18.04.2012
środa

Wojna domowa?

18 kwietnia 2012, środa,

Z jednej strony Tadeusz Mazowiecki i wtórujący mu Aleksander Smolar, z drugiej – Roman Giertych. Mówią to samo: Pełzający rokosz. Pełzający pucz. Wojna domowa.

Wolę Romana Giertycha jako komentatora w telewizji niż jako polityka. Kiedy stał na czele LPR, był koalicjantem PiS i ministrem edukacji, odgrywał paskudną rolę. Chciał nie tylko ubrać dzieci w mundurki (akurat w tej sprawie byłem „za”), ale też wtłaczać im do głowy treści tak konserwatywne, że dzięki opatrzności upadł wraz ze swoim rządem. Pewnego razu, kiedy na polskie wody terytorialne podpłynął statek aborcyjny z Holandii, minister Giertych zapowiadał wysłanie do Holandii łodzi z Polski. Projekt ten chyba nie został zrealizowany, choć ja chętnie widziałbym ministra na łódce, jak dopływa do Amsterdamu, gdzie dopiero ujrzałby gorszące sceny.

Po upadku rządu Kaczyńskiego i swojej partii LPR, Roman Giertych rozwinął praktykę adwokacką i wycofał się z działalności politycznej. Oglądam go i słucham czasami w roli gościa TVN, gdzie jest inteligentnym i pogodnym rozmówcą. Ostatnio jednak Giertych się zafrasował. Jego zdaniem, jeżeli nienawiść, agresja, oskarżenia i złość będą w Polsce narastać w dotychczasowym tempie, to może dojść do wojny domowej. Myśl ta wcale nie wydaje mi się absurdalna, w każdym razie godna jest rozważenia.

Starcie demonstrantów z policją jest całkiem możliwe. Możliwe jest na przykład ustawienie przez uczestników manifestacji gilotyny albo szubienicy przed Belwederem czy przed siedzibą premiera i krewka reakcja zwolenników rządu. Możliwa jest nadgorliwość policjanta, lub „celny” rzut kamieniem. Tłum, na przykład po meczu w ramach Euro 2012, tłum z udziałem kiboli i aktywu z transparentami politycznymi, który będzie niezadowolony i wybije jedno czy drugie okno wystawowe, jest trudny do opanowania. W starciu z policją mogą się pojawić ofiary po obu stronach. Kilka lat temu widziałem w Zakopanym okna wystawowe zasłonięte dyktą w obawie przed rozbawionym chamstwem. A co dopiero przed tłumem miotanym gniewem i złością.

Czy można wykluczyć rękoczyny na tle politycznym, pomiędzy uczestnikami demonstracji z dwóch stron? Warszawa była tego bliska 11 listopada. A una-bomber, czy jest w Polsce nie do pomyślenia? A Breivik? Zabójstwo działacza PiS w Łodzi, oby było ostatnim takim przypadkiem. Kabotyński okrzyk „Nie zabijajcie nas!” w ustach posła Waszczykowskiego brzmiał fałszywie, ale obawy Romana Giertycha przed wojną domową śmieszne nie są. Podobnie jak ostrzeżenia przed puczem i rokoszem. Nawet Kościół – tradycyjnie ostoja spokoju – nie trzyma się z dala od konfliktu politycznego. Jest stroną. Kto będzie lał oliwę na wzburzone wody i czy mogą one wystąpić z brzegów? Wojnę domową, taką jak w Hiszpanii w latach 30., trudno sobie w Polsce wyobrazić. Ale to, co powiedzieli Mazowiecki, Giertych i Smolar, to nie jest dmuchanie na zimne.

Komentarze: 339

Dodaj komentarz »
  1. Ten temat nie jest nowy. Już w zeszłym roku była mowa o pełzającym puczu, o rokoszu itp. Teraz sytuacja staje się o tyle poważna, że Kaczyński i Macierewicz otwarcie oskarżają premiera i innych członków rządu o zdradę, czyli współdziałanie z Rosją i o zamach, w tym wypadku udany, czyli o morderstwo. Sytuację wyjaśni przejęcie władzy, twierdzi Kaczyński. Ta nowa retoryka czyni sprawę puczu-rewolucji-wojny domowej aktualną, mimo, że mówi on o przejęciu władzy w wyniku demokratycznych wyborów. Czy będzie czekać do następnych wyborów? Raczej nie; czas pracuje przecież przeciwko niemu. Możliwy jest też scenariusz doprowadzenia do przedwczesnych wyborów, np. w wyniku rozruchów.

    (A co czeka tych rzeczonych złoczyńców, kiedy Kaczyński wreszcie dojdzie do upragnionej władzy? Jak to w podobnej sytuacji mówił klasyk? “Postawić przed sąd i rozstrzelać!”)

  2. Wzruszył mnie ten fragment felietonu Gospodarza – “Kilka lat temu widziałem w Zakopanym okna wystawowe zasłonięte dyktą w obawie przed rozbawionym chamstwem” Piękne!
    Pozdrawiam

  3. Oni sie chwyca każdej biniendy a jak bedzie trzeba ,kazdej
    brzytwy – byle tylko mgła smoleńska nie opadła.

  4. Moim pomyslem jest, aby zaczac od inscenizacji Przewrotu Majowego.

  5. Pańskie wypowiedzi za słabo przebijają się w mediach…

  6. na szczęście to byłaby wojna 20% z 80%. A te 20% to raczej ludzie wiekowi lub słabi, niezaradni życiowo. Nie ma obaw. Pozdrawiam

  7. Szanowny Gospodarzu,
    przykładem przygotowania miasta do wesołych i radosnych (oczywiście, niewątpliwie) dni jest Kolonia tuż przed karnawałem. Z niemiecką precyzją okna wystawowe, wejścia do metra itd. są zamykane na głucho. Kosztuje, ale niewątpliwie opłaca się. I nie jest to wybór mniejszego zła.
    Osobiście obawiam się, iż Euro 2012 będzie – w najlepszym wypadku – wielką kompromitacją organizacyjną i potwierdzi (te nieprzyjazne) uprzedzenia do Polski i Polaków. Może to przyspieszyć kryzys ekonomiczny (nieunikniony po ustaniu dotacji UE), bowiem – o czym się mało mówi – od 2004 roku Polska miała tylko przez dwa miesiące dodatni bilans w handlu zagranicznym.
    Poza tym, staram się docenić dowcip, cyt. “Kosciół – tradycyjnie ostoja spokoju…” ale jakoś nie mogę. Wszelkie granice tolerancji już dawno zostały zdeptane.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  8. Najgroźniejsze w tej całej sytuacji jest to, że podważa się struktury i instytucje państwowe, osłabia się państwo odmawiając legitymizacji. Polacy są niesłychanie elastyczni jako społeczeństwo, skłonni do mimikry, a historia raczej wzmacniała rys anarchistyczny w zachowaniach. Nałożony na to syndrom Polaka – katolika może działać obezwładniająco na znaczne grupy ludności. I dopiero wtedy może dojść do nowej kopalni Wujek albo innej demonstracji z przypadkowymi ofiarami. Oby nie.

  9. Wszystko zmierza do wybuchu podczas EURO.

  10. Ponieważ historia się powtarza i znów grozi nam pełzająca wojna domowa, chociaż Ruskich tym razem Redaktor Daniel Passent chyba nie wypatruje (chociaż kto wie?), to jednak jedynym rozsądnym rozwiązaniem w obliczu tej nabrzmiałej powagą chwili i w trosce o nasze bezpieczeństwo narodowe, jest wprowadzenie stanu wyjątkowego na całym obszarze III RP, połączone z internowaniem i delegalizacją faszystów. Niech to będzie takie na zimne dmuchaj, takie mniejsze zło, żeby już żaden działacz PiS nie stracił życia w wyniku mordu politycznego dokonanego przez fanatyków PO.
    Jestem za! Razem z Gertychem, Wierzejskim, Młodzieżą Wszechpolską i ONR!

  11. Powitać Redaktora z nowym felietonem , podczas gdy stare wpisy wiszą od 19,39 nie dopuszczone przez cenzurę albo przez czyste niechlujstwo. A tu mowa o puczu, zamachu stanu lub wojnie Polaków z Polakami. Polacy do Polaków nic nie mieli i nie mają. Żyli i chcą żyć spokojnie, tak jak żyli do czasu, aż naćpana hołota solidarnościowa nie zakłóciła ich spokoju wzniecając wzajemną nienawiść, podłość, kłamstwo, nietolerancję, podejrzliwość, zawiść, zazdrość, donosicielstwo, odwet i zemstę. Czyli wszystkie cechy na jakich zbudowano Solidarność od samego początku.

  12. Niech tylko pisowskie świry spróbują… Nakryjemy ich czapkami, znaczy spałujemy :)

  13. Anka, 21.13. Doskonale! Pozdrawiam.

  14. Panie Danielu!
    Merytorycznie zgadzam się z treścią felietonu, tylko dlaczego nie “w Zakopanem”. Pozdrawiam!

  15. mag, 19,16. pleciesz babo bzdury, do tego posługujesz się inwektywami. Kobiecie nie to przystoi. Rzecz w tym, że funkcja premiera do czegoś zobowiązuje, także do postępowania swoich dzieci i tolerowania nepotyzmu. Nie mam nic do synka Tuska ani do szastającej wdziękami Kasi. Mam sąsiada po dwóch fakultetach i kilku studiach podyplomowych. Pierwszą prace na umowę śmieciową dostał w Makro na nocną zmianę przy wykładaniu towarów na półki, popędzany i lżony za 1111 zł netto. Dotyczy to ponad 30 procent młodych ludzi. Oni nie mają ojca premiera aroganta. A Sawicki jest dalej ministrem i także ma synka, o jego skandalu pisano w prasie, i nic.

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tak, tak … wojna domowa

    Jezeli nie myle sie B. Komorowski (jako marszalek Sejmu) oswiadczyl: Jak zostane prezydentem Polski to do konca 2012 r. wyprowadzimy sie z Awganistanu(?)
    Pozostalo pare miesiecy …
    http://kontrowersje.net/tresc/moher_roman_giertych_zapowiada_stan_wojenny

  17. Kto mógł przypuszczać, że Roman były Wszechpolak Giertych, do niedawna jeszcze wróg publiczny nr 1, stanowiący ponoć największe zagrożenie dla nieopierzonej demokracji III RP ze strony narodowo-katolickiej i faszyzującej Polski (w opinii sił skupionych przy Czerskiej i Słupskiej), ten powód do koalicyjnego wstydu Kaczyńskiego, ten patron i mentor polityczny odsądzanego od czci i wiary neofaszysty G. Farfała, ten endek, wstecznik, ten czarny burak rugujacy Gombrowicza z listy lektur szkolnych, ten znany przeciwnik akcesji Polski do UE, ten zwany Koniem (trojańskim?) faszyzującej prawicy polskiej, no kto mógl kiedykolwiek przypuszczać, że ten straszny i szargany na wszystkie sposoby przez lewicę Roman Giertych przestanie być straszny i zacznie być nawet z powagą wysłuchiwany przez DP i jego obóz, gdy tylko zdobędzie przyjaźń Radka Sikorskiego i przejdzie na stronę swych wczorajszych najzagorzalszych wrogów, stając się zapiekłym wrogiem swego niedawnego politycznego koalicjanta. Koń by się uśmiał!

  18. Pan Redaktor w łaskawości swojej nie wspomniał, że Unabomber to najsłynniejszy Kaczyński USA

  19. Ludzie lubujący się w ceremoniach, zwłaszcza w seansach rozpamiętywania, poszukiwania winnych, w gruncie rzeczy są spragnieni jakiegoś pokazowego aktu egzekucji, może nie dosłownej, ale wskazania palcem i symbolicznego unicestwienia tego winnego. Okazuje się, że taki negatywny kapitał jest w Polsce bardzo silny
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/czy-te-trumny-dadza-wladze,1,5107258,kiosk-wiadomosc.html
    ————————

    Ten kto dostarcza tłumowi rozrywki, może liczyć na jego poklask……
    Czyż Kaczyński nie jest w tym ostatnio mistrzem?
    A co do trumien, historia zna yakie przypadki, że po trumnach wrogów, a potem przyjaciół zasiadali na tronach królowie, dyktatorzy, prezydenci.
    Więc dlaczego nie nasz kieszonkowy Wódz?

  20. Atmosferę podgrzewają portale i tabloidy; razi krótkowzroczność tzw. obiektywnych mediów. Niemal nie ma dnia by pierwszych stron nie zdobiły coraz bardziej debilne i niebezpieczne w swojej wymowie wypowiedzi Jarosława K. i akolitów. Nikt ich nie prostuje i nie objaśnia gawiedzi co tak naprawdę ma na myśli prezes i jakie to skutki ma dla państwa .Rzucane na podatną glebę nasionka rodzą coraz większą agresję u nawiedzonych i coraz bardziej kierują ich działanie przeciwko legalnemu rządowi i prezydentowi. Udawanie przez władze, że nic sie nie dzieje jest zwykłym podkulaniem ogona. To źle wróży!

  21. Szczerze powiedziawszy, czekam na tę wojnę. Obserwuję z radością przebudzenie Polaków. Jestem anarcholiberałem, i z satysfakcją patrzę się, jak wszelkiej maści ruchy typu Antifa, anarchiści, liberałowie, neomarksiści, antyklerykałowie i tak dalej w końcu dostaną szału i wykopią kleszy narodek do Watykanu, a starą ubecką mafię pozbawią wpływów. Myślę, że powrót Kaczyńskiego do władzy może wywołać poważne zamieszki. Przyłączy się pan, panie Passent?
    pozdrawiam

  22. http://www.youtube.com/watch?v=QxipV07Goc0&feature=related

    Polakom oprocz prawdy nic wiecej do zycia nie potrzeba.

  23. Anka – poprzedni wpis 21.13 – brawo, trafiłaś w samo sedno problemu. Jak mówi stare powiedzenie kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Pozdrawiam.

  24. Trzeba było wycofać swoją krwiożerczą propagandę to by pisior nie poległ. Ja jestem medium tygodnik Polityka?

  25. Ee, chyba się domyślam skąd to wczorajsze zatwardzenie na blogu, o którym wspomina jasny gwint, przeczytałem wpis Marka z 19.42… Ojżesz ty Mojżesz!Szachermacher szytwes.

    Moim zdaniem to nie jest żadna wojna domowa, tylko agresywna wojna najeźdźcza, realizowana przeciwko wolnej Polsce (docelowo przeciwko Rosji) przez obce służby, ręka w rękę ze ich lokalnymi agentami oraz poplecznikami w Polsce, z samym Kłamczyńskim na czele, ale przy współpracy insiderów z PO i nie tylko, których ci u nas dostatek niestety, a właściwie zdecydowany nadmiar. Pytanie za 5zł: ile razy w trakcie swej nieszczęsnej kadencji jego brat był w Izraelu po rozkazy? Kto zliczy?
    Lud smoleński jest tu tylko bezmyślnym tłumem, sterowaną masą, tak jak ci biedacy spod krzyża, którym ateista Kłamczyński naparzał Tuska po grzbiecie. Trzeba go było od razu postawić przed Trybunałem, razem z Ziobrem, Milerem, Siemiątkowskim, Kwaśniewskim itd. Nie byłoby dziś problemów, a i sprawiedliwości stałoby się zadość. Chociaż samego zamachu wykluczyć chyba nie można, jednak jeśli był, to nie za sprawą Rosjan.

    Te stadiony to się jeszcze przydadzą i niewykluczone, że właśnie w takim celu zostały zbudowane, choć bez wiedzy rządowych entuzjastów futbolu. Tak mi się coś wydaje, ale może się mylę.

    Co do samego Kłamczyńskiego, to zacytuję (z pamięci) Żorża z Nikodema Dyzmy: “ha, ha, ha – z was się śmieję, z was, elity [i z dziennikarzy], wyście to bydle wykreowali i zaręczam wam, że to kompletny kretyn, nie tylko nie zna się na ekonomii, ale słowa po angielsku nie potrafi…”

  26. @kadett pisze: “…Kto mógł przypuszczać, że Roman były Wszechpolak Giertych,…”

    R.Gierytch był krytykowany za swoje działania w rządzie PiS i za to, że wypływał na brunatnej fali. Zbyt dużo rodzin (w tym moja) straciło bliskich w obozach, abyśmy mogli akceptować faszystowskie gazetki (p.Farfał). Mój stosunek do doktryn politycznych p. Giertycha nie uległ zmianie.

    Natomiast R. Giertych jako komentator polityczny jest ciekawy podobnie jak ciekawe bywają zeznania świadków koronnych. Ponadto obecnie jest w swoich wypowiedziach uprzejmy, co się mu chwali.

    Zacytuję kard. Wyszyńskiego, który pod koniec lat 70tych, w odpowiedzi na falę żądań rozliczenia ko0munistów odpowiadał: “naszym zadaniem nie jest ludzi wymieniać, tylko odmieniać”. W przypadku R. Giertycha proces sie powiódł, co nie znaczy, że ktoś na niego będzie głosował:) Za duże ryzyko nawrotu choroby.

  27. jasny gwint (19-04-g.8:37)
    Ja napisałam, że zachowujesz się, jak baba w maglu, Ty odpowiedziałeś – pleciesz bzdury babo. No więc co do do inwektyw jesteśmy kwita.
    Nie pochwalam nepotyzmu, ale różne są jego odmiany i rozmiary. Nie lubię, jak się robi z igły widły. I próbowałam Ci to wyjaścić na przykładach.
    A Ty już tak masz, ze zawsze wykazujesz rewolucyjną czujność i czystość (tylko proszę, nie obraź się znowu!)
    Ja mam po prostu bardziej sceptyczny stosunek do ludzkich zalet i przywar. Nie wierzę, że ktokolwiek lub cokolwiek uczyni z ludzi aniołów i przestaną uważać, że “bliższa ciału koszula”.
    Szanuję zresztą takich ludzi, jak TY, którzy wierzą, że świat może być lepszy.
    Dlatego uważam swój sceptycyzm za rodzaj upośledzenia.
    Pocieszam się jednak, że moje serce zawsze było i jest po “lewej stronie”, więc w bardzo wielu sprawach się z Tobą zgadzam, choć rzadko odnoszę się do Twoich wpisów.
    Dziwi mnie tylko, że kobiecie, wg ciebie, cos tam nie przystoi. Jako sympatyczka feminizmu uważam, że przystoi to samo, co mężczyźnie.
    A w ogóle, to proponuję zakopać topór wojenny.

  28. Panie Dyzławie
    Może i ostro pan poleciał, ale ta gorąca wiosna budzi nadzieje na jakiś przełom.
    Nie znaczy to, że marzę o tym, byśmy mieli się wziąć za łby dosłownie. Liczę na przebudzenie się normalnych Polaków (czyli nie Polaków wg. wiadomej definicji), którzy niekoniecznie chcą żyć w dławiącym uścisku kaczoro-tuskowym.

  29. Ktoś zamieścił taki optymistyczny tekścik:

    Bartosz
    19 kwietnia o godz. 7:46

    na szczęście to byłaby wojna 20% z 80%. A te 20% to raczej ludzie wiekowi lub słabi, niezaradni życiowo. Nie ma obaw. Pozdrawiam

    I nie masz Ty chłopie racji!
    A pamiętasz może,małą ruchawkę listopadową,którą zrobiło co prawda niewielu,ale zdeterminowanych?
    I potem nazwali ten lokalny puczyk listopadowy”Wielką Rewolucją Październikową”i pooooszło!
    A ilości dołów wypełnionych trupami nikt do dziś nie policzył!
    Nie łudź się:Kaczor przy władzy teraz,nie popełni tego błędu co poprzednio i dokręci śrubę,jeśli tylko się do tejże władzy dorwie!
    A jeśli liczysz,żę policja i wojsko nie posłuchają faszystów i nie zaczną strzelać do ludzi,ani prześladować opozycji,toś naiwny jako to dziecię niewinne!

  30. Wlasciwie to wybieralem sie w tym roku w lecie jak co roku do Polski. Na galicyjska prowincje, do polskiego pasa biblijnego, gdzie niepodzielnie prym wiada Radio Maryja i Gazeta Polska i to w szlachetnym zamiarze odwiedzenia tesciow w podeszlym wieku.
    Po ostrzezeniach Giertycha, Mazowieckiego i red. Passenta, jako odpowiedzialnemu ojcu rodziny, nie pozostaje mi nic innego, jak powaznie przemyslec nasze plany urlopowe.
    Chce przez to powiedziec, ze ludzie ktorzy w histeryczny sposob wywoluja wilka z lasu, oddaja Polsce niedzwiedzia przysluge.
    Juz samo stawianie tezy o mozliwej wojnie domowej, czyni taki rozwoj wypadkow racjonalnym, a przeciez takim on nie jest.
    Czy naprawde taka trupia won unosi sie w polskim spoleczenstwie ?
    Czy Polacy naprawde nie sa w stanie zniesc wiecej jak 20 lat niepodleglosci ?
    A moze poprostu ktos tu chcial powiedziec cos orginalnego, aby znowu stac sie przedmiotem publicznej dyskusji, a wdzieczni dziennikarze podniesli kontrowersyjna wypowiedz, do rangi kryzysu panstwowego

  31. Wpis GOGO który nazwał trolla Kłamczyńskim jest w swojej końcowej części dot.”wykreowania tego medrca” bardzo symptomatyczny. Tak to media piszą o każdym beknieciu tego cynika i zachwycaja się zdolnościa przewidywania – szesciu kolejnych porażek wyborczych!!!
    Bomber z USA nazywał się Kaczyński.
    Smutne to żałosne.
    JERZY

  32. Kłamstwo smoleńskie zostało rozbite w proch

    Zapalnikiem rokoszu jest tzw. kłamstwo smoleńskie, a fundamentem rzekome zrujnowanie Polski przez Tuskowe zagony. Pierwszy czynnik nie chce jakość wzniecić płomienia wśród mas, drugi owszem znajduje oddźwięk, ale jego natura jest zupełnie inna i jakoś nie chcą się obadwa złożyć do kupy w sprawnych rączkach prestidigatora politycznego – prezesa Jarosława.

    Jeśli się powie, ze Polakom jest źle, to rzesze obywateli podniosą ręce na znak zrozumienia, jeśli do tego się dołączy katastrofę smoleńską, to u dużej części rączki opadną, bo po co nam to.
    I tak prezes roznieca, roznieca, a drewno wciąż syczy – mokre, zimne jakieś, dużo dymu, ognia mało.

    Odnośnie tzw. prawdy smoleńskiej, która wychodzi na jaw, to należy powiedzieć, że jej głoszenie ma dwie funkcje.
    Pierwsza, to podważanie zaufania do państwa i jego instytucji prowadzących postępowania w sprawie katastrofy.
    Druga, to konstruowanie modelu katastrofy, który jest optymalnie zaprojektowany pod Prezesa i który może być zarówno orężem politycznym, jak i wydajnym narzędziem oddziaływania na emocje poprzez użycie amunicji lżenia i obrażania, pocisków mających olbrzymią siłę rażenia, a niekwestionowalnych ani względami humanitarnymi, ani umownymi, ani obyczajowymi, chronionych potężną zaporą z tabu kulturowego (o zmarłych nie mówi się źle), bowiem brat zmarłego może różne rzeczy wygadywać, po prostu ma takie prawo, należy go zrozumieć. A że to przynosi frukta polityczne, to nie jego wina, czy zasługa. Tusku powinien również się nad tym zastanowić. Tak myślą PiSowscy stratedzy (właściwie pozostał tylko jeden – Prezes).

    Odnośnie rzekomych prawd o wybuchach i zamachu odkrytych przez Macierewicza, to należy przypomnieć, że fundamentem tych ustaleń są orzeczenia trzech naukowców (Nowaczyk i Binienda z USA oraz Szuladziński z Australii) powzięte w dużej mierze na podstawie analiz materiałów, co do których Macierewicz sugeruje bardzo głośno, że zostały sfałszowane (zapisy czarnych skrzynek).

    Uwaga dotycząca płynnego stanowiska PiSu do dowodów.

    Gdy na pierwszym etapie postępowania orzeczono, że Błasik był w kabinie, to jedni obrońcy prawdy podnosili rwetes, że co z tego, miał prawo być, a drudzy obrońcy twierdzili uparcie, ze nagrania zostały sfałszowane. Gdy dokładne badania w Krakowie nie potwierdziły tego orzeczenie (były inne osoby w kabinie poza załogą, ale nie zidentyfikowano ich z taką pewnością, by ręczyć), to nagrania nagle dla wszystkich stały się prawdziwe, wiarygodne, dowodowe.

    Tak więc te ruchome pod względem wiarygodności nagrania z czarnych skrzynek oraz zdjęcia szczątków po katastrofie stały się jedynym dowodem, który doprowadził Nowaczyka do orzeczenia, że nie było zderzenia z brzozą, były dwa wstrząsy, a Szuladzińskiego do orzeczenia, ze były dwa wybuchy (na podstawie tylko zdjęć i orzeczeń Nowaczyka powziętych na podstawie „sfałszowanych” zapisów z czarnych skrzynek!). I to jest zdalnie wydedukowana prawda smoleńska.

    Oddzielną sprawą jest orzeczenie prof. Biniendy z USA.
    Podjął się on mianowicie wykonania obliczeń (komputerowo), które wykazały, że zderzenie z brzozą (nawet gdyby zaszło) miałoby dwa skutki – przecięcie brzozy i uszkodzenie skrzydła na tyle lekkie, że samolot nie straciłby sterowności.

    Otóż w sprawie „przecięcia brzozy” Macierewicz i inni propagandyści PiSu dla potwierdzenia swoich teorii rzekomo pochodzących wprost od nauki, usiłują epatować, zniewalać publiczność licznymi tytułami i autorytetem naukowym Biniendy (dziekan, współpracownik NASA, członek wielu towarzystw naukowych, autor wielu prac naukowych, etc.). W Polsce po wypowiedzeniu magicznego tytułu – ten pan z NASA – lud nienaukowy powinien paść na kolana, a naukowy poddać się komendzie – służ, łapki w górę!

    Otóż najważniejsze fakty dyskredytujące przedsięwzięcie smoleńskie Biniendy są następujące (PiSowcy proszę nie pisać o zasługach profesora na polu nauki):

    1) Binienda obliczenia wykonał na założonym przez siebie, bardzo uproszczonym modelu brzozy (nie był na wizji lokalnej na miejscu katastrofy) i przy założonej konstrukcji skrzydła wziętej z instrukcji obsługi samolotu i przy założonych parametrach wytrzymałościowych elementów skrzydła przyjętych na wiarę.

    2) Zasadniczym zarzutem, jaki można postawić Biniendzie, to ten, ze nie widział ani ułamanej brzozy ani skrzydła całego, ani też tego konkretnego ułamanego skrzydła od konkretnego Tu-154M. Naukowiec może modelować wszystko, lecz nie może wykonać obliczeń mających moc dowodu dla obiektów zderzenia, których nie widział na oczy.

    3) Poważną wątpliwość co do poprawności przyjętego modelu można postawić Biniendzie porównując jego animację zderzenia (dostępna w sieci), w której drzewo jest niszczone przez ścinanie oraz obraz smoleńskiej brzozy na fotografiach (dostępne w sieci).

    Wyraźnie widać, ze pień brzozy został „urwany”. Słowo to nie jest technicznie poprawne, ale z całą pewnością można powiedzieć, że pień nie został „ścięty”, ponieważ w miejscu zniszczenia, czyli pęknięcia rozdzielczego pnia, występuje z daleka widoczna struktura włókien drewna. Przełom pnia świadczy o tym, ze bardo duży udział w zniszczeniu miało nie ścinanie tylko rozciąganie, które to rozciąganie miało prawo wystąpić zarówno przy obciążeniu zginającym, jak i przy rozciąganiu pnia w całym przekroju.

    Także przeczy modelowi Biniendy zdarcie kory na pniu powyżej złamania (na kącie opasania co najmniej 180 stopni), co wskazuje po pierwsze na zagłębienie pnia w płacie, po drugie na pewne zawinięcie skrzydła wokół pnia, co mogło spowodować zakleszczenie i następnie ciągnięcie zakleszczonego skrzydła po pniu i w końcu urwanie skrzydła w osłabionym miejscu.
    W każdym razie obraz zniszczenia na brzozie wskazuje na to, że nie było to proste ścinanie, jak przedstawił w swojej animacji Binbienda.

    4) Jeśli chodzi o zderzenia tak złożonych z punktu widzenia mechaniki obiektów jak skrzydło samolotu oraz drzewo z koroną, konarami, pniem, korą, z utwierdzeniem w ziemi za pomocą korzeni (elastycznych, podatnych na wyrywanie?), to moim zadaniem, nie podejmę zbyt wielkiego wielkiego ryzyka jeśli powiem, że każde drzewo jest inne, każde zderzenie jest inne.

    Wydaje się że profesor Binienda nie wykazał zbyt wiele szacunku dla problemu i puścił w obieg jeden model, który Macierewicz uznał za ostateczny, za podstawę do orzeczenia – zderzenie z brzozą, nawet gdyby było, nic by nie zmieniło w trajektorii lotu, samolot nadal by był sterowny, nastąpiłoby tylko lekkie uszkodzenia skrzydła.

    5) Należy zapytać, jeśli nie było zderzenia z brzozą, co ogłosił prof. Nowaczyk, to po co te cyrki z obliczeniami?

    6) I ostatnia sprawa – argumentacja Biniendy i Macierewicza. Binienda na krytyczną ocenę swojego modelu odpowiada monotematycznie – macie lepszy? Macierewicz i Prezes na temat teorii zamachowej idą dalej, twierdzą, ze jest najlepsza, najlepiej wszystko tłumaczy. Binienda pyta o alternatywę konkretną, a nuż ktoś coś ma, a Prezes wznosi się o oczko wyżej – orzeka, że nie ma alternatywy.

    Pzdr, TJ

  33. @Anka
    18 kwietnia o godz. 21:13

    “Postępowanie Kaczyńskiego i jego „sekty” to nic nowego bowiem tak samo zachowywali się tzw. opozycjoniści z „Solidarności” w latach 1980-81.Awanturnicze działania nie budziły krytyki w ludziach o zdrowych zmysłach, wręcz przeciwnie – nieuzasadniony zachwyt. W ten sposób narodził się mit o „Solidarności”…”

    Cóż za brednie!

    Opozycjoniści z Solidarności w swoich działaniach NIE OPIERALI SIĘ NA KŁAMSTWIE/PARANOICZNYCH BREDNIACH jak świry posmoleńskie (zamach, spisek Tuska z Putinem), wręcz przeciwnie, walczyli o prawdę. I stąd MIT Solidarności NIE POWSTAŁ NA KŁAMSTWIE, w odróżnieniu od kłamliwego, nieudolnego tworzenia mitu “Wielkie Prezydent Zginął Za Polskę w Zamachu” .
    Solidarnościowcy (ówcześni) NIE ATAKOWALI NIEPODLEGŁEJ, DEMOKRATYCZNEJ POLSKI jak czynią to posmoleńskie świrnięte pisiory, tylko reżim (niby)komunistyczny utrzymywany dyktaturą prosowiecką.

    Wyjątkowo zdupna analogia ci wyszła! A przy okazji szargasz pamięć tych wspaniałych (w większości) ludzi porównując ich do zdrajców – użytecznych idiotów Rosji, jakimi dzisiaj są kartoflane pisiory.

    PS
    “Autorem wszystkich polskich mitów jest polska prawica i KK.”

    Dlatego te mity sa takie chu… steczkowe! Na szczęście nie wszystkie, mamy tez inne.

    A mitu tamtej Solidarności narodowej (gdy razem działali Wałęsa, Borusewicz, Michnik, Kuroń, Mazowiecki) kartofle nie zawłaszczą, żeby nie wiem ile się nakłamali o “Lechu K. organizującym strajk w stoczni” czy “Jarosławie K. wielkim opozycjoniście”. TO JEST NASZ, POLSKI MIT a nie wasz, kartoflany!

  34. “Kilka lat temu widziałem w Zakopanym okna wystawowe zasłonięte dyktą w obawie przed rozbawionym chamstwem.”

    Panie – kilka lat temu widzialem starą kanapę w potoku w Zakopene i jakoś nie slyszalem żeby doszlo do masakry jakiegoś ugrupowania politycznego. Do jedynego mordu na tle politycznym doszlo po ataku na siedzibę PiS w Łodzi gdzie szaleniec z PO (ugryziony przez eksponat ze zbiorów Niesiolowskiego ?!) zamordowal posla Rosiaka. “Na fali” szczucia “Radka” Sikorskiego i jego bredzenia o “dożynaniu watah”. Jakoś nie doszlo wtedy do zamieszek. Zapomniala osoba czy może że względu na rodzinne koneksje prowodyra siedzi cicho ? Prorokowanie o zamieszkach pozwala przypuszczać że “wladza” coś takiego planuje jakaś prowokacje ażeby wykończyć ludzi którzy raportami Millera i Anodiny się podcierają (i slusznie). Zanurzenie “wuja w stawie” i “uczynienie dziurki w moście” pomoże pewnie – najlepiej w czasie Euro2012. Sam Platini i cala FIFA się do nagonki na PiS przylączą ! PAN APETYT MA NA KREW !

    “Warszawa była tego bliska 11 listopada.”
    Byla blisko – pewnie ale Policja nie zrobila wszystkiego, jeden kopiący niewinnego demonstranta glina to stanowczo za malo a niemieckie bojówki jak to bylo nie raz w historii dostaly po gaciach.

    invinoveritas
    19 kwietnia o godz. 8:17

    Niech tylko pisowskie świry spróbują… Nakryjemy ich czapkami, znaczy spałujemy :)

    Czyżby na rynku można bylo dostać konsolę do palowania “pisowskich świrów” na kompie ? Jakoś nie widzę chama “invinoveritas” jak stawia czola tlumowi…live
    Tacy są mocni – w gębie tylko np. jak Gauleiter Koch

  35. Art63,
    R. Giertych był bezpardonowo rozjeżdzany lewicowym walcem, gdy pełnił u Kaczyńskiego niechlubną rolę wypełniacza koalicyjnego. Gdy tylko Kaczyński obudził R. Giertycha ze snu o karierze politycznej, zabrał mu tzw. elektorat i odesłał na oślą łączkę, od tej chwili Giertych stał się największym inieprzejednanym wrogiem Kaczyńskiego i snuje się po studiach (tylko TVN, na szczęście) ze swym bajdurzeniem. R. Giertych nie dlatego pełni rolę milusińskiego w TVN, że swe poglądy endeckie wymienił na jakiekolwiek inne. Ceniony jest teraz jako pożyteczny idiota, walący bez opamiętania w bęben z okrzykiem: Kaczyński – wróg Polski! Tak oto wrogowie Giertycha stają sie wrogami Polski, a R. Giertych uosabia postępową Polskę. Zresztą, z red. Danielem Passentem u boku. Mieszanka to iście piorunująca. :lol:

  36. Autor przesadza tak jak cała reszta.
    Jak miałaby wyglądać ta wojna domowa? Broni palnej praktycznie nie ma, łuki albo kusze ma może 0,01%. Zamieszki to jeszcze nie wojna domowa. Warto o tym pamiętać.
    Niemniej szerzenie nienawiści przez liderów PiS powinno być ścigane przez prokuraturę, co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości. Pewnie musi dojść do jakiegoś nowego nieszczęścia by to dotarło do umysłowości “ludu” i by prawo pozwalało takich oszołomów nawet z mandatem poselskim wsadzać do pierdla za tego typu przestępstwa.

  37. kadett
    19 kwietnia o godz. 12:54

    Giertych jako laufbursch Sikorskiego,Passenta i tej mischpoke z TVN24 jest smutnym obrazem upadku (slawnego niegdyś) rodu Giertychów. Pohukiwanie do mikrofonu i procesy o wywieszoną flagę na Święta – tylko tyle ostalo się z tego wydymanego przez Kaczyńskiego terminatora endecji. Strach na wróble w za malej czapeczce…..

  38. a kiedy PO zdecyduje sie postawic Kaczynskiego przed Trybunal?
    a co robi Kosciol? jak zwykle siedzi cicho.
    dno.

  39. Feliks Stychowski napisał:

    Oczywiście “Diaspora jest czujna! (Albo – nie) ”

    “…B. Komorowski (jako marszalek Sejmu) oswiadczyl: Jak zostane prezydentem Polski to do konca 2012 r. wyprowadzimy sie z Awganistanu…”

    Gdzie leży ten egzotyczny kraj i jak można tak o koledze dyslektyku? A może nauczyciel był czujny (albo nie), tyle, że uczeń wyjątkowo tępy.

  40. Wojny trojanskiej nie bedzie. Mam nadzieje, ze niektorzy to przeczytali (mam na mysli tresc , nie tytul). Z drugiej strony uwazam, ze w Polsce jest miejsce na opozycje pozaparlamentarna. Jest miejsce na “wybryki” lewicowe i jak pisze Falicz lewackie. Spoleczenstwo obywatelskie to wytrzyma. Wytrzyma rowniez brednie medrca po lekturze ksiag…..

    ET

  41. ….Moim zdaniem to nie jest żadna wojna domowa, tylko agresywna wojna najeźdźcza, realizowana przeciwko wolnej Polsce (docelowo przeciwko Rosji) przez obce służby, ręka w rękę ze ich lokalnymi agentami oraz poplecznikami w Polsce, z samym Kłamczyńskim na czele, ale przy współpracy insiderów z PO i nie tylko, których ci u nas dostatek niestety, a właściwie zdecydowany nadmiar. Pytanie za 5zł: ile razy w trakcie swej nieszczęsnej kadencji jego brat był w Izraelu po rozkazy? Kto zliczy?….

    POWYZEJ niedorzecznosci porazonego teoriami spiskowymi.

    ET

  42. murator
    19 kwietnia o godz. 12:38
    „Kilka lat temu widziałem w Zakopanym okna wystawowe zasłonięte dyktą w obawie przed rozbawionym chamstwem.”
    Panie – kilka lat temu widzialem starą kanapę w potoku w Zakopene i jakoś nie slyszalem żeby doszlo do masakry jakiegoś ugrupowania politycznego. Do jedynego mordu na tle politycznym doszlo po ataku na siedzibę PiS w Łodzi gdzie szaleniec z PO (ugryziony przez eksponat ze zbiorów Niesiolowskiego ?!) zamordowal posla Rosiaka. „Na fali” szczucia „Radka” Sikorskiego i jego bredzenia o „dożynaniu watah”.

    Mój komentarz

    Autorze jesteś niechlujny w podawaniu wiadomości.
    Szaleniec nie zamordował posła Rosiaka, zabił Marka Rosiaka – asystenta w biurze poselskim posła Janusza Wojciechowskiego. Wojciechowski był przez długie lata członkiem ZSL, został z tej partii wydalony, nie jest członkiem PiSu, został wybrany jako kandydat Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast” z listy PiSu. Związek z PiSem jest, lecz daleki. Jego biuro poselskie, to nie siedziba PiSu.

    Pzdr, TJ

  43. Pan Dyzław
    19 kwietnia o godz. 9:45 ciekawie pisze.

    ET

  44. Wielce Szanowny Panie Redaktorze! Czytam Pana teksty odkąd zacząłem czytać “Politykę”, t.j. około roku 1964-tego (jako smarkacz). Jest Pan jedynym bodaj publicystą, z którym bym się nie spierał. Nie wypada sugerować czegokolwiek takiej znakomitości, ale… Od wielu lat wbijam sobie do głowy Jasienicę. Ostatnio miewam ochotę się ordynarnie upić, gdy powtarzam sobie “Rzeczpospolitą Obojga Narodów”. PRZERAŻAJĄCE!!! Proszę czasami przypomnieć P.T. “publisi” jakie są skutki oszalałego pożądania władzy i przywilejów. Za każdą cenę. Z poważaniem

  45. …..Ale to, co powiedzieli Mazowiecki, Giertych i Smolar, to nie jest dmuchanie na zimne…. Zauwazylem, ze Pan Passent wpada w panike. Zapraszam na uroczystosci 1. majowe do Berlina. Dziwie sie, ze Pan wogole zastanawia sie nad postawa Giertycha. On jak wielu innych porusza sie w obszarze czasow zaprzeszlych.

    ET

  46. Już wiecie dlaczego kariera JK przyspieszyła po śmierci JP2 !!! Teraz już nie ma autorytetu, który go zatrzyma !

  47. A pan w Gródku Jagiellońskim byll czy nie byll..?
    A pan TJ w Smoleńsku był czy nie był?, bo rozprawia tu z taką znajomoscią rzeczy, jak by nie tylko tam był, nie tylko dotykał tej brzozy, ale i może powąchał i polizał, a potem zabrał pod pachę, przeprowadził sto eksperymentów na gięcie, wzdęcie, rozrywanie i złamanie w locie koszącym messerschmittem, po czym pod mikroskop elektronowy wsadził i z tuzin symulacji komputerowych przeprowadził, które trzyma w tajemnicy przed całym światem.
    Binienda wiadomo, że w Smoleńsku nie był, ale coś zrobił. dolnie, nieudolnie? Nie mnie wypowiadać się o tych teoretycznych jego symulacjach, bo nie znam tej metodyki, chociaż zdarzyło mi się rozrywać, giąć, męczyć próbki różnych stali i pod mikroskop elektronowy nawet je wsadzałem. Ale przynajmniej nie ględzę bez sensu na czym się nie znam, byle ględzić.

  48. Pan Dyzław
    Ja też czekam na tę wojnę niecierpliwie. Mam podobne do Pana nadzieje z nią związane.
    Pozdrawiam serdecznie

  49. TJ
    18 kwietnia o godz. 10:23
    ———————————-
    Szanowny TJ,
    Ty- przesądziłeś o katastrofie “Titanica” , podpierając się opinią prof. Młynarczyka.
    Ja- opublikowaną opinią metalurgów, którzy badając kadłub “Titanica”, ocenili wyjątkową!! kruchość blach jego kdłuba. Ich zdaniem, gdyby nie to , wówczas katastrofa mogłaby mieś znacznie łagodniejszy przebieg,
    Ktoś trzeci , mógłby znaleźć jeszcze jakąś “podpórkę” dla wskazania przyczyn tej katastrofy itd.
    Ja, moim remisem, posunąłem się tylko o 50% dla Twojego argumentu, kierując się przekonaniem, że na każde wydarzenie składa się trochę więcej racji, niż całe 100% tej JEDYNEJ…

    Pozdrawiam,Sebastian

  50. absolwent
    18 kwietnia o godz. 11:09
    ——————————-
    Szanowny Absolwencie,
    Całkowicie się z Tobą zgadzam, w kwestii oceny mojego imbecylizmu. Aż mmnie skręca ze wstydu, że dopiero teraz to do mnie dotarło. A tak się wielokrotnie starałeś.
    Syndrom imecyla, polega, jak wiesz, na tym, że takie TOTO, nie potrafi w żadnym kontekście konwersacyjnym, napisać zwyczajnie , autonomicznie i niezależnie. Prawdopodobnie, z powodu zakompeksienia i raku świadomości, swoje wypowiedzi podpiera , powiązaniem się z wypowiedzią, z którą akurat polemizuje.
    Oczywiście , tutaj wpada na minę czucia niuansowego , i grzęźnie w tym aspekcie… jak to imecyl.
    Serdecznie gratuluję WSZYSTKIEGO,
    Pozdrawiam,Sebastian.

    P.S.
    Jeszcze raz Dzięki!!!!!

  51. @invinoveritas dzwiwi się 18 kwietnia o godz. 22:33

    “Jezusmaryja! Jak gazeta w ogóle może transmitować cokolwiek?!”

    (Skrót myślowy na blogu Janiny Paradowskiej –
    – po wypiciu zafałszowanego wina)

    Ponad pół roku temu miałem okazję “na łamach” “elektronicznej-Polityki” opisywać “eventy” sztuki współczesnej. Pani obok ławki do czytania odpoczywała po podjechaniu rowerem Agrykolą pod górę!

    Znawcę sztuki klasycznej Franciszka Starowiejskiego wczoraj cytowano na drażniącej plebejskich prekariuszy mszy ku czci boga Sukcesu:

    “Największą sztuką, jest sztuka zarabiania pieniędzy!”

    Na młodym sąsiednim blogu Tomasz Kasprowicz donosi Z linii frontu o
    upadku:
    “Jednym z największych problemów naszej gospodarki i źródłem kryzysów jest upadek przedsiębiorczości, drugim upadek polityki.”

    Otóz mamy tu wrzawę wynikającą z wyrwania się współczesności z kolein tradycji. Zbyt szybkim! Pokolenie Polaków z dumnych ze swych zdolności scenicznych w przedszkolu recytowało “Lokomotywę” upajając się onomatopeiczną emisją głosu, a dziś przy malbecu cytuje następujące słowa z dorobku tego samego autora rozbrzmiewające tuż obok kościoła, któremu patronuje Święta Barbara:


    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,


    Julian zwany Tuwimem transmisj gazety Polityka kablem Ethernet nie znał.

    Dla cierpiących na latarnikową tęsknotę za macierzą dawno nie widzianą kilka wyjaśnień treści mego bredzenia.

    Kościół pod wezwaniem Świetej Barbary jest budowlą przesłonięta o ponad ćwierćwiecza przez drugi obok Pałacu Kultury i Nauki pomnik zniewolenia Narodu Polskiego nazywany Hotelem Mariott.

    Oto fragment życiorysu seniora rodu: ” Brother John Willard Marriott, we the servants of the Lord Jesus Christ, and in authority of the Holy Priesthood, lay our hands upon your head and set you apart as President of the Washington Stake of the Church of Jesus Christ of Latter-Day Saints.” No i jasne jest, że Centrum LIM zbudowali nam mormoni i część poświęcili na hotel upamiętniający ich błogosławionego Johna Willarda.

    http://www.giramondo.pl/widok_z_palacu_kultury_i_nauki_na_hotel_marriott-zdjecie744.jpg

    Gdyby ktoś z żarliwych blogowych patriotów czasowo przebywający od lat 30-u na przykład w Buffalo, Mississauga, Perth, Birsbane lub w Durbanie (gratuluję odważnej misji nawracania potomków Burów) nie pamiętał topogrfii warszawki to donoszę, że na tej mapie

    http://www.bazabiur.pl/biuro-warszawa-centrum-lim.html

    znajdą niewyraźnie zaznaczony obrys kościoła katolickiego pod wezwaniem Świętej Barbary oraz będą sobie przypomnieć sobie Operetkę
    Warszawską przemianowaną na Teatr Muzyczny Roma.
    Na spektakl “Tuwim dla dorosłych” do bilety są wyprzedane.
    Wykupili zapewne ci, którzy są agentami Stasi i czerezwyczajki.

    Na tę odrobinę miejsca wokół kościoła pod wezawaniem patronki górników kopiących pod Świętokrzyską tubę ( że też Beata Kempa pozwoliła ryć tu bez pozwolenia Kleofasowego ) ma chrapkę Archidiecezja Warszawską ( może bojący sie mojej filozofii Czesław też jest z diecezji Warszawsko-Praskiej ).

    Dla zasilenia seminariów duchownych władze diecezji chcą tam postawić hotel. Zapewne wyższy niż wszystkie inne wysokościowce w warszawce.

    Gdyby na tyłach Mariotta powstał nowy hotel, to trzeba by oprócz loga wdrożyć także firmowe przywitanie. Na “Insz Allach!” nie pozwolą obaj Jarosławowie: Gowin i Kaczyński. Czy gdy gość ogłosi: “Chrystos Woskresie!”, to usłszy, że wszystkie pokoje zajęte? Powyżej – na samym wstępie mego komentarza – zwolennik winnej prawdy proponuje inwokację do umieszczenia nad boxem recepcji w planowanym hotelu. Nie wiem co mu prawda jest winna, ale sądzę, że zwycięży dyrektywa “bysnes yz bysnes”.

    Sądziłem, że Jarosław Kaczyński wieczorem w 1979-ą rocznicę ogłosi Narodową Radość ze Zmartwychwstania, ale on pocieszył Naród: “Jeszcze Polska nie zginęła póki ja żyję!” Następnie zapowiedział wprowadzenie zbrojne religii smoleńskiej jako obowiązkowej.

    Naczytawszy się Kartek z Podróży sadzę, że początek wojny polsko_polskiej będzie miał postać potyczki easy-riderów jurajskich
    z Częstochowy z polodowcowymi z Gietrzwałdu. Obrońcy Jasnej Góry zażądali zsiąścia z motorów, ale Swobodni Jeźdzcy odmówili.

    Bo też, mimo deklaracji o wzajemnym poparciu nie ma zgody czy tron Królowej Polski ma być na Żoliborzu Oficerskim czy przy toruńskich Żwirku i Wigurze patronować drążeniu odwiertu do Prawdy.
    Konflikt wedle mnie niedługo się ujawni.
    Oto uzasadnienie wzięte z Wikipedii:

    Konserwatywne poglądy Piusa IX wyraziły się m.in. w dogmacie o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny – ogłoszonym w 1854 bullą Ineffabilis Deus (Niewysłowiony Bóg), potępieniu w encyklice Quanta cura rozdziału Kościoła od państwa, laickiego nauczania i wolności prasy i sumienia. Do tej encykliki dołączył słynny Syllabus, w którym wskazał 80 błędnych tez, doktryn i idei, m.in. socjalizm, modernizm, racjonalizm (m.in. uważając, iż nauka nie może stać ponad, a nawet być na równi z religią), a także fałszywy ekumenizm. W czasie I Soboru Watykańskiego (1869-70) ogłosił dogmat o nieomylności papieża w sprawach religijnych i moralnych, potępił też Kulturkampf w Niemczech. Był zwolennikiem scentralizowanego Kościoła i przeciwnikiem ruchów narodowych w Państwie Kościelnym.

    Niepokalane poczęcie Maryji jest kwestionowane przez Kościoły prawosławne (podkreślają one jednak wolność Maryi od grzechu osobistego), ewangelickie i ewangelikalne.

    Scentralizowany kościół nie miał zapewne nic do gadania przy obsadzie Pełnomocników PiS w Okręgu Toruń.

    Komoruski jest tylko stopniem do korygowania bawarskiego BXVI.

    Jeśli po “Okażcie sobie znak pokoju!” wezwanie “Macie się czego bać!” odbija się od Koriergardy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Pałacu Namiestnikowskiego, to jak wskazuje komentator Bartosz:
    “Strachy na Lachy!”

    Może się okazać, że Lech Wawelski też nie zazna spokoju gdy podobnie jak w filmie “Zakochany anioł” usłyszy z góry “Robimy przejście?”
    Obejrzyjcie sobie historyjkę filmową tańca Anioła zakochanego w psychoterapeutce.

    Zdziwisz sie narodzie łagiwnicki, przemyski, toruński i inny gdy z Rzymu przyjdzie pytanie: “Dokąd idziesz Panie Jarosławie?”

    Po czym Kuria Rzymska otworzy Wodzowi drzwi i Wódz z Traktu Królewskiego cudownie zostanie przeniesiony między węglarzy do
    bieszczadzkiego zadupia.

    (Aby nie blokować akceptacji komentarza ująłem link w cudzysłowy – proszę wyciąć sobie zawarość!)

    ‘http://www.filmweb.pl/Zakochany.Aniol/photos#picture-32′

    Od czasu gdy z “Elementarza” Mariana Falskiego dowiedzieliśmy się, że murarz domy muruje, wszystko się poplątało.

    Papierowa Polityka jest robiona z produktów petrochemii.

    A wino, o którym w Archkatedrze Warszawskiej słyszał Jarosław Kaczyński: “Pijcie, bo to jest krew przymierza”, uznał za swoją i poszedł pod Namiestnikowski i rzekł: “Oto jest krew moja! Weźcie i pijcie ją na potwierdzenie Przymierza”.

    I było jak w piśmie: “Słuchali go, ale nie słyszeli.”
    I wołali “Precz z komuną!”

    A na sąsiednim blogu Adam Szostkiewicz twierdzi, że to Kartce się pomyliło.

    Teraz zaczynam podejrzewać, ze TVN pozazdrościł amerykańcom audycji radiowej o inwazji z Marsa i w studio na warszawskich Siekierkach zainscenizował wpierw scenę szaleństwa JK przed Koriergardą, a później dopuścił orędownika móndórkuw(!) szkolnych, że zaczną milusińscy rzucać kostki Bauma na szaniec chwały najwyższego Wszechpolaka.

    Gazeta ponoć pluje, dlaczego nie mogłaby trnsmitować?
    Może Michał Kleiber poprowadzi w Trwam wykład o teleportacji kwantowej? Może UE wesprze cyfrowy panel dyskusyjny:
    Kleiber-Legutko-Macierewicz versus Sierakowski-Anodina

    Oj ludzie! Ludzie! Cuda w tej budzie!
    Wojna starych zomowców ze starymi moherami o wyższość prostaty nad rakiem sutka! Na leczenie obu chorób dzieci świadczą za mało.
    Na coś trzeba umrzeć. Narazie Prawdziwi nie umierają z nudów.

    Plebania nie ściągała reklamodawców.
    Roman Wielki reklamuje się sam – z dofinasowaniem przez telewizornię.

  52. W wojnę domową nie wierzę, w prawolstwo, odtworzenie przedwojennych bojówek endeckich jak najbardziej. Wszystko zmierza w tym kierunku. Takich akcji jak ataki na konkurencyjne gazety (wybijanie szyb – wrocławska GW, obrzucanie jajkami), dziennikarzy (atak nożownika w siedzibie GW), na młodzieżówki innych partii (prawole chętnie obiją gębę lewakom) i nieprawomyślne stowarzyszenia itd. można się spodziewać. Aż w końcu tak jak Gazeta Warszawska, Kurier Warszawski, Rzeczpospolita, czy Gazeta Poranna, prawicowa prasa wyprodukuje kolejnego Eligiusza Niewiadomskiego.

  53. Obejrzałem wszystkie kąty w moim domu. Zajrzałem także do szaf.
    Także tam nie ma krakowskiego bywalca.
    Czy po uzyskaniu autografu od Gospodarza krakus zasięgnie języka w kwestii: “Gdzie te elity?” Bo jakoś nie może chyba trafić …
    Solidaruchy sprzedały Żyrynowskiemu?

  54. TJ wyjaśnia muratorowi o 13:44, owijając w bawełnę, to o czym wie, kto chce wiedzieć, a kto nie chce, niech czyta TJ.

    Szaleniec i fanatyk polityczny oraz były członek PO szukał w Łodzi działaczy PiS jako przyszłych ofiar swego politycznego zaślepienia. Nawet chwalił się, że polował wcześniej na Kaczyńskiego (i na mnie też! na mnie też, najpierw u mni był! – jak łgając chwalił się poseł Niesiołowski z Partii Miłości), ale że szaleniec nie dysponował bronią (jak zeznawał) na ‘grubego zwierza’, postanowił zabić ‘mniejszego’. Zabił działacza PiS Marka Rosiaka, oddając strzały do innych ludzi i poważnie raniąc nożem innego P. Kowalskiego. Świadkowie zeznawali, że morderca wrzeszczał, że nienawidzi PiS i chce zabić Kaczyńskiego. Miejscem tego politycznego morderstwa było biuro poselskie PiS, znajdujace się w budynku przy ul. Sienkiewicza 61 w Łodzi, dzielone wspólnie przez europosła z listy PiS J. Wojciechowskiego i posła do Sejmu z ramienia PiS Jarosława Jagiełły. Morderca dobrze wiedział gdzie się znajduje. Na pewno nie szukał tam Gucwy z ZSL, ani Mikołajczyka z PSL.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wojciech Jagielski pracujacy od 21 lat dla „Orla Bialego”: „ Sprzedawaliśmy głupotę na masową skalę i teraz mamy odbiorców wychowanych na tej głupocie”.
    http://niezalezna.pl/27074-czas-przebudzenia

  56. murator 13:22
    A ilu w Polsce, szczególnie tych wczytanych w GW i ‘Politykę’ ma jakiekolwiek pojęcie o myśli politycznej Romana Dmowskiego? Kto wziął do ręki “Myśli nowoczesnego Polaka”? i zapoznał się na czym ta nowoczesność miała polegać. Zrobiono wiele, by Dmowski kojarzył się jedynie z antysemityzmem, numerus clausus, czy gettem ławkowym. Tematyka wyczerpana, nie ma pytań. Żeby kogo nazwać draniem, łajdakiem, nazistą i świnią przylepia mu się łatkę endeka, która kojarzyć się ma tyleż oczywiście, co podle. Mało kto wie, że Dmowski zerwał z antysemityzmem, który wcześniej przejawiał. Mało też kto wie, że endecja w swym własnym politycznym interesie, wspierała i to dość aktywnie, skrajnych syjonistów polskich w ich dążeniach osadniczych w Ziemi Izraela. Jeżeli o R. Giertycha chodzi, to nie zawsze jabłko pada niedaleko od jabłoni. Nie zapisze tak pięknej karty jak jego dziadek – Jędrzej.

  57. Drogi Sebastianie!
    Jak tak tylko na marginesie Twoich polemik z TJ w sprawie Titanica.
    Pomyśl, jeszcze po stu latach snują się różne teorie na temat przyczyn tej katastrofy. Od zabójstwa J.Kennediego minęło prawie lat 50, a Olafa Palmego 30 z okładem. Nadal nie ma pewności co do sprawców w obu przypadkach.
    Zamglone głowy smoleńskie, skoro nie chcą przyjąć do wiadomości, że na tragiczny wypadek lotniczy złożyło się wiele wystarczających przyczyn, niejako naturalych i logicznych (chocby fatalna pogoda i nieprzestrzeganie podstawowych procedur) chcą po dwóch latach mieć PEWNOŚĆ, że NA PEWNO doszło do zamachu.
    Dopiero co IPN wywlekał z grobu szczątki gen. Sikorskiego.
    Mam dość nekrofilii i jakichkolwiek mitów założycielskich czegokolwiek, a już zwlaszcza Polski z numerem kolejnym IV a może V. A tymczasem grożą nam kolejne ekshumacje.
    Chcę życ w normalym kraju! Czego i Tobie życzę.

  58. Kartka, Kleo
    No to w sprawie wojny, łacznie z panem Dyzławem, jest nas czworo.
    Ale, osobiście, wolałabym w łeb nie oberwać

  59. Urojona Polska

    kadett
    19 kwietnia o godz. 14:36
    „A pan w Gródku Jagiellońskim byll czy nie byll..?
    A pan TJ w Smoleńsku był czy nie był?, bo rozprawia tu z taką znajomoscią rzeczy, jak by nie tylko tam był, nie tylko dotykał tej brzozy, ale i może powąchał i polizał, a potem zabrał pod pachę, przeprowadził sto eksperymentów na gięcie, wzdęcie, rozrywanie i złamanie w locie koszącym messerschmittem, po czym pod mikroskop elektronowy wsadził i z tuzin symulacji komputerowych przeprowadził, które trzyma w tajemnicy przed całym światem.
    Binienda wiadomo, że w Smoleńsku nie był, ale coś zrobił. dolnie, nieudolnie? Nie mnie wypowiadać się o tych teoretycznych jego symulacjach, bo nie znam tej metodyki, chociaż zdarzyło mi się rozrywać, giąć, męczyć próbki różnych stali i pod mikroskop elektronowy nawet je wsadzałem. Ale przynajmniej nie ględzę bez sensu na czym się nie znam, byle ględzić.”

    Mój komentarz

    Autorze, tematem mojego komentarza nie było wąchanie, czy lizanie brzozy oraz wsadzanie próbek stali pod mikroskop elektronowy, tylko:

    a) Formułowanie hipotezy wstrzasowej, a następnie zamiana jej na hipoteze wybuchową jako bez wykonania niezbędnych badań i analiz na materiale dowodowym, przez trzech naukowców nie posiadających styczności z takim materiałem.

    b) Nieuzasadnione odnoszenie czysto modelowych obliczeń (zderzenie skrzydła z brzozą) do rzeczywistych zdarzeń w Smoleńsku, bez badania szczątków samolotu oraz rozpoznania sytuacji na miejscu zdarzenia.

    Przy stawianiu hipotez o zderzeniu skrzydła z brzozą nieodzowne są dane pochodzące z badań materiałowych na odpowiednich próbkach pobranych na miejscu katastrofy oraz analizy rzeczywistego stanu obiektów po zdarzeniu na miejscu katastrofy oraz szczegółowe badanie dokumentacji lotu, łącznie z zapisami w czarnych skrzynkach.

    Ani jednego, ani drugiego, ani trzeciego (Macierewicz twierdzi, ze zapisy udostępnione stronie polskiej mogą być fałszywe) nie wykonali autorzy tych poważnych orzeczeń. To jest warunek podstawowy, niezbędny, aby autorytatywnie orzekać na temat przebiegu zdarzeń w ostatniej koszącej fazie lotu ku ziemi.

    Wszyscy trzej naukowcy nie oglądali skutków zdarzenia, nie posiadali próbek, byli daleko od katastrofy i wydali bardzo poważne opinie, które są nazywane naukowymi.

    W odróżnieniu od polskich zespołów, które były na miejscu katastrofy, które mają odpowiednią dokumentację z miejsca zdarzenia, są w posiadaniu odpowiednich próbek, które poddano analizie.

    By wysunąć wobec hipotez tych trzech naukowców poważne zastrzeżenia, nie trzeba jeździć do Smoleńska. Natomiast by takie hipotezy, jak Szuladzińkiego, Nowaczyka, Biniendy postawić – należałoby tam pojechać. Celem skonfrontowania swoich założeń z rzeczywistością. Celem pobrania na ile to jest możliwe twardych, materialnych dowodów.

    To jest rutynowe działanie w postępowaniu wyjaśniającym po każdej katastrofie. Co ma tu do rzeczy mój pobyt, czy niepobyt w Smoleńsku. To ci wyżej wymienieni naukowcy, jeśli mieli wykonać bardzo poważne ekspertyzy, powinni byli tam być, aby mieć w ręku twarde dowody-podpory dla ich hipotez. Na razie mają gołe ręce.

    O tym PiSowcy nie wspominają – ani dzień dobry, ani kukuryku nie rzekną. Czują przez skórę, że coś jet nie tak. Wolą zbaczać z tematu w stronę mglistych insynuacji i namawiania swego ludu i reszty Polski, by funkcjonowali w świecie urojonym – bez wolności, bez prawdy, w kajdanach ruskiej przemocy.

    Pzdr, TJ

  60. Kadett 14.36
    Napisałes że “przynajmniej nie gledze zby gledzić. Otóz NIESTETY TO SIE TYLKO TOBIE WYDAJE !
    To najlepszy dowcip roku !
    Jako osobnik głupszy od kadeta Bieglera ze Szwejka WYŁACZNIE GLEDZISZ.
    Piszesz że TJ nie był w Smoleńsku !
    Ale opiera sie na badaniach tych CO BYLI i BADALI, a Binienda opiera sie na OBJAWIENIACH w DUCHU SWIETYM
    Zresztą udoiwodniuoto ze to inżynier specjalista od samochodów i ciagników, który nie odróznia Columbii od Tu 154 m , bo i tu i tam były skrzydła.
    I Kleiber takiego experta traktuje POWAZNIE ;-))))))) ??????
    A gdzie w Cape Canaveral rosła brzoza na której ten hochsztapler symulował katastrofę ?

  61. Sebastian 14.49
    Już ci ktoś odpowiedział ze innej blachy niz “krucha” wtedy nie produkowano, a ty ciagle bredzisz swoje!!!
    TITANIC NIE BYŁ LODOŁAMACZEM !!!!!
    Wbij sobie to do pustego łba i przestan bredzic o 5o % prawdzie ?

  62. http://www.youtube.com/watch?v=uif3ILl2I
    Wojna będzie, musi być, bo inaczej się udusim! Sól już podmienili, pewnie chcą nas wziąć przerobić na ekologicznie, one; te różne tam, nie będę pisał kto, bo wszyscy już i tak wiedzą.

  63. Wojciech K. Borkowski pisze; Panie Wojciechu ponuro to brzmi. Pieprzono kiedyś o transferze nowoczesnej technologii. Zobaczy Pan ogromne ilości kas i automatów w tysiącach supermarketów i galeriach, nie mówiąc już o marmurach i robotach w bankach na każdym rogu. nastąpił natomiast masowy transfer głupoty.
    “W Polsce potrzeba „więcej światła”, bo porażeni politycy brną w ciemny zaułek i dalej gadają od rzeczy, zapominając o własnych obywatelach.
    Tworzenie sprzyjających warunków do pobudzania ludzkiej energii i ludzkiej inicjatywy to podstawowy obowiązek polityków. Tak bywa w krajach rządzonych przez ludzi mądrych. W Polsce jest inaczej. Jakimi osiągnięciami inwestycyjnymi w przemyśle mogą pochwalić się politycy ostatniego 20 lecia ? Gdzie są te nowe fabryki, nowe miejsca pracy? Politykami powinni zostawać ludzie mądrzy, z charakterem, ludzie twardo stojący na ziemi, a nie mitomani pyskujący w telewizji na tematy podrzucane przez frustratów lub specjalistów od PR.”

  64. Wojna domowa; chyba we wlasnej kuchni lub przedpokoju. Pan Passent stracil umiar w postrzeganiu swiata. Pisze rozsadnie oraz z humorem o Amsterdamie, a we wlasnej kuchni obawia sie wojny na lyzki i widelce lub serwetki sniadaniowe; rzadko zreszta uzywane. Mycie dloni (lub tegoz zaniechanie) jest problemem, a nie “kuchenne ” jego znamiona. O tym Pan Passent raczy nie wiedziec.

    ET

  65. Jasny Gwint; w pierwszym rzedzie i z wasami?
    ET

  66. ech, łza się w oku kręci kiedy tak towarzysze tęsknią za radziecką harmonią… zanim solidarnosciowa hołota wszystko popsuła domagając się jakis tam wolnosci i praw człowieka…

    zdawało się, że sieroty po PRL wymierają… ale nie! Walczą bohatersko (i to na tych samych łamach, co kiedys)

  67. Sebastian
    19 kwietnia o godz. 14:49
    TJ
    18 kwietnia o godz. 10:23
    ———————————-
    Szanowny TJ,
    Ty- przesądziłeś o katastrofie „Titanica” , podpierając się opinią prof. Młynarczyka.
    Ja- opublikowaną opinią metalurgów, którzy badając kadłub „Titanica”, ocenili wyjątkową!! kruchość blach jego kdłuba. Ich zdaniem, gdyby nie to , wówczas katastrofa mogłaby mieś znacznie łagodniejszy przebieg,
    Ktoś trzeci , mógłby znaleźć jeszcze jakąś „podpórkę” dla wskazania przyczyn tej katastrofy itd.

    Mój komentarz

    Z opinii metalurgów wyciągasz fałszywe wnioski, np. taki, ze gdyby nie kruchość stali, wówczas katastrofa mogłaby mieć znacznie łagodniejszy przebieg.
    Po pierwsze w owym czasie, gdy budowano statki takie jak Titanic, wszystkie inne statki miały podobną stal na kadłubach. Więc nie można wyrażać przypuszczenia, ze gdyby była inna stal, to skutki mogłyby być łagodniejsze. Inna stal być nie mogła.
    Można tez sprowadzić zagadnienie na manowce absurdu i powiedzieć, że gdyby kadłub był z tytanu, to skutki zderzenia by były jeszcze mniejsze.

    Po drugie kruchość stali w kadłubie nitowanym nie ma dużego znaczenia przy zderzeniu z górą lodową. Po prosu dziury by powstały bez względu na to z jakich stali był kadłub, bo były ryte mechanicznie po zderzeniu olbrzymiej masy góry lodowej z olbrzymią masą statku, a nity były odrywane. Kruchość stali tu ma mało do rzeczy.

    Nawiasem mówiąc nie doczytałem się nigdzie o wyjątkowo kruchych blachach kadłuba natomiast jest wiele informacji o tym, ze blachy były wykonane z tzw. miękkiej stali, nie kruchej, takiej samej, jak dwa wojenne okręty, które pływały w zimnych wodach bez żadnej kruchości wiele lat po Titanicu aż do złomowania.

    Pzdr, TJ

  68. Stefan Chwin: Pan jest, jak widzę, wyznawcą utopijnej wizji polityki jako obszaru, na którym toczą się merytoryczne spory. Problem w tym, że taka polityka nie leży w niczyim interesie. Przecież Smoleńsk to dar z niebios, również dla mediów. Telewizja upaja się Smoleńskiem! Jak gazety nie mają o czym napisać, to piszą o Smoleńsku!
    http://polska.newsweek.pl/spor-o-smolensk–warto-rozmawiac-a-moze-juz-nie-warto,90686,3,1.html
    —————
    Moje ulubione qui bono……
    I tak ja- prosty magister, dorównuję Profesorowi pod względem przenikliwości, w tej dziedzinie oczywiście……..
    Kasa misiu, kasa……

  69. jak chcecie wojny to prose ale ja nie bende walczył z pobratyncami bo gada jakis tam umysłowo chory kaczynski napewno to samo mysli kazdy mondry polak a jak wojna z ruskimi to muwie przegrana bo nasza armia jest mała i słabo uzbrojona

  70. Marcin @ 13:02
    Ja bym jednak nie lekceważył ilości broni białej oraz łuków ukrywanych w polskich domostwach, tego moga być miliony. Pan Passent słusznie sugeruje potrzebę red color alert.

    rasmus @ 17:45
    Tak, harmonia to społeczna konieczność, to podstawa. Reklama z lat 70tych chwaliła harmonię w taki sposób : ” Akordeon w domu – to harmonia w domu, kup swojej rodzin ie akordeon na gwiazdkę, na raty” .

    ET @ 17:17
    To nie ten z wąsami.

    Wojciech K.Borkowski @ 14:29
    Zgoda, że politycy maja wpływ na ekonomiczne klimaty – ale fabryk budować nie powinni. Czy jest wiadomo kto w Polsce polityków wybierał ?

  71. @NIE BĘDZIE WOJNY DOMOWEJ!

    Będzie wojna z Rosją, kartoflane świry posmoleńskie już ją wypowiadają :)

    http://polska.newsweek.pl/macierewicz–smolensk-to-wojna–platforma–zrobcie-cos,90916,1,1.html

  72. Łza się w oku kręci !
    Pamiętam jak Passent ,wydał z siebie,chyba jeszcze pod Żółkiewskim,wspaniały reportaż z posiedzenia Rady Ministrów.Zachwyt był ogólny.Taki młody a jakże obiecujący.Nie musiał się wtedy kłopotac o pełzający zamach stanu.Po powrocie Gomółki wydawało się,że wszystko jest na dobrej drodze.I tak było.Przez następnych lat 50.Nie licząc lat paru w NYT wymuszonych troską o Solidarnośc.
    Troska Passenta nie opuszcza.Tym razem o ewentualne zakłócenia w sprzedaży PASSY.

  73. To, co robi Kaczyński nie może trwać długo. Grubawy apoplektyczny facet po 60-tce szaleje, pluje nienawiścią, obraża ludzi. Ten obłęd uderzy w niego samego. A jak Kaczyńskiego zabraknie, bańka mydlana pęknie. Przecież nikt zdrowo myślący, również z PiS-u, nie wierzy w opowiadane przez niego bzdury.

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka (…) Wygląda zatem, że coś pękło, coś się skończyło. A w konsekwencji, kiedy zmiany w świadomości społecznej znajdą przełożenie na realia polityczne, być może wkrótce będziemy mogli przeczytac tytuł: „Koniec ery Tuska”.
    http://kontrowersje.net/tresc/krzysztof_lozinski_kolega_switonia_ekspert_od_esbeckich_metod

    Post Christum.
    I co ty na to Matyldo?

  75. Kadett 15.55
    Juz pisałem ze Kadett jest znacznie głupszy od słynnego kadeta Bieglera a tu ci kolejny NIEPODWAZALNY DOWÓD, że sie kolejny raz podkłada.
    Otóz nasz madrala pisze iż:
    “endecja wspierała syjonistów polskich którzy chcieli wyjezdżac do Izraela”
    I to ma byc dowód że endecy z Dmowskim na czele traktowali Zydów jako pełnoprawnych obywateli, a nie jako parszywe robactwo do wypędzenia z kraju ( humanitarnie oczywiście !)

  76. @ mag
    “A tymczasem grożą nam kolejne ekshumacje”
    Nie dziwie sie ze wam groza ekshumacje, tez bym sie bal. Na zlodzieju czapka gore.
    Na twoim miejscu juz pakowalbym manele.

  77. TJ,
    wyraźnie przecież powiedziałem, że nie mogę wypowiadać się w sprawach, na których się nie znam. Wiem tylko i to mi wystarczy, że raport komisji Millera nie zawiera żadnych materiałów wskazujących na badanie żadnej brzozy w miejscu jej złamania, ścięcia, obcięcia, przecięcia, ani też nie zawiera żadnych danych z badania tego fragmentu skrzydła, które owa brzoza miała uszkodzić na tyle, że samolot o wysokości (łącznie z wysuniętym podwoziem) ponad 11m i rozpiętości skrzydeł ponad 30 m mógł wykonać pełną beczkę pod wpływem tego zderzenia z brzozą na wys. ok 6 m nad powierzchnią ziemi, po czym przeleciał jeszcze jakieś kilkaset m, bo w takiej odległości od tej brzozy znajdowały się pierwsze porozrzucane szczątki tutki. To jest w ogóle niemożliwe, toż to jakiś horrendalny nonsens powtarzany bezmyślnie za Anodiną.

    Skoro raport o takich badaniach szczegółowych nie wspomina, to skąd TJ wie, że je w ogóle przeprowadzono. Kto? Kiedy? Gdzie? Komisja przeprowadziła w miejscu obrad? Przecież komisja nie dostała żadnych szczątków samolotu do badań! Komu zatem zlecono przeprowadzenie tych badań? W jakim instytucie badawczym miały miejsce? Kto badania przeprowadził? Kto się pod nimi podpisał? Kto je weryfikował? Czy TJ zna również odpowiedź na te pytania i życie by oddał za hipotezę z brzozą, bo jeżeli takich badań nikt nie zlecał i nikt nie przeprowadzał, to w tym brzozowym fragmencie mają taką samą wiarygodność jak teoretyczne symulacje Biniendy, jeśli nie znacznie mniejszą.

    A tak przy okazji… Wiadomo o 2 eksperymentach z bliźniaczą tutką o nr 102. Snuto domysły, że szło o sprawdzenie czy przycisk ‘uchod’ może zadziałać bez systemu ILS, którego w Smoleńsku nie było i czy jego użycie zostawia ślady w rejestratorze. Tzw. fachowcy toczyli spór o to, czy mógł zadziałać przy włączonym autopilocie. Były nieoficjalne przecieki, że zadziałał.

    Czy TJ coś wiadomo, dlaczego nie podano oficjalnego komunikatu z tych eksperymentów, nie powiedziano czego dotyczyły, a ich wyniki w znacznym stopniu zostały utajnione, raport Millera ich nie objął, mimo, że od dwukrotnego przeprowadzenia eksperymentu z bliźniaczą tutką komisja uzależniała zakończenie prac nad przygotowaniem swojego końcowego raportu? Jak zatem można dziwić się potem, że mnożą się wątpliwości jak grzyby po deszczu…

  78. takie są następstwa, kiedy bezkarną zuchwałość rozbestwionego chamstwa osłania się parawanem demokracji.

  79. Jasny Gwint – Dziękuję za serwis zdjęciowy z spotkania w Krakowie.

    Copernicus – Pozdrawiam Czytelnika od 1964 roku !! O tym, dokąd prowadzi niepohamowana żądza wladzy, pisałem kilkakrotnie i jeszcze nie raz trzeba będzie powtarzać. Pozdrawiam!

  80. istotna poprawka do ostatniego wpisu:
    zamiast “…mógł wykonać pełną beczkę….” (360 st.)
    powinno być: “…mógł przekręcić się w lewo o 180 st.” (półbeczka)

  81. mag
    19 kwietnia o godz. 16:13
    ——————————–
    Droga Mag,
    a ja akurat dokładnie o tym samym co Ty, tylko formę wymyśliłem trochę inną.

    Pozdrawiam,Sebastian

  82. absolwent
    19 kwietnia o godz. 16:57
    ————————-
    Miły Absolwencie,
    przykro mi, że moja pustałepetyna pisząc o kruchej blasze, tak naprawdę o niej nie pisze, tylko o argumencie- jako powołaniu się na COKOLWIEK, w celu osiągnięcia mocy rozstrzygnieniowej…
    Z “uniżonym” Szacunkiem,
    Sebastian

  83. Augustus 4-18-12 19.31

    Daj to obejrzec dzieciom, wnukom, kazdemu kogo jeszcze trzeba wychowywac. To jest panteon naszych lotow na promach. Wszystkie zalogi i dowodcy. To uczy positive thinking.

    http://www.c-span.org/Events/Smithsonian-Holds-Welcome-Ceremony-for-Space-Shuttle-Discovery/10737430005-1/

    Z najlepszymi zyczeniami, Kleofas.

  84. TJ
    19 kwietnia o godz. 17:54
    ——————————
    Szanowny TJ,
    BŁAGAM!!!!!!
    ja nie wyciągam żADNYCH!!! wniosków z opinii metalurgów, ja je tylko, jak durna papuga powtarzam.
    Moim celem było podważenie demonstracyjnych poczuć racji wśród polemistów na takie niekończące się “odkrywania” prawdy najprawdziwszej.
    Sądzę, że wzajemna, wolna otwartość na wszelkie argumenty, przy zachowaniu bezwzględnego szacunku wszystkich do wszystkich ,byłaby o wiele bardziej twórcza i miałaby zdolność potęgowania obiektywnej PRAWDY w danej zbiorowości.
    Przepraszam za wcześniejsze objawy mojej przekorności,.
    Mnie chodziło wyłącznie o zademonstrowanie jeszcze jednego argumentu , jaki miałem okazję zapamiętać z publikowanego kiedyś raportu metalurgów. Taką wersję przeczytałem,i tyle…

    Pozdrawiam,Sebastian

  85. jasny gwint 17.00
    Dokładnie to, z czego winni rozliczyć się rządzący w ostatnim 20-leciu !!!

  86. Panie Redaktorze,gratuluję świetnej książki “Passa”.Przeczytałam jednym tchem,pozdrawiam serdecznie.

  87. W TVN24 pokazywano scenkę /chyba to było przed Ambasadą Rosyjską/, jak to palono kukły Putina i Tuska. Po ich spaleniu miły pan z mikrofonem krzyknął, że tu jeszcze brakuje Bronka, więc chodźmy po niego. Na Belweder. I tłuszcza podchwyciła “Na Bel-we-der Na Bel-we-der”. Czy dużo potrzeba, aby nie tylko krzyczeli, ale i ruszyli? a co będzie potem, jak dojdą?

  88. Zgadzam sie z czescia wnioskow Gospodarza.
    Faktycznie jedyna szansa na dluzsze utrzymanie sie u wladzy obecnych elit i rzadow PO jest “zapobieganie wojnie domowej” czyli POstawienie na POlicje, tajne sluzby pPOdsluchy i zaostrzenie przepisow o demonstrancjach itd.
    To te slynne 300 zlotych z expose.

    Na dluzsza mete “nadmiar demokracji nie sluzy” dyletantom.

  89. Metoda rzadzenia “na straszenie” stara jak swiat.
    Role Zydow i cyklistow beda teraz pelnic “dazacy do wojny domowej” ludzie z “niebezpiecznej i niekonstytucyjnej…. opozycji”.

    Jedyna szansa w Donku.
    Reichstag juz sie prawie zapalil.

  90. Marcin(19-04-g.20:19)
    Uderzyłam w stół -nożyce się odezwały, czyli niezawodny Marcin, który każe mi już pakować manele.
    A dokąd to chcesz mnie wysłać Polaku Rycerzu Niepokalany w swoim pariotyczno- wojennym wzmożeniu.
    Wolałabym wiedzieć, żeby się spakować stosownie do klimatu – Syberia czy jakieś zjadliwe tropiki?
    Nie zwracaj się do mnie per Wy, zwłaszcza w aspekcie “złodzieja, na którym czapka gore”. A przede wszystkim mnie nie strasz, bo to karalne.
    Jasne , że anonima Marcina nie mogę podać do sądu i wlaśnie dlatego pozwalasz sobie na wypowiedzi, które równie bezkarnie uchodzą twoim pisowskim idolom, którzy żyja jakoby w kondominium, gdzie nie ma wolności słowa.
    Jeśli już ktoś jest złodziejem, to właśnie ty kradniesz nadzieję na normalny kraj, w którym chce się żyć.

  91. Panie Redaktorze, rząd ma ten pasztet na własne życzenie. Te tłumy na Krakowskim Przedmieściu 10.04.2010 i potem na trasie przejazdu konduktów, kolejki do pałacu, aby pożegnać prezydenta i małżonkę były przejawem autentycznych emocji. Właśnie minęło 100 lat i obchodzono katastrofę Titanica. Katastrofa pod Smoleńskiem ma te same cechy, pobudza podobne emocje, co katastrofa statku sprzed 100 lat. W obu jest ładunek sensacji, melodramatu, ludzkiej tragedii, swoistego zrównania w śmierci i możnych i zwykłych ludzi. Wyśmiewany za życia Kaczyński po tragicznej śmierci reprezentuje urząd prezydenta, majestat władzy.
    Zwykli ludzie ekscytują się śmiercią fikcyjnych bohaterów w serialach, tu w Polsce ekscytujemy się historią katastrofy statku, który z Southampton zmierzał do Nowego Jorku 100 lat temu!
    A nasz rząd potraktował katastrofę jako tuzinkowe wydarzenie, jak to określił początkowo Włodzimierz Cimoszewicz, jak włamanie do sklepu GS.
    Pamiętam doskonale jak w jakiś miesiąc czy dwa po katastrofie politycy PO wyrażali jakieś zdumienie, że politycy PiS jeszcze odczuwają żałobę. Wtedy poseł PO Kazimierz Kutz rugał w programie TVN24 posłankę PiS Elżbietę Jakubiak, że ubiera się na czarno!
    Problemem jest, że PO przegrywa w katastrofie smoleńskiej nie wśród zwolenników PiS, ale szerzej w społeczeństwie, które nigdy by nie głosowało na PiS, ale razi bezduszność wobec takiej tragedii.
    Ja to pisałam na swoim onetowym blogu jeszcze w 2010 r., że zemści się na rządzie lekceważenie tej tragedii, pisałam, że powinien być może zostać powołany specjalny rzecznik czy zespół do informowania społeczeństwa o badaniach katastrofy, o ustaleniach. Przecież brak rzetelnych informacji jest gruntem do powstawania teorii spiskowych.
    Powstał bardzo rzetelny raport komisji Jerzego Millera, raport dostępny w Internecie, ale trudny dla przeciętnego odbiorcy. Tu też rząd uznał jest raport – i wystarczy! A czy nie można było na gruncie raportu przygotować niewielkiej broszury przystępnie wyjaśniającej tezy raportu i dokładać ją przez trzy dni do gazet centralnych. Byłby to owszem koszt, ale czy większym kosztem nie jest otumanienie społeczeństwa? Jeżeli nawet zwolennik oficjalnych rezultatów badania katastrofy chce polemizować ze zwolennikami teorii spiskowych, to nie ma argumentów, bo rząd nie umożliwił poznania faktów.
    Prokuratura jest niezależna, ale gdyby był specjalny zespól ds. informowania o katastrofie, to informacje prokuratury powinny być wyjaśniane społeczeństwu. Przykładowo ostatnio odczytany stenogram w Krakowie stał się paliwem, dlatego że aparatura nie rozpoznała tam głosu gen. Błasika, który rozpoznali wcześniej ludzie. Rozpowszechniana jest więc informacja, że gen. Błasika nie było w kokpicie, że wobec tego raport komisji Millera jest w całości fałszywy. Tymczasem stenogramy są dostępne i każdy może się przekonać, że jest w kokpicie wiele wypowiedzi mężczyzn spoza załogi samolotu, których autorów jednak nie udało się ustalić. A więc nie udało się odczytać, że to był akurat gen. Błasik, ktoś jednak był i z tych wypowiedzi wiele przemawia, że to właśnie on. Tymczasem rozpowszechniane jest przez PiS ewidentne kłamstwo, że w kokpicie nikogo nie było i nie było nacisków. A nikt się temu nie przeciwstawia, nikt nie podaje prawdy o stenogramie!
    Zlekceważenie przez rząd zainteresowania społeczeństwa katastrofą teraz skutkuje bardzo niedobrą sytuacją, być może rzeczywiście zmierzającą do jakiejś pozakonstytucyjnej próby przejęcia władzy.

  92. Do Kadett, odpowiedzi na twoje pytania zawiera rozmowa w czwartkowej GW z ekspertem komisji Millera. Badania były prowadzone na miejscu w Smoleńsku, tam też były pobrane próbki. Brzoza i inne ścinane po drodze wcześniej drzewa są przecież faktem, który był widziany przez obecnych w Smoleńsku tuż po katastrofie.
    Zachęcam do zapoznania się ze stenogramem odczytanym w Krakowie, przecież tam zapisane są sygnały dźwiękowe odłączania się ABSU (kanałów autopilota) i widać, że to nastąpiło z pewnym opóźnieniem od decyzji o odejściu. Katastrofa była na tyle tragicznym wydarzeniem, że nie rozumiem po co przydawać jej sensacji przez kwestionowanie dostępnych faktów. Nawet laik może wiele się dowiedzieć ze stenogramu z kokpitu i raportu komisji Millera. Szczególnie stenogram doskonale oddaje zdenerwowanie pilotów (co jakiś czas pada k…) oraz presję, pod jaką się znajdowali, a ostatnia minuta obrazuje katastrofę.

  93. Tam, gzie wojna jest stanem constans, chyba nigdy nie przechodzą na emeryturę, nawet jak już demencja wydaje się ograniczać zdolność rozumienia prostych treści na piśmie: „Śledząc (sic!), czytając Guentera Grassa wydaje mi się, że on nie jest za bardzo zadowolony z tego jak skończyła się II wojna światowa – ocenił Szewach Weiss”, po czym dorzucił psychoanalizę gratis: “może jako Niemiec, który w młodości był faszystą, był w SS, nie chce sobie wybaczyć” Podał TVN24.

    Ile trzeba mieć w sobie złej woli oraz zwykłego zakłamania, żeby tak podle się wypowiadać, z pełną premedytacją? Jakby p. Grass chciał odpłacić pięknym za nadobne, to mógłby np. zapytać, kto finansował partię Hitlera i dlaczego w hitlerowskiej armii służyło ~150000 żołnierzy pochodzenia żydowskiego oraz czym się niektórzy z nich III Rzeszy zasłużyli, że doszli do aż tak wysokich stopni? Zdjęcia oraz informacje można sobie obejrzeć np. w wydanej u nas książce Dr Bryana Marka Rigga pt.” Żydowscy żołnierze Hitlera.”

  94. Miłośnicy cytatów łacińskich – sprawdzajcie ich poprawność w sieci albo w tradycyjnych słownikach!
    CUI BONO

  95. Sebastian 20.58
    Nie sil sie na ironię, bo to wymaga inteligencji IQ powyżej 50 . Nauczyłes sie juz że Titanic nie był lodołamaczem ?

  96. Koziol oskarza

    Walter rzucil sluchawke, strzelil w drzwi i przydymil oponami na parkingu. Wypadl z firmy jak poparzony. Wrocil po trzech godzinach, padl na fotel i poprosil wody.

    W domu u nich Jane jeszcze poplakiwala i nie wiedziala w co rece wlozyc. Ten skurwysyn pchal leb przez wrota szopy i wsciekle charczal .

    -Zadzwonilam po Walta bo son of a bitch nie chcial mnie do domu wpuscic ! Oknem weszlam…

    Gospodarzyli na sporej farmie, ktora kupili kiedy Walt emerytowal sie w Navy a goat-he czyli koziola dostali w spadku od poprzednich wlascicieli. Piekny byl. Rosly, prawie do ramienia siegal, z wielkimi niebieskimi oczami, capia brodka i eleganckimi manierami. Sikac i na kupe maszerowal zawsze w jedno miejsce na polu, wybredne potrawy dobieral sobie sam, wielki byl to wszedzie siegal. W seksie nie przebieral – baranowi zad wygrzmocil, do konia sie dobieral, kozy mialy male tuzinami a burej suce uszlo, bo cholernik nie wiedzial jak sie pod plot dostac. Rogi mu porzadnie przytrymowali, z udzialem dwoch patroli policji, strazy pozarnej, ambulansu i ekipy rangers ze sznurami.

    Jego przerazliwy bek slyszeli sasiedzi o mile, od rana do wieczora. Zawsze mial cos do powiedzenia. A to traktor sie nie podobal, a to kompotu mu nie dali, sama wode, a to drut ze starej miotly w mordzie mu utkwil, wszystkiego sie czepial. Swoj bek artykulowal na przerozne sposoby. Od slodkiego pomekiwania (a wielkie niebieskie galy w slup) do wycia na pelny gaz, przerazliwie, ze gruszki lecialy. I pchal sie do ludzi.

    Tego lata dzien byl piekny. Siedzielismy w Town Hall i gwarzylismy o tym i o owym. Na wokandzie mielismy lotniarza, co wyladowal w kukurydzy Jacka i nie chcial dac pare groszy odszkodowania za zdeptana kukurydze. Naraz, cos huknelo w szklane drzwi a za nimi ukazala sie siwa morda z capia brodka i resztkami rogow na bacznosc. Anatol, bo takie bylo capie imie, wlazl do sali i podszedl do prezydialnego stolu. Zepchnal Teo z fotela i sam sie rozsiadl. Rozdziawil morde i zaczal swoj bek. Artykulowal pieknie. Oddzielal frazy, robil akcenty, modulowal glos, dobieral tonacje do tresci. Wyginal sie w lansadach przed misses, przebieral kopytami w rytm swej tyrady – wzor elegancji i intelektu. Po godzinie, Steven co zul tyton, walnal sie lapa w kolano i wrzasnal:

    -I’ll be darn, Anatol, ale ty lzesz ! – Cap wniosl oczy do nieba i obrocil blekit na farmerow:

    -Ja ? Nie moze byc !

    -Sama prawda, sama prawda, sama prawda ! – ruszyly na pomoc asystenty.

    Asystentow mial dwoch – szeryf i pomocnik szeryfa.

    Tego Szeryfa dawno juz wybrali, nikt nie chcial jego roboty, to trzymal stolek. Jego pomagier dbal o stroj i wygladal przy nas, “malorolnych” jak ksiaze z bajki. Lsnil i pachnial.

    Obaj wyjeli kartki i… wtedy sie zaczelo ! Ustawili projektor, wyciagneli notatki i Cap zaczal wyglaszac.

    -Anatol, ale ty lzesz ! – powtornie zauwazyl Steven. Wyplul tyton i belkot z Georgia zmienil mu sie na modulowanie a la South Carolina. Cap skoczyl z fotela, wyrznal Steva w tylek lbem, kopnal fotel i pogonil go na trawnik przed Town Hall. Ociekajacy wyplutym tytoniem Steve z rozbiegu przeskoczyl ozdobny plot przed magistratem, padl na trawnik i ciezko dyszal. Ufal plotowi.

    Koziol walil lbem w plot i beczal jak woz strazacki. Z plotu lecialy drzazgi. Cap ociekal slina i grzmocil lbem az mu pot z siersci kapal. Dwa pomocniki – szeryf i deputy – drapali plot, podkopywali, wlazili jeden na drugiego, zeby przeskoczyc. Klotnia trwala. Wrzask sie niosl po okolicznych farmach, ptaki ucichly a dwa kolujace jastrzebie odlecialy w sine dal….

    -To nie byl paraglider, to byl Cherubinek od Najwyzszego ! W imie ojca i syna…-

    Dalej klamali, a Koziol nawet sie przezegnal tylna lapa. Ten cholernik umial klamac. Jak sie na co uparl, klamal do smierci, ktorej to – i rychlej – wszyscy przyzwoici obywatele mu zyczyli.

    -Zapytajcie Pastora, on wam powie !

    -Wielebny nie powie, bo siedzi w mamrze – oponowala ta co jej sie dzinsy na pepku trzymaly – za rycie pod chlewem, zeby szmal znalezc, i za obraze prezydenta.

    -Cherubinek byl ! – wrzeszczal Koziol – Cherubinek !

    Ten starszy, cwoczkowaty pomagier, jako senior, robil wykladnie “Cherubina”, deputy trzymal obsliniony paluch na punktach programu i obaj z nadzieja patrzyli w Capa.

    Cap przeszedl do analizy strat i liczyli ile kukurydzy zdeptano, ile zezarto, ile ziaren z kazdej kolby. A Cap lgal ! Z gory na dol, co by nie bylo – kwestionowal i racje swoje wyrazal tak przerazliwym bekiem, ze nie moglismy tego zniesc. Co naplul, sciekalo po capiej brodzie.

    Do awantury dolaczyly dwa ambulanse i rangers wyszkoleni w lapaniu koziolow. Byli na niego cieci, bo dwa lata temu wykonczyl ich kolesiow z poprzedniej kadencji zarzucajac szpiegostwo na rzecz Rosji. Wygral wtedy, bo kiedy on kozlowa adwokature gotowil do kampanii, biedne deputies latali po bibliotekach: co to jest ta “Rosja” ?! Wygral skurwiel i to mu zapamietali.

    Takze dzisiejsza draka zakonczylaby sie zwyciestwem Anatola, gdyby nie skusil sie na papier. Zawrocil do Town Hall, rabal raporty i notatki. Cala dokumentacje przeciw sobie zezarl. Nie oponowalismy, bo jak zarl, beczec nie mogl. Z budyneczku dochodzilo lakome cmakanie Kozla a na skwerku – cisza.

    -Z papierem skonczyl, teraz sie do plastykowych kublow zabral – raportowala ta z dzinsami na pepku i dupa na parapecie.

    -Teraz jedzie po tapicerce i doniczkach – podawali inni przy oknach.

    -Meble wykonczyl, co teraz ?

    -Wiejemy, chlopaki ! – skoczyl Steven – Samochody ! Zaraz sie do opon zabierze !

    Odjezdzalismy z gazem spod Town Hall, bo Koziol – Klamczuch lada chwila wypadl by na parking i – swiety Boze nie pomoze, ogoli nas na lyso a potem naklamie, ze nasza wina… Ambulanse i Strazaki dolaczyli, i cala karawana wiala do County City w nadziei na pomoc.

    Arcy – Klamca, Cap obsliniony, Kozlisko Wredne poczlapal do domu. Wszelako, natknal sie na Jane to postanowil i tu dolozyc. Poderwal kopyta, wzial rozped, wycelowal leb w jej zadek i juz by ja zdrowo tryknal, kiedy wskoczyla przez okno i zadzwonila po Walta.

    Walta cholernik bal sie, szanowal i sluchal. Mial estyme dla Navy. A Walter, stara pierdola, robil jak go na Pacyfiku nauczyli – Straszliwy Cap moze przydac sie na Ruskich, jak by przyszli. Holubil klamczucha – werede, podkarmial i nie dawal do odstrzalu.

    Przyjechaly waltowe wnuki i pociotki, Walter dmuchnal w bosmanski gwizdek i Capa skurwysyna zmiotlo….Zamknal sie na skobel w szopie, zeby skrobac tezy do swojej kampanii wyborczej. Ma zamiar isc do wyborow i dostac sie do House, moze nawet Senatu. Juz o nim mowia: rutynowany, doswiadczony klamczuch do wynajecia. Jako taki moze niezle prosperowac wsrod wylacznie prawdomownych representatives and senators… Public relations ma zalatwione. Kto nie zauwazy wirtuozerii piramidalnych lgarstw spod kozlej brody i obludnych oczkow starego capa ? Reporterzy i tabloidy wychwyca to w mgnieniu oka ! Press conference beda mu robic, drukowac, fotografowac (zwlaszcza te brodke), a blekit uwodzicielskich oczkow moze go zawiesc nawet do Hollywood. Poniewaz, jak zaznaczylismy na wstepie, nie ma preferencji, dostanie poparcie wszystkich.

    Zyczymy Kozlu, jak Tusku, milego sprawowania wladzy w Edenie Rzeczy Niemozliwych a w Ogrodach – soczystej trawy.

    Zeby wycieraczki sie cale zostali….

  97. Najlepsze jaja to budowanie przez Tuska autostrad. Kolejne firmy schodzą z budowy, bankrutując z powodu niepłacenia za wykonaną pracę, a oddane kawałki pękają po zimie.. Będzie Tusk miał Euro gdy jeszcze zaczną burzyć stadiony i prokuratorzy zaczną ścigać za gigantyczne korupcje i marnotrawstwo. 22 lata po wojnie byłem młody i pełen zapału. Te same polskie /gołe/ ręce budowały huty, miasta, stocznie, tysiące fabryk, dróg, linii kolejowych, szkół, muzeów, szpitali, międzyczasie obudowując zburzone miasta i kościoły. Nie było także już analfabetów hańbiącej spuścizny IIRP.

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tusk grozi: żarty się kończą.
    Czyli co?

  99. @kadett
    19 kwietnia o godz. 20:20

    ***… nie mogę wypowiadać się w sprawach, na których się nie znam. Wiem tylko i to mi wystarczy, że raport komisji Millera nie zawiera żadnych materiałów wskazujących na badanie żadnej brzozy w miejscu jej złamania, ścięcia, obcięcia, przecięcia, ani też nie zawiera żadnych danych z badania tego fragmentu skrzydła, które owa brzoza miała uszkodzić na tyle, że samolot o wysokości (łącznie z wysuniętym podwoziem) ponad 11m i rozpiętości skrzydeł ponad 30 m mógł wykonać pełną beczkę pod wpływem tego zderzenia z brzozą na wys. ok 6 m nad powierzchnią ziemi, po czym przeleciał jeszcze jakieś kilkaset m, bo w takiej odległości od tej brzozy znajdowały się pierwsze porozrzucane szczątki tutki. To jest w ogóle niemożliwe, toż to jakiś horrendalny nonsens powtarzany bezmyślnie za Anodiną.***

    Ja też nie mam pojęcia co się zdarzyło w ostatnich sekundach lotu i mogę więc podywagować i nie zgodzić się z kadett’em w pełni. Wiemy jednak wszyscy i na podstawie raportu i z “nasłuchu” załogi Jaka, ze silniki pracowały na maksymalnych obrotach przed tym “bum”! Oznacza to, że samolot usiłował się wznieść i to ostro, ale wtedy napotkał brzozę i ściął jej nieco czubek, cały czas rwąc do góry. Ścięcie było na wysokości 6 m, mówią wszyscy, ale obrotu na skutek uszkodzenia skrzydła nie mogło być na tej wysokości, brzoza nie zatrzymała raptownie w miejscu pędzącego z prędkością 300 km/h samolotu. Pisałem kiedyś, że gdyby brzoza była “pancerna” (gniotsa i niełamiotsa) to samolot poleciałby dookoła pnia brzozy i …dalej… spowrotem do Warszawy! Wynik był “pośredni – wyhamowanie częściowe, odchylenie od kierunku pasa startowego jeszcze bardziej i obrót w osi samolotu, ale nie w tym miejscu!!! – bo samolot szedł w górę i jeśli nastąpił obrót to na znacznie większej wysokości. Twój argument liczbowy, te 11 m i 30 m nie ma sensu, bo nie uwzględnia ani ruchu postępowego i w górę. Beczułka mogła nastąpić i niekontrolowalny lot być może szpicem w dół?, jeśli ktoś pisze, że na ziemi już się samolot nie ślizgał, jak ja sobie to wyobrażałem, mając w pamięci lądowanie kpt. Wrony na Okęciu. Samolot mógł udawać V1 z uszkodzonym skrzydełkiem nad Londynem – who knows?

    Nie wiem czy komisja Millera lub MAK badali dokładnie brzozę i skrzydełko, po prostu nie chce mi się nawet szukać, ale mam te same obiekcje co kadett odnośnie utajnienia wyników eksperymentów z TU -102-boczny. Dla mnie bardzo ważne jest to czy UCHOD zadziałał bez ILS czy nie i czy jego wciśnięcie daje sygnał w czarnych skrzynkach. Kadett pisze tak – i ja mam identyczne pytanie:

    ***A tak przy okazji… Wiadomo o 2 eksperymentach z bliźniaczą tutką o nr 102. Snuto domysły, że szło o sprawdzenie czy przycisk ‘uchod’ może zadziałać bez systemu ILS, którego w Smoleńsku nie było i czy jego użycie zostawia ślady w rejestratorze. Tzw. fachowcy toczyli spór o to, czy mógł zadziałać przy włączonym autopilocie. Były nieoficjalne przecieki, że zadziałał.***

    Brak odpowiedzi pozwala na dowolne przypuszczenie. To jest niebezpieczne, bo jeśli działa bez ILS i był naciśnięty guzik, a wiemy ze stenogramu, że nie działało w 10 i skrzynka nie zauważyła, wtedy jest źródło następnej teorii spiskowej, nieco karkołomnej, ale i tak lepszej niż helowo-bombowa, ale miło ją połączyć ze sztuczną mgłą.

    Rosjanie wiedzieli – znając prezydenta, ze zmusi pilota do lądowania, a gdy wejdzie w mgłę, wtedy nie pozwolą mu odlecieć na autopilocie psując “uchod”, albo przed startem, albo impulsem elektromagnetycznym i katastrofa gotowa. Prawda, że ładna teoria? Jest nawet technicznie realizowalna – zarówno zakłócanie elektroniki i to w rosyjskim samolocie, gdzie podczas remontu można było wprowadzić ukryty element – jak sztuczną mgłę. Widziałem sam takową na obszarze o średnicy kilku kilometrów w Kędzierzynie w roku 1944 podczas nalotów amerykańskich. Takie lotnisko rozmiarami to “ch..” w porównaniu z fabrykami chemicznymi, a to było tyle la temu! Oczywiście musieli zamachowy znać psychikę wodza i generałów, aby taką skomplikowaną intrygę wymyślić, ale od czego są szpiedzy, których harcerzyki Macierewicza nie są wstanie wyśledzić? Poza tym chyba wiedzieli, że nasi piloci nie czytają instrukcji tylko uczyli się od kolegów metodą małpiarską. Ponieważ nie znam wyniku eksperymentów to na razie nie skreślam mojej teorii, ale nie żądam patentu – Macierewicz może ją włączyć do “szarej strefy białej księgi”, byłbym zaszczycony.

    ***Czy TJ coś wiadomo, dlaczego nie podano oficjalnego komunikatu z tych eksperymentów, nie powiedziano czego dotyczyły, a ich wyniki w znacznym stopniu zostały utajnione, raport Millera ich nie objął, mimo, że od dwukrotnego przeprowadzenia eksperymentu z bliźniaczą tutką komisja uzależniała zakończenie prac nad przygotowaniem swojego końcowego raportu? Jak zatem można dziwić się potem, że mnożą się wątpliwości jak grzyby po deszczu…***

    Już to skomentowałem. Interesuje mnie to dlatego, że na filmiku z lotu do Murmańska dokładnie obserwowałem przygotowania pilotów do startu i tam to pięknie zadziałało. Nasi piloci nie byli przecież głupsi od radzieckich, chociaż…. “on the other hand”, jak mawiał Tewje, Ruscy chyba znali instrukcję a nasi podobno nawet nie czytali z powodu cyrylicy. Przy znajomości języka, jaką wykazał nawigator można to uznać za dowiedzione – przynajmniej częściowo.

  100. @ Mag
    “Jeśli już ktoś jest złodziejem, to właśnie ty kradniesz nadzieję na normalny kraj, w którym chce się żyć”
    Gdybys chciala zyc w normalnym kraju to probowalabys cos zrobic dla tego kraju aby wreszcie znormalnial. Tymczasem to co robisz to jest twierdzenie ze ten kraj jest normalny podczas gdy wszyscy wiedza ze nie jest. W normalnych kraju prezydenci nie gina w katastrofach lotniczych, bo te kraje dbaja o bezpieczenstwo zarowno zwyklych obywateli, a juz przede wszystkim o tych ktorzy sa jego przedstawicielami.
    W normalnych tez krajach gdy mimo wszystko nastapi smierc w katastrofie osoby numer 1, czyli prezydenta, osoby ktore przezyly katastrofe robia wszystko aby znalezc jej przyczyny, ukarac winnych, a takze wprowadzaja regulacje, ktore na przyszlosc w pelni zapobiega podobnemu nieszczesciu. Tymczasem co my widzimy jest dalekie od normalnosci, a mimo ze tej normalnosci sie trudno doszukac, bierzesz czynny udzial we wmawianiu wszystkim na forum publicznym ze nic sie nie stalo, to tylko zginal kartofel, ktory sam jest winien smierci, bo nakazal pilotowi ladowac. Nie chce przedluzac tego wywodu, bo pisanie oczywistosci mija sie z celem do osob ktore nie chca znac innej prawdy poza ta ktora glosza. Ja tylko chce tu pokazac ze ten kraj nie jest normalny bo taki jest na zyczenie swoich obywateli, ktorych mentalnosc raczej trudno zmienic.
    To wszystko, nozyce wrocily do szuflady, a po nich pozostal tylko odglos przypominajacy ze nie ma chirurga ktory by byl zdolny posluzyc sie nimi w celu zoperowania chorego pacjenta.

  101. Rząd ma przecież wprawę: dopalacze, hazard, zmiana w nocy kodeksu handlowego. Wyjście może być proste i przetrenowane: mecze na EURO 2012 bez udziału kibiców, zamknąć granice, wprowadzić wizy i godzina policyjna. Tylko skąd wziąć policjantów.

  102. Drodzy współkomentujący!

    A może by tak zrobić założenie, że ten, który się z nami nie zgadza też jest płatnikiem podatków w naszym kraju? Nie jest idiotą, a tym bardziej zdrajcą i oczajduszą? No, myśli inaczej i inaczej postrzega więc i inne wnioski wyciąga. Jest inny ale rozmawiać z nim można nie obrzucając inwektywami. To się nazywa dyskurs z przeciwnikiem politycznym. Nie z wrogiem – wrogów trzeba zwalczać. I jakoś głupio mi żyć wśród ludzi, którzy mają wyłącznie wrogów, a przeciwników niewielu.

    Panie Danielu! Książkę przeczytałam i nawet potraktowałam jak fragment własnej autobiografii i często o niej myślę. Pozwolę sobie napisać do Pana na adres Redakcji “Polityki” bo komentarz pod notą blogową jakoś nie jest dobrym miejscem do osobistych odniesień ważnej dla mnie lektury.

  103. @Maria Dora
    Serdecznie dziękuję za wskazówki, że GW może być cennym źrodłem wiedzy o katastrofie. Proszę mi wierzyć, że szczególnie doceniam rolę i wkład GW jako źródła pewnego rodzaju poszlakowej dezinformacji w wyjaśnianiu jej przyczyn.

  104. Kleofasowi 4.35
    No no – gdyby Orwell to znał to Folwark Zwierzęcy byłby dłuższy o jeden rozdział jak Pan Tadeusz o mrówki.
    Cóż tu mówić – wiosna.
    Z podziwem

  105. Podła egzekucja na moim idolu wkurzyła mnie zdrowo. Całe moje pokolenie śniło o wolności, mając Kaczora Donalda w herbie. Nadto wyobraziłem sobie, jak wkurzeni Amerykanie w proteście przeciwko polityce Baracka Obamy wieszają pod Białym Domem naszego Koziołka Matołka, i trafił mnie szlag. Musielibyśmy w ramach odwetu rozstrzelać zdjęcie Marilyn Monroe, oni by wtedy zagazowali kukłę Hansa Klossa i dramat gotowy.
    http://opinie.newsweek.pl/holdys-o-smolensku–powiesic-myszke-miki,90699,1,1.html
    ————
    Tym razem z Hołdysem się zgadzam…….
    Do czego doprowadzić może eskalacja?
    Oko za oko, ząb za ząb, do którego pokolenia?
    Od kukieł do ludzi niedaleka droga…….

  106. Czyż nie jest to wszystko nad wyraz powiedziane ? Takie żonglowanie przymiotnikami…
    Zapraszam: http://www.takapolska.pl

  107. Gole dlonie budowaly,a pozostalo muzeum……..

    ET

  108. Medrcowi i jego dywagacjom rosnie broda dlugosci 15.000 brod srednich. Gras i Medrzec medrcami niestety nie sa. Nie znaczy to jednak, ze Blaszany bebenek nie jest dzielem wspanialym. Po spiskowych probach Medrca, de Montaigne przewraca sie w grobie.
    ET

  109. Zauwazylem, ze Pan Passent wierzy w opatrznosc, szkoda ze nie w polityke. Zauwazylem, ze uzywa jezyka z pelzajacych czasow zaprzeszlych (analogowych).

    ET

  110. absolwent
    20 kwietnia o godz. 0:56
    ———————————
    Szlachetny Absolwencie,
    oprócz IQ=49, posiadam jeszcze drugą ułomność -pokorę.
    Ta druga przypadłość ,ABSOLUTNIE nie pozwoliłaby mi nawet pomyśleć , żeby rzucać się na tak nieprawdopodobne wyzwanie, jakim byłoby przerabianie “Titanica” na lodołamacz…

    Serdeczności, Seastian
    P.S.
    Niedawno byłem w Chinach. Chińczycy wrednieją w tak niewyobrażalnym tempie, że TY, w moim odbiorze/po chińskim rekonesansie/ jesteś prawdziwym Aniołem

  111. Zygmunt Bauman: O kryzysie, konsumpcji i lęku – http://www.stachurska.eu/?p=7649

  112. Marek
    19 kwietnia o godz. 23:56
    “150000 żołnierzy pochodzenia żydowskiego oraz czym się niektórzy z nich III Rzeszy zasłużyli”
    Najlepszym przykladem Erhard Milch – w NSDAP od 1933 (od 1937 od Hitlera dostal zlotą odznakę NSDAP) – w czasie wojny wiadomo. Po wojnie jeden z brytyjskich oficerów bulawą marszalkowską Milcha obil mordę zbrodniarza….

  113. Danie Passent, 20,43. Swoją drogą, to Pan doskonale wyszedł na tych fotografiach. Jest Pan fotogeniczny. Szkoda, że tak niewielu dostrzegło tę ciekawą sesje zdjęciową. To Centrum jest bardzo ciekawą placówką kultury w tym często zapyziałym i prawicowym mieście, a kieruje nim bardzo inteligentny Pan Joachimm Russek.

  114. W Pańskim komentarzu padły słowa “kabotyński okrzyk” w odniesieniu do byłego wiceministra spraw zagranicznych a obecnego posła PiS (zauważyłem w TV, że niektórzy politycy tego ugrupowania domagają się używania pełnej nazwy; pytanie: dlaczego?). Otóż stwierdzam, że kabotyństwem w najczystszej postaci jest zachowanie dziennikarzy “Uważam Rze” i “Gazety Polskiej”, którzy ubolewają na rzekome prześladowania i kreują się na tzw. niepokornych. Celują w tym zwłaszcza bracia Karnowscy, których łzawe biadolenie stanowi swoiste dziennikarskie panopticum. Pozdrawiam

  115. Krzysztof Łoziński: : No najpierw chciałem powiedzieć tak, no jaka partia tacy eksperci po pierwsze.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Krzysztof-Lozinski-Wieslaw-Bienienda-na-zamowienie-polityczne-plecie-bzdury,wid,14428234,wiadomosc.html
    ———–
    Krótko i celnie podsumowane…..

  116. Zezowaty 4-20 9.49

    Raczej La Fontaine niz Orwell. Myslisz, ze odczytaja alegorie ?

  117. Marcin (20-04-g.9:08)
    W normalnym kraju samolot z prezydentem na pokladzie nie usiłuje lądować we mgle gęstej jak mleko, na prymitywnym lotnisku, tylko odlatuje “gdzie pieprz rośnie”. Nawet jesli prezydent się uparł albo nie potrafił podjąć decyzji. Wyobraź sobie ladujący w takich warunkach samolot z Barakiem Obamą.
    Ani rząd, ani Tusk, ani Putin nie pilotowali tej maszyny. Przypominam zresztą, że piloci z JAKA, którym udalo się wylądować cudem, przestrzegali, ze pogoda jest coraz gorsza, a warunki lądowania poniżej wszelkich norm.
    By kraj ZNORMALNIAŁ, trzeba przede wszystkim uderzyć się we własne piersi (nie rosyjskie, czy Tuskowe). Przyjąć do wiadomości, że niepotrzebny był żaden zamach, by ten samolot się rozbił. Nie wyprowadzać ludzi na ulice w poszukiwaniu PRAWDY o katastrofie, która jest żenująco banalna. To poszukiwanie prawdy ma jeden cel – przejęcie władzy.
    To jest właśnie nienormalnością i moim “wołaniem na puszczy” do wierzących w zamach o NORMALNOŚĆ, czyli uruchomienie zwykłego rozsądku.

  118. wiesiek59
    Jednak Hołdys to naprawdę inteligentny i przytomny facet.
    W błyskotliwej formie felietonowej zawarł to, o czym ględzą, aczkolwiek słusznie, różni publicyści.
    Podobnie jak ty, uważam,że od kukieł do ludzi (na szubienicach) droga niedaleka. Wystarczy wcielić w czyn mysli “wieszcza” IV RP -J. M. Rymkiewicza.

  119. Po raz kolejny uratowac Polske przed wojna domowa – moze jedynie stan wojenny….

    Nic dziwnego, ze w przyjetej przez rzad…
    “reformie…” emerytalnej 250 tys. mundurowych – nawet tych, którzy mają np. 25 lat, a są już w służbie – zachowa przywileje. Nie bardzo wiadomo dlaczego, skoro w ZUS zmiany obejmą ponad 50-letnie kobiety.

    Trzeba histerycznie wrzeszczec o zagrozeniu wojna i faszystach bo kryzys zbliza sie nieublaganie a mozliwosci zadluzania sie Polakow (konsumpcja na kredyt “motorem zielonej wyspy”) zblizaja sie do limitu.

    Zmian najbardziej boja sie beneficjenci obecnego modelu latynowskiego kapitalizmu elit i kolezkow.
    Od Passenta do Gietrycha.
    Koryto jednoczy ponad oficjalnymi haselkami: lewica czy prawica.(nic nie znaczacymi z reguly)
    “Prawica” jest teraz do zaakceptowania przez “PO-stepowcow” o ile jak Giertych nie ma szans dojscia do wladzy i broni status quo.

    Szydlo wylazi z worka.

  120. Ogladalem wczoraj w TVP-info dyskusje dwoch polskich profesorow; Kleiberta i Spiewoka, ktorzy domagali sie dodatkowych komisji wszelkiego rodzaju, najlepiej jak najbardziej miedzynarodowych, dla wyjasnienia katastrofy smolenskiej.
    Prozna ich nadzieja, ze ilosc przemieni sie w jakosc. My juz wszyscy swoja smolenska prawde mamy i dalszych prawd nam nie potrzeba. Zadne kolejne miedzynarodowe komisje nas nie oswieca.
    Macierewicz Antoni !!!, Antoni !!!, szarzuje,
    a Kaczynski Jaroslaw !!!, Jaroslaw !!!
    Ruskich sie nie boi.
    Dzielny ten nasz narod.
    Dla pokrzepienia serc cytat z wielkiegiego niemieckiego kanclerza Bismarcka, tlumaczenie dowolne; “Jesli chcesz Polakow ukarac, to pozwol im sie samym rzadzic”.
    Tam gdzie zwykle niechlujstwo, nieumiejetnosc, brak rozsadku i nieprzestrzeganie przepisow, starcza na epos narodowy, tam nie ma miejsca na nauke, tam wystarczy okrzyk tak trzymac. I to juz wystarczy aby jak stado lemingow pchac sie w nastepna katastrofe.
    Prozna tylko nadzieja ze chodzi tu o tragedie, to juz dawno jest farsa.

  121. Jaruta
    20 kwietnia o godz. 9:29

    ……rozmawiać z nim można nie obrzucając inwektywami. To się nazywa dyskurs z przeciwnikiem politycznym…..

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskurs
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja

  122. „Do 2006 roku byłem całkiem normalny. Wtedy zacząłem ćwiczyć, aby kompletnie wyzbyć się emocji – stwierdził terrorysta. Breivik wyjaśnił, że stopniowo dehumanizował swoich przeciwników ideologicznych i potencjalne cele ataku, aż osiągnął stan, kiedy ich zabicie nie było dla niego niczym niezwykłym.”

    Talmud działa – w nim wszyscy „inni” (goje) to także odhumanizowane bydło, a szehida pokazuje, jak należy je traktować. Ciekawe, kto był jego guru w tych „ćwiczeniach”. Żadna normalna religia, żadna filozofia nie uczy adepta samodestrukcji, tworzenia deficytu zamiast rozwoju, wyzbywania się uczuć.

    „został zapytany, czy zdaje sobie sprawę, jakie cierpienie spowodował setkom osób. – To były barbarzyńskie i odrażające czyny i nie mogę nawet próbować pojąć co czują inni – stwierdził morderca. Jak wyjaśnił, nie może czuć empatii, ponieważ podczas swoich przygotowań wyzbył się tego uczucia.”

    Jaki efekt wywierają na populację Zachodu ustawiczne „ćwiczenia” serwowane nam z rotszyldowskich mediów, z prasy, z radia i telewizji za sprawą bezustannego epatowanie złem przez 24h na dobę, mordem, gwałtem, dewiacjami, agresją, bombami, rozczłonkowanymi ciałami i fotografującymi się przy nich Amerykanami, sponiewieranymi Palestyńczykami, Mubarakiem w klatce, więźniami Guantanamo w klatkach i ich oprawcami, izraelskimi check pointami, włóczonym po ziemi zakrwawionym Kaddafim?

    Do jakiego stopnia psychika „człowieka Zachodu” została już zdewastowana? Myślę, że szkody są tu ogromne i wciąż postępują. Są tak ogromne, że „cywilizowany człowiek Zachodu” nie reaguje już dzisiaj ani na palenie ludzi białym fosforem oraz mordowanie dzieci przez armię izraelską, ani na mordowanie setek tysięcy, milionów ludzi w Iraku i w Afganistanie, ani na totalitarny, pełzający zamach stanu w świecie Zachodu. Psychologia mówi, że z zło, jeśli nie kontrolowane, to jest zaraźliwe, jak ptasia, czy świńska grypa.

    Czy wszyscy jesteśmy dziś pozbawionymi uczuć wyższych Breivikami?

  123. @ Mag
    “Wyobraź sobie ladujący w takich warunkach samolot z B. O.”
    Widze ze zaczynasz swoja demagogiczna legende od samego szczytu. Chcialbym zauwazyc ze ten samolot – o czym na pewno nie wiesz moze ladowac w kazdych warunkach – jak wszystkie samoloty militarne. Trzeba troche sie pouczyc zanim sie zacznie cos pisac.

  124. Marek 23.56
    Mnie też wkurzył Szewach Weiss insynuacjami pod adresem Grassa. Wyłaczyłem telewizor bo nie mogłem dłuzej tego słuchac jak Kolenda go popiera. A tysiące Zydów w armii hilerowskiej sa faktem. Czy oni też liczyli na inny koniec II wojny ????

  125. Absolwent.
    Czy wiesz kolego ile nawozu produkuje pojedynczy homo sapiens w ciagu swego zywota? Podobno kilkadziesiat ton , postaraj sie aby pozostawic po sobie cos wiecej.
    Ten blog duzo by zyskal gdybys nie otwieral buzi , opamietaj sie chlopino , przeciez ty masz niewiele do powiedzenia.
    Na spokojnie, mentor cie prosi a mentor wie co mowi.
    Znajdz sobie partnera, kobiete , mezczyzne, cokolwiek cie zrelaksuje, przestan wiecznie trzymac te twoje wstetne lapska pod koldra i sledzic wpisy u Passenta. Glowa do gory absolwent, pora na relaks.

  126. Bartosz Arlukowicz usiadl przed red.Kolenda-Zaleska mowic o lekach przeciwrakowych. Fakty po Faktach.

    Smiertelnie chorzy czekali na jedno – kiedy ? Kiedy dostane to lekarstwo ? Chorzy sledza prase i tv z jednym w glowie – kiedy ?

    Kazdy dzien sie liczy. To nie jest sraczka, to jest rak !

    Arlukowicz nie powiedzial – kiedy. Gledzil o wszystkim ale nie tego na co wszyscy czekali nie powiedzial – kiedy ?

    Sytuacja wymaga daty. Od dnia …..leki beda podawane. Chory

    bedzie zyl nadzieja z ta data w pamieci.

    Niestety, ow Arlukowicz, choc dowodzi Ministerstwem Zdrowia, daty nie podal. “W najblizszych dniach” tyle chorzy sie dowiedzieli.

    Krecil, mendzil. opowiadal, ale daty nie podal.

    Rak, umierajacy czlowiek to sytuacja frontowa – na froncie taki dowodca bylby rozstrzelany. Ale nie w polskim ministerstwie zdrowia. Jak ludzie moga ufac rzadowi, ktory ma takiego na dowodce Ministerstwa Zdrowia ?

    Nie wyobrazam sobie, ze u nas zabrakloby leku do chemioterapii, a szpital nie wiedzialby, kiedy bedzie. Absurd !

    Mialem ok.300 fabryk do zaopatrzenia w komponenty. Czas (produkcja idzie) byl na wage zlota. Gdybym mowil “w najblizszych dniach”, bylaby to moja ostatnia rozmowa z ta fabryka. Won !

    Ciekawe, czy i kiedy premier powie Arlukowiczowi – won !

    http://www.tvn24.pl/0,1742046,0,1,goscmi-byli-b-arlukowicz-i-s-weiss,faktypofaktach.html

  127. Andrzej Falicz
    20 kwietnia o godz. 15:06

    …stan wojenny ….
    a kto by był w stanie go wprowadzic ?
    nasze państwo zostało doszczętnie zdemokratyzowane wg staropolskiej zasady
    ” każdy ..na swój strój”. Jaruzelski by się uśmiał gdyby mógł.

    To tylko farsa ze stron obydwu.Szkoda traktu królewskiego jedynej spójnej architektonicznie części stolycy.Obozami staną.Damy będą zupki nosic.Może zamienią na cokole Mickiewicza na Towiańskiego ?
    Zniszczeń będzie trochę i chwała wieczna po stronach obydwu ….z nimi !

  128. kadett
    19 kwietnia o godz. 20:20
    „Wiem tylko i to mi wystarczy, że raport komisji Millera nie zawiera żadnych materiałów wskazujących na badanie żadnej brzozy w miejscu jej złamania, ścięcia, obcięcia, przecięcia, ani też nie zawiera żadnych danych z badania tego fragmentu skrzydła, które owa brzoza miała uszkodzić na tyle, że samolot o wysokości (łącznie z wysuniętym podwoziem) ponad 11m i rozpiętości skrzydeł ponad 30 m mógł wykonać pełną beczkę pod wpływem tego zderzenia z brzozą na wys. ok 6 m nad powierzchnią ziemi, po czym przeleciał jeszcze jakieś kilkaset m, bo w takiej odległości od tej brzozy znajdowały się pierwsze porozrzucane szczątki tutki. To jest w ogóle niemożliwe, toż to jakiś horrendalny nonsens powtarzany bezmyślnie za Anodiną.”

    Mój komentarz

    1) Materiałem wskazującym na zderzenie skrzydła z brzozą jest sama brzoza zawierająca ślady zderzenia oraz odłamki skrzydła w drewnie pochodzące z samolotu oraz jej położenie zgodne z trajektorią lotu wyznaczaną przez kolejne uszkodzenia drzew (ścieżka uszkodzeń naziemnych).
    Profesor Nowaczyk Z USA podważa w swoim orzeczeniu dla komisji Macierewicza zajście zderzenia z brzozą twierdząc, że dostępny wykres rejestrujący parametry lotu został błędnie zinterpretowany przez kolejne komisje i że właśnie jego, Nowaczyka interpretacja wykluczająca zderzenie jest prawidłowa. Można i tak.

    2) Następne oskarżenia pod adresem komisji Millera podnoszone są w sprawie obrotu (beczki) jaki wykonał samolot po urwaniu części skrzydła na brzozie. Oskarżyciele twierdzą, że taki obrót jest nie tylko niemożliwy, ale wręcz absurdalny. Masy PiSowskie jak echo – horrendalny nonsens, nie-mo-żli-we.

    Przy czym nie podają żadnych rzeczowych uzasadnień dla swoich oskarżeń. W ”Naszym Dzienniku” zamieszczono kiedyś wywiad z pewnym pilotem, który twierdził, że taki obrót jest niemożliwy. Ten wywiad stał się w miarę upływu czasu podstawowym argumentem przeciwko beczce, tym mocniejszym iż wygłosił go fachowiec-praktyk. Co prawda pilot nie podał żadnych wyliczeń, żadnych rzeczowych uzasadnień, jedynie stwierdził, że to jest po prostu niemożliwe. Zbyt mało, by jakakolwiek komisja wypadkowa przyjęła jako wystarczające wyjaśnienie, jako mocny argument przeciwko niepełnej połówce beczki.

    Samolot wg raportu komisji Millera wykonał od momentu utraty części lewego skrzydła na brzozie (z utratą lotki, co uniemożliwiało kontrowanie obrotu) obrót w lewo około 147,5 stopni (od około 2,5 stopni przechyłu w lewo, który miał przy zaczepieniu o brzozę, do około 150 stopni – prawie w pełni na grzbiecie) tuż przed pierwszym kontaktem z ziemią poprzez lewe uszkodzone skrzydło, w czasie 4,7 sekund, przelatując 320 m.
    Samolot wykonał niepełne pół beczki (147,5 stopnia) – z przeciętną szybkością obrotową około 30 stopni na sekundę.
    W pierwszej fazie beczki samolot się wznosił dziobem do góry (silniki pracowały na pełnym gazie) w ostatniej fazie gdy był o 30 stopni od pełnego położenia na plecach, spadał ukośnie dziobem w dół, siła bezwładności najpierw niosła go w górę, a skrzydła w miarę obrotu pchały najpierw w bok, potem w dół.

    Oskarżyciele głośno krzyczą, że to jest kłamstwo, nie było beczki. Minęły dwa lata i nikt z nich nie przedstawił konkretnych uzasadnień. Trzymają się obecnie kurczowo jedynego argumentu jaki im pozostał – orzeczenia Nowaczyka, który bez zawracania sobie głowy jakimikolwiek zawiłościami z istniejącymi dowodami po prostu twierdzi, że zderzenia z brzozą nie było.
    Brzoza jak stała, tak stoi do dziś złamana, z odłamkami i uszkodzeniami pnia od zderzenia, a profesorowie Nowaczyk i Binienda twierdzą (bezdowodowo) – zderzenia nie było, a jakby nawet było, to nie miałoby wpływu na dalszy lot. Prof. Szuladziński uzupełnia (bezdowodowo) – były dwa wybuchy.

    Pzdr, TJ

  129. DORA: Zgadzam się z tym, co pisze Pani o zaniedbaniu przez rząd problematyki smoleńskiej. Obecnie premier Tusk i prokurator Seremet usiłują to nadrobić, ale mleko się rozlało. Inna sprawa, że dziś jest wielu mądrych po szkodliwej bierności informacyjnej władz. Nawet najlepsza informacja o przyczynach kaatstrofy nie zaspokoi jednak wyznawców zamachu, morderstwa, dobijania ofiar etc.

    JARUTA: Czekam na pocztę w/s “Passy”.

    GRAŻYNA 5378: Dziękuję za lekturę i uwagi dotyczące “Passy”.

    Pozdrawiam!

  130. Bożesz, ludzie skończcie dzielić włos na czworo. Jarosław musi klepać bzdury żeby utrzymać swoją ciepłą posadkę i zapewne daleko mu do rokoszu bo wie że nie on by rozdawał wtedy karty. Nikt z nikim nie będzie walczył, nie te czasy. Co, Joanna spod krzyża ruszy na Belweder? Na spółkę z Maciarewiczem? Butelkami z benzyną będą rzucać? Jeżeli podburzą kilkunastu chuliganów to policja sobie z nimi poradzi. Jedyne zagrożenie to Rydzyk ale on też nie dąży do rewolty tylko szantażuje żeby zdobyć kasę. Toć to cała para w gwizdek. Lepiej idźcie na spacer, wiecej luzu.
    pozdrawiam kibic

  131. rzeczywiście Roman Giertych się trochę zmienił :) może w końcu zmądżał … ale raczej tacy są politycy – ilość ich ‘gęb’ mnie zdumiewa

  132. AF ,
    jeszcze tylko chciałem się dopytac czy jakieś tojtojki ,na trasie przemarszu,zostały zamówione ?
    rozumiem,że z oddali,trudno Ci (tera mówi się “ciężko”) o tym wiedziec.Tak tylko pytam….może wiesz ?

  133. Marcin
    Przestań się ośmieszać. Zmodernizowana, lecz stara “Tutka” nie była w żadnym stopniu samolotem, który ląduje “w każdych warunkach”. Nawet nie czymś na kształt bombowca, jak twierdzil twój guru, co to nie gniotsa, nie łamiosta, a brzozy ścina jak ułan szablą.

  134. mentor 18.35
    Wielu blogowiczów twierdziło że nie masz nic do powiedzenia. Czasami nawet cię broniłem. W tej chwili widze że masz OGROMNIE duzo do powiedzenia, tylko sam zauwazyłes że to wyłacznie nawóz. Uszy do góry chłopcze, może uda ci sie wyprodukowac perfumy !

  135. Kleofas
    rzecz była o zwierzaczkach wiec bliżej mi było do Folwarku Zwierzęcego .
    uklony

  136. “Żarty się skończyły” i nadszedł czas na sprawy poważne.
    Właśnie dowiedzieliśmy się o czym rozmawiali W. Putin ze swoim polskim odpowiednikiem na sopockim molo w okrągłą rocznicę 1 września 1939. D. Tusk przyznał, że jest bardzo zabiegany, po czym rozmowa szybko pobiegła w kierunku politycznej kuchni. Dokładniej rzecz ujmując – Putin przyznał, że w jego kuchni mieści się cała ochrona, na co Tusk odpowiedział, że trzyma w niej tylko żonę, przez co czuje się swobodniej w pokojach. I na tym rozmowa się skończyła.

  137. Moja woda na młyn Macierewicza

    Kilka uwag na temat dokumentacji fotograficznej pokazującej fragmenty samolotu Tu-154M po upadku w Smoleńsku, mającej zaprezentować ich uszkodzenia.

    Od razu na wstępie powiem, jeśli chodzi o rangę sprawy, jej ważność i jej znaczenia jako źródło dla przyszłych śledczych, to jest DNO.

    Zdjęcia są gorsze niż amatorskie z wczasów w egipskiej Hurhadzie. Nie wiem jaki fotograf je wykonał – zawodowy, wydelegowany przez Klicha, sam Edmund Klich, czy też są to przypadkowo przejęte zdjęcia od Rosjan

    Jeszcze raz powiem – w stosunku do ważności badań i wagi sprawy to jest dno – łapucapizm, Polnische Wirtschaft.

    Bez wyobraźni, bez planu, bez zwracania uwagi na istotę przekazu, bez jakichkolwiek umiejętności technicznych, bez sprzętu, etc. Tragedia!
    Fotki wykonane małpkami przez przygodnych amatorów.

    Normalnie w takich przypadkach deleguje się albo zawodowego fotografa z doświadczeniem z wypadków, albo jakiegoś doświadczonego amatora ze znajomością rzeczy, obytego z dokumentowaniem zdarzeń.
    Poza tym wybiera się i wysyła do wykonania zdjęć zapasowego człowieka, jakiegoś np. kumatego fotograficznie członka komisji, czy jej pomocnika, by robił back-up.

    Zarówno w pierwszym, w drugim jak i w trzecim przypadku robi się krótką naradę, na której analizuje się dostępne wiadomości i ustala plan zdjęciowania. Głównym założeniem takiego planu jest zawsze przejście od ogółu do szczegółu oraz różnorodność ujęć, czyli punktów widzenia przez obiektyw aparatu danego fragmentu konstrukcji, co oznacza, że jeśli chcemy pokazać charakter zniszczeń jakiegoś fragmentu konstrukcji, to:

    a) Dla tak dużych przedsięwzięć jak dokumentowanie zdarzeń lotniczych obmyślamy plan fotografowania, w którego głównym składnikiem jest ustalenie kolejności obchodu pola zdarzenia. Plan taki, to nic innego, jak scenariusz. Ułatwia to potem identyfikację obiektów fotografowanych i porządkowanie fotek, zestawianie ich w pakiety tematyczne.

    b) Wykonujemy fotki w planach ogólnych, czyli pokazujące fragment konstrukcji (sekcję skrzydła, kadłuba) by uwidocznić go w całości, Wykonujemy fotki pod rożnymi kątami patrzenia (góra, dół) oraz, jeśli to możliwe, pod różnymi kątami w stosunku do oświetlenia.

    c) Wykonujemy fotki szczegółów w miejscach, które przedtem wytypowano (teoretycznie) jako najbardziej reprezentatywne oraz w miejscach ujawnienia charakterystycznych uszkodzeń – złamań, zgięć, wklęśnięć, przedarć, itp. by wylazło na nich jak najwięcej szczegółów, gdy będą na monitorze analizowane.

    c) Dla szczególnie ważnych fragmentów wykonujemy dużo zbliżeń pod różnymi kątami, by pokazać szczegółowo uszkodzenia, jak np. w urwanej części lewego skrzydła.

    d) Tam gdzie to jest ważne(dla których obiektów, to należy ustalić przedtem), na zdjęciu powinna być sfotografowana razem z obiektem skala, tak jak na zdjęciach policyjnych, by umożliwić zgrubny pomiar uszkodzeń przy w trakcie analizy zdjęć.

    e) W miarę możliwości na zdjęciach dołączamy tabliczki z nazwami lub numerami, lub robimy dokładne notatki pisane lub (dzisiaj to jest możliwe) dołączamy do ważniejszych zdjęć komentarz głosowy (dzisiejsze aparaty mają wbudowane mikrofony i głośniczki).

    Na zdjęciach pokazanych w Raporcie nie widzę wypełnienia jakiegoś planu, żadnego istotnego, spójnego przekazu o uszkodzeniach poza takim, że to jest to, a tamto jest tamto.

    Serwis zdjęciowy użyty do badań był pod zdechłym psem i pokazuje jaki w wojsku panował, a może i do teraz trwa – BARDAAK!

    Nie zmienia to w zasadniczy sposób ustaleń o przyczynach katastrofy zawartych w raporcie, ale czyni raport mniej wartościowym dla studiowania po latach. Dobre zdjęcia, gdyby były w raporcie, to by stanowiły środek przekazu ilustrujący dobitnie ustalenia raportu i przemawiający po latach z taką samą mocą, jak w dniu katastrofy.

    Pzdr, TJ

  138. Ale pan Wajda już dawno to zauważył że ta polityka to jest wojna. Szkoda że Mazowiecki i Smolar nie powiedzieli kiedy będzie stan wojenny?

  139. Kleofas
    20 kwietnia o godz. 18:45
    “Ciekawe, czy i kiedy premier powie Arlukowiczowi – won !”

    Kleofasie !
    Plemiel nie powie Arlukowiczowi – won !
    On uslyszy : Tej, powiedz no temu Arlukowiczowi – won !

    A poważnie obawiam się powtórki “Sonderaktion Krakau”… Oglosi się termin meczu PO – PiS, a kiedy tlumy kibiców Prezesa usiądą na trybunach na telebimie pokaże się Gajowy i przeczyta dekret o stanie wyjątkowym. Czas do przyjazdu transportu umilą cheerleaderki z pomponami i rozdający batony mlodzi demokraci.

  140. Sebastian pisze;godz 10:39.

    Niedawno bylem w Chinach.Chinczycy wrednieja w tak niewyobrazalnym tepie,

    Zgadza sie ja tez to zauwazylem,za kazdym razem kiedy tam jestem
    pod tym wzgledem jest coraz gozej.
    Ale oni wiedza ze juz niedlugo beda pierwsza gospodarka swiata
    i najbogatszym narodem.
    Przez lata upokorzen przez bialego czlowieka teraz biora odwet.
    Doszlo do tego ze amerykanscy turysci udaja Canadyjczykow
    przypinajac sobie klonowy listek.
    W ogule amerykanscy turysci spokornieli gdzie kolwiek sa,juz nie sa tacy
    pewni siebie.
    Z krajow tego regionu polecam Japonie i Korea poludniowa,tam zawsze
    jest uprzejmie i milo to zupelnie jnne narody.
    Pozdrawiam.

  141. Dlaczego? Mozna krzyczeć i wydzierać się do bólu.
    Dlaczego to robicie? Pan i reszta.
    Czy nie widać gołym okiem, kto i co robi? Kto się boi, a kto robi swoje, bo ma takie prawo.

    Dlaczego głos w sprawie pluralizmu medialnego, czy słuszne podejrzenie o możliwość ingerencji osób trzecich w katastrofie smoleńskiej powoduje taka piane na ustach większości byłych solidarnościowców i tych, którym oni pozwolili na egzystencje medialna i nie tylko?

    Wy większość, ta niby wykształcona z dużych miast, czy inne lemingi, weźcie się wreszcie i otwórzcie oczy, bo za chwile w imię wyższych racji nawet wam nie dana będzie możliwość jakiejkolwiek wypowiedzi, bo będzie wraża, nie po Lini i na bazie partii rządzącej i jej establishmentu. Czy tego nie dostrzegacie?

  142. O wojnie w duchu Wokulskiego wcześniej zaczął pisać Tomasz Kasprowicz donosząc e-Polityce “Z linii frontu”. Na tamtym blogu …

    @parker z przekonaniem napisał 20 kwietnia o godz. 6:34

    Siedziałem sobie na ryneczku w małym liguryjskim miasteczku. Nagle słyszę zbliżający się helikopter. …
    … przecież nie mógł niczego sprawdzić czy dostrzec …

    Chłopa z furą siana i koniem nurt porwał, a przecież kaczkom sięgało do połowy.

    Zdanie podrzędne wyjęte z komentarza @parkera jest tu dla mnie tylko odskocznią. Proszę mi nie mieć za złe. Ja zapewne też użuwam zwrotów obciążonych pamięcią o językowych nadużuciach i niedbałościach.

    W zwrocie “przecież” jest ogromny ładunek zdroworozsądkowego przekonania, że świat wokoło da się wyjaśnić łatwo.

    Jeden z filmów o mieszkańcach Amazonii pokazał łuczniczy atak Indian na helikopter. Ta osada nie była wcześniej znana. Przypomina to przywitanie białoskórej załogi Santa Maria jako poselstwo bogów.

    Konstruktywne jest zdziwienie i ostrożna odwaga a nie oczywistość.

    Odrzucenie niezrozumianego jest racjonalne!!! Ale można się ośmieszyć.

    W tymże kraju odbywa się poważny wyścig kolarski. Kraj jest znakomitą sceną dla współczesnego spektaklu jakim jest Giro. Nie wszyscy jednak sterczą przy szosie z gadżetami rozdawanymi przez kolumnę PR porzedzającą ucieczkę. (Poważny wyścig bez ucieczki to jest tylko na etapie przyjaźni kończącym zabawę! Hi! Hi!) Część ludzi w tym czasie pracuje pod dachem i telewizja ich nie pokaże. Ale była taka para tuż nad wodą skryta przyzwoicie za stromą skarpą skalną w przyzwoitych kostiumach plażowych wesoło machająca do wielkiej ważki zwanej helikopterem.

    I to był błąd. Bo to nie była jego żona i to nie był jej mąż.

    I ponoć po stwierdzeniu, że zwycięzca wyścigu nie był naćpany nastapiły dwa rozwody.
    Telewizyjna widownia relacji z Giro rok później pobiła rekordy liczności.

    Guardia di Finanza obserwująca Ciebie @parkerze nie wie jaki interes na włoskiej prowincji opijałeś. Może interes odpoczynku beztroskiego od interesów. Ale wie z kim; kiedy; i ma unikalne Twe zdjęcia z góry.

    Podobna akcji powietrzna (zapewne nie jedna) pozwoliła zabić przywódcę Al Kaidy. Z helikoptera latającego nad mym biurkiem na przyszpitalne lądowisko przy ulicy Stefana Banacha w Warszawie można przechwycić mój komentarz właśnie wklepywany.

    Dysponujemy niezwykłymy środkami kontroli bliźniego. Udajemy brak orientacji co do motywacji pracodawcy, pracobiorcy i urzędnika skakarbówki. Wszystkim chodzi o zyskanie pieniędzy. Tyle, że gdyby wiecej odpowiedzialności aktorzy aktywności gospodarczej wykazywali to państwo zaoszczędziłoby na paliwie do helikopterów.

    Helikopter to stwór “z góry”. Góra natomiast jest przekonana, że naiwnością jest wiara w uczciwość bliźniego. Gdy bliźni, tak jak bracia z Tyńca łupie bliźniego na produktach tańszych w Biedronce o 1/5, to się bliźniego łupiącego upomni i wyśle na misję do ciepłych krajów. Albo w innym przypadku zamknie się usta argumentem o nadrzędności misji apostolskiej.

    Dziś do Warszawy maja zjechać obrońcy przedsiębiorcy zatającego dużą część wiedzy o źródłach finansowania swego przedsięwziecia. Zasłania się ten przedsiębiorca nadrzęnością prawa boskiego nad prawem z kodeksu handlowego. Helikoptery nie zaglądają Panu Bogu w kieszeń. Kamery są skierowane w dół.

    Prorokowałem już kilkakrotnie ponowną popularnośc “Kupca weneckiego”.

    Szanowny @parkerze! Polska wieś jest spacyfikowana odczytywaniem w ramach ogłoszeń parafialnych listy mieszkańców migających się od dodatkowego podatku dla proboszcza.

    Nasze komentarze zostaną zarchiwizowane i będą służyły jako dowody na Sądzie Ostatecznym. Ja nie żartuję. Zbiórka na stocznię przyniosła za mało aby utrzymać RM. Trzeba udać się do Warszawy i przeforsować nadzór diecezjalny nad skarbówkami. Prawie pół miliona śledczych POPiS już zatrudnił. A od źródła finasowania fury Adama Hofmana wara!

    Wara, bo słabnie w ludzie wiara!

    Dziś w Warszawie dwaj wodzowie na ulicach będą uczyli odpowiedzialności i uczciwości w biznesie. Nad nimi jest Góra.

    W dalszej perspektywie czeka nas Drugi Protest Przeciw Handlowi Odpustami.

    Wcześniej SKOK sfinansuje skok na wdowi grosz.
    Po wcześniejszej podwyżcze już astronomicznej pensji szefa SKOK.
    No bo skoro reklamuje się Niebo, to trzeba dużej pensji i wystarcza klasyczna pokuta naznaczona przez spowiednika w sutannie.

    Luter odniósł sukces dzięki upowszechnieniu druku i mało arkuszowym wydawnictwom na ówczesne czasy “masowym”.

    Jakoś mało kto (nie zapomniałem o Tobie Antymatrixie!) zwraca uwagę, że teraz krótki komentarz pisany daje szybkie echo.

    Jeszcze jak w Austerii nie daje się Bóg sprowokować do odezwania się do Swego Dziecka.

    Ale nie uda się już zamknąć ust i zablokować klawiatury pytającym Tadeusza Rydzyka i Jarosława Kaczyńskiego:

    “Po co nam to, skoro Biedroneczka wróciła z nieba i omijając Caritas przyniosła. I nie musieliśmy jechać do Warszawy!”

    “No chyba, że w przerwie skoczymy w do Złotych Tarasów na siusiu za darmo.”

  143. Zezowaty,
    Folwark folwarkem, ale czy gnioty wiedza o kogo chodzi ?

  144. Jako jednoosobowa spółka cywilna zgodnie z prawem …
    … natychmiastowego rozumienia …
    donoszę, ż mój komentarz 7:27 zawiera lokowanie wielu produktów wielu producentów organizujących akcje promocyjne w różnych atrakcyjnych miastach w różnych atrakcyjnych terminach, co przecież jest jasne dla ponoć nieodnalezionej elity spasztiszowanej w pasztecie o propoecjach jeden zając – jeden koń z dodatkiem patrnera wilkowego i zielonej kobyły oczywiście nieoczywistych coż czyms się trzeba popisać /.\

  145. Należy trzymać kciuki i życzyć zwycięstwa Hollandowi we francuskich wyborach prezydenckich. Zanosi się na wielką zmianą w Europie. Coraz więcej opryszków politycznych i wielbicieli pieniądza wyrzucana jest na śmietnik. Oby jak najwcześniej ten wiatr demokracji i równości dotarł nad Wisłę. Holland, Holland, Holland!

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Daniel Passent
    20 kwietnia o godz. 20:17 pisze:

    DORA: Zgadzam się z tym, co pisze Pani o zaniedbaniu przez rząd problematyki smoleńskiej. Obecnie premier Tusk i prokurator Seremet usiłują to nadrobić, ale mleko się rozlało. Inna sprawa, że dziś jest wielu mądrych po szkodliwej bierności informacyjnej władz. Nawet najlepsza informacja o przyczynach kaatstrofy nie zaspokoi jednak wyznawców zamachu, morderstwa, dobijania ofiar etc.

    Z naciskiem na „ Inna sprawa, że dziś jest wielu mądrych po szkodliwej bierności informacyjnej władz”

    Prezydent Kaczyński nie przewidywał, nie miałem żadnego takiego sygnału, ani takiej informacji, że zamierza wspólnie ze mną lub z rządem obchodzić rocznicę katyńską.
    http://niezalezna.pl/27146-tusk-klamie-czyli-kto-rozdzielil-wizyty

    Post Christum.
    Gospodarzu w co Pan gra?

  147. jasny gwint
    21 kwietnia o godz. 8:08
    Oby jak najwcześniej ten wiatr demokracji i równości dotarł nad Wisłę. Holland, Holland, Holland!
    Tak! Tak!!!
    AGNIESZKA!!! To oczywista oczywistość :lol:

  148. Wojna domowa o Ministerstwo Zdrowia trwa, a gadające głowy stają na rzęsach, usiłując wysiudać niewygodnego ministra Arłukowicza, aby zrobić miejsce dla tamtejszej szarej eminencji – najprawdopodobniej jak sądzę wspólnie z koncernami farmaceutycznymi odpowiedzialnej także za skandal z lekami antyrakowymi – Jakuba Szulca, który na okoliczność potencjalnego przyszłego awansu nawet brodę zgolił, dla zmyłki. Już w zeszłym roku GW żaliła się swym czytelnikom, że Szulc nie został ministrem. Z całą pewnością Szulc jest bardziej odpowiedzialny za “bałagan” w ministerstwie , niż Bartosz Arłukowicz – Szulc jest tam znacznie dłużej. Zbytecznie.

    Kontynuowana jest także wojna przeciwko Polsce: “Uważam, że terroryści są już w Polsce od jakiegoś czasu. Sprawdzają lokalizacje, zajmują się logistyką, planowaniem. Euro 2012 to dla nich potencjalny cel – zdradza w rozmowie z TVP Info były oficer izraelskich służb specjalnych Juval Aviv…”
    Ja bym mu zaufał, on najwyraźniej wie, co mówi. W końcu kto lepiej zna się na praktycznym terroryzmie, jak nie izraelskie służby specjalne?

    Polityka “igrzyska zamiast chleba” nie może przynieść dobrego rezultatu – proponuję odwołać Euro 2012, stal ze stadionów sprzedać na złom, a za pozyskane pieniądze dokończyć drogi sabotowane dotychczas – będzie choć jedna korzyść z tego przedsięwzięcia.

    Platini zażądał wymiany murawy. Kto ma za to zapłacić, czerpiąca wszystkie zyski z Euro 2012 międzynarodowa mafia pt. UEFA, chcąca sprzedawać piwo na imprezie teoretycznie sportowej? A może jeszcze gorzałę i spirytus? Beczki tłuszczy podstawią i będzie rewolucja, jak dawniej. A oni będą się przyglądać ze swych lóż stadionowych VIP, z szybami kuloodpornymi zapewne.

  149. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    TJ
    20 kwietnia o godz. 22:35 pisze:

    „ Kilka uwag na temat dokumentacji fotograficznej pokazującej fragmenty samolotu Tu-154M po upadku w Smoleńsku, mającej zaprezentować ich uszkodzenia. ”

    TJ gdzie lezy Ameryka?
    http://niezalezna.pl/27182-korepetycje-dla-portalu-lisa

    Post Christum.
    Czujesz tego blues’a ?

  150. Redaktor Passent należy chyba do tej wcale licznej grupy zwolenników poglądu, że to co zawarła w końcowym raporcie komisja J. Millera jest niepodważalne i należy traktować bezkrytycznie.

    Gdyby red. Passent zapoznał się z raportem tej Komisji, może zmieniłby zdanie. To, co można znaleźć w Załączniku nr 2 do raportu, odnoszącym się do kluczowej kwestii dla wyjaśnienia przyczyn hekatomby, tj. dlaczego po komendzie kap. Protasiuka “odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m, samolot dalej obniżał swój lot.

    Stenogram Zakładu Kryminalistyki:
    (wysokość decyzyjna 100 m wg wysokościomierza radiowego):
    8:40:51,7 sto (nawigator)
    8:40:51.9 (o)dchodzimy na drugie (kapitan)
    8:40:53,1 odchodzimy (drugi pilot)

    Komisja w tej b. ważnej kwestii nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi. Co więcej, rozkłada ręce, przyznaje, że nie jest w stanie rozwikłać tej tajemnicy do końca, bo najbardziej istotne elementy, jak ustawienia zakres pracy ABSU nie są rejestrowane, a naciśnięcie przycisku ‘uchod’ “nie pozostawia śladu” w rejestratorach, jeżeli “zakres odejścia nie aktywuje się” (Zał. p.7 na str. 23)

    A jak “aktywuje się”, to zostawia..?

    Wyżej natomiast na str. 23 w pkt. 3 Komisja wnioskuje całkiem hipotetycznie:
    (Rejestratory)…” nie rejestrowały odłączenia układu automatycznego sterowania (ABSU) np. poprzez naciśnięcie przycisku [uchod] na wolancie)… co wskazuje, że załoga nie przygotowała układu ABSU w sposób umożliwiający zadziałanie automatycznego odejścia na drugi krąg”.

    “Wskazuje”, to nie to samo co “dowodzi”. Takich przypuszczeń jest dużo więcej. W tej kluczowej części raport nie daje, niestety, żadnych definitywnej odpowiedzi. Stwierdza tylko, że podejmowane przez załogę ostatnie próby i wysiłki odejścia na 2 krąg, gdy nie zadziałał z takich czy innych powodów przycisk ‘uchod’, co do których to przyczyn Komisja nie ma żadnej pewności, a stwierdza tylko, że te wysiłki załogi w tamtych, konkretnych parametrach końcowej fazy lotu mogły zakończyć się pomyślnie odejściem na 2 krąg na minimalnej wys. 36 m.

    W tych decydujących dla tragedii momentach Komisja zaczyna gdybać, domniemać, bo brak jej rzeczywistych i wystarczających przesłanek materialnych do innego typu wnioskowania i uprawdopodobnia tylko założoną wcześniej wersję wypadków, w której brzoza ma wyjaśnić wszystko. Może i wyjaśnia, ale nie wyjaśnia kwestii zasadniczej, o której wyżej.

    Brak również odpowiedzi w raporcie na inne b. ważne fenomeny tamtego zdarzenia, np. ustanie zasilania na wys. 15 m nad ziemią. J. Miller przyznawał, że Komisji, którą kierował zabrakło nawet hipotez, by do tego się odnieść.

    Dlaczego zatem obowiązkiem ma być trwanie przy jednych hipotezach, a odrzucanie innych? Jeżeli mówimy zatem o bierności rządu, to dotyczy ona również podtrzymywania w dużej mierze hipotez.

    Rzecz jednak nie w tym, która hipoteza jest bardziej prawdopodobna, a która mniej. Rzecz w tym, że nie podejmuje się, a nawet torpeduje próby jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji z hipotezami sprzecznymi z ustaleniami komisji J. Millera. I jest tak, mimo, że w gronie jej członków są tacy, którzy wskazują na taką potrzebę.

    Nie napisałem tego, by innych tym podniecać, albo że obstaję za jedynie słuszną hipotezą, ale po to, że co można jeszcze wyjaśniać, nawet w gorących sporach o szczegóły, należy wyjaśniać.

  151. Szanowni Państwo!
    Może wyjdźmy już z oparów smoleńskiego helu i zejdźmy ze smoleńskiej brzozy na Ziemię?
    W poniedziałek koncerny amerykański ExxonMobil, oraz rosyjski Rosneft podpisały strategiczną umowę dotyczącą wspólnych projektów wydobycia ropy i gazu.
    Wartość tych inwestycji oceniana jest na 500 mld USD.
    O ile Radosław Sikorski porównał gazociąg Nord-Stream do paktu Ribbentrop-Mołotow, to w przypadku kontraktu ExxonMobil z Rosneft’em można szukać historycznych porównań do Jałty, aczkolwiek teraz decyduje już tylko wielka dwójka.
    Ponadto ujawnia się aspekt strategiczny w polityce globalnej, otóż USA dokonały właśnie strategicznego wyboru, kierując się swoim interesem. Wejście Amerykanów na daleką północ Rosji będzie oznaczać, że te dwa potężne kraje północnej półkuli współpracują i chcą ze sobą współpracować – a cały świat musi się z tym liczyć. Na marginesie trzeba sobie uświadomić, że przyszłym przeciwnikiem obu krajów są – będą Chiny.

    Co to oznacza dla Polski? Z naszej perspektywy jest to duża lekcja pokory, absolutnie nie wolno nam być nawet małą drzazgą w relacjach amerykańsko-rosyjskich, albowiem nasza skala interesów jest trywialna z perspektywy wielkości rozpoczynanej właśnie współpracy. Mówiąc wprost – jesteśmy partnerem nieistniejącym w sporach pomiędzy Rosją a Ameryką, ponieważ waga ich interesów, wymusi opowiedzenie się USA po stronie Federacji Rosyjskiej i spacyfikowanie polskiej chęci pomachania szabelką.
    Wszystko i więcej na ten temat znajdziecie Państwo pod linkiem:
    http://obserwatorpolityczny.pl/zwyciestwo-pragmatyzmu-i-realpolitik-na-linii-usa-rosja/
    Chyba nikt nie powinien już dłużej się łudzić, że Ameryka narazi wielomiliardowe interesy oraz relacje z Rosją w zamian za niejasne korzyści ze wspierania drugoligowej grupy krajów w Europie. Jeśli ktoś jeszcze takie złudzenia ma, należy wysłać go na odpowiednie badania.
    Czy można postawić pytanie, że Jarosław Kaczyński został teraz “zdradzony” w poniedziałek?
    Pozdrawiam Gospodarza Blogu i blogowiczów.
    P.S.
    Zgadzam się z opinią @Jasnego Gwinta o dużej fotogeniczności Daniela Passenta. Dzięki za link do fotoreportażu ze spotkania autorskiego nt. PASSY, którą jeszcze raz przeglądam. Zyskuje przy powtórnym czytaniu.

  152. Panie Danielu!
    Jeszcze raz odżyły różne moje wspomnienia i skojarzenia dzięki lekturze “Passy”.
    Miałam przyjemność znać pana ciotkę, a nawet polechlebiam sobie, że mnie polubiła. Poznalam ją u moich teściow już jako mocno starszą panią. Imponowala mi ogromną kulturą i … elegancją. Zawsze była świetnie ubrana i uczesana. Jeszcze do nie dawna miałam fajny bibelocik, jaki od niej dostałam – czarne jabłuszko w ksztakcie serca w osłonie srebrych listków na łańcuszku. Gdzieś mi się zawieruszyło. Może podczas ostatniej przeprowadzki.

  153. Kadet 11.15
    Kadet Biegler mianował sie ekspertem od wypadków lotniczych, mimo ze nie przeszedł ani testu na wirówce, ani badan psychiatrycznych.To juz mamy ich czterech: Binienda, Nowaczyk, Szuladzinski i Biegler. Kolejne aplikacje napływają. Być może Kleiber nie bedzie musiał zapraszac cudzoziemców, bo zgłosi sie odpowiednia liczba kosmitów.

  154. Komentarze propisowskie – jakie?

    Przejrzałem sto kilkadziesiąt komentarzy pod obecnym wpisem Redaktora („Wojna domowa”) oraz kilkaset komentarzy pod poprzednim wpisem („Topór prezesa”) tyczącymi się postępowania przywódcy PiSu i jego towarzyszy.

    Redaktor podaje na tacy analizę postępowania PiSu określając przy tym taktykę tej partii jako ryzykowną, podając argumenty za i przeciw, szczególną uwagę zwracając na tzw. kłamstwo smoleńskie, które PiS ukuł i używa jako moralnej osłony dla swych działań, jako politycznej maczugi na rząd, jako prośby o litość dla skrzywdzonych, okłamanych, jako sztandar w pochodzie, jako prośby o ratunek dla steranego narodu.

    Propisowscy komentatorzy omijają temat kłamstwa smoleńskiego szerokim łukiem, argumenty Redaktora pozostawiają za sobą. Ograniczają się do emocjonalnych wykrzykników, nieprzyjaznych pozdrowień, gestów mocy. Okołotematyczne kpinki, szyderstewka, strojenie min, wycieczki personalne, a nawet pogróżki. Meritum – mit smoleński i jego aplikacja do społeczeństwa leży odłogiem.
    Pierwsze z brzegu przykłady:

    „Tusk nie skończy jak „Ryży Rycerz” wierząc do końca w helikopter z Brukseli który go z dachu Sejmu uratuje. W tekście czuć strach Autora przed sprawiedliwym osądem zdrajców…”
    „Gospodarzu w co Pan gra?”,
    „Dlaczego to robicie? Pan i reszta.”,
    „pokaże się Gajowy i przeczyta dekret o stanie wyjątkowym”,
    „Zmian najbardziej boja sie beneficjenci obecnego modelu latynowskiego kapitalizmu elit i kolezkow. Od Passenta do Gietrycha”,
    „Koryto jednoczy ponad oficjalnymi haselkami: lewica czy prawica”,
    ”Jedyna szansa w Donku. Reichstag juz sie prawie zapalil.”

    Redaktor pisze o konkretach, natomiast propisowcy prezentują przede wszystkim swoje emocje.

    Niepisowi również się emocjonują, ale zasadnicza różnica jest taka, że dodają swoje argumenty. Dla przykładu wymienię komentarze @Marii Dory i @Therese Kosowski.

    Pzdr, TJ

  155. Spokojny 4-21 11.16

    Dawno juz nie widzialem tak trafnej oceny sytuacji, jak w Twoim wpisie. Z najlepszymi pozdrowieniami.Kleofas.

  156. Zezowaty 4-20 21.31

    Przeciez to pastisz (La Fontaine) na Macierewicza,Hofmana i Blaszczaka. Tak trudno rozpoznac ?

  157. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    spokojny
    21 kwietnia o godz. 11:16 pisze:

    „O ile Radosław Sikorski porównał gazociąg Nord-Stream do paktu Ribbentrop-Mołotow, to w przypadku kontraktu ExxonMobil z Rosneft’em można szukać historycznych porównań do Jałty, aczkolwiek teraz decyduje już tylko wielka dwójka.”

    Mozna spokojnie powiedziec nie popelniajac dyplomatycznego bledu RS, ze W. Putin nawet jak siedzi zle w fotelu (blogowe spostrzezenie-wytyk?) dobrze rozgywa.
    Nie znam w Europie znaczacego czlowiaka, ktory powaznie traktuje R. Sikorskiego.

    Post Christum.
    Putin nigdy nie zalozyl do marynarki w paski koszule w kratke.

  158. kadett
    21 kwietnia o godz. 11:15
    Redaktor Passent należy chyba do tej wcale licznej grupy zwolenników poglądu, że to co zawarła w końcowym raporcie komisja J. Millera jest niepodważalne i należy traktować bezkrytycznie.
    Gdyby red. Passent zapoznał się z raportem tej Komisji, może zmieniłby zdanie. To, co można znaleźć w Załączniku nr 2 do raportu, odnoszącym się do kluczowej kwestii dla wyjaśnienia przyczyn hekatomby, tj. dlaczego po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m, samolot dalej obniżał swój lot.
    Stenogram Zakładu Kryminalistyki:
    (wysokość decyzyjna 100 m wg wysokościomierza radiowego):
    8:40:51,7 sto (nawigator)
    8:40:51.9 (o)dchodzimy na drugie (kapitan)
    8:40:53,1 odchodzimy (drugi pilot)
    Komisja w tej b. ważnej kwestii nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi. Co więcej, rozkłada ręce, przyznaje, że nie jest w stanie rozwikłać tej tajemnicy do końca, bo najbardziej istotne elementy, jak ustawienia zakres pracy ABSU nie są rejestrowane, a naciśnięcie przycisku ‘uchod’ „nie pozostawia śladu” w rejestratorach, jeżeli „zakres odejścia nie aktywuje się” (Zał. p.7 na str. 23)
    A jak „aktywuje się”, to zostawia..?
    Wyżej natomiast na str. 23 w pkt. 3 Komisja wnioskuje całkiem hipotetycznie:
    (Rejestratory)…” nie rejestrowały odłączenia układu automatycznego sterowania (ABSU) np. poprzez naciśnięcie przycisku [uchod] na wolancie)… co wskazuje, że załoga nie przygotowała układu ABSU w sposób umożliwiający zadziałanie automatycznego odejścia na drugi krąg”.
    „Wskazuje”, to nie to samo co „dowodzi”. Takich przypuszczeń jest dużo więcej. W tej kluczowej części raport nie daje, niestety, żadnych definitywnej odpowiedzi. Stwierdza tylko, że podejmowane przez załogę ostatnie próby i wysiłki odejścia na 2 krąg, gdy nie zadziałał z takich czy innych powodów przycisk ‘uchod’, co do których to przyczyn Komisja nie ma żadnej pewności, a stwierdza tylko, że te wysiłki załogi w tamtych, konkretnych parametrach końcowej fazy lotu mogły zakończyć się pomyślnie odejściem na 2 krąg na minimalnej wys. 36 m.”

    Mój komentarz

    Podziwiam spokój, zimną krew, z jaką Autor omija i parafrazuje wnioski Raportu Millera na swoje przypuszczenia.

    1. Komisja Millera wyszczególniła kilkaset formalnych i nieformalnych powodów, bezpośrednich i pośrednich, które się przyczyniły do zajścia takiego łańcucha zdarzeń, na końcu którego była katastrofa. Kluczowe są oczywiście powody bezpośrednie, a najważniejszym z nich było:

    a) podjęcie tzw. próbnego podejścia na wysokość decyzyjną w gestej mgle

    b) nie przerwanie tego podejścia powyżej wysokości decyzyjnej, gdy widoczność była stale w trakcie zniżania nie tylko niedopuszczalna, poniżej minimum wymaganego do lądowania (o ile dobrze pamiętam – 1000 m) zgodnie z ostrzeżeniami z wieży, ale była nieprzerwanie zerowa.

    c) Kontynuowanie tego podejścia przy całkowitej nieświadomości, na jakiej rzeczywiście wysokości samolot znajduje się nad poziomem pasa. Samolot nie znajdował się na wysokości 100 m, jak pisze Autor – „po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m, samolot dalej obniżał swój lot.”
    Autor interpretuje Raport po swojemu, czyli dowolnie. Samolot znajdował się wtedy po pierwsze grubo poniżej wysokości decyzyjnej, po drugie miał zawyżoną prędkość opadania, niezgodną z przepisami, po trzecie w kabinie padło zdanie – nic nie widać, po czwarte system TAWS sobie, piloci sobie.

    Piloci w trakcie zniżania już przed wysokością decyzyjną powinni zauważyć, że coś jest nie tak – przed samolotem mleko, a przecież mieli za sekundy wlecieć w strefę widoczności poziomej niezbędnej do lądowania – 1000 m. Lecieli cały czas na ślepo. Lotnisko nie posiadało urządzeń do lądowania we mgle, ani samolot nie posiadał wyposażenia do lądowania we mgle. Lecieli na tzw. lądowanie nieprecyzyjne, co w tym szczególnym przypadku okazało się tragicznym eufemizmem.

    2. Mogli się uratować, gdyby byli ciut wyżej ( o jakieś 30 – 40m), lecz niestety zaczęli kosić drzewa. Ale niestety była też druga, tragiczna możliwość.

    3. Sugerowanie niejasności w Raporcie Millera, które są rzekomo kluczowe w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy (przycisk „uchod” i przekonujące pytanie – dlaczego, no dlaczego nie zadziałał?) jest musztardą po obiedzie. Oprócz podstawowego błędu (zejścia na wysokość niedopuszczalną (w pewnym momencie samolot znajdował się na wysokości poniżej pasa!) piloci popełnili w zamieszaniu emocjonalnym szereg innych podstawowych błędów, z których każdy mógł być śmiertelny, jak np. nie reagowanie na sygnały TAWS – „pull-up”. Ze stenogramu rozmów w kokpicie wynika, że nawet nie wyrazili wątpliwości, co do tych sygnałów. Dlaczego? Bo tak się postępowało zawsze?

    Pzdr, TJ

  159. @Kleofas, (12:21)
    To nie moja ocena, tylko niejakiego krakauera. Ja się z nią tylko zgadzam. Pora oddać pole młodszym. Pozdrawiam

  160. Ted
    21 kwietnia o godz. 3:23
    —————————-
    Szanowny Ted,
    z transformacją Chińczyków do ich wewnętrznego odhumanizowana, takiego w rozumieniu idealistów cywilizacji Zachodu- rozumiemysię doskonale.
    Ja, który zaczynałem dwa lata temu moją przygodę z Chinami, od robienia za białą “małpkę” na sporadycznych bankiecikach/ wtedy to jeszcze był ich szpan/, trochę wzbogaciłem się poznawczo, jeśli chodzi o samych Chińczyków. Oprócz ich zadry do białych ludzi, która w ich kulturze jest ponadczasowa, dowiedziałem się o masowym zjawisku , jakim są ich “sieroty rewolucji”/ ukształtowane z premedytacją na dyspozycyjne dla służb bestie/, oraz masowym wysypie hiperegoistycznie ukształtowanych jedynaków. Dla tych rzesz, niereformowalnych , ludzkich bestii , nie ma żadnych świętości i argumentów, poza tymi, na które oni zostali zaprogramowani. A jeśli to wszystko “doprawimy” ich tradycyjnym zamiłowaniem do hedonizmu…
    Oczywiście , w kontaktach indywidualnych, ta ich jednowymiarowość, jest równocześnie ich słabością, ale jako stado , stanowią “atomowy koktajl Mołotowa” /w sensie świadomości zbiorowej/.

    Oczywiście Japończycy , czy Koreańczycy Południowi, a także Tajwańczycy- to narody nieporównywalne /in plus/ z
    tymi Chińczykami, którzy załapują się na wspomniane przez nas mechanizmy.
    Odradzająca się od ” minus zera” cywilizacja w wydaniu chińskim, jest niestety, jak to w takich momentach bywa- potężny power wzrostowy, a ich skumulowana przez lata “głodu” energia społeczna, ma nieprzewidywalny zakres czasowy. Za naszego życia, nawet nie próbujmy sobie wyobrażać, że oni cokolwiek złagodnieją, lub że nauczą się zapominać doznanych krzywd i urazów.
    Tymniemniej, póki co, istnieje tam także wiele osób “naszego howu”, i dzięki nim, można choć ociupinkę , pociągnąć z chińskiego dzbanuszka…

    Pozdrawiam, Sebastian

  161. spokojny, 11.16. Wszystko na to wskazuje, że Sikorski jest nominatem CIA, konkretnie Busha, jako wykonawca roli osła trojańskiego w realizacji imperialnej polityki USA osłabiania i okrążania Rosji. Rezultaty Sikorskiego są jakie takie, najwięcej tracą Polacy w postaci fatalnych stosunków z Rosją i zaniku wszelkiej współpracy gospodarczej i kulturalnej. Na co dzień płacimy coraz wyższe ceny za gaz i za ropę. Sikorskiego droga do PO i rządu była także urozmaicona. Przebiegała poprzez wiele prawicowych partii i kanap, PiS i przyjaźń z Kaczyńskimi. Przypominają oni obaj parodystyczną postać Busha omotanego mitami religijnymi i obskurantyzmem.

  162. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tego, co się dzisiaj dzieje, przynajmniej w tym sensie, że uważam, iż społeczeństwo naprawdę budzi się i ten grillowy sen powoli znika. Mam nadzieję, że całkowicie zniknie i będziemy mieli nareszcie poważne polskie państwo.
    http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/kaczynski-tusk-nie-ucieknie-od-odpowiedzialnosci,1787744,766
    —————

    Polacy budźcie się!!!!
    Jeden Kaczyński dał nam grilla, drugi chce odebrać!!!

    A kto daje i odbiera
    ten się w piekle poniewiera……

  163. TJ,
    Proszę zapoznać się z oficjalnymi polskimi dokumentami – ze stenogramem Instytutu Kryminalistyki i raportem Millera. I bardzo proszę nie kręcić, nie motać, nie dezinformować.

    O 8:32:57, 4 Protasiuk mówi: “System?… lądowania w przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie”
    (tzn. z wykorzystaniem przycisku ‘uchod’).

    O 8:39:33,1 wieża podaje: “osiem na kursie, ścieżce.”
    O 8:39:40,4 wieża podaje: “pas wolny”

    Komenda Protasiuka “odchodzimy” pada dokładnie o 8:40:51,9 na wysokości 100 m wg RW, zgodnej ze stanem faktycznym i natychmiast po komunikacie nawigatora “sto”. Po ok. 2 sek. 2 pilot potwierdza “odchodzimy”. Potem następują kolejne komunikaty nawigatora: 90, 80, 70, 60, 50, 40. Ostatni komunikat ’30’ pada o 8:40:57,5 po 5,6 sekundach od komunikatu ‘sto’ !!!

    A zatem TJ uważa zapewne, że w tym czasie pod ziemią lecieli przez kilka sekund, skoro ‘sto’ znaczyło w rzeczywistości niżej niż sto? Przebrnięcie przez cały raport Millera nie jest łatwe. Stenogramy mają lewą i prawą stronę. Wszystko wymaga czasu i skupienia, ale warto go przeczytać i przeanalizować. Wtedy bzdur nie będzie się pisać.

  164. Sebastian
    21 kwietnia o godz. 15:00

    Jeżeli lubisz s/f to polecam wizję świata zawartą w
    “Chung Kuo”- Davida Wingrove….
    Świat poziomów zdominowany przez Chiny i ich białych najemników.
    Interesujące spojrzenie na efekty konfucjanizmu.

  165. Na tym blogu /patrz wyżej / o tej amerykańsko -rosyjskiej transakcji stulecia można przeczytać w felietonie cytowanym z Dziennika Zwiąkowego w Chicago.
    W PGR -Jackowo piszą mądrzej niż w mediach polskich inteligentów takich jak Rzeczpospolita czy Wprost.
    Polscy politycy są zakłamani i głupio wasalni. Trzeba patrzeć globalistom na ręce , bo oni mają własne narody w głębokim poważaniu.

  166. Janusz Palikot na temat poruszony przez Gospodarza. Za natemat.pl – “… mam prawo podejrzewać, że premier nie podejmuje właściwych zadań nie dlatego, że nie jest świadom łamania prawa i zamętu wywołanego przez posłów PiS-u. Podejrzewam, że premier nie podejmuje stosownych działań, gdyż to mu się politycznie opłaca. Na tle oszalałego PiS-u rosną sondaże PO. Nic, że wychodzimy z tego osłabieni jako kraj – ważne, że Platforma wygrywa.
    Ten niebywały cynizm Tuska kosztuje nas nie tylko utratę autorytetu państwa i ośmieszenie za granicą, ale też realne procesy faszyzacji społeczeństwa. Skutki tego procesu są jeszcze przed nami, ale to nie Tusk będzie się nimi musiał zajmować, tylko jego następcy! Dlatego z taką łatwością to robi. Jest w tym też głęboko ukryty brak wiary w kolejne zwycięstwa PO. Mniejsza jednak o to. Jesteśmy w sytuacji, że dziś, zarówno PiS jak i PO, grają tę samą grę – rozchwiania nastrojów społecznych do granic wytrzymałości oraz osłabienia państwa…. ”
    Władysław Frasyniuk na ten sam temat. Za TVN – “premier wykorzystuje to, że radykalizm środowiska popierającego Prawo i Sprawiedliwość sprawia, że rośnie mu poparcie.(…) Jarosławowi Kaczyńskiemu dobrze życzę. Im szybciej zamilknie, tym szybciej będzie tracił premier Tusk, który od pięciu lat ma problemy z radzeniem sobie z zarządzaniem państwem. A Donald Tusk, zamiast czekać na to co powie Kaczyński, powinien zajmować się trudnymi sprawami państwa. (…) idą trudne czasy”
    Pzdr

  167. Ja mam propozycję jak mozna sobie poradzic z Prezesem. Zgodnie z zasadami aikido, mozna wykorzystac jego własny atak przeciwko niemu w następujący sposob. Trzeba go ogłosic wariatem, psychopatą, i paranoikiem. Jego druhem przybocznym mozna sobie nie zawracac głowy, choc wypowiedzi druha są bardziej paranoiczne od wypowiedzi Prezesa. Jednak druh nie ma siły razenia, zas Prezes ją ma. Dlatego trzeba sie skoncentrowac na Prezesie, zeby go w miare moznosci ugodzic jak najsilniej.
    .
    W tej propozycji nie chodzi ani o prawdę, ani o przekonanie kogokolwiek. Chodzi o politykę. Polityka polega na tym, zeby przeciwnika ustawic w trudnej sytuacji, w czym Prezes doszedl do perfekcji. Prezesa mozna zwalczac jego własną bronią i wcale nie trzeba z tego rezygnowac tylko dlatego, ze metoda przypomina działanie przeciwnika. Wręcz przeciwnie. Na tym własnie polega aikido.
    .
    Ogłoszenie Prezesa paranoikiem postawi go w trudnej sytuacji bez wzgledu na to, czy w odpowiedzi on się zdecyduje na wytoczenie procesu, czy tez nie. Jesli się nie zdecyduje, to mozna akcję eskalowac. Mozna zapraszac psychiatrow i prosic o analizę wypowiedzi Prezesa pod kątem psychiatrycznym. Mozna organizowac rozmaite konsylia. Mozna cytowac całe akapity z podręcznikow, ktore pasują jak ulał. Kazda wypowiedz Prezesa powinna byc kwitowana tak samo, jak R.Sikorski skwitował wypowiedz Macierewicza: “znowu mu się pogorszyło”. To jest bardzo celny i bardzo bolesny cios w tym przypadku. O to własnie chodzi.
    .
    Jesli Prezes wytoczy proces, to tym gorzej dla niego. W takim procesie musiałoby dojsc do ekspertyzy biegłych. Ekspertyza mogłaby miec dwa wyniki. Albo Prezes powtorzy swoje majaczenia przed biegłymi, i wtedy zostanie przez fachowcow zakwalifikowany jako wariat. Albo tez nie powtorzy i zostanie ogłoszony osobnikiem normalnym, ale wtedy okaze się cynicznym kłamcą i manipulatorem. I tak zle, i tak niedobrze. Bez względu na wynik będzie to dla niego cios polityczny. O to własnie chodzi.
    .
    Panstwo się moze obruszycie na cynizm mojej propozycji. Przypomnę więc, ze mamy do czynienia z osobnikiem eskalującym oskarzenia, ktore mozna zakwalifikowac albo jako paranoiczne (jesli w nie wierzy) albo jako ohydne kłamstwa (w przeciwnym przypadku). Walka z nim to jest samoobrona. Samoobrona powinna byc skuteczna, i tak nalezy patrzec na moją propozycję.
    .
    Wyrazając to samo inaczej, nie jest działaniem niemoralnym, jesli przeciwko chuliganowi z kastetem wysyła się policjantow z tarczami i pałkami. To nie jest niemoralne, tylko godziwe i konieczne. W tym przypadku mamy do czynienia z chuliganem, ktory probuje zdemolowac porządek społeczny. Skuteczna walka z tym chuliganem to jest obowiązek. Moja propozycja ma temu własnie słuzyc.

  168. Kleofas 7.34 i 12.30
    Czasem lepiej nie uświadamiać – przecież dobre uczynki powinny być porządnie karane.
    Zresztą ,czy nie uważasz że paru nickowiczów lepiej pozostawić na osiągniętym z takim trudem poziomie.
    Ostrzegam przed wdawaniem się w dyskusję z takim grasującym GIGANTEM
    Ładnie tu napisał Antonius że z dwu półdupków da się skleić jedna dupę ale z dwu półgłówków jedna głowa jednak nie wyjdzie.
    ukłony

  169. Trzeba się pana Kaczyńskiego i jego stratega Macierewicza zapytać : Co sądzi o umowie historycznej między Ameryką i Rosją , czy to jest historyczna umowa między Wolnym światem – a “zamachowcami” na jego brata ? Czy on zamierza dalej kooperować z tymi dwoma podejrzanymi stronami tej umowy ?

  170. Zezowaty 4-21 18.04

    Nie zalatwiaj mnie po polsku – niedomowieniami. Wyraznie napisalem, ze “Koziol oskarza” 4-20 o 4.35 to pastisz na Macierewicza, Hofmana, Blaszczaka.

    Co “nie uswiadamiac” ?! Jakie “dobre uczynki” ?!

    W jaka dyskusje ? Z jakim “Grasujacym GIGANTEM” ?

    Wybacz, kompletnie nie rozumiem Twoich aluzji. Znowu “polskie wariatkowo ?”

    Tak ladnie piszesz, pozwol mi cieszyc sie choc jednym sensownym

    glosem w tym balaganie. Odpowiedz, prosze, jak “krowie na granicy”, do rzeczy.

    Czy widziales na kleofas.blogspot.com uroczystosc DISCOVERY ?

    Co o tym sadzisz ?

    Nigdy nie trace czasu, kto polglowek, kto poldupek, szkoda energii. Lepiej mowic o czyms konstruktywnym. Jak mi wredna paniusia przysra, to spuszczam wode i ide dalej. Zauwazyles, ze szczegolnie blogowe babcie nic nie wymysla, ale z ochota probuja Cie pogryzc czym jeszcze moga ? Uwielbiam kobitki, ale te z poczuciem humoru, nie wzgardzone przez los….

    Uszanowanko zalaczam, jak nalezy.

  171. Jestem rozczarowany.Oddziały szturmowe wyglądały na oddziały na emeryturze.Kwiat intelektualistów wzbudził histerię “zamachu stanu” .Byłem niedowiarkiem,pisząc wcześniej ,że to tylko obustronna farsa.JK wygłosił i odjechał.Ziobrowi głos drżał całkiem niemęsko.Ostrzegawcza histeria intelektualistów spotkał się symetrycznie z histerią zbiorową oddziałów emerytalnych i ich wodzów.RP histerią stoi.
    Puk ..puk..czy jest tam kto zrównoważony mentalnie ?

  172. kadett
    21 kwietnia o godz. 15:32
    TJ,
    „Proszę zapoznać się z oficjalnymi polskimi dokumentami – ze stenogramem Instytutu Kryminalistyki i raportem Millera. I bardzo proszę nie kręcić, nie motać, nie dezinformować.
    O 8:32:57, 4 Protasiuk mówi: „System?… lądowania w przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie”
    (tzn. z wykorzystaniem przycisku ‘uchod’).
    O 8:39:33,1 wieża podaje: „osiem na kursie, ścieżce.”
    O 8:39:40,4 wieża podaje: „pas wolny”
    Komenda Protasiuka „odchodzimy” pada dokładnie o 8:40:51,9 na wysokości 100 m wg RW, zgodnej ze stanem faktycznym i natychmiast po komunikacie nawigatora „sto”. Po ok. 2 sek. 2 pilot potwierdza „odchodzimy”. Potem następują kolejne komunikaty nawigatora: 90, 80, 70, 60, 50, 40. Ostatni komunikat ’30′ pada o 8:40:57,5 po 5,6 sekundach od komunikatu ‘sto’ !!!
    A zatem TJ uważa zapewne, że w tym czasie pod ziemią lecieli przez kilka sekund, skoro ‘sto’ znaczyło w rzeczywistości niżej niż sto? Przebrnięcie przez cały raport Millera nie jest łatwe. Stenogramy mają lewą i prawą stronę. Wszystko wymaga czasu i skupienia, ale warto go przeczytać i przeanalizować. Wtedy bzdur nie będzie się pisać.”

    Mój komentarz

    Cytaty z raportu komisji Millera

    str. 15

    – „Po 12 s od przelotu nad DRL system TAWS wygenerował sygnalizację TERRAIN AHEAD. Chwilę później dowódca statku powietrznego przestawił swój wysokościomierz WBE-SWS na ciśnienie standardowe3 1013 hPa (Przypis 3). Spowodowało to wprowadzenie do systemu TAWS
    nieprawidłowej informacji, w wyniku której system przerwał generowanie ostrzeżeń, przyjmując, że samolot znajduje się wyżej niż w rzeczywistości.”

    „Przypis 3. Działanie to spowodowało, że wskazywana przez wysokościomierz wysokość lotu samolotu, wykorzystywana przez system TAWS, zwiększyła się o 168 m.”

    str. 16

    – „O godz. 6:40:52, gdy samolot był na wysokości 39,4 m nad poziomem lotniska (91 m nad terenem), około 1,7 km od progu DS 26, dowódca statku powietrznego wydał komendę: „Odchodzimy na drugie zajście”. Drugi pilot o 6:40:53 potwierdził komendę dowódcy: „Odchodzimy”.

    Mój komentarz, c.d.

    A więc w Raporcie wyraźnie stoi, że komenda „odchodzimy na drugie zajście” padła przy wysokości 39,4 m nad poziomem lotniska (grubo poniżej wysokości decyzyjnej), 91 nad terenem.

    Cytaty, c.d.

    – „O godz. 6:40:54, na wysokości 66 m nad terenem (23 m nad poziomem lotniska, 1538 m od progu pasa), przy prędkości 277 km/h, wystąpiła sygnalizacja osiągnięcia niebezpiecznej wysokości ustawionej na wysokościomierzu radiowym.”

    – „Sekundę później KSL [wieża] wydał załodze samolotu komendę: „Горизонт 101” („Horyzont 101”) (14 m nad poziomem lotniska, w odległości 1459 m od progu DS 26, gdy samolot znajdował się 70 m poniżej ścieżki schodzenia i 70 m z lewej strony od osi pasa).”

    – ”Komenda KL „Контроль высоты, горизонт” („Kontrola wysokości, horyzont”) została wydana, gdy samolot znajdował się na wysokości 2 m nad poziomem lotniska, 28 m nad terenem, 200 m przed bliższą radiolatarnią (BRL), 75 m poniżej ścieżki schodzenia i 65 m z lewej strony od osi pasa. W tym czasie dowódca statku powietrznego rozpoczął manewr odejścia na drugi krąg. Ze względu na bezwładność, samolot w dalszym ciągu zmniejszał wysokość

    str 17

    – „…i o 6:41:00,5, w odległości 1099 m i 5 m poniżej poziomu DS 26 [DS26 – próg pasa] nastąpiło pierwsze zetknięcie samolotu z przeszkodą terenową (przycięcie na wysokości 10 m wierzchołka brzozy rosnącej w parowie w pobliżu BRL), nie powodując jednak uszkodzeń mogących mieć wpływ na jego zdolność do lotu. Po przebyciu dalszych 244 m następowały zderzenia z kolejnymi drzewami i krzakami.”

    – „Pomimo że samolot zaczął się już wolno wznosić, ze względu na ukształtowanie terenu jego wysokość nad ziemią obniżyła się z 10 m w rejonie BRL do 4 m w rejonie porośniętym młodymi drzewami i krzakami. O godz. 6:41:02,8 na wysokości 1,1 m nad poziomem lotniska, w odległości 855 m od progu DS 26, samolot zderzył się lewym skrzydłem z brzozą o średnicy pnia 30-40 cm, w wyniku czego nastąpiła utrata około 1/3 długości lewego skrzydła. Spowodowało to
    wejście samolotu w niekontrolowany obrót w lewą stronę.”

    Wypowiedzi przypisane w Raporcie Błasikowi w raporcie (niemniej są to wypowiedzi nagrane) oraz komentujące wypowiedzi nawigatora:

    str. 214

    − „dwieście pięćdziesiąt metrów” na wysokości 227 m nad poziomem lotniska i wysokości 269 m RW. Nawigator powiedział „dwieście pięćdziesiąt” przy wskazaniach RW 259 m i wysokości 220 m nad poziomem lotniska;
    − „sto metrów” na wysokości 98 m nad poziomem lotniska i wysokości 113 m wg RW.
    Nawigator powiedział „sto” przy wskazaniach RW 103 m i wysokości 90 m nad
    poziomem lotniska; [RW – radiowysokościomierz]
    − „nic nie widać” na wysokości 63 m nad poziomem lotniska i na wysokości 109 m wg RW. Chwilę po tym nawigator po raz kolejny powiedział „sto” na wysokości 100 m wg RW i 49 m nad poziomem lotniska, pomimo że 6 s wcześniej odczytał 100 m ze wskaźnika RW przy wysokości 90 m nad poziomem lotniska (wskazywanej przez wysokościomierz barometryczny wg QFE).
    Przytoczone fakty potwierdzają, że nawigator oraz pozostali członkowie załogi nie korzystali z wysokościomierzy barometrycznych, wskazujących wysokość w odniesieniu do poziomu lotniska (Przypis 130).”

    „Przypis (130) Minimalna wysokość zniżania określana jest w stosunku do poziomu lotniska. Można ją określić jedynie przy użyciu wysokościomierza barometrycznego odnoszącego się do ciśnienia panującego na lotnisku. Wysokość wskazywana przez wysokościomierz radiowy (RW) nie daje informacji o położeniu samolotu względem lotniska, a jedynie pokazuje wysokość nad terenem, nad którym aktualnie przelatuje samolot, i z punktu widzenia wykonywanej procedury jest bezużyteczna. IUL dopuszcza wykorzystanie wskazań RW od wysokości 60 m, w chwili gdy załoga utrzymuje kontakt wzrokowy z lotniskiem, a wskazywana precyzyjnie wysokość ułatwia jej precyzyjne przyziemienie samolotu.

    Mój komentarz, c.d.

    Tyle raport

    Nie wiem jak można inaczej odczytać raport, by nie zauważyć, że po pierwsze komenda „odchodzimy na drugie zajście” została wydana na wysokości 39, 4 m (około) nad poziomem lotniska, a więc grubo poniżej wysokości decyzyjnej, co w sytuacji przelotu samolotu nad obniżeniem terenu dało odczyt na wysokościomierzu radiowym 91 m nad ziemią.
    Wysokość decyzyjną liczy się od poziomu pasa do lądowania, a nie nad terenu bezpośrednio pod samolotem. Samolot znajdował się o okolo 60 m poniżej wysokości decyzyjnej 10 m w chwili wydania komendy „odchodzimy na drugie zajście”.
    Proszę czytelników, by zauważyli, ze wg tej komendy kapitan zamierzał we mgle wykonać drugie zajście.

    Z tego właśnie powodu, ze wysokość samolotu w podejściu do lądowania się liczy od poziomu pasa i musi być czytana tylko na wysokościomierzu ciśnieniowym, przed lądowaniem wieża podaje ciśnienie referencyjne ze swojego lotniska pilotom do ustawienia na tym wysokościomierzu. Uniezależnia to odczyty od obniżeń terenu, które znajdują się przed lotniskiem. Wysokościomierz baryczny był przyrządem obowiązującym pilotów podczas p[odejścia na wysokośc decyzyjną i po ewentualnym podjęciu .decyzji o lądowaniu.
    Samolot podchodząc w rejon lądowania znajdował się nad obniżeniem terenu i odczyty z wysokościomierza radiowego dawały niebezpiecznie nieprawidłowe (zawyżone) wysokości.

    Jak powiedziano w przypisie nr 130 Raportu, radiowysokościomierza można użyć tylko od momentu, gdy po pierwsze jest dobra widoczność, po drugie samolot osiągnął wysokość 60m nad poziomem pasa.
    Ani jeden, ani drugi warunek nie był spełniony. Załoga nic nie widziała i nie mogła stwierdzić wzrokowo, że leci w niecce terenowej, która dla radiowysokościomierza daje fałszywe odczyty wysokości.

    Radiowysokościomierz (RW) mierzy wysokość na zasadzie radaru – wysyła wiązkę fal radiowych, część wiązki się odbija się od terenu, wraca do wysokościomierza, który mierzy czas wędrówki wiązki tam i z powrotem oraz zamienia go na wysokość.
    Właściwy do odczytu przy lądowaniu był wysokościomierz barometryczny, który jest niewrażliwy na ukształtowanie terenu pod samolotem, mierzy zawsze wysokość nad pasem do lądowania. Po ustawieniu oczywiście dla ciśnienia powietrza aktualnie panującego na poziomie pasa.

    Pzdr, TJ

  173. Soristowanie
    Jest
    Samolot znajdował się o okolo 60 m poniżej wysokości decyzyjnej 10 m w chwili wydania komendy „odchodzimy na drugie zajście”.

    Powinno byc
    wysokości decyzyjnej 100 m

    Przepraszam
    Pzdr, TJ

  174. Prof. Z. Mikolejko w TOKFM ; (cytat z pamieci ale nieodbiegajacy w sposob istotny od oryginalu)
    “(…) zrodla tej agresji ktora zawsze plynie z leku. Przed czym to jest lek ?
    A moze to jest lek przed wlasna zatajona przed samym soba wina ?
    Za to , ze sie poslalo brata w takie okolicznosci przyrody (…) Nie dlatego, ze sie chcialo brata zabic tylko poslalo sie w rywalizacje symboliczna , w przestrzen w ktorej nikt Lecha Kaczynskiego nie chcial . To bylo poza wszelkim protokolem … “

  175. http://theeconomiccollapseblog.com/archives/25-signs-that-middle-class-families-have-been-targeted-for-extinction

    Sebastian; godz 15:00.

    Dziekuje za bardzo ciekawa i realistyczna ocene,warta przemyslen i realizacji.

    Pozdrawiam.

  176. http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/74707,ciekawe_kiedy_donald_tusk_bedzie_musial_oglosic_stan_wyjatkowy,artykul.html

    spokojny; godz 11:16.

    Bardzo trafna ocena sytuacji,ale coz z tego skoro spozniona
    o co najmniej 20 lat.
    Sztuka jest widziec jeszcze nie widoczne ale w tym wypadku
    lepiej pozno niz wcale.

  177. TJ
    21 kwietnia o godz. 12:10

    Komentarze propisowskie – jakie?

    Redaktor pisze o konkretach, natomiast propisowcy prezentują przede wszystkim swoje emocje….”

    Jakie konkrety pisze gospodarz?
    To przeciez jedynie proba straszenia domniemanym zagrozeniem wojny domowej – to nie sa konkrety tylko manipulacja majaca sluzyc odwroceniu uwagi od nieudolnosci rzadu.
    “Ratunku! Wojna! Faszysci! Zagrozenie demokracji!”
    I tym podobne histeryczne bzdury.

    Pamietam je doskonale zarowno z komunistycznej propagandy jak i buszowskiego walenia w beben.

    Trzeba byc slepym by nie dostrzec planowanej i rozpisanej na glosy akcji propagandowej przelewajacej sie przez media lemingow.
    Im blizej kryzysu, im wiecej wpadek, niedokonczonych autostrad, afer, zmarnowanej kasy, niezamowionych lekarstw, niedorobionych ustaw, klapy polityki zagranicznej i tysiaca innych dowodow na amatorszczyzne, brak wizji i zwyczjana prywate tym wiecej zmanipulowanego wrzasku “PALI SIE!”

  178. Ted, 3.06. Ten Twój link okazuje się bardzo na czasie. Tymczasem trzeba trzymać kciuki za Hollanda?

  179. Jak gigantyczny przekręt bankowy jest ukrywany przed Europejczykami.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=30403

  180. TJ,
    3 razy piszę wyraźnie i zgodnie z prawdą, że komenda Protasiuka “odchodzimy” padła na wysokości 100 m wg RW (radiowysokościomierza), a mimo to TJ zarzuca mi kłamstwo i pisze w odpowiedzi:

    Samolot nie znajdował się na wysokości 100 m, jak pisze Autor – „po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”
    po czym stwierdza, że jednak mam rację, bo samolot był na wys. 100 m (wg KBWL 91 m) nad terenem, ale zamiast po prostu przeprosić, woli stwierdzić, że jednocześnie racji nie mam, bo wysokość nad terenem w tym momencie nie była wysokością nad płytą lotniska, o czym ani przez moment słowem nie wspomniałem.

    Od komendy “odchodzimy” do brzozy wg raportu KBWL jest 850 m (1700-850), którą to odległość tutka przebyła w 10,8 sek. (8:41:02,8 – 8:40:52,0), osiągając średnią prędkość przelotową na tym odcinku ok. 280 km/h. W ciągu tych 10 sek. cały czas samolot przyziemia, tracąc na wysokości ok. 6m/sek. (wg Załącznika 1 – profil podejścia… od 10500 m)

    Dlaczego nie działa “uchod”..? Gdyby zaczął działać, była wtedy jakaś szansa na odwrócenie końcowych rezultatów, ale nie zadziałał.

    Od samego początku chciałem zwrócić uwagę, że raport KBWL nie wyjaśnia tego jednoznacznie i do końca – dlaczego system automatycznego odejścia nie zadziałał. (Kpt. Protasiuk zapowiadał odejście w automacie, zatem powinien przycisku użyć i wcześniej przestawić położenie innych, nieodzownych do jego zadziałania. Było wtedy jeszcze ponad 10 sek. na zadziałanie automatu odejścia, 10 sek. do tej pancernej brzozy, żeby tutka mogła się ratować.

    Raport KBWL nie jest w stanie definitywnie wyjaśnić. Na stronie 17 pdf Załączników, KBWL podaje tylko warunki zadziałania automatu odejścia i stwierdza, że może on zadziałać, pomimo braku ILS na lotnisku. Nigdzie nie podaje natomiast, czy wymagane warunki zostały przez załogę spełnione (włączony przycisk ‘gliss’ (ścieżka) przy przełączonym przełączniku ‘posadka’. Nie ma bowiem na to żadnych dowodów, o czym pisałem wcześniej. We wnioskach końcowych raportu na str. 318 w pkt. 3.2.2. 3) kwituje próbę odejścia w automacie jednym, niewiele znaczącym zdaniem (“próba odejścia na drugi krąg przy wykorzystaniu zakresu ABSU – automatyczne odejście”)!!! Wiemy, że była nieudana, ale Komisja tego nie wyjaśnia. W tej sytuacji pancerna brzoza więcej wyjaśnia, chociaż w raporcie nie ma wzmianki, by ktokolwiek badał chociaż fragmenty metalu i innych materiałów z ułamanego skrzydła, które rzekomo ugrzęzły w brzozie!!! Kompletny wykaz wszystkich badań i ekspertyz znaleźć można na str. 73-75 raportu KBWL, jeżeli ktoś nie wierzy.

  181. A moje wrazenie jest takie, ze JK bezwzglenie manipulujac swoim elektoratem, podswiadomie mysli o Przewrocie Macjowym, czy forma alternatywnej powtorki z 81r, tyle ze bez STanu WOjennego. Ewidentnie chce rozwscieczyc te swoje 25% spoleczenstwa.

    Nawiazal tez sojusz z klerem, aby w jednej linii bronic sie przed zmianami obyczajowymi, ktore nadchodza – sojusz wartosci zagrozonych zmianami obyczajowymi: prowinzjonalny katolicyzm (bo kim sa biskupi w swej wiekszosci, niz chlopakami z ciemnej prowincji) i anarchiczny patryjotyzm. Beda strzelac z armaty do kazdej jaskolki zmian obyczajowych i bronic kazdego szanca wartosci, jak w Powstaniu Warszawskim.

    Mysle, ze odniesienie do Powstania Warszawskiego i Przewrotu Majowego zakresla horyzonty myslowe PiSu.

    Jak to sie skonczy? Watpie w jakies powazne starcia z policja, to bedzie raczej marginalne. Bardziej prawdopodobne wydaje mi sie, ze jakis swir o prawicowych pogladach bedzie sie chcial zabawic w Bervika i tak sie ta prymitywna zabawa zakonczy. Taki Niewiadomski, co domyka porownania historyczne.

    Nie bardzo mi sie chce wierzyc, zeby JK wrocil do wladzy. Ma te 25% elektoratu, ale musi go ‘karmic’ bzdurami, ktore budza z letargu reszte spoleczenstwa. Im bardziej utwardza swoj elektorat, tym bardziej irytuje reszte.

    Pozdrawiam.

  182. poprawka
    jest:
    Nigdzie nie podaje natomiast, czy wymagane warunki zostały przez załogę spełnione (włączony przycisk ‘gliss’ (ścieżka) przy przełączonym przełączniku ‘posadka’. Nie ma bowiem na to żadnych dowodów, o czym pisałem wcześniej.

    powinno być:
    Nigdzie nie podaje natomiast, czy wymagane warunki zadziałania automatu odejścia zostały przez załogę spełnione <bądź niespełnione (włączony uprzednio przycisk ‘gliss’ (ścieżka) przy przełączonym przełączniku ‘posadka’.

    Nie ma bowiem na to żadnych dowodów, o czym pisałem wcześniej. Zamiast wyjaśnień, dlaczego automat nie zadziałał, mamy opisy warunków w jakich powinien zadziałać.

  183. Ci, co mu zostali, roze­źleni, kwa­śni, nadą­sani – całą inte­li­gen­cję zuży­wają na agre­sję, sta­rają się zra­zić nią kogo się da. Można przy­pu­ścić, że na ulicy radzili by sobie nie gorzej od kiboli. Jed­nakże ulica nie przy­nosi wodzowi aż takich suk­ce­sów, by ści­gać się z Orba­nem, Polacy ze swym zdro­wym roz­sąd­kiem nie gustują w ulicz­nych awan­tu­rach. Dzi­siej­sza Soli­dar­ność też nie rozu­mie, że war­szaw­ska ulica naj­pierw pyta – „a za czyje to pie­nią­dze oni nie pracują?”.
    http://studioopinii.pl/artykul/7909-stefan-bratkowski-juz-nie-folklor
    ————-
    Normalniejemy według Bratkowskiego?

  184. wiesiek59
    21 kwietnia o godz. 15:35
    ——————————–
    Szanowny Wieśku 59,
    Literaturę science fiction, czytuję ze względu na jej inspiracyjne walory. Czasami , w ciągach fantazjowania przez autorów tego gatunku, w całej osnowie stworzonej z ich fantazji-skojarzeń, potrafię być trafionym, przez jedno/!!!/ słowo-klucz, które w moim realu- już TERAZ, z bezużytecznych szczątków nagromadzonych w mojej pokładowej/mózgowej/ pamięci- potrafi stworzyć w obszarze moich twórczych zmagań, w trybie nagłym- nową, sensowną, skończoną , a przydatną DZISIAJ wartość. To coś w rodzaju manny z nieba, gotowiec z automatu…
    Poleconą mi pozycję oczywiście przeczytam,
    Dzięękuję za sugestię,
    Pozdrawiam,Sebastian

  185. Ted
    22 kwietnia o godz. 2:54
    ——————————–
    Szanowny Ted,
    Dziękuję za miłe słowa i za linka.
    Jeśli chodzi o twór społeczny, jakim jest klas średnia, to w moim stanie świadomości, jest to coś, co zaistniało w okresie etapu cywilizacyjnego, którego my jesteśmy częściami składowymi, który jest naszym światem.
    Jak zapewne obaj doskonale wiemy, nasze indywidualne egzystencje , w zakresie intelektualno-duchowym/człowiecze/ “żywione” są w przeważającej wielkości- mirażami , pragnieniami, marzeniami etc. preparowanymi na bazie wylansowanych wartości.
    Swoiste , społeczno-ekosystemowe relacje społeczne, z dotychczasowych etapów rozwoju danej cywilizacji- wszystko dostosowują do wszystkiego i całość w ramach takich mechanizmów stwarza naszą rzeczywistość na każdą nową sekunę JUTRA.
    Jedną z najważniejszych wartości naszego ludzkiego bytowania, są nasze indywidualne i społeczne świadomości.
    My -zwykli obywatele- od nędzarzy po klasę średnią i część wyższej- realnie mamy znikomy wpływ na najistotniejsze mechanizmy rządzące rozwojem naszych cywilizacji.
    Nasze świadomości, są preparatami, z wykreowanym dla nas “ideałami” , a o ich prawdziwość potrafimy się nawet pozabijać.
    Tymczasem, świadomości prawdziwych władców tego świata/ przedstawiciele owych zawężających się , i obłędnie bogacących się elit/ , którzy mają obecnie decydujący wpływ na nasze cywilizacyjne dzianie się, są na skrajnie różnym etapie świadomości niż nasza-obywateli.
    Ze sporadycznych szczątków przecieków informacji, wiem, że dzisiejsze elity, które wysysają stado/nas/ ze wszystkiego, zwłaszcza z wyników osiągnięć naukowo-technicznych/główna linia naszego cywilizacyjnego rozwoju/- “męczą ” się nad optymalnym znalezieniem się w cywilizacji JUTRA.
    Cywilizacja JUTRA, już DZISIAJ daje poczucie pewności, że np. takie utopie jak nieśmiertelność fizyczna, plus wieczna młodość- są już conajmniej na wyciągnięcie dłoni.
    Przyznasz zapewne, że poukładanie w sobie , przez owych pół-bogów, wizji świata JUTRA- to wyzwanie -łamigłówka najpotężniejsze w dziejach naszego gatunku.
    Sądzę, że my- obywatele, dzięki takim , ewentualnym prawdom, możemy spodziewać się wszystkiego z ich strony. Oczyiście, my- jako neoniewolnicy JUTRA będziemy im jeszcze przez jakiś czas niezędni. Niemniej jednak, od elit , walczących o swoje “boskości” , możemy spodziewać się głównie nieoliczalności, graniczących z szaleństwem.
    Oni, dzisiejsze problemy społeczne, z takiej perspektywy , mają najserdeczniej gdzieś…

    Pozdrawiam,Sebastian

  186. eps, Wiesiek 59
    Jasne, że nawiązanie przez JK (w jego homiliach do narodu) do maja czy sierpnia jest zachetą do powtórki z maja 1926 i sierpnia 1944. Ale to tylko “kieszonkowy” Piłsudski czy Bór-Komorowski.
    Ten mega cynik i manipulator wie, że aż na barykady to ani wojska, ani cywili nie porwie, ale zamieszać ile się da, zakręcić, podgrzać, podtruć – jak najbardziej. Toż to jego żywioł, którym się karmi przez całe życie.
    Tyle, że naród trafił mu się dość oporny. Tego “prawdziwego” narodu ma wciąż za mało, żeby zrealizować… No własnie, co? Sen o potędze? Ostateczne podbicie ukradzionego księżyca?

  187. Nie żyje Jan Suzin.
    Najlepszy chyba z telewizyjnych prezenterów wszech czasów.
    Dowcipny, inteligentny, mający własny styl i ogromnie dużo wdzięku.
    Kiedy kończyła się projekcja filmu, wyraz jego twarzy wystarczył za całą recenzję.
    Nie miał konkurencji i nie ma następcy.
    http://wyborcza.pl/1,75248,11589583,Jan_Suzin_nie_zyje.html

  188. Przesłanki do hipotez budowane na kłamstwie

    Mechanizm kształtowania kłamstwa smoleńskiego przez propisowców w skali mikro ilustruje polemika kadetta ze mną w sprawie wysokości decyzyjnej.

    kadett
    22 kwietnia o godz. 10:09
    “TJ, 3 razy piszę wyraźnie i zgodnie z prawdą, że komenda Protasiuka „odchodzimy” padła na wysokości 100 m wg RW (radiowysokościomierza), a mimo to TJ zarzuca mi kłamstwo i pisze w odpowiedzi:
    Samolot nie znajdował się na wysokości 100 m, jak pisze Autor – „po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”
    po czym stwierdza, że jednak mam rację, bo samolot był na wys. 100 m (wg KBWL 91 m) nad terenem, ale zamiast po prostu przeprosić, woli stwierdzić, że jednocześnie racji nie mam, bo wysokość nad terenem w tym momencie nie była wysokością nad płytą lotniska, o czym ani przez moment słowem nie wspomniałem.”

    Mój komentarz

    Podaję cytat z komentarza Autora, w którym napisał, że samolot w czasie wydawania komendy „odchodzimy” znajdował się na wysokości decyzyjnej:

    kadett
    21 kwietnia o godz. 11:15
    „Gdyby red. Passent zapoznał się z raportem tej Komisji, może zmieniłby zdanie. To, co można znaleźć w Załączniku nr 2 do raportu, odnoszącym się do kluczowej kwestii dla wyjaśnienia przyczyn hekatomby, tj. dlaczego po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m, samolot dalej obniżał swój lot.”

    Powyższy cytat stanowi dowód na to, że Autor twierdzi, że komenda „odchodzimy” padła na wysokości decyzyjnej”. Autormija się w nim dalece z prawdą. Komenda ta nie padła na wysokości decyzyjnej 100 m, lecz znacznie poniżej.

    Główną przyczyną katastrofy było zejście samolotu we mgle (w zagłębieniu terenu) na wysokość grubo poniżej wysokości decyzyjnej 100m.
    Wysokości, które mają być odczytywane z przyrządów w kontekście kryterium wysokości decyzyjnej w trakcie próbnego podejścia, to nie są „wysokości zgodne ze stanem faktycznym” (patrz niżej) czy „wysokości nad terenem”, jak pisze gdzie indziej kadett, tylko wysokości liczone od poziomu pasa. To nie mogą być wysokości czytane z RW (radiowysokosciomierz). Te są bezużyteczne (z wyjątkiem dobrej widoczności i wysokości mniejszych od 60 m nad poziomem pasa).

    Autor w pierwszym przywołanym powyżej komentarzu cytuje moją wypowiedź niekompletną

    – „Samolot nie znajdował się na wysokości 100 m”, jak pisze Autor – „po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy.”

    wytłuszczając potrzebny mu fragment.

    Tymczasem ja napisałem:
    TJ
    21 kwietnia o godz. 13:53
    „Kontynuowanie tego podejścia przy całkowitej nieświadomości, na jakiej rzeczywiście wysokości samolot znajduje się nad poziomem pasa. Samolot nie znajdował się na wysokości 100 m, jak pisze Autor – „po komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m”

    Pisałem o wysokości nad poziomem pasa, czyli o wysokości miarodajnej do powzięcia decyzji o odejściu, którą odczytuje się obowiązkowo z wysokościomierza barycznego, a nie radiowego.
    Wysokość decyzyjna wynosiła ona dla Tu-154M w Smoleńsku 100 m (po uzgodnieniu z wieżą). Samolot w momencie wydania komendy „odchodzimy na drugie zajście” znajdował się na wysokości nad poziomem pasa 40 m (60m poniżej wysokości decyzyjnej) i 91 m nad terenem.

    Wskazywanie wysokości nad terenem jako decyzyjnej jest motaniem, kręceniem, lepieniem nowej prawdy, stawianiem ludzi nie zaangażowanych, nie zapoznanych z Raportem wobec dylematu – komu uwierzyć – temu, co ma żar w oczach, czy zimnemu fachowcowi z Raportu.

    Dla przykładu inny cytat z kadetta:

    kadett
    21 kwietnia o godz. 15:32
    „Komenda Protasiuka „odchodzimy” pada dokładnie o 8:40:51,9 na wysokości 100 m wg RW, zgodnej ze stanem faktycznym i natychmiast po komunikacie nawigatora „sto”. Po ok. 2 sek. 2 pilot potwierdza „odchodzimy”. Potem następują kolejne komunikaty nawigatora: 90, 80, 70, 60, 50, 40. Ostatni komunikat ’30′ pada o 8:40:57,5 po 5,6 sekundach od komunikatu ‘sto’ !!!
    A zatem TJ uważa zapewne, że w tym czasie pod ziemią lecieli przez kilka sekund, skoro ‘sto’ znaczyło w rzeczywistości niżej niż sto?

    Autor wprowadza całkowicie nowe pojęcie do terminologii lotniczej „wysokość zgodna ze stanem faktycznym” i w ten sposób unika niezgodności ze stanem faktycznym wymaganym przy próbnym zajściu, tj. z wysokością nad poziomem pasa. Ironizuje na zakończenie o lataniu pod ziemią, co z pewnością zjedna mu nieświadomych a entuzjastycznie nastawionych do hipotez zamachowych czytelników. Rutynowa wrzutka o lemingach mogłaby pogrążyć ostatecznie TJ-ta w kłamstwie smoleńskim.

    Kadett okłamuje i zwodzi czytelników twierdząc, ze decyzja o odejściu na drugi krąg została wydana przez kapitana na prawidłowej, wymaganej przez procedury wysokości samolotu nad poziomem pasa (100 m).

    Idzie w zaparte (to nie moja ręka), nie docierają do niego analizy i wnioski zawarte w Raporcie Millera wybijające na pierwszy plan fakt zapisany w czarnych skrzynkach – samolot zszedł w czasie próbnego podejścia, przy całkowitym braku widoczności poziomej i pionowej („nic nie widać” wygłoszone w ostatniej fazie lotu), na niedozwoloną wysokość – grubo poniżej wymaganej przepisami wysokości decyzyjnej (przypominam kadetowi – jest to wysokość liczona od poziomu pasa do lądowania określonego w Raporcie kryptonimem DS26, a nie jest to jakaś mityczna wysokość faktyczna), co było bezpośrednią przyczyną katastrofy.

    Kadett z żarem w oczach wmawia blogowiczom, że decyzja o odejściu na drugi krąg była podjęta na właściwej wysokości. Wystarczy teraz cytować kadetta jako zaufanego, zapoznanego z Raportem, uczciwego sprawozdawcę, napomknąć o rzekomych absurdach Raportu (samolot leciał pod ziemią) i mamy gotowe przesłanki do teorii zamachowej – kłamstwo smoleńskie zostało starte na proch, prawda idzie w świat. Taki to jest mechanizm.

    Pzdr, TJ

  189. @eps
    22 kwietnia o godz. 10:16
    “A moje wrazenie jest takie, ze JK bezwzglenie manipulujac swoim elektoratem, podswiadomie mysli o Przewrocie Macjowym”

    Dobre! :) Ale raczej jajcowym, pierdoła nic innego nie zrobi, co najwyżej kukiełki mu palić, pajacowi :)

  190. Ted
    Sebastian

    Elity w górnych strefach dochodowych muszą uzmysłowić sobie, że aby był wzrost gospodarczy i zatrudnienie, muszą być KONSUMENCI…..
    Drenując klasę średnią z dochodów, podcinają gałąź własnych przychodów z posiadania zakładów przemysłowych, akcji przedsiębiorstw.
    Akumulacja zysku, mnożenie zer na koncie, obraca się zawsze przeciwko nim w końcowym efekcie.
    Ale z egoistycznego punktu widzenia wydaje się racjonalne.

    Piramida jest bardzo stabilną bryłą, ale musi mieć szeroką podstawę i odpowiednie proporcje podstawy do wysokości.
    Ta społeczna piramida również…….
    Inaczej zacznie pękać, co tym na jej szczycie grozi katastrofalnym upadkiem……

  191. invinoveritas
    22 kwietnia o godz. 15:48

    Zamachu nie będzie, natomiast mogą w tym klimacie zaistnieć assasyni…..
    Albo może nie czerwone, ale czarne brygady.
    W końcu Piłsudski zaczynał jako bojowiec PPS, co będzie gdy sięgną do tego wzorca?
    Jeszcze gorszy byłby scenariusz Hiszpania 1936.
    A V kolumna już jest.
    Watykańska…….

  192. invinoveritas
    22 kwietnia o godz. 15:48
    @eps
    22 kwietnia o godz. 10:16
    „A moje wrazenie jest takie, ze JK bezwzglenie manipulujac swoim elektoratem, podswiadomie mysli o Przewrocie Macjowym”

    Dobre! Ale raczej jajcowym, pierdoła nic innego nie zrobi, co najwyżej kukiełki mu palić, pajacowi ”

    Mój komentarz

    Trzeba sobie otwarcie powiedzieć – mało co wychodzi Kaczyńskiemu w politycznej robocie. I należy odpowiedzieć szczerze na pytanie – dlaczego?

    Kaczyński nie jest żadnym magikiem, ani żonglerem. Za co się nie weźmie, to leci mu z rąk, a w tłumaczenia, że to jakieś tajemnicze wyższe siły się przeciwko niemu sprzymierzyły, (układ, ruscy z tą babą ze sztazi, kłamcy smoleńscy) nieoczekiwanie słabo działają na lud.

    Wyobraźcie sobie drodzy blogowicze żonglera-artystę cyrkowego, któremu w trakcie pokazu lecą talerze na ziemię i który tłumaczy, że gdzieś pod namiotem wróg wytwarza pole magnetyczne aby mu w powodzeniu przeszkodzić. A Macierewicz zleca ekspertyzę i po jej otrzymaniu głosi wiernym, że pod namiotem biegną żelazne rury (co może być w 100 % prawdą), a rury wzmacniają pole, a pole może zakłócić fale mózgowe żonglera, co ma orzeczone w ekspertyzie.

    Czyż nie była w tym samym tonie wygłoszona podczas pobytu Obamy w Polsce i wręczenia mu suplikacji w sprawie smoleńskiej przez Prezesa, wygłoszona uwaga, ze w tej chwili nas widzą i mogą sfotografować? I czy Obama się rozchichrał, zarechotał na takowe dictum? -A skąd! Posłał w stronę Prezesa dyskretny, pełen sympatii i zrozumienia uśmiech. No, więc potraktował Prezesa poważnie.

    Ciekawym przyczynkiem do scharakteryzowania Prezesa jako polityka jest opinia europosła wybranego z rekomendacji PiSu – Kamińskiego. Otóż w wywiadzie-rzece w odpowiedzi na pytanie – jakie są realne poglądy polityczne Jarosława Kaczyńskiego – udziela następującej odpowiedzi:

    Nie wiem. Myślę, że ich nie ma. Kiedy się jest blisko niego, łatwo to zobaczyć. Na przykład strasznie go bolał konflikt w jego rządzie między Grażyną Gęsicką a Zytą Gilowską, gdzie Gęsicka lansowała bardziej socjalne rozwiązania, a Gilowska liberalne. Kaczyński czuł się zagubiony, bo on nie miał zdania, nie wiedział, co ma myśleć, więc raczej powtarzał poglądy ostatniego rozmówcy. Kaczyński ma wizerunek faceta o żelaznej woli i żelaznych poglądach, ale zawsze był chybotliwy i podatny na opinie innych”.

    Podsumowując – ani umiejętności oceny sytuacji, ani poglądów. To mówi osoba przez lata będąca jednym z najbliższych współpracowników Prezesa. Wredny zdrajca.

    Pzdr, TJ

  193. TJ,
    proszę bez zbędnych insynuacji. Powtarzam, że 3 razy pisałem “100 m wg radiowysokościomierza”, co oznacza tyle, że samolot znajdował się wówczas ok. 100 m od powierzchni nad którą aktualnie się znajdował. Pomiar ten był rzeczywisty, faktyczny i jest potwierdzony przez raport KBWL (91 m). Kapitan miał świadomość, że przed lądowaniem będzie dość szerokie zagłębienie znacznie obniżone względem płyty lotniska, co potwierdzają zapisy stenogramu. Kolejne, a także ostatnie komunikaty z wieży kontrolnej utwierdzały tylko błędne przekonanie załogi, że tutka porusza się po ścieżce i kursie, co nie było zgodne z rzeczywistością. W rzeczywistości lecieli dużo niżej, o czym wiedzą wszyscy, których szczegóły katastrofy interesują.

    Gdyby mimo to, mimo znacznie obniżonej wysokości lotu na tym odcinku w stosunku do wzorcowej ścieżki podejscia, po komendzie kpt. Protasiuka “odchodzimy” zadziałał system odejścia w automacie (przypominam, że do brzozy było prawie 11 sek.), nie doszło by do jej ścięcia, bo jak wynika z raportu KBWL, już po kontakcie z brzozą samolot po przejściu na sterowanie ręczne wzbił się od 6 m (wysokość ściętej brzozy) do ok. 20 m nad powierzchnię terenu w ciągu zaledwie 2,2 sek.!!!

    Komisja nie była w stanie ustalić – dlaczego nie zadziałał system automatycznego odejścia i czy w ogóle został uruchomiony. Co więcej, uznała za Anonidoną, że przyczyną bezpośrednią była utrata części lewego skrzydła w kontakcie z brzozą i utrata (w dużym uproszczeniu mówiąc) kontroli nad tutką.

    Skoro ta brzoza była tak istotnym elementem tej całej układanki, to dlaczego jej nie przebadano na okoliczność obecności śladów identycznych materiałów, z których wykonane było? Dlaczego w dokumentacji nie znajdujemy żadnych badań ani brzozy, ani fragmentu tego skrzydła? Można chyba przypuszczać, że kontakt drzewa ze skrzydłem nie mógł być bezśladowy..? Kryminalistyce współczesnej wystarczy 1 włos, by udowodnić obecność mordercy na miejscu zbrodni.

    TJ powinien sobie odpowiedzieć na to pytanie przede wszystkim i dać tu swoją odpowiedź, żeby bronić Anonidy i Millera na pytanie proste, jak ta cała układanka. Dlaczego nie zbadano ani brzozy, ani skrzydła, tylko przyjęto za pewnik, że tak musiało być, a skoro musiało, to nie ma potrzeby udowadniać dodatkowymi badaniami? A może badano, tylko wyniki nie były zgodne z hipotezą..?

    Czekam na prostą odpowiedź, zamiast mnożenia pod moim adresem insynuacji o kłamstwa.

  194. powinno być:
    Skoro ta brzoza była tak istotnym elementem tej całej układanki, to dlaczego jej nie przebadano na okoliczność obecności śladów identycznych materiałów, z których wykonane było skrzydło?

  195. Kleofas
    Kleofas , blog spot . com mi sie nie otwiera // chyba nie umiem//
    Co do pastiszu – nie potrzeba aż tak sie wysilać by stwierdzić że towarzystwo tam przedstawione byłoby dobre do pokazania jako humoreska w szkolnym przedstawieniu.
    Pisałem że szkoda wysiłku by próbować zmienić niektórym poziom pofałdowania półkul mózgowych gdyż trud to zbedny a i tak rezultaty nie warte wysiłku.
    Co do przysrywajek// nie piszę o ich płci// bo przewagę maja tu chłopy to masz racje a co do GIGANTA to nigdy nic nie robiłes na MAXA.?
    Ot taki żart a czy logiczny sam rozeznaj , porównaj czasy JEGO WPISÓW Ii powiedz czy są z Hameryki.
    Ot taki męski //choć licho wie jak naprawdę jest // czepialski co łapie kogo może na blogu i tłumaczy mu jaki powinien być margines.
    I właśnie w odniesieniu do Niego i jemu podobnych uważam że DOBRE UCZYNKI WOBEC NICH powinny byc karane.
    Uważam też że lepiej sie z nich pośmiać niż rzucać gromy – bo przeciez i TY zastanawiałeś się CZY ZROZUMIEJĄ.
    uklony

  196. TJ ma rację!
    Wiarygodności Misia Kamińskiego w szkodzeniu Kaczyńskiemu nie da się podważyć. Byłaby jeszcze większa, gdyby wystąpił w tercecie egzotycznym u boku Janusza Mariotta Kaczmarka i Romana Konia Giertycha. Mogliby jeszcze ewentualnie doprosić do kwartetu Joannę d’Arc Kluzik-Rostowską. Dopiero wtedy mielibyśmy według TJ pełnię prawdy o JK. :lol:

  197. Nie mam najmniejszych złudzeń,że Jarosław Kaczyński za wszelką cenę dąży do zdobycia władzy.Zdając sobie sprawę,że drogą demokratyczną (wybory) jest to niemożliwe postanowił użyć jako trampoliny trumien smoleńskich i wsparcia pana Rydzyka.
    Zrezygnował z parlamentu jako miejsca uprawiania polityki i przeniósł się na ulice.Nie jest to nic nowego.Identyczna sytuacja panowała w Polsce w 1922 roku.Polski kołtun,nacjonalista,endek i nie ukrywajmy-prawdziwy polski katolik nie mogąc przyjąć do wiadomości przegranych wyborów prezydenckich,nie mogąc ich zaakceptować postanowił usunąć przyczynę swojej przegranej-prezydent Narutowicz został zamordowany.Czytając opisy reakcji wielu środowisk na tę zbrodnię,potem na toczący się proces mordercy i wreszcie ekscesy pogrzebowe i licznie odprawiane msze w intencji Eligiusza Niewiadomskiego widać wyraźnie do czego zdolna jest prawica narodowa,podlana sosem religijnym.
    Czy dzisiejsi demonstranci,lokatorzy Krakowskiego Przedmieścia różnią się od swoich dziadków?Czym?
    Cynizm,brak hamulców moralnych Kaczyńskiego i jego akolitów w każdej chwili może spowodować wybuch.Struna jest napięta.Nie pytam się czy pęknie.Pytam się kiedy i czym się to skończy.

  198. Panowie Fachowcy, pytanie:
    Czarna ospa trzebiąc ludność Europy, spowodowała jednocześnie ze względu na brak rąk do pracy, wzrost dochodów pozostałych przy życiu chłopów i mieszczaństwa. Zaczęto szanować ich życie, lepiej opłacać.
    Stali się pracownicy dobrem rzadkim.
    Co myślicie o powiązaniu dwóch rzeczy- przyrostu naturalnego ze wzrostem wydajności pracy?
    Im większy przyrost populacji nad wydajnością, tym płace niższe.
    Im mniejszy tym płace wyższe? Bo pracownik jest bardziej poszukiwany? ceniony?
    Całkowita suma płac nie zmienia się zbytnio. Jedynie wysokość- im wyżej tym więcej…….

    Wiemy że pilot tupolewa zarabia kilka tysięcy.
    Prezes banku kilkaset tysięcy.
    Lekarz kilkanaście.
    A szef budowy stadionu dostaje pół miliona premii…..
    Coś z tymi proporcjami nie tak. Gdzieś ta hierarchia jest zaburzona.

  199. Marek Jesionkowski: O pracę wyzwoloną – http://lewica.pl/?id=26359 , polecam.

  200. kadett
    22 kwietnia o godz. 18:03
    TJ,
    „proszę bez zbędnych insynuacji. Powtarzam, że 3 razy pisałem „100 m wg radiowysokościomierza”, co oznacza tyle, że samolot znajdował się wówczas ok. 100 m od powierzchni nad którą aktualnie się znajdował. Pomiar ten był rzeczywisty, faktyczny i jest potwierdzony przez raport KBWL (91 m).”

    “Gdyby mimo to, mimo znacznie obniżonej wysokości lotu na tym odcinku w stosunku do wzorcowej ścieżki podejscia, po komendzie kpt. Protasiuka „odchodzimy” zadziałał system odejścia w automacie (przypominam, że do brzozy było prawie 11 sek.), nie doszło by do jej ścięcia, bo jak wynika z raportu KBWL, już po kontakcie z brzozą samolot po przejściu na sterowanie ręczne wzbił się od 6 m (wysokość ściętej brzozy) do ok. 20 m nad powierzchnię terenu w ciągu zaledwie 2,2 sek.!!!”

    Mój komentarz

    Autorze, napisałes trzy razy o wysokości 100 m nad terenem, co jak piszesz jest zgodne z prawdą, lecz nie napisałeś nic czy to było zgodne z przepisami obowiązującymi pilotów. Przepisy nie wymagają wysokości decyzyjnej „nad terenem” tylko liczonej nad pasem do lądowania.

    Także napisałeś dosłownie, co notorycznie pomijasz i co zacytowałem w poprzednim komentarzu – o „komendzie kap. Protasiuka „odchodzimy..”, która padła na wysokości decyzyjnej 100 m”, co jest rażącą nieprawdą.

    Dlaczego Autorze pomijasz ten aspekt, że te 100 m, to nie była wymagana wysokość nad progiem pasa, tylko nad dnem jaru?

    Kapitan wydał tę komendę o odejściu na wysokości nad poziomem pasa znacznie niższej niz decyzyjna – na wysokości 40 m, samolot znajdował sie wtedy wewnątrz zagłębienia terenowego (jaru). To jest główna przyczyna katastrofy, a nie nie zadziałanie przycisku „uchod”.

    Samolot znajdował się w sytuacji podwójnie poważnej:

    Po pierwsze znacznie poniżej wysokości decyzyjnej, co jest zawsze bardzo niebezpieczne.

    Po drugie leciał w jarze.

    Po trzecie miał przed sobą wznoszący się stok zagłębienia i pomimo rozpoczęcia wznoszenia zaczął zaczepiać o drzewa, leciał nadal a zagłębieniu.
    Samolot nie zdołał się uratować, ponieważ pilot miał podwójną trudność – znajdował się w zagłębieniu, nie na płaskim terenie i nie tylko musiał „wyprostować” lot ze zniżającego na płaski, ale iść mocno w górę, by nie uderzyć w stok.

    Był po prostu tak schowany w tym zagłębieniu (jarze), ze nie dał rady, To wszystko jest zapisane w czarnych skrzynkach, leciał prosto w jego stok, mi.n dlatego TAWS ryczał pull-up z dużym wyprzedzeniem
    Kapitan nie dał rady w tej bardzo ciężkiej sytuacji wyciągnąć maszyny w górę. To wszystko było skutkiem zniżenia się samolotu o 40 m poniżej wysokości decyzyjnej, a tę mierzyć należy od poziomu pasa DS 26 (droga startowa 26).

    Nie należało schodzić w gęstej mgle, będąc świadomym tej gęstej mgły, poniżej wysokości decyzyjnej, to i nie weszłoby się w ten feralny jar i niepotrzebne by było teoretyzowanie, czy „uchod” zadziałał, czy nie. Najwyraźniej nie zadziałał. Kapitan czekał kilka bezcennych sekund (widocznie był przekonany, że jest na wysokości bezpiecznej, a nie w jarze tuż nad drzewami) i „ręcznie” poderwał samolot. Było za późno. Ale poco kapitan leciał we mgle nad lotnisko i wleciał do jaru?
    Dlaczego te sekundy były bezcenne? Bo samolot zszedł do jaru, nie miał marginesu bezpieczeństwa.
    Dlaczego kapitan pozwolił sobie na trwonienie cennych sekund? Być może sądził, że jest zgodny z procedurami, zszedł na wysokość decyzyjną, ma pod sobą zapas wysokości.

    Jaki sens jest dywagowanie o brzozie i nazywanie swojego rozumowania układanką, gdy podajesz nieprawdziwą informację o komendzie odejścia rzekomo wydanej na wysokości decyzyjnej?

    To, że samolot kosił wiele drzew, to była już konsekwencja zejścia samolotu przy zerowej widoczności, na poziom znacznie poniżej wysokości decyzyjnej i w dodatku w niesłychanie trudną, wręcz beznadziejna sytuację lotniczą – dziobem ciężkiego samolotu w zbocze jaru.

    Jedynym ratunkowym tłumaczeniem tej trudnej sytuacji stał się zamach. W tym celu się dorabia ideologię, że samolot regularnie lądował, ale był oszukiwany przez wieżę, kapitan podjął we właściwym momencie, na właściwej wysokości regularną, taką jak trzeba, zgodną z przepisami decyzję, tylko ruskie nie wytrzymali i w ostatnim momencie wysadzili samolot w powietrze, a przedtem zablokowali polem magnetycznym „uchod”, który nie chciał się uaktywnić.

    Autorze, kłamałeś pisząc, że pilot wydał komendę „odchodzimy na drugie zajście” na wysokości decyzyjnej. Podałem cytat z Twoim kłamstwem.

    Nawiasem mówiąc Autorze, źle interpretujesz przebieg lotu, a szczególnie pisząc, że „nie doszło by do jej ścięcia [drugiej brzozy], bo jak wynika z raportu KBWL, już po kontakcie z brzozą samolot po przejściu na sterowanie ręczne wzbił się od 6 m (wysokość ściętej brzozy) do ok. 20 m nad powierzchnię terenu w ciągu zaledwie 2,2 sek.!!!”

    Przejście na sterowanie ręczne odbyło się przed brzozą która urwała skrzydło, już przed zderzeniem z brzozą samolot szedł w górę. Ale samolot po zwiększeniu obrotów silników był nadal w jarze!

    Po zderzeniu z urywającą brzozą dalej przez jakiś czas szedł w górę (bezwładność!) ale jednocześnie zaczął się obracać i gdy znalazł się w pozycji skrzydeł w płaszczyźnie pionowej, skrzydła mimo napędu silników ciągnęły samolot w bok, a gdy zaczął się kłaść na plecy, skrzydła mimo napędu silników ciągnęły samolot w dół.

    Taka jest rola skrzydeł, że bez interwencji układu sterowniczego, który został unieczynniony przez oderwanie lewej lotki oraz przechylenie foteli pilotów i tym samym sparaliżowanie ich ruchów, skrzydła zawsze ciągną (pchają) kadłub w swoją stronę – prostopadle do powierzchni nośnej. Wydaje mi się, że Macierewicz również takiej mechaniki nie był w stanie pojąć.

    Pzdr, TJ

  201. Kraczą,niestety.Assasyny od Starca z Gór są przywoływani by szukac analogii do akolitów (a właściwie wypierdków) JK. Oburzający brak proporcji.Niech no się jeden z drugim zastanowi się komu tą analogię przyznaje.JK potomek rodu, w którym kierownik ekspedycji kolejowej był ozdobą ,jest traktowany jak szlachcic znaczący a był ,nie był,niewiadomo,przez tą Odessę (miedzy innymi) nawet wymieniany w Liber Chamorum.
    Krew się burzy jak z chama robi się wodza narodu (przez małe w i małe n).
    Ten naród zginąc musi skoro świadectw rodowych nie szanuje a psychiatryczne opinie ma za nic.

  202. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://forumhawerum.files.wordpress.com/2012/02/tusk_po_wyborach_mina_450.jpeg

    ‘Archiwum „Wyborczej” demaskuje Tuska. Na portalu gazeta.pl można przeczytać wypowiedzi śp. ministra Pawła Wypycha, który 11 lutego 2010 roku był gościem TOK FM i już wtedy mówił m.in. o organizacji wizyty w Katyniu. (…) Mnie bardzo zdziwiła, rozsierdziła wypowiedź rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że oni nie mieli takiej informacji ’

    Post Christum.
    Inaczej mowiac Tusk z Sikorskim znalezli sie w korcu maku – prawda?

  203. Aleksander
    22 kwietnia o godz. 19:17.
    “Struna jest napięta.Nie pytam się czy pęknie.Pytam się kiedy i czym się to skończy.”
    ;
    Serce chciałoby, aby ta struna od ciągłego napinania zwyczajnie się rozciągnęła, jak sparciała, zużyta gumka od niewymownych. Jednak coś mi mówi – może to jednak resztki rozumu w skołatanej głowie – że tak się nie stanie. Podział w społeczeństwie jest już tak wielki i ugruntowany, że dwóch pokoleń nie wystarczy, aby zasypać te smrodliwe okopy. Bo będzie to długotrwała wojna pozycyjna i wojownicy będą stali w tych okopach po kolana w produktach przemiany własnej materii i oparach absurdu.
    Kiedy o tym myślę, to czuję ulgę, że jestem już dość wiekowa, aby się tym zbytnio nie przejmować. Ja do okopów nie trafię, bo jestem na to zbyt niezależna.
    Zawsze byłam i tak mi zostało. Ale choć popatrzę i się ponazachwycam.
    Liczę jednak na to i wierzę, że znajdzie się na tyle rozsądny rządzący – może obecny premier? – że nie bacząc na tych okopanych i obes… nych będzie po prostu robił to, co należy. Zajmie się gospodarką, polityką zagraniczną, finansami i tym podobnymi błahostkami, a zapasy w błocie pozostawi prawdziwym patriotom.
    Niech też mają swoje pięć minut. I satysfakcje.

  204. Sprostowanie
    Jest
    To wszystko było skutkiem zniżenia się samolotu o 40 m poniżej wysokości decyzyjnej
    Ma być
    o 60 m poniżej wysokości decyzyjnej

    Przepraszam

    Pzdr, TJ

  205. Kadet Biegler nie tylko zna sie na pilotazu jeszcze lepiej od eksperta SZULADZINSKIEGO ( Z ZONA )
    Jest także zajefajnie dowcipny. Np o Kaminskim pisze Miś, o Giertychu pisze Koń, o Kaczmarku pisze Mariott, a o Kluzikowej pisze Joanna d’Aarc.
    Dziwne, że o Brudzinskim nie pisze JOJO , a o Błaszczaku Płaszczak ?

  206. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11591462,_AMOK__i_Macierewicz_w_turbanie_na_okladce__Newsweeka_.html

    Histeria wojenna lemingowej publicystyki nabiera tempa paranoi.

    Passentowy pieszczoch jak i pieszczoch wszystkich PO-stepowcow – Lis “najwybitniejszy”… dziennikarz XX lecia.
    Zalgany ulizany kelner umieszcza na okladce Newsweeka ( a jakze jest nowym jego naczelnym… to mowi duzo o stanie naszych mediow) Macierewicza w turbanie…z podpisem “obled”…

    Otoz turban wedlug “politycznie poprawnych” autorytetow jest symbolem paranoi i obledu.
    Tak sie nam splata poprawna… wojna z terrorem, ksenofobiczny antyislamizm i zgodna z oczekiwaniami “elit” prymitywna nadgorliwosc w popieraniu interesow USA i Izraela.

  207. Przykład podżegania

    Oto wyjątki z nagrodzonego w konkursie „Wpis tygodnia witryny niezależna.pl komentarza prawdziwego Polaka w smoleńskiej sprawie:

    „Wykrzyczmy Smoleńsk we wszystkich językach świata, stwórzmy specjalny fundusz, który wykupi płatne informacje w zagranicznej prasie i na portalach internetowych. Zmuśmy warszawskich współsprawców katastrofy smoleńskiej do DEBATY. Choć nie mamy twardych dowodów (są w Rosji), dzięki pracy setek ludzi już wiemy, że był w „katastrofie” udział osób trzecich.”

    „Nie pozwólmy, aby sprawa Smoleńska ucichła, bo to jest klucz do obalenia nie-rządów Tuska.” „Niech mają świadomość ci, co knuli z Putinem i ci, co zacierali ślady –  że nie zapomnimy i że kara za ich nikczemność wcześniej czy później będzie.”

    „I jeszcze jedno: my jako Naród możemy wywrzeć nacisk na sprawę najważniejszą, a mianowicie ekshumacje poległych. Wyrok na współsprawców jest w trumnach poległych w Smoleńsku.”
    „Nie bójmy się otwierać naszych polskich trumien, bo na nich tańczy teraz Tusk.”

    „Apeluję do Pana Tomasza Sakiewicza, aby powołał fundację „Smoleńsk”, której zadaniem będzie wykrzyczenie prawdy o Smoleńsku na cały świat”

    „Na PO-hybel platformie, na PO-hybel temu rządowi, który hańbi honor naszego kraju na arenie międzynarodowej. Dla kłamców smoleńskich PO-lszewickiej bestii  nie będzie przebaczenia, nie będzie amnestii!!!”
    Mój komentarz

    1. W komentarzu tym jest w jednym zdaniu przedstawiony program miły sercu panów Sakiewicza i Prezesa – „sprawa Smoleńska kluczem do obalenia nie-rządów Tuska”. Założenie, które jest aktualnie wcielane w życie.

    2. W komentarzu jest usilne nawoływanie do ekshumacji. Nawiedzeni doradcy nabredzili pisowcom, ze ciała zmarłych zawierają następujące dowody:

    a) dowody na wybuch wewnątrz samolotu w postaci odłamków samolotu
    b) dowody na dobijanie rannych w postaci pocisków w ciałach
    c) dowody na wybuch bomby próżniowej w postaci próżni w płucach ofiar.

    3. W apelu jest zademonstrowane niezłomne przekonanie o nadzwyczajnej wadze NAS w świecie – świat czeka na wykrzyczenie prawdy przez pisowców.

    4. Apel jest skonstruowany jak należy, jak zwykle u pisowców zawiera na końcu dla dodania kurażu czytającym wiązankę obelg z naczelną – Tusk tańczy na polskich trumnach.

    5. Mam nieodparte wrażenie, że autorem powyższego apelu jest jeden z tutejszych blogowiczów.

    Pzdr, TJ

  208. Zezowaty 4-22 18.19

    Jeden wyraz: kleofas.blogspot.com

    Pastisz to tekst wzorowany na znanym, ale z wlasna trescia.

    Mysl wprost, nie kombinuj.

  209. TJ 4-22

    Te analizy lotnicze sa jak brednie oblakanego. Pisz o czyms, na czym sie znasz.

  210. Zawsze po kolejnej demonstracji bojowo nastawionych dewotów dzwoni do mnie przerażona kuzynka. A ja jej na to – demonstrowało 20 000 ludzi? A ilu zostało w domu? 37 800 (plus minus). Więc może nie panikujmy. Polska lat 20. minionego wieku a dzisiejsza to jednak insza inszość. Popieram głos Anki Neli – trzeba robić swoje i zachować rozsądek.

  211. Amerykanie chcą, żeby Polska płaciła na Afganistan kilkadziesiąt milionów złotych rocznie po 2014 r., czyli po wycofaniu wojsk NATO – dowiedziała się “Gazeta Wyborcza”.
    ————————

    Ciekaw jestem, jak daleko jest posunięty serwilizm naszych polityków……
    Łykną to?

  212. Niezależnie od całego kontekstu, wszystkich za i przeciw pomnik odsłonięty w Zakopanem podoba mi się. Uroczystość odbyła się bez szczególnego rozgłosu, nawet niektóre rodziny – pewnie te co zwykle – okazały niezadowolenie, że nie zostały poinformowane. I bardzo dobrze. Nie muszą w każdych okolicznościach celebrować swojej żałoby.
    A monument szlachetny w formie, oszczędny w środkach. Wymowny.
    http://wyborcza.pl/1,75248,11590120,W_Zakopanem_odslonili_pomnik_ofiar_katastrofy_smolenskiej.html

  213. wiesiek59
    22 kwietnia o godz. 16:07
    ——————————-
    Szanowny Wieśku59,

    masz oczywiście 100% racji. Małe “ale” polega jednak DZISIAJ na tym, że “pod dywanem” toczy się zawzięty, straregiczny bj, o technologie JUTRA, czyli nanotechnologie. One , według wszystkich strategicznych wizji , cywilizacyjnego rozwoju w XXI wieku- mają być tym czarodziejskim wytrychem, do cywilizacjic science -fiction. Jest to najbardziej utajniona dziedzina badań, a gra toczy się o wszystko.
    USA, dotychczasowy, absolutny lider w tym obszarze,czaczyna czuć na swoich plecach, coraz wyraźniejszy oddech , bezwzględnie walczących o tę czarodziejską dziedzinę Chińczyków.
    Przegrana w tej dziedzinie, grozi absolutną , cywilizacyjną marginalizacją.
    Czyż więc w walce cywilizacyjne być albo nie być- można mieć dostatecznie dużo uwagi, na zabawę w “układanki” z dotychczasowej epoki?
    W końcu , w “demokratycznym” , dzisiejszym świecie, przy “świętych” wartościach gospodarki rynkowej- nie ma przymusu dla wielkich globalnego biznesu, żeby w imię jakichś humaqnistycznych wartości , na siłę zajmowali się podtrzymywaniem dotychczasowego. Jeśli poświęcą DZISIAJ zbyt dużo uwagi na tworzenie harmonii społecznej, to mogą przegrać JUTRO. A JUTRO, stosunki społeczne , w tm globalnie, za sprawą hiperepokowych zmian technologicznych będą zupełnie inne.
    Rasowy gracz, to ten, który DZISIAJ zdobywa JUTRO…

    Pozdrawiam,Sebastian

  214. A(p)solwent twierdzi, ze 150.000 zolnierzy niemieckiej armii bylo apostolami moralnosci. Poza tym wszyscy byli czlonkami jednostek SS. Jest to pisanie na zasadzie “wysiadam na przystanku na zadanie”. Inaczej mowiac, odchodzeniem od tematu kwestii poruszanych przez GG oraz oczywiscie formy. Poza tym faktycznie nic sie nie stalo i nie warto o GG wspominac. Dziwi mnie mezalians A. z niejakim “spiskowym” medrcem. Z drugiej strony takie wpisy sa niezbedne, bo swiadcza o obecnosci niedorzecznosci w blogosferze; czyt. porownywanie gruszki i pietruszki.

    ET

  215. @Andrzej Falicz
    22 kwietnia o godz. 22:36
    “Zalgany ulizany kelner umieszcza na okladce Newsweeka ( a jakze jest nowym jego naczelnym… to mowi duzo o stanie naszych mediow) Macierewicza w turbanie…z podpisem „obled”…”

    Co prawda, to prawda, bardziej pasowałby do Antka Policmajstra kaftan bezpieczeństwa niż turban.

  216. Kleofas
    23 kwietnia o godz. 0:56
    TJ 4-22

    “Te analizy lotnicze sa jak brednie oblakanego. Pisz o czyms, na czym sie znasz.”

    Mój komentarz

    Autorze, nie pierwszy to raz obrzucasz współblogowicza inwektywami, usiłujesz prostować swoją specyficzną wulgarna poprawnością.

    Co takiego siedzi w Tobie, ze każe bez dania racji, przy niepełnej świadomości o co chodzi, odwoływać się do warcholskiej taktyki?
    La Fontaine nie wypalił na blogu?

    Pzdr, TJ

  217. @TJ
    22 kwietnia o godz. 21:01

    “Przejście na sterowanie ręczne odbyło się przed brzozą która urwała skrzydło, już przed zderzeniem z brzozą samolot szedł w górę”

    Uściślenie. To nie było “przejście” w znaczeniu intencjonalnego odejścia, tylko gwałtowne, instynktowe ściągnięcie wolantu, aż do przeciągnięcia. Nawet gdyby nie było brzozy, to i tak rozwaliliby ten samolot – raport MAK:

    “gwałtowne działania, podjęte przez dowódcę Statku powietrznego, mogą mieć tylko jedno wyjaśnienie – właśnie w tej chwili dowódca statku powietrznego był w stanie zobaczyć przeszkody i/lub ziemię, oszacować wizualnie wysokość
    i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były zapewne instynktowne.

    Manewr ucieczki przed przeszkodami i ziemią, był na tyle gwałtownym, Ŝe samolot
    w momencie zderzenia z drzewem, które doprowadziło do początku niszczenia konstrukcji, miał kąty natarcia znacznie przekraczające eksploatacyjne i praktycznie odpowiadające kątom przeciągnięcia. Najprawdopodobniej, gdyby nie zderzenie z przeszkodą, samolot po kilka sekundach wszedłby na zakres przeciągnięcia z następującym po nim zderzeniu z ziemią.”

  218. @kadett
    22 kwietnia o godz. 18:04
    “Skoro ta brzoza była tak istotnym elementem tej całej układanki, to dlaczego jej nie przebadano na okoliczność obecności śladów identycznych materiałów, z których wykonane było skrzydło?”

    Brzoza nie była “tak istotnym elementem”. Była tylko konsekwencją ISTOTNYCH ELEMENTÓW: 1) nie odejście przez pilotów na wysokości decyzji, pod wpływem 2) presji psychologicznej (wycieczki wyborczej Kartofla). Czy ta brzoza była czy nie, i tak by samolot rozwalili – raport MAK:

    “gwałtowne działania, podjęte przez dowódcę Statku powietrznego, mogą mieć tylko jedno wyjaśnienie – właśnie w tej chwili dowódca statku powietrznego był w stanie zobaczyć przeszkody i/lub ziemię, oszacować wizualnie wysokość
    i ocenić całą krytyczność sytuacji. W tej sytuacji działania dowódcy statku powietrznego były zapewne instynktowne.

    Manewr ucieczki przed przeszkodami i ziemią, był na tyle gwałtownym, Ŝe samolot
    w momencie zderzenia z drzewem, które doprowadziło do początku niszczenia konstrukcji, miał kąty natarcia znacznie przekraczające eksploatacyjne i praktycznie odpowiadające kątom przeciągnięcia. Najprawdopodobniej, gdyby nie zderzenie z przeszkodą, samolot po kilka sekundach wszedłby na zakres przeciągnięcia z następującym po nim zderzeniu z ziemią.”

  219. TJ,
    Większość zainteresowanych zna tę beletrystykę, którą przytaczasz. Wykazuje TJ zdumiewające przywiązanie do hipotez Anodiny, a na proste pytanie gdzie są wyniki badań laboratoryjnych brzozy na obecność elementów skrzydla i ślady mikrobiologiczne brzozy na odlamanym skrzydle, podobnie zresztą jak MAK i KBWL niestety nie ma TJ żadnej odpowiedzi. Rozumiem, że jest to rodzaj szachowej ‘obrony sycylijskiej w wersji moskiewskiej’. Są pytania? Nie widzę, nie słyszę. I tak trzymać!

    Na tej samej zasadzie, można się trzymać równie uprawnionej beletrystycznej wersji wydarzeń, że kpt. Protasiuk tak jak zapowiedział, tak włączył był przycisk “uchod”, uprzednio dostosował pozycję innych niezbędnych przycisków i przełączników (raptem dwóch, na upartego 3) i próbował odejść w automacie. Tylko automat nie chciał zadziałać i tym razem zawiódł kapitana, wprowadził go nawet w stan całkowitego osłupienia, a może i paraliżu (to jest ta wymowna cisza po kolejnych meldunkach: 80.70, 60…). I niech kto udowodni, że tak nie było.

    Stok jaru nad którym przelatywał samolot, lecąc wtedy dużo niżej niż powinien, to nie był jednak pionowy uskok tektoniczny, a wznosił się dość łagodnie w kierunku płyty lotniska. Mimo, że tutka w ciągu ponad 10 sek. od komendy ‘odchodzimy’ systematycznie obniżała wysokość lotu z wysokości 100 m nad jarem do 20/30 m, cały czas leciała jednak nad gruntem, przemierzając odległość ponad 1 km. Nawet zahaczała o przeszkody nad ziemią, które nie powodowały uszkodzeń, mających wpływ na trajektorię lotu. Aż trafiła na pancerną brzozę. Do tej pory nie zbadaną. I złamała skrzydło. Do tej pory nie zbadane. TJ, czy ja o czymś nie wiem..?

    Naprawdę, już mi się nie chce ten temat rozwijać. KBWL zakończyła pracę. I choćby wynikło 1000 nowych wątpliwości, choćby w wyniku detalicznego badania umytego wraku pojawiły się nowe wątpliwości i nowe hipotezy, to ustalenia KBWL pozostaną święte jak Biblia.

  220. Falicz krytykujac slusznie oblakanych (turbanem) politykow wpada niestety (niepotrzebnie) w tenor krytykowanych. Czyzby to byl refleks (czyt. odruch)?

    ET

  221. Wlasnie wrocilem z Hiszpanii i wyobrazcie sobie panstwo, ze tam nie ma ani slowa o Kaczynskim, Smolensku. Za to gazety nieustannie pisza o krolu Juanie Carlosie, ktory za 37 ooo euro wybral sie do Botswany, aby zapolowac na slonia. Slonia zastrzelil, ale przy okazji uszkodzil sobie kosc biodrowa i musial sie poddac operacji. Dopiero wtedy wyszla na swiatlo dzienne wyprawa krola do Afyki i morderstwo popelnione na sloniu(dowodem zdjecie na ktorym krol pozuje na tle zabitego zwierzecia)
    Krol jest pod pregierzem nie tylko ekologow, ale calej opinii publicznej.
    Opierajac sie na lasce prrzeprosil on narod hiszpanski za te wyprawe. Byly to pierwsze przeprosiny krola od poczotku jego panowania.(37 lat)
    Gdyby ktos napisal, co znajduje sie na lamach gazet w Bulgarii, Argentynie, Wloszech czy Meksyku, to moze udaloby sie nam wyjsc z polskiego grajdolka i zagladajac do innych grajdolkow doszlibysmy do wniosku, ze nasz grajdolek wcale nie jest tak znany w szerokim swiecie, a o prezesie tysiaclecia Jarku nikt gdzie indziej nie slyszal.

  222. Tusk pojechał do Arabii Saudyjskiej uczyć się demokracji. Ma bliżej na Białoruś, ale brzydzi się Łukaszenkną. Tak o tym cwaniaku pisze dziś Łagowski. “Między nim /Tuskiem/ a Kaczyńskim jest zbyt wiele pokrewieństw ideologicznych i politycznych, aby mógł rozwinąć głębszą i trafniejszą argumentację. Ogólnie biorąc, Kaczyński w stosunku do Tuska reprezentuje tylko przesadę.”

  223. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Na blogowisku sporo „namlocono” na temat umowy Rosenft & ExxonMobil.
    A jak to “mlocenie” cepem ma sie do realu?
    http://de.rian.ru/opinion/20120418/263388350.html

    Post Christum.
    Ciekawym zagadnieniem calego przedsiewziecia bedzie fakt ktorego nikt nie dotyka, fakt koniecznosci dokonania ubezpieczenia (oddzielania ziarna od plewy) na wypadek ewentualnego nieszczesliwego wypadku (?)
    Rozumiem, ze wszyscy mamy byc b. optymistyczni na poziomie D. Tuska i R. Sikorskiego
    – prawda?

  224. Zbyszku wróć
    i nawet echo nie zdążyło odpowiedzieć wodzowi gdy ten trzasnoł drzwiami odjeżdżającego samochodu.
    Więc ZBYSZKU WRÓĆ nie zastanawiaj się nad tym co mówią ludzie mający w pamięci poprzednie zapewnienia.
    Ojciec dobrotliwy przyjmie na swe łono syna marnotrawnego.
    Ciebie i pozostałych rokoszan również i okaże swe dobre serce.
    Przeciwnicy pewnie powiedzą CZY ZNANY JEST CI LOS TYCH CO WRÓCILI ? nieciekawy , prawda no ale to byli zdrajcy , podstępnie knujący za naszymi plecami więc trzeba ze zdrajcami zrobić porządek
    A skąd ten apel ? i miłosierdzie ?
    Z prostej przyczyny KTOŚ NAKAZAŁ- PRAWICA MUSI BYĆ JEDNA
    na dwie szkoda toruńskich pieniędzy.
    I wszystko chyba jest oczywistą oczywistością.
    ukłony

  225. Anca_Nela (22-04-g.21:24)
    Zgadzam się z Twoją diagnozą co do “długotrwałej wojny pozycyjnej”, której wojownicy bedą stali “w okopach po kolana w produktach przemiany materii i oparach absurdu.” Z podobnych, jak Ty, powodów, do okopów nie trafię.
    Z tych samych powodów dziwię się, że inteligentni i – wydawałoby się – rozsądni blogerzy, jak TJ, kadett, czy invinoveritas prześcigają się wciąż w udowadnianiu swoich kwalifikacji jako ekspertów lotnictwa oraz teorii spiskowych.

  226. Lewy
    Chwała Bogu, ze wrociłeś z wakacji do Lyonu, a nie do Polski. Im dalej stąd, tym lepiej. Większy dystans wycisza emocje.
    Trudno ich nie miec, gdy np. chcesz sie przespacerować swoim ulubionym Traktem Królewskim w słoneczne sobotnie popołudnie, a tam kolejna zadyma.
    Na zadymy to ja chodziłam, ale te “sluszne”, bo w stanie wojennym.
    Strasznie i śmiesznie, z przewagą tego pierwszego.

  227. invinoveritas
    23 kwietnia o godz. 10:30
    @TJ
    22 kwietnia o godz. 21:01
    „Przejście na sterowanie ręczne odbyło się przed brzozą która urwała skrzydło, już przed zderzeniem z brzozą samolot szedł w górę”
    Uściślenie. To nie było „przejście” w znaczeniu intencjonalnego odejścia, tylko gwałtowne, instynktowe ściągnięcie wolantu, aż do przeciągnięcia. Nawet gdyby nie było brzozy, to i tak rozwaliliby ten samolot ”

    Mój komentarz

    Tak było. Jak wynika z obrazu katastrofy wyłaniającego się z zapisów w czarnych skrzynkach, kapitan miał powiedzmy 50 % szans, w górę albo w dół.
    Jak podają świadkowie wypadku, widoczność na poziomie ziemi wynosiła w tym czasie 50-80 m. Można założyć, że widoczność w jarze (obniżeniu terenu) w którym częściowo był zagłębiony samolot, była mniejsza. Wysokości w Raporcie podawane są dla środka ciężkości samolotu.

    Można założyć, że kapitan nagle zobaczył ziemię, drzewa (samolot zniżył się do 4 metrów nad zboczem jaru, (-4) m nad poziomem pasa, załącznik nr 3 do Raportu, Tabela 2) i stąd taka gwałtowna, zaskakująca reakcja z zerwaniem wolantu. Potem było zaczepianie o drzewa.
    Zaskoczenie z pewnością było, ponieważ pada ostatnie słowo – kuźwa. Potem były tylko krzyki, gdy samolot się obracał na plecy.

    Pzdr, TJ

  228. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A. Falicz

    Nosil lis razy kilka …

  229. …..Zalgany ulizany kelner umieszcza….Tak opisuje Falicz swego kolejnego “ulubienca”. Falicz nie tylko nie lubi wywodow dziennikarskich (ich tekstow), on po prostu nie lubi ludzi, niektorych ludzi?
    ..der Mensch ist gut, die Leute sind schlecht…
    …die Leute sind schlecht, der Mensch ist gut…

    ET

    PS
    Zastanawiam sie, kto “ulizuje” Falicza. Kto mu przyczepia etykietke kelnera etc..

  230. TJ 4-23 0.56

    W dalszym ciagu sa to oblakane brednie. Gdybym w Twoim przypadku siegnal do La Fontaine, napisalbym o red birds. Sa to ptaszki ktore, gdy zobacza swoje odbicie w szybie, leca i wala lbem w okno. Poki slonce daje im odpowiednie “lustro”, wala. Jeden model moze powtarzac to do oporu, godzinami….

    Ich dramat jest w tym, ze atakuja odbicie, ze atakuja same siebie i ze choc maja twardy leb i kark, kiedys taki sie zatlucze na smierc…

    Nigdy jednak nie mowie o nich, ze “obrzucaja inwektywami”, ze kieruja sie “wulgarna poprawnoscia”, ze “maja niepelna swiadomosc o co codzi”, ze “odwoluja sie do warcholskiej taktyki”. Nie mowie o nich, bo nie uzywam argumentow ad personam. A bez watpienia sa to oblakane proby.

    A, na koniec, wzgledem Smolenska – nasze chlopaki laduja tysiace razy kazdego dnia, dniem i noca, na lotniskowcach i zaden nie wali lbem w burte. Czego i Tobie zycze.

  231. Lewy 4-23 11.23

    Wielce interesujace. Byla moda w Hiszpanii, i zostalo do dzis, ze seplenia, n.p.sutio (brudny) mowia “thuthio”. Moda powstala na dworze krola Filipa II, ktoremu brakowalo dwoch przednich zebow i seplenil. A caly dwor za nim. Potem przenioslo sie na kraj.

    Moze, po Twoim Carlosie, powstanie moda utykania na jedna noge. Nie napisales jednak czy to jedna, czy druga, czy trzecia….Uzupelnij, prosze. Tusze, ze wakacje miales wspaniale !

  232. Krakowski Dsineyland (napisane po lekturze Brodera)

    Gdy w przedwojennym Krakowie Zydzi stanowili 25% populacji, dzisiaj spotykamy ich masowo tylko w sklepach z turystycznym kiczem i fokloremi. Zywych Zydow spotykamy podczas Marszu Zywych lub w jadlodajni z darmowym jedzeniem. Korzystaja z niego przede wszystkim czlonkowie Gminy Zydowskiej, liczacej obecnie 176 czlonkow, przewaznie ludzi w podeszlym wieku.

    Poza tym spotykamy Zydow (w Krakowie nazywanych zydkami) na kazdym kroku w Sukiennicach, galeriach, kafejkach, ksiegarniach etc. Sa rozpoznawalni. „Zdradza“ ich ubior, wyglad (np. nos), klezmerowanie na pierwszym planie obrazkow do sprzedazy turystom oraz oczywiscie liczenie pieniedzy na planie drugim. To wyroznia krakowskich Zydow obecnie. Dzisiaj mozna ich kupic wszedzie w roznych postaciach. Z drewna, pojedynczo lub calymi rodzinami. Oczywiscie po umiarkowanych cenach, nastepnie postawic za witryna „mebloscianki“ (takie sa wszedzie w Europie, starej i nowej) liczac na to, ze przyniosa szczescie (komu, kiedy?).

    Zydzi, zdaniem krakowskich handlarzy pochodza z okolic Krakowa, co nie jest bledem historycznym, bo nie tylko w Krakowie byla przed wojna duza Gmina Zydowska, lecz w malych okolokrakowskich miasteczkach mieszkali Zydzi.To bylo kiedys. Okolice te sa obecnie „Judenfrei“.

    Kwitnie geszeft z zydowskich folklorem. Zydowski kicz i historia podawane sa na jednym talerzu. Polscy przebrani muzycy obok kilku zydowskich oraz Bus-routen „Sladami Schindlera“ czy wycieczki do Auschitz-Birkenau klimatyzowanym autobusem; tam i z powrotem z akcentem na z powrotem.

    Wracajac do historii, to w 1967 zdarzaly sie przypadki zatrzymania i aresztu bez wyroku od kilku do kilkunastu miesiecy, np. za odmowienie podpisania rezolucji ukazujacej Izrael jako agresora w wojnie 6-dniowej.

    Po 1989 Gmina Zydowska odzyskala czesc swoich nieruchomosci. Dziesiec Synagog, 16 cmentarzyw Krakowie, Nowym Saczu i Tarnowie. Synagog jest wiec pod dostatkiem, brakuje tylko Zydow. Nieruchomosci natomiast zamieszkane (wynajete) przynosza straty przy niklych czynszach, ktorych Zydzi „kamienicznicy“ nie moga przeciez podnosic bez obawy na budzenie antyzydowskich resentymentow. Siedziba Gminy przynosi natomiast zyski z podwynajmu. Wystarczy na biezace wydatki. Do jadlodajni przychodza rowniez osoby, ktore unikaja samotnosci. Brakuje po prostu zydowskiego domu „spokojnej starosci“. Krakow jest przepieknym miejscem, pieknym miastem. Miastem, w ktorym nie zauwaza sie nieobecnosci 25% populacji przedwojennej.

    ET

  233. ….Na zadymy to ja chodziłam, ale te „sluszne”, bo w stanie wojennym.
    Strasznie i śmiesznie, z przewagą tego pierwszego….pisze Mag.

    Zastanawiam sie, ktory urzad decyduje obecnie o slusznosci zadymy. Mag zapomniala, ze robiac zadyme w stanie wojennym walczyla o wolny wybor zadymy wywolanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek, kiedykolwiek. Chyba, ze Mag walczyla o wolnosc “wybiorcza” jakby powiedzial Falicz. Mag raczy zapominac, ze zawsze walczymy o wolnosc nasza i ……Czyzby Mag sie nie wyemancypowala? Zdaje sobie sprawe, ze postrzeganie spoleczenstwa obywatelskego o okreslonych prawach (rowniez do zadymy pozaparlamentarnej) i obowiazkach (tolerowania prawa drugich) jest procesem zmudnym i trudnym.

    ET

    PS
    Podonie ma sie sprawa ze strajkami, ktore dokuczaja drugim. Tylko ze strajk latwo przyjmowany przez wszystkie strony nie bylby strajkiem skutecznym. Strajk musi doskwierac.

  234. Narodowi chetnie bronia polskosci i polskiej ziemii.

    Z troska infomuje, ze polska ziemia (najlepszej jakosci) sprzedawana
    jest w wielu sklepach ogrodniczych w Niemczech. Waga tej informacji i
    powaga problemu sa porownywalne z narodowymi dywagacjami na temat polskiej ziemii.

    ET

  235. Kleofas
    23 kwietnia o godz. 12:57
    TJ 4-23 0.56
    “W dalszym ciagu sa to oblakane brednie. Nie mowie o nich, bo nie uzywam argumentow ad personam. A bez watpienia sa to oblakane proby.
    A, na koniec, wzgledem Smolenska – nasze chlopaki laduja tysiace razy kazdego dnia, dniem i noca, na lotniskowcach i zaden nie wali lbem w burte. Czego i Tobie zycze.”

    Mój komentarz

    Kleofas pisze o mnie, ze produkuję obłąkane brednie, w następnym komentarzu z zacietrzewieniem dumnego lingwisty powtarza – a właśnie, że tak – „w dalszym ciągu są to obłąkane brednie”, „a bez wątpienia są to obłąkane próby”, sądząc w swej bezpośredniości i prostocie, że bezosobowa forma jest na tyle elegancka, ze ujdzie na blogu jako salonowa. Przy okazji zarzeka się, że nie używa argumentów ad personam.

    Kleofasie, argument z “waszymi chłopakami”, którzy tysiące razy lądują i nie walą łbem w burtę jest lipny. U nas chłopaki dziesiątki milionów razy każdego roku jeżdżą na promilach i tylko ułamek promila z nich wali łbem z drzewo, co uważam za statystycznie bardziej imponujący wyczyn. U ciebie lata elita, a u nas zwykłe chłopaki.

    Pzdr, TJ

  236. mag
    23 kwietnia o godz. 12:02

    Cos nie rozumiem. Mag jak mozesz ustawiac w jednym szeregu pod wzgledem inteligencji: TJota, Invinoveritasa i Kadetta. Przeciez ten ostatni nie ma nic wspolnego z dwoma pierwszymi. Co do tych pierwszych, to zgadzam sie z Toba

  237. ET 13.44. pisze wierutne bzdury; “Wracajac do historii, to w 1967 zdarzaly sie przypadki zatrzymania i aresztu bez wyroku od kilku do kilkunastu miesiecy, np. za odmowienie podpisania rezolucji ukazujacej Izrael jako agresora w wojnie 6-dniowej.”
    Kretynku, wskaż jeden tylko przykład.

  238. ET (23-04-g.14:30)
    Taki inteligentny facet i nie zauważył, że pisząc o “słusznych” zadymach ironizuję?

  239. ET 9.07
    ET bezczelnie lżesz. Film o zydowskich oficerach w niemieckiej armii widziałem KILKA LAT temu w TV, kiedy GRASS milczał na temat izraelskich bomb. Nigdzie nie napisałem ze ci oficerowie byli w SS, ale sporo Zydów było także w zydowskiej policji w gettach i zachowywali sie jak stu procentowi SSmani.
    Jest wiele zeznań i świadectw wybitnych zydowskich pisarzy w tej sprawie.

  240. Witaj Kleofasie

    Nie nasmiewaj sie z Hiszpanow, bo jak oni zaczeliby sie nasmiewac z naszych :sz, szcz, brzszy, kszczyz itp, to ladnie bys wygladal. Mnie sie ich jezyk podoba,jest bardzo meski, ale fakt, ze nie potrafie odroznic ich: z od s. W pierwszym przypadku nalezy wsunac jezyk miedzy zeby i wychodzi rzeczywiscie cos sepleniacego. Jesli to wyszlo od Filipa, ktory mial uszkodzone uzebienie, to wydaje mi sie, ze nie jestesmy bez winy . Ogladajac w Prado portrety Habsburgow rzuca sie w oczy ich gigantyczna, do przodu wysunieta dolna szczeka. Otoz gdzie wyczytalem, ze ta habsburska szczeka wkradla sie do tego szlachetnego rodu przez skoligacenie jednego z jego reprezentantow z corka naszego Jagielly, a ponoc nasz krol wlasnie mial taka habsburska zuchwe, czego malarz Jan Matejko nie zauwazyl.
    Wakacje mialem nie najgorsze, ale niestety lalo jak w Irlandii

  241. Nie chodziłam na zadymy. Ani w stanie wojennym, ani kiedykolwiek. Nigdy nie akceptowałam mazania po murach – niezależnie od treści napisu. Zarówno “Stachu jest gupi”, jak też “ZWYCIĘŻYMY”, czy słowa powszechnie uważane za obraźliwe, nie powinny być gwazdane na murach domów, wiaduktach ani płotach. Bo to jest niszczenie wspólnego majątku, oszpecanie przestrzeni publicznej i jawny gwałt na estetyce miast i wsi, choć na wsiach to się bazgrze na przystankach PKS, omijając prywatne domy, bo gospodarz poszczuje psem albo własnoręcznie wymierzy karę i to bolesną. Pewnie jestem dziwaczką, albo osobą nie z tej bajki, jaką się dziś baje, jednak tak zostałam wychowana. Nie niszczę cudzej ani wspólnej własności, nie wynosiłam długopisów z biura, nie kradnę w marketach. Wracając z górskiej wyprawy znosiłam na dół to, co wniosłam na górę, czyli opakowania po zjedzonych kanapkach i butelkę po wodzie. Ludziom z mojego otoczenia wydawało się to normalne, dziś to już normalne nie jest a ja już nie chodzę w wysokie góry i całe szczęście, bo chyba by mnie ciężka cholera dopadła i zabiła.
    Coś się z ludźmi w tej wolnej, demokratycznej ojczyźnie porobiło takiego, że trudno się rozmawia, trudno o życzliwość, czy uśmiech.
    Wystarczy poczytać wpisy na tym choćby blogu. Ile wzajemnych wymyślań, epitetów, wyzwisk pospolitych… i o co… i po co? Komu od tego lepiej, kto kogo przekonał?
    Anonimowo można kogoś obrazić, zwymyślać, odsądzić od rozumu nie znając tego kogoś, nie wiedząc o nim praktycznie niczego. Tworzy się jakieś kolejne własne postacie pod różnymi nickami, próbuje stwarzać fikcyjne byty…
    Do tego trzeba mieć jednak talent i dobrą pamięć o tym, co się wcześniej napisało… a z tym już nie jest tak łatwo i twórca potyka się – bywa – o własne nogi. No i po co mu to? Nie cenię czyichś wpisów, to ich nie czytuję, przelatując wzrokiem. Jeśli coś mnie zainteresuje, to się zatrzymam i przeczytam – zwykle nie potrzebnie.
    Są też tacy blogowicze, których czytam, niezależnie od tego o czym piszą, bo zawsze się spodziewam jakiejś wartości dodanej do moich, niewielkich wiadomości.
    Tak się rozpisałam, że chyba czas na zakończenie…
    A tak poza wszystkim – lubię ten blog i cenie większość jego bywalców.

  242. tJ 16.47
    Nie przejmuj sie Kleofasem vel Ozon. U nasz na Grochowie mówią o takich pie*****i jak poparzony W zyciu nie widział lotniskowca ani samolotu myśliwskiego na zywo poza obrazkami i opowiada barabuły o tym ze nie jest prawda, jakoby setki myśliskich pilotów z US Navy i USAF rozwaliły sie podczas ladowan. Są na ten temat bardzo liczne żródła i dane statystyczne.
    Ale tak to bywa z histerycznymi imigrantami do jueseju że gwiazdorzą i plotą bzdury. Myślą ze trzeba sie ciągle podlizywac Imigration , nawet na blogu w Polsce

  243. Prawy do Lewego,
    zapamiętaj Lewy Polaku, że po polsku mówimy: “czegoś nie rozumiem”.
    To samo, ale w wersji wtórnych analfabetów będzie: “coś nie rozumię” (wymawia się: “coś nie rozumie”). :lol:

  244. O Smoleńsk wojny nie będzie.

    Źródła obecnego stanu frustracji mają charakter fizjologiczny.
    Należy ich upatrywać w złej prystaltyce jelit u paru stetryczałych polityków podekscytowanych zbliżającż się emeryturą.
    Prawidłowe funkcjonowanie ich zdefektowanych narządów wewnętrznych trzeba doprowadzić do stadardów zalecanych przez medyków. Wówczas to, zejdą gazy oraz spadnie ciśnienie, co oznaczać będzie powrót do normalności.
    Odwolany zostanie także alert dla potężnej armii zabiedzonych emerytów przygotowywanych do historycznego marszu na wschód.

  245. ET 9.07
    I jeszcze jedno. Przeczytaj sobie w Polityka Pl z 23.04 artykuł Uri Avnery “Ten straszny Gunter”. Znakomity !

  246. Wyraz ‘Prawidlowe’ w moim wpisie z godz 21.26 w wierszy piątym jest zbyteczny.

  247. TJ 4-23 16.41

    W dalszym ciagu oblakane brednie, a to:

    1.Lingwistyka to nauka o jezyku. Z tekstem nie ma nic wspolnego.

    2.”Lingwizda” nie jestem.

    3.”Forma salonowa” – nie znam takiej.

    4.Potwierdzam: argumentow ad personam nie stosuje.

    5.Kto i ile razy wali w Polsce lbem w drzewo nie wiem.

    6.U nas nie lata “elita”.Lata kazdy, kto chce i potrafi.

    7.Jesli nie “oblakane brednie” to “twory chorej wyobrazni”.

    Podobnie ma sie rzecz z tekstami o katastrofie smolenskiej. To prowadzi do totalnej kompromitacji…

  248. Kleofas, przyjazna uwaga:

    W sposób niewybredny atakujesz filary en passant, ludzi którzy wkładają intelektualny wysiłek oraz dobre maniery w tenże blog. Jeżeli temat cię nie interesuje – nie czytaj, nie komentuj. Jednocześnie, flirtujesz z blogowym marginesem linkującym wszelkiego typu śmieci lub dla sportu szkalującymi Twoją Amerykę (wkładając przy tym po 3 byki ortograficzne w każdej linijce).

    Czy nie sądzisz, że ustawiając się w kolejce, dobrze jest wiedzieć z kim i po co stoisz?

  249. Lewy 4.23 18.05

    Skoro wymieniles inne “oryginaly”, zwaz ze n.p.Latynosi, Kubanczycy nie mowia Kuba, a Kuv(b)a, huevos(jaja), ueb(v)os itd. Labialny dzwiek na styku dolnej wqrgi, jezyka i przydzwiekiem z gornej wargi. Podobnie Wlosi mowia kadza(casa – dom)znowu – zamiast “s” posrednia miedzy “dz” i “z”. W jezykach dalekowschodnich sa jeszcze wieksze “dziwolagi, ale co kraj, to wlasna droga.

    O “szczece habsburskiej” nie slyszalem. Wiem natomiast, ze czarni, jako jedyni, dobrze spiewaja blues i spirituals, bo maja inna maske(konfiguracje i wymiary jamy ustnej, i nozdrzy).

    Dzieki, Wuju, obys kwitl jak Jagiello. Tylko Grunwaldu nie prowokuj..

  250. Lewy (23-04-g.17:30)
    Po prostu chciałam byc mila, bo doceniam trud wszystkich tych panow w rozwiazaniu zagadki smolenskiej.
    Comprends-tu?
    Pisze do Ciebie bez polskich znakow diakrytycznych, bo nie wiem, czy twoj komputer jest dostosowany. Jakos do tej pory nie zwracalam na to uwagi.
    Dobranoc Lewy, brakowalo mi Ciebie.

  251. Lewy
    Wuju ! Przecie Jagiello byl Litwinem, kosci niedzwiedzie ogryzal, drzewa (kore) pod barci lupal, a szczeka (uparty z charakteru)teraz wylazi Sikorskiemu bokiem. Nie jedz, Wuju, na Litwe….

  252. mag
    23 kwietnia o godz. 12:02
    Anca_Nela (22-04-g.21:24)
    „Zgadzam się z Twoją diagnozą co do „długotrwałej wojny pozycyjnej”, której wojownicy bedą stali „w okopach po kolana w produktach przemiany materii i oparach absurdu.” Z podobnych, jak Ty, powodów, do okopów nie trafię.
    Z tych samych powodów dziwię się, że inteligentni i – wydawałoby się – rozsądni blogerzy, jak TJ, kadett, czy invinoveritas prześcigają się wciąż w udowadnianiu swoich kwalifikacji jako ekspertów lotnictwa oraz teorii spiskowych.”

    Mój komentarz

    Problem raportu Millera dla PiSu, to problem kłamstwa i spisku. Tzw. kłamstwo smoleńskie stało się podstawowym narzędziem do wykopywania rządu Tuska.

    Przez to stało się jednym z tematów nr 1 w Polsce. Można lekceważyć ten problem, lecz nie sposób go pominąć. Już raz – w kampanii prezydenckiej temat był rozdmuchany do niebotycznych rozmiarów jako najbardziej nośny propagandowo w polskich warunkach.
    Pisowcy próbują go użyć powtórnie pamiętając, że wehikuł propagandowy pod nazwą Smoleńsk niemal dowiózł Prezesa do prezydentury.

    Tu na blogu również ten temat próbują licząc, tu muszę użyć mocnego słowa, na ignorancję blogowiczów w tej kwestii.
    Stąd moje obszerne wyjaśnienia, których głównym celem nie było mądrzenie się, czy oświecanie nieoświeconych, lecz pokazanie jednego jedynego, ale fundamentalnego twierdzenia PiSowskiego, jako wierutnego kłamstwa.

    Twierdzenie to zawiera niewinną supozycję, że działania pilotów w ostatniej fazie lotu były właściwie bezbłędne, a dowodem na tę bezbłędność było rzekome podjęcia decyzji o “odejściu na drugi krąg”, (czyli rezygnacji z lądowania) na prawidłowej wysokości, bez złamania procedur, zgodnie ze sztuką pilotażu.

    To jest rdzeń pisowskiego kłamstwa. W żadnym z czterech komentarzy głosiciel teorii o “normalnym, na czas odejściu” nie przyznaje się do jej rażącej niezgodności z prawdą, ponieważ wyjęcie tej jednej cegiełki o nieprawidłowej wysokości powoduje zawalenie się całego gmachu teorii zamachowej.

    Analiza takiego złożonego zdarzenia jak katastrofa Tu-154M, to długi łańcuch rozumowania, wnioskowania i w tej długości PiSowi propagandziści pokładają największe nadzieje – łatwiej go splątać, przedstawić jako jeden wielki kłąb niedoróbek komisji, kłamstw, oszustw, krętactw u podłoża których stoi zmowa.

    Pisowi ludzie mają szansę na osiągnięcie choćby częściowego sukcesu u dużej części elektoratu. Sprzyja temu hermetyczność orzeczeń o katastrofie, bo pisane są językiem ścisłym, technicznym i mało kto jest w stanie wnikać i krytycznie oceniać analizy i wnioski w nich zawarte. Na ogół przeciętny obywatel traktuje równorzędnie orzeczenia raportu Millera i raportu Macierewicza. Jedne i drugie powstały w komisjach, a więc ich wartość argumentacyjna jest taka sama.

    Także wobec różnego rodzaju pseudoekspertyz przeciętny obywatel jest bezradny, bo języka technicznego nie jest w stanie pojąć, więc przyjmuje na wiarę, że skoro sporządzili je profesorowie, a podtrzymuje poseł, więc rząd, ani komisje nie powinni ich lekceważyć.
    Traktuje je wszystkie jako równorzędne przesłanki do wyjaśnienia niewyjaśnionej katastrofy.
    W ten sposób pierwszoplanową rolę grają nie argumenty oparte na wynikach dochodzeń wieloosobowych zespołów badawczych, a argumenty moralne – bo ten gość jest profesorem, się zna i walczy o prawdę razem z nami.

    Dla większości obywateli, czyli laików jeśli chodzi o tematykę techniczną, jest wsio ryba. Ten profesor mówi tak, a tamten mówi inaczej. Ci mówią, że nie było zamachu, a ten wskazuje na dwa wybuchy. Dlaczego więc nie zrobicie debaty o zamachu? U wielu obywateli powstaje złudne przeświadczenie, że przyczyny katastrof można wydebatować, a nawet wynegocjować, a jeśli nie, to nagłośnić kłamstwo. Mamy demokrację, czy nie? I oto pisowcom chodzi.

    Inna sprawa, to niedowład informacyjny rządu, kunktatorstwo Tuska dyktowane strachem, że bez jego imprimatur coś może się wymknąć spod kontroli.

    Także działalność takich obrotowych fachowców, jak Edmund Klich, który zdążył udzielić dziesiątków wywiadów (w których wypowiadał się naprzemiennie, w zależności od układów personalnych, w które się uwikłał), nagrać mnóstwo rozmów, kandydować do parlamentu, napisać książkę, a ostatnio rozwinął teorię o masowym szpiegowaniu polskich specjalistów lotniczych przez wszechobecnych agentów ruskiej bezpieki.

    Pzdr, TJ

  253. Na pewnego ETeka, co na mnie szczeka

    Próżnoś repliki się spodziewał
    Nie dam ci prztyczka ani klapsa.
    Nie powiem nawet pies cię jebał,
    bo to mezalians byłby dla psa.

  254. http://www.youtube.com/watch?v=YgoCOxgI85M

    jasny gwint.godz 9:13.Jak najbardziej za Hollanda.

    Ps.Przesluchaj do konca ten link,bardzo ciekawy.

  255. Kadetcie

    Z tym *czegos* masz racje, ale i tak nie zaliczylbym cie do intelektualnych gigantow. Jak twoj idol Jarus, jestes takim intelektualnym krasnoludkiem, wiec powtarzam; gdzie ci tam do TJota czy invinoveritasa, antoniusia, wieska itd, itd,!! Moglbym tak jeszcze dlugo ciagnac, zanim znalazlbym ciebie koncu tego peletonu. Ale pedaluj, pedaluj, nie trac ducha.

  256. Absolwent twierdzi nieslusznie, ze sa(byli) tylko idealni Zydzi. Nieprawda, nie ma(bylo) idealnych spolecznosci, pojedynczych ludzi etc.. Dotyczy to rowniez GG. Niedorzecznoscia (czyt. krokiem infantylnym) jest rugowanie jednego zla przykladem drugiego. Zydzi w niemieckiej armii, zydzi w policji i gdziekolwiek nie maja nic wspolnego z apostolem moralnosci GG, ktory sam obsunal sie z piedestalu. Oczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie w krytykowaniu Zydow. Zastanawiam sie dlaczego ma to byc antidotum na niefrasobliwa wycieczke GG w kierunku “poezji”. Poza tym chodzi li tylko o jezyk (mowe) tegoz pisarza, czego Absolwent wogole nie potrafi zrozumiec. Szkoda.
    ET

  257. Zauwazylem, ze zdrobnienia sa czesto uzywanym atrybutem; celuje w tym niejaki Jasny Gwint; kretyn vs kretynek, Zyd vs Zydek. Gwili scislosci; info dla oswieconego Gwinta, naczelnego iluminatora PRLu:
    Maciej Jakubowicz ojciec Tadeusza Jakubowicza.

    ET

  258. Kleofas
    23 kwietnia o godz. 21:41
    TJ 4-23 16.41
    W dalszym ciagu oblakane brednie, a to:
    1.Lingwistyka to nauka o jezyku. Z tekstem nie ma nic wspolnego.
    2.”Lingwizda” nie jestem.

    Kleofas
    23 kwietnia o godz. 22:07
    Lewy 4.23 18.05

    „Skoro wymieniles inne „oryginaly”, zwaz ze n.p.Latynosi, Kubanczycy nie mowia Kuba, a Kuv(b)a, huevos(jaja), ueb(v)os itd. Labialny dzwiek na styku dolnej wqrgi, jezyka i przydzwiekiem z gornej wargi. Podobnie Wlosi mowia kadza(casa – dom)znowu – zamiast „s” posrednia miedzy „dz” i „z”. W jezykach dalekowschodnich sa jeszcze wieksze „dziwolagi, ale co kraj, to wlasna droga.”

    Mój komentarz

    Kleofasie, jesteś lingwistą. Cóż w tym fakcie jest nagannego, co każe dystansować się od samego siebie?
    Filologiem również.

    Pzdr, TJ

  259. Falicz obrazajac Lisa stygmatyzuje jednoczesnie wszystkich kelnerow. Wstydze sie za Pana, Panie Falicz.
    Dlaczego Pan nie lubi ludzi (czyt. kelnerow)?

    ET

  260. Stolice przeniesiono do Warszawy, pomniki rowniez. Polecm lekture “Festung Warschau” o syndromie warszawskim i wojnie powstan. Szkoda, ze Passent na to nie wpadl powiedzialby Medrzec z magazynu …..?

    ET

  261. Werbalna wojna? Wojny trojanskiej nie bedzie.

    Dzwiwnym zbiegiem okolicznosci, antyamerykanskie “odglosy” niektorych myslacych “narodowo” sa slyszalne w blogosferze. Nalezaloby sie przy tym zastanowic czy slogany narodowe nie sa wybiegiem celem zaslonienia szczegolnego rodzaju antysemityzmu. Oczywiscie latwo (czesto slusznie) jest krytykowac Izrael. Bardziej rzeczowa bylaby krytyka kolejnego rzadu izraelskiego.

    Lewicowy Günter Grass samookalecza sie mylac significaant z signignifié .Problemem jest jego jezyk o tenorze antysemickim, ktory nie oddala go wprawdzie od niedorzecznosci, wpedza natomiast w antysemicka debate. Antyamerykanizm Grassa jest dosc jednostajny i nudny. Problemem Grassa nie jest przynaleznosc do SSS, lecz cale lata milczenia na ten temat ( niejako wlasny temat). Gdy Grass cale lata glosi z ambony, ze kazdy ma obowiazek zajmowac sie przeszloscia, swoja przeszloscia, to nie dziwie sie, ze obarcza sie obecnie Grassa odpowiedzialnoscia za te bezsensowna debate. Z drugiej strony pozwala ona odkrywac czola drugim, rowniez dotychczas milczacym. Dodaje po prostu élan osobnikom anty. Zjawisko znacznie widoczne w blogosferze. Pojawiaja sie dotychczas nieslyszlne glosy kolejnych Medrcow. Dzwi mnie tu szczegolnie mezalians Absolwenta. Grass nie jest oczywiscie antysemita, posluguje sie jednak jezykiem anty. Nie kazdy jest odporny na Hassgefühle. Problemem Grassa jest, ze nie naruszyl zadnego tabu, mimo ze czesto o tym mowi. Wystarczylaby lektura jednego z ostatnich numerow New Yorker lub die Zeit, aby stwierdzic koniecznosc politycznej debaty o potrzebie politycznego rozwiazania problemu Iranu. Natomiast po lekturze wiersza Grassa ma sie wrazenie, ze autor nie mial zamiaru cokolwiek krytykowac, chcial li tylko sprowokowac. Pozostaje pytanie kogo i dlaczego? Grass zdawal sobie przy tym sprawe, ze budzi ducha myslacych anty. Dziwi mnie , ze w blogosferze slyszy sie tylko odpowiedzi anty z Izraela na anty poemat Grassa, pomija natomiast glosy krytyczne. Zaluje, ze Grass i jego zwolennicy nie slysza glosu Davida Grossmana. Wierze jednak, ze glosy rozsadkuw Izraelu beda mialy w koncu przewage na glosami o tenorze fanatycznym. Nie wierze natomiast, ze podobne proporcje zachowane zostana w blogosferze.

    ET

  262. Zauwazylem, ze Absolwent nie “czuje” ironii….

    ET

  263. Tawariszcz TJ,
    u was wobszcze niet nikakich wieszczestwiennych dokazatielstw, kotoryje mogli by potwierdit tieoriju bronirowannoj bieriozy ili dokazat szto diestwitielna nastupił liuboj kantakt bieriozy s kriłom samolieta i takim obrazom wy wsio bolsze i bolsze stanowities
    tolka pasliedowatieliami swjatoj biblii Swidietieli Gieneral Anodiny. Wot, taka wasza sawsjem nowaja religija. S nowoj swietoj wieroj nielzja obsużdat!

  264. ET; swoja droga zastanawiam sie,co ten Lis uzywa na wlosy ze tak wyglada
    brylantyne? a moze ma tak od urodzenia.

  265. Prawy do Lewego,
    zostać gigantem intelektu w oczach Lewego – prominentnego przedstawiciela blogowej palikociarni- to wręcz niewyobrażalne dla mnie pożądanie. Boże, uchowaj!

  266. @mag
    Moj komputer przelyka polskie znaki jesli pochodza z zewnatrz. Natomiast kiedy ja je stosuje, to owe ogonki czy kreski nad *o *sprawiaja, ze litery zamieniaja sie w znaki zapytania. Podobnie jest z cudzyslowem, wiec przebiegle zamiast cudzyslowu uzywam tych gwiazdek *–*.
    To na pewno nie jest wina komputera, tylko moja ignorancja. Ale nie chce mi sie rozgryzac tego problemu. Nie mam w poblizu dzieci, ktorzy by mi pomogli, bo corka z wnukami mieszka az w Quebecu, a syn wrocil do Polski. Wiec samotny staruszek, ktory utracil juz pewnie kilka milionow neuronow nie potrafi sobie sam poradzic.
    Ale co tam. Byle byc komunikatywnym

  267. absolwent (23.o4, g.9.07),

    popsułeś dobre samopoczucie ET. Powszechnie znane są autentyczne sceny filmowe i zdjęcia z okrucieństwa policji żydowskiej, z nadania niemieckiego, w stosunku do swoich rodaków. Można zrozumieć takie okrutne zachowanie chęcią przeżycia, ale trudno zaakceptować całkowitą amnezję w tej haniebnej i okrutnej sprawie.
    Ostatnio zrozumiałem, że można człowieka doprowadzić do takiego upodlenia, że bez oporu idzie do gazu, a nawet potrafi wznosić okrzyki w obecności kata na cześć swojego mordercy.
    Trudniej mi idzie pojąć dlaczego ten, pod niektórymi względami, świetny naród nie jest zdolny do samokrytycyzmu, a zwłaszcza wyciągania wniosków ze swoich tragicznych błędów.
    Przypomina mi to inny naród geniuszy kokoszący się nad Wisłą, który upodabnia się do Żydów tym, że podobnie jak oni nie nie znosi krytyki, a za przejawy samokrytyki gotów jest liczować swoich obywateli.
    Jest to zapewne główna przyczna, że oba te narody odbierają od czasu do czasu makabryczne manta.
    Doszukuję się u Polaków i Żydów podobieństwa genetycznego, ale na tak daleko idące insynuację zapewne zgody ET już nie uzyskam.

    Pozdrawiam

  268. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Li tylko pogratulowac http://prawica.net/29835 – prawda?

  269. TJ (23-04-g.22:47)
    Podziwiam Twoją cierpliwość i upór.
    Obawiam się jednak, że rozsądek (trzymanie się faktów) w naszym pięknym kraju na ogół przegrywa z emocjami i mitomanią.
    Wielka w tym zasługa mediów, które ochoczo podchwytują każdą brednię na zasadzie równości z wyważonymi, więc mało atrakcyjnymi wywodami, wymagającymi choćby odrobiny refleksji wspartej rozumem.
    Szlag mnie trafia, gdy jeden z drugim dziennikarz, słysząc ewidentne bzdury, nawet nie probuje ich zdyskontowac sensownym pytaniem “w danym temacie”.
    Niby że co, chce sie dać wygadac rozmowcy w imie demokracji, wolnego slowa bez zadnej za nie odpowiedzialnosci, wlasnego jakoby obiektywizmu?

  270. „Operuje (ojciec Rydzyk – przyp. red.) w sferze niejasnej i nie chce ujawnić swoich finansów. Zastrzegł dyskrecję wszystkich dokumentów finansowych, dlatego my nie możemy ujawnić naszej decyzji, naszego listowego uzasadnienia – zdradził Dworak. Dodał też, że kilkakrotnie zwracał się do do o. Rydzyka i jego fundacji o zgodę na odtajnienie tych informacji, jednak do tej pory jej nie otrzymał.”

    Mój komentarz

    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.

    Ojciec Rydzyk jest mocno przeciw, bowiem zastrzegł tajność złożonych do KRRiT dokumentów finansowych jako załączników do podania o miejsce na multipleksie dla Telewizji Trwam.

    Rada nie może ich ujawnić, nie może przedstawić dowodów na nie przyznanie koncesji, jest bezsilna w tym względzie, a Ojciec Dyrektor zwołuje kolejne demonstracje przeciwko szykanowaniu Telewizji Trwam twierdząc, że Rada nie ma powodów do odmowy, łamie prawo, choć on sam wglądu do dokumentów nie daje.

    Rada nie ma prawa ujawnić, a demonstranci nie mając koniecznych informacji głośno demonstrują wierząc na słowo kapłanowi.

    Kółko się zamyka, prawda jest, lecz utajniona przez księdza Rydzyka.

    Pzdr, TJ

  271. Kiedy dostanę wezwanie w kamasze
    Wojnę marszałek Macierewicz zdołał już ogłosić.
    Z muzeum Powstania Warszawskiego trzeba będzie wypożyczyć to co tam niepotrzebnie rdzewieje .
    Lekcje walki z moskalami zostaną powierzone // do wyboru// Kmicicowi albo Bohunowi – optowałbym za pierwszym bo w Zachęcie pokazał jak gromić wrogów.
    Pospieszalski ogłosi zaciąg na przebierańców do filmu HAJŻE NA SMOLEŃSK lub podobnie.
    Wildsteina mianować należy na szefa wywiadu – potrafi wykradać dokumenty nawet własnemu państwu -więc poza dyskusją.
    Dorn na szefa medyków – wie jak brać ich w kamasze.
    Rydzyk za pomocą nadajników na wschodzie będzie szerzył wiadomości jak ongiś Radio Erewań , przyczyniając sie do upadku ducha Anodiny .
    Kto napisze raport końcowy z wyprawy ? no tu jest kłopot.
    Bo jak wiadomo zwycięstwo ma wielu ojców ale co będzie jeśli mimo takiego znamienitego składu wodzostwa trzeba będzie cichaczem z podwiniętym ogonem wracać autostopem spod Smoleńska jak to DAŁ NAM PRZYKŁAD BO . . . / sorry / Macierewicz.
    ukłony // jeszcze w cywilkach//

  272. kadett
    24 kwietnia o godz. 10:29
    Alez Kadecie, co tu maja do rzeczy oczy LEWEgo, przeciez ty jestes obiektywnym intelektualnym krasnoludkie, a nie krasnoludkiem w oczach LEWEgo, wiec nie masz czego pozadac.
    Ales chlopie przywalil Tjotowi tym niby ruskim tekstem, chyba sie niezle usmiales. Wiadomo TJot to ruski, wiec do niego po rusku: krilo samolieta
    Fi donc !!

  273. W Platformie Ob. to nawet prymitywna korupcja przybiera formy erotyczne. Oto ćwierkanie Sawickiej; “Pa Misiu, lulaj” . Czy to nie wzrusza? A jedna libacja alkoholowa Michnika z Rywinem uziemiła całą formację. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/co-dalej-z-sawicka-jest-tylko-kozlem-ofiarnym-cba,1,5113327,wiadomosc.html

  274. Nasz umiłowany brat TJ, wyznawca co prawda innej wiary – Świadków Generał Anodiny, tym razem posuwa się dalej i jak się wydaje, nawołuje tym razem (11:30) do upaństwowienia Kościoła Katolickiego w Polsce w sensie formalnym ze wszystkimi skutkami dla jawnosci jego finansów, a może nawet poddaniu ich ustawowej kontroli.

    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.

    Czas najwyższy zacząć zbierać chyba podpisy obywateli domagających się zmiany dotychczas obowiazującej ‘Ustawy o finansach publicznych’. Wcześniej jednak należy zmienić Ustawę Zasadniczą w kierunku całkowitego objęcia Kościoła Katolickiego w Polsce kuratelą państwa. :lol:

  275. Wyciaganie kota z worka jest nie tylko nudne i nie majace nic wspolnego z miloscia do zwierzat, jest nie tylko niedorzeczne, jest jednoczesnie agresja przemieszczona (nie wobec zwierzecia).

    Krytyka jakiegokolwiek zla, gdziekolwiek wyrzadzonego, przez kogokolwiek, nie bedzie bardziej ostra gdy implikuje pokazywanie zla drugiego. Bledne jest domniemanie, ze jedno moze zastapic drugie lub je wybielic. Dlatego pisanie Absolwenta i innych o zolnierzach zydowskich w armii niemieckiej (fakt znany od dawna w Niemczech, w Polsce po ukazaniu sie ksiazki tak chetnie cytowanej) przy okazji tworczosci Grassa jest wysiadaniem na przystanku na zadanie. Ci sami bladzacy w blogosferze rzadko lub niechetnie pisza o zolnierzach zydowskich w armii polskiej, amerykanskiej lub radzieckiej. Piszac natomiast o armii czerwonej, nadmieniaja koniecznie import kunizmu do Polski przez Zydow. Zapominaja przy tym gwaltowny wzrost ilosci czlonkow PPR po wojnie przy jednoczesnej masowej emigracji polskich Zydow. Falicz powiedzialby; pamiec jest wybiorcza…

    ET

  276. Feliks Stychowski (24-04-g.11:58)
    “no coś, takiego, kto by pomyślał?”
    Mnie to nie dziwi. Matka Kurka żyje w swoim świecie, więc tego typu komentarze polityczne są przewidywalne do bólu.

  277. @ absolwent

    Słyszałem, że blogowy kolega Janusz napisał komentarz pod wspomnianym przez Ciebie, świetnym artykułem p. Uri Avnery „Ten straszny Gunter”, nota bene chwalący Autora, ale Polityka zaraz zablokowała wpisy, a jego usunęła… Podobnie było z komentarzem pod artykułem Marka Ostrowskiego “Nowa mapa Francji”. Tak się zastanawiam czasem, po co umieszczają tu pola dla komentarzy czytelników? Dla jaj najpewniej. Fordowska szkoła – “możecie mieć każdy kolor samochodu, pod warunkiem, że będzie czarny.”

  278. kadett
    24 kwietnia o godz. 10:13
    Tawariszcz TJ,”

    Mój komentarz

    Autorze, napinasz się, a od tematu daleko.

    Pzdr, TJ

  279. Ciekawi mnie, co w tych warunkach wojennych pisze szanowny red. Passent, skoro nieco mniej pisuje na blogu. Słynny @stasieku twierdzić próbował, że “Passa” jest niejako pożegnaniem, co sugeruje, że po niej już nic nie wystąpi. W co wątpić śmiem. No i oczywiście ciśnie się pytanie – co czyta red. Passent w przerwach od pisania?

  280. mag (11:25)
    rzuca tezę – “rozsądek i trzymanie się faktów w naszym pięknym kraju na ogół przegrywają z emocjami i mitomanią”

    Czyżby? Nie podjąłbym się bronienia tej tezy, zapewne mag obronić jej by się nie udało. Na blogach może tak wygląda, ale życie tego pięknego kraju nie tylko z blogowania się składa. Oto coraz częściej widuję Polskę w rozlicznych porównaniach światowych. Jej ulokowanie w Europie, w określonym miejscu geograficznym, historycznym i gospodarczym ma tu znaczenie ukazując zmiany, raz sukces, innym razem problem, nigdy porażkę. Większość realnej Polski jest racjonalna, rozsądna i umorusana w faktach, jest to większość lepiej wykształcona, inteligentniejsza, zamożniejsza i bardziej dynamiczna. Mity i gusła trzymają się mniejszości. Czasem trzeba jej coś wyjaśnić, pomóc, pochylić się nad nią, ale nigdy z podowu jej istnienia i zachowania załamywać rąk. Bywa, że nie ma czasu na to, ani na pełne wyjaśnienie faktów i racjonalności myślenia. Bo nie na wszystko ma się czas. Ale nie ma się co dziwić, że tak jest, zdaje mi się, np. że TJ jest cierpliwy.

  281. Prawy do Lewego
    Za to czy TJ eta nastojaszcij russkij czieławiek głowy nie dam. Próbuję wszelkich sposobów, by wydobyć z niego te utajnione badania pancernej brzozy, co do której nasi nawet nie wiedzą, ile w talii miała. KBWL Millera orzekła (chyba przez głosowanie), że miała w miejscu złamania 30-40 cm. Jakby chociaż zmierzyli, to by nie musieli głosować. TJ jednak nie odpowiada, bo skończyły mu się w tym miejscu instrukcje od Anodiny. Próbowalem po polsku – milczenie. Próbuję po rosyjsku, a TJ, że deszcz pada. Czy tak wypada komsomolcowi uchylać się od odpowiedzialności..?

    PS
    A Ty mi, Lewy, idoli nie wybieraj. Jeszcze nie jestem ubezwlasnowolniony i na to się raczej nie zanosi. Tu mam coś odpowiedniego, coś lekkiego, łatwostrawnego i w guście Lewego.
    http://www.youtube.com/watch?v=JoDYFWomsQs

  282. @Lewy!
    Są staruszkowie nie będący samotnymi.
    Wystarczy jeden kontrprzykład.

  283. Mag 13.59
    Matka Kurka oszalał chyba rok albo dwa lata temu. Podobno z rozpaczy, ze niejaka Kataryna ( grafomanka zresztą) wyprzedziła go w konkursie blogerów.Od tego czasu jego ciekawy blog blog stał sie klinicznym obrazem szalenstwa, wiec nie dziwie sie że Stychowski poczuł bratnia dusze i co chwile go cytuje.
    Post Scriptum i Christum ( albo nie).

  284. ET 13.19
    Zastanawiam sie kiedy wreszcie przestaniesz sie czepiac tego tramwaju i jezdzić na gape ? Pora wysiąść.
    Slawomirski chyba spadł ze zderzaka -kolej na ciebie .

  285. Kadet Biegler 13.16
    Kadecie Biegler, wbijcie sobie do głowy że jak ktos buli na sutannowych od tylu lat, to nabył niezbywalne prawo zeby zrobic porzadek NA SWOIM PODWÓRKU !

  286. ET 10.13
    W swojej ironii dorównujesz redaktorowi Mazurkowi, chociaz jednak wyzej cenię Sebastiana .Napisałem mu ze aby ironizowac, trzeba miec IQ wyższe od 50.
    Przemyśl to sobie.

  287. kadett
    24 kwietnia o godz. 13:16
    “Nasz umiłowany brat TJ, wyznawca co prawda innej wiary – Świadków Generał Anodiny, tym razem posuwa się dalej i jak się wydaje, nawołuje tym razem (11:30) do upaństwowienia Kościoła Katolickiego w Polsce w sensie formalnym ze wszystkimi skutkami dla jawnosci jego finansów, a może nawet poddaniu ich ustawowej kontroli.”
    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.
    Czas najwyższy zacząć zbierać chyba podpisy obywateli domagających się zmiany dotychczas obowiazującej ‘Ustawy o finansach publicznych’. Wcześniej jednak należy zmienić Ustawę Zasadniczą w kierunku całkowitego objęcia Kościoła Katolickiego w Polsce kuratelą państwa”

    Mój komentarz

    kadett
    24 kwietnia o godz. 13:16
    „Nasz umiłowany brat TJ, wyznawca co prawda innej wiary – Świadków Generał Anodiny, tym razem posuwa się dalej i jak się wydaje, nawołuje tym razem (11:30) do upaństwowienia Kościoła Katolickiego w Polsce w sensie formalnym ze wszystkimi skutkami dla jawnosci jego finansów, a może nawet poddaniu ich ustawowej kontroli.
    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.
    Czas najwyższy zacząć zbierać chyba podpisy obywateli domagających się zmiany dotychczas obowiazującej ‘Ustawy o finansach publicznych’. Wcześniej jednak należy zmienić Ustawę Zasadniczą w kierunku całkowitego objęcia Kościoła Katolickiego w Polsce kuratelą państwa”

    Mój komentarz

    Sprowadzanie sprawy do absurdu niczemu nie służy. Konserwuje problem pod dywanem.

    Od jawności należy zacząć. Brak jawności rodzi brak zaufania u ludzi. Kościół jako nie tylko instytucja zaufania publicznego ale depozytariusz tradycji i wartości źle wychodzi na braku jawności. Lata płyną i coraz bardziej to jest widoczne.
    Hierarchowie pewnie sądzą, że to pryszcz, który da się zamówić, zetrzeć, przypudrować, udawać, ze nie ma problemu (jak kadett) zapominając, że polskie społeczeństwo, to nie to co przed wojną. Takie numery dziś nie przechodzą. 20 % społeczeństwa, to nie społeczeństwo.

    Pzdr, TJOd jawności należy zacząć. Brak jawnosci rodzi brak zaufania ludzi. Kościół jako nie tylko instytucja zaufania publicznego ale depozytariusz tradycji i wartości źle wychodzi na braku jawności. Lata płyną i coraz bardziej to jest widoczne.
    Hierarchowie pewnie sądzą, że to pryszcz, który da się zamówić, wytrzeć, przypudrować, udawać, ze nie ma problemu (jak kadett) zapominając, że polskie społeczeństwo, to nie to co przed wojną. Takie numery dziś nie przechodzą. 20 % społeczeństwa, to nie społeczeństwo.

    Pzdr, TJ

  288. TJ
    23 kwietnia o godz. 16:41
    ……………………………………………………………………………………….
    Pośmiałem się czytając o naszych chłopakach jeżdżących na promilach.
    Dobra reprymenda.

  289. Proszę moderatora o usunięcie mojego błędnie zredagowanego komentarza z godziony 17:12 oraz o zamieszczenie komentarza niniejszego.

    kadett
    24 kwietnia o godz. 13:16
    „Nasz umiłowany brat TJ, wyznawca co prawda innej wiary – Świadków Generał Anodiny, tym razem posuwa się dalej i jak się wydaje, nawołuje tym razem (11:30) do upaństwowienia Kościoła Katolickiego w Polsce w sensie formalnym ze wszystkimi skutkami dla jawnosci jego finansów, a może nawet poddaniu ich ustawowej kontroli.
    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.
    Czas najwyższy zacząć zbierać chyba podpisy obywateli domagających się zmiany dotychczas obowiazującej ‘Ustawy o finansach publicznych’. Wcześniej jednak należy zmienić Ustawę Zasadniczą w kierunku całkowitego objęcia Kościoła Katolickiego w Polsce kuratelą państwa”

    Mój komentarz

    Sprowadzanie sprawy do absurdu niczemu nie służy. Konserwuje problem pod dywanem.

    Od jawności należy zacząć. Brak jawności rodzi brak zaufania u ludzi. Kościół jako nie tylko instytucja zaufania publicznego ale depozytariusz tradycji i wartości źle wychodzi na braku jawności. Lata płyną i coraz bardziej to jest widoczne.
    Hierarchowie pewnie sądzą, że to pryszcz, który da się zamówić, zetrzeć, przypudrować, udawać, ze nie ma problemu (jak kadett) zapominając, że polskie społeczeństwo, to nie to co przed wojną. Takie numery dziś nie przechodzą. 20 % społeczeństwa, to nie społeczeństwo.

    Pzdr, TJ

  290. mag
    24 kwietnia o godz. 11:25
    TJ (23-04-g.22:47)
    “Podziwiam Twoją cierpliwość i upór.
    Obawiam się jednak, że rozsądek (trzymanie się faktów) w naszym pięknym kraju na ogół przegrywa z emocjami i mitomanią.
    Wielka w tym zasługa mediów, które ochoczo podchwytują każdą brednię na zasadzie równości z wyważonymi, więc mało atrakcyjnymi wywodami, wymagającymi choćby odrobiny refleksji wspartej rozumem.”

    Mój komentarz

    Owszem jest w tym duża zasługa mediów. Ale należy sobie powiedzieć, że żyjemy w takim kraju jakim żyjemy i mamy takie media jakie mamy.
    Media świeżego kapitalizmu i raczkującej demokracji żerujące szeroko, bo jest gdzie, na nietolerancji, deficycie obywatelskiego myślenia, emocjonalnym odbiorze wszelkich sporów i dyskusji przeradzającym się często w neurotyczno-odwetowe, w funkcjonalnym analfabetyzmie politycznym znajdującym ujście we wszelkich interpretacjach spiskowych.

    To się zmienia, lecz powoli.
    Nie mówię o sobie, ale państwo potrzebuje pozytywnych reakcji oraz pozytywistycznych postaw.

    Pzdr. TJ

  291. @kadett
    24 kwietnia o godz. 13:16

    “Nasz umiłowany brat TJ, wyznawca co prawda innej wiary – Świadków Generał Anodiny, tym razem posuwa się dalej i jak się wydaje”

    Wyznawca świrów smoleńskich się odezwał, Lecha Ukrzyżowanego Dwa Razy Wybuchniętego i Jarosława Zawsze Dziewicy Na Prochach i jak zwykle nie zrozumiał… Nie dziwi nic.

    —-

    “nawołuje tym razem (11:30) do upaństwowienia Kościoła Katolickiego w Polsce w sensie formalnym ze wszystkimi skutkami dla jawnosci jego finansów, a może nawet poddaniu ich ustawowej kontroli.
    To jest jedna z podstawowych spraw – jawność finansów instytucji publicznej, jaką jest Kościół.”

    1. KaKa sama robi się instytucją publiczną (a nawet państwową) wpierdzielając się w życie publiczne/pństwowe – od machania małymi miotełkami na otwieraniu autostrad, przez wciskanie ciasteczek urzędnikom państwowym podczas oficjalnych państwowych uroczystości, aż po dojenie kasy publicznej i wymuszanie średniowiecznych rozwiązań prawnych. I dlatego:

    2. dopóki KaKa wpierdziela się w życie publiczne, to tak powinna być traktowane. Tym bardziej, że:

    3. w tym konkretnym przypadku chodzi INSTYTUCJE PUBLICZNE: fundację, darmową koncesyjkę, zwolnienia podatkowe itp. a nie o bycie proboszczem czy dogmaty.

    PS
    A największe kuriozum w tym temacie, to twoja schizofrenia: nawołujesz (głupawo) aby RadiMaRyja traktować jak KaKę, a jak przychodzi do kolejnego ekscesu Grzyba, to KaKa się zasłania “ależ co my możemy, to prywatny podmiot”.

    PPS
    Z ust. o finansach publicznych też coś ci się porypało, też nie dziwi nic.

  292. Ryba
    24 kwietnia o godz. 10:50

    Ciekawe przedstawienie analogii Polacy – Zydzi i brak samokrytycyzmu i tu i tam. Wydaje mi sie, ze przez te wielowiekowe wspolne zamieszkiwanie tej samej ziemi, upodobnilismy sie do siebie. poza tym przypuszczam, ze nastapilo rowniez pewne rasowe przemieszanie. Nie mialbym nic przeciwko, gdyby sie okazalo, ze w moich zylach plynie troche krwi zydowskiej, nawet bym sie ucieszyl, ale to chyba jest trudne do zweryfikowania.
    Analogia : polscy pisowscy fundamentalisci atakuja podstawy panstwa polskiego – zydowscy fundamentalisci podwazaja podstawy panstwa izraelskiego. I jedni i drudzy czynia to w imie obrony swojej tozsamosci, ktorej podstawa winno byc panstwo.
    Symbolem tej paralelnosci moze byc Zydowska Matka Boska Krolowa Polska Wieczna Dziewica

  293. Kleofasie

    Jako Twoj wuj zwracam ci wujowska uwage: Przestan bezsensownie atakowac TJota.Lubie Twoja dyzenwolture, tak jak lubilem nieodzalowanego Cynamona, ale TJ to naprawde madry facet.
    Jest tu paru niezlych glupkow na blogu, wez sie za nich, a ja jako senior rodzinny zawsz Ci przyklasne.
    Pozdrawiam
    Twoj Lewy Wuj

  294. @absolwent
    24 kwietnia o godz. 16:45
    “Matka Kurka oszalał chyba rok albo dwa lata temu. Podobno z rozpaczy, ze niejaka Kataryna ( grafomanka zresztą) wyprzedziła go w konkursie blogerów.”

    Lepiej! Przyczyną posrania się pod łepetynką grubasa była osobiście pani Paradowska, która go nie doceniła (oraz Kataryna i Azrael):

    http://kontrowersje.net/tresc/odwaga_cywilna_jest_pisac_pod_nazwiskiem_gdybym_sie_nazywal_zakowski_lub_janke_schowalbym_sie_

    http://www.kontrowersje.net/tresc/szanowna_pani_redaktor_paradowska_panowie_janke_i_michalski_pocalujcie_mnie_wszyscy_w_dupe

    (ale uwaga! straszna e-sraczka)

  295. TJ,
    gratuluję TJ wytrawnych obrońców, szczególnie jednego, który nadaje chyba bezpośrednio spod kiosku z piwem, nachlany “Zimnym Lechem”.
    Tak wytrawnie, aż kwaśno robi się od tego potoku uryny. Mnie w to graj, bo w przeciwieństwie do TJ, czuję się całkowicie zwolniony z przykrego obowiązku łażenia po wychodkach w poszukiwaniu tych źródeł rynsztokowej szumowiny. Biją tutaj fontannami. Duma TJ nie rozpiera z powodu tego ‘braterstwa broni’ z rynsztokiem..? A może razi TJ ta pospolita i chamska polszczyzna rynsztokowa, tylko w dobrze pojętym interesie politycznym nie uchodzi reagować, gdy i pospolity menel staje w jego obronie..?

  296. Lewy,
    Pokaz mie Pan tech gupkow ! Juz ja jech zalatwie….Mendy fastrygowane, Wujowi sie nie podobuja ? No, juz ! Zeby mie tu wasza lysa noga nie postala !

  297. Panie Redaktorze Passent!
    czy Panu to nie ubliża jak na Pańskim blogu ‘zakakani’ menelicy lżą w najlepsze w mało wyszukany i dość ordynarny sposób pamięć Prezydenta RP i z użyciem fekalistycznego języka wyrażają się o Kościele Katolickim? Już meneli przyszło na blogach ‘Polityki’ tolerować, by wzmocnić linię programową i uczynić ją bardziej wyrazistszą i szerzej otwartą na tę zbieraninę meneli pokroju D. Tarasa?

    Lizak, któremu Pan przyganiał, to był niemal światowy salon, Himalaje kultury przy tym bezkarnym i jabolem ziejącym troglodycie!

  298. Kadett
    A ty znow swoje, ze ja ci chce narzucic idola. Gdziez bym smial !
    Dziwie ci sie tylko, ze zarzucasz TJotowi, ze ten nie odpowiada ci, ze sie wykreca, ze milczy. Czyzbys nie zauwazyl, ze ze swieta cierpliwoscia usiluje ci jak dziecku wyjasnic, wskazac slabe punkty twojego rozumowania.
    Dlaczego nie potrafisz zrozumiec, ze cala wyprawa Lecha do Smolenska, to bylo przedsiewziecie przygotowane niechlujnie, ze ani Tusk ani Klich nie mogli przeciwstawic sie woli panujacego nam Najjasniejszego Pana Lecha, popychanego przez ambitnego Jarka.
    Teraz cala ta obrzydliwa hucpa z ekshumacja, wymyslaniem kolejnych hipotez przez Macierewicza, nad ktorymi nalezy sie pochylic. Te rzekomo precyzyjne zadania, aby zweryfikowac, czy brzoza miala 40 cm przekroju czy 42, ci rzekomo swiatowej slawy profesorowie zaproszeni przez Macierewicza. Co oni jeszcze wymysla, tylko po to aby trzymac media w napieciu, a odsunac podejrzenie, ze winni tej masakry sa nieboszczyk Lech i blizniak Jarek.
    W *Martwych Duszach* Gogola niejaki Nozdriow zmusza Czyczykowa do gry na pieniadze w warcaby. Nozdriow przesuwajac pionka, jednoczesnie drugiego popycha rekawem. Kiedy oburzony Czyczykow chce przerwac gre Nozdriow grozi mu pojedynkiem. Albo grasz na moich warunkach, albo zobaczysz !
    Hel, bomba prozniowa, brzoza, Blasik nie w kabinie, dwie wdowy Gosiewskie w Parlamencie, te ruskie brudasy wymyly nasz samolot(po co – sic). Petla sie zaciesnia, coraz bardziej prawdopodobne , ze byl to zamach!!!
    Kadecie, wszystko to zostalo omowione na blogach Polityki i gdzie indziej. Sa lepsi od ciebie i ode mnie fachowcy(np.Czeslaw,antonius), ktorzy rzeczowo wyjasnili przyczyny katastrofy. Ale ty i tak tego nie przyjmiesz do wiadomosci.Malo tego, bezczelnie twierdzisz, ze TJot ci nie odpowiada, kiedy poswiecil ci tyle czasu.
    Trudno, na Nozdriowa nie ma rady. Ktorego pionka pchniesz teraz rekawem do przodu ?

  299. Kleofasie
    Prosze bardzo. Niejaki Kadett wyzywa nas od rynsztokowej szumowiny z wychodka i usiluje przeciagnac Daniela Passenta na swoja strone. Gdybys wzial chusteczke i wytarl Kadettowi buzie pokryta piana wscieklizny. Przeciez ten biedak, ktoremu zabraklo argumentow, udusi sie od swoich plwocin, albo dostanie udaru.
    Tylko bardzo cie prosze , rob to delikatnie, nie chcialbym miec przez ciebie tego biedaka na sumieniu.
    PS
    Jak bys byl po kielichu, to nie chuchaj, bo obrzygany nos Kadetta nie znosi zapachu jabola.

  300. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    mag
    24 kwietnia o godz. 13:59 pisze:

    „Feliks Stychowski (24-04-g.11:58)
    Mnie to nie dziwi. Matka Kurka żyje w swoim świecie, więc tego typu komentarze polityczne są przewidywalne do bólu.”

    Z naciskiem na : „bo jak wiadomo każdy ma prawo bronić swojego dobrego imienia”

    http://kontrowersje.net/tresc/portal_kontrowersjenet_dowiedzial_sie_kto_z_komisji_millera_rozpoznal_glos_sp_generala_blasika

    mag wychodze z zalozenia, ze MatkaKurka ma w swoim swiecie „kwity” dotyczace pelnej dzialalnosci siepacza-y Jossifa Vissarianowic’a.
    Osobiscie – jezeli juz – nazywam ich ludzmi Lawrentiego Beria.
    Mysle, ze nalezy byc b. precyzyjnym w przypisywaniu „chwaly & slawy” – prawda?
    .
    Stad moje „No cos takiego!, kto by pomyslal”

  301. Jeszcze raz do Kleofasa
    Troche spozniony refleks, ale nawiaze do twojego pytania, czy po tym jak Juan Carlos zaczal utykac, wszyscy Hiszpanie tez zaczna utykac ?
    Nie jest to pytanie niedorzeczne. Edward VII, ktory dla Wallis Simpson zrzekl sie korony jako ksiaze Walii byl pierwszym dandysem w Londynie, ktorego wszystkie snoby nasladowaly. Kiedys przekraczajac podmokly teren , nie chcac sobie ublocic spodni, zawinal nogawki i nagle pojawila sie moda na spodnie z mankietami. Sam w mlodosci takie nosilem i nawet nie wiedzialem komu je zawdzieczam

  302. Lewy,
    o tym, czego podobno nie potrafię zrozumieć, pisałem tu dawno i nie jeden raz. Dziwne, że tego Lewy nie dostrzegł. Z perspektywy Lewego wygląda to tak mniej więcej, że Lech w l.mn. Kaczyńskie, jak już kompletnie sparaliżował całkowicie pozbawionego ambicji, potulnego i wystraszonego D. Tuska, zahipnotyzował psychiatrę Klicha i całe dowództwo połączonych sił powietrznych NATO i powywracał wszystko w kraju, to jeszcze na koniec, pomimo ostrzeżeń, że na kartoflisku porośniętym zaroślami i spowitym gęstą mgłą nie powinno się lądować, uparł się, że poleci tam wbrew wszelkim ostrzeżeniom. Na koniec zaczął na pokładzie tutki miotac się, tupać, wrzeszczeć, szantażować, że wyskoczy w locie, jeżeli piloci nie wylądują, po czym czym zmusił gen. Błasika do przejęcia dowództwa, a może i sterów.

    TJ wszystko wie, powtarza bezmyślnie jak papuga za raportami MAK i KBWL LP, wszystko co tam zawarte, tylko na najprostsze pytanie: gdzie są badania brzozy i skrzydla, które ułamała? – milczy jak pień, bo tego w obu raportach próżno szukać.
    To tak, jakby znaleziono siekierę w lesie, śladów krwi na niej nie zbadano, odrąbaną rękę ofiary w rowie 500 m dalej, a oskarżono o morderstwo syna leśniczego, bo widzieli go jak siekierą wczoraj rąbał drzewo przed zachodem słońca.

    Lewemu zaś wszystko układa się w jeden łańcuch poszlak wskazujący, że zabójcą Lecha Zimnego był jeszcze ciepły Lech. I cóż na to można poradzić? Mnie się wydaje, że w tej sytuacji niewiele, oprócz chwilowej poprawy samopoczucia w intelektualnym towarzystwie tego żula i menela, którego nicka nie chce mi się nawet wymieniać. Kto wie czy to nie jest sam kucharz-intelektualista Dominik Taras z Krakowskiego Przedmieścia, któremu red. Daniel Passent przyklaskiwał ochoczo, bo jezyk i styl wypisz-wymaluj pasują jak ulał do kucharza Dominika..?

  303. Treść komentarzy wskazuje na to, iż cyniczni siewcy niepokoju osiągają swój cel. Dyskusja jest gorąca, a jej uczestnicy idą w swej walecznej zapalczywości znacznie dalej niż ich ideolodzy. Niektórzy są już na ulicy, już miotają czymkolwiek w przeciwnika. Spirala nienawiści nakręca się i sytuacja może wymknąć się spod kontroli nawet jej reżyserom. Jeśli bowiem ci nie okażą się zbyt radykalni (wycofywanie się ze stwierdzenia o wojnie z Rosją), znajdzie się jakiś (jacyś) samozwańczy watażka, który poderwie z okopów na bagnety. Szanowny autor ma zbyt wiele doświadczenia życiowego, aby wiedzieć że samo opisywanie rzeczywistości nie ostudzi gorących głów. Konflikt można próbować zażegnać, gdy przynajmniej jedna strona zrozumie, że nie jest on korzystny dla wszystkich. Tak więc Panie Danielu, oczekiwałbym prócz diagnozy status quo, także wskazówek jak mądrze mają na zachowywać się ci, którym destabilizacja życia w kraju nie jest konieczna do normalnego w nim funkcjonowania. Może być za późno gdy liczba rozpalonych emocji po obu stronach konfliktu przekroczy masę krytyczną. Mówi się, żeby nie dyskutować z głupcem, bo ludzie mogą nie zauważyć różnicy. Nie jest jednak tak, że w jakimś środowisku są sami głupcy. Należy czasem zadać sobie trud wyszukania pośród nich, tych którzy myślą inaczej, a są tam gdzie są, bo póki co wypada.
    Serdecznie pozdrawiam Autora i wszystkich uczestników forum.

  304. …bo obrzygany nos Kadetta nie znosi zapachu jabola. Dodajmy, że jeżeli już obrzygany, to przez Lewych meneli i ich kolegów. Na blogu to tylko możliwe, bo w ‘realu’ żaden z nich nie odważyłby się nawet zbliżyć na odległość 10m.

  305. TO (24:04-g.15:47)
    Fakt. Rzeczywistość blogowa mocno odbiega od realu, zwłaszcza na takich portalach jak salon24, czy wpolityce.
    Świętą rację miał S. Lem, mówiąc, że gdyby nie internet, nie wiedziałby, że jest aż tylu idiotów (czy cos w tym stylu).
    Przyznasz jednak (albo nie), że z ową – na szczęście – mniejszościa łykającą gusła i mity, walka typu “wyjaśniać, pomóc, pochylić się nad nią” jest na miarę wysiłków Dona Kichota.

  306. absolwent (24-04-g.16:45)
    Howgh!
    Wizyta, szczególnie na niektórych blogach ( o czy piszę do TO) może przyprawić nie tylko o zawrót głowy, ale i zwątpić w potęgę rozumu.
    To co wypisuje tutaj Kadett, jest po prostu straszne!!!
    Wdawanie się z nim w jakąkolwiek polemikę “grozi śmiercią lub kalectwem”.

  307. TJ (24-04-g.17:29)
    Wiem, wiem. Myślę podobnie.
    To, o czym piszesz, przypomina mi – na zasadzie paraleli – konfrontację romantyzmu i pozytywizmu (tyle, ze dzisiejszy “romantyzm” jest karykaturą w stylu J.M. Rymkiewicza).
    Zauważ jednak, że pozytywistyczna praca u podstaw nie jest tak widowiskowa w mediach, jak pompatyczne gesty, wrzaski, nagłaśniane ewidentne brednie, marsze uliczne itp.
    Stad wniosek – lekcję pracy u podstaw powinny odrobić przede wszystkim “przekaziory”, zarówno te jakoby Tuskowe, jak i te “niezależne” (czyli zniewolone przez kondominium)
    Myślisz, że będzie się im chciało?

  308. kadett
    25 kwietnia o godz. 10:16

    Ale we dwoch albo we trzech to chyba bysmy takiemu mocarzowi w realu dali rade. Co myslisz Herkulesie ?

  309. A tymczasem…

    @ŚWIRY POSMOLEŃSKIE DOSTAŁY KOLEJNEGO MIĘDZYNARODOWEGO KOPA W JAJA :)

    „Komisja petycji Parlamentu Europejskiego zdecydowała we wtorek, że nie będzie rozpatrywać petycji o pomoc w umiędzynarodowieniu śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz o wsparcie UE dla polskiego dochodzenia (…)
    komisja uznała, że nie ma kompetencji do zajmowania się tą sprawą, która ma wymiar czysto krajowy. Taką decyzję przedstawicieli frakcji politycznych poparli w głosowaniu członkowie komisji”
    /za wyborcza.pl/

    Przypomnę jeszcze tylko, że wcześniej to samo zrobiły USA, Komisja Europejska i ICAO. Pewnie dlatego tak cienko świrki posmoleńskie popiskują…

  310. Lewy

    Z sympatia notuje polskie inicjatywy w handlu. Tusk w Arabii Saudyjskiej robi akwizycje, premier Chin przyjezdza do Polski – bardzo dobrze. Tym sie trzeba zajmowac a nie walkowaniem imponderabiliow miedzypartyjnych.

    Widzialem Nalecza jak komentowal list Ziobry do Prezydenta, widzialem Laska jak komentowal wystapienia Macierewicza, widzialem tez wielki tlum na Krakowskim walczacy o licencje dla o.k. szescu tysiecy widzow w TV Trwam.

    Wazne, ze rzad nie zaognia wewnetrznych tarc, a stara sie budowac. Nie zmienia kursu. To wskazuje na wlasciwa droge w rozwoju kraju. Oby przetrwali awantury i byli konstruktywni. Ciezka robota i zadnemu z nich nie zazdroszcze.

    Animozjami na Blogu nie bede sie zajmowal, a porcieta Edwarda VII wnosza ciekawy material. W rewanzu powiem Ci, ze guziki na rekawach powstaly w chyba siedemnastym wieku, zeby zniechecic do wycierania nosa tymze rekawem. Rosjanie zaczeli sie golic po egzekucji dokonanej przez Piotra I. Kiedy wrocil z Holandii, po naukach szkutnictwa, postanowil ucywilizowac kraj. Ustawil sobie bojarow w rowny szereg, szedl wzdluz szeregu i wyrywal brody wlasnorecznie. Chlopisko bylo wielkie, mial “sile w recach…” Taka odprawe urzadzal co tydzien, dopoki zbolale bojary nie zaczely sie golic.

    Oddzielna histora, i autentyczna, jest znow o Rosji. Kiedy tam jezdzilem, zauwazylem ze panie obserwuja moja chustke do nosa z duzym zainteresowaniem. Kleenexu nie bylo, kazdy mial chusteczke. A ze mlodzian bylem elegancki, chusteczke ladnie zlozona nosilem w wewnetrznej kieszeni marynarki.

    -A u Was wsegda belyi platoczek ? Ha, ha, ha,…

    -I vy vsegda ego nosite ? Ha, ha, ha,….

    Dopiero po latach zrozumialem, ze te biale chusteczki zastepowaly ludziom prezerwatywy, ktorych w Rosji nie bylo. Co ja sie natlumaczylem celnikom dlaczego woze takie ilosci ! Niektorzy patrzyli z podziwem….Ale czego sie nie robi dla przyjaciol – moskali….

    No, i tak Cie przeturlalem przez poranny blog, pozdrawiam

  311. Przywódcy dzielą się z grubsza na takich, którzy krzyczą naprzód, albo – za mną….
    Jakoś nie widzę w roli przywódcy
    -Waszczykowskiego- nie zabijajcie nas
    -Macierewicza, któremu delikatny żołądek nie pozwolił oglądać smoleńskiej jatki
    -Kaczyńskiego, który stan wojenny oglądał z okien mieszkania mamusi
    Geriatrycy też nie nadają się na bojowników, choć jako maszynka do głosowania się sprawdzają.

    Więc o co ta walka na słowa, pomiędzy WIARĄ a WIEDZĄ?
    Jacy przywódcy, taka opozycja……

  312. Mimo , ze blogowa tutka wydaje sie byc juz w fazie korkociagu zaryzykuje ( w koncu ta odrobina szalenstwa na codzien , czy jak to tam bylo u… no wlasnie zapomnialem juz Przybory ? Mniejsza z tym)
    ale nie pytam czy leci z nami pilot ? Bo to jest juz bez znaczenia.
    Wojna domowa ? Bylbym moze nawet zainteresowany (ogladaniem z daleka wylacznie) gdyby miala byc np. “turbaniarzy ” z moherami ale narazie wyglada (moze sie myle ?) na zakladanie turbanow na mohery co samo w sobie jest dosc groteskowe moze nawet idiotyczne. Bawcie sie dobrze, ja spadam tzn. chcalem napisac wysiadam (naciskam czerwony guzik)

  313. Wiosną 2009 roku na miesiąc przed wyjazdem do Afganistanu dowódca zmiany gen. Tomasz Bąk powiedział, że on na misję nie jedzie. Powołał się przy tym na zasadę, że polski żołnierze ma prawo odmówić wyjazdu na misję. Twierdził, że na jego decyzję w tej sprawie wpłynęła żona. Zaraz po swojej decyzji odszedł na całkiem wysoką emeryturę w wieku czterdziestu kilku lat.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75968,11606957,Armia_pacyfistow.html#ixzz1t2yFVpIH
    —————–

    Bohaterowie są wśród nas…….
    Kim Macierewicz będzie prowadził wojnę?

  314. Agnieszka Wołk-Łaniewska: Zmierzch idiotów – http://www.stachurska.eu/?p=7796 .

  315. Dzis, prasa polska doniosla, ze srodki antykoncepcyjne beda sprzedawane wedlug sumienia farrrmaceuty…

    Sejm ma o tym radzic ! Rzad analizuje ! Minister opiniuje ! Wariatkowo. Idzie ku temu, ze Pani w klopie bedzie wydawac papier na centymetry i po uwazaniu….

    Ten kraj zawsze mi dostarczy radosci, juz z rana…

  316. Lewy,
    myślę, że dalsza rozmowa na poziomie Lewego nie ma sensu.
    A to Lewy zna?

  317. In vino veritas 10.54
    Czas chyba aby profesor Kleiber, były doradca Lecha Kaczynskiego
    publicznie podaqł sie do dymisji i przeprosił byłych i obecnych pracowników PAN oraz członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
    W uzasadnieniu powinien stwierdzić iz wreszcie zrozumiał ze NAUKA rózni sie od WIARY.

  318. Rzeczywistość blogowa mocno odbiega od realu, zwłaszcza na takich portalach jak salon24, czy wpolityce.

    Fakt! Za to rzeczywistość reprezentowana przez rynsztok, próbujący narzucić swój styl na blogu ‘en passant’ coraz bardziej przystaje do tej z 9 sierpnia 2010, kiedy to otumaniona palikociarnia skrzyknięta przez menela Tarasa na Krakowskie Przedmieście w m. st. Warszawa zabawiała sie tam w najlepsze oddawaniem moczu na znicze, majsterkowaniem krzyży z puszek po “zimnym lechu”, lżeniem i rozdawaniem kuksańców modlącym się tam ludzi w podeszłym wieku.

  319. ….Ten kraj ….pisze niejaki As, zapominajac, ze ten kraj, to nasz kraj, to my sami.

    ET

  320. mag
    25 kwietnia o godz. 10:46
    TJ (24-04-g.17:29)
    “Wiem, wiem. Myślę podobnie.
    To, o czym piszesz, przypomina mi – na zasadzie paraleli – konfrontację romantyzmu i pozytywizmu (tyle, ze dzisiejszy „romantyzm” jest karykaturą w stylu J.M. Rymkiewicza).
    Zauważ jednak, że pozytywistyczna praca u podstaw nie jest tak widowiskowa w mediach, jak pompatyczne gesty, wrzaski, nagłaśniane ewidentne brednie, marsze uliczne itp.
    Stad wniosek – lekcję pracy u podstaw powinny odrobić przede wszystkim „przekaziory”, zarówno te jakoby Tuskowe, jak i te „niezależne” (czyli zniewolone przez kondominium)
    Myślisz, że będzie się im chciało?”

    Mój komentarz

    To jest nas już dwoje.

    Myślę, że nie będzie się im chciało i to jest naturalne.

    Prywatnym, nastawionym na wyciskanie kasy na pewno nie, a tzw. misyjnym również nie, skoro przez dwadzieścia lat nie wypracowano żadnego modelu funkcjonowania takowych nie mówiąc już o wdrażaniu zasad. TVP w ciągłej kolomyjce.

    TVP pracuje bez stałych reguł, jest mniej lub bardziej zależna, na bieżąco od kolejnych ekip politycznych, bez względu na kolor. Pracuje właściwie zrywami – szarpanina personalna, ramówki na zamówienie, konflikty polityczne przenoszone pod pretekstem wolności słowa w surowej formie do studiów, dziennikarze bezsilni, naciskani przez trudne warunki dostosowują się, uzależniają się dla wygody jak nie od polityków, to od używek, jak nie od używek, to od strachu co może być jutro, politycy jako wybrańcy narodu dzwonią z nachalnymi interwencjami, inni politycy wciskają bez żenady na stanowiska swoich giermków, a na antenę swoje manipulacje i kłamstwa, obsługa pokornie wykonuje, a widz skołowany nie wie, co ma sądzić o tych wszystkich witzach serwowanych mu z ekranu.

    Państwo słabo prawne, to dziennikarze słabo rzetelni, a prywatni polują na zabawne, do przodu idą bezczelni.
    Przejaskrawiam mocno, ale postawię sprawę jeszcze ostrzej – zasadniczy problem jest następujący – jacy obywatele, tacy politycy, jacy politycy, tacy dziennikarze. W tych zależnościach nie da się rozerwać członów od siebie. Oba muszą ewoluować razem.

    Jeśli chodzi o problem konfrontacji pozytywizmu i romantyzmu, to muszę przyznać, że coś takiego się dzieje w głowach obywateli w Polsce. Mentalność, kod społeczno-kulturowy zmienia się bardzo powoli. Świeżo zaimplementowany porządek społeczny zwykle wyprzedza mentalność obywateli o dobrych kilkadziesiąt lat, a w wielu aspektach o więcej.

    Przy gromkim odwoływaniu się do jedynie słusznych tradycji mesjanistyczno-patriotycznych przez tzw. prawdziwych Polaków jest to raczej konfrontacja mitologii z pragmatycznym myśleniem, zastałości z nowoczesnością, sejmikowego sposobu argumentacji z trzeźwością myślenia, umiłowania ojczyzny poranionej i prześladowanej z rzetelnością dawaną ojczyźnie zorganizowanej, patriotyzmu ciasnego, neutralistycznego z otwartością na świat, odważnym, samodzielnym myśleniem i samooceną, planów działania okrojonych do tego co nam dała historia, z planami tworzenia historii. itd., itp.

    Pzdr, TJ

  321. „To jest człowiek, który zrobił w zeszłym roku jedną trzecią przeszczepów serca w Polsce. Pan minister Ziobro będzie miał pod koniec roku bilans – wiadomo, ile było przeszczepów w ubiegłym roku, i tyle, o ile będzie mniej, tyle osób pan Ziobro zabił”.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/bilans-ziobry
    ——————

    Dla przypomnienia……
    Pan Ziobro jest winien co najmniej trzydziestu śmierci, o pani Blidzie nie wspominając……
    Czas zaciera szczegóły, więc ta wojna toczy się od lat- czas przypomnieć.

  322. Teresa Stachurska, 11.37. Warto sięgnąć po książkę Tadeusza Kowalika, “Polska Transformacja”. Opisuje historie tzw terapii szokowej, czyli faktycznej kolonizacji kraju i narzuceniu mu katastrofalnej doktryny neoliberalnej, cofającej nas o kilkadziesiąt lat do tyłu, bez szans na wybrnięcie. Kowalik wylicza przy okazji zestaw nazwisk odpowiedzialnych za ten dramat. Warto zapamiętać głównych złoczyńców; Sorosa, Sachsa i Liptona oraz tutejszych Geremka, Michnika, W. Kuczyńskiego i Smolara. Balcerowicz został dodany do nich jak słup dla zmylenia przeciwnika.

  323. No i się wyjaśniło – patyk jest winien, zwykły patyk, ot co. Po tylu latach! Następny sukces łódzkiej prokuratury, tam to jednak mają łby.

    “Śledczy zdobyli jednak dowody, że to właśnie „Patyk” miał strzelić do generała Papały. To może oznaczać, że komendant zginął przypadkowo bo natknął się na przestępcę, który kradł samochód….”

    Chyba jestem na jakiejś liście proskrypcyjnej, albo nikt mnie nie kocha, nawet u p. Hartmana mój grzeczny wpis wciąż “wisi”, jakby taka tęga głowa, taki apologeta multikulti, zwolennik różnorodności większej pewnie niż 100 transwestytów na platformie, z piórkami powtykanymi wszędzie, gdzie się da, zwykłych słów się obawiał…

  324. Pięć lewych prostych Ziobry, Dorn sekunduje

    Zbigniew Ziobro, szef Solidarnej Polski przedstawił do spełnienia pięć następujących warunków dla Prezesa, aby „politycy Solidarnej Polski mogli myśleć o poważnej współpracy z Prawem i Sprawiedliwością”:

    1) Odejście Zyty Gilowskiej w imię autentycznej realizacji programu Solidarnego Państwa.
    2) Uznanie zgody na podpisanie przez Polskę Traktatu Lizbońskiego za historyczny błąd.
    3) Uznanie, że niewybaczalnym błędem była wstępna zgoda w 2007 roku na pakiet klimatyczny.
    4) Wyeliminowanie języka utożsamiającego dojście do koniecznej prawdy na temat katastrofy smoleńskiej z wypowiedzeniem wojny.
    5) Demokratyzacja PiS.

    Ad.1. Jedyny warunek, który nie sprawiłby problemu Prezesowi.

    Ad 2. Solidarna Polska jest pierwszą partią, która oficjalnie, programowo mieni się antyeuropejską (poprzez sprzeciw antylizboński).

    Ad 3. Bardzo ciekawy warunek. Po raz pierwszy były pisowiec potwierdza, że pakiet klimatyczny wstępnie, czyli ogólne zasady, wynegocjował i zatwierdził Lech Kaczyński, a nie Tusk. Dotychczas propaganda PiSu wmawiała nam obywatelom, że będziemy płacić horrendalne sumy za energię, bo tak wynegocjował umowy z UE Tusk. A tu się okazuje, że tak wybitny polityk jak Lech – ogon, który krecił psem-Europą (ta piękna fraza jest zaczerpnięta z propagandy PiSu) negocjował jak klient, gorzej – negocjował na kolanach, a my będziemy za to płacić.

    Ad. 4. Rozsądny warunek. Język wojny wzmacnia postawy agresywne, prowadzi do podziałów.

    ad 5. Postulując demokratyzację PiSu Ziobro po raz pierwszy przyznaje, ze w tej partii nie ma demokracji.

    Zacytuję jeszcze Ludwika Dorna, który utracił ostatnie złudzenia, oderwał się definitywnie od omamów roztaczanych przez Prezesa:

    “Na razie niech Pan przestanie kopać nas po kostkach, wznosząc okrzyki o Polsce i jedności. My się bierzemy do roboty, to niech i Pan weźmie się do roboty”.
    Mój komentarz – całkiem słusznie.

    Pzdr, TJ

  325. mag (10:25)
    Od realu wiele odbiega. Chociaż nie musi odbiec za daleko – taka na przykład Doda w swej obcisłości na odcinku odwłoku, jakże ona może odbiec w tych warunkach? Blogowa jest raczej nadrzeczywistość, a na ogół – niedorzeczywistość granicząca szeroko z niedorzecznością. Po to jest kreacja blogowa, aby graniczyć z całym tym światem. Kadett jest zabawny, przynosi swoje klocki, kiedyś mu poprzewracałem w nich za dużo i się chyba zezłościł, a mi było przykro.
    Rozumiem, że real po polsku też jest czasem zabawny, że aż się Kleofas (11:42) posikał z rana (jeśli nie gorzej popuścił), a otago (11:31) wysiadł zupełnie. Tak działa real polski na odległość, gdy się różnymi echami odbija. Nie robi on w tych warunkach na mnie wielkiego wrażenia, tym bardziej, że będę go wkrótce oglądał z bliska. To dopiero będzie zabawa!

  326. absolwent (12.08),

    myślę że media powinny nagłośnić sprawę wypowiedzi profesora Kleibera i domagać się jego ustąpienia.
    Równie negatywnej rakcji należy oczekiwać od środowisk naukowych, bo to od nich głównie należy oczekiwać rozwagi i dystansu do wydarzeń politycznych.
    Kleiber swoimi wypowiedziami kompromituje te środowiska.

  327. Ja tylko w sprawie formalnej
    jak mówił facet przesłuchiwany na SB – ja nie pytam gdzie się podziało mięso , ja tylko pytam gdzie jest Wojtek co przede mną o mięso pytał.
    Więc zapytowywuję.
    Gdzie jest TEN NIEZBITY DOWÓD J K o locie i chęciach wspólnego
    uczczenia poległych w Katyniu Prezydenta i Premiera ?
    Może chociaż ksero z faksymile.
    Może dowiemy się również co nieco o dorobku naukowym zmarłego, tworzone są fundacje jego imienia więc by zaprezentować dorobek już wielki czas.
    Są przecież piękne wzorce np obiady czwartkowe u króla Stanisława.
    Jako tematy poszczególnych tygodniowych spotkań elity mogłoby być np :
    – wpływ choroby kartoflanej na wzrost znaczenia Polski wśród sąsiadów.
    -Zasadnicza przewaga gazów z rurociągu południowego nad zawilgoconym z rurociągu Bałtyckiego
    -mniemanologia stosowana w rozbiorze logicznym frazeologi SPIEPRZAJ DZIADU a ZBYSZKU WRÓĆ.
    – wyższość pączkowania // udowodnione wśród drożdzy// od łączenia szeregów wśród prawicy – jako sposób na następny występ w wyborach.
    * Antoniusowi
    Masz Waść rację
    jestem rzeczywiście nieprecyzyjny ale czy uważasz że warto być precyzyjnym w towarzystwie Maksa, Kadeta, Marcina?
    Przecież w ich obecności nie tylko logika i precyzja zamierają ale nawet paprotki tracą liście a kaktusom kolce się zakrzywiają do środka.
    Co myślisz o podrabianym nicku sygnalizowanym u p.Paradowskiej?
    pozdrowienia i ukłony

  328. @zezowaty
    25 kwietnia o godz. 15:40

    ***Ja tylko w sprawie formalnej***

    Ja też! Przecież dobrze wiesz, że zarzut był pozorny. Oczywiście nie ma sensu traktować teorii “marcinopodobnych” poważnie, dlatego lubię pisać “wężykiem”. Chyba dobrze wypunktowałem, jakie substancje byłyby w starych oponach pojazdu Macierewicza, którym uciekł po zamachu z miejsca zbrodni? Czy zapomniałem istotny szczegół? No może ślady trotylu albo tego czeskiego materiału wybuchowego (C4?) albo podobnie. Woda brzozowa z zagajnika, w którym śledził przebieg zamachu, została zużyta przez mojego imiennika do pielęgnacji zarostu, wiec jej nie wymieniłem.
    Pozdrawiam!

  329. Kim Macierewicz będzie prowadził wojnę?
    martwi się Wiesiek…
    Wieśku, ja rozumiem, że wizyta ważnego chińskiego prezydenta z trzystuosobową świtą, to jest wydarzenie znaczące… ale Macierewicz ma na imię Antoni!

  330. Rząd bardzo się stara by wzniecić gniew różnych grup.
    ACTA, teraz kobiety (konwencja ). Nie podpisał Karty Praw Podstawowych, nie ucywilizował ustawy antyaborcyjnej, nie wprowadził normalnych ( niekościółkowych) przepisów “in vitro” , wprowadzić chce klauzulę sumienia dla aptekarzy. Rzekomo liberalny rząd staje się coraz bardziej nieliberalny.
    Ludzie chcą wolności: w internecie, w prawie, w szkole, na uczelniach. Braki w gospodarce jestem wstanie zrozumieć ale wprowadzenia państwa wyznaniowego już nie.
    Pozostaje nam tylko Palikot.

css.php