13.12.2012
czwartek

Feralna trzynastka

13 grudnia 2012, czwartek,

Dla Jarosława Kaczyńskiego „13” jest chyba feralna. 31 lat temu nie został internowany, więc z punktu widzenia poprawności politycznej ma skazę na życiorysie. Dzisiaj z kolei, podczas marszu Wolność, Solidarność, Niepodległość, policja go nie prowokowała (każde zajście podczas demonstracji jest przez uczestników uważane za prowokację policji), nikt nie polewał manifestantów zimną wodą, media transmitowały w całej pełni, słowem – nuda.
Od pierwszych słów „Żeby Polska była Polską”, po ostatnie słowa prezesa („Ja nie jestem ważny”), zastanawiałem się po co to zgromadzenie, po co ta demonstracja?

Być może chodziło o to, żeby pokazać, że Prawo i Sprawiedliwość potrafi wyprowadzić na ulice kilkanaście tysięcy osób BEZ Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i im podobnych. Czyli chodziło o to, żeby się policzyć, naprężyć i napiąć muskuły?

Być może przemówienie Kaczyńskiego ( to drugie, zasadnicze) zawierało nowe treści, jakiś nowy komunikat?   – Nic z tych rzeczy! Prezes nie powiedział nic nowego, ba, nawet nie podał, kiedy zamierza zainstalować sztucznego premiera i nowy rząd (wkrótce, kolejny termin – po nowym roku…).

Wolność? Zagrożona i niepełna. „Nie ma polskości bez wolności” i inne banały.
Znalazł się nawet „więzień polityczny”! („Staruch”?).

Solidarność? Nie ma jej, nie ma wspólnotowości, szerzy się szkodliwy indywidualizm.

Suwerenność? Wystawiona na sprzedaż, na Zachód i na Wschód. Znów aktualne jest pytanie „Wejdą – nie wejdą?”

Nie traćmy jednak nadziei, „zwy-cię-żymy! Zwy-cię-żymy!”.

Aczkolwiek nie można wykluczyć, że Prawo i Sprawiedliwość pewnego dnia zwycięży, to na pewno nie stało się to 13 grudnia 2012. Manifestacja nie była z tych największych, przemówienie nie było z tych najlepszych. Żadnych nowych treści, tylko „alleluja i do przodu!”. Choć Jarosław Kaczyński potrafi być dobrym, porywającym mówcą, to tym razem nie miał niczego nowego do powiedzenia, nie porwał chyba nikogo.

PS. ZAPROSZENIE

Pod hasłem Jerzego Waldorffa „Muzyka łagodzi obyczaje” zapraszam na spotkanie z wybitnym dyrygentem, dyrektorem Filharmonii Narodowej,  maestro ANTONIM WITEM i miłośnikami dobrej  muzyki. W związku z zakończeniem przez maestro misji dyrektora FN, zapraszam na spotkanie w audycji Radia TOK FM, wtorek, 18 grudnia, tuż po godzinie 20.

Komentarze: 204

Dodaj komentarz »
  1. Tusk w dzien ogloszenia stanu wojennego pil z kumplami wodke co swiadczy o tym, ze to “rowny gosc”…
    Nie to co nie-internowany Kaczynski.
    Kaczynskim i jego niedolami zajmuje sie specjalista od zaslug w stanie wojennym redaktor Daniel Passent.

    Jest dobrze tylko opozycja bruzdzi a lewica z okazji rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pije szampana – czy napil sie Pan Redaktor?

    W zeszlym roku umorzono 450 procesow przeciw SB-ekom moga spokojnie zasiasc przy suto zastawionym stole zielonej wyspy, o ktorych mowi w TV nie-internowany premier Tusk.
    Jedna wielka kochajaca sie rodzina jak Michnik calujacy Kiszczaka.

    Na Slasku jak w pigulce daja o sobie znac metody rzadzenia “rownych gosci” od zielonej wyspy.
    Marszalek z PO
    ( http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/658414,slask-marszalek-adam-matusiewicz-podal-sie-do-dymisji.html )
    mianuje kumpla prezesem kolei – kumpel ma klopoty psychiczne i wyrok..ale razem pili wodke w dzien ogloszenia stanu wojennego wiec kompetencje jak Tusk ma i karte opozycyjna tez – nie to co Kaczynski.
    Kumpel powoluje innych kumpli wszyscy razem pili wodke i lubia PO – to do prowadzenia kolei powinno wystarczyc.

    To maly pikus przy planowanym skoku na kase pod tytulem “inwestycje… POlskie”.
    JKB juz zaciera paluszki – tylu kumpli od wodki czeka by usiasc przy suto zastawionym stole – a czasy ida ciezkie.

    Wiec publicysci potrzebuja smolenskiej mgly i jak zawsze ostrza piora na Kaczynskim – to dzialalo, dziala i ciekawe jak dlugo jescze bedzie dzialac.
    Tylko co to obchodzi dzisiejszych 20-to i 30-to latkow?….

  2. “Choć Jarosław Kaczyński potrafi być dobrym, porywającym mówcą….”
    Hahaha. Dlugi nos Panu urosnie, Redaktorze! :twisted:

  3. Jeszcze 15 lat temu nabrałbym się na ten z trudem wymęczony tekst.
    Swoją drogą czy nie obawiacie się towarzyszu że Polacy oprócz 40% populacji “lemingów” już wam po prostu nie wierzą. :)

  4. No totalna klapa, media i nibydziennikarze nie mają czego “analizować” przez najbliższy tydzień. Gospodarz sam niewiele napisał, ale z drugiej strony o Kaczyńskim napisano już chyba wszystko, a on sam, co miał do powiedzenia, już powiedział. Czym nas może jeszcze Jarek zaskoczyć?
    Dyskusja nad budżetem zgromadziła około 70 posłów na sali plenarnej, a w marszu bierze udział cały klub PiS i nie pomylę się przewidując, że druga strona będzie w komplecie przypominać zamach na Narutowicza.
    Jeśli założymy, że demokracja polega na prowadzeniu debat, to istotnie jest odczuwalny jej brak. Nie jest jednak tak, jak myśli prezes i małpująca go druga strona, że debatę można zastąpić marszami i to z obojętnie jakiego powodu.

  5. To Tusk a nie Kaczyński zwiększył zadłużenie w ciągu pięciu lat o 60% i przekracza ono juz $ 300 mld. To jego ministrowie i jego vice PO nalezą do Opus Dei, w której są zobowiązani do bezwzględnego posłuszeństwa. Co im przełożony z Opus Dei każe zrobić to robią.
    Przy okazji vice PO, Hanna Gronkiewicz-Waltz, łamiąc prawo, oddaje kamienice za które PRL zapłaciła. Rodzina jej męża tez łyknęła jedna za darmochę, itd. A tu Kaczyński, Kaczyński. Kaczyński, nie ma realnej władzy tylko Tusk. I to co dzieje się w III RP odpowiada Tusk a nie Kaczyński.

  6. Stasieku 12-9 0.04

    Powtorze Twoj wpis:

    “Parę sezonów walczyłeś Kleofasie o powołanie prawdziwego rzecznika rządu. I co? Jajco!

    Powtórzę więc swój apel o utworzenie „rządowego dziennika” na bazie Rzeczpospolitej. Chciałbym wreszcie przeczytać w gazecie oficjalne stanowisko rządu. To byłoby coś na kształt rzecznika.”

    Dalem jeszcze sprawie czas sie odlezec i stad pozno odpowiadam. Rzecz w tym, ze nawet zaden z prowadzacych Blogi nie odpowiedzial.

    Przed chwila skonczylem ogladac Jay Carneya, rzecznika naszego Prezydenta. Rozne mysli przychodza do glowy. I dalej nie wiem dlaczego Polska nie ma rzecznika i regularnych “briefiengs”. Takie “briefings” to jest raz w tygodniu, glownie korespondenci, obcokrajowcy, pytania “od Sasa do lasa”, wszystko. Jak ten Carney to wszystko pamieta to jego sekret. Czesto mowi, ze nie wie, ze nie moze powiedziec, ze musi jeszcze zapytac Prezydenta. Atmosfera jest bardzo przyjazna i rzeczowa. Na jego informacji, obok innych, prasa buduje swoje raporty. Jest jakis szkielet, jest czego sie trzymac.

    W Polsce, zachecajaco wygladaja Gras i Nalecz. Dlaczego nie sa ustawieni w cotygodniowym cyklu ?

    “Rzadowy dziennik”, ktory proponujesz nie jest zywym slowem. Druk nie mialby takiego “brania” jak cotygodniowa prasowka.

    Kiedy widzi sie indolencje i brak odpowiedzi, cisna sie epitety i obelgi. Cisna sie utarte opinie o Polsce. Sami sie prosza o lanie.

    Wdzieczny pozostaje za zainteresowanie tematem i pozdrawiam.

  7. Chcialabym jedynie zapytac osoby zorientowane, czy pani Katarzyna Laniewska, ta dyzurna recytujaca patriotka PiS-u, to ta dawna walczaca komunistka z PZPR?Jesli tak, to aktorka doskonala, tak sie ustawic zawsze z wiatrem, ho, ho!

  8. Ależ “nic nowego” to brzmi groźnie!
    Nie ma niczego nowego w podburzaniu tłumów i podpalaniu demokracji. Nie przez wiece i marsze, ale treści które je napędzają. A jeszcze bardziej – przez cele, jakie tym powodują.
    Nienawiść w zaprzęgu pędzącym do władzy i zemsty to nie jest nic nowego.
    I nic nowego w tym, że “gutta cavat lapidem”, a skałą rząd i demokracja nasza na pewno nie jest.
    Chodzi wszak i o to, aby 13 grudnia był rocznicą… marszu PIS na Belweder, co z tego, że mijającym się z prawdą.
    Prawda już leży. Coraz więcej – pośrodku.
    Była komuna i stan wojenny, jest – tuskoterror. A pośrodku prawo i sprawiedliwość, czyli Prawda w samej sobie i do tego Nasza w swej naszości.
    Zaprawdę więc, jeśli Jaruzelski Jarosława nie internował, to był więcej niż błąd, to była oczywista oczywistością największa zbrodnia komunizmu.
    Tusk, co nie internował Jarka, to od dzisiaj dowód, że władza lemingów tak samo zbrodnicza – tyle że dostępniejsza do obalenia.
    I ‘o take’ przesłanie w tem marszu chodzi.
    Co z tego – że w kółko na czole?

  9. Anca Nela 21.30
    Dzięki listowi Pana Pietaka, tak ,pieknie wklejonym przez Anca Nelę, do licznych cech charakteru Jarosława K. mozemy dodac kolejna : Bezczelny mitoman.
    PS. Swoją drogą bardzo pod tym wzgledem Arcyprezes przypomina słynnego i nieustraszonego bojownika ruchu antykoministycznego i ulubieńca tego blogu, o inicjałach KB. ;-)

  10. wielkie zamazywanie

  11. jaroslaw kaczynski zdajac sobie sprawe ze swojej politycznej impotencji nie walczy o wladze,walczy o miejsce w historii dla siebie i swojego brata, ktorego ,przed tragiczna smiercia ,popieralo okolo 20 procent wyborcow.Imajac sie populistycznych chwytow ,insynuacji popartych socjotechnicznymi sztuczkami,posuwajac sie do podlosci ,stara sie zawladnac zbiorowa swiadomoscia .Walczy o pamiec historyczna Polakow , snujac opowiesc o krolu , ktory chcial dobrze ale zlowrogi uklad zrobil wszystko by to zniweczyc ,posuwajac sie do zgladzenia ,w porozumieniu z odwiecznym wrogiem i przy aprobacie innego.

  12. Pan Prezydent, Pan Premier oraz Pan Prezes glownej partii opozycyjnej byli zwiazani z ruchem o nazwie “Solidarnosc”. 30 lat po wprowadzeniu stanu wojennego Polacy pokazali i pokazuja po ktorej stronie byla racja. A post-komunie pozostalo tylko glosowanie na “mniejsze zlo”.

  13. baltazarsaldo
    14 grudnia o godz. 4:04
    Jak ci się tu udało wleźć , skubańcu ?

  14. W brew ! Wbrew mi zrobili rozrabiaki ! I mieszkanie chcialem wynajac, i widok miec, i juz szykowalem szpile kto komu w co i za co – totalny klops. Niestety ! Marsz sie odbyl jak pan Bog przykazal, spokojnie, bez ekscesow, nikt nikomu nie dokopal. Lzy mie z oczow ciekna od zalosci niepomiernej, ze obylo sie bez draki.

    Tusk, przyodziany w kosciolkowy garniturek, powiedzial do ludzi, ze “Mamy tylko siebie, zwlaszcza w bidzie”. Magia, cud jasnogorski czy inna cholera ?! Odbylo sie po bozemu, spokojnie.

    Tu, przyozdobie wpis stara Partitka z Bronkiem Kornausem, Jedrusiem Frindtem, Ania Pietrzak, Agatka Dowhan, bo jak im Antek Kopf napisal – tak robili, jak zawsze. Posluchajcie “Mamy tylko siebie”.

    http://www.youtube.com/watch?v=drmVOOxrx48

  15. A co tam na …”lewicy” Panie Redaktorze?
    Moze absolwent cos wie…
    Bo co mysli, mowi a nawet o czym sni Kaczynski to dzieki Panu i Pana kolegom wszyscy wiemy.

    Jak sie Panu podoba budzet i rzad PO, LOT, koleje, Fiat itd. – niech Pan napisze jako ekonomista z wyksztalcenia bo przeciez to gospodarka podobno najwazniejsza…a nie dole i niedole brata blizniaka, ktory z paru wkurzonymi dziadkami “podpala nasza krucha demokracje”, za ktora siedzial osobiscie jego wysokosc prezydęt Komorowski.

  16. Słuchałem Jarosława Niearesztowanego i… Najbliższy prawdy w ocenie tego typu “osobowości” był jednak … Julian Tuwim ze swą konstatacją:
    - Oto człowiek, który idealnie
    umie geniusz połączyć z głupotą,
    każdym słowem dowodząc genialnie,
    że jest bardzo wybitnym idiotą.

  17. Coraz bliższy jestem przekonania, że większość P.T. “Dyskutantów” nie czyta postów Gospodarza, a ich światłe uwagi powstają wg recepty Aleksandra hrabiego Fredry – Jeden o byku, drugi o indyku… Rozśmieszył mnie niepomału niezastąpiony Fallicz tym napomknięciem-przypuszczeniem, kto co robił w noc stanu wojennego… Każdy coś robił… Jeden pił, drugi pracował, trzeciego na świecie nie było i ci są w sądach i radach “najpryncypalniejsi”… Ja na przykład… – są czynności, o których dżentelmen publicznie nie opowiada… Zakładam, że najherosiejszy z gierojow walki o IV Najpobożniejszą robił to co najwyżej z kotem i w tajemnicy przed mamusią… Fallicz zaś… może podliczał długi Gomułki i Gierka?…Skoro taki z niego Rechnungfeldvebel. Może myślał… Obie czynności najwyraźniej mało produktywne…

  18. Szczęśliwie zakończył się dzień 13 grudnia. Dla Leszka Millera był to jego dzień, wielka rocznica celebrowana szampanem, święto państwa wkraczającego do Europy. Dla innych był to dzień wstydu i hańby z poniesionej klęski. Celebrują w pochodach swoją klęskę zadaną im przez Generała w bezprzykładnej w historii operacji ucieszenia warchołów i chuliganów politycznych. W Pochodzie jedna z moherek niosła plakat z napisem SMRÓD. To wszystko co tylko po nich pozostanie, fetor gnijącego styropianu i miliony bezrobotnych emigrantów w zmywakach i stracone pokolenie młodych Polaków

  19. @Falicz rzuca myśl, a my łapiemy: Otóż Tusk pił wódke w stanie wojennym, a Kaczynski był trzeźwy.
    Co ten człowiek jeszcze wymyśli, aby dokopać Tuskowi.
    Jeszcze jeden mistrz wrednych insynuacji, które mają na celu odciagnąc uwagę od głupawych wypowiedzi jego guru na temat okrutnego nieinternowania tegoż

  20. Kaczynski nudny, morze rzeczywiscie lepiej na przyklad o “Locie”.
    Los “Lotu” jest przedewszystkim kwestia prestizu narodowego, a dopiero potem zadaniem gpspodarczym. Prestiz narodowy moze spokojnie nieco wiecej kosztowac i jego zachowanie jest zadaniem ogolno narodowym, a nie jedynie waskiej liczby osob zatrudnionych w “Locie”.
    Lot powinien byc finansowany z budzetu panstwa.
    Niestety jego oplacalnosc jest malo prawdopodobna. Wiekszosc narodowych przewoznikow lotniczych w Europie wielkosci Lotu, na skutek ostrej walki konkurencyjnej i ciaglej koncentracji w tej dziedzinie gospodarki, juz dawno utracila swoja niezaleznosc, albo zbankrutowala. Lot takze byl takim kandydatem do przejecia przez Lufthanse.
    Ale czy narod, ktory nie oddal ani guzika, mogl oddac narodowego przewoznika lotniczego ?
    W Polsce takze gospodarka musi poddac sie prymatowi polityki historycznej.

    Dochodza glosy, ze unijne doplaty do polskiego rolnictwa demoralizuja polskich rolnikow i tylko hamuja pozytywne i konieczne przemiany na polskiej wsi. Szkoda, ze madrosc ta nie dotarla jeszcze do Polskiego Rzadu, ktory zamiast z tych doplat zrezygnowac domaga sie ich podwyzszenia.

  21. jasny gwint
    14 grudnia o godz. 9:45

    Szczęśliwie zakończył się dzień 13 grudnia. Dla Leszka Millera był to jego dzień, wielka rocznica celebrowana szampanem, święto państwa wkraczającego do Europy. Dla innych był to dzień wstydu i hańby z poniesionej klęski…”

    Kleska faktycznie…

    Styropiany …rzadza niepodzielnie – razem dostaly w 2011 70% poparcia.
    Celebrujacy szampanem Miller i jego “lewica” ledwo weszli do parlamentu przegrywajac z pajacami milionera z Bilgoraja.
    Jest co swietowac…
    Trzeba sie spieszyc z tym szampanem bo w nastepnych wyborach moga sie nie zalapac… chyba, ze nastapi akcja wazeliniarstwa w stosunku do styropianowej partii nie-internowanego Tuska od coraz mniej zielonej wyspy.
    Siwiec juz uciekl!
    Kto nastepny z “lewicy” – “zmieni przekonania” na zlobowe? prawicowania lewicy

  22. Meskalamdug
    14 grudnia o godz. 9:16

    Coraz bliższy jestem przekonania, że większość P.T. „Dyskutantów” nie czyta postów Gospodarza…”

    Ty chyba tez nie czytasz.
    Za to “dowcipnie” przekrecasz moje nazwisko – milo miec takiego “oponenta”…

    “Jesli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyslnie sto bitew…”
    孙子兵法
    Ja chyba wlasnie wygralem.

  23. Panie Redaktorze!
    Czy warto było poświęcać tyle czasu i palców do wyklepania informacji o pochodzie wodza, którego nawet bezpieka nie chciała zatrzymać? Gorzej – nawet mu lojalki do podpisania nie podsunęli.
    Myślę, że schorowany Wojciech Jaruzelski zasługuje na o wiele większą uwagę, bo uchronił nas 13 grudnia 1981 r. przed “braterską” socjalistyczną pomocą.

  24. Prezes pisowskiej sekty siewców złej nowiny powiedział jeszcze, że: “musimy mieć swoje państwo, bo bez swojego państwa nie będziemy mieli prawdziwej wolności.” To jak on myśli, o co mu chodzi, “swoje państwo” w Polsce, w warunkach demokratycznego ładu? Takie “swoje państwo” może istnieć wyłącznie w dyktaturze zamordyzmu i szczególnego szacunku dla knuta. Oszalał naprawdę.

  25. Tak, pani Łaniewska to dokładnie ta sama, która kiedyś robiła czystki wśród aktorów scen warszawskich, nie dość zachwycających się PZPR-em. Ale, jak wiadomo, wieksza jest radośc z jednej nawróconej……….

  26. A co tam na …”lewicy” Panie Redaktorze? – pyta A. Falicz.
    Odpowiedzią będzie wstydliwe milczenie zapewne. Dlaczego wstydliwe?, bo do czego to podobne, żeby w imieniu całej postępowej, patriotycznej i wdzięcznej części Polaków jeden jedyny błazen biłgorajski składał hołd wdzięczności Zbawcy Narodu na łożu boleści w ten pamiętny grudniowy dzień?

    Dlaczego jasny gwint nie przewodniczył delegacji krakowskiej? Dlaczego ANCA_NELA nie zorganizowała we Wrocławiu razem z Wodnikiem53 przynajmniej zbiórki na bukiet czerwonych goździków dla schorowanego zbawcy narodu? Dlaczego Kropkozjada zabrakło u wezgłowia szpitalnego w ten rocznicowy dzień? Dlaczego mag nie zorganizowała na Żoliborzu wiecu pokory i przeprosin generala za pochopnie i bezpodstawnie okazywaną mu dawniej wściekłość? Dlaczego zabrakło w TV koncertu życzeń? Dlaczego nie odczytywano treści tysięcy telegramów z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia? Dlaczego wreszcie D. Passent nie przewodniczył delegacji wdzięcznych dziennikarzy za mniejsze zło ocalenia narodowego? Dlaczego..? Dlaczego..?

    Nie wstyd wam, towarzyszki i towarzysze oraz wam towarzyszki towarzyszek i towarzyszy oraz wam towarzysze towarzyszek i towarzyszy, którzy nie byliście prawdziwymi towarzyszami, ale za to rozumieliscie co to patriotyzm i poświęcenie dla Związku Sowieckiego, nie wstyd wam za tę waszą podlą, nikczemną i niezrozumiałą niewdzięczność okazaną wczoraj generałowi? Nie pąsowiejecie ze wstydu, że błazen was wszystkich wczoraj reprezentował..?

    Panie generale Jaruzelski! To ja, pański polityczny przeciwnik i surowy krytyk, życzę panu szybkiego powrotu do zdrowia i nawrotu sił witalnych! Niech pan żyje długie lata! Niech pan wykorzysta jeszcze tę szansę, wykaże się wojskowym honorem oficera i przyjmie wyrok polskiego niezawisłego sądu w imieniu Wolnej i Niepodległej w sprawach, których końca nie widać! Nikt nie będzie pana wsadzał do pudla przecież. Polacy są wielkoduszni.
    Tu idzie tylko o formalną i prawną ocenę pańskich dokonań przez polskie sądy w wymiarze symbolicznym i w imię zwyczajnej sprawiedliwości. Uchylał się towarzysz generał przed nią przez ponad 30 lat.

  27. @Kot Mordechaj
    13 grudnia o godz. 23:35

    Kocie! Nie bądź taki zazdrosny o miłość prezesa do innego kota, to bardzo niskie uczucie. Popieram Pana Gospodarza w “temacie” prezes – orator. Nie jestem nim tak oczarowany jak “czerwona czarownica”, ale gdyby nie pieprzył bez sensu, można by go słuchać z przyjemnością. Ma “”gadkę” łatwą, nie potrzebuje kartki, to są bezsprzecznie zalety! Nawet nie wrzeszczy zawsze jak Hitler, który też był dobry w te klocki.

  28. Tak zaczyna się agonia polityczna!

  29. PS
    Wiem co mówię, bo słuchałem Adolfa przez radio i mogę dokonać porównania.

  30. Biedny ten Kaczyński. Teraz taki ważny, a kiedyś nic nie znaczył. Ale jak dojdzie do władzy na dłużej to się i biografię lekko przerobi i podkoloryzuje. Może uda się nawet zrobić, że nie było w ogóle Wałęsy, tylko przewodniczącym Solidarności był wtedy Jarosław Kaczyński? To by był dopiero majstersztyk ;-)

  31. Nie wiem jak można nazywać Jarosława Kaczyńskiego dobrym mówcą. Nie mogę także dopatrzyć się u niego tej wielkiej inteligencji. Mieli z bratem władzę, co nie mieści się w głowach obywateli innych demokratycznych państw /dwóch bliźniaków na czele/.PrZez swoją głupotę rozwalił koalicję z Samoobroną i LPR. Utracił władzę na własne życzenie.
    Jest po prostu wielkim cynikiem, powie wszystko aby zyskać poklask. Z debat sejmowych ucieka, bo nie chce mu się przygotować merytorycznie do wystąpienia. Śpiewa cały czas jedną śpiewkę. Ponieważ jest samotny, nie pozostawia potomstwa, przyszłość Polski jest mu obojętna. Zgromadzonych pieniędzy swoich i po rodzicach już nawet nie skonsumuje.
    Ta jego walka ma zaspokoić jego EGO i być zemstą na przeciwnikach politycznych.Niestety ok 30 procent społeczeństwa daje się podpuścić i wierzy, że Jarosław stworzy raj na ziemi.

  32. Szanowny Panie Passent,
    usmiechanie sie do faktu internowania, wielu przeciez (Polek i Polakow) jest conajmniej nie na miejscu.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Co Pan sadzi o swoim spotkaniu ze studentem Wildsteinem, czy Pan je jeszcze pamieta?

  33. Kto posprzata w blogosferze po Jasnym Gwincie?

    ET

  34. Falicz 8.38
    Pojechałeś po bandzie jeszcze lepiej niz twój kumpel od opluwania wszystkich dookoła niejaki Biegler. Wątroba ci nawaliła, żółć się ulewa i napić sie nie możesz, czy co ? Jeszcze nigdy nie zademonstrowałes takiego koncentratu głupoty i nienawiści oraz kłamstw i wyzwisk -głownie pod adresem Daniela Passenta. Swoją drogą – podziwiam go. Ja nigdy chamów nie wpuszczm nie tylko do domu, ale także na swoje podwórko. Piszesz że jest specjalistą od stanu wojennego. Jest to bezczelne kłamstwo i insynuacja, bo w stanie wojennym byli zupełnie inni specjaliści w prasie i tv , a DP do nich nie nalezał. A od czego ty jestes specjalistą, kombatancie z Wólki dolnej ? Pociagi wysadzałes, ? Wykonywałeś wyroki na milicjantach , czy siedziałes jak twój idol Arcyprezes u mamuski po łozkiem i podpisywałeś lojalki ?.
    Podobno z okazji Swiąt bydło mówi ludzkim głosem. Ale nie dotyczy to wszystkich egzemplarzy.

  35. Drodzy Panstwo Prezes nam zdziecinnial, zidiocial, zestarzal sie, wylenial, posmutnial, zrobil sie nudny i cokolwiek upierdliwy. Czas na emeryture. Najlepiej do jakiegos kraju “wolniejszego” niz Polska. Moze na Bialorus? Tam ponoc sam miod i mleko. Panie Prezesie, zaplace za bilet w jedna strone ale za to pierwsza klasa!

  36. 13-ty będzie także feralny dla Palikota – wczoraj dwa półgłówki z jego osobliwej menażerii wystawiły swe tępe pyski do kamer i strzyknęły jadem wprost w publiczność. To koniec Palikota w katolickiej Polsce. Żadna strata.

    Muszę wystąpić w obronie Studenta, bo chłopak ma rację, a wciska mu się kit.

    @ echo

    Błąd. Chrześcijaństwo oraz islam owszem, to religie monoteistyczne, ale Żydzi mają zupełnie innego boga, boga Izraela, poczytaj Księgę Izajasza, albo sąsiednich proroków. Bóg chrześcijański jest dobry, jest miłością, podczas gdy bóg Izraela występujący w Starym Testamencie jest mściwy, porywczy, sfrustrowany niemożnością zapanowania nad swoim rozpasanym plemieniem wybranym do tego stopnia, że postanawia je osobiście zdziesiątkować – nawet On przy nich traci nadzieję. Bóg plemienny to monolatria, jak zauważył Student, a nie monoteizm.

    @ wiesiek59

    Księgą chrześcijan był zawsze Nowy Testament, a Papieże bywali różni, z reguły porządni, choć trafiła się czarna owca – Rodrigo Borgia, ale jego pochodzenie wyjaśnia ten nędzny ewenement.

    Tymczasem na świecie “Przyjaciele Syrii” (grupa 100 państw, których nazw się pewnie ze wstydu nie wymienia, pośród nich jak czytam rząd RP) uznali opozycję, a więc zawarli oficjalny sojusz z płatnymi najemnikami, mordercami oraz Al-Kaidą. Tragiczny cyrk.
    W Egipcie natomiast propozycja prezydenta Mursiego, aby decyzję podjęło społeczeństwo w najbardziej demokratyczny sposób z możliwych, poprzez referendum, spotyka się z atakami takiej samej jak w Syrii opozycji, hand made by USrael, a państwa Europejskie perorują o rzekomej tyranii prezydenta Mursiego – demokratyczna tyrania? To zupełna nowość.

  37. Internowac J.Kaczynskiego natychmiast w imiesprawiedliwosci spolecznej dajcie mu szanse niech siedzi terz i nie wypuszczac

  38. Mam spore wątpliwości co do posiadania odwagi cywilnej przez człowieka który na codzień zatrudnia dwudziestu ochroniarzy…../
    Zarzuty które wysuwa pan Piętak można by odeprzeć poprzez świadectwo Dorna na przykład, czy przytoczenie tekstów pisanych przez Kaczyńskiego dla podziemnych wydawnictw.
    I tak historia zatoczyła koło- człowiek który lustrował i oceniał, sam będzie lustrowany i oceniany. Bezkompromisowy bohater wpadł w sidła własnej frazeologii…..

  39. jasny gwint (14-12-g.9:45)
    Chyba Aleksaner Małachowski powiedział o generale szarpanym za nogawki “Guliwer wśród liliputów”. Coś w tym jest na rzeczy, niezależnie od sporów na temat roli, jaką odegrał w kolejnych dekadach PRL.
    Jan Hartman ma rację, gdy mówi, że powinniśmy świętować zupełnie inne daty, zwłaszcza te z najnowszej historii; 31 sierpnia, 4 czerwca, maj (nie pamiętak dokładnej daty)2004, gdy weszliśmy do UE.
    Trudno się dziwić, że Europa kojarzy upadek komuny z obaleniem muru berlinskiego, a nie “S”. Sami sobie na to zapracowaliśmy.
    13 grudnia powinien być dniem refleksji nad stanem wojennym, pamiecią o jego ofiarach nie tylko śmiertelnych, a także o tych, którzy mimo wszystko nadal działali w opozycji.
    Wczorajsze marsze w Warszawie były obrzydliwą hucpą polityczną, (mam na myśli tez ten ONR).
    Dobrze, że na zasadzie kontrapunktu przypomniano, ze ta data może przelamywać martyrologiczny wymiar tamtego grudnia, bo powinna się kojarzyć także z uznaniem przez UE gotowości Polski do przystąpienia do Unii.
    Ale z tym szampanem to Miller jednak przegiął. To nie był tylko sukces lewicy, ale od początku transformacji spójnej polityki w sprawach dla Polski najistotniejszych.
    Ta polityka załamała się, niestety, wraz z próbą realizacji chorego projektu IV.

  40. Fa-licz… Czytam. Tobie też radżę. Warto. I nie myl produkcyjności z produkcyjniakami.

  41. mag, 13.10. Z tym upadkiem i murem byłbym bardziej ostrożny. W Polsce komunizm nie upadał, ale w drodze wydawało się honorowego, o znaczeniu historycznym porozumienia władza został przekazana. Rzecz niespotykana. Tylko to honorowe porozumienie zostało od razu złamane przez jedną ze stron, która okazała się stroną nieodpowiedzialnych i niesłownych palantów. W tym cała rzecz. Gdyby natomiast nie było wojny imperialistycznej wywołanej przez mocarstwa zachodnie, nie byłoby żadnego muru w Berlinie i nie miałby kto go burzyć. Więc nie ma co czarować ludzi zapominając o początku.

  42. Towarzysz szmaciak dał popis swojej pryncypialności i niezłomnych zasad moralnych o 2:27. Takie to ciekawe czasy w III RP nadeszły, że ci co powinni ze wstydu głowę nisko opuścić, nie dość że ją podnoszą, to jeszcze ujadają jak spuszczone z łańcucha psy. I kto się cieszy z plwocin inż. Piętaka? Ci sami zapewne, którzy z radości nie posiadali się, gdy Piętakowi Kaczor kazał rachunek za ministerialny telefon służbowy, opiewający na kilkadziesiąt tysięcy zł za rozmowy prywatne uiścić bez żadnego gadania. Taka jest różnica między sprawiedliwym opozycjonistą Piętakiem i wrednym Kaczorem, który nie docenił wówczas zasług znanego opozycjonisty Piętaka i nie puścił mu płazem kilkudziesięciu tysięcy prywaty na rachunek podatników. A to skończone bydlę, ten Kaczor…

    Uchylał się ten nędzny tchórz Jarkacz od współracy opozycyjnej z P. Piętakiem w stanie wojennym, a nie bał się działać w Biurze Interwencji KOR/KSS KOR, gdy opozycję stanowiła prześwietlona przez SB-cję na wszystkie strony niewielka garstka odważnych. Towarzysze szmaciaki i towarzyszki szmacianki certyfikaty moralności teraz wydają opzocjonistom. O tempora, o mores!

  43. I w ten sposób – proszę Państwa – ujawniona została kolejna komunisrtyczna zbrodnia b. SB- cji. Ujawnił ją Prezes Kaczyński.
    Nie zainternowali pana Jarosława Kaczyńskiego pamiętnego grudnia roku 1981 r. To nie tylko zbrodnia, to gorzej niż zbrodnia …… A co jest gorszego od zbrodni,- wiadomo.
    Czyż to karygodne i zbrodnicze zaniechanie SB-ków nie dowodzi całkowitej niekompetencji prl-owskich służb ? Jak można było nie internować absolutnego koryfeusza anty-peerelowskiej działaności skoro internowano szefów Solidarności z malutkich nawet zakładów pracy ?
    Jak można było nie internować człowieka, który – rychło się to okaże – rozwalił PRL z pewną pomocą swojego brata i doprowadził do upadku komunizmu (choć co do tego upadku w Polsce -jak sam twierdzi – oceny są optymistycznie przesadzone ale będzie robił wszystko aby ten upadek stal się faktem pod hasłem: Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie) – dając jednoczęśnie odpór kłamstwom jakoby PRL obalił niejaki Bolek zakamuflowany na stanowisku stoczniowego elektryka ?
    Czysta perfidia SB–cji, która nie tylko nie internowała TAKIEGO działacza opozycyjnego ale także zafałszowała dokumentację dot. jego historycznej działaności w tamtym czasie , której wagi i znaczenia nie sposób przecenić…..
    Tak. To SB-cka perfidia w krystalicznej wręcz postaci, – oczywista oczywistość.

  44. mag
    14 grudnia o godz. 13:10

    W nawiązaniu…..

    GDY WIEJE WIATR HISTORII,
    LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
    ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
    TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM
    http://galczynski.kulturalna.com/a-6621.html

  45. Zwolennicy i przeciwnicy

    Referendum to było swojego rodzaju zwycięstwem partii proeuropejskich, w tym rządzącej ówcześnie lewicy czyli SLD i UP. Udało się przekonać do wstąpienia do UE ponad 3/4 głosujących. Integracje popierały też takie partie jak Unia Wolności, Polskie Stronnictwo Ludowe, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość. Przeciwnikami byli Liga Polskich Rodzin, Unia Polityki Realnej oraz Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej. W czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego rok później, zainteresowanie społeczeństwa a w rezultacie i frekwencja przy urnach były znacznie mniejsze.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_2003
    =============

    NET to potężne narzędzie…..
    SLD miało pełne prawo opijać sukces akcesji…..
    Zdziwiło mnie poparcie PiS, ale Kłamczyński nie takie wolty wyczyniał.

  46. liberałom i wasalom pod choinkę :

    Pastorałka emigracyjna – XXI wiek

    Polska matka
    własne dzieci dziś szuka po świecie
    kto te dzieci znów odebrał
    tej biednej kobiecie
    co zmusiło biedne matki
    by dzieci oddały
    kto pozwolił by za dziećmi
    te matki płakały
    kto im rozbił ich rodziny
    z jakiego powodu
    dzieci muszą zbierać plony
    z cudzego ogrodu
    kto pozwolił sprzedać obcym
    dzieci ojcowiznę
    by musiały obcym panom
    odrabiać pańszczyznę
    czy to ojczym ich wygonił
    do pracy najemnej
    czy polityk bez rozumu
    sprzedał ich podstępnie
    dzieci polskie na ulicach
    wielkich metropolii
    bez swej matki i bez ojca
    w globalnej niewoli

    http://www.wojciechborkowski.com

  47. Falicz Lepiej pic wodke 13-tego niz spac do popludnia , a potem lzec , ze sie bylo aresztowanym i ot tak wypuszczonym.

  48. Antonius,

    Na ile znam niemiecki, to wydaje mi się, że AH niewątpliwie lepiej artykuował niż Kaczyński ze swoim mamrotliwym akcentem.

    Pozdrawiam

  49. Do …. Andrzej Falicz
    [Tusk w dzien ogloszenia stanu wojennego pil z kumplami wodke co swiadczy o tym, ze to „rowny gosc”…]

    Za to Jar, tak wspomina dzień 13.12.1981 r.

    “Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP.
    Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne.
    I powoli zacząłem się orientować co się stało.”

    Poprzednik Alika widać “marcował” i też nic nie wiedział, a teleranka Jaruś nie oglądał, bo zaspał.

    W tych godzinach, po aresztowaniach, jeden do drugiego biegał ostrzegać, niestety biedaczka Jara nikt nie ostrzegał. O czym to świadczy, ano o jego pozycji w opozycji.
    Dla mnie zawsze Jar był dmuchanym opozycjonistą.

    Tak to właśnie zaczął się stan wojenny dla czołowego dziś opozycjonisty.
    Jarosław nie zostaje internowany i jest JEDYNYM DZIAŁACZEM OPOZYCJI Z GRONA NAJBLIŻSZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW WAŁĘSY, KTÓRY NIE ZOSTAŁ INTERNOWANY, a w teczce Jarosława od 1982 r do 1989 jest czarna dziura.

    Najlepiej niech nadal J. Kaczyńskiego chodzi sobie na msze, słucha się mamusi i głaszcze swojego kota, ale na pewno nie jako
    Pierwsza Osoba w państwie czy premier RP, bo nie ma do tego ani kwalifikacji, ani predyspozycji osobowościowych.

  50. @jasny gwint
    Podaj datę tego “honorowego, o znaczeniu historycznym porozumienia” w wyniku którego władza został przekazana. Kto, gdzie, kiedy, o której godzinie i komu i czy masz w sejfie ukryty ten strzelisty akt przekazania władzy. Czytać tych bredni nie można…

  51. …..Gdyby natomiast nie było wojny imperialistycznej wywołanej przez mocarstwa zachodnie, nie byłoby żadnego muru w Berlinie i nie miałby kto go burzyć. Więc nie ma co czarować ludzi zapominając o początku….pisze Jasny Gwint w szarocieniu betonowej sciany i zapomina oczywiscie o wschodnim “mocarstwie”.

    Kto posprzata po jasnym Gwincie?

    ET

  52. Antonius
    14 grudnia o godz. 11:24 zapomina, ze jakiekolwiek porownania obecnych politykow z AH sa przynajmniej nie na miejscu, sa po prostu ahistoryczne.

    ET

  53. ….W Polsce komunizm nie upadał,…..pisze zablakowany w historii niejaki JG. Zapomina przy tym, ze w Polsce zadnego komunizmu nie bylo, byl li tylko Jasny Gwint!!!

    Kto posprzata po Jasnym Gwincie?

    ET

  54. @Wiesiek59 – Ballada o trzesacych sie portkach powstala w 1953 roku i adresowana jest do polskiej emigracji politycznej na Zachodzie. Glownie jednak do Czeslawa Milosza, ktory w tym wlasnie roku otrzymal wazna europejska nagrode literacka (nie pamietam jaka) i to, oglednie mowiac, lekko Galczynskiego wkurzylo. W prasie PRL trwala ostra nagonka na Autora Zniewolonego umyslu. Polewano go wiadram pomyj i Galcznski w tym uczestniczyl.
    Nieco wczesniej Galczynski poswiecil Miloszowi inny paskudny wierszyk: A tyś myślał, że ci będzie lepiej, / a tyś myślał, że lutnia to sklepik, / z którym można koczować przez bruki – / byle tylko chleb i piżama – / tak, mój panie, nowojorski kramarz / rozumuje na temat sztuki. (Poemat o zdrajcy).
    No, niestety, KIG byl bardzo sprawnm poeta, ale zdarzalo mu sie wprzegac swoj niewatpliwy talent przy wykonywaniu politycznych zamowien.

  55. ET
    14 grudnia o godz. 17:22

    O ile dobrze pamiętam, Gomułka mówił o polskiej drodze do socjalizmu a Gierek o socjalizmie z ludzką twarzą…..

  56. harmonogram polski?
    wojciech borkowski.

  57. Kadett

    Referat Chruszczowa rozprawił się z kultem jednostki, nawet KPCH dorobiło się kadencyjności przywódców….
    A ty głosisz kult Wodza, Naszego Ukochanego Przywódcy, Orła Karpat.
    Ładnie to tak?…..

    Demokracja w PiS?
    Po trupie Wodza……

  58. Ludzie
    przestańmy się kłócić i główkować.
    Przyznajmy ten honorowy i zaszczytny tytuł
    PREZES RADIA EREWAŃ – panu Jarosławowi.
    Swymi wypowiedziami , swymi obietnicami ,swymi żądaniami,
    swymi porównaniami , swymi tworami językowymi – zasłużył na miano wielkiego językoznawcy // większego niż Soso // i bardziej precyzyjnego niż wszyscy dotychczasowi redaktorzy Radia Erewań.
    Więc niech bedzie prezesem dożywotnim i dubeltowym.
    ukłony

  59. Powyższy wiersz tyleż patetyczny, co głupi. Zebrać rozczulające słowa (nie ważne, co znaczą), połączyć (nieważne, czy z sensem) i odnieść się, najlepiej do czegoś aktualnego (nieważne, czy to ma jakikolwiek związek z prawdą). Poezja warta wysłania na emigrację.

  60. To był kolejny wiec wyborczy Kaczyńskiego. Taką rolę pełnią wszystkie spotkania i debaty. I jestem pewien,że temat (spotkania, debaty czy marszu) Kaczyńskiego interesuje najmniej. Chodzi o to żeby o nim się mówiło bo to doprowadzi – jego zdaniem – do zwycięstwa wyborczego. Kaczyński to typowy populista. Teraz tematem przewodnim jest “patriotyzm”. Poprzednio była “sitwa”,”układ”. Byle ponownie “dorwać się do władzy” i kontynuować chorobliwe , obłąkańcze wizje. Najważniejsze to :Prezydenta Lecha Wałęsę wsadzić do więzienia za usunięcie ich obu z pracy w Kancelarii. Ta chęć odwetu na Wałęsie jest głównym motorem działania Kaczyńskiego! No i teraz Smoleńsk. Pozdrawiam.Wesołych Świąt i pomyślności w Nowym 2013 Roku.A.J

  61. jasny gwint (14-12-g.14:18)
    Piszesz “w Polsce komunizm nie upadał, ale w drodze… honorowego porozumienia władza została przekazana”.
    No to chyba żyliśmy w dwóch różnych krajach albo pamiętamy zupełnie co innego.
    Komuna upadała jak najbardziej nie tylko z woli “S”, ale przy poparciu absolutnej większości społeczeństwa (dowiodły tego wybory czerwcowe 1989), a także dlatego ze nie miała już ochrony i poparcia ZSRR, który właśnie się rozpadał.
    W jakims sensie jest zasługą generała, że w porę się w tym wszystkim połapał i dlatego ty możesz dziś mówić o “honorowym przekazaniu władzy”. Ono było wymuszone rozwojem wypadków, a Jaruzelski wykazał się po prostu roztropnością. I tyle w tym jego bohaterstwa i godności.
    Nie ma co wracać do odległej już przeszłości. Powszechnie wiadomo, ze po II W.Ś. Europa została podzielona wbrew nadziejom i oczekiwaniom krajów Europy środkowo-wschodniej. Mamy to za sobą i tyle.
    Można tylko żałować, że dzięki polskiemu pieniactwu zmarnowany został kapitał “S”.
    W tym sensie, o czym juz pisałam, że upadek komuny kojarzy się dziś w świecie nie z fenomenem “S” w sierpniu 80. i nie z okrągłym stołem w Polsce, ale z upadkiem muru berlinskiego, wtedy gdy MY JUŻ bylismy wolni. Dobrze pamiętam, jak Niemcy z NRD uciekali do Polski dosłownie jeszcze parę dni wcześniej niż padł mur.

  62. Facet chce sobie pokrzyczeć, dodać sobie ważności, to trzeba co 2-3 miesiące sparaliżować kawał stolicy. Może trzeba określić jakiś limit? Niby nie moje zmartwienie, jestem spoza, ale to wszystko jest groteskowe. I chyba coraz mniej interesujące. Może należałoby stworzyć w Warszawie jakiś Hyde Park, niech tam sobie chadza i pokrzykuje. I będzie mieć wolność słowa jak w banku, na codzień.

  63. Prezesowi Kaczyńskiemu chodziło o to, że PiS potrafi zrobić demonstarcję bez młodych (MW, ONR) i bez księży (media toruńskie). Że jest organizacja, są fundusze, jest wódz. Wygląda na to, że wódz jest kulą u nogi na drodze PiS do władzy. Ale jak go podmienić na kogoś bardziej podobnego do Orbana? Nad tym zastanawia się grono wąskie, ale ciągle słabe.

  64. Kadet Biegler 16.28
    No i Biegler już dostał telefonogram z Instytutu Powszechnej Nienawiści z wiadomością że inż Pietak to nie zaden opozycjonista i wiceministrem u Dorna został przez pomyłke. Te kanalie maja jak widać na wszystkich swoje haki , zwłaszcza na “samych swoich” , potem uruchamiają Bieglera, a on DRUKUJE !
    Za chwile bedzie ciąg dalszy, z tekstem Bieglera, że Pietak to ubek, zdrajca zaprzaniec i morderca, który osobiście podłozył trotyl w Tu 154 oraz dobijał rannych.
    Ale kanalie prędzej czy później zdechną od własnego jadu.

  65. @ Marek
    Chrześcijański Bóg występuje pod postacią Trójcy Św. – Bóg ojciec, Syn boży i Duch św.
    Ten mściwy Bóg ze starego testamentu, to właśnie Bóg ojciec.
    A co do papieży i jednej czarnej owcy, to mocno możesz się zdziwić, gdybyś zechciał poszperać w ich życiorysach. Było wielu, przy których Borgia, to niemal święty.

  66. “Los PLL LOT jest przede wszystkim kwestia prestiżu narodowego”

    Typowe XIX-wieczne myślenie można by powiedzieć, gdyby pionierskie loty braci Wright i Bleriota odbyły się kilka lat wcześniej.
    Raison d’être LOT-u są rejsowe połączenia na kilku długich trasach, z Chicago, Nowym Jorkiem i Toronto na czele (dlatego zakup 5 dreamlinerów ma sens w miejsce wysłużonych Bo-767). Lotnisko w Warszawie jest hubem nie tylko dla pasażerów krajowych. Konkurowanie na większości europejskich połączeń z tanimi liniami nie wchodzi w grę. Jedyną perspektywą byłoby rozszerzanie biznesu i konkurowanie z potentatami światowymi, ew. współpraca z jakaś linią bliskowschodnią lub azjatycką. Ale to ryzykowne, tego mógłby się podjąć prywatny właściciel. Takiego na razie nie ma, zresztą ustawy polskie i prawo unijne drastycznie ogranicza pole manewru prywatyzacyjnego.

    Do budowy prestiżu narodowego najlepiej nadają się sportowcy, ale w tej sprawie zdania są jeszcze bardziej dramatycznie podzielone.

  67. 13 grudnia, jako 10-ta rocznica podpisania akcesji do Unii, przez jednych emigrantów jest przeklinana, przez drugich emigrantów świętowana szampanem i kawiorem. Ci pierwsi pracują na Wyspach “na zmywaku”, ci drudzi – w londyńskim City.

    Blog En Passant wypełniają uczniowie J.Ch.Andersena. Najwspanialsza bajka grudniowa jest to o tym, jak komuna z jakichś neznanych bliżej powodów, może z nudów, może poszło o zakład Jaruzelskiego z Rakowskim, może jakaś wróżba się im objawiła, zdecydowała się oddać władzę, oczywiście honor im nie pozwalał zerwać ot tak ze słowami tow. Gomułki – “raz zdobytej władzy nie oddamy” – wiadomo było wtajemniczonym, że jak dojdzie do wyborów, czyli de fakto oddanie dyktatorskiej władzy (ale honorowo!) wyborcom, to już tej władzy komuna się pozbędzie, chyba że sfałszuje się wybory. I na to @mag dała się nabrać, bo to nie wyborcy zabrali władzę komunie, ona już na wiele tygodni przed wyborami się jej wyrzekła (ale honorowo!). I żeby honor komuny błyszczał na tle reszty świata, to ustalono, że ci, którzy wezmą władzę postąpią nie honorowo. I tak dziadkowie bajki wnukom opowiadają, ale wnuki mają już dość tych bajek, i dlatego te bajki pojawiają się na blogu.

  68. mag,18.52. Czysto S-mańsko żoliborska argumentacja. A z tego “MY JUŻ byliśmy wolni” można się w kułak uśmiać. Wolni dzięki Sorosowi i Sachsowi.

  69. Niedawno nazwano to “uzbrojonym domem wariatów”. Nazywają to szyderczo demokracją lub wolnym krajem, a w rzeczywistości jest to najbardziej w dziejach uzbrojone imperium militarne, dążące do panowania nad światem. Tam każdy posiada gun lub rifle, niedługo będzie miał granatnik, rakietę lub drona. Do zabijania. Dziś zabito z tej broni 27 osób w tym 18 dzieci w wieku od 5 do 10 lat. Niespotykane gdzie indziej. Ten zbójecki kraj wydaje na zbrojenia około biliona dolarów rocznie. Posiadają aktualnie 5000 rakiet z głowicami wodorowymi skierowanymi na około 250 miast na ziemi. Jak policzono na miasto wielkości Nowego Jorku przypada około 40 rakiet. Ile na Kraków lub Warszawę? Oni wiedzą. Znaczną część tej gigantycznej kwoty przechwytują amerykańskie uniwersytety, światowej sławy; MIT, Yale, Harvard i Kalifornijski. Ten ostatni poświęca 80 procent swojego potencjału na badanie broni nuklearnych. Do zabijania. Do niszczenia. Mamy więc po raz pierwszy sytuację, gdy uniwersytety poświęcają swoje badania do szukania sposobów zabijania, od razu milionów. W końcu także siebie samych. Rosja posiada około 2500 rakiet, o podobnej sile rażenia skierowanych tylko na USA. Nic tylko przygotować prześcieradła i wytyczyć drogę do czołgania. A tam będą udawać żałobę, stroić miny, ronić łzy i opuszczać flagi. Do sklepów dowiozą międzyczasie nową broń.

  70. @wiesiek59
    Po co te zawijasy? wiesiek59 jest nadal przekonany, że nic nie może się równać z demokracją socjalistyczną i nie powinno mu się odbierać prawa do tego typu przekonań, które jako nauczyciel dzielnie wpajał uczniom, dopóki go nie przenieśli służbowo na blogi ‘Polityki’. Za rozsiewanie tej tandety oczekuje Orderu Przodownika Pracy. Może się doczeka, jak błazen z Biłgoraju dostanie poparcie Frasyniuka jako kandydat Zjednoczonego Frontu Lewicy na stanowisko prezydenta PZPR-UE (Prawdziwie Zlewicowanej Polskiej Republiki Unii Europejskiej).

  71. Czy warto rozwodzić się nad prezesem PiS-u?
    Skoro to ogon, który macha psem, to mimo wszystko chyba trzeba.
    Zgadzam się z tym, co napisał Andrzej Jaśkowiak (14 grudnia o 18:26).
    Czasem tylko zastanawiam się, czy JK jeszcze jest politykiem, czy już tylko celebrytą, który zrobi wszystko, by pozostać w centrum zainteresowania? Jak postać z tabloidu.
    Inna ciekawiąca mnie kwestia: Skąd u antykomunisty, za jakiego się uważa, te bolszewickie metody uprawiania polityki? Chociaż tu odpowiedź może być przerażająco prosta. On w całym swoim życiu nie wystawił nosa poza realny socjalizm. Wyrósł w czasach komuny i pozostał jej nieodrodnym dzieckiem. Tak, jak ocenił jego wiedzę o ekonomii prof. J. Winiecki: To ekonomiczny geniusz. Swą wiedzę o ekonomii posiadł w wieku lat 4, i na tym poziomie pozostał.
    Jeśli ktoś zasługuje na miano postkomunisty – to moim zdaniem właśnie Jarosław Kaczyński. W końcu ileż to słów straciło dotychczasowe znaczenie, a nabiera nowe, między innymi za jego sprawą?
    Nie mam wątpliwości, że popełni każde łajdactwo prąc do władzy. Myślę, że to zdanie oddaje w pełni charakter prezesa.
    A przy obecnej ordynacji wyborczej jeszcze długo może przegrywać wybory i wchodzić do Sejmu.
    Chyba, że ziści się to, co niedawno usłyszałem na cmentarzu:
    -Czy poszedłbyś na pogrzeb Jarosława Kaczyńskiego?
    - Z przyjemnością!

    A nawiązując ściśle do wpisu Gospodarza blogu, stanowczo protestuję przeciw nazywaniu JK dobrym mówcą. Takim podobno był Demostenes, bo pokonał wadę wymowy. JK pozostał zaniedbanym dzieckiem i nie poszedł ani do logopedy, ani nie użył kamyków. U niego słowa: “Sucha tyko” nie są wyzwiskiem skierowanym do “posanki ze Supska“. Żeby nie było wątpliwości. Natura pozbawiła go słuchu muzycznego. Pech i tego chyba nie mógł pokonać. Ale dykcja to taka sama abnegacja jak jego stare chaplinowskie buty.

  72. W dzisiejszej Wyborczej na str.7 komentarz Pawła Wrońskiego “Jest, jak było?”. To jeden z najmądrzejszych i najlapidarniejszych tekstów o stanie wojennym jakie czytałem w ostatnich latach. Na szpalcie obok relacja z wizyty prezydenta Komorowskiego w Białołece, a w niej jego wypowiedzi i co zdanie to obciach i żenada. Nie było nadruku “Witamy w Polsce”, używanego czasami przez GW, ale otwarte pozostaje pytanie, który z wymienionych powyżej panów jest niekompetentny na swoim stanowisku?

  73. Kiedys…ktos…tak pisal o pewnej postaci publicystyczno-politycznej w Kraju
    __________________________________________________________________

    “swymi publikacjami unaocznil nam, do jakiego paskudztwa moze dojsc inteligentny nawet
    czlowiek”

    na poprawe humoru: SZPOT
    http://www.youtube.com/watch?v=4vJam65ezRU

  74. Marsze prezesa obchodzą mnie średnio… Może sobie maszerować do końca świata i jeden dzień dłużej. Już ma porządne buty. Wypastowane.
    Śmieszno – straszny mały człowieczek.
    Moją uwagę przyciąga wydarzenie, o którym nie zająknęła się żadna z gazet, nie pokazała się choćby informacja na pasku w telewizji.
    Otóż w dniach 27 – 28 listopada 2012 odbył się V KONGRES SPÓŁDZIELCZOŚCI.
    Reprezentował 8 milionów członków i 300 tysięcy pracowników spółdzielni – czyli licząc z rodzinami – prawie połowę społeczeństwa! .
    Od lat, z uporem maniaka, próbuję zainteresować sprawą spółdzielczości mieszkaniowej kogoś, mającego możliwość nagłośnienia problemu – bez skutku.
    Dwa lata temu jedynie poseł Janusz Piechociński odpowiedział na moje pismo, skierowane do jego biura. Okazuje się, że jako już teraz minister był obecny na kongresie, nie był sam i zabrał głos. Jestem mu wdzięczna.
    A tu troszkę na temat, choć nie na temat marszów pana prezesa.
    Refleksje prezesa mojej spółdzielni.
    http://www.gazetapoludniowa.pl/?id=sp%C3%B3%C5%82dzielczo%C5%9B%C4%87&wiecej=586
    Przepraszam za prywatę, ale kto chce, niech czyta.

  75. Dedykuję Jarosławowi”Prezes”Kaczyńskiemu.

    “Azor Okradziony”
    “Okradli mnie,złupili,ograbili dzisiaj”-
    Skarżył się pewien Azor,darł jak opętaniec.
    “Co się stało ?”-pytały go Ciapki i Brysie.
    “Moją smycz mi zabrali-jęknął – i kaganiec!”

    Przytoczono za Antonim Marianowiczem

  76. Pomieszanie z poplataniem.

    Nasz narodowy zbawca general “uratowal” nas przed konsekwencjami systemu, ktory sam przez kilkadziesiat lat budowal.
    “Solidarnosc”, masowe niezadowolenie, wszystkie te “warcholy”, napiecia, braki itd. mozna traktowac dwojako:

    Albo to Polacy byli i sa nieudanym spoleczenstwem, niepotrafiacym w pokorze znosi wyrokow geopolitycznych i budowac w milczeniu lepszy swiat wymyslony przez madrzejszych od nich.

    Albo grupa oszolomow i kolaborantow na sile bagnetami i palami probowala “nieudane” spoleczenstwo “ulepszyc i udoskonalic”… wbrew woli wiekszosci.

    Jezeli generala zbawial nas przed trujacymi owocami wlasnej dzialalnosci na samym szczycie – kilkudziesieciu lat budowania wrogiego Polakom systemu, ktory jednoznacznie odrzucali to
    “bardzo mu powinnismy podziekowac”…
    przeciez mogl (pewnie jak dlugo mogl – to to robil…) – zgiac i zlamac karki niepokornych Polaczkow.

    Sami na to zaslugujemy bo jak mowil Stalin -jeden z mlodzienczych idoli generala – my Polacy nadajemy sie do komunizmu jak krowa do ujezdzania – “nalezalo sie nam”…

    Teraz tez pomimo “oczywistych zalet” towarzyszy – nieudany narod daje “lewicy” (razem z blaznem z Bilgoraja od rajow podatkowych i spirytusu) kilkanascie procent poparcia.
    To niestety jedyna “wielka zasluga”, ktora nasi lewicujacy dzialacze i elastyczni publicysci stanowiacy ich intelektualne “zaplecze” oddali w Polsce prawdziwej mysli lewicowej.

  77. O ile bezpieczniej i wygodniej z okazji 13 grudnia jest pisac “lewicujacym” publicystom o Kaczynskim niz o zatrutych owocach jakie przyniosla Polsce ich wlasna formacja polityczno-intelektualna.

  78. Ja na inny temat, Panie Redaktorze.
    Agata P. napisała świetny tekst “Hejting usprawiedliwiony”. Obawiam się tylko, że jest – jakby to powiedzieć – zbyt delikatny, zbyt “koronkowy” jak na adresata i czytelników tego dziennika. Tego typu teksty pisywały niegdyś A.Tatarkiewicz, Świderkówna czasem Labuda. To była jednak inna gazeta…

  79. @ET pyta wielokrotnie “kto posprząta po Jasnym Gwincie?”. Sam posprzątaj!

  80. LOT jest naszym przewoźnikiem narodowym, bo w Polsce wszystko jest i musi być narodowe. Samolot w barwach LOT również ma charakter narodowy. Ja tam bym nałożył na każdego mieszkańca kraju obowiązek odbycia jednej podróży rocznie samolotem PLL LOT. Nie ważne na jakiej trasie, może być nawet z Okęcia do Modlina, byleby kupić bilet tam i z powrotem, dzięki czemu nasz narodowy przewoźnik będzie jeszcze bardziej narodowy.

    Swissair też był przewoźnikiem narodowym. Padł, a potem się podniósł i już jako Swiss nadal lata, po przejęciu przez Niemców i po dofinansowaniu przez kapitał prywatny. Owszem, w stosownym momencie w Szwajcarii sporo mówiono o niedoli Swissair, pewnie podarto kilka koszul, ale w sumie wyszło na dobre, zaś Swiss nadal ma rangę przewoźnika: The national airline embodies Swiss values such as “personal service”, “in-depth quality” and “typical Swiss hospitality”.

    Być może LOT również powinien twardo wylądować aby otrząsnąć się z marazmu i znowu rozwinąć skrzydła. Tylko jak wypłukać ten “narodowy” sposób myślenia o przedsiębiorczości XXI-go wieku ?

  81. TO
    Czytasz moje posty nieuważnie i chyba ze złą intencją. Zresztą zauważam to nie po raz pierwszy.
    Nigdzie nie pisałam, ze “wyborcy odebrali władzę komunie”. Owszem odebrali, ale 4 czerwca (czyli juz po okragłym stole), co zresztą było wielkim zaskoczeniem dla tzw. aparatu PZPR.

  82. jasny gwint (14-12-g.21:30)
    Wielokrotnie próbowałam z tobą normalnie rozmawiać, szanując twoje zdanie w różnych sprawach i pozostając przy odrębnym (chyba to dozwolone). Jak się okazuje – bez wzajemności.
    Co to znaczy “czysto S-mańsko żoliborska argumentacja”? Niby moja.
    Co sensownego można odpowiedziec na taki “argument”?
    Chyba tyle, że ponoszą cię jakieś niezdrowe emocje i chcesz mi zwyczajnie dowalić.

  83. Epitafium Saladyna mogą być jego słowa, które złożył na krótko przed swoją śmiercią Al-Zahirowi: Polecam ciebie Bogu Wszechmocnemu, powiedział umieszczając rękę na głowie swojego syna: On (Bóg) Jest źródłem całego dobra. Wypełniaj wolę Boga, którą jest pokój. Strzeż się rozlewu krwi; bądź czujny, bo możliwość ku temu nigdy nie śpi. Pozyskuj serca, dbając o sprawy ludzi, dla których jesteś wybrany przez Boga i przeze mnie, by troszczyć się (o nich), aby żyli w dobrobycie. Stałem się wielki, ponieważ wygrałem serca ludzi przez łagodność i dobroć. Nigdy nie żyw pogardy dla innego człowieka dlatego, że śmierć nie ominie nikogo. Bądź rozważny. Bóg wybaczy temu, kto żałuje, okazuje skruchę, ponieważ On jest łaskawy
    http://www.konflikty.pl/a,671,Sredniowiecze,Saladyn._Wybitny_wodz_strateg_i_polityk_okresu_sredniowiecza._Zarys_historii_jego_panowania..html
    ==========

    Oglądam kolejne odcinki serialu o krzyżowcach.
    Epitafium Saladyna jest piękne.
    Jakie będzie epitafium styropianowców?

  84. @ echo

    Mylisz pojęcia. Trójca Święta jest niepodzielna, nie jest trójcą jakichś bogów, tylko Bogiem w trzech osobach, stąd Bóg Ojciec nie może być tym mściwym bogiem Izraela, jak piszesz. Zresztą, co z Boga byłby za Bóg, gdyby miał być małostkowy, porywczy, nieporadny i geszefty jeszcze z ludźmi robić? Jaki miałby mieć zysk, ile procent i w co miałby go potem lokować, żeby zarobić jeszcze więcej? To jest prymitywna, ludzka wizja boga-człowieka, monolatrycznego, interesownego bóstwa, a nie samego Boga, który stworzył wszystko: planety, gwiazdy, galaktyki, wszechświaty, prawa grawitacji, czarne dziury, atomy, może struny, mechanikę kwantową, kwarki, gluony, antymaterię, helisy, geny i ich zależności, wszelkie przyczyny oraz skutki, a nawet nasze dusze oraz moc modlitwy. On jakby chciał, to stworzyłby sobie jedną galaktykę całą ze złota, a drugą z oszlifowanych diamentów – jaki zysk może mu zaoferować Człowiek?

    Nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby Bóg interweniował w sprawy ludzkie, cokolwiek komukolwiek obiecywał, kogoś lubił bardziej, a kogoś mniej. Bóg stworzył człowieka doskonałym, na swój obraz i podobieństwo, więc to od człowieka zależy jego własny los, jego szczęście, a nie od Boga. Bóg swoje zrobił, dał nam możliwości, potencjał oraz wolność wyboru. Jeśli z tego, co otrzymaliśmy w darze korzystamy źle, to jest to wyłącznie nasza wina, ludzi – możemy korzystać dobrze. Kto nam broni np. zmienić aktualny system finansowy i oprzeć go zamiast na oszustwie to na prawdziwym pieniądzu, na biblijnym złocie oraz srebrze jak dawniej, żeby zlikwidować gigantyczne źródło dzisiejszych cierpień ludzkości? Kto broni słuchać Juliana Tuwima, kiedy nas poucza: „rżnij karabinem w bruk ulicy! Twoja jest krew, a ich jest nafta!”? Nikt. Możemy wszystko. Bóg nie będzie ingerował w nasze sprawy, gdyż wtedy sam by sobie zaprzeczył, uznałby, że nie jest doskonały, wszechmogący, że nie potrafił czegoś przewidzieć i źle nas wyposażył na naszą drogę, a to niemożliwe i możemy być tego absolutnie pewni, jeśli spojrzymy na Jego dzieło, na zaledwie ten maleńki fragment rzeczywistości, wszechświata, który jest nam dostępny.

    Poza tym, o którym Starym Testamencie piszesz? Nie tylko Tora, ale cała Biblia hebrajska (judaizująca protestantów) znacznie różni się od Biblii katolików (Wulgaty) zarówno ilością ksiąg (w hebrajskiej 39, a w katolickiej 46), jak i zawartością, tekstem. Trzeba też pamiętać, że żydowskich religii było właściwie pięć, trzy w dawnej Palestynie: monoteizm, monolatria, politeizm, a potem jeszcze kabalistyka i chasydyzm, choć politeizm nie był wytworem myśli żydowskiej, a efektem przejęcia od obcych.

  85. http://rt.com/business/news/russia-economy-putin-address-872/

    Prawdziwi Polacy zamiast myslec,wola maszerowac w idiotycznych
    procesjach patrzac ciagle do tylu.
    Gdy tym czasem w Rosji Mr. Putin………………………………………

  86. @Marek
    Mam dla ciebie wyklad na temat religii, ktory przeniosłem z blogu Kowalczyka(wrzuciła go Aqa)
    Cześciowo koresponduje on z twoimi przemyśleniami, chociaż nie do końca

  87. W sumie nawet się cieszę, że tak sobie maszerują niezależnie od okazji. Prosze bardzo, niby dlaczego nie mieli by sobie pomaszerować, to dobre dla zdrowia, a z drugiej strony im częściej będzie ten gest powtarzany tym szybciej spowszednieje, tym szybciej przestaną być te marsze uważane za wyjątkowe wydarzenie. Niech maszeruj, może się w końcu zmęczą.

  88. Pierwsze miejsce za komentarz do aktualnego bloga otrzymuje z przewazajaca liczba glosow- ZORYAN z 14.12.12 4.11. Na temat i z sensem. Gratulacje.
    Dorzuce jeszcze, ze w wypadku braci Kaczynskich nie byloby takiego parcia na miejsce w historii gdyby po rolach w ” Dwoch takich co ukradli ksiezyc” wygrali castingi w “Krolu Maciusiu I” albo przynajmniej w “Historii zoltej cizemki”. Niestety swiat artystyczny ich odrzucil. Mimo wszystko porownanie z pewnym artysta, ktory nie mogl sprzedac swoich obrazow i postanowil w inny sposob zdobyc uznanie publicznosci uwazam za nieuprawnione. Mam przynajmniej taka nadzieje.

  89. Nie dawno miała tu miejsce wymiana zdań na temat naszych dwóch poetów; K.I. Gałczyńskiego i Cz. Miłosza, wywołana zacytowanym fragmentem jednego z wierszy…
    Przypomniano też konflikt pomiędzy obu panami….
    Ja osobiście większość wierszy Gałczyńskiego znałam nieomal na pamięć, o twórczości Miłosza z wiadomych względów nie miałam pojęcia, jak większość obywateli PRL, no bo i skąd? Kiedy zaczęło o NIM być głośno, oczywiście próbowałam poszukiwać tekstów, coś tam śpiewał o porcelanie Jacek Kaczmarski, coś tam wydano w drugim obiegu i do dziś mam te wydania na pożółkłym papierze, kiepsko zadrukowane. Podobały mi się, ale żeby porywały… no to nie bardzo. Starałam się dotrzeć do “Umysłu zniewolonego” i udało się – wypożyczyłam kompletnie zaczytany egzemplarz, chyba piątą kopię i przeczytawszy dzieło straciłam cały kredyt sympatii dla autora. Poraził mnie ogrom chamstwa i pogardy dla opisanych postaci, zaś Gałczyńskiego szczególnie.
    Osobiście mam pełne zrozumienie dla tych, co wybrali życie poza granicami ówczesnej Polski, nie mówiąc o tych za których wybrano, bo to inna sytuacja.
    Miłosz miał pełną świadomość tego, że jako obywatel PRL nie będzie obywatelem świata i nie będzie miał możliwości swobodnej wypowiedzi, nawet będąc w kręgach uprzywilejowanych pod każdym względem. Miał tę pewność. Wybrał. Ustawił się w życiu, miał swobodę działania i wypowiedzi. Chciał i stał się obywatelem świata.
    Dlaczego wypowiedział się w sposób tak podły i jadowity?
    Tuwim i Gałczyński powrócili z emigracji, z wygnania, do Polski poza którą życia sobie nie wyobrażali. Czy mogli pozostać tam, skąd wrócili? Pewnie, że mogli, ale sobie tego nie mogli wyobrazić. Napisali mnóstwo przepięknych wierszy, których jeszcze długo będą się na pamięć uczyli młodzi zakochani, wrażliwi, romantyczni Polacy.
    Jeszcze długo nie utoną te wiersze w bibliotecznych archiwach, bo są żywe, prawdziwe, wzruszające, trafiające w serca i umysły. I Miłosz doskonale zdawał sobie sprawę z takiej wartości poezji Gałczyńskiego i to go uwierało tak mocno, że napisał to, co napisał. A kiedy zjawił się w kraju w glorii noblowskiej nagrody, to pamiętam, jak dywagował… czy czuje się Polakiem… Litwinem… i wyszło mu, że czuje się Bałtem.
    No i pięknie.
    Ja szacunek i podziw dla niego utraciłam, zanim poczytałam co nieco z tego, co napisał do annałów bibliotek uniwersyteckich. Tam ma miejsce pewne.
    Jest to jednak mój czysto osobisty pogląd i kontynuacji ciągnąć nie zamierzam, ale nie mogłam wytrzymać, aby tego co napisałam nie napisać.
    Ufff!!!

  90. http://www.youtube.com/watch?v=aeg3Q4NpB0M&feature=related

    mag; 0:28, tak dlugo tu jestes i jeszcze nie zozszyfrowalas
    jasnego gwinta; on uwaza ze kto raz byl po niewlasciwej stronie
    temu nigdy nie nalezy ufac do konca.
    Tak twierdzil miedzy innymi wielki jezykoznawca towarzysz Stalin
    ja tez uwazam ze mial racie.
    Wiec wes to sobie do serca i nie maruc,jestes trefna na zawsze
    po lewej stronie.

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ted
    15 grudnia o godz. 2:01 pisze:

    ” Prawdziwi Polacy zamiast myslec, wola maszerowac w idiotycznych
    procesjach patrzac ciagle do tylu” http://info.kopp-verlag.de/hintergruende/geostrategie/mike-adams/us-intelligence-dienste-sehen-bis-2-3-moeglichen-wirtschaftskollaps-rohstoffkriege-und-den-absturz.html

    POst Christum.
    - Charakterystyczna cecha klasycznej filozofii politycznej bylo
    bezposrednie jej powiazanie z konkretnym zyciem politycznym. Totez odwolywala sie ona do podstawowych rozroznien poczynionych w zyciu politycznym i wynikajacych z codziennego doswiadczenia oraz codziennego uzycia slow. Wychodzila od szczatkowych opinii na temat tego, co sluszne i sprawiedliwe, dyskutowanych na agorze – nie myl z AGORA – przez zwyczajnych obywateli i zmierzala nastepnie do tego, co prawdziwie sluszne i sprawiedliwe. W takim swiecie zaczyna sie prawdziwa filozofia polityczna. Zycie polityczne wiazalo sie z konkretna wspolnota.

    Ps II.
    Kierowanie sprawami wspolnoty zalezalo od cnot, a nie od teorii – patrz: jasny gwint 14 grudnia o godz. 9:49

  92. Ted,11.56. Rosyjskie tango to gustowny wybór. Są także w tym doskonali i mają swoje romance. Tylko nie pojmuję, która to strona jest właściwa, a która nie?

  93. ANCA_NELA
    15 grudnia o godz. 11:29
    Mam podobne odczucia, nawet po przeczytaniu Franaszka. Niestety Miłosz był małostkowy. Kiedy dostał Nobla, wyraznie dawał odczuć tym wszystkim którzy go krytykowali, że są go niegodni.
    Zrobienie z Galczyńskiego w *Zniewolonym umysle* błazna reżimu też świadczy o małostkowości. Owszem Galczyński popełnił parę lizusowskich tekstów – niewielu było takich którzy w czasach stalinowskich tego nie zrobiło, nawet wspaniała Szymborska ma coś na koncie – ale wiersze Galczyńskiego skrzące poezą, satyrą, ciepłem, codziennością, zachwytem nad muzyką Jana Sebastiana, pozbawione napuszonej metafizyki Miłosza, to są moi najbliżsi przyjaciele.
    Wiersz *Kto wymyślil choinki* to cudowna autosatyra poety, który w przeciwieństwie do olimpijskiego Miłosza, potrafił kpić z siebie samego.
    Przytoczę z pamięci króciutki wiersz.

    Wizyta

    Proszę, proszę, rozgość się serdeczny
    Rozejrzyj się dokladnie po wszystkim.
    To jest czajnik. Prawda jaki śmieszny ?
    Z gwizdkiem.
    A ta pani, zamyślona, z kwiatami
    To, moja żona.

    Ps.
    A przezabawny wiersz dla sepleniacych *Strasna zaba*, ktorym epatuję moje wnuki;
    Ps,
    Za Herbertem też nie przepadam; jest on tak niezłomny w swej niezgodzie wobec *nieestetyczności* zła, że nie ma u niego miejsca na rzecz tak najbardziej ludzką, jaką jest humor.
    Miłosz i Herbert to dwaj surowi sędziowie, którzy jeśli stosują humor, to w takiej gorzkiej, demaskatorskiej wersji. Nie ma u nich miejsca na bezinteresowną zabawę. Tę pozostawiają *błaznowi* Galczyńskiemu

  94. Mialem cos pokazac @Markowi i ni wrzucilem linku; starosc nadchodzi.
    Oto on:
    http://www.youtube.com/watch?v=TLgacbYRQ_I

  95. ANCA_NELA, 11.29. W pełni podzielam Twoje poglądy. Tuwim i Gałczyński są na liście do zapomnienia. Podobnie jak Baczyński i inni. Nie pasują dla dzisiejszych ciemniaków. Gałczyńskiego recytuję o północy a Kwiaty Polskie wzruszają o każdej porze. Zniewolony umysł to zawistny paszkwil na kolegów, teraz nie do czytania, chyba tylko w IPN. Miłosz zyskał głównie z powodów politycznych, nie umniejszając jego chłodnej poezji i prozie. Kosztem Różewicza.

  96. Anca_Nela (15-12-g.11:29)
    Odbiegamy od “zadanego” przez Gospodarza tematu, ale czuję, że nie mogę pozostawić bez odpowiedzi twojej oceny dwóch ważnych poetów.
    W przeciwieństwie do Gałczyńskiego Miłosz miał ten przywilej (?), że żył długo i miał dużo czasu na przemyślenia, zweryfikownie poglądów na rózne sprawy, ocen swoich dawnych adwersarzy (nie tylko kolegów “po piórze”).
    Był zresztą nie tylko poetą, jak Gałczyński, ale eseistą, publicystą, wykładowcą, wydawcą (promował polską poezję na Zachodzie – publikując antologię), wreszcie celebrytą w “normalnych” czasach (Gałczyńskiego jako celebrytę na miarę Polski bierutowskiej szybko przywołano do porządku).
    Oczywiście, możesz Miłosza “nie lubić”, ale porównywanie go z Gałczyńskim wydaje mi się chybione (Gałczyńskiego zresztą uwielbiam i do dziś znam na pamięć mnóstwo jego wierszy).
    To tak jakby porównywać skowronka, kolibra np. z solenną, przemądrzała sową czy pracowitym, upartym dzięciołem.
    Cenię wysoko obydwu poetów (Miłosz zreszta tez ma na koncie “porywające” wiersze), mając świadomość ich skrajnie odmiennych życiorysów, mentalności itp.
    Polecam ci biografię Miłosza autorstwa Franaszki. Równie świetnej i fachowo napisanej Gałczyński się, jak dotąd, nie doczekał.
    Jego córka Kira – westalka pamięci ojca – nie potrafiła np. w “Zielonym Konstantym” wznieść się ponad ulukrowaną apoteoze.

  97. No cóż, okazuje się, że dla Polski /Polaków/ najważniejsze jest to, czy Kaczyński był opozycjonistą, czy też nie. Bez wyjaśnienia tej żywotnej kwestii, Polska jako kraj nie ma szans na istnienie. Tak sobie czasami myślę, czy istnieje dla nas jakakolwiek przyszłość?
    Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że nie. Naszą przyszłością jest przeszłość.
    Chyba zbyt dosłownie wzięliśmy sobie do serca to, że kraj bez przeszłości nie może istnieć.
    Praktyka wskazuje raczej, że bezustanne grzebanie w zaszłościach, nie tylko nie pcha nas do przodu, ale powoduje nasze cofanie się, gdzie przynajmniej dla niektórych, celem jest znalezienie się gdzieś w okolicach wieków średnich. Bo nieważne, czy Polska będzie taka, czy siaka, byleby była katolicka. Pozostaje życzyć powodzenia w uwstecznianiu wszystkiego. Widocznie większość tego chce.

  98. ANCA_NELA
    15 grudnia o godz. 11:29
    „Jeszcze długo nie utoną te wiersze w bibliotecznych archiwach, bo są żywe, prawdziwe, wzruszające, trafiające w serca i umysły. I Miłosz doskonale zdawał sobie sprawę z takiej wartości poezji Gałczyńskiego i to go uwierało tak mocno, że napisał to, co napisał. A kiedy zjawił się w kraju w glorii noblowskiej nagrody, to pamiętam, jak dywagował… czy czuje się Polakiem… Litwinem… i wyszło mu, że czuje się Bałtem.

    Mój komentarz
    Problemem dla wielu krajan jest narodowość Miłosza, a w istocie jego mała wyrazistość i solidność jako prawdziwego Polaka, jego wstrzemięźliwe, a nie raz grube wyrażanie się o polskości, stosunek do spraw narodowych (ambiwalentny), zalecanie się i skrywane miłowanie matecznika litewskiego, m.in. w wystąpieniu w czasie odbierania nagrody Nobla.

    Wtręt o bałtowskiej tożsamości Miłosza zapodany powyżej jakby potwierdza tę chwiejność i koniunkturalność Miłosza w kwestii tożsamości. Pisał w języku polskim, bo tu miał większe pole do popisu, lepszą bazę, ale sercem i w ukryciu był Litwinem. Polskojęzyczny Litwin – taki stosunek ma do niego prawica polska, zdecydowany, czarno-biały, wykluczający.

    Nawiasem mówiąc w Litwie Milosz jest uważany przez wielu (większość?) za szowinistę polskiego, przekabaconego Litwina, szkodnika, faceta, który nie znał ojczystego języka. Coś tam dukał, ale nie posługiwał się nim, więc jaki to Litwin?

    Najczęściej tezy o szczerej litewskości Miłosza ilustrowane są cytatami z wypowiedzi noblisty, co stanowi wg krytyków poety solidne potwierdzenie jego niepolskości, bo padające z jego ust.
    Metoda oderwanych cytatów rodzi oderwane skojarzenia, wyrywkowe sądy, buduje skrzywione uogólnienia.
    Stosując tego typu cytatologię można w try miga udowodnić, że Piłsudski był wrogiem Polski, pluł na Polskę, ciskał kalumnie na polskość i Polaków, znieważał ich, odbierał cześć i honor białemu orłowi, a przede wszystkim powtarzał przy każdej okazji – jestem Litwinem.
    Czy takie konstruowanie biografii przynosi prawdę o Piłsudskim? Tak, ale fragmentaryczną, wyrywkową, niepełną. Niepełna prawda, to po prostu nieprawda. Podobnie jest z Miłoszem.

    Pzdr, TJ

  99. @ANCA_NELA: “Tuwim i Gałczyński powrócili z emigracji, z wygnania, do Polski poza którą życia sobie nie wyobrażali. ”
    Tak samo nie wyobrazal sobie Milosz, ktory wojne spedzil w Warszawie pod niemiecka okupacja , wiec nie mial skad powracac. Decyzje o pozostaniu na Zachodzie , gdzie przebywal na placowce dyplomatycznej jako attache kulturalny, podjal w 1951 r, bo mial lepszy od Tuwima i Galczynskiego wglad w to co sie swieci i do czego zmierza.
    Galczynski juz przed wojna byl abominacyjna postacia zwiazana z t.zw. obozem narodowym i roznymi paskudnymi pisemkami. Potem z rownym entyzjazmem sluzyl czerwonemu. Osobiscie uwazam, ze zasluzyl sobie na wszystkie ostre slowa ze strony Autora Zniewilonego Umyslu. Ale oczywoscie nie kazdy musi tak myslec.
    Ja tez uwielbialem w mlodosci KIG – jest latwym w odbiorze poeta i ma wybitna lekkosc piora i rozkoszny arsenal srodkow. Ale z Galcznskiego sie wyrasta. I czasami przechodzi do znacznie trudniejszego, wymagajacego skupienia i innych dodatkowych lektur Milosza.
    Nie sposob ich porownywac.

  100. Marek 1.44
    Jeśli jest tak jak piszesz i Bóg dał Ci to wszystko co piszesz to czemu z tego nie korzystasz i robisz TO CO ROBISZ ?
    ukłony

  101. @Jacobsky
    14 grudnia o godz. 16:24

    Właściwie pamiętam już tylko wrzask i chrapliwy głos AH, a z Wochenschau gestykulację. Znalazłem przypadkowo na YouTubie clip z oryginalnymi przemówieniami AH. Nie posłuchałem i zapomniałem w tym gąszczu, gdzie to widziałem, ale jest!

  102. @ANCA_NELA
    15 grudnia o godz. 11:29

    Mógłbym z czystym sumieniem dyskutować o Miłoszu, bo nie czytałem żadnego jego dzieła. W zasadzie nie zachwycałem się nigdy tzw. poezją romantyczną. Nawet powiedziałem publicznie (przy maturze), że wolę Żeromskiego od Mickiewicza i moja wspaniała polonistka kazała mi nie ujawniać faktu, że jestem jej uczniem. Ja lubię rymowanki typu Załuckiego, np. “co spojrzę na cizię, już po dewizie” z Polaka we Francji, albo cudowne wiersze ilustrowane wspaniałymi karykaturami dla dzieci od 1 roku do stu lat, niemieckiego satyryka Wilhelma Buscha. Szkoda, że nie jest w Polsce znany. Gałczyńskiego muszę pamiętać, bo moja kilkuletnia córeczka deklamowała kiedyś: “Po cholelę to to żyje…” z taką impresją, że zadziwiła towarzystwo. Deklamowała w okresie przedszkolnym również “dzięcielinę, która pała…” więc zbliżyła mi trochę poezję. Niestety mój siostrzeniec zaczynał pisać wiersze i co gorsze – wydrukowano mu je! Gdy przeczytałem, jak “podglądał przez dziurkę od klucza jak żona go zdradzała z gachem..” to miałem tę współczesną poezję po dziurki w nosie. Wiersz był wprawdzie realistyczny, bo żonka -”choć nadobną była, lecz zanadto się…itd. Tu kłania się Fredro, też wierszokleta i podziwiałem go za kunszt – umiejętność nagromadzenia wszystkich świńskich wyrazów, używanych przez patriotów – w jednym”poemacie” o królewnie – jakieś tam (na P?).

  103. Nadal cenię i lubię poezję Gałczyńskiego. Nie patrzę na nią ani przez pryzmat jego pogladów politycznych ani nałogów. Co mi nie przeszkadza cenić i lubić poezji Miłosza.

  104. Marek
    Jesteś człowiekiem religijnym, zapewne pobożnym i ubolewasz nad tymi, którzy nie sięgają ci nawet do pięt. Na przykład wątpią w Boga Jedynego w Trójcy Swiętej, albo co straszne, w ogóle Go nie uznają.
    Pewien mądry ksiądz – poeta, Jan Twardowski (nota bene pochowany wbrew swojej woli w Świątyni Opatrzności Bożej, a był za życia raczej skromnym człowiekiem) pisal:
    Nie martw się
    że się Kościół przewróci
    że znów grzesznik
    dłubie dziurę w niebie
    magistrze, doktorze, głuptasku
    nie martw się o Boga
    ale o siebie

  105. Wyraziłam jedynie swoją własną opinię o wielkim poecie Miłoszu, nikomu niczego nie sugerując. Jesteśmy dorośli, mamy prawo do własnych ocen. Moja jest właśnie taka i proszę mi proszę Kota nie wymawiać, że widać nie dorosłam…
    Ja uznaję twoje prawo do takiej a nie innej oceny Gałczyńskiego i pozostaję przy własnej. Ja go po prostu kocham i tego nie zmieni fakt, że pisał coś o Wojciechu Wolaku, albo A ty jesteś dezerter! A ty jesteś zdrajca! Pewnie tak wtedy czuł i miał do tego prawo. Ja nie wypominam Miłoszowi, że był w PRL dyplomatą i starannie ukrywał swoje poglądy, zanim się zdecydował na pozostanie w Paryżu. Miał do tego prawo, ja mu tego nie odmawiam. Nie musiał jednak opaskudzić rodaków, którzy pozostawali w kraju szalejącego terroru. O to i jedynie o to mam do niego pretensje i będę je miała, choćby jego twórczość była wielka i bezcenna pod każdym względem. Będzie ona jednak lekturą obowiązkową na uniwersytetach, a Gałczyński będzie po prostu czytany.
    Na zakończenie dodam jeszcze, że nie piszę tu, aby dostać dobrą ocenę u promotora, ani też aby się wykazać znajomością przedmiotu, w zgodzie z powszechnie obowiązującymi standardami. Mam własne zdanie.
    Nie muszę pisać, że fascynuje mnie Woody Allen – bo nie fascynuje, tylko nudzi.
    Zostałam nawet za tak wyrażoną opinię mocno skrytykowana kolegialnie na jednym z blogów. A ja nie napiszę, że zachwyca, skoro nie zachwyca. To nie egzamin, gdzie promotor ma znane poglądy i trzeba mówić to, czego on wymaga.

  106. Chcę jeszcze dodać, że w dzisiejszych czasach, aby dorobić do niewygórowanej gaży, artysta może reklamować proszek do prania, jakiś sprzęt AGD, albo wędliny.
    W tamtych czasach musiał, aby się utrzymać na powierzchni, napisać jakiś wierszyk z okazji święta Wielkiej Rewolucji Październikowej, albo 1-go Maja.
    Jest pewna różnica ;)

  107. @ Lewy

    Ten ateistyczny Żyd jest prawie tak śmieszny, jak sam Borat, z którego zrobiłem niegdyś latający spodek. Ten sam typ humoru i trudno się dziwić. Baki zrywać, jak niegdyś pisała – znacznie mądrzej i zabawniej, niż teraz mówi – popularna specjalistka od skrobanek. Zerknąłem na fragment i uśmiałem się z tego Carlina, niczym norka, musiałem wyłączyć. Dobrze, że zadbali o dobrą zabawę dla publiczności i puścili im śmiech z taśmy, bo śmiałyby się ludziska w antrakcie.

    @ zezowaty

    Zezowaty, mój Ty ulubieńcu, korzystam z tego co dał mi Bóg, wiele osób korzysta, ale wiele jest też takich, które śmieszą nieśmieszne “żarty” serwowane programowo gojskim durniom dokładnie wg protokołów. Jak chcą się śmiać sami z siebie, to ich wybór, wolna wola. Mogą też smucić się na komendę, np. po obejrzeniu wzruszającego Obamy, przecierającego oczy ze zdumienia, że tak łatwo mu nabrać publiczność, bo przecież nie ocierającego łzy, on prawdziwie płakać nie umie.

  108. Humor u Zbigniewa Herberta a moze raczej ironia. Jest duza praca na ten temat autorstwa poety rownie wielkiego kalibru a mianowicie Stanislawa Baranczaka “Uciekinier z utopii” (Polonia, Londyn 1984). Osobiscie Galczynskiego zapomnialem dawno i chyba nigdy wiecej nie powroce do tego poety. Natomiast zarowno Herbert jak moj drugi wielki autor liryki Tadeusz Rozewicz beda powracac ze swymi unwersaliami i pytaniami egzystencjalnymi.
    Mr Cogito i Rozewicz jest czytany w przekladzie i jest poza granicami polskiego kotla. Fenomen to bardzo rzadki, poniewaz percepcja obu poetow jest poza jakakolwiek poetyka, pradem czy szkola poetycka. A wiec uniwersalnosc bardzo europejska i tak bliska teraz. “Barbarzynca w ogrodzie”, czyli Herbert. A Rozewicz to poeta “konca historii” – poeta, ktory tworzy i reflektuje, ze nie ma piora w reku. Czytelnikom niemieckojezycznym polecam Rozewicza wiresze w kongenialnym przekladzie Karla Dedeciusa. Zawsze sie gubilem w tej percepecji i mialem odczucie, ze czytam Celana albo Sachs.
    Czytajcie przeto, mili blogowicze, Herberta i Rozewicza.

  109. suplement:
    o Herbercie jest tez wspanialy esej Adama Michnika “Potega smaku” w “Z dziejow honoru w Polsce” ( Instytut Literacki, Paryz 1985, ss 199-280) – to lektura obowiazkowa dla fanow Mr Cogito

  110. Jasny gwint tak już ma, że odziedziczył ze swojej złotej epoki jednostronny sposób widzenia świata. Jasny gwint drży na myśl o zbrodniczych rakietach amerykańskich wyposażonych w głowice wodorowe, ale śpi spokojnie w cieniu miłujących pokój rakiet rosyjskich/radzieckich wyposażonych w takie same głowice, o takiej samej sile rażenia, i być może również wycelowanych w Polskie miasta (w tym w Kraków), skoro polsko-radziecka braterka broni już nie obowiązuje.

  111. Panie Feliksie; cnota mnie brzydzi,zwlaszcza ta prawicowo katolicka
    zdecydowanie wole rozpuste.

  112. jasny gwincie; taniec i strona sa nie istotne,wazne jest to potem,kto-kogo.

  113. Antonius,

    być może ówczesny przekaz radiowy AM to nie to samo, co dzisiejsze FM. W filmotece mojej córki znalazłem klasyk z tamtej epoki, Triumf woli L. Riefenstahl, wersja DVD remastered, w tym również dźwięk, i na tej podstawie oparłem swoje uwagi.

    Pozdrawiam

  114. Marek
    jak czytam to widzę, że można dobrze rozumieć chrześcijańskiego Boga , wierzyć i jednocześnie postępować opacznie do wskazówek jakie dawał.

  115. Jeszcze o “Locie”.
    TO twierdzi, ze Lot powinien nawiazac wspolprace z jakas linia lotnicza z Bliskiego Wschodu, albo Azji. Globalizacja, globalizacja, ale Polska wciaz lezy w Europie.
    Niedawno wracalem z Krakowa do Frankfurtu. Leciec mialem Lufthansa. Samolot byl ale z “Lotu”. W ramach “Eurostar”, “Lot” wspolpracuje z kilkoma europejskim liniami, w tym z Lufthansa, dla zwiekszenia efektywnosci.
    Z kanadyjkiej, globalnej perspektywy powstaje nieco wypaczony obraz “Lotu”, jako swiatowego gracza na rynku przewozow lotniczych, ktorego w skali globalnej niewielka inwestycja jest juz w stanie uratowac.
    “Lot” konkuruje z wielkimi liniami lotniczymi, ktore sa istotnym czynnikiem gospodarczym dla swoich liferantow i lotnisk. Potrafia one wyhandlowac z nimi rabaty, o ktorych “Lot” w najlepszym wypadku moze jedynie snic.
    “Lot”, jesli chce przetrwac potrzebuje moznego patrona, panstwo polskie, albo jakas wielka linie lotnicza.
    Takze u tak zwykle trzezwego ekonomisty TO, na wskutek polityki historycznej, nie moze to byc “Lufthansa”, co byloby rozsadne juz ze wzgledu na wspolne czlonkowstwo w Unii, polozenie geograficzne, oraz juz teraz daleko posunieta wspolprace. Nie, to ma byc na zyczenie TO, jakis azjatyck, albo bloskowschodni fantom, ktory o niczym jeszcze nie wie.
    To jest wlasnie typowa polska w cudzyslowiu “polityka gospodarcza”, ktora zamiast raliami kieruje sie wciaz resentymentami.
    “Prawdziwi patryjoci” sie klaniaja.

  116. ANCA_NELA
    15 grudnia o godz. 15:13,

    …Nie muszę pisać, że fascynuje mnie Woody Allen – bo nie fascynuje, tylko nudzi….

    O rany, nie jestem sama? A myślałam, że wszyscy przed Jego Wielkością na twarz padaja. Tylko mnie, niegramotnej, szczęki od ziewania z zawiasów wypadają.
    Że o absmaku estetycznym. Wolę przystojnych mężczyzn ;)

  117. @jacobsky

    Próbka wrzasku AH, znaleziona po wklepaniu hasła: “głos Hitlera”.

    http://sciagaj.org/S5UOr/przemowienie-hitlera-flv/

    Słuchałem tylko chwilę, bo żona zaprotestowała. Nie jest to ładne niemieckie, choć go rozumiem, jest zresztą Austriakiem, ale nie dorasta do pięt Peterowi Alexander, którego niemczyzna jest “einwandfrei”..

  118. PO i PiS – partie szerokofrontowe
    Problem przywództwa PiSu, to problem każdej szerokiej ideowo partii. Im szerszy front, tym więcej ludzi w ruchu, tym większa waga partii, większa jej siła przebicia, ale z drugiej strony tym więcej sporów ideologicznych i niesnasek personalnych. Masowość daje poczucie siły, przekonuje konkurencyjne partie do respektu, wzmacnia morale w masach partyjnych.

    Ale szeroki front, to także szeroka gama ambicji personalnych, to nieustanna konkurencja i przepychanki wewnątrz partii. Ideologie szerokiego frontu, to szyldy, którymi okładają się wewnętrzni aspiranci do władzy. Walka ta przybiera różne postacie, w zależności od typu partii jest bardziej lub mniej jawna.

    Najważniejszym czynnikiem spajającym partie jest wspólny cel, a dla wielu działaczy celem faktycznym jest władza, stanowiska, prestiż oraz źródło utrzymania, czyli konfitury. Zbyt szeroka ideologia, płytko zakorzeniona, fasadowa oraz przyziemne aspiracje działaczy są czynnikami odśrodkowymi, rozsadzającymi partię.

    Partia nie mająca jasno wytyczonego, realnego celu, zlepiona z różnych, chociaż pokrewnych odłamów, narażona jest na nieustanne tendencje odśrodkowe.

    Takimi partiami są PO i PiS. Szerokie partie są bardzo trudne do sterowania. Są kraje, w których takie partie funkcjonują jako tako sprawnie. Są to raczej kraje starej demokracji.

    Kierownictwo takiej szerokiej, rozmaitościowej partii ma do wyboru dwie strategie.
    Pierwsze podejście, to szeroka praca wśród aktywu, wyjaśnianie, tłumaczenia, aktywność terenowa, praca z planem, dążenie do konsensu, godzenie racji, dyskontowanie sukcesów.
    Drugie podejście, to styl wodzowski, piramida na górze której zasiada szef partii. Wódz jest najważniejszym spoiwem.

    PO, jeśli chodzi o utrzymanie spójności partii, ma sytuację o wiele bardziej komfortową niż PiS, bo jest partią władzy. Konfitury i prestiż są towarami, które chętnie kupują politycy wewnątrz partii godząc się przy tym na schowanie swoich ambicji pod korcem. Przecież klasycznym celem każdej partii jest zdobycie i sprawowanie władzy, choćby przez współudział.

    Kaczyński w PiSie nie ma takich możliwości, może tylko obiecywać dla swoich stronników karierę i władzę. Jak na razie są to bardzo grubymi nićmi szyte obiecanki i zabiegi, propaganda oscylująca między zaklinaniem, a wykluczaniem.

    Przede wszystkim Kaczyński ma jeden problem – musi stale, permanentnie kaptować popleczników, ze względu na obraną linię ideologiczną (bogoojczyźnianą) pokazywać, ze jest liderem szerokiego frontu prawdziwej polskości, że za nim stoją prawdziwi Polacy, a reszta narodu (lemingi) jest do odzyskania dla Polski (stąd hasło – odzyskamy Polskę dla Polaków, którego przesłaniem jest – może nie jesteśmy teraz silni, ale będziemy tacy po odzyskaniu, po przebudzeniu Polski).

    Takie zjednywanie niezdecydowanych obywateli poprzez apelowanie wyłącznie do ich emocji związanych z kodem kulturowym, to są w demokracji ruchome schody jadące w dół, idziesz, idziesz w górę i dojść nie możesz.

    By wzmocnić efekt swoich nawoływań, politycy PiSu tworzą wirtualne rzeczywistości – niewolę narodu, terror tuskowego rządu, spisek agentów, wyprzedaż niepodległości na Wschód i Zachód, itp. artefakty propagandowe. Mają nadzieję, że wypróbowane pod zaborami hasła dziś także poruszą obywateli, zjednoczą ich wokół PiSu – partii niepodległościowej i solidarnościowej, w obiecankach niemal socjalistycznej.

    W demokracji, w sytuacji względnej stabilności, braku bezpośredniego zagrożenia, skuteczniejsze są inne bodźce – prozaiczne, przekładające się na poparcie społeczne dla partii, takie jak poprawa (lub pogorszenie) sytuacji materialnej ludzi, stosunek państwa do obywatela, wysokość podatków, ceny, inflacja, przepisy organizujące życie, dostęp do pomocy, przywileje mniejsze lub większe, itd.

    PiSowe nawoływania nie zjednują większości, bo w sytuacji partii tylko propagującej, a nie współrządzącej, są po prostu niewiarygodne, a w dodatku są zbyt przesycone ideologią.

    Prezes nie dysponuje aparatem państwa, konkrety może tylko obiecywać – wykonamy to i to, jeśli pomożecie nam usunąć od koryta tych złodziei i szkodników. Gdy zdobędziemy władzę, to cofniemy ustawę emerytalną, cofniemy prawa mniejszościom, damy rolnikom, zlikwidujemy NFZ, zapewnimy wszystkim leczenie, cofniemy podwyżki VATu, wyjaśnimy katastrofę i inne machlojki i złodziejstwa, ukarzemy winnych, podniesiemy Polskę z kolan, itd. Ludzie wierzą lub mówią, że wierzą, ale zwolenników PiSowi nie przybywa w takim tempie jak oczekują propagandyści.

    Jednych Prezes przekonuje radykalizmem narodowo-demokratycznym, innych emocjami antykomunistycznymi, jeszcze innych poprzez okazywanie wspólnoty w wierze (inspirowanie modlitw pod krzyżem podpałacowym), demonstrowaniem jedności z Kościołem za pomocą chętnych celebrantów, legitymizowaniem się jako niezachwiany patriota poprzez ideologię bogoojczyźnianą.

    Wszystko to przynosi jakieś 25 %, w porywach 32 % poparcia.
    Jak zdobyć resztę?
    Na to, jak na razie, nie ma dobrych pomysłów.

    Niemniej Prezes próbuje. Bo co ma robić? Rozważne zachowanie, wstrzemięźliwy język, dialog i konsensus, to w oczach nieprzejednanych byłyby oznaki słabości, uległości wobec wrogiej propagandy, cofania się przed złem, tchórzostwem. Prawdziwy Polak powinien być jednoznaczny – nieprzejednany, dający bez wahania odpór, gardzący zgniłym pragmatyzmem i kompromisami.

    Idea rządu technicznego upadła właściwie u samego początku poprzez zabieg premiera z żądaniem i otrzymaniem votum zaufania od Sejmu. Katastrofa smoleńska jeszcze działa. Ale ile można na tym jechać? Smoleńska taktyka rychło może się przerodzić w zjeżdżalnię. Zaskakującym posunięciem rządu w tej sprawie jest próba umiędzynarodowienia starań o zwrot wraku. Nie wiadomo jak to się skończy, ale krok, choć ryzykowny dyplomatycznie, to w tej konkretnej sytuacji jest w dobrym kierunku. Oby koordynacja działań ze strony rządowej nie zawiodła.

    Stanowiska, możliwość realizowania się dla polityków w partii rządzącej są w zasięgu ręki, a partia aspirująca musi o taką pozycję dla swoich ciężko walczyć. Partia rządząca ma tę przewagę nad opozycją, ze jest spójna dzięki sprawowaniu władzy. Największa partia opozycji telepie się w inicjatywach, zarzutach i obiecankach, wygląda na to, że koła buksują, a słupki oscylują, nie chcą trzymać się stanów wysokich.

    Następna trudna dla Prezesa sprawa, to poparcie Ojca Dyrektora, które na pstrym koniu jeździ. Poparł Dyrektor marsz i tłumy były. Marsz samodzielny PiSu? Średni. Choć ludzi było sporo, to jednak zabrakło żaru, zdecydowania, wiary w zwycięstwo. Rachityczne to wszystko.
    Ostatni marsz PiSu, to punkty dla księdza Dyrektora.

    Następna sprawa, to problem z protegowanym Ojca Dyrektora Ziobrą. To mina nie do przejścia przez Prezesa.

    Kolejny problem, to otoczenie Prezesa. Przecież on nie ma tam z kim rozmawiać! Musi się zdawać na siebie, co stawia Prezesa przed alternatywą w samodzielnym kierowaniu tak duża partią – powolna degradacja PiSu jako partii wiodącej w opozycji, utrata znaczenia, albo szeroka współpraca z niezbędnymi sojusznikami, ale tym razem na warunkach gorszych. Lepsze już nigdy nie będą.

    Ostatnia sprawa. Narodowa prawica okazała się jabłuszkiem nie do schrupania przez Prezesa. Ideologiczna odległość zbyt wielka, a taktyka zbyt wariacka, by Prezes mógł liczyć na tę trzecią srokę. Patrząc na jednego z wodzów – Winnickiego nie wróżę powodzenia we współpracy narodowej prawicy z PiSem.
    Pzdr, TJ

  119. ozzy
    Tak to już w Polsce jest, że nasi poeci, prozaicy, dramatopisarze im bardziej są uniwersalni i cenieni w świecie, tym częściej im się obrywa od różnych obszczymurków lokalnych – a to, że nie dość patriotyczni (np. o wierzbach nie piszą, co zarzuciła noblistce prof. poseł PIS), a to że własne gniazdo kalają (jak ten Litwin ponury, Miłosz, który nie zasłużył na to, by go na Skałce pochować).
    A już nie do wybaczenia są grzechy czy błędy młodości oceniane z pozycji dziś słusznie politycznych. Miłosz “uciekł’ jako beneficjent reżimu PRL, Szymborska “zdążyła” za młodu napisac kilka wierszy sorealistycznych. Hańba!!!
    Na genialnego Różewicza, gdyby został noblista, tez by wylano kubeł pomyj, bo cos tam chyba napisał “po linii i na bazie” we wczesnych latach 50.
    Herbert – wspaniały poeta miał pod koniec życia problemy psychiczne, co nie jest tajemnicą. Jego absurdalny spór z Miłoszem ten ostatni, już po śmierci Herberta, bardzo godnie i empatycznie podsumował, uznając wielkość swojego adwersarza jako poety i zrozumienie dla niego jako człowieka.

  120. ozzy – pwonno być “dziś politycznie słusznych”.

  121. Matylda
    15 grudnia o godz. 16:54
    Uważaj na absolwenta. Kiedyś naraziłem mu się, bo napisałem coś takiego jak ty na temat Woody Allena. Zbeształ mnie, upokorzył, twierdząc, że jestem niedołęgą, który zazdrości Allenowi tych wszystkich lasek, które on przeleciał.

  122. Co się dzieje – blog szaleje

    1. Jedna Miłoszem się nie zachwyca, bo nie był poetą porywającym, a autorem wręcz chamskim, drugi nie zna i nie chce znać, bo to poeta romantyczny, trzeci, że do tego wszystkiego małostkowy, inny że Bałt a nie Polak (to akurat ironicznie, mam prawo sądzić), że – nadinterpretuję nieco kilka innych opinii – w porównaniu z Gałczyńskim, który nigdy nie szedł prosto po linii, chyba że partyjnej, Miłosz jednak szedł własną ścieżką jeszcze od czasów wileńskich i utarczek ze Skamandrem, potem z uwagi na osobiste przeżycia poruszał się ścieżką kręta i pod górę, a że się nie zbiegał z linią partii, tym gorzej chyba dla partii. Wszak historia też się wypowiedziała w tej sprawie. Miłosz dla Polaków może nie zrobił wiele, raz stanął po stronie powstańców Getta Warszawskiego, innym razem po stronie skrzywdzonego człowieka prostego (przeciw Stalinowi nota bene), ale ileż uczynił dla polskiej kultury, w Ameryce na przykład wykształcono tłumaczy zainteresowanych polską literaturą, teraz oni przekładają nieprzekładalnego Jerzego Pilcha (też niezły koleżka). W międzyczasie Miłosz pokłócił się nie na żarty z młodszym od siebie Zbigniewem Herbertem podczas jego wizyty w Kalifornii, dając własnie dowód, że nie jest (Miłosz) zatwardziałym i bezrefleksyjnym antykomuchem, lecz dojrzałym i zdystansowanym do polskiej historii, że po prostu jest w centrum sceny politycznej. Niedawno w TOK FM Stefan Chwin dawał dowód na głębię historycznej wrażliwości Miłosza w sprawie napisu-cytatu na pomniku Poległych Stoczniowców w Gdańsku.

    Po blogowemu mówiąc, Miłosz nie jest ani z kadettem ani z JG – co jest oczywiste (tylko gdzieś w centrum, gdzie jest TO ;) ).

    Szósta czy siódma osoba (w 1953 r. Miłosz otrzymał francuska nagrodę Prix Littéraire Européen) napisała, że “z Ildefonsa Gałczyńskiego się wyrasta; i czasami przechodzi do znacznie trudniejszego, wymagającego skupienia i innych dodatkowych lektur Czesława Milosza,“(sic !!!). I na tym poprzestanę …

    2. Mag z kolei węszy złą intencję w tym co do/o niej piszę i swoją nieuwagę i niedokładność czytania zwala na mnie. W odpowiedzi JG (14 XII, 14:18): “W Polsce komunizm nie upadał, ale w drodze wydawało się honorowego, o znaczeniu historycznym porozumienia władza został przekazana. Rzecz niespotykana”; mag pisze (18:52): “Komuna upadała jak najbardziej nie tylko z woli „S”, ale przy poparciu absolutnej większości społeczeństwa (… wybory czerwcowe 1989)”; na co ja piszę (pogrubię, bo nie wiem jak podkreślić wężykiem): @mag dała się nabrać, bo to nie wyborcy zabrali władzę komunie, ona już na wiele tygodni przed wyborami się jej wyrzekła (ale honorowo!). Hm, straszliwa zjadliwość z mojej strony! Wobec niej?

    Mag po prostu nie dopuszcza myśli, że ja mogłem już wcześniej wiedzieć, bez jej komentarza, że (wyborcza przegrana 4 czerwca 1989) … było wielkim zaskoczeniem dla tzw. aparatu PZPR. No tuman ja, wyjechany, zdezorientowany i nie czytający niczego, dureń złośliwy. Stojący tam gdzie ZOMO i JG. Ano była, JG-owi odpadaja na takie dictum wszystkie argumenty, pozostaje jedynie global research i nieśmiertelni Soros z Sachsem i CIA odbierające wolność Polakom. Mag twierdzi, że sekunduję JG. Thank you, very much.

    3. Do tego jeszcze Bywalec 2 jakże celnie zauważył, że dla mnie Lufthansa to przekształocna i nie zdenazyfikowana Luftwaffe. Horror, horror!

  123. Matylda
    15 grudnia o godz. 16:54
    Tak, tak! Ujawnienie faktu, że Woody Allen nie jest naszym ulubionym i podziwianym ponad wszystko reżyserem, autorem i aktorem wymaga w pewnych intelektualnych kręgach niemałej odwagi…
    To prawie jak comming out :D

  124. Anca_Nela, Matylda
    Dziewczyny, dołączam do Was “w temacie ” Woody Allena.
    Dwadzieścia parę lat temu uwielbiałam jego filmy, a nawet trochę później.
    Kreacja takiego niepozornego i nieporadnego facia bystrzaka o osobliwym poczuciu humoru była fajna, ale zwyczajnie mi – i chyba nie tylko mi – się przejadła.
    Może za dużo nakręcił podobnych filmów? Jego ostatnie filmy “europejskie” też mnie nie powaliły.
    Ale lubię go też za to, że gra na trąbce i lubi Marię Czubaszek

  125. Matylda, Anca_Nela
    Zapomniałam dodać, że z wzajemnością W.A. lubili się (i cenili!) z Szymborską, co też mi się bardzo podoba. Co do Czubaszek to ona go lubi na pewno, ale przesadziłam z tą zwrotnością. On jej chyba nie kojarzy. Tak czy owak poczucie humoru mają podobne.

  126. Szanowni dyskutanci, w swoich zapędach, pogubili się troszkę i odeszli od nurtu głównego, jakim jest kolejna rocznica STANU WYJĄTKOWEGO. Mam swoje lata i pamiętam stan gospodarki, puste pułki, nadchodząca zima z brakami węgla, wiecznymi strajkami z byle powodu – ot, tak dla hecy, aby się pokazac i zasłużyć na “górze”.Już wtedy była ta “góra” w Solidarności”. Pamiętam zrywane rozmowy, szantaże Wałęsy i jego krzykaczy o mordowaniu komuchów i ich rodzin. Wszędzie wiało grozą, ludzie się autentycznie bali. Wówczas to wszedł stan wojenny i przerwał lęki milionów Polaków.Pod grożbą wysokich kar pieniężnych ludzie wrócili do pracy, a ludzie złapali oddech. Zapomnieliście? tak było.
    Sondaże OBOPU pokazują, że 48% społeczeństwa popiera dzisiaj gen. Jaruzelskiego. Wiecie dlaczego Go popierają? Bo mają wydbrażnię do czego mogło by dość, gdyby nie działanie Jaruzela. Doszło by do TOTALNEJ WOJNY DOMOWEJ WŁĄCZNIE Z INTERWENCJĄ ZSSR, NRD, CZECHOSŁOWACJI. POLAŁA BY SIĘ NASZA KREW. TO DLATEGO JEST TE 48%. Dziękuję generale, że nie dopuściłeś do tego.

  127. Dziewczyny,
    Woody Allen gra (raczej usiłuje grać z miernym zresztą skutkiem ) na klarnecie , – nie na trąbce. Wybaczam mu to bo jest zauroczony jazzem podobnie jak ja jestem zauroczony od lat…. niepamiętnych.
    A co do daleko posuniętej rezerwy wobec jego filmowej twórczosci – podzielam. Dla mnie too sopfisticated – przeintelektualizowane toto. Jeśli już jego filmy ogladam głównie dla oprawy muzycznej; dużo dobrego, starego swingu.

  128. Jeśli już jego filmy oglądam togłównie dla ich
    oprawy muzycznej; dużo dobrego, starego swingu.

    Jak to mówia: co nagle to po diable i stąd błędy.

  129. Narazić się absolwentowi!?

    Proszę bardzo:
    http://online.wsj.com/article/SB10001424127887323981504578179310418828782.html?mod=hp_opinion
    Ale z absolwentem nie ma dyskusji, dokładnie tak jak z Faliczem. Absolwentowi przyszło onegdaj do głowy zaagitować na blogu, że “dziura Bauca” to de facto była “dziura Balcerowicza”, czyli objaw demencji, albo wprost przeciwnie, ciężka harówka w agitacji WKP(b). Tak czy siak – z absolwentem dyskusji nie ma.

    Anca_Nela, Matylda. Matylda, Anca_Nela … mag

    Jak się nie wyrośnie z Gałczyńskiego, to chociaż z Woody Allena! W pewnym wieku kobietom nic po “nieporadnym faciu, bystrzaku o osobliwym poczuciu humoru”, wtedy potrzebują więcej, czegoś prawdziwie męskiego, zdaje mi się. Dawniej, chyba to było jeszcze w PRL-u, kobiety się stylizowały na płeć silną, najsilniejszą, stąd moda na facia u ich boku, na jego nieporadność, słabowitość, co najwyżej humorzastą bystrość (jak wody w górskim potoku). Zadziwiało mnie to wtedy, i jak się wmyślam teraz, może własnie z tego powodu, nie wyobrażając sobie życia poza Polską, jak słynni poeci, zacząłem jednakowoż dostrzegać jego uroki. Ale teraz jest już inna Polska, młode kobiety nie dają facetom w stylu WA drwić z siebie. Ich ta konwencja zupelnie nie dotyczy. ;) ;) ;)

    Ciekawe co Jiba o tym myśli w szczelinach prawdziwego życia???

  130. Sawa – to był ZSRR – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jak pani taka wiekowa, to powinna znać ten skrót.

  131. p.s. ABy dać dowód na to, że (teksty) mag czytam uważnie i ze zrozumieniem. Cytuję: “… im bardziej są uniwersalni i cenieni w świecie, tym częściej im się obrywa od różnych obszczymurków lokalnych”.

    To dotyczy nie tylko poetów, lecz także ekonomistów, vide – L. Balcerowicz. Ale absolwenta nie nazwałbym “obszczymurkiem lokalnym”. “Lokalnym” bym jednak pozostawił, i to go rozwścieczy i rozczerwieni. Mógłby przejść się wkoło blogu i stopić śnieg, którego sprzątanie z chodników należy – polskim (staruszkowym) obyczajem – do ćwierćinteligentów. Bo ćwierćinteligenci pracują “na zmywaku”, albo w City.
    A śnieg sobie leży, inteligent z pieskiem bieży,
    kupy pod nim rosną, objawią się wiosną.

  132. mag kochana – mnie! mnie się przejadła! Skończmy z misiami (mi się) !!! Pozdrawiam.

  133. TJ napisał: “Kolejny problem, to otoczenie Prezesa. Przecież on nie ma tam z kim rozmawiać!” No bo jakże rozmawiać z pajacykami. Prawa rąsia w górę, lewa nóżka w bok, a prezes za sznureczki pociąga. A jak prezes nie pociągnie za sznureczek i pajacyk coś wybąka od siebie, to zaraz usmiać się można, jak przy Hoffmanie, co to powiedział o Marianie Opani, że jest nie dość dobrym komediantem, aby zagrać Lecha. No i prezes musi myśleć za wszystkich. Może nie był to Hoffman, ale co to za różnica, oni wszyscy z jednego drewienka wystrugani.

  134. “Trójca Święta jest niepodzielna, nie jest trójcą jakichś bogów, tylko Bogiem w trzech osobach”
    Jak już taki specjalista od religii tu jest, to może wyjaśni mi frazę “nawet Syn Boży nie wie, kiedy nastąpi koniec świata”
    A tak przy okazji. Wulgata nie jest Biblią Katolików. To tłumaczenie biblii na łacinę dokonane przez niejakiego Hieronima żyjącego w IV wieku. Mocno przestarzałe.
    Ps. Jeżeli uważasz, że to nie jest ten sam Bóg, to jesteś w sporze ze swoją religią. Heretyk?

  135. TO, 18.16. Przeczytaj to jeszcze raz coś napisał a zobaczysz jaki to nędzny bełkot.

  136. Wracajac do NURTU GLOWNEGO —- nie dziekuje generalowi, bo nie mam za co.

    Chcial dac narodowi rogatywke a przedtem amputowac mu mozg, jak zwykl byl mawiac moj ulubiony filozof i historyk Krzysztof Pomian

  137. Partie ideowe (poglądami przypominają krowę)

    Nie chciałbym zgrywać Gałczyńskiego, choć może robię to mimowolnie ;) (aby się przypodobać Blogo_Wiczce). Ale skoro Polak to wariat, to musi mieć wariacki pomysł w temacie partii politycznych. To już od Lenina wiadomo, że partie nie są ideowe, jedynie posługują się ideami, w miarę politycznych potrzeb.

    Wracając do feralnie nieszczęśliwego Prezesa i jego partii, to nie ma w nich nic z bezużytecznej ideowości. Prezes zmienił swoje zapatrywania ideowe na przestrzeni 20, a może nawet 30 lat – POLITYKA się rozpisywała o tej historii, podobnie PiS wykorzystuje idee dla celów wyborczych. Porównać wystarczy program kandydata PiS przed i po 1 lipca 2010 roku (wybory prezydenckie).

    PiS lepiej by zadziałał, gdyby wdzierał się na teren Platformy, podbierał jej wyborców bliżej centrum, bo każdy taki podebrany wyborca to podwójny sukces. I zerwał z doktryną – na prawo od PiS i Kaczyńskiego tylko ściana. Wystarczyłoby utrzymać sojusz z dyr. Rydzykiem nieco zakamuflowany, ew. wysłać zaufanego polityka z oddzielną partią sojuszniczą na podbój wyborców ze skrajnie prawicowymi ideami, nawet jeśli znajdzie się tak partia pod progiem. Taktyka walki w centrum sceny jest doskonale znana w polityce amerykańskiej, gdzie także idee się ścierają, ale sukces gwarantuje stworzenie sojuszu szerokiej gamy interesów i przywiązanie ich do siebie. Tak robili ostatnio Obama i Romney. W kraju tak robi Tusk, ale nie potrafi robić Kaczyński.

    Zaś wracając do mojego ulubionego poety i ulubionej Blogo_Wiczki, ludzie pochodzą od małp, a Polacy od King-kongów:
    http://demotywatory.pl/3862670

  138. TO
    Z oddali podobno “lepiej widać”, jak uważał m.in. Jan Jeziorański, słynny “kurier z Warszawy”.
    Ale niekoniecznie z Kanady i wielu innych miejsc, gdzie żyje polska diaspora. Tak sobie myślę, gdy czytam niektóre twoje posty. A dziwi mnie to tym bardziej, że bywasz w kraju i coś tam “oglądasz” z autopsji.
    Wiem, że starasz się trzymać rękę na pulsie i chwała ci za to.
    Po prostu nie podobają mi się twoje złosliwości na blogach typu, że ktoś coś powiedział, albo nie powiedział tak jak powinien wg ciebie, bo…
    Nie lubię magla, a także błyskania bon motami na czyjś temat zamiast rzeczowej wymiany myśli.

  139. Lewy 18.53
    Oczywiście blogowe intelektualistki mają prawo sie zestarzec, wejśc w tzw m -pauzę i przestanie je śmieszyc dowcip W.A.
    A teraz co je tak rozbawia ?
    Tarantino ?

  140. Sawa
    Jak przelecisz posty (w sumie dotąd 128), to zauważysz, że na temat stanu wojennego, czyli tematu “zadanego” przez Gospodarza zostało już bardzo wiele powiedziane.
    Twoja ocena tamtych wydarzeń pokrywa się z dość licznymi opinaimi wyrażonymi na tym blogu. Pojawiły się też dość licznie inne głosy.
    Może zwyczajnie temat się wyczerpał, co odpowiada wynikom sondaży od wielu lat – mniej więcej fifty fifty.
    Nie dziwię się więc, że blogowicze wekslują na inne tematy, trochę a propos albo całkiem mal a propos. Jak to w życiu, które płynie…

  141. sawa
    15 grudnia o godz. 20:27
    Szanowni dyskutanci, w swoich zapędach, pogubili się troszkę i odeszli od nurtu głównego, jakim jest kolejna rocznica STANU WYJĄTKOWEGO.
    Oj tam oj tam… Wpisów na temat było już chyba tyle, że wystarczy. Radzę zajrzeć do początkowych wpisów. Były wspomnienia, były pochwały, były słowa potępienia i różnice zdań…Ileż można w jednym nurcie?
    To już chyba sto trzydziesty komentarz!

  142. Lex
    Masz rację – dużo starego dobrego swingu. Może dlatego lubię te “klasyczne” filmy W.A.
    Wiem, że gra marnie na klarnecie (nie na trąbce! co słusznie zauważyłeś), ale gra… bo lubi, a ludzie mu i tak wybaczą. Przynajmniej ja.

  143. absolwent
    Wiem, że jesteś zaprzysięgłym fanem W.A.
    Tym bardziej, zamiast srożyć się na “blogowe ielektualistki”, które cierpią na menopauzę, powinieneś potraktowć je łagodnie.
    Jestem pewna, ze tak zachowałby się Woody Allen, który jest naprawdę świetnym facetem, nie tylko na planie filmowym, kiedy wymyśla własną kreację.
    Wychowany na mistrzu powinieneś mieć większy dystans do samego siebie.

  144. JG (22:00) – przecież nie do JG pisałem, więc bomba, po co JG czytał? by się dowiedzieć, że jest trąba …

    Faktycznie, przeczytawszy (21:41) – miało być WKOŁO BLOKU (ABSOLWENT SIĘ PRZEJDZIE), nie wkoło blogu, ale czy on z takim ciężkim dowcipem może się poruczać jeszcze?

    Za to @mag leciuchne ma poczucie humoru. Więc pytam, dlaczego bronisz JG przed moimi uszczypliwościami? Czy potrafisz, w ogóle, czytać nie wprost?
    Mag wali JG – łubudu, JG wali mag – łabada, na to mag wali JG – łybydy … Ty to nazywasz “rzeczową wymianą myśli”? Thank you very much.

  145. W niedzielę 16 grudnia w 90. rocznicę mordu na pierwszym prezydencie II RP Gabrielu Narutowiczu zbierają się pod warszawską Zachętą o godz. 12 ci, którzy chcą zaprotestować przeciw odradzaniu się nacjonalizmu i szerzeniu mowy nienawiści – “Idziemy pod Zachętę, nie możemy milczeć”

  146. Lex
    15 grudnia o godz. 21:05

    Woody Allen gra (raczej usiłuje grać z miernym zresztą skutkiem ) na klarnecie , – nie na trąbce. Wybaczam mu to bo jest zauroczony jazzem
    Mam wrażenie, że on najbardziej zauroczony jest jednak SOBĄ.
    To widać, słychać i czuć.
    #
    telegraphic observer
    15 grudnia o godz. 22:04
    Dzięki za tego King-Konga :lol:

  147. Woody Allen i ja (i trans-Atlantyk)

    Z powodu wrodzonego zapóźnienia, nie oglądałem jego filmów od początku (kariery). Najbardziej utkwił mi (lecę oryginalnymi tytułami): Match Point, ewentualnie spokrewniony Cassandra’s Dream, dalej Vicki Cristina Barcelona dało się obejrzeć z uwagi na rozwałkowanie starych stereotypów (amerykańskich i chyba nie tylko), podobała mi się konstrukcja i obrazki w Midnight in Paris. Mam nadzieję, że PLL LOT na pokładzie daje przegląd ostatnich produkcji (w maju tak obejrzałem ostatni z w/wym filmów), dreamliner ma mieć zindywidualizowane wyświetlanie jak samoloty KLM (nb. wolę KLM od Lufthansy, choć ciasno jest), więc nadrobię zaległości z “klasyki”.

    “Przeintelektualizowane” – pisze Lex. Zaś dla mnie zbyt banalne, i to jest właśnie zaleta oglądania filmów WA byle gdzie, i byle jak, byle było muzykę słychać ;)

  148. Anca_Nela, mag :lol:
    uwielniam panią Czubaszek, spośród nieporadnych mężczyzn moim faworytem jest Poniedzielski
    http://www.youtube.com/watch?v=M0AtDD5E8jA
    a z mężczyzn o orginalnej urodzie przepadałam za Maciejem Zembatym.
    To tyle w kwestii mojego coming out!

    Lewy ;)

  149. sawa (20:27)
    A tam “troszkę”. Ja się zupełnie pogubiłem z głównym tematem rocznicy 13 grudnia, a jasny gwint prowadzi mnie na manowce.
    Więc ile lat temu był ten STAN WYJĄTKOWY i którym kraju? Wałęsa nie tylko szantażował wieszaniem komuchów i ich rodzin, on tym im groził na pewno i naprawdę. Też się bałem z milionami, choć nie byłem komuchem ani członkiem rodziny, o puste pułki się nie bałem, lecz o smoleńskie pułki, czy zdążą na czas jak pod Grunwaldem. Bałem się, że jak solidaruchy dorwą się do magazynów z żywnością, z których tylko rząd miał się wyżywić, to wszystko zmarnują, rozsypią w śnieg w gorączkowym rozdzielaniu między sobą. I że moich ulubionych fistaszków nie dostanę na święta, bo wiedziałem, że pan Urban nie lubi fistaszków (bo nie lubi piwa, tylko gorzałę) i mi swoją rację odstąpi. A do generała Jaruzelskiego nie śmiałbym się tak zwrócić. Tylko powiedziałbym – dziękuję wam towarzyszu generale, że nie dopuściliście do tego.

  150. Z twórcą filmu jest podobnie jak z każdym innym, rozpoznajemy jego dzieło w obrazie lub dźwięku bez pudła i nie ma co utyskiwać nad powtarzalnością. O każdym można rzec, że jest nudny, robi ciągle to samo (raz lepiej,raz gorzej). Oprócz filmów jest jeszcze kino, a tylko od twórcy zależy ile filmu w kinie, albo kina w filmie. W przypadku Woody Allena śmiało można stwierdzić, że u niego więcej jest filmu (choć zawsze na ten sam temat), a kino mu się zdarza. Jest tylko kwestię wyboru widza, czy idzie słuchać dialogów (czasami czyta), albo ogląda ruchome obrazy. Szczytem bezsilności scenarzysty i reżysera jest pakowanie do filmu-kina chóru greckiego, czyli gadającego narratora za aktorów i obraz. Czymś pośrednim jest podbijanie obrazu muzyką, która ma za zadanie podnieść walor dzieła i zamiast o kinie zaczynamy mówić o muzyce.
    Film, a właściwie kino jest dobre wtedy, gdy wyłączymy głos i dalej będziemy w stanie odbierać treść dzieła.
    Nieodżałowany Kałużyński zawsze zachęcał do oglądania kina i miał ku temu zawsze mocne argumenty, kpił z filmów Zanudziego. Ja się z nim zawsze zgadzałem.

  151. Mag, sama powiedz … jak mam się przed Tobą wytłumaczyć. Że jestem “liberalna ironistka”?
    http://kulturaliberalna.pl/2012/10/09/sawczuk-w-co-wierzy-liberalna-ironistka-czytajac-rortyego-od-poczatku/

  152. Trzynasty grudnia jest więc dniem triumfu. Choć sam wolę czwarty czerwca jako symbol zwycięstwa bez przemocy, wydarzenia grudnia również pasują, ponieważ stały sie pozorną tragedią. Polskie społeczeństwo potrafiło przekuć ją na podstawy nowego demokratycznego systemu. Trudno powiedzieć, czy rozrastanie się nowych, młodych grup opozycyjnych i negocjacje przy okrągłym stole miałyby miejsce bez ostrego starcia stanu wojennego. Ale choć Solidarność pierwszego okresu była wspaniałym wymysłem światowej skali, to jednak społeczeństwo obywatelskie, które wyrosło w drugiej połowie dekady było o wiele lepiej przygotowane na to, by kreować już pełną wolność. Nie twierdzę, by zgromadzeni pod mieszkaniem Jaruzelskiego skandowali „Dziękujemy!”, ale trzeba docenić ironię tej „zwycięskiej” daty.

    * Padraic Kenney, profesor historii, dyrektor Polish Studies Center oraz Russian and East European Institute na Indiana University w Bloomington.

    „Kultura Liberalna” nr 205 (50/2012) z 11 grudnia 2012 r.

    Tak sobie “filozofują” historycy zamorscy. Przytaczam te wnioski krótkiego artykułu, bo mi pasują. Dedukuje je @mag, ale broń boże @jasnemu gwintowi (Bo się okaże, że Indiana University jest finansowane przez CIA).

  153. Sprzątam mieszkanie przed sezonem świątecznym, że tak powiem. A mógłbym, jak prawdziwy miliarder (rzekomo), zawołać kogoś do odkurzania i froterowania, a samemu pójść na basen i siłownię. Ale nie …

    Ja zaś jak ćwierćinteligent zasuwam, pająki ściągam, kurze wymiatam, aby co jakiś czas w pełni inteligentną myśl schwycić i na blog rzucić i popić ‘złotym bażantem’ (bo mi Bażantarnia przychodzi wtedy na myśl). Z Kanady niekoniecznie “lepiej widać” – jak twierdzi mag (a w Kanadzie była? może sądzi, że jak żywica pachnie to i mgła występuje na okrągło), ale mi się po prostu zdaje, że na blogu z pewnymi autorami na określone tematy dyskusje się nie zdarzają. Zawsze i na sto procent wychodzi łupu cupu. Np. z jasnym gwintem (pomijając temat chińskich skrzypaczek i rosyjskich dyrygentów), czy z Faliczem, lub z kadettem (wyłączając dyscyplinę sportową nr 44), z absolwentem o ekonomii i słynnym obliczaniu dynamiki dochodu narodowego. Dyskusja jest wykluczona – nie będę wchodził w szczegóły dlaczego i walił dalszymi przykładami. Można, owszem, sobie podworować od czasu do czasu, nacieszyć się odmiennością mentalną, dziwactwo podziwiać, ale na dłuższa metę jest to podejrzane moralnie. Więc po co mag wdaje się z jasnym gwintem nt. Żoliborza, skoro nikt o Krowodrzy czy innym Kleparzu nie ma ochoty się wypowiadać? Ale skoro taka jej wola …

  154. @ mag

    Jak dla mnie, to możesz nie wierzyć nawet we własne istnienie, twoja sprawa. Miał odrobinę racji ksiądz Twardowski w tym wierszyku kierowanym do wiernych i jeśliby wszyscy martwili się o siebie za jego radą, to świat byłby zupełnie inny, może nawet lepszy, choć niekoniecznie, gdyż Ksiądz wzywał jakby do egoizmu, niechcący zapewne. Niestety, rada Księdza jest z gatunku tych dobrych, acz oderwanych or realiów, ponadto stoi w sprzeczności z zapisami Biblii, w której jest powiedziane, że brata tkwiącego w grzechu należy napominać, a jeśli to nie skutkuje, to ostatecznie wykluczyć ze społeczności tak, jak zepsute jabłko należy usunąć z kosza jabłek zdrowych. Kto napomnienia brata tkwiącego w grzechu zaniecha, staje się współwinnym w oczach Boga i odpowiedzialnym za ten grzech, czeka go za to kara taka, jak owego grzesznika.

    Zrozumiale dla ateistów pisał o tym filozof Karl Jaspers, a rzecz całą nazwał „winą metafizyczną”, ale nie trzeba sięgać do samego Jaspersa, gdyż dobry skrót tego słusznego konceptu podaje dr Ewa Kurek w swojej książce „Poza Granicą Solidarności. Stosunki Polsko Żydowskie 1939-1945”.

    Co do współczesnych filmów „europejskich” Woody Allena to i ja uważam, że są różne, choć „O Północy w Paryżu” jest moim zdaniem świetny.

    @ rysiek62

    Wulgatę opracował nie niejaki, tylko św. Hieronim w IV w., na kilkaset lat przed opracowaniem Biblii hebrajskiej w takiej formie, w jakiej korzystają z niej protestanci. Wulgata jest tłumaczeniem z języka starołacińskiego, aramejskiego, greckiego oraz hebrajskiego i jest Biblią katolików. Całe zamieszanie pewnie przez maranów, którzy tłumnie w kościele katolickim się usadowili i wywracają wszystko programowo do góry nogami.

    Język aramejski jest rugowany ze źródeł, ponieważ Matka Boska była Aramejką, więc i Chrystus urodził się jako Aramejczyk, a to bardzo komplikuje narrację tym, którzy twierdzą, że był Żydem. Jest także kwestia Petry, wykutego w skałach miasta – cudu świata, z centralnym ogrzewaniem i toaletami, w którym mówiono właśnie po aramejsku; spory kłopot dla niektórych stanowią znajdujące na tych skałach chrześcijańskie krzyże koptyjskie. W Forum był niedawno interesujący artykuł o Petrze, ale o krzyżach ani słowa…

    Sprecyzuj, skąd cytat i czego twoim zdaniem dowodzi – bo dokładnie w tym brzmieniu w Nowym Testamencie chyba nie występuje – a spróbuję odpowiedzieć. Jeśli miałeś na myśli Ewangelię św. Marka, to pisał o proroctwie Jezusa odnośnie zburzenia Jerozolimy, co się wkrótce wypełniło, ak zapowiedział.

    Sugerując, iż Trójca Święta to trzech bogów, mówisz o politeizmie, a religia chrześcijańska jest monoteistyczna.

  155. http://sophico21.blogspot.com.au/2012/12/odpowiedzialnosc-polityka-za-sowo.html

    Jacobsky; 15:57, brak logiki w tym co piszesz.

    Nie po to Iwan Koniew ochronil Krakow od zniszczenia,aby teraz Putin
    celowal w niego swoje rakiety,zreszta po co mialby to robic.
    Polska dzisiejsza jest calkowicie bezbronna a rakiety kosztuja miliony
    i napewno gdzies sa wycelowane ale nie w Polske.

  156. Śleper pisząc (0:09) “Czymś pośrednim jest podbijanie obrazu muzyką, która ma za zadanie podnieść walor dzieła i zamiast o kinie zaczynamy mówić o muzyce” w tym akurat zdaniu – bredzi.

    O muzyce filmowej są całe audycje radiowe, do filmowych dzieł Eisensteina muzykę pisał Sergiei Prokofiev, do Stanleya Kubricka “Eyes Wide Shut” pasuje walc #2 Dimitri Szostakowicza … http://www.youtube.com/watch?v=J_o3mSUW7mI
    Spróbujmy obejrzeć filmy:
    “Godziny” bez muzyki Philipa Glassa,
    “Harry Potter” bez muzyki Johna Williamsa,
    “Piękny umysł” bez muzyki Jamesa Hornera,
    “Ojciec chrzestny” bez muzyki Nino Rota …
    Nawet filmy Alfreda Hitchcocka mają muzykę nie byle jaką, a “Rosemary’s Baby” Polańskiego?

  157. https://www.youtube.com/watch?v=muSRs3FfHiQ&feature=player_embedded

    Niektorzy aby sie dowartosciowac zaczeli dyskusje o poezji i poetach.
    Ja spojrze na to z innej strony,gdyby nie zimna wojna miedzy wschodem
    a zachodem,Czeslaw Milosz nigdy nie dostalby nagrody Nobla
    i umarlby gdzies w Ameryce jako osoba malo znana.
    Witold Gombrowicz gdyby nie pieniadze jakie otrzymal z Amerykanskiego
    funduszu destabilizujacego na Europe wschodnia,nigdy nie przyjechalby
    do swojej lubianej Francji.
    Umarlby zapewne w biedzie gdzies w Argentynie dalej pracujac
    jako meska dziwka w lazniach Buenos Aires i nikt by o nim nie slyszal.
    Nawet Karol Wojtyla tez poeta,nie zostalby nigdy popiezem tylko umarl
    jako metropolita w Krakowie.
    Ale bylo wtedy zapotrzebowanie na papieza Polaka wiec nim zostal
    potem ci co go zrobili papiezem,chcieli w ramach prowokacji
    go zastrzelic.
    I tak niektorzy w okresie zimnej wojny na krytyce PRL-u, zrobili kariery
    i zdobyli slawe,inni zarobili wieksze lub mniejsze pieniadze,jeszcze
    inni czesto przez przypadek ,,uciekli” na zachod aby dzisiaj pisac
    jacy to byli przewidujacy.
    Wiekszosc jednak stracila do tego sie nie przyznaje i siedzi cicho
    bo im wstyd,niektorzy nawet zapuscili brody aby miec w co pluc.

  158. Grubym słowem nie wypada publicznie operować, stąd zamiast “Straszny Kaczor” , zacytuję starą dziecinną infantylną rymowankę Brzechwy dla poluzowania:

    Nad rzeczką opodal krzaczka
    Mieszkała kaczka-dziwaczka
    Lecz zamiast trzymać się rzeczki
    Robiła piesze wycieczki

    Raz poszła więc do fryzjera:
    “Poproszę o kilo sera!”

    Tuż obok była apteka:
    “Poproszę mleka pięć deka.”

    Z apteki poszła do praczki
    Kupować pocztowe znaczki

    Gryzły się kaczki okropnie:
    “A niech tę kaczkę gęś kopnie!”

    Znosiła jaja na twardo
    I miała czubek z kokardą,
    A przy tym, na przekór kaczkom,
    Czesała się wykałaczką

    Kupiła raz maczku paczkę
    By pisać list drobnym maczkiem
    Zjadając tasiemkę starą
    Mówiła, że to makaron
    A gdy połknęła dwa złote
    Mówiła, że odda potem

    Martwiły się inne kaczki:
    “Co będzie z takiej dziwaczki?”

    Aż wreszcie znalazł się kupiec:
    “Na obiad można ją upiec!”

    Pan kucharz kaczkę starannie
    Piekł, jak należy, w brytfannie

    Lecz zdębiał obiad podając
    Bo z kaczki zrobił się zając
    W dodatku cały w buraczkach

    Taka to była dziwaczka!

  159. telegraphic observer
    15 grudnia o godz. 21:32

    “Ciekawe co Jiba o tym myśli w szczelinach prawdziwego życia???”

    Co ja myślę?
    Ech.. Nie odczytałam ostatnio w czyjejś wypowiedzi na blogu antysemickich podtekstów. Myślałam, że autor pije do kogoś innego, że ma na myśli raczej ułomną moralność, ale nie – buch, znów Żydzi.
    Co nagle stało się, że to nie wstyd?

    Mam wrażenie, że do niedawna, gdy frustrat stawał przed lustrem i myślał: skoro jestem cudny jak rześki i letni poranek to czemu jeszcze nie jestem imperatorem? Hm, może nie jestem taki cudny, albo wszystkiemu winna sąsiadka z drugiego piętra.
    A teraz stoi przed lustrem i nie wstydzi się wnioskować: Bo wszystkiemu winni Żydzi, komuniści i lesbijki.

    Co nagle stało się, że antysemita i ksenofob znów daje sobie prawo do tego, by prostować plecy i głośno nazywać ograniczenia swojego umysłu patriotyzmem?

    musze wrócić do swoich spraw, zanim świat sie obudzi, cdn

  160. Ted 12-16 4.22

    W podziekowaniu za Tango i odeska muzyke, podkladam tu “Kacze sranie”. Jak to widzialo sie po wojnie w Skaryszaku, albo Studium Charakterologiczne, Albo u Szanownego WG:

    Kacze sranie

    -Ty mie Joziek powiedz, dlaczego te czarne kaczkie wszystkie inne pedzo ?

    -Nimasz o czem ? Lez na sloneczku jak ci dobrze….

    -Potrzebuje zrozumiec, dlaczego tylko te czarne ? Kolor jem sie nie podobuje, czy co ?

    -Daj sie przyjrzec….

    Lezeli nad Kamionkoskiem, mieli fajrant i Borowie len bylo za kaczkamy patrzec, ale podniosl leb z trawy i wyjasnil:

    -Bo jem spod dzioba wyzera co ludzie rzuco, ofiaro skaryszeska ! I morde drze, nie widzisz ? Ktos skorkie rzuci, ogryzka, inne zakaskie i ta czarna juz tam jest ! I kwacze, jak by jej piora z dupy darli !

    -Morde faktycznie drze nawet jak nie rzuco….Nadmienil Boczek.

    -A kapujesz z jakiej przyczyny ? Zeby mores trzymac !

    -Jaki mores, kurrrka wodna ?

    -No, ze ona tu rzadzi, ze jest szef, ze jak nie da zgody to i kwakac nie mogo !

    -A, zeby to cholera !

    -A jak ona kwacze, drugie majo sluchac !

    W rzeczy samej. Jakas szara rozdarla dziob i ta czarna natychmiastowo poszla na nia. Piora nastroszyla, lapamy przebierala jak Kleryk przed obiadem, ogon naczupirzyla i juz sie rwala tej szarej manto spuscic. Boczek sie do niej ruszyl a ta – na niego !

    -A zesz ty cholero w kuper szarpana ! – wkurzyl sie Boczek. -Won, popaprancu ! Poszla !

    Zwinal Expresiaka w rurkie i probowal przygrzac w ten kaczy kuper, az sie cholera odczepi, ale gdzie tam ! To czarne tatalajstwo przyczepilo sie do niego i za spodzien darlo !

    -Czekaj, Boczek, trzeba sposobem….

    Borowa nadkruszyl swoje kanapkie i sypnal na trawkie nieopodal tej czarnej.

    -Masz tu ! To ci sie dziob zamknie !

    To ona, nie za chlebem tylko za drugiemy kaczkamy, ktore w te strone ruszyli ! Wykrecila sie do nich i apiac kwakac zaczela jak zwariowana ! Tu chleb, tu kaczki, a ta czarna cholera w srodku ! Nie zre i nie dopuszcza ! Raban sie zrobil nieziemski. Tatusie i mamusie z wozkamy podciagli. zeby zobaczyc te kacze drakie.

    -I dlaczego one wszystkie sie jej bojo ? – zapytal tatus z parasolka.

    -Bo drze pysk najglosniej i grozi dziobem.

    -Potrzym mie pan tego parasola – poprosil tatus.

    Takiego kopa, jakiego zainkasowal kuper czarnej kaczki, szukac od Legii do Polonii. Czarna wiala nisko nad woda, piora jej wylatywali, darla dziob straszliwie, ze sereny z Wedla nie bylo slychac. Zdazyla jeszcze nasz wszystkiech obsrac z lotu i tatus wozek wycieral.

    -Tera wszystkiem placze, jaka krzywda jej sie stala…Zauwazyl Joziek.

    Pijaczek spod krzaku bzu, gdzie w ciszy zalegiwal, wypowiedziec sie raczyl:

    -A dwa dni temu tam, po drugiej stronie, sama sie farbo malowala. Trzezwy jak raz bylem. Dobrze widzialem. Malarze zostawili, to sie ubzdryngolila…

    -Zeby kurewski charakterek farbo przykryc – analizowal Joziek.

    -Szwarc charakter – zauwazyl uczenie Borowa. W wojne trochi niemieckiego liznalem.

    -Przykryc to przykryc, ale dlaczego szwarc charakter ? – dociekal Boczek.

    -Bo przemalowana. Jest szara a zrobila sie czarna. Tym sie rozni. Takie przefarbowane – najgorsze.

    -Z kolorku robia se kapliczkie…

    -I wszystkie maja sie modlic….

    -Patrz pan, czego kaczy taki leb nie wymysli – kontemplowal tatus z wozkiem.

    -Bo morde majo wredne, lapy krzywe, piorka jem z czasem leca, to musza sie czems pochwalic ! – przytomnie sumowal Borowa.

    -A wredne jakie !

    -A bezczelne !

    -Patrzta chlopaki, juz po drugiej stronie jest ! – wrzasnal Boczek

    A czarna cholera juz zaczela swoje wrzaski z kaczkamy, ktore spokojnie trawkie pod Wedlem skubali.

    -Na co tamtech tera wezmie ?

    -Na nieszczescie wlasne, ze ja stad wygryzli !

    Faktycznie, ta czarna cholera co chwile leb za siebie obracala, dziob roztwierala i kurewskie syczenie sie rozchodzilo.

    -Juz pan tam z wozkiem nie pojdziesz ! – przywazyl Boczek – pozna i dopadnie !

    -I jeszcze bobasa obrobi – dodal Borowa – taka do smierci nie daruje !

    Zmierzchlo sie co nieco i ruszyli z powrotem na Powisle. I ostroznie – zeby w kacze sranie nie wdepnac.

    W Wielki Piatek, na stolowce, Boczek wszystkiem babom sie przygladal – przefarbowana czy nie ?

    4-6-2010

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Od milicyjnych kul zginęło tam dziewięciu górników, a kilkudziesięciu innych zostało rannych. Była to największa tragedia stanu wojennego. Właśnie mija 31 lat od tragicznej w skutkach pacyfikacji katowickiej kopalni Wujek. 2 listopada tego roku, ważnym interesem prywatnym oskarżonego sąd uzasadnił utajnienie rozprawy, na której biegli mieli wyjaśnić, dlaczego uznali Czesława Kiszczaka za niezdolnego do uczestnictwa w procesie” … itd.

    http://wpolityce.pl/artykuly/42678-czy-polacy-maja-swiadomosc-ze-wojciech-jaruzelski-mieszka-i-przez-lata-mieszkal-w-zawlaszczonym-bezprawnie-domu

    POst Christum.
    Kierowanie sprawami wspolnoty zalezalo od cnot, a nie od teorii.

  162. cd

    Gdy byłam dzieciakiem i ktoś mówił, że był za granica, patrzono na niego jak na kosmitę i bozyszcze w jednym. Jak mu się to udało?
    A teraz można wsiąść na rower, bez paszportu pojechać w Pireneje i nagle słyszę: ograniczają naszą suwerenność!

    Skąd w ogóle pomysły, że wszyscy polscy emigranci cierpią katusze rozstania z ukochanym krajem? Współczuję tym, którzy musieli wyjechać i rzeczywiscie im źle, ale są też tacy, którzy po prostu chcą mieszkac gdzie indziej.
    Tak ciężko sobie wyobrazić, że można byc Polakiem i chciec żyć w Kopenhadze, na Borneo lub w La Paz?
    Skąd przekonanie, że prawdziwy Polak to tylko wśród wierzb rosochatych i pod gniazdem bocianim?
    I w ogóle czym to sie różni od poprzednio lansowanych teorii, że niewazne jest Twoje szczęście osobiste, że trzeba tylko dla kraju najlepiej w czynie społecznym?

    Otwieram gazetę i czytam o przemyśleniach pewnego dziewczątka:
    “W nacjonaliźmie trzeba poświęcić jednostki, które są przeciwne”.
    Chyba zaczynam mieć chęć, by głoszenie takich bredni było nielegalne.
    A może jest, tylko to martwe prawo?

    Oto, co sobie myślę ostatnio.
    Co do WA – w jego filmach nie lubię jego samego. A mężczyźni – mam wrażenie, że w odstawce są ci, którzy chca robic za boga ojca. Liczy się przyjaźń i zrozumienie potrzeb drugiego człowieka niezależnie od płci.
    byc moze cdn, bo długi dzień
    przepraszam za pisanie czkawką

  163. Jeszcze o poecie. Poeta pisze; “Pan dał siłę swojemu ludowi, Pan dał błogosławieństwo pokoju”. Pan dał swojemu ludowi siłę niszczenia. Pan dał swojemu ludowi pokój 13 grudnia 81 roku. Ale dlaczego Pan odebrał temu ludowi rozum?

  164. W sprawie mordu w szkole w Newtown (20 dzieci i 6 dorosłych zabitych) . Są dwa wyjścia:
    Jednowywodzące się NRA (National Rifle Association) więcej broni – każdy 5-10 latek z bronią ,,zeby mogli się bronić” (prawdopodobne znając siłę lobby zwolenników NRA)
    Drugie zakazać lub bardzo utrudnić dostęp do broni zmieniając 2 poprawkę do konstytucji która powstała w zupełnie innych okolicznościach historycznych.

    W końcu w państwie gdzie jest tyle broni (podobno 300mln sztuk) nie jest lepiej pod względem zabójstw niż w Europie tylko kilkakrotnie gorzej. Nawet w państwie takim jak Czechy gdzie statystycznie jest najwięcej ateistów wskaźnik zabójstw na 100000 wynosi 1.96, a w rozmodlonych USA 5.22. (In God and rifle we trust) Czyli ok 3 razy więcej
    źródłó: http://chartsbin.com/view/1454

  165. Ted
    16 grudnia o godz. 4:22
    Tym razem ty się dowartościowałeś? Oby skutecznie :D

  166. Skąd wiadomo, że Matka Boska była Aramejką?
    Bo Marek tak twierdzi.
    Dlaczego Marek tak twierdzi?
    Bo chce zdjąć ze swojej ulubionej religii odium żydowskiego pochodzenia. Widocznie z jakichś względów mu ono nie pasuje.
    Jednak zwracam uwagę PT. blogowiczów, że Aramejczycy to także lud semicki, więc w ten sposób nic się nie uda. Ale próbuj dalej.

    I jeszcze kwestia jedno/wielobóstwa. Jak zwał tak zwał. Zawsze można powiedzieć, że to tajemnica wiary, jak oni się mieszczą we trzech w jednej osobie. I koniec dyskusji z “teologiem”. Jednak niewątpliwie katolicyzm czci wielu świętych – Matkę Boską Aramejkę, osoby Trójcy i świętych Od Różnych Rzeczy. “Teolog” zaraz wyskoczy i napyskuje, że oni nie są bogami. I znowu – jak zwał, tak zwał. Funkcją specjalnie się oni nie różnią od wielu bogów pogaństwa.

  167. TO
    A czy ja się wtrącam do twoich polemik z kimś tam z kimś tam?
    Jasne , że bezpieczniej i z większym pożytkiem można sobie podywagować np. z Jibą.

  168. Marek
    16 grudnia o godz. 1:21
    Byc moze a nawet napewno to glupie pytanie ale czy Bog stworzyl; 1-jasnego gwinta , 2-Newtona ,3-Einsteina ,4- Stalina, 5-H…., 6- L…, 7 – P…., 8 A. L., 9- D.H., 10-B. ,itd ?
    Pytam, jak to mam w zwyczaju , glupio i naiwnie (wiadomo g.p.) bo uderza mnie to Jego uderzajace podobienstwo.

  169. O ten blog nie smiem juz pytac bo sugerowalo by to , ze jest boski.

  170. Witam, założyłam właśnie nowego bloga: http://weroswera.blogspot.com/ i chciałabym, aby mógł Pan zerknąć na mój pierwszy tekst, który tak usilnie próbuję nazywać felietonem. Zastanawiam się, czy jest sens dalej to prowadzić, czy może lepiej nie męczyć ludzi tym bełkotem. Pozdrawiam

  171. Specjalnie dla jg , zeby “nie upadal na duchu” czyli dla podtrzymania wiary
    “Zakopała nawet 50 litrów samogonu w ogrodzie”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13059149,Walera_i_Zoja___nie_maja_internetu__a_stali_sie_jego.html#BoxSlotIIMT
    Walera imie meskie

  172. TO
    “Kto nie czytał, ten trąba”. Czyli ja.
    Dopiero teraz przeczytałam twój wpis o “liberalnej ironistce”.
    Przybijam ci “piątkę” i tym samym resetuję moje wcześniejsze pretensje (na wszelki wypadek – częściowo).

  173. @telegraphic observer
    Ja tylko przez piękną muzykę płaczę na filmach.
    Pozdrowienia

  174. TO 21.41
    Przykre jest bardzo, kiedy ktos zaledwie w wieku andropauzy, jak TO, wpada w kompletne zdziecinnienie, wyzywa innych od obszczymurków lokalnych i pisze wierszyki dla dzieci na blogu dla dorosłych. Zaczynamy podejrzewac, że to nie tylko andropauza, lecz cos poważniejszego.
    Ale zeby TO nie pomyślał, że nie doceniam jego kapralskiego poczucia humoru i zdolnosci literackich, nazwę go w rewanżu (z pełnym powazaniem oczywiscie), global asshole economist.( poszczególone słowa mozna dowolnie i dookoła przestawiać).

  175. Marku
    Wulgata nie jest od dawna oficjalną wersją katolicyzmu. Jest nią Biblia Tysiąclecia, ale pewnie o tym już wiesz, bo korzystasz z Wiki. Rób to ostrożnie i uważnie. Pod hasłem nie jest napisane, że Hieronim tłumaczył NT ze starołacińskiego, ale że to tłumaczenie wymagało rewizji. Myślę też, że autor hasła troszkę przesadził z terminem “starołaciński”, bo dla mnie oznacza to tłumaczenie NT z języka, który istniał kilka wieków przed Chrystusem. Wolę termin “łacina klasyczna”.

    Przytaczane przeze mnie słowa nie były dokładnym cytatem z Ewangelii Marka. Chodziło mi jedynie o ukazanie tego, że twój bóg ma rozdwojenie albo roztrojenie jaźni i nie przyjmuję do wiadomości tłumaczenia, że nie zna owego dnia tylko jako istota ludzka.

    Z twojej wypowiedzi zrozumiałem, że odcinasz się od mściwego boga żydowskiej religii nacjonalistycznej. Chrystus tego nie robił. Dlatego zadałem pytanie, czy jesteś heretykiem.

    Powtarzam: bóg Żydów,Chrześcijan i Muzułmanów jest tym samym bogiem. Są tylko trzy różne spojrzenia. Wersja katolicka, w którą wierzysz, zakłada jakąś abstrakcyjną, niezrozumiałą dla przeciętnego człowieka, trójcę, a bóg NT nadal jest mściwy (historia gościa, który nie oddał gminie całego majątku).

    Pozdrawiam

  176. @ Marit

    Kimże jest Marek, żeby tak samemu z siebie twierdzić? Pyłkiem we wszechświecie zaledwie, iskrą tylko i jedną chwilką. A że Matka Boska jest Aramejką wiadomo od Niej samej, w Medjugorie osobiście to powiedziała.

    Talmudyczna religia żydowska jest jadowicie antykatolicka, więc Żyd talmudyczny nie może być „starszym bratem w wierze” katolika. Gdzie jest miejsce dla Chrystusa – meritum chrześcijaństwa – w religiach żydowskich?
    Lud semicki, to jednak nie to samo, co lud żydowski, czystymi Semitami są wszakże Palestyńczycy, notabene w dużej części chrześcijanie, podobnie Libańczycy, a nikt nie mówi o mordujących ich Żydach, że są antysemitami; no, może i mówi, ale w gazetach to już na pewno nikt nie pisze. Choć wszyscy Semici mają wspólne korzenie pochodząc od Noego (tak jak prawdziwi Egipcjanie zresztą), to jak widać są bardzo różni, czasem niczym Kain i Abel.

    Swoją drogą, Starożytny Egipt to ciekawy kraj. Bóg Ra też występował w trzech osobach, jego emanacją byli: Amon, Nut oraz ich syn Chonsu. W muzeum Nubii w Asuanie jest ciekawa figurka sprzed kilku tysięcy lat, przedstawiająca siedzącą boginię Nut, trzymającą w charakterystyczny sposób swego syna na rękach. Mam zdjęcie, niestety tej figurki na stronie internetowej muzeum nie ma, a szkoda, za to jest kilka ciekawych zdjęć z okresu chrześcijańskiego: http://www.numibia.net/nubia/christian.asp Artefaktów koptyjskich jest tam cały dział, z początków chrześcijaństwa, bo jak powszechnie wiadomo Egipcjanin znaczy tyle co Kopt, a chrześcijaństwo w Egipcie zapoczątkował św. Marek już w latach 60. I w. Nie wszyscy wiedzą, że patrząc dziś na muzułmanki ubrane w czarne, zakrywające wszystko szaty, patrzą na symbol chrześcijaństwa, ponieważ szaty te były wyrazem żałoby chrześcijan w czasie narzuconej im islamizacji, zresztą za sprawą Żydów, którzy ruszyli z Aleksandrii do Luksoru i dalej, z nieprawdziwą plotką (dziś nazwalibyśmy to propagandą), wmawiając chrześcijanom, że kto nie przyjmie islamu, ten zostanie zabity, kreśląc przy tym katastroficzne wizje i scenariusze a la Hollywood.

    W religii chrześcijańskiej Bóg jest praprzyczyną wszystkiego, co nie wyklucza istnienia w innym niż nam znane wymiarze, na innym poziomie egzystencji wszystkich świętych, pochodzących od Boga jedynego.

    @ otago

    Tak, ich wszystkich stworzył Bóg, dając im taki sam potencjał, jak Tobie, ale ukształtowani zostali przez ludzi, przez swoje otoczenie, wierzenia, system wartości oraz wybory, jakch dokonywali dysponując wolną wolą.

  177. Anca_Nela,
    “w ręce pańskie adwersuję” :lol:
    http://www.youtube.com/watch?v=394hDcgQ_Zs

    PS. Vicky Cristina Barcelona i O północy w Paryżu podobają mi się, zwłaszcza ten drugi

  178. Ted,

    To Pan wierzy, że Rosjanie bawią się w taaaakie sentymenty ? Być może mi brakuje logiki, ale Pan ma nadmiar naiwności.

    Z tym Koniewem i Krakowem to gadają, że jednak było odrobinę inaczej. Poza tym, z punktu widzenia Kremla, Kraków i Polska a.d. 2012 to nie to samo co Kraków i … teryrorium do połknięcia przez Sowiety w 1945 roku.

  179. Moja miłość od pierwszego słyszenia;
    http://www.youtube.com/watch?v=PG3jj2PPtpw

    i panienka, która “odeszła do Ełka” i “wiatr wiejący adekwatnie”, ach rozmarzyłam się rzewnie :cry:

  180. Ja nawet gdzieś czytałem, że Jezus był Izraelczykiem, a nie Żydem.
    Oj leży to jezusowe bycie Żydem niektórym na sercu. Problemów nie mają ci, którzy wierzą, że Matka Boska urodzona w Częstochowie. Marek powinien się do nich przyłączyć. Jezus Polakiem jest po matce, bo tylko Polacy mogli wydać syna bożego.

  181. W religii chrześcijańskiej Bóg jest praprzyczyną wszystkiego

    Trudno w to uwierzyć czytając teksty Marka.

    W religii chrześcijańskiej Bóg jest praprzyczyną wszystkiego

    Eeee…. jest jeszcze kilka innych religii, które wychodzą z podobnego, niezwykle odkrywczego założenia.

  182. @Kot Mordechaj; @mag

    Śpieszę z przykrością donieść, że owa demonstracja pod “Zachętą” okazała się partyjno-propagandową groteską na której prym wiedli komuniści w rodzaju Millera, Oleksego i tej skrzekliwej baby z Brukseli. Był też przygłupi poseł, który uważa, że Powstanie Warszawskie było w 1989 roku a Stan Wojenny rok wcześniej.

    Kompletna groteska. Zdrajcy pod portretem szlachetnego człowieka próbowali coś ugrywać dla siebie.

  183. Zawsze chodziła ubrana na biało
    Cała na biało, nic nie wystawało…
    http://www.youtube.com/watch?v=TEXj20vhl2c
    Majstersztyk!

  184. mag
    I stąd płynie me rozgorycznie, ma żałość, bo się nie wtrącasz do moich polemik z kimś tam.

    Faktycznie JG mógł się rozgniewać z niecnego traktowania głównego bohatera 13 grudnia, gen. Jaruzelskiego. Ale nie mogłem pojąć dlaczego na Ciebie i na cały Żoliborz się tak gniewa. Wszak Ty, może powiedzieć – my wcale na bohatera stanu wojennego już od dawna nie nastajemy. I dlatego nie wytrzymałem i się wtrąciłem. Zaś teza JG, że Pan Bóg odebrał rozum narodowi polskiemu bardzo dobrze świadczy o rozumności tego narodu. Trudniejsza sprawa jest z absolwentem, gdyż on się lęka i trzęsie o każde 5 zł swej emerytury i pomysły Balcerowicza w mniej lub bardziej domniemany sposób tej fortunie zagrażają; więc nie dbając o sens i prawdę Balcerowicza dezawuuje na wszelkie dostępne jego intelektowi sposoby. Nie mam w tym przypadku żadnego interesu osobistego, zatem mogę swobodnie opisywać pomysły Balcerowicza z punktu widzenie szerszego interesu gospodarki i społeczeństwa. Ależ wiem, wiem, do tej dyskusji nie wtrącisz swoich 3 groszy, nie liczę na to.

    Przepraszam za zupełnie niewytłumaczalne żarty (21:32) z Twoich opinii o Panu Reżyserze (19:41), ale mnie rozbawiły.

  185. Miło mi, że Telegraphic Obserwer podziela moje poglądy co do przyczyn wprowadzenia stanu wojennego. Jedni i drudzy mieli pietra. I zostawmy ten temat.
    Widzę, że mądre głowy debatują prawie “ile to diabłów siedzi na główce szpilki”. No cóż – demokracja – gadać można o czym się chce, tylko czy nie szkoda czasu.
    Chciałbym się zwrócić do Was, szanowni dyskutanci, z takim o to problemem – pytaniem. Co należałoby zrobić i kto, aby w sposób demokratyczny, naród mógł wybierać do parlamentu te osoby na które głosuje. Tak jest gdy są wybory do samorządów; do parlamentu wchodzą ci, których “namascił”lider partii. Jest to pogwałcenie demokracji, wręcz kpiny i oszukiwanie wyborców. Jeśli taki system będzie istniał nadal, zawsze do sejmu wchodzić będą praktycznie ci sami i tak w koło Wojtek. Przy liderach zawsze będą ci sami klaskacze, lizusy i wiadomo kto jeszcze, lecz nie chcę tego nazywać po imieniu. Prosiłby Was o rzetelną dyskusję na ten temat – oczywiście, jeśli to kogoś zainteresuje i zechce zabrać głos w tej bulwersującej sprawie.

  186. @KachnaGrubachna
    16 grudnia o godz. 17:21
    Nie zalamuj sie, Kasiu. Tak jakis czas bedzie, “Nasza strona” w Polsce dopiero sie uczy publicznych protestow, podczas gd “tamci” maja juz publiczne wystapienia dobrze przerobione i odnosza w nich coraz wiecej sukcesow.
    Ale ktos musi odwalac brudna robote: dreptac w niepogode z garsteczka innych aby wyglosic swoje “non possumus” (abo No Passaran! choc pierwsza oglosila to Dolores Ibarruri…)
    Majac za soba wiele lat zycia w krajach demokratycznych, uczestniczylem/organizowalem niejedna demonstracje. I poczatkowo przychodzily garstki ludzi i czasami wcale nie tych, kogo bym cchial widziec.
    Ale z czasem bylo nas coraz wiecej, wierz mi.
    I ja skladam Tobie i Mag najserdeczniejsze podziekowania, ze poszlyscie, Kochane Panie – bo poszlyscie takze w moim imieniu, ktory byc nie moglem, bo dowiedzialem sie o demonstracji zaledwie wczoraj wieczorem, w Londynie! . To jest jeszcze jedna lekcja do przerobienia: mozna ad hoc organizowac publiczne demonstracje jak oglosza stan wjenny, albo wybuchnie jakas inna bomba, ale o tej pod Zacheta moznaby pomyslec bylo nieco wczesniej.
    Tak czy inaczej, dziekuje Ci, Kasiu.

  187. A tu mozesz sobie obejrzec zdjecia spod Zachety zrobione przez specjalna wyslanniczke Blogu Bobika, mt7. Moze znajdziesz tam siebie:
    http://www.blog-bobika.eu/?p=1374#comment-208336

  188. Jiba (7:25 – 10:40)
    Ograniczanie polskiej suwerenności jest politycznym faktem. Wszak federujemy się w Unii, wszak namawiał od tego Nasz Papież. I jest faktem sądowniczym, po wyrokach Trybunału Europejskiego, co tak boli krajowych katolików. I będą dalsze utraty suwerenności, m.in. gdy przyjdzie zamienić złotego na euro. Te wątki trzeba dyskutować i mówić, że jest coś za coś, że Europa jest naszym domem i gwarantem bezpieczeństwa. I polski wkład w to budownictwo nieustannie rośnie. Jest też narracja o ofiarach krwi, o wojnie obronnej i wojnach o niepodległość, którą trzebe właściwie przedstawiać. Bowiem roztropnie i wytrwale winno się unikać potrzeby ofiar najwyższych, one są w tej epoce zgoła niepotrzebne. Można z całym spokojem postawić na współpracę z Niemcem i Litwinem, ze Szkotem i Katalończykiem, z całą listą pokojowo nastawionych narodów europejskich. I tym pokojowym przykładem przekonywać do złagodzenia imperialnych ambicji nacje ościenne póki co, nade wszystko Rosję.

    Sympatycznie Ci się czknęło – “w odstawce są ci, którzy chca robic za boga ojca. Liczy się przyjaźń i zrozumienie potrzeb drugiego człowieka niezależnie od płci”.
    No nie wiem? zrozumienie potrzeb drugiego człowieka musi brać odmienność płci pod uwagę ;) m-pauzę, jak to zauważył wielbiciel WA na blogu. Żartuję. Oczywiście starsze filmy Woody Allena pachną myszką, on sam jest z jakiejś innej epoki, znaczy się – przejaskrawia kontekst swojej wypowiedzi nowojorskiego Żyda zachwyconego własną intelektualnością, śmieje się z niego (kontekstu), oto mężczyzna standardowo ma być dla kobiety atrakcyjny fizycznie, a tu nie jest, stawia więc na intelekt, intelektu w zamian oczekuje od kobiety, rzekomo, wszak ona jest odmienna, jej intelekt jest odmienny bo emecjonalny inaczej. Zresztą w “V C Barcelona” jest podobna opowieść, kobieta jako istota przedziwnie odmienna, ewentualnie mężczyzna jako istota odmienna, w innej społecznej sytuacji, historycznie uwarunkowana, do tego – kobieta iberyjska kontra kobieta amerykańska, itp. Jeszcze jakiś rok temu bar kawowy (Timothy’s) na dole naszego biurowca prowadziła grupa latynoska, imigranci z Argentyny, Ekwadoru, etc – teraz rządzi ekipa chińsko-koreańska dla odmiany – ciekawe było obserwować ich latnoskie wewnętrzne rozgrywki, bo szefem był facet, przystojny i stanowczy, wykapany macho, jedna z dziewczyn była jego flamą, ale to się zmieniło w trakcie, z kolei ona była chętna do opowieści na tematy damsko-męskie, obrabialiśmy więc aktorki, wykłady robiła nt. wyższości aktorek latynoskich, Penelopy Cruz nad Scarlett Johansson, w najróżniejszych szczegółach fizycznych i psychicznych. To są dwa światy na tym gruncie moim banalnym zdaniem … a Ty piszesz, że Polska się amerykanizuje w tym wzgledzie. Czy może zniemcza – brrrrr, w każdym razie nie francuzieje?

  189. TO, masz prawo tak sądzić, podobnie zresztą jak masz prawo na blogach przekonywać o nieomylności rynków finansowych i propagować teorie ekonomiczne z którymi się zgadzasz. Masz także prawo na wszystkim znać się najlepiej i wszystkim, którzy nie podzielają twoich opinii, odpisywać, że bredzą.

  190. Niesłuszne poglądy – a może nie ?
    Blog podzielil sie pionowo na Zauroczonych i Oduroczonych /dużą by żadnych nie urazic.
    Nie wiem czy stanąć tam gdzie stało ZOMO czy odwrotnie bo bywało że nie podobało mi się KINO Alena a nie podobały Filmy a czasem bywało odwrotnie.
    Może więc należy przyjąć poglądy Kota /jedyne zwierzę które nie daje się wytresować/ i być ZA a nawet PRZECIW sugerując jednocześnie że gdyby mnie powierzono rozgraniczenie tutejszych blogowiczów zauroczonych sobą od niezauroczonych to jedna ze stron byłaby mniejsza niż zero , no może Kot Mordechaj popsuł by tabelę ale koty tak mają.
    Co do Księdza Twardowskiego to już niejeden poprawiał mu poglądy i wytykał niesłuszności , nawet Lokomotywe chciano pisać na nowo – wiadomo głupota jest wieczna jak brud.
    Dobrze byłoby jednak przypomnieć jednemu tu zastępcy Terlikowskiego że
    Watykan wydał oświadczenie w sprawie Medjugorie i pseudo kultu związanego z tym miejscem gdzie napisano że sprawa polegała na oszustwie i żadne świętości nie mają nic wpólnego z tym miejscem.
    Oczywiście w Polsce nadal organizowane są pielgrzymki do tego miejsca przez zacnych, zainteresowanych kasą proboszczów i wikarych ale czego się spodziewać w kraju gdzie musi 100 lat upłynąć nim prawda dotrze do przestrzeni między uszami a w tym czasie eci peci leci.
    ukłony

  191. Niezwykle ważne oświadczenie dotyczące działalności J. Kaczyńskiego w okresie Stanu Wojennego wydał wczoraj Marek Antoni Nowicki:

    “Jarosław Kaczyński, poza inną działalnością podziemną, był jednym z założycieli jesienią 1982r. i aktywną postacią Komitetu Helsińskiego w Polsce (mija teraz właśnie 30 lat od jego powstania) aż do 1989r. Komitet do lipca 1988r. działał w podziemiu, nie ujawniając swoich nazwisk. Jarosław Kaczyński był współautorem pierwszych raportów Komitetu, w tym niezwykle ważnego w owym czasie dla sprawy polskiej i “Solidarności” raportu o łamaniu praw człowieka w Polsce w stanie wojennym prezentowanego na konferencji madryckiej KBWE w 1983r. Był również ważnym ogniwem kontaktów i współpracy między Komitetem i działającymi w podziemiu władzami „Solidarności”. W 1989r. był jednym z założycieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

    Marek Antoni Nowicki

    Współzałożyciel Komitetu Helsińskiego w Polsce

    Warszawa, 15 grudnia 2012r.”

    To powinno zakończyć niesmaczną kampanię obelg.

  192. Znalazłem też hasło “Komitet Helsiński w Polsce” opublikowane w “Encyklopedii Solidarności” a napisane przez Marka Kunickiego-Goldfingera:

    “Komitet Helsiński, powstał w X 1982, aby nadzorować przestrzeganie w Polsce wolności i praw człowieka przyjętych w Akcie Końcowym KBWE w 1975 w Helsinkach. Twórcami KH byli: Stefan Starczewski, Marek Nowicki, Jerzy Ciemniewski, Jarosław Kaczyński, Marek Antoni Nowicki i Danuta Przywara. KH przygotowywał raporty nt. przestrzegania prawa w Polsce (m.in. „Polska w okresie stanu wojennego”), sytuacji w polskich więzieniach, naruszania prawa pracy, niezawisłości sądownictwa; prowadził własne śledztwa prawniczo-dziennikarskie, wysyłał obserwatorów na procesy polityczne, gromadził i opracowywał archiwum procesów politycznych w Polsce. 1984-1989 w kręgu KH wychodziło pismo „Praworządność” (redaktor nacz. Marek Nowicki), w czasopiśmie „KOS” z ramienia KH Marek A. Nowicki prowadził stałą rubrykę pt. „Praworządność”.

    Od 1987 KH wydawał „Biuletyn Komitetu Helsińskiego”. W 1982 KH przekazał na Zachód, w czasie akcji przerzutowej zorganizowanej przez Wojciecha Eichelbergera, materiały ukazujące skalę represji w Polsce w okresie stanu wojennego. Raport Madrycki. O przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Polsce (Wydawnictwo im. Konstytucji 3 Maja, Instytut Literacki w Paryżu, 1980; był także czytany w odcinkach przez Radio Wolna Europa) po przetłumaczeniu na jęz. angielski i francuski przekazano kończącej obrady w 1983 KBWE w Madrycie, raport „Prawo pracy w Polsce a normy międzynarodowe” nt. nieprzestrzegania przez Polskę Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych przekazano w I 1985 Komisji Praw Człowieka ONZ i Międzynarodowej Organizacji Pracy przy ONZ. Największym opracowaniem był raport z III 1985 „Naruszanie praw człowieka i obywatela w PRL w okresie 13 XII 81 – 28 II 85”.

    W 1985 KH przygotowywał też raport na kolejne spotkanie przeglądowe KBWE w Ottawie. We współpracy z KH powstał Raport: Polska 5 lat po Sierpniu (Wers, Wrocław – Warszawa 1985), w którym zamieszczono projekt wprowadzenia w Polsce rządów prawa i zagwarantowania praw człowieka.

    Po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki m.in. S. Starczewski opracował, a KH wydał Akty terroru i przemocy. Grudzień 1984 (NOWa, Warszawa 1985). Członkami KH byli też: Łukasz Piotr Andrzejewski, Janusz Grzelak, Jan Rosner, Alina Trębacka, Janina Zakrzewska, Tadeusz Zieliński; współpracowali m.in.: Elżbieta Petrajtis-O’Neal, Grażyna Gęsicka, Jarosław Kosiński, Antoni Mężydło, Bogdan Ofierski, Jan Olszewski, Michał Skrzeszewski; przedstawiciele za granicą: Bohdan Cywiński, Jakub Karpiński, Eugeniusz Smolar. KH współpracował m.in. z Zofią i Zbigniewem Romaszewskimi z Komisji Interwencji i Praworządności „S”, z Wiktorem Kulerskim z RKW Mazowsze i Hanną Ossowską z Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. W 1988 większość członków KH ujawniła swoją działalność, M. Nowicki, D. Przywara, A. Trębacka w VI 1989; archiwa udostępniono 1992-1993.

    W 1989 członkowie KH przygotowali dokument „Stanowisko ws. prawa, praw człowieka i praworządności dla zespołu ds. reformy prawa przy Okrągłym Stole”.

    Marek Kunicki-Goldfinger”

  193. @ rysiek62

    Oficjalnie, to wszyscy Żydzi mają być “starszymi braćmi w wierze”, więc z tymi oficjalnymi tezami trzeba ostrożnie, tak jak z oficjalnymi doniesieniami mainstreamu w sprawie Syrii.

    Święty Hieronim tłumaczył, a nie jakiś Hieronim, już wspominałem, a skoro nie jest w Wikipedii napisane, że ze starołacińskiego i aramejskiego także, to masz dowód, że Wiki stanowi tu podstawowe źródło jedynie dla Ciebie.

    Mściwy, agresywny i nieporadny bóg żydowski, podstawa syjonistycznych roszczeń terytorialnych, megalomanii i sadyzmu, to ich prywatny problem, gojom jak ja nic do tego, ja ich plemiennemu bogu nie podlegam, a czym jest dla mnie Bóg pisałem wyżej. Nie znaczy to, że twierdzę, iż wszyscy Żydzi wyznają monolatrię, jak wspominałem religii żydowskich jest pięć, a pośród nich także monoteizm. Trzeba by się również zastanowić, kto jest Żydem, a kto jednak nie jest, choć tak właśnie uparcie twierdzi. Pewne wskazówki w tym względzie podaje prof. Shlomo Sand.

    Wersji jest tyle, ile religii, ale większość uznaje jednego Boga – Stwórcę, niezależnie od tego, jak Go określa. Dlatego nie potępiam prawie żadnej religii – każda jest dobra, jeśli płynie z niej dobro, jeśli jednak z religii płynie zło, wojna, pogarda dla innych ludzi, wezwanie do oszustwa i zabójstwa, to taka religia jest antyreligią, służy złu, obiektywnie jest zła.

    @ Jacobsky

    Ostatni akapit powyżej także do Ciebie.

  194. @ zezowaty

    Zezol, co Ty tu ściemniasz publiczność, podaj link do tego oświadczenia Watykanu, w którym wg Ciebie twierdzi, że Medjugorie to oszustwo.

  195. @Kot Mordechaj:

    Odwołaj podziękowania. To jakieś nieporozumienie. Nie poszłam tam. W życiu! Z Millerem? Oleksym? nieszczęsnym Celińskim? cynicznym Palikotem? Wystarczy mi tych ludzi w telewizorze.

    Ale odwiedziłam na spacerze po starówce grób Narutowicza w Katedrze. W styczniu jadę na konferencję do Łodzi to spróbuję znaleźć i odwiedzić grób p. Rosiaka. To bliższa nam, współczesnym ofiara mowy nienawiści w polityce. Jakie szczęście w nieszczęściu, że nie udał mu się mord na Kaczyńskim (jak Niewiadomskiemu na Piłsudskim), bo byśmy już mieli zamieszki w Warszawie.

  196. Poprawiam nieszczęśliwy błąd na “nie udał się jego zabójcy”.

  197. @KachnaGrubachna
    16 grudnia o godz. 22:58
    Kot NIGDY nie odwoluje podziekowan!
    Mam po prostu u Ciebie kredyt. Jestes moim dluznikiem do nastepnego razu. :twisted:

  198. 11:41; od razu widac comu,co brakuje !
    =================================
    11:10; j g, pytanie retoryczne.
    Czy lud ktory wierzy w pana naszego wszechmogacego
    posiada w ogole ,,jakis” rozum.
    =====================================
    Kleofas; 10:06,dziekuje ze mnie zauwazyles,widze ze mamy podobny gust.
    http://www.youtube.com/watch?v=9WgqVig7iqw&feature=related

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php