25.04.2012
środa

Wodzu, prowadź nas na Moskwę!

25 kwietnia 2012, środa,

Na pierwszej stronie „Gazety Polskiej” (nr 17) wielki tytuł: „Zabici wrogowie Putina”, oraz ich portrety i nazwiska. Anna Politkowska, Lech Kaczyński, Aleksander Litwinienko, Anastazja Baborowa, Zelimchan Jandarbijew, Natalia Estemirowa. Tym samym „GP” wymienia prezydenta RP w gronie takich osób jak pułkownik federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji Litwinienko, otruty w Londynie, prawdopodobnie na zlecenie Moskwy, prezydent Czeczeńskiej Republiki Iczkeria, Jandarbijew, ofiara ataku bombowego w Katarze, czy obrończyni praw człowieka, Anna Politowska. Co ma wspólnego katastrofa smoleńska z tymi egzekucjami i morderstwami? Zdaniem „GP” – dużo.

Rodzinie „najprawdopodobniej” otrutego dziennikarza, „podobnie jak rodzinom ofiar Smoleńska, odmawiano dokumentów z sekcji zwłok”, zabity dziennikarz był zdaniem rosyjskiej milicji „pijany niczym gen. Andrzej Błasik”, ironizuje „GP”. „MAK – zdaniem „Gazety” red. Sakiewicza – nie musiał wysilać się na wymyślanie nowych uzasadnień… Użyte przez komisję Anodiny PR-owskie schematy wyjaśniania przyczyn śmierci wrogów Putina mogły być czymś świeżym tylko dla naiwniaków z Zachodu. W Rosji kalki te są w użyciu na co dzień”.

Połączenie skrytobójczych mordów, z katastrofą polskiego samolotu prezydenckiego sugeruje niedwuznacznie, że Lech Kaczyński i 95 pozostałych osób, został zamordowany przez Rosję. Już nie mówi się o rosyjskim (i polskim) bałaganie, o fatalnym stanie lotniska, jego złym wyposażeniu, a potem niezadowalającym śledztwie komisji Anodiny etc., tylko wprost o morderstwie. W dodatku prezydent Lech Kaczyński zostaje wpisany na listę wrogów Putina, nie przeciwników, ale wrogów. Nie wiem, czy sam prezydent byłby z tego zadowolony, wszak za Putina dokonał się pewien postęp (patrz Westerplatte i Katyń).

W sumie – kolejna cegiełka do muru wrogości pomiędzy Polską i Rosją. Zestawienie prezydenta RP z prawdziwymi lub domniemanymi ofiarami Rosji, na pewno zostanie podchwycone przez wyznawców religii smoleńskiej. Skoro – zdaniem idola „Gazety”, Antoniego Macierewicza – Rosja „wypowiedziała nam wojnę”, to redakcja „GP” ją podejmuje. Tylko patrzeć, jak pojawi się hasło „Wodzu, prowadź nas na Moskwę!”. Ciekawe, gdzie znajdzie sojuszników, zwłaszcza teraz, kiedy podpisany został gigantyczny kontrakt ExxonMobil – Rosneft. Podczas kiedy Amerykanie i Rosjanie dogadują się na potęgę, rojenia naszych strategów na prawicy wyglądają cokolwiek śmiesznie.

PS. BYWALEC 2 – Zgadzam się z oceną przyczyn katastrofy i bezcelowością mnożenia komisji oraz ekspertów. Żadne inne ustalenia nie przekonają tych, którzy wierzą w zamach.
Uważam, że profesor Kleiber nie docenił religii smoleńskiej.

KADETT – Nie uważam, że raport komisji Millera „należy traktować bezkrytycznie”, proszę mi nie wmawiać, ale sądzę, że podstawowe przyczyny katastrofy zostały wyjaśnione.

SPOKOJNY – Podzielam Pańską opinię w sprawie porozumienia ExxonMobil – Rosneft.

Komentarze: 125

Dodaj komentarz »
  1. Dobry tytuł do artykułu w GP. już jesden nasz rodak był w Moskwie.
    Może wódz JK się zdecyduje, inaczej nie będzie zbawcą narodu na
    emeryturze, jak powiedział redaktor Torańskiej. I tak to trwamy przy
    tworzeniu bytu PiSowskiego

  2. Mam wrażenie, że w tym całym smoleńskim korowodzie groteska coraz bardziej zamienia się w trwogę.

  3. @DANIEL PASSENT i “niezadowalającym śledztwie komisji Anodiny”

    Następny się znalazł! Może tak KONKRETNIE WYJAŚNI PAN SWOJE ZARZUTY WOBEC USTALEŃ NA TEMAT PRZYCZYN KATASTROFY Z RAPORTU MAK?

    Bo takie ogólne marudzenie o “niezadawalającym śledztwie” (już pomijając ignorancję – to nie było śledztwo) jest niczym innym jak świrowaniem posmoleńskim, tylko w mniejszym stężeniu niż klasyczne świry: Kaczor, Macierewicz czy inna Binienda. wIĘC DAWAJ PAN KONKRETY, albo chociaż linki do jakichkolwiek (rozsądnych, nie jakiejś kartoflanej) polskich specjalistów podwarzających jakieś konkretne ustalenia raportu MAK.

    PS
    Daj nam boże aby Miller pracował tak dobrze jak Anodina a KKBWLLP napisał taki dobry raport jak MAK, zamiast “naciskanie “uchoda”).

  4. Panie Passent, “środowisko” Potyliki przecenia znaczenie propagandy i przemilczania niewygodnych dla siebie faktów. Demokratyzujący się dostęp do informacji odbiera dotychczasowy monopol informacyjny organom w stylu G Wyborczego czy Potyliki, co sprawia że “bulgot” (za Żakowskim) bijący ze stron “mistżyni” Paradowskiej czy Pana jest czytany przez wielu wyłącznie w celach humorystycznych. Pozdrawiam i radzę zbojkotować Polskę, zanim nie jest za późno.

  5. Rola która przydzilonjo na tym blogu Kadetowi Bieglerowi polegał na obrzucaniu rynsztokowymi bluzgami wszystkich którzy nie zgadzaja sie z kłamstwem o zamachu smoleńskim. Jednocześnie Biegler wzywa Gospodarza żeby wyrzucił z blogu tych którzy mu sie nie podobaja. Bezczelnośc Bieglera dorównuje bezczelnosci jego idoli: Sakiewicza, Macierewicza i Kaczynskiego. Mysle ze Biegler wykonał juz zadanie i może teraz zameldowac o tym Prezesowi, po czym powrócić do Komitetu Centralnego PIS.

  6. Moczulski zwrócił się do IPN o autolustrację.
    Nawet w rusofobii Kaczyński go nie przebije…..
    Posiadacz jedynej sfałszowanej teczki….

    Można zacytować Wieszcza:
    “czy dzieli ich odwagę, czy sam pierś nadstawia”?????
    Zza muru ośmiu ochroniarzy, świat wygląda pewnie inaczej.
    Kto hufce w bój poprowadzi?
    Hofman?
    Przy paranoi, nie ma już w najbliższym otoczeniu nikogo zaufanego, a powierzenie TAKIEJ władzy, nie wchodzi w rachubę.

    Zaczęło się skromnie, od oskarżenia o zdradę wszystkich ośmiu ministrów spraw zagranicznych RP…….
    A potem było już tylko gorzej…..

  7. Chiński premier Wen Jiabao przyjechał do Polski. To pierwsza oficjalna wizyta chińskiego premiera od… 1987 roku.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75248,11615963,Nowa_karta_w_polsko_chinskich_stosunkach_gospodarczych_.html#ixzz1t4YdSOye
    —————————-

    Gospodarka głupcze- hasło Clintona przeszło do historii.
    Zostawmy ideologię ideologom i kapłanom- nieźle z tego żyją.
    Chiny były krajem który wielokrotnie nam pomagał- bezinteresownie.
    Czasy gdy budowaliśmy im kopalnie, elektrownie, cukrownie, mogą wrócić……o ile idioci czegoś nie zepsują…….

  8. Szanowny Autorze Blogu !
    Nawet Pański felieton – Pan wybaczy Panie Redaktorze to stwierdzenie – potwierdza polską “rusofobię” i brak obiektywizmu w “sprawach rosyjskich” wszystkich podmiotów nadwiślańskiego mainstremu (jedni wykazują – np. jak Pan w rzeczonym felietonie – “light-rusofobię” i zwykły nie obiektywizm, inni – jak np. p. Radziwinowicz z Gazety Wyborczej to “rusofobia” w wersji hard, natomiast Macierewicze & comp. to obsesja i rusofobiczny “świr”). Ale kontekst i przesłanie, geneza i wydźwięk są tożsame …..
    Tylko może profesorowie Łagowski i Walicki (jak dwie skały wśród moczarów i oparów mokradeł) są wolni od takiego oglądu rzeczywistości, od miejscowego i powszechnego, rusofobicznego “zaczadzenia
    Dlaczego tak piszę – i jest mi to podwójnie przykro gdyż Pana Panie Redaktorze darzę estymą i atencją, jako długoletni (były już, były) Czytelnik POLITYKI. Takie zestawienie podane przez Pana – a wydrukowane w “gadzinówce” Pana Sakiewicza – jest chore, świadczy o obsesji i złej woli, gorzej – to budowa klimatu nienawiści, frustracji i ksenofobii między społeczeństwami. Ale Pana stwierdzenie np. o zamachu bombowym w Katarze i sugestie, iż Moskwa w tym konkretnym przypadku postąpiła “niegodnie”, “po rusku” (czyli zawsze “nie-po-europejsku”) są w tym samym stylu co fakty (sic !) z krytykowanej przez Pana “Gazety Polskiej”. Jandarbijew to taki sam terrorysta jak Osama bin Laden czy szejk Jasin. Dwaj wym. Arabowie – Jassin i bin Laden – zginęli w analogicznych atakach “sił specjalnych” Izraela i USA jak czeczeński terrorysta. Wtedy nie pamiętam, aby Pan też potępiał owe akty jako “polityczne morderstwa” i zbytnio się oburzał nad złamanym prawem. Podobnie jak gros mainstreamu polskiego. To przykład na “magiczność” – czyli irracjonalizm – takiego myślenia. I “wsobność” (Lem) takowego myślenia.
    Od takich myślowych łamańców i niekonsekwencji bardzo blisko do fobii sakiewiczowej “komandy” i pisowskiego “chmyzma” mentalnego (postsolidarnościowa prawica w Polsce ma wyraźną skazę mentalną – nieuleczalną: głupota i ograniczoność umysłowa – bo gdzież łączyć rusofobię z antykomunizmem oraz “jagiellonizm” z postmodernistyczną rzeczywistością XXI wieku !?).
    A szerzej – nasi najlepsi i najwierniejsi sojusznicy – Amerykanie – patrząc pragmatycznie będą robić z “niegodziwcem” Putinem, bo “business is business” !
    Pokazuję tylko schematy i “kalki” funkcjonujące w polskich głowach. Od których chyba i Pan nie jest wolny – jak widać.
    Pozdrawiam i myślę, iż ten wpis wywoła małą burzę.
    Wodnik 53

  9. - Stawienie zarzutów, iż Solidarna Polska odpowiada za nieudolność, niekompetencję, odpowiedzialnych za tę sprawę europosłów PiS jest nie tylko nieprawdziwe, niestosowne, ale należy tu użyć mocniejszego słowa, którego państwu i kolegom posłom oszczędzę – dodał Ziobro
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-oskarza-to-przez-SP-padl-wniosek-ws-Smolenska,wid,14441361,wiadomosc.html?ticaid=1e563&_ticrsn=5
    ————–

    Jacy fachowcy takie petycje…….
    Czy oni zrobili cokolwiek tak, by tego nie spieprzyć?

  10. Panie Redaktorze,
    proszę czytać z większą uwagą. Moja ocena postrzegania przez Pana raportu KBWL LP została przedstawiona w trybie domniemanym (ale nie wydumanym).

    Redaktor Passent należy chyba do tej wcale licznej grupy zwolenników poglądu, że to co zawarła w końcowym raporcie komisja J. Millera jest niepodważalne i należy traktować bezkrytycznie.

    Aktualny wpis tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że zasila Pan ten strumień opinii, który niesie mocne przekonanie o bezcelowości dalszego grzebania się w szczegółach smoleńskich, bo a nuż okazać by się mogło, że dalsze ich wyjaśnianie może wzmocnić pozycje nieprzekonanych do oficjalnej wersji i karmić tym samym wyznawców “religii smoleńskiej”.

    Tymczasem, raport KBWL LP wykazuje akurat największą rzetelność w sprawach ogólnych, które legły u przyczyn tragedii i aż dziw bierze jak można było tak karygodny i nieopisany bałagan organizacyjny, kompetencyjny szkoleniowy, proceduralny, dyscyplinarny, jak można było to wszystko jednak opisać, nie zostawiając suchej nitki na wielu instytucjach państwa i osobach kierujących nimi.

    Niestety, ten sam raport w części technicznej jest dziurawy jak sito, naśladowczy w stosunku do raportu MAK, wielce hipotetyczny, a nawet naciągający, bądź eliminujący z rozważań istotne elementy zapisów rejestratorów pod z góry przyjętą i dotąd niezweryfikowaną żadnymi badaniami szczegółowymi wersję ‘pancernej brzozy’.

    Przypomnę tylko Panu, że bezpośrednio przed tutką z prezydentem próbował lądować na Siewiernym rosyjski IŁ-76 i mało brakowało, żeby się rozbił. IŁ nie wylądował. Rosjanie nie dopuścili jako dowodu w sprawie zapisów z rejestratorów Iła. Tym samym uniemożliwi na poznanie ścieżki jego podejścia i nigdy nie dowiemy się ile ściętych brzóz i krzaków Ił mógł po drodze skosić…

    Czasy mamy takie, że sprzyjają bardziej dociekliwym i od tego nie da się uciec. To nie czasy budowania piramid egipskich, gdy wiedza była skoncentrowana, tajemna i zastrzeżona do wybrańców. Dzisiaj śmiało można przyjąć, iż wiedza licznych krytyków raportów MAK i J. Millera w części technicznej, tej najbardziej krytykowanej, może być nawet bardziej rozległa i bardziej szczegółowa od wiedzy powołanych polskich ekspertów. Śmiało można założyć poza tym, że warsztat naukowy i całe oprzyrządowanie jakim dysponują krytycy raportów może znacznie przewyższać ten, jaki był do dyspozycji członków KBWL LP.

    Już choćby z tych dwóch powyższych powodów każde próby dezawuowania ich szkodliwej dociekliwości musi budzić uzasadnione podejrzenia o podtekst polityczny, nie wyłączając rachunku strat i zysków politycznych. Kto na tym mógłby stracić, a kto zyskać?

    Tak, jak Pan daje sobie prawo do etykietowania tej dociekliwości “religią smoleńską”, tak dociekliwi dają sobie prawo do nazywania Pańskich poglądów (podstawowe przyczyny zostały wyjaśnione) “wyznawca Świadków Anodiny”. Podstawowe przyczyny zostały wyjaśnione, bo ani Siewierny nie był cywilnym lądowiskiem (był zamkniętym i wycofanym z eksploatacji lądowiskiem wojskowym), ani wyszkolenie większości załogi nie predysponowało jej do tego lotu, ani… ani… ani…

    Diabeł, niestety, tkwi w szczegółach, a te najważniejsze zostały skrzętnie pominięte, zarówno przez MAK jak i KBWL LP. Od specjalistycznych raportów tej rangi należy mieć większe wymagania niż wyjaśnienie przyczyn podstawowych.

    PS.
    Dziwi mnie bardzo, że w ogóle nie reaguje Pan na coraz powszechniejszy, wulgarny i chamski język rynsztoku blogowego, który zaczyna mościć tu sobie miejsce…

  11. Jeżeli wódz ma takie zdolności dowódcze jak polityczne, to marnie widzę tę eskapade, więc nie pójdę za nim.
    pozdrawiam

  12. Dalej krajem tym rządzą; Smoleńsk, majtki Dody, Katyń, uroki Kasi Tusk, bełkot kurdupla, obrzydliwa postać Gowina, tabloidy telewizyjne i paru biskupów.

  13. W teorii gier, podobne jak w dzisiejszym felietonie “dylematy”, rozpracowuje się pod kątem -KOMU TAK NAPRAWDĘ SŁUŻĄ WSZELKIE , TAKTYCZNE “ZAKRĘTASY”.
    Na pierwszej/ najłatwiejszej/ przeszkodzie, padają ci, którzy spekulują rozumem w obszarach zastrzeżonych dla emocji. Wrzuty dla emocji, z którymi radzą soie tylko nieliczni, dobrzy gracze, od razu spuszczają do… niech będzie do sadzawki.
    Na drugiej przeszkodzie, po pierwszej,masowej selekcji, padają ci, którzy nie potrafią znaleźć stosownej do zagrywki riposty.Na ten etap, gracz “serwujący” , przygotowuje wiele skutecznych zmyłek, typu- elementy-fałszywki, zakamuflowany brak elementów etc.
    Ci drudzy są praktycznie złapani w pułapkę, pomimo, że najczęściej oni reprezentują PRAWDĘ.
    Przeważnie , główne pole, tracą poprzez ich zaskoczenie, co pozostawia im jako narzędzie główne w grze- zinfantylizowaną ironię. Taka gra, jest zazwyczaj o grą pozornie o sumie zerowej, chociaż tak naprawdę 100% puli zgarnia gracz “serwujący”, który jest albo w ogóle niewidoczny w takich grach, albo “robi za głupka”.
    Wszyscy, którzy dają wciągnąć się z emocjami w takie zakamuflowane-”oczywiste” gry, zawsze!!! znajdują się w “maglu” , przed pierwszą przeszkodą takiej gry, gdzie znaleźli się po pierwszej , nieudanej próbie rozpoznania intencji graczy, zwłaszcza gracza “serwującego”. Warto tutaj nadmienić, że ów gracz “serwujący” jest zazwyczaj widoczny, albo i nie…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Forma dostosowana do materii rozważań.

  14. Zdrada! To straszne! S.p. “prezydęt” Lech Kaczyński znalazl sie na drugim miejscu, po Annie Politkowskiej. Toz to rzecz straszna. Po takiej zniewadze prezesowi pozostaje tylko zerwanie stosunkow z Sakowiczem.

  15. Demokracja. jest. Każdy sobie może wypisywać dowolne brednie: i Sakowicz i Ziemkiewicz i Karnowski i Michnik i Pan też…

  16. Służba w armii afgańskiej nie ma żadnego etosu ani prestiżu w kraju, gdzie większość ludzi tradycyjnie odczuwa lojalność najpierw wobec własnego rodu, klanu i plemienia, a dopiero na końcu (o ile w ogóle) wobec abstrakcyjnego państwa z rządem w Kabulu.
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020347,page,2,title,Afganska-armia-jest-silna-na-papierze-a-jaka-jest-w-rzeczywistosci,wid,14440614,wiadomosc.html
    —————

    Na blogu Dyplomaty warto zamieścić……
    Uszczęśliwiamy na siłę?

  17. Kto czyta “Gazetę Polską”? Kadett, kto jeszcze?
    Do kogo trafiają te banialuki – z braku lepszego określenia?
    Transformacji ustrojowej w Polsce towarzyszy jak widać jeszcze burzliwsza transformacja masowej mentalności. Reakcją na komunizm z jego upadkiem włącznie była gigantyczna russofobia i ona jeszcze się kołacze w niektórych głowach.

    Chyba na żadnym innym blogu nie zauważono i nie komentowano “porozumienia stulecia”. Co prawda pojawiły się tu nadinterpretacje geopolityczne o sojuszu ruso-jankeskim wymierzonym w Chiny. A to przecież o handel idzie. Dotąd Amerykanie robili interesy z Chinami, Rosja była dla nich zamknięta z niezrozumiałych powodów. Czekać tylko komentarzy o tym, jak Exxonmobil dorywa się do arktycznych złóż i rosyjskich zysków, etc.

    Zaiste zadziwiające, że te dwa tematy się łączą w duskursie Polaków, ale widać tak już musi być.

  18. Jestem po lekturze “Poezji niemal podziemnej” z papierowego wydania, a tu niespodzianka – drugi świetny tekst na blogu.
    Prawdę mówiąc brakuje mi już sił i chęci do komentowania kolejnych sensacji, wywołanych przez Jarosława i Antoniego. To już jakiś nierzeczywisty świat.
    Ale felieton o poezji, wraz z cytatami przeczytałam dwukrotnie :D
    Przypominają się czasy świetności kabaretu “Pod Egidą”
    Cały tekst nadaje się do wygłoszenia z estrady. Dziękuję za chwilę wytchnienia od rozważań o przyciskach, glisadach, bombowcach podrasowanych, pancernych brzozach, helu i podwójnym wybuchu tuż nad ziemią.
    Śmiech to zdrowie!

  19. No nie miał Jaruzelski racji ogłaszając stan wojenny: “szaleńcom trzeba związać ręce”.

  20. Pamięta jeszcze ktoś debatę M.F.Rakowskiego ze związkowcami? Chyba w stoczni, bo z tyłu siedział Wałęsa et consortes i byli mało uprzejmi. W pewnej chwili padło pytanie o Wilno i Lwów, a Rakowski odpowiedział flegmatycznie “Chcecie odzyskać Wilno i Lwów? A, to bardzo proszę jeden z drugim kosę na sztorc i idź odbijaj. Ja się nie będę wtrącał” I jeszcze na jakieś pyszczenie już z lekka zniecierpliwiony “Zła ta Polska, co? Macocha, co? I ten socjalizm obrzydł Wam całkiem, co? Ale gdyby nie ta Polska i ten socjalizm to byś jeden z drugim krówki pasał. I ja też bym pasał”
    Brakuje mi celnych powiedzeń Rakowskiego.

  21. Groteskowe gaworzenia Gazety Polskiej dowodem ubóstwa myślowego.

  22. . Od rozpoczęcia misji afgańskiej wiele się mówi o sposobach poprawienia bezpieczeństwa. To bardzo ważne, ale musimy pamiętać, że jesteśmy tam nie po to, by chronić żołnierzy, lecz by wykonać uzgodnione z sojusznikami zadania – to sens tej misji. Jeśli chcemy, aby żołnierze się nie narażali, to niech zostaną na poligonach – podkreśla pułkownik rezerwy Piotr Łukasiewicz. były pełnomocnik MON do spraw Afganistanu
    http://konflikty.wp.pl/kat,1020347,title,Co-Afganistan-dal-polskiej-armii,wid,14429280,wiadomosc.html
    —————–

    Sztabowiec krzyknął- NAPRZÓD…….

  23. Naszej prawicy polecam:

    „Zdaniem Walenciaka, to że komuś się nie udało, nie zależało od tego, że był mniej zdolny, mniej wykształcony, mniej pracowity. „To nie miało nic do rzeczy, (wynikało) tylko z tego, że znalazł się raptem w niewłaściwym zakładzie pracy, w niewłaściwym mieście. I nagle i on, i jego dzieci, i przyszłość ich dzieci – stały się czarną dziurą.”

    Również Piotr Ikonowicz, autor „Diagnozy kryzysu społecznego w Polsce”, uważa, że rzekomy dobrobyt Polaków to propagandowe kłamstwa. „Klasa średnia to mit. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w Polsce w 2009 r. na 25 milionów podatników dochód powyżej 3000 zł netto osiągnął zaledwie milion osób. Wśród 3 milionów obywateli prowadzących działalność gospodarczą jako osoby fizyczne takiego dochodu nie osiąga 2,5 miliona osób” – informuje Ikonowicz.

    Z diagnozy Ikonowicza wynika, że „dwie trzecie polskiego społeczeństwa znalazło się za burtą. Nie mają oszczędności, nie jeżdżą na urlopy, nie zarabiają średniej krajowej. Nie mają czasu na nic poza elementarną walką o byt”.

    Z kolei Łukasz Foltyn, oceniając transformację, podkreśla, że z punktu widzenia całego społeczeństwa, a nie tylko wąskiej grupy właścicieli przedsiębiorstw i wyższej kadry zarządzającej, nastąpił faktyczny regres w najważniejszych dziedzinach – bezpieczeństwie socjalnym, zatrudnieniu, edukacji, opieki zdrowotnej i innych.

    „To co udało się osiągnąć – to tylko pozory, bowiem większość tego zostało osiągnięte na kredyt, którego prawdopodobnie nie będziemy w stanie spłacić w przyszłości. Zadłużenie państwa, obywateli i przedsiębiorstw jest obecnie olbrzymie, o rząd wielkości większe, niż na koniec PRLu.” – pisze Fołtyn.”

    Więcej – http://lewica24.pl/polska/374-czy-bialorus-musi-powielac-polskie-doswiadczenia.html .

    Jasny Gwint 25 kwietnia o godz. 14:19,

    książkę prof. Kowalika czytałam zaraz po jej opublikowaniu, dokumenty do niej – http://www.polskatransformacja.muza.com.pl/?page=107 również. Wstrząsająca lektura, niestety. Nie spodziewałam się takiej zawartości tak książki jak i strony internetowej jej poświęconej.

  24. Nikt juz z prawej strony nawet nie ukrywa, ze na podwoziu katastrofy smolenskiej mozna tylko dojechac do wladzy i ze zadne wyjasnienia katastrofy, dwoch czy trzech eksplozji, badania brzozy w USA , ktorej fizycznie tam nie ma nie ma sensu, ze zamach musi byc zamachem, Moskal musi za tym byc, a jesli Moskal to i znienawidzony Tusk za objecia z Putinem no i mamy te Polke cwana na powrodt do wladzy dla PiS-u grana.
    Zalosny to obraz polskiej rzeczywistosci. Retoryka wojenna raz po raz podejmowana nie moze i nie powinna byc bagatelizowana w takiej sytuacji.

  25. Hunwejbini z Gazety Polskiej

    Grupa Sakiewicza i Wyszkowskiego, to pasożytujący na braku poglądów Prezesa ambicjonerzy, którym się marzy zmienić bieg dziejów wg wskazań autorów literatury ku pokrzepieniu serc, wg nieustającej lekcji mitów zaborowych, czyli przeznaczeń Polski jako najcierpliwszej, najsprawiedliwszej córy chrześcijaństwa, takich jak walka z moskalami, odpór pruskim rugom, wolność przez cierpienie.

    Uważają oni, że należy przede wszystkim kuć żelazo najnowszej historii i tworzyć epicykle z ostatnich zdarzeń.
    Twierdzą oni, że mit katyński i ofiara smoleńska obudziły naród, dały nową moc, powiodą nas ku ostatecznej prawdzie i odrodzeniu. Poprzez intensywną propagandę usiłują nadać tym mitom moc restaurującą, rewitalizacyjną.

    Ta mesjanistyczna postawa każe tym wojownikom ukręcać łeb każdej niewygodnej prawdzie, nakręcać Prezesa na jeszcze większą bezkompromisowość wobec obcych doktryn (a pamiętamy, ze Prezes nie ma poglądów, wyznaje zapożyczone), kazać mówić o sobie – my Naród, a o reszcie – tam gdzie stało ZOMO, stado lemingów kroczące ku zagładzie, a w najlepszym wypadku – nieświadomi wspólnicy kłamstwa, niewolnicy kondominium.

    Gazeta ma specjalny dział zatytułowany „kondominium”, którego tematykę ilustrują następujące przykładowe otagowania (słowa kluczowe dołączane w celach wyszukiwania do pliku komputerowego) artykułów. W pierwszym wierszu podaję tytuł artykułu, następnie słowa kluczowe:

    „Niemcy–Polska–Rosja, Trójkąt w willi Borsig”[O wizycie Sikorskiego w Niemczech],
    Kondominium, Partia rosyjska, Radosław Sikorski.

    „Polski reset z Rosją”,
    Bronisław Komorowski, Donald Tusk, Radosław Sikorski, Wasalizacja, Władimir Putin, Kondominium.

    „Postawią nam w stolicy „Russkij dom” [Rosjanie na Euro 21012 w Warszawie],
    Rosja-system, Wasalizacja, Kondominium.

    „W stronę reżimu prezydenckiego” [O Komorowskim],
    Bronisław Komorowski, Wasalizacja, Władimir Putin, Kondominium.

    „UE–Polska–b. ZSRS. Moskiewski wymiar prezydencji”,
    Państwa postsowieckie, PO, Polityka rosyjska, Unia Europejska, Wasalizacja, Kondominium.

    „Tajemnicze lądowania Komorowskiego w Rosji” [o „tajemniczych” lądowaniach samolotu z Komorowskim w podróży do Chin, oficjalnie dla zatankowania],
    Bronisław Komorowski, Partia rosyjska, WSI, Kondominium
    .
    „Komorowski i dwaj panowie T.”,
    ABW, Agentura, Bronisław Komorowski, GRU, Wasalizacja.

    itd.

    Sprytny poplecznik, aby zdobyć kwalifikacje agitatora PiSu wcale nie musi się przedzierać przez artykuły. Wystarczy przyswoić kilka słów kluczowych – Tusk, Sikorski. Putin, wasalizacja, kondominium, Komorowski, WSI, ABW, GRU, partia rosyjska, Unia Europejska.

    Jedyne samodzielne zadanie jakie ma wykonać propagandzista, to jest wprowadzenie między te słowa kluczowe odpowiednich retorycznych wypełniaczy.
    Jestem przekonany, że sprawny programista w krótkim czasie byłby zdolny stworzyć odpowiedni program komputerowy piszący tego typu PiSagitki, tak powtarzalne i nie zawierające złożonej logiki są artykuły „Gazety Polskiej”.

    Pytanie za 100 punktów. Dlaczego na tę prymitywną indoktrynację daje się nabierać sam Prezes? Chyba nie zamierza wszczynać równoczesnego powstania przeciwko Rosji i Niemcom z Sakiewiczem i Wyszkowskim w roli dyktatorów powstańczych odpowiednio na Wschodzie i Zachodzie?

    Otóż nie zamierza, lecz przyczyny wzajemnego popierania się hunwejbinów z Gazety Polskiej i Prezesa oraz hunwejbinów chińskich i Mao Tse Tunga są identyczne – obie strony myślą o drugiej, że jest narzędziem. – Mao sądził, że wykorzysta dla,umocnienia na pozycji pierwszego entuzjazm i fanatyzm nieokrzesanych chłopców ze świeżego zaciągu, Kaczyński uważa, że wygodniej jest wodzowi mieć przy sobie gwardię niż chodzić chyłkiem i pytać o drogę.
    Hunwejbini chińscy byli przekonani, ze teraz właśnie nastał czas, pora i niesamowita okazja do wybicia się, podobnie jest z Sakiewiczem, Wyszkowskim i innymi akolitami z propagandowej niwy – to dla nich ostatnia poważna szansa na objęcie rządu dusz (chociaż przy jakimś Prezesie, ale zawsze to jest coś większego niż gryzipiórkowanie w zaułku), na odzyskanie utraconych wpływów, na powrót do złotego wieku demokracji strajkowej. Obie strony mają całkiem praktyczne motywy, czysto egoistyczne.

    Wojny z Rosją z tego nie będzie, ani z Niemcami, ale co zamętu ci ludzie narobią, to łatwo tego się nie odrobi.

    Pzdr, TJ

  26. Nie istnieje taka komisja, której werdykt bylby nie do podważenia przez PiS i jego wyznawców, chyba, że ten werdykt bylby zgodny z teorią głoszoną przez Antoniego Macierewicza. Wszystko inne nadaje się do śmieci i jest robione pod dyktando Moskwy. Zdumiewa mnie, że przedstawiciele PiS-u , wydawałoby się inteligentni ludzie używają argumentu pt.”a ja nie mam zaufania” (m.in. do specjalistów polskich, z Komisji Millera) a do ” p. Biniendy i Nowaczyka mam” . Gloszący takie stanowisko są przeważnie wykształcenia humanistycznego i ich wiedza o prawach rządzących katastrofą lotnicża jest żadna a na dodatek mają po prostu złą wolę . W sumie to smutne a nawet żałosne.

  27. Wydałem sobie w jednym egzemplarzu (boć dzisiejsza technologia na to pozwala) pamflet Karola Zbyszewskiego na króla Augusta Poniatowskiego “Niemcewicz od przodu i tyłu”. Jakże to dzisiejsze w odniesieniu do wybryków naszej tzw. klasy politycznej.

  28. Prześladuje mnie chęć publicznego zaproponowania by wrak tupolewa przeznaczyć na złom. Być może Pana Blog jest miejscem właściwym dla podjęcia takiej próby Powód jest prosty: skoro p. Kaczyński oraz ze szczególnie niejasnych powodów jego połowica spoczywają na Wawelu, to wrak musiałby zaśmiecić kościół na Jasnej Górze, a przecież się tam nie zmieści.
    Proszę o wsparcie tego pomysłu

  29. A czyja to wina?
    Dziwnym trafem Tusk zadał sobie dużo trudu żeby sprawę zaciemnić. Nie przeprowadził sekcji, nie zbadał brzozy, nie sporządził dokumentacji. Brzoza przecież ma mikroślady po zderzeniu ze skrzydłem, sekcje potwierdzą śmierci wskutek wypadku, dokumentacja fotograficzna potwierdzi brzozę. No chyba że Rosja przyjęła taktykę puszenia się możliwością dokonania zamachu, którego nie można udowodnić ale któremu nie można też zaprzeczyć.
    Albo też badanie brzozy wykaże, że samolot w nią nie uderzył, sekcje + rozkład ciał potwierdzą rozpad samolotu w powietrzu, badanie pirotechniczne potwierdzi bombę. Nie przypadkiem takie badanie zostało zlecone laboratorium bez akredytacji i bombę wykluczono na podstawie badania parasolki. Znaleziono natomiast stosowne węglowodory
    Wiemy już teraz, że nie prowadzono prac i badań w celu wyjaśnienia sprawy, a w celu obciążenia winą pilotów, gen Błasika i prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    Wdowa po gen Błasiku stwierdziła, że Anodina powiedziała coś w duchu, że w Rosji pijany generał włażący do kokpitu i wydający rozkazy w stanie upojenie to normalka, więc Rosja kryta. Ale u nas? Czy istnieje jakiekolwiek zeznanie, wyznanie, retrospekcja świadcząca o tym, że gen Błasik wchodził do kokpitu kiedykolwiek? Nie wchodził. Więc sprawa nieprawdopodobna.

    Klich pisze o jakimś samolocie, który miał prosić o pozwolenie do lądowania po Ile, i nie ma go w stenogramach z wieży. Polecam zapoznanie się dokładne z nagraniami Klicha.

  30. Chyba nie jestem specjalnie rozgarnięta, bo nie mogę pojąć, jak ludzie, którzy mają interesy w Rosji, ochoczo maszerują z panem prezesem pod rękę i piłują gałęź, na której siedzą? Nie pojmuję. Podobnie nie pojmuję np. red. Wildsteina, którego, jeśli dobrze pamiętam, pan prezes wywalił z roboty w sposób nie nie przynoszący mu (redaktorowi) chwały, a on – nic. Ha, i podobnie jest też z aptekarzami. Lekarze “klauzulę sumienia” rekompensują sobie w prywatnych gabinetach i w spółdzielniach, gdzie wypisują stosowne recepty, skrobią, aż huczy, zakładają spirale, oczywiście za ciężką, najczęściej nieopodatkowaną, kasę. Durnowaci aptekarze chyba uwierzyli w szlachetne motywy swoich starszych braci, w stosunku do których zawsze mieli lekki kompleks niższości i są w stanie dopłacać do poglądów.

  31. ANKA_NELA, 20,22. Gdyby udało Ci się jeszcze wykrzesać “katolickie sumienie”, wiele spraw byłoby znacznie prostszych i jasnych. Dla wielu na tym blogu także. Należy brać przykład z aptekarzy.

  32. WODNIK53, 18.18. Miło powitać ponownie szanownego Wrocławianina. Rozbudzanie i podniecanie nienawiści do wszystkiego co rosyjskie jest jednym z fundamentów władzy uzurpatorów styropianowych. Przez cały okres tego co nazywają wolnością, nie znalazłem ani jednej publikacji odnajdującej jakiś pozytyw z życia tego kraju i jego ludzi. Celuje w tym Gazeta Wyborcza i wszystkie tzw wolne media, w tym także POLITYKA. Jak się więc spodziewać czegoś innego od Passenta. Tu ci “naćpani” walczą o wolność Białorusi i Rosji a gdzie indziej kłaniają się despotom Saudyjskim lub komunistycznym Chińczykom żebrząc o wsparcie i o kolejne rujnujące pożyczki. Pozdrawiam ze słonecznego Krakowa.

  33. /komentarz w złagodzonej formie/

    @kadett
    25 kwietnia o godz. 9:26
    „na najprostsze pytanie: gdzie są badania brzozy i skrzydla, które ułamała? – milczy jak pień, bo tego w obu raportach próżno szukać.
    To tak, jakby znaleziono siekierę w lesie, śladów krwi na niej nie zbadano, odrąbaną rękę ofiary w rowie 500 m dalej, a oskarżono o morderstwo syna leśniczego, bo widzieli go jak siekierą wczoraj rąbał drzewo przed zachodem słońca.”

    Ty te głupotki sam wymyślasz, czy łazisz po psychistrykach i spisujesz od pacjentów? :)

    Odpowiem ci na to – rzeczywiście najprostrze pytanie – również analogią (poprawną a nie taką zdupną, jak twoja): jeśli po opadnięciu mgły, przy oblodzonej drodze, znaleziono by rozbity samochód (który jechał dwa razy szybciej, niż jest to dozwolone w tym miejscu) obok połamanego drzewa ze śladami blachy/lakieru, to NIKT BY NIE BADAŁ DRZEWA I WRAKU, bo wszystko jasne (tak jak było to oczywiste dla ekspertów, w tym polskich, badających miesjce katastrofy pod Smoleńskiem).

    A jeśli pojawi się wujek Zenek i zaczyna pobredzać, że to wina teściowej bo ona zrobiła zamach na zięcia: wypierdziała hel oraz skonstruowała w piwnicy bombę termobaryczną-dwuwybuchową a samochód przeleciał 6 metrów nad/obok drzewa, bo tak powiedział mu dziadek Marian, który wyemigrował do USA przed wojną i kupił sobie super-liczydło, TO SIĘ NALEŻY POSTUKAĆ W GŁOWĘ, WEZWAĆ PSYCHIATRĘ… i to wszystko.

  34. Malo smieszne. I – glupawe. Wiadomo – Lewica, Prawica, leja sie po mordzie, ale “Na Moskwe” ? Wyladowac sie, zrelaksowac na swiezym powietrzu, bachory przegonic, a najwazniejsze – moze bedzie draka ?! Po to ida na te marsze. Narodek uwielbia drake:

    http://www.youtube.com/watch?v=4Jzq0AtB2RI

    Kiedys trzeba bylo Kraftowny i kabaretu. Teraz wystarczy szmata, farba i morda do darcia.

    I to “zalatwi” Kosciol. O jedenastej Suma versus Draka ! Nawet Moherowy wybieraja Drake. Chleba i Draki ! Tusk pierdzieli sie z Chinczykami a tu – Koziol Macierewicz funduje drake. Nie bedzie nudno. Prezio wzywa do boju. Idziemy ! Na Moskwe, Na Kowno, na kupe…..wszystko jedno, idziemy !

    Stara tradycja polskiej kawalerii. Leciem ! Trabka do boju, szabla w dlon i “Bolszewika gon, gon, gon !” Gdzie Bolszewik i gdzie Kon ? Kogokolwiek gon ! gon ! gon !

    A “Na K….y !” – nie laska ?

  35. P o r z a d k i w i o s e n n e w b l o g o s f e r z e…….

    Od lewicy do prawicy. Komu jest po drodze ku lewackim tendencjom, czyli obowiazujacy antyamerykanski i antyizraelski mainstream wsrod dzisiejszych mlodych oraz gniewnych w Europie i w Polsce.

    Szyld antyfaszysty jako tarcza obronna niektorych antysemitow? Jedno drugiego jednak nie wyklucza. Postawy antysemickie mozna bowiem zauwazyc na margineseie kazdego ruchu lewicowego, w lewicowych dziennikach czy przedpokojach mieszczanskich salonow. To co kiedys bylo marginesem przechodzi do centrum spoleczenstwa. Nie wiem jednak czy centrum zainteresowania. Pamiec spoleczna graniczy czesto z obledem budowania pomnikow oraz rownoleglego swietowania ofiar. Dochodzi do tego, ze w jednym miescie trudno odroznic Narodowe od Miedzynarodowego. Porownanie Trzeciej i Czwartej Miedzynarodowki jest dla wielu mozolnym zadaniem. Podobnie mozolne jest szukanie odpowiedzi, dlaczego trockisci z drobrych domow potrafia dobrze grac na fortepianie. Oraz dlaczego Dmowski spoglada na nas z gory?

    Podobnie mozna sie zastanawiac czy masakra monachijska w 1972 roku byla skutkiem polityki owczesnego izraelskiego rzadu wobec Palestynczykow czy byla zagrozeniem dla swieta sportowcow czy li tylko wypadkiem przy pracy niemieckiej policji. Gdy Izraelczycy odbili pasazerow porwanego samolotu Air-France w 1976 roku, nastapila po tym goraca dyskusja o prawie miedzynarodowym i naruszeniu terytorium Ugandy. Kurt Waldheim ostro skrytykowal przedsiewziecie Izraela. Porwanie samolotu nie spotkalo sie z ostra krytyka. Ci sami politycznie zaangazowani , krytycznie myslacy (nie mam tu na mysli Waldheima), ktorzy zastanawiali sie dlaczego Zydzi nie stawiali oporu podczas wojny, krytykowali 21 lat po wojnie opor Zydow.

    Czlonkowie KPD solidaryzowali sie z prezydentem Ugandy, ktorego ludzie zamordowali pozostawiona w szpitalu obywatelke Izraela oraz ugandzki personel ja broniacy. Mam nadzieje, ze niektorzy bladzacy w blogosferze pamietaja tytuly polskich gazet dotyczacych agresji izraelskiej na Ugande. Do 1989 polska prasa dzielnie maszerowala z pradem owczesnych zachodnich komunistow. Fakt, ze komunisci w Zachodniej Europie byli utrzymywani przez tzw. KDL (Polska finansowala francuska partie kumunistyczna) jestczesto pomijany przy analizie tzw. stosunkow wschodnich. Zastanawiam sie przy okazji czy polska lewica postkumunistyczna miala szanse na polityczny byt, dluzszy niz dwie kadencje.
    ET

  36. Hihihi, hahaha.
    Stukmistrz gra na flecie ( od dziesiecioleci te sama melodioe), a stadko lemingow klepie sie po udach wesolo popiskujac

  37. Telegraphic Observer z 25 kwietnia o godz. 20:18
    Pytasz – “Kto czyta „Gazetę Polską”?. Daniel Passent czyta. A ja ponieważ zaglądam na jego blog chcąc nie chcąc też ją czytam. Podobnie jak Ty. Choć nigdy jej nie kupiłem i nie mam takiego zamiaru. Nawet drogą internetową do tego prymitywnego skansenu nie sięgam. Popularyzacja “Gazety Polskiej” przez liberalne media przynosi zresztą skutki. Trwające od lat podtykanie do krytyki tej alternatywy politycznej ma niezależnie od intencji podtykających praktyczny wymiar. W ciągu ostatniego tygodnia PO w badaniach preferencji wyborczych zrównała się z pis-em. No bo w tym kraju jest tylko PO i groza pis -u jak wynika z lektury najlepszego felietonisty z najbardziej wpływowego tygodnika czyli “Polityki”.
    Ta polityka “Polityki” doprowadziła do tego, że prorządowy “En Passant” stał sie blogiem elitarnym, ponieważ rząd popiera niewiele ponad dwadzieścia procent obywateli RP. I oni tu piszą. Niedługo trzeba będzie zmienić nazwę bloga na “Redutę Passenta” w której autor będzie strzelał na alarm tekstami z “Gazety Polskiej” a trzy, cztery procent miłosników rządu będzie mu sekundować w poczuciu obrzydzenia do tego medium.
    Z powodów swiatopoglądowych nie wspieram tego rządu, ale doceniam jego wysiłki w dławieniu deficytu budżetowego. Społeczna bieda, frustracja będąca ich efektem wykańcza koalicję rządzącą. A publicyści oderwani od realiów tego świata wskazują tej biedzie kontestacyjna alternatywę.
    Gdy to czytam zaczynam rozumieć co znaczy powiedzenie “miłość jest slepa”
    Pozdrawiam

  38. Przecież wiadomo, że cel tego wszystkiego jest jeden: wygrana PiS w wyborach. Cała reszta to są środki, które służą osiągnięciu tego celu. Na ołtarzu budowy IV RP można więc złożyć wszystko, łącznie z 96 ofiarami wypadku, z których można zrobić ofiary zamachu, morderstwa lub co tam innego się nada. Haniebne, ale skuteczne…

  39. Co kadett czyta?
    tak TO pyta
    dpowiadam
    zaraz
    że
    nie
    wszystko
    czytam naraz
    ale
    czytam
    wiele:
    w piątek
    świątek
    i niedzielę

    czy gazeta
    to francuska
    czy angielska
    ruska, włoska
    wsi mi ryba
    chyba,
    że się trafi Polska!!!

    wówczas czuję
    się jak w raju
    i na pamięć
    ją połykam
    a gdy już
    porządnie strawię,
    w skórzanej
    oprawie zamykam :lol:

  40. Ponieważ gospodarz urodził się w Stanisławowie może zainteresuje Go tekst dotyczący innej zasłużonej postaci urodzonej w tym niegdyś tak barwnym i ciekawym mieście RP – Ryszard Kotarba, Zamordowanie rodziny gen. bryg. Bernarda Monda. Przegląd Archiwalny IPN, t. 4, 2011.
    Tekst jest doprawdy wstrząsający i stanowi nieznany przyczynek do naszych losów w czasie II wojny światowej. Dziekuję za teskt o poezji podziemnej – nieźle się uśmiałem.

  41. TO, jak widać ma banię
    i nie od parady ja ma
    Co w niej trzyma?
    a jużci, że ma w niej luki
    wychodzą z niej
    nieskładne pomruki
    jednym słowem:
    banialuki :wink:

  42. Pozorna sprzecznoscia jest natomiast proamerykanska postawa lewicy postkomunistycznej przy jednoczesnym popieraniu drogi europejskiej (UE). Linia proamerykanska lewicowej polityki po 1989 kosztowala polska lewice brak poparcia ze strony zachodnich partii socjaldemokratycznych, ktore per se sa antyamerykanskie. Nie pomogly tu rowniez dobre kontakty towarzyskie bylego” lewicowego” prezydenta. Tendencje proamerykanskie byly prawdopodobnie swoista proba protestu wobec prob ingerencji (pomocy) niemieckich socjaldemokratow w polska polityke. Byly rowniez proba drogi rownoleglej do korytarza moskiewskiego. Prawdopodobnie ni innej drogi nie bylo. Jednoczesnie (tu widoczna jest sprzecznosc) jedyna droga do spoleczenstwa obywatelskiego po 1989 byla droga przez Bruksele. Gdy t abliczki znamionowe na produktach sa czescia prawdy o produkcie (zrodlem informacji), to hasla na sztandarach postkomunistycznych ograniczaly sie do sloganow podobnych to tych rodem z PRLu. Roznica polegala na tym, ze drukowane byly one w codziennych gazetach na zamowienie lub jako komentarze polityczne,a nie z duma noszone na ramionach podczas uroczystosci pierwszomajowych.

    Ci sami ludzie, ktorzy przed 89 popierali ruch palestynskich “wyzwolicieli” udali sie w daleka (oddalona od Europy) droge pod amerykanska kuratele. Taka postawa nie byla wowczas w Europie “trendy”. Z drugiej strony postawienie na polityke wschodnia przy pomocy Rosji skazaloby polska lewice na polityczny neibyt. Proby “po drodze” nie byly udane, przy czym dotyczy to rowniez polskiej prawicy. Skutki owych skrajnych prob odczuwalne sa obecnie. Nasz Gospodarz np. nie znoszacy Giertycha jako polityka chetnie identyfikuje sie z nim jako medialnym sprawozdawca.

    ET

  43. Jestem przekonany, ze Rosjanie nie przykladaja wagi (jak Passent) do wywodow w Gazecie Polskiej.
    ET

  44. @ invinoveritas
    “Odpowiem ci na to – rzeczywiście najprostrze pytanie – również analogią (poprawną a nie taką zdupną, jak twoja): jeśli po opadnięciu mgły, przy oblodzonej drodze, znaleziono by rozbity samochód (który jechał dwa razy szybciej, niż jest to dozwolone w tym miejscu) obok połamanego drzewa ze śladami blachy/lakieru, to NIKT BY NIE BADAŁ DRZEWA I WRAKU, bo wszystko jasne (tak jak było to oczywiste dla ekspertów, w tym polskich, badających miesjce katastrofy pod Smoleńskiem).”
    Jeszcze tylko w tej analogii trzeba dodac ze samochod wazyl 100 ton i zatrzymal sie pol kilometra dalej i po prostu ni stad ni zowad za te pol kilometra sie “samoczynnie”
    rozerwal na 1000 czesci ktore lezaly na hektarze ziemii. Tylko ze samochody jezdza po szosie, a samoloty lataja w powietrzu, dlatego aby udowodnic, ze akurat ta brzoza stala tam gdzie lecial samolot i akurat ta brzoza sie zlamala wtedy gdy obok przelatywal, to TRZEBA TO UDOWODNIC. Za proste by dotarlo do glowy pancernej. Dla glowy pancernej kazda brzoza jest pancerna.

  45. Teresa Stachurska
    25 kwietnia o godz. 21:05

    ***Z kolei Łukasz Foltyn, oceniając transformację, podkreśla, że z punktu widzenia całego społeczeństwa, a nie tylko wąskiej grupy właścicieli przedsiębiorstw i wyższej kadry zarządzającej, nastąpił faktyczny regres w najważniejszych dziedzinach – bezpieczeństwie socjalnym, zatrudnieniu, edukacji, opieki zdrowotnej i innych.
    „To co udało się osiągnąć – to tylko pozory, bowiem większość tego zostało osiągnięte na kredyt, którego prawdopodobnie nie będziemy w stanie spłacić w przyszłości. Zadłużenie państwa, obywateli i przedsiębiorstw jest obecnie olbrzymie, o rząd wielkości większe, niż na koniec PRLu.” – pisze Fołtyn.”***

    Szanowna Pani Tereso!
    Dziś rano siedziałem jak w zwykle w aucie i czekałem na żonę , która buszowała po Lidlu. Uprzednio zakupiła błyskawicznie tygodniową porcję mięsa i wędlin w “naszym” sklepie, tzn. w pewnym sklepie firmowym (lokalnym) , gdzie wprawdzie wszystko jest trochę drożej niż w supermarketach, ale mamy zaufanie do wytwórcy wędlin, a poza tym zawsze nam smakują jego wyroby – od wędzonych szynek do kaszanki lub bułczanki – pycha!
    Wracając z Lidla na parking żona mnie zdenerwowała oświadczeniem, że nie było tradycyjnie kupowanych francuskich rogalików typu “croissants au beurre” do popołudniowej kawy. Były tylko trzy niewydarzone, krzywe i pomięte, a na nową porcję nie chciała czekać. Czekając w sumie pewien czas na parkingach zastanawiałem się , co napisałbym na blogu, gdyby mnie ktoś zapytał czy w PRL żyło mi się lepiej, czy teraz? Już układałem w myśli tekst, taką spowiedź moralną, gdy przeczytałem Pani komentarz, w którym cytat właśnie dotyczy tego moralnego kaca, jaki mam cały czas od “wyzwolenia” przez Solidarność, z tym, że mój niepokój wzrastał powoli. Przyspieszył ostatnio jak zegar Balcerowicza. Napiszę to moje “wyznanie wiary”, ale nie chcę go umieścić na blogach polityki i chyba spróbuję go umieścić u Pani. Na razie tyle!
    Pozdrawiam!

  46. O tym, ze Pan Passent zna sie na lotnictwie jak malo kto wiem juz od momentu gdy pare dni po katastrofie napisal, ze wine ponosi “Polska brawura” (czytaj bezmyslnosc) gdyz Polak to moze latac nawet na drzwiach stodoly…tak napisal mozna to sprawdzic!
    tu sie nic nie zmienilo…

    Mniej zabawne jest walkowanie spraw, ktore niby maja nas pasjonowac i na ktorych mamy sie skoncentrowac.
    Czyli co powiedzial Kaczynski albo co mial na mysli wedlug Passenta z Lisem – Macierewicz… w sprawach egzotycznie drugorzednych.

    Obsesje jednych jak widac zywia sie obledem drugich i “swiatle elity” – probuja nas wciagnac w rozwazania jak najdalsze od obiektywnego katastrofalnego poziomu rzadzenia obecnej ekipy pilkarzy.

    Jeden wpis Kadetta ma wieksza wartosc merytoryczna niz 5 felietonow dziennikarza stulecia i bylego ambasadora – TO DAJE wiele do myslenia o stanie naszych sztucznie nadmuchanych elit.

  47. Sianin
    25 kwietnia o godz. 23:23

    @Ewa1958 kilka tygodni temu udostepnila rozprawe Karola Zbyszewskiego na blogu Adama Szostkiewicza. Nie moglem sie oderwac, choc to bardzo przygnebiajace

  48. Roman Strokosz
    25 kwietnia o godz. 21:34

    Nikt juz z prawej strony nawet nie ukrywa, ze na podwoziu katastrofy smolenskiej mozna tylko dojechac do wladzy i ze zadne wyjasnienia

    Np. Bronisław Komorowski został p.o. prezydenta wskutek katastrofy.
    Awansował?
    Natomiast narracja Tuska ostatnio jest taka: Wszystko wyjaśnione i ok. Ale ciszej nad tą trumną, nie pytajcie o dowody, o wrak bo wywołacie wojnę z Ruskimi.

    Kto nie rozumie, że jeżeli wrak stanowi dowód niewinności to o niego wojny by nie toczyli?

  49. Szanowny Gospodarzu!
    Proszę wybaczyć, że nie na temat, ale i trochę a propos, bo trudno traktować na serio opary absurdu, które unoszą się nad Polska.
    Najnowszy pana felieton o poezji podziemnej w Polityce papierowej jest świetny!
    Szkoda, że nie pisze pan już tekstów kabaretowych, ale i nie bardzo jest dla kogo.
    Satyra polityczna w wydaniu dawnych gigantów (Pietrzak, Wolski) jest żałośnie żenująca. Swoją drogą tym panom rozum odebrało.
    Kabarety w zasadzie umarły. “Mumio”, jedyny – wg mnie – godny kontynuator tradycji pur nonsensu wiosny nie uczynił. No, ale w ich przypadku to już poetyka innego pokolenia. Nie wiem, czy pan by się w niej odnalazł.

    P.S. Żałuję, że nie zauważył pan mojej “prywaty” pod pańskim poprzednim wpisem.
    Wspomniałam ciepło pana ciotkę ( świeżo po lekturze “Passy”), którą kiedyś miałam przyjemność znać jako młoda dziewczyna.

  50. Wspolczesne dzienniki zmienily oczywiscie tenor politycznego felietonu, pozostaje pytanie czy zmienily kierunek swoich wywodow na temat polityki bliskowschodniej, Izraela, widoczny w forach internetowych, listach czytelnikow do redakcji…Szczytem byl zapis w; Izrael grozi s a m o o b r o n a. Fakt uzbrojony po zeby Izrael broniacy sie przed rakietami budowanymi na pracach recznych w szkolach podstawowych stanowi zagrozenie dla swiata. Latwo jest jednak zauwazyc, ze postawy antysyjonistyczne pozbawione sa zapachu lat 33-45. Agresja przemieszczona jest tu nie tylko zjawiskiem psychologicznym, lecz czesto celowym zabiegiem. W ten sposob mozna pozbyc sie przeciez, chociaz czesciowo wlasnej winy lub leku wynikajacego z pasywnej postawy nas samych lub naszych przodkow podczas Holokaustu i latach powojennych do 68, badz 89 roku.

    Dlaczego obsesyjna krytyka Izraela przy kazdej ekskursji do wydarzen Trzeciej Rzeszy jest na porzadku rzeczy? Skad biora sie te bezrefleksyjne asocjacje? Z pewnoscia nie chodzi tu o Izrael, lecz o wlasne obsesje. Obsesje pielegnujace ofiary? Czy chodzi naprawde o ofiary ofiar? Antysemityzm po Oswiecimiu nie mial szans na tworzenie mainstream. Niechec do Zydow mozna jednak wyrazic inaczej: np. Izrael jest sztucznym tworem na zrabowanej ziemii za wyludzone pieniadze. Jest to wariant klasycznej postawy antysemickiej; Zydzi jako krwiopijcy i pasozyci. Sztuczny twor explikuje zasadnosc dalszego istnienia.

    Pozostaje pytanie czy apelowanie do antysemickich instynktow jest postawa antysemicka. Do rytualow postawy antysemickiej jest przywolywanie zydowskich kolegow, sasiadow lub przyjaciol, gdy przywolujaca je osoba zostala “przylapana” na “antysemickiej” wycieczce. Owe wyliczanki sa przejawem zidiocenia, bo wlasnie w ten sposob potwierdzaja niejako zarzuty. Celowal w tym Lizakowy Czlowiek, podobne proby podejmowane byly przez Falicza i pozostalych, chetnie bladzacych w blogosferze.

    Czesto zapominamy, ze Zydzi rowniez moga byc antysemitami. Dlatego tez powolywanie sie na zydowskich antysemitow dodaje koloru blogosferze (czestym przykladem jest Norman Finkelstein). Szkoda ze ci sami krytykujacy nie powoluja sie nigdy na zdanie Macierewicza, gdy “traktuja” o polskiej polityce. W zasadzie nalezaloby postrzegac antysemityzm jako chorobe, na ktora choruje wielu, niezalezbie od przynaleznosci do jakiejklwiek grupy spolecznej czy religijnej. Problemem jest fakt, ze antysemityzmu nie mozna zmierzyc. Wlasciwie to nawet nie warto. Umiarkowanym antysemita lub antysyjonista jest ten (nie majacy pojecia o zlozonosci problemu), ktory pragnie rozwiazania konfliktu na Bliskim Wschodzie na drodze pokojowej; na zasadzie:… Zydzi powinni sie udac tam , skad przybyli do Izraela…, do Rosji, Polski, Niemiec , na Wegry i na Hawaje. Im dalej od ostatniej wojny, tym wiecej mamy jej bohaterow. Okazuje sie, ze czas dojrzewa do tworzenia synonimow; Gaza=Getto Warszawskie. Fakt, czas robi swoje. Faktem jest rowniez, ze w Gazie tetni zycie, ze oprocz dzielnic nedzy (o nich nie nalezy zapominac) mozemy znalezc luksusowe restauracje, pasaze handlowe, zycie na plazy etc.. Nie widze tu zadnej analogii. Poza tym wzrost populacji z 300.000 w 1967 do 1,5 mln w 2005 taka analogie wyklucza. Typowa postawe antysemicka charakteryzuje uzywanie maczugi Holokaustu, pozostaje pytanie przeciw komu. Porownanie z Gettem jest bezsensowne, bo przychod na mieszkanca w Gazie (dzieki UNRWA) jest wiekszy niz polskie minimum socjalne (czy minimum egzystencji) dzisiaj. Warto przy tym zacytowac Fassbindera: Wine ponosi Zyd, bo nas obwinia, on jest po pros – tu.
    ET

  51. Wielkie nieba!
    Niektórzy twierdzą, że kadett jest merytoryczny, a “jeden jego wpis jest więcej wart niż”… itd.
    Jesli jestem w “mylnym błędzie”, bo nie zgadzam się z takim dictum, to proszę mnie z tego błędu merytorycznie wyprowadzić.

  52. Passent przepisal (powtorzyl za kims niedorzecznym) z doza ironii, ktora Falicz bierze za prawde piszac dalej. Taki ciag rzeczy doprowadzi do tego, ze faktycznie jakis oficer wystartuje na drzwiach od stodoly, do stodoly. Wazne, aby prawda pozostala na wlasnym podworku.

    ET

  53. Z gazetami różnie bywa
    każda inny podtekst skrywa
    Tak Wyborcza dla przykładu
    dla zwiększenia jej nakładu
    co się łatwo sprzeda czuje
    już presją Lecha częstuje
    wmawia, że Lech był naciskał
    a Błasik gromami ciskał
    i że samili się zabili
    bo tak chcieli,
    - uwierzcie w to Nasi Mili…

    Wiara krzewi się i brzozi
    grdykę ściska i krew mrozi
    połowa Gazetowego ludu
    twierdzi, że nie było cudu:
    poszli we mgłę jako dzieci
    a zostały po nich śmieci
    nie ma co wyjaśniać, badać
    wszystko jasne!
    czas ujadać
    na ten głupi smoleński lud
    gotowy uwierzyć w cud
    w banialuki, w mordy, w bzdury
    jeszcze im wtórują chóry
    inżynierów od ciągników
    z Akron, z USA i z NASA
    A my wiemy od Tarasa
    fakt to jest powszechnie znany
    że Lech był… ukrzyżowany!

  54. ” „Wodzu, prowadź nas na Moskwę!”.

    Doskonale haslo, doskonaly pomysl!!!! Nalezy jak najszybciej wprowadzic w zycie. Uwazam, ze ow marsz winien sie zaczac w drugiej polowie roku. Wyczucie wlasciwego momentu rozpoczecia krucjaty jest istotne – tutaj mozna polecic odnosna lekture historyczna. Niech ida, kleska Napoleaona czy Hitlera moze okazac sie polskim sukcesem, na wiosne ostatnie slady usuna kruki i wrony.

    Pozdrawiam

  55. Brawo Panie Danielu,
    Celne uwagi. Czy ma Pan jakiś pomysł, co może zatrzymać to nakręcanie emocji i coraz większe piramidalne bzdury?

  56. Szanowna mag,
    nie reaguję, gdy nie widzę potrzeby. Tym razem jednak widzę i chciałbym szanownej mag zwrócic uwagę, że tzw. ogólne wrażenie jest dobre na wybiegu albo dla upamiętnienia w pensjonarskich wpisach do pamiętnika. Jeden z szanowanych przeze mnie blogowiczów z Kanady, który ostatnio zmniejszyl aktywność na blogu, zwrócił mag na to uwagę. Widać nie pomogło.

    Proponuję wejść głębiej w materię opisywanych spraw, uzbroić się w rzeczowe argumenty i wtedy dopiero atakować ile sił! Wywlekać błędy przeciwnikom, ścierać racje, miotać przykładami podpierającymi własne tezy, rozcierać ich w kurz, itd. Może być wtedy tylko ciekawiej, ku pożytkowi ogółu. Bardzo przepraszam, ale znajomość cioci Pana Redaktora Passenta, osoby zapewne zacnej i czcigodnej, nie jest mimo wszystko dobrym i wystarczajacym argumentem w dyskusji.

    Wszyscy w jakiejś mierze kierujemy się sympatiami i antypatiami, mamy swoje emocje i nie zawsze jest nam łatwo pozostawić je na boku. Same posiadanie emocji to chyba jednak marna podstawa do dyskusji.

  57. Waldek
    25 kwietnia o godz. 17:33

    Panie Waldek, Polska, rozumiem, to Pan? Chyba wobec tego zbojkotuję, chociaż bardziej zbiera mi się na mdłości.

  58. invinoveritas,

    tak było, jest, i zawsze będzie: codziennie ktoś widzi na ulicy Elvisa, Hitler spokojnie dożył swoich dni gdzieś w amazońskiej dżungli (a może w argentyńskich Andach lub… na Zabajkalu), Apollo 11 i dalsze odcinki epopei księżycowej NASA nakręcono w studio…

    X-Files – dla wielu prawda zawsze będzie leżeć gdzieś indziej. Fox Mulder to nie tylko produkt czystej wyobraźni scenarzystów, ale realny wytwór nadmiaru wyobraźni w pewnej części populacji. Podatny grunt. Nic, ino siać, zbierać i młócić.

    Pozdrawiam

  59. A propos rzekomego bezkrytycznego podejścia Redaktora do raportów MAK i Millera – krytyczne podejście do hipotez Szuladzińskiego

    Wypisy z wywiadu Szuladzińskiego dla Naszego Dziennika, 1 IV 2012

    1) „Zgłosiłem się do pana posła Antoniego Macierewicza i powiedziałem, że znam się na takich rzeczach jak dynamika konstrukcji i rozpadanie się konstrukcji pod wpływem skrajnych obciążeń. Stwierdziłem, że z ciekawością i zainteresowaniem na to popatrzę, żeby dojść do tego, co się naprawdę stało. Pan poseł przyjął to z zadowoleniem. Po długiej wymianie informacji, moim długim myśleniu na ten temat, doszedłem do wniosków, które spisuję w raporcie jako doradca zespołu parlamentarnego.”

    Mój komentarz

    Szuladziński doszedł do bardzo poważnych wniosków (o dwóch wybuchach) po „długiej wymianie informacji oraz długim myśleniu”. O materiałach źródłowych ani słowa, patrz także punkt (4) niżej.

    2) Jak rozumieć informację, która została podana podczas wysłuchania w Parlamencie Europejskim, że “kadłub samolotu został wywinięty”? Podobno widzi to Pan na zdjęciach z miejsca katastrofy.
    - W raporcie będzie to bardzo dokładne pokazane. Przez “wywinięty” rozumiem, że wygląda, jakby ktoś go rozpruł wzdłuż i wygiął blachę na zewnątrz. Trochę podobnie, jak się otwiera puszkę. Ciągnie się za uszko, wieko się odrywa i wywija. To rozprucie i wywinięcie jest elementem mojej rekonstrukcji tego, co się stało. W niej wydarzenia układają się w logiczną całość. Jeśli nawet wszystkich nie przekona, to da polskim uczonym, planującym głębiej studiować sprawę, jakiś punkt wyjściowy.

    Mój komentarz

    Teoria „rozprucia i wywinięcia” starczy za wszystkie dowody na rzecz wybuchu. Podejrzanie prosto brzmi w ustach człowieka ze stopniem naukowym.
    Autor hipotezy wybuchowej na wszelki wypadek się zastrzega, ze nawet jeśli wszystkich nie przekona, to da polskim uczonym jakiś punkt wyjściowy, przedtem orzekając, że „wydarzenia układają się w logiczną całość”. Logika mocno zakręcona. Po cóż badać coś, co się układa w logiczną całość?

    3) Czy ma Pan jakieś doświadczenie w badaniu katastrof lotniczych?
    - To jest pierwsza katastrofa lotnicza, do której poważnie, analitycznie podchodzę. Ale w swoim czasie, w USA, miałem styczność z konstrukcjami lotniczymi i kosmicznymi, z techniką rakietową. Projektowałem elementy samolotów, na przykład fragmenty kadłuba Boeinga 747.

    Mój komentarz

    To jest pierwsza katastrofa lotnicza do której Szuladziński poważnie podchodzi. Moralne argumenty o poważnym i analitycznym podejściu mają zastąpić dowody.

    4) “Kiedy samolot ląduje, tak jak Tu-154M w Smoleńsku, to może się trochę uszkodzić, popękać tu i ówdzie. Ale nie oczekuje się, by szczątki były rozsiane po całym polu. Nie czytałem żadnego z dwóch głównych raportów, ponieważ wiedziałem, że tam na temat rozpadu samolotu niewiele znajdę. A nawet gdyby było, to ja mogę mieć przecież swoje zdanie. Komisje nie wyjaśniły, dlaczego samolot rozpadł się na tak wiele części, rozrzuconych na wielkim obszarze. Przecież są precedensy lądowania awaryjnego tego typu samolotu prawie bez żadnego uszkodzenia.”

    Mój komentarz

    Koronkowa wypowiedź – kiedy samolot ląduje, to troszku może się tu i ówdzie uszkodzić, popękać, lecz rozpaść się nie ma prawa.
    To z tego typu wypowiedzi doradców Macierewicz i Prezes czerpią wiedzę o lądowaniach bombowców i bezszkodowym, bez wpływu na lot ścinaniu drzew przez latające fortece przy podchodzeniu do lądowania.

    Szuladziński nie czytał żadnego z dwóch głównych raportów. Bo i po co? By się zapoznać z teorią o pancernej brzozie i beczce w wykonaniu speców Anodiny? Na papierze?

    5) W oparciu o co przygotowywał Pan swój raport?
    - Opierałem się na zdjęciach z miejsca katastrofy, zdjęciach lotniczych i satelitarnych okolicy przed i po katastrofie, które są dostępne. I na swojej wiedzy.

    Mój komentarz

    Szuladziński swój raport z poważnymi wnioskami mającymi wartość dowodową dla Macierewicza oparł na zdjęciach satelitarnych i lotniczych. Śmiech na sali!

    6) “Teraz wiadomo, na czym się skupiać, żeby się upewnić, że to było właśnie tak. Poza tym nie przeprowadzono analizy metalurgicznej szczątków, która też może być bardzo wymowna.”

    Mój komentarz

    Szuladziński postuluje analizę metalurgiczną szczątków i twierdzi, że byłaby wymowna, nie podając żadnego uzasadnienia, co brzmi trochę jak magia. Przecież to jest wywiad dla gazety codziennej, a nie periodyku specjalistycznego.
    Jaki związek chciałby znaleźć Szuladziński pomiędzy wynikami analizy metalurgicznej, a dwoma wybuchami?

    Podsumowując

    Szuladziński nie miał do czynienia przedtem z poważnymi badaniami katastrof lotniczych, nie oglądał szczątków Tu-154, nie nadmienia, że zapoznał się ze zdjęciami naziemnymi szczątków, nie czytał raportów, wykreował swoją hipotezę o dwóch wybuchach w oparciu tylko o zdjęcia lotnicze i satelitarne.
    Czy to jest poważne, skupione i analityczne podejście do konstruowania hipotez?

    Pzdr, TJ

  60. Kadett poeta
    Nasz wierszokleta
    Niech Czestochowa
    Z rymami sie schowa.
    Zrymowal slowo *ludu*
    Ze slowem *cudu*
    A wyraz *dzieci*
    Z wyrazem *smieci*
    Genialnie *naciskal*
    Zrymowal z *ciskal*
    Ja mu pomoge
    Bo tez troche moge
    Do slowa rura
    Najlepsza jest kura
    Lub moze chmura
    Bura natura
    Albo i dziura.
    Gdzie panienskim rumiencem
    Dziecielina pala
    Policjanta pala
    I z polskiego pala
    Kadecie wieszczu
    My chcemy jeszczu

  61. Witam Panie Danielu.

    Chciałbym zauważyć, że mamy w Polsce wolność słowa.
    Bardzo mi się jednak nie podoba, że można wypisywać dowolne kłamstwa i prokuratura palcem nie kiwnie. Na końcu tej drogi będzie krwawa jatka – już nawet wiem komu winę za nią Macierewicz przypisze… Naprawdę nie ma paragrafu na coś takiego? No kurde wierzyć mi się nie chce.

    Dlaczego właściwie się tak dzieje, że ludzie wierzą w takie bzdury jak zamach?
    A może wystarczy powtarzać tak jak uczył Joseph Goebbels swoją wersję tak długo dopóki ludzie w nią nie uwierzą i nie uznają za własną? Wiadomo – “ciemny lud wszystko kupi” – ale żeby tych ludzi buło aż 20%?

    Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem propagandy smoleńskiej.

  62. kadett
    Dziekuję za merytoryczną odpowiedź.
    W odróżnieniu od pana nie miałabym śmiałości wypowiadać się arbitralnie na tematy, które wymagają wiedzy specjalistycznej.
    Ani pana, ani TJ (dla przykładu) nie mam podstaw uważać za ekspertów lotniczych, ale, trzymając się już tego tematu, bardziej wiarygodna wydaje mi się próba analizy tragicznego wypadku ( a nie zamachu) pod Smoleńskiem.
    “Argument pensjonarski” dla podsumowania mojej obecności na blogu wydaje mi się niegodny wspólczesnego, wolnego od uprzedzeń seksistowskich dżentelmena.

  63. invinoveritas,
    przeczytaj tekst Gospodarza ze zrozumieniem, on nie pisze od siebie , ale podaje jak zmieniała się ocena zdarzenia przez prawicę. To nie Gospodarz , a prawica ciągle informuje , oczywiście bez dowodów że badanie MAK było celowym oszustwem. Czepiają się nieistotnych drobiazgów i próbują zrobić z tego wielki propagandowy balon.
    Gospodarz nabija się z prawicy i jej wypowiedzi.

  64. Wodzu, prowadź, ale dlaczego akurat na Moskwę? Kompletnie nie rozumiem. Chyba chodzi o prowadzenie na ewentualnego winnego, a nie na jakiegoś byle kozła ofiarnego? Macierewiczu zwany Maciarewiczem, quo vadis?

  65. TJ,
    nie wydaje mi się, żeby podejmowanie dyskusji z wywiadami prasowymi było najlepszym sposobem dyskredytowania oponenta. Czy nie lepiej podjąć z nim dyskusji na temat jego HIPOTEZY, jak sam Szuldzinski ją określa, w oparciu o przedstawione materiały. Przyznaję, że ich nie znam i nie mam dostępu do pelnej wersji owej hipotezy pt. “Niektóre aspekty techniczno-konstrukcyjne smoleńskiej katastrofy”.
    Obiło mi się o uszy, że prawa autorskie do niej posiada zespół Macierewicza. W sieci dostępne jest streszczenie (prezentacja). Można się z nią TU zapoznać, a potem komentować do woli. Nawet nie mam bladego pojęcia, czy zespół Macierewicza ma stronę internetową, gdzie opracowanie udostępnione jest w wersji pełnej.

  66. Lewy,
    Bardzo ladnie to zrobiłeś! Siadaj! Pała!!!
    - A za co pała?
    - Za to, Lewy, że nie potrafisz odróżnić żartu w poezji od rymowanego żartu.

  67. Wodzu, prezesie, prowadź na Moskwę! Albo na Białogród.

  68. Fałszywe przesłanki

    Szuladziński stawia insynuacyjną tezę w swoim wywiadzie dla Nowego Dziennika:
    „Komisje nie wyjaśniły, dlaczego samolot rozpadł się na tak wiele części, rozrzuconych na wielkim obszarze.”

    Komisje nie musiały tu nic wyjaśniać, bo ten obszar miał wymiary (Raport Millera, zdjęcie satelitarne Fot. 1 oraz Rys. 1 pokazujący wymiary, na str. 18):
    długość – 165 m,
    szerokość -45 m,
    powierzchnia obszaru – 45 arów.

    Zwolennicy teorii wybuchowej Szuladzińskiego notorycznie się powołują na rzekomo bardzo duży obszar rozrzutu szczątków samolotu jako fundament teorii wybuchowej, która mówi, że niemożliwe było rozrzucenie szczątków na takim wielkim obszarze wskutek „normalnego” przyziemiającego zejścia samolotu przed progiem pasa. Tam musiał być wybuch, który rozproszył szczątki na „wielkim obszarze”.

    Otóż samolot bezpośrednio przed zderzeniem z ziemią miał prędkość 260 km/godz. Jakiego rozrzutu oczekiwał Szuladziński i wtórujący mu klakierzy dla samolotu o rozpiętości skrzydeł 37,55 m i długości 47, 5 m?

    Poniżej przytaczam wypowiedź Macierewicza z grudnia 2010 roku, w której z całkowitą pewnością twierdzi, ze zmieni się bieg śledztwa, bowiem:

    „Macierewicz powiedział też, że odwrócenie się samolotu na skutek uderzenia w słynną brzozę - “niewątpliwie nie miało miejsca”. Porównał zdjęcia satelitarne z 5 kwietnia z tymi wykonanymi przez satelitę już po katastrofie, czyli 12 kwietnia.
    Ślady powstałe wskutek zderzenia z ziemią świadczą o tym, że samolot nie rył dachem, lecz podwoziem. I to bardzo długo.”

    Co później się działo, nie chcę o tym przesądzać – dodał poseł.

    Mój komentarz

    W pierwszej wersji zamachu z grudnia 2010 samolot zarył kołami w grunt. A potem? -Kto wie, ile strzałów było. Dzisiaj stanęło na tym, że były dwa wybuchy, nie było zarycia kołami, tylko samolot rozpadł się w powietrzu. Tym samym dobijania rannych nie było.

    Czy to jest wersja ostateczna?

    Pzdr, TJ

  69. @LEWY
    Na litość boską nie podpuszczaj Kadetta, bo zacznie baśnie smoleńskie pisać wierszem!
    Ale może on naprawdę nazywa się Baton?
    http://www.youtube.com/watch?v=k-cPpkmQ3ec

  70. Wodnik53
    25 kwietnia o godz. 18:08
    ——————————–
    Szanowny Wodniku53,
    ilu rusofobów- tyle przyczyn ich zaistnienia.
    Mogą być rusofoby prawdziwe, pozorowane, mimo woli/np.Gospodarz/ etc.
    Najniebezpieczniejsze są rusofoby, które ubierając się w “krzykliwe szaty” a’la rusofob- grają tę rolę wyłącznie dla rozniecenia atmosfery rusofobicznej, w sobie tylko znanym interesie. Prawdziwe błędne koło. Ty sam ze swoim wpisem, też “podkarmiasz” ducha rusofobii, czyli możesz być takim rusofobem “wbrew”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  71. Odpowiada mi przyrównanie prezesa do przewodniczącego Mao,
    a Gazety Polskiej do dazibao
    (gazety wielkich hieroglifów).
    TJ jako burżuazyjnego antyrewolucjonistę i pseudointelektualistę wyśle się pomiędzy wieśniaków. Kadett, przygotuj się do nowej roli. Nie licz na to, że wkrótce ruszysz na Moskwę i opuścisz ten padół (Twych) łez, i będzie Ci jak u Pana Boga za piecem.

  72. LEWY
    26 kwietnia o godz. 13:20
    Kadett poeta

    Mój komentarz

    Trafiony pastisz sonetu kadeta
    O pochodzeniu smoleńskiego bzdeta

    Pzdr, TJ

  73. Tych pare tuzinow Zydow w Krakowie poglebia kryzys duchowy niektorych Niezydow. Oczywiscie jest o wiele latwiej funkcjonowac jako antysyjonista walczacy o pokoj na Bliskim Wschodzie, niz jako zwykly antysemita. Wazne jest stac oraz dzialac po wlasciwej stronie. Brak jest odpowiedzi, dlaczego ta strona ma tylko jednak strone, antyizraelska. Wiem, zadnego zla nie wyrugujemy wskazujac drugie zlo. Sam o tym pisalem. Izrael przypomina nam o naszych postawach i postawach naszych przodkow w latach przed i powojennych. Technika przypominania, ze nie tylko Niemcy byli nazistami, ze wielu kolaborowalo, ba nawet sami Zydzi pomaga zapomniec winy wlasne. Trudna jest zmiana paradygmatu z ofiary duzej, na mniejsza, ba z ofiary na czynce. A tak wlasciwie chodziloby li tylko o odpowiedzialnosc nie za to co bylo, lecz po tym, co bylo, za to co bedzie, poczynajac od wlasnego podworka.

    Antysyjonizm jest wlasciwie monolityczny jak sam ruch syjonistyczny. Od tysiecy lat debatuja Zydzi o swoim miejscu na ziemii i byloby dobrze gdyby ten temat sami przedyskutowali do konca. Traktujac Zydow jako czesc swiatowej wspolnoty nie majcej prawa do wlasnego panstwa , odmawiamy tego prawa rowniez Palestynczykom, bo oni tez sa czescia Umma. Marks mowil o emancypacji Zydow, ze jest ona emancypacja spoleczenstwa od Zydostwa. Pozostaje pytanie jak daleko nalezaloby traktowac Zydow na Bliskim Wschodzie jako cialo obce. Jak daleko cialem obycym sa Koptowie w Egipcie, Baha’I w Iranie czy Kurdowie w Turcji, Iraku, Iranie oraz Syrii, ktorzy od ukladu w Sèvres czekaja na autonomie. Dlaczego nikt o nich nie wspominal w blogosferze przy okazji debaty o tworczosci Grassa, na to niestety brakuje mi odpowiedzi.

    ET

  74. Wyborcza.pl przedstawia wnioski o postawienie przed Trybunałem Stanu b. premiera Jarosława Kaczyńskiego i b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. To wspólne dzieło Ryszarda Kalisza (szefa komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy) i Platformy Obywatelskiej.

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,75478,11622349,11_powodow__dla_ktorych_Kaczynski_i_Ziobro_powinni.html?bo=1#ixzz1tABtmjm8
    ———————

    Czy nasi Patrioci będą nieutuleni w żalu, gdy skazani zostaną Ziobro i Kaczyński, na niepełnienie funkcji publicznych?
    Czy też znajdą sobie innych wodzów?

    Na marginesie…….
    Za lżenie Prezydenta skazano Huberta….
    Za lżenie obecnego Prezydenta i organów Państwa kary nie ma.
    Majestat Rzeczpospolitej nie jest wart walki, czy też brak odważnych?

  75. A’propo raportów. Ich zwolennicy argumentują, że komisje się zajmują czym innym i dlatego w raportach nie ma nic co by mogło Szuladzińskiego zainteresować. Interesuje ich lot do brzozy i cześć

  76. Mam nadzieję,że nadzieja wstępująca w nasze serca.Że Chiny docenią mesjańską rolę RP w walce z imperium zła i sypną groszem i że to wzmocni ważnośc zwątpienia w pancernośc brzozy oraz ,że to zwątpienie przysporzy nam grosza.Może nie wprost.Brzozę trudno przeliczyc na pieniądze.Klimat jest ważny.Jednak wszyscy wątpiący w intencje imperium zła,w jakiś sposób,wątpią w legalnośc panowania tego imperium nad Syberią.Zamieszkałą pierwotnie przez ludy chińskie,podstępnie podbite przez fałszerzy brzozy pancernej.Każde świadectwo jest ważne.Rewolucjoniści polscy ,w miarę swoich zesłanych możliwości,zawsze stali po stronie ludów miejscowych i przyrody miejscowej.Dobitnie świadczą o tym koń Przewalskiego i góry Czerskiego. Zespól ds strategicznej współpracy musi znależc sposób na przeliczenie tych zdarzeń odległych i katastrof współczesnych na dynamiczne wsparcie dynamicznego rozwoju dynamicznej współpracy.

  77. @maciek.g (& ALL)
    26 kwietnia o godz. 14:31

    “przeczytaj tekst Gospodarza ze zrozumieniem, on nie pisze od siebie , ale podaje jak zmieniała się ocena zdarzenia przez prawicę”

    Przeczytałem jeszcze raz. Jasne! Masz rację! Za bardzo się rozpędziłem…

    Niniejszym przyznaję, że mój koment z 25 kwietnia o godz. 17:16 jest głupawy (napisałem jak jakiś prawak, kto z kadettem/Marcinem przestaje takim się staje, i tym bardziej mi wstyd!).

    Gospodarza, Autora nie zrozumianej do końca przeze mnie notki, przepraszam.

  78. mag
    wybaczy, ale kompletnie do mnie nie trafia ta pseudolewicowa mowa-trawa. Nie ulegam też żadnej presji poprawnościowej, niezależnie skąd ona płynie. W związku z tym ‘seksizm’ kojarzy mi się jedynie z zamiłowaniem do uprawiania seksu i tak już zostanie. Nie wydaje mi się jednak, bym mag w jakikolwiek sposób do tego zachęcał. “Pensjonarski’ poziom wypowiedzi (moim zdaniem trafny) został bez zgody innego blogowicza zapożyczony z jego wypowiedzi. Proszę jednak tego nie przeżywać i nie zamartwiać się tym, co piszę. Mnie bardzo często zdarza się lekka forma na granicy kiczu. Robię to z pełnią świadomości i dystansu do otaczającego nas świata, w tym do samego siebie.

  79. W Polsce niepotrzebnie pokutuje mit “żydokomuny”. Ten mit nie ma potwierdzenia w faktach i Polacy muszą się z tym mitem wreszcie uporać – “komuny” przecież nigdy w Polsce nie było, było zaś (i jest nadal) bardzo dużo żydów.. :-). Pohukiwania “dziennikaży” o “dzieleniu narodu” i “mowie nienawiści” przy nazywaniu żyda żydem możemy po prostu wyśmiać – przestępca też najchętniej za nazywanie go przestępcą krzyczałby o antyprzestępcomityzmie..

  80. Smolensk, a sprawa Kadeta.
    Kadet i owszem jest gotow przyznac, ze jestesmy niwykwalifikowanymi popaprancami, ktorzy robia rzeczy, ktorych w tych warunkach i przy tych mozliwosciach i umiejetnosciach robic nie powinni. Nie jest jednak gotow pogodzic sie z informacja, ze takie postepowanie moze byc przyczana katastrofy.
    Juz widze wtorojacym mu w niebie polskich kierowcow, ktorzy przez cale zycie prawidlowo wyprzedzali na trzeciego i nie moga sie pogodzic z mysla, ze ostanim razem im sie nie udalo. Tu tez ten ruski z naprzeciwka napewno byl winny.

  81. 23:12: 2012-04-21
    Welcome to England! Po granitowym luksusie wylizanego do glansu Okęcia, zapyziały terminal 3 na Heathrow przypomina nasze słusznie minione czasy. Zatkane kible, zalane (zasikane?) podłogi, brak mydła, półgodzinna kolejka do odprawy paszportowej, luggage troley nie do zdobycia, w wolnocłowym sklepie czynna tylko jedna kasa. Taksówkarz cierpliwie wyjaśnia, jak wielką łaskę mi robi, że nie podnosi ustalonej siedem tygodni temu (i zapłaconej z góry) ceny: diesel is up 20 pence. Deszcz leje jak wół do karety. Zakupy w przydrożnym CO-OP-ie: wybałuszam oczy na widok cen. Zostawić Angoli na parę tygodni samych i zaraz wszystko się sypie…
    Poza papierosami i zapasem sopockiej wypakowuję z walizy książki. Zacznę od Iwaszkiewicza (ostatni tom Dziennika). Co tylko się dało, przeczytałem w Polsce (zapakować, czy na miejscu?). Papier jest nie tylko cierpliwy, lecz ciężki. Już żałuję, że nie zabrałem fantastycznej biografii Giedroycia. Nie wiem, co stoi na przeszkodzie, aby sprzedawać książki w równoległej wersji elektronicznej?

    18:05 2012-04-23
    Tak się złożyło, że 10 kwietnia roku pamiętnego byłem w kraju. Pierwsza reakcja, to niedowierzanie, a potem już tylko szok. Zwłaszcza, że wśród pasażerów tupolewa był jeden, którego znałem od lat. Widzieliśmy się dwa dni wcześniej, mieliśmy się spotkać w przyszłym tygodniu. Na liście ofiar długo nie było jego nazwiska. Komórka nie odpowiada, może rozładował baterię. Pozostał cień szansy, że jako ktoś mało ważny zabrał się do Smoleńska pociągiem. Niestety…
    Początkową refleksję, skupienie szybko poszarpała polityka. Jeszcze nic, nikt nie wiedział, a już pojawiły się relacje o rozpylonej mgle i dobijaniu rannych. No i tupeciarski pomysł, aby Lecha Kaczyńskiego uhonorować Wawelską Kryptą. Ponad powszechną żałobą wystartował polityczny kabaret. Jak łatwo w Polsce spieprzyć najświętsze sprawy…
    Dwa lata poźniej “Cyrk Smoleński” ma się doskonale, a klaunów i woltyżerów obrodziło co niemiara. Na nic ustalenia fachowców, na nic praca prokuratury. To musi być zamach, bo z wypadku komunikacyjnego żadnych profitów, poza współczuciem, sie nie wyciśnie. Na trumnach “poległych” PiS odbija się od dna, prasowe tytuły wychodzą z niebytu, pojawiają się nowe. Dziesiątki hochsztaplerów trzaskają kasę na “niepokornych” filmach i książkach. Swoje lody kręci Kościół i toruński koncern. Emocjonalny wiec w Archikatedrze Warszawskiej (zwany mszą świętą w intencji poległych) kończy się błaganiem do Boga o powrót Ojczyzny Wolnej. Referat programowy (zwany homilią) krąży pomiędzy Chrystusem Ukrzyżowanym, smoleńsko-katyńskim kłamstwem a sprzedajnym rządem. (całość do odsłuchania na websajcie “podziemnego” Radia_eM). Ech panie Dydycz… A jeśli piekło naprawdę istnieje?
    Żebym ja miał tyle siły…- jako rzecze Młynarski.

    17:10 2012-04-24
    Burza w szklance wody, czyli okładka “organu Lisa”. Pianę toczą patroci. Macierewicz sądem straszy. Red. Monika, w ramach ekspiacji za prawdziwie skandaliczny “PiSuar”, publicznie zakręca turban. Esteci zatykają wrażliwe nosy. Dla mnie: bull’s eye! Lecz gdybym był Newsweek’iem, najpewniej nie szedłbym aż na taką łatwiznę.

    22:04 2012-04-25
    Nieoceniony red. Passent zrobił prasówkę z GP. W ten sposób i ja mogę zassać kilka kropli z tej krynicy prawdy (10-go, w Archikatedrze tysiące modliły się za pomyślność tego medium!). Co za amok! – wyszło jednak na Lisa.

  82. jasny gwint
    26 kwietnia o godz. 7:34
    ??? Ani trochę nie zrozumiałam… o co ci szło?

  83. Na Moskwę, koniecznie na Moskwę!

    Polacy bywają ze swoim wojskiem w Moskwie regularnie co 200 lat. Był 1612, 1812, w tym roku mamy 2012 i czas najwyższy się zbierać.

    Tylko te trudy odwrotu… Może lepiej nie leźć?…

  84. Wiesiek 59 (26-04-g.17:13)
    Majestat Rzeczpospolitej JUŻ sięga bruku.
    Może nie tyle z powodu braku odważnych w jego obronie, co trudności ze znalezieniem skutecznego sposobu, jak rozbroić bezczelną hucpę.
    “Przykręcisz śrubę”, powołująć się na literę prawa i konstytucję, usłuszysz, że to zamach na demokrację, wolność słowa itd. A gdyby – nie daj Bóg – coś się komuś stało podczas jedynie słusznego marszu, przybędzie kolejny męczennik za jedynie słuszną sprawę.
    Jak się nie obrócić, d… z tyłu.

  85. Marit (26-04-g.18:44)
    Jest najlepszy czas. Do zimy daleko!
    Dojdziem do tej Moskwy za Jarka przewodem.

  86. kadett ( 26-04-g.17:58)
    W sprawie “lekkości na pograniczu kiczu” twoich wpisów, co samokrytycznie przyznajesz – pełna zgoda.
    Sprawdź, z łaski swojej, choćby w googlach, co należy rozumieć przez seksizm. Skojarzenie z seksem to twój problem.
    Polecam również określenie mizoginizm, ktore może cię naprowadzi na właściwy trop.

  87. micjur
    26 kwietnia o godz. 17:48

    Zapominasz o “wkładzie genetycznym” Polaków na Syberii…..
    Ainowie zostali szczęśliwymi posiadaczami genów brata Piłsudskiego, na przykład…..
    A Ciołkowski? I wielu innych- Czerski, Czekanowski, Dybowski, Traugutt…..

  88. Szanowna mag,
    sprawy poważniejsze wymagają oddzielnego potraktowania.
    Nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek wypowiadał się
    w sposób ‘arbitralny’ na temat przyczyn katastrofy. Dzielenie się wątpliwościami, które powstały pod wpływem lektury raportu KBWL LP, wskazywanie na jego poważne uchybienia, chętnie przemilczane przez zwolenników tezy, że podstawowe przyczyny tragedii zostały wyjaśnione. Dla mnie podstawową przyczyną jest to, że wciśnięci do tej tutki, bo innej nie było, polecieli w te chaszcze, na które latali od lat. Resztę można sobie na upartego darować. Po co zatem pojawia się brzoza w polskim raporcie, powtarzana za załganym raportem MAK..? I dzieje się tak, mimo, że polski raport nie przyniósł żadnych dowodów materialnych na śmiercionośny kontakt brzozy z TU-154A. Wypada zatem uznać, że brzoza jest taką samą spekulacją teoretyczną, przyjętą hipotezą, jak każda inna. Na pancernej brzozie się nie kończy, niestety. Są i inne ‘ciekawostki’ niewyjaśnione przez raport do tej pory. Nimi mag głowy zawracać nie zamierzam. Przypuszczam, że nie jest nimi zainteresowana.

    Wystarczy czytać tylko oficjalne dokumenty, analizować i wyciągać wnioski. Moja wiedza z zakresu badania wypadków lotniczych jest w sam raz taka sama, jak przewodniczącego KBWL LP – J. Millera. Z tym, że ja nie kierowałem pracami KBWL LP. Tutaj mogę się jednak mylić, bo z CV przewodniczącego wynika, że chociaż z wykształcenia to automatyk cyfrowy, zna się i na ochronie zdrowia i na decentralizacji finansów, na bankowości, na administracji, na bezpieczeństwie wewnętrznym tudzież narodowym oraz na rolnictwie. Pełnił w tych dziedzinach ważne funkcje państwowe.

    Między mną a TJ, skoro zostaliśmy przez mag zestawieni w parze, jest pewna różnica. W odróżnieniu od TJ nie obsadzam się w roli Ordona, nie bronię z samozaparciem jednej oficjalnej wersji, nie bronię żadnej teorii, której nie da się bronić, nie milczę, gdy nie mam dobrej odpowiedzi na proste pytania. Nie obstaję przy żadnej znanej mi hipotezie, ale hipoteza z brzozą ma tę dla mnie i wielu innych taką podstawową słabość, że nie przedstawiono dotąd żadnych dowodów, które mogą uczynić ją bardziej wiarygodną, poza czysto teoretycznymi wyliczeniami. Dzielę się tylko swoimi wątpliwościami, a jest ich sporo. Mam do tego prawo.

    Uczciwy i bezstronny sąd z powodu słabości teoretycznych poszlak, spytałby występującego w roli oskarżyciela brzozy, o dowody materialne na jej winę, po czym z powodu ich braku brzozę uniewinnił.

  89. @Smok Eustachy
    26 kwietnia o godz. 17:29
    “A’propo raportów. Ich zwolennicy argumentują, że komisje się zajmują czym innym i dlatego w raportach nie ma nic co by mogło Szuladzińskiego zainteresować. Interesuje ich lot do brzozy i cześć”

    Brednie wypisujesz (jak zwykle). W raportach masz dokładny opis wraku (rozkład szczątków), czyli to na czym głównie opiera się australijski świr posmoleński (oprócz zdjęc, drugi filar jego bzdetów to: “przemyślenia”). Oczywiście raportów nie przeczytał :)

  90. @wiesiek59
    26 kwietnia o godz. 17:13
    “Za lżenie obecnego Prezydenta i organów Państwa kary nie ma.
    Majestat Rzeczpospolitej nie jest wart walki, czy też brak odważnych?”

    Dlaczego sam nie wyślesz zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa?

  91. Czy słowo “bzdet” nie pisze się od niedawna z podwójnym “t” – BZDETT?

  92. Kadet Biegler po bredniach w roli eksperta od katastrof lotniczych, uczynił z tego blogu smietnik swojego “talentu”poetyckiego. Już prześcignął dwóch kandydatów do Nobla, nominowanych przez “Lud Smoleński” : Rymkiewicza i Wolskiego. A Tj i Mag traktują tego ciezko chorego grafomana powaznie. Czy można dowodami przekonac chorego że bredzi, skoro bez dowodów w brednie Szuladzinskiego, Biniendy i Nowaczyka uwierzył ?

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „ TVN na przykład prezentuje mi teraz następującą “narrację”: ” po latach okazało się, że nie mafia, nie polityka, nie spiski, ale prawda jest banalna”. Trwa sondowanie, czy tę sprawę da się połączyć z widomą sprawą i to jest interes jednej grupy (…) Miller cały szczęśliwy, bo jego ludzie Mazur i pozostali są wolni, a on sam oczyszczony politycznie. Komorowski się nie odezwie, bo mu pasuje do “arcybolesnej prawdy”. Przecież poukładanie tych oczywistości nie wymaga geniuszu, ale paru oddechów i prostego pomyślunku.Takie rzeczy zawsze się dzieją z konkretnego powodu” Wodzu, prowadź nas na Moskwę! http://kontrowersje.net/tresc/zaden_zamach_lecz_przypadek_zadna_brzoza_ale_patyk

    Post Christum.
    Domyslam sie, ze sie rozumiemy – bez znakow zapytania – o jaki marsz tutaj chodzi – prawda?

  94. Zdania nie dokończyłem. Powinni być:

    Dzielenie się wątpliwościami, które powstały pod wpływem lektury raportu KBWL LP, wskazywanie na jego poważne uchybienia, chętnie przemilczane przez zwolenników tezy, że podstawowe przyczyny tragedii zostały wyjaśnione, nie jest jeszcze przestępstwem, ani nawoływaniem do marszu na Smoleńsk…

    PS
    Bywalec 2 opisuje (18:06) chyba sen nocy letniej, a mamy wiosnę. Gdyby nie polecieli, to i by nie zginęli. A gdyby nie było kartofliska Siewierny w Smoleńsku , to by musieli polecieć gdzie indziej. Zgoda! Pisałem o tym dawno. To bardzo redukujące, ale nie pozbawione logiki poszukiwanie przyczyn tej kompromitującej nas tragedii. To po jaką cholerę i skąd ten upór, że jednak ostatecznie ta pancerna brzoza ma być przyczyną, jak nie ma na to dowodów? MAK nawet próbował udowadniać, że gdyby nie lecieli tak nisko i nie zawadzili o nią, to może i udało by się nawet zaodze wyjść cało z tej mgielnej opresji, bo w 2 sek. za tą brzozą byli już na wys. 18-20 m. Tylko, że lecieli w górę bez części lewego skrzydła i mocno przechyleni. Ach, ta brzoza! Tu Bywalec 2 słabnie, dolna szczęka mu lekko opada i drętwieje w zadumie…

  95. Marit,
    pozwól ,że uzupełnię (w sposób dalece nie pełny) łańcuch zdarzeń wiekopomnych:

    1512 – hetman Ostrogski bije Tatarów (jakichś )
    1712 -Marta Skowrońska zostaje carycą Wszechrusi.
    Pod ksywką Katarzyna Aleksiejewna.
    1912 – do Krakowa z Paryża przybył W.Lenin

    Ten łańcuch zdarzeń wiekopomnych,wraz z faktami historycznymi wskazanymi przez Marit, winien wzbudzic rzetelne badania historyczno-perspektywiczne by w sposób odpowiedzialny ,odpowiedziec na dramatyczne pytanie Marit : “czy warto leżc ?”

  96. Nagle jak spod ziemi wyrosło pokolenie mądrych Polaków, którzy uważają, że w Polsce sprawy mają się źle. Jest ich jak podają 69 procent, czyli tyle ile otumanionych głosuje na partie styropianu. Czyżby nagle zmądrzeli lub tak im dopiekli, że mają już tego wszystkiego dosyć, tych Tusków, Buzków, Komorowskich, Macierewiczów i innych naćpanych. Rzecz w tym, że procenty jeszcze o niczym nie mówią. Trzeba wyjść na ulice.

  97. ANKA_NELA, Utworzyli nowe kryterium moralności, tzw “klauzulę sumienia”. Pozwala ona wyjaśnić wszystkie niejasności i usprawiedliwić bezeceństwa. Bardzo wygodna postawa, którą usiłowałem Ci polecić w celu pozbycia się wewnętrznych rozterek. Obawiam, że stanie się ona wkrótce powszechna.

  98. ET

    Ty już lepiej licz na palcach, może Ci sprawniej pójdzie. Jakie kilka tuzinów? Widziałeś spis powszechny – już tu powiedziano, prawie dwa miliony ludzi o narodowości “nieustalonej”, którzy zadeklarowali ją jako jedyną. Co to za narodowość, skoro ani łemkowska, ani ukraińska, śląska, białoruska, nawet nie kaszubska? I żadnego Żyda w spisie.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_Spis_Powszechny_2011

    To godne podziwu i przerażające zarazem, jaka karność jest w tych ludziach, jaka organizacja, i jakie zakłamanie niestety, żeby żaden się nie zdeklarował, ani jeden, niczym wojsko jakieś wrogie, ślepo posłuszne swemu zwierzchnictwu.

    Mnie nie przeszkadzają, jak i żadna inna nacja goszcząca w Polsce, dopóki przeciw Niej nie knuje, ale niech nie łżą i nie chowają się za fałszywymi nazwiskami, bo to obrzydliwe.

  99. TJ,
    a nie wydaje ci się, że obszar jakimi pokryły szczątki Tu, jest wyjątkowo mały. Można zobaczyć jaki obszar pokrywały szczątki samolotu Kościuszko w lasku Kabackim – przypominam 370 metrów, a jaki bliźniaczego Iła Kopernik który rozbił się tuz przed Okęciem w fosie.
    Tak mały obszar rozrzutu szczątków wskazuje na to jak samolot uderzył w ziemię i logicznie zgadza się to z raportem MAK

  100. @TO
    Ty mnie nie obsadzaj w nowej roli, ani też na roli.
    Za przodków oboje mieliśmy wieśniaków,
    to jeszcze nie boli.
    Jedni widzą gołodupców ciągnących na Moskwę,
    odbić wrak by chcieli.
    Ja zaś widzę głupców wypatrujących pomocy z Brukseli.
    A co będzie jak mamoną nie sypnie brukselska komisja?
    Czy zakończy się Tuskowa męża stanu misja..?
    Vincent ma dokąd wracać, komorne pozbiera,
    bieda mu z angielskiego czynszu nie będzie doskwierać.
    A dokąd wróci Tusk? Czyżby kominów czyszczenia?
    Kto da pracę Tuskowi, kto zatrudni lenia?
    Historii dzieci nie będzie uczył, bo ją wyrugował prawie.
    Jakiej ten mąż stanu poświęci się sprawie?
    Może napisze pamiętniki, Głowacki pomoże…
    “Jakem dla Ojczyzny ratowania rzucił się przez morze”
    Prosto do Brukseli. Czy takie rozwiązanie TO rozweseli..? :wink:

  101. Marit 18.44

    Z wdziecznoscia widze przytoczenie dat:

    “Polacy bywają ze swoim wojskiem w Moskwie regularnie co 200 lat. Był 1612, 1812, w tym roku mamy 2012 i czas najwyższy się zbierać.”

    Chwala Najwyzszemu, ze Pani pamieta !

  102. ..tez chciale wpisac swoi kometarz,ale kiedy przeczytalem inne kometarze nie bede dokladal reki do polityki ale lubie Polityke i DP

  103. ZMMIENIAJĄC TEMAT: dzieki za wskazówkę bibliograficzną dotyczącą dziejów Stanisławowa.

    ET: Odwrotnie niż Pan(i) jestem przekonany, że Rosjanie odnotowują przejawy rusofobii, zwłaszcza w krajach sąsiednich. Czytanie miejscowych gazet, śledzenie lokalnych mediów to jeden z obowiązków dyplomatów.

    MAG: Dziękuję za wspomnienie mojej ciotki. To rzadka i miła “prywata” na blogu.

  104. Tusk, nieudolny w rządzeniu
    ale jest świetny w odwracaniu uwagi od swoich przekrętów.

    Kaczor trochę się przeżarł,
    to Tusk (jego ludzie zaprawieni w prowokacjach [Cimoszewicz, Lepper itp]) “znaleźli” morderców Papały.
    Oczywiście oni nie maja nic wspólnego z Paulinami z Jasnej Góry

  105. Opis katastrofy przedstawiony w prezentacji
    jest tak mętny, napisany językiem polskopodobnym, że nawet przy maksymalnej dawce dobrej woli nie sposób zajarzyć o co w nim chodzi.

    Autor przedstawia nową trajektorię lotu, nazywa ją „trajektorią wg ostatnich badań”. Jakich badań? -Ostatnich. Tym samym implikuje rażącą nieprawdziwość trajektorii zawartych w raportach MAK i Millera. Ale mniejsza o to.

    Twierdzi na podstawie tej swojej trajektorii, że nie było zderzenia z brzozą, że samolot nie mógł się zderzać z drzewami, bo tuż przed poważnym wstrząsem-wybuchem leciał na wysokości 30 m nad ziemią. Tym samym implikuje uszkodzenia drzew jako fakty nie mające nic wspólnego z lotem Tu-154M pozostawiając wolną przestrzeń do fantazjowania, np. koszenie drzew przed pasem lotniska przez wcześniej przelatujący, umówiony na okoliczność krętactw Anodiny i Millera ruski samolot-kosiarkę. Na co niejden zwolennik teorii spiskowych z chęcia przystaje. Mniejsza o to.

    Clou prezentacji, czyli podsumowujące katastrofę konkluzje Szuladzińskiego zatytułowane:

    KOLEJNOŚĆ WYDARZEŃ

    Szuladziński pisze w punkcie(1):
    „Dlaczego zakładamy wstępne pekanie kadłuba?Geometria plus obciążenia udarowe.”

    Mój komentarz:
    Hmmm, to kadłub wstępnie pękł. I to w wyniku geometrii na która się nałożyły obciążenia udarowe? Znaczy się wybuch? A jeżeli wybuch, to dlaczego kadłub pękł tylko wstępnie? Taki precyzyjny ładunek założono? Zgodny z geometrią?

    Szuladziński pisze w punkcie (2):
    „Zmiana kierunku lotu. Strata krawędzi natarcia przy kadłubie i częściowe oddzielenie skrzydła dają dwa ważne efekty: Utrata siły nośnej na lewym skrzydle i wzrost oporu aerodynamicznego. Ten pierwszy powoduje obrót samolotu wokół osi podłużnej, natomiast drugi zmusza samolot do skrętu w lewo.”

    Mój komentarz
    Zajrzałem do wikipedii. Krawędź natarcia znajduje sięna skrzydle. Utracić krawędź natarcia, to utracić skrzydło czy może uszkodzić tylko krawędź? Przyjmuję, że utracić skrzydło. Tak więc skrzydło urwało się przy kadłubie i zarazem „częściowo się oddzieliło”. Samolot zaczął wykonywać beczkę w lewo. Gdzie nastąpił wzrost oporu aerodynamicznego powodującego skręt samolotu w lewo? W urwanym skrzydle? Czy chodzi o lewą część skrzydła, czy całe skrzydło? Jestem skołowany.

    Szuladziński pisze w punkcie (3):
    „Mocny moment obrotowy wokół osi podłużnej powoduje rozdzielenie obydwu części kadłuba, tak że w efekcie tylko tylna część samolotu kontynuuje obrót.”

    Mój komentarz.
    Rozumiem, że tylna cześć kadłuba po wybuchu ukręciła się od pierwszej. Pierwsze sobie leciała, a tylna dalej się kręciła. Interesująca koncepcja.

    Szuladziński pisze w punkcie (4)
    „Powyższe rozumowanie jest niezależne od tego w poprzedniej części prezentacji. Tu ma miejsce osobny wątek myślenia w którym przyjmujemy, że doszło do nadłamania większej części skrzydła na skutek osłabienia jego nasady. Czy ta wersja jest prawdopodobna, czy to co było powiedziane poprzednio? Trudno odpowiedzieć jak długo nie wiemy jak obydwa wybuchy skoordynowane były w czasie”

    Mój komentarz
    Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Tyle przemyśleń, analiz i wniosków i nadal autor ekspertyzy nie potrafi wskazać, która wersja jest prawdopodobna i jak „obydwa wybuchy skoordynowane były w czasie”?

    Koniec ostatniej części prezentacji p.t. „Kolejność wydarzeń”. Powiedział co wiedział. Tak samo jestem głupi jak na początku. To ma być prezentacja, czyli tłumaczenie w przystępnej formie wyników badań i analiz przeprowadzonych prze dr. inż Szuladzińskiego.
    Ja nie widzę tu jakichkolwiek hipotez do dyskusji. To jest jeden wielki misz-masz.

    Spioch
    26 kwietnia o godz. 18:18
    Wciągający jest Twój dzienniczek.

    Pzdr, TJ

  106. TVP3 przynosi w serwisie wieczornym informację kuriozalnej treści. Właśnie Mennica Państwowa wzięła się za bicie pamiątkowych monet z okazji wybuchu w Polsce EURO 2012. Coś mi się wydaje, że po tym wybuchu nie prędko się pozbieramy. Monety bije się ze szlachetnych kruszców. Zbliżeniu na złotą monetę o nominale 500 zł towarzyszy informacja, że wybije się tylko 1000 szt takich okazów. Nie ma informacji kto będzie posiadaczem tych rarytasów kolekcjonerskich i za ile. Jest natomiast informacja, że sama wartość złota zużytego na 1 monetę wynosi ok. 10 tys. zł. Liczymy w pamięci i wychodzi różnica do pokrycia cirka jebałt 10 baniek bez 1000 nominałów.

    Jeżeli J. Owsiak dostanie je i zacznie licytację od bazowych 10.000, a to co uzyska powyżej zatrzyma dla WOŚP, oddając Mennicy resztę, to jesteśmy w domu. Jeżeli rozejdą się miedzy swoich, to znaczy, że Mennica Państwowa reprezentuje interesy Bizancjum cesarza Tuska.

  107. Swiatli, lewicowi i postepowi publicysci jak:
    mlody Lis i stary Lis – Passent ( nagradzone autorytety i nadpublicysci ponadsystemowi) pisza o waznych sprawach jak wrota od stodoly i sekcje zwlok ze Smolenska.
    Pisza o obledzie Kaczynskiego…i o czarnej pelzajacej sredniowiecznej zarazie kleru (jeszcze nalezy dorzucic zawsze niezawodfnego Szostkiewicza specjaliste od zagrozenia Kosciolem i Pania Janke co znala Papale po imieniu- To w RP normalne… i wie, ze akutat on…lapowek nie bral… wiec na pewno zabili go za Espero! – cala warsiawka)…

    “Oszolomy” prawicowe z takiej np. “Rzepy” zawracaja glowe pierdolami i malkotencko marudza:

    “…Policja chce zamknąć kilkaset komisariatów w małych miejscowościach. Powód oczywisty: oszczędności. Według oficjalnych zapewnień – takich samych jak zwykle – ludziom od tego będzie tylko lepiej. Ponoć w epoce telefonów komórkowych zawsze i wszędzie da się wezwać policję.

    A ta wezwana szybko i sprawnie przyjedzie. Tak jak we Włodowie – co wszyscy pamiętamy. Kolejna instytucja wycofuje się z interioru do dużych miast. Redukowane są sądy, likwidowane oddziały pocztowe, kasowane połączenia kolejowe. Dorzućmy jeszcze plany zmniejszenia liczby urzędów skarbowych, placówek ZUS i prokuratur w mniejszych miastach.

    Polska zamienia się w kraj składający z zatłoczonej Warszawy, która tu i tam świeci blichtrem na kredyt, kilku jako tako funkcjonujący większych miast typu Wrocław czy Kraków, oraz z wymierającej prowincji. Odliczmy od tego miliony młodych ludzi, którzy wyjechali zagranicę i już tu nie wrócą. Nawet po to, by dać się pochować tam, gdzie się urodzili. Zresztą nie mieliby do czego wrócić. Ich rodzinne strony zamieniają się w przygnębiającą pustynię.

    Jeśli ktoś z rządzących mówi, że jest plan rozwoju to tylko mówi. Praktyka polega na likwidowaniu i zamykaniu. Najlepiej tam, skąd protestów nikt nie usłyszy. Bo protestujący są zbyt słabi. Bo kogo w Warszawie będzie obchodził protest jakiegoś tam powiatu czy gminy? Przecież chodzi i tak o ludzi skazanych na wymarcie…”
    Piotr Gursztyn
    Rzepa.

  108. Marit pisze wczoraj żartobliwie o tym marszu na Moskwe przypominajac rocznice .
    Idąc ta scieżka zauważam , że 12 czerwca odbedzie sie mecz piłki nożnej Polska -Rosja akurat w dniu kiedy Rosja i Moskwa obchodzić będą światecznie rocznice 400 lat wypędzenia Polaków z Kremla .
    Być może po tym meczu nie rusza na Moskwe ale …. na Ambasadę Rosji w Stolicy ? dlaczego nie . Już 10 kwietnia ‘Patrioci “trenowali pod ambasada bezpodstawnie wiążąc z Ruskimi upadek polskiego samolotu pod Smoleńskiem z Ruskimi .
    Doradzam nie wybierac sie tam tego dnia bo niezależenie od wyniku Fussbalowego meczu to byłby blamaż wizerunkowy Stolicy .

  109. http://www.guardian.co.uk/commentisfree/cifamerica/2012/apr/18/tsa-mission-creep-us-police-state

    Panie Slawomirski; juz dosc wachania kaktusow,wracaj na blok.
    Czy to co sie dzieje w Ameryce to jeszcze demokracja?
    A moze juz panstwo policyjne, co ty na to.

  110. Długi weekend, więc czas do kina! A że repertuar mizerny, to kino domowe może być dobrym wyborem. Nie każdy ma projektor, czy duży telewizor odtwarzający filmy z YouTube, ale nawet na ekranie komputera warto sobie obejrzeć film pt: “Thrive” z polskimi napisami, dostępny w Internecie pod tym adresem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Tlb7b3-xzbw# , najlepiej w jak największym gronie rodziny oraz znajomych. Początek nie powinien nikogo zrażać; choć teoria jest interesująca, film tak naprawdę rozpoczyna się po jakiś 20 minutach trzęsieniem ziemi niczym u Hitchocka, a potem napięcie już tylko rośnie.

    To produkcja dziedzica Proctle & Gamble – Fostera Gamble, który przeszedł na jasną stronę mocy, tak jak kilku innych z jego świata, np. Robert Kennedy. W tym przypadku osoba twórcy odgrywa niezmiernie pozytywną rolę, gdyż ze względu na swą pozycję społeczną oraz swobodę finansową mógł sobie pozwolić na atrakcyjną wizualnie formę dokumentu oraz udział w nim wielu uznanych autorytetów. Ten film powinien zostać wyświetlony rządowi oraz posłom RP podczas obowiązkowej sesji parlamentu. Redakcję Polityki także zapraszam na seans. Polecam!

  111. Andrzej Falicz 0.44

    “Warszawka”, cala Warszawka. Tak sie mowi od lat dwudziestych.

    Zmiekczenie “sia” ma swiniopas spod Grojca.

    Pozdrawiam.Kleofas

  112. Ogladalem wczoraj czesc wystapienia j. Kaczynskiego, oraz cale wystapienie Palikota w debacie parlamentarnej na temat reformy emerytalnej. Obaj Panowie mowili oczywiscie znowu bez kartki.
    Nie rozumiem dlaczego w Polsce politycy, trzymajacy mowy na istotny dla spoleczenstwa i trudny temat, wystepujac bez bez kartki, wywoluja taki zachwyt. Dla mnie sa oni poprostu nieprzygotowani. Ich wystapienia sa chaotyczne, liczby nie scisle, a tezy nie poparte zadnymi faktami , albo wyliczeniami.
    Szczegolnie zawiodl mnie znowu Palikot, ktory ma wielu adwersazy nawet tutaj na blogu. Jego wywody na temat polskiego rynku pracy i zbyt niskich zarobkow w Polsce w porownaniu z zarobkami w rozwinietych krajach Europy, byly zwyklym populizmem.
    Teoria, ze polskie polskie produkty sa sprzedawane za bezcen zagranica , takze nie odpowiada prawdzie. Wiem cos o tym jako ich sporadyczny nabywca za zachodnia granica. Prawda jest, ze sa to z reguly produkty spozywcze.
    Powracajac zas do wysokosci zarobkow w Polsce, to ich wysokosc jest glownym czynnikiem, ktory czyni polska gospodarke konkurencyjna w Europie. Polska gospodarka nie dysponuje ani specjalnie nowatorskimi rozwiazaniami technologicznymi, ani wysoka innowacyjnoscia. Pozostaje wiec konkurowac z reszta swiata na polu kosztow. Wraz z wzrostem zarobkow, (tutaj pragne uspokoic Palikota) ktory jest nieuchronny, bedzie spadac konkurencyjnosc polskiej gospodarki. Obawiam sie, ze w ten sposob Polske oczekuje juz za kilka lat los zblizony do hiszpanskiego i ze wtedy z rozrzewnieniem bedziemy wspominac obecny zloty okres, na ktory tak wielu narzeka.
    Antidotumna na prorokowane przeze mnie zalamanie gospodarcze bylyby tak zwane zmiany strukturalne, w ktore w Europie sam ale juz nie wierze.
    Polska to nie Chiny i “wielki skok” jest tu raczej narazie nie do przeprowadzenia. A wiec pozostaje pic herbate i czekac na kolejne przesilenie.

  113. Telegraphic 4-26 19.27

    Bzdet jak bidet. Obsluga indywidualna.Po uwazaniu.

  114. Szanowna mag,
    mizoginizm to psychologia. Seksizm, o jakim mówi mag, to ideologia nowej lewicy.
    Kobiety za mną przepadają, a ja za nimi.

  115. @kadett
    26 kwietnia o godz. 19:18

    “Nie przypominam sobie, bym gdziekolwiek wypowiadał się
    w sposób ‘arbitralny’ na temat przyczyn katastrofy. Dzielenie się wątpliwościami, które powstały pod wpływem lektury raportu KBWL LP…”

    Polecam Raport MAK-u, jest rzetelniejszy (choć bezpośrednia przyczyna katastrofy jest taka sama – i oczywista).

    Reszta twojego komentarza to bzdett, nie warty splunięcia.

  116. /z dziejów głupoty na blogu pana Passenta/

    @kadett
    26 kwietnia o godz. 23:03
    “TVP3 przynosi w serwisie wieczornym informację kuriozalnej treści. Właśnie Mennica Państwowa wzięła się za bicie pamiątkowych monet z okazji wybuchu w Polsce EURO 2012.”

    Nie mennica (tylko NBP się wzięło), nie z okazji wybuchu (nazwa monety “Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej UEFA 2010-12″). I to rzeczywiście szokujące, że NBP wypuszcza monety, emitent jeden!

    Czyli: dwa przekłamania i jeden bzdet.. wrrrróć… bzdett :)

  117. TJ
    26 kwietnia o godz. 21:38

    ***Opis katastrofy przedstawiony w prezentacji***
    (w wykonaniu najnowszego eksperta)

    Nie czytałem wynurzeń tego pana z ostatnią wersją badawczą, ale zastanawiam się nad tym co TJ wypisał:

    Bardzo mi się podoba koncepcja “wstępnej” pracy Iła, który ściął wszystkie większe brzózki, aby tupolew nie zahaczył przed chwilą wybuchu superbomby.
    Prekursorów używali różni ludzie, np. Jezus św. Jana, który mu utorował drogę. Ja dołożyłbym do tego pomysłu inną interpretację głębokich bruzd w błocie, które Macierewicz zaobserwował na zdjęciach satelitarnych. To potężny IŁ je wyżłobił podczas koszenia brzózek za trzecim razem, gdy zrobił ostatecznie porządek z brzózkami przed odlotem do Moskwy. Pamiętam z okresu młodzieńczego, gdy pomagałem w czasie żniw u teścia – najpierw ręcznie obkaszał łan, a potem dopiero załatwił resztę kosiarką.
    To współgra z inną prawdą objawioną, że tupolew nie zrobił tych rowków i nie zderzył się z brzozą, bo przy wybuchu (wybuchach) był na wysokości 30 m.

    ***Szuladziński pisze w punkcie (3):
    “Mocny moment obrotowy wokół osi podłużnej powoduje rozdzielenie obydwu części kadłuba, tak że w efekcie tylko tylna część samolotu kontynuuje obrót.”***

    To mi się też bardzo podoba, ale przy jednym założeniu: Potężny zamachowiec latający za tupolewem (radziecki superman) przytrzymał najpierw drugą część kadłuba, aż się ten pierwszy ukręcił na skutek momentu sił obrotowych po utracie skrzydła, tak jak przytrzymanie nakrętki i obracanie się wirującej butelki aż wypadnie z nakrętki. Nie widać bowiem, skąd miałby się wziąć moment ukręcający – opór tego helu? Czy tylko tył samolotu był w nim zanurzony – taka dodatkowa perfidia zamachowców?

    Przemawia do mojej wyobraźni, wspartej o znajomość pewnych praw fizyki, jeden punkt u tego eksperta:

    *** Szuladziński pisze w punkcie (2):
    “Zmiana kierunku lotu. Strata krawędzi natarcia przy kadłubie i częściowe oddzielenie skrzydła dają dwa ważne efekty: Utrata siły nośnej na lewym skrzydle i wzrost oporu aerodynamicznego. Ten pierwszy powoduje obrót samolotu wokół osi podłużnej, natomiast drugi zmusza samolot do skrętu w lewo.”***

    To jest możliwe. Jeśli ktoś dowcipny (wybuchowiec) “wziął i obrócił” lewe skrzydło – najlepiej o 90 stopni (tak się reguluje szybkość obrotu skrzydeł wiatraka, zmieniając kąt natarcia) to mamy dwa efekty równocześnie – gwałtowne zmniejszenie siły nośnej z powodu zmniejszenia wielkości powierzchni nośnych i to powoduje obrót samolotu wokół osi podłużnej – nóżki do góry – a opór powietrza dla tak ustawionego skrzydła musi obrócić samolot w lewo i odchylić od kursu (gdyby bocian leciał z odłamanym i obróconym lewym skrzydłem to miałby tendencje Millerowo-Palikotowe (tzn. lewicowe). To można eksperymentować w biegu lub na rowerze z jakaś blachą w jednej ręce. Ja to eksperymentowałem przy próbie pływania w sanatorium. Lewa ręka po wylewie jest słaba i nie udało mi się pływać prosto, zawsze skręcałem na brzeg basenu. Dodatkowo obracałem się “osiowo” i niestety z tendencją do dna basenu – Smoleńsk II !!! Ratownicy mi pomogli, trzymając głowę, dlatego jeszcze piszę na blogach, a Rosjanie widać nie chcieli pomóc. A może nie mogli?

    Jest tylko jeden drobiazg. Identyczny efekt może spowodować wyjaśnienie obu komisji, tzn. zderzenie z brzozą, jej przecięcie i ułamanie części skrzydła. Wtedy przyhamowany z lewej strony samolot musi odchylić się w lewo, zbaczając z kursu. Gdyby brzoza wytrzymała, to latałby dookoła drzewa aż do utraty kontaktu z drzewem. Ja kiedyś pisałem, że przy pancernej brzozie i wytrzymałym aluminium skrzydła pofrunąłby spowrotem w kierunku Mińska lub Warszawy. Jeśli jednak ściął brzozę, to zmiana kierunku skończyła się po ustaniu siły oporu drzewa a obrót w osi nastąpił z powodu różnicy sił aerodynamicznych przy nierównych powierzchniach skrzydeł. To jest najprostsze wytłumaczenie i przypomina aktualny pogląd na zabójstwo innego generała i to nie w Smoleńsku a trochę bliżej, że nie należy odrzucać najprostszych rozwiązań, bo często są poprawne.

    TJ pisze na zakończenie:

    ***Ja nie widzę tu jakichkolwiek hipotez do dyskusji. To jest jeden wielki misz-masz.***

    Mam dokładnie takie samo wrażenie.

  118. Cymbał-bimbał wlazł na dach, cymbał-bimbał z dachu spadł. Na głowę. Biciem monet w Polsce zajmuje się Mennica Państwowa. Czyni to na nie tylko na zlecenie NBP, ale nie tylko. Cymbał-bimbał może o tym nie wiedzieć…

  119. poprawka:
    Czyni to głównie na zlecenie NBP, ale nie tylko.

  120. Kolejny raz dowiedzialem sie od bladzacego w blogosferze, ze wiara jest tozsama z narodowoscia. Wiara, do ktorej (przez narodowosc; moze geny?) nalezaloby sie przyznac?! Blogosfera jest kopalnia wiedzy (skopanej).

    ET

  121. …..Mnie nie przeszkadzają (chodzi o Zydow), jak i żadna inna nacja goszcząca w Polsce, dopóki przeciw Niej nie knuje, ale niech nie łżą i nie chowają się za fałszywymi nazwiskami, bo to obrzydliwe…. Powyzsze slowa jako info dla “wietrznie” watpiacych w obecnosc antysemityzmu w blogosferze.

    ET

  122. Szanowny Panie Danielu!
    Dawno nie uczestniczyłem aktywnie na Pańskim blogu. Wczoraj tu zajrzałem i z przykrością, ponieważ cenię Pańskie dziennikarstwo, stwierdziłem, że pojawiła się na nim brzydka rysa, a jest nią następujący fragment Pańskiego tekstu: “Połączenie skrytobójczych mordów, z katastrofą polskiego samolotu prezydenckiego sugeruje niedwuznacznie, że Lech Kaczyński i 95 pozostałych osób, został zamordowany przez Rosję. Już nie mówi się o rosyjskim (i polskim) bałaganie, o fatalnym stanie lotniska, jego złym wyposażeniu, a potem niezadowalającym śledztwie komisji Anodiny etc., tylko wprost o morderstwie. W dodatku prezydent Lech Kaczyński zostaje wpisany na listę wrogów Putina, nie przeciwników, ale wrogów.”
    Czy nie uważa Pan, ze przedostatnim zdaniem przyłożył się Pan, chociaż nieświadomie, ale nieostrożnie do rusofobii pisowskiego środowiska i jego zwolenników?
    Tak się złożyło, że na lotnicze tematy posiadam odrobinę rzetelnej wiedzy. Mogę dodać, że przeczytałem wiele końcowych dokumentów badań wypadków lotniczych, które zdarzyły się nie tylko w Polsce, i Raport MAK w sprawie katastrofy PL101 wydaje mi się jednym z najlepszych wśród nich. Opisuje on ważne okoliczności w sposób na tyle zupełny, na ile jest to możliwe przy badaniu wypadku.
    Na temat badania tej katastrofy przez MAK i polską Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego napisałem wiele na blogu red. Paradowskiej. Nie będę tych treści powtarzać na Pańskim blogu, ponieważ każdy kogo to zainteresuje może tam zajrzeć.
    W tym co napisał Pan jest wiele nieprawdy, powtórzonej za innymi dziennikarzami i niestety za KBWLLP.
    - Rosyjska służba ruchu lotniczego, zarówno cywilna, jaki i wojskowa, nie popełniła żadnych błędów kontrolowaniu lotu PL101, a więc jakiś rosyjski bałagan nie przyczynił się do zaistnienia tej katastrofy.
    - Stan lotniska Siewiernyj był znany polskim organizatorom pielgrzymek do Katynia, i Rosjanie proponowali wybór innego, ciągle funkcjonującego lotniska, z lepszym wyposażeniem. Wypowiadał się na ten temat polski ambasador w Rosji, a jeden z dziennikarzy lotniczych informował, że dwom generałom PSP, Gubernator Obwodu Smolesńkiego odradzał, korzystanie z lotniska Siewiernyj, jako nieodpowiedniego dla takich lotniczych operacji, powołując się na opinię rosyjskich lotniczych specjalistów. Według jego relacji generałowie ci byli gotowi złożyć stosowne wyjaśnienia przed KBWLLP, ale jak się później okazało nie skorzystano z ich istotnej wiedzy w sprawie rosyjskich ostrzeżeń dot. lotniska. Nie jest bowiem możliwe, aby nieczynne na co dzień lotnisko, doprowadzić do stanu gotowości technicznej i organizacyjnej dla kilku czy nawet kilkudziesięciu lotów. Można przygotować prowizorkę, umożliwiającą loty w dobrej pogodzie, ale funkcjonowanie takiej prowizorki w razie złej pogody jest niebezpieczne i polscy specjaliści z DSP oraz 36 Pułku chyba zdawali sobie sprawę z tego. Powinni o tym ostrzec decydentów, może ostrzegali, ale o tym nie dowiedzieliśmy się. Może więc nie rosyjski bałagan, którego nie było w działaniu rosyjskiej służby ruchu lotniczego, a raczej rosyjska gościnność.
    - Komisje badania wypadków lotniczych nie prowadzą śledztwa, którego celem jest ustalenie, czy zostało popełnione przestępstwo i ewentualnie kto je popełnił, aby wszcząć procedurę karną, ale BADANIE wypadku lotniczego w celu ustalenia jego przyczyn i okoliczności, nie tylko pewnych, tj. potwierdzonych “twardymi dowodami” ale także prawdopodobnych, w celach profilaktycznych bez określania czyjejkolwiek winy lub odpowiedzialności.
    Wracając do raportu MAK, to nie jest to “prywatny” raport komisji p. Anodiny z jej “prywatnego śledztwa”, ponieważ:
    - P. Anodina jest przewodniczącą Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego, który jest wspólnym organem administracji lotnictwa cywilnego Rosji i innych państw powstałych z rozwiązania ZSRR.
    - Przewodniczącym Komisji Badań Wypadków Lotniczych MAK, która prowadziła badanie katastrofy PL101, na podstawie decyzji premierów Rosji i Polski, był p. Morozow.
    Komisja ta prowadziła badanie nie wg Konwencji o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym, ale z wykorzystaniem procedur i metodyki Aneksu 13 do tej Konwencji i towarzyszących jej dokumentów ICAO, ponieważ nie było innych procedur uznawanych przez oba kraje. Określając przyczyny i okoliczności wypadku, nie wypowiedziała się na temat
    Jedyne co można zarzucić Raportowi Komisji MAK, to niedopracowania redakcyjne, które może są wynikiem pośpiechu, w sytuacji, gdy w Polsce padały publiczne oskarżenia o przyczynienie się Rosji albo wręcz spowodowanie przez nią tej katastrofy, co docierało do Rosji i do jej opinii publicznej, na co też Pan zwrócił uwagę swym wpisem dodatkowym (26 kwietnia, godz. 21:23).
    Natomiast KBWLLP pod przewodnictwem min. Millera, zajęła się nie tylko badaniem tej katastrofy, ale także udowodnieniem fałszywej tezy Premiera, że Raport MAK jest nie do przyjęcia przez Polskę, ponieważ całą winą i odpowiedzialnością obarcza “stronę polską”, wygłoszoną publicznie po otrzymaniu projektu Raportu MAK, co było z jego strony aktem nieodpowiedzialnym. Wielokrotnie na blogach POLITYKI, dawałem wyraz temu, że nie jestem stronnikiem PO i Premiera, ale ceniłem to, że doprowadził do stopniowego poprawiania się stosunków polsko-rosyjskich. I tą nieprawdziwą i nieodpowiedzialna wypowiedzią zniweczył własne wysiłki, przyczyniając się do rusofobii niektórych Polaków. KBWLLP również wiele wysiłku włożyła w obronę honoru generalskiego, mimo że ani szarganie ani obrona czyjekolwiek honoru nie należy do kompetencji komisji badania wypadków lotniczych. KBWLLP również niezgodnie z elementarną wiedzą o człowieku, wypowiedziała się z całą pewnością o braku zamiaru załogi PL101wykonania lądowania, mimo że bierność załogi po przekroczeniu w dół wysokości 100 m świadczyła o prawdopodobieństwie, graniczącym z pewnością, że miała zamiar lądowania.
    Przesyłam ukłony.

  123. Podoba mi się ocena kadeta Bieglera, przypomina mi to “Szwejka” gdzie tenże kadet był postacią śmieszną i tragiczną, bo jego “opracowania” wylądowały w latrynie. Wynurzenia kadetta na blogu też przypominają “oceny wielkich bitew” kadeta Bieglera.
    Invinoveritas czasem dosadnie, ale przeważnie sensownie “punktuje” spiskowców i osoby bredzące jak potłuczone. Ale skarceni nie odnosząc się do meritum wygłaszają opinie, typu “jestem ponad to”..
    Sprowadzanie mędrców do normalności i myślenia przed napisaniem bredni to jałowa robota ale może ktoś ma do tego zdrowie.
    JERZY

css.php