Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.01.2013
niedziela

Gowin następcą Kaczyńskiego?

27 stycznia 2013, niedziela,

Jarosław Gowin wyrasta na przyszłego lidera prawicy, całej prawicy – nie tylko platformerskiej. Powierzając Gowinowi stanowisko ministra sprawiedliwości, Tusk popełnił poważny błąd. Zaoferował swojemu rywalowi resort „światopoglądowy”, a więc sferę, w której obu panów dzieli najwięcej. Gowin dostał arenę, na której może demonstrować  swoją niezależność i odrębność od większości Platformy, z Tuskiem na czele.

Obecnie premier jest więźniem swojej decyzji – nie może ministra zdymisjonować, bo formalnie nie ma za  co,   nie może też bezczynnie przyglądać się, jak jego rywal przybiera na znaczeniu, wręcz kpi sobie z szefa partii i rządu. Pozycja Gowina ulega wzmocnieniu – w rządzie (bo upokorzony premier to słabszy premier), w Platformie, gdzie ponad 40 posłów w ważnej sprawie kolejny raz  wybiera głosowanie przeciw premierowi, wreszcie poza Platformą, na prawicy.

Tak się składa, że w opozycji, zarówno na lewicy jak i na prawicy, brak silnych indywidualności. Na lewicy – Miller, Palikot – nie mają szans skupienia  wokół siebie przytłaczającej części zwolenników. Miller jest zbyt stary i zużyty, Palikot jest za nadto kontrowersyjny. Po prawej stronie jest podobnie. Jedynym politykiem dużego formatu jest Kaczyński, który ma już swoje lata, bardzo ciężki bagaż doświadczeń i jeżeli przegra kolejne  wybory to straci kontrolę nad elektoratem. W otoczeniu Kaczyńskiego nie ma ani jednego polityka wagi nawet półciężkiej.  Jego jedynym rywalem będzie Zbigniew Ziobro. Czas pracuje przeciwko Kaczyńskiemu, na rzecz Ziobry i Gowina. Każdy ma swoją stygmę. Ziobro – jest zdrajcą, obrócił się przeciwko prezesowi, który zapewne będzie miał wpływ na wybór swojego następcy. Gowin pochodzi co prawda ze znienawidzonej Platformy, ale w tej Platformie jak gdyby nie był. Nie jest skompromitowany jak Ziobro, nie jest skłócony z Kaczyńskim, politycznie reprezentuje centroprawicę, jest elastyczny, bezwzględny (dla lidera ważna cecha), przez antagonizm z Tuskiem zbiera punkty na prawicy, w kilku sprawach głosował jak PiS (związki partnerskie), bądź wręcz cieszył się względami tej partii (np. w sprawie deregulacji). Inteligentny, kulturalny, klasą przewyższa gladiatorów prezesa Kaczyńskiego.

Pozostaje jedno „ale”: Jak i kiedy z kierownictwa Platformy i z rządu PO/PSL przejść na drugą stronę barykady? Do najbliższych wyborów prawica pójdzie jeszcze pod wodzą prezesa Kaczyńskiego, po wyborach Gowin będzie wolny i jego problemem będzie już tylko Ziobro, bo prezes odejdzie na zasłużoną emeryturę. Gowin i Ziobro – obaj z Krakowa, obaj inteligentni i bezwzględni, będą walczyć o schedę po prezesie. Myślę, że wygra ten pierwszy.

PS. ZAPROSZENIE
Co to są „tablozyny” i jak daleko zajdzie tabloidyzacji mediów? Dyskutować będą: Dr Jacek Wasilewski – znawca mediów z UW, Sławomir Jastrzębowski – redaktor naczelny „Super Expressu” i Adam Krzemiński, który w mediach polskich i niemieckich czuje się jak w domu. Radio TOK FM, wtorek, 29 bm, tuż po godz. 20-ej. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 160

Dodaj komentarz »
  1. Bardzo trudno mi uwierzyc w teoryjke Gospodarza o „opozycyjnosci” Gowina.
    Duzo lepiej mi pasuje teoria …wewnetrznym „pluralizmie”.
    PO ma taki potencjal, ze jest wszystkim dla kazdego.

    Swiadoma gra dla naiwniaczkow o dobrym i zlym policjancie.
    PO przygotowujac ustawe o zwiazkach partnerskich mial obowiazek policzyc glosy wewnatrz wlasnej partii i koalicjanta.
    I na pewno to zrobilo!

    W koalicyjnym PSL nikt nie poparł projektu PO. 46 ludowców zagłosowało przeciw, dwóch się wstrzymało.

    Tusk jednoczesnie jest liberalny bo glosowal za a „problem klopotliwej sprawy” zostaje odlozony na polke.

    Jednoczesnie przechodzi ustawa o funduszu koscielnym, ktory zostal „zlikwidowany” przez Tuska, (ktory sie ksiezom nie klaniaj -ale slub koscielny po 27 latach wzial).
    Tusk calkiem niedawno mowil, ze nie ma wiecej przeslanek do utrzymywania funduszu koscielnego.
    Ale kto to pamieta – ludziska (patrz Lewy) maja pamiec jak ryby – max. 30 sekund.

    Jak zwykle wyszlo, ze Tusk popiera i potepia jest liberalny i konserwatywny – ludziska nie wiedza co jest grane zacietrzewione dziadki jak Lewy wymachuja laskami na PiS a PO w zachodniopomorskim obsiadlo juz wszystkie spolki panstwowe i regionalne jakie byly wiec musi tworzyc nowe …i tak sie kreci.

  2. Mądry komentarz,p.Danielu,ale może też być inaczej.

    1.Premier przecież dobrze zrobił awansując p.Gowina na ministra.
    Przecież,jako wolny strzelec i poseł łaził by po telewizjach i opowiadał,jak to namawia rząd i platformę do reform,ale nikt go nie słucha.
    2.Premier zrobił go odpowiedzialnym za sądownictwo (najdłuższe procesy w UE),deregulację i zobaczymy,że nie zrobi nic.
    Podobna sytuacja była kilka lat temu z p.Palikotem i programem Przyjazne Państwo.
    Potrafi Pan wymienić chociaż jedną sprawę rozwiązaną w ramach tej komisji przez Palikota?NIc,oprócz bicia piany i codziennych występów w TV.I bzdurne gadki o pozwoleniu na budowę itp.
    3.Premier zrobił Gowina odpowiedzialnym za tkzw.Ustawę Bioetyczną,in vitro,itd.
    licząc,że dogada się z Episkopatem i co?Wypracował jakiś kompromis?Nic!
    Ale szukać tu winy premiera chyba nie jest w porządku.Pozdrawiam

  3. @ Szanowny Autor

    Owszem, premier moze zdymisjonowac ministra nawet bez powodu, wystarczy, ze stracil zaufanie premiera. Pan Gowin natomiast przegial pale i teraz ruszy przeciwko niemu kampania, ktorej – z cala radoscia – bede uczestnikiem. Pan Gowin odkryl sie, jako obskurant, homofob i ksenofob. Bez wzgledu na to, jakie poczyni kroki, bedzie pilnie obserwowany i krytykowany za wszystko. Taka, powiedzmy sobie, ostracyzacja czesci spoleczenstwa. Stawia na elektorat, ktory sklada sie z ludzi starszych i z niewielkim wyksztalceniem. Wyzyc sie z tego da, czego swiadectwem jest Rydzyk, ale przyszlosci na tym zbudowac sie nie da. Jedyna grupa mlodych, narodowcow ciagnie w strone faszyzacji i nie bardzo jej po drodze z dziadkami. Czyli juz za pare lat zmieni sie polityczny krajobraz Polski i nie na korzysc pana Gowina. Zreszta obserwujac poczynania pana Gowina, nie mozna go zaliczyc w grono charyzmatycznych politykow. Mimo, ze popieralem jego inicjatywy w kwestii ograniczenia ilosci sadow, to w zaden sposob nie potrafil tego „sprzedac”. Zle sie do tego zabral, podobnie jak w debacie, gdzie z piedestalu ministra sprawiedliwosci interpretowal znaczenie konstytucyjnych artykulow. Skrytykowano go za to, ale madry polityk na tym stanowisku nie wypowiadalby sie wcale. Przeciez widzial dokad zmierza debata i glosowanie. Jego wypowiedz niczego nie zmienila, tylko przysporzyla mu wrogow. I slusznie, bo polityk z niego bardzo marny.

    Ale glosowanie w sprawie zwiazkow partnerskich mamy juz za soba, pora zatem wyciagnac wnioski. Pierwszym z nich jest ten, ze trzeba skonczyc z dominacja partii i rzeczywiscie wprowadzic wybory „na czlowieka”, a nie na miejsce na liscie partyjnej. Bo okazalo sie w tym eksperymencie, ze poslowie nie reprezentuja ani linii partii, ani wyborcow, tylko usadowieni na wygodnych synekurkach reprezentuja nic wiecej, niz tylko wlasne interesy. Drugi wniosek jest taki, ze w debacie obnazyla sie intelektualna mialkosc naszych rzekomych „przedstawicieli”. Jak osoba, ktora najwyrazniej nie ma pojecia o filozofii prawa mogla zostac profesorem, sedzia Trybunalu, z manierami przekupy mogla to wszystko osiagnac, to przechodzi ludzkie pojecie. Dziwny ten swiat (Czeslaw Niemen).

    Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Taki genialny obserwator bloger Passent, a jakoś nie zauważył, że Tusk dwa razy w piątek głosował przeciw ustawie o związkach partnerskich. I co to blogerowi Passentowi da, że tak bezczelnie kłamie?

  6. Nie przypuszczałem do dzisiaj, a czytam teksty Gospodarza od kilkudzisieciu lat, że jest perwersyjnym masochistą. Udział w dyskusji z udziałem S. Jastrzebowskiego z SE, faceta o poziomie IQ niższym albo równym słynnemu Lukaszowi Warzesze, który stał sie czyms w rodzaju intelektualnego metra z Sevres, na poziomie zera absolutnego, to musi być prawdziwa rozkosz i wielokrotne orgazmy.
    Ja osobiscie nie biore udziału w takich wymianach pogladów na których jednoznacznie tracę.

  7. Mam nadzieję, że audycji uda wysłuchać się w radio.

  8. No niezupełnie się z Panem zgadzam, nawet jak zawsze bardzo Pańskie uwagi cenię. W szczególności nie zgadzam się z tym, że Tusk popełnił jakiś błąd. Wręcz przeciwnie było to niemalże genialne zagranie.

    Dzięki Gowinowi Tusk niejako zagospodarował sporą część umiarkowanej prawicy, odciągając ją od radykalnego PIS-u. Teraz Tusk ma wygodną sytuację bo może, wraz z Gowinem, kierować PO „na prawo”, tworząc zalążek nowej i „normalnej” partii konserwatywnej. W tym przypadku tworzenie „nowej lewicy” postanie w rękach SLD i Palikota, a PIS stanie się partią marginesową.

    Również dobrze może Tusk zacząć ruch w kierunku „na lewo”, zagarniając SLD i Palikota i pozostawiając prawicę Gowinowi, który Kaczyńskiego łatwo dzisiaj pokona. Z Gowina prawicą Tusk zawsze się lepiej dogada niż z PIS-em, który i tutaj zostanie na marginesie.

  9. Co do Gowina to pewnie Pan Passent ma rację. Natomiast co do premiera to mam pytanie: Czy ktokolwiek może podać choć jeden przykład, gdy nie popełnił on błędu. Poważnego. Począwszy od zachwalania PiS jako przyjaciół w 2005 ogłaszając, że wszystko jedno na kogo głosować. Z wiadomym skutkiem. A potem w 2007 zostawienie Kamińskiego w CBA ze skutkami do dzisiaj.
    Odnoszę wrażenie, że wartość Donalda Tuska jako polityka to twór wyobraźni i pobożnych życzeń paru dziennikarzy i istnieje tylko w mediach. Przejrzyjcie wreszcie…

  10. Uważam że Tusk zupełnie świadomie powołał Gowina na ministra, umacniając grupę „konserwatystów”, aby na ich tle wypadać bardziej europejsko. O wiele też lepiej rządzi się partią, gdy ma ona różne skrzydła, i samemu można być arbitrem. A obecność skrzydeł daje PO więcej zwolenników, bo każdy prawie może coś dla siebie znaleźć w takiej partii. Jednak taki eklektyzm powoduje że partia nie ma wyrazu, nie można jej przypisać poglądów i zwykle nie ma żadnego programu. To bardzo wygodne dla rządzenia, ale niestety na dłuższą metę nie jest dobre dla kraju. Wolałbym aby rządziła partia, która ma postępowe cele i przekonuje do nich wyborców, a kiedy zwycięża w wyborach to realizuje swoje obietnice, tak jak kiedyś socjaliści w Hiszpanii.
    Premier powołał ignoranta na stanowisko ministra sprawiedliwości, szyderczo nam tłumacząc, że brak wiedzy będzie tu przydatny i że pan Gowin „ma taką pozytywną szajbę”. Wiadomo było jak Gowin swoje stanowisko wykorzysta. Teraz wszyscy współczują Tuskowi, że chciał dobrze, ale ten Gowin i frakcja „konserwatywna” mu brużdżą.
    Tusk, gdyby chciał, mógłby łatwo „konserwatystów” spacyfikować. Niczym to nie grozi. Gdyby teraz chcieli przejść do PiSu (gdzie by nic nie znaczyli ani teraz ani potem), to wkrótce by ich nie było na scenie politycznej. Zresztą bali by się, że Tusk stworzy koalicję z SLD i RP, „przesunie się na lewo” i wprowadzi te ustawy przeciwko którym tak skutecznie głosują. Oni to dobrze wiedzą.
    Na prawicy (czyli prawie na całej scenie politycznej, bo PO jest też prawicą, choć mniej krzykliwą od PiS) kombinują utworzenie czegoś co by powstało między PiS i PO i odebrałoby obu partiom trochę elektoratu. To marzenie wszystkich takich jak Giertych, Kamiński, PJN czy SP, a wielu innych chętnie by w to weszło.
    Teraz wszyscy coś uwojowali, nikt wiele nie stracił, a w rzeczywistości nic się nie zmieniło. Każdy odegrał swoją rolę.
    Gowin buduje sobie pozycję na później, a jednocześnie wypełnia obowiązki „prawego skrzydła” PO. Nikt z myślących posłów nie odejdzie teraz z partii rządzącej, najwyżej przełknie ostrzejsze słowa szefa, jak to miało miejsce ze Schetyną i wieloma innymi. Widać było jak posłowie różnych partii, choćby PiS, są często poniżani publicznie przez szefa i przełykają to. Dysydentom jak dotąd nic nie wyszło.
    Tusk pozostaje głównym rozgrywającym i ma wygodną sytuację: nie wprowadza tego co obiecał, a więc się nie naraża, i jeszcze mu współczują. A jeśli w końcu zrobi mały kroczek to już nic więcej nie będzie musiał robić, bo wszyscy zobaczą ile trudu kosztuje go wprowadzenie zmian.

  11. atalia, Tusk głosował przeciwko wnioskowi, a wniosek byl o odrzucenie prac nad ustawą.
    Czyli tusk głosował ZA.
    Mnie dziwi skąd takie głosowanie w ogole. W innych panstwach rząd przygotowywuje ustawe, a potem jest głosowanie. A tu nagle głosowanie czy w ogole nad ustawą pracowac. Paranoja.

  12. @aralia
    Nauczyło się „kopiuj wklej” (u Pani Paradowskiej jest dokładnie ten sam wpis) i myśli, że wszystkie rozumy pojadło. W dodatku samo kłamie, bo Premier dwa razy wstrzymał się od głosu i poparł wniosek PO.
    Nie uczyli, że jak się pacem pokazuje na kogoś (tu na Tuska, że rzekomo kłamie), to trzy palce pokazują na autora „sentencji”?:-))))))))))))

  13. http://wiadomosci.onet.pl/forum/jaruzelski-prymas-glemp-byl-skromnym-biskupem-z-ol,0,799604,98227526,czytaj.html

    Czy biskup może być mściwy? małostkowy? nadęty? pyszny?
    Co najmniej kilku takich mamy na składzie….
    Jednym z nich jest Michalik.
    Czy biskup może wsadzić za kratki? Okazuje się że tak…

    Odrębną sprawą jest USŁUŻNOŚĆ szefów policji i prokuratorów.
    Państwa Prawa się przy pomocy takich undywiduuw nie zbuduje…..

    Co do pana Gowina……
    Nie popieram ale cenię- tak jak Marka Jurka, czy Godsona.
    Mają WŁASNE poglądy, niekoniunkturalne, i konsekwentnie je akcentują.
    Kompetencji w sprawowaniu funkcji ministra nie dostrzegam….

    Czy ma potencjał jako przywódca jakiejś nowej partii?
    Nie sądzę…..

  14. Bo Pan nie rozumie – PO to partia lewoprawicowa. Coś jak socjaliberalizm, komunizm w Chinach, i tak dalej. Nie wiadomo o co k***a chodzi. Ale ludzie zagłosują.

    Tu trochę lewicę uszczypnąć, tu trochę prawicę, tu trochę się pokazać jako nowocześni, tu trochę jako tradycyjni, tu wypromujmy Kozłowską-Rajewicz, tu Gowina… BYLE PIS NIE DOSZEDŁ DO WŁADZY. Ale takie było PO od początku – Rokita z Tuskiem miał tyle wspólnego co Korwin-Mikke z Giertychem. Właściwie to poważnie zastanawiam się, jaka partia wygra te wybory. No, zostaje tylko PiS, bo Palikot jest za głupi i za wulgarny żeby zainteresować kogoś innego od gimnazjalistów. Na SLD i PSL to ja nie wiem kto głosuje.

    Co do związków partnerskich, które ktoś tu poruszył – uff, już obawiałem się, że nasz bogaty kraj będzie przyznawać kredyty każdemu jak popadnie „bo jesteśmy tacy nowocześni i tolerancyjni”. Kompletnie niepotrzebny i ryzykowny ekonomicznie twór, właściwie podpucha – pierwszy najważniejszy krok do rozpoczynania nowoczesnej rewolucji seksualnej. Najpierw homozwiązki, potem adopcja (parę lat, jak we Francji), nasze dzieci będą w parlamentach europejskich i międzykontynentalnych zastanawiać się czy maksymalnie można brać związek partnerski z 4 czy 14 partnerami? Kredyty też oczywiście większe. Jeszcze na to nikt nie wpadł? Tyle kasy! Takie wałki na państwie można robić!

    Bo przecież nikt w miarę myślący nie uważa, że w związkach partnerskich chodzi o jakieś alimenty, dziedziczenie czy odwiedzanie w szpitalu. To wszystko jest legalne już teraz, a ułatwić te sprawy można w inny sposób, bez konieczności „zamienników małżeństw”. Ja to bym profilaktycznie nikomu kredytów nie przyznawał, nawet młodym małżeństwom. Ale by były jaja! Zero ryzyka, że wprowadzą związki partnerskie!

    W ogóle ostatnio spotkałem się z ciekawą wypowiedzią, że „wzięcie ślubu jest sprzeczne z moimi przekonaniami”. Nie rozumiem. W czym pójście do urzędu z dwójką świadków może kolidować z czyimiś przekonaniami? Chodzi o długopis czy urzędnika? Może o wystrój wnętrza? Może to ma być coś w stylu 2 girls & 1 cup? No, nie czaje. Chyba, że Wyborcza wmawia młodzieży że do małżeństwa potrzeba księdza, kasy, wódki i Iron Maiden na weselu. Sam bym wolał związek partnerski!

    Ale jak śmieszne jest to święte oburzenie dookoła – no jakby normalnie nazizmo-faszyzmo-komunizm się obudził. Bo w demokratycznym kraju, demokratycznie wybrani posłowie wybrali – droga demokratyczną – coś nie po myśli Hartmana, Lisa i Środy. Na stos! Dla Europy! Dla Eu… a nie, w dzisiejszych czasach przelewanie krwi dla idei nie jest dżezi i trendi.

    W ogóle przed chwilą się skapnąłem, że POLITYKA jest na wordpressie! Ale wiocha.

  15. Tusk i Gowin – to ta sama osoba , ta sama w nich wątroba.
    Jak się patrzy na politykę jak na arte povera, to był to popis gry .
    Jak sie patrzy na politykę , jako sztukę przewidywania przyszłości narodu, to panowie ci unikają tematów naprawdę trudnych
    i bawią publiczność sztuczkami wodewilowymi.

  16. „Obecnie premier jest więźniem swojej decyzji – nie może ministra zdymisjonować, bo formalnie nie ma za co” – oj jest za co. Legislacyjna nieudolność Gowina powpduje wręcz kompromitację. Gowin likwidując około 70 sądów o mały włos nie zlikwidował wszystkich (a naprawienie błędu zostało zaakceptowane jedynie dla dobra sprawy bo legislacyjnie jest nadal wadliwe). Deregulacja to jedna wielka kompromitacja – ale tego zdaje się Tusk jescze nie rozumie. Takich „gowinianych” reform wymiaru sprawiedliwości jest więcej i jeśli Tusk się Gowina nie pozbędzie, to biada nie tyle Platformie co polskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

  17. Czy Gowin będzie liderem prawicy? Wątpię, na razie prochu nie wymyślił. A że krajobraz polityczny się przetasuje, to niemal pewne.

  18. To możliwy scenariusz.
    Tyle, że jest jeszcze jedna możliwość — Ministerstwo Sprawiedliwości, to nie tylko resort wrażliwy światopoglądowo, ale także miejsce wymagające fachowości. A tej ministrowi Gowinowi brakuje. Na razie nadrabia to świetnym piarem, ale jak długo mu się uda?

  19. Pis jest partią Kaczyńskiego i bez niego zakończy działalność. Żadnego następcy nie będzie. Ani Gowina, ani Rokity.

    Tusk może odwołać Gowina z wielu powodów np. reorganizacji sądów, deregulacji lub jej braku. Nie musi się spieszyć.

  20. I Gowin, i Ziobro są urodzonymi inkwizytorami.
    Szacunku dla ludzi o innych poglądach tyle w nich, co nic.
    Może tylko Ziobro jako niespełniony prawnik ma więcej kompleksów.

    Szkoda, że na lewicy i w centrum taka beznadziejna zima, bo to znaczy, że już można sie bać.

    Nie wiem, czy możliwe jest wydzielenie sensownej, niewyznaniowej części Platformy i połączenie jej z Ruchem Palikota i paroma mocnymi nazwiskami z SLD. To byłoby jedyne wyjście z impasu, w jakim jesteśmy.

  21. Premier powinien sobie zdawać sprawę z możliwych konsekwencji takiego właśnie obsadzenia ważnego ministerstwa. Teraz musi skonsumować tę żabę na własnej piersi wyhodowaną, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Ciekawe, jak sobie będzie radził, bo na mój rozum, to on już nie ma możliwości samodzielnego kierowania zaprzęgiem.
    Na koźle siedzi też drugi woźnica i też trzyma bat. I potrafi nieźle z niego strzelać.
    Tylko jeszcze nie wiemy, co postanowią konie, bo one też potrafią ponieść.
    Co jakiś czas ktoś z uporem godnym lepszej sprawy komentuje fakt wzięcia ślubu po 37 latach wzorowego pożycia na cywilnych papierach. A właściwie co komu do tego?
    A może uznali, że po tylu latach są już pewni, że za młodu wybrali właściwie i nie zamierzają opuścić partnera do końca swoich dni? A w niebie panuje większa radość z jednego nawróconego, niż z tysięcy bezustannie zawodzących i proszących o wszystko, czego tylko im się zachce w danym momencie? A te prośby nie zawsze bywają szlachetne i bywa, że z pobożnością są mocno na bakier.
    Czemu chcecie innych mierzyć własną miarą?
    Bo innej nie znacie i znać nie potrzebujecie.

  22. Styczniowe wpisy….
    • Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych bladzac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi .

    • Irracjonalna niechec do Zydow prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci.

    • Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Mozna jednak analizowac skale zjawiska.

    • Irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Blogujacy czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw. Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela lub tesciowa, co nabiera cech humoru rodzinnego.

    • Jakkolwiek wiara nie zawsze jest podstawa okreslenia bytu zydowskiego, to dla wielu wazna jest nawet ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku.

    • Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. Pomijamy spoleczno-polityczny mainstream. Jest to typowe dla myslenia “wykluczajacego”.

    • Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla Zaglada, pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza.

  23. Przypomnę, że Lech Kaczyński swoją karierę prezydencką (najpierw Warszawy, a później Polski) też zaczynał od teki ministra sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. W pewnym momencie z hukiem sam odszedł i dalej już poszło jak z płatka.

  24. ozzy, 17.47. Książka Primo Leviego „Czy to jest człowiek?” jest najbardziej wstrząsającym i autentycznym dokumentem o Oświęcimiu. Mało znanym i nie polecanym. Oprócz Ciebie chyba nikt tutaj nie wziął jej do ręki lub o niej wiedział. Ocalał między innymi dlatego, że był chemikiem. Ja także jestem chemikiem i stąd mam dla Leviego szczególną sympatię. Ocalał także dzięki wyzwoleniu obozu przez Armię Czerwoną. Dziś samo słowo wyzwolenie nie chce przejść usta karłowatym kłamcom i fałszerzom.

  25. Gowin będzie raczej następcą Tuska, a nie Kaczyńskiego. Tusk zdradził swoich wyborców i nikt nie będzie go bronił. Cała PO bardzo „sprawiciała”, straciła na znaczeniu i stała się partią PiSbis. Partii prawicowych jest multum, a PSL, SLD i RP to ugrupowania debilne skupiające hołotę. Przepraszam, bierze mnie na wymioty. Istnieje zapotrzebowanie na partię młodych lemingów, których zachęcam do wzięcia w swoje ręce swoich spraw i przyszłości Polski. To grupa najbardziej zapracowanych i zatroskanych przyszłością Polaków. Ponadto to ich jest dzisiejsza Polska i to oni powinni decydować o przyszłości państwa, w którym chcieli by żyć, a nie emigrować. Jako stary emeryt będę na nich głosował. Dla ich dobra, bo w nich tylko widzę pogodną przyszłość naszego skrawka Europy. Zachęcam pozostałą grupę 10 milionów emerytów do głosowania na młodą partię lemingów, która musi powstać. Czekam na nią.

  26. Passent pisze: „czas pracuje na rzecz Gowina i Ziobry”. Już skutecznie czas zapracował dzięki wyeliminowaniu lewicy, pustej, bezideowej i antyspołecznej Platformie i takim samym wolnym mediom łącznie z POLITYKĄ. Los Polaków skazany jest na rzecz obskurantów kościelno styropianowych. W najbliższych wyborach przejmą pełnię władzy. Chyba, że upomni się o niego młode stracone pokolenie, straconych dekad i ofiary OFE /ci za 500 zł emerytury/.

  27. ps: Odnoszę wrażenie, że już się organizują na Facebooku. Życzę Wam wszystkiego najlepszego.

  28. To nie był błąd ,to była konieczność aby wygrać wybory.Wtedy.A dziś co dalej?Są w polityce i rzeczywistości chwile na punkty zwrotne.Odszedł światły i mądry Prymas .Ortodoksja górą.I wszelkie zmiany w kwestiach światopoglądowych nie maja szans.Za mało gejow i innych tzw.odszczepieńcow aby zmienić uklad sił wParlamencie.Lewica skłócona pod rządami pólgłówków ,którzy sa grozniejsi od idiotow.2 miliony najaktywniejszych za granicą.Atu miotający sie Premier porzegrywa z cimnotą we własnym obozie.Jaki to będzie punkt zwrotny cholera wie ale będzie ,narazie krakac nie chcę.

  29. Gówin mnie nie obchodzi, ale włączcie sobie teraz TVP 1, Info lub Polonię – i przyjrzyjcie się jak chowają namiestnika rządzącego do niedawna z ramienia Watykanu kondominium o nazwie Polska.

  30. @ Absolwent 23:25 :
    Jaki kraj takie „mendia opiniotfurcze” i ich naczelni . Notabene brązowonosy PISuarczyk Warzecha jakoś nie krzywduje sobie pracując u germańskiego bauera Springera. A p. Passent legitymizuje ich swoją osobą.

  31. ikka133
    28 stycznia o godz. 0:14

    Jeśli chodzi o ścisłość, to Tusk na wstrzymanie dał sobie cztery razy, co wcale nie zmienia istoty rzeczy, a mianowicie NIE poparł ustawy o związkach partnerskich. A o to mi chodzi, że NIE poparł. Kłamię? To udowodnij, że poparł. Masz świetną okazję udowodnić mi kłamstwo…

    Mogę sobie ten sam komentarz nawet i milion razy wklejać. To moja rzecz. No, chyba że jesteś pisowcem, a to przepraszam.

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ale numer!

    ” Większość funduszy emerytalnych mogło podjąć ryzykownątransakcję, kupując jesienią znaczne ilości akcji spółek Agora i TVN (…) Zarówno Agora, jak i TVN miały w ubiegłym roku fatalne wyniki. Kupno akcji spółek poprawiło ich notowania, jednak od nowego roku znowu zaczęły one spadać (…) Nie jest tajemnicą, że koncern ITI i TVN to spółki, które mają znaczące zadłużenie. To pokazuje, że nie ma zbyt dobrej kontroli nad OFE, jeśli chodzi o nadzór finansowy. Dziwi tego typu inwestycja” … (?) http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/22220,dworakowi-nie-do-smiechu.html

    Post Christum.
    To wyglada na typowy tzw. „stalinowski nuner” – prawda?

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Cóż takiego stało się z dochodami FUS przez ostatni miesiąc, że trzeba gwarantować kolejne 6 mld zł pożyczki? Nie minął miesiąc od uchwalenia ustawy budżetowej na 2013 r. przez Sejm, gdy minister finansów Jacek Rostowski zwrócił się do parlamentu o zwiększenie limitu pożyczki z budżetu państwa dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na wypłatę rent i emerytur z 6 mld zł do 12 mld zł. ” …
    http://niezalezna.pl/37783-gigantyczne-premie-w-nfz

  34. Jako że w polityce wszystko jest możliwe – przykład, jak Kaczyński dobrał se za kumpla Leppera – Tusk może, po prostu, zostać wyeliminowany, a wtedy czeka nas katolicki szariat z oficjalnym wpisem w konstytucji, że jesteśmy państwem wyznaniowym./Teraz też jesteśmy, ale nieoficjalnie/
    Jeśli ktoś myśli, że tzw. platformiani liberałowie zrezygnują z karier, i oddadzą legitymacje poselskie, byle nie służyć fanatykom, to źle myśli.
    Nie tacy socjaliści /prawie komuniści/ oddali KK wszystko czego ten zażądał – z naddatkiem – i poszli na kolanach na „Kibolską Górę” pokajać się.
    Do czego Polacy są zdolni to można zobaczyć zaglądając w przeszłość.
    Np. król polski podpisał traktat o rozbiorach – ewenement na skalę światową.
    Na tle naszej historii służenie przedstawicielom Watykanu nie jawi się jako coś szczególnie drastycznego i niezwykłego.

  35. Oto obserwujemy lustrzany szlak drogi na polityczny olimp polityka, ktory nie musi nic wymyślać, albowiem wszystko już było.

    Jeśli idze o aktualnego olimpijczyka, to jego sejmowa kompromitacja
    wynika z jego osobowości. Przecież przywrócenie funduszu kościelnego przeciwko któremu publicznie gradłował byłoby powodem do podania się do dymisji każdego polityka z jakąkolwiek klasą (ale nie mistrza cymbergaja).
    Przełknął to z właściwą sobie uległością.

    Rację mają blogowicze piszący, że ostatnie hucznie przegrane przez PO głosowanie było wyreżyserowane przez Premiera, bo gdyby sytuacja w klubie Platformy była taka jak wykazało głosowanie, to Tusk jako premier już nie istnieje.
    Norlmalną praktyką w Sejmie jest, że sprawdza się szable przed głosowaniem, żeby nie wyjść na tego, który uparcie trzyma rękę w nocniku.
    Wygląda na to, że zakpiono sobie z całej publiczności obserwującej batalię polityczną w sejmie.
    Premier postąpił podobnie do tych działaczy piłkarskich, z którymi dotychczas zmaga się porokuratura wrocławska, tyle że bez wręczania dutków.

    Na parkiecie politycznycznym Premier robił już ostrzejsze wygibasy (zwrot skradziony stasieku), jak choćby sprawa Cimoszewicza, która „wybuchła samoczynnie”, czy skierowanie sprawy J. Kaczyńskiego i Z. Źiobry na ścieżkę wszczynającą postępowanie przed Trybunałem Stanu.
    Wszyscy pamiętamy z jakim obrzydzeniem Premier odcinał się od stanowiska własnego klubu partyjnego, ale bez trudu przyjął ten uwierający go w samo serce dramat i, cierpiąc, będzie z tym żyć.

    Tyle, że życie domaga się na olimpie męższczyzny, a nie chłopca z piskownicy.

  36. Oby Pańskie slowa zamienily sie w zloto. Gdyby pan Gowin stanął na czele prawicy – wreszcie miałabym na kogo glosowac:)))

  37. jasny gwint (28-01-g.10:11)
    Przykro mi, ale lewica sama się wyeliminowała ok. roku 2005 i ciężko jej idzie odrabianie strat.
    Podobny los czeka w niedługim czasie (oby!) poststyropianowców, których nerwowe działania coraz bardziej sprowadzają się do formuły – „po nas choćby potop” (nawet, jeśli trochę przesadzam).
    Z tego „potopu”, mam nadzieję symbolicznego, bo źle rodakom i ojczyźnie nie życzę, COŚ się musi wyłonić. Na temat tego „COŚ” można snuć rozmaite domysły/projekcje, zgodnie z nadziejami i oczekiwaniami snujących.

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Platforma Oburzonych”

    ” … Tworzenie świata równoległego. Czyli, co należy promować, a czego unikać w mediach sprzyjających ekipie Tuska i Komorowskiego
    wpis nr 303 – 28/01/2013

    Przypadkowo obejrzałem dzisiaj tzw. „przegląd prasy” w porannej „Kawie i herbacie” na TVP1 (ok. 6:15 rano)… Sposób selekcji informacji oraz prowadzenia narracji wokół promowanego ostatnio tematu „związków partnerskich”, całkowicie zdruzgotał mój umysł.

    Po pierwsze – przegląd prasy nie ujmował dwóch, opozycyjnych wobec władzy tygodników: „wSieci” oraz „Do Rzeczy”. Gazety te zostały pominięte przez panią, która dokonywała przeglądu. Nie dość, że nie wspomniano o jakimkolwiek tekście czy artykule, który został tam opublikowany, to jeszcze okładki tych tygodników nawet nie znalazły się szerokim kadrze wszystkich okładek czasopism, które dziś trafiają do kolportażu w kioskach (w oczy rzucały się za to okładki „Wprost”, „Newsweeka” i „Gazety Wyborczej”).

    Po drugie – i zdecydowanie ważniejsze – pani, która dokonywała przeglądu z wielkim zaangażowaniem zwracała uwagę na artykuły, które odnosiły się do tematów zastępczych i przykrywkowych. Nie było końca cytowaniu komentarzy i opinii z „Gazety Wyborczej”. Na szczególne podkreślenie zasłużył tekst z pierwszej strony gazety Adama Michnika „(?)

    http://www.naszdziennik.pl/swiat/22231,prezentacja-raportow-pileckiego-w-muzeum-holokaustu.html

  39. Los Polaków skazany jest na rzecz obskurantów kościelno styropianowych; pisze JASNY GWINT. Nie wiedzialem, ze JG ma takie zdanie o Polakach; gdzie Polki?

    ET

  40. • Przesuwanie odpowiedzilanosci na osobe wodza jest obecne w opisach czasow stalinowskich. Tak reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym.

    • Motyw eliminacyjny natomiast pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Oczywiscie nie jest moim zamiarem ustawianie w jednym szeregu Jaruzelskiego i Chrystusa.

    • Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe.

    • Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne w naszym postrzeganiu swiata. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie “obojetny”. Wystarczy sledzic prase przedwojenna. Ciekawa jest rowniez lektura Grynberga “Drohobycz….”

    • Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie oraz o antypolonizmie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy (oka), aby to po prostu sprawdzic.

    • Utrwalony w wyobrazeniach ludowych obraz Zyda jest semantycznie modyfikowany w zaleznosci od potrzeb. Jest to jednak obraz zawsze negatywny. Dzisiejszy Zyd to juz nie tylko karczmarz, sklepikarz, lichwiarz, szachraj, czlowiek przebiegly, chciwy, smieszny, zabawny, z dlugim nosem, broda, czapeczka, ubrany w chalat, lubiacy czosnek i cebule, innowierca, meczychryst, lecz czesto bankier, miedzynarodowy finansista, miedzynarodowy spiskowiec, mason, komunista, bolszewik, sila rozkladowa, wrog wewnetrzny, wrog podstepny. Zyd jest nie tylko gorszy i smieszny, lecz grozny i agresywny. Do jego natury nalezy bycie bankierem i lewicowcem.

  41. Ryba – możesz mieć niestety rację. Taki POPiS (po wyeliminowaniu Jarka) byłby strawniejszy…..dla miłośników posad wszelakich. Może nawet Graś by się utrzymał na atomach…..brrrrrrrrr – koszmar.

  42. skąd pomysł że Kaczyński przejdzie na emeryturę ?
    na pewno nie odda partii i na pewno nie robią na nim wrażenia takie sprawy jak śmierć matki czy brata

  43. Nie nalezy zapominac, ze za Gowinem wciaz stoi Watykan oraz potezna organizacja „Opus Dei”!

  44. Gowin jest fajnym wyrazistym politykiem . Można się z nim zgadzać , lub nie – to oczywiste . We Francji , sra….ą ze strachu przed muslimami – co oni tam wyprawiają wiedzą tylko mieszkańcy przedmieść . W marszu p-ko małżeństwom (!) homo brało udział więcej ludzi niż w tej „tęczowej” . Plusem dla Gowina jest również fakt niezauważany przez „wielkich’ komentatorów . Uwalił on mianowicie pewną siebie bandę komorniczą za bandycką pomyłkę . Widać , że sama IDEA praw nie jest mu obca .

  45. Dlaczego mam nieodparte wrażenie, że Donald Tusk i Jarosław Gowin grają z nami w pokerka znaczonymi kartami? Przecież ta „partnerska afera” wygląda na piłkarską ustawkę.

    A tu Pan Redaktor tak dalece idące wnioski wyciąga, jakby się wystraszył, że Donald tak się zakiwał, że PO pójdzie w kibini mater.

  46. Czy polska polityka jest aż tak przewidywalna?

    Mnie też się zdaje, że postawienie Gowina tam, gdzie kiedyś stał Ś.P. Prezydent jest majstersztykiem Tuska. Wszak od jesieni 2005 toczona jest wojna z PiS-em Kaczyńskiego o to, kto kogo zatopi, rozłupie lub choćby obciosa. I to ostatnie udało się Tuskowi, właśnie dzięki włączaniu do Platformy konserwy światopoglądowej, wreszcie oddanie im właściwego resortu, dzięki oderwaniu się paru grup: Rostkowskiej, Ziobry, etc. Oczywiście są też koszty.

    Teraz, co się stanie z PiS-em? Poparcie dostają oni od Ojca z Torunia (OzT), który kiedyś poparł LPR, potem wyborcy-słuchacze przenieśli poparcie na PiS. Czy Gowin je kiedyś dostanie, po Kaczyńskim odziedziczy(bez znaczenia jest, czy pod tą samą nazwą), a bez tego nie ma co myśleć o poważnym zaistnieniu na prawicy, w oderwaniu od Tuska? I jak to dziedziczenie przeprowadzić? Prawdopodobnie czas rozwiąże wiele, przeprowadzka taka – spodziewam się – nie nastąpi przed wyborami 2015 roku. Na razie Kaczyński zainwestował w Smoleńsk, który OzT popiera i który nie najgorzej się sprzedaje. Co dalej?

    Nie znam się na tych światopoglądach i znać nie chcę. Za to Tusk może kroczkami przesuwać się na lewo, bo tam rośnie poparcie sondażowo na to patrząc. I z dwóch perspektyw, jedna mi się kiedyś podobała, że Tusk opanuje prawicę i naprzeciw stanie nowa zjednoczona lewica, wygląda na to, że spełni się druga. Oto Tusk nieco bardziej liberalny światopoglądowo (niż gdy zawierał ślub w kościele) i nieco bardziej (niż w czasach KLD i UW) socjalistyczny, przede wszystkim w propagandzie, zagospodaruje centrolewicowe rejony sceny. Zaś po prawej stronie rozpoczną się rozłamy, odwilż po Kaczyńskim, roztopy itp, i OzT będzie skupiał i tumanił, przewodził i przestraszał. Albowiem procesy w światopoglądach polskich przebiegają powoli. Zanim się one zmienią, konserwa – tzw. prawica – będzia miała swoje 40-60 procent, z czasem coraz mniej. Aż się coś poważnie przemebluje, zeuropeizuje, ale Tuska już wtedy nie będzie. Kto dożyje, tego będzie radość – i z prawdziwych praw dla związków partnerskich, i z dobrobytu na poziomie średnioeuropejskim, i z kolei, autostrad, sądownictwa, emerytur i czego tam jeszcze, co teraz boli i niepokoi tak wielu. Przyszłość jednak będzie lepsza, niż ta która nastała 5 lat temu – chodzi o krzyzys gospodarki europejskiej.

  47. mag, 15.26. Mnie także jest przykro z powodu kryzysu lewicy. Sama jest sobie winna wysuwając takich poronionych i fałszywych liderów jak Kwaśniewski, Miller, Cimoszewicz lub gnidy takie jak Nałęcz, którym się pomyliło po której stronie mają serca. Odwrócili się w stronę kapitalizmu z nieludzka twarzą i zapomnieli skąd przyszli i komu mają służyć. Polublii mamonę i salony. Nawet tę kawiorową lewicę dobiła sprokurowana przez Michnika afera z Rywinem. Zamiast Michnika wsadzić ponownie do kryminału za zamach na państwo, sami zostali wdeptani do piachu na wieki. Jeżeli kapitalizm zlikwidował swego dobroczyńcę, czyli klasę robotniczą i związki zawodowe, lewica w starej formule istnieć już nie może. Należy szukać i tworzyć nową, dla nowych ludzi i nowych wyzwań. Może przybrać ona model liberalno lewicowy o jakim piszą i promują myśliciele tej klasy co Walicki, Bauman, Łagowski, Kubiak, Hartman, Widacki, Żuk i wielu innych. Może Ty także, bo innych niestety tutaj nie dostrzegam.

  48. @ Vera 27 stycznia o godz. 23:54

    Zapominasz o gospodarce. W wolnej Polsce moim zdaniem tylko duet Belka/Hausner był lepszy od pary Tusk/Rostowski. Nie walmy w Tuska jak w bęben, kiedy na horyzoncie nie widać korzystniejszej kandydatury. Odwrócę pytanie: kto twoim zdaniem byłby lepszym premierem (w aktualnym układzie sił w parlamencie) ?

  49. Rozgoryczony profesor Kik stawia skrajne diagnozy i wygłasza ekstremalne postulaty

    Słowa profesora Kika w kontekście ostatniej dyskusji w Sejmie na temat ustaw o partnerstwie:

    „Nie było dyskusji, była pyskówka. Nie było argumentów, były inwektywy, nie było mężów stanu – byli klauni. Na sali sejmowej widzieliśmy odkrytą twarz polskiego społeczeństwa – siedzieli tam wybrańcy narodu i przedstawiciele tego, czego Polacy powinni się wstydzić. W Sejmie jest Polska prowincjonalna, kierująca się najniższymi instynktami, Polska o mentalności jarmarcznej. Człowiek inteligentny w takim towarzystwie wychodzi z sali.”

    Mój komentarz ironiczny
    Biedny profesor. Dopiero teraz zorientował się jaka jest Polska, jacy posłowie w niej. Gdzie dotychczas bywał profesor? Na salonach? Co czytał? Przemówienia rocznicowe premiera?

    Profesor proponuje:

    „Po pierwsze: uratować szkolnictwo wyższe i przywrócić elitarność uczelniom, niech nie kończą ich trutnie. Po drugie: partie nie mogą być finansowane z budżetu i nie mogą do nich trafiać ludzie, którzy chcą się dorobić. Do partii powinni być przyjmowani ludzie wykształceni i samodzielni finansowo. Po trzecie: okręgi jednomandatowe. Dzisiejsza większościowa ordynacja daje wodzom partii wielką władzę. Nieważne kogo się wystawi na jedynce listy wyborczej, czy krowę na przykład, to się ona do parlamentu dostanie. Czas ilość zamienić w jakość.”

    Mój komentarz

    Jeśli profesor proponuje ratować szkolnictwo zainspirowany mowami profesorki Pawłowicz z PiS-u, to czy przedtem analizował choć jedną wypowiedź tak wybitnych absolwentów wyższych uczelni jak posłanka Wróbel, czy poseł Hofman, czy opracowania takich naukowców, jak profesorowie Szczerski, czy Krasnodębski? Kończyli uczelnie w Polsce i jakoś nikt dotychczas z ich powodu nie dopatrzył się potrzeby ”ratowania szkolnictwa”? Dopiero przy dyskusji o związkach partnerskich spadły profesorowi łuski z oczu?

    Profesor Kik w bardzo emocjonalnym tonie składa propozycję przerwania finansowania partii, utworzenia JOWów i postuluje, cha, cha, cha, by do partii byli przyjmowani ludzi wykształceni i samodzielni finansowo, w domyśle uczciwie postępujący, bo samodzielni i bogaci – cha, cha, cha,

    A nie słyszał Pan profesor o tym, że jak któś ma dużo, to zawsze będzie chciał mieć jeszcze więcej i jeśli któś jest już samodzielny, to po przyjęciu do partii jeszcze bardziej będzie chciał być samodzielny, a przecież partia, to ma być gra drużynowa.

    Panie profesorze, wszyscy by chcieli, żeby w rządzie byli tylko uczciwi, w parlamencie, w partiach, w bankach, urzędach, sądownictwie, etc. Ale od lat tak nie jest. Poda Pan wreszcie receptę, jak to zrobić?

    I ten kategoryczny postulat – czas ilość zamienić w jakość. Nadal Profesor omija zasadniczą kwestię – jak to zrobić? Doradzanie politykom hasłami, jest jak modlitwa o deszcz.

    Profesor Kik jak gdyby uważa, że mimo że kapitału społecznego w Polsce jest zbyt mało (kapitał społeczny, to w prostych słowach – zdolność ludzi do współpracy w grupie, w społeczeństwie, do porozumiewania się, do współdziałania), to można go jednak pomnożyć, tylko należy się do tego zabrać. Jak?

    Czyżby profesor sądził, że taki kapitał da się wytworzyć nagle przez zmianę przepisów wyborczych lub zmianę sposobu finansowania partii, przez jakiś doraźny ratunek dla szkolnictwa wyższego, sztuczne oddychanie, reanimację?
    Czy politolog może oczekiwać nagłych zmian w mentalności społecznej wymuszonych przez doraźne działania?
    Pzdr, TJ

  50. – W przyszłości Wilno, Lwów i Grodno będzie polskie, a nie obce! – można było usłyszeć w sobotę ze sceny podczas koncertu w wileńskim Domu Kultury Polskiej. Koncert organizowała m.in. Młodzież Wszechpolska. Po krytyce na jednym z portali na Litwie w obronę wziął narodowców „Kurier Wileński”

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13312307,Narodowcy_w_Wilnie_z_okazji_rocznicy_powstania_styczniowego_.html#ixzz2JJO6n2zg
    ===============

    Jedna bomba atomowa i wrócimy znów do Lwowa
    Jeszcze jedna taka silna ]
    i wrócimy znów do Wilna………

    Genialny w swej głupocie występ Polaków….
    I brawa dla sponsorów tych ‚pożytecznych IDIOTÓW”.

  51. jasny gwint
    28 stycznia o godz. 21:31

    Cenię sobie wysoko zdanie Kika i Markowskiego….
    Socjolodzy wysokiej klasy.
    Wieloletni przewodniczący Polskiego Towarzystwa Socjologicznego- pan Gliński, jakoś mi się w pamięci nie zapisał……
    A o pani Staniszkis, szkoda gadać……

  52. jasny gwint
    28 stycznia o godz. 21:31

    Ciekawie mówi o ojczyźnie ten profesor Kik. Kogo to jednak boli?
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13312366,Prof__Kik__W_Sejmie_jest_Polska_prowincjonalna_o_mentalnosci.

    Jasny Gwincie jak sie komus prowincja nie podoba to powinien stawiac na wielkomiejskiego Kwasniewskiego tego od discopolo i wirusa filipinskiego.

    Jak to sie stalo,ze ci sami ciemni Polacy o prowincjonalnej mentalnosci wybrali do rzadzenia Polska w ciagu kilkunastu lat:
    Liberalow
    Lewice
    Prawice PiS
    a teraz PO…?

  53. Prognoza

    „…Premier Tusk 
będzie pewnie stawał 
na głowie, by do tego 
nie dopuścić, ale kryzys ekonomiczny, kryzys 
w koalicji i kryzys wewnątrz PO 
mogą się skończyć przedterminowymi wyborami.
    ….
    Rok 2013 będzie dla polskiej sceny politycznej przełomowy i fundamentalny. Po pierwsze, PO straci centrum, bo nie będzie już dalej w stanie udawać partii prawicowo-lewicowej, która dla każdego ma coś miłego. W końcu stanie się jasne, że miejsce Platformy jest tak naprawdę po lewej stronie, gdyż już teraz zawiera sojusze z Ruchem Palikota czy SLD w kluczowych głosowaniach, w których PSL ma inne zdanie niż partia Donalda Tuska.

    Poza tym skończył się wzrost gospodarczy na sztucznym wspomaganiu, możliwy tylko dzięki wpompowaniu w gospodarkę w ostatnich pięciu latach łącznie ponad biliona złotych (300 miliardów pomocy publicznej, 400 miliardów nowego długu publicznego i 400 miliardów pożyczek gospodarstw domowych) i dziś wszyscy dostaniemy rachunek za pięć lat gospodarczych zaniedbań. Niestety, nie stać nas na jego zapłatę…
    ….
    Szkoda tylko, że dopiero tak głęboki kryzys finansów publicznych, jaki czeka nas w 2013 roku, pokaże centrowym wyborcom całą prawdę o pięciu latach rządów PO–PSL, które w czasie względnej prosperity nie robiły nic poza przejadaniem ciężko wypracowywanego przez Polaków wzrostu gospodarczego i zatrudnieniem 100 tysięcy nowych urzędników….”

    http://www.rp.pl/artykul/9133,975041-Rzad-na-krawedzi.html

  54. Zauwazylem; m a g naiwnie wierzy, ze spoleczenstwo obywatelskie „stworzy” sie samo. Wiara podobno czyni cuda….

    ET

  55. Eugeniusz Smolar powiedział niedawno, że w Polsce nie ma obecnie na kogo głosować poza PO. Do niedawna w pełni podzielałem ten pogląd ( najmniejszy obciach), ale coraz mi trudniej.

    Dlaczego:
    1. PO nie realizuje obietnic. np.: likwidacja senatu ( trzeba by też zmniejszyć ilość posłów w sejmie – tego się na pewno nie uda zrobić ), Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, likwidacja immunitetu poselskiego …

    2. PO staje się coraz bardziej prawicowa, ideologiczna, nieracjonalna. Komu szkodziła/ zabierała jakieś prawa ustawa o związkach partnerskich ? Dlaczego jest kontynuowany Fundusz Kościelny ?

    3. Nie wiadomo co światopoglądowo reprezentuje PO ( nie wiem kogo wybieram Gowina – konserwatystę czy Tuska – liberała, o ile mam jakikolwiek wybór oprócz „krowy” na pierwszym miejscu partyjnej listy wyborczej )

  56. Miesiac styczen……

    • Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przyproszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci, co prowadzi bezwiednie do procesu wykluczania. Czytajac prase postendecka mozna przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc/interkulturalnosc Polski oraz kultury polskiej.

    • Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Polacy nie przestaja uwazac Zydow za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski, ktorzy nienawidza Polakow bardziej niz Niemcow. Niechetnie burzymy nasz wlasny obraz, wylacznie jako ofiary. Faktem jest, ze tysiace Zydow emigrowalo z powojennej Polski do Niemiec. Przyczyny owej emigracji nie byly jednak natury ekonomicznej (w powojennych Niemczech cala populacja cierpiala na biede).

    • Warto zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Spoleczenstwo, ktore jest zaobsorbwane jedynie tragedia wlasna nie jest w stanie postrzegac tragedii drugiego.

    • W naszym przypadku nie chodzi o przekazywanie winy na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie posiadali. Polacy, ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow.

    • Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane.

  57. Łagowski napisał niedawno, że Tuska od Kaczyńskiego różnią tylko strojone miny. Potwierdza to praktyka rządzenia. Tuska dyskwalifikuje fakt desygnowania Gowina na stanowisko ministra i do tego sprawiedliwości. Postaci odrażającej nie tylko swoim kurialnym wyglądem ale całą postawą ciemnego obskurantyzmu, zachowaniem i artykulacją. Wywołano sztuczny problem o związkach partnerskich z góry przeznaczonego do odstrzału, o czym świadczy samo Tuska głosowanie przeciw. Kolejna blacha na oczy gawiedzi w drodze czołgania się do wyborów. Już przegranych.

  58. Falicz; ciagle wierzy w PiS jak lysy w masc na porost wlosow.

  59. Podzielam opinię , że ta zabawa gowinowsko-tuskowa w dobrego i złego policjanta służy odwracaniu uwagi od bieżących wydarzeń i zjawisk chyba ciekawszych a może ważniejszych nawet i zdumiewa mnie, że red.red. Passent, Szostkiewicz i Paradowska dają się na to nabierać. Weźmy np. rezygnację prezydenta RP ps. „Bul” z usług BOR. O co tu chodzi? Czy może są słabo wyszkoleni? Czy może jacyś np. sierżanci zbyt często mówią Państwu Prezydentostwu co im wolno a co nie? Może zbyt często zaglądają Pani Prezydentowej jaki numer stanika czy reform nabywa? A może piszą pacynce Tuskowej w postaci ministra SW zbyt szczegółowe raporty z poczynań Prezydenta wykonując zlecone zadania? A może niektórym uprzykrzyło się oglądanie kandelabrów i jako zwycięzca w grze w słupki-głupki uważa, że czas przygotować się do nieco większej roli?

  60. wiesiek59
    28 stycznia o godz. 23:28
    No to już zupełnie jasne! Chyba dwa dni temu usłyszałam w radiu, że w Litwie nakazano usunąć wszystkie dwujęzyczne tablice informacyjne z nazwami ulic… po polsku i litewsku. Premier Litwy odmówił wszelkich komentarzy. Prosisz? Masz!
    Ale czemu ta wiadomość została przekazana jedynie w radiu i to tak jakoś dyskretnie?
    A teraz niech się min. Sikorski martwi – co z tym dziegciem zrobić.
    Bo, że miód się do wypicia nie nadaje, to chyba nie warto nawet wspominać.

  61. Jednak Gowina wybralo 62 tysiace Krakowian.
    To demokracja na liberalnego lewicowca profesora hartmana – medialnego celebryte glosowalow tym samym krakowie 20 razy mniej ludzi – dostal okolo 3000 glosow.

    Tusk nie ma przekonan – jest oportunista tak jak cala PO – dryfuje a nie prowadzi dokadkolwiek.
    PO to partia umozliwiajaca urzadzenie sie w Polsce.
    Zdobycie synekury dla siebie i bliskich to zasadnicze spoiwo „ideowe” dlatego jest tam miejsce dla „wszystkich opcji”.

    Gowin byc moze nie zagrzeje bo sprawia wrazenie, ze ma jeszcze jakies przekonania i to – to w PO zgubne i nie nowoczesne.
    Tusk zaoferowal Gowinowi ministerstwo w pelni swiadomie bo platforma ma byc FJN od prawa do lewa od Karpat po Baltyk.

  62. Tadeusz Woźniak (Zegarmistrz światła): Filip, mamela i ja – http://www.stachurska.eu/?p=12221 .

  63. jasny gwint
    29 stycznia o godz. 9:42
    „Wywołano sztuczny problem o związkach partnerskich z góry przeznaczonego do odstrzału, o czym świadczy samo Tuska głosowanie przeciw.”

    Mój komentarz
    Jedna z blogowiczek napisała, że Tusk „głosował „przeciw”, drugi blogowicz powtarza to i już mamy plotkę – Tusk „głosował przeciw”. Przeciw czemu? – Na razie nie wiadomo dokładnie. Ale w sprawie o związków partnerskich Tusk „głosował przeciw” – powtarzają sprawozdawcy blogowi.
    Pytam ja się – czy nie należałoby przytoczyć faktu „nie głosowania” w całości – o które projekty ustaw chodziło?
    Pzdr, TJ

  64. Żądanie tolerancji
    Pis żąda tolerancji dla p. Pawłowicz – oczywiście PIS ma zawsze rację
    Żądając.
    Wiec może zażądają też i od swojej Pawłowicz również tolerancji choćby dla ludzi którzy jej sie nie podobają czy to z racji fizjonomii czy noszenia okularów
    A nie podobają sie jej ludzie zagrażający jej intymności ludzie ludzie jałowi , ludzie hedoniści.
    Wobec tego , zgodnie ze swymi zaprezentowanym w Sejmie poglądami powinna stworzyć nie hedonistyczny związek z Jarosławem Kaczyńskim w którym nie będzie wykorzystywania jednego człowieka przez drugiego , związek na pewno nie będzie jałowy // dodatnio też wpłynie to na następstwo PO WODZU i na dziedziczenie tak prawa własności do partii jak i nazwiska// a na
    pewno poprawi statystyki mocarstwowości.
    Jak będzie z zachowaniem intymności ?
    Nie wiem ale biorąc za doradcę Terlikowskiego sądzę ze jakoś sobie poradzą.
    Do gospodarstwa domowego powinni tez wprowadzić kozę tą która była tak często cytowana przez członków tej partii podczas debaty.

  65. Passent następcą Palikota?

  66. @zetus & 1:
    Może dobrze, że niektórych nie realizuje.
    BTW. senat z JOWami stanowi niezłe pole eksperymentu dla niedowiarków.
    @2:
    Nie sądzę. Ona zawsze taka była, że przypomnę poparcie dla IPN, czy CBA. Po prostu, PO jest częściej konfrontowana z kwestiami światopoglądowymi — długo nie musiała wypowiadać się o funduszu kościelnym, in vitro, związkach partnerskich. Teraz, częściowo dzięki części działaczy i kierownictwu, musi.
    @3:
    Teoretycznie, to w szerokiej PO można sobie poprzeć jedno lub drugie skrzydło. Praktycznie, przynajmniej w moim okręgu, to było niemożliwe — kandydaci dbali, by poza ogólnikowym hasłem wyborczym i przynależnością do PO wyborca niczego się o nich nie dowiedział.

    @ET:
    Polacy też bywali traktowani, jako wyjęci spod prawa. To, że byli, generalnie rzecz biorąc, nieporównywalnie lepiej traktowani niż Żydzi, nie zmienia tego faktu.
    Nawiasem mówiąc — przeczytałem właśnie „Jest taki piękny słoneczny dzień…” Barbary Engelking, gdzie uderzyła mnie różnorodność określeń ‚Polaków’ przez Żydów, na przykład często określanych jako ‚chrześcijanie’. I słusznie, bo to my ‚kupujemy’ przeciwstawienie narodowe, ignorując, że Żydzi nie tylko byli obywatelami polskimi, ale często czuli się Polakami.

    @TO:
    Mam wrażenie, że popełniasz popularny błąd traktowania Jarosława Gowina jako poważnego, przewidywalnego polityka, tyle że o wyraźnie konserwatywnym światopoglądzie. Takim kimś jest w PO minister Rostowski, ale nie Jarosław Gowin. To osoba nazbyt w sobie zadufana i chyba nazbyt ambitna na jakiekolwiek ‚wygrywanie’ przez Tuska przeciwko Kaczyńskiemu.

  67. Na kanwie dyskusji o kontrowersjach w PO dotyczących głosowania w sprawie związków partnerskich dostrzegam rażącą sprzeczność w argumentacji
    Grupa 40 osób z PO głosowała przeciwko dalszym pracom Sejmu nad ustawą związkach partnerskich pomimo stanowiska szefa PO i większości klubu poselskiego.
    Pojawiają się liczne głosy na blogach i wśród polityków domagające się zdecydowanej reakcji premiera wobec inaczej głosujących, przede wszystkim wobec Gowina, ich zdyscyplinowania, pokazania, kto tu rządzi.

    Otóż ci sami dyskutanci i postulatorzy z drugiej strony potępiają w czambuł partyjniactwo, dyktaturę w partii, system wyborczy z partyjnymi listami pisanymi w Warszawie, system wyłaniania kandydatów przez decyzje liderów partyjnych i w ogóle potępiają zamordyzm partyjny jako szkodliwy przeżytek, zasadę krepującą rozwój demokracji, paraliżującą dyskusję i podejmowanie słusznych, przedyskutowanych decyzji.
    Część dyskutantów gorąco popiera jednoosobowe okręgi wyborcze, które rzekomo mają wyłaniać kandydatów odpartyjnionych, którzy sami będą dla narodu sterem, żeglarzem, okrętem.

    Niebywała sprzeczność, idiosynkrazja.
    Wczoraj się wołało – precz z partyjna dyktaturą, dziś się krzyczy – Tusk, pokaż, kto tu rządzi.

    Wczoraj się chwaliło mądrą politykę Tuska budowy szerokiej ideologicznie partii, godzenia różnych racji, a dziś z okazji jednego incydentu w Sejmie potępia się ją w czambuł – pośrednio poprzez domaganie się bezwzględnej jedności ideologicznej i natychmiastowego jej egzekwowania, po prostu oczekuje się posłuszeństwa od szabel w parlamencie.
    Wczoraj godzenie różnych nurtów w jednej partii było dobra dla państwa, a dziś dyktat ideologiczny i partyjny jest tym, co niezbędne.

    Jakoś to wszystko nie trzyma się kupy. Myślenie życzeniowe, bez zwracania uwagi na sprzeczne konsekwencje powziętych działań.
    Chcę zjeść ciastko i mieć ciastko. Niestety w polityce, to rzadki przypadek.
    Nie da się wyciągać korzyści z mocnego zaplecza w postaci szerokiej ideologicznie partii i jednocześnie oczekiwać pełnej jedności w sprawach światopoglądowych.

    To jest problem, który Tuska męczy od ładnych kilku lat. Da się, czy nie da? Na razie punkt na minus.
    Pzdr, TJ

  68. ET (29-01-g.9:07)
    Powatarzasz już na kolejnym blogu tę samą brednię na temat mojej rzekomej wypowiedzi o spoleczeństwie obywatelskim (gdzie cytat?).
    Odpowiedziałam ci pod kolejnym wpisem prof. Hartmana.
    Nie wiem po co mnie bez sensu zaczepiasz i nie życzę sobie więcej twojego zainteresowania moją skromną osobą.

  69. do PAK
    29 stycznia o godz. 13:25
    Tez tak uwazam; kwestia wiary nie moze definiowac narodowosci…..Poza tym dziekuje za uwage, masz racje. Takie porownania, czesto konieczne, czesto jednak niesluszne, jak sadzisz.
    Z powazaniem.
    ET

  70. …..Z tego „potopu”, mam nadzieję symbolicznego, bo źle rodakom i ojczyźnie nie życzę, COŚ się musi wyłonić. Na temat tego „COŚ” można snuć rozmaite domysły/projekcje, zgodnie z nadziejami i oczekiwaniami snujących…..

    pisze m a g zapominajc dodac, ze chodzi tu o gleboka mysl spoleczno-polityczna (czyt. les duperelles).

    ET

  71. TJ (28.01 g. 23:04) zacytował profesora Kika:

    (…) Na sali sejmowej widzieliśmy odkrytą twarz polskiego społeczeństwa – siedzieli tam wybrańcy narodu i przedstawiciele tego, czego Polacy powinni się wstydzić. W Sejmie jest Polska prowincjonalna, kierująca się najniższymi instynktami, Polska o mentalności jarmarcznej. Człowiek inteligentny w takim towarzystwie wychodzi z sali.” (…)

    Co to za pomysł, by bronić godności jednych obrażając drugich?
    Jestem mieszkanką prowincji – nie zauważyłam, by ludzie, których spotykam na ulicy i na jarmarku, urządzali pyskówki, obrzucali się inwektywami i mieli tylko tyle rozumu, by kierować się najniższymi instynktami.
    Zgoda, to prości ludzie, ale nie prostaccy.

    Nawet rzekłabym, że Polska spoza prowincji
    mogłaby nauczyć się swoistego kodeksu honorowego, jakim muszą kierować się małe wspólnoty, by ze sobą żyć.

    Ciekawe, że pan profesor nie zauważył niestosowności swojej wypowiedzi. Skąd bierze się w umysłach inteligentów z dużych miast ta nieuzasadniona i pewnie nawet nieuświadamiana pogarda dla ludzi ze wsi i z małych miast?

    Na sali sejmowej widzieliśmy Polskę chamską, ale nie prowincjonalną. To kolosalna różnica.

    pozdrowienia

  72. Powstają nowe określenia:
    gowiniane reformy (maclawyer)
    kibolska góra (sugadaddy)
    oraz z sąsiedniego blogu: biniendy (głupoty, bzdety) i gmyzanie.
    Sądzę, że niektóre się przyjmą.

  73. Trochę ponurej prawdy. Wielu znanej ale wartej przypomnienia.
    “Some people think that the Federal Reserve Banks are United States Government institutions. They are private monopolies which prey upon the people of these United States for the benefit of themselves and their foreign customers; foreign and domestic speculators and swindlers; and rich and predatory money lenders.”
    http://www.globalresearch.ca/who-owns-the-federal-reserve/10489

  74. PAK (13:25) pisze:
    @TO:
    Mam wrażenie, że popełniasz popularny błąd traktowania Jarosława Gowina jako poważnego, przewidywalnego polityka … To osoba nazbyt w sobie zadufana i chyba nazbyt ambitna na jakiekolwiek ‘wygrywanie’ przez Tuska przeciwko Kaczyńskiemu
    .

    A Ty projektujesz sobie. Nic takiego nie napisałem. Raczej, że Tusk stawiając Gowina na ministra rozłupywał PiS, itd – jedyna słabość tej mojej teorii to chronologia wydarzeń, hehehe.
    Nie mam zbyt rozbuchanej opinii o Gowinie, bo oprócz zadufania i (wygórowanych) „ambicji”, cechuje go brak talentów i umiejętności politycznych – wnioskuję z moich ograniczonych obserwacji.

    Łagowski Bronisław – profesor co się polityki ima. Jerzy Waldorff mawiał, że starym ludziom rzuca się na nogi, albo na mózg. Ostatnio przechadzając się dziarsko po Plantach wymyślił, że najważniejszy podział polityczny w kraju jest na obóz postsolidarnościowy i na „masę rozproszonych ludzi o orientacji pozytywistycznej”. Łowca sprzeczności w politycznym myśleniu, czyli „nie trzymania się kupy” – niejaki TJ, napewno wyłowiłby parę perełek. Np. tę – BŁ (Przegląd): „Nic by tak nie ucieszyło konserwatystów z PO i PiS jak domaganie się przez SLD legalizacji kazirodztwa”. A jednak, rzuciło mu się – i to nie na nogi.

    Zibi10 (12:22) testuje tezę – Passent następcą Palikota?
    Ależ powszechnie jest wiadomo, że red. Passent stroni od alkoholu, za to popala trawkę.

  75. Dowódca Jaka-40, który wylądował w Smoleńsku (bez zezwolenia wieży) wyjaśnia, jak i dlaczego kapitan wyłączył urządzenie TAWS w samolocie Tu-154M feralnego 10 kwietnia 2010

    Propaganda PiSu deprecjonuje film National Geografic „Śmierć prezydenta” jako humbug, totalne kłamstwo, produkt zamówiony przez służby specjalne w kanadyjskiej firmie, a porucznik Artur Wosztyl – dowódca samolotu Jak-40, który wiózł ekipę dziennikarzy i który 10 kwietnia wylądował przy niedopuszczalnych warunkach atmosferycznych, bez pozwolenia wieży, na lotnisku w Smoleńsku, wyjaśnia dlaczego kapitan Tu-154M feralnego 10 kwietnia 2010 podchodząc próbnie do lądowania wyłączył system ostrzegania TAWS w samolocie.

    „Jego zdaniem piloci specpułku nie przestawiali wysokościomierza barometrycznego, by „uciszyć” alarmy TAWS. – Tego lotniska nie było w systemie i urządzenie „myślało”, że samolot leci do ziemi, i musiało zadziałać. „W identycznej sytuacji, 7 kwietnia 2010 r., Arek – by wyciszyć alarm – użył przycisku „terrain inhibit””. To znaczy, że trzy dni później dopadła go pomroczność jasna i przełączył wysokościomierz? – pyta Wosztyl. Tłumaczy, że wbrew temu co twierdzą twórcy. to właśnie ten przycisk był stosowany do uciszania alarmów.
    – Po coś jest ten przycisk „terrain inhibit” – jego naciśnięcie powoduje, że alarm się wyświetla, ale nie słychać go. Samoloty specpułku często latały na lotniska wojskowe, których nie było w katalogu AIP, a zatem i w systemie TAWS, i za każdym razem sygnał alarmowy się włączał. Nie można więc standardowego działania załogi w takich sytuacjach rozpatrywać w kategoriach błędu .”

    Mój komentarz
    Z wypowiedzi porucznika Wosztyla wynika, że uciszanie TAWSa, to była normalka, taki zwyczaj. Po coś ten przycisk „terrain inhibit” był – twierdzi Wosztyl.

    I teraz ja jako niefachowiec i myślę, że tysiące innych niefachowców, zostaliśmy wystawieni na ciężką próbę.
    Wszystkie raporty i wszyscy fachowcy twierdzą, że system TAWS był po to zainstalowany w samolocie, by ostrzegac o niebezpiecznym zbliżaniu się statku powietrznego do ziemi, a jego komunikaty są absolutnie wiążące dla pilotów, co oznacza, że po komendzie „Pul-up” systemu załoga bezwzględnie powinna ewakuować samolot w górę, czyli „odejść na drugi krąg”. Do dzisiaj tkwiłem w tym przeświadczeniu.

    Okazuje się, że tak nie jest.
    Eksperci kręcą, a może kłamią. Porucznik Wosztyl twierdzi, że przy podchodzeniu do lądowania na takim lotnisku, którego map (binarnych) nie ma w systemieTAWS, można, a nawet zwyczajowo czyniło się to zawsze, taki system uciszyć, jeno na jakichś wskaźnikach wyświetlać się będą napisy ostrzegawcze.
    A więc załoga nie popełniła żadnego błędu nie stosując się do komunikatów TAWS! Porucznik Wosztyl podważył, a właściwie zdeprecjonował całkowicie tezę raportu Millera, że błędem pilotów było nie poderwanie samolotu w górę po usłyszeniu komunikatu „Pull-up”. Tak mówi poważny człowiek – pilot samolotu, który woził VIPów.

    Dodatkowo moje zdziwienie i zaskoczenie się wzmogło, gdy gdzie indziej doczytałem, ze czytanie wysokościomierza radiowego przy podejściach do lądowania samolotów pilotowanych przez żołnierzy specpułku 36 też było rutynową praktyką. I tu tez wpadłem w drugą niepewność, co do błędów pilotów TU-154M.
    Mieli prawo czytać wskazania radiowysokościomierza jako miarodajne nad głębokim jarem w Smoleńsku, czy nie?

    Czy któś może zabrać głos, jakiś fachowiec-pilot i wyjaśnić dwie sprawy:

    1) Czy piloci Tu-154M w konkretnej sytuacji podejścia do lądowania na lotnisko w Smoleńsku byli zobowiązani do stosowania się do komunikatu „Pull-up” urządzenia TAWS, czy nie?

    2) Czy piloci Tu-154M w konkretnym przypadku podejścia do lądowania w Smoleńsku, w konkretnej konfiguracji terenu, którą znali (kpt. Protasiuk – wiem – zapis z kokpitu), byli zobowiązania do korzystania wyłącznie z wysokościomierza barycznego, jako jedynie miarodajnego do oceny wysokości lotu w stosunku do poziomu pasa, czy nie?

    Jedni twierdzą, ze błędów nie było, tylko taki zwyczaj polegający na korzystaniu przed lądowaniem z radiowysokościomierza oraz taki „standard”, ze się wyłączało TAWS.
    Jakoś żaden z tłumaczących nie konfrontuje swoich wypowiedzi o zwyczajach i standardach z przepisami. Przecież w przypadku podejścia do lądowania przepisy dokładnie regulują, co wolno pilotom, a czego nie wolno.
    Od tego należy zaczynać każda analizę wypadku, a nie od bajdurzenia a jakichś zwyczajach, czy standardach.

    P.S. Ciekawe zdanie wypowiedział por. Wosztyl: „Tego lotniska nie było w systemie i urządzenie „myślało”, że samolot leci do ziemi, i musiało zadziałać”. Porucznik komunikuje nam, że urządzenie TAWS nie miało map i po prostu zgłupiało. Wypiera ze swojej pamięci, unieważnia podstawowy fakt – samolot leciał ku ziemi. Aż takie głupi to ten TAWS nie był.
    Pzdr, TJ

  76. ET
    Jest to przynajmniej jakaś myśl, niezbyt głęboka, bo oczywista. Jedni mają w głowach projekcję c.d. IV RP, Wszechpolacy – państwo narodowe i powrót Wilna, jeszcze innym marzy się jakaś socjaldemoracja albo liberalne społeczeństwo obywatelskie itd. – dla każdego coś miłego albo niemiłego. Trudno więc dziś prorokować, jakie będzie to COŚ, co w końcu się urodzi (klincz PO-PIS nie może trwać wiecznie) w tzw. przestrzeni społeczno-politycznej. Bezmyślne jest kwitowanie tego jako „les duperelles”.

  77. TO 16.46
    Strasznie mnie smieszy jak taki bozy osiołek jak TO usiłuje kpic sobie z ludzi którym nie dorasta do piet. Pamietam jak krytykował na zmiane Stiglitza z Kowalikiem i Krugmana z Oskarem Lange, oraz Naomi Klein. Teraz guru ekonomistów i politologów z Toronto czepia sie Łagowskiego.
    Poziom kabaretu z najlepszych lat krakowskiej Piwnicy !!!

    PS. Ile zdaniem TO wynosi PKB za 2012, skoro bład statystyczny wynosi 3% poziom inflacji prawie 4 % , zas GUS podaje 2 % ???

    Wstrzymujemy na blogu oddech, oczekując kiedy TO ustali PRAWDE ABSOLUTNA oraz G. Prawde ( wg Tischnera ?)

  78. Jiba (29-01-g.16:27)
    „Wybrańcy” narodu pochodzą zarówno z tzw. prowincji, jak i z dużych miast.
    Mozna zaryzykować, że poziom chamstwa rozłożony jest równo, a jego agresywność bierze się z coraz niższych standardów zachowań i coraz bardziej barbarzyńskiego języka jakiejkolwiek debaty , z przyzwolenia na bezkarne (!!!) kłamstwa, pomówienia, cyniczne manipulacje opinią publiczną, z fałyszywie pojmowanej nie tyle wolności, co dowolności słowa. Różne komisje etyki są parodią.
    Masz rację, że nawet ci, co się na to wszystko nie godzą, wpadają we własną pułapkę.
    Prof. Kik w zapale potępienia niegodnego towarzystwa sejmowego wyraził nieuświadomioną? mimowolną? pogardę dla prowicjonalnego prostactwa/chamstwa, tak jakby nie miało się ono świetnie właśnie na politycznych „salonach”, w mediach, wśród utytułowanych pracowników wyższych uczelni.

  79. telegraphic obs, 16.46. Jak zwykle niezrozumiały bełkot.

  80. A może jest tak, że Gowin będzie (zgodnie z tuskoplanem) Palikotem bis na prawicy, czyli tym który rozbije twardordzeń prawicowy na dwie skłócone ze sobą partie. Wbrew temu co sądzi się powszechnie, o pożytkach płynących z PiS-u i prezesa, czyli straszeniu tym potworem wyborców PO, lepszym rozwiązaniem jest podział tego środowiska. Jeśli Tusk w najbliższym czasie zwolni jednak Gowina z ciążących mu obowiązków ministra, to być może obecny układ parlamentarny nie przetrwa i trzeba będzie rozpisać nowe wybory. Na pozór drobna sprawa ustawy o związkach partnerskich, może stać się zapłonem do przebudowy PO z partii prawicowej na liberalną, a już na pewno z konieczności spowodowania wyrwania tej formacji z marazmu niemożności. Ten rząd trwa już 6 lat i jak na razie nic wielkiego nie wykonał w kierunku przebudowy Polski w państwo nowoczesne i skuteczne pod każdym względem. I nie chodzi tu o szarpanie cuglorokitami, a o stanowcze, krok po kroku wdrażanie zmian (celowe nie piszę reform, to słowo zużyło się w Polsce tak samo jak solidarność) w każdym segmencie funkcjonowania państwa, które ma służyć obywatelowi, a nie odwrotnie.

  81. Uwaga!
    Geniusz tamtych artystów sprawił że już wówczas śpiewając potrafili lokować produkty. Wsluchajcie się w tego kolysankowego bluesa. Prococtwo w nim o Windows 8 – patrząc w chmury.
    Będziecie zmieniali system operacyjny na następny –
    wypasiony, to się rozjaśni!

    Joan Baez – North Country Blues

  82. Panie red. Słuchałem p. Programu w radiu Tok Fm . Przedstawiając gości powiedział pan doktur Wasilewski itd. Powtórzył p. Pózniej wielokrotnie , a więc nie mogło to być przejezyczenie. Interesuje mnie jakie ” u ” powinno być w tym doktorze zastosowane ? Będę wdzięczny za odpowiedz.

  83. B. Łagowski w „Przeglądzie” całkiem słusznie przyrównuje sytuację Platformy do „białych” ponad 100 lat temu:
    Dominujące dziś w Polsce emocje i stereotypy zachowań politycznych powstały w okresie poprzedzającym powstanie styczniowe. Albowiem –
    Platforma Obywatelska jest dziś partią „białych”, podporządkowaną ideologicznie „czerwonym”, niemającą ani odwagi, ani chęci stanowczo im się przeciwstawić – niewątpliwie i profesor pędzi dalej ze swym wywodem:
    „Czerwoni” sprawując władzę rządową (i sądowniczą!), dopuścili się ciężkich nadużyć prawa, „biali” po wygranych wyborach powołali sejmową komisję śledczą z nieformułowanym na piśmie, ale widocznym i słyszalnym celem uznania tych nadużyć za niebyłe.

    Ten opis faktów jest naciągnięty. Czyżby lewica nie miała lepszych argumentów? Ale konkluzja końcowa autentycznie powala:
    Panujący duopol polityczny zawdzięcza swoją pozycję temu, że ekipa generała Wojciecha Jaruzelskiego nie dopuściła do Okrągłego Stołu i wolnych wyborów innych reprezentacji społeczeństwa prócz „Solidarności”. Z tamtych rozstrzygnięć wywodzi się dzisiejszy duopol i nie można odmówić słuszności głosom, iż należałoby wreszcie zerwać ze skutkami Okrągłego Stołu. Społeczeństwo potrzebuje pełniejszej reprezentacji.

    Zerwać z Okrągłym Stołem! – ta idea jest nie nowa, ale na lewicy wręcz rewolucyjna. Nie pisze profesor BŁ, kogo ma na myśli, kogo chce wciągnąć dla pełniejszej reprezentacji, kto stoi na przeszkodzie, aby demokracja była pełniejsza, jak obalić ten nieprzyjemny i niesłuszny duopol zwany POPiS-em? Profesor pisze … JG (i nie tylko) uważnie czyta, i tak ta lewica się kręci.

  84. p.s. Profesor (sic!) Kik to też lewica – metropolitalna.

  85. Wczoraj po 20.00 w radio TOKFM ;
    Brawo red. Krzemińskiemu z Polityki , na tym tle szef „brukowca Super Ekspres żenua ,jest przekonany ,iż to on i jego tabloid jest liderem opini w Polsce .
    Jeśli tak jest (tego niewiem ) to wytłumaczeniem może byc trafna uwaga red.Krzemińskiego o tym ,że Żydzi o wielu wiekow czytaja ,Niemcy od Lutera ( biblia ) a Polacy od 50-60 lat tj od czasu kiedy przestali byc w tak znacznej populacji analfabetami .

  86. telegraphic obs. 4.24. Profesor Łagowski jest filozofem, liberalnym myślicielem, pisze dla ludzi mądrych i tych co rozumieją teksty pisane. Nie jest politykiem. Jest tych rozumiejących niestety coraz mniej. Nie szukając daleko.

  87. do mag

    Magiczna, krystaliczna wrecz mysl m a g :

    ….Jedni mają w głowach projekcję c.d. IV RP, Wszechpolacy – państwo narodowe i powrót Wilna, jeszcze innym marzy się jakaś socjaldemoracja albo liberalne społeczeństwo obywatelskie itd. – dla każdego coś miłego albo niemiłego. Trudno więc dziś prorokować, jakie będzie to COŚ, co w końcu się urodzi (klincz PO-PIS nie może trwać wiecznie) w tzw. przestrzeni społeczno-politycznej….

    Les duperelles wycofuje, pozostaje wiec przy magii mag (nie chodzi tu bynajmniej o przyprawy).

    ET

  88. Pan Schetyna stwierdził dzisiaj w poranku TOK FM, że sprawa związków partnerskich jest drugorzędna (ja też tak myślę), bo najważniejsza jest gospodarka i z tego obywatele będą rozliczać rząd. Z tym drugim twierdzeniem się akurat nie zgadzam, a na dowód powołam przegrane dwukrotnie wybory „lewicy”, która zostawiała gospodarkę każdorazowo w dobrym stanie.

  89. O przyszłej Pierwszej Damie. Jeszcze nie jest a już łże.
    http://sophico21.blogspot.com/2013/01/zona-szefa-polskiej-dyplomacji-pomaga.html

  90. Stycznia cd……
    • Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej (Falicz spi nadal lub udaje niewidomego).

    • Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Paradygmat; Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec, a Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku oraz odpowiedzialnosci nie maja jest intelektualnym bladzeniem. Tak postrzegamy wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne.

    • W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, ksenofobii, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny.

    • Nie bylo symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny, jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. W ostatnich latach zmienil sie styl polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu. Jezyk dyskryminacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia oparty o jakakolwiek wiare.

    • Nie zgadzam sie jednak, ze Polacy powinni sie obawiac postaw antypolskich. Zmiana pradygmatu postrzegania Polakow jako ofiary jest niewygodna prawda i trudna do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji.

    • Tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Postrzeganie zaglady i rola ofiary oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”.

    • Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie niszczy, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Gdyby Polacy chcieli zrozumiec na czym polegala ostatecznosc losu Zydow nie dochodziloby do falszywych porownian i rzekomego podobienstwa. Pozostaje pytanie, czy Polacy mieli szanse zauwazyc jako swiadkwie te niewyobrazalna zbrodnie, czy wogole byli w stanie ja zauwazyc. Z pewnoscia nie zauwazyli lub nie przejeli sie zniknieciem 10% populacji Polski przedwojennej.

  91. Trochę ciepłych słów o Putinie. W Polsce i w polskim języku. Niezwykła rzadkość.
    http://sophico21.blogspot.com/2013/01/ach-ten-putin.html

  92. Więc jed­nak. Pomysł Komi­sji: Licen­cje dostaw wody mają być w całej Euro­pie roz­pi­sane w for­mie prze­tar­gów. Wtedy dojdą do głosu ci pry­watni part­ne­rzy. Ponie­waż żadne komu­nalne przed­się­bior­stwo nie będzie mogło kon­ku­ro­wać z dum­pin­go­wymi ofer­tami wiel­kich kon­cer­nów. Jed­nakże 82 % Niem­ców chce, aby to mia­sta i gminy orga­ni­zo­wały dostawę wody.
    http://studioopinii.pl/andrzej-gorzynski-zostanmy-europejczykami-czyli-m-in-znow-o-wodzie/
    ==================

    O wodzie inaczej…….
    Jako że chciwość jest dobra, kolejny przykład do czego może doprowadzić…..
    Prywatyzacja wodociągów przyniesie fortunę nielicznym, liczni za to zapłacą krocie. Dobro wspólne?
    A ile można zarobić?

  93. do mag
    29 stycznia o godz. 15:40
    Zobacz prosze Twoj wpis do mnie……
    ET

  94. Duopol wykreowany przy Okrągłym Stole
    telegraphic observer
    30 stycznia o godz. 4:24
    B. Łagowski w „Przeglądzie” całkiem słusznie przyrównuje sytuację Platformy do „białych” ponad 100 lat temu:
    Dominujące dziś w Polsce emocje i stereotypy zachowań politycznych powstały w okresie poprzedzającym powstanie styczniowe. Albowiem –
    Platforma Obywatelska jest dziś partią „białych”, podporządkowaną ideologicznie „czerwonym”, niemającą ani odwagi, ani chęci stanowczo im się przeciwstawić – niewątpliwie i profesor pędzi dalej ze swym wywodem:
    „Czerwoni” sprawując władzę rządową (i sądowniczą!), dopuścili się ciężkich nadużyć prawa, „biali” po wygranych wyborach powołali sejmową komisję śledczą z nieformułowanym na piśmie, ale widocznym i słyszalnym celem uznania tych nadużyć za niebyłe.
    TO
    Ten opis faktów jest naciągnięty. Czyżby lewica nie miała lepszych argumentów? Ale konkluzja końcowa autentycznie powala:
    Łagowski
    „Panujący duopol polityczny zawdzięcza swoją pozycję temu, że ekipa generała Wojciecha Jaruzelskiego nie dopuściła do Okrągłego Stołu i wolnych wyborów innych reprezentacji społeczeństwa prócz „Solidarności”. Z tamtych rozstrzygnięć wywodzi się dzisiejszy duopol i nie można odmówić słuszności głosom, iż należałoby wreszcie zerwać ze skutkami Okrągłego Stołu. Społeczeństwo potrzebuje pełniejszej reprezentacji.”

    Mój komentarz
    Otóż profesor Łagowski gmatwa.
    Po pierwsze ekipa Jaruzelskiego nie miała nic do dopuszczania przy Okrągłym Stole, ponieważ tam uzgodniono pierwszy krok do demokracji. Profesor Łagowski interpretuje tę ugodę jako limitowaną demokrację – dla dopuszczonych i rozciąga jej skutki na dzisiejszą konfigurację polityczną.

    Po drugie niedługo po Okrągłym Stole państwo wykonało drugi krok – zapowiedziało wybory trzyprzymiotnikowe do parlamentu bez kontyngentów. Partie i stronnictwa rosły jak maślaki po deszczu w zagajniku. Nie było mowy o żadnym dopuszczaniu, każde ugrupowanie, każda kanapa miała szanse. I po takich wyborach bez progów wyborczych zdarzył się Sejm, w którym było malowniczo jak w kalejdoskopie. Ani na jotę nie poprawiło to stanu demokracji, a wręcz przeciwnie, powstał niemały rozgardiasz.

    Wprowadzenie 5 % progu wyborczego uspokoiło sytuację o tyle, że partie się stały policzalne w Sejmie, głosy przeliczalne, reakcje w miarę przewidywalne.
    Dzisiejszy układ sił powstał ramach nowej progowej ordynacji wyborczej i jest taki jaki jest.

    Nazywanie dzisiejszej łącznej liczebności przedstawicielskiej w Sejmie dwóch partii duopolem jest nadużyciem, bowiem:

    a) Sugeruje w analogii do ekonomii (podobnie jak monopole w gospodarce), że po pierwsze jest to układ zbudowany wbrew czemuś (przepisom, woli narodu, etc.), po drugie jest to układ po troszę nieprawomocny i samoutwierdzający się, szkodliwy dla demokracji, szkodliwy dla państwa.

    b) Sugeruje poprzez wybiórczą prezentację faktów i ich naciąganą interpretację, że druga partia w tym rzekomym duopolu jest w praktyce współrządzącą. Dla przykładu – poprzez łączenie Gowina z KK, KK z PiSem preparuje się tezę, że POP i PIS, to POPiS dla niepoznaki rozdzielony na dwie partie.
    Inny przykład, teoria niemal spiskowa – PO jest podporządkowane ideologicznie PiSowi, ponieważ 40 posłów PO głosowało za odrzuceniem ustawy o związkach partnerskich.
    Otrzymali tajną dyrektywę od Prezesa PiSu? A co z pozostałymi posłami PO? Dyrektywa nie dotarła?

    c) Mówiąc o duopolu jako o przeszkodzie rzekomo nie do obalenia pomija się istotę demokracji – obieralność i kadencyjność. Duopol partyjny jest na klawiaturach lewicowych teoretyków spekulacją ustrojową, która w drugim domyślnym wydźwięku ma zatuszować rzeczywistą słabość lewicy, pokazać, że lewica nie dlatego jest słaba, bo nie daje sobie rady, tylko jest duszona przez wszechpotężny duopol, prześladowana przez pech wlokący się za nią od Okrągłego Stołu, pech wszczęty przez Jaruzelskiego, który „nie dopuścił”
    Pzdr, TJ

  95. Czy postawy anty- pomagaja w integracji spolecznej?

    Oczywiscie nie. Tak jak nie kazda refleksja jest zastanawianiem sie nad problemem. Czesto mamy bowien doczynienia z odruchami (refleksami), ktore myslenie znacznie utrudniaja. Pytanie o zagrozenie przez „fundamentalistow intelektualnych“ staje sie pytaniem retorycznym, gdy konfrontowani jestesmy z zagrozeniem wychodzacym z konkretnej postawy anty. Krotko mowiac zagrozenie wychodzi z obszarow, w ktorych panuje rasizm i fanatyzm.

    Uwaga;

    Nie kazdy fundamentalista jest zacofanym czlowiekiem.Nie kazdy zacofany czlowiek mysli fundamentalnie (radykalnie, konserwatywnie).

    Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty.

    Dlatego warto walczyc z kazda postawa anty, gdy jest ona bezpodstawna. Podobnie jest z tabuizowaniem kazdej krytyki religii na styku polityki. W blogosferze pojwiaja sie czesto glosy nie slyszace roznicy miedzy religia, jej odlamem ortodoksyjnym, wiara i wierzacymi. Przykladem czesto powtarzanym jest frakcja Rydzyka, czy utozsamianie wszystkich Zydow z rzadem Izraelskim oraz polityka tego rzadu (rozniaca sie znacznie podczas roznych rzadow).

    Przedstawianie spoleczenstwa interkulturalnego jako streotypu w postaci kiczu spoleczenstwa wieloreligijnego/wielonarodowego nie zatrzyma jego rozwoju, mimo nawolywan politykow siejacych niezrecznie panike lub pseudopolitykow siejacych nienawisc. Na szczescie nie wszyscy maja ochote na deformowanie jakiejkolwiek religii, nie wszyscy maja tez ochote na “wietrzne” milczenie, wynikajace z politycznego oportunizmu. Nic tez nie usprawiedliwi postaw anty w “tolerancyjnej” Europie.

    ET

  96. jasny gwint
    30 stycznia o godz. 10:48
    Trochę ciepłych słów o Putinie. W Polsce i w polskim języku. Niezwykła rzadkość.
    http://sophico21.blogspot.com/2013/01/ach-ten-putin.html

    Mój komentarz ironiczny
    Autorze dziękuję za link do laurki-lukrówki o Putinie. Dowiedziałem się z niej, że Putin wielki jest jak Katarzyna II, która wszystkie wojny wygrała, Cerkwi nie zniszczyła, państwo uprzemysłowiła, naród wychowała. A prezydento-premier, jak ta wielka cesarzowa, prowadzi śmiało Wielką Rosję przez złoty wiek, który wreszcie nastał.
    Pzdr, TJ

  97. Kto niesie śmierć, zbrodnie, wojny, podboje, pożogi, klęski, okupacje, wyzysk, rabunki, zniewolenia i gigantyczne kłamstwo.
    http://www.globalresearch.ca/nato-proudly-delivering-death-since-1949/5321041

  98. Jeśli Gowin zostanie przywódcą prawicy to wszysczy będziemy wspominać Kaczyńskiego ze łzami w oczach. A przejście z PO do PiS? Mówisz i masz. Pani Rostkowska mu powie jak to się robi

  99. mag
    29 stycznia o godz. 19:55

    Otóż to. Zaskoczyły mnie słowa profesora. Słysząc takie wypowiedzi ludzi inteligentnych, człowiek prowincjonalny ma ochotę wyjść z sali i opuścić to towarzystwo :)

    Zastanawia mnie też, jakie warunki należy spełnić, by zostać nauczycielem akademickim? Wiedza wiedzą, ale czy coś poza dorobkiem decyduje o tym, czy naukowiec nadaje sie do kształcenia studentów? Pytam, gdyż najnowsza gwiazda PiS popisuje się wyjątkową wulgarnością. A przecież jest nauczycielem. Nie powinna podlegać jakimś kryteriom etycznym?

  100. Teresa Jakubowska: Materiał na konferencję 1 lutego 2013 w Monachium ws bezpieczeństwa energetycznego – http://www.stachurska.eu/?p=12230 .

  101. TJ-ocie,
    komentarz może ironiczny, ale przekłamany. Do wielkości Katarzyny II prezydentowi Putinowi jeszcze sporo. Ale ich propaństwowy stosunek do Rosji jest pewnego rodzaju kontynuacją.
    To co napisałam nie jest laurka-lukrówką, ale stwierdzeniem pewnych oczywistych faktów, o których w Polsce się nie pisze. Przy zdecydowanie negatywnym obrazem Putina budowanym w Polsce przez media i polityków – moje stwierdzenia mogą wydawać się polskiemu czytelnikowi – osłodzonym peanem chwały.
    Ale to już sprawa czytelnika, nie moja.
    Obraz Katarzyny II też w Polsce jest szalenie wypaczony, chociaż była ona najwybitniejszą postacią epoki w Europie. Rosja w stabilizowaniu i rozwoju swojej państwowości bardzo wiele jej zawdzięcza.
    Wreszcie w naszym kraju pojawiają się, i to polskich autorów spokojne, rzetelne monografie o carycy, nb. urodzonej w Szczecinie.
    Proponuje na Rosję i jej prezydenta patrzeć z dystansu i na ile to ktoś potrafi – obiektywnie. Pozwoli to dostrzec wiele interesujących rzeczy u naszego wschodniego sąsiada.
    Pozdrawiam
    Red. Zofia Bąbczyńska-Jelonek

  102. Jak wg posła Szczerskiego wyglądają równe prawa do prezentacji teorii o katastrofie
    Poseł Szczerski jest za tym, by TVP wyświetliła filmy o katastrofie smoleńskiej – zarówno film National Geografic „Śmierć prezydenta”, jak i film Anity Gargas ”Anatomia upadku”.

    Sczerski
    „Polacy powinni poznać nie tyle wersje filmowe, które pokazują różne spojrzenia na przebieg tragedii pod Smoleńskiem, ale przede wszystkim powinni mieć możliwość wysłuchania, na równych prawach, wszystkich ekspertów zajmujących się wyjaśnieniem tej tragedii – mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Szczerski.

    Zdaniem posła PiS obu filmów nie można porównywać, bo jeden z nich (od National Geographic – red.) jest zapisem wyobrażeń twórców o tym, jak mógłby przebiegać lot Tu-154M, „zbudowanych na podstawie tylko jednej wersji zdarzeń, tej oficjalnej rządowo-rosyjskiej, który zawiera wiele przemilczeń”.

    Drugi film to zapis rozmów ze świadkami i zdjęć robionych na miejscu tragedii, ma więc charakter czysto dokumentalny – dodaje poseł.

    Zdaniem Szczerskiego media publiczne nie powinny konfrontować prac filmowych, ani komentować. Powinny natomiast „dopuszczać na równych prawach wszystkich ekspertów, aby mieli prawo do publicznej prezentacji swoich argumentów, bez komentarza, bez nagonki i bez dezawuowania ich autorytetu”.

    Mój komentarz
    Jak wyglądają „równe prawa” dla prezentacji obu filmów wg Szczerskiego?
    Otóż deprecjonuje on film National Geografic określając go pobłażliwie i protekcjonalnie jako „zapis wyobrażeń twórców o tym, jak mógłby przebiegać lot Tu-154M”.

    Film Anity Gargas, który jest zlepkiem zarejestrowanych scen powypadkowych i rozmów z osobami, daleko będącymi od katastrofy, dzielących się swoimi niezaprzeczalnymi wrażeniami o samej katastrofie, Szczerski nazywa dokumentalnym i sugeruje, że w przeciwieństwie do filmu NG Gargas wskazuje, gdzie szukać prawdy, a właściwie pokazuje ją palcem.

    Wystarczyło, że jedna osoba pokazana w filmie, przypadkowy świadek jadący autobusem, prowadzący go jako kierowca, stwierdziła, że samolot ujrzany nad ziemią we mgle leciał w dół kołami i film Anity Gargas można reklamować jako rzetelny dokument, ewenement, bombę, odnalezienie brakującego ogniwa, niepodważalne zeznanie pokazujące, że było zupełnie, ale to zupełnie inaczej niż w Raportach MAKu i Millera .

    A przecież Anita Gargas powinna przede wszystkim rzetelnie zweryfikować teorię o katastrofie sformułowaną przez ekspertów zespołu Macierewicza, oficjalnie ogłoszoną, zapisaną w sprawozdaniu z prac tego zespołu. Niestety nie odniosła się do niej.

    Mogła pojechać do znanego eksperta od meaconingu w Niemczech, który z pewnością wyjaśnił by na odpowiednich wykresach i przytoczył niepodważalne fakty, że ktoś samolot obezwładnił elektronicznie przy próbnym podejściu do lądowania.
    Jest to poważne niedopatrzenie reżyserki, bowiem jedna z kluczowych sugestii zespołu Macierewicza mówi o tym, że samolot został obezwładniony w powietrzu (przed wybuchami), co uniemożliwiło „odejście w automacie”.

    Wystarczyło, by Anita Gargas pojechała do jednego z kilku ekspertów polskich, którzy prezentowali w sieci swoją niepodważalną teorie o wybuchu bomby próżniowej i nawet prezentowali szkice tej bomby.
    Jest to poważne niedopatrzenie, tym poważniejsze, ze teoria główna wywiedziona z inwestygacji zespołu Macierewicza zakłada zniszczenie samolotu tuż przed lotniskiem na wysokości około 30 m poprzez wybuch.

    Wystarczyło, by Anita Gargas pojechała do pewnego znanego polskiego adwokata, który w przekonaniu o zamachu helowym na samolot udowodnił, że analiza próbek gruntu pobranych w okolicy miejsca katastrofy na 100 % potwierdzi w nim obecność helu. Nie pojechała.

    Pozostaje pytanie – dlaczego Anita Gargas nie odwiedziła żadnego z tych ekspertów?
    Przecież twórca filmu dokumentalnego nie może pomijać wszystkich spojrzeń na katastrofę, powinien zaprezentować wszystkie teorie. Wszystkie teorie powinny być równoprawne, jak twierdzi poseł Szczerski. Dlaczego w dokumentowaniu okoliczności katastrofy filmem przez propagandę PiSu jedni eksperci i świadkowie są słuszni i mają rację, a inni, którzy wcześniej wpadli na trop zamachu i stworzyli kompatybilne teorie, są pomijani, lekceważeni?

    Dlaczego reżyserka nie uwzględniła wszystkich teorii niezbędnych dla logicznego wyjaśnienia przebiegu zdarzeń – tej o koszeniu drzew przez specjalny samolot (w tym feralnej brzozy!), tej o sztucznej mgle, tej o obezwładnieniu samolotu środkami elektronicznymi, tej o obniżeniu nośności skrzydeł przez hel, tej o prawidłowym, lecz nieudanym odejściu na wysokości 100 (nad gruntem), które było odejściem na wysokości 39 m (nad poziomem pasa). Dlaczego autorka filmu nie dała szansy widzom zapoznania się z tym istotnym faktem?

    Dlaczego reżyserka pominęła fakty, które wskazują na fałszowanie zapisów czarnych skrzynek? Wszystkich. Wg teorii zamachowej bez sfałszowania zapisów nie dałoby się wytworzyć raportów MAKu i Millera.

    Przecież to były i są teorie szeroko propagowane, uznawane przez mnóstwo specjalistów. Reżyserka udaje, że ich nie zna? Tak ma wyglądać obiektywny dokument? Z dobranymi świadkami i wyselekcjonowanymi ekspertami?

    Żartuję, by wyeksponować sposób rozumowania posła Szczerskiego i podejście do prawdy Anity Gargas.
    Pzdr, TJ

  103. Zdaniem eksperta Wojciecha Śmiecha z portalu Rynek-kolejowy.pl mapy są najprawdopodobniej autentyczne. – Polska miała przed 1989 rokiem 24 tys. kilometrów linii kolejowych. Wtedy nasza kolej była w całkiem przyzwoitej kondycji. Dzisiaj mamy 19,2 tys. kilometrów – wylicza Śmiech.

    I dodaje, że mapa, którą zrobimy w 2015 roku, będzie jeszcze uboższa. – Już jest plan likwidacji 3 tys. kilometrów linii. PKP zapowiada, że w perspektywie 2-3 lat będziemy mieli 16 tys. kilometrów linii. Wcześniej mówiło się o jeszcze większych cięciach – mówi Śmiech.
    ==============

    Cholernie rozrzutny był ten PRL…….
    Utrzymywać pełne zatrudnienie, inwestować 30% PKB, budować infrastrukturę, mieszkania, szkoły, przedszkola, energetykę, porty…..
    RP 3/4 nie zajmuje sie takimi bzdetami……
    PRYWATYZUJE i likwiduje, by ludziom żyło się lepiej- na emigracji…..

  104. LINK!!!
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,13323452,Kolej_w_PRL_i_dzisiaj___te_mapy_staly_sie_hitem_sieci_.html

    Państwo wycofane i nie robiące dla obywateli zbyt wiele- poza nakładaniem coraz wyższych danin i zadłużaniem się, to takie o które walczyli? OTAKE POLSKE?

  105. ET; 10:45 pisze, Falicz spi nadal lub udaje niewidomego.

    Szanowny ET; jest jeszcze trzecia mozliwosc,mogli Falicza Zydy
    zlapac na mace.

  106. Zofia, 17.07. Szanowna Pani, Gorąco pozdrawiam. Z niezwykłą przyjemnością czyta się Pani mądre opracowania. Jednocześnie przepraszam, że mimo woli naraziłem Panią na dyskomfort. Tutaj niestety panują takie nieładne zwyczaje.

  107. Jasny Gwincie,
    nie ma Pan za co przepraszać. Nie obrażam się na interpretacje moich tekstów przez kogokolwiek. Słowa autorów komentarzy są świadectwem przede wszystkim ich wiedzy, stosunku do rzeczywistości czy innych ludzi. Wystawiają sobie sami świadectwo. Ich problem.
    Jeśli są jakieś niejasności, kontrowersje – staram się je wyjaśniać. Swoje opinie czy stanowiska staram się opierać, jeśli trzeba na podstawie rzetelnych i sprawdzonych źródeł, które wskazuję.
    Dziękuję za mile słowa, pozdrawiam.

  108. Zofia
    30 stycznia o godz. 18:07
    TJ-ocie,
    komentarz może ironiczny, ale przekłamany. Do wielkości Katarzyny II prezydentowi Putinowi jeszcze sporo. Ale ich propaństwowy stosunek do Rosji jest pewnego rodzaju kontynuacją.
    To co napisałam nie jest laurka-lukrówką, ale stwierdzeniem pewnych oczywistych faktów, o których w Polsce się nie pisze. Przy zdecydowanie negatywnym obrazem Putina budowanym w Polsce przez media i polityków – moje stwierdzenia mogą wydawać się polskiemu czytelnikowi – osłodzonym peanem chwały.

    Mój komentarz
    Wynajdywanie pozytywnych analogii i inspiracji dla Putina w epoce Katarzyny II trąci myszką. Myszką nie tylko absolutyzmu oświeconego lecz także samodzierżawia połączonego z polityką imperialną. Wpasowywanie w to wszystko Putina jako kontynuatora tego rodzaju polityki, jak by nie patrzeć wielkomocarstwowej, czyli ekspansywnej, dalekosiężnej, bezwzględnej dla słabszych i nieposłusznych, ma w Polsce szczególny wydźwięk.

    Jeśli chodzi o tłumaczenia autorki, że musimy jego osiągnięcia na polu modernizacji Rosji oceniać na kanwie rosyjskich tradycji państwowych, obyczajów politycznych oraz konserwatyzmu, którego korzenie sięgają 19 wieku (z przerwą na dość długotrwały i gwałtowny impuls komunizmu), to zgadzam się w pełni z Autorką.

    Jeśli chodzi o obraz Rosji w polskich mediach mam inne wrażenie niż Autorka. Media w Polsce nie malują, nie forsują negatywnego obrazu Putina (jako prezydenta na zmianę z premierem). Za wyjątkiem mediów skrajnie prawicowych, ale te przedstawiają na czarno nie tylko Putina, ale wszystkich i wszystko wokół. Taka jest już ich natura. W Rosji również prosperują takie media i sobie nie żałują nie tylko w przeczernianiu świata, ale i w dowalaniu sąsiadom.
    Pzdr, TJ

  109. http://www.youtube.com/watch?v=60yI2ufRD5s
    jasny gwincie;10:48, pomalu zaczyna docierac do niektorych prawicowych
    glow ze Rosja bez Polski moze jstniec a nawet bedzie miala sie lepiei.
    Ale Polska na dluzsza mete bez Rosji w dzisiejszej konfiguracj politycznej
    juz nie,bez niej straci swoja tozsamosc narodowa,rozplynie sie
    w europejskim tyglu.
    Polska dzisjejsza nikomu jest juz niepotrzebna a nawet niekturym
    przeszkadza,Polska bez Rosji w kazdych warunkach bedzie niczym.
    Juz raz twierdzili ze nie oddadza nawet guzika a jak nadszedl czas proby
    i Polski trzeba bylo bronic to wzieli dope w troki i droga przez Zaleszczyki
    na furmankach uciekli na zachod,tacy to byli patrioci.
    I taka to juz jest od wiekow Polska prawicowo-katolicka elita ktora
    zawsze mysli tylko o sobie a reszta to jest dla nich nic nie warte barachlo.

  110. Panie Wiesku53; 20:05, podoba mi sie to co napisales pod spodem.
    http://dwagrosze.com/2013/01/robienie-idiotow-na-kolei.html
    Pod linkiem troche inne spojrzenie na polskie koleje.

  111. Zofio ;
    Link do Twojego tekstu o Naryszkinie podał na blogu red. Szostkiewicza @SpinDoktor . Podał ,by sklonic gospodarza tamtego blogu do innego ,życzliwszego skomentowania swojego wpisu o obecnosci Rosjan w Auschwitz ,niestety bezskutecznie .
    Pozdrawiam z wietrznego dziś Szczecina

  112. Waldemarze, wiem. Statystyki mego blogu starannie odnotowują skąd pochodzą czytelnicy.To,że wieje – do widzę za oknem. tez pozdrawiam.

  113. Ted, 4.32. Rzecz w tym, że według Georga Friedmana dysponenci z za oceanu Polsce wyznaczyli rolę intryganta, czyli brużdżenia w relacjach Niemcy Rosja i osłabiana Unii. W tym celu wyznaczyli tu swojego komisarza Sikorskiego, do którego wkrótce dojdzie jego sławna małżonka. Putin stał się dla nich bardzo niebezpieczny, bo skutecznie odbudowuje pozycję Rosji jako mocarstwa i zabiega o odzyskanie rozgrabionego w czasach Jelcyna majątku. Liczą, że rozgrabiono wtedy ponad bilion dolarów. Im silniejsza i bardziej stabilna Rosja to dla nas lepiej, niezależnie od głupoty reżimu sprawującego przejściowo władzę.
    Baskowa słucham, jest doskonały, niestety rozdrabnia się, biorąc udział w różnego rodzaju szołbisnesach o mizernej reputacji.

  114. Darmozjady się nagradzają. Czyste k…estwo. A moja niepełnosprawna sąsiadka dostaje rentę w wysokości 490 złotych. Miliony 1500 brutto.
    http://wiadomosci.onet.pl/fotoreportaze/Kraj/premie-w-rzadzie,5408861,13383493,fotoreportaz-maly.html
    Była kiedyś taka pieśń; ” O cześć wam panowie magnaci”

  115. Narazie wychodzi na to, ze Vincent „przeszacowal”…budzet o jakies 20%… a Unia zawiesila doplaty do budowy autostrad w Polsce.

    A my Smolensk, Katarzyna Wielka i kochajacy inaczej.

    A ET swoje az jego wpisy osiagna wielkosc krytyczna (niewiele im chyba brakuje) co poskutkuje gwaltowna fala antysemityzmu.
    Proponuje dla odmiany o Chinczykach, Rosjanach i Niemcach.

  116. Andrzej Falicz
    31 stycznia o godz. 10:55 pisze , ze nie rozumie roznicy miedzy przyczyna, a skutkiem…..gratuluje.
    ET

  117. dla Falicza….celem pohamowania refleksow anty…..

    • Mitologizowanie wlasnej przeszlosci prowadzi do relatywizowania wlasnej historii, redukuje nasze mozliwosci rozwoju spolecznego w przyszlosci. Obwinianie Zydow europejskich za polityke Izraela jest niewatpliwie przejawem antysemityzmu. Obecny w dzisiejszej Polsce antysemityzm jest ciekawym zjawiskiem, bo istniejacym niezaleznie od obecnosci Zydow, czy tez aktualnej polityki Izraela wobec Palestynczykow. Solidarnosc z Palestynczykami nie jest jednak obecna w debacie spolecznej (mimo wysilkow Falicza).

    • Malo jest solidarnosci oraz krytyki w naszej polityce zagranicznej w analizie innych konfliktow na politycznej mapie swiata, swiata dla nas ograniczonego do wlasnych granic. Niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchtegern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu (nie pomylil sie jednak w ocenie tzw. kapitalu).

    • Nacjonalizm oraz antysemityzm potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga: Zydzi w kosciele katolickim funkcjonuja po dzien dzisiejszy jako “bogobojcy”. Podobnie jest w kosciele ewangelickim. Przykladem naszej wspolczesnej antysemickiej mowy, ciagle aktualnej sa nastepujace cytaty; To se Zydki swieto zrobily. Nie zydz pan! Dawaj wiecej- slowa do sprzedawcy. Odpowiedz sprzedawcy..- Zyd to smiec! Uslyszane przeze mnie w pociagu do Krakowa; polski konduktor w niemieckim wagonie probowal naprawic uszkodzona klimatyzacje po zydowsku, jak sam sie wyrazil. Noga potraktowal szafe z bezpiecznikami (nie potrafil przeczytac instrukcji obslugi w jezyku niemieckim). Sa to reakcje w kraju, w ktorym dokonala sie najwieksza zbrodnia nowozytnej Europy.

    ET

  118. Faliczowi….

    Pozostaje pytanie czy apelowanie do antysemickich instynktow jest postawa antysemicka. Do rytualow postawy antysemickiej jest przywolywanie zydowskich kolegow, sasiadow lub przyjaciol, gdy przywolujaca je osoba zostala “przylapana” na “antysemickiej” wycieczce. Owe wyliczanki sa przejawem zidiocenia, bo wlasnie w ten sposob potwierdzaja niejako zarzuty. Celowal w tym Lizakowy Czlowiek, podobne proby podejmowane byly przez Falicza i pozostalych, chetnie bladzacych w blogosferze.

    ET

  119. ET
    31 stycznia o godz. 11:39

    Faliczowi….

    Pozostaje pytanie czy apelowanie do antysemickich instynktow jest postawa antysemicka…”

    Naprawde ET nie wszystko sie obraca wokol Zydow i antysemityzmu.

  120. Zgadzam sie z Faliczem. Znaczace jest jednak, ze w styczniu nikt nie napisal o Oswiecimiu.
    ET

  121. Nie na temat…wyrwane z calosci…
    Alienacje politykow poglebila niemoznosc wyjscia z kryzysu mentalnego po przelomowych zmianach 89. Starego nie byli w stanie wyrugowac, a nowe wymagalo rzetelnej pracy nad soba. Brak czasu oraz zapalu do nauki cechowal wszystkie frakcje polityczne. Najwazniejsze bylo pozyskac wiekszasc parlamentarna, czesto za wszelka cene (nie jest pocieszajace, ze w ielu krajach dzialo i dzieje sie podobnie). Wszyscy jednak jednoglosnie, wlacznie z felietonem (Passent) wykluczaja opozycje pozaparlamentarna, tak przeciez konieczna, jako niezbedna sile korygujaca biezaca polityke. Nastapily czasy polemik, sporow, gwaltownych debat i wzajemnych oskarzen. Zmienil sie tenor politycznej debaty, czesto tlumaczony koniecznoscia szybkich zmian. Styl, czy brak stylu debaty pseudopolitycznej opanowal nasza scene polityczna. Polityka staje sie targowiskiem kolokwialnych wyczynow nibypolitykow, a nie intsrumentem tworzenia obywatelkom i obywatelom nowego miejsca w nowych przeciez czasach. Prasa bulwarowa znalazla swoich czytelnikow, natomiast miedia tzw. powazne maja rowniez klopoty ze zbytem swoich towarow. Informacja staje sie bowiem towarem chodliwym, niezaleznie , czy jest rzetelna, prawdziwa, czy tez nie. Pragnienie pointy za wszelka cene, przy braku doswiadczenia prowadzi prosto finambulicznych praktyk werbalnych. Zamiast polemiki, podaje sie nam (serwuje) obrazoborstwo tego, co nie nabralo jeszcze cech wzoru i wzorem byc nie moze. Etykiete zastepuja etykietki, osmieszanie, obrazanie konkurentow. Przeciwnikow traktuje sie jak wrogow. Wlasciwie nie chodzi o sprawe, lecz o medium (nadawca tekstu jest jednoczenie jednym i drugim), ktore sie usamodzielnia. Dbalosc o forme nie ma zadnego znaczenia przy braku wzorow.

  122. kozetka
    wpis z 28 stycznia o godz. 19:11
    Zgadzam się w pełni z twym wpisem. Ci walący w Tuska wyglądają jak sterowany mediami „ciemny lud”.
    Niestety większość polskich dziennikarzy politycznych to ludzie szukający sensacji i piszących by wg ich zdania uzyskać największą ilość czytających , a mają w nosie dociekanie i analizowanie. Na polityce jak widać nie znają się i to wcale im nie przeszkadza o niej pisać.
    Przykład interpretacja sondażu Homo Homini, czytam w wielu internetowych mediach ich diagnozy, że spadek poparcia PO i wzrost poparcia PiS, to wynik głosować w sprawach związków partnerskich.
    Przecież to skrajna głupota polityczna. Wiadomo, że PiS był zawsze przeciw tym ustawom, w PO nastąpił podział i ustawy uwalono. Jest więc pytanie dlaczego ci niezadowoleni z uwalenia ustaw raptem przerzucili swe głosy na PiS który jasno deklaruje swoje negatywne stanowisko w tej sprawie?
    Tylko idiota działa na zasadzie ” na złość swej mamie odmrożę sobie uszy”

  123. ET
    31 stycznia o godz. 11:44

    Zgadzam sie z Faliczem. Znaczace jest jednak, ze w styczniu nikt nie napisal o Oswiecimiu.
    ET..”

    Na szczescie znalazl sie jeszcze jeden sprawiedliwy w Sodomie obok Lota.

  124. maciek.g
    31 stycznia o godz. 12:36

    kozetka

    . Jest więc pytanie dlaczego ci niezadowoleni z uwalenia ustaw raptem przerzucili swe głosy na PiS który jasno deklaruje swoje negatywne stanowisko w tej sprawie?
    Tylko idiota działa na zasadzie ” na złość swej mamie odmrożę sobie uszy”…”

    Moze ludzie nie lubia tych, ktorzy mowia jedno a robia drugie.
    PiS deklaruje swoje stanowisko konsekwentnie i trzyma sie swoich zasad (jak koalicjant PSL) – PO wydaje sie juz nie tylko nieudolne ale cynicznie bylejakie.
    Przekonanie o nieudolnosci PO bedzie sie poglebialo wraz z postepujacym kryzysem, kolejnymi wpadkami i poprawkami ( w dol) do zielonowyspowych pijarowskich prognoz.

  125. „…Przedsiębiorcy, osoby prowadzące jednoosobowe firmy, wszyscy pracownicy, wiedzą jak dużo kosztuje ZUS. Księża zarabiają na lekcjach religii w szkołach, Kościół otrzymuje różnymi kanałami olbrzymie środki od państwa. Nie widzimy powodu, dla którego miałoby ono finansować jeszcze ich przyszłą emeryturę – tłumaczy.

    Politycy Sojuszu złożyli wczoraj projekt odpowiedniej ustawy w sprawie likwidacji Funduszu. Gawkowski szacuje, że przyniosłoby to oszczędności ok. 100 mln zł rocznie.

    – Z naszych wyliczeń wynika, że za tę sumę budżet państwa mógłby sfinansować refundację zapłodnienia metodą in vitro dla wszystkich potrzebujących par albo wdrożyć program SLD dofinansowania posiłków w szkołach dla dzieci z ubogich rodzin – twierdzi polityk SLD.

    – Przecież jedna trzecia polskich dzieci żyje w ubóstwie. To najwięcej w skali Unii Europejskiej. To skandal i hańba rządów koalicji PO-PSL! Dlatego jak mam do wyboru: Funduszu Kościelny czy posiłki dla głodnych dzieci – wybieram to drugie – dodaje…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gawkowski-rzad-chcial-ukryc-to-kompromitujace-wyda,1,5408849,wiadomosc.html .

  126. Jiba,
    Dziś mówić o prowincji to już anachronizm, bowiem na każdej wiosce nie mówiąc o małych miasteczkach jest pełen dostęp do mediów z internetem włącznie. Na dokładkę to działania po II wojnie światowej wymieszały ludność Polską i obecnie w miastach jest bardzo dużo ludzi mających swoich rodziców na wsiach i miasteczkach. W Warszawie wydaje się, że jest to większość jej obecnych mieszkańców.
    Jeśli przypatrzymy się pochodzeniu ludzi w sejmie to znaczna ich część ma swych rodziców na wsi lub w małych miasteczkach. To zupełnie nowa „elita”, i podział tradycyjny prowincja miasto tu zupełnie nie pasuje.
    Gdy byłem mały mówiło się o zdrowym chłopskim rozsądku , takim staniu na ziemi i realnym na nią spojrzeniu i nic z tego nie straciło na wartości. Na wsi i małych miasteczkach większość ludzi jest religijna i pod mocnym wpływem kościoła który ma wielki wpływ na ich poglądy. Ludzie którzy ze wsi przenieśli się do miast też tego wpływu się mnie wyzbyli i oni są obecnie główną masą wspierająca często bezkrytycznie KK i imperium Rydzyka.
    Dlatego obecnie nie ma już dużej różnicy między ludźmi z poza dużych miast , a pozostałymi. Ten podział już nie jest rozsądny

  127. Zofia,

    Tutaj niestety panują takie nieładne zwyczaje. zauważa jasny gwint.

    Osobiście radzę wystrzegać się wilków w owczej skórze. Ten sam jasny gwint, który traktuje Panią z wyszukaną (jak na Niego) grzecznością zalecał już na tym blogu użycie azotoxu wobec myślących inaczej niż On, zaś określenia „dureń”, „głupiec” i tym podobne to dość często powtarzający się element wypowiedzi jasnego gwinta, adresowanych do przrciwników.

    Nie Wersal, ale tak naprawdę, to wersalka…

    Pozdrawiam

  128. To dość prosty, pochodzący z koriergardy a nie z sali tronowej pałacu uchwyt retoryczny chwytający lud za gardlo:
    „Czy znudził ci się obozowa ciuro obecny król?”

    Niedawno Robert Krasowski w klasycznym wydaniu „Polityki” wyjaśniał, że polityka jest płynem ustrojwym teatru. Ludzie szybko się nudzą panującymi i spokojem na ulicach i gminnych drogach.

    Jarosław Gowin został skrzywdzony przez swoje środowisko rodzinne i otoczenie społeczne: nie nauczył się języka potocznego. Może on utworzyć triumwirat z Marszałkiem Markiem Jurkiem i Pawłem Lisickim, ale dla prostego człowieka jest on zbyt salonowy.

    Gdy 40 lat temu chcąc nie chcąc sączyła się nam do uszu nowomowa, na dzielnicowym spotkaniu sadowników znanych pod ksywką „badylarze” w lokalnym warszawskim domu kultury pobili się dwaj uczestnicy. Krzykliwy protest brzmiał mniej więcej tak: „Niech powie chłop od gnoju! Ale jakiś taki to se może wsadzić!”

    Wodzowie nie wygłaszali mów cichym astmatycznym heksametrem.

    Myśl, że Jarosław Kaczyński zrezygnuje z totalnego przywództwa przypomina czas sprzed ponad 40 lat. Mniej więcej wtedy Amerykanie lądowali na Księżycu a Władysław Gomułka krzyczał: „Kontrewolucja szaleje po kraju!” Lud Polski dostał pod choinkę Edwarda Gierka.

    Myśl o tym, że premierem rządu polskiego mógłby zostać człowiek w swojej dobroci skazujący na tylko trzy zdrowaśki za podglądanie nagiej sąsiadki, która nie zaciągnęła firanek w oknie sąsiedniego bloku i mdłym głosem zawracającym nas do naszej starej – taka myśl jest obca prostemu człowiekowi. Prosty człowiek nie wie, że to prymitywny pastisz: „Ty, który skrzwdziłeś prostego pedała!”

    Tyle, że od tamtego czasu utył Alrksander Gudzowaty i ucywilizowała się Biedronka, w której biedny może sobie kupić łososia w cenie kaszanki ulubionej przez Władysława Gomułkę. Nie ma już komitetów do spalenia, a są antypolskie papierosy z Litwy i Ukrainy za pół ceny.

    Jarosław Gowin i Jarosław Kaczyński nie palą nic poza kadzidłem i nie piją nic poza święconą wodą. Tak się nie da żyć! Nie o take Polskie waliczyli ci co wypaczeniom mówili NIE! Przeciw innym wypaczeniom walczyli niż pieprz…nie bez sensu!

    Dziś ani policjant, ani żołnierz nie będzie do warchołów strzelał za darmo. A Tadeusz Rydzyk i Jarosław Kaczyńscy są finansowo goli jak święci tureccy. Aby zostać świetym trzeba nagrzeszyć. A natura nie obdarzyła Jarosława Gowina zdolnością do grzechu.

    Proszę: „Nie drwijcie z inwalidów!”

  129. do Jacobsky
    31 stycznia o godz. 13:38
    Jasny Gwint jest blogowym „wydrwidebem”.
    Pozdr.
    ET

  130. Andrzej Falicz
    31 stycznia o godz. 12:38 pisze jak zwykle o sobie. Prosze tak trzymac (sie „trzepaka”).

    ET

  131. Andrzej Falicz
    31 stycznia o godz. 12:44

    Nie rozśmieszaj mnie……
    Ludzie trzymający się zasad?
    Marcinkiewicz, Pawlak? na przykład?
    Mówiący o moralności katolickiej?
    Poparcie im po rozwodach i wzięciu „nowszych modeli” żon nie spadło….

    O meandrach koncepcji Prezesa nie wspomnę.
    Niewielu jego akolitów za nim nadąża.
    Raz wstrętne komuchy, drugi raz polscy patrioci średniego pokolenia…

  132. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” …. Od dłuższego czasu twierdzę, że między bajki można włożyć zapewnienia ministra Jacka Rostowskiego i jego zapis w budżecie o 13-procentowym bezrobociu. Informowałem też opinię publiczną, że w styczniu bieżącego roku będzie 14 proc. bezrobocia i absolutnie nie będzie to ostatni miesiąc jego wzrostu. Według moich szacunków bezrobocie będzie największym problemem tego roku, a jego realny poziom może wynieść aż 18 procent. To jest katastrofalny wzrost bezrobocia … itd.

    Wiceszef PO Grzegorz Schetyna ocenił, że sondażowa przewaga PiS nad PO to wynik sprawy fotoradarów, a nie głosowania w Sejmie w sprawie projektów o związkach partnerskich … Widzimy ogromną skalę kryzysu, z którym rząd Donalda Tuska nic nie robi w kwestii walki z nim. Natomiast podrzucane są tematy zastępcze, m.in. związki partnerskie …

    Pozazdrościć władzy kochanej roboty, wstaje władza koło południa rzuca w eter tak durne hasełko, by każdy wyborca władzy mógł je zrozumieć, potem władza ziewa i ewentualnie za tydzień rzuci świeży towar ” … prawda? … Wszyscy szczęśliwi posiadacze licencjatu z marketingu i zarządzania usłyszą w telewizji, że trzeba się śmiać z ekonomii domorosłych księgowych, a już szczególnie takich, które chodzą do kościoła, no i będą się śmiać. Cóż im zostało poza śmiechem z własnej głupoty, która została im sprzedana jako światłość otwartego umysłu? ”

    http://www.kontrowersje.net/je_li_nie_chcesz_powrotu_kaczyzmu_wy_lij_sms_komisja_europejska_to_mohery_pa_stwo_polskie_zda_o

  133. Wczoraj w poranku TOK FM pewien profesor psychologii społecznej, ten który przeankietował społeczeństwo/naród Polski na wskroś, powiedział, że najwyżej 10 procent Polaków zgodziłoby się, aby homoseksualiści/stki „układali sobie życie tak jak chcą”. Na pocieszenie, we Francji – 60 procent, w Rosji – jeszcze gorzej niż w Polsce. Dlatego – „brutalnie” argumentował profesor – głosowanie w Sejmie oddaje „vox populi”. Nie mówił nic o różnicach opinii w metropoliach i na prowincji, zresztą przy tak niewielkiej akceptacji, jaką różnice stanowiłoby, że w dużych miastach np. na Żaoliborzu czy w Krakowie, 15 procent jest za, a na prowincji tylko 5 procent? Albo na odwrót.

    Tylko Rosja bije nas w homofobii, i to dla rusofilów jest powodem do dumy, zdaje mi się.

  134. Red. Passent dwoi się a nawet troi – jeśli doliczyć En Passant. W POLITYCE 5 felieton – „Wojny filmowe” – o wyższości fimów katogorii G (Anita Gargas) nad NG („National Geographic”), zaś w Salonie TOK FM dyskusja o tabloidyzacji. W obu przypadkach chodzi o pospolitą propagandę. Odpowiada mi teza, że skuteczność tabloidowej propagandy zalęży do kogo ona jest kierowana. Na przykład do mnie nie docierają argumenty tabloidów AF i JG, ale kogoś inaczej, przypadkowo zresztą ukształtowanego intelektualnie, oczywiście mogą dotrzeć, a nawet porwać.

    Mnie w Salonie najbardziej pasowały argumenty i uwagi red. Jastrzębowskiego z Super Expressu (red. Krzemińskiego – zapatrzonego w Niemcy – zdecydowanie najmniej). Tabloidyzacja we wszystkich przejawach nie jest niczym zdrożnym, dawniej jej nie było, gdyż „ciemne masy ludowe” nie miały czasu jej się oddawać, odbierać i to w czasie realnym, on-linowo itp, nie wymyślono technologii w tym celu. Ale media, obecnie zwane „z górnej półki” tabloidyzowały w jakimś sensie ich wyrafinowanych odbiorców, racjonalnych mieszczan, przedsiebiorców, kupców i urzędników – tyle że w sposób rajconalny. Ponieważ ciemne masy ludowe są bardziej przepełnione emocjami, zatem tabliodowy przekaz musi za tym popytem nadążać. Red. Jastrzębowski gotów jest emocjonalnie swym czytelnikom przekazać, że walut euro jest cool, wprost odlotowa, ale nie dostał jeszcze odpowiedniego zlecenia w tym celu.

    Jest rozwarstwienie w narodach świata (od Okinawy i Władywostoku po Vancouver i Hawaje) i nie wypada się temu przeciwstawiać, moim zdaniem.

  135. @@@mag, JG, p. Zofia debatują możliwości i metody odzyskania imperialnej wielkości Rosji. A ja się modlę rano i wieczorem, aby się to odzyskiwanie nie odbyło i na polskim losie nie odbiło. Póki co, moje modły są wysłuchane.

  136. Wznoszone są tudzież modły o rządy PiS, o wygrane wybory, wzrost popularności u wyborców po straszliwych błędach, wpadkach, fotoradarach, cynicznej bylejakości, oraz „krwi na rękach” premiera z Wehrmachtu i prezydenta Komoruska. Już miało być załamanie Platformy na jesieni (ze dwa lata temu), ma być w lutym (którego roku?). I nic. Radzę wziąć prysznic … oooo, tyż nic?!

  137. mag, 15.15. Myślałem, że stać Cię na coś lepszego. Human Rights Watch jest organizacją finansowaną przez CIA do szpiegowania, dezinformacji, siania zamętu i dywersji. Zapoznaj się choćby z tym; http://www.globalresearch.ca/watching-human-rights-watch/1437

  138. Jacobsky, 13.38. Argumentu o Azotoksie używałem wobec osobników, których sam Redaktor nazwał „Bęcwałami”. Czasami to powtarzałem. Chodziło o Sławomirskiego i ET. Ten pierwszy wyleciał za nadużywanie antysemityzmu i chamstwo, ten drugi pisze dalej tu i tam, coś nieczytelnego ale skutecznie zakłócającego tok dyskusji na blogu. Swoje ślady znaczy czymś w rodzaju kup pozostawionych. Ty nie odbiegasz bardzo od tych postaci, a większość moich uwag polemicznych na Twój temat jest wyrzucana. Może i dobrze.

  139. Miło zauważyć, że komentarze na blogu puszczane są bez żmudnych oczekiwań i ingerencji moderatorów. Wielki postęp po latach starań, krytyki i uporu. Mamy dziś 31 stycznia 2013 roku. Datę warto zapamiętać.

  140. jasny gwint g.16:38
    A niby dlaczego miałabym źródło, jakie podajesz, uznać za bardziej wiarygodne?
    Szpiegowaniem, dywersją, dezinformacją posługują się różne tajne służby (oraz używane przez nie organizacje) na Zachodzie , Wschodzie, Północy i Południu stosownie do swoich potrzeb/interesów.
    A odróżnić bezbłędnie ziarno od plew raczej trudno takim robaczkom jak Ty czy ja.
    Nie mamy odpowiednich instrumentów poza używaniem „głowy” do spekulowania, kto bardziej ma rację w jakimś konkretnym przypadku, albo kto kłamie mniej.

  141. No i włączył się do kłótni o związki partnerskie prezydent, które proponuje nie mniej nie więcej to samo, ale chce jeden projekt rozwlec po różnych ustawach poprzez ich nowelizację. O co chodzi, o nazwę „związki partnerskie”? Chyba tak, bo polski kołtun nigdy nie odważy się nazywać rzeczy po imieniu, będzie tak kluczył, ażeby nie splamić swojego i tak już zafajdanego sumienia bezwstydnymi czynami.
    Otóż oświadczam Panu prezydencie Komorowski, że oddałem na pana głos nie dlatego, że jawił mi się pan jako kandydat spełniający moje najbardziej minimalistyczne wymagania, ale dla tego, że nie chciałem widzieć w Pałacu groźnego klona pana poprzednika.
    Amen

  142. Tylko w niektórych krajach, np. we wschodniej Azji, zainwestowano w nowoczesny system edukacji, ale z pieniędzy publicznych, a nie prywatnych. W Brazylii kobiety otrzymują pieniądze, by posyłały dzieci do szkół. To są pieniądze państwa. Wiele krajów rozwijających się chciałoby mieć ten poziom bezpieczeństwa socjalnego co Europa, ale mogą na ten cel ponieść tylko ułamek tych nakładów, na które stać rozwinięte gospodarki. Czy ich model socjalny powinien być tak rozbudowany jak europejski? Co kraj, to model rozwoju.
    http://www.forbes.pl/bretton-woods-daleko-do-zmierzchu,artykuly,137487,1,1.html
    =============

    Myślę że interesujące rozważania……

  143. Śleper
    31 stycznia o godz. 18:04

    Moim zdaniem pan Prezydent zrobił błąd.
    Zamiast konfrontacji światopoglądowej przy otwartej kurtynie i nagłaśnianej przez media, chce dokonać uniku na drodze nowelizacji ustaw.
    Można, tylko po co?

    Uniknięto w ten sposób dalszej dyskusji o in vitro.
    Tyle, że nie wyczerpuje to problemu.
    Kontrreformacja i dyskusje rodem z XIX wieku trzeba doprowadzić do końca, samookreślić się. Każdy problem światopoglądowy polaryzuje opinię publiczną i pozwala policzyć siły.
    Unikanie dyskusji umożliwia trwanie POPiS- kopatu…..

  144. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint
    31 stycznia o godz. 16:42 pisze:

    ” … Miło zauważyć … postęp po latach starań ” itd …

    Co to za postep majac takie konekcje?

    Wpisy winny ukazywac sie grubo przed klikniecien w „opublikuj komentarz”

    Swego czasu DP dostal caly zestaw na temat H.M. Globke’go w materiälach na temat A. Eichmana (?), ale HMG wiedzial bez Windosa 8 ze moze spac spokojne, to byl postep – prawda?

  145. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No ale co nie robi sie dla ojczyzny – prawda? :-)
    To nalezy rozumiec …

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Najbardziej fascynujacym momentem – wydaje sie (?) – jest tzw. zagadnienie telepatii PO-miedzy D. Passentem ( bez dziadka w NSDAP ) a HM. Globke …

    Post Christum.
    Jetzt weiß ich was wirklich wichtig ist im Leben: wichtig ist, daß man weiß, daß nicht wichtig ist …

  147. Kaczyńskiego też kiedyś poproszono aby został ministrem sprawiedliwości.

  148. Rola zmowy Izrael-USA w podziale Syrii na kilka małych państewek i dalszy podział Bliskiego Wschodu. http://www.globalresearch.ca/hidden-us-israeli-military-agenda-break-syria-into-pieces/31454
    Zbrodnie imperializmu na wzór zbrodni w Jugosławii.

  149. maciek.g
    31 stycznia o godz. 12:59

    Zgodzę się z Tobą, środowiska są wymieszane. W takim razie – co takiego chciał przekazać prof. Kik używając zwrotu „Polska prowincjonalna”?

  150. jasny gwint
    31 stycznia o godz. 20:50

    Krótkowzroczność polityków jest porażająca….
    Podział Syrii automatycznie spowoduje rozdarcie po szwach etnicznych i religijnych całego Bliskiego Wschodu. W tym i Turcji……
    Ile milionów przy tym zginie, to już polityków nie obchodzi.

    Chyba że chcą się wycofać z postanowień konferencji Londyńskiej i powrócić do mapy zakreślonej przez Lawrence’a z Arabii…..

    Mapa pułkownika zapisywała inną wizję przyszłości – bliską ambicjomi marzeniom jego możnych arabskich przyjaciół, z Fajsalem na czele, no i – rzecz jasna – bliższą oczekiwaniom Londynu niż Paryża. Pod kontrolę Francji na mapie Lawrence’a przypada tylko Liban, a Brytyjczyków –część Iraku po Basrę. Za to władcom arabskim miały przypaść ziemie dzisiejszej Jordanii, Syrii i części Iraku, tworząc w istocie jeden twór, połączony tradycyjnymi szlakami kupieckich karawan czy wędrówekarabskich nomadów i nie rozrywający granic plemiennych.

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/historia/204507,1,mapa-pulkownika-lawrence-8217a.read#ixzz2JaVhWMFO

    Nie wiemy, jakie mapy kreślili nasi sojusznicy z Zachodu w sprawie Polski….
    Ale, może kiedyś IPN do nich dotrze?

  151. Jiba 21.34
    „Polska prowincjonalna” to zaplanowany EUFEMIZM.
    Powinno byc: Polska Kołtuńska
    JASNE ?
    ( jeżeli nie, proszę przeczytać jeszcze raz, ewentualnie do skutku )

  152. Jiba (21:44)
    Z wielkim uporem – godnym lepszego tematu – drążysz profesora Kika, czy żadasz odeń satysfakcji? Wszak pomyliły mu się dwa słowa: prowincja i zaścianek. Ale robiąc karierę naukową z pomocą PZPR nie poświęcał on zbyt wiele czasu studiowaniu słownictwa, które nie miało związku z marksizmem-leninizmem.

  153. wiesiek 59
    31 stycznia o godz. 21:44

    jasny gwint
    31 stycznia o godz. 20:50

    Krótkowzroczność polityków jest porażająca….”

    Bynajmniej Wiesku,

    Jest to tzw. taktyka „somalizacji” Bliskiego Wschodu.
    Beneficjentow ma byc dwoch.
    USA i Izrael.
    Targany konfliktami etnicznymi i religijnymi muzulmanski Bliski Wschod bedzie wymagal globalnego policjanta ze stala coraz wieksza obecnoscia wojskowa i wywiadowcza.
    To USA ma byc gwarantem i kontrolerem „spokoju”.
    Rowniez za posrednictwem swoich marionetek.
    To typowe dzialanie dla mafii, ktora oferuje pomoc przed np. wybiciem szyby w witrynie…

    USA czesto prowokuje konflikty by stac sie rozjemca rozdajacym karty.
    Poniewaz generalnie USA z powodow obiektywnych bedzie tracilo na globalnym znaczeniu jego militarna potega bedzie uzywana coraz czesciej – bo tu bez watpliwosci USA nie ma konkurenta (50% wszystkich swiatowych wydatkow na zbrojenia i kolo 200 baz wojskowych na calym globie).

    Izrael na tle rozbitego, slabego muzulmanskiego Bliskiego Wschodu zachowa pozycje lokalnego hegemona.
    Minimocarstwa – i OTO TU CHODZI!
    Zawsze gdy dochodzilo do konsolidacji muzlulmanow wokol silnego osrodka politycznego (z reguly autorytatywnego) w interesie Izraela bylo doprowadzenie do destabilizacji.

    Pytaniem i problemem dla Izraela jest przede wszystkim Turcja i w pewnym stopniu Arabia Saudyjska ( ale tu korupcja zrobila swoje…).
    Modelowym przykladem eliminowania konkurencji jest Iran.

  154. @PAK
    29 stycznia o godz. 13:25

    „Teoretycznie, to w szerokiej PO można sobie poprzeć jedno lub drugie skrzydło.”

    1. Nie mogę zaakceptować partii która odrzuca WŁASNE projekty ustaw ( zw. partnerskie). To jest niekoherentne, nieracjonalne i bezsensowne. Czysta strata czasu …

    2. Nie mogę głosować na partię której „własności/poglądów” nie znam. Nie wiem teraz czy są one konserwatywno-kościelne (Gowin) czy liberalno-racjonalne (Tusk?). Partia nie może być zlepkiem wszystkich opcji, bo wtedy nie wiadomo dlaczego na nią stawiać.

    3. Minister Gowin popisał się nieumiejętnością czytania ze zrozumieniem:
    „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej (Art.18). „.
    Gdzie tu jest napisane, że nie mogą istnieć inne związki niż małżeńskie ?
    Rząd, który ma takiego ministra sprawiedliwości nie jest dobrym rządem …

    Z w/w powodów PO powinno coś zrobić z klopsem pt. „Gowin i grupa konserwatystów” popieranych wyraźnie przez PIS i kościół. Jeżeli, jak pisze wielu autorów, polityka w Polsce opiera się na konflikcie PO – PIS, to Gowin staje się V kolumną PIS w PO. Dziwne jest to ( a może nie), że jedyne popierane przez PIS działania/wypowiedzi rządu, to te wychodzące od ministra Gowina, wszystko inne z premierem na czele jest krytykowane totalnie („do ziemi”).

    Z ciekawości poszukałem skąd min. Gowin mógł czerpać wiedzę nt. niekonstytucyjności zw. partnerskich: http://www.prolife.com.pl/pg/pl/wiadomosci/polska_racja_stanu_jest.html
    Trudno się odnieść do tego kłamliwego tekstu (pkt.1 „Projekty te zmierzają do nadania dowolnym parom osób pełnoletnich: hetero czy homoseksualnym, praw i obowiązków małżeństwa”)

    Z pewnością są ważniejsze tematy od ustawowego uregulowania zw. partnerskich, ale sposób rozwiązywania tego zagadnienia stawia rządzącą koalicje w złym świetle.

  155. cześć

    Czy szukając pożyczki szybki i wygodny sposób, aby zapłacić rachunki i rozpocząć nowego finansowania projektów w niższej stopy procentowej w wysokości 3%. Nie wahaj się i skontaktuj się z nami poprzez: moriciolomber@gmail.com z kwoty kredytu musi nasza oferta kredytu minimum 1.000,00 za każdy wybór kwoty kredytu.
    Jestem zarejestrowanym i uzasadnione pożyczkodawcy certyfikat.
    Możesz skontaktować się ze mną dzisiaj, jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu tego kredytu o kontakt na więcej informacji na temat procesu kredytowego, proces jak warunków kredytowych oraz warunków pożyczki zostaną przeniesione do Ciebie. Potrzebuję twojej szybkiej reakcji, jeśli jesteś zainteresowany.

css.php