22.03.2013
piątek

Co za dużo, to niezdrowo

22 marca 2013, piątek,

TOMASZ ARABSKI stal się obiektem chamskich ataków ze strony prawicowych posłów, członków sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Komisja ta nie raz bywa miejscem bezzasadnych i nie merytorycznych ataków pod adresem niektórych kandydatów na stanowisko ambasadora. Sam tego doświadczyłem, kiedy stanąłem przed Komisją. Rzecznikiem opozycji w mojej sprawie była posłanka Unii Wolności, Irena Lipowicz, która miała mi za złe, że w tak zaawansowanym wieku zmieniam karierę, albo, że w moich felietonach  źle wyrażałem się o Sejmie, przed którym teraz (znaczy się wtedy, w 1997 roku) staję. 

Z całej awantury tylko jeden poseł zapytał o Chile. Teraz było podobnie – nikogo nie obchodzi Hiszpania i nasze z nią stosunki, tylko „ucieczka” Arabskiego przed sprawiedliwością do Madrytu. Gotów jestem przyznać, że sytuacja min. Arabskiego  nie była komfortowa,  ponieważ przez zbieg okoliczności zbiegła się z decyzją sądu o wznowieniu śledztwa w sprawie przygotowań do lotów premiera i prezydenta do Katynia. Bez względu na to, ile by się przerzucać odpowiedzialnością (Kancelaria Premiera i Kancelaria Prezydenta), atmosfera wtedy była zła, pełna niechęci, konflikt Tusk – Kaczyńscy był ewidentny, głównie (ale nie wyłącznie)  z winy pałacu prezydenckiego, Tomasz Arabski był blisko centrum wydarzeń i na pewno śledztwo nie jest mu obojętne. To był powód, żeby w czasie obrad komisji zadać jakieś pytania. ALE nie urządzać burdę, zapraszać (jak to uczynił PiS) awanturników z kręgu Gazety Polskiej, czy formułować żałosne insynuacje, że ambasador będzie załatwiał premierowi bilety na mecz Realu Madryt. To małostkowe i żenujące. Ilekroć PiS naciska na pedał smoleński, tylekroć traci miarę. Tym razem obraził Sejm i kandydata na ambasadora. Oczywiście, teraz pójdą sygnały do mediów hiszpańskich i tamtejszej Polonii, żeby naprzykrzali się polskiemu ambasadorowi. Tymczasem  Arabski jako ambasador   żadnego immunitetu w Polsce nie ma i musi być do dyspozycji na każde zawołanie prokuratury. Obrady Komisji to kolejny popis łobuzerii.

EWA WÓJCIAK, aktorka i dyrektorka Teatru Ósmego Dnia w Poznaniu nie powinna była na swoim prywatnym Facebooku napisać, że „ch… wybrali na papieża”. Mogła to napisać bardziej kulturalnie: oportunistę, człowieka elastycznego, współpracownika dyktatury. Pani Wójciak przyjmuje oskarżenia wobec papieża Franciszka za udowodnione. Nawet gdyby były one prawdziwe, to nie usprawiedliwiają pisania o najwyższym dostojniku KK per „ch…”. Tak postępując pani Wójciak dostarcza tylko pretekstu wrogiej sobie prawicy do ataków na nią i na kierowany przez nią, bardzo zasłużony, teatr. Kiedy zajmuje się publiczne stanowisko, trzeba wykazywać odrobinę dyplomacji, przewidywać skutki swojej niefrasobliwości, na którą inni  tylko czyhają. Nie wystarczy mieć rację (w swoich oczach), trzeba jeszcze umieć ją wyrazić. Najlepiej byłoby zostać spowiedniczką papieża, ale do tego jeszcze droga daleka.

RADOSŁAW SIKORSKI wziął w obronę abpa Głódzia przed zarzutem nadmiernego spożycia alkoholu. Krytyka pod adres metropolity jest szersza, nie dotyczy tylko zaglądania do kieliszka. Jak na szefa dyplomacji przystoi, minister nie powinien opowiadać się po żadnej ze stron. Pobłażliwość dla picia wódeczki, bo takie są w wojsku obyczaje, trochę mnie dziwi. Sam minister Obrony Sikorski, zwalczał niektóre zjawiska  w wojsku, choćby otyłość i nadwagę oficerów, na których nie dopinały się mundury. Jeśli nie zdystansował się od skłonności do wódeczki, to tylko świadczy o daleko idącej lojalności wobec byłego kapelana Wojska Polskiego.

Komentarze: 375

Dodaj komentarz »
  1. Arabskiego pod topór! A nie na ambasadora. To on winien tej mgły smoleńskiej!

    Ze to nikt jeszcze nie wpadł na posłanie w ambasadory Sasina. Bo to tylko wtedy wylazłoby, ze to on, tak naprawdę, posłał na śmierć swojego szefa. Oraz 95 innych osob. Z rozkazu brata szefa, na dodatek. Bez przesłuchań sejmowych przed nominacja na ambasadora nikt nigdy nie wpadnie na obwinienie Sasina za cokolwiek

  2. Chyba przegapiłem, w środę, taką oto wiadomość prasową:

    „Sąd w Katowicach uniewinnił prawomocnie Barbarę Kmiecik, zwaną w prasie ‘śląska Alexis’ ze wszystkich stawianych jej zarzutów: wyłudzania dotacji i działania na szkodę firmy Hydrobudowa. To na podstawie zeznań Barbary Kmiecik złożonych w tym śledztwie usiłowano aresztować Barbarę Blidę, co skończyło się tragedią. Kmiecik twierdziła później, ze obciążyła Blidę bo tak jej kazali śledczy, a ona się bała. ”

    Na moje wyczucie, to by chyba oznaczało koniec misji poszukiwania układów, mafii oraz innych kryminalnych spisków polityków lewicy. Misji zapoczątkowanej „aferą Rywina” przez Adasia Jąkasia Michnika. Później ochoczo podchwyconej i z zapałem godnym lepszej sprawy prowadzonej przez tandem Kaczyński-Ziobro gdy ci ostatni dorwali się do władzy na fali tsunami po-rywinowego.

    Czy można by było poprosić o komentarz któregoś z krajowych znawców przedmiotu? Było takowych kilku i na tym blogu w swoim czasie, o ile dobrze pamiętam.

    A ilu było zwolenników poszukiwania układów, mafii oraz w ogóle wykazywania przestępczej natury lewaków, no już nawet nie będę pytał. Nie chce zawstydzać co poniektórych

  3. Mam mieszane uczucia. Czy media powinny z uporem maniaka pokazywac (i pisać) mowę nienawiścii. Przeciez i tak wiemy , którzy politycy o cokolwiek ich nie zapytac to odpowiedzą tak samo i to samo. Ale to przeciez wiemy dzięki mediom i dlatego mam mieszne uczucia. Gdyby nie było kamer na komisji wczorajszej to było by merytoryczniej? nie wiem…
    wiem, wiem, jest pilot, którym mogę zmienic kanały w tv, czasopisma kupuję które chcę, ale przecież płacę i wymagam: KULTURY wymagam.
    Tylko tyle czy aż tyle?

  4. baltazarsaldo

    Odgrzewanie macy? A co szanowny rozumie z tej, wielokrotnej już, powtórki IPN-wskiego życiorysu Gospodarza? Podejrzewam ze niewiele

  5. Baltazarsaldo: DOSYC! Dosyc znoszenia lajna gdzie sie tylko da! Dosyc rozrzucania tego lajna po blogach.
    Idz, czlowieku do psychiatry i niechaj ci cos da na natrectwa, bo jestes bardzo, bardzo chory.

  6. AMBASADOR realpolitik.
    Czy niektórzy obywatele ich bardzo “małostkowego i żenującego” kraju, nie mają prawa żądać, aby ich reprezentant demonstrował na arenie międzynarodowej bliskie im wartości?

    KULTURA w obronie wartości.
    Czy artystka, wstrząśnięta osobistym doznaniem odwiedzin w miejscach kaźni junty Argentyńskiej, nie ma prawa porzucić w komentarzu wartości kulturowych, których broni?

    SPRAWY ZAGRANICZNE wojska polskiego.
    Czy minister spraw zagranicznych nie ma prawa szerzyć i wspierać polskich standardów oficerskich i kapłańskich, które poddawane są nieuprawnionej krytyce z narażeniem naszych zobowiązań konkordatowych i premierowych (“Polski rząd na straży wartości chrześcijańskich”), choć nie nowych?

    Do czego ten świat zmierza, skoro nie można kulturalnie skomentować (ani reprezentować) rzeczywistości w zgodzie z każdą aksjologią?
    Oj, jak wszystko wolno, to wiadomo, że totalitaryzm u bram… ;)

  7. @ Orteq
    22 marca o godz. 14:54
    “Na moje wyczucie, to by chyba oznaczało koniec misji poszukiwania układów, mafii oraz innych kryminalnych spisków polityków lewicy. Misji zapoczątkowanej „aferą Rywina” przez Adasia Jąkasia Michnika….”
    – – –
    Czyżby, to tropiona przez Ciebie “maca”, przykryła mianem Rywina rzeczywistą aferę “Jąkasia”?
    Po co dwuznaczne insynuacje, wyraź to wprost, jak bliźni bliźnim.
    Łajnacki smród TWojego wpisu i tak zdradza pochodzenie, dalekie od głowy.

  8. Passent jak zwykle, dyplomatycznie i wazeliniarsko. Moze Passent odpowie kogo i dlaczego mozna nazwac huujem.
    Bo argumet ze tak nie wolno bo to wysoki dostojnik KK to jest to lizodupstwo.
    Czyli do biedaka wolno powiedziec “spieprzaj dziadu, spieprzaj huuju”. Ale do katabasa juz nie.

  9. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos “goracej wiosny” “lewicy” …

    https://www.youtube.com/watch?v=ZAD5DnuxNa8
    http://www.youtube.com/watch?v=H84JUfKPqkg

  10. http://studioopinii.pl/smolensk-czego-nie-chcieli-w-wsieci/

    Wspaniale przedstawienie odpowiedzialnosci za przygotowanie lotu do Smolenska. Ciekawy jestem dlaczego prokuratorzy na to jeszcze ” nie wpadli”?

  11. Nie zapominajcie Szanowni Blogowicze, że są pośród Was również KATOLICY, którym wasze tytułowanie Ojca Świętego wulgarnym określeniem – jest niedopuszczalne!
    Poza tym POLITYKA to nie jest jeszcze rynsztok.
    Gdzie są moderatorzy?
    Też mogę mieć swoje wątpliwości, ale należy umieć się powstrzymać.
    Czy już tak nisko upadliśmy?

  12. O panu Arabskim wypowiedziały sie tak znaczące i kompetentne postacie jak Fotyga, Macierewicz, Waszczykowski….
    Nieposzlakowana, chodząca godność, kultura, profesjonalizm w każdym calu. Jako że ich dokonania są powszechnie znane, ich ocena nobilituje w pewnym sensie Arabskiego.
    Nieudacznicy ocenili fachowca- biorąc ich jako punkt odniesienia…..

    Co do pana Sikorskiego, bronienie kolegi od flaszki jest może właściwe, ale jako ministrowi nie przystoi. Wszak armia nie powinna chlać, a generałowie dawać przykładu……
    Byli ludzie o nazwiskach Oliwa i Baryła. Flaszka wpisuje się w wyklętą tradycję?
    “Oficer WP powinien być umyty, ogolony i lekko podchmielony”
    Kozietulski przykładem?

  13. spokojny
    Szanowny panie, nie zauważyłam, by ktoś tutaj pochwalał wulgarność, jakiej dopuściła się pani dyrektor z Poznania.
    Drugorzędnie znaczenie ma to, że obsceniczne słowo zostało użyte akurat wobec papieża. Dlatego jako KATOLICZKA (przynajmniej z metryki) nie doznaję DODATKOWEGO poczucia zniesmaczenia. Byłoby ono dokładnie takie samo, gdyby tym obelżywym słowem został potraktowany premier albo pan Spokojny.

  14. jasny gwint
    Zerknij, jeśli chcesz, pod porzedni wpis Gospodarza, gdzie zostawiłam dla Ciebie odpowiedź (jeszcze a propos prof. Krawczuka)

  15. To już są Himalaje niegrzeczności i totalnego upadku obyczajów!
    I to ze strony damy @mag!
    Gdzie są moderatorzy i czy to jest nadal blog POLITYKI?

  16. Gekko (17:07)

    “Czyżby, to tropiona przez Ciebie „maca”, przykryła mianem Rywina rzeczywistą aferę „Jąkasia”? Po co dwuznaczne insynuacje, wyraź to wprost, jak bliźni bliźnim. Łajnacki smród TWojego wpisu i tak zdradza pochodzenie, dalekie od głowy.”

    Jeszcze jedno niewłaściwe pochodzenie odkryte? A gdzie nazwisko? Oba, zresztą? Czy mam ci nimi służyć? Zaraz zacznę pracować nad tym pierwszym. Bom już je przepomniał

    Ja pozwoliłem sobie na przypomnienie wszem i wobec kto był autorem, oraz sprawcą, sprokurowania pierwszej w XXI wieku, największej bzdury Pomrocznosci Jasnej. Czyli w ogóle niezaistniałej , tak naprawdę, tzw. “afery Rywina”. Tam nie chodziło o żadne pochodzenie żadnego Jąkasia. Mnie chodziło o to, ze to Michnik, a nie kto inny, był rzeczywistym sprawca narodzenia się ‘Polskezbawa’ kaczyzmu.

    Natomiast w nawiązaniu do macy jak najbardziej o nie chodziło. Czyli, chodziło o to pochodzenie, którym się kierowali tzw. “historycy” IPN-u, lustrując Daniela Passenta. Wydaje mi się, ze normalni ludzie tak zrozumieli moje, ironiczne przecież, oraz krotkie, komentarze. Szczególnie ci normalni, którzy znają, chociażby tylko po łebkach, moją dotychczasową ‘tfórczość’ blogową.

    Coś ci się, szanowny Gekko, chyba porąbało letko. Albo to ja czegoś zupełnie tutaj nie pojmuje. Co, w moim wieku, zdarza mi się od czasu do czasu.

  17. spokojny
    Na czym polegają “Himalaje niegrzeczności” z mojej strony? I co ma tu do roboty moderator? Czy pan przeczytał ze zrozumieniem mój post?
    Oburza pana, że przyznaję takie samo prawo do szacunku panu, jak i papieżowi?!
    Myślę, że sam Padre Franciszek, człowiek światły i wyniesiony na stolicę Piotrową, lecz skromny i pokornego serca byłby zdumiony pana atakiem na mnie.

  18. Lucek
    22 marca o godz. 17:08
    Ależ wolno! Wolno! Mamy w kraju demokrację, więc wolno.
    Ale to jest chamstwo, które nie przystoi damie, a tym bardziej damie reprezentującej coś mającego związek z kulturą i tradycją.
    Dama tak się nie wyraża.
    A jeśli już się wyraziła, to nie jest damą, ale ponurym baburasem.
    I wolno innym nazywać ją adekwatnie, co też podobno robią.
    Czy o taką wolność jej szło aż doszło?
    Bo uskarżała się na to, że jakieś chamy ją wyzywają…

  19. Centrala Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych (DGB) pomaga w wyegzekwowaniu odpowiednich płac dla pracowników z Europy Środkowej i Wschodniej – informują dziś niemieckie gazety. Jedna z nich opisuje historię wykorzystanej pracownicy z Polski.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13613481,Niemieckie_zwiazki_zawodowe_walcza_o_godne_place_m_in_.html
    ==============

    Pomiędzy “dzikim krajem” a cywilizowanym, jest różnica……

  20. Na marginesie ostatniego mojego płodu, kierowanego do Gekko, ośmielę się roztoczyć taka oto wizje

    Powiadam wam, ze nadejdzie jeszcze czas kiedy Michnik zda sobie w sprawę z tego jak bardzo zaszkodził Polsce oraz ustrojowi, który sam, temy rencamy, wywalczył. Uczynił to on, być może, niezupełnie świadomie. Bo po prostu nie zdał sobie sprawy z tego, ze chorobliwe prawodawstwo odrodzonej Polski za najcięższe przestępstwo uzna fantastyczny scenariusz przekrętu przekupienia kilku setek posłów na Sejm. Chodziło o takie a nie inne zagłosowanie nad zmianami w prawie prasowym.

    O przekręcie takowym porozmawiało sobie dwóch Polaków pochodzenia żydowskiego. Jeden z nich te rozmowę podstępnie nagrał. A potem, dużo później, rzucił na pożarcie antysemickiej gawiedzi moherowej. Oraz owym Polskezbawa, Prawdziwym i Sprawiedliwym Polakom. Będącym twórcami odrodzonego prawa RP. Owo prawo znalazło paragraf na “przestępstwo”, którego ani nie dokonano ani nawet nie próbowano dokonać.

    Albowiem, takie “przestępstwo” w demokracji nie ma prawa zaistnieć. Nie można bowiem poważnie zakładać, ze przekupstwo, przy pomocy kilkunastu milionów PLN, kilku setek posłów demokratycznie wybranego parlamentu, jest poważną propozycją złamania prawa. Bo to było tak jakby postawić Jacka i Placka przed sąd za próbę kradzieży Księżyca.

    Powiadam wam. Jeszcze Michnik będzie przepraszał za swój nieprzemyślany postępek. Uczyni to dopiero wtenczas gdy Polskezbawa kaczysci znów do władzy się dopchają. I twórcę RPIII na koniec, i na cacy, wydmuchają

  21. mag, 14,22. Oczywiście czytałem. W dyskusji z Tobą muszę jednakże być ostrożny i uważać abyś mnie nie zaliczyła do tych “umaczanych w PRL”. Podobnie jak niedawno kogoś z twoich licznych adwersarzy. Wielu z nich unikam szerokim łukiem. Ja byłem z racji urodzenia i zasad bardzo głęboko umaczany, chcąc nie chcąc. I umaczany wszechstronnie. Znałem literaturą tutejszą i tamtejszą. Poświęciłem ostatnio dużo czasu na czytanie obszernych tomów korespondencji Giedroycia, ze wszystkimi. Nawet z jednym moim kolegą. Jawi się obraz zupełnie inny niż lansuje to propaganda. W stosunku do reszty emigracji londyńskiej, monachijskiej lub amerykańskiej, z gruntu zepsutej, skłóconej i agenturalnej, Giedroyć był patriotą, państwowcem dostrzegającym jedność kultury, polityki i perspektyw kraju. Najlepszy dowód, że on sam znał doskonale każdy ruch w kraju a ówcześni rządzący skwapliwie czytali jego pisma. I było tak jak było. Cieszę się, że ja byłam umaczany a ulica Giedroycia w Krakowie znajduje na dalekim wysypisku śmieci. W centrum jest miejsce dla Pyjasa lub zdrajcy Kuklińskiego.
    Z ta muzyka to nie tak. Muzyka żywa to także muzyka z ludźmi w otoczeniu ludzi i w atmosferze sali. Dla mnie, w moim wieku to bardzo ważne być wśród ludzi. Ciemniaki tę możliwość mi odebrali. Elektronikę mam doskonałą, łącznie z MEZZO. Ale to nie to samo.

  22. Doradca PO w komisji ds. służb specjalnych Stanisław Hoc powinien przestać pełnić tę funkcję, ponieważ przeszedł szkolenie w Wyższej Szkole KGB w Moskwie – uważają posłowie PiS. Sytuacja zagraża bezpieczeństwu państwa – oceniają.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,13610673,PiS__Doradca_PO_byl_szkolony_w_szkole_KGB__Sytuacja.html
    ==============

    Ciekaw jestem jakie mają KOMPETENCJE ci krytykanci?
    Idąc tym tropem, pozbawić trzeba by praw wykonywania zawodu wszystkich zdobywających kwalifikacje na obcych uczelniach.
    I tych z Londynu, i tych z USA, i tych z Watykanu……
    Skażenie obcymi wpływami kala przecież duszę “Prawdziwego Polaka”?

    Jeżeli nie liczą się kompetencje tylko przynależność partyjna, to mamy powtórkę z rozrywki- z lat pięćdziesiątych…..
    Może czas zlustrować tych potomków fornali, mieszających w polityce?

  23. Ale właściwie dlaczego Arabski zostaje ambasadorem w Hiszpanii?

    Obejrzałam sobie jego życiorys i nie zauważyłam żadnych związków z tym krajem.
    Co trzeba, by ambasadorem zostać?
    Czy wystarczy tylko to, że kandydata lubi minister spraw zagranicznych?
    trochę mało

  24. Ja ciemniak cieszę się, ze @jasny_gwint jawnie okazuje pogardę ciemniakom.

    Wiadomo przynajmnej gdzie szukać wroga 99% obywateli polskich nie bywających w żadnej filharmonii. Najwięcej wysokiej kulturze i socjalizmowi szkody czynią Panowie z których parobki nie wyszły.

  25. @ orteq
    22 marca o godz. 19:29
    – – –
    Twoje antysemickie i idiotyczno-paranoiczne zresztą, “płody skierowane ku Gekko” kieruj sobie proszę w inną stronę.
    Wychowawstwo ani posiadacza, ani potomstwa intelektu płodzącego takie “normalne” poglądy, nie leży w obszarze bloga, ale na terenie rejonowej PZP.
    Życzę odnalezienia, oby sierocego remedium – tamże.

  26. spokojny (17:59, 18:29)

    “Nie zapominajcie Szanowni Blogowicze, że są pośród Was również KATOLICY, którym wasze tytułowanie Ojca Świętego wulgarnym określeniem – jest niedopuszczalne!…Czy o taką wolność jej szło aż doszło?”

    Szanowny pozwolił chyba sobie zażartować. A któż by pozwolił komukolwiek zapomnieć, w tym naszym rozmodlonym kraju, o tej niedopuszczalnej niedopuszczalności? No kto?

    Wiec spoko, spokojny. Do tej wyuzdanej wolności którą wygłosiła na blogu mag, nie ma prawa do niczego dojść i do niczego nie dojdzie. Tak zresztą dokładnie przewidział Krzychu Kononowicz. Oraz, jak to słusznie zauważył Poeta, a Wolskezbawa przywódca odśpiewał:

    Jeszcze Wolska nie zgine-e-ła
    Póki naród z namy
    Co nam obca wolność wzie-e-ła
    Krzyżem odzyskamy

  27. Gekko,

    Przepraszam. Naprawdę nie przypuszczałem żeś aż taki kołek. Jak żeś ty się z tym swoim kołkowstwem potrafił tak długo ukrywać?

  28. Topienie Marzanny się nie odwlecze
    Jeszcze niejednej takiej wiosny Polkom i Polakom potrzeba.

  29. jasny gwint
    W Warszawie jest wprawdzie “tylko” skwer im. J Giedroycia, ale usytuowany w szykownym miejscu u zbiegu Al. Ujazdowskich i ul. Belwederskiej.
    Tez czytałam jego korespondencje z różnymi ważnymi wspólczesnymi. “Autobiografię na cztery ręce” na pewno znasz.
    Niesamowita to postać, ale i jego wizja Polski, do której przemian na pewno w ogromnym stopniu się przyczynił (ach, przemycało się z Zachodu, pozyczało się od znajomych i czytało z wypiekami na twarzy kolejne tomy Kultury i Zeszytów Literackich) nie całkiem chyba była realna. Nie bardzo podobała mu się ta Polska po 1989 roku (w przeciwieństwie do Jana Nowaka-Jeziorańskiego) i po prostu się obraził. Odmówił przyjęcia Orderu Orła Białego, a przyjął Honorowe Obywatelstwo Litwy.
    Jasny gwincie, staram się rozumieć różne Twoje rozgoryczenia, ale sam się “podkładasz”, wyrażając swoje opinie w sposób arbitralny i obcesowy.
    Domyślam się, że nie zależy Ci na “fanach”, ale traktuj swoich adwersarzy z większą empatią. To i nie będą na Ciebie napadać.
    Przepraszam za ten smrodek dydaktyczny, bo jeśli trzymać się reguły starszeństwa, nie uchodzi mi Ciebie “pouczać”.

  30. To co “niepokorna”, prawicowa żulia wypisuje na swoich forach o Ewie Wójciak – bardzo dzielnej dziewczynie w czasach, gdy odwaga była w cenie – tysiąckrotnie przebija jej eksces. Oczywiście “krytycy” Wójciak piszą swoje kloaczne teksty w obronie papieża i wiary.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphic observer 22 marca o godz. 20:15

    Daj sobie czas i ogladnij 22 marca o godz. 17:54 “narodziny marzanny” – domyslam sie, ze poczujecz sie zaraz lepiej …

  32. Orteq
    22 marca o godz. 20:03
    >Gekko,
    Przepraszam. Naprawdę nie przypuszczałem żeś aż taki kołek. Jak żeś ty się z tym swoim kołkowstwem potrafił tak długo ukrywać?<
    – – –
    A ja się NIE zrewanżuję, że 'jesteś' antysemickim ch…em, tylko to dobrze ukrywasz.
    Byłaby to w obecnym kontekście wypowiedź artystyczna, niegodna głoszonego przez Ciebie zupełnie jawnie, umysłowego prostactwa.
    Nie wiem i nie obchodzi mnie, kim jesteś, ale Twoje w/w wpisy są rasistowskie i paranoiczne w sposób aż nadto nie do ukrycia.
    A inwektywy tak chamsko personalne, jak tego bezradność i impotencja polemiczna na Twoim poziomie sięga.
    Życzę uzdrowienia, bez mojego udziału (nie moja specjalność, ani przyjemność polemiczna).

  33. Orteq
    22 marca o godz. 19:29
    Powiadam wam, ze nadejdzie jeszcze czas kiedy Michnik zda sobie w sprawę z tego jak bardzo zaszkodził Polsce oraz ustrojowi, który sam, temy rencamy, wywalczył. Uczynił to on, być może, niezupełnie świadomie. Bo po prostu nie zdał sobie sprawy z tego, ze chorobliwe prawodawstwo odrodzonej Polski za najcięższe przestępstwo uzna fantastyczny scenariusz przekrętu przekupienia kilku setek posłów na Sejm. Chodziło o takie a nie inne zagłosowanie nad zmianami w prawie prasowym.

    Mój komentarz
    Jeśli mamy się trzymać faktów, to:

    1) Propozycja Rywina była korupcyjna, a taki czyn jest karalny.

    2) Sprzedawanie ustawy nie polega na przekupieniu posłów. To jest bajeczka dla naiwnych.

    Jak dotychczas publicznie ujawnione zostały 2 przypadki – Rywina i ministra sportu.
    W pierwszym przypadku słynne dwa słowa „lub czasopism” decydowały o wartości sprzedaży i te zostały wprowadzone do projektu ustawy i za to została jako kozioł ofiarny skazana wyrokiem sądu pewna prawniczka odpowiedzialna za korektę ostatecznego brzmienia ustawy, a odpowiedzialna faktycznie za ustawę pani J. swobodnie i na luzie oddaliła odpowiedzialność od siebie przydzielając ją tejże prawniczce.

    Drugi przypadek, to pismo ministra sportu z propozycją zmian w pewnej ustawie, które zostało wysłane gdzie trzeba i którego po ujawnieniu manipulacji tenże minister nie rozumiał i nie potrafił wytłumaczyć sensownie po co to pismo sygnował swoim ministerialnym podpisem.

    Ustaw nie sprzedaje się w porozumieniu z posłami. To byłoby działanie z punktu widzenia skuteczności absurdalne.
    Pzdr, TJ

  34. Posiedzenie tej komisji to nie tylko kolejny popis pisowskiej łobuzerii, ale i epatowania społeczeństwa swoją niedoskonałością intelektualną.

  35. Przerwa w meczu piłkarskim Polska – Ukraina.
    Na dolnej krawędzi ekranu telewizyjnego organizatorzy meczu zachęcają do głosowanie na najlepszego zawodnika meczu.

    Oddałem głos na bramkarza Boruca.

    Zawodnik ten wprawdzie przepuścił dwie pierwsze piłki, ale tylko dlatego, że po gwizdku sędziego nie zorientował się od razu, że rozgrzewka już się skończyła.

    Kolejne dwa strzały obronił i, zainteresował się oryginalnym sposobem zamykania dachu na Narodowym, o czym było głośno swego czasu w Anglli, gdzie pracuje.

    To spowodowało, jego dekoncentrację i piąty strzał na bramkę także przepuścił.

    Zaraz koniec przerwy, a mnie się wydaje, że Zbigniew Boniek niepotrzebnie zaciska zęby i myśli o zmianie selekcjonera, skoro ten wynik spowodowany jest ewidentnym
    przeinwestowaniem stadionu, co, oczywiście jest winą Tuska.

  36. TJ!
    Czemu brzydko kłamiesz?
    Czy możesz potwierdzić jakimś wyrokiem sądowym, że pani Jakubowska miała cokolwiek wspólnego ze słowami “lub czasopisma”?
    Czy masz jakiś dowód, że Jakubowska była nawet oskarżona w sprawie o “lub czasopisma”?
    Czy jesteś w stanie udowodnić, że te słowa “lub czasopisma” miały jakikolwiek wartość rynkową (jakikolwiek właściciel czasopisma z tego tytułu nie mógł/mógł być właścicielem TV) ?

  37. Wysłuchałam dziś wywiadu Michała Olszańskiego z Szewachem Waisem. Omal się nie spóźniłam do pracy, nie dało się odejść od radia. Nie często się zdarza wysłuchać kogoś tak mądrego, pełnego kultury i życiowego doświadczenia.
    Odszukałam w sieci… odsłuchałam ponownie i nadal jestem pełna podziwu.
    Jeśli ktoś zacznie słuchać, to chyba nie przestanie, aż dosłucha.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=godzina%20szczero%C5%9Bci%20szewach%20weiss&source=web&cd=1&cad=rja&sqi=2&ved=0CCsQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.polskieradio.pl%2F9%2F1363%2FArtykul%2F807564%2CSzewach-Weiss-czlowiek-zyjacy-w-dwoch-swiatach&ei=SrpMUcfCJM2Q4gSn4YGoBQ&usg=AFQjCNHA2jSQhUrC2B7dEK90J6CEI8t-DQ

  38. Podłe nastroje Polaków. Większość z nas uważa, że sprawy Polski idą w złym kierunku!

    Opinię, że sytuacja w Polsce zmierza w złym kierunku, w marcu wyraziło 68 proc. respondentów. W styczniu odsetek ten wynosił 60 proc., zaś w lutym 66 proc. Przeciwnego zdania w marcu było 19 proc. badanych.

    Wielu by chcialo do slonecznej Hiszpanii ale zerby jak mowil w wywiadzie Tomasz Arabski – “odpoczac” trzeba sie zasluzyc.
    Np. zdolnosciami organizacyjnymi – jakimi moze sie pochwalic Pan Arabski?
    No moze nie za bardzo wiec mozeznajopmoscia kraju i jezyka…
    wolne zarty.

    Calkiem niedawno minister Grad zostal za “inwestora katarskiego” ukarany przesura budowy potegi nuklearnej RP…za kilkadziesiat tysiecy zlotych miesiecznie bez konkursu.

    Teraz kolejny “zasluzony DLA KRAJU” polityk bedzie odpoczywal w Madrycie za nasze pieniadze.

    Powtorze jeszcze raz – mozna dostac ambasade nie ze wzgledow merytorycznych za zaslugi ale nie zaslugi dla PARTII tylko kraju to zasadnicza roznica.

    Jak ktos tego nie czuje to szkoda.

    PO dawno juz w swojej arogancji stracilo wech…, od Grada. przez premie do kandytatury Arabskiego.

    Odwracanie kota ogona przez Pana Passenta niewiele pomoze.
    To nie “grzech PiS-u”, ze wydaje sie conajmniej dyskusyjne w momencie wznowienia sledztwa w sprawie organizacji lotow, ze osoba wspolodpowiedzialna za logistyke dostaje w nagrode wczasy w Hiszpanii na koszt podatnikow.

    Jezeli chodzi o lot do Smolenska to nie PiS ale juz połowie września 2012 prokuratura skierowała do premiera Donalda Tuska wystąpienie sygnalizacyjne dotyczące uchybień kancelarii premiera przy organizacji wizyty.

    Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur dodała, że w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wykształciła się nieprawidłowa praktyka co do lotów VIP-ów, czego świadomość miał szef KPRM Tomasz Arabski…nasz niby doskonaly organizator.

    Zalaczam oficjalne pismo z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w ktore Andrzej Kremer podsekretarz stanu wyslal do Kancelarii Prezydenckiej !!! – By jak najszybciej potwierdzila date wylotu by strona rzadowa – miedzy innymi Kancelaria Premiera
    mogla zajac sie logistyka – a glownym organizatorem i koordynatorem byl „iberysta” Tomasz Arabski…
    http://puchaty.files.wordpress.com/2010/07/list-kremera-do-stasiaka.jpg

    List jest kierowany do informacji Tomasz Arabskiego nie bez kozery.

  39. Indoor prawdziwy
    22 marca o godz. 21:57
    TJ!
    Czemu brzydko kłamiesz?
    Czy możesz potwierdzić jakimś wyrokiem sądowym, że pani Jakubowska miała cokolwiek wspólnego ze słowami „lub czasopisma”?
    Mój komentarz
    1) Autorze, dlaczego przypinasz zaraz kłamstwo interlokutorowi?
    Po pierwsze pisałem o pani J. Po drugie pani J. była odpowiedzialna, pilotowała rzeczoną ustawę medialną, a właściwie nowelizację ustawy, w której wykreślono słowa „lub czasopisma”.

    2) Na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata została skazana w 2011-07 przez Sąd Okręgowy w Warszawie Aleksandra Jakubowska jako odpowiedzialna za niezatwierdzone zmiany w nowelizacji ustawy medialnej – pokątnie usunięcie słów „lub czasopisma”.
    Pzdr, TJ

  40. TJ!
    Ponownie zapytuję.
    Czemu kłamiesz?
    Ewentualnie – dlaczego zabierasz głoś w sprawie o której nie masz zielonego pojęcia?
    Jakubowska nie została oskarżona o usunięcie słów “lub czasopisma” nie została nawet oskarżona w tej sprawie.

    Sąd skazał Jakubowską za bezprawne (zdaniem sądu) uniemożliwienie Rządowi bez pozwolenia Sejmu – prywatyzacji Telewizji Regionalnej S.A. , tym samym (zdaniem sądu) miała działać na szkodę interesu publicznego.

  41. Tomasz Arabski (PARTYJNY kolega i wspopracownik Tuska) w oficjalnym wywiadzie prasowy oswiadczyl,
    ze chcialbym zostac ambasadorem w Hiszpanii bo
    “Jest zmeczony praca”.

    Jezeli Pan Passent oburzony jest reakcja PiS-u a nie zauwaza calej niestosownosci mianowania Arabskiego na ambasadora w kontekscie calej kryzysowej sytuacji w Polsce, nastrojow spolecznych i powiekszajacego sie rozdzialu miedzy wladza a masami…

    to chyba nikt juz tu nie pomoze!

    Establiszment odplywa.

  42. Gekko (21:35)

    “Nie wiem i nie obchodzi mnie, kim jesteś, ale Twoje w/w wpisy są rasistowskie i paranoiczne w sposób aż nadto nie do ukrycia.”

    Jak się naparzać to naparzać

    Fair is fair. A jeśli już ja mam być pełnym rasistą – a nie tylko antysemitą – to szanowny (ale bynajmniej przez nikogo nie szanowany) musi zostać wypromowany z KOŁKA na SŁUPA. Tego ze slangu półświatka nadwiślańskiego.

    Co za słup. Ale przede wszystkim, to rzadki dureń. Musi być to być moher wiec! Choć skrzętnie ten fakt próbuje wciąż ukrywać. Bez powodzenia, k sozaleniju

  43. TJ (21:35)

    “1) Propozycja Rywina była korupcyjna, a taki czyn jest karalny.
    2) Sprzedawanie ustawy nie polega na przekupieniu posłów. To jest bajeczka dla naiwnych.”

    Bajeczka dla naiwnych, szanowny TeJotku, jest twoje pieprzenie w bambus. Bo ty w ogóle nie kojarzysz tego, ze samo pomówienie o możliwość USTAWIONEGO – czyli za PIENIĄDZE – glosowania parlamentarnego jest NIELEGALNE. Na takie POMÓWIENIE nikt w świecie demokratycznym nigdy sobie nie może pozwolić. I to dlatego w świecie demokratycznym nie znajdziesz żadnego prawa antykorupcyjnego, odniesionego do kupowania głosów w parlamencie ZA PIENIĄDZE.

    Czy ty cos z tego rozumiesz czy mam sie poddac? Choc ja nie tak łatwo jak Indoor się poddaje..

  44. No i już po gwizdku kończącym wydarzenie piłkarskie na Narodowym.
    Przetrwaliśmy do końca, chociaż w drugiej połowie meczu Ukraincy mogli strzelić Polakom jeszcze ze cztery braki.
    Jednak fakt, że na trybunach było aż trzech polskich prezydentów, a także niezawodny premier, ktory ostatnio zaczął sypiać z piłką (a ze strony Ukrainy jeden), mógłby wywołać napięcia dyplomatyczne, gdyby wynik meczu wyraźnie naruszył nierównowagę elit politycznych w lożach honorowych.
    Więc stan meczu będący dokładną odwrotnością politycznego układu sił wśród oficjeli, nie spowodował uszczebku w stosunkach politycznych między tymi mocarstwami Europy Środkowo – Wschodniej.

  45. Cala akcja z Arabskim wydaje mi sie kompletnie pozbawiona logiki (jak caly PiS).
    1. Przeciez podobno byl to zamach, wiec co ma do tego Arabski?
    2. Jesli nie byl zamachu, tylko zle przygotowana wizyta, to odpowiedzialny jest Sasin.
    3. Arabski byl odpowiedzialny za wizyte premiera w Smolensku i jak historia pokazala odbyla sie ona bez przeszkod i nieprawidlowosci organizacyjnych.

  46. el

    Sam bym celniej tego nie ujął. Pozostaje tylko pytanie bez odpowiedzi:

    a co Arabski zrobił żeby uniknąć ZDUBLOWANIA uroczystości? Bo to o tym ponarzekał był amb. Bahr w wywiadzie z Torańską

  47. Orteq
    22 marca o godz. 14:54

    Chyba przegapiłem, w środę, taką oto wiadomość prasową:

    „Sąd w Katowicach uniewinnił prawomocnie Barbarę Kmiecik, zwaną w prasie ‘śląska Alexis’ …

    Znowu te nasz “nieomylne” sady.
    Nie zmienia to faktu, ze “Alexis” poszła na współpracę z ABW i zeznała, że za pośrednictwem Blidy korumpowała prezesów spółek górniczych.
    I to tez jest fakt.

    Przy okazji…
    o 6 rano poltora roku temu CBA juz teraz sluszne pod pod kierownictwem PO wyciagnelo z lozka Pania Wojt najbogatszej gminy w Polsce – Kleszczowa.

    Wlasnie sad odrzucil akt oskarzenia jako funta klakow wart!

    I takie mamy te sady – jak nam pasuja to sa …swietne.

  48. Czytam ale zeby jaszcze cos pisac ! Co za duzo to nie zdrowo . Samo czytanie zbyt wiele mnie kosztuje . Gdyby to nazwac hobby to bylo by to conajmniej , conajmniej(!) tak perwersyjne jak czytanie przeprosin ( nakazanych) albo ogladanie (tylko sie domyslam)polskiej repr . na St. Nar.
    Za nie dlugo czytanie czegokolwiek o tzw. kraju to bedzie czysta perwersja .

  49. Andrzej Falicz ( 0:25)

    “o 6 rano poltora roku temu CBA juz teraz sluszne pod pod kierownictwem PO wyciagnelo z lozka Pania Wojt najbogatszej gminy w Polsce – Kleszczowa. Wlasnie sad odrzucil akt oskarzenia jako funta klakow wart! I takie mamy te sady – jak nam pasuja to sa …swietne.”

    Drogi AF!

    Gdybym ja miał powiedzieć, ze nasze, polskie, sądy są świetne, to musiałbym całkowicie zapomnieć o 40-latach spędzonych pod co nieco innymi niż polskie sądami. Wiec nie imputuj ty mnie tego czego na NIGDY nie wypowiem.

    Bo ja jeszcze mam prokuratorów, adwokatów a nawet i sędziów w rodzinie zarówno w Polsce jak poza Polska. I wiem, z autopsji, można rzec, jak prawodawstwo krajowe się ma względem zagranicznego. Zachodniego, konkretnie mówiąc.

    A precyzując swoja tobie odpowiedz dawana, tyle rzekę

    Praktyki “Służb”, oraz sądów, nie zmieniły się od czasów Ziobry. Służby te dalej poszukiwały i wciąż poszukują “układów”. Szczególnie układów lewicowych. Tusku Musisz dotyczyło bowiem, i wciąż dotyczy, zobowiązań POPiSowych. Wiec nie zawracaj ty mi głowy jakimiś tam niby “nowymi” – bo pod władzą PO niby powziętymi – wydarzeniami ze sfery wciąż ziobrowych oskarżeń. Tych politycznie umotywowanych.

    Jak ja muszę mieć do czynienia z prawodawstwem całkowicie podległym rządowi, to mi spodnie opadają. I tam zostają.

    PS. Otago. To JEST perwersja! Czas przyszły stal się czasem teraźniejszym i w zastraszającym tempie w stronę czasu przeszłego podąża. Pozostaje jeszcze czas zaprzeszły..

  50. Swoją opinię o nieprzemyslanym w słowie i w czynie postępku pani Ewy zamiesciłam pod artykułem Jakuba Szamałka “Przypinanie listka” kilka dni temu. Dzisiaj moja wypowiedz wymaga uzupełnienia: dowody tej niewiedzy pozostały na murach i w umysle jednego z blogowiczów do dzis.

  51. Drodzy blogowicze! oto pierwsze liscie tulipanów pokazały się od południowej strony domu, a snieg w ogrodzie obiecująco topnieje. To ozacza rozstanie się z Wami na jakis czas. Dziękuję Wam wszystkim za obecnosć, za Wasze opinie i wiedzę którą dzięki Wam zdobyłam. Życzę Wesołych Swiąt i do zobaczenia w listopadzie. Żabka konająca.

  52. Ciekawie sie prezentuja rezultaty “biznesu” jaki Hajdarowicz omowil swojego czasu w srodku nocy (za blokiem) przy smietniku z dozorca niemieckiego biznesmena dorabiajacego sobie jako rzecznik polskiego rzadu…
    Otoz:
    ” Ogromny spadek sprzedaży tygodnika “Uważam Rze”. Z badania Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, porównującego sprzedaż tygodników w styczniu 2012 roku i w styczniu 2013 roku, wynika, że w przypadku “URz” sprzedaż spadła aż o 77,32 proc. ….

    na trzecim miejscu uplasował się tygodnik “Polityka” ze sprzedażą na poziomie 120 127 tys. egzemplarzy.

    Zaraz za podium znalazły się nowe prawicowe pisma: “W Sieci” Jacka Karnowskiego (sprzedaż 120 008 egzemplarzy), które debiutowało pod koniec listopada ub.r., oraz “Do Rzeczy” Pawła Lisickiego (sprzedaż 119 935 egzemplarzy), debiutujące 25 stycznia br….”

    Czekam az za zaslugi “Slup”-Hajdarowicz zostanie ambasadorem w Rzymie.

  53. ” Choc ja nie tak łatwo jak Indoor się poddaje..”
    Gdzie ja się poddaję? Ja się śmieję i materiały zbieram.
    Pamiętaj, że niezmiennie od dawna, jednym z ciekawszych rzeczy które mnie interesują, to są socjotechnika stosowana przez władze i mechanizmy manipulacji mediami. Gdy władza rzuca ostatnie swoje rezerwy – te mechanizmy stają się wyjątkowo czytelne.

  54. Ręce same składały się do braw gdy orły Tuska byli ogrywani, kiwani i wyśmiewani przez bojowych i doskonałych technicznie Ukraińców. Biało czerwoni pajace z dwoma orłami na piersiach /w tym jeden w koronie/ biegali jak z ołowiem w j…ach, bez pojęcia o taktyce lub technice, bez ambicji. Pańszczyzna. Dostali widocznie po pół miliona a chcieli po milionie. Mieli świadomość, że obserwuje ich elita mężów stanu z Tuskiem Komorowskim i Kwaśniewskim, że to narodowy stadion pychy, złego smaku i marnotrawstwa. W sumie dobrze że przegrali. Zaoszczędzą w ten sposób miliardowych wydatków i troski na mądrym obliczu pani Muchowej.

  55. Co łączy Cypryjczyków z mieszkańcami Detroit?
    “Detroit and the people of Cyprus share the same enemy, a class that is beyond the reach of simple civil rights suits. The Lords of Capital on Wall Street and the City of London and the Federal Reserve in Washington and in the “troika” at Brussels confront their own existential crisis, which compels them to liquidate the public sector so that it can eventually be transferred to their own balance sheets.”
    http://www.globalresearch.ca/from-detroit-to-cyprus-banksters-in-search-of-prey/5328079

  56. Andrzej Falicz
    23 marca o godz. 4:49
    ….Czekam az za zaslugi „Slup”-Hajdarowicz zostanie ambasadorem w Rzymie.

    Dobrze, że nie wysyłasz Hajdrowicza do Watykanu. Tę ambasadę objęła Suchocka, w zamian za podpisanie konkordatu. Zrobiła to w czasie kiedy jej rząd był już odwołany.

  57. Sikorskiego odbierałam zawsze jako chłopca w krótkich majtkach. Tablice “teren zdekomunizowany” przed jego dworkiem. Słynne “dorzynanie watach”, za które PO płaci do dzisiaj. Ostatnio w Sejmie strojenie głupich min. Nie wiem jakim cudem ten człowiek jest ministrem :roll:
    Jego obrona Głódzia wpisuje się w pasno jego szczeniackich wybryków. Ale zastanawiam sie nad tym, na ile zaważył tu fakt, że jego dzieci chodzą do szkoły prowadzonej przez Opus Dei?

  58. jasny gwint
    “Nasi” po raz kolejny dostali jak najbardziej zasłużenie w d…
    Ale dlaczego jako “orły Tuska”? Przecież piłka nożna nam nie wychodzi od bardzo dawna.
    Potęgą to byliśmy za tzw. komuny.
    Błagam, nie upolityczniaj na siłę tego sportu jakoby narodowego.
    Tak się dziwnie składa, że mamy teraz sukcesy w narciarstwie. I chyba nie przychodzi ci do głowy, że to “zasługa” Tuska.
    A stadiony trzeba było wybudować, skoro “wygraliśmy”, wraz z Ukrainą organizację Euro 2012.
    Jeszcze się przydadzą. Spoko!

  59. Matylda
    Myślę sobie, jakie to szczęście, że prezydentem został Komorowski, a “groziło”, że Sikorski, gdyby wygrał peowskie parawybory.
    Nie sądziłam, że to aż taki dupek. Oxfordczyk, kurka wodna! Opus Dei!
    A kysz!

  60. Matylda
    Nie znoszę tej obłudnej, świętoszkowatej pani ambasador Suchockiej w Watykanie. Pomyśl, tyyyle lat jedwabnego życia (bez żadnej realnej odpowiedzialności za cokolwiek) za podpisanie z jej udziałem konkordatu.
    Ambasadorem w Watykanie mógłby zostać red. Szoskiewicz albo red. Pałasiński. Znają się na rzeczy, a przypadki mianowania ambasadorami zasłużonych dziennikarzy znamy. Vide – red. Passent, były ambasador w Chile.

  61. Nasi wprawdzie przegrali, ale mieli modniejsze fryzury, napisał ktoś wczoraj do “Szkiełka” :D
    Nie bardzo wierzę w to, co napisała mag – że stadiony się przydadzą…
    ale czy kiedykolwiek się zbilansują :?:
    Kilka dni temu miała pecha wracać wieczorem z okolic wrocławskiego stadionu, po zakończonym meczu – nie mam pojęcia z kim i kto grał, ale kibice ubrani w barwy “Sląska Wrocław” zapełniali tramwaj i stanęli wraz ze mną na przystanku autobusowym :(
    Takiego potoku wulgaryzmów, słów plugawych i wrzasków pijackich /każdy trzymał puszkę z piwem!/ nie słyszy się w ciągu całego pozostałego roku.
    Kiedy nadjechał wreszcie autobus i ta zgraja runęła do środka z dzikim rykiem… ja sobie pozostałam na przystanku i prawie 20 minut poczekałam na następny autobus.
    Nie byłam w stanie, pomimo zimna, mżawki i silnego wiatru znosić jeszcze dłużej tych popisów wulgarności.
    W domu gorąca herbata “z prądem” i jakoś nie zachorowałam z przeziębienia.

    Szczerze mówiąc, to ja zupełnie nie jestem w stanie pojąć, jak mogą ludzie wykształceni, artyści, ludzie z kulturą pasjonować się takim sportem jak piłka kopana, skoro na stadionach prym wiodą takie człekokształtne kreatury.
    No, ale podobno jak długo dziwimy się światu, tak długo jesteśmy młodzi…
    Ja to chyba nawet coraz młodsza jestem.
    Dzidzi – piernik :!:

  62. Szanowna @Anca_Nelo (11:33), dopóki się dziwisz i nasz marzenia (żeby było lepiej) – pozostajesz nadal piękna i młoda!
    Serdecznie pozdrawiam.
    P.S.
    Ja od kilkunastu lat przestałem chodzić na mecze Wisły.
    To kibolskie zdziczenie jest wszędzie.
    W Krakowie dochodzą pytania: za kim jesteś (w domyśle: za Wisłą, czy Cracovią)?
    I trzeba mieć refleks, żeby szybko i prawidłowo odpowiedzieć …
    Zła, lub spóźniona odpowiedź może uruchomić maczetę, która zaczyna tu być powszechnym narzędziem, nie tylko rolniczym.
    Ale kobietom jak na razie nic jeszcze nie obcinają.
    Czyli jest nadzieja.

  63. Anca_Nela
    Raz w życiu widziałam roztrzęsiony, huśtający się, lecz stojący (nie w ruchu) wagon kolejowy wypełniony potwornym wrzaskiem, z którego dało się wyłowić poszczególne słowa kloaczne (jak mawiała moja babia).
    Było to w Gdyni po jakimś meczu. Policji udało się zagnać do jednego czy dwóch wagonów kiboli odjeżdząjących z jakiegoś meczu. Wszyscy na peronach odetchnęli.
    Anciu, co się dziwić, skoro tacy ludzie “pielgrzymują” też na Jasną Górę dla uzyskania certyfikatu “prawdziwych patriotów”

  64. Mag,
    wszyscy płacimy słono za aksamitne życie panny Suchockiej :evil:

    Anca – Nela,
    piłkę kopaną wymyślono w Anglii dla zagospodarowania nadwyżek testosteronu wyrostków skoszarowanych w internatach.
    Z braku “prawdziwych” wojen stacza się symboliczne wojny na murawie. Z dogrywką podczas kibolskich ustawek. Zawsze można upuścić trochę pary ;)

  65. Indoor prawdziwy
    22 marca o godz. 22:53
    TJ!
    Jakubowska nie została oskarżona o usunięcie słów „lub czasopisma” nie została nawet oskarżona w tej sprawie.
    Sąd skazał Jakubowską za bezprawne (zdaniem sądu) uniemożliwienie Rządowi bez pozwolenia Sejmu – prywatyzacji Telewizji Regionalnej S.A. , tym samym (zdaniem sądu) miała działać na szkodę interesu publicznego.

    Mój komentarz
    Autorze, nie piszesz całej prawdy.
    Jakubowskiej prokuratura postawiła zarzut przekroczenia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego przez bezprawne dokonanie zmian zapisów w rządowym projekcie nowelizacji ustawy. Chodziło o zmianę zapisu dotyczącego prywatyzacji telewizji regionalnej w taki sposób, że prywatyzacja byłaby niemożliwa.

    Sformułowanie – „za uniemożliwianie prywatyzacji” jest niepełną prawdą, powinno być – „za bezprawne dokonanie zmian zapisów w ustawie nowelizacyjnej skutkujące uniemożliwieniem prywatyzacji…”, itd.

    Jakubowska została skazana w tej samej sprawie – dokonania bezprawnych zmian w projekcie nowelizacji ustawy medialnej, w której to sprawie zostali skazani Iwona G (urzędniczka KRRiT) i Tomaszowi Ł. (prawnik z Ministerstwa Kultury, Jakubowska była wiceministrem Kultury) – bezprawne dokonanie zmian w postaci usunięcia słów „lub czasopisma”.

    Przedtem w tej samej sprawie, w niższej instancji, za bezprawne wprowadzenie zmian do projektu ustawy została skazana prawniczka sejmowa Janina Sokołowska, która „nie dopilnowała” tekstu ustawy nowelizacyjnej. Sokołowska zmarła w roiku 2008.

    Była to ta sama ustawa, którą Rywin usiłował sprzedać Michnikowi, co umożliwiłoby kupno Polsatu przez Agorę (poprzez wprowadzenie do ustawy poprawki odblokowującej nabycie telewizji ogólnopolskiej przez Agorę, a sprowadzającej się do usunięcia słów „lub czasopisma”).

    Rywin za wprowadzenie zmian zaproponował Michnikowi opłatę 17,5 mln dla zainteresowanych (30 % wartości Polsatu) oraz przedtem w rozmowach z Rapaczyńską stanowisko dla siebie w Polsacie oraz nie krytykowanie SLD w mediach.

    Niektóre media bazując na zawiłości problemu, skomplikowanych aspektach prawnych procedur legislacyjnych usiłują wmówić publiczności, że afery Rywina nie było.
    Kto tam ich wie, o co im chodziło – to jest główne motto tych medió w tej sprawie.
    Pzdr, TJ

  66. TJ!
    Kłamstwo pozostanie kłamstwem, nawet jeśli nazywamy go prawda.
    Twierdzenie iż Jakubowska została skazana za “lub czasopisma” jest po prostu kłamstwem. Nawet nie była oskarżona o tą sprawę.

    Dla przypomnienia co twierdziłeś po pierwszym upomnieniu:
    ” Na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata została skazana w 2011-07 przez Sąd Okręgowy w Warszawie Aleksandra Jakubowska jako odpowiedzialna za niezatwierdzone zmiany w nowelizacji ustawy medialnej – pokątnie usunięcie słów ”lub czasopisma”.

    Jest to po prostu nieprawda. Inaczej mówiąc – kłamstwo.
    A reszta to zaklinanie rzeczywistości.

  67. Korekta
    Jest
    prawniczka sejmowa Janina Sokołowska
    Powinno być
    prawniczka KRRiT

  68. Anca_Nela, Matylda
    Zapraszam Was pod poprzedni wpis red. Szostkiewicza, gdzie opisałam swoją “przygodę” zetknięcia się z imperium Sławoja Głódzia przy ul. Długiej w Warszawie, gdy był oberkapelanem WP.
    W samej koncówce komentarzy, bo wkrótce Gospodarz podał nowy temat.
    I śmiesznie, i straszno.

  69. Indoor prawdziwy
    23 marca o godz. 12:07
    TJ!
    Kłamstwo pozostanie kłamstwem, nawet jeśli nazywamy go prawda.
    Twierdzenie iż Jakubowska została skazana za „lub czasopisma” jest po prostu kłamstwem. Nawet nie była oskarżona o tą sprawę.

    Mój komentarz
    To jest przynudzanie, ale proszę blogowiczów o wybaczenie. Ostatni raz.

    Otóż – w tej samej sprawie Autorze, tej samej ustawy medialnej:
    “Razem z Jakubowską na ławie oskarżonych zasiadali byli urzędnicy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz ministerstwa kultury: Iwona G. i Tomasz Ł. Zostali oni skazani odpowiednio – na trzy i sześć miesięcy pozbawienia wolności, również w zawieszeniu na dwa lata.”

    Jakubowska dostała (w tej samej sprawie) większy wyrok, ponieważ, jak stwierdził sędzia, to ona była odpowiedzialna za prawidłowy tok procesu legislacyjnego. Jakubowska została prawomocnie skazana.
    Pzdr, TJ

  70. ”prawniczka sejmowa”
    I słusznie. ”Prawniczką sejmową” a dokładniej głównym legistratorem z Rządowego Centrum Legislacji była pani mec. Bożena Szumielewicz, która skłamała przed komisją sejmową, ale że skłamała w słusznej sprawie, więc została okrzykniętą przez tercet (Rokita-Ziobro-Nałęcz) “wzorem urzędnika Rzeczpospilotej”.

  71. Mag, 11.11. Ten Oksfordczyk, którego zwiesz dupkiem /lepiej dupkiem dzwońcym/ nie posiada jak podają dyplomu. Czyli jest magistrem bez teki. Już takich mieliśmy. Mamy także profesorów bez dyplomu. Zadziwia jednakże oszałamiająca kariera tego dupka. Wyjechał z kraju jako gołodupiec a tu od razu w najwyższych gremiach, układach, podróżach, gazetach, miłościach i krwawych walkach kałasznikowem. Coś to śmierdzi potężnym wsparciem kogoś bardzo wpływowego. Niestety te same siły wszystko robią aby ten dupek został prezydentem. I ma szanse.

  72. TJ!
    Przykro mi – kłamstwo pozostanie kłamstwem nawet jeśli Gazeta Wyborcza i Polityka jak też wszyscy dziennikarze i blogowicze całej Rzeczpospolitej chórem tak twierdzą.
    Dwa niezależne procesy i dwa niezależne akty oskarżenia sąd połączył ze względu na ”ekonomię procesową”. Już wówczas sygnalizowałem, że efekt będzie taki, że w świadomości czytelników prymitywna i nieudana intryga Adama Michnika okaże się skuteczna. POPiSowe kłamstwo na medal.

  73. W związku z decyzją sądu o wznowieniu śledztwa w sprawie przygotowań do lotów premiera i prezydenta do Katynia zamieścił Luciano 22 marca o godz. 17:59 następujący link:

    http://studioopinii.pl/smolensk-czego-nie-chcieli-w-wsieci/

    Ponieważ sprawa jest ciągle aktualna, a nikt z forumowiczów nie odniósł się do tego jakże ciekawego artykułu, zamieszczam link jeszcze raz.

    Byłabym rada, by Wysoki Sąd również znalazł czas, by się z tym artykułem zapoznać.

    Pozdr.

  74. Sprzedaż Polsatu GW była możliwa?
    To Solorz chciał sprzedać? Pierwsze słyszę…..
    To taka sama koncepcja jak wymuszenie na Gudzowatym sprzedaży
    Gas Trading- czyli sprzedawanie Niderlandów, albo innej Kolumny Zygmunta……

    Co prawda rabowanie prywatnej własności jest modne- ale jedynie w czasie wojen i rewolucji. Choć przymiarki do łupienia obywateli przez Państwo są regułą.

    Nawet gdyby Jakubowska zmieniła zapis, to musiałby on jeszcze być zatwierdzony przez Sejm a wcześniej przejść przez komisję.
    Same osły tam siedziały? Nie wiedzące nic o implikacjach zapisu w ustawie?

  75. Mysli na wiosne….

    Kiedys Slawomir Mrozek powiedzial, ze nie trudno jest prowadzic intelektualne dyskusje z kims kto ma halucynacje. Niektorzy politycy odnosza sie do intelektu a inni do instynktu (chyba PiS)
    KACZYNSKIEMU proponowalbym by kase partyjna przelal na wlasne konto, jesli nie dowierza kolegom. A ze nie chce byc lepszym, przeto stara sie byc JEDYNYM.

  76. Indoor prawdziwy
    23 marca o godz. 12:45
    TJ!
    Przykro mi – kłamstwo pozostanie kłamstwem nawet jeśli Gazeta Wyborcza i Polityka jak też wszyscy dziennikarze i blogowicze całej Rzeczpospolitej chórem tak twierdzą.
    Dwa niezależne procesy i dwa niezależne akty oskarżenia sąd połączył ze względu na ”ekonomię procesową”.
    Mój komentarz
    Autorze, fantazjujesz. Był jeden akt oskarzenia, jedna sprawa, jedna ostateczna rozprawa, w której zostały skazane trzy osoby, w tym Jakubowska.
    Pzdr, TJ

  77. ”Mój komentarz
    Autorze, fantazjujesz. Był jeden akt oskarzenia, jedna sprawa, jedna ostateczna rozprawa, w której zostały skazane trzy osoby, w tym Jakubowska.”

    Sam pisałeś . Twój komentarz.
    Oczywiście pozostanie otwartą kwestią czy sam manipulujesz informacją, czy też jesteś ofiara. Szczerze powiedziawszy – mało mnie to interesuje.
    Akty oskarżenia były dwa, połączone w jeden proces by umożliwić taką dokładnie manipulację jaką Ty uprawiasz.
    Miło mi, że mogę Ci to w oczy napisać.
    Polecam gorąco świetną książkę Stanley’a Nerwcort-Nowodworskiego o czarnej propagandzie.

  78. ” Niektorzy politycy odnosza sie do intelektu”
    Proszę o jakiś przykład. Chciałem poczytać coś pozytywnego. Może być nawet jakieś sympatyczne kłamstwo, które uwzględnia wiedzę wyniesioną ze szkół średnich niezrefomowanych.

  79. Dziwi mnie trochę odgrzewanie starych kotletów typu “lub czasopisma”. Osobiuście lubiłem tę zbitkę słów przy wykazywaniu, jak kiepsko nieraz jest sformułowane prawo, gdzie każdy wyraz może mieć istotne znaczenie. Nie interesował mnie zbytnio los pani Jakubowskiej, choć czytałem nieraz o przekrętach finansowych państwa J. we”współpracy” z kierownictwem Opolskiej Elektrowni i sądziłem, że za to siedziała (lub jej mąż). Słyszałem na własne okulary, ze zaprzeczała, iż oskarżono ją o te dwa słowa, ale nie pamiętam, jaki był oficjalny zarzut. Bez zaglądania do akt sądowych każdy może mieć własną hipotezę, ale sama pani J. pewnie wie najlepiej i powiedziała to publicznie w TV i pisała w lokalnej prasie.

  80. ”Dziwi mnie trochę odgrzewanie starych kotletów typu ”lub czasopisma””
    A mnie nie dziwi, że odzywasz się w tej sprawie, jako że dopiero kilka wpisów temu sam na innym blogu posługiwałeś się tym przykładem jako oczywistością.
    Na tym polega właśnie manipulacją. Powtarzane w nieskończoność kłamstwo stanie się prawdą. Prawda Michnikowska. Czwarta kategoria prawdy.
    Oczywiście Twoje zdanie jakoby nic nie wiesz, ale tego jesteś pewien wniesie bardzo wiele nowego do dyskusji.

  81. jasny gwnint
    Na wszelki wypadek odpukaj w niemalowane i spluń przez lewe ramię.
    Nie wierzę jednak, by Sikorski miał szansę na prezydenturę w jakiejkolwiek przyszłości. Chyba przeceniasz “siły spiskowe”.
    Tytuły naukowe, poczynając od magistra- omcm (o mało co magister, jak w przypadku Kwaśniewskiego), a na profesorach tytularnych kończąc, jak “prof.” Pawłowicz, mocno się skompromitowały.
    To ja już wolę Władysława Bartoszewskiego, profesora visiting (tytularnego), który ostatecznie nie zrobił magisterium z historii (m.in dlatego, ze długo siedział w “więźniu”), ale napisał mnóstwo książek, w tym źródłowych, bez których nasza wiedza o II w.ś. na terenie Polski byłaby mocno niepełna. Pomijam inne jego zasługi, dla których jest, przynajmniej dla mnie, jednym z ostatnich prawdziwych autorytetów (jeszcze żyjących).

  82. Jakie Arabski ma kwalifikacje na ambasadora w Hiszpanii ?

    Prawdopodobnie mówi jednym z języków obcych, jest zawdowym urzędnikiem wysokiego szczebla, znającym protoloł i inne tego typu sprawy, ma zaufanie rządu… to chyba wystarczy. Przynajmniej dla mnie.

    Reszta to polityka.

  83. @ Jacobsky

    “Tomasz Arabski jest również znanym działaczem katolickim – był członkiem Krajowej Rady Katolików Świeckich (oraz Europejskiego Forum Laikatu, p.m.), a w 2001 roku otrzymał nawet papieską odznaczenie Pro Ecclesia et Pontifice nadawane w uznaniu zasług w działaniach na rzecz Kościoła.

    http://tinyurl.com/dy2uym2

    Laikat, panie Jacobsky,
    …LAIKAT – to droga do p r o f e s j o n a l n e j kariery w PL, nie tylko dyplomatycznej…
    To takaż tajemnica poliszynszyla, jak obyczajowość Głodzia – tyle, że PL to kraj dyplomatów… :)

  84. @indoor prawdziwy

    wydaje mi sie, ze nauki pobierales u Ziemkiewicza a na prawde Michnikowska jestes troche odporny —–nie dyskutuje wiecej.
    ________________________________________________________
    Minister finansow Izraela Yair Lapid (lider partii Yesh atid) nie ma uniwersyteckiego wyksztalcenia!

  85. Gekko,

    w kraju, w którym mieszkam widziałem tak karkołomne nominacje na ambasadorów, że przy nich nominacja Arabskiego to naprawdę coś w 100% normalnego.

    Przy czym nie sądzę, żeby laikat miał mieć coś wspólnego z nadawaniem się do służby dyplomatycznej. Ambasador nie jedzie do danego kraju żeby ewangelizować, ale żeby służyć, a więc jego laickość lub katolickość jest sprawą drugorzędną. Jeśli ważnym elementem polityki polskiej zagranicznej jest szerzenie modelu katolickiego w świecie, to w takim układzie Arabski tym bardziej nadaje się na ambasadora i nie rozumiem czemu PiS czepia się Arabskiego. Jeśli ewangelizacja nie wpisuje się w ramy polskiej polityki zagranicznej, to Arabski również nadaje się na ambasadora jako doświadczony i dyspozycyjny urzędnik wysokiego. Celowo kładę nacisk na słowo “dyspozycyjny”, bo przecież ambasador nie prowadzi własnej polityki za granicą, ale wykonuje instrukcje z centrali. Jeśli w tym układzie katolickość lub laickość stoi w sprzeczności z instrukcjami z Warszawy, to taki ambasador długo nim nie pobędzie.

    Osobiście nie sądzę, żeby Arabski, będąc już ambasadorem, sprawiał kłopoty rządowi, który go wysyła na placówkę. Z drugiej strony w chwili zmiany rządu jego służba może się skończyć, bo nowy kierunek polityki zagranicznej może być nie do pogodzenia z Arabskim na stanowisku ambasadora.

  86. Byli kiedyś tacy dyplomaci jak Rurarz i Spasowski……
    Mam nadzieję, że Arabski nie będzie tak “dyspozycyjny”…..

  87. @Gekko

    wspomniales abpa Glodzia, otoz, jak znam geografie regionalna jego miejsca urodzin (Bobrowka, woj bialostockie) to zawsze uchodzily te okolice za bezmala “pas zytnio-samogonowy”, zwlaszcza w latach powojennych…mozliwe, ze do poznych 60.
    Bedac z ostatnia wizyta w Polsce….dawno, dawno chyba lat temu 9….przypadkowo widzialem bpa Glodzia w Tykocinie (random meeting), gdzie zwiedzalem tamtejsza
    synagoge i pobliski skansen. Byl w towarzystwie jakichs ciotek z Ameryki.

  88. ”wydaje mi sie, ze nauki pobierales u Ziemkiewicza a na prawde Michnikowska jestes troche odporny —–nie dyskutuje wiece”

    Ziemkiewicza nie czytałem i nie czytam. Moje zainteresowanie manipulacją informacjami pochodzi jeszcze sprzed okresu, gdy nam Adam Michnik zafundował POPiS.

  89. @Wiesiek59

    niezyjacego amb.Romualda Spasowskiego nie laczyl bym razem z Rurarzem. Bylem niegdys
    na spotkaniu z nim (Göteborg, wczesne lata 90) a jego rodzina miala piekna karte w stosunkach polsko-zydowskich. Prosze sie zapoznac z biografia Spasowskich.

  90. wiesiek59
    23 marca o godz. 13:04
    Nawet gdyby Jakubowska zmieniła zapis, to musiałby on jeszcze być zatwierdzony przez Sejm a wcześniej przejść przez komisję.
    Same osły tam siedziały? Nie wiedzące nic o implikacjach zapisu w ustawie?

    Mój komentarz
    Czy to tak trudno zrozumieć, że Jakubowska złamała prawo wprowadzając do projektu ustawy nowelizacyjnej zmiany na etapie, gdy tekst ustawy został zatwierdzony przez rząd? Zatwierdzonego projektu ustawy nikt nie miał prawa redagować przed oddaniem do Sejmu.
    Czy tutaj można coś dodać, coś ująć?

    Tekst przyjętego projektu ustawy w drodze od rządu do Sejmu jest niezmienialny, musi być dokładnie taki sam, jak uchwalił rząd, pod rygorami prawnymi.
    Pani Jakubowska jako wysoki urzędnik państwowy odpowiedzialny za tę ustawę wiedziała o tym, ale dopuściła do zmian. Nie dopilnowała?

    Przedstawiciele ówczesnego rządu tłumaczyli w sprawie tej ustawy nowelizacyjnej m.in., że słowa „lub czasopisma” wypadły z ustawy przez pomyłkę, jakoby to był błąd techniczny.

    Jak bardzo prawdopodobny jest taki błąd techniczny? Przecież ustawa ma setki słów i prawdopodobieństwo technicznego wypadnięcia akurat zbitki „lub czasopisma” jest w praktyce zerowe. Istnieją miliony kombinacji z wypadnięciem różnych grup słów z powodów technicznych, np. drugiego i trzeciego, piątego i ósmego, 9 i 13, itd., które mogły zajść, a nie zaszły. Tylko to nieszczęsne „lub czasopisma” wypadło i gdzieś się zapodziało.

    Usprawiedliwiacze Jakubowskiej oraz adwokaci w sądzie powoływali się na naskórkowe, potoczne wrażenie obywateli dotyczące legislacyjnego, który wg tego wrażenia nie jest wrażliwy na samowolne zmiany, fałszerstwa ze strony urzędników, ponieważ i tak sejm i senat muszą wykryć pomyłki i wszelkie odstępstwa (od czego?) podczas głosowania.

    Otóż cały wic polega na tym, że ustawa o takim zmienionym niedostrzegalnie tekście mogła być i z pewnością została by przegłosowana przez rządową koalicję. A w tym jednym jedynym przypadku tak się nie stało tylko dlatego, że Rywin spaćkał sprawę.

    W praktyce nie jest możliwe dokładne skontrolowanie w Sejmie całego tekstu co do literki oraz dokładna prawna interpretacja każdego słowa. Tak mówi doświadczenie z polskiego sejmu, gdzie uchwalane ustawy są poprawiane nieraz po kilkanaście razy. Nieraz możemy się przekonać, jaka jest praca Sejmu, widząc posłów przemawiających do pustej sali. Jak wykazują akcje mediów, nie dużo lepiej jest w komisjach, które szczegółowo mają omawiać teksty ustaw. Frekwencja na posiedzeniach tych komisji jest niekiedy przerażająco niska. Pamiętamy wszyscy słynne pobieranie diet za uczestnictwo w komisjach bez uczestnictwa w nich.

    Problem jest szerszy niż dwa słowa w ustawie. Wykryto dwie próby sprzedaży ustaw sejmowych. Już sam fakt, że takie próby stwierdzono, świadczy o tym, że takie numery są do załatwienia w polskim sejmie.

    Ciukanie o kontroli teksu ustaw przez posłów, o absurdalności ich przekupywania, a więc i absurdalności sprzedaży ustaw, może być potraktowane li tylko w kategorii samopocieszania się, że nie jesteśmy tacy źli.
    Pzdr, TJ

  91. wiesiek59,

    nie bardzo rozumiem czemu słowo “dyspozycyjny” w odniesieniu do służby dyplomatycznej wzbudza tak niezdrowe emocje, żeby musieć przywoływać Spasowskiego czy Rurarza.

    Czy przewiduje Pan w niedalekiej przyszłości Polski wydarzenia, które zaczną popychać ambasadorów RP do tak dramatycznych gestów jak prośba o azyl polityczny w kraju, w którym przyszło im pełnić misję ?

  92. @ Jacobsky
    23 marca o godz. 15:49
    – – –
    No tak, zapomniałem że jesteś w tak dalekim kraju, że tubylcze konteksty umykają.
    Tymczasem, w ogóle tu nikomu nie chodzi o wyznanie kandydata czy wyzwanie zawodowe, jakiemu ma sprostać.
    Obsadzenie zawodowego laika (!) w jakże profesjonalnej i potencjalnie użytecznej roli związanej z władzą, to po prostu bonus za zasługi dla rzeczywistego szafarza władzy w PL.
    Tak, oczywiście – można to również zauważyć (niekompetencję zawodową i rewanże nominacyjne) w dyplomacji innych krajów (zwłaszcza USA), ale tam te zasługi i ich beneficjenci są jawnie i demokratycznie kontrolowani.
    P. Arabski, jak donoszą, hobbystycznie interesuje się iberystyką, nie ma natomiast śladu, aby spełniał jakiekolwiek formalne czy oficjalne kryteria przydatności do służby dyplomatycznej.
    Hiszpanii to nie zaszkodzi, nam też nie pomoże, biorąc pod uwagę obecną sprawność naszych służb dyplomatycznych tamże.
    Ale… mogło być tak pięknie! Mieliśmy złoty róg.
    Pozdrawiam.
    – – –
    @ TJ
    23 marca o godz. 16:12

    W pełni podzielam wyrażane przez Ciebie interpretacje merytoryczne co do afery R. i J.
    Jednak sądzę, że dajesz się wciągnąć w dyskusję z opiniami z premedytacją zakłamującymi rzeczywistość, w intencji identycznej z “mgłą smoleńską”.
    Nie sądzę, aby przywoływana przez Ciebie praworządność czy odpowiedzialność były pojęciami dostępnymi tym osobom.
    Pozdrawiam.

  93. Spokojnie, Albin Siwak ( mówił to, o czym myślał Olszowski ) też był ambasadorem.

  94. ozzy,

    co ma wspólnego piękna karta polsko-żydowska rodziny Spasowskich do historii nominacji ambasadorskich czy do poproszenia o azyl za granicą ? Być może Rurarz nie ma tak pieknych kart w historii swojej rodziny, ale wbrew pozorom obydwu b. ambasadorów łączy wiele, i bez względu na karty rozdane przez los w ich rodzinach.

    Pozdrawiam

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Wszyscy płacimy słono za aksamitne życie panny Suchockiej ” …

    ” … Przez pierwsze dwa miesiące tego roku rząd wydał już z kasy państwa 21,7 miliarda złotych więcej niż zarobił. Oznacza to, że wykorzystał już ponad 60 procent planowanego na cały rok deficytu budżetowego. Takie dane mogą mocno niepokoić, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wraz ze spowolnieniem gospodarczym dochody budżetu również spadają. … / … Nie mamy w Polsce przemysłu ciężkiego, ledwo zipią rozkradane kopalnie, zdycha zbrojeniówka, za chwile padnie energetyka, bo stare linie przesyłowe trzeba było wymienić 15 lat temu, zaś nową infrastrukturę dołożyć 5 lat temu. Stocznie, huty, motoryzacja, zawansowana technologia, to wszystko wygląda jak przed wojną, a właściwie gorzej, wszak przed wojną Fiat się do Polski wprowadził, a dziś wyprowadza. Czesi odbudowali swoją Skodę, my rozpieprzyliśmy Cegielskiego i nie widać najmniejszych szans na konstruowanie w PRL II „Łosia”, ponieważ Żwirko i Wigura zaraz po studiach leci do Anglii . Nie mamy w Polsce przemysłu ciężkiego, ledwo zipią rozkradane kopalnie, zdycha zbrojeniówka, za chwile padnie energetyka, bo stare linie przesyłowe trzeba było wymienić 15 lat temu, zaś nową infrastrukturę dołożyć 5 lat temu. Stocznie, huty, motoryzacja, zawansowana technologia, to wszystko wygląda jak przed wojną, a właściwie gorzej, wszak przed wojną Fiat się do Polski wprowadził, a dziś wyprowadza. Czesi odbudowali swoją Skodę, my rozpieprzyliśmy Cegielskiego i nie widać najmniejszych szans na konstruowanie w PRL II „Łosia”, ponieważ Żwirko i Wigura zaraz po studiach leci do Anglii ” …
    http://bobolowisko.blogspot.de/2013/03/biedni-i-bogaci.html

    Post Christum.
    ” … Byłam kiedyś na spotkaniu z Kulczykiem i prowadzącą Paradowską w Krakowie. Kulczyk opowiadał jak to dochodził do majątku. Kiedy mówił, że wykupił browar i go doprowadził do wielkich zysków to chciałam spytać, dlaczego nie kupił stoczni albo Żerania. Ale niestety stałam za daleko w tłumie, a usłużna Paradowska dopuszczała pytania tylko znajomkom.
    By Iriss

  96. @ ozzy
    23 marca o godz. 16:01
    – – –
    Zrewanżuję Ci się oświadczeniem, że nigdy nie miałem tej nieprzyjemnej okoliczności nawet otarcia się o wspomnianego gościa.
    Niewykluczone, ku mojemu ubolewaniu, że mogła nas nosić w różnym, może nawet nieodległym czasie, ziemia z tych samych okolic.
    Niektórzy na tej ziemi uprawiają ziele toksyczne i narkotyzujące, nie umiem jednak powiązać tych faktów z kwalifikacjami do pełnienia posług religijnych, za publiczne pieniądze.
    Zgodzę się jednak, że obserwacje zachowań tego typu instytucji i jej funkcjonariuszy, mogą sprowadzić nawet postronne osoby do korzeni.
    Stąd zgoda, obywatele Łącka mają prawo jechać śliwowicą, będąc tak na stanowisku łowieckim (ambona) czy kierowniczym, oraz za kierownicą.
    Wypróbuję to na najbliższym patrolu prewencyjnym drogówki… :)
    Pozdrawiam, z przymrużeniem oka…

  97. Ja wiem bardzo dobrze, że te dwa słowa były kluczowe dla jakiegoś manewru finansowego, ale nie wiem, kto je wpisał lub usunął. Jakubowska nie powiedziała, kto jest autorem “technicznej pomyłki”, narzekała tylko, że wszyscy powtarzają kłamstwo, iż taki był zarzut prokuratorski, a to według niej nieprawda.

  98. Gekko,

    formalne kryteria do służby dyplomatycznej, to spełniają urzędnicy placówek, którzy de facto odpowiadają za codzienna robotę dyplomatyczna. To są konsulowie, sekretarze itp. Oni zmieniają się mniej często niż ambasadorzy. To trochę jak z ministrami. Podobnie do nich, ambasador jest stanowiskiem politycznym. Robotę fachową, czy to ministerialną, czy dyplomatyczną wykonują podwładni i to za nich odpowiada minister czy ambasador. Ale to nie znaczy, że ambasador musi wiedzieć jak wypełniać wniosek wizowy czy inny kwit. On reprezentuje aktualną politykę państwa. Jeśli w przypadku Arabskiego jest jego hobby, to tym lepiej dla Arabskiego w świetle potencjalnej nominacji na ambasadora w Madrycie.

    Moje miejsce zamieszkania nie ma nic do rzeczy. Na takich zasadach organizuje się wszędzie służbę dyplomatyczną: ambasador to jedno, fachowcy od roboty w ambasadzie to drugie. Jedno nie wyklucza drugiego i wielu ambasadorów to dyplomaci zawodowi, ale nie jest to regułą. Red. Passent nie był zawodowym dyplomatą kiedy wysyłano go do Chile. Zawodowych dyplomatów nie brak w ambasadach.

  99. Jacobsky
    23 marca o godz. 16:47

    Kwestia dyspozycyjności- wobec KOGO?
    Dezerterzy i zdrajcy nie cieszą się moją estymą…..

    A skoro naświetliliście nieznaną mi kartę Arabskiego- kościelne powiązania- to zaczynam krzywo na niego patrzeć.
    Nie można mieć dwóch ośrodków decyzyjnych i podwójnej lojalności.

  100. Za podżeganie do wojny kiedyś karano śmiercią. Dziś czynią to Nobliści bezkarnie.
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/na-linii-frontu-przelomowa-decyzja-wladz-usa-w-spr,1,5451296,wiadomosc.html

  101. wiesiek59,

    czy zakłada Pan, że Arabski poprosi o azyl np. po uchwaleniu przez Sejm ustawy o związkach partnerskich ?

    Czy zakłada Pan, że Arabski będzie wykonywać instrukcje z Watykanu na pierwszym miejscu, a na drugim dopiero instrukcje z Alei Szucha ?

    Muszę przyznać, że takich hipotez nie spodziewałem się przy okazji dyskusji o nominacji na ambasadora Polski.

    Człowiek ciągle czegoś się uczy.

    Dziękuję.

  102. krótka lekcja dla opornych o kryzysie w Europie.
    “Kryzys wstrząsa Unia Europejską aż do jej fundamentów. Wiele państw dławi pętla długu publicznego, a rynki finansowe chwyciły je za gardło. Odpowiedzialne za kryzys instytucje finansowe spekulują w najlepsze na długach państwowych, spłacanych kosztem ogromnych wyrzeczeń społeczeństw. Wspierają je rządy, Komisja Europejska, Europejski bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W całej Europie trawa brutalna ofensywa przeciwko całemu pakietowi praw gospodarczych, socjalnych i społecznych obywateli.”
    http://nienaszdlug.pl/damiena-millet-i-erica-toussaint-kryzys-zadluzenia-i-jak-z-niego-wyjsc/

  103. @ Jacobsky
    23 marca o godz. 17:04
    – – –
    Nie pisałem o zdolności wypełniania kwitów paszportowych, ale o kompetencjach do służby dyplomatycznej.
    A takie kryteria są i obowiązują w każdym cywilizowanym kraju, także w Polsce.
    Kryteria kompetencyjne nie są kwalifikacjami, a więc można nimi dysponować niezależnie od wykształcenia czy doświadczenia.
    Inna sprawa, czy obowiązują wszystkich kandydatów.
    A jeśli kogoś nie – to dlaczego.
    Co do red. Passenta, to mnie Jego nominacja merytorycznie nie dziwi.
    Mamy jednak teraz (i ponownie !) inną Polskę, niż się wielu zapowiadała po 1989r (a złowrogą jej zapowiedzią była w dyplomacji Pani Suchocka).
    Nominacja Pana Arabskiego też więc nie dziwi, choć z zupełnie innych, pozakompetencyjnych względów, które wymieniłem.
    Ostatecznie On nie załatwił konkordatu, tylko reprezentuje sobą zasłużony laikat, choć w sposób jakże mało dyplomatyczny.

  104. Gekko,

    nominacje ambasadorskie daje się w uznaniu zasług. Arabski ma swoje wobec obecnego rządu, Iksiński będzie miał swoje wobec innego rządu. Osobiście nie widzę powodu do rozdzierania szat nad tym faktem.

    NIe ma sztywnych kryteriów na ambasadorów. Liczy się całokształt danego kandydata, uznany przez wysyłającego na misję. Skoro Arabski znajduję się w ścisłym kręgu decyzyjnym państwa, to nie wiedzę powodów dla których nie nadaje się on na ambasadora, skoro był już szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To chyba bardziej złożona funkcja i większa odpowiedzialność niż bycie ambasadorem, prawda ?

    W czym więc problem ?

  105. @ Jacobsky,
    Pytasz w czym problem – chyba powinieneś spytać siebie, bo od zdefiniowania swojego problemu Ty właśnie zacząłeś:
    “Jakie Arabski ma kwalifikacje na ambasadora w Hiszpanii ? Prawdopodobnie…
    Reszta to polityka.”

    Jak się zdaje, uważasz własne gdybania nad prawdopodobieństwem przyczyn wyboru ambasadora za wykraczające poza politykę, więc kompetentne.
    Na tyle, aby własne pytania skwitować przeświadczeniem, że “za zasługi”.
    Ale do takiej konstatacji nie trzeba pytań na blogu.
    Tylko raczej trochę choć wglądu w materię.
    Na przykład: jakie zasługi i wobec kogo (jeśli nie kompetencje).
    Pośpieszyłem z odpowiedzią, która Twoim gdybaniom nie pasuje. Zapewne wykracza poza politykę, jaką mierzysz tę sytuację.
    Zastanów się, czy w istocie znamiona demokratycznego państwa to nominacje, których przyczyny, a nawet konkretne zasługi są tak wątpliwe, że stają się przedmiotem szerokich publicznych dociekań, a nie prostego i jasnego uzasadnienia ze strony nominujących wobec obywateli?
    Ja wolałbym być reprezentowany jako obywatel przez kogoś, kogo jeśli nie kompetencje, to choćby zasługi, nie wymagają utajniania i są możliwe do publicznej wiadomości.
    W przeciwnym wypadku, zarówno hobby Pana Arabskiego, jak przynależność do organizacji wyznaniowych czy wobec niej dyspozycyjność są równie uprawnione, co uzasadnione oficjalnym bio (patrz to, co cytowałem – innych zasług tam nie znalazłem).
    Pozdrawiam.

  106. Szperając w pamięci, ambasadorami zostawało sporo ludzi o różnych profesjach- ZAWSZE zasłużonych dla kraju.
    Generałowie, pisarze, poeci, profesorowie…..

    W Austrii była takim mianowanym pani Lipowicz, w Indiach jak sprawdziłem- Mroziewicz. Do w pełni sprofesjonalizowanych mianowań chyba nie dąży żaden kraj- czasem potencjał znanego nazwiska jest wart braku nawet kompetencji, od tego są zawodowcy.
    Ambasador od nawiązywania kontaktów…..

    Poniżej spis polskich ambasadorów.
    Większość nazwisk nic mi nie mówi.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ambasadorowie_Polski

  107. Jacobsky
    23 marca o godz. 18:21

    Jeszcze drobne wyjaśnienie.
    Jako że pisuję sobie intuicyjnie, na zasadzie skojarzeń, pod wpływem impulsu, to rozważania nad “dyspozycyjnością” przyniosły taki efekt- Rurarz i Spasowski….

    Dyspozycyjny to termin wieloznaczny.
    A sam pan Arabski może być traktowany jako wykonujący misję konkretnej opcji politycznej będącej przy władzy. Tym bardziej, że zdaje się stanowisko zwalnia się ze względu na kadencję, a nie na jego chęci na stołek……

    Pan Waszczykowski to podobno zawodowy dyplomata.
    Sądząc z wywiadów z nim przeprowadzanych, NIGDY nie powinien zajść tak wysoko. To nie on kreuje politykę zagraniczną……
    O kompetencjach pani Fotygi w dziedzinie dyplomacji i jej osiągnięciach zaś, lepiej milczeć.
    Ten tandem został oceniony w liście otwartym ośmiu byłych ministrów MSZ swego czasu.

  108. Gekko,

    Powtórze, bo chyba nie wyraziłem się jasno: Arabski był wysokim funkcjonariuszem państwowym. I takim pozostanie po nominacji ambasadorskiej. Jego kandydatura jest analizowana w przewidziany do tego sposób. Moim zdaniem ma kwalifikacje, zaś uznanie jego nominacji to właśnie polityka, bo czym innym jest tryb przesłuchań kwalifikacyjnych i szopki dookoła tychże, jak w przypadku Arabskiego ?

    Dodatkowo, Arabskiego przesłuchuje komisja sejmowa, a więc złożona przez przedstawicieli uznanych za reprezentujących społeczeństwo. To, że Ty byś wolał być reprezentowany przez X, a nie przez Y ma taką samą wagę jak to, że Twój sąsiad myśli akurat odwrotnie. Jeden wyborca – jeden głos. Tak to działa.

    Moje pytanie, do którego odwołujesz się na wstępie Twojego wpisu jest echem pytania postawionego wyżej przez Blogowiczkę Jibę, zaś dalsza część tego wpisu to moja odpowiedź na to pytanie. Według mnie Arabski ma kompetencje przekraczające to, co potrzeba żeby być ambasadorem, skoro piastował on stanowisko szefa Kancelarii PRM. Jesli Ty uważasz, że robił to źle, to Twoja sprawa. Kwestia zasług Arabskiego lub strategii politycznej kryjącej się za zamierzeniem posłania Arabskiego w ambasadory to zupełnie inny temat. Do rządu należy wysuwanie kandydatów na ambasadorów, do Sejmu opiniowanie kandydatur (opinia nie ma charakteru wiążącego), zaś do prezydenta samo mianowanie. To w tym trójkącie rozgrywa się gra polityczna w kwestii reprezentowania Polski za granicą Może z trójkąta trzeba zrobić czworobok, dodając blog Passenta albo zebranie ludowe jako instancję decyzyjną ?

    Minister Radosław Sikorski wręczył nominacje czworgu nowym polskim ambasadorom. Jerzy Margański obejmie placówkę w Berlinie, Tomasz Chłoń pokieruje ambasadą w Bratysławie, Anna Raduchowska-Brochwicz będzie reprezentować Polskę w Pretorii, a Izabela Matusz – w Limie.

    Co wiesz o Jerzym Margańskim czy o Izabeli Matusz ? Prawdopodobnie po raz pierwszy słyszysz te nazwiska. I pewnie po raz ostatni. Dyplomaci z kariery – owszem, ale Arabski ma również dobre doświadczenie w kwestii funkcjonowania administracji państwowej. Z tym że Arabski jest bardziej znany, wzbudza emocje, jest związany z rządem, i pewnie stąd podejrzenie o niekompetencję.

    Mozna i tak.

  109. @ Wiesiek59

    Przekonałeś mnie.
    Potencjał nazwiska Arabski jest w Hiszpanii wystarczająco adekwatny, bo historycznie tam obecny i ornamentalnie ubogacający, jak arabeski.
    Nawet jeśli czynić On będzie Dzieło Boże, akurat w imieniu Rzeczypospolitej.
    Od tego są profesjonaliści, aby dokonać logicznej i przydatnej syntezy zjawiska, wykluczającej znamiona polityczne (może już trudzą się nad tym na bogach?).
    Wspomniał o tym też Pan Premier, w niedawnym liście intencyjnym do Nowego Gospodarza Stolicy Apostolskiej.
    Prorok, czy co?
    Ale na pewno profesjonalista… i jaki tu może być inny wybór?

  110. Breaking the news
    BEREZOWSKI zmarl tragicznie znaleziony w wannie -London
    _________________________________________________
    _________________
    Przegladnalem liste ambasadorowPRL i RP podana przez @Wieska59 (czesc z nich niegdys spotkalem przy roznych okazjach) – chyba niewielu ma ukonczone akademie dyplomatyczne (jest taka m.in. w Wiedniu). Amb.USA w kraju mego zamieszkania, w Szwecji, jest Mark Brzezinski, syn Zbiegniewa. Jeden z moich dobrych znajomych Szwedow, ktorego czasami spotykam byl wiceambasadorem tego kraju w Szwajcarii (ukonczyl uniw.sztokholmski prawoi i na uniw.Lugano communication managemant) – obecnie kieruje filia amer. firmy holdingowej

  111. Gekko
    23 marca o godz. 19:25

    Z całym szacunkiem dla historycznych postaci, ale nie wyobrażam sobie pewnych działaczy “z piękną kartą” na pewnych stanowiskach…..
    A jednak je zajmują.
    Przejęliśmy to po poprzednim ustroju?

    Swobodne asocjacje to scenka z jakiegoś filmu, gdy postac działacza grana przez Wilhelmiego szykowała się do wyjazdu na placówkę do Ułan Bator. Najważniejsze to umieć nosić frak…..a i mocna głowa nie zawadzi…..

  112. @ Jacobsky
    23 marca o godz. 19:21
    – – –
    Już na koniec – tak, wiem, że w pytaniu Jiby o kompetencje Pana Arabskiego jako ambasadora, Ty dostrzegłeś okazję do wyrażenia swoich przeświadczeń.
    W ich uwiarygodnieniu nic nie pomagają Ci przywołane opisy procedur i trybu powoływania oraz weryfikacji – ponieważ nie odnoszą się do meritum, czyli pytania o zasługi lub kompetencje.
    I nieważne, wobec ilu urzędników społeczeństwo ma te wątpliwości – i są one arogancko i pyszałkowato zbywane.
    Na przykład tym, że polityk mianowany po znajomości na szefa urzędu, nabył kompetencji dyplomatycznych …przez zasiedzenie?
    Niestety, to praktyka rządzenia tak daleka od standardów demokratycznych (nie mówiąc o liberalnych), jak nieodległe osadzenie ziomka “aby się sprawdził w biznesie”.
    Pan Arabski jest mi obojętny w stopniu ekstremalnym, jednak jego case (w kwestii uzasadnienia) to kolejny objaw degeneracji i trądu postawy rządzących i wynikającej stąd praktyki aroganckiego zadufania.
    Oraz konieczne pole aktywności społeczeństwa obywatelskiego i fachowej komunikacji społecznej ze strony władzy, jeśli nie chcemy wkrótce powrotu
    “dyktatury ciemniaków” i jej zemsty nie tylko na społeczeństwie ale i na byłej władzy.
    Co sabotażyści komisji sejmowej w/s Pana Arabskiego już i jawnie zapowiadają.
    Więcej wrażliwości i rozumu w polityce, jeśli ma być skuteczna nie tylko w utrzymaniu posad.

  113. ”a wiem bardzo dobrze, że te dwa słowa były kluczowe dla jakiegoś manewru finansowego, ale nie wiem, kto je wpisał lub usunął. Jakubowska nie powiedziała, kto jest autorem „technicznej pomyłki”, narzekała tylko, że wszyscy powtarzają kłamstwo, iż taki był zarzut prokuratorski, a to według niej nieprawda.”

    Antoniusie!
    To, że Tyt nie wiesz mnie nie dziwi, nie wiem tylko po co zabierasz głos w sprawach o których nic nie wiesz.
    Dla Twojej wiadomości zapodaję, że o ile pamięć mnie nie myli eksperci ABW doszli do wniosku iż wspomniany tekst będący częścią artykułu 36 został zmieniony 25 marca 2002 pomiędzy godziną 14:56 a 17:55 w biurze KRRiT na komputerze pani Iwony Gawlińskiej podczas redagowania tekstu w ramach kopiowania całego bloku tekstu (nie)zawierającego wspomniane słowa.

    Stało się to już po spotkaniu u pani Szumiełewicz więc można spokojnie twierdzić, iż świadek, którą przyprowadził pan Michnik po prostu ordynarnie skłamał.

    Co ciekawe sąd wymierzając karę pozbawienia wolności sam stwierdził, że nie udało się ustalić czy na tej zmianie miał ktoś zyskać czy też stracić, nie wiadomo też nic na temat, by ktokolwiek z właścicieli czasopism przymierzał się do kupna telewizji.
    Nie wiem skąd więc Twoje przekonanie, by ”te dwa słowa były kluczowe dla jakiegoś manewru finansowego”.
    Może podasz jednak swoje informacje? Albo podzielisz się tymi informacjami z prokuratura, bo prokuraturze ani sądowi nic o tym nie wiadomo.

  114. @ wiesiek59
    23 marca o godz. 19:39

    Generalnie, to wszystko można, jeśli kogoś stać na zapłatę rachunku.

    Jak jednak władza przyjdzie ze swoimi rachunkami do mnie – wykażę się równoważną dyplomacją i po angielsku NIE wyjdę z domu, omijając urny szerokim łukiem.
    Moje konto z dala i od Cypru i od NBP… :)

  115. @ ozzy
    23 marca o godz. 19:36
    Breaking the news
    BEREZOWSKI zmarl tragicznie znaleziony w wannie -London
    – – –
    …i policja podejrzewa samobójstwo…(!) – czyżby znowu parasol?
    Będzie się działo.
    Jakiż tragiczny komentarz do tytułu tego odcinka bloga.

  116. @ Antonius,23.03 godz. 13:48
    slusznie zauwaza: “Po co komu te odgrzewane kotlety?”.
    Jestem podobnego zdania w mysl starej zasady: nie ma co plakac nad juz rozlanym mlekiem, i tak bylo w nim zbyt wiele wody! A propos posady ambasadorskiej w Hiszpanii lub innym dowolnie wybranym kraju Swiata:
    kogo by Premier Tusk nie wyznaczyl (niekoniecznie Arabskiego), jedynie sluszne sily patriotyczne w Polsce beda protestowac i molestowac
    ewentualnego kandydata do ostatniej kropli bolu!
    Takie ich janosikowe prawo, a i charakterek tudziez tez.
    Polskiego capstrzyku ciag dalszy na pewno nastapi, jestem tylko ciekaw co (jaka blachostka) zainicjuje nastepna “jazde bez trzymanki”?
    Uklony wszystkim Ambasadorom tego blogu i…

    Pozdrowionka.

  117. Gekko

    kiedys w podobny sposob zginal Aleksander Galicz w Paryzu (wanna+radio Grundig na siec) – 1977
    https://www.youtube.com/watch?v=1L0C9aX6_w
    a milczenie jest zlotem….wiele razy milczalismy roznie, no, nie przeciw a za….

  118. Bardzo ciekawy jest komantarz pod piesnia Alesandra Galicza do w/w linka
    _______________________________
    Sibiryak666
    “Dzieki takim Ludziom narod jeszcze nie zmienil sie w bydlakow, chociaz ku temu zmierza”

  119. @ Jacobsky, Gekko

    Może wyjaśnię, o co mi chodzi.
    Z czym mierzy się człowiek, który często musi szukać pracy? Wiadomo – o stałe zajęcie ciężko, solidną firmę również. Nie pamiętam, ile razy pisałam cv ani w ilu miejscach pracowałam.

    Pan Arabski mówi, że w obcych językach mówi, ale zaświadczeń nie ma.
    Ja tez mówiłam, że mówię, ale – cóż, ówczesne zaniedbanie – zaświadczeń nie miałam, a skoro tak, to tę umiejętność musiałam wykreślać. Nie ma nic na gębę. A przecież nie startowałam na ambasadora.

    Kto to jest ambasador?
    Reprezentant swojego państwa w innym państwie.
    Na zdrowy rozum totalnie najwyższa półka.
    Klasa i wiedza, w tym na pewno gruntowna znajomość kraju i języka tego kraju, do którego jedzie.
    To nie może być przypadek – może Hiszpania, a jak nie Hiszpania to Honduras – wszystko jedno, byle było ciepło.

    Właśnie tak obsadzałabym ambasadorskie stołki, gdybym kierowała się prawami rynku. Ja po prostu patrzę na świat przez pryzmat konkurencji. O ile nie wchodzą w grę znajomości, wygrywa najlepszy.
    Pan Arabski jest świetnym urzędnikiem, super.
    Pani Halinka z naszego urzędu również. Dwadzieścia lat na tym samym stołku, z zamkniętymi oczami powie ministerialnym urzędnikom, co jest życiowe, a co nie. Ale tylko tyle. “Czarodziejskiej góry” na pewno nie czytała.

    Moje pytanie brzmi – dlaczego Hiszpania?

  120. @el

    Co ma do tego Arabski?
    Ależ do doskonały przykład logiki pisowskiej (która ma tyle wspólnego z logiką co krzesło elektryczne z krzesłem, ekonomia socjalistyczna z ekonomią, a historyk z IPN-u z historykiem) – większości zamachów dokonują ekstremiści islamscy, ekstremiści islamscy czyli Arabowie, skoro Arabowie, to winien jest Arabski, oczywista oczywistość! :)

  121. @ Jiba
    23 marca o godz. 22:13
    – – –
    Bo, jak mówi przeświadczenie Jacobskiego, chłop się sprawdził na polu zasług.
    Proście, a będzie Wam uproszczone ;)

    @ ozzy
    Nie wiem, czy odszedł za pomocą także radioodbiornika, ale Maksymilian B. wysłał był uprzednio list z samokrytyką i dowodem swych win do Bat’ki Putina.
    Mógł stać się tym sposobem krańcowo już bezużyteczny, aż popadł w depresję i nie wiadomo, gdzie i jak ją zakończył, na wypadek, gdyby mu przeszła ta otwartość na pokutę.
    Tak czy inaczej, temat domniemań na gorąco – niezręczny.
    Pozdrawiam.

  122. @ jasny gwint
    23 marca o godz. 21:50
    “Żyje nam się coraz lepiej. Stopa także rośnie.”
    – – –
    Pogratulować.
    Na którym zdjęciu jesteś?
    Bo wychodzi jasno, że to gwint nie tak lewy, jak kręci :)
    PS Mnie cudze nie podnieca – ewentualnie, jak to jest, napisz jeszcze jaśniej, pls.

  123. Co za duzo to niezdrowo!

    Pasuje bardziej do PO niz PiS.

    Otoz argumentacja, ze Arabski nadaje sie na ambasadora bo JEST ZMECZONY PRACA albo, ze Hiszpania to jego hobby jest kuriozalny.
    W kraju gdzie coraz wiecej ludzi ledwo wiaze koniec z koncem.
    Gdzie by wydobyc sie z zapasci obywatele musza pracowac kolejne parelat d emerytury.
    Gdzie mlody magister dostaje 1500 zloty jezeli ma znajomosci (bezrobocie mlodych ponad 25%).

    Kasta rzadzacych ustawia sie nawzajem na synekurach na koszt “tej reszty”, ktorej dokreca sie srube.

    Arabski jezeli zmeczony powinien jak kazdy inny isc albo na zwolnienie albo na urlop.

    To jest jedynie urzednik a ie zasluzony dla kraju maz stanu, biznesmen, poeta czy wybitny dziennikarz.

    Po prostu kumpel Tuska z trojmiasta.
    Ale poczul sie zmeczony praca wiec ma zamiar na koszt podatnika odpoczac na dyplomatycnych rautach w slonecznej Hiszpanii – i jak wielu tu tlumaczy
    “nic nie musi umiec” bo ma innych do roboty!?…

    Co za duzo to niezdrowo!

  124. Andrzej Falicz
    23 marca o godz. 23:10

    Niestety, KAŻDY rząd zaczyna od czystek kadrowych i ogranicza nabór do Służby Cywilnej.
    Kłania się Rakowskiego “Dobry fachowiec, ale bezpartyjny”…..
    Polityka w naszej pszenno- buraczanej nie polega na kompetencjach, tylko BMW, czy czołobitności wobec wodza.
    Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt nie jest władny coś z tym zrobić.
    Taśmy Beger, czy Serafina, nie spowodowały żadnych zmian, czy przemyśleń u rządzących i opozycji.
    10 000 nieprzekupnych i sprawiedliwych?
    Skąd?
    Kogo sklonować? Gowina, czy Głodzia?

  125. Wiesku,

    Po prostu tak jest, bo istnieje spoleczne przyzwolenie na to.
    No bo “wszyscy tak robia”…
    “No bo Suchocka itp” (przynajmniej to byla premier znana z umilowania do kleczenia w kruchcie…).

    Ale moze byc rowniez tak jak z ostatnimi premiami dla wicemarszalkow – gdyby sie podniosla wrzawa – medialna i spoleczna pewnych rzeczy nie wypadalo by robic.

    Ambasador reprezentuje Polske a nie partie.
    Powinien to byc nie urzednik (kiepski) ale osoba wybitna jezeli juz nie jest to ktos kto skonczyl dobra szkole dyplomatyczna i zna pare jezykow.

    Arabskiego nawet nie chciano wybrac do Sejmu – zaden z niego polityk.
    Jezeli jest dobrym… (?) urzednikiem to moze on powinien byc konsulem – do roboty.

    A jaka jest np. reakcja mediow wystarczy przeczytac Pana Passenta – otoz oburza sie (!?) na PiS…
    bo jego podobna sytuacja spotkala onegdaj – co za solidarnosc elit i poczucie empatii.
    Ale jaka ten Arabski elita lub autorytet?

    To panstwo jest utrzymywane z naszych podatkow to nie jest prywatny folwark kolesiow, ktorzy jada na swiatlach “bo moga”.

    Nam sie jakas nowa arystokracja wytworzyla gdzie glodny ciemny tlum moze sobie jedynie popatrzec jak “Panowie” nawzajem dziela sie tortem wypracowanym przez te masy.
    Tmoeczek wstal rano i pomyslal – oj zimno na dworze moze by tak do Madrytu wiec za telefon i do Donalda – wez no mi daj ambasade…
    Albo Vincent zadwoni i powie Radek wez no mi corke zatrudnij.
    I tak jeden drugiemu klepnie a jak ludzie sie zaczna wkurzac to znajomy felietonista napisz cos “chwytnego” o PiS-ie.
    Tez w czesniej czy pozniej zadzwoni…w jakiejs sprawie.

    A to sa jedynie urzednicy – to nie sa margrabiowie albo ksiazeta krolewskiej krwi.

    Willa w Madrycie z basenem, sluzba i kierowca – bo kolega Tuska zmeczyl sie praca?

    Wolne zarty.

    A Passent uwaza, ze to PiS zasluguje na:
    “Co za duzo to niezdrowo”.

    Arabski lubi Hiszpanie a Gradlubi zbierac dutki wiec jedynym zmartwieniem jego bylo czy kierowac wydobyciem gazu czy energetyka atomowa (to drugie okazalo sie lepsze bo niczym sie tak nie kieruje jak tym czego nie ma).
    To byl jedyny problem geodety Grada – czym kierowac(i za ile…).
    Czy ma kwalifikacje..?
    Prozne zarty przeciez “wszyscy tak robia…”.

    Jak nam wielokrotnie wtlaczal w glowe Passent mamy teraz wladze pragmatyczna (i to dobrze…!?) a pragmatyk na slowo sluzba publiczna dostaje skretow kiszek ze smiechu!

    Arabski nie musi sie znac na ambasadorowaniu a Grad na elektrowniach a tym bardziej atomowych.
    Bartoszewski wymachujacy laska na opozycje tez mogl swojego czasu bez problemow…kierowac zarzadem LOT-u.

  126. ozzy (19:36)

    “Breaking the news – BEREZOWSKI zmarl tragicznie znaleziony w wannie – London”

    Ja tez miewam kłopoty z używaniem, lub nie używaniem, przedrostka ‘the’. A to czasem potrafi zmienić znaczenie tego co chcemy powiedzieć..

    Chodzi o to, ze owo breaking, czyli przerwanie, nie dotyczyło przerwania nadawania newsu o śmierci Bieriezowskiego – ‘breaking THE news’ – tylko odwrotnie było. Tu chodziło o to, ze ta wiadomość, news, jako taka, był z kategorii przerywających nadawanie innych, mniej aktualnych czy ważnych newsów. Stad termin ‘breaking news’.

    A ten’ breaking news’ o Bierezowskim był tym bardziej breaking, ze jego śmierć nastąpiła tuz po wybuchu cypryjskiego kryzysu bankowego.

    Jako rosyjski miliarder, liczony w funtach szterlingach, Borys Bieriezowski był do niedawna jednym z pierwszych, i jednym z największych, nowobogackich krezusów jelcynowej Rosji. To oni, ci Jelcynowi miliarderzy, zalali banki cypryjskie, i nie tylko cypryjskie, miliardami stamtąd wyprowadzanymi przy okazji niekontrolowanej prywatyzacji bogactw naturalnych rozpadającego się, na początku lat 90-tych, ZSSR.

    Dzisiejszy kryzys cypryjski, i śmierć Bieriezowskiego, to czkawka meczaca swiat po wolnoamerykance ekonomicznej jaka zapanowała w Rosji po upadku Związku Sowieckiego. Nie pierwsza zresztą jest ta czkawka. No i zapewne nie ostatnia.

    Na dzisiaj co my możemy powiedzieć to to:

    Jak to dobrze sie złożyło, ze takim rosyjskim oligarchom z Jelcynowego nadania jak Bieriezowski nie przyszło do głowy, w latach 90-tych, pędzić ze swoimi miliardami do świeżo prywatyzowanych banków Rzeczpospolitej Sachsa i Balcerowicza. A III RP była geograficznie nieco bliżej Rosji położona niż Cypr..

    W porównaniu do Rosji, nasze ‘przekręty’ prywatyzacyjne tamtych lat – o których prezes lubi przypominać – to nawet nie mały tylko nano pikuś

  127. Gekko,

    myslę, ze histeryzujesz albo hamletyzujesz. Co złego może dokonać Arabski jako ambasador, czego nie dokonał jako szef Kancelarii PRM ? Skoro Arabski miał kompetencje, żeby kierować Kancelarią, to pokieruje również ambasadą. Nadal nie bardzo widzę w czym problem.

    Czy ambasador musi mieć “kompetencje dyplomatyczne” ? Jakie kompetencje dyplomatyczne ? Ambasador jest urzędnikiem państwowym, takim samym jak szef Kancelarii, a więc nie widzę żadnych przeciwskazań w wysłaniu go w ambasadory Arabskiego.

    Polityk mianowany po znajomości przez szefa rządu… Kolejny chochoł z kategorii idealizowania mechanizmów polityki i władzy. Oczywiście, że na szefa Kancelarii szef rządu powołuje ludzi zaufanych i godnych swego zaufania. Warto poczytać o roli jaką pełnia szefowie gabinetu premiera w jakimkolwiek kraju, o tym kto obejmuje to stanowisko oraz jaki charakter mają relacje miedzy szefem rządu oraz szefem jego kancelarii, zamiast wymyślać przysłowiowe koło w tej kwestii. I nie ma w tym nic z arogancji czy z zadufania, ale jest po prostu realizacja żelaznej zasady, że sprawy bieżące centrum władzy wykonawczej, jakim jest Kancelaria PRM, powierza się osobie zaufanej szefa rządu, a nie byle komu. Jak Arabski zdobywał to zaufanie – nie wiem, ale widać zdobył, czyli sprawdził się w oczach Tuska i jego ludzi. A ponieważ to oni, z mocy konstytucji, odpowiadają w tej chwili za politykę zagraniczną Polski, to i mają oni prawo nominować na ambasadora kogo uznają za godnego tego stanowiska oraz ich zaufania. Co więcej, w procesie tym nie muszą oni się pytać o zdanie ani Gekko, ani Jacobskiego. Taki był sens przypomnienia procedur w kwestii nominowania ambasadorów.

    Przypominam, że rząd ten wybrano demokratycznie, podobnie jak inne, poprzednie rządy, a więc mowa o dyktaturze ciemniaków jest czystą demagogią z magla. Z drugiej strony sprawami bieżącymi w państwie zarządzają powołane do tego osoby, a nie lud na wiecach i gdyby miałoby być inaczej, to by było. Ale nie jest. I nie będzie.

    Jiba,

    wszystko się zgadza, tylko że nadal nie rozumiem co w tym całym opisie roli ambasadora, takiej, jak ją Pani postrzega, nie pasuje do Arabskiego. Znajomość języków… od rozmów oficjalnych i tak są tłumacze do tego powołani, zaś jestem przekonany, że znajomości językowe Arabskiego są wystarczające przynajmniej do konwersacji na rautach. Czy myśli Pani, że wszyscy ambasadorowie przysyłani do Polski mówią po polsku ? Tak się składa, że znałem konsula jednego z krajów, dzisiejszych sojuszników Polski. Oczywiście, że nie mówił on po polsku, był specjalistą od Dalekiego Wschodu (teraz jest wysokim specjalistą w tej dziedzinie). Ambasador, jago szef, również nie mówił po polsku. Z tej prostej przyczyny, że nie jest to potrzebne, aby objąć placówkę dyplomatyczną i spełniać powierzone obowiązki na szczeblu ambasadora.

    Półka ambasadorska jest wysoka, ale nie najwyższa jeśli chodzi o urzędy w państwie. Proszę nie zapominać, że ambasador podlega służbowo ministrowi spraw zagranicznych oraz, w zakresie funkcjonowania placówki dyplomatycznej, przed dyrektorem generalnym służby zagranicznej. Ambasador jest urzędnikiem, funkcjonariuszem określonego szczebla, nic więcej.

    Jeśli chodzi o wymogi stawiane wobec ambasadora, to ustawa o służbie zagranicznej wyjaśnia, że
    Art. 18. 1. Dyrektor generalny nawiązuje z ambasadorem, który przed mianowaniem nie był członkiem służby zagranicznej, stosunek pracy na podstawie powołania, na czas pełnienia funkcji ambasadora, nadając mu, z zastrzeżeniem art. 11 ust. 2, na ten czas stopień dyplomatyczny.

    Tak więc wymogi formalne stawiane członkom służby dyplomatycznej w art. 12 tejże ustawy:
    Art. 12. 1. Stopień dyplomatyczny można, z zastrzeżeniem ust. 2, art. 7 ust. 2 oraz art. 18 ust. 1, nadać członkowi służby zagranicznej, który:
    1) odbył, z zastrzeżeniem art. 40 ust. 2, aplikację dyplomatyczno-konsularną, o której mowa w art. 38, albo jest urzędnikiem służby cywilnej lub ukończył Krajową Szkołę Administracji Publicznej,
    2) złożył egzamin dyplomatyczno-konsularny,
    3) zna co najmniej dwa języki obce,
    4) posiada tytuł magistra lub równorzędny,
    5) wykazuje się odpowiednim stanem zdrowia psychicznego i fizycznego.

    wymogi te nie stosują się zawsze w odniesieniu do takich nominatów jak Arabski. Ustawodawca wyraźnie pozostawił sobie tego typu furtkę, aby móc od czasu do czasu wysyłać w ambasadory sobie zasłużonych ludzi. Oraz tych, którym ufa – taki sam cenny walor w kręgach władzy jak fachowość, której moim zdaniem nie ma co odmawiać Arabskiemu jako b. szefowi Kancelarii.

    Przy czym nie bardzo widzę czym takim miałby Arabski zaszkodzić misji reprezentowania Polski w kraju przyjmującym. Dodatkowo, owe reprezentowanie to jedno z wielu z zadań, jakie przed ambasadorem stawia ustawa.

    Art. 19. Ambasador w państwie przyjmującym, w zakresie swoich pełnomocnictw, w szczególności:
    1) reprezentuje Rzeczpospolitą Polską,
    2) chroni interesy Rzeczypospolitej Polskiej oraz jej obywateli, zgodnie z prawem międzynarodowym i prawem państwa przyjmującego,
    3) uczestniczy w czynnościach przedstawicieli organów władzy publicznej w zakresie prowadzonych przez nich negocjacji i podejmowanych działań, zapewnia współdziałanie tych przedstawicieli, dba o zgodność ich czynności z założeniami polskiej polityki zagranicznej, a także udziela im pomocy i współdziała z nimi w zakresie ich zadań w stosunkach z państwem przyjmującym,
    4) działa na rzecz promocji Polski, a zwłaszcza polskiej kultury, nauki i gospodarki,
    5) udziela pomocy i współdziała w zakresie niezbędnym do wykonywania zadań przez członków służby zagranicznej oraz innych osób delegowanych do załatwienia określonych spraw w państwie przyjmującym,
    6) nadzoruje działalność wszystkich placówek zagranicznych w państwie przyjmującym,
    7) prowadzi rokowania z państwem przyjmującym,
    8) popiera przyjazne stosunki między Rzecząpospolitą Polską a państwem przyjmującym,
    9) zaznajamia się z warunkami, wydarzeniami i działalnością prowadzoną przez państwo przyjmujące i przekazuje właściwym organom władzy publicznej Rzeczypospolitej Polskiej informacje na ten temat.

    Mysle, że potrzeba sporej dozy złej woli, żeby odmawiać zdolności do wykonywania tych funkcji komuś, kto sprawdził się – tak, to jest właściwe słowo – sprawdził się (nawet jeśli tylko w oczach szefa rządu, a nie blogowiska Passenta) sprawdził się jako szef kancelarii tegoż szefa rządu, i nawet jeśli nie sprawdził się jako polityk, bo nie został wybrany do Sejmu. Ambasador to nie polityk, ale urzędnik. Lud wybiera posłów, rząd i prezydent mianują ambasadorów wedle ich uznania i potrzeb.

    Pozdrawiam

  128. Indoor prawdziwy (23 marca o godz. 8:12)

    ” ‘ Choc ja nie tak łatwo jak Indoor się poddaje..’ Gdzie ja się poddaję? Ja się śmieję i materiały zbieram.”

    Ty sie poddałeś się gdy niejaki beaver, przez swoja nieznajomość angielskiego spellingu piszący swój nick jako ‘bever’ (może zresztą nie na tym akurat blogu on to czynil) wyzwierzył się na jakiś temat. Zapomniałem na jaki. I ty, zamiast czujnie zareagować na kompletny idiotyzm niedouka, napisałeś: poddaje się. Taka akurat reakcja nie zawsze może być uznana za b. koszerna. Chodzi o to, ze dla niektórych może ona, ta reakcja – choć nie zawsze musi! – oznaczać przyznanie się do porażki w dyskusji.

    Ciesze się z tego, ze ty się śmiejesz. Śmiech jest zawsze zdrowszy od szczerzenia zębów ze złości. A jak jeszcze nazbierasz wystarczająco dużo materiałów i coś z nich wyniknie, to momentalnie pisz.

    Tylko nie pisz na Berdyczów. Bo na Berdyczów ma pisać beaver i ja nie chciałbym, żeby twoje pisanie zostało pomylone przez listonoszkę z jego twórczością. Za dużo mnie by to kosztowało w napiwkach dla tej damy. Dostarczającej pocztę poprzez śniegi Ukrainy w walonkach, ew. w gumiakach, i to najczęściej zupełnie na czczo. A ja jestem człowiek niezmiernie litościwy. I na każde jej pojawienie się pod moim adresem w Berdyczowie mam przygotowany stakanczyk czegoś wzmacniającego

  129. @ Jacobsky
    24 marca o godz. 4:51
    – – –
    Oj, masz Ty, Jacobsky, kwalifikacje do rządzenia (w cywilizacji bizantyjskiej)…
    Sporządziłeś bowiem (przyuważ!) sążnisty post, pełen materiału dowodowego o przytłaczającej (tupetem) wadze.

    I zerowym znaczeniu dla ujawnienia merytorycznych argumentów o pytano: dlaczego Arabski?

    W naszej dyspucie meritum sporu, jakie usiłujesz przykryć, jest o wiele prostsze.
    To kwestia rozumienia rządów w demokracji jako służby i powinności – z mojej strony.
    Ty stoisz tam, gdzie za całe uzasadnienie bytu publicznego wystarczy kumpelstwo i wspólnota (pierwotna).
    “Uzasadniasz” po prostu skompromitowane dawno reguły nomenklatury.
    Kwestia smaku i postawy.

    PS Mogę się zgodzić, że we wspólnocie plemiennej, domaganie się kompetencji i odpowiedzialności od władzy, zakrawa na histeryczny hamletyzm. Oczywiście, jeśli nomenklaturę ma się we krwi, a omertę w głowie… ;)

  130. @orteq

    zupelnie sie zgadzam z Toba :)

    pozdrawiam, ozzy

    PS moim jezykiem nr. 1 jest od lat szwedzki, pozniej angielski, rosyjski i polski (tutaj na blogach) – w Polsce nie mam nikogo. A z tym “breaking the news” nie jest takie proste, bo chyba mialem na mysli spontanicznie…to tell someone some important news, usually
    sad/painful etc news….ale OK

  131. Jiba
    23 marca o godz. 22:13
    Moje pytanie brzmi – dlaczego Hiszpania?
    :?:
    Też się dziwię :eek:

    Jest tyle innych, dziwnie obsadzonych ambasad, z nieznanymi nikomu ambasadorami…
    :mad:

  132. Errata…Jacobsky
    24 marca o godz. 7:38

    Rany Boskie!
    Nie wiem jak to si stało, że mój post DO Jacobsky’ego ukazał się pod autorskim nickiem … Jacobsky.
    Bardzo przepraszam, wina zapewne po moje stronie (copy-paste?)
    :(

  133. No wiec poniewaz Arabski kierowal kancelaria premiera w sposob, ktory jest kwestionowany przez prokurature… to znaczy, ze sie sprawdzil (!?) i bedzie reprezentowal Polske jako inzynier
    “na rzecz promocji Polski, a zwłaszcza polskiej kultury, nauki i gospodarki…”
    oraz popieral przyjazne stosunki między Rzecząpospolitą Polską a państwem przyjmującym …(przez tlumacza).

    Po prostu doskonala osoba.

    Jak powiedzial Radek – ambasador polityczny (!?) tym bardziej, ze nie jest politykiem ani dyplomata.

  134. Orteq!
    Gdy ja widzę słowo , gdzie w charakterze samogłoski występuje wyłącznie litera ‘e’ pierwsze co sprawdzam – czy to po węgiersku znaczy. Zawsze coś znaczy.
    Co do ‘bever’ zwracam uwagę, że jest to prastare węgierskie słowo http://en.bab.la/dictionary/hungarian-english/bever
    oczywiście poza wymienionymi w słowniku znaczeniami ma jeszcze bardzo dużo innych, zwykle skojarzonych jakimś uderzeniem w sensie dosłownym lub przenośnym.
    Ja osobiście uważam, że pierwotne, główne znaczenie tego słowa oznacza oznacza albo 1. wbijanie czegoś w coś (np. gwoździa w deskę.) lub potłuczenie okna od zewnątrz.
    2. uderzenie częścią własnego ciała w jakiś przedmiot np. walnąć łbem w coś).
    słowo ”ver” znaczy uderza, bije.

    Oczywiście za pomocą różnych rostków (przed,po,wy) można słowo rozbudować – na przykład ”beverhetetlen” oznacza okno, którego nie można wbić.

    A moje ”poddaję się” to synonim od ”wymiekam” gdy Bever stwierdził, iż Donald Tusk z własnej winy przegapił znakomita okazję do rozpętania III WS.

  135. Jakoś ta dyskusja o przyszłym ambasadorze wygląda, jak kultowe;
    “Znaczy… nie wiedział, a powiedział…”
    Nikt nie pisze – a więc pewnie i nie wie – jakie były pytania i odpowiedzi na temat walorów kandydata, znajomości języka kraju, do którego jest kierowany, wykazanych zdolności do kierowania zespołem, znajomości historii i kultury hiszpańskiej, a także zwykłego obycia w tzw. kręgach towarzyskich.
    A tu tylko bicie piany do upadłego.
    Aż się prosi o ten sławny rysunek Mleczki; “Obywatelu! >>>>> i t.d.

  136. Skończył z sobą Borys Bierezowski, miliarder, oligarcha, oszust, którego opisano jako członka czerwonej żydowskiej mafii, która ograbiła Rosją przy pomocy pijanego Jelcyna. Skończył z powodu wyrzutów sumienia, nostalgii lub ze strachu przed Putinem, któremu udaje się przynajmniej odzyskać część zagrabionego majątku, niektórych złodziei wsadzić do kryminału i wielu jeszcze ścigać. Dlatego wolny świat tak go nienawidzi. Szacuje się , że Rosję ograbiono na sumę ponad biliona dolarów. I o to w tej całej wojnie z komuną chodziło. Okraść, ograbić, wyłudzić i oszukać. Na ile ograbiono Polskę tego nikt nie policzy. Sam Soros przy pomocy szwadronów Balcerowicza oceniany jest na 500 miliardów. A ile inni, w tym swoi patrioci?

  137. Opisano życie Polaka w nędzy, rozpaczy i beznadziei. http://wyborcza.pl/1,75248,13615239,_Jestem_mniej_niz_biedna__Jestem_skreslona__Dochody.html
    A tymczasem Ch…je budują sobie stadiony, Świątynie Opatrz. Boż. celebrują Franciszka, świętują, finansują IPN, katechetów, kościoły, armie i bandyckie wojny. A Pani Agata ma dla syna tylko wodę dopicia.

  138. @jasny gwint

    jako hunwejbin GW zabraniam publikowac linki z “Gazety Wyborczej” – czyzbys byl politycznie bioplarnym….ale to juz inna brocha ;)

  139. BREAKING NEWS
    @jasny gwint

    zapomnialem odtajnic pewna rzecz o sobie: otoz naleze do szwadronow Sorosa (slynne szostki…OOO OOO)

  140. Znalezione w sieci:
    “Istota ludzka powinna umieć zmieniać pieluszki, zaplanować inwazję, zarżnąć wieprza, sterować statkiem, zaprojektować budynek, napisać sonet, prowadzić księgę rachunkową, zbudować mur, nastawić złamanie, pocieszyć umierającego, dawać rozkazy, przyjmować rozkazy, działać w grupie, działać samemu, rozwiązywać równania, analizować nowe problemy, roztrząsać nawóz, zaprogramować komputer, ugotować smaczny posiłek, walczyć skutecznie, umrzeć bohatersko. Specjalizacja jest dla insektów…”

    – Robert A. Heinlein

    i tu, bazujac na powyzszym, pytanie za sto punktow: po co ministrowi
    Arabskiemu specjalizacja w iberystyce, po co znajomosc jezykow,
    przeciez nie jest insektem!

    Pozdrowionka.

  141. Panie Jacobsky,

    Wymieniajac pracowicie odpowiednie punkty z odpowiedniej ustawy zupelnie zapomnial Pan o tym co najwazniesze.

    Otoz Pan Arabski zostal ambasadorem w Madrycie – bo poczul sie zmeczony praca o czym z rozbrajajaca szczeroscia sam powiedzial w prasowym wywiadzie.
    Wiec mu sie zachcialo byc ambasadorem…
    Przy okazji lubi slonce , tapas i dobra pilke nozna.

    To i tak szczescie dla nas bo kolegom i totumfanckim Tuska moga sie zachciec powazniejsze sprawy.
    Np. pokierowac budowa elektrowni atomowej…

    Na reszte sa ustawy…

  142. Myślę, że Anca_Nela i cynamon 29 najbardziej zwięźle wyrazili moje wątpliwości już nie tyle co do Arabskiego, co generalnie procedury powoływania na stanowisko ambasadora.

    Ja wysyłałabym fachury od danego kraju. Myślałam, że to norma.
    Nie wiedziałam, kim z zawodu jest Arabski, więc zerknęłam do wiki. A tam wyszło, że kandydat ma tyle wspólnego z Hiszpanią, co ja z fizyką jądrową. Równie dobrze mógłby jechać na Islandię. Co prawda zimno tam, ciemno i do domu daleko, ale obowiązek to obowiązek.
    Nic tam już, niech jedzie.
    Ale chyba nie należy się oburzać, że całe to wysyłanie na placówki może budzić skojarzenie z obdarowywaniem talonem na malucha w zamian za 300% normy.

    Miłej niedzieli dla wszystkich!

    PS. Panie Jacobsky – dziękuję za objaśnienia:)

  143. Co za duzo to nie zdrowo (!) . Dopiero teraz zaczalem kumac tego “berlinskiego lizusa” . Co ze mnie za gamon .
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1538017,1,kawiarnia-literacka.read

  144. Zasłużył pan Arabski na bycie ambasadorem (kompetencje itp) w ogóle i dlaczego akurat w Hiszpanii?
    Te pytania, jak widać, spędzają sen z powiek blogowiczom.
    Chcę państwu przypomnieć, że w czasach “słusznie minionych” zasłużonego, lecz niewygodnego z jakichś względów towarzysza “zsyłało” się na placówkę dyplomatyczną w randze zazwyczaj ambasadora. Dlaczego ten mechanizm nie miałby zadziałać Tu i Teraz?
    Z byłą premier Suchocką też nie bardzo wiedziano co zrobić, no to pojechała do Watykanu. Wspaniała fucha, chyba lepsza niż w Hiszpanii.

  145. Bloger vs blagier ( a jednak o jedna samogloske bogatszy).
    ___________
    Pewien moj znajomy opowiadal mi, ze jego pradziadek, ktory mial na imie Zalman iz ow (Bialystoker rodem) po przybyciu do Ameryki (gdzies tam ok 1905 r. po pogromach) zostal zapisany w ksiedze urzedu imigracyjnego Ellis Island jako SOLOMON. Skomentowal to historyczne zdarzenie tak: juz po zrobieniu pierwszych krokow w Ameryce sie bogatszy
    o jedna litera w imieniu.

  146. Co Pani Ambasador przy Watykanie, to fucha wspaniała, tylko ile się po drodze trzeba naklęczeć …

  147. Errata: Co do Pani Ambasador …

  148. @mag
    Those were the days, comrades!

    w czasach zastoju i zapoju w amabasadory szlo sie z klucza – przodujace placowki dyplomatyczne w demoludach obsadzano towarzyszami zaufanymi a brak kompetencji nie byl czyms negatywnym, poniewaz sama przynaleznosc do PZPR uzupelniala te braki automatycznie. W owych czasach “zastolja” (biesiady) partia (Partia) byla organizacja ubezpieczeniowa. Jak wiadomo Panstwu wszyscy czlonkowie Przodujacej nie mogli sprawowac wladzy a tylko poniektorzy partyjni. Byl aparat wladzy, ktory przygotowywal i selekcjonowal kadry rzadzace.
    Wielu dyplomatow stopnia nizszego bylo z rekomendacji Rakowieckiej. Na przyklad slynny Jedrus Czechowicz, ktory “wykiwal” Nowaka-Jezioranskiego z RWE byl poslan do Ulan Bator niegdys. A ktoz pamieta dzis o slynnym dyplomacie ONZowskim Katzu-Suchym?

  149. mag
    24 marca o godz. 11:52

    “Zasłużył pan Arabski na bycie ambasadorem (kompetencje itp) w ogóle i dlaczego akurat w Hiszpanii?
    Te pytania, jak widać, spędzają sen z powiek blogowiczom.”

    Droga @mag, takie pytania (typu: A zasli on zasluzyl?) mozna rownie dobrze postawic maszyniscie czy zasluzyl na prowadzenie
    pociagu, piekarzowi czy zasluzyl na przywilej pieczenia chleba, czy
    tez grabarzowi czy zasluzyl … etc., etc.
    Tu nie ma sluzyl i kropka. Jest robota do wykonania, jest czlowiek
    ktory a ja ja wykonac ( przynajmniej tak sie zaklada) i zegnaj Pamelo!
    Dajmy Arabskiemu sie wykazac i dopiero wtedy Go oceniajmy, a
    nie schematem czasow “slusznie minionych” knujmy teorie spiskowe
    lub stygmaty.
    Masz chlopie (min. Arabski) kilof i szpadel na Hiszpanie, no i sie
    wykaz !
    Pamietaj – patrzymy ci na rece !

    Pozdrowionka.
    P.S. a moze ktos ma pomysl gdzie by tu wyslac Waszczykowskiego,
    Blaszczaka lub Suskiego ?

  150. Errata: “…ma ja wykonac…”. Sorry !

  151. 1) Arabski na ambasadora do Hiszpanii

    Też bym chciał by kandydatka była mądra, bogata i ładna, niemniej jednak, by się nie rozpisywać, podzielam w ogólności argumentację Jacobsky’ego. W ogólności, czyli ważąc za i przeciw.

    2) Różnica klas
    Z mediów:
    „Na zapytanie FAZ skierowane do Biura Prasowego Rządu RFN, jak odnosi się kanclerz Merkel do swojego dziadka, i kiedy ma zamiar udać się na Osiedle Kosmonautów [tam w Poznaniu mieszka daleki wujek Angeli, który zaprosił ją w odwiedziny, przyp. moje] przyszła odpowiedź, że Biuro nie ma zwyczaju ustosunkowywać się do prywatnych spraw pani Merkel.”

    Pamiętamy dobrze rwetes, zatroskanie moralne i obrzydzenie o dziadka z Wermachtu kierowane w stronę wnuka-kandydata na prezydenta w apogeum kampanii wyborczej.
    A dzisiaj co? Rząd RFN kierowany przez wnuczkę dziadka z Poznania i babci z Elblągą rzuca w twarz dziennikarzom reprezentującym lud zbożny Świętego Cesarstwa Rzymskiego aroganckie – to jej prywatna sprawa?
    Skandal!
    Pzdr, TJ

  152. Minister Sikorski, przedstawiając kandydata, przypomniał, że jest byłym dziennikarzem, doświadczonym urzędnikiem państwowym, w przeszłości korespondentem w Madrycie, świetnie wprowadzonym w sprawy hiszpańskie

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13606909,Tomasz_Arabski___hiszpanski_czy_smolenski_.html#ixzz2OSZwZbNO

  153. Arabskiego spotkało wielkie wyróżnienie. Stał się bohaterem tego blogu. A co to w ogóle jest za facet? Co umie, co potrafi? Oprócz tego, że jest kumplem Tuska. To już nudzi. Może by tak przejść na Suchocką lub na Głodzia.

  154. @jasny gwint
    24 marca o godz. 13:54

    @jasny gwincie, Suchocka i Glodz tez juz”obstukani” i nudni.
    Ja bym sie pokusil o “sledztwo” na jakiej to placowce dyplomatycznej
    jest Nelly Rokita, skoro tak cichutko o niej.

    Pozdrowionka.

  155. cynamon 29
    24 marca o godz. 13:09

    Jak to gdzie wysłać?
    Na SZCZAW!!!

  156. Anca_Nela…
    …podaje link obiecujący, ale zapomina wyboldować wszystkie rekomendacje p.Sikorskiego.
    A dalej (po cytacie Anki) idzie tak:
    “…Jak zaznaczył, będzie to ambasador polityczny, który nie należy do służby dyplomatycznej, podobnie jak w przeszłości b. premier Hanna Suchocka…”.
    I to by było na tyle, w kwestii standardów państwa demokratycznego. Druga część cytatu dyskredytuje pierwszą i demaskuje wyznaniowo-nomenklaurowe kryteria nominacji.

    PS
    Żeby nie było, że w swoich komentarzach lobbuję za PISem, atakującym Arabskiego za lot nad smoleńskim gniazdem (a coś mi się widzi, że sporo osób nie kojarzy, że komuś w ogóle może chodzić w dyskusji o standard cywilizacyjny, a nie plemienne bójki.)
    Moim zdaniem, sprawa tej nominacji ambasadorskiej nie dotyczy nawet osoby, kompetencji i przynależności organizacyjnej p. Arabskiego (tak jak p. Suchockiej i nb. p. Sikorskiego – Opus Dei) i wynikających stąd zapewne, zasług (innych nie ujawniono).
    Tragikomiczne jest w naszym państwie to, że rzekoma i fałszywa naparzanka, mająca za pretekst jedynie, demokratyczne standardy rządzenia, jest dla obu sił (gwałcącej je – rządowej i atakującej, opozycyjnej) wyłącznie instrumentalnym narzędziem plemiennego boju o stołki.
    Przy całkowitej i wspólnej omercie i zgodzie na nadrzędny imperatyw “zasług” kandydatów dla organizacji zgoła naszemu państwu obcych.
    A co najwyżej plemiennie sitwiarskich, zwykle szkodliwych dla kondycji państwa i społeczeństwa.
    I to jest rzeczywisty wymiar problemu, który już nas dużo kosztuje – wewnętrznie cywilizacyjnie i na arenie międzynarodowej, a będzie kosztował o wiele więcej.
    Długi, za takie degradujące praktyki władzy, oraz wcześniejsze, jak np. konkordat, zaniechania w cywilizowanych reformach państwa (zblokowana prywatyzacja, zarzucona służba cywilna! etc.), kreatywne manipulacje księgowe Rostowskiego, będziemy płacić my, obywatele – a nie ich sprawcy, wobec których dziś jesteśmy bierni lub zakłamani.

  157. @wiesiek59
    24 marca o godz. 14:58

    Anie szkoda Ci szczawiu ? Ja osobiscie bardzo lubie zupe szczawiowa.
    Z jajeczkiem na twardo, na pol krojonym !!!
    Jak Ty wyslesz tych “trzech muszkieterow” na szczaw,
    to szczawiu w Europie zabraknie.
    I skad wtedy zupke wziasc ?

    Pozdrowionka.

  158. jasny gwint (24-03-g.13:54)
    oraz inni wątpiący w przyszłego ambasadora w Hiszpanii
    Oj tam, oj tam! Zaraz wielkie wyróżnienie, że Arabski “stał się bohaterem tego blogu”.
    Uczyniły go nim media za pośrednictwem awantury arabskiej wywołanej w sejmie przez PIS.
    Pytasz, jasny gwincie, co też ten facet umie i potrafi, oprócz tego, że jest kumplem Tuska.
    Otóż sporo. Na przykład ukończył na Politechnice Gdańskiej rzadką specjalność inżynierii dźwięku. Można więc zakładać, ze ma “dobre ucho”, a nawet słuch absolutny, co bywa przydatne w służbie dyplomatycznej. Jest doświadczonym dziennikarzem (Radio WE i ZET, red. naczelny “Dziennika Bałtyckiego”) oraz urzędnikiem administracji państwowej najwyższego szczebla. A na dodatek jest porządnym katolikiem, co w naszym fundamentalistycznym kraju wyznaniowym ma duże znaczenie (członkiem Krajowej Rady Katolików Świeckich, uhonorowanym papieskim odznaczeniem Pro Ecclesia coś tam…), no i ojcem czwórki dzieci! Czyli wzorem do naśladowania w wyludniającej się Polsce.
    Zapewne zna jakieś języki obce, przynajmniej o tyle, o ile, a do zadań służbowych i tak będzie korzystał z tłumaczy profesjonalnych.

  159. Cynamon29
    Fakt, szczawiu szkoda.
    Ja bym tych państwa wysłała raczej na Madagaskar, ale Madagaskaru też szkoda.
    Dobra jest nie tylko zupa szczawiowa z jajeczkiem.
    Polecam szczaw jako równorzędny dodatek do różnych gatunków sałaty. Wszystko doprawione oliwą, octem basamicznym, jak kto lubi – odrobiną wyciśniętego czonsku, oczywiście sól, pieprz (polecam biały) i ewentualnie trochę suszonych pomidorów. Pycha!

  160. mag!
    Sałata ze szczawiem… muszę spróbować.
    Szczaw za dobry, w takim razie na sralki, czyli mirabelki!!!
    Rach ciach ciach!!!

  161. Anca_Nela
    Kompot z mirabelek – ambrozja!
    Na moim mini osiedlu (cztery nieduże bloczki) wybudowane tuż przed wojną, które jakoś przetrwały powstanie warszawskie, do dziś rosną przedwojenne mirabelki, poddziczałe, ale owocują.
    Dozywający swoich dni najstarsi mieszkańcy, opowiadali mi, ze jeszcze na przełomie lat 40. i 50. mini ogródki pod oknami, skrzętnie uprawiane przez lokatorów, podreperowywały rodzinne jadłospisy. A z mirabelek robiło się też “szarlotkę”.

  162. Jest takie rosyjskie porzekadlo – blatnoje:
    “cztob zral tiopluju wodku i szczawelem zakusywal” a “szczawelewyje szczi wkusny…”

  163. Temat Arabskiego troszkę się zużył, więc proponuję zająć się dla odmiany abp-em Głódziem, o którym zreszta Gospodarz napomyka, a jasny gwint się o niego upomina. Tekst, który polecam ku rozwadze i refleksji dotyczy biskupów W OGÓLE.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=natemat%20jak%20to%20jest&source=web&cd=1&cad=rja&sqi=2&ved=0CC4QFjAA&url=http%3A%2F%2Fnatemat.pl%2F&ei=-SNPUfPFB8HGPb2ZgeAI&usg=AFQjCNEFpfZl4vvTRy_zhzWrrbTiT-zICA&bvm=bv.44158598,d.ZWU

  164. mag, 15.59. Nie przekonuje. Nie widać aby kiedyś miał okazję pobrudzić sobie ręce. Taki jak wszyscy, styropianowa nudna szarzyzna, łasa na zaszczyty i forsą. Jeden z tych 61 procent. Kiedyś to były chociaż barwne postacie, z których naród mógł drwić i opowiadać dowcipy. Pamiętam z Gomółki, Ochaba lub Siwaka.
    A zupa szczawiowa to najlepsza ze szczawiu zbieranego na wałach wiślanych z ryżem i jajkiem.

  165. Gekko pyta,

    dlaczego Arabski ?

    Dlatego, że tak zadecydował Sikorski, pewnie do spółki z Tuskiem.

    Dlatego, ze nie Gekko i nie Jacobsky.

    Dlaczego Arabski…

    Dlaczego Antek, a nie ja… – to mniej więcej pytanie tego typu. Gratuluję dociekliwości.

    I tak można w nieskończoność. Disco polo.

    A tak naprawdę, to nikt nie chce zauważyć, że wysłanie polityka, szefa Kancelarii PRM w ambasadory jest raczej odsunięciem tegoż od centrum władzy, które znajduje się w Warszawie, a nie w Madrycie. Ambasador wykonuje instrukcje z centrali. To m mniej więcej wszystko. Szef kancelarii PRM decyduje, i to o sprawach o wiele ważniejszych niż jakikolwiek ambasador. To szef KPRM decyduje o tym, kto ma dostęp do premiera – jak chce Newsweek, co zresztą jest zgodne z prawdą, bo taka jest rola każdego szefa gabinetu premiera. Jako ambasador, Arabski będzie się meldować u Sikorskiego – niezła zmiana perspektywy. Ach, oczywiście willa z basenem w Madrycie. Nie jest to willa Arabskiego, ale willa ambasadora i skoro polska dyplomacja zapewnia swoim ambasadorom taki akurat standard życia, to nie jest to wina Arabskiego. Zaś basen jak basen: wielkie mi aj-waj !

    Tak więc na pytanie “Dlaczego Arabski ?” łatwo można również odpowiedzieć np., że dlatego, iż jako szef KPRM przestał być potrzebny dla Tuska na tymże stanowisku, a ponieważ nadal cieszy się zaufaniem swych zwierzchników, a więc czemu nie ambasada w Madrycie. Może Arabski obrósł za dużo w piórka w otoczeniu Tuska i dlatego ten wyjazd-kuracja-przechowalnia na placówke ? Dla mnie osobiście to nic dziwnego i nie jest to piewszy i ostatni przypadek tego typu przypadek.

    Panie Falicz,

    z pewnością lepiej być ambasadorem w Madrycie niż ambasadorem w Harare lub Chartumie. Z tym że polska dyplomacja potrzebuje ambasadorów zarówno w Hiszpanii, jak i w przysłowiowym Sudanie czy Zimbabwe. Skoro Arabski jedzie na placówkę raczej prestiżową niż ciężką ze względu na swój charakter, to znaczy, że prawdopodobnie nie jest to skazanie na banicję, ale coś w rodzaju przechowalni kadrowej dla zużytego Arabskiego w KPRM. Raz jeszcze: nie ma w tym niczego arcy sensacyjnego i nie ma kraju, w którym w taki sposób nie rozwiązuje się kwestii personalnych w rządzie.

    Przy okazji: zobaczymy kto będzie ambasadorem w Hiszpanii kiedy PiS zajmie sie polityką zagraniczą. Ma Pan jakieś typy ?

  166. niech cie @jasny gwint

    Wladyslaw GOMULKA a nie Gomólka ( z “o” kreskowane) – GNOM mial takie nazwisko
    a byl tez polski kompozytor renesansowy Mikolaj Gomólka (psalterzysta)
    http://www.youtube.com/watch?v=UExCRPPgv_o

  167. @ Jacobsky
    24 marca o godz. 17:19

    – Nie ja zadawałem pytanie o Arabskiego.
    – Nie brzmiało ono nigdzie na blogu “…a dlaczego nie ja” – poza Twoją insynuacją (pogratulować poziomu skojarzeń intencyjnych)
    – Disco polo polega na krętactwach w ukrywaniu klucza nomenklaturowego w obsadzaniu funkcji publicznych, (zamiast rzeczowych argumentów za kandydatem), co jak się zdaje – uskuteczniasz, powielając postawę rządu. Tobie wolno, dla polityka to kompromitacja.
    – Jak już napisałem wyraźnie, w tej sprawie chodzi o standardy demokratyczne vs kumoterstwo plemienne, czego jak się wydaje – nie pojmujesz.
    – Albo pojmujesz i bronisz pokrętnie paskudnej sprawy.
    – Korzyść z tego taka, że wyłazi who is who.
    – Pozdrawiam.

    PS
    O SZCZAWIU, k’sażalienju, nie mam kompetencji się wypowiadać. Nie ten rocznik i nie ten smak. Przepraszam. ;)

  168. jasny gwint (24-03-g.17:14)
    Powiadasz “nuda styropianowa, szarzyzna łasa na zaszczyty” itd.
    A po cholerę “barwna” postać, o której opowiada się dowcipy, na stanowisku ambasadora?
    Za PRL-u śmiano się właśnie z buractwa różnych kacyków, także na placówkach.
    Co jak co, ale p. Arabski to burakiem nie jest. A zrobienie go ambasadorem to żaden zaszczyt, raczej tzw. kop “w górę”, stara metoda w polityce pozbywania się osób jakoś tam niewygodnych, czy kontrowersyjnych. Pisze o tym Jacobsky.
    Czy Ty zawsze MUSISZ być w kontrze? Nawet, jeśli jest to nie całkiem mądre lub chyba nieprzemyślane?
    P.S. Do szczawiowej z jajeczkiem pasuje też groszek ptysiowy, który sypiesz już na talerz z parującą zupą albo drobniutkie grzanki z patelni. Wypróbowane z powodzeniem na moich najbliższych i gościach.

  169. @ mag
    24 marca o godz. 16:11
    Wielkie dzieki za przepis na salatke. Wszystkie skladniki mam
    i juz jutro wyprobuje (suszone pomidory w oliwie z oliwek, plus czosnek moga byc ?). Ciesze sie ze dzieki odpowiedzi @wieska59 wywolalismy “szczawiowy” temat na tym blogu, a i mirabelek nie zabraklo!
    Co do tych trzech smutasow z PiS – Madagaskaru szkoda by bylo.
    Ale mam pomysl:
    wyslac ich na szukanie min w Afganistanie, jak im sie uda to wroca do Kraju po medale, a jak beda mieli pecha…, hm! no coz, bedzie
    i prawo, i sprawiedliwie.

    Pozdrowionka.

  170. Obiektywnie patrząc, to dyżur Pani Redaktor @Mag należy uznać za zaliczony, a autorytet rządu Donalda Tuska – obroniony.
    Niech nam żyje Nasz Premier i niech nam przewodzi jeszcze przez kilkanaście kadencji!
    Ja też chcę być po stronie zwycięskiej większości.
    Nie żebym lubił, ale ze zwykłej ostrożności.

  171. Jak to Klasyk twierdził:
    “O wszystkim decydują kadry”…….
    ewentualnie
    nie matura lecz praktyka zrobi z ciebie polityka- to moje…..

    Przy władzy mieliśmy już pułkowników, generałów, nawet kapral się znalazł. Ale mieli oni do czynienia z kierowaniem zespołami ludzkimi.
    Dokładnie tak samo, jak pan Arabski.
    Jedynym zarzutem co do jego kwalifikacji, był Smoleńsk……
    Czy dyskredytuje go przygotowanie wizyty?
    Raczej jego oponenta, szefa kancelarii Prezydenta- Sasina.
    Ze wzmianek na ten temat wiadomo jedno- takiego burdelu jak tam, nie było chyba nigdzie……

    Czy polityk może być zmęczony?
    Podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym, jest zajęciem męczącym.
    Wypala.
    Nie męczy jedynie głupców i mitomanów wierzących w swoją niezastępowalność. Ile można na wysokich obrotach funkcjonować?
    Ambasada jest zdecydowanie mniej stressująca……

  172. Cynamon 29
    Afganistan? O – co to, to nie!
    Może jestem częściowo wredna, ale nigdy nie posłałabym tych co nie lubię (słusznie zresztą) na śmierć.
    A może by ich tak wywieźć na jakąś Grenladię? Na zimnie podobno się kruszeje.
    P.S. Suszone pomidory w oliwie z oliwek plus czosnek jak najbardziej. Tylko uważaj, żeby nie przedobrzyć w ogóle z oliwą, bo będzie za tłusto. Ocet balsamiczny i oliwę dodawaj po troszeczku. I mieszaj delikatnie podlewaną sałatę z liściami szpinaku.

  173. Spokojny
    Dziwne wyciąga pan wnioski na podstawie mojego “dyżuru”.
    A w jakim to momencie – konkretnie (proszę o cytaty) – chwalę naszego premiera i bronię autorytetu jego rządu?

  174. cynamon 29
    24 marca o godz. 18:07

    Zupę z lebiody, czy sałatkę z młodych pokrzyw też w młodości jadałem…..
    Może nie z biedy, ale babcia miała wspomnienia z dzieciństwa i przepisy w pamięci…..
    O przedwojennych czasach nasi wypasieni współcześni zapomnieli.
    I dobrze…..

    Kompetencje wielu polityków są zerowe.
    Ale mają oni jeden atut- notes z telefonami…..
    Polak bez znajomości i kontaktów nie istnieje.
    To nie jest kolesiostwo, czy nepotyzm.
    To po prostu więzi społeczne- ja tobie ty mi.
    Bez nich kraj byłby tylko zbiorem osobników, indywidualistów, egoistów……

  175. @cynamon 29 się rozsypuje co widać od 24 marca o godz. 15:35

    Wpierw
      c
        y
          n
            a
              m
                o
                  n
                    i
                      e
        
        
                        2
                9

    inwokacja, a później:
        metafizykatekstuisprzęguparyzinnymimnogościami.

  176. Jeszcze raz!
    @cynamon 29 się rozsypuje co widać od 24 marca o godz. 15:35
    Wpierw
      c
        y
          n
            a
              m
                o
                  n
                    i
                      e
        
        
                        2
                          9
    inwokacja, a później:
        metafizykatekstuisprzęguparyzinnymimnogościami.

  177. Zupa szczawiowa na 600 osob a w niej ;

    szczaawiu – 10 kilo !
    woody – 300 litrow !

  178. Indoor prawdziwy (9:25)

    “Gdy ja widzę słowo, gdzie w charakterze samogłoski występuje wyłącznie litera ‘e’ pierwsze co sprawdzam – czy to po węgiersku znaczy. Zawsze coś znaczy… Oczywiście za pomocą różnych rostków (przed,po,wy) można słowo rozbudować – na przykład ”beverhetetlen” oznacza okno, którego nie można wbić.”

    To ty cierpisz na przypadłość na jaką cierpi moja babusia. Z tą różnicą, ze ona zawsze szuka slow polskich a nie węgierskich. A z jej znajomością języka polskiego raczej nietęgo jest. Sama się przyznaje, ze jej cały zasób polskich słów mieści się w jednoznakowej cyfrze..

    Ostatnio ujrzała w jakimś tekście taki zlepek słowny: a fiú ruhája.

    Nie było przy tym zlepku słownym żadnej wzmianki z jakiego
    języka toto pochodziło. Wiec ona w dyrdy z pretensjami do mnie: zobacz jakie nieprzyzwoitości z TWOJEGO języka są tu cytowane!

    Skąd ona to skojarzenie z nieprzyzwoitością wytrzepała, nie mam najmniejszego pojęcia. Daje słowo pioniera, no dobrze, niech będzie harcerza, ze żadnego słowa zbliżonego do tego ‘ruhája’ nigdy nie używałem w moich kulturalnych stosunk..er, wymianach językowych (no, chyba brnę coraz głębiej i głęb.. co jest ze mną dzisiaj?) z nią.

    Wiec popędziłem do wujka Google Translate, wbiłem wen, niczym owo okno Indoorowe, a fiú ruhája i pokazałem tłumaczenie, na monitorze widoczne, mojej towarzyszce życia. I wiesz jaka była jej reakcja? “Myślałam ze to było po polsku. Po węgiersku zupełnie przyzwoicie brzmi”.

    Długo mi jeszcze w pamięci pozostanie to tłumaczenie na monitorze widniejące: the boy’s clothes

  179. “Skorumpowanemu życie mija na chodzeniu na skróty oportunizmu kosztem godności swojej oraz innych”
    – ocenił ówczesny argentyński kardynał.
    “Skorumpowany ma minę: co złego, to nie ja; ma minę +świętoszka+, jak mówiła moja babcia.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,13619304,Stanowczy_manifest_papieza_Franciszka___Mozna_wybaczyc.html
    ==============

    Już widzę miny chłopców z Komisji Majątkowej, czy innych naszych “niosących chrześcijańskie wartości”, biegnących tłumnie z aktami własności jako darowizną na Skarb Państwa, za przeszłe przekręty…..

    Coś naiwny był ten duchowy obecnie podobno przywódca…
    Zmienić naturę CZŁOWIEKA?

  180. @staruszek
    24 marca o godz. 18:47
    @ staruszku, taka juz rola cynamona (ew. -u) na tym
    ziemskim padole – ciagle byc rozsypywanym !
    Szczegolny posmaczek ma to w przypadku ryzu na slodko
    ze smietana.
    Wtedy wkraczam ja w formie sypkiej , by nadac potrawie
    szlachetnego smaku. Jesli nie probowales, zaryzykuj,
    wtedy sie dowiesz jakim jestem “niezbedniakiem” !

    Pozdrowionka.

  181. Wiesiek59
    Pozwolisz, że skoryguję.
    Notes z telefonami (wspólcześnie Ipad, czy jakąś tam komórę) mają nie tylko polscy politycy, czy zwyczajni obywatele.
    Tego typu “więzi społeczne” istnieją wszędzie i stanowią podstawę do urządzania świata oraz uszczęśliwiania obywateli przez rządzących pod każdą szerokością geograficzną i jak “świat światem”.
    Zwykli obywatele też posługują się, na miarę własnych możliwości, kolesiostwem, nepotyzmem, czyli prywatą, korzystając z własnych “notesów”.
    Przykładowo, wolisz zatrudnić “znajomego króliczka”, gdy masz alternatywę – kwalifikacje identyczne, ale jeden jest “swój”. Oczywiście pomijam przypadki kolesiostwa negatywnego. Zatrudniasz gorszego pracownika tylko dlatego, że jest polecony.

  182. mag
    24 marca o godz. 18:25
    Droga @ mag, a kto tu mowi o jakiejkolwiek smierci !
    Przeciez jak tym trzem udolo sie wslizgnac do polityki i Sejmu,
    to wykazali sie nielada sprytem, tudziez innymi trickami.
    Ano niech te cechy wykaza w Afganistanie, a bedzieli mieli
    nowych (tylko) “trzech pancernych” i bez psa.

    Pozdrowionka.
    P.S. Glupim ci ja, pochwalilem sie ze mam wszystkie skladniki na
    Twoja salatke. A guzik prawda ! A gdzie szczaw ? No glupim ci ja.

  183. Przed laty we wrocławskim “Słowie Polskim” pisywał dr Czesław Bańkowski propagując wzbogacanie posiłków przeróżnymi chwastami z nadodrzańskich łąk – szczególnie wiosną, kiedy są młode i pełne życiowej energii.
    Ja do dziś, jeśli uda mi się trafić na łąkę daleko od szosy i wybiegu piesków, zbieram młode pokrzywy, mniszek /czyli mlecz/, krwawnik i oczywiście szczaw.
    Posiekane z ew. dodatkiem szczypiorku, rzodkiewki wraz z młodymi listkami naciska się na deseczce kromką chleba z masłem. Pycha! Oczywiście troszkę soli nie zawadzi.
    Bomba witamin i minerałów.
    A szczawiowa ze śmietaną /prawdziwą/ i jajkiem na twardo z grzankami :!:

  184. staruszek
    24 marca o godz. 19:18
    @ staruszku, wielkie dzieki z a te odrobine metafizyki !
    Gdzies Ty to wyszukal ?
    W podziece i rewanzu, odrobina matafizyki dla Ciebie:

    /www.youtube.com/watch?v=jFmytPfa2Xc

    Pozdrowionka.

  185. Gekko,

    to raczej Ty tak naprawdę nie masz argumentów przeciwko Arabskiemu, tylko kręcisz jak katarynka, że nominacja Arabskiego to krętactwo, jakiś dziwny przekręt, efekt dyktatury ciemniaków itp. Nie wiem, jakie argumenty mają być skuteczne wobec Ciebie. Jeśli moje nie są, to osobiście mnie to nie dziwi. Myślenie kategoriami magla = odporność na argumenty, podatność na teorie spiskowe, itp. Standardem demokratycznym jest ustawa o służbie dyplomatycznej, uchwalona przez demokratycznie wybrany parlament. To z niej wynika możliwość decydowania o nominacjach ambasadorskich. Mało ? No to zaproponuj, żeby w ustawie dodano Ciebie jako gwaranta standardów demokratycznych, skoro z takim przekonaniem o nich piszesz. A raczej o ich braku w przypadku nominacji Arabskiego. Typowo kargulowe myślenie: ustawa ustawą, ale jak nie jest po mojemu, to znaczy, że nie ma standardów demokratycznych. Ustawę uchwalono w 2001 roku i w tym czasie, na jej podstawie powołano dziesiątki ambasadorów, z nadania różnych partii, w tym ambasadorów z poza kręgu służby dyplomatycznej. A tu nagle kwik z powodu Arabskiego. No wiadomo, człowiek Tuska, a więc spawa śmierdząca, z definicji. Uff…

    Na szczęście, Gekko, nikt się nie przejmował, nie przejmuje i nie będzie przejmował w kwestii nominacji ambasadorów, bo nie musi. Nie ma takiego wymogu prawnego i pewnie nie będzie. Nominacja Arabskiego jest zgodna z prawem, a więc mieści się w standardach demokratcznych. Ale Ty możesz myśleć co chcesz w tym temacie. Na tym polega demokracja, demokratyczne standardy, których tak Ci brak.

  186. W ciągu tygodnia fundusze inwestujące w Rosji wycofały 139 mld dol., ponad trzy razy więcej niż tydzień wcześniej. Jeśli doliczyć do tego odpływ pieniędzy z funduszy inwestujących w rozwijające się rynki, to w ciągu tygodnia z Rosji odpłynęło 300 mld dol. – napisał w piątek dziennik “Wiedomosti”, powołując się na dane ośrodka analitycznego Emerging Portfolio Fund Research

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13622321,Po_kryzysie_na_Cyprze_z_Rosji_ucieklo_139_mld_dol_.html#ixzz2OU3htgcU
    ==============

    Ja się zapytowywuję naszych uczonych ekonomistów co to za kapitał “inwestycyjny” skoro jednym kliknięciem myszy można go przenieść na drugi koniec świata? Ileż tworzy infrastruktury, miejsc pracy?

    Czy nie jest to przypadkiem ten produkowany w ilości 80 miliardów $ tygodniowo przez FED- za darmo i do użytku zewnętrznego, z powietrza?
    Światowi emitenci pieniędzy bez pokrycia mają się kiepsko….
    A Cypr może dać efekt domina.

  187. wiesiek59,

    no więc właśnie: kadry, ludzie zaufani. Z punktu widzenia Tuska nie wywala się na śmietnik takich ludzi jak Arabski tylko dlatego, że Gekko tak chce w przypadku Arabskiego.

    Przyjdą nastepni, przyprowadzą swoje kadry. Te kształtują się zanim ktokolwiek zdobędzie władzę. Sztab wyborczy, ludzie do wszystkiego, dyspozycyjni, jeśli chcesz, ale sprawdzający się zanim przejmie się władzę. Trudno, żeby obejmując najwyższy urząd w kraju nie mieć dookoła siebie ekipy, nie tylko ministerialnej, ale również, a może przede wszystkim mrówek na zapleczu: szefów gabinetów, sekretarzy, doradców, itp. Ciekawe, że potem mówi się o kolesiach, ale gdyby tak premier dopiero po wyborach zaczął rozglądać się dookoła siebie i metodą prób i błędów kompletować ekipę, to dopiero byłby kwik o dyletanctwie, braku przygotowania i improwizacji.

    Kolesie ? No pewnie ! W końcu znają się często od lat, ufają sobie, albo przynajmniej umieją pracować ze sobą w ekipie i dobrze funkcjonują w ekipie, która i tak potrzebna jest dla sprawowania władzy, czy to przez Tuska, czy przez Kaczyńskiego, czy też przez Millera. A ma być inaczej ? Trudno, żeby każdy z nich otaczał się ludźmi z innej partii. Cały trud polega na znalezieniu wokól siebie ludzi, którym można zaufać, którzy zrobią co do nich należy.

    Wolne żarty.

    Pozdrawiam

  188. Prof. Grzegorz Kołodko podczas dzisiejszej sumy tj. “Palmowej Niedzieli” w toku w PR I z Janem Ordyńskim i to w samo południe wyłożył.
    Pozdrawiam profesora. Wspaniały zaczyn, który trwa od kilku lat. Może to nowy ruch.

  189. mag
    22 marca o godz. 20:48
    I na tym polega wielkość Giedroycia. Ponadczasowa. Sam jestem z racji wieku “umoczony” w PRL, tak jak Jasny Gwint. Obaj pozostawiliśmy po sonie “pomniki” czując wenę twórczą i zaangażowanie w owym akurat czasie. A Giedroyć? Do szpiku był Polakiem (nie Litwinem!). Czuł Polskę jak nikt inny. Dlatego obraził się na III RP. Walczył z PRL’em. Walczył o Polskę wolną, niepodległą. Niestety w jego, moim także, mniemaniu III RP taką nie jest. Wpadłem tutaj sprowokowany przez Jasnego Gwinta. Odpowiadam Ci, bo sama nie rozumiesz o co tak naprawdę Giedroyc’iowi chodziło, mimo, że z “wypiekami czytałaś wszystko”, co wyszło spod jego ręki. Ja nie czytałem wszystkiego, ale to co przeczytałem wystarczyło mi, aby utwierdzić się w przekonaniu, że z jego wizją polskości zgadzam się w 100%. Czuję, że jeszcze wiele rzeczy Cię zaskoczy. Nie strofuj Jasnego Gwinta. Jest pełen goryczy, bo czuł Polskę jak Giedroyć. Nie zalazł jej w w PRL’u, chociaż całą energię życiową jej w tym okresie poświęcił, a teraz też tej swojej wymarzonej Polski (jak Giedroyć) nie znajduję. Ja także. Mam dłuższy staż niż Ty pisania na tym (i innych) blogach, ale mi się już nie chce. Doczekamy się jednak już wkrótce przebudzenia. Okaże się wówczas, że Giedroyć miał rację. Co do honorów przyjętych przez Niego od Litwinów. Na jego miejscu też tak postąpiłbym. W końcu niekomfortowo czuje się człowiek walczący o naród, który go tak brutalnie odtrąca. Litwini tego wobec nieco nie uczynili. Przemyśl meandry myśli politycznej Polaków i Litwinów od wyboru Jogaiłły na króla obojga narodów. Nie powinnaś się czuć zdziwiona. Pozdrawiam. Dyskusji podejmował nie będę. Tak się składa, że nie mam na to czasu. Poza tym mam bogate tradycje rodzinne tzw. państwowotwórcze i z różnych punktów widzenia na “racje” polskie patrzeć mogę. Wszystko przerobione zostało na “skórze” mojej rodziny. Wybacz zatem, że nie mam ochoty wracać do tego, co na tym blogu przed laty opisałem ze szczegółami.
    Pozdrawiam zatem serdecznie.
    Jasny Gwincie ukłony dla Ciebie, jak i Wodnika 53, także Olka51, także dla z Prowincji, o ile jeszcze tutaj zaglądają.
    Lech.

  190. Jacobsky
    24 marca o godz. 19:50

    Przecież dla ludzi pracujących w dużych grupach to
    “oczywista oczywistość”…..
    Zespół znający się od lat potrafi wykorzystać silne i słabe strony każdej jednostki. Gorzej, gdy jakaś konieczność polityczna zmusza do zaangażowania “spadochroniarza”. ……

    Generalnie, kadry do przejęcia władzy były nieprzygotowane, ambicjonalne gierki nie pozwalały na współpracę, rozdęte ego na kompromisy.
    Do tego cięto do poziomu sprzątaczki wszystkich poprzedników.
    Bezkrwawa rewolucja i pożerające ją dzieci- to stały schemat zachowań ludzkich…..

    Kompetencji nie nabywa się w biegu, nie da się ich wyuczyć na studiach. Ta prawda nie dotarła do miłościwie nam panujących.
    Ewolucja co prawda grozi stagnacją, ale zmiany rewolucyjne długotrwałą anarchią.
    Co jest lepsze?

    Efekty widać po naszych firmach budowlanych, MON, wywiadzie…..
    Rozpieprzanie to nasza narodowa specjalność.
    Choć Kamieniec Podolski rozpieprzył cudzoziemiec- Keytling….

  191. mag
    22 marca o godz. 20:48
    Przepraszam najmocniej, jeszcze pozdrowić chciałbym Magrud, która także pięknie rozumiała i polskość, i lewicowość. Ale od lat ona także tutaj także nie zagląda. Kiedy się tutaj pojawiłaś droga mag, sądziłem, że to jest to nowie wcielenie Magrud. Myliłem się jednak.
    Pozdrawiam.

  192. Lech ( 24-03-20:04)
    Chciałabym , żebyś jednak zajrzał jeszcze na ten blog. Choćby po to, byś wiedział, że naprawdę poruszył mnie Twój wpis.
    Staram się nie upierać przy jakichś swoich przeświadczeniach, bo wiem, że człowiek uczy się przez całe życie. Nawet te same lektury (choćby Giedroycia i wszystkiego co stworzył, dzięki ludziom z “różnych bajek” przecież) trochę inaczej się odbiera w miarę upływu czasu i przyrostu doświadczeń.
    Blogowe ograniczenia sprawiają, że piszemy pewnymi skrótami, uproszczeniami. To wkońcu nie są dyskusje tete a tete. Wynikają stąd różne nieporozumienia, włączają się niepotzrebne emocje itd.
    Jasne, że przemyślę raz jeszcze meandry myśli politycznej Polaków i Litwinów.
    Po mieczu jestem z Wileńszczyzny i wydaje mi się, że czuję nie tylko klimaty, bo znam też opowieści rodzinne nie tylko na poziomie anegdoty.
    A w ogóle to właśnie wracam do Venclovy (“Opisać Wilno”). Mam ochotę przeczytać na nowo i nawet już sobie naszykowałam przy lóżku (bo czytam wyłącznie na leżąco).
    Pozdrawiam
    A z jasnym gwintem jakoś się dogaduję, chwała Bogu (ups!)

  193. .co sie dziej panie w polityce ???chamstwo ,agresja ,opluwanie ,pycha kosciola ,glupota zwiazkow zawodowych ,brak pracy ale jestesmy sami sobie winni bo mamy wolnosc !!!

  194. Biorąc pod uwagę wszystkie zarzuty jakie są kierowane przeciwko temu panu powinienem się dziwić dlaczego pan Passent występuje w jego obronie. Czyżby chodziło o umożliwienie temu panu ucieczki? Można się założyć, że gdyby miała miejsce odrębna sytuacja i Tomasz Arabski byby członkiem PIS a zabitym byłby Komorowski a Kaczyński wysłałby członka PIS Arabskiego do Tbilisi pan Passent i pani Paradowska grzmieliby z oburzenia ale skoro to chodzi o naszego człowieka to nie ma powodu.

  195. Jak usłyszałem w rosyjskiej telewizji Borys Bierezowski napisał list do Putina, w którym przepraszał za wszystkie grzechy i prosił o wybaczenie i o zgodę na powrót do ojczyzny. Syna marnotrawny. Niestety wcześniej się targnął.

  196. “Rozpieprzanie to nasza narodowa specjalność.”

    Nawet tu widac wyraznie , ze “sklejanie” znacznie gorzej nam idzie . To “nawet” powinno byc zastapione czyms innym . Czym ? Rozpoznanie utrudnia ‘menguante garnacha sel. 07′ Moze “wlasnie tu“

  197. mag, 20.30. Poruszył Cię wpis Lecha? Mnie także. Należy go pozdrowić i życzyć mu wszystkiego co najlepsze. Szkoda, że tak rzadko tu bywa. Cały wieczór śpiewała dziś na MEZZO Anna Netrebko. Szkoda że tak rzadko.

  198. Juz myslalem (naiwnie ) , ze na dzis to wszystko a tu nagle
    “chwała Bogu (ups!) “
    Ale , nie takie rzeczy sie czytalo

  199. Jacobsky
    24 marca o godz. 17:19 ///

    Otoz nie dlatego Arabski bo Tusk i Radek tak chcieli ale dlatego, ze Tomek poczul sie zmeczony i chcial odpoczac… To nie jest jakas wizja kreowania polityki zagranicznej (!?) jedynie kaprys kolesia i nawet tego nie kryl.

    Partia i kolesie to nie panstwo – chyba nie czujesz blusa.
    Mialo byc inaczej.

    Stary “argument” a PiS to juz chyba na nikogonie dziala.

    Pisalem o tym – “wszyscy tak robia” – nic nie usprawiedliwia.

  200. @cynamon 29

    Kilka ustaleń:

    1.    wg Władysława Kopalińskiego
    mistycyzm stanowisko relig.-filoz., uznające możliwości bezpośredniego kontaktu wierzącego z Bogiem, duszy ludzkiej z absolutem i dążące do mistycznego, tajemnego, zjednoczenia z bóstwem.

    2.   wg Władysława Kopalińskiego
    metafizyka dział filozofii zajmujący się przedmiotami wykraczającymi poza doświadczenie i zmierzający do poznania “istoty” rzeczy; nauka o pierwszych zasadach bytu; …

    3.    wg @staruszka
    Byłeś bez spacji, ale pękłeś koleś!

    Skadinąd wiadomo mi, że identyfikatorem na blogu organizowanym z tworzywa WordPressowego jest adres e-mail, a nie nick.
    Wiem, że można zmienić nick, ale chyba jest to nie możliwe w tej samej serii komentarzy (pod tym samym wpisem gospodarza).

    Nie jest to dla mnie jeszcze jasne i w tym sensie jest tajemne – ale poznawalne według mej filozofii życia.

    Zamierzałem w jednym komentarzu ustawić naprzeciw sobie: tajemnicę z niezdartą jeszcze maską oraz przedmioty wykraczające poza [niemożliwe niedowiarkom – przypis @staruszka] doświadczenie.

    Blogi są polem eksperymentów webmasterów oraz stepem harców niedbałych gości.

    Gdy byłeś @cynamonie_ze_spacją daleko od codzienności blogowej e-Polityki prowadziłem tu chaotyczny kurs HTMLa i dyscypliny blogowej poznając w biegu tajniki kuchni.

    Do dzisiaj nie wiem jak skorzystać z tak ułomnego adresu URL, jaki zamieściłeś w komentarzu datowanym na 24 marca o godz. 19:34

    Skup się Szanowny rozsypany.

    http://www.youtube.com/watch?v=XjK94YPuxIs

    Może ordynarnie: odkurzacz?

  201. jasny gwint (24-03-g.20:30)
    Kawał głosu! I piękna kobieta. A poza tym uwielbiam Pucciniego
    tp://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=anna+netrebko+youtube+&source=web&cd=5&cad=rja&ved=0CD4QtwIwBA&url=http%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3DuZzC6e6olCY&ei=aWBPUeiNL8fjswbF1YG4Dg&usg=AFQjCNFgBDx0kMoGzB3esScT8KXvr6nxcg&bvm=bv.44158598,d.Yms

  202. “Jedynym zarzutem” w stosunku do talentow Arabskiego byla wspolodpowiedzialnosc za katastrofalna organizacje drobiazdzka jakim byla tragedia smolenska…
    Prezydent, generalowie najwyzszy dostojnicy panstwowi.

    A prokuratura na to:

    “Jezeli chodzi o lot do Smolenska to nie PiS ale juz połowie września 2012 prokuratura skierowała do premiera Donalda Tuska wystąpienie sygnalizacyjne dotyczące uchybień kancelarii premiera przy organizacji wizyty.

    Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Renata Mazur dodała, że w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wykształciła się nieprawidłowa praktyka co do lotów VIP-ów, czego świadomość miał szef KPRM Tomasz Arabski…nasz niby doskonaly organizator…”

    “Nieprawidlowa praktyka” w kancelarii Premiera i wznowione sledztwo, ktorego przedmiotem jest rowniez kancelaria prowadzona przez Arabskiego.

    Co za doskonaly moment na “przechowalnie” w Madrycie…

    Zaraz ktos napisze…”ale Sasin”.

    Przypomina mi to ostatnia argumentacje Gadomskiego, ze nie powinnismy sie dziwic i zloscic, ze Zdzichu Malina rabnal nam portfel skoro w zeszlym roku Zbychu Truskawa ukradl nam psa.

  203. Andrzej Falicz,

    czymże innym nie jest ekipa jak grupą kolegów ? Kolesiów, jak Pan sobie życzy ?

    Poza tym prawdopodobnie funkcja ambasadora jest mniej wymagająca niż funkcja szefa KPRM. Arabski przechodzi na “inne odpowiedzialne stanowisko” i so what ?

    Proponuję drzeć szaty dopiero po tym, kiedy Arabski coś zawali jako ambasador, z racji swego zmęczenia, która widać tak Pana męczy.

    Partia i kolesie to nie państwo ? Drogi Panie Falicz ! A Pan żyje na tym świecie od wczoraj, że nie wie, iż w demokracji władzę przejmuje partia i to ona sprawuje władzę w ramach powierzonego jej mandatu ? I że nominacje na stanowiska, czy to w Polsce, czy w Kanadzie dokonują się najczęściej według klucza partyjnego, bo stanowiska w państwie, tam gdzie to jest oczywiście prawnie dopuszczalne, obsadza się na ogół ludźmi, których się zna i do których ma się zaufanie ? Przecież ambasador to nie sędzia tylko jeden z wielu urzędników państwowych administracji państwowej, gdzie klucz partyjny obowiązuje jak najbardziej, zaś prawo, w ustawie o służbie dyplomatycznej dopuszcza do nominacji o charakterze partyjnym chodzi o ambasadorów ? A więc w czym problem, zwłaszcza że ambasador robi dokładnie to, co mu każe centrala i mówi dokładnie to, co mu każe centrala ? Czy nadal nominacja Arabskiego to taki wielki aj-waj ? Miało być inaczej ? No chyba że na wyspie Utopia lub w Kaczorlandzie, gdzie z pewnością nikogo ani nie wysłano w ambasadory z klucza partyjnego, ani nie odwołano, bo nie pasował do Kaczej wizji polityki zagranicznej.

    Niech Pan się zastanowi zanim napisze lament typu “A miało być inaczej”. Dlaczego ma być inaczej skoro wszędzie jest tak samo ? Bo to Polska, i to w dodatku Tuskoland ?

    Ciepliwości. Zobaczymy co pokaże ewentualny premier Gliński i jego ewentualny minister spraw zagranicznych. Kto nim będzie ? Fotyga ?

    Buhhaaaaaaa !

  204. otago
    Przykro mi, że cię najwyraźniej rozczarowywuję.
    Nie usiłuję się “bratać” tylko i wyłącznie z pisowszczykami smoleńskimi.
    Nawet nie szukam do nich “klucza”.

  205. Giedrojć zawiedziony niesłusznie
    Giedrojcia poglądy nie były wg dzisiejszych kryteriów krajowych lewicowe, ani prawicowe. Giedrojć był antyklerykalny, antyendecki, choć przed wojną początki jego aktywności obywatelskiej miały zabarwienie mocno prawicowe, a przede wszystkim był realistą.

    Niestety realizm ten nie pozwalał mu nie tylko zrozumieć, ale i zaakceptować przemiany po 1989 roku w Polsce. Sądził on, że nagła odmiana polityczna pociągnie za sobą nagłą odmianę w postawach obywatelskich Polaków, w ich mentalności.
    Doznał wielkiego zawodu, bowiem uwierzył, że historię można pospieszyć wolą, entuzjazmem, szeroko otwartymi oczyma, intensywną współpracą pod światłym kierownictwem.

    Jak po raz sto pierwszy się okazało i to na polskim przykładzie, że historia, to powolna szkapa, niezbyt chętna do szybkiego biegu i nie dająca się pogonić. Potrzebuje czasu i obroku. Obrokiem, napędem dla historii, dla trwałych zmian może być tylko praca danego społeczeństwa, a w nim przede wszystkim polityków, na co liczył wielki Redaktor najbardziej.

    I tu jego oczekiwania były nadmierne, nie ziściły się, bowiem jeśli zakładamy, że w państwie słabo zaawansowanym cywilizacyjnie ma funkcjonować demokracja, to tym samym musimy przyjąć, że to społeczeństwo wyłoni z siebie takich samych polityków, tak samo zaawansowanych cywilizacyjnie, jak suweren.

    A nawet gdyby zaszła jakaś pozytywna fluktuacja, dziejowy dar i niebo by obdarzyło Polskę politykami o wielkiej mocy rozumu i woli działania, to politycy ci jednak, jak to zakłada demokracja, nie mogliby działać w izolacji, w jakiejś wieży z kości słoniowej, czy w pozycji cesarskiej ponad, bo właściwe dla demokracji sprzężenie z ludem szybko by ściągnęło takich na ziemię w praktycznym działaniu.

    Zasadnicza konkurencja między politykami odbywa się w Polsce nie na poziomie debaty programowej, tylko w sferze przekonywania elektoratu do swoich racji, demonstrowania przyciągających haseł i chwytliwych wskazań, co w praktyce nie wynosi do władzy polityków, którzy mają najlepsze programy i zamiary, tylko preferuje tych, którzy najlepiej umieją przekonywać.

    Głównymi, zasadniczymi atutami polityków w tej konkurencji zachęcającymi ich do hulania po obiecankach i przyrzeczeniach jest słabo wyedukowane obywatelsko i politycznie społeczeństwo, niesamodzielni ludzie, nie potrafiący krytycznie myśleć i oceniać oraz nie chcący myśleć, zostawiający to innym – niech się martwią.
    Pętla sprzężeń się zamyka i daje taki rezultat, jaki widzimy dzisiaj. Taka sytuacja, to był najczarniejszy scenariusz w marzeniach Giedrojcia.
    Pzdr, TJ

  206. Szanowny @Lechu, jak można mylić @Mag z jakże szanowaną na tym blogu (i nie tylko) – @Magrud. Bardzo mi jej tu brakuje.
    Magrud to po prostu dama, a Redaktorka @Mag (18:29) pełni tu tylko dyżur PO-wskiego cyngla i nic więcej.
    Kiedyś pracowała w PRL-owskiej prasie, stąd Jej wiele zwyczajów z “tamtej dziennikarki” pozostało, tylko mocodawca się zmienił.
    Ja Ją chwalę (18:17) za “skuteczną” obronę słusznej linii naszego rządu (cały cykl o ministro-ambasadorze Arabskim), a Pani @mag wciska mi do brzucha dziecko, że zarzucam Jej chwalenie Donalda Tuska i jeszcze oczekuje cytatów …
    To jest cyngiel PO.
    Rozumiem że każda władza dba o swoje, ale na tym blogu już kilkoro cyngli żeśmy przepłoszyli.
    Dlatego tak brakuje mi @Magrud, z wielu powodów, ale głównie z powodu posiadanej przez nią klasy.
    Bez takich osób jak @Lech, @Magrud – chamiejemy.

  207. jasny gwint (20:53)

    “Borys Bierezowski napisał list do Putina, w którym przepraszał za wszystkie grzechy i prosił o wybaczenie i o zgodę na powrót do ojczyzny. Syna marnotrawny. Niestety wcześniej się targnął.”

    Targnął, targnął, zaraz targnął. A gdzie spisek? Przecież mieli dać spisek. To co, już nie dają? Jestem zniesmaczony. Chyba absmak mnie dopadł znowu.

  208. TJ
    24 marca o godz. 21:38
    Nie wiem nawet jak to napisać, że zgadzam się z tą wypowiedzią w 100%. To mało. Pięknie to podsumowałeś. Chodzi o rację stanu. “Skrzydła” są w dalekiej perspektywie.
    Pozdrawiam serdecznie
    Lech

  209. staruszek
    24 marca o godz. 21:16
    @ staruszku przjalem Twych kilka ustalen z najnizsza pokora, ale jak mawia Eden Phillpots:
    “Wszechświat pełen jest magicznych zjawisk, które czekają cierpliwie, aż nasze zmysły się wyostrzą.”
    Byc moze moje zmysly jeszcze sie zaostrzaja, lub co gorsza, juz
    ulegaja zanikowi. Tego nie wiem – nie umiem jeszcze wyjsc z powloki
    cielesnej, stanac obok i siebie poobserwowac z zewnatrz.
    Kazdy z nas jest ulomny, w taki czy inny sposob i ja takowa ulomnosc widze takze u siebie – moje oko widzi tylko to co umysl gotowy jest przyjac. Powiesz, oko moze byc felerne – racja !
    A ja dorzuce – umysl moze byc felerny – druga racja !
    Najgorza opcja przy wielu wariantach to taka, ze i oko, i umysl sa
    felerne. Jakiz jest tedy oglad Swiata – felerny !
    Powiedz mi tedy, KTO lub CO jest arbitrem rozstrzygajacym o
    poprawnym ogladzie tego Swiata ?
    Przeciez wszystko jest subiektywne. Nie ma czegos takiego jak czysty,
    krysztalowy obiektywizm. To utopia.
    Homo sapiens byl, jest i bedzie (czy chce, czy tez nie chce) “skazony”
    jakims, jakimis odnosnikami rzeczywistosci zarowno fizycznej, jak i
    metafizycznej.
    I nie wazne w jakiej formie wystepujemy – sproszkowanej, plynnej
    czy tez stalej.
    “Nie odkryjemy nowych oceanów, jeśli nie będziemy mieli odwagi stracić z oczu znane brzegi.”
    – Andre Gide –
    No , chyba ze zadziala odkurzacz (brutalnie ?).

    Pozdrowionka.

  210. Jacobsky
    24 marca o godz. 21:33

    Takie argumenty sa normalne w krajach o niskich standardach zycia publicznego.

    “Zatrudnilem zone i syna bo potrzebuje ludzi zaufanych…ktorych znam!”
    Zelazna logika.

    Ambasador – szef misji dyplomatycznej pierwszej klasy, reprezentujący państwo.
    Zwyczajowo do ambasadora zwraca się: Wasza Ekscelencjo…

    Dyplomata pierwszej klasy Jego Ekselencja Tomasz Arabski…
    Dziekuje.

    Mimo najrozniejszych zastrzezen do “lewicy” Jego Ekselencja Daniel Passent reprezentuje klase, znajomosc jezykow, obycie miedzynarodowe i cos co nazwalbym umiejetnoscia poslugiwania sie sztuccami.
    Kolega Tuska pilkarz inzynier – facet bedacy obiektem sledztwa prokuratury w sprawie najwiekszej bezprecedensowej katastrofy panstwowej od kilkudziesieciu lat zostal na wlasne zyczenie z powodu zmeczenia praca…Jego Ekselencja.

    I kto tu psuje panstwo?
    Szacunek do niego i jego dobre imie.
    Jezeli mamy prezydenta na uslugach oligarchy lub despoty i takie ekselencje jak wyzej.

  211. spokojny
    24 marca o godz. 21:58
    Mój drogi, przeceniasz mnie. Nie zasługuję na to. A przed Tobą i Twoimi osiągnięciami, nie tylko na tym blogu, chylę czoła.
    No cóż Nasza Magrud już pewnie tutaj nie powróci. To nie tylko klasa. To olbrzymia wiedza interdyscyplinarna, umiłowanie i niebywała znajomość ludzi.

  212. Andrzej Falicz
    24 marca o godz. 22:20

    Kto obsadza najwyższe stanowiska w Arabii Saudyjskiej?
    Ze względu na monogamiczność i związany z tym brak progenitury w stosownych ilościach, stanowiska w Polsce obsiadł klub piłkarski z Wybrzeża, oraz chłopcy z OSP…
    Zresztą, desant śląski też już był.

    Minęło pokolenie, dochowaliśmy się “fachowców” w rodzaju Napieralskiego, czy Hofmana.
    To ja już nepotyzm wolę…….

  213. mag
    24 marca o godz. 21:35
    Pisowczycy smolenscy (!?) z powodu jednego “ups” ? Nigdy by mi do glowy nie przyszlo .To wszystko jest prostrze (sze ?) niz nam sie moglo by sie przysnic .
    Jak widac powod “jezykowy ” jest chyba (napewno raczej) glownym , bywania tu .
    20 kilka lat robi ( za szybko?) jednak swoje.

  214. @cynamon 29

    Nigdzie i nigdy nie prpopnowałem wyraźnie jakiegoś konkretnego oglądu świata.

    To jest raczej we mnie wymykająca się spod kontroli mego umysłu bewarunkowa reakcja na cudze: “Co by tu jeszcze spieprzyć? Co by tu …?”

    Blogi w dużej mierze są wykorzystywane do narzekanctwa.
    A ja mnie to najzwyczajnie mdli …

    To taki rodzaj kalectwa …

  215. mag
    “Kawał głosu! I piękna kobieta.”
    Chyba nie zdziwi Cie jezeli zmienilbym ten szyk na ” piekny glos i kawal kobiety” bez uzasadnienia , tak sobie .

  216. otago
    Wybacz, ale kompletnie cię nie rozumiem.
    “20 lat robi (za szybko?) jednak swoje”.
    Kto/co komu/ czemu robi? I dlaczego?

  217. Jacobsky
    24 marca o godz. 19:38
    – – –
    Odpowiadam na Twoje ignoranckie wycieczki osobiste z przykrością, bo nie lubię kopać się z koniem pociągowym (-w jedyną widoczną mu zza klapek stronę).
    Jednak sama sprawa jest tego warta, bo znamienna dla narastającej u naszej władzy arogancji pyszałka, moszczącego się dzisiaj także, jak Bigda na publicznych salonach.
    Szkoda czasu na oświecanie akurat Ciebie, czym różni się standard cywilizacyjny od normy prawnej.
    Pro publico jednak warto wyjaśnić:
    W zgodzie z prawem można np. zwolnić (a i powołać) urzędnika za pomocą faksu (czy telefonu), natomiast nie mieści się to w normie i standardzie cywilizowanego zarządzania i deontologii władzy.
    Podobnie jest z komunikacją społeczną zarządzających i reagowaniem na kryzys, choćby “tylko” wizerunkowy.
    Mogą władze w reakcji milczeć, grać w golfa a nawet obrażać inteligencję wyborców ściemą – w zgodzie z prawem.
    Natomiast w demokratycznej cywilizacji tego nie robią, ponieważ wiedzą, że to kosztuje władzy utratą. I dlatego używają etyki i rozumu tam, gdzie prostak bałby się jedynie prokuratora.
    Tak z kolei jest w “demokracji” kumotrów i sitw.
    Twoje prostackie, aroganckie i personalnie obraźliwe pohukiwania w (zupełnie mijającej się z problemem) obronie ziomala (a może i Opusa?), są właśnie dobrą ilustracją mentalności nomenklaturowej sitwy.
    Nieusuwalnej nawet emigracją.
    Łatwiej bowiem zmienić lokalizację czy nawet ustrój, niż wyłażące z butów korzenie jego pogrobowców.
    Na szczęście, cywilizacja (również polemiczna) i jej standardy od Ciebie, tym sposobem, w niczym nie zależą :)

  218. mag
    24 marca o godz. 23:05
    Dobranoc . Kawa na lawe , nie tu , nie teraz

  219. @Cynamon 29

    Zadałeś pytanie: “Jak ja takie kawałki znajduję?”
    To proste: szukam i zapisuję.

    „Nie odkryjemy nowych oceanów, jeśli nie będziemy mieli odwagi stracić z oczu znane brzegi.”

    Chyba coś źle z moim wyksztalceniem. Nowe oceany na Ziemi?

    Czy Ty @cynamon 29 wiesz, że w Twym wieku przeprowadzka Twa do Polski grozi Ci szybką śmiercią, bo stracileś odporność na nadwiślańską florę bakteryjną?

    Czy wybierasz się do luksusowego ośrodka na Bali?
    Spisz wcześniej ostatnią wolę!

    Ty mi tu “Nocny lot” i inne esencje egzystencji, a ja Ci zwykłe upierdliwości przygłupawego @staruszka:

    Przeczytaj swój komentarz przed opublikowaniem. Ordynarnie proste.
    Na nowo wpisz wszystkie cudzysłowy! W to trudno uwierzyć, ale nawet bystrzakowie i dobrze widzący o takiej potrzebie przekonali się.

    Jedna z pierwszych sond kosmicznych zawiodła bo programista pomylił kropkę z przecinkiem.

    A angelologię i dal adresuj do bardziej rowiniętych umyslowo niż ja.

  220. Lech
    Nie zareagowałeś na moją odpowiedź (o g.20:04) na Twój wpis adresowany do mnie Trudno, widocznie masz jakieś powody. Jasny gwint zauważył.
    Podzielił się z Tobą wysoce niepochlebną opinią na mój temat pan Spokojny z Krakowa.
    Mogę zrozumieć, że do pięt nie dorastam mitycznej Magrud. Tym bardziej więc nie zamierzam dowodzić, że nie jestem wielbładem, czyli tzw. cynglem Tuska. Przyjąłeś widocznie tę diagnozę jako oczywistość.
    Ponieważ jednak dla mnie nie wszystko jest oczywiste, pozwolę spytać, jakie są OSIĄGNIĘCIA pana Spokojnego, przed którymi aż “chylisz czoła”?

  221. Lech, spokojny
    Zaczynam się domyślać, że Magrud mogła się Wami Wszystkimi zwyczajnie zmęczyć.

  222. Kultura wyłazi z AF wiechciamiAndrzej Falicz
    24 marca o godz. 21:27
    „Jedynym zarzutem” w stosunku do talentow Arabskiego byla wspolodpowiedzialnosc za katastrofalna organizacje drobiazdzka jakim byla tragedia smolenska…

    Mój komentarz
    Testowanie kandydata na ambasadora osiągnęło we wpisie AF nową jakość – Arabski zorganizował tragedię smoleńską.
    Pzdr, TJ

  223. staruszek
    24 marca o godz. 22:50
    staruszek
    24 marca o godz. 23:31
    “Blogi w dużej mierze są wykorzystywane do narzekanctwa.
    A ja mnie to najzwyczajnie mdli …
    To taki rodzaj kalectwa …”
    No to w tym mdleniu jest nas przynajmniej dwoch.

    “Chyba coś źle z moim wyksztalceniem. Nowe oceany na Ziemi?
    Czy Ty @cynamon 29 wiesz, że w Twym wieku przeprowadzka Twa do Polski grozi Ci szybką śmiercią, bo stracileś odporność na nadwiślańską florę bakteryjną?”
    Zwaz prosze ze to cytat i przenosnia zarazem, bowiem juz za zycia
    A.Gide wszystko juz bylo odkryte. Ale jak sie chcesz czepiac, to sie czepiaj.
    Co do drugiej kwestii: gdzies Ty wyczytal w moim tekscie ze ja chce sie przeniesc do Polski? Jeszcze takich wolow nie wyhodowali
    (i nie wyhoduja !) ktore by mnie tam zaciagnely !!!
    Ot , wpasc na piec minut, to dopuszczam do siebie, ale na stale ?
    Jeszcze mi calkiem nie odbilo.
    Kwestia cudzyslowow – tu Ciebie nie bardzo rozumiem, ale to chyba
    wina miazdzycy i demencji starczej. Bystrzakiem to ja bylem.
    Czas przeszly, miniony. Ach! i dokonany rowniez. Nieodwracalnie.

    Pozdrowionka.

  224. Nie daje mi spokoju takie zdanie:

    “Borys Bierezowski napisał list do Putina, w którym przepraszał za wszystkie grzechy i prosił o wybaczenie i o zgodę na powrót do ojczyzny.”

    Chodzi o to, ze nie tylko ten, rzekomy, fakt z życia rosyjskiego oligarchy, jest newsem z gatunku ‘człowiek ugryzł psa’. Takich newsów o nim było kilka. Najwalniejszym byla wiadomość o trzeciej zonie, Jelenie Gorbunowej, która go porzuciła gdy on tylko stracił fortunę. Była bowiem o ćwierć wieku młodsza – 43 lata – od dziadka Borysa. I to dopiero wtedy dotarło do starego człowieka, ze tylko wielka ilość dutkow może zrekompensować jurnej babie to czego on już dać jej nie mógł.

    Bo z mizerną ilością walorów płatniczych kochasia w tym wieku to jest tak jak z inną prawidłowością życiową. Tą prawidłowością jest:

    choć teoretycznie rozmiar nie jest najważniejszy, to jednak w praktyce jest dosyć ważny.

    A tu podtatusiały kochaś, wciąż jeszcze żywy i wciąż raczej krotki, ze swoją nad wyraz wyrośniętą, oraz seksowną, ex-małżonką

    http://static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/Pix/pictures/2013/3/23/1364075455200/Boris-Berezovsky-005.jpg

    Ciekaw jestem kto, prócz klientów cypryjskich banków, zmartwił się, tak naprawdę, tą śmiercią nieszczęśnika Bierezezowskiego. Podejrzewam, ze to nie był Putin. On tez nie najwyższego wzrostu jest

  225. Przeczytaj swój tekst przed opublikowaniem!
    Ponownie wpisz wszystkie cudzysłowy :(

    Ja zupełnie nie rozumiem takich korowodów z cudzysłowami i dziwnego uporu w korzystaniu z systemu, który przeinacza znaki.
    Czasami, kiedy piszę dłuższy tekst i zależy mi na jego jakości piszę go w Open Office, jak pismo do urzędu, po czym zamiast drukować kopiuję i przenoszę do ramki.
    Wszystkie cudzysłowy są na swoim miejscu.
    No ale ja się zupełnie nie znam na obsłudze komputera i idę na łatwiznę.

    Dobranoc.

  226. A jeszcze można taki tekst wpisać w programie pocztowym i z równym powodzeniem po skopiowaniu przenieść w ramkę..
    Bez tych wygibasów z cudzysłowami.
    :P

  227. Gekko,
    odpowiadasz z przykrością ? Nie widać tego po Twoim wpisie. Widać nie taka znowu przykrość. I jak widać lubisz czas tracić, skoro odpisujesz obficie, choć jak zwykle: niemal swoistym wolapukiem.

    W każdym razie pozdrawiam i zyczę dalszych udanych odkryć w maglu lub w warzywniaku, bo tam też rozmawiają o świecie, o czym niezbicie świadczy poziom Twego wpisu.

  228. Andrzej Falicz,

    czy Arabski jest synem Tuska ? Czy jest bratem Sikorskiego, mężem Kurdyckiej ? O czym Pan mówi ???

    Czy to Pan będzie się zwracał do Arabskiego per excelencjo ! Chyba nie. On nawet nie reprezentuje Pana (mnie również) z racji naszego miejsca zamieszkania. A zatem proszę się zastanowić, co Pan wypisuje. Proszę zostawić Hiszpanom problem zwracania się do Arabskiego. Zaręczam Panu, że oni nie podrą jego listów uwierzytelniających i nie wrzucą ich ostentacyjnie do kosza, bo nie mają ku temu powodów.

    Swoją droga z niecierpliwością czekam na wyniki tego śledztwa, o którym Pan tak namiętnie wspomina. Bo Arabskiego zawsze można wezwać do kraju celem złożenia wyjaśnień (bycie ambasadorem nie stanowi azylu politycznego – Pan chyba zdaje sobie z tego sprawę), zaś winnym jest się dopiero po prawomocnym orzeczeniu sądu. Ci, którzy zapominają o tej zasadzie i wydają darmowe wyroki przedtem, psują państwo nie gorzej państwo od innych, o ile nie lepiej, bo podważają jedną z fundamentalnych zasad jego funkcjonowania: domniemanie niewinności. Tak więc proszę nie lamentować nad psuciem państwa skoro Pan sam wpisuje się w tę działalność, i to po mistrzowsku.

    Ach, i który to prezydent jest na usługach oligarchy i despoty ? I co ma do tego Arabski ???

  229. Jacobsky
    25 marca o godz. 1:26

    Andrzej Falicz,

    czy Arabski jest synem Tuska ? Czy jest bratem Sikorskiego, mężem Kurdyckiej ? O czym Pan mówi ???

    Czy to Pan będzie się zwracał do Arabskiego per excelencjo !

    Moze bede – wybieram sie wlasnie za miesiac do Hiszpanii i Portugalii.
    Ja poznalem paru ambasadorow… oni naprawde maja reprezentowac Polske a nie wyjezdzac na wczasy bo zmeczeni sa realna praca i jako kascie wybrancow taka wlasnie forma na koszt podatnikow “im sie nalezy”.

    Jezeli chodzi o pewne pozycje w panstwie to dopoki nie ma decyzji a trwa badanie sprawy – decyzje o “ekselecjach”, obsadzaniu i stanowiskach w stosunku do takich ludzi sie wstrzymuje
    ! – i nie ma nic w tym dziwnego.
    Tym bardziej, ze prokuratura ustami swojego rzecznika oficjalnie potwierdzila brak profesjonalizmu w pracy kancelarii premiera.
    Nawet jezeli jak zwykle okaze sie, ze winna byla sprzataczka albo niezyjacy juz referent – to polityczny…ambasador powinien ponosic polityczna odpowiedzialnosc za instytucje, ktora kierowal – chyba, ze tak naprawde niczym nie kierowal i pelnil funkcje “bo mial zaufanie…”.
    Trudno sobie wyobrazic wieksza katastrofe niz Smolenska – bedaca swiadectwem instytucjonalnego i organizacyjnego niedowladu panstwa w tym kancelarii premiera – o czym prokuratura mowi wprost!!
    Przedziwna wydaje mi sie sytuacja gdy ambasador przepraszam innych kolegow ambasadorow , ze nie bedzie obecny bo jest przesluchiwany… w sprawie swoich zaniedban organizacyjnych!?

    Napisalem o synu czy zonie bo jezeli raz przyjmiemy za logiczne uzasadnienie, ze obsadza sie ludzmi zaufanymi ale np. bez kompetencji (znajomosc jezyka kraju w jakim ma sie nawiazywac kontakty…) to najlepiej zatrudniac bliskich.
    “Bo sie ma do nich zaufanie”.

  230. TJ

    Niestety jezeli wyjazd do Smolenska okazala sie katastrofa ze strony organizacyjnej i w rezultacie tragedia bo zabraklo tego, bo zapomniano o tamtym, bo nie przewidziano tamtego itd. – a to oswiadczaja instytucje badajace te sprawe –
    to osoby, ktore byly za organizacje odpowiedzialne –
    Czy z jednej kancelarii, czy z drugiej, czy ze strony Ministerstwa Obrony czy Spraw Zagranicznych odpowiedzialne sa w mniejszym lub wiekszym stopniu za tragedie.
    Narazie ukarani o ile sie nie myle zostali jedynie BOR-owcy…
    (“…Trudno mi ich ostrzej oceniać, bo byli moimi podwładnymi – powiedział generał Mirosław Gawor, były szef BOR, krytykując w “Gościu Radia Zet” swoich byłych podwładnych, b. wiceszefa BOR, płk rezerwy Tomasza Grudzińskiego, oraz pirotechnika, majora rezerwy Roberta Terelę. Obaj oficerowie krytykowali BOR za zabezpieczenie wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku…”)

    dlaczego jedynie oni zostali ukarani?

  231. „Porozumienie w sprawie wojskowego specjalnego transportu lotniczego” z 18 lipca 2005 r:

    „…Przewóz osób uprawnionych do korzystania z wojskowego specjalnego transportu lotniczego wykonują w ramach służby publicznej statki powietrzne jednostki wojskowej wyznaczonej przez Dowódcę Sił Powietrznych. […].

    Koordynatorem realizacji Porozumienia jest Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów”

    Co jak co ale koordynacja, od BOR-u do zapasowych lotnisk byla tragiczna.

  232. Lech g.20.04
    zagladamy tu Lechu, zagladamy,ale tylko zagladamy aby
    podziwiac niektórych odsważnych wpisy.
    Wiekszośc bowiem to popisy słowne nic nie wnoszace do
    debaty publicznej o stanie Polski i Polaków .
    Ale o tym to juz prawie nikt nie pisze i nikt nie mysli .
    Władza zoostała gdzies namaszczona i ustalona i tak pewnie już
    musi być .
    Ludziska zostali zupełnie podzieleni i nikomu juz nie zalezy na
    jednosci ,na wspólnocie ;obowiazuje hasło -ratuj sie kto moze
    bo napewno nikt z zewnatrz Ci biedaku w tym raju nie pomoże .

    Nic to jednak ;ida święta co prawda tez nienoramlne bo jak
    nigdy przedtem zimne i nawet nie wiedziec czemu Wiosna
    tez nie jest dla nas łaskawa.

  233. Andrzeju Falicz,

    Tragiczna jest upierdliwość okołosmoleńska. Czy nie najwyższy już czas żeby przestać głupa rznąc? Szanowny o jakiejś ‘realizacji porozumienia’ nawija tak jakby z ukradzionego Księżyca zleciał głową w doł w smoleńskie błota i wszystko pozapominał.

    10 kwietnia 2010 roku było realizowane jedno wielkie NIEporozumienie. To NIEporozumienie, podjęte pomiędzy kancelariami prezydenta i premiera, dotyczyło sprawy dublowania uroczystości obchodów rocznicy katyńskiej. Jakie zdanie o tym dublowaniu miała strona rządowa, można sobie poczytać w wywiadzie Torańskiej z amb. Bahrem.

    Realizacja owego NIEporozumienia była, zgodnie z oczekiwaniami strony rządowej, jednym wielkim nieporozumieniem. Stojącym na równi z nieporozumieniem jakim się okazały nadzieje obozu prezydenta. Te związane z poronioną od samego początku do samego końca “misją” kaczystow.

    Tylko niereformowalny kretyn może oczekiwać realizacji porozumienia podczas gdy jedyne co jest realizowane, jest NIEporozumienie

  234. Jacobsky,
    Dziękuję za kolejne, dobre i proste jak cep słowo ad personam, jednak nie uważam obnażenia Twoich poglądów i poziomu kultury/intelektu za stratę czasu.
    Nie wiedziałem dotąd (bo skąd), że kacykowska i nomenklaturowa mentalność pyszałka pokutuje w maglu i warzywniaku, na przykład emigranckiego getta.
    Teraz wiemy, że dzięki Tobie usiłuje powrócić na choćby wirtualne salony.
    To wiedza warta zachodu, bo pozwala zawczasu założyć kalosze. Również w drodze do urny wyborczej.

  235. Próbuję sobie przypomnieć, z ogromnym wysiłkiem zresztą, czy Gospodarz miał już kiedyś pomysł na wyprodukowanie wpisu nt. seryjności jakichś wydarzeń. Ponieważ nie potrafię sobie tego przypomnieć, czuje się zmuszony zaproponować taki pomysł. A żeby było szybciej oraz skuteczniej, pozwolę sobie sam na rozwiniecie takowego pomysłu.

    Otóż ostatnio uderzyła mnie seryjność Wielkich Zejść. Zaczęło się od Hugo Chaveza. Osiagniety wiek tylko 58. Rak. Ten charyzmatyczny prezydent Wenezueli zmarł niedawno, podczas mojego pobytu w USA. I to tam przyszło mi obserwować rzecz nie do wiary: całkowite olanie tego zejścia przez amerykańskie mainstreamy. Dopiero po pewnym czasie dotarło do mnie: tam obowiązywało embargo na Fidela Castro. Nałożone na Kubę ponad pol wieku temu. Embargo to teraz rozciągnięto na Chaveza, przyjaciela Castro. Włącznie z narzuceniem tabu na jego śmierć. Innego wytłumaczenia nie znalazłem.

    Wczoraj zaś nastąpił istny wysyp Wielkich Zejść.

    Chinua Achebe zszedł pierwszy, w wieku 82 lat. Pisarz nigeryjski, autor książki “Świat się rozpada” (“Things Fall Apart”. 1958 r.). Pierwszy kolorowy pisarz, który uzmysłowił białemu światu, ze czarni mieszkańcy Afryki to LUDZIE. I to nawet ze swoja religia, oraz z kultura. Tak! A potem potoczyło się już z górki, choć nie za szybko. Dekolonizacja, ekumenizm, koniec emisyjności kościołów chrześcijańskich w takiej formie w jakiej ja znano do tamtej pory. Świat się ‘rozpadł’ i pisarz Achebe miał w tym swój udział. Czy jego wczorajsze zejscie odnotował jaki polski poeta? A gdzie ta, a gdzie ta. Ważniejsze zejścia przecież mieliśmy!

    No bo Borys Bierezowski padł. Lat 67. W wannie zresztą, śmiercią samobojcza podobno. Odnotowaliśmy to zejście na tym blogu. Nikt tylko nie zechciał przypomnieć, ze kilkanaście lat temu Bierezowski oficjalnie zmienił nazwisko na Platon Elenin i do końca używał paszportu brytyjskiego wystawionego na takie właśnie imię i nazwisko. Imię Platon zaś zaczerpnął z filmu o sobie samym, i za swoje podobno pieniądze zresztą, nakręconego. Wiec i tak to potrafią się odbywać niektóre zejścia niektórych ‘wielkich’. Wzrost niekoniecznie miał coś do rzeczy z tą cudzysłowową “wielkością” Mr. Elenina.

    Na koniec, jeszcze takie wielkie zejście: Joe Weider, wiek 93. Zmarł w Cedars-Sinai Medical Center, w Los Angeles. Odkrywca kulturystyki oraz Arnolda Schwarzeneggera.

    http://pmchollywoodlife.files.wordpress.com/2013/03/joe-weider-dead-lead1.jpg?w=600

    Głownie jednakże znany był w świecie jako twórca potężnego imperium związanego z biznesem bodybuilding. Dlaczego śmierć Mister Muscle, Master Blaster odnotowujemy w tym tutaj miejscu? Z jednego powodu: Josef Weider był jednym z czworga dzieci polskich emigrantów w Montrealu, Louisa i Anny Nudelmann

  236. A tu sam Józek Weider, z czasów swojej własnej świetności w stworzonej przez siebie dziedzinie, kulturystyce.

    http://cdn2-b.examiner.com/sites/default/files/styles/image_content_width/hash/74/96/7496ed243e8fcfce3617aa84e07c455f.jpg?itok=btmckBBD

    Czasy byli przedwojenne jeszcze ..

  237. W nawiązaniu do przypadku Ewy Wójciak – coś z tej samej łączki, na swojską nutę.
    Identyczne tłumaczenie, że pogląd był wyrażony całkiem prywatnie zaś autor chyba nie miał pojęcia, że to, co się pisze na FB trafia nie tylko do prywatnych znajomych.
    Do korespondencji prywatnej służy poczta elektroniczna, czego osoba na wysokim stanowisku jakoby nie wiedziała.

    Mówi się o prawicowych moherach…
    Warto też powiedzieć o lewicowych/liberalnych kołtunach.

    http://studioopinii.pl/cezary-bryka-psuj-w-natarciu/

  238. Coś dla staruszka. Choć ANCiA tez może popatrzeć at no charge

    http://www.youtube.com/watch?v=SrOQPsCiBkA

    To tez zasługa naszego Józką Weidera. Gdyby on nie wymyślił bodybuilding, nie mielibyśmy tej uczty wzrokowej. Te policzki, te policzki

  239. Zwykle nie rozpruwam swych wnętrz w części trawiennej oraz psychicznej, ale tym razem kilka skupień słownych mnie do zdecydowanego wyrażenia własnego wnętrza skłania.
    Oj! Krew będzie na klawiaturach zasychać!

    1.
    Krótki mój staż blogowy (około 3 lata ) nie pozwala mi ocenić co wniósł wartościowego do debaty publicznej
       @z prowincji (kowalski)
    Czy ktoś metropolitalny dowartościowany przez tego – czlowieka wkomponowanego w ludzi bez właściwości – mógłby klawiaturowo mnie wesprzeć w chwili osłabienia umyslowego objawiającego się potrzebą olśnienia
        i
    zacytować wartościowy wkład prowincjusza w debatę publiczną?
    Bo stwierdzenie sugerujące, że ja tu klawiaturą grzebię w śmietniku myśli ludzkich nie jest mi obce. Na starość ludzie grzebią w śmietnikach a młodzi bejsbolami ich oświecają. A Dulscy żarówkami wolframowymi.

    2.
    @Orteq’u! Nie tragizuj!
    Religia smoleńska poniosła jedną ofiarę – zginął z rąk szaleńca.
    Przewodniczącemu Solidarności oraz byłemu Premierowi z ramienia PiS marzy się powtórka przewrotu majowego. Berezę oddaliśmy Białorusi, więc zamierzają od razu wieszać przypadkowe społeczeństwo.
    Literacko ciekawa metafora dwóch zwalczających się porozumień, to rzecz do oceny przez Dorotę Maslowską.
    Obie strony dążące do porozumienia jasno widziały przyszłość: ma być hołd obywatelski przed Dwójcą Zesłańców Boskich Dla Narodu Wybranego. A ukorzenie się zaowocuje brakiem tortur przed powieszeniem. Jako że nieważne kto za nami głosuje, to dobierze się na stanowisko naczelnych dowódców Straży Rewolucyjnej Andrzeja Falicza i @jasnego_gwinta. Okudżawa modlił się aby się nasycili władzą, ale chyba to był faryzeusz. Modlitwa nie pomogła.

    3.
    “Nie odkryjemy nowych oceanów, jeśli nie będziemy mieli odwagi stracić z oczu znane brzegi.” – Gide.
    To ja już pozostanę na swoim 6-m piętrze. Lochy mi brzydko pachną, a watykańskie mnie nie podniecają. I zostanę na lądzie żądz homoseksualnych.
    Ponadto wzmocnię radę: @Cynamonie! Spróbuj zrozumieć co piszeszesz. Bo ja jestem na to rozumienie chyba za głupi.

    4.
    Program pocztowy poczty sieciowej powstał aby nam ułatwić blogowanie. Domorośli pomagierzy staruszek i staruszków nie powiedzą obdarowywanym, ze istnieje format kodowania UTF-8, aby obdarowani za takie drwiny nie skreślili z listy wymienionych w oświadczeniu ostatniej woli.
    To że Open, Linux, Mac i Windows oraz chyba wszystkie inne systemy operacyjne używają prostych edytorów zapisujących teksty w formacie UTF-8, to jest staruszkowy bełkot, który trzeba przewinąć.
    Nie przewinięcie grozi wysilkiem umysłowym.

    5.
    Czy @Magrud jest wnuczką Włodzimierza Majakowskiego?
    Czy mogła by pomóc północno-koreańskiej republice obronić się przed zalaniem jej koka-kolą? Czy według niej 4’33” Johna Cage ma być za darmo? Czy @mag może te niecałe 5 minut opowiedzieć nam?

  240. Panie Redaktorze! Bardzo brakowało mi Pańskiego stanowiska w sprawie akredytacji ambasadorów i przypadku pana Arabskiego we wczorajszej Loży Prasowej. Temat ten był szeroko omawiany przez zaproszonych dziennikarzy, jednakże Pański osąd w tej sprawie byłby kluczowy z racji pełnionej przez Pana funkcji ambasadora! Pozdrawiam serdecznie!

  241. – W tym roku składka do OFE ma wynieść 12 mld zł, prócz tego koszty obsługi długu spowodowanego przez OFE to, jak szacuję, jakieś 18 mld. Na ten rok przyrośnie więc kolejne 30 mld zł długu z powodu istnienia OFE. Gdybyśmy zlikwidowali tę przyczynę zadłużenia, moglibyśmy dojść do relatywnie dobrej sytuacji.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/koniec-ofe-rozmowa-prof-leokadia-oreziak
    ===============

    Jacy “krewni i znajomi królika” uwłaszczyli się na OFE, oto jest pytanie.
    Odpowiedzialności żadnej, pensje astronomiczne…….

  242. To przecież wtedy zredukowano nasze zadłużenie w Klubach Londyńskim i Paryskim o 50%, ale w zamian przysłano nam komorników, przedstawicieli Banku Światowego. Jeden z nich stanął na czele państwowej instytucji wprowadzającej reformę emerytalną. OFE w Polsce wprowadzono więc w warunkach ograniczonej suwerenności.
    =============

    Tamże….
    Suwerenność niejedno ma imię……
    My tu o aferkach typu “lub czasopisma” za kilka bagsów.
    A tu miliardy z OFE, czy PZU i nikt nie jest winien……
    “Rynki finansowe”???….czy politycy?

  243. staruszek
    Akurat wolę sobie pomilczeć. Na pewno dłużej niż 5 minut.

  244. W czasie kiedy tegie i szczuple glowy tego blogu rozdzieraja
    szaty (tudziez gacie) nad przyszlym ambasadorem T.Arabskim
    (i tak nim zostanie, mimo mohikanskich pokrzykow niektorych),
    w kraju sasiednim czyli w Niemczech doszlo do znaczacego w
    historii i kulturze tego kraju wydarzenia.
    Otoz drugi program panstwowej TV ZDF w dniach 17, 18 i 20
    marca, w godzinach najwiekszej ogladalnosci czyli o 20:15,
    zaprezentowal trzyczesciowy film “Unsere Mutter, unsers Vater”
    (“Nasze matki, nasi ojcowie”). Nie bylo by w tym nic nadzwyczajnego
    gdyby nie tresc tego filmu.
    Otoz w 68 lat po Drugiej Wojnie Swiatowej niemiecka kinematografia
    zmierzyla sie z bodaj najniewygodniejszym dla Niemcow tematem –
    udzialem matek i ojcow w tym niecnym procederze nazistow w tamtych latach. Na podstawie bardzo dobrego scenariusza Stefana
    Kolditza zrobiono solidny film o prawdzie tamtych czasow.
    Piecioro przyjaciol z Berlina, Charlotte, Wilhelm, Greta, Victor i Friedheim zyjacych sobie jako normalni mlodzi ludzie, toczacych
    zwykle zycie i codzienne troski , wraz z wybuchem Wojny zostaje
    wchlonietych wbrew swej woli w tryby zbrodniczej machiny jakim byl nazizm.
    To sa nasze tytulowe matki, to sa nasi tytulowi ojcowie.
    Film w sposob brutalny, ale i prawdziwy przedstawia jak cale mlode
    pokolenie niemcow zostaje wchlonietych w tryby Wojny.
    Jest doskonalm studium psychologicznm pokazujacym jak np. z mola ksiazkowego, humanisty nazizm czyni maszynke do zabijania
    w sluzbie Wehrmachtu. Jak z grzecznej i kulturalnej mlodej dziewczyny, czyni lowczynie Zydow w okupowanej Europie etc., etc.
    Pokazuje tez z bezpardonowa szczeroscia upadek morale calej generacji mlodych niemcow, ale takze ich matek i ojcow.
    Prawdziwie jest pokazany atak na Rosje Soviecka, zniwo zbrodni na
    polakach, rosjanach a przede wszystkim holokaust Zydow.
    Obraz z zapartym tchem i niedowierzaniem obejrzalo (czesc I) ok.
    7,22 milionow widzow, w tym ludzie mlodzi, bijac na twarz lecace
    w tym samym czasie amerykanskie seriale czy popularne quizy!
    Ewenement !
    Nie obylo sie tez bez pewnych zgrzytow w kierunku nas polakow.
    Realizatorzy filmu dosc mocno zaznaczyli niechec sporej czesci naszych rodakow do Zydow, kolaboracje z nazistami a podziemna
    Armie Krajowa wrecz stygmatyzowano jako lowcow Zydow.
    Doszlo do tego ze nasza ambasada w Berlinie, w osobie rzecznika
    prasowego Jacka Biegaly zlozyla oficjalny protest w sprawie
    klamliwego i stronniczego pokazywania roli AK w holokauscie (otoz
    Panie i Panowie od tego sa miedz innymi ambasadorzy, nawet ci
    w Hiszpanii).
    Cieszy mnie szczegolnie to ze wraz z bardzo przekonujacm filmem
    wielu mlodym i sredniego wieku niemcom spadly luski z oczu,
    a caly narod zaczal zadawac pytania: mamo , tato, babciu, dziadku
    czy to prawda, czy wy tez tak postepowaliscie?
    Szczerosc jest dzisiaj towarem reglamentowanym, ale o dziwo
    wielu niemcow odpowiedzialo: TAK ja tez tak robilem (bazujac na listach do redakcji wielu gazet).
    Brzemie zbrodni wojennych bedzie ciazyc na niemcach jeszcze lata dlugie, ale pozytywne w tym wszystkim jest to ze potrafia oni to brzemie uniesc i nie stroic min typu: My? alez skad !
    Ten film pokazuje ze nawet najbardzie bolesne, haniebne i wstydliwe tematy nie sa mlodemu pokoleniu niemcow obojetne.
    Dla mnie – brawo!

    Pozdrowionka.

  245. Ja tylko chciałbym w kontekście wyjazdu p.Arabskiego jako ambasadora RP w Hiszpanii zadać jedno pytanie, które o ile dobrze śledzę media, nigdy i nigdzie nie padło, ale w publikatorach, ani w Sejmie, ani w komentarzach:
    – czy prawdą jest, że p. Arabski jest członkiem polskiej fili Opus Dei ?
    (takie informacje onegdaj odkryłem w publikacjach zagranicznych o tej “mafii” dzisiejszego Kk)
    Nigdy tez nie słyszałem aby p. Arabski takim informacjom zaprzeczał.
    Jego członkostwo w tej “tajemnej” i działającej w sposób niejawny strukturze Kk byłoby dyskwalifikującym go elementem pracy dyplomatycznej, zwłaszcza w Hiszpanii, gdzie gros stanowisk państwowych i samorządowych (to kraj rodzimy Jose-Marii Escrivy de Ballaguera, założyciela OD) zajmują od lat członkowie Opus Dei.
    To właśnie (myślę, iż członkostwo w OD p.Arabskiego jest wielce prawdopodobne gdyż źródło z którego czerpię tę informację jest wiarygodnym i sprawdzonym w tematach watykańskich), a nie jakieś wydumane “krętactwa smoleńskie” z brzozą w tle, jest wystarczającym powodem aby p.Arabski nie reprezentował państwa polskiego, żeby ukrywając przynależność do OD został wyeliminowany z przestrzeni publicznej naszego kraju.
    Może Autor Blogu mi na ten dylemat udzieli odpowiedzi ?
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  246. @staruszek
    25 marca o godz. 11:29
    “@Cynamonie! Spróbuj zrozumieć co piszeszesz. Bo ja jestem na to rozumienie chyba za głupi.”

    A po co? Myslenie, a co za tym idzie zrozumienie jest niebezpieczne.
    Myslenie to sprawa kryminalna – tak mawial moj profesor historii.
    Ja sie tylko dostosowalem. Czego i Tobie @staruszku zycze.

    Pozdrowionka.

  247. C y n a m o n zapominal oczywiscie znaczacy rok 1968, pozniej proces we Frankfurcie nad Menem, cale lata toczacej sie debaty na temat Holokaustu etc……. oraz ortografie niemiecka;
    „Unsere Mutter, unsers Vater” =fehlerhaft…………….

    Canamon jak zwykle pocynamonil sobie…

    Saldo mortale

  248. @ Wodnik53
    25 marca o godz. 12:42
    – – –
    Ja się wypowiadałem o nominacji w kontekście demokratycznych standardów komunikacji władzy z obywatelami co do kryteriów reprezentowanie Polski (a także rządzenia Nią).
    Nie obchodzi mnie ani Pan Arabski per se, ani piramidalne i toksyczne głupstwa zarzutów smoleńskich wobec niego.
    JEDNAK też zauważyłem (wyżej) kwestię Opusa.
    Zauważyła też to “Polityka” tu:
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1521725,1,opus-dei-w-polsce.read
    I stąd moje zainteresowanie tym aspektem.
    Waleczna obrona rządowa tajemnic kompetencji p.Arabskiego ma zapewne i ten wymiar.

    PS Skądinąd, trudno uznać np. format i efektywność Kancelarii Premiera za zasługę, patrząc na wyniki tego urzędu.

  249. @ET
    25 marca o godz. 13:01
    “Canamon jak zwykle pocynamonil sobie…
    Saldo mortale”

    Podobnie jak @ET zawsze piEToli trzy po trzy.
    Myslalem ze kilkunastomiesieczna przerwa z mojej strony
    uleczy Twoje uczulenie na mnie. Widze jednak ze sie
    mylilem.
    Uwazaj, bo to moze przejsc w obsesje.
    A to juz choroba (z tych umyslowych niestety)

    Pozdrowionka

  250. Gekko
    25 marca o godz. 13:06

    Doszliśmy do momentu gdy 50% Polaków akceptuje mszę jako początek uroczystości państwowych…..
    Wynika z tego że zmiana Konstytucji niedaleko.

    A na sojuszu Władzy z Kościołem zawsze przegrywali w historii dotychczasowej Polacy…..
    Powtórka z rozrywki?
    Targowica….

  251. @ wiesiek59, 25 marca o godz. 13:27
    “Doszliśmy do momentu gdy 50% Polaków akceptuje mszę jako początek uroczystości państwowych…..”

    Ja się zacznę martwić, jak na końcu każdej będzie musiał być pogrzeb… ;)
    Bo chrzest to już mamy, wg statystyk i sondaży – w 99,9%, jeszcze przed mszą.
    A w regulaminie pracy na państwowym etacie – (czyli pomiędzy): Droga Krzyżowa.
    Właśnie prokuratura uznała, że w budynku szkoły publicznej, taka Droga jest zgodna z prawem oświatowym. Reszta to ciemniactwo.
    I nawet na Antypody nie ma co uciec, bo Jezuici rosną tam w siłę.
    Panie, co to się porobiło… ;)

  252. Koalicja biznesmenów inwestuje więc setki milionów w kampanię wyborczą Jelcyna. Ten wygrywa i odwdzięcza się oligarchom kolejnymi “prywatyzacjami”. To czasy, gdy Bieriezowski w wywiadzie dla “Financial Times” chwali się, że on i sześciu innych biznesmenów kontrolują połowę gospodarki Rosji i lwią część jej mediów.
    http://www.tvn24.pl/co-ten-maly-jak-bieriezowski-zrobil-putina-prezydentem-rosji,314182,s.html
    =================

    Postawię tezę, że Rosja się zeuropeizowała.
    A jeżeli tak, to konsekwencją jest pytanie- KTO opłaca wybory w Europie?
    Też kilku ludzi?

    Władcy marionetek……
    Bieriezowski był takim władcą- do czasu śmierci.
    Podobnie jak wiele lat temu jakiś magnat medialny który utopił się na własnej łodzi…..

  253. cynamon 29
    25 marca o godz. 12:34

    Mój komentarz
    Z pewnością ten film, to wydarzenie, które pozostawi ślad w sumieniach Niemców, przypomni młodemu pokoleniu problem, który być może jest uniwersalny – dlaczego większość obywateli otrzymując od państwa licencję na nienawiść, prześladowania i zabijanie czuje się moralnie usprawiedliwiona. Dziejowa konieczność, wyjątkowy przypdek, trudna sprawa, ale dla dobra narodu i być może ludzkości należy to zrobić?

    To jest problem odwieczny, w detalicznej postaci odtworzony w eksperymentach Milgrama (wykonywanie poleconej przez zwierzchnictwo kary na nieposłusznych) przeprowadzanych od 1961 roku oraz w eksperymencie więziennym w Uniwersytecie Stanford w 1971 roku (stosunek strażnik – więzień).

    Doświadczenia te odpowiedziały w skali laboratoryjnej, w sposób naukowo akceptowany (w sensie ścisłości badań i wniosków) – dlaczego, z jakich powodów, w jakich sytuacjach wyłącza się w nas odpowiedzialność moralna, przestają działać zasady etyczne, przestaje funkcjonować empatia, sympatia, przyjaźń, altruizm i tak zwana przyzwoitość.

    Do 1961 roku (pierwszy eksperyment Milgrama) takie doświadczenia były przeprowadzane wyłącznie w skali masowej – od czasów biblijnych do 21 wieku włącznie. Każda wojna, to w szerokim sensie udzielenie w skali masowej licencji na zabijanie.

    Najnowszy, niewinny sprawdzian został przeprowadzony w Korei Półn., a jego wyniki w postaci filmiku w sieci obiegły cały świat – jak to ukochany wódz zamierza odpłynąć w morze, w siną dal motorówką, a gromada wiernych żołnierzy-oficerów rzuca się hurmem, z żałością, płaczem i tęsknotą w fale morskie tak jak stali – w ubraniach (i z medalami).

    Okazuje się, że zmasowana, jednostronna propaganda, może stworzyć warunki krytyczne, czyli usuwające bariery, korzystne dla rozwoju absolutnej podległości, dobrowolnego poddaństwa, inicjujące psychozę społeczną, która po zapoczątkowaniu tylko czeka na odpowiedniego przywódcę i wskazanie kierunku.

    Taki amok społeczny wytworzony został w Niemczech po I Wojnie Światowej. Podłoże amoku, to nie tylko propaganda, ale i poczucie klęski, ubożenie ludzi, niepewność jutra, oczekiwanie zmiany, itd.
    Ludzie czekali na wybawienie i to był moment najbardziej przydatny do zapuszczenia psychozy. Znalazł się na tę okoliczność i przywódca. Przywódcy się zawsze zgłaszają do takich okoliczności. Zawsze. Taka jest reguła procesów stymulowanych poczuciem przegranej. Wystarczy tylko wytworzyć, jeśli nie ma lub wzmocnić, jeśli jest, to poczucie w społeczeństwie, a najlepiej w narodzie. Więzy plemienne są skuteczniejsze niż społeczne. Społeczeństwo to teoria, naród, to coś konkretnego, to my.

    Przypadek Hitlera było o tyle wyjątkowy, że był ten kandydat na wodza niebywale sprawny w zapuszczaniu tej psychozy oraz, że miał instynkt sprzyjający sprawnemu doborowi współpracowników, którzy umieli nakręcać nie tylko propagandę, ale i gospodarkę, administrację, prawo, itd.

    Można powiedzieć, że Hitler był w tym przypadku dla Niemców potrójnie pożądany – był ładny, szykowny (medialnie), mądry w sensie udanych manipulacji przez niego realizowanych odpowiadających dokładnie pragnieniom rzesz oraz bogaty – odkąd poparcia udzieliły mu sfery gospodarcze. Został zaakceptowany przez znakomitą większość.

    Może nie wszyscy ludzie z jednakowym posłuszeństwem i poddaństwem zaczęli wykonywać wszystkie polecenia i rozkazy, nawet te najbardziej absurdalne i niemoralne, ale większość na pewno.

    Jak wynika z doniesień medialnych, film to pokazuje, a rodacy niemieccy dyskutują i z pewnością trudno im będzie w pełni uwierzyć, że tak było.
    Przecież pajac nie mógł aż tak zniewolić wielkiego narodu – będą podejrzewać. Nie mogło tak być, oni nas oszukali, a gdy to ludzie zaczęli dostrzegać, to było za późno.

    Pajac – owszem, ale należy wziąć pod uwagę, jak wspaniałe warunki do przewodzenia mu opaczność podsunęła. Warunki tkwiące w społeczeństwie. Społeczeństwie, które bez znaczącego oporu zostało zmilgramowane.
    Pzdr, TJ

  254. ZAPROSZENIE

    Zapraszam do programu “Goście Daniela Passenta” w Radiu TOK FM, wtorek, 26 marca, tuż po godz. 20.00. Naszymi gośćmi będą: dr Anna MATERSKA-SOSNOWSKA, politolożka z UW, JACEK MOJKOWSKI – redaktor naczelny “Forum” i red. TOMASZ WRÓBLEWSKI – “Do Rzeczy”.

  255. Andrzej Falicz,

    Panska logika jest powszechnie znana na blogu, a wiec nic dziwnego, ze w wypowiedzi n/t nominacji Arabskiego grabi Pan bardzo szeroko wspominajac o kregu rodzinnym. Tak na wszelki wypadek ? No a co z tym prezydentem, co to sluzy dla satrapow ? Gdzie w tym wszystkim Arabski ?

    Czy podczas wizyty w Hiszpanii zamierza Pan odwiedzic ambasadora ? Bo jesli nie to skad ten dylemat zwiazany z ekscelencja ?

    Ktos i tak musi wykonac robote ambasadora, ktorej zakres w niczym sie nie zmieni, bez wzgledu na to czy ambasadorem bedzie Arabski, Babacki czy Zetowski. A wiec gdzie ten problem ? Dlaczego Pana tak obrusza fakt, ze Arabski – wykonujac swoje obowiazki w Madrycie – bedzie mial lekkie zycie (w porownianiu z kierowaniem Kancelaria PRM), skoro kazdy z ambasadorow bedzie mial zycie dokladnie takie same kiedy obejmie te placowke, z ta roznica, ze kazdy inny nie bedzie sie nazywal Arabski ?

    Ach, to juz teraz mowa jest o odpowiedzialnosci politycznej, a nie prokuratorskiej ? Moze najlepiej bedzie przejsc na modul odpowiedzialnosci przed bogiem i historia, bo od tejze napewno odejsc sie nie da.

  256. Gekko,

    uprzejmosc za uprzejmosc – do uslug.
    Opowiedz cos jeszcze o standartach demokratycznych. Fajnie sie czyta.

    Pozdrawiam

  257. Jacobsky
    Jestem za. W tym sensie, że gdy upadają, a w każdym razie nie są wiarygodne argumenty logiczne, merytoryczne itp., żeby ambasadorem nie został akurat pan Arabski, tylko np. Babacki albo Zetowski pozostaje
    ODPOWIEDZIALNOŚĆ przed BOGIEM i HISTORIĄ.
    Na wyroki historii przyjdzie nam poczekać, a Pan Bóg jest sprawiedliwy, ale podobno nierychliwy.
    .

  258. Stokłosa został także skazany za bezprawne więzienie i bicie swoich pracowników z zakładu utylizacji odpadów poubojowych Farmutil, którzy mieli go okradać, a także wyłudzenia pieniędzy z funduszy Unii Europejskiej oraz utrudnianie pracy policji w sprawie postępowania dotyczącego zatrucia środowiska naturalnego.
    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/stoklosa-moze-opusci-areszt-po-wplaceniu-5-mln-zl-,1,5453072,region-wiadomosc.html
    =================

    Każda epoka ma swojego “nowego człowieka” i swoje prawo.
    Teraz Stokłosa wychodzi za kaucją, stać go…..
    Którz by się tam pobiciami roboli przez PANISKO przejmował.

    Nie ma takiej rzeczy, której człowiek człowiekowi by nie zrobił.
    Wystarczy ciche przyzwolenie władzy.
    I dopiero po latach będzie można poszukiwać przyczyn- jak to było możliwe?
    “Jajo węża” dojrzewa, czekając na stosowną chwilę.
    Najpierw “Kabaret”, POTEM być może jakaś “Lista Schindlera”…..

  259. Przyznam – zrobiło na mnie duże wrażenie, że połowa Polaków akceptuje, by uroczystości pańswowe rozpczynały się mszą św.
    Chyba rzeczywiście podział na dwie Polski (granice geograficzne są znane w przybliżeniu, ale nieraz biegną w poprzek i na ukos) jest dość trwale wpisany w naszą mentalność.
    Dopóki będzie istniało przyzwolenie społeczne połowy populacji na wyznaniowy – de facto – charakter państwa, nie ma większych szans na istotne zmiany w prawie (bo obyczajowe postępują, ale w ramach powszechnej hipokryzji jakoby stanowią nieistotny margines).
    OK. Trzeba to uszanować. Ale mam nadzieję, że wyrazić dezaprobatę chyba mogę.
    I nie spotka mnie za to ostracyzm na blogu.
    No cóż, nie udała się w Polsce swego czasu Reformacja i wlecze się to za nami już kilka stuleci.

  260. @ Jacobsky
    25 marca o godz. 15:56
    – – –
    Obawiam się, że w Twoim przypadku, czytanie o standardach to jak świerszczyk dla więźnia.
    Statusu aksjologicznego nie zmienia, ale kanalizuje fizjologię.
    Skieruj więc ten swój nurt personalny w stronę bliższej ciału nomenklatury koszuli.
    Zamulasz wątek.
    :)

  261. @ mag
    25 marca o godz. 16:15
    – – –
    Mag, wessała Cię chwilowo demagogia.
    Brak argumentów za “A” n i e jest argumentem przeciw “B”; brak argumentów za “B” n i e jest argumentem za “A”.
    Logikę takiej manipulacji (jakoby powyższe zaprzeczenie było fałszywe) może uratować tylko założenie implikowane ex post, że “A”=”B”.
    I o to chodzi, a w propagandzie nazywa się >wytrychem mniejszego zła<.
    A tupeciarski verbatim tej sztuczki brzmi: jeśli nie ja to kto? (w domyśle: gorszy?)
    Podobnie jest z "logiką" niedostępności doczesnej oceny decyzji demokratycznie wybranych rządzących, czyli rozliczenia jedynie przez B&H (na świętego nigdy).
    W rzeczywistości takie oczekiwanie prowadzi jedynie do śmierci.
    Pozwalając tymczasem na demagogiczną tyranię.
    A tego chyba nie chcemy (?), niezależnie czy robioną rękami "A" czy "B".
    Pozdrawiam.

  262. Politycy PO, PSL, SLD i PiS zapowiadają, że ich kluby nie poprą inicjatywy Solidarnej Polski ws. zawieszenia finansowania partii politycznych z budżetu państwa do końca 2015 r. Propozycję tę może poprzeć Ruch Palikota, o ile posłowie SP wskażą inny sposób finansowania partii.
    http://wiadomosci.onet.pl/inne/inne1/wiadomosci/po-psl-sld-i-pis-przeciw-pomyslowi-sp-ws-finansow-,1,5453161,wiadomosc.html
    ==================

    Zapieranie sie własnych pomysłów nie wróży dobrze.
    NET pamięta wszystko…..
    Jedyną ideą co do której nasi parlamentarzyści są zgodni, to KASA!!!

  263. Gekko,

    ok, napisz mi to wszystko w formie świerszczyka. Z elementami logiki, jeśli łaska.

  264. mag,

    jak widzisz, dla Arabskiego trzeba wymysleć na nowo zadania ambasadora, czyli dodac mu roboty. Żeby się chłopak nie rozleniwił. Nie wiem, niech ambasadę zamiata, basen przy rezydencji czyści, herbate podaje na przyjęciach – wsio ryba, byle było po aksjologicznemu.

    Pozdrawia Cię demagogiczny tyran ;)

  265. TJ
    25 marca o godz. 15:14

    Delikatnie go okresliles: pajac.
    Jak do tej pory jestes bodaj pierwszym czlowiekiem ktory
    tak subtelnie okresla mianem “pajac” psychopate ktory ma na swoim sumieniu miliony istnien ludzkich, wlasny narod (moze nie calkiem wlasny bo Hitler byl austriakiem) i wlasna rodzine tj. Ewe Braun i dzieci.
    Chce jednak wrocic do eksperymentu więziennego na Uniwersytecie Stanford w 1971 roku (stosunek strażnik – więzień).
    Nie pamietam dokladnie czy chodzi o eksperyment Milgrama ktory
    TJ-ocie opisujesz, ale kilka miesiecy temu ogladalem wstrzasajacy dokument naukowy na Discovery Channel gdzie duza grupe studentow – ochotnikow, w ramach eksperymentu, podzielono na wiezniow i straznikow wieziennych. Niewielu dni i nocy trzeba bylo aby wyzwolic bestie w czlowieku. W czasie gdy grupa studentow – wiezniow popadala w coraz wieksza depresje, ich koledzy z uczelni
    grajacy role straznikow wieziennych popadali w coraz bardziej wyrafinowany sadyzm.
    Doszlo do do tego ze eksperyment musiano przerwac w obawie o
    zycie fizyczne i psychiczne bioracych w nim udzial studentow.
    NIestety nie pamietam nazwiska profesora ktory byl za niego odpowiedzialny (byc moze byl to wspomniany przez Ciebie Milgram)
    ale jak sam przyznal tenze profesor sytuacja diametralnie wymknela
    sie badaczom z pod kontroli.
    Wielu z uczestnikow tegoz eksperymentu leczylo sie psychiatrycznie jeszcze dlugie lata po jego zakonczeniu.

    Do czego zmierzam – bazujac na Twoim opisie i moim ogladzie
    smiem twierdzic ze bestia tkwi w kazdym z nas, wystarczy stworzyc odpowiednie warunki, dac pewne tlo, a kazdy z nas moze stac sie
    katem. Na tej bazie i w tej dziedzinie nazisci byli mistrzami, czego dowody pamietamy po dzis dzien i jeszcze dlugo bedziemy pamietac.
    Dzieki za mila konwersacje TJ-ocie i …

    Pozdrowionka.

  266. Cynamon 29 (12.34),

    dobrze, że chlasnąłeś po oczach tym wpisem.
    Skąd się bierze hipokryzja jako ważny składnik genetyczny przeciętnego Polaka?
    Już o tym próbowałem mruczeć na blogach, ale mruczando to za mało.

    Pozdrawiam

  267. cynamon 29
    25 marca o godz. 17:30

    Eksperyment Zimbardo …..

    O podobnym pisał beletrystycznie Grzesiuk- Pięć lat kacetu.
    Albo Clavell -Król szczurów…..

    Sołżenicyn chyba użył terminu “skundlić naród”…
    To nic trudnego.
    Wystarczy tylko doprowadzić do tego by płaca minimalna była niższa niż minimum socjalne, a ludzie w walce o przeżycie będą stosować wszystkie metody…..
    A wsparcie Kościoła jest do tego celu przydatne- opium łagodzi bóle…

  268. Gekko (25-03-g.17:03)
    Niech Ci będzie, że poleciałam ciut demagogią w imię demokracji, ale ta – poniekąd w założeniu – jest barbarzyńska (!). No bo dopuszcza do głosu tzw. większość, która nie jest bynajmniej emanacją mądrości, a nawet wprost przeciwnie.
    Wymień jakieś dowolne społeczeństwo kierujące się zbiorową (albo w przewadze) mądrościa swoich członków. To chyba tylko określone partie polityczne kierowały się “zbiorową mądrością” (partii – rzecz jasna).
    Populizm, manipulacja, “granie” na tzw. zdrowych instynktach ku lepszemu przetrwaniu danej populacji, to cała filozofia demos(kracji).
    “Mądra” mniejszość albo wprowadza rządy autorytarne, jeśli potrafi stworzyć ku temu odpowiednie warunki, albo poddaje się “woli” głupszej (w swojej masie) większości i udaje, że sprawuje rządy w jej imieniu.
    I tak to mniej wiecej wygląda. Oczywiście, w wielkim (demagogicznym) uproszczeniu.
    pozdrawiam

  269. cynamon 29
    25 marca o godz. 12:34
    filmu nie widziałam, ale cenię sobie wysoko kompetencje Krzemińskiego
    http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1538967,1,polski-antysemityzm-w-niemieckiej-telewizji.read

  270. Cynamon (17:30)
    Ja sobie wypraszam, we mnie nie tkwi żadna bestia, gdyż jestem pogodnym “neoliberałem”.

  271. telegraphic observer
    25 marca o godz. 18:10
    Cynamon (17:30)
    “Ja sobie wypraszam, we mnie nie tkwi żadna bestia, gdyż jestem pogodnym „neoliberałem”.

    Ja nie mowie ze w Tobie tkwi bestia, ja mowie ze w wielu z nas ta bestia tkwi. Warunki , otoczenie , byc moze kasa i pozycja spoleczna
    jaka zajmujesz pozwala Ci na luksus bycia, jak to powiadasz neoliberalem, do tego pogodnym, Ja Tobie wierze.
    Jest jednak takie proste powiedzonko, ktore juz wielokrotnie weryfikowale wlasnymi zmyslami i fizycznym (namacalnym) doswiadczeniem: sposob myslenia zalezy od pozycji siedzenia
    (czy cos kolo tego).
    Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak potrafia sie zmienic ludzie
    przyparci do muru, lub zaslepieni obietnica (czesto nierealna,
    utopijna) osiagniecia slawy, pieniedzy czy sukcesu.
    Nigdy nie mow nie , bo nie jestes w stanie przewidziec, co jeszcze
    w zyciu moze Cie spotkac.
    Wystarczy zmiana tla, okolicznosci, warunkow bytu a bomba zacznie tykac.
    Zycze Tobie wiele neoliberalnej pogodnosci.

    Pozdrowionka.

  272. @Matylda
    25 marca o godz. 18:04
    Wielkie dzieki za artykul A.Krzeminskiego.
    Zgadzam sie z nim calkowicie.

    Pozdrowionka.

  273. Jak potrafią się zmienić ludzie przyparci do muru?

    cynamon

    Oczywiście psychlogowie, literaci i inne intelekty zajmowali się objaśnianiem fenomenu ludzkiego przyparcia do muru, a nawet znalezienia się w tłumie. Ale naprawdę prosiłbym mnie z tych rozważań
    wyłączyć, gdyż w tłumie nie potrafię się znaleźć, a przyparty do muru oprócz kilku prostych i średnio złożonych odruchów niczego ciekawie odrażającego bym nie dokazał.

    Sądzę, że to raczej systemy kulturowe i polityczne zawiodły w tamtych latach, których oczywiście znam jedynie z opowiadań. O obecnych czasach piszemy – “Szczerosc jest dzisiaj towarem reglamentowanym” – z łatowścią wymknie się taka klisza, co znaczy “dzisiaj” w niej? lata 1970 w Niemczech (po tym filmie)? Mnie się zdaje, że świat zrobił się (neo)liberalny, globalizujący, kraje i granice są otwarte, interesy narodowe poplątane, szczególnie przez finanse. Oczywiście w osobach tkwią uprzedzenia, docierają do nas sygnały. Uprzedzenia i stereotypy występują w różnym nasileniu w poszczególnych jurysdykcjach i regionach doświadczeń historycznych …

    Ale mnie się nie trzymają.

  274. Były prezes GPW Ludwik Sobolewski trafił do rady nadzorczej Zespołu Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin. Oprócz niego do rady wszedł Wiesław Walendziak i były prezes PGE Tomasz Zadroga.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13627197,Ludwik_Sobolewski_i_Wieslaw_Walendziak_znalezli_prace.html#ixzz2OZsCPHhY
    ==============

    Gdzieś wyżej była mowa o notesach z telefonami……
    Nie ma to jak złote spadochrony.
    A poza tym, szkoda by takie doświadczenia się marnowały.
    I kontakty…..

  275. wiesiek59,

    chyba nie ma w tym nic złego, że prywatna spółka kalibru ZE PAK oferuje stanowiska w radzie nadzorczej Walendziakowi lub Sobolewskiemu. Jaki kaliber spółki, taki skład rady nadzorczej.

    Kontakty i doświadczenie… tak samo ważny kapitał jak np. zatrzyk gotówki dokonany przez inwestora. Mam nadzieje, że obecność panów S. i W. wyjdzie na zdrowie ZE PAK.

  276. Jacobsky
    25 marca o godz. 19:58

    Zarządzanie ludźmi jest jednakowe wszędzie.
    Oby warci byli swoich pieniędzy.
    Po efektach ich poznamy- wzrost zysku operacyjnego.
    Choć ….ludzie renesansu z umocowaniem politycznym nieczęsto chodzą w parze…..

    Po owocach!!!
    Czy komuch, czy styropianowiec, czy ksiądz, to nieistotne.
    Ważne co zrobią dla ludzi.

  277. Ryba (17:40)

    “Skąd się bierze hipokryzja jako ważny składnik genetyczny przeciętnego Polaka?”

    Nie wiem dokładnie skąd i co się we mnie wzięło ale taką rzecz pozwolę sobie przytoczyć:

    Hej, Polacy, hej, Polacy
    My jesteśmy wyjątkowi
    Nadrealizm i Witkacy
    O tym pisał już Gombrowicz!
    (Big Cyc)

    Jeszcze tylko wytłumaczę jak powstała Polska i sobie pójdę

    http://kontakt24.tvn24.pl/artykul,jak-powstal-polak-widzi,919958.html

  278. wiesiek59,

    Czy komuch, czy styropianowiec, czy ksiądz, to nieistotne.
    Ważne co zrobią dla ludzi.

    No więc moim zdaniem tak powinno być. Pozostaje tylko do wyjasnienia kwestia o jakich ludzi dokładnie chodzi. W przypadku ZE PAK są to głownie udziałowcy oraz pracownicy tej spółki, w przypadku polityków – bliżej niesprecyzowany ogół, w przypadku księży – wierni, czy to w parafii, czy znowu ten bliżej niesprecyzowany ogół.

    Ludzie ludziom… i tak dalej ;)

  279. Proszę sobie wyobrazić, że ma pan 20 lat i marzy o byciu prawnikiem, dziennikarzem albo ekonomistą. I przychodzi do pana liberał i mówi: „Niestety, czasy są trudne, jest kryzys i jesteśmy w trakcie wielkich oszczędności. Proszę wrócić za 10 lat, a wtedy na pewno będzie lepiej. A w międzyczasie mamy dla pana bardzo atrakcyjną posadę zamiatacza ulic”.
    http://forsal.pl/artykuly/692110,wladza_i_barbarzyncy_wywiad_z_papiezem_keynesizmu.html
    ==========

    Interesujące pytanie na które będą MUSIELI odpowiedzieć politycy…..
    OTAKE Europe walczylim?

  280. Na czym więc polega różnica między nimi?

    Na tym, że Keynes wiedział, że miłość do pieniądza jest usprawiedliwiona tylko do momentu, w którym pieniądze zapewniają dobre życie, a dobre życie nie czyni ludzi bogatszymi. Ono sprawia, że stają się lepsi, dlatego jedynym usprawiedliwionym celem dążeń ekonomicznych jest stworzenie etycznie lepszego świata. I tu drogi Keynesa i jego liberalnych przeciwników się rozchodzą. Bo liberałowie uważają, że ciągle trzeba zarabiać i produkować więcej. Tymczasem Keynes mówi, że społeczeństwo dojdzie w końcu do momentu, gdy dobrobyt będzie wystarczający.
    =============

    Może TAKĄ?

  281. Jacobsky

    Oczywiscie “Ktokolwiek moze byc ambasadorem”…
    Ja bym wolal zeby byl to czlowiek o odpowiednich kompetencjach, ktory godnie bedzie reprezentowal moj kraj.
    Najlepiej jedno i drugie.
    Merytoryczny i polityczny.
    Arabski jest podobno….polityczny i wara od niego jak mowi Radek.

    Najlepiej by byla to osoba wybitna mogaca promowac Polske – jej kulture , gospodarke itd.
    Osobe, ktora dzieki obyciu, znajomosci jezykow i ogolnie mowiac klasie bedzie tym kawalkiem Polski, z ktorego bedziemy dumni i z przyjemnoscia zwracac sie bedziemy do niej do niego EKSELENCJO.
    Wtedy faktycznie niech se lezy 24/7 na hamaku i czeka na zaproszenie na kolejny raut…
    Przynajmniej wie jak zalozyc frak albo jesc ostrygi i pogadac z ambasadorem Francji po francusku a z gosodarzami po hiszpansku o malarstwie renesansowym lub polowaniu na dziki.

    Bo przeciez nie o stemplach w kancelarii premiera…

    Ambasador reprezentuje dla mnie panstwo.
    Nie partie.

    Sprawia mi przykrosc, ze moim reprezentantem zostaje znudzony praca kancelaryjna…kolega partyjny Tuska – ktory chce sie przechowac.

    Caly proces wyboru jest dla mnie kuriozalnym dowodem na chorobe polskich instytucji.

    Najpierw ktos z kasty najblizszych kolegow milosciwie rzadzacego Tuska ziewajac z nudow oswiadcza, ze teraz to on chce budowac elektrownie atomowa albo ambasadorowac w cieplym europejskim kraju.
    Radek przyklepuje a maszynka do glosowania przepycha.

    I mam ekselencje – mojego reprezentanta…

    Passent krytykuje krytykow i “jest fajnie”…

  282. Radek Sikorski bezwiednie przedstawil glowna ceche obecnych rzadow w Polsce.

    Otoz uzasadniajac nominacje Arabskiego na stanowisko ambasadora w Hiszpanii oswiadczyl, ze jest to nominacja polityczna.
    (A nie merytoryczna…).
    Powinien jeszcze dodac – “i mozecie mnie pocalowac w dupe!” – w swoim dyplomatycznym stylu o dorzynaniu watah…

    Dlaczego nominacje PO nie moga byc jednoczesnie merytoryczne?…

    Odpowiedz na to pytanie jest kluczem do jakosci rzadzenia w Polsce.

    Ale jak dlugo to wystarcza lemingom -mnic sie nie zmieni.

  283. Matylda
    25 marca o godz. 18:04
    cynamon 29
    25 marca o godz. 12:34
    filmu nie widziałam, ale cenię sobie wysoko kompetencje Krzemińskiego
    http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1538967,1,polski-antysemityzm-w-niemieckiej-telewizji.read

    Mój komentarz poruszający bardzo skrótowo i w sposób uproszczony problem relacji Niemców z Polakami i Polską.

    Rola dla etnicznych Polaków i terenu ich zamieszkania wyznaczona w planach niemieckich począwszy od początku 20 wieku ma bardzo długie tradycje w geopolityce niemieckiej. W świetle tych tradycji sprawy wojenne, okupacyjne na terenach polskich, to najtrudniejszy problem do zdania sobie sprawy przez Niemców.

    Najczęściej się go bagatelizuje, zamazuje lub wręcz pomija. Ale są także przypadki groźniejsze, choć nieśmiało prezentowane, podsuwane publiczności, w których usiłuje się ten problem spreparować do wygodnej dla Niemców postaci, jak np. współuczestnictwo w Holocauście.

    Samotni Niemcy w Holocauście stanowią podstawową trudność dla interpretatorów historii na wygodną modłę. Interpretatorzy ci starają się, gdy tylko maja okazję, coś niecoś przypiąć ówczesnym wschodnim „podsąsiadom”, jakimi się stali Polacy mianowani na kilka lat po konsekwentnym rozpatrzeniu historii przez geniuszy propagandy nazistowskiej.
    W 1939 roku podsąsiedzi stali się z automatu podludźmi. Nie bez racji znanych do dziś Niemcom. Racji mających bardzo długą tradycję i solidnie utwierdzonych w kulturze, w mentalności niemieckiej.

    Racje te były wraz z innymi wykorzeniane zaraz po II Wojnie Światowej w procesie denazyfikacji.
    Żaden proces nie może jednak zniszczyć do końca, przerobić świadomości, mentalności ludzi w czasie powiedzmy 10, czy 20 lat. Może nadkruszyć pewne płytkie nawyki, mody, ulotne, doraźne ceremoniały publicznych relacji, ale nie może w tak krótkim czasie skruszyć idei, posłannictwa, wiary, etosu.

    Akcja denazyfikacji i intensywnego, namolnego wychowywania Niemców nie mogła przynieść dogłębnych rezultatów, ponieważ aby ukształtować „na nowo” świadomość ludzi potrzeba czasu znacznie dłuższego.

    Trudności z wyznaczeniem miejsca dla Polaków w historii, w niemieckiej świadomości są rozmaite. Najważniejsze z nich, to:

    a) Holocaust odbywał się w większości na ziemiach polskich. Jaki związek można przypisać Polakom w tym dziele? To jest pytanie. Jeśli dobrze poszukać, to się znajdzie – tak odpowiadają niektórzy.

    b) Polacy, a szczególnie Żydzi polscy, zostali w nowym nazistowskim projekcie Mitteleuropy wyznaczeni do klasy podludzi i najwcześniej poznali konsekwentne zachowanie Niemców względem tej klasy, a Żydzi poznali wkrótce co znaczą konsekwentne działania Niemców, zgodność teorii wyniszczenia z praktyką. Dostąpili straszliwej pierwszej kolejności. Okupacja niemiecka na Zachodzie, to był pikuś, cackanie się, zabawa w chowanego w porównaniu z okupacją na Wschodzie biorąc pod uwagę także jej długotrwałość w Polsce.
    Czy pokazywać tę plamę na honorze niemieckim, czy dać sobie spokój?

    c) Do dziś błąkają się po Niemczech upiory przeszłości, myślenie o Polsce jako państwie nie bardzo uczciwie umocowanym po wojnie. Szczątki doktryny Mitteleuropy żyją w wielu umysłach i taki sam mitteleuropejski stosunek do wschodnich sąsiadów głęboko jest ukryty w mentalności wielu obywateli RFN, często maskowany poprawnością kulturową, ale też i bardzo często sami Polacy fałszywie identyfikują niemiecki ordnung i konsekwencję z wrogością do siebie.
    Oczywiście ten reliktowy stosunek do Polski i Polaków ani nie jest rozwijany w społeczeństwie (prócz neonazistowskich ugrupowań i o wiele liczniejszych środowisk sympatyzujących w tej sprawie z nimi), ani promowany przez państwo, ani traktowany jako stara dobra zasada, która może się jeszcze przydać. Niemniej jednak Polska pozostaje nadal białą plamą na mapie dla znakomitej większości Niemców, co się odbija co pewien czas czkawką w przedsięwzięciach, które są ogłaszane uroczyście jako ekspiacyjne, a w których widać gołym okiem, że z tą białą plamą Niemcy sobie nie radzą. To zbyt głęboko siedzi w nich. I także w nas.

    Powstaje pytanie – czy rząd polski ma długofalową koncepcję w tej sprawie? Koncepcję współpracy oczywiście, a nie pisania protestów jako podawania musztardy po obiedzie. Czy ambasadorów i konsulów rząd polski wysyła do Niemiec po to by poleniuchowali i pokąpali się w basenach?
    Pzdr, TJ

  284. Arabski z BOR’u napisał:starujemy o 6.30. Arabski z kancelarii prezydenta odpisał: startujemy o 7.30. czy ta godzina różnicy miała znaczenie??? (stenogram:”gwałtownie pogarszająca się pogoda”).godzinę wcześniej była “gwałtownie lepsza)

  285. Ryba
    25 marca o godz. 17:40

    nie chodzilo mi o jakiekolwiek chlastanie, raczej o przyklad
    jak z trudnymi dla Narodu tematami radza sobie inni.
    W starogreckim hipokryzja znaczy tyle co fałszywość, dwulicowość, obłuda. Prawda ze wygodne? Grecy sie zabezpieczyli – od razu trzy okreslenia na jedno slowo..
    Ja bym tu od siebie dolozyl asekuranctwo, chec zabezpieczenia tzw. tylow w razie niepowodzenia lub stanu zagrozenia. Zjawisko znane
    w swiecie przyrody jako mimikra – udawanie kogos innego niz sie w rzeczywistosci jest.
    W przpadku genetycznej polskosci jest to dar lub jak kto woli wada
    wynikajaca z setek lat uwarunkowan historyczno – spolecznych,
    kiedy to nie oplacilo sie byc soba lecz lepiej nalezalo przybrac skore przeciwnika, jego poglady, a nawet wiare.
    Tak sie w tym sporcie rozhulalismy, ze weszlo to w kod genetyczny osobnikow narodzonych miedzy Bugiem a Odra, ssane jest z kazda kropla mleka matki, wdychane z kazdym haustem powietrza i ba !
    nie odrzucane na zasadzie ciala obcego , lecz wrecz przeciwnie holubione na zasadzie plecaka (czyt. garbu) pelnego wiktualow na
    czarna godzine.
    Grecy wiedzieli co mowia, dlatego z reguly nie byli dwulicowi, a nam
    juz od stuleci to jak najbardziej odpowiada: parzaca pokrzywa udaje niewinna stokrotke, kasliwy gad pobozna emerytke a zwykly zlodziej i oszust gra glebokiej wiary ksiedza.
    Oto kim jestes Rodaku i jak ci z tym wygodnie.
    No o co chodzi ? cos sie nie zgadza ? przeciez wszyscy to akceptuja,
    a skoro tak, stalo sie to norma ! A my lubimy zyc w zgodzie z normami.
    Naszymi polskimi normami

    Pozdrowionka.

  286. Joanna Szczepkowska w formie, jak przed laty!
    Zainteresowała mnie rozmowa u Moniki Olejnik, więc pogmerałam troszkę i oto, co wynalazłam. To jest temat lepszy, niż cała afera wokół wpisu Ewy W.
    Wygląda na to, że albo sprawa zostanie przemilczana, albo się dopiero zacznie :shock:
    http://natemat.pl/55335,joanna-szczepkowska-wzywa-do-walki-z-lobby-homoseksualnym-ludzie-kultury-spieraja-sie-o-to-co-wolno-gejom

    Poprawność polityczna na wirażu.

  287. Anca_Nela
    Też oglądałam Szczepkowską w “kropce nad i”, a wcześniej czytałam “zalinkowany” przez Ciebie tekst.
    Faktycznie mozna zwątpić, co jest jeszcze poprawne politycznie , a co być już przestaje. I kto ustala standardy.
    Na okoliczność tej “poprawności” lub jej braku polecam wywiad z żoną red. Terlikowskiego w ostatnich “Wysokich Obcasach”. Link o tym “opowiada”.
    http://www.google.pl/search?q=wysokie+obcasy+wywiad+z+Terlikowska&hl=pl&qscrl=1&rlz=1T4SKPB_plPL393PL397&biw=1440&bih=762&source=univ&tbm=nws&tbo=u&sa=X&ei=DdNQUe_nGMvo4QSy7YHwAQ&sqi=2&ved=0CCkQqAI

  288. ANCA_NELA (23:01): “Poprawność polityczna na wirażu.”

    Niekoniecznie, gdyż wygląda na to, że chociaż Joanna Szczepkowska wychowała się wśród gejów, to dopuściła się w swojej wypowiedzi dwóch grubych uchybień i w rezultacie sama znalazła się na wirażu.

    Najpierw jej wypowiedź: „Gazeta, do której pisuję felietony bardzo chętnie i pilnie zamieszcza fakty świadczące o lobbingach homoseksualnych wśród kleru. Spróbuj jednak napisać tekst o takim lobbingu w teatrze. Ja spróbowałam. Tekst został zatrzymany i określony jako donos. Ja zostałam nazwana szmatą. Otóż, jeśli mamy szczerze rozmawiać o prawach gejów do normalnego życia, to zachowujmy się jak w normalnym kraju i dajmy prawo do oceniania gejów też. Dyktat środowisk homoseksualnych musi spotkać się z oporem, tak jak pary gejowskie muszą się doczekać praw małżeńskich”.

    Teraz kolej na uchybienia. Po pierwsze, nie przypominam sobie, żeby GW zamieszczała kiedykolwiek fakty świadczące o lobbingach homoseksualnych wśród kleru. O księżach-pedofilach owszem pisała i to bardzo często. Ale o homoseksualistach chyba jednak nic. Nie każdy homoseksualista to pedofil, o czym Szczepkowska zdaje się nie wiedzieć. Poza tym pisanie o homoseksualnych księżach w tonie potępienia miałoby tyleż sensu, co pisanie w takim tonie o księżach heteroseksualnych, i nie wierzę, by GW pozwoliła sobie choć raz napisać o lobbingu uprawianym przez jednych czy drugich. Mogę się mylić, ale gdybym się mylił, GW wyszłaby na siedlisko najgorszych kołtunów.

    Uchybienie drugie, jeszcze grubsze: Szczepkowska twierdzi, że taki sam lobbing istnieje w teatrze. Zakładam, że w tym wypadku nic jej się nie pomyliło i miała na myśli wyłącznie homoseksualistów. Otóż zbyt często zarzut uprawiania lobbingu spotykał Żydów, z wiadomym skutkiem, żeby spokojnie przechodzić do porządku nad takim samym zarzutem w odniesieniu do gejów. Pani Szczepkowska uroiła sobie, że jeśli w teatralnym środowisku wiodącą rolę zaczyna odgrywać między innymi szereg osób o orientacji homoseksualnej, to z całą pewnością nie dzięki swoim talentom i ambicjom, tylko dlatego, że z premedytacją utworzyły one grupę nacisku, czyli lobby. Wstęp do tego majaczenia to czysta klasyka wyjęta żywcem z arsenału antysemitów – mam przyjaciół gejów. Nie dziwię się, że Joannę Szczepkowską nazwano szmatą, choć sam bym jej tak nie nazwał, bo wiem, że pobłądziła i prędzej czy później przeprosi swoich “przyjaciół” za tę niegodziwość. Najlepiej, żeby zrobiła to już dzisiaj.

  289. ” Ważna krynica wiedzy kadrowej ”

    … trzeba przyznac, ze Sikorski wprowadza do wspolczesnej polskiej “mysli politycznej” pierwiastek dotad prawie nieznany – tzn. lojalnosc. Faktycznie 1992 i 2013 to nie to samo ale tym bardziej ” braterstwo broni ” powinno obowiazywac. Wbicie noza w plecy dawnemu koledze z poligonu ( i zapwewne od kieliszka ) nie zrobi wrazenia tak jak zachowanie sie w sposob nazwijmy to szlachetny.
    Z drugiej strony Sikorski wydaje sie wychodzic przed szereg jako minister spraw zagranicznych. Z trzeciej strony w Polsce nie ma ( jeszcze) silnych wzorcow na nic wiec Sikorski ustanawia jakis precedens.

  290. http://www.youtube.com/watch?v=uxAaEwze8oY

    Wrocilem zajrzalem na blog a tu same niespodzianki,ale po kolei.
    Po co tyle krzyku o nic,skoro w Polsce ladowacz wozkow akumulatorowych
    moze byc prezydentem to czemu jakis tam Arabski nie moze byc
    ambasadorem w Hiszpanii,przeciez to nie odbiega wcale od normy.
    W czasach zaprzeszlych Kaligula nawet swojego konia mianowal
    senatorem i tez nic sie nie stalo.
    Blogowicze, wszystko w Polsce dopiero dojrzewa i pomalu zaczyna
    byc rozwojowe,czeka was jeszcze wiele bardzo ciekawych niespodzianek.
    W tym kontekscie nominacia Arabskiego na ambasadora to maly pikus.
    Ps.
    Uklony dla Lecha ktorego nie sposob zapomniec.
    ————————————————————————————————-
    Ktos sie podszywa pod moj nick,wpis z 25 marca o godz. 22:39
    nie jest mojm wpisem chociaz widnieje na gorze jak byk Ted.
    Ej ty tam,jezeli podoba ci sie moj nick to dodaj do niego chociaz
    jakis numer zeby bylo wiadomo kto zacz.

  291. mag
    25 marca o godz. 23:52
    Matka Polka i żona swego małżonka nie będzie miała lekko… jakby wcześniej miała!
    Mąż jej urządzi takie rekolekcje wielkopostne, że zasłuży sobie na odpust zupełny.
    Żal mi jej i nie żal.
    Chyba wiedziała, na co się decyduje, wychodząc za taki mąż.

    Choć z pewnością nie do końca.

    A Joanna też lekko mieć nie będzie…
    Ma to jak w banku!
    I nie będzie tym razem dyskusji o wolności słowa :D

    Ale to tylko taka moja prywatna opinia…

  292. TEd. 6.16.Witaj. Takie jest życie jak widzisz. Przykleili się do tego buca Arabskiego jak wszy do psiego ogona i wałkują dzień i noc. Może to lepiej niż o Smoleńsku lub Głodziu, ale daje to obraz polskiej zepsutej i ograniczonej mentalności. Dno ciągle pozostanie dnem, czasem trochę szamba uleje się z kloaki i pozostaje smród jak po pamiętnikach Mrożka. Ukazał się właśnie trzeci tom tego działa, autora synonimu walki o wolność i demokrację. Czytam zniechęcające recenzje, zapowiadające wydarzenie literackie roku. A tu masz bracie. Pochodzi z Borzęcina jak w tej frywolnej piosence. Później karierę zrobił w Krakowie pisząc reportaże o pracy brygad Służby Polsce w czasie budowy Nowej Huty. To były chyba najlepsze jego dzieła. Wybrał wolność, którą przelał na papier grubych tomisków dzienników, ukazujących pustkę, kompleksy, wódę, beztalencie, i próby samobójstwa jak z Mrożka. Czy nie lepiej było mu siedzieć w Krakowie, przynajmniej dorobiły sobie na pomnik. Kolejny mit i legenda pada, kryształ rozpada się w kawałki, jak wszystkie legendy z Bolkiem na czele.

  293. Gwiazda publicystyki opiniotwórczych /kiedyś/ Polityki i GW niezrównoważony Jacek Żakowski pisze różne rzeczy. Nie tak dawno pisał o OFE jako o największym oszustwie czasu wolności, onegdaj zaś przepraszał młode pokolenie za pozostawienie im zrujnowanej ojczyzny pozbawionej wszelkiego dziedzictwa i kultury. Wczoraj pisze w GW o Cyprze. Że ich nie żałuje, że mają to co chcieli, że oszuści, nieroby, gangsterzy, łapówkarze, że dobrze im tak. Jak by to ludzie byli winni? Międzynarodowi oszuści finansowi, kanciarze, spekulanci i handlarze narkotyków w tym także nasi, stworzyli sobie na Cyprze raj aby chronić swoje fortuny i unikać podatków. To nie tylko Cypr, to wiele innych rajów, w których ulokowano ponad 60 bilionów dolarów. To model gospodarki, to doktryna neoliberalna potrzebuje takich rajów dla ukrycia fortun tego 1 procenta oszustów, spekulantów i bankierów, który zawładnął majątkiem świata i żeruje na prostym człowieku. Żakowski powinien znać formułę o “prywatyzacji zysków i uspołecznieniu start”. Nie zna, nie czytał polecanej tu książki Milleta i Toussainta i znęca się nad oszukanym Cypryjczykiem. Powinien wiedzieć, że nadchodzi czas i dla niego. Pisze o tym w mądrym wywiadzie Kołodko, którego polecam. http://www.wedrujacyswiat.pl/blog/kolodko/

  294. mer
    26 marca o godz. 3:33
    “Otóż zbyt często zarzut uprawiania lobbingu spotykał Żydów, z wiadomym skutkiem, żeby spokojnie przechodzić do porządku nad takim samym zarzutem w odniesieniu do gejów. Pani Szczepkowska uroiła sobie ”
    Co i czy cokolwiek czy nic , uroila sobie Pani S. nie zbyt mnie interesuje bo za przeproszeniem ” zawartosc aktorskich glow” i nie chodzi tu tylko o polskich aktorow jest niezbyt dla mnie istotna . “Dowody” codziennie (o ile sa prawdziwe) w tabloidach i nie tylko , czyli wszedzie .
    Ale zdanie zaczynajace sie od “Otoz zbyt czesto ” sugeruje rozbuchana prawdziwie artystyczna, godna pozazdroszczenia wyobraznie Sz. autora . Od takiej bujnej wyobrazni do urojen nie tak znow daleko . Tak wiem moja tez (byc moze ) niczego sobie . W kazdym razie nie narzekam , choc uczciwie piszac zdarza mi sie …..

  295. Wygląda to na “science fiction”. A to szczegółowy plan ataku Izraela na Iran. Dobra zabawa telewizyjna. http://www.globalresearch.ca/netanyahu-s-secret-war-plan-leaked-document-outlines-israel-s-shock-and-awe-plan-to-attack-iran/32380

  296. jasny gwint
    26 marca o godz. 9:25

    TEd. 6.16.Witaj. Takie jest życie jak widzisz. Przykleili się do tego buca Arabskiego jak wszy do psiego ogona i wałkują dzień i noc….”

    Pewnie by sie nie przyklejali gdyby Gospodarz nie napisal o tym felietonu – tak sie jakos sklada, ze Pan Passent pisze felieton a inni ustosunkowuja sie do niego, na jego blogu. pod tym okreslonym felietonem.

    Arabski moze sluzyc za symbol praktyk tego rzadu i jest generalna ilustracja faktu, ze “polityczny i merytoryczny”… przedstawiciel wladzy PO z definicji sie wykluczaja.

    Malo tego symboliczne jest wzruszanie ramion przez lemingi – “bo Kaczynski to by…itd”.

    Oraz krytyka Passenta “Co za duzo to nie zdrowo” ale zupelnie nie tego co by sie mozna bylo spodziewac – otoz w calej nominacji dokonanej przez PO na krytyke zasluguje jedynie… PiS!

    Same symbole w jednym przypadku “buca” Arabskiego jak piszesz.
    Wiec moze warto powalkowac.

    Co do Cypru – to oczywista granda.
    Obciazeni kosztami powinni byc jedynie (!) wlasciciele bankow.
    Na pewno nie ci co trzymaja w tych bankach pieniadze – i niewazne czy 100 Euro czy 150 000 Euro.

    Obciazanie kosztami finansowych malwersacji wlascicieli i szefow bankow ludzi, ktorzy zlozyli w tych bankach rzeczywista zarobiona gotowke jest jazda na swiatlach.
    A ostatni manewr z obciazaniem “jedynie” tych co maja ponad 100 tysiecy to najzwyczajniejszy populizm najgorszego gatunku.

    Jest to piekielny pomysl z konsekwencji , ktorego pomyslodawcy chyba sobie nie w pelni zdaja sprawe.
    Panika dopiero nastapi i beda sie w poplochu wycofywac.

    Straty beda szly w stki miliardow gdy “trojka” chciala zaoszczedzic z kilka…

    Kazdy majacy wplacic i trzymac pieniadze w banku…zastanowi sie dwa razy zanim to zrobi.
    Chyba, ze chodzi otoby nastapila ucieczka kapitalu do tych, ktorzy juz sa najmocniejsi.

    Niestety wygra na tym USA a przegra Europa.
    Najwazniejszym i ostatecznym argumentem stojacym za kazda waluta jest…armia.

  297. cynamon 29
    25 marca o godz. 13:26 pisze, ze nie zna niemieckiego.
    Saldo mortale

  298. http://williamblum.org/aer/read/114

    jasny gwincie; dziekuje za powitanie,przy okazji polecam ciekawy link.

  299. Cypr

    http://www.pb.pl/3056977,80900,wykup-cypru-to-prezent-dla-amerykanskich-bankow

    “….Obawy o przyszłe bezpieczeństwo depozytów w krajach Unii Europejskiej spowodowane wykupem Cypru, spowodują odpływ pieniędzy z Europy do Ameryki, powiedział w rozmowie z CNBC Dick Bove znany analityk bankowy z Rafferty Capital Markets….

    To prezent dla amerykańskich banków, ponieważ uczynił z Europy Amerykę Południową. Oczekuję powolny odpływ funduszy z Europy do amerykańskich banków – powiedział Bove odwołując się do ucieczki kapitały z Ameryki Południowej w czasie, gdy ten kontynent doświadczał kryzysu bankowego…”

  300. http://www.bbc.co.uk/news/uk-21914864

    Jak widac bez matuszki Rossiji zyc nie sposob.

  301. Prawdopodobnie cytowanie samego siebie to tez perwersja a wiec ogranicze sie do minimum .- “za nie dlugo czytanie czegokolwiek ”
    http://wyborcza.pl/1,87648,13622963,Czy_leci_z_nami_flaszka_.html#MT
    Obysmy mieli problemy tylko z artystami . WN i W. Sw.

  302. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,13625359,Mialem_dobra_prace__duzo_pieniedzy__zadnych_zobowiazan___.html
    ===============

    Nieco chaotyczny opis wojny domowej w Syrii i jej skutków….
    Na dziesięciolecia- dzięki wszelkiej maści sponsorom- zablokowano rozwój krajów arabskich.
    Czy o to chodziło?
    Czy też Zachód popełnił kolejny koszmarny błąd?

  303. Z powodu przeprowadzki byłem przez dwa tygodnie odcięty od internetu.Tak, tak, Francja jest różą nie pozbawioną kolcy, na początku zagrozili mi, że będę bez internetu nawet do pięciu tygodni, ale Zabojady spręzżyły się i załatwiły to w dwa tygonie, tzn tyle ile potrzebowali Rosjanie aby z czołgami i całym pozostałym żelastwem przebyć trasę Wisła – Odra w 45 roku.
    Przeleciałem w szybkim tempie wszystkie wpisy i dostałem zawrotu głowy, bo to i mecz z Ukraina, brzydkie nazwanie Franciszka, wzięcie w obrone pociągu do flaszki Głodzia przez Sikorskiego. Słowem strasznie dużo spraw. Nie zauważyłem, żeby ktoś ustosunkował się do wypowiedzi pana Marcina,który wytoczył proces kurii o chronienie księdza pedofila.
    Jak to wszystko przeżuje i jak ogarnie mnie wena, to pewnie coś spłodzę.
    Ogromnie cieszę się z obcności Cynamona29, bo już się przestraszyłem, że znów stało mu się coś poważnego.

    Z przykrością przeczytałem *polemikę* Gekko z Orteqiem, która przekształciła się w wymianę myśli za pomocą kłonic. Bardzo sobie cenie obydwu blogowiczów. Uważam jednak, że cała wina spada na Gekko, który zarzucilł Orteqowi antysemityzm.
    Myśle , Gekko, że nie zrozumiałeś intencji Orteqa, któremu chodziło o to, że Michnik wypuśćił dżina z butelki, którego później PIS zaprzągł do swoich prymitywnych celów. A pochodzenie Michnika czy Rywina nie ma żadnego znaczenia.
    Są różne poziomy antysemityzmy: nazistowski, katopolski,wreszcie ten najbardziej subtelny, o którym pisal Proust, a który polega na tym, że nie wolno mowić nic złego o Zydach, no bo wiecie, to jednak Zyd. Michnik jest Polakiem i ewentualna wzmianka na temat jego pochodzenia nie ma tu nic do rzeczy, tak samo, jak jego preferencje seksualne, zamiłowania sportowe, kulturalne. Jeżeli wspomnialbym,ze mam wśród przodków Rosjanina, Tatara, Niemca czy Czecha, to odbierzemy to jako ciekawostkę; Aha !, Ale jak Zyd , no to jednak zupelnie inna rzecz i dlatego musimy sie z kims takim obchodzic szczególnie delikartnie, no bo jednak..
    Taki subtelny, wyrafinowany antysemita będzie zaciekle bronił takiego osobnika, no bo przecież żydostwo to jednak nie jest to taka zwykla rzecz, to jest trochę taka wstydliwa choroba..prawda Gekko, że tak to trochę czujesz ?
    Pozdrawiam

  304. otago
    Ech, pijacka solidarność! I wyrozumiałość dla “flaszkowych”.
    Ale nie trzeba zaraz latać. Znacznie jej więcej na ziemi.
    Arcybiskup gen. Sławoj znajduje żarliwego obrońcę w byłym ministrze obrony narodowej.
    No, chłopaki z wojska po prostu.
    Jakby tu chodziło “tylko” o trunkowanie, to jeszcze mogłabym zrozumieć. Ale przecież w tej całej historii szło o to, że “Flaszka” uprawiał po pijaku chamski mobbing wobec swoich podwładnych.
    Sikorski oburza się, że “pomówienia” zacnego hierarchy są anonimowe i oczekuje “odwagi”, czyli ujawnienia się księży-oskarżycieli.
    Ciekawe, czy okazałby się równie odważny, będac podwładnym jowialnego satrapy, od którego łaski lub niełaski zależałaby jego kariera duchowna, a choćby i przeciętny księżowski los. Czy np. otrzymałby jakąś wypasioną parafię w nagrodę.

  305. Lewy
    Jak to dobrze, ze wróciłeś! A razem z Tobą trochę więcej empatii, a mniej zacietrzewienia polemicznego.
    Nie chcę się skarżyć, ale i mnie spotkało trochę niezasłużonych, moim zdaniem, przykrości.
    Problem polega chyba na tym, że wielu osobom tak ciężko przechodzi przez gardło, czyli klawiaturę, trochę się wycofać, skorygować własną opinię na temat czyjeś opinii, czy wręcz osoby (personalnie).
    Albo idą w zaparte, ale nie raczą odpowiedzieć, gdy zabrakło im kolejnych argumentów.
    Pozdrawiam. Mam nadzieję, że u Ciebie już wiosna.

  306. Andrzej Falicz,

    no i ma Pan ekscelencje i reprezentanta. I nic Pan na to nie poradzi. Tak to już jest w prawie, że Pana również nikt nie będzie pytać o zdanie przy nominacjach na ambasadorów. Kiedy Pańscy faworyci będą sprawować władzę, to Polska będzie reprezentowana prze osoby, przed którymi nie tylko wykrzyknie Pan “Ekselecjo !”, ale byc może dołoży jeszcze jakiś osobisty hołdzik.

    A póki co radzę unikać ambasady RP w Madrycie. – na to wychodzi czytając Pańskie gorzkie żale. Aby nie zarazić się chorobą “arabską” radzę wybrać Konsulat Generalny w Barcelonie.

    Popatrzeć na Gaudiego – bonus.

  307. mag
    26 marca o godz. 12:44
    W Lyonie prawdziwa wiosna. Mieszkam teraz koło wspaniałego parku, wczoraj i dziś wąchałem prawdziwe fiolki uskuteczniając jogging, ogladałem slonie Nepala i Baby, lwa z calym haremem lwic(temu to dobrze), nasze kuzynki małpy, i cale to zwierzęce pospolstwo jak wiewiórki, kosy, drozdy czy wróble. Jeszcze motyle nie latają , ale do czasu..Słowem: Wesołe jest życie staruszka, gdzie spojrzy tam lew albo nóżka (Cos chyba w tekście Michnikowskiego zmieniłem, ale tak to czuje)
    Serdecznie pozdrawiam

  308. Lewy Dobrodzieju (12:13)
    Już nie muszę zgłębiać dialogu Gekko z Orteqiem!
    Hurra! und Ufffffff!!!

    A jak się kogoś obłoży etykietą “antysemita”, to się przylepia lepiej niż “neoliberał”? – zapytam z braku ważniejszej troski.

  309. Wczoraj pisze w GW o Cyprze. Że ich nie żałuje, że mają to co chcieli, że oszuści, nieroby, gangsterzy, łapówkarze, że dobrze im tak.
    Jak by to ludzie byli winni?

    Winne są lwy – i ich lwice, nie wolno zapomnieć o lwicach (np. lewicy). No i chyba rekiny, że tak skomentuję głębokie przemyślenia.

  310. WYKUP CUKRU – tak było z winy imperialistów amerykańskich. Choćby w czasie kryzysu kubańskiego (październik 1962), przed oczami mam ten rwetes w sklepie na rogu naszego bloku.

    Teraz się wszystko poglobalizowało – jest WYKUP CYPRU. Winne te same zwierzęta.

  311. telegraphic observer
    26 marca o godz. 14:08
    @TO, cieszę się, że Cię trochę oświeciłem. Jakbyś chciał więcej, to proszę bardzo.
    *Wyrafinowanego antysemitę* nie ja wymyśliłem, to Proust *W Poszukiwaniu…*
    Więc podziękuj też Proustowi

  312. Lewy
    Blog ten przelatuję coraz bardziej po łebkach. A Ty mnie próbujesz wciągnąć, nota bene w bardzo wyrafinowany sposób.

    Przelatuję, albowiem wszystkie dolegliwości typu idee fixe mam poprzylepiane do nicków – nie będę wymieniał, co do którego – a teraz ten antysemityzm. Już napisałem, że mnie nie dotyczy, nie ima się. Tak sobie ubzdurałem, relatywnie zestawiłem, więc po co mam się taplać. Wygląda to na chęć dowiedzenia jakiejś mojej wybujałem wyższości moralnej, a to jest zwykły, codzienny praktycyzym. Nie chcę się taplać. I zapadać na choroby, arabską, cypryjską, antyamerykańską. Kto mnie zaszczepił?

    Ale węszę niebezpieczeństwo. “Bracia Karamazow”, “W poszukiwaniu czasu …” – oto wielka literatura mi ucieka, unieważniona poniekąd. Dzisiaj tłumy się spierają w Waszyngtonie przed Sądem Najwyższym (o orzeczenie nt. małżeństw gejowskich). Czy to mnie dotyczy? Chyba jestem karzełek moralny, neoliberalny.

  313. @Lewy

    Od Ciebie wiem, że wynagrodzenie za przeszłośc we Francji jest co najmniej kilkakrotnie niż polska emerytura.

    Ale żeby z dostępem do sieci www jest we Francyji tak kiepsko, tom nie był uśwaidomiony.

    Przyjechał do mnie kuzyn z żoną, synkiem oraz Toshibą.
    I zapytał czy mam sieć. Po okazaniu ze strony kuzyna dużej dawki cierpliwości i wyrozumiałości doszliśmy do porozumienia (sprawny i błyskotliwy gość, a w gościnie umnie – flegmatyk).

    Doszliśmy dp porozumienia, bo mieliśmy sprawne komputery, tego samego dostawcę usług internetowych, nie tą samą usługę nazywaną siecią bezprzewodową, rurowy dopływ gazu, drutowy dopływ energii elektrycznej oraz drutowy dopływ sygnałów cyfrowych niegdyś tylko analogowej sieci telefonicznej. Cierpliwie i z wyrozumiałością mój gość wysłuchał iż mamy na dachu budynku stację bazową telefonii komórkowej dostawcy przez nas niezatrudnionego.

    Szeroko gość oczy otworzył gdy go zapytałem o zasięg.
    Taką mamy sytuację mentalno biznesową w Polsce, że wszędzie są hot-spoty, a rzadko kiedy można skorzystać w takim punkcie z dostępu do sieci www, bo udostepniający hot-spot i gość tegoż miejsca mają po jednym dostawcy sygnału internetowego: każdy innego.

    Jest znany miłośnikom kopanej brytyjski piłkarz mający niezwykły ciąg na bramkę. Jego zasób słów to 600, z czego trzysta brzydkich.

    I do takiego stanu dąży polski język, a dokladniej: zywioł polsczyzny.
    Pisała w Polityce niedawno o tym Dorota Masłowska. Zdanie musi być proste, a nie złożone. Powinno mieć nie więcej niż sześć słów. I zadnych trudnych.

    A ja upierdliwie pytam: czy swój komputer oddałeś do ślamazarnego serwisu, wokół byli sami bardzo nieżyczliwi i nie było żadnej kafejki internetowej o raz zasiegu?

    Montrealska kuzynka prowadzi z moją żoną telekonferencję przy pomocy programu Skype dostepnego w jej aparacie nadawczo-odbiorczym telefonii komórkowej?

    To u Ciebie taka bieda? – zapytowywuję zgodnie z zaleceniem Doroty Masłowskiej?

    To po jaką cholerę wyjeżdżałeś z dorzecza Wisły?

    Na jednym ze znanych mi blogów zamilkł gospodarz na wiele miesięcy.
    Swą nieobecność wyjaśnił wreszcie, że do sieci to on wystawia swój jako tako sprawny i niezakłócony niedomaganiami ciała umysł.

    Gdy czegoś nie można znaleźć w sieci, to to nie istnieje, twierdzą dzieci sieci. Ja, @Kartka Z Podróży, @mag i Ty @Lewy jesteśmy monadami Leibniz’owymi.

    Nikt nie ma odwagi stwierdzić, że @Kartka Z Podróży nie istnieje, bo na swym blogu po 12-m dniu września nie istnieje. Jeśli zerwał z życiem sieciowym, to zapewne jest w zasięgu jakiejś sieci komputerowej przewodowej lub bez przewodowej.

    A mój gość i ja byliśmy klientami dwóch różnych usług sieciowych tego samego dostawcy internetowego dostarczającego do mojego mieszkania sygnał kablem telefonicznym. Obie usługi mają w nazwie “sieć bezprzewodowa”. Jest pewne, ze we wszystkich izbach mego mieszkania można mieć dostep do sieci www bez podpięcia kabla sygnałowego.

    Tyle, że z moim gościem wymieniłem “siecią” wiele dni wcześniej uwagi o mojej tęsknocie podpięcia mego stanowiska komputerowego kablem świadłowodowym ze stałym adresem internetowym. Tego nie mam. Ma to w Polsce co najwyżej kilkadziesiąt osób i kosztuje miesięcznie krocie.

    Podpięte do “drutowej” sieci telegraficznej ma w sobie nadajnik, a mój laptop i laptop mego gościa ma odbiornik “radiowego” sygnału rozsylanego po mieszkaniu. Można mieć dostęp do sieci www w samochodzie podróżującym po Europie.

    Ale dostęp do sieci www to jest dwustopniowe dopełnienie: bliższe i dalsze – niezgodne z szyderczym zaleceniem Doroty Masłowskiej.

    Mój gość, i moja żona – do niedawna pracująca w korporacji zatrudniającej 1000 informatyków na własne potrzeby biznesowe – kwaśno przyjmowali moje stwierdzenie, że rozmawiamy o uzywaniu komputerów osobistych (personalnie – jak uszczegóławia @mag).

    Jeszcze tylko gość zadzwonił komórką do żony aby mu podała hasło do programu pocztowego i mielismy dwa “site” zlokalizowane na Warszawskiej Ochocie.

    Bulba!

  314. Ano tak to jest @staruszku. Francuzi maja najlepsze koleje(TGV), a informatycznie sa strasznie konserwatywni. Ich chyba wkurza, ze to Amerykanie a nie oni wymyslili ten caly interrnet. A byli calkiem blisko, bo jak przyjechalem 24 lata temu do Francji, to funkcjonowal tu taki prymitywny, narodowy internet pod nazwa Minitel, gdzie mozna bylo sie dowiedziec, co graja w teatrach albo w kinach, kiedy odjezdzaja pociagi itp. A potem przyszedl ten internet, ktory zmiotl im tego Minitela.
    Sami Francuzi opowiadaja miedzy soba, ze sa pod pewnymi wzgledami(mentalnoscia) ostatnim komunistycznym krajem.
    Kiedy przed paru laty przemierzalem z przyjacielem Europe rowerem, dotarlismy do Francji. Rower mojego przyjaciela wymagal jakiejs naprawy, wiec udalismy sie do specjalistycznego warsztatu. Mechanik podrapal sie po glowie i wreszcie powiedzial, ze dzis nie moze, a jutro jest swieto, a potem weekend, wiec bedzie mogl naprawic rower za 5 dni. Moj przyjaciel, nie znajacy Francuzow , byl w szoku. Kiedy opowiedzial mi, ze u niego na Zoliborzu mechanik naprawilby rower w pol godziny, wtedy ja wpadlem w szok.
    Ps
    Wybacz Staruszku purysto, ze nie zastosowalem tym razem polskich znakow, ale pisze w szkole nna francuskim ze tak powiem komputerze i nie mam czasu zeby poszukac polskich liter, bo zaraz mam lekcje.
    Czy wiesz, ze przynajmniej pod jednym wzgledem Francuzi odcieli sie od anglosaskiej nomenklatury, otoz po francusku komputer nazywa sie ordinateur, czyli ordynator

  315. staruszek
    Żeby nie było nieporozumień. Uwagi personalne o używaniu komputera “osobistego” przez kogoś tam, jeśli dotyczą spraw technicznych (ten ktoś ma kłopoty np. z linkowaniem, cydzysłowami, “słoneczkami” mogą być najwyżej przedmiotem życzliwych żartów (albo porad).
    Uwag personalnych na temat użytkownika komputera ( na którego klawiaturze wystukuje on swoje niepowtarzalne mysli), dotyczących niskiego poziomu jego IQ, albo “niesłusznych” poglądów (w mniemaniu) innego użytkownika komputera i przestrzeni blogowej – zwyczajnie nie pochwalam.

  316. Czy @Lewy to dawny @Lewy Polak ?
    Jesli tak (a takie mam przeczucie) to serdeczne
    pozdrowienia ! Zazdroszcze tych fiolkow.
    W Niemczech jest zwyczaj szukania jajek – niespozianek
    w ogrodzie w czasie trwania Swiat Wielkanocnych.
    W tym roku bede ich szukal w snieznych zaspach,
    przy siarczystym mrozie. Mrozone jaja wielkanocne –
    w koncu cos nowego.

    Pozdrowionka.

  317. Takie zero zarabia 160 000 miesięcznie. Do tego spodziewane bonusy. Eldorado dla niedorajdów.
    http://ofsajd.onet.pl/newsy/waldemar-fornalik-zarabia-krocie/4v6gy

  318. Lewy
    NATIONAL POST – prawicowy dziennik kanadyjski, dla wtajemniczonych może być fox skrzyżowany z murdochem, podaje w dzisiejszym wydaniu, bo przechodziłem rano koło kiosku i tytuł mi się rzucił w oczy – “Les misérables: Despite welfare state and wine, unhappiness reigns in France”.
    http://news.nationalpost.com/2013/03/26/les-miserables-despite-welfare-state-and-wine-unhappiness-reigns-in-france/

    Podobno winne jest szkolnictwo i “utrata prestiżu w świecie”. Wg. Gallupa na skali satysfakcji i oczekiwań Francja jest poniżej Iraku i Afganistanu.

    Jest coś na rzeczy z tą agresją amerykańską. Imperialiści ukatrupili najwspanialszy eksperyment dziejowy w postaci Sowietów i PRL – dociera to do Ciebie choć trochę? A może jedno z drugim się łączy za pośrednictwem czegoś innego niż odwiecznych Amerykanów?

  319. Używanie komputera jest tak samo prywatne jak szczoteczki do zębów.

  320. Lewy 16:07
    “Czy wiesz, ze przynajmniej pod jednym wzgledem Francuzi odcieli sie od anglosaskiej nomenklatury, otoz po francusku komputer nazywa sie ordinateur, czyli ordynator”
    Coś ty chłopie robił przez te 24 lata we Francji, że nie wiesz, że l’ordinateur to po polsku chyba się tłumaczy na skoroszyt – a to już dość blisko IT.

  321. Sprawdziłem i znalazłem, otóż l’ordinateur to po polsku segregator. I ta nazwa wcale nie jest gorsza od słowa computer.

  322. cynamon 29
    26 marca o godz. 16:23
    Witaj Cynamonie. Nareszcie nawiązałem z Tobą dawno przerwany kontak. Zrezygnowałem z Polaka, no bo to takie oczywiste, że nim jestem. Kiedyś wymyśliłem sobie ten nick, żeby postawić się Prawdziwym Polakom, takim różnym Lewarom i innym oszołomom, ale przeszło minęło. Teraz omijam ich z daleka i żyje mi się lepiej.
    Co do tych wielkanocnych jajek, to coś mi sie wydaje, ze jest to takie francuskie dziedzictwo(patrimoine nationale), a Niemcy bezczelnie bez wykupywania licencji zerżneli ten patent od nas żabojadów.
    Ale niech tam, możesz sobie używac, chociaż mrożone jajka mogą Ci nie wyjść na zdrowie. Francuskie jajka są z czekolady(Des ouefs en chocolat). Ciekawe, czy Niemcy ten pomysł z czekoladą też od nas ściągnęli czy też szukają prawdziwych jajek i potem każą tym swoim Kindern jeść te ohydne mrożone jajka ?
    Serdecznie pozdrawiam

  323. Podszeregowy
    26 marca o godz. 18:09
    Jesteś okropnie kłótliwy, ale ja tez lubie się kłócić. Więc tylko tyle Ci powiem, że po polsku ordynator to naczelny lekarz szpitala a nie żaden komputer czy segregator, a już w tej eleganckiej formie *ordinateur* wogóle w naszym języku nie istnieje.
    Czekam na ripostę i pozdrawiam

  324. telegraphic observer
    26 marca o godz. 16:46
    “Jest coś na rzeczy z tą agresją amerykańską. Imperialiści ukatrupili najwspanialszy eksperyment dziejowy w postaci Sowietów i PRL …”

    Mark Twain “Zasady zysku w kapitalizmie”
    ” Bogac sie. Bogac sie szybko. Bogac sie nadmiernie. Bogac sie
    nieuczciwie, o ile mozesz, uczciwie, jesli musisz.”

    Minelo ponad sto lat od kiedy to napisal.
    czy cos sie zmienilo ?

    Pozdrowionka.

  325. Lewy
    26 marca o godz. 18:17

    Ale mialem nosa ! Nawet nie wiesz jak sie ciesze ze po tak dlugiej
    przerwie ponownie sie spotykamy !!!
    W Niemczech wasze (Des ouefs en chocolat) tez sa z czekolady,
    a wiec pomysl na pewno zerzniety (nie wnikam kto od kogo),
    ale najwazniejsze ze smaczne, a w srodku zawsze niespodzianka,
    czasem nawet banknocik. Dzieciarnia buszuje po ogrodach jak kroliki na zagonie. Szkoda ze skron siwa, tez bym pobuszowal.

    Pozdrowionka.

  326. cynamon

    Sto lat upłynęło i ho ho. A czy w tzw. realnym socjaliźmie człowiek, co tu dużo ukrywać – Polak, Rusek i Czech, i Niemiec Wschodni, czy oni nie mogąc bogacić się uczciwie, tym bardziej bogacili się na chybcika i to …

    Eh, nie będę ciągnął bez opamietania, było, upadło, szlus.

  327. Koniec PKP. Kolej pod młotek. Niszczenie ostatniej tkanki istnienia państwa.
    Bodaj w żadnym innym kraju w warunkach pokoju, bez wojen i katastrof, nie zlikwidowano tylu linii kolejowych. Tylko w ostaniach pięciu latach sieć kolejowa w Polsce zmniejszyła się o 5 tys km. linii. Zatrudnienie w ciągu ostatnich 20 lat spadło z 300 do 100 tysięcy. Są to kolejne kroki do masowej prywatyzacji, wyprzedaży pozostałych wydmuszek i likwidacji resztek złomu. Likwidatorem został młody wilczek Balcerowicza niejaki Jakub Karnowski, który rządzi dziesiątkami spółek pełnych kolesi prezesów, zarządów i rad nadzorczych solidnie opłacanych. Sam sekretarz Karnowskiego zatrudniony do segregacji listów zarabia miesięcznie ponad 20 tysięcy. Za wiele miliardów kupiono 20 zestawów Pandolino, zupełnie nieprzydatnych w polskich warunkach /jak Dreamlinery/ w przypadku gdy Polska konstrukcja z Nowego Sącza podobnych zestawów kosztuje 5 razy mniej, nie licząc kosztów serwisu i napraw. W artykule pt. “Kolej pod młotek” publikowanym w marcowym LMD opisano katastrofalny stan tej dziedziny gospodarki, gigantycznego marnotrawstwa, nieudolności, złodziejstwa, prywaty i korupcji. Dlaczego jeszcze Polska nie zginęła? Oto pytanie.http://www.monde-diplomatique.pl/

  328. @TO
    Zgadzam się z tymi obserwacjami.
    Rzeczywiście obcokrajowcy np.ja czujemy się dużo szcześliwsi we Francji niż rodowici Francuzi.
    Szkoła we Francji jest dla dzieci nieludzka, ale to odpowiada wygodnickim dorosłym. Dzieci siedzą w szkole od 8mej do 17tej, ale tylko cztery dni w tygodniu(bez środy i weekendu). Wakacji jest w ciągu roku prawie cztery miesiące (oprócz letnich w ciągu roku co sześć tygodni są dwutygodniowe przerwy , co zaczyna się już na Wszystkich Swiętych).
    Mnie dorosłemu pracującemu w szkole, ten system bardzo odpowiada, ale dla dzieci jest to fatalne(dziewięciogodzinny dzień nauki)

  329. @Lewy!

    Mnie vel mi chodziło o coś innego.

    Wyglada na to, że nie potrafię tego ani wyłuszczyć, ani wymłócić.

    Delikatne uwagi @mag są potwierdzeniem tej mej nieumiejętności.

    A porządkowicza znam od czasu gdyśmy tworzyli Komputerowy System Przetwarzania Transakcji Na Bieżąco (po anglicku: OLTP).
    Od gleby począwszy na spojrzeniu z lotu ptaka skończywszy.

    Jeszcze wtedy po domach nie siedziały routery i drobni biznesmeni nie kupowali kompuerów na których zamierzali “posadzić serewer domowy”. Trzeba było nadać sygnał cyfrowy (to znaczy: impulsowy = ziarnisty) za pomocą modemu czyli modulatora-demodulatora i wysłać siecią analogową (czyli przesyłającą sygnał ciągły ilustrowany linią ciągłą, a nie schodkową). Taki sygnał odbierał drugi modem. Jak chciał. A jak nie chciał, to nie odbierał. Gdy oba modemy się dogadały, to odbierający wysyłał potwierdzenie: “Je l’ai!”

    Znam Cię na tyle, aby wiedzieć, że Twe wpisy są tworzone na szkolnym – slużbowym – komputerze. Jak sobie szkoła radziła bez tego komputera? A może twoją klasę malowali i prowadziłeś zajęcia w sali gimnastycznej? Obecnie rzadko która szkolna sala gimnastyczna jest wyposażona w komputery osobiste.

    Jak jest w Korei Poludniowej – nie wiem. Korea Południowa udostępnia internet szerokopasmowy największej frakcji swych obywateli na świecie. Goni ją Łotwa.

    Nie wiem czy masz prywatnego peceta.
    Ja tylko wykorzystałem Twe śmieszne tłumaczenie długiego odcięcia od sieci komputerowej. Spacerując po wiosennym Lyonie zapytaj w kafejkach, w restauracjach i wszelkich innych punktach obsługi masowej czy możesz wysłać e-maila! Jestem przekonany, że tak!

    Niegdyś mieliśmy narodową firmę Poczta – Telefon – Telegraf.
    Zaniechano już świadczenia usługi wysyłania i dostarczania telegramów. Od dawna rozsylanie listów papierowych jest oddzielone od obsługi linii telefonicznych. Firma Telekomunikacja Polska została już tylko fasadą francuskiego operatora telekomunikacyjnego. Można sobie poczytać o tym tu:

    “http://pl.wikipedia.org/wiki/France_T%C3%A9l%C3%A9com”

    (France Telecom bez akcentów)

    Ta jedna z największych polskich firm była pierwszym “dostawcą interentowym” na masową skalę w Polsce. Zasłynęła świadczeniem usługi dostępu do sieci www pod nazwą “neostrada”. Zatem francuskie utrudnienia dostępu do internetu mieszkańców Warszawy nie odwiedzających Francji mogą dziwić. Tyle.

    Twoje @Lewy długie milczenie na blogach e-Polityki, to Twoja sprawa. Ja wyłuskałem z tego mało wiarygodnie brzmiące trwałe odcięcie do sieci wykształconego i niecierpiącego biedy mieszkańca trzeciego co do wielkości miasta francuskiego.

    Dla nieznających francuskiego: “Je l’ai” jest odpowiednikiem polskiego potwierdzającego burknięcia “No!”

    __________________________________________________

    @mag – chyba nie po raz pierwszy – za mym upominaniem się o staranność językową widzi dokuczanie mającym według mnie mniejsze od mojego IQ. Odpowiem tym: fachowcy twierdzą, że testy IQ służą tylko pomiarom IQ i niczemu innemu.

    A niedbałość językowa jaką krytykuję została pięknie we fragmencie opisana w kąciku “Nowa mowa” papierowej Polityki Nr 9 (2897).

    “Tak,tak.Uprzejmie donoszę, że język broni się sam. Od lat “ą” jest najbardziej zjadliwą formą wyrażania ironii.

    Poza tym “ą” ma jeszcze jedną ciekawą cechę. Przywołuje brzmienie francuskiego, stereotypowo uznawanego za język salonowy i lekko snobistyczny.

    …, że “Ą?” to taka polska wersja WTF, rozwijanego jako what the fuck i używanego, gdy nie wiemy o co chodzi.”

    Felietonik ma tytuł: Ą, mą zią!”

    Kilkakrotnie wypisywalem się na tych łamach krytycznie o stosowaniu wytrychów językowych, o rezygnacji z wyrazowych środków sygnalizowania uczuć i intencji na rzecz smiles czyli buziek. Wspominałem również “Ikonosferę” Mieczysława Porębskiego, która obok “Kultury masowej” Antoniny Klosowskiej stała się drugą nogą mojej godnie wyprostowanej postawy wobec ludzi mówiących nieliteracką polszczyzną i żyjących wedle ludowych obyczajów.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Prof-Mieczyslaw-Porebski-nie-zyje,wid,14916981,wiadomosc.html?ticaid=1104cc

    Dziś za najdoskonalsza formą przekazu płynącego ze strony koryfeuszu jest reakcja dyrektorki T8D na wybór Franciszka, oraz forsowanie nowego rozumienia transcendencji przez Krzysztofa Warlikowskiego. Według tego koryfeusza i pieszczocha europejskich środowisk sztuki współczesnej do współczesnego widza Hamlet może trafić tylko wtedy gdy zdejmie majtki.

    I tym kończę walkę o staranne słowo i jego świętość.

    Ja, zarozumiały i upierdliwy dupek.

  330. staruszek
    Dlaczego Ty bierzesz wszystko PERSONALNIE do siebie? Ja się tylko PODZIELIŁAM z Tobą uwagami na temat użytkowników komputerów, którzy są różni, jedni poprzeczni, a drudzy podłużni.

  331. telegraphic observer

    przeważnie lubisz kwiatki, które wrzucam na bloga, więc wrzucam dwa jeszcze.
    I nie czepiam się zupełnie żadnego rządu, opozycji, platform, czy co tam się znajdzie. Ot, barwy codzienności:

    1. Moja znajoma dostała wezwanie do urzędu pracy. Napisali, że maja dla niej propozycję inną ( nie wiem, czy list kosztował, czy UP wysyła za darmo). W porządku – zostawiła swoje zajęcia, wsiadła w autobus, dojechała na miejsce, doczłapała się, bo UP daleko od dworca, stanęła w ogonku, doczekała się. Miły pan powiedział, że wezwali ją, bo zmienił się punkt w regulaminie, o czym ją właśnie informuje i ma podpisać na dole kartki, że już o zmianie wie. Jak już podpisała, pan sprawdził, czy są dla niej propozycje pracy, nie było, mogła wracać do domu
    :)

    2. Inna moja znajoma bierze udział w projekcie 50+. jak spełni warunki dostanie dotacje. Tymi warunkami jest m.in udział w szkoleniu. Szkolenie trwa miesiąc, od 8.00-14.00 w kazdy dzień tygodnia. w poniedziałek panienka szkoląca uczyła, jak wypełnić dokument do ZUS-u, czyli w rubryczkę, gdzie napisane imie i nazwisko, trzeba wpisac imię i nazwisko, gdzie adres trzeba wpisac adres itd. Znajoma wyraziła przypuszczenie, że to szkolenie jest bez sensu, ale cóż robić – wysiedzieć musi. wiec siedzi.
    szkoda tylko, że skoro już ta unia pieniądze daje, to koniecznie trzeba je zmarnować. o tym szkoleniu myślę, oczywiście.

    pozdrowienia

  332. Nie placz Lewy,

    Prawie Francuz bo belgijski naukowiec wymyślił Internet już w 1934 roku…
    Paul Otlet – Belg nie znał jeszcze rzecz jasna komputerów połączonych w sieci, ani serwerów. Pojawiły się dopiero trzy dekady później. Zadziwiające jest jednak to, że kiedy już je wymyśliliśmy i połączyliśmy w Globalną Sieć wedlug jego zalozen.

    Brytyjski inżynier i naukowiec sir Tim Berners-Lee, projekt który stał się zalążkiem obecnej WWW.
    Po jakimś czasie dołączył do niego belgijski naukowiec Robert Cailliau, z którym Lee współpracował w ośrodku CERN. Znowu prawie Francuz…

    Wiec – nie sami…Amerykanie, ktorzy gdyby poskrobac moze okazaliby sie np. Niemcami jak autor amerykanskiego programu kosmicznego urodzony w Polsce…hitlerowiec Wernher von Braun.

  333. Jak podaje internet…
    Internet mógł powstać w latach 70., a jego twórcami mogli być… Polacy i to JACY!?
    Wszystko zaczęło się od prac nad systemem PESEL. Jego autorami byli dwaj pułkownicy SB, którzy do współpracy ściągnęli najlepszych polskich informatyków. Stworzyli oni system ewidencji ludności oraz sieć do transmisji danych, która składała się z czegoś w rodzaju elektrycznych maszyn do pisania, monitorów, modemów oraz teleksów…”

    I jak tu nie kochac PRL-u…

  334. jasny gwint (26-03-g.19:55)
    To już w Polsce przestają, a za chwilę przestaną jeździć pociągi ? Bo piszesz o “ostatniej tkance państwa” (niszczonej). Po co ten patos i tragiczna nuta?!
    A może po prostu nie wszystkie linie i połączenia kolejowe są dziś potrzebne, bo rozwinęła się komunikacj alternatywna, tańsza, bardziej rentowna i sprawniejsza.
    Dojedziesz wygodnie autobusami różnych firm i za mniejsze pieniądze (w porównaniu z cenami PKP) nawet na największe zadupie, nie mówiąc o regularnych i z dużą czestotliwością odbywanych rejsach między oddalonymi nawet miastami. Że nie wpomnę o podróżach prywatnymi samochodami, co np. w przypadku rodziny bardziej się opłaca niż korzystanie z kapryśnych nierzadko usług PKP.
    Może nikt nie ma jeszcze sensownego pomysłu na wpasowanie kolei “państwowych” w uzupełniający się, nowoczesny system komunikacji publicznej, ale Polska z tego powodu się nie rozpadnie. Chcesz, żeby “państwo” czyli m.in. Ty i ja dopłacało do tego kiepskiego biznesu?
    Nie przywołuj (gdybyś zechciał mi odpowiedzieć) wizji legendarnej PKP w II RP, bo czasy się zmieniły i komunikacja też.
    Inne kraje, całkiem rozwinięte, też miały, albo nadal mają problemy z kolejnictwem.
    Potrzebne są nowe rozwiązania modelowe, systemowe (np. szybka kolej na wzór TGW, sprawna dojazdowa w dużych aglomeracjach), ale nie trzymanie się wszystkich starych szlaków i dotychczasowych zasad.

  335. Wprowadzanie w życie tak prostej ustawy jak śmieciowa świadczy o jakości państwa prawa
    Na przykładzie ustawy śmieciowej widzę, jakiej jakości jest Polska jako państwo prawne.
    Ustawa nie została wymyślona przez polski rząd lecz narzucona, wręcz podyktowana przez Unię. Po prostu przepisano unijne dyrektywy, a być może gotowe ustawy z innych krajów i motano się z nią w Sejmie niemal rok.

    Termin wdrożenia w życie – deadline – 2013-07-01. Mamy koniec marca i wciąż mało się dzieje. Ludzie z paniką w oczach pytają wszyscy wszystkich – o co chodzi. Wydzwaniam po raz n-ty do Urzędu z prośbą o informacje. – Na razie proszę czekać, ma się odbyć posiedzenie Rady. I tak jeszcze 2 razy. W końcu posiedzenie odbyte. Dzwonię po kolejne informacje – już proszę pana są ustalone zasady, stawki, odbędzie się przetarg, itd.

    Na to ja – mi chodzi o konkrety – jakie umowy, z kim, kiedy i gdzie, jakie opłaty? To pan dostanie deklarację i musi pan ją wypełnić oraz wypowiedzieć swoją umowę. -Aha, a w jakim terminie? -Do 30 czerwca. -Aha, i to wszystko? Na razie tak.

    Owszem, uprzejma rozmowa, ale gdy naciskam – kiedy – następuje odesłanie do osoby, która mię ma dokładnie poinformować. Łączą mnie od razu, młody głos recytuje dość aroganckim tonem litanię warunków – co mam wypełnić i gdzie się zgłosić.

    Pytam dlaczego nie przeprowadza się szerokiej akcji informacyjnej. Młody głos odpowiada z lekkim zniecierpliwieniem, że w TV mówią i w gazetkach urzędu piszą. Na to ja, ze nie oglądam stosownych kanałów TV, a z gazetkami nie mam przyjemności do czynienia. Zniecierpliwienie narasta. W końcu pada propozycja, bym się zgłosił w Urzędzie – wszystko mi wyjaśnią. Na to ja narzekam, że czas płynie, a nie mam żadnych informacji ani o terminach, ani o formularzach.
    -Zgłosi się pan, to powiemy.

    Za kilka dni zgłaszam się, czytam formularz deklaracji obszerniejszy niż PIT i proszę o wyjaśnienie kontrowersji przy wypełnianiu rubryk. Przychodzi pan specjalista i pyta – prowadzi pan działalność? – Nie. – wypełni pan pola C5 i C6. Ja – ??? O, tu! A co z pełnomocnikiem? A co z adresem do korespondencji a co z numerami ewidencyjnymi? Czego dotyczą?

    Chwila zastanowienia – co zrobić z tym fantem.

    Dzwonią do geodety. Ten wyjaśnia, że to proste, wystarczy wpisać odpowiedni numer z rejestru gruntów, działek, czy czegoś takiego, itd.

    Co ze stanowiskiem do śmieci? Czy mam dobre? Na formularzu znajduje się odpowiednia adnotacja:
    „Przez właściwe urządzone miejsce na gromadzenie odpadów rozumie się lokalizację zgodną z przepisami regulującymi to zagadnienie, a w szczególności Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. z 2002 r. Nr 75, poz. 690 ze zmianami).”

    Odpowiedź brzmi – na pewno ma pan jakieś miejsce na pojemniki. – Ja -hmmm, no?

    Co z pojemnikami? -Nabyć trzeba. A gdzie? To my poinformujemy.
    A co z segregacją? Do oddzielnych worków jak dotychczas? – Poinformujemy.

    Jako obywatel-petent wznoszę oczy ku niebu. Już koniec marca blisko. Boże, patrzysz i nie grzmisz? Całe lata nad tym pracowali i teraz postawiłem głupimi pytaniami na nogi pół urzędu, bo nie bardzo umieją wyjaśnić, gdzie, co, dlaczego. Wyglądało na to, że dla nich, to też nowość.

    Tak wygląda nasze państwo prawa. Przeprowadzenie najprostszej sprawy, to tortura dla rządu, droga krzyżowa dla urzędników, niepewność pomieszana z butą i arogancją jako postawami obronnymi. Czy ci ludzie (tzn. my, myyyy) nie nauczą się planowo pracować nigdy?

    Państwo prawa bez pracy (przede wszystkim polityków, przede wszystkim najwyższego szczebla, potem niższego, a na końcu obywateli) nie powstanie, a jak powstanie, co podobno, już ogłoszono, to do d..y będzie jego funkcjonowanie.

    Takie naszły mnie refleksje. Codzienność jest najlepszym sprawdzianem dla państwa prawa. Tu w tej codzienności żadne deklaracje i kombinacje władzy się nie przydadzą. Albo coś działa, albo nie działa. Ta surowa zasada najwięcej mówi nam o państwie prawa jakie jest.

    Moje narzekanie na sprawność państwa jest z pewnością przesadzone i miejscami histeryczne. Ale to wynika po pierwsze z moich oczekiwań od państwa prawa, które wzrosły niepomiernie w ostatnich 2 dekadach oraz z kontekstu – wdrożenie tej konkretnej ustawy spełniało wszelkie warunki do przeprowadzenia udanej, wzorowej akcji – podstawą były wyraźne, jednoznaczne przepisy unijne, jednoznacznie określony harmonogram, problem był stosunkowo prosty, było dostatecznie dużo czasu. Więc moje oczekiwania były duże – że wszystko pójdzie w podskokach i z przytupem.
    A tu na razie idzie jak po grudzie, chociaż zasadniczo oceniając sprawa jest pchana do przodu i terminy chyba nie zostaną złamane.
    Pzdr, TJ

  336. Andrzej Falicz (21:41)

    “Ten Internet mógł powstać w latach 70., a jego twórcami mogli być… POlacy i to JACY!?”

    Jacy Polacy, zapytujesz? No jak to, jacy. O, ci. Tacy. Dwóch takich, zresztą. Tam o żadną kradzież niczego przecież się nie rozchodziło. Tam od samego początku szlo o odzyskanie tego co nam, po naszych bohaterskich przodkach, się należało. Włącznie z Księżycem. Tym należnym nam od czasów gdy Twardowski siadł na końcu stoła i popuścił pasa

    A pomyslec, ze przez jakiś czas wydawało się niektórym , iż to tylko Kaczyńscy byli takimi megalomanami. Popatrzmy na te ich prace wcześniej wyszczególnione

    PRAWDZIWA PRAWDA O JAROSŁAWIE KACZYŃSKIM
    (a i o Lechu Kaczyńskim. Poniekąd)

    Praca kompilacyjna w układzie chronologicznym

    1-szy rok Nowej Ery – Jarosław, ew. Lech Kaczyński przychodzi na świat
    33 r. – Jarosław, ew. Kaczyński zostaje ukrzyżowany, a następnie zmartwychwstaje. Dla dobra ludzkości, nie korzysta ani z karty bankowej, czy kredytowej, ani z opcji wniebowstąpienia
    945r. – Jarek przekonuję Wandę, żeby nie chciała Niemca
    966r. – Dzięki Lechowi Kaczyńskiemu Polska przyjmuje chrzest
    972r. – Lech Kaczyński wygrywa bitwę pod Cedynią
    1410r. – Król Polski Lech Kaczyński oraz Wielki Hetman Jarosław rozbijają w pył hordy niemieckiego najeźdźcy pod Grunwaldem
    1655r. – Jarosław Kaczyński dowodzi obroną Częstochowy
    1655 r. – Lech w tym czasie siecze Szweda i dla ojczyzny ratowania rzuca się przez morze. Odtąd zwą go “Małym Rycerzem”
    1683 r. – Lech i Jarek biją Niewiernego pod Wiedniem; Lech pisze słynne listy miłosne do Marysieńki
    1794r. – Lech Kaczyński wznieca powstanie przeciwko Rosji i Prusom
    1830r. – Jarosław Kaczyński prowadzi Powstanie Listopadowe do strategicznie zaplanowanej, spektakularnej klęski
    1832-34r. – Lech Kaczyński pisze “Pana Tadeusza”
    1863-64r. – Lech i Jarosław Kaczyńscy przewodzą Powstaniu Styczniowemu, ponownie odnosząc spektakularną, strategiczną klęskę
    1918 r. – Lech tryumfalnie wjeżdża do Warszawy. Na Kasztance, oczywiście
    1920r. – Wojska polskie pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego wygrywają Bitwę Warszawską
    1926r. – Jarosław Kaczyński pozwala Piłsudskiemu na Przewrót Majowy. Decyduje oczywiście długoterminowe myślenie strategiczne
    1928r. – Jarosław Kaczyński odkrywa penicylinę
    1932r. – Lech i Jarosław Kaczyńscy zostali zwycięzcami na międzynarodowych zawodach lotniczych w Berlinie. Na samolocie „Żwirko i Wigura” zdobyli pierwsze miejsce. Dwa tygodnie później, 11 września 1932 roku, zginęli w katastrofie lotniczej pod Cierlickiem, ale natychmiast zmartwychwstali. Stąd się zaczęło pasmo cudownych wydarzeń lotniczych o wielce symbolicznej dzisiaj nazwie „911″. „Nine Eleven” po angielsku
    1939r. – Lech Kaczyński broni Westerplatte
    1939r. – pomyłka – Lech nie broni Westerplatte – tam podobno wszyscy tylko chlali wódkę i palili niemieckie papierosy Juno
    1940r. – Lech i Jarek, nasze asy lotnictwa, ratują Wielką Brytanię
    1941r. – Jarosław Kaczyński nakłania Hitlera do zaatakowania Związku Sowieckiego. Jest to kluczowy punkt jego strategii wygrania wojny światowej przez RP. Trzecia nazwanej.
    1941r. – Lech i Jarek nakłaniają Japonię do zaatakowania Amerykanów w Pearl Harbour na Hawajach. Następnie występują w Parlamencie USA i przekonują USA do pomocy Europejskim sojusznikom
    1942r. – Lech i Jarek spotykają Franka Dolasa. (http://www.youtube.com/wa…..&NR=1)

    1943r. – Lech i Jarek bronią Tobruku – odtąd są zwani przez sojuszników ” Szczurami pustyni”
    1944r. – Jarosław Kaczyński przewodzi Powstaniu Warszawskiemu. I zwycieza.
    1945r. – Lech Kaczyński zdobywa Berlin i własnemy rencamy zatyka polską flagę na Reichstagu. Nie śpiewa żadnego obcego hymnu bo nie zna żadnego obcego języka. No i dobrze. Bo tam zgromadzili się sami zdrajcy Polski.
    1945r. – Jarosław Kaczyński pilotuje samolot zrzucający bombę atomową na Hiroszimę
    5 marzec 1953r. – Lech Kaczyński zabija Stalina, pozorując jego zakrztuszenie się własnym moczem
    1956r. – Jarosław Kaczyński zakłada, a nastepnie rozwiązuje, pismo „Po Prostu”. Pismo wymknęło się z ram jego planów strategicznych. Stało się tak głównie z powodu roli jaką tam odgrywał Jerzy Urban.
    1969r. – Jarosław Kaczyński – pierwszy człowiek na księżycu, Lech Kaczyński – drugi. Trzeci człowiek na księżycu, Neil Armstrong, dostaje pomieszania zmyslow, przegrawszy z Kaczynskimi. I tylko mamrocze bezrozumnie: „good luck Mr. Kaczyński”
    1974r. – złota kadra Kazimierza Górskiego – karnego miał strzelać Jarek – ale strzelał Deyna – nie strzelił
    1975r. – LECH KACZYNSNKI ODKRYWA, I Z METY ZAKŁADA, INTERNET
    1976r. – W rewanżu, Jarosław Kaczyński zakłada KOR
    1978r. – Jarosław Kaczyński strategicznie manipuluje watykańskim conclawe i doprowadza do wyboru pierwszego Polskiego Papieża.
    1980r. – Olimpiada w Moskwie – Jarek zdobywa złoty medal w skoku o tyczce i pokazuje swój słynny gest gospodarzom olimpiady
    1980r. – równocześnie z udziałem w olimpiadzie w Moskwie, i na złość bolszewii, Jarosław Kaczyński zakłada Solidarność
    1983r. – Lech Kaczyński otrzymuje Pokojową Nagrodę Nobla
    1989r. – Jarosław Kaczyński trzynastotonowym buldożerem burzy mur berliński
    1999r. – Jarosław Kaczyński podpisuje akt wstąpienia Polski do NATO
    2002r. – niestety jedna jedyna wpadka – Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej – Lech śpiewa hymn… Później Jarosław śpiewa hymn… Bliźniaczo podobnie. Niestety
    2004r. – Lech i Jarosław wprowadzają Polskę do Unii Europejskiej
    2005r. – Lech i Jarosław Kaczyńscy zdobywają upragniony monopol władzy w kraju i z marszu przeobrażają zastaną Polskę drewnianą, nie na murowaną, tylko na numerowaną. A numer jej jest RP i Cztery.
    2007r. – Jarosław Kaczyński zmienia strategię i dobrowolnie oddaje połowę władzy, ogłaszając przedwczesne wybory parlamentarne. Nie tylko wyborcom ale i jemu samemu znudziła się ta sama gęba na stanowiskach i prezydenta i premiera kraju.
    ???? – ciąg dalszy – niestety – nastąpił
    2010r. – po upływie niemal dwóch tysięcy lat, tym razem Lech Kaczyński nie korzysta z opcji wniebowstąpienia. Bo nie może. Jego cielesna powłoka zostaje złożona przez brata na Wawelu. Sam duch bez ciała musi iść, jak każdy inny śmiertelnik, przez Bramę Perłową. A na Bramie Kaczyńscy nie mają szans, z powodu pochodzenia. Lech skazany jest na wieczny pobyt w przedsionku u Dziadka. ????Opcję wniebowstąpienia Jarosław zatrzymuje dla siebie. Na świetlaną przyszłość, po następnym lądowaniu na Siewiernym.
    ???? – dalszy ciąg dalszy – niestety – nastąpi..

    Przypomina się, ze maska gazowa w tym wszystkim jest nie pri czom.

  337. Orteq
    Aleś się, bracie, napracował!
    Chyba jednak nadaremnie. A.F. i tak pozostanie przy swoim.

  338. W dzisiejszym “Salonie Daniela Passenta” stwierdzono, że Polska nie ma szans na spełnienie kryteriów przyjęcia waluty euro, za jakieś 10 lat można będzie podjąć temat i premier Tusk mówiąc o euro chce przykryć poważne problemy gospodarcze, z którymi się boryka. Jeden pan redaktor przez dłuższą chwile formułował tę porażającą tezę, nikt nie prostował.

    Tymczasem Polska nie spełnia tylko jednego kryterium – deficytu budżetowego – i to nieznacznie, bo w br. wyniesie on 3,5% zamiast 3%. Kryterium inflacji jest wykonane z ogromny zapasem, podobnie długoterminowe stopy procentowe. Gdyby społeczeństwo życzyło sobie euro pronto (ew. subito), to rząd mógłby to spełnić z wybiciem roku 2016. Jak najbardziej jest to temat do dyskusji. Dania i Szwecja nie zamierzają wstępować, bo prosty lud nie chce, choć ekonomiści i przedsiębiorcy szacują iż co najmniej 1 procent wzrostu PKB można byłoby uzyskać. Elity błagają, zaklinaja skandynawski lud. A w Polsce – “temat zastępczy”?

  339. Jiba (21:04)
    A jakie świeże te kwiatki, ciut ładniejsze jak zeszłej wiosny!

    W państwowych urzędach pracy zza biurek niekiedy wychodzą absurdy i szczerzą zęby. Sam byłem dwa razy w takim przytułku, raz aby wyrobić sobie SIN (taki numer identyfikacyjny, którym nadal się posługuję w sprawach podatkowych itp) …
    Ale polskie absurdy – co tu dużo gadać – są bardziej rozrywkowe.

    pozdrawiam

  340. Lewy.
    Wiązać komputer z ordynatorem na upartego też można. Ordynator, też za pomocą kciuka (kciuk w górę lub kciuk w dół) przeprowadza segregowanie przedmiotów swojej pracy.

  341. Mag(usiu)

    Z tym moim napracowaniem się to bez przesady. Wynalazek ‘skopiuj i wklej’ do dzisiaj robi za mnie. Czyli swoje.

    Chce przy okazji zwrócić uwagę, ze niejaki pan Lewy nie miał najmniejszej racji, pisząc 26 marca o godz. 16:07 na tym tutaj blogu, ze to Amerykanie, a nie my, wymyślili ‘copy and paste’, i ten cały internet. Otóż rozminął się z prawda ten niejaki pan Lewy. Bo oto co ja znalazłem wSieci:

    “1975r. – Natychmiast po wynalezieniu Internetu przez Lecha Kaczyńskiego, Jarosław Kaczyński wynalazł metodę ‘skopiuj i wklej’. Dopiero wtedy Lech Kaczyński przetłumaczył to na ‘copy and paste’, a Bill Gates zrobił na tym swoje miliardy. And the rest was, and still is, history”

    Tu dodam, ze to ostatnie zostało bardzo szybko i sprawnie przetłumaczone, przez Indoora Prawdziwego, na węgierski jako Adja meg a Történelem a lépés. Co w luźnym tłumaczeniu oznaczało: daj Historii w krok i zrobiło instant furorę nad Balatonem. Od tamtej pory nasze więzy z Węgrami zacieśniły się jeszcze bardziej i dzisiaj Wiktor Orban z łatwością zastępuje nam poległego w Bitwie pod Smoleńskiem Bliźniaka Młodszego

  342. jasny gwincie;19:55, pamietam ze kiedys blogowicz Jacobsky;dosc
    ciekawie i madrze pisal na temat wagonow i PKP a teraz jakos
    dziwnie milczy.
    Kiedy PKP upadnie a ropa i gaz z drozeja,Polacy wroca do swojch
    pieknych tradycji,przesiada sie na konie.
    http://www.youtube.com/watch?v=sV9H9RRn9eo&feature=endscreen&NR=1

  343. mag, 23.38. Trele morele. Nie ze mną takie numery. Tak możesz rozmawiać z TO lub innymi ślepymi doktrynerami. Jak wiesz kolej w wielu krajach przeżywa renesans. Ja pisałem o grabieży, korupcji, rozkładzie i wyprzedaży tkanki, podpory funkcjonowania państwa. Najlepiej to przeczytaj artykuł w LMD i wtedy można wrócić do sprawy.

  344. Wracając do korzeni. Naszych tylko

    http://4.bp.blogspot.com/-BstbIG6Ajpo/UAHvaSzkjAI/AAAAAAAAMgA/y9lI2IYDuzc/s320/398874_326432134101736_202440678_n.jpg

    Celibat. To takie dobre

    Ksiądz i rabin jadą razem pociągiem. Ksiądz wyciąga kanapki z szynką, częstuje również rabina. Rabin odmawia:
    – Nam religia zabrania jeść wieprzowiny.
    – A szkoda. To takie dobre!
    Podróż dobiega końca. Rabin żegna księdza:
    – Proszę pozdrowić małżonkę!
    – Nas, księży, obowiązuje celibat. Nie mam żony.
    – A szkoda. To takie dobre!

  345. @telegraphic observer

    z Szwecja i jej ewentualnym wejsciem do eurozony jest mniej wiecej tak jak napisales, chociaz elity i eksperci finansowi juz od dluzszego czasu milcza, poniewaz weto spoleczne jest na tyle skuteczne, ze nia maja szans na prowadzenie jakiejkolqwiek debaty na powyzszy temat. Przyklady z poludnia Europy sa zbyt odstraszajace, by ktorykolwiek polityk wyakazal w tej sprawie odwage i usilnie propagowal akces do eurozony. Ponadto cala dyskusja konczy sie na ewentualnym referendum spolecznym w sprawie powyzszej. . Ponado ta sprawa nie przejdzie w parlamencie (Riksdag).
    Obecnie debata toczy sie w sprawie wypowiedzi Davida Camerona na temat imigrantow zarobkowych, ktore premier W.Brytanii chce ukrocic.

  346. Orteq
    27 marca o godz. 8:04

    Mag(usiu)…”

    Co Wy z tym Kaczynskim w kolko.
    Fascynacja, obsesja a moze inny problem…?

    Jak psy Pawlowa za przeproszeniem.
    Wszystko kojarzy sie z jednym.

  347. jasny gwint
    Twój wpis pasuje jak ulał do tego co wieszczy “Nasz Dziennik” czy “Gazeta Polska”. Jak wszyscy wiedzą te gazety specjalizują się w wieszczeniu katastrofy w Polsce. Wieszczą to już od dawna i jak na razie tej katastrofy nie ma.
    To, że zatrudnienie na kolei tak drastycznie spadło to wcale nie wynik tego co piszesz , a po prostu działań na rzecz racjonalizacji zatrudnienia , bo tam były drastyczne przerosty zatrudnienia w stosunku do potrzeb i był z tym wielki problem, bowiem związki zawodowe utrudniały jak mogły zwalnianie pracowników co odbijało się na katastrofalnym skutku finansowym kolei. Poczekaj , zachowaj swój wpis i odczytaj go za dwa lata i wtedy zobaczysz jak trafnie przewidywałeś przyszłość.

  348. AF
    Zaden problem

    http://www.youtube.com/watch?v=dnCgmkz4WDo

    “Wszystko mi się z jednym kojarzy – jeden z 17tu filmów jakie zrobiłem podczas mojej moskiewskiej rezydencji. To rodzaj zabawy z paranoicznymi skojarzeniami pomiędzy seksem a katastrofą “

  349. O właściwy poziom nauczania dla swych dzieci dba też Radosław Sikorski (50 l.) z PO, który do szkoły za granicą wysłał starszego syna, Aleksandra (15 l.). Podobnie zrobił Tadeusz Cymański, którego syn uczy się w Brukseli.

    Ale emigracja nie dotyczy tylko dzieci polityków. Okazuje się, że dla pieniędzy wyjeżdżają także rodzice. Tak jest w przypadku posła PO Jacka Żalka, którego rodzice-lekarze pracują od niedawna w Londynie. Poseł zdradza w “Do Rzeczy”, że rodzice mają tam wyższe pensje oraz lepszy standard pracy.
    http://www.fakt.pl/Dzieci-politykow-pracuja-za-granica-Dzieci-poslow-PO-wyjezdzaja-za-granice-,artykuly,205469,1.html
    ===============

    Rodzina jest najważniejsza…….
    Zielone Karty już pewnie też mają?

  350. Ted,

    Jacobsky milczy, bo nie ma co dyskutować z sensacjami jasnego gwinta.

    Wyżej mag napisała dlaczego zamyka się ruch na podrzędnych liniach kolejowych, przy czym w wielu wypadkach zamknięcie ruchu nie oznacza likwidacji linii. PLK utrzymuje te linie w stanie technicznym wystarczającym, żeby wznowić ruch kiedy zajdzie taka potrzeba.

    Nie mam nic przeciwko, żeby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczać na dalsze poprawianie stanu infrastruktury kolejowej, co zresztą ma miejsce.

    Pozdrawiam

  351. à propos “co za dużo to niezdrowo”

    Żyjemy jak na lodowcu,
    na wiecznej zmarzlinie
    Gdzie jasna zima nastaje
    gdy już ta mroczna minie

  352. mag
    26 marca o godz. 23:38
    do
    jasny gwint (26-03-g.19:55)

    mag, przy calej sympatii do Ciebie, ale pojechalas !
    Waskotorowo na moj gust, bardzo wasko.
    Piszesz:
    “A może po prostu nie wszystkie linie i połączenia kolejowe są dziś potrzebne, bo rozwinęła się komunikacj alternatywna, tańsza, bardziej rentowna i sprawniejsza.”
    Moja droga, jesli choc odrobine sledzisz codzienne wiadomosci,
    musialas zauwazyc ze wiele sie mowi o kolejach na swiecie, ktore
    to przezywaja renesans swych uslug, w dobie drozejacych paliw plynnych. Prawdziwym i niekwestionowanym liderem w tej branzy sa Chiny – tempo rozwoju kolei w tym kraju, jej nowoczesnosc,
    komfort jazdy i predkosci rozwijane przez ichne pociagi, bija caly swiat na twarz.
    Podobnie Francja czy Wlochy – oba ta kraje stawiaja na kolej jako transport masowy, latwo dostepny, niedrogi ale i komfortowy zarazem (zenujacy brak pluskiew w przedzialach, czyste toalety).
    Niemieckie Deutsche Bahn nie jezdzi po szynach, pociagi tej firmy
    po szynach suna. Nie ma stukotu, tak charakterystycznego dla
    polskich kolei. Jest tylko delikatny szum, wagony lsnia czystoscia,
    siedzenia sa mieciutkie, czyste i bardzo wygodne. Jazda w takich
    warunkach, to prawdziwa przyjemnosc (tym bardziej ze jest dostep do internetu, a i telewizje w czasie jazdy mozna obejrzec).
    Deutsche Bahn wypracowal za rok 2012 ponad 2,7 miliardow euro
    czystego zysku ! Przy wielomiliardowych inwestycjach jeszcze bardziej podnoszacych jakosc uslug w tej dziedzinie !
    Jak oni to robia ?! Jak to sie dzieje ze tuz za polska miedza, swiat kolei jest tak diametralnie rozny od jakosci (???) proponowanej przez
    PKP i Konsorcjum ?
    Ze sie da, to juz wiemy. A jak to zrobic – ano wedle mnie uczmy sie
    po prostu od innych, lepszych w tej branzy. Transport masowy ma
    niesamowita przyszlosc w dobie korkow ulicznych, kosztow benzyny etc., etc.
    Nie tylko kolej ma przszlosc. Wladze Londynu zainwestowaly wlasnie
    30 milionow euro w dalsza rozbudowe londynskiego metra (ktore
    i tak jest jedna z najwiekszych sieci tego typu na swiecie).
    A wiec magus, zdrap luski z oczat Twoich i rzuc oczkiem na cala
    sprawe z innej perspektywy.

    Pozdrowionka.

  353. Minister wojny agresywnego mocarstwa Leon Panetta odwiedził papieża Benedykta z prośbą o błogosławieństwo. Na pożegnanie papież powiedział ministrowi; “Dzięki ci za pomoc w utrzymaniu bezpieczeństwa świata”. Rozumieć trzeba że dziękował Ameryce. I mamy szczyt hipokryzji.
    W zamian dobra wiadomość, że Bradley Manning otrzymał nominację pokojowej nagrody Nobla. I chyba dostanie. http://www.globalresearch.ca/bradley-mannings-nobel-peace-prize-nomination/5328647

  354. cynamon 29
    27 marca o godz. 11:54
    Dyskusja o kolejach i TIRach nie dawno na blogach Polityki się przetoczyła. Były różne racje i argumenty. Też zabierałam głos i wyrażałam opinie zgodne z tymi, których ty używasz. Na Dolnym Śląsku po wojnie był niesamowicie po prostu rozbudowany system transportu szynowego. Zwykłe pociągi docierały do każdego miasteczka i sporej ilości wiosek, leżących na trasie. Wąskotorówki pokonywały krótsze trasy, miały końcowe stacje prawie w śródmieściu, większe gospodarstwa rolne transportowały paszę i nawóz żelaznymi, uchylnymi wagonikami na wąziutkich szynach. Takie same wagoniki transportowały kruszywo z odkrywek w górach.
    Po zakończeniu wydobycia tory można było zdemontować i przenieść na inne miejsce, pozostawiając nie zniszczony grunt, bo nie rozjeżdżony kołami ciężkich koparek.
    Niestety to wszystko uległo całkowitej i bezpowrotnej zagładzie.

  355. @Cynamon@Mag
    To prawda, że w wielu krajach wraca się do kolei. Po wielu latach fascynacji samochodem, tym luksusem, który pozwala się odizolować od gawiedzi w środkach masowego transportu, nagle okazało się, że jest się w prawdzie odizolowanym, ale stoi się w korku dwie godziny, a w poszukiwaniu wolnego miejsca do zaparkowania, traci się drugie tyle czasu no i oczywiście nerwy.
    Polska jest jeszcze na etapie fascynacji samochodem, ale za parę lat też nastąpi powolny odwrót od tego indywidualnego środka komunikacji i przeproszenie się z koleją.
    Ale na razie tę kolej, jak pisze Maciek.g należy zreformować, odchudzic i tak tez to sie dzieje.
    @Maciek.g za dwa lata mój przyjaciel @jasny gwint nie będzie pamiętał o tym o czym dziś pisze, bo będzie mial czym innym zajetą głowę: będzie dalej poszukiwał dowodów na wyższość PRLu nad III Rzeczpospolitą

  356. @jasny gwint

    Bradley Manning dostanie…jakies pare lat odsiadki a nie Nobla

  357. W sprawie kolei……

    Można snuć “bajkę o RYNKACH”, tylko po co?
    Proszę zerknąć na strukturę własności kolei niemieckich, czy francuskich.
    Nasza jest podobna.
    Mamy na stołkach spółek kolejowych fachowców, czy ludzi z mianowania partyjnego?
    Poza tym bajki o wielkości zatrudnienia jako hamulcu, to chyba mit.
    Ile % w kosztach kolei stanowią płace? Znacząca liczba?

    Postawienie na drogi wymusiło lobby zainteresowane tym rodzajem budownictwa. Miliardowe kontrakty do wzięcia.
    Lobby wodne, czy kolejowe, nie miało tej siły przebicia i wpływów politycznych.

    No i problem planowania strategicznego……
    Ktoś w ogóle o tym myśli, czy jedynym horyzontem czasowym są najbliższe wybory?
    A potem, choćby potop…..

  358. cynamon 29
    27 marca o godz. 11:54

    Mój komentarz
    Odnośnie DB, to jest wszystko prawda – pociągi suną, ścielą się po szynach, są punktualne do bólu, czyste, schludne, sieć kolei jest zintegrowana z innymi środkami transportu.
    Też jest prawdą to, że RFN przoduje na świecie w kolejnictwie, a także Francja (TGV)

    Też jest prawdą to co poniżej:

    1) W Niemczech w latach 60-tych i 70-tych pod presją żywiołowego rozwoju motoryzacji odbyła się masowa likwidacja połączeń lokalnych.

    2) W Niemczech ustawowo do roku 2013 była zabroniona konkurencja komunikacji autobusowej z koleją w połączeniach dalekobieżnych.

    3) DB otrzymuje dopłaty do swojej działalności z budżetu, zarówno na utrzymanie linii, jak i inwestycje.

    4) Niemcy w porównaniu z Polską są krajem dużo gęściej zaludnionym i gęściej uprzemysłowionym, a więc kolej ma dużo łatwiejsze warunki do prosperowania.

    5) Pojęcie „czysty wagon” w mniemaniu polskich kolejarzy odbiega znacznie od pojęcia „czysty wagon” przyjętego przez niemieckich kolejarzy. Różnicę tę można śmiało rozciągnąć na lokomotywy, dworce, torowiska, rozkłady jazdy, etc.
    Pzdr, TJ

  359. Druzgocące wyniki audytu spowodowały zmiany w PKP – m.in. przejęcie nadzoru nad inwestycjami przez specjalny departament i zatrudnienie osób z uprawnieniami budowlanymi i doświadczeniem w budownictwie kubaturowym.
    http://www.forbes.pl/gdzie-sie-podzialy-pieniadze-na-dworce-,artykuly,145590,1,1.html
    ===============

    To do tej pory na jakiej zasadzie zatrudniano?
    Bez kwalifikacji i doświadczenia, za to z “dobrej rodziny”?
    Chłopcy sprawdzali się w biznesie……zapewne….

  360. Cynamon, Lewy, Anca_Nela, TJ
    OK. Wszyscy po trosze macie rację.
    Bije się w piersi, ale nie do końca, bo to właśnie maciek.g zauważył, o co mi szło przede wszystkim.
    Pisałam o potrzebie, co jest przecież oczywistością, sensownego zreformowania całego systemu naszego kolejnictwa i jego kontabitylności z innymi środkami transportu.
    A nad rozlanym mlekiem, Anciu, nie ma co płakać (nad zniszczeniem infrastruktury poniemieckiej sieci kolejowe na Śląsku), tylko uzdrawiac obecną PKP.
    Jasne, że trochę przegięłam, chwaląc alternatywne sposoby podróżowania, ale jasny gwint wyzwala we mnie przekorę, gdy pisze o kolejnej totalnej katastrofie. I po raz kolejny traktuje “z góry” kogoś, kto nie zgadza się z jego złowieszczym krakaniem (ja oczywiście piszę “trele morele”, bo nie “posiadam wiedzy” absolutnej, jaka dysponuje jg).
    Jasne, że trochę przegięłam

  361. TJ
    27 marca o godz. 13:47

    TJ – ocie, Tylko co do jednego punktu:
    “4) Niemcy w porównaniu z Polską są krajem dużo gęściej zaludnionym i gęściej uprzemysłowionym, a więc kolej ma dużo łatwiejsze warunki do prosperowania.”

    Co do gestosci zaludnienia, nie dyskutuje – masz racje.
    Natomiast frapuje mnie punkt 3):

    “3) DB otrzymuje dopłaty do swojej działalności z budżetu, zarówno na utrzymanie linii, jak i inwestycje.”

    Wlasnie ! Rozsadne, wrecz zegarmistrzowskie zarzadzanie
    powierzonym majatkiem, podobne zarzadzanie dotacjami, powoduje
    efekt koncowy w postaci 2,7 miliarda euro w skali rocznej !
    A na dokladke kolej jest punktualna do bolu, czysta i bardzo
    popularna , szczegolnie wsrod studentow i mlodzierzy !
    Wycieczki szkolne odbywaja sie tylko i wylacznie za pomoca tego
    srodka transportu, a nie jak w Polsce zdezelowanymi autokarami,
    po zdezelowanych drogach (przy okazji ile tragicznych wypadkow).
    Moj drogi, zawsze mowilem: rownaj do najlepszych.
    Teraz jeszcze doloze: malpuj sporawdzone wzorce, to nie boli a
    skraca kazda mordege.

    Pozdrowionka.

  362. Ostatni akapit jest powtórzeniem niezamierzonym (po prostu mi się “obsunął”).
    Nie przeczytałam całego postu przed wysłaniem z pośpiechu, bo trzy poprzednie mi wcięło.
    Nie wiem dlaczego.

  363. Drogi żelazne, czyli tzw. koleje

    Infrastruktura transportowa to jedna z dziedzin “interwencji państwa w gospodarce”. Nic w tym zdrożnego, państwo jest od tego, aby polityczne decyzje nakładać na wolność rynkową i konsumencką, oczywiście rozumnie i efektywnie, bez manipulacji i perspektywicznie. Publicznych instytucji nie zwalnia od tego słynnie zdziczały neoliberalizm, ale muszą one podołać temu wyzwaniu, z czym nie wew wszystkich krajach jest równie wspaniale.

    W USA kiedyś panowali baronowie kolei, którzy kontrolowali gospodarkę i zarabiali krocie. W latach prezydentury dobrego republikanina Eisenhowera (1953-60) jako kontynuacje polityki New Deal z kolei rozbudowano system autostrad międzystanowych (interstate highways), który remonotowany i nieco rozszerzony służy do dziś. Prawdopodobnie zindywidualizowany, “wolnościowy” transport drogowy jest per saldo droższy, chociaż koleje też zużywają paliwo w tej czy innej formie, tak samo coraz droższe, chociaż państwo może w ten koszt ingerować. Mam sentyment do wycieczek szkolnych autokarem, do śpiewów w tyle wozu, itd. Mam sentyment do swobodnego przemierzania przestrzeni kontynentu samochodem. Mam też sentyment do kolei, szczególnie na trasie przez stacje Skarżysko Kam., Tunel i Dziadówki.

    W Niemczech rozwój kolei w dekadach po osiągnięciu “cudu gospodarczego” był decyzją przeprowadzoną metodą polityczną. Podobnie w III RP postawiono na transport samochodowy, aby rozdzielić rosnącą klasę średnią od uśpionego i degradowanego, brudnego i niedbałego postpeerelowskiego ludu. To się zmieni, ale “nie od razu Kraków zbudowano”.

  364. cynamon 29
    27 marca o godz. 14:41
    TJ
    27 marca o godz. 13:47

    Moj drogi, zawsze mowilem: rownaj do najlepszych.
    Teraz jeszcze doloze: malpuj sporawdzone wzorce, to nie boli a
    skraca kazda mordege.

    Mój komentarz
    Gdyby rozwój kraju mógł być stymulowany efektywnie przez małpowanie, to bylibyśmy nie tylko drugą Japonią, ale i dwa w jednym – drugą Szwecją.
    Korzystanie z dobrych wzorców, to nie jest proste przeszczepianie, tylko sianie na ugorze, a niekiedy łowieniem na bezrybiu.
    Przykład Chin jest zwodniczy. My nie mamy takiego bata na pracujących jak w Chinach, a ci pracujący u nas nie mają takiego samozaparcia, jak świeżo wstępujący w erę przemysłową obywatele Państwa Środka.

    Dobre zarządzanie można dobrze opisać, dużo trudniej je przeszczepić, ale i to jest dużo łatwiejsze niż długofalowa praca nad kapitałem ludzkim, nad państwem. Dominują, jak dotychczas, działania doraźne.

    Wiele różnorodnych rankingów, od prostego kryterium PKB do kryteriów innowacyjności i jakości otoczenia prawnego firm wykazuje stale i niezmiennie, że Polska znajduje się daleko, a nawet bardzo daleko za Niemcami.

    Ten problem oddalenia od czołówki, funkcjonowania w ogonie Europy nie da się rozwiązać nagle, tzn. w pięć, czy dziesięć lat. Zbyt duże zaległości.

    Największym problemem w tym problemie jest to, że kolejne rządy w Polsce, kolejni premierzy traktowali tę sprawę (bycia w ogonie) jako tło, może uciążliwe, lecz nie pierwszoplanowe. Jak zwykle czynili to, co jest właściwe dla tradycji miejscowej, patrzenie w przód nie dalej jak na jedną kadencję. Spychali to zagadnienie w niebyt lub przypinali mu łatkę łatwizny – biurokracja, nieodpowiedzialni urzędnicy, incydentalne przypadki, brak dobrego prawa, etc. nie dostrzegając żadnego sprzężenia zwrotnego między „jakością” społeczeństwa, kapitału ludzkiego, jakością prawa, jakością systemu, dziedzictwem wieków, a funkcjonowaniem państwa. Także nie widząc potrzeby usprawniania tego państwa w długim horyzoncie czasowym, jak np. w dziedzinie edukacji, gdzie rezultaty przychodzą dopiero po kilkunastu, kilkudziesięciu latach.

    Większość polityków zachowuje się podobnie jak wielu obywateli, którzy nie są w stanie pojąć, po co się forsuje budowę dróg, jak nie bardzo to nam wychodzi – asfalt pęka. Nieufność, zniechęcenie i przekora nie pozwalają zrozumieć, że infrastruktura, to jest sprawa życia lub śmierci dla gospodarki w dzisiejszym świecie.

    Można to nazwać brakiem wizji, można się z tego wyśmiewać i bagatelizować, jak to zrobił Tusk ostatnio podczas przygotowań PO do zjazdu partyjnego (oświadczył – po co nam wizja), ale nie sposób to pominąć.

    Także dużym problemem jest to, że nikt w Polsce nie pyta kolejnych rządów o taką drobnostkę jak patrzenie w przyszłość.

    Być może takie jest społeczeństwo – jeśli ma kromkę chleba, nabiał i kaszankę (uwaga, to jest metafora), to nie martwi się o jutro, tym bardziej o pojutrze. Krajanie są do tego stopnia etnocentryczni, że nie bardzo maja chęć interpretować obiektywnie to, co się dzieje dalej od nich niż w zasięgu widoczności z ich krajowego grajdołka.
    Pzdr, TJ

  365. TJ
    27 marca o godz. 15:45

    Generalnie to sie z toba zgadzam: nie wszystko ( mam na mysli
    tylko dobre wzorce) da sie przeflancowac na nasz rodzimy grunt.
    Przykladowo: jesli Brazylia robi tzw. kokosy na eksporcie bananow
    na caly swiat, to my tego sukcesu powtorzyc nie mozemy bo banan
    u nas nie wyrosnie, nie zaowocuje. Jasne.
    Ale skoro tzw. chip karte funkcjonuje w niemieckiej sluzbie zdrowia
    od ponad cwierc wieku z doskonalym skutkiem, to ten pomysl mozna
    bylo juz dawno wprowadzic w Polsce. Po prostu wyslac kompetentnych ludzi do Niemiec, Jednego nauczyc pytania:
    “Wie es geht bei euch ?”(jak to u was funkcjonuje ?) i przywiezc
    gotowa recepte do Kraju. Proste jak drut.
    Ale nie ! My sobie sami damy rade ! Z uporem maniaka, kombinujac
    jak kon pod gorke wprowadzamy juz czwarty czy piaty rok
    chip karte w polskiej sluzbie zdrowia i co, i nic (no moze z wyjatkiem Slaska) ! Wszyscy chca dobrze, ale nie wychodzi – Gierek
    tez chcial dobrze (no nie mowcie ze zle !) i tez mu nie wyszlo.
    Cud ze Polskie Sily Zbrojne zrezygnowaly z szabli (no, tych na
    czolgi) !
    Ruskie swego czasu zerznely Concorda jota w jote i nikt
    im za to glowy nie urwal – zarobili krocie i podziw innych.
    A my ? Kon pod gorke i to koniecznie z klapkami na oczy !
    Inaczej sie nie da.

    Pozdrowionka.
    P.S. “Być może takie jest społeczeństwo – jeśli ma kromkę chleba, nabiał i kaszankę (uwaga, to jest metafora), to nie martwi się o jutro, tym bardziej o pojutrze. Krajanie są do tego stopnia etnocentryczni, że nie bardzo maja chęć interpretować obiektywnie to, co się dzieje dalej od nich niż w zasięgu widoczności z ich krajowego grajdołka.”
    To zdanie to mniud na me schorowane serce.

  366. cynamon 29
    27 marca o godz. 17:44
    TJ
    27 marca o godz. 15:45

    Generalnie to sie z toba zgadzam: nie wszystko ( mam na mysli
    tylko dobre wzorce) da sie przeflancowac na nasz rodzimy grunt.

    Mój komentarz
    W państwie porowatego i zakalcowatego prawa, a takim jest Polska, każde przeflancowanie, nawet tak proste, jak chip zdrowotny spotka się z dużymi przeszkodami.

    Pamiętamy niedawne wprowadzanie zmian do procedury wystawiania recept. Jakie protesty-wybuchły – honorowe, godnościowe, korporacyjne, wprost i głośno zapowiadano niestosowanie się do prawa. Lekarze, że nie będą się zajmować biurokracją, bo rzeczą lekarza jest leczyć, aptekarze, że skąd mają wiedzieć kto jest ubezpieczony, opozycja, że to są celowe działania niszczące polską służbę zdrowia, itd.

    Pamiętam z jakim olbrzymim wysiłkiem wprowadzano prostą sprawę – nowe dowody osobiste. Jestem przekonany, że gdyby nie unijne wymagania i Shengen, to do dziś byśmy nosili stare książeczkowe dowody w kieszeniach. Pamiętamy jak straszliwie trudną sprawą było oddzielenie w policji wystawiania mandatów od pobierania pieniędzy. Pamiętamy, jak trudną sprawą w lecznictwie było usprawnienie biurokracji i statystyki.
    Niedawno byłem na wizycie w szpitalu i w tym szpitalu, jak na warunki krajowe raczej nieźle wszystko działało, dość szybko, sprawnie (pojęcie względne, bo ładnych kilka godzin zeszło) i nawet lekarze nie pytani udzielali wyjaśnień co do choroby, z czym się jeszcze nigdy nie spotkałem.

    Tak, że można. Nie mówię, że nie można. Trzeba po prostu chcieć, należy patrzeć realistycznie na świat, stąpać po ziemi, a nie marzyć o obiecankach z przemówień polityków i zawołaniach opozycji, że jak tylko dojdzie do władzy, to radykalnie wszystko zmieni.

    Co do wzorowania się na dobrych rozwiązaniach też się zgadzam. Tylko wpierw należałoby prawną glebę uprawić lepiej oraz namówić do większej dyscypliny personel. Nie przez jakieś zakuwanie w kajdany, czy machanie batem pod nosem, po prostu ten obecny personel (kapitał ludzki) stać na więcej. Już nieco więcej poprawiłoby znacznie sytuację wdrożeniową.

    A propos kolei. To struktura w Polsce całkowicie skostniała. zrutynizowana, obsadzona ludźmi o mentalności poligonowo-zupackiej rodem z 19 wieku i umiejętnościach organizacyjnych nadających się do partyzantki, a nie do dużego przedsiębiorstwa.
    Korupcja, nepotyzm, maskowanie się, pozorowanie i inne triki tam królowały, a może i królują do dziś. Przykładem na to jest ostatni skandal kolejowy na Śląsku, gdzie kolesiostwo, tumiwisizm i pozoranctwo zebrało żniwo w sytuacji szczególnej – zmian organizacyjnych – wszystko padło w ciągu jednego dnia.

    Mozna domniemywać, ze skoro tak było na kolei, to gdzie indziej też może tak być. Przecież to jest jeden kraj, jedno państwo. A w drogownictwie na pewno tak nie jest?
    Pzdr, TJ

  367. ZAPROSZENIE
    Pogrzeb Margaret Thatcher – czy również Jej idei? Zapraszam do dyskusji w Radiu TOK FM, wtorek, 16 bm, godz.20.05. Udział wezmą m.in. Marek Magierowski (“Do Rzeczy”) i Michał Dembiński (Brytyjsko – Polska Izba Handlowa).

css.php