Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.12.2008
niedziela

Michnik – najgorszy w Rzeczpospolitej i w Europie

28 grudnia 2008, niedziela,

Michnik – ten się potrafi urządzić! Niby przegrany, zdemaskowany, passe, a wyłazi zza każdej choinki i włazi do każdej szopki, mości sobie posłanie w każdej stajence. Ostatni weekend roku 2008 też należał do niego, mimo żałosnych wysiłków Św. Mikołaja i Woody Allena.

Weźmy, dla przykładu, dodatek „Europa”, do gazety „Dziennik”. Celowo omijamy wstępniak „o politycznej detronizacji mediów, ideologii i Kościoła”, gdyż media i dialog z Kościołem – to pachnie Michnikiem na odległość („Kościół. Lewica. Dialog”). Na wszelki wypadek pogrążamy się w rozmowie ze znawcą Becketta – Antonim Liberą. Panowie sobie gadu – gadu, prędko schodzą na Michnika. – Ambicje Adama Michnika – czytamy – „nie mogły ograniczyć się do dziennikarstwa, bo on jest z natury politycznym demiurgiem”, zauważa redaktor Michalski. „Tak” – odpowiada pisarz. – Zdumiewa – dodaje, że tak niewielka grupa ludzi CZY WRĘCZ JEDNA OSOBA potrafiła narzucić społeczeństwu swoje standardy.” (Podkr. Pass.)

Dziennikarz usiłuje pocieszyć pisarza: „…pomysł Michnika jest żywy, ale jego polityczna sprawa upadła” – mówi. Pisarz jednak Michnikowi nie odpuszcza. Przypomina, że kiedy był redaktorem „Pulsu”, Michnik miał inne zdanie na temat książki Jaruzelskiego, którą „promował”. Nawet Tomasz Lis, z reguły surowy i twardy, „przed Michnikiem jednak się płaszczył jak zastraszony uczeń; nawet siedział jakoś inaczej”. (Ja miałem wrażenie przeciwne – że Lis czepiał się Michnika, wyciągał Maleszkę, Rywina, Jaruzelskiego etc., marnując okazję do poważnej rozmowy, pierwszej w TVP od pięciu lat.) Powieść Antoniego Libery „Madame” bardzo mi się podobała, rozmowa w „Europie” mniej, ponieważ znawca Becketta okazał się kolejnym Michnikojadem.

Nie on jeden. Na następnej kartce „Europy” trwa festiwal Michnika. Rafał Matyja, politolog, historyk, w eseju nt. polskiej transformacji, pisze o szkodliwości Michnika i spółki. „Precyzyjny opis przesilenia, jakie miało miejsce w latem 1989, autorstwa Antoniego Dudka, wskazuje na istnienie kilku alternatywnych kanałów kontaktu” pomiędzy Kiszczakiem, Reykowskim i Kwaśniewskim a „Adamem Michnikiem, Jackiem Kuroniem i Bronisławem Geremkiem”. Pozycja tych ostatnich „wydawała się znakomita”, zabiegali o silną pozycję w „S”, opanowali OKP i „Wyborczą”.

Mając dość czytania o Michniku, odkładamy „Europę” i sięgamy do dodatku „Kultura” w tymże „Dzienniku”. Do lektury wybieramy „Alfabet Cezarego Michalskiego” gdyż jego hasła wydaja nam się bezpieczne (Józef Czapski, Ludwik Dorn, Jakub Karpiński). Niestety, wszędobylski Michnik wcisnął się i tutaj. Okazuje się, że Karpiński znał Michnika od kiedy był licealistą: „Nigdy nie widziałem, aby chociaż na jedną chwilę przestał myśleć o własnej autopromocji”.

Żeby już na pewno uciec od Michnika, sięgamy do konkurencyjnej „Rzeczpospolitej”, która rywalizuje z „Dziennikiem” o rząd dusz na prawicy. Niestety, tam również ta bestia się pojawia. Poeta i redaktor Wencel sięga do dziejów nienawiści w Polsce. Nienawiść to jeden z koników Michnika, trudno więc, żeby go nie było. Poeta Wencel dochodzi do wniosku, że dopóki nie było lustracji – nie było też nienawiści. Lustracja i nienawiść do niej to bliźnięta bracia. „Dopiero ujawnienie przez ministra Antoniego Macierewicza osób zarejestrowanych jako tajni współpracownicy SB otworzyło puszkę Pandory.” Z puszki wyskoczyła nienawiść: „5 czerwca 1992 r., nazajutrz po obaleniu rządu Jana Olszewskiego, w „Gazecie Wyborczej” Adam Michnik nazwał tę formę lustracji ‘drogą do przekształcenia życia Polaków w piekło.” Obok wydrukowano wiersz Wisławy Szymborskiej „Nienawiść”. „Tak się zaczęła wielka kariera słowa ‘nienawiść’ w polskiej debacie publicznej. W tym samym miesiącu „Jacek Kuroń użył w odniesieniu do Olszewskiego i Macierewicza określenia ‘chorzy z nienawiści’, które okazało się pojęciem nadzwyczaj trwałym” – pisze Wencel.

Mamy więc podaną dokładną datę, kiedy zaczęła się kariera słowa „nienawiść” w Polsce, kariera która trwa, gdyż nie brak ludzi, którzy nienawidzą III RP, a przede wszystkim nienawidzą Michnika, który wszędzie się wepchnie. Ja rozumiem, że Michnik ma wiele grzechów na sumieniu, jego „Gazeta” to salon, koteria etc., nie recenzuje moich genialnych książek – wszystko to akurat prawda, ale ile można? On jedyny potrafi wzbudzić nienawiść nawet w okresie Bożego Narodzenia i w przeddzień Nowego Roku, kiedy wszyscy chrześcijanie miłują swoich bliźnich. Co w tym człowieku jest tak wstrętnego, że nawet po stokroć zdemaskowany, opisany i przenicowany, zburzy każdą szopkę? Że wychodzą specjalne gazety, powstają listy otwarte i partie polityczne poświęcone temu nikczemnikowi? Że wciśnie się do każdej stajenki?

Michnik to największe zło w naszej szopce, w Rzeczpospolitej i w Europie. Żałuję, że jestem już stary i Michnik mnie przeżyje. Bo kiedy jego zabraknie, Rzeczpospolita odetchnie. Niestety, już beze mnie.

***

PS. Dziękuję wszystkim blogowiczom za życzenia dla naszego bloga i blogowiczów (a także za ich komentarze), za życzenia dla „Polityki” i dla mnie. Wszystkim życzę, żeby w naszych mediach Nowy Rok nie był Rokiem Psa, Rokiem Smoka ani Rokiem Michnika. Ja sam dostałem od Mikołaja bilet na koncert Woody Allena (widocznie byłem grzeczny). Trochę boję się pójść, bo mam dość Michnika, a on tam na pewno gra.

Pani Teresa Stachurska – nie mogę się wypowiedzieć nt. książki Naomi Klein, ponieważ jej nie czytałem. Przeczytałem ostatnio b. grube książki historyków brytyjskich o Rosji: „Stalin. Dwór czerwonego cara” (760 stron), „Taniec Nataszy” (500), „Szepty” (600), a teraz czytam „Potiomkin. Książę książąt” (700), mam już za sobą 400 stron, Katarzyna Wielka i Cesarz Józef II wracają już z wizyty u Potiomkina na Południu Rosji. Wszystkie te książki gorąco polecam. Świetna lektura na 2009 rok.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 100

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Passent,
    z humorem beckettowskim (byl bardzo prosty, wrecz cyrkowy – a cyrk wart uwagi jako najstarsza ze sztuk) lub bez, miesza Pan podmiot z przedmiotem. Ja ciagle jeszcze uwazam, ze podmiotem sa czytelniczki i czytelnicy, wielbicielki i wielbiciele Pana Michnika. Zauwazylem jednoczesnie, ze dopisuje Panu humor w tym konczacym sie roku. Niestety, wszystko wskazuje na to, ze Beckett bedzie aktualny rowniez w kryzysowym roku nadchodzacym.
    Z powazaniem.
    MA

  2. Cóż, pan Michnik, poza mnóstwem wytykanych mu grzechów i przewin (prawdziwych i nie) popełnił jedno, wspominane rzadko lub półgębkiem, adla wielu niewybaczalne: coś mu się udało, podczas gdy zazdrośnikom nie.

  3. Panie Redaktorze, dziękuję za odpowiedź i informację o polecanych przez Pana lekturach.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dla zainteresowanych:
    Rok 2009 będzie Rokiem Bawołu, ale nie cały – zacznie się 26 stycznia (dokładnie: 25.01 o godz. 23 ). Jak się zachować w Nowy Rok i dalej, na co liczyć i na co uważać, napiszę ewentualnie tuż przed.
    I Pan, Panie Danielu, jako Tygrys, i Michnik jako Pies będziecie musieli uważać w Roku Bawołu, ale przecież już parę takich okresów macie za sobą.
    Jeśli idzie o polityków, to powiem tylko, że sprzyjający okres dla Kaczyńskich (Bawoły) i Tuska (Kogut). Ale sprzyjający to jeszcze nie gwarancja że wszystko pójdzie jak po maśle – inaczej 1/6 część ludzkości miałaby fajnie. A od 13 lutego 2010 – Rok Tygrysa.

  6. Serdeczności na Nowy Rok! Gratuluję grubaśnych lektur.Mnie to rodzina ugotowała lekturą pod choinkę.Dostałem „Powojnie” Tony Judt’a, ni mniej ni więcej, tylko 965 stron. Potraktowali mnie jak jakiegoś …Michnika.

  7. Kilka lat temu Adam Michnik w książnicy Pomorskiej w Szczecinie miał spotkanie z licznym audytorium ( prowadził wtedy Jerzy Zimowski ) przy okazji ukaznia sie jego książki .Zawsze podziwiałem Adama Michnika , czytam jego opinie ,wypowiedzi w nich nie ma NIENAWISCI a jest pomost ,jest most miedzy „katami a ofiarami ” .Nadzwyczajnie mądry człowiek .PATRIOTA POLSKI !
    ps.
    Panie Danielu ! Pisze pan o tytułach książek które pan ostatnio przeczytał w tym „Stalin Dwor czerwonego cara ” Dziś wieczorem obejżałem finałowy polityczny spektakl w TV .Pałanieta ” gdzie przez kolejne niedzielne wieczory w studio prezentowano sylwetki historycznych Rosjan ( 12 osób )godnych tytułu „IMJA RASIJJA ” w ostatecznym głosowaniu z udzialem głosów nadsyłanych na podane numery do studio . .
    Zastanawiajacy jest dla mnie zestaw medalowej trójki .
    1.Aleksander Newski
    2.Piotr Stołypin – promował go w studio reż.Michałkow
    3. Stalin
    Różnice miedzy medalową trojka niewielkie ,
    Czwarte miejsce zajał poeta Puszkin .
    Przy tej okazji prowadzono interesujace dyskusje o historycznej i współczesnej Rosji.

  8. Panie Danielu kochany,
    zmartwił mnie Pan. zmartwił bardzo poważnie. swoim błędnym myśleniem o człowieku. i już biegnę przepraszać ziemkiewicza, i zaraz się poprawiam. swoim błędnym myśleniem o adamie michniku.
    zmartwił i woody allenem. z jego magicznym klarnetem. w Pana wieku, Panie Danielu czas by było – nie żebym coś sugerował – zrozumieć, błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli. Jak Sławomir Cenckiewicz. Jak Antoni Macierewicz. Jak piszący te słowa, który w ręce obie i policzki też oba Pana całuje, kłaniając się bardzo nisko, ale nie za nisko bo korzonki
    Lukasz

  9. Czytałem sobotnio-niedzielne wydanie „Dziennika”. Matyja, jak Matyja, PiS-owski propagandzista, a nie zaden politolog. No, ale tacy też maja prawo zyć i publicznie zabierać głos.
    Najbardziej zdumial mnie wywiad z Antonim Liberą, autorem paru naprawde dobrych książek. I oby na beletrystyce poprzestawał! To co naopowiadał to jakieś horrendum. Nie chodzi o poglady, może sobie Michnika i GW nie lubić. Ale ta argumentacja! Marks i Lenin byliby z niego dumni, bo widać, że dialektykę opanował w stopniu takim, że mógłby być wykładowcą na WUML-u. Dumny będzie pewnie też z Libery Jarosław Kaczyński, na którym ten wzoruje się stosując rozumowanie wg zasady, że jak nie udaje się układu wykryć, to znaczy, że jest on świetnie zakonspirowany. Jakże bowiem inaczej zinterpretować „dowodzenie”, że jesli Michnik i GW jakichś celów (wiadomo jakich – niecnych!) nie osiągnął, to tylko dlatego, że się nie udało, a nie dlatego, że wcale takich celów nia miał?
    Po lekturze tego wywiadu poczułem dodatkowy przypływ przekonania, że to z michnikiem mi po drodze, a nie z frustratami Matyją i Liberą. Że o Ziemkiewiczu nie wspomnę.

  10. Pozdrawiam Panie Danielu!
    Michnikowi jestem wdzięczny za obecność, zgrabną klamrą łączy młodość mojego ojca z młodością moich dzieci.
    Reszta to pory roku różniące się odcieniami opowieści o Michniku. Nic specjalnego dla nas nigdy z tego nie wynikało ale szum informacyjny tworzy swojski nastrój bez którego Święta nie byłyby świętami.
    Panie Adamie dziękujemy.

  11. @Waldemar:
    Widzę że Puszkin wciąż ma małe szanse w Rosji. Przypominam stary dowcip z czasów ZSRR:
    Wyniki konkursu na pomnik Puszkina, który miał stanąć w setną rocznicę jego śmierci.
    III nagroda – Puszkin czyta dzieła Stalina.
    II nagroda – Stalin czyta dzieła Puszkina.
    I nagroda – Stalin czyta dzieła Stalina.

  12. Wspomnienie Michnika

    Rok ,chyba 1969. Liceum.
    Pan od PO(przysposobienie obronne) indoktrynuje.
    „Michnik to zdrajca narodu ,udziela wywiadu w krzkach nad rzeka ,maci w glowach mlodych ludzi”
    Pan od PO to kapitan LWP.
    Przykre wspomnienia.

    Slawomirski

  13. To ja także pozwolę sobie w tym miejscu podziękować: Panie Adamie – dziękujemy!

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich.

  14. Michnik ja był zatrzymywany przez SB to kładł się na ziemi i mówił:nieście mnie,a oficerowie SB brali Go na plecy i zanosili do samochodu jak trupa.Fakt autentyczny.Czy Michnik nie może coś wymyśleć na obecne czasy?

  15. „…Ja miałem wrażenie przeciwne – że Lis czepiał się Michnika, wyciągał Maleszkę, Rywina, Jaruzelskiego etc., marnując okazję do poważnej rozmowy, pierwszej w TVP od pięciu lat…”
    Nic dodać, nic ująć.Lis zmarnował ten wywiad, a szkoda.

  16. Witam.

    A ja to „Dziennik” kupuję. W piątki tylko. Żeby Pilcha przeczytać. I tyle 😉

    Dużo dobrego w Nowym Roku, M.

  17. Przyznam, że wolę czytać A. Michnika niż jego adwersarzy. Życie wydaje mi się za krótkie, aby tracić je na kiepską literaturę.

    Jeśli zaś mowa o dobrej literaturze, pozwalam sobie polecić ostatnio wydane „Łaskawe” J.Littela. Jestem pod wielkim wrażeniem, może mamy tu do czynienia z kimś na miarę Manna albo Hessego?

    Życzę Wszystkim Blogowiczom i Szanownemu Gospodarzowi Szczęśliwego i pełnego wrażeń Nowego Roku.

  18. Podziwiam szeroki wybór lektur i wielką wydajność w czytaniu. Ja o Stalinie już nie mogę, aczkolwiek ostatnio wpadła mi książka /300/ Sokołowa „Szostakowicz-Stalin”. W niej oczywiście więcej o muzyce, ale i o Stalinie inaczej niż to znamy powszechnie. Mam za sobą Pamuka „Nazywam sie Czerwień” /600/ i „Stambuł” też 600. Polecam natomiast korespondencje „z Polski i o Polsce”, wymianę listów /2004/06/ między myślicielami Pawłem Kozłowskim a Andrzejem Walickim. W nich także o Michniku, krytycznie i mądrze. Uważam ze swej strony, że posądzanie Michnika o Polski patriotyzm to gruba przesada i nieporozumienie. Michnik ma własny patriotyzm, a poza tym nienawidzi obsesyjnie losu polaków po II Wojnie. Posądzam go także o niecny czyn zorganizowanego zamachu na państwo przez wywołanie afery z Rywinem wyłącznie w obronie bisnesowych interesów Agory, ze znanymi skutkami kompromitujących bliźniaków przy władzy i malarza kominów w rządzie. Ci ostatni prawdopodobnie nie przeczytali żadnej lektury, podobnie jak znana legenda z Gdańska, któremu to służy jako zaleta intelektualna. Czekam jeszcze na ostatnie dzieło Andrzeja Wasilewskiego, które ciepło anonsuje Lizak.

  19. Ha, ha, ha… pyta pan, panie Danielu: Co w tym człowieku jest tak wstrętnego, że nawet po stokroć zdemaskowany, opisany i przenicowany, zburzy każdą szopkę?

    Prerzciez to jasne – ON jest z nich wszystkich najlepszy. I tyle!Przeciez umiejetnosc myslenia nie oznacza, ze nie mozna sie pomylic. Zreszta Adas Michnik wymyslil dla siebie idealna pozcyje w wolnej Polsce – ani w Sejmie, ani w rzadzie, ani w zadnej partii. Tak samo powienien postapic Lech Walesa, ale Lechu (tez go lubie) ma zbyt rozdete ego (za to tez go zreszta lubie). Adasia nie interesuje rzadzenie, ani wladza (widzialna). Woli wladze dusz. I ja ma nad tymi, ktorzy tego chca. To niezwykle przenikliwy intelektualista. I mnie sprawia od dawna wielka przyjemnosc podazanie jego sladami i zgodnie z jego myslami. Sam nie wiem czy mysle tak samo jak ON, czy naginam swoje mysli do tego, co on glosi. Ale jedno wiem – sprawia mi to przyjemnosc. A o co innego moze chodzic w polityce i politycznym mysleniu, jesli nie o przyjemnosc? Przeciez kariera braci Kaczynskich tez opiera sie na przyjemnosci, ktora sprawiaja swoim (tylko mnie, i nie tylko mnie, taki poziom intelektulany wcale nie bawi). Dodam, ze pewna przyjemnosc sprawia mi jak widze tych wszystkich maluczkich, ktorzy chcieliby wejsc na miejsce Adasia, ale niestety, glowy nie te, wiec tylko probuja wdrapac sie na na jego podest i zalosnie spadaja. Ci wszyscy piszacy w Rzepie, Dzienniku, Zybertowcze, Krasnodebscy, malutcy bracia Kaczynscy itp, itd… Lubie na nich popatrzec – z politowaniem. Z tego tez mam satysfakcje.

  20. Jurgi Wysmiewca ma prawdopodobnie racje, najwiekszym przewinieniem Michnika jest jego osobisty sukces. Sukces Michnika jest scisle zwiazany z sukcesem III RP, ktorego jest slusznym piewca. Te dwa sukcesy sa sola w oku dla „betonu” z prawa i lewa i dlatego staraja sie je za wszelka cene zdeskrydytowac.

  21. @ Waldemar;

    tak zupełnie z ciekawości. gdyż jeżeli ogladasz rosyjsko języczne kanałay to możemy wydedukowac że ten język znasz.

    dlaczego imja rasijja?

    nie, e. tutaj nienawisci nie ma. 😉 zaciekawiło mnie to.

    poprostu uważam że powinno być: imia rassija, czyli bardziej mieko. a nawet imieni rassija.

  22. „Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się najbardziej brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i antypolską opcję polityczną”.
    Autor: Stefan Niesiołowski
    Źródło bezpośrednie: A. Poppek, K. Pytlakowska: „Szaszłyk po polsku”, Warszawa 1992, s. 151

  23. „Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował ‚socjalizm z ludzką twarzą’ . To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora”.
    Autor: Zbigniew Herbert
    Źródło: Film „Obywatel Poeta”. Fragment filmu

  24. „Michnik winien udać się do dobrego psychiatry”.
    Autor: Gustaw Herling-Grudziński

    „Cierpi na taką chorobę, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś inny może mieć rację”.
    Autor: Krzysztof Leski

  25. „Uwłaszczenie nomenklatury, a także nowej biurokracji, jest faktem z pewnością mało estetycznym, ale chyba nieuchronnym w procesie tak radykalnej transformacji. Nie myślę, by była to zbyt wysoka cena za rozbrojenie sił „starego porządku” i wpisanie ich w system demokracji parlamentarnej i gospodarki rynkowej”.
    autor: Adam Michnik
    Źródło: Jak powstaje realna demokracja, Gazeta Wyborcza nr 152, s. 20 z dnia 1–2 lipca 2000

    „Tak. Tak uważam.”
    Opis: Odpowiedź Adama Michnika na pytanie: Czy „Według Pana są takie momenty, gdy władza zmuszona jest strzelać do obywateli?” Z wywiadu Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik z Adamem Michnikiem i Czesławem Kiszczakiem.
    Źródło: Pożegnanie z bronią. Gazeta Wyborcza–3 lutego 2001.

    „Popieraliśmy politykę represji, często okrutnych, widząc w niej drogą do „nowego wspaniałego świata”, oskarżaliśmy Kościół o reakcyjność i wszystkie inne grzechy główne, nie bacząc na to, że w atmosferze totalitarnego zniewolenia Kościół bronił prawdy, godności i wolności człowieka (…). Tradycyjnie przywykliśmy sądzić, że religijność i Kościół to synonimy wstecznictwa i tępego Ciemnogrodu. Z tej perspektywy wzrost indyferentyzmu religijnego traktowany był przez nas jako naturalny sojusznik umysłowego i moralnego postępu. Pogląd taki – sam byłem jego wyznawcą – uważam za fałszywy (…).
    autor: Adam Michnik
    Źródło: Między Panem a Plebanem, s. 31,139.

    „Normalny człowiek z normalnego domu kiedy kończył szkołę, wiedział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy, zbrodniarze, że mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że komuniści wprawdzie popełniają pewne błędy ideologiczne, bo nie dość uważnie przeczytali Marksa oraz Lenina, ale, że to da się naprostować. Wystarczy ich trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania ” (…).
    autor: Adam Michnik
    Źródło: Między Panem a Plebanem, op. cit., s. 91.

    „Przepraszam za osobiste wyznanie: 25 lat temu zostałem po raz pierwszy aresztowany przez komunistyczną policję. Wtedy miałem 18 lat. Od tego czasu byłem aresztowany i zatrzymywany wiele razy. Mnie nie trzeba tłumaczyć, że komunizm to nic dobrego… Ale właśnie z tej perspektywy chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem, usłyszałem coś, co bym nazwał antykomunizmem jaskiniowym… I nie chcę powiedzieć, że dziś z popisywaniem się tymi deklaracjami, gdzie się PZPR miesza z błotem, przyrównuje do katyńskich morderców… ja nic wspólnego nie mam i nie chcę mieć… I chcę do tego jeszcze dodać, że w stanie wojennym, po 13 grudnia i siedząc w kryminale ja nie byłem aż tak ostrożny, żebym dzisiaj musiał być aż tak odważny… ”
    autor: Adam Michnik
    Opis: Debata sejmowa na temat nacjonalizacji mienia PZPR
    Źródło: wypowiedź w Sejmie, 28 kwietnia 1990

  26. Solidarność zbudowana na nienawiści

    Michnik jest niezwykle ciekawym tematem.Nie można go jednak rozpatrywać w oderwaniu od pewnego całokształtu zdarzeń dotyczących ówczesnych relacji, polegających na walce dwóch systemów politycznych i roli Polski w tym kontekście oraz obecnego odwracania uwagi od syjonistycznych działań Izraela wobec Strefy Gazy polegających na całym ciągu ludobójczych działań i chęci odwrócenia od nich zainteresowania światowej opinii społecznej, tymi barbarzyńskimi aktami, poprzez intencje wywołania kolejnej hecy antysemickiej.

    Michnik, Geremek, Rywin, Kuroń, Wałęsa, Kwaśniewski, Balcerowicz, Prezydenci, Premierzy, Ministrowie Spraw Zagranicznych, szefowie wielu zachodnich fundacji, w tym głównie Fundacji im.Batorego stanowili, i niektórzy stanowią nadal jeszcze, siłę motoryczną dyskusyjnych przekształceń własnościowych w Polsce. Ponieważ przemiany te nie miały charakteru prawnie usankcjonowanego, przeprowadzane były bez zachowania zasad transparentności i demokratyzmu. Często nosiły one znamiona poczynań kapturowych połączonych z uwłaszczaniem swojaków i krewniaków. Ten cwaniacki sposób przekształceń materialno-politycznych musi budzić zastrzeżenia, bowiem realizowano go w oderwaniu od idei solidarności i demokracji. Ba, można nawet domniemywać, że solidarność i demokracja stanowiły swego rodzaju parawan dla bardzo wąskich grup społecznych, które stały się beneficjentem procesu wywłaszczenia całego narodu.

    Naród oczekiwał od komunistów doskonalenia ich systemu sprawowania władzy. Uważając się za hegemona społeczeństwo stawiało warunki i oczekiwania w zakresie realizacji własnych potrzeb i aspiracji. Nie tylko chciał on być nadal właścicielem wszystkich dóbr naturalnych i środków produkcji ale oczekiwał on również, w coraz szerszym zakresie, wzrostu konsumpcji profitów. Jednak możliwości zaspokajania rosnących ambicji społecznych uwarunkowane są nie tylko wewnętrznym wzrostem dochodu narodowego czy produktu krajowego brutto. W bardzo dużym stopniu zależą one one także od uwarunkowań zewnętrznych. Tak było wówczas i tak te procesy postępują i dzisiaj.

    Wymienione na wstępie nazwiska to głównie ludzie wyrośli z prominentnego korzenia dawnego aparatu komunistycznej władzy. Ludzie ci często przeszli przez czerwone harcerstwo, socjalistyczne organizacje młodzieżowe i część z nich dostąpiła zaszczytu uczestnictwa w szeregach aktywu partyjnego a nawet stanowiła jego elity czyli aparat partyjny, na poziomie kluczowych stanowisk. Wielu z nich pracowało w aparacie propagandy, kontroli i nadzoru. Ci czerwoni działacze mieli spore kontakty zagraniczne, poprzez wyjazdy, wymiany partyjne, stypendia naukowe, wymianę grup zawodowych oraz wymianę kulturalną. Wszędzie na Zachodzie pokazywano im frontony raju z pominięciem zakrystii.

    Powstaje pytanie czy ci wykształceni ludzie stracili wiarę w socjalizm a pozyskali przekonanie dla kapitalizmu. A może stali się marionetkami politycznymi w obcych rękach. Czy były to ich osobiste przekonania czy pracowali oni na zlecenie i cudzy rachunek. Nie chciałoby się tutaj używać wielkich słów i odmawiać komukolwiek prawa do patriotyzmu, ale kimże był Kukliński? W rezultacie, czy się nam podoba czy też nie, musimy ich oceniać po owocach jakie nam wyhodowali. A owoce te i władza, i naród będą postrzegać zupełnie inaczej. Oni uważają, że nam coś dali, najczęściej wolność, pluralizm i demokrację. A przecież są to wartości niezwykle ważne ale jednak abstrakcyjne. Z tego też punktu widzenia, praktycznie, nie dano nam niczego. Natomiast odebrano nam dobra materialne i prawa do nich. z`W dalszym ciągu pozbawia się społeczeństwo dóbr drogą brutalnego i stałego cięcia budżetu kolejnych praw i przywilejów jakie komuniści scedowali na naród.

    W tym sensie te nowe elity naonczas zwane opozycją nie mogły sobie nie zdawać sprawy z konsekwencji do jakich zmierzała ich wywrotowa działalność. Rzeczywiście momentami odnosi się wrażenie jak gdyby te elity nie czuły się Polakami. No bo, czyż światły i świadomy Polak mógł się odważyć i podejmować decyzję o wywłaszczeniu własnego państwa i zadłużeniu go ponad wszelkie granice przyzwoitości. Powstaje bolesne pytanie dlaczego naszym krajem muszą rządzić dwupaństwowcy i dwunarodowcy, i jest to pytanie stawiane z pozycji patriotycznych a nie nacjonalizmu,bowiem jest antypolskim nacjonalizmem zakładanie i doprowadzanie do sytuacji, w której Polacy w swoim własnym kraju wyzuwani są z praw właściciela.

    W rezultacie stajemy się państwem fundamentalizmu religijnego, płacącym świętopietrze w ukrywanym rozmiarze Watykanowi, bez żadnych podatkowych świadczeń na rzecz państwa. Funkcjonariusze Watykanu zachowują podwójne obywatelstwo i praktycznie znajdują się poza zasięgiem polskiego prawa, poza ewidentnie kryminalnymi przypadkami. W strukturach władz naszego państwa znajdują się obywatele legitymujący się obcymi paszportami. Wobec tego ja się pytam, czyj interes oni reprezentują? W polskim aparacie władzy jedna z nacji zajmuje dominującą pozycję wobec innych mniejszości narodowych. Nasza Ojczyzna powinna kontynuować tradycje kolebki tolerancji i solidarności. Jednak by oferować efektywne prawa i przywileje mniejszościom należy budować efektywność społeczną narodu. Jeżeli ponoć nie potrafimy zabezpieczyć tych praw, to dlaczego odrzucamy gwarant równości jakim jest Pakiet Praw Podstawowych UE? Na drugim ostrzu noża znajduje się niezwykle subtelny instrument sprawowania władzy jakim jest nadreprezentacja władzy. Problemu tego unikają wszyscy jak diabeł święconej wody, by nie być pomówionym o nacjonalizm, szowinizm i Bóg jedyny wie, o jakie jeszcze inne podłości.

    Ostatnio z powodu Pana Michnika leje się krokodyle łzy, że jest on ponoć malowany czarną kreską w Rzeczypospolitej i całej Europie z czego cieszą się wszelakiej maści narodowcy i inni terrorystyczni Arabowie, jednym słowem znana swołocz komunistyczna. Ale w gruncie rzeczy, jak się bliżej przyjrzymy, to chodzi o znanych prawicowo antykomunistycznych i sprawdzonych towarzyszy liberalno-solidarnościowych, którzy ulokowali się na kierowniczych stanowiskach w sztandarowych pismach demokratycznych. Jednym słowem „sami swoi”z braku komunistycznego mięsa rzucają się nawzajem na siebie w agresywnym amoku i upodleniu. Nic to nowego ani zaskakującego. Poziom kultury poniżej pasa, gdzie Panowie byli łaskawi „nogę sobie podawać” w imię wyższych racji, czyli budowy kapitalizmu.W końcu cel uświęca środki.

    Ponieważ taktyczną i strategiczną metodą solidarnych towarzyszy jest brukanie wszystkich i wszystkiego w błocie, więc byłoby niepomiernym zaskoczeniem wyłączenie z tej reguły Pana Michnika, który był głównym ideologiem u znanego prakseologa i noblisty, Pana Wałęsy. Z uwagi na głęboką różnicę w poziomach intelektualnych obaj panowie nie byli swoimi wyznawcami i zwolennikami. Łączyła ich tylko „Solidarność”. Powstaje pytanie jak ci panowie ją widzieli, interpretowali i głosili. Jeden głosił, że od niego się Solidarność zaczyna i wszystko co jest na tym świecie. Drugi się sympatycznie zacinał, co dawało mu sporo czasu na myślenie i powodowało, że mówił świeżo i interesująco a nawet ujmująco dosadnie. Będąc w towarzystwie Generała Jaruzelskiego, pod okiem kamer tv, do zbyt upierdliwego ćwoka solidarnego, pozwolił sobie zakomenderować Pan Michnik:”Odpieprz się od generała…” . I jest to właściwie najbardziej twórcza i wyrazista myśl Pana Michnika, godna szerszego upowszechnienia.

    Fakt, że zdaniem dwóch solidarnych zawistników Michnik potrafił narzucić wolę 10 milionom popaprańców, nie jest niczym takim fascynującym ani też powodem do dumy. Ponieważ zamiast do nich mówić partyjnym slangiem: wiecie, rozumiecie, taka jest prawda i innej nie ma, bardziej sugestywnym zawołaniem było:”a takiego wała”, potrafił porwać ich do walki na śmierć i życie a także własną zgubę. Jasne, proste i oczywiste, na miarę nowych czasów, co nawet Lechu potrafił zrozumieć, a pismaki wprost moczyły sobie nogawki z zachwytu piejąc jakiż ten język jest świeży, pełen wyrazu, emocji i treści.I tak to wszystko się kręciło,aż bida się zes….ła i zaczęła płakać.

    Nie dość , że solidarnych pieniaczy SB ścigała i z roboty przez mur wysadzała, to i nastał czas ostatecznej goryczy i klęski kiedy solidarni bracia wyhodowani na własnej piersi w trakcie wspólnych strajków, potyczek i bojów likwidowali bohaterskie placówki robotnicze wysyłając co większych krzykaczy do arbeitsamtów po zasiłek, żeby z głodu nie pozdychali, taka była ich, psia mać, solidarność. A kiedy czerwoni chcieli im kolebki zlikwidować, ileż to było rwetesu, krzyków i pomstowań. Teraz kiedy wspaniała i szlachetnie optymistyczna UE zakłada im uzdę na buźki i sznurki na szyje, jakoś dziwnym sposobem pół Polski nie staje już w strajku solidarnym. Wszyscy są zadowoleni, uśmiechnięci, rozumieją , że przemysł jest dla Polski kulą u nogi. I lepiej leżeć pod drzewem z flachą sikacza niźli marnować surowce. No wprost raj na ziemi, czegoś takiego jeszcze nigdy nie było i pewnie w przyszłości już tak dobrze też nie będzie.

    Ten raj na naszej ziemi osiągnięty został w rezultacie oddziaływania znanego w naszym kraju tryumwiratu; Kwaśniewski, Michnik i Rywin. Nieodrodni synowie swojej Ojczyzny nie mając nic osiągnęli wszystko. Zostali z łaski pańskiej Prezydentami, Prezesami i właścicielami. Mało tego pospołu wykręcili aferę polityczną w efekcie, której ostatecznie poległa lewica a rej zaczęła wodzić wspaniała polska prawica. Dzięki temu zostaliśmy silni mszami, zwarci na procesjach i gotowi do pielgrzymek. Wskutek tego nie zagrozi już nam prawosławna Rosja. Bowiem Pan Bóg też jest po naszej stronie.

    Trudno się dziwić, że potrafili oni narzucić swoje standardy całemu społeczeństwu. A któż to by nie chciał nosić nadziei związanej z buławą marszałkowską w plecaku. Zdaje się, że jednak z tego wszystkiego pozostanie tylko noszenie plecaka i skakanie z pustą torbą na Zachód . No cóż, za tę wątpliwej wartości karierę musi ktoś zapłacić stosowną cenę. Na razie zapłacili ją naiwni delikwenci wiary w demokrację. A teraz stopniowo będzie przychodzić kolej na twórców tego spirytystycznego seansu wiary w lepsze jutro. Można przypuszczać, że ostatnią czerwoną ofiarą tego zlotu czarnych czarownic będzie Jaruzelski. Potem nadejdzie świetlany czas Michników, Balcerowiczów i innych wiarołomnych odszczepieńców, co to nie potrafili nas przeprowadzić przez Morze Czerwone.

    Ci płomienni bojownicy o wolność i demokrację stworzyli system pluralizmu.Kiedy jednak swoim ostrzem krytycyzmu dotyka on ich osobiście wówczas podnoszą larum, że krzywda im się dzieje, czerwone wraca. Im najlepiej żyłoby się w jedności moralno-politycznej solidarnej proweniencji. Płaczą wrzeszcząc o Michnikojadach, żabojadach i pewnie gównojadach z ich twórczego namaszczenia stworzonych, aktywnie prosperujących na śmietniskach i innych obrzeżach ludzkiej egzystencji.

    Zawsze byłem jednakowo daleko od nacjonalistów z lewa czy też z prawa. Z tej też prostej przyczyny guzik mnie obchodzi, kto zawładnął „Gazetą Wyborczą”,śp.”Życiem”,czy „Przekrojem” oraz paroma innymi medialnymi tubami wielkiego kapitału i jego demokracji. Na to pytanie niewątpliwie udzielą pełnej odpowiedzi koledzy nacjonaliści z przeciwnej strony. Wydaje mi się jednak, że jeżeli podnosi się kociokwik polityczny to samemu należy mieć czyste łapki. Dlatego również zniechęca mnie i męczy problem sztucznego nadymania szowinistycznych balonów. Oczywiście nie jestem naiwnym i wiem, że jeżeli się wszczyna wojnę w sprawie Pana Michnika, to ktoś ma w tym określony interes i to powiedzmy sobie jasno, niemały interes.

    Dla mnie pierwszoplanowym zdarzeniem na dzień dzisiejszy są zmasowane ataki rakietowe na Strefę Gazy, gdzie zginęło już setki ludzi. Działania te mają charakter ludobójstwa. I nieważnym jest :”kto zaczął” jak mówił Szewach Weiss. Istotnym jest kto skończy i z jakim rachunkiem ofiar. A zakończy ten konflikt siła uzbrojona w nowoczesną broń konwencjonalną i atomową. I śmieszne są w tym przedmiocie jakieś niedorobione „mapy drogowe”, które niczego nie rozwiązują a wręcz przeciwnie napinają trwający konflikt w tym regionie jak gdyby były zainteresowane w jego rozwijaniu.

    Oczywistą syntezą i trafną kierunkową osiągnięć kapitalizmu we współczesnym świecie jest utwór Wisławy Szymborskiej „Nienawiść”. Poetki nie zauważanej przez polskie siły solidarne , ba, wręcz bojkotowanej, ponieważ Nobla nie otrzymał ukochany przez nie Herbert. Szymborska protestuje w tym utworze przeciwko nagromadzeniu, na przestrzeni dziejów, tak ogromnej ilości krzywdy, zła ,krwi i łez, wojen, konfliktów i ludzkich cierpień. Tym uczuciem nienawiści a nie miłości kierowali się także ludzie solidarności, dlatego nie mogli oni zaakceptować twórczości Szymborskiej, której Nobel jak gdyby był sygnałem dla „S” skończcie z tym bajzlem i bezhołowiem i weźcie się wreszcie do twórczej pracy. Niestety, solidarni są opętani nienawiścią, i nie ma w nich krztyny miłości.

    Zatem najogólniej rzecz ujmując, tę puszkę Pandory otworzył Michnik wraz ze swoją drużyną. Nie pomogą tutaj chóry anielskie i akademie w cześć tego ruchu, który nie był oparty na tworzeniu lecz niszczeniu i nienawiści. Z negatywnych przesłanek nie mogą raczej powstać pozytywne wartości. Chyba, że ktoś zrozumie swoje błędy, przeprosi za nie i kajał się będzie prosząc o wybaczenie.

    A zatem drodzy panowie, twórcy liberalno-solidarnej Polski biedy, bezrobocia i braku perspektyw walcie się w swoje wypasione piersi by na całą Ojczyznę niosło: ”Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa”. Jeśli tego nie uczynicie sami, a solennie i gorliwie, to pomogą wam w tym zwolennicy Polski sprawiedliwej. Jak zwał tak zwał, ale brzmi to obiecująco w obliczu ogromnych afer, przekrętów i ludzkich nieszczęść.
    Pan z wami, łobuzami.

    P.S.

    Wszystkim Panom en passant, w tym także Michnik-Michnikowskim, Wałach-Wałachowskim, Chodak-Chodakowskim oraz innym równie szlachetnie urodzonym przechrztom składam najszczersze życzenia miłości będącej być może antidotum dla ich nienawiści, czego z całego serca życzę w 2009 roku mając cichą nadzieję, że tak wam dopomoże Bóg. A jeśli on wam nie pomoże to zwróćcie się do Mesjasza. Szalom.
    Pozostałych innowierców, z szacunkiem in duplo, kieruję do Allacha, Konfucjusza i pozostałych bogów, których nie miejcie przede mną. Jam jest Człowiek Wasz-Wartość Najwyższa.
    _________________
    Z tyłu łata, z przodu łata a jam cały demokrata

  27. „Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta.Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto się ze mną nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią, alfą i omegą”.
    Autor: Stefan Kisielewski (za Wikipedią)

  28. „Przegląd przyczyn potęgi Michnika zrobię skrótowy. Umiał wyprzedzić swój czas stając ponad historycznymi podziałami. Wybiegł swą postawą w przyszłość, w której stracą one znaczenie. Zbudował gęstą sieć różnorodnych politycznie i personalnie powiązań prywatno – osobistych. Stał się przez to wpływowym doradcą wielu stron naraz i pchał je w kierunku, który sam obierał. Zajął pozycję nieodzownego arbitra. Zarazem wykorzystuje ten kluczowy element wpływów, jakim jest w polityce zakulisowe skumplowanie przy wódce. Dba pieczołowicie o swoją ponadpolską pozycję ideologa, wyroczni politycznej, męża zaufania potężnych ośrodków zachodniej myśli i władzy. Przydał swojej gazecie tak wielkiego znaczenia, że jej informacje, punkt widzenia, pochwały, nagany, osądy przejmują telewizje i liczni wpływowi publicyści znacznej części polskiej prasy. To „Wyborcza” orzeka, które zdarzenie w Polsce jest ważne, a które nie. Nadaje rozgłos, czemu zechce, lub unicestwia rezonans. Dyktuje, co o czym mniemać należy. Palcem wskazuje, kogo obalić, a że zna tu miarę, wyroki personalne „Gazety” bywają bezapelacyjne. Gdy „Wyborcza” sprzeciwia się ustawie lub decyzji rządu, to piastunowie władzy nikłe mają szanse, by przeforsować bez weta prezydenckiego coś wbrew niej. Wręcz opadają z sił, a tracą też na to ochotę. Michnik kumuluje przy tym tak rozległą zakulisową wiedzę o sprawach i ludziach, iż wielu czołowych polityków musi zabiegać o jego dyskrecję i lojalność. W czym się nie zawodzą, bo jest ona markowa. (Pokaz odbył się przed komisją sejmową.) ”
    Autor: Jerzy Urban, Z żebra Adama, NIE, 09/2003

  29. „Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że Adam Michnik powinien zażywać środki na wzmocnienie pamięci – na pewno Biovital i te wszystkie inne środki, które wspomagają pamięć człowieka po pięćdziesiątce”.

    Opis: Uszczypliwy komentarz, faktu zasłaniania się Adama Michnika sklerozą, w czasie przesłuchań przed komisją śledczą ds. Afery Rywina, poczyniony przez przewodniczącego tejże komisji.
    Autor: Tomasz Nałęcz

  30. Panie Redaktorze.
    Czekam kiedy wreszcie w psychologii zacznie funkcjonować nowy termin obsesji „michnikomania”. Dla mnie praca doktorska analizująca „nienawiść do Michnika jako motor kariery dziennikarskiej czy politycznej” byłaby fascynująca a materiału zwłaszcza w dobie rozkwitu internetu jest mnóstwo.Przecież Michnikiem można wytłumaczyć wszystko:brak działalności opozycyjnej czy bankructwo prawicowych gazet w latach 90-tych. Zawsze mnie fascynowało pytanie co właściwie przeszkadzało tym genialnym prawicowym publicystom stworzyć konkurencję dla GW, dlaczego każda z gazet padała?Co takiego jest w tym naszym „otumanionym” społeczeństwie że woli czytać GW czy Politykę niż Gazetę Polską . Dlaczego tak wielu z nich musiało się podczepić pod dodatki do Rzeczpospolitej? Pytań oczywiście jest o wiele więcej ale obawiam się że odpowiedzi na nie nie chcieliby usłyszeć.
    Sama Michnika cenię co nie znaczy że zawsze się z nim zgadzałam czy zgadzam. Rozumiem jednak jego strach przed tzw.ciemnogrodem. Pamiętam początek lat 90-tych i wojnę ideologiczną o aborcję, strach że pozbyliśmy się „czerwonych” a teraz idą”czarni”. To wbrew temu co się teraz mówi nie były obawy nieuzasadnione, ktoś kto tego nie pamięta niech sobie wyobrazi dziesiątki Terlikowskich na wizji czy Rydzyków w Kościołach. Przypinanie jedynakom czarnych wstążeczek nie jest moim wymysłem ale realnym faktem.Kto nie wie o co chodzi to wyjaśniam że tak księża zaznaczali dzieci „dzieciobójczyń”. Dla nich posiadanie jednego dziecka równało się dokonaniu aborcji i należy tylko zapytać dlaczego dwoje dzieci już to wykluczało?
    O lustracji w wydaniu Macierewicza już nie wspominam, czy najbardziej nieudolnym rządzie Olszewskiego z którego zrobiono mit założycielski IV RP. i tylko pozostaje pytanie co takiego jest w polskim społeczeństwie że Kwaśniewskiego wybierało dwa razy a Kaczyńskich miało dosyć już po dwóch latach?

  31. Dajmy sobie spokój z wygasłym ogniskiem. Przed nami 2009 rok z kryzysem, ociepleniem/oziębieniem (wybrać według własnego uznania) klimatu, osłabieniem złotego i kilkoma innymi zjawiskami.

  32. Panie Danielu kochany,
    ja z łyżką dziegciu, do kadetta. który zasypał bloga cytatami o michniku, więc bezpośrednio
    kadecie drogi, każdy kij ma dwa końce. i ile jest negatywnych wypowiedzi o michniku, tyleż samo być musi (dla ogólniejszej równowagi) tych michnikowi miłych. nie chcę ujść przy tym za wyjątkowego michnikożercę. po prostu pamiętam (a jestem dość młodym człowiekiem) kłótnie nad trumną czesława miłosza, herbertem gęby sobie wycieranie, herlingiem grudzińskim na życzenie

  33. A ja Go kocham bardzo już długo, bo ma 58 lat.
    Jest dobry i madry, a takich wielu nie znosi. Niech Pan żyje sto lat tylko niech Pan więcej się odzywa w GW i pokazuje w tv.
    Cieszyłam sieęjak Pana zobaczyłam u Lisa.Był Pan wspaniały, bo Pan taki po prostu jest.

  34. Widze pewne podobiestwo pomiedzy adamem Michnikiem i Jerzym Urbanem.Rozni ich jedynie poziom wulgaryzacji i chamstwa. Sadze, ze Michnik sam nie wie czego chce i w jkaim kierunku optowac.Wazne by byc nz tzw. FALI. Jeryz Urban to taka zlosliwa swinia lewicujaca w rytmie porno-sztubackiego politycznego rocka.
    Nie widze jednak potrzeby posiwecania postaci Adam Michnika wiekszej uwagi i czasu na tym blogu.Dosc sporych rozmiarow intelektualna osobowosc, lecz wbezposrednim starciu z pllitycznymi trutniami ktos zupelnie inny, wrecz mizerny.Takie dwa rozne oblicza jednej osobowosci – to cos, czego nie lubie i dla czegos takiego nie mam szacunku

  35. Aż dziwne…
    Aż dziwne jak Adam Michnik – czołowy opozycjonista z czasów PRL-u stał się obsesyjnym problemem peerelowskiej opozycji i tzw. obozu solidarnościowego.
    Niektórymi jego oponentami (eufemizm) – rozumiem ich – kieruje zazdrość, po częsci i zawodowa (dot. światka mediów ). Ale co z pozostałymi ?
    Natura ludzka bywa nieodgadniona.

  36. Mieszkam na głębokiej prowincji, na Kaszubach. Jestem wiernym czytelnikiem „Gazety Wyborczej – od samego początku jej istnienia. Uważam, ze jest to najlepiej robiony w kraju dziennik, z wciągającą zawartością – gdzie można znaleźć zarówno rzeczowe, solidnie zredagowane informacje, jak i obszerne, nietuzinkowe eseje i wywiady (coś dla mnie!). Moi sąsiedzi, znajomi, gdy widzą mnie z „Wyborczą” dziwią się, że czytam tę „żydowską” („koszerną”) gazetę. Gdy proszę ich o szczegółowe, spokojne objaśnienie tych określeń (epitetów?), mówią tak: Czy nie widzisz, że wierchuszka „Gazety” – dziwnym zbiegiem okoliczności albo z zamysłem – obsadzona jest w większości ludźmi żydowskiego pochodzenia? Czy to przypadek czy starannie obmyślany program, że niemal w każdym numerze „Gazety” lub jej dodatku („Wysokie Obcasy”, „Duży Format”) znajduje się rzecz poświęcona sprawom żydowskim?
    W tych obserwacjach, jak sądzę, jest klucz do zrozumienia potocznych opinii o „Wyborczej” i jej redaktorze naczelnym Adamie Michniku. Czuję, ze ludziom chodzi o wyraźne określenie tożsamości „Gazety” i jej redaktorów, solenne umotywowanie, dlaczego tematyka żydowska jest dla tego dziennika taka ważna, skoro np. na Kaszubach i Pomorzu kwestia ta współczenie nie ma prawie żadnego odniesiania.
    Dla mnie lektura tych zagadnień w „Gazecie” jest po prostu interesująca, traktuję je neutralnie, ale widzę, że u wielu wywołuje irytację, budzi złe emocje, prowokuje do snucia teorii o tajemniczych spiskach.

  37. Krzysztof Kłopotowski Obywatel M.
    http://niniwa2.cba.pl/obywatel_m.htm

  38. Panie Redaktorze, Adam Michnik po prostu musi mieć niemiernie grubą skórę, aby stale, od lat, znosić obelgi, insynuacje. To się jakoś już teraz samo napędza i ci wszyscy nienawistnicy chyba już nie wiedzą o co im chodzi, dlaczego go tak strasznie nienawidzą. To musi być napewno dla niego trudne i bardzo mi z tego powodu przykro. Pełno w mediach różnych takich, różnistych, którzy wiecznie wycierają sobie nim gębę i obwiniają o wszelkie zło. Jak się slucha np. Cezarego Michalskiego (który przecież w tym zestawie nie jest najgorszy, to przecież człowiek inteligentny) np. w TOK FM, to wiadomo napewno, że gdzieś, w jakimś momencie poprostu będzie musiał do Michnika nawiązać, troszke chociaż go podgryźć, po prostu inaczej nie potrafi (choć ostatnio podobno napisał coś co przypominało jakby pochwałę Adama Michnika). To by było nawet śmieszne, takie fobie, obsesje, gdyby nie trwało tak długo. Na szczęscie Adam Michnik jakoś sobie z tym radzi, ironizuje, żartuje, nawet szydzi albo idzie do sądu. I dobrze. Co ma robić. Jakoś trzeba tę głupotę, nienawiść i niewdzięczność ludzką przełknąć. Mam nadzieję, że ludzi, którzy w życiu kieruja się nie rozumem a uprzedzeniami będzie ubywać, czego Adamowi Michnikowi, Panu Redaktorowi i nam wszystkim bardzo życzę. Jest naprawdę wielu, którzy go szanują, podziwiają i tak zwyczajnie po ludzku LUBIĄ.

  39. Wszystkiego tego, co kazdy chcialby miec – nic wiecej!

    Ps. dawno tu niezagladalem i… – nic sie nie zmienilo.
    Szczekacze i gegacze – ot… – nacja tego blogu.

    Gaspadiun – Pamiluj!

    Tfu!

  40. Mamy taki prosty wybór………..
    Jeżeli nie GW i Michnik, to kto i co da się czytać?
    Jak zwykle, wybiera się mniejsze zło………

    Choć ja osobiście, z dużą przyjemnością……..

  41. Tak już jest, że o Michniku piszą wściekli na własną nieudaczność żurnalisci w w gazetkach typu „Rzepa” (kiedys, za Fikusa i Łukasiewcza to była gazeta!) czy „Dziennik Polski”, a o Michniku powstają w USA poważne traktaty naukowe, np. „Krzywe koło liberalizmu” Iry Katznelsona czy „Demokracja performatywna” Elżbiety Matyni (polskie przekłady ukazały się we Wrocławiu).
    Czy to się komus podoba czy nie, to On wpłynął na kształt naszej demokracji. Taki, w której ludzie rozumni czuja się jak we własnym domu i taki, który pozwolil nam szybko stać się członkami NATO i UE. A że uczynił to słowem, że porywał za sobą i „gęgał” (jak sam mówi) ostrzegając przed tymi, którzy chcieliby nas „wziąć za mordy”, tym wieksza mu chwała. I niestety, wciąż musi gęgać. I szczęsciem, wielu to gęganie słyszy

  42. Pierwsze zdanie wyszło mi strasznie koślawo. Szło mi o to, że u nas o Michniku piszą marni dziennikarze w marnych gazetkach, a w USA powstają o nim traktaty naukowe, pisane przez wytrawnych politologów i socjologów.

  43. Michalski, Olejnik i nawet Staniszkis wieszczą schyłek Kaczyńskich i wyrażają typowy wishfull thinking (nic nie robiącej poza własnym i kolegów interesie) „elit” Dzienika, mediów i polityków. Dla tych pseudoelit guru jest Palikot, nazywający chamem i pijakiem urzędującego Prezydenta RP. Do chóru wątpiących przyłączył się tez Ziemkiewicz z Semką, tracący znaczenie w RP przygotowywanej na sprzedaż.
    I wszystki się wydaje, że Polacy dadzą sie zmanipulować, nabrać na kolejne lata rządów w/w kretaczy. Otóż nie. Sondaże są śmieszne tak jak były śmieszne w wyborach gdzie Tusk miał zostać Prezydentem. Teraz znów jest ściema. A kryzys spokojnie nadchodzi i zamiast słuchać Matyi czy Libery, czy nawet Oleksego to wyciągacie nikomu niepotrzebne zjawisko bez znaczenia dziś czyli Adama Michnika. Czymże on was straszy, że znów się pojawia w publikatorach i nawet DP poświęca mu uwagę. Kryzys zweryfikuje pseudopolityków, pseudodziennikarzy i całą pseudoelitę…a Polacy po nim bedą silniejsi i bardziej roztropni w doborze przedstawicieli na świecznikach.
    Siły zatem zyczę na Nowy Rok

  44. A ja myślałem sobie, naiwnie, że jak padnie komuna to każdy będzie mógł po swojemu myśleć, a Solidarni ludzie tylko będą ręce zacierali z zadowolenia, że taka w Polsce różnorodność myślenia a i idei dostatek a tu Bum! Jak grom z jasnego nieba Michnik jest Żyd! Jakby to dawniej nikt nie wiedział… Kuroń lewak! Też nowina!?! A w ogóle to wszyscy są podejrzani!
    Proszę mnie poprawić jeśli mówię coś zdrożnego, ale nie miał chyba nikt takiej władzy, żeby entuzjastom słowa pisanego głos odebrać … chyba że z natury cienki był i chrypli szybko…
    Sądy też podejrzane, na kapusiów trzeba było polowanie z nagonką urządzić, no bo jakże tak zostawić wszystko w rękach Państwa i Prawa to sprawiedliwości mogłoby nie starczyć. I tak zakończył się podziwiany na całym Świecie prawdziwy cud nad Wisłą – cud 1000lecia, Polacy przestali się nienawidzić nawzajem, na chwilę… Teraz wszyscy pytają – czy to ten sam Kraj? Gdzie się podziała Solidarność?
    Zostały nam klarowne ośrodki informacji: Michnik, Urban i Rydzyk. Reszta to kolorowe tło. Jak dalej z sarmacką zawziętością będziemy zajmowali się wyliczaniem sobie i innym grzechów głównych nikt nie zauważy jak Putin zakręci kurek z gazem…
    Niech w nowym roku sędzia sądzi, prokurator łapie, historyk uczy historii, niech się wreszcie ludzie zabiorą do roboty i wyjmą władzę z rąk krzykaczy, potrzebne są programy a nie inwektywy!
    Czego sobie i wam serdecznie życzę w Nowym Roku.

  45. Lex,

    ‚Natura ludzka bywa nieodgadniona’. Ludzka jak ludzka, niech jej tam bedzie. Ale czy nasza polska jest tez taka bardzo ‚nieodgadniona’? Bo dlaczego tak latwo nawet dzisiaj ludzie na swiecie „zgaduja” jaki to narod celuje w antysemityzmie? I to po ponad cwiercwiecznym trwaniu autorytetu Polskiego Papieza?

    Pav

    Czysto antysemickie nagonki na Michnika („GW to gazeta zydowska w jezyku polskim” i inne kwiatki) tak nasz kraj zohydzaja na calym swiecie, ze az dziw, iz w ONZ-cie rezolucji zadnej przeciwko Polsce jeszcze nie przeglosowano. Pewnie tylko dlatego, ze wczesniej przeglosowano takowych kilka przeciwko Izraelowi…

  46. Do
    maarek pisze:

    2008-12-29 o godz. 10:48

    Jesli to Panu wystarczy?
    Z powazaniem.
    MA

  47. Do
    Lizak pisze:

    2008-12-29 o godz. 13:18

    Szanowny Panie Lizak,
    serdecznie dziekuje za ten iscie WUMLowski przyczynek opisujacy nasze, przeciez trudne czasy. Ciagle „miesza” Pan w tyglu przeszlosci, ktora nie byla socjalistyczna; socjalistow w Europie jest jednak wiecej, niz sie Panu wydaje. Wspominane przez Pana spoleczenstwo nie bylo niestety podmiotem, lecz poniewieranym przedmiotem tzw. elity kilku facetow. Idac Pana duktem „myslowym” stwierdzam jednoczesnie, ze to wlasnie opisywane przez Pana „socjalistycznie” uwlaszczone spoleczenstwo zbankrutowalo. Poza tym prosze nie utozsamiac religii z pochodzeniem, bo ma to posmak antysemityczny.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Pisze Pan o Bogach; przeciez Bog jest jeden.

  48. Czy Adam Michnik jest Żydem ?
    Żydem się podobno jest z urodzenia przez matkę – Żydówkę.
    Ojciec A. Michnika był Żydem.
    Czy Żydówką była jego matka ?
    Czy to powinno mieć jakiekolwiek znaczenie ?
    Dla niektórych – niestety, ma.

  49. MA

    Bardzo to eleganckie, złodziejstwo, przekręty i afery w wojennym sosiku nazywać trudnymi czasami.
    Jeżeli ja nie jestem ich twórcą, to w ramach pańskiej polemiki obronnej tego bandytyzmu pozostaje panu autorstwo tych czasów.
    Oceniając taktykę propagandową wolę marksistowską dialektykę, aniżeli liberalne chwyty poniżej pasa, by coś uszczknąć dla siebie najczęściej drogą brutalnej przemocy.
    Tak to już bywa, że każdy rozumny miesza w tyglu przeszłości aby wynieść z niej coś dla siebie na przyszłość.
    Pan zaś możesz mieszać tam gdzie to panu sprawia przyjemność, nie moja to rzecz.
    Proszę jednak odstąpić od nauczania i pouczania jeśli się nie wie, że historia jest matką życia.
    Z drugiej strony rozumiem niechęć do mieszania w obecnym tyglu z uwagi na warzące się dość podejrzane danie, do którego ojcostwa i autorstwa nie chce nikt się przyznać,co jest niezwykle bardzo zrozumiałym.
    Ja też dystansowałbym się i wstydził nawarzonego piwa.
    Stąd też zamiast konsumować te paskudztwa wolę je demokratycznie krytykować, co jest moim obywatelskim prawem i obowiązkiem.
    Natomiast palca nie przyłożę do doskonalenia złodziejskiego ze swej istoty systemu, bowiem niegodnym jest to chrześcijanina i lewicowca.
    Po prostu każdy ma swoich znajomych i nie każdemu zgodnie z solidarną ideą można podawać rękę.
    Poza tym niesposób dyskutować o polityce z czeladnikiem aspirującym do roli mistrza, gdzie zamiast wiedzy w kontekście socjalizmu emanuje się emocjami.
    Poza tym nie wiem, kto bardziej poniewiera społeczeństwem, ten kto dawał milionom możliwość pracy, czy ten kto tymże milionom tę pracę odebrał, często pozbawił dachu nad głową,przyczynił głód i beznadzieję wyganiając miliony na emigracje zarobkową.
    To jest nie tylko łobuzerka a wręcz bandytyzm polityczny zasługujący na słowa najwyższej pogardy i odrzucenia.
    I jeżeli chce mnie pan przekonać, że obecne społeczeństwo poddawane tak tragicznym i traumatycznym doświadczeniom jest podmiotem,to kimże są „elyty „wprowadzające ten bajzel?Co zaś do kilku facetów poniewierających socjalistycznym społeczeństwem PRL-u popisuje się acan jak zwykle propagandową ignorancją.
    Bowiem tamtym państwem rządziła 3 milionowa partia robotnicza,której przewodnia rola zapisana była konstytucyjnie i tkwiła osobnikom wiadomego pokroju ością w gardle.
    Faktem jest , że w tamtych czasach kradzież worka cementu zagrożona była 1 rokiem więzienia, a dzisiaj kradzież fabryki państwowej poczytuje się za powód do dumy, wyróżnień i orderów.
    Oto i miara porównywanych czasów, ich różnic i krzyczącej demoralizacji.
    Jedni stali się w niewiadomy sposób milionerami, a miliony znalazły się w rynsztoku.
    I ci ,którzy gloryfikują takie podejście są po prostu maluczkimi ludźmi w swym intelektualnym i duchowym wymiarze, bowiem o wielkości człowieka nie konto decyduje.
    Chciałoby się tutaj zakrzyknąć drogie Ziobry z czym do ludu.Co zaś do wzmiankowanych kilku facetów, którzy trzęśli socjalizmem i zbudowali Drugą Polskę to kudy tabunom solidarnych ignorantów,którzy zniszczyli kompletnie kraj i zadłużyli na ponad 200 miliardów wobec tamtych ,którzy zostawili Polskę szklaną i murowaną za 20 miliardów.Skala jest nieporównywalna i wręcz szokująca.Żeby jej nie dostrzegać trzeba mieć spojrzenie dziecka lub krótkowidza albo aktywnie walczyć na propagandowym wikcie tych, co łaskawie ochłapy rzucają.
    Nie pomogą tutaj oczywiste przegrane Greenspana, Madoffa, Balcerowicza,Kwaśniewskiego i paru innych liberalnych bałwochwalców, których zadaniem jest polityczne przekuwanie strasznych klęsk osobistego nawiedzenia w mizerne sukcesy biedy światowego społeczeństwa.
    Socjalistyczne społeczeństwo nie zbankrutowało w rozumieniu niejakiego MA lecz zostało przejęte przez zachodni kapitał,zgodnie z jego długofalowymi zabiegami i planami.
    Natomiast na skraju bankructwa znajduje się najlepszy system kapitalistyczny i musi on być chroniony przez rugowane ze wszech miar państwo oraz jego biedniejszą część by nie dopuścić do upadku krwiopijców i pasibrzuchów.
    Takim to sposobem ukazana została cała nędza systemu niesprawiedliwości społecznej.
    Systemu, który nie może istnieć bez pracy, wysiłku, poświęceń i wyrzeczeń biedoty pracującej.
    Dowiodła tego znakomicie, polityka ulg i świadczeń dla wyzyskiwaczy,którzy żadną miarą jak zapowiadano nie zwiększyli stanowisk pracy,by zlikwidować bezrobocie, mimo pompowania w tę uprzywilejowaną grupę społeczną ogromnych środków finansowych z budżetu państwa.
    No i najciekawsze jest pogrożenie mi paluszkiem antysemityzmu.
    Zamiast mnie tutaj straszyć i opowiadać bzdury na blogu, bez większego ładu i składu, proszę zająć się swoją miłością do Semitów szlachtujących Palestyńczyków w trybie znanym, bez mała, z okresu ludobójstwa hitlerowskiego.
    Istnieje takie powiedzenie, że ponieważ wszy są małe więc muszą być dokuczliwe.
    Cóż, każdy gatunek zajmuje swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym.
    Ważne co my po sobie pozostawimy.
    Mam nadzieję, że nie tylko łajno…
    I skąd u Pana to zdecydowane przeświadczenie, że Bóg jest tylko jeden.
    Jeżeli tak, to dlaczego nagminnie mordujemy swych braci muzułmańskich i zawłaszczamy ich dobra?
    A w ogóle to razi mnie zbyt duża pewność siebie,nawiedzonych.
    Nieważne,wśród starszych czy młodszych braci.
    Głupotę wszędzie potkać można, nawet wśród tych, którzy MA-ją.

  50. Dla uzupełnienia pejzażu „Michnikowego festiwalu prasowego” warto wspomnieć, że
    również Tomasz Jastrun zabrał był ostatnio głos, opisując swoje perypetie z Nadredaktorem.
    Wyznał, że w pewnym momencie poczuł się przezeń manipulowany…, a jego odmowa udziału w grze zakończyła się demonstrowaniem niechęci i odrzucenia przez Nadredaktora.
    Co też ludziska potrafią sobie wmawiać? Michnik, niechęć, obstrukcja..?

    Redaktor DP doszukał się w inkryminowanych tekstach języka nienawiści wobec Michnika. Też czytałem, ale się nie doszukałem. Znalazłem natomiast zwyczajny dystans ideologiczny, krytykę metodologii (chociażby ten wiersz Szymborskiej „Nienawiść” opublikowany w GW, nazajutrz po sejmowej lustracyjnej burzy), próbę uchwycenia michnikowych pasji, lęków i zauroczeń i miary piętna i ładunku intelektu, jakie odciskał i odciska AM na fenomenie GW.

    Zastanawia mnie – dlaczego każda próba analizowania zjawiska „GW” i dyskutowania z A. Michnikiem w sposób nawet pośredni – jak w podanych przez DP przykładach – musi być kwitowana w tak jednoznacznie skrajny sposób, jak to czyni DP. Poprzez łatkowanie z napisem „michnikożerstwo”.

    GW jest zjawiskiem politycznym, socjologicznym i kulturowym. Nie bójmy się tego ostatniego słowa i nie bójmy się powiedzieć, że kultura GW ma swój bardzo określony i zawężony (żeby nie użyć słowa ‘limityczny’) horyzont ideologiczno-poznawczy. Jest też częścią sporego, giełdowego biznesu medialnego, kto wie czy nie największego w tej części „wyzwolonej Europy”, który wyrósł z łaski danej „Solidarności” przy okrągłym stole przez towarzyszy ex-patriotów. Warto zapytać się w jaki sposób została zdominowana i stała się ona agorą jednej tylko części nurtu opozycyjnego, akurat tego, którego reprezentantem jest Adam Michnik i czy zasłużył on sobie na to, by wkrótce Lech Wałęsa odebrał ojcu chrzestnemu jednego ze swych dzieci i ojcu duchowemu GW znaczek „Solidarności”?

    Jakże zatem GW, owładnięta własną wizją wolnej Polski, gorliwie propagowaną i bronioną, ze wszelkimi jej konsekwencjami w wymiarze materialnym i duchowym dla każdego z nas, uwolnić się dziś może od osądów, analiz, ataków, a nawet oskarżeń, kiedy rozprawiamy o przyczynach rozgoryczenia, utraty nadziei i marzeń o Polsce szklanych domów – z jednej strony, a z drugiej – o jedynie słusznych wyborach, trafności decyzji i nieomylności transformatorów – m.in. Mazowieckiego, Geremka, Balcerowicza, żeby wymienić tych najważniejszym.

    Prawem człowieka jest mylić się, żaden człowiek nie ma prawa do nieomylności, choćby nosił nazwisko Michnik, czy Balcerowicz. Umiejętność przyznania się do błędów może być sprawą honoru. Mianowanie ‘ludzi honoru’ jest myleniem porządków aksjologicznych i moralnych.

    Adam Michnik miał krótkie chwile, kiedy refleksja górowała nad emocjami. Tak oceniam jego rozczarowanie do niemałej sfery obyczajów, zwyczajów i obrzędów, które
    odsłonił mu Lew Rywin swoją ‘niespodziewaną wizytą” i obnażył mechanizmy transformacyjnej machinerii. Opadły łuski z zamglonych oczu Michnika wtedy, oj opadły. Przeżywał wtedy Michnik swego kaca moralnego i osłabł w nim zapał piewcy nieskażonej żadnym grzechem III RP. Ale kac mija, jak widać, i o tym kacu dobrze jest Adamowi Michnikowi czasem przypomnieć.
    Albowiem „jedna jest rzeka Prawdy mająca dopływy z każdej strony” – jak trafnie zauważył Klemens z Aleksandrii.

  51. Do
    Lex pisze:

    2008-12-30 o godz. 12:10
    Kiedys znany i uznany przewodniczacy Gminy Zydowskiej powiedzial, ze Zydem jest sie z matki Zydowki oraz wyznajac wiare judaistyczna lub tez po prostu czujac sie Zydem bez koniecznosci chodzenia do synagogi, co oczywiscie nie ma zadnego znaczenia. Smutne jest, ze niektorzy pisza o wiekszosciach i mniejszosciach narodowch w polskim rzadzie nie zdajac sobie sprawy z prostego faktu.; mozna byc zydem, katolikiem, muzulmaninem i Polakiem. Dziekuje Panu za ten wpis.
    Z powazaniem.
    MA

  52. Ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie sa przez spolecznosc miedzynarodowa nie potrzebnie dramatyzowane. Rzadzaca w Strefie Gazy Hamas wie dokladnie co robi, prowokujac po zawieszeniu broni, ponownie konflikt zbrojny z wielokrotnie silniejszym Izraelem. Dla rzadzacego w Strefie Gazy Hamas jest to jedyny sposob, aby odwrocic uwage od wlasnej nieudolnosci. W Strefie Gazy zyje 81% ludnosci ponizej granicy ubostwa, bezrobocie jest rownie wysokie. Setki tysiecy mlodych ludzi zyje bez jakiejkolwiek perspektywy zyciowej i bez szansy na poprawe swojego bytu. Jedyne co w tej sytuacji ma do maja do zaoferowania przywodcy z Hamas swoim mlodym rodakom jest smierc: smierc jako mieso armatnie, lub smierc w zamachu samobojczym. W ten sposob Hamas stara sie w najbardziej cyniczny z mozliwych sposobow, rekami Izraela, rozwiazac swoje problemy socjalne i gospodarcze i zachowac wladze w Gazie. Juz widze tego ostatniego przywodce Hamas, ktory po interwencji izraelskiej wychodzi bez gaci i z przypalonym tylkiem z ruin Gazy i oglasza swoje zwyciestwo. W koncu cel uswieca srodki.

  53. Do LIZAK pisze i pisze i pisze i pisze……..

    Liznal Pan sladowe informacje na temat tzw. realnego socjalizmu i ciagle wypisuje bzdury krytykujac skad inad slusznie bledy obecnego porzadku gospodarczego. Mozna i tak. Powoluje sie Pan na dialektyke marksistowska o marksowskiej calkowicie zapominajac. Pisze Pan o socjalizmie wiedzac doskonale, ze w czasach tzw. socjalizmu realnego zabronione bylo byc socjaldemokrata. Zapewniam Pana, ze nikt rozumny jako pracobiorca nie cieszy sie polityka neoliberalna i jej nie propaguje. Prosze sie zastanowic, czy zycie nie jest matka historii? Cos sie Panu pomieszalo. Ma Pan oczywiscie prawo do demokratycznej krytyki, prosze jednak powaznie traktowac Pana interlokutorki i interlokutorow oraz rugowac biesiadny tenor Pana wypowiedzi. Zapewniam Pana, ze Miedzynarodowka Socjalistyczna ciagle pracuje na korekta bledow polityki neoliberalnej, potrzebuje jednak do sukcesu wiekszosci parlamentarnej. Nie rozumiem rowniez zdania, ze ktos sie moze emanowac, chyba ze jest to zdanie dialektycznie utajone i zrozumiale dla wtajemniczonych. Jesli Pan mysli, ze ponad dwa miliony czlonkow partii nie bylo w wiekszosci oportunistami, to ma Pan do tego pelne prawo. Pisalem Panu rowniez, ze miliony mialy zatrudnienie, lecz nie mialy pracy; jesli na tym ma polegac prawdziwy socjalizm, to zycze Panu wiecej talentu dialektycznego. Dzsiaj miliony nie maja wpradzie zatrudnienia, lecz ponad 90% majac prace moze z niej wyzyc. Pan o tym doskonale wie i ciagle teskni za przeszloscia, sadze ze za mlodoscia. Nie rozmiem rowniez Pana krytyki tzw. emigracji zarobowej; przeciez Pan wie, ze nie kazdy znajdzie prace w miejscu urodzenia, chyba ze Panu ciagle chodzi o zatrudnienie. Nie widze roznicy miedzy praca we Wroclawiu i Marsylii; li tylko dwiegodziny lotu przy niskiej cenie biletu. Jestem przekonany, ze obecne spoleczenstwo jest podmiotem i wczesniej niz Pan sadzi pozbedzie sie obecnych „elyt” jak Pan pisze. Niestanie sie to jednak przez „samowypisywanie” i powtarzanie bez sensu swoich tesknot za idealnym swiatem. Koryguje swoja wypowiedz dotyczaca kilku facetow rzadzacych owczesna Europa Wschodnia i Polska; byl to faktycznie jeden facet, niektorzy nazywali go ojcem i plakali po zejsciu z tego swiata, inni nazywali go ludobojca. Wierze, ze przewodnia rola partii byla zapisana konstytucyjnie, nie wierze, ze ta konstytucja pisana byla po polsku; prawdopodobnie byla przekladem, ulubionym przez Pana. Wracajac do wlasnosci panstwowej, to prosze zauwazyc, ze najwiecej wlasnie panstwowych bankow (mam tu na mysli banki poszczegolnych landow w Niemczech, czy tez departamentow we Francji) narobilo najwiecej dlugow traktujac sowja prace jak gre w kasynie. Nalezy dlatego zlikwidowac wszytskie kasyna? Wystarczy zwiekszyc kontrole odpowiednich urzedo, co sie juz staje. Dziekuje Panu i budowniczym drugiej Polski szklanej i murowanej. Na szczescie mur sie zawalil, a znana fabryka szkla ma sie dobrze. Rowniez niektore fabryki porcelany maja sie dobrze, to gwoli informacji, gdyby Panu sie odmienilo. Krotko mowiac, wole pic herbate z filizanki, za szklanki dziekuje. Myli sie Pan rowniez mowiac o najlepszym systemie kapitalistycznym, nie jest on najlepszy; gdyby Pan mowil o systemie socjalnej gospodarki rynkowej; to informuje Pana, ze system ten sie nie zawalil, lecz jest w glebokim kryzysie i to wlasnie dlatego polecalem Panu lekture Marksa w poprzednich wpisach i nie bylo w tym zadnej ironii. System ten nie jest chroniony przez panstwo, lecz przez rzady tych panstw, tzn. przez podatnikow. Czasy, w ktorych tzw. panstwo (kilku lub jeden facet), a nie obywatele, decydowalo o wszystkim bezpowrotnie minely. Nie znaczy to wcale, ze kiedys droga naukowego socjalizmu nie bedzie mozliwa. Pisze Pan o bezrobotnych i biedocie pracujacej i zapomina jednoczesnie o zmniejszaniu sie stopy bezrobocia w Europie, wlasnie dzieki „wyrzeczeniom”obywateli. Porownywanie konfliktu plestynsko-izraelskiego do okresu ludobojswta hitlerowskiego jest nie tylko nie na miejscu, lecz jawna oznaka antysemityzmu; mam nadzieje, ze nie kolejnym Pana objawieniem. Niech Pan mowi wprost i nie zaslania sie nie zawsze sluszna polityka Izraela. Prosze liznac widzy o religiach i zauwazy Pan, ze wedlug ich przekazow Bog jest tylko jeden. Czasy wiary w Bogow i „Bozkow” tez minely bezpowrotnie.
    Z powazaniem
    MA

  54. Niesmaczne etniczne bzdury

    Naukowcy twierdza ze genomy ludzki i szympansa w 99.8% pokrywaja sie.
    Co ksztaltuje czlowieka ,genetyka czy wychowanie ?
    Oczywiscie jedno i drugie.
    Dlaczego blogowicze doszukuja sie tego co nas dzieli ,a nie tego co nas laczy?
    P.S.
    Kto z was jest na 100% pewien ze jest synem ojca ,czy ojcem swoich dzieci?
    Jakie to ma znaczenie?

    Slawomirski

  55. Lizak pisze:
    2008-12-29 o godz. 13:18
    „Solidarność zbudowana na nienawiści”, to jak budować zamki na piasku, lub na lodzie. Efekt będzie taki sam. I jest. Już to widać. Teraz w Polsce każdy dla każdego wilkiem i to niemal od rodziny poczynając. W sumie dziękuję za ten wywód własny, i jako odpowiedź dla przewrotnego alogicznego MA. Życzę wszystkim lepszego Nowego 2009 Roku. Lech

  56. No, coz, wielu mialo i ma chyba ambicje bycia „drugim” Michnikiem, jednakowoz jest JEDEN…i stad tez ta mala antymichnikiada.
    Dziekuje za rok 2008 z panskim blogiem i do siego.

    Zycze Panu 120 lat!

  57. Adam Michnik to dla mnie zagadka. Polski patriota, erudyta, błyskotliwy komentator o pięknie ciętym języku. Humanista, przywołujący Woltera, Stendhala, Josepha Conrada, Gombrowicza i dziesiątki innych pisarzy, postaci historycznych, mających świadczyć na rzecz fundamentu cywilizacji człowieka: uczciwości, odwagi, honoru, prawdy, miłości, wolności i kompromisu.

    Człowiek zdający się być gotowym wypić cykutę za prawdę, wolność słowa i przekonań – niczym sam Sokrates. Stwarza wrażenie bytu czystego, bezkompromisowego, nieskazitelnego autorytetu. Nie waha się nawet przed wielce ryzykowną krytyką słusznie szanowanego przez Polaków Józefa Piłsudskiego, tam gdzie dostrzega powód do krytyki. Lustruje Adama Mickiewicza, aby wykazać wielkość Wieszcza oraz nikczemność jego opluwaczy. Łaja współczesny kler, prawicę i lewicę.

    Ale czy na pewno jest absolutnie doskonały? Gdzie się kończy jego świat? Czy w czasach globalnej wioski jego wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka sięga dalej, niż do granic wyznaczonych przez globalnych uzurpatorów, którzy sprywatyzowali dla własnych celów międzynarodowy handel, bankowość, paliwa, a teraz prywatyzują opinie społeczeństw o tym, co dobre, a co złe? Czy starcza mu tego wspaniałego, niemal fanatycznego umiłowania prawdy, aby podjąć także krytykę zła czynionego (wg propagandy) w dobrej intencji? Czy zło jest tylko wtedy złem, jeśli ma proweniencję sowiecką, endecką, hitlerowską, czy jest raczej bytem ponadnarodowym i ponadfrakcyjnym?

    Brakuje mi donośnego głosu Adama Michnika w obronie okupowanego Iraku i mordowanych tam masowo ludzi, Irakijczyków. Brakuje mi napiętnowania arcyimperialistycznej administracji amerykańskiej, dążącej po trupach, setkach, tysiącach i milionach trupów, do dominacji ekonomicznej oraz militarnej nad światem i to wcale nie w imię uczciwości, prawdy czy honoru, a nieuczciwie, w zakłamaniu i bez honoru, w imię panowania człowieka bogatego nad człowiekiem umyślnie doprowadzanym do biedy i zniewolenia, silniejszego, nad słabszym.

    Nie słyszałem jego głosu sprzeciwu, kiedy powoływano drugą Albanię dla celów militarnych USA. Nie słyszałem nagranych na dyktafon odgłosów torsji, po przeczytaniu nędznego, obraźliwego dokumentu, podanego Polakom do podpisu, jako umowę o tarczy rakietowej. Nie dostrzegłem świętego oburzenia po zleconym Gruzji napadzie na Rosję, dla partykularnych interesów, raczej nie amerykańskich, a bandy szubrawców, decydujących obecnie o kierunku, w jakim zmierzają USA. Może zamordowane przez Gruzinów ofiary zrobiły na Adamie Michniku takie samo wrażenie, jak spadające głowy z francuskich szafotów na niewątpliwym ideowcu, Robesspierze. Nie słyszałem, aby Adam Michnik krytykował na forum publicznym międzynarodową finansjerę, manipulującą tzw. rynkiem ekonomicznym, zmieniającą dowolnie kursy walut, akcji i wymyślonych przez siebie dla pasożytniczego łupienia naiwniaków instrumentów finansowych, doprowadzając ludzi do osobistych trgedii, do upodlenia.

    Dziś nie słyszę jego głosu sprzeciwu wobec dzikiej, faszystowskiej agresji administracji Izraela, dokonującej gwałtu ze szczególnym okrucieństwem na sumieniach obywateli świata, poprzez holokaust Palestyńczyków live. Nie słyszę żądania wykluczenia Izraela ze społeczności międzynarodowej, tak jak w każdym państwie prawa wyklucza się przestępcę i łajdaka, na czas resocjalizacji.

    Jeśli jednak takie głosy padały, a ja ich nie usłyszałem i pretensje mam nieuzasadnione – to przepraszam. Adama Michnika szanuję i cenię, choć pozostaje dla mnie tajemnicą, nie wiem, czy jako idealista jest czasem naiwny, czy po prostu wyrachowany – bo głupi przecież nie jest. Tak czy owak, jego olbrzymie zasługi dla wolnej, demokratycznej Polski, przewyższają wszystkie ewentualne przewiny. Nikt nie jest doskonały, prawdopodobnie nawet Adam Michnik.

  58. Czyta pan zatem, Gospodarzu Drogi, o wschodnim, a dokładniej – o bizantyjskim modelu władzy i jej przepychu (od przepychania się) na przykładzie patiomkinowskich wsi. A czy słyszał pan najnowszą teorię, że Ameryka wykreowała obecny kryzys nadmuchując najpierw rynek nieruchomości w oparciu o toksyczne kredyty, następnie zakupy w Chinach podobną metodą, aż wreszcie rynek surowców energetycznych, aby jak bańka pęknie pognębić Rosję i wpędzić ją w najgorsze tarapaty gospodarcze od czasów II wojny. Najgorsze słowa cisną się na usta pod adresem turbo imperializmu. A neoliberałowie, którzy jak powszechnie wiadomo chodzą na smyczy amerykańskich imperialistów już nam oznajmiają, że kryzys ma dobre strony – w wersji dla maluczkich, ma on dodatnie minusy. A między sobą pocieszają się, że to nie jest krach kapitalizmu.

    Żarty żartami, ale ja lubie czytać “Dziennik” (nieco mniej “Rzepę”), i to nie tylko dlatego, że “GW” na ich tle doskonale wypada. Przeciwnie, można się z tych dzienników/gazet dowiedzieć prawdziwych rewelacji, np. jak “rosyjski politolog” (brzmi niemal tak śmiesznie-żałośnie jak “radziecki parlametarzysta”) dokonuje rozbioru słynnego USA http://www.dziennik.pl/swiat/article289742/W_2010_roku_USA_przestana_istniec.html . Rozbiór będzie na sześć części, twierdzi Igor Panarin, za jednym zamachem już za dwa lata, a nie jak było z Polsko-Litwą w trzech podjeściach. Swoje części wezmą mocarstwa: Rosja, Chiny i UE, a skorzystają jeszcze Japonia, Meksyk i Kanada. Albo o takich fundamentalnych kwestiach pisze się w „Dzienniku”, jak to czy Michnik nazwał Gowina faszystą, i ile ta nieumiejętność rozumienia prostych komunikatów ma Gowina kosztować zdaniem sądu. Albo jakie obciachy były w polskiej polityce w starym roku. Albo czego jeden polityk życzy drugiemu z okazji Nowego Roku. Sylwestrowe rozpasanie języków, Do Siego Roku.

    Oczywiście czytam też blog en passant. A na nim DINOZAURY, jedne z nadmiernym rozrostem lewej, czerwonej, drugie prawej, czarnej wrażliwości na świat, choć raczej nieliczne, jednak trzymają się mocno. Ale aż tylu głosów za liberalizmem, pardon, w Polsce nie ma już –izmów, w ich miejsce są osoby-symbole, a więc tyle głosów za Michnikiem pachnie mi jakąś prowokacją.

    Wracając do palącej sprawy nadciągającego Nowego Roku, to wziąłem właśnie udział w (angielskojęzycznym) sondażu nt. noworocznego postanowienia. Otóż postanowiłem postanowić sobie coś na ten Nowy Rok, ulepszyć coś w sobie lub wokół siebie, ale miałem trudność z wyborem. Rzucenie palania odpada, bo już to zrobiłem prawie 30 lat temu w samym środku lata. Poprawić własne finanse – dobra rzecz, ale ile można. Zmienić własne nastawienie do świata wydało mi się zbyt ogólnikowe. Spedzać więcej czasu z rodziną po światecznym zalewie uczuć na łonie rodziny wydało mi się mało atrakcyjne. Bardziej udzielać się w pracy – lekka przesada, szczególnie w moim wieku, co innego na początku jakiejś obiecującej kariery. Znaleźć prawdziwą miłość – odpada z podobnych powodów, jakże często miłość mimowolnie kojarzy się z pracy, nieprawdaż? Żadne z powyższych postanowień odpadło od razu, bo nie można okazywać takiej embiwalencji na progu Nowego Roku. Pozostało – get into shape, czyli nabrać kształtów. Ale jakich kształtów? Pewnie znów chodzi o jakiś program zrzucenia 20 funtów w 15, bo nie w 50 tygodni, wysmuklenia mięśni brzucha, zaokrąglenia bicepsów, wzmocnienia sylwetki … no i w myśl mens sana in corpore sano … całej duchowej wewnętrzności.

    Im bardziej się przyglądałem temu postanowieniu, temu w końcu projektowi, tym bardziej mi się on podobał. Tym bardziej, że lektury ostatnio mnie, skromnie mówiąc, dobrze nie wychodzą. Szykowałem się przed świętami na grube tomisko o niebezpieczeństwach sekularyzacji (Ch. Tylor Secular age), albo o Chrystusie (B. Wilson How Jesus became Christian), potem sięgnąłem po polską, wiejską sielsko-anielską beletrystykę (Redliński, Myśliwski), nawet po historykach angielskich (P. Blom Vertigo years: change and culture in the West, 1900-1914, E.D.Weitz Waimar Republic. Promise and Tragedy) mogłem się czegoś interesującego spodziewać. Wszystko na nic. Po kilku stronach lektury nuda mnie brała. Nawet artykuły i książki objaśniające obecny kryzys mnie nie ruszały, a były pisane z neoliberalnego punktu widzenia. Klapa. Za każdym otworzeniem nowej książki pociągało mnie coś innego. Może getting into shape, czyli nabranie właściwych kształtów mnie wciągnie w Nowym 2009 Roku. Czego Gospodarzowi i jego PT Blogowiczom gorąco życzę — T.O.

  59. Oby nadchodzący 2009 Rok nie był gorszym od mijającego, czego Gospodarzowi niniejszego Blogu i całemu „Blogowisku” życzy ze stolicy Dolnego Śląska
    WODNIK53

    Felietonowe „ad rem”:
    A.Michnik budzi tak krańcowe emocje w różnorodnych środowiskach gdyż sobie na to zasłużył. Swoją postawą, sposobem rozumowania, retoryką, publicystyką i jeszcze paroma rzeczami z „najwyższej” intelektualnie półki. Nie tylko chciał zostać demiurgiem rzeczywistości polskiej, kreatorem jej jestestwa (po przełomie AD’89), niemalże Bogiem (tu warto przywołać cytat z „Kisiela” nt. AM przypomniany wcześniej przez „kadeta” – post z dn. 29.12.08 h: 13.19.), najwyższym arcykapłanem „nadwiślańskiego grajdoła” – co mu się zreszta poniekąd udało – ale uwierzył w to sam, poczuł się tym Bogiem, tym demiurgiem, tym arcykaplanem. I jeszcze całemu otoczeniu dawał do zrozumienia, że tak jest na prawdę. I że to jedynie możliwa sytuacja w perspektywie niezaprzeczalnych zasług z minionych czasów. A ludzie nie lubią bogów (którzy rzucają zbyt duży cień na swoich wyznawców gdyż ich wtedy zza tego cienia nie widać i nie slychać) obok siebie w „realu”. Czczą ich, kochają, wielbią i adorują, ale winni pozostawać w zaświatach, daleko, na wzniosłych Olimpach swych boskich przestrzeni. To dot. też całej elity adorującej i grzejącej się w cieple „Pana Adasia”….. Takie towarzystwo „wzajemnej adoracji”.
    Zjawisko p/n Adam Michnik jest tyle frapujące co kontrowersyjne. Bezgraniczna miłość i uwielbienie to nie moja „specjalność”. Raczej jestem sceptykiem i pesymistą – dlatego na takie „ochy” i „achy” się nie zdobywam. W każdej beczce miodu znaleźć możemy łyżkę dziegciu. I wam Panie Redaktorze żurnalistom immanentne winno być szukanie właśnie tej łyżki dziegciu. Natomiast w przypadku opisywanego zjawiska mamy sytuacje skrajne – albo hagiografia albo pomyje.
    IV RP to poniekąd efekt nieprzemyślanych i emocjonalnych, nawet bym rzekł – pysznych (wypływających ze źródeł towarzysko-uprzedzeniowych) działań Michnika – to dzięki Jego postawie w tzw. „aferze Rywina” na światło dzienne wypłynęly mentalne męty PiS-owsko-PO-wskiego chowu (przypominam – Jan M.Rokita był prominetnym posłem PO który zbił największy kapitał medialny na tej niby-aferze). To dzięki Jego postawie w tej konkretnej sprawie PiS i PO wspólnie – kto to dziś pamięta ?! – poczęły deptać ideę III RP (niby-ukochanego dziecka AM). Strzał w swoją stopę, seppuku, bezprzytomność ?
    Mimo wszystko jednak jeśli mialbym wybierać między „IV RP” czyli bliźniacy & company (no i PO, bo ona tak dziwnie się boczy a ma swój wielki udzial w tym „bajzlu” mentalnym p/n IV RP) a Michnikiem, to jestem zdecydowanie po stronie Red.Naczelnego GW. Ale nie bezkrytycznie i nie bezwarunkowo.
    WODNIK53

  60. Zamiast analizy treści wypowiedzi Michnika, kilka osób czepiło się tego kim jest-narodowość, wyznanie………
    Wekslowanie dyskusji na boczne tory, moim zdaniem……….

    Każde z nas jest sobą, niepowtarzalnym {na razie} bytem. Podejrzewam, że etnicznie i genetycznie czystych polaków nie ma.
    Więc po co te bzdury?
    Zarówno blogowicze jak i politycy reprezentują siebie. Nasze poglądy, skłonności, sympatie, przekonania przynajmniej w wymiarze nieetatowym [może ktoś tu pisze za pieniądze?] są projekcją naszej osobowości.
    Czy ktoś jest żydem, ślązakiem, kaszubem, góralem, łemkiem, ormianinem- czy to istotne? Wszyscy prawie, jesteśmy lub byliśmy obywatelami tego kraju……….
    Ciągłe odnoszenie się do kontekstu etnicznego…….jest niesmaczne i idiotyczne , moim zdaniem.

    Pozbądźmy się Szopena, Mickiewicza, Żeleńskiego, itd.
    Kto nam zostanie? Wszechpolacy? I tak może zaistnieć „cud purymowy”……

    Szczęśliwego Nowego Roku!!!!!!!!!

  61. Ps:
    Ludzie dzielą się na mądrych i głupich.
    Cała reszta podziałów jest wtórna………..

  62. Tyle jatek PO organizuje w mediach i samorządach, a wy ciągle o Michniku…MO czyli Monika Olejnik zaatakowała, Kownackiego, że obraża dziennikarzy jak mówi o podwójntch standardach odbioru Tuska i Kaczyńskiego. Została przez internautów wyśmiana i dobrze jej tak. Z piszących tylko Zaremba i Sierakowski przyznali rację Kownackiemu. A DP czy JP co na ten temat?…Milczą
    We Wrocławiu Prezydent Dutkiewicz ma dość niekompetencji cwaniaków z PO i wreszcie zaczął proces wyganiania niekompetentnych z miejskich funkcji. Oczywiście zaraz zaatakuje go Schetyna w imieniu Tuska i będzie wojna. Generalnie Dutkiewicza, Sikorskiego oraz Lecha Kaczyńskiego trzeba mieszać z błotem. Do czasu panowie, do czasu!

  63. PETRASZKI:

    Specjaliści od rozpłodu
    Czyli klechy czarnosukne
    Znowu włażą do sypialni
    Może pora już na kuchnię

    Lekkość pióra dziennikarzy
    Jest jak zwykle mądra, żywa
    Warius Manx? Nie znają. Lider
    Robert Jot się dziś nazywa

    Klechom nie wystarczą kumple
    Jak też ministranci młodzi
    Zaglądają babom w tyłki
    Chociaż to też się nie godzi

    Sąd się spiął i zdecydował
    Jaki los jest TiVi Polskiej
    Ma iść precz wataha z PiS-u
    Czas młodzieży (tfu) Wszechwolskiej

    Czas, by NATO rządził Radek
    To konkluzja rządu, Lecha
    Mandat ma, bo raz z kamerą
    Na wojenkę gdzieś pojechał

    Niby-narzeczona Ziobry
    Zwana czasem też Kotecką
    Straci pracę. Ma czas myśleć
    Jak mieć z gejem śliczne dziecko

    Kaczorowi dziś urosło
    Chcą go starzy i bez szkoły
    Jeszcze kilku młodych spie.przy
    Pewny powrót tej pie.rdoły

    Z referendum wyszła kicha
    Euro wejdzie więc bez niego
    Nie wymyślił Tusk pytania
    Choć się radził Gosiewskiego

    Skąd Tadeusz weźmie kasę
    Zgody na zbieranie nie ma
    Jak mohery kupią szpadle
    Zadrży pod Toruniem ziemia

    Chwalipieta ten Palikot
    „Kaczce dzięki mnie opadło”
    Bez Janusza każdy widzi
    Komu w Wolsce na mózg padło

    Pokazali zwiastun „Szopki”
    Fana PiS-u eM Wolskiego
    Żenujące. Jakby Pietrzak
    Skrobnął znów coś „wesołego”

    Wszyscy znają się na wszystkim
    Więc Staniszkis zna też NATO
    Ja wyznaję się na wszystkim
    Nikt mi nie chce płacić za to

    Klechy twierdzą, że bezpłodność
    Jest wynikiem rozwiązłości
    Winna też antykoncepcja
    Skąd to wią w sukienkach goście

    Straszą Ziobrę komornikiem
    Ale Zero się nie boi
    Wszak ma część laptoka – młotek
    Więc ten Ukłd sam rozgoni

    REKLAMA

    Wlazł ci ból w sam czubek nosa
    Albo w palec, czy też piętę
    Nasze proszki cię wyleczą
    Przecież są …..inteligentne

  64. Parada nieudaczników defilująca przez Adamem Michnikiem jest zadziwiająca, chociaż coraz częściej nudna. Niestety gruba skóra Michnika się przetarła i zaczął się czepiać najgłupszych kłamstw na swój temat. Z jednej strony jest to ostatnia okazja dla frustratów żeby zabłysnąć, ale z drugiej – cena za ten ostatni błysk może być duża. W związku z tym na łamach „Rzeczpospolitej” ukazała się deklaracja „kłamiemy i kłamać będziemy”, oczywiście na temat Michnika. A żeby nie dał klapsa, to teraz będą się rzucać na niego kupą. Ręce i nogi opadają, ale pomysł ciekawszy niż kolejna książka Ziemkiewicza czy Łysiaka o tym jak bardzo ich Michnik nie docenia.

    Lubię i podziwiam Michnika, ale jedna rzecz w jego poglądach mocno mnie uwiera – jego klerykalizm. Jego polemika z poglądami Ratzingera albo artykuł o biskupach Kaczmarku i Kubinie to odstępstwa od tej tendencji, ale kult JP II, który uprawia jest bezmyślny. Tak jakby sam siebie oczarował tym, że umiał z Kościołem Katolickim dialogować w latach 70-tych (tylko czy również KK z nim?). JP II, nawet po odjęciu wrzawy propagandowej czynionej na jego temat przez media, w tym „GW”, to postać wybitna, do której osiągnięć należy zawłaszczanie polskiej historii i modyfikowanie polskiego prawa na korzyść KK, a wbrew poglądom obywateli. Spora część dzisiejszych problemów ma źródło w zapatrzeniu w tego papieża, który sam święcił własne pomniki. Michnik ciągle jeszcze tego nie dostrzega.

  65. Zgadzam sie z MA. Odpowiedzialnym za to, ze piekna i gleboko humanistyczna idea socjalizmu na dwa dzisieciolecia zniknela prawie calkowicie z swiatowej polityki jest tzw. „realnie egzystujacy socjalizm”,ktory ja calkowicie skompromitowal. Mam nadzieje, ze socjalizm (albo ide do niego zblizona) dostanie swoja druga, ale juz naprawde demokratyczna szanse. Po, tym jak wielcy guru kapitalizmu znowu wjechali z wozem po szyje w bloto, szanse nie sa nawet takie zle.

    Panu Redaktorowi i Blogowiczom
    SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU

  66. Gospodarzowi oraz wszystkim Blogowiczkom i Blogowiczom piszącym i czytającym tylko, wszystkiego najlepszego w nowym 2009 roku życzy
    Lex

  67. Pozwoliłem sobie we własnym imieniu, a jak sądzę także w imieniu wielu z Was, złożyć życzenia panu Premierowi i kochanym posłom. Oto kopia mego listu, jaki wysłałem na adres kancelarii Prezesa Rady Ministrów:

    Do Premiera Donalda Tuska

    Chciałbym na ręce Pana Premiera i wszystkich posłów, którzy głosowali za ustawą, złożyć najserdeczniejsze życzenia i podziękowania.
    Nowa ustawa znosi obowiązek meldunkowy. Według nowych zasad każdy obywatel będzie zgłaszał w urzędzie miejsce zamieszkania, a nie zameldowania. I NIE BĘDZIE MUSIAŁ MIEĆ NA TO ZGODY WŁAŚCICIELA LOKALU.
    Teraz, nie pytając Pana o zgodę, zarejestruję sobie firmę pod Pana adresem domowym. W razie plajty czy przekrętu, niech wierzyciele i policja szukają mnie u Pana.
    Myślę, że wielu obywateli zechce podać Pana adres jako swoje miejsce zamieszkania. Gdyby policja nachodziła Wasz dom i pytała o niezapłacone mandaty, wyłudzone leki, albo jeśli przyślą Panu rachunki z izby wytrzeźwień – proszę się nie denerwować. To są koszty demokracji i działania Sejmu.

    Piotr Gordon

  68. Stary Rok – odszedł w mrok!
    Nowy Rok – w nieznane skok!

    Panu Danielowi Passentowi i wszystkim Gościom bloga ‚en passant’ życzę spełnienia marzeń, dotrzymania obietnic, rogów obfitości pełnych miłych niespodzianek, szampańskich nastrojów sykwestrowych, a nade wszystko zdrowia, zdrowia, zdrowia i powodzenia u ulubionej płci! Do Siego Roku!

  69. Skladam Panu i Panskim Czytelnikom najserdeczniejsze zyczenia noworoczne.

    Jacobsky

  70. Wszystkiego co tylko najlepsze, wiele szczęścia i radości w Nowym Roku, oraz spelnienia marzeń życzę Panu Redaktorowi i wszystkim bywającym na blogu Gościom

  71. Gospodarzowi blogu i Gościom – wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

  72. …duzo ci brakuje, Janusz…dlatego Michnik to jest MICHNIK, a ty jestes tylko „Janusz”, a to niewiele…..

  73. Gospodarzowi i Blogowiczom zycze szczesliwego Nowego Roku.

  74. Lizak! Choć nie zawsze Twoje wnioski pokrywają się z moimi, to w sporze z MA jestem po Twojej stronie, bo znam życie i możliwości przeciętnego Polaka w tym wymarzonym przez niektórych warunkach. A tak na marginesie, to coraz częściej narzuca mi się podejrzenie (może głupie), że wejście do akcji ma ma swój cel równoważący, a Twoje komentarze to konkurencja, a ma być inaczej.
    Pozdrawiam i życzę owocnego nowego komentarza.

  75. Piotrze Gordon,
    w Australii, gdzie obecnie mieszkam, nie ma obowiazku meldowania, nie ma tez dowodow osobistych. I jakos nie ma tragedii! Wszystko zalezy od podejscia i od przepisow prawnych. Nie wiem, jak wyglada to zniesienie meldunkow w Polsce, ale wg mnie jest to krok dobry. Mysle, ze zniesiono cos, co juz dawno nie funkcjonuje w praktyce.
    Pozdrawiam i zycze dobrego roku

  76. Hura! Znowu o rok starsi! 🙂
    Wszystkiego najlepszego wszystkim czytającym i blogującym w tym blogu.
    Panu Redaktorowi DP długich jeszcze lat w twórczej kondycji i zdrowiu.

  77. Szczesliwego nowego roku dla gospodarza i blogowiczow zyczy ANDRZEJ , jego wnuczka ANA oraz ALI BABA I CZTERDZIESTU ROZBOJNIKOW:):):)

  78. Panu Redaktorowi i Gościom – świetnego zdrowia 🙂

  79. Najważniejszym wydarzeniem na blogu Pana Passenta było pojawienie się Lizaka. Stworzył nowe zjawisko odważnej i mądrej publicystyki idącej pod prąd wielu nieudaczników prawicowych. To wielka przyjemność i w sumie optymizm, że nie wszystko jeszcze stracone przeciwko agresywnej nawele propagandy kato faszystowskiej. Sprzyja mu także katastrofa doktryny neoliberalnej, której agonię mam nadzieję będziemy śledzić w roku nowym, jednocześnie płacąc za to słono. Niestety Gospodarz dalej pozostaje na pozycjach programowego opotrunizmu POLITYKI i tchórzliwej poprawności, traktując wielką pracę Lizaka jak powietrze. Najlepsze Życzenia dla Wszystkich trudzących się na blogu.

  80. ajw’aju miły!

    I cóż ja mam Ci napisać, nieboraku ty mój? Pewnie odnosząc się do mojego wpisu miast ad rem – ad personam, podświadomie oczekujesz od mnie należnej Ci inwektywy, ale ja nie nawykłem bić i kopać po głowie słabszego, bezbronnego, mordować go publicznie, jak to czynią od lat rządzący Izraelem, dla pokazania światu bezkarności przywódców nacji, w ich mniemaniu, „uber alles”.

    Oby Bóg obdarzył Ciebie oraz tych, których usiłujesz na tym blogu równie nieudolnie, co niepotrzebnie wspierać – prawdziwą miłością, dobrocią i mądrością w Nowym Roku 2009! Byłoby to z pożytkiem dla całej ludzkości.

  81. Gospodarzowi blogu i wszystkim ( no moze nie wszystkim ) tu zagladajacym wszystkiego najlepszego w Nowym 2009 Roku
    ela

  82. Panie Danielu,

    wszyskiego najlepszego w Nowym Roku.

    P.S.

    Niech chociaż raz pokaże się Pan z rakietą na kortach.

  83. Ewo-Joanno:
    Tak, wszystko zależy od podejścia i od przepisów prawnych. U nas odpowiedniego podejścia na razie nie ma.
    Po co np. karać kierowców za jazdę po alkoholu, skoro każdy kierowca, który otrzymał prawo jazdy wie, że jadąc po alkoholu może zabić lub zranić ludzi? A jednak wczoraj zatrzymano na drogach ponad 170 pijanych kierowców (a ilu się udało?).
    .Prawo można wprowadzać, gdy dojrzeją warunki do jego wypełniania w praktyce. Niedawno bank przyznał kredyt kanciarzowi, który przedstawił podrobione pełnomocnictwo pewnego obywatela. Urzędnik nie sprawdził dokumentów, przyznał kredyt, a gdy kanciarz zniknął, bank zażądał pieniędzy od niewinnego obywatela. Prawo było po stronie poszkodowanego obywatela. Teraz nie będzie takiego prawa i nikt nie będzie odpowiedzialny.
    Dlaczego nikt nie ma sprawdzać, czy właściciel domu lub mieszkania wyraża zgodę na zameldowanie u siebie?
    Lepiej zapobiegać takim sytuacjom niż liczyć na to że wszyscy będą uczciwi.
    Pozdrawiam i życzę dużo dobrego

  84. do Janusz pisze:
    2008-12-30 o godz. 19:19 :
    ‚Nikt nie jest doskonały, prawdopodobnie nawet Adam Michnik.” to cytat kończący twój post pełen mądrych i zasadniczych pytań. Pytasz także czy Michnik nie jest wyrachowany. Nie muszę udzielać odpowiedzi. Odpowiedź drogi Januszu znajdziesz w licznych wpisach Lizaka. Wiem, że przeczytać go z pełna uwaga jest trudno, bo POZORNIE pisze rozwlekle. Z jego tekstów jednak nie można wyciąć ani jednego słowa, czy czegokolwiek streścić, bo straci się sens wypowiedzi. Trudno, sam Lizak kiedyś napisał: „nie ma litości dla solidarności, Nauczcie się czytać” Tyle on. Ja jeszcze od siebie dodam: czytać ze zrozumieniem i napiętą uwagą. To samo podkreślają w swoich postach Wodnik53 i jasny gwint (pozdrowienia). Z ich wpisów niestety nie wynika, aby Adam Michnik kiedykolwiek był idealistą. Raczej to drugie.
    Zjawiskiem „ajw’aj” się nie przejmuj, bo Twój zestaw wątpliwości dowodzi, że nie jesteś tylko Januszem, a prawdziwym człowiekiem. To brzmi dumnie i nie masz żadnego powodu do kompleksów, że się nie jest Michnikiem. Rozumiem Twoje rozterki po utracie złudzeń i konieczności rewizji dotychczasowych opinii, tym bardziej, że prawdopodobnie były pozytywne. A tu wszystko się wali. Gospodarzowi i blogowiczom Życzę szczęścia w Nowym Roku.

  85. …a co ma Izrael do wiatraka, Januszu, nieslubny synu Lizaka i Rozy Luxemburg…cos ci sie za czesto Zydem odbija, Moczarku maly…(wer ein Jude ist, bestimme ich)

  86. Lubię Michnika, bo jest autentyczny. Zdarza mu się zbłądzić, zdarza mu się trafić w sedno. Potrafił umieć uczyć się na własnych błędach przechodząc metamorfozy ideologiczne od szczeniackiego komunistycznego idealizmu do dojrzałych postaw prospołecznych w imię niezgody na zakłamanie tego świata. Nigdy nie był podatny na sterowanie z tylnego fotela i zawsze miał swoją wizję. Trafił we właściwy czas i wykorzystał to z pożytkiem dla siebie i dla innych. Miał głębokie poczucie bycia wiernym ideom humanizmu i demokracji. Ta wierność przysporzyła mu wielu wrogów i w efekcie „wyautowała” z głównego nurtu życia politycznego. Jednak tego na co miał wpływ i tego co współtworzył nie da się cofnąć i wymazać z historii. Dziwię się, że nurt „pro kaczy’ w polskiej polityce wierzy w to, co przerabiali wszelakiej maści okupanci, a mianowicie, że historię da się poprawić na swoją modłę wmawiając tubylcom, że czegoś co było, tak na prawdę nie było, a dobroć nastała właśnie w tej chwili i stała się ciałem dzięki temu, że właśnie teraz prawdziwi patrioci sięgnęli po władzę i poprowadzą lud we właściwym kierunku (dziwne, że pan Lizak jeszcze wciąż czeka w kolejce na swoje 5 minut, wciąż nie doceniany przez ogół i właściciela blogu).
    Życzę wszystkim w Nowym Roku 2009 r., aby doczekali się swoich 5 minut w polityce, dzięki swoim własnym zasługom i porywającej osobowości oraz wielkim wizjom, które dzięki swojej przenikliwości wymyślą sami. I spełni się to, bez podpierania się gorliwością w deprecjonowaniu wszelkich osiągnięć Michnika. Bo może właściwą drogą jest droga własna, a nie ta w opozycji wobec czegoś lub kogoś.

  87. Piotrze,
    postaram sie poczytac te materialy sejmowe na ten temat, jak znajde troche czasu. Bo wydaje mi sie, ze popelniasz sprzecznosc -jezeli znosi sie obowiazek meldunkowy, to jak mozna sie zameldowac u kogos bez jego zgody?
    W koncu podanie prawdziwego adresu lezy w interesie obywatela – na ten adres przychodzi cala korespondencja i to on sluzy rowniez do identyfikacji. Nikt nie przyjmuje adresu „na gebe”, musisz wykazac, ze tam naprawde mieszkasz. np. pokazujac umowe najmu, albo rachunki. To chyba tylko kwestia dopracowania przepisow i ich wykonania przez urzednikow. A za zle wykonywanie pracy nalezy poniesc odpowiedzialnosc.
    Nie mozna rezygnowac z dobrych rozwiazan, ulatwiajacych ludziom zycie, tylko dlatego, ze gdzies tam znajdzie sie ktos nieuczciwy, bo tacy sa wszedzie, w kazdym kraju.

  88. ajw’aju,

    Jakbyś potrafił czytać ze zrozumieniem, niecnoto, to nie zadawałbyś głupich pytań. A rządzącymi Izraelem barbarzyńcami (bo przecież nie wszystkimi Żydami) nie tylko mnie się dziś odbija, niemal całemu światu się odbija – popatrz na Londyn, Kopenhagę, Madryt, Paryż, Berlin, Rzym, na Bombaj, Dżakartę, Kair, Ankarę, Damaszek, Amman, Teheran, Sydney, Sztokholm, Amsterdam, Brukselę, Moskwę, Oslo, na Waszyngton, Nowy Jork (na ludzi przed ambasadą Izraela, nie rząd Busha), nawet na Filipinach potępiają Izrael, mają po dziurki w nosie „Rzeźników Dzieci”. Sam wybierz państwo i wpisz w google „protests against Israel”. Widzisz ajw’aju, nie jestem sam.

    Lechu

    Dziękuję za wsparcie i za miłe słowa. Przekonałeś mnie, zaprę się kiedyś i spróbuję przeczytać cały wpis Lizaka (taki żart, Lizak, bez urazy 😉

  89. Adamowi Michnikowi i Danielowi Pssentowi wszystkiego najlepszego w nowym roku.Lubię Was i cenię.

  90. Januszu, po co szukac odpowiedzi na Filipinach….spytaj sie gospodarza tego blogu, czy Izrael ma prawo do obrony…nie epatuj mnie tymi wszystkimi protestami, nie robia na mnie najmniejszego wrazenia (choc Zydem, mimo twojego dowcipnego uzycia mojego nicka, nie jestem), wiele na swiecie dzieje sie paskudstwa, i nikt nie protestuje, wiec nie egzaltuj sie, jak stara bibliotekarka…Palestynczycy wiedzieli na kogo glosowali i oczekiwali takiego wlasnie toku wydarzen i rozwiazania…mowi sie o nich, ze nigdy nie przepuscili okazji by cos spieprzyc, gdy mieli do tego okazje. Protestuj wiec sobie ile zechcesz, krwawiace serce, wez ze soba stalinowca Lizaka, pokazales juz wszystkim, ze jestes za pokojem….i kwita, przestan nudzic, albo jedz do Gazy i walcz…

  91. ajw’aju,

    Widzisz, ja nie muszę nikogo pytać o to co jest dobre, a co złe, co jest obroną, a co brutalną agresją, co morderstwem z zimną krwią, a co ofiarą, co bezwstydną grabieżą, a co walką o dom rodzinny, co prawdą, a co kłamstwem – mam własne zdanie, oparte na faktach, a nie opiniach, głoszonych światu (z przekonania, lub na zlecenie) przez tego, czy innego gospodarza (z całym szacunkiem dla p. Passenta). Gospodarzem mojej głowy jestem ja sam, nikt inny.

    Czy jesteś Żydem, czy nie, tego nie wiem i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo ja nie Żydom jestem przeciwny, a barbarzyńskim działaniom faszystowskiego aparatu państwa Izrael, którego propaganda, oparta na naukach Goebbelsa, karzących powtarzać kłamstwo tak długo, aż ludzie uznają je za prawdę oraz na wykrzykiwaniu na cztery strony świata do swych adwersarzy wyświechtanego hasła „antysemita!” jest Ci widać bliska, skoroś gotów jej tu bronić, jak potrafisz, z zapałem godnym lepszej sprawy.

    Do Gazy nie pojadę, bo jestem przeciwny agresji (choć w pysk dać potrafię, jak kto mi na odcisk zbytnio nastaje), ale nie czekając na należne moim zdaniem Izraelowi międzynarodowe embargo, sam nakładam na Izrael moje prywatne embargo i nie kupię żadnego towaru, żadnej usługi, o których będę wiedział, że pochodzą z Izraela. Powiesz, że to niewiele i pewnie Izraela na dobrą drogę w ten sposób nie nawrócę, jednak ja uważam, że to akurat tyle, ile osobiście mogę zrobić jako obywatel świata, a każdy niech rozważy we własnym sumieniu, czy zrobił choć tyle, co ja, przy czym trzeba Ci wiedzieć, że jest nas, ludzi, ponad 6 miliardów na Ziemi.

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyglada na to, ze analizy ekonomiczno-polityczne p. Andrzeja Altenbergera (Boboli) potwierdzaja sie w 100%. Autentycznie szczere gratulacje, Szanowny Panie Anrzeju.
    Sa pierwsze niesmiale – jak narazie – sygnaly z Ministerstwa Skarbu (Department of Treasury) i Banku Rezerwy Federalnej USA, ze w razie koniecznosci drukowac beda tyle dolarow U$D ile bedzie konieczne dla zaspokojenia potrzeb rynku (?)

    Post Christum.
    Skad wezma tyle celulozy, bo to ze sa prawie bez rezerw zlata to juz wiem. Ciekawe kto goli USA oszczedzajac na mydle.

  93. Janusz: „wyswiechtany antysemityzm” to chyba byly slowa Gebbelsa, ktorego czynisz symbolem Izraela,. Tak, oczywiscie, ty nie masz nic przeciwko zydkom; masz duzo zydowskich przyjaciol, a kiedys, idziesz kolo rzeki, patrzysz, a tu Zyd tonie…to podales mu reke. Tak tak, jestes swiatlym europejczykiem, nienawidzacym przemocy, takim jak ci co w 39 roku nie chcieli umierac za Gdansk. Ci sami „nie-antysemici” protestuja p/ko Izraelowi. Teraz maja alibi takie jak masz ty( bo oni nie lubia przemocy). Porazajaca jest moc twich argumentow: „demonstacje w Teheranie!”…no, jesli tak, to chyba Izrael rzeczywiscie nie ma racji…Nie ciesz sie, zadnego bojkotu Izraela nie bedzie, a tacy jak ty, ludzie o bardzo malym rozumku, nigdy nie mieli i miec nie beda ani znaczenia, ani szacunku…Ahmedku maly…Pozdrow swoich guru: ks.Rydzyka i Lizaka.

  94. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zapomnialem dodac (wiek podeszly to nie radosc)
    Zachodnie kanaly TV emituja ostatnio ze zdwojana nachalnoscia reklame o wielkim zapotrzebowaniu na stare zloto. Chetnie skupuja uzywane zlote korony dentystyczne. Dobrze placa.

  95. ajw’aju,

    Dobrze Ci radzę, jak człowiek zatroskany bliźnim, na początek sięgnij po neospazminę, pociągnij ze dwa tęgie łyki z butelki, weź kilka głębszych oddechów i powtarzaj sobie w myśli: „jestem całkowicie normalny”, „jestem całkowicie normalny”… To Ci pomoże powrócić do jakiej takiej równowagi psychicznej, jeśliś ją kiedyś posiadał. Niezbadana jest moc autosugestii.

    A teraz pomyśl chwilę spokojnie i porzuć wreszcie te kompleksy! Żyd, nie Żyd, jakaż to różnica przyjacielu?? Przecież człowiek to brzmi dumnie, a nie jego narodowość. Zgodzisz się ze mną, że nie ma tylko dobrych Żydów, tak jak nie ma tylko dobrych Polaków, Niemców, Rosjan, Amerykanów, czy Chińczyków? Na całym świecie są ludzie dobrzy i ludzie źli i tak być musi, bez zła nie poznalibyśmy dobra. Jednak źli znajdują się w zdecydowanej mniejszości, można powiedzieć, że stanowią margines, zaledwie niewielki ułamek. Jak myślisz, ilu ludzi na świecie pragnie wojen? Ilu czuje się komfortowo kradnąc, kłamiąc, mordują drugiego? Zapewne niewielu, margines, ułamek. Rzecz w tym ajw’aju, aby ta dobra większość, nie pozwoliła na panowanie nad sobą temu szubrawemu marginesowi, sprowadzającemu nieszczęścia na ludzi, niezależnie od ich narodowości.

  96. Do
    jasny gwint pisze:

    2009-01-01 o godz. 12:07
    Najważniejszym wydarzeniem na blogu Pana Passenta było pojawienie się Lizaka.

    Sadze, ze Pan jednak porusza sie w tym przypadku w konwencji anegdoty, mimo poniekad slusznych zamiarow przez Pana wymienionego i jego nieudolnej drogi – tout simplement.
    Z powazaniem.
    MA

  97. Do
    Bywalec 2 pisze:

    2008-12-31 o godz. 10:41

    Wlasnie, tylko dlaczego tego nie rozumie LIZAK; przeciez mozna byc socjalista lub komunista nie placzac za „niebytem” PRLu i nie ograniczajac go do utracy miejsc pracy w PGRach.
    Z powazaniem.
    MA

  98. Do
    juki pisze:

    2008-12-31 o godz. 22:34
    Problem polega na tym, ze ja nie wiedze zasadniczych roznic w zamiarach, lecz w naiwnym i scholastycznym (wumlowskim) argumentowaniu.
    Z powazaniem.
    MA

  99. swiat podzielony jest tylko w jeden sposob : kto korzysta i kto na nich musi robic.dlaczego jeden wydaje sie rozdaje karty? bo innym wystarczy ze da im korzysci……i tak to trwa
    na nic filozofowanie kiedy co miesiac przychodza rachunki

css.php