Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

14.04.2017
piątek

Gorzkie święta

14 kwietnia 2017, piątek,

Niestety, świąteczny bilans spraw publicznych jest dla naszego kraju zdecydowanie negatywny. Trwa przejmowanie władzy sądowniczej przez władzę wykonawczą w osobie polityków.

Pożal się Boże wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki (łudząco zresztą przypominający Misiewicza, ten, który skreślił m.in. POLITYKĘ z listy czasopism dopuszczonych do prenumeraty przez sądy) mówi o demokratyzacji władzy sądowniczej. Sędziów będą wybierać politycy, a ponieważ polityków wybiera naród, więc pośrednio naród wybiera sędziów.

Na oczach kraju i zagranicy Polska przestaje być krajem, w którym obywatel ma zagwarantowane prawo do niezależnego sądu. Może nie jest to sprawa tak spektakularna jak rewelacje podkomisji Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej czy heca wokół Misiewicza, ale jest to sprawa pierwszorzędnej wagi państwowej. Nieustanne poszerzanie kompetencji władzy wykonawczej kosztem sądowniczej to prawdziwe nieszczęście. Jak bajki o żelaznym wilku słuchamy o tym, że w Stanach Zjednoczonych jeden prowincjonalny sędzia może skutecznie zakwestionować decyzję prezydenta.

Z innej bajki: PiS energicznie podgrzewa sprawę katastrofy smoleńskiej. Podkomisja Macierewicza po ponad roku wytężonej pracy wysunęła hipotezę (dla prezesa Kaczyńskiego graniczącą z pewnością) kilku wybuchów tajemniczej bomby, której nikt nie widział, nikt nie słyszał, nic nie zarejestrowało.

Propagandowy film przygotowany przez podkomisję kończy się… znakiem zapytania. A jeszcze kilka dni wcześniej obowiązywała wersja prokuratury o zbrodniczych rosyjskich kontrolerach lotu, którzy celowo sprowadzali samolot do zguby. Niektórzy komentatorzy pytają, co na to NATO – dlaczego nie zareagowało na atak na sojuszniczy samolot z prezydentem i dowództwem na pokładzie?

PiS nie ustaje w wymyślaniu scenariuszy smoleńskich. Najnowszy numer: Polska zatrudniła argentyńskiego prokuratora, pana Ocampo, znanego z oskarżania junty wojskowej, który do końca roku ma rozwikłać zagadkę smoleńską. Mają mu w tym pomóc specjaliści z Londynu. Ciekawe, czy minister Macierewicz zatrudnia zagranicznego prokuratora po to, żeby ten potwierdził ustalenia komisji Millera? Myślę, że wątpię. Raczej chodzi o to, by przedłużać sprawę i gonić króliczka.

Polowanie na historię powiodło się w Gdańsku – Muzeum II Wojny Światowej padło ofiarą polityki historycznej PiS. Muzeum ma już nowego dyrektora, 34-letniego specjalistę od żołnierzy wyklętych i kibica piłkarskiego, dr. Nawrockiego. Mam nadzieję, że kiedyś, po latach, dr Nawrocki pożałuje, iż zgodził się zasiąść na miejscu prawdziwego twórcy muzeum, prof. Machcewicza. Zarzuty prawicy wobec wystawy są rozmaite: wystawa jest za mało polska, za bardzo pacyfistyczna, za mało w niej o stratach Kościoła, za dużo o cywilach – za mało o wojsku itd.

Prawdziwe powody są jednak inne – „muzeum Tuska” trzeba było zniszczyć. Bo gdyby chodziło o wystawę, to przecież można ją było zostawić na rok, dwa, pokazać, przedyskutować, skrytykować, a dopiero potem zmienić. Nieszczęścia by nie było. Ale 19 kwietnia przylatuje Tusk i na pewno odwiedziłby „swoje” muzeum. A tego prezes Kaczyński nie mógł przełknąć. Decyzja panów Kaczyńskiego – Glińskiego – Sellina jest małostkowa, wstrętna, powinni się wstydzić.

No i na koniec – Misiewicz. Mówimy „Misiewicz”, a w domyśle „Macierewicz”. Prezes Kaczyński nie wytrzymał, że minister obrony gra mu na nosie, doszło do próby sił i Macierewicz to starcie przegrał. To nie Misiewicz, ale Macierewicz powinien był stanąć przed komisją. Młodzieniec z Łomianek został poniżony i ukarany, ma „Berufsverbot” w sektorze państwowym, ale prawdziwym przegranym jest Macierewicz i państwo PiS, w którym takie kariery są możliwe.

Spokojnych Świąt!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 279

Dodaj komentarz »
  1. Po co komu niezależne sądy. Przez 45 lat sądy były zależne, a i tak jakoś się sądziło, a więc o co tyle hałasu ?

    Ciekawi mnie tylko kto będzie tym nowym Wałęsą, który w końcu na tyle zgalwanizuje Polactwo, żeby podziękować pisowym i zburzyć kilka pomników, które mają powstać lub już powstały. I czy KK znowu podejmie się mediacji wychodzącz założenia, że bez KK niczego w kraju nie da się osiągnąć.

    Deża wu ?

    Bo na tyle na stać jako naród,

  2. Spokojnych Świąt Panie Danielu!

    Jesteśmy nadal w Macondo (kiedyś Polska), prokurator Ocampo już tu jest.

    Jeszcze tylko przybycie Pułkownika Aureliano Buendía wzmocni naszą obronność i bedziemy komplet …

  3. Zastanawiam się, czy w tym roku jeszcze przyjechać do Polski w odwiedziny,
    czy już sobie darować tę wycieczkę? Wiele znajomych w kraju mówi,
    że już jest gorzej niz za komuny…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A, tam. Co przegłosowano zwykłą większością głosów, można odgłosować zwykłą większością głosów. I pewnie tak się stanie, bo pan prezes w ciągu najbliższych lat wywinie jakiś taki numer, że lud nie wytrzyma. A jeżeli teraz PiS się wykopyrtnie, to wykopyrtnie się już całkowicie. Tylko drzew tak strasznie żal.

  6. Wesołych świąt!!!

  7. ”Wiele znajomych w kraju mówi, że już jest gorzej niz za komuny…”

    Napisz do nich jeszcze raz, ale daj do rozumienia wyraźnie, że Twój przyjazd nie wiąże się żadnymi kosztami z ich strony. Najlepiej dodaj ”wprost przeciwnie”.

  8. centurio szczurza smierc
    pisze meldunek
    o wniebowstapieniu

    auftrag ausgefuehrt
    kreuze – drei
    naegel – ein duzend

    keine besondere vorkommnisse

  9. @Jacobsky – nienawistnik pełen pogardy dla Polaków

  10. 2.0

    centurio szczurza śmierć
    pisze meldunek
    o wniebowstąpieniu

    auftrag ausgeführt
    verbraucht
    kreuze – drei
    nägel – ein dutzend
    essig – ein eimer

    keine besondere vorkommnisse

  11. Szacowna podkomisja powinna jeszcze zatrudnić specjalistę od komunikacji. Trafny, moim skromnym zdaniem, wybór to pan Jose Arcadio Morales, wybitny kubański pisarz eseista. „Buenos dias, senor Masierefisz! Buenos Aires!”. Wesołych(?) Świąt.

  12. Wesołych świąt!
    Happy Easter
    Joyeuses Pâques
    Frohe Ostern
    Счастливой Пасхи

    Oby nam się odrodziło to lepsze, a odeszło w niepamięć to gorsze ( bez odwoływania się do cudów ) …

    P.S. Podzielam w pełni zdanie DP w sprawie muzeum IIWŚ. Odebranie twórcy jego dzieła tuż po otwarciu, mimo powszechnego pozytywnego odbioru, jest okrutne, małostkowe, chamskie, dalekie od jakiejkolwiek kultury (i dziedzictwa) (brak słów?) …
    Ciekawe czy dr. Nawrocki czuje sytuację w jakiej się znalazł ? Raczej nie. Więc może po latach to zrozumie …

  13. Mam uwagę do felietonu.

    Trudno powiedzieć, że Misiewicz ma „Berufsverbot”.

    Przypomnę, że „Berufsverbot” wynikał z prawa RFN przewidującego zakaz pracy w instytucjach państwowych dla osób kwestionujących zapisy tamtejszej konstytucji – głównie radykałów lewicowych i prawicowych.

    Mało, „Berufsverbot” był solidnie osadzony w prawie ponieważ utrzymał go w mocy, w połowie lat 70 tamtejszy Trybunał Konstytucyjny – wskazujac też doświadczonym taką decyzją sądową drogę odwoławczą.

    Natomiast w przypadku Misiewicza zakaz pracy w instytucjach państwowych wynika z decyzji pisowskiej komisji partyjnej, która nie ma najmniejszego związku z obowiązującym prawem.

    Tak więc sytuację Misiewicza lepiej oddaje określenie „wilczy bilet”. Dodam, że nieformalny, bo on nawet nie ma charakteru decyzji administracyjnej.

  14. Również KGHM obsadzony został przez działaczy Platformy Obywatelskiej. Dziennikarze doliczyli się 16 osób w KGHM i ponad 400 osób zasiadających w różnych państwowych spółkach mających powiązania w Platformie Obywatelskiej. Arkadiusz Gierałt, wieloletni wieloletni szef lubińskiej PO i zaufany człowiek Grzegorza Schetyny, oprócz stanowiska dyrektora generalnego w KGHM zasiadał w aż czterech radach nadzorczych spółek podległych KGHM.
    Senator PO Tadeusz Maćka, został dyrektorem do spraw pracowniczych w podległej KGHM kopalni. Żona posła PO Norberta Wojnarowskiego awansowała w KGHM ze stanowiska specjalisty na dyrektora w ważnym departamencie bez żadnego konkursu. Karol Szczepaniak, radny Platformy Obywatelskiej z Głogowa bez konkursu został dyrektorem w spółce zależnej od KGHM Pol-Miedź Trans. Członek PO z Legnicy i były radny Jerzy Bednarz został wiceprezesem w zarządzie spółki-córki KGHM Inova, a radny PO Eric Alira dostał pracę w należącym do KGHM klubie piłkarskim Zagłębie Lubin.

  15. Fizycznie nie bylo mnie na blogu 5 tygodni.ale moj nick byl i idiot pod nim
    pisal jezeli ktos dal sie nabrac albo zostal obrazony pretesje do niego ja
    nie mam z tym nic wspolnego.

    https://www.youtube.com/watch?v=LFvB85OE9vo&feature=em-subs_digest

  16. W Radomiu zarządcą PKS został Leszek Ruszczyk, radny Sejmiku z PO, który zatrudnił na szefa stacji obsługi Wojciecha Lisa, brata Ewy Kopacz, mechanika samochodowego. Wiceszefem Agencji Nieruchomości Rolnych w Rzeszowie został matematyk Jerzy Borcz czynny polityk PO, radny sejmiku wojewódzkiego. W radzie nadzorczej Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Ochrony Środowiska był poseł PO Miron Sycz. Stowarzyszenie prowadzone przez jego żonę dostało dotację z WFOŚ na drewnianą wiatę. Sprawa budziła kontrowersje i doprowadziła do zawieszenia posła w klubie PO.
    Joanna Strzelec-Łobodzińska, była zastępczyni Waldemara Pawlaka, która nadzorowała górnictwo, została szefową Kompanii Węglowej. A wszystko dzięki Donaldowi Tuskowi, który, specjalnie dla niej, zniósł karencję w myśl której była wiceminister mogłaby dopiero po roku objąć stanowisko w spółce.

  17. Spółka związana z przyjacielem ministra skarbu państwa Aleksandra Grada dostała od Skarbu Państwa w dzierżawę atrakcyjny obiekt sportowy na Podhalu. Po wygranych przez Platformę Obywatelską spółka Zespół Elektrowni Wodnych została przejęta przez ludzi Platformy Obywatelskiej, a prezesem został Grzegorz Podlewski, szef koła PO w Tychach. Był on kiedyś pełnomocnikiem spółki Agemark, której głównym udziałowcem jest Niemiec Paul Rogler, w którego willi bez płacenia za czynsz mieszkał przez lata rzecznik rządu Donalda Tuska Paweł Graś.
    Nowy prezes ZEW wydzierżawił należący do spółki wyciąg narciarski firmie Czorsztyn-ski, której wieloletnim udziałowcem i członkiem rady nadzorczej był Franciszek Gryboś, bliski kolega Grada od czasu studiów. Gryboś to także główny biznesowy partner rodziny Gradów, udziałowiec i prezes potężnej firmy geodezyjnej MGGP, w której udziały ma równocześnie żona ministra Małgorzata Grad. Przez nierzetelność tej firmy na Polskę zostało nałożone przez UE 400 mln złotych kary. Szefowie MGGP byli głównymi sponsorami kampanii wyborczych Aleksandra Grada. W 2005 roku wpłacili na jego kampanię 80 tys. zł. W roku 2007, kiedy limity wpłat były mniejsze, datki wyborcze od ludzi MGGP sięgnęły 42 tys. zł.

  18. W województwie dolnośląskim wywodząca się z Unii Pracy radna wojewódzka Elżbieta Zakrzewska w marcu 2008 roku dołączyła w sejmiku do klubu PO, w czerwcu została dyrektorką szpitala MSWiA w Jeleniej Górze. Na wybrzeżu w zarządzie PERN i radzie nadzorczej Portu Gdańskiego znalazł się Marek Litka, ekonomista i członek PO. Prezesem Morskiego Portu Gdańsk został Ryszard Strzyżewicz, skarbnik gdyńskiej PO. Na Śląsku członkiem rady nadzorczej Walcowni Metali Nieżelaznych w Gliwicach został sekretarz generalny SLD Marek Dyduch, który przeszedł do PSL i dostał stanowisko w radzie nadzorczej od PO po rozpadzie koalicji w sejmiku kiedy brakowało głosów. Po nominacji koalicja odzyskała większość.

  19. Wojewoda mazowiecki, wywodzący się z Platformy Obywatelskiej Jacek Kozłowski powołując ludzi do 12 mazowieckich spółek zatrudniał osoby związane z PO. Do rady Przedsiębiorstwa Państwowej Komunikacji Samochodowej trafił Włodzimierz Konecki, radomski radny PO. Do rady Fabryki Tarcz Ściernych w Grodzisku Mazowieckim powołany został Ryszard Zięciak, były radny Ursynowa, członek władz Mazowsza i rady krajowej PO. Natomiast konkurs do rady Państwowych Magazynów Usługowych wygrał nowo powołany przez Jacka Kozłowskiego wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, były senator PO Andrzej Łuczycki.
    – Szefem jednej z największych spółek podległych marszałkowi województwa mazowieckiego, Max-Film, zarządzającej kinami w całym kraju, został Lech Jaworski, radny PO, jeden z najbliższych współpracowników Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jego doradcą został warszawski radny SLD Adam Cieciura. Lewica współrządziła Warszawą razem z PO.
    – Elżbieta Lanc, z wykształcenia polonistka, była wpływowa działaczka PSL, wkrótce po wstąpieniu do klubu Platformy Obywatelskiej dostała pracę w Przedsiębiorstwie Gospodarki Maszynami „Warszawa”. Sejmikowy radny PO Krzysztof Skolimowski, historyk z wykształcenia został oddelegowany do rady nadzorczej warszawskiej spółki miejskiej Szybka Kolej Miejska. Szefem PERN Przyjaźń, właściciela strategicznych ropociągów, pompujących rosyjską ropę do rafinerii w Polsce i Niemczech został Robert Soszyński z PO. Wcześniej minister odwołał prezesa wyłonionego w konkursie. Nowy prezes został wyznaczony poza konkursem.
    – Były funkcjonariusz ZOMO Marcin Kulicki został działaczem mazowieckiej Platformy Obywatelskiej. Gdy kandydował na prezydenta Siedlec, pracował jako szef siedleckiej filii wojewódzkiego urzędu pracy. Za publiczne pieniądze wykupił w prasie serię ogłoszeń promujących unijny program „Start w biznesie”, które ilustrował swoim zdjęciem. W 2009 roku, mimo sprzeciwu niektórych działaczy PO, Marcin Kulicki został nominowany na prezesa państwowej Krajowej Spółki Cukrowej.
    Według nich Kulicki nie nadaje się na to stanowisko, bo nie pracował dotąd w branży cukrowej i nie kierował nigdy tak dużą firmą. Jednak sam Marcin Kulicki uważał, że poradzi sobie na tym stanowisku: „Jestem synem polskiej wsi, moi rodzice to rolnicy. Często do nich jeżdżę. Dlatego wiem, jak należy rozmawiać z producentami buraków.”
    – Szefem gorzowskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego został Maciej Nawrocki, były szef Samoobrony w Gorzowie, który rozstał się z Samoobroną po przegranych wyborach do Sejmu w 2007 roku i pomógł PO w odwołaniu marszałka Krzysztofa Szymańskiego. Również w Gorzowie, w oddziale Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa dyrektorem został Tomasz Możejko, sekretarz lubuskiej PO, z zawodu nauczyciel historii i zaufany człowiek poseł Bożenny Bukiewicz, szefowej lubuskiej PO. Wyłoniony został w drugim konkursie, w pierwszym komisja rekrutacyjna uznała, że nie ma kwalifikacji.

  20. Platforma Obywatelska obiecywała odpolitycznienie mediów, jednak w 2010 roku, dzięki głosom koalicji PO-PSL w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji znalazło się dwóch byłych członków PO, jeden były członek PZPR, jeden członek Stowarzyszenia Ordynacka i jeden polityk PSL-u. Oto jak wyglądały „odpolitycznione” media podczas rządów Platformy Obywatelskiej:
    – W 2011 roku Paweł Miter dokonał prowokacji, wysyłając maila do Włodzimierza Ławniczaka, prezesa TVP, w którym podszywał się pod Jacka Michałowskiego, szefa Kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego. W mailu przekazywał rzekomą prośbę od Bronisława Komorowskiego o stworzenie programu, gdzie „forum do wypowiedzi miałoby w całości młode pokolenie (od 25- do 35-latków), które w Polsce interesuje się sytuacją społeczną, polityczną itp.” W mailu sugerowano również osobę, która taki program miałaby stworzyć, a był nią właśnie Paweł Miter.
    Odpowiedź na maila przyszła jeszcze tego samego dnia. Zaproszono Pawła Mitera na spotkanie, prowadzono z nim rozmowy o programie. Kolejne fałszywe maile z Kancelarii sugerowały ogromną kwotę wynagrodzenia miesięcznego 17 tys. zł, ale ostatecznie stanęło na kwocie 13 tys. zł, a także 5-7 tys. zł za każdy odcinek. Podpisano z Pawłem Miterem trzymiesięczną umowę na kwotę 39 tys. zł. Paweł Miter dostawał do dyspozycji samochód z kierowcą, otrzymał VIP-owską przepustkę. Dopiero po pewnym czasie i zaawansowanych pracach przy programie zorientowano się, że Paweł Miter nie jest nawet dziennikarzem, a tym bardziej dziennikarzem rekomendowanym przez Kancelarię prezydenta.
    – O tym czy media podczas rządów Platformy Obywatelskiej były odpolitycznione może świadczyć fakt, że zabraniano dziennikarzom zadawania pytań. Jeden z reporterów PAP podczas wizyty Donalda Tuska w Izraelu chciał zapytać premiera o zapowiedzianą, także w Jerozolimie w kwietniu 2008 roku ustawę reprywatyzacyjną. Szef rządu mówił wtedy, że powstanie ona w ciągu kilku miesięcy. Minęły trzy lata i nadal jej nie było. Treść pytania, jeszcze przed jego zadaniem poznał Tomasz Arabski, szef Kancelarii Premiera, który próbował skłonić dziennikarza do zmiany pytania. Gdy to mu się nie udało zadzwonił do szefa Polskiej Agencji Prasowej. Po kilku minutach reporter otrzymał telefon od swojego szefa, który zakazał mu zadawania pytania o ustawę reprywatyzacyjną. Pytanie nie padło.

  21. Lider 4

    Pięć komentarzy, które zamieściłeś da się ująć w jednym zdaniu – robimy to samo co Platforma.

    A na materiał, ktory zamieściłeś (źródło) wystarczyło podać link.

  22. W sierpniu 2013 roku tygodnik „Newsweek” ujawnił tzw. taśmy Tuska. Na nagraniach rozmowy, która odbyła się w ogrodzie hotelu Belweder nieopodal Kancelarii Premiera, Donald Tusk w rozmowie z działaczem PO Henrykiem Koczanem i innymi działaczami z Dolnego Śląska rozmawiał m.in. o Pawle Majcherze szefie gabinetu w MSW. „W ostatnim czasie pojawiła się informacja, że szefem gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych został pan Paweł Majcher, którego na Dolnym Śląsku bardzo dobrze pamiętamy z okresu wzmożenia moralnego i IV RP jako sprawnego funkcjonariusza mediów publicznych.” – mówił na nagraniach Henryk Koczan. Wspominany Paweł Majcher w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości był prezesem Polskiego Radia Wrocław.
    „Dzisiaj jeszcze spytam ministra Sienkiewicza [Bartłomieja Sienkiewicza – przyp. red.] kto zacz. Nie usłyszałem tutaj szmerów sprzeciwu, więc rozumiem, że to solidarny pogląd Dolnego Śląska. Zupełnie obcy człowiek, tak?” – mówił Donald Tusk. „To pisior! Pisior.” Donald Tusk odpowiedział: „Pisior, tak? Na mój nos on nie będzie długo dyrektorem gabinetu. Na pewno będę musiał usłyszeć bardzo szczegółowe wyjaśnienia i trudno mi sobie wyobrazić , żeby ono było przekonujące.” W PO trwały poszukiwania autora nagrań, podejrzewano nawet Grzegorza Schetynę.
    – 1 i 2 sierpnia 2013 roku rolnicy protestowali przeciwko niskim cenom skupu zbóż i rzepaku, a także importowi rzepaku z Ukrainy. Rolnicy zgłosili przejazd ciągnikami z Łasina do Grudziądza i zgromadzenie przed starostwem w centrum miasta. Uczestnicy manifestacji otrzymali kary pieniężne, których nie przyjęli. Policja oskarżała ich o tamowanie ruchu. Sprawa trafiła do sądu. Według rolników była to próba zastraszenia ich, aby więcej do protestów nie doszło.
    – Jarosław Gowin otrzymał karę finansową w wysokości 1000 złotych a Jacek Żalek został zawieszony w prawach członka klubu PO. Była to kara za złamanie dyscypliny w głosowaniu nad nowelizacją ustawy o finansach publicznych, pozwalającej na szybsze zadłużanie się po przekroczeniu tzw. pierwszego progu ostrożnościowego (wynoszącego 50% PKB).
    – Zbigniew Rybczyński, reżyser, laureat Oscara i były szef Wrocławskiego Studia Filmowego poinformował, że odkrył olbrzymie malwersacje finansowe w tej wytwórni. Informację o nieprawidłowościach wysłał do ministra Bogdana Zdrojewskiego i dyrektora generalnego w Centrum Technologii Audiowizualnych. Zbigniew Rybczyński został zwolniony.
    – Krzysztof Rybak, który pracował w Elektrowni Bełchatów przez prawie 30 lat i działał w związkach, postanowił zainteresować najwyższe władze w Polsce nieprawidłowościami w państwowej spółce i napisał w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. PGE Elektrownia Bełchatów zinterpretowała list do premiera jako „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych” i Krzysztof Rybak został zwolniony z pracy.

  23. Urzędnicy gdańskiego magistratu w godzinach pracy anonimowo, wyszukiwali na forach internetowych przeciwników polityki prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza z Platformy Obywatelskiej. Sprawę odkryli anarchiści z grupy Nic o Nas bez Nas, którzy zauważyli, że większość wpisów, często bardzo długich, pojawia się właśnie w godzinach pracy urzędów. Sprawdzili więc adresy IP piszących, które kierowały do gdańskiego magistratu.
    – Witold Michałowski redaktor naczelny pisma „Rurociągi”, udzielający się na antenie Radia Maryja został wezwany na badania w szpitalu psychiatrycznym w Warszawie. Pismo w tej sprawie zostało wysłane z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie. Nie został jednak poinformowany o tym, kto złożył doniesienie w tej sprawie. Witold Michałowski informował że sprawa dotyczy jego wypowiedzi związanych z działalnością rosyjskich oligarchów, którzy chcą kontrolować dostawy i wydobycie gazu w basenie Morza Kaspijskiego. Nie były to pierwsze szykany, które spotykały osoby występujące na antenie Radia Maryja. Sławomir Siwy, przewodniczący Związku Zawodowego Celników był poddany postępowaniu dyscyplinarnemu w pracy.
    – Zarząd województwa podkarpackiego odwołał dyrektora teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie Przemysława Tejkowskiego. Rzecznik marszałka województwa poinformował PAP, że powodem odwołania są względy polityczne. Przypomniał, że samorządem województwa rządzi koalicja PO, PSL, SLD, a Tejkowski związany był z Prawem i Sprawiedliwością
    – Tomasz Tuczapski, radca prawny z Wrocławia, napisał latem 2010 roku do prokuratora generalnego: „Zorganizowana grupa funkcjonariuszy publicznych, tj. agentów ABW, CBA, prokuratorów i sędziów bierze udział w z góry zaplanowanym działaniu przeciwko wyborom na urząd prezydenta RP – dyskredytując za pomocą przestępstw, osoby z otoczenia tragicznie zmarłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i kandydata na prezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego.”
    W listopadzie 2009 roku Tuczapski został zatrzymany przez ABW. Wrocławska prokuratura postawiła mu zarzut współudziału w wyprowadzeniu ok. 12 mln zł z Południowo-Zachodniej SKOK we Wrocławiu. Jak twierdził zatrzymany, kilka tygodni przed aresztowaniem został wezwany na przesłuchanie przez prowadzącego wówczas śledztwo prokuratora Roberta Mielczarka. „Usłyszałem, że jeżeli zeznam coś na Marcina Dubienieckiego (zięcia prezydenta Lecha Kaczyńskiego) i Roberta Drabę (byłego ministra w kancelarii Lecha Kaczyńskiego), z którymi współpracowałem, moja sytuacja diametralnie się zmieni.” Prokuratora miały interesować głównie związki Dubienieckiego ze SKOK i rola, jaką jego kancelaria odegrała przy windykowaniu pieniędzy.
    – Urzędniczka sosnowieckiej skarbówki ukarana dyscyplinarnie za wpisanie się na listę społecznego poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego. Pracownica skarbówki była na wiecu z Jarosławem Kaczyńskim w Sosnowcu w lipcu 2010 roku. Jej przełożeni dowiedzieli się o tym z anonimu w grudniu. Jako dowód informator podał link do strony internetowej społecznego komitetu wyborczego Kaczyńskiego w Sosnowcu, gdzie pod nr. 20 w deklaracji poparcia widniało jej nazwisko. Sosnowieccy urzędnicy znaleźli też w Internecie jej zdjęcie z wiecu.
    .- Dyrekcja Łazienek Królewskich cofnęła zgodę na zorganizowanie spotkania promocyjnego książki Jarosława Kaczyńskiego w Starej Pomarańczarni. Dyrekcja tłumaczyła to tym, że: „Muzeum Łazienki Królewskie jako narodowa instytucja kultury, podobnie jak inne muzea o tym samym charakterze, nie udostępnia partiom politycznym swoich pomieszczeń”. Spotkanie organizowane było przez Fundację Republikańską. Kiedy jednak Bronisław Komorowski pełniący obowiązki prezydenta spotkał się z artystami w Łazienkach Królewskich, w Pałacu na Wodzie, to dyrekcja nie miała żadnych zastrzeżeń.

  24. W 2009 roku ukazała się książka Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa – idea i historia”, która wywołała wiele kontrowersji ponieważ jako jedna z pierwszych poruszała oficjalnie temat współpracy Lecha Wałęsy z SB i innych nieporuszanych przez historyków spraw z przeszłości Lecha Wałęsy. Książka została oparta na pracy magisterskiej Pawła Zyzaka i minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka wystosowała prośbę do Państwowej Komisji Akredytacyjnej o „przeprowadzenie kontroli akredytacyjnej w trybie nadzwyczajnym”.
    Kontrola miała być przeprowadzona „w związku z nieprawidłowościami metodologicznymi w procedurze przygotowania, zrecenzowania i obrony pracy magisterskiej pana Pawła Zyzaka na Wydziale Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego ujawnionymi w artykułach prasowych i szerokiej debacie publicznej”. Rzecznik minister Barbary Kudryckiej był doradcą Instytutu Lecha Wałęsy.
    – Piotr Borys, poseł do Parlamentu Europejskiego Platformy Obywatelskiej domagał się wyjaśnienia sprawy, tzw. afery taśmowej i złożył doniesienie do prokuratury w sprawie kupowania głosów podczas wewnętrznych wyborów na szefa dolnośląskich struktur Platformy Obywatelskiej. Jak podawał w mediach Piotr Borys, właśnie z powodu ingerowania w tę sprawę został skreślony z list PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku.
    – W lipcu 2015 roku na drzwiach jednego z pokoi warszawskiego biurowca Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, zawieszono kartkę z tekstem: „Zamknij drzwi, bo zrobię z Tobą to samo, co Platforma z Polską”. Żart nie spodobał się zatrudnionej w Funduszu córce posła Platformy Obywatelskiej Mirona Sycza, która według świadków zrobiła zdjęcie telefonem i wysłała je ojcu. Krótko później interweniowało Ministerstwa Środowiska. Kartka została komisyjnie usunięta przez wyższego rangą urzędnika i eskortującego go ochroniarza, a autorka niefortunnego żartu została wezwana na dywanik do przełożonych.
    Wiceminister środowiska Janusz Ostapiuk, który z ramienia Ministerstwa Środowiska został szefem Rady Nadzorczej NFOŚiGW złożył wniosek o obniżenie funduszu płac w NFOŚiGW o 5%. Było to o tyle zastanawiające, że tego samego dnia minister środowiska Maciej Grabowski poinformował Zarząd Funduszu o możliwości zwiększenia funduszu płac o 5%. Janusz Ostapiuk miał podczas posiedzenia Rady Nadzorczej uzasadnić wniosek o obniżenie funduszu płac w NFOŚiGW faktem pojawienia się karki z żartem na temat PO. Ponadto nisko ocenił zaangażowanie pracowników i skrytykował ich za brak dyscypliny, w tym m. in. przekraczanie przez urzędników regulaminowego czasu spożywania posiłków.

  25. W Gorzowie Wielkopolskim z inicjatywy zarządu regionu NSZZ „Solidarność” wywieszono na ścianie biura parlamentarzystów PO billboard z napisem „Niesiołowski nie” (Stefan Niesiołowski). „Po kilku godzinach firmie wyklejającej billboard zasugerowano, aby go zakleiła, inaczej może mieć problemy. Po kilku godzinach billboard zniknął” – relacjonowała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Elżbieta Rafalska.
    – Ludzie krytykujący i ośmieszający Platformę Obywatelską byli represjonowani, natomiast sama PO wydała grę internetową Platformuła, w której każdy mógł wcielić się w jednego z pięciu polityków i wziąć udział w wyścigu samochodowym. Po drodze spotykało się przeróżne postacie związane z Prawem i Sprawiedliwością czy kościołem, jak o. Tadeusz Rydzyk z kropidłem, czy agent Tomek.
    – W 2012 roku odbył się marsz w obronie Telewizji Trwam „Obudź się Polsko”. Jak podał „Nasz Dziennik” przed wyjazdem autokarów ze zorganizowanymi grupami protestujących do Warszawy funkcjonariusze legitymowali i wypytywali ich organizatorów o szczegóły, notowali numery rejestracyjne autobusów, pytali o liczbę uczestników wyjazdu, ich cel, trasę przejazdu i termin powrotu. Policjantów interesowały ponadto numery telefonów i nazwiska organizatorów.
    – Jakub Król z Jastrzębia-Zdroju został skazany na karę grzywny w wysokości 100zł i 500zł kosztów sądowych za zorganizowanie manifestacji przeciwko wprowadzeniu w Polsce ACTA. Manifestacja odbyła się nielegalnie, ponieważ urzędnicy odmówili przyjęcia wniosku o jej zarejestrowanie. Organizatorzy udali się więc na policję z informacją, że taka manifestacja się odbędzie. Nic to jednak nie dało i aby ukarać organizatorów policjanci szukali ich w internecie, na Facebooku.
    – Policja w całym kraju nękała uczestników Marszu Niepodległości. Organizatorzy wyjazdu na Marsz z 2012 roku dostawali wezwanie na policję i byli pytani przez funkcjonariuszy o liczbę jego uczestników. Policja skontrolowała też siedzibę Prawa i Sprawiedliwości w Szczecinie. Jak twierdzili funkcjonariusze, była to „rutynowa wizyta przed wyjazdem polityków na Marsz Niepodległości do Warszawy.
    – Jeden z mieszkańców Elbląga wypowiadał się krytycznie na Facebooku na temat premiera Donalda Tuska i rządu. Pojawiło się u niego z wizytą ABW. Nie przedstawili się, nie pokazali żadnej legitymacji służbowe, poinformowali, że są funkcjonariuszami państwowymi. Nie odbyło się oficjalne przesłuchanie. Wizyta miała raczej na celu wywołanie strachu. ABW potwierdziło wizytę u mieszkańca Elbląga.

  26. Hmm…..

    Dobre Panisko po przejęciu folwarku, niekoniecznie powinno zwalniać wszystkich ekonomów i karbowych.
    Przecież znają się na robocie.
    Zastąpienie ich swoimi, wydajności folwarku raczej nie przyda, a zdezorganizuje pracę na pewno…..

    Madry właściciel najpierw przygląda się i sprawdza, potem nieudolnych zastępuje…..

    Przysłowiowy Dyzma potrafił czerpać wiedzę od mądrzejszych, kraść ich pomysły.
    Od koni Kaliguli raczej należy spodziewać się równego chodu w zaprzęgu, niż błyskotliwości.

  27. Indoor prawdziwy; 8:03 czyli bratanek,jak zwykle trafia w dziesiatke.

  28. Nepotyzm w Platformie Obywatelskiej stanowił poważny problem. Świadczyć mogła o tym przygotowana przez „Puls Biznesu” tzw. lista wstydu, czyli lista 428 działaczy PO, członków ich rodzin i znajomych którzy zasiadali w latach 2007-2012 w spółkach i instytucjach państwowych. Zobacz: Lista wstydu Platformy Obywatelskiej. Przez niecałe pięć lat od objęcia władzy wymienieni nominaci PO zarobili 200 mln zł.
    Nepotyzm był obecny już od najwyższego szczebla administracji. Minister sprawiedliwości w rządzie Platformy Obywatelskiej w 2009 roku otaczał się bliskimi ludźmi. Nieoficjalnie, bo nie został zatrudniony, współpracownikiem Andrzeja Czumy, jako asystent społeczny został jego syn Krzysztof Czuma. Rzecznikiem Ministerstwa Sprawiedliwości został Bogusław Mazur, dobry znajomy córki ministra. Gdy media ujawniły tę informację rzecznik podał się do dymisji.
    Syn Andrzeja Czumy przyznał, że jest „gorącym zwolennikiem nepotyzmu, bo każdy polityk, który chce coś zrobić musi być otoczony przez osoby zaufane, czyli rodzinę i przyjaciół. Jeśli polityk nie ma w swoim otoczeniu takich ludzi, to nic nie zrobi.”
    – Jacek Protas, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego i szef Platformy Obywatelskiej w regionie, dofinansował inwestycję Hotel Krasicki kwotą 15 mln zł. Kwota wydzielona była z funduszy europejskich, które przydzielał zarząd województwa. Hotel znalazł się na pierwszym miejscu inwestycji w regionie, którymi PO chwaliła się w broszurze „Polska w budowie”, przygotowanej z myślą o kampanii wyborczej na Warmii i Mazurach. Mieszczące się w hotelu „SPA Świętej Katarzyny” prowadziła żona marszałka, Eleonora Protas.
    – W Kancelarii Donalda Tuska zatrudnione zostały dzieci wysoko postawionych osób zaprzyjaźnionych z Michałem Bonim, szefem zespołu doradców strategicznych w rządzie Donalda Tuska, przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.  Byli to m.in. Paweł Bochniarz, syn Henryki Bochniarz, prezes Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, współpracującej z Bonim w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego i Mikołaj Herbst, syn Ireny Herbst, byłej wiceminister gospodarki, a następnie doradcy zarządu Lewiatana.
    – Natomiast w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, kierowanym przez Radosława Sikorskiego została zatrudniona 23-letnia Maya Rostowska, córka ministra finansów Jacka Rostowskiego. Została ona zatrudniona nie mając żadnego doświadczenia i bez przeprowadzenia konkursu. Oficjalnie szef MSZ nie był zadowolony z pracujących w resorcie tłumaczy i dlatego podjął decyzję o przyjęciu panny Rostowskiej, która m.in. redagowała jego wystąpienia w języku angielskim.
    – Minister sportu i turystyki Joanna Mucha mianowała nowym wicedyrektorem Centralnego Ośrodka Sportu swojego znajomego, Marka Wieczorka, właściciela lubelskiego salonu fryzjerskiego, z którego korzystała minister. Jako wiceszef COS miał on odpowiadać m.in. za kwestie programowo-sportowe.

  29. Spółka Małopolska Grupa Geodezyjno-Projektowa, której udziałowcem był Aleksander Grad, minister skarbu państwa w rządzie Donalda Tuska, a następnie udziałowcem została jego żona, miała milionowe kontrakty od państwa, m.in. na wykonywanie map lotniczych. Z powodu nieprawidłowości przy wykorzystaniu tych map do rozdzielania unijnych dopłat, UE nałożyła na Polskę 400 milionów złotych kary. Polska musiała zapłacić 400 milionów złotych kary za to, że źle przygotowała mapki lotnicze do wniosków o dopłaty rolne. Najwięcej nieprawidłowości było tam, gdzie zdjęcia wykonywała spółka MGGP, założona przez Aleksandra Grada. Spółka zarobiła 11 milionów złotych na wykonaniu map lotniczych. MGGP otrzymała też w 2010 roku kontrakt bez przetargu na 7,5 mln zł na projekt autostrady.
    – Inne przykłady nepotyzmu w Platformie Obywatelskiej:
    – Anna Budzanowska, żona ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego,  wygrała konkurs na dyrektora Biura Ministra Transportu.
    – Piotr Borawski, działacz PO z Gdańska, został członkiem rady nadzorczej PPHU Zaplecze sp. z o.o., spółki należącej do samorządu Warszawy w czasie, kiedy był narzeczonym Katarzyny Kopacz, córki ówczesnej marszałek Sejmu Ewy Kopacz.
    – Iga Isańska-Rosół, żona Marcina Rosoła, jednego z bohaterów afery hazardowej, pracowała w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych. Pracowały tam również: żona Michała Matejki, jednego z liderów PO na Ursynowie i wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy Ursynów, synowa Elżbiety Neski, radnej PO na Bielanach, żona Piotra Żbikowskiego z PO), wiceburmistrza warszawskiej dzielnicy Ochota, żona Krzysztofa Łaptaszyńskiego, wicedyrektora w Mazowieckim Urzędzie Marszałkowskim.
    – W Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych pracowało w sumie 47 osób powiązanych z Platformą Obywatelską: jej członkowie, albo członkowie ich rodzin, czy też małżonkowie. Byli to m.in:
    – Justyna Adamek – radna PO na Pradze-Południe,
    – Łukasz Augustyniak – członek koła PO Warszawa-Bielany,
    – Roman Błocki – członek koła PO Warszawa-Targówek,
    – Łukasz Bogudał – członek koła PO Warszawa-Targówek,
    – Bogdan Buczyński – członek koła PO Warszawa-Wawer,
    – Anna Cichoń – członek PO w Ostrołęce,
    – Patryk Czarniecki – członek koła PO Warszawa-Targówek,
    – Rafał Dworacki – członek koła PO Warszawa-Targówek,
    – Katarzyna Dziuba-Kubicka – wcześniej pracownik Klubu Parlamentarnego PO.
    Były to też m.in. żony działaczy PO, ich córki i synowa jednej z radnych PO. I dużo radnych oraz członków kół PO w warszawskich dzielnicach.

  30. „nienawistnik pełen pogardy dla Polaków”
    Dwa dni temu wpadl mi w oko art p. prof. M Srody ” Piłat i ktos tam (?)” Przepraszam ale nie zapamietalem tytulu bo jestem jeszcze emerytowany tylko technicznie i nie mialem czasu rano(moim) przeczytac .
    Z kilku zdan ktore jakos tam pamietam to..
    „Piłat musial skazac Jezusa na smierc aby „utrzymac pokoj ale albo „i” nie wiedzial , ze jest bogiem ” Z emeryt . pamieci ale sens byl podobny .
    Trzymajac sie pozornie nie majacej zwiazku hipotezy mogacej blednie byc nazwana teoria , ze w prostatach emerytowanych hipisow moga rodzic sie najdziwaczniejsze pomysly ( patrz Nobel dla Dylana) i bedac emeryt. tylko technicznie (prawdopod. emerytowana jest tylko prostata , reszta , jako tako) w mojej prostacie (?) zrodzil sie pomysl ( te kilka rzucajacych sie w oczy przerazajacych i jezacych resztki wlosow na glowie , -mm,- analogii ) , ze pani prof. Sroda pisala o jakims powszechnie znanym , szanowanym , zeby nie napisac podziwianym ale tez nienawidzonym ( jak to Piłat ), „nad Wisla ” – Piłacie .
    Co wiecej , jadac 401 (forołan) na wschod , mojej prostacie przyszlo do glowy , ze musi to byc jakis Piłat emerytowany albo emerytowany tylko technicznie ( emerytowana tylko prostata ale od dawna ) .
    CO tez jeszcze moze sie zrodzic w tej jego emerytowanej prostacie w tym wielkim tygodniu !? ( a i potem tez)
    Nie powinienem myslec o tym co pisze P.prof Magdalena Sroda na „hajłeju ” bo tam coraz wiecej ludzi zmienia „lajne ” bez zadnej sygnalizacji i moge sie … moja prostata moze nie zdazyc .WS

  31. Prawo Tuska
    Sondaże w sprawie przyczyn katastrofy smoleńskiej wykazują powolny, lecz systematyczny spadek wiary obywateli Umęczonej w zamach smoleński.
    Sprawdza się prawo Tuska, które mówi, że kto ma telewizję jako oficjalną państwową, ten traci poparcie i przegrywa wybory. Kto ma komisję smoleńską jako oficjalną państwową, ten traci wiarę obywateli w zamach.

    Kolejne przeprowadzane po katastrofie sondaże wykazywały, że duża część obywateli wierzy w zamach w Smoleńsku. Było to na początku nieco mniej jak 30 %, po czym nastąpił lekki wzrost, w niektórych pomiarach do 36 % ( np. w 2012 roku), a od jakichś dwóch lat z okładem następuje powolny spadek, który przyspieszył od momentu przejęcia przez Macierewicza ministerstwa obrony i oficjalnym powołaniu przez niego komisji smoleńskiej.

    Sondaże sprzed kilku dni potwierdzają tendencję systematycznego spadku wiary w zamach. W jednym z nich – trójwartościowym (czy wierzysz w zamach – tak, nie, nie wiem) tylko 18,9 % odpowiedziało – tak, 55,7 % – nie, 25,4 % – nie wiem).
    W innym sondażu – wczorajszym tylko 6,5 % wypowiedziało się jednoznacznie za zamachem, a 10 % potwierdziło, że były to błędy kontrolerów rosyjskich. Dodając dwa wyniki otrzymujemy 16,5 % wierzących w zawiłe wyjaśnienia smoleńskich ekspertów.

    Diabelnie mało, dramatycznie mało. Macierewicz zasłużył sobie nie tylko na zeznania przed komisją partyjną, lecz na poważną męską rozmowę w smoleńskiej sprawie z wiceproboszczem Polski Jarosławem Ka (pierwszym proboszczem Polski jest Ojciec Dyrektor).

    Sprawa Misiewicza, to nie jest błahostka ppolityczna, jak niektórzy publicyści sądzą. Jej oddźwięk z hukiem spadnie na Prezesa.
    Sprawa Misiewicza jest dla Prezesa PiSu niezwykle trudna, bowiem poprzez Macierewicza nabiera szereg aspektów, które mogą zadziałać na niekorzyść Prezesa, jego partii oraz sprawy smoleńskiej.

    Nagłe wyrugowanie Misiewicza z życia partyjnego i publicznego, to cios nie tylko w Macierewicza, to zdarzenie w rodzaju strzelenia sobie w kolano.

    Misiewicz funkcjonował w życiu politycznym poprzez Macierewicza jako promotora, poręczyciela, jako jego wychowanek, cudowne dziecko polityki. Macierewicz jest animatorem śledztw smoleńskich, twórcą doktryny smoleńskiej, mitu smoleńskiego, najistotniejszego składnika propagandy przysparzającego popularności partii, wykorzystywanego politycznie przez PiS.

    Nagłe wywalenie Misiewicza na zbity pysk z życia publicznego, to nie tylko polityczny cios w Macierewicza ale i cios w szeroką grupę społeczną składająca się ze smoleńczyków – ekspertów i części środowiska naukowego zorganizowanego wokół sprawy smoleńskiej, z elektoratu PiSowskiego wiernego doktrynie zamachowej, wierzącego w wyprowadzaną z tej doktryny wielkość historyczną poległego w zamachu smoleńskim prezydenta, z agitatorów rozpowszechniających smoleńskie hipotezy i nadających im charakter polityczny, z polityków przytakiwaczy, który poparciem dla teorii poległych w zamachu kupowali sobie przychylność Prezesa i partii.

    Za takim radykalnym posunięciem Prezesa uderzającym w wizerunek Macierewicza pójść może, pójdzie na pewno spadek wiarygodności Macierewicza jako kreatora i głównego głosiciela teorii zamachowych. Cześć ludzi poweźmie wątpliwości i cofnie swoją wiarę w teorie smoleńskie, jako że przygotował je i rozkręcił człowiek, jak się teraz okazuje, o wątpliwej wiarygodności. Zacznie upadać mit smoleński – podpora propagandowa PiSu.

    Osłabnie także reputacja Prezesa. Ludzie się zaczną zastanawiać, pytać – dlaczego przez tyle lat Prezes tolerował niesubordynację Macierewicza, przymykał oko na jego działania. Za takimi pytaniami mogą pójść dalsze wątpliwości – a może i w sprawie smoleńskiej była jakaś samowolka, może w niej również znajdą się jakieś niejasności. A jak się znajdą, to kto się będzie tłumaczył?

    Macierewicz w oczach ludu był pierwszym wiceprzewodniczącym, człowiekiem od specjalnych poruczeń, zaufanym człowiekiem Prezesa wysuniętym na najbardziej odpowiedzialny front, a tu się okazało, że on pogrywał sobie w kulki z Prezesem…
    Pzdr, TJ

  32. Czy Macierewicz „przegrał” to się dowiemy, jeśli Ptyś nie wypłynie za 3 tygodnie na jakiejś kolejnej posadce.

    @Negortin
    Ci znajomi niech nie przesadzają – jeszcze nie zabrali im paszportów, nie ograniczyli internetów (jak w Chinach) itd. Jeszcze długa droga przed nami. Samo zmartwychwstanie Dziennika Telewizyjnego o 19:30 jescze nie czyni PRLu 🙂

  33. http://i.imgur.com/n66w0hI.png

    Wiosna nasza,moda 2017.

  34. Skoro PO robila w swoim casie to samo, co PiS robi teraz, to po co to pisowskie załganie, że obecne rzady to ma być jakaś dobra zmiana ? Zmiana w czym ?

    Patryk Jaki to wyjątkowy kretyn i dlatego pasuje jak ulał do pisowskiej menażerii (nie mylić z menadżerią). Rewolucyjny zapał, ideowe wzmożenie, entuzjazm dla nowej, rewolucyjnej rzeczywistości – dokładnie takich ludzi potrzeba. Trzeba będzie pomyśleć o imporcie taczek kiedy w końcy przyjdzie moment, żeby to tatałajstwo wywieźć z ministerstw, z urzędôw i innych instytucji.

  35. Najwyraźniej zniesmaczony i zniecierpliwiony nadgorliwością swych politycznych owieczek prymas, abp Wojciech Polak w sprawie tzw. uchwały fatimskiej przyjętej przez pisowską większość sejmową kilka dni temu:

    „Takie akty powinny być w kościele, a nie w Sejmie. Akty ściśle religijne nie powinny być wykorzystywane do tego, że będziemy tak czy inaczej odczytywać naszą społeczną rzeczywistość. (…) Myślę, że tutaj trzeba mieć wiele wrażliwości i delikatności wobec tego, że Pan Bóg nie domaga się od nas jakichś aktów strzelistych, deklaracji. Nie domaga się od nas tego, byśmy wobec innych manifestowali w słowie to, że jest taka czy inna rzeczywistość, rocznica, ale domaga się od nas przede wszystkim chrześcijańskiej postawy.”

    Wygląda na to, że przyjdzie posłom PiS pokutować z tę uchwałę.

  36. Z tym, że to nie prymas trzęsie polskim kociołem katolickim, ale prymus z Torunia. Trójca posłów klęcząca za uchwałą to są wierni pancerni toruńskiego kusego.

  37. @Wiesiek, powiadasz, ze pan nr 45 w USA jest otoczony niedobrymi doradcami, ktorzy go wykorzystuja i robia sobie dobrze. To zupelnie jak z opowiesciami rodzicow, w czasach kiedy jeszcze chodzilo sie „pod blok”: moj syn jest dobry, to koledzy tak go ucza i wyprowadzili na manowce.
    nr 45 jest patologicznyhm klamcom, rasista, mizogenista, msciwa swinia, na dodatek kompletnym ignorantem, ktory nie chce sie uczyc. I najwazniejsze – to on otoczyl sie , a nie jego otoczono takimi, ze kazdy jego kandydat, omal kazda nominacja jest wbrew, zeby zrobic na zlosc, z zemsty, dla wlasnych interesow. To on wybral do rzadu tak znienawidzonych przez ciebie w innych przypadkach przedstawicieli CEO, ze swiata finansjery, wielkiego biznesu, ludzi o srednim majatku kilkadziesiat miliardow dolarow, Bo potrzebowal ich dla swoich interesow i zeby zagrac na nosie obywatelom, kto tu rzadzi? To on wybral niektorych tak glupich, ze pierwszy z ulicy prowadzilby resort lepiej niz oni ( patrz np. minister oswiaty – kilkaset milionow dotacji na kampanie nr45, to on otoczyl sie z postaciami tak zlowieszczymi i dwuznacznymi, ze wzudzaja przerazenie wielu konserwatystow. W jakim celu jak nie z zemsty, z n ienawisci z diabelskiej radosci usuwa systematycznie kazdy dajacy obywatelom amerykanskim jakies wytchnienie dekret Obamy?
    Wczoraj jako juz moze „setny” podpisal dekret usuwajacy dekret Obamy, ktory mowil, ze ubezpieczenia publiczne nie moga sie kierowac wzgledami politycznymi. Tym sposobem wszelakiea prawa reprodukcyjne dla ubogich zostaly przekazane w rece prolifowcow.. W imie jakich celow usunal DACA, dekret, ktory pozwalal na legalne zatrudnienie dzieci ktore jako n ieletnie zostaly wywiezione z kraju urodzenia, a ktore w USA ukonczyly studia. Teraz ci mlodzi ludzie sa deportowani. Zastapi ich cwierc analfabeta co wolal „Lock her up” ? Dlaczego podpisal dekret pozwalajacy na sprzedaz prywatnym inwestorom terenow publicznych o wartosci przyrodniczej, co odwrotnie zadekretowal Obama itd, itd itd. Z zemsty, wypalic ogniem slad po nim. Czasami sie nie udaje, jak z ubezpieczeniem zdrowotnym. To teraz ma pomysl, ze jesli demokraci w kongresie nie pomoga uchwalic nowej wersji, to w ich stanach zostana cofniete pomoce federalne dla najubozszych. Dodam, ze nowa wersja ubezpieczenie publicznego jaka proponuja republikanie nie przewiduje opieki nad kobieta w ciazy. Slusznie, wszak mezczyzni w ciaze nie zachodza!
    W tym nieskonczonym jeszcze tygodniu juz 6-ktrotnie zmienil swoja wizje swiata. Jak wspomnialam miedzy innymi o Nato, ktore jest juz nowoczesne i dobre , bo on je naprawil.
    10 minutowa rozmowa przy czekoladowym torcie z przywodca chinskim uzmyslowila mu jak skomplikowane sa sprawy chinsko- koreanskie. Wczesniej nie zajrzal do przygotowanych mu briefingow na ten temat. Bo jak wskazuje coraz wiecej ludzi, ktorzy mieli z nim do czynienia w przeszlosci (np. w sadzie, w przygotowaniach do programow tv), ktorzyn obserwuja go obecnie on jest funkcjonalnym analfabetom i czytanie sprawia mu trudnosc.

  38. Media odpolitycznione, czy nie, ale wolne od kontroli PiS

    „Koniec z pychą i arogancją władzy” – z głębokim przekonaniem zapewniała premier Szydło jeszcze nie półtora roku temu.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarno-na-bialym-umiar-i-pokora-wedlug-pis,731933.html

    Wolne media, zwane przez PiS „polskojęzycznymi” donoszą, że prezes odebrał Macierewiczowi PGZbrojeniową i przekazał Morawieckiemu. „Gdzieś każdy musi pracować” – twierdzi PiSowski wicepremier od gospodarki. I ma rację, prezes już posortował obywateli z uwagi na moralność i poparcie dla jego „Projektu dla Polski”, więc lepszy sort musi bardziej i za grubsze pieniądze. Optymiści spekulują, że kolesiostwo, pardon – równość po PiSowsku, jest nakręcana przez nomenklaturę księdza Rydzyka, min. Szyszko i jego córka nepotycznie zatrudniona, min. Macierewicz – ich może objąć wiosenna, czy też wielkanocna czystka w aparacie partyjno-rządowym. Realiści nie pokładają w niej zbyt wielkich nadziei.

    ;http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarno-na-bialym-dobra-zmiana-w-spolkach-panstwowych,731944.html

  39. Media odpolitycznione, czy nie, ale wolne od kontroli PiS

    „Koniec z pychą i arogancją władzy” – z głębokim przekonaniem zapewniała premier Szydło jeszcze nie półtora roku temu.

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/czarno-na-bialym-umiar-i-pokora-wedlug-pis,731933.html

    Wolne media, zwane przez PiS „polskojęzycznymi” donoszą, że prezes odebrał Macierewiczowi PGZbrojeniową i przekazał Morawieckiemu. „Gdzieś każdy musi pracować” – twierdzi PiSowski wicepremier od gospodarki. I ma rację, prezes już posortował obywateli z uwagi na moralność i poparcie dla jego „Projektu dla Polski”, więc lepszy sort musi bardziej i za grubsze pieniądze. Optymiści spekulują, że kolesiostwo, pardon – równość po PiSowsku, jest nakręcana przez nomenklaturę księdza Rydzyka, min. Szyszko i jego córka nepotycznie zatrudniona, min. Macierewicz – ich może objąć wiosenna, czy też wielkanocna czystka w aparacie partyjno-rządowym. Realiści nie pokładają w niej zbyt wielkich nadziei.

  40. Onet …

    Kaczyński decyzją o usunięciu Misiewicza postanowił zminimalizować wizerunkowe straty i po raz kolejny przekonać wyborców, że wyciąga wnioski z błędów popełnionych przez PO i PSL. Zdaje on sobie doskonale bowiem sprawę, że to arogancja władzy, która została uwieczniona na nagraniach tzw. afery taśmowej doprowadziła go do wyborczego zwycięstwa.

    Choć dziwnych nominacji i karier w PiS jest znacznie więcej, to póki nie są elementem wojny na szczytach władzy, w partii nie ujrzą zapewne światła dziennego.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dymisja-macierewicza-misiewicz-kozlem-ofiarnym-panstwa-pis/2p0h0bx

  41. „Z innej bajki: PiS energicznie podgrzewa sprawę katastrofy smoleńskiej.”

    Humor na swieta dopisuje!

    „W jednej trumnie znajdowały się dwie głowy, trzy nogi i cztery miednice.”

    http://wpolityce.pl/smolensk/335691-ujawniamy-makabryczne-odkrycie-po-ekshumacji-ofiary-1004-oto-do-czego-byli-zdolni-rosjanie-dzieki-zakazowi-otwierania-trumien

    U POlszewikow to normalne, moze trzeba pomyslec o przyszlym pochowku Tuska i Kopacz w jednej trumnie?!

    Mam nadzieje, ze prawnicy rodzin zajma sie tymi durniami, ktorzy wmawiali Polakom, ze „Państwo polskie zdało egzamin, możemy być dumni”.

  42. „Nepotyzm w Platformie Obywatelskiej stanowił poważny problem”

    Teraz nepotyzm w Prawie i Sprawiedliwości jest bardzo poważnym problemem. Wystarczy policzyć, ile zarobili nominaci PiS w 6-krotnie krótszym czasie, wycenić straty wynikające z ich decyzji, z ich polityki.
    Oto temat dla prokuratury i komisji sejmowej:
    http://wyborcza.pl/7,75398,21638365,waclaw-berczynski-to-ja-wykonczylem-caracale.html

    Media są PiSowskie i media są niePiSowskie, oraz media publiczne, najłatwiej dostępne dla prostego ludu. Wszystkie one prowadzą dziennikarstwo śledcze. Media niePiSowskie rozpoczęły bogate żniwa, zdaje mi się. Prezes już nie raz nad tym ubolewał, żeby nie powiedzieć – denerwował i pieklił.

  43. Jacobsky

    Kilka dni przed przyjęciem uchwały fatimskiej mignął mi wywiad chyba z przewodniczącym episkopatu, biskupem Gądeckim (nie dam sobie głowy za to urwać) w którym pytany o tę uchwałę delikatnie mówiąc okazał wobec niej sceptycyzm. Z tym, że okazał ten sceptycyzm czy niechęć nawet, jak to mają w zwyczaju, „na okrągło” czyli dał odczuć, że mu się to nie podoba ale bez większego uzasadnienia.

    Nie ukrywam, że to mnie zaskoczyło. Z tym, że nie sądzę by to wynikało z jakiś przesłanek teologiczno-moralnych. Myślę, że to raczej powody taktyczno-polityczne należałoby brać pod uwagę. Najwyraźniej część biskupów traci ochotę by żyrować polityczne ekscesy PiS.
    Tak bym odczytywał dzisiejszą, znamienną wypowiedź prymasa.

  44. Nie trzeba bylo dlugo czekac .. bo emerytowane jest , nudzace sie .. musi byc cos jeszcze
    Halucynacje fatimskie i „Sierściel bez granic”

  45. „Dobra zmiana” w Polsce
    kończy się tym co zawsze.
    Co się tak gapicie ,
    Przecież wszyscy ,
    zawsze już tak robili

  46. Bar Norte,

    nie wiem do jakiej frakcji należy bp Gądecki czy prymas. Odgadywanie tego misterium wiary przypomina trochę analizy kremlinologów z lat 70-tych. Wydaje mi się, że ta tragiczna uchwała sejmowa to może być przejaw siłowania się między frakcjamj, wśród których jedną jest toruńska. Być może toruński Belzebub i stojący za nim hierarchowie postanowili pokazać swoją siłę i wpływy, jakie mają w sforach rządzących. W Sejmie nic nie dzieje się przypadkiem. Być może Kaczyński gromadzi kapitał poparcia na kolejną ofensywę, np. na bój ( to jest nssz ostatni) o samorządy, aby przekształcić je w pisowskie samosądy. I do tego tuba Belzebuba będzie potrzebna, że hej.

    Swoją drogą ciekawe ilu posłow z PO i z Nowoczesnej głosowało za przyjęciem uchwały. Masz jakieś dane na ten temat ?

  47. Teraz czeka na wypowiedż prymasa o gromie z nieba w Smoleńsku.Tak sobie myślę,że to tłumaczy poświatę jaką widzieli pisowscy hunwejbini nazwaną bombą termo.

  48. Jacobsky

    „Wydaje mi się, że ta tragiczna uchwała sejmowa to może być przejaw siłowania się między frakcjamj, wśród których jedną jest toruńska.”

    Dokładnie, uchwałę przeprowdzali przez parlament pisowcy jednoznacznie kojarzeni z Rydzykiem. To oni zamienili posiedzenie sejmowej komisji kultury w kabaret.

    Jeśli chodzi o samo głosowanie … .

    W pierwszym posłowie wyrazili swoją opinię na temat odrzucenia uchwały. „Za odrzuceniem” głosowało 30 posłów (w tym jeden poseł PiS Krzysztof Łapiński, 5 polityków ruchu Kukiz’15 m.in. Piotr Liroy-Marzec, 20 posłów Nowoczesnej oraz 4 polityków Unii Europejskich Demokratów). „Przeciw” było 237 polityków (posłowie PiS, jedyna posłanka PO, która wzięła udział w głosowaniu – Joanna Fabisiak oraz politycy WiS i Republikanów).

    W drugim głosowaniu posłowie przyjęli uchwałę o uczczeniu setnej rocznicy objawień fatimskich. „Za” głosowało 245 polityków (225 posłów PiS, Joanna Fabisiak z PO, 12 polityków Kukiz’15, 5 posłów PSL oraz Republikanie i WiS). „Przeciw” było 27 parlamentarzystów (21 posłów Nowoczesnej, 2 polityków Kukiz’15 i 4 posłów Unii Europejskich Demokratów).

    Platforma Obywatelska poza w/w Joanną Fabisiak trwożliwie uchyliła się od wzięcia udziału w głosowaniu.

    Jak widać zdecydowane przywiązanie do wizji państwa świeckiego okazała jedynie Nowoczesna.

  49. Głosowali za najważniejszą uchwałą w historii Sejmu RP:

    PO: Fabisiak Joanna
    PSL: Bejda Paweł, Kotowski Kazimierz, Łopata Jan, Sosnowski Zbigniew, Tokarska Genowefa

    I tak dobrze, że tylko jedna osoba z PO dała w pysk zasadom nowoczesnego państwa demokratycznego, w którym wyznanie i religijność to sprawa prywatna obywatela. Natomiast peeselowy ludek… ciekawy koalicjant.

    Kukisowi ludzie za uchwała:
    Andruszkiewicz Adam, Borowska Elżbieta, Brynkus Józef, Chruszcz Sylwester, Grabowski Paweł, Józwiak Bartosz, Kaczmarczyk Norbert, Kulesza Jakub, Maciejewski Andrzej, Mordak Robert, Romecki Stefan, Rzymkowski Tomasz

    Hehe, to ma być ruch anty-establishmentowy ?

  50. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 15:45

    dzięki za informacje.

    Tak, partia N jako jedyna nie dała się zwariować.

    Rzeczywiście: lista (nie)obecności PO podczas tego głosowania jest imponująca. Słusznie piszesz: trwożliwie uchylili się od udziału w głosowaniu:

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=klubglos&IdGlosowania=46700&KodKlubu=PO

  51. Gdzie powinien mlody aptekarz zdobywac doswiadczenie ? W aptece ?( na zapleczu)

    Gdzie powinien emerytowany ( nudzacy sie) amerykanski naukowiec zdobywac doswiadczenie ? W aptece ? Za lada ??
    http://wyborcza.pl/7,75968,21639249,dr-berczynski-jak-mr-chance.html#BoxGWImg.
    tbbnt na dzisiaj

  52. Gdy panowie się naradzali w centrali przy Nowogordzkiej …

    Macierewicz spóźnił się do Orysza o 6 godzin. Żołnierze czekali w deszczu:

    Zimno, wiatr i deszcz powaliły przynajmniej jednego żołnierza. Rumuński oficer zasłabł i musiał być przez kolegów odprowadzony z szyku. Nie chcąc psuć uroczystości, nie wezwali służb medycznych. Na własną rękę zaczęli go rozgrzewać i ułożyli w bezpiecznym od deszczu miejscu, pod trybuną dla prasy.

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1701892,1,zolnierze-stali-w-deszczu-ponad-siedem-godzin-czekali-na-macierewicza-ktory-konferowal-na-nowogrodzkiej.read

    A zapewniają panowie, że są ludzcy. Gorzkie to, święta, przed świętami, zapewne i po świętach.

  53. niemcy; wtorkowy zamach na autobus z druzyna borusii wyglada na profesjonale kiwniecie palcem, gdyby masa wybuchowa byly wieksza, to mecz by sie nie odbyl (sroda, dortmund – atletico 2:3); i znowu jest czeski film, jak po tragedii na breitscheidplatz w berlinie;

  54. feedbacku
    nie
    będzie .

  55. Ojciec Belzebub, wujek Antoni, stryjek Szyszko

    Prezes zmaga się z frakcją … da radę?

  56. zaprawde gorzkie to wszystko, tym bardziej, ze po brytanii i galia chce sie pozegnac ze swietym cesarstwem najjasniejszej szeryfowej (czym unia stala sie de facto podczas ostatnich dwoch lat);
    ale kto wie czy to nie lepiej niz falszywe kompromisy, ktore doprowadzily do obecnej sytuacji politycznej: wojny o krym, ktora, o dziwo, toczy sie glownie na bliskim i dalekim wschodzie;

  57. „Twój komentarz czeka na moderację.”
    lmaa (polski – pmwd);

  58. Tusk odwiedził MIIWŚ, ale dyrektora już nie zastał

    Przed wyborami media zniesmaczone były „straszeniem PiSem” przez polityków kilku partii. A tu patrzcie państwo, rzeczywistość PiS przerosła ówczesne wyobrażenia wystraszonych.

    Wzrost przychodu z VAT jest niższy od wzrostu sprzedaży, co nie świadczy, aby ściągalność jakkolwiek rosła. Deficyt budżetu przelewa się na samorządy, który pożyczają na 500+. I tak to się krę…..

  59. Kwaśniewski broni Misiewicza, Żakowski broni Misiewicza, Marcinkiewicz broni Misiewicza, Passent broni Misiewicza, nawet sam Andrzej Gajcy z Onetu broni Misiewicza. Kto by pomyślał, że Misiewicz (a w domyśle Macierewicz) ma takich przyjaciół. Nikt by nie pomyślał, oprócz Kaczyńskiego, który musi myśleć za wszystkich. Z takimi koneksjami Misiewicz i Macierewicz nie mogli długo szkodzić. Teraz Kwaśniewski i pozostali współczujący mogą się tylko modlić, żeby Macierewicza przynajmniej nie wyrzucono z PiS. Bo ze zdjęciem go ze stanowiska pewnie by się jakoś pogodzili.

  60. ”Hehe, to ma być ruch anty-establishmentowy ?”
    Wylansowany przez media do pacyfikacji części elektoratu (raczej mniej kumatej) jako ruch anty-establishmentowy czy anty-systemowy. A to kwintesencja systemu i PiS do kwadratu.
    Podobnie jak ”lewicowy” Razem.

  61. Fałszywe państwo prawa (…) praworządność jest sprawą zbyt poważną, żeby pozostawiać ją sędziom …

    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3912

  62. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 14:22
    Jacobsky
    Kilka dni przed przyjęciem uchwały fatimskiej mignął mi wywiad chyba z przewodniczącym episkopatu, biskupem Gądeckim (nie dam sobie głowy za to urwać) w którym pytany o tę uchwałę delikatnie mówiąc okazał wobec niej sceptycyzm. Z tym, że okazał ten sceptycyzm czy niechęć nawet, jak to mają w zwyczaju, „na okrągło” czyli dał odczuć, że mu się to nie podoba ale bez większego uzasadnienia.
    Nie ukrywam, że to mnie zaskoczyło. Z tym, że nie sądzę by to wynikało z jakiś przesłanek teologiczno-moralnych. Myślę, że to raczej powody taktyczno-polityczne należałoby brać pod uwagę. Najwyraźniej część biskupów traci ochotę by żyrować polityczne ekscesy PiS.

    Mój komentarz
    Bar Norte, biskupi widzą, że PiS coraz bardziej się plącze i bezwzględne poparcie dla jego krętactw może w niedalekiej przyszłości drogo kosztować. Dlatego pośrednio, delikatnie funkcjonariusze KK dają do zrozumienia – nie wtranżalajcie się ze swoimi uchwałami do nie swoich spraw. Pilnuj szewcze kopyta.
    Pzdr, TJ

  63. ”Gdzie powinien mlody aptekarz zdobywac doswiadczenie ? W aptece ?( na zapleczu)”
    Niedawno w aptece tuż nieopodal zobaczyłem taką kartkę ”Pomocnika aptekarza poszukujemy” . Jako że ja lubię nimi się przekomarzać zapytałem czy im coś ukradł ten pomocnik, że go poszukują. No to mi wyjaśniła i się pyta czy chcę się zatrudnić. Mówię: nie, ale przy okazji zapytałem co takiego musi umieć taki pomocnik. A ona na to, że ”Wie Pan, pozamiatać, półki wycierać. Takie rzeczy.”

    Moim zdaniem takie doświadczenie młody człowiek może zdobyć gdziekolwiek. Albo jeszcze lepiej: byle gdzie.

  64. Mialo mnie tu dzisiaj juz nie byc ale zdaje sie , zostalem zrozumiany wlasciwie
    ”Wie Pan, pozamiatać, półki wycierać. Takie rzeczy.” , dlatego nie zapytam retorycznie gdzie zdobyla doswiadczenie w medycynie wojskowej komisja ( p. Brudzinski , Suski , Kaminski i ten czwarty )ktora rozpatrzyla wnikliwie rany odniesione w walce przez BM ( medal za zaslugi..)
    ( Ranny w Madrycie Adam Hofman ; „rannych na polu walki sie nie zostawia” ) i zamiast go po samarytansku wyniesc z tego pola zwyczajnie go dobila .
    W aptece !? Chyba nie .. bo czyz nie dobija sie koni ?

  65. Lider 4 naprodukował tu dziś postów, że hej. Jestem -jak mniemam – jednym wielu, który te wpisy przewinął, bądź potraktował je pobieżnie. Ja akurat poprzestałem na kilku zdaniach pierwszego – akurat tyle wystarczyło mi, by zorientować się, że te wpisy są odpowiedzią na zarzuty stawiane PiS, a dotyczące nepotyzmu i kolesiostwa w szeregach w/w partii.
    Należę -jak sądzę- do dość wnikliwych obserwatorów polskiej sceny politycznej i jakoś nie mogę sobie przypomnieć, żeby za czasów ośmioletnich rządów Platformy Obywatelskiej PiS jakoś szczególnie tropiło i piętnowało przejawy nepotyzmu i kolesiostwa, oraz ogłaszało publicznie, że takie praktyki się dzieją.
    A działy się, oczywiście, że się działy tyle że nie miały tak bezczelnego i totalnego charakteru. To co robi PiS przypomina -jako żywo- tworzenie nowych elit u zarania Polski Ludowej,kiedy to każdy partyjniak czy komsomolec,który z trudem potrafił się podpisać, mógł zostać dyrektorem fabryki, lub czegokolwiek – kryterium było jedno- wierność wobec partii. Słynna szkoła im. T. Duracza, produkowała prokuratorów, sędziów podczas kilkumiesięcznych i -góra dwuletnich kursów (niewykluczone, że i za PiS tak będzie, bo przecież potrzebuje ono nowych, „nieskażonych” urzędników, funkcjonariuszy, zawdzięczających karierę wyłącznie PiS).
    Przypominam Liderowi4 i pozostałym pisowcom, że nie mają żadnego prawa, by mówić: „A PO też tak robiła”. Żadnego!
    PiS przystępowało przecież do wyborów z hasłem „Dobra zmiana”, deklarowało radykalną walką z patologią, miało być lepiej, uczciwej. Powtarzam więc pisowcy: Nie macie żadnego prawa krytykować poprzedników, skoro sami postępujecie znacznie gorzej.

  66. tejot

    Widzę trzy konteksty krytycznego podejścia episkopatu do tej uchwały.

    Pierwszy to jest kontekst polityczny o którym napisałeś. Wczesniej też o tym napomknąłem.

    Drugi sprawadza się do tego, że związek objawień fatimskich z Polską czy tutejszym parlamentem jest z czapy wzięty. Dzieci wypasające owce w wiosce Fatima nie miały nawet pojęcia, że istnieje coś takiego jak Polska – zresztą w 1917 formalnie rzecz biorąc Polska nie istniała. W zapisach objawień fatimskich nie ma słowa o Polsce.
    Zresztą współcześnie sama Fatima odbiega zasadniczo swym charakterem czy „duchem”, specyfiką kultywowanej tam religijności od sanktuariów polskich.
    Zresztą te problemy poruszono na posiedzieniu sejmowej komisji kultury ujawniając przy okazji religijną ignorancję posłanek Sobeckiej i Bubuli.

    Zaś trzeci kontekst moim zdaniem polega na tym, że ta uchwała po prostu rodzi podejrzenie profanacji.
    Bardzo delikatnie zasugerował to dziś prymas.

  67. Kaczyński kazał opublikować 115 afer z udziałem katolików zapewne w czasach PO-PSL aby ostrzec,że nie będzie pobłażania w czasach Ziobry nawet dla katolików.Bo jak mawia Korwin dobry katolik to…nie kradnie.Tolerowanie patologii w parafiach przez PO i PSL mialo na celu zdobycie poparcia wyborczego.Tak sobie myślę,że obietnica 500+ to była amnestia.

  68. ”A działy się, oczywiście, że się działy tyle że nie miały tak bezczelnego i totalnego charakteru.”

    Działo się dokładnie to samo. Miały tak samo bezczelny i totalny charakter. Mieli usprawiedliwienie – przecież musieli robić porządek po czystkach PiSowskich, które jak wiadomo miały bezczelny i totalny charakter. Podobnie jak po PiS przyjdzie PO, to czystki będą miały bezczelny i totalny charakter.

  69. @indoor, @Olborski,
    Nie sądzę, że przyszłość „Pana Ministra Misiewicza” będzie miała związek z dalszą karierą w charakterze aptekarskiego subiekta, uważam raczej, że Tosiek Trotylenko umieści go tam, gdzie wzrok i ręce Kaczelnika nie sięgają, a więc na jakimś niejawnym etacie w strukturach Służby Kontrwywiadu Wojskowego albo trafi Misiewicz pod skrzydła Tatki Rydzyka i zostanie np. dziekanem specjalnie w tym celu stworzonego wydziału geotermii :). Krzywda mu się nie stanie w każdym razie.
    Nie żal mi tego aroganckiego, bezczelnego typka, ale z drugiej strony trudne do strawienia jest to, że całe odium spadło na -co tu dużo mówić – osobnika Bogu ducha winnego. Ktoś go przecież wykreował, lansował, prowadził, hołubił, czyli klasyczne „kowal zawinił, Cygana powiesili.”

  70. jobrave
    14 kwietnia o godz. 18:38

    Zasługi wielu młodzieniaszków są zapewne rozliczne.
    Ktoś ich promował.
    Jakie są konkretnie te zasługi, kto protegował- tego nie wie nikt.

    Ale obawiam się, że promocja może mieć źródło podobne, co w przypadku Sikorskiego.
    Który pomimo wszystko miał znacznie większe kwalifikacje formalne niż te misie- pysie…..

    Zrobić doradcą dwudziestoparolatków można.
    Jaka jest w tym wieku wiedza i zainteresowania, każdy może ocenić po sobie- o ile jeszcze pamięta.
    W innych partiach zdarzały się pojedyńcze przypadki.
    Tu tych gówniarzy jest zatrzęsienie.

  71. Indoor prawdziwy
    14 kwietnia o godz. 18:37,
    No dobrze, jeśli było tak samo, to dlaczego nie było reakcji PiS? Dlaczego dopiero teraz PiS „inwentaryzuje” te wszystkie przypadki?

  72. wiesiek59
    14 kwietnia o godz. 18:47,
    No właśnie, chodzi o skalę, bo, co by nie rzec platformiarze czynili to na skalę znacznie mniejszą, w przeciwnym wypadku prawicowe media huczałyby o tym codziennie.

  73. To, ze prezes zdecydował się w dość desperacki sposób zakończyć aferę Misiewicza wynikało jedynie z tego, że w elektoracie socjalnym PiS się zagotowało gdy „Fakt” podał wysokość jego apanaży. Ludzie stojących pod kioskami szlag trafiał gdy to czytali.

    Poszło głównie o te 50 tysięcy podstawy i jak później pisano następne 50 tysięcy wynikających z dodatków.

    W slad za tą wieścią poszły w necie komunikaty, że Misiewicz będzie brał miesięcznie tyle co np kobieta, która urodziłaby 101 dzieci.

    Gdyby nie wysokość jego zarobków, która wk….ła do białości elektorat socjalny nikt by Misiewicza nie wywalał z koncernu zbrojeniowego ani za niego nie przepraszał.

  74. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 19:07

    Kwoty pobierane przez funkcyjnych w różnych spółkach, są z punktu widzenia przeciętniaka dość abstrakcyjne.
    Pal licho prywatne.
    Ale gostek bez kompetencji, zarabiający w miesiąc tyle co człowiek przez rok?

    Elity dbają o swoich.
    Rząd zawsze się sam wyżywi.
    Ale jakieś rozsądne proporcje być powinny.

    Nawet w czasach Balzaca, metresy i utrzymankowie byli finansowani z PRYWATNYCH majątków…..

  75. wiesiek59

    „Kwoty pobierane przez funkcyjnych w różnych spółkach, są z punktu widzenia przeciętniaka dość abstrakcyjne.”

    Może nie tyle są abstrakcyjne co raczej nie budzą emocji w odniesieniu do ludzi nieznanych szerzej.
    No ale ta psychologiczna zasada nie dotyczy polityków.
    A przecież Misiewicz chcąc nie chcąc się nim stał – choć w sposób przedmiotowy.

    Zwróć uwagę, że podobna historia zdarzyła się jakiś czas temu, gdy PiS chciał przeforsować podwyżki dla wyższych urzędników państwowych, parlamentarzystów i pensję dla żony prezydenta.

    Gdy to „Fakt” ujawnił pod kioskami się zagotowało się, ludzi szlag trafił. Ulica warknęła wrogo i prezes z godziny na godzinę, choć miał w tym przypadku poparcie PO osobiście podjął decyzję o wycofaniu projektu stosownej ustawy. Zaś marszałek Terlecki przepraszał za to w mediach krajan, posypywał głowę popiołem i zapewniał, że nigdy już ich nie urażą w ten sposob.

  76. Może ku pokrzepieniu serc przyda się lektura Rozprawy między trzema osobami Panem, Wójtem a Plebanem.To namiastka rejowskiej przepowiedni układów po wsze czasy.Tak sobie myślę,że dzisiejsze doktryny polityczne to modyfikacje już ćwiczonych segregacji społecznych w celu dominacji w stadzie nazywanej prawem suwerena ale dla trzech osób.Ciemny lud kartką wyborczą faktycznie głosuje na politycznych „misiewiczów” ale robi to dla świętego spokoju bo tak sugerował głos z ambony. Alleluja i do przodu !

  77. Gigant od trotylu Decyzja o zmianach personalnych w Nitro-Chemie jest kontrowersyjna, bo to ogromny koncern należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nitro-Chem to gigant w produkcji trotylu w krajach NATO. Eksportuje materiały wybuchowe do całej Europy, Ameryki i Azji. Za pośrednictwem amerykańskich korporacji dostarcza swoje produkty m.in. armii amerykańskiej. To firma, która rocznie produkuje 10 tysięcy ton trotylu. W ubiegłym roku spółka zarobiła ponad 150 mln zł. W Nitro-Chemie pracuje około 400 osób. (http://www.tvn24.pl)
    http://www.tvn24.pl/bydgoszcz-krzysztof-kozlowski-nowym-prezesem-nitro-chemu,732064,s.html
    ===========

    Akwarysta?

  78. wiesiek59
    13 kwietnia o godz. 19:41

    „Odpada usterzenie, skrzydło, i pilot nie reaguje”?

    Ależ załoga reaguje, dowódca się odłaczyć autopilota i zrekompensować utratę siły nośnej na lewym skrzydle przez sterowania lotkami na prawym. Ale mają na to sekundy. Od bliższej radiolatarni, gdzie zaczeła się destrukcja maszyny, do miejsca upadku jest ok. 550 m. samolot leciał z szybkoscią ok. 75 m/s. Trudno powiedzieć, czy załoga wiedziała co się stało, czy tylko z przyrządów wnioskowała, że sytuacja jest dramatyczna. W ostatnch sekundach nastąpiła cała kaskada awarii, a przed uderzeniem w ziemie utrata zasilania. Jest 6 wersji nagrań z kabiny pilotów, każda innej długości, oryginały są w Moskwie i nigdy w Polsce nie były. Polscy specjaliści nigdy nie badali zapisu CVR pod kątem inetgralności. Aby mieć pewność integralności zapisu należy mieć oryginał, labotarorium, sporo czasu i zbadać każdy centymetr taśmy optycznie.

    „Nic nie wykazują skrzynki”?
    Ależ wykazują, tuż przed brzozą rejestratory zanotowały dwukrotny wzrost przyspieszenia pionowego skierowanego ku ziemi.
    Przysieszenie było podobnej wielkości co w B-747, który został wysadzony nad Lockerbe.

  79. tejot
    13 kwietnia o godz. 19:50
    „Samolot się nie rozpadał, bo gdyby się rozpadał, to by się rozpadł, a nie leciał”.

    Nie poprawiaj nieznanych sprawców, oni tak to wymyślili, żeby destrukacja maszyny nie była natychmiast krytyczna. Wszystko miało wyglądać naturalnie. Od rozpczęcia destukcji do uderznia w ziemię samolotu minęło mniej niż 8 sekund. Nieznani sprawcy mieli na względzie przyszłe raporty techniczne, samolot miał „zawadzać o drzewa”, dlatego naprowadzany był stromą ścieżką i w bok od osi pasa. Sekwencja neiwielkich eksplozji w ustrzeniu maszyny zrobiła swoje

    „Na ziemi leżałyby elementy z wnętrza samolotu …”.

    Wszystko zosatało wydmuchnięte z resztek kadłuba, łącznie z fotelami. Te fotele pokazywano ci na zdjęciach? Nie? To chyba wiesz dlaczego.

  80. woytek
    13 kwietnia o godz. 21:40

    „Winny jest kapitan. To on powinien użyć dwa razy wulgarnego słowa „spierdalać”.

    Gdyby załoga wiedziała to co my wiemy. Cały czas jesteś iracjonalny, chyba sobie z tego zdajesz sprawę? Jeśli nie to popracuj nad samoświadomością.

    „kiedy widoczność okazała się na tyle zła , że nie można było bezpiecznie lądować”.

    Toteż on nie lądował, serdeńko, nie bądź bardziej sowiecki od MAK i Anodiny. Nawet MAK nie twierdzi, że samolot lądował. Dwa razy w kabinie padła komenda „odchodzimy”.

  81. Jarek16
    14 kwietnia o godz. 15:52

    „Mauro Rossi Tylko bez argumentów ad personam proszę”.

    Nie rozumiem, gdzie były te „argumenty ad personam”? Może zacytuj.

  82. Brakuje wspomnień osobników z literą G czyli Goralenvolk o wspólnym świętowaniu z katolickimi wehrmachtowcami.Podhale kolebką nazizmu.Teraz żelazny elektorat IV RP z Bogiem na ustach.Jak w czasach Piusa XII kiedy Watykan eksportował zbrodniarzy wojennych do obu Ameryk przed odpowiedzialnością jaką szykowali żołnierze wyzwolicielskiej Armii Czerwonej. Antykomunizm wehrmachtu zacznie uprawniać do przyjęcia do klubu tzw.żołnierzy wyklętych to tylko kwestia czasu.Wszak Gott mit uns ! w ramach Drang nach Osten ! nobilituje co już w geście białostockim ćwiczy prawica narodowa.Tak sobie myślę czy antykomunizm usprawiedliwia zabijanie w interpretacji 10 przykazań. Czy komunia to zakazany obrzęd ?

  83. Wybuchy były, ponieważ był plan wybuchów
    Mauro Rossi
    14 kwietnia o godz. 20:31
    tejot
    13 kwietnia o godz. 19:50
    „Samolot się nie rozpadał, bo gdyby się rozpadał, to by się rozpadł, a nie leciał”.
    Nie poprawiaj nieznanych sprawców, oni tak to wymyślili, żeby destrukacja maszyny nie była natychmiast krytyczna. Wszystko miało wyglądać naturalnie. Od rozpczęcia destukcji do uderznia w ziemię samolotu minęło mniej niż 8 sekund. Nieznani sprawcy mieli na względzie przyszłe raporty techniczne, samolot miał „zawadzać o drzewa”, dlatego naprowadzany był stromą ścieżką i w bok od osi pasa. Sekwencja neiwielkich eksplozji w ustrzeniu maszyny zrobiła swoje
    „Na ziemi leżałyby elementy z wnętrza samolotu …”.
    Wszystko zosatało wydmuchnięte z resztek kadłuba, łącznie z fotelami. Te fotele pokazywano ci na zdjęciach? Nie? To chyba wiesz dlaczego.

    Mój komentarz
    Rossi, po raz kolejny Twoim dowodem na wybuchy w Tu-154M są „nieznani sprawcy, którzy to wszystko wymyślili”.
    Rossi, zlituj się, obrażasz zdrowy rozsądek i resztki rozumu, które na EP jeszcze zostały po Twoim czyszczeniu blogu teoriami o smoleńskim zamachu termobarycznym.

    Od kiedy to dowodem na wybuch jest odpowiadanie, że wybuch był, bo go nieznani sprawcy zaplanowali? Rossi, to jest paranoia.

    Ostatni sondaż w sprawie wiary w smoleńskie banialuki wykazał bardzo cieniutkie wyniki dla teorii zamachowej. Liczba wierzących spadła do 6,5 %. To bardzo słaby wynik. Rossi, odpowiednio do Twoich starań zarażenia bredniami termobarycznymi blogu Passenta możesz liczyć na jakieś 0,65 % (Rossi, xmax i levar) zwolenników tej hipotezy wytworzonej przez naukowo-badawczą firmę Szuladziński & Binienda.
    Pzdr, TJ

  84. Indoor prawdziwy
    14 kwietnia o godz. 0:22

    „To Komisja Ekspertów też ma hydraulika w składzie? Otóż nie ma żadnego uszkodzenia systemu hydraulicznego.”

    Once more, zapisany w FMS alert TAWS #34 na 340 metrach mógł wskazywać albo odczyt z wyskościomierza (niebezpieczne zbliżanie do ziemi) albo awarię układu hydraulicznego. Co konkretnie to można było ustalić później, poprzez szczegółową analizę danych FMS. W logach FMS udostępnionych przez producenta, Unversal Avionics System, jak byk stoi, że na pewno nie był to odczyt wyskościomierza. Zatem musiał być sygnał z czujnika układu hydaraulicznego. Nieznani sprawcy wszystkiego nie mogli przewidzieć.

  85. Oczywiście ofiarom katastrofy strasznie przeszkadza, że ich kawałki znalazły się w jednej trumnie z kawałkami ich współtowarzyszy w śmierci. Pewnie błąkają się po czyśćcu lub – jak kto woli – po królestwie niebieskim w poszukiwaniu brakującej nogi, miednicy lub głowy. Istny horror, rzeczywiście.

    Można dość do wniosku, że gdyby ciała ofiar zostały skonsumowane przez ogień, to smoleńscy hunwejbini domagaliby się identyfikacji każdego ziarenka popiołu i kwik byłby w niebogłosy, gdyby okazało się, w jednej urnie jest trochę prochów Kaczyńskiego, pomieszanych z prochami np. Szmajdzińskiego czy Nowickiej.

  86. nieznani sprawcy, którzy to wszystko wymyślil

    Wypada zacytować klasyka: „inni szatani tam byli czynni”.

    Obok „Polen erwache !”, na pisowski sztandar trzeba by wsadzić ten szlagwort z szatanami.

  87. ”Once more, zapisany w FMS alert TAWS #34 na 340 metrach mógł wskazywać albo odczyt z wyskościomierza (niebezpieczne zbliżanie do ziemi) albo awarię układu hydraulicznego.”

    Jak powszechnie wiadomo po angielsku ”awaria układu hydraulicznego” mówi się „TERRAIN AHEAD” . A jak się mówi ”Uwaga! Fortepian nie dostrojony?” Bo słyszałem, że też się mówi ”TERRAIN AHEAD”. Ale o tym wiedzą tylko specjaliści. Więc może TAWS jednak sygnalizował niedostrojenie fortepianu, tylko zabrakło pośród asów Macierewicza tego stroiciela ?

  88. Rossi! Jeszcze o tym ostatnim komunikacie TAWS ! O tym co próbowali ukryć, ale się nie udało! Mógłbyś?

  89. Dodatek za rozłąkę wart ponad milion złotych, zaległe premie za 2012 rok czy specjalne pakiety ubezpieczeń – m.in. takie pozycje wzbogacają portfele zarządzających polskimi bankami. Do tego dochodzą różnego rodzaju dodatki motywacyjne czy premie za samo pełnienie funkcji prezesa. Rekordzista w przeliczeniu na liczbę dni roboczych w 2016 roku zarabiał ponad 52 tys. zł za jeden dzień pracy. Pozostali jednak również nie mają powodów do narzekania.
    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/zarobki-prezesow-polskich-bankow-w-2016-roku/hzdzfb
    ======

    Chochle czy łyżki?
    Kieliszek, flaszka, czy antałek?
    Nażreć się, czy upijać?
    Dość bezprzytomne są te nasze „elyty”…..

  90. Indoor prawdziwy
    13 kwietnia o godz. 23:59

    „Załoga wieży przez przelatujące samoloty informuje tą nieszczęsną załoge, że nie mają po co do Smoleńska latac”.

    Kto konkretnie tak powiedział i używając jakich komend? Poprszę o cytaty, a nie „wrażenia poetyckie”.

    „Informacje przekazuje MIŃSK”.

    Informacja o pogodzie mówi jaka jest w tej chwili, a nie jaka na pewno będzie za 30 minut. Prognoza jest bliższa gnozie niż wiedzy pewnej i weryfikowalnej. Wałkowano to setki razy, poproszę o nowe argumenty. Ględzenie, że „nie powinien wylatywać” wynika z nieznajomosci prcedur lotniczych albo jest naiwną próba dezinformacji.

    „Od tego momentu cały lot jest jednym wielkim łamaniem prawa za co odpowiada osobiście generał Błasik”.

    Znów te ruskie wrzutki? No ile można? Operuj konkretami.

    „Następnie po zgłoszeniu do kontrolera dwa razy załodze jest podane, że widzialnośc 400 metrów i mgła”.

    Meteorolog lotniskowy podaje 800 m poziomej, a płk Krasnokutski mowi, że widzi trzysta. Komu wierzyć? Wcześniej Plusnin dziwi się: skąd ta mgła? No to dlaczego nie zamykają lotniska? Przy 300 nie widac co się dzieje na pasie. Dlaczego Krasnkutski nakazuje sprowadzić samolot do stu metrów, czyli do wyskości decyzji? Bo w scenariusz zamachu wpisany był lot tupolewa do wyskości decyzji, co miało wygladać naturalnie, w końcu takie są uniwersalne lotnicze procedury i każda załoga tak by zrobiła. Rozumiesz, czy dalej tłumaczyć? Dla załogi w górze kontroler jest jak Pan Bóg, na tym opiera się lotnictwo. To też było wpisane w scenariusz zamachu.

    „Otóż załoga trzy razy minęła 100 metrów i nie miała najmniejszego zamiaru odejść”.

    Wysokośc decyzji polega a tym, że po zajeciu odpowiedniej wysokości przez kilka sekund zbliżasz się w stronę pasa i jeśli go zobaczysz prosisz o zgodę na lądowanie. I dokładnie to właśnie polska załoga robiła, po czym drugi pilot powiedział „nic nie widać” i padła komenda „odchodzimy”. Tyle że poprzez celowo błędne naprowadzanie nie byli w osi pasa, a światła APM-ów ustawione na samachodach, o których mówiła Protasiukowi załoga JAK-40, że są 200 przed progiem pasa, zostały w miedzyczasie przesunięte do początku pasa. Jednak załogi Tu154 kontrolerzy o tym nie poinformowali. Dlaczego? Załoga mogła spodziewać się tych AP-mów 200 metrów przed pasem, choć nie da się wykluczyć, że ich celowo nie włączono. To była kolejna „niespodzianka” z tych, które w sumie miały uprawdopodobnić legendę o „naturalnych” przyczynach katastrofy w efekcie rzekomych błędów załogi. W języku gangsterów to się nazwa wystawienie do odstrzału.

  91. wiesiek59

    Andrzej Rzońca został głównym ekonomistą PO. Ma odpowiadać za program tej partii.

    Rzońca związany jest od wielu lat z Balcerowiczem.

    W mediach tzw głównego nurtu cicho na ten temat – poza kilkoma okolicznościowymi notkami. Ale za to w mediach społecznościowych krążą obfite wypisy z twórczości Rzońcy – głównie dotyczącej zgubnych skutków ustalania płacy minimalnej i innych negatywnych aspektów jakiejkolwiek polityki socjalnej.

    Pisowcy zajęci smoleńskiem i ekshumacjami też Rzońcy jakoś nie zauważyli. A może Mateusz Morawiecki zadziałał by na temat kolegi ekonomisty nie pisano?

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Rzońca

  92. Indoor prawdziwy
    14 kwietnia o godz. 22:17

    Jak powszechnie wiadomo po angielsku ”awaria układu hydraulicznego” mówi się „TERRAIN AHEAD” .

    Podkomisja MON: ” pomiędzy godz. 8.40.31 i 8.40.46 tzw. polska czarna skrzynka ATM-QAR adnotowała awarię pierwszej instalacji hydraulicznej. „Ciągłość tego alarmu do godz. 8.41.01 przesądza, że nie mamy do czynienia z nałożeniem się alarmu TAWS z alarmem instalacji. Być może więc były to skutki gwałtownego rozszczelnienia się pierwszej instalacji hydraulicznej. Awaria ta o czym informuje polski rejestrator ATM-QAR, początkowo niezbyt groźna, bo zastępowana działaniem pozostałych instalacji, mogła pogłębiać się w miarę lotu i powodować narastające trudności” – podała podkomisja”.
    Logi FMS potwierdzją, że alarm ten nie pochodził z wysokościomierza. Masz dwa dowody, dwa rejetratory: polski ATM QAR i amerykański FMS.
    Czekam na twoje ruskie sofizmaty. 🙂

    „Jeszcze o tym ostatnim komunikacie TAWS ! O tym co próbowali ukryć, ale się nie udało! Mógłbyś”?

    Mógłbym. Pobierz Raport MAK w pdf i zbacz co tam zrobili z TAWS #38. Widać, czy nie widać? Miller z Laskiem już byli sprytniejsi i w ogóle go nie zamieścili. No bo jak, samolot miał skosić brzozę na 6 metrach, a był w tym czasie na 20 metrach? No jak? Cała katstorfa byłaby na nic.

  93. wiesiek59

    A najlepszy numer z Balcerowiczem, który się Rzońcy wyparł w dniu w którym ten został ekonomistą PO.

    Jego fundacja wydała oświadczenie, że statut zabrania uczestnictwa jej członków działaniach partii politycznych w związku z czym ona już z Rzońcą nie ma nic wspólnego.

    Tak więc w opozycji liberalnej zmiana – na miejsce spalonego politycznie Petru Balcerowicz wysłał Rzońcę. Udając, tak jak wcześniej w przypadku Petru, że nie ma z nim nic wspólnego.

    Swoją drogą to budujące, że Balcerowicz jest świadomy, iż jego nazwisko politycznie szkodzi.

  94. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 22:52

    „Pisowcy zajęci smoleńskiem i ekshumacjami też Rzońcy jakoś nie zauważyli”.

    Ludzie zdolni mogą robić kilka rzeczy na raz. 🙂
    Wczoraj było o tym TVP. Była więc pyzta buźka Rzońcy i surowa oraz rumiana twarz jego cicerone Balcerowicza.
    Nieszczęścia chodzą parami. 🙂

  95. Mauro Rossi

    „Wczoraj było o tym TVP”

    To mi uciekło, bo sporadycznie korzystam tradycyjnych przekaziorów.

  96. Jacobsky
    14 kwietnia o godz. 22:04

    „nieznani sprawcy, którzy to wszystko wymyślil
    Wypada zacytować klasyka: „inni szatani tam byli czynni”.

    Może nawet trafileś. W 2013 roku jeden z porkuratorów Porkuratury Okręgowej w Warszawie powiedział, że smoleńska brzoza został ścięta na wysokosci 666 cm. Był to efekt oględzin prokuratorów 1,5 roku po katastrofie. Kosmiczne tempo w kraju zdającym egzamin po katastrofie.
    W Apokalipsie św. Jana występuje liczba 666 i oznacza Szatana, Antychrysta.
    Możliwe że to właśnie chcieli nam zakomunikować prokuratorzy w czasach Tuska, ale wówczas nie mogli otwartym tekstem. Trzeba sobie tylko przetlumaczyć Szatana na metafizyczne zło.

  97. Jacobsky
    14 kwietnia o godz. 22:01

    „Oczywiście ofiarom katastrofy strasznie przeszkadza, że ich kawałki znalazły się w jednej trumnie z kawałkami ich współtowarzyszy w śmierci. (…)”
    🙂 🙂 🙂
    No właśnie, sprawa interesująca, a nikt się na jej temat nie wypowiada. A warto o tym podyskutować, nawet przycisnąć kakowskich ekspertów i zadać pytanie, dlaczego powłoka doczesna jest tak ważna skoro w życiu wiecznym i bezcielesnym nie będzie potrzebna. Z drugiej strony warto się również zastanowić nad tym, jak to będzie przy zmartwychwstaniu. Czy np. jeśli komuś włożono do trumny cztery miednice, a jednocześnie jedną nogę tego kogoś włożono do trumny nieboszczyka, któremu z kolei dołożono jedną, lub dwie głowy, trzy wątroby, to czy te części – bezpośrednio przed zmartwychwstaniem połączą się w jednym ciele i z grobu wyjdzie osobnik czteromiednicowy, o jednej kończynie dolnej albo dwugłowy i trzy wątrobowy?
    Wiadomo, że aby zwłoki zmartwychwstały musi być w nie tchnięta dusza. Pytanie: gdzie jest siedziba duszy? Czy w szyszynce, czy w sercu? W sumie nie ma to znaczenia, bo przecież, zarówno pierwsze, jak i drugie siedlisko, to tkanki miękkie, które najszybciej ulegają dekompozycji, więc nie bardzo jest w co tchnąć to życie.

  98. Swoją drogą Andrzej Rzońca się chyba nie spodziewał, że jego opracowanie sprzed kilku lat „Płaca minimalna zabija miejsca pracy” będzie się ciszyło tak dużą poczytnością jak w ciągu ostatnich dwóch dni. I tzw „cytowalnością”.

    Wiele radości dostarczył internautom.

  99. Jacobsky
    14 kwietnia o godz. 22:01

    „Oczywiście ofiarom katastrofy strasznie przeszkadza, że ich kawałki znalazły się w jednej trumnie z kawałkami ich współtowarzyszy w śmierci”.

    Napisz jeszcze, że uważasz to za całkowicie normalne i cywlizowane.
    Chyba jednak powinieneś się opowiedzieć, albo jesteś po stronie dziczy albo ludzi cywlizowanych?

  100. Rzońca i inne postaci

    Mnie tknął prof. J. Sowa (socjolog i antropolog) jedną opinią w Gościach Passenta (4.4) natury polityczno-ekonomicznej. Powiedział, że 500+ jest super, bo wskaźnik biednych dzieci spadł z 15 – czy 25, dobrze nie pamiętam – procent, dzięki właśnie temu programowi (za 25 mld zł rocznie) w ciągu niespełna roku. I ona wyśmienicie ilustruje pomyślunek polskich profesorów nauk społecznych. Zakładając, że te liczby zostały dobrze policzone i nie są ad hoc, to taką radykalną redukcję biedy można było osiągnąć za mniejsze pieniądze, może nawet za 5-7 mld rocznie.

    Program socjalne nie mogą być ideologiczną akcją wyborczą, lecz tak jak wszystko w administracji i gospodarce powinny być wymierzone dla rozwiązania określonego problemu społecznego i mieć rachunek nakładów i efektów. Inaczej woluntaryzm zapanuje i poprowadzi kraj do ruiny. Jeśli w 2015 roku wyborcy racjonalnie myśląc zachcieli skończyć z „wyczynowym kapitalizmem”, to należało przedstawić programy najlepiej adresujące cele społeczne wg. priorytetów i mieszczące się w ograniczeniach budżetu. A tak wyleciał program zwiększonej progresywności PIT, np. przez podniesienie kwoty wolnej, wyleciało obniżenie stopy VAT (podatek ten jest regresywny, bogaci mniej wydają i mniejszy procent dochodu płacą) i wiele celowych programów, np. zwiększanie miejsc w przedszkolach i żłobkach.

    Płac minimalna była podnoszona i jest pole do jej podnoszenie w obecnej sytuacji rynku pracy (spadające bezrobocie). Ale nierówności dochodów w przeważającym stopniu są efektem struktury kwalifikacji i mobilności (w tym geograficznej) pracowników. Bez wzrostu poziomu wydajności … Salomon nie naleje. Bez „wyczynowego kapitalizmu” szanse na szybki wzrost płac maleje. Fala populizmu, która zalała i ten kraj w 2015 roku ściga się z falą coraz lepszej koniunktury europejskiej i światowej. Serfowanie na fali populizmu jest bardziej niebezpieczne.

  101. ”Informacja o pogodzie mówi jaka jest w tej chwili, a nie jaka na pewno będzie za 30 minut. ”

    I. Przepisy ogólne.

    §1. Ogólne zasady organizacji lotów statków powietrznych o statusie HEAD

    11. Lot statku powietrznego o statusie HEAD nie może być realizowany poniżej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla pilota, statku powietrznego i lotniska

    W świetle instrukcji HEAD cały lot od Mińska była jednym ciągiem łamania prawa, więc za cały wypadek odpowiada general Błasik. W momencie gdy załoga się dowiedziała o tym, że na miejscu lądowania nie ma warunków minimalnych do lądowania – miała obowiązek zawrócić lub kierować się do najbliższego lub dowolnego innego lotniska zapasowego.
    A jeśli Ci się wydaje, że potencjalni zamachowcy liczą na to, że czterech oficerów w obecności i za wiedzą przełożonego solidarnie będą łamać prawo, to chyba nie jesteś przy zdrowych zmysłach (co zresztą wynika z tego całego jazgotu co wyprawiasz)

    Notabene tu wychodzi na jaw, że właściwie to raport komisji Millera jest matką wszystkich teorii spiskowych. Gdyby komisja przyznała się, że prawo łamano – nie ma zamachu. Komisja twierdzi że do 100 metrów lot był zgodny z prawem. W tym celu cytuje np. nieistniejący paragraf, który wszystko usprawiedliwia, wykazując przy tym nie tyle nieznajomość prawa a raczej brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.

  102. ”Podkomisja MON:”
    Dalej mogłeś nie pisać.

  103. …a co, jeśli kobiecie, która straciła własną miednicę, włożono do trumny miednicę męską? No i właśnie, co z tymi spalonymi -jak bozia ich poskłada? A może bozia tak celowo robi, bo, choć nakazała zmarłych grzebać, to zabroniła ich czcić.

  104. @Jacobsky
    @jobrave
    Też się nad tym zastanawiam. Jak np. wygląda człowiek zmartwychwstały pochowany uprzednio w częściach swoich i nieswoich? A sproszkowany rozsypany na łące lub w rzece? A co z duszą, która najpierw ulata, a potem snadź wraca, skoro ma być na powrót scalona z powłoką cielesną?
    Czy matura z religii, wkrótce pewnie obowiązkowa, przybliży poznanie wielkiej tajemnicy bytu?
    Hę?

  105. Mauro Rossi
    14 kwietnia o godz. 23:23

    Jacobsky
    14 kwietnia o godz. 22:01

    „Oczywiście ofiarom katastrofy strasznie przeszkadza, że ich kawałki znalazły się w jednej trumnie z kawałkami ich współtowarzyszy w śmierci”.

    Napisz jeszcze, że uważasz to za całkowicie normalne i cywlizowane.
    Chyba jednak powinieneś się opowiedzieć, albo jesteś po stronie dziczy albo ludzi cywlizowanych?

    ————————————————–
    Dzicz też grzebie ludzi i dba o to, żeby trupy były kompletne.

  106. mag
    14 kwietnia o godz. 23:37
    🙂
    Jestem również ciekaw, czy mój dziadek, który na wojnie stracił nogę, odzyska ją, a prapradziadek, który zginął w wieku 36 lat, wojnie austriacko-ruskiej, zawsze tzn. wiecznie będzie miał 36 lat? A moja praprababka, jego żona, wiecznie 86 lat? Czy mój prapradziadek będzie musiał żyć wiecznie z taką staruchą? A moi pradziadkowie, a jego dzieci? Czy będą starsze od niego? I czy on będzie musiał słuchać się swoich dzieci, bo starsze od niego? Bo przecież starszych trzeba sie słuchać.

  107. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 11:37

    Lider 4 „Pięć komentarzy, które zamieściłeś da się ująć w jednym zdaniu – robimy to samo co Platforma”.

    Dla establshemntu jest to pewnie przykre, no ale takie są fakty. I będą one przypominane. Od aferki Misiewicza do tego co podał Lider (malutkoi fragmencik całości) to są całe lata świetlne. Albo nie masz wyczucia proporcji albo cię ono zawodzi.

    „Berufsverbot” był solidnie osadzony w prawie”. (…) Natomiast w przypadku Misiewicza zakaz pracy w instytucjach państwowych wynika z decyzji pisowskiej komisji partyjnej, która nie ma najmniejszego związku z obowiązującym prawem”.

    Glupstwa opowiadasz. PiS jedynie deklaruje, że póki rządzi to Misiewicz nie dostanie żadnego stanowiska w administracji państwowej i spółkach kontrolowanych przez rząd. W prywatnym biznesie to proszę bardzo. Po prostu nie będzie przyjęty do pracy w administracji, nawet jeśli formalnie zgłosi taką chęć. A to dlatego, że do pracy w państwowej administracji nie przyjmuje się automatycznie tylko „po uważaniu”. I nie można decyzji odmowy przyjęcia do pracy zaskarżyć.

    Oczywiście, jeśli partia Razem dojdzie do władzy to nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobiła Misiewicza ministrem czegokolwiek, na przykład robót publicznych, na to PiS nie będzie miał wpływu. Podobnie w przypadku rządów Platformy, ale oni swoich Misiewiczów mają na pęczki, można powiedzieć, że składają się z samych Misiewiczów.

  108. Mauro Rossi

    Nie zamierzam uczestniczyć w licytacji między wami i opozycją libelaną kto wiecej nagrandził.
    Moja prośba do Lidera 4 ograniczyła się do tego by linkował materiały zamiast je wklejać. Dobrą praktyką jest kilka zdań na zachętę plus link na calość.

    No chyba, że chodzi o teksty wlasne, które czasem wymagają obszerniejszej formy. Ale to jest inna sytuacja, bo to nie były teksty własne.

    Jeśli zaś chodzi o „Berufsverbot” to przecież przyznajesz mi rację. „Berufsverbot” jest prawnym zakazem pracy zas Misiewicz ma tzw „wilczy bilet”, który polega na tym, że PiS go po prostu w sposób nieformalny do pracy w instytucjach państwowych nie dopuści.
    Tylko o to mi chodziło.

  109. jobrave
    14 kwietnia o godz. 18:38

    „Misiewicza” (…). Ktoś go przecież wykreował, lansował, prowadził, hołubił, czyli klasyczne „kowal zawinił, Cygana powiesili.”

    Był asstenetem posła Macierwicza od 2007 roku.
    Też mógłbyś się zgłosić. Na pewno masz dobrą przeszłość, bo jednak były pewne wymagania.

    „Dzicz też grzebie ludzi i dba o to, żeby trupy były kompletne”.

    Miałem oczywiście na myśli dzicz sowiecką.

    Z większą starannością chowano ludzi 30 tys. lat temu. Wóczas po raz pierwszy pojawił się, zapewne religijny, rytuał posypywania zwłok ochrą. To była antropogeneza, czyli pojawienie się ludzkiej świadomości poprzez zrozumienie powagi śmierci.

  110. Mauro Rossi,

    jest mi to zupełnie obojętne, czy dwie miednice, ręka, noga, i na dodatek mózg na ścianie są w jednej trumnie. Po katastrofie lotniczej z reguły bardzo trudno jest skompletować całość jeśli chodzi o poszatkowane zwłoki. Zresztą raz jeszcze: co to zmienia, że ilość nóg się nie zgadza ? To naprawdę jakaś makabreska i okrutny zabobon, że dla niektórych żyjących jest tak koszmarnie ważnym kto leży six feet under i czy wszystko w trumnie jest OK. Masz napisane na kamieniu nagrobnym, że to grób ważnej dla ciebie osoby i to nie wystarczy ??? No absurd zupełny ! Zwłaszcza po jatce typu katastrofa lotnicza !

    Ale skoro to takie ważne, to przestańcie zaśmiecać kraj pomnikami, skoro pod pomnikiem i tak nikt nie leży. Przestańcie odprawiać modły pod obeliskami i posągami, bo to graniczy z gusłami, a te są przecież nie za bardzo koszerne wedle nauk Kaka, no nie ?

    mag, jobrave,

    mam dokładnie takie same pytania: skoro dla katolika dusza jest najważniejsza i śmierć oznacza tak długo wyczekiwane opuszczenie marnej powłoki cielesnej, to o co ten krzyk, że….
    Podobno bóg ma swoich rozpoznać nie ważne co. Praktykowano to już w XVIII wieku: Novit enim Dominus qui sunt eius !

    Skoro zaradny bóg poradził sobie w Béziers, no to poradzi sobie z trzema miednicami, dwoma nogami i z wiadrem na dodatek.

  111. Mauro Rossi

    Jeszcze uwaga do Misiewicza.
    Fatalnie o nim piszesz a przecież ten młodzieniec był na mocy decyzji prezesa członkiem Rady Politycznej PiS i Komisji Rewizyjnej PiS.

    Upadek Misiewicza nie powinien przekreślać jego wczesniejszych zasług dla partii.

  112. Mauro Rossi
    Cóż po staranności pochówku wtedy, gdy zmarłym notorycznie zakłóca się wieczny odpoczynek histerycznymi „miesięcznicami” (skandaliczne, jątrzące przemowy Kaczelnika z drabinki) i „państwowymi” obchodami rocznic zarezerwowanymi dla „lepszego sortu”.
    Gdzie tu powaga i szacunek dla żywych i umarłych? Toż to nieustanny, gorszący dance macabre na trumnach.

  113. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 0:16

    „Nie zamierzam uczestniczyć w licytacji między wami i opozycją libelaną kto wiecej nagrandził”.

    Nie ma żadnej licytacji ani w ogóle jakichkolwiek proporcji. Do każdej rządzącej partii przylepiają się karierowicze. Jest tu problem chirurgicznego cięcia w stanie początkowym, w sprawie Misiewcza pewnie należało to zrobić wcześniej, ale kolejne przypadki (zapewne się pojawią) już tak będą traktowane. Wielu ludzi po zdobyciu władzy traci poczucie rzeczywistości i myśl dużo mniej sprawnie niż gdy byli w opozycji.

    „Moja prośba do Lidera 4 ograniczyła się do tego by linkował materiały zamiast je wklejać”.

    Ja przczytałem z ciekawością, o wielu sprawach nie miałem pojęcia. Jeśli PO rządziła 8 lat to z ich afer piramidę można zbudować. Zwykle człowiek pamięta tylko te największe. Wczesne określenie PO, jeszcze z czasów KLD, to „liberały – aferały”, a okrzyki ulicy kierowane pod jej adresem zawsze były te same, dość konkretne: „złodzieje”.

    „Jeśli zaś chodzi o „Berufsverbot” to przecież przyznajesz mi rację. „Berufsverbot” jest prawnym zakazem pracy zas Misiewicz ma tzw „wilczy bilet”, który polega na tym, że PiS go po prostu w sposób nieformalny do pracy w instytucjach państwowych nie dopuści”.

    Nie, w sposób jak najbardziej formalny, bo o przyjęciu do pracy w administracji decydują kwalifikacje i przydatność, określana subiektywnie przez tych, którzy przyjmują. Ale są w jego przypadku i obiektywne przesłanki. Kowalski może być przydatny albo nie, kwestia oceny (kwalifikacji, rekomendacji), ale akurat Misiewcz na pewno nie może być przydatny, właściwie to jest szkodliwy i wiedzą już o tym w całej Polsce ― z mediów. Przekleństwo popularności. Jeśli ktoś używał samochodu służbowego do celów prywatnych, to nie może pójść do sądu skarżąc się na „dyskryminację” (czego UE zabrania) przy rozpatrywania jego podania o przyjecie do pracy w adminstracji państwowej. Wysoki sąd zakrztusiby się ze śmiechu i umarł.

    Z Berufsverbot z pewnością było gorzej, bo musisz przyznać, że trudno jest wyważyć stopień radykalizmu. Zwłaszcza że „ważyła” policja.

  114. Jacobsky
    15 kwietnia o godz. 0:23

    „Po katastrofie lotniczej z reguły bardzo trudno jest skompletować całość jeśli chodzi o poszatkowane zwłoki”.

    Normalnie to się wszystkim udaje. Przekonywani byliśmy o najwyższych standardach i badaniach genetycznych.

    A w sprawie „poszatkowanych zwłok” może kolejny kokret. Jestem do bólu racjonalny i lubię konkrety.

    Taki przypadek, katastrofa lotu Eastern Air Lines 401 z 29 grudnia 1972. Samolot Lockheed L-1011 TriStar z Nowego Jorku do Miami.

    parametry katastorfy tez w pobliżu lotniska:
    ― predkosc pozioma 102,8 m/sek (o 25 proc. większa niż w Smoleńsku)
    ― predkość opadania 11,3 m sek (niemal taka sama jak w Smoleńsku)
    ― podłoże: bagna pokryte woda o głębokosci 30-40cm (podobnie jak w Smoleńsku)
    ― parametry upadku (kąt uderzenia) też podobne jak w Smoleńsku.

    skutek:
    ― nie ma wybuchu paliwa
    ― kadlub rozpada się na kilka cześci
    ― ginie na miejscu 99 osób
    ― przezyło 77 ( dwie później zmarły)

    W Smoleńsku 60 tys. kawałków i jatka.

  115. mag
    15 kwietnia o godz. 0:30

    „Cóż po staranności pochówku wtedy, gdy zmarłym notorycznie zakłóca się wieczny odpoczynek histerycznymi „miesięcznicami”.

    Domaganie się pomnika ofiar katastrofy to „zakłócanie im wiecznego odpoczynku”? Na pewno?

    To brzmi jak „ciszej nad tą trumną”. Wiesz oczywiście kto to napisał, kiedy i z jakiego powodu?
    Na pewno wiesz, no to w takim towarzystwie się znaleźliście.

  116. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 0:30

    „Upadek Misiewicza nie powinien przekreślać jego wczesniejszych zasług dla partii”.

    Uznano, że przekreśla, możecie Misiewicza śmiało brać.

  117. Indoor prawdziwy
    14 kwietnia o godz. 23:30

    ”Podkomisja MON:”
    Dalej mogłeś nie pisać”.

    Twoje źródło bije w Moskiwe? 🙂

  118. Mario Rossi,

    Tak, tak, wszystkim sie udaje. Co do ostatniego strzępka. Ty to oczywiście wiesz, no bo jak inaczej.

    Dobranoc.

  119. Sorry Rossi, ale po co mi ta wyliczanka z Florydy ?

    Anatomię tej katastrofy przedstawiono w serii dot. katastrof lotniczych (Mayday). Na bagnach nie było drzew. Samolot też miał inną konstrukcję i jedyne, co mają wspólnego Tristar i Tu-154 to trzeci silnik w ogonie. I tak dalej.

    W tej samej serii opisano też katastrofę smoleńską. Oczywiście bez konsultacji z Macierewiczem i z Biniedą czy jak mu tam. Zgadnij, jak przedstawiono tę katastrofę w serialu.

  120. Pisałem już o tym wcześniej, ale powtórzę: Malejąca liczba idiotów wierzących w zamach pozwala na snucie optymistycznych wniosków, takich, że zidiocenie jest odwracalne, lub przynajmniej takowe bywa, inny wniosek: systematyczny spadek pogłowia debili smoleńskich, daje nadzieję na to, że w dającej się przewidzieć przyszłości Polska będzie normalnym krajem, normalnym państwem.
    Kolejny wniosek – im więcej „porażających dowodów” prezentują Macierewiczowe komisje i podkomisje, tym liczba zwolenników teorii zamachu się zmniejsza. Życzmy więc Tośkowi Trotylence, żeby on i jego produkowali przynajmniej jeden porażający dowód dziennie, ponieważ daje to nadzieję na jeszcze szybszy koniec oszołomstwa.
    Dobrze byłoby również, żeby prezes wpadł na pomysł organizowania tygodnic smoleńskich, nie rezygnując z miesięcznic, dobrze byłoby również, gdyby Sejm uchwalił ustawę o przymusowym pomnikowaniu Lechem Kaczyńskim wszystkich miast i gmin, koniecznie w centrach, bo wówczas będziemy mieli całkowitą pewność, że pisowska hydra padnie definitywnie.

  121. Umarłym na pewno jest obojętne, co się dzieje z ich zwłokami. Ale żywym obojętne to nie jest, w każdym razie nie wszystkim. Dlatego Kodeks Karny przewiduje kary za zbeszczeszczenia zwłok:

    Art. 262.
    § 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Czy umieszczenie w jednej trumnie dwóch głów, trzech nóg i czterech miednic kwalifikuje się jako zbeszczeszczenie zwłok? Jeśli ktoś dopuścił się tego świadomie, to na pewno. Jeśli nieświadomie, to doszło jedynie do wielkiej kompromitacji, która wymaga przynajmniej przeprosin. Ale kto zdobędzie się na nie? Putin, Tusk, Kopacz?

  122. „Ciszej nad tą trumną” -tytuł artykułu Strońskiego, to nic innego, jak echo starej łacińskiej sentencja „De mortuis nil nisi bene.” Stroiński nawołując do ciszy nad trumną Narutowicza, próbował po prostu zminimalizować swoją winę polegającą na tym, iż swoimi publikacjami doprowadził do zamachu, tzn. zainspirował Niewiadomskiego. Przyznam, że nieszczególnie daję radę zrozumieć w jakim kontekście używasz słów Strońskiego, nie widzę żadnej czytelnej analogii, chyba że jakąś karkołomnie uzasadnioną. Współcześnie owo „Ciszej nad tą trumną” jest używany jako napomnienie w sytuacji, gdy zakłóca się spokój osoby zmarłej (choć ja akurat szczerze wątpię, czy zwłoki przejmują się zakłócaniem własnego, lub czyjegokolwiek spokoju, a śmiem nawet twierdzić, że mają wszystko w swojej spróchniałej dupie).
    No i nie udawaj, że nie wiesz, co „mag” miała na myśli.

  123. Co za idiota wymyślił zbieranie z lotniska rozproszonych szczątków do imiennych trumien bez możliwości genetycznego ustalenia ofiary.Czy jest norma określająca jaki procentowy skład szczątków całego ciała pozwala imiennie oznakować zawartość trumny.Czy w trumnie ma być 100 procent anatomicznej budowy ofiary.Tylko zbiorowa mogiła była rozwiązaniem bez narażania się na obecne zarzuty.Dlaczego Kaczyński nie domagał się otwarcia trumien po ich sprowadzeniu do Polski. Czy Polska rozliczyła się z Rosją z kosztów akcji ratunkowej i uprzątnięcia terenu po fatalnej próbie lądowania przez załogę na naciąganych papierach i nie znającej języka rosyjskiego.Dlaczego zrezygnowano z obecności rosyjskiego przewodnika na pokładzie samolotu mając świadomość kompletowania załogi w trybie z łapanki.Czy można mieć pewność ,że samolot wojskowy nafaszerowany elektroniką wykonywał tylko turystyczny przelot w ramach prywatnej kampanii prezydenckiej. Tak sobie myślę,że skoro świeccy sprawcy nie żyją to sprawa wyjaśniona.A przy okazji dlaczego Sasin w ramach jego rewolucyjnej czujności nie protestował przeciwko użyciu Smoleńska-atrapy lotniska jako symbolu początku drugiej prezydenckiej kadencji.O Macierewiczu nie wspomnę bo jego ewakuacja z miejsca zdarzenia przypomina trick przez Zaleszczyki.

  124. jobrave
    14 kwietnia o godz. 18:56

    Platformiarze mieli więcej czasu, całe 8 lat. Z własnego doświadczenia z pracy w spółce państwowej wiem, że gdzie by nie spojrzeć to można było zaraz zobaczyć jakąś gwiazdę z PO lub członka rodziny ww.

  125. @Dandy
    Artykuł we „wPolityce” o tych trzech, czy czterech miednicach jest tak wiarygodny, jak rewelacje Macierewicza o dobijaniu pasażerów, którzy przeżyli katastrofę tupolewa na Sewiernym.

    Gdyby rzeczywiście okazało się, że jakiś smoleński nieboszczyk jest nadkompletny, czyli np. dwugłowy i czteromiedniczny, to jeszcze w tym samym dniu, w którym to odkryto, Ziobro zwołałby konferencję prasową, a wcześniej wszystkie pisowskie media huczałyby o tym. PiS nie odpuściłby sobie takiej gratki i żadne inne media. Owszem, gdyby o czymś takim poinformował prokurator, oraz lekarz sądowy, który badał zwłoki, gdyby poinformowano w czyjej trumnie spoczywał nadkompet miedniczny i głowowy, wówczas być może uznałbym tę informację za prawdziwą, chociaż chyba nie do końca, albowiem pisowskie trupojady zdolne są do takich przekładanek – nie zdziwiłbym się, gdyby porobiły podmianki, żeby tylko uzasadnić kolejne ekshumacje, na które część rodzin ofiar nie chce się zgodzić.
    Oczywiście nie twierdzę, że to niemożliwe, takie sytuacje, szczególnie po katastrofach komunikacyjnych budowlanych, w wyniku klęsk żywiołowych się zdarzają, ale w rachubę wchodzi raczej zamiana jednej, lub kilku części ciała lub brak którejś, czasem wynika to z pośpiechu i bałaganu, bywa, że lenistwa, ale żeby lekarz przeprowadzający sekcję uznał za normalne, że ktoś żył z czterema miednicami i dwiema głowami? Zwłoki skompletowano przed identyfikacją, rodziny rozpoznawały swoich bliskich po okazaniu w moskiewskim prosektorium. Nie były one w idealnym stanie, mogły zostać pomylone kończyny, mogło jakichś fragmentów ciała zabraknąć, ale na Boga, czy to możliwe, żeby żona nieboszczyka nie wiedziała, że mąż nie miał czterech miednic i dwóch głów?!
    Wykluczam aż takie niedbalstwo, choćby z tego powodu, że zwłoki były-w miarę oczywiście – skompletowane, zidentyfikowane, następnie pobieżnie zszywane, ubierane i pakowane do trumien. Komu by się chciało dekompletować je i robić takie cyrki z miednicami? I w jakim celu? Żeby bezcześcić? Bo Ruscy nienawidzą Polaków? To dlaczego nie zbezcześcili zwłok Lecha Kaczyńskiego – przecież to on był celem „zamachu”!
    Kiedy czytam podobne wpisy, to odnoszę wrażenie, iż mam do czynienia ze zdiociałymi staruszkami, którym nikt i nic nie jest w stanie pomóc.

  126. SŁOWIANIN STANISŁAW
    15 kwietnia o godz. 3:35
    Właśnie, dlaczego nie zażądano otwarcia trumien w Polsce? Bo wcale przeszkód prawnych nie było, co udowodniła Wassermannka chociażby? Kto chciał – mógł sprawdzić. Poza tym: Kto wymyślił, że Putin zawarł jakiś pakt z Tuskiem, żeby trumien nie otwierać?

  127. W Krajowej Spółce Cukrowej kierownicze stanowiska objęli krewni ministrów Platformy Obywatelskiej. Byli to: kuzynka Aleksandra Grada, brat Krzysztofa Kwiatkowskiego i młody radny PO z warszawskiej Pragi. Stanowiska objęli bez konkursu. Krajowa Spółka Cukrowa Polski Cukier to jedna z najcenniejszych firm kontrolowanych przez Skarb Państwa. Monika Ziółkowska pracę w Polskim Cukrze otrzymała w 2010 roku, kiedy jej wujek Aleksander Grad jako minister skarbu przygotowywał tę największą firmę produkującą cukier do prywatyzacji. Natomiast Maciej Bogucki, młody radny PO z warszawskiej Pragi w 2010 roku ujawnił, że uczestniczy w rozgrywanych co tydzień meczach z udziałem Donalda Tuska.
    – Również znajomi ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka obsadzeni zostali w państwowych spółkach. Na początku 2011 roku, SLD przygotowało listę 36 takich osób, związanych z ministrem, którzy znaleźli zatrudnienie w PKP, Poczcie Polskiej i Ministerstwie Infrastruktury. Wszyscy pochodzili z Łodzi, większość studiowała na Uniwersytecie Łódzkim, tam gdzie Cezary Grabarczyk.
    – Henryka Strojnowska, były wojewoda lubelski z Platformy Obywatelskiej została dyrektorem Zarządu Nieruchomości Wojewódzkich. W konkursie pokonała czterech konkurentów, a w komisji konkursowej zasiadał m. in. Jacek Sobczak, członek zarządu województwa i były szef PO w Lublinie.
    – Sławomir Nowak po objęciu stanowiska szefa resortu transportu obsadził swoimi ludźmi zarządy spółek z grupy PKP. Byli to głównie finansiści nie mający nigdy do czynienia z transportem. Większość z nich była uczniami Leszka Balcerowicza i absolwentami tej samej uczelni ekonomicznej. Członkami zarządu PKP SA zostali Jakub Karnowski i Piotr Ciżkowski, ekonomiści nie mający nic wspólnego z koleją.
    Prezesem PKP PLK został Remigiusz Paszkiewicz, były prezes włocławskiego Anwilu, który pracował wcześniej w Ministerstwie Finansów i w NBP. Jednym z najważniejszych członków zarządu PLK został Aleksander Wołowiec. Stał się odpowiedzialny za inwestycje na kolei. Z zawodu ekonomista, pracował w Generalnym Dyrektoriacie Komisji Europejskiej w Brukseli. Natomiast  Łukasz Górnicki, były rzecznik prasowy PKO TFI, został członkiem rady nadzorczej w PKP LHS.
    Sławomir Nowak utworzył też wiele niepotrzebnych, a dobrze opłacanych etatów dyrektorskich w PKP PLK. Były to m.in: dyrektor projektu współpracy z organami centralnymi czy dyrektor projektu ochrony przed hałasem, dyrektor projektu ds. koordynacji i integracji strumieni projektowych, zarządzania komunikacją wewnętrzną, koordynacji procesu wymiany informacji, a także ds. monitorowania funkcji wsparcia zarządu. W sumie były 82 stanowiska dyrektorskie w spółce.
    – Wojciech Saryusz-Wolski, syn europosła Platformy Obywatelskiej został wicedyrektorem Biura Projektów Programowych w Kancelarii Prezydenta RP. Stanowisko objął 13 stycznia 2014 roku, a mimo obowiązku informacyjnego, fakt nominacji nie został odnotowany na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Kancelarii Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Zajmował się głównie pracami związanymi z obchodami Święta Wolności, czyli 25-leciem polskiej transformacji ustrojowej.
    – Syn Władysława Bartoszewskiego ówczesnego sekretarza stanu w Kancelarii Premiera został zatrudniony w spółce Exatel kontrolowanej przez Skarb Państwa i został w niej wiceprezesem. Prezesem spółki był Marcin Jabłoński, działacz Platformy Obywatelskiej i były wiceminister spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska.
    – W Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, od kiedy przeszła pod kontrolę szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, zatrudnieni zostali  były wydawca miesięcznika „Egzorcysta”, minister łączności w rządzie AWS, szwagier byłego lidera LPR Romana Giertycha.
    – W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska zatrudniono niedoświadczonego 23-letniego Mateusza Dąbrowskiego związanego z Forum Młodych Ludowców, młodzieżówką koalicyjnego PSL. Został asystentem politycznym Tomasza Jędrzejczaka, który był wcześniej asystentem Janusza Piechocińskiego, prezesa PSL. Do jego obowiązków należała obsługa spotkań, wyjazdów i kalendarza ministra.
    – Magdalena Sulik, córka Iwony Sulik, wieloletniej współpracowniczki Ewy Kopacz, pełniącej funkcję rzecznika rządu, znalazła pracę w państwowej spółce. 28-letnia Magdalena Sulik pracę w PGE zaczęła kilka dni po tym jak jej mama została formalnie rzecznikiem rządu Ewy Kopacz.
    – Marek Kęsik, który w stanie wojennym weryfikował dziennikarzy, nieprawomyślnych wyrzucając na bruk, był kandydatem Platformy do sejmiku województwa zachodniopomorskiego. Marek Kęsik był wcześniej działaczem SLD.
    – Ewa Kopacz załatwiała pracę mężowi swojej przyjaciółki i późniejszej rzeczniczki Iwony Sulik. Robert Sulik, emerytowany policjant został zatrudniony w NFZ jako specjalista w Departamencie Gospodarki Lekami, gdzie zajmował się kontrolą. Kiedy ministrem zdrowia został Bartosz Arłukowicz, Robert Sulik odszedł z pracy i został zatrudniony w PKP, a następnie w NIK, gdzie został starszym specjalistą w dziale strategii kontroli.

  128. Znowu kolejna seria wpisów Obywateli Macondo, tylko położonego nad Wisłą.

    Tak to literatura wpływa na nasze życie …

    Ale Misiewicza żal.

  129. ”Twoje źródło bije w Moskiwe?”
    Źródło mojej wiedzy bije w mojej głowie.
    Siłą napędową moją zaś jest nienawiść do kłamstw i manipulacji. W Twoim przypadku dochodzi trzeci czynnik : głupota.
    Pierwotnie katastrofę w Smoleńsku traktowałem jako rebus. Okazała się rebusem piętrowym.

    Po opublikowaniu i przeczytanie kilka razy pierwszej wersji stenogramu stawiałem następną hipotezę:
    1. załoga wykorzystując w sposób nietypowy automatykę TU-154 opracowała nowy sposób podejścia do lądowania
    2. pierwotnym celem opracowania tego manewru było lądowanie w Kabulu. Nie wiadomo dlaczego stosowano w Smoleńsku.
    3. coś się stało w wysokości 250 metrów, gdyż samolot z dużej prędkości zniżenia przechodzi – w jeszcze większą

    w zależności od tego czy ów wzrost prędkości zniżenia nastąpił zgodnie z wolą załogi czy wbrew
    albo
    4a. próbowali nawiązać kontakt wzrokowy z ziemią (szukali oczyma gruntu)
    albo
    4b. była to prezentacja (a może prapremiera) owego nowego sposobu lądowania, którą na bieżąco gen. Błasik, będąc w zasięgu słuchu, objaśnia jakiemuś gronu pasażerów. Tylko w ten sposób można bowiem tłumaczyć dziwne milczenie załogi (brak komunikacji nawet między sobą!) gdy niedaleko ziemi samolot zaczyna wbrew ich woli nurkować – nawet jeśli sprawa nie wygląda z ich punktu widzenia tragicznie.

    To, że po ukazaniu się raportów dalej się zajmowałem sprawą katastrofy wynikało z faktu, iż ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że samolot rzeczywiście zasadniczo zwiększa nachylenie i prędkość zniżenia w wysokości 250 metrów. Nie na chwilę, ale w zasadzie trwa to aż do samej brzozy – przy całkowicie biernej postawie załogi. Nie wiedziałem wówczas – czy to było zgodnie z wolą załogi czy wbrew. To się wyjaśniło dopiero podczas dyskusji pod koniec 2012 r. pod blogiem P. Artymowicza. Dokładniej to podczas tej dyskusji okazało się, że wszelkie czynności kpt. Protasiuka są jednak notowane w danych parametrów.
    Komisje dziwnym trafem nie zauważyły tego ”drobiazgu”.
    Okazało się, że wszystkie zmiany w torze lotu samolotu można przypisać do konkretnej czynności Dowódcy – poza zmianą toru lotu w wysokości 250 metrów.

    Jak jakiś żołnierz zachowuje się irracjonalnie to można zakładać, że albo zwariował, albo wykonuje jakiś rozkaz. Czy rzeczywiście jego zachowanie jest irracjonalne, można ocenić tylko znając rozkaz.

    Gdy jakiś pododdział zachowuje się irracjonalnie, to szaleństwo można wykluczyć. Czy zachowanie było irracjonalne można ocenić znając rozkaz, przy czym czy rozkaz był irracjonalny należy ocenić w szerszym kontekście. Może być tak, że nawet totalna klęska jakiegoś pododdziału ma sens w świetle jakiejś wyższej strategii. Więc nawet rozkaz wyglądający na irracjonalny może mieć jakiś sens.

    W przypadku katastrofy w Smoleńsku załoga zachowuje się na pozór irracjonalnie.
    Jakiegoś wyższego celu, w imię czego poświęcono samolot z pasażerami – można wykluczyć. Katastrofa nie mogła być częścią jakiejś wyższej strategii. Sam rozkaz musiał być irracjonalny.

    Więc właściwe pytanie jakie należy w tym ”rebusie” stawiać to:

    jak musiał brzmieć rozkaz, by załoga zachowała się tak, jak się zachowała?

  130. Oprócz bilansu świątecznego powinniśmy zrobić prognozę świąteczną na najbliższych kilka lat. Wielkanoc jest świętem ruchomym, czyli wypadać będzie przed, po i w czasie rocznicy Smoleńska. Mówiąc krótko, te święta straciły swój charakter i powinna zostać zmieniona ich nazwa.

    Proponuję Długi Weekend Zadumy nad charakterem narodowym ze szczególnym uwzględnieniem naszych wad. Niech cała reszta świata chrześcijańskiego cieszy się ze Zmartwychwstania Pana.

  131. Polska prywatnym folwarkiem PiS
    Według Rossiego to Partia decyduje w IV RP, podobnie jak już w PRLu, kto będzie dopuszczony do pracy w instytucjach państwowych.
    Czy dotyczy to także spółek Skarbu Państwa ?
    O piastowaniu stanowisk decydować mają w IV RP , oprócz Parti, ale od teraz , także kwalifikacje.

  132. Wielkanocne dni przed Nami , Wiosennych dni życzę red >Danielowi Passentowi i blogowiczom .
    Zauważam ,że moi sąsiedzi zza Odry wczoraj w Piątek uroczyście świętowali TEN Chrześcijański wspomnieniowy dzień męki Jezusa .
    Oby Polscy katolicy przyjęli od nich nieco skromniejszego obrządku – ale to nie możliwe , zresztą nie uczestniczę -,nie sprawdzam . Lubie ( uczestnictwo ) kościele za WODĄ ,ale nie w polskim kościele . Tam widać życzliwość sympatię ,czego przykładem jest np. forma zachowań kapłana i wiernych podczas „Znaku Pokoju „

  133. W ramach wesołych świąt, świat chrześcijański pobrzękuje szabelką….
    Znak Pokoju został światu niechrześcijańskiemu przekazany….
    Bombowa jest ta DEMOKRACJA i katolicka miłość bliźniego…..

  134. Radosnych Świąt Wielkanocnych.

  135. Mauro Rossi

    „Z Berufsverbot z pewnością było gorzej, bo musisz przyznać, że trudno jest wyważyć stopień radykalizmu. Zwłaszcza że „ważyła” policja.”

    Mauro, to nie chodzi o to czy „gorzej” czy lepiej. Chodzi o to czy zakaz pracy w instytucjach państwa ma charakter prawny czy bezprawny.
    W przypadku Niemiec ten zakaz wynikał z prawa. Dodam, że po orzeczeniu Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe od decyzji o zakazie przysługiwały odwołania sądowe. Tak więc to sądy „ważyły” stopień radykalizmu politycznego biorąc pod uwagę interes państwa.
    Tymczasem o „wilczym bilecie” dla Misiewicza wynikającym po prostu z jego braku kwalifikacji do wykonywania pracy zadecydowała partia.
    Inaczej – partia zastąpiła państwo. Co zresztą ku memu zdziwieniu nie budzi wiekszych kontrowersji politycznych – nawet w opozycji.

    Równocześnie proszę, żebyś nie traktował moich opinii jako obrony Misiewicza, bo o co innego mi chodzi.

  136. Partyjny „Berufsverbot” ma całkiem inny ciężar gatunkowy.
    Taki „Berufsverbot” jest ostateczny i nieodwołalny i stygmatyzuje na całe życie zawodowe.
    Mimo tego za wcześnie na rozdzieranie szat nad przyszłością „Misia”.
    Misiewicz jest taki milutki, gładziutki, a ten jego Babyspeck,
    krótko ;” on sobie radę da „

  137. Więżniom Guantanamo życzę zdrowia i przetrwania.Nie liczę,że zasiądą do baranka ze swoimi klawiszami z Bogiem w duszy.Tym samym.Tak sobie myślę,że w ramach jednego Boga takie poniżające traktowanie więżniów też dzieci Boga i na jego podobieństwo. Papież rytualnie myje nogi w ramach pustego gestu zamiast głowę nawiedzonemu Trumpowi aby uwolnił przetrzymywanych bez wyroku bo to amerykańska wersja obozu koncentracyjnego.W XXI wieku ! Arbeit macht frei !

  138. Mauro rossi
    15 kwietnia o godz. 1:21
    Taki przypadek, katastrofa lotu eastern air lines 401 z  29 grudnia 1972. Samolot lockheed l-1011 tristar z nowego jorku do miami.
    Parametry katastorfy tez w pobliżu lotniska:
    ― predkosc pozioma 102,8 m/sek (o 25 proc. większa niż w smoleńsku)
    ― predkość opadania 11,3 m sek (niemal taka sama jak w smoleńsku)
    ― podłoże: bagna pokryte woda o głębokosci 30-40cm (podobnie jak w smoleńsku)

    Mój komentarz
    Z tym bagnem pokrytym wodą w Smoleńsku Rossi, to pojechałeś na całość w kłamstwie większym – jakoby katastrofa Tu-154M (pod warunkiem, ze nie byłoby wybuchów w samolocie) powinna być taka sama jak katastrofa boeinga. Ponieważ w tej drugiej uratowało się 40 % pasażerów, to i w Smoleńsku powinno być podobnie. Nawiasem mówiąc Rossi nie wziął pod uwagę hipotezy Antoniego M. – do żyjących jeszcze pasażerów strzelał specnaz, więc nikt nie przeżył. To nie jest kpina Rossi. Taka hipoteza była jak najpoważniej wygłaszana przez smoleńskich ekspertów.

    Wniosek z porównania katastrof przez Rossiego jest jeden – ponieważ w Smoleńsku wszyscy zginęli, to w samolocie był potężny wybuch – termobaryczny.
    Rossi posuwa się w porównywaniu katastrof do perfidnej sugestii o bagnie pokrytym woda licząc na to, że nikt nie będzie kruszył kopii w Smoleńsku o taki drobiazg.

    Rossi, w Smoleńsku nie było bagna, ponieważ po i wokół wrakowiska jeździł ciężki sprzęt, który jakoby wg prof. Cieszewskiego miał natychmiast, w dniu katastrofy przesuwać dla zmyłki ciężkie szczątki samolotu by ukryć że był wybuch termobaryczny. Według Cieszewskiegio jest to dowód na to, że był wybuch. Rossi, a dlaczego te ciężkie szczątki nie zatonęły w bagnie? Jak to się stało? Ach wiem, zapomniałem, to było bagno specjalnego rodzaju – pokryte wodą, bagno w którym metal nie tonie.

    Rossi nie powiedział prawdy o tym, ze w Smoleńsku samolot Tu-154M nie spadł na bagna pokryte wodą. Samolot spadł na teren, po którym jeździły buldożery i inne pojazdy, a tuż po katastrofie jeżdziły po nim pojazdy straży pożarnej. Jak oni tam wjechali, gasili i się nie potopili w tym bagnie pokrytym wodą, dlaczego szczątki samolotu nie utonęły w bagnie, to tylko Rossi wie.

    Rossi po mitomańsku dalej głosi hipotezę o tym, ze Tu-154 M rozpadł się na 60 000 kawałków. Jednakże jest pewien postęp w głoszeniu. Rossi nie pisze już o 60 000 odłamkach metalowych, tylko o 60 000 kawałkach samolotu. Rossi nie powołuje się na raport archeologów ze Smoleńska, bowiem w tym raporcie napisano, że archeolodzy doliczyli się około 6300 różnych części samolotu na wrakowisku. Dziesięć razy mniej!
    Jeśli chodzi o archeologów, to wedle hipotezy Rossiego o bagnie pokrytym wodą w Smoleńsku należy mieć wątpliwości i pytać – jak ci archeolodzy zdołali policzyć te części na bagnie i nie potopić się w nim?

    Smoleńczycy maja multum dowodów na wybuch.
    Najważniejszym, podstawowym dowodem jest ogłaszanie przez nich, że wybuch był, bo był zaplanowany przez zamachowców. Dalsza dyskusja wobec takiego dictum jest owocna tylko w zakresie analizy przypadków paranoi.
    Pzdr, TJ

  139. Porównywanie Guantanamo z obozami koncentracyjnymi rodzaju Auschwitz-Birkenau , których celem była eksterminacja Żydów , co to ma być ?
    Guantanamo to jest wstyd i plama na zasadach Ameryki , która tak poza tym jest coraz mniej udaną demokracją , ale jeszcze państwem prawa.
    Holocaust był rasistowskim i zbrodniczym efektem, kryminalnej doktryny nazistowskiego państwa, który za jeden z szczytnych celów postawiło sobie, wymordowanie wszystkich Żydów, ktorzy jak wiadomo, już ze swojej natury są winni za wszystko.

  140. jeden z moich ostatnich wpisow przed kataklizmem smolenskim

    Kochajmy sie, jest fajnie.
    Sprawa Andrzeja S., albo biedni psychiatrzy – czyli psychuszka dzisiaj.

    Charakterystyczny dla naszej zabawowej epoki jest infantylizm. W niczym nie wyraza sie on lepiej niz w pedomanii.
    Najlepiej opisal to Witold Gombrowicz w “Ferdydurce”, a wprowadzil w zycie komsomol.
    Oczywiscie pedomania ma rozne oblicza, a lekkim pedofobem jest wlasciwie kazdy, kto przestal byc szczeniakiem, a sie nie zeswoloczyl.
    O ile przypadki patologicznej pedofobii nie interesuja nas specjalnie, a postac rencisty Jana N., strzelajacego z wiatrowki do wyrostkow na podworku, szybko znika z ekranow i gazet,
    o tyle twarz Andrzeja S. nabiera coraz ostrzejszych konturow, tak, ze widac juz kropelki sliny w kaciku ust i lupiez na wiatrowce.
    Pedofobii sprzedac sie nie da – ktoz chce, rano, powiedzmy szczerze, przy herbacie i grzankach z marmolada truskawkowa, czytac o skrobankach, czy niemowlakach marynowanych w kapuscie?
    Rewolta mas postawila psychiatrie na miejsce inkwizycji i Torquemadas laduja dzisiaj przed sadem; casus Paetz i Jankowski. I niczym w Chicago lat trzydziestych, skazuje sie mordercow za przestepstwa podatkowe, dokonuje samosadow i wiesza bogu ducha winnych.
    Na tym tle wydaje sie byc pedomania spoiwem szczegolnym dla infantylnego tlumu konsumentow, a „czlowiek, ktory ugryzl psa“, Andrzej S. – idealnym medium.
    To delikatne, elekroniczne, zamglenie partii oczu, ktore podkresla zmyslowosc ust – jest jednoznaczne: kochajmy sie, jest fajnie.
    Byc moze ma racje Henryk Broder, ktory mowi, ze III wojna swiatowa juz sie dawno zaczela, tylko my nic o tym nie wiemy?
    Niech 137 album Michaela Jacksona da na nam na to odpowiedz.
    T.J.

  141. wiesiek59,9:47
    Don Corleone jest sponsorowany przez oligarchow jak Mercer i jego corka Rebeka i rodzina Koch, ktorych wspolwyznawcy kibicowali druzynie przeciwnika w Wielki Piatek . Do tego dochodza wyznawcy wahabickiej odmiany chrzescijanstwa , jak capo di tutti capi- wiceprezydent Mike Pence.
    Corka i ziec , tez dobrzy handlowcy, namowili marionetke do napadu na Syrie.
    Gaje oliwkowe musza byc wykarczowane, zeby sady drzew pomaranczowych Jaffy mialy przestrzen do nieograniczonego wzrostu.

  142. Bywalec2, 12:39
    Guantanamo to straszak na tubylcow.
    Nie wszyscy w Auschwitz zostali wymordowani, dlatego setki tysiecy dostawalo po wojnie odszkodowania.
    Nie trzeba obecnie zapracowywac ludzi na smierc, do tego sa Wietnamczycy i Meksykanie, wystarczy puszczac glosno kapele metalowe przez caly dzien i noc.
    Kapo nie pozwola nawet rzucic sie na plot elektryczny, co bylo mozliwe w Auschwitz.

  143. Le Pen w rozmowie z Pawłem Szanawiaskim powiedziała – Brexit, wybór Donalda Trumpa na prezydenta i referendum we Włoszech jednakowo dowodzą, że narasta rewolta przeciwko ultraliberalnemu globalizmowi. Można się spodziewać, że Francuzi przyłączą się do tego ruchu, wybierając mnie na prezydenta. Są bowiem, jak wiele innych narodów na świecie, ofiarami tej zabójczej ideologii. We Francji prowadzi ona do masowego, trwałego bezrobocia ponad 10 proc. aktywnej populacji i zubożenia większej części społeczeństwa – także tych, którzy mają pracę.
    http://nowe.kresy.pl/wydarzenia/marine-le-pen-narasta-rewolta-przeciwko-ultraliberalnemu-globalizmowi/
    =============

    Celna diagnoza…

  144. byk
    to nie ciele.

  145. Folwark
    Tak, masz rację , nie wszystkich Żydów udało sie wymordować .
    Dobre chęci nie zawsze starczą.
    Zgłoś się z powrotem jak to się uda z Wietnamczykami i Meksykańczykami .

  146. Wiesiek
    jak każdy dobry komuch skutecznie przepoczwarzył się w nacjonalistę

  147. Bar Norte
    14 kwietnia o godz. 23:06

    Słuchałem tego pana….
    Jest wyznawcą pewnej doktryny, nigdzie nie potwierdzonej w praktyce jako skutecznej w niwelowaniu nierówności.

    Wszystkie kraje bogate i cywilizowane, maja wysokie podatki i ustawową płacę minimalną umożliwiającą przeżycie.
    Kraje niecywilizowane pozostawiają ludzi samym sobie.
    I nie ma to nic wspólnego z produktywnoscią, tylko ustanowieniem dogmatów przez bogatych, by biedni tyrali do śmierci, okradani z godności, zdrowia i życia.

    Bardzo to wygodne dla tych, którzy wyznają zysk jako miarę wszechrzeczy….

  148. Bywalec 2
    15 kwietnia o godz. 13:09

    Czasem miewasz nawroty prymitywizmu….
    „Komuch” z założenia nie może mieć racji?
    Jesteś jak jakiś MacCarthy dla ubogich….
    Żałosne…..
    To nie ta epoka……

  149. folwarkPn
    15 kwietnia o godz. 12:43

    Moim zdaniem, realizacja starej anglosaskiej doktryny Mackindera w zmienionych realiach geopolitycznych, się nie powiedzie.
    Ale ci maniacy rzeczywiście prą do konfrontacji militarnej za wszelką cenę.

    Korea czy Iran mogą się obronić jedynie, gdy będą posiadać broń atomową i środki przenoszenia.
    To raczej czynnik odstraszania, niż ataku.
    Ale, histeria medialna rozpętywana od lat przez anglosaskie media- i to na jedno kopyto- jest dość skuteczna.
    Trump również jej wpływom podlega…..

  150. Komuch,
    Który stał się nazistą ,
    nie tylko nie może,
    on napewno nie ma racji.
    Nacjonalizm i komuszenie to ideały z innej epoki , które przerabialiśmy już w pierwszej połowie XX wieku
    i co to przyniosło kołku ?

  151. wiesiek59

    „Jest wyznawcą pewnej doktryny, nigdzie nie potwierdzonej w praktyce jako skutecznej w niwelowaniu nierówności.”

    Cienka jest granica między wyznawcą doktryny a po prostu lobbystą grup biznesowych, których interesy wyraza doktryna.
    Jedno jest pewne – ani wyznawcy ani lobbysci nie są zainteresowani niwelowaniem nierówności. A wręcz przeciwnie.

  152. Bywalec 2
    15 kwietnia o godz. 13:38

    Z braku argumentów, zaczynasz używać etykietek…..

    Mam nieco inne poglądy na temat przyczyn i skutków.
    Twój łańcuch logiczny, zdaje się ma dość poważne wady.
    Możemy się obrzucać inwektywami- typu „kołek”.
    Tylko po co?

    Interesy narodowe jakiegoś kraju, nijak mają się do interesów globalnych korporacji, zarządzanych na dodatek jednoosobowo.
    I to jest podstawowy, fundamentalny wręcz obszar sporu.
    Rządy narodowe odpowiadaja za poziom życia obywateli.
    Zarządy korporacji, jedynie za zyski.

    Można nie rozumiec tego.
    I w większości populacji tego zrozumienia nie ma.
    Ta populacja jedynie CZUJE, że została zdradzona przez elity.
    I zaczyna reagować.
    To co jest dobre dla firmy, może być zabójcze dla kraju.

    Tak trudno to ci zrozumieć?

  153. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 13:44

    Politycy zaczęli przedkładać swój prywatny dobrostan, nad dobrostan wspólnoty jaką jest kraj.
    Ilość afer łapówkarskich ujawnianych przez media, jest spora- pomimo kontroli większości z nich przez korporacje.
    Widocznie, tu i ówdzie jeszcze konkurencja na tym rynku działa…..

    Ostateczny rachunek płaci za te wszystkie ekscesy podatnik.
    I to ten, który nie może od podatków uciec.

    Forsowanie bezpłatnych staży, umów o dzieło, samozatrudnienia, nijak nie zrównoważy kosztów zatrudnienia w krajach III świata, nie podwyższy naszej konkurencyjności.
    Szczury będą się ścigać do kosztów osobowych „0”.
    Rozwalając przy tym kraje jako wspólnoty obywatelskie.

    Poddałbym eutanazji takie osobniki, które bezrefleksyjnie powielają myśl pani Thatcher:
    „Nie ma społeczeństwa, są jednostki”.
    To psycho i socjopaci.
    Breyviki naszych czasów…..
    Współczesne społeczności wzorem tych poprzednich, muszą WSPÓŁPRACOWAĆ.
    Przy wyścigu szczurów, jest to wykluczone.

  154. Dezerter, nie zająłeś stanowiska wobec swojego uczynku – nie zamieszczenia wszystkich znaczeń słowa „przypadek” zawartych w słowniku. Ograniczyłeś się tylko do jednego znaczenia, a zatem nie powiedziałeś całej prawdy.
    Jak się nazywa nie mówienie całej prawdy?

    Znaczenia słowa „przypadek’ w słowniku PWN są ujęte w cztery punkty. Te cztery punkty podałem tu na blogu. Ty przytoczyłeś tylko jeden punkt (pierwszy) oraz uzupełniłeś go stronniczo o naukowo brzmiący komentarz, co jest nadużyciem wobec blogowiczów.
    Jak to się stało, że pominąłeś pozostałe 3 punkty, które przytoczyłem na blogu?
    Pzdr, TJ

  155. Przepraszam za z błędne zamieszczenie komentarza na EP:
    tejot
    15 kwietnia o godz. 14:12
    TJ

  156. „A co z duszą, która najpierw ulata, a potem snadź wraca, skoro ma być na powrót scalona z powłoką cielesną?”
    Nie w glowie mi zadne zaczepki czy co’s tam , ale czy moge uprz. zapytac autorke tego przytomnie rozsadnego pytania „która tez jakby najpierw ulata z dusza na ramieniu (? z enpassa), a potem snadź wraca ” , czy to „snadź” uzyte przezemnie ma sens , czyli co to dokladnie znaczy bo nie przypominam sobie abym widzial to gdziekolwiek przedtem . Czy to zn. – ‚podobno’ ? Wydaje mi sie to „snadź” swiateczne jakies ..

  157. Papież wstydzi się za katolików.Lepiej póżno niż wcale.Katolicy grzeszą aby potem mieć okazję chodzić do kościoła w celu spowiedzi.A może lepiej nie grzeszyć a czas kościelny poświęcić na wychowanie dzieci aby nie szły w polityczne kibolstwo Rydzyka. Pod bokiem Watykanu mafia katolicka prowadzi podziemne państwo a związki faszyzmu z Watykanem to naczynia połączone.Eksport nazistów do obu Ameryk.Mussolini dał glebę pod Watykańskie monstrum w rozumieniu prawa międzynarodowego bo nie ma narodu.W przeciwieństwie do Ślązaków.Tak sobie myślę,że Ślązacy doczekają autonomii skoro uważają,że do tego dorośli.Wszak samostanowienie narodów trzeba szanować !

  158. Wiesiek
    ja na to nic nie poradzę , że jesteś kołkiem i że jedyna rzecz , jak zresztą wielu ciemniaków twojego pokroju , na którą cię stać, to jest wpadanie z jednej komuszej, w drugą nazistowską skrajność.
    Jeśli naprawdę przeszkadza ci przewagę jaką uzyskały międzynarodowe korporacje , to jej przezwyciężenie napewno nie leży w powrocie do autarki i zamkniętych państw narodowych , jeszcze szczególnie takich wielkości Polski , ale na wzmożonej politycznej współpracy międzynarodowej, tak żeby polityka odzyskała prymat nad tymi koncernami.
    Obrazowo
    Polska kontra Google , kto jest Polska ?
    A teraz jeszcze raz Radosnej , specjalnie dla ciebie narodowo-polskiej Wielkanocy.

  159. Dlaczego wicie/rozumicie „setki tysiecy dostawalo po wojnie odszkodowania”?
    Ano, to proste – ponieważ „nie wszyscy w Auschwitz zostali wymordowani”.

    A może, wicie, dlaczego w Auschwitz było lepiej aniżeli w Guantanamo?
    Ano, ponieważ Kapo w Auschwitz pozwolał nawet rzucic sie na plot elektryczny. Jasne? Dieta też była lepsza, z użyciem ekologicznie zdrowych produktów, bez tego plastikowego świństwa:

    https://munchies.vice.com/en_us/article/the-politics-of-food-inside-guantanamo-bays-kitchen

    Boże, miej w opiece ten naród. Mówiących po polsku jołopów – też.

  160. tejot
    15 kwietnia o godz. 12:35

    „Nawiasem mówiąc Rossi nie wziął pod uwagę hipotezy Antoniego M. – do żyjących jeszcze pasażerów strzelał specnaz, więc nikt nie przeżył. Taka hipoteza była jak najpoważniej wygłaszana przez smoleńskich ekspertów”.

    Zacytuj taką opinie smoleńskiego eksperta lub Antoniego M. z podaniem źródła, brak cytatu oznaczać będzie, że należy traktować cię jak patologicznego kłamcę.

  161. tejot
    15 kwietnia o godz. 12:35

    „Rossi po mitomańsku dalej głosi hipotezę o tym, ze Tu-154 M rozpadł się na 60 000 kawałków”.

    Masz tam wszystko co chcesz, a nawet dużo wiecej. Na przykłąd zdjęcia drobnych części z wyrwanymi nitami.

    „Prospekcja terenowa miejsca katastrofy z użyciem moted stosowanych w archeologii. Raport Końcowy” (Warszawa 2010).

    http://www.smolenskzespol.sejm.gov.pl/zespolsmolensk.nsf/dokumenty.xsp

    Czytaj to może unikniesz kompromitacji.

  162. Ludzie mówią,że ubój rytualny prowadzi do agresji jak celibat do zboczeń.Mięso zapamiętuje traumę uboju i oddaje cechy konsumentowi na podobieństwo dopalacza.Co ćwiczono na świniach w czasach włoskich produkując trujący jad z krwi po doprowadzeniu świni do wściekłości wskutek pałowania.Agresję widać u Żydów i muzułmanów.Nawet w Azji /Tajwan/ rezygnują z konsumpcji domowników psa i kota.Tak sobie myślę,że zakaz uboju rytualnego w Polsce będzie bardziej skuteczny od drutów Błaszczaka w celu ograniczenia osiedlania się smakoszy mięsa z podrzynanej sztuki.Metoda uniwersalna nie tylko dla braci młodszych.

  163. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 10:15

    „Chodzi o to czy zakaz pracy w instytucjach państwa ma charakter prawny czy bezprawny ( …) po orzeczeniu Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe od decyzji o zakazie przysługiwały odwołania sądowe”.

    Jak sąd w trybie odwoławczym miał oceniać stopień radykalizmu? Prześwietlał delikwenta? Nie, sąd badał, czy formalne procedury były dochowane, to znaczy, czy policja na podstawie swojej wiedzy, zwykle operacyjnej, rzeczywiście wydała taką opinię. No wiec policja zwykle wydała, ale oczywiście samą opinię, dowodów nie musiała pokazywać, nadal były pufne. W RFN inny rodzaj zakazu pracy dotyczył odmawiajacych służby wojskowej. Mogli to zrobić legalnie wybierając służbę zastępczą, ale za to nie zatrudnano ich później w administracji państwowej. Coś za coś.

    ” o „wilczym bilecie” dla Misiewicza wynikającym po prostu z jego braku kwalifikacji do wykonywania pracy zadecydowała partia”.

    Nie, PiS ponformował, że nie zatrudni go administracja państwowa, bo z tego co już bardzo dobrze wiadomo i to w sposób absolutnie pewny, nie spełnia on kryteriów przewidzianych dla urzędnika państwowego. Misiewicz wykorzystywał samochód służbowy do celów prwatnych. Dla administracji państwej to poważny delict, zwłaszcza jeśli dotyczyłby młodego człowieka aplikującego o pracę. Jeśli tak zaczyna, to jak skończy? To jakby kieszonkowiec szukał pracy w policji. Na podobnej zasadzie i prywatny bank nie zatrudni malwersanta, nawet jeśli nie został prawomcnie skazany. Z podobnego powodu nikt w Polsce nie zatrudni w administracji Sławaku Nowaku, ale na Ukrainie jest to możliwe. Tam nawet Balcerowicza zatrudniają! 🙂 Przy przyjęciu do służb specalnych jest jescze gorzej. Tam wątpliwości wobec starajacego się o pracę są – inaczej niż w sądzie – interpretowane na jego niekorzyść.

    „Inaczej – partia zastąpiła państwo. Co zresztą ku memu zdziwieniu nie budzi wiekszych kontrowersji politycznych – nawet w opozycji”.

    Oni orientują się jak jest. PiS to ogłosił, aby wszyscy usłyszeli, ale i bez tego nikt by go nie zatrudnił.

  164. Macierewicz powiedział, że 3 osoby na pewno przeżyły oraz, że na pewno padły strzały z broni palnej

    We wtorek 9 kwietnia 2013, dzień przed trzecią rocznicą katastrofy smoleńskiej na spotkaniu z wyborcami w Kielcach, Antoni Macierewicz stwierdził:

    1) „Po blisko trzech latach badań, mogę powiedzieć z olbrzymią dozą pewności, czy prawdopodobieństwa, że relacje o tym, że trzy osoby przeżyły (katastrofę), są wiarygodne”

    W sobotę 13 kwietnia 2013 w Rybniku (Śląskie) pytany o tę wypowiedź, Macierewicz podkreślił, że „dotyczyła ona relacji, jakie istnieją na temat przebiegu tego tragicznego wydarzenia, a przede wszystkim tego, że prokuratura nie dopełniła swoich obowiązków i niczego nie zbadała”

    2) Portal wpolityce.pl 2013-11-25 napisał o filmie „Samolot płonie”, do którego autorstwa przyznawało się co najmniej kilka osób (Andriej Menderej, Wołodia Safonienko, Władimir Iwanow).

    Autor portalu w relacji z obejrzenia filmu napisał m.in.:
    „Najbardziej paraliżującym wyobraźnię elementem są odgłosy do złudzenia przypominające strzały z broni palnej oraz nerwowe pokrzykiwania osób poruszających się między szczątkami.”

    Dalej portal w polityce.pl napisał:
    „Podczas ostatniej wizyty w USA, szef Zespołu Parlamentarnego do zbadania przyczyn katastrofy TU 154 M, Antoni Macierewicz, odpowiadając na pytanie dotyczące filmu „1’24” [film „samolot płonie” został przez autora relacji nazwany „1’24” od czasu trwania filmu – 1 minuta i 24 sekundy, przypomnienie tejota], powiedział:

    2) Tak, na pewno padły cztery strzały z broni palnej. Ta sprawa nie ulega już wątpliwości.”

    Zachęceni tego rodzaju oświadczeniami liczni eksperci smoleńscy (pisząc o „ekspertach smoleńskich” mam na myśli fantastów, konfabulantów i mitomanów łącznie z członkami komisji Macierewicza) dyskutowali gdzie się da – na forach PiSowskich, niezalezna.pl i inne witryny, w otoczeniu rożnych posiedzeń, narad i konferencji smoleńskich o dobijaniu rannych w Smoleńsku.
    Pzdr, TJ

  165. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 7:55

    ” … jak musiał brzmieć rozkaz, by załoga zachowała się tak, jak się zachowała”?

    Starsz się przemycić starą rosyjska wrzutkę, czyli zasadniczy ton raportu MAK w nowym opakowaniu. Stare się zużyło, stenogram IES dawno już to pokazał. Rozumiem, że teraz Moskwa będzie forsować wersję poprawiną, uzupełnioną i umytą, ale nadal z gen. Błasikiem: „Jak musiał brzmieć rozkaz, by załoga zachowała się tak, jak się zachowała”?

    Do tego trzeba sporej bezczelności, kiepsko maskowanej ogólną ślepotą na rzeczywistość fizyczną Przemyśl tylko w co się pakujesz.

    A jeśli chodzi awarię hydrauliki 30 sekund przed katastorfą, poniżej cytat wyjaśnia te sprawę dokładniej niż ja to zrobiłem.

    „Marek Dąbrowski potwierdził bardzo istotną informację z wcześniejszej konferencji podkomisji: z analizy raportu Universal Avionics wynika, że zapisany na na kanale 40 parametrycznej czarnej skrzynce sygnał świadczył o awarii hydrauliki, a nie tylko o alertach systemu TAWS. Kanał numer 40 na parametrycznej czarnej skrzynce „obsługuje” dwa niezależne od siebie parametry: albo awarię instalacji hydraulicznej albo alert pochodzący od systemu TAWS. Sygnał alertu na tym kanale pojawia się na krótko już na około minutę przed katastrofą a następnie na około 30 sekund przed katastrofą i trwa już prawie do końca zapisu. Dotychczas interpretowano to jako alerty pochodzące od systemu TAWS, obecnie wygląda na to, że sygnał ten świadczył o uszkodzeniach instalacjii hydraulicznej. A to by oznaczało, że z samolotem działo się coś złego już na co najmniej 30 sekund przed karastrofą”.

  166. Mauro Rossi

    „Jak sąd w trybie odwoławczym miał oceniać stopień radykalizmu?”

    Nie wiem. Nie dysponuję takimi żródłami. Ani nie zamierzam patrzeć na praworządność niemiecką z perspektywy tutejszych, pożałowania godnych praktyk.
    Zresztą nie o to idzie. Ważne jest, że tamtejszy zakaz pracy dla radykałów w instytucjach państwowych wynikał z prawa państwowego a nie decyzji jakiś partyjnych organów.

    „PiS ponformował, że nie zatrudni go administracja państwowa, bo z tego co już bardzo dobrze wiadomo i to w sposób absolutnie pewny, nie spełnia on kryteriów przewidzianych dla urzędnika państwowego.”

    Mauro, jakbyś nie patrzył to ten będący w gestii państwa problem przejęła od państwa na polecenie szefa partii komisja partyjna, zbadała go i wydała państwu decyzję.
    Tak więc w tym przypadku sięgneliście po dorobek VIII plenum KC PZPR z 1971 wyrażający się w haśle „Partia kieruje, a rząd rządzi”

    „To jakby kieszonkowiec szukał pracy w policji”

    Tę sprawę reguluje prawo i procedury państwowej policji a nie organa partyjne.

    „Oni orientują się jak jest”

    I tu się mogę zgodzić. „Oni” dobrze orientują się jak to z partią i nomenklaturą jest. Dlatego pomijają milczeniem ten osobliwy, partyjny sposób rozstania się państwa z Misiewiczem.

  167. tejot
    15 kwietnia o godz. 16:37

    „Macierewicz powiedział, że 3 osoby na pewno przeżyły oraz, że na pewno padły strzały z broni palnej”.

    Turowski: „Przeżyły trzy osoby To nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się informacje o pasażerach, którzy rzekomo przeżyli katastrofę Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku. Tak zeznać miał Tomasz Turowski, szef wydziału politycznego ambasady RP w Moskwie, którego słowa przytaczała „Gazeta Polska Codziennie” w lipcu 2012 roku”. (http://www.tvn24.pl)

    Chodzi o oczywiście o „żyzniennyje refleksy”. Wprost: „Jeden z funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa miał Turowskiemu powiedzieć, że trzy osoby dawały „żyzniennyje refleksy”. – Oznacza to odruchy bezwarunkowe” i w tym sensie przeżyły katastrofę, ale chodzi o odruchy bewarunokwe, a nie przeżycie jako takie. Wałkowano to już setki razy, a ty nadal kłamiesz sugerując, że Macierwicz powiedzał o dobijaniu. Niczego takiego nie powiedział. Mówił o strzałach na wrakowisku tuż po katastoprfie. Faktem jest, że na rosyjskim nagraniu telefonem komórkowym słychać był coś podbnego do strzałów z broni krókiej. Do dziś nie udało się przekonujaco wyjaśnić co to było?

    Procedury uzgodnione już 24 lata temu, podczas V Konferencji Interpolu ds Identyfikacji Ofiar Katastrof Masowych i Klęsk Żywiołowych (Lyon 1993 r.). Wykaz w kolejności od metod najbardziej wiarygodnych do metod tylko sugerujących tożsamość:

    1. porównanie profilu genetycznego DNA,

    2. porównanie odcisków palców (linii papilarnych)

    3. badanie uzębienia i innych danych

    4. badania radiologiczne,

    5. porównanie danych medycznych (przebyte zabiegi lecznicze i chirurgiczne),

    6. porównanie znaków szczególnych (blizny, tatuaże),

    7. porównanie danych rys opisowych,

    8. identyfikacja rzeczy osobistych,

    9. identyfikacja na podstawie dokumentów ujawnionych przy zwłokach lub szczątkach,

    10. rozpoznanie przez świadków, członków rodziny lub znajomych.

  168. ”Marek Dąbrowski potwierdził bardzo istotną informację z wcześniejszej konferencji podkomisji: z analizy raportu Universal Avionics wynika…”

    ”Jak znany architekt mgr. inż. arch Marek Dąbrowski potwierdził…”

    samodzielnie analizował zapisy na na na kanale parametrycznej 40. gdzie są alerty i przecieki z hydrauliki. Doszedł po dogłębnej analizie raportu doszedł do wniosku. , że to nie są alerty TAWS, tylko przecieki hydrauliki. Universal Avionics o tym nie pisze, bo gdyby pisał to nie trzeba by analizować raport, tylko wystarczyłoby przeczytać.

    Nawet to nie przeszkadza Dąbrowskiemu, że w tym samym czasie TAWS generuje niekończące się alarmy ”PULL UP” bo rozumiem, że to wcale nie było PULL UP, tylko CHLUP CHLUP z przeciekającej hydrauliki, tylko sfałszowano.

    Daj se człowieku spokój tymi ekspertami. Każdy z nich to większy debil niż pozostali razem. Rzucą jakimś fachowym terminem i czekają na oklaski.

    ” A to by oznaczało, że z samolotem działo się coś złego już na co najmniej 30 sekund przed karastrofą”

    Samolotem rzeczywiście działo się coś złego już od dłuższego czasu, lecz komisje na to akurat nie zwracają uwagi.

  169. ”Samolotem rzeczywiście działo się coś złego już od dłuższego czasu, lecz komisje na to akurat nie zwracają uwagi.”
    A Rosjanie, którzy się popisują dogłębną znajomością automatyki TU-154, gdy się zadaje odpowiednio sformułowane pytanie – milkną lub znikają. Nie jest wykluczone, że nie wiedzą co się stało z samolotem w tym momencie.
    Ale to zbyt wysokie dla Dąbrowskiego.

  170. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 16:53

    ” … nie zamierzam patrzeć na praworządność niemiecką z perspektywy tutejszych, pożałowania godnych praktyk”.

    Nie lubię tego przypominać, bo lubię Niemcy i na ogół Niemców, ale praworządność niemiecka niejedno miała imię, przykładem statuty norymberskie.

    Cierpisz na dysonas poznawczy zmiksowany z tzw. zakompleksioną świadomoscią tubylczą (to cecha elit III RP do których też się zaliczasz), że jak Niemcy coś robią jest to bardzo praworządne, a jak Polska to z definicji na pewno nie. Szalone lewicowe posłanki niemieckie w PE są o tym absolutnie przekonane. Tymczasem całkiem niedawno mogliśmy oberwować jak praworządność niemiecka brutalnie obeszła się z prawem międzynarodowym: konwencją Dublin II i Układem Schengen.

    „Mauro, jakbyś nie patrzył to ten będący w gestii państwa problem przejęła od państwa na polecenie szefa partii komisja partyjna, zbadała go i wydała państwu decyzję”.

    Masz to zapisane w jakimś dzienniku urzędowym? Nie. To tylko oświadczenie woli rządzącej partii. Z tym, czy bez tego oświadczenia pragmatyka przyjęcia do administracji państowej jest dość surowa i Misiewicz nie przechodzi, zanadto jest znany już w każdej gmine.

    „Oni” dobrze orientują się jak to z partią i nomenklaturą jest”.

    Manipulujesz słowem nomenklatura, każdemu przywodzi to na myśl system nomenklatury PZPR. „Polegał on na tym, że wszystkie awanse służbowe w instytucjach i przedsiębiorstwach podlegały kontroli i nadzorowi PZPR … Wszelkie stanowiska kierownicze powyżej brygadzisty lub zastępcy kierownika w niewielkim zakładzie pracy były zarezerwowane dla członków partii. Gdy bezpartyjny chciał objąć nawet tak niskie stanowisko, to musiał uzyskać rekomendację z POP (podstawowej organizacji partyjnej) swojego zakładu pracy. W resortach siłowych praktycznie wszyscy oficerowie musieli być członkami partii komunistycznej”. I to w sytuacji, gdy niemal cała gospodarka była państowa.

  171. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 17:04

    ”Marek Dąbrowski potwierdził bardzo istotną informację z wcześniejszej konferencji podkomisji: z analizy raportu Universal Avionics wynika…”.

    ”Jak znany architekt mgr. inż. arch Marek Dąbrowski potwierdził…”.

    Przypominam, w Polsce architekturę studiowali ci zdolniejsi. Już cię widzę jak zdajesz egzamin kompetncyjny z systemów tupolewa napisany przez Dąbrowskiego. Od katastrofy w Smoleńsku mineło siedem lat, to dłużej niż trwają studia na Politechnice. Lepiej nie podchodź, już ten pajac Pawka Artymowicz próbował.

    Pisałem o tym, że w katastrofach lotniczych mamy do czynienia z wielkościami fizycznymi. Nie lotnicy budują samoloty tylko inżynierowie. Na Politchnikach takich bytów jak „wydziały katastrof lotniczych” nie uświadczysz.

    „Universal Avionics o tym nie pisze, bo gdyby pisał to nie trzeba by analizować raport, tylko wystarczyłoby przeczytać”.

    UA udstępnił dane, ale Laskowi nie pasowały do koncepcji brzozy, więc o nich „zapomniał”. A dodatkowo w rejonie brzozy „unieważnił” wszystkie radiowysokościomierze radiowe i baro (w sumie chyba osiem) jakoby na raz zepsute. Mimo to według Laska samolot nadal był sprawny.

  172. ” Już cię widzę jak zdajesz egzamin kompetncyjny z systemów tupolewa napisany przez Dąbrowskiego.”

    Jest kompletnym ignorantem pracującym (produkującym pseudonaukowe ekspertyzy) na zamówienie. Tyle w temacie ”zdolnego architekta”.

    ” Lepiej nie podchodź, już ten pajac Pawka Artymowicz próbował.”

    U Artymowicza przez pewien czas pchał ten swój pseudonaukowy bełkot wraz ze swoim fan-klubem i się wyniósl.

  173. Spojrzałem jeszcze raz na ”ekspertyzę” drugiego asa Macierewicza. Niekakiego Kazimierza Nowaczyka. On się zajmował w zespole TAWSem.

    Gość robi następny numer: rejestrator parametrów lotu rejestruje dane 8 razy na sekundę (niektóre 4, inne 2 razy) z kolei TAWS wówczas, gdy generuje kolejny alarm. W naszym przypadku 37. alarm generowany jest w wysokości 50 metrów, jeszcze grubo przed brzozą. Z kolei 38. alarm po 19 sekundach – wysokość (zresztą całkiem niewiarygodny, ale dla Nowaczyka pewne, bo przecież zanotował to prawdziwy AMERYKAŃSKI TAWS) 38 metrów – już grubo za brzozą.

    Nowaczyk połączył obie wysokości linią dowolnie wybraną i doszedł do wniosku, iż wobec tego nad brzozą samolot przeleciał w wysokości 30 metrów. A że skrzydło stracił, więc : czy jest na sali ktoś od wybuchów?

    Dla wiarygodności oczywiście (jak na prawdziwego profesora przystało) interpoluje
    funkcjami sklejanymi, bazowymi funkcjami sklejanymi i aproksymuje wielomianami trzeciego stopnia. Po czym wychodzi mu g.nwo, ale sala wybucha oklaskami.

    Tyle o ”naukowcach” Macierewicza. Za jeden darmowy przelot przez ocean dowolną tezę zechcą ”udowodnić”.

  174. Mauro Rossi

    „Nie lubię tego przypominać, bo lubię Niemcy i na ogół Niemców, ale praworządność niemiecka niejedno miała imię, przykładem statuty norymberskie.”

    Mauro, ale nasza dyskusja dotyczy współczesności, więc nie wyciągaj jak magik ustaw norymberskich z kapelusza. Tego typu demagogiczne dygresje nic nie wnoszą do dyskusji.

    Zaś co do „zakompleksienia” … .
    O ile się nie mylę, to między innymi na krytyce tutejszej praworządności przejęliście władzę. I tę krytykę dalej uprawiacie walcząc ze „elitami III RP” – jak często piszesz.
    Więc może czas się zdecydować czy to lipa z tą krytyką czy prawda mimo tego, że punkt widzenia, jak widać w twoim przypadku, zależy od punktu siedzenia.

    „Masz to zapisane w jakimś dzienniku urzędowym?”

    Przecież kilkakrotnie podkreśliłem, że „wilczy bilet” dla Misiewicza ma chrakter nieformalny, bezprawny choć na pewno wykonalny. Cieszę się, że to po raz kolejny potwierdzasz.
    Natomiast mogę ci poradzić jedno – jeśli chcecie by decyzje organów PiS miały charakter formalny, osadzony w prawie to po prostu wpiszcie do Konstytucji artykuł o „przewodniej roli PiS w państwie” – jak to zrobił Edward Gierek z PZPR w 1976 roku.

    „Manipulujesz słowem nomenklatura”

    Nie manipuluję.
    Nomenklatura to: „zastrzeżony tradycją polityczną lub formalnie usankcjonowany wykaz stanowisk kierowniczych w organach państwa, instytucjach publicznych i urzędach, których obsadzenie wymaga opinii i decyzji określonego organu partii rządzącej.”

    Ponieważ jak już ustaliliśmy nomenklatura PiS ma charakter nieusankcjonowany formalnie można mówić, że jest zastrzeżona w treści i formie tradycją polityczną PRL.

  175. ”Starsz się przemycić starą rosyjska wrzutkę, czyli zasadniczy ton raportu MAK w nowym opakowaniu.”

    Wprost przeciwnie. Wytłumaczę Ci dlaczego.
    Pytanie które każe Ci powyższe insynuacje wydalić z siebie brzmiało następująco:
    ” … jak musiał brzmieć rozkaz, by załoga zachowała się tak, jak się zachował?”

    W czerwcu 2010. r. został upubliczniony stenogram wedle którego zachowuje się irracjonalnie – w wysokości 90 – 80-metrów(? dlaczego tam?) mówi ”odchodzimy” po czym odliczając wysokość do 20 metrów zderza się gruntem. Całkowicie irracjonalnie brzmi.

    Powszechne oczekiwanie od komisji było takie, że wyjaśnią one co się stało, skąd to irracjonalne zachowanie się załogi? Co załoga robiła po zapowiedzi ”odchodzimy”?

    Po ukazaniu się raportu MAK wyszło na jaw, że jest gorzej. Załoga nie dość, że nic nie mówiła poza odliczaniem wysokości, ale nic nie robiła. To jest dopiero zagadka!

    MAK próbował nadać jakieś cechy racjonalności nieśmiało sugerując iż ”prawdopodobnie” szukali oczyma ziemię. W tym celu nieco przesuwa w opisie ”odchodzimy” w okolice 60 metrów. Nie jest to zbyt logiczne, ale jakiś sens z poczynaniom załogi przypisuje. Dlatego trzeba był przesunąć ”odchodzimy”, bo tam, gdzie rzeczywiście jest wypowiedziane – jest bez sensu. ”Odchodzimy” gdyby szukali oczyma gruntu, powinni powiedzieć, gdy doszli do wniosku w jakiejś z góry zaplanowanej wysokości , że ziemi nie widzą. 60 metrów – może być. 90-80 – wykluczone.

    Komisja Millera oczywiście stanowczo odrzuca ”bezpodstawne oskarżenia strony rosyjskie” i z powrotem przerobi załogę w stado baranów. Twierdzi iż wówczas gdy powiedzieli (90-80 metrów) – próbowali odejść wciskając niedziałający przycisk. I czekali za długo.

    To, że czekali na coś co nie nastąpiło, czekali za długo i grunt się zaczął podnosić się zapewne zgadza. To nie jest irracjonalne, na to można znaleźć logiczne wytłumaczenie.

    To co jest zupełnie irracjonalne to to, dlaczego załoga postanowiła odejść właśnie w wysokości 90-80 metrów? Wolno im było do 100. Trzy razy minęli 100 metrów. Na co załoga czekała?

    To jest najbardziej irracjonalne w zachowaniu się załogi.

    Rosjanie wybrnęli z tego w ten sposób, że przesunęli to ”odchodzimy” na 60 metrów.
    Komisja Millera zaś nawet nie zauważyła elementarny błąd logiczny i tym bardziej nie zamierzała wytłumaczyć.

    więc pytanie ”jak musiał brzmieć rozkaz, by załoga dokładnie wtedy powiedziała ”odchodzimy” gdy powiedziała?”

    Jak będę miał chęć to napiszę.

  176. Bywalec
    15 kwietnia o godz. 14:46

    Trudno takiemu dogmatykowi tłumaczyć oczywistości.
    Państwami rządzą grupy interesów- nie politycy.
    To oni siedzą w kieszeniach korporacji.
    I nie jest w ich prywatnym interesie zwalczanie ich wpływów.

    To jest pułapka demokracji- być politykiem, to mieć pieniądze na kampanie wyborcze.
    Tak dzieje się we wszystkich krajach zachodnich.

    Część polityków na dorobku, i coraz większa część populacji, rozumieją to sprzężenie. Dlatego jest coraz więcej antyestablishmentowych partii.
    Wymiana starych elit na inne, na pewien czas uspokoi nastroje.
    A potem, ci nowo wybrani, zaczną potrzebować pieniędzy na kampanie wyborcze……

    Tłumaczenie tego człowiekowi inteligentnemu, otwartemu, jest proste.
    W przypadku dogmatycznej tępoty, i tak bez sensu….

    Kraje bogate, takie jak Niemcy, Szwajcaria, Norwegia, Francja, maja wysokie podatki i dochody osobiste obywateli.
    Niskie podatki i dochody, mają kraje biedne.
    Zdaje się że Balcerowicz i jego akolici nad tym faktem przechodzą z zamkniętymi oczami….

  177. Katolikom ku przestrodze.Konsumując jajo prowadzimy ku aborcji bo jajo służy rozmnażaniu a jego konsumpcja to przerwanie procesu rozrodczego zaplanowanego przez rodziców.W ten sposób nie ma ochrony życia poczętego aż do naturalnej śmierci jak mawiają słuchacze radia maryja.Tak sobie myślę ,że gryząc jajo po kawałku zabijamy zarodek bez szansy na przeżycie na podobieństwo ginekologa jak sugerują biskupi.Smacznego !

  178. Holo Inczuczuna + bolgowe czerwone Tomahawki …

    Nie wiem czy zostaliscie juz poinformowani – Christos vuskres !

  179. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:54

    „Komisja Millera (…) Twierdzi iż wówczas gdy powiedzieli (90-80 metrów) – próbowali odejść wciskając niedziałający przycisk. I czekali za długo”.

    Chodzi rzecz jasna o odejście w atomacie.
    Jak podaje na S24 Peemka: „Jednak zgodnie z wypowiedzią porucznika Artura Wosztyla (pilota Jak-40, który wcześniej lądował w Smoleńsku) komisja Millera eksperymentalnie potwierdziła podczas testów na bliźniaczym Tu-154M, że odejście w trybie automatycznym jest jednak możliwe”.

    Jak to opisuje por. Wosztyl: „Odbyło się wtedy spotkanie w Dowództwie Sił Powietrznych, na które wezwano pilotów z 34 Specpułku, m.in ja tam byłem. Była pełna sala, stawili się wszyscy szefowie komórek bezpieczeństwa z jednostek podległych Dowództwu Sił Powietrznych. I wtedy członkowie komisji Millera jawnie to powiedzieli, że badania wykazały, że można było odejść w automacie. Ale że nie ma tego opisanego w instrukcji, na których latali piloci ze spec pułku, bo te instrukcje były z lat 90., oni tego nie wpiszą do raportu. Stwierdzili, że podadzą w nim, że nie jest to możliwe”.

  180. Daj spokój z Peemką a tym bardziej z por. Wosztylem. On już dawno powinien siedzieć lub zachować się honorowo. Uwaga ! Nie mylić honor z honorarium. Cytuję z Wikipedii:

    Honor żołnierski (łac. honor – cześć) – poczucie godności osobistej żołnierza wypływające z przynależności do środowiska wojskowego i przyswojenia sobie obowiązujących w nim norm moralnych takich jak cześć, uczciwość, rzetelność, odwaga, zdyscyplinowanie, koleżeństwo, właściwy stosunek do przełożonych i podwładnych oraz cech osobowych odpowiadających wymogom etyki żołnierskiej

    Honorarium: (1.1) wynagrodzenie za pracę lub usługę zazwyczaj wykonywaną jednorazowo, nieregularnie ).

    Powinien już dawno sobie kulę w łeb pakować za zdanie: ” Możecie spróbować”. Zamiast tego kłamie jak najęty (patrz: 50 metrów)
    Nie ma wyboru: zapytają go czy słyszał wybuchy, to on zapyta : a ile wybuchów miałem słyszeć?

    Co do ”automatu” to załoga wyjaśniła

    D: i w automacie
    I: i automat włączony.

    I włączył automat ciągu. Nie żadnego przycisku ”uchod”.

    Nawet jeśli znany z prawdomówności porucznik Artur Wosztyl przysięga na wszechmogącego Macierewicza. Ja wierzę załodze a nie Wosztylowi.

  181. Rossi napisał o tym, co Macierewicz powiedział:
    „Po blisko trzech latach badań, mogę powiedzieć z olbrzymią dozą pewności, czy prawdopodobieństwa, że relacje o tym, że trzy osoby przeżyły (katastrofę), są wiarygodne”

    „Tak, na pewno padły cztery strzały z broni palnej. Ta sprawa nie ulega już wątpliwości”

    najprościej jak to możliwe. Rossi napisał, że Macierewicz tego nie powiedział, a jak powiedział, to co innego miał na myśli.
    Tyz piknie.

    Rossiemu pokazać cytat, to odpowie – nie wiem, nie słyszałem, to nie o to chodzi, nie miał tego na myśli, jeśli cytat nie będzie pasował do aktualnych trendów smoleńskich. Kiedyś pasował, teraz nie pasuje.

    Jeśli Rossi przeczyta w raporcie, że w Tu-154M komenda „odchodzimy” została wydana przez kapitana na wysokości 39 m nad pasem lotniska, to Rossi powie – komenda została wydana na wysokości 100 m, zupełnie prawidłowo, chociaż było to 100 m nad dnem zagłębienia terenowego w Smoleńsku.

    Jeżeli Rossiego ktoś zapyta – na jakiej podstawie tak szczegółowo rozprawia o czterech wybuchach w Tu-154 w Smoleńsku, to Rossi odpowie – na takiej podstawie, że wybuchy były.

    Rossi mówi, to co w tej chwili jest na tapecie smoleńskiej. Jak była mowa o wciąganiu samolotu w pułapkę, to pitolił o pułapce. Jak była mowa o rozkazie na zamach wydanym przez polityka na literę T, to gorliwie pisał, że wszystko możliwe, niczego nie można wykluczyć.

    Teraz wyskoczyła nagle, pod przewodnictwem Berczyńskiego bomba termobaryczna. Rossi z całym przekonaniem opisuje za Berczyńskim jaki to w kadłubie wybuch był i co rozwalił.

    Pamiętam jak Rossi pisał o hipotezie pękającej parówki głoszonej przez profesora doktora habilitowanego (hipotezie dziś nieaktualnej). Że to jest koncepcja bardzo cenna, pozwala wyjaśnić stan szczątków, na wrakowisku widoczne są ślady typowe dla takiego pęknięcia – pękniecie wzdłużne i wywinięcia kadłuba itd.
    Teraz gdy zaczęła nagle obowiązywać hipoteza bomby termobarycznej, Rossi jak na zawołanie potwierdza – tak był czwarty wybuch (smoleńczyków obowiązywały kolejno dwa wybuchy, potem trzy, teraz co najmniej cztery), który dokonał zniszczenia ostatecznego, a na 30 sekund przed tym wybuchem z samolotem działo się coś dziwnego.
    Hipoteza „dziania się czegoś dziwnego” jest nie do zdarcia i nie do obalenia. Zdecydowanie lepsza hipoteza niż bomba termobaryczna.
    Pzdr, TJ

  182. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:54

    „MAK próbował nadać jakieś cechy racjonalności nieśmiało sugerując iż ”prawdopodobnie” szukali oczyma ziemię. W tym celu nieco przesuwa w opisie ”odchodzimy” w okolice 60 metrów”.

    Ale co to jest „nieco przesuwa”, gra komputerowa, czy raport techniczny z katastorofy lotniczej? Prawda jest jedna, to nie kwantowy kot Schrödingera, żywy i martwy jednocześnie.

    „Nie jest to zbyt logiczne, ale jakiś sens z poczynaniom załogi przypisuje. Dlatego trzeba był przesunąć ”odchodzimy”, bo tam, gdzie rzeczywiście jest wypowiedziane – jest bez sensu. ”Odchodzimy” gdyby szukali oczyma gruntu, powinni powiedzieć, gdy doszli do wniosku w jakiejś z góry zaplanowanej wysokości , że ziemi nie widzą. 60 metrów – może być. 90-80 – wykluczone”.

    10:17:40,2-40,7 KWS „Nieciekawie, wyszła mgła nie wiadomo czy wylądujemy”
    10:17:43,6-47,6 Stewardesa „Tak?”
    10:18:09,2-11,4 A „A jeśli nie wylądujemy to co?”
    10:18:13,0-14,4 KWS „Odejdziemy”.

    Jeden z inżynierów lotnictwa i absolwent PW odnalazał dwie karty podejścia na lotnisko w Smoleńsku z kierunku wschodniego, czyli tak jak podchodził Tu-154M, obie z roku 2005. Jedna była z wysokością decyzji (wd) 100 m, druga 70 m. W pierwszym przypadku wd wypada ok. 1700 przed pasem, w drugim w rejonie BNDB (1100 m od pasa). Do stromej ścieżki 3.40 pasuje wd 70 m, do ścieżki 2.40 wd 100 m. Smoleńska pułapka polegala na tym że ścieżka tupolewa podawana przez kontrolę lotów była 3.40, a kontroler nakazał wd 100 m.

    Na 19 sekund przed katastrofą kontrola mówi:

    10:35:22,6 D „Polski 101, i do 100 metrów być gotowym do odejścia na drugi krąg”.

    Załoga na wysokści 90-100 m powiedziała „nic nie widać” i „odchodzimy” (dwukrotnie) w ciągu trzech i pół sekundy, w tym czasie samolot zbliżał się w stronę pasa i BNDB. Piloci najwyraźniej szukali świateł APN-ów, które celowo zostały cofnięte z odleglości 200 m przed pasem do samego progu pasa. Kontrola „zapomniała” poinformować o tym załogę polskiego samolotu. Radiokompas pokazywał kurs „właściwy”, ale trajektoria lotu przesunięta była kilkadzisąt metrów w lewo. Z urządzeń lotniskowych szedł fałszywy sygnał. To samo mówiła załoga Jaka-40, że ich znosi w lewo, więc Wosztyl patrzył na radiokompas według dalszej radiolatarni, on pokazywał prawidłowo.

    10:39:37,3 D „Pas wolny”
    10:39:40,8 D „Lądowanie warunkowe 120-3 metry”
    10:39:45,6 KWS „Dziękuję”.

    Informacja podana przez kontrolera 120-3 metry jest niezbędna przy ewnetualnym lądowaniu, wiatr nad pasem wiał z kierunku 120 (prawie w plecy) z siłą 3 m/s.

    Przy próbie odejścia zaczęły się kłopoty z pilotażem maszyny i uruchomieniem autopilota. Pułapka została zamknęta w miejscu wcześniej przewidzianym, czyli względnie nisko.

  183. test

  184. Indoor prawdziwy
    15 kwietnia o godz. 18:54

    Moderacja konfiskuje mi odpowiedź.

  185. Bar Norte
    15 kwietnia o godz. 18:26

    „Przecież kilkakrotnie podkreśliłem, że „wilczy bilet” dla Misiewicza ma chrakter nieformalny, bezprawny choć na pewno wykonalny”.

    Ten, jak piszesz, „wilczy bilet” polega na tym, że nawet każdy wójt gminy został ponformowany przez media o Misiewiczu. To nie „wilczy bilet” działa tylko media spopularyzowały Misiewicza i jego cechy osobowe. Na podstawie tej wiedzy na pracę państową nie ma on szans, a PiS wyratykułował dlaczego. I zgodzil się w tej diagnozie z mediami. Oczywiście ma on sznse na pracę w sektorze prywatnym, więc jego męki oraz twoje są dość ograniczone.

    No i nie udawaj, że nie wiesz co w Polsce znaczy słowo partyjna nomenklatura ― „związek zawodowy” pracowników PZPR. Po zmianie systemu termin ten stracił sens, ponieważ istnieją pracodawcy prywatni znacznie liczniejsi niż państwowi lub samorządowi. Partie mają wpływ na zatrudnienie, co zrozumiałe, ale tylko wówczas jeśli są przy władzy.

    Nie zmieniaj sensu i znaczenia słów, nie baw się nowomową.

  186. niemcy, walka o kancelarie: szeryfowa prowadzi zdecydowanie w sondazach i zostawia lewoskrzydlowego libero (dla niewtajemniczonych: schulz) powoli za soba ;

  187. zle sie dzieje……..ten, który skreślił m.in. POLITYKĘ z listy czasopism dopuszczonych do prenumeraty przez sądy

    dziekuje Panie Passent, czuje ze na odwrot, w im wiekszy zalobny ton Pan bije tym lepiej w Polsce sie dzieje

  188. Trafil sedzia na sedziego … (?)

    http://www.kontrowersje.net/nadzwyczajna_kasta_nadzwyczajnie_si_zaora_a_przypadek_stanis_awa_biernata

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi – prawda?

    Alleluja i do przodu! …

  189. Dużo słów przelanych przez pana Passenta na papier, ew. na monitor. Ale ani mru mru o bulwersującym odkryciu dwóch głów, trzech nóg i czterech miednic w jednej trumnie smoleńskiej. To bardzo poważny problem do właściwego z punktu widzenia Polityki przedstawienia sprawy, i na razie brak pomysłu co z tym fantem zrobić, nie zbliżając się niebezpiecznie do niedozwolonego tabu, że tak porozrywane ciała ofiar można prosto wytłumaczyć gwałtownym wybuchem na pokładzie samolotu. Taką wiedzę o porozrywanych ciałach ofiar mieli z całą pewnością od początku ówcześni włodarze państwa: Tusk, Kopacz, Komorowski et consortes. I dlatego bronili się rękami, nogami i kłamstwem przed autopsjami ofiar w Polsce.

  190. Nadal jesteśmy w Macondo.

    Alleluja.

  191. Radio Jerewań sugeruje,że bombę ukrytą w gaśnicy wniosła sprzątaczka.Detonator głosowy reagował na hasło q…Co potwierdza stenogram nagrań głosów w kabinie.Tak sobie myślę,że tylko cywil nie ma honoru bo mundurowi nie będą piłować gałęzi na której latają. Komisja Millera nie potwierdziła sprawdzenia gaśnic w samolocie a nawet bagażu pasażerów.Pozostaje jeszcze umieszczenie bomby w czasie produkcji lub remontu.

  192. Bar Norte, 14 kwietnia,13:36
    Obie frakcje neoliberalne ( miedzynarodowa i narodowa ) od poczatku poslugiwaly sie kk dla narkotyzowania owieczek do strzyzenia.
    Prymus Polak dobrze wie, ze zabobony sa potrzebne obu grupom rzadzacym i niezaleznie jak szulerzy rozdadza karty, miejsce kk jest bezpieczne.
    PS Trockista Melanchon nadal zyskuje wzrastajace poparcie francuskich wyborcow.
    W usa jednym z najbardziej rozsadnych ekonomistow jest chrzesniak Trockiego, profesor Michael Hudson.

  193. wiesiek59
    Neokonserwatysci Michnika jak zwykle promuja jedyna recepte na ratowanie swiata :
    ukazy politrukow Wall Street i Pentagonu to najlepsza droga.
    Tak twierdzi w wywiadzie specjalnie dla ,, wyborczej ” scierwojad Zbigniew Brzezinski.
    http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21639969,zbigniew-brzezinski-o-przyszlosci-swiata-zdecyduja-ameryka.html

  194. Wiesiek
    Dogmatycznym tempolem , znanym ze swoich durnych uogólnieniem , wynikających z nienawiści do demokracji i miłości do dyktatur jesteś ty .
    W Niemczech około 5% dochodów parti politycznych pochodzi z prywatnych dotacji i w innych krajach Europy Zachodniej też nie jest dużo inaczej . Spieprzaj dziadu do Białorusi , ze swoją nienawiścią do wolności i demokracji i swoimi sloganami i propagandą totalitaryzmu.
    https://de.m.wikipedia.org/wiki/Parteienfinanzierung

  195. folwarkPn
    16 kwietnia o godz. 12:12

    Pan Brzeziński proponuje jedynie słuszne przywództwo, bez możliwości wyboru.
    Świat jednobiegunowy.
    Którego głównym beneficjentem będą kraje anglosaskie.

    Jak odbiła się na swiecie doktryna Monroe, dość powszechnie wiadomo.
    Powtórka?
    Ja dziękuję.

  196. Bywalec
    16 kwietnia o godz. 12:58

    Obniż cholesterol, coś ci się przy świętach podniósł, niebożątko….

    Jak zwykle, zero argumentów merytorycznych?
    A podobno mamy wolność słowa, poglądów, opinii.
    W twoim wydaniu kwintesencja demokracji, to czysty zamordyzm.
    Nie tolerujesz innego zdania?
    Zgłoś się do prezia.
    On też ma tę wadę….

  197. Mauro Rossi

    „Nie zmieniaj sensu i znaczenia słów, nie baw się nowomową.”

    Mauro, wczoraj w komentarzu z 18,26 zaprezentowałem ci encyklopedyczną (Encyklopedia PWN) definicję „nomenklatury politycznej”. Przypomnę, że jest to:

    „zastrzeżony tradycją polityczną lub formalnie usankcjonowany wykaz stanowisk kierowniczych w organach państwa, instytucjach publicznych i urzędach, których obsadzenie wymaga opinii i decyzji określonego organu partii rządzącej.”

    Ponieważ jesteś miłosnikiem antyku więc nie muszę ci chyba szerzej wyjaśniać, że słowo to ma pochodzenie łacińskie („nomenclatura”) i znaczy „mianowanie, nazywanie …”). Współcześnie pojęcie to ma charakter uniwersalny i oznacza w najszerszym rozumieniu „uporządkowany zbiór terminów stosowany w jakiejś dziedzinie”. W przypadku polityki tym „uporządkowanym zbiorem” jest „grupa osób, która z ramienia władzy („mianowanie”) piastuje stanowiska państwowe”.

    Wielki Słownik Języka Polskiego w tym kontekście rozróżnia dwa znaczenia powyższego pojęcia:

    „1. stanowiska publiczne z mianowania politycznego;
    2. urzędnicy państwowi z mianowania politycznego, których kwalifikacje nie są najważniejsze, a liczy się przynależność partyjna.”

    Oczywiście w badaniach socjologicznych nad „elitami” czy „establishmentem” wyrózniana jest również „nomenklatura” będąca ich rdzeniem.

    Prof. Lisicka definiuje ją szeroko, uniwersalnie jako „zwartą, wyodrębnioną organizację, podejmującą decyzje w celu obrony wspólnych, a jednocześnie wewnętrznie zróżnicowanych i sprzecznych własnych interesów.”

    Również prof. Gilejko w badaniach nad formowaniem się klasowości współczesnego społeczeństwa polskiego zwraca na tę formę organizacji socjologicznej nazywając ją „nową nomenklaturą”. Tak pisze o dyfuzji „starej” i „nowej” nomenklatury:

    „Po ponad dwóch dekadach transformacji trzeba podkreślić, że z „renty władzy” korzystała nie tylko „stara nomenklatura” realnego socjalizmu, ale także kolejne ekipy związane ze zmieniającymi się rządami, nazywane „nową nomenklaturą”. Wynika to w dużej mierze z tego, że państwo sprawuje bezpośredni nadzór lub jest właścicielem czy współwłaścicielem wielu przedsiębiorstw w różnych branżach oraz z istnienia rozbudowanej sieci agencji rządowych i podobnych instytucji.”

    Jak widzisz pojęcia „nomenklatura” nie da się zepchnąć do historii i przypisać wyłącznie systemom tzw „realnego socjalizmu” (w tym przypadku PRL). W przypadku nomenklatury pisowskiej łącznikiem z owym autorytarnym systemem jest „zastrzeżona tradycja” o ktorej mowa w definicji encyklopedycznej. Wyrazem tej peerelowskiej tradycji jest spektakularne usunięcie Misiewicza z PiS – równoznaczne z wykluczeniem go z waszej „nomenklatury” obejmującej również zależne od państwa przedsiębiorstwa produkcyjne.
    Dodam by uniknąć sporów znaczeniowych, że owa „tradycja” to „ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań (politycznych) właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie”.

  198. Wiesiu
    Bzdura,
    oczywiście toleruje inne opinie,
    jak moja.
    Ale to jeszcze długo nie oznacza tolerancję dla głupoty i zwolenników totalitaryzmu. Czy ja jestem zobowiązany , tylko z powodu demokracji i źle zrozumianej wolności słowa , do niekrytykowania największych bzdetów , kłamstw i wszystkich tych bzdur , które ty tutaj wklejasz z różnych nacjonalistycznych i faszystowskich szamb ?
    Czy głupota twoja i PiSu stoją pod szczególną ochroną , ze względu na wolność słowa ?
    Dziecię drogie ,
    ty sobie zaprowadzaj w Polsce taki system polityczny i zamordyzm , jaki tobie i Kaczusiwi odpowiada i jest odpowiedni do poziomu waszego rozwoju politycznego. Nie dla psa kiełbasa , tak jak nie dla chama demokracja .
    Dziecię kochane, sieroto po komuchach, ty sobie szukaj dalej dobrego pana , niech by bił , byleby kochał, ale nie ucz demokratów wolności i demokracji, bo tłumokom twojego pokroju , po upadku komuny , pozostał tylko faszyzm.
    To by było narazie na tyle i jeszcze raz Radosnych Świąt Wielkanocnych
    Jeszcze raz radosnych Świąt Wielkanocnych.

  199. Książka omawia ostatnie stulecia (dwa-trzy) dziejów tego gigantycznego kraju – obszarowo, pod względem bogactwa naturalnego (kopaliny – praktycznie cała tablica Mendelejewa, szlachetne gatunki drzew, tereny uprawne, nawodnienie – co w dzisiejszej Afryce jest z racji pustynnienia i stepowienia kontynentu pewnym ewenementem itd.), zaludnienia etc. – doskonale pokazując istotę epoki kolonialnej i spustoszenia jakie ona dokonała tak w świadomości kolonizujących Czarny Ląd (i nie tylko) Europejczyków jak i kolonizowanych autochtonów. Belgijski autor, pochodzący z kraju który rękoma swego monarchy – traktującego olbrzymie obszary dorzecza rzeki Kongo jako swój prywatny folwark z całą gamą bezwzględności i brutalności jaka charakteryzowała zawsze takie przedsięwzięcia – realizował de facto masowe ludobójstwo na terenach współczesnego Konga, dokonuje dogłębnej i niezwykle szeroko prowadzonej wiwisekcji wielu aspektów polityki, rzutującej na współczesną historie tego państwa i społeczeństwa w nim żyjącego. Przecież to nie kto inny jak król Leopold II jako właściciel tego folwarku (jak na ironię nazwanego w latach 1885-1908 przezeń „Wolne Państwo Kongo”) obciążył swe sumienie – i kolonialną hipotekę Belgii – nieustaloną liczbą poszkodowanych idącą w miliony (różne źródła podają od 5 do nawet 15 milionów ofiar totalnej eksploatacji). To co się działo wówczas w dorzeczu rzeki Kongo jest swoistym symbolem zawierającym wszystko co najgorsze w dziejach kolonializmu: bezwzględny wyzysk, brutalność najemników wynajętych tak przez króla jak i jego plenipotentów, zwyrodnienie w kontaktach z krajowcami, tortury, morderstwa, masowość okrutnych kar (amputacja dłoni i stóp w rodzinie niewolnika za nie wykonanie normy zbioru kauczuku, zabijanie jego dzieci i rodziny za to przewinienie jeśli wspomniane kary nie odnosiły skutku, chłosta pejczem ze skóry hipopotama – tzw. chicotte – którego uderzenie przecinało skórę i mięśnie aż do kości itd.). To egzemplifikacja dehumanizacji epoki kolonialnej w każdym calu.
    http://trybuna.eu/kongo-kraj-przeklety/
    ===========

    Współczesny kapitalizm nie jest ani o jotę łagodniejszy.
    Tylko metody wyzysku uległy zmianie.
    Nie skutki…..

  200. Powszechna płynność, chaos i brak pracy dla 80 % populacji sprzyjają (ba, wręcz wymuszają) podążaniu ludzi za pracą, tam gdzie ona aktualnie jest, gdzie ją dają fetyszyzowani przez mainstream tzw. pracodawcy. Nie bez kozery norweski uczony Johan Galtung ukuł w XX jeszcze wieku teorię nazywającą globalną zbiorowość przyszłości społeczeństwem 20:80 – czyli: 20 % ma pracę, twórczą, rozwijającą osobowość, zapewniającą komfort życia i rozwój jednostki oraz postęp (i wszystko co z tym się wiąże), reszta czyli ponad ¾ ludzkości, kłębi się w oparach nędznych dorywczych robót sezonowych, bez jakichkolwiek zabezpieczeń i przyszłości, żyjąc w chaosie, targana niepewnością i frustracjami. Rządzenie polegać ma wtedy na zapewnieniu tej części społeczeństwa rozrywki i bez-refleksji, bezmyślności, zabawy i jakiej-takiej egzystencji (na poziomie niezbędnego minimum) czyli promowaniu infantylizacji, zdziecinnienia, rozrywki, pospolitego trwania (dojutrkowość).
    http://trybuna.eu/ojczyzna-i-karol-marks/
    ========

  201. Jak donoszą dworzanie Duda ma wątpliwości w sprawie ustawy o skundleniu sędziów w ramach KRS.Waha się czy podpisać w środę czy piątek.Bo prezydencki kapelan od egzorcyzmów jest na pielgrzymce w Izraelu ojczyżnie Żyda Jezusa króla Polski.Tak sobie myślę,że sprawy Polski zawierzono izraelskiemu lobby.

  202. folwarkPn

    Polecam bardzo wyczerpujące opracowanie na temat programów wyborczych Macrona, Hamona, Melenchona, Le Penówny i Fillona autorstwa Katarzyny Mierzejewskiej oraz Jakuba Sypińskiego zatytułowane „Wybory we Francji: Who is Who”.

    Poniżej wstęp do częsci dotyczącej programu Melenchona

    „Europa naszych marzeń jest martwa” – tymi słowami Jean-Luc Melenchon rozpoczyna europejski rozdział swojego programu. Na bazie tej negatywnej diagnozy Mélenchon buduje swój ambitny i bardzo szczegółowy program, owoc długich prac i debat na łonie popierającego go ruchu obywatelskiego. Plan Melenchona jako „niekompatybilny z traktatami europejskimi, które narzucają cięcia budżetowe i nieskrępowaną wymianę handlową” oraz demontaż praw pracowniczych i prywatyzację usług publicznych zakłada radykalną reformę UE.

    Całość poniżej

    http://krytykapolityczna.pl/swiat/ue/wybory-we-francji-who-is-who/

  203. Na Zachodzie wszyscy od prawa do lewa mieli kisiel w gaciach (kobiety w majtkach), gdy Trump odpalił Tomahawki na syryjskie lotnisko. Takim samym odruchem fizjologicznym Zachód zareagował tydzień później, kiedy Trump przydzwonił Matką Wszystkich Bomb w afgańskie jaskinie. Mieszkańcy Wschodu nie podzielają tego zachwytu. Na przykład dla doktora Hakima z Afgańskiego Woluntariatu Pokoju (AWP) sama nazwa Matka Wszystkich Bomb jest obrazą dla świata. Doktor Hakim cytował innego działacza AWP, który dowiedziawszy się o zrzuceniu „Matki” na Afganistan powiedział: „Czy jakaś matka by coś takiego zrobiła? Czy jakaś matka wyrządziłaby to Matce Ziemi? Czy jakaś matka zrobiłaby to jakimś dzieciom?” Wyczyn Trumpa na szczęście chyba nie spowodował cywilnych ofiar. Niemniej zdaniem Hakima w efekcie otrzymaliśmy zapowiedź tego, co amerykańskie i światowe kręgi militarne chcą wywołać wśród zwykłych obywateli – strach, panikę, głód, gniew. I zapewne dokładnie to właśnie osiągną.

    Matka Wszystkich Bomb uchodzi za największą bombę nie-nuklearną. Nie jest jeszcze bombą nuklearną, ale jakby nią już była. Mentalnie przyzwyczaja ludzi do niej, oswaja ich z nią. Politycy świadomie lub nieświadomie uruchomiają procedurę zwaną Oknem Overtona, mającą na celu doprowadzenie do tego, żeby rzecz nieakceptowalna stała się akceptowalną.

    Jan Hartman na przykład próbował otworzyć okno Overtona na kazirodztwo. Jemu się nie udało, nikt już do tego nie wraca. Ale z użyciem broni nuklearnej może się udać, politycy wciąż do tego pomysłu wracają – jak pijany do płota.

  204. Bar Norte
    16 kwietnia o godz. 13:47
    polska „nowa klasa” jest , po latach „przemian”, prawie pod calkowita kontrola kk;

  205. bilans jest straszny: w-wa jest dzisiaj blizej teheranu niz paryza;

  206. Trump to morderca na poziomie pinocheta.W imię Boga zabija też jego dzieci i na jego podobieństwo.Choć nie zrzuca komunistów do morza z samolotu jak katolik pinochet.Matka bomb zapewne był pokropiona przez trampkowego katechetę.Czym Afganistan różni się od Arabii Saudyjskiej.Może AS też wypada przewietrzyć remanentami z magazynów jak dostarczone do Polski F-16 latąjące trumny,które nie wygrały żadnej bitwy powietrznej.Ale odstraszyły bociany od gniazdowania w Polsce co przyspieszyło 500+. Tak sobie myślę,że religie schodzą na psy/nie powiem jakiej rasy/ bo jedzą z ręki polityków strasząc wyborców w rewanżu zapamiętaniem na kogo głosowali w konfesjonale.

  207. byk

    „polska „nowa klasa” jest , po latach „przemian”, prawie pod calkowita kontrola kk”

    Nie nazwałbym tego kontrolą tylko wzajemnie owocną kooperacją.

    W wywiadzie sprzed 23 lat jeden z klasyków „nowej klasy” czyli Kaczyński tak te relacje wyłożył Torańskiej: „Teresa, my się czarnych nie boimy, nam z nimi dobrze”.

  208. norte:
    w iranie funkcjonuje to wzorowo;

  209. Matka wszystkich bomb i Ojciec wszystkich bomb spłodziły Sukinsyna wszystkich bomb czyli rządzącego światem anonimowego globalistę , którego wasalami są kombatanci transformacji własnościowej w Polsce. Pozbawieni suwerenności i własności politycy polscy zostali aktorami komedii dell arte w teatrze na ul.Wiejskiej. Trudno się z tym pogodzić, ale obraz zniewolenia polskich elit politycznych i intelektualnych jest przerażający.

  210. tejot
    15 kwietnia o godz. 23:47
    Rossi znów się ośmieszył bowiem swe idiotyczne wypowiedzi Berczyński wsparł wypowiedzią „ja wykończyłem caracale” . PiS ratując się przed katastrofą odciął się od tego stwierdzenia wyraźnie informując ż eten Pan jest niewiarygodny. I znów Rossi wyszedł na durnia

  211. Bar Norte,17:24
    Podziekowania za opis francuskich kandydatow na prezydenta w Krytyce Politycznej.
    Zlodziej Fillon prezenuje sie opisie ludzi Sorosa o wiele bardziej normalnie niz wypuszczeni z Tworek kandydaci na prezydenta usa, sponsorowani przez nababow finansjery jak Cruz, Santorum i Fiorina.
    Trockista Melenchon wydaje sie najbardziej zdroworazsadkowy, ale jak Pan juz nadmienil, plutokracja zawsze poprze faszystow, wiec druga tura bedzie miedzy plastikowym Clintonem- Macron a Le Pen.

  212. folwarkPn
    17 kwietnia o godz. 4:09

    Spójny, sensowny plan, który będzie nie na rękę większości francuskich elit. Złamanego eurocenta nie poświęcą na jego przeforsowanie, bo ograniczyło by to ich wpływy i pozycję.

    Najbardziej podoba mi sie wspólne prawodawstwo, minimum socjalne dla Europy, unifikacja opodatkowania.
    Bez tego, ani rusz…..

  213. maciek.g
    16 kwietnia o godz. 23:59
    tejot
    15 kwietnia o godz. 23:47
    Rossi znów się ośmieszył bowiem swe idiotyczne wypowiedzi Berczyński wsparł wypowiedzią „ja wykończyłem caracale” . PiS ratując się przed katastrofą odciął się od tego stwierdzenia wyraźnie informując ż eten Pan jest niewiarygodny. I znów Rossi wyszedł na durnia

    Mój komentarz
    Berczyński oznajmił w wywiadzie do Dziennika Gazety Prawnej”, 2017-04-14, że:

    „Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie”. (http://www.tvn24.pl)”

    „Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Markowi Pyzie w piśmie „wSieci” powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło. To był kwiecień 2015 r., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem – opowiada Berczyński. (http://www.tvn24.pl)”

    Z tej krótkiej wypowiedzi Berczyńskiego i stanowczych zapewnień PiSowskich rzeczników, że nie, ze tak nie było, jak powiedział Berczyński, wynika jeden wniosek – szefem państwowej (!) komisji smoleńskiej jest mitoman – termobaryczny Berczyński.

    Sądzę, że Berczyński nie kłamie w sensie swojego nastawienia do caracali. On fantazjuje na temat swojej mocy sprawczej – ja wykończyłem caracale, ale mówi prawdę o posłuchu, jaki ma jako wybitny ekspert lotniczy u Macierewicza. Spotkało się dwóch podobnych i pasują do siebie. Na razie.
    Misiewicz też pasował do Macierewicza dopóki ogólnopolski w..rw i PiSowska niewygoda nie kazały Prezesowi go zrelegować.
    Pzdr, TJ

  214. maciek.g
    16 kwietnia o godz. 23:59
    tejot
    15 kwietnia o godz. 23:47
    Rossi znów się ośmieszył bowiem swe idiotyczne wypowiedzi Berczyński wsparł wypowiedzią „ja wykończyłem caracale” . PiS ratując się przed katastrofą odciął się od tego stwierdzenia wyraźnie informując ż eten Pan jest niewiarygodny. I znów Rossi wyszedł na durnia

    Mój komentarz
    Berczyński oznajmił w wywiadzie do Dziennika Gazety Prawnej”, 2017-04-14, że:

    „Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie”

    „Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Markowi Pyzie w piśmie „wSieci” powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło. To był kwiecień 2015 r., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem – opowiada Berczyński. ”

    Z wypowiedzi Berczyńskiego i stanowczych zapewnień PiSowskich rzeczników, , ze tak nie było z caracalami, jak powiedział Berczyński, wynika jeden wniosek – szefem państwowej (!) komisji smoleńskiej jest mitoman.

    Sądzę, że Berczyński nie kłamie. On fantazjuje na temat swojej mocy sprawczej – ja wykończyłem caracale, ale mówi prawdę o posłuchu, jaki ma u Macierewicza. Spotkało się dwóch podobnych i pasują do siebie. Na razie.
    Misiewicz też pasował do Macierewicza dopóki ogólnopolski w..rw i PiSowska niewygoda nie kazały Prezesowi go zrelegować.
    Pzdr, TJ

  215. „wykończyłem caracale”

    Ależ chodziło doktorowi o pustynne dzikie koty ajzatycko-afrykańskie. Ale caracale jednak przeżyły.

    Bowiem doktryna Macierewicza, wciśnięta jako bonus prezesowi, polega na amerykanizacji zamówień rządowych na złość Unii, z którą walczymy na widelce. Macierewicz podróżował namiętnie do Płn. Ameryki – od Toronto i Chicago po Miami, PiSlonusy gościły go z pieczołowitą namiętnością. A on odwdzięczał się im jak mógł i wypracował doktrynę preferującą Boeinga i Lockhead-Martin (obie firmy robią helikoptery) nad tym zapaćkanym Airbusem. Teraz rząd kupuje VIP-oloty od Boeinga. Nikt nie zna szczegółów, przetargu nie było. Zaś helikopterów dla armii nie ma, pod zmyślonym pretekstem nt. offsetu, podczas gdy poprzedni rząd wynegocjował kompleksowy kontrakt połączony z serwisem i włączeniem polskiej (państwowej) fabryki do koncernu Airbus i ich technologii.

    Można tylko się łudzić/modlić, że kiedyś Macierewicz i prezes zostaną rozliczeni za te machloje sprzeczne z interesem polskiej armii i polskiego przemysłu. Poland kontra PiSland – wojna trwa.

  216. Niech żyje wolny Tybet ! Tak sobie myślę dlaczego IV RP woli komunistyczne Chiny od okupowanego ludu.Który nie chce być wyklętym bo stosuje pokojowe metody wyzwolenia terytorium.Dobrem zwyciężaj zło.Czy IV RP nałoży sankcje jak za Krym w ramach dekomunizacji.

  217. W referendum konstytucyjnym Erdogan uzyskał kilku procentowe poparcie dla autorytarnego modelu sprawowania władzy. Politycy europejscy do wyników referendum oczywiście podeszli krytycznie.

    Z tym, że zaskakuje iż to właśnie liczna diaspora turecka zamieszkująca najbogatsze kraje zachodniej, kontynentalnej częsci UE poparła postulowany przez Erdogana autorytarny system rządów. Jak twierdzą komentatorzy być może to głosy Turków z tych państw zaważyły na wyniku referendum.
    Wskazywać na to mogą statystyki mówiące, że aż 2,9 miliona Turków z UE było uprawnionych do głosowania – z 55,3 miliona Turków ogółem.

    Z tej grupy większość zamieszkująca Austrię, Holandię, Danię, Francję, Niemcy i Belgię przyczynić się mogła do kilku procentowego zwycięstwa Erdogana.
    Na przykład w Belgii uzyskał on poparcie aż 75 procent głosujących, w Holandii 71 procent, we Francji 65 procent, w Niemczech 63 procent a w w Danii 61 procent.

    Co ciekawe Turcy w powyższch przypadkach dokonali wyboru wbrew oczekiwaniom politycznym państw w ktorych zamieszkują. Oczekiwaniom nawet wyrażanym w formie nacisków administracyjnych czy policyjnych – jak np „pokazowa” akcja policji pod konsulatem Turcji w Rotterdamie.

    Dodać należy, że w pozostałych krajach UE zwolennicy Erdogana zdecydowanie przegrali referendum. Na przykład w Bułgarii z liczną mniejszością turecką, uzyskali ledwie 29 procent głosów.
    Minimalne poparcie osiągnęli też w Czechach (12 procent), w Hiszpanii (13 procent) i w Wielkiej Brytanii oraz Irlandii (po 20 procent).
    W RP zwolennicy Erdogana równiez przegrali referendum uzyskując 26 procent głosów.

    Natomiast w krajach bałkański poza UE erdoganowcy wygrali w Bośni (62 procent) i w Kosowie (57 procent).

    Poniżej sukcesywnie uzupełniane zestawienia statyczne dotyczące referendum konstytucyjnego w Turcji:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Turkish_constitutional_referendum,_2017#.27Yes.27_campaign

  218. tejot
    17 kwietnia o godz. 10:52
    Twoje rozumowanie jest bardzo logiczne ,bowiem wszyscy znający Maciarewicza wiedzą, że jest to człowiek psychicznie chory wierzący święcie, że Rosja to imperium zła , a USA jest jej przeciwieństwem. Pracujący dla Boeinga prof. był pewnie dla niego wyrocznią.
    W MON obecnie widzą, że jest wielki problem, bo gdyby zgodzili się, że Berczyński uwalił Caracale, to powinien otrzymać zarzuty, bo mamy tu do czynienia z przestępstwem z art 224 kk a tarze z przestępstwem z art. 305 k.k. oraz pogwałceniem art. 200 ustawy Prawo zamówień publicznych.
    Jak widać wolą uwalić komisje smoleńska.

  219. Bar Norte,

    nie maco się dziwować. Popatrz jaki procent Polactwa mieszkającego w krajach demokratycznych, zamożnych i liberalnych popiera antydemokratyczny i skostniały światopoglądowo i obyczajowo PiS.

  220. Jacobsky

    Popatrz na tabele z wynikami sukcesywnie uzupełnianymi.

    Na razie na około 66 państw, zróznicowanych kulturowo, religijnie i materialnie, erdoganowcy wygrali zaledwie w 8 – w tym akurat w tej prounijnej i zasobnej piątce (Belgia, Holandia, Dania, Francja, Niemcy).

    Natomiast w bogatej i demokratycznej Australi, Kanadzie, USA czy Nowej Zelandii erdoganowcy przegrali.

    To jest chyba jakaś inna sytuacja, której do końca nie rozumiem.

  221. Bar Notre,

    dzięki za dodatkowe informacje. Rzeczywiście ciekawy fenomen. Problemy z integracją w okrzepłej i zdefiniowanej etnicznie Europie v/s względnie łatwa integracja w mgławicowych, wciąż formujących się społeczeństwach Nowego Świata ?

  222. Natomiast w bogatej i demokratycznej Australi, Kanadzie, USA czy Nowej Zelandii erdoganowcy przegrali.

    Moj przyjaciel z pracy rowniez glosowal przeciwko Erdoganowi.
    Moze prostym wytlumaczeniem zjawiska jest to, ze Europa Zach. ma w d… integracje przybyszow (wbrew deklaracjom), a inne panstwa to czynia. Drugim czynnikiem moze byc to, ze przybysze do panstw europejskich to masa wiejska, niewyksztalcona i bardzo islamska. Emigranci w panstwach zamorskich to elita profesjonalna, ktora zyczy sobie Turcji nowoczesnej, a nie w chustach na glowie.
    A tzw, Polactwo nie ma nic do tego.

  223. PA2155
    17 kwietnia o godz. 16:16

    Dorzuciłbym do tego wielkość populacji imigrantów tureckich.
    Duża liczba i niskie kwalifikacje/ wykształcenie, determinuje sposób postrzegania świata.

    Erdogana popiera Anatolia.
    A większość europejskich Turków stamtąd pochodzi.
    Religia, silny przywódca, duma z wielkości, te klimaty….

  224. Pewnie, ze Polactwo nie ma nic do niedzielnego referendum. Ono dotyczylo Turkow. Poczekajmy, az Nacielnik zrealizuje ten sam pomysl: referedum konstytucyjne, i wtedy zobaczymy jak zaglosuja Polanscy z diasfory.

  225. Pewnie, ze Polactwo nie ma nic do niedzielnego referendum. Ono dotyczylo Turkow. Poczekajmy, az Nacielnik zrealizuje ten sam pomysl: referedum konstytucyjne, i wtedy zobaczymy jak zaglosuja Polanscy z diasfory.

    Roznicz miedzy obu grupami narodowymi jest taka, ze to Polactwo to jest margines zarowno wychodztwa, jak i populacji polskiej. Ich wplyw na sprawy polskie w kraju jest zaden. Czy powinni jak jeden maz zaglosowac na PO lub Nowoczesna. PO to tez partia chadecka, ktora nadzorowala interesy KK w kraju dosc dlugo i skutecznie. Czy dokonala jakichs reform antykoscielnych w czasach swojej wladzy. Usunela religie ze szkoly. Nie pamietam. Moze tez dorobi sie Nacielnika w postaci Schetyny.

  226. – Gdy zaczęłam mówić o nierównościach, moi ekonomiści uważali, że to nie jest dla nas ważny temat – mówiła w styczniu w Davos Christine Lagarde, szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). – Dziś wiemy, że jest. Zwiększenie udziału dochodów najbogatszych nie przyniesie takich efektów jak zwiększenie udziału wynagrodzeń najbiedniejszych.

    Zarówno dane MFW, jak i OECD pokazują, że nierówności społeczne osłabiają wzrost gospodarczy. W poniedziałek MFW opublikowało kolejny raport: „World Economic Outlook”. Wynika z niego, że między 1991 a 2014 r. udział płac w PKB spadł w 29 z 50 największych światowych gospodarek. A właśnie to prowadzi do nierówności i jest – zdaniem MFW – zagrożeniem dla spójności społeczeństw.
    http://wyborcza.pl/7,155287,21633797,choc-gospodarki-maja-sie-dobrze-pracownicy-dostaja-coraz-mniejszy.html?disableRedirects=true#BoxGWImg
    ==========

    Skutki neoliberalizmu zaczynają się nie podobać nawet jego twórcom z MFW.

    Szkoda, że ta fala krytycznego myslenia, jeszcze specjalnie w Polsce nie zaistniała.
    Jak zwykle, jesteśmy w niedoczasie.

  227. Ani Nowoczesna, ani PO czy PSL, nie zmienią dogmatów, czy stosunku do kościoła. To instytucja wspierająca ich przywileje i pozycję.

    Liczyc można jedynie na Razem, która pracuje u podstaw.
    Tyle że będzie to dłuuugi marsz….
    Nieumoczona w poprzednie układziki, daje pewną niewielką szanse na przyszłość.

  228. O ile się nie mylę, to nigdzie nie napisałem, że Polańscy powinni zagłosować na PO czy na Nowoczesną. Natomiast fakt, że diasfora głosuje w większości na PiS jest raczej bezsprzeczny.

  229. O ile się nie mylę, to nigdzie nie napisałem, że Polańscy powinni zagłosować na PO czy na Nowoczesną. Natomiast fakt, że diasfora głosuje w większości na PiS jest raczej bezsprzeczny.

    Musisz chyba przyznac, ze polskie polityczne spektrum jest nieco jednostronne. Sam nie glosowalem, ale mialbym problemy, kogo skreslic na kartce.
    Powtorze, ze tzw. diasfora ma prawo do swojego wyboru. Wydaje mi sie,ze dla nich nawet PiS jest za liberalny. Tu kroluje raczej G. Braun i jemu podobni.
    Moge sie mylic, bo nie mam bezposredniego kontaktu z diasfora, jak okreslasz tych ludzi.

  230. Strach się bać, innymi słowy…..
    Jak się nam trafi dyktator typu Traugutt, czy Piłsudski u steru.
    Tylko czy mają jakieś szanse w takim jak nasze społeczeństwie oportunistów?

    W większości krajów w których dokonuje się ZMIANA, o jej zaistnieniu decyduje albo Prowincja z jej konserwatywnym programem i sposobem na życie, albo wielkie miasta przepojone liberalizmem i luzactwem obyczajowym.

    Polska przekroczyła próg 50% populacji miejskej w latach 60′.
    Do niedawna, w miastach żyło 67% ludności.
    Czy „słoiki” już poglądy zmieniły, czy dalej kierują się swymi kodami kulturowymi wyniesionymi z prowincji, trudno powiedzieć…..
    Wynik też trudny do przewidzenia, skoro sporą część emigrantów za pracą stanowią ci ze ściany wschodniej i małych miasteczek.
    A to kilkumilionowa liczba.

  231. diasfora jest pożyteczna

    pieką chleb mazowiecki oraz razowy, a na kiełbasy biorą mięso ze świni i z krowy
    codziennie do sklepu przywożą pączki i kremówki, są też wyroby wedlowskie i milanowskie krówki

  232. pieką chleb mazowiecki oraz razowy, a na kiełbasy biorą mięso ze świni i z krowy codziennie do sklepu przywożą pączki i kremówki, są też wyroby wedlowskie i milanowskie krówki

    Dokladnie, czemu sluza. Czasami odwiedzam polski sklep, bo moja kulinarna integracja z Kanada czasami jest niekompletna. 🙂

  233. Czemu jeszcze służą?
    Dutki ślą, albo przywożą…..

  234. woytek: „…obraz zniewolenia polskich elit politycznych i intelektualnych jest przerażający”.

    Nie da się zaprzeczyć. Polacy mają umysły napchane szlachetnymi ideami. W przestrzeganiu zasad demokracji niektórzy chcą być bardziej papiescy niż sam Jean-Claude Juncker. Gdyby poczuli w sobie choćby ślad nacjonalistycznych skłonności, pewnie własnoręcznie smagaliby się pejczami. Ślepi i głusi na to, że potęgi, od których zależy ich los, bez krępacji kierują się własnymi zasadami i własnym narodowym interesem, najchętniej przemalowaliby polską flagę na biało-różowo, a jeszcze chętniej na tęczowo, i zastąpili Mazurek Dąbrowskiego „Odą do radości”. Amerykanie z nie mniejszą chęcią robią pieniądze, ale na pierwszy dźwięk „The Star-Spangled Banner” kładą prawą rękę na sercu i stają na baczność. Lubią też przy lada okazji składać przysięgę na wierność swojej fladze, kładąc szczególny nacisk na słowa „one nation under God”. Niechby ktoś w Ameryce spróbował napluć na wojnę wietnamską, nikt mu więcej ręki nie poda; aktorkę, która spróbowała, ale już nie próbuje, od dozgonnej anatemy chroni tylko status celebrytki. W Polsce na Powstanie Warszawskie można pluć bez obawy. Niemcy ze swoimi matkami i ojcami wspominają ze zgrozą polskie obozy śmierci. My rozliczamy się z prześnionej rewolucji zrealizowanej przez sowietów i nazistów. Tak to wygląda w sferze symboliki i pamięci narodowej. W sferze bieżącej praktyki jest jeszcze ciekawiej. Centralna potęga europejska kładzie sobie na dnie morza rurociąg gazowy blokujący dojście do jakiegoś nie swojego portu i robi to po prostu dlatego, że przejęty szczytnymi hasłami kraik nad Wisłą nie może jej w tym przeszkodzić. Na podobnej zasadzie centralne potęgi europejskie inwestują we własny cukier, który u nas jest nieopłacalny, i we własny węgiel, który u nas jest szkodliwy dla środowiska. Z kolei wschodnia potęga robi u siebie szlaban na nasze mięso i jabłka. Po czym cała ta ferajna potęg woła jednym głosem, niczym mąż przyłapany z flamą, albo żona przyłapana z gachem: to nie jest tak jak myślisz, kochanie. I zauroczeni Zachodem Polacy, bojący się jak niczego na świecie posądzenia o snucie teorii spiskowych, po frajersku tę śpiewkę kupują. Najciekawiej jednak jest w sferze polityki. Tutaj Polacy przechodzą już w swojej naiwności samych siebie. Kiedyś wierzyli, że obywatele zaprzyjaźnionych potęg zechcą umierać za Gdańsk, teraz wierzą, że będą oddawać życie za przesmyk suwalski. Zaklinanie rzeczywistości ma u nas długą tradycję, równie długą jak oblewanie łzami naszych moralnych zwycięstw. Ale potęgi nie wierzą łzom.

  235. Dandy, Twoje narodowo-demokratyczne dywagacje, to odgrzewana po raz n-ty potrawa. Na EP ją wnosisz jako świeże spojrzenie, a blog ma baczenie.
    Interes narodowy – posucha, Nord Stream szkodliwy, nikt nas nie słucha, kopią węgiel, sprzedają jabłka – zdrada, szmal i zawierucha. Jaką tęgą minę ma cwana starucha, znaczy się Angela – jakby się nażarła angielskiego ziela.
    W polskim obozie osadzić ją w karcerze, niech straż trzymają polscy harcerze. Czuj duch, dobra zmiana, w interesie ruch, a ta jęczy przez kraty w ząbek czesana.
    Pzdr, TJ

  236. Opublikowano już całość wyników głosowania diaspory tureckiej w referendum konstytucyjnym.

    Do silnej piątki krajów UE w której wygrali erdoganowcy ((Belgia, Holandia, Dania, Francja, Niemcy) dodać należy Norwegię (57 procent) i Luxemburg (63 procent).

    Na Bałkanach, poza Bośnią i Kosowem, wygrali jeszcze w Macedonii (58 procent).

    Głównie dzięki powyższym wynikom Erdogan wygrał w środowisku diaspory tureckiej na całym świecie uzyskując w niej ogółem 59 procent poparcia.

  237. Tejot, niepotrzebnie wziąłeś mój wpis do siebie. Przykro mi, że dotknął Cię osobiście. Myślałem, że jesteś ekspertem od katastrofy smoleńskiej, tyle o niej piszesz.

  238. jobrave
    17 kwietnia o godz. 18:43
    Wybór Karola Wojtyły na papieża uważam za jedno z najpoważniejszych nieszczęść, jakie spotkało lud żyjący w (geograficznym) środku Europy i jednocześnie na jej peryferiach (cywilizacyjnie), lud zwany przez prawicę Narodem Polskim. Pozwolę sobie przy tym nie zastrzec, że „z zachowaniem należnych proporcji”, bo nieszczęściem dla narodu są, to nie tylko wojny i wynikłe z nich ofiary śmiertelne.
    (…)
    Przeciętny Polak wzrastał i wzrasta więc w przekonaniu, że wolność, demokrację wywalczył mu Lolek, a jego dzieło kontynuje tatko Rydzyk, Michalik, Jędraszewski, Małkowski i pozostałe ka-kowskie i okołokakowskie oszołomstwo.

    Mój komentarz
    Przypisywanie sprawczości Janowi Pawłowi II w upupienia Polaków w kierunku ślepego skłonienia się dla spraw watykańskich, suponowanie papieżowi, że ten wykorzystał, lub jeszcze gorzej, wykreował, odbudował w obywatelach Umęczonej takie cechy, jak zaściankowość europejską, poddaństwo KK, ślepą wiarę w przewodników narodu z KK, perfidię w wyznawaniu zasad wiary, podwójną, potrójna moralność, itd., jest łowieniem ryb na bezrybiu.

    To, że dziś może każdy pacan podpierać się Janem Pawłem II we wszystkim niemal co robi, nie oznacza, ze tenże JPII zasiał w Umęczonej kombinatorstwo, obłudę, perfidię, chciwość i niewolnictwo ducha. To było, rosło sobie spokojnie od dawna wśród narodu.

    Obywatele Umęczonej lubią oglądać celebracje, uczestniczyć w nich, więc odprawiali ochoczo wizyty Jana Pawła II, cieszyli się pocieszeniem od niego idącym, podziwiali ewenement Polaka na stolcu papieskim, lecz ma to mało wspólnego z dobrowolnym zniewoleniem sumień, czy oddawaniem w pacht KK państwa, czy ślepym posłuszeństwem Rydzykowi. Przeciętny Polak nie miał ani jednego, ani drugiego, ani trzeciego na myśli, a o Rydzyku, to dziś tylko co dziesiąty zapytany może cokolwiek konkretnego powiedzieć poza tym, ze jest kuty na cztery nogi cwaniak.

    Polacy wypełniali celebrację w czasie wizyt Jana Pawła II, odmawiali wspólnie modlitwy, cieszyli się, że można publicznie i zbiorowo cokolwiek powiedzieć (w tym przypadku modlitwę), jednoczyli się, dziwili się, ze tyle nas jest, ze można, nieśmiało pytali – a może coś się zmieni. To wszystko było mocnym impulsem dla dalszego zastanawiania się co robić dalej i jakie rubieże przed nami.

    KK nie zmienił się jak za dotknięciem czarodziejskie różdżki, od wizyt i przemówień zwierzchnika kościoła powszechnego. To zbyt duża i sczepiona więzami tradycji, obyczaju i wiary z ludźmi instytucja, by takie dotknięcie mogło ją zdecydowanie odmienić. KK zmieniał się w przeszłości wtedy np. gdy był ściśle związany z tronem i zasiadający na tronie bez większych ceremonii przerzucał się na inną odmianę wyznania.
    Tutaj trzeba by zmieniać obie strony, przede wszystkim wiernych przekształcać w obywateli, co dla KK do niczego nie jest potrzebne, ale buduje państwo.

    W Polsce nic takiego nie zaszło. Tutaj nie było własnych prądów reformujących, jak husytyzm w Czechach. W Umęczonej powiew Reformacji stworzył malutkie nieznaczące grupki odmieńców, które zostały rozbite i rozproszone bez większych protestów ówczesnej bazy społecznej.

    KK jako instytucja watykańska i światowa
    To jest zbyt wielka i utwierdzona tradycjami, obyczajami i sposobem łączności prowincji z Watykanem machina, by mogłaby na polecenie papieża – trach i się odmienić w dziesięć lat.
    Największe zmiany w przeszłości przyniosły dla KK nowe ruchy religijne. Ale te zmiany zostały zainicjowane w łonie KK, zaszły jako odstępstwa od doktryny lub konsolidacje zewnętrzne przeprowadzone przez władców lub przez poszerzanie wpływów poprzez nawracanie na nowe wyznania, przyciąganie nowych ludzi.
    Pzdr, TJ

  239. Prośba do moderatora
    Proszę o skasowanie pomyłkowo zamieszczonego przeze mnie na EP komentarza:
    tejot
    17 kwietnia o godz. 19:53
    TJ

  240. PiS nic nie potrafi porządnie zrobić, co za Janusze!” – pisze Siemoniak.
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tomasz-siemoniak-o-pis-co-za-janusze/c45ymx3

  241. Daniel Passent: „Propagandowy film przygotowany przez podkomisję kończy się… znakiem zapytania. A jeszcze kilka dni wcześniej obowiązywała wersja prokuratury o zbrodniczych rosyjskich kontrolerach lotu, którzy celowo sprowadzali samolot do zguby”.

    Pan Redaktor miesza dwie rzeczywistości. Czym innym jest raport techniczny z przebiegu katastrofy, obecne na etapie hipotez badawczych (będzie miał on status ekspertyzy dla prokuratury), a czym innym są działania śledcze prokuratorów.

    Nie ma tu zresztą sprzeczności, bowiem kontrolerzy nadzorowani w Smoleńsku przez płk Krasnokutskiego ― będącego w łączności z Moskwą ― wystawili samolot nieznanym sprawcom, naprowadzajac go w krzaki 114 m od osi pasa, gdzie miał się rozbić rzekomo z powodu błędów załogi. Ich działanie można kwalifikowac co najmniej jako pomoc w przestępstwie. Na wrakowisku w Smoleńsku zlokalizwano wiecej szczątków niż pozostało z eksplodujacego nad Lockerbie Jumbo-Jeta B747 w 1988 roku, co widać pod tym linkiem.

    https://lh5.googleusercontent.com/-lI_uvw7JDbY/VSGn0aveACI/AAAAAAAACcU/8CEsnCke3a8/s800/Foto%25204.jpg
    Mapa górna – czerwonymi prostokątami zaznaczone miejsca zalegania części samolotu przed pierwszym uderzeniem w ziemię (raport rosyjskich prokuratorów z 10 i 11 04.2010).
    Mapa dolna: części odnalezione przez polskich archeologów za miejscem pierwszego uderzenia w ziemię (raport polskich archeologów z jesieni 2010 roku).
    Taki skutek musi stawiać pytanie o rzeczywiste przyczyny katastorfy.

  242. dandy
    17 kwietnia o godz. 19:53

    „Tejot, niepotrzebnie wziąłeś mój wpis do siebie. Przykro mi, że dotknął Cię osobiście. Myślałem, że jesteś ekspertem od katastrofy smoleńskiej, tyle o niej piszesz”.

    Takim samym ekspertem jak od Trybunału Konstytucyjnego.

  243. PA2155
    17 kwietnia o godz. 16:16
    Natomiast w bogatej i demokratycznej Australi, Kanadzie, USA czy Nowej Zelandii erdoganowcy przegrali.
    @Bar Norte
    17 kwietnia o godz. 15:17
    To jest chyba jakaś inna sytuacja, której do końca nie rozumiem.
    …………………………………………………………………………..
    Należy sobie postawić pytanie kto i na jakiej zasadzie (to istotne) przybywa(ł) do Australii, USA i Kanady.
    To może wyjaśnić wiele.
    Takie Niemcy w latach 60-tych (boom gosp.) „ściągały” do pracy kogo się dało m.in. biednych chłopów z Anatolii.
    Ci z kolei swoich najbliższych w przeciągu następnych lat…
    Dzisiaj Niemcy ( a dlaczego – na ten temat są ciekawe komentarze m.in. poważnych publicystów w N.) przyjmują setki tysięcy mało lub w ogóle niewykształconych obywateli z regionu M. Srodziemnego. Powstają i będą narastać inne nowe problemy.
    Politycy niemieccy debatują m.in. nad tym ,że (podobno) mało zrobiono dla integracji nowoprzybyłych (z Turcji) . W komentarzach na ten temat wiele osób czyli obywateli niemieckich zauważa, że integracja to nie tylko obowiązek ze strony państwa ale także chęć i wola zintegrowania się i uznania zasad w nowym miejscu zamieszkania przez nowoprzybyłych.

  244. zezem

    Jest już reakcja Deutsche Welle na wyniki tureckiego referendum w Niemczech – dość gniewna.

    ” … ponad 63 procent ważnych głosów, oddanych w Niemczech, było głosami za wprowadzeniem zmian w tureckiej konstytucji. W liczbach absolutnych oznacza to około 450 tysięcy osób.

    Te dwie liczby powinny wstrząsnąć Niemcami i wyrwać je z drzemki. I nie pomoże tu nic, że w referendum wzięła udział tylko połowa uprawnionych, i że w innych krajach, na przykład w Austrii, poparcie dla obozu Erdogana było jeszcze większe. Jeśli tak wielu zamieszkałych w Niemczech Turków, korzystających ze wszystkich dobrodziejstw demokracji, gotowych jest poprzeć polityka, który między innymi zamierza przywrócić karę śmierci, to oznacza to, że w naszej polityce integracyjnej, mimo licznych sukcesów, popełniono także błędy. Dużo błędów.”

    http://www.dw.com/pl/komentarz-dw-referendum-w-turcji-musi-wstrząsnąć-niemcami/a-38454455

  245. jobrave
    17 kwietnia o godz. 18:43
    Nie mogę znaleźć oryginału twego wpisu , ale Tj część skopiował i mogę się ustosunkować. Wg mnie zupełnie źle rozumujesz. Przecież widać, że kościół i obecni jego biskupi odeszli całkowicie od nauk JP , a podpierają się nim gdy im to jest wygodne. Już krótko po śmierci JP było widać jak wszystko się zmienia w złym kierunku. Faktem jest, że JP zrobił sporo złych działań które zemściły się po jego śmierci. Jednym z najwierniejszych błędów było promowanie przez niego prymitywnie wiejskiego pojęcia religii , wyświęcania biskupów którzy te działania promowali i nie reagowanie na działalność Ks. Rydzyka w przypadkach gdy ta mijała się znacznie z podstawami wiary. Dla niego było ważniejsze że kościół ma swą telewizję i radio. Ludzi których wprowadził do zarządzania kościołem szybko odeszli od ideałów JP (bo on jednak był idealistą) i zaczęli działać pod siebie budując jakiś swój katolicyzm oparty na wejściu w politykę państwową by mieć z niej korzyści. Koszmarnym błędem tych panów było bezwarunkowe wsparcie partii Kaczyńskiego co wsparli całym autorytetem KK. Wiadomo, że zrobiono to licząc na mamonę i korzyści idące ze współrządzenia krajem. Naiwność tych ludzi jest ogromna, bo oni myśleli, że Kaczyńskim będą sterować jak będą chcieli, a tymczasem to on ich wykorzystuje do swej polityki. Obecnie już widać, że kierownictwo KK przegrało i nie wie jak wybrnąć z bagna w które sami wleźli. Coraz więcej księży zaczyna mocno krytykować obecnych biskupów.

  246. Dla zainteresowanych konsekwencjami jakie mogą wyniknąć z referendum w Turcji : artykuł opublikowany w magazynie „Cicero”
    przez dziennikarza pochodzenia tureckiego.
    http://cicero.de/weltbuehne/tuerkeireferendum-drehbuch-fuer-einen-gewaltfilm

  247. @ Bar Norte
    Niemcy , przynajmniej rządzący, miotają się w szukaniu winy. U siebie. Tym nie mniej w Niemczech mieszkają setki tysięcy obywateli państw takich jak Hiszpania, Włochy, Portugalia, Polska, Rosja… Jakoś nigdy nie prowadzono dyskusji, debat na temat konieczności czy problemów integracyjnych z tymi grupami społecznościowymi…. Nie wspomnę o Wietnamczykach, Chińczykach lub Japończykach…

  248. Mauro Rossi
    17 kwietnia o godz. 20:17
    Propagandysto PiS, Redaktor nic nie miesza, on pisze tak, jak ocenia informacje podawane przez PiS inteligentny niespecjalista w sprawach lotnictwa. Mieszasz cały czas właśnie ty i wciąż się ośmieszasz. Twoje wysiłki propagandowe są coraz częściej torpedowane przez oficjalne komunikaty PiS.
    Tylko idiota może napisać taka bzdurę – cytuję
    ” kontrolerzy nadzorowani w Smoleńsku przez płk Krasnokutskiego ― będącego w łączności z Moskwą ― wystawili samolot nieznanym sprawcom, naprowadzajac go w krzaki 114 m od osi pasa, gdzie miał się rozbić rzekomo z powodu błędów załogi. Ich działanie można kwalifikowac co najmniej jako pomoc w przestępstwie”
    Czy ty ludzi czytających blog Passenta oraz gospodarza masz za totalnych głupców którzy każdy idiotyzm kupią?

  249. PS @ Bar Norte
    Reakcje są gniewne. Ale w sumie jakby nie patrzyć ponad 50% głosujących popiera wprowadzenie systemu prezydialnego.
    W końcu był to wybór głosowanie tamtejszych obywateli. Państwom europejskim o innych tradycjach to się nie podoba…
    Pytanie czy wszędzie ma być tak jak u nas?
    Im dalej od Europy to: inne kultury, inne zwyczaje i sposoby myślenia. I to trzeba powoli pojąć.

  250. Mauro Rossi
    17 kwietnia o godz. 20:22
    „Takim samym ekspertem jak od Trybunału Konstytucyjnego.”

    Tym bardziej mi przykro, że mój wpis dotknął osobiście kogoś tak wszechstronnego.

  251. zezem

    Mnie to trochę zastanawia, bo Turcy nie są nowymi imigrantami. Miałem wrażenie, że oni zorganizowali już sobie jakąś gospodarczo-kulturową niszę w której mogą żyć po swojemu. Tymczasem okazuje się, że oni w siedmiu zamożnych i tolerancyjnych krajach europejskich najwyraźniej czują się źle i tęsknią w głebi duszy za jakimś zamordyzmem. No i w związku z tym dokonują politycznego wyboru wbrew politycznym interesom państw w których żyją.

  252. zezem

    „Pytanie czy wszędzie ma być tak jak u nas?
    Im dalej od Europy to: inne kultury, inne zwyczaje i sposoby myślenia. I to trzeba powoli pojąć.”

    Też racja.

  253. Bar Norte
    17 kwietnia o godz. 21:08
    Polityka, ta niemiecka, niby gniewna. Bardziej gniewni czy radykalni są niektórzy czytelnicy pism, portali. I dziwią się jak to jest, że ci co głosowali „za” lub „tak”, żyją w Niemczech chwaląc proponowane zmiany w Turcji. Inaczej mówiąc: żyją w państwie, gdzie cieszą się dużą swobodą wypowiedzi i działania,a głosują na autokratyzm i znaczne ograniczenie swobód w kraju do którego…jakoś ich nie ciągnie…
    To też dziwne. Choć jak pomyśleć…

  254. wiesiek59
    17 kwietnia o godz. 17:03

    „Liczyc można jedynie na Razem, która pracuje u podstaw”.

    Na to że cię zakneblują to na pewno możesz liczyć.

    „Czternastego marca [2017] w murach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego odbył się wykład Rebecci Kiessling, amerykańskiej działaczki antyaborcyjnej. Członkowie radykalnie lewicowej partii Razem, skrzyknęli protest przeciwko spotkaniu. Z powodu nikłej frekwencji protest przerodził się w konferencję prasową. Lewicowi działacze podszywali się pod nieformalne porozumienie studenckie”. (narodwcy.net)

  255. Bar Norte
    17 kwietnia o godz. 21:08

    Zerknij inaczej.
    Asymilacja Szkotów, Basków, czy innych mniejszości, dalej sie nie zakończyła. Pomimo kilkuset lat.
    Populacja powyżej pewnej wielkości nie podlega asymilacji.
    Zawsze będzie enklawą….

    Asymilacja poważnych mniejszości powiodła się na przykład w Chinach.
    Ale trochę trwała- 1000 lat…….
    I napływ obcych- Mongołów, nie przekroczył 1% populacji.
    W Indiach, podobne proporcje.
    Europejskie napływy migrantów, często przekraczają 10%.
    Więc śmiem wątpić co do możliwości wchłonięcia i czasu który wymaga ten proces.
    Tym bardziej, że on TRWA.

  256. maciek.g
    17 kwietnia o godz. 20:59

    Pan Redaktor D. Passent, a ty jego śladem, nazywa propagandą stopniowe dochodzenie do prawdy o katastrofie smoleńskiej. D. Passent nie wysunął żadnego argumentu, nie poczynił jakiejkolwiek merytorycznej uwagi, został na poziomie „bezpiecznej” ogólności, uznając najwyraźniej, że coraz wyraźniej rysująca się prawda mu nie posłuży. Nie robię tragedii, Pan Redaktor w pracował w propagandzie całe dziesięciolecia, więc czy powinno mnie to dziwić?

  257. Mauro Rossi
    17 kwietnia o godz. 21:29

    Dobre złego początki….
    Potem, znów bedzie trzeba zwalczać „komunę”.
    Tym razem, tą rzeczywistą, nie urojoną….

  258. Cóż, pan Rossi pracuje w propagandzie od niedawna.
    Więc sporo się musi jeszcze nauczyć.
    Najlepiej, od mistrzów….

    Propaganda smoleńska jest mało nośna.
    Trudno jej nadać choćby pozory sensowności, czy prawdy.
    Ciemny lud nie kupuje już wszystkich bzdetów.

  259. maciek.g
    17 kwietnia o godz. 20:43

    „Przecież widać, że kościół i obecni jego biskupi odeszli całkowicie od nauk JP , a podpierają się nim gdy im to jest wygodne”.

    Nie każ nam wierzyć na słowo, zejdź z poziomu bezpiecznej ogólności, zacytuj encykliki oraz listy apostolskie JP2 i porównaj to z późniejszymi ofcjalnymi dokumentami oraz wypowiedziami biskupów, pokaż w jakich miejscach są te różnice i czego dotyczą.

    A jak nie potrafisz tego zrobić to korzystaj z okazji i milcz.

  260. wiesiek59

    Ze Szkotami i Baskami to trochę inna historia – swoje tereny, języki, historia, wyznania … .
    Zresztą w obu przypadkach nie chodziło o asymilację tylko de facto o kolonizację.
    W obu przypadkach autonomia rozwiązała większość problemów.

    W przypadki imigrantów to jest niemozliwe.

  261. wiesiek59 do Mauro Rossi

    „Dobre złego początki….”

    Wiesiek59, nie daj się Mauro wyprowadzić na manowce.
    Pikieta przeciwko prelekcji antyaborcyjnej działaczki nie ma nic z „knebla”.
    Tym bardziej, że kolesie, za którymi Mauro podał te wieści (narodowcy.net) sami pikiety stawiają gdzie się da.

  262. wiesiek59
    17 kwietnia o godz. 21:54

    „Propaganda smoleńska jest mało nośna.
    Trudno jej nadać choćby pozory sensowności, czy prawdy”.

    Mało dociekliwy jesteś, zwykle przyjmujesz za ostateczną prawdę opinie z ostatniej lektury. I tak w kółko. 🙂

    Mimo to to daję szansę twojej utraconej dociekliwości.

    Jeśli chodzi o ostatnie sekundy lotu to dr Maciej Lasek „unieważnił” wyskościomierze tupolewa (jego zdaniem były niesprawne) i w oficjalnym państowym ręcznie nakreślił kąty pod jakim samolot miał ciąć gałęzie drzew. Zdjęcia zaczerpnął z intrnetu no i oznaczył te kąty. Wykreślić kąt 45 st. potrafią dzieci w szkole podstawej. Zobacz, czy udało się to dr Maciejowi Laskowi w państowym oficjalnym raporcie z katstrofy rządowego samolotu?

    https://lh3.googleusercontent.com/-ZLruuG3d4kk/Vd9oQwsmHcI/AAAAAAAACr4/Bxj1IDwOIOY/s800-Ic42/Fig5.jpg

    I co?

  263. Bar Norte
    17 kwietnia o godz. 22:07

    „Pikieta przeciwko prelekcji antyaborcyjnej działaczki nie ma nic z „knebla”.

    Raally? Nawet rozumiem, że ta działaczka może się partii Razem nie podobać (podświadomy wyrzut sumienia?), ale żeby protestować przeciwko dyskusji na tematy etyczne zorganizowanej na uniwesytecie to już trzeba być jednak twardogłowym marskistą. Tacy ludzie przy władzy zrobiliby powtórkę z historii (1944-89).

  264. Rossi napisał:
    „Pan Redaktor miesza dwie rzeczywistości. Czym innym jest raport techniczny z przebiegu katastrofy, obecne na etapie hipotez badawczych (będzie miał on status ekspertyzy dla prokuratury), a czym innym są działania śledcze prokuratorów.”

    Mój komentarz
    Rossi, co Ty za okropne androny wypisujesz?
    Nie ma żadnego raportu komisji smoleńskiej mianowanej przez Macierewicza. Nie ma żadnych hipotez badawczych. Jest tylko jedna jedyna hipoteza tzw. zerowa, która jest wysuniętym przypuszczeniem, które nie znalazło ani krzty potwierdzenia w faktach.

    Prokuratura, jeśli ma przełożyć podejrzenia na dokument oskarżycielski, skonstruować jakikolwiek akt oskarżenia do przedstawienia przed sądem, musi mieć konkrety, a nie fantazje i okrzyki ekspertów – był wybuch, oni zaplanowali wybuch, samolot się rozpadał, itd.

    Raport komisji lotniczej nie może stanowić ekspertyzy dowodowej dla prokuratury, ponieważ raport taki jest dokumentem opisującym katastrofę i wszystkie jej okoliczności oraz opisującym przyczyny katastrofy. Raport jest dokumentem podającym przyczyny katastrofy określone po dokładnym zbadaniu przebiegu katastrofy. Raport taki, to lektura dla prokuratory, lecz nie może być w żadnym przypadku ekspertyzą dla prokuratury.

    Prokuratura rozpatruje sprawę – kto jest winny katastrofy, formułuje hipotezy i je weryfikuje. Gromadzi dowody, przesłuchuje świadków, bada dokumenty oraz stawia centralną hipotezę, na którą musi mieć dowody specjalistycznie opisane, zaopiniowane i które to dowody muszą być potwierdzone (lub nie) przez badania ekspertów.

    Prokuratura zwraca się do ekspertów, nie do komisji lotniczej, bo ta ma inne zadania, z propozycją wydania ekspertyz dowodowych. Jeśli eksperci się zgodzą przyjąć dowody do badania, to nadaje im status biegłych i eksperci wykonują badania, opisują je i przedstawiają wnioski w w postaci pisemnej opinii. To nie mogą być opinie w rodzaju, że wszystko wiadomo, że wszystko wskazuje na to, itd., jak Berczyński się chełpił w wystąpieniu w ostatnim tygodniu, tylko wnioski oparte na konkretach, wyłącznie na konkretach, a nie na domysłach.

    Raport, który by zawierał taką opinię, jaką zaprezentował Berczyński o wybuchu bomby termobarycznej w samolocie, byłby dla każdej prokuratury bezwartościowym świstkiem papieru. Prokuratura przedstawia swoje dowody dla sądu, a więc musi mieć konkrety – jaka bomba, gdzie wybuchła, gdzie są dowody na wybuch – ślady, objawy, skutki, jaka jest spójność wniosków z różnorodnych badań wyciągniętych, czy jest pewność, że to była bomba, dlaczego, proszę opisać znane przypadki wybuchu bomb termobarycznych w samolocie i ich skutki. Na jakiej podstawie świadek-ekspert twierdzi, ze samolot się rozpadał w powietrzu, co świadek rozumie przez rozpadanie się samolotu, proszę opisać, itd. W sądzie występują zwykle adwokat. Ten zwykle ma wiele pytań do ekspertów i to nie pytań grzecznych i układnych, a pytań nie ma zmiłuj się panie ekspercie.

    Najważniejsze jest to, że w sądzie czy prokuraturze taki ekspert nie może powiedzieć – proszę przeczytać moje opracowanie, nie będę się rozwodził. Na takie klocki żaden prokurator ani sąd nie da się nabrać.

    Rossi, na razie komisja smoleńska nie ma hipotez badawczych, ani roboczych. Jest jedna hipoteza tzw. zerowa o wybuchu bomby termobarycznej i jest jeden punkt do startu dla ekspertów – punkt zero.
    Pzdr, TJ

  265. Mauro Rossi

    „żeby protestować przeciwko dyskusji na tematy etyczne zorganizowanej na uniwesytecie to już trzeba być jednak twardogłowym marskistą”

    Mauro, ale przecież twoje środowisko nic innego nie robi tylko protestuje przeciwko dyskusjom na tematy etyczne. Przecież uznajecie swoje ulubione tematy etyczne za bezdyskusyjne.

css.php