Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.06.2014
piątek

Jedzą, piją, lulki palą

27 czerwca 2014, piątek,

Afera podsłuchowa to największy skandal od lat, jedno z najważniejszych wydarzeń w wolnej Polsce, tj. po 1989 roku. Nikt nie wychodzi z niej obronną ręką. Zaczyna się od przestępstwa, jakim jest nagrywanie ludzi bez ich zgody. Fach kelnerski został skompromitowany. Kelner, który pyta: „Panowie pójdą w mięso czy w ryby?”, od początku budzi nieufność, a pogłębiają ją odzywki w rodzaju: „Nie chciałbym pana obrazić niskim rachunkiem”.

Mniejsza o kelnerów. Następny etap to światek medialno-biznesowy. Redakcja „Wprost”, która nielegalne nagrania bierze i ujawnia. Podobnie jak Włodzimierz Cimoszewicz – nie mam do tego pisma zaufania, panowie Król, Janecki, Latkowski systematycznie je degradowali, ale przy publikacji taśm ten ostatni może się powoływać na ważny interes społeczny.

Te podsłuchy to owoc z zatrutego drzewa i może w sądach nie będą uznane za dowody, ale nie sposób ich zlekceważyć. Dobrze się stało, że skoro już przestępczy sposób ich zdobycia stał się faktem, to poznajemy ich treść oraz okoliczności publikacji. Mam na myśli niefortunną wizytę prokuratorów, ABW i policji. Dzięki tej akcji Sylwester Latkowski może bronić wolności słowa i tajemnicy dziennikarskiej, urastając do roli bohatera.

Na pytanie, co jest ważniejsze – fakt nielegalnego zdobycia czy treść zapisana na nośnikach – odpowiadam, że ważne jest jedno i drugie. Premier Tusk w wystąpieniu sejmowym (votum zaufania) skupił się przede wszystkim nad faktem nagrania, ale treści bagatelizować nie należy.

Nad rozwikłaniem okoliczności nagrania (kto? po co? dla kogo? za ile? etc.) pracuje prokuratura i służby. Nie sądziłem, że „nagrywacze” tak prędko zostaną ujawnieni. Teraz czekamy na prawdę o zleceniodawcach.

Skupiam się na treści i jej skutkach. Nie korzysta na niej Polska – ani w Rosji, ani w Unii Europejskiej, ani w USA – te podsłuchy nam nie pomogą. Winę za to ponoszą nie autorzy nagrań, ale autorzy rozmów. Wielką poszkodowaną jest Platforma, której ministrowie (obecni i byli) „dają plamę”.

Jeden załatwia swoje ciemne interesy, drugi sonduje prezesa NBP co do możliwości sfinansowania ze środków banku lepszych nastrojów wyborców. Trzeci wyraża się krytycznie o polityce zagranicznej rządu, którą realizuje. Czwarty ubolewa nad państwem, które jakoby jest tworem teoretycznym, nad BOR, które mu podlega, i nie wie jeszcze, że wkrótce nastąpi kompromitacja rozmaitych służb.

„Jedzą, piją, lulki palą” na koszt państwa itd. itp. W sumie to obnażenie pewnych słabości państwa i ludzi za nie odpowiedzialnych, a także cios w rząd i pośrednio w najlepszego premiera od czasu Tadeusza Mazowieckiego. Wątpliwe, żeby rząd Donalda Tuska w tym składzie dotrwał do listopada 2015. Na razie premier ma związane ręce, nie wiadomo, jakie nagrania jeszcze wypłyną, wkrótce może nastąpi dymisja ministra spraw wewnętrznych, resztę trudno przewidzieć.

Opozycja dała się ograć w Sejmie, gdzie rząd uzyskał votum zaufania przez zaskoczenie, ale to zwycięstwo chwilowe. Ujawnione taśmy to argument na rzecz PiS – państwo jest słabe, na jego czele stoją ludzie niepoważni, kontakty biznesu i władzy są zbyt bliskie, były senator, wiceminister skarbu i biznesmen od węgla popijają na party, prezes NIK je kolację z najbogatszym Polakiem na jego koszt.

Stan opozycji nie jest lepszy. PiS się ośmiesza, a to opuszczając salę sejmową, a to lansując premiera technicznego. Pan Szczerski pyta Platformę, skąd w niej tyle agresji (!), Palikot chce wyborów już teraz, jak karp przed świętami, SLD grozi rozliczaniem 7-letnich rządów PO/PSL, Gowin niknie w oczach.

Prawdziwe niebezpieczeństwo to sukces PiS i Nowej Prawicy w następnych wyborach, czyli „orbanizacja” Polski.

ZAPROSZENIE.
Dr Renata Mieńkowska-Norkiene – politolog z UW, Adam Krzemiński – Tygodnik Polityka, Jan Ordyński – TVP, PR – będą GOŚĆMI PASSENTA w Radiu TOK FM, wtorek 1 lipca, godz. 20.05. Zapraszam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 929

Dodaj komentarz »
  1. To wszystko prawda, co Pan pisze. Szkoda, że nie pisze Pan o tym, w jakim stopniu za degrengoladę całego kraju odpowiedzialne są media, dziennikarze.
    Pańskie środowisko jest jednym z najbardziej zdemoralizowanych a zrazem aroganckich i ignoranckich. Kreujące się na coś w rodzaju nadwładzy.
    Od dawna wiadomo, że media bardziej kreują rzeczywistość niż ją przedstawiają.
    Proponowałabym aby dziennikarze zaczęli od solidnego rachunku sumienia.
    Może za Państwa przykładem poszłyby inne środowiska i grupy zawodowe.

  2. Stan opozycji nie jest lepszy?

    Ale zacznę od początku. Od początku świata, w tym Polski, dzielił się on na światki. Czy w PRL kelnerzy pytali – panowie pójdą w pomidorową, czy w ogórki kiszone?

    Wracając do III RP, wydaje mi się, że afera jest jak przewietrzenie, po angielsku – reality check. Nauczyłyśmy się wiele. Że media są przekupne, a niektóre na niskim poziomie moralnym – co też nie jest złe. Że politycy to są chłopcy, nie tylko do bicia, ale od przeklinania po kątach. Że Tusk jest samotny – podobne także ze swej winy, aczkolwiek jest to ekwilibrystyczna teza, wręcz nie do obalenia. Że stan opozycji jest … hm, moim zdaniem, denny. „Dali się zaskoczyć”, wyszli więc z sali sejmowej. Tych światków w polityce polskiej, w Polsce, ejst wiele, których stan „nie jest najlepszy”.

    Niewątpliwie jesteśmy w tych osądach między dwoma skrajnościami – jest „++ kamieni kupa”, oraz Polska rośnie w siłę na arenie międzynarodowej. I jak te dwie skrajności pogodzić? Ano to jest samo życie. A w życiu są niebezpieczeństwa – np. sukces PiS i Nowej Prawicy, których stan „nie jest najlepszy”, o skuteczności i szansach na rządzenie szkoda gadać. W światku polityki polskiej było już wiele niebezpieczeństw – nie wyliczam, bo różnie się je interpretuje na en-pa – i wychodziliśmy obronną ręką, jednocześnie staczając się na samo dno. Nie dajmy się zwariować.

  3. Daniel Passent
    Orban chciał władzy, a Kaczyński się jej boi.
    W słabości Polski, w latach rządów Platformy, ma duży udział karykaturalna słabość opozycji.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Sylwia
    Chyba mi nadałaś przez ocean. Wkleiliśmy podobną myśl jednocześnie.

  6. @kadett
    Jerzyk wygrał, bo po 4 secie przełączyłem kanał.
    Otwieram po pewnym czasie stronę w WP/Onet a tam, „Janowicz miażdży Hevitta, jest 5:2 w piątym secie”.
    Przełączyłam kanał i nie pomogłem Hevittowi.
    Uff. Za chwilę Agnieszka.

  7. Oczywiście Hewitt, przepraszam

  8. Urbanizacja Polski?

    Ciągle jeszcze postępuje. Jeśli zaś chodzi o „orbanizację”, to Polsce jeszcze trochę doń brakuje. Patrząc na obecny układ sił politycznych, jak się zliczy słupki poparcia PiS i KNP w zestawieniu z PO, SLD i PSL, to można pogdybać na temat wyniku przyszłych wyborów. Można też gdybać na temat ich terminu, czy będą przyspieszone, czyli czy rząd najlpszego premiera od czasów Mazowieckiego (chodzi o Tuska) dotrwa do listopada 2015. Czy do tego nasze blogowe zajęcie się sprowadza … dotrwa, nie dotrwa, dotrwa, nie …

    Ale Polska jest w odmiennej sytuacji niż Węgry Orbana, czy też tuż przed Orbanem. Taśmy z nagraniem jego socjalistycznego poprzednika są bez porównania bardziej mięsne niż te nasze, przaśne, polskie. Bo słabość Polski jest fikcją medialną, przynajmniej w porównaniu z Węgrami. Jeśli „niezależny” prezes „niezależnego” NBP ma takie problemy z polityką pieniężną jak na to taśmy wskazują, to gdzie jest ta słabość Polski?! Itd.

    „Słabość Polski” jest o tyle efektem beznadziejności opozycji, że ona nie potrafiła niczego innego wygenerować jako argument na obalenie rządu Tuska. Tymczasem oto polityka zagraniczna rządu Tuska i Sikorskiego przesuwa Polskę w krąg najważniejszych decydentów w Unii. Polityka gospodarcza nie zapewnia jeszcze zrównania zarobków kelnerskich i pozostałych grup ze średnią unijną, ale jest sukcesem stawianym za wzór. Polska jest silna. Dlatego chłopaki robią sobie jaja w Sowie i innych barach mięsno-rybnych.

    I teza o nadmiernym zbliżeniu świata biznesu i władzy pachnie silnym populizmem. Ja myśle (z naciskiem na „myślę”), że problemem Polaków jest silna niechęć do doktrynerstwa. Są doktryny nt. relacji biznesu i władzy, nt. zachowania prezesa NBP w „sytuacjach intymnych”, itp. I trzymanie się tych obcisłych reguł najwyraźniej sprawia Polakom trudność. Oczywiście opozycja nie ma na tę dolegliwość kompletnie żadnej recepty.

  9. Zgadzam się z Mają. Na pewno nie wszyscy dziennikarze skandalizują. Ale to co wyprawia p. Latkowski i jego obrońcy jest przejawem skrajnej blagi. Zarzucają prokuraturze stosowanie przemocy i Bóg wie, co jeszcze, a sami nakręcają atmosferę na ile się da. Przypomnę, że najpierw była bardzo grzeczna wizyta dwóch funkcjonariuszy ABW. Ale p. Latkowski od początku był na nie, w ogóle nie słuchał, co do niego mówili wysłannicy prokuratury. Jak mantrę powtarzał, że żąda decyzji sądu. Widać domagał się skrojenia prawa do jego potrzeb. Tak jak w sprawie smoleńskiej słucham pilotów, tak w sprawie taśm słucham prawników. Oczywiście nie tych, którzy podjęli się reprezentowania redakcji Wprost. Zdecydowana większość uważa, że prokuratura zachowała sie zgodnie z literą prawa i nie naruszyła też nietykalności cielesnej p. Latkowskiego. Ten ostatni zresztą chyba żałuje, że mu funkcjonariusze ABW nie złamali palca. Wtedy byłby dopiero szczęśliwy! On i jego akolici chcą być bohaterami, a wyszli na kabotynów.
    Oczywiście wszystko, co wyżej, nie unieważnia kompromitacji polityków, którzy pokazali, jak daleko im do ludzi z pewną klasą. Mnie najbardziej oburza to, że jedzą i piją podczas spotkań towarzyskich za moje pieniądze.

  10. @Maja 27 czerwca o godz. 17:48
    „Od dawna wiadomo, że media bardziej kreują rzeczywistość niż ją przedstawiają.”
    Szostkiewicz, Parandowska. To z tych blogowych, czytanych za darmo, obecnie coraz rzadziej. Żakowskiego w ogóle nie czytam, bo po co? Gazeta Wybiórcza i tak postraszy twarzyczką tego cheruba na pierwszej stronie a radio Tok FM obrzydzi posiłki jego ciamkaniem. Hartman chyba jeszcze się miota, jeszcze chyba w nim dyspozycyjność i serwilizm nie zastąpiły resztek uczciwości.
    Z tych, którzy nie tylko polityką się zajmują red. Bendyk uczynił sobie zawód z wynajdywania bytów istniejących tylko w jego głowie. I z perswadowania innym, że to rzeczywistość.

  11. „3D” – dobrze, drogo, darmowo.
    Cyniczne powiedzenie rzecznika stanu wojennego, Jerzego Urbana, że „rząd się sam wyżywi”, w czasach władzy Donalda Tuska, nabiera nowego znaczenia. Afera taśmowa, wśród wielu patologii państwa PO-PSL, ujawniła metodę odżywiania się elity władzy. Dietę ową można określić mianem „3D” – dobrze, drogo, darmowo. Przekąska za 69 zł, danie główne za niemal 100 złotych, a to wszystko popijane winem za 820 zł? Za taki obiad zapłacili wszyscy Polacy. Mimo że go nawet nie powąchali. A to dlatego, że takie frykasy zamawiają sobie na nasz koszt ministrowie rządu Donalda Tuska. Tylko jeden obiad Radosława Sikorskiego i Jacka Rostowskiego kosztował nas 1352 zł! Ach, zaszaleję – stwierdził Sikorski i zamówił zupę z dyni i krwistą polędwice wołową. – Z dziesięć lat królika nie jadłem – cieszył się Rostowski, gdy wybrał comber z tego mięsa. Na stół wjechało też foie gras, czyli wątróbki ze specjalnie hodowanych gęsi, a do tego oczywiście wino. Ale nie byle jakie. Butelka trunku dla ministrów kosztuje w knajpie… 820 zł! Na koszt społeczeństwa pieścili kubki smakowe również Elżbieta Bieńkowska i Paweł Wojtunik. Wicepremier i szef CBA raczyli się m.in. opiekanym filetem z halibuta. Płaciło Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, a rachunek wyniósł… 822 zł. Trochę droższy ten halibut od dorsza za 8.50 zł. Gdzie jest Julia Pitera?!

  12. Lisowi, Żakowskiemu,Passentowi i im podobnym – pod rozwagę.
    Jeżeli jakakolwiek władza zapragnie zrobić ,,wjazd” do redakcji Wyborczej, Polityki,Newsweeka albo jakielkolwiek innej „gazety”, nie będziecie mieli prawa zaprotestować NAWET JEDNYM SŁOWEM.Jeżeli do władzy przyjdą złodzieje, którzy bez Sowy i kelnerów, powiedzą co myślą takim samym językiem i ukradną miliony, bez skomplikowanych operacji, a la Pendolino albo Infoafera – wtedy też będziecie siedzieć cicho. A gdyby nawet, jakaś nowa władza, będzie miała ochotę strzelać do politycznych przeciwników albo, tylko, murzynów nadwiślańskich, którzy odmówią pracy za 900PLN/m-c, wtedy też ani słowa krytyki, bo straciliście WIARYGODNOŚĆ raz na zawsze i we wszystkim.

  13. Tomasz Lis redaktor naczelny WPROST w latach 2010-2012.Czyżby również nie pracował na zaufanie ?

  14. Trudno by opozycja, która z powodu swego katolicko-narodowego charakteru pozbawiona jest całkowicie poczucia humoru potrafiła politycznie wykorzystać ośmieszenie (samoośmieszenie)rządu.

    Ponury, pogrzebowy charakter opozycji niewątpliwie pomógł uratować tyłek rządu. Zwróciłem uwagę, że w dyskusji sejmowej, którą jednym uchem słuchałem, niektórzy posłowie z pis mieli problemy by wyrazić w ojczystym języku głębię swego obrzydzenia i oburzenia treściami nagrań.
    No i było to równie komiczne jak dialogi z kolacji u „Sowy”.

    A tak proste było wykańczanie tego rządu śmiechem.
    No ale śmiech i ośmieszenie nie mieści się w polskiej narracji prawicowej przesiąknietej ponurym katolicyzmem.

    Pozdrawiam

  15. Autor daje bardzo uczciwy obraz stanu rzeczy, co w przypadku tej afery wcale nie często zdarza się dziennikarzom. Mają oni swoje za uszami, ale wszyscy mają: od kelnerów (jak zauważa Autor) po intelektualną elitę – profesorów. Nie jest jednak prawdą to co napisała w pierwszym komentarzu pod tekstem @Maja. To nie media i dziennikarze odpowiadają za degrengoladę kraju. Za to odpowiadają osoby sprawujące władzę. Tak jest zawsze i w każdym kraju, także w naszym. Zaś ignoracja i arogancja dziennikarzy? Może, ale akurat ten zarzut nie dotyczy raczej Autora tego bloga, choć już nie jest takie pewne czy nie redakcji, w której pracuje. Tyle, że mówienie o stanie dziennikarstwa akurat dziś jest zwyczajnym odwracaniem uwagi od spraw znacznie ważniejszych.

    Czy „prawdziwe niebezpieczeństwo to powrót PiS i orbanizacja Polski” – jak na końcu pisze Autor? W pewnym sensie tak, ale z drugiej strony to nie będzie nic szczególnie niezwykłego. W ciągu ostatnich 25 lat mieliśy już nie takie skrajności: Jaruzelskiego jako prezydenta i Leppera jako wicepremiera i jakoś rozbiorów z tego nie było. Akurat zwycięstwa PiSu bym nie chciał, tym bardziej prawicy w wydaniu Korwina. Ale z drugiej strony „co cię nie zabije to cię wzmocni”, a śmierci Najjaśniejszej Rzeplitej w najbliższym czasie się nie spodziewam.

  16. ” Fach kelnerski został skompromitowany”.
    Pisze pan Daniel Passent.
    Zwracam nieskromnie uwagę, że jest to dzisiaj elita naszego narodu.
    Kelnerzy uznali, że warto, a nawet trzeba, udostępnić narodowi wiedzę o „jakości”
    naszych rządzących.
    Same nagrania nie są żadną rewelacją, poza warstwą ubarwiającą nasz
    język. Nic nowego , gorszącego w warstwie merytorycznej nie wnoszą.
    Nagrania udowodniły, że demokracja z dyktatorskim, pozorowanym , stylem rządzenia premiera Tuska ma krótkie nogi,że paskudna propaganda realizowana
    przez usłużnych dziennikarzy, wyalienowanych polityków … musi mieć swój niesławny koniec. I stało się. Premier Tusk powinien ustąpić. Nowa ekipa musi zacząć działać od początku – konieczne są reformy,prawdziwe, bolesne….

  17. tomide
    27 czerwca o godz. 19:08
    Calkiem rozsadnie. Moze rzeczywiscie powinnismy przejsc droge przez meke zaaplikowana przez Kaczora i Fiki_Miki z muszka.
    Moze w koncu nastapi przebudzenie ? A jesli nie nastapi, to chyba bedzie trzeba prosic Ruskich, zeby znowu wzieli nas pod *opieke*i bronili nas przed nami samymi, czyli przed panoszacymi sie katabasami, naszymi prawdziwymi okupantami, ktorzy sa prawdziwymi rezyserami spektaklu kukielkowego, pociagajac za sznurki poruszaja kukielkami *niezaleznie* wybranymi politykami.

  18. Wacław
    27 czerwca o godz. 19:20
    Powiadasz *nowa ekipa*. No moglbys podac jej sklad ?
    Ja tez chcialbym byc bogatym, madrym, zdrowym i mlodym, acha jeszcze pieknym.
    Propozycja @tomide jest mniej atrakcyjna ale chyba bardziej realna.
    Wacku recepty dr.Kwasniewskiego z Ciechocinka sa atrakcyjne ale watpie czy skuteczne.
    A propo Ja lubie jablka

  19. Wątek kelnerów jest też komiczny.

    Gdybym poszedł z companieros do knajpy na zakrapiane ploty – a tym były te płacone służbowymi kartami spotkania – to bym chyba z krzesła spadł ze śmiechu gdybym usłyszał:”Panowie pójdą w mięso czy w ryby?”

    Ale jak się okazuje im kelner z tym stylem nie do podrobienia bardzo pasował. Jakoś ich to rajcowało, podtrzymywali tę znajomość. Z tego co czytałem Sowa tylko po to go zatrudnił by tych partyjno-państwowych nuworyszy ściągał swym wdziękiem do swej pretensjonalnej knajpy.

    Pzdro

  20. ” Zaczyna się od przestępstwa, jakim jest nagrywanie ludzi bez ich zgody. Fach kelnerski został skompromitowany.”

    Przesada, o co ta awantura?
    Amerykańskie NSA nagrywa dywanowo ludzi bez ich zgody.
    I co?
    Polska (cyt z Sikorskiego) robi im laski. Mam nadzieję, że lasów starczy. No i cieszy, że nie wszystko robią Chińczycy.

  21. Przed chwilą w reżimowym INFO redaktorowi Ziemcowi udzielał wywiadu wiceminister sprawiedliwości Królikowski.

    No i poinformował, że prokurator w czasie rewizji w redakcji Wprost „odstąpił od wykonywania czynności w trosce o swoje życie i zdrowie”. Ten prokurator złożył takie oświadczenie na piśmie swemu przełożonemu Seremetowi!
    Myślę, że większość Komentatorów oglądała bezpośrednią transmisję z tej rewizji jak i z wyrywania laptopa Latkowskiemu. Trudno sobie wyobrazić bardziej komiczne oświadczenie w kontekście jaj, które się tam odbywały.

    Redaktor Ziemiec przyjął to wyznanie Królikowskiego z wyrazem twarzy Bustera Keatona. I trudno mu się dziwić.

    To jeszcze jeden dowód na to, że jakiekolwiek tłumaczenie tej ośmieszającej władze afery przynosi coraz to bardziej komiczne efekty.
    Jedyną metodą wyjścia z tej sytuacji jest milczeć, gdzieś się schować, uciec … .

    No ale niestety władze tego zrobić nie mogą. Więc się będą dalej pogrążać w tej tragikomicznej historii.

    Pozdrawiam

  22. Pan Daniel Passent przytomnie pointuje, cytuję:

    „Prawdziwe bezpieczeństwo to sukces PO i PSL w następnych wyborach, czyli szef jawnej policji i zarazem koordynator tajnych służb już nie tylko planujący okradzenie obywateli, ale i rabujący ich”.

    No, do roboty! Polacy mający w sobie murzyńskość i płytką dumę, do roboty, Pan Premier z PO zapali kubańskie cygaro dostarczone w paczce dyplomatycznej w podzięce. Do roboty, hetta

  23. Właśnie widzę jak reporterka tvn24 biednie za Radkiem Sikorskim żeby się go spytać czy zwróci kasę za spotkanie z Rostowskim. Radek odmawia komentarza. Hrabia z Chobielina mówi nam podatnikom „fuck off” (Oxford style).

  24. „Zaczyna się od przestępstwa, jakim jest nagrywanie ludzi bez ich zgody”…

    Tylko nie przestępstwa, tylko nie przestępstwa, bo się obrazimy, Michnik i Sekielski.

  25. Moim zdaniem oczekiwanie ,że przyjdą NOWI ( skąd ? z poza Polski ?) jest oparte na nieuprawnionym przekonaniu ,iż są w Naszym Kraju większe grupy ludzi o porządnych kwalifikacjach do rządzenia Polską , którzy jednocześnie ogłosili by ,iż są skłonni do pracy na rzecz Kraju n/Wisłą .
    Codziennie widzę owoce porządnej pracy w lokalnym wymiarze , dziś otwarto na koniec roku szkolnego ( fakt, z rocznym opóźnieniem -vide jesienne wybory ) fantastyczne letnie kąpieliska ARKONKA tuż przy Lesie Arkońskim ,a to że zbudowane zostały w 1931 roku , powtarzam w 1931 roku nic nie znaczy ,znaczy tylko tyle ,że tradycje dobrej infrastruktury trzeba zachowywać i modernizować po latach ,tak jak oczekuje tego od lat wodny korytarz transportowy ODRA .
    Nie znoszę słów— muszą przyjść Nowi i przeprowadzić ” GŁEBOKIE REFORMY ” Nie takich ludzi , nie ma potrzeby reformować ,ponieważ potencjalnie możliwości zdolnych Polaków polegaja na tym by BYŁO INACZEJ NIŻ JEST .
    Na tym zaczyna się i kończy koncepcja , rozum ,i …kolejna ekipa ect.
    ps .
    Całe szczescie ,że ten Kraj jest Unią Europejska a podpisanie Umowy Gospodarczej UE z Ukraina jest zwycięstwem Angeli Merkel ( tu jako umowny symbol ) .Technologie niemieckie , standarty w rozlicznych sektorach zostaną tam wprowadzone ,a Polskie marzenia o Nauczycielskim traktowaniu Ukrainców są śmieszne , czego będziemy świadkami w najbliższych latach .
    Nawet zainstaluja im indywidualne liczniki na gaz i prąd ,oczywiście za niemiecki kredyt .

  26. Jakby na to nie patrzeć, rozpościera się wokół nas jakaś pokraczna republika kelnerów szpionów, biskupów zdegradowanych do kości, a jeszcze nieosądzonych, dziennikarzy „po przejściach” w pierdlu (za przeproszeniem), walczących o prawdę za każdą cenę (JAKĄ?!) itd.itp.
    No to ja się z szanownym koleżeństwem żegnam z ulgą, miast wymieniać uwagi cenne najczęściej tylko dla ich autora.
    Zawijam kiecę i lecę, jak się kiedyś mówiło. Nad Narew, co mi ktoś wypomniał.
    A co ja tu mam do roboty!

  27. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    tomide
    27 czerwca o godz. 19:08

    Ну,погоди !

    http://english.pravda.ru/world/europe/27-06-2014/127912-angela_merkel-0/

  28. Panie Passencie, co prawda mam w sobie (jak i Pan) murzyńskość, ale jestem szczęśliwy, że Mąż Stanu z PO Sikorski przez siedem lat prowadził politykę, która szkodzi Polsce. To hit!

    No, do roboty, Mąż Stanu musi jeszcze przez wiele lat NIE dbać o bezpieczeństwo Polski. Do roboty, wiśta!

  29. @mag
    ” Nad Narew, co mi ktoś wypomniał.”

    Przepraszam bardzo, to był utwór literacki.

  30. Donald Tusk najlepszym premierem od czasu Tadeusza Mazowieckiego. Wygląda mi na to, że dość nisko ocenia Gospodarz premiera T. Mazowieckiego. Cóż, każdy ma prawo do własnych ocen, szczególnie jeśli cechuje je swoiste poczucie humoru, którego źródła można upatrywać w szczodrości środków, jakimi spółki skarbu państwa za rządów D. Tuska zasilają kasę ‚Polityka’ Sp. z coraz bardziej ograniczoną odpowiedzialnością za słowo.

  31. Jeszcze nigdy, o tak banalne wg. kodeksu karnego przestępstwo, nie prowadzono tak szerokiej akcji śledczej. Ciekawy jestem w związku z tym kto i kiedy zgłosi wniosek o podwyższenie kary za bezprawne nagrywanie i ujawnianie informacji zdobytych w ten sposób.

  32. fidelio
    Doceniam.

  33. Widzę nieba błękit
    i ośmiorniczkę słońca
    uciekającą za horyzont
    cienki jak ogon wołowy.

  34. Powyższy utwór dedykuję Ministrowi Sinkiewiczowi oraz prezesowi Belce.

  35. @Lewy

    Zacytuję cały twoj akapit, aby nie znieksztalcić podstawy mego oskarżenia.

    Bede w Polsce, to sobie kupie jakiegos taniego laptopa z polska klawiaturą i wtedy skoncza sie moje zmartwienia, a Ty i jeszcze paru inyych blogowiczow przestaniecie mi zarzucac arogancje i niechlujstwo.

    Zacznę od obocznej nieprawady.

    Moje rady nie przekraczają twoich komputerowych kompetencji.
    Ty po prostu nie chcesz się niczego nauczyć.
    Moja klawiatura jest łacińska. Klawiatura jest urządzeniem peryferyjnym w rozumieniu procesora jako centrum. Nie widziałem nigdy na oczy klawiatury z klawiszem Ć natomiast w Wikipedi widziałem fotkę fizycznej klawiatury francuskiej.

    Oto zaskakujące informacje dla mnie: między innymi schemat fizycznej klawiatury esperanckiej. Zalecam przeczytanie komentarzy pod schematami różnych fizycznych klawiatur!

    http://klawiatura.wordpress.com/wersja-dla-laptopow-keyboard-laptop-version/

    Być może przeoczyłem, ale nigdy – mimo moich zachęt – nie potwierdziłeś używaniu w domu fizycznej klawiatury francuskiej – w rozumieniu przeciwstawienia do łacińskiej.

    Jestem skrajnie nieufny wobec stwierdzeń, ze po przestawieniu programowej klawiatury na polska komputer zaczyna kaprysić. Wszelkie sugestie, że Microsoft robi takie numery odrzucam.
    Podobnie jest z Linxuem oraz z firmowym oprogramowaniem na Makintosza.

    Przypadkowe, wynikające z roztargnienia, naciśnięcie sekwencji klawiszy lub szkodliwego skrótu klawiaturowego może być ukryte dla świadomości użytkownika. Domorosły programista stworzył program porzadkujący ikony na ekranie powitalnym. Można w nim stosować skrót klawiaturowy wymieniony jako używany w popularnym kompleksie programowym Microsoft Office i co innego robiący.

    Bez podania szczegółów opisu aktualnego środowiska komputera, żaden szanujący się komputerowiec nie wypowie się, ani wspólczująco, ani doradczo w przypadku klopotów.

    I taki opis i taka porada nie pasują do bloga, którego moderator właśnie w tej chwili romansuje ze specjalistką od hardwaru czyli od elektroniki i od mechaniki komputerowej. I zajmie to tej parze jeszcze kilka kwadransów.

    Komputer mogący pracować w domu w trybie z odłączonym kablem sygnałowym może być zabrany do kawiarni i tam opis sytuacji prowokuje do użycia określenia wi-fi. Być może bez klikania w cokolwiek komputer straci kontakt z webem, bo kawiarnia jest hot-spotem z dostępną inną siecią bezprzewodową niż w kofiguracji połączenia sieciowego dobrej w domu.

    Sieć jest pojęciem wieloznacznym.

    W Łazienkach Królewskich w Warszawie można już korzystać z szybkiego bezprzewodowego Internetu w sieci Wi-Fi w ramach projektu „Orange Hotspot za darmo”. Usługa jest dostępna dla klientów wszystkich operatorów wystarczy, że będą mieli przy sobie telefon lub tablet.

    Klientom Orange, którzy posiadają smartfon z systemem iOS lub Android w wersji co najmniej 4.1.2 wystarczy jednorazowa konfiguracja, aby automatycznie łączyć się z siecią w przyszłości, przy kolejnych wizytach w parku.

    Wytluszczenia moje. Laptop też wchodzi w rachubę. Maniacy chodzą do Łazienek z psem, dziećmi i laptopem i chcą kupić dzieciom lody w Trou Madame. Co ma dziurka pani do tematu tego komentarza?
    Domyśl się!

    Poprzednio ze światem lączylem się przy użyciu modemu Livebox TP wykorzystującego technologię ADSL2+ z siecią bezprzewodową o nazwie neostrada_ileś, a teraz na tym samym analogowym miedzianym kablu telefonicznym korzystam z sieci o nazwie DGT_VDSL_8EDD.

    W nowym ruterze cosik poprzestawiałem i muszę kabelem sygnałowym złączyć ruter z laptopem. Kablem idzie szybciej, a laptopa nie odrywam od biurka.

    Po awanturze z moim czepialstwem i moją upierdliwością na pierwszym planie wyjaśniło się, że u szwagra kabel internetowy, to jest kabel lokalnego operatora telewizji kablowej. Lokalny operator telewizji kablowej UPC w moim zespole budynków nie udostępnia korzystania z internetu.

    W żargonie – pisałem tu o tym – jest to brak zwrotnej. (Internet jest domeną interakcji).

    Ja ci @Lewy nigdy nie dawałem fałszywej zwrotnej.

    A ty mi w zacytowanym twoim akapicie serwujesz kłamstwo i swą nieuczciwość intelektualną.

    Wielokrotnie pisalem: nie dziwaczyć! pisać alfabetem łacińskim!

    Skoro nie wszystkie moje komentarze czytasz i tylko niektóre rozumiesz, to nie stawiaj mnie pod płotem w roli celu do strzelania.

    Coś ci się wkorzystaniu z weba w głowie popieprzyło.

    I bardzo proszę nie cytuj mi moich tekstów z dopiskiem:
    ja to tak zrozumiałem.

    Zacytuj moje słowa jako uzasadnienie, a na kolanach pójdę do Santiago.

    Kiedyś dawalo się kilka kropel szela i przestawało skrzypieć.
    Teraz można naoliwić także orlenem.

    Po tym gdy opisywaleś mnie jako giermka szalonego szlachcica z ery przedelektrycznej uważam co do ciebie adresuję.

    I proszę o podobną zwrotną.

  36. Nie pora narzekać na Wprost. Polityka jest taka sama. Cała prasa jest taka sama, po linii, sprzedajna, zakłamana i służalcza. Czy pamięta się prasę z okresu Olina, Rywina, Jaruckiej i całego ciągu skandali styropianowych. Pozostaje tylko czekać na Kaczyńskiego i jego nową sitwę.

  37. W Krakowie pokazał się sam bóg. http://krakow.gazeta.pl/krakow/51,44425,16233062.html?i=5 Popatrzcie na te wstrętne mordy fanatyków.

  38. @fidelio 27 czerwca o godz. 21:07
    Haiku? 😉

  39. Nie moje, ale bardzo mi się podoba.

    Mąż znalazł zdjęcia swojej żony w łóżku z jakimś fagasem.
    Co robi?
    Robi śledztwo szukając dwóch przestępców: fotografa i tego, kto te zdjęcia podrzucił mu na biurko.

  40. Jak w TVN wyjaśnał specjalista od służb specjalnych, latwo jest nabyć urządzenia podsluchowe niewykrywalne dziś.

    Mlodzież z ABW wysłana do redakcji Wprost nie była myślowo przygotowana na to, ze naczelny redaktor tego czasopisma korzysta z „jabluszek”. Roztropni i zaznajomieni z elementarzem informatyki oficerowie ABW zapewne odmówili udziału w tej szopce.

    Postęp technologiczny i redukcja cen sprawiły, że przed otwarciem ust w Warszawie trzeba pomyśleć o stacji podsłuchowej na głuchej polskiej prowincji. Tam wytruto myszy, bo ich oddech lekko zakłócał podsłuchiwanych.

    Wprost podniosło wartość komentarzy @zza kałuży na platformie e_Polityka.

  41. Jasny Gwint

    A nie możesz tam iść i ich pogonić?

    Pzdro

  42. Szanowny Panie Danielu!
    W sieci krąży dowcip a propos ostatnich wydarzeń. Oto jego krótka treść:
    „Wraca mąż do domu, widzi zapłakaną żonę pakującą walizki.
    – Co się stało, kochanie?
    – Ktoś zrobił ci zdjęcia, jak uprawiałeś seks z kochanką.
    Po czym żona wyciąga zdjęcia, i podaje mężowi.
    Na zdjęciach w istocie widać męża w łóżku z kobietą, i to niebędącą jego żoną.
    – Przestań się pakować! Musimy dowiedzieć się, kto zrobił te zdjęcia i dlaczego chce zniszczyć nasze małżeństwo!”
    Afera polityczna, nazwana skrótowo podsłuchową, posiada nie tylko dwie strony: nielegalność nagrań oraz „brzydką” treść rozmów. Posiada także dwie grupy autorów: wykonawców podsłuchów, ich zapisów i tych, którzy z tego materiału skorzystali oraz tych, których rozmowy nagrano. Trzeba wyraźnie stwierdzić: PODSŁUCHANI FUNKCJONARIUSZE PAŃSTWA SĄ GŁÓWNYMI AUTORAMI TEJ AFERY, ponieważ treść ich rozmów świadczy o tym, że dla nich polityka jest grą, i niewiele ma wspólnego z interesem obywateli naszego państwa, którym zarządzają, że oni dbają głownie o interesy swej partii, swej koterii, a co najmniej o to, by znaleźć się grupie równiejszych. Z tego powodu jest to właśnie afera państwowa a nie tylko podsłuchowa. Podsłuchy i ich rejestracja to przede wszystkim jej aspekt techniczny.
    Zabieganie p. Nowaka o protekcję w sprawie podatkowej jego żony, i zapewnienie mu tej protekcji przez wiceministra, to mimo cech przestępstwa w działaniu obu panów, to jeszcze „małe piwo” w porównaniu do wynurzeń min. Sikorskiego w rozmowie przyjacielskiej z p. Rostowskim, w których wyraźnie stwierdza swój negatywny pogląd na sojusz Polski z USA, w jego mniemaniu szkodliwy dla interesu Polski. Przyznaje więc min. Sikorski, że hołubiąc ten sojusz, w swym przekonaniu szkodliwy, działa przeciw interesom naszego Państwa, którego jest ministrem.
    Inaczej niż p. Sikorski uważam, że sojusz Polski – USA jest dla naszego Kraju pożyteczny, co jednak nie powinno powodować pakowania się Polski w każdą awanturę, jaką USA dla swych celów politycznych organizują.
    Gdy prezydent Obama na początku swej kadencji dążył (a może tylko stwarzał tego pozory) do poprawy stosunków USA – Rosja, to ze strony polskiej polityki zagranicznej nie było zdecydowanego wsparcia dla tych dążeń naszego ważnego sojusznika, a tylko żal, że USA odłożyły na czas bliżej nieokreślony instalację w Polsce tarczy strzelniczej dla rosyjskich rakiet. W Polsce szalała wtedy rusofobia demonstrowana przez różne środowiska polityczne. Również polska polityka zagraniczna tylko werbalnie – deklaratywnie wspierała agresję zachodniej Europy i USA na Libię Kadafiego, prowadzoną pod fałszywym hasłem praw człowieka. To był pozytywny aspekt tej polityki.
    Gdy jednak USA spowodowały destabilizację polityczną Ukrainy lub tylko do niej dopuściły, to nagle polska polityka zagraniczna reprezentowana przez premiera Tuska i min. Sikorskiego, wsparła te działania destruktywne i rodzące zagrożenia pokojowi. No bo Ruskim trzeba dokopać przy każdej okazji, wobec tego min. Sikorski z zapałem realizuje szkodliwy, wedle niego prywatnie, sojusz Polski i USA.
    Panie Danielu, sądzę, że jesteśmy niemal rówieśnikami. Wzrastaliśmy i dojrzewaliśmy w Polsce o ograniczonej suwerenności. Pamięta Pan z pewnością, że po każdej wpadce sytemu politycznego i gospodarczego oraz po każdej daremnej próbie jego naprawy ludzie mówili: rządzą nami ciemniacy. Ale jakim ciemniactwem politycznym jest szukanie wrogów w pobliżu granic państwa a przyjaciół tylko daleko, aż poza Oceanem?
    W rozmowie z prezesem Belką min. Sienkiewicz, wyraża troskę o budżet państwa, ale w tle jego wypowiedzi jest interes partyjny (wspomożenie budżetu przez NBP w odpowiednim momencie przed wyborami). Prezes Belka nie protestuje przeciwko takiej koncepcji. Obaj panowie działają na pograniczu naruszenia Konstytucji albo wprost godzą się na działania z nią sprzeczne.
    Czy więc przedstawiają się nam ci wszyscy panowie, prowadzący rzekomo prywatne rozmowy, zakrapiane lub wspierane konsumpcją za państwowe pieniądze, jako mężowie stanu godni publicznego zaufania?
    Premier Tusk uzyskał wotum zaufania od Sejmu. Ale czy oznacza to zaufanie obywateli? Czy obywatele nadal będą wspierać PO przeciw PiS, przedkładając grypę z powikłaniami nad śmiertelną AIDS?
    Są takie głosy, że Premier okazał wielki talent polityczny rozprawiając się z opozycją jednym rozdaniem kart. I w jakimś sensie jest to prawda, ale ten talent to po prostu cwaniactwo w grze nie mającej nic wspólnego z polityką rozumianą jako działanie na rzecz pomyślności państwa i jego obywateli.
    To nie tylko żenujące, ale szkodliwe.
    Przesyłam ukłony.
    PS. Jeżeli prywatny język polityków prawicowych nadal twórczo będzie wykorzystywał słownik wulgaryzmów polskich, to może doczekamy przemówienia w naszym Parlamencie, w którym jedynym przyzwoitym wyrazem będzie wyraz „dupa”.

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Byniek
    27 czerwca o godz. 21:04

    Ty nie rozumiesz – sorry – jednego, to jest „Twee-Face ” autentycznie-mentalna-prowincja – i to jest problem! …

    Oni komunikuja w domu-pracy-potomstwem/epigonami itp. na tym samym poziomie – capito?

  44. @zza kałuży
    „Haiku”
    Chyba coś w ten deseń, ale chyba lepiej brzmi w tej wersji:

    Widzę nieba błękit
    i ośmiorniczkę słońca
    uciekającą za horyzont
    cienki jak wołowy ogon.

    Przechyla się kielich
    ciężki od mroku
    ciemność wlewa się
    do ust nocy.

    które serwuje

  45. errata:

    „które serwuje” – to pomyłka, serwuje Janowicz oczywiście 😉

  46. Normalka, po każdej rewolucji prędzej czy później ci co doszli do władzy skaczą sobie do gardeł. Swoją drogą różnica pomiędzy świętującymi 4 czerwca „etosowcami” a pogardzaną przez elity Samoobroną sprowadza się w zasadzie do tego, że ci z Samoobrony wpieprzali kaszanką a etos raczy się ośmiorniczkami. Reszta język, dowcipy na tym samym poziomie

  47. Niech poselski Jezus Godson odpuści mi grzech grafomanii 😉

  48. Kartka z podróży
    27 czerwca o godz. 21:38
    Nie, bo chce mi się spać.

  49. Jasny Gwint

    Rozumiem

    Pzdro

  50. @staruszek 27 czerwca o godz. 21:36
    „Jak w TVN wyjaśnał specjalista od służb specjalnych, latwo jest nabyć urządzenia podsluchowe niewykrywalne dziś.”
    Miejmy nadzieję, że skutkiem tego zamieszania będzie lekcja dla tzw. „klasy politycznej”.

    Ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście ten rząd upadnie. W innym wypadku poziom arogancji karmiony poczuciem całkowitej bezkarności wśród klasy panującej tylko wzrośnie.

  51. fidelio
    Jezus Godson zapomniał/nie wziął pod uwagę, że pastor to nie ksiądz katolicki, który stoi ponad prawem i ewangelią. Pastor to u „nasz” żaden autorytet.
    Poczciwy Godson myśli po bożemu chrześcijańsku, no to Gowin ze słusznego Opus Dei po katolicku wziął i go pogonił.
    Żal mi Godsona, bo jakoś wzruszają mnie ludzie dobrzy i naiwni.
    Ale po cholerę wchodzą do polityki?!
    Dobranoc ci i wszystkim.
    Jutro rano spadam stąd. Naprawdę.

  52. ostatnia linijka mojego poematu:

    kelner Absolutu wystawia rachunek.

  53. Afera taśmowa pokazuje to co wszyscy wiemy: że kraj jest skorumpowany, że państwo jest słabe, że niska jest jakość polskich elit i oczywiste w związku z tym zacofanie cywilizacyjne Polski. Jeśli chodzi o PO to pewną nowością jest że rządzą nami od dwudziestu pięciu lat politycy cwaniaki, które wykołowały elity pierwszego kompromisu, odsunęły je od władzy i odstawiły od biznesu, oraz przez 25 lat świetnie pływały w mętnej wodzie. Afera taśmowa także kompromituje dziennikarzy którzy przekonywali i dalej przekonują Polaków, że wszystko co widzą ludzie jako zjawiska i stany nienormalne, to przeciwnie właśnie wszystko normalne i właśnie dokładnie takie jakie być powinno, i że nie ma siły politycznej dzięki której może być lepiej, a PiS to już w szczególności katastrofa. Myślę, że Polsce nie grozi scenariusz Orbanizacji, bowiem tutaj scena polityczna stojąca w opozycji do nurtu konserwatywnego jest zbyt silna i nie da się jej zmarginalizować tak jak na Węgrzech. Polskę natomiast czeka stopniowe wzmacnianie prawej strony. Będzie przez lata rosła prawa strona i coraz dalej będzie ona przejmowała elitarne pozycje, zajmowane dotychczas przez cwaniaków lub bezwartościowców, względnie społecznych egoistów. Lewica w Polsce nie istnieje. Nie ma nawet lewicowego elektoratu, istnieją natomiast jakieś częściowo skomunizowane, a częściowo sfaszyzowane dalsze lub bliższe sieroty po PRL w dużym stopniu wynarodowione i bezideowe, posiadające mentalności chłopa pańszczyźnianego lub baby z głęboko zapadłej wsi czołobitnie nastawionej wobec nagiej siły i agresji. Sieroty bezmózgie, albo w najlepszym wypadku z syndromem Downa, który wszak gwarantuję tym bardzo ograniczonym osobnikom dobre samopoczucie nie mają także za grosz kultury osobistej, powiedzmy prawdę są to tzw. beblaki i zwykłe chamy jak to naukowo udowodnił prof. Ryszard Legutko i co potwierdzają tylko owe taśmy od kelnerów z resaturana Maskwa.

  54. Afera taśmowa pokazuje to co wiadomo od lat, że ryba zawsze psuje się od głowy, a nie od ogona.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    27 czerwca o godz. 19:01 donosi:

    „Trudno by opozycja, która z powodu swego katolicko-narodowego charakteru pozbawiona jest całkowicie poczucia humoru potrafiła politycznie wykorzystać ośmieszenie (samoośmieszenie)rządu.
    Ponury, pogrzebowy charakter opozycji niewątpliwie pomógł uratować tyłek rządu. Zwróciłem uwagę, że w dyskusji sejmowej, którą jednym uchem słuchałem, niektórzy posłowie z pis mieli problemy by wyrazić w ojczystym języku głębię swego obrzydzenia i oburzenia treściami nagrań ”

    Jak wszyscy wiedza (moze nie wszyscy) X. Dunikowski seplenil li tylko w ojczystym jezyku … komu to przeszkadzalo?

  56. Kartka z podróży 27 czerwca o godz. 19:32 Wątek kelnerów jest też komiczny.

    @Kartko z Podróży,
    komiczne to jest – moim zdaniem – to, że :”ciemny lud”, w tym my blogouczestnicy, dajemy się wpuszczać w kanał budowany nam przez sprzedajne media.
    Zobacz o czym my gadamy, Ty o jakimś mięsku i rybach, w meRdiach o superredaktorze Latkowskim prześladowanym przez wredną prokuraturę, ze 100 razy na jednej stacji pokazywana jest „dramatyczna walka” w redakcji „Wprost” o wolność słowa, o nieeleganckim słownictwie polityków a „pod stołem” do meRdiów cały czas płynie szmal. Dzisiaj z 5 razy widziałem, ze coś tam coś tam sponsoruje w telewizorni PGE, któremu ja płacę za prąd!
    Ordynarne łupienie mnie po to, by było za co mnie ogłupiać załganym i przekupnym meRdiom?

    Gdzie są „taśmy” z Kulczykiem, Kwiatkowskim, Bieńkowską i Wojtunikiem?

    Prok. Mazur, wije się jak jakiś „węż ogrodowy” i chyba nie śpi w ogóle, bo biedna już pod oczami sina, jak wypławek co zgubił grzebień.

    Gang kelnerów i na tym koniec. Brak zleceniodawcy i jego szefa.
    Falenta mówi o mafii węglowej co go niewygodnego wrabia a Jakubas potwierdza, że taka mafia jest i nic dalej nie słychać „w temacie”. Stwierdza Jakubas, że gdyby mu ktoś zaproponował kupno „taśm” to by kupił i co by zrobił? – a poszedłby z nimi do Sienkiewicza – powiedział. Rozumiesz? Ten Gruby Misio by poszedł z nimi do Sienkiewicza! – po co? No po to by załatwić swoje sprawy przecież.
    W takim stylu widać załatwia się w Polsce sprawy na styku polityki i biznesu. Nie da się polubownie, znaczy np. na obiedzie u Sowy, to się złoży „prośbę” nie do odrzucenia.

    Myślałem, że pierdyknę filiżanką z ziółkami w telewizor ale mi się szkoda zrobiło i ziółek i telewizora, bo na pewno już nie „Grubego Misia”.

    Pozdrawiam, Nemer

  57. Niniejszym Proklamuję Republikę Kelnerów v. 1.0

    Oto pierwsze danie hymnu:
    Widzę nieba błękit
    i ośmiorniczkę słońca
    uciekającą za horyzont
    cienki jak wołowy ogon.

    Monsieur Lewy przyznał się, że brał lekcje pianina, to niech poda nutę i tonację i co tam jeszcze się podaje.

  58. Naprawdę kelner zapytał, czy pójdą w mięso czy w ryby? rety :) Fachura, jakiej próżno szukać w mieście ponizej 5000 mieszkańców.
    oj, poszli w mięso i to krwiste.

    „Orbanizacja Polski”?
    no nie wiem.
    jasne, że w razie wcześniejszych wyborów mielibyśmy Budapeszt w Warszawie – taki na miarę naszych możliwości, ale na jak długo? Kaczor to nie Orban. Gdyby był Orbanem nie otrzeźwiłby zawiedzionych PO premierem z tabletu.
    A tak swoją drogą – o co chodzi z tym Glińskim? prawie jak Kartagina „Poza tym uważam, ze premierem powinien być Gliński (taka podpucha, że niby nie ja)”

    Lud się chyba denerwuje.
    Z jednej strony wyciąga z kąta stare/nowe/zwariowane czyli JKM. Wszystko jedno, co gada, byle coś innego niż do tej pory.
    Z drugiej „golgota picnic”. Nie mam pojęcia, o czym jest spektakl, nie mnie decydowac, czy kogokolwiek obraża.
    Ale wreszcie zirytowali się normalsi. Fajnie.

  59. Kropkozjad
    27 czerwca o godz. 21:41
    W rozmowie z prezesem Belką min. Sienkiewicz, wyraża troskę o budżet państwa, ale w tle jego wypowiedzi jest interes partyjny (wspomożenie budżetu przez NBP w odpowiednim momencie przed wyborami). Prezes Belka nie protestuje przeciwko takiej koncepcji. Obaj panowie działają na pograniczu naruszenia Konstytucji albo wprost godzą się na działania z nią sprzeczne.

    Mój komentarz
    Mam dwa pytania

    1) W którym momencie Belka mówił o „wsparciu budżetu”?

    Belka mówił o ile dobrze pamiętam o „operacjach poza otwartym rynkiem”.
    Operacje „otwartego rynku” nie dotyczą wsparcia budżetu, tylko powiększania (lub zmniejszania w przypadku nadpłynności ) płynności finansowej systemu bankowego, dotyczą banków, a nie wpłat do budżetu. Jak dotychczas, stan prawny pozwalał NBP na dostarczenie bankom pieniędzyw ramach „otwartego rynku” w kredytach im udzielanych pod zastaw obligacji skarbowych.

    Jeśli chodzi o hipotetyczny zakup obligacji na rynku wtórnym przez NBP, czyli „operację poza otwartym rynkiem”, to taka transakcja również nie jest wsparciem budżetu, czy finansowaniem deficytu budżetowego, dotyczy ratowania finansów państwa.

    Proponowana zmiana w ustawie o NBP polegałaby na tym, że w sytuacji krytycznej dla finansów państwa NBP mógłby dostarczać pieniędzy bankom poza „operacjami rynku otwartego”, czyli przekładając to na nasze – kupować na tzw. rynku wtórnym obligacje skarbu państwa (od banków, które je kupiły od państwa). Nie udzielałby kredytów pod zastaw obligacji, tylko w krytycznej sytuacji dla finansów by kupował obligacje na rynku wtórnym. Nie jest to sprzeczne z konstytucją, ponieważ konstytucja dotyczy ustawy budżetowej, która nie może przewidywać finansowania deficytu budżetowego przez zaciągania zobowiązań.

    Jeżeli powstałyby przypuszczenia, że taka zmiana w ustawie byłaby sprzeczna z konstytucją, to ustawę można zaskarżyć w Trybunale Konstytucyjnym.
    Projektowanie, a nawet uchwalenie ustawy, co do której są wątpliwości, czy jest zgodna z konstytucją, nie jest ani deliktem konstytucyjnym, ani zwykłym przestępstwem. Po to istnieje TK, by o zgodności lub sprzeczności stanowionego prawa orzekać.

    Zaznaczam – nie jestem specjalistą.

    Jeśli chodzi o operacje finansowe NBP, to na upartego każdą operację, która jest korzystna dla finansów państwa można nazwać „wsparciem budżetu”. Sęk w tym, że niewiele z tego wynika dla interpretacji prawnej.

    NBP pełni rolę koordynatora oraz interwenta w sytuacji zaburzenia płynności finansowej w systemie bankowym.
    Konstytucja, jeśli chodzi o budżet, zabrania jednego – umieszczenia w ustawie budżetowej zapisu o finansowaniu deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązań w NBP. Czy można uznać „operacje otwartego rynku”, które NBP realizował niejednokrotnie oraz proponowane do nowelizowanej ustawy „operacje poza otwartym rynkiem” za naruszenie konstytucji?

    2) W którym momencie w rozmowie Belka-Sienkiewicz zaszło działanie na pograniczu naruszenia konstytucji?
    Czy jest możliwe naruszenie konstytucji poprzez rozmowę na jakikolwiek temat?
    Pzdr, TJ

  60. Pal sześć Honor i Ojczyznę.
    Wstrząsające, że gentelmeni : oxfordczyk, wnuk Sienkiewicza, światowiec ( zna Jennifer Lopez ), hrabia i inna ” elita” okazali się zwykłymi prymitywami. To dla nich Dody, Muchy, spoufaleni kelnerzy i dowcip ( lansowany w TV ) ” czopki z dup „. Elita emanacją społeczeństwa ?

  61. W ogóle to dlaczego „orbanizacja Polski” to inwektywa jakaś?
    Czy ktoś mógłby mi, ciemniakowi wyłożyć to jakoś przystępnie?
    Co wiadomo na ten temat poza tym, że:
    – banksterów ciut pogonił;
    – rekieterów OFOwskich posłał do diabła;
    – tubylcom ulżył nieco w kosztach utrzymania;
    – z Rosją działa w myśl poglądów Radka i nie daje się na nią szczuć.
    O co chodzi? – bo nie zatrybiam.

  62. Acha, już wiem – faszysta!, no zapomniałbym.

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jest pare ciekawych „konfrontacji” X. Dunikowskiego z owczesnym ministrem kultury … majacym w kieszeni – zawsze – li tylko kondony… moze innym razem – ok? Slysze, ze na/w blogowiski sa kobiety …

  64. Daniel Passent: „Prawdziwe niebezpieczeństwo to sukces PiS i Nowej Prawicy w następnych wyborach, czyli „orbanizacja” Polski”.

    Pan redaktor nadal w okopach Świętej Trójcy. Lepsze jest państwo określane przez platformowego ministra, właściwego od spraw wewnętrznych, jako „ch*j, d**a i kamieni kupa”, czy 6,9 proc. PKB, świetna ściągalność podatków, mniejsza korupcja (spowodowana strachem, ale jednak) w latach 2005-2007? Być może nie rządzili wtedy koledzy Pana Redaktora, ale gdyby pominąć ten szczegół może ocena wyszłaby inaczej, uczciwiej?

    Chciałem też poinformować Pana Redaktora, że „orbanizacja” Węgier nastąpiła w wyniku całkowitej kompromitacji postkomunistycznej lewicy oraz demokratycznych wyborów i nadal cieszy się poparciem większości Węgrów. W ostatnich latach „orbanizacja” charakteryzuje się też najwyższym spadkiem deficytu budżetowego spośród wszystkich państw UE. Powinien Pan to docenić.

  65. Początek całkiem niezły, ale brak kontynuacji niestety, a tam najwyraźniej leży meritum:

    Wtem gdy wódkę pił z kielicha.
    Kielich zaświstał, zazgrzytał;
    Patrzy na dno: Co u licha?
    Po coś tu, kumie, zawitał?

    Diablik to był w wódce na dnie,
    Istny Niemiec, sztuczka kusa;
    Skłonił się gościom układnie,
    Zdjął kapelusz i dał susa.

    Z kielicha aż na podłogę
    Pada, rośnie na dwa łokcie,
    Nos jak haczyk, kurzą nogę
    I krogulcze ma paznokcie.

    „A! Tuskowski; witam, bracie!”
    To mówiąc bieży obcesem:
    „Cóż to, czyliż mię nie znacie?
    Jestem Mefistofelesem.

    Wszak ze mnąś na Łysej Górze
    Robił o duszę zapisy;
    Cyrograf na byczej skórze
    Podpisałeś ty, i bisy

    Nie ma p. Premier za żonę p. Twardowskiej, więc się nie wykpi, jak bohater wiersza, choćby i chciał (tylko, czy chce?), a Mefistofelesszyld nie popuści – własnie doprowadził do podpisania przez bolszewikofaszystów z UE kolejnego cyrografu, umowy stowarzyszeniowej z faszystobolsewikami ukraińskimi, a na dokładkę z gruzińsko-izraelskimi oraz z Mołdawią. Akurat kiedy włączyłem Euronews (RT jest zagłuszali, jak przeważnie) p. Premier z uśmiechem podpisywał unijny weksel zbiorowy, żyrując bez żenady w imieniu RP zbrodniarzowi wojennemu oraz gangsterowi Poroszence.

    Nikomu z zebranych oficjeli unijnych towarzystwo Poroszenki nie było obrzydliwe, nikt nie wzdrygał się przed podaniem mu ręki, ani p. truck Rompuy, ani p. Ashtonowa, ani p. Barroso. Starli sobie pewnie potem krew z pobrudzonych dłoni pod stołami i zadowoleni.

    Cóż, chwała Ukrainie? Sieg heil?

    https://rafzen.files.wordpress.com/2014/06/european-union.jpg

  66. @fidelio
    Po proklamacji pozwoliłem sobie uporządkować Twoje natchnione strofy (-_*)

    Widzę ośmiorniczkę słońca,
    ucieka z błękitu nieba za horyzont
    cienki jak ogon wołowy.
    Serwuje Janowicz.
    Ociężały mrokiem kielich
    wlewa ciemność
    do ust nocy.
    Tie-break Janowicza.
    Absolut kpi z kelnera
    wystawiającego rachunek
    cienki jak ogon wołowy.
    Siedem sześć dla Fidelio
    .

    Pozdrówka

  67. @Nemer
    „Orbanizacja”

    Tak się składa, że Sienkiewicz pytał o to Belkę:
    „Sienkiewicz: A opowiedzcie coś o Węgrzech i o walce Orbana ze światową finansjerą i IMF.

    Cytrycki: Ja nic nie wiem.

    Sienkiewicz: Czy to się składa w jakiś spójny system czy to jest odwlekanie wyroku.

    Belka: Nie.

    Sienkiewicz: Co to jest za polityka, mógłbyś mi o tym opowiedzieć?

    Belka: Strasznie dużo pytań w jednym pytaniu… To jest gość, który uwierzył, że jest lokalnym…
    Sienkiewicz: Mojżeszem

    Belka: Że Węgry nie są uwikłane w gospodarkę globalną. Kur.a są, jeszcze bardziej niż Polska. Ale parę rzeczy zrobił brawurowych, słusznych, choć strasznie kontrowersyjnych. Po pierwsze znacjonalizował ich OFE. Ich OFE to była 1/3 naszych OFE. W sensie rozmiaru. Akurat ten mój taki stosunek chłodny do Jacka Rostowskiego, ociepla się bardzo wyraźnie z tego powodu, że on jest jedynym człowiekiem, który jest w stanie ten błąd polskiej reformy gospodarczej naprawić.

    Sienkiewicz: OK, poczekajmy na finał… [przerwanie nagrania w pół słowa]

  68. @anumlik

    Oklaski z kortów wimbledońskich :-)

  69. Kropkozjad: „W Polsce szalała wtedy rusofobia demonstrowana przez różne środowiska polityczne”.

    Krytyka polityki Putina, czy ogólnie Rosji, nie jest rusofobią.
    Jak krytyka Izraela nie jest antysemityzmem.

    Ja krytykuję Putina i uwielbiam Dostojewskiego, Puszkina, Wysockiego, ale według ciebie jestem rusofobem.

    Tak masz pomieszane w głowie. Albo ktoś ci pomieszał.

  70. Nemer

    Pytasz:”Gdzie są „taśmy” z Kulczykiem, Kwiatkowskim, Bieńkowską i Wojtunikiem?”

    Na a ja Cię pytam: po co Ci te taśmy? Czy się z nich dowiesz czegokolwiek nowego?
    Przecież obaj wiemy co na tych taśmach jest.

    Wiesz, mnie się czasem wydaje, że krajanie to tak do tego państwa podchodzą jak męzowie do swych żon w trudnych, niepewnych momentach pozycia. Piszę mężowie bo jesteśmy facetami.
    Więc Ci mężowie czują, że kobiety robią ich w trąbę, zdradzają, łajdaczą się na boku ale nie chcą w to uwierzyć. Nie chcą przyjąć do wiadomości tych swoich przeczuć. Zamęczają ślubne krzyżowym ogniem pytań a one zwykle łżą, wypierają się jak ten rząd nieszczęsny. Więc szukają dowodów zdrady żeby tylko wiedzieć na pewno, jakiś dowód namacalny uzyskać, który potwierdzałby przypuszczenia.
    I to zwykle jest farsą – jak bulwarowa komedia.

    Po co te taśmy? Nemer, czy naprawdę chcesz wiedzieć jak oni to robili?

    Pozdrawiam

  71. Chwała Ukrainie

    Blogowi wieszcze sądzili, że do podpisania umowy z Unią Europejską nie dojdzie. Inni sympatyzowali z Putinem, rzekomo nie miał wyjścia, musiał bronić resztek pozorów, że Rosja jest mocarstwem światowym pomimo dość podłego stanu gospodarki i społeczeństwa.

    Ukraina jest gotowa współpracować z oboma stronami, z Unią i z Rosją. W dniu dzisiejszym nie jasne, czy jedni ze stron rzeczywiście chce współpracować z Ukrainą – час покаже – время покажет.

  72. Zgorszony Byniek pisze „elita okazała się zwykłymi prymitywami”
    A Ty Byniek gdzie robisz: jako cenzor we Frondzie, czy jako cieć na Nowogrodzkiej u Prezesa ?
    Inni blogowicze załamują ręce ze cała aferę podsłuchową zmontowali kelnerzy, czyli prymitywy z gminu. Słuszałem dziś komentatorów w TV którzy stwierdzili zupełnie poważnie ze ci kelnerzy ( i niektórzy dziennikarze też ) gdyby włożyli inne ciuchy które maja w szafie, mogłoby się okazać że mają gwiazdki na epoletach. A drugi komentator dodał, że mogli by mieć nawet belki, czyli paski przy tych gwiazdkach.

  73. Po co wam te taśmy?

    Przecież wiadomo, co na nich jest nagrane. Wiadomo jak rozmawiają rządzący między sobą, hrabiowie banków i obcy lordowie. Wiadomo bez tych oświadczeń w knajpie nad ośmiornicą, że interes partyjny jest z przodu, naród ma się z tyłu, a reszta to kamieni kupa. Łamanie konstytucji i nie dbanie o pomyślność narodu – przecież o tym blogi grzmią od lat, en-pa jest niewinną igraszką. Zabawką, bębenkiem.

  74. @Kartko z Podróży,
    tak, chcę wiedzieć skoro już powiedziano, że taka wiedza jest, kto i jak okrada moje państwo i moich współobywateli. Chciałbym złodziei i bandytów widzieć za kratami i chciałbym, by padł na nich strach.
    Chciałbym, by politycy zachowywali się tak, jakby przez 24 godz. na dobę byli podsłuchiwani i filmowani, by wstydzili się płacić służbową kartą nawet za dorsza, by oficerowie BOR nie chodzili rano po mleko i chrupiące bułeczki i wypuszczali psy, tylko żeby robili co do nich należy. Chciałbym, żeby prokuratorzy zaczęli odróżniać łamanie prawa od „niezależności” i dziesiątki innych rzeczy bym chciał a „taśmy” może by nieco to moje chciejstwo urealniły, choć ciutek ciutek.
    Pozdrawiam, Nemer

  75. „Ujawnione taśmy to argument na rzecz PiS – państwo jest słabe, na jego czele stoją ludzie niepoważni, kontakty biznesu i władzy są zbyt bliskie, były senator, wiceminister skarbu i biznesmen od węgla popijają na party, prezes NIK je kolację z najbogatszym Polakiem na jego koszt…”

    To nie jest argument na rzecz PiS – ale prawda o rzadach PO.
    Niby to samo ale wnioski kompletnie inne.
    Chodzi oto czy godzimy sie na bylejakosc I na niezwykle niskie standardy wybrancow narodu z punktu widzenia partyjnego – „Panstwo to koorwa my”” czy polskiej racji stanu

  76. Epolety w szafie?!

    A nie mówiłam, że sezon ogórkowy nadciągnął w całym kraju. Ze swej strony uważam, że zadziałała Solidarność – tak jest, przez wielkie S. Solidarność żurnalistów z kelnerami. Ktoś musiał kelnerów poratować finansowo, a jednocześnie nie obrazić zbyt niskim napiwkiem. Musiał spreparować kelnerskie nagrania, wydrukować i rzucić na rynek. Czyli na pożarcie.

  77. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Matematyczna większość 
w Sejmie nie oznacza, że rząd ma poparcie społeczne – ocenia ekspert.
    Dziesięciominutowe wystąpienie w imieniu klubów to najkrótsza debata nad wotum zaufania dla rządu … „Granice naszego języka są naszego granicami świata” … Odmienna genealogia nie ma już znaczenia. Postkomunista Belka i postopozycjonista Sienkiewicz, politycy postsolidarnościowi i postpezetpeerowscy, według akt zarejestrowani jako dawni TW oraz założyciele i operatorzy nowych służb, rozumieją się doskonale. Nie przypadkiem to Marek Belka został prezesem Narodowego Banku Polskiego” …

    http://niezalezna.pl/56813-tusku-musisz-odejsc-zdzislaw-krasnodebski-o-miedzynarodowej-kompromitacji

  78. @Sylwia
    „Po co nam taśmy”

    Żeby się dowiedzieć, że tak jak na tym blogu jest dwóch Tedów, to w rządzie mamy dwóch Radków Sikorskich.
    Poza tym mamy też różne oblicza Belki, Sienkiewicz i Cytryckiego, którzy próbują zbawiać świat w tej oto rozmowie, zakończonej dramatyczną sentencją „poczekajmy na finał”. Orban zagra z Janowiczem w fnale?
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9684

  79. Kropkozjad
    27 czerwca o godz. 21:41
    Twoja analiza polityczna nie dość, że słabo oddająca fakty , to jeszcze zawiera błędy myślowe. Jesteś taki pewien, że minister w rządzie ma całkowitą swobodę działania?
    Ja uważam, że jest wręcz odwrotnie i musi realizować zalecenia swego zwierzchnika. To tak jak w pracy albo działamy zgodnie z poleceniami szefa , albo wymawiamy robotę (ale takie wymówienia to wyjątki). Natomiast prywatnie możemy sonie pogadać i po krytykować politykę szefa.
    Miałem kolegę który suchej nitki nie zostawiał na swym kierowniku (w rozmowach prywatnych z kolegami), i gdy kopnęli jego szefa w górę , dzięki kolegom został kierownikiem na miejsce swego poprzednika. Po po pewnym czasie stwierdziłem że działa identycznie jak jego poprzednik,ponieważ byłem z nim na ty spytałem dlaczego nie realizuje tego co zapowiadał wściekły odpowiedział „a bo nie wiedziałem że tu takie układy” . I to wszystko wyjaśniło (mógł albo zrezygnować z kierownictwa , albo wykonywać zalecenia władzy)
    To samo dotyczy krytykowania działań dla rozwoju , Oni oceniają je jako mało skuteczne , ale ponieważ nikt niczego lepszego nie wymyślił dla PR’u się to realizuje i nagłaśnia. Tam w rozmowach krytykują słusznie wiele spraw , ale jest to w znacznej części spadek po działaniu poprzedników. Właśnie rozlazło się współdziałanie służb , bo każda ma inny interes i jest kompletny brak współpracy, a niektóre działania jej wymagają. Gadać łatwo , ale naprawiać to inna bajka.
    Z tych podsłuchanych rozmów jedynie jednoznacznie można ocenić rozmowę Nowaka z Parafianowiczem , tylko, że tu nie ma mowy o żadnej korupcji , czy przekrętach wykorzystujących stanowisko polityczne. Tu widać gościa któremu stanowisko uderzyło do głowy i myślał, że może pozwolić sobie na na bałaganiarstwo w dokumentach skarbowych i nie przejmować się jakimś tam oświadczeniem majątkowym (parę złotych w kieszeni zostanie i jego wielkiego polityka nikt ścigać za to nie będzie). Podobnie chyba myślała i jego żona i teraz panika jak US się za nich wziął , a opozycja podłapała temat)
    Ale pomiatając poprzednich polityków i ich działania to bardzo niewielkie przestępstwo.
    Akurat w tych podsłuchach prywaty jest mało (co miło zaskakuje).
    Dowiadujemy się za to, że obawa przed rządami PiS wcale nie jest tylko grą polityczną , oni na prawdę uważają że rządy Kaczyńskiego wypłoszą inwestorów , popsują politykę zagraniczna itd.
    Dziwię się twojej ocenie Tuska piszesz „to po prostu cwaniactwo w grze nie mającej nic wspólnego z polityką rozumianą jako działanie na rzecz pomyślności państwa i jego obywateli.”
    To po prostu nie prawda. To nie cwaniactwo tylko polityka i to dobrze robiona. W UE mamy ważne rozmowy i wyobrażasz sobie, że byłoby dobrze gdyby Tusk poddał się do dymisji i Komorowski musiał tworzyć nowy rząd? Kto by pojechał tam na negocjacje? Przecież nasze szanse w tych rozmowach w Unii spadły by wtedy prawie do zera , bo Polskę by oceniono jako słabego partnera , a ze słabym nikt się nie liczy i wygrywa swój interes. Właśnie ta udana akcja polityczna pozwoliła mu pojechać do Unii i prezentować się tam jako przywódca stabilnego państwa. Na dodatek działanie to pokazało ,że właśnie opozycja (poza SLD) na w d… rozmowy unijne , a chce jedynie wykorzystać okazję by ugrać politycznie.

  80. Nemer

    Ale to jest niemożliwe więc po co sobie tym głowę zawracać.

    Czy nie wygodniej jest po prostu niczego nie oczekiwać od tego państwa.

    Pzdro

  81. @Fidelio,
    tym linkiem do „Racjonalisty” to chyba zamknąłeś blog na dzisiaj. 😉
    Dobranoc.

  82. Co w trawie piszczy?
    Część niesportowa, za to kabaretowa z dobrych czasów, gdy Gospodarz pisał teksty do kabaretu, o którym dzisiaj gotów by najchętniej zapomnieć, chociaż formy kabaretowej nadal nie traci.

    Przedstawiciele kraju z najlepszym premierem od czasu Popiela Myszowatego w niemal zgodnym rytmie młodych serc ku chwale Wielkiego Przewodniczącego, najlepszego od czasu Mao Tse-tunga oddali Mu wspólnie cześć. Z szeregu wyłamała się Ob. A. Rosolska w deblu i zostanie to jej zapamiętane na długo.

    Część sportowa z tłem
    I jak dwoje mężnych z jedną żoną, która wciąż pozostaje panną, postanowili awansować do kolejnej rundy turnieju. Kelnerka A. Rosolska może już tu nie wracać. Premier nie lubi porażek pod rząd.

    I tak oto Ob. M. Matkowski we współpracy z J. Cabalem ograli J. Marraya i Smitha, zaświadczając tym samym, że i Kolumbijczycy mogą cenić blask słońca Peru (4:6 7:6 6:4 6:3).

    Ob. A. Radwańska, która podobno gra dla innego premiera, przyniosła w darze obecnemu niezbyt cenne zwycięstwo nad Portugalką M. Larcher de Brito 6:2 6:0, co również zostanie jej zapisane tam, gdzie trzeba. To nie czas, by rywalizować z najlepszym premierem w osiąganiu zbyt łatwych zwycięstw!

    Co innego taki Ob. J. Janowicz. Ten przynajmniej pokazał, że można mieć już wygraną, która nie przychodzi łatwo, gdy ją się zaprzepaszcza lepiej niż najlepszy premier marnuje kolejne szanse dla Polski, ale idąc w ślady najlepszego premiera, już prawie pogrzebany, w decydującym 5-tym secie pokazuje się prawie jak Donald Redivivus. Może mieć kłopoty J.J. za małpowanie kogoś, kogo nigdy i pod żadnym pozorem nie powinien (7:5 6:4 6:7 4:6 6:3)

    Sensacyjnie wygląda przegrana Na Li (2) z Czeszką B. Zahlawową Strycową 6:7 6:7. Mówi się w Londynie, że Li
    przestraszyła się nazwiska kojarzącego się w Chinach z aferą podsłuchową w PO-landzie (nieźle zakropić na koszt państwa, pod jeden strychulec).

    Odpadła też D. Cibulkowa (10) z L. Safarzową (23), ale to wewnętrzna sprawa rozwiedzionej rodziny czecho-slowackiej. Trzeba się było nie rozwodzić, wówczas przegrana jednej z nich nie miałaby państwowego znaczenia.

    O aferze kelnerskiej w PO-landzie nie słyszeli chyba singlistki i singliści: N. Dżokowicz, A. Murray, K. Woźniacka, J-W. Tsonga, L. Szafarzowa, F. Lopez, B. Bencic, L. Mayer, E. Makarowa. Oni nie oddali nawet seta swym rywalkom i rywalom.

    Nie sposób pisać szczegółowo o deblist(k)ach, bo jest ich podwójnie za dużo na tym etapie rozgrywek. W każdym razie tu niespodzianek nie było. I to jest b. dobra wiadomość dla najlepszego premiera, który – co prawda – wybiera jak zwykle łatwiznę i gra większą piłką, przy czym na dodatek często fauluje, ale bardzo nie lubi niespodzianek i każdą, nawet najmniej przyjemną, w oczach redaktorów ‚P’ przekuje na swój i tylko swój sukces.

  83. Jak chcecie mieć na ośmiornice i wołowe ogony to polecam zagrać jutro zwycięstwo Janowicza, jest w dobrej formie, przeciwnik T. Robredo to jak na Hiszpana przystało specjalista od kortów ziemnych, kurs 1.65 całkiem przyjemny, polecam.

  84. Dla kraju takiego jak Polska A.D. 2014 orbanizacja byłaby błogosławieństwem.

    Orbanowi można zarzucić to i owo, ale trzeba przyznać, że jest politykiem konkretnym, racjonalnym, sprawnym i skutecznym. U nas takich nie ma w żadnej partii. Orban chce realnie (tj. nie tylko w oparciu o budowę akwaparków) wzmocnić gospodarkę Węgier i zapobiec jej kolonizacji, w związku z czym poczynił już wiele sensownych kroków: zmusił zachodnie korporacje do płacenia podatków, które równocześnie obniżył firmom węgierskim, zlikwidował milionowe odprawy prezesów, równocześnie wprowadzając duże ulgi prorodzinne, ukarał zachodnie banki za gangsterskie praktyki itp.

    Nie wiem, czy uda się Orbanowi osiągnąć swój cel, ale widzę, że przynajmniej się stara zrobić coś dla obywateli, a nie tylko dla uprzywilejowanych pasożytów i garstki kolesi. W odróżnieniu od Tuska myśli nie tylko o sondażach. Ba, nawet realizuje swoje obietnice, i to nie na odwrót.

    Podobnie jak Kaczyński jest religijnym nacjonalistą, ale w odróżnieniu od niego nie jest oszołomem. Postępuje racjonalnie, o czym najlepiej świadczy jego stanowisko wobec kryzysu ukraińskiego: choć Węgry mają co najmniej tyle samo powodów do nienawiści wobec Rosjan, co Polacy, nie zaatakował Putina, bo stwierdził, że od demonów przeszłości ważniejszy jest interes kraju.

    Gdy porówna się Orbana do Tuska i Kaczyńskiego widać jeszcze wyraźniej, jak głęboko Polska tkwi w czarnej… dziurze.

  85. Kartko (23:35), zgadzam się z Nemerem: niby wszyscy wiemy, że władza kradnie, oszukuje i gardzi wyborcami, ale jeśli nikt nie wyciągnie tego na światło dzienne i nie krzyknie „król jest nagi”, to ta władza będzie kraść, oszukiwać i gardzić wyborcami jeszcze bardziej, czując się całkowicie bezkarna.

  86. Niestety, orbanizacja odwołana gdyż została zbrukana ciężkim grzechem rusofilstwa, teraz azymut Turcja.
    Godson z Wami, dobranoc :-)

  87. 1`- „A ty obrażasz Pana Jezusa mojego” –

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16231482,Protesty_na_pokazach__Golgoty_Picnic__w_calym_kraju_.html#BoxSlotI3img#ixzz35sb4zzxg
    http://www.bing.com/videos/search?q=personal+jesus+depeche+mode&docid=608032614717394826&mid=305F3CF71EA2E768EA9B305F3CF71EA2E768EA9B&view=detail&FORM=VIRE5#view=detail&mid=305F3CF71EA2E768EA9B305F3CF71EA2E768EA9B
    2- „Kelner, który pyta: „Panowie pójdą w mięso czy w ryby?”, od początku budzi nieufność, a pogłębiają ją odzywki w rodzaju: „Nie chciałbym pana obrazić niskim rachunkiem”.
    Prosze mi wybaczyc bo zapomnialem jak nazywal sie kabaret dla ktorego pisywal Pan teksty (Elita ?)
    To byly czasy ! Wesole . Ale one zdaje sie wracaja . Tam w kraju bo tu nuda niemozebna.

  88. Przedstawione poniżej artykuły i rozdziały KK nie mają żadnego sensu, jako podstawa do stawiania zarzutów kelnerom lub biznesmenowi. Kelner i biznesman w gruncie rzeczy powinni zostać nagrodzeni za dokonanie nagrań i ich upublicznienie. Jeśli w tym wszystkim uczestniczyły służby specjalne Rosji lub innego kraju, to należy tylko im podziękować, gdyż ujawnianie tego rodzaju szkodliwych dla państwa polskiego praktyk polityków oraz działań mediów ich osłaniających i rehabilitowanie ich autorów tylko kompromituje zarówno autorów tych praktyk jak i osłaniających i rehabilitujących ich mediów. Ba jeśli udałoby się dzięki FSB usunąć takich polityków i doprowadzić do utraty takie media to zarówno szefowi należy się jakiś medal a Putinowi nawet order Orła białego za pracę na rzecz wspierania zmian na lepsze w państwie Polskim. Doprawdy bez takich wrogów jakich mamy lub takich podsłuchujących Polska mogłaby zginąć, a tak… przeżyje i nawet będzie być może się miała wkrótce lepiej niż kiedykolwiek.
    Artykuł 267 par. 3 i 4 Kodeksu karnego, przyjęty przez prokuraturę jako podstawa zarzutów dla Marka F. i Krzysztofa R. mówi, że ten, „kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nieprzeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

    Par. 3 mówi zaś, że „tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie”.

    Czyny opisane w rozdziale XVII Kodeksu karnego, obejmującym czyny od prób pozbawienia niepodległości po pracę na rzecz obcego wywiadu

  89. Jak można traktować jako czyny na rzecz obcego wywiadu czyny na rzecz Polski i dla dobra Polski? I co to za czyny na rzecz obcego wywiadu, które się upublicznia w Polsce Polakom? Artykuł 267 KK jak widać dotyczy zupełnie innych stanów faktycznych niż podsłuchiwanie grona bęcwałów, którzy czują się bezkarnie.

  90. Nie wiem kto zagra w finale tenisa i nie chcę wiedzieć

    W półfinałach będą grać Niemcy z Brazylią i Holandia przeciw Argentynie … czyli Goście z Gospodarzami. Oto tych czterech półfinalistów wyłąnią mecze w 4 ćwiartkach turnieju. Pierwszą ćwiartkę Latynosi rozgrywają między sobą, w drugiej Europa spotyka się z Afryką, w trzeciej z Latynosami, a w czwartej reprezentanci Starego Świata, czyli Europy z drużynami Nowego Świata, bo obok Argentyny zagra USA.

  91. Kartka z podróży
    27 czerwca o godz. 19:32
    kogoś powiesić bedzię trzeba; zaryzykuję prognozę: kelnera?

  92. okazja!
    mieszkanko w monako za jedyne 500 000 000 zielonych
    okazja!

  93. Nemer;15:18 z poprzedniego wpisu.

    Byc moze masz i racje,ale mysle ze eksperci – doradcy Putina
    a takich w Rosji nie brakuje,napewno wzieli to pod uwage.
    Przedzial czasowy 20-30 lat jest zbyt krotki aby to sie stalo
    na masowa skale,do tego czasu rury na pewno zardzewieja
    i zgnija ale narazie sa to setki bilionow dolarow ktore nalezy zarobic.

  94. Byniek
    27 czerwca o godz. 22:50
    Dotychczas, Bynku, miales taki obrazek wyidealizowanych krolewien co to czekaja na wybawiciela w zamku, a szlachetny rycerz jedzie na rumaku, aby zabic smoka i uwolnic krolewne, zebyz ta slicznotka sie ozenic. Ale nawet w bajkach jest pewna rysa, ktora jakby troche szpeci ten bajkowy landszafcik; otoz rycerz chce dostac tez polowe krolestwa.Czysty business.
    A panowie, ktorzy byli dla ciebie takimi rycerzami-krolewiczami, sa takimi samymi ludzmi, jak wiekszosc, ze smarkaja, sikaja, przeklinaja, zebow nie myja.
    Bynku, jakbys poczytal Prousta, to bylbys uodporniony na takie brzydkie zachowania tych polskich *arystokratow*. Wcale nie roznia sie oni od francuskich. Tak samo kopuluja jak my i inne ssaki.
    I nie bylbys tak wstrzasniety !

  95. http://ria.ru/society/20140627/1013782379.html

    Pol miliona uchodzcow z Ukrainy znajduje sie juz w Rosji.

  96. Juz nie tylko Jedrek Falicz jest wzmozony moralnie, ale nawet Katon Nemer poszedl za jego przykladem. I o malo nie dostal apopleksji,cyt. Myślałem, że pierdyknę filiżanką z ziółkami w telewizor ale mi się szkoda zrobiło i ziółek i telewizora, bo na pewno już nie „Grubego Misia”. ..kiedy Jarubas sobie dywagowal, ze jakby nagral Sienkiewicza, to by poszedl z tymi nagraniami do wnuka Henryka i zobaczyl, co sie stanie.
    Jarubas bronil tylko Falente, uwazajac, ze wypuszczenie na swiatlo dzienne nagran byloby dla Falenty czynem samobojczym, wiec gdyby..no to by zrobil, ze .. i jak wyzej.
    Cala ta figure hipotetyczna nasz poczciwina Nemer potraktowal doslownie i zajrzawszy do swojego chudego portfela, tak sie rozsierdzil, ze te *one* wzieni mu jego pieniadze, ze o malo co nie pierdyknal ziolkami w swojego telewizora ze zlosci.
    Ale pozalowal ziolek, tak jak jak Nikodemowi Dyzmie szkoda bylo salatki

  97. @ absolwent 23.23.

    Odnośnie wyrazów ” gdzie robisz” użytych przez ciebie w znaczeniu ” gdzie pracujesz”. Opowiem historyjkę.
    Jasio miał opisać los biednych włościan na podstawie wybranego dzieła literackiego. Napisał: Jagna była tak biedna, że musiała całe życie ROBIĆ na pierzynę.

  98. https://www.youtube.com/watch?v=NocHRIrkqZY

    Disiaj jest sobota i na wiecej nie mam czasu,reszte zostawiam
    dla tego drugiego Ted-a.

  99. Lewy
    27 czerwca o godz. 19:29

    Wacław
    27 czerwca o godz. 19:20
    Powiadasz *nowa ekipa*. No moglbys podac jej sklad ?
    Ja tez chcialbym byc bogatym, madrym, zdrowym i mlodym, acha jeszcze pieknym.
    Propozycja @tomide jest mniej atrakcyjna ale chyba bardziej realna.
    Wacku recepty dr.Kwasniewskiego z Ciechocinka sa atrakcyjne ale watpie czy skuteczne.
    A propo Ja lubie jablka
    =================================================================================================
    Najpierw Tusk musi założyć włosiennicę, ukorzyć się przed partią , czyli jej władzami, złożyć rezygnację z funkcji partyjnych i rządowych. Powinna nastąpić próba wyznaczenia nowego lidera, który jak będzie potrafił to stworzy nowy , odpowiedzialny rząd.
    Oriana Fallaci w sprawie Donalda Tuska powiedziała by krótko: ma obcięte jaja.
    Jeżeli ten partyjny manewr nie wypali, do końca lipca mają czas,
    Jeżeli to nie wypali, są małe szanse, partia jest w teorii -to tylko wybory.
    —————–
    Skuteczność recept Kwaśniewskiego jest pewna.
    Człowiek jest najsłabszym ogniwem tej układanki żywieniowo-zdrowotnej.
    Złapałeś: cukrzycę. dowolnego raka,nadciśnienie, udar, choroby krążeniowe, miażdżycę …. to nie twoja choroba jest problemem, tylko to, czy potrafisz zmienić dietę, zrezygnować z określonych upodobań. Z prawdopodobieństwem 99,99 procent mogę ci powiedzieć, a nawet zapewnić, że będziesz wolał umrzeć niż zrezygnować ze słodkości.
    ————————————————–
    Jabłko. Jest odpadem żywieniowym, chwastem. Jedyną wartością jaką posiada jest cukier, łatwo wchłanialny przez ustrój, nazywa się fruktoza, zaraza.
    Dla smaku można jabłko spożywać, ale w niewielkiej ilości, najlepiej w postaci przetworzonej np. szarlotka, racuchy, chodzi o to, żeby ubogacić jabłko w niewielką ilością białka.

    Szczegółowa wiedza jest tu: http://www.dr-kwasniewski.pl

  100. Niektórzy n a tym blogu są zdania że cwaniactwo jest polityką i to polityką dobrą. Za cwaniactwo uważam np. wykup długów Zbigniewa Religi. Cwany był sam pomysł, ale i to że PO dysponowało odpowiednim funduszem z którego mogła pokryć owe długi. (Dziwne że nikt jak dotąd na blogu się nie interesuje jak powstał taki fundusz z jakich źródeł, kto nim dysponował.) I teraz jeśli uznamy taką cwaną politykę za normalną politykę, to popatrzmy na granice moralne takiej polityki. Tych granic nie ma… A jeśli uznamy, że polityka jest m. in. sztuką utrzymywania władzy, to okaże się wg takiego rozumowania, że aby utrzymać się u władzy nic, żaden czyn i żadne sposób nie jest zbyt cwany, bo jest „normalny”.

  101. Takie myślenie jak wyżej dot. cwaniactwa jest rezultatem rozmiękczania i ostatecznego rozmiękczenia mózgu elektoratu przez gazety i media liberalne światopoglądowo w Polsce. Liberalizm jednak przy tym jest tam pojmowany dość opacznie także w sferze obyczajowej. Demokracja oznacza, konieczność zrobienia wszystkiego aby rządziła tylko jedna partia lub partie, które arbitralnie owe gazety i media uznają za postępowe czy też normalne. Prawo oznacza, że wszystko jest dobre, aby popierać określone, najczęściej własne interesy etc. etc.

    Niektórzy na tym blogu, także epatują wizją posła Godsona, ale czy oni sami przypadkiem także nie mają też różnych wizji nader fantastycznych i tyleż profetycznych? Tyle że ich źródłem nie jest Jezus Chrystus tylko tren no, no Felek ze Szmondziaka?

  102. Zamiast „ten” wyszło mi „tren”, bo myślałem aby coś pozytywnego napisać o Rosji i partii Odno Rosyja oraz osobiście samym Putinie. My Polacy powinniśmy popierać to, aby Rosja miała takich przywódców jakich obecnie ma. Geneza bolszewizmu w Rosji wynika z pieniędzy Niemieckich. Niemcy w czasie II WŚ chcieli zawrzeć korzystny dla siebie pokój i dzięki bolszewikom zawarli. Putin nawet jeśli ma inne osobie zdanie wykonuje tylko tą samą pracę co Lenin i spółka. Niszczy Rosję. W Polityce sąsiedzkiej takich ludzi trzeba popierać. W świetle naszych doświadczeń historycznych im dalej Rosja ma granice od Polski lub od centrum Polski i im większy Car tam rządzi tym lepiej dla Polski. Być może ów Car właśnie uratował naszą Polską przed zagładą która mogła wyniknąć w przyszłości z zachowań durnych naszych polityków, być może skompromitował prasę i media, które uparcie nazywają głupotę mądrością i są w stanie wytłumaczyć każde cwaniactwo jako rzecz normalną. Wyślijmy mu jakiś drogi zegarek, niech się cieszy. Ruskie jak wiadomo lubią „czasy”. U nich jenerał to był zawsze taki co miał dużo „czasów” na rękach (co najmniej dziesięć). W ten sposób być może ruski jenerał wiedział jaki czas jest w różnych obłasciach ZSRR.

  103. Faszystowska Ukraina w Unii. Jedną nogą. W ten sposób rozpoczęto niekończącą się wojnę z Rosją i także z Polską, gdy nasi strategiczni partnerzy z Majdanu zaczną realizować hasło Bandery „pamiętaj Lasze, po Wisłę to nasze”. Na granicy z Ukrainą kwitnie nielegalny handel kamizelkami ochronnymi i hełmami. W ten sposób wyposażają się banderowcy. Czy nie lepiej przerzucić się na widły i siekiery, tak skuteczne na Wołyniu.

  104. Filozof Jerzy Jedlicki pisał kiedyś o „cywilizacji podłości”, mając na myśli system rządów elit styropianu. Dziś, starzejąc się pisze; „Ja już jestem stary, to co mi tam, niewiele czasu zostało. Tracę zresztą ochotę do życia w kraju, gdzie podsłuchiwanie zastępuje pomału więzi między ludźmi. Ale tej ziemi, tej naszej historii – dobrej i złej – mi żal.” Nie tylko Jedlicki żałuje, a pisząc o tej dobrej historii miał z pewnością na myśli okres Polski Ludowej.

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sienkiewicz & Co-sluzby b. interesowaly sie Falenta a on ich „nagral” – w to uwierzyc moze li tylko GW + jej „pistolety” …

    – Film polskiego artysty Artura Żmijewskiego „Berek” został usunięty z berlińskiej wystawy o tysiącleciu sąsiedztwa Polski i Niemiec. Kurator Anda Rottenberg powiedziała, że poinformowano ją, iż stało się …

    ” … – Katolicy nic nie mogą ocenzurować, bo sztuka jest legalna, nie stworzyłem nielegalnej sztuki, nie narusza konstytucji. Istnieje coś takiego jak wolność ekspresji i ja jako artysta mogę z niej korzystać – mówi w rozmowie z Mikołajem Lizutem Rodrigo Garcia, reżyser kontrowersyjnej sztuki „Golgota Picnic”.
    Mikołaj Lizut: Jak pan odebrał wiadomość o tym, że pański spektakl na festiwalu Malta w Poznaniu został odwołany pod wpływem protestów radykalnych katolików i nacjonalistów?

    Rodrigo Garcia, reżyser „Golgota Picnic”: – Dostałem wiadomość od dyrektora festiwalu – GW-a & Co …

    … ” Nie nudzi się „performerom” robienie sztuki z produktów przemiany materii, to i mnie się nie chce poszukiwać oryginalnych porównań podpartych świeżymi argumentami. Gdzie są granice wolności słowa, co jest sztuką, a co ramotą nie szczególnie mnie interesuje. Pomimo ateistycznej oceny rzeczywistości, od lat kieruję się Starym Testamentem, w życiu prywatnym i publicznym, do którego się nie pchałem, ale mnie wciągnięto. Kto mi zęba wyleczy dostanie więcej niż Bóg zapłać, kto w oczy nie na pluje, okularów wycierał nie będzie. Wojna zaczyna się po pierwszym splunięciu i celowaniu pięścią w szczękę, wtedy nie patrzę i nie liczę, mogę za jedno spluniecie oddać wiadro pomyj i za jednego mleczaka wybić wszystkie trzonowe. Bywa jednak, że zachowuję się górnolotnie, nieodpowiedzialnie i naiwnie, wówczas sięgam do nieco zmodyfikowanej wersji Nowego Testamentu: „Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z braci moich, mieście uczynili i… macie w zęby”. Obserwowałem przez parę tygodni „nienawistne” staruszki, które na ostatnich nogach i w płaszczu pamiętającym późnego Gomułkę, stały sobie spokojnie i modliły się pod krzyżem. ” …

    http://filmy.newsweek.pl/-berek–zmijewskiego-usuniety-z-wystawy-w-berlinie,83882,1,1.html

  106. Z Budapesztem w Warszawie nie jest ani jasno, ani wyraźnie, ani poprawnie politycznie, ani żaden Kris nie obśpiewa tego w polskim kantry.

    Część polskich Romów osiedliła się na terenach zalewowych koło Ciechocinka. Inna część żebrze na europejskich ulicach. A jeszcze inna liczy na to, że Viktor Orbán przyzna Romom obywatelstwo węgierskie i otworzy drogę pod paryskie mosty.

    Tymczasem UE nie potrafi jeszcze przenosić gór i najłatwiejsza i najtańsza droga z Amsterdamu na Ural nie prowadzi przez Pusztę, a przez stepowiejące Kujawy. I żaden nacjonalista tego nie zmieni.

    Można puścić gazociąg przez morze. Capri jest pojone słodką wodą z kontynentu. Raz się ludziska wykosztują i spokój. Można puścić gazociąg przez Przełęcz Użocką do Wiednia.

    Ale nie da się miliona tirów znad polderów na Ural puścić inaczej niż blisko Koluszek. A napływ Romów do Polski mógłby nastepującą sankcję po wczesnejszych burdach i pogromach: spowodować zakręcenie przez UE kurka na eurociągu prowadzącym do Polski.

    Skoro polska wykształcona kobieta rzuca do czapki romskiego żebraka ogryzek, to przy takich obyczajach wyobraźcie sobie państwo zacieśnienie współpracy między nacjonalistycznymi Węgrami i czystym narodem Prawdziwych Polaków.

    Na wdrażaniu przedstawicieli innych narodowości do życia wśród Polaków najprawdopodobniej padła kariera urzędnicza socjologa @Kartki z Podróży. Cierpi on widząc degradację Ziem Zachodnich, do wykupienia których nie kwapią się ani Sasi, ani Szwabi, ani Fryzyjczycy i ucichła wysiedlona niemiecka czołowa rewanżystka.

    Radzisz @Kartko niczego nie oczekiwać od państwa polskiego.
    Przypomina mi się siedzący grajek uliczny z tekturką z napisem:
    Jestem syty i zamożny. Gram bo lubię.

    Otóż @Kartko: wpierw naucz nas grać. Na początek poprowadź klasę gry na grzebieniu. Bo co do śpiewu w rejestrze gwizdkowym to jest on dla ciebie nieosiągalny. Jesteś otoczony lawą osiadłej magmy ludzkiej, która sprawila, ze skanalizowano ulicę przy której mieszkasz. Od kogo będziesz oczekiwał ścigania zlodzieja podkradającego ci marychę? Od ukytych mocodawców Amber Gold?

    O Słowakach mówi się, ze to naród służących u hrabiów węgierskich. Dziś żaden Stefan Batory nie poprowadzi z habsburskiego nadania Polaków przeciw Turkom, skoro Turcy więcej płacą Messiemu za robienie min niż FIFA i podopieczni za grę.

    Zasłynąłeś jako beneficjent UE ze swobodnego wędrowania po Europie. A teraz rzucasz witze w rodzaju: Po mnie choćby potop!

    Marnujesz talent, i ugorujesz wiedzę @Kartko. Jutro koalicja Janusza Korwin-Mikke z Jarosławem Kaczyńskim zabroni marychy i z alkoholi zostanie tylko wino mszalne. Bo muszkowy dla władzy gotów zawrzeć pakt z Izbą Gospodarczą Romskich Szkół Cyganienia Klientów Go-go.

    Po czym, po otwarciu robra okrzykiem „3 euro!” zmniejszyć bezrobocie organizowaniem obozów resocjalizacyjnych dla Romów na wzór wietnamski.

    Viktor Orbán mógł skutecznie wykorzystać swe polityczne umiejętności, bo Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich przez dziesięciolecia okupował Węgry. Natomiast polski chłop nie był skolektywizowany i ne potrafi tak dobrze robić gulaszu.

    Ty i cala chmara samorodnych mądrali politycznych, to wie.
    Bo polska szkoła wypuszcza jako dorosłych dziewczęta i chlopców niewiedzących co to Narożnik Mowców, oblewających na maturze rachunki i masowo zdających testy w odróżnianiu zaimka od przyimka – z tyłu i z przodu.

    Pozdrawia cię gaduła klawiaturowy.

  107. Wacław
    28 czerwca o godz. 8:20
    Czy dysponujesz konkretnymi danymi o zdrowiu i długowieczności odżywiających się zgodnie ze wskazaniami pana doktora, którego tak całkiem bezinteresownie promujesz?
    Jak niejaki Herakliusz Mordęga – komiwojażer?

    A ja mam już swoje lata, przeżyłam, co tam miałam do przeżycia i żyję sobie nadal, nie martwiąc się już przesadnie o własną długowieczność.

    Żyłam najlepiej, jak umiałam, żyję jak chcę i odejdę, kiedy będę musiała.
    A dobre jedzenie w ilościach nie przesadnych zawsze lubiłam i lubię, a i kieliszkiem czegoś smacznego też nie pogardzę kiedy jest okazja, albo akurat mam taką chęć.

    Z upływem czasu na wszelką reklamę się wyjątkowo uodporniłam.
    Odkładam słuchawkę już po pierwszych słowach – informacji, że właśnie zostałam wybrana z miliona, aby odebrać wyjątkową nagrodę.
    Niech to nawet będzie cudowna dieta pana doktora Kwaśniewskiego.

  108. Wacław
    28 czerwca o godz. 8:20
    Jabłko. Jest odpadem żywieniowym, chwastem. Jedyną wartością jaką posiada jest cukier, łatwo wchłanialny przez ustrój, nazywa się fruktoza, zaraza.
    Dla smaku można jabłko spożywać, ale w niewielkiej ilości, najlepiej w postaci przetworzonej np. szarlotka, racuchy, chodzi o to, żeby ubogacić jabłko w niewielką ilością białka.

    Mój komentarz
    Wacław wytrwale szerzy zabobony żywieniowe na blogu.

    Przykłady przesądów Wacława:
    1) Mleko UHT jest szkodliwe, a mleko prosto od krowy można pić tylko w małych ilościach (jakich?)
    2) Jabłko jest żywieniowym chwastem, już Biblia o jabłku orzeka – owoc zakazany.
    3) Współcześni ludzie są zdegenerowani (mentalnie) przez niewłaściwe odżywienie, oprócz Żydów, Chińczyków, Japończyków i gdzieś kilku miliardów ludzi, którzy odżywiają się inaczej niż to widzi w swoim grajdołku doktor Kwaśniewski.

    Moja opinia
    Dieta Kwaśniewskiego została oceniona j przez komitet nauk medycznych PAN (około 30 osób) jako szkodliwa.
    Doktor Kwaśniewski odpowiedział na to, ze wielcy odkrywcy, tacy jak Kopernik, Pasteur byli na początku sekowani przez środowisko, co ma sugerować, że on jest wielkim odkrywcą.

    Jabłko jest źródłem następujących potrzebnych organizmowi składników:
    witamin C, D, E, PP, witamin z grupy B, mikroelementów (m.in. potas, wapń, fosfor, żelazo, krzem) oraz błonnika i pektyn.

    Są owoce, i warzywa, które zawierają więcej niektórych witamin,jak nać pietruszki, czy czarna porzeczka, lecz jabłka się spożywa cały rok i w ilości 1 lub 2 jabłka dziennie, a porzeczki jemy od wielkiego święta, pietruszką posypujemy zupę czy kartofle. Jabłko zawiera cukry (sacharoza, fruktoza) lecz jabłko posiada niski indeks cukrowy (indeks glikemiczny, im wyższy indeks, tym mniej chorzy na cukrzycę mogą jednorazowo spożywać danej potrawy), ponieważ zawiera błonnik, który wiąże cukry i dzięki temu po spożyciu uwalnianie cukrów jest w organizmie umiarkowane. Lekarze diabetycy umieścili jabłka w grupie owoców i warzyw, które chorzy na cukrzycę mogą spożywać w zasadzie bez ograniczeń.

    Pisanie, że jabłko, to trucizna lub chwast żywieniowy i że jedyną wartością jabłka jest, że posiada cukier, to szerzenie głupoty, głoszenie słowa natchnionego doktora Kwaśniewskiego, któremu się wydaje, że odkrył fundamentalne prawo żywieniowe, którego zgraja naukowców-fałszerzy pozbawić chce sławy i blokuje mu dostęp do ludzkości, jak Kopernikowi i Pasteurowi.

    Teoria doktora Kwaśniewskiego opiera się na empirii w rodzaju – panie doktorze, zjadłem dwa jabłka i dostałem nudności, panie doktorze od tygodnia spożywam smalec grubą warstwą na chleb i czuję się znakomicie.
    Pzdr, TJ

  109. staruszek
    28 czerwca o godz. 10:31
    Przeczytawszy twój tekst uśmiechnęłam się i ze śpiewem idę do kuchni przygotować sobie kawę.
    No po prostu „Radość o poranku!”
    http://www.youtube.com/watch?v=5gRPizIAApQ

  110. Istnieje jednak duze prawdopodobienstwo ze na zachodzie znaja dokladnie stosunki polityczne w Polsce ,a wiec niechcac zapewnie w Polsce Korwina czy Kaczynskiego beda zmuszeni podejsc do polskiej awantury z przymruzeniem
    oka….
    Tusk jest jednak czysty,jak na razie ,moze wiec pomalu posprzatac gabinet i dalej pracowac..
    Oby tylko Panowie wzieli sie do pracy,pobozne zyczenie ?.
    Pozdrawiam
    ps.
    …ale te niemieckie gazety klamia fe ,pisaly, ze spotkania mialy miejsce w „exkluzywnej”? warszawskiej restauracji Sowa …

  111. Każdy głupi wie, że:
    An apple a day keeps the doctor away.

  112. Czy Ukraina, która zrywa więzy wasalstwa z Rosją a wiąże się więzami z Unią Europejską oraz USA skazana jest po wsze czasy na faszystowskie rządy, aż do Wisły?
    A zresztą nie jest oczywiste, czy do zerwania więzów faktycznie dojdzie. Czy w związku z tym istnieją jakieś wątpliwości, czy możliwość, że ten sam rząd może być a może i nie być faszystowski w zależności od dalszego rozwoju sytuacji politycznej na Ukrainie?

  113. 28 czerwca o godz. 10:55
    dobre sobie …
    Czy w Polsce w kazdej analizie dziennikarze zastanawiaja sie
    nad diabelskim wymiarem sprawy ?..
    Boze to byc nie moze.
    Pozdrawiam
    Gratulucje Wyborcza Franciszek by lepiej nie potrafil .

  114. TJ
    28 czerwca o godz. 10:42
    Kilkanaście lat temu szukałam w różnych, mądrych książkach o żywieniu, diety dla tych, co to im usunięto woreczek żółciowy… i popadłam w przygnębienie. Oczyszczanie organizmu poprzez popijanie wywaru z kartoflanych obierzyn nie było zachęcające.
    Udałam się do Ojca Grande, który u wrocławskich Bonifratrów przepisywał mieszanki ziołowe, wg własnych receptur. Oprócz tych ziółek, które należało zmieszać w sporej miednicy, bo było tego kilka torebek, otrzymałam radę, co do sposobu odżywiania.
    Początkowo próbować ostrożnie a z czasem przestać się w ogóle przejmować. Poradził jeść tłusto! Żeby żółć, która teraz nie zbiera się w woreczku, tylko wydziela wprost do organizmu miała co robić a ona właśnie ma trawić tłuszcz. Nie używać pod karą śmierci margaryny jedynie masło. Nie obawiać się smalcu ze skwareczkami! Pić kawę naturalną, nie rozpuszczalną farbkę! Słaba herbata jest niesmaczna!!!
    Zupełnie oszołomiona tymi poradami spytałam o kieliszeczek do obiadu, bo zbliżały się święta…. Ojczulek podskoczył na krzesełku, klasnął w ręce i zawołał; Nie tylko można, ale trzeba!!!
    I tego się trzymam!
    Ziółka parzyłam przez parę miesięcy, dziś składu nie pamiętam i dobrze.
    Po latach ćwiczeń każdy dobrze wie, co mu służy a co nie koniecznie.
    Ważne, aby jeść nie spiesząc się, starannie gryźć i cieszyć się smakiem.

  115. Byniek 7.44
    Kiedy się rozmawia lub pisze do kogoś twego pokroju, trzeba dostosować słownictwo do poziomu intelektualnego, żeby nie mylił znaczeń. Okazuje się jednak ze najbardziej rozbawia Cię dowcip analny. Czyżby szkoła bawarska ?Obawiam się ze jesteś zarobiony i nie rozwijasz się leksykalnie.

  116. NELA ;
    Dziękuje za ” Radość o poranku ” ,a tak przy okazji posłuchałem też Hanny Banaszak ,Jeżowskiej i Sośnickiej . Co za czasy kiedy słychać było słowa piosenki a nie tylko melodię .
    Uśmiechnąłem się kiedy zobaczyłem reklamę BALTONY .
    Dostałem od Ciebie przezent po wykonaniu 2 -godzinnej pracy jako Putzfrau .
    Też przy kawie ,a później na druga stronę miasta ( ja to nazywam do Polski ) ,salon Toyoty zaprasza na prezentację nowego modelu .

  117. … a tymczasem na maturze poległo prawie 30 procent doń przystępujących. Wina Tuska. Bezsprzeczna.

    Ciąg dalszy nastąpi.

    Od rana w radiu magiel: Brudziński, Halicki, Rozenet, Czarzasty, Litiński…
    Nic dziwnego, że potem Polak i Polka musza gdzies i na czymś/kimś wyładowywać frustracje i agresję.

    Wczoraj przechodziłem koło teatru, gdzie tłum z krzyżami i madonnami zawodził i jęczał z powodu spektaklu w teatrze. Transmisje na zywo, bo nie brak sztukmistrzów ze szkiełkiem i z sitkiem.

    Nic dziwnego, że potem Polak i Polka musza gdzieś ….

    Rano w tv ładnie ubrana i zadbana kobitka oraz druga, już mniej ładna, ale równie zadbana przekonują, że raczej nie należący do najzamozniejszych lud mazurski musi zrozumieć, że żyje w raju, a więc jak mu zrobimi za miedzą park narodowy z zakazem zbierania owoców runa leśniego, to będzie to tylko dla dobra tego ludu, bo z turystki żyje się dobrze, przykłady mozna mnożyć.

    Nic dziwnego, że potem …

  118. Nic dodać, nic ująć – ot nasza polska pszenno-buraczana rzeczywistość i tyle.

  119. Bardzo szeroko dyskutowana afera podsłuchowa, na arenie międzynarodowej przyniosła wizerunkowi Polski mniejszy uszczerbek, niż wiadomość, która w Polsce przeszła niemal bez echa: pan Wojciech Janowski, mąż córki miliarderki z Monako p. Heleny Pastor, Honorowy (!) Konsul Polski w Monako, zlecił oprychom z Marsylii zabójstwo teściowej dla korzyści materialnych. By zatrzeć ślady, kazał również zabić szofera pani Pastor.
    Wszystkie media we Francji publikują zdjęcia p. W. Janowskiego (którego u nas nazywa się panem J.), podkreślając , że jest on Konsulem Honorowym Polski, a 3 lata temu dostał od Prezydenta Francji Order Zasługi za działalność charytatywną dla Polskiej Misji Katolickiej we Francji.

  120. @ absolwent, 28 czerwca o godz. 11:26
    A Emilia Plater była dziewicą i umarła na łożu leśnika. To też „humor z zeszytów szkolnych”. Taka tam rubryczka z dawnego „Przekroju”.

  121. Staruszek

    Trafiłeś z komentarzem.

    Dziś odwalając swoje antydepresyjne kilometry zastanawiałem się na sugestią, którą skierowałem do Nemera by nic nie oczekiwać od państwa. Tym bardziej, że nie mamy przecież na nie wpływu. Pisząc to myślałem o poczuciu bezsilności, która jest psychicznie rujnująca.

    Ale zastanawiałem się też czy ja kiedykolwiek czegoś oczekiwałem od państwa. I chyba tak było (w wolnej Polsce), bo przecież jakoś mnie przejmowały sprawy państwowe. Jak sobie przypominasz potrafiłem być nawet agresywny walcząc o swoje wizje. Myślę, że wpływ miały na to psychiczne złogi PRL-u, bo przecież w tamtym czasie byłem przez system wychowawczy czy propagandowy psychicznie obrabiany. I mimo, że buntowniczo odrzuciłem ten peerelowski świat to on jednak we mnie tkwił. Odrzuciłem jego sztafaż ale stara konstrukcja obudowana nową, pseudodemokratyczną scenografią mnie wciąż psychicznie więziła. A to taki rodzaj zniewolenia zakłamany tym, że się o czymś decyduje, że to jest „nasze” i ma „nam” służyć.

    Wiesz, sporo wysiłku psychicznego mnie kosztowało wyrywanie tych starych złogów. Równiez w sensie emocjonalnym. Sporo wysiłku kosztowało mnie odkrycie dość oczywistej rzeczy, że wolności, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, metafizyki …. trzeba szukać w sobie a nie oczekiwać ich od instytucji.

    Wracając do tematu czyli afery taśmowej. Obserwuje to nieomal pornograficzne odsłonięcie mechanizmów władzy z nadzieją, że może to ludziom otworzy oczy i złudzenia, oczekiwania prysną. W każdym razie u tej mniejszości, która jeszcze jakieś oczekiwania ma.
    Bo przecież u ich źródeł tkwi fałszywe przekonanie, że my zmienimy świat na lepszy – na naszą modłę. Albo wymusimy na kimś taka zmianę.
    Natomiast świat zmienia się sam – tak jak pogoda.

    Pozdrawiam

  122. @ ekram, 28 czerwca o godz. 11:47
    A o uszczerbku na wizerunku Francji i Włoch nie napiszesz nic? Przecież Hélène Pastor to Francuzka której rodzina wywodzi się z włoskiej Ligurii.

  123. PS
    Dla nie końca zorientowanych. Hélène Pastor to żona Wojciecha Janowskiego, honorowego konsula, która razem z mężem zleciła zabójstwo swojej matki.

  124. PS do PS
    Niewybaczalna pomyłka. Córką zamordowanej Hélène Pastor jest Sylvia Ratkowski Pastor, też Francuska.

  125. A Francuzka to przez „z”. Cholerne chochliki (-_*)

  126. anumlik!
    Ty już dziś więcej nie pij!

  127. @NELA
    To wszystko przez Ciebie, Szkolna Koleżanko. Gdy tylko dowiedziałem się, że dzisiaj na pewno wyjdę za mąż, po wypiciu – skoro świt – blasku jutrzenki, i to jeszcze duszkiem, duszek jakowyś mnie dopadł i – cholernik – trzyma. Zabójczynie z ofiarami mi myli i Francuzki sfrancusia. Franca, duszkiem wypita.

    Pozdrawiam Cię Duszkiem i Rewerencyjnie.

  128. Radykalna, fundamentalistyczna judeo-bolszewia o psychopatycznej mentalności mesjanistycznych „talibów” od kilku dni terroryzuje całą Polskę swoim gównianym spektaklem propagandowym pod obrazoburczym tytułem „Golgota Picnic”, otwarcie szerząc w Polsce homofobię, nienawiść oraz prezentując dziko-agresywną postawę wobec większości chrześcijańskiej w Polsce, jak niegdyś ich pokręceni protoplaści na Golgocie, czy w okupowanej Rosji, nazwanej wówczas przez żydokomunę ZSRR.

    Ilość wypluwanego jadu oraz poziom agresji tych zwykłych intelektualnych prymitywów oraz kulturowych trolli są niesłychane od czasów Salomona Morela, Jakuba Bermana i Krwawej Luny i aż dziw bierze, że społeczeństwo polskie zachowuje wstrzemięźliwość wobec tej – co tu dużo mówić – ewidentnej prowokacji, jak Putin wobec ataku Judejczyków na Rosję. Ich media mainstreamu tylko czekają, aż komuś wreszcie puszczą nerwy i słusznie da po mordzie jednemu z drugim palantowi, a wtedy klangor podniosą na cały świat, jacy to niedobrzy oraz agresywni są ci katolicy. Niewykluczone, że się doczekają – ksiądz Skorupko poprowadzi.

  129. Pomiędzy przekąskami a wódeczką, pochylający się z troską nad Polską panowie Belka z Sienkiewiczem omawiali jeszcze jeden ciekawy aspekt……

    Że zaczynamy być podobni do….Turcji…..

    Napływ chłopów z Anatolii do Stambułu i Ankary spowodował islamizację dawniej laickich zachowań mieszczuchów. A kształcenie synów wielodzietnych rodzin w szkołach religijnych i stypendia udzielane na naukę w szkołach wyższych, zaczyna dawać owoce w postaci coraz większej ilości oficerów i urzędników o orientacji islamskiej.

    Dokładnie tak zaczyna być w Polsce.
    Coraz większe wpływy zaczyna mieć KK w rządzie i oświacie.
    I to pomimo postępującego zeświecczenia społeczeństwa.
    Próbki widzimy naocznie……
    Wystarczy przejąć ośrodki władzy by dokonać kontrreformacji.
    A religie monoteistyczne wspaniale wspierają ciągotki zamordystyczne……

    TAKA Druga Turcja chyba nikomu nie byłaby w smak?

  130. Czy to aby nie lekcja patriotyzmu dla Marysi z Gorzowa ? ( gdyby tylko chciala byc Matą H., chocby tylko w sensie symbolicznym bo profesja wymaga zapewne poswięcen czego chyba nie bierze jeszcze pod uwage ) Znacznie lepiej w Gorzowie byc d. orleanską

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16230044,Zlokalizowanie_groznego_terrorysty_i_operacja_Zen_.html#MT

  131. Prof. Marek Belka powinien podać się do dymisji uważa prof. Leszek Balcerowicz. Kompromitacja tej osoby jest absolutna. Następna konkluzja Pana profesora jest taka, że błędem jest utrzymywanie za wszelką cenę PO przy władzy. Przypomnę za cenę opowiadania banialuk z których wynika, że wszystko co niemoralne i sprzeczne z normami demokratycznego państwa prawa to normalny sposób życia we współczesnym świecie demokratycznych państw prawa.
    W demokracji – jak niedoskonała ona by była – pozytywem jest także kompletna absurdalność i sprzeczność z rozsądkiem. Dzięki temu np. można utrzymywać, że PRL było porządnym państwem w którym wszystkim szczęśliwie się żyło, a sojusz z ZSRR był tym co najlepsze mogło kiedykolwiek Polskę i Polaków spotkać. W związku z powyższym w naszym społeczeństwie są obfite kręgi różnych cudaków, które dalej myślą, że najlepszą rzeczą jaką Rosję mogła spotkać jest władza Władymira Putina. Tych ludzi Polska powinna bezwzględnie wspierać i chronić! Ich bowiem poparcie dla Putinowskiej Rosji zawsze będzie szczere. A istnienie takiej Rosji, jak obecnie (byle w bezpiecznej odległości o Polski) jest celem pożądanym przez polską rację stanu. Nie należy Rosji reformować, albo czynić ją bardziej demokratyczną, bowiem to nic nie da. Należy ją zostawić taką jaka jest, bo właśnie taka Rosja jest szczęśliwa i zadowala Rosjan. Nas zadowala także. Z przejętych jednak przez zachód fabryk na wschodzie Polska mogłaby kupować zamiast Rosji silniki rakietowe, tak aby można było zagwarantować sobie samodzielne np. całkowite zniszczenie obwodu Kaliningradzkiego w kilka minut, wraz z całą Rosyjską bałtycką flotą.

  132. zza kałuży 28 czerwca o godz. 10:56 pisze:Każdy głupi wie, że:
    An apple a day keeps the doctor away.

    @Zza Kałuży,
    pod warunkiem, że lekarzem raczej nie jest anatomopatolog bo nie leczy, to tak.
    Lekarzy zwłoki nie odwiedzają bo niby po co?

    @Nelu,
    masz u mnie plusa dodatniego za odwagę. Przy okazji eseju TJ-ta na temat mleka i przekonywającej tezie, że każdy z nas jest inny i mleko inaczej może na niego działać, doszedłem do wniosku, że ja należę do tych „różnych” bowiem ku zdumieniu medyków miażdżyca mi się cofa.
    Był 16 lat temu udar pod deklem, paraliż i utrata zdolności mówienia. 5 lat później 4 by-passy, z czego trzy wypreparowane z wyrwanej żyły na giczole. Dzisiaj latam po bieżni jak fryga a naczyniowiec dwa tygodnie temu badając moje „przepływy” zapytał kto mnie do niego przysłał i po kiego, bowiem mam rury czyste, nawet te, które już 30 lat temu były poprzytykane gdy diagnozowano u mnie „chromanie przestankowe”. Moja pani doktor kardiolożka na pytanie, czy w swej praktyce odnotowała taki przypadek stwierdziła, że nie i jak patrzy na mnie i czyta kartki, to jej się oczy takie wielgachne robią.
    Ja nie wiem do końca dlaczego tak się dzieje ale wiem, że już 11 lat wystrzegam się właśnie jabłek, chleba, ziemniaków, buraków, cytrusów, cukru, na śniadanie piję jedynie kawę z tortówką 36%. 6 żółtek dziennie to standard. Masełko produkowane metodą „festiwalową” a nie wirówką, goloneczka (bez piwa i bułeczki) tylko z przyprawami. Owoce tylko jagodowe uzupełniane dziką różą i głogiem ogrodowym i w niewielkich ilościach, alkohol z umiarem, głównie winko wytrawne, prawie czarne najlepsze. I żyję.
    Lekarzy nie trzymam „away”, bo już kilka razy skutecznie odpędzili ode mnie grabarzy upodabniając mnie wprawdzie do Frankenstaina , ale pal to licho, więc bywają użyteczni nie zaprzeczam i nie „apple” mnie od nich daleko trzyma.

    @Lewy,
    Ty o mój portfel to się nie martw. Jak na razie, to na kotleta z karkówki, żeberko z cebulką czy cynaderki w sosie pomidorowo-śmietanowym to mnie stać. Nie muszę konkurować z bocianami, by żabom nogi z d… wyrywać ani przeszukiwać krzaków za ślimakami żeby się nawtrajać czy choćby zakąsić.

    Pozdrawiam Państwa, Nemer

  133. Wimbledon powinien być w Australii ryzyko opadów znikome.

  134. anumlik (godz, 11:58) pisze:
    „A o uszczerbku na wizerunku Francji i Włoch nie napiszesz nic? Przecież Hélène Pastor to Francuzka której rodzina wywodzi się z włoskiej Ligurii.”
    Dalej pisze, że córką zamordowanej jest Sylwia Ratkowski Pastor, też francuzka. Ale czego nie pisze to to, że wyszła ona na wolność, nie postawiono jej żadnych zarzutów. 10 innych osób zatrzymanych w ramach tego śledztwa już zwolniono.
    Prokurator powiedział, że Sylvia Pastor dowiedziała się o postępowaniu męża podczas przesłuchań i „czuje się przezeń zdradzona”, według śledczych nie wiedziała ona nic o intrydze męża.

  135. 1. Zastanawiam się, czy nielegalne nagrywanie ważnych postaci , w przypadkach, kiedy ujawnia zgniliznę, która zagraża postępującym rozkładem państwa- jest słusznie „paragrafowane”, jako ciężkie Zło. Czy wyższe dobro ogółu, nie powinno w prawie sankcjonować takich ostrzeżeń, ze strony, i za sprawą kogokolwiek?
    2. Czy aktualny premier, który zarządza podległym jemu personelem w taki sposób, jaki ukazują nagrania, jest dobrym faktycznie premierem, a nie tylko takim w porównaniu z…?
    3. Treści ujawnione w podsłuchach uważam za korzystne dla wszystkich naszych wrogów i przyjaciół zza granicy. Każdy z owych, posiada względem nas narzędzia, które pozwalają jemu na łatwiejsze prowadzenie swoich gier, do których my się jakoś tam kwalifikujemy. Wrogowie skorzystają swoje, a przyjaciele podobnie, gdyż w dużej polityce liczą się tylko sprawy skrajnie racjonalne.

    Pozdrawiam,

    Plebejusz

  136. @plebejusz
    „Zastanawiam się, czy nielegalne nagrywanie ważnych postaci , w przypadkach, kiedy ujawnia zgniliznę, która zagraża postępującym rozkładem państwa- jest słusznie „paragrafowane”, jako ciężkie Zło. Czy wyższe dobro ogółu, nie powinno w prawie sankcjonować takich ostrzeżeń, ze strony, i za sprawą kogokolwiek?”

    Nie masz się co zastanawiać, działa tu tzw. kontratyp, podobnie jak w przypadku gdy ktoś Cię napadnie a Ty w obronie własnej go zabijesz. Będziesz oskarżony o morderstwo, ale nie będziesz karany. Z podsłuchami podobnie.

  137. mylisz sie @staruszku, droga do europy prowadzi nie przez kujawy, czy saksonie, a przez ukraine; cwierc wieku nie demokratyzacji, a demoralizacji: bawilismy sie ze sprzataczkami, handlowalismy lewym weglem, a jak bylo trzeba, i prawym sierpowym,az ukraina powiedziala basta i postawila sie okoniem; wpatrzeni we wlasny pepek, jedni odurzeni widmem (dzisiaj juz miesiaczkujacej) historii, targani opium mistycznych przezyc, drudzy, pazerni, az do zatracenia, zamienilismy barszcz na hostie, albo campbell´s tomato soup;a teraz, nagle – ostro o kelnerach, czy to cos panu przypomina?

  138. @Nemer
    No to fajnie, ze stać Cie na takie frykasy dzięki Tuskowi, bo jeszcze Cię nie okradł.
    Zaby i ślimaki jadłem, ale raczej sie nie zachwycam; wolę kotlet mielony, schabowy z kapustą i zalewajkę, a nawet kaszankę..
    Co do żab. Wszędzie na świecie używa się ttakich zwrotów: Trzeba było tę żabę przełknąć. Albo Po co zjedliśmy tę żabę ?
    Ponieważ Francuzi jedzą żaby, więc ten zwrot nie miałby tego metaforycznego przełozenia. To tak jakby ktoś w Polsce powiedział: No to po co zjedliśmy tego schabowego.
    Ale Francuzi zastąpili żabe zaskrońcem(couleuvre) i w analogicznych sytuacjach zadaja sobie pytanie: No i po co zjadłem tego zaskrońca.
    Ciekawe , czy są jakies narody, które zjadaja zaskronce i jak sobie radzą z tym problemem ?.
    Ps
    Komputer zaakceptował polskie litery !!!!

  139. Lewy
    28 czerwca o godz. 15:10

    Cały film pełnometrażowy poświęcono upodobaniom kulinarnym Azjatów.
    BBC, czy National Geographic?
    Królują jadowite płazy, kobra jest przysmakiem……
    WSZYSTKO co ma proteiny jest przyswajalne.
    A wybory kulinarne to kwestia potrzeby i dostępności.
    Pijawki, psina, chrabąszcze, larwy, dżdżownice, wszystko znajdzie swoich amatorów.
    Jesteśmy WSZYSTKOŻERNI.

    Larwy tasiemca na odchudzanie?
    Czy pawie piórko przy fontannie?

  140. w starozytnej grecji uwazano
    plazy za swiete(patrz n.p. arystofanes) wiec nie pojawialy sie na, pisanym kreda na tabliczce, rachunku w tawernie; natomiast n.p. wspolczesne spoleczenstwa poludniowoamerykanskie plazami nie gardza; natomiast rzadki jest dzisiaj, tak popularny kiedys na polnocnych archipelagach tego kontynentu, kanibalizm; a jesli nawet to na pocieszenie powiem, ze biali uchodza za niesmacznych 😉

  141. Nemer
    28 czerwca o godz. 13:58

    „winko wytrawne, prawie czarne najlepsze. I żyję.”
    Nie zaprzeczam , nie potwierdzam tylko pytam ( nie zebym zaraz leciał na górke ) ,prawie czarne o czym to konkretnie ?

  142. @Wiesiek
    Moja znajoma, Polka przewedrowala kawal swiata i w Chinach poczestowali ja szczurem. Jest to odwazna kobieta wiec zjadla. Kiedy ja pytalem z noedowierzaniem , jak jej ten szczur przechodzil przez gardlo, powiedziala, ze smakowal jak krolik. Ze te wiejskie szcury z glebokiej chinskiej prowincji zywia sie tylko kradzionym zbozem i nigdy nie przyszlo im do glowy by jesc opone albo plastikowa torbe. I moze dlatego sa one takie smaczne.

  143. Don Pedro z Krainy Deszczowców
    28 czerwca o godz. 13:08
    – ksiądz Skorupko poprowadzi.
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Ale wpierw trzeba poprosić Bashoborę , aby się na jakimś stadionie skutecznie pomodlił.
    Można to załatwić za pośrednictwem posła Godsona, który teraz będzie miał nieco wolnego czasu, zanim obejmie posadę prezydenta Łodzi miasta.

  144. olborski 28 czerwca o godz. 15:52 …prawie czarne o czym to konkretnie

    Szanowny Olborski,
    to taki „skrót myślowy”. Po prostu jak jestem w sklepie i zamierzam kupić wino, to ze względu na mój mało wybredny gust – przyznaję ze wstydem – moim podstawowym kryterium jest to, by było wytrawne i mocno czerwone, im ciemniejsze, tym bardziej mi smakuje. Tylko tyle. Podobno im ciemniejsze, tym więcej flawonoidów i antyoksydantów, ale czy to prawda? – nie zagłębiałem się specjalnie.
    Pozdrawiam, Nemer

  145. @ ekram, 28 czerwca o godz. 14:57
    Piszesz: Prokurator powiedział, że Sylvia Pastor dowiedziała się o postępowaniu męża podczas przesłuchań i „czuje się przezeń zdradzona”, według śledczych nie wiedziała ona nic o intrydze męża.
    Prokurator powiedział, że Sylvia Pastor dowiedziała się o wyznaniu męża i „czuje się przezeń zdradzona”. Różnica pomiędzy „postępowanie” a „wyznanie” jest dość znacząca. Może czuje się zdradzona wyznaniem a nie postępowaniem, nie wiem. Śledztwo jest rozwojowe. Faktem jest że „Sisi” Pastor została zwolniona, choć dla mnie zastanawiający jest kontekst i przyczyna zlecenia zabójstwa, to znaczy konflikt w rodzinie i obawa obojga (córki i zięcia), że Hélène Pastor majątek zapisze synowi wydziedziczając córkę.

    Sednem jednak mojego postu był „wizerunek Polski” versus „wizerunek Francji”. Mój komentarz (używając ulubionego określenia TJ-a) jest taki. Mordercy, płatni zabójcy, matkobójczynie i teściobójcy są w każdym kraju. Podobnie jak skorumpowani politycy, knujący przy szampanie jak ograć opozycję. A ich istnienie niewiele znaczy dla wizerunku kraju, z którego pochodzą. Soczysty język polityków też nie jest niczym nadzwyczajnym. I też jakoś nie przynosi uszczerbku wielkiego na wizerunku kraju, w którym politycy „rzucają mięchem”.

    Pozdrówka

  146. Pan Redaktor pisze:
    „Zaczyna się od przestępstwa, jakim jest nagrywanie ludzi bez ich zgody”
    Szanowny panie Redaktorze,
    pragnalbym zwrocic uwage na fakt, ze po zachodniej stronie Odry, a wiec wkraju
    od lat wychwalanym przez „czolowych publicystow” jako panstwo prawa
    oraz oaza postepu i demokracji, urzad podatkowy sciga obywateli na podstawie
    informacji zawartych na dyskach zakupionych od zlodzieja.
    Odnosze wrazenie, ze dla „czolowych publicystow” to wszystko, co sluzy interesom ich
    sponsorow z Berlina jest „cacy”, natomiast to co sluzy Panstwu Polskiemu jest „be”.
    Prawda jest bowiem taka, ze tzw. „afera podsluchowa” sluzy wlasnie Panstwu Polskiemu
    ukazujac ogolowi obywateli, w czyje lapy sie to Panstwo dostalo. Moze wreszcie
    obywatele sie przebudza i cos z tym zrobia.
    A tak na marginesie:
    kreowanie pana Tuska na „najlepszego premiera od czasow…” uwazam za przejaw
    bardzo specyficznego poczucia humoru. Nawiazujac do uwagi pana Kartki z Podrozy
    na temat poczucia humoru katolikow powiedzialbym:
    „katolik z pewnoscia by tego nie wymyslil. „

  147. Magistrze praw
    Co Ty za bzdury polewasz, pisząc : w przypadku gdy ktoś Cie napadnie, a Ty go w obronie własnej go zabijesz. Zostaniesz oskarżony o morderstwo ????!!!!! ale nie będziesz karany!!!??????
    Coś, gdzieś, kiedyś słyszałeś o okolicznościach wyłączających przestępność, bezprawność lub karalność i uczenie użyłeś kontratypu, ale nijak ma się to zarówno do Twojego przykładu, jak i do tego konretnego przypadku podsłuchów.

  148. @Anumlik,
    ale generałowie, doradcy rządowi kradnący portfel turyście to gorzej niż pivotalny dygot, przyznaj.
    Poza tym, gdyby nawet Sylvia była zamieszana, to co miał zrobić by była kasa na kancelarię adwokacką? Musi bronić spadkobierczyni bo inaczej kaska przepada i zostałby goły i nie za bardzo wesoły. Tak, że dla mnie to „wzięcie winy na siebie” jest bardzo wiarygodne chociaż nie za bardzo 😉
    Pozdrawiam, Nemer

  149. @halen
    „Co Ty za bzdury polewasz, pisząc”

    Rany boskie, zwykłemu człowiekowi chcę wytłumaczyć przystępnie na jaskrawym przykładzie, a nie robić wykład akademicki i wikłać się w niuanse.
    Potrafisz lepiej to wyjaśnij, a nie napadasz brutalnie w sobotnie popołudnie :-)

  150. Nemer
    28 czerwca o godz. 16:25
    Dziekuje za odpowiedz ktora mnie zadowala bo .. potwierdza moje … badania (orglp. – duzo tanniny , „smakuje” mi tannina. Chyba poprawniej byloby „tanina”) Pozdr

  151. Magistrze praw.
    A co to za niuance w postaci obrony koniecznej i jej przekroczenia ewentualnie?
    Wszystkim prostym ludziom tłumaczysz, że jak dostaną pięścią w nos, to mogą zabić napastnika i chociaż zostaną oskarżeni o morderstwo, to wypuści ich każdy sąd? Płacą Ci za takie porady bo błyśniesz prostemu człowiekowi kontratypem?

  152. Blogowicze szacują stan państwa i rządu na bazie moralnej argumentacji dotyczącej jednostek, a nie populacji. Ulubiony termin krytykantów na określenie populacji rządowców i spółki, to „elity”, co w przypadku ekipy rządzącej ma wydźwięk ironiczno-estetyczny, bo elity są wstrętne, cuchną moralnie, gniją, państwo się rozpada. Elity są wszechmocne i decydują o wszystkim, w interpretacji niektórych – o propagowaniu lub zwalczaniu jedzenia jabłek.

    Elity gniją od tysiącleci. W każdym zakątku Ziemi podnoszą się chóry korektorów, których jedynym celem jest wyśpiewanie (wyrugowanie) ze sceny politycznej elit złych, chorych, gnijących, które przypadkowo ją zasiedliły oraz wprowadzenie na tę scenę elit normalnych czyli dobrych, zdrowych, co ma się zdarzyć nieprzypadkowo.
    Jak? Przez aklamacje na wiecach, czy referendum powszechne?
    Pzdr, TJ

  153. @ Nemer, 28 czerwca o godz. 16:45
    ale generałowie, doradcy rządowi kradnący portfel turyście to gorzej niż pivotalny dygot, przyznaj.
    Oj, gorzej, Nemerze, gorzej. Przyznaję. Mało tego, wstydzę się za takich generałów. Nawet jak kleptomani, albo cierpiący na niedostatek adrenaliny. To prawdziwy uszczerbek na wizerunku, fakt. Ale, na Ozyrysa, nie kraju. Może samego generała, albo – rozszerzając nieco – armii.

    Co do Sisi i jej męża. Przyznaję, że to rozsądne wytłumaczenie. Szlachetny mąż (w końcu honorowym konsulem nie zostaje byle cieć) biorący całą winę na siebie. A spadek i tak córka dziedziczy. Duży. Dla najlepszych adwokatów wystarczy.

    Pozdrówka

  154. TJ

    „Ulubiony termin krytykantów na określenie populacji rządowców i spółki, to „elity” …”

    Ale ten termin jest naukowo uzasadniony w politycznej narracji (jak mawiają) od czasów Pareto czyli od 100 lat.

    Socjologia zajmuje się również z powodzeniem problemem wymiany elit.
    Nie mówiąc już o praktyce politycznej, które w radykalnych metodach wymiany elit zaszła dalej niż nauki społeczne.

    Pzdro

  155. Niewątpliwie politycy w organach władzy i zarządzający strategicznymi przedsiębiorstwami to elity. To jednak nie owe jedyne „elity są wstrętne, cuchną moralnie, gniją, [a] państwo się rozpada.” Owe „elity” jedynie się przystosowały do innych elit, których postanowiły nie ruszać nie zmieniać i nie reformować, czyli nie naruszać ich interesów w zastanym kształcie i razem z nimi są wstrętne, cuchną i gniją. POmiędzy „elitą” w znaczeniu kurfpierdulokulinarnym, a pozostałymi zgniłkami zachodzi symbioza, jedni dzięki innym dobrze żyją, jedni drugimi manipulują. Stratne jako całość jest społeczeństwo, które żyje w zacofanym i zbiurokratyzowanym kraju, opóźnionym poważnie cywilizacyjnie. Owe elity faktycznie społeczeństwo uprzedmiotowiły. Nierzadko duża część społeczeństwa jest bardziej uprzedmiotowiona niż to miało miejsce w PRL-u, stąd część społeczeństwa jest przekonana, że Polską sprzedano, a Polacy żyją w niewoli.

    Nie ma powodu, aby wspierać w nieskończoność mierność jako taką.
    Takiego powodu, nie ma. A jeśli jest to proszę go wskazać.

  156. @Anumilku,
    nie armii! Chyba obraziłeś „zielonych”. To ten wstrętny „celnik”. Już od biblijnych czasów wiadomo, ze celnik to „celnik”.
    Pozdrawiam, Nemer

  157. A nad wszystkim unosi się duch chamstwa. Duch niby inteligencki, ale czy cham może być inteligentem, a zwłaszcza cham niby lewicowy, a faktycznie będący jakimś wymóżdżeniem komunistyczno faszystowskim?

  158. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … To – co się dzieje w polskojęzycznym sejmie, przekroczyło wszelkie granice rynsztoku.
    Nagrania dokumentujące nihilizm moralny ekipy rządzącej – nie wywołały żadnego otrzeźwienia.
    Donald Tusk idzie w zaparte dokładnie tak samo – jak dyktator bananowego państewka.
    Nie trzeba chyba przypominać, że w jakimkolwiek – innym kraju Unii Europejskiej, taka kompromitacja skutkowałaby tylko dymisją rządu.
    Platforma Obywatelska wyznacza jednak „nowe standardy” rządzenia.

    Jest rzeczą oczywistą, że ten nihilizm moralny prowadzi w prostej linii do masowych protestów społecznych, które doprowadzą do upadku tego nieRządu.
    I dlatego skorzystano z nadarzającej się okazji – by skanalizować i na boczny tor skierować bunt społeczny.

    Okazja nadarzyła się w związku z buntami przeciwko bluźnierczemu spektaklowi, który miał być wystawiony na Malta Festiwal-Poznań.
    Zamiast przejść nad tym do porządku dziennego ” …

    http://www.kontrowersje.net/auschwitz_picnic_czyli_na_czerskiej_bawimy_si

  159. @halen
    „A co to za niuance w postaci obrony koniecznej i jej przekroczenia ewentualnie”

    Tak, przekroczenie granic obrony koniecznej to jest niuans, w końcu mówimy o podsłuchach a nie o morderstwach. W kontekście podsłuchów to jest niuans.

  160. Bardzo ciekawy artykuł. Niestety, nie mogę zalinkować, bo ormiańskie pismo „Noyan Tapan”, dostaję na prywatną „skrzynkę”. Wklejam całość, niestety po angielsku. Może moderacja puści.

    Sergey Lavrov: Russia interested in soonest
    settlement of the Karabakh conflict

    Russia is interested in the soonest resolution
    of the Nagorno Karabakh conflict,
    Russian Foreign Minister Sergey Lavrov
    said at a joint press conference with
    Armenian Foreign Minister Edward
    Nalbandian in Yerevan.
    “All bases exist for the resolution of
    this conflict. I mean the principles incorporated
    in the statements of the Presidents
    of Russia, the United States and France.
    Now it is important to coordinate the
    parameters of practical realization of these
    principles and the sequence of steps that
    should be taken in that direction. Russia,
    as one of the Minsk Group Co-Chairing
    countries, will seek to maintain the dialogue
    between the Armenian and
    Azerbaijani Presidents re-launched at the
    end of 2013 and contribute to the settlement
    of the remaining unsolved issues,”
    Lavrov said.
    French President Francois Hollande
    declared in Yerevan about his intention to
    host a presidential meeting in Paris.
    Azerbaijani Foreign Minister Elmar
    Mammadyarov stated in response that
    Baku was waiting for “concreteness.”
    “Within the framework of the visit to
    Armenia, the President of France made a
    concrete proposal to organize a summit of
    the Presidents of Armenia and Azerbaijan.
    Perhaps, Baku is waiting for something
    different,” the Armenian Foreign Minister
    said.
    “Azerbaijan constantly dislikes the
    proposals made by the co-chairing countries
    on behalf of the international community,
    including the suggestions on the reinforcement
    of the ceasefire regime, withdrawal
    of snipers, creation of mechanisms
    for investigation of border incidents.
    There is simply no alternative to the proposal
    of the co-chairing countries targeted
    at the resolution of the Karabakh conflict
    exceptionally in a peaceful way,” Minister
    Nalbandian added.
    Speaking about the normalization of
    Armenian-Turkish relations, Sergey
    Lavrov said “Russia is ready to support the
    process.”
    “Both before and after the signing of
    the Armenian-Turkish protocols we have
    expressed our willingness to make our
    contribution to the process in the format
    that will suit Armenia and Turkey. There
    were ideas to implement infrastructure
    projects that could unite the nations, countries
    and adjacent regions. All this remains
    in force, but the primary role here belongs
    to the two counties that have signed the
    protocols. We are ready to provide every
    support to their implementation,” Lavrov
    said.
    “Russia upholds Armenia’s involvement
    in Eurasian integration. We discussed
    cooperation in different international
    organizations, including within the
    UN, the Council of Europe, the CIS, the
    OSCE and the CSTO,” Lavrov said.
    “Russia and Armenia maintain strategic
    partnership that is based on centurieslong
    friendship, mutual assistance and
    good-neighborliness. This is an important
    factor for ensuring stability of our states
    and maintaining regional stability,”
    Lavrov said.
    “The high-level regular and trustbased
    dialogue gives an impetus to our
    multilateral relations. Today we’ve discussed
    the implementation of the agreements,
    reached in the course of Russian
    President Vladimir Putin’s visit to Yerevan
    last year and at the meeting between our
    presidents in Moscow on May 8,” he said.
    “We praise the work of the intergovernmental
    commission for trade and economic
    cooperation. The similar commission
    for military-technical cooperation
    operates. Recently the inter-parliamentary
    commission has met. We expect the
    Armenian speaker to arrive in Moscow in
    early July,” he said.
    “We believe that the strengthening of
    inter-parliamentary relations will facilitate
    further development of cooperation,”
    Lavrov said.

  161. @Feliks Stychowski
    Diaspora jest bardzo czujna. Ta ormiańska też. Dzięki za linka. Ja dostałem artykuł bez nazwiska autorki.

    Na marginesie artykułu. Rosja prowadzi bardzo zręczną politykę na Bliskim Wschodzie. A ta Anatolia, o której panowie Bela i Sienkiewicz mówili w kontekście coraz silniejszej islamizacji, to przecież dawna Armenia.

  162. O właśnie o to chodzi aby cały czas Ruskim wchodzi w zadek. Tyle, aby to było z przekonaniem wielkim, że Putin dobrze Rosji i wszystkim na około robi. Do tego trzeba nie tyle rusofobów co zawodowych górników zadkowych. Dzięki demokracji ich mamy. I co? Należy strzec ich istnienia i wspomagać rozwój. Dodać jakieś skryte finansowanie i niech jeszcze portale pro rosyjskie nie utrzymują się tylko z ruskich pieniędzy skoro pracują na rzecz zachodu. Powtarzam raz jeszcze demokratyczna Rosja to mrzonki, a Putin w gruncie rzeczy wszystkim pasuje. Wysłać mu nowy zegarek! I jeszcze tajne konto w Szwajcarii Otworzyć jak Leninowi.

  163. lulki palą to na Uklainie.
    U nas nasz Plemiel buduje lulociągi.

  164. ” Ulubiony termin krytykantów na określenie populacji rządowców i spółki, to „elity””
    Tak mówią kolaboranci. Dla mnie przypadkowa grupa niedouczonych wiecznych studentów z NZS nie jest elita. Są przypadkową grupą niedouczonych wiecznych studentów z NZS, którzy jedyne na czym się znają to intrygi gabinetowe.

  165. A to jest to, co z tektem @anumlika zrobił tłumacz Google: 😉

    Siergiej Ławrow: Rosja zainteresowana najwcześniej
    rozwiązanie konfliktu w Karabachu
    Rosja jest zainteresowana najwcześniej rozwiązania konfliktu w Górskim Karabachu, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Edward ormiańska w Erewaniu Nalbandian.
    „Wszystkie zasady istnieją dla rozwiązania tego konfliktu. Mam na myśli zasady włączone do sprawozdania z prezydentami Rosji, Stanów Zjednoczonych i Francji. Teraz ważne jest, aby koordynować parametry praktycznej realizacji tych zasad i sekwencji kroków, które należy podjąć w tym kierunku. Rosja, jako jeden z krajów Mińsk Grupa Współpracy przewodniczy, będzie dążyć do utrzymania dialogu między prezydentów Armenii i Azerbejdżanu ponownie uruchomiono pod koniec 2013 r. i przyczynią się do rozstrzygnięcia pozostałych kwestii niewyjaśnionych, „Ławrow powiedział.
    Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył w Erewaniu o zamiarze zorganizowania spotkania prezydenta w Paryżu. Minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mammadyarov stwierdził w odpowiedzi, że Baku czeka na „konkretności”. „W ramach wizyty w Armenii, prezydent Francji złożył konkretną propozycję zorganizowania szczytu prezydentów Armenii i Azerbejdżanu. Być może, Baku czeka na coś innego, „armeński minister spraw zagranicznych powiedział.
    „Azerbejdżan stale lubi propozycje przedstawione przez kraje wspólnie przewodniczących w imieniu społeczności międzynarodowej, w tym propozycji dotyczących wzmocnienia reżimu o zawieszeniu broni, wycofanie snajperów, stworzenie mechanizmów dochodzenia incydentów granicznych. Po prostu nie ma alternatywy dla propozycji państwami-przewodniczących ukierunkowanych na rozwiązanie konfliktu w Karabachu wyjątkowo w sposób pokojowy, „minister Nalbandian dodał.
    Mówiąc o normalizacji stosunków turecko-ormiańskich, Siergiej Ławrow powiedział: „Rosja jest gotowa wspierać ten proces.” „Zarówno przed, jak i po podpisaniu protokołów ormiańskich-turecki wyraziliśmy naszą gotowość, aby nasz wkład do procesu w format, który będzie odpowiadał Armenię i Turcję. Były pomysły do realizacji projektów infrastrukturalnych, które mogą zjednoczyć narody, kraje i regiony sąsiadujące. Wszystko to pozostaje w mocy, ale głównym zadaniem tutaj należy do dwóch powiatów, które podpisały protokoły. Jesteśmy gotowi dostarczyć każdą wsparcia ich realizacji, „Ławrow powiedział.
    „Rosja podtrzymuje zaangażowanie Armenii w euroazjatyckiej integracji. Rozmawialiśmy o współpracy w różnych organizacjach międzynarodowych, w tym w ramach ONZ, Rada Europy, WNP, OBWE i OUBZ, „Ławrow powiedział. „Rosja i Armenia utrzymania strategicznego partnerstwa opartego na centurieslong przyjaźni, wzajemnej pomocy i dobrego sąsiedztwa. Jest to ważny czynnik dla zapewnienia stabilności naszych państw
    i utrzymania stabilności w regionie, „Ławrow powiedział.
    „Wysoki poziom regularnych i trustbased dialog daje impuls do naszych stosunków wielostronnych. Dziś mamy omówiono realizację porozumień, osiągniętych w trakcie wizyty prezydenta Rosji Władimira Putina w Erewaniu w zeszłym roku i na spotkania naszych prezydentów w Moskwie w dniu 8 maja, „powiedział.
    „Chwalimy prac komisji międzyrządowej ds. współpracy handlowej i gospodarczej.Podobna komisja współpracy wojskowo-technicznej działa. Ostatnio Komisja Międzyparlamentarnej spełnił. Spodziewamy się, że głośnik ormiański przyjazd w Moskwie na początku lipca, „powiedział.
    „Uważamy, że wzmocnienie stosunków między parlamentarnych ułatwi dalszy rozwój współpracy,” Ławrow powiedział.

  166. Wiadomość dnia – Ponton zakłada nową partię!

  167. Nemer!
    To co zawsze na wierzch wypływa nazywa się ”ponton”? (na pewno nie oliwa)

  168. @Indoorze,
    Ty nie jesteś Prawidziwy tylko „niemożliwy”, bo masz rację niestety ale ja chciałem być taki jakiś grzeczny „bombomtontonton” żeby się odróżnić od elit. Mam nadzieję, że będziesz dla mnie wyrozumiały choć trochę, hę?
    Pozdrawiam, Nemer

  169. Pamietam, że kilka dni temu sugerowałem, że równie dobrym jak ruskie kopalnie tropem „spisku kelnerów” jest Dolny Śląsk a konkretnie Legnica bo stamtąd wywodzi się biznesmen Falenta.

    O ile to on oczywiście stoi za „spiskiem kelnerów”

    Uprzedzałem też, że lepiej się osobie Falenty nie przyglądać bliżej, bo to „chłopak z PO” – jego biografia jest typowa dla tego środowiska. Choć oczywiście skrzętnie ukrywana pod propagandowym banałem.

    Therese Kosowsky nie posłuchała dobrych rad i znalazła w Wyborczej sylwetkę polityczną Falenty. Zamieściła ją na blogu Janiny Paradowskiej więc pozwolę sobie wkleić link na tę ciekawą publikację.
    Therese, dziekuję.

    Warto też zwrócić uwagę na głosy w dyskusji przybliżające klimat polityczny Dolnego Śląska rządzonego jeszcze przez PO.

    http://wyborcza.pl/1,75478,16233374.html?v=1&pId=28348777&send-a=1#opinion28348777

    Falenta w pierwszym wywiadzie po wyjściu z aresztu udzielonym redaktorowi Czuchnowskiemu z GW powiedział: „Zawsze głosowałem na PO. Mój ojciec tworzył struktury Unii Wolności i Kongresu Liberalno-demokratycznego w Legnicy”.

    Kombatancko-wolnościowy biogram ojca Falenty (Waldemar Wojciech) znaleźć można bez problemu w wyszukiwarce bo zasiada w radach nadzorczych firm syna. Zresztą razem zaczynali karierę biznesową na dużą skalę skupując szpitalne długi i udzielając im lichwiarskich pozyczek wraz drogimi, wymuszonymi konsultacjami.

    Bez względu na to czy biznesmen Falenta stoi za aferą taśmową warto przyjrzeć się biznesowo-politycznym realiom rządzącej krajem „partii władzy”.

    To też nawiązanie do elit o których pisał dziś TJ.

    Pozdrawiam

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Jutro w Warszawie na godz. 12.00 planowana jest kilkutysięczna demonstracja przeciwko rządom Donalda Tuska. Z nieoficjalnych informacji wynika, że władza chce ją siłowo spacyfikować.

    Prezes Zarządu stowarzyszenia Młodzi dla Polski Sebastian Kaleta zamieścił wczoraj na twitterze następującą notkę:

    „Dostałem ostrzeżenie od policjanta, że na sobotnią antyrządową manifestację w Wawie przyszły nowe wytyczne od MSW lub KSP. Policja ma nie szczypać się w używaniu gazu i pałek oraz ma aresztować jak najwięcej osób, bo jak cytuję „Tusk chce zakończyć sprawę.” Jestem zszokowany ” …

    http://monsieurb.neon24.pl/post/110505,in-vino-veritas

  171. ~Snowak : W pewnym towarzystwie potężny strongmen popisuje się siłą i wyciska cytrynę do ostatniej kropli że ta opada niczym wyschnięty liść, następnie się pyta czy ktoś wyciśnie choć by jedną kroplę, nikt się nie odważył oprócz chudego zgarbaciałego dziada o wyłupiastych gałach. Wziął w swoje kościste łapska to co został z tego co nazywało się cytryną i zaczął wyciskać kroplę po kropli było tego z pół szklanki. Mięśniak zbladł usiał na krześle i wydukał na boga kim ty jesteś a szpetniak mu odpowiada pracownikiem 1 oddziału urzędu skarbowego w Lublinie
    ====================

    Myślę że mocne i na czasie…….

    Interesujące jest co innego:
    Abdel-Fattah el-Sissi, prezydent Egiptu zadeklarował, że odda połowę swojego osobistego majątku, który wyceniany jest na 4,2 mln dol. oraz połowę pensji, by ratować gospodarkę swojego kraju – informuje agencja AP. Do tego samego zachęca innych obywateli.
    http://biznes.onet.pl/prezydent-odda-polowe-swojego-majatku-i-pensji,18491,5644498,1,news-detal
    ——————-

    Są ELITY i elyty……..
    Cięto pensje posłów w Grecji, Włoszech, nasi wybrańcy nawet się nie zająknęli.
    Można wydać miesięczną pensję na jeden posiłek.
    Albo, wyjechać?

  172. Feliks Stychowski
    28 czerwca o godz. 19:10

    Zabrakło Jaruzelskiego, zaczęto demonstrować pod domem Tuska.
    Opozycja nie ma pomysłów.
    Stare, ograne numery i dążenie do ulicznych kryteriów.

    A tymczasem polskie agencje PR osiągnęły w tamtym roku sukces.
    Ponad 100 milionów obrotów……..
    Na co poszły te pieniądze?

  173. @Nemer
    A ta nowa partia to ma bardzo ładną nazwę – Dom Wypoczynkowy Polska. A tu okolicznościowy wierszyk charakteryzujący założyciela partyjki:

    Idzie stary Wurst, idzie gruby Wurst,
    Cicho, by go nikt nie słyszał.
    Zdąża prosto z Lourdes, idylliczny Wurst,
    Wprost do mekki swej – Kalisza.
    Siano w pustym łbie, ale serce lwie
    Nosi gruby Wurst. Pst! Cisza.
    Świętą wodę z Lourdes, w muszelki wlał dwie
    Kropił będzie ją Kalisza.

  174. araya
    pół godziny temu
    0
    Co za bzdury, panie Harłukowicz! Jak Marek Falenta mógł pracować w KGHM Ecoren po studiach, skoro firma ta powstała w 2006 roku z połączenia KGHM Metale i DSI?
    Pan Marek Falenta w 1997 roku wraz z ojcem i siostrą pracował w „BGH-RM Development” – spółce córce holdingu BGH-RM. Falentowie traktowali Development jak prywatny folwark. Po wykryciu przez władze holdingu nieprawidłowości w Developmencie, stary i młody Falenta usiłowali przejąć cały holding BGH-RM za jego własne pieniądze. Namówili do tego Andrzeja Wróblewskiego z Wrocławia, właściciela m.in. klubu „Szuflada”. Ten, na kilka tygodni przed wykupieniem 80% udziałów w BGH-RM od Dolnośląskiej Spółki Inwestycyjnej, założył spółkę „Cuprum-Service” z kapitałem bodajże 10 tysięcy zł i wziął kredyt na 85 mln pod zastaw kupowanych udziałów. W międzyczasie „stary” zarząd wyprowadził majątek holdingu i zrobiła się afera na całe województwo. A wszystko dlatego, że BGH-RM jako spółka Grupy kapitałowej KGHM miała tzw. „prawo pierwszej odmowy”. Polegało to w skrócie na tym, że w przypadku organizowania przez KGHM przetargu na roboty budowlane, w którym startował również BGH-RM, już po otwarciu ofert BGH-RM miał prawo do ewentualnej korekty ceny swojej oferty do najniższej w celu uzyskania zamówienia.
    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,16233374.html?v=1&pId=28348777&send-a=1#opinion28348777#ixzz35wG6erXM
    =================
    Interesujący komentarz pod tekstem.
    Tak powstawały pierwsze fortuny naszych multimilionerów i miliarderów.
    Właściwy czas, miejsce i KONEKSJE…….

    Nie każdy dostawał kredyt na 65 milionów, mając kapitał zakładowy na 10 000…….
    Równość szans?
    W ŻYCIU!!!

  175. @wiesiek
    „Interesujący komentarz pod tekstem.
    Tak powstawały pierwsze fortuny naszych multimilionerów i miliarderów.
    Właściwy czas, miejsce i KONEKSJE…….”

    To ma swoją nazwę – kapitalizm polityczny.
    Polega to na tym, że kluczowe jest to czy znasz Zenka i Zbyszka z Ministerstwa Dziwnych Kroków.

  176. ”Co za bzdury, panie Harłukowicz! Jak Marek Falenta mógł pracować w KGHM Ecoren po studiach, skoro firma ta powstała w 2006 roku z połączenia KGHM Metale i DSI?”

    Ty ich nie znasz!

  177. Zapytany, czy uważa, że w Europie możliwy jest konflikt zbrojny, Smoczyński podkreślił, że w porównaniu z okresem, w którym wybuchały wielkie europejskie wojny całkowicie zmieniła się geopolityczna układanka. – W czasach, w których mieliśmy do czynienia z I czy II wojną światową, które zaczęły się w Europie, Europa była najważniejszym kontynentem. Dzisiaj tak nie jest. Dzisiaj największe spory geopolityczne toczą się na Bliskim Wschodzie czy w Azji, na Pacyfiku – zaznaczył.

    – Europa staje się powoli takim zacisznym, coraz starszym, coraz mniej znaczącym regionem świata, w którym nie ma wielkich armii ani determinacji po stronie narodów, żeby się bić – ocenił Smoczyński.
    http://www.tvn24.pl/europa-100-lat-po-wybuchu-wielkiej-wojny-nie-ma-wielkich-armii-ani-determinacji-narodow-by-sie-bic,444373,s.html
    ==============

    Hmm……..
    O ile % wzrosłyby obroty, gdyby WYKREOWAĆ wojnę?
    Przecież liczy się zysk, nie ludzie……..

    Co prawda uważam że dominacja ekonomiczna jest skuteczniejsza niż militarna, ale bywają jeszcze prymitywy w polityce, w randze….dość wysokiej.
    I mają AKCJE firm zarabiających na wojnie.

  178. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zabrakło Jaruzelskiego, zaczęto demonstrować pod domem Tuska ….

    „Organ z ul. Czerskiej od wybuchu afery nie ustaje w staraniach, by atakować tych, którzy ją ujawnili, oraz tych, którzy ją opisują i zadają skompromitowanym politykom trudne pytania. Ciężko nie odnieść wrażenia, że „Gazeta Wyborcza” stara się, by niechęć opinii publicznej zamiast na treści i bohaterach taśm, s k u p i ł a się na ujawniających kompromitację władzy ” …

    – I wreszcie ostatnia, największa armata. Tusk „ p o k e r o w ą ” zagrywką z ruskim wywiadem strzelił sobie nie w stopę i kolano, ale prosto w łeb –

    http://www.kontrowersje.net/czy_to_jest_cz_owiek_czy_to_jest_denat

  179. Okazuje się, że nie tylko polskie państwo nie istnieje, to chyba jakiś światowy trend, pewnie są nawet na to jakieś derywaty. Minister Louis Farrakhan w jednym za swoich całkiem interesujących wystąpień przytacza w r. 2012 wypowiedź właściciela gazety Atlantic Jewish Times pt. Andrew Adler, twierdzącego, że Izrael powinien rozważyć danie zielonego światła rezydującym w USA agentom Mossadu, aby zlikwidowali… prezydenta Baraka Obamę, ponoć Izraelowi wówczas nieprzyjaznego, aby jego miejsce zajął v-ce prezydent Joe Bidon i będzie git. Niedowiarkom Adler potwierdził swą propozycję na piśmie, żeby była jasność w temacie: „Yes, you read correctly. Order a hit on a president in order to preserve Israel’s existence.”

    W związku z tym p. Farrakhan pyta tłumnie zgromadzoną publiczność oraz widzów przed ekranami telewizorów, całkiem rezolutnie oraz dość ekspresyjnie: „słyszeliście o tym? Dlaczego do diabła media nie mówią wam tego, co ten człowiek powiedział o mordowaniu naszego brata w Białym Domu? Prominentny amerykański żyd sugeruje oraz wspiera zamordowanie prezydenta USA ! Gdzie jest Secret Service? Gdzie jest FBI? Gdzie jest CIA? Dlaczego go nie aresztowali?!”

    http://www.youtube.com/watch?v=IznkrQVXXts

    Zatem państwo amerykańskie również nie istnieje, to znaczy istnieje tam państwo, coraz bardziej zresztą faszystowskie, opresyjne, tyle że trudno je nazwać amerykańskim, gdyż zależy na który pasport jego oficjeli spojrzeć.

    Wbrew pozorom nie istnieje także państwo niemieckie, skoro to nieistniejące państwo amerykańskie, (ale jednak jakieś, nie powiem jakie, bo zaraz będzie, że antysemityzm), podsłuchuje nawet samą p. Merkel, więc co tu dopiero mówić o podsłuchiwaniu zwykłych zjadaczy kartofli Helmutów. To notabene stara tradycja; za Berii, czy Hitlera podsłuchy były tak powszechne, jak dzisiaj, a i żydowska Stasi przecież nie próżnowała, co mogliśmy sobie obejrzeć w filmie „Życie na podsłuchu”.

    Z wieloma innym państwami jest podobnie – one owszem istnieją, ale teoretycznie i np. we Francji, czy w UK, mimo iż obywatele mają tam swój język, swoją narodowość, tradycję, a nawet mieli kiedyś wyższe wartości, prawdziwą literaturę i sztukę, to państwa własnego nie mają, za to mają obce, jak u nas. A więc państwa – w sensie struktura urzędnicza – nie istnieją, choć państwa u siebie mają i wygląda na to, że wszędzie te same.

    NELA

    Założę się, że z Johna Godsona jako prezydenta Łodzianie będą mieli o większy pożytek, niż z kogokolwiek innego. Życzę mu sukcesu!

    A jak nie ks. Skorupko, to kto, może Lehmansky? Przecież krzyż go będzie w dłonie parzył, a jak mu z kropidła przypadkiem na głowę kapnie, to anihiluje, niczym materia w zetknięciu z antymaterią.

  180. @Don Pedro
    „Zatem państwo amerykańskie również nie istnieje”

    Czego dowiódł 9/11.

  181. A już całkiem nie istnieje Państwo Europejskie, nie mówiąc o jakimś dziwnym stworze o nieznanym adresie i bez numeru telefonu, który się nazywa ”Społeczność Międzynarodowa”. Feruje wyroki , wypowiada wojny, karze niepokornych a nikt nie widział, nikt nie wybierał nikogo do Jej władz….

  182. ”co mogliśmy sobie obejrzeć w filmie ”Życie na podsłuchu”.”
    Za Jaruzela przynajmniej uprzedzali, co moglismy usłyszeć na własne uszy (”Rozmowa kontrolowana”)

  183. Jak wynika z wpisów na blogowisku obecni blogowicze swięcie wierza ze „kelnerzy” którzy najpierw otworzyli Lemongrass a potem porzenięsli całe konfesjonały do Sielanki i Sobanskich to rzeczyuwiscie kelnerzy. Jakos nikt nie wpadł na pomysł żeby sprawdzić czy maja chocby jakiś świstek z szkoły gastronomicznej i gdzie chodzili na kursokonferencje oraz dokształty z instalowania najnowocześniejszego sprzętu dostępnego na rynku. Zupełnie tez nie wiadomo skad i dlaczego zainteresował się „kelnerami” niejaki Nisztor, który przyniósł nagrania do Wprostu ale NIGDY przez NIKOGO nie był przesłuchany, mimo ze to już jest jego trzecia afera podsłuchowa po sprawie Karnowskiego z Sopotu i Sawickiego z PSL Ciekawe że facet którego zasób słów liczy jakieś 150 sztuk typu „ja powiem tak” i „ja nie mam wiedzy” w każdym zdaniu uważany jest w Rzepie i Wproscie za księcia polskich „dziennikarzy śledczych” a koledzy z innych redakcji omijają go dużym łukiem. Pewnie jest bardziej cwany niż agent Tomek.

  184. Don Pedro z Krainy Deszczowców
    28 czerwca o godz. 23:19
    ================
    Założę się, że z Johna Godsona jako prezydenta Łodzianie będą mieli o większy pożytek, niż z kogokolwiek innego. Życzę mu sukcesu!
    A jak nie ks. Skorupko, to kto,
    ======================
    Myślenie życzeniowe pozostaje myśleniem życzeniowym.
    Do sukcesu w wyborach muszą się przyczynić wyborcy a z nimi bywa różnie – jak na razie pozostajemy przy życzeniach – każdy przy własnych.
    A co do tego, kto poprowadzi do zwycięstwa…
    Wiara czyni cuda. Bashobora może kandydaturze Godsona przysłużyć się walnie. Godson wierzy, że on może. Bądźmy dobrej myśli.
    I przy nadziei, która jest matką wynalazków, albo cóś w podobie.

    Dobranoc.

  185. @fidelio 28 czerwca o godz. 23:26
    >„Zatem państwo amerykańskie również nie istnieje”
    Czego dowiódł 9/11.<

    1/ Wspomnij opinię na ten temat admirała Yamamoto.
    2/ W USA, niestety, 9/11 ma miejsce każdego miesiąca. Na drogach. Od tamtego 9/11 niedługo będzie to 13×12=156 najnelewenów. I nic, Ameryka dalej nie chce się robiąc @fideliowi uprzejmność zawalić.
    3/ Czy ja już pisałem abyś przypomniał sobie opinię na ten temat admirała Yamamoto?
    4/ http://www.flightradar24.com/39.79,-99.68/4
    W momencie pisania tego komentarza nad USA było ponad 6700 samolotów w powietrzu. Ile samolotów terroryści zniszczyli 9/11?

  186. Jurand iednooki vel Falicz;

    Putin zegarkow ma mnogo,on nic od Polaczkow nie potrzebuje
    a nic go tak teraz nie cieszy jak ciagniecie laski amerykanom
    za friko.
    Putin ma czas on poczeka,to zachodowi reraz kolo dupy
    sie pali.
    http://cs619220.vk.me/v619220425/b5d1/J2myirdHkZs.jpg
    Na stronach rosyjskiej prasy.

  187. http://images64.fotosik.pl/774/48d4380794290cfe.jpg

    Cos dla naszych Polskich baranow,rusofobami zwanych.
    Ps,
    Reszte zostawiam dla naszego Jedrusia,niech sie podszywa.

  188. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Europoseł i lider Nowej Prawicy gościł w TVP Info w programie „Dziś wieczorem”. Mówił o aferze podsłuchowej, o tym, jak d o b r y m ministrem jest Radosław Sikorski oraz uzasadniał, dlaczego szefowi PiS „odbiło” (…)

    Mniej wyrozumiały był zaś względem szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. – Nie rozumiem, kto przy zdrowych zmysłach może forsować kandydaturę Glińskiego na premiera – komentował odgrzewany pomysł największej partii opozycyjnej. – Coś mu chyba odbiło – mówił o Kaczyńskim. – Ten człowiek miał zawsze znakomity zmysł taktyczny. Ja się nie godziłem z jego ogólną strategią polityczną, ale zmysł taktyczny był znakomity, ale teraz go zawodzi – kontynuował swoją myśl.” … GW-a

    Znajomek: „Szkodam ze nie ma nagran z bycia A. Michnika w Berlinie jak go AM …… + co mowil na temat Janusza Korwina-Mikke.”

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1433230956954468&set=a.1385147611762803.1073741827.100008027317623&type=1&theater

  189. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Sikorski? Realista polityczny”

    ” Szef MSZ ośmiesza się coraz bardziej. Autor słów o „robieniu laski” Amerykanom, „murzyńskości” Polaków i „zaj..baniu PiS” poinformował na Twitterze, że złożył w prokuraturze zawiadomienie o działaniu grupy przestępczej „w związku z przestępczymi podsłuchami” ” …

    ” … Ławrow zabił Tuska http://wiadomos… Oni go nie chcą.
    By MatkaKurka —

  190. ”Założę się, że z Johna Godsona jako prezydenta Łodzianie będą mieli o większy pożytek, niż z kogokolwiek innego. Życzę mu sukcesu!”

    Ja też. Ale jako Łodzianin – jakoś czarno to widzę.

  191. Zamiast marzyć o drugich Japoniach, Węgrach czy Turcjach pomarzmy sobie o cywilizowanym kraju, w którym za zapłacenie służbową kartą za towarzyski obiadek z kolesiem, bez względu na charakter wydzielanego w jego trakcie bełkotu, skończyłby się natychmiastową eksmisją z rządowych gabinetów – na zawsze.

  192. Ja to ciongniencie lubiem ale ostatnio niestety bylto podstawiony menszczyzna o do tego lysy co mialo negatywny wplyw na moje katakty heteroseksualistyczne potem odbyte .

  193. Wpisy o 4 35 4:38 i 4:43 nie som moje .Kretyn co sie potstempkiem podemnie podkrywa nie rowna sie z mojom inteligencjo. A to widac bez ogrodek .

  194. Chyba wszyscy widzom jako trudno sytacjo jest ta podstafka . Sytuacjo otyle niewygodnom jest ze nawet nie piszonc cyrulicom jondra problemu sie nie uchwyci;

  195. Popatrz pan, „afera” Rywina była słuszna i Polityka milczała gdy flekowano rząd Millera. A te podsłuchy są „niesłuszne” i autor bloga kazuistycznie mlaska w sprzeciwie. Przecież taki premier chory na władzę, to samo ciudo,ciudo, niemal tak dobry jak Mazowiecki. Bez jaj, redaktorze !.

  196. @zza kałuży
    „9/11”

    Sprawdź sobie lepiej oficjalne plany Twojej nowej ojczyzny:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Northwoods.
    Pozbędziesz się niepotrzebnych złudzeń.

    Kluczowe zdanko:
    „Zawarte w planach operacji porwanie samolotu oraz zamachy, obwiniające przy pomocy fałszywych dowodów rząd Kuby, miały stanowić Casus belli dla Stanów Zjednoczonych.”

    Brzmi znajomo?

  197. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Panie Waldemarze, jakim pan jest człowiekiem?

    Otwartym, szczerym i życzliwym. Być może pana zdziwię…

    Niczym mnie pan nie zdziwi.

    (śmiech) Myślę, że jestem genetycznie niezdolny do nienawiści ” …

    http://wyborcza.pl/1,75478,16234758,_Mowienie_o_wypadku_w_Smolensku_jak_o_zamachu_to_k___wstwo_.html#CukGW

    Post Christum.
    Ciekawe do czego p. W. Kuczynski zdomnym jest genetycznie ?

  198. W TVN Biznes komentowano dzisiaj sytuację na Ukrainie w ten sposób, że 25 lat temu republiki po radzieckie odseparowały się od siebie, a dzisiaj dopiero rozpoczyna się tam proces, który w Polsce i innych krajach demoludowych, które chciałby koniecznie mieć bazy amerykańskie na stałe, zaczął się natychmiast po rozpadzie ZSRR. Tak więc zasługę za ten stanu rzeczy należy przypisać Rosji, która pieczołowicie chroniła owe kraje przed dobrobytem i upadkiem niecywilizowanych metod rządzenia. Nie możemy jednak za to wysłać Putinowi zegarka, ale możemy za to że jest i mam nadzieję jeszcze mnoga dzionków będzie. W tym celu nie powinniśmy jednak Broń Boże proponować Rosji dzielenia się naszym doświadczeniem w organizowaniu BOR-u czy innych służb wewnętrznych. Takie doświadczenie mogłoby bowiem bardzo szybko pozbawić Kreml tęgich głów, a na ich zachowaniu Polsce powinno szczerze zależeć.

  199. Absolwent

    Nie rozumiesz współczesności.
    Teraz to wszystko inaczej wygląda niż kiedyś.

    Kelnerzy nie muszą się legitymować dyplomami szkół gastronomicznych. Kelnerzy muszą mieć wdzięk typu:”Nie chciałbym pana obrazić niskim rachunkiem”.

    A dziennikarze nie muszą umieć pisać, bo z powodzeniem mogą się utrzymać z publikowania napisanych (opowiedzianych) przez kogoś innego materiałów.
    Śledzenie jest zajęciem czasochłonnym. Z czego by dziennikarz śledczy żył gdyby osobiście śledził?

    W wywiadzie dla Rzeczpospolitej (niestety niedostępny) Nisztor mówił o swoich planach twórczych – książkach. Tematyka ambitna bo gospodarczo – polityczna. To wymaga miesięcy żmudnej kwerendy w archiwach, rozmów, namysłu … . A tu trzeba co dzień jakiś tekst wrzucać, wywiadów udzielać by na chleb zarobić. Więc ktoś to musi za dziennikarza zrobić. Ktoś to musi potem napisać bo dziennikarz nie umie.

    Absolwent, czasy się zmieniły. Trzeba się z tym pogodzić a nie narzekać.

    Pozdrawiam

  200. Padający deszcz w niedzielę kotwiczy mnie wdomu . Zaczynam czytanie „od dołu ” i… nie znalazłem komentarza Polityczno-Tenisowego @ Kadetta . Dlaczego ?,zwykle Kadett po nokaucie ( Kubot i Janowicz ) milczy przez dobę ale w poniedzialek wróci na deski.
    Z trawy na kortach Wimbledonu konkurentki wyeliminowały takie postacie jak LI , S.Williams ,Azarenka które stanowiły zaporę dla Agnieszki nie tylko na tym korcie .
    Więc jeśli nie w tym roku , to kiedy A.Radwańska wygra Wimbledon . ?
    Teraz wyjatkowa szansa ,choć grają jeszcze Sharapowa ,Halep ,Kwitowa – oby AR nie przegrała w poniedziałek z Makarową .
    Do tej pory najwyższe moje uznanie dla Pauli Kani i Kubota .

  201. Z telewizora dobiegły mnie słowa o „zapaści kulturowej”.
    Mówił to człowiek, który w każdej – nawet najkrótszej – wypowiedzi publicznej wspomina o świętej pamięci Lechu Kaczyńskim.

    świętość zamiast grzesznej codzienności, pamięć zamiast myślenia i wobrażania sobie przyszlości i zmarły zamiast ci wchodzący w wiek praw wyborczych: to jest nieporzucana propozycja podniesienia społeczeństwa polskiego na wzgórek, z którego widać wielkość Polski.

    Od czasu śmierci Lecha Kaczyńskiego przybyło w Polsce: miliony samochodów, miliony telefonów komórkowych, miliony komputerów różnej mocy, i powyżej miliona pełnoletnich obywatelek i obywateli nie mogących znaleźć pracy zapewniającej jedzenie do dnia wypłaty.

    I ta świeta pamięć znajduje swoje echo w Polska to my! stworzone przez głosy obywateli o średniej wieku około 25 lat.

    Ja, narcyz, wielokrotnie nazywany strasznym dziaduniem, nieustannie pisałem o konieczności zadbana o przyszłość i wyjście z cmentarza historii. Narcyz, bo napadałem na innych wskazując wady ludzkie na swoim przykladzie. Te i ci my, dziś tylko krzyczą, jutro obleją tutejsze staruszki i tutejszych staruszków kwasem.

    A niektórych przesuną do świętej pamięci.

    Bo gdy USA upada, Watykan tonie, Polska się pogrąża, to oni staruszkom na złość oblewają matmę i wszyscy zdają polski.

    Przyjdą do was ludzieńkowie (to cytat) mówiący martwym językiem o martwych i nadadzą nowe znaczenie zawołaniu: Spieprzajcie dziady!

    Na blogu Skrót myślowy ordynator oddziału szpitalnego powiadamia o powszechnej manii nagrywania. Nie wykluczyl jawnie i wyraźnie mozliwości, ze to jest psychiatryk.

    A na blogu En passant nie ustają narzekania na szczekaczki, na radio pionier, na adapter bambino i na kino moskwa.

    Jednym slowem: Apokalipsa!, bo czekam kwadans na moderację i ruskie dostarczają suchoje Irakowi zamiast naszych szybowców.

    A starcza egzaltacja i pretensjonalność słowa kwitnie.

    Pierwsza próba wprowadzenia w życie dzieci pierwszej książki o nazwie nasz Elementarz nie powiodła się. nasz opuszczono.

    Według tutejszych opuszczenie nastapilo w zecerni.

    Według upierdliwego @staruszka nastapilo w domowym desktopie osoby pracującej w trybie pracy zdalnej, na żądanie przekazane przy pomocy zestawu glośno mówiącego i docierające na falach superhyperultakrotkich. Narazie udalo się usunąć z pierwszego wydania tego elementarza błędy pisowni.

    Rzeczywiście: kórwa nie jest laskom kogóta.
    Polskie litery zostały opanowane.
    Jeszcze nie czas na myślenie i roztrzygnięcie jakiego operatora pocztowego wybierze Grześ odszczekując się ciotce: Spadaj na szczaw i mirabelki!

  202. Therese Kosowski, 10.55.
    Kilka uwag na marginesie eseju Marcina Króla w GW.
    Marcin Król napisał niedawno, że wtedy był głupi. Niestety nie zmądrzał i to mu pozostało. Nie jest zagrożone państwo ani nie jest zagrożona demokracja. Jej nigdy tutaj nie było. W wyniku podsłuchów zagrożona jest jego partia, jego platformiana sitwa i stąd ten ból u Króla. Do dziennikarzy także nie można mieć pretensji. Jest to najgorsza , zepsuta formacja zwaną hienami, której wydaje się że sprawuje władzę, a w rzeczywistości jest narzędziem w rękach korporacji, banków, oligarchów i finansjery, przeważnie obcych. Piszą i dezinformują w interesie obcych rynków, banków i mocodawców. Szerzą głupotę, chciwość, nienawiść i intrygę w kościelnym sosie. Wolna prasa lub wolna telewizja to już były, były bardziej wolne w czasach Polski Ludowej, kiedy po odrzuceniu ceremoniału propagandowego pozostawała wysoka kultura, kompetencja i wysoki poziom dziennikarzy i publicystów. Teraz najlepszym wyjściem jest ich wyłączenie. Podsłuchy były zawsze i będą zawsze, szczególnie w tak prymitywnych formach demokracji jak polskie partyjniactwo. Prekursorem podsłuchów i podłego ich wykorzystania w Polsce był nie kto inny, a Michnik. Chyba Król jego ma na myśli pisząc dosłownie; „Kim jest ten kto podsłuchuje? Pierwsza odpowiedź, świnia,. Druga – donosicielem. Trzecia – człowiekiem, który za parę groszy zrobi wszystko, czyli człowiekiem podłym i pozbawionym zasad moralnych. Czwarta –szantażystą. Pierwszy przypadek zasługuje na litość, ostatni na wyeliminowanie z życia publicznego.” Do Michnika pasuje jak ulał. Zaprosił kumpla po czym go spił, nagrał i opublikował w swoim szmatławcu. Wzorzec podłości. A Król był głupi i takim pozostanie, chociaż nie pozbawiony szczerości. To cecha tej formacji.

  203. Co w trawie piszczy
    Dwaj nasi singliści – Ł. Kubot i J. Janowicz opuszczają trawę w dobrym (w opinii @zza kałuży), bo amerykańskim towarzystwie First Tennis Lady, która dala się ograć 24-letniej Alizji z Krainy Serów, Pasztetów i Win – Cornet.

    Obaj nasi singliści nie sprostali przeciwnikom, ale Łukasz Kubot pokazał dość dobry i skuteczny serwis oraz spryt przy siatce, co daje pewne nadzieje na jego dalsze występy w deblu.

    Jerzy Janowicz, niestety, nie jest w najwyższej formie i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle wróci do tej z jesieni 2012. Nie może być w dobrej formie tenisista, który liczbą własnych błędów (67) przekreśla cały swój dorobek punktowy z końcowych, zwycięskich uderzeń (69). Pochwalić go na pewno wypada za niesamowite ambicje, którymi wczoraj nadrabiał braki w precyzji w pojedynku z T. Robredo. Może jeszcze będzie z niego tenisista, jeżeli tylko kontuzje mu nie przeszkodzą..?

    Na uwagę i uznanie zasłużyli wczoraj: M. Szarapowa, R. Federer, E. Bouchard, S. Halep, którzy awansowali wyżej w drabinkach bez straty seta.

    W niedzielę trawa Wimbledonu odpoczywa razem ze Stworzycielem.

  204. Waldemarze,
    szanse A. Radwańskiej na powtórzenie wyniku sprzed roku są niemałe. Skład jej połówki drabinki teoretycznie wygląda korzystniej. W drugiej połówce roi się od kandydatek do finału: A. Cornet, E. Bouchard, M. Szarapowa, A. Iwanowicz.

    Trzeba najpierw wygrać z E. Makarową, potem z jedną z Czeszek (T. Smitkową lub L. Safarową) i będzie AR w 1/2. Droga to daleka i tylko teoretycznie łatwiejsza niż w II połówce. Kobiecy tenis jest mniej przewidywalny od męskiego.

    Sportowo pozdrawiam śląskiego Szczecinianina!

  205. Indoor Prawidziwy

    Zgadza się, Państwo Europejskie również nie istnieje, aczkolwiek jednak istnieje i to dokładnie w takiej samej formie, jak państwo amerykańskie, niemieckie, francuskie, czy polskie – ci sami państwo tam rządzą. Być może będzie nawet niedługo miało swoje oficjalne przedstawicielstwo, jawne, gdyż w kolejnej Nowej Jerozolimie, czyli w Krakowie niestety, urzędował ostatnio na całkiem poważnie… Żydowski Parlament Europejski, posłowie siedzieli sobie w ławach broda w brodę, tefilin w tefilin – wystarczy przenieść do Brukseli i gotowe. Stanie się jasność. To znaczy ciemność, bo kolorystyka katan, dusz i w ogóle, to raczej taka w kierunku – jak przypuszczam – ich stwórcy. Być może taki właśnie mają plan dla Europy, bo po cóż innego miałby powstawać Żydowski Parlament Europejski?

    Jest jednak światełko w tunel, albowiem coraz bardziej istnieje prawdziwe państwo węgierskie. Da dobry Bóg, to Polacy nie będą się dłużej wypierali bratanków, najbliższej przecież rodziny, tylko dlatego, że premier Orban pogonił odrobinę kota internacjonalistycznym bankierom oraz zadbał o obywateli własnego państwa, aby odzyskali godność i nie musieli być dłużej niewolniczymi ofiarami łupieżców z koszer-nostry, okradających ich bezczelnie w biały dzień choćby kredytami w frankach szwajcarskich. Premier Tusk nie zrobił w tej sprawie w Polsce kompletnie nic, choć skala frankowego złodziejstwa jest u nas gigantyczna. Ciekawe, gdzie też on ma polskich obywateli?

    Potem więzy z innymi Słowianami zostaną odnowione i z aktualnej ciemności przejdziemy do jasności. W końcu Słowianie istnieli na naszej pięknej planecie tysiące lat przed tym, zanim żydowski Bóg JWH stworzył dla swoich – jak się poniewczasie okazało- nietrafionych, syjonistycznych wybrańców świat, zaledwie 5774 lat temu. Cóż, nie można mieć pretensji, nobody is perfect. Przedtem żaden żyd nie mógł istnieć, bo i gdzie, skoro robota jeszcze nie zaczęta? A już ~7000 lat temu Słowianie mieli na Ziemi swoje obserwatoria astronomiczne, w Europie się działo. Jeśli więc JWH istotnie stworzył żydowski świat przed 5774, to nie może on mieć nic wspólnego z naszą planetą. To nie tu. Zatem ich aspiracje do PE są co najmniej nie na miejscu.

    NELA

    Nie widziałbym tego tak czarno, jak Ty, czy Indoor Prawidziwy – John Godson jest posłem na Sejm RP, ludzie na niego głosowali, dlaczegóż nie miałby być prezydentem Łodzi?

    Jako że dzień bez wykładu wirtuoza skrzypiec Louisa Farakkhana jest dniem straconym, oto jego głos o antysemicie Rotszyldzie: http://www.youtube.com/watch?v=90BZPIHyiMg

  206. 47% Brytyjczyków chce wyjść z UE zostać chce 39% wynika z sondażu.
    https://twitter.com/electionista/status/483165662475739136

  207. Dziś pis przeprowadza szeroko zakrojoną akcję „Czas na zmiany”.
    W każdym powiecie ma się odbyć partyjne spotkanie z ludnością poświęcone „aferze taśmowej”.
    Ludzie Prezesa przygotowali specjalny biuletyn z najbardziej „soczystymi” cytatami z taśm skonfrontowanymi z wcześniejszymi propagandowymi zapewnieniami rządu. Ta syntetyczna forma ma szansę przebić się przez zagadane kompletnie w mediach tresci „afery podsłuchowej” i utrwalić w świadomości krajan. Nakład biuletynu w ulubionej przez krajan stylistyce tabloidowej wynosi 180 tysięcy egzemplarzy.
    Jak znam życie publikacja jest już rozdawana pod kosciołami by stać się inspiracją do ożywionych dyskusji przy niedzialnych obiadach rodzinnych.

    Dla ciekawych link na biuletyn „Czas na zmiany”.
    http://www.pis.org.pl/article.php?id=23088

    Pozdrawiam

  208. Kartka 10.06
    Skoro już uzgodniliśmy ze ani kelnerzy nie sa kelnerami, ani Nisztory I Latkowskie nie są dziennikarzami, to pozostaje pytanie gdzie i u kogo naprawdę pracują i za ile ?
    Na etacie, czy na śmieciówce. umowie o dzieło, lub zadaniówce ?
    Bo w to ze są niezależnym przedsiębiorcami i maja swoje Regony, to nie uwierzę, a nawet chętnie się założę.

  209. Don Pedro z Krainy Deszczowców
    29 czerwca o godz. 11:40
    Piszesz; Nie widziałbym tego tak czarno, jak Ty, czy Indoor Prawidziwy – John Godson jest posłem na Sejm RP, ludzie na niego głosowali, dlaczegóż nie miałby być prezydentem Łodzi?
    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    Wcale nie widzę czarno, jak mi przypisujesz.
    Ludzie głosowali, ale to nie oznacza, że zagłosują powtórnie, tym bardziej, że mieli okazję ocenić działalność wybranego posła. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, jak głosi ludowa mądrość.
    Trzy dni temu spotkałam się z moimi kuzynami, mieszkającymi w Łodzi mieście i mogę jedynie powiedzieć, że byli ambicjami posła Godsona zdziwieni, żeby nie powiedzieć, rozbawieni.

    A mnie osobiście to powiewa. Ja mieszkam we Wrocławiu.

  210. @Kartka z Podróży

    Ty się doczekasz ataku oskarżającego cię o pomówienia.
    Wszystkie czołowe dzienniki polskie idą w udostępnianie swych niedawnych i archiwalnych materiałów za pieniądze.

    Studiowałeś socjologię w czasach gdy, jajogłowym z jedynego slusznego stronnictwa nie przechodziły przez usta na salach wykladowych naukowe ustalenia: Za pieniądze ksiądz się modli. Bo morfem mod w mowie publicznej był wykluczony przez zapis. I księża się o przyszłość nie martwili.

    A tobie dziś nie przechodzi wytluszczne dopełnienie:
    niedostępne za darmo

    Kryzys na rynku czasopism sprawia, że po okresie cyfryzacji starych wydań redakcje i zarzadzający nimi wydawcy za pieniądze usostepniają wszystko! Dziennik Gazeta Prawna prenumeratorom udostępnia wszystko z tuzina lat swego (zmieniającego nazwę) istnienia. Rzeczpospolita udostępnia darmo matriały z ostatniego tygodnia, a za starsze trzeba płacić.

    Przestań być do jasnej anielki lapidarny!.
    Może niedostępny materiał jest dostępny za grosze,
    albo Rzeczpospolita się wstydzi go dzisiaj.
    Częstymi chwilami przypominasz wnuczka @Wacława:

    – Jasiu! Jaki mamy pożytek z gęsi?
    – Smalec.
    – No a jeszcze jaki?
    – Smalec.
    – No a na czym trzymasz główkę, gdy śpisz?
    – Na jaśku.
    – A co jest w tym jaśku?
    – Pierze.
    – A jakie to pierze?
    – Gęsie.
    – No to powiedz Jasiu – jakie jesze mamy pożytek z gęsi?
    – Smalec.

    Wniosek:
    Naszemu @fidelio udostępniają darmo.
    No i Tusk zbankrutuje.

  211. Informuję, że zdanie jakobym czarno widział prezydenturę Godsona był niesmacznym jak ośmiorniczki w policzku żartem słownym. Nie mam nic do Godsona, w ostatnich wyborach parlamentarnych wręcz upoważniłem swoją żonę, że jeśli będzie miała okazję oddać dodatkowy głos to w moim imieniu niech odda na Godsona.
    Mocno podejrzewam że swój własny głos również oddała na niego.
    Podczas ostatnich wyborów coś się stało, że żona była wkurzona na jego plakat wyborczy, bo wisiał taki plakat dokładnie w miejscu gdzie wysiada z autobusu.
    Nawet rozglądała się w domu za mazakiem żeby jakiś komentarz dopisać, do czego ostatecznie nie doszło (bo mazaki schowałem).

  212. Absolwent

    Nisztor określa się jako tzw „wolny strzelec” (freelancer). To jest kategoria zawodowa nie objęta wprost definicją polskiego Prawa Prasowego więc budzi kontrowersje.

    SDP czyli syndykat zawodowy dziennikarzy ma o „wolnych strzelcach” jak najgorsze zdanie.

    To fragment dyskusji na ten temat:
    Coraz większą część naszego środowiska stanowią obecnie dziennikarze nieetatowi, czyli wolni strzelcy. Pod wieloma względami są traktowani jak wolni najmici znani z XIX-wiecznej literatury. Jest to problem ogólnoświatowy, nie tylko polski. Freelancerzy – zauważa Tadeusz Myślik – są obiektem troski Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy. FIJ opracowała kartę freelancera, m.in. określającą jakie prawa ma mieć taki dziennikarz i jak powinna wyglądać umowa z nabywcą jego twórczości. Wydawcy czy nadawcy chcą się wyzbywać etatowych pracowników, bo to im pozwala oszczędzać na wydatkach socjalnych. Przyjmując wolnego strzelca nie muszą płacić ubezpieczenia i dyktują swoje warunki. Po prostu zamawiają tekst na telefon. Biorą produkt lub odrzucają, opłacają go lub nie, nie gwarantując w zamian niczego. Inna forma bezwzględnego wyzysku: lekceważenie praw autorskich. Ktoś pisze tekst, a redaktor mówi – pójdzie bez podpisu. Jeśli autorowi się nie podoba, może odejść, nie ma żadnych praw, prócz prawa lądowania na bruku. A masa bezrobotnych dziennikarzy, w pełni sił twórczych, wciąż rośnie.”

    Całość pod linkiem
    http://www.dziennikarzerp.pl/2010/11/status-dziennikarza/

    Ale ja mam co do tego mieszane uczucia.
    Oczywiście, że facet, który z dumą w charakterze de facto gońca przynosi do redakcji nagrane przez kogoś innego podsłuchy jest komiczny.

    No ale z drugiej strony „wolni strzelcy” działający np na wojnach dostarczają cennych informacji.
    Wczoraj jednym okiem patrzyłem na reportaż z Mali przygotowany przez dwóch polskich dziennikarzy – gogusiów. Tylko im hełmów tropikalnych było brak. Oczywiście kadrów z wojny nie było tylko egzotyka, bo na wojnie przecież niebezpiecznie więc unikali.
    Lecz w tle występował amerykański „wolny strzelec”, który nadając z tego piekła zarabia na życie. Trochę ich instruował – pewnie za opłatą. Widać było, że to facet, któremu nic co ludzkie nie jest obce. Typ chandlerowski.
    Zresztą gogusie z podziwem mówili, że on je jedzenie z targu i popija wodą z kranu co dla nich było pewnie szczytem bohaterstwa..

    Tak więc „wolny strzelec” „wolnemu strzelcowi” nierówny.

    Pozdrawiam

  213. Staruszek

    Nie wiem do czego pijesz.

    Wywiad Rzeczpospolitej z Nisztorem sprzed kilku dni jest niedostępny. W jego miejscu jest napis: „Przepraszamy, artykuł jest w tej chwili niedostępny.”

    http://www.rp.pl/artykul/1120854.html

    A jeśli chodzi o kwerendę materiałów interesujących Nisztora (wspominał o nich w niedostępnym wywiadzie w kontekście swych planowanych DZIEŁ) to przecież z powodów oczywistych nie ma ich w internecie.
    Trzeba ryć w archiwach.

    Pozdrawiam

  214. Tenis w odroznieniu od pilki mozej jest sportem, w ktorym zawodnicy nie gryza przeciwnika, nie podstawiaja nogi ani tez nie symuluja upadku.

  215. Przepraszam, czy tu pdosluchuja?

    Ten vipowski „Sowa i przyjaciele” (widzialem fotografie Czarka Sokolowskiego, AP)
    to z wygladu jakas podrzedna jadlodajnia… a schabowego zjadlbym

  216. Orbanizacja nam nie grozi. Orban na Węgrzech jest bardzo zręcznym socjotechnikiem. Inna rzecz, że za parę lat Węgrzy mu podziękują z hukiem, bo samą socjotechniką nie da się iść, zwłaszcza na skróty. Chodzenie na skróty zwykle kończy się błądzeniem lub stratą czasu i dłuższą drogą niż ta którą chciało się skrócić. Kaczyński i Korwin-Mikke według samych siebie „mają rację” więc po co im socjotechnika. Zamiast orbanizacji grozi nam ośmieszenie obydwu Panów a Polsce parę lat konfliktów i strat wewnętrznych oraz zewnętrznych. Cała nadzieja w tym, że scena polityczna dostarczy nam rozsądnej alternatywy (zarówno dla obecnej wersji PO jak i dla PiS i KNP) a wyborcy po raz kolejny pokażą dojrzałość.

  217. TJ,

    czy 30 profesorów i dziś podpisałoby się pod swoją opinią z lat siedemdzisiątych o diecie dr Kwaśniewskiego? W PAN przewijają się opinie że dieta… nie szkodzi. W oparciu o swoje badania mówią.

    A co do zalet jabłka: witaminy C niewiele, węglowodanów sporo i ta fruktoza… Dla witamicy C owoce jagodowe lepsze :) A pozostałe dobroci w żółtkach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 , podrobach, serach, twarogach, maśle, śmietanie, wieprzowinie.

  218. @Kartka

    Dobrze rozumiesz o co mi chodzi.

    Wzmianką o wstydzie Rzeczypospolitej napisałem jako me odniesienie do tego co jest w zacytowanym przez ciebie komunikacie.

    W swym pisaniu o bezgranicznej wręcz wolności krótkimi żołnierskimi slowami przemilczasz bieżące wydarzenia. Można było krótko napisać teraz jest niedostępny i ja tak sytuację zrozumiałem. Ale ja jestem maniakalnie chory. Zdrowi na umyśle nie muszą mieć rozwinięcia stwierdzenia: Reżim jest be.

    Co nieco wiem o fachowości ludzi tworzących elektroniczne wydania Rzeczypospolitej oraz ich kompetencjach w sztuce dziennikarskiej.
    Jeśli w komunikacie jest przydawka chwilowo, to dla ludzi z IQ nie mniejszym niż 100 jest wiadomo, co ta przydawka zapowiada.

    I nie jest to smalec.

    Jeśli publicystyka jest twoim żywiołem, to nie powód abyś popadał w manipulacje propagandowe – zamierzone lub nie. Stać cię na dbałość i cudze pieprzenie cię ze zbyt dużego luzu nie tłumaczy.

    Czasowe zablokowanie wskazuje, że trzeba być na nasłuchu, bo są na świecie rzeczy, które nie śniły się lapidarnym blogerom.

    Rzeczpospolita jest poważnym medium opozycji przeciwnej obecnie rządzącym. I przy calej sympatii dla ciebie i niekrytego dla ciebie uznania dodam: poważniejszym niż @Kartka z Podróży.

    Miarkuj, proszę, swą wolność mociumpanie!

  219. Staruszek

    Pewnie, że rozumiem. Trzeba być na nasłuchu … .

    Nie da się ukryć, że nasza wymiana opinii czytających blog skłoni do czujności.

    Ale na razie w ramach nasłuchu „Yalla habibi”
    http://www.youtube.com/watch?v=buQtHResgog

    Pzdro

  220. Nela

    Nasza europosłanka socjalistyczna rozwodzi się z SLD!

    Na jej blogu pozew rozwodowy

    „Polityczny rozwód

    Po kilku latach – zainicjowanej przez wspólnych przyjaciół – luźnej znajomości i ośmiu latach związku, nadszedł czas na rozstanie.

    No cóż, rozwód nigdy nie jest łatwy ani przyjemny, ale ile można znosić nielojalność, kłamstwa i intrygi?

    Do tego po latach w tym związku uwidoczniła się totalna różnica charakterów, widzenia świata i wyznawanych wartości.

    Mówiąc bardziej wprost – w ubiegłym tygodniu w czasie kluczowych politycznych negocjacji w Europarlamencie po raz kolejny okazało się, że umowy i kolegialne ustalenia nie mają żadnego znaczenia, a „słowo” w tej „rodzinie” nie staje się ciałem, jest tylko pustosłowiem…

    Świat się przez ten rozwód nie zawali. Otwieram zatem nowy rozdział już jako polityczna singielka w Parlamencie Europejskim.

    Planuję kontynuować moje prace w Komisjach Prawnej, Budżetowej i Petycji, związane m.in. z regulacjami dotyczącymi praw autorskich w Internecie, ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa cyfrowego rynku, innowacji….

    O przyjaciołach i moich wobec nich zobowiązaniach nie zamierzam zapomnieć, ale mój mariaż z SLD uważam za zakończony. Papiery rozwodowe są już w drodze.

    Lidia Geringer de Oedenberg

    29 czerwca 2014 ”

    Ciekaw jestem kulis tej decyzji.

    Pozdrawiam

  221. Nela

    O 14,22 wysłałem Ci zaskakującą informację, że nasza europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg wystąpiła z SLD.

    Niestety komentarz ten wisi w moderacji.

    Podaję więc link na oświadczenie Lidii
    http://lidiageringer.blog.onet.pl/2014/06/29/polityczny-rozwod/

    Pozdrawiam

  222. yalla habibi….. :(

    polecam nowa gwiazde szwedzkiej pop music
    ACE WILDER, Busy Doin´ Nothin´
    https://www.youtube.com/watch?v=680R1Gq2YYU :)

  223. Ozzy

    Przy niedzieli zdecydowanie bardziej odpręża bujna kobiecość „yalla habibi”

    Pzdro

  224. Kartko!
    Zajrzałam, przeczytałam oświadczenie pani Lidii a nawet wsparłam ją krótkim, ale treściwym wpisem.
    Głosowałam na osobę, nie na partię i zagłosuję ponownie, jeśli będzie taka okoliczność. Nie dodałam jedynie, że będę w kłopocie, jeśli obok jej nazwiska pojawi się nazwisko Józefa Piniora…
    No to wtedy orzeł, czy reszka…

  225. —–???

    bujna kobiecosc a moze jak bohaterowie filmu „Some Like it Hot”, Curtis & Lemmon: niewazna plec :)
    czyli Tiny Tim https://www.youtube.com/watch?v=TT8t0VxZXEM
    jeden z moich artystow amer., niezyjacy juz, podobnie jak Andy Kaufman znany z filmu
    Formana „Man on the Moon”

    Milego wieczoru,

  226. Mam problem. Jakieś draństwo zaatakowało mi afrykańskie fiołki na parapecie. W mieszkaniu jest tylko ten jeden parapet do hodowania kwiatków , nie mogą to być duże okazy, bo miejsca mało.
    Na liściach ukazują się białe maleńkie, wielkości przecinka stwory, nie dają się usunąć pędzelkiem, wygląda to trochę tak, jakby posypać listki pudrem, ale takim przecinkowatego kształtu. Szukam w internecie, ale tam jedynie o wciornastkach, a to mi wyglądem nie pasuje.
    Chyba się wybiorę z listkiem do ogrodu botanicznego…
    A może jest jakiś znawca?

  227. Obie piosenki są o tym samym. Żadnego wysiłku tylko przyjemności. 😉
    Tylko habibis w pierwszym przypadku są o niebo milsze dla oka od Panów Murzynów tańczących w metrze… dobrze, że nie w miejskiej ubikacji, chociaż kto wie, gdzie ta młoda wschodząca gwiazda lubi chwytać się za krocze?

    Jak widać wszędzie na świecie najszybciej nasiąka się pływającym po wierzchu szumem z amerykańskiego rosołu, nie tylko w Polsce.

  228. Władze Iraku poinformowały, że dziś w bazach lotniczych tego kraju wylądowało 10 myśliwców produkcji rosyjskiego Suchoja. To kupione w trybie nadzwyczajnym używane samoloty, które mają wspomóc wojska walczące na północy z rebeliantami. Mają rozpocząć operacje w ciągu kilku najbliższych dni. Według rządu ma to zasadniczo zmienić sytuację słabo dotąd wspieranych z powietrza żołnierzy irackich.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=13793
    ===============

    Wygląda na to że Rosja i Białoruś sporo zarobią…..
    Żeby było śmieszniej, być może zapłaci za to amerykański podatnik.
    Życie płata niezłe figle, potwierdzając że nie ma wrogów, ani przyjaciół.
    Są tylko INTERESY…….

    Swoją drogą nieoczekiwana koalicja.
    Iran, Rosja i Syria, współpracują ze swym największym konkurentem- USA.
    Realpolitik, tak ładnie przedstawiony przez Belkę……

  229. lilith
    27 czerwca o godz. 21:52
    Prosze mi wybaczyc ten szachowy refleks ale z reguly przelatuje wpisy ( nawet nie mozna by napisac – przewijam )
    „Generalnie ” zgadzam sie ale roznica jest mniejsza niz by sie wydawalo bo te osmiorniczki to takie morskie badziewie . Wystarczy pojsc do byle jakiej portugalskiej knajpy . Troche tylko upraszczajac roznica jest ale miedzy czysta a np. Papale albo takim Meandro do Vale Mea’o .
    Pamietam (z dziecinstwa) te swiezutka , jeszcze ciepla porzadnie przypieprzona z kawaleczkami watrobki k..ę
    Kwestia – powiedz mi z czego sie smiejesz , powiem ci kim jestes – pozostaje . ” lilith” dobrze mi sie kojarzy .Pozdr

  230. Małe bezzałogowce wyposażone w urządzenia obserwacyjne są uważane za poważne zagrożenie dla prywatności. Pojawiły się więc wykrywacze bsl do użytku osobistego.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=13795
    ==============

    Tak jest!!!
    BSL są niezbędne dla dziennikarzy śledczych, służb specjalnych, agencji detektywistycznych.
    Prominenci polityczni i gospodarczy, celebryci, zapomnijcie o prawie do prywatności.
    Mamy postęp i wolność.
    A Nowy Wspaniały Świat, jest coraz bliżej.
    Albo Matrix…….

    Ciekawe czy dostępne będą domowe systemy OPL?
    A może będzie można wynajmować mistrzów w strzelaniu do rzutków?

  231. 😉
    Panowie Polacy nie lubia Murzynow, zreszta a kogo lubia?

  232. ozzy
    29 czerwca o godz. 15:14

    Kogo Polacy lubią?
    To iście HAMLETOWSKIE pytanie…….
    Wiadomo że nie lubią
    -Ślązaków
    -Krakowiaków
    -Warszawiaków
    -Wolaków
    -Komunistów
    -Nazistów
    -Cyklistów

    Niczego złego nie słyszałem o Norwegach i Szwedach, a finki mieliśmy za zielonych lat przy boku……

  233. @Wieslawie

    dziekuje za dobry komentarz

    lepszego bym nie napisal

  234. @Wieslaw
    chyba ostatnio na topie….kelnerzy?
    Tutaj po takiej grandzie z podsluchami restauracje by zbankrutowaly.
    Dziennik Dagens Nyheter, w piatek, zamiescil foto tego lokalu Sowa i druzja.
    Jakos obskurnie wyglada jego otoczenie.

    O kelnerach niegdys fajnie pisal Janusz Glowacki, lubie goscia humor.

  235. wiesiek59
    29 czerwca o godz. 15:25
    Janusz Gajos opowiadał kiedyś o rudym wikingu, który chyba nie dał się lubić, bo wszędzie był jakby… pierwszy.
    Ale nie wpadłam na trop w tubce.

  236. @fidelio 29 czerwca o godz. 9:54
    „Pozbędziesz się niepotrzebnych złudzeń.”
    Dla mnie życie ludzkie jest tak samo cenne i nie ma na ziemi narodów wybranych. Burze ogniowe w nalotach na miasta, bomby atomowe, gułagi, obozy koncentracyjne, to wszystko dużo większe przewiny ludzkości aniżeli jakieś „zamiary”.

    Podczas wojny koreańskiej jedni Amerykanie „zamierzali” bombardować atomowo Chiny a inni się temu sprzeciwili. Byli tacy Chińczycy, którzy „zamierzali” a przynajmniej dopuszczali myśl o przyjęciu wymiany atomowych ciosów. Wolno przypuszczać, że Chińczyków o innych zamiarach nikt nie pytał. Niemców tak sprawnie organizujących przemysłowe spalanie Żydów i innych w piecach obozów koncentracyjnych nie trzeba było za bardzo przekonywać. Taka natura?

    Ale natura Amerykanów jeszcze „parszywsza”, prawda?

    Pytał się ktoś rodziców czy dziadków @fidelia za czasów peerelu czy aprobuje pomysły wojskowych planistów z „polskiego” LWP zamienienia Polski w atomową pustynię? Czy na tym blogu zgodziliśmy się, że to nie my, to brzydcy Rosjanie tego chcieli a my to tylko mieliśmy rozterki moralne ucapieni swoich posadek?

    W porównaniu z taką pespektywą dla mnie, mieszkającego wtedy o rzut beretem od sztabu, czyli z perspektywą zamiany mieszkania w lej po atomowej bombie, jakieś tam quasi terrorystyczne zamachy tylko śmieszą.

    @fidelio dowiedział się o tych planach wrednych Amerykanów od znajomego szpiega z KGB czy od samych planistów? Ujawnili, prawda? Szpieg z KGB nie musiał im lufy do potylicy przystawiać? Zastanowił się @fidelio dlaczego ujawnili? W Chinach czy w ZSRR/Rosji Putina by ujawnili? Acha, oni nie mają niczego do ujawniania, bo niczego nie planowali. Rozumiem. Kukliński też niczego nie ujawnił a jak to zrobił to na wyraźny rozkaz wroniastego? Te amerykańskie plany to jaki szpieg ujawnił?

    CIA celowo zaatakowała czarną część populacji USA za pomocą AIDS. Każdy wie, że HIV wynalazła CIA w swoim tajnym laboratorium w Afryce.

    CIA celowo zaatakowała czarną część populacji USA przez dystrybucję narkotyków.

    No i jeszcze CIA na koniec zaatakowała mózg @fidelia. Po co CIA atakować mózgi polskich gimnazjalistów?
    **** i kamieni kupa tego nie wie.

  237. @jasny gwint
    29 czerwca o godz. 10:33

    Śmiem twierdzić, że całe mnóstwo odbiorców mediów nie rozumie ani słów Marcina Króla, ani podsłuchanych rozmów polityków. A co najgorsze komentują w najlepsze.

  238. @ NELA, 29 czerwca o godz. 15:02
    To świństwo nazywa się mączniak prawdziwy i jest pasożytniczym grzybem, który atakuje nader chętnie niewłaściwie podlewanego Fiołka Afrykańskiego. Niewłaściwe podlewanie to podlewanie bezpośrednio na liście lub kwiaty. Pod wpływem słońca liście ulegają poparzeniu, albo mączniakowi. Niestety, nie usuniesz mączniaka, bo on penetruje w głąb liścia. Fiołek lubi wilgoć ale nie na listkach, a poprzez korzenie wilgotnego podłoża. Jeśli Twego zaatakował mączniak to on raczej kaput. Możesz oderwać zdrowe liście z ogonkiem i wstawić do wody. Ukorzenia się szybko i po pół roku będziesz miała nowe fiołki.

    Pozdrówka

  239. Wystarczy pojechać na południe. Swojego miasta. Swojego kraju.
    Etniczni Szwedzi z echt szwedzkiego etnosu zawsze mogą do swojego ulubionego Malmö się udać.
    Tam im ochota do żartów szybko przechodzi…
    Ci echt Szwedzi chojraków grają tylko na odległość. Spotkanie w metrze ze zwolennikami hip hopu może szybko zakończyć się modnym chwyceniem za krocze.
    Ale znając upodobania Szwedów może o to właśnie chodzi? 😉

  240. Nela

    Mnie również nie przeszkadzają problemy partyjne Lidii Geringer de Oedenberg, bo wybrałem ją z uwagi na jej walory osobiste.

    Co do fiołków afrykańskich – przesyłam Ci link na dyskusję o tych robalach

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,23256,135980488,,bale_robaczki_na_lisciach_fiolka_afrykanskiego_.html?v=2

    Pzdro

  241. @Nelu,
    orzeł czy reszka? Facet w swetrze znielubił gościa w garniaku.
    Pozdrawiam, Nemer

  242. Teresa Stachurska
    29 czerwca o godz. 13:46
    TJ,
    czy 30 profesorów i dziś podpisałoby się pod swoją opinią z lat siedemdzisiątych o diecie dr Kwaśniewskiego? W PAN przewijają się opinie że dieta… nie szkodzi. W oparciu o swoje badania mówią.
    A co do zalet jabłka: witaminy C niewiele, węglowodanów sporo i ta fruktoza… Dla witamicy C owoce jagodowe lepsze

    Mój komentarz
    1) Ostatnie stanowisko wobec diety Kwaśniewskiego (szkodliwa jest) Komitet PAN zajął w 1999 r.

    2) Nie należy wskazywać na jabłka jako na „chwast żywieniowy” (czy jakoś tak) powołując się przy tym na prace doktora Kwaśniewskiego jako na badania naukowe.

    Jabłka zawierają stosunkowo mało witaminy C, niektóre jagody i warzywa zawierają jej więcej, ale jabłko zawiera po pierwsze zestaw wielu korzystnych dla organizmu składników – witamin, mikroelementów oraz błonnik i pektyny. Jeśli chodzi o witaminę C, to głównym jej źródłem w diecie krajan są kartofle. Jabłka również. I coraz częściej cytrusy. W przyswajaniu składników odżywczych liczy się ich zawartość w stosunku do masy spożywanego w diecie produktu. Ten stosunek dla jabłek jest bardzo dobry. Spożycie jabłek jest dużo większe niż naci pietruszki, zwierającej rekordowo dużo witaminy C, czy czarnych porzeczek i przy tym całoroczne.
    Pzdr, TJ

  243. Ozzy

    Może trochę tinariwen …. Trochę wolności.

    http://www.youtube.com/watch?v=WcqlOq1cjjc

    Pzdro

  244. Wygląda na to, że moja plantacja jest do likwidacji :(

  245. @zza kałuży
    „Ale natura Amerykanów jeszcze „parszywsza”, prawda?”

    Czy ja napisałem cokolwiek o naturze Amerykanów? Amerykanie są tutaj ofiarami przecież. Chodzi o władze, które nie cofną się przed niczym, nawet śmiercią swoich obywateli żeby osiągnąć swoje cele. Tego dowodzą plany operacji Northwood, tego dowodzi 9/11.

  246. Jaka szkoda, że Papież nie może wykluczyć Kaczyńskiego z polityki tak jak wykluczył jak wykluczył Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego. Naród ma nie tylko taki rząd na jaki zasługuje, ale również taki na jaki opozycja pozwala. Z tej perspektywy to istotnie „++ i kamieni kupa”. Premierowi pozostaje jedynie powtórzyc za Piłsudskim: ” Man kan singen, man kan dasen, aber nicht mit zasrancem”

  247. Że się tak wtrącę, ……
    Obywatele większości krajów nie decydują, dokąd i w jakim celu wysyła się żołnierzy ich armii.
    O tym decydują politycy, przyznając priorytety takiej a nie innej formie działania.
    Mięso armatnie- nawet zawodowe- nie dyskutuje, tylko wypełnia polecenia.
    Wpływ tzw. „Opinii Publicznej” jest iluzoryczny.
    Jest urabiana przez medialny przekaz sprzężonych z ośrodkami rzeczywistej władzy przekaziorów.
    Opinia publiczna działa jedynie jako hamulec w dwóch wypadkach:
    -zbliżające się wybory
    -potężne manifestacje

    Szkoda że w wikileaks nie ma podanych rozmów i motywów wysyłania naszej misji do Czadu, czy środkowej afryki.
    Co otrzymaliśmy w zamian od Francuzów?

    Przeciekły natomiast rozmowy Klicha i Sikorskiego z Amerykanami.
    Poza wazeliniarstwem i pustosłowiem, nic ciekawego…..

    1. Podczas spotkania 08.02. z Podsekretarzem Stanu ds. Kontroli Zbrojeń i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Ellen Tauscher i Ambasadora Lee Feinsteina, minister SZ Sikorski minister ON Klich wyrazili zadowolenie udanym zakończeniem protokołu uzupełniającego Traktat o Obronie Przeciwbalistycznej. Sikorski oświadczył, że chciałby posunąć do przodu dyskusję o alternatywach obecności USA w Polsce, po rozpoczęciu rotacji Patriotów. Oświadczył też, że mógłby wesprzeć wzmożenie nacisku na Iran. Wyraził sceptycyzm, co do rosyjskiego podejścia do Teheranu, specjalnie w świetle ostatniej asertywności Chin. Klich powiedział, że II tura planowanej rotacji Patriotów mogłaby mieć miejsce w jesiennej gorączce wyborów Prezydenta RP i prosił Waszyngton o pomoc w spełnieniu oczekiwań społeczeństwa. Zarządał również większej ilości pojazdów opancerzonych i sprzętu trałowego dla poslkich operacji w Afganistanie.
    http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=5653

    Po kilku latach okazało sie, że Iran będzie naszym sojusznikiem.
    Może okazać się, że po następnych kilku Rosja też……
    Panta rhei……..w polityce to pewnik……

  248. Belka to gwiazdor wśród polskich ekonomistów i polityków ekonomicznych.
    Sikorski – akurat tu opinia Lecha Kaczyńskiego trafiła w 10. Ego w rozmiarach kosmicznych. Więcej taktu i skromności, a byłoby o wiele lepiej.

  249. TJ,

    jak to mówią wiara czyni swoje.

    Dla błonnika też nie mam uznania – http://www.stachurska.eu/?p=925 .

  250. „Nie ma zlego coby na dobre nie wyszlo”.

  251. Zainteresowały mnie wstępne (jak się okazało) kłopoty @NLEl z fiołkami.

    Wpisałem do google’a choroby fiolków. Wujek gugiel zaproponowal dłuższą frazę: choroby fiolków afrykańskich.
    Ja wybrałem z początkowych pozycji na liście propozycję doprowadzającą do:

    ***http://www.e-ogrody.pl/Ogrody/1,113645,14099061,Problemy_z_fiolkiem_afrykanskim.html

    Na ekranie pokazaly m się (po króciutkim przewijaniu) dwa krótkie akapity nazwane dwiema wytłuszczonymi nazwami:

    Wciornastki
    Mączniak prawdziwy

    Co mnie utwierdziło, że moja większa cierpliwość jest świadectwem mej upierdliwej namolności.

    Stało się to także przyczynkiem do lepszego zrozumienia czym są blogi. To są wynalazki do realizacji funkcji fatycznej języka:

    Funkcja fatyczna – funkcja wypowiedzi zorientowana na nawiązanie lub podtrzymanie kontaktu między rozmówcami (nadawcą i odbiorcą).

    oraz drugiej

    Funkcja prezentatywna języka: Funkcja prezentatywna – polega na tym, że mówiący niezależnie od własnej woli przekazuje za pośrednictwem tworzonego tekstu informacje o: swoim pochodzeniu, wieku, płci, wykształceniu i światopoglądzie (barwa głosu, inna u kobiet i mężczyzn, dobór wyrazów).

    Niestety! Zawsze się znajdzie jakiś kiepski dopwcipniś i zrealizuje funkcję informacyjną języka: Do wyrzucenia!.

    Ciężkie jest życie przyzwoitego blogera!

  252. Szanowna Pani Tereso,
    Szanowny TJ,
    Szanowny Zza Kałuży,

    Proponuję taki mały „kompromajz” na temat jabłuszka.
    Otóż jabłko o którym piszą TJ i Zza Kałuży, to po pierwsze w żadnym stopniu nieprzetworzone, zerwane z drzewa takiego, na którym niektóre z jabłek mają „grzybka” tudzież smakują też robaczkom. To po pierwsze.

    Po drugie, obrabiane cieplnie tracą wszystkie witaminy rozpuszczalne w wodzie a „wygniazdowane”, tzn. spożywane bez pestek pozbawione są też amigdaliny, czyli B-17. Jednym słowem mogą być zdrowe nawet tak jak mówi Zza Kałuży ale dla rosnących jeszcze bądź silnych i zdrowych uprawiających sport. Najlepiej jakby były zerwane z drzewa w ogrodzie, wytarte o drugi rękaw (drugi, nie ten pierwszy którym wycierany jest nos) i uzupełniające „pałera” do dalszego haratania w gałę.

    Dla gatunku geriatrykus enpassantus wcale już nie muszą być takie dobre ponieważ gatunek ten zagrożony jest np. jedną z chorób neurodegeneracyjnych wymyślonych przez Alojza Alzhaimera. Profilaktyka, (jak i dla młodszych nawet dotkniętych padaczką, chorobą Parkinsona, ADHD, autyzmem, SM) i lekarstwo, to dieta ketogeniczna.
    Jest to potwierdzone szeregiem badań więc domaganie się od Kwaśniewskiego by prowadził je na własną rękę i przedstawiał wyniki jest zbędne. Dieta Kwaśniewskiego, to właśnie dieta ketogeniczna, niskowęglowodanowa , typu LCHF tak dziś gwałtownie zdobywająca popularność np. w Szwecji.

    Jabłka? Przecież nawet w książce kucharskiej Kwaśniewskiego są potrawy z nimi. Organizm potrzebuje wielu składników, mikroelementów, pierwiastków śladowych ale każda przesada jest szkodliwa, bo w nadmiarze, to nawet alkohol może szkodzić.
    Przeciętne jabłuszko, takie jak opisałem, to ok. 16-17g węglowodanów a więc blisko 30% dziennego na nie zapotrzebowania. To sporo. Przetworzone, to już kompletna trucizna, jak biały cukier prawie.
    Tak mi się wydaje na podstawie mej ubożuchnej wiedzy.

    Pozdrawiam Państwa, Nemer

  253. a tak serio – nie moglibyście z Kimś pójśc do łóżka? – zamiast tu siedzieć i bredzić trzy po trzy?

  254. dotyczy to również Kobiet…….

  255. Daję ten link, gdzie mogę, chcąc zaprotestować przeciwko takiemu zezwierzęceniu.
    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140629/REGION04/140629638

  256. Olborski
    Ja też przewijam. W zgadzam się z wpisem co do różnic ale odnosiłam się do polskiego kontekstu. Bałtyk w ośmiorniczki raczej nie obfituje. – Ten sam wpis wrzuciłam na blog red. Szostkiewicza – Szanownego Pana Redaktora widać zabolało bo natychmiast zareagował – moim zdaniem – bardzo zabawnie. Pozdrawiam

  257. NELA i Kartka z Podrózy ;
    Decyzja pani Geringer de Odenberg nieco zaskakujaca ,bo po wyborach .
    Poprzez analogie , gdyby „mój ” kandydat postąpił podobnie to też ma mój Głos w nastepnych wyborach .
    z POzdrowieniem

  258. @fidelio 29 czerwca o godz. 16:56
    „tego dowodzi 9/11.”
    Your village called. Their idiot is missing.

  259. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    III Rzeczpospolitej boj ostatni ?

    ” „Fantastyczna” wiadomość dla ludzi, którzy nazwali bandytę po imieniu który mógł zabić, ale w odruchu serca rozdał dzieciom cukierki …

    http://www.kontrowersje.net/cudowny_gest_dutkiewicz_wnioskuje_o_zmniejszenie_kary_dla_krytyk_w_ubeka_baumana

  260. @zza kałuży
    „Your village called. Their idiot is missing.”

    Classic denial.

  261. lilith
    29 czerwca o godz. 20:45
    W samej rzeczy . Teraz wiem dlaczego nigdy nie przyszlo mi do glowy pisac tam cokolwiek. I ten jak mu tam „anumlik ” (?) Przedszkole ( obaj)

  262. @ staruszek, 29 czerwca o godz. 18:43
    Przyzwoity bloger tym się różni od nieprzyzwoitego blagiera, że kokietuje wyłącznie w anturażu prezentatywnych funkcji języka, tak ukrywając informacje o swoim pochodzeniu, wieku, płci, wykształceniu i światopoglądzie, aby inni blogerzy mogli podstawić w miejsce ukrytych – własne o nim wyobrażenia. Nieprzyzwoity blagier w ogóle nie kokietuje, bo jest phánai – tworzy intymną atmosferę towarzyską w oparciu o anturaż upleciony przez rozmówców. Z choroby fiołków afrykańskich potrafi upleść przekonujące świadectwo upierdliwej namolności, pieczołowicie skopiowane z oryginału wujaszka gugla.

    Zaiste – ciężkie jest życie przyzwoitego blogera!

  263. Teresa Stachurska
    29 czerwca o godz. 18:10
    Nemer
    29 czerwca o godz. 18:58

    Mój komentarz
    W sprawach żywienia, jak je ujmuje Wacław, nie chodzi o żaden kompromis. Po prostu nie godzi się pisać, że mleko UHT, to trucizna, a jabłko, to chwast żywieniowy powołując się przy tym na doktora Kwaśniewskiego.

    Nawiasem mówiąc z nazwiskiem Kwaśniewski spotkałem się po raz pierwszy w księgarni, gdzie na półce z literaturą o człowieku jego poradniki żywieniowe sąsiadowały z bardzo chodliwymi w owym czasie (koniec 20 wieku) poradnikami traktującymi o seksie. Ciekawą sprawą jest, że obok siebie leżały poradniki zalecające dietę niskowęglowodanową, jak i książki propagujące dietę wysokowęgolowodanową. W obu rodzajach poradników przedstawiane były podobnie brzmiące argumenty, które dają się streścić w prostej powiedzeniu – to pomaga, a tamto szkodzi. To było około 20 lat temu.

    Od czasu do czasu studiuję w sieci wynurzenia Kwaśniewskiego et consortes i zauważam, że nic się nie zmienia. Kwaśniewski i jego zwolennicy cytują źródła wygodne, tzn. takie, która mają potwierdzić ich teorie, pomijają lub bagatelizują wyniki badań niezgodnych z ich teoriami, przy czym najwięcej punktów dla siebie pozyskują wytykając błędy formalne i nieścisłości w źródłach niewygodnych.

    Dietetyka, to taki medyczny wszystkoizm, mnóstwo skłębionych zależności, biochemia, fizyka, badania na zwierzętach, ich przełożenie na homo sapiens, różnice w genomach (czy są istotne) i odżywianiu różnych populacji na świecie, czysta medycyna, badania epidemiologiczne (żywieniowe), statystyka, metodologia, interpretacja. itd. To jest olbrzymi poligon doświadczeń i zasób wiedzy, niesamowita ilość informacji.

    Każdy sprawny w mowie i piśmie medyk lub nie medyk, jest w stanie wyciągnąć słuszne i niesłuszne, pozorne i ścisłe logicznie wnioski, połączyć je, uzupełnić tezami wywiedzionymi ze swoich jednostkowych obserwacji i ulepić teorię, którą przedstawić może jako mającą znamiona obiektywnej, naukowej prawdy.

    Czy z obserwacji doktora Kwaśniewskiego wynika, że mleko, to trucizna, a jabłko, to chwast żywieniowy? Czy przeprowadził on na ten temat jakieś masowe badania, czy tylko intencjonalną kwerendę po publikacjach?
    Pzdr, TJ

  264. anumlik!
    Sama nie wiem… na mączniaka też mi to nie wygląda, przejrzałam zdjęcia.
    To, co zrobił @staruszek, ja także wcześniej zrobiłam, popatrzałam przez lupę i nie pasuje mi ani do wciornastka, ani do tego drugiego.
    Mam jutro wolny dzień, pójdę z listkiem do ogrodu botanicznego.
    Może i jestem prymitywnie namolna… ale lubię te swoje fiołki.
    A kto nie chce, niech nie czyta, to nie obowiązek.

  265. Nie wierzę, że dana dieta będzie służyć każdemu, to kwestia indywidualna. Prosty przykład, mogę zjeść tuzin pączków i mój organizm w ogóle tego nie odczuwa, ktoś inny tylko popatrzy na pączki i już tyje.

  266. Torlin
    29 czerwca o godz. 20:30
    Nasz katoliban ruszyl w pierwsza w XXI wieku wyprawe krzyzowa.
    Komuno wroc i wez to obrzydliwe towarzystwo za pysk.

  267. Czy ten, jak mu tam „olborski” tak bardziej merytorycznie mógłby nawijać. Bo porównanie czystej do Meandro do Vale Mea’o, którym zapijał w dzieciństwie ciepłe, dobrze popieprzone ośmiorniczki z kawałkami wątróbki, jest jedynie kokietowaniem rozmówców.

  268. Kartka 12.37
    Zaczynam coraz bardziej cenić Twoje poczucie humoru. Kiedy Nisztor przedstawia się w Rzepie jako „wolny strzelec” powtarzasz to bez zadnego komentarza , nawet emotikonu nie chciało ci się wtracić , a przecież mogłeś ?. Mogłes tez opuscić pierwsze słowo z tej wizytówki, a zamiast strzelec napisac np cyngiel ?. Przeciez kazda średnio inteligentna kucharka, a kucharz to już na pewno, zorientował by się że jest to tak zwany sweetjoke.
    Przypominam ci że James Bond przedstawiał się jako handlowiec z Universal Export, Józef Retinger twierdził ze jest doradca, a nawet najwybitniejszy polski dziennikarz ostatniego wieku Ryszard Kapuscinski zdaniem IPN miał zupełnie inny zawód wykonywany./

  269. NELA
    No, nie wiem. Przez lupę Twoich afrykańskich cudeniek nie oglądałem. Z mączniakiem sam się zetknąłem i faktycznie z opisu w Twoim pierwszym poście można było wyciągnąć mącznikowy wniosek. Niech Ci powiedzą fachowcy od kwiatków co to za świństwo, sam jestem ciekaw.

  270. To na kwiatku to są piegi po prostu, od słońca.

  271. Ratunku!
    Służby mnie nękają będąc przekonanymi, że dla nich robię!

    Przykład:
    Wpisałem gajos rudy wiking i moja ramotna przeglądarka udostępniła mi:

    http://ironside.wrzuta.pl/film/7CtKQcB7pxj/janusz_gajos_kabaret_dudek_-_ballada_skandynawska

    Co prawda, jako tajny agent rozprowadzałem na wykładach arytmetyki teoretycznej me odręczne kopie utworu List 34, ale to było przez sympatię jaką miałem dla Mariana Falskiego i chęć wzorowania się na szlachetnym dzikusie ukrywającym się pod literackim pseudonimem Georges Jacques Danton.

    Donoszę, że kopie były na kradzionym papierze i podobnie jak rzeczony dzikus uważałem, iż rzeczą absolutnie prawidłową jest bogacenie się na kontrewolucji.

    Ja nie jestem ani gruby, ani miś i wasze Szanowni Nadagenci wspieranie mnie w szperaniu w sieci trafiają na zgniły grunt rasowego opurtunisty. Bardzo proszę o niewspomaganie mnie, bo boję się, że niebawem Zbysio Mniej Niż Zero wpisze mnie początek listy.

    To prawda, że ujawniłem, iż w początku życia komputrów było zero z dodatnie oraz zero ujemne, ale to nie miało nic wspólnego z uzurpatorem z Belwederu.

    To prawda, że w księgach parafialnych jest wzmianka o mym zachwycie nad Iluminatami Bawarskimi. Ale Minerwa przysłała mi Sowę z odmową roztoczenia opieki. I bylo to zdala od Karczmy Słupskiej.

    Dalsze wasze bezczelne wspieranie mnie w rozgrzebywaniu sieci będzie przeze mnie traktowane jako kirgiska prowokacja i zaowocuje bolesnym ostracyzmem mojej żony oraz karną nieobecnością w naszym domu Złotego Bażanta i Staropramena.

    Ja ją oszukałem przed ślubem mówiąc, że wejdę na drogę mentalej normalności. A więc ona jest niewinna i po tylu latach jest to już niekaralne, a nie takie rzeczy chłopcy dziś obiecują dziewczynom.

    No i piję mniej niż szlachetny dzikus i nie rozróżniam roczników armaniaku.

  272. Kartka 12.37
    I jeszcze jedno. Jeżeli facet lata po mieście i po redakcjach, przez nikogo nie legitymowany, jako komiwojazer usiłujący im sprzedąc za frico głowny dowód istnienia „zorganizowanej grupy przestępczej” to może się przedstawiać nawet jako „zatroskany obywatel” , „biznesmen”, „życzliwy”, „wolny strzelec”, lub astronauta. Tylko kto mu uwierzy ?

  273. @NELA!!!!!

    Nie rób głupstw!
    Nie wchodzi się z kichającą grypą na pediatrię,
    oraz
    nie mści się zakażeniami pacjentów ogrodu botanicznego za parapetowe nieszczęścia.

    Idż po radę bez ofiar parapetu i pamiętaj o liczbie bakterii na twojej klawiaturze! Jesteś pewna, że nie ma na niej szczepów groźnych?

  274. Absolwent

    Z zasady nie wklejam emotikonów, bo liczę na inteligencję czytających.

    Nisztor zresztą nie przedstawia się jako „wolny strzelec” tylko najczęściej jako „Freelancer”. Bo to lepiej brzmi.

    I chyba nie musi się legitymować, bo wszyscy to wiedzą. Tak jest w każdym razie publicznie przedstawiany. Tak go w każdym razie przedstawiono w reżimowej TV, w której go pierwszy raz zobaczyłem.

    Absolwent, świat się zmienił … .

    Pozdrawiam

  275. Waldemar

    Z tego co wyczytałem poszło o stanowisko wiceprzewodniczącej PE, które obiecano europosłance a potem z jakiś nieznanych przyczyn uchylono się od wywiązania z umowy. To była decyzja frakcji socjalistycznej w PE a nie SLD.

    Czuję emocje. Mam nadzieję, że napięcia miną.

    Pzdro

  276. Przeczytałem we Wprost skrót rozmowy lobbysty Wawrzynowicza z wiceministrem od środowiska Gawłowskim i nic nie rozumiem.

    Poza tym, że spotkanie delikatnie mówiąc miało konfidencjonalny charakter a kelner najwyraźniej był w zażyłości z rozmówcami.

    Widzę pole do popisu dla dziennikarzy śledczych.

    Pozdrawiam

  277. @KZP
    Rozmowa faktycznie słaba, ale obiad dobry. Tyle się dowiedziałem. Owoce morza widzę cieszą się powodzeniem w sferach rządowych.

  278. Dlaczego niektóre tytuły prasowe odmówiły publikacji nagrań? Dlatego:
    Zastępca naczelnego Wprost: „Odpływają nam reklamodawcy – spółki, których udziałowcem jest skarb państwa”.
    Media = ko-media.

  279. @anumlik

    Spory mój szacunek dla ciebie nie sprowokuje mnie do wskazania kogo czujnie gnębi diaspora, kto mnie ma w tyłku pisząc bla bla bla i wolę pytać Lusterczko powiedz przecie, niż slyszeć pochwały buców nad moją poezją, która wreszcie dopieprzyła @Kartce z Podróży.

    Każdy ma tu prawo pisać głupstwa i brednie. Nad moim przedszkolem w półpiwnicy oraz nad dwoma piętrami podstawówki byla szkoła specjalna i uczono nas im nie dokuczać.

    To jest ogólnodostępne forum. I nie przestanę pod płaszczykiem mniej lub więcej udanej autoironi wyszydzać obserwowanego tu lecznia paranoików i idiotów oraz bezczelnego niechlujstwa. Mnie podglebie szacunku dla srających na forum nie jest potrzebe dla budowy szacunku dla siebie samego.

    Klasyk stwierdiził, że podziwia piękno i szanuje dobro, ale pociąga go zlo i smakuje mu brzydota. Ja jestem chamskie bezguście i gotów jestem przypisać Czarodziejska górę przypisac Wojciechowi Mannowi oraz Mikołajowi Koprenikowi prezesurę mennicy.

    Ja głupoty, zla i brzydoty zaznałem i wiem, że każdy pieprzyć musi, co byk siem nie udusidź. A donosić na obrażających rozum i muzy nie będę.

    Bom śmierdzący tchórz.

  280. Fidelio

    Wiesz, a ja mam wątpliwość czy te ośmiornice i owoce morza mogą być świeże. A to jest ważne w tego typu produktach. Nie tylko zdrowotnie ale i smakowo. Świeżość to podstawa.
    Bardzo lubię zarówno ośmiornice jak i zupy z owoców morza. Ale to musi być prosto z rybnego targu. Gdzieś w portowych knajapach, na wybrzeżu, na południu Europy takie smakołyki się jada.
    Nie wiem w jakiej postaci oni to dostarczają do Warszawy. Obawiam się, że to mrożony ersatz.

    Pozdrawiam

  281. @staruszku!
    A taka głupia to ja już nie jestem i t.d.
    Też wpisałam – dokładnie, jak ty „Gajos rudy wiking” i wyszło mi…..
    http://www.youtube.com/watch?v=rLfdkqqYg_8
    Byłam na 99,9% pewna, że potraktujesz sprawę ambicjonalnie, no i nie pomyliłam się… ale to, co ja widzę po otwarciu twojego linku… to jest czarny ekran, a na nim informacja, że aby odtworzyć nagranie, należy odłączyć system blokujący reklamy… A to ci heca!

    Do botanicusa wpierw zatelefonuję, a jeśli uzgodnię, że można z eksponatem przyjść, to go przyniosę szczelnie opakowanego we słoiczku zakręconym, przedtem przetartym spirytusem.
    Klawiatura pewnie jest zainfekowana licznymi bakteriami, ale „co cię nie zabije…” Może zresztą jestem lekkomyślna? Wiadomo, blondynka!
    Dobranoc.

  282. TJ,

    jasne: wysokotłuszczowa – http://www.stachurska.eu/?p=3383 może sąsiadować

  283. z wysokowęglowodanową – http://www.stachurska.eu/?p=9928 , trzeba wybrać; na stałe. Różnica to źródło energii dla mózgu, serca i innych organów. Na wysokowęglowodanowej – glukoza, na wysokotłuszczowej – ATP. W skrócie :)

  284. @KZP
    „Wiesz, a ja mam wątpliwość czy te ośmiornice i owoce morza mogą być świeże. A to jest ważne w tego typu produktach. Nie tylko zdrowotnie ale i smakowo. Świeżość to podstawa.
    Bardzo lubię zarówno ośmiornice jaki zupy z owoców morza. Ale to musi być prosto z rybnego targu. Gdzieś w portowych knajapach, na wybrzeżu, na południu Europy takie smakołyki się jada.
    Nie wiem w jakiej postaci oni to dostarczają do Warszawy. Obawiam się, że to mrożony ersatz.”

    Zgadzam się chociaż ja nie jestem fanem tego typu jedzenia. Ryby tak, ale krewetki i cała reszta już nie bardzo. Zresztą ta nazwa jest myląca, bardziej pasuje robactwo morza, a nie owoce morza.

  285. Ale to się może da odtworzyć?
    http://ri.search.yahoo.com/_ylt=A0LEVjewg7BTng0AU5ZfiAx.;_ylu=X3oDMTByZHI5MXByBHNlYwNzcgRwb3MDNgRjb2xvA2JmMQR2dGlkAw–/RV=2/RE=1404105777/RO=10/RU=http%3a%2f%2fwww.djoles.pl%2fmp3%2fpobierz%2f888479%2cjanusz-gajos-kabaret-dudek-ballada-skandynawska.html/RK=0/RS=OFtL5mr6KuQ8Gwov6OCnT.uB0Ow-
    Wiem, wiem! Długi link! Zgroza! Ale… może będzie skuteczny?

  286. A co do kwerendy – polecam Jana Kwaśniewskiego „Jak nie chorować?”

  287. Jeszcze przed zaśnięciem o jedzeniu.
    Do mnie trafia prosta zasada – jeść to, co wyrosło możliwie blisko miejsca zamieszkania a różne takie zamorskie frykasy przy okazji zwiedzania innych krajów. Okazjonalnie.
    Staram się do tej zasady stosować, choć w przypadku owoców i ryb nie da się z oczywistych względów.
    Jednak podstawowe pożywienie – z pobliskiej okolicy, w miarę możliwości.

  288. Fidelio

    Sprawdziłem te ośmiorniczki (baby octopus). W Polsce są dostępne jedynie w postaci mrożonej w marketach. Podobnie jak owoce morza.

    Są w necie przepisy jak z tych mrożenek robić pseudopołudniowe, najczęściej pseudohiszpańskie jedzenie.

    Ale to profanacja.

    Jak pisałem lubię takie żarcie. Ale na południu, tam gdzie to łowią.

    W Galicji na targach rybnych, w portach wkład do zupy z owoców morza (sopa morisca) kosztuje grosze. Całe pryzmy tych morskich dziwactw leżą na ladach, szufelkami to nabierają. Śmierdzi rybą, wyżarte koty krążą wokół. Potem w barach robią z tego tęgą zupę. Widziałem starych marynarzy, którzy z jednego gara wyżerali tę zupę przycinając w karty.
    To są miejsca na osmiorniczki a nie jakieś pretensjonalne knajpy dla peowskich prominentów w Warszawie.

    Pzdro

  289. Nela

    Podzielam Twój pogląd. Trzeba jeść to co jest w okolicy, w tej kulturze w której akurat się tkwi.

    Pzdro

  290. Głupoty jedzą to później głupoty gadają. Baby octopus. Pod wódkę.

  291. @KZP
    Zawsze najlepsze jest sezonowe lokalne żarcie.

  292. @staruszek z właściwym sobie wdziękiem oznajmił mi – bom śmierdzący tchórz – wzmacniając myśl – donosić na obrażających rozum i muzy nie będę, którą to myśl poprzedził wyznaniem – Ja głupoty, zła i brzydoty zaznałem i wiem, że każdy pieprzyć musi, co byk siem nie udusidź. Wyznanie rozumem swem ogarniam, sam bowiem zaznałem i zysk i stratę. Aby jednak nie popaść w melancholię a i „śmierdzącemu (choć kochanemu i podziwianemu) tchórzowi” na podobną konfidencję ze stanem permanentnego smutku nie zezwalając, pozwolę sobie zadedykować kawałeczek Villona:

    W czerwoney siarce, arszeniku żrącym,
    W orypimencie, w saletry rozczynie,
    Toż w wapnie żywem y w ołowiu wrzącym,
    W smole y łoiu, rozrobionych w szczynie
    Żydówki starey, y pocie cuchnącym,
    Y nóg toczonych trądem popłuczynie,
    W gnoiu, co mości zdeptane trzewiki;
    W ziołach śmiertelnych, iadzie bazyliszki,
    W żółci krogulca, nietoperza, liszki,
    Niechay się smażą zawistne ięzyki!
    W mózgu kocura, co iuż ryb nie chwyta,
    Bo mu iuż zęby y szczęki wygniły,
    W ślinie starego kundla, co do syta
    Nakarmion życiem, martwy legł bez siły,
    W dychawicznego muła rzadkiey pianie
    Drobno kraianey do króliczey bździny,
    W wodzie, gdzie czynią nadobne figliki
    Szczury, ropuchy, żaby y ich panie,
    Węże, padalce y inne ptaszyny,
    Niechay się smażą zawistne ięzyki!
    W odwarze ziadłey, trującey bruśnicy,
    W pępku wpółzdechłej iaszczurki, w posoce,
    Co ią na misie suszą cyrulicy,
    Gdy xiężyc pełny idzie w letnie noce –
    Ta czarna, owa iak czosnek zielony –
    We wrzodzie rączym, w miednicy skażoney,
    Gdzie mamki krwawe wyciskają śluzy;
    W kąpiółce trzykroć rozgrzaney podwiki
    (Zna, co to, każdy, kto zwiedzał zamtuzy),
    Niechay się smażą zawistne ięzyki
    !

  293. Teresa Stachurska
    29 czerwca o godz. 23:23
    oraz inni blogowicze poruszający temat diety , w tym tzw diety optymalnej
    podaję link by nieco wyjaśnić te kwestie
    http://www.twojadieta.pl/zdrowie/104/Opinia-IZZ-w-sprawie-diety-Kwasniewskiego-tzw-optymalnej/
    W swym życiu wiele różnych teorii się nasłuchałem i byłem świadkiem jak te uznane za 100% obalano i uznawano za błędne.
    Znamy to były kiedyś różne hasła – margaryna zamiast masła (głoszono że masło to tłuszcz o wysokiej szkodliwości)
    Obecnie postęp w wiedzy o żywieniu jest duży i zaczyna się bardzo zwracać uwagę na zależność diety i suplementacji w zależności od trybu życia i żywności dostępnej w związku z usytuowaniem kraju w którym ludzie żyją.
    Odnośnie odchudzania specami tu są kulturyści którzy przygotowując się do zawodów pozbywają się skutecznie tłuszczu (co nie zawsze jest takie zdrowe, bo powinno go jednak trochę być)
    Były wypadki że z powodu tego odtłuszczania trafiali do szpitali.
    Aby pozbyć się szybko nadmiaru tkanki tłuszczowej stosują termotechniki i inne wynalazki które skutecznie go redukują , lecz mogą spowodować problemy zdrowotne.
    Okazuje się, że jeść można różnorodnie i zapewnić sobie wszystko co potrzebne dla organizmu. Najważniejsze żeby się dużo ruszać i nie unikac wysiłków fizycznych (najkorzystniej na swierzym powietrzu) , bo ruchu żadna dieta nie zastąpi.

  294. Kartka z podróży
    29 czerwca o godz. 22:49

    Przeczytałem we Wprost skrót rozmowy lobbysty Wawrzynowicza z wiceministrem od środowiska Gawłowskim i nic nie rozumiem.

    Poza tym, że spotkanie delikatnie mówiąc miało konfidencjonalny charakter a kelner najwyraźniej był w zażyłości z rozmówcami.

    Widzę pole do popisu dla dziennikarzy śledczych.

    Pozdrawiam
    …”

    Rozumiem, ze jest pare powodow dlaczego nie rozumiesz.

    Pierwszym z nim jest to, ze afera ma sie rozmyc w belkocie i wszyscy beda tacy nia zmeczeni, ze za pare tygodni nie bedzie juz mialo zadnego znaczenia, ze polscy zolnierze umierali w Iraku robiac Amerykanom laske jak uwaza ….polski szef dyplomacji.
    Po drugie GW-no napisalo, ze nie wiadomo o co chodzi w tym konkretnym nagraniu – nawet slowa zastosowano podobne do Twoich…
    cytuje GW-no, ktorym zapewne sie….nie sugerowales – nieprawdaz?:

    „Nowa taśma „Wprost”. Nagranie rozmowy wiceministra z biznesmenem, w którym… kompletnie nie wiadomo, o co chodzi…Najpierw Piotr Wawrzynowicz ucina sobie pogawędkę z kelnerem Łukaszem N., który to zdaje się powiernikiem większości ważnych osób w środowisku władzy…”

    Po trzecie – dla chcacego – rozmowa polityka z biznesmenem jest jak ulal dogadywaniem sie jak „dopracowac” program rzadzacej partii zeby pasowalo do oczekiwan okreslonych lobby.
    Nie od strony merytorycznej ale jak zmanipulowac proces tworzenia programu by bylo „jak nalezy”… Cytuje:
    „….W: Tam się wiele rzeczy po prostu nakłada na siebie. Żebyś sobie przeczytał zobaczył, a ja ci później dam tą jeszcze, jak dopracują w szczegółach to…
    G: Tylko szybko. Bo my dzisiaj wysłaliśmy czy wczoraj, bo nie mogliśmy dłużej już jakoś oficjalnie, a wysłaliśmy za 30-40, dużo
    W: Dobra, OK
    G: Żeby na razie zdjąć z porządku, żeby doprowadzić do () konsultacji, a wtedy dorzucimy te różne jeszcze inne.
    W: Bardzo fajny pomysł, podoba mi się….”

  295. Kartko z podrozy,

    Dla osoby srednio zorientowanej w realiach polityki prowadzonej przez PO ta rozmowa to robienie tzw. walka (ze chodzi tu o program to napisalem na podstawie wyjasnienia wiceministra) wiceminister jest tu goncem, ktore negocjuje jak wcisnac coos w jakas ustawe tak zeby dresiarzom wgarniturach zrobic dobrze.

    Jezeli nie rozumiesz o co chodzi w nagraniach przesylam Ci mala sciage (nie zawiera wszystkiego – to jedynie wzor dla tych co nie chca rozumiec na czym polega cala ta ‚awantura”) cytuje:

    :…Podsumujmy:
    – Minister Spraw Wewnętrznych rozmawia o dealu z szefem NBP polegającym na kupowaniu przez bank obligacji państwowych, co pomoże załatać deficyt budżetowy. Jest jednak warunek – musi polecieć ówczesny minister finansów. Oczywiście, ww praktyk zabrania Konstytucja.
    Minister nie ukrywa, ze chodzi tu o pomoc banku w stworzenie odpowiedniego klimatu spolecznego by obecnie rzadzaca partia, do ktorej nalezy – utrzymala sie u wladzy.
    NBP wedlug prawa nie moze sie mieszac do polityki.
    – Sienkiewicz stwierdza, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, a praktycznie nie działa.
    – Belka mówi, że informował Tuska o sprawie Amber Gold.
    A Tusk mowil…ze nie wiedzial.
    – BOR jawi się jako służba, którą już dawno powinno się zreformować, ale władza się tego boi, bo BOR za dużo wie (ciekawe o czym dokładnie…).
    – Parafianowicz, były wiceminister finansów, przyznaje, że zablokował kontrolę skarbową żony Nowaka.
    – Zadanie ambasady polskiej na Kubie to zdobywanie cygar dla Tuska.
    – oczywiście wystawna kolacyja płacona publicznymi pieniędzmi (LOL, PiS ścigany za dorsza za 8,50) :D:D
    Minister Spraw Zagranicznych – pierwszy DYPLOMATA posluguje sie jezykiem kieszonkowcow z Pragi i pogardza polityka, ktora sam wprowadza w zycie – uwazajac ja za szkodliwa.
    A mainstream, w tym czytelnicy portalu Gazeta główny problem widzą w tym: KTO nagrał te taśmy, że politycy przeklinają (O LOL!), że są inne sprawy (KLAUZULA SUMIENIA FOR THE WIN!), w końcu, że wszyscy jesteśmy winni (NOT!). No i kto tu jest oszołomem?:D
    A politycy PO odlatują i sugerują, że może stać za tym Rosja. Parafrazując klasyka: Czy Tusk chce wywołać wojnę z Rosją?:((((
    A W OGÓLE TO WINA PISU!!!!1111jeden …”

  296. Andrze Falicz
    30 czerwca o godz. 5:45

    Kartka z podróży
    29 czerwca o godz. 22:49

    Przeczytałem we Wprost skrót rozmowy lobbysty Wawrzynowicza z wiceministrem od środowiska Gawłowskim i nic nie rozumiem.

    Poza tym, że spotkanie delikatnie mówiąc miało konfidencjonalny charakter a kelner najwyraźniej był w zażyłości z rozmówcami.

    Widzę pole do popisu dla dziennikarzy śledczych.

    Pozdrawiam
    …”

    Rozumiem, ze jest pare powodow dlaczego nie rozumiesz.

    Pierwszym z nim jest to, ze afera ma sie rozmyc w belkocie i wszyscy beda tacy nia zmeczeni, ze za pare tygodni nie bedzie juz mialo zadnego znaczenia, ze polscy zolnierze umierali w Iraku robiac Amerykanom laske jak uwaza ….polski szef dyplomacji.
    Po drugie GW-no napisalo, ze nie wiadomo o co chodzi w tym konkretnym nagraniu – nawet slowa zastosowano podobne do Twoich…
    cytuje GW-no, ktorym zapewne sie….nie sugerowales – nieprawdaz?:

    „Nowa taśma „Wprost”. Nagranie rozmowy wiceministra z biznesmenem, w którym… kompletnie nie wiadomo, o co chodzi…Najpierw Piotr Wawrzynowicz ucina sobie pogawędkę z kelnerem Łukaszem N., który to zdaje się powiernikiem większości ważnych osób w środowisku władzy…”

    Po trzecie – dla chcacego – rozmowa polityka z biznesmenem jest jak ulal dogadywaniem sie jak „dopracowac” program rzadzacej partii zeby pasowalo do oczekiwan okreslonych lobby.
    Nie od strony merytorycznej ale jak zmanipulowac proces tworzenia programu by bylo „jak nalezy”… Cytuje:
    „….W: Tam się wiele rzeczy po prostu nakłada na siebie. Żebyś sobie przeczytał zobaczył, a ja ci później dam tą jeszcze, jak dopracują w szczegółach to…
    G: Tylko szybko. Bo my dzisiaj wysłaliśmy czy wczoraj, bo nie mogliśmy dłużej już jakoś oficjalnie, a wysłaliśmy za 30-40, dużo
    W: Dobra, OK
    G: Żeby na razie zdjąć z porządku, żeby doprowadzić do () konsultacji, a wtedy dorzucimy te różne jeszcze inne.
    W: Bardzo fajny pomysł, podoba mi się….”

    Twój komentarz czeka na moderację.

    Andrze Falicz
    30 czerwca o godz. 6:01

    Kartko z podrozy,

    Dla osoby srednio zorientowanej w realiach polityki prowadzonej przez PO ta rozmowa to robienie tzw. walka (ze chodzi tu o program to napisalem na podstawie wyjasnienia wiceministra) wiceminister jest tu goncem, ktore negocjuje jak wcisnac coos w jakas ustawe tak zeby dresiarzom wgarniturach zrobic dobrze.

    Jezeli nie rozumiesz o co chodzi w nagraniach przesylam Ci mala sciage (nie zawiera wszystkiego – to jedynie wzor dla tych co nie chca rozumiec na czym polega cala ta ‘awantura”) cytuje:

    :…Podsumujmy:
    – Minister Spraw Wewnętrznych rozmawia o dealu z szefem NBP polegającym na kupowaniu przez bank obligacji państwowych, co pomoże załatać deficyt budżetowy. Jest jednak warunek – musi polecieć ówczesny minister finansów. Oczywiście, ww praktyk zabrania Konstytucja.
    Minister nie ukrywa, ze chodzi tu o pomoc banku w stworzenie odpowiedniego klimatu spolecznego by obecnie rzadzaca partia, do ktorej nalezy – utrzymala sie u wladzy.
    NBP wedlug prawa nie moze sie mieszac do polityki.
    – Sienkiewicz stwierdza, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, a praktycznie nie działa.
    – Belka mówi, że informował Tuska o sprawie Amber Gold.
    A Tusk mowil…ze nie wiedzial.
    – BOR jawi się jako służba, którą już dawno powinno się zreformować, ale władza się tego boi, bo BOR za dużo wie (ciekawe o czym dokładnie…).
    – Parafianowicz, były wiceminister finansów, przyznaje, że zablokował kontrolę skarbową żony Nowaka.
    – Zadanie ambasady polskiej na Kubie to zdobywanie cygar dla Tuska.
    – oczywiście wystawna kolacyja płacona publicznymi pieniędzmi (LOL, PiS ścigany za dorsza za 8,50) 😀 😀
    Minister Spraw Zagranicznych – pierwszy DYPLOMATA posluguje sie jezykiem kieszonkowcow z Pragi i pogardza polityka, ktora sam wprowadza w zycie – uwazajac ja za szkodliwa.
    A mainstream, w tym czytelnicy portalu Gazeta główny problem widzą w tym: KTO nagrał te taśmy, że politycy przeklinają (O LOL!), że są inne sprawy (KLAUZULA SUMIENIA FOR THE WIN!), w końcu, że wszyscy jesteśmy winni (NOT!). No i kto tu jest oszołomem?:D
    A politycy PO odlatują i sugerują, że może stać za tym Rosja. Parafrazując klasyka: Czy Tusk chce wywołać wojnę z Rosją?:((((
    A W OGÓLE TO WINA PISU!!!!1111jeden …”

    Twój komentarz czeka na moderację.

  297. Musial powyzej pokombinowac by przeskoczyc…moderacje

  298. Po uzgodnieniu grepsem walka… dresiarze w garniturach PO I biznes.. sie rozchodza zgodnie z zasadami konspiracji…:

    W: Rozchodzimy się w grupach.
    G: W podgrupach.
    W: Ty wyjdź pierwszy, ja wyjdę drugi. I wszystko normalne (…)
    G: To ja dziękuję za miły obiad, i za dobry obiad na dodatek
    W: Dzisiaj był dobry obiad, dzisiaj stołówka wydała.
    G: Stołówka dzisiaj sobie poradziła, i pan Łukasz se poradził na dodatek
    W: Stołówka wydała dziś dobry obiad, więc jest ok.

    Za obiad w płaci lobbysta. -. Wawrzynowicz nie chce płacić kartą, bo, jak sam mówi, zostają ślady. Rachunek reguluje gotówką…

  299. maciek.g.
    Jeszcze a propos diet i sposobu odżywiania.
    Rzuciłam palenie, od czego podobno automatycznie się tyje.
    Oczywiście to mit i zabobon, jakby powiedział o. Bocheński.
    Nie zaobserwowałam u siebie żadnego wzmożonego łaknienia, ani chęci do jakiegoś podjadania na zasadzie rekompensaty czy cóś w podobie.
    Zawsze uważałam, że żarcie, zwłaszcza smaczne, jest dla ludzi. Byle jeść rozsądnie, czyli nie za dużo i w sposób urozmaicony.
    Skoro mamy tak zbudowany żołądek, że jesteśmy ssakami wszystkożernymi, nie ma powodu, by katować ciało i duszę wegeterianizmem, a tym bardziej weganizmem (chyba że ze względów „ideowych” co jestem w stanie zrozumieć).
    Inna sprawa, to upodobania smakowe. Ja np. nie przepadam za mięsem, z którego najbardziej lubię… ryby i wszelakie frutti di mare, a tradycyjnego schabowego przykładowo robię głównie mojemu Staremu od czasu do czasu.
    Dieta Kwaśniewskiego jest obrzydliwa smakowo i bez sensu.
    Coś o tym wiem, bo stosował ją mąż mojej przyjaciółki, który nota bene od kilku lat nie żyje. Oczywiście, nie z tego powodu akurat.
    Osobiście mu dostarczyłam książkę dwóch panów (nie pamiętam ich nazwisk), którzy tę dietę wypromowali, bo robiłam z nimi wywiad, gdy byli na topie (połowa lat 90.).

  300. Kartka!
    Do poczytania.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,16241274,Dlaczego_porzucila_SLD__Rozmowa_z_Lidia_Geringer_de.html

    Palenie też kiedyś rzuciłam, wspomagałam się landrynkami, żeby czymś buzię zająć i jakoś nie przytyłam.
    Ważę tyle ile ważę. Z wiekiem nieco więcej.

  301. Andrzej Falicz
    Nie warto aż tak się angażować w obalenie Tuska, który zapewne musi odejść (wcześniej czy później).
    Jak już kelnerzy obalą rząd, to przyjdzie ten przewidziany (bodaj przez Lenina) czas, że kucharka zacznie rządzić państwem.
    To tylko parafraza myśli anonimowej, jaką przeczytałam w necie.
    Pozdrawiam

  302. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    29 czerwca o godz. 22:49

    Falicz ma racje.

    Ty juz jestes „zaje..ny” metoda polskiej dyplomacji – to tak dziala.
    W pierwszym etapie ptrzestajesz rozumiec, w drugim myslec.

  303. Therese Kosowski
    29 czerwca o godz. 15:56
    =================================================
    Prof. Marcin Król stracił rozum.
    To co napisał, i zostało opublikowane w sobotniej GW
    – nie nadaje się do komentowania.
    Głupieje się głównie z powodu niewłaściwego żywienia,
    kilka dni wystarczy, i człowiek staje się przygłupem.
    Panie Marcinie – konieczna jest w pana przypadku zmiana diety,
    koniecznie.

    Na sąsiedniej stronie jest tekst , też profesora, pracuje w USA/Michigan/
    ma polskie pochodzenie, wykłada tam dziennikarstwo i co ciekawe, w temacie
    podsłuchiwania takiego jak nasze, czyli kelnerskie – ma zupełnie odwrotne
    spojrzenie. Takie jakieś ludzkie.

  304. maciek.g,

    b. dziękuję za linka. Choć nie wiem śmiać się czy płakać. Badania przeprowadzono dla spożycia: Białka – 70,5 g; Tłuszcze – 72,5 g; Węglowodany – 74,6 g. Co się ma nijak do diety dr Kwaśniewskiego to akurat na potrzeby (?!) Instytutu Żywności i Żywienia tak zostało nazwane. Po co? Artykuł opatrzono klauzulą „Wszystkie zawarte tu opinie odzwierciedlają pogląd naukowców IŻŻ.”, ale problemu, ba, problemów jakie uwidacznia to opracowanie nie wyjaśnia.

    Z pierwszej ręki – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80 , dla porównania.

  305. Wacław
    30 czerwca o godz. 8:45
    Jeśli rzeczywiście twoje wpisy są efektem stosowanej diety, to ja jednak pozostanę przy swoich zwyczajach żywieniowych.
    Pomidory od czerwca do października, truskawki, czereśnie, czarne jagody wtedy, kiedy dojrzewają. Poza sezonem mi jakoś nie smakują.
    Czarne jagody już się pojawiły, więc w tygodniu zrobię sobie moje ulubione kluski z jagodami. Wolę od pierogów, bo one jakieś takie sino – niebieskie i sok potrafi siknąć… a kluseczki polewam obficie rozgniecionymi z cukrem jagodami a na to gęsta śmietana – żaden tam jogurt!
    W upały nie ma niczego lepszego!
    Kluseczki to oczywiście dobry, krótki makaron – jakieś świderki, fale, muszelki…
    Idę do warzywniaka!

  306. Czy można powiedzieć coś dobrego o istocie, którą jedną ręką głaszcze swojego psa a drugą je bułkę z szynką?

  307. Europosłanka De Oerenberg zrezygnowała z członkostwa w SLD. Zrobiła to miesiąc po wyborach podając przyczyny na swoim blogu.
    Przypuszczam, ze to ciągnęło się od dłuższego czasu, dlatego nie rozumiem tej rezygnacji, albo startu z listy tej partii.
    Ale to jeszcze jeden dowód na to, że wybrańców głosujących Polaków interesują wyłącznie synekury i kasa. Brak idei, brak twarzy, brak przyzwoitości, brak choćby cienia wstydu, tak można określić tych polityków, którzy wykorzystują cudze plecy dla swojej politycznej kariery.
    I ja mam pójść do lokalu wyborczego, aby zagłosować? Po co? Żeby kandydat zrobił ze mnie idiotę?
    Ja przestałem głosować, nie dlatego jak mówił Żakowski, że mi się nie chce i wolę siedzieć w domu (to chyba on sam ma takie problemy z sobą). Chętnie wrócę zagłosować, jak wiatr historii zmiecie tę bandę oszustów, albo my niegłosujący obywatele to zrobimy.

  308. W Krakowie z rozmachem trwa festiwal kultury żydowskiej. Festiwali polskie kultury już nie ma, jako że polskiej kultury daremno szukać. Wczoraj wieczorem byłem na pięknym koncercie Kantorów w synagodze Tempel na Kazimierzu. Synagoga nabita do pełna, duszna i droga, – bilet a 200 zł. Śpiewali po hebrajsku pieśni nostalgiczne i wesołe. Wznosili modły do swojego Boga, może i do naszego, o pokój, miłosierdzie i miłość do bliźniego. Tak mi się wydawało. Byłem niekiedy wzruszony a publiczność reagowała entuzjastycznie. Później zacząłem rozmyślać jak to możliwe aby tak uduchowiony i religijny naród prowadził tak bezwzględną i brutalną politykę eksterminacji narodu, który do tych ziem ma takie same prawo jak Żydzi. Po co mają ponad 200 bomb atomowych i zmilitaryzowane społeczeństwo stanowiące postrach dla całego regionu i dla świata. W innym miejscu globu, niedalekim od nas, inny potomek tej nacji niejaki Kołomyjski, oligarcha, magnat finansowy wzbogacony na kancie, oszustwie i wyzysku finansuje, jak czytam prywatną armię najemników /Azov Batalion/ do zabijania bliźnich, Rosjan, którzy nie zgadzają się na życie pod uciskiem nazistowskich formacji Bandery i UPA. Wielu z nich to jeszcze pamięta. Jak widać niebezpiecznie dla dobrego samopoczucia jest brać udział nawet w dostojnych koncertach Kantorów.

  309. Andrzej Falicz, Feliks Stychowski

    Panowie, bez przesady w tym demonizowaniu rządowej propagandy.
    Zdaje mi się, że większość krajan wraz z moją skromną osobą mimo jej jazgotu zdaje sobie sprawę o co w tych historiach utrzymanych w poetyce filmów o „Różowej panterze” chodzi.
    Choć akurat w przypadku wczoraj opublikowanej rozmowy trzeba jeszcze poczekać na informacje jakie konkretnie lody kręca nad zupą z owoców morza wiceminister, lobbysta i kelner.

    http://www.youtube.com/watch?v=HhHwnrlZRus

    Pozdrawiam

  310. Nela

    Dzięki za rozmowę z europosłanką

    Pzdro

  311. @NELA

    Skoro @anumlik przywołał postać pietnastowiecznego złodzieja wygnanego z Paryża, to ja bez umizgów i bez owijania w bawelnę napiszę:

    1.
    Albo przewinęlaś, albo nie zrozumiałaś, albo świadomie przeleciałaś obojętnie nad moją radą: zarażone najprawdopodobniej mączniakiem rośliny należy BEZWZGLĘDNIE WYRZUCIĆ.

    2.
    Twoje przywiązanie do ukochanej, a konającej parapetowej grządki pcha cię do głupstw. Twe mieszkanie, twe ubiory i inne przedmioty twego mieszkania zapewne są przepełnione zarodnikami grzyba niszczącymi wiele roślin.

    3.
    Twoja dklarowana ciekawość i naiwność w traktowaniu swoich czynności przypomina mi dość świeże doniesienie o potrzebie izolowania kilkudziesięciu osób pracujących w laboratoriach badających groźny i stosowany przez terrorystów drobnoustrój.

    4.
    Przestrzegałbym bym przed tobą wszystkich szukających opiekunki do dziecka. Twoje przekonanie, że to co było nieszczęściem Pandory, ciebie nie dotknie jest groźne społecznie. Podstawiasz swą żabią nózkę do kucia padając ofiarą przemysłu kwiaciarskiego wartego miliardy złotych.

    —–

    François Villon żył krótko w czasach w których lupa była unikatem i nie nie znano istnienia i obecności drobnoustrojów. Tyle, że Villon był geniuszem dziedziczącym owoce skrajnie beznadziejnej biedy i żył w czasach wszechobecnego strachu i rozpaczliwie dużych różnic majątkowych.

    A ty chciałabyś mieć skuteczny reklamowany fungicyd oraz zablokowane wyskakujące okienka reklam.

    Ja ci życzę cudownie radującego kolorami i ksztaltami parapetu, ale czynię to w jednorazowych rękawiczkach lateksowych i wyrzucę je po opublikwaniu tego komentarza.

    http://poradnikogrodniczy.pl/maczniak.php

  312. jasny gwint
    Po prostu ludzie są grzeszni, mówiąc po katolicko-chrześcijańskiemu, czyli źli, okrutni nierzadko, niewybaczający, a raczej żądni zemsty itd.
    Tacy już jesteśmy jakoby na podobieństwo pana boga stworzeni.
    Dlatego dziwię się, że się dziwisz.
    Dlaczego współcześni Żydzi żyjący w Izraelu i broniący swojej ojczyzny, jej granic itp. mieliby cackać się z Palestyńczykami, gdy chodzi o sporne ziemie?
    Chcieli się Żydzi, kiedyś optujący za asymilacją czy to w Polsce, czy w Niemczech, będący de facto Niemcami lub Polakami, wtopić w społeczności, w jakich się wychowali (oczywiście nie mówię o tych, którzy sami z siebie tworzyli getta w różnych miastach (Kazimierz w Krakowie jest tylko przykładem), a i tak Hitler puścił wszystkich przez komin.
    No to dziś biją się o swoje, może i brutalnie, tak jak inni, gdyby byli na ich miejscu.
    Czekam na wrześniowy festiwal kultury żydowskiej w Warszawie. Jakiś już „nasty” (nie pamiętam dokładnie który).
    „Dzieje” się on zawsze w okolicach placu Grzybowskiego i np. ulicy Próżnej, która została pięknie zrewitalizowana pewnie w znacznej mierze za żydowską kasę za co głowy nie dam, ale tak się mówi „na mieście”.

  313. Przed chwilą na BBC World skończył się program HARDtalk. Profesor z Uniwersytetu Exeter mówiąc o tym co się dzieje w strefie Gazy i o praktykach państwa Izrael wobec Palestyńczyków używa słów: „genocide” oraz „ethnic cleansing”. Ofiara jest coraz bliżej standardów swoich prześladowców.

  314. @mag, z godz. 8:05
    Jak już kelnerzy obalą rząd, to przyjdzie ten przewidziany (bodaj przez Lenina) czas, że kucharka zacznie rządzić państwem.

    Zgodnie ze słowami kabaretowej piosenki, która była popularna w Rosji i w Polsce w latach 1918-1920:

    Rańsze był izwoszczik, zwali jewo Wołodia,
    a tiepier na frontie Wasze Błagarodie.
    Rańsze była pawarka, zwali jejo Łakieria,
    A tiepier na frontie Wasze Miłosierdia

    I tak dalej. Kuplecik miał kilka zwrotek, których już nie pamiętam, a które moja urodzona jeszcze w XIX wieku babcia śpiewała z ukontentowaniem, przeciw bolszewii, choć zawsze w konspiracji;-)

  315. mag
    30 czerwca o godz. 7:25
    „jeden zjada bardzo pięknie , z czego drugi zaraz pęknie”
    Znane i prawdziwe.
    Jak będę miał chwilę czasy napiszę o prawdziwej historyjce pokazującej że natura wyposażyła nas w instynkt wybierania dla siebie tego co nam akurat potrzeba do zdrowia ( oczywiście jeśli jest możliwość fizyczna) . Człowiek bardzo ten instynkt zakłócił i stąd gro problemów.

  316. „Jak widać niebezpiecznie dla dobrego samopoczucia jest brać udział nawet w dostojnych koncertach Kantorów.”
    Samopoczucie najlepiej poprawic sobie Szostakowiczem
    http://www.youtube.com/watch?v=mmCnQDUSO4I
    Na jedna jego symfonie przypada tez chyba ze 200 sztuk ale choinkowych

  317. pomarzyc dobra rzecz :-)

    Ukraine Gangster State Calls for ‚Nuclear Strikes’

    http://rt.com/shows/the-truthseeker/169176-ukraine-gangste-nuclear-strikes/

  318. Łudzenie publiczności przez doktora K
    Teorie Kwaśniewskiego
    „Komórki człowieka są potencjalnie nieśmiertelne. W optymalnych warunkach, w hodowlach tkankowych, nie wykazują objawów starzenia się. Ale tylko wtedy, gdy dostarczy się im dokładnie to, czego potrzebują i dokładnie wtedy, kiedy potrzebują, oraz jak najszybciej usuwa z ich środowiska wszystkie szkodliwe odpady ich przemiany materii.
    Gdyby udało się warunki te spełnić wobec wszystkich komórek w organizmie człowieka, to człowiek nie podlegałby procesom starzenia i mógłby żyć wiecznie, a przynajmniej wielokrotnie dłużej niż żyje obecnie. Niestety, w praktyce życiowej jest to niemożliwe.”

    Mój komentarz
    Doktor Kwaśniewski wypowiadając tezę o nieśmiertelności komórek ludzkich i rozciągając ją na cały organizm, który składa się z komórek, bardzo liczy na ignorancję swoich czytelników, co jest założeniem niegłupim, bo któż będzie wnikał w wiedzę specjalistyczną dotyczącą funkcjonowania organizmu od narodzin do śmierci., jeśli ma cukrzycę, a doktor obiecuje wyleczenie dietą.
    Wystarczy, że doktor Kwaśniewski powie, że komórki są nieśmiertelne, a więc i cały człowiek składający się z komórek może być nieśmiertelny, a przynajmniej może żyć dużo dłużej dzięki jego tzw. optymalnej diecie.

    Otóż organizm ludzki, każdy organizm jest nie dlatego śmiertelny że się nieprawidłowo odżywia, tylko dlatego, ze każda maszyna biologiczna się zużywa, ma swój początek i koniec.

    Ciało człowieka składa się z olbrzymiej ilości komórek, komórki te są stale aktywne, odbywa się w nich stale metabolizm oraz odbywa się umieranie komórek w większości organów i tworzenie nowych na ich miejsce.

    Wszystkie te procesy są sterowane przez zestaw genów znajdujący się w jądrze każdej komórki. W trakcie procesów tworzenia nowych komórek (podziałów komórkowych) możliwe jest zajście niekorzystnych mutacji genowych. Mutacje te mogą mieć różne efekty, mniej lub bardziej przyjazne dla procesów następnych podziałów, czy procesów metabolicznych. Następuje zachwianie równowagi w tkance jakiegoś organu i organ ten zaczyna niedomagać, np. jedne komórki nie chcą umierać, a drugie mnożyć tak jak powinny w rutynowym procesie odnowy, tylko mnożą się bez kontroli. Następuje powolny krach, organ nie tylko niedomaga, ale rozsiewa takie zmienione genetycznie komórki za pośrednictwem krwiobiegu do innych części ciała, gdzie takie komórki nie dość, że są intruzami niewspółpracującymi, to nadal rosną w sposób niekontrolowany.

    Takie błędy w postaci mutacji zaburzających prawidłowe działania komórek licząc je w stosunku do olbrzymiej ilości operacji biochemicznych zachodzących w komórkach są niesamowicie rzadkie, tak mniej więcej rzadkie, jak błędy np. w kopiowaniu plików z nośnika na nośnik.

    Z drugiej strony organizm ludzki zawiera olbrzymią ilość komórek, a zatem prawdopodobieństwo, że gdzieś takie błędy się zdarzą, jest co prawda małe, ale w praktyce daje wynik wcześniej lub później. Poza tym komórki i aparat genetyczny się zużywają, starzeją się i gdyby nie było błędów kopiowania zwykłych, matematycznie policzalnych, to wystąpią błędy wynikające się ze starzenia – nagromadzenia się odpadów metabolicznych, których komórki nie są w stanie usunąć, a nowe komórki na ich miejsce się nie tworzą.

    Nie da się spełnić warunków, aby człowiek żył wiecznie. Matematyka (rachunek prawdopodobieństwa) na to nie pozwala. Doktor Kwaśniewski swoją efektowną tezą o nieograniczonym trwaniu komórek w hodowli komórkowej łudzi czytelników, usiłuje przekonać, że jego dieta stwarza warunki dla dłuższego trwania całego organizmu.

    Przy tym doktor Kwaśniewski żeni teologię z medycyną, głosi teorie pokrewne ideom Rousseau o powrocie do natury. Wchodzi na teren teologii interpretując grzech pierworodny jako grzech żywieniowy ludzkości. Jabłko symbolem złego w diecie, a jabłko, to nic innego jak bomba węglowodanowa, itd, itp. Dalej, to już jest kaznodziejstwo.
    Pzdr, TJ

  319. @Jasny Gwint

    Nie dziw sie – Holocaust zorganizowal inny specjalny narod – poetow i filozofow.

  320. fidelio
    30 czerwca o godz. 11:13

    „…o praktykach państwa Izrael wobec Palestyńczyków…”

    http://www.liveleak.com/view?i=d73_1403957787

  321. Falicz czekajac na okazje dolacza sie do Towarzystwa…

    jasny gwint
    30 czerwca o godz. 10:08 magrudzi lizakowych ludzi jezykiem mieszajac Izraelczykow z zydami w Kolomyji. Mag-rud mu trabi kakafonicznie , czyli pomieszanie z poplataniem. Jasny Gwint zaproszkowal sie DDT, ktory mi zalecal. Wazny jest jest obecny Outing Jasnego Gwinta i wtorujacej mu M a g. Lizakowi Ludzie nie odchodza od postaw antysemickich. Kazdy pretekst jest dobry….????
    Saldo mortale

  322. Andrzej Falicz
    30 czerwca o godz. 12:19 jakby czekal na JW….niesmacznei ocierajac sie o to towarzystwo…
    Saldo mortale

  323. video polecam panom zadnym wrazen z world cup 2014

    „Brazil: The ladies who bring ‚belfies’ to another level

    A Brazilian passion for the derriere made Tammy Delicia create what she calls ¨surra de bunda¨, or ass beating…”

    http://www.liveleak.com/view?i=5c7_1404116531

  324. Mag

    Rzady kucharek do rzadow Tuska maja sie jak ciepla woda do cieplego obiadu.

    JEDYNA roznica byloby mniej kombinowania jak zrobic przewal.
    Rzadom PO Polacy NIC nie zawdzieczaja – to jedynie garb, ktory Polacy musza dzwigac a i tak niezle skacza z takim ciezarem na plecach.

    To co Polska osiagnela – zdobyla pomimo swojej klasie politycznej a dzieki niej.
    We wszystkich statystykach najgorsze wyniki Polska ma tam gdzie wchodzi w gre panstwo i jego elity a najlepiej jest tam gdzie ich jest najmniej.

    Ostatnie nagrania pokazaly dobitnie, ze tzw elity to nie smietanka ale pomyje narodu.
    Jak mozna przewodzic 40-sto milionowym narodem z kultura prymitywnego cwaniaczka i zula.
    Sposob mowienia pokazuje dobitnie ich poziom i sposob myslenia.
    To nie przypadek – te czasy wyniosly na szczyty bezwzglednych ale ograniczonych kombinatorow.
    Od faceta latajacego z siekiera do slaniajacego sie pijaka podskakujacego w takt disco-polo i bioracego slub koscielny…dla popularnosci.
    Jakie czasy tacy „pierwsi obywatele”.

  325. ET
    moze nawet Ci do twarzy z ta poprawnoscia ale robiac zbyt duzy szpagat narazasz sie na smiesznosc i rozdarte na tylku portki.

    Polityke apartheidu w Izraelu realizuja Izraelczycy zydowskiej narodowsci – nie robia tego Arabowie izraelscy.
    Dla informacji – obecny rzad Bibiego Netanyahu chce oficjalnie (maj 2014) zmienic izraelska konstytucje definijujac izrael jako panstwo narodu zydowskiego.

    Nie musze chyba dodawac, ze chodzi tu o prawdziwych Zydow… – taki odpowiednik prawdziwych Polakow.

    Nie wiem czy kwestionujesz fakt, ze holocaust byl dzielem Niemcow, czy, ze Niemcy sa uwazani za narod poetow i filozofow.
    Do wyjatkowej zbrodni trzeba wyjatkowego narodu.
    Szukalem jedynie analogii do dygresji JG dotyczacej wyjatkowego charakteru narodu zydowskiego.

    Z ciekawoscia dowiedzialbym sie jakie narody sa uwazane za niewyjatkowe,niewybrane – takie zwyczajne.
    Romowie, Czesi, Polacy a moze Hiszpanie?

  326. Szanowny Maćku G.

    Ten artykuł, który byłeś łaskaw nam „zalinkować” jest przykładem steku bredni, bzdur i kłamstw.
    1. „Od co najmniej 30 lat lansowany jest w Polsce i w niektórych innych krajach sposób żywienia charakteryzujący się drastycznym ograniczeniem spożycia węglowodanów przy spożyciu białek i tłuszczów w dowolnych ilościach.”

    To kłamstwo, zawierające się w słowach „w dowolnych ilościach” . W diecie Kwaśniewskiego, ilości te są ściśle określone i w określonych proporcjach.

    2. „Polecana (dieta Kwaśniewskiego – dop. mój) jako prawidłowy sposób żywienia dla ludzi zdrowych, a stosowana przez długie okresy czasu, może okazać się miażdżycorodna.”

    Ponieważ badania potwierdzają, że w składzie blaszek miażdżycowych nie ma niczego, co brałoby się z cholesterolu i tłuszczu egzogennego, sformułowanie – „może okazać się miażdżycorodna” – nie ma żadnej podstawy naukowej. Podkreślam, żadnej, na co wskazały m.in. analizy przeprowadzonych badań naukowych dot. tłuszczów nasyconych w diecie, analizy przeprowadzonej na Harwardzie a dot. blisko 600000 osób badanych w różnych częściach świata.

    3. „Stosowanie diety tłuszczowej w dłuższym okresie może powodować zakwaszenie ustroju”.
    Znowu napisano „może” – a może nie? Ponieważ jako odżywiający się LCHF od lat takie stwierdzenia budzą we mnie „czujność”, na podorędziu mam odpowiednie paseczki , które z rana przynajmniej raz w tygodniu używam, by kontrolować „zakwaszenie”, to stwierdzam jednoznacznie, że jeżeli „może:” to może „może” ale raczej nie u mnie. Czyli kolejny bełkot na zasadzie, że komuś się tak wydaje i opiera o założenie, ze na diecie Kwaśniewskiego spożywa się dowolną ilość białka zwierzęcego. Przy takim odżywianiu zagrożenie zakwaszeniem jest bardzo duże, fakt – ale to nie przy diecie Kwaśniewskiego tylko Atkinsa.

    4. „W USA dieta o identycznych założeniach jest propagowana przez dr Atkinsa”
    Kolejna brednia. Dieta Kwaśniewskiego ma tylko jeden punkt wspólny – „niskowęglowodanowość” – i nic więcej. Takie zdanie wskazuje na kompletną ignorancję autora artykułu bądź, że napisał go na zamówienie. Wg Kwaśniewskiego, nadmiar białka w diecie jest zabójczy i kancerogenny a „w założeniach Atkinsa” tego nie znalazłem.

    Gdybym miał opierać się na opiniach takich ignorantów lub indywiduów działających w złej wierze, to pewnie miałbym podobnie negatywny stosunek do „Żywienia optymanego” czy „Diety optymalnej” jak to przedstawiane jest w szeregu publikatorów.

    „Filozofia” i sposób „narracji” Kwaśniewskiego, o czym pisze nam TJ, ja mam gdzieś. Szukałem sobie od lat przystępnej dla amatora wiedzy dot. sposobów odżywiania się, w tym w odniesieniu do tego, co głosi na temat odżywiania Kwaśniewski a nie co dla popularyzacji swojej koncepcji „filozofuje” by przekonywać do prawidłowego – wg niego – sposobu odżywiania.
    Ja tej diety nikomu nie zalecam, bo za mało wiem ale takie stwierdzenia TJ-ta – „któż będzie wnikał w wiedzę specjalistyczną dotyczącą funkcjonowania organizmu od narodzin do śmierci, jeśli ma cukrzycę, a doktor obiecuje wyleczenie dietą” – sugerujące, że uciążliwości wynikające z cukrzycy typu drugiego nie są do pokonania dietą, że nie trzeba się przy niej faszerować insuliną czy metforminą i innymi prochami, wyhamować problemy naczyniowe, w tym z ciśnieniem i inne pochodne cukrzycy, to odważne jest chociażby dlatego, na przykład.

    Narzucana nam poprawność każe jeść i liczyć kalorie a to jedna z największych bzdur niszczących zdrowie ludzi i służąca napychaniu kabzy mafii farmaceutycznej. Daje przy tym żyć pseudodietetykom opowiadającym głupstwa.

    Pozdrawiam, Nemer

  327. NELA
    30 czerwca o godz. 9:17
    Wacław
    30 czerwca o godz. 8:45
    Jeśli rzeczywiście twoje wpisy są efektem stosowanej diety, to ja jednak pozostanę przy swoich zwyczajach żywieniowych.
    ==========================================
    @NELA nie radzę czytać mich wpisów, są nic nie warte. Staram się ale z mizernym efektem. Sam to czuję. Daleko mi np. do NEMER-a.
    W sprawie pomidora: do Polski dociera taki z hodowli sztucznej, wodnej. Do pojemnika wlewa się wodę z kranu i specjalnie spreparowane sole mineralne,
    nie potrzeba światła słonecznego przy takiej hodowli.
    Holendrzy na swój wewnętrzny rynek sprowadzają pomidory z Maroka z upraw ziemnych. Osobiście unikam tego badziewia. Lepsza jest woda z kranu.

    O śmietanie: ta pasteryzowana jest nieprzydatna, zamiast skwaśnieć może zgnić
    w przewodzie pokarmowym. Trzeba przeprowadzić doświadczenie; zostawić próbkę na wolnej przestrzeni i sprawdzić po 30 godzinach co się będzie z nią działo.

    Inne produkty sezonowe można zjeść: tylko po co?

  328. 1234…

    Andrzej Falicz
    30 czerwca o godz. 13:04 udajac kucyka trojanskiego nie raczy zauwazac opozycji w Izraleu. Piszac o wszystkich Izraelczykach stygmatyzuje przynajmniej polowe obywatelek i obywateli Izraela. Falicz piszac o Polsce=pisze o Tusku. Piszac o Izraelu nie wspomina kwestii partii rzadzacych i opozycyjnych. Swiatowid bez glowy myslacy o polityce globalnej???????
    Saldo mortale
    PS
    Fakt; Falicz jako polityk czy dziennikarz chodzilby bez portek lub stalby ante portas….

  329. Bredzenie Falicza…..

    Ponizsze zdanie JG
    …..Szukalem jedynie analogii do dygresji JG dotyczacej wyjatkowego charakteru narodu zydowskiego…..
    jest typowo antysemickie;;; Falicz sie do tego zdania dolacza pozwalajac sobie na nie tylko niedorzeczna analogie, lecz analogie antysymetryczna……
    Saldo mortale

  330. Smok wawelski czyli jasny gwint, coraz czesciej porykuje ze swojej krakowskiej jamy smoczej. Dluzszy czas zakladal maske agenta wplywowego, ale po ostatnich podsluchowych aferach, doszedl do wnioslku, ze moze juz zabrac glos z odslonieta przylbica.
    Znow przypomiona jak to kiedys w PRLu bylo dobrze, jak to wszyscy kochali PZPR i jasnego gwinta, jakie to amoniaki wymyslali uczeni radzieccy.
    A dzis rezim Tuska strzela do do zdesperowanych robotnikow, stosuje sciezki zdrowia wobec warcholow, przeprowadza *wybory* na jedna liste, ustala cene pietruszki i lokomotyw. Malo tego , jeden z tych odpowiedzialnych za masakre robotnikow w Gdyni , przydupas Tuska niejaki Kociolek, zostal uniewinniony.
    Zagadkowy jest ten jasny gwint; czy on taki moralny inaczej czy tez mocno ograniczony(moze od tego ruskiego amoniaku), bo ze to on wlasnie zabiera glos i nie zdaje sobie sprawy z wlasnej glupoty ?!
    Na prawde ciekawe.

  331. Telefonicznie opowiedziałam panu z ogrodu botanicznego, jaki mam problem.
    Pan poprosił, abym z listkiem przyjechała…
    Pojechałam z listkiem w słoiczku.
    Listek poszedł pod mikroskop, okazało się, że to białe, to wylinka mszycy.
    Polecono mi preparat do opryskania roślin.
    Zakupiłam, spryskałam, następny raz za tydzień.
    Staruszkowi proponuję czytać ten wpis w rękawiczkach lateksowych, fartuchu ochronnym i masce p.gaz.
    *
    *
    No dobrze! Żartowałam.

  332. Nie musze chyba dodawac, ze chodzi tu o prawdziwych Zydow…..pisze Falicz. Nie pisze natomiast nic o nieprawdziwych zydach.

    Pomieszanie celowe???

    Saldo mortale

  333. @Wacław
    Inne produkty sezonowe można zjeść: tylko po co?
    Tu Wacław dotknął fundamentalnego dla ludzkości problemu. „Jeść czy nie jeść, oto jest pytanie”. Ja mam na to jedną odpowiedź. Nauczyć organizm, aby – wzorem roślin – opanował fotosyntezę. Będziemy co prawda „zielonymi ludzikami”, ale co tam. Zielone też śliczne. Nie potrafimy organizmu nauczyć? Ot, problem. No to jedzmy, co tam chcemy, jak chcemy i w jakich ilościach to co chcemy przyswajamy. Bez oglądania się na Kwaśniewskich, Atkinsów, czy innych Montignaców. I tak prędzej czy później sami będziemy stanowić dietę dla robaczków.

  334. KOR – laureatem nagrody im. Jana Karskiego.

    Trudno sobie wyobrazic obecna RP bez zaslug tego ugrupowania.
    KOR to byl m.in. Jacek Kuron, Leszek Kolakowski, Jan Jozef Lipski, Aniela Steinsbergowa, Adam Michnik…. i wielu, wielu innych

    PS Warto zajrzec do monografii KOR Jana Jozefa Lipskiego

  335. Ponizej przyklad zdania antysemickiego autorstwa niejakiego Jasnego Gwinta, pod ktorym podpisuje sie Swiatowid/Falicz udajacy kucyka trojanskiego dzisiejszej polizyki…
    Saldo mortale

  336. Dywagacje na poziomie faliczowymmmmmm…

    ….Ostatnie nagrania pokazaly dobitnie, ze tzw elity to nie smietanka ale pomyje narodu.
    Jak mozna przewodzic 40-sto milionowym narodem z kultura prymitywnego cwaniaczka i zula…..pisze F a l i c z naiwnie wierzac w wole wodza. Falicz widzi jedynie jednostke lub jak mu wygodnie Cale narody. Narodowy Falicz???????

    Saldo mortale

  337. Aha! Muszę tu dodać, że kasztanowce w alei ogrodu botanicznego mają niestety liście porażone tym paskudnym kasztanowiaczkiem.
    Całe w brązowych plamach.
    Oglądałam też w innym miejscu pnie kasztanowców, które były leczone zastrzykami do wewnątrz pni. Niestety, kora wygląda na całkiem martwą, miejscami odstaje, a liście w plamach.
    Nie ma sposobu uratowania tych pięknych drzew.

  338. @Passent – „Nikt nie wychodzi z niej obronną ręką.” – obronną ręką wychodzi Polska, i społeczeństwo 38 milionowego kraju w środku Europy. Pytanie tylko czy uda sie złodziei z polityki wyeliminować, postawić kilka osób przed trybunałem stanu, doprowadzić do dymisji tych co okradają polityka przy luksusowych posiłkach ( a kasę pomimo pójścia do więzienia powinni i tak zwrócić. Kradzież 1300PLN żadną miarą nie jest przestępstwem o niskiej szkodliwości czynu, zwłaszcza że mówimy o procederze a nie o jednorazowym wydatku i osobiście oczekuję że taki Sikorski zwróci za wszystkie obiady od początku tego procederu ). Tak że ja widzę same pozytywy. TO duża szansa dla kraju. Szkoda że autor bloga ma w dupie Polskę jako kraj, no ale cóż, tak to jest w warszawskich elytach…

  339. Sezon na ogórki

    A nie mówiłam, że pójdziemy w ogórki.
    Jak jeszcze byłam mała i pojechałam do babci na wieś i ledwo usiadłam po tym jak mnie obcałowała i wyściskała i ochłonęłam, ona zapytała mnie całkiem poważnie – to co dziecko, idziesz w zsiadłe mleko, czy w ogórki, bo mam takie małosolne, bardzo zdrowe, przedwczoraj nastawione, a Jasiek przyniósł mi gałęzi dębowych z lasu, w żadnej miastowej diecie takich nie macie. Bo mizeria to jest wyciśnieta i nic nie daje, sama śmietana albo ocet.

    A teraz spożywam ostrygi. Nic więcej. Jest w nich wszystko, co mi potrzeba do życia i nie tylko. Jest cholesterol i potas, a ile witamin rozlicznych i żelaza, do tego odpowiednia dawka protein tak potrzebnych, gdy się biega i jeździ na rowerze do odbudowy tkanki mięśniowej. No i popijam, oczywiście szampanem, aby wyrównać bilans węglowodanów i cukrów. Nie wiem tylko jak nazwać tę dietę, bo propagować chyba jej nie trzeba.

    Wczoraj Piotra i Pawła, byłam w kinie. Najnowszy obraz Pawła Pawlikowskiego mną wzruszył, aż się przeżegnałam kilka razy po wyjściu z kina. Głębia filozoficzna niesłychna i cinematography – jak to się teraz po polsku nazywa? – jest zachwycająca. Kobiety to są najsilniejsze boże stworzenia pod słońcem, na przykłądzie Krwawej Wandy i błogosławionej, rdzawowłosej Idy. No, przemówił do mnie ten obraz.

    A dzisiaj znowu sieczka futbolowo-tenisowa. Te dwa sporty łączą się niebywale. Wembley z Wimbledonem nieustannie mi się mylą. Szkoda mi Chilijczyków i Meksykanów, ale nie Greków i sióstr Williams. Wzruszam się coraz mocniej, muszę się wziąć w garść.

  340. Wacław
    30 czerwca o godz. 13:25
    Taż pisałam całym zdaniem, że pomidory jadam w sezonie. Są to pomidory z podwrocławskiej Siechnicy, żadne tam holenderskie.
    Mamy pod Wrocławiem plantacje wspaniałych truskawek, codziennie są świeżutkie, prosto z pola. Tak samo czereśnie, jagody, sałata, cukinia, papryka. Pełny zestaw wszelkiej zieleniny, warzyw i owoców.
    A śmietana może być zarówno pasteryzowana, jak i nie.
    Są też punkty, gdzie można zakupić mleko niepasteryzowane, schłodzone, wprost do podstawionej butelki. Oni się zsiada, nie gnije.
    Czy ty Wacławie bywasz w Polsce?

  341. „To co Polska osiągnęła – zdobyła pomimo swojej klasie politycznej a dzięki niej.
    We wszystkich statystykach najgorsze wyniki Polska ma tam gdzie wchodzi w grę państwo i jego elity a najlepiej jest tam gdzie ich jest najmniej.
    Ostatnie nagrania pokazały dobitnie, ze tzw elity to nie śmietanka ale pomyje narodu.
    Jak można przewodzić 40-sto milionowym narodem z kultura prymitywnego cwaniaczka i żula.
    Sposób mówienia pokazuje dobitnie ich poziom i sposób myślenia.
    To nie przypadek – te czasy wyniosły na szczyty bezwzględnych ale ograniczonych kombinatorów.”
    _____________
    Pan Andrzej Falicz w swojej opinii traktuje PO jak komuchów, a oni komuchami nie są. Nie można także totalnie krytykować PO. Problem z PO polega na tym, że swoim językiem pokazali oni jedynie w jaką większą całość elit swoją władzą się wtopili. A wtopili się w lepiej zarabiającą, posiadającą lepsze zawody, oraz władającą środkami do produkcji dóbr i usług elitę społeczną, elitę, która w dużym stopniu zdobyła swoją pozycję elity nie poprzez konkurencję, poprzez własną pracę, własne zalety, lecz z tytułu zajmowanego miejsca do zrobienia kariery i pieniędzy. Owa elita jest anty rynkowa i nie jest liberalna, nie jest ani lewicowa ani prawicowa. Wcale niewykluczone, że to właśnie członkowie owej elity właśnie zagrożonej poczynaniami PO w postaci etatyzacji gospodarki, a więc dalszego jej upolitycznienia, czy korzystaniem z prawa karnego jako narzędzia wpływu na procesy gospodarcze powodujące konflikty społeczne, albo której ochrony przestała udzielać PO, postanowiła zaatakować swojego żywiciela. Atak mógł także faktycznie wyjść z samej PO. PO bowiem wewnętrznie u końca drugiej kadencji po prostu chodzi, jak namokłe wały pod naporem wezbranej wody nie mieszczącej się w głównym nurcie. Spowodowane jest to splotem morderczym dla zdrowia życia politycznego biznesu i polityki. Każda partia, która będzie podtrzymywać takiego typu związki będzie miała takie jak dzisiaj PO problemy. I zresztą każda miała, bo nikt nie miał tyle sił, aby istotę naszego państwa i narodu zmienić. Państwa które jest z jednej strony nadmiernie rozbudowane, a merytorycznie miałkie. Narodu, który jest słabo scementowany i ma niskie poczucie elementarnych wartości, jako spoiwa dla życia społecznego. W tym naszym państwie i narodzie faktycznie istnieją silne siły odśrodkowe i wcale nie jest oczywiste, czy w godzinie próby dla ich jakości nie rozpadło by się ono z narodem o wiele szybciej i trwalej niż przy rozbiorach i w roku 1939. Odejścia od władzy PO może wszak pożądać i Rosja. Bezsprzecznie bowiem w Polityce zagranicznej rządy PO miały największe sukcesy w udaremnianiu bezsensownych snów o potędze Putina. Rzecz w tym jednak że Polska miesza w interesach Rosji dysponując słabym materialnie zapleczem. Jeśli kryzys został rozpętany przez Rosjan to w niedogodnym dla siebie momencie. Czas Platformy i tak bowiem dobiegł końca. Platforma się jako model rządów po prostu zużyła. Zużył się także pewien model prowadzenia polityki w oparciu o przewagę jednych mediów nad innymi, a zwłaszcza politykami opozycji, dzięki czemu można było społeczeństwu wmówić niemal wszystko. Przed nami jest okres przejściowy. Z okresu przejściowego może się wyłonić coś nieco lepszego, nieco gorszego lub coś mniej więcej takiego samego. Nie będzie jednak żadnej rewolucji czy też refolucji. Jeśli wyłoni się coś nieco lepszego to w długim okresie czasu około 50 lat Polska ma nawet szansę na normalność.

  342. Co tak piszczy w trawie?
    Rysuje się przez to pewna szansa, że o ile przestanie padać, to będzie można przynajmniej zobaczyć na żywo A. Radwańską.

  343. Nela

    Też jestem zdziwiony tymi dietetycznymi komentarzami Wacława. Gdy je czytam mam wrażenie jakiegoś oderwania się od natury, przyrody, biologii. Przecież organizm sam podpowiada czego potrzebuje. Tylko trzeba umieć go słuchać. Albo inaczej – zaufać mu. Przecież apetytu, tego sygnału potrzeb żywieniowych organizmu, nie można zastąpić jakimiś teoriami. Jak można rezygnować z tego co natura nam daje w cyklach biologicznych – co rośnie, wabi, dojrzewa na naszych oczach. Te orzechy, owoce, jagody, grzyby … . Tylko korzystać.
    Czy teorii, doktryn, rygorów intelektualnych potrzeba by wiedzieć, że mleko wprost z krowiego czy koziego wymiona jest lepsze niz pasteryzowane? Co wcale zresztą nie oznacza, że pasteryzowane jest złe.

    Pomidory z Siechnicy i truskawki z plantacji podwrocławskich są również u mnie cenione.

    Pozdrawiam

  344. ET; 13:32 pisze.

    Falicz jako polityk czy dziennikarz chodzilby bez portek
    lub stalby ante portas.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Faliczowi najbardziej do twarzy w kalesonach z troczkami u dolu.

  345. Czy ponizsze faliczowe zdanie jest zdaniem prawdziwym, czy ociera sie ono o rasizm?

    …Izraelczycy zydowskiej narodowsci ….

    …Saldo mortale

  346. Ted
    30 czerwca o godz. 15:21
    Faktycznie zle wyglada Falicz przy tablicy…..
    Saldo mortale

  347. maciek.g,

    polecane przez Pana badania IŻŻ wykorzystała „Służba Zdrowia” – http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3335&art=1 . O powodzeniu artykułu świadczy że jest on wśród najpoczytniejszych do dnia dzisiejszego.

    Żal…

  348. Andrzej Falicz
    Take it easy.
    Czy ty chłopie, mieszkasz aby w Polsce na dzień dzisiejszy , jak mówią złą polszczyzną w tzw. przekaziorach?
    Mam dziwne wrażenie, że nie tylko nie mieszkasz, ale i nie masz pojęcia o tutejszym realu.
    Z łaski swojej, zostaw dla siebie uwagi i komentarze na temat tego, co się dzieje w hajmacie, notabene przez ciebie niegdyś porzuconym „w potrzebie” i pozwól, że będziemy się ewentualnie prać po pysku TUTAJ, czyli na własnym gumnie. I bez twojej pomocy.
    Pozdrawiam

  349. Kartko!
    Jak wiesz, jestem przedwojenna, więc moje dzieciństwo to lata wojny i zaraz po. Aby przetrwać, rodzice kupili krowę – krasulę, hodowali też świnie i kury.
    Mój starszy brat krowę pasał, ja byłam za mała i się jej bałam. Za to mleko prosto po udoju, jeszcze ciepłe piłam przez całe swoje dzieciństwo, był też własny ser i masło – mieliśmy wirówkę i maselnicę.
    Ja wiem, jak takie mleko smakuje i jak się wyrabia masło.
    Nie zapomnę też straszliwej owsianki – zmory mojego dzieciństwa. Tata w ramach zapłaty za pracę otrzymał z dostaw UNRRY worek tej owsianki. Gotowało się ją na mleku, kożuchy ciągnęły się za łyżką, ja płakałam i zęby mi się zrastały, a tata z zajadłą determinacją siedział przede mną z łyżką w ręce i komenderował „chap! łyk!”
    Nie było niczego innego. Długo.
    Ale jak wyglądało zsiadłe mleko na talerzu, kiedy pękało w graniaste formy i robiły się w talerzu „domy”. Do tego kartofle z koperkiem – niebo w gębie.
    Nigdy nie napiłam się gotowanego mleka, bo było paskudne, pasteryzowane też mi nie smakuje. Może być kakao, ale na czysto już nie.
    Jednak kefir albo jogurt naturalny z kaszą gryczaną, czy kartofelkami z koperkiem lubię i często latem zjadam na obiad.
    W ogóle lubię jedzenie proste, ale dobrze przyrządzone.

  350. @Sylwia
    „takie małosolne, bardzo zdrowe, przedwczoraj nastawione, a Jasiek przyniósł mi gałęzi dębowych z lasu, w żadnej miastowej diecie takich nie macie”

    Ogórki małosolne to jest czysta rozkosz.

  351. Najlepsze truskawki są kaszubskie, ale nie wiem czy one docierają na Dolny Śląsk. Natomiast to co się dzieje z pomidorami to jest jakiś horror, często trafiam na jakieś takie odmiany z bardzo twardym korzeniem w środku jak drzewo. Ciężko się go pozbyć w ogóle ze środka. Mam wrażenie, że to efekt jakichś krzyżówek czy innych zabaw genetycznych. O dobrego pomidora nie jest łatwo w dzisiejszych czasach.

  352. Falicz zafascynowany Warszawa i jej pierwszymi obywatelami (gdzie obywatelki?) zapomina o obywatelkach i obywatelach „ostatnich”, ktorzy od 25 lat wiele osiagneli. Falicz prawodopodobnie stracil, mam nadzieje, ze nie na polskiej gieldzie (rowniez politycznej), stad depresja?
    Saldo mortale

  353. Fo pomrukuje na zasadzie gry w pomidora: pomidor, pomidor. Polecam brandenburska plantacje, niedaleko granicy polskiej, na ktorej uprawia sie 150 rodzajow pomidorow. Ciekawy jest rowniez poczdamski targ oraz wszystkie inne w roznych regionach. Fo pozostaje jednak balkonia.
    Saldo mortale

  354. mag
    30 czerwca o godz. 15:37 nie wycofuje niedorzecznego zdania anty o gettce na Kazimierzu……..
    Saldo mortale

  355. ET
    Proszę uprzejmie po raz enty, weź się raz odp… ode mnie.

  356. Ted
    30 czerwca o godz. 15:33
    Coby „litewski cham” klęcząc przed „polskim panem” miał pod kolanami miętko. Że odwołam się do pewnego plakatu wywieszonego przez kiboli.
    Właściwie odczytałem zdjęcie: po stronie litewskiej droga asfaltowa, zaś po polskiej coś co przypomina leśny dukt?

  357. Nela

    Miałem podobne doświadczenia, bo rodzice mieli silne wspomnienia głodu z wojny więc to bezpieczeństwo „jedzeniowe” było podstawą.
    Oczywiście grymasiłem podobnie – owsianka, „kożuchy” … . Byłem tzw „niejadkiem” w dzieciństwie. No i słyszałem wyrzuty typu „obyś nigdy głodu nie zaznał”. Zresztą opowieści o krewnych, którzy w obozach cała inteligencję i witalność wkładali w szukanie jedzenia wciąż pamietam.

    Teraz jem wszystko. To pewnie też nauka z moich wędrówek, bo one wiązały się z tak dużym wysiłkiem fizycznym, że czasem organizm potrzebujący odbudowy po prostu wył do niektórych, akurat potrzebnych mu produktów. A gdy wyje to go trzeba słuchać.

    Tak więc na te rozmaite „diety-cud” patrzę trochę jak na wyraz zagubienia ludzi oderwanych od realiów i trybu życia do których nas natura przez setki tysięcy lat dostosowywała.

    Pzdro

  358. „@NELA nie radzę czytać mich wpisów, są nic nie warte. Staram się ale z mizernym efektem. Sam to czuję. Daleko mi np. do NEMER-a” – napisał @Wacław. I to jego jedno krótkie expose wytrąciło mnie z piórowstrętu, co mnie był dopadł z miesiąc będzie temu.
    Dotąd @Wacława przewijałem, jako niedożywionego przez Kwaśniewskiego, ale tu wszakoż widzę, że ta dieta czyni cuda! Nawet jeśliś @Wacławie zasarkał, to chylę swoje poorane czoło! Ale coś mi mówi, że to było szczere. A przynajmniej tęskno mi do tego rodzaju szczerości, tak rzadkiej w blogosferze…
    Być może zadziałała tu zwrotnie @Nela, która pielęgnuje – prócz ogródka – miły mi rodzaj szczerości…
    Tak czy owak, wypada pozostać przy temacie dietetycznym, bo i Gospodarz od gastronomii wszak zaczął. Powiem, że w tym przedmiocie trwam przy @TJ-cie. Mierżą mnie diety, niestety… Ze sto razy usiłowałem przełamać się do ryb i zawsze wychodziło: dziś co zryp.
    Nawet po rzuceniu palenia – nie tam dla zdrowia, ale z rozumu wezbrania – pomyślałem sobie, że jak jednemu dałem radę, to i rybom podołam. No i szajse. Wciąż to mam, że jak idę do ratusza, to nadkładam drogi, żeby nie zbliżać nosa do sklepu rybnego na Krakowskiej… Najwidoczniej @mag ma korzenie zanurzone w jakiejś wodzie słodkiej czy słonej, przez co jej do ryb bliżej. Jam się rodził pośrodku tej Polski od morza do morza gdzie ani jeziora ani rzeki nawet powyżej kostek w promieniu 200 km nie napotkasz. To skąd miałyby mi się wziąć w trzewiach enzymy czy bakterie rybolubne?
    A jak już jestem przy @mag i @Neli: aptekarka zaproponowała mi niedawno inny niż acard preparat magnezowy o nazwie Magnella. Nie wiem czemu skwapliwie się zgodziłem…

  359. Celem afery taśmowej nie jest rząd, a Jan Kulczyk?

    … Jan Kul­czyk, któ­re­go ma­ją­tek sza­cu­je się na 9 mld zł, kupił wła­śnie Ciech – jedną z naj­więk­szych spół­ek che­micz­nych w Pol­sce. Skarb pań­stwa za­ro­bił na tym około 620 mln zł. To pierw­sza od kilku lat in­we­sty­cja Kul­czy­ka w Pol­sce. Nie­obec­ność biz­nes­me­na na pol­skim rynku zwią­za­na była z wy­bu­chem afery „Or­len­ga­te”. Za­rzu­ca­no mu wtedy, że po­sia­da­jąc mały pa­kiet akcji, wpły­wa na cały rynek paliw w kraju. – itd, nie ciągnę w te detale, bo kogoś może coś trafić.

    Jednakowoż refleksja mnie nachodzi, że jak ktoś jest bystry i zorientowany, i budżet na tym zarabia niebagatelną kwotę, to jak w banku wzniesie się burza świetej krytyki. Co za głupota!

  360. mag
    30 czerwca o godz. 16:09 przy”rz”eka poprawe; nie bedzie pisala bzdur…….o zydowkach i zydach z Kazimierza, ktorzy zalozyli sobie getto na/w Kazimierzu….Kazimierz przewraca sie w grobie….Ma g ma jednak dobry Humor…..i magrudzi sobie jowalnie, zamiast zastanowic sie nad wlasnymi wypisankami….
    Saldo mortale

  361. mag
    30 czerwca o godz. 15:37 rugajac Falicza uzurpuje sobie wylaczne prawo do krytyki. Szkoda, ze nikt nie chce drukowac Ma g. Coz, kiedys fajna Laska; tak pisala o sobie
    M a g ……….

    Saldo mortale

  362. A niech ; jedza pija i lulki pala …ja sie nie oburzam ..
    Ja sie nie oburzam ,bo mam dosc tych polskich wiadomosci ;
    Co sie stalo ,gdziekolwiek ucho przylozysz?
    Przez polske przeszla FALA OBURZENIA ?!
    bo polscy lekarze podpisali dekraracje sumienia ? ..
    / a kto u diabla bedzie sie martwil o System Zdrowotny ? o profilaktyke dla
    ludzi z diabetyzmem ,przeciez moza im obciac noge i dalej sie oburzac ,
    kto zmieni ze lekarzom sie placi od pacjenta nie od wizyty i kto sie zainteresuje
    ze Polacy czekaja na specjaliste trzy miesiace i potem nie moga go odwiedzi ,
    bo przepisy ,a kto bedzie mowil o polskich niedofinansowanych szpitalach /
    Po co ,przeciez mozna sie oburzyc ?
    I kto do diabla zastanowi sie ,ze jesli jacys dranie sbezszczecili musulmanski cmentarz , to ludzie oczekuja tylko komunikatu ,ze tym zajela sie prokuratura
    Nie w Polsce ,po Polsce przeszla FALA OBURZENIA ..
    wszystko – wszystko!
    I kto z lewicy poszedl do sedziego aby wedlug polskiego jeszcze prawa
    w Poznaniu odbyl sie spektakt ,a policja stala pomiedzy demonstrantami ,
    jak w kazdy demokratycznym kraju .. po co ?
    Po Polsce przeszla fala oburzenia .
    I kto tutaj zastanawia sie jak nalezy postepowac w przyszlosci aby afery
    tasmowe sie nie powtorzyly ? Po co ?
    Po Polsce przeszla przeciez FALA OBURZENIA .To wystarczy ?
    Nawet te biedne zabite osmiorniczki sa winne i kelnerzy po piatej klasie …
    Po Polsce przeszla Fala Oburzenia ..
    I Sikorski sie oburza po tym” zwyklym podstepie” … a jakze ..
    Po Polsce przeszla fala oburzeniA:
    I nawet Minister sprawiedliwosci oburzyl sie na prokurature ,a Pani Parandowska
    na obydwie strony … na zasadzie mi oni chromola…
    Oczywiscie jako rodowita Polaka,chodz z dodatkiem obcych fenomenow ,
    ja tez sie oburzam ,jak Polacy potrafia innego Polaka tak traktowac ?..
    Pozdrawiam

  363. ET
    30 czerwca o godz. 16:56
    Ecie pecie.Nawet tak infantylny stalking pozostaje stalkingiem. Jeszcze sie doczekasz, ze wyladujesz w poprawczaku dla przestepcow malolatow.
    Mam dla ciebie propozycje; odczep sie od mag, a przyczep sie do mnie.Mnie twoje konskie zaloty nie beda przeszkadzac.
    Popraw sie cjlop)cze.

  364. Widzę, że ziemska cywilizacja usilnie próbuje nawiązać kontakt z Extra Terrestrial. Powodzenia :-)

  365. RECEPTA NA MEDIA.
    Każde radyjo i każda telewizyja niejednego ma ryja
    a ja mam pilota.

  366. NELA
    30 czerwca o godz. 15:43
    ===========================================
    Trzy cywilizacje urodziły się na hodowli bydła, na produktach mlecznych:
    rzymska, brytyjska, amerykańska; europejska także. Z powodu pogardy
    do produktów mlecznych : kwaśnego mleka, sera, śmietany, masła – te
    cywilizacje giną, dosłownie na naszych oczach. Zwycięża komercja, zysk,
    wygoda handlowców ….
    Jest problem jak z tą wiedzą trafić do młodego człowieka. Kilka pokoleń ludzi , wydawałoby się wyedukowanych: lekarzy, profesorów, specjalistów od żywienia posiada wiedzę fałszywą. Doszło do absurdu,że człowiek nie stworzył nauki o żywieniu człowieka, karmienie zwierząt posiada lepszą podbudowę teoretyczną.
    Nawet wiedza encyklopedyczna, podręcznikowa jest fałszywie współczesnemu człowiekowi podana, nie tylko w słowie pisanym, media robią straszliwe zamieszanie.
    I jak tu nie popularyzować Jana Kwaśniewskiego? Jego dorobku.
    A jest to takie proste. Przynajmniej dla mnie.Może dla tego, że przez pewien
    czas mojego życia krowa była moją prawie jedyną żywicielką.
    Po wiedzę odsyłam jak zwykle do Jana Kwaśniewskiego, po odkrywczą wiedzę
    od strony http://www.dr-kwasniewski.pl można rozpocząć.

  367. mag
    30 czerwca o godz. 16:09
    Radzę, nie daj się prowokować byle komu. Tą gryzącą pchłę chciałem kiedyś traktować azotoksem i nie pomogło. Ja unikam jak ognia takich wszawych facetów, mimo że jedna tutejsza gnida ciągle się napiera. Tak już jest, a bywa gorzej.

  368. Sylwia
    30 czerwca o godz. 16:54

    Dla mnie zastanawiająca jest MOTYWACJA sprzedaży.
    CIECH ma 4 miliardy obrotu, w tamtym roku 100 milionów zysku.
    Sprzedaż za sześcioletni zysk dochodowej firmy?

    Sprzedać można raz.
    Czym się zastąpi spadek dochodów budżetu w przyszłym roku?
    Nowym podatkiem?
    Z większością polskich dochodowych firm było podobnie.
    Luka w budżecie się powiększa, a potrzeby kredytowe rosną……
    Dziwna filozofia…….

  369. olborski
    Szostkiewicz? A kto to taki?

  370. według mnie dużo więcej taśm nie wypłynie bo reszta została już nastraszona

  371. Dziś w reżimowym INFO bezpośrednia transmisja z Falenicy i bicie piany na temat kompletnie niezrozumiałej dla mnie sprawy księdza Lemańskiego.
    W Falenicy jacyś ludzie pod parasolami gardłują bezradnie na temat Lemańskiego, w warszawskim studiu też jacyś spece od kk się o to żrą… .

    Nie rozumiem tej historii, bo przecież już dawno parafianie Lemańskiego powinni wybudować sobie własny kosciół, zarejestrować go albo i nie i prowadzić po swojemu życie religijne.
    Zamiast tego gardłują jak stare, rozżarte na siebie małżeństow na rozprawie rozwodowej … .
    Ręce po prostu opadają gdy się na to patrzy … .

    Pozdrawiam

  372. Nemer
    30 czerwca o godz. 13:07
    Ja tej diety nikomu nie zalecam, bo za mało wiem ale takie stwierdzenia TJ-ta – „któż będzie wnikał w wiedzę specjalistyczną dotyczącą funkcjonowania organizmu od narodzin do śmierci, jeśli ma cukrzycę, a doktor obiecuje wyleczenie dietą” – sugerujące, że uciążliwości wynikające z cukrzycy typu drugiego nie są do pokonania dietą, że nie trzeba się przy niej faszerować insuliną czy metforminą i innymi prochami, wyhamować problemy naczyniowe, w tym z ciśnieniem i inne pochodne cukrzycy, to odważne jest chociażby dlatego, na przykład.

    Mój komentarz
    Nie analizowałem diety doktora Kwaśniewskiego, moje uwagi dotyczyły argumentacji Kwaśniewskiego na rzecz swojej teorii, której przykłady przytoczyłem, a która to argumentacja jest zupełnie nie naukowa.

    Zalinkowany artykuł o wyższości diety niskowęglowodanowej nad dwoma innymi przeczytałem. Odniosłem wrażenie, że artykuł jest nierzetelny, ponieważ nie podaje zasadniczych spraw – jakie konkretnie były trzy diety (skład, kaloryczność, itd.), które generowały parametry badane przez autora (poziom glukozy i insuliny we krwi).
    Napisanie, że były to np. „A conventional low-fat diet (45-56% carbs) lub „A moderate low-carbohydrate diet (16-24% carbs)”, to informacja niepełna jak na artykuł naukowy opisujący eksperyment żywieniowy.

    Wydaje mi się, że ponieważ autor przeprowadzał pomiary w aspekcie diabetycznym (zawartość glukozy i insuliny we krwi), to ważną sprawą by było ustosunkowanie się do indeksów glikemicznych spożywanych potraw, czyli ich zdolności „glukozotwórczej”. Bo np. w diecie węglowodanowej mogły być mandarynki lub inne tego typu potrawy, które są intensywnym dostarczycielem cukru.

    Odnośnie diety, to z życia znam przypadki, kiedy dieta niskokaloryczna (nie taka szalenie ścisła jaką zaleca się w intensywnym odchudzaniu) pozwoliła zbić masę ciała znacznie i znacznie złagodzić objawy cukrzycy, być może spowolnić jej rozwój (tak twierdzili diabetolodzy prowadzący te osoby), a także obniżyć ciśnienie. Bez żadnych szczególnych receptur, po prostu obniżyć kalorie do jakiegoś średniego progu oraz nie zaniedbywać urozmaicenia – nabiał, białko zwierzęce, owoce, warzywa, ryby, itd.

    Pamiętam dawne czasy (jakieś 25 – 30 lat temu, gdy cukrzyca i nadciśnienie, to była trochę czarna magia dla lekarzy pierwszego kontaktu. Dzisiaj bywając u różnych lekarzy, nawet o dalekich specjalnościach od diabetologii spotykam się często z dwoma pytaniami – jak z ciśnieniem i jak z cukrem, w porządku? Lekarze nalegają standardowo na pacjentów – utrzymywać niską wagę, minimum ruchu, jeść można prawie wszystko, jeśli woreczek i wątroba nie protestują, czy trzustka, ale w ilościach umiarkowanych i niskokalorycznie. Jak dotychczas taka strategia działa.
    Pzdr, TJ

  373. mag
    30 czerwca o godz. 7:25
    i Teresa Stachurska

    Oto zdarzenie które miało miejsce gdy rządził Gomółka.
    Do Polskiego ogrodu zoologicznego przyjechali uczeni z ZSRR w ramach programu wymiany doświadczeń. Podczas oprowadzania ich po ogrodzie w czasie gdy przechodzili koło klatek, gdzie trzymane były chore zwierzęta ( przeznaczone do uśpienia), osioł tam znajdujący się, poprzez kratę klatki wyciągnął z kieszeni oprowadzanego gazetę i zaczął ja jeść. Pracownicy odebrali gazetę i zaczęli przepraszać gościa. Ten zamiast odpowiedzi zaczął się głośno zastanawiać dlaczego osioł jadł gazetę , bo przecież osły papieru nie jadają, i szybko skonstatował, że pewnie w farbie drukarskiej jest jakiś składnik który to spowodował. Zaczął podejrzewać kadm i poprosił o podanie czym był karmiony osioł. Informacje żądne otrzymał i stwierdził że z dużym prawdopodobieństwem zwierzę choruje, bo brak w pożywieniu kadmu. Podał jakie rośliny i gdzie rosnące mają ten mikroelement w znaczącej ilości. Prosił o podanie i poinformowanie go o wyniku. Zrobiono jak prosił i okazało się że diagnoza była 100% celna. Osioł błyskawicznie zaczął dochodzić do zdrowia i wszystkie liszaje i linienia znikły.
    Jak widać na wolności osioł bez trudu znalazł by pożywienie w którym były by zawarte potrzebne mu do zdrowia składniki, niestety z Zoo było to niemożliwe.
    Widać z tej historii że zwierzęta mają bardzo dobrze wykształcone zmysły, które wskazują im jakie jedzenie jest dla nich właściwe (niestety te zmysły mogą zawieść gdy natrafią na wytwory stworzone przez przemysł – przykładowo krowa gdy znajdzie worek z mocznikiem (nawóz) zje go i śmiertelnie się zatruje)
    Ludzie też mają takie zmysły jak zwierzęta, ale mocno zostały zaburzone długoletnia tradycją poprawiania smaku potraw i dogadzania sobie dawniej nie istniejącymi pokarmami (słodycze , ciastka, lody itd)
    Niemniej jak nam coś smakuje i nie jest to ciacho , to jest duże prawdopodobieństwo że jest potrzebne organizmowi.
    Człowiek wybierający rozumowo dietę pozbawia się możliwości korzystania z tego mechanizmu.
    Tymczasem coś takiego jak „dieta optymalna” nie istnieje , bowiem organizm ma różne zapotrzebowania w zależności od bardzo wielu czynników. Nawet pogoda ma na to wpływ (zimno, ciepło , deszczowo, słonecznie itd). Ogromny wpływ ma tez fakt jak człowiek używa aparatu mięśniowego, nerwowego , jak odpoczywa , czy przeżywa stresy (i jak duże). Zupełnie inaczej trzeba karmić sportowca wyczynowego uprawiających sporty siłowe , a inaczej kogoś co spoty uprawia przed telewizorem.
    Jedząc sporo i różnorodnie mamy większe szanse zaspokoić wszystkie potrzeby organizmu dla poprawnego działania. Organizm nie wszystek pokarm wykorzystuje i liczenie kalorii nie jest dobra metodą oceny. Są ludzie jedzący na prawdę sporo i nie tyjący (a pochłaniane kalorie i aktywność fizyczna wskazywały by, że powinni tyć na potęgę)
    Stosując dietę ściśle określoną i nisko kaloryczną możemy łatwo doprowadzić do problemów zdrowotnych. Najkorzystniej było by się systematycznie badać, by tego uniknąć.
    Pod kontrola dieta może dobrze skutkować, problem w tym, że wielu ludzi stosuje ja bez żadnej kontroli, zawierzając artykułom prasowym.
    Tłuszcze są dla organizmu człowieka bardzo potrzebne i nie powinno ich się eliminować. Kwaśniewski złamał pewien mit propagowany przez dietetyków, że tłuszcze są szkodliwe i ich spożywanie jest główną przyczyna nadwagi. Wykazał, że to nie prawda , a tycie najczęściej powodowane jest przez spożywanie zbyt dużej ilości pokarmu w stosunku do potrzeb konkretnego człowieka. Jednak nie można spowodować by teraz zmieniono poglądy o 180 stopni , bo znów wpadniemy w nieprawdę.

  374. Ja też wyciągnąłem Maćku butelkę z barku syna i okazało się, że tego właśnie było mi potrzeba, aby stanąć na nogi pod względem emocjonalnym i psychicznym. Nie zauważyłem u siebie, aby moje zmysły „mocno zostały zaburzone długoletnia tradycją”. 😉 I sam doszedłem do tego, jakiego składnika było mi brak, bez pomocy radzieckiego uczonego. Taki jestem zdolny.

  375. W Gazecie Wyborczej warto czytać niektóre artykuły oraz opinie. Nie warto jednak czytać całej gazety, bo ma ona najwyraźniej linię polityczną a nie jest partią. Szkoda czasu na czytanie linii politycznej gazety. Tak jak nie można przyrównać PO do PZPR, tak i nie da się przyrównać Trybuny Ludu do Gazety Wyborczej, oczywiście poza tym aspektem bezmyślnej propagandy tłumaczącej inaczej to co każdy widzi dobrze, bez pomocy gazety i polityka czy rzecznika partii lub klubu.

    A teraz kiedy wzrok za siebie rzucę…

    Z dziejów Trybuny Ludu pamiętam nie tylko śledzie zawijane w tą gazetę, ale także i to, że gdy trafiła na przemiał w papierze toaletowym obserwowało się skrawki gorliwych redaktorów i autorów opinii Trybuny Ludu. Przewodniej linii partii. Oczywiście z tamtych czasów żaden tekst z Trybuny Ludu nie zapadł mi w pamięć.

  376. Nemer
    30 czerwca o godz. 13:07
    Artykuł zalinkowałem na szybko, by pokazać inne spojrzenie fachowców w sprawie, na dietę Kwaśniewskiego, i wcale nie dlatego, że zgadzam się z zawartymi tam tezami.
    Swój punkt widzenia wyłożyłem we wpisie powyżej skierowanym do mag i Teresa Stachurskiej. Sprawy te nie są dla mnie obce, bowiem kiedyś wyczynowo uprawiałem sport i wielokrotnie przeżyłem wywracanie spojrzenia na poprawne żywienie wyczynowców. A obecnie widzę w ile bzdurnych teorii się wierzyło.
    Przykład „Zakwasy” , wówczas tę opóźnioną bolesność mięśniową kojarzono błędnie z występowaniem kwasu mlekowego w mięśniach, a powodem miał być zbyt intensywny trening (mówiono że wskazuje to „przetrenowanie” – a to następna bzdura.
    Kiedyś zupełnie nie wiedziano, że jest ciągły proces rozkładu mięśnia i jego budowy. Chociaż wiedziano, że mięśnie szybko słabną i zmniejszają swój przekrój gdy są niewykorzystywane (przykładowo długie leżenie z powodu choroby). Nie wiedziano, że poszczególne włókienka mięśniowe często ulegają uszkodzeniom podczas mocnych treningów i by je naprawić trzeba najpierw usunąć zniszczenia, by potem zbudować silniejsze (grubsze). Nie wiedziano, że organizm często korzysta z mięśni jak z materiału zapasowego, gdy brak mu potrzebnych związków do ważniejszej syntezy. Po tym w korzystnych warunkach będzie te braki uzupełniał.
    Tej wiedzy jest teraz bardzo wiele i gdybym ja miał wtedy gdy rozpoczynałem przygodę ze sportem wyczynowym, to pewnie bym doszedł do szczytów , a wiedząc tyle ile wiedziałem niczego szczególnego nie osiągnąłem.

  377. TJ
    30 czerwca o godz. 18:45
    ..przepraszam ,ale mam watpliwosci mimo wszystko NASZE PYTANIE
    odalabym lekarzom ,i to wszystkich nacji ,jesli Pan pozwoli ?
    Pozdrawiam
    ps. czy jako przypadkowy doktor matematyki w Polsce musze byc „chirurgiem” ,w sprawch dietetycznycjh ?
    niedoczekanie Wasze g… wiem z tego ..

  378. Ogórki małosolne to jest czysta rozkosz

    Fi, sprawdza sie to co podejrzewałem.

  379. Torlin
    30 czerwca o godz. 18:57
    Z tego co piszesz to ten drink wyszedł ci na zdrowie. Za mej młodości mówiono „alkohol twój wróg ….”

  380. Jak mówią nadszedł czas spłacania przez PO politycznych rachunków wobec PSL za pomoc w uzyskaniu wotum zaufania przez rząd.

    W pierwszym rzędzie ma wrócić sprawa uboju rytualnego. W klubie PO tym razem ma być zastosowana dyscyplina partyjna wymuszająca na posłach głosowanie za ponownym zezwoleniem na uboj rytualny.

    Przyznam, że obie sprawy tj taśmy kompromitujące peowskich polityków i ubój rytualny nawet mi się ze sobą zabawnie kojarzą.

    Pozdrawiam

  381. @Ryba
    Celowo wróciłem ze wsi, aby kablowo obejrzeć mecz Agnieszki w Polsacie News.
    I znowu rozpacz i zgrzytanie zębów.
    Ale wybaczyłbym przegrywanie, bo to chleb powszedni sportowców. Nie mogę wybaczyć tych minek, tych gestów obrażonej księżniczki, takiej niedojrzałości na korcie.

    A na Mundialu 2014 nawet nie ma polskiego sędziego…
    Mamy za to podsłuchy.

    Pozdrawiam serdecznie

  382. andrzej
    30 czerwca o godz. 18:28
    Ale na tych co wypłynęły to jak wodę odcisnąć to niewiele jest.
    Na dokładkę wielu jest zaskoczonych in plus, że tym politykom zależy jednak na Polsce. Tuska stacza boje z Cameronem o polskich emigrantów. Sikorski widzi to co większość Polaków (same straty , zamiast korzyści z tej współpracy z USA). Sienkiewicz boi się, że PIS może dojść do władzy , bo rozwali polską gospodarkę i politykę, a więc nie udają po to by uzyskać korzyść polityczną. itd.
    Na dokładkę opozycja w tej sprawie pokazała, że interes Polski jej wisi (co tam ważne rozmowy w Unii, ważne żeby wysadzić PO)
    Ja się nie zdziwię jak za jakiś czas ta afera zaowocuje korzystnie dla PO. Zresztą zobacz wygląda że większe straty poniosła opozycja.

  383. Co w trawie piszczy?
    Polska bieda tenisowa piszczy, że aż uszy bolą. Ona nie tylko potwierdza się w dzisiejszych porazkach naszych reprezentantów, niestety. Widać ją także gołym okiem po porównaniu liczby Polaków z reprezentantami innych krajów startujących w turnieju, które w wielu kategoriach pozasportowych są za nami w tyle. Szczególnie widoczne są dysproporcje w kategorii juniorów, która decyduje o przyszłości. To był czarny dzień dla polskiego tenisa, o którym chciało by się jak najszybciej zapomnieć. I nie odczernia go ani trochę wygrana w I rundzie naszego juniora K. Majchrzaka (12) w 2 setach.

    Kolejno odpadali dzisiaj: T. Bednarek grający w parze z Amerykanką V. King, Ł. Kubot w parze ze Szwedem R. Lindstedtem, którzy nie sprostali dwóm Australijczykom: G. Guccione i L. Hewittowi i A. Radwańska, dosłownie zmiażdżona przez Rosjankę E. Makarową 6:3 6:0 i w żadnym elemencie tenisa nieprzypominająca dzisiaj tenisistkę z turniejowym nr 4. Chyba w złą godzinę pisałem tu wczoraj, że tenis kobiecy jest mało przewidywalny, a szanse teoretyczne nie zawsze idą w parze z praktyką kortową…

    Dalej idą jak po swoje i nie straciły dzisiaj seta panie: E. Bouchard, P. Kwitowa, Y. Szwedowa, B. Zahlawowa Strycowa, L. Safarzowa, a wśród panów nie stracili także seta: A. Murray, G. Dymitrow, S. Wawrinka, M. Cilic.

    Z rozstawionych w singlu odpadli dzisiaj: A. Iwanowicz (11), K. Woźniacka (16) i J. Isner (9).

  384. Sylwio,

    Z ostrygami uważaj, zwłaszcza jeżeli jesteś młodą, atrakcyjną kobietą. Trzymając sie dobrych zasad – nigdy, przenigdy nie konsumuj ostryg i wina w towarzystwie nieznanych Tobie mężczyzn. W oparciu o moje obserwacje: oyster withdrawal (zanik instynktów zwierzecych, powrót pamieci) nastepuje u mnie dopiero po 4-6 godzinach. Chętnie podzielę się tabelkami oraz własnymi i badaniami na ten temat.

  385. TJ 30 czerwca o godz. 18:45 pisze: Zalinkowany artykuł o wyższości diety niskowęglowodanowej nad dwoma innymi przeczytałem. Odniosłem wrażenie, że artykuł jest nierzetelny…

    Szanowny TJ,
    Pozwolę sobie zaprotestować po pierwsze dlatego, że Andreas Eenfeldt dał odnośnik do badań, na których oparł swój blogowy przecież wpis a nie akademicki wykład, którego by niewielu przeczytało.
    Podam więc kolejny, jak np. ten , który niejako potwierdza skuteczność propagowanej przez niego diety w cukrzycy typu 2.

    Po drugie, to kopie możemy sobie kruszyć tylko o jedno, a mianowicie, – Czy dieta niskowęglowodanowa i jednocześnie wysokotłuszczowa jest prozdrowotna czy nie?
    Dowodów naukowych na jej szkodliwość jak na razie nie ma, podobnie jak i na to, ze wysoki poziom cholesterolu jest przyczyną chorób naczyniowych. Występować może korelacja, co przecież niewiele mówi o związku przyczynowo-skutkowym.

    Jestem do niej przekonany, bo akurat mnie służy od nastu już lat. Może i jestem jakimś cudakiem ale tak jest, więc będę się jej trzymał. Nawet nie będzie już ważne, gdybym się jutro przeniósł do urny, bo i tak już dany mi kredyt, m. in. dzięki tej diecie, wykorzystałem. Nawet nie śmiałem myśleć, że mi tak na mnie podziała choć pewnie nie ona tylko, bowiem „zaszalałem” trochę też jak z tą Maćka opowieścią o ZOO.
    Staram się zadbać o „rozmaitości” a nawet niektóre (ale dopuszczone przez FDA w USA) to sobie z Indii i samych Stanów ściągam.

    Pozdrawiam, Nemer

  386. maciek.g
    30 czerwca o godz. 21:10

    Sienkiewicz owszem martwi sie ale oto, ze on i jego koledy straca wladze .
    Argument, ze trzeba Polske bronic przed prezesem bo za czasow PiS zagraniczni inwestorzy uciekali z Polski jest calkowicie nieprawdziwy.

    Sikorski natomiast zrobil kariere na opcji amerykanskiej.
    Malo tego bedac jeszcze w pierwszej czesci dekady lat dwutysiecznych na garnuszku neokonserwy waszyngtonskiej sugerowal w oficjalnych raportach, ze USA powinno uzywac do walki o swoje imperialne iunteresy Polakow bo sa tansi i ich smierc budzi mniejsze protesty niz ofiary jankesow.
    Jego pohukiwanie o lasce moze jedynie oznaczac, ze on, mimo tylu …poswiecen jeszcze nie jest wielkim misiem w NATO lub Brukseli – niewdzieczni Amerykanie i ci …demokraci.
    Sikorskiemu marzy sie powrot do wladzy Wolfowitza, Pearle, Rusmfelda itd.
    Jednoczesnie Radek uwaza wlasna polityke za szkodliwa dla Polski (nie dla niego…) i mimo to gorliwie ja realizuje.

    Boje Tuska…o polskich emigrantow?
    Szkoda faktycznie, ze nie mozna ich posluchac i nie sa nagrane – wygladaja raczej na „urban legend” – Tusk na europejskich salonach drepcze z podkurczonym ogonem trzymajac sie spodnicy Frau Merkel – 70% Europejczykow NIE MA pojecia kim jest Tusk!
    Moze zmartwil sie, ze na skutek potencjalnych zmian w UK ustanie eksport polskiej mlodej sily roboczej – bo „walczy” o polskich emigrantow ale w Polsce cos o tych samych mlodych nie walczy – masowo sie od niego odwrocili popierajac Nowa Prawice i PiS.

    Chamski jezyk jest odzwierciedleniem chamskiego myslenia.
    Politycy rzadzacy Polska tak mysla o ludziach – hooje robiacy nam laske i wyrooochajmy tego lub tamtego.
    To nie sa ludzie , ktorzy zrobili kariere dzieki swoim zaletom ale dzieki wadom.
    W chlewie wygrywa najwieksza swinia- bezwzgledna i cyniczna.

  387. Zapracowali wszyscy uczciwie na pochwałę za ilosć wpisów na blogu, jakos przebrnęłam opuszczając tych których nie czytuję i tematy dietetyczne,
    – na temat: felieton Gospodarza jak zawsze rzeczowy, problemy wnikliwie rozpracowane i wypunktowane, pozostał jedynie problem z punktem ciężkosci
    -@anumlik: oto wczorajsze spotkanie ze znajomymi, głowa rodziny mówi (tu cytuję): ” nie podpisałem młodszemu zgody na wstąpienie do armii, powiedziałem mu – nie będziesz zabijał, a tym bardziej za pieniądze”,
    @Nela, znaczy się Pani Lidia interesowna, nasz blogowy kolega @Taki jeden o godz. 10:03 bardzo klarownie napisał to, co ja również o Pani posłance myslę. Co do fiołków to mszyce były moim pierwszym podejrzeniem, ale głupio o tym teraz pisać po rozwikłaniu problemu; tak czy inaczej, te kwiatki podlewa się do spodka i nadmiar wody usuwa, @anumlik miał rację
    -zgadzam się z kolegą @zza kałuży, tłumaczenie jest niedoskonałe, brak przetłumaczonych przedimków okreslonych „the”, nieokreslonych nie zauważyłam. Swoją drogą dlaczego tak biegły w języku @zza… korzysta z tłumacza Google?, chyba jedynie po to, aby wytknąć błędy. W przypadku głupawego pouczania mnie w poprzednim blogu i wprowadzania czytających w błąd należą się: wyjasnienie i przeprosiny, no chyba że brak honoru czyli pycha nie pozwala.
    @ Polonia -Sawa, z zainteresowaniem przeczytałam Pani wpis z godziny 17:00, nareszcie jakies kobiece, rozsądne spojrzenie na rzeczywistosć.

  388. Mozna sie naczytac o rosnacej roli Polski i sukcesach…Sikorskiego czy Tuska.
    Nawet Gospodarz laskawie rozpisuje sie o roli Polski jako koordynatora Europy w sprawie polityki wschodniej.

    Tymczasem w sprawie Ukrainy rozmawia z Putinem Merkel i Paryz.
    Polska z przyczyn oczywistych (oni tylko by zaszkodzili) moze sobie poczytac o swojej wirtualnej, rosnacej roli…w POLITYCE lub w GW-nie.

    Prezydent Francji Francois Hollande wraz z kanclerz Niemiec Angelą Merkel przeprowadził rozmowę telefoniczną z prezydentami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Petrem Poroszenką – podał Pałac Elizejski. Przywódcy rozmawiali ponad dwie godziny.
    Politycy rozmawiali na dzień przed wygaśnięciem rozejmu na wschodzie Ukrainy. Była to druga taka rozmowa telefoniczna w ciągu ostatnich czterech dni.
    Rozmowy BEZ KOORDYNATORA?
    Gdzie rugajacy Tusk?
    I gdzie Radek nieradek – moze pomoglby w negocjacjach dorzucajac tu i tam hooja lub zaproponowalby zrobienie Putinowi laski.

    Sikorski jest jako agent USA i slon w skladzie porcelany traktowany jako kuriozum, z ktorym trzeba sie pogodzic ale, ktorego nie traktuje sie powaznie jako dyplomate.

  389. W pigułce, jak przystało rzeczonej kwestii – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=5027.0 , z uwzględnieniem sportów.

  390. Nemer
    30 czerwca o godz. 21:43

    Mój komentarz
    Wyrażałem podstawowe wątpliwości, jeśli chodzi o nauki doktora Kwaśniewskiego propagowane przez Wacława w postaci ostrych potępień jabłek jako chwastu żywieniowego oraz mleka UHT jako trucizny, były przyczyną moich wystąpień w sprawie poglądów szerzonych przez doktora Kwaśniewskiego.

    Nie dowiedziałem się od blogowych komentatorów kilku rzeczy, m.in.:

    1) Na jakiej podstawie naukowej – teoretycznej i potwierdzonej eksperymentami badawczymi są głoszone takie sądy o jabłkach, czy mleku.

    2) Jaka jest naukowa podbudowa diety optymalnej Kwaśniewskiego, jakimi badaniami została ta dieta zweryfikowana jako optymalna dla człowieka?

    W miejsce odpowiedzi na moje pytania komentatorzy podstawiają wciąż nowe i nowe problemy poboczne, takie jak linki do obwieszczeń doktora Kwaśniewskiego, który orzeka, że nauka nie potrafi, nie wie, naukowcy nie wiedzą jak, nie potrafią czytać, itd. Argumentacja Kwaśniewskiego jest nie naukowa, ponieważ nie opiera się na konkretnych badaniach epidemiologicznych tyczących się jego diety (nie ma takich badań?), tylko na wyrywkowych ocenach różnych innych badań oraz w dużej części na przypowieściach.

    Na ogół każda dieta, która jest niskokaloryczna, a taką jest dieta Kwaśniewskiego, poprawia metabolizm organizmu jeśli chodzi o cukier. Jeśli dieta przynosi spadek masy ciała u otyłych, to z reguły z cukrem lepiej się dzieje w organizmie.

    Jeśli chodzi o miażdżycę, to podwyższona zawartość cholesterolu LDL jest tzw. czynnikiem ryzyka rozwoju miażdżycy, co oznacza, że istnieje dodatnia korelacja pomiędzy zawartością LDL (a także korelacja z zawartością cholesterolu HDL) a rozwojem miażdżycy.

    Mechanizmy powstawania miażdżycy nie są znane punkt po punkcie, dokładnie, co nie oznacza, że są w ogóle nie znane. Między innymi badania zmiażdżycowanych naczyń wykazują, że głównym składnikiem tzw. blaszek miażdżycowych rosnących na ścianach wewnątrz naczyń np. w sercu lub w mózgu, jest cholesterol.

    O ile dobrze pamiętam, to Kwaśniewski i jego zwolennicy twierdzą, ze podwyższona zawartość LDL nie tworzy związku przyczynowo-skutkowego z rozwojem miażdżycy, lecz tylko korelację, czyli w domyśle – nie ma bezpośredniego związku pomiędzy zawartością cholesterolu we krwi, a rozwojem miażdżycy.

    To dziwne, bo bywałem u szeregu kardiologów i mimochodem poruszałem ten temat. Żaden z nich nie twierdził, ze cholesterol na 100 % tworzy zależność funkcyjną z rozwojem miażdżycy, ale wszyscy powtarzali – podwyższona zawartość cholesterolu pzryspiesza powstawanie zawałów i udarów, a także każdy z nich ostrzegał – zmiany miażdżycowe są przyspieszane także przez drugi czynnik ryzyka – nadciśnienie oraz trzeci najważniejszy czynnik ryzyka – podwyższony poziom cukru we krwi.
    Pzdr, TJ

  391. ET,

    Masz problem…
    I to raczej oczywisty.

    Po kilkudziesieciu latach zycia w szkopskim raju nasiaknales slynnym na calym swiecie niemieckim poczuciem humoru i sarkazm myli Ci sie z instrukcja obslugi maszyny do mlocenia zboza.

    Rozumiem rowniez Twoja pryncypialnosc w zakresie poprawnosci politycznej bo ktoz inny jak nie Niemiec a tym bardziej germanski neofita pol-niemiec powinien byc wzorowym teutonsko gorliwym uczniem obowiazujacej mody.

    Moj wpis byl odpowiedzia na wpis JG, ktory uznal Zydow za narod wyjatkowo uduchowiony… a malo mnie co tak rozbawia jak wyjatkowosc narodow.

    Poniewaz KAZDY narod jest wyjatkowy skutkuje to faktem, ze nie ma narodow wyjatkowych – nawet Zydzi nim nie sa… choc to trudne do uwierzenia.

    Dlatego zrobilem wrzutke na temat wyjatkowego narodu poetow i filozofow, ktory calkiem jeszcze niedawno stanal entuzjastycznie murem za psychopata z wasikiem i oddal sie gorliwie organizacji rzezi nie majacej sobie rownej w historii ludzkosci.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/6c/Bundesarchiv_Bild_146-1972-028-14,_Anschluss_%C3%96sterreich_retouched.jpg

  392. Mszyce są słodkie. Wie to każdy doktór w IPN. Przecież za komunę, gdy jak wiadomo – nie było ani cukru ani miodu ani czekolady, każde dziecko zlizywało słodką wydzielinę mszyc żeby mieć coś słodkiego w ustach.
    A może zatrudnić BIEDRONKĘ

  393. @Indoor – przecież nie dziecko – za komuny zalewał mszyce spirytusem, aby uzyskać mszycówkę. Po tylu latach gorzałka takiej mocy nabrała, że jak sobie dziś @Indoor kieliszeczek wychylił, to od razu zaczął brednie pleść. Ale spoko. Przetrzeźwieje to i rozum wróci.

  394. alfabet mafii(cyt. za @faliczem):
    „W: Rozchodzimy się w grupach.
    G: W podgrupach.
    W: Ty wyjdź pierwszy, ja wyjdę drugi. I wszystko normalne (…)
    G: To ja dziękuję za miły obiad, i za dobry obiad na dodatek
    W: Dzisiaj był dobry obiad, dzisiaj stołówka wydała.
    G: Stołówka dzisiaj sobie poradziła, i pan Łukasz se poradził na dodatek
    W: Stołówka wydała dziś dobry obiad, więc jest ok. ”
    ———————————————–
    nota bene:
    poroszenko dobrze w siodle; nie przedluzyl rozejmu(wczoraj , o 21- ej), mimo naciskow francji i niemiec

  395. Lemingi na politycznym blogu o grillowaniu… I tluszczyku.
    Ideal GW-na cialem sie stal.
    Nic dziwnego, ze z roku na rok mniejsza frekwencja wyborcza.

    „Co ma za znaczenie, ktorzy zlodzieje rzadza”…

    Najwazniejsze zeby jak pisze Gospodarz nie bylo….orbanizacji.
    Czyli rece precz od komuchow.

  396. Falicz jest pospolity,wyjatkowo malo uduchowiony,taki posepny
    rozbawia go tylko wyjatkowosc narodowa.
    Oj biedny jest ten Falicz biedny i tylko w kalesonach,nawet
    troczkow porzadnie nie potrafi zawiazac co wydaje sie byc
    komiczne i smieszne.
    https://www.youtube.com/watch?v=07622unEj5M&feature=related

  397. Ukraina to tez wyjatkowy kraj,Falicz jak zobaczy to sie ucieszy.

    http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201403/1393778859_h72kzu_600.jpg

  398. Pisałem kilka dni temu o rekordach w amputacjach kończyn. Polska zbliża się w tej dziedzinie do poziomu Bliskiego Wschodu ogarnietego wojną.

    Dziś czytam o kolejnym rekordzie – tym razem samobójstw. W ubiegłym roku zdecydowało się odejść z tego łez padołu 6097 osób. Od początku lat 90 nie ilość samobójstw nie przekraczała w Polsce 6 tys. Aż do 2013 r.

    W grupie tej dominują faceci po 50 roku życia z prowincji. W materiale GW o decyzjach samobójczych podkreśla się rolę czynników socjalnych czyli statystycznie wymierzalnych – bezrobocie, bieda … . Natomiast pominieto zabójczą rolę osaczających ludzi (facetów) „czarnych psów” czyli depresji.

    Pozdrawiam

  399. Ooo! Szalony inforamtyk przestal sie wyglupiac !!!
    Wiec krotko: Pierwszy raz w historii Francji byly prezedent zostal zatrzymany i jest przesluchiwany.
    Na razie 24 godziny, ale moze to byc przedluzone do48 godzin.
    Chodzi o pieniadze, ktore Sarkozy bral na kampanie wyborcza od miliarderki Betancourt i Kadafiego.
    Czy jakis odwazny sedzia zajmie sie kiedys Telegrafem i innymi brudami i czy osmieli sie zatrzymac na 24 godziny Kaczynskiego.
    Chyba nie, bo wreszcie dzielny obalacz komunizmu bylby poraz pierwszy zatrzymany. Jaki wrzask by sie podniosl. Hofman z Blaszczakiemna wyscigi wrtzeszczeliby, ze przymknieto brata, ktory lezy na Wawelu
    A Jedrek Falicz ironicznie albo sarkastycznie zapytalby: Czy mozna aresztowac brata Wladyslawa Lokietka albo Jozefa Pilsudskiego ?
    Pardon(sorry). Tak jakos mi sie zeslizgnelo: zaczalem od Sarkozyego a wyladowalem na Kaczorze. Ale ten maly gnom uwiera mnie jak drzazga w doopie.

  400. To na próbę gdyz jakieś nowe dziiwolągi będą autoryzowały tekst. Mam przechlapane. Tego co w tekście nie odczytuję. Zaś te cyfry podawane jako alternatywa – mogłyby by byc po polsku. Nie wszyscy angielski znają, zreszta i dykcja podajacych jest całkiem do …..

  401. „W chlewie wygrywa największa świnia- bezwzględna i cyniczna.”
    __________
    To jest także obraz części społeczeństwa polskiego, a nie tylko większej części jego elit. Lewicowa inteligencja czy lewicowa niby-inteligencja faktycznie jest formacją post komunistyczną, post totalną. Niby coś ma wspólnego z lewicą, a tak naprawdę niewiele ma wspólnego. Nie wie co to jest demokracja, nie rozumie pojęcia republiki, także. Kiedy głosuje za okradaniem kogoś to jest dobrze, kiedy ktoś chce zaś ją okraść to jest źle. Cechuje się chamstwem i nietolerancją. Język PO nie jest tylko językiem polityków PO, takim językiem posługuje się większość polityków, bowiem są oni formacją post totalną, żywiącą elity, które mają taki samy rodowód, ale przecież i społeczeństwo ma taki sam rodowód, czyli innymi słowy, go nie ma. Kundel niby jest najlepszy i najzdrowszy, to to jest mieszanka różnych ras, ale np. wilczur na krótkich jak świnka nogach to nie jest nic powalającego, zwłaszcza jak wiernie odzwierciedla faktyczny charakter swojego pana lub panią.

  402. Lewy

    Dzięki za korespondencję dotyczącą Sarko.

    Ale obawiam się, że nie doczekamy tego aktu sprawiedliwości wobec ojców założycieli tzw IVRP.

    Pzdro

  403. Prawa propozycja dla Lewego…..polecam goraco kolejna lekture „Rozmowy w Awinionie“.
    Poza tym radze Lewemu dokladne czytanie wypisanek Mag. Zauwazy bowiem wowczas, ze sa antysemickie; szczegolnie ostatnia ekskursja o gettcie na(w) Kazimierzu, ktore stworzyli zydzi. Ma-grud supponuje, ze zydzi nie asymilowali sie tworzac getta.

    Mag oczywiscie raczy nie wiedziec, ze integracja (nie asymilacja) dziala w dwie strony i wymaga rowniez akceptacji spolecznej wiekszosci; takiej oczywiscie w Polsce nigdy nie bylo. Lewy powinienien zauwazyc, ze wszechpolscy rasisci i antysemici sa mniej grozni/znaczacy, niz paraintelektualni Falicz i M a g. Oni sa przynajmniej „jawni“. Praintelektualisci (Falicz i krytykujaca go Mag-nie rozniaca sie od Falicza) sa tylko troskliwi w swoich wypisankach. Troszcza sie o siebie samych.

    Falicz naiwnie wierzy w polityke wertykalna, nie dostrzega bowiem koniecznosci i wielu inicjatyw horyzontalnych. Gdyby otworzyl oczy Swiatowida, zauwazylby je w Polsce (gdzie widzi li tylko wodza i na niego spycha cala (swoja?) wine) oraz w Izraelu. Utozsamianie poszczegolnych rzadow z narodem, religii z narodem jest „specjalnoscia“ Falicza. Coz, kolejna niedorzecznosc w blogosferze. Zastanawiam sie dlaczego Falicz nie lubi rowniez Niemcow; nazywajac ich „szkopami“ nie wyznaje milosci wobec sasiadow. Zastanawiam sie, kogo Falicz (dotyczy to rowniez Mag) lubi, oprocz siebie.
    Mag-rud pozwolila sobie rowniez na uwage w blogosferze, ze zydzi poniekad sami zgotowali sobie swoj los. Piszac o gettach zydowskich potwierdza niejako oraz rozwija swoja zlota nic……Zastanawiam sie dlaczego wrazliwy Lewy, wychowany na Encyklopedystach (polecam mu rowniez oprocz Rozmow w Awinionie, lekture Haltera) nie postrzega krytycznie wpisow Mag, potrafi jednak krytykowac Falicza. Przeciez ich nic nie rozni.

    Pozdrawiam wiec srodziemnomorsko (nie po szkopsku jaby powiedzial Falicz) Lewego i zycze mu odproszenia oczu.
    Saldo mortale

  404. Lewy
    1 lipca o godz. 11:28

    A Jedrek Falicz ironicznie albo sarkastycznie zapytalby: Czy mozna aresztowac brata Wladyslawa Lokietka albo Jozefa Pilsudskiego ?
    Pardon(sorry). Tak jakos mi sie zeslizgnelo: zaczalem od Sarkozyego a wyladowalem na Kaczorze. Ale ten maly gnom uwiera mnie jak drzazga w doopie…”

    Kto sie najbardziej boi?
    Oczywiscie dresiarze w garniturach z PO.

    „Dla polityków Platformy Obywatelskiej partia Jarosława Kaczyńskiego nie jest zwykłym rywalem w walce o władzę. Jest śmiertelnym zagrożeniem, siłą, która może rządzącą ekipę posłać za kratki

    Poza łamaniem konstytucji, blokowaniem kontroli skarbowej, zaniżaniem ceny paliwa przed wyborami czy nadużywaniem służbowych kart kredytowych z ujawnionych podsłuchów wyczytać można jeszcze jedno. Strach polityków Platformy przed partią Jarosława Kaczyńskiego.
    ….
    To rzeczywisty strach przed nadejściem siły, która zagraża nie tylko obecnej elicie władzy, ale także dziesiątkom tysięcy ich klientów. Sygnały o rzeczywistym strachu przed Kaczyńskim pojawiały się już wcześniej. Opisuje to jeden z prawicowych publicystów, którego Radosław Sikorski zaprosił na rozmowę do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Działo się to kilkanaście tygodni po skandalu, jakim było usunięcie z „Rzeczpospolitej” dziennikarzy odpowiedzialnych za publikację artykułu „Trotyl na wraku tupolewa”. Sikorski starał się sondować nastroje wśród dziennikarzy i odciąć się od Grzegorza Hajdarowicza, który stał się obciążeniem dla Platformy. Na zakończenie rozmowy szef MSZ odprowadził publicystę do drzwi wejściowych ministerstwa i rzucił konfidencjonalnym tonem: „Musimy wygrać kolejne wybory. Jeśli je przegramy, oni nas pozamykają” (…)

    Moglby powiedziec – „wszytko by sie wydalo” – wychodzi na to samo.

  405. Jakoś mało mówi się o tym, że podsłuchy kelnerskie
    wykreowały nam gwiazdę szlachetności, rozumu, odpowiedzialności
    – jest nim były minister finansów, wicepremier Jacek Rostowski
    Miałem go za agenta rynków a tu taki numer.
    Okazało się, że pan Rostowski wiedziony donosem z kręgów bankowych
    przestał reagować na głupotki pana Tuska i Belki, i w imię odpowiedzialności
    złożył stosowne rezygnacje.
    Pan Rostowski okazał się godnym reprezentantem narodu żydowskiego, którego cechuje właśnie – odpowiedzialność.

    Miałem podobne doświadczenie jako uczniak szkoły średniej; wysyłano nas do fabryk na praktyki, i tak się złożyło, że opiekunem naszym był inżynier przedstawiciel narodu żydowskiego. Odbywał z nami co tygodniowe pogawędki edukacyjne z niezwykłym poświęceniem i właśnie odpowiedzialnością.
    Wtedy, oczywiście nie wiedziałem, że był Żydem. Dotarło to do mnie dopiero po 20 latach. Ten inżynier nazywał się – Baumberg – wkrótce został dyrektorem tej fabryki.
    Zmiotła go ze stanowiska zawierucha 1968 roku.
    Nigdy nie zdarzyło się, aby opiekun inżynier tak potraktował polskie dzieci do tego
    robotniczo chłopskie z pochodzenia, a było ich trochę w moim życiu edukacyjnym.
    Działo się to w mieście Łodzi, na terenie tej fabryki, której pierwotnym właścicielem był Żyd o nazwisku Poznański – urządzono obiekt handlowy, podobno największy w Europie.

  406. Pytanie do Lewy
    30 czerwca o godz. 17:06
    Jak mam traktowac wpisy Mag, ktora pisala o sobie w blogosferze…..”kiedys bylam fajna Laska”…….Powtarzam wpisy, bo ich autorka jest mi obojetna.

    Deal; jesli przeczytasz Szkice piorkiem i Rozwowy(a) w Awinionie oraz dotkniesz Marka Haltera, AG, BC, to zawieszam komentarze wpisow Mag na jeden miesiac……Powtarzam; komentuje wpisy, nie osobe…

  407. ET
    1 lipca o godz. 12:01

    W ramach wymierzania „sprawiedliwosci”…
    w odwecie za zabicie 3-ech mlodych Zydow przez nieznanych jak do tej pory sprawcow obecne wladze Izraela (te, ktore chca zmienic konstytucje by zawierala zapis iz Izrael to panstwo zydowskie) zbombardowaly Gaze, zaaresztowaly okolo 500-et przeciwnikow politycznych, zburzyly rodzinne domy…podejrzanych (!?) oraz narazie zabily 5-u Palestynczykow.

    ET mozesz sobie robic swoje poprawnosciowe szpagaty nawwt poza granice smiesznosci – fakty pozostana faktami.

  408. Czy w końcu jakaś odmiana na froncie wschodnim?
    Onet podaje:
    „Rzecznik operacji antyterrorystycznej Ołeksij Dmytraszkiwski twierdzi, że bojówkarze całymi grupami przechodzą na stronę ukraińskiej armii. Wczoraj podobną informację podał jeden z kanałów telewizyjnych, który zaprezentował też wywiad z jednym z byłych separatystów. Mają oni przekazywać wojskowym ważne informacje dotyczące rozmieszczenia bojówkarzy. Korzystają z nich między innymi artyleria i lotnictwo, które ostrzeliwują ich pozycje.”
    Sikorski zapewnia:
    „- Rosja otwarcie deklarowała, że chce przeciągnąć na swoją stronę całą Ukrainę. I, jak pamiętamy, była za to gotowa bardzo szczodrze zapłacić niższymi cenami gazu i wielką pożyczką dla prezydenta Wiktora Janukowycza. Nie doceniono w tych kalkulacjach społeczeństwa ukraińskiego. Majdan opowiedział się za Europą, więc Rosja chcę przyłączyć chociaż część Ukrainy do swojej unii – tłumaczy.

    Sikorski nie zgadza się również, że dotychczasowe działania Putina na Ukrainie może traktować w kategorii sukcesu rosyjskiej polityki. – W polskiej prasie czytam często, że polityka zagraniczna Rosji – oczywiście w odróżnieniu od naszej – jest diabolicznie racjonalna i skuteczna. Tymczasem widzimy, że ta operacja zakończyła się niepowodzeniem. Co nie znaczy, że nie będzie kolejnych prób – zastrzega szef MSZ.”
    Konfucjusz był przekonany, że:
    „Wprawdzie prawie wszystkie imperia tworzy się przy użyciu siły, nie sposób ich jednak za jej pomocą utrzymać. Uniwersalna zasada przetrwania każe zastąpić przemoc zobowiązaniem. W przeciwnym wypadku panujący wyczerpie swoje siły, starając utrzymać swoją władzę kosztem swobody kształtowania przyszłości. Imperia trwają gdy represje ustępują kompromisowi”.
    Cytat pochodzi z monografii H. Kissingera o Chinach, zaopatrzonej w polecenie do czytania Radosława Sikorskiego.
    Wniosek:
    Aby wiedzieć co robić, najpierw trzeba nie żreć post marksistowskich kartofli dzionek cały, jako strawy duchowej i intelektualnej razem z ruskim przywódcą, a także i bez niego.

  409. jasny gwint, lewy
    Dziękuję.

  410. Wacław
    1 lipca o godz. 12:06 obiecuje, ze przestanie waclawic narodowo……
    Saldo mortale

  411. TJ,

    polecałam Panu ksiązkę „Jak nie chorować?”? Będzie Pan usatysfakcjonowany – bibliografia obejmuje ponad 600 pozycji choć ksiązka nieduża, 270 stron.

    Na temat cholesterolu interesujące są wypowiedzi prof. Waltera Hartenbacha oraz Uve Ravnskov. Książki zostały przetłumaczone na język polski.

    Dr hab. nauk med. Leszek Szenborn o leczeniu przypadłości zdrowotnych – http://www.stachurska.eu/?p=2190 .

  412. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 12:10 jest przewidywalny. Wiedzialem, ze po lekturze prasy porannej „padnie” ten Argument. Tylko co maja „obecne wladze Izraela-zauwazylem postep ograniczania odpowiedzilanych – do 49% obywatelek i obywateli, ktorzy ich nie wybrali. Ciesze sie, ze Falicz slusznie krytykuje rzad izraelski, a nie wszystkich tam zyjacych obywateli i obywatelek. Martwi mnie natomiast, ze Falicz nie pisze o Tusku, Iraku, syrii, Iranie i Brazylii w Szlezwiku Holsztynie…byloby ciekawiej……

    Saldo mortale
    PS
    Zgadzam sie z Faliczem, ze opozycja w Polsce (PiS) i wszedzie indziej jakokolwiek opozycja jest koniecznoscia, wrecz nieodzowna.

  413. ET
    Jak juz pisalem masz powazny problem wynikajacy z poczucia winy.
    Fakt, ze nazywa sie kogos szkopem, zabojadem, pepiczkiem czy makaroniarzem swiadczyc moze o sympatii.
    Tak jak nazywanie swojej ukochanej grubaskiem.

    Ale Ty jestes zbyt wypelniony obsesjami i wlasnymi demonami by patrzec na swiat NORMALNIE.
    Widzisz …izmy i narodowsci.

    Seksuolog pokazujel swojemu pacjentowi kolejne rysunki skojarzeniowe – pacjent wszedzie widzi dupe – gdy doktor stwierdzil, ze najwyrazniej pacjent jest erotomanem ten krzyknal z wsciekloscia:
    „Ja erotomanem? A kto mi te swinstwa pokazuje !?”

  414. Jeszcze a propos IVRP

    Rano w reżimowym INFO informacja, że Giertych aspiruje na stanowisko szefa MSW – po Sienkiewiczu.
    Dziennikarze twierdzą, że ma duże szanse po składanych ostatnio deklaracjach lojalnościowych wobec rządu Donalda Tuska.

    A ze dwa miesiące temu Schetyna ubolewając nad umieszczeniem na 1 miejscu lubelskiej listy PO Michała Kamińskigo mówił: „Doczekamy się jeszcze Giertycha w tym rządzie”.

    Pozdrawiam

  415. Nie można powiedzieć, że dla nas w Polsce Żydzi nie mają żadnego znaczenia i nie trzeba w związku z tym w ogóle o nich rozmawiać, przeciwnie należy rozważać ich punkty widzenia, a także jednostronność i podwójne standardy.

  416. Platforma Obciachu

    June 28 · Edited

    Dysonans poznawczy czyli czemu ludzie wciąż głosują na platformę (PART ONE)

    Pewnie nieraz zastanawialiście się, jak to możliwe, że istnieją osoby dalej popierające Platformę Obywatelską pomimo oczywistych faktów, które w ostatnim czasie pojawiły się w mediach. Uważam,że nie jest to głupota ani lemingowatość (chociaż domyślam się, że za chwilę zostanę bardzo mocno skrytykowany). W mojej ocenie należy szukać racjonalnego wytłumaczenia wyżej wymienionych zachowań. Z pomocą przychodzi znana w psychologii teoria ,,Dysonansu Poznawczego”.

    Krótko mówiąc ,,dysonans poznawczy jest stanem nieprzyjemnego napięcia psychicznego, pojawiający się wtedy, gdy dana osoba posiada jednocześnie dwa elementy poznawcze (np. myśli lub sądy), które są niezgodne ze sobą. Dysonans może pojawić się także wtedy, gdy zachowania nie są zgodne z postawami. Stan dysonansu wywołuje napięcie motywacyjne i związane z nim zabiegi, mające na celu zredukowanie lub złagodzenie napięcia”.

    Przekształcając to na język polski: posiadacie dziadka, którego znacie od dzieciństwa, kochacie, szanujecie i który dla Was był zawsze bardzo miły. Nagle w wieku 18 lat dowiadujecie się, że Wasz dziadek w przeszłości był w SS i robił okropne rzeczy – a dodatkowo po cichu bije babcię. Z jednej strony macie pozytywne sądy i opinie wytworzone przez lata, z drugiej strony niepodważalne fakty. Pojawia się wtedy silne napięcie nerwowe, które chcecie zredukować. Jednak zanegowanie miłości do dziadka oznaczałoby wyrzeczenie się tego wszystkiego, w co do tej pory wierzyliście.

    Nie muszę chyba przekonywać, że część wyborców platformy obecnie znalazła się właśnie w takiej sytuacji. Przez wszystkie lata to opozycja była traktowana jako faszyści, oszołomi oraz ludzie skorumpowani do cna i prymitywni. Wraz z aferą okazało się, że to właśnie ludzie Premiera potrafią łamać konstytucję, aby dorwać się do władzy i nikomu jej nie oddać. Widzimy wyraźnie, jak społeczeństwo i demokracja została opluta przez ministrów i polityków tego rządu. Przekonania, w które wierzyli wyborcy Tuska od roku 2001, okazały się nic niewarte. Zanegowanie ich jednak oznaczałoby zanegowanie wszystkiego, co się do tej pory wyznawało i kierowało w życiu publicznym…

    C.D.N.
    Koniec części pierwszej – w CZĘŚCI II: palacz, który dowiaduje się o szkodliwości palenia…czyli możliwe scenariusze zachowań wyborców PO, żeby usprawiedliwić swój nałóg (i ich argumentacja z przykładami) oraz dlaczego obciach jest silniejszy niż dyskusja.

  417. Czasem koszty procesu dla ustalenia racji ,nawet oczywistej prawdy sa wyzsze ,
    jak szkody ktore ponosimy w wyniku nieprawidlowosci..
    Ale z pana kretyn panie Falicz ,to bylo oczywiscie pieszczotliwie od
    starego szkopa…
    Pozdrawiam

  418. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 12:03
    Jedrek, ty na prawde uwazasz, ze wszyscy boja sie tego smiesznego szkodnika ? Gdyby to nie byla taka niezgula, to moze rzeczywiscie narobilby na Polske taka wielka kupe(probke poznalismy)
    Acha, jeszcze jedno, mozesz sobie 100 razy powtarzac Platforma obciachu. Co jest obciachem to normalni ludzie wiedza.

  419. @Kartka
    Tez mi sie nie wydaje, zeby sprawiedliwosc kiedykolwiek dopadla tego szkodnika.Po prostu trzeba poczekac, az zejdzie z tego padlou placzu. Bo na starcza demencje nie ma co liczyc, przeciez ten gnom jest dementem od mlodosci.

  420. @Et. Za kogo ty sie uwazasz, ze rozdzielasz cenzurki i ustalasz procenty antysemityzmu w poszczegolnych osobach. Chyba uwazasz, ze jestes wybrany sposrod innych, zwyczajnych. Piszesz np, ze czyjas opinia ociera sie „o antysemickosc”, albo zadajesz pytania w rodzaju: „czy sformulowanie o procentowej ilosci zydow w Izraelu jest antysemickie?”. … Pietnujesz hurtem, po imieniu osoby, nawet te, ktore maja wielce wywazony, ale inny niz twoj punkt widzenia, jednak niezgodny z twoim. Mniej zadufania w tej kwestii, swiat nie sklada sie z samego problemum antysemickiego.
    Szkoda, ze swiatlejsi ludzie boja sie przypiecia latki antysemityzmu ( to zasluga oslawionej anti-defamation League z p. Foxmanem na czele, ktora wychowala miliony tropicieli) i momentalnie musza sie wycofac ze swojego zdania, jesli ktokolwiek zauwazy, ze ociera sie…. w przeciwnym razie sa spaleni publicznie. „Polityka” jako gazeta nawet nie musi sie wycofywac, idzie na sznurku p. Foxmana – prezesa. Przyklad niedawny artykul : „Czy jestes antysemita?” ze stosowna ankieta.
    Ja na szczescie nie musze sie bac ciebie i Ligii i usprawiedliwiac, ze cos mogloby sie nie spodobac tobie. Niezmiennie potepiam Izrael za jego polityke i n ie boje sie uogolnien w tej sprawie, bo ciagle czekam na demonstracje przeciw niej obywateli, czy chociaz powszechny sprzeciw tamtejszej elity intelektualnej.

  421. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 12:22
    Fakt, ze nazywa sie kogos szkopem, zabojadem, pepiczkiem czy makaroniarzem swiadczyc moze o sympatii.
    Tak jak nazywanie swojej ukochanej grubaskiem.

    Pod jednym wszakże warunkiem panie Andrzeju; z się ta wymiana symjatycznych epitetów całkowicie prywatnie, bez obecności świadków.
    Jeśli publicznie, to już jest poniżenie i obraza.

  422. Powtarzajac w kolko i znajac dobrze psychike osoby do ktorej zwracamy sie z danym przekazem, jest calkiem mozliwe dowiesc i przekonac te osobe ze kwadrat jest kolem. gdyz w koncu czym sa *kwadrat* i *kolo* ? Zwyklymi slowami. a slowo moze byc tak przeksztalcane az znaczenie, ktorego jest nosnikiem zostaniezamazane.
    Joseph Goebbels (mistrzAndrzeja Falicza i wszystkich pisowcopw)

    I- Ile nog ma swinka ?
    – Cztery.
    – A jesli nazwiemy ogonek swinki noga, to ile nog bedzie miala ?
    – Piec
    – Wcale nie:nie mozna zmienic ogonka w noge nazywajac go po prostu noga.
    (Dziecieca zagadka nieznanego autora)

    Nie dajmy sie jak male dzieci wszelkiego rodzaju Faliczom. To sa marni magicy, ktorzy swinskie ogonki zamieniaja w swinskie nogi

  423. zyta2003
    1 lipca o godz. 13:04 zapomniala wytlumaczyc; co ma wspolnego sluszna krytyka polityki rzadu izraelskiego z antysemityzmen. Odpowiadam za Zyte; NIC. Dowiedzalem sie, ze swiat sklada sie…sklada sie z Zyty.
    Saldo mortale

  424. Errata!!!
    Pod jednym wszakże warunkiem panie Andrzeju; z się ta wymiana sympatycznych epitetów odbywa całkowicie prywatnie, bez obecności świadków.
    Jeśli publicznie, to już jest poniżenie i obraza.

  425. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 12:22 kolejny raz miesza wine z odpowiedzialnoscia…
    Saldo mortale

  426. ET
    Jeśli do obsesji prezentowanej na blogu dołączył się imperatyw uporczywego mycia rąk… to źle z tobą.

  427. ……slynnym na calym swiecie niemieckim poczuciem humoru i sarkazm….pisze Falicz stygmatyzujac wszytskie Niemki i Niemcow, ba nawet migrantlki i migrantow tam pracujacych…..
    Saldo mortale
    PS
    Poza tym Falicz to „swoj” chlop.

  428. Dziekuje NELA
    1 lipca o godz. 13:41 za wsparcie. Dlonie myje wszakze wiele razy dziennie. Rece podnosze do gory czytajac podobne „les duperelles”.

  429. Swiat arywistow…..czyli alienacja obywatelek I obywateli……….

    Po 1989 okazalo sie, ze“ katolicko-reakcyjna“ Solidarnosc umozliwila Gorbaczowowi pozegnanie sie ze starym rezymem (nowego nie wytrzymal), a wysilki Jaruzelskiego idace w kierunku utrzymania“ swiatowego pokoju“ poddane zostaly w biegu (pedzie) lat znacznej korrekcie.

    Tak wiec „swieci“ z Walesa (niedocenionego za jego, mimo wszystko, pragmatyzm polityczny) na czele dokonuja udanej proby zmian ustrojowych, a „nieudane“ dziecko zachodniej socjaldemokracji w osobie generala doznalo sromotnej porazki. Jego epigoni maja trudnosci z wlasna definicja po dzien dzisiejszy.

    Po zmianach 89 mamy okazje na dowolne interpretacje wolnosci slowa etc. Fala grubianstwa przyszla wraz z szeregami (czyt.szereregowymi czlonkami) obu frakcji. Arywisci prawie zawsze sa bardziej papiescy, niz papiez. Przy okazji okazalo sie, ze kapitalizm (czyt. socjalna gospodarka rynkowa), ktory przeciez zwyciezyl, jest koniem na biegunach (czesto z plastiku).

    Krotko mowiac, w obecnej polityce pojawili sie epigoni szarocienia obu stron, bez politycznej instrukcji obslugi.

    Zamiast podejmowac proby budowania nowego, badz burzenia starego, czy tez proby kontynuacji jego fragmentow, politycy wszelkich kolorow zajeli sie soba, zapominajac przy tym o wyborcach.

    Alienacje politykow poglebila niemoznosc wyjscia z kryzysu mentalnego po przelomowych zmianach 89. Starego nie byli w stanie wyrugowac, a nowe wymagalo rzetelnej pracy nad soba. Brak czasu oraz zapalu do nauki cechowal wszystkie frakcje polityczne. Najwazniejsze bylo pozyskac wiekszosc parlamentarna, czesto za wszelka cene (nie jest pocieszajace, ze w wielu krajach dzialo i dzieje sie podobnie). Wszyscy jednak jednoglosnie, wlacznie z felietonem (Passent) wykluczaja opozycje pozaparlamentarna, tak przeciez konieczna, jako niezbedna sile korygujaca biezaca polityke. Nie dziwie sie wiec, ze owa probe podejmuja sie media drukowane wprost do polityki.

    Nastapily czasy polemik, sporow, gwaltownych debat oraz wzajemnych oskarzen. Zmienil sie tenor politycznej debaty, czesto tlumaczony koniecznoscia szybkich zmian. Styl, czy brak stylu debaty pseudopolitycznej opanowal nasza scene polityczna. Polityka staje sie targowiskiem kolokwialnych wyczynow nibypolitykow, a nie instrumentem tworzenia obywatelkom i obywatelom nowego miejsca w nowych przeciez czasach.

  430. breslauer;16:27.

    Prawdziwych polskich panow juz nie ma,tak jak niema juz kniaziow.
    Towarzysz Stalin kazal wszystkich rozstrzelac i chwala mu za to
    a to co pozostalo to tez chlopy tylko udajace panow.

  431. o ograzoburczych arywistach cd…….

    Prasa bulwarowa znalazla swoich czytelnikow, natomiast miedia tzw. powazne rowniez nie maja klopotow ze zbytem swoich towarow. Informacja staje sie bowiem towarem chodliwym, niezaleznie , czy jest rzetelna, prawdziwa, czy tez nie. Pragnienie pointy za wszelka cene, przy braku doswiadczenia prowadzi prosto finambulicznych praktyk werbalnych.

    Zamiast polemiki, podaje sie nam (serwuje) obrazoborstwo tego, co nie nabralo jeszcze cech wzoru i wzorem byc nie moze. Etykiete zastepuja etykietki, osmieszanie, obrazanie konkurentow. Przeciwnikow traktuje sie jak wrogow. Wlasciwie nie chodzi o sprawe, lecz o medium (nadawca tekstu jest jednoczenie jednym i drugim), ktore sie usamodzielnia. Dbalosc o forme nie ma zadnego znaczenia przy braku wzorow.

    Dominuje tenor spiskowy. Wlasciwie chodzi li tylko o efekty strun glosowych, a nie strun myslowych. Antyintelektualni przodownicy wiedza swoje, wiedza lepiej . Tendencja ta utrzymuje sie rowniez w blogosferze. Wiemy , co bylo oraz comialoby byc. Nie wiemy natomiast , co bedzie i nikt nie jest w stanie, takiego stanu rzeczy zaakceptowac. Kto przyznaje sie chetnie do porazki?
    Saldo mortale

  432. zyta2003
    1 lipca o godz. 13:04 pisze, ze czeka na demonstracje, zamiast demonstrowac redukuje sie do strofowania krytykujac strofowanie….les duperelles…..
    Saldo mortale

  433. cd.o arywistach…Ted ma bowiem racje

    Denuncjacja werbalna stala sie porzadkiem rzeczy (w rzeczy samej). Obelgi sa bagatelizowane wedlug zasady, ze gdy ktos czuje sie urazony, to zostal z cala pewnoscia trafiony (poruszony=trafiony). Poblazliwosc polityczno-werbalna widoczna jest w samousmiechaniu sie, czy tez wysmiewaniu sie z politycznej poprawnosci, z ekologow, feministek (przyklad Mag) etc..Grubianstwo osiaga sprzezenie zwrotne ( z mas do klasy pseudoprzodownikow i z powrotem). Na wszelki wypadek kazdy pragnalby zatrzymac sie na przystanku na zadanie. Ci sami, ktorzy wysmiewaja porawnosc, jej brak krytykuja. Taka „spojnosc“ intelektualna zauwazylem u Falicza.

    Grubianski styl ma bogata tradycje. Zainteresowanym polecam lektury z XVI wieku. Powstawanie socjalizmu w polowie XIX wieku mialo dostateczny wplyw na mowe oraz tendencje wykluczajace (Feuerbach, Bebel). Owa tradycja przezyla 89 rok i w formie turbo wymyka sie niektorym z pod kontroli wlasnego jezyka oraz mowy. Przyklady spotykamy codziennie w blogosferze i prasie, pozawarszawskiej szczegolnie. Przy okazji przewrotu/ powrotu Ukrainy rowniez.

    Nowa przestrzen po 89 roku wywoluje, u niektorych leki, a historyczne oraz gospodarcze przyspieszenie budzi refleksy hamujace. Niestety nie w jezyku i mowie. Owe refleksy dotycza naszej strony mentalnej, korpulentnie odziani jestesmy bowiem w nowe garnitury z Krakowa i Bytomia, gorzej bywa z butami (problemy wynikaja prawdopodobnie z ceny i stanu naszych umy-slow).
    Saldo mortale

  434. http://www.dailymotion.com/video/xcv67z_zyd-uczy-polakow-tolerancji_news

    Nauki edukacyjne dla Falicza,moze cos jeszcze z niego bedzie.

  435. Teresa Stachurska
    1 lipca o godz. 12:17
    TJ,

    Mój komentarz krótki, by nie zamulać blogu.
    Moje zasadnicze pytania dotyczyły dwóch punktów:

    1) Wacław stwierdził na niniejszym blogu, że mleko UHT, to trucizna, a jabłko, to chwast żywieniowy powołując się na odkrycia doktora Kwaśniewskiego i twierdząc, że dogłębnie przestudiował dorobek naukowy doktora i pisze to co pisze z pełną świadomością o słuszności i solidnej podbudowie naukowej tych stwierdzeń.

    2) Wacław i inni twierdzą, że dieta optymalna Kwaśniewskiego jest jedyną, tą najwłaściwsza dla ludzi. Pytam – jaka jest podbudowa naukowa tej diety oraz gdzie i kiedy ta konkretna dieta była zweryfikowana badaniami masowymi?

    Przestudiowałem na kilku forach opinie o diecie Kwaśniewskiego i zauważyłem, że istnieją dwa rodzaje forów – przytakujące i sławiące dietę optymalną Kwaśniewskiego bez zastrzeżeń oraz fora różnorodnych opinii, gdzie można spotkać różne głosy, w tym ludzi opisujących neutralność, a często szkodliwość tej diety wypróbowanej na sobie.

    Moim zdaniem fora żywieniowe mogą dać jedynie pogląd – co ludzi myślą o danej diecie, nie mogą być podstawą do jakichkolwiek ścisłych orzeczeń o skutkach, jakie przynosi dieta, ponieważ wnioski o skutkach diety mogą wynikać jedynie z badań na określonej liczbie osób spełniających złożoną metodologię medyczną i statystyczną i nie w każdym przypadku dających ścisłe wyniki (w sensie rachunku prawdopodobieństwa, kalkulacji ryzyk), ponieważ niekoniecznie w takich badaniach są uwzględnione wszystkie potencjalne czynniki sprawcze.

    Książek na temat diet istnieje sporo, w każdej przedstawiana jest wyjątkowość danej diety.
    Jeżeli doktor Kwaśniewski twierdzi, że właśnie jego dieta jest wyjątkowa, optymalna, to by uznać takie twierdzenie, potrzebne są wyjątkowo solidne dowody, przede wszystkim badania masowe.
    Pzdr, TJ

  436. Cieszę się, że pojawiły się te podsłuchy. Dzięki nim jesteśmy w stanie ocenić klasę naszych ważnych polityków. Ja nie wiedziałem do niedawna jakiego języka używają absolwenci Oxfordu w rozmowach prywatnych (?). Teraz wiem i stwierdzam, że wykształcenie nie ma większego wpływu na człowieka – pozostaje tym kim był i takim jakim ukształtowało go otoczenie. Poza tym politycy to ludzie, którzy mają ego w wymiarze XXL i myślą, że nic nie jest w stanie ich upokorzyć, a te taśmy mają taką właściwość, że upokarzają na własne życzenie ( moim zdaniem).

    Cieszę się także, że być może po tej aferze niektórzy politycy ją zapamiętają i będą bardziej się kontrolować, bo nigdy nie wiadomo kto będzie słuchał tego co mówią, niezależnie od tego jak bardzo będą starali się uniknąć podsłuchów. Opublikowanie podsłuchów jest swojego rodzaju prewencją.

    To jak rozmawiali Sikorski z Rostowskim mimo, że treść była akceptowalna, mówi o nich dużo, po prostu tak rozmawiają wtedy kiedy myślą, że nikt ich nie podsłuchuje. Tego już się nie da zmienić. Ilekroć będę widział tych panów w TV podczas jakiś wystąpień w głowie będę słyszał również te nagrania i będę myślał o tym jak filtrują swoje myśli, żeby wypowiadać się w stylu poprawności politycznej. Nie mogą już oburzać się na nikogo, kto będzie używał języka „z pod budki z piwem”, bo dali nam już próbkę swoich „możliwości”. Dlatego nie lekceważył bym wpływu ujawnionych nagrań na postrzeganie polityków przychwyconych „in flagranti”. Do niedawna mogliśmy podejrzewać jacy są, jakiego języka używają, teraz już wiemy i nie wpłynie to pozytywnie na frekwencję wyborczą w następnych wyborach. Utraconego zaufania nie można odzyskać, przynajniej nie w pełni, dlatego w bardziej zasiedziałych demokracjach istnieje pojęcie „utraty twarzy”, u nas nie stanowi to problemu, bo skoro najlepsi są tacy jacy są, to skąd wziąć lepszych następców (?). Przecież nie z opozycji ( ich jeszcze nie nagrano – chociaż niektórych już – Oleksy, Hofman, Lipiński).

    Nie zgadzam się z poglądem, że istotne jest tylko kto i po co nagrywał. To co jest w nagraniach jest także ważne jeżeli nie ważniejsze. Przecież gdyby rozmowy dotyczyły zamachu stanu, to nie tylko szukalibyśmy kto zrobił nagranie. Long live Polish waiters!

  437. @Lewy
    1 lipca o godz. 12:57

    Tez mi sie nie wydaje, zeby sprawiedliwosc kiedykolwiek dopadla tego szkodnika
    ===========
    Dopóki rządzi Tusk, na pewno się to nie stanie. Tusk nie może zrobić temu szkodnikowi krzywdy, bo gdyby zniszczył PiS, straciłby swój główny argument wyborczy, tj. „jeśli nie będziecie głosować na PO, to przyjdzie Kaczyński i was zje”. Dawno temu przekonał do siebie wyborców hasłami liberalizacji i modernizacji, ale później większość obietnic zrealizował na odwrót, więc gdyby teraz znów zaczął mówić o obniżeniu podatków lub ułatwieniach dla przedsiębiorców, zostałby wyśmiany.

    Platforma potrzebuje więc PiS jak wody na pustyni, i to najlepiej w skrajnej, najbardziej oszołomskiej wersji (dlatego m.in. podkręcała histerię smoleńską). Po co się męczyć, robić reformy, dbać o stan państwa i dobro obywateli, jeśli można prościej i skuteczniej. Wystarczy wynająć dobrych speców od manipulacji, którzy wgrają w mózgi lemingów piosenkę pt. „Cokolwiek zrobi PO, wiemy, że Kaczyński byłby gorszy, a inne partie nie istnieją”. Jak dotąd rozwiązanie to przynosi bardzo dobre efekty (szkoda, że tylko dla PO, nie dla Polski).

    Poza tym PiS najprawdopodobniej ma na PO jakieś haki (niedawne głosowanie nad immunitetem dla Kamińskiego też na to wskazuje), które zostałyby ujawnione, gdyby Tusk, zgodnie ze złożonymi dawno temu obietnicami, postawił Kaczyńskiego i Ziobrę przed Trybunałem Stanu. Jak pokazała ostatnia afera podsłuchowa, zebranie haków na ludzi Platformy nie jest trudne, więc nawet mało błyskotliwa ekipa PiS mogła je zdobyć bez problemu.

  438. mag; 12:11, a od kiedy to jasny gwint; i Lewy w jednym stoja domu ?.

  439. @Kartka z podróży
    1 lipca o godz. 12:23

    Rano w reżimowym INFO informacja, że Giertych aspiruje na stanowisko szefa MSW – po Sienkiewiczu. Dziennikarze twierdzą, że ma duże szanse po składanych ostatnio deklaracjach lojalnościowych wobec rządu Donalda Tuska.
    =========

    Giertych od dawna przyjaźni się z wierchuszką Platformy. Bronił młodego Tuska w sprawie Amber Gold. Zaprzyjaźnił się również z Sikorskim, być może również dzięki dzieciom – obaj wysłali swoje pociechy do szkoły prowadzonej przez Opus Dei.

    Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że Tusk co najmniej od końca swojej drugiej kadencji jest sterowany przez Opus Dei. Dlatego nic mnie tak nie rozśmiesza, jak wyborcy PO, którzy co chwilę, a to przy okazji „deklaracji wiary”, a to z powodu spektaklu o Golgocie, oburzają się na bezczelność i bezkarność fundamentalistów katolickich, ale wciąż twardo popierają Tuska.

  440. Errata: miało być oczywiście „co najmniej od końca swojej pierwszej kadencji”.

  441. Zetus

    „Ilekroć będę widział tych panów w TV podczas jakiś wystąpień w głowie będę słyszał również te nagrania i będę myślał o tym jak filtrują swoje myśli, żeby wypowiadać się w stylu poprawności politycznej.”

    Myślę, że to nie jest odosobniona reakcja na „taśmy prawdy”. A nawet sadzę, że to dość powszechne odczucie.
    To może być kłopotliwe dla politykow obozu rządzącego w czasie kampanii wyborczej gdy będą wygłaszali rozmaite patriotyczne deklaracje, oświadczenia, apele, mowy do narodu itp.
    Dziś przeczytałem pierwszy od afery taśmowej merytoryczny wywiad z ministrem Sikorskim na temat polityki wschodniej. No i mimo poważnej problematyki z racji wspomnień o biesiadzie u Sowy nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.

    Pozdrawiam

  442. E tam, panowie. Hofman sie chwalil swoim przyrodzeniem, a w Kawia na Lawie systematycznie wystepuje i glosi rozne madrosci i nie ma zadnych smichow chichow.

  443. Rem

    Jak sądzę ewentualne uzupełnienie gabinetu przez mecenasa Giertycha będzie uzasadniane poszerzeniem bazy rządzenia o jego kancelarię adwokacką.

    To nie w kij dmuchał!

    —————————————————-

    Oczywiście zauważam zamotanie gabinetu Donalda Tuska w pajeczynę kościelną. Siłą rzeczy lepkie nici Opus Dei są najmniej widoczne.
    Tym niemniej wiceprzewodnicząca PO HGW jest przecież charyzmatyczką Ruchu Odnowy w Duchu Świetym a kluczowy wiceminister od tzw sprawiedliwości cywilnym bratem Oblatem.

    ——————————————–

    Opozycyjność o której wspominasz tj wsparcie PO przy równoczesnej deklaratywności antyklerykalnej można nazwać „opozycyjnością koncesjonowaną”.
    To ma tradycje jeszcze peerelowskie zawierające się wówczas w haśle: „Socjalizm tak, wypaczenia nie!”.

    Pozdrawiam

  444. „Towarzysz Stalin kazal wszystkich rozstrzelac i chwala mu za to.”
    _________
    A co z Hitlerem? Tyż trzeba go chyba pochwalić za to i wielu innych (nie zapominajmy o Mao i Pol Pocie). Mała tylko korekta. Nie wszyscy zostali rozstrzelani. Dużo osób zginęło z głodu, chorób i zimna lub przeciwnie gorąca. A chwała za nowatorskie użycie gazu, to co? Zając?

  445. TJ
    1 lipca o godz. 15:22

    Teresa Stachurska
    1 lipca o godz. 12:17
    =================================================
    Dopóki TJ nie przeczytasz, nie roztrząśniesz odkrywczej wiedzy Jana Kwaśniewskiego – mnie zajęło to kilka lat, jako laikowi – nasza rozmowa będzie na poziomie: dziada i obrazu.
    Badania , powiedzmy naukowe, zaproponowanego sposobu odżywiania, a ściśle
    proporcji między podstawowymi składnikami pokarmowymi są możliwe, ale z powodu kosztów niemożliwe do przeprowadzenia.
    Dla chcącego nie ma nic trudnego; takie doświadczenia żywieniowe są realizowane – wystarczy szeroko spojrzeć na świat.
    Człowiek tym się różni od innych zwierząt, że kieruje się w swoim losie nie tylko
    prawami natury; niektóre stara się udoskonalać, wykorzystywać do swoich potrzeb,
    czasami robi to w sposób doskonały, w innych postępuje bezrozumnie.
    Nazywa siebie homo sapiens.
    To robi Jan Kwaśniewski: podsuwa ludziom sposób na wykorzystanie rozumu w karmieniu ustroju człowieka. Podpiera się nauką, szczególnie biochemią, chemia organiczną, a nawet fizyką…. Jesteśmy na etapie roztrząsania żywienia człowieka
    wiedzą mechanistyczną Newtona, przed nami jest epoka elektryczności, fizyka Einsteina, fizyka kwantowa. Badania żywienia człowieka za pomocą fizyki kwantowej, już są w zarodku, już się o tym myśli….. musimy poczekać na ludzi obdarzonych geniuszem Einsteina.

    Ciekawy jest przykład Chin, gdzie żywienie tamtejszych ludzi wkracza w epokę Kwaśniewskiego, udział strawy roślinnej, tam, drastycznie maleje.
    Wystarczy zbadać co oznacza fakt, że Chiny to więcej niż połowa produkowanej
    wieprzowiny i konsumowanej na świecie . To w żywieniu Chińczyków należy szukać przyczyny ekspansji gospodarczej tego kraju.
    Dla odmiany Japonia żywi się białkiem ryb, ostatnio mocno się amerykanizuje w żywieniu, i przegrywa z Chinami gospodarczo. Białko z ryby jest dużo gorsze dla człowieka niż wieprzowina, i z innych zwierzaków.
    Afryka , większość kontynentu to roślinki -z jakim rezultatem?
    Szwajcaria z przyczyn geograficznych, praktycznie na żywieniu zbiżonym do tego co proponuje Kwaśniewski. Podobnie jest z krajami północy Europy.

  446. Jeśli chodzi o polski antysemityzm do na szczęście spotyka się on od lat z godnym odporem nie tylko Izraela, ale także Szwecji i Wlk. Brytanii.
    http://prawica.net/node/2545

    Ale nie tylko to. Nie tylko przestępcy kryminalni na tym korzystają bo są bezkarni. Przedsiębiorstwo Holocaust ma na celu także uwolnienie generalnie Żydów od wszelkiej odpowiedzialności jako społeczeństwo i indywidualnie w tym za przekręty majątkowe przy komisji ds. zwrotu majątku gmin Żydowskich i inne. Być może warto się obrzezać i zmienić wyznanie. Interesy mogą lepiej chodzić w lepszym towarzystwie. Wiadomo.

  447. „Taśmy prawdy”

    Dzięki taśmom i podsłuchom wreszcie „jesteśmy w stanie ocenić klasę naszych ważnych polityków”. Bez podsłuchów i innych narzędzi poszukiwania prawdy Polak nie potrafi ich ocenić, a cała prawda mu umyka. Biedaczysko!

    Tymczasem najpilniejszym zadaniem – pisze The Economist – jakie stoi przed Polską, jest odchudzenie sektora administracji publicznej. „Od upadku komunizmu liczba urzędników zwiększyła się prawie trzykrotnie do co najmniej 460 tys. osób. Sukcesy firm prywatnych są hamowane przez nadmierną biurokrację sektora publicznego. To jeden z powodów, dlaczego najzdolniejsi i najlepiej wykształceni Polacy wyjeżdżają za granicę”.

    Gadomski (GW) ostrzega – „Pośrednim skutkiem afery podsłuchowej może być atmosfera podejrzliwości w stosunku do prywatnego biznesu i jeszcze mniej przyjazne niż dotąd traktowanie przedsiębiorców przez urzędników państwowych. Przedsiębiorcy, którzy są prawdziwymi bohaterami polskich sukcesów gospodarczych, nie mogą liczyć na to, że ujmą się za nimi inne partie, zwłaszcza szykujący się do przejęcia władzy PiS. A i Platforma od czasu do czasu dokucza prywatnemu biznesowi”.

    I tak politycy podbijają populistyczny bębenek walki z niesprawiedliwością społeczną, od OFE do „tłustych misiów”. Kontrole zadaniowe, „okradanie”, mruganie premiera do publiczności. Ale czy ktoś dostrzega sensowną alternatywę?
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100897,16248333,Przedsiebiorco__boj_sie_rzadu.html

  448. „Przyzwoici ludzie powinni poprzeć.”
    ________
    Bez dwóch zdań wiadomo o kogo chodzi. Chwała im chwała i jeszcze raz chwała. Swastyka i Sierp i Młot pod rękę się tutaj od lat wodzi. I nie wiadomo nawet kto lepszy w te klocki?

  449. „Od upadku komunizmu liczba urzędników zwiększyła się prawie trzykrotnie do co najmniej 460 tys. osób.”
    ______________
    A kto powiedział, że komunizm (cokolwiek to znaczy – może właśnie autorytarną władzę urzędników nad społeczeństwem państwem i gospodarką, gdzie jednostka nie niczym?) w Polsce upadł on się tylko nieco potknął na stanie wojennym, ale po okrągłym stole rząd Mazowieckiego mu równowagę przywrócił. A inne rządy tylko ten stan utrwaliły.

  450. W autorytarnym państwie jednostka jest niczym, a masy są ogłupione i zdemoralizowane propagandą w takim stopniu, że stają się motłochem.

  451. rem
    1 lipca o godz. 15:38
    Podzielam Twoj punkt widzenia. Ale powiedz ;jakie jest wyjscie ?
    Mamy z jednej strony demokracje, a zdrugiej taki narod ktory jest na wskros przezarty koscielnym rakiem.
    Wiec jak ty sobie wyobrazasz wylonienie sie jakiegos normalnego parlamentu, ktory nastepnie powola normalny rzad ?
    Platforme popieram nie dlatego,ze *chroni*przed Pisem, ale dlatego, ze jest to najmniejsze zlo, bo taki narod no i taka demokracja.
    Moze nie doroslismy do demokracji, tak jak nie dorosli do niej Egipcjanie, bo natychmiast wybrali sobie Braci Muzulmanskich i wojsko musialo wkroczyc. A moze ta pokraczna demokracja to praktycznie jedyna mozliwa w Polsce? Bo kto ma w Polsce wkroczyc, zeby zatrzymac panloszenie sie kleru. Bo chyba takim Pilsudskim nie jest Kaczynski.
    Wiesz remie, mieszkam juz 25 lat poza Polska, nauczylem sie rozumiec demokracje. Wszedzie ta demokracja kuleje, zawsze zalezy ona od poziomu swiadomosci obywatelskiej. W Polsce ta swiadomosc jest jaka jest, szczegolnie na wschodniej scianie.
    Wiec podzielam Twoje oburzenie na kunktatorstwo, kiedy podchodze do tego co sie dzieje emocjonalnie. Ale uspokajam sie, kiedy patrze na to racjonalnie.
    Na dzien dzisiejszy(jak mowia dziennikarze) nic innego nie da sie w Polsce wprowadzic, wiec takie emocjonalne podejscie jest bezplodne.

  452. Jak komuniści odbudowali Warszawę ze zniszczeń bohaterskiego Powstania. http://polygamia.pl/Polygamia/51,96455,16228559.html?i=11

  453. Kącik porad dla sympatyków lewicy.

    Kwestia zagadka światopoglądowa, która pali lewicę żywym płomieniem, wątpliwości

    Podzielam Twój punkt widzenia. Ale powiedz; jakie jest wyjście ?
    Mamy z jednej strony demokracje, a z drugiej taki naród który jest na wskroś przeżarty kościelnym rakiem.

    Rozwiązanie problemów lewicy w Polsce .
    _________
    Może włożyć głowę do klopa w dowolnej restauracji np. Sowa i Przyjaciele. Ale, ale klopa co już tydzień nie działa – ale nadal jest przez klientów regularnie używany. Nie dla otrzeźwienia. Broń Boże. Tylko aby umyć głowę jak żołnierz sowiecki, albo napić się trochę świeżej wody. Uwaga mocna jak święcona!

  454. A mnie po głowie coraz częściej chodzi podział państwa. Szpitale dla katolików i niewierzących. Prawo dla jednych, i dla drugich. Szkoły z religią i bez. Muzea, apteki, filmy, wszystko można podzielić. Ja nawet administrację bym podzielił. Dany człowiek zgłasza się do konkretnej grupy i załatwia wszystko u swoich. Może dla nas niewierzących i patrzących z przerażeniem na to Średniowiecze byłoby to rozwiązanie.

  455. J. Kaczogrodzki (16:31)

    Komunizm … w Polsce nie upadł on się tylko nieco potknął na stanie wojennym, ale po okrągłym stole rząd Mazowieckiego mu równowagę przywrócił. A inne rządy tylko ten stan utrwaliły.

    Tzn. kolejne wybory od roku 1990 poczynając były sfałszowane, oraz zmanipulowane przez macherów z Czerskiej, itd. itp.

    Gdzieś w powyższych rozumowaniach i obserwowacjach jest pomieszanie imaginacji z realem. Ale takimi przypadkami się nie zajmuję – sumienie mi nie pozwala.

  456. „Zachód próbuje zdestabilizować region”, czyli tzw. rosyjską bliższą zagranicę. O ten region Putinowi chodzi?

    Putin wygrywa? Eh, od wygrywania ma Szarapową.

  457. O ile wiem, to zbudowano w Polsce państwo socjalne- do 1989 roku……
    O państwie komunistycznym mówiono jako o PRZYSZŁOŚCI dość odległej.
    Dlaczego więc z uporem maniaka mówi się o komunizmie jako istniejącym bycie?
    IPN w główkach namieszał?
    Odporność na propagandę zerowa?

    Socjalizm jest efektywnym systemem, wystarczy spojrzeć na północ.
    Ale wymaga BAZY przemysłowej i społecznej.
    W kraju katolickim nie uda się nigdy.
    W kraju z przeregulowaną gospodarka, tym bardziej.
    Ostatnie 25 lat to gospodarka kompradorska, na kredyt zresztą.

  458. Nie ma Putin Mari Szarapowej , nie mamy też wprawdzie Agnieszki Radwańskiej z jaskrawa torbą na korcie , sa dwie Niemki ale z polskimi korzeniami i aż 3 Czeszki – to niemal jak Polki .

  459. Szanowny TJ,
    zdaje się, ze już niektórych zaczynamy może nawet irytować naszymi dywagacjami dietetycznymi ale muszę powiedzieć, że „esejem mlecznym” jako odpowiedzią Wacławowi to byłem zachwycony tak, że nawet go sobie pozostawiłem w pamięci kompa.
    Mam wrażenie, nie od dzisiaj, że niektórzy propagatorzy „diety optymalnej” Kwaśniewskiego przeholowują czasami, co staje się przeciwskuteczne ale z pewnością mają dobre intencje.

    W związku z pytaniami do Teresy Stachurskiej, pozwolę sobie wyrazić opinię w jednej z kwestii.
    Otóż badań masowych nad dietą Kwaśniewskiego – o ile wiem – nie było i długo nie będzie. Nie będzie ani w Polsce ani nad dietą LCHF za granicami Polski. Przyczyną jest obowiązek narzucony konwencjami międzynarodowymi dot. ewentualnej szkodliwości badań dla człowieka. Ponieważ pokutuje pogląd, że diety wysokotłuszczowe są szkodliwe, to dopóki ten mit nie zostanie złamany, badań masowych raczej nie będzie. Stąd z przymusu, opierać się trzeba na badaniach i analizach badań o charakterze peryferyjnym, jak np. przedstawionych tu – http://www.hsph.harvard.edu/nutritionsource/fats-full-story/ – gdzie napisano m.in. –
    „Bad Fats
    One highly-publicized report analyzed the findings of 21 studies that followed 350,000 people for up to 23 years. Investigators looked at the relationship between saturated fat intake and coronary heart disease (CHD), stroke, and cardiovascular disease (CVD). Their controversial conclusion: “There is insufficient evidence from prospective epidemiologic studies to conclude that dietary saturated fat is associated with an increased risk of CHD, stroke, or CVD.”

    Lub innych (ale się boję dać linka w obawie o modenizm), też z Harwardu, gdzie napisano m.in.
    – „March 20, 2014 — Saturated fats have long been called ”bad fats” for their effect on the heart. But a new analysis calls into question whether they’re really that bad after all. …
    What did the analysis look at and find?
    Researchers looked at 72 published studies on fats and heart disease. The studies involved more than 600,000 people from 18 countries. Some people already had heart disease, while others did not. The researchers reanalyzed the results, an approach called a meta-analysis.”

    TJ, obalanie mitów powoli trwa. Kiedyś dojdzie może do tego, że prawdy ukryć się nie da mimo zabiegów koncernów farmaceutycznych i korporacji żyjących z przetwarzania produktów roślinnych i napojów typu „soda”.

    Dla mnie samo to, co podałem wyżej i co wcześniej linkowałem oraz to co wiem z autopsji , jest wystarczające do tego, by nie wyć w stadach prześmiewców i ignorantów wojujących z „dietą Kwaśniewskiego”.

    Dlaczego Janowi Kwaśniewskiemu oraz lekarzom tzw. optymalnym, z których kilku poznałem, nikt nigdy nie odebrał, czy nawet zagroził odebraniem uprawnień medycznych?
    Skoro są szkodnikami i medycznie błądzą to dyplomy powinny być im odebrane a za szarlataństwo powinni siedzieć w kiciu. Nic takiego się nie dzieje przecież.

    Pozdrawiam, Nemer

  460. @wiesiek59
    1 lipca o godz. 17:38
    Dlaczego więc z uporem maniaka mówi się o komunizmie jako istniejącym bycie?
    ____________
    Wystarczy zapoznać z tekstem konstytucji PRL, aby zrozumieć na czym polegał komunizm. Państwo da i Państwo zapewni, brak gwarancji natomiast praw i wolności. Państwo jako wielki cycek, faktycznie dla niewielu, ale dla biurokracji i badylarzy. Konstytucja III RP ma w prawdzie inny kształt, ale nich ktoś się spróbuje powołać na zasady konstytucyjne czy nawet ogólne zasady kodeksów prawnych. Zostanie w 99% przez biurokrację i sądy zignorowany. Natomiast to co się podkreśla to fakt, że Polska rośnie w siłę a ludziom żyje się dostatniej. Otóż nie całkiem tak jest, że Polska rośnie w siłę, a i nie wszystkim ludziom żyje się dostatniej. Jedyny Plus III RP to okoliczność, że można z niego wyjechać. Z czego jak dotąd 2 mln osób skorzystało. Dając nogami, niezależnie od światopoglądu najlepszą wycenę efektywności systemu.

  461. Dziwię się tylko jednemu, że całe towarzystwo ciągnie na zachód, a przynajmniej jak wynika z tego bloga, co najmniej 90% emigracji powinna żyć i mieszkać w Rosji, bo zadowala go system i kraj Putina. Tymczasem nie mamy tutaj żadnego Polonusa z Moskwy lub z innej rosyjskiej obłasti. Dlaczego?

  462. Semitofoby i semitoluby

    Wieloimienne indywiduum robiące tu za reprezentanta tych pierwszych, niezaszczycane polemiką nawet przez wieśka59, ostatnio jakby spokorniało, ale spokojna czaszka, znowu zhardzieje, tylko się gdzieś nachłepta juchy.

    Ozzy – reprezentant tych drugich, który był jednak semitolubem sporadycznym – po ostatniej porucie przestał się wygłupiać i chwała mu za to.

    ET – semitolub ad nauseam, a przy tym niepoprawny oszczerca – po staremu na prawo i lewo etykietuje uczestników en passant mianem antysemity.

    Zapyta może ktoś, dlaczego wyżej wymienionych nazywam semitofobami i semitolubami, a nie po prostu antysemitami i filosemitami. Otóż, proszę Państwa, antysemitą to był Dmowski, filosemitą to był Piłsudski, a tacy jak wieloimienny i ET mogą być co najwyżej semitofobami i semitolubami. Ani jednych, ani drugich, nie można zaszczycać polemiką, bo się człowiek tylko upapra.

  463. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Szef MSZ twierdzi, 
że nagrywający polityków działali 
w zorganizowanej grupie przestępczej (…) Sikorski doniósł śledczym o działaniu zorganizowanej grupy przestępczej w związku z aferą taśmową ” … Rzepa

    http://niezalezna.pl/56925-prokurator-wejdzie-do-gabinetu-premiera-sledczy-sprawdza-dlaczego-tusk-milczal-o-amber-gold

  464. „Tzn. kolejne wybory od roku 1990 poczynając były sfałszowane, oraz zmanipulowane przez macherów z Czerskiej, itd. itp”
    ___________
    Niekoniecznie trzeba tak to rozumieć. Wystarczy świadomość, że osiągnięto kompromis przy okrągłym stole, a system zmieniał się ewolucyjnie. Nie można jednak powiedzieć że się on zmienił w dostatecznym stopniu, aby wyjść z komunizmu, jeśli nie działa najważniejszy jego element tj. faktyczna możność obrony swoich praw i wolności wobec interesów np. państwa, biurokracji, grup interesów. A nie działa on bowiem nie funkcjonuje w ogóle ochrona prawna osób prywatnych w Polsce. Osób korporacyjnych funkcjonuje do pewnego stopnia. Nie działa jako takie państwo prawa. Bez państwa prawa nie ma natomiast faktycznego wyjścia z komunizmu zwłaszcza jeśli macherzy z Czerskiej przez lata utrzymują przy życiu mózgowego trupa tj. polską lewicę postkomunistyczną, która nie ma wiele wspólnego z lewicą, ale jest dzieckiem żywym choć wciąż niepełnosprawnym systemu, który nazywa się komunizm. Ochrona prawna nie działa z wielu powodów. Niskiej jakości usług sektora prawa publicznego i prywatnego, niskiej jakości administracji, niskiej jakości sądów, niskiej jakości pracy adwokatury, radców prawnych, notariuszy i komorników oraz wysokich kosztów prowadzenia spraw, dużej możliwości represyjności państwa, przewlekłości spraw niemal w nieskończoność. Wyobraźmy sobie pracownika, który zarabia 1200 złotych na rękę w Polsce. Gdyby go zwolnić z pracy w sposób całkowicie sprzeczny z prawem, ale nie dyskryminować, pracownik taki po wyczerpaniu środków odwoławczych co daje trzy lata może maksymalnie uzyskać trzy średnie pensje. Nie ma takiego pracownika w grupie osób nisko zarabiających, który byłby w stanie ponieść koszty takiej sprawy i czas tej sprawy, a nadto był w stanie kontrolować adwokata lub radcę prawnego który go będzie olewać, jeśli zostanie ustanowiony z urzędu. Korporacje prawnicze faktycznie nie nadzorują swoich członków w trakcie reprezentowania, a próba dochodzenia odszkodowania jest o wiele trudniejsza, niż sprawa sądzenia się z pracodawcą. I jest to skrajny przykład, ale nawet przyzwoicie zarabiający obywatel, jako osoba prywatna ma niewielkie szanse w starciu z faktycznie autorytarnym i bezkarnym państwem oraz jego uprzywilejowanymi grupami. Wystarczy takie fakty pokrywa konsekwentnie milczeniem Czerska. Milczenie jest po prostu zgodą na status quo. Warto też zauważyć że w faktycznie skorumpowanym państwie głosy protestu, albo informacje o istocie korupcji państwa są skutecznie ignorowane przez elity. W Polsce to właśnie się dzieje. O ile pamiętam to publicznie z tego stanu rzeczy szydził jako ostatni: Andrzej Lepper, który miał świadomość, jak cała klasa polityczna i wszyscy prawnicy, że przepisy konstytucji w III RP są w praktyce nieegzekwowalne.

  465. Jurand z Kaczogrodu
    1 lipca o godz. 18:13

    Zapewne pamięć mnie zawodzi, ale Gomułka mówił o „polskiej drodze do socjalizmu” a Gierek o „budowie rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego”……

    A co do papierowych zapisów, to masz absolutna rację.
    Jeden z obecnych, niewartych papieru zapisów konstytucyjnych, to:
    „neutralność światopoglądowa Państwa”……

    Widać to przy KAŻDYM święcie państwowym.
    Od baldachimów, pastorałów, złotogłowi, purpury, mieni się w oczach.
    Dym z kadzielnic nie zawiera co prawda opium, czy marychy, ale działa bezwzględnie skutecznie na centra kojarzeniowe mózgu……

  466. Jasny gwint
    Byłam dzisiaj z moją siostrą, która przyjechała ze Sztokcholmu w kinie na „Powstaniu Warszawskim”, tym odtworzonym z oryginalnych taśm wtedy kręconych.
    Przeryczałyśmy cały film. Dosłownie. Bo to się po prostu w pale nie mieści.

    .

  467. @Ted 15:22, dzięki tobie przez chwilę zrobiło się wesoło, ale natura ciągnie wilka do lasu i na sąsiedniej stronie znalazłam to:
    http://www.youtube.com/watch?v=HRCnLb4A4QM
    zasłuchałam się, ale jesli ktos bluesa nie czuje, prosze nie klikać tą malutką łapką.
    Swoją drogą pozostałam na tym blogu przez dłuższy czas z przyczyn zupełnie prozaicznych, kod CAPTCHA był łatwy do wprowadzenia. A tu masz.

  468. Wacław
    1 lipca o godz. 16:16
    To robi Jan Kwaśniewski: podsuwa ludziom sposób na wykorzystanie rozumu w karmieniu ustroju człowieka. Podpiera się nauką, szczególnie biochemią, chemia organiczną, a nawet fizyką…. Jesteśmy na etapie roztrząsania żywienia człowieka
    wiedzą mechanistyczną Newtona, przed nami jest epoka elektryczności, fizyka Einsteina, fizyka kwantowa. Badania żywienia człowieka za pomocą fizyki kwantowej, już są w zarodku, już się o tym myśli….. musimy poczekać na ludzi obdarzonych geniuszem Einsteina.

    Mój komentarz
    Wacławie, to co powyżej napisałeś, jest zbiorem frazesów, jeśli chodzi o problem diety – frazesów wzniosłych, patetycznych i chaotycznych.

    Kilka sprostowań przytoczę:

    1) Nie ma „wiedzy mechanistycznej Newtona”, jest mechanika newtonowska. Związek jej z żywieniem jest taki, ze istnieje perystaltyka jelit.
    Przymiotnik „mechanistyczny” oznacza – usiłujący wyjaśnić zjawiska i procesy nie będące ruchem mechanicznym za pomocą pojęć i praw mechaniki.

    2) Epoka elektryczności, to termin używany na określenie okresu w cywilizacji, trudno dociec, jak ją połączyć z dietą optymalną Kwaśniewskiego.

    3) Nie ma fizyki Einsteina, jest fizyka kwantowa (mechanika kwantowa). Badań w medycynie nie prowadzi się fizyką kwantową, tylko odpowiednią aparaturą, między innymi wykorzystującą zjawiska na poziomie kwantowym, jak np. tomografia magnetycznego rezonansu jądrowego.

    4) Chemia kwantowa zajmuje się wielkimi cząsteczkami, przede wszystkim białkowymi. Jej metody pozwalają m.in. przewidzieć kształt cząsteczek, ustalić ich centra aktywne oraz aktywność. W sprzężeniu z metodami symulacji komputerowej pozwala symulować zachowanie się cząsteczek w różnych otoczeniach i reakcjach. Już dziś metody te umożliwiają prezentowanie komputerowe struktur różnych skomplikowanych cząsteczek w 3D – z dowolnej strony, co jeszcze do niedawna wymagało skomplikowanych metod pośrednich, jak metody krystalografii rentgenowskiej. Tradycyjna krystalografia rentgenowska (bardzo pracochłonna i skomplikowana) umożliwiła odkrycie DNA, tzn. określenie jego budowy przestrzennej.

    5) Wacławie, w sprawie i jabłek jako chwastu żywieniowego i mleka UHT jako trucizny nic nic nie napisałeś.
    Pzdr, TJ

  469. Ligia Polskich Rodzin, której działalność po IVRP zamarła na kilka lat ocknęła się na wieść o aferze podsłuchowej.
    No i jak może wspiera koalicję rządową.
    To znaczy najwyraźniej wspiera akces do tej koalicji mecenasa Giertycha, który jak piszą aspiruje na stanowisko ministra sprawiedliwości.

    Ligusy piszą w partyjnej uchwale: „Z wielkim oburzeniem przyjmujemy zachowanie opozycji parlamentarnej, dla której interesy własnych partii stoją ponad interesem Polski, a szantaż przestępców wydaje się wystarczającym powodem do ataku na rząd Polski”
    Dalej wyrażają „stanowcze poparcie dla wszelkich działań państwowych, mających na celu wykrycie autorów oraz inspiratorów tego przestępczego procederu. (…)Niech on [podsłuch] jednak będzie dla nas wszystkich nauczką, byśmy nawet w prywatnych rozmowach posługiwali się godną polszczyzną”.

    Poza tym Ligusy oddają hołd przedwojennemu liderowi ruchu narodowego Romanowi Dmowskiemu i wstawiają się za prof. Bogdanem Chazanem „w związku z medialnym i politycznym atakiem (…), w kontekście jego odmowy wskazania pacjentce miejsca dokonania zabójstwa nie narodzonego dziecka”.

    Pozdrawiam

  470. Nemer
    1 lipca o godz. 17:44

    Mój komentarz
    Nemer, czy do obalania mitów żywieniowych można zaliczyć frazesy o mleku UHT jako truciźnie oraz o jabłku jako chwaście żywieniowym, czy też o fizyce Einsteina, która wspomaga badania doktora Kwaśniewskiego, czy o Koperniku i Pasteurze, których następcą jest Kwaśniewski?
    Czepiam się tych pytań, bo one wskazują nie na naukowość nauk Kwaśniewskiego, tylko na sekciarstwo wielu jego zwolenników.
    Pzdr, TJ

  471. J. Czarnogrodzki (18:49)

    Był kompromis i ewolucyjne zmiany – nie musimy sobie tego uświadamiać – czy mogło odbyć inaczej?

    Ale po co uciekać się do nadzwyczajnie dętych fraz, np. wyjście z komunizmu, utrzymywanie lewicy postkomunistycznej przy życiu? Zamiast przejść do normalnego języka – transformacja (od gospodarki centralnie planowanej), etatyzm, etos egalitaryzmu, nadmiar regulacji, niedorozwój państwa prawa, etc. Po co szukać winnych tego stanu na siłę, tam gdzie ich nie ma? – to zalatuje partyjniactwem.

  472. „Kraina mleka i jabłek”

    Tak zatytuował The Economist krytyczny artykuł o spowalnianiu reform w polskim rolnictwie przez rozdawnictwo polityki rolnej UE – „rolnicy są ważną grupą społeczną, bo stanowią 39 procent populacji”.

    Może jabłka i mleko zaśmiecają w polskich przemianach?

  473. @Sylwia
    „etos egalitaryzmu”

    Chyba na Bergamutach, bo na pewno nie w Polsce.

  474. mag
    1 lipca o godz. 19:41
    Lepiej było nie iść na ten film. Raczej należało pójść na cmentarz i w skupieniu złożyć kwiaty choćby na grobie zapomnianego Baczyńskiego. Cierpienia ludzi i grozę tego nieszczęścia można sobie wyobrazić. O reszcie wiadomo. O zbrodniczej głupocie przywódców i uniknięciu przez nich stryczka napisano już tomy. Wiele namnożono także kłamstw, fałszu w muzeum i agresywnej propagandy. Ja już tego nie świętuję, już mi obrzydzono.

  475. Co w trawie piszczy?
    NICK KYRGIOS. Objawienie! Warto zapamiętać to nazwisko. To dzisiejszy 19-letni pogromca R. Nadala (7:6 5:7 7:6 6:3), urodzony w Australii. Niesamowity talent, który nie ma dotychczas żadnych znaczących sukcesów na swoim koncie. Jak on gra? Marzenie!

    Im bliżej końca turnieju, tym pojedynki stają się w sposób naturalny bardziej zacięte i wyrównane. Napocić się musiał zdrowo S. Wawrinka z F. Lopezem (7:6 7:6 6:3), także M. Raonic z K. Niishikori 4:6 6:1 7:6 6:3, podobnie bracia Bryan (1) w dość wyrównanym boju z parą M. Matkowski – J. Cabal (Kolumbia) – 7:5 6:3 7:5. Odpadła 2 w męskim deblu A. Peya – B. Soares po morderczym 5-cio setowym pojedynku z J. Murrayem i J. Peersem (14).

    Niespodziankę sprawiła A. Kerber pokonując M. Szarapową (7:6 4:6 6:4) po 4 piłkach meczowych wybronionych przez Rosjankę. Gratulacje! Awansowała również do 1/4 S. Lisicki po wygranym pojedynku z Y. Szwedową (6:3 3:6 6:4).

    Nie natrudzili się dzisiaj: R. Federer z T. Robredo (6:1 6:4 6:4), L. Safarzowa z E. Makarową (6:3 6:1) oraz S. Halep z Z. Dijas z Kazachstanu (6:3 6:0).

    Był to b. dobry dzień dla tenisistek z Niemiec. Oprócz A. Kerber i S. Lisicki awansowały również w deblu J. Goerges i A-L. Groenenfeld pokonując łatwo Rosjanki E. Makarową i E. Wiesninę (6:3 6:3) oraz A. Petkowicz w parze z M. Rybarikową po pokonaniu Hiszpanek G. Muguruzę i C. Suarez Navarro (6:3 7:6).

    Odpadła z turnieju ostatnia Polka K. Jans-Ignacik w parze z Ukrainką Bejgelzimer. Odpadli również dwaj z 3 naszych juniorów – H. Hurkacz i K. Majchrzak. W turnieju mamy nadal ostatniego reprezentanta – juniora J. Zielińskiego, który wygrał dzisiaj swój pierwszy turniejowy pojedynek.

    Nad Wimbledonem słonce jeszcze nie zaszło. Trwa właśnie siostrzanobójcze spotkanie 0 1/4 pomiędzy P. Kwitową i B. Zahlawową Strycową.

  476. „Nasz Elementarz” budzi sprzeciw Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Powód? „Usuwanie z treści wyraźnych wskazań na religijną tożsamość Świąt Bożego Narodzenia” – czytamy w proteście. – Zwracamy uwagę, że poświadczona w konstytucji chrześcijańska tożsamość kulturowa jest rugowana z przestrzeni publicznej – mówi Onetowi Aleksander Stępkowski, prezes Ordo Iuris.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nasz-elementarz-bez-bozego-narodzenia-ale-z-karpiem-w-galarecie/efcvv
    ===================

    Czarne sotnie w natarciu…….

    Durniom trzeba by uświadomić, że ta chrześcijańska jest mniejszością w populacji świata. A cytowanie wybiórcze Konstytucji jest nieuprawnione.
    Zakłamuje rzeczywistość.

  477. Sylwia

    Nie wiem po co ten „etos”

    Egalitaryzm chyba starczy. Znaczy równośc szans.

    Pzdro

  478. @TJ, Jan Kwaśniewski w odpowiedzi na listy o jabłkach mówi m.in. tak:

    -„Jeden z zatwardziałych jaroszy wytknął mi w liście, że jestem niekonsekwentny. Napisał, że jabłko uważam za najgorszy produkt dla człowieka, a w Książce Kucharskiej jest potrawa z jabłkami. Potrawa nr 372 – pstrąg zapiekany z jabłkami, zawiera aż 1 kg jabłek.

    Szanowny panie jaroszu! Ja nic nie uważam. Piszę tylko to, co wiem. Wiem, że produkt pochodzenia roślinnego jest tym gorszy (na ogół), im na 1 g białka przypada w nim więcej węglowodanów.

    Podałem zatem ścisłe kryterium oceny wartości różnych produktów spożywczych. Każdy może sprawdzić z tabelach zamieszczonych w moich książkach, że banany są gorsze od ziemniaków, że gruszki są gorsze od jabłek, że jabłka bez pestek są gorsze od gruszek bez pestek. Gdy pisano Biblię, ludzie jeszcze nie wynaleźli produktów od jabłek gorszych, zatem jabłko przyjęto za produkt najbardziej szkodliwy dla człowieka. Nie było wówczas cukru, mąki ziemniaczanej i wielu słodzonych płynów zawierających tylko cukier i wodę, pitych powszechnie przez dzieci i dorosłych, także z powodu nachalnej reklamy.
    Pisałem, że człowiek może spożywać wszystkie produkty pochodzenia roślinnego, w tym jabłka, pod warunkiem, że ogólna ilość węglowodanów zawartych w tych produktach, będzie się mieściła w zaleconych granicach.”

    Myślę, ze Wacław należy do tych, którzy właśnie przeholowują chyba czasami, co zdarza się wielu blogowiczom, nawet takim wspaniałym jak i ja jestem, nie chwaląc się.

    Co do mleka, to o ile pamiętam, dr Jan Kwaśniewski generalnie nie zaleca spożywania go w postaci nieprzetworzonej, ale już w postaci sera tak. Jest np. wrogiem mleka w proszku i innym jego „udoskonaleniom” ale dokładnie to nie wiem. Sam średnio dziennie spożywam ok. 100-150g mleka właśnie w postaci sera czy specjalnego kefiru (z takiego grzybka kaukaskiego) który sam przyrządzam codziennie by flaki utrzymać w dobrej kondycji i to się sprawdza.

    Z mitami próbuję sobie radzić, bo jestem takim sobie niedowiarkiem trochę, który wszystkim i temu co napisane ufa ale nie za bardzo, nie zawsze i nie do końca. Tym niemniej Jana Kwaśniewskiego uważam za DUŻEGO GOŚCIA, odważnego, który przełamał pewne tabu choć nie koniecznie wielkiego odkrywcę jeśli się weźmie pod uwagę prace Tallera czy dietę opracowaną dla lotników kanadyjskich już w latach czterdziestych. Sam, jako chyba lekarz wojskowy dostał zadanie opracowania diety dla lotników polskich i w problematyce się „zapamiętał” na całe życie. Chwała mu za to.

    Pozdrawiam, Nemer

  479. Lewy
    1 lipca o godz. 13:33

    Nie dajmy sie jak male dzieci wszelkiego rodzaju Faliczom. To sa marni magicy, ktorzy swinskie ogonki zamieniaja w swinskie nogi…”

    Cytujac prezesa:
    „Nikt nam nie wmowi ,ze czarne jest czarne a biale jest biale””.

    Ja jak najbardziej nazywam publicznie swoja polowice zabka I grubaskiem.
    Tak jak dumny jestem z mojej rodziny zabojadow – jedna synowa i makaroniarzy – druga synowa.

    Uwazam, ze najbardziej szkodliwi sa szaleni tropiciele szowinizmu – ET a najwiecej dobrego w zwalczaniu ksenofobii zrobi humor I dystans jakpelny zabawnych stereotypow serial „Allo Allo”.

    Polecam
    ET Lewemu wydymujacym z oburzenia poprawnosciowe usteczka.
    http://www.youtube.com/watch?v=53V1KTQQYW8

  480. S. z Psich Kiszek Postępowych
    1 lipca o godz. 21:07
    Zagadnienie jest istotne kiedy skończył się komunizm i w jakich jego przejawach. Niedorozwój państwa i specyficzna pozycja partii politycznych jako nomenklatur, powiązania biznesu z polityką, przywileje ponad konkurencją i rachunkiem ekonomicznym, skrajne uprzedmiotowienie dużych mas elektoratu, pozwala zadać zasadnie takie pytanie. W Psich Kiszkach Postępowych jak widzę jest natomiast tolerancja typu ja mam rację bo jestem lewicowa. Dziwna to racja w demokracji. W komunizmie można powiedzieć taka uzurpacja była naturalna. W dyskursie demokratycznym jest nieuzasadniona, ale owa niby lewica, której faktycznie nie ma i nigdy nie było po wojnie (choć były różne deklaracje i Gomułki i Gierka, że jest socjalizm) – nie dopuszcza żadnych przeciwnych racji.
    I dodam jeszcze że nie dalej jak wczoraj w TOK FM była audycja o pierwszych wyborach niekontraktowych w III RP na podstawie ordynacji i praktyk takich, że poseł J. Dziewulski z Polskiej Partii Przyjaciół Piwa dostał się do sejmu nie dlatego że miał do powiedzenia coś wyborcom, lecz znał aktora satyryka J. Rewińskiego. Takie praktyki, gdzie posła się wybiera bo zna go ktoś kto go wprowadza na listy, albo jest znany jako polityk, a nie bo ma coś do konkretnego powiedzenia wyborcom są do dziś normalną praktyką. Tak więc co to jest za wybór, jeśli się w ciemno posła lub senatora zazwyczaj wybiera, bo ktoś go rekomenduje, jako swojego. A brak wyboru to już komunizm.

  481. TJ,

    mlekiem UHT się nie interesowałam, bo go nie używam. Żadnego mleka w zasadzie nie używam. W zasadzie, bo jeśli już to na tyle rzadko, że nie pamiętam kiedy ostatnio je kupowałam – trzy lata? pięć?. Nie używam zaś go dlatego że dostępne są produkty mleczne o wyższej wartości biologicznej, mianowicie: masło, śmietana, sery i twarogi. Zyskuję dzięki temu małe posiłki (dwa dziennie mi wystarczają – jadam tak od dziewięciu lat) składające się z „treściwych” produktów jako że identycznie obchodzę się nie tylko z nabiałem. Np w jajach interesują mnie w zasadzie jedynie żółtka. Itd, itd.

    Jabłek też w zasadzie nie jadam, jako że warzywa i owoce potrzebne są organizmowi jedynie dla witaminy C, a tej jest więcej np w owocach jagodowych czy papryce,

    Małe treściwe (biologicznie) posiłki to mniej pracy dla przewodu pokarmowego, ale także dla serca i innych narządów. Ba, dzięki temu że wątroba nie musi przetwarzać „góry” węglowodanów na źródło energii, to może wytwarzać duże ilości ATP które są lepszym paliwem – dla organów człowieka – od glukozy.

    Dzięki diecie optymalnej wyzwoliłam się z ciężkiej choroby serca oraz paru innych uciążliwych dolegliwości. Żal że nie wcześniej, ale co zrobić?

    Badania? Były i są robione, a tak jakby ich nie było, znaczy Ziemia nie drży, czy jakoś tak. Może żeby niczego nie zmieniać? Polecam – http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/ .

  482. Małe posiłki same w sobie są dobre, aby jeść dwa razy dziennie należy unikać cukru i herbaty. Wtedy da się organizm odpowiednio przestawić. No i żadnych ciastek.

  483. Podziękowania dla @TJ 1 lipca o godz. 20:41, może ten rozsądny głos zakończy promowanie cudownych diet na blogu i intymnych zwierzeń na temat jadłospisu?

  484. jasny gwint
    Kiedyś regularnie bywałam na Powązkach 1 sierpnia na grobach moich niepoznanych już bliskich, np. mojego wujka, czyli brata mamy, który zginął w powstaniu jako podchorąży AK, mając 22 lata. Oczywiście nawiedzałam regularnie m.in. grób Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Barbary, jego żony. Wyznam, że pisałam pracę magisterska o młodych poetach, którzy zginęli w powstaniu albo wcześniej (Baczyńskim, Gajcym, Stroińskim, Trzebińskim, Krahelskiej i innych)
    Przykro mi o tym pisać, ale poniekąd wywołałeś temat.
    Jeśli jadę na Powązki, to nigdy już nie 1 sierpnia, bo teraz wyje tam tłuszcza, która ma czelność wybuczeć np. Władysława Bartoszewskiego, a klaszcze, gdy pojawi się Kaczor i Antek Policmajster Macierewicz.
    To już nie jest „moja” Warszawa i „moje” rodzinne Powązki wojskowe.
    P.S. Baczyński nigdy nie był i nie jest zapomniany! Zawsze na grobie Baczyńskich są świeże kwiaty i pala się lampki.

  485. Baczyńskim, Gajcym, Stroińskim, Trzebińskim z Krahelską
    Dziwne zestawienie, bo tylko Krahelska nie była z ONRu, ale za to została wydana gestapo przez bojówkę ONR.

  486. Nemer
    1 lipca o godz. 21:56
    @TJ, Jan Kwaśniewski w odpowiedzi na listy o jabłkach mówi m.in. tak:

    Mój komentarz
    Odpowiedź Kwaśniewskiego na pytanie o jabłku jako najgorszym produkcie dla człowieka jest wielowątkowa, pokrętna i nie wprost.
    W jakim celu Kwaśniewski przywołuje Biblię pisząc, że „gdy pisano Biblię, ludzie jeszcze nie wynaleźli produktów od jabłek gorszych, zatem jabłko przyjęto za produkt najbardziej szkodliwy dla człowieka”?

    Kwaśniewski sugeruje, czyli pisze nie wprost, że w czasach biblijnych jabłko było uważane z produkt najgorszy dla człowieka, co jest intelektualnym nadużyciem i propagandowa sztuczką wciskaną masowym odbiorcom ideologii diety optymalnej, szczególnie skuteczną w Polsce, gdzie znajomość Biblii i umiejętność jej interpretacji przez chrześcijan jest na poziomie zerowym.
    Co ma Biblia do wartości odżywczych jabłek?

    Kwaśniewski manipuluje pisząc:
    „Szanowny panie jaroszu! Ja nic nie uważam. Piszę tylko to, co wiem. Wiem, że produkt pochodzenia roślinnego jest tym gorszy (na ogół), im na 1 g białka przypada w nim więcej węglowodanów.”

    Odpowiada na pytanie o gorszości jabłka generalizując problem wartości odżywczej produktów, sprowadzając go do swojej klasyfikacji produktów żywnościowych opierającej się na stosunku węglowodanów do białka, szerzej – na stosunku BTW (białko, tłuszcze, węglowodany)

    Wygląda to na bardzo arbitralną odpowiedź. Kwaśniewski dorzuca wszędzie gdzie może – ja to wiem, piszę, to co wiem. Te zapewnienia mają utwierdzić adresata jego nauk w przekonaniu, że są słuszne, bo po prostu Kwaśniewski to wie. Objawienie i posłannictwo. I w taki też sposób przedstawiany jest Kwaśniewski przez swoich wyznawców – wielki odkrywca, twórca przełomu w nauce o żywieniu, dobroczyńca, obalacz mitów szerzonych przez fanatycznych naukowców, międzynarodowe korporacje i nieuczciwych reklamodawców.
    Naukowiec pisze – ja to wiem. Nie przekonuje mnie ta deklaracja.

    Kwaśniewski nie jest w stanie wycofać się ze swoich propagandowych przykładów i by nie stracić twarzy kluczy po tematach obocznych zamiast odpowiedzieć wprost, coś w takim stylu – panie jaroszu, jabłko posiada wysokie wartości odżywcze, co nie oznacza, że można jeść tylko jabłka. Należy jeść potrawy zróżnicowane, a moja dieta optymalna preferuje potrawy zawierające białko zwierzęce, tłuszcze i cholesterol – mięso i nabiał jako źródło najważniejszych składników, których potrzebuje organizm człowieka.
    Pzdr, TJ

  487. Kilka dni temu na Kulturze obejrzałem film „Anna i wampir” w reżyserii Janusza Kidawy z 1981 roku.
    Film jest rekonstrukcją sledztwa dotyczącego tzw „Wampira z Katowic”, który od 1964 do 1970 roku w podobny, bestialski sposób zamordował 21 kobiet na Śląsku w tym kuzynkę Edwarda Gierka.
    Historia jest znana, wielokrotnie opisywana i pewnie bym film sobie odpuscił gdyby nie kapitalne zdjęcia Śląska z tamtych lat.
    Kidawa był Ślązakiem i miał wyczucie krajobrazów, nastrojów tego regionu. Rozumiał go i umiał pokazać. Historia wampira ponura, więc Śląsk też taki – zimny, brudny, zakopcony, biedny, mglisty… . Koszmar jak te zbrodnie. Oczu nie mogłem oderwać od tych zapomnianych realiów. To świat, którego już nie ma.

    I dobra rola Wirgiliusza Grynia – aktora też zapomnianego.

    Fragment
    http://www.youtube.com/watch?v=a6LCwurt7tc

    Pzdro

  488. @TJ,
    no kurczę blade i tłuste, ja chciałem tylko postawić hipotezę, skąd mogła wziąć się wypowiedź Wacława a nie debatować nad sposobem narracji Jana Kwaśniewskiego. Nie jestem ani krytykiem literackim ani nie chcę oceniać jego erystycznych chwytów. Wydaje mi się tylko, że zrobił i robi dobrą robotę m. in. jako pogromca szkodliwych mitów dot. żywienia, których źródło celnie wskazuje Teresa Stachurska.
    Dobrze, kończę już ten temat, bo mnie Żabka mimo, że Konająca to znowu kopnie w staw blogowy.
    Pozdrawiam, Nemer

  489. Korekta do komentarza o filmie „Anna i wampir”

    Akcja dzieje się w Zagłębiu.

    Wampir dokonał 19 napadów zabijając 14 kobiet.

    Zdjęcia (wszystkie w naturalnych plenerach w tym we mgle, bo wampir wtedy atakował) są autorstwa Henryka Janasa.

    Pzdro

  490. Wacław powinien pisać tłustym drukiem.

  491. Jurand z K.
    Ci młodzi poeci byli z różnych bajek politycznych, ale to nie ma nic do rzeczy, czyli twoje uwagi, kto miał związki z prawicą typu ONR, a kto np. lewicował.
    Został po nich „złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń” jak pisał gorzko rówieśny im Tadeusz Borowski.
    Niestety, twój wpis świadczy o tym, że Borowski miał w jakimś sensie rację

  492. Jeśli chodzi o tego wampira ze Śląska to nie jest wcale pewne że tego świata już nie ma. Przeciwnie czerwony wampir, który podszywa się pod lewicę, będąc faktycznie dzieckiem totalitaryzmu. Wampir, który zabił w okrutny sposób dziesiątki milionów ludzi, a setki milionów zupełnie wynaturzył istnieje nadal i dobrze się ma w III RP i nawet gdzie indziej, także. Gdzie tam zwolennikom takiego wampira do ONR-u, Narodowej Demokracji czy LPR-u. To całkiem jakby porównywać zwolenników konia na biegunach do czcicieli bestii.

  493. ze sportu:
    obojętnie czy to ernst von freyberg,55-letni,niemiecki szef banco vaticano
    sam rzucił ręcznik w ring, czy mu kazano, jedno jest pewne:
    półtoraroczne próby posprzątania stajni augiasza zakonczyły się fiaskiem.

  494. mag
    1 lipca o godz. 23:41
    No, owszem miał rację, bo komuniści przez lata nabijali się z ideologii ONRu kultywując faktycznie krwawe i totalitarne obrzędy. Nie oczekuję, że zrozumieć, co piszę. Zdaję sobie sprawę jak bardzo jesteś pomieszana umysłowo, aby racjonalnie i krytycznie a nie ideologicznie myśleć.
    Notabene gdybyś Ty i inni krytycznie myśleli o współczesnym zagrożeniu. Zdawalibyście sobie sprawę, że tym zagrożeniem dla Polski nie jest PiS i Kaczyński, lecz Jan Korwin Mikke i jego Nowa Prawica. Jan Korwin Mikke jest całkowicie od rzeczywistości dojechany i albo ma teczkę swoją na Kremlu, albo jest wariatem.

  495. Nie oczekuję, że zrozumiesz, co piszę, jako istota pseudolewicowa i kulawonowczesna jak Sylwia z Psich Kiszek Postępowych.

  496. Mag

    http://www.youtube.com/watch?v=g4od8w-fmaU

    Pozdrawiam ciepło

  497. @Jurand z Kaczogrodu , 1 lipca o godz. 22:56
    Czy ty Jurandzie mógłbys uscislić na blogu te informacje, jakos nie doczytałam się o przynależnosci K.K. Baczyńskiego do wymienionej przez ciebie organizacji, a i fakt aresztowania K.Krahelskiej przez gestapo nie jest mi znany. Być może za mało wiem, dlatego pytam o szczegóły, skoro podałes je do publicznej wiadomosci

  498. Natowski trep, niejaki Breedlove, ogłosił w poniedziałek, że USA wyślą wojsko „aby odpowiedzieć na rosyjską agresję na Ukrainie”.

    Załgany hipokryta ze zmilitaryzowanym banikiem. Pewnie się lulkami z Afganistanu upalił.

  499. Bardzo przepraszam p. generała Breedlove’a za pomyłkę – miało być: „baniakiem”.

  500. Kartka z podróży
    Dzięki za Demarczyk („Niebo złote ci otworzę…)
    Ciągle mam w tyle głowy obrazy z tego filmu (Powstanie Warszawskie).
    Chyba po raz pierwszy dotarło do mnie z taką mocą, że tamci ludzie wtedy NAPRAWDĘ chcieli walczyć mimo wszystko i wbrew wszystkiemu. W którymś momencie przestajesz panować nad tym, co się dzieje. Sytuacja zaczyna cię przerastać. Nie ma się gdzie wycofać…
    Co gorsza, ci ludzie szczerze wierzyli lub chcieli wierzyć na początku w pomoc aliantów i że Ruscy, który byli już na Pradze jednak się ruszą, bo im serce pęknie, że umiera miasto po drugiej stronie rzeki. Na ich oczach.
    Oczywiście, że rozkaz do walki o godzinie W okazał się zbrodnią! Absolutnie tragicznym humbukiem politycznym , ale nigdy nie dowiemy się co by było, gdyby taki rozkaz nie został wydany i wykonany.
    Dziś jedną z legend (wielokrotnie słyszałam takie wypowiedzi z ust ówczesnych młodziaków- powstańców), że nikt by ich nie odwiódł od strzelania, bo tak się rwali do walki!
    Pomyśl tylko, jak to dziś można zweryfikować, czy rzeczywiście powstanie musiało wybuchnąć?!
    Pozdro

  501. Kadet 21:36
    ===============
    .
    >>> Niespodziankę sprawila Kerber pokonujac Szarapowa po czterech piłkach meczowych… >>>
    .
    Ooops, po siedmiu…

  502. „Pewnego dnia wzburzony meżczyzna ciagnął ojca po ziemi w jego sadzie.
    – Już przestan ! – krzyknął wreszcie starzec chrapliwym głosem. – Ja swojego ojca dociągnąłem tylko do tego drzewa .”
    Czy ty Jurandzie mógłbys mnie na nim powiesić ? Sam nie dam rady .

  503. Jedzac mojo ulubiono golonke ta sobie myslem . Gdyby Polaczkowie nie mysleli glupio i polonczyli sie z Rosjo w ,1921 to bylibyzmy dzisiaj potegom nie tylko militarno . Mysle ze kulturalno tesz .

  504. Dobrze ze na blogu pozostala garstka mondrych przyjaciul . Jak zabka , jasny gwt czy mag. Reszta to prawdziwe polskie goowno jak mawia jedrus 2534

  505. Wszystko co dotyczy człowieka zależy od pokarmu jaki spożywa, jest praprzyczyną
    rzeczy.
    To nowe prawo Wacka. Podaję je do weryfikacji, szczególnie dla @Lewego, który
    potrafi walnąć między oczy. Proszę się nie krępować….

    To prawo wymyśliłem, przy okazji moich rozmyślań o PODSŁUCHACH.
    W moich wnioskach, ciągle powraca temat: mizernej wiedzy o żywieniu głównego
    karczmarza, czyli pana SOWY, jak również biesiadników.
    Karczmarz ma jeden cel -; zarobić karmiąc, jak, tym się nie martwi, ma być drogo i już.
    Biesiadnicy powinni wiedzieć co, i ile należy jeść i pić, żeby nie stracić głowy.
    Braki obyczajowe tutaj się kłaniają.
    Porządny alkoholik wie, że przy piciu gorzały mało się „zakansza”, co najwyżej
    wącha chleb/dawniej był na prawdziwych drożdżach/, przegryza kąsek, do tego obowiązkowo ogórek kiszony….wiadomo, robi się dla lepszego wykorzystania podstawowego składnika pokarmowego jakim jest napój od wściekłej krowy.
    I biesiaduje.
    Białko, i to wysokiej wartości biologicznej, jakie otrzymali nasi ministrowie, prezesi
    – to istna bomba ekologiczna, z alkoholem jako katalizatorem.
    Białko im lepsze – to zjada go się go mniej, tak powinno być, zwykle jest odwrotnie. Z powodu braku hamulca pokarmowego u ludzi z zaawansowanym wiekiem.
    Nadmiar białka, piszę to w wielkim skrócie, musi być przez ustrój utylizowane.
    Są dwie drogi: ustrój wytwarza amoniak/NH4/i związki pokrewne, które przez krew trafiają do mózgu/Euforia/, drugi to przetwarzanie białka na cukier, później na cholesterol, który prawie natychmiast zaślepia drobne naczynia krwionośne w mózgu….. i efekty są, jakie były.
    Na zakończenie: problem szkód jakie wyrządza nadmiar spożywanego białka w ustroju człowieka jest słabo zbadany, opisany w literaturze medycznej ……praktycznie wcale.

  506. Krótki fragment z wczorajszej mowy Putina, o której nie znajdziesz śladu w polskojęzycznej „wolnej” prasie.
    „Powinniśmy jasno zdać sobie sprawę z tego, że sprowokowane na Ukrainie wydarzenia są skoncentrowanym wyrazem osławionej polityki powstrzymywania. Jej korzenie sięgają głęboko w historię. Niestety, taka polityka była kontynuowana również po zakończeniu zimnej wojny. Na Ukrainie znaleźli się w niebezpieczeństwie nasi rodacy, Rosjanie, inne narodowości, ich język, historia, kultura, zagwarantowane przez konwencje europejskie prawa. Jakiej reakcji z naszej strony oczekiwali nasi partnerzy na wydarzenia na Ukrainie? Oczywiście, nie mieliśmy prawa do porzucania w nieszczęściu mieszkańców Krymu i Sewastopola, pozostawienia ich na łasce nacjonalistów – radykałów. Nie mogliśmy pozwolić na istotne ograniczenie nam dostępu do Morza Czarnego, aby na ziemię krymską, na ziemię Sewastopola, owianą bitewną chwałą rosyjskich żołnierzy i marynarzy, w końcu – zakładam, że dość szybko – wkroczyły wojska NATO i został kardynalnie zmieniony bilans sił na terenach przylegających do Morza Czarnego. Wszystko, o co Rosja walczyła od czasów Piotra I, a może nawet wcześniej, zostałoby przekreślone.

    Chcę, aby wszyscy zdali sobie sprawę z tego, że nasz kraj nadal będzie bronił praw Rosjan, naszych rodaków za granicą, wykorzystując w tym celu cały arsenał posiadanych przez nas środków– od politycznych i gospodarczych do uwzględnionych przez prawo międzynarodowe w samoobronie operacji humanitarnych.”
    Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2014_07_01/Rosja-bedzie-bronic-swych-interesow-wszystkimi-dostepnymi-srodkami-1074/

  507. mag
    1 lipca o godz. 22:46
    Baczyński i Gajcy są zapomniani i wyparci przez swoich. Nie znajdziesz tomiku w księgarni. W Krakowie skrzętnie omijam gęstą sieć ulic nazwanych imionami zbrodniarzy powstańczych, różnych Okulickich lub Borów. Gdy się na nich znajdę to muszę wstrzymywać odruch rzygania. O Powstaniu radzę przeczytać niewielką książeczką Bolesława Taborskiego, uczestnika, później poety i spikera BBC przez długie lata.

  508. Ktoś się nocą przemyka za człowieka przebrany – śpiewali Skaldowie. A o Kim? No o @jasnym gwincie latającym poza gęstą siecią krakowskich ulic nazwanych ku czci powstańców. A miały być tylko ulice z Józkiem w nazwie

  509. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Afera, która miała swój początek i koniec w mateczniku Platformy, czyli Trójmieście, wróciła, uderzając przede wszystkim w Donalda Tuska. Stało się to za sprawą nagrań, które opublikował „Wprost” i z których jednoznacznie wynika, że premier był ostrzegany przed możliwością popełnienia przestępstwa przez firmę Amber Gold. I tak oto afera, która miała być zapomniana …

    ” Für Nicolas Sarkozy wird es eng:
    Gegen den früheren französischen Staatspräsidenten läuft nun ein formelles Ermittlungsverfahren. Es gehe um den Verdacht der Korruption und der unerlaubten Einflussnahme auf die Justiz, erklärte die Staatsanwaltschaft (…) Das französische Strafrecht sieht für Bestechung bis zu zehn Jahre Haft und 150.000 Euro Geldstrafe sowie etwa den Entzug von bürgerlichen Rechten vor ” … (?)

    http://www.sott.net/article/279627-Masters-of-Manipulation-Psychopaths-rule-the-world

  510. Żabka konająca
    2 lipca o godz. 0:01
    Oprócz Krystyny Krahelskiej była także Halina. Osoba b. lewicowa. Nie wykluczam jednak, że Mag chodziło o Krystynę. Generalnie, jeśli chodzi o ONR, to jej ramie wojskowe było bardzo dobrze w czasie wojny zorganizowane i wiele tam było młodych osób: kobiet i mężczyzn. Organizacja ta także walczyła z komunistami po wojnie jako tzw. żołnierze wyklęci i szybko została rozbita, a jej członkowie zostali zamordowani lub uwięzieni na wiele lat w najcięższych więzieniach. O przynależności Baczyńskiego do ONR pisze wiele osób m. in. Czesław Miłosz. Na rynku wydawniczym jest wiele jego pogawędek i opowiada o nim. Wiadomo także z książki M. Jaruzelskiej, że W. Jaruzelski i Baczyński się znali, bo byli w tym samym wieku i w szkole należeli do ONR-u. Nota bene Wojciech Jaruzelski miał także pewne aspiracja literackie w młodości. W końcu też niczym dziwnym nie jest że nasi młodzi literaci i poeci byli nie tylko antyniemieccy, ale i antysowieccy, bo byli narodowi par excellence. Powstanie Warszawskie było nie tylko powstaniem antyniemieckim, ale ostatnim czynem zbrojnym w akcji burza, która miała cele narodowe w postaci ujawnienia i ustanowienia polskiej podziemnej administracji państwowej a nie ruskiej agentury.

    I w związku z tym niektóre lewicowe polonistki, które wychowały się na wzorach propagandy PRL-u nie są wcale świadome, że wzruszają się i płaczą nad grobami ludzi którzy b. byli w propagandzie PRL i III RP przedstawiani jako faszyści, konsekwentnie, acz zupełnie niezgodnie z rzeczywistością.

    Dzisiejsi entuzjaści III RP powinni pamiętać, że środowiska narodowe i niepodległościowe konsekwentnie realizują swój program zawarty w wierszu: „czerwona zaraza” Józefa Szczepańskiego „Ziutka”. Słusznie czy nie to już inna sprawa, ale taka jest podstawa ideowa współczesnej opozycji prawicowej, a inspiracje idą wprost z poezji autorów którą entuzjazmuje się Mag, czyli autorów narodowych.

  511. jasny gwint
    Trochę jednak przesadzasz. Nie tylko nie ma wznowień tomików poezji Baczyńskiego lub Gajcego.
    Tak samo znakomitej poezji Iwaszkiewicza czy Grochowiaka, albo Stachury nie kupisz w księgarni. Może znajdziesz w antykwariacie albo na allegro. Spróbuj gdzieś dostać wiersze Broniewskiego albo Gałczyńskiego. Ta sama historia.
    Ja mam wydania z lat 70. i 80. Wyszedł m.in.”cały” Baczyński 2 tomy, Gałczyński 4 tomy itd, „cały” Stachura. A teraz jest g…, d…. i kamieni kupa, że nie powołam się na inne wyrazy zaliczane już do klasyki konwersacyjnej.
    Zresztą kto dziś czyta książki?! A w dodatku poezję…
    Polecam Ci znakomita biografie Broniewskiego (autorstwa Mariusza Urbanka) „Miłość, wódka, polityka”

  512. „sprowokowane na Ukrainie wydarzenia są skoncentrowanym wyrazem osławionej polityki powstrzymywania”
    ______________
    Komuś się majaczą b. stare czasy. Tutaj nie chodzi wszak o politykę powstrzymania, a o fakt czy też próbę masowego zwiewania do zachodniej strefy wpływów, spod opieki Moskwy. Zachód i Polska daje jedynie sygnał, że granica naszej cywilizacji (choć wcale nie jest jasne w jakiej cywilizacji Polska dziś wewnętrznie żyje) nie jest dla uciekinierów zamknięte.

  513. Andrzej Falicz
    1 lipca o godz. 22:01 zapomina, ze jego szowinizmu nie trzeba wcale „tropic”, szownizm Falicza jest zbyt widoczny…..
    Saldo mortale

  514. cd arywistow…..

    Pesymizm kulturalny oraz wstecznictwo mentalne prowadza prosto do nacjonalizmu, przez niektorych okreslanego jako niezbedny patriotyzm. Nie-zbedny do czego? Wzajemne oskarzane lewicy o wystepy prawicowe sprzyja arywistom politycznym, bo innych po prostu nie ma. Dlatego tez zycze uniesmacznionym wiele cierpliwosci i dlugich lat zycia. Problemem jest brak lewicowego konsensusu. Lowczy w blogosferze racza zapominac, ze z tygrysa latwo sporzadzic wykladzine przed lozkiem, z wykladziny natomiast stworzyc tygrysa sie po prostu nie da. Nalezaloby skonczyc z obelgami lewicowcow opisujac ych ich jako „komunistow“ bez przyszlosci i z ciemna przeszloscia, a prawicowco okreslac jako faszystow, chyba ze sie sami o to prosza. W ten sposob zabawa w berka trwa nadal. Problem polega na tym, ze wielu z nas sie o to prosi.
    Saldo mortale

  515. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jurand z Kaczogrodu
    2 lipca o godz. 9:53 pisze:

    ” choć wcale nie jest jasne w jakiej cywilizacji Polska dziś wewnętrznie żyje ”

    Rozumiem, ze po odsluchaniu tasm Jurand z Kaczogrodu zwatpil – ja go rozumiem …

  516. Poprawa Falicza….unika on wprawdzie okreslania drugiego mianem roznych znanych lub nieznanych isektow/owadow…… Falicz uzywa li tylko zdrobnienia oraz odniesienia do psychiatriii opisujac drugich. Mag natomiast przyklejajac sie do Jasnego Gwinta peroruje o rzeczach powaznych uzywajac jezka paraintelektualnego(kolokwialnego…?)
    Saldo mortale

  517. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.strategic-culture.org/news/2014/07/01/polish-watergate-hits-radar-screen.html

    ” Jacek Żakowski:
    To propagandowa retoryka, która ma usprawiedliwić skrajnie nielojalne i instrumentalne (wobec zdecydowanie nieprzyjaznych Polsce intencji) działanie Latkowskiego. Tak samo tłumaczył swoje postępowanie Związek Radziecki – że chronił II Rzeczpospolitą 17 września 1939 r. Latkowski coś musi powiedzieć, usprawiedliwić jakoś to, co robi ” …

    Wydaje mi się, że klucz jest jasny – zarówno Sikorski, jak i Sienkiewicz to są osoby, które nie cieszą się sympatią na Wschodzie. Jak się wczytać w treść rozmowy Sikorskiego, to można sobie wyobrazić, jakie interesy skorzystają na takiej publikacji. Myślę, że odpowiedzialny redaktor czegoś takiego by nie publikował, tylko zawiadomił kontrwywiad, że ma miejsce nielegalne nagrywanie rozmów najważniejszych osób w państwie. ” …

  518. ET

    Uwazaj na rzeczy wydaeace sie oczywistymi.
    Na plocie napisane bylo dupa wiec poglaskal – w palucha wlazla mu drzazga.

  519. @mag
    „że tamci ludzie wtedy NAPRAWDĘ chcieli walczyć mimo wszystko i wbrew wszystkiemu”

    Chcieli czy nie chcieli, odpowiedzialny dowódca nie miał prawa ogłosić wybuchu powstania w takich warunkach. Kropka. Swoją drogą to jest miłe, że w dniu moich urodzin cała Warszawa się zatrzymuje na minutę.

  520. Jeśli chodzi o aferę taśmową to ja mam wyrobione zdanie. Ruscy mogli się mścić, albo co bardziej polityczne destabilizować, obniżać rangę w Polski w polityce międzynarodowej, ale clue problemu jest takie, że jak słusznie zauważył Leszek Miller władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie. Zdemoralizowana władza zaś się w szybkim tempie może zużyć, lub wewnętrznie zmurszała, choć wygląda jak pałac wyłożony złotem i diamentami z dnia na dzień runąć. Po komunizmie w Polsce każda władza jest na tyle silna, że absolutnie demoralizuje rządzących. Widoczne są więc i liczne katastrofy budowlane konstrukcji wydawałoby się niezwykle silnych. I właśnie to spotkało Platformę, chcącą za wszelką cenę utrzymania władzy dla władzy.

  521. Jeśli zaś chodzi o uwagę ET na temat lwa pod łóżkiem to ja jednak jestem zdania, że nie ma w Polsce lewicy i prawicy, zaś są archaiczne konstrukcje mentalno umysłowo szczątkowo programowe w z byłego ustroju i jeszcze nawet przedwojennego, po tej niby lewej i prawej stronie. Poza tym należy mówić prawdę, że komunizm = Faszyzm, tak jak było. I zrezygnować z atencji do bicia chłopca do bicia w postaci członków ONR czy Falangi, bo oni nie zdołali zabić lub zniszczyć nawet małego promila z tego co zrobili komuniści.

  522. Mag

    Poeci o których piszesz są już na stałe wbici w propagandową sztancę powstania warszawskiego. I to bez związku z tym co pisali.
    To jest zbanalizowanie, ewidentne wykorzystanie polityczne ich twórczości.
    Naszukałem się wczoraj interpretacji Demarczyk „Niebo złote ci otworzę” bez nachalnych odniesień do powstania. Okazuje się, że nie ma takich. Wszedzie w tle jest powstanie.
    A przecież wiersz jest z 1943 roku. I to jest wiersz miłosny.

    Pzdro

  523. Andrzej Falicz
    2 lipca o godz. 11:11 schodzi do wlasnego poziomu, mimo usilnych prob z mojej strony. Szkoda, bo Falicz „to swoj chlop”.
    Saldo mortale

  524. ….A teraz jest g…, d…. i kamieni kupa…pisze kochajaca poezje, czytajaca, jedna z niewielu, poezje M a g…
    Saldo mortale

  525. @KZP
    „nachalnych odniesień do powstania. Okazuje się, że nie ma takich. Wszedzie w tle jest powstanie.
    A przecież wiersz jest z 1943 roku. I to jest wiersz miłosny.”

    Ale odnosi się do wojny:
    „Jeno wyjmij mi z tych oczu
    szkło bolesne – obraz dni,
    które czaszki białe toczy
    przez płonące łąki krwi.
    Jeno odmień czas kaleki,
    zakryj groby płaszczem rzeki,
    zetrzyj z włosów pył bitewny,
    tych lat gniewnych
    czarny pył.”

    Chronologicznie to nadużycie, ale tematycznie wpisuje się w tematykę wojenną (powstańczą również).

  526. mag
    2 lipca o godz. 1:13
    Proponuję lekturę książki Piotra Zychowicza „Obłęd 44”

  527. Fidelio

    Wojna to nie tylko powstanie. A powstanie to nie tylko Muzeum Powstania Warszawskiego.

    Pzdro

  528. @KZP
    „Wojna to nie tylko powstanie. A powstanie to nie tylko Muzeum Powstania Warszawskiego.”

    No tak, ale akurat nie widzę nic złego w tym, żeby wiersz Baczyńskiego, w którym pisał o wojnie zilustrować obrazami powstania, w którym zginął.

  529. Fidelio

    Też nie widzę nic złego w takiej interpretacji. Jest tak samo dobra jak i każda inna.
    O ile oczywiście taka interpretacja nie jest powszechna i narzucana.

    W przypadku wiersza o którym mowa w zasobach youtube (do tego nawiązywałem w komentarzu do Mag) nie ma innych interpretacji.

    Pzdro

  530. @KZP
    „O ile oczywiście taka interpretacja nie jest powszechna i narzucana.”

    Nie uważam żeby ilustracja wiersza Baczyńskiego zdjęciami z powstania warszawskiego narzucała mi jakąkolwiek interpretację.

  531. No i jak tu nie lubić Lecha Wałęsy?
    Fragment wywiadu;
    `*_*`
    Jakie pan widzi obecnie największe zagrożenia dla Polski? Wszyscy się boją powtórki z PiS z lat 2005-07.

    – A ja nie. Panie, jak oni wygrają, to już jest po nich. To będzie ich największa klęska! Przecież oni nic nie potrafią. To są demagodzy i populiści, zaraz się skompromitują.

    Ale i Polskę skompromitują. Polski szkoda, czasu szkoda.

    – No, tu się zgadzam, po co nam znów taka lekcja. Ale oni nie mają szans. Ja jestem pod wrażeniem, jak sobie Tusk daje radę. Nie do wiary. Ja go podziwiam.

    Cwaniak jest, jakby od Wałęsy się uczył.

    – Nie, nie cwaniak, bo cwaniak to prędzej czy później wpadnie. On jest naprawdę dobry. Mamy szczęście do dobrego premiera, tylko że reszta nie nadąża za nim.
    (*_*)
    Jednym słowem – lubię Wałęsę!
    Całość wywiadu w GW

  532. @NELA
    „Ale i Polskę skompromitują. Polski szkoda, czasu szkoda”

    Myślałem, że Polska właśnie się skompromitowała, jeszcze nie?

  533. Fidelio

    Oczywiście ma do tego prawo.

    Pzdro

  534. Fidelio

    Oczywiście: „masz”

    Pzdro

  535. fidelio
    2 lipca o godz. 11:13

    Dokładnie…..
    Odpowiedzialny dowódca nie szafuje krwia swoich ludzi.

    Zabrakło potem tych stu tysięcy wykształconych robotników, inżynierów, inteligentów, przy odbudowie kraju.
    Bo pan Bór- Komorowski miał kaprys bawienia sie w wielką politykę.

  536. fidelio (2-07-g.11:13)
    Też tak uważam. Ale chyba wiesz, jak trudno walczyć z legendą.
    Dopiero w ostatnich latach zaczynają się przebijać głosy oprzytomnienia i potępienia dla naszych nieszczęsnych polityków w czasie II światówki i okupacji, ktorzy dopuścili do wybuchu powstania warszawskiego wbrew logice wydarzeń i rozsądkowi.
    Może ktoś mnie skoryguje, ale jeśli się nie mylę, to jeden tylko głos przeważył, gdy panowie oficerowie podziemni w Warszawie głosowali, czy odwołać w ogóle godzinę W, czy nie. I wcale nie był to głos Bora-Komorowskiego, kojarzonego jako tego głównego odpowiedzialnego za totalną masakrę ludzi i miasta.

  537. Polska sie nie skompromitowała.
    Jedynie jednostki ją reprezentujące.
    I to nie w warstwie merytorycznej.
    A kultury osobistej…….

    Skompromitował się BOR i kontrwywiad.
    Ale, zaciąg z awansu społecznego tak ma.
    Oficerowie po dwutygodniowych zaocznych kursach, nieczęsto będą fachowcami……
    Do tego trzeba lat praktyki.

  538. Nela
    Też lubię Wałęsę. Dokładnie za to to samo, czyli zdrowy chłopski rozsądek i bystrą inteligencję, której może mu pozazdrościć niejeden doktor praw, a nawet profesór i profesórka.
    Jasne, że czasami wkurza, zwłaszcza jego żywiołowy ludowy katolicyzm, bo zdarza mu się gadać głupoty np. o gejach, ale to tylko wałęsowy koloryt.
    Szanuję go tez za to, że jest pracowitym samoukiem, który zresztą – według mnie – sprawniej posługuje się poprawną i bogatą polszczyzną – niż np. Prezes Tysiąclecia. Również za to, że potrafi przyznać się do błędu i przebaczać nieprzyjaciołom.
    To jest nasze „bogactwo narodowe”, jak powiedział jakiś klasyk (oczywiście, lewak) przy tak wielkim deficycie pozytywnych bohaterów, zwłaszcza współcześnie.

  539. fidelio
    2 lipca o godz. 12:56
    Polska jako taka ie miała z tym nic wspólnego.
    Każdy kompromituje się na własny rachunek i wg własnych kompetencji.
    Podobnie jest z Francją…
    To Sarkozy się skompromitował, nie Francja.

  540. Zawsze kojarzyłem Kraków z kupą turystów siedzących pod parasolami z napisem Okocim, prowincjonalnym jazzem oraz odrapanymi kamienicami.

    Teraz, dzięki en passant, wiem dlaczego to miasto jest permanentnie zarzygane.

  541. Na temat Powstania Warszawskiego dużo pomyj wylała propaganda komunistyczna i postkomunistyczna. Tymczasem rzecz tak się podobno miała, że generał Stanisław Tatar odciął komunikację z Wodzem Naczelnym Kazimierzem Sosnowskim, zaś na decyzję Bora Komorowskiego w decydujący sposób wpłynął Generał Leopold Okulicki. Tabor i Okulicki byli zwolennikami porozumienia z sowietami i niewykluczone, że jeden z nich był sowieckim agentem, zaś drugi znajdował się pod wpływem silnym GRU. Oczywiście sprawa miała szerszy kontekst, ale fakt pozostaje faktem, że Stalin był zainteresowany wymordowaniem wszystkich liczących się sił politycznych i wojskowych, które mogły mu stanąć na drodze do całkowitego podporządkowania Polski. Jak widać udało mu się to tak bardzo, że świadczy o jego sukcesie do dziś stan tzw. inteligencji PRL oraz postępowych sił III RP. Niby tą formację postępową, właśnie prawica anty postępowa nazywa słusznie lub nie słusznie do dziś: czerwoną hołotą. Warto pamiętać przy tym o tym, że termin czerwona hołota został ukuty przez Piłsudskiego, kiedy odmówił białym pomocy, zdając sobie sprawę do czego czerwona hołota doprowadzi kraj rad. Nie wiedział jednak wówczas nasz Pan Marszałek, że wkrótce ten nurt myślenia zagnieździ się i w Polsce i nawet po latach uzna się za elitarny i postępowy :)

  542. Taka mała próbka możliwosci PiS będzie się odbywać w Parlamencie Europejskim.
    Czarnecki i Fotyga na ważnych stanowiskach…….

    Jakoś czarno to widzę.
    Szczególnie działalność Fotygi w podkomisji bezpieczeństwa i obrony….
    Generowanie paranoi będzie się miało dobrze.

  543. Zabawny przykład autocenzury na portalu Polityki.

    Tekst Joanny Podgórskiej pt „Coraz więcej seniorów zakażonych wirusem HIV
    Zrób babci test” poswięcony epidemii HIV w przedziale wiekowym 50+ najpierw zilustrowano budzącym witalność zdjeciem odprężonej po seksie pary kochanków leżących w łóżku – białej kobiety (seniorka) z czarnym mężczyzną.

    Po dwóch godzinach zdjęcie zamieniono na dwie romantycznie splatające się ze sobą białe dłonie. Jedna ozdobiona ozdobiona bransoletką z białych pereł.

    Niewątpliwie ciekawy tekst Joanny Pogórskiej stracił na tej wymuszonej poprawnością polityczną zamianie.

    Pozdrawiam

  544. wiesiek59
    2 lipca o godz. 14:36
    Czarnecki i Fotyga na ważnych stanowiskach…….

    Jakoś czarno to widzę.
    Szczególnie działalność Fotygi w podkomisji bezpieczeństwa i obrony….
    Generowanie paranoi będzie się miało dobrze.

    Mój komentarz
    PE, to nie polski sejm, inna kultura, inne dziedzictwo. Tam rządzą inne standardy oraz procedury, które raczej funkcjonują, prawo, które nie jest tak wieloznaczne i porowate jak w Polsce. Dziedzictwo i standardy tworzą kulturę i praktykę. Fotyga i Czarnecki nie będa mogli wodzić posiedzeń komisji dowolnie, według jakiegoś widzi mi się.

    W Polsce jaskrawym przykładem pokazującym jak mało prawne jest państwo, jest instytucja komisji śledczych. Żadna z komisji nie wyjaśniła wiele, wnioski z tasiemcowych posiedzeń byłych komisji są generalnie takie, że mało co działa i można przed nimi kłamać, tzn. nie pamiętać lub jeszcze inaczej – na dzień dzisiejszy nie posiadam takiej wiedzy – mówić. Inna kultura polityczna wyłania takie same z nazwy instytucje, lecz funkcjonujące nie tak samo.
    Pzdr, TJ

  545. Jurand z K.
    Żyję już na tyle długo na tym świecie, że znam z autopsji różne hołoty nękające moją ojczyznę i mnie osobiście.
    Tzw. czerwona hołota miała różne oblicza i nie mieszajmy do tego Dziadka, czyli Marszałka Piłsudskiego.
    Chodzi mi o okres powojenny, bo ani moja, ani twoja pamięć głębiej nie sięga.
    Na szczęście byłam niewinną, bardzo małoletnią dzieciną, gdy wujek Soso zmarł i niczego z tamtych ponurych lat nie mogę pamiętać.
    Wychowałam się w PRL Gomułki i Gierka i bynajmniej nie uważam mojego dzieciństwa i młodości za stracone.
    Odebrałam staranne wykształcenie. Bezpłatne – od przedszkola po studia wyższe, bez przesadnej indoktrynacji w jakimkolwiek kierunku, bo nikt nie zmuszał mnie „pod karabinem”, bym należała do ZMS, czy jakiejkolwiek partii. Nigdzie nie należałam i szykanowana nie byłam.
    Na religie, jeszcze w szkolnych latach, latałam do salki katechetycznej razem z innymi rówieśnikami, bez żadnego przymusu, a nawet „przeciw komunie”, bo to było na topie, mówiąc dzisiejszym językiem.
    Pod koniec lat 70 i przez całe 80 aż do wyborów w 1989 trochę spiskowałam opozycyjnie (najpierw tzw. bibuła, kontakty z KOR-owcami, potem karnawał „S”, „opornik” przypięty do swetra czy kurtki, wreszcie prawie wolne wybory, zwycięstwo i…
    Dzisiaj mi smutno, ale przesadnie nie kontestuję, bo nie oczekiwałam cudu, wiedziałam, że „będzie krew, pot i łzy”, jak mówił wciąż niedoceniony prawdziwy mąż stanu, Tadeusz Mazowiecki.
    MUSI przeminąć jeszcze jedno, dwa pokolenia, żeby Polska znormalniała po tzw. transformacji.
    Uważam, że cywilizacyjnie zrobiliśmy kawał fantastycznej roboty przez to ostatnie ćwierćwiecze, natomiast mentalnie cofnęliśmy się do poziomu katolandu i dulszczyzny sprzed międzywojnia.
    Właśnie przygnębia mnie ta już nie „czerwona”, ale „czarna” hołota niby prawicowa, narodowa, chamska, ksenofobiczna. Po prostu obrzydliwa.

  546. TJ
    2 lipca o godz. 15:18

    Nie obawiasz się rusofobii i germanofobii, wpływającej na osąd rzeczywistości u pani Fotygi?
    Zaburzona percepcja rzeczywistości nie jest dobrym prognostykiem…..

  547. duende
    2 lipca o godz. 14:22
    To nie przyjeżdżaj, wtedy nie będzie Kraków zarzygany.

  548. Wiesiek59

    Jestem podobnego zdania jak TJ. Widzę same zalety w obsadzaniu przez pis-owców stanowisk w PE. Parlament jest na tyle stabilny, że indywidualne ekscesy ekscentryków z tej parti go nie poruszą. Natomiast to doświadczenie daje szansę na ich „ucywilizowanie”, wyciągniecie z pułapki nacjonalizmu.
    Bardzo dobrze, że rządzący w PE socjaliści dają posmakować wladzy i odpowiedzialności eurosceptykom z polskiej prawicy. Zresztą należy im sie to, bo zwiększyli ilość mandatów.

    Na portalach prawicowych już wyczuwalna jest duma z tych osiągnięć europosłów z pis-u. Dzięki temu zupełnie inaczej, już pozytywnie, pisze się o samym Parlamencie Europejskim.
    Integracja na tym zyskuje.

    Pozdrawiam

  549. Czy ja odebrałam staranne wykształcenie?

    Hm, kilkoro nauczycieli miałam starannych, z matematyki i z geografii – i tych przyswajałam, nawet z fizyki, chemii i śpiewu – z tymi poszło mi gorzej, ale sama byłam nie całkiem staranna. Historii na przykład uczyłam się sama, studiowanie osiągnięć ruchu robotniczego nie było moją pasją, a i I Rzeczpospolitą też się nasyciłąm dość szybko. Ateny i Rzym, a potem inne kraje – to było coś orzeźwiającego, krystalicznego. Najmniej staranną odebrałam katechezę.

    Dla tego wszystkiego sądzę, że Polska nigdy nie znormalnieje, w sensie europejskim. Zawsze pojawiać się będą Jurandy z Ciemnogrodu, o ile dobrze po zapaszku rozpoznaję, chcący zaimponować szerszej braci swoim soczystym, zamaszystym, wręcz staroświeckim oglądem świata. Transformacja z PRL-u nie jest przyczyną bieżących „nienormalności” – transformacja w sensie ekonomicznym i społecznym. Może chodzi (@mag 15:38) o transformację kulturową, o potrzebę wybuchu, wyrwania się z gorsetu PRL-owych nakazów, wybujania ponad symboliczny materializm minionej epoki? Pożyjemy, zobaczymy.

  550. Proponuje przeczytac opowiesc Pana Pieczula na blogu prof. Hartmana
    Jerzy Pieczul
    1 lipca o godz. 12:51
    Pozdrawiam

  551. Sylwia
    2 lipca o godz. 16:22
    „Dla tego wszystkiego sądzę, że Polska nigdy nie znormalnieje, w sensie europejskim.”
    Szanowna Pani, ma Pani racje, Poska rzeczywiscie odbiega od europejskiej normy:
    – Kiedy Europa ciagnela na wyprawy krzyzowe, Polska rozbijala zakute lby probujace
    sila nawracac innych
    – kiedy Europa wyganiala Zydow, Polska ich przygarnela
    – kiedy Europa wyrzynala Indian, Polska bronila Europy przed Turkami
    – kiedy Europa krwawila w religijnych wojnach, polski krol twierdzil:
    „jestem waszym krolem, nie jestem krolem waszych sumien”
    – kiedy Europa bogacila sie na wyzysku kolonii, Polska walczyla za „nasza i wasza wolnosc”
    Rzeczywiscie jakis dziwny kraj. Jakzez daleko mu do europejskich standardow.

  552. Polacy przechodza dwie transformacje ;jedna ta prlowska ,druga to ta
    ciemnogrodzko-szlachecka .. .. bo do prawdziwych przykladow bardzo
    daleko trzeba sie cofac w przeszlosc – polskiej histori …
    Pozdrawiam
    ps.
    dlaczego teraz,chodz inne narody to przeszly ? ,czas dojrzal …

  553. Kartka z podróży
    2 lipca o godz. 16:17

    Może macie rację, zakładając pierwiastek racjonalności, choć ja wątpię…….
    Wszyscy dysydenci z PiS błyskawicznie normalnieli, uwolniwszy sie z tamtejszych miazmatów.
    Tyle że wszelkie działania w PE będą ukierunkowane na rynek krajowy, nie skuteczność na arenie międzynarodowej.
    Ciężka praca w komisjach, zamiast łatwego brylowania w mediach?
    Chciałbym się mylić.
    Pani Fotyga może nawet byłaby do tego zdolna, ale wniesie swoje uprzedzania i fobie na międzynarodowe poletko.
    Szkodząc nam w trójnasób……

  554. sylwia
    Jakie tam zakazy kulturowe w PRL? Chyba żartujesz.
    Procesje Bożego Ciała odbywały się bez problemu. Sama sypałam kwiatki.
    W latach 80 pojawił się nawet ruch oazowy młodzieżowy(kościelny), którego nikt nie prześladował. Cenzura mieściła się wprawdzie na ul. Mysiej w Warszawie, ale dawało się z nią jakoś targować z nią targować za Gierka i Jaruzela, a u schyłku PRL była nawet „instytucja” cenzury prewencyjnej (zaznaczanie, że jest ingerencja bla, bla… i tu następowały stosowne paragrafy). Przedstawienie Apocalipsis cum figuro Teatru Grotowskiego, mocno kontrowersyjne wg dzisiejszych obrażalskich katolików polskich, oglądałam bez problemu w 1973 roku bodaj.
    A teraz mamy cenzurę kościelną… prewencyjną, której ulegają urzędnicy państwowi na wszystkich szczeblach władzy. Wide : przedstawienie”Golgota”… na Poznańskiej Malcie.
    Wciąż powtarzam bezradnie i ze smutkiem – nie otake Polske demokratyczne walczyłam.

  555. Dopiero co francuska gazeta Le Point nagłośniła sprawę żydowskiego pochodzenia żony Hitlera Ewy Braun, a już znalazła się rodzina, która żąda spadku po niej, w postaci zegarka wysadzanego brylantami oraz obrazu Bambergera, umieszczonego po wojnie „w bazie danych Lost Art – rejestrze obiektów ważnych dla dziedzictwa kulturowego, które zaginęły w czasie drugiej wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem własności żydowskiej.”

    Cóż, pecunia non olet. Przynajmniej niektórym – im nie śmierdzi nawet Adolf Hitler. Jak ktoś trafnie zauważył: liczą wszystko, ale nie liczą się z niczym.

    http://www.tvn24.pl/krewny-kochanki-hitlera-domaga-sie-od-muzeow-zwrotu-jej-wlasnosci,445549,s.html

  556. Wiesiek59

    Oczywiście, że trudno jest jednoznacznie wyrokować jak będzie z pis-owcami rządzącymi strukturami PE.
    Na razie słyszę tradycyjne zaklęcia typu: „bedę działał dla Polski”. Trudno się zresztą im dziwić.
    No ale nowe perspektywy, wyzwania, realia zmieniają ludzi. Wymuszają inny sposób działania.
    Myślę, że to dobrze iż w końcu biorą odpowiedzialność za Europę.
    To trzeba docenić.

    Pzdro

  557. Mag

    Za PRL-u kk podobnie jak teraz rwał się do cenzurowania twórczości artystycznej.

    Tyle tylko, że niewiele miał do powiedzenia.

    Rafał Węgrzyniak w tekście „Między kruchtą a sceną” pisze:

    „„Apocalypsis”, z Jezusem jako wiejskim przygłupkiem i bezbronnym ślepcem, z drastycznymi scenami nawiązującymi do Ewangelii, w których zacierana była granica między przeżyciem mistycznym a erotycznym, pomimo zamierzonej wieloznaczności, ze zrozumiałych powodów oburzała wielu katolików. Wywołała też ostrą, choć opóźnioną, reakcję Kościoła. W 1976 biskup Bronisław Dąbrowski w rozmowach z rządem PRL w imieniu Episkopatu domagał się zdjęcia spektaklu z afisza. W tym samym czasie prymas Wyszyński, w homilii wygłoszonej w krakowskim kościele na Skałce, dosadnie określił dzieło Grotowskiego jako „prawdziwe świństwo”. Przypadek „Apocalypsis” nie był bynajmniej odosobniony. Podobnie przyjęte zostało przez hierarchię kościelną wystawienie przez Kazimierza Dejmka w 1962 „Historyi o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” Mikołaja z Wilkowiecka. Episkopat wystosował do MKiS oficjalny protest, a prymas Wyszyński w jednym z kazań dał wyraz swemu oburzeniu z powodu odgrywania „Historyi” „z przymrużeniem oka”.”

    Całość pod linkiem

    http://www.tygodnik.com.pl/kontrapunkt/35-36/miedzy-kruchta-a-scena.html

    To paradoksalne ale wygląda na to, że PRL-owi bliżej było do świeckiego państwa niż temu państwowemu monstrum z którym przychodzi nam jako obywatelom teraz obcować.
    A właściwie temu co sobie pracowicie przez 25 lat skleciliśmy.

    Pzdro

  558. A propos cenzury, której nie było:
    Kolejne pomysły uroczej i przeinteligentnej córki Stefana Bratkowskiego po tym, jak zasłynęła „aborcją w Wigilię”:
    http://natemat.pl/108423,katarzyna-bratkowska-wystawia-sztuke-kim-ir-sena-na-probach-dygnitarze-z-ambasady-korei-polnocnej
    Zaszokowała nawet kolegów z lewicy…
    I jak tu się dziwić, że w ostatnich sondażach SLD pospołu z TR mają 11 procent?…
    Niedługo ostanie się jeno jasny gwint i Stanisław Kociołek.
    Z naciskiem na „niedługo”.

  559. @ Kartka z podróży, 2 lipca o godz. 17:36
    W tym samym artykule Rafał Węgrzyniak pisze:
    Przedstawienie Grotowskiego, ukazujące powrót Chrystusa zakończony brutalnym odtrąceniem przez ludzi, można było interpretować, zgodnie z sugestią Jana Błońskiego, jako historię „śmierci Boga w ludzkich duszach”. W ostatniej scenie Szymon-Piotr mówił przecież do Ciemnego-Chrystusa: „Idź i nie przychodź więcej”. Ale Jerzy Grotowski przede wszystkim poddawał próbie „mit Chrystusa”, posługując się, jak to określił Konstanty Puzyna, dialektyką „prowokacji i bluźnierstwa z jednej, a fascynacji i tęsknoty z drugiej strony”. Podobnie we wcześniejszych spektaklach, zwłaszcza w „Księciu Niezłomnym” Calderona-Słowackiego, obsesyjnie powracał do Pasji, jednocześnie apoteozując i ośmieszając postacie, pragnące odkupić świat poprzez dobrowolną ofiarę. Z perspektywy czasu nie ulega wątpliwości, że „Apocalypsis” była przejawem nie tylko osobistych zmagań Grotowskiego z postawą i nauczaniem Jezusa, ale też podjętych bardziej otwarcie już po porzuceniu teatru poszukiwań dróg zbawienia człowieka na ziemi w duchu gnozy, łączącej elementy manicheizmu, sufizmu i jogi. Na dwa lata przed śmiercią Grotowski zaprezentował we Wrocławiu stworzoną we włoskiej Pontederze „Akcję”, będącą rodzajem synkretycznego rytuału złożonego z fragmentów antycznych misteriów, karaibskich tańców i pieśni wibracyjnych oraz gnostyckiej „Ewangelii Tomasza”. W epilogu „Akcji” pojawiał się przybijany do krzyża Chrystus, który odrzucał swą mękę, by ostatecznie ją zaakceptować.

    Bez względy na to, jak reagował i reaguje Kościół Katolicki na wszelkie oznaki odstępstwa od doktryny zwanej nauczaniem KK, refleksja nad podstawą tego nauczania, czyli nad Pismem Świętym oraz jego kulminacją – Męką Pańską – jest chyba najbardziej twórczą inspiracją do szukania odpowiedzi na pytania o naszą moralną kondycję w warunkach zmieniającej się rzeczywistości. Tak też odbieram „Golgotę Picnic”, Rodrigo Garcia. Porównywać nie zamierzam. Grotowskiego w czasach wrocławskich „oglądałem na gorąco” dziesiątki razy, Ryszard Cieślak, grający i Ciemnego-Chrystusa i Księcia Niezłomnego był jednym z tych moich przyjaciół, z którymi wiodłem „długie Polaków rozmowy” – także na tematy eschatologiczne. „Golgoty Picnik” nie widziałem, czytałem tekst Garcii i oglądałem fragmenty na jutubce, sądzę jednak, że argentyński twórca – będąc epigonem Grotowskiego, jeśli idzie o teatr, a tworzący niezłą poezję (nie każdy rodzi się Szekspirem) – poszukuje tego samego co każdy artysta zainspirowany Ewangeliami. Na takie jednak poszukiwania kościelna hierarchia pozwolić nie zamierza. I nic poza „nakręcaniem” ludzi-moherów do protestów zrobić nie może. Myślenia i poszukiwań własnego odczytania Ewangelii zadekretować się nie da. Pięknie ten proces opisał Tomasz Węcławski, gdy jeszcze był księdzem i przed apostazją:
    Piękno pobudzone i powołane do życia przez spotkanie twórczego człowieka z Ewangelią jest sądem nad nami, nad każdą ludzką brzydotą, nad złem i nad powodowanym przez nie cierpieniem wszystkich rzeczy. Z drugiej strony jednak to samo piękno podlega sądowi: wciąż jeszcze nie zostało nad nim wypowiedziane ostatnie słowo. Wciąż jeszcze ciąży na nim upadek człowieka, słabość i zło, od którego nie jest wolny nawet najbardziej twórczy ludzki duch.

  560. PRL-owi bliżej było do świeckiego państwa

    No było bliżej, nie pamiętam dokładnie, ale taka była ówczesna doktryna – nic paradoksalnego w tym nie widzę. Było to państwo propagujące ateistyczną ideologię. Jednocześnie w niektórych obyczajowych kwestiach był PRL bardziej restrykcyjny niż III RP. Nie będę rzucała przykładami, ale słyszałam co nieco o restrykcjach PRL wobec swobody obyczajowej. Aczkolwiek pod koniec je rozluźniano w ramach dawkowania otwartości na Zachód.

    Czy te sytuacje nie za bardzo staramy się ułożyć na jednej linii – od jednej jej strony, powiedzmy prawej, idą religijne restrykcje, zakazy i cenzura, od drugiej – lewej strony mamy luz, świeckość, swobodę obyczajową i wolność? Jakoś mitycznie mi ten obrazek się rysuje.

  561. Anumlik

    Zacytowałem Mag fragment tekstu odnoszący się do jej komentarza.

    Ale oczywiście zgadzam się z Tobą, że Pismo jest lekturą niezwykle inspirującą. Zresztą pozbawianie ludzi mozliwości własnego odczytania tego tekstu jest sprzeczne z istotą, z przesłaniem Pisma.
    Po to ta niezwykła historia została spisana by o niej mysleć, analizować, podważać, buntować się przeciwko niej, identyfikować się z nią, odzrucać, przyjmować … .

    Przypominam sobie, że w czasie wędrówki po Czechach, gdzieś na polach znalazłem figurę ukrzyżowanego Jezusa. Wiatry i deszcze oberwały mu rękę więc wisiał na jednej.
    A pod stopami miał inskrypcję: „Cała prawda o życiu”.
    Dużo widziałem wędrując po Europie ale czegoś bardziej trafiającego w sedno tej opowieści jak ten krzyż na czeskich polach nie spotkałem.

    Niestety gdy trafiłem do Wrocławia Grotowskiego już w nim nie było. Był tylko jego teatr w Rynku. Trafiłem na kilka spektakli ale ponieważ ten okres życia przeżywałem bardzo intensywnie niewiele z nich pamietam. Jedynie to, że w czasie spektaklu jakiejś eksperymentalnej grupy angielskiej aktor przystawił mi do gardła zardzewiałą brzytwę. To było nieoczekiwane, wystraszyłem się wtedy i stąd to wspomnienie.

    Pozdrawiam

  562. „Procesje Bożego Ciała się odbywały i nikt nie prześladował”

    Za 30-ści parę lat jak dobrze pójdzie ktoś napisze – o co chodzi! Manify 8 marca się odbywały, nikt lesbijek nie prześladował, itp, itd.

    Czy o takie przerzucanie się argumentami nam chodziło?

  563. @NELA
    „Polska jako taka ie miała z tym nic wspólnego.
    Każdy kompromituje się na własny rachunek i wg własnych kompetencji.
    Podobnie jest z Francją…
    To Sarkozy się skompromitował, nie Francja.”

    Czyli nie zgadzasz się z Wałęsą w takim razie.

  564. @Jurandzie, co ty mi tu oczy mydlisz, zadałam konkretne pytanie ponieważ rzeczywiscie nie znam dobrze życiorysu poetki, bo niej była mowa. Krystyna Krahelska jak dotąd kojarzyła mi się z pomnikiem Warszawskiej Syrenki, a z jej krótką biografią i kilkoma nastrojowymi wierszami zpoznałam się wczoraj; taka jest prawda i między innymi powód dla którego czytam większosć wpisów na blogu – dowiaduję się więcej niż wiedziałam. Dlatego prosze uważać na słowa i nie pisać trzy po trzy, tylko po to żeby komus dokuczyć, w tym przypadku @mag. Oczekuję wyjasnień w sprawie K.Koharskiej i K.K. Baczyńskiego, zródła, cytaty; napomykanie że ktos cos pisał, lub chodził z kims do szkoły to zwykłe lanie wody i to znamy własnie ze szkoły, kiedy z fizyki znało się jedynie „schemat działania radia” i tak długo naprowadzało się belfra na własciwą drogę, aż poprosił o rysunek na tablicy. Juradndzie, do pracy – inaczej jestes na blogu skończony jako człowiek niewiarygodny, lub głos jakis zwykły.

  565. Sylwio

    Nie ma znaczenia z jakich pobudek państwo PRL-owskie utrzymywało swój świecki charakter, który dziś na podstawie wspomnień z lat 70 ubiegłego wieku wspominamy z Mag – z nostalgią.

    Można psy wieszać na PRL ale akurat świecki wymiar tego państwa, jego realny rozdział od kościoła wart jest uznania a ówczesny model stosunków państwo – kościół z perspektywy 25 lat wolnej RP wydaje się jak najbardziej pożądany.

    Oczywiście zgadzam się, że autorytarne państwo tzw „realnego socjalizmu” miało również zapędy zamordystyczne w odniesieniu do swobód, wolnosci obyczajowych – od purytanizmu stalinistów aż do zatęchłej, obłudnej moralności drobnomieszczańskiej szerzonej w okresie Gierka.

    No ale trudno trepowatych sekretarzy od tzw „moralności socjalistycznej” porównywać do toksycznych księży i fanatyków katolickich.
    Nie ta miara zagrożenia Sylwio.

    Pozdrawiam

  566. @KZP
    „Nie ma znaczenia z jakich pobudek państwo PRL-owskie utrzymywało swój świecki charakter, który dziś na podstawie wspomnień z lat 70 ubiegłego wieku wspominamy z Mag – z nostalgią.”

    To jest plus systemu autorytarnego – nie musi się przejmować tym, że większość społeczeństwa jest zdewociała i przez to może wywierać presję na państwo demokratyczne, które jeśli jest słabe tak jak Polska, po prostu oddaje pole. Chociaż nie powinno, bo świeckość państwa wynika z konstytucji i powinna być egzekwowana tak samo bezwzględnie jak w PRLu.

  567. Wsadzić do więzienia naukowców
    Korwin-Mikke dał czadu w PE. Zabrał głos w sprawie globalnego ocieplenia. Powiedział:

    „Globalne ocieplenie – jeśli to zagrożenie jest prawdziwe – nie jest dziełem człowieka. To humbug. Ale to też instrument, by osiągnąć konkretny cel – zerowy wzrost. Ten cel, który jest marzeniem wielu z siedzących tutaj, został osiągnięty. To przestępstwo.

    Mam nadzieję, że w styczniu będzie już istniała prokuratura Unii Europejskiej i że sprawcy (w tym pseudonaukowcy, którzy w złej wierze wsparli to szaleństwo) będą przesłuchani, oskarżeni i wsadzeni do więzienia – zakończył dość zdecydowanie.”

    Mój komentarz
    Wystąpienie nie zyskało żadnego zainteresowania na sali. Pytań nie było. JK-M skarżył się, że tłumaczka nie nadążała. Bardzo był spięty, jąkał się, dukał z kartki tekst w języku angielskim.

    Ale nie o to chodzi. W PE jest 766 posłów, nie każdy zdoła przyciągnąć uwagę.
    W swoim pierwszym wystąpieniu JK-M pokazał klasę radykała z Polandii – coś nie sztymuje, nie rozumiem – oni są winni, złapać i wsadzić do więzienia, bo skoro jest problem, to muszą być winni, skoro są winni, to należy ustalić kto i zamknąć do więzienia, co rozwiązuje problem.
    Taki prosty gminny (od gminu, a nie samorządu) schemat został zawleczony do PE przez JK-M z nadzieją, że będzie wysłuchany.
    Pzdr, TJ

  568. fidelio
    2 lipca o godz. 20:31

    Autorytarne państwa świeckie były nie do przyjęcia dla świeckich demokracji.
    W związku z tym, zostaną zastąpione przez autorytarne państwa wyznaniowe……..
    Oczywiście wszędzie tam, gdzie nie ma ropy, gazu, czy innych cennych złóż mineralnych.
    Demokracje świeckie mają wyznanie „handlowe”?

  569. Toksyczni księża i fanatycy

    Mnie oni nie zagrażają, dzięki bogu. Ale komuś widać zagrażają, więc krucjatę trzeba zawiązać, skonfederować się i ich popędzić.

    Oczywiście trudno porównywać zagrożenia ze strony sekretarzy, bo obecnie jest ono zerowe. Ale peerelowski model stosunków państwo – kościół nie wydaje mi się najbardziej pożądanym. Właśnie szczególnie z perspektywy 25 lat wolnej RP. Otóż wolna RP umożliwia obywatelkom/-lom swobodną ekspresję obyczajów. I co z tego wynika? Mnie się wydaje, że PRL zamroził zmiany obyczajów i światopoglądowe, i teraz się to wszystko „transformuje”.

    Tak czy owak, kopanie motyką w wyschniętej PRL-owej glebie jest syzyfowym zajęciem. Na przykład projekt edukacji seksulnej w szkole kulminował w PdŻ w latach 1973-90 – jakże powoli to się rozwijało.

  570. @mag, @Nela Panie drogie, żebyscie wiedziały jak ja nie lubię Wałęsy!, wszystko w nim jawi mi się jako odrażające:
    -pierwsze i najważniejsze dla kobiet: wygląd, sama mysl o obcowaniu z takim mężczyzną napawa wstrętem (oczywiscie to rzecz gustu, piszę o sobie)
    -„obejscie”, to słowo używane jeszcze przez moją mamusię, w przypadku w/w chamskie i prostackie,
    -inteligencja, wrodzona a nie pogłębiona nauką zmierza w kierunku tzw. chłopskiego sprytu; tu nie prezentuję pogardy dla chłopskiego pochodzenia, sama mam takie korzenie. Nie było lepszych waruków do kształcenia się niż za czasów dzieciństwa i młodosci Wałęsy, cnota samouka to zwykłe lenistwo i chęć zarobienia szybkich pieniedzy w przuczonym zawodzie,
    -swiatopogląd: nachalne afiszowanie się religijnoscią, przy czym zasady wiary nie miały i nie mają nic wspólnego z postępkami „bohatera”
    -kariera polityczna: zapotrzebowanie na takiego rodzaju człowieka, w losowaniu kto miał przeskoczyć przez płot, padło na niego,
    – spuscizna po Wałęsie: bez komentarza
    I to by było na tyle.

  571. mag
    2 lipca o godz. 15:38
    Piszesz o sprawach w taki sposób, że osoba dobrze wychowana tak o sobie nigdy nie napisałaby. Kto to słyszał tak chwalić samą siebie. Pamiętam taką bajkę Brzechwy. Samochwała w koncie stała i tak o sobie opowiadała….
    Natomiast co do wykształcenia w PRL to ja zgłaszam zastrzeżenia! One są b. widoczne w sprawach dotyczących właśnie Powstania Warszawskiego. Rzecz w tym, że Planu Burza oraz Powstania chciały siły polityczne, które z sowietami miały nadzieje się dogadać lub ułożyć. Przedstawiciele tych sił w PRL szybko zostali wyeliminowani, często także fizycznie z życia publicznego. Tak więc w Plan Burza i Powstanie zostało polskie podziemie wmanewrowane nie przez własne błędy dotyczące chęci bycia niepodległym państwem, a zależnym z pewnym zakresem autonomii. Na to właśnie Stalin nie chciał się zgodzić, bowiem jego celem było prawdopodobnie to, czego chciał i jego były sojusznik. Chciały tego także oba społeczeństwa Rosyjskie i Niemieckie, aby odwrócić bieg historii po I Wojnie Światowej w tej części, gdzie zabrano im terytoria, które uważali oni już za swoje po wsze czasy. Niespodzianką było to, że nawet zwycięskie państwo tj. Rosja planu tego nie było w stanie zrealizować i dzisiaj nikt nie kwestionuje tego, co było właśnie kwestionowane, że Polska może być w ogóle państwem. Tak więc śmiem twierdzić, że do historii w PRL-u do przekonań jego obywateli przemycono wiele kłamstw, także na temat Powstania Warszawskiego. Kłamstw ordynarnych, które są bezmyślnie powielane w III RP.

  572. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ 2 lipca o godz. 20:51

    Soory – ile kosztowala podsluchana butelka wina Radka Sikorskiego ?

  573. Fidelio

    Większość społeczeństwa nie jest zdewociała. Zdewociały jest hałasliwy margines.

    I państwo wcale nie oddaje pola kościołowi, nie ustępuje mu pod naporem dewotów.

    Państwo jest w symbiozie z kościołem. Ta symbioza nie wynika z przymusu kk tylko z wyboru.

    Prezes Kaczyński przed laty w książce „My” tak o tym powiedział Torańskiej:”My się czarnych nie boimy, Teresa, nam z nimi dobrze.”

    Jak sobie przypominasz „Oni” było o komunistach. „My” zaś było o tych co po komunistach przyszli.

    Pozdrawiam

  574. Witam blogowiczów. Nie mogę się połapać w tych taśmach „podsłuchowych”. Podobno wszystkie taśmy są w Prokuraturze. Wprost co tydzień drukuje nowe taśmy. Ja rozumiem zwrot: „wszystkie taśmy są w Prokuraturze”, że one już nie są w redakcji Wprost. A fakty wskazują, że te taśmy są skopiowane (w ilu wydaniach?). Poza tym jestem już b. zmęczona tą aferą; a ta wściekła nagonka opozycji), która zachowuje się wręcz groteskowo – gdyby sytuacja polityczna nie była bardzo poważna- ucieczka od spraw politycznych jest konieczna, ale po krótkim czasie znowu czytam, co nowego. Pozdrowienia. M.

  575. Żabko,
    Na pewno nie będę chodził do biblioteki Uniwersyteckiej, aby znajdować dla ciebie źródła moich ocen lub faktów, tym bardziej że samemu każdy może sobie wygooglować potrzebne informacje. A że wiele rzeczy nie wiesz. Mnie to wcale nie dziwi. Myślę, że Wałęsa reprezentuje typ mężczyzny, który nie godzi się na suwerenność kobiet. O tym jest zdaje się książka jego żony Danuty o jakimś stopniowym wyzwalaniu się spod patriarchatu i zapaszku, który węszy wszędzie naokoło Panna Sylwia herbu Psie Kiszki.

  576. Sylwia
    2 lipca o godz. 19:13
    Mitomanka. W czasach Polski Ludowej nie zabroniono ani jednej procesji Bożego Ciała. Były ograniczenia co do wyboru trasy. Teraz ich nie ma bo rządzą biskupi i proboszcze, więc chodzą gdzie chcą. Winnaś także wiedzieć, że ten filozof światowego teatru, Grotowski był przez długie lata członkiem naszej partii.

  577. Kerber wyeliminowana, Gyrgios odpadł

    O Makarowej, Wawrince i Murrayu nawet szkoda gadać, wyniki i statystyki meczów podawać.

    A przed brayzlijskimi ćwierćfinałami nadal spodziewam się meczów Brazylia-Niemcy i Holandia-Argentyna.

  578. Żabka konająca
    2 lipca o godz. 20:58

    Czasami człowiek musi!
    Inaczej się udusi. Uuuuu

    Wierzę, że po tym szczerym wyznaniu jest ci lepiej i może nawet zostaniesz żabką rekonwalescentką.
    A tak na marginesie… do głowy by mi nie przyszło, aby oceniać przez pryzmat własnej seksualności. Może dla tego, że już mnie ta dziedzina nie interesuje osobiście, ale kiedy jeszcze interesowała – to były piękne dni! – też nie przymierzałam się do oceny jakiegoś znanego człowieka z zastosowaniem takiej akurat skali.

    Ja się wypowiedziałam, ty się wypowiedziałaś… i starczy.

  579. Acha, pisząc o obcowaniu, miałam na mysli podanie ręki, rozmowę; żeby tam nie było jakis innych domysłów.

  580. Jurand z Kaczogrodu
    2 lipca o godz. 20:59
    Nawet IPN takich bzdur o Powstaniu nie pisze. Skąd u Ciebie taka mitomańska fantazja nie poparta żadnym źródłem.

  581. No nie! Co za przyjemność ściskać łapę żabie, na dodatek na ostatnich nogach /żaby oczywiście/.
    Kończę, żeby dojść do siebie po zobrazowaniu sobie takiej życiowej okoliczności.

  582. Wałęsa jako polityk i działacz związkowy to natomiast już inna para kaloszy. Osobiście uważam go za człowieka kompromisu i do pewnego stopnia polityka samodzielnego, co wcale nie jest oczywiste, czy był taki czy nie był. Myślę, że Wałęsa był i jest antykomunistom i katolikiem tradycyjnym i w związku z tym napluł w zupę wielu osobom.

  583. @KZP
    „Prezes Kaczyński przed laty w książce „My” tak o tym powiedział Torańskiej:”My się czarnych nie boimy, Teresa, nam z nimi dobrze.”

    Przecież jego wpływ na rzeczywistość jest żaden więc co mnie obchodzi Prezes? To raczej nie on jest problemem.

  584. jasny gwint
    2 lipca o godz. 21:13
    IPN to znakomita instytucja jeśli chodzi o publikacje historyczne, ja jednak czytałem nie publikacje IPN o Powstaniu, ale w przeciwieństwie do ciebie najwyraźniej czytałem. Czytałem zwłaszcza o politykach i dowódcach wojskowych, którzy podejmowali decyzje. Czytałem, czytałem, czytałem, bowiem czytelnictwo generalnie na głowę nie szkodzi.

  585. Sylwio

    A czemu mamy nie nawiązywać do pozytywów PRL – a tym jest niewątpliwie świecki charakter tamtego państwa?

    Po co strzępić język wskazując w kontekście relacji państwo-kościół np na tradycje francuskie czy amerykańskie (USA) skoro mamy własne tradycje skutecznej separacji państwa od kościoła?

    Pozdrawiam

  586. @Sylwio
    „A przed brayzlijskimi ćwierćfinałami nadal spodziewam się meczów Brazylia-Niemcy i Holandia-Argentyna.”

    A ja zamierzam postawić u bukmachera na zwycięstwo w turnieju Belgii lub Kolumbii i zarobić na tym kupę forsy. Płacą 13:1.

  587. Fidelio

    Niżej dodałem: „Jak sobie przypominasz „Oni” było o komunistach. „My” zaś było o tych co po komunistach przyszli.”

    To nie jest pogląd tylko Prezesa Kaczyńskiego. To jest pogląd całej tzw posierpniowej klasy politycznej.

    Pzdro

  588. @KZP
    „To nie jest pogląd tylko Prezesa Kaczyńskiego. To jest pogląd całej tzw posierpniowej klasy politycznej”

    Tusk: Nie będę klękał przed biskupami.

  589. a twoje szczere wyznanie na blogu @Nela, to czym było inspirowane, nie dusznoscią jakąs?

  590. @Jurand z Ciemnogrodu (pozwolę sobie zapożyczyć od innego blogowicza)
    Tak przypuszczałam, nie wiesz ale piszesz kierowany niskimi pobudkami, na przyszłosć radziłabym ci jednak wstąpić do biblioteki. I przyznaj się do błędu i przepros @mag, mnie tam akurat nie zależy, bo twoje wpisy będę przewijać.

  591. jasny gwint (21:06)
    Nie dawałabym głowy za to, że żadnej procesji BC nie zabroniono w PRL.

    Osobiście nota bene jestem za rozwiązaniem Franciszka (biskupa Rzymu), żeby się odbywały tylko wokół kościoła.

    Jerzy Grotowski należał do partii? Tego nie odnajduję w życiorysie. A do której? Do kiedy? – bo to są b. ważne dane z jego biografii. Nota bene jego ojciec nie wrócił z Paragwaju do PRL. To też jest b. ważne dla historii teatru.

  592. „W latach 80 pojawił się nawet ruch oazowy młodzieżowy(kościelny), którego nikt nie prześladował.”

    A że za organizatorem jakieś listy gończe wysłał, kapusiami-esbekami obstawił i grupy oazowe próbolwał inwigilować to pestka. Raporty esbecji z najdurniejszymi szczególikami spotkań i wakacyjnych wyjazdów oazowych można sobie w IPNie poczytać, no ale to fałszywki. Siedzą pisowskie darmozjady i fałszują spisywane kiedyś numery rejestracyjne autobusów woących oazowiczów do kempingowych domków nad jeziorem.

    Ciekaw jestem (a to mocno zależy na jakim zakręcie ideowej ewolucji @mag właśnie się ostro pochylamy, coby z siodełka do rowu nie wylecieć) czy @mag może mi objaśnić cele parkowania oliwkowej nyski pod moim kościołem gdzieś pod koniec lat 70-tych lub na początku 80-tych.?

    Nyska zakratowane okna miała a w środku załogę z kilku młodych rosłych, krótko ostrzyżonych i w „cywilnych” ubraniach zielonych ludzików. Na papieroska z nyski wychodziły te ludziki i wtedy każdy mógł zobaczyć, że budżetu im zabrakło na cywilne buty.
    Stali zaraz obok wyjścia z salki pod kościołem, gdzie miały miejsca spotkania oazowe. Wieczorami sam z kolegami, robiąc w gacie ze strachu, odprowadzaliśmy księdza od salki, obok nyski, na parafię po drugiej stronie ulicy.
    Na kilka lat przed Popiełuszką, ale i tak i tak stracha mieliśmy porządnego.

    Esbeckie ścierwa utrwalające sojusze i komuszych towarzyszy na stołkach, uzbrojona wersja paradowskich i reszty tego wiernego partyjnego szamba. Po trzykroć tfu.

  593. TJ 2 lipca o godz. 20:46
    Szanowny TJ,
    rozumiem, że poglądy JKM na temat czynników antropogenicznych globalnego ocieplenia i zmian klimatu Cię nie interesują, tylko zachowanie politycznego ekscentryka?
    Szkoda.
    GazWyb nie tylko jak TY deprecjonuje JKM ale jeszcze łże twierdząc np., że – „Janusz Korwin-Mikke, nie wierzy w zmiany klimatu” a
    On o ociepleniu wie i temu nie zaprzecza przecież o ile mi wiadomo. Podkreśla, że się uczył o nim w szkole jako o zjawisku cyklicznie się powtarzającym. Ma jedynie odmienne poglądy na jego przyczynę rzeczywiście odbiegające od tych, które nakazuje mieć „poprawność polityczna” a pranie mózgu jakie już zaczęła ćwiczyć Gazeta Wyborcza, która by zgnoić JKM to musi łgać, każe mi być ostrożnym w przyjmowaniu bezkrytycznym i Twoich ocen, z których żadna w powodzi zdań, których treść graniczy z inwektywami, nie odnosi się do meritum.
    Przecież Buzek na początku swej kariery europosła też miał wątpliwości i poglądy zbliżone do do JKM w kwestii antropogenicznych przyczyn ocieplenia klimatu i nagle jakoś jej zmienił. Czy to po propozycji objęcia prestiżowej funkcji? – Czy przez perswazję ze strony właściciela teczki „Karol”?
    Z mlekiem to było coś TJ, z JKM jestem głęboko rozczarowany.

    Pozdrawiam, Nemer

  594. @anumlik!
    Nasza buda!!!
    Na fotce wspominany przeze mnie Zbysio Lachowicz! Matura rok przed moją!
    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3489093,wielki-zjazd-maturalny-spotkali-sie-po-60-latach-zdjecia,id,t.html

    Wzruszyłam się jak nie wiem co!!!

  595. Fidelio

    A kto wymagał żeby klękał? Trochę na wyrost deklaracja.

    Pzdro

  596. @zza kałuży
    „A że za organizatorem jakieś listy gończe wysłał, kapusiami-esbekami obstawił i grupy oazowe próbolwał inwigilować to pestka.”

    To wcale nie pestka, bo przez to, że PRL tolerował rozlewanie się tego syfu w Polsce to mamy teraz zalążek drugiego Iranu. Bardzo żałuję, że w PRLu nie zrobili opcji zerowej dla kościoła katolickiego, wszyscy won do Watykanu jak się nie podoba w świeckim państwie, albo na Syberię. Byłby spokój.

  597. „Państwo jest w symbiozie z Kościołem”

    Te czy inne sformułowania nie są aż tak ważne, jak fakt, że dzieje się to za aprobatą wyborców. Że jest to decyzja suwerena.

    Owszem, znam przypadki zdecydowanych zwolenników PiS, a dokładniej – zawziętych przeciwników Tuska i właściwie wszystkiego co się III RP zwie, jednocześnie nie wierzących ni praktykujących, kompletnie obojętnych wobec religii. Jedynie będących tzw. „ofiarami transformacji ustrojowej”.

  598. @Nela, z przykroscią znajduję że jestes złosliwa, a przecież nie na taką opinię zapracowywujesz sobie od lat na blogach. Wyhamuj trochę, inaczej cały trud pójdzie na marne. Ja, na pewno nie będę uczestniczyć w tej dziecinadzie.
    Ps. czy mysmy już nie poróżniły się wczesniej na blogu w sprawie bezdomnych kotów, które wygnałas z piwnicy, skazując na pewną smierć z głodu i wychłodzenia; pamiętam że wtedy protestowałam, ale teraz nie mam pewnosci czy to Ty dopusciłas się tego bestialstwa.

  599. Sylwia

    Ja bym raczej symbiozę państwa i kościoła wiązał z polityką faktów dokonanych a nie z wyborczą decyzją suwerena.

    Na przykład czy wyborca PO wiedział, że w wybranym przez niego rządzie trwać będą pracę nad zaostrzeniem ustawy aborcyjnej?
    Sylwio, przecież o tym nie wiedział.

    Pozdrawiam

  600. Co w trawie piszczy?
    Niech KzP nie podnieca się tytułem, bo to nie o maryni będzie, a o tenisie – sporcie dla dżentelemenów i ich damskich odpowiedniczek (ze znakiem zapytania przy nazwisku S. Williams).

    Zacznę od nuty optymistycznej. Reprezentanci PO-landu dostosowali się poziomem gry do poziomu obecnego rządu i już nie musimy troskać się o ich dalsze turniejowe niedole. Troska Polaków może spokojnie koncentrować się teraz na polskim nierządzie, który dalej nie rządzi tylko dzięki temu, że mało kto tutaj chce go oceniać w sposób, na jaki zasługuje (z red. D. Passentem branym z brzegu i z góry, skąd często płynie przykład, niestety).

    Odpadli z turnieju ostatni juniorscy Polacy jako pierwsi, dając premierowi dobre podstawy do rozmyślań nad sensem dalszych męczarni. W singlu odpadł J. Zieliński i aby mu nie było zbyt przykro, dołączył wkrótce do niego jego deblowy kolega K. Majchrzak, grający z nim w parze.

    W męskim singlu pożegnał się z turniejem A. Murray (3), uznając dzisiaj wyższość aktualnego bułgarskiego narzeczonego M. Szarapowej – G. Dymitrowa (11) w każdym z 3 setów. Pojedynek wewnątrzhelwecki wygrał Król Roger I, po czym nie słaniając się na nogach wpadł w ramiona S. Wawrinki. Wpadnięcia w ramiona Frau Mirki nie transmitowano, bo było jeszcze daleko do telewizyjnej godziny różowej. Odpadł też M. Cilic (23), ale zmusił przynajmniej Nowaka do jakiegoś wysiłku w 5-cio setowym pojedynku bałkańskim i to mu się chwali, że w 3 się nie zawalił.

    Odpadł też Nick Kyrgios – wczorajszy bohater Wimbledonu w spotkaniu z M. Raonicem, który uraczył młodszego przeciwnika 39 asami. Przeliczając je na punkty meczowe, mamy prawie 10 gemów wygranych serwisem na sucho, czyli „do miłości”. Mało kto by taką miłość wytrzymał. Mecz nie obfitował w dramaturgię długich wymian, przez co nie przypominał tenisa, a bardziej bombardowanie Drezna w 1945 (w sam raz dla KzP, który lubi dramaty wojenne).

    Panie też nie próżnowały. Szczególnie nie leniwiły się: S. Halep, która odprawiła do domu S. Lisicką w 2 setach. Podobnie mało przyjaźnie E. Bouchard potraktowała A. Kerber.

    Niepocieszony musi być Waldemar Szczeciński, bo jego faworytka anatomiczna – J. Goerges w parze z A-L.Groenenfeld doznała porażki z rąk innej reprezentantki Niemiec A. Petkowicz przy wsparciu Słowaczki A. Rybarikowej.

    Wciąż na uwagę, pomimo dojrzałego wieku, zasługuje M. Nawratilowa – tenisowa dama nie do zdarcia.

    W singlu męskim wyłoniły się 2 pary w 1/2:
    Dżokowicz – Dymitrow i Raonic – Federer. Ramiona Mirki pozostają otwarte.

    W singlu damskim pojedynki doszły również do strefy 1/2 i spotk