1.02.2012
środa

Prawda Czubaszek, prawda Środy

1 lutego 2012, środa,

Jestem pełen uznania i podziwu dla pani profesor Magdaleny Środy, ale jej felieton w dzisiejszej „Gazecie”, wzbudził moje zakłopotanie, a nawet sprzeciw. Z felietonu dowiadujemy się, że Maria Czubaszek powiedziała w telewizji, iż nigdy nie chciała  mieć dzieci, przerażała ją ciąża,  dwukrotnie poddała się aborcji i nigdy tego nie żałowała.

W pełni szanuję decyzje i wybór Marii Czubaszek, ale nie podoba mi się, że Magdalena Środa całkowicie, bez zastrzeżeń, popiera taką postawę. Pisze, że wiele kobiet  nie chce mieć dzieci, decydują się na nie pod presją, mówi się im, że nie ma nic bardziej cudownego niż macierzyństwo, że mówią tak najczęściej księża, politycy oraz kobiety sukcesu, a tymczasem ciąża wycieńcza, zniekształca, czyni własne ciało obcym. Przeciw aborcji toczy się pełna hipokryzji kampania, propaganda, że aborcja jest największym złem na świecie. Tymczasem instynkt macierzyński „jest mitem”, większość kobiet, która dokonała zabiegu zrobiła to z ważnych przyczyn, aborcja „przyniosła ulgę” tym większą im bardziej świadoma to była decyzja i komfortowe warunki zabiegu.

Popieram wszelkie starania na rzecz liberalizacji  ustawy aborcyjnej, która w Polsce nie jest żadnym kompromisem, tylko prawem drakońskim. Zasługi prof. Środy w tej dziedzinie widzę i szanuję, ALE w Jej felietonie zabrakło mi argumentów ZA ŻYCIEM. To, że „w imię życia” toczy się bezsensowna kampania, którą zwalczał już Boy-Żeleński, nie oznacza, że musimy oddać troskę o życie, o Polskę, o patriotyzm, konserwatystom i duchownym.  Bardzo trudno jest komuś, kto dziecka nie ma, lub nie może się na nie zdecydować, komuś o poglądach Marii Czubaszek, wytłumaczyć, jak wspaniałym doświadczeniem jest posiadanie dziecka i co ją ominęło. Tak samo  trudno, jak objaśnić swój ból komuś, kto go nie zaznał.  Ktoś, kto zaznał szczęścia posiadania dziecka, nie bardzo umie to szczęście okazać, opisać, tak, aby inni go zakosztowali, a przynajmniej nabrali na nie ochoty. Łatwiej jest obrzydzać ciążę, jako uciążliwą, kłopotliwą, wymagającą kontroli lekarskiej etc, niż podzielić się nastrojem nadziei i radości, jakie temu stanowi towarzyszą. Choćby bardzo bliskiego zespolenia z przyszłym ojcem. Jeżeli mężczyzna ma prawo uczestniczyć w tej dyskusji, to wspomnę, że długo nie chciałem mieć dziecka, ale gdy przyszło – dało mi ogromne szczęście. Sądzę, że takich jak ja jest wielu. Agnieszka Osiecka była niewątpliwie „kobietą sukcesu”, ale pragnęła dziecka, a potem nie mogła doczekać wnuka.

Maria Czubaszek też jest kobietą sukcesu, odważną, że przyznaje się do dwóch aborcji, których nie żałuje, ale ja nie tyle ją (za to) podziwiam, co jej współczuję, ponieważ nie sposób jest opisać, jaką radością i szczęściem  jest, a w każdym razie może, potrafi być dziecko, i to przez całe życie rodziców, aż do starości, kiedy przychodzą wnuki. Prof. Środa pisze, że Maria Czubaszek „miała szczęście, bo zabieg przerywania ciąży był w ‘jej czasach’ legalny”. To prawda, bo zabieg powinien być legalny i przeprowadzony w komfortowych warunkach, ale mnie aborcja nie kojarzy się ze szczęściem, raczej wręcz przeciwnie. Jeśli przemawiają za nią poważne względy – to trudno, nie ma lepszego wyjścia, kobieta musi mieć do niej prawo.

W felietonie Pani Profesor, zabrakło odrobiny empatii dla drugiej strony, która uważa, że największym szczęściem jest dziecko. Temu nic nie dorówna.

30.01.2012
poniedziałek

Pomoc dla Kamili

30 stycznia 2012, poniedziałek,

Drogie Blogowiczki i Blogowicze!

Po raz pierwszy w historii blogu „En Passant” zwracam się do Państwa o pomoc. Pomóżmy ciężko chorej Kamili Karkosińskiej, która tak pisze o sobie: Czytaj całość →

29.01.2012
niedziela

Klasa internetowa

29 stycznia 2012, niedziela,

Dzieje się coś ważnego, rodzi się nowa siła społeczna – klasa internetowa, albo wręcz cały lud internetowy.

Stara to prawda, że władza się zużywa, wyczerpuje, nawet gubi. Sięgając do metafory piłkarskiej, bliskiej Tuskowi, premier przypomina bramkarza. Kto z państwa stał kiedyś na bramce (a nie tylko oglądał ja w telewizji), ten wie, że bramka wydaje się bramkarzowi ogromna, zwłaszcza blisko jest 11 m. na rzut karny. Bramkarz musi być przygotowany do obrony wszystkich strzałów – z bliska i z daleka, górnych, dolnych, z dobitki, samobója itd. Wszystkich strzałów obronić nie sposób. Drużyna Tuska jest w tej chwili cofnięta do obrony i jej bramka jest bombardowana z różnych stron, w realu i w wirtualu. Czytaj całość →

25.01.2012
środa

Aż tu nagle…

25 stycznia 2012, środa,

W bajkach dla dzieci bywa tak, że wszystko jest pięknie, krasnoludki robią swoje, królewna jest śliczna, Księżyc się uśmiecha, panuje pełna sielanka, aż tu nagle…I tak zdarzyło się w Polsce. Aptekarze już nie strajkują, Macierewicz na marginesie, gospodarka się trzyma, prezydencja zakończona bez ani jednej wpadki, aż tu nagle pojawiły się ACTA. Na zdrowy rozum sprawa niepojęta. Polska nie jest, niestety, dużym producentem produktów intelektualnych – patentów, technologii, przebojów i bestsellerów, które byłyby przedmiotem kradzieży. Nie jesteśmy także jednym z azjatyckich krajów złodziejskich, przeciwko którym skierowane jest porozumienie ACTA. Kradzież własności intelektualnej to ważna sprawa pomiędzy USA i Chinami, ale nas dotyczy w małym stopniu. Nic dziwnego, że chociaż w Polsce sprawa nie była tajna i dostęp do niej był – nikogo nie poruszyła. Czytaj całość →

20.01.2012
piątek

Komu to służy?

20 stycznia 2012, piątek,

Rzadko chodzę do kina, a już na filmy o tematyce okupacyjnej i holokaustowej szczególnie niechętnie, ze względu na osobiste przeżycia, miałem tego dość w realu, i ze względu na niewspółmierność tego, co się działo, z możliwością pokazania tego w filmie. (Nie byłem np. na filmie Spielberga „Lista Schindlera”). Natomiast recenzje filmowe czytam, gdyż pokazują one stan umysłów, sposób  myślenia naszych współczesnych o przeszłości. Często nie wiedzą, jak było, ale mają w głowie sztampę, kliszę, którą powielają („Polacy to bohaterowie”, „Polacy to szmalcownicy” etc.). Czytaj całość →

15.01.2012
niedziela

To jest to!

15 stycznia 2012, niedziela,

Czy PiS może powrócić do władzy? – Moim zdaniem: tak. Warto prześledzić rozumowanie Karola Modzelewskiego. Profesora   przedstawiać nie trzeba – współautor listu Kuronia i Modzelewskiego, więzień polityczny, współtwórca i działacz Solidarności, wybitny historyk,   wielki autorytet, dla mnie wymarzony prezydent Rzeczpospolitej. Każdą jego wypowiedź czytam z uwagą i z zainteresowaniem. Tym razem w Gazecie Wyborczej, tekst tzw. Wykładu Geremkowskiego na UW. Znakomita analiza, kto nie czytał ten trąba (GW 14/14 I). Oto moje streszczenie. Czytaj całość →

11.01.2012
środa

Bez wodki nie rozbieriosz

11 stycznia 2012, środa,

Nie każdy jest Janiną Paradowską, dla której życie polityczne nie ma tajemnic. Ja, obserwując to, co się dzieje,  nie zawsze rozumiem o co chodzi, nie zawsze umiem sobie wyrobić stanowisko. Kiedy Jarosław Kaczyński wzywa Donalda Tuska, żeby wrócił z urlopu i „podjął obowiązki” premiera, to rozumiem, że jest to zwykła zagrywka pod publiczkę, że niby premier ślizga się na nartach, a Polska chyli się ku upadkowi. (Na szczęście prezes PiS jest zawsze na posterunku…). Czytaj całość →

8.01.2012
niedziela

Prawo do niesłuszności

8 stycznia 2012, niedziela,

Jedną z atrakcji bywania na blogu jest możliwość zetknięcia się z poglądami, które by nam nigdy nie przyszły do głowy, czytając tylko książki i renomowane czasopisma papierowe. Na przykład „jestem polaczek Szczecin” sugeruje, że sprawa pieczątek jest korzystna dla rządu i „celowo sprowokowana”. Zdaniem blogowicza, ustawa refundacyjna jest „narzędziem eksterminacji narodu przez własny rząd”. „Polaczek ze szczecina” twierdzi, że  „Tusk katem narodu” i pyta, czy chcę odpisać. Czytaj całość →

2.01.2012
poniedziałek

Gorzkie lekarstwo

2 stycznia 2012, poniedziałek,

Ciekawe, jaka znajdzie się recepta na „kryzys farmakologiczny”. Doświadczenie każe oczekiwać, że w sprawie refundacji, konfliktów rząd – lekarze – aptekarze – koncerny – pacjenci, w końcu dojdzie do jakiegoś modus vivendi. Ale straty będą nie tylko w budżecie, przegrany będzie przede wszystkim rząd i Platforma, zwłaszcza minister Arłukowicz, marszałek Ewa Kopacz i premier Tusk. Czytaj całość →