te glosy krytyki nie sa pojedyncze, ale coraz wiecej jest. Co ciekawsze, niektorzy dzienikarze tez odslanija swe prawdziwe oblicze, jak Kolenda-Zalewska, ktora okazala sie hipokrytka i agentem Moherowych beratow.
powoli wkracza sekularyzacja, jest to proces dlugotrawly, ale dzowny koscielne juz coraz slabiej beda dzwonic. Amen.
27 lutego o godz. 14:22
Uważam za nieeleganckie traktowanie bloga pana Passenta do pisania o wszystkim, o czym tam komu w duszy gra. Skoro felieton poświęcony jest Telewizji Trwam, to należy spodziewać się odzewów na ten temat, a nie wyborów prezydenckich w Rosji, rozdaniu Oscarów czy o „Gazecie Wyborczej”.
Jak kto ma taką nieprzepartą potrzebę, niech założy sobie bloga, a nie żeruje na popularności bloga red. Passenta.
Przechodząc zaś do rzeczy, kierowanie pretensji do rządu o decyzje KRRiTV jest bezsensowne. Jest to organ od rządu niezależny. Skoro nie ma się pretensji do rządu, że Nagrodę Nike dostał Marian Pilot, że jakiś kryminalista nie siedzi w areszcie, że sąd kogoś ukarał za surowo lub za łagodnie, to nie ma sensu kierowanie do rządu pretensji o decyzje niezależnego od rządu organu konstytucyjnego.
Prościej jest spełnić kryteria przez ten organ ustalone. Te protesty przypominają groźby pewnego starozakonnego pod adresem Jahwe, że jak znów nie wygra na loterii, to przestanie szanować szabat. Każdy wie, jak Jahwe na to zareagował. Błagalnym głosem poprosił „Mosze, ty daj mi szansę, ty kup los!”
27 lutego o godz. 14:28
Znów pospieszyłem się z zapisaniem tekstu. W pierwszym zdaniu „zjadłem dwa wyrazy. Powinno ono brzmieć „Uważam za nieeleganckie traktowanie blogu Pana Passenta jako miejsca do pisania…”
27 lutego o godz. 14:37
Jak trwoga to na Boga!
Spiesze poinformowac, ze tak jak pisalem nasze media i „glowne autorytety” zaczely nadawac na tej samej linni co nasz nieoceniony redaktor.
Pierwszy artykul – wytluszczony – na internetowej Wybiorczej informuje:
Kościół katolicki w Polsce jest tak bogaty jak bogaci i ofiarni są jego wierni – ocenił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Tego dnia zaprezentowano w stolicy raport Katolickiej Agencji Informacyjnej o finansach Kościoła.
W tym momencie wszyscy biedni (a biedni jestesmy wszyscy…) powinni z piana na ustach zaczac zgrzytac zebami!
To obok snu Hartmana, w ktorym sni, ze jest biskupem ale sen jest w 90% o pieniadzach oraz felietonie Szostkiewicza, ktory niby pisze o korwecie ale nie moze sobie darowac by napisac o pieniadzach w ramach tematu kosciol – wzbierajaca fala majaca przykryc nieudolnosc rzadu i realne problemy.
KTO NASTEPNY.
Proponuje zanim zdaza napisdac stworzyc przewidywalna liste – przewidywalnych funkcjonariuszy propagandy.
Paradowska, Lis, Jastrun… no kto nastepny? – kosc zostala rzucona.
Aleks – - bierz ksiedza! bierz!
27 lutego o godz. 14:45
W i n k i n g s r o d l a d o w y zagaja jak zwykle traktujac polityke (rowniezpolityke fianasowa) jak gre w Berka. Jak istotne sa elementy psychologiczne w polityce finansowej, o tym Wiking nie wspomina. Rozdaje jednak gotowce (werbalne) wszem i wobec udajac prawie boska istote. Mysle, ze on nie lubi psychologow. Lubi zabawe w polityke, nie lubi politykow. Najbardziek jednak lubi jednak siebie; slusznie.
Jak wiekszosc tu obecnych poprawia sobie samopoczucie (czyt. samoocene) krytykujac co popadnie, jak popadnie. W ten sposob jesli nie boski, to przynajmneij omnipotentny udaje sie w kierunku gajowego.
27 lutego o godz. 14:49
….Ty jestes kostycznym maniakiem precyzji, ja raczej jestem niechlujnym , a przez to bardziej tolerancyjnym *myslicielem*
Z jajami trzeba uwazac, zeby ich nie rozbic…” powyzej madrosc ludowa…..Srodladowego mysliciela (chyba jednak gajowego). Sprytna proba pozytywnego opisu wlasnej niedoskonalosci. Niestety jest to sofistyka na niskim poziomie, a gajowego stac przeciez na wiecej. U mnie przebierance na ulicach, pasuje do opisu…..
ET
27 lutego o godz. 14:53
….Polacy rowniez z sympatia wypowiadaja rozne opinie o Ruskich czy Pepiczkach czy Szwabach…. Gajowy (zagail) powiedzial co wiedzial i nic z tego nie wynika. Moze po kilkunastu Bit… usmiechnie sie do niego los laskawiej.
ET
27 lutego o godz. 15:01
Historia Zydow polskich traktowana jest czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli i wiedza “swoje”, wszystkiemu jest winna “zydokomuna”oraz “cwaniacy” zydowscy.Gajowy uparcie twierdzi, ze polscy Zydzi nie byli Polakami (uchyle rabka tajemnicy; Artur Brauner-Zyd-Polak- znany producent filmowy jest wlascicielem wiekszosci kamienic na Ku—Damie). Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera. Ciekaw jestem spojrzenia G a j o w e g o oraz Lizakowych Ludzi na tan temat. Swiatowid jest wprawdzie na tropie subkultury postpolitycznej, sam jednak wpada celowo lub bezwiednie w pulapke na populistow.Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, emigracji i wypedzenia jest ciagle aktualny. Po dojsciu nazistow do wladzy w Niemczech antysemityzm stal sie niejako aksjomatem kultury w wielu krajach europejskich. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw niektorych Zydow(wiekszosc “klepala” jednak biede) w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury.
27 lutego o godz. 15:04
Lewy 12.01
Dlatego warto czytać Friedmana, zeby zrozumieć że nawet wsród noblistów sa idioci, a jednoczesnie dla Twojego guru TO, Friedman jest nawet nie Bogiem lecz Trójcą Swiętą !
PS. Sprawdz co ten geniusz MF mówił o zapinaniu pasów w samochodzie.
27 lutego o godz. 15:21
Trochę z innej beczki. Poszukuję książki „Choroba dyplomayczna” – niestety nie jest już nigdzie dostępna. Ratowałem się ściągnięciem wersji pdf, wydrukowaniem i zbindowaniem. Chciałbym jednak uzupełnić moja biblioteczkę o oryginał.
Czy ktoś z szanownych czytelników bloga posiada „Chorobę…” do odsprzedania ?
przemorski@wp.pl
27 lutego o godz. 15:33
wiesiek59
27 lutego o godz. 13:34
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Jakub_Massalski
Dla przypomnienia „patriotyzmu” niektórych purpuratów….
Bywało, że wisieli za wysługiwanie się obcym dworom,…”
Historia płata figle, dzis ci co się wysługiwali … siedzą -
…
ale na najwyższych stołkach.
27 lutego o godz. 15:35
Ale ambitna reforma, nad którą pracowano dwa lata, godziła w zbyt wiele interesów. Najpierw przetrzymywano ją w Sejmie niemal tak długo, jak jej autorzy uprzednio ją przygotowywali. Wreszcie jej losy przesądzili posłowie przekupieni przez ambasadora Rosji (co było oczywiste) i nuncjusza Watykanu (mniej oczywiste – jednak projekt ograniczał nieco wpływy Stolicy Apostolskiej).
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/rosjanie-za-rogiem-reytan-nie-byl-pierwszy,2,5038265,kiosk-wiadomosc.html
—————
Jeszcze jeden kawałek o interesach…..
Watykan miał WŁASNE zawsze, i dalej je posiada.
A lobbystów ma za darmo. Tacy głupi są….
Od rządu historyków oczekiwałbym głębszej znajomości studiowanego przedmiotu. Jak widać powyżej, nihil novi……
Komu teraz płacą za wspieranie swych interesów? Ni pieniędzmi, bo te idą w drugą stronę, ale poparciem, wiadomo.
27 lutego o godz. 15:37
Cóz tu pisać, to jest Ja, cóz tu pisac musiałam przestawić się ze sa istotniejsze programy informacyjne, a działalność dobroczynna jest zjawiskiem socjologiczny, cóz tu pisac takie rzeczy zawsze maja sens, dają nadzieje na lepsze życie, cóz seriale w telewizji także powinni dać ludziom nadzieje na lepsze zycie, cóz tu pisac w Francji czy w Stanach Zjednoczonych nie długo wybory, wybory prezydenckie, cóz tu pisac moze wygrać Socjalista we Francji, Cóz tu pisac, nie ma co porównywać polska lewice z francuska lewicą, cóz tu pisac potrzeby w
człowieka w polsce także sa w programie Platformy Obywatelskiej, cóz tu pisac platforma obywatelska nawet powinna byc troche lewicowa,bo zeby ludzie przyzwyczaiły do programy lewicowego, i nie bali się marzyc, np. na posiadania dziecka za pomocą metodą in-vitro, cóż warto zaryzykować na troche lewicowy program, dla Pratformy Obywatelskiej, cóz tu pisac ludzie przez PO przyzwyczają się do programów informacyjnych, a słowa sondaz, to nawet jest wyzwanie dla przecietnego człowieka
27 lutego o godz. 15:40
LEWY
W tym porównywaniu Falicza do absolwenta mogę ci pomóc. Różnica opiera się na jajach. Sam powiedz, gdy ktoś pisze – Ale idioci nadal wierzą w to co mówi Telegrafic na temat że ‘Tusk chce ofuknać prałata, zwiazkowca i bankiera’ – do tego jeszcze jakieś erraty nie wiadomo gdzie sobie przypiąć, a gdzie przyłatać na deser podaje, gdy ktoś coś takiego pisze to jednak jajecznicy z tego nie będzie. Każdy się wymiga mówiąc, że nie wierzy, że sam Telegraphic nie wierzy, itd, i tyle wysiłku włożonego w napiętnowanie blogowego idiotyzmu idzie w komin.
Z drugiej strony absolwent jest skrupulatny i zmyślny. Wie on, że nie będę grzebał w bazie serwera i wyszukiwał dowodów na jego przywiązanie do ekonomii Gierka. I słusznie na tej podstawie zakłada, że przylepieni mi łatki z min. Syryjczykiem, o którym nigdy nie pisałem, bo niewiele o tym wiem, o tym jak zrobiono głównego winowajcę i chłopca do propagandowego bicia, i nigdy go nie broniłem, ujdzie absolwentowi na sucho. Co ja napisałem? że absolwent jest zmyślny? Chodziło mi o to, że absolwent zmyśla i jest przy tym zmyślaniu ociężały.
Falicz z kolei starą mantrę prokościelną przytacza, wcale przez niego nie wymyśloną, ale sprytnie podaną. Oto z Kościołem coś trzeba zrobić oczywiście, ale większość zarzutów trzeba skierować przeciw tym, co takie cholernie trudne warunki działania kościołowi stwarzają, to są masoni, libertyni i cykliści, a także futboliści z Tuskiem na czele. Mówisz, że Falicza trzeba interpretować bez skrupułów i trzymania się precyzyjnie jego tekstu, proszę Cię bardzo. Ucz mnie, Lewy, i oceniaj surowo.
Ale zauważ ilu kelnerów się pojawiło na blogu po przytoczeniu jednej angedoty Słonimskiego.
27 lutego o godz. 16:13
„Kowalski daje Caritasowi na szczytny cel jedną złotówkę i nie wie, że tylko (wg krk aż !) 30 gr dostanie potrzebujący, a resztę…
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5615407
27 lutego o godz. 17:00
G a j o w y ciagle bladzi i sadzi w swoim samozapatrzeniu, ze wszyscy Zydzi sa homogenii jak na obrazku, przy czym nie ma wsrod nich miejsca na socjalne czy inne „dewijacje”. Gdyby Gajowy traktowal Zydow „normalnie” nie dziwilby sie spotkaniem dwu Zydow prowadzacych burdel, tak jak nie dziwi sie spotykajac dwu Francuzow, Polakow, Niemcow etc. prowadzacych takie czy inne przybytki kultury lub subkultury, uslugowe czy samoobslugowe. G a j o w y nie omieszkal o tym wspomniec w blogosferze, tak silne bylo przezycie spotkania dwu Zydow. Gdyby zajrzal do wiezienia w Tel-Avivie spotkalby rowniez przestepcow wszelkiej masci…. Nie to jest jednak zajmujace w „wybiorczym” postrzeganiu drugich przez Gajowego, w tym przypadku dwu Zydow w Niemczech.
WAZNE jest, ze nosili Gwiazdy Davida jak kola mlynskie. Poezja (figuratywne postrzeganie bliznich przez Gajowego) swiatowego Gajowego jest dosc filisterska, majaca znamiona typowej dla niego postawy anty.
ET
27 lutego o godz. 17:25
Kościół katolicki wydaje mi sie idealnym kozłem ofiarnym z którego można upuścic krew by ulzyć sfrustrowanym socjalnie ludzim. Nieraz puszczano w skarpwetach katabasów, by ostudzić emocje puszczanych z torbami ludzi. Problem jest tylko w tym, że ludzie władzy w Polsce jakby nie rozumieja tej sytuacji. I brną w nonsensy. Podobnie zresztą jak rozgorączkowany, będący w jakiejś niezrozumiałej malignie elektorat rządu. Dziś na tym blogu czytam komentarze wsparcia dla antykościelnej iluzji która stwarza w obliczu swego upadku nieszczęsny Tusk. A przecież każdy rozsądny człowiek wie, że to bzdety. W jednym miejscu zabiorą pokazowo a w drugim z nawiązką oddadzą. W miejsce zlikwidowanego funduszu chojną ręką dołożą czarnym kasy z kieszeni podatnika.
Przypominam sobie jak kilkanaście miesięcy temu na blogach Polityki wybuchła burza o tzw klaule sumienia. Aż się zatrzęsło wsód milosników rządu, niby wolnych, liberalnych ludzi, że katoliccy farmaceuci będa mogli odmawiać sprzedaży kondomów gdy sumienie im na to nie pozwoli. Pamietam, że zgasiłem wtedy tę dyskusje po sprawdzeniu, że to własnie deputowani PO do Rady Europy wraz ze swymi pis-wskimi kolegami dali szansę dla sprzeciwu antykondomianym aptekarzom. I tych kilkunastu klerykalnych palantów z Sejmu i Senatu zostało znów wybranych Państwa głosami! W Poznaniu, Warszawie, Trójmieście … . Wybraliście ich Państwo mimo tego, że informawała o tej żenadzie Polityka. Gazeta na której blogach swe lamenty antykościelne publikujecie.
Mnie sie już nie chce pisać o rządzie PO. Dla mnie w sensie intelektualnym ta grupa cwaniaków jest tematem wyczerpanym. Mnie tylko zadziwia PO elektorat. Przyznam, że czytając komentarze nie wiem już czy to blog terapetyczno – psychiatryczny czy polityczny. Ręce opadają … .
Smetnie pozdrawiam
27 lutego o godz. 17:27
@Ryba był na „Artyście”, a ja wczoraj widziałam ‘Whatever works” Woody’ego Allena, które jakiś bystrzak przetłumaczył na „Co nas kręci, co nas podnieca”
Wiem, że to staroć, ale ja mam mniej więcej dwuletnie opóźnienie. Jak Kutz mieszkam w miejscu, gdzie nie ma kina, ale jest kościół.
a wspominam o filmie tylko dlatego, że główny bohater, jego kompania i dyskusje przy stolikach to jako żywo kipiel blogowa!
Ubawiłam się setnie (niejako podwójnie) i polecam na wszelkie ponurości
pozdrowienia
PS. otago – następny w kolejce „Johnny poszedł na wojnę”.
Nie znam Łodzi, o jakiej pisałeś. Mój czas to przemiana barwnego ryneczku na rogu Piotrkowskiej i Andrzeja w gniot domu handlowego – bodajże Saspol? Naprzeciwko Dom Buta i dalej wraki kin Wisła i Gdynia – nie wiem, co się z nimi teraz dzieje.
27 lutego o godz. 17:39
Na gorąco – dwa tematy (z różnych bajek), które mnie dziś zbulwersowały
- kompromitacja IPN w sprawie byłego ambasadora RP w Moskwie, Tomasza
Turowskiego
- posłanka Sobecka osobiście uiściła grzywnę za przebiednego ojca dyrektora Rydzyka.
Chory kraj!
27 lutego o godz. 18:06
Panie Falicz, mam na myśli choćby tych wszystkich, którzy tak pokierowali pracami Komisji Majątkowej, że ta skubała państwo polskie do żywego bez dania mu szansy obrony. Tych wszystkich, którzy ględzą o szczególnych zasługach Kościoła dla państwa polskiego (może było, ale dawno minęło), o konieczności obecności krzyża i religii w szkołach, krzyża w parlamencie z pogwałceniem praw i uczuć osób niewierzących do państwa neutralnego światopoglądowo, tych wszystkich „patriotów” demonstrujących pod Pałacem Prezydenckim, gotowych zabić prezydenta Komorowskiego w imię wierności Kościołowi, tych wszystkich, którzy przedkładają wartości chrześcijańskie nad interes społeczeństwa polskiego, któremu zabrania się in vitro, podczas gdy społeczeństwo starzeje się i potrzeba dzieci, tych wszystkich innych obrońców Kościoła i antysemity Rydzyka…. Tych bredzących, że prawdziwy Polak to katolik, chyba wiesz o co chodzi, nie muszę dalej wyliczać. Krzyż w sejmie jest oznaką zależności od Kościoła, niczym innym, i jego obrona ma się nijak do suwerenności państwa i narodu polskiego w stanowieniu prawa. A jednak ludzie biorący państwowe pieniądze za pracę w sejmie będą bronić tego krzyża, bo są… patriotami. Bo „Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak jest Polakiem”, nieprawdaż?
27 lutego o godz. 20:45
Wspaniałą pieśń publikuje YouTube pt „Nasz durdom gołosujet’ na Putina”.
Przypadkiem obejrzałem dyskusjęna TVN24 ,kawałek bo szybko mnie zemdliło,z udziałem Wildsteina i drugiego,nazwiska nie pomnę,tego co wyprawił się niegdyś by lizac dpę Pinocheta.Teraz zaś twierdzi,że tylko udawał,że lizac miał zamiar,bo celem prawdziwym był wywiad a obiecanka polizywania jeno środkiem do celu.
Zazdroszczę postsowieckiemu durdomowi,że przynajmniej wie na kogo nie chce głosowac.
Sądząc z dyskusji na szacownym blogu durdom polski i narodowy nie ma zielonego pojęcia w którą stronę się zwrócic .Jedno jest pewne .Jest antykomunistyczny,liberalnie obyty,
narodowo zorientowany lecz bez przesady,antykościelny lecz doceniający rolę,światowy z ograniczeniem do paru miejsc ze szczególnym uwzględnieniem Toronto i Brukseli.Także Wawki.
Zagubiony w rzeczywistości.Reagujący nieprzyjażnie na słowa „nie przenoście nam stolycy..”
Skupiony na jałowej dyskusji co kto przez to rozumie co poprzednik zechciał wyrazic.Przynajmniej tak mu się wydawało,że zechciał wyrazic.Choc nie koniecznie chciał to wyrazic lecz tak to zrozumiano.Alleluja i do przodu!
Przyznanie przed lustrem,że żyjemy w Domu Wariatów,w stanie ciągłej hipokryzji,w której osobnicy pokroju Redaktora,stają się autorytetami.
Posługujacym się martwym Słonimskim,
który ocalic dla sprawy narodowej Michnika raczył, a ten ostatni,także dla sprawy narodowej Millera skutecznie udupił.Rywina współbrata nie szczedząc.
Kukurykuuu….!!!!
27 lutego o godz. 21:01
Teresa Stachurska.
Nie wnikam w szczegóły wzrostu gospodarczego i tzw. dobrobytu w przyszłości. Pamiętam początek lat 70-tych. Był taki doradca, który twierdził, że Polska przy napływie kapitału może rozwijać się z tempem wzrostu PKB ponad 10% rok do roku, a w 2040 roku Polska dorówna dobrze zorganizowanej niemieckiej gospodarce. Z podobnym pomysłem wystąpił kilkadziesiąt lat później (nie pamiętam dokładnie, chyba % były niższe) prof. Grzegorz Kołodko.
Jak brakuje to i nie ma i nie ma w III RP i itd. Mam do czynienia z młodymi dojrzałymi absolwentami licznych szkół i nie jestem przeważającej większości powiedzieć: pracujecie za darmo na tzw. konto rencistów, emerytów, osób będących na zasiłkach i innych formach płatnego wiekowo-chorobowego zastoju…… Budujcie własne szczęśliwe życie, twórzcie podstawowe komórki społeczne (mogą być rodziny), iskrzy im w oczach mnie chyba ostrzej……….
W końcu powiedział premier: jesteście zestresowani ale nie emigrujcie, Bartosz z NFZ załatwi wam pełne dofinansowanie na „in vitro”, sierot emigracyjnych przybywa, mieszkania po 5tys na 1m kw, na pralkę i kołyskę wystarczy, witalność narodu rośnie (fikcja).
Pozdrawiam
27 lutego o godz. 21:24
jasny gwint
27 lutego o godz. 9:46
Do koprolinguisty
Skoncz pan z ta koprolalia.
baltazarsaldo
27 lutego o godz. 23:29
Kartka z podróży
27 lutego o godz. 17:25
Szanowny Panie Kartka z podróży
Gdy bylem mlodym uciekajacym z PRL czlowiekiem wydawalo mi sie ze 80-85% rodakow to po prostu durnie. Ulokowalem swoje uczucia w liberalno-demokratycznym zachodzie. Nie rozumiem jak to jest mozliwe ze nepotyzm, korupcja i brak rozliczenia z przeszloscia ksztaltuja wspolczesna Polske. Moze lepiej jest nie byc Polakiem?
Polecam konsumpcje owocow opuncji.
baltazarsaldo
27 lutego o godz. 23:51
Kilka słów o transparentności w Kościele
Kościół w sensie struktury hierarchicznej to instytucja, która charakteryzuje się „nadrzędnością społeczną” i niejawnością.
Obydwie cechy maja długie tradycje, kształtowały się przez wieki się w sojuszu ołtarza z tronem. Nadrzędność wyrażała siew arbitralności upowszechniania teologii, w magisteriom kościoła, a niejawność była naturalną konsekwencją rozwijania się przez wieki Kościoła jako instytucji autonomicznej, odrębnej, rządzącej się własnymi prawami, podlegającej ograniczonej kontroli władców. Dla przykładu, przez wieki kler nie podlegał sądom świeckim, tylko kościelnym, a z drugiej strony bywały długie okresy, gdy to obywatele świeccy byli sądzeni przez trybunały kościelne.
Ślady, pozostałości tej specyficznej odrębności Kościoła są wyraźne widoczne w dzisiejszym funkcjonowaniu kościoła hierarchicznego w Polsce, np. dystans nauczycielski hierarchów w stosunku do społeczeństwa, reagowanie głośnym moralnym wzburzeniem na każdą krytyczną wzmiankę odnoszącą się do poczynań Kościoła, hermetyczność w działalności instytucji kościelnych okazywana w przypadku potknięć, błędów, naruszeń prawa przez ich funkcjonariuszy.
Nie przyznanie koncesji nadawczej dla TV Trwam przez KRRiTV niektórzy hierarchowie usiłują przedstawić jako czyn niemal szatański, knowania libertynów i masonów demonstrując metodę propagandową tyleż przestarzałą, co nieskuteczną w oświeconym społeczeństwie.
W odczuciu dużej części opinii najważniejsze są problemy rozliczeń finansowych Kościół/państwo, oraz Kościół/lokalne wspólnoty wiernych. Generalnie chodzi o jawność przychodów i wydatków.
Tutaj tradycje w Kościele są niedobre. To jest sprawa Kościoła – twierdzą hierarchowie i nikomu nic do tego, z ogólnych przedsięwzięć się rozliczamy. W tym sęk, ze duża część obywateli ma paskudne odczucie, że te rozliczenia są zbyt ogólne. Tutaj jest potrzebna pełna transparentność finansowa. Kościół co prawda nie jest taką samą instytucją jak każda inna, ale w dziedzinie gospodarowania pieniędzmi, bilansowania przychodów i wydatków przekonania obywateli nowoczesnego państwa są konkretne – Kościół musi się rozliczać tak samo, jak każda inna publiczna instytucja, a nawet jeszcze dokładniej.
Pierwszym nieśmiałym krokiem premiera w tej dziedzinie były propozycje odnoszące się do uporządkowania finansów na linii państwo/Kościół. Moim zdaniem jest to najpewniejsza droga do uporządkowania stosunków Kościół/państwo. Hierarchowie nie mają moralnego prawa się obrażać, oburzać, jeśli ujawni się transakcyjne ceny nieruchomości zwróconych przez Komisję Majątkową oraz publicznie naświetli nadużycia i nieprawidłowości popełnione przy okazji jej działalności. Obywatele powinni poznać finanse Kościoła.
Dziś jedna z instytucji kościelnych opublikowała coś w rodzaju bilansu przychodów i wydatków. Rząd powinien się kierować tutaj tylko i wyłącznie odpowiednimi przepisami i prowadzić działania zmierzające do stopniowego uregulowania zasad rozliczeń finansowych i jeśli to nie jest możliwe, to do „narzucenia” Kościołowi ( w interesie państwa) transparentności w dziedzinie finansów. To jest klucz do uporządkowania stosunków Kościół/państwo, wierzący/niewierzący.
Drobniejsza, ale ważna sprawa, delikatna i wrażliwa na protesty i fochy. Opłaty co łaska – za chrzty, śluby, pogrzeby i inne posługi. Czy zasada „co łaska” powinna być nadal utrzymana? W wielu państwach nastąpiło odejście od niej.
I ostatnia sprawa. Sądzę, że pomysł z podatkiem kościelnym jest najlepszy, tylko, czy do zrealizowania w Polsce? Koncepcja kierowania 1% podatku należnemu państwu na rzecz Kościoła ma szereg wad, m.in. teoretycznych, ustrojowych.
Pzdr, TJ
28 lutego o godz. 1:17
„Dla nas rzeczą pierwszej wagi jest precyzyjne stwierdzenie, już nie tego co jest stwierdzone, czyli ile tych substancji szkodliwych było w soli, którą sprzedawano jako jadalną do producentów (żywności – red.), ale ile tych szkodliwych rzeczy wykryto i czy w ogóle wykryto w jakimkolwiek produkcie, jeśli chodzi o te firmy już producenckie – stwierdził premier.”
To dość oryginalne rozumowanie i odnoszę wrażenie, że czytam słowa nie premiera RP, ale np. jakiego lobbysty gigantycznych zakładów mięsnych (czyżby sam Smithfield był tu umoczony, rzeźnik świata oraz właściciel większości znanych zakładów mięsnych w Polsce – bo nie polskich przecież – słynny już z zatruwania nam środowiska? ), który usiłuje bagatelizować gigantyczny skandal kryminalny – trucie obywateli RP przez szajkę oszustów. Skoro wiadomo, że ta sól nie była żadną solą, a odpadem poprodukcyjnym, skażonym dioksynami, azotanami, substancjami rakotwórczym, to przecież wiadomo również, iż te trucizny muszą znajdować się sprzedawanej nam żywności. Ja padliny z pomordowanych zwierząt nie jadam, więc nie pękam, ale miliony ludzi owszem.
„- Przebadaliśmy tę sól wraz z ekspertami z Politechniki Łódzkiej. Udowodniliśmy, że zawiera siarczany. Jedna z próbek zawierała azotan potasu, czyli saletrę potasową. To środek, który po przemianie w nitrozoaminy może stanowić zagrożenie rakotwórcze. Zaś według fachowców, którzy dokładnie znają proces produkcji chloru i to jak powstaje sól wypadowa, ten proces powoduje, że w soli wypadowej znajdują się pewne ilości dioksyn (jedne z najbardziej toksycznych związków – red.) – wymieniał Patora.”
Wyjaśnienia akceptowane jak czytam przez prokuraturę, że firmy, które kupowały tę truciznę solopodobną nie miały wiedzy, co kupują, są śmieszne. Jak wielka firma spożywcza chce kupić sól spożywczą, to zwraca się z tym bezpośrednio do kopalni soli, bo tam dostanie zarówno sam produkt jak i najlepszą cenę, a nie idzie do producenta polichlorku winylu oraz nawozów azotowych, który kopalnią nie jest, a na swej stronie internetowej jasno informuje o przeznaczeniu odpadu, który ma na zbyciu: „Sól wypadowa znajduje zastosowanie w przemyśle chemicznym i energetycznym, a także wykorzystywana jest do produkcji barwników i do zimowego utrzymania dróg.” Jeśli np. dział handlowy jakiegoś gigantycznego rzeźnika kupuje ten odpad, zamiast soli, w zakładach chemicznych, albo nawet u pośrednika, to doskonale wie, co kupuje, a technolodzy spożywczy rzeźnika, układający i zatwierdzający receptury, doskonale wiedzą, jaką sól i skąd stosują – do każdej dostawy otrzymują atesty oraz certyfikaty; wie to także kontrola jakości rzeźnika oraz jej szefostwo, poza tym oni doskonale wiedzą, jak wygląda sól spożywcza – ergo, proceder działa z premedytacją, na szkodę konsumentów, z narażeniem ich życia i zdrowia.
Chyba pozostaje zasugerować kucharzowi p. Premiera, aby solił mu potrawy wprost ze skrzyni do przechowywania surowca dla zwalczanie ślizgawicy na drogach w zimie, ale nie zrobię tego, bo mimo wszystko, wciąż życzę mu długiego życia w zdrowiu.
Jednak konsumenci mają prawo i muszą wiedzieć, kto ich z premedytacją truje – kto był odbiorcą tego odpadu?
28 lutego o godz. 3:15
Zgadzam sie calkowicie z opinia Szanownego Redaktora, ze Nasz Swiety Kosciol Katolicki zamiast byc ascetyczno-ewangelicznym i wojujacym stal sie obecnie sybaryczno-ekumenicznym. W ten sposob zas zaniedbal swoja podstawowa powinnosc jaka jest czynna walka z poganstwem wszelkiej masci. Nie mniej, w kraju katolickim konieczne jest spelnianie woli Narodu w formie udostepnienia Kosciolowi dostepu do mediow. Pod tym wzgledem rzady gauleitera Tuska bardzo mnie rozczarowaly.
28 lutego o godz. 4:55
WISIA ODESZŁA
/Danielowi Passentowi
felietoniście Polityki/
Już nie ma dzikich plaż,
Panowie Passenci niedługo odejdą
Chłam i tandeta zaleje nas
Niedługo smutne czasy nadejdą.
Panie Danielu Pe
Powiem panu że
Jest mi dzisiaj źle
Nie ma wielu Danieli Pe
Dlatego mi źle.
Za świat przez Pana opisywany
Jest Pan przez nas podziwiany.
Niestety świat nasz schodzi na psy
Łokciami włażą źli, a odchodzą tacy jak Ty.
Wisia odeszła, pociekły mi łzy,
Ona już w niebie
Dlaczego płaczę
Toć mam jeszcze Ciebie?
Częstochowa, 28. 02. 2012r
Lech Górnicki
28 lutego o godz. 6:30
ET
27 lutego o godz. 17:00
G a j o w y…”
ET,
ja nie wiem kto to jest ten Gajowy ale piszesz dokladnie to co ja napisalem.
(Po co uzywasz tych glupkowatych pseudonimow przezwisk , ze niby z pogardy mowisz o kims w trzeciej osobie? Ja pisze zawsze do Ciebie ET sluchaj a nie „medrek ze szwajcarii powiedzial” to dziecinne co robisz)
Nie nalezy uogolniac!
Rowniez powody z jakich Zydzi mogli wyjezdzac z powojennej Polski moga byc najrozniejsze i zawsze indywidualne.
Twoj wpis o tym, ze kilkanascie tysiecy Zydow wyjechalo z powojennej Polski „tuz po pogromach” do Niemczech wcale nie swiadczy o tym, ze uciekali z antysemickiego kraju do ostoi tolerancji jaka staly sie Niemcy nazajutrz po samobojstwie Hitlera jak sugerujesz.
Poniewaz faktycznie Ty operujesz na poziomie gazetowo-ksiazkowym masz tendecje to teoretyzowania i ryzykownych uogolnien – ja dajac „przyklad z zycia” (ktorych Tobie wyraznie brakuje) – chce Ci wykazac , ze na poziomie rzeczywistym nie ma miejsca na Twoje uogolnienia.
Piszac sarkastycznie o Pepiczkach, Ruskich i Szwabach nawiazuje do NIESZKODLIWEJ tendencji do naigrywania sie z sasiadow.
My sie tez nazywamy nawzajem Pyrami czy Centusiami – ja mowie do mojej kochanej Gruba (chociaz jest chuda…) – byc moze dla Ciebie tolerancja opiera sie na poprawnosci uzywania przezwisk. Przywiazujesz zbyt duza wage do pozorow – „to taki nowoczesny trynd” – jak dlugo gadamy na okraglo „buzi dupci” to wszystko jest ladnie i rozowo.
Ale mozna kogos nazywac i czuc sympatie – to mialem na mysli piszac o radosci Polakow ze spotkania Rosjan (Ruskich) za granica.
Bo tam nagle okazuje sie, ze pomimo tragicznej czesto historii ludzie sa sobie bliscy i odbieraja sie w ten sposob.
Malo tego im dalej tym ta bliskosc staje sie oczywistsza.
Ja mialem przyklady w Australii (wiele) gdzie Polacy lubili ( z wzajemnoscia) bawic sie w niemieckim klubie bo to bardziej „wsrod swoich”.
Mam wrazenie, ze te wszystkie „upiory” i dete anty-izmy tworza ludzie tacy jak Ty.
Przypomina mi to historie opisywana na tym blogu o homoseksualnej parze , ktora jakoby spotykala sie na codzien z „typowym polskim” brakiem tolerancji.
Otoz znalazlem wywiad z tymi panami – i powiedzieli oni, ze zdecydowana wiekszasc mieszkancow malej miejscowosci, w ktorej mieszkali byla przyjazna, tolerancyjna i otwarta.
Najlepsze byly zyczliwe starsze Panie „mohery”.
W calej miejscowosci znalazlo sie paru glupkow- neardetalczykow – z ktorymi WSZYSCY od zawsze mieli klopoty.
Ale komus (jak Tobie) zalezalo zeby stworzyc takie a nie inne krzywdzace cala spolecznosc uogolnienie.
28 lutego o godz. 6:44
ET
27 lutego o godz. 17:00
G a j o w y …
WAZNE jest, ze nosili Gwiazdy Davida jak kola mlynskie. Poezja (figuratywne postrzeganie bliznich przez Gajowego)…”
Znowu zgadujesz czyjes intencje.
Ci dwaj bracia Zydzi z Lodzi potraktowali mnie serdecznie jako swojaka a ja swietnie sie z nimi czulem.
Zarowno ja jak i oni czulismy do siebie naturalna sympatie, o ktorom Polakom zagranica czasem trudno.
Czulismy oczywista wspolnote i ich zydowstwo bylo czyms najzupelniej normalnym, powiedzialbym lodzkim.
Bylismy Lodzermenshami w Niemczech – i to Niemcy byli dla nas – ci ONI…
Gadalismy po polsku bo ja nie potrafie w Yidisz.
To oni powiedzieli mi otwarcie, ze Gwiazdy Dawida na ich szyjach sa specjalnie takie wielkie – zeby kazdy Niemiec juz z daleka widzial, ze oni sa Zydami.
Maksowie znajdowali w tym satysfakcje, ze ci sami Niemcy, ktorzy jeszcze pare lat wczesniej wysylali Zydow do komor gazowych na ich widok ze wstydem spuszczali oczy w dol.
Na poziomie kolezenskim nie ukrywali, ze ich pochodzenie w powojennych Niemczech wiazalo sie z konkretnymi plusami i bez wstydu z nich korzystali.
28 lutego o godz. 6:50
Oczywiscie
NIE: ktoroM ALE ktora – Polakom
28 lutego o godz. 7:01
głos ludu
27 lutego o godz. 18:06
Panie Falicz, mam na myśli choćby tych wszystkich, którzy tak pokierowali pracami Komisji Majątkowej, że ta skubała państwo polskie do żywego bez dania mu szansy obrony. Tych wszystkich, którzy ględzą o szczególnych zasługach Kościoła dla państwa polskiego (może było, ale dawno minęło), o konieczności obecności krzyża i religii w szkołach, krzyża w parlamencie z pogwałceniem praw i uczuć osób niewierzących do państwa neutralnego światopoglądowo, tych wszystkich „patriotów” demonstrujących pod Pałacem Prezydenckim, gotowych zabić prezydenta Komorowskiego w imię wierności Kościołowi,…”
To co teraz piszesz to niezupelnie to samo co napisales wczesniej:
„…Mnie to zastanawia, dlaczego w tym kraju patriotyzm jest utożsamiany głównie z interesem Kościoła…”
Moge Ci jedynie odpowiedziec, ze sa Polacy, ktorzy w duzej mierze utozsamiaja patriotyzm z interesem Kosciola.
Widocznie uwazaja, ze interesy sie pokrywaja.
Jezeli chciales podkreslic, ze sie myla to doceniam Twoj punkt widzenia.
Troche mam wrazenie przejaskrawiasz.
28 lutego o godz. 8:52
http://www.economicnoise.com/2012/02/27/inflation-the-final-blow/
To co nas czeka,czyli inflacja.
28 lutego o godz. 9:05
Trening przyjaciół przed napaścią na Iran.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-przyszlym-miesiacu-polsko-izraelskie-cwiczenia-l,1,5039376,wiadomosc.html
28 lutego o godz. 9:17
Marek
28 lutego o godz. 1:17
Jedna z próbek zawierała azotan potasu, czyli saletrę potasową. To środek, który po przemianie w nitrozoaminy może stanowić zagrożenie rakotwórcze
………………………………………………………………………………………………………….
Zgadza sie. Z tym ze podawane informacje sa nieprecyzyjne. Azotan potasu i inne sole nieorganiczne sa uzywane dalej w przetworstwie miesnym (patrz peklowanie).Czyli jak juz to juz, eksperci powinni wziasc nie tylko „szalbiercza” sol pod lupe ale takze uzywane dodatki w przemysle spozywczym. Zaloze sie, ze znalezliby „male co nieco”, jak mawial Kuba P.
Dioksyny. Jest ich cala masa i nie wszystkie sa rakotworcze.
28 lutego o godz. 9:33
Andrzej Falicz: „Moge Ci jedynie odpowiedziec, ze sa Polacy, ktorzy w duzej mierze utozsamiaja patriotyzm z interesem Kosciola.” – OK, jestem skłonna przychylić się do tej opinii. Nie krzywdźmy tych wszystkich, którzy myślą inaczej. Jak to jednak myśli trzeba ubierać we właściwe słowa….
28 lutego o godz. 9:43
http://www.examiner.com/international-trade-in-national/greek-military-ready-to-intervene-and-take-over-greek-parliament
W Europie zaczyna robic sie goraco.
28 lutego o godz. 9:45
Marek, 1.17. To nie tylko szajka oszustów truje, truje nas system. Dlaczego ten prymitywny premier nie krzyczy na temat zatrutych wędlin, mięsa, masła, czekolady, dżemów bez śladu owocu. Ocenia się, że ponad 30 procent produktów żywnościowych nie jest zgodna z żądną normą, ponadto zawiera trucizny. I ludzie to żrą i się trują, bo to te najtańsze. W tej sytuacji sól wydaje się najmniej szkodliwa. Ci którzy teraz piszą i szydzą o brakach papieru w rolkach powinni wiedzieć, że kiedyś szynka była szynką, masło było masłem, mięso było mięsem a kiełbasa była kiełbasą
28 lutego o godz. 10:02
Stefan ponarzekał 27 lutego o godz. 14:22 na nasze pisanie od Lasa do Sasa.
Rzadziej komentujący goście blogów (wszelkich) zapewne także bardziej wyrywkowo czytają zarówno wpisy Gospodarza odwiedzanego bloga, jak i komentarze pod wpisem. Stąd rodzi się potrzeba przypominania ustaleń prowadzącego blog ustanawiających profil i klimat bloga.
Sprawa różnorodności i pisania nie na temat została na tym blogu jasno oraz wyraźnie oceniona przez Daniela Passenta: „Niech rozkwita tysiąc kwiatów.” Wypływające z różnych źródeł starania o dyscyplinę tematyczną na blogu czołowego polskiego felietonisty trącą brakiem skromności.
Redaktor Daniel Passent jest wręcz atakowany za pozostawienie dużej swobody gościom bloga i wzywany do ukrócenia swawoli. Moim zdaniem jest niegrzecznością wobec Gospodarza profilowanie tego bloga. Felietony Daniela Passenta w papierowej Polityce i w e-Polityce sygnalizują mijanie się zainteresowań Gospodarza i jego czytelników oraz komentatorów.
I nigdy nie wyczułem w tych stwierdzeniach przygany. Postawy są jasno zarysowane: Gospodarz jest wyrozumiały i nie stara się przypodobać.
Wypada więc raczej pytać Redaktora Seniora: „Czy Panu nie przeszkadza …”
Wolę już stwierdzenia Jasnego Gwinta o miałkości intelektualnej większości komentarzy, niż sugestie, że piszemy nie na temat interesujący @Stefana.
To nie jest seminarium. To jest żywiołowy blog.
I za to dziękuję.
28 lutego o godz. 10:02
Musze sie pochwalic wszystkim moim ekonomistom-hobbystom (i nie hobbystom) na tym blogu bo wlasnie dostalem osobiste zaproszenie na spotkanie z przyjezdzajacym do Ryj-adu – Profesorem Kolodko 5-ego marca.
Na pewno opisze spotkanie
28 lutego o godz. 10:13
Sa jeszcze tacy kelnerzy, we Wiedniu.
28 lutego o godz. 11:15
staruszek
28 lutego o godz. 10:02
Ja bym to na geny zwalił.
U jednych „Smirna” u innych „achtung”
A my sobie od Sasa do Lasa…….
Ps.
Tych zdyscyplinowanych jakby mało….
28 lutego o godz. 11:26
@Teresa Stachurska, wczoraj, 12:16:
Nie. To znaczy owszem, wysokość emerytury zależy od wysokości dochodów. Ale relacja liczby pracujących do przebywających na emeryturze ma kolosalne znaczenie.
Po pierwsze, wzrost płac, który by zrównoważył zmiany demograficzne musiałby być ogromny.
Po drugie, wielkie znaczenie ma poziom życia na emeryturze, który odczuwa się w relacji do poziomu życia przed emeryturą. Czym gorsza sytuacja demograficzna, tym mniejszy procent ostatniej płacy można otrzymać na emeryturze.
28 lutego o godz. 11:37
Pigulka dla G a j o w e g o….(od zagajaKoniec wojny i lata powojenne byly cezura oraz czasem pustki kulturowej, w ktorej opis przeszlosci wydawal sie zbedny po wojennych tragediach, a na opis i definicje przyszlosci spoleczenstwo nie bylo przygotowane.
Wracajac do postaw antysemickich w Polsce, to nie mialy one oczywiscie charakteru likwidacyjnego, nie zawsze jednak ograniczaly sie one do wykluczania (pogromy, organizowana przez UB emigracja/faktycznie “deportacja” Zydow-Polakow do Austrii zaraz po wojnie. Obecnie, po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z kolejna pustka oraz brakiem politycznej wrazliwosci w jej wypelnianiu po zakonczeniu eksperymentu “realnego socjalizmu” (wszyscy mieli zatrudnienie, malokolwiek kto mial prace).
Dzisiejsi politycy przescigaja sie w uzywaniu atrybutow; narodowy, patriotyczny, polski , meczenski i powstanczy. Prowadzi to do uproszczen w narodowej pamieci spolecznej. Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy dekorowanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie mitow narodowych nie pomniejsza naszej alienacji. Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego.
Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena.
c)
28 lutego o godz. 11:46
Telegraphic……
Dziś mamy gigantyczny przemysł finansowy, który działa na zasadzie „gdy wygram, korzystam ja, gdy przegram, traci ktoś inny”. Przeciętna płaca szefa firmy jest 243 razy wyższa niż średnia pensja pracownika. I większość tych ogromnych wynagrodzeń dostają ludzie Wall Street. Czym oni się właściwie zajmują i czy rzeczywiście zasługują na takie pieniądze? – zastanawia się Paul Krugman. Ostatnie 15 lat to historia sektora finansowego, który wymknął się spod kontroli i zdołał zubożyć nas wszystkich, ciągnąc z tego pokaźne zyski.
http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,11239717,Paul_Krugman_o_przyszlosci_gospodarki_swiatowej.html
————–
Krugman się myli?
28 lutego o godz. 12:54
Nie minelo pare dni i jak pisalem i przewidywalem, niezawodny Szostkiewicz nadaje:
„Adam Szostkiewicz
28 lutego 2011
Raport o finansach Kościoła
Pieniądze Kościoła
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1524781,1,raport-o-finansach-kosciola.read#ixzz1nfzpNFnu..”
Tydzien temu Hartmanowi przysnily sie pieniadze kosciola, 4 dni temu Passent napisal o braku kelnerow, ktoprzy by pogonili ksiezy, dzisiaj…Szostkiewicz jutro Paradowska!
Kto nastepny?
Stawiam na Jastruna.
28 lutego o godz. 13:17
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Jednak najbardziej rozbraja tzw. Smok Wawelski, Złota kaczka, Walter, który się kulom nie kłaniał … http://kontrowersje.net/tresc/legenda_o_bolku_zlotoustym_ktory_motorowka_skoczyl_przez_plot
28 lutego o godz. 13:20
Bradley Manning nominowany do pokojowej nagrody Nobla
Czytalem negatywne opinie na temat przyznanych ostatnio pokojowych nagrod Nobla. Krytykowano przyznanie tej nagrody : Obamie ;Walesie, Matce Teresie. Twierdzono ze nie maja dzialania tych osob nic wspolnego z regulaminem na podstawie ktorego przyznaje sie ta nagrode.
Tak czytalem ale jak jest naprawde nie wiem.
Moze wiec warto zerknac co nas czeka w 2012 roku.
Zgloszen jest 231 w tym 43 organizacji reszta to osoby prywatne.
Mamy Billa Clintona ( pewno za pokojowe bambardowani Jugoslawi), Helmuta Kohla, EU.
Mamy zakonnice, aktywistow, wiezionych premierow ( pewnie czysta jak lilija p. J.Timoszenko)
ale najbardziej spektakularna nominacja to amerykanski zolnierz Bradley Manning.
Dalej mamy pare slow o nim.
Arabska wiosna:
Amerykanski profesor Gene Sharp, ktory z swoja pokojowa filozofia byl inspiracja dla egipskich aktywistow na placu Tahrir. Telewizja Al Jazeera
Prawa czlowieka:
Aktywisci z Kuby, Rosji, Bialorusi zostali zgloszeni przez czlonkow Stortingu (norweski parlament)
Mamy tu znanego z posiadania wlasnego kata bankowego w Polsce Alesia Bialiatskiego.
Przedowniczaca prawicowej parti «Høyre» Erma Solberg zaproponowala Svetlane Aleksejeve Gannusjkine i ruch Memorial.
Optymizmem napawa mnie fakt nie nominowania do pokojowej nagrody Nobla NATO za np. pokojowe dzialania w Libii.
http://www.abcnyheter.no/nyheter/2012/02/27/bradley-manning-nominert-til-fredsprisen
Jasny Gwint 9.05
W moim mniemanu to hanba dla lotnikow
28 lutego o godz. 14:12
Tego kelnera pewnie też już nie ma
http://www.youtube.com/watch?v=QZlv9Ekb9QA&feature=player_embedded
28 lutego o godz. 14:22
Dla ET:
„…Barak z Auschwitz-Birkenau został wypożyczony Amerykanom w 1989 roku na 10 lat. Potem umowę przedłużono jeszcze na kolejne dziesięciolecie.
- Przedmioty związane z Holocaustem nigdy nie będą przedmiotem targów – powiedział gazecie Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. – Szanujące się muzeum zwraca wypożyczone obiekty. To podstawowa zasada w tej branży.
Waszyngtońskie muzeum nie odpowiada jednak na kolejne pisma i mobilizuje środowiska żydowskie. Głos w sprawie zabrał m.in. najsłynniejszy amerykański ocalały z zagłady Elie Wiesel, według którego barak powinien zostać w USA.
W gazetach pojawiły się zaś sugestie, że Polacy jako współodpowiedzialni za Holocaust nie zasługują na to, aby opiekować się obiektem…”
28 lutego o godz. 14:30
Feliks Stychowski
28 lutego o godz. 13:17
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
/legenda_o_bolku_zlotoustym_ktory_motorowka_skoczyl_przez_plot …”
Piekne Panie Feliksie
Walesie dedykuje:
http://mleczko.interia.pl/galerie/o-seksie/zdjecie,579403,1
28 lutego o godz. 14:37
Emancypacja obywatelska stoi na drodze kosciola…..do czego? Idealnym rozwiazaniem problemu finansowania uslug kosciola byloby bezposrednie oraz d o b r o w o l n e opodatkowanie kazdej obywatelkiiI kazdego obywatela na rzecz kosciola. Tylko wowczas kwestia wiary oraz stosunku do kosciola bylaby kestia osobista kazdego z nas. Dotyczy to oczywiscie pozostalych Gmin Wyznaniowych.
Zauwazylem, ze wielkosc oraz omnipotencja G a j o w e g o (od zagajania) przekraczaja granice samozapatrzenia (nie mylic z samozaopatrzeniem).
ET
28 lutego o godz. 15:00
http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/chiny-wyprzedza-usa
Podobno komunizm mial byc nie efektywny.
28 lutego o godz. 15:37
Od czasow Magellana wiemy, ze zyjemy na globie (nie utozsamialbym jednak dziury z kula, chociaz obie moga byc okragle). Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Nadaje to poniekad naszym wpisom cechy folklorystycznego szarocienia. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel godny wpisow wspolblogujacych.
Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych.
Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem.
Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim lub powolaniem sie na sily wyzsze jak to czyni Lizakowe Towarzystwo Wzajemnej Adoracji.
Wracajac jednak do naszych baranow i problemu kuli, to mozliwosci i ograniczenia wynikajace z globalizacji przestrzenii kieruja nas bezposrednio do zajmowania sie swiatem wewnetrznym, zewnetrzny jest dla nas bowiem niezrozumialy, zbyt skomplikowany. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“ (przypomina mi sie SJL), nadajac im posmak przewaznie anty.
Nie udalo mi sie w ciagu kilku lat zauwazyc postawy pro. Idac duktem anty podazamy, ograniczeni w czasie i przestrzenii ku niedokladnie okreslonemu celowi, czesto uderzajac glowa w sciane Mainstream. Przestajemy po prostu odrozniac atrybuty tego, co jest wokol nas od tego, co jest w nas. Zatracamy kompetencje widzenia tego, co jest nasze. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety.
Gubimy sie w opisywaniu architektury nowego swiata nie tylko podczas ostatnich dwadziestu lat. Z owym problemem konfrontowani jestesmy od podrozy Magellana. Zniecierpliwieni probujemy otrzasnac sie “z myslenia figuratywnego” przy czym jednoczesnie wykluczamy myslenie globalne. Poruszamy sie permanentnie na osi MY vs ONI . Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym kulistym swiecie wirtualnym.
Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko fo gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. MY natomiast pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nie tylko natura plata nam figle (nalezaloby jednak potrafic zauwazyc roznice miedzy pogoda, a klimatem), lecz rowniez otaczajace nas obiekty nabieraja cech podmiotowych.
W ten sosob pozbawieni wiary w tzw. sile wyzsza stajemy sie coraz bardziej samotni i agresywni wobec wszystkiego, co nam sie wydaje inne, obce. Nie zdajemy sobie sprawy z zagrozenia, ktore niesie ciagle dazenie do wlasnego upodmiotowiania sie, ktore z kolei spycha drugich do roli li tylko przedmiotu. Jednoczesnie teskinmy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Kierujac sie wlasnymi (przez nas samych stworzonymi) dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac czasy nowe. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w tym kulistym nowym swiecie
Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas rzeczywistosci. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca nasz swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zamrozonym marksistom nieodrozniajacych tego, co marksowskie od tego, co marksistowskie nie wystarczy humanistyczny moralizm, humanitaryzm, rozum. Zniewoleni teologicznie, czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow.
W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim. Swiat trzeci i czwarty ida w zapomnienie.
ET
28 lutego o godz. 15:50
Szanowny panie Redaktorze,
faktz ze do dnia dzisiejszego na forum publicznym hulaja
funkcjonariusze PRL-owskiego aparatu propagandy
(nie wytykajac nikogo palcem) zdaje sie swiadczyc o tym,
ze nie w braku odpowiednich kelnerow a raczej w braku
porzadnego wykidajly problem lezy.
28 lutego o godz. 15:54
ET
28 lutego o godz. 14:37:
„….Zauwazylem, ze wielkosc oraz omnipotencja G a j o w e g o (od zagajania) przekraczaja granice samozapatrzenia (nie mylic z samozaopatrzeniem)….”
26 lutego Falicz pisze:
„…Mysle, ze system „niemiecki” z dobrowolna skladka na kosciol – „Kirchengeld” – bylby rewelacyjny jako zrodlo finansowania Kosciola – z wielu powodow…
Mozna sie zniego uchylić przez oficjalne wystąpienie z Kościoła…
Węgry maja dobrowolny podatek (nie trzeba wystepowac zeby nie placic).
Podatnik może zadeklarować chęć zapłacenia 1% podatku na Kościół….”
2 dni pozniej ET
nabijajc sie z „Gajowego” okrywa:
„ET
28 lutego o godz. 14:37
Emancypacja obywatelska stoi na drodze kosciola…..do czego? Idealnym rozwiazaniem problemu finansowania uslug kosciola byloby bezposrednie oraz d o b r o w o l n e opodatkowanie kazdej obywatelkiiI kazdego obywatela na rzecz kosciola….”
Jak to sie nazywa ET?
Zapatrzyles sie na mnie czy co, wymysl cos wlasnego.
28 lutego o godz. 15:54
G a j o w y stoi ciagle oraz niepodzielnie na stanowisku maklera polskosci. Polski homogennej, ktora niebezpiecznie dryfuje wkierunku zachodnim, dla Gajowego liczy sie jedynie wektor swojskosci. Wszystko co obce tropi makler blogosfery nie szczedzac czasu ni energii. Makler nie potrafi jednak odroznic winy od odpowiedzialnosci, odpowiedzilanosci od wspolodpowiedzialnosci, przeszlosc od przyszlosci. Wazne, ze zabawa w Berka trwa. Wyliczanki cacanki, a wystarczyloby przeczytac, co nastepuje….pisalem o tym wielokrotnie.
Kazdy stereotyp uogolnia prowadzac do przeceny lub niedoceniania jakiegokolwiek zjawiska, postawy spolecznej jakiejkolwiek grupy. Uogolnienia prowadza bezposrednio do utozsamienia narodow z rzadami oraz rzadow z narodami wykluczajac calkowicie obecnosc znacznego procentu opozycji. Poparcie utozsamia z parciem, byle szybciej, byle do przodu, jakby wyjscie z szeregu czynilo go automatycznie Starszym Szeregowym. Zaluje, ze w blogosferze nie czuje sie zapachu (oczywiscie nie chodzi o pachnidla).
28 lutego o godz. 15:54
ET z godz. 14:37
Piszesz – „Idealnym rozwiazaniem problemu finansowania uslug kosciola byloby bezposrednie oraz d o b r o w o l n e opodatkowanie kazdej obywatelkii kazdego obywatela na rzecz kosciola.” Ale zastanawiam się po co kosztowny transfer kasy do kościoła za pomocą aparatu fiskalnego panstwa. Czy nie lepiej byłoby gdyby wspólnoty religijne po prostu przejęły na swój garnuszek ciężar finansowania kościoła bez ambarasowania państwa? Finansowanie kościołów za pomocą opodatkowania znów tworzy kolejny styk na lini kościół państwo. A przecież ideałem byłaby wzajemna separacja tych lgnących do siebie instytucji. Wróćmy do źródeł – nie państwo opodatkowywało obywateli na rzecz włóczącej się po Palestynie komuny Jezusa tylko sami zainteresowani obywatele goscili Go racząc chlebem i winem.
Pozdrawiam
28 lutego o godz. 15:57
Ted
28 lutego o godz. 15:00
Jak długo Chiny będą szły swoją własną drogą, tak długo będą nieźle funkcjonować. Recepty banku światowego jakoś dziwnie nie skutkują w tamtym rejonie świata……
28 lutego o godz. 16:02
Przeciwienstwem milosci nie jest nienawisc, lecz obojetnosc. Przeciwienstwem zycia nie jest smierc, lecz brak uczuc.
Zastanawiam sie dlaczego G a j o w y nie moze uwierzyc, ze Zydzi sa tacy sami jak pozostali; mali oraz wielcy, piekni oraz brzydcy, dobrzy oraz zli, kochajacy oraz obojetni; po prostu heterogenni, po prostu sa oraz sa zauwazalni., co Gajowemu przyprosza jedno oko.
28 lutego o godz. 16:18
Przepraszam czytajacych za ponizanie sie do poziomu G a j o w e g o……………………….
Komisja Europejska przeznaczyla w ramach programu „Europa für Bürgerinnen und Bürger“ 4.000 000 € pomocy finansowej dla Muzeum Oswiecim-Brzezinka. Wedlug doniesein prasowych Belgowie wycofali sie z udzielania dalszej pomocy finansowej (polowa sumy w wysokosci 500.000 €) do czasu wyjasnienia zarzutow wobec dyrektora panstwowego muzeum dr Cywinskiego dotyczacych kwestii restauracji kolejnych barakow. Niestety nie znam dalszego ciagu.
W podobnych kwestiach nie chodzi oczywiscie o Polakow jak probuje sugerowac Gajowy, lecz o konkretnych ludzi odpowiadajacych za konkretny stan rzeczy. Gajowemu odpowiada jednak zabawa w Berkach, szkoda, ze przy takiej okazji. Gajowy lubi dolozyc, czego ?komu?
ET
28 lutego o godz. 16:42
@wiesiek59, 11:46
Krugman angażuje się w politykę.
Czytuję nieregularnie felietony Krugmana w NY Times, ale z tego podsumowania red. Mitraszewskiej wywiadu dla Playboya dowiadujemy się, że nawet prez. Obama jest dlań zbyt umiarkowany. To zdanie Krugmana jest warte głębszego rozbioru, przytaczam jeszcze raz:
Dziś mamy gigantyczny przemysł finansowy, który działa na zasadzie „gdy wygram, korzystam ja, gdy przegram, traci ktoś inny”.
1. Rzeczywiście, branża usług finansowych wzrosła w wielu krajach. W USA, jej udział w wytwarzaniu PKB wzrósł niemal dwukrotnie (z ponad 4% do prawie 8%) od roku 1980 i ostatnio spada. Można sądzić, że gdzieś w przedziale 6-7% byłoby lepiej.
2. Ta zasada (gra o zerowej sumie wygranych) dotyczy tylko części działań branży, tam gdzie dochodzi do transakcji na rynku futures, CDS, czyli „ekonomicznych ubezpieczeń” i „obrotu ryzykiem”. Ale na przykład, gdy bank korzystając z pieniędzy na lokatach oszczędnościowych udziela kredytu hipotecznego to robi to z korzyścią dla wszystkich uczestników, i dla siebie. Nie znam liczb, ale sądzę, że przeważająca większość wartości dodanej branży finansowej bierze się z tych (win-win-win) sytuacji.
3. Wielu ekonomistów, w tym Krugman, uważa, że kryzys finansowo-bankowy i recesja 2008-9 nie powstała z działań Wall Street. Jej przyczyną są gdzie indziej.
Biorąc te trzy uwagi na temat ekonomicznych faktów, dodając jeszcze, że nie ma ani w USA, ani w Europie jakiegoś planu zamykania „zakładów gigantycznego przemysłu finansowego”, raczej rządy w tym europejskie starają się wypracować lepsze regulacje tej branży, jednocześnie smarują ten przemysł, i Krugman radzi, aby smarować więcej – powinno się „zastosować znacznie potężniejsze bodźce fiskalne”. Oczywiście ma na uwadze przede wszystkim bodźcowanie fiskalne dochodów klasy średniej oraz bezpośrednio przedsiębiorstw, nie pisze jaką rolę mialby w tym odgrywać, lub nie odgrywać „gigantyczny przemysł”. Jedynie twierdzi, że szybko nastąpiłby powrót do „pełnego zatrudnienia” (4-5% bezrobocia i znacznego wzrostu aktywizacji i poprawy struktury płacowej – jak się domyślam – jak to było w latach 1994-2006). Nie pisze Krugman nic o podatkach dla najbogatszych, chyba uznał, że to nie rozwiąże problemu deficytu. Nie wspomina Krugman o tym, że deficyt budżetu USA jest obecnie tak samo wielkim problemem ekonomicznym jak sytuacja na rynku pracy. Za to wstawia „kosmitów” do całej swej retoryki?
Wiele jest komentarzy, Krugman nie jest jedynym ekonomistą na świecie. Wydaje mi się, że w tym wydaniu jest on zbyt prostolinijny i radykalny.
Osobiście uważam, że tunel pod rzeką Hudson by się przydał – rozładowałby korki z New Jersey i ułatwił mi dojazd samochodem (raz na pół roku, chociaż ostatnio częściej latam do NYC), oraz – co ważniejsze – popieram obcięcie zarobków na Wall Street, bo zmniejszy to presję na koszty wynajmu mieszkań na Manhattanie i w okolicy.
Jest jeszcze to brawurowe spostrzeżenie Krugmana: Różnica pomiędzy Wielkim Kryzysem i obecnym jest taka, że w latach 30. odbyły się przesłuchania i autentyczna próba szukania winnych.
Porównywanie Wielkiej Depresji lat 1930, która trwała znacznie dłużej i doprowadziła do bardzo wysokiego bezrobocia i pauperyzacji na wielką skalę z obecną Wielką Recesją (która w USA dawno minęła), w sumie nie wiele większą od pozostałych w okresie jest grubą przesadą. Recesje są bolesne, polityka gospodarcza powinna wygładzać cykl biznesowy i nie dopuszczać do przegrzania, w następnym kroku do recesji. Czy Krugmanowi chodzi o przesłuchanie na tę okazję chairmana Greensapan i prezydenta GW Busha z doradcami? A może Billa Clintona? Monikę Lewinsky? Dla porównania, kogo przesłuchiwano w latach 1930? Tego Krugman (czy relacjąnująca wywiad red. GW) niestety nie podaje. Faktycznie, skupiłbym się na tekstach Krugmana w NYTimes, Playboya w omówieniu GW-biz zostawił innym czytelnikom.
28 lutego o godz. 16:59
TJ, 27-II, godz. 23:51
Wyraz uznania i podziękowania za ten komentarz.
Ostatni akapit/spraw nt. kierowania 1% podatku państwowego na rzecz kościoła.
Również 26-II, 23:26 jest godny poczytania. Faktycznie, wszystkie inne komentarze można przenieść na stronę poradni jakiejś. Albo niech sojusz radyklanej prawicy i lewicy założy sobie bloga w podobnym celu. A znawcy win od malbec po merlot swojego
28 lutego o godz. 17:09
ET,
samozaopatrz się w bilet i czep bazylejskiego tramwaju, a Gajowymi nie wycieraj sobie swojej szarej od ślęczenia na blogach facjaty. Dałeś spokój Światowidowi i to ci się chwali, to teraz poszukaj kogoś innego do zaczepiania, nie życzę sobie, aby mój nick zaczął być kojarzony z twoimi obsesjami. Zagajać możesz młode panienki na korteżu, o ile nie uciekną z krzykiem przed twoją zaciętą maską. Jeszcze dwa dni mogą cię brać za przebierańca i łudzić się, że jest tam coś sympatycznego pod tą larwą, korzystaj z okazji!
Panie Redaktorze,
przepraszam za pomyłkowe umieszczenie komentarza pod niewłaściwym tytułem.
28 lutego o godz. 17:51
Łukaszenka jest bardzo cierpliwy i wyrozumiały. Dopiero po tylu latach prowokacji, intryg, kłamstw i szyderstw zdecydował się wyrzucić ambasadora Sikorskiego z Mińska. Stracił cierpliwość. Godne pochwały.
28 lutego o godz. 17:56
Humoru i zdrowia zycze Panu Redaktorowi i czsu naczytanie tych epistol Ja czytam tylko do 10 cm dlugosci bo dalej nuda i celebra wlasnej glowy a ………..
28 lutego o godz. 19:36
Jasny Gwint
W uzupełnieniu Pana postów z 26II polecam Petera Schweiza „Victory czyli zwycięstwo”
28 lutego o godz. 19:51
Podobno komunizm mial byc nie efektywny.
Wg MFW w 2011r. Chiny zajmowały 90 miejsce na świecie pod względem PKB per capita (PPP). Baaardzo efektywna gospodarka
28 lutego o godz. 22:39
Ted (15:00)
Z ręką na sercu powiedz, że nigdy nie zaperzałeś się na blogu, gdy ustrój PRL nazywano komunizmem. Ale to mniej ważne.
Przyznaj, czy ustrój ekonomiczny Chin przez ostatnie 10-15 lat jest bliższy komunizmowi niż ustrój ekonomiczny PRL? Z ręką na sercu.
28 lutego o godz. 22:43
@wiesiek59, 15:57
„Recepty banku światowego jakoś dziwnie nie skutkują w tamtym rejonie świata…”
Strzelasz z biodra, czy może mógłbyś objaśnić i uzasadnić tę tezę?
28 lutego o godz. 23:54
telegraphic observer
28 lutego o godz. 16:59
„Faktycznie, wszystkie inne komentarze można przenieść na stronę poradni jakiejś. Albo niech sojusz radykalanej prawicy i lewicy założy sobie bloga w podobnym celu.”
Mój komentarz
Radykalny postulat. Nie do zrealizowania. Niemniej jednak odnoszę wrażenie, że pokaźna część komentatorów oczekuje rychłego końca świata.
Wczoraj przypadkowo nawiązałem rozmowę z dwoma Świadkami Jehowy pełniącymi swą misje domokrążnie. Zadali mi na ulicy dociekliwe pytanie – czy chciałbym się dowiedzieć dlaczego tak się dzieje na świecie. -No chciałbym, ale o co chodzi? Nie zauważył pan jak ostatnio zagęściły się katastrofy rzekomo naturalne – trzęsienia ziemi, tsunami, huragany, trąby powietrzne, awarie o globalnej szkodliwości, masowe demonstracje i inne plagi?
No nie zauważyłem specjalnego wzrostu trzęsień ziemi – odpowiadam. I tu cień zawahania namysłu z mojej strony – jakby tu skontrować tę katastroficzną teorię. Szef patrolu misyjnego wykorzystał krótki moment zawahania. To ja Panu powiem . I tu za zakładeczkę i na odpowiednią stronę do Pisma świętego po wyjaśniające wszystko cytaty. Podziękowałem uprzejmie, życzyłem powodzenia w misji i pozostawiłem misjonarzy w pół zdania na skrzyżowaniu.
Coś podobnego dzieje się na blogu. Tasiemiec z Manifestem Komunistycznym, drugi tasiemiec o niezwyklej mądrości Putina i nieskończona seria przywoływań – już, już nadchodzi, już są w Central Park, w Londynie, już płomienie w Barcelonie, zaraz ognie w Waszyngtonie, u nas masy antyactowskie za chwilę rozdepczą Belweder. Wspólnie przegonimy finansjalistów, którzy nie sieją, nie orzą, a mają – precz od naszych pieniędzy.
Ale swój procent na rachunku bankowym i procencik rewaloryzacji każdy a tych przeklinających banki by chciał mieć, wplątując się przy okazji się w sidła własnej propagandy – mieć z niczego.
I tak się kółko argumentacji niecierpliwych zamyka w punkcie osobliwym, w którym sprzeczności są skondensowane, jak przed Wielkim Wybuchem, który niech się stanie, by wreszcie zapanował nowy ład.
Pzdr, TJ
29 lutego o godz. 6:07
@Cynamon29
Cynamonie, jesli zyjesz, i jesli zagladasz na blogi Polityki, to przyjmij zyczenia urodzinowe; zdrowia, szczescia, wszelkiej pomyslnosci, troche przygod(ale bez przesady) i mam nadzieje, ze kiedys sie odezwiesz, zanim za cztery lata bede Ci znow mogl zlozyc zyczenia
Pozdrawiam
29 lutego o godz. 6:41
Do szanownego ETa
Mam pytanie, co takiego nabroil ten Gajowy, ze szanowny pan masakruje Gajowego. Specjalnie przelecialem dwa blogi, zeby sprawdzic,( moze przeoczylem). czy aby napewno Gajowy jest takim krwiozerczym antysemita, jak na to wskazuje zacietosc, dlugosc i rozwleklosc pana wpisow. Wiem, ze jak dopadnie pana mania drazenia, znecania sie nad autorem wpisu, ktory panu podpadl(slynne zbieranie* materialow* na Cynamona), to nie ma przepros.
Poza tym zauwazlem, ze Andrzej Falicz, z ktorym jest pan w nieustannym sporze, gdyz faktycznie Andrzej Falicz jest do bolu prokoscielny i nieco antysemicki, ze Falicz oskarzyl pana o plagiat, ze ukradl mu pan jakas mysl i podaje ja jako swoja. Nie chce mi sie tego sprawdzac,ale czy to prawda ?
Pozdrawiam dwoch najplodniejszych blogowiczow, prawdziwych maratonczykow
29 lutego o godz. 7:21
ET
28 lutego o godz. 16:02
„…
Zastanawiam sie dlaczego G a j o w y nie moze uwierzyc, ze Zydzi sa tacy sami jak pozostali; mali oraz wielcy, piekni oraz brzydcy, dobrzy oraz zli, kochajacy oraz obojetni…”
Falicz za to pisze dzien wczesnie do ET:
ET ludzie sa rozni!
i
„…Nie nalezy uogolniac!
Rowniez powody z jakich Zydzi mogli wyjezdzac z powojennej Polski moga byc najrozniejsze i zawsze indywidualne.
….
Poniewaz faktycznie Ty operujesz na poziomie gazetowo-ksiazkowym masz tendecje to teoretyzowania i ryzykownych uogolnien – ja dajac „przyklad z zycia” (ktorych Tobie wyraznie brakuje) – chce Ci wykazac , ze na poziomie rzeczywistym nie ma miejsca na Twoje uogolnienia.
”
Znowu ET,
Twoje „maslo maslane” -
ja pisze, ze ludzie sa rozni niezaleznie od narodowosci (rozni sa Polacy, rozni sa Zydzi i Rosjanie) i NIE WOLNO uogolniac
a Ty dzien pozniej
robisz wyklad Gajowemu, ze …ludzie sa rozni…
To po Twoim „odkryciu” metod finansowania kosciola juz drugie w ciagu dwoch dni – „oryginalne spostrzezenie”
29 lutego o godz. 8:49
wl, 19.36. Victory znam, to bardzo niewygodna i przemilczana książka. Znam kilka nowszych i lepszych. Co z tego, gdy nikt prawie nie czyta. O kolejnej napiszę niebawem. Pozdrawiam
29 lutego o godz. 9:09
http://www.youtube.com/watch?v=jg4m3ABbzWQ
telegraphic observer; godz 22:39.
Nic nie stoi w miejscu,wszyystko jest w ciaglym ruchu i ewoluje
systemy i jdeologie rowniez , porownywanie Polski sprzed cwierc
wieku z obecna nie ma sensu.
Czas poszedl do przodu i gdyby dac teoretyczna szanse PRL-owi oceny dla
dzisiejszej III RP okazaly by sie bardzo nie korzystne.
Realny socjalizm w Polsce sam nie upadl,on zostal celowo przez zachod
zamordowany.
W Chinach tez probowano tej sztuczki ale bez powodzenia,dlatego dzisjaj
sa druga gospodarka swiata i niebawem beda pierwsza,a stary swiat usycha.
Przykro mi ze Ty i tobie podobni tego nie widza,poprostu postrzegacie
swiat przez dziurke od klucza.
29 lutego o godz. 9:18
Lewy,
obsesjonat ET używa określenia „Gajowy” podobno od „zagajania”.
Ignorant lingwistyczny.
Przecież powszechnie wiadomo, że od „zagajania” pochodzi „zagajnik”
Dziękuję przy okazji, że Ci się chciało, Lewy, zatroszczyć o dobre imię Gajowych.
Osobiście nigdzie nie dałem asumptu do żadnych anty- ani filosemickich posądzeń, za to pozwoliłem sobie raz poprosić ET o niedokładanie głów Światowidowi, bo i w tej dziedzinie jest ignorantem.
Może sobie tym zaskarbiłem jego uwagę i nadepnąłem na wrażliwy nagniotek
29 lutego o godz. 9:18
W sprawie reformy emerytalnej
Ciekawe stanowisko i temat do dyskusji:
„…Socjolog z uniwersytetu w Uppsali dr Roland Paulsen (który już wcześniej włożył kij w mrowisko wydając książkę „Społeczeństwo pracy”) pyta, jaki jest cel pracy przez 8 godzin, dzień po dniu, do późnej starości?
Od lat 30. minionego wieku produktywność wzrosła pięciokrotnie (!),
pojawiły się rewolucyjne technologie, a zapotrzebowanie na pracę nie zmalało.
Pracujemy na dobra, których naprawdę nie potrzebujemy. I to jest stosunkowo nowe zjawisko w rozwoju ludzkości. Dawniej człowiek przestawał pracować, kiedy zaspokajał swoje potrzeby. Moralność pracy zrodziła się wraz z Lutrem i rewolucją przemysłową. Praca stała się swego rodzaju religią. Paulsen powołuje się na Arystotelesa i Platona, którzy uważali, że praca ogłupia, i cytuje młodego Karola Marksa, który obiecywał, że w przyszłości będziemy jedynie łowili ryby, kochali się i czytali książki. Są bowiem w życiu inne wartości niż tylko praca, podkreśla. Nawołujących do wydłużenia okresu pracy nazywa demagogami.
Praca, według Paulsena, powoduje jedynie utrwalenie obecnych struktur władzy.
Na szczycie pełno jest niepotrzebnych, lecz dobrze opłacanych stanowisk, w tym zwłaszcza w polityce…
Gdyby w amerykańskim Kongresie było tylu deputowanych co w szwedzkim Riksdagu, licząc proporcjonalnie do liczby ludności obu państw, to musiałoby ich być kilkanaście tysięcy. Ci, którzy zarabiają najwięcej, najmniej przyczyniają się do wzrostu dobrobytu.
Socjolog z Uppsali proponuje rozgonić to towarzystwo, w tym także socjologów, którzy za pieniędze podatników prowadzą niepotrzebne badania.
Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/rynek/1524485,2,szwedzka-awantura-o-emerytury.read#ixzz1nkva4OsX„
29 lutego o godz. 9:26
http://www.youtube.com/watch?v=LjYq8UMbl2E&feature=related
Wiesiek59; godz 15:57.
Masz racje recepty banku swiatowego w tym regionie swiata juz nikt
nie kupi,chyba ze sprzedadza przy pomocy kanonierek.
Co praktycznie jest nie do zrealizowania.
29 lutego o godz. 9:32
TJ
28 lutego o godz. 23:54
Okazales wiele cierpliwosci wobec Swiadkow Jehowy, bo ja okazalem sie mniej cierpliwy.
Kiedys stalem sobie na stacji metra i czekalem na przyjazd skladu, kiedy nagle podszedl do mnie elegancko ubrany, mlody czlowiek. Powiedzial: Bon jour. Wiec ja mu grzecznie odpowiedzialem, bo pomyslalem sobie, ze jest to jeden z moich dawnych uczniow, a trudno mi ich wszystkich rozpoznac, skoro pracuje w tej samej szkole od 23 lat. Poza tym zwiodlo mnie to, ze on byl sam, a na ogol ci mormoni, czy swiadkowie jehowy chodza parami, zeby sie wzajemnie kontrolowac.
Ale kiedy ow meczyzna zaproponowal mi juz z wyraznym anglosaskim akcentem, ze chcialby porozmawiac ze mna o Biblii, no to juz wiedzialem z kim mam do czynienia. Wiec odpowiedzialem mu grzecznie, ze Biblia to dosyc gruba ksiazka, a moj sklad metra nadjedzie za 5 minut, wiec niewiele sobie pogadamy. Pan Swiadek wyczul moj sarkazm i rowniez moj niezbyt czysty akcent francuski, wiec mnie zapytal, jakiej jestem narodowosci. Kiedy mu powiedzialem, ze jetem Polakiem, wpadl w zachwyt, ze to cudowne, swietne, fantastyczne. Wkurzylem sie troche, ze tak prymitywnie chcial mnie podejsc, wiec go pytam troche agresywnie: A dlaczego jest to takie fantastyczne. Wtedy on sie wycofal, grzecznie usmiechnal, ale i tak mial ostanie slowo, bo nagle sie zblizyl i szepnal mi na ucho: Ma pan rozpiety rozporek. I faktycznie mial racje; i nie wiem, czy powiedzial mi to z dobrego serca, zebym sie dalej nie kompromitowal, czy byla to z jego strony tak zlosliwosc.
Tjocie, napisalem sobie taka sobie glupote, poniewaz po przeczytaniu Twojego wpisu na temat zazdrosnikow,czarnowidzow, posepnych pesymistow, ktorzy tez chcieliby miec swoj udzial w procentach za ulokowana lokate, czyli pieniadze za nic, nie mam nic do dodania.
Niestety, znow zostane zaatakowany przez absolwenta, ze sie tym razem Tobie podlizuje. A propos, absolwent przezywa TO *Medrcem z Toronto*, gdybysmy wiedzieli skad Ty piszesz, to zasluzylbys na tytul *Medrca z ….*
29 lutego o godz. 9:35
Lewy
29 lutego o godz. 6:41
… gdyz faktycznie Andrzej Falicz jest do bolu prokoscielny”
Szanowny Panie Lewy,
Wylalem morze komputerowego atramentu piszac, ze nie jestem pro-koscielny.
Tutaj na tym temacie tuz tuz przy samej gorze – napisalem, ze zgadzam sie z felietonem Pana Passenta i chetnie bym widzial finansowanie Kosciola z dobrowolnego podatku.
(co pozniej „odkrywczo” powtorzyl ET dwa dni pozniej…ale to normalne bo z jednodniowym opoznieniem wsadzil palucha do oka Gajowego, ze ludzie sa rozni chociaz Gajowy dokladnie to samo napisal wczesniej… ale taki juz jest ET).
Ja Panie Lewy jedynie napisalem, ze Kosciol moze i powinien pelnic spoleczne role pomocnicze jak to bywa gdzie indziej i moze byc w tym bardzo pozyteczny gdyby sie bardziej postaral…
Napisalem tez, ze wszyscy „postepowi felietonisci” wala w Kosciol jak w beben (jak na zawolanie jednoczesnie) by ludzie nie slyszeli wlasnych mysli na tematy wazniejsze takie jak np. wartosc dodana rzadow PO.
Zbieglo sie to „przypadkowo” z duza obsuwa w notowaniach milosciwie nam panujacej Platformy dostawionej do zloba.
Napisalem, ze telewizja Trwam ma swoich wielbicieli i to licznych, ktorym zarowno forma jak i tresc z roznych powodow w nawale pseudonowoczesnego medialnego belkotu – odpowiada.
I niech sie ten Rydzyk postara i polata z taca.
I tyle moje pro-koscielnosc (do bolu – albo jak napisal Prezydent a propos; „Gajowy” – do bulu…) i, ktora mi Pan przypisujesz.
29 lutego o godz. 9:46
Dołączam się do Lewego z życzeniami dla CYNAMONA29.
Dzisiejszy jubilacie odezwij się, jeśli możesz!
29 lutego o godz. 9:48
TO
Polecam na temat kryzysu obecnego ciekawy artykul nie niszowej lewackiej gazetki ale w pelni mainstream-owego Newsweeka:
„Wall Street has destroyed the wonder that was America. (from Newsweek Magazine)”
http://www.thedailybeast.com/newsweek/2011/12/25/wall-street-has-destroyed-the-wonder-that-was-america.html
Napisal to tzw. insider Michael Thomas – 30 lat w finansach, byly partner w Lehman Brothers (wie co pisze):
„…There will be prosecutions and show trials. There will be violence, mark my words. Houses burnt, property defaced. I just hope that this time the mob targets the right people in Wall Street and in Washington. (How does a right-thinking Christian go about asking Santa for Mitch McConnell’s head under the Christmas tree?) There will be kleptocrats who threaten to take themselves elsewhere if their demands on jurisdictions and tax breaks aren’t met, and I say let ’em go!
At the end of the day, the convulsion to come won’t really be about Wall Street’s derivatives malefactions, or its subprime fun and games, or rogue trading, or the folly of banks. It will be about this society’s final opportunity to rip away the paralyzing shackles of corruption or else dwell forever in a neofeudal social order….”
29 lutego o godz. 9:53
Nigdy nikomu nic nie ukradlem; mysli rowniez nie, G a j o w e mu rowniez nie, bo byloby to trudne, chyba ze chodzilo o SJL. Z plodnoscia nie przesadzalbym, bo nie mozna byc nieco w ciazy. Nie mozna byc rowniez nieco antysemita. Mozna jednak byc do bolu upartym.
Jak mozna sie roznic, bez koniecznosci odrozniania lub rozrozniania pisze Gajowy…
…..ze ludzie sa rozni niezaleznie od narodowosci (rozni sa Polacy, rozni sa Zydzi i Rosjanie), dzielac ich jednoczesnie czy obdzielajac atrybutami narodowymi. Zastanawiam sie jakie wspolne cechy „narodowe” maja Zydzi z Etiopii i Malopolski ustawieni üprzez Gajowego obok Polakow i Rosjan. Moglbym powiedziec, ze Swiatowid odkrywa jedna z twarzy, gdyby ja posiadal.
ET
29 lutego o godz. 10:12
http://www.latimes.com/business/la-fi-china-gold-20120227,0,4040073.story
I jeszcze raz Chiny.
29 lutego o godz. 10:16
Wracajac do finansowania kosciola, to zgadzam sie niejako z Kartka z podrozy. Zgadzam sie rowniez, ze sekularyzacja pnstwa jest nieodzowna i konieczna. Dobrowolne opodatkowanie kazdej obywatelki i obywatela na rzecz kosciola (wysokosc moglby okreslic parlament) przy pomocy aparatu fiskalnego panstwa wprowadza jednak niezbedny element kontrolny, wazny przy planowaniu dzialalnosci organizacji przykoscielnych, ktore czesto robia dobra „robote”. Zreszta czesciowe ulgi podatkowe dla organizacji charytatywnych kontroluja jednoczesnie, choc niewystarczajaco, przeplyw pieniadza w tychze. Koncepcja wspolnego garnuszka niesie za sa soba ryzyko niewyplacalnosci instytucji czy organizacji koscielnych; sama wiara kosciol jednak nie zyje i nie bylby w stanie sie z niej utrzymac. Piszac o kontroli mialem rowniez na uwadze samokontrole. Oczywiscie idealnym rozwiazaniem byloby calkowite uwolnienie sie panstwa z koscielnych wplywow. Jestem rowniez przekonany, ze tendencje interkulturalne, wielokulturowe spoleczenstwa, ponadnarodowe organizacje (w przemysle jest to w globalnej gopodarce widoczne) wyruguja organizacje wyznaniowe w miejsce znacznie oddalone od panstwa, miejsce , w ktorym dominuje prywatnosc. Zgadzam sie z Kartka z podrozy, ze kosciol z perspektywy swojej „bogatej” historii, przynajmniej po Oswieceniu, nie jest w stanie zastapic humanizmzu oraz etyki. Nie sadze, ze Polska stanie sie panstwem koscielnym (czyt. jednowyznaniowym).
29 lutego o godz. 10:19
Mit zielonej wyspy się wyczerpał. Polska przestanie się rozwijać
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,11253218,Hausner__mit_zielonej_wyspy_sie_wyczerpal__Polska.html
• Grzech pierwszy to opieranie rozwoju kraju na dyfuzji naśladowczej, czyli imporcie maszyn i technologii z Zachodu.
• Grzech numer dwa: jesteśmy uzależnieni od środków z Unii
Stawiamy się w pozycji żebraka, który może włożyć nową marynarkę, jeśli ktoś mu ją da
Jak to zmienić?
• Zwiększmy nakłady na badania i rozwój – postulują autorzy raportu.
• Niech procedury wyboru projektów do dofinansowania będą bardziej elastyczne, a dotacje trafiają do naprawdę innowacyjnych rzeczy.
• Nie rozpraszajmy pieniędzy.
• Podchodźmy krytycznie do importowanych pomysłów wspierania innowacyjności.
• Faktycznie poprawmy warunki dla biznesu.
• Niech powstanie przestrzeń aktywności obywatelskiej – mediateki, pakty społeczne, portale internetowe, obiekty użyteczności publicznej.
• A przede wszystkim, w trwających negocjacjach nad przyszłą polityką spójności nie zadawajmy sobie pytania „ile pieniędzy dostaniemy z Unii?”, ale „jak je wydamy?”.
29 lutego o godz. 10:33
Nasz kraj to jest dość dziwnym krajem w nowoczesnej Europie. Niby jesteśmy nowocześni a w duszy to tryska nasza zaściankowość. Kościół się chwali , że wierzących jest ponad 85 % społeczeństwa jednak po policzeniu wiernych uczestniczących w mszach i kolędach to wypada troszkę poniżej 45 % a pozostali to wprawdzie zapisani są w księgach parafialnych i tylko z własnego lenistwa nie chcą się z nich wypisać. Zresztą wypisać się z kościoła jest bardzo trudno a sam kościół robi z tym wiele problemów.
Widzę jedną radę na uregulowanie tego wszystkiego. Trzeba opodatkować każdego obywatela no powiedzmy 1% od dochodu i ten procent każdy dobrowolnie przekazywałby swojemu kościołowi. Wprawdzie już jest możliwość przekazania 1% swych dochodów na cele społeczne jednak do tej listy trzeba by dopisać wszystkie kościoły (wyznania) i podczas rozliczania tego procenta będzie istniała możliwość zapisania tej sumy temu kogo się wybierze. Jednak od czasu uchwalenia tego przez Sejm nie wolno by prowadzić zbiórek datków podczas mszy chyba , że uzyskałoby się odpowiednie zezwolenie . Natomiast za takie usługi dla ludności jak śluby, chrzciny, przyjęcia , pogrzeby czy inne powinna być prowadzona kasa fiskalna i wszystko podlegałoby opodatkowaniu. Niestety nasze kościoły przyzwyczaiły się do dojenia naszego państwa skąd tylko mogą. Trzeba z tym skończyć definitywnie.
Piszę pod własnym nazwiskiem i się tego nie wstydzę , bo czasy wyzysku feudalnego już dawno się skończyły.
Wesley van der Zaret
29 lutego o godz. 11:11
Zauwazylem, ze Gajowi nie odrozniaja fonemow od morfemow. Poza tym sa pozbawieni humoru jezykowego.
ET
29 lutego o godz. 11:29
Antropologia P r z o d o w n i k a blogosfery ociera sie o sylogizmy. Przodownik chetnie przebiera w roznorodnosci, galopem pedzi jednak ku scianie. Piszac bowiem o roznicach wewnatrz grup spolecznych poczynajac od gender chcialem zwrocic uwage na rycerskosc przodownika. Otoz wysiadajac na przystanku na zadanie twierdzi on w galopie, ze tak znaczne roznice legitymuja go wrecz do twierdzenia oraz ustawiania w roznych szeregach Polakow, Zydow, Rosjan. Pozornie poprawne, mniej poprawna jest owa wyliczanka, gdy chodzi o Zydow-Polakow, Zydow-Rosjan etc.
Narodowy zryw przodownika zmusza mnie do postawienia pytania; jest on Sittenreiter czy Reitenritter, rycerzem jednak z pewnoscia nie. Jednoczesnie twierdze, ze gdy Falicz jest przeciwnikiem w blogosferze, to GajowyM takim byc nie moze, ze zrozumialych wzgledow.
Powtarzam, przeciwnikiem, nie wrogiem. Tak dlugo jednak, az zrozumie roznice miedzy wina, a odpowiedzialnoscia, pamiecia spoleczna,a spolecznym autyzmem etc.. Gotujacych sie do rycerskich „hasanek“ informuje, ze ja tu robie li tylko za sprzataczke (przepraszam wszystkie sprzataczki) i dlatego jakiekolwiek polemiki z okolic marginesu blogosfery mnie nie interesuja. Szkoda mi na nie po prostu czasu. Co innego Falicz. Napisalem niedawno kogo czytam chetnie, kogo z obowiazku.
ET
29 lutego o godz. 11:31
Wkladka energetyczna dla myslacych inaczej….. Glowe ma Glowacki.
ET
29 lutego o godz. 11:50
Nie ma ? Wystarczy poszukac.
http://video.ca.msn.com/watch/video/waiter-spills-beers-on-german-chancellor/17y36dreb?from=en-ca-infopane
29 lutego o godz. 11:56
ET
29 lutego o godz. 9:53
ET
29 lutego o godz. 9:53
Nigdy nikomu nic nie ukradlem; mysli rowniez nie, G a j o w e mu
…..ze ludzie sa rozni niezaleznie od narodowosci (rozni sa Polacy, rozni sa Zydzi i Rosjanie), dzielac ich jednoczesnie czy obdzielajac atrybutami narodowymi.”
Ale jestes uparty ET
Napisalem rozni sa ludzie – LUDZIE.
A nie narodowosci.
Ludzie sa rozni niezaleznie od narodowsci – to tak dla ulatwienia.
To samo pisales nastepnego dnia po moim wpisie, ze Zydzi sa mali, duzi, chudzi i grubi.
Odkryles to sam czy dopiero naszlo Cie jak to przeczytales u mnie?
29 lutego o godz. 12:03
ET
Zastanow sie chlopie czy Ty przypadkiem nie masz jakiegos problemu.
Ja pisze , ze ktos jest Polakiem albo Rosjaninem a Ty mi zarzucasz (!?), ze
obdzielam ludzi atrybutami narodowymi…!
Nikt ludzi nie „obdziela” zadnymi
„atrybutami narodowymi”…cokolwiek to w tej paplaninie znaczy –
ludzie maja narodowosci czy to sie Tobie podoba czy nie.
29 lutego o godz. 12:09
„Zrobiłam to w imieniu polskich kobiet i zniosę falę rozbawienia wśród mężczyzn. ”
Czytajac wypowiedzi „ministry ” M. jakos nie czuje sie rozbawiony . Nawet bez MSJP czuje (?) cos jakby politowanie (?)
29 lutego o godz. 12:19
Andzrzej Falicz (29-02-g.10:19)
Co do mitu „zielonej wyspy” można dyskutować, na moje wyczucie, ale nie ośmielam się, bo nie jestem nawet amatorem (ką) ekonomistą (ką), od których wprost się roi na blogach.
Co do twoich zbawiennych rad dla Polski, powtarzasz truizmy. Podpisuję się obiema rękami pod jednym punktem:
A przede wszystkim w trwających negocjacjach nad przyszłą polityka spójności, nie zawajmy sobie pytania „ile dostaniemy pieniędzy z Unii”, ale „jak je wydamy”.
29 lutego o godz. 13:44
Wesly van der Zaret
29 lutego o godz. 10:33
„Nasz kraj to jest dość dziwnym krajem w nowoczesnej Europie.
……………………………………………………………………….
Piszę pod własnym nazwiskiem”
Szanowny Panie,
poniewaz nazwisko jakies takie raczej nie polskie, nasuwa sie pytanie
kim Pan jest i jaki kraj ma Pan na mysli piszac „nasz”?
29 lutego o godz. 13:51
Trwa spor o autorstwo kilku slow miedzy ETem i Andrzejem Faliczem. Sprawa chyba pojdzie do Strasburga.
29 lutego o godz. 14:00
…..Stawiamy się w pozycji żebraka, który może włożyć nową marynarkę, jeśli ktoś mu ją da…. pisze broniony przez Gajowego „czymajac” sie poetyki siermiezno- patriotycznej,a by zakonczy kwestia wydawania peniedzy unijnych. Unijnych, czyli rowniez naszych. Postrzegajac Unie z pozycji mistrza arytmetyki, czteroklasisty zapominamy o wartosci polskiego rynku zbytu oraz mozliwosci polskiego eksportu do Unii.
Info dla niedoinformowanych; biorac pod uwage powyzsze kwalifikatory nie moze byc mowy o zebractwie, bo czlomkstwo Polski w Unii jest korzyscia dla ubu stron.
Kto to jest GajowyM?
29 lutego o godz. 14:10
Spelniajac zyczenie mojego adwersarza przesylam mu kolejna pigulke o postawach anty….Gajowym prosze sie nie przejmowac Panie Falicz….
Stereotypy swiadczace o naszej niezwyklosci sa smieszne i niebezpieczne, bo w historii Polski mity tworzyly czesto fakty historyczne.. Zapominamy, ze nasi rodacy sluzac w obcych, zaborczych armiach podbijali Balkany, Kaukaz, Azje i czynili to nie tylko pod przymusem. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ciezaru naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie.
Spoleczna pustka prowadzi czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie Polski oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji duzych grup spolecznych (nie wpsominam o przymusowych przesiedlenia ze Wschodu i na wschodzie Polski. Kultura obwatelska wyrastala powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej, w ktorej “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Kosciol katolicki chetnie korzystal (korzysta) z elementow antysemityzmu ludowego. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis.
Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
29 lutego o godz. 14:56
„Tusk, a dokładniej jego zaplecze polityczne, gra na osłabienie ostatniej instytucji, która ma władzę nad sumieniami i myśleniem Polaków, a której nie kontroluje tak, jak kontrolować może media”. Całe szczęście, że Terlikowski mnie nie kontroluje.
Niech ta OSTATNIA INSTYTUCJA będzie traktowana jak instytucje cywilne to może dostaną to o co zabiegają. Jestem ciekaw, czy fiskus tak samo kontroluje firmę pod nazwą KOŚCIÓŁ jak prywtny biznes?
pozdrawiam
29 lutego o godz. 15:07
Andrzej Falicz
29 lutego o godz. 9:18
Praca, według Paulsena, powoduje jedynie utrwalenie obecnych struktur władzy.
Na szczycie pełno jest niepotrzebnych, lecz dobrze opłacanych stanowisk, w tym zwłaszcza w polityce…
………………………………………………………………………………………………………………
Te stanowiska to synekury. Zjawisko b. stare. Niestety.
29 lutego o godz. 15:20
Nierzetelność powszechna także u polityków
Janusz Palikot powiedział dzisiaj w Radiu Zet w rozmowie z Monika Olejnik: – Minister Mucha stworzyła taki sposób swojego funkcjonowania w polityce, grała urodą, seksapilem, tymi romansami z różnymi osobami w tabloidach, i to wszystko stworzyło wokół niej…
- Ale jakimi romansami w tabloidach? – przerwała mu Olejnik.
- Trudno otworzyć „Super Express” i nie zobaczyć, z kim w ostatnich miesiącach romansowała minister Mucha. Tego typu informacje stworzyły wokół niej niepoważny klimat. Żeby była jasność: ja jej kibicuję, zostawmy już panią minister Muchę – zakończył Palikot.
Mój komentarz
Wsio ryba – Anna Mucha – aktorka i minister Joanna Mucha – polityk PO. Rzetelność nie jest najmocniejszą strona krajan. Coś tam słyszał, coś mu szepnięto i dawaj nawalać.
Tu na blogu również prominentny komentator podłożył w swojej wyobraźni Annę Muchę pod Joannę Muchę. Bezwiednie oczywiście, bo przy myśleniu o kobietach nie obowiązuje logika i wysiłek intelektualny. Nieświadomy moralista nie przypuszczał, że mogą być dwie osoby o takim nazwisku i nie dziwiło go to, ze polityk PO może się striptizować z rozgłosem w tabloidach bez zwrócenia uwagi sensacyjnej prasy że to polityk, zupełnie. Tak się napalił na sensację, ze mu rozsądek odjęło.
I nie przeprosił arogant. Ciekawe, czy Palikot się zdobędzie na to.
Pzdr, T=J
29 lutego o godz. 16:16
„Tworzenie innowacji środkami publicznymi do niczego nie prowadzi. Trzeba tworzyć warunki dla rozwoju przedsiębiorstw, żeby same chciały tworzyć innowacje” – mówi Hausner na konferencji poświęconej innowacjom i strategii, a nie krytyce rządu Tuska.
Rząd Tuska daje najlepsze szanse, niestety za dużo jest przeszkód instytucjonalnych i mentalnych w kraju. Krytycy nie podają alternatyw osobowych, nie ma alternatywnych sił politycznych – jedni są od PiSu, inni od Palikota, jeszcze inni od SLD, a są jeszcze inni, jak to w Polsce jojczącej. Jedynie wyszukuje się w internecie, tworzy się dłuższe lub krótsze listy pobożnych życzeń.
Albowiem dla przekucia polskiej gospodarki na wyższą innowacyjność potrzeba deregulacji, oczyszczenia z biurokratyzmu i coraz większych ilości kapitału. O tym mówi prof. Hausner i nie tylko on. Część kapitału przyjdzie z zagranicy zainteresowanej dobrymi warunkami dla biznesu, reszta będzie z oszczędności krajowych.
29 lutego o godz. 16:23
Lewy i mag pozdrawiają Cynamona w szczególnym dniu, nazywając go jubilatem. „Znaczitsa jest przestępcą „! Widać ma urodziny raz na cztery lata, pije tylko w latach „przestępczych” czy jakoś tam. Przyłączam się do życzeń dla „Zimta” – jak go czasem nazywałem.
29 lutego o godz. 16:32
Czego o Białorusi nie pokażą w polskiej telewizji ani nie opiszą w gazetach.
http://www.youtube.com/watch?v=zsRuLCWa7R4&feature=related
29 lutego o godz. 16:46
Palikot przeprosi za Muchę, Karol Marks nie przeprosi.
Wątpię, aby Palikot nie wiedział, że są dwie Muchy różniące się jedynie krótkim „Jo”. Raczej poniosło go, w moim odczucia to jest dyskwalifikacja na trzy okrążenia w grze.
Ciekawe by się sytuacja rozwijała, gdyby w kraju był aktor, o nazwisku Tusk, powiedzmy Ronald Tusk, i w jakimś filmie wystąpił z gołymi pośladkami jak jakiś Michael Douglas, to by dopiero była uczta dla Palikota. I dla Karola Marksa.
29 lutego o godz. 16:51
Na bankiera z Wall Street (w skrócie – „bankstera”):
http://dealbook.nytimes.com/2012/02/29/as-bank-profits-plunge-wall-street-bonuses-fall-modestly/?hpw
29 lutego o godz. 17:14
mag, 12:19
Nie jesteś ekonomistką-amatorką, jedynie amatorką ekonomistów-amatorów zdaje mi się, czy raczej ekonomistów-amantów.
Pojęcie „zielona wyspa” jest przezwiskiem dla kraju, którego wzrost PKB (w cenach stałych – zaznaczam dla ekonomistów-absolwentów-niby-nie-amatorów) jest w czołówce krajów Unii. Tak jak kiedyś była nią Irlandia, takie może być źródło tego określenie, a może dla tego, że na poglądowych mapach któregoś roku kraje notujące spadek PKB zaznaczono kolorem czerwonym i Polska była jedyna, rok bodaj 2009, ze wzrostem czyli kolorem zielonym. Tak więc żaden to mit, lecz szczera prawda i ekonomiczny fakt. Nadal Polska jest w czołówce, wraz z Litwą i Łotwą, odpadli tacy potentaci jak Szwecja, Niemcy, zaś Czesi dawno temu w niej byli, o Węgrach nie wspominając. A z tymi krajami najlepiej jest się porównywać z powodu historycznych podobieństw. Białoruś, kilka lat temu dawana na blogu za wzorowy model gospodarczy i przykład do naśladowania, jest teraz gospodarczo w totalnej rozsypce. Polska jedna kryzysu mocom się urąga i unijnych średniaków ściga. Mówienie, że to mit, że nie prawda, jest amatorszczyzną, nawet propagandową. Oczywiście są zagrożenia dla dalszego szybkiego wzrostu, ale to wyższa szkoła jazdy, choć zupełnie w zasięgu każdego logicznie myślącego amatora ekonomii.
29 lutego o godz. 17:18
Ksenofob Levar zazadal od Wesly van der Zaret, aby sie przyznal do jakiej narodowosci nalezy, bo mu brzydko pachnie nazwisko tego goscia.
W czasach studenckich z kolegami wybralismy sie do mazowieckiej miejscowosci Brok. Jeden z kolegow pojawil sie tam w zoltych spodniach , miejscowym osilkom podpadl za to i pobili go jak wroble kanarka. Kiedy zglosilismy fakt pobicia na posterunku, milicjant podrapal sie w glowe i stwierdzil: *Ale przeciez on rzeczywiscie mial na sobie zolte spodnie !*
Mnie sie dziwnym i podejrzanym wydaje pan Levar, co to za nazwisko i czy aby polskie ?
29 lutego o godz. 17:35
Kilka drobnych uwag odnośnie drogi rozwoju na przykładzie przemysłu fotooptycznego
Bardzo często spotkać można na blogach komentarze mówiące o straconych szansach Polski po 1989 roku, o bezsensownej wyprzedaży prosperującego przemysłu, o niewłaściwym podejściu głupich polityków do gospodarki – jakby od strony d..y mówiąc wulgarnie. Przytaczane są wypowiedzi ekspertów o tym, że niewłaściwie wydajemy pieniądze, nie kładziemy nacisku na innowacyjność, nie inwestujemy pieniędzy unijnych „w naprawdę ważne” segmenty gospodarki, tylko drepczemy w kółko w darowanej marynarce.
Otóż jest dużo racji w tym, że drogi rozwoju gospodarki po 1989 roku były zbyt kręte, słabo planowane, były to linie najmniejszego oporu.
Z drugiej strony chciałbym zwrócić, uwagę na fakt, ze gospodarka innowacyjna, oparta na wiedzy, to niezwykle trudna sztuczka. Mało komu na Ziemi się udała.
Weźmy przykład przemysłu fotooptycznego. Otóż gdzieś tak do lat siedemdziesiątych na świecie dominował przemysł fotooptyczny niemiecki – większość blogowiczów słyszała o takich markach jak Leica, Contax, Carl Zeiss, Voigtlander, Schneider-Kreuznach, Rolleiflex, w NRD Praktica i Exakta. Rozwijał się taki przemysł w ZSRR – Kijew, Zenit, Zorkij, Smiena, Komsomolec. Nawet w Polsce produkowano aparaty fotograficzne w Polskich Zakładach Optycznych w Warszawie.
Ale w tym czasie rosła w siłę konkurencja japońska – Canon, Nikon, Minolta, Olympus, Pentax, Fuji i inne.
Nadeszła era fotografii cyfrowej, która dla większości europejskich wytwórców stała się czeluścią, do której kolejno wpadały – wszystkie firmy poradzieckie, większość firm niemieckich.
Wyzwania technologii cyfrowej rejestracji i obróbki obrazu były zbyt wymagające dla Europy. W latach 2001 – 2012 Japonia zmiotła z rynku aparatów cyfrowych firmy europejskie, niektóre wykupiła. Dziś logo Carl Zeiss pojawia się na obiektywach aparatów cyfrowych Sony (Sony nigdy czegoś takiego jak aparaty foto nie produkowało), a logo Leica na obiektywach aparatów Panasonic (Panasonic nigdy nie produkował aparatów foto). Powstała i rozwija się produkcja foto w firmie południowokoreańskiej Samsung.
W latach tych (na początku 2012) padła jedna z największych firm produkujących aparaty cyfrowe – Kodak, przejęta została przez Sony japońska firma Minolta, także japońska firma Pentax padła i została przejęta przez inną japońska korporację. Firma Leica w Europie dwa razy była na krawędzi upadku, wyratowano ja poprzez składki społeczne na kontynuację, jako dla fiormy narodowej, ikony techniki niemieckiej. Dzisiaj firma przędzie tylko dzięki reputacji i wysokim cenom, na które może sobie pozwolić. Inne firmy niemieckie w segmencie cyfrowym nie istnieją! Dzisiaj na rynku dominują wyroby z Dalekiego Wschodu.
Pytam się – dlaczego? Nie ma w Europie kapitału pieniężnego, brak kapitału ludzkiego, kruche i przebrzmiałe doświadczenia, krucha infrastruktura, gospodarka nie nadąża za wiedzą?
Faktem jest, że made in Japan stało się synonimem jakości. Dlaczego?
Czy ktoś z wymądrzających się teoretyków coś wie na ten temat więcej poza ogólnikami o skośnookich i Chińczykach (bo tam również są produkowane aparaty cyfrowe) pracujących bezbłędnie za miskę ryżu?
Dlaczego Koreańczycy, którzy zaczynali w latach 60-tych z poziomu dwukółek ciągniętych przez woły zaszli tak wysoko? Dlaczego w Rosji nie produkuje się aparatów cyfrowych, a i o telefonach komórkowych mało słyszałem?
Pzdr, TJ
29 lutego o godz. 17:36
Kilka drobnych uwag odnośnie drogi rozwoju na przykładzie przemysłu fotooptycznego
Bardzo często spotkać można na blogach komentarze mówiące o straconych szansach Polski po 1989 roku, o bezsensownej wyprzedaży prosperującego przemysłu, o niewłaściwym podejściu głupich polityków do gospodarki – jakby od strony d..y mówiąc wulgarnie. Przytaczane są wypowiedzi ekspertów o tym, że niewłaściwie wydajemy pieniądze, nie kładziemy nacisku na innowacyjność, nie inwestujemy pieniędzy unijnych „w naprawdę ważne” segmenty gospodarki, tylko drepczemy w kółko w darowanej marynarce.
Otóż jest dużo racji w tym, że drogi rozwoju gospodarki po 1989 roku były zbyt kręte, słabo planowane, były to linie najmniejszego oporu.
Z drugiej strony chciałbym zwrócić, uwagę na fakt, ze gospodarka innowacyjna, oparta na wiedzy, to niezwykle trudna sztuczka. Mało komu na Ziemi się udała.
Weźmy przykład przemysłu fotooptycznego. Otóż gdzieś tak do lat siedemdziesiątych na świecie dominował przemysł fotooptyczny niemiecki – większość blogowiczów słyszała o takich markach jak Leica, Contax, Carl Zeiss, Voigtlander, Schneider-Kreuznach, Rolleiflex, w NRD Praktica i Exakta. Rozwijał się taki przemysł w ZSRR – Kijew, Zenit, Zorkij, Smiena, Komsomolec. Nawet w Polsce produkowano aparaty fotograficzne w Polskich Zakładach Optycznych w Warszawie.
Ale w tym czasie rosła w siłę konkurencja japońska – Canon, Nikon, Minolta, Olympus, Pentax, Fuji i inne.
Nadeszła era fotografii cyfrowej, która dla większości europejskich wytwórców stała się czeluścią, do której kolejno wpadały – wszystkie firmy poradzieckie, większość firm niemieckich.
Wyzwania technologii cyfrowej rejestracji i obróbki obrazu były zbyt wymagające dla Europy. W latach 2001 – 2012 Japonia zmiotła z rynku aparatów cyfrowych firmy europejskie, niektóre wykupiła. Dziś logo Carl Zeiss pojawia się na obiektywach aparatów cyfrowych Sony (Sony nigdy czegoś takiego jak aparaty foto nie produkowało), a logo Leica na obiektywach aparatów Panasonic (Panasonic nigdy nie produkował aparatów foto). Powstała i rozwija się produkcja foto w firmie południowokoreańskiej Samsung.
W latach tych (na początku 2012) padła jedna z największych firm produkujących aparaty cyfrowe – Kodak, przejęta została przez Sony japońska firma Minolta, także japońska firma Pentax padła i została przejęta przez inną japońska korporację. Firma Leica w Europie dwa razy była na krawędzi upadku, wyratowano ja poprzez składki społeczne na kontynuację, jako dla fiormy narodowej, ikony techniki niemieckiej. Dzisiaj firma przędzie tylko dzięki reputacji i wysokim cenom, na które może sobie pozwolić. Inne firmy niemieckie w segmencie cyfrowym nie istnieją! Dzisiaj na rynku dominują wyroby z Dalekiego Wschodu.
Pytam się – dlaczego? Nie ma w Europie kapitału pieniężnego, brak kapitału ludzkiego, kruche i przebrzmiałe doświadczenia, krucha infrastruktura, gospodarka nie nadąża za wiedzą?
Faktem jest, że made in Japan stało się synonimem jakości. Dlaczego?
Czy ktoś z wymądrzających się teoretyków coś wie na ten temat więcej poza ogólnikami o skośnookich i Chińczykach (bo tam również są produkowane aparaty cyfrowe) pracujących bezbłędnie za miskę ryżu?
Dlaczego Koreańczycy, którzy zaczynali w latach 60-tych z poziomu dwukółek ciągniętych przez woły zaszli tak wysoko? Dlaczego w Rosji nie produkuje się aparatów cyfrowych, a i o telefonach komórkowych mało słyszałem?
Pzdr, TJ
29 lutego o godz. 17:49
telegraphic observer
29 lutego o godz. 16:16
Rząd Tuska daje najlepsze szanse, niestety za dużo jest przeszkód instytucjonalnych ….
Albowiem dla przekucia polskiej gospodarki na wyższą innowacyjność potrzeba deregulacji, oczyszczenia z biurokratyzmu …”
A kto rzadzi? – PiS?
Instytucje, biurokracja, regulacje – to niby ma poprawic opozycja?
5 lat i kolejne 3 to za malo?
A co PO zrobilo w tych 3 konkretnych sprawach.
Biurokracji przybylo z kilkadziesiat tysiecy
Instytucje jakie byly takie sa a co niby sie zmienilo w regulacjach?
Od Wilczka jest rownia pochyla.
29 lutego o godz. 17:53
Lewy
29 lutego o godz. 13:51
Trwa spor o autorstwo kilku slow miedzy ETem i Andrzejem Faliczem. Sprawa chyba pojdzie do Strasburga…”
Narazie zlozylem apelacje u krola Abdullaha.
29 lutego o godz. 18:05
TO 16.16
Nasz mądrala z Toronto znalazł sobie właśnie kolejnego idola ekonomicznego, dobrego starego komucha z KW w Krakowie wicepremiera u Millera – Hausnera ktory jako czuły na sprawiedliwość społeczną lewicowiec OKRADŁ emerytów blokując waloryzacje emerytur przez TRZY LATA. Ten skok na kasę nazwano PLANEM HAUSNERA .Powinien za to siedzieć w wiezieniu !
Genialny ekonoista Hausner odkrył własnie ze wielkie korporacje uratuja Polskę gospodarczo, bo beda tworzyć inowacje. ( derywaty na giełdfzie ????)
Idealny przykłądem na jego kompetencje jest wycofanie sie Fiata z produkcji Pandy w Polsce !!!!!
29 lutego o godz. 18:16
O tym żeby TO sie ustosunkował do zacytowanego przez A. Falicza tekstu Thomasa z Lehman Brothers, wydrukowanego w Newsweeku, oczywiscie nie ma mowy. Jak zwykle TO bedzie rżnał głupa i pisał że MEN TO TO SAMO CO MAN.
29 lutego o godz. 19:04
Nie ma już takich profesorów… (przynajmniej w mediach w Polsce)
Oto wywiad, jakiego udzielił właśnie prof. Webster G. Tarpley w sprawie szwindlu z Syrią, niczym niedawno z Libią:
http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=29548
Mam nadzieję, że ten wywiad zaprezentują wszystkie media publiczne oraz prywatne w przerwie dzisiejszego meczu. Jeśli jednak dziennikarze nie wiedzieć czemu nie kwapiliby się zanadto do wypełnienia ich obowiązku rzetelnego informowania społeczeństwa, to polecam pod rozwagę jakże słuszny nagłówek: „So Many Prisons and No Room for War Propagandists?” http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=29534
29 lutego o godz. 19:13
Panie szanowny, lub szanowny Panie…
Od jakiegoś czasu zwracam uwagę różnym „dziennikarzom” na używanie przez nich, nieprawidłowej – moim zdaniem – formuły: ” Kościół i państwo”.
Nawet pan, tak zasłużony, niniejszym to czyni.
Wiemy, że nasze Państwo (w rozumieniu „władza, rządzący, aparat państwowy”) tak naprawdę zasługuje na pisanie go małą literą, odpowiednio do jego mocy sprawczej wobec Kościoła.
Skoro, uniesieni sarmacką megalomanią, piszemy niekiedy o „majestacie Rzeczpospolitej” to dlaczego nie stać nas na formułę „Kościół i Państwo”?
Zachowajmy choćby pozory „przyjaznego rozdziału” dwóch partnerów. Uważam, że w tym przypadku można, a nawet trzeba, odstąpić od zasad gramatyki. Dajmy szansę naszemu Państwu!
Wyrażam nadzieję, że za Pana przykładem dokona się zmiana w tej kwestii w światku dziennikarzy. Załączam pozdrowienia – oczywiście, w pełni zgadzam się z treścią powyższego felietonu.
29 lutego o godz. 20:40
LEWY (10:27)
Sam powiedz, czy to jest merytoryczne, czy propagandowe:
Napisal to tzw. insider Michael Thomas – 30 lat w finansach, byly partner w Lehman Brothers (wie co pisze):
„… There will be prosecutions and show trials. There will be violence, mark my words. Houses burnt, property defaced. I just hope that this time the mob targets the right people in Wall Street and in Washington”.
Już w historii WKP(b) piszą, że tam gdzie są śledztwa kończące się procesami pokazowymi, tam nie ma przemocy, ulicznej przemocy, nie pali się domów, nie niszczy własności, tłum nie atakuje Kremla. Partner z Lehman Bro. – podobno wie co pisze? A absolwent uważa, ze to same głupki.
Lewy, jak wykorzystać ten konflikt idei, aby rozerwać sojusz absolwenta z Faliczem, na tle walki z kościołem się nie udaje, antysemityzmem nie da się ich rozdzielić? To jedyna szansa na mędrców przetrwanie.
29 lutego o godz. 21:10
Najlepiej aby Sikorski z Tuskiem najechali na Mińsk potężną armią z generałami na koniach. Po co się tyle certolić. Po tygodniu najwyżej mielibyśmy kolejny cud nad Wisłą. Przy okazji bohaterom braknie benzyny i gazu.
29 lutego o godz. 21:12
ET
29 lutego o godz. 14:10
Szanowny Panie ET
Urbanizowanie Polek i Polakow niestety trwa.
baltazarsaldo
29 lutego o godz. 21:24
LEWY (10:27)
p.s. Czy na moją opinię, że (1) branża usług finansowych w USA powinna być mniejsza, (2) zarobki w niej niższe, (3) inwestycje infrastruktutowe wyższe, w tym na drogi, tunele i mosty, ale (4) wszystkie pokazowe śledztwa i procesy w sprawie wielkiej recesji 2008-9 już się odbyly; merytoryczną jest odpowiedź, że jeszcze zapłoną przedmieścia na podstawie tekstu jakiegoś rozgoryczonego zapewne b. pracownika zbankrutowanego banku. Po pierwsze nie rozumiem, bank zbankrutował, został ukarany za swoje błędy, co spowodowało nota bene zawieruchę i zapaść na bazie kompletnej nieufności i strachu w relacjach międzybankowych, więc jak są bankructwa – źle, jak nie ma – jeszcze gorzej.
Ogólnie nie rozumiem totalnego antyamerykanizmu. I to łączy absolwenta z Faliczem nierozerwalnie i po wsze czasy. Miłość do Kołodki to cecha trzeciorzędna ich nierozerwalnego związku, a sprzeczności w pojmowaniu miejsca kościoła w państwie oraz antysemityzmu są drobną ceną, jeśli nie urozmaiceniem w ich związku.
I tak już pozostanie. Może zajmijmy się jakimś ciekawszym tematem. Jak tam pogoda dopisuje w Lyonie, a czy w miejskim zoo są pandy i słonie?
29 lutego o godz. 21:35
Obywatele nie rozumieja,że przywileje grup( ich finansowanie)powoduje zwiększone obciążenie pozostałych pracujących.Aktualnie KK posiada wystarczająca ilość ziemi i dóbr,może sam się utrzymać,
a wprowadzenie podatku od wiernych-oficjalnego i przejrzystego-da wiernym prawo do kontroli inwestycji i wydatków kościelnych.
Nie wiem,o co chodzi, gdy ludzie obrzucają się błotem z powodów religijnych i światopoglądowych.
To prosty rachunek ekonomiczny i po co się opluwać.
29 lutego o godz. 23:07
TO 21.24
Osobiście nigdy nie zrozumiem tego amerykańskiego fundamentalizmu i fanatycznego uwielbienia dla tego kraju ze strony mentalnie „starej moherowej babci imigrantki -emerytki ” która wychowala sie na audycjach Głosu Ameryki, dziś kiedy z kazdym dniem dowiadujemy sie o całkowitym zaniku wszelkich wartosci etyczno moralnych amerykańskiej odmiany kapitalizmui upadku gospodarczy zbankutowanego kraju żyjacemu z bezczelnego drukowania zielonego papieru,i dojenia innych, zamiast uczciwego produkowania dóbr i usług. I tego wszystkiego dowiadujemy sie nie od rosyjskich propagandzistów, ale od uczciwych Amerykanów którzy zrozumieli jak byli ogłupiani i jakiemu molochowi słuzyli. Widzimy to w filmach, literaturze pięknej i naukowej i na własnym tyłku , robieni w konia na różnych transakcjach patentach i offsetach oraz krwi przelewanej chocby w Afganistanie.
29 lutego o godz. 23:15
LEWY
A nie mówiłem, że wskoczą w nasz ulubiony temat ogrodu zoologicznego i będą pisać o pandzie. Co prawda ostatnim razem absolwent za brak pandy obwiniał Olechowskiego Andrzeja, nie Hausnera Jerzego, którego Falicz nam czytać zaleca. Lecz to nie ma znaczenia, gdy dochodzi do pokazowych sądów. Oni wszyscy, Olechowski, Hausner, Balcerowicz, Tusk, coś bezczelnie ukradli absolwentowi w swoim czasie i teraz nie będzie zmiłowania i czekania na sąd boski.
Czy myślisz, że rząd Falicza wprowadziłby w Polsce innowacyjność na każdym polu? Instytucje rozpuści, biurokrację rozwali, deregulacje wcieli w życie? A czy król Abdullah na to pozwoli?
Eh, mędrcy nie przeżyli, zostali jeno mądrale. Więc jest u was panda w zoo, czy nie? Bo u nas ma być.
29 lutego o godz. 23:24
http://theeconomiccollapseblog.com/archives/20-economic-statistics-to-use-to-wake-sheeple-up-from-their-entertainment-induced-comas
baltazarsaldo; jak to tam jest w tej twojej Ameryce,cos ostatnio malo piszesz.
29 lutego o godz. 23:27
TJ 17.36
Coś mi tu nie gra. Od kilkudziesięciu lat zajmuje sie amatorsko i profesjonalnie fotografią, miałem prawie wszystkie aparaty o ktorych pisze autor, ale najwyraźniej nie słuszał on nigdy o firmie Hasselblad, której aparatem robiono zdjecia na Ksiezycu, a nie cyfrowym Kodakiem. Ja tez w zyciu nie widziałem cyfrowego Kodaka, chociaż wiem że Kodak jest wlascicielem patentu. Polskie Zakłady Optyczne nie produkują dziś ani Druha ani znakomitego Starta ale mają ogromny osrodek na Goclawiu który sie znakomicie rozwija, chociaz w sklepach nie ma ich wyrobow.
29 lutego o godz. 23:28
ALARM: GMO i „sól przemysłowa w wędlinach” – http://www.stachurska.eu/?p=6997
1 marca o godz. 4:06
Znany z odwagi redaktor Polityki pisze:
” I jakoś żaden kelner nie podejdzie do hierarchy i nie powie „Tu się nie pali”.
A swiat sie smieje od wschodu do zachodu slonca.
baltazarsaldo
1 marca o godz. 5:10
Eureka – „Gawron” nie jest potrzebny, bo Białoruś nie można zaatakować od strony morza.
1 marca o godz. 6:37
telegraphic observer
29 lutego o godz. 20:40
LEWY (10:27)
Sam powiedz, czy to jest merytoryczne, czy propagandowe:…”
Czy mozesz pokazac TO, gdzie ja napisalem, ze jest to artykul :
fachowy, analityczny czy jak piszesz merytoryczny?
Nie mozesz bo ja podalem ten artykul jako ciekawy punkt widzenia, ktory reprezentuje dosyc powszechne (deliktanie mowiac) rozczarowanie tzw. „amerykanskim modelem” ekonomicznym.
I tu jest pies pogrzebany – nie w jakims mistycznym antyamerykanizmie, ktorym probujesz uciszyc swoich przeciwnikow w dyskusji.
Procesy trwaja i nabieraja tempa – kolejni „robiacy robote boga” wpadaja – najnowszym z wczoraj jest David Loeb, dyrektor Goldman Sachs Group Inc, Steve Cohen wlasciciel wielkiego hedge fundu, SAC Capital, i okolo 120 osob narazie z samej gory.
Wyglada na to, ze system jest przezarty chciwoscia i korupcja.
Tu nie chodzi o ten Twoj (moj…) antyamerykanizm ale o proste stwierdzenie faktu, ze „amerykanski model” jaki funkcjonuje od 30 lat jest do dupy i lepiej omijac go z daleka.
Robert Frank profesor ekonomii w Cornell University Johnson School of Management -
http://www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/0691153191/thedaibea-20/ (publikuje miedzy innymi w The New York Times) napisal, ze system jest zlamany; sypie sie podstawowa infrastruktura: mosty, drogi , oczyszczalnie sciekow itd – jednoczesnie zarobki szefow korporacji wzrosly od 1970 roku 10 -krotnie a zarobki ich pracownikow na godzine z poprawka na inflacje faktycznie spadly przez ten okres!
(on tak pisze i nie sprawdzalem)
Jeszcze w latach 60-tych rodzina zyla dostatnio za jedna pensje dzisiaj przy dwojce pracujacej na 2 pelne etaty ta sama rodzina zadluzona jest po uszy.
Czy to demagogia i populizm?
TO – to jest fakt i dowod na to, ze taki system jest zly zarowno dla kraju jak i dla zdecydowanej wiekszosci jego mieszkancow – i o tym powinnismy pisac a nie o anty-izmach.
1 marca o godz. 8:34
„Anty-amerykanizm” i doswiadczenia prawie z pierwszej reki…:
Pare tygodni temu rozmawialem ze swoim synem, ktory byl wtedy razem z kolega w Nowym Jorku.
Ten kumpel naklejal na sciane gdzies w Bronxie ogloszenie o imprezie – policjant w cywilu zaszedl go od tylu i rzucil brutalnie o sciane.
Wladowali go do policyjnego auta i rzucili
na 48 godzin do zbiorowej celi gdzie na betonowej podlodze siedzialo 16-scie osob…
Jeden byl niedorozwiniety i wyl przez dwie doby jak ranne zwierze.
Jedyny kibel stojacy w rogu byl zepsuty kal wylewal sie na podloge.
Siedzieli jeden obok drugiego na betonie zalewanym gownem – co pare godzin policjant przejezdzal PALKA PO KRATACH WYZYWAJAC ICH OD SKURWYSYNOW ITP.
Po 48 godzinach przyslano prawnika (takiego z urzedu) , ktory kolege w imieniu …policji przeprosil gdyz naklejanie jest wykroczeniem zaslugujacym jedynie na mandat tak jak parkowanie w zlym miejscu – ale podobno policja nowojorska bylo troche „jumping” bo, ktoregos z nich wlasnie pare dni wczesniej zasztyletowano w bialy dzien na ulicy…
Moj syn z kolega nastepnego dnia wylecieli do Brazylii – chyba USA juz nie odwiedza – i wcale im sie nie dziwie.
Przyslali mi etuzjastyczny email, ze nareszcie sa w normalnym i przyjaznym kraju…
1 marca o godz. 9:10
TO,
W Lyonie wybuchla wiosna, jezdze na rowerze lekko ubrany. W ZOO sa slonie, ale nie ma pand. A propos sloni ; wzialem do reki stare wydanie wierszy dla dzieci Tuwima *Slon Trabalski* i wzruszylem sie. W zwiazku z tym pozwole sobie na wyrazenie absolutnie nie political corect mysli, ktore zainspirowane zostaly przez ciekawy wpis TJota na temat upadku przemyslu fotograficznego w Europie i przejecia go przez skosnookich.
Otoz na podstawie roznych obserwacji doszedlem do wniosku, ze istnieja pewne roznice rasowe !! I nie chodzi tu o banalny kolor skory.
Od pewnego czasu zakazane jest uzywanie slowa *murzyn*, poprawna forma to afroamerykanin, afroeuropejczyk, a dla tych ktorzy nie opuscili Afryki – afroafrykanczyk. Wiec swietny, zabawny wiersz *Murzynek Bambo* w nowej , poprawnej wersji bedzie *Afroafrykanczykiem Bambo*.
Teraz kolej na obroncow zwierzat ; Slon Trabalski to rasistowska napasc na tego duzego ssaka, ktoremu wypomina sie zlosliwie, ze ma trabe. Obawiam sie, ze Tuwim zostanie przez tych poprawnosciowcow, ktorzy nie lubia slowa cygan, zaliczony do grupy takich autorow , jak Celine czy sam Adolf H.
Ale ad rem. W mojej szkole jest troche uczniow czarnoskorych, azjatow i oczywiscie wiekszosc roznej masci *nordykow*. Najslabsze wyniki uzyskuja murzynki, najlepsze oceny skosnoocy. I nie jest to kwestia inteligencji, jakby suponowali rasisci, lecz temperamentu. Czarnoskorym uczniom przeszkadza nadmiar energii, oni nie ppotrafia przez dluzsza chwile usiedziec spokojnie, skupic sie. Dlatego przewazaja w dziedzinach, w ktorych moga sie wyzyc : sport, jazz(moje ulubione ragtimy Scotta Joplina) i w tych, w ktorych moga sie wygadac. Dlatego jest duzo czarnoskorych adwokatow, politykow, z samym zlotoustym Obamom na szcycie tej piramidy. Ale trudno ich znalezc w takich dziedzinach, ktore wymagaja precyzji : matematyka, fizyka,chemia, wogole nauki scisle(nie znam w tej dziedzinie czarnoskorego nobliste)
Azjaci sa natomiast niebywale cierpliwi, potrafia sie skupic nad zadanym problemem i doprowadzic jego rozwiazanie do perfekcji. Ich mrowczy sposob zycia(kolega, ktory byl w Japonii, opowiadal mi, ze na skrzyzowaniu pasazy dla pieszych byly zainstalowane swiatla i nawet buntownicy,japonscy punkowie z fryzurami na irokeza, albo pomalowanymi na fioletowo, cierpliwie czekali na zmiane swiatel, mimo, ze nikt nie przechodzil w poprzek). Przez wieki uprawiali precyzyjna grafike, manga i teraz ta precyzja owocuje w elektronice, no i oczywiscie w produkcji numerycznych aparatow fotograficznych, ktore wyparly stare poczciwe wersja *analogowe*.
Uwaza sie, ze Azjatom ktorzy przewazaj pod wzgledem precyzji nad nami*bialymi* brakuje inwencji, ze to my w roznych krzemowych dolinach wymyslamy rozne rzeczy, a oni potem imituja i doprowadzaja je do perfekcji.
Mysmy np. wymyslili Chopina, a teraz oni doprowadzaja go do perfekcji.
To by bylo na tyle moich rasistowskich dywagacji.
1 marca o godz. 9:17
@Andrzej Falicz
pisze: *amerykanski model” jaki funkcjonuje od 30 lat jest do dupy i lepiej omijac go z daleka.*
To prawda, ze amerykanski model jest do dupy, ale wszystkie inne modele, ktore ludzkosc usilowala zastosowac, okazaly sie jeszcze bardziej do dupy(Winston Churchil)
1 marca o godz. 9:22
Trwa agresja propagandowa przeciwko Białorusi. Najgorsze w tym, że udział w niej biorą polskie sługusy mocarstwa. Kierunek jest wiadomy. Zamieściłem o nim dwa anonimowe komentarze na początku felietonu. Kierunek wytyczają także znane już przykłady. „Niepodległości” Kosowa, „demokracji” w Iraku, Libii lub Afganistanie. Wiele obrazków o wyglądzie centrum demokracji w Kosowie można zobaczyć na załączonym linku. http://www.google.pl/search?q=bondsteel&hl=pl&client=firefox-a&hs=CPh&rls=org.mozilla:pl:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=5ixPT5zjCLTY4QSG-Pz4DQ&ved=0CD0QsAQ&biw=1440&bih=697 Są tam także polskie „niepodległościowe” akcenty i ukryte jej cele przerzutów wielkich ilości broni i narkotyków. Warto przy okazji pamiętać, że to co dziś nazywa się Białorusią było kiedyś kolonią polsko litewską. Przez kilkaset lat trwania okupacji i wynaradawiania pozostała pustka, zacofanie, analfabetyzm, ciemnota i nienawiść do panów okupantów. Dołączyły do tego lata panowania Bolszewików i pamiątki po obozach koncentracyjnych sanacji w Berezie i Brześciu. Ile by można zyskać aby razem z Białorusią budować wspólnotę, rozwijać współpracę i wymianę kulturalną. Cele mocarstwa i jego sług są jednakże inne a reszta daje się nabierać agresywnej propagandzie przy całkowitej bierności tzw elit intelektualnych.
1 marca o godz. 9:33
Andrzej Falicz, telegraphic observer i od czasu do czasu TJ. Rzeka bzdur i pustych nonsensów wypełnia cały blog. Kiedy ci bałamutnicy śpią, nie pytając o czas na myślenie lub inne czynności?
1 marca o godz. 10:29
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Andrzej Falicz
1 marca o godz. 6:37 pisze:
„Tu nie chodzi o ten Twoj (moj…) antyamerykanizm ale o proste stwierdzenie faktu, ze „amerykanski model” jaki funkcjonuje od 30 lat jest do dupy i lepiej omijac go z daleka”
Dazu kommt (nalezy dodac) dass China befürchtet, dass die USA sich ihrer Schulden mittelfristig durch Inflation entledigen. Beides zusammen bedeutet, dass die so genannten Treasuries zwar dem Namen nach sicher sind, von der Kaufkraft her aber an Wert verlieren könnten http://www.handelsblatt.com/finanzen/rohstoffe-devisen/devisen/devisenreserven-china-schmilzt-dollar-reserven-ab/6273046.html
1 marca o godz. 10:40
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Andrzej Falicz
1 marca o godz. 6:37 pisze:
„Tu nie chodzi o ten Twoj (moj…) antyamerykanizm ale o proste stwierdzenie faktu, ze „amerykanski model” jaki funkcjonuje od 30 lat jest do dupy i lepiej omijac go z daleka”
I jakoś żaden kelner nie podejdzie i nie powie „Tu się nie pali” http://www.ag-friedensforschung.de/regionen/Iran/hallinan.html
1 marca o godz. 11:02
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Dla „kelnerow” angielskojezycznych http://dispatchesfromtheedgeblog.wordpress.com/
1 marca o godz. 11:27
Kto finansował polskie powojenne podziemie?
Zamachy na Castro, przewroty w bananowych republikach, krajach afrykańskich, dyktatury wojskowe w Azji…….
Wszędzie znajdą się niezadowoleni, kontestatorzy, pożyteczni idioci.
I wszystko od dziesięcioleci podporządkowane jest pomyślności jednego kraju……
Taniej było finansować WiN, UPA, czy Solidarność, niż wysyłać własne dywizje do walki…..
Ludzie i narody to pionki na geopolitycznej szachownicy.
Wietnam został przegrany medialnie. Nigdy więcej taki błąd się nie powtórzył…..
1 marca o godz. 11:49
Nie ma wrogów, ani przyjaciół, są tylko interesy…..
Rosja znała kody izraelskich bsl sprzedanych Gruzji, Izrael kody systemów przeciwlotniczych Iranu sprzedanych przez Rosję….
http://www.altair.com.pl/start-7545
Co jeszcze wikileaks wyszpera?
Okazuje się, że Tymoszenko również jakby mniej święta…..
Ciemny lud nie powinien zaglądać do dyplomatycznej kuchni?
Proces w sprawie śmierci Żubryda…..
Jak on zabijał, ofiary nie miały szans na zadośćuczynienie, jak jego zabili, syn dostanie rekompensatę…..
1 marca o godz. 12:15
LEWY
1 marca o godz. 9:17 …
Szanowny Lewy ,
Rozumiem, ze parafrazujesz i miales na mysli demokracje – co sie raczej kojarzy z Grecja a nie z USA -Amerykanie to „ofiarowali” prawa demokratyczne wszystkim swoim obywatelom dopiero okolo 1966 roku… az trudno uwierzyc.
A np. pelne prawa wyborcze i demokratyczne kobiety uzyskaly w Polsce dwa lata wczesniej niz w USA.
Jezeli chodzi Cio zrodla kapitalizmu to tez nie narodzily sie w USA ale w Polnocnych renesansowych Wloszech.
Z wynalazkami amerykanskimi czesto tak bywa jak z Hamburgerem z Hamburga… albo jeansami gdzie kroj jest wloski, material francuski a krawiec niemiecki.
1 marca o godz. 12:19
Feliks Stychowski
1 marca o godz. 11:02
Panie Feliksie,
Bardzo prawdopodobne, ze 5 marca Izrael z USA zadecyduja, czy polscy zolnierze beda zabijac Iranczykow.
1 marca o godz. 12:24
http://uwaga.tvn.pl/56041,wideo,337261,afera_solna_czesc_pierwsza,afera_solna_czesc_pierwsza,reportaz.html
1 marca o godz. 12:32
Szanowny Panie Lewy,
Mieszka Pan w pieknym Lyonie – zadroszcze.
Wlasnie moj syn wyladowal w Paryzu – to beretem (wiadomo Francja..) rzucil.
Co do slonia to boje sie o Pana, ze zostanie Pan zaatakowany przez ET, ze nadaje mu Pan „atrybuty trabowe”.
Co do murzynka Bambo przypomnial mi Pan historie jak po dlugich jego modlitwach Bozia uczynila go bialym.
Bambo latal od jednego czlonka rodziny do drugiego.
„Babciu babciu jestem bialy !” – babcia go odgonila bo akurat tlukla maniok.
Mama cos zbieral i nie miala czasu a tata spal na hamaku.
Zrezygnowany Bambo usiadl pod drzewem mowiac do siebie:
” Od godziny jestem bialy a juz mnie te czarnuchy wkurzaja!”
1 marca o godz. 12:41
TO 23.15
Madrala z Toronto aka babcia emigrantka juz sie poddał. Nie jest w stanie odpowiedzieć na zarzuty amerykańskih profesorów ekonomii, ani Krugmana ani Stiglitza, wiec mysli ze bedzie lepszy od Staszka Tyma jako dowcipniś. Ale juz dawno Himilsbach i Maklak stwierdzili ze nie sztuka dowipkować, sztuka byc dowipnym, a to dla TO jest mniej mozliwe niz lot w kosmos.
Olechowski sprzedał FSM za czapke gruszek, a Hausner ukradl emerytury. Teraz Hausner mysli ze odkrył chęć korporacji do inwestowania w Polse w dziedzinie high-tech. A oni nawet pande nam zabrali. Nie rozumiem dlaczego towarzysz z PZPR ciagle pcha sie na pierwszy plan, mimo ze jako ekonomista zadnego poziomu nie reprezentował.
1 marca o godz. 12:44
Panie Feliksie,
Bylbym zapomnial – historia z Bolkiem skaczacym przez plot ma swoja kontynuacje otoz:
Na dowód tego, że „prawdziwy” Lech Wałęsa przeskoczył przez płot były prezydent na blipie umieścił skan z Gazety Gdańskiej z opublikowanym fragmentem autobiografii prezydenta „Droga nadziei”…
No i co Pan powie na takie niezbite dowody?
1 marca o godz. 12:50
TJ,
być może niemieckie firmy nie same z siebie nie wytwarzają aparatów cyfrowych, ale za to wciąż tak szlifują szkło i układają je potem jako soczewki w obiektywy, że wciąż dość trudno im dorówniać. Nie tylko Zeiss, ale również Schneider-Kreuznach, Rodenstock, Leitz wciąż stanowią wykładnik najwyższej jakości optycznej szkła, poprzez które rejestruje świat cyfrowa matryca wytwarzana na Dalekim Wschodzie. Dlatego Sony raczej nobilituje swoje produkty niemieckimi obiektywami, podobnie jak Panasonic czy Contax.
.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
1 marca o godz. 13:49
Nagadalem sie, zeby wyjasnic podstawy ekonomii absolwentowi i Andrzejowi Faliczowi, ale komputer lyknal moj tekst i wyslal go gdzies do innej galaktyki. Wydawaloby sie, ze jestem przebiegly i tekst ten skopiowalem. kiedy jednak usilowalem go na nowo wprowadzic, bystra maszyna mi powiada, ze *Podobny tekst juz wprowadziles. Powtarzasz sie* I ma racje, ale gdzie ta malpa moj tekst schowala ?
Narazie trzymam go na wordzie i poczekam, az maszyna zapomni i wtedy znowu sprobuje
1 marca o godz. 13:57
TJ,
w swym wywodzie na temat fotooptyki pominął Autor jeden ważny szczegół: japoński przemysł fotooptyczny czy w ogóle: precyzyjny nie powstał z niczego. Japonia przystąpiła do II wojny światowej jako potęga przemysłowa. Canon (wtedy Kwanon) powstał przed wojną i jest dobrym przykładem ilustrującym nie tylko historię rozwoju przemysłu fotooptycznego w Japonii, ale tez budowę jego fundamentów.
Druga sprawa: w latach 70-tych Japończycy już bardzo skutecznie konkurowali w Niemcami w dziedzinie fotooptyki. Czymś szczególnym były wymiany patentów pomiędzy japońskimi potentatami w tej branży. Kiedyś pisał o tym Herbert Keppler na łamach Popular Photography. Każda z wielkich firm japońskich: Pentax, Olympus, Canon i tak dalej była właścicielem pewnych patentów, które dziś, razem wzięte, można spotkać we wszystkich aparatach fotograficznych. Zamiast wymyślać tę samą rzecz samemu japońscy producenci wymieniali się patentami, przez co ich produkty były w pewnym sensie jednolite technologicznie jeśli chodzi o zawartość, a różniły się głownie jeśli chodzi o ich podejście do naprawdę rewolucyjnych zmian technologicznych, jak np. wprowadzenie systemu AF na poziomie lustrzanek (kwestia kompatybilności z istniejącymi obiektywami danego producenta). To oczywiście bardzo dobrze świadczy o Japończykach, a jednocześnie ilustruje być może tezę, że w ekonomii, podobnie jak w przyrodzie, korzyści z punktu widzenia szans przetrwania przynosi nie darwinowska konkurencja, ale raczej kropotkinowska współpraca.
Pozdrawiam
1 marca o godz. 14:44
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Panie Andrzeju,
cala checa² http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,6730693,Pomnik___Solidarnosci___w_Berlinie.html
Mi to do zludzenia przypomina pewne zdjecia z Wietnamu w tzw. „tonacji”: „jestem za a nawet przeciw”
1 marca o godz. 16:43
jasny gwint (1-3-g.9:22)
Zostawmy na boku historię Polski , Litwy i Białorusi. To wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane, niz przedstawiasz w swoim „bryku”.
Wystarczy wejść na kilka portali poświęconych tym sprawom, by trafic na polecane lektury i ciekawe dyskusje (np. bialorus.pl. kresy.pl). Skupmy się na tzw. dniu dzisiejszym.
Białorus dostała w 1991 niepowtarzalną szansę, tym większą niż Polska w 1989, że po raz pierwszy (był tylko krótki epizod w 1918 – Białoruska Republika Ludowa) wybiła się na niepodległość.
Antypolonizm i antyeropejskość Łukaszenki musiała przynieść i przynosi efekty w postaci „agresji propagandowej” przeciwko temu satrapie po tej naszej, nie putinowskiej „stronie mocy”.
Lukaszenka wyobraził sobie jakąś „trzecią drogę” rzekomej suwerenności, która w czystej postaci nie występuje w dzisiejszym globalnym swiecie, zwłaszcza w przypadku państw małej i średniej wielkości. Rozumiała to cała „pribałtika” a także Polska, wchodząc do UE. Wolę taką suwerenność niż pod auspicjami Rosji, do czego, niestety, zmierza również Ukraina. I co z tego, że w swoim czasie poparliśmy „pomarańczową rewolucję”, co z tego że popieramy białoruską opzycję?
Jak więc wyobrażasz sobie „budowanie wspólnoty”, jakiejkolwiek, z Białorusią Łukaszenki?
1 marca o godz. 17:06
Co slychac u Gajowego?
Dzisiaj dowiedzialem sie, ze….
Ludzie i narody to pionki na geopolitycznej szachownicy…..
W PRLu dowiedzialem sie, ze w USA ludzie umieraja, ba umieraja na ulicy. W blogosferze dowiedzialem sie, ze ludzie umieraja. Dowiedzialem sie rowniez, ze Lizakowi Ludzie ciagle listy piszaaaaaaaaaaa. Jutro we Wroclawiu bede sie zachwycal Starowka oraz lakociami w Soul Café.
ET
1 marca o godz. 18:33
Jacobsky
1 marca o godz. 13:57
Wysłuchałem dzisiaj spiczu prof Czapińskiego na tok.fm.Mówił podobnie,choc o Kropotkinie nie wspomniał.Przychyla się do zdania Hausnera,że nie potrafimy ,jak Japońce,swoich konceptów rozwinąc ,przejmując za pieniądze UE doświadczenia przodujących.Skuli wstrętu do kooperacji.Czy może jest na to jakaś szczepionka ?
Oczekiwanie na tzw „przełom” w świadomości jest bezsensowne.Farmakologicznie by należało zadziałac,np przez wzbudzenie uczuc stadnie patriotycznych. Wielkoobszarowo.Inaczej się nie przyjmie.
1 marca o godz. 18:35
wiesiek59, 11.27. Warto pamiętać także, że znaczna ilość dolarów przekazywana na tych żołnierzy wyklętych była przechwytywana przez NKWD. Chodziło o finansowanie komendy V WIN, organizacji założonej i spenetrowane prze wywiad rosyjski. W tym przypadku byli to dolarowi żołnierze, jak słusznie zauważasz było tych dolarowców więcej, na Solidarności, NZS i wszechpolakach kończąc.
1 marca o godz. 19:10
Lewy 9.17
Nic nie wiesz o modelach kapitalistycznej gospodarki, poczynajac od niemieckiej, a skonczywszy na skandynawskiej, nawet nie masz pojecia o francuskiej, ale uwazasz za swój obowiazek zabierac głos na temat o którym nie masz pojecia.. Napisz lepiej coś o mrowkach albo o seksie, bo w tych sprawach mogłeś coś podpatrzeć lub podsłuchac.
1 marca o godz. 20:06
jasny gwint
1 marca o godz. 18:35
Złote pięciorublówki, kontra złote dwudziestodolarówki……
Kto przegrał?
Ludzie……
1 marca o godz. 20:13
ET
1 marca o godz. 17:06
Zycze przyjemnego pobytu w piastowskim Wroclawiu Lizakowych Ludzi. Jest tam tez inny starszy Wroclaw pamietajacy Noc Krysztalowa i bogaty architektonicznie (polskie Chicago) do ktorego czasami tesknie.
baltazarsaldo
1 marca o godz. 20:13
Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
Jacobsky
1 marca o godz. 13:57
Po II-j WS japonskie struktury finansowo-przemyslowe uzyskaly dostep do licencji tzw. obiektywow Tessara bez ktorych ani rusz http://en.wikipedia.org/wiki/Tessar
To byl-jest-bedzie tzw. „klucz”, inaczej mowiac podstawa ekspansji – reszta to logistyka & serwis b. dobrego masowego produktu.
Sa tez ciekawe perelki np. http://en.wikipedia.org/wiki/Hasselblad – prawda?
No ale to juz, jak mawial Kipling, jest zupelnie inna historia.
1 marca o godz. 20:50
ET
1 marca o godz. 17:06
Co slychac u Gajowego?
Dzisiaj dowiedzialem sie, ze….
Ludzie i narody to pionki na geopolitycznej szachownicy….”
ET,
na nauke nigdy nie jest za pozno
1 marca o godz. 21:24
mag, 16.43. Czyste bredzenie IPN. Na takie banialuki szkoda jednego kliknięcia. Powinnaś wiedzieć, że Polska nie przystąpiła do Unii, została do niej wciągnięta z uwagi na niskie podatki i darmową siłę roboczą. Tak samo jak inne kraje tej części Europy. Unia w wyniku dorobiła się wielkich fortun za darmo. Mądry Łukaszenka broni dorobku swojego kraju przed grabieżą i przed bezrobociem. U nas niestety był głupi Wałęsa i sprzedawczyki.
1 marca o godz. 21:58
Fascynująca prawda o polskim systemie socjalnym – http://www.stachurska.eu/?p=6975
1 marca o godz. 23:21
Feliks Stychowski
dziękuję za wiadomośc o Tessarze. Trudno w paru zdaniach oddać całość historii aparatów Made in Japan…
Pozdrawiam
5 kwietnia o godz. 13:38
Dot. nr 14 z 4-10.04.2012 i felietonu Dookoła piłeczki.
Myślałem że tylko mnie drażni p.Stopa !! Ja po prostu, niestety, wyłączam dźwięk. Ale p.Fibak jest jeszcze gorszy!! Ma tylko „cieplejszy” głos.
A o tzw fachowcach od piłki nożnej, zwłaszcza o p.Engelu, nawet nie warto pisać…