21.09.2014
niedziela

Po owocach ich poznamy

21 września 2014, niedziela,

Witam blogowiczów (i blogowiczki) po urlopowej przerwie. Urlop miałem zmarnowany. Do ostatniej chwili czyhałem przy telefonie, że może jednak zadzwoni, że może jakaś propozycja, jakiś resort, choćby sportu, mi się dostanie, ale niestety, nie byłem katechetą, nie pochodzę ze Skarżyska, nie jestem spółdzielcą ani schetynowcem (zdecydowanie nie!), nie mam zaszczytu znać kogo trzeba, a tym bardziej nie mam zasług, jakie są potrzebne.

Byłem przygotowany odpowiadać na pytania natarczywych dziennikarzy, że „wszystko zależy od pani premier”, ale pies z kulawą nogą mnie nie pytał, więc wracam z podkulonym ogonem…

Brać dziennikarska bardzo się ucieszyła, że podczas prezentacji swojego rządu przyszła premier pomyliła ministerstwo kultury z edukacją. To potknięcie bez znaczenia. Ale już inne potknięcie nie było takie błahe.

Chętnie dałbym Ewie Kopacz sto dni spokoju, ale nie sto dni wolności od krytyki. Tymczasem odpowiedź pani premier (in spe) na pytanie, czy mamy sprzedawać broń Ukrainie, nie była zręczna. Po co pani Kopacz tak często podkreśla, że jest kobietą? Po pierwsze – to widać. Wszak sama pytała dziennikarzy, czy nie widzą różnicy miedzy Tuskiem a nią.

Po drugie – to całkowicie bez znaczenia. Cała ta opowieść, że kobieta chroni dzieci, a mężczyzna choćby z patykiem wybiera się na wojnę, jest seksistowska i bez sensu. Golda Meir czy Margaret Thatcher to nie były gołąbki pokoju. Ewa Kopacz powinna przestać ogrywać swoją kobiecość, przestać kokietować i odwoływać się do seksistowskich klisz. Pani premier ma być szefem rządu, a nie kobietą pełniącą obowiązki mężczyzny.

O składzie rządu powiedziano już wszystko, więc ja tylko podzielę pewne opinie. Pierwsza – to jest rząd wyraźnie partyjny, przede wszystkim przez awans PP. Schetyny, Grabarczyka i Halickiego. Nikt mnie nie przekona, że nie było lepszego kandydata na sprawy zagraniczne niż Grzegorz Schetyna, i na sprawiedliwość – niż „Czarek” Grabarczyk. Nie są to nominacje fatalne, ale symptomatyczne. Można by powiedzieć: „najpierw partia, potem państwo”, gdyby nie fakt, że wielu wyborców uważa, że co jest dobre dla Platformy – to jest dobre dla państwa, bo tylko PO stanowi zaporę dla PiS. To nie jest pogląd pozbawiony podstaw.

Co do Schetyny, to on gafy nie popełni w żadnym języku, gdyż jest mistrzem uników. Grabarczyk podobnie. Są to politycy rozważni, uważni, ostrożni. Te cechy, przydatne – niestety – w bezbarwnej i brutalnej polityce partyjnej, to za mało do kierowania resortem, gdzie trzeba podejmować decyzje, nie wystarczy mówienie na okrągło. (Choć Schetyna od czasu do czasu potrafi wysłać jasny komunikat, np. postulując prawybory na szefa Platformy). Z nominacją Cezarego Grabarczyka wiążę nadzieję na rozmontowanie konserwatywnego duetu PP. Biernacki/Królikowski w ministerstwie sprawiedliwości. To duet o dużych kompetencjach, ale bardziej pasujący do rządu PiS.

Awans ministra Tomasza Siemoniaka to sygnał dla Moskwy (wątpię, żeby powalił Putina) oraz uznanie, że bezpieczeństwo naszego kraju się pogorszyło. Do jakiego stopnia stało się to na własne życzenie, poprzez zaniedbanie armii i zaangażowanie na Wschodzie, to wcześniej czy później stanie się tematem dyskusji.

Niektóre nowe postaci w rządzie, Teresa Piotrowska i Maria Wasiak, występują z paragrafu kobiety–specjalistki, które mają zrównoważyć powołanie do rządu panów działaczy Platformy. Kobieta na czele rządu, w którym jest sześć pań, czyli mniej więcej 1/3, to na Polskę wynik dobry, w skali międzynarodowej nic specjalnego.

Przed nowym rządem stawia się wiele zadań, nawet są oczekiwania planu na najbliższych pięć lat. Moim zdaniem najważniejsze jest to zadanie, które wskazała Ewa Kopacz: odzyskać zaufanie Polaków, gdyż ustępujący rząd tracił zaufanie i był już obdarzony niskim poparciem w sondażach, a to groziło utratą władzy.

Z chwilą kiedy armator został powołany do Brukseli, polski okręt ma nowego kapitana („nową kapitan”) i odświeżoną załogę. A my, pasażerowie, pożyjemy – zobaczymy. Zmiany w rządzie nie budzą entuzjazmu, ale po owocach ich poznamy.

Prezes Kaczyński i jego otoczenie powtarzają, że nowy rząd to „rząd awantury” (chodzi tu chyba także o Radosława Sikorskiego na czele Sejmu). Moim zdaniem bez pomocy PiS awantury wywołać się nie da, a z PiS-em, w opozycji czy u władzy – awantura murowana.

Mamy rok przedwyborczy, więc będzie się działo.

Komentarze: 615

Dodaj komentarz »
  1. ” Cała ta opowieść, że kobieta chroni dzieci, a mężczyzna choćby z patykiem wybiera się na wojnę jest seksistowska i bez sensu. Golda Meir czy Margaret Thatcher to nie były gołąbkami pokoju. Ewa Kopacz powinna przestać ogrywać swoją kobiecość, przestać kokietować i odwoływać się do seksistowskich klisz. Pani premier ma być szefem rządu, a nie kobietą pełniącą obowiązki mężczyzny.”

    Z dedykacją dla niejakiej @mag, niech sobie wężykiem podkreśli i zapamięta 😉

  2. Nawet na Rzecznika nie chcieli ? , ale nie sadze by Gospodarz wyraził ochote . Warszawa i jej problemy -Centrali Naszego państwa odalają sie od możliwości oceniania i to nie z powodu PO czy PiS ( sonstige nie liczą sie puki co ) ,ponieważ im dalej od 1989 roku to kadry słabsze i słabsze . Pan prezydent nadużywa słowa wolność -widac ,że nima kompetencji
    Poczytali by na blogu pana Daniela Passenta( mnie niedotyczy ) to skorzystali by napewno .
    Osobiście , niepokoi nominacja następczyni Elżbiety Bieńkowskiej .
    1 października pani Premier Ewa Kopacz będzie zdawac egzamin , ale widac , że mają ochotę szarpać bez znieczulenia .

  3. @stasieku
    „Dla mnie to skandal, ale w normalnym państwie, to nie premier załatwia takie sprawy. Putin tak, ale Tusk nie.”

    W normalnym państwie to jest uregulowane ustawowo. Dlaczego w Polsce nie jest? A kto w Polsce za to odpowiada od 7 lat? Nie Tusk i jego drużyna?

  4. Myślę, że @Nela ma szansę u Shreka na jakiegoś podsekretarza w końcu jest z Wrocławia.

  5. „Rząd brutalnej polityki partyjnej”. Takie już bywały. Trwały jednakże dłużej. Ten prześlizgnie się przez rok i odjedzie w niebyt razem ze swoja partią. Wtedy pan Passent ma szanse.

  6. fidelio
    21 września o godz. 18:02
    Stanowisko podsekretarza nie interesuje mnie zupełnie. Jeżeli już, to najmarniej dyrektor gabinetu jakiegośtam.

  7. Pani Kopacz nie jest głupia i raczej jest twardym zawodnikiem. Nie jest medialna w najmniejszym stopniu. Tre-udno, jest spore miejsce dla dobrego rzecznika rządu. No i ktoś w PO odpowiedzialny za wizerunek partii i ekipy nie odrobił zadań. Trzeba było nominatce udzielić krótkich korepetycji – czegoi jak nie wolno jej mówić publicznie. Mnie te dwie panie niepokoją, ale szczególnie następczyni p. Bieńkowskiej – to już nie zabawa w bierki, tam chodzi i żywą gotówkę i infrastrukturę. I nie wystarczy podejmować decyzje; trzeba jeszcze znaleźć sposób na ich wykonywanie. Pożyjemy, zobaczymy.
    PS – rzecznika klasy J.Urbana prędko się nie doczekamy. Każdy kolejny jest gorszy.

  8. Jest w tym rządzie kilka niewiadomych, i to chyba najbardziej niepokoi. Skład personalny rządu wskazuje na to, że rzeczywiście podjęto próbę ratowania Platformy jako całości przed rozpadem po opuszczeniu jej przez lidera. Głównym zadaniem rządu będzie pewnie spełnianie danych przed awansem brukselskim obietnic i takie nawigowanie polskim okrętem, żeby się nie rozbił o górę lodową, co się zwie IV RP.

    Wypowiedź odnośnie sprzedawania broni na Ukrainę faktycznie niefortunna. Widać, że pani premier nie zdobyła jeszcze szlifów w tym, w czym jej poprzednik był bardzo dobry. Metaforyka kobiety chroniącej w domu dzieci brzmiała jak niezbyt udana próba wykręcenia się od odpowiedzi, a wykręcanie się od odpowiedzi polega w dużej mierze na udawaniu, że się od odpowiedzi nie wykręca.

  9. D. Passent: „nie mam zaszczytu znać kogo trzeba”
    Zbyteczna skromność, Panie redaktorze.

    „podczas prezentacji swojego rządu przyszła premier pomyliła ministerstwo kultury z edukacją.”</em.
    To dopiero początek "pomyłek bez znaczenia".

    Ewa Kopacz: odzyskać zaufanie Polaków, gdyż ustępujący rząd tracił zaufanie
    Nie „tracił”, ale utracił. A rząd wstępujący resztki tego zaufania zmiecie już dokumentnie.

    Będzie się działo – i to raczej nie jest powód do radości.

  10. „…rzecznika klasy J. Urbana prędko się nie doczekamy. Każdy kolejny jest gorszy.”

    I jak tu nie porównywać tego wszystkiego – co dzieje się tutaj, na blogu, oraz w polskiej polityce – do kabaretu?
    Choć rzeczywiście bardziej przypomina to tragifarsę.

  11. Techniczna analiza zestrzelenia B777 przez samoloty ukraińskie nad Donieckiem. http://www.globalresearch.ca/wp-content/uploads/2014/09/MH17_Report_Russian_Union_of_Engineers140818.pdf I co dalej? Sprzedawać /dawać/ im broń czy nie sprzedawać? Rozkazy otrzymano w czasie krótkiej wizyty Brzezińskiego w Warszawie. Załatwiono także ważną i wpływową fuchę dla Sikorskiego i jego pięknej. żony. I Kopacz już wie co robić.

  12. fidelio
    Dzięki za „wężyka”, ale nie uważaj mnie za czeladnika.
    Sorry za rym niezamierzony.
    Jak facet polityk jest tzw. męski w odzywce to okej , a kobita „poleci” kobiecością – bee!
    Toż ja nie tyle broniłam Kopacz (jaką bedzie premer-ką, to się dopiero okaże) co łatwego spychania na karb „kobiecości” jej niefortunnych odezwań. ONA za nie odpowiada, a nie jej „kobiecość”, która staje się w ten sposób równie dyskwalifikująca jak „męskość”.
    Szkoda toczyć ten niewinny w końcu sporek, bo nie spór nawet.
    Tylko dlaczego piszesz dedykację „niejakiej” mag? Zamiast po prostu mag?
    A generalnie zgadzam się z uwagami Gospodarza na temat nowego rządu itd.

  13. @mag
    „Jak facet polityk jest tzw. męski w odzywce to okej , a kobita “poleci” kobiecością – bee!”

    Do tej pory jeszcze żaden polityk w randze premiera nie akcentował tak mocno swojej płci – to jest precedens.

  14. Nareszcie odezwał się ten „stary” Daniel Passent.
    Poczułem się młodziej.

    Brak mi stałego felietonu/bloga, w/na którym więcej luzu, w ładnej formie.
    Nawet Stasio Tym spoważniał, jakoś zaczął się przejmować.

    Panowie, c’mon…

  15. „nie byłem katechetą” – ale śmieszne!

    Ps. Ma pan to, co pan chciał. Głosował pan na PO? Głosował. Będzie pan głosować na PO? Będzie.

    A, pisiakom pan przyłożył po mistrzowsku. Ach, ta stara dobra propaganda prorządowa.

  16. Najwieksza przysluge, jaka moze wyswiadczyc nowa pani Premier Polsce
    jest totalny blamaz tzw. „Platformy Obywatelskiej” i utorowanie PiS-owi drogi
    do uzyskania bezwzglednej wiekszosci w przyszlorocznych wyborach parlamentarnych.

  17. Fidelio
    No okej, precedens. Zadowolony?
    Naprawdę warto to wałkować?
    Czekam raczej na ciąg dalszy, bo wydaje mi się, że zbyt łatwo ferujemy wyroki na wejściu bardziej na zasadzie magla-pudelka – o, psiapsiółki wzięła do rządu, jak by faceci nie brali kolesiów. Inna sprawa, że teolożka od bezpieczeństwa i służb specjalnych to dość osobliwy pomysł.
    Ale jaki postęp, gdy chodzi o tzw. parytet, no nie?
    A jak z obecnością w rządzie ludzi z Opus Dei? Przybyło, ubyło? -co mnie jako antyklerykałkę interesuje.
    Wróciłam ze wsi i jeszcze nie rozeznałam się dobrze.

  18. Jasne, że cała ta prezentacja ministrów była koszmarna.

    Słynna już wypowiedź o sprzedaży broni na Ukrainę może budzić wątpliwości, bo od premiera nie oczekuje się tak trwożnych porównań no i tego zasłaniania się tzw „kobiecością”.

    Choć jak pisałem myśl by się zdystansować wobec konfliktu ukraińskiego budzi moją życzliwość. Mimo, że została wyrażona niefortunnie.

    Ale z drugiej strony zastanawiam się czy to infantylne odwołanie się do lęków kobiecych nie było zamierzone.

    Polska jest krajem konserwatywnym, katolickim, prorodzinnym w którym rola kobiety jest jasno zdefiniowana (obrona tzw domowego ogniska) i akceptowana. Tak więc ta neurotyczna wizja kobiety rygłującej się w domu z dziećmi przed mężczyznami szalejącymi z bronią na ulicach może trafiać do konserwatywnego elektoratu kobiecego.

    Życie olbrzymiej częsci Polek to przecież wciąż ciągła i lękliwa szarpanina wokół „Kinder, Küche, Kirche”.

    Pozdrawiam

  19. Głowę daję, że jest nas na blogu parę ton rozwodników. Na temat ‘kobiecości’ napisalibyśmy tomy.
    Zacznę od swojego 80kg.

    Czy wysłanie do świata sygnału o ew. zmianie polityki wschodniej w sposób ‘kobiecy’, jest dowodem niezręczności/naiwności politycznej Autorki?
    A może właśnie to będzie najstrawniejsze!

  20. Nemer, 20.09 o 17.10 pisze:
    „Poparliśmy separatystów słoweńskich i chorwackich, którzy rozwalili Jugosławię, ku zadowoleniu i radości Niemiec (i na ich zamówienie?). Potępiliśmy separatystów serbskich, których 200 tysięcy wygnano z ich domów z Krainy. Ku czyjej radości? Poparliśmy separatystów muzułmańskich, którzy utworzyli dziwne państwo w środku Europy, ku czyjemu zadowoleniu? Ale za to potępiamy separatystów serbskich, którzy nie chcąc żyć w muzułmańskim państwie utworzyli Republikę Serbską w Bośni. Poparliśmy separatystów kosowskich, którzy dokonali czystek etnicznych, mordując mieszkających tam tych Serbów, którzy nie chcieli bądź nie zdołali uciec. W czyim interesie to robimy i poddajemy się ogłupiającej propagandzie?

    Dlaczego teraz mam potępiać separatystów prorosyjskich na Krymie, w Donbasie i Ługańsku?
    Wiem, w Kosowie powstał Bondstill Camp i światowy biznes w przerzucaniu płodów rolników afgańskich kontrolowanych przez naszych przyjaciół zza oceanu a wstrętni Talibowie nie pozwalają uprawiać maku. ”
    I spodziewałeś się Nemerze, że ktoś tu dostrzeże Twój ważny wpis? Nie ma tu takich. Tu Putin Hitlerem a Rosja agresorem. Jakby nie było tej wrednej Nuland i krwawego Zbiga i doktryny okrążania i bałkanizacji Rosji. Interes kompleksu zbrojeniowego jest też ważny, lub najważniejszy. Nad tym wszystkim króluje totalna propaganda kłamstwa, manipulacji i prania mózgów, w czym POLITYKA i jej publicyści biorą czynny udział.

  21. @Kartka z podróży
    Chyba trafiasz w sedno, ‘Kartko’.
    Przecież głównym zadaniem p. Kopacz jest „przywrócenie zaufania wyborców”, a elektorat kobiecy może mieć decydujące znaczenie.
    W tym też widzę przewrotność nominacji p. Kopacz.
    Pzdr

  22. Symptomatyczne, a nawet sympatyczne

    Takie są te nominacje pani premier z pierwszą wpadką na czele. Nie uważam wcale metafory kobiecej zapobiegliwości wobec męskiego zapału do bijatyki (w sprawie dostaw broni dla Ukrainy) za wypowiedź seksistowską. Nie takie seksizmy polscy premierzy wyprawiali, o innych figurach publicznych nie wspomnę. Choćby ta fraza, pierwsza z brzegu:
    Witam blogowiczów (i blogowiczki) po urlopowej przerwie — oto mamy blogowiczki w nawiesie, a ja nie chcę być brana w nawias; albo niech Gospodarz wita blogowiczów, włącznie z blogowiczkami w domyśle, jak to język polski przewiduje, gdy np. mówi się – Polacy, to Polek nie trzeba dodawać; albo niech rozwinie w pełną formę – witam blogowiczki i blogowiczów … to jest wpadka, to jest seksizm!

    Premier powiedziała objaśniając metaforę uliczno-domowa, że polska polityka jest sprzężona z unijną, co oczywiście oznacza – niemiecko-francuską, zapewne w kontrze do „awanturnictwa” polityki zagranicznej w wykonaniu PiS. Oraz że będzie ona rozważna, wyważona i racjonalna.

    Podoba mi się w charakterystyce nowego ministra SZ – „on gafy nie popełni w żadnym języku” – co jest w zgodzie z wypowiedzią pani premier, i co jest w pewnym sensie zerwaniem z linią medialną poprzedniego ministra. Mamy nowy styl i do niego trzeba będzie się przyzwyczaić. Może na rok, a może na pięć lat – CZAS POKAŻE. Wolę takie ujęcie przyszłości, od prostackiego sensacyjnalizmu – „będzie się działo”, bowiem polityka to nie burleska, wulgarna i explicite.

    Co to znaczy – „nie jestem schetynowcem”? Stachanowcem – to bym zrozumiała. Kto to jest „schetynowiec”? Czy to jest ktoś, kto dba o uzębienie, czy jest znany ze szczerego uśmiechu?

  23. Proszę zaniechac frazy „po owocach” bo mnie już się niedobrze robi od tzw „zaprawiania” śliwek.Tzn zebrania,umycia,wydrelowania,smażenia i słoikowania.
    Klęska urodzaju ,niechybnie klątwa Putina.Czesi wprowadzili apartheid na korzystanie z ich palirni i zamiast grzecznej śliwowicy mam powidła.Długowieczne niestety.

    Też mi się wydaje,że nastroje katastroficzne są nieco przedwczesne.To,że G.Schetyna czaruje uśmiechem sklaniającym do podejrzeń o ubytki mentalne to zwykła ściema negocjacyjna.Jest twardy .Jak donoszą media sam się nauczył angielskiego podczas prowadzenia handlu żywym towarem.Koszykarskim – basketball you know.
    C.Michalski w POLITYCE pisze,ze obóz władzy wybiera „cywilizowany konserwatyzm”
    Piękna nazwa na „prowincjonalną hipokryzję” znaną i lubianą od lat,w której na proscenium króluje dulszczyzna a za kulisami krwawa rzeżnia o stołki,wpływy i pieniądze.
    Coś musi wybrac.To także nie jest jeszcze katastrofa bo Opus Dei czuwa a on się zna na polityce znacznie lepiej niż kadra narodowa pani Kopacz.

    Czyli czekajmy nie popadając w pesymizm.Mamy Tuska i Bieńkowską we władzach UE. Tusk ma,ma miec ,pełne ręce roboty .Także z mitygowaniem „hipokryzji prowincjonalnej” bowiem jej sukcesy będą walic także w jego pozycję europejską.
    Do Bieńkowskiej mam tylko postulat,by zniosła,w ramach unifikacji rynku UE czeski apartheid na palirnie.

  24. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Ponad 20 tysięcy osób przemaszerowało w niedzielę przez centrum Moskwy, protestując przeciwko agresywnej polityce Rosji wobec Ukrainy. Podobne akcje – choć nie tak liczne – odbyły się też w innych miastach Federacji Rosyjskiej.
    „Ukrainie – pokój!”, „Rosji – wolność!”, „Ukraino – jesteśmy z tobą!”, „Rosjanie nie chcą wojny!”, „Rosja bez Putina!”, „Ukraina bez Putina!” i „Rosja – to my!” – skandowali uczestnicy akcji. Niesiono flagi państwowe Rosji i Ukrainy. Przed sobą demonstranci rozwinęli transparenty: „Wojnie z Ukrainą – nie!” i „Ręce precz od Ukrainy!”.
    Wielu trzymało w rękach fotografie rosyjskich żołnierzy poległych w Donbasie, na wschodzie Ukrainy (…) Protesty przeciwko wojnie na Ukrainie odbyły się też w innych miastach FR, w tym w Petersburgu, Jekaterynburgu, Saratowie, Permie, Nowosybirsku, Tomsku, Krasnojarsku i Barnaule ” …

    – Der „Friedensmarsch“ hat auf dem Puschkin-Platz in Moskaus Stadtkern begonnen und soll am Sacharow-Prospekt enden. Zu der behördlich genehmigten Aktion sind nach Polizeiangaben rund 5000 Menschen gekommen. Die Veranstalter hatten 50.000 Teilnehmer angekündigt.

    Einige Demonstranten tragen ukrainische Staatssymbole, andere halten Flaggen der von Kiew abtrünnigen Donezker und Lugansker „Volksrepublik“ hoch (…) Die Opposition organisierte am Sonntag in vielen russischen Städten Demos und Kundgebungen, die nach Angaben des Innenministeriums jedoch mit sehr geringer Beteiligung zu Ende gingen. So kamen in Petrosawodsk und Saratow jeweils 20 Menschen zu einer Demo. Aktionen der Opposition in Jekaterinburg (Ural) und Nowosibirsk (Sibirien) zählten rund 100 beziehungsweise zehn Teilnehmer ”

    http://german.ruvr.ru/2014_09_17/Nach-Sanktionen-Ol-im-Wasser-auf-der-Krim-5564/

    – Rosyjski biznesmen i krytyk Kremla Michaił Chodorkowski ostrzegł w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, że im dłużej Władimir Putin pozostaje u władzy w Rosji, tym bardziej prawdopodobne jest powstanie narodowe grożące rozlewem krwi.

    „Putin będzie kroczył aż do gorzkiego końca drogą rządów autorytarnych. (…) Zmiana władzy w sposób demokratyczny jest mało prawdopodobna” – powiedział Chodorkowski w rozmowie ze „Spieglem”.”

  25. Patrząc na zdjęcia członków „nowego rządu” i słuchając pierwszych ich wypowiedzi, bardzo się cieszę, że są tam ludzie niepełnosprawni fizycznie i umysłowo. To bardzo dobrze świadczy o kierowniczce…

  26. @Sylwia
    „Podoba mi się w charakterystyce nowego ministra SZ – “on gafy nie popełni w żadnym języku”

    Nie popełni, to prawda, bo nimi nie włada, ale to jest dość desperacki model uprawiania polityki.

  27. Stasieku

    Po prostu dziś rozmawiałem z dwiema sąsiadkami spod znaku „Kinder, Küche, Kirche”, którym się ta wypowiedź pani Kopacz bardzo spodobała.
    Natomiast bardzo źle odebrały męską, medialną krytykę tej wypowiedzi.

    Jak wiesz, nie jestem prorodzinny i zupełnie inny typ kobiet mnie frapuje aniżeli strażniczki domowych ognisk.
    Tym niemniej nie mam nic przeciwko temu by się w końcu zdystansować politycznie wobec kryzysu ukraińskiego choćby głosami tych konserwatywnych kobiet.

    Ostatecznie cel uświęca środki – jak za Niccolo Machiavellim powtarza Grzegorz Juliusz Schetyna.

    Pozdrawiam

  28. Właśnie mówi p. Rosati, właściwie przypomina, że szef MSZ to posada polityczna, dyplomację robią dyplomaci w MSZ.
    Zwykle tę posadę obejmują ważni ‘partyjniacy’, a nie dyplomaci po szkołach dyplomacji.
    Przypominam od siebie:
    „Partia kieruje, rząd rządzi”.
    Minister to kierownik. (NB ksywka p. Tuska)
    PS
    Po długiej przerwie truję się TVN24. Już mnie boli głowa, ale wino otworzyłem świetne, zagłuszam niepokój przed odkodowanym finałem.

  29. Jasny Gwincie,
    ponieważ zauważyłeś mój wpis, choćby jako ten jeden z nielicznych, topo pierwsze dziękuję a po drugie dałeś dowód, że nie zmarnowałem tej chwili czasu poświęconej temu tekstowi.
    Pozdrawiam, Nemer

  30. @Kartka z podróży
    Grzegorz Julisz Schetyna zabrzmiało jak
    ‘gaius iulius caesar’.
    W wg L. Millera GJS miał być Brutusem.

    Znam Cię już trochę, Kartko i wiem, że kobieta spod KKK i panowie spod KK to nie Twój smak.
    Ale p. Kopacz daj szansę. Zobaczymy czy przybliży nas do EUR, czy da jakiś kobiecy znak, że w strefie EUR będziemy jak pod matczyna kiecką.
    3msie

  31. Stasieku

    Bardzo powściągliwie wypowiadam się o pani Kopacz. Staram się ją zrozumieć, tłumaczyc.

    Czekam zresztą na expose.

    ———————————-

    Stasieku, powiedż szczerze – czy Ty nie myślisz już o Schetynie jako o premierze?

    Bo ja się na takiej myśli dziś złapałem patrząc na jego zdjęcie w necie.

    Halen nie tak dawno napisał, trochę co prawda z goryczą, że Schetyna to jedyny człowiek w PO, któremu się jeszcze coś chce.
    Najczęściej nie zgadzam się z Halenem ale w tym przypadku przyznaję mu rację.

    Pozdrawiam

  32. Stasieku

    Popatrz na poniższe zdjęcie archiwalne.

    http://wyborcza.pl/1,75478,16674428,Grzegorza_Schetyny_droga_od_NZS_do_MSZ__ZDJECIA_.html

    Schetna prowadzi wiec pod gmachem głównym Uniwersytetu Wrocławskiego – wtedy chyba jeszcze imienia Bieruta. To końcówka lat 80 – wiec organizuje nielegalny wtedy NZS.
    Ręka w kieszeni, sceptyczny wyraz twarzy. Ten NZS z końcówki lat 80 był daleko bardziej radykalny i pozbawiony złudzeń aniżeli ruch sprzeciwu mojego rocznika z przełomu z lat 80-81.

    Za Schetyną Protasiewicz – ten w białej koszulce. Ten sam Protasiewicz, który blisko 30 lat później wbił mu nóż w plecy, rozwalił mu w drobiazgi dolnośląską organizację PO – jego matecznik, jego 25 letnie „dziecko”.
    Wiem co piszę, bo to też mój okręg wyborczy.

    Jeszcze kilka dni temu, przed nominacją wydawało się definitywnie odstawiony na boczny tor Schetyna we Wrocławiu krzyczał do niego: „Jacku jak ci nie wstyd ….”

    Dzis pewnie Protasiewicz „odpływa” ze strachu.

    O Grzegorzu Juliuszu Schetynie bedziemy jeszcze wiele pisać.

    Pozdrawiam

  33. @Kartka z podróży
    O Schetynie mówią ‘na mieście’, że to był ‘Anastasia’ p. Tuska.
    Jego uśmiech ‘Fernandela’ trochę budzi u mnie grozę, choć nie wiem dlaczego.
    Jest dla mnie Schetyna osobnikiem bez właściwości, takim wyrobnikiem lidera.
    Brak mu charyzmy, nigdy nie powiedział czegoś kontrowersyjnego, zawsze w cieniu Tuska.
    Przykłady braku lojalności Schetyny, które zna publika, nie są adekwatne do represji, którym podległ.
    Musi być coś jeszcze, o czym nie wiemy, np. ‘cóś na kształt’ (przepraszam za kształt) uwiedzenia p. Małgorzaty.
    Uśmiechasz się pewnie, ale przyznasz, że aby tak sponiewierać współtwórcę wielkiej, zwycięskiej partii, trzeba mieć mu coś naprawdę poważnego za złe.

    Na marginesie dodam, że marginalizacja Schetyny jest dowodem na czystość Tuska. Gdyba ten miał coś za pazurem, uważałby na Schetynę.

  34. @Kartka z podróży
    Otwórz Polsat.
    Nara

  35. A ja, w odróżnieniu od redaktora, propozycję dostałem. Dzwoniła do mnie pani premier, namawiał prezydent. Od Tuska, nie odebrałem. Mimo, że jestem z prowincji, nie mogłem wejść do rządu przeciętniaków aby nie wzmacniać klucza. I na cholerę mi, do tego aż taka bezinteresowna dawka, dziennikarskiego jadu na wejście?
    Wszystko to niestety prawda, co punktujecie redaktorze. Ale to jednak łatwizna, za bardzo rzucająca się w oczy.
    Złą prasę, ma pani Ewa już od nominacji. To się nawarstwia i mam wrażenie będzie trwało. Casusem Joanny Muchy mi tu zalatuje, ale nie tylko. Jedzone będzie i to na ostro. Bo jest tu jakaś widoczna frustracja mainstremu na to przywództwo.
    Po erze faceta, ktõry wypadał wiarygodnie nawet przy sprzedaży czarnych żarówek, trudno było oczekiwać od następcy aż takich talentów, ale nie spodziewałem się, że ,,otwarcie„ na Politechnice, będzie aż tak żenujące.
    Poziom retoryki pani premier był tak nieudolny, że wypadła niewiarygodnie nie tylko ona sama, ale przede wszystkim to, co zaproponowała.
    A zaproponowała lepiej niż zdołała to przedstawić. Konstatacja, że powołała do życia rząd partyjnych frakcji, zbyt odkrywcza nie jest, dziwi jednak, że czyni się z tego poważny zarzut. Zdaje się, że przytuliła te osobowości, co to je tak poprzednik skutecznie wypychał….
    I to przytuliła tak mocno, że szemrania po kątach nie będzie a gra zespołowa być musi. Bo jak tu będzie można później powiedzieć: mnie tam nie było. I z tego punktu widzenia, frakcyjni nominaci, będą musieli stanąć na uszach, choć żaden z nich się dobrze nie zapowiada. Niestety, z oczywistych względów, zapowiedź pani premier, jak to będzie rozliczać ministrów z wypełnianych zadań, poważnie nie wygląda.
    MSZ dla Schetyny, to świetny manewr z punktu widzenia pani premier, choć niekoniecznie z punktu widzenia skuteczności naszej dyplomacji. A sam Schetyna cóż, będzie się musiał spinać podwójnie, bo to jemu najbardziej czegoś się jeszcze chce. Ciekawym będzie obserwować jego manewry skoro do spraw kontaktów z UE dostał za Serafina, Trzaskowskiego i za partnera będzie miał Tuska, a politykę wschodnią w najbliższym czasie, będzie realizować za nas Bruksela.
    Co do innych nominacji, warto zwrócić uwagę na kontynuację w min. finansów i innych resortach gospodarczych. ,, Mateusz Szurek, to ważne ogniwo rządu„ co nie tak dawno głośno obwieścił JK. Bielecki. Wygląda więc na to, że to ta dwójka będzie wyznaczała kurs gospodarczy.
    Nie do końca jasnym jest, wyniesienie Siemoniaka ( powoli przyzwyczajam się do jego wyglądu wystraszonej surokatki) do rangi vice- premiera. Szczególnie w kontekście deklaracji pani premier, chowania dzieci pod spódnicę. Niby jest to jakiś sygnał, dbamy o bezpieczeństwo, ale może to jednak jest jakaś próba, kreowania nowego lidera PO?
    Kończąc.
    Pani premier zaczęla na tyle źle, że wypada mieć jedynie nadzieję na ochłonięcie maistemu. Obecnie, wykazywanie Ewie Kopacz, że jest najsłabszym ogniwem rządu nie wydaje się specjalnie trudne, ale i też niezbyt mądre.

  36. @halen
    „A zaproponowała lepiej niż zdołała to przedstawić.”

    Nie no, litości! Katechetki na szefa MSW to by chyba nawet ten uber-kuglarz Tusk nie zdołał sprzedać publice. W każdym razie chciałbym to zobaczyć – ostatnie show magika zanim cyrk opuści miasto.

  37. Stasieku

    Ale z tego co piszą i mówią wynika, że to za zgodą Tuska, gdy objęcia posady szefa MSZ odmówił Koźmiński i Rotfeld (dlaczego odmówili?), dokooptowano do rządu Kopaczowej Schetynę.
    Schetyna to osobiście uzgodnił z Tuskiem.
    To nie była suwerenna decyzja Kopacz.

    I nawet mam wytłumaczenie dla tej kontrowersyjnej decyzji. Myślę, że Tusk chce po prostu jak najszybciej zamknąc swoje krajowe sprawy i tak naprawdę jest mu obojetne co będzie dalej z PO.

    Pozdro

  38. @halen
    „Nie do końca jasnym jest, wyniesienie Siemoniaka ( powoli przyzwyczajam się do jego wyglądu wystraszonej surokatki) do rangi vice- premiera.”

    Jest jasnym. Nikt nie da Kopaczowej spod znaku „Kinder, Küche, Kirche” podejmować decyzji w sprawach obronności. To jest resort prezydencki i tu Bronek będzie de facto pociągał za sznurki, dlatego „jego” resort jest umocowany na poziomie wicepremiera.

  39. Obejrzałem i wysłuchałem prezentację gabinetu nowego rządu przez Ewę Kopacz. To jest jakieś nieporozumienie – ta Pani ma kierować rządem kraju liczącego 40 mln. mieszkańców?

    Myślę, że znalazłoby się w naszym kraju kilkadziesiąt tysięcy maturzystów, którzy zrobiliby to (chodzi o prezentację ministrów) lepiej, niż nowa premier Polski. I proszę mi wierzyć, w tym co piszę nie ma grama złośliwości (ani tym bardziej personalnej uszczypliwości wobec osoby p. Kopacz), jest za to ubolewanie, że poziom uprawiania polityki w Polsce upadł tak nisko – i że, jeśli chodzi o polskie władze, to nastąpiła selekcja negatywna (z partyjnego klucza, zresztą). I im wiecej p. Kopacz mówiła o sile, kompetencjach i merytoryce poszczególnych nominowanych (zaciskając przy tym sztucznie piastki i zniekształcając twarz grymasami), tym mniej w tę siłę, kompetencje i merytorykę wierzyłem.

    Ewa Kopacz po prostu się męczyła odgrywając ten spektakl – a ja męczyłem się wraz z nią (sami ministrowie nie wiedzieli czasami co ze sobą zrobić na tej scenie za nową panią premier – robiąc całą masę głupich min, które bardziej przystoiłyby jakimś uczniakom, niż ministrom).
    A te trzy pytania na koniec (ze strony „niezależnych” polskich mediów) – to już zupełna tragedia/komedia – podobnie jak odpowiedzi na nie.
    Oglądając to – i słuchając tego – często nie wierzyłem swoim oczom – i uszom.
    Alas…

  40. @LA
    Nie widziałeś najlepszego, czyli nawalonego ruską wódką Bieługa Sienkiewicza.

  41. @LA
    Ale co dziwne napruty Sienkiewicz i tak gadał sensowniej niż Kopacz. Dziwny kraj.

  42. W XVI wieku robotnik budowlany w Warszawie mógł ze swojej pensji samodzielnie utrzymać trzyosobową rodzinę. Dziś przeciętne zarobki takiego pracownika wystarczają na pokrycie zaledwie 80 proc. minimum socjalnego dla dwojga rodziców z jednym dzieckiem. Okazuje się także, że emigracja zarobkowa od wieków jest dla Polaków atrakcyjna. Już czterysta lat temu rzemieślnik na budowie w Londynie zarabiał o 82 proc. więcej niż w Warszawie.
    http://tvn24bis.pl/informacje,187/zarobki-kiedys-i-dzis-naszych-przodkow-bylo-stac-na-wiecej,470292.html
    ====================

    DOBRZE, to juz BYŁO?……..

  43. Fidelio,
    miał mu kto postawić, może np. szwagier Giertycha, wydawca „Egzorcysty” któremu Bartek-Wędrowniczek super fuchę w PWPW załatwił i paru innym kolesiom też, zresztą.
    Pozdrawiam, Nemer

  44. Stary tekst, ale jakoś mi się w te rozważania o nowym rządzie wpasowuje.

    „O potędze nauk ciemnogrodzkich”

    Polska jako ostatnia reduta oświecających nauk Karola Wojtyły, lśni niczym czysty diament pośród moralnego gruzowiska świata. Wszyscy wokół zazdroszczą Polakom niebywałego sukcesu, spektakularnych osiągnięć, pozycji, jaką ojczyzna JPII zajmuje pośród pośledniejszych krain. Tu, nad Wisłą, widać jak na dłoni efekty przywiązania wdzięcznego narodu do transcendentalnej mądrości Wielkiego Polaka. Jak zostało powiedziane: „Po owocach ich poznacie”. Owocowanie w pełni. Po prostu dech zapiera. Cudowna klęska urodzaju.

    Naród, który wydał największego mędrca w tej części galaktyki, a może i w całym wszechświecie, wszystko czyni według wskazówek JPII. Jako nieobecny ciałem, przemawia on do pospólstwa ustami swych podkomendnych, od kardynałów począwszy, aż po władców najlichszych prowincjonalnych parafii. Zresztą, w Polsce nawet z pozoru świeckie kadry urzędnicze w praktyce nie zajmują się niczym innym, jak tylko uskutecznianiem świętych nauk. Trudno się temu dziwić. Ciężko doświadczeni przez historię, będącą rzecz jasna wyrazem woli bożej, Polacy składają swój los jedynie w ręce prawdziwych Polaków, tzn. takich, którzy zasypiają i budzą się z imieniem papieża Polaka na ustach. Dzięki Bogu trwa to już ćwierć wieku czyli niemal tyle, co miniony, jaśnie oświecony pontyfikat.

    Czego zazdroszczą nam zeświecczone hordy tarzających się w moralnym upodleniu sąsiadów? Odpowiedź jest prosta i strzelista jak kościelna dzwonnica: wszystkiego!

    Polacy, na ten przykład, mają najlepszą powszechną służbę zdrowia. JPII nie korzystał z jej usług jedynie dlatego, iż ciałem był tam, choć duchem zawsze był tu, tzn. wszędzie. Jego myśli krążyły bez przerwy pomiędzy Wadowicami a Krakowem, jak stado gołębi. Gdy serce przy ojczyźnie, to i duch zdrowy, a jak zdrowy duch, to i ciało da radę. Prócz tego, zawsze mógł wesprzeć swe święte moce zabiegami w klinice Gemelli, co prawda nie tak uduchowionej jak ośrodki krajowe, za to zaledwie o rzut piuską od watykańskiej rezydencji. W polskich szpitalach personel niejednokrotnie dowiódł swej wierności naukom papieża. Np. powołując się na boleści sumienia, odmawiał wykonania gwarantowanych ustawowo zabiegów aborcji. Zresztą, z tymi aborcjami to w naszej ojczyźnie wielce tajemnicza sprawa. Jako że przeważająca część społeczeństwa to zdeklarowani czciciele papieskiej świętości, właściwie w Polsce aborcji się nie wykonuje. Po prostu nie ma takiej potrzeby. Zabiegi w ośrodkach prywatnych, czyli za stosowną opłatą, w ogóle można pominąć. Tak samo jak te dokonywane pokątnie, nielegalnie. Takie rzeczy robią wyłącznie ludzie z moralnego marginesu, czyli pozostający w zdecydowanej mniejszości innowiercy, oraz ateiści. Papiści zdecydowani pozbyć się niechcianego potomstwa, palą je w uprzednio starannie zamkniętych domostwach, jak ów szafarz z Jastrzębia Zdroju. Ewentualnie kiszą dzieci w beczkach, głodzą, tudzież ciskają nimi o podłogę, czasem podrzucają zakonnicom. Toczeni moralną degrengoladą Czesi czy Niemcy, stawiają na edukację seksualną i dostęp do refundowanej antykoncepcji. Polacy takich rozwiązań nigdy nie zaakceptują. Wynika to bezpośrednio z nauk JPII.
    Na marginesie warto dodać, że JPII zawsze darzył dzieci wyjątkowymi względami. Najbardziej zaś troszczył się o te nie narodzone. Może dlatego los tych, które przyszły na świat i już nieco podrosły, nie bardzo zaprzątał jego uwagę. Zgodnie z propagowanym przez siebie hasłem: „Prawda was wyzwoli”, konsekwentnie odmawiał spotkania z przedstawicielami rodzin poszkodowanych przez duchownych-pedofilów. Jak zaświadczają watykańskie dokumenty, przez lata chronił Marciala Maciela Degollado, założyciela słynnego Legionu Chrystusa, oraz przy okazji jednej z największych siatek pedofilskich. JPII uczynił go m.in. ekspertem Światowego Synodu Biskupów, namaścił także publicznie jako „wzór dla młodych”.

    Powracając do kwestii lecznictwa, generalnie Polacy zorganizowali swoją służbę zdrowia w taki sposób, żeby oczekiwanie na wizytę u lekarza trwało jak najdłużej. Chodzi o to, aby pozwolić działać bożemu miłosierdziu. Jak powszechnie wiadomo, Bóg nierychliwy, ale zawsze sprawiedliwy. Podobnie rzecz się ma z refundacją leczenia chorób rzadkich. Chorzy nie znają tu dnia ani godziny, stąd muszą być czujni i trwać w modlitwie. Jeśli NFZ odmówi finansowania terapii, albo nie uwzględni stosownego leku na swoich listach, pozostaje ściągnąć ekipę TVN i żebrać o zmiłowanie fundacji pani Walter, lub od razu kierować swe żale bezpośrednio do JPII. Poza tym, tylko ludzie małej wiary stawiają na współczesną medycynę. Jeśli komuś naprawdę zależy na zdrowiu, to jedzie z pielgrzymką na Jasną Górę. Motto polskiej służby zdrowia brzmi zatem: „Nie lękajcie się”.

    Nauki JPII mają też przełożenie na sposób powstawania wielu najważniejszych obiektów użyteczności publicznej. W Polsce najlepiej udają się inwestycje w kościoły, klasztory, plebanie, pomniki, tablice pamiątkowe, kapliczki, etc., a od wielkiego dzwonu stadiony piłkarskie. Nie znaczy to wcale, że świat nie kipi z zazdrości na samą myśl o tutejszej infrastrukturze drogowej. Jak na kraj tranzytowy przystało, budowa dróg idzie nam doskonale. Jest to zasługa powszechnego w Polsce obrzędu „święcenia”. Uświęcone pokropkiem budowy to areny iście tytanicznych zmagań ducha, pragnącego ostatecznie zatryumfować nad materią. W tym przypadku idzie o to, aby kształtować cnotę cierpliwości, jako też przymioty gospodarności i (nade wszystko) przywiązania do tradycji. Tradycyjnie przetargi na przedsięwzięcia finansowane z portfela publicznego pozostają w Polsce okryte całunem tajemnicy wiary. Podatnicy zmuszeni są wierzyć, iż wszystko odbywa się w zgodzie z naukami JPII. Musi tak być istotnie, bowiem poziom korupcji w Polsce jest wprost proporcjonalny do czystości sumienia urzędników państwowych, ci zaś z różańcem się nie rozstają.

    Skoro o drogach mowa, nawet tak trywialna czynność jak prowadzenie samochodu, ma w Polsce wymiar duchowy. Wielu polskich kierowców przystraja swe wehikuły obrazkami z papieżem, medalikami ze św. Krzysztofem, itp. talizmanami. Dzięki wierze w magię ochronną nie muszą się przejmować ani przepisami ruchu drogowego, ani np. wpływem spożytego alkoholu. Co prawda, Polska od lat zajmuje czołowe miejsce w europejskich statystykach dotyczących ilości śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijaków, niemniej nie ma przecież takiej rzeczy, z której nie można się wyspowiadać. Rozumowanie polskich kierowców jest proste: trzy zdrowaśki i wszystko będzie dobrze, bo inaczej być nie może.

    Polska słynie też z wybornej dyplomacji oraz śmiałej polityki zagranicznej. Celem nadrzędnym wszelkich posunięć polskiego MSZ jest rzecz jasna eksport nauk JPII. Dlatego nasz kraj angażuje się jedynie w wojny sprawiedliwe, czyli wszczynane i prowadzone przez USA. Jak wiadomo, JPII zawsze był zwolennikiem takich właśnie wojen. Pewnie dlatego na początku lat osiemdziesiątych Bank Watykanu, zwany Instytutem Dzieł Religijnych i oficjalnie z bankowością nie mający nic wspólnego, oraz powiązany z nim Banco Ambrosiano, pośredniczyły w operacjach finansowania prawicowych reżimów w Ameryce Południowej, jak również transakcjach związanych z eksportem broni m.in. do zrewoltowanych części Afryki. Owe zbożne praktyki uwieńczył międzynarodowy skandal i trup prezesa Ambrosiano, Roberto Calviego, dyndający pod londyńskim Blackfriars Bridge. Z Polską ma to tyle wspólnego, że sztandarowy projekt naszej demokracji, czyli „Solidarność”, działał dzięki finansowemu pośrednictwu Watykanu, który za odpowiednią prowizją obracał datkami CIA. Owe tradycje są zresztą nad Wisłą nadal żywe, więc kolejne przepojone bojaźnią bożą rządy RP nie miały i nadal nie mają oporów, by np. odpłatnie udostępniać terytorium ojczyzny JPII na potrzeby amerykańskich katowni. Jeśli nawet wywiad USA kogoś u nas torturował, to po pierwsze „niewiernych”, po drugie terrorystów (generalnie podludzi), po trzecie w słusznej sprawie, zatem w zgodzie z duchem nauk św. Ojca Świętego.

    I jakże mają nam nie zazdrościć? Wiadomo, nie dadzą rady. Uśmiechnięta twarz premiera Tuska, zapewniającego przed kamerami, iż cuda JPII oglądał na własne oczy, to w tym wypadku dowód koronny.

  45. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    21 września o godz. 21:56
    W uzupełnieniu trafnych spostrzeżeń można dodać, że w celu uniknięcia skalania ziemi ojczystej polskie kobiety masowo dokonują aborcji w przyjaznych im krajach sąsiedzkich. Ocenia się ich ilość na ponad 200 tysięcy rocznie. W podobnym celu zachowania czystości ziemi ojczystej USA, CIA torturowało swoich więźniów w Kejkutach na polskiej ziemi. Tu i tam trzeba jednak sowicie płacić i ukrywać tajemnicę.

  46. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa

    Dzieki za nawiązanie przy niedzieli do tematyki duchowej od której bieżące wydarzenia polityczne nas dziś oderwały.

    Pozdrawiam serdecznie

  47. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    21 września o godz. 21:28 pisze:

    ” … Już czterysta lat temu rzemieślnik na budowie w Londynie zarabiał o 82 proc. więcej niż w Warszawie ”

    – … Takie pochodzenie wyjasnia wiele jesli chodzi o bogactwo tych krajow a takze swiadomosc ich obywateli. Kolonie byly bowiem nie tylko zrodlem dochodu dla metropolii ale takze olbrzymim systemem awansu spolecznego dla obywateli nalezacych do klas nizszych kraju suwerena. Terytoria zamorskie potrzebowaly nizszych funkcjonariuszy i urzednikow, ktorzy pacyfikowali i organizowali ludnosc tubylcza w formy pozyteczne dla interesow zaborcy. – …

    http://bobolowisko.blogspot.de/2014/09/czys-pan-hiszpan.html

  48. Nie miejsce i nie czas na personalne żarty w MSW.

  49. Mamy mistrzostwo świata!!!!!!!

  50. Jestem pod silnym wrazeniem wywiady prez. Bronislawa hr. Komorowskiego, w ktorym proponuje ograniczenia prawa weta Rosji, bo to paralizuje prace Rady Bezpieczenstwa ONZ.
    Moze pojsc za ciosem i pozbawic tego prawa wszystkie inne tzw. mocarstwa z prawem weta, w tym zwlaszcza USA. Amerykanie uzyli weta wiecej niz 80 razy, blokujac jakakolwiek szanse rozwiazania konfliktu palestynskiego. Czasami wetowali oni nawet decyzje swoich bliskich sojusznikow.
    Hr. Komorowski albo ma postepujaca amnezje albo nie zna historii jako takiej. Albo wyznaje filozofie Kalego, z natury.

  51. UFF!
    Tego nam trzeba!
    I jacy piękni chłopcy!
    I odporni psychicznie, co nie było często polską specjalnością w sporcie.
    Dziękujemy!

  52. Tym „jestem kobieta” pani premier zeszla do poziomu pani Kempy . Dostaje gesiej skorki na mysl co bedzie dalej .
    Cale szczescie ze pani Kempa nie jest ze Skaryszewa (o ile mi wiadomo ale gdzies chyba z okolic )
    (pisanie dla panstwa m.tez moze byc zabawne)

  53. Nemer
    21 września o godz. 19:32
    A gdzie ten post z 20.09 jest? Chyba nie na dzisiejszym blogu?
    @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa. Chyba Cię chłopie za te bezeceństwa światły nasz naród katolicki smokowi wawelskiemu na pożarcie rzuci.

  54. PA2155

    Własnie za te trudno wytłumaczalne dziwactwa Polacy lubią swego prezydenta.

    W swym anachronicznej nieudolności wydaje im się on chyba zabawny – z tym całym sadzeniem usychających rychło dębczaków wolności, czytaniem Trylogii, marzeniami o szarżach kawaleryjskich… .

    Pzdro

  55. mopus11 21 września o godz. 23:02 pyta: Nemer …A gdzie ten post z 20.09 jest? Chyba nie na dzisiejszym blogu?
    Szanowny Mopus’ie11,
    chyba TUTAJ jest.
    Pozdrawiam, Nemer

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    PA2155 21 września o godz. 22:45

    Po takich voltach nie da sie traktowac hr. Komorowskiego powaznie – na sile robi z siebie Hampelmanna – prawda?

  57. fidelio
    21 września o godz. 19:29
    Nie wiedziałem że Sz . nie zna żadnego języka. Chyba że dla ciebie J. polski nie jest językiem to wtedy zgoda

  58. Kaczyński jako gołąbek pokoju, to coś nowego. Taki biedak zatroskany losem kraju, tak boi się awantur. Świat się przewraca do góry nogami.

  59. @Kartka z podróży

    Myślę, że mentalność naszego narodu pozostaje jednak w ścisłym związku ze sposobem funkcjonowania kolejnych rządowych ekip, choć się nie upieram. Może faktycznie związek taki jest nikły, bądź też w ogóle go nie ma, i nie warto sobie tym łamać głowy. Nowa ekipa, nowe otwarcie, nowe możliwości… według mnie trochę to jednak trąci naftaliną. Mistrzostwo w zabawie piłką będzie nam musiało na razie wystarczyć.

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    21 września o godz. 23:47

    Juz widze co by sie dzialo – na szpaltach GW – gdyby byl to wynik zrobiony przez tramkarzy Tuska … (?)

  61. @maciek
    „Nie wiedziałem że Sz . nie zna żadnego języka. Chyba że dla ciebie J. polski nie jest językiem to wtedy zgoda”

    No to faktycznie atut, nie doceniałem go.

  62. Wyciekł fragment dzisiejszego expose premier Kopacz:
    https://twitter.com/KBiedrzycka/status/513810290748964866/photo/1

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Były już szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, żegna się czule z resortem i „podsumowuje dorobek ostatnich siedmiu lat” w MSZ.

    Okazuje się, że znany przede wszystkim z aktywnego użytkowania Twittera minister, pochwalić może się przede wszystkim… twittowaniem ” …

    POst Christum.
    Tak koncza rzeznicy watahy … http://www.pracaizycie.pl/artykuly/praca-za-granica/miesna-robota/

  64. Nie lubie oglondac meczy ale ten oglondolem na specialnym kanale. Tak mi sie podobal ze sie chyba sfajdalem .Co misie niestety coraz czensciej zdarza po 40 tce . I czekam na inne suk esy bialo-czerwone.

  65. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa

    Na pewno kolejne ekipy rzadzące tym krajem są emanacjami grup społecznych, które je wybierają. Dostrzegam te mniej lub bardziej zakamuflowane a potem obnażane związki.

    Już od dawna nie wiążę jakiś większych nadziei ze zmieniającymi sie ekipami. Raczej interesują mnie one z powodów poznawczych. Staram się znaleźć coś przynajmniej zabawnego w tych monotonnych zmianach de facto nie będących żadnymi zmianami – w tym całym bezsensownym trwaniu.

    Co do zabawy piłką siatkową …

    Oczywiście jest mi przyjemnie jak zwykle gdy widzę, że się komuś udało zrealizować swe plany.
    Ale przyznam, że się specjalnie z tymi nastrojami euforycznymi nie identyfikuje, bo się przecież nawet w najmniejszym stopniu do tego sukcesu nie przyczyniłem. Nie ma więc powodu bym się ogrzewał w cudzym cieple.
    Nie mam zresztą nawet takiej potrzeby.

    Pozdrawiam

  66. Napendzane prze CIA demonstracje w Moskwie i Petersburgu to kolejna lipa
    Filmy majom specialne efakta dla sfalszowania dilektycznej prawdy o tech demnstracjach .
    http://www.rferl.org/content/russia-antiwar-marches-ukraine/26597971.html

  67. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bronek jest po prostu fenomenalny …

    – Po meczu prezydent został poproszony o komentarz. I, jak to ma w zwyczaju, zaliczył wpadkę. Zamiast siatkarzy, pozdrowił… piłkarzy. …
    Chwilę później szefa grupy Polsat nazwał „Piotrem”.

    Trudno powiedzieć, czy z przyzwyczajenia, czy umyślnie, by dać do zrozumienia, że wciąż pamięta czasy, gdy Zygmunt Solorz-Żak nazywał się Piotr Podgórski.
    Czasy, o których obaj panowie raczej publicznie nie chcieliby wspominać… –

    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wydarzenia2/slide/43572789731373709071.jpg

  68. Baw sie Jedrus baw azci sie znudzi . Nawet Lewy jusz ziewa a pan Felek robi za nocnik .

  69. stasieku (dotyczy kodowania transmisji siatkarskiej)

    Donalda Tuska oskarżył szef polsatowskiej telewizji, bo zakazał rozmów z Solorzem, ktory wykupił prawa do transmisji.
    Jak zauważyłeś gafę umiejętnie wykorzystał Prezydent, a całą żenadę przykrył wspaniały sukces siatkarzy, ktorzy musieli być chyba szkoleni także mentalnie (bo Polacy to w gruncie rzeczy takie krakowskie Isie).

    Nawet adorowana przez tutejszych blogowiczów J. Mucha zapowiadała tajemniczo, że coś wie, ale nie powie.

    Życzę przyjemnej resztę nocy przy dobrym trunku, spędzonej w podparciu na dwóch pośladkach.

  70. Patrząc na Panią Premier i nowości w składzie jej rządu uważam dojście do władzy PiS za przesądzone (niestety). Dotychczas myślałem , że najgorsza władza PO jest lepsza od najlepszej PiS-u. Teraz nie jestem już taki pewien. ZGROZA!!!

  71. Czy poznamy się na ich owocach?

    Po owocach, czyli czynach, dokonaniach, wytycznych na przyszłość, jak rozumiem. Sama prezentacja składu rządu owocem nie jest, raczej kwiatuszkiem i nie każdy wie czym on pachnie. W sprawie newralgicznego pytania, tj. zbrojenia Ukrainy wojującą z Rosją na urlopie mnie wydaje się, że NATO uznało było, iż w jakiekolwiek wojowanie z paranoicznym Putinem wdawać się nie ma sensu i należy go do porządku przywołać używając ekonomicznego kija. Efekty już są, ledwo odczuwalne, ale za rok lub dwa ból będzie odczuwalny. Słabości rosyjskiej gospodarki są podobne do irańskiej, pożyjemy – zobaczymy. Tymczasem pewien zakres powstrzymania zdesperowanego agresora osiągnięto – niby Donbas dla Ukrainy stracony (i dorbze), ale kto ma go teraz dobudować i do porządku doprowadzić? rebelianci czy Rosja? bo przecież nie Kijów … i tę sytuację chciała opowiedzieć pani premier (desygnowana). Ale i tak każdy z tego rozumie to i tyle, co chce.

    Schetyna jedynym w Platformie, któremu się chce? A Siemoniakowi się nie chce? A Ewie Kopacz? A min. Szczurkowi? – choć on jest bezpartyjny fachowiec. Oto wyparował (ang. disappeared into thin air) ten, co wsiadał w tuskobus i ruszał w wyborczą Polskę, który był panem losów działaczy i kreatorem polityki oraz fraz – otwarły się wrota do awansu i wyrwania do przodu. Warunki politycznej gry się zmieniły. Po prostu nie mogę uwierzyć, aby większości działaczy PO nic się nie chciało.

    Formowanie rządu jest ustawianiem partii i meblowaniem frakcji, spółdzielni i skrzydeł, zawsze i wszędzie, choćby przyszło tysiąc wygadanych publicystów i wytężało swe argumentacje o interesie państwa i zaspokojeniu ludu pracującego, i tak będzie to tylko bicie piany. Póki co, sprawdza się mantra Tuska, że PO nie ma z kim wyborów przegrać. Przynajmniej w takim sensie, że nie ma komu przekazać władzy. Czyli – co dobre dla Platformy, siłą rzeczy jest dobre dla RP.

  72. Grzesiu Schetyna to cwaniaczek z ‚lwowskiej zulii’, ktory mowi po murzynsku prawie tak dobrze jak po polsku, wiec potrafi dogadac sie z Putinem i odzyska Lwow, a moze rowniez Grodno dla Polski. Beda mu jeszcze pomniki w Polsce stawiali….

  73. Wybrzmiały czy przebrzmiały grajek o ambicjach politycznych prawoskrętnych, choć kiedyś wylansował przebój „ZCHN zbliżę się”, Paweł Kukiz z Paczkowa o Ewie Kopacz powiada” to prowincjonalna lekarka”.
    I taki jest mniej więcej poziom obywatelskich, zatroskanych o dobro umęczponej opinii i dywagacji na temat pani premier i nowego rządu. Również na tym blogu.

  74. @Nemer
    21 września o godz. 23:27
    A, o ten chodzi:) Dziękuję. Czytałem już wcześniej. Zgadzam się z zawartymi tam tezami.:)
    @fidelio
    21 września o godz. 23:57
    Schetyna to nie moja bajka, ale nie spisywałbym go na straty, jak mu pójdzie w roli szefa MSZ to wielka zagadka. A Sikorski jako szef MSZ? Bojec, który w młodości ochoczo biegał z kałachem po afgańskich górach tym bardziej nie powinien pracować w tym fachu. Co do znajomości języków obcych. Jak wyczytałem w GW ponoć nasz bohater biegle operuje angielskim. To oczywiście, żaden atut, gdyby znajomość tego języka w tej branży była głównym atutem, to anglistów ci u nas dostatek. Jak ulęgałek. Ino wybierać i przebierać.

  75. Składam Dobre życzenia pani premier Ewie Kopacz i ministrom którzy dziś otrzymaja nominacje a za kilka dni Sejm potwierdzi ich zaprzysiężenie .
    ps.
    Nie ogladąłem meczu Polska -Brazylia , telefonicznie „meldowano ” mi rezultat każdego seta . Telewizorie włączyłem po ostatnim gwizdku sędziego . Cisze sie z tego sportowego sukcesu .

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    O la la … po owocach ich poznacie …

    ” NIkt nie próbował sabotować robót. … Snuto nawet plany obrony (…) Jak grom z jesnego nieba spadła na wszystkich decyzja Niemców … ”

    http://naszeblogi.pl/49529-czemu-zydzi-nienawidza-polakow-spotkanie-z-dr-ewa-kurek

  77. Waldemar
    22 września o godz. 8:05
    ==============================
    Zrobiłem to samo. Telewizor uruchomiłem wtedy jak nasz pan prezydent
    się cieszył z sukcesu piłkarzy, jak ich pozdrawiał..
    Ta nagonka na nowy rząd, uprawiana tutaj, to pośmiewisko jest niepoważne.
    To z siebie się śmiejemy.
    Do tej pory, śmieliśmy się z Tuska, z jego wygłupów, co nie było łatwe, ze względu
    na jego bogatą czynność umysłu, dzięki czemu dobrze się maskował, był w tym mistrzem…
    Gdzie jesteś TJ : użyłem pojęcia „czynność umysłu” – możesz mnie zapytać co to znaczy, ta patologiczna czynność umysłu.
    To Wałęsa w przypływie szczerości powiedział: – „macie takiego prezydenta jakimi sami jesteście”. I powiedział prawdę. To samo możemy powiedzieć dzisiaj , po
    dwudziestu latach od prezydentury Wałęsy: taki mamy rząd jakimi sami jesteśmy.
    Przecież nie wziął się z ludzi szwajcarskich.

  78. Feliks Stychowski,
    ciekawy linek podałeś.
    Tak bardzo zaplątane są te wzajemne relacje. Ale pamiętam, że w Liście Schindlera dziwiła mnie współpraca Żydów z Niemcami i kupczenie życiem. Kto miał pieniądze był chroniony, kto nie miał – ginął.

  79. Utajnieni polscy „piłkarze”, biało czerwoni z orzełkami na piersiach i fetowani przez prezydenta, którzy zdobyli mistrzostwo są praktycznie nie znani dla ogółu. Zakazano transmisji w wolnym i demokratycznym kraju. Powtórzyli sukces sportowców Polski Ludowej z 74 roku, a o ich trenerze piszą książki i tworzą legendy. Dziś tylko wiadomo, że piłkarze dostaną do ręki po ponad 350 tysięcy złotych. Ileś milionów wydano na przygotowania, miliony zarobiono na biletach a rodaków zrobiono w konia. Po 25 latach pławienia się w wolności.

  80. @Jasny gwint

    „I spodziewałeś się Nemerze, że ktoś tu dostrzeże Twój ważny wpis? Nie ma tu takich. Tu Putin Hitlerem a Rosja agresorem. Jakby nie było tej wrednej Nuland i krwawego Zbiga i doktryny okrążania i bałkanizacji Rosji. Interes kompleksu zbrojeniowego jest też ważny, lub najważniejszy. Nad tym wszystkim króluje totalna propaganda kłamstwa, manipulacji i prania mózgów, w czym POLITYKA i jej publicyści biorą czynny udział”.

    Ależ skąd! Ludzi odżegnujących się od bezmyślnego potępiania Rosji, tudzież zachwytu nad wolnościowymi mrzonkami Kijowa, nie brakuje. Dosyć uważnie przejrzałem komentarze pod poprzednim wpisem Gospodarza. Nie jest źle, choć oczywiście zawsze mogłoby być lepiej. Najzabawniejsze są zaklinające rzeczywistość konstatacje o „słabości” gospodarczej Rosji. Nie mam pojęcia, skąd ci ludzie czerpią informacje, ale na pewno nie z analiz ekonomicznych. Według mnie można mówić co najwyżej o obecnej względnej słabości gospodarczej Rosji, przy czym kluczowe są w tym wypadku słowa „względna” i „obecna”. Rosja rozwija się gospodarczo i choć nie jest to na razie żaden spektakularny skok do przodu, to jednak budzi na szeroko pojętym Zachodzie niepokój. Kastrująca zdrowy rozsądek rusofobia każe niektórym upatrywać złudnych nadziei w rzekomej potędze Ameryki, całkiem jakby ta dziarsko surfowała na łagodnych falach światowych rynków i nie marzyła o niczym poza uszczęśliwieniem tęskniących za demokracją dzikich plemion. Poza tym USA to kraj przewidywalny, bezpieczny i społecznie spójny. Wiadomo, nie to, co zapóźniona cywilizacyjnie Rosja. Jankesi to po prosu idealny wzór do naśladowania, zwłaszcza dla takich potęg jak Polska czy Ukraina. No cóż: „Pokaż mi swego protektora, a powiem ci, dlaczego to nie powinny być USA”.

    Warto przypomnieć, że w programowo gloryfikowanym w ciągu ostatniego ćwierćwiecza okresie międzywojennym, II RP wykazywała nieodparty pociąg do zbrojnego korygowania granic, dodajmy, zawsze z niekorzyścią dla sąsiadów. Polecam mój archiwalny wpis „Powstanie w śmietanie”. Byliśmy w owych zapędach na tyle bezwzględni, że Ukraińcy odpłacili nam potem z nawiązką podczas pogromów na Kresach. Nie mam pojęcia, co im w duszy grało, kiedy z lubością nadziewali dzieci na sztachety płotów, ale swoje poczynania nieodmiennie motywowali buzującym w nich patriotyzmem. Obecnie historia m.in. ochotniczego batalionu „Ajdar”, rozbitego przez separatystów, wzbudza zainteresowanie takich organizacji jak Amnesty International, i nie chodzi tu o ich zapewne bohaterską postawę wobec rebeliantów, a hulanki z wymuszonym udziałem ludności cywilnej. Ponad 700 tys. Ukraińców uciekło już do Rosji, rządzonej przez „rzeźnika” Putina. Uciekli po tym, jak z okolic Kijowa przyjechały ich wyzwalać dzielne oddziały demokratów, tęskniących za protektoratem USA. Kierunek exodusu nie jest raczej przypadkowy Widzę, że nie tylko ja śledzę sprawę malezyjskiego boeinga, którego zestrzelenie tak mocno oburzało swego czasu opinię publiczną. Zauważyliście jak temat został w Polsce wyciszony? Stawiam euro przeciw orzeszkom, że ma to wiele wspólnego z ustaleniami śledczych strony malezyjskiej. Tamtejsza prasa huczy o tym od wielu tygodni. Rzecz jasna ani donieccy rebelianci, ani Rosjanie to nie gołąbki pokoju, ale to, co wyprawiają polskie niezależne media, to po prostu hucpa. Bezkrytyczny zachwyt nad poczynaniami Kijowa już dawno przysporzył Polsce kłopotów, a to jeszcze nie koniec. Obejrzyjcie dowolny program informacyjny o polskim rolnictwie. Posłuchajcie, co polscy rolnicy i przetwórcy myślą o naszym zaangażowaniu w konflikt. Obecna sytuacja jako żywo przywołuje klimacik bogoojczyźnianego zaczadzenia, tak charakterystycznego dla okresu międzywojennego – Polska u boku Ameryki da odpór imperializmowi nienawistnych Rosjan, którzy tylko czekają na pretekst do rozpętania III wojny światowej, itp. bzdety. W tym punkcie jesteśmy do Ukraińców bardzo podobni. Poroszenko właśnie żebrze w Waszyngtonie o kolejne kredyty wojenne i broń. Ameryka umiłowała pokój, zwłaszcza taki, który zapewnia obroty jej rodzimemu przemysłowi zbrojeniowemu, więc jest spora szansa, że Kijów dostanie czego chce i rozpocznie przygotowania do ofensywy wiosennej. Rosja oczywiście nie będzie na to patrzeć z założonymi rękami. Tyle, że Rosja nie ma wyboru, ponieważ „wolność” zafundowana choćby tylko części Ukrainy na warunkach Waszyngtonu, oznacza przesunięcie amerykańskiej strefy wpływów ku granicom Federacji Rosyjskiej. Stąd właśnie aneksja strategicznie usytuowanego Krymu. Ameryka nigdy nie robi niczego za darmo, a wojna to jej najlepszy produkt eksportowy. Gdyby Kijów posiadał choć cząstkę tej siły przebicia, o której marzy, Donbas już dawno zostałby starty z powierzchni ziemi, razem z jego niesfornymi mieszkańcami. Zarówno władzom w Kijowie, jaki i Waszyngtonowi los ludności cywilnej zwisa kalafiorem. Czy Rosja tak bardzo się o nią troszczy z dobrego serca? Na pewno nie, ale przynajmniej oferuje azyl uchodźcom i względną ochronę tym, którzy jeszcze pozostali na swoim. Polska kibicująca podsycającemu konflikt Waszyngtonowi pogrąża i Ukrainę, i siebie. Ameryka nie przestanie mieszać w ukraińskim kotle, bo bez względu na wynik i tak wyjdzie na swoje. Skonfliktowała FR i UE, ma widoki na nowe bazy i rynki zbytu na broń, i właśnie o to chodzi w całej tej zabawie w „wolność”. Rząd w Kijowie będzie topił kasę kontynuując „wojnę o pokój”, zaś obywateli karmił snami o wolności. Najważniejsze to ruch w interesie, niekoniecznie narodowym.

  81. Tadeusz,
    no to jesteś rusofil. Witam w klubie.
    Ale ci Torlin dołoży jak wróci z urlopu!

  82. @Mag
    To, ze grajek Kukiz i pisiory rzucili się na Ewe Kopacz, to normalne. Oni zawsze będą pluć na rządzących, chyba że sami zaczna rządzić. Ale czy dlatego ci normalni(do których nieskromnie się zaliczam) mają cicho siedzieć , chcociaz cosś im się nie podoba ?
    Mieszkając od 25 lat we Francji przywykłem do tego, że nawet zwolennicy danej partii krytykują ja, jeśli pewne poczynania tej partii im się nie podobają. Fakt, że w Polsce w obliczu tego prymitywnego, zmasowanego ataku pisiorów na PO niezręcznie jest podejmować taką krytykę. Ale krytyka jest bardzo potrzebna , oczyszczająca.
    Jestem między Jibą a Toba i Marią Barings. Jiba czarno widzi, Wy bronicie gorąco Kopacz, traktując kazdą krytykę pani premier, jako atak na kobietę.
    Tłumaczyłem się Marii Barings w ostatnim wpisie w poprzednim rozdaniu Daniela Passenta. Chyba przepadł bez wieści i nie będzie odpowiedzi. Nie ubolewam, bo w końcu nie jest to wielka strata dla ludzkości. Ale jak Ty chcesz , to zajrzyj tam.
    Mnie nie uraża krytyka preferowanej przeze mnie partii, jeśli jest merytoryczna, bez inwektyw, inteligentna i dowcipna. Tak odbieram znakomite komentarze Kwiatkowskiego z Krakowa. Owszem przesadza, ale jest to kapitalna groteska, chociaż przedstawiany przez niego wpływ JP2 na rzeczywistość polską raczej nie jest tylko groteską, ale odzwierciedla realia.
    Mag, zgódź się, proszę, że kobietę też wolno krytykować tak samo jak mężczyznę, chyba że wychodzisz z takiego seksistowskiego z przymrużeniem oka założenia, że kobietę to nie wolno nawet kwiatkiem

  83. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 9:52
    Dla poprawności stylu unikałbym używania propagandowego terminu „Separatyści” Bardziej stosownym byłoby „patrioci” lub „partyzanci”. Warto także przypomnieć, że ten król czekolady Poroszenko domagał się w Waszyngtonie od jankesów broni, podkreślając broni śmiercionośnej. To źle wróży jemu i byłej Ukrainie.

  84. @Ewa-Joanna

    A juści!

    „Car”

    Rozpatrując rzecz od strony estetycznej, niewiele obrazów pokazywanych przez TVP przyciąga moją uwagę z równą mocą, jak „wejścia” Prezydenta Federacji Rosyjskiej. Gdy zmierza mocnym krokiem ku złotej bramie Komnaty Andriejewskiej, człek mimowolnie sięga w poszukiwaniu nakrycia głowy, którym by mógł zamieść podłogę w głębokim ukłonie. Kiedy Władimir Władimirowicz Putin stąpa po karmazynowym chodniku carskiej sali tronowej, kroczy wraz z nim cała potęga Wielkiej Rosji. Aż zazdrość za gardło chwyta – gdybyż choć raz doznać podobnego wzruszenia na widok przedstawiciela władz Polski.

    Nie przeczę, wizualnie premier Tusk prezentuje się podczas oficjalnych wystąpień więcej niż dobrze, a i Radosław Sikorski estetycznego zgorszenia nie czyni, lecz gdzież ta kremlowska moc, wola żelazna, zadziorne bujanie barkami, spojrzenie syberyjskiego tygrysa…?

    Ach! Władimirze Władimirowiczu, Tyś nasza ostoja, egida! Dziad Twój, dowodził kuchnią Rasputina! Towarzysza Lenina i samego Stalina! KGB znasz od podszewki; gdzie Ty, tam i nadzieja na skrócenie cugli polskiej pseudokracji. Cześ Ci, Panie Prezydencie! Oby panowanie Twe, długo jeszcze mogło cieszyć oczy nasze.

    Większą przyjemność niż oglądanie uroczystości pod przewodnictwem Prezydenta Federacji Rosyjskiej, sprawia mi jedynie patrzenie na moją zapatrzoną żonę. Spragnione carskiego blasku ego, cichutko chichocze:
    „No proszę, Władimir Władimirowicz Putin robi na niej wrażenie… ma kobieta dobry gust”.

    https://www.youtube.com/watch?v=Tmx-AEmbP-E

  85. @Feliks, dziękuję za ten link. Dzięki owemu blogowi mogłem poznać techniki, jakie się dzisiaj stosuje w celu wzmocnienia antyżydowskiej wersji historii. Techniki są proste i brutalne jak młot, ale po komentarzach pod wpisem widać, że aż nadto wystarczające dla oszukania słuchaczy. Tekst jest aż śmieszny w swojej niezborności, ale kładę to na karb faktu, iż jest tylko omówieniem napisanym przez osobę o wyraźnie prawicowych zapatrywaniach.

  86. Lewy,
    oczywiście, że kobietę wolno krytykować. Tylko powiedz mi dlaczego PRZED zrobieniem czegokolwiek?
    Pani Kopacz jeszcze nic nie zrobiła poza ustaleniem składu rządu. Poczekajmy aż jej rząd zacznie pracować i zobaczmy jak będzie pracował.

  87. Szanowny Tadeuszu Kwiatkowski
    No to podpadłeś jasnemu gwintowi. Twoja kpina z tego wodza co swymi własnymi ręcami tłukł tygrysy, prowadził swymi rękoma samolot myśliwski, jeździł z odkrytym torsem na koniu po bezdrożach syberyjskich, wywrócił na macie samego Chucka Norrisa, by wreszcie taki niby niepozorny wkroczyć odrzwiami Kremla z krzykiem Właaaadimiiir Właaadiimirowicz PUTIN, już wzburzyła nie tylko gwinta.
    A przecież jeszcze przed chwilą doradzł ci, żebys nie pisał „separatyści”, ale „patrioci” Chyba straciłeś doradcę.

  88. @mopus
    „Schetyna to nie moja bajka, ale nie spisywałbym go na straty, jak mu pójdzie w roli szefa MSZ to wielka zagadka. A Sikorski jako szef MSZ? Bojec, który w młodości ochoczo biegał z kałachem po afgańskich górach tym bardziej nie powinien pracować w tym fachu. Co do znajomości języków obcych. Jak wyczytałem w GW ponoć nasz bohater biegle operuje angielskim. To oczywiście, żaden atut, gdyby znajomość tego języka w tej branży była głównym atutem, to anglistów ci u nas dostatek. Jak ulęgałek. Ino wybierać i przebierać.”

    Ja nie napisałem, że znajomość angielskiego ma być głównym atutem, ale zasadnicza różnica jest kiedy ktoś angielskim włada na takim poziomie jak Sikorski, a takim jak Schetyna czyli takim dukającym bieda angielskim. Sikorskiego można krytykować za jego politykę, ale jedno trzeba mu oddać – on przynajmniej miał warunki żeby tę politykę prowadzić w sposób wyrazisty, czytelny, rozpoznawalny i znaczący. Schetyna nie ma na to szans, bo on się będzie przez rok uczył podstaw, a potem będą wybory.

  89. @Ewa-Joanna
    „Pani Kopacz jeszcze nic nie zrobiła poza ustaleniem składu rządu.”

    To są zasadnicze i kluczowe DECYZJE personalne, więc obawiam się, że sama sobie przeczysz Ewo-Joanno 😉 Chyba nie oczekujesz, że ludzie przełkną katechetkę na stanowisku MSW bez komentarza?

  90. Fidelio,
    oni i tak się modlą przy każdej okazji, to co szkodzi katechetka? A może stanie się ten resort bardziej moralny z teologiem na czele? :)
    Jednak mówię – poczekajmy.

  91. Lewy
    Powiem ci dosadniej niż Ewa-Joanna.
    Gdzież to ja bronię Kopacz niczym niepodległości lub tylko dlatego, że jest kobietą?
    Nie moja wina, że większość krytyki pani premier jej „kobiecości” dotyczy, którą jakoby epatuje. (trudno przecież o merytoryczną, skoro na razie brak „materiału”, bo jeszcze nic się nie dzieje i mamy tylko spekulacje. Zgadzam się z jednym, że jest to rząd na przetrwanie Platformy przede wszystkim. Ale cóż w tym dziwnego, skoro wybory parlamentarne za pasem).
    To chyba raczej nadwrażliwość facetów, którym „męskość” u swoich kolegów nierzadko akcentowana jakoś nie przeszkadza (moja jałowa dyskusja z fidelio też tego dowodzi, on mnie po prostu patriarchalnie poucza, że za dużo we mnie emocji, podobnie jak u pani premier).
    Na temat wielkich, wręcz nieposkromionych emocji panów polityków od Palikota po Kaczora, a wiec tego co plotą w uniesieniu histerycznym niejednokrotnie, mówić można nieskończenie, a dowodów na to bez liku w ich wystąpieniach w każdej chwili dostępnych w wirtualu.
    Więc, nie truj, miły Lewy, nie włączaj się w chór wujów.

  92. @Joanna-Ewa
    „Jednak mówię – poczekajmy.”

    Tak będzie, w trybie czekania powitamy wybory, pewnie o to chodzi. Rząd na doczołganie się do wyborów, dogodzenie psiapiółkom rządowymi stołkami, zaspokojenie apetytów partyjnych bestii – oto i rząd.

  93. Fidelio,
    miesiąc i zaczynamy harce.

  94. @Lewy

    Z mojej strony o żadnych kpinach z Putina mowy nie ma. Każdy ma jakieś słabostki. Na ogół potrafię oddzielać własne sympatie i uprzedzenia od racjonalnego rdzenia obserwowanych wydarzeń. Putin to urodzony mąż stanu, kuty na cztery łapy pragmatyk, znający polityczną kuchnię jak mało kto. Zbudował zwartą ekipę i wbrew roztaczanym na jego temat plotkom, nie jest furiatem podejmującym jednoosobowo decyzje motywowane emocjonalnym stosunkiem do tematu; a że lubi występować przed kamerami i prezentować się jako macho, cóż z tego? Ty byś nie lubił, gdybyś miał takie możliwości?

    Co do sporów wokół określeń typu „rebelianci” czy „separatyści”, to raczej nie zaprzątają mojej uwagi. Rozumiem ich dążenie do odseparowania się od faszyzującej junty kijowskiej, a i słowa „rebelia” nie odbieram jako specjalnie poniewierającego godnością ludzką. Fakty są takie, że przy wszystkich, słusznych skądinąd, zastrzeżeniach do rządów Janukowycza, Majdan to zamach stanu zorganizowany na chwilę przed wyborami, w których można było odwołać Janukowycza w sposób istotnie demokratyczny, bez podpalania własnego kraju. Tyle, że ludzie tacy jak Jaceniuk dobrze wiedzieli, iż bez eskalacji rozlewu krwi władzy nie przejmą. No, to teraz zażywają rozkoszy wolności. Wolność w stosunkach międzynarodowych, rozumiana jako nieskrępowana możliwość robienia wszystkiego, co się władzy zamarzy, to zawsze był jeno miazmat, zakwitający na nacjonalistycznym podglebiu.

    Na grę na nacjonalistycznej strunie mogą sobie pozwolić jedynie najwięksi gracze, a i to przy założeniu, iż będą w stanie precyzyjnie kontrolować jej drgania, tak by melodia nie zawładnęła nad grajkiem.

  95. Widzę. że na blogu pojawi się nowy geostrateg. Może więc od niego uzyskam odpowiedź, na przynajmniej kilka pytań.
    Bardzo chciałbym zrozumieć wreszcie, jakie to strategiczne znaczenie dla Rosji ma Krym? I co uzasadnia konieczność jego posiadania? Jak tak patrzę na mapę, to Rosji nie chodzi o dostęp do morza Czarnego, bo ten już miała i tak, ale jak się domyślam o południowy dostęp do mórz i oceanów. Ale jak tak dalej się przyglądam, ta aby ten strategiczny Krym, nie był bezużyteczny, to należałoby opanować jeszcze przynajmniej Bosfor, a najlepiej jeszcze Gibraltar i Suez. O cieśninach duńskich, też warto pomyśleć.
    Chętnie też dowiem się, po co Stanom jakieś bazy wojskowe na Ukrainie akurat, skoro nie ma ich nigdzie w byłych krajach strefy wpływów dawnego ZSRR? Nie ma ich także kartel NATO, poza jedną jedyną lotniczą na Litwie. no ma dwie w Turcji, ale to żadna nowość od pół wieku co najmniej.
    porusz mnie też wątek niepodległościowych mrzonek Kijowa. Właściwie dlaczego, jeden z gwarantów tej niepodległości, napadł na Ukrainę i grabi ją z terytorium, udając w dodatku, że to nie on? A przecież to ten sam gwarant, co to tak miłuje pokój, szanuje partnerów i tracił sam nawet będzie aby tylko współpracować i pomagać.
    Rewelacyjny pomysł na wzmocnienie gospodarcze Krymu,jakim ma być przekształcenie półwyspu w enklawę hazardu, budzić musi nie mały podziw w gospodarczych kołach świata. Zwłaszcza na tle struktury całej gospodarki Rosji. Struktury, która w 85% oparta jest na rabunkowej eksploatacji własnych zasobów surowcowych i eksporcie broni a nie zdolna do wytworzenia choćby na własne potrzeby jabłek, że o tak skomplikowanym wytwórstwie jak produkcja ziemniaków, zboża, mleka czy słoniny, nie wspomnę.
    Tyle, na początek, choć korci mnie jeszcze, aby zapytać o wykazywany przez II RP ,,nieodparty pociąg do zbrojnego korygowania granic, dodajmy zawsze z niekorzyścią dla sąsiadów” i filozofią z przed wieku z obecnym postępowaniem kremla.

    Kilka dni temu, wraz z Tj-tem, zwracaliśmy uwagę na milczenie rosyjskich środowisk opozycyjnych wobec awanturniczej polityki Putina. I okazuje się, że nie mieliśmy racji. Ten głos wreszcie się wydobył. Nie jest jeszcze potężny i nietrudno odgadnąć, że wydany przez nieliczne w Rosji grupki rusofobów, faszystów, popleczników Nuland i zdrajców ale zdaje się, że będzie się nasilał.

  96. Po mowie je(ich) poznamy…………………
    pnozej przyklad rasistowskiego jezyka slusznie broniacej kobiet M a r i i B a r r i n g; o chlopcach jej jednak nie wyszlo…

    …..Naprawdę uważasz że potrzebna nam powtórka z rozrywki zakończona wybiciem młodych mężczyzn? Kto ich zastąpi? Chińczycy, Arabowie, czy może Romowie?….

    Saldo mortale

  97. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 10:28
    Prosze zmienic zone , a nie pisac na koncu jakie ma Pan problemy …
    Pozdrawiam
    ps.
    a moze jést tak ,ze jak w Polsce nie ma Zydow to panowie swoje „watpliwosci ”
    chce podarowac polskim kobietom ?

  98. @Halen

    Pani/Pan nie rozumie strategicznego znaczenia Krymu? Jest też przekonana m. in. o tym, że Rosjanie nie potrafią sadzić jabłoni?

    Polecam zajrzeć do zakładki z poprzednim wpisem i poszukać dobrze wśród komentarzy. Ktoś się tam pokusił o pobieżny co prawda, ale jednak zawierający garść faktów przegląd rosyjskiego zacofania gospodarczego.

    Nie chcę być nieuprzejmy, ale jakoś mnie Pani/Pan nie zachęcił(a) do ponownego roztrząsania bzdur wypisywanych w Polsce na temat Rosji.

  99. Michaił Gorbaczow nie żyje.

  100. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 9:52

    Mój komentarz
    Autorze, wytknę Ci jedno. Piszesz, że wschodnią Ukrainę opuściło 700 000 Ukraińców. Problem terminologii odnoszącej się do identyfikacji etnicznej wschodniej i południowej Ukrainy jest na blogu gmatwany na wszystkie strony w zależności od propagandowego celu, który przyświeca blogowiczom, lub w ogóle nie przyświeca, bo np. blogowicz tak sobie gada trzy po trzy.

    Jedni piszą, że Donbas, Ługańsk i Odessa, to Noworosja i że należy się jej oderwanie od Ukrainy, bo zamieszkują tam Rosjanie. Inni piszą – Poroszenko strzela do Ukraińców w Donbasie, itd. Bądź tu mądry i zorientuj się o co chodzi tym surfującym na falach propagandy blogowiczom. Ukraińcy, czy Rosjanie, Jak to w końcu jest.

    Nie liczę na wyjaśnienia, poruszyłem problem gwoli przypomnienia, ze przyprószanie faktów polityczną fantastyką jest metodą powszechnie wykorzystywaną w dyskusjach o ukraińsko-nieukraińsko-rosyjskim Donbasie. Pijany Chruszczow, pijany Jelcyn, czołgi i rakiety z demobilu, rusofobia w Polsce i dziesiątki innych złych mocy napędzają konflikt w Ukrainie. Zaczadzenie jagiellońskością, szabelka w dłoń, hajda na Ukrainę i temu podobne androny są jak najpoważniej używane w dyskusji jako argumenty na rzecz agresji Rosji. Rosja w dyskusjach prowadzonych przez blogowych geopolityków jest usprawiedliwiona, prowadzi wojnę sprawiedliwą, stoi na gruncie swoich słusznych praw, bo rusofobia, faszyzm, junta ukraińska, pani Nuland, USA, NATO, UE, Synagoga Czerwonej Róży, itd.
    Pzdr, TJ

  101. Wątpliwości dotyczące interpretacji wypowiedzi pani Kopacz nt handlu bronią z Ukrainą rozwiali dziś jej podwładni.

    Lena Kolarska – Bobińska (kobieta)oznajmiła, że prawda na ten temat poznamy w expose.

    Tomasz Siemoniak (mężczyzna) poszedł dalej i obwieścił, że RP jest gotowa do handlu bronią z Ukrainą.
    To pocieszające bo zwalnia ciekawych z przedzierania się nudne expose.

    Osobiście mi ten handel bronią, jak zresztą handel czymkolwiek innym co szkodzi człowiekowi, nie przeszkadza. Sprzedaż, kupno, wymiana, to naturalne zachowania ludzkie i nie ma sensu moralizować o tym kaznodziejsko.

    Bawi mnie tylko nadawanie tym naturalnym zachowaniom wymiaru patriotyczno – heroicznego, anty rusko-imperialnego a do tego się sprowadza propagandowe ujęcie sprzedaży broni Ukraińcom by się mieli czym nawzajem wyżynać.
    Nie widzę też powodu by np dozbrajać obie strony konfliktu jeśli miałyby czym płacić.

    To patriotyczne kokietowanie handlarzy (handlarek) bronią jest tak samo śmieszne jak żarcie jabłek przeciw Putinowi.

    Pozdrawiam

  102. Info o śmierci Gorbaczowa to chyba jednak kaczka dziennikarska.

  103. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa

    Gratuluję ozywienia posypiajacych ostatnio komentatorów TJ i Halena!

    Nic tak ich nie ozywia jak pytanie: Po co Ruskim Krym?

    Jak również egzegeza wypowiedzi Żyrinowskiego.

    Pozdrawiam

  104. Już my dobrze ich poznaliśmy nie tylko po owocach, ale po całych krwawych żniwach w Palestynie, znamy ich, jak zły szekiel, powstaje więc pytanie: kto go tu zaprosił i po jakiego nomen omen diabła? Albowiem TVN donosi: Prezydent Izraela w pierwszą zagraniczną podróż uda się do Polski.

    Pani Premier Kopacz? To absolutnie wykluczone. Niemożliwe. Niemożliwe, ponieważ wszyscy chyba uważamy nową panią Premier (co prawda przez społeczeństwo nie wybraną, ale jednak) za osobę etyczną, kierującą się najwyższymi standardami moralnymi, jak na lekarza przystało. A skoro tak, to czy osoba etyczna może wchodzić w konszachty z przedstawicielami amoralnego państwa zbrodni oraz apartheidu? Czy może zapraszać takich ludzi do własnego domu? Czy taki gość w dom, to Bóg w dom? W żaden sposób przecież, a wręcz przeciwnie. Zatem, p. Kopacz odpada.

    Któż więc go zaprosił i w czyim imieniu? Kto stoi w Polsce ponad premierem rządu? Ponad ojcem narodu nawet panem Prezydentem, który swą niezwykłą, konstytucyjną mocą (stróża żyrandola) sprawił, że sam p. Soloż, ów słynny „człowiek o wielu paszportach”, dał się ubłagać i pozwolił na bezpłatną (!) emisję wspaniałego zresztą meczu reprezentacji Polski o mistrzostwo świata w siatkówce, przerywając ją co chwila natrętnymi reklamami? Inna sprawa, że deal Komorowski-Żak, mający dać cynicznie zapunktować pierwszemu, a drugiemu dopełnić kieszenie kapustą, bezpłatny wcale nie był, pomijając natężenie reklam, to p. Prezydent musiał wygłosić na stadionie transmitowaną prze Polsat laudację na cześć „człowieka od drewnianych klocków hamulcowych”, za co zresztą został słusznie przez kibiców wygwizdany. Więc któż? Oto jest Szekspirowskie pytanie. Równie zresztą retoryczne.

    Jeśli „udaje się do Polski”, to trzeba się upewnić, czy pani Premier w ogóle wie, że on „się udaje”? Może nie wie? Czy ktoś ją powiadomił, że musi czuwać, czy też może zostanie zaskoczona i będzie musiała go witać w szlafroku i papilotach, co mogłoby wyglądać dwuznacznie? A może ją powiadomią, że się udał, wtedy jak już się uda? A to by się dopiero udali!

    Tak tu teoretyzuję w naszym wspólnym interesie, ale raczej wie, w końcu nie be kozery składała w 2011r. hołd Izraelowi w okupowanej Jerozolimie wespół w zespół z rządem p. Tuska z nim samym w szpicy, podczas gdy Satanjahu bombardował sobie Gazę, jak gdyby nigdy nic, jako to on. Zachowały się nawet fotki z tej wizyty – co tu dużo mówić – hańby niestety, ze wspólnego posiedzenia wraz z izraelskimi przyjaciółmi, niczym jeden, wielki (nie)rząd judeo-polonii:

    http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/720/0/newsweek/634341452333730000.jpg

    Bardzo to nieroztropne było, kompletnie bez sensu oraz bez perspektyw – jakież owoce i skąd obecna p. Premier uczestnicząc w tej hucpie chciała zbierać, jeśli Pismo, którego znajomość zaprezentował sam p. Redaktor, wyraźnie mówi:

    „Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
    Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców.
    A już i siekiera do korzenia drzew jest przyłożona; wszelkie więc drzewo, które nie wydaje owocu dobrego, zostaje wycięte i w ogień wrzucone. Albo uznajcie, że drzewo jest dobre, wtedy i jego owoc jest dobry, albo uznajcie, że drzewo jest złe, wtedy i owoc jego jest zły; bo z owocu poznaje się drzewo.”

    Więc dupa blada przecież, sprawa została dawno przesądzona, z ciernia winogron zebrać niesposób. Ale pytanie pozostaje, kto go zaprosił i po jaką cholerę, bo po nic innego przecież.

  105. @TJ

    Skoro „prawdziwych” Ukraińców tam nie ma, to kogo Kijów pojechał „wyzwalać”? Jeśli to jeno nienawistny żywioł prorosyjski, no to chyba trudno się dziwić Putinowi, że go wspiera?

    Co do reszty, to Pańskie teorie przekraczają moje kompetencje. Jezusie! Kiedy ja coś tu wypisywałem o jakiejś synagodze? Jeśli faktycznie znajdzie Pan u mnie coś w ten deseń, to koniecznie proszę mi odświeżyć pamięć.

    Nie lubię, gdy ciekawa i zasadniczo merytoryczna dysputa zostaje zamieniana w jakieś infantylne wycieczki personalne (to akurat nie pod Pańskim adresem), ale już któreś mi się tu zabierało za porady małżeńskie. Chyba Pan rozumie, że wszyscy możemy się diametralnie różnić w ocenie omawianych zagadnień, jednocześnie nie rzucając się sobie do gardeł?

  106. Magierowski w Rzepie:
    „Ewa Kopacz jako premier 
i Grzegorz Schetyna jako minister spraw zagranicznych 
– to wygląda prawie jak celowy sabotaż polskiej dyplomacji 
– pisze publicysta.”
    „Nikt jeszcze jednak nie wpadł na to, by doktryny dzielić na żeńskie i męskie. Aż do 19 września 2014 roku, gdy premier Rzeczypospolitej Polskiej Ewa Kopacz ogłosiła wszem wobec, iż będzie kierowała polityką zagraniczną swojego rządu „jak kobieta”.”
    http://www.rp.pl/artykul/9157,1142974-Czekajac-na-eksplozje.html

  107. Kartka z podróży
    22 września o godz. 12:11
    Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    Gratuluję ozywienia posypiajacych ostatnio komentatorów TJ i Halena!
    Nic tak ich nie ozywia jak pytanie: Po co Ruskim Krym?

    Mój komentarz złośliwy
    Nic tak nie rozjaśnia problemu Rosja – ukraiński Krym, jak hasło geopolityków blogowych – Sewastopol bramą Rosji na oceany.
    Pzdr, TJ

  108. Przeczytałam, że Grzegorz Schetyna swobodnie rozmawia w języku angielskim i rosyjskim. Może i nie ma akcentu oxfordzkiego, czy amerykańskiego, bo już się pogubiłam. Ważne będzie to, co on w tych językach będzie mówił, a że jest raczej oszczędny w słowach, pewnie nie zaskoczy nas jakąś błyskotliwą, szybszą niż myśl wypowiedzią, po której nie wiadomo, gdzie oczy podziać.
    Co zaś do pani Teresy Piotrowskiej… Oto opinia panny Krysi Pawłowicz, po której przeczytaniu uspokoiłam się i prawie uwierzyłam w kompetencje nowej pani minister.
    http://wyborcza.pl/1,75478,16683889,Pawlowicz__demaskuje__nowa_minister__Tak__jest_katoliczka_.html#TRNajCzytSST
    Może będzie lepiej, niż się niektórym wydaje?
    A jakież to kompetencje do objęcia ministerialnych stanowisk mieli członkowie rządowej ekipy najlepszego z premierów – Jarosława.
    Z samym premierem na czele.
    Może tak się po prostu uzbroić w odrobinę cierpliwości i poczekać z krytyką?

  109. „Nazywajmy rzeczy po imieniu: powierzenie Schetynie teki ministra spraw zagranicznych to skandal. Postawiono na człowieka, który męczył się na stanowisku przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu, który o polityce międzynarodowej ma mizerne pojęcie i który mówi tylko po polsku. Kandydaci na większość stanowisk w MSZ muszą znać dwa języki obce. Kandydaci do odbycia praktyki studenckiej w Ambasadzie RP w Belgradzie muszą znać płynnie angielski i dobrze mówić po serbsku.”

  110. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 12:34

    Mój komentarz
    Osnową dyskusji mogą być poglądy, ale ja wolę wpierw fakty rozpatrywać, a nie ich naciągane interpretacje przedstawiane jako poglądy.
    Pzdr, TJ

  111. Odpowiadając na krytyczne komentarze ze strony opozycji, że będzie złym ministrem i na zastrzeżenia o to, że nie zna angielskiego, rzucił wyzwanie. – Każdego posła, który wątpi w moją znajomość języków, zapraszam na rozmowę po angielsku – mówi polityk. Zapewnił, że on nie będzie musiał polerować angielskiego.

    Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3580575,schetyna-kazdego-kto-watpi-w-moja-znajomosc-jezykow-zapraszam-na-rozmowe-po-angielsku,id,t.html

  112. @Nela widać dzielnie walczy o tego podsekretarza w MSZ 😉

  113. TJ

    „Nic tak nie rozjaśnia problemu Rosja – ukraiński Krym, jak hasło geopolityków blogowych – Sewastopol bramą Rosji na oceany.”

    Chciałbym nieśmiało zauważyć, że Krym aktualnie jest rosyjski.

    To znaczy realnie.

    Pzdro

  114. NELA
    22 września o godz. 12:41

    Antyrekomendacja pani Pawłowicz jest wystarczającą przesłanką by uznać nową panią minister za kompetentną i zdystansowaną do KK……

    A swoją drogą, kompetencje i działalność pani Pawłowicz jako ministra, będziemy na nieszczęście mogli obserwować.
    Prawdopodobnie……….

  115. Na komentowanie nowego gabinetu pediatry i jej inauguracyjnego wstępu w nowej roli politycznej, kolejnej do której nie dorasta, po prostu szkoda nafty. Już chyba lepiej zająć się roztrząsaniem bieli zeszłorocznego śniegu. Pożytek będzie podobny.

  116. Miało być występu, ale wstęp jak najbardziej pasuje do tego, co może być dalej.

  117. Po co Rosji Krym?
    Po to samo co Gibraltar Brytyjczykom, Hawaje czy Diego Garcia Amerykanom, baza w Czadzie Francuzom.

    KONTROLA obszaru……..

    Przy okazji niejako, szelf jest roponośny, a zajęcie Krymu skróciło długość rurociągu do Europy Pd i Turcji o 150 km……..

    Czy Rosja ma jakieś zobowiązania w stosunku do mniejszości narodowych pozostających poza jej granicami?
    Cóż, bombardowania IS zaczęli Amerykanie po śmierci jednego ze swoich dziennikarzy.
    Wcześniej dystansowali się od akcji…….

  118. fidelio!
    Już ci odpisałam powyżej, że mierzę wyżej.

  119. wiesiek59
    22 września o godz. 13:00
    Jakoś nikt nie zainteresował się i nie komentuje faktu, że pani katechetka swą karierę zaczynała w Stowarzyszeniu PAX!
    A to bardzo istotny szczegół i świadczy o tym, że pani minister potrafi wykorzystać koniunkturę, bo jest sprawną oportunistką. Jeśli do tego jeszcze inteligentną i pracowitą, to może dobrze wróżyć na najbliższą przyszłość.
    Do polityki nie wchodzą same czyste aniołki z dyplomami najlepszych uczelni.

  120. @Mag
    A jednak Cie poniosla babska solidarnosc i zareagowales bardzo emocjonalnie. Staram sie wyjasnic, co mi sie nie podobalo w wystapieniu Kopacz, a Ty mnie zaliczylas do choru wujow. Trudno, nie bede sie tlumaczyl
    @Ewo-oanna
    Piszesz, ze Kopacz jeszcze nie zaczela , a tu od razu krytyka. A ja uwazam ze zaczela bardzo niezgrabnie i krytyka jej sie nalezy. Licze , ze nastepne jej kroki beda bardziej udane.

  121. Rota przysięgi powinna byc dla wszystkich RÓWNA .Kto komu i w co wierzy to jego prywatna sprawa. No chyba, że sie mylę…

  122. W wywiadzie dla agencji ITAR-TASS przedstawiciel handlowy firmy na rynek amerykański Aleksander Stadnik przekonywał, że średnia cena cywilnej wersji Kałasznikowa osiągnęła już 1,5 tys. dolarów, podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu wynosiła ok. 600 dol.
    http://www.biztok.pl/biznes/ceny-karabinow-kalasznikowa-dwukrotnie-podrozaly-w-usa-niezamierzony-efekt-sankcji_a17733
    ==============

    Efekt sankcji………

  123. NELA
    22 września o godz. 13:19

    Niedawno wpadła mi w ręce książka „Kobiety władzy PRL”…….
    Większość literatów to byli oportuniści, o pisarkach typu Dąbrowska, czy Nałkowska nie wspominając.

    Bezkompromisowi albo wyjeżdżali, albo nie byli wydawani.
    Ale, niewielu ich było.
    Człowiek dostosuje się do KAŻDYCH warunków.
    Ci dzisiejsi również mają swoją strategię przetrwania i korzystania z fruktów władzy.
    Inaczej byliby idiotami……

  124. Drogi geostrategu z Krakowa
    Cieszę się, że nie zachęciłem pana do dalszego roztrząsania bzdur jakie wypisują putinofie w Polsce na temat Rosji. One są nie do obrony z żadnej pozycji a mnie zwyczajnie się już nie chce tego wykazywać.
    W kategorii logicznej zabawy, posłuchałbym o strategicznych znaczeniach Krymu, ale i unik jak pan zastosował, też mnie zadawala.
    Odsyłaczem, do jakiś analiz struktury rosyjskiej gospodarki, które rzekomo mówią o jej faktycznej kondycji, wkroczył pan na jeszcze bardziej grząskie tereny niż ma to miejsce przy geostrategicznym ględzeniu.
    Oczywiście nie bronię panu dalej żyć w świecie wykoślawionych projekcji faktów, ale proszę nie udawać przynajmniej, że fraza o rządzącej w Kijowie faszyzującej huncie, to kategoria ciekawej i merytorycznej dyskusji.

  125. Nie wiem, czy ktoś już tutaj zwracał uwagę na zmianę propagandowej retoryki pod adresem Donbasu (zwłaszcza w polskich i ukraińskich mediach). @Kartka z podróży słusznie sygnalizował(a) zjawisko w sprawie Krymu. Otóż, dopóki Kijów ostrzył sobie pazurki, tkwiąc w złudnym przekonaniu, że zdobycz należy już do niego, to zarówno Krym jak i Donbas były „rdzennie ukraińskie”. Teraz już nie są, a prokijowscy komentatorzy twierdzą z przekonaniem, że bez tych obszarów zachodniej Ukrainie będzie nawet lepiej. Słodziutkie.

  126. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 11:30 pisze, ze jest dobrze poinformowany (przez jasny umysl Jasnego Gwinta?).
    Saldo mortale

  127. bnm 2014-09-21 (22:41)
    Chce ktoś kupić Kałasznikowa? Może granatnik? Podaję przykładowe ceny zakupu: Kałasznikow, wydany parę godzin temu z zapasów Junty Kijowskiej – 500 Hrywien, litr benzyny z zaopatrzenia Junty Kijowskiej – 8 Hrywien, ceny sprawdzone, poświadczone. W rejonie Donbasu, tzw, Armia Ukraińska, otwiera normalne stragany i sprzedaje wszystko co się da, kiedy się wyprzedadzą, zawijają skarpetki i czmychają do Rosji. Na sprzedaż idzie wszystko, broń, mundury, amunicja, całe środki transportu. Biznes kręci się pełną parą. Morale wśród wojsk ukraińskich spada poniżej zera, nikt tam za Kijów już walczyć nie chce, wojacy starają się zarobić kasiorę na sprzęcie aby mieć za co przeżyć przez pierwsze dni pobytu w Rosji. Robią bardzo rozsądnie, bo jeśli nie rozprzedają uzbrojenia, to i tak w wyniku działań bojowych przejdzie ono w ręce Powstańców i Ukraińcy nie dość, że nie zarobią, to jeszcze skończą w plastikowym worku. Poniżej film na którym Powstańcy prezentują zdobyty, nietknięty, skład broni. http://youtu.be/5ATkUc6HR9I
    =================

    Interesujące………

    Poroszczenko mówił o utracie 60% sprzętu.
    W TAKI SPOSÓB?

  128. Lewy
    Litości! Emocjonalność nie jest przypisana jednej płci, akurat żeńskiej.
    Nie tyle szło mi o Kopacz w poście do ciebie, co zwrócenie uwagi, że faceci, także politycy, potrafią być też emocjonalni do bólu i jakoś się im tego nie wytyka.
    Ty sam przyznawałeś samokrytycznie, że ponoszą cię nieraz nerwy i górę biorą emocje, choćby w przepychankach słownych na blogach.
    Oczywiście, ty czy ja – jako osoby niepubliczne – możemy sobie na to pozwolić. Premierowi(rce) nie uchodzi.
    Obyśmy tylko takie mieli pretensje do pani Kopacz. Napisałam już kilka godzin temu (widać ci umkło), że zgadzam się z opiniami naszego Gospodarza na temat i wokół naszego nowego rządu.
    Dlatego jeszcze raz proszę, nie wmawiaj mi jakiejś babskiej solidarności.
    Stąd się wziął ten „chór wujów” (sorry, jesli cię ubodło), bo poleciałeś stereotypem.

  129. Lewy
    Moja kobieca intuicja podpowiada mi, że wojny z niewojowniczymi kobietami, to Ty nie wygrasz.
    Krytyka Kopaczowej należy się jak psu zupa. I to nie dlatego, że musiałem się za nią wstydzić. Bardziej dlatego aby nie poległa zaraz po właściwym starcie. Hieny wyczuły już gdzie łania krwawi, a głodne są.
    Musisz jednak pamiętać o jednej ludowej mądrości stary wuju, którą przypomni Ci trochę młodszy wuj.
    Kobiety nie zmienisz.
    Można zmienić kobietę, ale to też nic nie zmienia.
    3

  130. Brawo Mistrzowie Świata! Brawo polska siatkówka!
    No ale „sledzenie” z helikoptera jak jedzie autokar do Warszawy czy to nie za dużo? może zemdlić :-)

  131. halen
    Zgadzam się z każdym twoim zdaniem, wuju młodszy:
    Po primo – wygranie wojny z kobietą niewojowniczą jest mało prawdopodobne lub zgoła niemożliwe, bo to nie ona ją wywołała.
    Po drugie primo – krytyka należy się Kopacz jak psu micha.
    Po trzecie primo – hieny wyczuły już, gdzie łania krwawi.
    Po czwarte – można zmienić kobietę (jeśli się komuś uda – dodam), ale to też nic nie zmienia.
    3się

  132. Trzeba przyznać, że awans (?) Sikorskiego na marszałka sejmu jest ruchem genialnym, choć niezły w tej roli byłby także Niesiołowski. Chodzi właśnie o to, że jest jak prawi Kaczyński i już się cieszę na potyczki pomiędzy marszałkiem sejmu ze świrami PiS-u.
    Widzę też, że zmienia Pan redaktor front wobec Schetyny, którego w przeszłości, tu na blogu oceniał raczej słabo, żeby nie powiedzieć lekceważąco. Największą wadą nowego ministra spraw zagranicznych ma być ponoć brak znajomości języków obcych, co wydaje mi się dziwne, gdyż nie tak dawno czytałem gdzieś, że on czyta dokumenty unijne w oryginale, i ze zrozumieniem. To dobrze, bo jako minister powinien wiedzieć, co do niego mówią i co podpisuje, a jeśli mówi, to już słuchającego zmartwienie, że nie zna języka polskiego.
    Duet Biernacki&Królikowski był nie do zaakceptowania przez Panią premier, ponieważ jak się dowiedzieliśmy z prasy, Ona nikomu życia nie ma zamiaru urządzać. Biernacki dostał w pysk, a jeszcze niedawno odszczekiwał nim, że nikt (Grupiński) mu gabinetu nie będzie dobierał (Królikowski).
    Sienkiewicza marsz na Rzym, o pardon, na Białystok został przerwany w wiadomej restauracji i to też jest dobrze.
    Nie wiem czy katechetka nadaje się na ministra, ale skoro w Szwecji spawacz z trzema semestrami wyższej uczelni może być premierem to w Polsce ministrom może być autorka podręcznika do katechezy, która studia ukończyła. Nie znam kobiety, więc więcej nie napiszę, bo przecież może to być druga Kluzik-Rostowska, osoba z kompetencjami.
    Jeśli zaś chodzi o zdolności obronne naszego kraju Panie Passent, odsyłam do tekstu redaktora Ćwielucha z ostatniego numeru POLITYKI – strach się bać.
    A teraz się jeszcze nie zgodzę z ciągłymi wyrzutami, że Pani premier podkreśla swoją płeć, bo Pan zdaje się, nie wie gdzie mieszka redaktorze.
    Pozdrawiam

  133. @mag
    Ponioslo mnie, ponioslo Ciebie. Wycofuje sie z komentowania Ewy Kopacz(na razie), bo nie chce stracic dobrej przyjaciolki. Mam nadzieje, ze Kopacz pokaze pazury i przestanie epatowac swoja miekkoscia.
    @Halen
    Nie jest tak zle. Akurat ja tych kobiet, z ktorymi sie uzeram nie chce zmieniac, bo takie jakie sa ,mi odpowiadaja.

  134. mag
    No skoro tak, to tak.
    w pierścień całuję….
    nasza ciociu Soprano
    3

  135. wiesiek59
    22 września o godz. 13:45
    Po ile chodzą kałachy śmiercionośne, takie o jakich marzył banderowiec Poroszenko w Kongresie. Prosił jankesów o broń śmiercionośną, taką w sam raz na Polaków i Ruskich.

  136. Nowy wpis Pana Passenta zauważyłem przed chwilą. Gdy zaglądałem ostatnio po kilku tygodniach odcięcia od Internetu, było ponad 1000 komentarzy i natychmiast zrezygnowałem z czytania. Setkę komentarzy jestem jeszcze w stanie przełknąć, więc teraz czytam. Podobały mi się lekkie kpiny gospodarza, ale już pyskówka na temat kobiecości pewnej Pani mnie nie bawią. Zauważyłem jednak brak political correctness pewnej blogowej pani, niewiadomej płci, i to chcę skomentować.

    @Sylwia
    21 września o godz. 19:21

    *** Choćby ta fraza, pierwsza z brzegu:
    Witam blogowiczów (i blogowiczki) po urlopowej przerwie – oto mamy blogowiczki w nawiesie, a ja nie chcę być brana w nawias; albo niech Gospodarz wita blogowiczów, włącznie z blogowiczkami w domyśle, jak to język polski przewiduje, gdy np. mówi się – Polacy, to Polek nie trzeba dodawać; albo niech rozwinie w pełną formę – witam blogowiczki i blogowiczów … to jest wpadka, to jest seksizm!***

    Droga Sylwio!

    A ta Twoja gadka z nową kolejnością to nie seksizm i antygenderyzm?
    Dlaczego blogowiczki maja być przed blogowiczami??? Są lepsze?
    Pan Passent wyraźnie lubi kulturę francuską. Świadczy o tym sam tytuł bloga „En passant”. Przypominam, że w gramatyce francuskiej rodzaj męski króluje nad damskim (przynajmniej w tym). Kto nie wierzy niech sprawdzi. Kultura idzie w parze z gramatyką, stąd te Danielowe blogowiczki były w nawiasie. Ja bym je tam zostawił i wyciągnął je tylko do kochania (po Bożemu).

    ***Podoba mi się w charakterystyce nowego ministra SZ – “on gafy nie popełni w żadnym języku […] Co to znaczy – “nie jestem schetynowcem”? Stachanowcem – to bym zrozumiała. Kto to jest “schetynowiec”? Czy to jest ktoś, kto dba o uzębienie, czy jest znany ze szczerego uśmiechu?***

    Uśmiech Schetyny jest wynikiem artystycznej pracy dobrego dentysty. Lepsze i szczersze uśmiechy mają tylko te psy w reklamie fałszywej kości, czyszczącej zęby, którą ogryza śliczny owczarek.
    A schetynowcy to zwyczajnie politycy, którym po drodze było (a raczej będzie) ze Schetyną, gdy nadejdzie jego czas.

  137. @Halen i @Tj
    Musze wyrazic skruche. Mam slaby punkt, uwodza mnie ludzie, ktorzy maja poczucie humoru. I tak nabralem sie kiedys na orteqa, a teraz na Tadeusza Kwiatkowskiego. Otoz to pierwsze wrazenie(swietny tekst Kwiatkowskiego o JP2) jakby wylaczyl moja bariere immunologiczna. Polubilem tych ludzi i moj krytycyzm przestal funkcjonowac. Dopiero wasze komentarze wybudzily mnie z tego oczarowania i amoku. Zle zrozumialem Kwiatkowskiego, myslac ze on kpi sobie z Putina, ale okazuje sie, ze on rzeczywiscie ceni tego kgbowca. On chyba jest po stronie jasnego gwinta, tyle, ze ma poczucie humoru, jest inteligentny w przeciwienstwie do amoniakowatego gwinta.
    Trudno, jestem czlowiekiem omylny, a nie jak niektorzy, ktorzy wszystko przewidza, nigdy sie nie myla i lubia siebie cytowac.

  138. Śleper
    Szefem naszego MSW, był w przeszlości samochodowy mechanik, ale też magister nauk politycznych przy KC rodem z Żyrardowa, syn szewca i dziewiarki, czy absolwent liceum znany z pisanych dla dzieci bajek.
    Tej katechetce, to przynajmniej z oczu dobrze patrzy. Sie zobaczy, czy aby tylko.

  139. Antonius
    22 września o godz. 14:34
    Antoniusie, juz widze jaka ucieche ma Sylwia, bo ta genderowa filipika przeciwko Gospodarzowi udalo sie jej nabrac Ciebie. Chodza sluchy, ze Sylwia to facet, ktory podszywa sie pod kobiete. Taka ponoc ma zabawe i lubi powodowac zamiesznie.

  140. 38,52

    Tyle ruskich rubli trzeba dzisiaj zapłacić za 1 USD.
    A rok temu wystarczyło 31,84, czyli wzrost, znaczy się spadek o 21 procent. Brawo mister president!

  141. @Sylwia
    „Tyle ruskich rubli trzeba dzisiaj zapłacić za 1 USD.
    A rok temu wystarczyło 31,84, czyli wzrost, znaczy się spadek o 21 procent. Brawo mister president!”

    To znaczy, że w rublach więcej zarobią za ropę, którą sprzedają za dolary.

  142. Wiesiek59 z godz. 13:45

    Dzięki za ciekawe informacje o handlu bronią z zapasów ukraińskiej armii na linii frontu (teraz lini demarkacyjnej) w Donbasie.

    Dzięki również za świetny film z marketu z uzbrojeniem zorganizowanego na terenach walk przez przedsiębiorczego, ukraińskiego oficera – jak sądzę.

    Faktycznie to pozwala zrozumieć jak armia Poroszenki i Jaceniuka straciła w czasie w sumie dość ograniczonych walk aż 60 procent broni. Jak rozumiem większość z tej broni odsprzedano separatystom czy Rosjanom.

    Wynika z tego, że zapowiedziana przez ministra Siemonika sprzedaz broni rządowi w Kijowie ma doskonałe prespektywy. To jak się wydaje rynek bez dna, bo większość zakupionego uzbrojenia zostanie przecież odsprzedana oddziałom separatystycznym czy ruskiej armii. No albo batalionom skrajnej prawicy, które przecież wkrótce przystąpią do walk z rządem Jaceniuka i Poroszenką.

    Biorąc powyższe pod uwagę ocenić należy, że jest to duża szansa dla polskiej „zbrojeniówki”. Wcale się więc nie dziwię, że wicepremier na mysl o Ukrainie Siemoniak ma tak doskonały humor.

    Pozdrawiam

  143. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 13:33

    Parę tygodni temu pani Merkel zadecydowała o przeznaczeniu na odbudowę Donbasu pół miliarda euro…….
    Założę się, że pieniądze tam trafią, bez względu na to komu on przypadnie……

    Można też założyć, że stopień „lepkości” rąk wyciągających się po tę dotację, będzie zdecydowanie niższy niż za panowania Kijowa nad tym terenem.
    Te fortuny ukraińskich „królewiątek” powstały z wyprzedaży wszystkiego i zdzierania z obywateli haraczu.
    Taka ukraińska tradycja.
    Od Wiśniowieckiego – Bajdy…….

  144. widzę fidelio, że nie tylko w prawie masz biegłość nie dościgłą, ale ekonomia to Twoja domena.
    No tak, rubli to rzeczywiście mogą mieć więcej za te sprzedane surowce. Trochę pechowo, że te tanieją także w rublach, na ale przy takiej dewaluacji to i tak jeszcze są na plusie.
    Tak sobie jednak myślę nieekonomicznie, albo i ekonomicznie zgoła, że po to tylko aby mieć więcej rubli to nie koniecznie trzeba coś wydobywać, wozić gdzieś, sprzedawać….Nie prościej i taniej byłoby sobie wydrukować?

  145. w rublach więcej zarobią za ropę, którą sprzedają za dolary

    Ale nie o 21 procent więcej rubli, tylko ledwo 10-12 procent. Ale za to co jeszcze kupują zapłacą w dolarach o 21 procent więcej. Tak czy siak, przez ten kremlowska władza ukrepiłas’.

    I tak można bez końca tę blogową wojnę hybrydową prowadzić.
    Tymczasem wycofuję się na 10 mil od linii demarkacyjnej, a może nawet dalej. W ogniu ukrainologów blogowych jest gorący.

    W ostatni weekend w stolicach i miastach świata zebrały się wielotysięczne tłumy oraz rozliczni celebryci, aby protestować przeciw ociepleniu klimatu i żądać działania od władz: w Nowym Jorku i Paryżu, Londynie, Berlinie … i w Moskwie, tam przeciwko „podgrzewaniu klimatu” na Ukrainie protestowało aż 26 tysięcy ludzi, chyba ci od hasła „ROSJA BEZ PUTINA”. Celebryci rosyjscy protestowali w Szwajcarii …

  146. @halen
    „Nie prościej i taniej byłoby sobie wydrukować?”

    Nie. Inflacja.

  147. Antonius (14:34)

    Jakże mi miło, ale plączesz.
    Wszak zwracając się do towarzystwa obowiązuje fraza Mesdames et Messieurs, a niekiedy też Ladies and Gentlemen, Дамы и господа, oraz 女士们,先生们.

  148. Ponizej mizoginistyczne wywody A n t o n i u s a….

    …Kultura idzie w parze z gramatyką, stąd te Danielowe blogowiczki były w nawiasie. Ja bym je tam zostawił i wyciągnął je tylko do kochania (po Bożemu)…..,

    ktory paruje kulture z gramatyka zapominajac, ze jezyk (gramatyk(a) rowniez) sie rozwija. Antonius natomiast stoi (w miejscu)…

    Saldo mortale

  149. Z innych wskaźników rosyjskiej gospodarki:
    – inflacja – 7,6% z tendencją wzrostową
    – produkcja samchodów – spadek o ponad 30%, ale spadek wartości rubla zmniejsza gwałtownie popyt na samochody importowane (nowe, gdyż import używanych jest objęty rosyjskim embargiem), co może pomóc lokalnym producentom, ale czy wszystkim? Rosysjka klasa średnia i urzędnicza przesiądzie się z powrotem do łady. I co w tym złego?

  150. Jasny Gwincie

    Ukraina w 2012 roku weszła do czwórki największych eksporterów broni, pojawiła się w mediach ukraińskich i rosyjskich już pół roku temu. Jej autorzy powoływali się m.in. na wstępne dane Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem
    Otóż, SIPRI w niedawno opublikowanym pełnym raporcie za 2012 rok podaje, że Ukraina wyeksportowała:
    czołgów – 99 szt. do Etiopii i 10 szt. do Sudanu;
    pojazdów opancerzonych – 83 szt. do Tajlandii, 59 szt. – do Iraku, 19 szt. – do Bułgarii, 15 szt. – do Sudanu;
    rakiet i kompleksów rakietowych – 37 szt. do Algierii;
    przenośnych przeciwlotniczych kompleksów rakietowych: 193 szt. – do Izraela, 137 szt. – do USA;
    przenośnych przeciwczołgowych pocisków odrzutowych i kompleksów rakietowych: 120 szt. – do Izraela, 99 szt. do Serbii;
    karabinów: 90 tys. szt. – do USA, 22 tys. szt. – do Sudanu, 15 tys. szt. – do Czadu; 14,4 tys. szt. – do Niemiec, 11 tys. szt. – do Kanady

    Raport potwierdza, że w 2012 roku Ukraina wysunęła się na czwarte miejsce w świecie pod względem wolumenu eksportu broni i sprzętu o przeznaczeniu wojskowym.

    Więcej TUTAJ

    Pozdrawiam, Nemer

  151. fidelio
    Poważnie? Inflacja? A cóż to takiego? Z drukowania pieniędzy się bierze powiadasz?
    To Ty to fidelio, szybko amerykańcom musisz powiedzieć, bo te barany drukują już drugi rok i nic nie wiedzą jakie kuku mogą sobie zrobić.
    A jak tam inflacja w Rosji? Tych rubli to mają więcej w procentach, ale jak słyszę to i inflacja za pierwsze półrocze o 8% im skoczya. No nie jest to jeszcze 18 Biaorusi czy 11 Ukrainy, ale na szybką poprawę pozycji, widoki są.
    Ty wiesz,co? to może zamiast rubli, Rosja niech też sobie dolary drukuje?
    Albo ja wiem….yuany?

  152. Rząd Ewy Kopacz został zaprzysiężony.

    Pani premier jako kobieta złożyła stosowną deklarację kolejnemu ważnemu dla siebie mężczyźnie – prezydentowi Komorowskiemu

    Zapewniała go o swej pracowitości, oddaniu i pokorze.

    Mówiła:

    „Gwarantuję panu ciężką, solidną, codzienną pracę, odpowiedzialność i troskę o każdego Polaka. Gwarantuję panu również szacunek dla każdego człowieka. Moim zadaniem będzie rozwiązywanie realnych problemów, ale też pokorna służba Polsce. Moim celem będzie zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa w każdym polskim domu.
    To będzie dobry i pracowity rząd. Będę każdego dnia egzekwować w 100 proc. zaangażowanie i skuteczność moich ministrów. Tak, jak będę skutecznie egzekwować je od siebie. Będę, panie prezydencie, miała powód do tego, żeby za kilka lat powiedzieć: „To był bardzo dobry wybór, jestem z niego dumna”. To był mój rząd, mojego autorstwa i biorę pełną odpowiedzialność za ten rząd.”

    Pan prezydent, jak większość mężczyzn w takiej sytuacji, nie ukrywał swego ukontentowania.

    Potem Ewa Kopacz złożyła mu przysięgę, w której zapewniła, że „dochowa wierności postanowieniom konstytucji i innym prawom RP, a dobro ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla niej zawsze najwyższym nakazem”. – Tak mi dopomóż Bóg – zakończyła.

    Pan prezydent okazał wzruszenie.

    Pozdrawiam

  153. „Niezawisimaja Gazieta” pisze o skutkach dla rosyjskiego konsumenta zakazu importu niektórych towarów:

    http://biznes.onet.pl/rosje-zmeczyla-wojna-na-sankcje,18491,5658085,1,news-detal

    A to przecież dopiero początek tej wojny ekonomicznej.
    Mister president, Happy Birthday to you!

  154. @halen
    „Poważnie? Inflacja? A cóż to takiego? Z drukowania pieniędzy się bierze powiadasz?”

    Przyczyny inflacji:
    – nadmierne zwiększanie podaży pieniądza poprzez jego emisję przez bank centralny lub kreację w bankach komercyjnych[2],
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Inflacja

  155. @Wiesiek59

    Merkel wie, co w trawie piszczy, bo to po prostu bardzo skuteczny, dalekowzroczny polityk. Woli wsadzić pieniądze w Donbas. Ta inwestycja ma wszelkie widoki na zyskowny zwrot. To również ukłon w stronę Kremla – „Niemcy i Rosja są na siebie skazane” (Angela Merkel). Zachód Ukrainy produkuje przede wszystkim nacjonalistyczne bździny, a tym trudno ludzi wykarmić.

  156. halen (15:26)

    Przepraszam, że muszę Ci to powiedzieć, ale Ty nic nie kumasz.
    Przyczyną inflacja to jest nadmierna podaż pieniądza.
    Czy jest nadmierna podaż ustala @fidelio, a nie jakieś mityczne rynki. Konkretnie USD nadrukowano za wiele, a RUB nie … i jest inflacja w Rosji, ech, może ja też nic nie kapuję (jeszcze), na czym polega potęga i sprawność ekonomiczna Rosji i upadek Zachodu. Ale @fidelio nam będzie wyjaśniał i wyjaśniał i wyjaśniał, aż w końcu zrozumiemy.

  157. a doczytał fidelio punkt ostatnie ze swojego linku?
    a władny jest odnieść i zinterpretować w stosunku do gospodarki rosyjskiej, przynajmniej jeszcze trzy punkty pomiędzy pierwszym a ostatnim?
    czy dalej będzie błyskał blogowo eurdycją wszystko wieda, nic nie wieda ?

  158. Sylwia
    22 września o godz. 15:09
    Nieprawda, mowi sie * Messieurs-dames*, taka jest zbitka. Nawet przy damach nie powatrza sie tego *mes*

  159. Pierwsza wypowiedź ministra Schetyny nt polityki zagranicznej za którą przyjął odpowiedzialność – dla Gazety Wrocławskiej.

    „Ma Pan już listę pierwszych zadań, które będzie realizował w resorcie polskiej dyplomacji?

    Będę robił wszystko, żeby powrócić do normalnych i stabilnych relacji polsko-rosyjsko-ukraińskich. Polacy muszą być przekonani, że nasza wschodnia polityka da im gwarancje bezpieczeństwa. Ludzie oczekują tego od rządu i od ministra spraw zagranicznych.

    Co ma Pan na myśli mówiąc powrót do normalnych stosunków?

    Za wcześniej w tym momencie na deklaracje czy mówienie o szczegółach. Pewne jest, że jak najszybciej powinien się skończyć konflikt rosyjsko-ukraiński. Musimy znaleźć polityczne i dyplomatyczne wyjście z tej trudnej sytuacji, ze stanu wojny.”

    Pzdro

  160. Lewy
    22 września o godz. 15:54 zapomina, ze oprocz jezyka mowionego jest rowniez jezyk pisany; czesto tez „mowiony”. Zbitki Lewego uzywa sie w knajpie, w salonie juz nie….
    Saldo mortale

  161. halen&Sylwia
    Pozostaje wam dyskusja z Wikipedią, powodzenia.

  162. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    22 września o godz. 15:47 zapomina, ze Merkel w Berlinie jest polityczka….
    Saldo mortale

  163. Łopatologcznie sobie tłumaczę, że inflacja to nadmiar pieniądza nie mający pokrycia w masie towarowej……..

    Dlaczego nie ma inflacji w Japonii, czy USA?
    Bo mają nadmiar towarów w stosunku do potrzeb, to jedna wersja.
    Drugą jest fakt, że są to waluty światowe, o nielimitowanej wymienialności od dawna…..

    No i jest jeszcze trzeci czynnik.
    Nadmiar gotówki, czy kredytów, powoduje piękne bańki spekulacyjne.
    Bańka na nieruchomościach w Japonii eksplodowała, powodując dziesięciolecie stagnacji i deflację.
    Abe usiłuje wywołać inflację, z miernym skutkiem.
    Bańka w USA też eksplodowała, zalewając cały świat kryzysem……

    Rubel nie ma takiej mocy sprawczej, bo jest lokalny, tak jak yuan, choć coraz częściej używany w transakcjach dwustronnych.

    Nie pomijałbym w osłabieniu rubla jeszcze jednego czynnika- spekulacji.
    Skoro dobre efekty w postaci miliarda zysku dał atak na funta Sorosowi, to podobny czynnik- gra na zniżkę- mógł przyjść do głowy kolejnemu spekulantowi.
    Nawet gdyby skończyło się to stratą, to podatnicy jakiegoś kraju zapłacą.
    Przecież niektórzy są za duzi by upaść…….

    Prywatyzacja zysków, uspołecznienie strat.
    No i politycy w kieszeniach bankierów.
    To gwarancja sukcesu……

  164. @wiesiek
    „Dlaczego nie ma inflacji w Japonii, czy USA?”
    Printing Money doesn’t always cause inflation

    In a recession, with periods of deflation, it is possible to increase the money supply without causing inflation.

    This is because the money supply depends not just on monetary base, but also velocity of circulation. For example, if there is a sharp fall in transactions (velocity of circulation) then it may be necessary to print money to avoid deflation (see: example of US and increasing money supply)

    In the liquidity trap of 2008-2012, the Bank of England pursued quantitative easing (increasing the monetary base) but this only had a minimal impact on underlying inflation. This is because although banks saw an increase in their reserves, they were reluctant to increase bank lending.

    However, if a Central Bank pursued quantitative easing (increasing money supply) during a normal period of economic activity then it would cause inflation.
    http://www.economicshelp.org/blog/634/economics/the-problem-with-printing-money/

  165. Jasny Gwincie,
    przepraszam, coś chyba skopałem z tym linkiem więc jeszcze raz:
    http://www.forum-ekonomiczne.pl/article/ukraina-swiatowy-eksporter-broni/#.VCAu_ZR_uvM
    Pozdrawiam, Nemer

  166. wiesiek (16:08)

    Funt sterling padł w 1993 roku (Black Wednesday), bo politycy Unijni, w tym Brytyjscy, powiązali go z silniejszą marką w ERM, a bank Anglii utrzymywał sztucznie wymuszony zawyżony kurs wymienny. Czyli były podstawy, tzw. fundamenty, aby funt zdewaluować. Z pozytkiem dla brytyjskiej gospodarki.

    Rubel jest w jeszcze innej sytuacji, bardzo fundamentalnej. Soros nota bene stracił bodaj 2 miliardy dolarów w Jelcynowej Rosji. Czy jakiś rząd wyrównał, tj. upubliczniuł mu tę stratę? Nie słyszałam, ale Ty wiesz tyle.

    A w ogóle to jutro imieniny ciotki Tekli, więc Twoje opowieści są jak znalazł.

  167. @fidelio

    Co dalej?
    What else, tell me more for Aunt Tekla, please.

  168. @Sylwia
    „Rubel jest w jeszcze innej sytuacji, bardzo fundamentalnej. Soros nota bene stracił bodaj 2 miliardy dolarów w Jelcynowej Rosji. Czy jakiś rząd wyrównał, tj. upubliczniuł mu tę stratę? Nie słyszałam, ale Ty wiesz tyle.”

    To zabawne, że w kontekście Black Wednesday wspominasz o stracie Sorosa w Rosji, a nic nie mówisz ile zarobił na tym „evencie”:
    „Black Wednesday refers to 16 September 1992 when the British Conservative government was forced to withdraw the pound sterling from the European Exchange Rate Mechanism (ERM) after it was unable to keep the pound above its agreed lower limit in the ERM. George Soros, the most high profile of the currency market investors, made over 1 billion GBP[1] profit by short selling sterling.”

  169. Ty wiesz co Sylwia, to rzeczywiście nie na moje zwoje. Ale dwie rzeczy to wykapowałem chyba.
    Jak ustalił fidelio, spadek wartości rubla powoduje, że Rosja ma go więcej i to jest cacy. Dla Rosji w szczególności. Wynika z tego wprost, że za tą większą ilość rubli, może sobie kupić więcej towarów, gdzie zechce, ale tu się trochę gubię.
    Druga rzecz, która wyszła niejako przypadkiem , to fakt że te elity rosyjskie to jednak przyzwoite są aż do nieprzyzwoitości. Przecież chyba muszą wiedzieć, że jak zaczną drukować u siebie rubla to w Stanach inflacja buchnie,i że Detroit wszędzie za godzinę, a jednak tego nie robią…..
    i weź tu co wyrozum…

  170. Profesor Kieżun, postać ostatnio popularna w środowiska lewicowo – narodowych, prawicowo – narodowych i powstańczo – warszawskich został zlustrowany.

    Lustracji w ramach aktu „ojcobójstwa” dokonały chłopaki z narodowej prawicy – Cenckiewicz i Woyciechowski.

    Profesor Kieżun przeżywa burzliwie własną lustrację, bo jak twierdzi nie wpółpracował z SB czy wywiadem PRL tylko z CIA – jak zrozumiałem. Choć biorąc pod uwagę emocje profesora mogłewm źle zrozumieć.

    Daje temu wyraz np w wywiadzie dla Onetu.

    Pozostawiam poniższy wywiad 93 letniego profesora zatytułowany „całe szczęście dla tych sku…, że nie mam już pistoletu!” bez komentarza

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-kiezun-cale-szczescie-dla-tych-sku-ze-nie-mam-juz-pistoletu/30bc6

    Pozdrawiam

  171. @halen
    „Jak ustalił fidelio, spadek wartości rubla powoduje, że Rosja ma go więcej i to jest cacy.”

    Skoro potrafisz tak sprytnie manipulować czyjąś wypowiedzią to bardzo dobrze świadczy o Twoich zwojach i bardzo źle o czymś innym.

  172. !

    Przepraszam za zdublowanie linku ze zlustrowanym Kieżunem.

    Pzdro

  173. halen
    Ty nie lekceważ sobie @fidelia. Gdyby miał kilka miliardów rubli, to on by zrobił taką bańkę, jakiej Soros by nie wykoncypował. A gdyby mu podrzucić kilkaset milionów dolarów …. ech, strach pomyśleć.

  174. Czy rzeczony profesor Witold Kieżun to ten sam, co obalał Plan Balcerowicza i dorobek całej III RP, obficie cytowany na tym blogu?

  175. @Sylwia
    ” A gdyby mu podrzucić kilkaset milionów dolarów …. ech, strach pomyśleć.”

    Sklonowałbym @Sylwię żeby mogły między sobą prowadzić nieskończoną dysputę ekonomiczną, takie perpetuum mobile dyskursu ekonomicznego.

  176. @Sylwia
    „Czy rzeczony profesor Witold Kieżun to ten sam, co obalał Plan Balcerowicza i dorobek całej III RP, obficie cytowany na tym blogu?”

    Ten sam. Rozumiem, że fakt jego współpracy z bezpieką podważa jego obserwacje na temat polskiej transformacji?

  177. znajdź pół różnicy*
    * test manipulacyjny dla znudzonych a spostrzegawczych

    ,,spadek wartości rubla powoduje, że Rosja ma go więcej” ( halen, myśli wybrane z inspiracji fidelio)

    a

    ,,w rublach zarobią więcej za ropę, którą sprzedają za dolary” ( fidelio, dzieła wybrane ePass, strona 1, wers pierwszy)

  178. @halen
    „znajdź pół różnicy”

    Różnica jest oczywista.
    Także uwaga na przyszłość – polemizujesz, to cytuj fragment, do którego się odnosisz, bo aż tak Twoim zwojom nie ufam.
    Walenie w chochoła nie przejdzie.

  179. Bilans handlowy Rosji, to ich problem.

    Mnie bardziej interesuje nasz…….
    Nasi producenci, przewoźnicy, czy eksporterzy, mają spory problem po wycofaniu sie ze Wschodu, wart kilka miliardów.
    I perspektywę morderczej walki konkurencyjnej o rynki Zachodu.
    Bagatela, jakieś kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy zagrożone.
    A tymczasem ZUS, Skarbówka, czy Banki, nie będą słuchac tłumaczeń……
    Jedynymi którzy zarobią, będą windykatorzy?

    Polityczne decyzje przekładają się na życie zwykłych ludzi.
    Politycy bili najdzielniej- na Majdanie i konferencjach.
    Zgadnijcie kto będzie ginął najgęściej?

  180. „- Jeżeli mowa nienawiści podoba się części Polaków, to niech piją piwo tego pana. Mnie ono przestało smakować – tak Wojciech Tochman, który dziś w klubokawiarni Wrzenie Świata ostentacyjnie wyleje Ciechana, odpowiada na słowa prezesa Marka Jakubiaka. A towarzyszyć reporterowi będą urzędnicy ze Skarbówki.”

    Polska AD 2014r. czyli sen wariata śniony nieprzytomnie.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,16686932,Wylewanie_Ciechana__Skarbowka_dzwoni_do_Tochmana_i.html#BoxSlotI3img

  181. wiesiek
    To oczywiście prawda, że kilka a może nawet kilkanaście tysięcy miejsc pracy zostanie zagrożonych z powodu obecnych relacji z Putinowską Rosją. Prawdą też jednak jest, że miejsca pracy związane z tym właśnie kierunkiem, nigdy i wcześniej nie były pewne. Działo się tak dlatego, że przewidywalność tamtego rynku była zawsze ruchoma a na dodatek i współpraca partnerska po uważaniu i niestabilna. kłopoty naszych przewoźników czy innych eksporterów, nie zaczęły się wczoraj, choć skala nie był dotąd aż taka. Nie jest bowiem dziełem przypadku, że w rekordowym roku, wyeksportowaliśmy towarów i usług z 9 mld$, a do takich np. Czech za 7,5.
    Nasi przewoźnicy, królowali na wschodzie, ale nie gorzej szło im i w Europie. Opanowali aż 20% rynku przewozów Europejskich. Są mocno obecni na tym rynku i tylko część to Rosja.poradzą sobie i jeszcze się umocnią, jak sądzę.
    Branże produkcyjne, też będą musiały rozepchnąć się na innych rynkach co wyjdzie im tylko na dobre i wymusi innowacje. Nie koniecznie technologiczne.
    nie są odosobnione opinie,że nasz sławne już jabłka na kierunku wschodnim, to odmiany nigdzie indziej niezbywalne. Nie trudno też sobie wyobrazić, że gdyby nawet nasze stosunki z Rosją były takie jak sprzed kryzysu ukraińskiego, to któregoś pięknego dnia, najlepsze na świecie służby fito sanitarne FR, owocach jakieś śmiertelne zagrożenie dla swoich konsumentów jak miało to miejsce z ziemniakami, np. Transportowcy też byli nie raz testowani, nie mówiąc już o zasadach drogowego bakszyszu panujących w tym dzikim kraju. O branży mięsnej czy pieczarkarzach, szkoda mi gadać.
    I raczej to my wyjdziemy na tych trudnościach lepiej niż putinowska Rosja. A jak się wreszcie ucywilizuje, to będziemy przygotowani. W końcu, mamy blisko.

  182. Po moim drobnym żarcie „językowym”, rozgorzała dyskusja znakomitych ekonomistów blogowych, w której nie mogę brać udziału, bo się na tym nie znam od strony naukowej. Pamiętam tylko, jak na własnej skórze odbijały się negatywnie inflacje, defloracje (a może coś pomyliłem i to były denominacje?), albo inne świństwa ekonomiczne jak niektóre fundusze otwarte, bo OFE mnie nie dotyczy (bezpośrednio). Zareagowała na moje dywagacje Sylwia – to zrozumiałe – nie ma jednak racji. W Polsce oczywiście erudyci mówią oficjalnie „Mesdames i to drugie, gorsze”, udając szacunek do słabszej płci, tylko w domu biją i gwałcą, bo taka natura, ale za moich czasów Francuzi raczej mówili coś jak Messieurs-dames. Moja uwaga, iż w gramatyce francuskiej rodzaj męski jest priorytetowy, jeśli coś występuje w liczbie mnogiej, jest jednak poważna.
    Mój ulubiony stworek kosmiczny (E.T.) też zauważył mój żart i skomentował go po swojemu. Nie ma racji ze stwierdzeniem, że Antonius stoi w miejscu. Jest gorzej – Antonius się cofa!!! Dodałbym, że do tyłu, ale mogłoby to spowodować dalszą pyskówkę. Poza tym to Antonius nie zapomniał o tym, lecz wie doskonale, że język, jeden z filarów kultury, zmienia się i to szybko, bo podczas mojego życia zauważyłem wiele zmian, nawet w zapisie języka.
    Kupiłem w latach 50-tych „biblię” ortograficzną – tzw. Duden, przepisy ortograficzne plus słownik i myślałem, że to koniec wydatków. Natomiast już jest przestarzały, bo zmieniły się zasady pisania w Niemczech, zresztą kwestionowane przez szarych ludzi, a nawet dziennikarzy. Ja to olewam. Podobnie zaszły zmiany we francuskim, ale raczej w ortografii niż w gramatyce. Ponadto język pisany w ważnych książkach jest totalnie różny od codziennego i gazetowego. Każdy, kto czytał w oryginale powieści Georges’a Simenona, wie o tym dobrze. Komisarz Maigret mówi tak jak normalni ludzie, natomiast poważne powieści Simenona, opisujące francuską wieś, są niestrawne dla obcokrajowca.
    Przypomniały mi kłopoty z pierwszą polską książką, którą próbowałem przeczytać i niczego nie rozumiałem (byli to „Chłopi”).

  183. ZAPROSZENIE

    Jak nas widzą – tak nas piszą. Jerzy BACZYŃSKI – redaktor naczelny „Polityki”, Bogusław CHRABOTA – red. nacz. „Rzeczpospolitej” i Jan CIEŃSKI – korespondent „Financial Times”, będą dyskutować o wizerunku Polski i Polaków w kraju i zagranicą. Radio TOK FM. Wtorek, 23 bm, godz. 20.05. Zapraszam!

  184. testujemy testujemy

  185. Sylwia 22 września o godz. 16:21 pisze: Soros nota bene stracił bodaj 2 miliardy dolarów w Jelcynowej Rosji.

    Szanowna Sylwio,
    mam serdeczna prośbę, czy mogłabyś w łaskawości swojej wskazać jakieś źródło mówiące, że Soros stracił 2 miliardy w jelcynowej Rosji?

    Moim zdaniem nie mógł stracić bowiem nad rozgrabianiem majątku Rosjan u boku Jelcyna czuwał m.in. człowiek Sorosa, niejaki Vincent Rostowski, który był doradcą Jelcyna „do spraw makroekonomii”. To wtedy żydowscy gangsterzy, tacy jak Abramowicz, Deripaska, Fridman, Khan, Bieriezowski, Chodorkowski , Wekselberg i dziesiątki innych doszło do pozycji – oligarcha-miliarder.

    Co, filantrop za dużo zainwestował w Bieriezowskiego, który procesując się o majątek z Abramowiczem w Londongradzie miał widać słabszą żydowską kancelarie prawną niż Abramowicz i w rezultacie w trosce o swą córkę musiał się powiesić jak kiedyś Abner Longy Zwilman w trosce o swą rodzinę?
    A może w ambitnego Chodorkowskiego, któremu miliardów ukradzionych było mało i chciał jeszcze carem zostać a ponieważ przeholował z ambicjami to popadł w niełaskę capo di tutti capi z KGB i pozostała mu nagroda pocieszenia od Michnika?

    Proponuję Sylwio, o stratach Sorosa poopowiadać na imieninach u ciotki Tekli.

    Takie opowieści o przyszłych stratach Sorosa teraz snują fachowcy z Instytutu Sobieskiego żaląc się, że zagraniczni inwestorzy „łupkowi” ( a przypominam, że Soros ma już 50% koncesji na poszukiwanie i eksploatację polskich złóż w ramach spółek zagranicznych inwestorów, które kontroluje) wycofują się z Polski bo nie ma ustawy pozwalającej na wystarczające okradanie tubylców. Ajwaj. Co za pech.

    Ale się nie ma co martwić, piszą, że Wincenty „Dżek” Rostowski właśnie został doradcą Ewy Kopacz. Widać wyborcy z Bydgoszczu nie poznali się na nim. Soros więc odbije sobie straty tu, spoko-loko luz i spontan, jak mawia młodzież.

    Pozdrawiam i czekam na jakiegoś linka, Nemer

  186. Nemer
    22 września o godz. 16:17
    Większość tej broni to były konstrukcje poradzieckie teraz malowniczo zwane posowieckie. Światowy handel bronią podlega ostrej walce konkurencyjnej, w której przoduje kartel US/NATO. Pozbywa się w tej walce wszystkich możliwych konkurentów. Przy pomocy CIA na Majdanie pozbyli się przy okazji konkurencji Ukrainy, skazując ją na niebyt. Tym bardziej, że według banderowcy Poroszenki patrioci Donbasu zniszczyli jak na razie 60 procent broni ukraińskiej. Mieli kiedyś Ukrainę

  187. Pamiętam jakiś kontrakt do Indonezji chyba- jeszcze z czasów Wałęsy, gdy zostaliśmy „wykolegowani” z interesu……..
    Że to niemoralne, kraj w stanie wojny itp.
    Na zwolnione przez nas pole, weszły amerykańskie firmy, nie mające takich oporów moralnych i zasad……

    Sporo kontraktów zbrojeniowych na odtworzenie armii Iraku wygraly firmy ukraińskie.
    Byc może stąd niedobory magazynowe ukraińskiej armii obecnie?
    A polski przemysł zbrojeniowy niestety, leży.
    25 lat ograniczania jego możliwości technologicznych skutkuje.
    Ubył kolejny konkurent z rynku.

    Mozna kupować z zewnątrz wszystko.
    Tylko, ile jabłek trzeba bedzie wyeksportować, by zapłacić za dostawę?
    I komu je sprzedamy?

    Walka toczy sie nie o zasady moralne, tylko rynki, miejsca pracy, dochody, bilans handlowy.
    Te chwytliwe propagandowe hasła to jedynie etykietka fałszująca zawartość.

  188. @Antonius, Lewy
    Przez 20 z górą lat adresowałem listy
    Mr and Mrs Brown
    Widocznie tak mnie nauczono, dziś nie pamiętam kto i kiedy.
    Ściskam najserdeczniej
    PS
    Lewy, poczekajmy, zobaczymy.

  189. O naszego sąsiada trzeba się martwić, a sąsiadów się nie wybiera

    Ja bym bardzo chciała sąsiadować z Danią, byśmy się zarazili ich zadowoleniem z życia i szczęśliwością, z Irlandią, bo możnaby wpaść do pubu po sąsiedzku i wesoło spędzić czas, oraz z Włochami, bo Włosi śpiewać uwielbiają i to same najlepsze arie i pieśni. A mamy za to śmiesznych Czechów z jednej strony, Niuemców uporządkowanych do niepojętych grani z drugiej, oraz strasznych Rosjan. Trudno było gorzej wpaść

    Ale nie tylko Niemcy są skazani na Rosję. Polacy chyba jeszcze bardziej.
    Martwi stan rosyjskiej gospodarki, ich handlu z Unią i kurs ich waluty. Czy za nasz eksport, którego sporo jeszcze zostało – ponad 90 procent – dostajemy zapłatę w tracących wartość rublach? Zarobek się kurczy tak czy owak, nawet przed Euromajdanem się kurczył. Podobnie jest na eksportem do Ukrainy. Za każdym razem tracimy, gdy gospodarka na wschodzie się kurczy, w roku 1998 nawet odbiło się to dość mocno na naszym PKB. Także w roku 2008, gdy rosyjska gospodarka straciła ponad 7 procent PKB, gdyż ceny surowców energetycznych nurkowały do poziomu 1/4 cen sprzed kryzysu. Wydarzenia polityczne i ekonomiczne za wschodnią granicą mają reperkusje u nas, coraz mniejsze, ale mają.

    A Niemcy też się martwią.
    MSZ Niemiec, które w minionej dekadzie forsowało politykę partnerstwa z Rosją, kreśli w najnowszej analizie ponury obraz sytuacji politycznej w tym kraju, który pod rządami Władimira Putina stał się „państwem autorytarnym” – pisze wczoraj „Der Spiegel”.

    A tu wszystkie blogowiczki (i blogowicze) dywanowym atakiem na faszystów się rzucają na Majdanie, że powinni czekać 12 miesięcy, aż Janukowycza zastąpi Rosja innym namiestnikiem, mniej nie udolnym i skorumpowanym tym razem. I bez różnicy, czy agentka wpływu, czy pożyteczna idiotka to wypisuje. W piątek o 20-tej w TOK FM red. Stefan Bratkowski rozmawiał z K. Mroziewiczem, J. Onyszkiewiczem i E. Skalski – kto nie słuchał to jest podkast dostępny w sieci – o kartezjańskiej i putinowskiej definicji prawdy, i podobne rusofobie. Wszyscy się martwią o Rosję, tylko nie agentki i idiotki.

  190. Wiesiek59 z 19,35

    Chodzi Ci chyba o tzw „aferę karabinową”. To słynna sprawa

    Za Wiki:

    „Rajmund Henryk Szwonder (…) ukończył studia na Wydziale Budowy Maszyn Politechniki Szczecińskiej, po których podjął pracę w Fabryce Maszyn Rolniczych w Czarnej Białostockiej. W 1975 uzyskał zatrudnienie w Zakładach Mechanicznych „Łucznik” w Radomiu, zajmował kolejne stanowiska w tym przedsiębiorstwie, awansując ostatecznie na zastępcę dyrektora.

    10 marca 1992 został zatrzymany we Frankfurcie nad Menem, a następnie tymczasowo aresztowany w związku z oskarżeniem ze strony USA o próbę sprzedaży broni do objętego embargiem Iraku (tzw. afera karabinowa). Jego współpracowników zatrzymanych razem z nim uniewinnił sąd amerykański. Natomiast Rajmund Szwonder w 1997 w Niemczech prawomocnie został skazany na karę 5 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, jednak jedynie za nielegalne przekazanie czterech pistoletów podstawionemu handlarzowi, co miało – według oskarżenia – stanowić „próbkę” przed większą transakcją”.

    Pozdrawiam

  191. http://www.nytimes.com/1998/08/27/business/international-business-soros-s-quantum-fund-losses-in-russia-put-at-2-billion.html

    Gdy kryzys finansowy w Rosji się pogłębił, brokerzy na Wall Street zabawiali się w zgadywanie: Którego z międzynarodowych inwestorów najmocniej uderzyła dewaluacji rubla i ogłoszenie planu drastycznej restrukturyzacji zadłużenia przez Rosję? I kiedy zaczną oni się przyznawać?

    Wczoraj rąbka tajemnicy o tym, jak się przejechali na ruskim rublu rozpoczęli uchylili niektórzy renomowani inwestorzy. Stanley Druckenmiller, dyrektor Quantum Fund George’a Sorosa, powiedział, że grupa pana Sorosa z 21,5 mld dolarów zarządzanych Soros Fund Management straciła 2 mld USD na rynku rosyjskim w ciągu ostatniego roku. (…)

  192. @Sylwia
    „Ja bym bardzo chciała sąsiadować z Danią, byśmy się zarazili ich zadowoleniem z życia i szczęśliwością, z Irlandią, bo możnaby wpaść do pubu po sąsiedzku i wesoło spędzić czas, oraz z Włochami, bo Włosi śpiewać uwielbiają i to same najlepsze arie i pieśni. A mamy za to śmiesznych Czechów z jednej strony, Niuemców uporządkowanych do niepojętych grani z drugiej, oraz strasznych Rosjan. Trudno było gorzej wpaść”

    Na szczęście to nie Twój problem, bo jak wszyscy wiemy mieszkasz na „Bergamutach”. Może kiedyś się dowiemy z kim sąsiadują „Bergamuty” i jakie mieszkańcy „Bergamutów” mają problemy sąsiedzkie.

  193. @Sylwia
    Wszyscy się martwią o Rosję, tylko nie agentki i idiotki – piszesz. Czy „The Guardian” to agentka, czy idiotka, pewnie tylko na Bergamutach wiedzą. Ale Guardian martwi się o Rosję piórem Jennifer Rankin. A nawet wieszczy złowieszczo, że rosyjska elita, znaczy się oligarchowie, zaczyna się kanibalizować (The Russian elite is starting to cannibalise itself) – jak to elegancko ujął Chodorkowski. Całość pod linkiem:
    http://www.theguardian.com/business/2014/sep/21/oligarch-arrest-warning-from-putin-says-bill-browder?CMP=EMCNEWEML6619I2

  194. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ewa-Joanna
    22 września o godz. 9:50

    Mnie na lopatki polozyly 2-fakty:

    a)
    nie wprowadzienie na wokande w Norymberdze sprywy dotyczacej Wolff’a von Amerongen (NSDAP) / Firma Otto Wolff – Köln / + handel papirami wrtoscowymi pomordowanych w obozach zaglady II WS, + wymiany wlascicieli owych j/w. …

    b)
    sprywa Katynia (PPK – PZPR)

    Inaczej mowiac reszte spokojnie mozna pozostawic w gestii „orlika” typu Gross – on tez z czegos musi zyc.
    Lekko nie ma …

    Daj mu PB zdrowie … papier przyjmie wszystko – prawda?

  195. Innym obszarem rozwijającej się współpracy i wzajemnych interesów jest transfer wiedzy i planowanie strategiczne. Urzędnicy izraelscy przyznają, że transfer wiedzy staje się teraz wzajemny ze względu na polskie doświadczenia okupacji Iraku i Afganistanu. Jednak pod względem doświadczeń nabytych podczas okupacji terytoriów palestyńskich w ciągu minionych sześćdziesięciu lat, ciągłych aresztowań, przeszukań, inwazji i operacji bojowych przeciwko „niekonwencjonalnemu” nieprzyjacielowi na gęsto zaludnionych terenach miejskich, stanowiących model wojny XXI wieku, Izrael jest bezkonkurencyjny.
    http://monde-diplomatique.pl/LMD60/index.php?id=1_4
    ===============

    Bo to się jeszcze kiedyś może przydać…….

    Tak sobie szukam starych tekstów na temat współpracy wojskowej.
    Z Izraelem wychodzimy na plus.
    Z USA zawsze dopłacamy…….
    Dziwne……
    Mają lepszych prawników?
    Czy tez zamiast WSPÓŁPRACY, mamy być jedynie podwykonawcami, bez własnej mysli technicznej?
    Bo na to mi wygląda.

  196. @fidelio
    Nie wiemy z kim sąsiadują Bergamuty. Brzachwa nie przekazał. Wiemy natomiast, że Sylwia sąsiaduje z mrówkami i osłami. Czasem w skórę jednego, a czasem w chitynowy pancerzyk drugiego stworzonka bożego się przyobleka, w zależności czy – świadomie, a jakże – rżnie głupa czy zapracowaną absolwentkę London School of Economics.

  197. anumlik (20:02)

    Jennifer Rankin nie jest ani pożyteczną idiotką (w leninowskim sensie), ani agentką wpływu – bo po co jej te przywileje – ona o The Economist się otarła. Kiedyś przed laty zaczytywałam się w Guardianie i Observerze, oraz w Daily Telegraph. Ale mi przeszło niespodziewanie. Niemniej dziękuję za podrzut. Potwierdzający to, czego dowiedziałam się od pani Jadwigi Rogoży z OSW (TOK FM, 19 bm, 14:20). Jak widać, Polki nie gęsi ….

  198. Waldemar

    Znalazłem uzupełnienie do Twojej relacji z wycieczki sobotniej na „szpicę na flance”.

    Otóż Pentagon się na temat tego uroczego miejsca wypowiedział.

    A konkretnie generał Gen. Philip Breedlove.
    Oto komunikat – wesołej zabawy przy czytaniu.

    „Oświadczenie dowódcy sił zbrojnych NATO w Europie wpisuje się w założenia nowej strategii NATO przyjętej podczas szczytu w Newport w dniach 4-5 września. Sojusz postawił w niej przede wszystkim na zwiększenie gotowości do działań w odpowiedzi na nowe zagrożenia, czego praktycznym wymiarem będzie tzw. szpica (NATO Spearhead Force, NSF), wydzielona z sił Odpowiedzi NATO (NATO Response Force, NRF). Kwaterą główną „szpicy” będzie siedziba Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie.

    Alexander Vershbow, zastępca sekretarza generalnego NATO, powiedział w wywiadzie dla Onetu, że kwatera ta będzie odpowiadać za bezpieczeństwo wszystkich państw Europy Wschodniej. – Możliwości Korpusu zostaną podniesione, tak by możliwe było wypełnianie nowych zadań. Jak na razie były wskazania z państw bałtyckich, Polski i Rumunii, że są one gotowe do obsługi „obiektów” dla przybywających do nich sił na zasadzie rotacji – ujawnił dyplomata.”

    Pozdrawiam

  199. Antonius
    22 września o godz. 18:21
    defloracje (a może coś pomyliłem i to były denominacje?)
    ………………………………………………………………
    …a może deflacja, ostatnio modne.
    Poza tym pośmiałem się, czytając wpis.
    PS. Na „de” z opisywanej dziedziny jest jeszcze dewaluacja.Też.

  200. W południowych Stanach adresuje się do mężatki przesyłkę w stylu:
    Mrs. John Smith.
    Co można tłumaczyć – Pani Janowa Smithowa (drzewiej też i tak bywało). Ale czy to znaczy, że mamy być twierdzą tradycjonalizmu światowego?!

  201. Skład personalny nowego rządu ma dla mnie coraz mniej tajemnic.
    Sikorski nie mógł zostać w MSZ, bo on byłby zbyt mocny na tym stanowisku – w kontekście niedoświadczonej premier Kopacz. Po drugie formując nowy rząd należało rozbić towarzystwo wielbicieli biesiadowania. Zdruzgotany tym faktem naczelny biesiadnik rządowy – minister Sienkiewicz oddał nawet rozpaczliwą pożegnalną salwę wódką Bieługa na antenie radia TOK FM. Nowa premier wolała nie ryzykować skandali z ośmiorniczkami i Pomerolem w tle i postawić na panie oddane jakże bezpiecznej wizerunkowo triadzie: “Kinder, Küche, Kirche”. To ma sens.

  202. @Kartka z podróży
    Przysłuchuję się szmerom politycznym po zmianie premiera. Jesteśmy, Kartko, chyba w mniejszości na blogu, jeśli policzyć zwolenników szybkiego przyjęcia EUR w Polsce.
    Przypominam swój koronny argument za.
    Ratowanie się kursem, to coś jak leczenie nowotworu silnym środkiem przeciwbólowym, to leczenie objawowe, ucieczka przed np. radykalną operacją. Zdarza sie to mężczyznom, którzy w trosce o „dobry seks”, zamiast usunąć rakowiejącą prostatę, łykają proszki, albo suplementy (Prostamol).
    Zdrowa gospodarka, to gospodarka oparta na wymienialnej walucie.

    Ten pogaj „wstąpimy, kiedy to się będzie opłacało” mnie mdli. To tak, jakby im (np Niemcom) mniej się opłacało kiedyś. Oni są niby głupsi od nas…

    Wg mnie warto z puli przeznaczonej na wojsko, zachować jakąś rezerwę na przypadek kłopotów w eksporcie/imporcie, stworzyć jakąś pulę kompensacji i zacząć spełniać kryteria, a przynajmniej ogłosić przybliżoną datę wstąpienia.

    Tak samo traktowałem OFE. Co to za gospodarka wolnorynkowa, co to za giełda, którą się pompuje ustawowymi składkami pracowników? Giełda powinna być obrazem gry rynkowej, gry dobrowolnej, gry ryzykownej!

    Czy znasz, Kartko, kraj, w którym ustawowo, skierowywuje się ogromne, pewne pieniądze, w zarządzanie prywatnym organizacjom? Wszyscy pamiętają przypowieść o „pierwszym milionie, który trzeba ukraść, aby stać się kapitalistą”. Tu nie było kradzieży, tu była ustawa, podzielono składkę do ZUS i jej część przekazano swoim. Mieli konkurować, a wyniki, które po latach pokazali, to różnice plus/minus jeden punkt procentowy!?

    Zauważ, że w argumentacji za EUR, nie powtarzam czegoś tak oczywistego, że aż mnie wstyd powtarzać. Kraj z EUR o PKB ca 0,5 bln EUR, to oczko w głowie starej Europy. I Tusk, jako przewodniczący posiedzeń także szefów krajów EUR, nie musiałby się rumienić i bredzić, że „wejdziemy, kiedy nam się będzie opłacać”.

    Kartko, przyglądajmy się, dziel się obserwacjami!
    Stara Europa ma problem z nową, groźną organizacją, która ma zabijać niewiernych! Im wisi, czy ty chodzisz do kościoła!
    W Iranie, w czasach rewolucji, zabijali Amerykanów, a potem patrzyli na paszport.

    Dla starej Europy, Ukraina to kłopot ‚moralny’.

    A może mi powiesz, Kartko, dlaczego Giedroyc nie wspomniał Białorusi, tylko Ukrainę. Przez Białoruś jesteśmy głównie zasilani w ropę i gaz.

    Pzdr

    PS
    Piszę ten tekst w miejscu, gdzie mam starą Toshibę z XP, bez edytora, który sprawdza błędy ortograficzne (Notatnik).
    Przepraszam za pomyłki.

  203. @stasieku
    „Przysłuchuję się szmerom politycznym po zmianie premiera. Jesteśmy, Kartko, chyba w mniejszości na blogu, jeśli policzyć zwolenników szybkiego przyjęcia EUR w Polsce.’

    Dlaczego Szwedzi nie wchodzą do Euro, przecież mogą?

  204. @Sylwia
    Nie pamiętam już Twoich komentarzy dot „wejść jak najprędzej, czy wejść, jaK się będzie opłacało” do strefy EUR.

    Znasz planowaną kwotę na zbrojenia w Polsce. Jak sądzisz, czy to, co wydamy, przedłuży nasz opór stawiany armii rosyjskiej o kilka dni, jeśli w okopach będzie siedział prezes, Błaszczak, Hofman, Brudziński, Czarnecki, a sanitariuszką będzie p. Staniszkis?

    Czy nie lepiej tę kasę (choć jej część) zachować na buforowanie niespodzianek związanych z przystapieniem do strefy EUR, stefy bezpieczeństwa interesów, a nie przyjaźni między narodami?

    Napisz po żołniersku, choć prosić o to damę, to niezręczność, za którą przepraszam.

    Z góry dziękuję i pozdrawiam

  205. stasieku 22 września o godz. 20:37 pisze do Kartki z Podróży: To tak, jakby im (np Niemcom) mniej się opłacało kiedyś. Oni są niby głupsi od nas…

    Szanowny Stasieku,
    przepraszam, że się wtrącam w Wasz dialog ale pozwolę sobie skomentować „skrótem myślowym”. Ojro to nie żadne € tylko neomarka więc dlaczego niby miałaby się Niemcom nie opłacać? Poza tym, to politycy niemieccy, w przeciwieństwie do polityków szeregu innych krajów unijnych, mają na względzie głównie interes swojego kraju i swoich współobywateli. Dlatego ich kraj nie jest zadłużony w przeciwieństwie do innych gdzie wysokość zadłużania swego kraju przez sprawujących władzę jest wprost proporcjonalna do stopnia ich skorumpowania.
    Pozdrawiam, Nemer

  206. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    22 września o godz. 11:41 pisze w „kapeluszu” :

    …. Naprawdę uważasz że potrzebna nam powtórka z rozrywki zakończona wybiciem młodych mężczyzn?
    Kto ich zastąpi?

    Chińczycy, Arabowie, czy może Romowie?….

    POst Christum … walll !
    Po mowie je(ich) poznamy………………… ( ?)

    Ewa-Joanna
    22 września o godz. 9:50

    Sorry … nie bylem precyzyjny :

    + handel papirami wartoscowymi pomordowanych w obozach zaglady II WS, + b. plynnej wymiany wlascicieli owych j/w. …

    Sorry …

  207. Wyborny pomysł, po co się zbroić skoro armii rosyjskiej w ogóle nie można stawić oporu, albo po co kupować gaz i ropę od innych niż Rosja krajów, skoro można je kupić w Rosji i to drożej niż gdzie indziej, po preferencyjnie wysokich cenach z Rosji.
    Tylko nie bardzo rozumiem co tutaj mają do rzeczy takie nazwiska, jak: Błaszczak, Hofman, Brudziński, Czarnecki, Staniszkis. Być może chodzi o to, że autor takich wybornych pomysłów jest jeszcze bardziej nieudany, niż powyżej wymienione z nazwiska osoby?

  208. Stasieku

    Obiecałem sobie nie podejmować sprawy euro jako definitywnie zamknietej ale dziś jest powód by do niej wrócić.
    Oczywiście powód polityczny – poza Twym sympatycznym komentarzem.

    Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że gdzieś tam między dzisiejszymi zawierzeniami pani premier Kopacz aderesowanymi do prezydenta snuła się jego nieśmiale podana myśl o tym, że trzeba rozpocząć społeczną kampanię na rzecz zjednania ludzi do przyjęcia euro.

    To dziś pan prezydent ku memu zdumieniu wyznaczył jako jedno z zadań pani Kopacz.

    Tak więc ta kunktatorsko przemilczana, odkładana przez Tuska sprawa wciąż wraca. Oczywiście to niewiele znaczy ale zawsze to jakieś światełko w tunelu.

    Kidyś, miesiące temu, w polemice z TJ – etem dotyczącej Ukrainy napisałem, że nie należy patrzeć na wschód (Ukraina) tylko na zachód bo on daje perspektywy. Zamiast mieszać się w ten beznadziejny konflikt należy dbać o pozycję w Europie – głównie przez wejście do unii walutowej a nie antyruskie gesty.

    Wtedy TJ, który też jest zwolennikiem przyjęcia euro napisał mi: a co stoi na przeszkodzie by robić jedno i drugie? To znaczy przyjmować euro i równocześnie realizować na Ukrainie wizje jagiellońskie.

    Przyznam, że TJ osłabił mnie swoją naiwnością, bo znam Polskę więc wiem, że to jest niemożliwe. Wiem, że mając do wyboru romatyczny, jagielloński mit i mozolne, trudne, organiczne dostosowywanie gospodarki do wspólnej waluty zawsze wybiorą to pierwsze i łatwiejsze czyli mit. Czyli dęcie w romantyczne trąby – ten amok, którego doświadczamy.

    Wiesz, to jest takie ukraińskie, wschodnie.
    Popatrz na ten upadły kraj – przecież oni też mając podobną jak my z euro alternatywę aktualnie wybierają wojnę zamiast mozolnych, trudnych reform.

    Tak więc ucieszyła mnie ta myśl hrabiego Komorowskiego, którą dziś rzucił swojej wiernej Kopacz.

    Pozdrawiam

  209. Kartko…….

    Chodziło mi o ten kontrakt.

    Polska straciła swoje rynki, ustępując miejsca nie tylko Rosji, ale i nowym sojusznikom. Skłóciliśmy się z państwami arabskimi, a nie zyskaliśmy nowych odbiorców. Klasycznym przykładem, jeszcze z początku lat 90., była sprawa sprzedaży śmigłowców do Birmy. Polacy już mieli przygotowany kontrakt, ale pod wpływem nacisków ze strony ambasady USA i związku \”Solidarność\” (w imieniu ambasady amerykańskiej w naszym MSZ interweniował późniejszy ambasador Daniel Fried, a w imieniu \”Solidarności\” Janusz Pałubicki…) wycofali się z niego. Piękny gest, bo nie jest moralne wspierać wojskowy reżim, sęk jednak w tym, że w miejsce opuszczone przez Polaków zaraz weszli Amerykanie i sprzedali birmańskim generałom swoje śmigłowce Bell..
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/strzelaja-zarabiaja
    ==============

    Przypuszczam że tego typu zagrań było sporo.

  210. Jesienią 2013 roku na tym blogu zdeklarowałem się jako ktoś niechetny Stowarzyszeniu Ukrainy z UE , uznając , że mają do wykonania prace na 10-lecie by nauczyć jako społeczeństwo wielu rzeczy a m.in oszczędzania energi ( korupcja od „sprzataczki do ministra –powszechnie znana) Napisałem wtedy na tym blogu ( wspierając się info.red. Marka Ostrowskiego”Polityka ” ) że ONI nie maja indywiduanych liczników gazu !!!
    Dziś , wieczorny gość TVN24 Adam Rotfeld mówi w studio * Ukraina ma problem z Gazem( a tu zima za pasem ) , a mogłaby nie mieć problemu ,wystarczy ograniczyć zużycie o 30% .
    Jak, pyta zaciekawiony red.Marciniak .
    Rotfeld odpowiada ,Unia Europejska mogłaby się zdecydować na szybki prezent dla Ukrainy fundując jej kilka milionów liczników dla odbiorców indywidualnych .( Czy to jest wyobrażalna do wykonania robota ,jesli nawet by ta UNia ….
    Temat został ,wątpliwa satysfakcja po mojej stronie , Inne opinie Adama Rotfelda o Ukrainie o koniecznosci wykonania „dramatycznych cięć” dowodzą tylko tego , iż tam nie ma ludzi do łączności z cywilizacją UE . Rotfeldowi nie żal utraty 65% uzbrojenia Armi Ukraińskiej w tej wonie ….bo to sprzęt z czasów II wojny światowej.
    Zakpił sobie zacny Adam Rotfeld ze słuchaczy.
    Dalej …
    …Oligrachowie na Ukrainie zostali wykoślawieni przez Oligarchów Rosyjskich , pouczył na koniec b.minister SZ RP .
    Pomyślalem sobie ,dobrze ,że nie został szefem MSZ u Premier Ewy Kopacz , niech już pozostanie tym panem od spraw TRUDNYCH miedzy Polską a Rosją .
    Ostanim znanym mi osiągnięciem Adama Rotfelda była wspólna deklaracja władz Polskiego Kościoła Katolickiego i Cerkwi Prawosławnej (Ona jest dziś ostoją Putina), co miało w intencji zbliżyć narody Polski i Rosyjski, do pojednania włącznie .

  211. Jak napisano na portalu „Ropa może stanieć do 85 dolarów za baryłkę”.
    I to byłby rzeczywiście ciężki cios w stację benzynową przebraną za państwo.

  212. Szanowny Waldemarze
    Na Ukrainie ktoś ukradł 13 miliardów metrów sześciennych gazu. Niech Arszenik Jaceniuk z Arszenikiem Awakowem znajdą złodzieja i dziuplę gdzie ten gaz zakitrał i na zimę im starczy, w sam raz.
    Pozdrawiam, Nemer

  213. Nemer
    22 września o godz. 21:16

    Kraje OPEC zgodzą się na redukcję SWOICH dochodów?
    Jaki procent kontraktów na ropę jest długoterminowych, czy wieloletnich?

    Nie takie to proste…….

  214. @Nemer, 20:59
    Szanowny Nemerze, wszyscy wiemy od lat, że idea EUR, to patent niemiecki i miał/ma służyć Niemcom.

    Świadom tego, zadaję sobie pytanie, czy pomyślność Niemiec nie oznacza przypadkiem pomyślności Polski?
    I odpowiadam bezmyślnie:
    jeśli założyć, że Niemcy nie napadną na Polskę, to my, Polacy, powinniśmy życzyć dobrze dużym krajom sąsiednim. Najbogatszym, kupujacym od nas dużo Niemcom i najzasobniejszym surowcowo, Rosji,- kiedyś oba kreje-wredoty, ale czy nie zmieniło się coś na świecie?

    Pozdrawiam
    PS
    Wtracaj się, wszyscy się w pewnym sensie wtrącamy do Daniela Passenta.

  215. „Antyruskie gesty”

    Się szlachtować? Ładne mi gesty. Jadą Polaczki jagiellony na Majdan, pomagają organizować pucz, a wcześniej przez lata nakręcają Partnerstwo Wschodnie, obalają prezydenta proruskiej partii Noworosji, popierają partię wojny w Kijowie, która walczy z donbaskim terroryzmem i nie zważają na otawrty faszyzm i banderyzm ….

    To wszystko, te wszystkie działania i kroki przygotowawcze, a szkolenie majdanowców z Zgierzu, no ile jeszcze mam wymieniać, to wszystko to były gesty? To ja chyba nie rozumiem już nic po polsku.

  216. Do grona krytyków nowego rządu Ewy Kopacz założonego przez prezesa PiS J. Kaczyńskiego dołączyło wielu dziennikarzy z prawicy narodowo-katolickiej i blogowiczów tej samej proweniencji. Radzę poczekać do expose pani premier i pierwszych jej decyzji po uzyskaniu votum zaufania.Wszak „po owocach ich poznacie”.

  217. Kartko

    Mój komentarz z 22 września o godz. 21:10, wisi…….

    Chodziło o kontrakt na śmigłowce do Birmy.
    Bell łyknął, w zastępstwie Mielca.
    „Solidarność” była taka…..neoficka?

  218. Nemer
    22 września o godz. 20:59
    Ojro to nie żadne € tylko neomarka więc dlaczego niby miałaby się Niemcom nie opłacać? Poza tym, to politycy niemieccy, w przeciwieństwie do polityków szeregu innych krajów unijnych, mają na względzie głównie interes swojego kraju i swoich współobywateli. Dlatego ich kraj nie jest zadłużony

    Mój komentarz
    Nazwanie ojro neomarką, to niewybredny chwyt propagandowy, antyniemiecki i panikarski.
    Jeśli chodzi o stwierdzenie dotyczące Niemiec – „Dlatego ich kraj nie jest zadłużony”, to nie tylko ta hipoteza niczego nie wyjaśnia, a gmatwa ekonomię do granic rozpoznawalności – kto, gdzie, kiedy, ile.

    Otóż niemiecki dług publiczny jest większy od polskiego (w stosunku do PKB).

    W Polsce propagandziści antyrządowi ułatwiają sobie wieszczenie rychłego bankructwa, głoszenie panikarskich teorii wrpdzaju – dług Polski jest 3 razy większy niż oficjalnie podawany – poprzez wprowadzenie do tych teorii małego zastrzeżenia – dwie trzecie długu rząd ukrywa poprzez np kreatywną księgowość. Dług na pokaz jest umiarkowany, ale w rzeczywistości jest trzy razy większy. Podobnie jak Wacław wskazują, że to wszystko jest poukrywane w komputerach i bardzo trudno dostępne. Dlatego nie znamy prawdy o tragicznej sytuacji Polski – tak przepowiadają prorocy rychłej zagłady finansowej Polski.

    To zastrzeżenie o ukrywaniu długu przez państwowych księgowych-oszustów jest skierowane do bardzo łatwowiernych obywateli, bowiem zakłada, że niemal dwa tysiące miliardów zł długu można ot tak ukryć poprzez machinacje księgowe i spekulanci z całego świata bezsilnie mogą patrzeć jak złotówka rośnie w siłę, choć w rzeczywistości złotówka się chwieje, upada, co grozi w każdej chwili bankructwem państwa (z winy Tuska oczywiście).
    Tego rodzaju propaganda o rzekomym gigantycznym długu, to mamałyga ekonomiczna, czyli dowolność w smaku, zapachu, konsystencji i ilości.
    Pzdr, TJ

  219. Szanowny Ispi,
    Jakieś decyzje już zapadają.
    Rzeczpospolita informuje, że „Jacek Rostowski wraca do gry” – Jacek Rostowski zastąpi Jana Krzysztofa Bieleckiego, jako szef doradców gospodarczych premiera … Tym samym stanie się głównym doradcą nowej pani premier.
    pozdrawiam, Nemer

  220. TJ 22 września o godz. 21:44
    cytując moja wypowiedź ustawia mnie w rzędzie tych co twierdzą, że – ” dług Polski jest 3 razy większy niż oficjalnie podawany – poprzez wprowadzenie do tych teorii małego zastrzeżenia – dwie trzecie długu rząd ukrywa poprzez np kreatywną księgowość. Dług na pokaz jest umiarkowany, ale w rzeczywistości jest trzy razy większy.”

    TJ – ty chamie bezczelny, nie potrafisz inaczej jak tylko wmawiać dziecko w brzuch? Ile ci płacą? gnoju.

  221. @Kartka z podróży
    Popatrz Kartko, na starość blogową, zaczynamy wiosłować w jednym kierunku.
    Będę miał przesrane u mojego druha ‚Lewego’, ale obiecuję solidarność w kwestii EUR.

    A teraz z innej beczki.
    Kiedyś zirytowała mnie Twoja naiwność w wypowiedziach politycznych. Czasami, czytając Twoje polityczne, jakby dziecinne teksty, myślałem,że prowokujesz.
    Napisałem ostro, żeś kawka, czy jakoś tam.

    Mam nadzieję, że dotarło do Ciebie, że wszędzie na świecie premier zatrudnia znajomych partyjnych/bezpartyjnych i znajomych/nieznajomych koalicjantów. Partia polityczna, to jest organizacja zrzeszająca znajomych, którzy nie szczędzą wysiłku, aby optymalizować kompromis: nasz interes i wyborców interes.

    Czy np. nominowanie p. Olechowskiego do MSZ nie byłoby dobrym rozwiazaniem teraz? Dla mnie dobrym, ale czy dobrym dla Platformy?
    A ilu ludzi w Polsce szeptałoby, w jakich to tajnych spotkaniach ten Olechowski uczestniczył?

    Nara

  222. Choć nie znam się na ekonomii to jednak zdaje mi się, że nie ma lepszej metody uporządkowania spraw budżetowych, nadania im pełnej jasności i przejrzystości aniżeli osiągniecie kryteriów wymaganych dla przyjęcia waluty euro.

    I ta wymagalna wiwisekcja finasów państwa jak i ich niewdzieczna politycznie naprawa jest chyba głównym powodem ucieczki polskich polityków w miraże, mity i iluzje „polityki jagiellońskiej”.

    Powtarzam, to bardzo wschodni sposób myslenia politycznego – bardzo ukraiński.

    Pozdrawiam

  223. Nemer
    22 września o godz. 21:54

    TJ – ty chamie bezczelny, nie potrafisz inaczej jak tylko wmawiać dziecko w brzuch? Ile ci płacą? gnoju.

    Mój komentarz
    Nemer, po pierwsze wyluzuj.
    Po drugie mowa była o Twojej hipotezie wygłoszonej mimochodem, która zakłada, że Niemcy nie są państwem zadłużonym, którą to hipotezę wygłosiłeś w nawiązaniu do ojro, które jest neomarką.
    Pzdr, TJ

  224. Polski złoty jak rakowata prostata w ciele napalonego faceta

    Nie wchodzę w te argumenty, one już padły – minęły, nie trzymam kopii – nie mam edytora polskiego. A nuż się okaże, że napisałam „rz” zamiast „ó”, że plączę w zeznaniach, bo przecinki nie tak gdzie onegdaj postawiłam, że coś się nie zgadza, zmieniam zdanie, nie wiem co piszę … już nie, już nie. Poza tym nasze argumenty są funta kłaków warte, bo wszystko płynie wkoło, warunki ekonomiczne i polityczne się zmieniają, w kraju, w Unii, etc. Tusk zawsze był przeciwny euro, bo przyjął jagielońską politykę od PiS – leją się teksty … no i ta prostata z odwiecznym seksem (gawędziarskim?) w tle … wolę podłubać w nosie niż wchodzić do tego błotnistego, zaczopowanego strumienia blogowego.

    Postawiłam onegdaj prognozę, że EUR zastąpi PLN koło roku 19-tego, różne czynniki brałam pod uwagę. Czas bieży, sprawa nabiera rumieńców jak donosi KzP (za onetem i GW?).

    Nowo utworzonej rezerwy na wojsko jest ca 3,5 mld zł, czyli 1 mld USD. Są inne metody wzmocnienia gospodarki – obcięcie dotacji dla KWK, rynek pracy z ustawami i urzędami … a może odłożyć budowę obwodnicy Pułąwska-Lubelska pod Ursynowem, prawie 20 km, z 5-6 mld złotych?

    Przed przyjęciem euro dobrze byłoby przeżyć falę małej inflacji w Polsce, szczególnie cen żywności i osłabienie złotego. Nie dlatego, że prof. Kołodko postulował niski kurs wymienny na wejściu. Jest kilka technicznych detali, ważnych, dających się wyrazić w miliardach efektu PKB, o kosztach społecznych nie wspominając. Warto zadbać o nie. Polska to nie jest gospodarka o wielkości Łotwy, czy nawet Słowacji. Takiego wejścia do istniejącej euro strefy jeszcze nie było.

  225. No to ja powtórzę – dlaczego Szwedzi nie chcą wejść do strefy Euro, przecież na luzie spełnią wszystkie kryteria.

  226. @Kartka z podróży
    To „nie znam się na ekonomii”, przypomina mi znany pogaj tzw humanistów „z tą matematyką, to nie miałem lekko”.
    Taki humanista-teatrolog p. Morozowski nie wiedział co to jest ‚podatek Belki’ i wdzięczył się przy tym, nawet wstydu na obliczu nie pokazał ten humanista.
    W Twoich tekstach ekonomicznych szukam zdrowego rozsądku, prostoty w wyrażaniu opinii, dopuszczam podejście ‚czarnoskrzynkowe’. Nie znasz szczegółów wewnątrzprocesowych, ale znasz wejścia i wyjścia i z ich zmian cccjakieś wnioski wyciągasz.

    Mamy test Grecji (EUR)
    Mamy test odmiany demokracji (Wegry, Turcja)
    Mamy test „Quantitative easing” (USA i inne)
    Mamy test słabej deflacji i konserwatywnej polityki RPP (Polska)
    Mamy test Polska bez Tuska

    Kartko, raczej ciekawy, niż dziwny jest ten świat w XXI wieku!
    PS
    Piszę i słucham p. Sienkiewicza u Lisa.
    Na razie nic ciekawego, lepiej mu w ciemnym garniturze, niż w różowych spodniach.
    Mnie najbardziej zdziwiło jego ble, ble u Sowy.

  227. Kartka z podróży
    22 września o godz. 21:06

    „Wtedy TJ, który też jest zwolennikiem przyjęcia euro napisał mi: a co stoi na przeszkodzie by robić jedno i drugie? To znaczy przyjmować euro i równocześnie realizować na Ukrainie wizje jagiellońskie.”

    Mój komentarz
    Kartko, niemiłosiernie wykoślawiasz, fałszujesz swój dialog ze mną na temat euro i Ukrainy przypisując mi chęć realizowania wizji jagiellońskich na Ukrainie i nie bacząc na fakt, ze szereg razy na blogu deklarowałem, że polityka jagiellońska, to propagandowy wymysł, coś jak człowiek śniegu lub potwór zatapiający statki nieustraszonych żeglarzy lub zaklęcie do wywoływania duchów (raczej upiorów) lub chociażby jak hasło – Sewastopol bramą do oceanów

    Mam wrażenie, ze zaczyna Ci się wszystko kojarzyć z polityką jagiellońską. Stała się ta polityka tak popularna, pożądana i nieodparta, jak d..a Maryni w towarzyskich pogaduszkach.
    Pzdr, TJ

  228. Stasieku

    Pewnie, że naminacja Olechowskiego byłaby dobra – o ile oczywiście Olechowski by się zgodził.

    Proponowałem też wzięcie pod uwagę byłego ambasadora RP w Berlinie o imieniu Janusz. Niestety nie mogę nazwiska napisać, bo jest chyba na nie zapis. Ilekroć go użyłem komentarz trafiał do poczekalni.
    W każdym razie chodzi o Janusza R.
    Świetny fachowiec i doskonale rozumiejący interesy Niemiec.

    Mozna było wszystko ale pan Bronek, nasz Wódz Naczelny, miał swoje interesy.

    I co zrobisz?

    Na pociechę Ci powiem, że moim zdaniem polska polityka zagraniczna tak ucierpiała na skutek swej głupoty, że Schetyna niewiele jej może zaszkodzić.

    Pozdrawiam

  229. @Sylwia
    Ale jesteś złośliwa, Sylwio!
    Wiesz, jak mi zależy na dobrym połączeniu Ursynowa z Józefowem.
    A FEEE!

    Kiedy piszę o kasie dla wojska, to mam na myśli plany wieloletnie, te powyżej 100 mld zł.
    Ale dziękuję za głos w sprawie.

    Ukłony

  230. Stasieku

    Komentaż do Ciebie z 22,37 wisi w poczekalni chyba z uwagi na inicjały dyplomaty o którym pisałem.

    Spróbuję to zmienić w tym komentarzu. Może przejdzie?

    „Stasieku

    Pewnie, że naminacja Olechowskiego byłaby dobra – o ile oczywiście Olechowski by się zgodził.

    Proponowałem też wzięcie pod uwagę byłego ambasadora RP w Berlinie o imieniu X. Niestety nie mogę nazwiska napisać, bo jest chyba na nie zapis. Ilekroć go użyłem komentarz trafiał do poczekalni.
    W każdym razie chodzi o X Y.

    Nazwisko jego znajdziesz w Wiki po wklejeniu np tego fragmentu:

    „Od 1996 do października 2003 pełnił funkcję dyrektora Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie. Od 2010 jest prezesem Centrum Stosunków Międzynarodowych w Warszawie”

    Świetny fachowiec i doskonale rozumiejący Niemcy.

    Mozna było wszystko ale pan Bronek, nasz Wódz Naczelny, miał swoje interesy. Kampania prezydencka na karku a Schetyna jest w takich akcjach niezastąpiony.

    I co zrobisz?

    Na pociechę Ci powiem, że moim zdaniem polska polityka zagraniczna tak ucierpiała na skutek swej głupoty, że Schetyna niewiele jej może zaszkodzić.

    Pozdrawiam

    Ps. To ciekawe, że gdy się używa nazwiska i imienia dyplomaty XY to komentarz trafia do poczekali. Sam wypróbuj.

  231. Stasieku!

    Przeszło!

    Pzdro

  232. Stasieku

    Oczywiście „Komentarz” w pierwszym zdaniu miał być.

    Kurcze, ale wstyd …

    Pzdro

  233. @Kartka z podróży
    Też mam takie doświadczenie z ‚zapisem’- Właśnie z nazwiskiem!
    Kiedyś mi wywalało tekst ze słowem „Palikot” ??!!
    To dziwactwo, ale mamy sposoby.

    Komentarz ‚Sylwii’, przypomniał mi o jeszcze jednym teście:
    test na wstąpienie średniej (0,5 bln EUR) gospodarki do strefy EUR.

    Pan Sienkiewicz nie powiedział niczego, ciekawego.
    Poprawność polityczna wzorowa i „tego nie moge powiedzieć, bo” – na granicy jest strażnica.

    Nara
    PS
    Nie wstydź się sporadycznych byków, literówek – piszesz wyjątkowo starannie.

  234. szunaJ Retier

  235. Sylwio

    W sprawie euro napisałaś:

    „Czas bieży, sprawa nabiera rumieńców jak donosi KzP (za onetem i GW?).”

    Nie, informację o tym, że prezydent polecił premier Kopacz przygotowanie obywateli do ewentualnego przyjęcia euro zaczerpnąłem z relacji reżimowej tvp INFO.

    Potwierdza to zapis na oficjalnej stronie internetowej Prezydenta RP.

    „Bronisław Komorowski wymienił również przygotowanie Polski do debaty nad umocnieniem naszego miejsca w integrującej się Europie. Doprecyzował, że ma na myśli dyskusję, a później ewentualne decyzje dotyczące członkostwa Polski w strefie euro. Prezydent zaznaczył, iż wymaga to spokoju i konsekwencji oraz budowania porozumienia z innymi środowiskami politycznymi i społecznymi w Polsce – w jak najszerszym wymiarze. Jak mówił, chciałby ten temat położyć na sercu wszystkim, nie tylko rządowi.”

    Oto link na źródło:

    http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,3031,prezydent-powolal-rzad-ewy-kopacz.html

    Pzdro

    Ps. Podany przez Ciebie termin ewentualnego przyjęcia wspólnej waluty tj 2019-20 uznaję za realny.

  236. Kartka z podróży
    22 września o godz. 22:47
    Z tymi „indeksami” to ciekawe, jednak … j.w.

  237. Zezem

    Dzięki za pomysł na wyrolowanie moderatora

    Pozdrawiam

  238. TJ

    Moja „polityka jagiellonska” jest tym samym co Twoje „jak mowią nasi geopolitycy blogowi”.

    Kody jednym slowem.

    Pozdrawiam

  239. Kartka z podróży
    22 września o godz. 22:47
    Miałeś na myśli Janusza Reitera?
    Dobrou noc:)

  240. Stasieku
    Nie za bardzo ogarniam tego Twojegokoronnego argumentu za wejściem do strefy. Kurs jest w pełni regulowany rynkowo. Nie huśta, nie dymi, nie rzęzi. Wentyl kursowy może i jakiś jest ale czy wykorzystywany sztucznie czy rynkowo?
    Niemcom i owszem, opłacało się forsować €, bo na coraz silniejszej marce, to tak daleko zajechać by im się nie udało, raczej. Vide niedawne kłopoty Szwajcariizy my jesteśmy w sytuacji Niemiec sprzed lat? I czy pamiętasz początkową relację na parze €/$? A dziś?
    O innych uwarunkowaniach, mielił od nowa nie będę. Opary jagielońskiej obsesji, za bardzo się tu snują.
    A Olechowski, cóż…. Dobry na wszystko niczym Gliński dla pisowców.
    3

  241. Helen

    Poniżej pozwole sobie przedstawić stanowisko w sprawie euro J. Lewandowskiego wykraczającą nieco poza Twoje obrachunki kantorowe.

    Lewandowski opinie tę wyraził w wywiadzie udzielonym Cezaremu Michalskiemu z Krytyki w sierpniu tego roku.

    Cezary Michalski: … pomówmy jeszcze o innych obszarach integracji europejskiej. I o tym, czy polityka polska ma potencjał pozwalający naszemu krajowi w tym procesie uczestniczyć. Czy w sytuacji, w jakiej polski rząd znalazł się u progu krajowego sezonu wyborczego, po odpaleniu podsłuchów, widzi pan potencjał polityczny pozwalający podjąć decyzję dotyczącą przystąpienia Polski do Unii Bankowej, już nie mówiąc o rozpoczynaniu debaty o euro?

    Janusz Lweandowski: W Polsce najlepiej rozumiana jest solidarność energetyczna jako element bezpieczeństwa kraju sąsiadującego z Rosją Putina.

    Unia Bankowa jest skomplikowanym problemem, podobnie jak pakty fiskalne, co utrudnia wprowadzenie tych problemów na agendę polityczną w kraju, w którym spory polityczne zamieniły się prymitywną pyskówkę. Największym wyzwaniem jest euro. Ale nie dla Polaków, dobrze czujących się w Unii, poznających wygodę wspólnej waluty na wyjazdach, ale dla Polski, jako kraju, który może tracić pozycję wypracowaną w ostatnich latach, gdy strefa euro stanie się wewnętrznym kręgiem wpływów i integracji. Jest to znowu wybór cywilizacyjny, niestety mniej dziś rozumiany, niż w latach 2003-4, kiedy rozstrzygało się nasze członkostwo w Unii. Czy chcemy być w „rdzeniu decyzyjnym”, czy też razem z Wielką Brytanią, Danią, Szwecją, poza nim.

    Cezary Michalski: Mając zupełnie inną sytuację wewnętrzną i geopolityczną niż Wielka Brytania, Dania czy Szwecja.

    Janusz Lewandawski: Owszem, ale takie sąsiedztwo unijnych outsiderów wcale Polaków nie przeraża. Choćby z tego powodu problem euro nie nadaje się na agendę PO w konfrontacji z PiS w nowym sezonie wyborczym. W atmosferze politycznej głupawki, jaka zapanowała w kraju, nie sposób wytłumaczyć, że Trójkąt Weimarski może przestać działać w sposób zapewniający Polsce wpływ na najważniejsze decyzje, kiedy przyszłość Europy zacznie wyznaczać strefa euro. Z czasem do polskiej opinii publicznej dotrą lepsze wiadomości o zabezpieczeniach związanych z byciem w środku. Mam na myśli nie tylko wzajemne ubezpieczenie od ryzyka finansowego, ale także elementarne, geopolityczne poczucie bezpieczeństwa. Wierzę, że Polacy zauważyli, że większość krajów naszego regionu (Słowenia, Słowacja, Estonia, Łotwa, Litwa ) ucieka do euro od niepewności geopolitycznej. Ucieka z przestrzeni „pomiędzy”, traktowanej przez Kreml jako własna strefa wpływów. Kryzys ukraiński pozwala to zrozumieć, ale nie w takim stopniu, by kwestia euro zapewniała sukces wyborczy w Polsce.

    Ta dyskusja powróci, jestem jej zwolennikiem, dlatego, że wedle mojej wiedzy dwa kraje są dziś naprawdę zapraszane do strefy euro, by ją wzmocnić: Szwecja i Polska. W Polsce zadowolonej z Unii zaufanie do wspólnej waluty znalazło się jednak na najniższym poziomie, podobnie jak w eurosceptycznej, bardziej samowystarczalnej Szwecji. To może się zmienić tylko wtedy, gdy Polacy dowiedzą się, z udziałem mediów, które dotąd ogłupiają rodaków w stylu mediów Berlusconiego, w jaki sposób Europejski Bank Centralny może pomagać bankom krajowym, jak bardzo polski biznes jest dziś narażony na ryzyko walutowe. Bez przełożenia tej debaty na interes polskiej rodziny i polskiego przedsiębiorcy, nie ma szans na zmianę w konstytucji, rozpoczynającej naszą drogę do euro.”

    Pzdro

  242. @Kartka z podróży, @stasieku
    Panowie się tak podniecają znikaniem i pojawianiem się wiadomego ambasadora u moderatorów (nie tylko „Polityki”, hi, hi), a wystarczy wrzucić w Wiki jego nazwisko i wyjdzie, że był w latach 1984-1989 publicystą w „Przeglądzie Katolickim”. Gdy zajrzymy do stosownej Wikowej strony, to o „Przeglądzie Katolickim” są zaledwie dwie wzmianki. Pierwsza, że było to wydawnictwo tzw. Zgromadzenia Krwi Chrystusa (Chrystusowców), czyli Miesięcznika Polskiej Misji Katolickiej w Australii i Nowej Zelandii oraz druga – że było to pismo archidiecezji warszawskiej. Ponieważ naczelnym redaktorem w latach późniejszych niż wymieniane w Wiki lata współpracy publicystycznej pana ambasadora RP w Niemczech, był mój przyjaciel, zadzwoniłem do niego, a on w rozmowie sprzed godziny nie potwierdził faktu współpracowania pana ambasadora z „Przeglądem Katolickim” archidiecezji warszawskiej. O „Przeglądzie Katolickim” księży spod znaku krwi Chrystusa nie wiemy nic poza króciutką wzmianką, że istniało. Pan były ambasador w Niemczech stwierdził w wywiadzie dla Polskiego Radia sprzed dwóch dni, że ambasadorem się jest „na dożywocie”. Pytanie – ambasadorem czego? Kraju, czy może jakiejś nieznanej organizacji, albo sprzysiężenia, albo innego zgromadzenia? Nazwiska – wzorem Panów – też nie wymieniam, a nuż moderacja chapsnie, hehe.

  243. Anumlik

    Nie tylko nazwisko ambasadora wywala moderacja ale najwyraźniej równiez nazwisko komisarza UE d/budżetu z PO.

    W odpowiedzi na zaprezezentowane przez Halena kantorowe uzasadnienie utrzymywania polskiej waluty narodowej wkleiłem mu wypowiedź owego komisarza wykraczającą poza kantorową księgowość.

    Wkleiłem dwukrotnie o godzinie 0,03 i 0,06 – no i wiszą oba kometarze.

    A może to z powodu nazwiska prowadzącego wywiad publicysty – piszacego zresztą dla Polityki?

    Co ciekawe wywiad z komisarzem w częsci dotyczącej pożytków z przyjęcia euro wklejałem w sierpniu. I wtedy przeszła.

    Zresztą to nie ma znaczenia bo Halena żadna siła ludzka od uprawiania kantorowej księgowości nie odciągnie. Nawet autorytet komisarza UE – członka PO.

    Pozdrawiam

  244. Anumliku,
    o ile wiem, to jeśli raz się było ambasadorem to ten tytuł przysługuje dożywotnio. Tak, że jak do naszego Gospodarza zwrócisz się – Panie Ambasadorze – to jest forma właściwa, w przeciwieństwie np. do sytuacji gdy Lis zwraca się do Bartka Wędrowniczka (kumpla Rokity i dwóch takich, co nam prezydenturę dla Lecha Kaczyńskiego załatwili) – Panie Ministrze gdy już nim nie jest.
    Pozdrawiam, Nemer

  245. Zresztą co mi tam … Spróbuję wkleić wypowiedź komisarza ds budżetu UE (z PO!)bez nazwiska.

    Może przejdzie …

    Komisarz to X

    Dziennikarz to Y

    „X: Unia Bankowa jest skomplikowanym problemem, podobnie jak pakty fiskalne, co utrudnia wprowadzenie tych problemów na agendę polityczną w kraju, w którym spory polityczne zamieniły się prymitywną pyskówkę. Największym wyzwaniem jest euro. Ale nie dla Polaków, dobrze czujących się w Unii, poznających wygodę wspólnej waluty na wyjazdach, ale dla Polski, jako kraju, który może tracić pozycję wypracowaną w ostatnich latach, gdy strefa euro stanie się wewnętrznym kręgiem wpływów i integracji. Jest to znowu wybór cywilizacyjny, niestety mniej dziś rozumiany, niż w latach 2003-4, kiedy rozstrzygało się nasze członkostwo w Unii. Czy chcemy być w „rdzeniu decyzyjnym”, czy też razem z Wielką Brytanią, Danią, Szwecją, poza nim.

    Y: Mając zupełnie inną sytuację wewnętrzną i geopolityczną niż Wielka Brytania, Dania czy Szwecja.

    X: Owszem, ale takie sąsiedztwo unijnych outsiderów wcale Polaków nie przeraża. Choćby z tego powodu problem euro nie nadaje się na agendę PO w konfrontacji z PiS w nowym sezonie wyborczym. W atmosferze politycznej głupawki, jaka zapanowała w kraju, nie sposób wytłumaczyć, że Trójkąt Weimarski może przestać działać w sposób zapewniający Polsce wpływ na najważniejsze decyzje, kiedy przyszłość Europy zacznie wyznaczać strefa euro. Z czasem do polskiej opinii publicznej dotrą lepsze wiadomości o zabezpieczeniach związanych z byciem w środku. Mam na myśli nie tylko wzajemne ubezpieczenie od ryzyka finansowego, ale także elementarne, geopolityczne poczucie bezpieczeństwa. Wierzę, że Polacy zauważyli, że większość krajów naszego regionu (Słowenia, Słowacja, Estonia, Łotwa, Litwa ) ucieka do euro od niepewności geopolitycznej. Ucieka z przestrzeni „pomiędzy”, traktowanej przez Kreml jako własna strefa wpływów. Kryzys ukraiński pozwala to zrozumieć, ale nie w takim stopniu, by kwestia euro zapewniała sukces wyborczy w Polsce.
    Ta dyskusja powróci, jestem jej zwolennikiem, dlatego, że wedle mojej wiedzy dwa kraje są dziś naprawdę zapraszane do strefy euro, by ją wzmocnić: Szwecja i Polska. W Polsce zadowolonej z Unii zaufanie do wspólnej waluty znalazło się jednak na najniższym poziomie, podobnie jak w eurosceptycznej, bardziej samowystarczalnej Szwecji. To może się zmienić tylko wtedy, gdy Polacy dowiedzą się, z udziałem mediów, które dotąd ogłupiają rodaków w stylu mediów Berlusconiego, w jaki sposób Europejski Bank Centralny może pomagać bankom krajowym, jak bardzo polski biznes jest dziś narażony na ryzyko walutowe. Bez przełożenia tej debaty na interes polskiej rodziny i polskiego przedsiębiorcy, nie ma szans na zmianę w konstytucji, rozpoczynającej naszą drogę do euro.”

  246. Kartko
    Ty mi zamiast podsikiwać jakimś nowym kode, staraj się najpierw ogarnąć o czym mówię.
    Dość dawno już pisałem, w blogowej wymianie właśnie z Tobą, że:
    Do euro strefy, tak. Ale przygotowanym i przygotowanej.
    Nie będę tego mielił ponownie i utnę na tym, że według mojej oceny, obecnie nadal większą korzyścią dla nas jest pozostawanie poza strefą. Musi się jeszcze zmienić kilka co najmniej czynników wewnętrznych i zewnętrznych także, aby to wejście nie był li tylko efektem hciejstwa hura optymistów. Te procesy trwają i powoli będą wyrównywać proporcje, raczej.
    Powtórzę za Sylwią: Takiego wejścia jeszcze nie było.

  247. chciejstwa

  248. Halen

    Sylwia wyżej pisze o o perspektywie 2019-20.

    I się z nią zgadzam. Tyle czasu starczy na przygotowanie. Zresztą 2020 to równiez perspektywa wynikająca ze zobowiązań taktatowych.

    Oczywiście gdy podjeta zostanie decyzja o wstąpieniu i skończy się to żałosne czekanie na Godota, gledzenie czy się nam opłaca albo na odmianę żalosne pierdzielenie po kaczyńsku.
    Czyli ten cały już teraz potuskowy oportunizm.

    No ale chwalić Boga poważni politycy zorientowani na Europę jak wykazałem wyżej zdają sobie sprawę, że to najwyższa pora by decyzję o dalszej integracji podjąć.

    Pozdrawiam

  249. halen 22 września o godz. 14:39
    Bezsenność. Ano, tak czasami bywa, że ktoś bez formalnego wykształcenia jest geniuszem w wykonywanym fachu. Pochodzenie społeczne ma o tyle znaczenie, że niby wszyscy mają takie same szanse, ale możliwości już nie.
    Mnie się marzy, żeby w końcu po najwyższe stanowiska polityczne sięgali nie tylko historycy, dziennikarze, prawnicy, ekonomiści, socjolodzy, politolodzy itp. fachowcy dziedzin nie mających z naukami ścisłymi wiele wspólnego. Poza tym, warto dodać, że na kierowniczym stanowisku podejmuje się przede wszystkim decyzje, bez których wszystko stoi w najlepszym razie w miejscu. Żeby jednak je móc podejmować, trzeba mieć jakąś wiedzę spoza warszawskiego kawiarnianego stolika, przy którym wszystko wydaje się łatwe i do zrobienia.

  250. @Halen

    Z uwagi na Pański poufały, miejscami trącący bufonadą styl, zadałem sobie trud, żeby prześledzić Pańską wymianę zdań z użytkownikami. To była jednak strata czasu. Pomijam stek oderwanych od rzeczywistości komunałów, które Pan wypisuje, jak np. rewelacje o tym, że rosyjski przemysł tworzący takie konstrukcje jak Kamov K-52, Topol-M, czy wspierający programy badawcze NASA, ma problemy z przetwórstwem owocowo-warzywnym. Historię widzę też zna Pan tak, że zachodzi w głowę, co mam na myśli pisząc o agresywnej i roszczeniowej polityce zagranicznej II RP. I Pan się dziwi, że ludzie dyskusji z Panem, jak Pan to ujął, „unikają”? Przyznam się, że ja im się specjalnie nie dziwię. Naprawdę, nie pozostaje nic, jak tylko się taktownie uchylić. Dobrze, że chociaż odkrył Pan jak się pisze „chciejstwo”. To już coś.

  251. Szanowny Kwiatkowski z Krakowa. To skrajna malostkowosc, ironizowac sobie z pomylki, ktora zreszta autor sam skorygowal.Takie literowki zdarzaja sie w ferworze dyskusji. No ale jak nie ma sie merytorycznych argumentow to dobry i taki *argument*. Zawsze sie przyda w przyszlosci, zeby przypomniec to *hciejstwo*, jakby halen podskoczyl.
    Kiedys Nemer upajal sie calymi miesiacami bledem ortograficznym, jaki popelnil Prezydent, nazywajac go z luboscia Bulem-Komorowskim. Takie to maja uciechy owi purysci ortograficzni, bo z merytorykom to u nich bywa roznie.

  252. Lewy,
    ty wiesz jak ja podziwiam merytorykem twoich wypowiedzi!

  253. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    Miał pan ładne wejście, na które dałam się nabrać, podobnie jak Lewy i jeszcze paru tutejszych bywalców.
    Serce się przecież raduje, gdy ktoś błyskotliwie i z poczuciem humoru punktuje różne absurdy polsko-polskie, niezależnie od tego, czy produkuje je prawica czy lewica.
    Rychło jednak wyszło szydło z wora. Swoista „wyżsiejszość” (którą obserwuję raczej po stronie „prawej”, uważającej się za jedynie słuszną), z jaką rozprawia się pan z adwersarzami, np. z halenem, zarzucając mu bufonadę (?!) i… błąd ortograficzny.
    Był taki pisarz z Krakowa, Tadeusz Kwiatkowski, autor m.in. wspomnień o bohemie literackiej zamieszkującej po wojnie i jeszcze długo potem na Krupniczej.On ten adres stworzył jako przedsiębiorczy organizator i pięknie opisał.
    Ech, kudy panu do tamtego Kwiatkowskiego!

  254. Nemer 21 września o godz. 19:32
    =================
    .
    >>>… ponieważ zauważyłeś mój wpis, (…) dałeś dowód, że nie zmarnowałem tej chwili czasu poświęconej temu tekstowi. >>>
    .
    Ja tez zauwazylem. No I co z tego?. I tak kazdy wie ze jestem ruskim agentem Putina.
    Kazdy zwykly lewy torlin Panu to powie.
    Nawet na SO sie juz na mnie poznali…
    Ahoj!

  255. Swoista “wyżsiejszość” (którą obserwuję raczej po stronie “prawej”, uważającej się za jedynie słuszną).
    ____________
    Osobiście wyżej stawiam wpisy halen, a T. Kwiatkowskiego w ogóle nie stawiam tym nie mniej chciałbym zauważyć, że niezdolność do polemizowania i niezłomne przekonanie o swojej racji w warunkach, gdy ów impotent umysłowy się powinien występować raczej pod nazwą matólecki, matólecki1, matólecki2, matólecki3 jest charakterystyczne dla lewicowych „inteligentów” na tym blogu. O gównojedach czy też agentach tutaj nie wspominam w tym kontekście, gdyż oni mają zadane z góry tematy do których wracają w koło. Im chodzi tylko o wykazania, że należy ustępować we wszystkim Rosji i że wszystko co jest sprzeczne z interesem Rosji, czy to w polityce zagranicznej Polski i innych państw, czy w polityce wewnętrznej Polski jest z definicji złe. Tymczasem prawda o Rosji jest taka, że należy jej się taka sama polityka jaką przeprowadzono po wojnie wobec Niemców w celu denazyfikacji, czyli wysiedlenie za Ural i repolonizacja europejskiej części Rosji plus kawałek dalej do Urala (jak w przypadku powrotu Polski na ziemie odzyskane).

  256. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Standard moralny Kalego rozniósł się po wszystkich możliwych forach i debatach.
    Cenckiewicz opisujący „Bolka”? Dobry, dobry historyk. Cenckiewicz opisujący TW „Tamiza” (Kieżuna)? Zły, zły Cenckiewicz.
    Najmocniej przepraszam za kompletny brak oryginalności, ale to nie ja sprowadziłem sprawy do groteskowego banału, który z moralnością i prawdą nie ma nic wspólnego.
    Z moralnością wiadomo jak jest, każdy ma swoją i albo jej używa albo o niej zapomina, ale fakty posiadają tę siłę, że się bronią same. (…) Brak lustracji sprawił, że kwitami grają niemal wszyscy, znacząc karty i wyciągając asy z rękawa. Swego czasu zebrało mi się za Rajmunda Kaczyńskiego, ponieważ uznałem „argumenty” za mity o dzielnym, niezłomnym akowcu, który w latach 50-tych robił karierę naukową, towarzyską i finansową, pozostając jednocześnie śmiertelnym wrogiem komuny.
    Dziś w dużo większej skali dostaje się Cenckiewiczowi, z tych samych powodów, po prostu śmiał napisać prawdę o autorytecie prawicy. (…)
    Dla mnie kwestia współpracy TW „Tamizy” jest jasna, Cenckiewicz, jak zwykle zresztą, pokazuje dokumenty i opisuje fakty, Kieżun lamentuje niczym redaktorzy GW, a trzymający za niego palce zachowują się jak czytelnicy biuletynu z Czerskiej.” …

    http://www.rp.pl/artykul/153227,1143290-Rocznica-powstania-KOR.html

  257. Ewa-Joanna
    23 września o godz. 7:06
    Ewuniu, ja wiem, ze Ty mnie podziwiasz i ze tez nalezysz do tych purystow, co to nie sluchaja, ale patrza czy gosc nie ma przypadkiem krzywo zalozony krawat, albo skarpetki nie od pary i dzieki temu bystrze zauwazylas, ze ja zamiast *merytoryka* napisalem *merytorykom*.
    Wybacz, ze nie ma w moim tekscie polskich ogonkow, ale pisze na komputerze w szkole, ktory nie zna polskiego.
    ps
    A moze by , Ewuniu, cos merytorycznie bez podziwiania ?

  258. wiesiek59
    22 września o godz. 16:08

    Łopatologcznie sobie tłumaczę, że inflacja to nadmiar pieniądza nie mający pokrycia w masie towarowej……..

    Dlaczego nie ma inflacji w Japonii, czy USA?
    ===============================================
    Na to ostatnie pytanie świat ekonomiczny, finansowy, polityczny….udaje , że nie zna odpowiedzi? O tym się nie dyskutuje, nie pisze w podręcznikach ekonomii,
    na blogach, w poważnych gazetach o światowych zawirowaniach finansowych,
    o światowej gospodarce.
    Dlaczego? Bo odpowiedz na w/w wymienione pytanie jest zbyt prosta dla współczesnych inteligentów, wszelkiej maści…. lepiej o tej odpowiedzi nie mówić,
    bo nie będzie o czym gadać.
    Od wielu lat mówi się, że nam społeczeństwo ubożeje. Tylko jakoś, chyba przez pomyłkę nikomu , wiem dlaczego, nie chce się znaleźć przyczyny – tego ubożenia.
    Dla ratowania wielkich gospodarek/Ameryka, Japonia, WB, UE/ postanowiono
    przystąpić do : luzowania, zmiękczania polityki pieniężnej, drukowania itd
    Prosty lud myśli o fizycznym drukowaniu na papierze.. praktycznie są to tylko
    zapisy komputerowe, przelewy. Ten”pieniądz” nie dociera do konsumenta, dlatego nie może powodować inflacji. Ten „pieniądz” nie pomaga w rozwoju w/w gospodarek, potęg ekonomicznych.
    Jeżeli komuś coś szkodzi to drugiemu pomaga.
    Tego, to już świat ekonomiczny nie jest w stanie zrozumieć.
    Z moją sugerowaną podpowiedzią nikt nie chce się zgodzić, że tym organizmem
    który korzysta są Chiny i finansjera. Nie mogę nikomu tego wytłumaczyć. Moi rozmówcy natychmiast ziewają. Liczę,że na tym blogu ktoś się nad tematem pochyli.
    Nie jestem ekonomistą, ani z wykształcenia, ani z praktyki.
    Wyjaśniam, prosto jak tylko potrafię: ten luzowany pieniądz rozlewa się po całym świecie, do Polski dociera także – to jest tani pieniądz, dociera do banków za niewielką opłatą, potem do firm finansowych, które zaczynają robić na tej „taniosze” interesy – oskubują kogo się tylko da. Na przykład kupują tani chiński towar i kierują go tam gdzie jest droższy, zyski wiadomo gdzie wędrują. Sposoby
    oskubywania są przebogate. „Skubanymi” są również realne gospodarki, nie tylko
    indywidualny konsument.
    Obawiam się, w swej naiwności, że nawet prezydent Obama nie zna tego mechanizmu, nie mówiąc o Tusku, Merkel,……
    I mamy to co mamy: ukrywaną skrzętnie biedę, nawet papież Franciszek zauważył,
    że trwa cicha III wojna światowa….

  259. Według zapomnianej już autentycznej pokojowej noblistki Mairead Maguire kryminaliści US/NATO /łącznie z polaczkami/ zabili w Iraku 3,3 miliona ludzi, w tym 700 tysięcy dzieci.
    http://www.globalresearch.ca/the-u-s-and-the-uk-committed-genocide-against-the-iraqi-people/5403617

  260. @halen, 23:31
    Napisałeś wczoraj zaczepnie/prowokacyjnie, „Nie za bardzo ogarniam tego Twojego koronnego argumentu za wejściem do strefy”.
    Było późno, już odpadłem od laptopa z XP.

    Dziś, po jajecznicy, postaram się na banalnym przykładzie podać jeden z argumentów za przystąpieniem do strefy EUR, choć pewnie nie będzie on „koronny”.
    Przepraszam Szanownych za odrobinę nudy ekonomicznej.

    Wyobraź sobie ‚helenie’, że jesteś dyrektorem wielkiej montowni lodówek. Jednym z wielu dyrektorów w „kraju-montowni” sprzętu AGD.
    Każdego miesiąca kupujesz w banku EUR, aby kupić/zaimportować niezbędne dla produkcji komponenty. Nie ma ich w kraju, jeszcze nie opanowaliśmy niektórych technologii.
    Składasz w swojej montowni lodówki, a potem je sprzedajesz/eksportujesz na Zachód. Poprawiasz krajowe saldo obrotów, prasa chwali Cię za eksport.

    EUR zarobione na eksporcie, musisz odsprzedać w banku i uwaga, uwaga: kupowałeś po kursie „sprzedam” a sprzedawałeś po kursie „kupię” (stosuję terminologię kantorową, każdy to widzi przechodząc koło kantoru wymiany walut).

    Oba kursy dzieli tzw ‚spread’ i tę różnicę zarabia bank/kantor. Porównaj w Internecie spready banków i kantorów. Polacy prywatnie wymieniają waluty w kantorach, bo spread kantorowy to kilka groszy. Ten bankowy – UFF!

    Gazety piszą, że banki w Polsce, w wysokim procencie, „są w rękach obcych” (brr, ten slogan) i pewnie odprowadzają dywidendę/jej część do swoich central.

    Pytanie za dwa złote:
    kto jest przciwnikiem wejścia Polski do strefy EUR?
    Tak, tak – kantory też, ale to pryszcz w porównaniu z potęgą lobby banków.

    Zadam inne pytanie:
    kto był przeciw zmniejszeniu części składki do OFE?

    Miłego dnia życzę

  261. Afganistan nie tylko w mak bogaty, ale i
    http://www.livescience.com/47682-rare-earth-minerals-found-under-afghanistan.html to nie ma się co dziwić, że choć Hamid Kazai wyprasza Amerykanów z Afganistanu, to oni tam siedzą jak przyrośnięci.

  262. Wacław dumnie oświadcza w długim wywodzie o tanim pieniądzu, że „nawet prezydent Obama nie zna tego mechanizmu, nie mówiąc o Tusku, Merkel…”
    No, no, to już nie jest zwyczajne sekciarstwo.
    Tutaj znajomość wykresu XY z opadającą czynnością umysłową w czasie nie wystarczy, tu trzeba szerokich studiów nad twórczością doktora Kwaśniewskiego, głębokiej kontemplacji, zanurzenia w niedostrzegalnej dla zwykłego śmiertelnika gnozie.
    Pzdr, TJ

  263. Wczoraj pisałem o wschodniej (ukraińskiej) skłonności polskich prawicowych polityków do ucieczki od przykrych czasem realiów cywilizowanego życia w mitomanię wojenną.
    Tylko mentalna wspólnota myslowa, ów umysłowy komponent wschodni, pozwala zrozumieć nieoczekiwaną miłość polskich prawicowców do zbankrutowanej, upadłej Ukrainy Poroszenki i Jaceniuka.

    Najwyraźniej po kilku miesiącach inscenizacji część prawicowych polityków uwierzyła w wojnę polsko-ruską.

    Dziś portale prawicowe z upodobaniem i zachwytem upowszechniają tekst z „Naszego Dziennika” poświęcony cichej mobilizacji.
    Czego w nim nie ma – same atrakcje!

    „W rejestry mobilizacyjne wpisywane są samochody prywatne, osobowo-terenowe, SUV-y, auta ciężarowe i autobusy. Pisemnych zawiadomień na temat uzupełniania rejestrów mogą spodziewać się właściciele generalnie wszystkich aut z napędem na cztery koła. Ale nie tylko.
    Równolegle wezwania na ćwiczenia otrzymują rezerwiści.
    (…)
    Latem „Nasz Dziennik” informował, że karty mobilizacyjne podpisują cywilni pracownicy MON. Serwis Elblag.net, powołując się na anonimowe źródła w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Elblągu, informował, że zaczęto przygotowywać powiadomienia dla rezerwistów, aby pozostawali w gotowości do ewentualnego wezwania.
    Według planów MON, w przyszłym roku na ćwiczenia ma zostać powołanych 11 tys. rezerwistów, a w 2016 r. liczba powołanych na ćwiczenia ma wzrosnąć do 18 tysięcy. Wezwania może spodziewać się każdy rezerwista, niezależnie od wieku, a w szczególności osoby, które dawno nie brały udziału w ćwiczeniach. Również i w tym wypadku MON uspokajał, że nie należy wiązać tych wezwań z sytuacją na Ukrainie. Jednak na ćwiczenia z udziałem policji, wojska lub Straży Granicznej właściwie w każdej chwili powołany może być każdy mężczyzna z kategorią zdrowia A między 18. a 65. rokiem życia.
    (…)
    W Słupsku np. rozpoczynają się zakrojone ćwiczenia rezerwistów „Wzmocnienie 14”. Bierze w nich udział kilkaset osób. Co ciekawe, zostały one zorganizowane w szkole policji.
    Przez dwa dni będą ćwiczyć musztrę i ceremoniał policyjny. Przejdą też zajęcia z użycia siły fizycznej i środków technicznych w interwencjach policyjnych. Celem ćwiczeń ma być umożliwienie policji i innym służbom korzystania z potencjału tkwiącego w polskich rezerwistach na wypadek „zagrożenia bezpieczeństwa państwa i w czasie wojny”.
    (…)
    Wiele wskazuje na to, że w wojsku i całym sektorze bezpieczeństwa ma miejsce cicha mobilizacja. W ubiegłym tygodniu „Nasz Dziennik” informował o dużych zakupach sprzętowych dla Straży Granicznej. Oprócz pojazdów kupowanych dla warmińsko-mazurskiego i nadbużańskiego oddziału SG Komenda Główna szuka dostawcy 1 mln pocisków kaliber 9 mm oraz tysiąca kamizelek kuloodpornych. ”

    Trudno się więc dziwić, że w obliczy tych wojennych atrakcji i patriotycznego uniesienia wczorajsza propozycja prezydenta by w końcu wziąć się za sprawę finasów RP i przystąpić do strefy euro wywołała oburzenie i pogardliwą dezaprobatę.

    W.Polityce.pl piszą:
    „Komorowski chce nas wepchnąć do strefy euro? Co na to Kopacz?

    Zaprzysięgając rząd Ewy Kopacz Bronisław Komorowski ni stąd ni z owąd
    poruszył temat, który – wydawać by się mogło – przynajmniej na jakiś czas mieliśmy już na szczęście z głowy. Prezydent najwyraźniej chciałby, by Polska jednak kierowała się ku wejściu do strefy euro.

    Mówiąc o priorytetach, jakie czekają nowy-stary gabinet, wywołał temat zmiany waluty.
    (…)

    A zatem nie tylko debata, lecz konieczność przekonywania innych. Słowa Bronisława Komorowskiego są znamienne. Pokazują, że prezydent, który wraz z odejściem Donalda Tuska a nastaniem czasu niewiele znaczącej Ewy Kopacz będzie coraz mocniej realizował swój scenariusz, a w nim również elementy irracjonalne i niebezpieczne dla polskiej gospodarki.

    Znaczące też, że jedynym politykiem, który poniósł dalej prezydencką myśl, był Janusz Palikot. Polityczny chuligan z Biłgoraja, który o konieczności wepchnięcia Polski do strefy euro mówił nawet wtedy, gdy ta strefa ledwo zipała, idzie oczywiście dalej od swojego przyjaciela spod żyrandola.
    (…)
    Nadzieja w tym, że Ewa Kopacz oszołomiona dźwiękiem słów „strefa euro” wpadnie do domu, zarygluje się w swojej strefie i na wszelki wypadek będzie unikała podejmowania nieznanego tematu. Gorzej, jeżeli na fali sukcesów sportowych pomyśli, że musimy w tej strefie być, by zdobywać jakieś medale.”

    „Strefa euro ledwie zipała” – jak czytam.
    Tego na pewno nie można powiedzieć o RP ruszającej na wojnę przy pomocy zarekwirowanych obywatelom samochodów.

    Boże, miej w opiece tę nieszczęsny kraj.

    Pozdrawiam

  264. Stasieku

    Wygląda na to, że moderacja nadal nie przepuszcza imienia i nazwiska szefa Twojego Ruchu – jak pisałeś nocą.

    Spróbuję puścić zatrzymany komentarz zastępując jego nazwisko kryptonimem „Zółty Bratek”

    „Wczoraj pisałem o wschodniej (ukraińskiej) skłonności polskich prawicowych polityków do ucieczki od przykrych czasem realiów cywilizowanego życia w mitomanię wojenną.
    Tylko mentalna wspólnota myslowa, ów umysłowy komponent wschodni, pozwala zrozumieć nieoczekiwaną miłość polskich prawicowców do zbankrutowanej, upadłej Ukrainy Poroszenki i Jaceniuka.

    Najwyraźniej po kilku miesiącach inscenizacji część prawicowych polityków uwierzyła w wojnę polsko-ruską.

    Dziś portale prawicowe z upodobaniem i zachwytem upowszechniają tekst z “Naszego Dziennika” poświęcony cichej mobilizacji.
    Czego w nim nie ma – same atrakcje!

    “W rejestry mobilizacyjne wpisywane są samochody prywatne, osobowo-terenowe, SUV-y, auta ciężarowe i autobusy. Pisemnych zawiadomień na temat uzupełniania rejestrów mogą spodziewać się właściciele generalnie wszystkich aut z napędem na cztery koła. Ale nie tylko.
    Równolegle wezwania na ćwiczenia otrzymują rezerwiści.
    (…)
    Latem „Nasz Dziennik” informował, że karty mobilizacyjne podpisują cywilni pracownicy MON. Serwis Elblag.net, powołując się na anonimowe źródła w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Elblągu, informował, że zaczęto przygotowywać powiadomienia dla rezerwistów, aby pozostawali w gotowości do ewentualnego wezwania.
    Według planów MON, w przyszłym roku na ćwiczenia ma zostać powołanych 11 tys. rezerwistów, a w 2016 r. liczba powołanych na ćwiczenia ma wzrosnąć do 18 tysięcy. Wezwania może spodziewać się każdy rezerwista, niezależnie od wieku, a w szczególności osoby, które dawno nie brały udziału w ćwiczeniach. Również i w tym wypadku MON uspokajał, że nie należy wiązać tych wezwań z sytuacją na Ukrainie. Jednak na ćwiczenia z udziałem policji, wojska lub Straży Granicznej właściwie w każdej chwili powołany może być każdy mężczyzna z kategorią zdrowia A między 18. a 65. rokiem życia.
    W Słupsku np. rozpoczynają się zakrojone ćwiczenia rezerwistów „Wzmocnienie 14”. Bierze w nich udział kilkaset osób. Co ciekawe, zostały one zorganizowane w szkole policji.
    Przez dwa dni będą ćwiczyć musztrę i ceremoniał policyjny. Przejdą też zajęcia z użycia siły fizycznej i środków technicznych w interwencjach policyjnych. Celem ćwiczeń ma być umożliwienie policji i innym służbom korzystania z potencjału tkwiącego w polskich rezerwistach na wypadek „zagrożenia bezpieczeństwa państwa i w czasie wojny”.
    (…)
    Wiele wskazuje na to, że w wojsku i całym sektorze bezpieczeństwa ma miejsce cicha mobilizacja. W ubiegłym tygodniu „Nasz Dziennik” informował o dużych zakupach sprzętowych dla Straży Granicznej. Oprócz pojazdów kupowanych dla warmińsko-mazurskiego i nadbużańskiego oddziału SG Komenda Główna szuka dostawcy 1 mln pocisków kaliber 9 mm oraz tysiąca kamizelek kuloodpornych. ”

    Trudno się więc dziwić, że w obliczy tych wojennych atrakcji i patriotycznego uniesienia wczorajsza propozycja prezydenta by w końcu wziąć się za sprawę finasów RP i przystąpić do strefy euro wywołała oburzenie i pogardliwą dezaprobatę.

    W.Polityce.pl piszą:
    “Komorowski chce nas wepchnąć do strefy euro? Co na to Kopacz?

    Zaprzysięgając rząd Ewy Kopacz Bronisław Komorowski ni stąd ni z owąd
    poruszył temat, który – wydawać by się mogło – przynajmniej na jakiś czas mieliśmy już na szczęście z głowy. Prezydent najwyraźniej chciałby, by Polska jednak kierowała się ku wejściu do strefy euro.

    Mówiąc o priorytetach, jakie czekają nowy-stary gabinet, wywołał temat zmiany waluty.
    (…)

    A zatem nie tylko debata, lecz konieczność przekonywania innych. Słowa Bronisława Komorowskiego są znamienne. Pokazują, że prezydent, który wraz z odejściem Donalda Tuska a nastaniem czasu niewiele znaczącej Ewy Kopacz będzie coraz mocniej realizował swój scenariusz, a w nim również elementy irracjonalne i niebezpieczne dla polskiej gospodarki.

    Znaczące też, że jedynym politykiem, który poniósł dalej prezydencką myśl, był Żołty Bratek. Polityczny chuligan z Biłgoraja, który o konieczności wepchnięcia Polski do strefy euro mówił nawet wtedy, gdy ta strefa ledwo zipała, idzie oczywiście dalej od swojego przyjaciela spod żyrandola.
    (…)
    Nadzieja w tym, że Ewa Kopacz oszołomiona dźwiękiem słów „strefa euro” wpadnie do domu, zarygluje się w swojej strefie i na wszelki wypadek będzie unikała podejmowania nieznanego tematu. Gorzej, jeżeli na fali sukcesów sportowych pomyśli, że musimy w tej strefie być, by zdobywać jakieś medale.”

    “Strefa euro ledwie zipała” – jak czytam.
    Tego na pewno nie można powiedzieć o RP ruszającej na wojnę przy pomocy zarekwirowanych obywatelom samochodów.

    Boże, miej w opiece tę nieszczęsny kraj.

    Pozdrawiam

  265. @zezem
    22 września o godz. 20:28

    Szanowny „zezem”, którego czasem mylę z „zezowatym”!
    – choć fizyczno-anatomicznie jedno nie musi oznaczyć drugiego. Poprawnie widzący (czyli nie zezowaty) może czasem łypnąć zezem na coś ciekawego, ale zezowaty może tylko zmylić pozostałych, bo nie wiadomo, gdzie patrzy.

    Pamiętam taki stary dowcip robotniczo-rzemieślniczy:
    Pomocnik pyta majstra:
    „Panie majster! Czy piźniecie młotkiem tam, gdzie patrzycie? To se trzymcie drabinę sami”!
    Dowcip jest śląski, więc dla wyjaśnienia: „Piźniecie” oznacza „uderzycie”, to nic seksualnego.

    Ucieszyło mnie Twoje przypominanie ciekawych wyrazów obcych na „d”, w czym brylował prezes tysiąclecia kilka lat temu. Napisałem wtedy post na ten temat, którego ukoronowaniem była „dywersyfikacja dyfamacji” (mój wymysł), stosowana wtedy i do dziś w PiS’ie, tzn. stosowanie różnych miar do przedstawicieli różnych opcji politycznych przy identycznym zachowaniu, taki rozwinięty „kalizm” (Niesiołowski pluje jadem – brzydko, pani Pawłowicz – ładnie i słusznie!)..
    Nie mam wielkiego doświadczenia z „defloracją” (raz…i to nie jestem pewien, tylko uwierzyłem narzeczonej) i dlatego obawiałem się twierdzić stanowczo, że jest to termin ekonomiczny, choć, jak mawia Tewje-mleczarz, „on the other hand”, może stanowić źródło bogactwa. Niektóre młode Polki wyceniły cnotę w dziesiątkach tysięcy złotych (informacja z serialu TV). Wydaje się tylko, że można to źródło wykorzystać tylko raz. Nic bardziej mylnego!
    W krajach islamskich niektórzy chirurdzy specjalizują się w przywróceniu cnoty i można by kontynuować zarabianie na życie, ale tam nie chodzi o zarobek, ale pozwala przeżyć kobiecie, która się pośliznęła, uniknie gradu kamieni od zawistnych koleżanek.

    Odnośnie wyrazów na „d” (obcych, a nie tego popularnego, polskiego) to oświadczam, że Twoje przykłady (deflacja i dewaluacja) obiły mi się o uszy i chyba coś kojarzę. Również destabilizacja i destrukcja (państwa polskiego) nie były obce prezesowi, o to się stara od lat.

    Na tym blogu jest tyle genialnych ekonomistów i znawców wszystkiego, że po prostu nie mam szans na udział w poważnej dyskusji i stąd moje dywagacje i dygresje (chyba bezwiednie znów na „d”) na podchwycone łatwiejsze tematy, jak genderyzm dawny i obecny i formy gramatyczne z nim związane.

    Można mi oczywiście przypisać, że tylko rozprawiam o „d…. Maryni”, ale czy to nie jest najprzyjemniejszy temat na „d”? Polski, prawie patriotyczny i lekko związany z katolicyzmem, taka mini-terlikowszczyzna odwrócona?

  266. Jak zauważyłem tym co łączy polityków, których użyte w komentarzach nazwiska blokuje system (komisarz UE d/s rozszarzenia, ambasador w Berlinie i Nowym Jorku, szef Twojego Ruchu) jest wspólne imię.
    Jak sie okazuje niewiele pomaga zastąpienie imienia pierwszą jego literą. W układzie „pierwsza litera imienia, kropka, nazwisko” system też kieruje komentarz do moderacji.

    To tylko Staruszek mógłby wyjaśnić.

    Pozdrawiam

  267. Blogowi jastrzebie propagandowi oświecili mnie dziś w dwóch kwestiach:
    a) polityki polskiej – jest agresywna i roszczeniowa
    b) wojny i pokoju – RP rusza na wojnę, którą ma prowadzić przy pomoicy zarekwirowanych SUV-ów

    Punkty (a) i (b) się dopełniają, punkt (b) jest rozwinięciem punktu (a)
    Pzdr, TJ

  268. O rany z powodu imienia siedzę w moderacji! Jak się swoją drogą ta cenzura teraz ładnie nazywa. :)

  269. @Lewy

    Panie Lewy, odpowiem, bo z całego tego towarzystwa wzajemnej adoracji wysuwa się Pan na czoło. Ujmę to tak: chętnie powrócę do dysputy merytorycznej, zacznę tępić imputowaną mi tu małostkowość, ba, jestem nawet gotów patrzeć przez palce na kolejne ortograficzne odkrycia i geopolityczne zdziwienia Pańskiego kolegi. Ale jak widzę np. to:

    „Osobiście wyżej stawiam wpisy halen, a T. Kwiatkowskiego w ogóle nie stawiam tym nie mniej chciałbym zauważyć, że niezdolność do polemizowania i niezłomne przekonanie o swojej racji w warunkach, gdy ów impotent umysłowy się powinien występować raczej pod nazwą matólecki, matólecki1, matólecki2, matólecki3 jest charakterystyczne dla lewicowych “inteligentów” na tym blogu. O gównojedach czy też agentach tutaj nie wspominam w tym kontekście, gdyż oni mają zadane z góry tematy do których wracają w koło. Im chodzi tylko o wykazania, że należy ustępować we wszystkim Rosji i że wszystko co jest sprzeczne z interesem Rosji, czy to w polityce zagranicznej Polski i innych państw, czy w polityce wewnętrznej Polski jest z definicji złe. Tymczasem prawda o Rosji jest taka, że należy jej się taka sama polityka jaką przeprowadzono po wojnie wobec Niemców w celu denazyfikacji, czyli wysiedlenie za Ural i repolonizacja europejskiej części Rosji plus kawałek dalej do Urala (jak w przypadku powrotu Polski na ziemie odzyskane)”;

    to mam poważne wątpliwości co do stanu zdrowia autora. Ja nie wiem, co komu Nemer i dlaczego, bo nie mam czasu na analizowanie Waszych wzajemnych relacji w kontekście długotrwałej wymiany uprzejmości. Na razie się dowiedziałem, że jestem gównozjadem, agentem wpływu (względnie jednym i drugim), oszalałym na punkcie Rosji „lewakiem” (cokolwiek to znaczy) i powinienem poszukać nowej żony. Pewnie parę merytorycznych perełek mi umknęło, ale Pan mi to zaraz przypomni hurtowo.

    Rosja to kraj bardzo daleki od ideału, ale w bardzo dalekim od ideału świecie trzeba stawiać na tych, którzy są w stanie okiełznać takie aberracje jak np. „wolnościowe” idee Kijowa. Jak Pan widzi, świat nie tylko się od Rosji nie odwraca, ale pomimo wzajemnych sankcji nieustannie prowadzi z nią dialog. Pan naprawdę uważa, że te wszystkie służby wywiadowcze, satelity szpiegowskie, systemy nasłuchu, rozbudowane sieci agentów, korpusy dyplomatyczne, etc., to jedynie kosztowne dekoracje, zaś politycy, tacy jak Putin, Hollande czy Merkel, jednoosobowo, ad hoc, podejmują decyzje kluczowe z punktu widzenia żywotnych interesów swoich krajów? Panie Lewy, no przecież nie Pan. Putin zarządza kosztowne i długotrwałe dyslokacje dziesiątek tysięcy żołnierzy, każe dostarczać sprzęt i zaopatrzenie na tereny rzekomo pozbawione jakiegokolwiek znaczenia strategicznego, wiedziony jedynie ślepą nienawiścią do tzw. zachodniego modelu demokracji? Panie Lewy, jakże to? Gdzie tu sens? II RP nigdy nie występowała w roli agresora i okupanta? Wojna domowa na Ukrainie nie jest wypadkową wielkomocarstwowej polityki USA i reakcji Rosji na owe poczynania? Dlaczego Rosja miałaby się „cywilizować” i co Pan rozumie pod tym pojęciem? Pan wierzy, że USA ustami polskich oficjeli ma prawo pouczać Rosję jak ma prowadzić swoją politykę? Czy zagłodzenie 600 tys. irackich dzieci (również w wyniku stosowania sankcji) było ze strony świata zachodniego przejawem jakiejś cywilizacyjnej wyższości? Przecież uderzając w reżim Saddama Husajna Amerykanie po prostu poczęli zwalczać jednego ze swych najwierniejszych sojuszników na Bliskim Wschodzie. Zmiana sojuszy? Pewnie, skoro można na tym zarobić. Rosja ma swoje powody by anektować Krym i wspierać donieckich powstańców, zaś część krajów zachodnich obawia się jej rosnących wpływów. To odwieczna gra interesów politycznych, a Polska powinna znać swoje miejsce i zamiast topić pieniądze w bezsensownych programach zbrojeniowych (np. nieszczęsny, skasowany już program budowy korwety Gawron, czy plany wywalenia w ciągu dekady grubo ponad 100 mld złotych), oraz próbować gry w roli międzynarodowego orędownika ukraińskiej „wolności”, zająć się reformami wewnętrznymi. Pan się z tym nie zgadza? Nie ma pilniejszych spraw do załatwienia w naszym kraju, jak przygotowania do jakiegoś mitycznego najazdu Rosji? W porządku, proszę mi tylko nie zarzucać złej woli i niechęci do merytorycznej dyskusji. Możemy się bardzo różnić, lubić lub nie, jednak w tym punkcie chyba jesteśmy zgodni: priorytetem dla naszych władz powinien być interes Polski. Próby grania Rosji na nosie kosztowały nas już bardzo wiele. Pieniądze wciąż wyciekają szerokim strumieniem. Proszę mi powiedzieć, co takiego zyskaliśmy wspierając w ciągu ostatniego ćwierćwiecza Ukrainę i jak ona wykorzystała ten czas oraz pomoc?

  270. Zabawne, gdy ktoś się zapytowywuje, kto jest przeciwnikiem wejścia Polski do strefy Euro. No, bo wiadomo, że rząd w prywislanskim kraju tego nie chce. Rząd PO, gabinet cieni PiS. SLD i PSL nie ma tutaj realnej szansy samodzielnego rządzenia, więc pomijam.
    A dlaczego nie chce? Bo straci narzędzia do manipulowania kursem złotego, bo Polska nie jest nadal przygotowana do jeszcze bardziej bezpośredniej konfrontacji z przedsiębiorstwami krajów lepiej zorganizowanych i bardziej praworządnych, bardziej przyjaznych przedsiębiorczości i przedsiębiorstwom.
    Pytanie o Euro nie jest pytaniem typu: czy wierzysz w Boga? A czy wierzysz w JH?Oraz trzy wierzysz w ducha świętego? Leczy pytaniem w rodzaju: ale i jeśli, wówczas, gdy. A nade wszystko pytaniem jak głęboko i jak szybko chcemy się integrować z gospodarką niemiecką. Pytanie ostanie jest par excellence polityczne. Ruskie kiedy usłyszeli o początkowej drodze takiego integrowania Ukrainy wyciągnęli spluwy i zaczęli mordować. Jak to ruskie. Ruskie mordy wy nasze. Tym razem pozdrawiam ruskich na blogu, i życzę im szczerze szybkiego wyjazdu za Ural (pozwolimy im chyba zabrać gównojedów ze sobą.
    – Gównojedy chcecie jechać za Ural?
    -Nie. dlaczego?
    – Mówie wam, bedzie zabawa, bedzie sie działo, bydą strzylali, a wy bydziecie uciekać i bydziecie mieli dobry czas na setkę, bo w plecy bydą wam strzyloli ruskie, bo ruskie nie lubią tyra obcych.

  271. Panie Kwiatkowski
    Polacy też mieli aberracje wolnościowe przez 150 lat, a potem jeszcze przez cały PRL i jakoś z tych aberracji wyszliśmy na prostą a ZSRR się rozpadł. Spadkobiercą państwa zbrodniczego jakim był ZSRR jest Rosja i najwyraźniej nawiązuje do zbrodniczych tradycji swego poprzednika. A dlaczego?
    Powiem Panu dlaczego: bo ruskie nie przemyśleli liczby 27 mln zabitych w czasie wojny, 20 mln zabitych przed wojną, 10 mln kalek, oraz liczby kilkudziesięciu milionów pijaków, a nie przemyśleli, bo myślących tam władza tłucze jak mrówki u faraona w kuchni. Biurokracji ruskiej tacy przeszkadzają tj. owe burżuazyjne mrówki, narody z aberracjami i inne tatałajstwo.

  272. TJ

    Jako blogowy jastrząb propagandowy chciałbym nieśmiało zaskrzeczeć, że rzadowe plany obrony umęczonej przed ruskim imperializmem przy pomocy zarekwirowanych klasie średniej SUV-ów ujawnia katolicki „Nasz Dziennik”.

    Tak więc proszę mnie jako jastrzębia propagandowego w to nie mieszać, bo ani z rządem, ani z klasą średnią, ani z katolikami nie mam nic wspólnego.

    Poza oczywiście wymuszonym obcowaniem z ich myślą polityczną przy porannej kawie.

    Pozdrawiam

  273. USA rozpoczęło bombardowanie ISIS w Syrii bez porozumienia z Assadem i bez zgody ONZ – to informacja dla tych wszystkich blogowych legalistów.

  274. @KZP
    „że rzadowe plany obrony umęczonej przed ruskim imperializmem przy pomocy zarekwirowanych klasie średniej SUV-ów ujawnia katolicki “Nasz Dziennik”.”

    Też mi tajemnica, wystarczy lektura ustawy o stanie wojennym.

  275. Drogi panie Kwiatkowski serdecznie pana przepraszam z powodu porady
    zmiany zony ; .. Po prostu nie przypuszczalam ,ze ktos kto tak humorystycznie
    i zjadliwie potepia polski siedmiogrosko-ciemiezny katolizm ,Sam w rzeczywistosci
    wierzy w pieknego Cara Rosji Putina zapewne na terytorium Imperjum ZSSR …
    Prosze uwazac sprawe jak w sadzie ;
    rozstajemy sie za obopolnym /nie /porozumieniem ..
    Pozdrawiam

  276. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa 2:21
    Pół dnia i nocy strawiłeś na zrodzenie kilku miałkich uszczypliwości pod moim adresem, ale i tak nic z tego nie wynikło, więc nie mam się do czego odnosić.
    Zaczepię się jedynie o mały fragment Twojego wpisu, który przy maksimum dobrej woli, można od biedy uznać za merytoryczny i który próbuje nieudolnie odnosić się do moich argumentów.
    Tak, drogi polemisto. Rosyjski przemysł tworzy, tak pożądane i chętnie kupowane w dyktaturach trzeciego świat dobra, jak bojowe helikoptery i balistyczne rakiety i potrafi współpracować z NASA. Nie wątpię też, że potrafi przetworzyć warzywa na owoce nawet, czy choćby tylko je wyprodukować, problem jednak w tym, że ze względu na swoją feudalną strukturę właśnie, tego nie robi. Nawet na skalę zaspokojenia własnych potrzeb, bo o możliwości sprostania międzynarodowej konkurencji, choćby w tak nieskomplikowanych obszarach wytwórstwa, nie ma co wspominać.
    Rabunkowa eksploatacja surowców naturalnych, technologiami z ubiegłego wieku, bo nie jest się wstanie samemu dokonać kroku rozwojowego,co też wynika wprost z mechanizmów jakimi spętana jest rosyjska gospodarka, pogłębia tylko archaiczność i chore funkcjonowanie tego kwazi szejkanatu. Paradoksalnie, to waśnie obecne sankcje, mogą być szansą dla Rosji na zawrócenie z tej drogi ku przepaści. Zarówno gospodarczo jak i politycznie.
    Złośliwie na koniec dodam, że oprócz przemysłu zbrojeniowego jaki został Rosji w spadku po imperium sowieckim, to jeszcze balet się nie rozleciał.
    sie kłaniam

  277. @halen
    „Tak, drogi polemisto. Rosyjski przemysł tworzy, tak pożądane i chętnie kupowane w dyktaturach trzeciego świat dobra, jak bojowe helikoptery i balistyczne rakiety i potrafi współpracować z NASA.”

    Hej, dzwoniła rzeczywistość do Ciebie i zostawiła wiadomość:
    „Dowódca sił lotniczych Dowództwa Kosmicznego w Pentagonie gen. William Shelton powiedział, że w obliczu rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją chciałby, aby USA budowały własne rakiety i zastąpiły nimi statki rosyjskie używane obecnie w armii amerykańskiej do wynoszenia na orbitę satelitów szpiegowskich.

    Read more: http://www.pch24.pl/usa–skonczymy-z-rosyjskimi-statkami-kosmicznymi,23065,i.html#ixzz3E8I5sYI3

  278. Publicystyka i publicyści.
    To tak jakby każdego znającego alfabet nazywać redaktorem a jeszcze lepiej REDAKTOREM .
    Przykład ?
    A chociażby pan Lis .
    Ma swoje pól godziny z okładem co tydzień i zaprasza
    No własnie kogo ?? i tu rozgrywa się komedia.
    Na przykład KEMPĘ i boksera.
    Niechby choć dał im rękawice ale Kempie zostawił paszczękę z jej NIECH MI PAN POZWOLI. . . . i 90% czasu z mikrofonem a porządnemu bokserowi nie pozwolił zadać prostego pytania i blokował próby choćby szturchnięcia BLOND WENUS w wysunięty kinolek.
    Wystarczylo wszak zapytać
    JEŚLI PANI TWIERDZI ZE PANI COŚ ZROBIŁA DLA BIEDNYCH DZIECI TO PROSZĘ POKAZAĆ COOOOOOOOOO ??
    I TO MA BYĆ NIBY FORUM
    Nie lepiej było zaprosić ślepego by wyjaśnił czemu lubi Monę Lizę .
    Panie Lis jak sie zaprasza boksera to nie wiąże się mu rąk i nóg jak pan to robi .
    Publicyści i moralność ???
    A gdzież mamy wspólny mianownik.
    Przecież po próbach publicznego występowania biskupów i ich blamażu pałeczkę przejeli Terlkowscy CI co są bardziej papiescy od papieża oraz osoby też sukienkowe np Pawłowicz ta co potrafi zdefiniować moralność człowieka po tym czy TO JEST CZY NIE JEST PRAKTYKANT CZY MOŻE TYLKO PRAKTYKUJĄCY.
    No cóż przecież to też autorytet w kiecce chociaż nie duchownej , zresztą licho wie może jakaś tajna ??
    Wracając na chwilę do Lisa to powinien jednak wiedzieć o tym że:KTÓRA KROWA GŁOŚNO RYCZY TO MLEKA U NIEJ JAKOŚ SPODZIEWAĆ SIĘ NIE NALEŻY.
    No ale to on zamawia rozmówców- w przyszłości radziłbym bym głucho niemych sadzać na przeciw PIS-owskich gwiazd nowo mowy tych tam zastępców prezesa co chwalą się przyrodzeniem.
    Już całkiem poza programem to chciałbym zapytać .
    OD KIEDY TO POLSKA STAŁA SIĘ POLIGONEM OBCYCH WOJSK. KRAJEM ROZJEŻDZANYM PRZEZ OBCE GĄSIENNICE ?
    Ja jeszcze pamiętam jak oceniano poligony wojsk pancernych Niemiec przed drugą Swiatową na terenie ZSSR i co z tego wyniknęło.
    WIĘC ???????
    Widuję łączenie zezowatego z ZEZEM ale zezowaty wcześniej tu bywał .
    Miejsca starczy dla każdego – zresztą o tym decyduje Gospodarz.
    To jego”Poletko”
    ukłony

  279. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa,
    Jurandem się nie przejmuj to tutejszy folklor, taka sama atrakcja jak wiejski głupek przed wojną.

  280. halen
    Doceń waść, że tylko ciebie i Lewego „z całego tego towarzystwa wzajemnej adoracji” Tadeusz krakowski zaszczycił odpowiedzią „merytoryczną”.
    Chociaż kto wie, co będzie dalej? Sytuacja jest (zazwyczaj) rozwojowa. Przynajmniej teoretycznie.
    Jeszcze w nawiązaniu do zdobyczy technicznych ZSRR w ubiegłym wieku. Większość technologii i pomysłów konstruktorskich, choćby awtomaszina Pobieda, była wykradziona (ech, lepszych szpionów to do dziś nie ma w caluśkim świecie) od „imperialistów” i skopiowana co najwyżej twórczo.
    Rodzimi wspaniali inżynierowie, twórcy np. konstruktywizmu w architekturze, także przemysłowej lądowali wcześniej czy później w łagrach stalinowskich.
    O wybitnych artystach, intelektualistach, a raczej o ich tragicznych losach nawet nie chce mi się już wspominać.
    Nie ma na świecie drugiej takiej nacji, tak potwornie autodestrukcyjnej, która pozera nie tylko siebie nawzajem, ale z upodobaniem inne nacje, jakie podbija od stuleci.
    Za sprawą Hitlera Niemcy ześwirowali na niewiele ponad dekadę, rojąc o 1000 letniej Rzeszy i mordując dla tej chorej idei miliony ludzi.
    Ale to był, jak dotąd, jednorazowy akt zbiorowego szaleństwa germańskiego.
    Rosjanie szaleństwo mają w genach, czego dowodzą kolejne pokolenia, czyli ich „dzieła”, poczynając od kolejnych Iwanów Groźnych.
    Może pojechałam trochę po bandzie, ale wystarczy pilnie wczytywać się w Dostojewskiego, by ciary leciały po plecach.

  281. Szanowny panie Kwiatkowski
    Niech juz tak bedzie z tym panem, bo na ogol my sie na blogu *tykamy*
    Podobal mi sie bardzo pana dialog miedzy panem Bogiem a Obama, ze az bez pozwolenia skopiowalem i wrzucilem na blog Passenta. Byl swietny, pelen polotu, dowcipny.
    Teraz zrobil sie pan bardzo powazny, gdzies zatracil pan poczucie humoru no i jawi sie pan jako bezkrytyczny wielbiciel Putina i nieprzejednany krytyk Ameryki.
    Pana zachwyt wobec Putina odebralem mylnie jako ironie, a tu okazuje sie, ze pan rzeczywiscie podziwia, jako meza stanu, tego infantylnego osobnika, co to pokonal tygrysa, Chuck Norrisa i prowadzil helikoptery. Jeszcze zadal mi pan podchwytliwe pytanie, czy jakbym mial takie mozliwosci jak Putin, to czy tez nie korzystalbym z takich gadzetow. Wiec powiem panu, ze nie, bo mam poczucie smiesznosci i nie wyglupialbym sie jezdzac na koniu z odkrytym torsem. Mnie by to smieszylo. Ale obawiam sie , ze ten chlopaczek postanowil po tych wyczynach z tygrysami itp. przejsc do powazniejszej zabawy, zamiast tygrysa Krym, no i ze ten chlopaczek ma w reku bron nuklearna i zdaje sie, ze go korci aby jej uzyc, no bo po co wymyslono zabawke, ktora rdzewieje i nie moze byc uzyta..
    Teraz co do zarzutow skierowanych przeciw Ameryce, to ten temat byl tu walkowany wielokrotnie i kazdy zdrowo myslacy czlowiek zdaje sobie sprawe, ze to co zrobil Bush ze swoja banda, to nie tylko glupota ale zbrodnia. No coz Amerykanie maja swoich kowbojow.
    Niedawno napisalo mi sie, ze kazde imperium popelnialo jakies zbrodnie, bylo okrutne, ale odroznilem imperia, ktore mimo okrucienstwa jakos przyczynily sie do rozwoju cywilizacji(np. Rzymianie) i takie ktore poza okrucienstwem niczego po sobie nie pozostawili(Hunowie,Mongolowie)
    I taki schemat zastosowalbym do dzisiejszych czasow: Ameryka popelnia bledy, nawet zbrodnie(Wiesiek jest tu specjalista od ich wyszukiwania ), ale jednoczesnie Ameryka to nauka, technologie itp. Rosja poza tym co osiagnela w czasach ZSRR(Kosmos) nie ma zadnych osiagniec(pardon jest amoniak jak zauwazyl jasny gwint), mimo ze z pewnoscia wsrod Rosjan jest sporo genialnych ludzi.
    O tym pisze Halen, Tj, ale pan sie nie ustosunkowuje do tego typu argumentow. Gdyby pan powiedzial, ze to Rosja stworzyla doline krzemowa, ze to rosyjskie uniwersytety sa najlepsze, to mozna by dyskutowac. Ale pan jest gluchy na takie argumenty.
    Wprawdzie wielbiciele Rosji szermuja argumentem, ze Amerykanie uzywaja rosyjskich rakiet. Owszem uzywaja bo im sie ekonomicznie oplaca, co nie znaczy, ze sami nie maja wlasnych.Kiedy wyslali na Marsa lazika curiosity , woleli nie korzystac z rosyjskich rakiet, gdyz sprzet byl zbyt cenny i wyrzucili go w Kosmos rakieta Saturn.
    No to tak pokrotce.
    Ps
    Co do Juranda, to bardzo mi przykro, ale ja sie nie utozsamiam z tym czlowiekiem, nawet jak ma sporo racji. Jego styl polemiczny, nazywanie rusofilow g..wnojadami go dyskwalifikuje,. Ale szanowny panie Kwiatkowski na blogu zdarzaja sie takie rzeczy i mi tez ublizano, ale zawsze staralem sie nie mylic takich ludzi z normalnymi oponentami

  282. stasieku
    No jak mogłem ogarnąć, no jak, skoro ( wiem, że niechcący) wyszło Ci z niezłego argumentu coś na kształt oparcia naszej gospodarki na manipulacji kursem? I dosadziłeś jeszcze do tego, takiego kwiatuszka: Zdrowa gospodarka, to gospodarka oparta na wymienialnej walucie.
    Nie będę Ci polewał komunałów, czego to kurs złotego nie jest odzwierciedleniem a czego oceną/ wyceną, ale zapytam, czy gdybyśmy weszli do strefy ze Słowacją, to też ugralibyśmy przez erę Tuska te 20%? Czy tak jak oni, 11( chyba) a szli przecież wcześniej, szerzej od nas.
    Oczywista, że doraźne zyski, nie mogą zasłaniać modelu i perspektywy, ale na złotym nam się poszczęściło. I trochę jeszcze ten trynd ( jak mawiał nieodżałowany towarzysz Dycymber) potrwa, wygląda mi. A nie możemy przecież dreptać ani w strefie, ani poza nią.
    Skoro już zostałem wielkim dyrektorem, jeszcze większej fabryki, to pewnie jakąś. wyobraźnie mam. Może i nawet wybujałą. Nie przypadkowo, zwracałem Ci uwagę na kurs pary E/$ na otwarciu i dzisiejszy. Jeżeli montuję tylko zachodowi, a moja waluta szybuje, to ja będę musiał zamknąć. Co mi ze stałej ceny sprowadzanego komponentu, jak lodówka wyjdzie mi znacznie drożej niż amerykańska czy daleko wschodnia po barierze celnej nawet? To albo wiać z produkcją na tamte obszary, czy na UA może,albo sprowadzać po euro za sztukę na przykład.
    No, tak to możemy jeszcze długo. Ale wystukuje to tylko po to , aby było co położyć na obie szalki. A jest tych ciężarków cala masa. Ba! co i raz, ich waga własna się zmienia. A i strony do położenia, też.
    3msię

  283. O rządzie cwaniaków, cwaniaczków i innych pajaców Platformy. Głos niezależny, ale rozsądny. Dobrze, że będą tylko rok i przyjdą gorsi.

    „Lubię nowy rząd Ewy Kopacz. Jest chytry w konstrukcji i zabawny w składzie. Powstał nie dla Polski i Polaków, lecz dla rządzącej Platformy Obywatelskiej. Udowadnia, że to Polacy są dla tej partii, a nie partia dla Polaków.

    Rację miał Michał Gradzki, pisząc na początku sierpnia br., że jedynym celem rządu Donalda Tuska było „trwanie”. Kiedy Tuska zabrakło, zmienił się premier, lecz nie priorytety rządu – trwanie. Po co trwać? By „być”. A po co „być”? By „trwać”! Nowy rząd, rząd Ewy Kopacz, też będzie jedynie trwał – nikt przytomny nie ma co do tego złudzeń. Będzie próbował trwać aż do wyborów parlamentarnych, czyli przez rok. To, co w nowym polskim gabinecie może szokować, to stopień kpiny z elektoratu czyli – narodu.

    Budując nową radę ministrów, architekci politycznych zmian jasno określili cel – zachować jedność rządzącej Platformy Obywatelskiej. Cel – partia, nie Polska. Połączono więc interesy liderów kilku partyjnych frakcji, dając im „własne poletka”, czy też kawałki tortu jakim jest Polska. Pocieszą się więc gabinetami, nowymi kartami kredytowymi, limuzynami, sekretarkami. Poupychają w resortach nieupchanych jeszcze kuzynów królika, pobawią w resortowych bogów.

    Dlaczego twierdzę, że nowy rząd jest „chytry”? To po kolei. Na stanowisku ministra zdrowia pozostał nieudacznik – Bartosz Arłukowicz. Wielokrotnie krytykował on swojego poprzednika na tym stanowisku. Była nim – obecna pani premier, Ewa Kopacz. Sygnał dla społeczeństwa : wszystko OK, a pani premier nie jest małostkowa. Sygnał dla polityków : PO jest lojalna i dba nawet o zdrajców, jeśli zdradzili dla niej (Arłukowicz porzucił dla stanowiska partię dzięki której wszedł do Sejmu – SLD).

    Tekę wicepremiera otrzymał minister obrony – Tomasz Siemoniak, członek zarządu PO. Sygnał dla społeczeństwa : wojna z Rosją ciągle wisi w powietrzu. Oczywiście taka retoryka może się przydać za rok.

    Ministrem Administracji i Cyfryzacji został Andrzej Halicki. Ani z niego teoretyk samorządu, ani wzięty menadżer, ani znany informatyk. Nada się więc idealnie. Skoro wiemy kim nie jest, powiedzmy kim jest – mazowieckim baronem Platformy. Sygnał dla społeczeństwa : o co chodzi – przystojny, grzeczny, lubicie go?

    Ministrem infrastruktury uczyniono panią Marię Wasiak – koleżankę z dzieciństwa pani premier. Od lat reformuje PKP, po których reform nie widać. Teraz weźmie się za resztę…. Sygnał dla społeczeństwa : pani premier miała w dzieciństwie koleżanki.

    Ministrem Spraw Wewnętrznych została pani Teresa Piotrowska, działaczka samorządowa Platformy z województwa kujawsko–pomorskiego i posłanka na Sejm czwartą kadencję z rzędu. Będzie m.in. nadzorować część służb mundurowych – straż pożarną, CBŚ, policję, BOR. Ważny resort w stanie zagrożenia wojną… Jako, że z wykształcenia jest teologiem, sygnał dla społeczeństwa płynie zabawny: oj tam, oj tam; z tą wojną to przecież ściema Donka.

    Najsmaczniejsze na koniec. Ministrem Spraw Zagranicznych został założyciel PO – Grzegorz Schetyna, dotychczasowy przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych. To nic, że nigdy nie wypowiedział się przed izbą w sprawach polityki zagranicznej. To nic, że nie zna języków. To nic, że jeszcze 6 tygodni temu pani premier wskazywała go jako najbardziej leniwego szefa komisji sejmowej. To nic, że Polska szykuje się do wojny z Rosją. Sygnał dla społeczeństwa: oj tam, oj tam. Donald też nie zna języków, a został przewodniczącym Rady Europejskiej. Zresztą, wszyscy lubią Grzesia.

    Ministerstwem Sprawiedliwości będzie rządził ślepy jak Temida, czyli apolityczny wiceprzewodniczący Platformy i wicemarszałek Sejmu – Cezary Grabarczyk. Jeszcze nie tak dawno kompromitował się jako minister infrastruktury, no ale jako wicelider PO jest geniuszem to weźmie się teraz za wymierzanie sprawiedliwości. Sygnał dla społeczeństwa: jesteśmy najlepsi!

    Po cichu wycofano z rządu osoby popularne z afery kelnerów: Bartłomieja Sienkiewicza (z MSW) i Radosława Sikorskiego (z MSZ). Tego ostatniego wprawdzie awansowano na nowego marszałka Sejmu, ale faktycznie to skierowanie go na kompletnie boczny tor.

    To chyba najtrafniejsza decyzja. Człowieka, który sam przyznaje, że kierując resortem spraw zagranicznych nie kierował się polską racją stanu lecz interesami USA, odsuwa się w końcu od polityki zagranicznej. Nie wypomina się mu też, że wojna toczona na Ukraine to efekt jego polityki zagranicznej, w ramach realizacji programu „Partnerstwa Wschodniego”. Po kompromitacji w aferze kelnerów, Sikorski miał naturalny problem z funkcjonowaniem na europejskich salonach – wstyd…

    Rolę Polski jako mediatora w sporze ukraińskim przejęła Białoruś, z którą Sikorski od lat walczy, utrzymując z pieniędzy polskich podatników telewizję „Bielsat”. Już kosztowała nas ona ponad 100 mln zł. Jako marszałek Sejmu Sikorski się spali przekreślając swoje szanse w wyborach prezydenckich. Rozjątrzy też partie parlamentarne, co umożliwi PO start ze starymi hasłami: spokoju, zgody i pojednania narodowego. Sygnał dla społeczeństwa : no i co z tego, że doprowadził do wojny w Europie? Każdy ma prawo do błędów. Jest wiceprzewodniczącym PO, to mu wolno… Zresztą, lubicie Radka, prawda?

    * * * * * * *

    Polska jest obecnie w sytuacji bardziej niż trudnej. Ponosi znaczną część odpowiedzialności za konflikt zbrojny na Ukraine. I otwarcie przyznajemy, że reprezentując interesy USA musimy za nie płacić. Angażujemy się więc w koalicję podejmującą kolejną wojnę – w Iraku. Dozbrajamy polskie wojsko kolejnymi zakupami w USA (ostatnio: nowe pociski do samolotów F-16 za ok. 1,5 mld zł). W imię poprawności politycznej za wywołany konflikt, angażujemy się militarnie w Ukrainie (wspólna brygada polsko – litewsko – ukraińska). Nie poczuliśmy jeszcze skutków załamania wymiany gospodarczej z Rosją. Sami, jako Polska, wzywaliśmy Europę do nałożenia sankcji na Rosję – oczywiście w imię interesów USA. Kiedy Rosja odpowiedziała swoimi sankcjami, domagamy się teraz od Unii rekompensat za reprezentowanie interesów amerykańskich…

    Skutki załamania gospodarczego odczujemy niebawem. Rolnicy będą musieli spłacać zaciągnięte kredyty. Firmy transportowe wylizingowane samochody. Już zaczęły padać drobne zakłady mięsne żyjące z eksportu na wschód. Niebawem ich pracownicy zamiast odprowadzać podatek dochodowy skarbowi państwa, upomną się o zasiłki. Spadnie sprzedaż maszyn rolniczych i środków ochrony roślin. Dramatycznie spadną wpływy do budżetu, zwiększą się zaś wydatki na resort wojny. To są prawdziwe wyzwania przed jakimi stanie nowy rząd Ewy Kopacz.

    Jaki więc będzie to rząd? Już jest „chytry”. A będzie zabawny; tak przynajmniej wynika z docierających do nas, czyli społeczeństwa, sygnałów. Rząd zadba o jedność partii (Grabarczyk, Schetyna, Halicki). Postraszy wojną z Rosją (Siemoniak), ale tylko tak trochę (Schetyna, Piotrowska). Potwierdzi swoje poparcie za lojalność (Arłukowicz, Wasiak). Zaostrzy wojnę z opozycją (Sikorski).

    Coś z merytoryki? A po co? Przecież rząd ma tylko trwać. I to tylko przez rok. Raz jeszcze przytoczę słowa M. Gradzkiego: „Po co trwać? By „być”. Po co „być”? By „trwać”!”.

    Cyprian Darczewski, polski publicysta, Warszawa

  284. @Lewy
    „, ze sami nie maja wlasnych”

    Bo nie mają, ale jak się wysilą to może im się uda za osiem lat, będziemy im kibicować w tym mozole, co nie @Lewy? Mój Ty ulubiony merytokrato blogowy :-)
    „Przewidują, że rakiety amerykańskie z własnymi silnikami będą kosztować więcej niż 1 mld dolarów i minie co najmniej osiem lat zanim zostaną opracowane oraz wdrożone do produkcji projekty nowych silników.

    Read more: http://www.pch24.pl/usa–skonczymy-z-rosyjskimi-statkami-kosmicznymi,23065,i.html#ixzz3E8X9vPXn

  285. Fidelio

    „Też mi tajemnica, wystarczy lektura ustawy o stanie wojennym.”

    Nie znam ustawy.

    Ale znam dekret na ten temat z grudnia 1981. Pierwsze zajęcia na uczelni po długiej zimowej przerwie miałem z dekretu o stanie wojennym. Zresztą się nie zakończone bo wytupano prelegenta-oficera.

    Nie sądzę by ustawa o stanie wojennym wykraczała jakoś poza plany zawarte w dekrecie z 1981 roku.

    Poza tym, że plany wynikające z dekretu były realne, do wykonania – czego dowiodła praktyka.
    Czego zapewne nie można powiedzieć o tej wstydliwej ustawie, bo przecież nikt nic nie wie. Nawet tego ile ludzi z roczników poborowych wyjechało z tego kraju.

    Tak więc nic innego rządowi nie pozostało niż straszyć klasę średnią rekwizycję jej ukochanych SUV-ów.

    Pzdro

  286. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 11:25

    Rosja to kraj bardzo daleki od ideału, ale w bardzo dalekim od ideału świecie trzeba stawiać na tych, którzy są w stanie okiełznać takie aberracje jak np. „wolnościowe” idee Kijowa.

    Mój komentarz
    Autorze, tego rodzaju truizm o Rosji można zastosować do każdego kraju i w każdym przypadku jego wydźwięk będzie obiektywny

    A tak w ogóle, czyż nie lepiej punktować fakty, a nie serwować blogowi naciągane poza granicę przyzwoitości interpretacje i nimi obracać jako zastępnikami faktów?

    Autorze, z Twoich komentarzy przebija pogarda dla wolnościowych idei Kijowa oraz „realizm” w duchu wypowiedzi JK-M, w uznawaniu wszelkich poczynań Rosji jako konieczne i uprawnione z racji wielkości Rosji i blasku, który bije od złotych klamek Kremla, a także z racji małości, głupoty i nieodpowiedzialności, które snują się po korytarzach kancelarii rządowych w Warszawie.

    W tym kontekście Twoje Autorze przypominanie o agresywnej i roszczeniowej polityce II RP nabiera nowego znaczenia jako jeszcze jeden argument na rzecz mądrej, potrzebnej i przemyślanej interwencji Rosji na Ukrainie wschodniej. Interwencji uczącej w 21 wieku ukraińskich (a wraz z nimi polskich) głupich polityków moresu przy pomocy broni pancernej, rakiet, lekkiej i ciężkiej artylerii, które to wyposażenie wraz z obsługą bez dystynkcji zawsze może być skierowane na w Kijów jeśli nauka w Donbasie nie poskutkuje.
    Pzdr, TJ

  287. @Halen

    A widzi Pan, nawet nas coś łączy! Owszem, pełna zgoda co do potencjalnie „motywacyjnego” impulsu dla rosyjskich inicjatyw rozwojowych – sankcje z pewnością zmuszą Kreml do baczniejszego przyjrzenia się gospodarce. Co do kategorycznych ocen obecnego, (przyznaję) względnie słabego rozwoju Rosji (już tu o tym pisałem), to się z Panem nie zgadzam. Swoje stanowisko opieram na raportach analitycznych tworzonych co roku przez rozmaitych niezależnych ekspertów. Np. Jeffrey Sachs może być oczywiście oskarżany o pisanie pod dyktando Rosji, sęk jednak w tym, że świat tę jego twórczość ceni, nawet jeżeli w Pańskiej ocenie to fantastyka.

    Nie, Drogi Panie, muszę Pana rozczarować – nie spędziłem nawet ułamka nocy na płodzenie miałkich złośliwości, których miał Pan być celem. Nie, nie tylko kraje Trzeciego Świata (tu jednak sugeruję konsensus co do oficjalnie przyjętej pisowni) korzystają z rosyjskich zabawek militarnych. Proszę się zapoznać z raportami, na których budowany jest m.in. ranking Global Firepower (konkretnie idzie o dane dotyczące ilości i jakości wyeksportowanej przez Rosję broni, a nie struktury i nakładów na armię).

    Rosja już dawno kroczy drogą daleką od przepaści czasów Jelcyna. To m.in. dzięki takim ludziom jak Miedwiediew i Putin, FR rozpoczęła mozolną wspinaczkę w ogólnoświatowych rankingach ekonomicznych, którą rzecz jasna można zawsze nazwać ekonomiczną propagandą sukcesu, tworzoną na zamówienie Kremla. Można, tylko po co? Rzeczywistości Pan i tak nie zmieni, nawet jeśli zamiast temperować swoich dworzan, postulujących np. „repolonizację” Rosji i karmienie odchodami myślących inaczej niż Pan, będzie Pan mi wciąż zarzucał złą wolę i brak krytycznego spojrzenia na kraj, który skądinąd podziwiam, i który uważam za jednego z głównych graczy na arenie międzynarodowej teraz i w dającej się jako tako prognozować przyszłości. Jakkolwiek to się Panu wydaje śmieszne, sądzę, iż przeznaczeniem Rosji jest wielkość, rozumiana jako coś więcej niż suma powierzchni kraju i liczby ludności. Bardzo bym też chciał (to takie moje chciejstwo), żeby Polskę z FR łączyły jak najlepsze relacje, tak polityczne, jak i ekonomiczne, bo to po prostu może nam, Polakom, wyjść na dobre, w przeciwieństwie do pozbawionego głębszych uczuć nadstawiania zadka Waszyngtonowi.

    Swoją drogą, widział Pan ostatnie spotkanie Poroszenki i Obamy (chodzi mi przede wszystkim o „mowę ciała” prezydenta USA, w chwili, gdy oficjalnie mówił „nie” w sprawie dalszego militarnego zaangażowania w ukraińską wojnę domową)? Po prostu poezja, taki dyplomatyczny balet (ten Rosyjski faktycznie ma się dobrze, również dyplomatyczny), jak strzepywanie pyłków z garnituru. W dwie doby potem w Donbasie wszystko ucichło. Nawet jako beznadziejny przypadek odmóżdżonego „lewaka”, potrafię jeszcze powiedzieć coś dobrego o Ameryce.

  288. @KZP
    „Tak więc nic innego rządowi nie pozostało niż straszyć klasę średnią rekwizycję jej ukochanych SUV-ów.”

    Ustawa o stanie wojennym jest z 2002 r. i co najmniej od tamtej pory dopuszcza się zarekwirowanie pojazdów cywilnych, nie tylko SUV-ów. Zresztą nie wiem, czy czasem ustawa o stanach wyjątkowych też tego nie umożliwia, nie pamiętam.

  289. @fidelio
    Moze 8 miliardow a moze wiecej. Z Amerykanami nigdy nic nie wiadomo. Hitler bardzo lekcewazyl Amerykanow, uwazajac ich za prymitywnych konsumentow, niezdolnych do zadnych wizji, zrywow. Bo faktycznie demokracja sklania do sybarytyzmu i zamiast produkcji czolgow, rakiet sklania do fabrykowania kombajnow, odkurzaczy i innych tego typu cywilnych produktow. Ale kiedy ten uspiony olbrzym zostal ukluty w Pearl Harbour, blyskawicznie przestawil produkcje i jak dobrze pamietam(czytalem pare lat temu *Wojne* Churchilla) mial przed Pearl Harbour cztery lotniskowce, to w dwa lata pozniej bylo ich juz 40.
    Wiecjak poczuja *wole boza* to sobie Jankesi dadza rade z rakietami, a na razie oplaca im sie korzystac z rosyjskich *autobusow*.
    A to ze general zrzedzi, wieszczy czy kassandruje,to normalne, taki jego interes.

  290. TJ do Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa z godz. 13:38

    „Autorze, z Twoich komentarzy przebija pogarda dla wolnościowych idei Kijowa …”

    Przepraszam, czy mógłbyś mi po tych kilu miesiącach kryzysu wskazać jakieś urzeczywistnienie „wolnościowych idei Kijowa” poza wywieszeniem gdzieś na boku, od czasu do czasu flagi unijnej i jałowym jazgocie jak to bardzo Ukraińcy chcą być w Europie?

    Poproszę o konkret ilustrujący „wolnościowe idee Kijowa”.
    I nie pisz mi o umowie stowarzyszeniowej, której zapisy wolnościowe w ukraińskich realiach mają wartość papieru na którym je spisano.

    Zamień mi tę propagandową sztancę „wolnościowych idei Kijowa” na jakiś konkret.

    Pzdro

  291. @Lewy
    „Moze 8 miliardow a moze wiecej.”

    Jakie 8 miliardów? Jakiś łobuziak z magrebu chyba Ci calvadosu do herbatki dolewa.

  292. Fidelio

    Sądzę, że ustawa dopuszcza rekwizycję samochodów – dekret o stanie wojennym ją dopuszczał.

    Mnie tylko bawi ta zapowiedź rekwizycji SUV-ów. Najwyraźniej oficerów pociagają luksusowe samochody.

    To mi przypomina filmy z Ukrainy. Tam też bojówki rozmaite przemieszczają się najczęsciej zarekwirowanymi SUV-ami.
    Jeszcze kilka tygodni temu polska propaganda o tym pisała ze zgrozą.

    Pzdro

  293. @KZP
    „Sądzę, że ustawa dopuszcza rekwizycję samochodów – dekret o stanie wojennym ją dopuszczał.”

    Tzn. odpowiednikiem dekretu wprowadzającego stan wojenny z 1981 r. jest rozporządzenie prezydenta RP wprowadzające stan wojenny, a nie ustawa o stanie wojennym. Co ciekawe TK orzekł w 2011, że dekret z 1981 wprowadzający stan wojenny został wydany z naruszeniem Konstytucji:
    http://trybunal.gov.pl/rozprawy/wyroki/art/4739-dekret-o-stanie-wojennym/

    „Mnie tylko bawi ta zapowiedź rekwizycji SUV-ów. Najwyraźniej oficerów pociagają luksusowe samochody.”

    Mnie to nie dziwi, SUVY mogą przewieźć większą ilość osób i sprzętu, no i mają większe możliwości przemieszczania się „off road”.

  294. @fidelek
    No i znowu jestes upierdliwy. 1 miliard, a skoro general twierdzi, ze potrzeba osmiu lat, no to ja sobie pomnozylem. Ale ty lubisz takie szczegoliki, co to maja swiadczyc o twojej prawniczej precyzji. Jest taki skecz Monty Pythona, gdzie nabijaja sie z upierdliwosci Niemcow. Do ich mieszkania spadlo ze sterowca paru ministrow Rzeszy i gospodyni mowi do Palina ubranego w tyrolskie portki
    -Zpojrz Kurt, dzaly rzad lezy w naszym zalonie
    – O nie , Helga, do nie zalon, do jest zypialnia

  295. @Lewy
    „No i znowu jestes upierdliwy.”

    Myślałem, że 8 miesięcy pomyliłeś z 8 miliardami.
    Dobrze, zamiast pierdołów pokuszę się o syntezę.
    Otóż kilka osób na tym blogu włącznie z Tobą @Lewy, lansuje wizję gospodarki rosyjskiej popularną w polskim społeczeństwie – zacofana, prymitywna etc. Jest to rozumowanie z gruntu infantylne i oparte na stereotypie, który nie liczy się z faktami. Fakty są natomiast takie, że gospodarka rosyjska jak każda inna ma swoje silne i słabe strony. Silna strona to technologie kosmiczne, wspomniane silniki do rakiet czy partycypacja w tworzeniu i bieżącej obsłudze stacji kosmicznej ISS, która zresztą w dużej części składa się z rosyjskiej stacji MIR. Czy to jest wyraz zacofania i prymitywności technologicznej? Owszem, dostrzegam zaawansowany prymitywizm w umysłach głoszących takie poglądy. Oczywiście, że nie znaczy to o świetnym stanie gospodarki rosyjskiej jako takiej, bo przecież sam Putin stwierdził, że ten model gospodarczy jest na dłuższą metę nie do utrzymania. Niestety dla umysłów większości blogowiczów taki zniuansowany obraz świata jest nie do przełknięcia, wolą rzeczywistość czarno-białą, bo tak jest im łatwiej i wygodniej. No, ale to już ich problem.

  296. Dlaczego mój post się moderuje, całkiem niewinny i na temat?
    Jak się ukaże „po herbacie” to pewnie w złym miejscu i w złym czasie.

  297. Post adresowany do halena, zapomniałam zaznaczyć.

  298. Cóż, wychodzi na to że militaryzacja i zbrojenia są nośnikiem postępu.
    Zapewne fundując sobie nową zimną, czy gorącą wojnę, ludzkość dokona kilku przełomów technologicznych.

    Pytanie tylko, czy skórka warta wyprawki?

    W II światowej zginęło łącznie ze 100 milionów ludzi.
    Czy warto było dzięki niej wynaleźć penicylinę?
    Technologie kosmiczne?
    Reaktory atomowe?
    Internet?

    Nakłady na zbrojenia i badania z nimi związane, nie mają limitów finansowych.
    Właśnie szykujemy sobie kolejny wyścig zbrojeń.

  299. Mag

    Pewnie w tekście użyłaś imienia naszego komisarza UE d/s budżetu.

    Albo imienia szefa Twojego Ruchu.

    System jakoś alergicznie reaguje na to imię.

    Pzdro

  300. Nazywanie rusofilow g..wnojadami go dyskwalifikuje.
    ____________
    A nazywanie reszty lewicowych dyskutantów przekonanych o swoich racjach w sposób absolutny – matółeckimi (jeden dwa i trzy), (1,2,3), to co – świerszcz w kominie?
    P.S.
    Nie „gównojadami”, a „gownojedami”. „Gownojed” to osoba, która bez wynagrodzenia popiera interesy wrogiego swojej ojczyźnie kraju i warto zaznaczyć, że jest to fachowy termin rosyjski, że tak napiszę język ich służb specjalnych.

  301. Proponuję wam postudiowanie danych CIA, niech się na coś przydadzą. Porównajcie sobie dane ekonomiczne i wasze wyobrażenia o Rosji. Ciekawa lektura.
    https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/rankorderguide.html

  302. 38,60

    UAH (ukraińska hrywna) też traci, co jest krokiem wolnościowym.
    Po prostu bank centralny Ukrainy już nie broni kursu wymiennego waluty, zresztą nie ma wyjścia. Ale Ukraina nie aspiruje do pozycji globalnego mocarstwa, lecz do pokojowej Unii Europejskiej.

    Ludzie dostają szaleju czasami. Polska szła do Unii latami – Rosja w tym czasie przechodziła czas smuty, wyobraźmy sobie, że rządziłby wtedy Putin (a ceny ropy szybowały ponad 100 dol za baryłkę), czy wyraziłby zgodę na to, aby Polska weszła do NATO (wonczas Jelcyn akceptująco kiwną głową) oraz do UE? Sądzę, że NIET. Ukraina robi pierwsze kroki, dotychczasowa „Rada kontraktowa” ma zostać zastąpiona nowo wybraną, wybory prezydenckie w maju 2014 to jak wybory czerwcowe 1989. Brakuje jeszcze ukraińskiego Balcerowicza. I tak ma związane ręce, bo Rosja wymusiła zawieszenie części handlowej umowy z UE, która znosiła cła ukraińskie na produkty światowe.

    Dylemat, przed jakim stoi gospodarka ukraińska, to czy społeczeństwo stać na „terapię szokową”? Sądzę, że kroki ukraińskie będą powolniejsze. Np ten:
    http://www.worldbank.org/en/news/press-release/2014/08/07/world-bank-supports-ukraines-banking-system

  303. @Sylwia
    „(a ceny ropy szybowały ponad 100 dol za baryłkę)”

    Ale nie szybowały, ropa była o połowę tańsza, faktycznie pozostało Ci fantazjowanie.
    http://stooq.pl/q/?s=cl.f&c=50y&t=l&a=lg&b=1

  304. @Sylwia
    „czy społeczeństwo stać na “terapię szokową”

    Myślałem, że problem społeczeństwa rozwiązała już Margaret Thatcher, która stwierdziła, że nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo, więc nie ma problemu.

  305. Ewa-Joanna (14:46)

    Nie wiem, co chcesz abyśmy się dowiedzieli o gospodarce Rosji? Że jest Arabią Saudyjską północy?

    A czytałaś o najnowszych planach Kremla:

    http://www.theguardian.com/world/2014/sep/19/vladimir-putin-plan-unplug-russia-internet-emergency-kremlin-moscow

  306. Zadowolenie z tego, że na czele rządu stał Donald Tusk we wrześniu wyrażało 40 proc. badanych (wzrost o 14 punktów)

    http://wiadomosci.onet.pl/cbos-we-wrzesniu-wzrost-notowan-ustepujacego-rzadu/yrcqz

    Społeczenstwo, pardon – badana populacja „się obudziła”, czy „przejrzała na oczy”?

  307. Zadowolenie z tego, że na czele rządu stał DT trzeba czytać ze zrozumieniem istoty czasu przeszłego. Trudno się dziwić, iż ludziska się cieszą, że już nie stoi.

  308. Sprzedawanie broni Ukrainie nie ma najmniejszego sensu. Toczącego się
    konfliktu z Rosją nie można wygrać. Jaki zatem ma sens walczyć i ginąć. Europejczycy też nie mają zamiaru walczyć za ambicje młodego pokolenia. Ukraińców. Potrzebne są reformy i wytężony wysiłek w budowie nowej rzeczywistości. Sukces reform, likwidacja korupcji, poprawa warunków życia, spowoduje wzrost szansy powrotu utraconych
    ziem. Zobaczymy sytuację za kilka lat, jak przy budowie wschodniego
    gazociągu na Syberii, powstaną chińskie osiedla i temat ludzików nie zielonych znów stanie się aktualny. Wtedy Ukraina i NATO bardzo będą
    potrzebne Rosji.

  309. mnie wkurza Kopacz z tymi nieporadnymi wypowiedziami i tym mizdrzeniem sie kobiecoscia, ktorej przeciez bardzo jej brakuje. Najbardziej dla mnie niezrozumiale jest jednak codziennie nagabywanie ministow, przyszlych ministrow i Kopaczowej o sprzedaz broni na Ukraine. Czy nasi dziennikarze juz calkiem zwariowali? Monika Olejnik na pierwszym froncie tej dziennikarskiej glupoty. Jaki kraj publicznie w mediach deklarowalby sprzedaz broni Urainie bedac na miejscu Polski? To tak jakby zapytali publicznie Putina, czy to dostateczna prowokacja i zasluguje chocby na skromny atak rakietowy w odwecie. Naprawde rece mi opadaja.

  310. Henryk (15:59) – samo sedno. Dodałabym, że bolesną reformą będzie urealnienie detalicznych cen gazu.

    W czasie przeszłym: AR (5) odpadła dzisiaj z WTA w Wuhan (Chiny) po porażce w II rundzie z C. Garcia 6:3 6:7 (4) 6:7 (7). Musiało się dziać.
    Odpadły także Serena Williams (1), Simona Halep (2), Ana Ivanovic (9). Swoje pojedynki wygrały P. Kvitova (3), E. Bouchard (6) i C. Wozniacki (8).

    Poza tym o euro w Polsce ukazało się w FAZ:
    http://waluty.onet.pl/faz-dobry-moment-na-debate-o-euro-w-polsce,,5658319,news-detal

  311. Przepraszam, pominęłam Marię Szarapową (4), która wygrała w II rundzie z Kuzniecową 3:6 6:2 6:2.

  312. fidelio
    23 września o godz. 14:26
    No przynajmniej przeczytalem cos konkretnego. Fidelio zgadzam sie z toba, ze w waskiej dziedzinie, ktora tyczy wojskaa wiec i kosmosu Rosjanie sa niezli, jeszcze za sowietow dostali rozped i w tej dziedzinie cos dalej robia. Ale patrzac szerzej na te gospodarke: czy oni cos poza surowcami eksportuja.Nawet my skladamy jakies niemieckie samochody, produkujemy okna,, wypychamy nasze produkty rolnicze, a z Rosji nic poza ropa i gazem. Jak na takie mocarstwo mogliby sfabrykowac jakis samochod, a tu nic..
    Cos z tymi Rosjanami jest nie tak. Majac genialnych pisarzy, matematykow, fizykow, szachistow i wszystko to jakos przepada w tymich systemie, gdzie najpierw niesprawny ekonomiczny system socjalizmu paralizowal wszelka tworczosc, wynalazczosc(poza sektorem wojskowym), a obecnie zlodziejski, oligarchiczny system podtrzymywany przez Putina, ktory niepokornych zlodzieji karze(Chodorkowski) a tych spryciarzy, co to wiedza z ktorego cycka ssac matuszke Rosije wspiera, bo przeciez sam jest najwiekszym zlodziejem wsrod oligarchow. Czy nie widzisz podobienstwa miedzy Rosja a Arabia Saudyjska czy jakimkolwiek innym petrokrajem, ktore przescigaja sie w kupôwaniu zachodnich druzyn pilkarskich, z pieniedzy, ktore zostaly wyssane z wlasnego kraju.
    Od cara Piotra I Rosja ciagle jest zdana na kupowanie, kradzenie lub legalne przejmowanie wynalazkow zachodnich, bo sama ze swym systemem antydemokratycznym nie pozwala ujawnic sie i zrealizowac wlasnym geniuszom. Wyobrazasz sobie, ze w Rosji w jakims skromnym garazu moglby pojawic sie zalazek jakiegos apple czy microsoftu ? Przeciez zniszczyliby takiego przedstawiciele *naukowo-mafijnego*establishmentu.
    OwszemRosjanie mieli Mendelejewa, Sacharowa i pewnie mieli i maja wielu podobnych, ale ten paralizujacy system, gdzie o wszystkim decyduje pulkownik kgb, co to sie tygrysom nie klanial, nie daje im szans na rozwiniecie skrzydel.
    No to tyle co do merytoryki.

  313. Jedna z mądrzejszych sentencji jakie przeczytałem ostatnio na tym blogu:
    „Jakkolwiek to się Panu wydaje śmieszne, sądzę, iż przeznaczeniem Rosji jest wielkość, rozumiana jako coś więcej niż suma powierzchni kraju i liczby ludności. Bardzo bym też chciał (to takie moje chciejstwo), żeby Polskę z FR łączyły jak najlepsze relacje, tak polityczne, jak i ekonomiczne, bo to po prostu może nam, Polakom, wyjść na dobre, w przeciwieństwie do pozbawionego głębszych uczuć nadstawiania zadka Waszyngtonowi.”
    Autor zapomniał o kulturze. Widocznie nie lubi Netrebko nie mówiąc o Jesieninie lub Achmatowej. Pisze to facet z Krakowa. Więc są tu jeszcze i przyzwoici ludzie.

  314. Wielkość Rosji
    Cóż oznacza w konkretnej dyskusji blogowej termin „wielkość Rosji”?
    Wiele i niewiele. Wielka Rosja, to metafora, jak każda inna, jak np. włażenie w zadek Waszyngtonowi. Metafory bez przełożenia na konkrety są li tylko ozdobnikami.

    Wielkość Rosji może być rozumiana różnie. Wielkość Rosji jako dyktującego mocarstwa, lub jako mocarstwa domagającego się należnych mu praw, co na jedno wychodzi z dyktowaniem, jako państwa szanującego ład międzynarodowy (bez wymyślania na swój użytek wyjątków), jako państwa przyjaznego, uczestniczącego we wspólnocie międzynarodowej na zasadzie równoprawnego partnerstwa, itd.

    Rosja dziś zdaje się wybierać drogę do wielkości bardzo tradycyjną, przebrzmiałą i niepewną dla międzynarodowego ładu – poprzez rewindykację i korekcję cywilizacyjno-duchową tych obszarów, które uznaje za rdzeń, za nieodzowny składnik swojej wielkości.

    Tak się składa, że z grubsza nie wiemy, jakie obszary Rosja uznaje za swoje, rdzeniowe i otoczkowe, ale dziś Rosja daje nam odpowiedź wyrażoną militarnie – w pierwszym rzędzie są to obszary do natychmiastowego odzyskania – wschodnia i południowa Ukraina. Termin „odzyskanie” w polityce rosyjskiej ma znaczenie bardzo elastyczne, ruchome w zależności od sytuacji polityczno-militarno-gospodarczej.

    Odzyskanie może być natychmiastowe, jak to było z Krymem, lub rozłożone na etapy, które będą kolejno realizowane w zależności od okoliczności. Pierwszym etapem jest ukonstytuowanie się na odzyskiwanym obszarze konfliktu zamrożonego. Przykładem takiej procedury jest chyba dzisiejszy Donbas. Warunki geostrategiczne w Europie oraz słabość państwa Ukraińskiego pozwoliły na realizację wstępnego etapu odzyskiwania Ukrainy na ograniczonym obszarze Donbasu.

    Tak mniej więcej wygląda dzisiaj budowanie wielkości Rosji. Rosja wielka, to Ruś zebrana razem plus otoczka, która ma cicho siedzieć. Taką ideę (nie wyrażoną explicite słowem, lecz czynem) Rosja zdaje się wdrażac do praktyki w Donbasie i forsować na arenie międzynarodowej. Jak na razie obiekcje otoczenia międzynarodowego są umiarkowane. Bardzo podobnie, jak było z Naddniestrzem, Osetią, Inguszetią, Krymem.

    Rosja buduje (odbudowuje) swą wielkość poprzez mierzone działania zaczepne, a miarę swych działań dostosowuje do reakcji otoczenia. Jeśli reakcja jest do zniesienia, to odbudowa będzie prowadzona dalej. Prosta zasada lecz niosąca potencjalnie nie tylko długofalowe zyski, ale i porażki.

    Dla takiej polityki osiągania wielkości nie można wyznaczyć celu ostatecznego, czerwonej linii. Polityką mocarstwową rządzi swoista logika – nie chcę, ale muszę. Nigdy nie wiadomo, co się będzie mieściło pod tym muszę, jakie działania może to pociągnąć za sobą i jakie skutki to przyniesie.
    Pzdr, TJ

  315. Sylwia
    23 września o godz. 15:02
    Tą „terapię szokową” naukowo nazywają dostosowaniem strukturalnym, czyli wyprzedażą za bezcen majątku, inflacją, bezrobociem, nędzą milionów i w końcu kolonizacją. To już przechodziło wiele państw. Ukraina jednak uniknie tej procedury, nie doczeka, wcześniej padnie lub podzieli się na kilka mniejszych. Rzecz idzie jednak o bazy militarne USA, czy Putin dopuści lub nie dopuści? Mam nadzieję, że nie dopuści. I wtedy wyparujemy.

  316. Tylko czlowiek ktory podziela milosc do Rosji jasnego gwinta, jest przyzwoity, wszyscy inni to llajdaki. Jak tu nie lubiec amoniakowego gwintusia, ale polemizowc z nim sie nie da , no bo jak : przyzwoity z nieprzyzwoitym ?

  317. TKzK
    Bardzo wątpię, że swoje stanowisko opiera pan na jakichkolwiek rzeczowych raportach tyczących gospodarki rosyjskiej, a jeżeli już, to zinterpretowanie ich zawartości, dalece wykracza poza pana możliwości.
    Wiąże pan niestety, taką ilość powierzchownych, demagogicznych supełków i pokrywa swoją wyniosłą pewność ignoranta, nonszalanckim operowaniem pojęciami,że trudno będzie mi to rozpętlić. No, ale może coś zdołam.
    – jest pan w mylnym będzie sądząc, że z przyjrzenie się Kremla i jego decyzje zaważą na motywacyjnym impulsie dla przeobrażenia gospodarki Rosji. Jeżeli już, to impuls taki wymuszą niedobory i drożyzna rynkowa, niejako oddolnie. Nie muszę przy tym chyba dodawać, że zarówno know how jak i technologie czy składowe produkcyjne, w dużej mierze, trzeba będzie wymyślić w zasadzie od nowa.
    -Pańska niezgoda co do moich rzekomych ocen, tyczących słabego obecnie tempa rozwoju gospodarczego FR jest pusta, bo nie to podnoszę. Zwracam natomiast uwagę na
    ogromną ułomność STRUKTURY gospodarki rosyjskiej, bo to jest istotą jej słabości.
    Obrazowo. Obdarta z surowców i eksportowych arsenałów, natychmiast przedstawi obraz Mołdawii.
    Trochę na marginesie. To nie tylko zagarniętemu świeżo Krymowi, jako ścieżkę rozwoju, może zaproponować putinowska Rosja, zbrojeniówkę albo kasyna. Zdaje się, że rozdzieliła to na Donbas. Strategicznie
    -Złudnym jest wrażenie, że Putin zawrócił Rosję z marszu ku przepaści Jelcyna. On tylko skierował ją ku innej. I nabrał ostatnio, nadzwyczajnego tępa.
    Jeżeli Rosja putinowska, kroczyła w ekonomicznych rankingach, to tylko dzięki swojemu kwazi szejkanatowi. I to niestety dzięki takim ludziom jak Putin i Miedwiediew, ogarniętych łatwym bogactwem próżnych nuworyszy, za kroczyła na glinianych nogach aż do poziomu wielkości gospodarczej Włoch. Szybko jednak, dzięki ostatnim działaniom tych wizjonerów, osiągnie poziom Hiszpanii, jak widzę.
    Dla mocarstwowych mrzonek będących projekcją fałszywej przecież niedawnej wielkości i w poczuciu wyimaginowanego zagrożenia kraju, które tak naprawdę tyczyło jedynie jej obecnych władców, zdecydowali się ci zbawcy na samobójczą awanturę z cywilizowanym światem. Zyskując obszar dla przemysłu hazardowego, za cenę wykopania rowu z bliskim sobie kulturowo i mentalnie narodem, na pokolenia chyba. Tym samym wspomogli też ten sąsiedni naród w determinacji zaciśnięcie więzi z zachodem. No chytra sztuczka.
    Kończąc.
    Podzielam pana chciejstwo, aby nasze wzajemne relacje z Rosją były na jak najlepszym poziomie. Dodam do tego jednak swoje chciejstwo. Niech ona sobie będzie jak największa ta Rosja, ale niech udowadnia to jak dajmy na to Niemcy czy Chiny a nie po bandycku, bo po stalinizmie w spadku ma atomowe silosy.

  318. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 11:25
    =======================================
    Panie Tadeuszu Kwiatkowski!
    Obrzucają pana złotem – plując.
    Nie wiedzą co czynią.
    25 lat propagandowej młócki, ostatnich lat, zrobiło swoje.
    My znamy propagandę sukcesu z epoki Gierka. ale to było poparte
    autentycznym sukcesem. Komu to przeszkadzało.
    Jak chodziłem do szkoły podstawowej, nad tablicą wisiał portret
    Rokossowskiego i Cyrankiewicza, jednocześnie języka polskiego
    uczyła mnie nauczycielka, wdowa po oficerze , który zginął w Katyniu.
    Siedziałem w jednej ławce z synkiem wysokiego urzędnika UB. Pożyczał
    mi książki, przygodowe, ze swojej prywatnej biblioteki.
    Dzięki „Ruskim” Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się coraz dostatniej.
    Tyle co wybudowano, odnowiono – to już nigdy się nie zdarzy.
    To już jest historia, której nikt nie uczy młodych Polaków.
    Wszystko, co wtedy wybudowano, prawie, w trymiga zburzono.

  319. Według szacunków NBU w zeszłym roku Ukraińcy otrzymali przekazy walutowe z zagranicy na łączną kwotę 4,9 mld dol. Przez trzy miesiące, przez jakie ma obowiązywać obostrzenie, oddać bankom komercyjnym mieliby prawie 100 mln dol. Bardzo wątpliwe jednak, by to zrobili. Najprawdopodobniej odżyje instytucja nieformalnych kurierów – znajomych podrzucających gotówkę pozostającym w kraju rodzinom emigrantów zarobkowych przy okazji odwiedzin ojczyzny. Tak jak wtedy, kiedy do przekazów zarobkowych z zagranicy próbowała się dobrać ekipa Janukowycza. Obiecany przez NBU w zamian za współpracę bankierom łakomy kąsek przejdzie koło nosa
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/niebezpieczne-gry-z-hrywna/?skad=newsletter20140923
    =================

    Zdaje się że łupienie Ukraińców przez oligarchów i banki, ruszyło znowu.
    Chciwość jest dobra, nawet kosztem kanibalizmu ekonomicznego?
    Patrioci własnej kieszeni…….

  320. halen
    23 września o godz. 16:52

    Z danych CIA przytoczonych przez Sylwię, wynika że rosyjska gospodarka jest kompletna.
    Nie brak żadnego ważnego działu, począwszy od chemii i przemysłu maszynowego.

    Istnieją dwie poważne dziury- farmaceutyki i rolnictwo, z tego co doczytałem.
    Ale od czego petrodolary?

    Każdy z krajów świata ma unikalne możliwości rozwojowe.
    Tak samo jak system polityczny.
    Oligarchia nie jest najlepszym z systemów.
    ale bywają gorsze……
    Z dochodem rzędu 18 000$ na głowę, Rosjanie do biedaków nie należą raczej…..
    Opieka lekarska, szkoły, dostępność pracy, mają również swoje walory.

  321. Ja tam włażenia w dupę ruskim i zachwycanie się ich wzrostem gospodarczym z pominięciem przywracania zbrodniczego charakteru tego kraju, który nazywał się wcześniej ZSRR, a jeszcze wcześniej Rosją Carską nie nazywałbym rusofilstwem. Jeśli dajmy na to 80% ruskich popiera Putina to popiera zbrodniarza, który obiecuje im wielką Rosją. W ten sposób owe 80% ruskich staje się zbrodniarzami. A to jeszcze gorsze, napiszę parafrazując Adama Michnika, gdy pisał o autorytaryzmie przyszłego państwa Kaczyńskiego, bo wcale Rosjanie nie są do tego przymuszeni. Nie ma masowego terroru i masowych morderstw w Rosji, a więc przyzwoitość nie jest postawą heroiczną. Tak więc niech matółecki to weźmie łaskawie pod uwagę :)

  322. @Lewy
    „Ale patrzac szerzej na te gospodarke: czy oni cos poza surowcami eksportuja.Nawet my skladamy jakies niemieckie samochody, produkujemy okna,, wypychamy nasze produkty rolnicze, a z Rosji nic poza ropa i gazem. Jak na takie mocarstwo mogliby sfabrykowac jakis samochod, a tu nic..”

    Tzn. każdy ma jakąś niszę, oni mają militaria i wojsko. Owszem, wąsko, zbyt wąsko, ale przynajmniej to jest „ich”. To jest ich od początku do końca. To jest przewaga nad polskim modelem, gdzie dziś masz czyjąś montownię albo call center, a jutro nie masz, bo gdzie indziej jest taniej.
    Na pewno biorąc pod uwagę ich potencjał materialny i intelektualny powinni wykrzesać o wiele więcej, mogliby przecież zaoferować światu jakąś sensowną alternatywę wobec modelu zachodniego, który co chwila targany jest spazmami różnych kryzysów.

    „Czy nie widzisz podobienstwa miedzy Rosja a Arabia Saudyjska czy jakimkolwiek innym petrokrajem, ktore przescigaja sie w kupôwaniu zachodnich druzyn pilkarskich, z pieniedzy, ktore zostaly wyssane z wlasnego kraju.”

    Widzę, widzę, ale problem oligarchizacji jest nie tylko tam, przecież to nie Chodorkovsky tylko Warren Buffet zauważył, że jego sekretarka jest bardziej podatkowo gnębiona niż on.

  323. @TJ
    „Cóż oznacza w konkretnej dyskusji blogowej termin “wielkość Rosji”?”

    Może zacznij od cytatu, bo ja nie zauważyłem żeby ktoś tu posługiwał się tym terminem i deklarował jakąś „wielkość Rosji”.

  324. TJ
    23 września o godz. 16:43
    Te Twoje głupoty byłyby do przyjęcia gdyby nie fakt, że to w myśl doktryny Brzezińskiego i Wolfowitza Rosja została zaatakowana poprzez tzw miękkie podbrzusze czyli przez Ukrainę. Cała bezczelność tego faktu skupia się na wykorzystaniu do tego celu bandyckich sił banderowskich i zbrodniczych aktów zestrzelenia B777 z 300 niewinnymi ludźmi na pokładzie. Rosja i Putin nic nie robią tylko bronią swojego istnienia. Świat powinien być im wdzięczny.

  325. Jak poinformował Rosatom, umowa ustanawia ramy dla programu budowy w RPA elektrowni jądrowych o łącznej zainstalowanej mocy 9,6 GW, co oznacza osiem najnowszych bloków jądrowych z rosyjskimi reaktorami WWER-1200. Umowa przewiduje też m.in. budowę w RPA reaktora badawczego w rosyjskiej technologii, pomoc w rozwijaniu zaplecza dla energii jądrowej w RPA, szkolenie specjalistów w Rosji itp.

    Realizacja tych planów umożliwi rozwój nowych gałęzi przemysłu i zaawansowanych technologii w RPA, a firmy z tego kraju będą mogły uczestniczyć w projektach Rosatomu w innych państwach – podkreślił rosyjski koncern.
    http://finanse.wp.pl/kat,1035863,title,Rosatom-blizej-budowy-elektrowni-jadrowych-w-RPA-i-Jordanii,wid,16902802,wiadomosc.html?ticaid=1137f9
    =============

    Jak znalazł, na potrzeby tej dyskusji……..

    Kraje BRICS zdaje sie zacieśniają współpracę na właściwych im polach.
    Rosyjska działka to energetyka atomowa.
    Strasznie archaiczny dział, nieprawdaż?

  326. Eeech! Gospodarz w formie, że szkoda gadać!

  327. Ciągnąc dalej parafrazę Adama Michnika o autorytaryzmie państwa PiS i Jarosława Kaczyńskiego zapytuje się w takim razie matółeckiego, a jak w tych okolicznościach określić Polaków, którzy włażą w dupę ruskim i zachwycają się jego potęgą jak za dawnych lat, a dupa amerykańska to już dla nich nie ta. Ich ulubiona dupa jest to dupa ruska i tylko w taką dupę zamierzają wchodzić cały czas bez mydła. No, co to są rusofile, bo mi się to kojarzy raczej z rozkładem czyli z czymś typu necro, albo gówno.

  328. Tak wieśku, jest kompletna. Jak mołdawiańska czy ukraińska. I o zbliżonych możliwościach konkurowania ze światem.

  329. @wiesiek
    „Jak znalazł, na potrzeby tej dyskusji……..

    Kraje BRICS zdaje sie zacieśniają współpracę na właściwych im polach.
    Rosyjska działka to energetyka atomowa.
    Strasznie archaiczny dział, nieprawdaż?”

    Ciekawe czy na Węgrzech też Rosatom będzie stawiał elektrownię.

  330. Jak czytam jedynie niezawodna Sylwia odpowiedziała na moje pytanie o jakieś konkretne przykłady wprowadzania w życie „wolnościowych idei ukraińskich”.

    Istnie hrywna upada w sposób całkowicie wolny od jakichkolwiek nacisków.

    Pozdrawiam

  331. @halen
    „Tak wieśku, jest kompletna. Jak mołdawiańska czy ukraińska.”

    No chyba nie do końca:
    Ukraina:
    Industries:
    „coal, electric power, ferrous and nonferrous metals, machinery and transport equipment, chemicals, food processing”

    Rosja:
    Industries
    „complete range of mining and extractive industries producing coal, oil, gas, chemicals, and metals; all forms of machine building from rolling mills to high-performance aircraft and space vehicles; defense industries (including radar, missile production, advanced electronic components), shipbuilding; road and rail transportation equipment; communications equipment; agricultural machinery, tractors, and construction equipment; electric power generating and transmitting equipment; medical and scientific instruments; consumer durables, textiles, foodstuffs, handicrafts”

    Polska:
    Industries:
    „machine building, iron and steel, coal mining, chemicals, shipbuilding, food processing, glass, beverages, textiles”

    Źródło:
    https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html

  332. LEWY z godz. 16,24
    Owszem Rosjanie mieli Mendelejewa, Sacharowa i pewnie mieli i maja wielu podobnych, ale ten paraliżujący system, gdzie o wszystkim decyduje pułkownik kgb, co to się tygrysom nie kłaniał, nie daje im szans na rozwiniecie skrzydeł.
    ================================================
    O naszym losie, bardzo często decyduje przypadek, o losach narodów, cywilizacji
    — także.
    Szwajcaria swój sukces zawdzięcza położeniu geograficznemu.
    Anglia — temu, że przypadkiem stała się krajem pasterskim, zamiast uprawiać kartofle, żyto,i inne roślinki przeszła na hodowlę owiec i bydła.
    Ameryka to produkt cywilizacji brytyjskiej, jednocześnie z uwarunkowań geograficznych. Dopóki żyła z hodowli bydła rosła. W momencie przejścia na kukurydzę , zboża, hamburgery, cocacolę — upada, niknie powoli cywilizacyjnie …
    Rzym starożytny urodził się z hodowli bydła. Upadł jak zaczął rozdawać, za darmo, zboże swoim obywatelom…
    Francja: nie może dogonić Anglii, moim zdaniem, z powodu zabawy !!!! wina,który jest produktem węglowodanowym i odbiera im rozum, przepraszam, zdrową czynność umysłu.
    Rosja takiego szczęścia rozwojowego nie miała i nie ma, ciągle tkwi w feudalizmie.
    Rosjanie byli i są stworzeniami roślinożernymi. Upodobanie do alkoholu o tym świadczy. Z Polski trzeba im dostarczać jabłka i wieprzowinę.
    Putin i Miedwiediew mogą być dla Rosji takim „szczęściem” – przypadkiem.
    Na rezultat musimy poczekać.

  333. Rosja i Putin nic nie robią tylko bronią swojego istnienia. Świat powinien być im wdzięczny.
    ___________
    A to ciekawe za co? I po co pisać o świecie, skoro można mówić o Europie, a w Europie o państwach wschodniej i centralnej Europy. Uważam, że Europa (UE) jako całość postępuje, trochę w ten sposób jak Izrael na obszarach mandatowych. Najpierw Izraelici wykupywali zasoby arabów, a potem kiedy nie potrzebowali się kryć – wystąpili militarnie. Unia Europejska w pewnym momencie także się uzbroi i stanie się agresywna i myślę, że będzie to z czasem równorzędna armia z Amerykańską. Jednak czas tego rodzaju polityki jeszcze nie przyszedł. Natomiast państwa wschodniej Europy jak widzimy borykają się z mniejszością Rosyjską. Istnienie mniejszości Rosyjskiej jest zwłaszcza niesprawiedliwe w krajach bałtyckich, które były szybko i zbrodniczo kolonizowane przez sowietów. 27 % mniejszość czy też nawet 17% to są zbyt duże liczby. W Polsce przedwojennej problem były mniejszości rzędu kilkunastu procent i fakt że w tej Polsce Polacy stanowili 64% ogółu ludności. I nie było możliwości rozwiązania tego problemu poprzez federalizację. Tak więc takiego rodzaju mniejszości, zwłaszcza mniejszości która roszczą sobie pretensję do autonomii, czy nawet oderwania terytorium są zarzewiem konfliktu wewnętrznego i z sąsiadami, a także źródłem słabości samego państwa. W tym przypadku jedynym rozwiązaniem jest podział państwa, bowiem alternatywą jest tylko zbrodnicze postępowanie, czyli czystki etniczne.

  334. W tym przypadku jedynym rozwiązaniem jest podział państwa, bowiem alternatywą jest tylko zbrodnicze postępowanie, czyli czystki etniczne.
    _____________
    Tak więc jeśli już to można powiedzieć, że można być Rosji wdzięcznym za to, że osłabiając swoją pozycję ekonomiczną i polityczną doprowadza ona swoją polityką do podziałów w byłych republikach radzieckich. Tyle, że Rosja tworzy w ten sposób niestabilne byty, a raczej nie byty ekonomiczne i polityczne zaludnione przez ludność identyfikującą się z Rosją. W tej sytuacji, lepiej byłoby dla Rosji, gdyby mogła dojść do porozumienia z republikami poradzieckimi w temacie legalizacji podziałów i wymiany ludności, tak jak to było w Polsce po wojnie. Niech ruscy, jak chcą jadą do siebie, a Bałtowie czy Ukraińcy, względnie Białorusini i Mołdawianie niech mieszkają u siebie. Ale nie Rosja liczy na rozpad bytów państwowych w których Rosjanie są mniejszością narodową. Gdyby jednak owe byty się rozpadły do stabilizacji gospodarczej i politycznej potrzebne by były Rosji narzędzia masowego mordu i czystek. Inaczej tego się nie da zrobić, technicznie jest to niemożliwe. A w ten sposób Rosja się izoluje i sama dewastuje, bo taką politykę może prowadzić tylko polityk gangster, który jest u władzy tylko dlatego że morduje i terroryzuje. I to jest właśnie nierozwiązywalny dylemat wielkości Rosji. Wielka Rosja może być tylko zbrodniczą kreaturą i to tylko nam pokazuje historia Rosji, tylko taki obraz Rosji znamy z historii.

  335. fidelek
    Nie polewaj o tej niszy. Jej całkowita wartość, w rekordowym roku to 15mld $ eksportu broni na caly świat. My, małym Czechom, sprzedajemy towarów za 7,5

  336. 510 tysięcy złotych – taką odprawę otrzymała Maria Wasiak za odejście z Zarządu PKP S.A. Kontrakt menedżerski…
    https://twitter.com/TomaszSkory/status/514442519049158657

  337. jasny gwint
    23 września o godz. 17:23
    TJ
    Te Twoje głupoty byłyby do przyjęcia gdyby nie fakt, że to w myśl doktryny Brzezińskiego i Wolfowitza Rosja została zaatakowana poprzez tzw miękkie podbrzusze czyli przez Ukrainę.

    Mój komentarz
    Jasny gwincie – czarne jest białe, białe jest czarne, co za różnica, nic nie jest stałe, wszystko marne, ruchome granice, lotne piaski, sztandary w herby dzisiaj w paski i tylko słowa na wyobraźni lecą lep by złożyć w ustach dwa wyrazy – jesteś kiep.
    To Twoja jest taktyka, która każdego tu spotyka, kto w blogu się natyka na gwintowanego wstecz krytyka.
    Pzdr, TJ

  338. Najciekawszy jest ten wskaźnik:
    Rosja:
    ” Population below poverty line:

    11% (2013 est.)”

    Polska:
    Population below poverty line:

    10.6% (2008 est.)”

    Z jednej strony Polska – kraj zielonej wyspy UE, gospodarczy tygrys etc.
    Z drugiej Rosja, a procentowa ilość ludności żyjącej poniżej progu ubóstwa – praktycznie identyczna. Jak to możliwe?

  339. @Halen

    Stoi. Zaliczył Pan próbę dowodzenia, że Rosja to dno totalne. Uznaję się za pokonanego. Może Pan również do woli fantazjować na mój temat, np. podnosząc, że analiz i prognoz ekonomicznych nie czytam, a jeśli już, to ich sensu nie pojmuję. Nie przekonał mnie Pan, bo o ile można bronić tezy, iż nie okrasiłem swoich wywodów odpowiednią liczbą twardych danych, o tyle Pan również ograniczył się jedynie do interpretacji, zależnej nade wszystko od komponentu emocjonalnego, a nie chłodnej kalkulacji. Pozostaję przy prognozach Sachsa. Każdy oczywiście ma prawo do własnej opinii. Pan również.

    Co do mego wyniosłego tonu, to też raczej Pańskie projekcje. Staram się z Panem rozmawiać jak z człowiekiem dorosłym, dlatego m.in. stosuję przyjęte ogólnie formy grzecznościowe, zaś Pan, to u mnie Pan przez duże „P”, nawet jeśli z jakiegoś powodu nie chce się Panu w rewanżu docisnąć klawisza „Shift”. Ten sam powód dotyczy raczej słabego stylu i prezentowanej przez Pana, mówiąc delikatnie, umiarkowanej poprawności językowej. To rzecz jasna detale, które w świetle Pańskiej „merytorycznie” miażdżącej krytyki muszą siłą rzeczy zejść na drugi plan. Wspominam o tym, ponieważ pomimo widocznych starań nie robi Pan wrażenia człowieka oczytanego. To, rzecz prosta, jeno moje subiektywne odczucie, którego jako żywo nie traktuję w kategoriach „prawd objawionych”.

    Kończąc, nie chciałem czynić Panu publicznego zgorszenia. W ramach moich wątłych możliwości, udało mi się tylko uwolnić cząstkę drzemiących w Panu pokładów typowej i raczej pospolitej, polskiej rusofobii. Mam nadzieję, że choć trochę Panu ulżyło.

    PS Szkoda, że komentarze innych wypowiadających się tutaj osób, których (z mojej zwichniętej perspektywy) zdroworozsądkowe i bardzo konkretne argumenty raczył Pan zupełnie nie wyniośle zlekceważyć. Rozumiem jednak, że nawet Pan czuje, iż powtarzać wszystkim raz za razem jak są wyniośli i niewykształceni, to by było trochę za dużo. Proszę zatem zbytnio nie ufać zachwytom figlarnego chóru podbijających Panu bębenka akolitów.

  340. @ jasny gwint o godz. 16:42 zachwycił się zdaniem faceta z Krakowa – przeznaczeniem Rosji jest wielkość, rozumiana jako coś więcej niż suma powierzchni kraju i liczby ludności. Mam w głębokim poważaniu – by nie użyć bardziej dosadnego określenie – co jest przeznaczeniem Rosji. Bardziej mnie interesuje co jest (i będzie) przeznaczeniem moim i moich bliskich. Jeśli wielkość, to na miarę moich możliwości, umiejętności i warunków, jakie stworzyły dla mnie i dla mojej rodziny ostatnie 25 lat. A stworzyły więcej niż poprzednie 46 lat, w jakich przyszło mi żyć przed tzw. transformacją. Te poprzednie 46 lat żyłem – jak i spora część uczestników tej blogowej dyskusji z @jasnym gwintem włącznie – w cieniu wielkości Rosji dla zmyłki jeno zwanej Związkiem Radzieckim. Dlatego też następną część Twojego westchnienia, @jasny gwincie, co do relacji politycznych i ekonomicznych z Rosją – bo to po prostu może nam, Polakom, wyjść na dobre, w przeciwieństwie do pozbawionego głębszych uczuć nadstawiania zadka Waszyngtonowi – zapakuję głęboko tam, gdzie ulokowałeś uczucia Polaków, czyli w sempiternie. Własnej, nie waszyngtońskiej.

    Pozdrówka

  341. @Sylwia, KzP
    http://waluty.onet.pl/faz-dobry-moment-na-debate-o-euro-w-polsce,,5658319,news-detal

    Podaję link, bo ten od ‚Sylwii’ wywołuje komunikat, że nie ma takiej strony.
    Pozdrawiam

  342. @Sylwia, KzP
    Przepraszam, ten mój link też do kitu.
    Zapraszam na strony Onet, dział waluty.
    Tam jest kilka świeżych wiadomości.

    Ale ciekawe, dlaczego skopiowanie ścieżki adresowej i wklejenie do pola na blogu, prowadzi na manowce…

  343. @Wiesiek59

    23 września o godz. 17:26

    Też uważam, że Rosja zmierza ku takiemu scenariuszowi rozwoju:

    http://forsal.pl/artykuly/687538,oto_5_najwiekszych_gospodarek_swiata_w_2020_roku.html

    Prognoza pokrywa się z grubsza z analizami Sachsa.

    Pozdrawiam.

  344. Zaczynam podejrzewac, ze ten pierwszy tekst-dialog pana(pardon Pana, bo tak wymaga grzecznosc Pana Kwiatkowskiego)z Obama, to chyba tekst *wypozyczony*od kogos. Trudno mi zrozumiec, ze ten sam czlowiek jest dowcipny i na luzie, a potem tak nadety, ze nawet przyklada wage do takich drobiazgow jak *pan* pisane przez male *p*(bo to niegrzeczne) i czepia sie ortografii. On chyba przygotowal sobie takie dobre wejscie smoka kradnac komus tekst po to, aby nastepnie przemycac gwintowo-amoniakowe teorie. Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii ale w tym przypadku, kto wie ?

  345. Różni blogowicze piszą w sprawie Rosji, jasny gwint (17:23) …

    Jednak nadal nie mogę się dowiedzieć, a zadałam to pytanie chyba ze dwa razy, dlaczego kartel US-NATO nie zaatakowało Rosji w latach 1990-tych, tylko teraz okrąża, próbuje uszczknąć Wielką Rosję tu i ówdzie, ale nic z tego, bo geniusz polityczny – WW Putin jest zdecydowany i patriotyczny.

    A przecież wtedy był u władzy tzw. „pijany Jelcyn”, ludność była jeszcze skonfudowana Gorbaczowem i jego pierestojką i głasnostią, armia była wycieńczona wojną w Afganistanie, morale ludu podupadło, pieniędzy brakowało na wszystko z rentami i płacami nauczycieli włącznie, nie dbano o oficerów i żołnierzy z agentami KGB w NRD na czele.

    W tym czasie z drugiej strony kartel US/NATO jeszcze nie zredukował swych sił zbrojnych, dopiero co powoli zamykał bazy w Europie, nie był zagrożony radykalizmem islamskim, właśnie bezapelacyjnie i w ciągu kilku dni wygrał wojnę z uzbrojonym po zęby Irakiem (I wojna w Zatoce 1990/1) – to były najlepsze czasy dla kartelu w całej jego historii, wypełnione pasmem sukcesów i zwycięstw. Dlaczego wtedy Rosja nie została podbita przez kartel?

    Nie dostałam odpowiedzi jeszcze na to pytanie, zastanawiam się jaka ona może być dniami i nocami, gdzie jej szukać. I oto pojawia się światelko nadziei, zapowiedź odpowiedzi – bo Brzeziński z Wolfowitzem nie opracowali swej doktryny na czas, spóźnili się niedołegi. Przespali taką okazję, jak się zdaje.

  346. Dotychczas bawil mnie jasny gwint, ale po tych wszystkich ostatnich performansach, na ktore probuja reagowac blogowicze, dochodze do wniosku, ze to jednak nie tylko duren, ale zwykla kanalia, czlowiek calkowicie pozbawiony moralnosci.

  347. @ fidelio, 23 września o godz. 18:13
    Z jednej strony Polska – kraj zielonej wyspy UE, gospodarczy tygrys etc. Z drugiej Rosja, a procentowa ilość ludności żyjącej poniżej progu ubóstwa – praktycznie identyczna. Jak to możliwe?
    Wskaźnikami, jak i każdą statystyką można dowolnie manipulować. Wedle tych samych wskaźników w USA 15 procent (46,5 mln) Amerykanów żyło w ubiegłym roku w biedzie. Jeno przyjęta w USA granica ubóstwa to dochód poniżej 23 492 dol. dla czteroosobowej rodziny. W Rosji (podobnie jak w Europie) granicę ubóstwa wyznacza mniej niż 5 euro na osobę dziennie. Dla czteroosobowej rodziny daje to 7300 euro rocznie, czyli około 9400 dolarów. Czyli, wedle europejskich norm 21 mln Rosjan (prawie 15 procent ludności) żyje poniżej granicy ubóstwa. A w bogatej Ameryce „aż” 46,5 mln, czyli też 15 procent. W przeliczeniu na ilość dolców na osobę dziennie, jest to jednak inne 15 procent. Ot, taka tam statystyka-demgogistyka.

  348. @Wacław

    Dobrze, że są jeszcze ludzie na tyle uczciwi, jak Pan, żeby przyznać, iż pomimo wielu wykoślawień i zatorów, okres minionego ustroju to nie był dla Polski czas stracony. No, ale IPN pisze teraz nową historię. Tam trupy i gloria bohaterów niezłomnych lecz martwych, tu pamięć tych, co żyli i odbudowywali ten kraj, tak jak umieli, w ramach tego, co było wtedy możliwe.

    Dzięki.

  349. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 18:44

    Największym błędem bywa niedocenianie przeciwnika.
    Już mniej szkodliwe jest przecenianie.

    Dlaczego z uporem maniaka pomniejsza się możliwości technologiczne i przemysłowe Rosji?
    Pamiętam jeszcze czasy kiedy opinia była bezwzględna w stosunku do produktów
    made in Japan………
    Koreański złom też był swego czasu określeniem powszechnym
    Chiński szajs?
    Przez krótka chwilę……

    Można wyciągnąć nasze wynalazki?
    W czym to dominujemy na świecie?
    Jakie dziedziny zostały opanowane przez Polaków?

    Nawet poniżanie innych by wywyższyć siebie, musi mieć ręce i nogi…….

  350. Ano w tym przypadku trzeba „podebrać myszką” tego linka i wstawić samej w okienko adresowe. Nie ma lekko.

  351. Sylwia
    23 września o godz. 18:50

    Broń atomowa, szanowna Pani……
    Poza tym, doskonale współpracowało się w okradaniu Rosji z zasobów.
    Tam gdzie można, lepiej rządzić za pomocą tubylczych kadr.
    Zdzierstwo mniej boli.
    A gdy nominaci się zużyją, to sie ich pozbywa, bądź wymienia na nowsze modele.

    Neokolonializm to rządy pośrednie.
    Outsourcing, można by rzec……

    Ps.
    Taki kawał mi się przypomniał…….

    „Dlaczego w USA nigdy nie było zamachu stanu?
    Bo nie ma tam ambasady USA”……..

  352. @Lewy

    Tak jest, grzeczność wymaga, żeby Pan używał dużych literek, o ile to Pana nie boli. Tekst o zawijasach polsko-katolickich też się Panu chyba podobał? Też go ukradłem?

    Tu moja wredna gęba i blog:

    http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=39&code=10907

    Wszystko kradzione! Jak na podłego miłośnika Rosji przystało.

  353. Stasieku

    Tuba rządu Kanclerz Merkel czy „Deutsche Welle” też rekomenduje ten tekst „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwracajacego uwgę na wczorajszą oficjalną wypowiedź Komorowskiego.

    Tytuł: „Euro zamiast złotego? „Komorowski chce wykorzystać szansę””

    http://www.dw.de/faz-euro-zamiast-złotego-komorowski-chce-wykorzystać-szansę/a-17948829

    Pzdro

  354. Dochodze do wniosku, ze to jednak nie tylko duren, ale zwykla kanalia, czlowiek calkowicie pozbawiony moralnosci.
    ___________
    Jam nie matółecki, co by dopiero po kilku latach obcowania z tym i owym dojść do takiej konkluzyji.
    A tak nawiasem pisząc słucham sobie audycji o Andrzeju Lederze na temat prześnionej rewolucji przez tych niby nas z czworaków i tez dochodze do wniosku, ze cos w tym jest tzn. ze duzo nas z tych cworakow. I cos wolno sie niektorym mysli,jakos. Stad ten kawal o ludziach myslacych, ze to takie co od razu nie wymysla, ale caly czas mysla.

  355. http://www.maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=2&action=44&code=40988

    Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 19:07

    Też bardzo dobry tekst i dyskusja pod nim.
    Moje asocjacje są identyczne.

    Na marginesie, każda hegemonia, dyktat, monopol, kończy się kiedyś.
    Bo w sposób bezwzględny wykorzystuje pozycję.
    Bez przeciwwagi, konkurencji, świat byłby znacznie gorszy.
    A w dobroć polityków, czy bankierów, nie wierzę………z zasady.

  356. Z tego wszystkiego to chyba przeczytam i Jana Sowę i Andrzeja Ledera. Coś w tym jest. Społeczeństwo z czworaków. Ja osobiście uważam rewolucję bolszewicką i jej pochodne jako regres cywilizacyjny, a nie postęp. I owszem można powiedzieć, coś tam zbudowali, ale jakim kosztem. Dodać można a jaki potencjał został zmarnowany. Rosja była potencjalnie bogatsza niż USA. Polska w lepszej sytuacji gospodarczej niż Włochy. Struktura wielkich gospodarstw na wschodzie Europy była modelowa dla gospodarstw przemysłowych. Parcelacja uniemożliwiła więc nowoczesną produkcję. W Rosji kosztem ogromnych ofiar trzeba było potem wszystko komasować. No, więc ryzykowana jest teza że bez rewolucji na wschodzie Europy nie doszłoby w ogóle do zerwania z feudalizmem, caratem i autorytaryzmem. Ostatecznie USA ewoluowały z pozycji państwa niewolniczego. W latach 50. było to państwo segregacji rasowej, a dzisiaj jest to państwo gdzie per capita najwięcej ludzi jest zapuszkowanych, a pomimo to jest to najnowocześniejsze państwo i społeczeństwo. Tak więc uważam, w pRL rewolucja może była pożądana dla matółeckich i oni cóś tam widzą w niej pozytywnego. Zaznaczam może, bo lewica u nas zawsze była słaba. Wątpię prawdę mówiąc czy fizyczna likwidacja Żydów i Ziemian miało jakieś pozytywne skutki dla polskiej gospodarki i społeczeństwa polskiego w tym sensie, że gdyby nie ona byłoby nam gorzej. A czy to nam źle jest z Panem Danielem Passentem, albo z Adamem Michnikiem? Czy byłoby nam lepiej bez nich? Gdyby w Polsce byli tylko matółeckie to byśmy mieli od 23 lat przy władzy Solidarność, Wałęsę i Ks. Rydzyka. A matóleckie by sie dopiero modliły do… Stalina -czerwona kanalio wróć!

  357. anumlik
    Nie pojmuję, jak normalny człowiek, który jest i czuje się Polakiem, Francuzem albo Niemcem może przedkładać interes obcego państwa nad interes swojego kraju.
    A jednak może, o czym świadczy casus jasnego gwinta.
    Jego bezgraniczne, bezwarunkowe uwielbienie i podziw dla Rosji przekracza granice zdrowego rozsądku, by nie rzec – przyzwoitości, z punktu widzenia nawet nie żarliwego polskiego patrioty, ale po prostu obywatela tego kraju.
    Jakby nie znał historii albo zgoła nic z niej nie rozumiał.
    Nie trzeba być rusofobem a nawet można lubić konkretnych Rosjan, cenić ich literaturę, sztukę itd., ale nie przyjmować do wiadomości i uważać za nieistniejące zagrożenia z ich strony dla naszej niepodległości, które nigdy nie mija, od czasów rozbiorów, to abberacja.
    Mieliśmy tylko pauzę, czyli odpoczynek od naszych niezwykle ekspansywnych sąsiadów w dwudziestoleciu międzywojennym, a potem był czwarty rozbiór i po wojnie, mówiąc eufemistycznie, ograniczoną suwerenność. Ale dla jasnego gwinta prawdziwa klęska zaczęła się dla Polski po 1989.
    Nic tylko siadszy i płacz, jak mawiał mój tata rodem ź Wilna.

  358. @mag
    „Ale dla jasnego gwinta prawdziwa klęska zaczęła się dla Polski po 1989.”

    No wiesz, jak bez emocji spojrzysz w statystyki, w demografię np. no to się może okazać, że quasi okupacja rosyjska 1945-1989 była korzystniejsza dla Polski niż lata tzw. wolności po 1989 r.

  359. @Jurand
    „Z tego wszystkiego to chyba przeczytam i Jana Sowę”

    Świetna książka, to powinna być w szkole lektura obowiązkowa.

  360. mag 23 września o godz. 19:47 pisze: Nie pojmuję, jak normalny człowiek, który jest i czuje się Polakiem, Francuzem albo Niemcem może przedkładać interes obcego państwa nad interes swojego kraju.
    A jednak może, o czym świadczy casus jasnego gwinta.

    Szanowna Mag,
    a czy mogłabyś, w łaskawości swojej, uzasadnić choć jednym zdaniem tę tezę bądź zacytować Jasnego Gwinta żebyśmy sami mogli dojść do tego wniosku?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam, Nemer

  361. Mag

    Podobnie jak Nemera zdziwiła mnie Twoja opinia o Jasnym Gwincie.

    Nie podzielam radykalizmu jego poglądów, bardzo wiele nas różni, tym niemniej muszę stwierdzić, że Jasny Gwint wyraźnie podkreśla w swych komentarzach iż nasza polityka zagraniczna szkodzi Polsce. On na polską politykę wchodnią (to jest głównym przedmiotem blogowych rozważań) patrzy z perspektywy polskich interesów. I uzasadnia argumentami jej szkodliwość dla polskich interesów. Oczywiście w swoim rozumieniu.
    Ale ma do tego prawo, bo jest wolnym człowiekiem w jak na razie wolnym kraju.
    A to, że poglądy Jasnego Gwinta nie mieszczą się w propagandowo skleconej przed kilkoma miesiącami tzw poprawności politycznej nie ma żadnego znaczenia.

    Oczywiście można się z nim nie zgadzać, można polemizować ale nie ma podstaw moim zdaniem by go dyskredytować czy raczekj wypychać z dyskusji tak niesprawiedliwymi i nieuprawnionymi ocenami.

    Pozdrawiam

  362. Moj wpis czeka na moderacje. mam nadzieje ze Gospodarz sprawdzi i przepusci

  363. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jurand z Kaczogrodu
    23 września o godz. 19:47

    Rozumiem tendencje itp. … ale usilne wspieranie bylejakosci – GW / Polityka – nie bierze sie z nikad, prawda? – wlasciwie NIE! …

    Domyslam sie, ze w pewnych srodowiskach ow problem jakosci jest po prostu strata czasu – jest to typowa cecha kultury n o m a d o w .

  364. TJ
    23 września o godz. 18:01
    Mógłbyś tak trochę na temat. Inwektyw, kłamstwa i chamstwa jest tutaj już nadmiar

  365. @mag, @fidelio
    Ale dla jasnego gwinta prawdziwa klęska zaczęła się dla Polski po 1989

    @mag. Musi co tak. I nawet na różnicę doświadczeń nie mogę zwalić, bo – sądząc z jego innych wypowiedzi – jest o jakieś dwa do czterech lat starszy ode mnie. Znaczy, podobne doświadczenia peerelowskie zaliczylim. Chyba jednak on na tzw. transformacji stracił. Nie wiem co – stanowisko, prestiż, kasę.? A ja – w przeciwieństwie do niego – coś tam zyskałem. Niewiele, ale jednak coś. Podobnie jak Ty, o te kilka lat – sądząc z wypowiedzi – ode mnie młodsza. Czyżby punkt widzenia zależał jednak od punktu siedzenia?

    @fidelio
    Odniosłeś się do tego samego cytatu Mag, pisząc – jak bez emocji spojrzysz w statystyki, w demografię np. no to się może okazać, że quasi okupacja rosyjska 1945-1989 była korzystniejsza dla Polski niż lata tzw. wolności po 1989 r. Takiego kuriozum w naginaniu propagandy statystycznej i demograficznej, bez uwzględnieniu tendencji europejskich, nie polskich, nie widziałem dawno. Rzeczywiście, albo jesteś Putinowskim agentem wpływu, albo „użytecznym idiotą”, którego może usprawiedliwiać jedynie wiek (błyskotliwy bloger, Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa, jest dokładnie w wieku mojej młodszej córki – co wyczytałem z jego krótkiej notki biograficznej, więc w roku 1989 miał lat dwanaście – akurat tyle, aby co nieco liznąć z opowieści rodziców peerelowskich, dla których krakowski wesoły barak w całym sowieckim cyrku był czymś co wyróżnia się z całej sowieckiej okupacji. Całej, bardzo surowej, by nie rzec zbrodniczej quasi okupacji rosyjskiej 1945-1989 – jak ją byłeś uprzejmy określić nie przeżył. Podobnie – mogę to domniemywać – jak Ty). Co do statystyki. Jak dotąd nie odniosłeś się do moich argumentów na temat statystyki, z postu z godz. 18:52.

    Pozdrówka

  366. anumlik
    23 września o godz. 20:45
    Nie musisz się o mnie martwić, ani o mój wiek. To moja sprawa. Na transformacji zyskałem i mimo wieku jestem ekspertem, doradcą technicznym wielkiej światowej firmy wysokich technologii. Poza tym mam jeszcze wiele, wiele innych zajęć, funkcji, obowiązków i zainteresowań.

  367. @anumlik
    Ale co, serio chcesz porównać dynamikę demograficzną w PRL 1945-1989 i 1989 – obecnie? Rozumiem, że wyniki niekorzystne dla Twoich osobistych odczuć i wspomnień z PRL zwalisz na mój wiek? To ci dopiero ciekawa metodologia.

    ” Co do statystyki. Jak dotąd nie odniosłeś się do moich argumentów na temat statystyki, z postu z godz. 18:52.”

    Zgoda co do tego, że można tu manipulować przy ustalaniu określonego dochodu dla granicznej linii ubóstwa, ale manipulować danymi demograficznymi jest już trudno, nie uważasz?

  368. @anumlik
    „Takiego kuriozum w naginaniu propagandy statystycznej i demograficznej, bez uwzględnieniu tendencji europejskich, nie polskich, nie widziałem dawno”

    Znaczy ludzie się rodzili w Polsce ze względu na tendencje europejskie :-)? Niemożliwe, przecież my byliśmy od Europy odcięci żelazną kurtyną, a na dodatek przydeptani sowieckim butem. To ja się dziwię, że w ogóle ktoś przyszedł na świat. To chyba niemożliwe.

  369. Nie słucham ani nie oglądam polskim mediów reżimowych. Niektórzy zwą ich wolnymi. Najwyżej prognozę pogody, niekiedy mecz i muzykę w II programie PR. Dziś jednakże słuchałem wspomnień wybitnego artysty, skrzypka Krzysztofa Jakowicza. Mówił sam i żadna hiena mu nie przeszkadzała. Wspominał lata młodości z Wrocławia i Warszawy, lata nauki, pracy, ćwiczeń, nauczycieli, wybitnych muzyków, kolegów i przyjaciół. Trudne i biedne lata chyba pięćdziesiąte. Co za wspaniały dla niego czas przyjaznych ludzi i przyjaznego środowiska, pomocy, współpracy rady i radości ze wspólnych sukcesów. Ani razu o walce, terrorze, reżimie, agentach, UB. Było o życiu i radościach, wzruszeniach, także o moim życiu z tego czasu. Pomyślałem, że jeszcze niewielu rozsądnych pozostało. Jakowicza miałem sposobność słuchać kilka razy w filharmonii. Także setki innych wybitnych Jakowiczów

  370. jasny gwint
    23 września o godz. 20:36
    TJ
    23 września o godz. 18:01
    Mógłbyś tak trochę na temat. Inwektyw, kłamstwa i chamstwa jest tutaj już nadmiar

    Mój komentarz
    Jasny gwincie, jeśli chodzi o inwektywy, to odnoszę wrażenie, że jesteś przodownikiem na blogu.
    Pzdr, TJ

  371. @anumlik
    „pisząc – jak bez emocji spojrzysz w statystyki, w demografię np. no to się może okazać, że quasi okupacja rosyjska 1945-1989 była korzystniejsza dla Polski niż lata tzw. wolności po 1989 r. Takiego kuriozum w naginaniu propagandy statystycznej i demograficznej, bez uwzględnieniu tendencji europejskich, nie polskich, nie widziałem dawno”

    Heh, chyba trafiłem w czuły punkt, bo @anumlik tak spanikował, że zaczął sadzić nonsensy niebywałe. Temat jest chyba wart analizy skoro taka nerwowa reakcja na samą propozycję porównania danych – sama propozycja jest dla @anumlika już „kuriozum” i „naginaniem”. Niebywałe, niebywałe.

  372. Nemer, Kartka z Podróży
    Czyżbyście nie znali licznych dytyrambów jasnego gwinta na cześć Rosji/ZSRR, a ostatnio Putina, które są w swej namolności po prostu irytujące.
    Czy wyraziłam się nie dość jasno w poście do anumlika, co na ten temat sądzę?
    Pisałam wszak, że można odnieść wrażenie jakby jasny gwint przedkładał ponad wszystko interesy współczesnej Rosji i Putina, tyle że ich nie sprecyzowałam, bo sądziłam , że panowie „zaskoczycie” Odbudować strefę wpływów w Europie sprzed rozpadu ZSRR – to ten interes, czego dowodem jest – nie bójmy się tego słowa – wojna na Ukrainie, wypowiedziana Ukrainie przez Rosję (przy pomocy „zielonych ludzików”, „separatystów”, czy jak tam zwał) przecież bynajmniej nie nie w obronie tamtejszych Rosjan przez „faszystami” , „banderowcami” itp. ani nie po to by bronić się przed agresją
    USA i UE, jak trąbi od miesięcy putinowska propaganda prowadzona w takim stylu, ze mam wrażenie deja vu. Powrót do czasów sprzed Gorbaczowa, delikatnie mówiąc.
    Jestem jak najbardziej za poprawnymi, a nawet dobrosąsiedzkimi stosunkami z Rosją, ale czy Rosja TEGO CHCE?

  373. @Anumlik

    23 września o godz. 20:45

    No, tak. Prócz tego, że mam zryty beret propagandą peerelowską (dzięki zbrodniarzom, moim rodzicom), nie potrafię czytać ze zrozumieniem, to jeszcze data moich urodzin jest nie taka jak trzeba, a i Kraków wyrasta na bolszewicki matecznik wrażych sił antypolskich. Muszę przyznać, że mnie Pan pięknie „podszedł”. Na chwilę straciłem czujność klasową i ujawniłem wrogowi kluczowe informacje.

    1945-1989, okres okupacji, quasi-zbrodniczej. Równie dobrze i bez sensu można wywodzić, że np. poszkodowani w trakcie McCarthy’ego „polowań na czarownice”, lub zatłuczeni przez policję studenci demonstrujący na ulicach amerykańskich czy francuskich miast w roku 1968, to ofiary dyktatury. Rzecz jasna demokratycznej i eee… quasi-zbrodniczej? Najważniejsze, że nie komunistycznej.

    Obyśmy wszyscy zdrowi byli, Panie Anumlik.

  374. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Niemiecka gazeta w dość ostrych słowach scharakteryzowała Ewę Kopacz. „Jest jedynie cieniem swojego poprzednika i marionetką Donalda Tuska” – tak dziennik „Tagesspiegel” ocenia nową premier.

    „Ewie Kopacz z trudnością przychodzą jeszcze występy w roli premier jednego z większych państw Unii Europejskiej. Trochę nieporadne były jej wystąpienia w ostatnich dniach, podobnie, jak w dniu zaprzysiężenia nowego gabinetu rządowego” – zauważa gazeta.

    Dodaje też, że przed Kopacz stoi wyzwanie utrzymania jedności w Platformie Obywatelskiej. … „Tusk był dominującym politykiem w PO.” …

    Jurand z Kaczogrodu
    23 września o godz. 19:47
    Czujesz tego bluesa … wracajac do Swinoujscia ?

    Domyslam sie, ze za duzo nut – prawda? Troche ujac i bedzie perfect …

    https://www.youtube.com/watch?v=7cWayQJQIDA

    POst Chrisum.
    Jakie szczesie, ze libretto nie pisal Gross – prawda?

  375. Co do „idei wolnościowych” Ukrainy … .

    Tamtejsza prasa opublikował ciekawe badania opinii publicznej. Socjolodzy sprawdzali z którym przywodcą światowym Ukraińcy sympatyzują najmniej a z którym najbardziej.

    To zwykle ciekawe badania bo obrazują jaki typ przywództwa ludziom się najbardziej podoba – również w aspekcie wolnosciowym.

    Jak nietrudno się domyśleć najmniej sympatii wśród Ukraińców budzi WW Putin. Zaledwie 16 procentom Ukrainców wydaje się sympatyczny.

    Natomiast najbardziej sympatycznym i pożądanym dla Ukraińców okazał się bat’ka Łukaszenka, który zyskał sympatię 62 procent respondentów. Jak się okazuje ten typ przywództwa politycznego najbardziej odpowiada ich aspiracom i „ideom wolnościowym”.

    Następny w kolejności Barack Obama wydał się sympatyczny 53 procentom zaś Angela Merkel 51 procentom.

    Pozdrawiam

  376. Przeczytałem kilka felietonów z blog Tadeusza Kwiatkowskiego z Krakowa. Podoba mi się ten młody inteligentny człowiek, pełen wiedzy kultury i zadziorności. Człowiek z Krakowa, mój krajan. Może go kiedyś spotkam? Żył kiedyś w Krakowie /2007/ inny Tadeusz Kwiatkowski, urokliwy człowiek, pisarz, publicysta, podziwiany, pełen wdzięku i sympatii. Symbol dawnego czaru tego miasta. Żona była znaną i lubiana tutaj aktorką. Tak się składa.

  377. mag
    23 września o godz. 21:21
    M a j a c z e n i a !

  378. @Anumlik
    Co sie z ta mlodzieza dzieje. Studenci zatluczeni przez policje francuska w 68 roku.!!! Pan Kwiatkowski uwaza ze przy tych amerykansko-francuskich zbrodniach rosyjskie gulagi to taki lekki wiaterek. Kto tym ludziomnarabal do glowy takie bzdety ? To jakies chore lewactwo.
    Napisalem dosc lagodnie do Pana Kwiatkowskiego, ale moj komentarz ciagle wisi i czeka na moderacje.
    Sa tacy rewizjonisci, ktorzy nie wierza w zbrodnie hitlerowskie, a z drugiej strony sa lewaccy rewizjonisci, ktorzy nie wierza w zbrodnie sowieckie. Tacy bracia sjamscy.

  379. Wywiad z Cimoszewiczem
    Wysłuchałem w TVN dzisiaj wieczorem wywiadu z Cimoszewiczem.
    Odpowiadał na mnóstwo pytań, rzeczowo, konkretnie, z refleksem.
    M.in. nawiązywał do polskiej racji stanu (tj. do tego co Kartka zalicza Jasnemu Gwintowi do „poglądów”), do fatalnej wypowiedzi Sikorskiego o USA jako o państwie sojuszniczym, która go zgubiła, do zagrożeń na Wschodzie, które są zagrożeniami, itd.

    Mówił o rządzie Kopacz krytycznie i aprobująco, wskazywał na zalety i słabe punkty, ważył opinie, ale tam gdzie uważał za właściwe, w eleganckiej formie wyrażał daleko idące wątpliwości.

    Na przykładzie tego wywiadu sprawdza się reguła – polityk wychodzący z polityki (jak Cimoszewicz), czy już będący poza nią, może mówić dużo więcej niż będąc u władzy.
    Regułę tę potwierdził oświadczając, że pani Kopacz powinna się bardzo liczyć ze słowami (w kontekście jej wypowiedzi o zagrożeniu zewnętrznymi, chowania się z dziećmi w domu, itd.), ponieważ każde wypowiedziane przez premiera słowo się liczy, a ta konkretna wypowiedź była bardzo niefortunna, ponieważ może być zinterpretowana jako zapowiedź zmiany kursu w polityce zagranicznej, co nie powinno mieć miejsca – skwitował były premier.
    Pzdr, TJ

  380. @ jasny gwint, 23 września o godz. 20:54
    Chyba wypada mi powiedzieć Ci – też Cię kocham (bez żadnych to tamto). Tylko dlaczego, mimo, że – jak piszesz (sorry za trawestację) – Na transformacji zyskałem i mimo wieku jestem ekspertem, doradcą – podobnie jak ja – mógłbym o sobie powiedzieć dokładnie to samo – tak zasadniczo różnimy się w ocenie rzeczywistości? Ot, zagwoztka – by tak rzec – ontologiczna.

  381. @Lewy
    „Co sie z ta mlodzieza dzieje. Studenci zatluczeni przez policje francuska w 68 roku.!!! Pan Kwiatkowski uwaza ze przy tych amerykansko-francuskich zbrodniach rosyjskie gulagi to taki lekki wiaterek. Kto tym ludziomnarabal do glowy takie bzdety ? To jakies chore lewactwo.
    Napisalem dosc lagodnie do Pana Kwiatkowskiego, ale moj komentarz ciagle wisi i czeka na moderacje.
    Sa tacy rewizjonisci, ktorzy nie wierza w zbrodnie hitlerowskie, a z drugiej strony sa lewaccy rewizjonisci, ktorzy nie wierza w zbrodnie sowieckie. Tacy bracia sjamscy.”

    No, no, odezwała się ofiara represji sowieckich. @Lewy zapewne wieziony był przez sowieckich oprawców na małe randez vous z białymi niedźwiedziami. Na szczęście nasz bohater @Lewy uciekł z syberyjskiego transportu i teraz pije białe francuskie wino, a o syberyjskich niedźwiedziach opowiada tylko łobuziakom z Magrebu w ramach swoich szkolnych obowiązków. Co za historia. Sława bohaterom – jak to mówią na Ukrainie.

  382. @anumlik
    ” mógłbym o sobie powiedzieć dokładnie to samo – tak zasadniczo różnimy się w ocenie rzeczywistości? Ot, zagwoztka – by tak rzec – ontologiczna.”

    No, no zagwozdka, ktoś kto ocenia rzeczywistość nie tylko przez pryzmat rachunku osobistych zysków i strat, @anumliku nie zemdlej z wrażenia.

  383. Mag

    Jasny Gwint po prostu uważa, że dobre stosunki z Rosją służą interesom RP.

    Podobnie jak dobre stosunki z ZSRR służyły interesom PRL.

    Obrona polityki współczesnej Rosji czy dawnego ZSRR w jego argumentacji służy jedynie uzasadnieniu tego, że polityka prorosyjska dawniej i dziś dobrze służyła interesom Polski.

    To są poglądy uprawnione i jak najbardziej mieszczące się w ramach wolnej dyskusji.

    Powtarzam, można się z nimi zgadzać lub nie, można polemizować ale nie można nikomu rerezentującemu takią wizję polityki zarzucać jakiejś zdrady.

    Nie ma ku temu najmniejszych podstaw.

    Pozdrawiam

  384. mag
    23 września o godz. 21:21
    Kartka jako mediator. no prosze, zyjemy w demokracji i kazdy ma prawo wyrazac swoje zdanie, nawet jesli jest ono dziwaczne, wiec pozwolmy jasnemu gwintowi wyrazac swe opinie, ublizac, wyzywac itp.Nazywanie oponentow durniami, to zabojcza bron gwinta od dawna.Kiedy jego dosiega, to on biedaczysko musi znosic takie same inwektywy. A Karteczka wtraca sie jako ichni tlumacz piszac ze polityke proputinowska : * uzasadnia argumentami jej szkodliwość dla polskich interesów. Oczywiście w swoim rozumieniu.
    A potem Kartka jeszcze dodaje *A to, że poglądy Jasnego Gwinta nie mieszczą się w propagandowo skleconej przed kilkoma miesiącami tzw poprawności politycznej nie ma żadnego znaczenia. *
    No prosze, po pierwsze jakas poprawnosc polityczna, nastepnie propagandowo sklecona(w domysle ptzez Tjota,halena,anumlika) i to przed kilkoma miesiacami. No i to nie ma znaczenia, wiec gwint ma wobec tej skleconej poprawnosciowej propagandy pluc na dzisiejsza Polske i zachwycac sie Putinem.
    Jakiz ten Kartka szlachetny, wielkoduszny wykraczajacy ponad poziomy czlowiek, co to i biedakowi rzuci grosz, pupcie dziecku wytrze i ucha przychyli durniowi, a gdyby sie trafil jakis zablakany ssman, to tez ten wielkoduszny czlek pozwolilby mu sie wypowiedziec.

  385. @Lewy
    „zablakany ssman, to tez ten wielkoduszny czlek pozwolilby mu sie wypowiedziec.”

    SSmani się nie błąkali, tworzyli establishment powojennych Niemiec.

  386. TJ

    „M.in. nawiązywał do polskiej racji stanu (tj. do tego co Kartka zalicza Jasnemu Gwintowi do “poglądów”)”

    Przepraszam, czy chcesz w ten zawoalowany sposób zarzucić Jasnemu Gwintowi zdradę stanu?

    Zaczynam w Tobie odnajdywać duszę Andrieja Januariewicza Wyszynskiego.

    Pozdrawiam

  387. Feliksie
    Nie jestem miłośnikiem Opery. W szczególności libretta nie robią na mnie żadnego wrażenia. Narracja T. Grossa jest dla mnie zaś nie do zaakceptowania, gdyż z istoty swej jest wysoce obraźliwa dla generalnie wszystkich Polaków. Ciekawy jednak jestem jak jego styl publicystyczny zostałby odebrany np. przez komunizujących Żydów, gdyby powiedział im prawdę, że w trakcie rewolucji i po niej w Rosji wykończyli własny naród, zlikwidowali własną elitę, a na jej miejsce powołali siebie, czyli kanalię i to samo później robili w Polsce i innych krajach.

  388. fidelio
    23 września o godz. 21:49
    Daruj sobie te prymitywna ironie. Wiesz przeciez, bo nigdzie tego nie pisalem, a odwrotnie, ze jakos szaro bo szaro zylo mi sie w PRLu. ale nie przezylem gehenny obozow.Natomiast komunizm byl totalitaryzmem tak samo zbrodniczym jak nazizmi gdzie milony ludzi zostalo zameczone w Lagracch.
    Wiesz fidelku lubie ironie, ale ona jak wino musi bycdobra, bo inaczej odbiera sie ja jak sikacza, a twoje ironie wlasnie tak mi smakuja, tzn nie smakuja. Popracuj nad dowcipem, moze jakis kurs dla povczatkujacych dowcipnisiow ?

  389. wiesiek59 (19:04)

    Broń atomowa – jako wyjaśnienie, dlaczego w latach 1990 Zachód nie zgniótł Rosji. To jest logiczne, ale do punktu, gdzie rodzą się kolejne pytania:

    (1) czyżby teraz Rosja nie miała broni jądrowej?
    (2) a jeśli ma, to Brzeziński z Wolfowitzem o tym nie wiedzą?

  390. Lewy

    Tak po sprawiedliwości to nie tylko Jasnemu Gwintowi na tym blogu się zdarza nazwać polemistów durniami, kretynami, agentami czy jakoś jeszcze inaczej.

    To nie tylko jego poetyka.

    Nie uważasz?

    Pozdrawiam

  391. Demokracja to nie tyle samo co anarchia, gdzie każdy może służyć takiemu państwu, które on sobie sam wybierze, albo którego służby specjalne wybiorą do reprezentowania jego interesów np. w dziedzinie propagandy i rozpoznania gospodarczego i wojskowego, osłabiania obronności. Wydaje się że nawet „demokracja” Ukraińska różni się od Polskiej (przynajmniej wg. Jana Sowy i nie na tym akurat blogu), że poszczególne osoby obywatele Ukrainy nie wiedzą kim sami są ani komu są winne swoją lojalność.

  392. TJ
    23 września o godz. 21:39
    Cimoszewicz jak byl w rzadzie tez mowil do rzeczy.Jest to jeden z niewielu politykow, ktorego sobie bardzo cenie i dlatego najwieksza plama na Platformi uwazam paskudna afere, ktora za zgoda Tuska Miodowicz i Jarucka wytoczyli przeciwko Cimoszewiczowi. Ten czlowiek moglby zrobbic wiele dla Polski, nie bal sie jak Bienkowska mowic prawdy(Sorry, taki mamy klimat ; Trzeba bylo sie ubezpieczyc) co wywolalo w obudwu wypadklach oburzenie swiatobliwych , zaklamanych Polaczkow.

  393. @Lewy
    „Natomiast komunizm byl totalitaryzmem tak samo zbrodniczym jak nazizmi gdzie milony ludzi zostalo zameczone w Lagracch.”

    Był tylko co to ma wspólnego z PRlem, bo raczej niewiele, a zwłaszcza z późnymi latami 60-tymi.

  394. W relacjach blogowych o artykule FAZ nt. euro w Polsce brakuje delikatnych detali. FAZ przyznaje, że deprecjacja złotego spowodowała, że Polska tak dobrze przeszła przez kryzys. Po drugie, Słowacy w strefie euro musiała zrzucić się na pomoc zadłużonego południa strefy.

    No tak – potaknie KzP ze stasieku, a najpewniej przymilczą, i powiedzą – i tak najgorszą kręcią robotę odwaliła polityka jagiellońska 😉

  395. Kartka z podróży
    23 września o godz. 22:12
    Oj zdarzalo sie , szanowny mediatorze, masz chyba wybiorcza percepcje. Ale nie bede Ci szukal wscieklych wybuchow gwinta, jak nie wierzysz to sam sobie sprawdz. A jak nie chcesz sprawdzic to dalej wierz.

  396. @fidelio, 23 września o godz. 21:00
    Ale co, serio chcesz porównać dynamikę demograficzną w PRL 1945-1989 i 1989 – obecnie? Rozumiem, że wyniki niekorzystne dla Twoich osobistych odczuć i wspomnień z PRL zwalisz na mój wiek? To ci dopiero ciekawa metodologia
    Niech mię Pan Bóg oraz Aton, Allah i Zeus Gromowładny bronią przed metodologią, którą mi w brzuch wbijasz. Dynamika urodzin każdego z tych okresów miała swoją „dynamikę”. Tomy na temat wzmożonego popytu na prokreację w latach powojennych napisano, sporo artykułów na temat godziny milicyjnej (tak to to się nazywało w 1982 – i następnym – roku nazywało) też powstało. Dynamika urodzin dzieciątek o korzeniach polskich, a narodowościach nieco innostrannych niewiele się zmieniła. Czy sądzisz, że moi dwaj wnukowie urodzeni poza granicami Najjaśniejszej i Umęczonej są mniej warci demograficznie niż dzieci zrodzone w Macierzy? Oni już mówią i po polsku, i po niemiecku, i po angielsku. Przyznaj, Drogi Przyjacielu, że – Twoje słowa – skoro można tu manipulować przy ustalaniu określonego dochodu dla granicznej linii ubóstwa, to i manipulować danymi demograficznymi nie jest już trudno, nie uważasz? – pozwoliłem sobie zmanipulować Twoją wypowiedź, po to, aby Ci uświadomić, że manipulacje są bronią obosieczną. Jeśli manipulujący pozwala…

    Też Cię… lubię. Nie będę tak wylewny, jak w odniesieniu do @jasnego gwinta.

    Pozdrówka

  397. Jeśli chodzi o kraje starej Europy czy USA, to tam się lojalności wobec własnego państwa nie wstydzą, tak jak u nas po czasach PRL, czyli demokracja to nie jest akurat zupełna dowolność zachowania, której odzwierciedla całkowita wolność światopoglądowa.

  398. Kartka z podróży z g.21:54
    Nie tłumacz mi jasnego gwinta na jasnego gwinta, bo wiem, o co mu chodzi. Nie od dziś.
    W sumie o to samo, o co chodzi mnie, czyli o dobre stosunki z sąsiadami Rosjanami.
    Tyle tylko, że on ma inne zdanie na temat tego, na jakich zasadach je układać.
    Jako fan Rosji i Putina uważa, że powinniśmy oddać się z pełnym zaufaniem w jego ręce, a on na pewno zrobi nam dobrze.
    Natomiast absolutnie nie możemy polegać na gwarancjach NATO, czy UE.
    Nie wykluczam, że w tym punkcie (odpukać!) jasny gwint ma niezłą intuicje, ale… alternatywa sympatyczna nie jest.
    Putin czy jakiś inny gensek rosyjski połknie nas raz, dwa, trzy bez tamtych gwarancji. Na razie się z nimi liczy.
    Pozdro

    .

  399. @Sylwia
    „dlaczego w latach 1990 Zachód nie zgniótł Rosji. To jest logiczne, ale do punktu, gdzie rodzą się kolejne pytania”

    Bo w 1990 r. jeszcze nie było niepodległej Ukraina, która mogła stanowić bazę do takich działań.

  400. Po długiej kanikule, zauważam ze smutkiem, że karły reakcji są nadal poukrywane w fałdach en passant. Podstępnie atakują obywateli mających czelność wyznać prosta prawdę, np. że Kielce, Poznań oraz Gdańsk – to były najszczęśliwsze chwile w ich życiu.

    Nie widzę też kilku wybitnych piór z kontynentu gdzie woda wiruje w toaletach w odwrotną stronę. To duża strata.

  401. @aumlik
    „sporo artykułów na temat godziny milicyjnej ”

    Ej, patrz a te głąby z rządu się głowią jak pobudzić demografię, a tu przecież wystarczy wprowadzić godzinę policyjną! Eureka! Nobel dla tego Pana!

  402. fidelio
    23 września o godz. 22:14
    Moj demagogu, przesladowania stalinowskie mnie ominely, ale nie mojego ojca ktory byl w AK i dlatego byl -mowiac eufemistycznie -przresladowany. Ale przezyl i potem zyl sobie jako pokorny, skromny ksiegowy. Ale nie mam jakics szczegolnych zalow czy pretensji. Zylo mi sie szaro buro, pierwsze milosci. Natomiast jesli przypominam o zbrodniach komunistycznyc czyli rosyjskich, to aby porownac je z tym co obecnie wyprawiaja Rosjabie na Ukrainie i jakies to, jak pisze znana frankofilka Ewa-Joanna deja vu. Ty oczywiscie dostrzegasz okrucienstwo popelniane na Rosjanach przez faszyszujacych banderowcow.
    Ale ty znow jak te Monty Pythony
    To nie zalon ,Helga ,do jezd zybialnia

  403. Badania IPN-oskie nad komunizmem w Polsce po roku 56 pokazują, że system polityczny PRL po cezurze roku 1956 nie zmienił swej istoty, lecz że jedynie najbardziej radykalne przejawy swojej zbrodniczości wycofał się do swych struktur siłowych. W 1989r. kończyli swoje polityczne kariery ci którzy zaczynali je w epoce Stalinizmu, a nikt z nich nigdy przez polski system sądowniczy nie został rozliczony i ukarany. Jedynie historycy IPN-wscy i inni oddali ich pod osąd historii. Tymczasem wszystko to co się wydarzyło w Niemczech hitlerowskich w czasie wojny, wydarzyło się w czasie rewolucji i po niej w czasie wojny i na podbitych terenach. Warto także pamiętać o tym, że system represji komunistycznej zawsze działał selektywnie nie zajmował się ogóle matółeckich ze czworaków, więc nie moją oni złych o nim wspomnień.

  404. Lewy
    Kartka do którego, niestety, mam słabość (ech te moje słabości!) tak się zaplątał w swoich karkołomnych tłumaczeniach jasnego gwinta, kupy się nijak nie trzymających, że aż zażenowanie odczuwam.
    Jako człowiek z natury wyrozumiały/tolerancyjny, jednak wybiórczej tolerancyjnosci Kartki nie podzielam, a tym bardziej nie pochwalam.

  405. Sikorski przekreślił jak na razie swoje szanse na jakieś międzynarodowe stanowisko, nazywając po imieniu czyimi interesami sie kierujemy……
    Królikowski zdaniem Grabarczyka stanowczo służył nie naszym interesom.

    Jaka jest polska racja stanu?
    Byc bezkrytycznym, czy też popierać wszelkie sprawy służące naszej gospodarce i przedsiębiorstwom?
    Jak na razie walczymy za cudze sprawy, dokładając do interesu…..

    Ps.
    Zwalczanie Łukaszenki tanie nie jest.
    Mamy w tym jakiś interes?
    Poza ideologią oczywiście?
    Jakoś go nie widzę.

  406. @anumlik
    Ja mam do Ciebie proste pytanie – jak sądzisz, czy więcej ludzi rodziło się w Polsce w latach sowieckiej quasi okupacji w okresie 64-89 czy może w okresie pełnej wolności w latach 89 – 2014?

  407. Sylwia

    Jesteś niesprawiedliwa.

    Podobnie jak Stasieku podałem jedynie link na tekst niczego z niego nie wklejając ku szczególnej uwadze czytelników.

    Natomiast nie chce mi się dyskutować z tym co wyczerniłaś w tekście FAZ jako zaletę narodowej waluty.
    Tak było.
    I co z tego?

    Pozdrawiam

  408. System represji komunistycznej zawsze działał selektywnie nie zajmował się zwłaszcza po 56r. w ogóle matółeckimi ze czworaków, więc nie moją oni złych o nim wspomnień, ale wcześniej zajmowano się i matóleckimi dbając o ich czystość rasową i nawet narodową.

  409. ”…A tu wszystkie blogowiczki (i blogowicze) dywanowym atakiem na faszystów się rzucają na Majdanie…”
    E tam od razu ”faszysci”. A tamci po prostu lubią mordować kobiety i dzieci. Zawsze to robili, a teraz na dodatek im za to płacą. A od razu ”faszyści”. Faszyści zwykle mają jakieś poglądy. Często faszystowskie.

    ” … w myśl doktryny Brzezińskiego i Wolfowitza Rosja została zaatakowana poprzez tzw miękkie podbrzusze czyli przez Ukrainę.”

    Tylko coś nie bardzo wyszło. Zauważ – stracili Krym, praktycznie stracili Donbas, ponad połowę niemałej ilości sprzętu, od groma ludzi, masę pieniędzy – a Rosjanie nawet jeszcze nie ruszyli.

  410. Kartka z podróży
    23 września o godz. 21:54
    Mag
    Jasny Gwint po prostu uważa, że dobre stosunki z Rosją służą interesom RP. Podobnie jak dobre stosunki z ZSRR służyły interesom PRL.
    Obrona polityki współczesnej Rosji czy dawnego ZSRR w jego argumentacji służy jedynie uzasadnieniu tego, że polityka prorosyjska dawniej i dziś dobrze służyła interesom Polski.
    To są poglądy uprawnione i jak najbardziej mieszczące się w ramach wolnej dyskusji.Powtarzam, można się z nimi zgadzać lub nie, można polemizować ale nie można nikomu rerezentującemu takią wizję polityki zarzucać jakiejś zdrady.

    Mój komentarz
    Kartko, każdą postawę, nawet zdradziecką można nazwać wyrażaniem poglądów.
    Ale mi nie o konkretną osobę chodzi tylko o Twoją selektywną argumentację.

    Jako przykład przytoczę casus JK-M w Parlamencie Europejskim, Dokładnie w ten sam sposób argumentował JK-M w sprawie swojej rasistowskiej wypowiedzi – chciał wyrazić tylko swój pogląd na sprawę, a że sprawa była skrajnie ważna, więc i jego słowa były ekstremalne, choć w dobrych intencjach wygłoszone.
    Prezydium PE wymierzyło stosowną karę, nie przyjęło selektywnej argumentacji mówiącej o dobrych intencjach JK-M.
    Nie chodzi mi o problem wolności słowa, tylko o omijanie faktów przedstawiane jako głoszenie poglądu.

    Podobnie jest z dobrymi intencjami Rosji i jej niegroźną interwencją na Ukrainie, która to interwencja ma być tylko obroną przed faszystami, banderowcami, NATO, puczystami, partią wojny, batalionem haubic z Polski i szeregiem innych zagrożeń – dla każdego, co kto lubi.

    Jasny gwint adoruje Putina, lubi argumentację faszystowsko-banderowsko-natowską oraz w odniesieniu do Polski argumentacje głupoty, rusofobii, amerykańskich marionetek, itd.

    To jest jakiś pogląd. Mag umieszcza ten rzekomo zwykły standardowy pogląd w szufladce z etykietką – Racja stanu wg Jasnego Gwinta. Nie otwierać, bo można stracić palce (co najmniej).
    Pzdr, TJ

  411. No to @Kartka został potępiony za nieprawomyślność, tak to chyba musiało wyglądać w praktyce za nieboszczki komuny.

  412. Sylwia – 15:23
    Twój argument to raczej z gatunku stosowanego w Radio Erewań – bo co mnie obchodzi Rosja i jej polityka wewnętrzna? Ich sprawa, nie moja.
    Podałam link do CIA bo takie bzdety wypisują tu nasi znafcy (sic!), że trochę materiałów źródłowych nie zaszkodzi. I tyle.
    Osobiście mi to zwisa obojętnym kalafiorem.

  413. Serio wizualizuję sobie taki komitet działający za głębokiej komuny w składzie:
    @anumlik, @Lewy, @TJ, @halen, @mag.

    Przed oblicze, którego wezwany zostaje obywatel @jasny_gwint żeby się wytłumaczyć z sympatii do zbrodniczego reżimu USA, odpowiedzialnego za zbrodnie wojenne w Wietnamie, a który przecież jest naszym wrogiem, więc sympatie obywatela @jasny_gwint mają oczywiście zdradziecki charakter.
    W związku z powyższym komitet jednogłośnie ukarał @jasnego_gwinta odebraniem kartek na piwo.

  414. @jasny gwint
    23 września o godz. 16:42

    Pomoge Ci jeszcze jedna wypoowiedzia. Tym razem nie z blogu a z wywiadu ze znanym wszystkim blogowiczom czlowiekiem:
    Będę robił wszystko, żeby powrócić do normalnych i stabilnych relacji polsko-rosyjsko-ukraińskich. Polacy muszą być przekonani, że nasza wschodnia polityka da im gwarancje bezpieczeństwa. Ludzie oczekują tego od rządu i od ministra spraw zagranicznych.

    Cytuje to zeby przywrocic jakas rownowage w tym forum-ie gdzie kazdego kto sie odwazy miec inne zdanie nt Rosji (niz oficjalne media) miesza sie z blotem.

    @ Kartka – ja tez., podobnie jak JG, uwazam ze dobre stosunki z sasiadami sa podstawa naszego bytu narodowego. Zadne potrzasanie swoja wlasna szabelka czy „Wielkiego Brata” zza duzej kaluzy nie przyniesie nam bezpieczenstwa. Sam uwazam wojne czy postepowanie z pozycjji sily jako bardzo prymitywna postawe ktora pozostala nam po dalekich przodkach kiedy walczylo sie o kawalek mieska.

  415. Trudno by było obronić taką karkołomną tezę, że polityka prorosyjska w PRL dobrze służyła interesom Polski, biorąc pod uwagę aspekt gospodarki czy wojskowy (ew. wojna na naszym terytorium). Fakt jednak pozostaje faktem, że po 1956r. ZSRR straciła zdolność politycznego wchłonięcia Polski w obręb swojej państwowości, a z drugiej strony usunięcie z Polski ruskich doradców oraz wyjazd żydów którzy identyfikowali się z interesami ZSRR, spowodowało, że nie mogła tutaj utrzymać się ruska społeczność jako elita społeczność, tak jak na Białorusi czy na Ukrainie. Za 1956r. stał już polski nacjonalizm do którego siły społecznej bezpośrednio odwołał się Gómułka na XX plenum.

  416. fidelio
    23 września o godz. 22:34
    fidelku jest jakas zaleznosc miedzy dobrobytem i przyrostemnaturalnym. Wiec kiedy szermujesz argumentem, ze w PRLu ten przyrost byl wiekszy, to moze zauwazylbys, ze ten przyrost najwiekszy jest w Afryce, a slaby w krajach skandynawskich. Jak sie ludzie bogaca, to wola miec mniej dzieci, zeby je lepiej wyksztalcic. no a ale jak w PRLu bylo rownie dobrze jak dzis w Afryc, tyle ze banany nie rosly w naszym klimacie

  417. Mag

    Na czym polega karkołomność moich tłumaczeń Jasnego Gwinta?

    O ile to wogóle można nazwać tłumaczeniami.

    Napisałem jedynie, że jasny Gwint ma prawo do wyrażania swych poglądów. One nie są w najmniejszym stopniu szokujące czy bulwersujące bo tego typu dyskusje dotyczące Rosji toczą się w tym kraju od dobrych 300 lat.
    Podobnie jak dyskusje dotyczące np Niemiec – w najszerszym rozumieniu.
    One są uprawnione i zrozumiałe.

    Mało, poglądy Jasnego Gwinta podziela mnóstwo ludzi w tym kraju. I mają do tego prawo. Mają prawo widzieć politykę i historię tak jak chcą. I mają prawo to głosić – również na blogu.

    To, że na wschodzie jest poważny kryzys, wojna, że lęki krajan są propagandowo wzmacniane propagandą wojenną nie jest najmniejszym powodem dla tłumienia dyskusji argumentami o zdradzie czy agenturalności.

    Pozdrawiam

  418. Sylwia
    23 września o godz. 22:04

    Jaka była sytuacja geopolityczna w latach dziewięćdziesiątych?
    Zdecydowanie inna niż teraz.
    Bezposrednia agresja na duże państwo wymaga przygotowań, a skutki jak widzimy obecnie, są opłakane.
    Nikt nie zaatakuje Rosji, Chin, czy Brazylii bezpośrednio- nawet bronią atomową, nie mówiąc już o ataku konwencjonalnym.
    Ale zawsze można zasponsorować malkontentów……..
    A potem przywieźć z Paryża, Londynu, czy N.Y nowego szefa rządu.
    Ostatnio Uniwersytet im. Lumumby nie wypuszcza konkurencyjnych absolwentów…….

    TJ
    Trzeba zlustrować Wokulskiego, za handlowanie z Rosją.
    I Prusa- raz że nazwisko nie to, dwa, że widział inne rozwiązania niż bezpłodne umieranie za Ojczyznę w kolejnych powstaniach.
    Jak mógł takie bezeceństwa pisać, toż to zdrada !!!

    Takie rzeczowe masz argumenty, ale gdy chodzi o Rosję, to jak u Moczulskiego- czerwona płachta na byka i zero kalkulacji…….
    O zdystansowanym spojrzeniu nie mówiąc.

  419. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jurand z Kaczogrodu
    23 września o godz. 22:03

    https://www.youtube.com/watch?v=LZJqE1VO3rQ

  420. @Lewy
    „fidelku jest jakas zaleznosc miedzy dobrobytem i przyrostemnaturalnym. Wiec kiedy szermujesz argumentem, ze w PRLu ten przyrost byl wiekszy, to moze zauwazylbys, ze ten przyrost najwiekszy jest w Afryce, a slaby w krajach skandynawskich. Jak sie ludzie bogaca, to wola miec mniej dzieci, zeby je lepiej wyksztalcic. no a ale jak w PRLu bylo rownie dobrze jak dzis w Afryc, tyle ze banany nie rosly w naszym klimacie”

    No widzisz, miałbyś rację gdyby nie Twoja macocha Francja, w której to Francji mamy ludzi i dużo bogatszych i dużo dzieciatszych niż w Polsce.

  421. Sylwia – 18:50,
    czepiasz się i czepiasz tego naiwnego pytania jakbyś była niedorozwinięta. Rozumiem, że to ma być pułapka, ale niech ci będzie – teraz ja zadam pytanie retoryczne – a po cholerę miało to robić? Jelcyn robił co kazali, podpisywał dekrety rozwalające gospodarkę Rosji, w pijanym widzie godził się na wszystko co mu zaproponowali. No to po co mieli atakować, kiedy samo im w ręce szło? Co innego teraz. Żebyś nie wiem jak protestowała, to jednak Putin wyciągnął Rosję z dołka i odbudowuje jej siłę zarówno polityczno – militarną jak i gospodarczą. A to już jest zagrożeniem.
    Jednak poczytaj sobie te dane CIA, to w końcu agencja wyspecjalizowana w zbieraniu informacji.

  422. fidelio
    23 września o godz. 22:48
    Znowu sprobowales zrobic zart.A byles na przyspieszonymkursie dowcipnisiow ? Bo na razie nie widac rezultatow. Moze byc sie zwrocil do Pana Kwiatkowskiego z Krakowa, bo pogladami jestescie blisko, a poczucie humoru Panu Kwiatkowskiemu zdarza sie na dobrympoziomie.
    Fielku nie idz ta droga, humor to nie twoja dziedzina

  423. @Lewy

    23 września o godz. 21:37

    Nie wiem skąd Pana wnioskowanie o wiaterku i gułagach. Nic podobnego nie twierdzę, ale widzę, że to już i tak nie ma znaczenia – tryby poszły w ruch! Pan już „wie”, co myślę, więc to co piszę już Pana nie obchodzi. Rozumiem, że w sprawie wielce sympatycznej insynuacji na temat mego domniemanego plagiatu, też już Pan będzie konsekwentnie milczał? Pewnie, przestałem być fajny, wyszło szydło z wora, więc sobie można moim nazwiskiem buty przetrzeć. A nie dość, że „komuch”, to jeszcze taki wyniosły! W II RP takich szybko do parteru sprowadzano w Berezie Kartuskiej. To były czasy, nikt się z obcym klasowo elementem nie cackał, ale skoro nie było komór gazowych i „przepustowość” nie taka jak np. u Stalina, więc i zbrodni właściwie jakby nie było. Nie to co w PRL. Tam to dopiero katownie odpicowali. No i wyobracali naród równo, cięgiem, od 1945 do 1989.

    Widzi Pan, Panie Lewy, tak to wygląda, jak się historię sprowadza do roli propagandowej wymówki. Jak się myśleć nie chce, to np. cały okres PRL jawi się człowiekowi jako homogeniczna krwawa miazga. Stalinizm i okresy rządów kolejnych sekretarzy też się Panu pewnie w jedno zlewają. Puśćmy zatem wodze fantazji. Wiadomo, Polska to był taki quasi-gułag, ludziska siorbali ocet, bo tylko to tylko było, chodzili w łapciach z łyka, a odziewali się w płachty propagandowych gadzinówek. Krążyli dziko, jak zombie, pomiędzy niewolniczą pracą, a katowniami NKWD, potem UB i wreszcie SB. Na szczęście dzielny Lech Wałęsa do spółki z Ojcem Świętym komuchów przegnał i odtąd życie jak w Madrycie.

    Podrzucę panu jeszcze taki ekstrakt z „antykomunistycznej nie-myśli”: 1945-1989 Permanentna quasi-okupacyjna zbrodnia komunistyczna. Brzmi czadowo, nie? Jak nowa odsłona „Malleus Maleficarum”, tyle że w wersji IPN. To lekka przeróbka stylu Pańskiego kolegi, Anumlika. Choć się Pan tak rozpaczliwie ode mnie odżegnuje, to jednak czyni Pan to na modłę rozpalonego, młodego komunisty, który w lęku przed odrzuceniem ze strony kolegów, kombinuje jak by tu jeszcze swej ideowej wierności dowieść. Wal Pan śmiało, nie takie rzeczy już w życiu widziałem. Za tę insynuację też Pan przepraszać nie musi. Łyso tak się na oczach kumpli łamać.

  424. fidelio
    23 września o godz. 22:55
    A tos mnie przyszpilil. Niestety przyrost naturalny we Francji jest niezdrowy:to rodziny arabskie kozystajace z alocation(pomocy spolecznej)nie pracuja i rozmnazaja sie, a pronigetura nie bardzo ma cierpliwosc do szkoly, wiec najpierw pala samochody we Francji, a teraz ruszaja po prawdziwa przygode do Syrii. Wiec moja Helgo, do nie jezd zalon.

  425. anumlik
    Ciut mnie postarzyłeś, ale nic się nie stało.
    Trochę lat mniej, a już całkiem inna generacja. Do szkól poszłam za Gomułki, więc po przełomie październikowym o moim doświadczeniem pokoleniowym był dopiero marzec’68 (byłam wtedy na I roku UW).
    A potem to już poleciało po kolejnych datach aż do następnego wielkiego przełomu w 1980 i po latach stagnacji, w wyniku stanu
    wojennego, do puenty w 1989.
    We wszystkich tych datach-etapach miałam jakis tam skromny udział po stronie antyrządowej (mówię o sobie – czynny świadeczek historii bez pretensji do kombatanctwa).
    Niczego nie żałuję, do żadnej partii nie należałam, niczego się za komuny nie dorobiłam, ale lubiłam swój zawód i wykonywałam go z przyjemnością. No i fajnie się bawiłam za PRL, był luz blus, mimo komuny.
    Trochę się dorobiłam dopiero w III RP, mimo ze nadal nigdzie nie należałam.
    No i wreszcie poczułam sie wolnym ptakiem, który może sobie jeździć, latać i pływać po Europie, a nawet dalej, bez zgody jakiegoś pieprzonego urzędasa z esbecji, z kartą płatniczą w portfelu, a nie 10 dolcami, które mi łaskawie wydzieliło (pozwoliło kupic za posrednictwem PKO, jedynego dozwolonego banku), Państwo Ludowe.
    Dlatego szlag mnie trafia, gdy rozmaite mądraluchy, ociekające demagogia i żonglujące populistycznymi hasłami, cytujące z sufitu „porażające” dane brzęczą mi nad głową od rana do wieczora, straszą, pouczają itd.

  426. @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    „Na szczęście dzielny Lech Wałęsa do spółki z Ojcem Świętym komuchów przegnał i odtąd życie jak w Madrycie.”

    To jest ciekawy przypadek bo ten Wałęsa był poddawany takim represjom, w wyniku których mógł sobie pozwolić na posiadanie gromadki dzieci, mieszkanie i nie pracującą żonę. Elektryk w PRLu dorobił się warunków zbliżonych do arabskiego szejka, co go tak wkurzyło, że PRL obalił. Frapujące.

  427. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    Panie Tadeuszu.
    Napisalem dluzszy komentarz skierowany do Pan, gdzie zwracamPanu honor i wyrazam tam wiele innych mysli. Poczekam, az ten zablokowany tekst pojawi sie(mam nadzieje, bo nie ma w nim nic zdroznego, to wtedy sobie porozmawiamy. Jesli nie to i tak mam ochote z panem wymienic kilka mysli, bo nie jest Pa banalnym czlowiekiem. Wiec moze do jutra, jesli pan Pssent zareaguje.
    Pozdrawiam

  428. mag – 19:47,
    a jakiegoż to interesu jasny gwint nie przedkłada? Według mnie ma własną opinię, często krytyczną, często wyraża ją ostrymi słowami, ale to jego „zbójeckie prawo”.
    Nie widzę powodu, żeby tu machać zdezelowanym, bo archaicznym patriotyzmem. Możesz go dobić argumentami, proszę bardzo, udowodnić mu, że głupoty plecie, podeprzeć się historią (fakty!), statystyką i czym się tylko da i tak go zniszczyć. No, do dzieła!

  429. @anumlik
    „to rodziny arabskie”

    Rodziny arabskie są też w Niemczech, UK, w całej zachodniej Europie i wszędzie przodują w statystykach rozrodczych. Mimo to Francja jest liderem w dzietności w zachodniej Europie, więc to nie tylko to.

  430. Kartka z podrózy
    Łomatko, czy ja komuś odbieram prawo do wyrażania poglądów, a konkretnie jakoby jasnemu gwinowi?!
    Ja te poglądy po prostu krytykuję, do czego też mam chyba prawo. Nespa?
    Po cholerę robisz za „advocatus diaboli”?
    Chyba cię jasny gwint nie wynajął, a ja sie z nim jakoś tam dogaduję. Od dawna.
    Dobranoc

  431. O konieczności unowocześnienia uzbrojenia białoruskich sił zbrojnych Łukaszenka wspominał w ostatnich miesiącach kilkakrotnie. W lipcu mówił, że powojenny system bezpieczeństwa międzynarodowego zaczyna być coraz mniej skuteczny, u granic Białorusi następuje koncentracja potencjału militarnego i dochodzi do rewizji i zmiany powojennych granic. W czerwcu polecił rozpoczęcie w Białorusi produkcji rakietowych wyrzutni przeciwlotniczych, które nie ustępowałyby pod względem parametrów rosyjskim S-300.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,16692563,Lukaszenka__Chcesz_pokoju__szykuj_sie_do_wojny__Bialorus.html
    ===============

    Zabawne……..
    To oni mają już drony wyprodukowane samodzielnie i szykują się do produkcji systemów przeciwlotniczych na bazie własnych konstrukcji?
    Cóż naszym chłopcom z WAT przeszkadza zrobić to samo, a BUMARowi wdrożyć?
    Indolencja, czy zależność?

  432. TJ

    Wybacz, ale mimo kilkukrotnego czytania nie rozumiem Twego komentarza dotyczącego mojej selektywnej argumentacji.

    Może wskażesz mi jakąs moją rasistowską wypowiedź za którą mnie ukarzesz jak Parlament Europejski Korwina Mikkego.

    Tak na marginesi, czy Ty do tego karania (jak na razie blogowego) się ostatnio zanadto nie palisz?

    Pozdrawiam

  433. Kartko, poglądy nie biorą się z powietrza. Powinny być oparte na faktach, a nie na naciąganych poza granice przyzwoitości interpretacjach faktów oraz kreowaniu dla uzasadnienia swoich poglądów zdarzeń, których nie było.

    Jeżeli ktoś pisze, że Ukrainę zaatakowały USA i NATO, dlatego Rosja musi sie bronić przez kontraatak czołgami i rakietami na terenie Ukrainy, to tym samym agresję przerabia na słuszną obronę.

    Jeśli ktoś twierdzi, że w Odessie wylądował polski batalion haubic, by walczyć w Donbasie, to nie tylko mija się z faktem ale kreuje fakt, czyli kłamie.

    Jeśli ktoś uparcie utrzymuje, że w Legionowie szkolono bojowników Majdanu w dywersji, zamachach i wzniecaniu zamieszek i wiadomość tę opiera na primaaprilisowej notce zamieszczonej w NIE Urbana, to nie tylko mija się z faktami, ale kreuje fakty, czyli kłamie.

    Jeśli ktoś twierdzi, że w Polsce szaleje rusofobia i panuje propaganda wojenna, to według mojej oceny kpi sobie z blogowiczów.

    Powyższe i im podobne szerzenia są podstawą działalności JW i komiltonów.
    Oczywiście, są ludzie podzielający ich poglądy. Oczywiście, wolność słowa jest wartością.

    Jeśli ktoś nazywa polskich polityków agentami obcych wywiadów szczujących przeciwko Rosji, to można się z tego i śmiać. Lecz dlaczego wyrażenie negatywnej opinii o tego rodzaju kreowaniu nieprawdy jest wynoszone na blogu do rangi prześladowań, zaszczuwania, lustracji, niemal rzucania anatemy?
    Pzdr, TJ

  434. Mag

    To miłe że się dogadujecie.
    Zgoda buduje, niezgoda rujnuje – jak mawiała moja babcia.

    Dobranoc

  435. Obywatelski sąd blogowy skazuje niniejszym obywatela @KartkęZPodróży na natychmiastowe zaprzestanie uporczywego działania na szkodę polskiego interesu narodowego pod groźbą blogowej banicji.

  436. Ewa-Joanna
    Ani mi w głowie niszczyć jasnego gwinta!
    Przed chwilą (o g.23:13) odpowiedziałam jego obrońcy, Kartce z podróży.
    Potraktuj to także jako odpowiedź dla siebie.
    A do „anachronicznego patriotyzmu” (chyba wiem, co masz na myśli) czuję wręcz obrzydzenie, bo kojarzy mi się głównie z kato-narodowcami ( Rydzykiem, załganym do imentu Kaczorem, narodowcami i kibolami, którzy pielgrzmymuja na Jasną Górę)
    Nie wiem, skąd ci przyszło do głowy, żeby akurat taki „patriotyzm”mi przypisywać.
    Pozdro

  437. TJ

    Kto to jest JW?

    Pzdro

  438. Lewy,
    znów piszesz ze szkolnego komputera?

  439. mag,
    ależ ja cie proszę, żebyś go zniszczyła argumentami, inwektyw i narzekań nie miałam na myśli.
    Co do całej reszty to rozumiem, że jesteś za a nawet przeciw.

  440. Fidelio

    Swoją drogą jestem pod wrażeniem podniosłej „Deklaracji Prawdy” TJ-a z 23,21.

    Nic tylko ją wyryć na kamiennej tablicy i zanieść na plecach jako votum na Jasną Górą.

    Pzdro

  441. TJ 23-09-23:21)
    Poruszyłeś bardzo wrażliwa kwestię.
    Poglądy poglądami, ale powtarzanie kłamstw (może i w dobrzej wierze) w ramach poglądów, do których każdy ma jakoby „zbójeckie prawo” jest kłamstwem po prostu, a nie poglądem, który trzeba uszanować, no bo wolność słowa, to wartość sama w sobie.
    O nie, tego nie można ani tak lekko usprawiedliwiać, ani rozmydlać, co – niestety- robi Kartka.

  442. No, tak to wygląda, że nikt tutaj nie tłumi żadnych poglądów, a jedynie nazywa rzeczy po imieniu. Jedni bardziej oględnie, a inni mniej. Dziwne że nikt nie zwrócił jeszcze uwagi jak dalece argument zdrady w praktyce służy Putinowi do tłumienia wszelkich przejawów demokracji w Rosji. Organizacje zagraniczne zdrada. Religijne zdrada. Odmienne poglądy rosyjskich polityków zdrada. Odmienne poglądy żurnalistów też zdrada. Ale przynajmniej cenne jest to zauważył JT, owo nawiązanie na blogu do polityki stalinowskiej wobec członków legalnych władz polskich. Ich działanie to zdrada ZSRR. A że działanie polskich polityków reprezentujących państwo suwerenne, będące w NATO w UE, a więc poza strefą wpływów Rosji ma być zdradą Rosji, to już chyba szczyt kuriozum, to przeszłość która wraca jako groteska, to szczyt nieudolności i nieudaczności ruskiej agentury. Rozumiem, że jest ta i owa myśl skierowana do polskich matółeckich z dawnych czworaków, jako argumenta, które mają ich rzucić na kolana, ale jak widać i na nich to nie działa, choć nadal nie są oni w stanie zrozumieć, że ze zdrajcami ojczyzny się nie gada, bo to nie wypada.

  443. @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa, 23 września o godz. 21:25
    Zrycie beretów pozostawionych przez propagandę peerelowską przez rodziców Szanownego Pana pozostawiam jego bujnej imaginacji. Swój post nieskierowany do Niego (co oczywiście nosi znamię maglowego plotkarstwa – sorry za znamiona) miał na celu wykazanie, że Kraków z okresu narodzenia Szanownego Pana Tadeusza Kwiatkowskiego był czymś więcej niż – bolszewickim matecznikiem wrażych sił antypolskich – jak był Pan łaskaw, z właściwym dla swego blogu wdziękiem, określić, a był – jednym z nielicznych w całych domoludach wesołym barakiem w komunistycznym cyrku (to określenie Kisiela z okresu jego pisywania felietonów do „Tygodnika Powszechnego” – mniej więcej w latach, gdy Pan się urodził). Czujności klasowej Pan nie zatracił. Ta czujność, tak tylko domniemuję, przechodzi (niestety) z rodzica na jego progeniturstwo – by tak to brzydko, a celnie sparafrazować. Nie interesuje mnie Pana „czujność czekisty”, ma Pan pełne prawo do postrzegania rzeczywistości w kategoriach Mc Carthy’ego i jego „polowania na czarownice”, lub zatłukiwania przez policję studentów demonstrujących na ulicach amerykańskich czy francuskich miast w roku 1968. Ja te demonstracje oglądałem, Proszęż Pana Kwiatkowskiego, by tak rzec, od środka, z racji wieku. Ale… – ani Komisja Mc Carthy’ego, ani „pacyfikujący” protesty studentów policjanci francuscy (amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?), nie wyrywali podczas przesłuchań paznokci aresztantom na Łubiance, ani nie wydalali z kraju z biletem w jedną stronę Polaków z niewłaściwym pochodzeniem. A polski wesoły cyrk, wraz z wesołym cyrkiem całego radzieckiego obozu, tak się z polskim studencikami zabawiał. Chwilę potem zabawiał się za pomocą czołgów, które wesołków w rodzaju Václava Havela, czy Pavla Kohouta, nie mówiąc już o wesołku Alexandrze Dubčeku, spacyfikował i na ponad trzydzieści lat zapuszkował. Pan, o ile wiem, zstąpił na świat boży dziewięć lat od tych wydarzeń. I nic? Żadnej refleksji poza Obyśmy wszyscy zdrowi byli, Panie Anumlik?

    Życzę wiele zdrowia i wielu refleksji. A na marginesie. Proszę podtrzymywać swój literacki (oczywiście niewątpliwie) talent, Panie Tadeuszu Kwiatkowski.

    Pozdrówka

  444. @mag
    „a nie poglądem, który trzeba uszanować, bo wolność słowa, to wartość sama w sobie.”

    Przecież są to poglądy czysto teoretyczne, @TJ jak zwykle nie podał ani jednego cytatu czyjejś konkretnej wypowiedzi, jak zwykle stosuje taktykę fikcyjnego chochoła, z którym zaciekle walczy. @TJ to taki blogowy Don Kichot, walczący z urojonymi wiatrakami.

  445. Moj komentarz z 20h16 czeka na moderacje

  446. Ewa-Joanna
    Jasny gwint doskonale zna moje argumenty, podobnie jak ja jego, bo nie od dziś je wymieniamy.
    Bywa tak, że przy całym szacunku adwersarzy dla odmienności zdań na rożne tematy, raczej nigdy nie da się ustalić „zbliżonego” stanowiska.
    Ale daje się z tym żyć, bo czy chodzi o to, by kogoś koniecznie „przekabacić”, przeciągnąć na swoja stronę?
    Chyba nie.

  447. Z cyklu tolerancja. Jej i co czytam, że jest: anachroniczny patriotyzm i nie anachroniczny patriotyzm! Ów nie anachroniczny jest oczywiście oparty na wzorach przekazanych potomnym przez publicystykę GW, zaś anachroniczny jest nadawany poprzez syberyjskie nadajniki do pilotów Luftwaffe oraz do innych latających i nie lotów w kraju.
    Jej, jej, jej. A czy jest jakiś inny patriotyzm np. tradycyjny, czy to będzie albo, albo? Albo w GW jasność nowo patriotyczna, albo u same Rydzyka ciemności kato patriotyczne.

  448. Mag

    Na jednym z polskich portali informacyjnych co kilka dni ukazują się mapy sytuacji militarnej w Donbasie.

    Jedna jest zatytułowana „Sytuacja militarna w Donbasie wg rządu w Kijowie na dzień 15 września – mapa z wysoką rozdzielczością”.

    Druga zaś „Sytuacja militarna w Donbasie wg separatystów na dzień 15 września – mapa z wysoką rozdzielczością”.

    To są identyczne mapy – różni je tylko owa sytuacja militarna.

    Możesz sobie wybrać sytuację militarną, która Ci akurat pasuje.

    Tak to własnie jest z tą prawdą.

    Pozdrawiam

  449. @anumlik
    „(amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?)”

    Hahahaha! Ech, nie ma to jak gorliwość neofity. Neofita łyknie wszystko. Obywatel @anumlik się dokształci:
    https://www.youtube.com/watch?v=EYp1JgwotXU

  450. Z pokładów wydobytej rusofobi czyli demografia Rosji
    Według Rasyjskiego Urzędu Statystycznego Rosstat, do roku 2030 populacja kraju zmniejszy się do 128 milionów z obecnych 142.
    Mimo ustalenia becikowego na drugie dziecko, w kwocie 40 tys. rubli ( rok temu to było jeszcze 4 tys.PLN) i osobistych starań prezydenta Putina, trendu panującego od upadku ZSRR, odwrócić się nie udało. Deficyt ludności z ostatniej dekady w liczbie 2,5 miliona, udało się skokowo wyrównać wraz z aneksją Krymu, ale zrozumieć Rosjan, dlaczego nie chcą aby ich potomkowie żyli w tak dynamicznie rozwijającym się gospodarczo tygrysie i pod tak wybitnym przywódcą światowym, zrozumieć jednak nie sposób. Trend, jak obiecuje prezydent Putin, zapewne się odwróci i dzietność wzrośnie wraz z dobrobytem. Dodatkowo, jak zapewnił w roku 2011, wydłuży się też średnia długość zycia w Rosji, aż do 70 lat. No będzie to niestety nadal, najsłabszy wynik w Europie i jeszcze dokładnie nie wiadomo kiedy, ale za to wiadomo, że już dziś mężczyźni dożywają 63 lat średnio. Żeby tylko znowu nie trzeba było pożyczać po sąsiedzku…..

  451. @Lewy
    „Moj komentarz z 20h16 czeka na moderacje”

    To skopiuj i wklej jeszcze raz.

  452. Rodz z godz. 22:50

    Bardzo dziekuję za otrzeźwiające przypomnienie wczorajszej wypowiedzi Grzegorza Schetyny, nowego Ministra Spraw zagranicznych dla Gazety Wrocławskiej

    ” Będę robił wszystko, żeby powrócić do normalnych i stabilnych relacji polsko-rosyjsko-ukraińskich. Polacy muszą być przekonani, że nasza wschodnia polityka da im gwarancje bezpieczeństwa. Ludzie oczekują tego od rządu i od ministra spraw zagranicznych.
    (…)
    Za wcześniej w tym momencie na deklaracje czy mówienie o szczegółach. Pewne jest, że jak najszybciej powinien się skończyć konflikt rosyjsko-ukraiński. Musimy znaleźć polityczne i dyplomatyczne wyjście z tej trudnej sytuacji, ze stanu wojny.”

    Wypowiedź, jak czytałem, została dobrze przyjęta w Rosji.

    Pozdrawiam

  453. @Fidelio

    23 września o godz. 23:06

    No, taki w schyłkowym PRL-u zamordyzm panował. Jak go widzę i słyszę, to mi polski „patriotyzm” bokiem wychodzi. Dorobił się chłopina na przemianie ustrojowej i niech mu na zdrowie wyjdzie (synom jakoś wyszło trochę mniej), tylko po cholerę to fałszywe zadęcie: „Obaliliśmy komunizm, ja i Lolek, tak się nam wyszło”. Jasne, ekipa rządząca drapała się po tyłkach i w ogóle w procesie stopniowego demontażu PRL udziału nie brała. Tak się bogoojczyźnianą mitologię lepi. Jeszcze parę lat i dzieci będą myślały, że Wałęsa poszedł z różańcem na rosyjskie tanki, a przy takich koneksjach w Watykanie przegrać po prostu nie mógł.

  454. Tadeusz,
    bo to nie nie jest patriotyzm ale patryjotys.

  455. Może dla rozładowania napięć politycznych na blogu nowość agencyjna GW.

    „Do poznańskiej radnej PiS Lidii Dudziak miały zgłosić się matki zbulwersowane osłami kopulującymi tuż przy placu zabaw w Starym ZOO w dzielnicy Jeżyce. – Dzieci to oglądają, przecież tak nie może być – mówi Dudziak portalowi epoznan.pl.

    Radna zaznacza, że rozmawiała już z dyrektorem ogrodu zoologicznego i długo musiała go przekonywać do wprowadzenia stosownych zmian. – Ostatecznie obiecał, że takie sytuacje się nie powtórzą – mówi.

    Ewa Zbonikowska z warszawskiego zoo zaznacza, że w stolicy nie słyszała podobnych skarg, a osłów nie zamierza trzymać osobno, bo źle wpływa to na ich kondycję.

    Zdaniem Zbonikowskiej problem jest wydumany. – Przecież takie rzeczy się zdarzają nie tylko w zoo. Dziecko może zobaczyć kopulujące ptaki, nie wspominając o psach na ulicy. To normalne np. w gospodarstwach na wsi. To jest natura – przekonuje. Jej zdaniem jest to też pretekst do naturalnego uświadamiania seksualnego dzieci.”

    Dobranoc

  456. @Anumlik

    23 września o godz. 23:45

    Uuuu… Panu też ktoś paznokcie zrywał na Łubiance, czy może dostał Pan w głowę ciut za mocno, co się teraz widać odzywa. No, to z Pana malowana ofiara represji. Teraz za takie opowieści może się Pan z kieszeni podatnika rekompensaty za krzywdy domagać. Pan łaskawie kliknie, co Pan @Fidelio w linku podrzucił. Gdy Pan tu dzielnie „komunę” zwalczał pierdząc w stołek lub cierpiąc za miliony w kolejkowej drodze krzyżowej, Jankesi hulali po Azji i Ameryce Łacińskiej. Z pewnością zawsze przed zrywaniem paznokci tłumaczyli ofiarom, że to w imię demokracji.

  457. @fidelio, 23 września o godz. 22:34
    mam do Ciebie proste pytanie – jak sądzisz, czy więcej ludzi rodziło się w Polsce w latach sowieckiej quasi okupacji w okresie 64-89 czy może w okresie pełnej wolności w latach 89-2014?
    No, weź i przestań, Fidelio. Czytać hadko. Po pierwsze – nie wiem, dlaczego zastosowałeś cezurę 64-89, a nie 45-89? Po drugie – w okresie pełnej wolności 1989-2014, sporo tych naszych Polaczków urodziło się poza granicami Polski. I co w związku z tym? Korzenie swoje odcięli? Mamuśków i tatuśków oraz babciów, prababciów, dziadków i pradziadków się wyrzekli? Czy Ty polskość jeno w ramach Odry-Nysy; Bałtyku-Tatrów i Bieszczadów postrzegasz? Albo Wadowiców, Kłajów, Gryfinów i Gryfowów? No, nie! Aż o taki prowincjonalizm to ja Ciebie, Fidelio, nie posądzałem. Musi co się pomyliłem.

    Dobranoc

  458. Wam też przydała by się taka stronka :)

    Kartko z podróży,
    bo jak się dzieci bocianem mami, to takie osły w paradę wchodzą!

  459. Sięganie do sprawdzonych wzorców.
    Fidelio – zasada powoływania Trójek osądzających błędy i wypaczenia była wprowadzona w latach trzydziestych w ZSSR.
    Więc nie wymyśliłeś nic nowego.
    Chciałbym Ci tylko przypomnieć że pierwszą i najważniejszą TRÓJKĘ powitali w Sołówkach ówcześni przez te trójki skazani.
    Mieli chłopy uciechę widząc kto przybył pod konwojem – aplauz był ponoć niesamowity.
    Poczytaj ”Archpelag”
    Tak przy okazji ośmielę się zapytać – czy macie aprobatę gospodarza do tworzenia jakichś tworów udających sądownictwo na jego poletku ?
    Być może następne zdanie nie ma związku z wałkowaną rozprawą przeciwko KzP
    ale z przyjemnością przeczytałbym jakąś SOCZYSTĄ wypowiedż Pana Putina grożącego Polsce.
    Może tam znależli byście niezbite dowody wrednej działalności
    Tylko bez Żyrynowskich prosze – obejdzie się bez folkloru.
    No to krzyżujcie dalej KzP – on taki nieprawomyślny , NA SOŁÓWKI GO albo do Brześcia.
    Ot chichot historii – nie ma gdzie wsadzić łobuza- nawet TO nam zabrali.
    ukłony

  460. @anumlik
    „Po pierwsze – nie wiem, dlaczego zastosowałeś cezurę 64-89, a nie 45-89?”

    Żeby mieć okres porównawczy nie dłuższy niż 25 lat, bo na razie tyle czasu upłynęło od 1989r.

    „I co w związku z tym? Korzenie swoje odcięli? Mamuśków i tatuśków oraz babciów, prababciów, dziadków i pradziadków się wyrzekli? ”

    A to różnie bywa, znam przypadki, że całymi rodzinami się ludzie przenosili po prostu za granicę. Dlatego interesuje mnie demografia w granicach RP. Bo nie słyszałem o takim zjawisku żeby Polacy wyjeżdżali za granicę żeby urodzić i wracali do Polski. Tak źle z naszą opieką zdrowotną chyba nie jest.

  461. @Ewa-Joanna

    No, zamykamy kram.

    Na dobranoc, łup w Putina, niech się zmoczy ze strachu we śnie, błądząc w koszmarze pełnym polskich patriotów:

    https://www.youtube.com/watch?v=zMfZK56OPMM

  462. @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    Argumenty z arsenału Tadzia z trzeciej be. Pan wybaczy, ale ten poziom argumentacji w ogóle mi nie odpowiada. Żeby Panu odświeżyć pamięć. W imię różnych celów, z reguły totalitarnych i niedemokratycznych, wyrywano paznokcie, języki, łamano kołem, wbijano na pal, krzyżowano i robiono mnóstwo kęsim kęsim. I co z tego? Jak to się ma do zbrodni sowieckich? Przecież o nich mówiłem. One się wpisują w ten sam ciąg zbrodni. Te rosyjskie, które się dopiero co wykłuwają, są jedynie preludium do dalszych, bardziej wysmakowanych. Ja, proszę Szanownego Pana, Jankesów nie bronię, czemu także dawałem wyraz na tym forum. Skoro Pan tu wlazł dopiero co, to warto zapoznać się z całokształtem poglądów, jak mówią – ulubieni przez Pana, musi co – czekiści.

  463. @zezowaty
    „Fidelio – zasada powoływania Trójek osądzających błędy i wypaczenia była wprowadzona w latach trzydziestych w ZSSR.
    Więc nie wymyśliłeś nic nowego.
    Chciałbym Ci tylko przypomnieć że pierwszą i najważniejszą TRÓJKĘ powitali w Sołówkach ówcześni przez te trójki skazani.”

    Chyba nie potraktowałeś serio moich drwin?

  464. georges53 23 września o godz. 8:17

    Szanowny Georges,ie53,
    zostać zwyzywanym od „agentów Putina” przez półgłówków nie powinno raczej przysparzać Panu ujmy. Ponieważ wiemy obaj na którym blogu się to stało, można powiedzieć po staropolsku – nie dziwota.

    Proponuję zajrzeć tam dzisiaj, to dopiero się Pan uśmieje. Przy poparciu polityki Putina przez przeszło 80% Rosjan (analizy dlaczego tak jest się nie podejmuję) i pewno na jego zlecenie FSB zorganizowała antyputinowską demonstrację, w której wzięło udział, jak to napisano w Polityce, 26 tysięcy osób.

    Tytuł z Polityki – „Rosja przeciw Putinowi”.
    Nie dość, że dla jakiegoś cymbała i jego szefów 26 tysięcy ludzi to Rosja, to jeszcze czołowy publicysta Polityki agentom FSB targającym transparenty i paru frajerom, których ta FSB nie miała jeszcze namierzonych (a teraz już ma), wyraża podziękowanie tytułując swój blogowy tekst – „Do przyjaciół Moskali”.

    Wie Pan, kabaret w „wolnej Polsce”, znaczy po 1989 roku przestał istnieć ale nic straconego. Wystarczy np. poczytać Gazetę Wyborczą, Newsweek’a, Politykę albo niektóre blogi asów dziennikarstwa i można ze śmiechu „pęc” .

    Pozdrawiam zazdroszcząc wiosny na Antypodach, Nemer

  465. @anumlik
    „Jankesów nie bronię, ”

    „(amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?”

    Piękne, piękne :-)

  466. Fidelio,
    za całokształt dostajesz plus dodatni! :)

  467. Feliks Stychowski
    23 września o godz. 22:54
    Mnie wydaje że to co powiedział sędzia w filmie Wyrok w Norymberdze do Ernsta Janninga grającego sędziego Franza Schlegelbergera, że: zło zaczęło się od tego jak Shlegelberger skazał pierwszego niewinnego, to banał filmowy, podobnie jak wcześniejsze słowa sędziego, że w sprawie procesu Norymberskiego najważniejsza jest sprawiedliwość. Dodam, że niedawno czytałem Dziennik norymberski / G. M. Gilberta. gdzie Hermann Göring powiedział Gilbertowi, że ich sojusz z ZSRR skierowany przeciwko Polsce był po prostu oparty na chęci odzyskania utraconych ziem przez oba państwa i społeczeństwa, po pierwszej wojnie światowej, zaś Rudolf Heß dostrzegł głębokie podobieństwa pomiędzy zwycięską ideologią marksizmu a hitleryzmem. Tajny protokół Ribbentrop-Mołotow miał zresztą w aneksie zapis, że w ZSRR Żydzi nie będą zajmowali eksponowanych miejsc we władzach. Wiadomo także, że w czasie wojny Stalin nie dbał w ogóle o los Żydów, a w czasie rewolucji traktował ich instrumentalnie, wybierając z nich kanalie do ludobójstwa i owe kanalie potem niszcząc. Tak więc to co jest w tym filmie to jest banał. Obawiam się, że film fabularny nie jest najlepszym nauczycielem ani historii ani czegokolwiek co jest związane z realną polityką. A jeszcze film z tych czasów o sprawiedliwości to po prostu amerykańska propaganda.

  468. Demografia Polski pod sowiecką okupacją versus demografia wolnej Polski:

    „PRL startował z 24 milionami Polaków, skończył po 45 latach z 38 milionami. IIIRP z 38 milionami Polaków, obecnie po 24 latach teoretycznie jest dalej 38 milionów, ale trzeba odliczyć emigrację, która jest szacowana na około 2 miliony, czyli zostaje nam 36 milionów. Za 45lat PRL przybyło 14 milionów Polaków, za 24lata IIIRP nic nie przybyło, albo nawet ubyło 2 miliony. Gdyby IIIRP miała zachować średni wzrost PRL, to za 24 lata powinno nas przybyć 12 milionów.”
    http://www.mm.mpolska24.pl/4797/prl-a-iiirp-w-liczbach1

  469. Ewa-Joanna (23 września 22:44, 22:58)

    Twój styl dyskusji jest zwiewny, ogólnikowy – wybacz, ale mam poczucie, że bez treści. Te frazy:
    Twój argument to raczej z gatunku stosowanego w Radio Erewań – bo co mnie obchodzi Rosja i jej polityka wewnętrzna? albo
    Podałam link do CIA bo takie bzdety wypisują tu nasi znafcy (sic!), że trochę materiałów źródłowych nie zaszkodzi, albo
    Osobiście mi to zwisa obojętnym kalafiorem., albo
    Żebyś nie wiem jak protestowała, to jednak Putin wyciągnął Rosję z dołka i odbudowuje jej siłę (…) gospodarczą.

    Czy zastanawiasz się nad tym, co piszesz? Czy potrafisz uzasadnić tę choćby tezę?

    Ja nie protestuje, lecz zbieram informacje i je składam do kupy, interpretuje, na swój własny przede wszystkim użytek. Zajrzałam do danych CIA – Rosja na liście eksporterów ropy plasuje się na drugim miejscu, zaraz za Arabią Saudyjską, na liście eksporterów gazu na pierwszym daleko przed innymi krajami. Teraz patrzę na ceny ropy, które są także wyznacznikiem cen gazu. Czyli Rosja jest potęgą w wydobyciu surowców energetycznych i bez porównania największym ich sprzedawcą. Bogactwo kraju, dochody budżetu Rosji i jej wydatki na tych dochodach się opierają. Zależą one od ilości sprzedanej za granicę ropy i gazu, oraz oczywiście od ceny.

    W latach rządów Jelcyna (1992-99) średnia cena baryłki ropy (w dolarach 2013 r, czyli uwzględnieniu inflacji) wyniosła 26 dolarów. Łącznie za prezydentury i premierowania Putina (2000-13) była prawie 2,5 raza wyższa, dokładnie 63 dolary za baryłkę. Jeśli uwzględnić koszty wydobycia, powiedzmy 20-30 dolarów za baryłkę, to widać wyraźnie, że dochody do budżetu Rosji ze sprzedaży surowców energetycznych były 10 albo więcej razy większa za Putina niż za Jelcyna. Po prostu putinowski cud gospodarczy jest jedynie rezultatem ogromnego wzrostu ceny ropy.

    Ale może Ty znasz jakieś konkretne przykłady rozwalania rosyjskiej gospodarki przez Jelcyna i wyciągania jej z dołka przez Putina.

  470. Sylwia,
    dużo słów ci zajęło skomentowanie tego wpisu „bez treści”.
    Strona CIA zawiera wiele informacji nie tylko na temat gospodarki, choć te gospodarcze są najbardziej nośne, szczególnie te, w których przeprowadza się porównanie między państwami. No ale nie każdego to interesuje i nie przypominam sobie, żebym ci kazała to czytać.
    W zamian podrzuciłaś mi linka o zamiarach Putina, na co ci napisałam, że mam to w nosie, bo to ich sprawa. A co mam się przejąć?
    Twój wpis z 18:50 skomentowałam „radiem Erewań”, bo taka jest moja opinia na jego temat. Do własnej opinii mam prawo.
    No a na końcu swojej wypowiedzi z 4:26 pozwoliłaś sobie ma małą korektę mojej, zakładam, że nie jest to celowa manipulacja.
    Zacytowałaś: Żebyś nie wiem jak protestowała, to jednak Putin wyciągnął Rosję z dołka i odbudowuje jej siłę (…) gospodarczą. ingerując w moją wypowiedź Żebyś nie wiem jak protestowała, to jednak Putin wyciągnął Rosję z dołka i odbudowuje jej siłę zarówno polityczno – militarną jak i gospodarczą. i zmieniając jej znaczenie.
    Zaprezentowałaś klasyczną wypowiedź „z tezą”.
    I niech ci będzie na zdrowie.

  471. Ewa-Joanna (5:36)
    Oczywiście masz prawo do swoich opinii. Nawet bez uzasadnienia.
    Jak i do sklasyfikowania cudzej, nie pasującej Ci wypowiedzi – „z tezą”, bzdety wypisują” znafcy – pozostawiając wiele domysłom czytelniczek/-ów.

    Ale faktycznie, teza moja jest taka: to nie Putin i jego rządy wyciągnęły Rosję z dołka, choćby w zestawieniu z rządami Jelcyna, lecz ogromny wzrost cen eksportowanych surowców. Proste złudzenie ekonomicznego ignoranta, można rzec. Też masz do tego prawo, jak i do zignorowania mojego uzasadnienia.

    Jeśli mam się odnieść do drugiego członu Twojej tezy, że Putin wyciągnął Rosję z militarnego, oraz politycznego dołka, to zgoda, z militarnego wyciągnął dzięki znacznemu wzrostowi wydatków, czyli dzięki wzrostowi cen ropy. Wydaje mi się z kolei, że politycznie przegrał na Ukrainie – jest tam raczej znienawidzony, jak wynika z sondażu (za Kartka z P.), traci też związki z Europą, całkiem korzystne, antagonizuje USA, reszta światy patrzy nieufnie. Zatem ponosi poważne koszty, nic w zamian nie zyskując. Pardon, zyskując Krym. Ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca – za wcześnie na obiektywną, ostateczną ocenę rządów Putina i jej owoców. Póki co, po czynach oceniając — dla mnie masakra.

  472. Sylwio,
    Myślałam, że to nie wymaga wyjaśnienia. Ale wymaga.

  473. Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    23 września o godz. 19:07
    No wierze. Dziwny z Pana czlowiek. Jakby dwie natury. Wedle zdjecia jest Pan mlodym czlowiekiem. Moze ja nie chwytam Pana pokolenia.
    Tak jak Pan, nie znosze wszystkich *patriotow*, prawakow, katoli itp, ale z drugiej strony nie wpadam w takie urzeczenie Rosja. Przezylem sporo w PRLu, nie twierdze, ze bylo strasznie, w koncu moglem sie ksztalcic za darmo, na mieszkanie czekalem tylko kilka lat, ale bylo tak szaro, tak przasno, a Pan(sadzac po fotografi) nie przezyl pan tej beznadzieji, szczegolnie wtedy, kiedy tamten system sie kompletnie rozkladal.
    Juz pare razy uzylem takiej metafory: kapitalizm to dzungla, a socjalizm to zoo. Niektore zwierzeta wola zoo, gdzie mala przestrzen, gdzie nic sie nie dzieje, ale jakas strawe straznik przyniesie i dach jest nad glowa. A sa takie zwierzeta ktore wola wolnosc dzungli, gdzie jest niebezpiecznie ale gdzie jest prawdziwe zycie. Ja to preferuje.
    Ja wcale nie ide w zaparte i nie bronie kapitalizmu, ktory obecnie utozsamiany jest z USA, bo ta dzungla nie jest wesola. Mozna zostac pozartym przez drapieznika, ale i tak to wole. Ale dlatego podobal mi sie Pana tekst z Obama, ktory tak smiesznie sie tlumaczy cynicznemu Panu Bogu.
    Ale gdyby Pan napisal analogiczny tekst w PRLu przeciwko owczesnym wlodarzom, mialby Pan klopoty jak np. Janusz Szpotanski. To ze mozemy bajdurzyc, nasmiewac sie z Amerykanow, zawdzieczamy parasolowi jaki nad nami roztoczyla Ameryka. A to ze ten parasol nie zawsze jest piekny, ze ci Amerykanie tez potrafia brzydko postepowac, no to taka ludzka natura. Ale gdyby nie bylo tego parasola, to mozna sobie tylko wyobrazic co by sie dzialo na swiecie, dopiero zapanowalby chaos.
    Ps
    W kazdym razie przepraszam za podejrzenie, ze *ukradl* Pan tekst komus, ale chyba jakos wytlumaczylem przyczyne mojej pomylk

  474. Skorzystalem z rady fidelio i skopiowalem moj komentarz ktory czeka na moderacje i ten tez czeka na moderacje. Trudno, swiat sie nie zawali jak go Daniel Passent nie przepusci. Ale jakby przepuscil to prosze przepuscic go tylko raz, bo ja jestem z natury oszczedny, wiec szkoda mi marnowania przestrzeni blogowej.

  475. Ciekawe wieści z rana

    Jak podaje Onet górnicy nocą zablokowali przejście graniczne w Braniewie wstrzymując transporty węgla z Rosji. Następne grupy górników szykują się do blokad pozostałych przejść na wschodniej granicy.

    Jak się okazuje w tegorocznym okresie wojenno-sankcyjnym do kraju trafiło z Rosji o 1/3 węgla więcej aniżeli w analogicznym okresie poprzedniego roku (wg danych oficjalnych).
    Wg Onetu węgiel z Rosji z natury tani trafia do kraju nieposortowany dzięki czemu jest jeszcze tańszy. Dopiero tu, na placach, sortuje się go na muły, miały oraz „grubiznę”. Tanie muły i miały trafiają do kotłowni blokowisk dzięki czemu zamieszkujący je kompleks rentowo-emerytalny może za swe liche świadczenia socjalne ogrzać jakoś zimą swe uszczelnione jak termosy mieszkania. Ze zbytem ruskiej „grubizny” też nie ma problemu bo jest tańsza od węgla ze śląskich kopalń, którego na składach zalega 5 milionów ton czyli plus, minus roczne wydobycie.

    Na szczęscie na zachodzie nikt nie blokuje granic dzięki czemu, jak podaje niezawodny Onet, emigracja osiąga rekordowe rozmiary. Obecnie poza krajem mieszka 1,41 miliona krajan więcej aniżeli w 2002 roku. Jest duża szansa na pobicie krajowego rekordu emigracyjnego z roku 2007 gdy poza umęczoną zamieszkało 2,27 miliona osób.
    „To wstrząsacjące. Kraj, który bezrefleksyjnie pozbywa się takiej rzeszy młodych ludzi, ogromnie na tym traci” – komentuje demograf i badaczka problemów emigracyjnych prof. Krystyna Iglicka.
    Mam wątpliwości co do dramatycznie wyrażonej tezy pani profesor. Kraj jako pewna abstrakcja nic nie może stracić – stracić albo zyskać mogą co najwyżej ludzie.
    Zyskać choćby tym, że emigrując nie muszą sobie już nigdy zawracać głowy cenami węglowego miału i „grubizny” z Rosji pozostawiając tę problematyke tym którzy zostali.

    Pozdrawiam

  476. Ewa-Joanna jest b. przeciętnym blogowym i nie blogowym matołkiem z tymże w jej wypowiedziach nie ma nic do śmiechu. W związku z powyższym jej rozmowa z Sylwią nie może do niczego pozytywnego prowadzić. Sylwia, chyba nie ma lepszego zajęcia niż komentowanie wypowiedzi różnych matółeckich na blogu. Tymczasem do przeciętnego matółeckiego z czworaków o poglądach niby lewicowych, a zwłaszcza takiego, który zwiał z komunistycznego raju, jakim był dla niego/niej PRL na antypody, po prostu nie da się trafić, gdyż jego opinie to rezultat naukowego wykorzystania efektu pawłowa wobec zniewolonego społeczeństwa w PRL-u.
    Napisałem już że takich matółeckich jest w polskim społeczeństwie w kraju i na emigracji wielu, zwłaszcza z osób ukształtowanych przez PRL, ale nie tylko, bo zdaniem Andrzeja Ledera, Tomasza Grossa, Adama Michnika, czy też Jana Sowę są to odpadki z czworaków, które w PRL napisały się czytać i pisać. Niestety PRL nie ukształtował w nich głębszych intelektualnych i emocjonalnych wartości poza płytkim nacjonalizmem i łańcuchowym poczuciem obowiązku służby interesom Rosji (wówczas ZSRR). Tak więc w III RP wyniesienie matółeckich do grona światłej elity było tylko socjotechnicznym zabiegiem mającym wygenerować agresywny i bezmyślny oraz z gruntu chamski elektorat wyborczy w celu podtrzymania pozycji politycznej jednego z wielu środowisk rzeczywistej władzy w Polsce po 89r.

  477. Tadeusz Kwiatkowkim
    Moj dwa razy wiszacy komentarz skierowany do Pana wrzucilem na blog Hartmana i tam sie pojawil.

  478. Znany tutaj niewielu amerykański myśliciel Noam Chomsky, najczęściej cytowany publicysta pisze; Gdyby wobec wszystkich powojennych prezydentów USA zastosowano kryteria obowiązujące w procesie norymberskim, wtedy wszyscy z nich powinni zasiąść na ławie oskarżonych jak przestępcy wojenni, ludobójcy lub podżegacze wojenni. Ode mnie bym dodał, że powinni zawisnąć. Pisze o tym także dawna pokojowa noblistka. http://www.globalresearch.ca/the-u-s-and-the-uk-committed-genocide-against-the-iraqi-people/5403617 Tylko w Iraku i Afganistanie zabili 3,6 miliona ludzi w tym 700 tys dzieci. Na tym tle Rosja rysuje się jako mocarstwo pokojowe i tylko dzięki jej sile militarnej świat jest jeszcze chroniony przed zbrodniczym podbojem typu Afganistanu, Iraku, Libii, Syrii, Jemenu lub kolonialnym zwasalizowaniem jak Polska i inne kraje byłego bloku.

  479. @fidelio, 23 września o godz. 23:56
    Hahahaha! Ech, nie ma to jak gorliwość neofity. Neofita łyknie wszystko. Obywatel @anumlik się dokształci – byłeś uprzejmy napisać z właściwym Ci wdziękiem krokodyla, który ujrzał antylopę u wodopoju i zaraz ją łyknie. Otóż obywatel anumlik się dokształcił. Znaczy przypomniał sobie, że rzeczywiście w sierpniu 1968 roku młodzi ludzie spod znaku Youth International Party, znani lepiej pod nazwą ruchu Yippies, zorganizowali w Chicago tzw. Festiwal Życia, będący mieszaniną ostrej zabawy i poważnych protestów przeciwko wietnamskiej zawierusze. Do festiwalu-happeningu-protestu dołączyły tysiące młodych ludzi, przeważnie studentów. Atmosferę podgrzała Narodowa Konwencja Demokratów, odbywająca się w Chicago, podczas której wezwano do protestów przeciwko wojnie w Wietnamie. Zabawa i pokojowa manifestacja przerodziła się – jak zwykle – w burdy uliczne. Interweniowała policja używając pałek i gazów łzawiących. Gliniarze mieli to nieszczęście, że spałowali również kilku dziennikarzy, którzy tam byli. Ci nie pozostali policajom dłużni i opublikowali zdjęcia i filmy z zajść. Ten zalinkowany przez Ciebie filmik dotyczył tych właśnie wydarzeń.

    Tyle fakty. Mój „dokształt” sięgnął jednak ciut dalej niż bezrozumne potwierdzenie, że w Ameryce studentów też pałowali. Konsekwencje tych wydarzeń były poważne. Z jednej strony doprowadziły one pośrednio do tego, że prezydent Lyndon Johnson podjął decyzję o stopniowym wycofaniu się z Wietnamu i rozpoczęciu rokowań pokojowych z Hanoi, choć do ostatecznego wycofania sił amerykańskich doszło dopiero po pięciu latach. Z drugiej zaś strony, także z inicjatywy Youth International Party, doszło w wielu amerykańskich miastach do czynów kryminalnych. W San Francisco powołano do życia „rewolucyjną armię”, której niektórzy członkowie wysadzali w powietrze budynki i rabowali banki. Niektórzy z ówcześnie protestujących trafili do więzień za pospolite przestępstwa. Inni, jak na przykład Steve Jobs i Steve Wozniak, założyli firmę Apple Computer tworząc nową erę tzw. komputerów osobistych. Czysta Ameryka. A jak w tym świetle wyglądały nasze, rodzime protesty studentów w marcu 1968 roku? Chyba wiesz. Ot, taka to różnica, także objawiająca się w skutkach „pałowania studentów”.

    Na koniec krótki cytat: (…)wyłonione zostały wśród ludzi rządy, których sprawiedliwa władza wywodzi się ze zgody rządzonych, że jeżeli kiedykolwiek jakakolwiek forma rządu uniemożliwiałaby osiągnięcie tych celów, to naród ma prawo taki rząd zmienić lub obalić i powołać nowy, którego podwalinami będą takie zasady i taka organizacja władzy, jakie wydadzą się narodowi najbardziej sprzyjające dla szczęścia i bezpieczeństwa. To fragment z Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Obowiązuje do dziś i powoduje, że protesty ludzi (także takie jak te w sierpniu 1968 roku w Chicago) są w tej obrzydliwej Ameryce respektowane.

    Dziękuję Ci, @fidelio, za linka z filmikiem. Przypomniał mi co nieco z mojej wczesnej młodości oraz stworzył okazję do kilku refleksji, którymi z przyjemnością się podzieliłem z Tobą i kilkoma blogowymi przyjaciółmi, z Panem Tadeuszem Kwiatkowskim z Krakowa na czele.

    Pozdrówka

  480. Wielu tutaj wyżywa się na temat moich poglądów o Rosji. W rzeczywistości to ja nic innego nie piszę niż przedstawił to niedawno profesor Andrzej Romanowski. http://wyborcza.pl/1,75968,16529003,Polska__Rus_i_racja_stanu.html
    Dodałbym od siebie jeszcze parę argumentów, że jesteśmy sąsiadami, że siebie potrzebujemy, że Rosja zawsze będzie, a o nas nie wiadomo, o tym, że jesteśmy sługusami USA i o rosyjskiej kulturze. O Puszkinie, Jesieninie, Mandelsztamie, Achmatowej, Czajkowskim, Okudżawie, Wysockim i o wspaniałej Netrebko. I tak można bez końca.

  481. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jurand z Kaczogrodu
    24 września o godz. 1:09

    To by wyjasnialo – raz na zawsze – kto & co bylo faktyczna przeczyna wybuchu II WS w znacznym stopniu finansowanej + technologicznie wspieranej przez kapital z USA – np. Standard Oil zwiazki olowiu do produkcji benzyny bez ktorej zadna zmotoryzowana-machina nie przezyje jednego dnia …

    Pozostale stosunki o ktorych raczysz nadmieniac b. precyzyjnie-wiarygodnie-czytelnie opisal Noblista Aleksander Slozenicyn w „Dwiesicie lat razem”.

  482. Jasny gwint
    Owszem, jesteśmy sąsiadami ale do czego jesteśmy potrzebni Rosji? Jakoś tak raczej dziwnie realizowała swoje potrzeby w stosunku do nas, jak nie tylko pamiętam.Czy coś się zmieniło o czym nie wiem i teraz nagle będzie nas hołubić, wspierać i dopieszczać? Z jakich powodów? Dla jakiego swojego interesu?

  483. Bron boze nie zamierzam dyskutowac z amoniakowo-betonowym jasnym gwintem. Ale mala analiza mnie korci. Otoz gwintus lubi epatowac wielkimi nazwiskami:Achmatowa, Okudzawa, Czajkowski, Wysocki.
    Przypuszczam, ze Gwintus nie zna zadnego wiersza Achmatowej czy Cwietajewej, ale przedstawia ich jako dobrych znajomych,ktorzy z pewnoscia poparli by Putina, szczegolnie Cwietajewa, ktora z milosci do prototypu Putina Stalina popelnila samobojstwo.
    Gwintus przechwala sie, ze kolegowal sie z Piotrem Skrzyneckim. To tak jakbym mial uwierzyc ze tepy Gomulka przyjaznil sie z Januszem Szpotanskim.
    Gwintus epatowal Teillardem de Chardin , no ze on takiego madrego czlowieka czyta. Niestetu Gwintus nie wie, ze Teillard intelektualnie to raczej taki sobie rachityczny mysliciel. Ale Gwintusiowi imponuje nazwisko francuskie takie skomplikowane bo dwuczlonowe. Natomiast tresci mysli owego ksiedza geologa on nie zna.
    Gdyby gwintus byl zwolennikiem nazizmu(przepraszam za te karkolomna hipoteze), to broniac ich powolywal sie na Goethego, Schillera, Beethovena,Wagnera,Bacha
    Gwintus w kazdej sytuacji, w kazdym kontekscie siegnalby pod takie charyzmatyczne podporki i nie ma to wiekszego znaczenia , ze mysliciel z Krakowa ani nie zna ani nie czyta.Ostatnio powolal sie nawet na Jakowicza, ktory byl w PRLu szczesliwy. No coz ja tez bywalem w PRLu szczesliwy, zakochalem sie, zalozylem rodzine i jakos mi sie wiodlo. Ale czy gwintus powola sie kiedys na moje swiadectwo ? Malo prawdopodobne.

  484. mag
    23 września o godz. 22:21
    Kartka z podróży z g.21:54
    Nie tłumacz mi jasnego gwinta na jasnego gwinta, bo wiem, o co mu chodzi. Nie od dziś.
    W sumie o to samo, o co chodzi mnie, czyli o dobre stosunki z sąsiadami Rosjanami.
    Tyle tylko, że on ma inne zdanie na temat tego, na jakich zasadach je układać.
    Jako fan Rosji i Putina uważa, że powinniśmy oddać się z pełnym zaufaniem w jego ręce, a on na pewno zrobi nam dobrze.
    Natomiast absolutnie nie możemy polegać na gwarancjach NATO, czy UE.
    Nie wykluczam, że w tym punkcie (odpukać!) jasny gwint ma niezłą intuicje, ale… alternatywa sympatyczna nie jest.
    Putin czy jakiś inny gensek rosyjski połknie nas raz, dwa, trzy bez tamtych gwarancji. Na razie się z nimi liczy.

    .

  485. Poniewaz moj kolejny komentarz zostal zawieszony, wiec szybko przerzucilem go na wolna trybune Hartmana.
    Ej cos mi sie widzi, ze jasny gwint ma znajomego moderatora, albo szczegolne wzgledy u Gospodarza. Tak sobie tlumacze, ze zaczynam seryjnie podpadac.

  486. Dzięki Feliks nie byłem świadomy, że książka Sołżenicyna poświęcona tej tematyce istnieje. Rosja/ZSRR moim zdaniem w dużym stopniu wpłynęła i wpływa na negatywne stereotypy o Polakach wśród Żydów w Polsce i na całym świecie. Nie jest to może kluczowa kwestia dla nas mieć dobre stosunki akurat z wszystkim Żydami, tym nie mniej to jest element racjonalnej polityki aby wśród wszystkich narodów mieć przyjaźnie lub choćby tylko pozytywnie nastawionych wobec siebie ludzi.

  487. @anumlik
    „Ten zalinkowany przez Ciebie filmik dotyczył tych właśnie wydarzeń. ”

    Widzisz tam jakieś burdy? Bo ja widzę stojący spokojnie tłum ludzi pacyfikowany przez policję.

  488. Wydaje mi sie , że szeroko rozumiany Zachód stosuje proste kryterium:

    To co dobre dla NASZEJ gospodarki i tworzy miejsca pracy u nas, jest dobre………

    A wycinanie wszelkimi metodami konkurencji gospodarczej, jest normą.

    Jak na tym tle wyglądają nasze harcerzyki?
    Jakieś zasady, moralne zobowiązania, wartości?
    Dość kosztowne zachciewajki.
    Jak kapitalizm, to światowa dżungla.
    Niedostosowani zginą…….
    Tego nasi etosowcy, co rusz dymani w kontaktach handlowych, jakoś nie chcą zrozumieć.

  489. @ fidelio, 24 września o godz. 10:45
    Widzisz tam jakieś burdy? Bo ja widzę stojący spokojnie tłum ludzi pacyfikowany przez policję.
    Tylko tyle wyniosłeś z mojego postu? Gratuluję. Wydawało mi się, że tło wydarzeń oraz ich skutki są ważniejsze. A co do burd. Były i zostały opisane. Nawet książki i filmy o Youth International Party, zwanej potocznie ruchem Yippies powstały. Także i o powołaniu „rewolucyjnej armii” w San Francisco. To wszystko było z sobą powiązane. A że policja pałuje – czasem bezbronnych i spokojnych manifestantów? Takie jej zbójeckie prawo, niestety. Sam nad tym ubolewam.

  490. @anumlik
    „To wszystko było z sobą powiązane. A że policja pałuje – czasem bezbronnych i spokojnych manifestantów? Takie jej zbójeckie prawo, niestety. Sam nad tym ubolewam.”

    Czyli już nie twierdzisz, że:
    „“(amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?”

  491. Do TJ;
    Wczoraj przeczytałem Twoją Laurkę w adres W.Cimoszewicza ,wydawało mi się znając jego mentorski ton wypowiedzi w ostatnich latach za zastanawiący zachwyt , ponieważ nie ogladałem więc przyjąłem do wiadomości .
    Przed chwilą zakończyłem wysłuchanie całości wywiadu prowadzonego przez Anite Werner w TVN24 (portal );
    Moje wnioski ;
    Zdaniem Włodzimierza Cimoszewicza niema w Polsce bardziej kompetentnego polityka niz On sam ( wniosek podstawowy z tego wywiadu );
    …. Schetyna nie nadaje się ,no może sporo się dowiedział jako szef komisji Sejmowej .Być może zastanie dobry personel ( zastępcy ) ,ale nie zna problemów ,rodzi sie wiele pytań.
    … U mnie jako premier , szefem MSZ był Rosati bez parktyki ale o dyżych kompetencjach w rozumieniu świata. Kiedys Rotfeld był u mnie vice MSZ .
    Schetyna ma kompetencje na Szefa MSW .kropka o Schetynie
    Cały skaład rądu niepokoi Cimoszewicza .
    O Sikorskim – Jestem w Senacie więc nie mam problemu -uśmiechnął się WC -Tu były marszałek Sejmu doradzał Sikorskiemu jak powiniem sprawować urząd Marszałka Sejmu po wyborze .
    Ewa Kopacz – falstart na poczatku .Premier nawet in spe musi sie kontrolować co mówi – raczej problemy NAS czekaja . Elżbieta Bieńkowska byłaby lepsza wydusił WC ale… *poszła za pracą *.(
    Donald Tusk – nie powinien wyrazić zgody – choć przyznaje, że to jego osobisty sukces ( o Polskim sukcesie milczy ).
    O Swoim politycznym losie
    z SLD wyrzucili mnie 10 lat temu , oni idą w niebyt .wprawdzie niewie co tam się dzieje , ale szans nie maja ( jednak nie wyklucza od 2015 koalcji z PO )
    EURO – ważna sprawa ,dobrze że słychać zapowiedzi o koniecznosci rozpoczęcia przygotowań .
    Jesienia 2015 wycofuje sie z Polityki ,chyba ….że zaproszą jako doradcę -O ! to pomogę .
    W sprawie Prezydentury – czasami pytają go w sklepie czy wystartuje ,,na stacjach bezynowych już nie pytają bo nie prowadzi samochodu .
    Oczywiście nie poruszyłem wielu spraw o których wpowiądał się pan Senator .
    Ogólnie , nie jestem rozczarowany Włodzimierzem Cimoszewiczem wiedziałem ,że to w ostatnich latach duży BUFON a Indywidualista 100% .
    Szukamy w Polsce non stop ludzi o umiejętnościach pracy w zespołach .Indywidualistów kształcimy od przeszkola ,głoszą specjaliści.

  492. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jurand z Kaczogrodu
    24 września o godz. 10:20

    Pozwole sobie doradzic – zamim wezmiesz A. Solzynicyna do reki warto dowiedziec sie jak on tykal jako czlowiek prywatnie, to b. istotne – rozpocznij do pozycji „Padlo ziarno miedzy zarna” :

    ” W ciagu kilku godzin przelecialem jak wiatr z lefortowskiego wiezienia, z calej Wielkiej Zony Sowiedkiej do wiejskiego domku Heinricha Bölla (Nobel z Literatury 1971) pod Kolonia, i otoczony stuosobowym pierscieniem dziennikarz, ktorzy czekali na moje druzgocace oswiadczenia, odpowiedzialem nieoczekiwanie dla samego siebie: „Dosc mowilem w Zwiazku Radzieckim, teraz pomilcze.

    Dziwne? Przez cale zycie udreka bylo dla mnie to, ze nie pozwalaja nam mowic; w koncu sie stamtad wyrwalem – czyz nie warto teraz zagrzmiec? Teraz palnac w naszych tyranow? ” … itd.

    Ta nie-doceniana pozycja swietnie pokazuje calosc tykania jego osobowosci.

    Post Christum.
    Zobacz co wyrabia „Mandela” … ” Propaganda demands the most skilled brains that can be found ” Mein Kampf.

    http://english.pravda.ru/russia/politics/22-09-2014/128575-putin_russia_western_propaganda-0/

  493. Ciekawe światło na proces formowania nowego rządu i zaskakujące zwroty akcji po jego prezentacji przez premier Kopacz rzuca tekst Andrzeja Stankiewicza zamiesczony w Rzeczpospolitej.

    Za Onet:

    „Współpracownicy Tuska przekonują, że zgodził się on na wejście Schetyny do rządu. Ale zupełnie co innego mówią stronnicy samej Kopacz. Według nich, po tej decyzji nowej premier, odchodzący szef rządu się „wściekł”. „Nagrana w weekend przez telewizje niby przypadkiem jego wypowiedź o tym, że Kopacz była załamana po swej pierwszej konferencji prasowej była celowa. On się zemścił” – twierdzi rozmówca „Rz”.”

    Pzdro

  494. @halen
    „Owszem, jesteśmy sąsiadami ale do czego jesteśmy potrzebni Rosji?”
    Masz sąs!adów?
    Zastanawiałeś się, po co są Ci potrzebni, a Ty im?
    Możesz żyć udając, że ich nie widzisz, nie kłaniając się, niczego od nich ani im nie pożyczając. Wasze dzieci nie muszą bawić się ze sobą, mają przecież koleżanki i kolegów na drugim końcu miasta.
    Że daleko? Nie szkodzi. Mają przecież swoje zabawki, przynajmniej nikt im ich nie pobrudzi.
    Jak wyjedziesz na wakacje, to frma ochroniarska będzie miała baczenie na Twój dom, kota zabierzesz ze sobą, ogród podleje deszcz, po co Ci sąsiad?
    Może będziesz miał szczęście widzieć, jak sąsiada na jego podwórku łapie zawał, a on Ciebie, jak spadasz z drabiny? To jest dopiero ubaw 😎
    Możesz mu puszczać głośną muzykę do późnej nocy, posyłać psa na jego trawnik, a on się zrewanżuje dymami z grilla, testami silnika o 6 rano, kurierowi powie, że już tu nie mieszkasz…
    Możliwości kształtowania stosunków dobrosąsiedzkich są niewyczerpane.
    Tylko na jedno nie masz wpływu – kto będzie Twoim sąsiadem 😎

  495. @KZP
    „“Nagrana w weekend przez telewizje niby przypadkiem jego wypowiedź o tym, że Kopacz była załamana po swej pierwszej konferencji prasowej była celowa. On się zemścił”

    Dziwny sposób zemsty, przecież to raczej wywoła współczucie dla Kopacz. Dlatego moim zdaniem ta teoria jest nielogiczna.

  496. Fidelio

    Wieść o tym, że ona załamana wydzwania do niego po pocieszenia odebrałem jako jej kompromitację i w kontekście ich przecież służbowych stosunków jako wyraz ich (stosunków) toksyczności.

    A ujawnienie tego faktu w tak prymitywny zresztą sposób (niby przypadkowe nagranie)uznałem za wyraz skarajnego cynizmu i nielojalności – na dokładkę nie wiadomo czym spowodowanej.

    A jeśli to miała być zemsta to oceniam ją jako wyjątkowo emocjnolną małostkowość.

    Pzdro

  497. @fidelio
    Czyli już nie twierdzisz, że: „amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?”
    A po co bym te dwa posty zamieszczał? Ty, fidelio, masz paskudną manierę walenia młotkiem w gwóźdź, który już wszedł w deskę. A wracając do samych wydarzeń, zwanych Chicago’s 1968 Democratic Convention. Po konwencji i pięciodniowych zamieszkach osądzonych zostało ośmiu „gorliwych” policjantów i ośmiu organizatorów Festiwalu Życia. Cały proces był farsą i kpiną ze sprawiedliwości, nie mniej odbył się. A tak na marginesie tych wydarzeń. Nie doszłoby do trwających pięć dni zamieszek, gdyby nie ambicje polityczne burmistrza Chicago. Burmistrz Richard J. Daley nie pozwolił, aby konwencja odbyła się w Miami, na co nalegali delegaci widząc, że zanosi się na rozróbę. Daley obiecał, że będzie panować nad nastrojami i nie pozwoli na skandaliczne demonstracje. Zagroził także wycofaniem wsparcia dla Huberta Humphrey, wiceprezydenta i kandydata Demokratów na prezydenta USA, jeśli konwencja została przeniesiona. Również prezydent Johnson chciał, aby konwencja odbyła się w Chicago. Miał podobno powiedzieć – Miami nie jest amerykańskim miastem. No to mieli w amerykańskim Chicago amerykańską rozróbę z udziałem kilku tysięcy demonstrantów i kilku tysięcy policjantów.

    Pozdrówka

  498. jasny gwint
    24 września o godz. 9:36
    =============================================
    potrzebny jesteś gawiedzi, JG, jak tragedia smoleńska PIS-owi, szczególnie
    Macierewiczowi, dla odwrócenia uwagi od istoty problemu.
    A istotą problemu jest bezmózgowie, zwykłe ludzkie niechlujstwo.
    Po co myśleć wystarczy trochę „powarczeć”, na byle kogo. Ruski też się do
    tego nadaje.

  499. fidelio, Kartka z podróży
    Ni plotkujcie panowie jak chłopy w maglu. Wstyd.
    Rzepa puściła innego plotkarskiego bąka o jakimś rzekomym, ale nie nagranym (wiec z brudnego palca wyssanym? wywiadziku z przezydentem , który jakoby skarży się, że z wielką niechęcią „musiał” zaklepać na premiera Kopacz.
    Połowa newsów, jakimi nas karmią przekaziory, to fakty, ale medialne.
    Ot, poziom naszego dziennikarstwa, które się już całkiem się stabloizowało.

  500. @anumliko
    Przepraszam, ale te Twoje słowa “amerykańscy nie pałowali – skąd Pan to wziął?” zachwyciły mnie, bo one są tak wymowne, pełne jakiejś takiej dziecięcej wręcz naiwności, no i tłumaczą niewątpliwy bias* w Twoim światopoglądzie.

    *-http://en.wikipedia.org/wiki/Bias_%28disambiguation%29

  501. Umiejętność argumentacji
    Gajowy ”DZIKI” człowiek leśny wytłumaczył Helen co znaczy słowo sąsiad.
    z uklonem

  502. Zaliczyłem wczoraj słuchając audycję w TOKFM „goście Daniela Passenta”
    z udziałem Baczyńskiego, Chrobota i jeszcze kogoś.
    Dyskusja była jednostronna, sami dziennikarze : dowiedziałem się, że 25-lecie to był sam miód-cud, same plusy dodatnie. A ci co krytykują to są malkontenci, nie dorobione matoły znaczy się/ta ostatnia fraza, to moja refleksja/.
    A przecież nawet były prezydent Wałęsa, jako elektryk — wie, że jak jest plus
    to musi być i minus, bo inaczej cały „interes” nie zadziała, nie ma sensu.
    Dowiedziałem się jeszcze, że im więcej wolności , jest, to jest więcej krytycyzmu.

  503. O ile pamiętam wyczyny „demokratycznych pał” to w Paryżu nie tylko pałowano, ale wznoszono barykady, a nawet strzelano?

    Marek Rapacki: We wstępie i w posłowiu do „Czarnej księgi” postawił Pan tezę, że komunistyczna utopia, gdziekolwiek dochodziła do władzy, natychmiast prowadziła do zbrodni i że wobec ich rozmiarów można bez wahania określić je jako ludobójstwo. Wielu Pana krytyków, z lewa i z prawa, uznało Pana interpretację faktów zawartych w „Księdze” za wyraz skrajnego antykomunizmu. Tymczasem 30 lat temu, w maju ’68, był Pan działaczem radykalnego ruchu maoistowskiego. Jak się wtedy zostawało maoistą?

    Stephane Courtois: Bardzo zwyczajnie. Człowiek wychodził z metra, widział policyjny oddział szybkiego reagowania i – zwłaszcza jeśli był studentem – wpadał w złość. I niezwłocznie przyłączał się do manifestacji ulicznej, którą naturalnie urządzali w takim miejscu wszyscy rozzłoszczeni studenci. A później szedł na jakiś wiec i tam spotykał działacza któregoś z „rewolucyjnych” ruchów – trockistę, maoistę czy kogoś jeszcze innego… Ja na paryskim uniwersytecie w Nanterre spotkałem maoistów. I zostałem maoistą.

    Okupowaliśmy jeden z budynków naszej uczelni, nie bardzo wiedząc, co dalej. Aż przyszli maoiści (zresztą wcale się w ten sposób nie przedstawiali) i wytłumaczyli, że sama okupacja to za mało, że trzeba działać inaczej, z głową. Więc poszliśmy rozdawać ulotki przed fabrykami. Po tej inicjacji w roli „bojowników rewolucji” i po klęsce majowego ruchu powyjeżdżaliśmy jeszcze jednak na długie wakacje
    http://niniwa22.cba.pl/1968_francja_jak_najdalej_od_barykad.htm
    =================

    Działo się w tym 1969………
    A i policja i milicja, stosowały podobne metody……

  504. @fideliko,
    pojadę tą samą konwencją krokodylizmu. Moje odchylenie kulturowe nijak się ma do Twojego Bias (statistics), znaczy się do the systematic distortion of a statistic

    Pozdrówka

  505. Mag

    Ja bym się tym nie zajmowal gdyby nie zaskakujące wypowiedzi Donalda Tuska (z ukrytej kamery?!) po prezentacji rządu przez Ewę Kopacz.
    Te de facto złosliwości o telefonicznym kojeniu rozdygotanej premier przez jej politycznego mentora miało watpliwą przyjemność wysłuchać pół Polski.

    Tak więc nie do mediów, moim zdaniem, nalezy mieć pretensje tylko do eks premiera, który takie „ustawki” urządza.

    Pozdrawiam

  506. Tak. tak Gajowy. Dobrze mieć sąsiada.
    Właśnie widzę, jak naszemu wspólnemu sąsiadowi co zabrał się za grabienie swojego ogródka, pomaga inny nasz wspólny sąsiad. Żeby się chłopina nie męczył, to część przyłączył do swojego,tę od drogi, a i garaż wysadził bo też był bałagan.
    Cholera! A u mnie też liści nawiał…. Sam już nie wiem, Grabić samem, poprosić o pomoc tego uczynnego sąsiada, czy zostawić jak jest? Jak gajowy radzisz? Co temu uczynnemu najbardziej się spodoba? Chyba najmądrzej będzie, jak ja mu oddam od razu całość. Wszyscy wiedzą w okolicy, że jak o coś zadbać to tylko on. A i ja będę miał z głowy.

  507. @Anumlik

    24 września o godz. 0:49

    Gwoli ścisłości, w III b już wiedziałem, że policja amerykańska używa pałek, również do tłumienia demonstracji. Poza tym staram się dostosowywać poziom argumentacji do poziomu interlokutora. Nie musi Pan mi odświeżać pamięci w kwestii stosowania tortur, na swoich pułkach mam przebogatą literaturę tematu. To Pan zaczął opowieści o Łubiance i to w kontekście rozruchów ulicznych. Teraz Pan pyta, co zbrodnie okresu stalinowskiego mają wspólnego ze zjawiskiem stosowania tortur jako takim? Te Pańskie histeryczne fantazje: „Te rosyjskie, które się dopiero co wykłuwają, są jedynie preludium do dalszych, bardziej wysmakowanych” (chodziło Panu chyba o słowo „wykluwają”, choć oczywiście jak tortury, to i kłucie). Zaczynam się zastanawiać, czy Pan aby podświadomie nie ujawnia jakichś ciągotek sadomasochistycznych. Co się Panu na mózg rzuciło? Co się tam w Pańskiej głowie wykluwa? Rosjanie anektują Polskę i rozpoczną polowania na internetowych patriotów jak Anumlik, Halen czy Jurand z Kaczogrodu, a jak ich w końcu dorwą, to wywiozą na Łubiankę? Daj Pan już spokój. Jeśli tak Panu tęskno do „męczeństwa”, to proszę się zawinąć i ruszać w bój z jakąś ochotniczą sotnią kijowską. Zamiast walić w Putina zamęczając mnie kolejnymi wynurzeniami, będzie Pan miał okazję posmakować prawdziwie męskiej przygody, a przy odrobinie szczęścia dostanie się do niewoli. Gdyby tak się stało, proszę przekazać separatystom moje najszczersze gratulacje i poprosić, żeby Pana czym prędzej odstawili na granicę rosyjską. Jak się Ruscy zorientują kogo mają w rękach, to izbę tortur na Łubiance będzie Pan mógł zwiedzić z przewodnikiem za frajer, do tego pamiątkowe foto, podwójna porcja lodów i spacer po Placu Czerwonym.

  508. @KZP
    „Ja bym się tym nie zajmowal gdyby nie zaskakujące wypowiedzi Donalda Tuska (z ukrytej kamery?!) po prezentacji rządu przez Ewę Kopacz.
    Te de facto złosliwości o telefonicznym kojeniu rozdygotanej premier przez jej politycznego mentora miało watpliwą przyjemność wysłuchać pół Polski.”

    Ale to jest Twoje subiektywne odczucie @Kartko, że to złośliwość. A no i jeszcze dziennikarza Rzepy.

  509. Panie Wiesku prosze nie pisac zakalcow i powaznie sie zastanowic jaka naprawde
    byla roznica pomiedzy policja a milicja ..
    Czlowiek na zachodzie po spalowaniu przez policje odsiadywal kare za nielegalne
    postepowanie po czym w 99 % powracal do rzeczywistosci i mogl dalej normalnie zyc …
    Czlowiek spalowany przez mielicje dostawal wyrok i juz do smierci
    byl obserwowanym i szykanowany jako przeciwnik ustroju i juz napewno nie mogl do konca swoich dni ; normalnie zyc !!
    Pozdrawiam
    ps.
    w Polsce rosnie nawiasem mowiac piekny kwiatek nazywa sie Niezapominajka ..

  510. No i po co sie tyle glowic nad polskimi mediami , co one robia ?
    przeciez to amerykanski film ,ponoc lubujecie w kinomatografii ? ;
    DZIEN SZARANCZY .
    Pozdrawiam

  511. @Tadeusz Kwiatkowski z Krakowa
    Zaczynam się zastanawiać, czy Pan aby podświadomie nie ujawnia jakichś ciągotek sadomasochistycznych.
    Ma Pan rację, ujawniam i to całkiem świadomie. Rozmowa z Panem jest tego ewidentnym przykładem. Ale już koniec tego rozkosznego sado-macho. Nie mam ochoty na dalsze rozmowy z facetem, który ma za złe jednym, że pisząc do Niego „pan”, nie stosują wersalików, a w rozmowie z drugim używa z lubością określeń – „histeryczne fantazje”, „na mózg się rzuciło”, czy „dostał Pan w głowę ciut za mocno, co się teraz widać odzywa” (fakt, z użyciem słówka Pan z dużej litery). Nie używam określeń obraźliwych, choć czasem bywam złośliwy. Nie użyłem też w stosunku do Niego bardzo „smacznego” określenia, że oto – ma Pan „zryty beret propagandą peerelowską”. Sam Pan się tak określił. Fakt – ironicznie, choć kto wie jakimiż to drogami chodzą freudowskie pomyłki.

  512. Waldemar
    24 września o godz. 11:27

    Mój komentarz
    Nie uważam, że Cimoszewicz jest bufonem, ale zgadzam się z tym, że sprawiał niekiedy takie wrażenie. Patrząc z oddali, im był młodszy tym jego wypowiedzi wydają się bardziej aroganckie.
    Uważam, że z wiekiem przychodzi rozwaga, dbałość o przekaz, poszanowanie słowa, opadają emocje, itd.
    Moim zdaniem Cimoszewicza arogancja była bardziej pozorna, on po prostu starał się zawsze być pryncypialny. Dzisiaj w wypowiedziach złagodniał, stał się bardziej życzliwy, co nie znaczy, że oddalił się od swojej pryncypialności.
    Pzdr, TJ

  513. anumlik
    Ja Cię bardzo proszę! Ty nie miej pretensji do bezradnego prymitywa, że Cię obrzyga inwektywami, jak mu niewystarczająco dobrze zaakcentujesz ,, dzień dobry” na przywitanie. No co on może innego?

  514. Polonia-Sawa
    24 września o godz. 13:17

    Jestem skłonny przyznać ci rację.

    Przeciez Park, Suharto, Somoza, Videla, i dziesiątki innych, to nie Zachód……
    A greccy pułkownicy, Franco, Salazar, to „wypadki przy pracy”……
    Nawet w Europie się zdarzają……

  515. @Anumlik

    Fakt, bywam chimeryczny. W podzięce coś Panu jeszcze podrzucę. W swoim poprzednim wpisie skierowanym do Pana zaliczyłem zabawną ortograficzną wpadkę, zauważył Pan? Zwracam na to uwagę, żeby tym dobitniej podkreślić jaki jestem wyniosły. Cieszę się, że jednak Pana trochę zabolał mój ton. To dla Pana dobra wróżba na przyszłość.

    A tu coś ładnego na poprawę nastroju:

    https://www.youtube.com/watch?v=LgD_-dRZPgs

  516. Kartka z podróży
    Tradycyjnie odwracasz kota ogonem.
    Podziwiam wysoki poziom twojego zaufania do polskich mediów.
    Oczywiście BYŁA „ustawka”byłego premiera, bo to hiena dziennikarska coś wyłuskała, coś co nie było przeznaczone dla publiki i zinterpretowała po swojemu, byle zamieszać w garze.
    Ta sama hiena z Rzepy bąknęła w tym samym celu o wywiadzie z Komorowskim, którego tak na prawdę nie było, a może był, tylko nagrania brak ( gdy źle mówił o Kopacz)
    W sumie jedna pani drugiej pani…
    I ty takie grepsy kupujesz?
    Podobne zresztą służą nagłaśnianiu, jak to na Kaczora chcą się zamachnąć Czarnecki pospołu z Hofmanem, by wypromować tego od SKOK-ów. Takie „szpekulacje” różnych przekaziorów dla podniesienia czytalnosci i oglądalności
    Niech gawiedź ma uciechę, i ta propeowska i propisowska.
    A dla mnie to tylko magiel, polityczny pudelek.
    Pozdro

  517. halen
    24 września o godz. 10:08
    Pyta do czego właściwie jesteśmy potrzebni Rosji. Powinieneś wiedzieć, że z Rosji sprowadzamy 90 procent ropy i 70 procent gazu. Bilans wymiany jest katastrofalny. Płaciliśmy im jabłkami, ziemniakami, jarzynami i mięsem. Odpadło. Pozostało zero. Nie mamy absolutnie nic im do zaoferowania.

  518. Mag, Fidelio

    Oczywiście, że moja ocena emisji rozmowy Tuska o Kopacz ma charakter subiektywny.

    Ale swą ocenę opieram na kontekście politycznym zdarzenia.

    Kontekst zaś polega na tym, że podstawowym zarzutem kierowanym wobec kandydatury Kopacz przez opozycję i nie tylko, było to iż ma ona charakter histeryczny, jest emocjonalnie niezrównoważona, ponad miarę ambitna, „mierna ale Tuskowi wierna” itp.
    Ponadto zarzucano jej, że będzie sterowana przez Tuska z „tylniego siedzenia”, że ma być notariuszem jego interesów politycznych w kraju czyli inaczej mówiąc ma być niesuwerenną w swych decyzjach marionetką.

    Nie da się więc ukryć, że prywatna wypowiedź Tuska te obawy potwierdziła. Dlatego własnie traktuję ją jako złośliwą.

    Emisja tej wypowiedzi nie miała natomiast charakteru przypadkowego ponieważ ukazała się w TVN czyli stacji peowskiej. Mało, kilka godzin minęło zanim zdecydowano się ją wyemitować – tyle trwały uzgodnienia. W międzyczasie w innych stacjach politycy urządzali sobie kpiny napomykając jak to Tusk telefonicznie psychoterapeutować musiął swoją wierną, rozszlochaną Kopacz, której nie wyszła prezentacja rządu.

    Pozdrawiam

  519. mag
    Stankiewicz, na dość inteligentnych własnych konfabulacjach, zbudowła całą swoją karierę ,,poważnego” komentatora. Jakiś czas i ja się nabierałem na jego anonimowe zawsze źródła, będąc w mylnym przekonaniu, że to facet wiarygodny i dobrze poinformowany. Ba! Z tych jego zakulisowych smaczków, starałem się nawet lepiej zrozumieć, te drugie dna. Na szczęście przyszedł moment, kiedy zorientowałem się, że to zwykła blaga, jego osobisty kreacjonizm, proteza.
    A Wojtkowi co się dziwisz? Przecież to od lat, blogowo jego klimaty.

  520. Kartka z podróży
    A propos emocjonalności polityków ( niezależnie od płci), polecam ci felieton Tyma w najnowszej „Polityce”.

  521. jasny gwint
    No coś słyszałem o tej ropie i gazie. Powiadasz, że jesteśmy im potrzebni do tego aby mogli nam to sprzedawać? Znaczy się, jako rynek zbytu swoich surowców, nas jedynie potrzebują? No dziwić się to specjalnie nie ma czemu. No, może tylko temu, jaki w tym mamy interes? Jeżeli to najtańszy, solidny i przewidywalny partner, to nic tylko kupować.
    Ale zdaje się, że na innych bardziej będzie można liczyć. Nie tylko cenowo.

  522. @KZP
    „Nie da się więc ukryć, że prywatna wypowiedź Tuska te obawy potwierdziła. Dlatego własnie traktuję ją jako złośliwą.”

    No tak, ale równie uprawniona jest interpretacja, że wypowiedź Tuska miała zagrać na ludzkim współczuciu wobec „załamanej” Kopacz. No kto nie będzie współczuł załamanej kobiecie? To brzmi dla mnie zdecydowanie bardziej wiarygodnie.

  523. Chimeryczni politycy………

    „Niemcy mnie biją”!!!
    „Nowy pakt Ribbentrop- Mołotow”!
    „Kondominium niemiecko- rosyjskie”
    „Nie zabijajcie nas”!

    Nie były ani chimeryczne, ani histeryczne……
    Ale medialnie wykorzystane w pełni.

  524. Kim i czym, byłaby dzisiejsza Rosja bez Putina? – zadaje dramatyczne pytanie u Szostkiewicza, jeden z tamtejszych putinofili.
    A kim i czym jest? chciałoby się usłyszeć najpierw rzeczywistą odpowiedź….
    Czy przypadkiem nasza część świata, nie udzieliła już odpowiedzi?

  525. @halen
    „Kim i czym, byłaby dzisiejsza Rosja bez Putina? – zadaje dramatyczne pytanie u Szostkiewicza, jeden z tamtejszych putinofili.
    A kim i czym jest? chciałoby się usłyszeć najpierw rzeczywistą odpowiedź….
    Czy przypadkiem nasza część świata, nie udzieliła już odpowiedzi?”

    Tu na bieżąco możesz korzystać z dorobku myśli rosyjskiej, byłbym wdzięczny za podobny link do śledzenia polskiego wkładu w rozwój cywilizacji:
    https://twitter.com/astro_reid

  526. Fidelio

    Wydaje mi się, że nie rozstrzygniemy tego dylematu.

    W każdym razie jeśli pani Kopacz silnie stanie na nogach (własnych)to nikt nie będzie do tego smętnego epizodu wracał.

    Ale gdy nie wyluzuje, a to mi się wydaje głównym warunkiem jej psychicznego okrzepnięcia na nowej posadzie, to ten epizod nie pozostanie jej zapomniany.

    Pozdrawiam

  527. „Jesteśmy sługusami USA”,
    czyli punkt widzenia delikwenta zależy od tego, gdzie Historia go postawi

    Ojciec opowiadał mi, jak na uniwersytecie w afrykańskim buszu (w początku lat 1980.) spotkał profesora biologii z Kairu, który też przyjechał tam się dorobić. Mieli sporo wolnego czasu, a profesor lubił sążniście opowiadać o swoim życiu. Był najlepszym uczniem, potem studentem w latach 1960. Wygrał w twardej bezpardownowej konkurencji z drugim ambitnym studentem, zdobył pierwszą pozycję na zakończenie studiów i miał prawo wybrać stypendium zagraniczne na studia doktoranckie. Wybrał najlepsze – w Moskwie na uniwersytecie Łomonosowa. Był bardzo z tego dumny, potem opowiadał o swoich podbojach wśród rosyjskich blondynek. Zaś ten kolega z drugą lokatą pojechał na studia doktoranckie do USA.

    – I popatrz – mówił profesor Alien mojemu ojcu – jaki obrót historia wzięła, teraz mój kolega-konkurent przebiera w kontraktach na wykłady w Arabii Saudyjskiej lub Emiratach i zarabia porządne pieniądze, a ja tułąm się po afrykańskim buszu za marnym groszem.

    I treaz popatrzcie jak stronniczo argumentuje JG (14:48): odpadły jabłka itp. z naszego eksportu do Rosji (raptem poniżej 5-8% całego eksportu tamże) i olaboga! co to będzie! A wystarczy, że zaczniemy za rok lub dwa kupować tańszy gaz (m.in. LNG) na otwartym rynku, z ropy rosyjskiej już możemy zrezygnować i Rosja będzie nas przepraszać za embargo. Rosja ma z nami dobrze, nie ma się co podniecać i denerwować.

    Może jako retorsję handlową wprowadźmy cło zaporowe na ruski węgiel? – jak sugeruje, zdaje mi się, KzP (8:19).

  528. @mag
    Kartka oprocz tego, ze kroluje na blogu jako rozjemca, co to smarkaczy sprowadza do pionu, rowniez lubi wydlubywac jakies smaczki, ploteczki, zeby pokazac jaki on domyslny, bo nikt tylko on to zauwazyl. Ten jego nieustajacy dyzur na blog, to wlasnie to cale jego zycie, gdzie sie nieustanni dowartosciowuje. A jak go przycisnac, to on zawsze ma pod reka jakies *a gdzie to ja powiedzialem*, *miej pretensje do mediow, bo to one puszczaja takie rzeczy*, albo barokowo * swoja wypowiedz opieram na kontekscie politycznym zdarzenia* No i sprobuj tu dyskutowac z takim liskiem chytruskiem, ktoremu zawsze wyjdzie na wierzch, przynajmniej w jego wlasnych oczach.
    W kazdym razie jest to najbystrzejszy komentator w calej Galaktyce.

  529. Mag

    Nie mam jeszcze papierowej Polityki ale przeczytałem zajawkę felietonu Tyma.

    Pewnie pijesz do tego, że politycy – znaczy faceci – mają też problemy z emocjami.

    Oczywiście przyznaję Ci rację.
    Mało, mają dużo większe niż kobiety. Chyba dlatego, że są wobec swoich emocji bezradni jak dzieci.
    Chyba najlepiej to widać w polityce.

    Pozdrawiam

  530. Myślałam, że to nie wymaga wyjaśnienia. Ale wymaga
    – pisze do mnie Ewa-Joanna (7:27).

    Faktycznie, wymaga. Więc gdyby ceny surowców energetycznych za rządów Putina kształtowały się na poziomie cen za rządów Jelcyna, to wartość ich eksportu, czyli przychód bilansu płatniczego Rosji był by niższy o co najmniej 100 mld USD rocznie, (za samą ropę o 75 mld USD). To jest niemal dwa razy (oficjalny) budżet wojskowy Rosji. Nota bene Rosja jest na drugim miejscu w udziale wydatków na zbrojenia w PKB, na pierwszym jest Arabia Saudyjska.

    Czyli brawo Putin! Wyciąga Rosję z militarnego dołka!
    A Ty pewnie masz dodatkowe przykłady?

    Owszem, polityka gospodarcz, szczególnie makroekonomiczna od samego początku rządów Putina była dobra. Prowadził ją Aleksiej Kudrin, on stworzył fundusze rezerwowe i równoważył budżet państwa, ale popadł w niełaskę w sierpniu 2011 i „poszedł w odstawkę”. Różnica poglądów na politykę gospodarczą między Kudrinem oraz Miedwiediewem i Putinem polegała na tym, że on chciał decentralizować, odetatyzować gospodarkę i w ten sposób zwiększać produktywność i równoważyć dochody z wydatkiami. Zaś oni ulegli namowom „siłowików” w estabishmencie resyjskiej władzy i postanowili centralizować, upaństwawiać i finansować wzrost przez wydatki budżetowe. Teraz równowaga budżetu jest poważnie zagrożona, także dlatego, że surowce energetyczne tanieją, co jest spowodowane powolnym wychodzeniem globalnej gospodarki z zastoju oraz niespodziewanie słabego wzrostu w Chinach.

    Pożyjemy, zobaczymy – kto miał rację, Kudrin czy Putin.
    Ty stawiasz na Putina – czy kobieca intuicja Ci to podpowiada?
    Bo ja opinia jest odmienna – mam do niej prawo, czy nie?

  531. Ciekawostka ,* co szokuje pisiorow*
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16696783,Po_interwencji_radnej_PiS_rozdzielono_osly__ktore.html#BoxSlotI3img

    Ale i tak pisiory sa ludzkie, bo Brigitte Bardot wykastrowala osla , ktory zakochal sie w jej oslicy

  532. Sylwio

    Jakie cło zaporowe?
    Przecież wiesz, ze moją ideą jest świat bez granic – również celnych.

    Ale oczywiście mam pomysł jak poradzić sobie z problemami polskiego górnictwa.

    Jest prosty – sprzedać kopalnie z pokładami Czechom.

    Wszystkim się to będzie opłacać – górnikom, emerytom palącym w piecach, skarbowi państwa … . Dowiodły tego doświadczenie ze śląskimi kopalniami sprzedanymi Czechom dotychczas.
    Jak i doświadczenia czeskich kopalni na Ostravie w których pracują przecież polscy górnicy.

    Czas im sprzedać resztę kopalń a nie kombinować z cłami – tym bardziej, że są chętni.

    No to pod te kopalnie Sylwio!

    http://www.youtube.com/watch?v=11cBG5Oo1lE

    Pzdro

  533. To trzeba koniecznie zobaczyć, arcyciekawa dyskusja z Karolem Modzelewskim. Polecam:
    https://www.youtube.com/watch?v=DTpBhBJvt54

  534. Jak te propozycje embarga, ceł, sankcji, kwot, limitów, mają się do ustaleń WTO?
    Czy będą LEGALNE?
    Czy też będziemy budowali ład gospodarczy od nowa- pod kątem politycznym i doraźnym?

    Najlepsza byłaby kolejna żelazna kurtyna- według niektórych.
    Tyle że musiałaby objąć jakąś połowę populacji- BRICS…….

    Ps.
    Ciekawe kto kupuje ropę wydobywaną przez IS?
    Niebagatelne ilości- miliony ton…….
    Okazjonalnie, bo za połowę wartości rynkowej kupuje Turcja i Izrael.
    Kto jeszcze?
    Interesy przeplatają się z wojnami realnymi i propagandowymi.
    Sporym dostawcą aluminium dla Rzeszy w czasie wojny, okazało się brytyjskie MI6…..
    Sporym kontrahentem Iranu, było CIA- części zamienne za fundusze.
    Jakie służby będą zarabiać „czarną kasę” na współpracy z IS?

    Jakim pięknym światem byłby czarno- biały.
    A tu tyle odcieni szarości…….
    I okazji do zarobku…….nieoficjalnego.

  535. Lewy
    24 września o godz. 15:56
    Zamiast osiołki rozdzielać, warto by było zainstalować estetyczny parawanik, albo też kurrrtynę!
    Można by było sprawnie rozłożyć, albo też opuścić.
    Wystarczyłoby zatrudnić dyżurnego od parawanu, czy też kurtyny.
    Zaopatrzyć go w taką syrenę, jaką dysponują związkowcy, kiedy demonstrują.
    Po usłyszeniu takiego sygnału, pobożne matki Polki mogłyby zasłonić dzieciom oczka na wypadek, gdyby kurtyna opadała zbyt wolno, albo parawanik się zaciął.
    A tak w ogóle, to na głupotę jeszcze nie wynaleziono antidotum i nie zanosi się na to w bliskiej ani też dalszej przyszłości.
    I to by było na tyle.

    Panie redaktorze Passencie!
    Czas na nowy wpis, bo dyskutanci już na skraju wyczerpania pod każdym względem.
    A sytuacja hop! sa! sa!

  536. @KZP
    „Jest prosty – sprzedać kopalnie z pokładami Czechom.”

    W Polsce też potrafią sobie radzić z kopalniami, przykład Lubelskiej Bogdanki. Tylko jakoś na tym śląsku trzeba dopłacać ponad 100 pln do tony węgla i nadal się nie opłaca. Ja bym im chyba darował tę autonomię razem z tymi kopalniami, niech sami sobie dopłacają. Oczywiście do tego węgla dopłaca się ściągając podatki z kasjerki w Biedronce, żeby górnikowi wypłacić równowartość jej kilku pensji.

  537. Kartek!
    No czyś Ty już całkiem rozum postradał!!!!!
    Ostatnie srebra rodowe wyprzedać w obce ręce i nawet węgla już swojego nie mieć?????!!!!! Jak stocznie, cukrownie i inny przemysł!!!??!!! ( a pro po po, po ile dzisiaj cukier?)
    Zniszczyć????!!!!!!
    No to Cię teraz lewactwo i prawactwo, za to zmieli.

  538. „Putin odbudował militarną siłę Rosji”

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/polityka-rosyjskie-wojsko-odzyskuje-skutecznosc/kdyc3
    Tu Ewa-Joanna ma rację bez dodatkowych uzasadnień.
    Jest to po pierwsze, za nasze petrodolary, które jej płacimy.
    I za to Rosję kocha Europa. Jaka jest różnica między IS i FR?
    Wiesiek59 odpowie, że IS nie ma „broni atomowej”. Tego jeszcze brakowało.

    „Polska po osiągnięciu celów strategicznych, czyli członkostwa w NATO i UE, nie miała żadnego powodu przyjmować wobec Rosji postawy konfrontacyjnej” – pisze publicysta A. Romanowski. W czasie przeszłym – nie miała – po osiągnięciu celów strategicznych. Ale sytuacja uległa zmianie, gdy Putin odbudował militarną siłę Rosji.

    Blogowi putofile, pardon – putinofile zacierają ręce, bo chcą aby Rosja wyzwoliła Polske i wyprowadziła z nas amerykańskiej niewoli.
    Każdy jest takim patriotą, jakim ulepiła go historia.
    A kysz!

  539. Na blogu szerzy się argumentacja zastępcza
    Ktoś krytycznie o Putinie, czy Rosji napomknie, to ochotnicza straż obywatelska buch -a kultura rosyjska, a Mendelejew, a Majakowski, Czajkowski, rakiety, satelity, itd, Polska do pięt Rosji nie dorasta.

    Przypomina mi to narzekania inteligenckie na Niemcy i Hitlera czynione w swoim czasie – kto by pomyślał, kraj wynalazców, genialnych inżynierów, poetów i filozofów, wydał Mozarta i Beethovena, a tu taką łajzę popiera i robi z niej bohatera.
    Pzdr, TJ

  540. W Krytyce Politycznej tekst solidarnościowy z pobitym w Kijowie 23 września przez nieznanych sprawców w mundurach redaktorem naczelnym ukraińskiej edycji tego pisma Wasylem Czerepanym.

    Wasyl Czerepanyn jest ponadto doktorem nauk humanistycznych i wykładowcą na Uniwersytecie Narodowym, Akademi Kijowsko-Mohylańskiej i szefem Centrum Badań nad Kulturą Wizualną.

    Wasyl Czerepanyn został zaatakowany w biały dzień na zatłoczonym, centralnym Placu Kontraktowym w Kijowie, nieopodal uniwersytetu, gdzie pracuje. Napastnicy w mundurach wzorowanych na wojskowych, ale nie posiadających oficjalnych oznaczeń, pobili go krzycząc, że jest „separatystą”.

    Milicja przyjechała na miejsce zdarzenia za późno i nie udało jej się zidentyfikować lub ująć sprawców. Z licznymi obrażeniami twarzy, w tym złamaną kością jarzmową, Wasyl Czerepanym przebywa w szpitalu, gdzie najprawdopodobniej będzie musiał przejść operację.

    Ponadto w Krytyce jak zwykle piękny i jak czuję prawdziwy tekst Serhija Żadana „Czas się nie zatrzymał”

    Fragment:

    „Jaka będzie ta zima w ostrzelanych miastach – trudno sobie nawet wyobrazić. Zresztą dla miast przyfrontowych też raczej nie będzie spokojna.

    Czasu od dawna się nie czuje. Jeśli wcześniej, w innym, minionym życiu, czas podświadomie wyznaczał zmianę pór roku, odliczał miesiące, uważał na tygodnie, obecnie to wszystko w dziwaczny sposób straciło wszelkie znaczenie. Obserwujesz tylko wiadomości, otrzymujesz niezbyt pocieszające informacje, reagujesz na wydarzenia, przysłuchujesz się oficjalnym oświadczeniom. A poza tym skończyło się lato i niepostrzeżenie zaczęła się jesień. Ta jej wczesna pora z ostrym popołudniowym ciepłem i pierwszymi zimnymi nocami. Słoneczne dni raczej nie utrzymają się długo, czeka nas wszystkich zaciągnięte deszczem niebo, długa jesień, bezkresna zima.

    Jaka będzie ta zima w ostrzelanych miastach – trudno sobie nawet wyobrazić. Zresztą dla miast przyfrontowych też raczej nie będzie spokojna. Kraj niechętnie przyzwyczaja się do wojennych realiów, jakby odpychając je, starając się ostatnimi siłami żyć swoim pokojowym życiem, pozostawić sobie jakąkolwiek iluzję spokoju i równowagi. Jednoczenie niedostrzeganie wojny staje się coraz trudniejsze.

    Ci, którzy przyjeżdżają spod kul, mogą tylko dziwić się lub oburzać, stykając się z miarowym życiem tyłów, chociaż nawet ta zewnętrzna miarowość i beztroska jest złudna i chwiejna….”

    Całość pod linkiem

    http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/ukraina/20140924/zadan-czas-sie-nie-zatrzymal

    Pzdro

  541. Sylwia
    24 września o godz. 16:33

    IS ma rzecz niezbędną do przeżycia „Siedmiu Sióstr”- ropę i gaz…….
    Na dodatek, 90% wydobycia z basenu Morza Czerwonego, zasila Azję.
    Jak kontrolować Azję, bez kontroli ropy i innych nośników energii?

    Wcześniej czy później, trzeba będzie z nimi paktować……..
    Te miliony zabitych i wypędzonych, to pikuś.
    Spadek zysków i brak kontroli, to problem.

    Arabia Saudyjska zafundowała sobie ostatnio rakiety średniego zasięgu.
    I w każdym momencie może dokupić pasujące do nich głowice atomowe- z Pakistanu.
    Świat będzie bezpieczniejszy…….

  542. Fidelio

    Najleszy numer, że Czesi zabiegają o śląskie, deficytowe kopalnie a nie o zyskowną Bogdankę.

    Pzdro

  543. ….tak sobie teraz skojarzyłem, że właściwie dlaczego te durne amerykańce, co tak czyhają na rosyjski surowce, nie wzieli sobie naszego węgla? Przecież 25 lat temu jak przechodziliśmy pod ich panowanie, to taki węgiel, czarnym zołtem był jeszcze. A my, czwartą potęgą wydobywczą tego świata, jak pomnę……To o co im chodziło? Nuland jeszcze w pampersie chodziła, czy jak?

  544. Halen

    Wiesz gdzie ja mam te rodowe srebra do których trzeba wciąż dopłacać?

    W rzyci je mam!

    Pzdro

  545. wiesiek59
    24 września o godz. 14:11
    nie wiem kim byl Park , ale poza tym wzial pan wszystkich dyktatorow
    mozliwych na tym swiecie i obciaza nimi zachodnia demokracje ?
    Nie interweniowali ?
    jak dzis nie interweniuja w Korei Polnocnej ; jesli wiekszosc narodu popiera
    dyktatora ,trzeba czekac az to wypali sie wlasnym ogniem .
    /a jesli Bush zrobil inaczej ; to tylko dowod na to ,co nie nalezy /
    Pozdrawiam

  546. Kartka z podróży
    24 września o godz. 16:53

    Parę razy pisałem, że przerabianie węgla na benzynę syntetyczną byłoby wyjściem.
    Technologie są, zakłady w RPA jako wzorzec, również.
    Dla naszych decydentów podjęcie decyzji jest za trudne.
    Własna benzyna z własnego węgla i uniezależnienie się od importu ropy, widocznie komuś przeszkadza.
    A rentowność nawet przy naszych cenach wydobycia, gwarantowana.

  547. Wieści z Dongfeng WTA:

    Szarapowa wyeliminowana przez Bacsinszky 6(3):7, 5:7.

    Do ćwierćfinału awansowały: C. Wozniacki – zagra z Bacsinszky,
    E. Bouchard zagra z A. Cornet
    C. Garcia (pogromczyni A. Radwańskiej) z P. Kvitową
    A. Kerber z E. Switoliną (brawo 20-letnia Ukrainka!)

  548. Dobrze Kartko, że wprawdzie przez rzyć, ale jednak myśleć ekonomicznie…..
    Prawacy zakrzykną na to, że Boga w sercu nie masz, a lewacy podbiją, że wcale serca nie masz. Dla tych górników i ich rodzin, najbardziej. I jak tu nie skonstatować, że jedni nie mają rozumu a drudzy pieniędzy na swoje pomysły? cholera wie, którzy są teraz którzy… Na pohybel liberałom! To ich wina!

  549. Polonia-Sawa
    24 września o godz. 16:59
    Nie psuj zabawy Wieskowi, on gdzie moze wypatruje zbokow w demokracji, ma takie odkrywcze mysli, ze ludzie sa egoisci i ze silniejsi wykorzystuja slabszych; a wyzyskiwacze wyzyskuja wyzyskiwanych. I ma racje bo tak to sie dziej w dzungli i w demokracji. Pytanie:po co mu to ? No nie wiem, na pewno sprawia mu to przyjemnosc. A poza tym sadze, ze Wiesiek jest zwolennikiem spoleczenstwa w ktorym nie ma wyzysku, nikt nikogo nie oszukuje, wszyscy sie lubia. A poniewaz w ulomnej demokracji ciagle daleko do tego idealu, wiec on chyba mysli o jakiejs platonskiej dyktaturze, gdzie madry filozof bedzie sprawiedliwie, uczciwie, szlachetnie, przyzwoicie(i co by tu jeszcze) rzadzil. Wiesiek ma tylko problem z tym jak zrobic zeby ten filozof byl skuteczny, zeby go te wszystkie zboki, oszusci itp chcieli sluchac. No chyba nie chodza mu po glowie jakies obozy resocjalizacyjne, bo to juz bylo i okazalo sie nieskuteczne.

  550. Polonia-Sawa
    24 września o godz. 16:59

    Generał Park, to dyktator z Korei Pd, twardo współpracujący z USA, do czasu gdy został zamordowany w trakcie przewrotu wojskowego zainicjowanego przez CIA.
    Był zbyt niezależny? Dbający o koreańskie interesy?
    Zindustrializował Koreę.
    Jego córka niedawno została prezydentem tego kraju.
    Nawet w krajach demokratycznych władza powinna zostawac w rodzinie…….
    Geny takie…….

    Mój wpis, to ilustracja- kolejna- tezy, że nieistotne są zasady, formy rządów, by współpracować w imię własnych interesów z KAŻDĄ formacją.
    Albo ją wykreować……
    Neokolonializm miewa się dobrze.
    A demokracja nie jest warunkiem niezbędnym we współpracy z USA, czy Francją.
    Natomiast jakiekolwiek lewicowe skłonności ją utrudniają.
    A już nie daj boże popieranie Rosji, czy Chin.

  551. Wiesiek59

    Ale jestem przekonany, że gdyby nawet podjęto decyzję o przerabianiu węgla na benzynę syntetyczną to i tak trzeba by było do tego interesu dopłacać.
    Tu się w efekcie do wszystkiego dopłaca.

    Lepiej już sprzedać Czechom

    Pzdro

  552. TJ
    24 września o godz. 16:38
    Tjocie podkradles mi tych Beethovenow itp, albo zbieznosc naszych mysli. Podobnie napisalem ale wszystkie moje wpisy dotyczace mysliciela z Krakowa, co to sie amoniakowi nie klanial, czekaja na laske cenzora, wiec umieszczam je na blogu Hartmana. Ciekawe, ze jak sie czepiam Kartki albo Wieska to przechodzi. Ten krakowski mysliciel, przyjaciel Piotra Skrzyneckiego i namietny czytelnik Teilarda de Chardin ma chyba jakies chody albo plecy albo cos np. charyzme., ze az sie boje wymornic jego imie.

  553. No to wróćmy do plotek

    GW informuje o nieoczekiwanym odwołaniu jutrzejszej konwencji PO:

    „Formalnym powodem odwołania jutrzejszej konwencji wyborczej PO miał być „napięty kalendarz” Ewy Kopacz i Donalda Tuska. Jednak według nieoficjalnych doniesień „Newsweeka” między panią premier a jej poprzednikiem doszło do różnicy zdań. – Nie ma dziś między nimi chemii – twierdzi informator tygodnika.
    Na jutrzejszym spotkaniu w Katowicach mieli pojawić się zarówno premier Ewa Kopacz, jak i jej poprzednik Donald Tusk. Mimo to partia zdecydowała się na zmianę planów. – Konwencja została odwołana ze względu na napięty kalendarz i obowiązki wyżej wymienionych. Ich czwartkowa wizyta się nie odbędzie – powiedział dziennikarzom „Newsweeka” poseł Wojciech Saługa, szef śląskiej kampanii PO.

    Politycy partii nieoficjalnie mówią jednak o tarciach między Tuskiem i Kopacz. – Jaki napięty kalendarz? Rozumiem, że Ewa Kopacz może mieć dziś na głowie górników i pisanie expose, ale co takiego do roboty ma Tusk? – przytacza wypowiedź jednego z rozmówców tygodnik.

    „Newsweek” nieoficjalnie dowiedział się, że powodem odwołania konwencji ma być tak naprawdę konflikt na linii Kopacz-Tusk. – Nie ma dziś między nimi chemii. Pani premier ma pretensje o wypowiedź Tuska dotyczącą jej rzekomego załamania – twierdzi informator gazety.”

    Pzdro

  554. wymowic a nie jakies wymornic

  555. Lewy
    24 września o godz. 17:09

    Inspiracją to ty nie jesteś……

    Inspiracją dla mnie jest naoczny przykład- Skandynawowie.
    Model docelowy jest niezły.
    Trzeba by tylko krok po kroku napisać, jak do takiego modelu dojść.
    No i zajęłoby to parę dziesięcioleci co najmniej……
    Dżungla mi się nie podoba.
    Scenki z „Nędzników”, „Ziemi obiecanej”, czy „Germinal” również niechętnie bym w Europie widział.

    Ps.
    Niemieckie centra Amazon strajkują.
    Polskie powstają.
    Ta sama praca za czterokrotnie niższą płacę.
    Jako że czasy „Solidarności” minęły, żaden z Polaków nie podskoczy na taki wyzysk.
    Wydajność globalna, płaca lokalna.
    To jest TO!!!
    OTAKE Polske walczylim!!!

  556. wiesiek59
    Produkcje benzyny syntetycznej probowali Niemcy w czasie IIWS (proces Fischera Tropscha), potem RPA (najwieksza tego typu instalacja). To moze funkcjonowac tylko w sytuacji kompletnego embarga lub komunizmu wojennego.
    Probowano rowniez produkowac metanol z tlenku wegla i wodoru, co jest bardziej oplacalne.
    Po wojnie Polska w formie reparacji wojennych dostala od Niemeiec te stara instalacje poniemiecka, bodajze w dawnych Azotach chorzowskich. Problemem sa drogie katalizatory, ktore szybko sie zuzywaja.
    A technologia benzyny syntetycznej nie wyszla poza ten zaklety krag.
    Pozostaje biologiczny etanol, olej rzepakowy i bakteryjne technologie produkujace weglowodory. Probuje to kilka firm amerykanskich.

  557. @KZP
    „Najleszy numer, że Czesi zabiegają o śląskie, deficytowe kopalnie a nie o zyskowną Bogdankę.”

    Bo to nie interes, za zyskowną Bogdankę musieliby od groma zapłacić. Deficytowe kupią, koszty pracy zmniejszą, unowocześnią i zarobią.

  558. *Ja bym chyba im darował tą Autonomie ( G.Sląskowi ) z tymi kopalniami do których trzeba dopłacać , pisze @Fidelio o 16:17 *
    Pewnie ,najpierw w latach 30 -tych XX wieku ten przemysł ( nie tylko kopalnie ) woj.ślaskiego ( 1%powierzchni II RP ) i jego zyski z eksportu umożliwił II RP m.in zbudowanie COP-u , a po 1945 roku eksploatowany do MAX ratował przez lata Dupe , a teraz porzucić jako niechciane .
    Czeski kapitał postawił „na nogi ” upadłą kopalnie Staszic ( podawał Dziennik Zachodni )
    Fidelio ,jeśli masz takie kompetencje daj Górnemu Sląskowi (Oberschlesien ) autonomię z takimi samymi warunkami finansowymi ( Oddzielny Skarb )jakie ten region miał w 1922 roku .
    Wiem ,to nie realne . Przykładowo red.Tomasz Lis w porannej audycji TOK FM 19 września kiedy „trzódka ” komentowała referendum w Szkocji na pytanie Jacka Zakowskiego ,a może by i G.Sląsk dostał autonomię, Tomasz Lis mowił * po co im Autonomia ? mają w Katowicach SPODEK i finaly w Siatkówce , to im wystarczy .
    Rozumiesz ,to im IM WYSTARCZY -rzecze warszawski dziennikarz .
    Trafnie moim zdaniem określił rolę Slązaków w Polsce Kazimierz Kutz to Viceżydzi ‚

  559. TJ
    24 września o godz. 16:38
    psia kosc , wszystko w porzadku Taka prawde glosila rowniez wtedy niemiecka inteligencja ..tylko MOZART byl Austriakiem …nie Niemcem .
    Pozdrawiam

  560. Ileż to już lat temu kopalnie w Wielkiej Brytanii czy Belgii zamykano i na nic zdały się protesty.
    A my nawykli do tego, że Polska węglem stała, bo ropy niestety nie mieliśmy (przed wojna tyle co kot napłakał, w Borysławiu, a i tak nam ruskie zabrały) nie chcemy się zmierzyć z realem.
    Mało tego, nadal są utrzymywane przywileje górnicze, a ichni związkowcy jak te pączki w maśle sobie żyjący, obiecują łomot nowej pani premier.
    Dałby bóg, by znalazła w sobie determinację brytyjskiej Taczerki, czego jej na pewno wszyscy na wejściu odmówią, bo dowalanie Kopacz, nie tylko przez opozycję, jest przecież trendy i dżezi.

  561. wiesiek59
    Do bajan o benzynie syntetycznej dodalbym, ze tzw. benzyna w ropie naftowej stanowi jedynie 4% frakcje. Inne skladniki to surowce do innych produktow przemyslu chemicznego, jak polimery, polialkohole itd.

  562. Jeśli pociągnąć te związki Beethovena z Czajkowskim, czy „Buddenbrukoowie” z „Braćmi Karamazow”, i dalej anschlusu Austrii i Saary z Krymem i Donbasem, oraz urażonej dumy narodowej po Traktacie Wersalskim i upadku ZSRR, to warto zauważyć, że aby Niemcom po wsze czasy wybić z głowy kontynentalną imperialność i nadludzką odmienność oraz sprowadzić do wymiarów Europy trzeba było ich zmiażdżyć i wkroczyć z dwóch stron do Berlina …

  563. Wiechu
    Wiesz co? To może Ty weź i strajkuj, żeby ten Amazon w Polsce w w ogóle nie powstawał?
    no tak, na model skandynawski, to trzeba trochę czasu. Swoją drogą to ciekaw jestem jak długo jeszcze uda się go utrzymać przy obecnej globalizacji?
    Ale,ale. A model białoruski już Cię tak nie pociąga? tu chyba lat nie trzeba? Jeden, wybitny przywódca z horyzontami i pozamiatane na ulicach jak Korei Pn. a z takimi horyzontami, to mamy u nas potencjalnych przywódców na pęczki. Szukać nie trzeba, losować można.

  564. Jeśli Mozart był Austryjakiem, to czy Gogol był rosyjskim pisarzem i dramaturgiem? Syn polskiej latyfundystki i ukraińskiego kozaka siczowego.

  565. Rosja bez Putina? To prowokuje deep thoughts…

    Czy Cejlon byłby dzisiaj tym samym Cejlonem (lub SL) bez Sirimavo Bandaranaike? Czy nauka polska doszłaby do obecnego poziomu bez wynalazku Łukasiewicza? Czy świat mógłby przeżyć bez wynalazku amoniaku? Jak wyglądałaby duńska gospodarka (świnie) bez Fleminga? A wojenki bez geniuszu Kałasznikowa?

    Dywagacjom końca nima.

  566. PA2155
    24 września o godz. 17:23

    Chyba nie masz racji.
    Produkcja jest opłacalna przy cenie ropy wyższej niż 20$ za baryłkę.
    I są działające instalacje:

    W 2006 głównym komercyjnym producentem benzyny syntetycznej był koncern Sasol z Republiki Południowej Afryki. Koncern ten posiada fabrykę do produkcji benzyny syntetycznej w miejscowości Secunda w RPA, o zdolności wytwarzania 150 000 baryłek na dobę[5]. Innymi koncernami, które posiadają instalacje do produkcji benzyny syntetycznej są m.in. Shell, Exxon, Statoil, Rentech i Syntroleum[6].
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Benzyna_syntetyczna
    ==============

    Instalacja o wydajności tej Sasol, to koszt rzędu dwóch miliardów $.
    Taniej niż gazoport…….
    Kompania Węglowa liczyła koszty.
    I ucichło…….
    W rachunku ciagnionym- od wydobycia do sprzedaży produktu, jest to chyba opłacalne.
    No, chyba że w Polsce nic się nie opłaca poza importem?

  567. Australijczycy wożą węgiel do Hamburga po circa 80$/ za tonę, a ichni decydenci, też śpią w najlepsze. Za to u nas, jakiś wariat pod Wrocławiem, uruchomił rafinerię i przerabia morskie algi. No to mu decydenci innowacje wymyślili…

  568. @Waldemara
    „Trafnie moim zdaniem określił rolę Slązaków w Polsce Kazimierz Kutz to Viceżydzi ”

    W takim razie cała Polska marzy o statusie viceżyda, żeby im tylko ktoś łaskawie dopłacał do ich deficytowej roboty. Niech może lepiej przejadą się na korepetycje do Lublina, tam maja najniższe koszty wydobycia.

  569. halen
    24 września o godz. 17:38

    Mój ulubiony Bat’ka właśnie zawarł kolejną umowę.
    Tym razem montownia GM……..
    Z czego 50% części ma być produkowane na Białorusi.
    Kolejne kilka tysięcy miejsc pracy załatwił, dzięki kapitalistom z General Motors…….

    Kołchoźnik, dyktator, szuja, ale o SWOICH poddanych jak dobre panisko- DBA…….
    Dla przypomnienia, Białoruś ma dodatni bilans imigracji, w przeciwieństwie do Polski.

  570. wiesiek59
    Gdybysmy mogli wyjsc z zakletego kregu zaleznosci od ropy naftowej jako takiej, zrobiono by to juz wczesniej. Nie byloby problemu Iranu, Bliskiego Wschodu, itd.
    Cos zmusza swiat do tego.
    Po co etanol z cukru lub z kukurydzy?
    Swiat przestawi sie raczej w przyszlosci na cos innego niz silnik oparty na weglowodorach.

  571. Po za tym, nie te lata by zasuwać w Amazon na wysokości lamperii i z prędkością dźwięku.
    To młodzi będą walczyć o byt…..

    Niektórzy nawet Nagrodę Darwina dostaną……
    Bo emerytury nie doczekają na pewno.

  572. A fe! Montownia?!
    Z nami ma ten dodatni bilans migracyjny?

  573. Te całe kopalnie jak wczoraj słyszałem to już wydobyły spod ziemi 16 miliardów długu, co zrobiła PO przez 7 lat w tej sprawie? Pytanie retoryczne.

  574. No wiem Wieśku,że masz nauczycielską emeryturę, ale dla młodych to jedna mógłbyś zawalczyć jeszcze, aby ten Amazon u nas nie powstawał. Może nie dasz rady, ale chociaż próbuj. Po co oni mają zasuwać za pół darmo? Lepiej niech nie zasuwają bo i tak emerytury mieć nie będą.

  575. Wiesiek59

    Bat’ka Łukaszenka to ma teraz el dorado.

    Cały eksport żywności z krajów objętych ruskimi sankcjami wali do Rosji przez Białoruś.

    Nie ma jeszcze całości danych statystycznych ale wyrywkowe wskazują na skalę tego procederu.

    Np sama Mołdawia objeta ruskimi sankcjami zwiększyła eksport jabłek na Białoruś 24 razy w stosunku do ubiegłego roku!
    A przecież jeszcze rok nie zamknięty.
    Wyobrażasz sobie jak tam robota wre przy przepakowywaniu tych jabłek w białoruskie skrzynki.

    Bat’ka najlepiej wyszedł na wojnie o Krym i Donbas.
    Masz rację, ten chytry kołchoźnik daleko zajedzie!

    Pzdro

  576. Fidelio
    Kopalnia ” Bogdanka ” to zupełnie inne warunki wydobycia . To relatywnie młoda kopalnia .Napewno o tym wiesz, wiec nie wysyłaj tych ze starych ślaskich kopalń do „Boganki ” po nauki , bo to Oni ci ze Slaska budowli tą kopalnie .
    Pozdrawiam

  577. wiesiek59
    24 września o godz. 17:50
    Wiesiuniu, przeciez Bialorus nie jedt w Unii, wiec ci biedni Bialorusini nie moga sobie pracowac tak jak my na Zachodzie(nie maja prawa – jesli nie domyslasz sie o co chodzi). Chyba ci ta nieobecnosc Bialorusi w Unii umknela.

  578. halen
    24 września o godz. 18:03

    Niemieckie związki zawodowe mają się dobrze.
    Między innymi dlatego w Niemczech jest taki a nie inny poziom życia.
    Zresztą, ten temat był juz kilkukrotnie poruszany.
    W Brytanii to o płace Polaków walczyły ich rodzime związki.
    We własnym interesie zresztą.
    Dumping płacowy obniza poziom życia- wszystkim.

    Co z polskimi?
    Przedsiębiorcy prywatni i zachodnie korporacje sobie z nimi radzą, przez lokaut……..
    Przy aplauzie naszego Państwa i jego przedstawicieli.

  579. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Ze mnie Owsiak jaj robił nie będzie, pisze p. Wielgucki.

    „Jurek” Owsiak nie tylko pokazał wała sądowi, darczyńcom i podatnikom, nie ujawniając ksiąg rachunkowych, on sobie z roku na rok robi z chorych dzieci, szpitali i przede wszystkim naiwnych, coraz większe jaja. …

    http://www.kontrowersje.net/co_uda_o_si_owsiakowi_udowodni_i_przed_czym_owsiak_ami_c_prawo_uciek

    Owsiak nie odpuści tego biznesu do końca życia i jeden dzień dłużej, jednych kupuje, innych ciąga po sądach i medialnie linczuje, ale najwięcej zwyczajnie ogłupia i oszukuje. Jerzy Owsiak łamiąc prawo uciekł w ostatniej chwili spod topora, było naprawdę blisko, zabrakło determinacji sądu, ale to i tak cud, że ten sędzia zrobił więcej niż się można było spodziewać. Mnie determinacji nie zabraknie, składam publiczne przyrzeczenie, że zrobię wszystko, przy pomocy wszelkich możliwych środków, aby ten człowiek odpowiedział za swoją „działalność”. Do czasu prawomocnego wyroku mam związane ręce, ale po uprawomocnieniu złoże wszelkie stosowne pisma i zawiadomienia do prokuratury, Sądu Administracyjnego, Urzędu Skarbowego i NIK. „

  580. wiesiek,

    Twoje marzenia za dalekim i nieznanym kojarzą mi z osnową genialnego filmu Tuvalu (z 1999).
    Opętanie skandynawską ideą fix, obrazem dalekiego, wymarzonego, nieistniejącego raju, idealnie emuluje ciągaty bohaterów tego klasyka kinematografii – ciągoty za wyimaginowanym rajem o nazwie Tuvalu.
    Film mocno polecam, proponuje też krótki quiz:

    1. Który kraj jest światowym liderem w połykaniu środków antydepresyjnych?
    2. Który kraj ma najwyzszy poziom długu prywatnego ( przebijając 4 krotnie nawet Włochów)?
    3. Który kraj ma najwyzszy odsetek przypadków zachorowań na raka?

    Odpowiedź oraz wiecej rewelacji na temat Twojego „Tuvalu” –
    tutaj

  581. Polonia-Sawa
    24 września o godz. 17:28
    TJ
    24 września o godz. 16:38
    psia kosc , wszystko w porzadku Taka prawde glosila rowniez wtedy niemiecka inteligencja ..tylko MOZART byl Austriakiem …nie Niemcem

    Mój komentarz
    Co prawda mój spor jest o pietruszkę – czy Mozart był Austriakiem czy Niemcem.
    Otóż Mozart urodził się żył i umarł w Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego, czyli w Rzeszy Niemieckiej. Był Niemcem. Austriaccy Habsburgowie byli formalnie Cesarzami tego Cesarstwa (kilkaset księstw) lecz ich hegemonia była bardzo płynna.

    Wyraźniejszy podział na Austrię i resztę Niemiec kształtował się po powstaniu (1701) i rozszerzaniu się terytorialnym Prus (wojny prusko-austriackie).

    Mozart umarł w 1791 roku. W 1804 roku powstało Cesarstwo Austrii. Napoleon pogmatwał wiele. W 1870 Prusy jednoczą Niemcy ze stolicą w Berlinie, ale bez Austrii. Cesarstwo Austriackie przetrwało do końca I Wojny światowej jako Cesarstwo Austro-Węgierskie, a Austria po I wojnie została republiką i jako taka istniała do Anschlussu w 1938 roku.
    Pzdr, TJ

  582. @mag
    Jesli nie ogladasz tvn24 to zaluj. Prof. Platek oniesmielila sama wuwuzele Kempe. Zapytala, co nalezy obciac mezczyzna, aby kobiety byly rowne mezczyznom. Odp. 30% zarobkow.
    I wuwuzela skonsternowana zamilkla ale tylko na chwile, bo wziela oddech i juz puszcza serie przeciwko gender. Ale jednak klasa i inteligencja pani Platek przewaza.. podoba mi sie ten sparing ; madrej kobiety przeciwko kucharce

  583. No tak Wieśku. Niemieckie ZZ mają się malinowo. Nie tak dobrze jednak, jak francuskie o naszych, w węglowych spółkach nie wspominając. Moje ulubione, a pro popo….
    A ta montownia Batki, to nie dość, że ona amerykańska, to jak płacić będzie? Jak w Detroit czy jak Borysowie? ZZ Białorusi, na tę okoliczność co wywalczą?

  584. Koledzy halen, duende, tjot, nie budzcie Wieska z letargu, skoro mu sie tak dobrze spi i marzy, to okrutne. On by chcial, zeby czlowiek czlowiekowi byl czlowiekiem, a nie jakims lisem albo wilkiemi. To jest bardzo szlachetne marzenie. Jesli on widzi miodem plynaca Atlantyde raz w Bialorusi a kiedy indziej w Skandynawi, no to on musi gdzies zaczepic ten balon marzen na jakims konkretnym terenie, tylko waha sie czy lepsza jest skalista Skandynawia czy piastyczna i podmokla Bialorus.

  585. Eddiego Andersona, bohatera „Układu” Elii Kazana, olśniło w szpitalu po zderzeniu z ciężarówką.

    – Dziś wystarczającym impulsem do życiowej wolty bywa zwolnienie z pracy. Tym bardziej bolesne, im dłużej i szybciej chodziliśmy w kieracie.

    Wydaje się, że czasy niewolnictwa, gułagów i zsyłek bezpowrotnie minęły. Że ludzkie życie ceni się wyżej. Nie tak jak na budowie Kolei Transsyberyjskiej – gdy ludzie padali, to na zawsze. I nikt ich nie żałował, bo zaraz zastępowali ich inni.

    Dziś nikt – przynajmniej w zachodnim świecie – w pracy nie traci życia dosłownie. Ale je marnuje. Zbyt tanio sprzedaje czas. Godzi się na zniewolenie. To zniewolenie ma nowoczesny entourage: klimatyzowane wnętrza, elektroniczne czytniki, skanery, kamery, identyfikatory czy programy szpiegujące pocztę. Ale też open space’y, przerwy śniadaniowe i dystrybutory wody.

    Read more: http://wyborcza.pl/magazyn/1,140736,16632236,Dlaczego_tak_latwo_godzimy_sie_na_nedzna_place.html#ixzz3EFglrdgX
    ==================

    Coś na temat…….

    Ps.
    Rada Torlina jest dobra.
    Jak każą płacić, adres wpisać w Google i mamy cały tekst.

    Halen.
    O patologiach w polskich ZZ można by sporo.
    To towarzystwo wzajemnej adoracji, robiące biznes na styku z przedsiębiorstwem.
    A nie przedstawiciele pracowników walczących o ich byt.
    Raczej o własny im chodzi.
    Jedynie………

  586. Lewy
    Sorry, ale idiotyczne czy raczej surrealistyczne powiedzonko mi się przypomniało a propos kucharek: „dobra kucharka nie nasra do garnka”.
    Podejrzewam, że kucharka Kempa byłaby do tego zdolna. Niczym kelner, który pluł do zupy w „Zaklętych rewirach”. Pamiętasz?
    Ale w jej przypadku czynność miałaby charakter polityczny, antygenderowy.
    A co do prof. Płatek to – moim zdaniem – idealna kandydatka na ministra sprawiedliwości. Ale chyba za mądra i za bardzo sprawiedliwa, no i – jeśli się nie mylę – bezpartyjna.

  587. Mozart , jego narodowość.
    Interpretacje mogą być różne. Jak np.:
    Wolfgang Amadeus Mozart was born on 27 January 1756 to Leopold Mozart (1719–1787) and Anna Maria, née Pertl (1720–1778), at 9 Getreidegasse in Salzburg. This was the capital of the Archbishopric of Salzburg, an ecclesiastic principality in what is now Austria, then part of the Holy Roman Empire.
    Za:http://en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeus_Mozart
    Zwracam przy okazji uwagę na na mapkę z 1789r,a tam okolice Gdańska…

  588. wiesiek59
    24 września o godz. 17:50
    halen
    24 września o godz. 17:38
    Mój ulubiony Bat’ka właśnie zawarł kolejną umowę.
    Tym razem montownia GM……..
    Z czego 50% części ma być produkowane na Białorusi.
    Kolejne kilka tysięcy miejsc pracy załatwił, dzięki kapitalistom z General Motors…….

    Mój komentarz
    Wiesiek, jak rozumiem, tę umowę Łukaszenki z GM na montownię i dodatkowo na produkcję 50 % części (nie wiadomo, czy jest to udział wartościowy, czy inny) przeciwstawiasz polskiej sytuacji.
    Otóż w Polsce wartościowo produkuje się tyle części samochodowych ile wynosi produkcja aut w montowniach. Nie są to te same w swojej masie części (podzespoły, np. układy kierownicze, silniki), które są montowane do tych aut, większość z nich jest eksportowana luzem.
    Pzdr, TJ

  589. mag
    Rozwaliłaś mnie. Jak ja bym chciał zobaczyć minę Beatki, kiedy jedzie w garnek na grubo.
    No,nie. Ten blog, to nie jest dla normalnych ludzi. Wywali nas Passencina na zbitą mordę jak nic.

  590. Czy Ukraina może być jednocześnie w unii handlowej z Rosją i z Europą

    Krążył mit, że nie może, bo taki warunek postawiła Unia Europejska przed podpisaniem umowy w Wilnie, Janukowycza to zeźliło i odstąpił, co z kolei zeźliło panią Nualand i faszystów-banderowców; że w piersi bił się niemiecki minister; że Putin winą za takie postawienie warunków i cały kryzys obarczył Unię …

    http://biznes.onet.pl/putin-przestrzega-ukraine-przed-wdrazaniem-umowy-h,18491,5658424,1,news-detal

    A oto Putin grozi Ukrainę, że Rosja podejmie działania odwetowe z wprowadzeniem ceł na towary przywożone z Ukrainy, jeśli Kijów zacznie wdrażać umowę stowarzyszeniową z UE. Czyli jest Putinowe albo-albo dla Ukrainy.

    Za tym co mówi Putin nie nadążysz, i stąd bierze się część jego siły politycznej. Druga część to silna klata i czarny pas judoki.

  591. Sylwia

    W unii handlowej Z Rosją I UE będzie tylko Donbas czyli dwie autonomiczne republiku na specjalnym statusie.

    Tylko one na mocy porozumień mińskich mają jako część Ukrainy zagwarantowane specjalne, uprzywilejowane stosunki handlowe z Rosją.

    Pzdro

  592. Sylwio,

    Licząc na nietykanie Twoich delikatnych, kobiecych emocji, pozwalam sobie na mały komentarz:

    Prawdą jest, że polityka piastowsko-jagielońska, przegryziona ogórkiem, podlana igristoje, po przetrawieniu, w momencie olśnienia po zdrowym beknięciu – może się jawić jako symbol infantylizmu wspólczesnych polskich elit.
    Ja wpadłem na trop jeszcze gorszego potwora. Jest to polityka wazowska , mająca m.in takie oto obrzydliwe cele:

    1. Walka o „dominium Maris Baltici” ( wiadomo … Nord Stream, śledzie)
    2. Wobec Rosji:
    – chęć przejęcia tronu w Moskwie
    – nawrócenie prawosławnej Rosji na katolicyzm

    3. Dobre stosunki z Habsburgami (blink)

    Proponuję od dzisiaj eliminację zupnej wkładki jagielońsko-piastowskiej. Używajmy w zamian terminu: wazowanie lub wazownicy, dla określenia najbardziej szkodliwych dla Umeczonej tryndów względnie osobników.

    http://www.sciaga.pl/tekst/25836-26-cele_polityki_zagranicznej_polskich_wazow_notatka