Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.07.2011
niedziela

Panu już dziękujemy

17 lipca 2011, niedziela,

Panie premierze!

Nazywam się Marian, mam 27 lat. Jestem kibicem „Legii”. To ja trzymałem transparent, który policja wyrywała nam z rąk. Wszedłem na murawę, bo kocham piłkę. Mimo, że przyszedłem na legalny mecz, byłem szarpany za koszulkę, zostałem spisany i sfotografowany przez policję. Muszę pana zapytać – jak długo jeszcze polscy kibice będą traktowani jak przestępcy? Czy kiedy pan idzie na mecz, to nie boi się pan dostać pałką i zostać poplamiony przez armatkę wodną? Przecież tu nie jest Grecja, tylko Polska.    Kibic też człowiek, płaci za bilet i oczekuje godnego traktowania. I niech pan mi nie mówi, że kto krytykuje policję, ten krytykuje Polskę. Czas na odważne decyzje – wykopuję pana na out!

Nazywam się Helena, lat 73. Chciałam się zapisać na uniwersytet trzeciego wieku, to nie przyjęli z braku miejsc. Chciałam wejść do centrum imienia Kopernika – dwie godziny stania po bilet. Czas oczekiwania na operację stawu biodrowego – rok. Na protezę stomatologiczną – dwa. Nawet młodsi ode mnie nie mogli tyle ustać w kolejce. Do waszego rządu trzeba mieć końskie zdrowie. Macie usta pełne troski o ludzi wykluczonych, co ten minister Arłukowicz robi poza dobrym wrażeniem? Może by nas  zabrał chociaż do planetarium? Muszę to panu powiedzieć: Panu już dziękuję. Mam nadzieję, że dożyję do nowego rządu.

Nazywam się Justyna, lat 23. Skończyłam studia dziennikarskie, na uczelnię państwową się nie dostałam, bo pochodzę ze Skoczowa i nie mam znajomości. Rodzice płacili za moje studia. Teraz, kiedy powinnam na siebie zarabiać, nie mogę dostać pracy w zawodzie. W mediach panuje kryzys, za który odpowiada rząd. To po co wyciągano od nas pieniądze i łudzono mirażem kariery? Czy ze swoim dyplomem mam stanąć na zmywaku? Niech pan mi nie mówi, że kto krytykuje pana, ten krytykuje naszą prezydencję. Jaka ona „nasza”? To pana prezydencja, a panu już dziękujemy.

Nazywam się Witek, lat 19. Jestem internautą. Nie mam czasu ani pieniędzy, żeby zrobić maturę, bo za tematy trzeba zapłacić kupę kasy. Ciągle chodzę niewyspany, nocami siedzę w Internacie, pod łóżkiem trzymam zapasową zmianę bielizny i szczoteczkę do zębów.. Wstaję  o 5.30 rano, żeby posprzątać i zrobić kawę na  przyjście CBA. Panowie lubią jak jest czysto i smacznie. Mam już tego dość, myślę o emigracji, ale wolałbym, żeby to pan wyemigrował, panie Tusk do tej swojej Angeli. Chętnie dołożę się do biletu. Czas na odważnom decyzje!

Nazywam się Hieronim, lat 60. Mieszkam niedaleko trąby powietrznej. Widziałem, jak pan zwiedzał zagłębie paprykowe. Ciągle pan się wypowiadał w telewizji, ale słowem nie wspomniał o ubezpieczeniach plonów i teraz ja oraz inni podatnicy mamy płacić paprykowym kapitalistom. Gdyby Platforma miała odrobinę odwagi, to by wprowadziła obowiązkowe ubezpieczenie. Boi się pan, że spotka pana  los Cimoszewicza. Czas na odważne decyzje. Pozdrowienia dla pani Jaruckiej i posła Miodowicza! Zwalniam pana ze skutkiem natychmiastowym.

Panie premierze, słyszy mnie pan? Nie jestem aktorką, tylko Polką. Oburza mnie, że minister Rostowski, poprzez swoje znajomości w Londynie, znalazł kupca na 51 proc. udziałów  w moim ulubionym koncernie Presspublika. Ciekawe, jaką wziął prowizję i czy podzielił się tylko z ministrem skarbu, czy w z panem również. Pański rząd, za państwowe pieniądze i poprzez podstawionego człowieka, chce zlikwidować jedyny niezależny i opiniotwórczy dziennik w Polsce. Muszę to panu powiedzieć: Jeżeli „Rzeczpolita” dostanie się w łapy rządu, to czas na odważne decyzje – ja emigruję do „News of the World”.   A pan chyba na Kajmany.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 181

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu.
    Uśmiałam się, jak nie śmiałam od czasy kabaretu TEY. Zasłużył Pan u mnie na duuuży koniak. Postaram się podrzucić.

  2. Niezadowleni sa wszedzie,z jednym sie zgadzam sytem opieki zdrowotnej jest do niczego,tylko w USA sie nie czeka na operacje bo ten system dziala.W Wielkiej Brytani nie dziala, tez sie czeka, sa kolejki,zeby nie czekac trzeba placic:) W Korei Poludniowej dziala doskonale,kazdy obywatel placi jakas czesc a reszta z budzetu panstwa czyli z podakow,nie ma darwowej opieki zdrowotnej na swiecie bo w taki czy inny sposob placimy za to,chodzi o to zeby tak ten system rozwiazac zeby dzialal.

  3. I cóz za tako nauka?
    Serce – !–?

    A to Polska właśnie.

    Premier Tusk- I have nothing to offer but blood, toil, tears and sweat. żebyście do Anglii po to nie musieli latać. Wygramy?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gratuluje Panie Red. To jeden z lepszych panskich tekstow jakie czytalem . Wydaje mi sie , ze rozumiem .
    Prawdopodobnie dlatego (?) , ze nie mieszkam w Polsce od lat .
    Ale wynikalo by z tego, ze jestesmy narodem za przeproszeniem(nie jest moim zamiarem obrazanie jakiegokolwiek narodu , tym bardziej polskiego ) palantow ktorzy najpierw wylegiwali sie na styropianie a teraz maja pretensje . Trzeba bylo siedziec cicho jak …. jak Bialorusini .

  6. Te wymyślone listy są prawdziwsze od życia. Ale żarty żartami, to naprawdę może się smutno skończyć.

  7. Bardzo drapieżny tekst. To nawet nie kij w mrowisko lecz gorąca smola w otwarte rany. Jest nad czym myśleć.
    Przez chwilę brakowało mi wypowiedzi w stylu „nazywam się Józefa, codziennie slucham Ojca Rydzyka …” ale zrozumiałem, że to się rozumie samo przez się.
    Gorąco pozdrawiam.

  8. Brakuje jeszcze głosu pana Palikota, który przekonuje, że ma wielkie poparcie społeczne, bo tak pokazują… sondy internetowe.
    Zadziwiające, że większość polityków ma wyborców za idiotów.

  9. Nazywam się Kecaj, lat 35. Jestem politykiem partii PiS. Nie mam czasu ani pieniędzy, żeby robić te polityke, tak jak chce prezes, bo musze sprzatac w gabinecie ginekologa zeby zarobic na zycie. W niedziele chodze do kosciola i modle sie do Przenajswietszej Panienki zeby obalila ten zly rzad, ktory zmusza mnie do sprzatania u ginekologa (marzy mi sie zeby to byl ortopeda; ilez tam suchych odpadow, a nie mokrych, fe…). Jestem przeciwko gejom i aborcji. Bo to jeden szatan tym zawiaduje. Jak wiadomo geje robia aborcje za kase. Slucham codziennie Radyja Maryja i tylko to trzyma mnie przy zyciu. Dlatego jestem przeciwko temu tzw. totalitaryzmowi Pana rzadu (jak mowi Ojciec). Nikt nie ma wolnosci slowa (poza Ojcem Dyrektorem, ale on tez niedlugo bedzie musial zamknac swoje gorace zrodla i co wtedy?). Daje panu wiec te kartkie, jak sie to mowi czerwonom (nie wiem dlaczego czerwonom, ale tak mowi prezes, wiec musi miec racje).

  10. Panie Redaktorze, Znaszli ten kraj? „W którym brak przedszkoli i faktyczne nieistnienie opieki żłobkowej uniemożliwia kobietom pracę, zamykając im nie tylko drogę do kariery zawodowej ale wpędzając całe rodziny w biedę, zmuszając dożycia z jednej pensji, na co politycy odpowiadają budową stadionów sportowych =- obiektów deficytowych, do których nie tylko trzeba będzie dopłacać (kosztem chociażby przedszkoli), ale których koszt budowy pokrywa się z kosztem wybudowania brakujących ochronek.”
    Cytat tej zagadki pochodzi z lipcowego LMD, który zachęcam do kupienia i przeczytania. Myślę, że z odgadnięciem zagadki nie będzie Pan miał problemu, a w artykule znajdują się dalsze jej elementy.

  11. „Panie premierze, słyszy mnie pan? Nie jestem aktorką, tylko Polką. Oburza mnie, że minister Rostowski, poprzez swoje znajomości w Londynie, znalazł kupca na 51 proc. udziałów w moim ulubionym koncernie Presspublika.”

    To płaczliwi prawicowi dziennikarze/publicyści na publicznej kasce podają się za aktorki?

  12. To jest mocne – wszedłem na murawę, bo kocham piłkę – aż strach dopisywać cokolwiek. Trzeba by jeszcze z p. Stachurską i prof. (sic!) Żyżyńskim się wziąć za bary. Słowem odpowiedzieć na te gorzkie żale słowne, bo przecież na wszystkie te żale są odpowiednie słowe, słuszne odpowiedzi i wyjaśnienie w czym sedno sprway tkwi i jak doń podejść, nawet na oczekiwanie na operacje stawu biodrowego (w Kanadzie 12 miesięcy oczekiwania nie jest rzadkością).

    Oczywiście, mógł to Pan Redaktor skopiować te krytyczne listy pt. „Dziekujemy panu, panie Tusk” z odpowiedniej „niezależnej” strony, albo sam skrobnąć w trzy minuty. Czy tak wyglądać ma dyskurs publiczny i ustawiania polityki państwa a la Polacca?

  13. W sumie takie sobie. W sumie nie wyemigruję. W sumie zagłosuję przeciwko PiS-owi, żeby mi się nie czkało i nie cofało po powrocie IV RP. W sumie przepiszę tekst z obrazka, co by dać odpór kretyńskiemu spotowi PiS. W sumie ciekawszy jest antyspot, przeróbka PiS-spotu. W sumie lubię być szanowany, a nie ukretyniany. W sumie amen.

  14. Doskonałe, gratuluję. Spoty wyborcze Jarosława K. ps. „premier” doczekały się kilku konstruktywnych poprawek, tu można znaleźć możliwą do spełnienia w najbliższych wyborach prośbę ze słynnego już baneru.

    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/574947,kolejne-korekty-wykwitow-kampanii-wyborczej-pis.html

  15. Panie redaktorze!

    Przeczytałem wpis dwukrotnie i nie mogę wyjść z podziwu – nie rozumiem po co Pan to pisał i co chciał osiągnąć. Widać, że to są cytaty z nieformalnej kampanii wyborczej PiS’u – pardon – oczywiście z kampanii informacyjnej. Czy blogowicze mają poprzeć te skargi i gromkim głosem wołać: „Na Kajmany”, jak św. p. Kobiela w „Zezowatym szczęściu”: „Na Kowno”!???
    A może wykazać istotne błędy w tych wypowiedziach? Mogę spróbować.

    Ad 1) Tragiczny los kibica.
    On powiada -*** „Wszedłem na murawę, bo kocham piłkę”.***

    Tym samym przyznał się do wykroczenia, za które powinien był oberwać palką, aby odstraszyć podobnych kretynów od latania po boisku. To jest miejsce przeznaczone dla graczy i sędziów, czasem dla ratowników medycznych. „Szlachetny” kibic zapłacił za miejsce na trybunach i tam powinien siedzieć, nie demolując krzesełek.

    Ad 2) ***Nazywam się Helena, lat 73. […] Mam nadzieję, że dożyję do nowego rządu.***

    Utyskiwania starszej Pani są zasadne, choć z tą protezą trochę przesadza. Śmieszy mnie tylko, że wiąże nadzieję z „nadejściem” nowego rządu, jeszcze popłacze za aktualnym. Oj, naiwna, naiwna…

    Ad 3) ***Nazywam się Justyna, lat 23. Skończyłam studia dziennikarskie, na uczelnię państwową się nie dostałam, bo pochodzę ze Skoczowa i nie mam znajomości. ***

    Zastanawia mnie, u kogo nabyła wiedzę dziennikarską, czy na Harvardzie lub innej prestiżowej uczelni prywatnej? Nie wiem, jak się teraz zostaje dziennikarzem. Za moich czasów trzeba było najpierw skończyć jeden przyzwoity kierunek, np. polonistykę, a potem zacząć dziennikarstwo. Jakoś nie słyszałem o śmierci głodowej dziennikarza, który cokolwiek potrafi oprócz narzekania na rząd.

    Ad 4) ***Nazywam się Witek, lat 19. Jestem internautą. Nie mam czasu ani pieniędzy, żeby zrobić maturę, bo za tematy trzeba zapłacić kupę kasy. ***

    To jest człowiek o ogromnych walorach moralnych. Nie chce się sukin….owi uczyć, aby zdać maturę, jedynie gra w internecie i tylko chce kupić tematy lub uzyskać cudze rozwiązania. Uchowaj nas Boże, od takiej młodzieży – tej przyszłości narodu!

    Ad 5) ***Nazywam się Hieronim, lat 60. Mieszkam niedaleko trąby powietrznej. Widziałem, jak pan zwiedzał zagłębie paprykowe. Ciągle pan się wypowiadał w telewizji, ale słowem nie wspomniał o ubezpieczeniach plonów i teraz ja oraz inni podatnicy mamy płacić paprykowym kapitalistom.***

    Widać, że Hieronim to niezła trąba, choć może nie powietrzna. Premier nie wspomniał o ubezpieczeniu papryczki, ale plantator tak. Okazuje się, że towarzystwa ubezpieczeniowe nie chcą ubezpieczać tuneli, więc plantator musi ryzykować. To nie to samo jak właściciele domów, którym się nie chciało ubezpieczyć od klęsk żywiołowych, bo żałowali grosza.

    Ad 6) ***Panie premierze, słyszy mnie pan? Nie jestem aktorką, tylko Polką.[…] Jeżeli „Rzeczpolita” dostanie się w łapy rządu, to czas na odważne decyzje – ja emigruję do „News of the World”.  ***

    Szanowna Polko!
    Droga wolna. Koniecznie bierz ze sobą aparaty podsłuchowe, możesz je wypożyczyć u pewnego Eurodeputowanego – po drodze do Londynu zatrzymaj się w Brukseli.

  16. A ja nie zagłosuję na nikogo, jeśli pójdę w ogóle na te „wybory” (pardon – tzw. „wybory” , bo tu wyboru racjonalnego, autentycznego, programowego, ideowego wcale nie ma – nie jest to więc akt świadomy tylko znowu irracjonalny, oparty o emocje i fobie, więc mam to głęboko w …. ) to skreślę wszystko jak leci.
    Dwa główne ugrupowania polityczne założyły sobie wzajemnego suplesa – i z tego żyją. Nie świadczy to najlepiej – a wręcz jak najgorzej – o polskim życiu publicznym, o jakości polskiego dziennikarstwa (nie piętnującego tej pseudo-debaty politycznej), o świadomości znacznej części naszego społeczeństwa.
    Więc jak mnie to nie dotyczy (autentycznie), jak mnie to śmieszy, jak mnie to nawet mierzi (czyli – wisi mi to kolokwialnie mówiąc) to po co mam w tym akcie uczestniczyć ? Żeby czuć potem do siebie samego niesmak ?
    Księga Wyjścia mówi: „Złoczyńcom żyć nie dopuścisz” (22, 18).
    A to są …… (wiemy kto i co).
    Pozdrawiam serdecznie, rzadki (coraz rzadszy) na tym – i innych „Politycznych” – Blogu
    Wodnik 53

    PS: Tą sentencją biblijną posłużył się T.Muenzer podczas przemówienia/kazania do elektora saskiego Jana-Fryderyka (tzw. Fuerstenpredikt) w 1524 w Allstedt

  17. wybory zblizaja sie, gdyban co raz wiecej;
    co to zmieni, co to zmieni, nic, glosuj glupcze na jeleni i cwaniakow, jestes frajer jesli nie jestes na fali z niemi…..

  18. Nie chcialbym sie chwalic (wrodzona skromnosc) ale chyba zweszylem pismo nosem . Na Bialorusi nie ma rzadu sterowanych palantow (o Rosji nie wspominajac) ale za to domyslam sie sa przedszkola , i kobiety robia kariery zawodowe .
    Nie doczekawszy sie definicji , dopuszczam mozliwosc , ze uzywam okreslenia p….t blednie i bez zadnego uzasadnienia .

  19. Niezłe buce, ale pan Hieronim ma absolutną rację.

  20. Masakra – Kolumbia, Argentyna i Brazylia odpadają z dalszych rozgrywek Copa America!!!! Czy Chile, faworyt dzisiejszego meczu podzieli losy faworytów???
    Panie Macierewicz toż to jawny spisek! Żądam powołania specjalnej komisji sejmowej, która zbada okoliczności i powody mijania się piłki z polem bramkowym, przy rzutach karnych wykonywanych przez piłkarzy Brazylii. Mgły nie było, piłka jak zwykle okrągła, ale kto wie czy nie napełniona helem.

  21. „Nazywam” się „murator” i czytając o perypetiach na budowie Stadionu Narodowego we Warszawie stwierdzam że takiego bajzlu i dziadostwa na podobnej prestiżowej budowie w Europie nie bylo. Sprawa konstrukcji schodów dowodzi iż projektem i wykonaniem zajmują się tandeciarze których Pan – Panie Tusk nie kontroluje narażając Polskę na pośmiewisko (i ewentualne odszkodowania na wypadek katastrofy budowlanej…..!). Projekt Minister Hall ażeby uczniowie zajęcia WF-u mieli w klasach dowodzi tym mocniej o tandecie Pańskiej ekipy. O gówniarskich występach „Radka” Sikorskiego nie wspomnę bo już wspominalem ! We wybory zakladam koszulkę FC Barcelony i glosuję na PiS żeby Pana zalganej facjaty już nie oglądać….
    Z Pana (nie)rządem Polacy będą kojarzyli jedynie dalszy ciąg zlodziejskiej prywatyzacji i katastrofę w Smoleńsku.

  22. @ | ALEX

    Byłeś kiedyś w USA? Leczyłeś się w szpitalu, gdzie za tabletkę Tylenolu liczą 10 dolarów, a za szklankę wody 5? Byłeś w amerykańskim szpitalu, który za najprostszy zabieg żąda 10 tys. dolarów? Miałeś w USA ubezpieczenie, które nie pokrywa wszystkiego, a (minus deductible, z reguły 2,500) 80% tego, co szpital żąda, czego biedni i tak nie mają, więc nie stać ich na leczenie? Znasz Andrzeja Jarmakowskiego, dziennikarza polonijnego z Chicago, który nie ma zębów, bo nie stać go na ubezpieczenie? A może znasz moją żonę, która nie chodzi do lekarza, bo wizyta u pana doktora kosztuje $50, a byle zabieg (np. pobranie krwi) około $200?

  23. Ja jestem Jola, mam lata swoje
    I tego Tuska to ja się boję,
    Bo straszne rzeczy ten Tusk wyprawia
    I moim kosztem wciąż się zabawia.

    Co miesiąc ojcu posyłam kasę,
    By się pomodlił za zdrowie nasze.
    Nie ma autostrad, biją kiboli
    I to mnie bardzo codziennie boli.

    Na chleb już ni mom, sąsiad pożycza,
    Więc ten rząd Tuska mnie nie zachwyca.
    Są huragany, deszcze i trąby,
    Bo w rządzie Tuska to same głąby.

    Nie ma Irlandii i nie ma nieba,
    Ciężko się żyje, a żyć wciąż trzeba.
    I wszędzie wokół sami złodzieje,
    Więc w miłej Polsce to źle się dzieje.

    Żydzi tu rządzą i Merkel rządzi,
    Lecz kiedyś wszystkich ich się osądzi.
    I kłania się Tusk wciąż Putinowi!
    Święta Panienko, dokop Tuskowi!

  24. Chyba wszyscy wkrótce zostaną pogodzeni. O tym nie napisze POLITYKA bo to „poważny” tygodnik. Jednak moze coś w tym jest o czym pisał kilka dni temu Super Express. Trzy statki UFO o średnicy 320 km już niedługo będą w okolicach Jowisza. W paździeniku będzie je mozna obserwowac przez amatorskie lunety. Te statki odkryte zostały przez naukowców zajmujących się projektem SETI (poszukiwanie pozaziemskich cywilizacji). Wie o tym i Obama i Miedwiedziew. Gazeta pisze, że wojska kosmiczne USA szykują się na odparcie intruzów. Byle ich efektywność nie była taka jak 11/9 (przypomnę, ze za nieobronienie Ameryki 11 września, Bush awansował odpowiedzialnych dowódców). Ktoś powie, że autor zwariował. No cóż „gui vivra, veera” jak mawiają bracia Francuzi.

  25. Przepraszam, miało być „qui vivra verra”

  26. Nazywam się ADAMJER, mam 70 lat i wielką ochotę pożyć jeszcze długo, bo lubię POLSKI KABARET. Szczególnych doznań dostarczają mi kempy, poręby i inne kurskie suski. Niech szustry Tuski dalej rozgrywa.
    Panie Premierze, J E S Z C Z E Panu nie dziękuję !!!

  27. Telegraphic Obs….mąci ludziom w głowach prawdopodobnie ze zmartwienia z bliskiego już upadku imperium kłamstwa Murdocha i likwidacji głównego źródła jego wiedzy, czyli Fox News. Lepiej by było dla wszystkich aby poświęcił nieco czasu i przestudiował fundamentalny artykuł o prawdziwych źródłach nieszczęścia ludzkości.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=25648
    Ci co drą szmaty z powodu katastrofy zadłużenia na razie Irlandii, Grecji lub Portugalii powinni pamiętać, że tylko w latach 2007-2009 europejskie państwa ratowały prywatne banki kwotą 1,2 biliona Euro. Oczywiście z pieniędzy podatników także tych państw, od których te żarłoczne banki i bankierzy chcą wyłudzić więcej kosztem nędzy i bankructwa.

  28. Nazywam się GajowyM (gajowy M, nie gajowym) i pragnę podziękować Antoniusowi (21:24) za trud dwukrotnego przeczytania i analizy tekstu Pana Redaktora oraz za podzielenie się tą analizą z resztą świata. Nie wiem jak inni, ale ja nie wiedziałem, że nie ubezpieczają tuneli 😯 Z wiedzy tej wyciągnę odpowiednie konsekwencje.
    Postanowiłem też więcej czytać, bo jak powiedział Marx:
    Outside of a dog, a book is man’s best friend. Inside of a dog, it’s to dark to read 😎

  29. To 20.41
    Panie Telegrafic,
    Przy profesorze Zyzyńskim jest pan intelektualna amebą – niech pan przeczyta jego CV, zanim podskoczy mu pan do pięt. Nic dziwnego że pan go opluwa broniąc Balcerowicza który tchórzliwie ukrył sie za swymi dworzanami z FOR ( Forsa Od Rekinów bankowych) i uprawia pieniactwo z Komorowskim o OFE.
    Warto przypomniec ze to Balcerowicz wrobił nas w OFE, a w dodatku zaczał rozdymac zadłużenie przez „Dziurę Bauca”.
    Ta Dziura Bauca w 100 procentach została wywiercona przez LB, ale sprawe zamieciono pod dywan i obaj panowie załapali sie na swietne posady !

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bmy050.jpg&dat=20110716&id=my05.txt
    A jak armia
    B jak biurokracja
    C jak Chińczycy
    itd …

  31. @Alex:
    W Polsce też możesz zrobić wiele zabiegów od ręki. Pod drobnym warunkiem, że za nie zapłacisz z własnej kieszeni. (Tak, brakuje mi sensownego systemu dodatkowych ubezpieczeń, ale to bardziej złożona sprawa.)

    ***

    @Andrzeju Faliczu:
    Nazywam się Witek. Mam lat 19. Jestem kibicem i kocham mój klub. Daję wyraz tej miłości, malując jego symbole na murach i wydrapując je na samochodach, bo są smutne i szare i nie wyrażają tej miłości, która nas przepełnia. Jak z kolegami pisaliśmy ostatnio na murze „Legia to k…”, to przyszły psy i nas przegoniły. Ja się pytam pana premiera, czy tak ma wyglądać wolność słowa w Polsce? To przecież nowy totalitaryzm! I pan na to pozwala — panie premierze, panu już dziękuję.

  32. Jestem architektem i jestem wściekły na Tuska, bo jest mniej zleceń dla architektów, i to jest jego wina. Miała się odbyć demonstracja branzowa pod Urzędem Rady Ministrów, żeby Tuska obrzucić ołówkami i gumkami myszkami, a także rapidografami wypełnionymi brudzącym tuszem, ale okazało się, że tych atrybutów zawodu nie ma już na rynku – i to też jest wina tego gościa. Zresztą nikt z pogrążonych w kryzysie architektówi (wliczając w to architektów układów logicznych i architektów przymierzy i sojuszy międzypartyjnych) nie używa już ww. sprzętu, a nie udało się namówić koleżanek i kolegów, żeby w Tuska porzucać klawiaturami i iphonami – taka bieda. Wina Tuska. Dlatego Panu już dziękuję, panie Kaczyński, bo wolę mieć biedę za Tuska, niż sukces za PIS’u.

  33. Czas na Tuska,

    świetna prezentacja blogowej Rzeczpospolitej.
    Łatwość prezentacji znamionuje, że wkroczyliśmy w nową fazę transformacji.
    Teraz czas na Premiera, który, jako Lucjan Kydryński XXI wieku, ociepli przy komiku los Zielonej Wyspy i poprowadzi nas jej szlakiem.

  34. Nawiązuję do wpisu Gospodarza na swoim blogu, rozwijając rzucona tu wcześniej myśl, że listy do premiera są prawdziwsze niż życie.

  35. @ Jan

    Znajdź sobie inny nick koleżko, a nie tu jarząbka strugasz.

  36. Spot w formie tekstowej bardzo się Panu udał Panie Redaktorze. Nie przypuszczam żeby Polsce znalazł się człowiek w pełni zadowolony, spełniony i szczęśliwy. Lubimy narzekać i się na wszystko burzyć a szczególnie na rządzących bo oni są nosicielami wszelkiego zła. Wychowana w PRL, mam swoje kłopoty i problemy dnia codziennego ale nauczyłam się, że do wszystkiego trzeba mieć pewien dystans, umieć posługiwać się rozumem i lubić ludzi. To jest kapitał, który zawsze zaprocentuje.

  37. „Stefan Niesiołowski: My w Platformie tylko się bronimy. Czy mam przypominać, że to nie my jesteśmy autorami wiersza „Co się podzieliło, to się już nie sklei, nie można oddać Polski w ręce jej złodziei”, wielokrotnie cytowanego w pismach sympatyzujących z PiS? Albo zdania: „Dla najemnych judaszy i bolszewickich bestii nie będzie amnestii”.
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/dziekuje-za-bulteriera–stefan-niesiolowski-dla-newsweeka,79629,1

    Propaganda czarnowidztwa to całość działań PiS. Niestety PO nie ma dobrych propagandzistów. A może są tam ludzie po prostu bardziej PRZYZWOICI i na poziomie? Dość ładnie bronił swego czasu polityki PO Palikot. Teraz na placu boju pozostał jedynie Niesiołowski……
    Ale robi to nieźle.

  38. Na podstawie przeczytanego tekstu……

    Mam 35 lat, jestem bezrobotny od lat pięciu. Podejmę każdą pracę za pensję netto powyżej trzech tysięcy zł. Posiadam czwórkę dzieci i niepracującą przyjaciółkę.
    Każda niższa pensja spowodowałaby katastrofalny spadek dochodów rodziny, ze względu na zasiłki pobierane przez nas ze świadczeń społecznych w gminie.

  39. Znakomite – początkowo myślałem, że to autentyki! Proponuje, aby wszystkie partie zapisały sobie te utwory. Każda partia ma szanse być w opozycji, a wtedy będą jak znalazł. Panie Redaktorze proponuje zorganizować konkurs: my, Pana czytelnicy, przyślemy swoje propozycje, a Pan wybierze najlepsze i wydrukuje.

  40. „Podstawą rozwoju gospodarczego jest popyt” – mówi prof. (sic!) ekonomii Życiński. Takim ekonomistom (i takiej ekonomii) już wydawałoby się – podziękowano – bo nikt nie chce mieć hiperinflacji. A oni, jak wańka wstańka, powracają do tej samej mantry. To już mądrzejsi są „ekonomiści greccy”, co brzmi jak „parlamentarzyści radzieccy”, oni przynajmniej znają się na ekonomii łapówek i kumoterstwa, a nade wszystko na ekonomii kiwania zagranicznych bankierów.

    „W Polsce znaczna część gospodarki została przejęta przez koncerny zagraniczne, które, siłą rzeczy, są zainteresowane obniżaniem, nie podnoszeniem płac.”

    „… przedsiębiorstwo trzeba traktować jako organizację, w której ludzie pełnią różne role i za pełnienie tych ról powinni dostać wynagrodzenie, które powinno pokryć na pewnym poziomie ich koszty utrzymania.”

    Nie dziwię się, że Pan Redaktor woli prawdziwy teatr i operę, a nie w przedsiębiostwie, że jego zainteresowanie ekonomią krajową zatrzymało się na Oskarze Lange. Gdy takie bzdety, wycięte z podręczników obowiązujących w latach 1970-tych, podaje profesor – podobno z niesamowitym CV.

    „Ekonomię poza tym, że się studiowało, trzeba by jeszcze zrozumieć”. Zrozumieć właściwie, tak aby wykazać, że Polska jest kolonią. Jednym lato kojarzy się z pielgrzymką do świętego ołtarza, innym z obozem wędrownym, a tym z wyśmienitym CV kojarzy się z koloniami.

  41. Jan pisze:

    2011-07-18 o godz. 11:15
    Też miałem podobny przypadek I nie wiem jak dwa takie same nicki mogą równolegle tu funkcjonować

  42. Jan,
    Badz laskaw, napisz co znaczy metafora „Jarzabka strugasz”? Jakie jest jej pochodzenie ?
    J

  43. Kwasny Prezio w elektrycznych drzwiach, szkoda ze go nie przycielo. Za nim tlum „pogrzebalnikow”. Ci statysci dopiero wybieraja sie do dentysty. Poki co – po polsku, bez usmiechu. Kogo i jak ma zechecic zmiety usmieszek Malosolnego i powazne fizjonomie statystow ?

    Reakcja – jest tam ktos z moich znajomych ? Dokad Prezio sunie, do sadu ? Moze do psychiatry ?

    Pretensjonalne „Billboard” zamiast tablica, plansza, malunek, obrazek, haslo, slogan, neon, napis, logo – zaleznie od kontekstu. Ale – malpie ruchy sa zawsze w cenie.

    W prasie najdrozej kosztuje miejsce w prawym gornym rogu strony. Bo tam idzie pierwszy, sekundowy, rzut oka. Jedna sekunda kosztuje miliony. W te jedna sekunde ma byc reakcja AIDA. Attention, Impression, Decision, Action.

    Od stu lat w Ameryce tak jest. Apel kreuja przez field research i desk research. Najpierw „desk” z definicja o co chodzi, cel, czyli „zza biurka”. Potem wieloma metodami robia „field research”, czyli z grupami wybranych statystycznie „target groups”, tych co maja kupic, glosowac, maja zrobic to za co placimy. Czyli – wykonac schemat AIDA. Po analizie „field research” powstaja koncepcje i powtarza sie cykl. Tu dochodza badania realiow, zbitek slownych, fonetycznych,idiomatyka,skojarzen,entropii i jeszcze stu innych. Dopiero po tym wszystkim powstaja projekty do analizy ta sama droga: desk – field. Ta sama droga sa pozniej sprawdzane apele zatwierdzone do produkcji, plus zastepcze. Podobne „kolowrotki” sa z miejscami i czasem ekspozycji.

    Bilbordem z Preziem w drzwiach nie warto nawet dupy wytrzec. Od poczatku do konca. Dla zabawy zrobcie sobie liste wad tego Billboardu.

    Listy do premiera winny przejsc takie samo „pranie”. Podpis podrabia sie pozniej…

    Wpis moge za darmo. Za wyklad trzeba placic. Powodzenia, amatorzy kwasnych malosolnych !

  44. telegraphic observer pisze:

    2011-07-18 o godz. 13:49
    też czytałem wywód i dziwiło mnie czemu w niektórych słowach jakiś dziwny jest . Myślałem że na przekór swoim przeciwnikom „pseudoekonomistom doktorom ekonomii”ale już koniec artykułu gdzie piszą dla kogo ten wywiad a nie piszą za ile wyjaśnił wszystko.

    „znaczna część gospodarki została przejęta przez koncerny zagraniczne,”

    zadałem sobie trud poznać to szok CV i tam pisze że Pan Profesor był ekspertem w prywatyzacji systemu bankowego w Polsce. Na pewno jak Rejtan kładł sie by banki nie poszły w obce rece.

    „przedsiębiorstwo trzeba traktować jako organizację, w której ludzie pełnią różne role i za pełnienie tych ról powinni dostać wynagrodzenie, które powinno pokryć na pewnym poziomie ich koszty utrzymania.”

    1.”róźna rola” to na przykład chory pracownik który nie pracuje ale musi dostać wynagrodzenie chorobowe od własciciela zakładu mimo odprowadzania składek na ten cel do ZUSu.
    2. Różne role to aktorzy mają (a tacy w niektórych zakładach bywają i tam grają pracowników zamiast nimi być))
    ale tak P.P. nieba by przychylił klasie pracującej- z CV wynika że działa w związkach i to nie dziwi. Z CV też wynika że moze być mało obiektywny w niektórych ocenach.Może jaką reformę przeprowadzi jak Jarosław K. do władzy dojdzie

  45. Jak zwykle wart czytania Bratkowski.
    „Od pokus władzy, jak wiadomo, trzymałem się zawsze z daleka. W oczach konstruktywisty, ostatnio – zwrócę uwagę – współautora „Gry o jutro 2”, autora dziejów banków, bankierów i obrotu pieniężnego, tę cywilizację wyróżnia nasilenie złej woli i zarazem poparcie ze strony nieokrzesanych ordynusów. To budzi we mnie opór normalnego inteligenta, ale i poczucie zagrożenia dla przyszłości Polski. W ugrupowaniu Jarosława Kaczyńskiego, z jego obroną kiboli, nie odbieram, przykro mi, żadnej „opozycji”, nawet ćwierć-inteligenckiej, lecz siłę destabilizacyjną, szkodzącą państwu swoim warcholstwem. Złą wolę manifestują pomysły wyłącznie na „nie”, bez żadnej propozycji, jak inaczej można by coś zrobić. Bez żadnej propozycji, by w ogóle coś praktycznie samemu robić”
    http://alfaomega.webnode.com/products/stefan%20bratkowski%3a%20rozmawia%C4%87/

    Skoro lepsze pióra komentują podobnie, należy jedynie podziwiać talent i klarowność przekazu…..

  46. Panie Redaktorze swym postępowaniem zmusił Pan do emigracji Pana S.(dyplomowanego zresztą) który do dziś ma do Pana żal.
    Niech Pan coś zrobi dla tej Justyny lat 23 ( dyplomowanej) i nie skazuje ją na emigrację
    Może chociaż ona Panu za to nie podziękuje

  47. telegraphic observer pisze:

    2011-07-18 o godz. 13:49
    „Podstawą rozwoju gospodarczego jest popyt” – mówi prof. (sic!) ekonomii Życiński.”

    Mój komentarz

    TO, sporządzony przez ciebie wybór sentencji prof. ekonomii Z. przestudiowałem.
    Znakomite, inspirujące, pobudzające do działania, wskazujące właściwą drogę, prowadzące współczesnych pseudoekonomistów do przebudzenia.
    Precz ze szkołą Chicagowską.

    Szczególnie cenną wydaje mi sie powyższa. Jest prosta, głęboka i genialna jak myśl pana S., że człowiek rodzi się i umiera.
    Takie idee dawni władcy kazali kuć w kamieniu i wystawiać jako wiecznotrwałe na stellach przed swoimi pałacami.

    Warto by ufundować taki pomniczek dla myśli prof. Z. gdzieś na dziedzińcu uniwersyteckim, przed gmachem Wydziału Ekonomii.

    Pzdr, TJ

  48. Slawomirski pisze:

    2011-07-18 o godz. 16:23
    Widzi Pan Panie S.
    Inni pochylają sie z troską nie tylko nad Panem.
    Pana zas niepokoją tylko losy Redaktora
    Wszyscyśmy grzeszni a nie ma komu odpuszczać

  49. wiesiek59 pisze:
    2011-07-18 o godz. 17:04
    Bratkowski i jego pytania , analogie. Interesujące i celne.

  50. Koniaku czy piwa to ja sobie sama kupie i sie napije po tym wpisie. Albo to najbardziej ponury blogowy tekst Pana Daniela, albo na obczyznie kompletnie stracilam poczucie humoru. Pozdrawiam serdecznie.

  51. Belissarius…piszesz czlowieku brednie, jezeli tak wegetujesz w USA, ze nie stac Cie na pozadne ubezpieczenie dla siebie i Twojej rodziny, powinnes przeniesc sie do innego kraju a nie zalosnie bredzic. Jestem tutaj lekarzem, wiec cos na temat ubezpieczen moge powiedziec. W Polsce, mimo tej wspanialej sluzby zdrowia i systemu ubezpieczen, wiekszosc Polakow ma chore zeby, albo juz ich nie ma. Dlatego Polacy tak lubia sumiaste wasy!, O reszcie Twoich „informacji” o am. sluzbie zdrowia, szkoda dyskutowac.

  52. Oczywiście nie prof. (sic!) Życiński, lecz ŻYŻYŃSKI – mea culpa.
    Dzięki TJ’owi (18:46) spostrzegłem swoją pomyłkę.

    Na zajęciach (UW) żartowaliśmy z kolegi Żyża, że ten ma „handicap”, bo zawsze jest ostatni na liście. Po nim może być tylko Żyżyżyński. Z nim imieniem konkurowała jedynie Żyżyta, tj. Zyta (de domo – pomijam).

    Spojrzałem na „CV” profesora ekonomii, wysłuchałem jego wywodów na forum PiS (z hasłem PJN w tle) i tv Trwam – dostępne na youtube. Rewelacja, polegająca na kuriozum („VAT jest zły, dobry jest stanowy podatek od sprzedaży w USA”), na enigmie („problem deficytu należy rozwiązać wzrostem dochodów likwidując przywileje podatkowe i przecieki, ulgi zaś należy zwiększyć bo one pobudzają gospodarkę”), na krytykanctwie ex post („a nie mówiłem, że waluta euro jest zła … i nie należy jej przyjmować”). SLD jakoś nie pokazuje ekspertów tego IV garnituru, ale PiS/Radio Maryja nie mają wiele do stracenie, a ich publiczność jest prostsza i nie doszukuje się ekonomicznego sensu w „eksperckich” dywagacjach i pohukiwaniach na poprzednie rządy. Dla nich liczy się efekt końcowy – zatopienie Platformy. Jerzy (profesor UW)mnie zaskoczył, mówi płynnie i propagandowo ma to sens – Tuskowi należy już podziekować, zaprosić premiera Kaczyńskiego i wicepremiera Żyżyńskiego.

    A ja po raz kolejny dziękuję p. Stachurskiej. Proszę o więcej.

  53. Nazywam się T.O. (lat 99) i mieszkam daleko od trąby powietrznej i kraju, ż którego urządził pan kondominium rosyjsko-pruskie. Austryjackiego nie pozwolimy zrobić i uprzednio panu podziękujemy. Kompletnie straciłem poczucie humoru, gdy przeczytałem te ponure listy do pana. O innych dążeniach wysportowanego mężczyzny w sile wieku, które mi opadają, wolę nie pisać. Kupię sobie sixpack piwa i flachę brandy i napiję się po tym wpisie, a potem panu odpowiednio podziękuję. Mieli rację rodacy, gdy na wybory cztery lata temu przyszli pod konsulat przy Lakeshore Boulevard z transparentami ostrzegającymi przed panem. Drugi raz już nie chcę tego oglądać i palić się ze wstydu za własny kraj. Chyba że cud się stanie i nie będzie drugiego wyborczej manipulacji i oszustwa przy urnach. Ale jeżeli rządy znów dostaną się w ręce Tuska, to ja emigruję do … na jakieś kompletne rozdroże. Dziękuję już panu Tusk, już dziękuję, już nie, już nie, już dziękuję.

  54. TJ @ 18:46

    telegraphic observer pisze:

    2011-07-18 o godz. 13:49
    „Podstawą rozwoju gospodarczego jest popyt” – mówi prof. (sic!) ekonomii Życiński.”

    Delicja.
    Profesor poprawił mi nastrój, w rankingu naukowców wyprzedze już dr. hab Natanka.

    W kategorii free style dorównuje staropolskiej prognozie pogody „na świętego Hieronima jest snieg albo go nima”.

    W rankingach miedzynarodowych przegrywa jednak z maksymami G W Busha typu:
    „Doskonale rozumiem rozwoj małego interesu. Sam kiedys taki miałem ” .

    Pozdrawiam.

  55. Podano, że premier Anglii, konserwatysta Cameron spotkał się 26 razy w ciągu roku z Murdochem. Po jasną cholerę premier spotyka się z właścicielem większości światowych wolnych mediów, oszustem, inwigilatorem, prowokatorem, kłamcą i deprawatorem ogłupiałych społeczeństw. Razem piorą mózgi, zapędzają ludzi do supermarketów a całe narody przemieniają w ofiary żarłocznych banków. Murdoch do Polski nie przyjedzie ale mechanizmy działają takie same. Będą wolne wybory, wygrają nominaci mediów, finansistów i koterii partyjnych błogosławionych przez Kościół. To jedynie nas wyróżnia.

  56. Slawomirski pisze:
    2011-07-18 o godz. 16:23
    Miły Panie, poczucie humoru zawiodło? dzień bez uśmiechu to dzień stracony

    Panie Redaktorze
    dziękuję za ten tekst

  57. Kto chce zrozumieć kryzys europejski i jego reperkusje zachęcam do przeczytania artykułu Serge Halamiego w lipcowym LMD. Oto krótki jego fragment:
    „Tę całą część Europy, która wczoraj obalała dyktatury Salazara, Franco, „czarnych pułkowników”, dziś sprowadzono do rangi protektoratu administrowanego z Brukseli, Frankfurtu nad Menem i Waszyngtonu. Jej główne zadanie to spłata należności bankom.
    Co prawda, państwa te mają swoje rządy, ale tylko po to, aby nadzorowały należyte wykonywanie rozkazów i aby lud, który zrozumiał, że nigdy nie będzie tak biedny, by mógł liczyć na litość, miał na kogo pluć.”
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_1

  58. Dla Pana Redaktora! Wczoraj zamieściłem krótki fragment zagadki czy „Znaszli ten kraj”. Poniżej zagadka w całości. Czy ktoś odgadnie?
    http://www.monde-diplomatique.pl/index.php?id=1_2

  59. Panie premierze . Nazywam się Wojtek i gdyby nie Platforma to bym chodził bez portek.
    Te wpisy może są i dowcipne , ale nie ma w nich ani słowa o próbie wprowadzenia na polski rynek roślin GMO , z czym ja się nie zgadzam.
    Pana Partia i i wasalny koalicjant PSL wyrządzacie Polsce i Polakom przysługę , czyli wbijacie gwóźdź do trumny . Mało , że nie mamy suwerenności politycznej i ekonomicznej , to zmuszacie Polaków do żarcia tej zmodywikowanej paszy jaką jest GMO

  60. @ otago pisze: 2011-07-17 o godz. 19:29
    ” ze jestesmy narodem … palantow ktorzy najpierw wylegiwali sie na styropianie”

    Ci co wylegiwali się to na styropianie i dostawali kasę od Kohla i Senatu USA są z KOR, S i teraz rządzą.
    Geniusze z nich tacy że nie potrafią zrobić dodatniego budżetu i za co sie nie wezmą to zrobią od tylu strony.
    My sobie świetnie dajemy sobie rade zagranica bo ci Geniusze łącznie z tymi z krk tam nie rządzą

    Przyjedz do III RP i pokaż co nawojujesz.

    P.S.
    Ciekawe kiedy redaktorzy POLITYKI znajdą coś co ma ręce i nogi w III RP i o tym napiszą ?

  61. Plakat z wizerunkiem Kaczyńskiego i wielkim napisem „Czas na odważne decyzje” Dopisałbym na tym plakacie
    „Jutro idę do psychiatry”.

  62. Pan Redaktor pisze:

    „PANU JUŻ DZIĘKUJEMY”

    Panu rowniez.

  63. Otago, Natrętnie intryguje Cię wyjaśnienie terminu „palant”. Co ja wiem na ten temat. W latach dziecięcych była to gra przypominająca amerykańską baseball. Zanikła łącznie ze słowem. W pierwszych latach wolności niejaki Ryszard Zając pozwolił sobie określić tym terminem aktywistów Solidarności. Widocznie znaczenie palanta musiało być dla nich fatalne więc wystąpili do sądu z oskarżeniem za obrazę. Sąd skazał Zająca i był to pierwszy proces polityczny w czasach wolności. Od tego czasu palant znaczy dla mnie coś bardzo pejoratywnego i zaraz wyskakuje jakiś Borusewicz, Piesiewicz, Wałęsa lub Kaczyński.

  64. Slawomirski pisze:

    2011-07-19 o godz. 04:15

    Prosze sie tak nie pochylac bo zaczepi Pan zadkiem o sufit.

    tak Pana tam tej anatomii wyuczyli?

    U nas starsi ludzie mówili że d..a rośnie gdy głowa boli
    Bywa że niektórzy biorą to za osobisty wzrost znaczenia

  65. @ obserwator

    A ja : „Na szczęście już były „

  66. :)))))) Ubawil mnie pan do łez….Ciekawe jednak, kto bedzie śmiał sie ostatni po jesiennych wyborach…Tfu, tfu, na psa urok!

  67. jasny gwint pisze:
    2011-07-18 o godz. 22:04

    Widzę to bardzo podobnie i nie tylko ja zresztą……
    A tu „genealogia” szacownych obecnie instytucji

    http://wyborcza.pl/1,98077,9954013,Od_AAA_do_D__Przewodnicy_rynkow.html

    „Na świecie są dwa supermocarstwa: USA i Moody’s. USA mogą zniszczyć inny kraj bombami. Moody’s – obniżeniem ratingów obligacji. Nie jest jasne, które supermocarstwo jest silniejsze”

    Co prawda Stanom trudno coś dyktować, ale politykom rządzącym Stanami? Przecież to tylko ludzie, a ludzi można kupić……

  68. Dla przypomnienia, nikt do czasu nie wiedział KTO rządzi Czerwonymi Khmerami. Anonimowa, ukryta władza…..
    Kto rządzi agencjami ratingowymi? Tego też nie wiemy, a mają na sumieniu miliony ofiar. Ludobójstwo białych kołnierzyków?
    Ciekawy sposób na władzę bez odpowiedzialności, a jednocześnie zarabianie gigantycznych pieniędzy…..

  69. Jesli by Pan potrzebowal pomocy kogo by Pan wybral polskiego czy amerykanskiego lekarza?

    Proponowałbym chińskiego bo to medycyna naturalna( tak mówią). Bo może sie zdarzyć że zamiast wyleczyć amerykański…

    http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/303952,lekarze-z-usa-eksperymentowali-zarazajac-syfilisem.html
    Ciekawi mnie czy to drogą naturalną czy ingerencji sztucznej sie działo
    To ważne dla etyki Panie S.?
    P.s.
    Czytałem o amerykańskim stomatologu ktory leczył zęby spinaczami
    Zadna to dla mnie satysfakcja że nie czytałem o polskim odpowiedniku

    Nie jestem zadufany w wyższosci jednych nad drugimi. jak w kazdej robocie bywają i mistrzowie i partacze. I jednych i drugich trzeba unikać bo tylko ci pośrodku są najlepsi. Wykształcenie i etykę mają takie same podobnie jest w innych zawodach. Inną realizację.

  70. TO 20.50
    Czy jest gdzieś na świecie w Internecie jakaś mała, malutka dziurka w której można zobaczyć CV i dorobek naukowy ( publikacje, ksiązki sentencje) Telegrafica – naszego Medrca z Toronto i AAEWG ( Absolutny Autorytet Ekonomiczny W Galaktyce ?)
    Chętnie porównamy z dorobkiem profesora Jerzego Żyżyńskiego.

  71. Nazywam się Jarosław, lat 52. Urodziłem się po to, by rządzić Polską, by swymi odważnymi decyzjami wcielać w życie koncepcje nowoczesnego patriotyzmu, dzięki którym Polska osiągnie swój złoty, XXI wiek! Jednak zwycięstwo wyborcze PO uniemożliwia mi samorealizację, a Polsce szczęście płynące z moich rzadów. To pan, panie premierze jest za to odpowiedzialny. Ja i moi współpracownicy panu już dziękujemy!

  72. Sławomirski:
    2011-07-19 o godz. 04:11

    Lekarze, tak jak wszyscy są dobrzy i źli. Są tacy, którym zależy i tacy, którym zależy tylko na pieniądzach. A nakłady finansowe są może trochę za małe ale na pewno nie zawsze inwestowane z głową. I to nie tylko tak się dzieje w medycynie i jak zawsze wszystko zależy od człowieka.

  73. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Rozwój infrastruktury i dokonanie skoku cywilizacyjnego Polski, by zmniejszyć różnice dzielące nasz kraj od grona rozwiniętych krajów UE – te hasła przyniosły sukces wyborczy PiS w 2005 roku – prawda?
    W okresie zaledwie dwuletnich rządów udało się gwałtownie przyspieszyć tempo przygotowywania projektów infrastrukturalnych, opracować plany inwestycyjne państwa i co najważniejsze – zapewnić rozwojowi infrastruktury realną pozycję priorytetu całego rządu, łącznie z premierem i ministrem finansów”

    @ wiesiek59
    2011-07-18 o godz. 17:04

    Domyslam sie, ze p. Bratkowski moze spac spokojnie i nie miec wizji strachu odwiecznego wroga(?)
    PO D. Tuska napewno nie ruszy tzw. droga Adolfa H. z NSDAP, inaczej mowiac sprawa sie wyjasnila …
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110719&typ=my&id=my03.txt

  74. J. Gwint
    „Cos bardzo pejoratywnego ” to niewiele jak na definicje p-ta , tym bardziej „p.sterowanego przez ”
    Bardziej pasowalo by mi ( to tylko propozycja) – to ktos kto nie wie co robi , mowi albo pisze i dlatego nie zastanawia sie nad tego skutkami .

  75. Jasny Gwint 9.31

    Pozwol laskawie, ze przylacze sie do Twego pojmowania pieknego i jakze ekspresyjnego okreslenia „PALANT”. Gdziez te czasy, kiedy chlopaki rznely w palanta na podworku a pelargonie w oknach nie mialy prawa stac… Krotko to trwalo. Padl nasz przyjaciel Palant na rzecz klipy, pikora i kopanej. Palant (baseball) to wyznanie, religia w US. Natychmiast kiedy bobas zaczyna chodzic tatusiek kupuje mu palancka rekawice i pilke. Stoja potem godzinami i jeden drugiemu rzuca te pilke. Dwa cwiczenia: lapanie pileczki w rekawice i trafienie w te pilke Palantem trzymanym w garsci, oburacz. Gdzie sie nie ruszysz, ktos rzuca i ktos „zatrzaskuje”lape na pilce. Palanty sa najprzerozniejsze, dostosowane do wieku. Drewniane (tworzywo) i aluminiowe. Ten Palant (baseball) to bylo przeklenstwo mojego zycia, kiedy jako rodzic musialem godzinami siedziec na stadionie i podziwiac jak jeden facet rzuca a drugi lapie. Stadiony, wielkie miasta, stacje telewizyjne – Palant. Przerywaja mowe prezydenta, bo n.p. Yankees remisuja z Red Sox.

    Baseball Bat – Palant. Czyli laga, ktora sie wali w te pileczke. Co glupsze: Gra czy sam Palant ? Dalbym remis.

    Jako, ze laga – po polsku: zakuty leb. Tyz piknie.

    I tak, Ty slusznie rozumiesz to slowo. Przyklady przywodzisz znakomite.

    Alisci PALANT po polsku dodatkowo nabiera znaczenia, kiedy ktos n.p.zlapal brzydka chorobe i „chodzi z opuchnietym palantem”. Albo na paradach rownosci lataja „wymachujac palantami”. Jest odrebne slowo ale w pelni zamienne. „Palant” wtedy brzmi mniej drastycznie.

    Z Twoja definicja: „Od tego czasu palant znaczy dla mnie coś bardzo pejoratywnego” zgadzam sie calkowicie.

    Nasze naukowe rozwazania o Palancie, mozna by rozszerzyc o pozytywne, wesolkowate lub damsko-meskie aspekty terminu, wszelako zaniecham.

    Mozemy sobie pogatulowac, wraz z Otago, ekscytujacych rozwazan o Palancie.

  76. Feliks Stychowski pisze:
    2011-07-19 o godz. 12:07

    Obawiam się że w linkowanym tekście za mało konkretów.
    Mogę się wypowiedzieć jedynie jako laik w temacie, ale co z barierą materiałową i logistyczną? Istnieje określona przepustowość dróg i linii kolejowych, a podobno kruszywa na jeden km autostrady potrzeba 20 000 ton?
    Importować? Czym? I jak rozwieźć……
    W szuflady pełne projektów jakoś trudno mi uwierzyć, znając priorytety poprzedniej ekipy…..

  77. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9969426,Lotnisko_bedzie_dwa_razy_drozsze__I_moze_byc_wiecej.html

    A to ilustracja tezy, jak „fachowo” robi się u nas przetargi…..
    Miało być dwieście pięćdziesiąt, jest 500 milionów……
    Czyi krewni i znajomi się obłowią, to aspekt pierwszy.
    Ciekawsze jest kto i czy poniesie za to odpowiedzialność?
    Podejrzewam że politycy w to zamieszani dalej politykują…..

  78. Wyjścia nie ma, czy to się nam podoba czy nie głosować będzie trzeba. Mam żal do premiera, że miał możliwości, a ich nie wykorzystał.
    Miejmy nadzieję, że następnym razem będzie lepiej. Panie redaktorze, tekst jak zwykle, wyborny.
    pozdrawiam

  79. Czy ilość publikacji jaką mają na koncie ekonomiści koreluje z mądrością ich wypowiedzi na temat ekonomii?

    absolwent pisze:
    2011-07-19 o godz. 10:36
    TO 20.50
    Czy jest gdzieś na świecie w Internecie jakaś mała, malutka dziurka w której można zobaczyć CV i dorobek naukowy ( publikacje, ksiązki sentencje) Telegrafica – naszego Medrca z Toronto i AAEWG ( Absolutny Autorytet Ekonomiczny W Galaktyce ?)
    Chętnie porównamy z dorobkiem profesora Jerzego Żyżyńskiego.”

    Mój komentarz

    Odpowiedź na pytanie postawione w tytule brzmi u skrajnej lewicy i skrajnej prawicy tak samo – nie.

    Żelaznym dowodem są wypowiedzi Balcerowicza, który ma masę publikacji i który wg zgodnych wypowiedzi skrajnej prawicy, skrajnej lewicy i alterglobalistów na tym blogu nie dość, że „kłamie, wypowiada się stronniczo, plecie głupstwa o prywatyzacji”, to na dodatek współpracuje z palantami z Solidarności i krwiopijcami z międzynarodowej finansjery. To nie jest moja opinia!

    Otóż ekonomista zawodowiec może mieć pokaźny dorobek publicystyczny, naukowy, kongresowy, seminaryjny, monograficzny, specjalistyczny i Bóg wie jaki jeszcze, a zabierając głos w sprawach ekonomii pleść głupstwa.

    Bo ekonomia traktowana jako droga do politycznego awansu staje się ekonomią polityczną rodzącą idee czysto propagandowe, populistyczne, czyli nauką utylitarną, wykorzystywaną dla zdobycia poklasku, ukształtowania pozytywnego PRu, przyciągnięcia elektoratu, itd.

    Poza tym, jeśli istnieją profesorowie od fizyki, którzy nie mają pojęcia jak się zabrać do naprawy kranu w kuchni, to również dopuszczalne jest (i naturalne) funkcjonowanie na katedrach profesorów ekonomii, którzy nie umieją się zabrać do naprawiania „polityki ekonomicznej” (a są i również tacy, którzy nie mają pojęcia jak gospodarować swoimi pieniędzmi).

    Profesor Ż. zbyt daleko zabrnął w politykę. Wygląda na to, że dla niego jest to terra incognita.

    Pzdr, TJ

  80. KLeofasie o 13.01 ;
    Pozwole sobie dodać potwierdzającą informacje o ważnosci nie byle jakiego Palanta bo pochodzacego z
    MAJOR LEAGUE BASEBALL
    Mam przed soba certyfikat ( a tą piłeczke na biurku )o terści;
    Hologram number FJ558451 was located in the MLB Authentication Database under GAME -USED BASEBALL
    Session Name : TEX AT CWS
    Sessin Date : May 16 ,2011
    Additonnal Information : PITCH BY EDWIN JACKSON TO JAN KILSLER TOP OF 1ST ,IN THE DRIT .
    Przecież nikt w Polsce nie wydaje certyfikatów piłce futbolowej z informacją tak dokładna i wyrożniajcą jak ta piłeczka którą dostalem w prezencie od Patricka ,zięcia – sympatyka Białych Skarpetek w Chicago.
    Pozdrawiam ,po powrocie
    nad Odrę.
    ps.
    Być może ktoś w Polsce wpadnie na podobny biznesowy pomysł na Euro 2012?

  81. Prof. Jerzy Żyżyński (członek Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego)

    http://www.katolickie.media.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2410:prof-jerzy-yyski-polska-ojczyzna-marnowanych-szans&catid=31:publikacje-polecane&Itemid=128

    „Zamiast wykorzystać socjalistyczny przemysł jako bazę do stworzenia nowoczesnego kapitalizmu, bezmyślnie wyprzedano i roztrwoniono znaczną część tego majątku”.

    Żyżyński powołuje się na wzmiankę w książce Akerlofa i Shillera „Zwierzęce instynkty” o polityce monetarnej Kanady, gdy w latach 1987-93 zduszono inflację do poziomu 1-2% powodując wzrost bezrobocia z 8 do 12 procent („Jak określił to jeden z ekonomistów kanadyjskich, nastąpiła „Wielka Zapaść Kanadyjska”, porównywana do Wielkiego Kryzysu lat 30. XX wieku”). Niewątpliwie 1991-93 jest okresem głebokiej recesji, najpierw w USA, potem w Kanadzie, która ukazała słabości strukturalne, zbyt silną zależność Kanady od USA, oraz fatalną strukturę zatrudnienia wobec globalnych wyzwań, słabą ekspansywność i finansową niestabilność, nierówności międzyregionalne. W roku 1989 na wielu rynkach nieruchomości, m.in. w Toronto, nastąpił krach porównywalny do krachu w USA w latach 2008-10, gdy ceny w ciągu kilku tygodni spadły o 25-40 procent. Ta polityka banku centralnego była oczyszczająca i obecny kryzys gospodarak kanadysjka zniosła znacznie lepiej.
    http://www4.hrsdc.gc.ca/.3ndic.1t.4r@-eng.jsp?iid=16

    Ale Żyżyński woli okrojony obrazek Kanady, który służy mu do udowodnienia, że w Polsce jest zapaść jako efekt bezdusznej polityki i doktrynerstwa od Balcerowicza do Tuska. Argumentując w ten sposób wszystko można udowodnić.

    Żyżyński pojawił się w tym wątku – „panu już dziękujemy” – w związku z jego udziałem w dyskusji o podniesieniu minimalnej płacy i wywiadu dla tygodnika „Solidarność”. Mój krótki komentarz jest taki:

    1. podnoszenie płacy minimalnej (bez innych kroków, jak się mówi – ceteris paribus) zwiększa bezrobocie,

    2. płace w stosunku do PKB są relatywnie niskie w Polsce z przynajmniej dwóch powodów, kraj inwestuje i jakaś metoda podziału zysków musi to uwzględniać, po drugie – znaczne obciążenia świadczeniami rentowymi i emerytalnymi pochłaniają większą cześć wypracowanych zarobków. Czy profesorowie ekonomiści w Polsce to badają?

    3. rząd Tuska-Rostowskiego ustawami wpłynął na wzrost aktywności zawodowej, w gospodarce bezrobocie nie spada, ale rośnie zatrudnienie(miesiąc w miesiąc GUS o tym donosi) i to jest dobry trend, efekt dobrej polityki. W dłuższym okresie przyniesie to presję na wzrost płac. Czy prof. Żyżyński to zauważa?

  82. Coś dla „antoniusa”, a może „staruszka”, nie jestem pewien, bo odkąd obaj panowie zaistnieli na blogu, zawsze podejrzewałem, że są jedną i tą samą osobą. W każdym razie temu z nich, który jest ze Śląska należą się od wszystkich gratulacje. Dlaczego? Dlatego, że – cytuję za nieocenioną GW – „Emerytem najlepiej być na Śląsku”. Tam mieszkają najbogatsi emeryci w kraju, w porównaniu z emerytami z innych regionów śląscy emeryci są krezusami. A wszystko to za sprawą udanej reformy rent i emerytur. Może dzięki temu przynajmniej śląscy emeryci przestaną marzyć o secesji. Bo na Kutza nie liczę, on jeszcze długo nie przejdzie na emeryturę. Najpierw musi nakręcić film „Perła w koronie 2” poświęcony heroicznym walkom o niemieckość Śląska. Żartuję, żartuję!!!

    http://wyborcza.pl/1,75478,9963647,Emerytem_najlepiej_byc_na_Slasku.html

  83. TJ 15.54
    Skoro wypowiadasz sie na temat ekonomii z „obezwładniająca pewnościa siebie” powinienes wiedziec że ekonomia nie jest nauką scisła i istnieje wiele szkół, które mają całkowicie rozbieżne poglądy na PODSTAWOWE dylematy.
    Np zupełnie inne poglady miał Marks, Keynes i Friedman – że wymienie tylko trzech najbardziej znanych, w podręcznikach i gazetach ,
    Ale wszyscy powoływali sie na Smitha.
    Przemyśl to sobie w wolnej chwili, bo widze że wiecej piszesz niż zwykle. Na szczeście nie uzywasz już absurdalnego słowa „kod” czyli szyfr do opisu kazdej mozliwej sytuacji.
    Pozdrowienia
    PS Balcerowicz od czasu jak zaczał rzadzić, NIGDY nie współpracował z palantami z Solidarności tylko z palantami z MFW

  84. Nazwywam się profesor Żyżyński, mam 61 lat i jestem ekonomistą. Polska gospodarka jest od 20 lat w wielkiej zapaści. Co z tego, że statystyki mówią inaczej, jakoby w tym okresie rozwijała się najszybciej w Europie – tym gorzej dla faktów statystycznych. Bo ja twierdzę inaczej na podstawie własnego dorobku naukowego oraz książki wybitnych ekonomistów amerykańskich. Ekonomia w Polsce jest bezduszna, dogmatyczna i balcerowiczowska. Narzucono pseudoprywatyzację korzystną jedynie dla zagranicznych koncernów, a ich doradcy nadal zamieszkują w hotelu Mariott. Utracono znaczną część dochodu narodowego. Dochody Polaków są niskie, dlatego 2/3 z nich nic nie oszczędza. Nad krajem krąży widmo dramatycznej biedy. Za granicę transferuje się miliardowe dywidendy. Drugie tyle jest ukryte w saldzie błędów i opuszczeń. I co pan w tej sprawie robi, panie premierze? Nic! Dla pana priorytem jest spełnienie biurokratycznych wskaźników deficytu, długi i inflacji na życzenie Komisji Eoropejskiej. Dlatego już panu dziękujemy.

  85. wiesiek59 pisze:
    2011-07-19 o godz. 14:30
    —————————————————————————————
    Jednym z pomysłów b. ministra w rządzie p. Kaczyńskiego była propozycja wprowadzenia opłat na tzw. drogi krajowe. Znając nasze skłonności do omijania wszystkiego co płatne dałoby to b. dobre rezulaty na drogach II i III kategorii odśnieżania (ostatnio pokazano w TVP ten „fenomen” w związku z opłatami dla pojazdów ciężarowych na autostradach).

  86. obserwator pisze:
    2011-07-19 o godz. 08:09

    …a ust mi to wyjąłeś…:-)))

  87. Gratuluje.Jest Pan niezrownany a wiem co mowie bo Polityke czytam od 1966 roku.Zycze jak najdluzszego czasu dla tak wspanialej weny-a niektore komentarze -no coz -tez sa wspaniale-leszek

  88. @Kartka z podróży

    Witam po przerwie, adresuję ten „podróżny tekst” do Ciebie, z powodów oczywistych.
    Dojechałem z Getz w Austrii, do Kożino w Chorwacji, w 5:30, co dla 458 km daje średnią podróżną 83,3km/g.
    W tym czasie mieszczą się dwa wydarzenia – odprawa na granicy z Chorwacją (15min) i tankowanie (15min).
    Litr ropy kosztuje 9,1HRK, co po uwzględnieniu kursu, po jakim sprzedaję EUR (śr 7,18) daje 1,27EUR. (w Austrii i Słowenii ca 1,4EUR).

    W swoich trzech „kartkach z p” obaliłem chyba mit, że podróż do Chorwacji to jeden koszmar. Powiem więcej, dla mniej zasobnych podróżników, trasę Warszawa – rejon Zadaru, można śmiało zrobić w dwa dni, z jednym, tanim noclegiem na 700km od Warszawy.

    Teraz obalę drugi mit, związany z mobilną komunikacją. Za 50HRK, kupiłem w T-mobile pakiet wakacyjny, 30 dni ważności, dwie SIM karty, doładowałem drugą SIM kartę, niestety pustą, następnymi 50HRK (ca 30PLN, kody do nabycia w sklepach, przy kasach), zmieniłem profil na „free minutes” (do łączności roamingowej zostawiłem swojego iPhone) i mamy łączność z przyjaciółmi i w rodzinie, w Chorwacji za grosze.

    Piszę o mitach, bo przed wyjazdem siedziałem kilka godzin na forach, z których wiało grozą.

    O samych wakacjach nie będę pisał, bo mieszkam w zasobach amerykańsko-chorwackiej rodziny, 120m2, wszystkie wygody, 50m od morza. Do rodziny, która woli mieszkać w swoich starych zasobach, mamy 3km. Niedaleko, aby być razem, a wygodnie, aby od siebie odpocząć.

    Opowieści szwagra, (General Contractor w rejonie Manhattan) o Ameryce XXI wieku, fascynujące.
    Na podstawie ich życiorysów mógłby Janusz Głowacki napisać perełkę.
    Niechęć pracowników-imigrantów, ale także Amerykanów, do Żydów amerykańskich – zasmuca.
    Choć pada tyle argumentów, że opadają ręce. Żydowscy klienci biorą często szwagierkę za polską Żydówkę. Ma, biedna, wtedy okazje posłuchać „szczerych opinii” o Polsce i Polakach.

    Pierwszy tydzień to do 37st w cieniu, dla mnie za dużo. Rano pływam w zasolonej wodzie, w której nie tonę. W dzień powszedni, kilka osób pojawia się po pracy, po 16:00.
    W weekendy, w sąsiedniej Petrcane, najazdy Brytyjczyków (2-5tys.). Jest tam słynny klub, którego właścicielem jest Brytyjczyk. Syn szaleje, zaczyna „myśleć po angielsku”.

    I na koniec. Średnia urody Chorwatek bardzo wysoka. Nie mówię o tych ladies z pobliskiego hotelu, gdzie gramy czasami wieczorem w tenisa (40HRK/godz.!!!, w W-wie płaciłem 50zł). Mówię o zwykłych wczasowiczkach i miejscowych paniach na deptaku.

    Dziś obejrzałem stronę GW i giełdę w technologii telefonii komórkowej (nie chcę używać trudnych nazw). W GW nudno a WIG20 w rejonie 2700pkt co oznacza, że litera W kryzysu jest możliwa.
    Co Ty na to Drogi TO?
    Pociesz mnie, utul mnie wirtualnie. Film „Skąpstwo zabija” mam w kilku zasobach, czeka na Ciebie w Warszawie. To 700MB, wypalimy płytkę, abyś spokojnie studiował pokazane tam wykresy, podane nazwiska, itp.

    Serdecznie pozdrawiam Blogowisko!

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @wiesiek59 godz. 12:07 pisze:

    „Importować? Czym? I jak rozwieźć……
    W szuflady pełne projektów jakoś trudno mi uwierzyć, znając priorytety poprzedniej ekipy…..”

    Za czasow PRL-u bywaly rowniez „problemy” ktorych od 1945 nie udalo sie w zaden sposob rozwiazac.

    Ciekawe w jaki sposob problemy materialowo-logistyczne rozwiazac chcial Sumitomo Corp. robiac studia pod rozbudowe infrastruktury drog w Polsce lacznie z obsluga finansowa?
    No ale w polowie lat (+/-1994) podjeto nagle inne decyzje.

    Post Christum.
    Cos mi sie wydaje, ze rozumiem do czego Pan zmierza.

  90. Nasi przodkowie jadali winogrona, a nam szczernialy zeby: po lekturze o stanie uzebienia ubezbieczonych miedzy Wisla, a Legia.
    Pozdrowienia dla TJ i Slawomirskiego ze slonecznej dzisiaj Juraty.
    ET

  91. Z kur-ow i uzdrowisk jam ci pisze.
    Redaktorze Passent, tos Pan „dowalil do pieca”!
    Tekst wysmienity, a i smutna prawdziwosc powyzszego – do bolu i w pelni
    realistyczna.
    Inna sprawa ze jak powiada przyslowie
    „Jeszcze sie taki nie narodzil, co by Polakowi dogodzil”.
    O Polkach juz nie wspominajac!

    Cos z tymi „fantami” nalezaloby zrobic, pytanie tylko co?
    Moze by tak odkurzyc stary program A.Slodowego „Zrob to sam”?
    W drugim etapie zas Kobuszewski/Kociniak i „Wielokropek”, czyli
    Polaku obudz sie! Zaczynamy!!!

    Pozdrowionka. (z kurortow)

  92. @Waldemar pisze: 2011-07-19 o godz. 15:59

    w Europie, bywa inaczej, np. syn Juszczenki, (tego co sobie dał gębę oszpecić by dorwać się do koryta) ma prawa autorskie do wszystkich gadżetów Pomarańczowej Rewolucji
    To jest/była kasa

  93. Panie Redaktorze
    Nie jestem jakiś zakłamany, pruderyjny ale uważam że „zapraszanie” na Pańskim blogu na jakieś bunga-bunga jest przekroczeniem wolności wypowiedzi. Może sie myle ale to ludzka rzecz. Może Polityka to już prawie Fakt czy inny SuperOsobowy
    Chodzi o ostatni wpis w „Czytajcie a znajdziecie”

  94. Stasieku z godz. 18:33
    Bardzo dziękuję za korespondencję przybliżającą współczesne Bałkany. Fajna relacja! Na szczęście to co piszesz korzystnie odbiega od upowszechnianych na blogach stereotypów o tym regionie. Ekstra podróż – zazdroszczę Ci.
    Zastanawiam się tylko czy nie lepiej byłoby gdybyś zabrał netbook i pisał z knajp – tam gdzie jest sieć. Przyznam, że mi nadawanie z knajp i barów, znad butelki, wielką przyjemność sprawia. Szczególnie z nocnych barów.
    Na blogu jak sam widzisz kanikuła. Ostatnio pojawiła się nowy bohater komentarzy – Żyżyński się nazywa. Nic o nim nie wiem, dlatego się nie wtrącam do dyskusji. Ale jakoś budzi moje podejrzenia i nieufność.
    Cieszę się, że dobrze wypoczywasz. „Ładuj akumulatory” jak mawiał nasz nieodżałowany Przywódca. Przyda Ci się tu energia bo smuta wyborcza idzie i jesień będzie ciężka.
    Pozdrawiam cię serdecznie i dzięki za bardzo ciekawą relację.

  95. absolwent (07-19 o godz. 16:54 do TJ) stosuje swoją ulubioną arogancką manierę poucznia kto na czym się nie zna, w domyśle pozostawiając, na czym on sam się zna najlepiej ze wszystkich. I to jest dobre, bo gdyby zaczął pisać o ekonomicznym meritum to byśmy się dowiedzieli m.in., że dynamikę PKB liczy się w cenach bieżących. Czy już wpisał do własnego CV swoje odkrycia?

  96. Ekonomiści i ich wypowiedzi polityczne

    absolwent pisze:

    2011-07-19 o godz. 16:54
    „TJ 15.54
    Skoro wypowiadasz sie na temat ekonomii z „obezwładniająca pewnościa siebie” powinienes wiedziec że ekonomia nie jest nauką scisła i istnieje wiele szkół, które mają całkowicie rozbieżne poglądy na PODSTAWOWE dylematy.”

    Mój komentarz

    Autor odjechał od tematu, którym jest dodatnia korelacja pomiędzy ilością publikacji profesorów, a elementarnymi prawdami ekonomicznymi wygłaszanymi przez nich w wystąpieniach quasipolitycznych, którą to korelacją starał się pognębić TO (jako osobę najprawdopodobniej bez dorobku).

    Takiej korelacji nie ma. W bardzo wielu przypadkach ekonomiści zabierając głos w sprawach polityki zwyczajnie plotą głupstwa. Polityka, to pokusa, ale i śliski teren, nie każdy ekonomista z dorobkiem o tym chce pamiętać.

    W oczach skrajnej lewicy Balcerowicz plecie głupoty mimo, że ma dorobek publikacyjny, co dowodzi wprost, że dla tej skrajnej lewicy dorobek w przypadku nie lubianego ekonomisty nic nie znaczy.

    Podnoszenie problemu dorobku publikacyjnego zamiast dyskutowania o meritum wypowiedzi świadczy raczej o naginaniu tez do wyznawanej linii politycznej niż o tendencji do rzetelnej dyskusji, podobnie jak i używanie z marszu knajackich epitetów, np. typu „ameba intelektualna”, ulubionych przez młodzież w gimnazjach oraz przez rekrutów w okresie unitarnym.

    Pzdr, TJ

  97. Za którymś podejściem, po wielu latach skazano wreszcie Aleksandrę Jakubowską. Tuż przed wyborami. Dzielna i mądra kobieta, która naiwnie chciała uchronić tzw publiczne media przed zagarnięciem przez grupy oszustów typu Michnika, Rapaczynsky lub innych Żaków Solorzów. Wykorzystano niemrawego Rywina i spisek z udziałem Michnika i Nałęcza. Pierwszy został czołowym intelektualistą Europy a drugi ponurą i wstrętną gnidą dwudziestolecia. W końcu w nagrodę znalazł sobie miejsce przy podobnym sobie historyku od IPN. Pani Aleksandrze należy przesłać wyrazy szacunku i wsparcia w walce z wymienianymi na blogu palantami, ktokolwiek by oni byli.

  98. Stasieku

    Powodem największego i natarczywego Twojego zmartwienia jest „Italian job”, i w ogóle śródziemnomorskie dolce far niente i życie ponad stan na bazie nie dającego się transferować do innych stref modelu skandynawskiego. Polska jest – jak zwykle – w strefie przejściowo-umiarkowanej.

    Amerykę zostaw Amerykanom.
    Pisz, czy przyjąłbyś Kroację do UE?
    I uważaj na rekiny.

  99. @Jurek Cedro pisze:
    2011-07-19 o godz. 16:45

    ***Coś dla „antoniusa”, a może „staruszka”, nie jestem pewien, bo odkąd obaj panowie zaistnieli na blogu, zawsze podejrzewałem, że są jedną i tą samą osobą.***

    Drogi Jurku!
    Jestem tym ze Śląska i jestem staruszkiem, ale w realu a nie w sieci! O blogowym „staruszku” wiem to co sam objawia, czyli niewiele. Poza tym mam niską emeryturę profesorską, dużo poniżej średniej krajowej pensji ludu pracującego, ale chyba faktycznie może i powyżej średniej krajowej emerytury – nie wiem ile ta wynosi i wstyd napisać, jak Kuroń wycenił moich 52.5 lat uczciwej pracy na niwie oświaty. Sądzę, że niektórzy górnicy mają dobre emerytury, ale nie nauczyciele!
    Jakiś czas temu opisałem w sieci pewien wywiad telewizyjny Gierka z górnikami. Pewien młody emeryt gorzko płakał z powodu niesprawiedliwości systemu emerytalnego. On ma tylko 50 000 zł, a kolega, który rok wcześniej poszedł na emeryturę , ma znacznie więcej. Ja wtedy byłem adiunktem i zarabiałem około 10000 zł. Górnicy wtedy mieli pretensje do rządu i partii, że muszą czekać na zakup fiacików (cena 50 000 zł i wpisy). Tow. Edward powiedział wtedy coś co mi się podobało: „Towarzysze, cieszę się, że macie tylko takie problemy”.
    Piszesz o Kutzu:

    ***Najpierw musi nakręcić film „Perła w koronie 2” poświęcony heroicznym walkom o niemieckość Śląska.***

    Czemu nie???
    Walczyli Polacy to i walczyli Niemcy. Wszędzie są groby, tylko niemieckie nagrobki i grobowce zostały wysadzone w powietrze przez Polaków po wojnie, aby zlikwidować wszystkie ślady kultury niemieckiej. Jeśli ich nie ma, to znaczy, że ich nigdy nie było. Na „odwiecznie polskiej” Gorze Św. Anny wysadzono piękne mauzoleum i Dunikowski postawił najbrzydszy pomnik, jaki w życiu widziałem.
    Odnośnie filmu, to nie wiem czy Gustlik jeszcze żyje – mówił zupełnie poprawnie o ciotce: „Hermenegilde, komm”!

  100. Slawomirski pisze:

    2011-07-19 o godz. 17:07
    Kolosalna różnica jest miedzy przodkiem i zadkiem. przodek to tam gdzie sie proces zaczyna a zadek tam gdzie kończy
    A ta kolosalna róznica o której Pan wspomina miedzy naszymi nazwami jest taka jak puszczanie wiatrów przez szlachte a zwykłym pierdzeniem( co niegdyś ogromnie Pana zachwycało jako twórcze objawienie pewnej pani)

  101. Stasieku,
    POLITYKA 30 dostępna dla Cię w sieci, od końca lecąc po ważniejszych łbach:

    96 – Pass,
    84 – Z Marią Czubaszek o starości – to podobno o Tobie, o nieśmiałości – to napewno o mnie, i o terrorze antynikotynowym – z Kartką z P. w tle,
    76 – Szarzyński o kolekcji obrazów Króla Stasia,
    70 – Chaciński o Kanadyjczyku McLuhanie – w Globe&Mail był artykuł w związku z aferą NofWorld,
    60 – z Roubinim o tym, czy euro przetrwa kryzys (a jeśli tak, to w jakiej formie?)
    46 – 38: zbuntowani i stłamszeni w Syrii, rasizm w RPA, lud nie chce destalinizacji w Rosji, czego boją się Duńczycy?
    36 – Orłowski – jak ocenić agencje ratingowe,
    15 – JŻ
    12 – MJ&WW o straszeniu Tuskiem (dzieci prezesa Kaczyńskiego?)

    Do czego zmierzam …
    Czy leżąc w solance można czytać POLITYKĘ?

  102. a ja dałem sie nabrac, nie mam telewizora, nie czytam gazet, nie widzę bilbordów:) i jak zaczalem czytac to nie moglem „załapać’- poco Pan cytuje reklamy PiSu i nie zrozumiałem aż przeczytałem pierwsze komentarze. Wnioski : jestem mało inteligentny :(, albo .. znakomicie Pan podpowiedział PiSowi kolejne spoty

  103. ten artykuł to zwykły kicz odpustowy .

  104. Waldemar

    Patrykowi pogratulowac hobby i tescia, coroni – Patryka a Tobie inwencji marketingowych. Sam wiesz, ze milosc do pilki noznej w Polsce nie umywa sie nawet do amerykanskiej infekcji baseball’owej. Poza tym: hologram na pilce ? A pilka gdzie, w butonierce ? Amerykanskie sportowce potrafia czesto przyrznac pileczce tak, ze laduje na trybunach. Nima w Polsce takiego wykopu. To skad brac te pilki ? Nowe – niewazne, musi byc sponiewierana.

    Po to masz dzieci na Midwest, zeby jezdzic, ziecia posylac na White Sox i niech przynosi. Jak kocha…

    Ciekawe, jak wygladaja obydwa stadiony, Wrigley i Komisky, teraz. Byles ? Jesli nie zarles hotdogow, pizzy i nie popijales Budwiser’em na stadionie, to jeszcze nie posmakowales tego dzikiego kraju. Nie siedziec tam, czasem na deszczu, przez 4-5 godzin, nie brac ze skrzynek od handlarzy zarcia a z bufetu piwka, nie wydac szmalu na dodatkowe sweatshirty (z logo !) dla kolezkow synusia (ich tatusie nigdy nie pamietaly, zeby ich cieplo ubrac), nie karmic i nie poic calej ferajny, a potem odwiezc wszystkich do domow, to nie zakosztowac Ameryki. A wiesz, ze ilosc tych padalcow moze byc nieograniczona – jedyne kryterium w samochodzie – siedziec tak, zeby nie zaslaniac przedniej szyby. Poniewaz wtedy chcialem byc bardziej amerykanski niz oni, wykorzystywali mnie i moj samochod do upadlego. Z meczow pamietam tylko hotdogi, piwo, bufet stadionowy

    i rozwozenie tych padalcow po domach. Bog Cie wnukami doswiadczy – zobaczysz.

    Rozpisalem sie, a wszystko przez Jasnego Gwinta, ktory zagadal o baseballu. Pozdrawiam.

  105. Waldemar

    Po polsku mi gra za bardzo – Comiskey.

  106. Telegrafic 16.58
    Strasznie sie nadałes i usiłowałes sparodioważ Zyzynskiego, ale wyszło odwrotnie.
    Po pierwsze, jak twierdzi profesor Kabaj, straty w PKB spowodowane emigracja i bezrobociem w okresie minionych 20 lat ida w biliony złotych
    ( nie miliardy !)
    Po drugie, jedyną grupą która realnie sie bogaci jest 5-10 procent najbogatszych podatników , szczególnie zas krajowa oligarchia z 100 najbogatszych Forbesa i Wprost. O dywidentach zagranicznych banków przez grzecznośc zamilczę.
    Jak wynika z podliczenia aktywów skumulowany kapitał pierwszej setki ( po opodatkowaniu ?????) rosnie rocznie ( nawet w 2009 roku !) w granicach 10 procent.. Natomiast pseudodobrobyt klasy sredniej czyli 15- 20 % podatników opiera sie na zadłużeniu w kredytach konsumpcyjmnych i hipotecznych. Reszta obywateli nie ma oszczedności ani zdolności kredytowej aby wiec kupic sobie wymarzona pralkę albo ksiązki dla dzieci do szkoły skazani sa na różne Providenty.
    Ale madrale z Toronto bedą nam nadal wciskać kit o polskim dobrobycie. Ciekawe kto ich do tego zmusza ?

  107. Slawomirski pisze:
    2011-07-19 o godz. 17:04

    Szanowny Panie Sławomirski,
    nie mam zielonego pojęcia skąd Pan czerpie wiedzę na temat niekompetencji oraz korupcji wśród polskich lekarzy.
    Rzec by się chciało „lekarze w kamasze” bądź „pokaż lekarzu co masz w garażu”. Tak jednak nie potrafię. Zdarzyło
    mi się w życiu dwukrotnie trafić do polskiego szpitala, bez znajomości, bez wręczania łapówek i w obydwu przypadkach
    spotkałem jedynie kompetencję i wspaniałe podejście do pacjenta. Zdarzyło mi się również bywać w szpitalach
    za granicą (Kanada, Chile, Hiszpania, Benin oraz Włochy) i przyznam, że we wszystkich tych przypadkach czułem
    się jak gdyby czas cofnął się o dekady. Zdecydowanie nie polecam szpitala w Salerno, w którym to szpitalu
    gabinet oddziału ortopedycznego był ostatnio sprzątany nie później niż w czasach zaprzeszłych, a podłogi korytarzy
    pokryte są warstwą petów. O kompetencji lekarzy lepiej nie wspominać – złamany kciuk został potraktowany
    receptą, na którą w miejscowej aptece za jedyne 56 euro należało sobie wykupić zmyślne łupki na kciuka
    i samemu „zainstalować”…
    pozdrowienia

  108. Oczywiście chodzi mi o pierwszą setkę polskich oligarchów z Wprost i Forbesa.

  109. Stasieku,
    Moja synowa jest chorwatka, urodziwa ci ona jest i „charakterna”. Jak jest zla to trzeba szybciutenko zmykac…. ale za zadne skarby jej nikomu nie oddam!!!!!!!

  110. Slawomirski pisze:
    2011-07-19 o godz. 16:59

    Nic Pan nie zrozumiał Szanowny Panie

  111. Pozwole sobie polecic rozmowe , (niektorym tu blogowianom szczegolnie jej konkluzje ) C. Lasiczki z prof P.Czaplinskim z Poznania
    http://www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html

  112. Mam 70 lat. Jestem profesorem uniwersyteckim na emeryturze. Kiedyś służyłem komunie. Donosiłem na kolegów i nie pozwalałem się rozwijać zbyt niezależnym naukowcom. Tak kazała ludowa władza. Byłem tchórzem, ale teraz nie mogę tego znieść, że mój kraj jest w rękach polityków dla których Polska to dojna krowa, a Polacy to idioci do okłamywania. Już się nie boję, że mnie Kaczyński z Macierewiczem zlustrują, bo przez ten powszechny strach kraj schodzi na psy. Miliony byłych TW i czerwonych swoim strachem rujnuje ten kraj oddając rządy politycznym łamagom. Moje dzieci i moje wnuki zostaną okradzione za chwilę przez rządy PO/PSL i każecie im potem spłacać wasze długi. Mam dość waszych nieudacznych i złodziejskich rządów, więc zagłosuję na Kaczyńskiego. Tylko on nie oszukuje. Tylko on nie ściemnia. Mam nadzieję, że Kaczor wsadzi pana ekipę za katastrofę kraju i samolotu za kratki, a mnie daruje stare grzechy. A jeśli nie…trudno. Postaram się w więzieniu Grasiowi lub Drzewieckiemu wsypać strychninę do zupy. Coś dobrego dla kraju na koniec życia dam.

  113. Mam pytanie do Lexa!

    Słyszę o lotnych brygadach Pisowców, które mają napadać na lokale wyborcze. Co na to ordynacja wyborcza? Czy byle ku..s może wkroczyć do nie swojego lokalu wyborczego i sprawdzać co tam się dzieje, fotografować protokoły itp.? To prawie taka demokracja jak referendum 3xtak!

  114. Nazywamy się Barack O. (dawniej G. W. B.), Nicolas S. i David C. Jesteśmy z tego samego gangu. Łączy nas miła naszym oczom wizja świata ociekającego krwią, spętanego i ogłupionego. Bardzo lubimy kino (właściwie marny teatr), mamy na DVD wszystkie kolejne odcinki „PIŁY – od 1 do 155), a naszym wspólnym idolem jest Kuba Rozpruwacz. Szczerze mówiąc (choć to u nas rzadkość) jesteśmy tylko próżnymi, bezwładnymi pionkami, marionetkami animowanymi za pomocą grubych sznurków, ale lubimy się oszukiwać, że coś znaczymy, choć tak naprawdę, stojąc przed swymi lustrami zdajemy sobie sprawę z tego, że w pełni zasługujemy na opinię Leszka Millera skierowaną do p. Ziobro.

    Oto ostatnia próbka naszych dzieł, zatytułowana: Obama, Sarkozy, how many children did you kill this night?

    Demokracjo! Pani już oficjalnie dziękujemy.

  115. walkabout pisze:
    2011-07-19 o godz. 23:33

    Czy to kontynuacja żartów p. redaktora? Jeśli nie, to zapewne jest pan
    członkiem młodzieżowego chóru z Krakowskiego Przedmiescia zawodzącego
    „jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”.
    Zaczynam rozumieć p. Sławomirskiego, ups…

  116. Wywołany przez antoniusa odpowiem co wiem….
    Nie doczytałem sie przepisu zabraniającego obecności w lokalu wyborczym tzw.”obserwatorów” / osób postronnych pod warunkiem wszakaże, że zachowują sie one całkowicie biernie, a w szczególności nie zachowują się w sposób zakłócajacy porządek, ład i spokój w lokalu wyborczym i pod warunkiem, że będą nieuzbrojeni. Natomiast Przewodniczący obw. komisji wyborczej ma prawo ( i obowiązek) wywalić za drzwi osoby uzbrojne ( art. 63 ordynacji) oraz zakłócajce spokój i wzmianowany porządek – art.66 tamże). Jakie zachowania tzw. „obserwatorów” Przewodniczący uzna za „zakłócające” to jego sprawa, z pewnością będą takimi próby fotografowania kogo i czegokolwiek bez jego zgody. Jeżeli „obserwatorzy” ograniczą się tylko do biernej obserwacji – nie będzie podstaw do ich usuwania – moim zdaniem.
    Odpowiedzialność karna mogłaby wejść natomiast w rachubę jedynie wówczas gdyby „obserwatorzy” zachowywali się tak jak to jest opisane w art. 248-251 kodeksu karnego. Nie sądzę aby do tego dochodziło choć incydentów – niekoniecznie kwalifikowanych wg. przepisów k.k. – nie wykluczałbym.

  117. @walkabout pisze:
    2011-07-19 o godz. 23:33

    ***Mam 70 lat. Jestem profesorem uniwersyteckim na emeryturze. Kiedyś służyłem komunie. Donosiłem na kolegów i nie pozwalałem się rozwijać zbyt niezależnym naukowcom. ***

    W tym spocie pisowskim (już dozwolonym) popisuje się rzekomy profesor uniwersytetu na emeryturze. Mnie szlag trafia, że należę do grona takich nędznych indywiduów. Co to znaczy „służył komunie”? Ja służyłem społeczeństwu, kształcąc młodzież, najlepiej jak umiałem, niezależnie od tego, jacy złodzieje i idioci rządzili Polską, a co robił ten kolega?
    Donosił na kolegów, to mógł zrobić, jeśli nie dysponował takim drobiazgiem, który nazywają sumieniem, ja nie potrzebowałem się zeszmacić, ale idiotyzmem jest twierdzenie, że

    ***”Tak kazała ludowa władza.***

    tzn. przeszkadzać młodym w rozwoju naukowym. Można to skutecznie robić dopiero po uzyskaniu tytułu profesora i to wyłącznie na własny rachunek. Jeśli teraz kolega ma 70 lat, to niezbyt długo gnębił młodych, może im to dodało tylko hartu ducha?

    Dalsze uwagi można uznać za prawdopodobne (tchórz), ale twierdzenie o niezwykłej, kryształowej prawdomówności prezesa można między bajki włożyć. Nie dziwi mnie to twierdzenie, bo w moim życiu spotkałem wielu profesorów – kretynów, którzy nie potrafili oceniać tego, co się wokół nich dzieje.

    *** Mam dość waszych nieudacznych i złodziejskich rządów, więc zagłosuję na Kaczyńskiego. Tylko on nie oszukuje. Tylko on nie ściemnia.***

    Optymistyczne zakończenie jest prawdopodobne, nie będę tego komentował.

    ***Mam nadzieję, że Kaczor wsadzi pana ekipę za katastrofę kraju i samolotu za kratki, a mnie daruje stare grzechy. A jeśli nie…trudno. Postaram się w więzieniu Grasiowi lub Drzewieckiemu wsypać strychninę do zupy. Coś dobrego dla kraju na koniec życia dam.***

    Życzę „koledze” spełnienia marzeń, niezależnie od opcji (darowanie grzechów jak Gierkowi, lub spotkanie z Miro nie na cmentarzu, albo jeszcze nie tam). Dlaczego sympatycznemu Grasiowi wsypać co nieco oprócz maggi tego nie rozumiem.

  118. Stasieku, Renata

    Pisalem juz o tym banale. Nigdzie nie widzialem tak wielu pieknych kobiet, jak w Chorwacji. Przez pierwsze dni siadalem na Trg Republike i gapilem sie na tlum. Pierwsze – jak chodzily. Kazda, od nastolatki do emerytki, szla lekkim, jakby tanecznym krokiem, z prosciutka szyja i strzelista linia ramion. Kolezka, brzuchaty Zvonac (Zvanko) powiedzial o tym pani Mirze Matisic, ktora nam „matkowala” i dawala z szuflady pieniadze na wieczorne brewerie. Bylo to w czasach biedy i kartek, mleka dla niemowlaka nie bylo w calym Zagrzebiu. W kolejna podroz zabralem jedna walize z mlekiem w proszku. Moje Szojaty (Zvanko z zona) mieli zapas na pol roku. A pani Mira objasnila, ze postawa Chorwatek wyrobila sie przez piecset lat „turkskogo iga”. Od Bieloi Gory. Pani Matisic miala ponad piecdziesiat, jej ukochanego meza rozstrzelali partizany, i szefowala w firmie, z ktora robilem interesa. Serbki, Bulgarki, Slovenki nie umywaly sie do Chorvatek. Raczej brzydkie, o meskiej urodzie i posturze, nie byly magnesem do wyjazdu. Natomiast Chorvatki – Boga ti ! Modelki. Baba w babe – buzia i figura, ze pozazdroscic. Przy tym dumne i niedostepne, znaly swoja wartosc. Przez piecset lat Turkow nauczyly sie nosic wszystko na glowie – stad figura i krok. Zostalo im genetycznie. A „Dalmatinske pesni” robily mi egzotyke lepsza od Florydy.

    Pieknie tam bylo, poki Tito trzymal wszystko za morde. Potem rozbiegli sie „za svobodu”, glupi Amerykanie bombardowali Zagreb i mit Ameryki legl w gruzach. Ale – z tego co piszecie, widze ze piekne Chorvatki trwaja.

  119. Drogi Antoniusu!

    Okazuje się więc, że z tymi śląskimi krezusami to jednak była lekka przesada, taka licentia poetica a la GW.

    Co do Kutza, mnie chodziło raczej o to, że w poprzednich jedynie słusznych czasach on gloryfikował zmagania o polskość, natomiast w obecnych jedynie słusznych czasach odmieniło mu się na gloryfikację zmagań o niemieckość. Nie byłoby w tym nic śmiesznego (każdy ma prawo upomnieć się o swoją tożsamość), gdyby kutzowa gloryfikacja nie dotyczyła dokładnie tych samych ludzi, za Gierka bojowników o polskość, a za Tuska o niemieckość. Tu może paść argument, że nie chodzi o żadną niemieckość, tylko śląskość, ale Ty sam mówisz: niemieckość, czemu nie??? Więc jak to z tym właściwie jest?

  120. ja skończyłam studia i tez nie mam żadnych znajomości, co więcej skończyłam je na państwowej uczelni – tylko żeby się na nią dostać trzeba się uczyć i możne z tym miałaś problem Justynko

  121. Nazywam się Jacobsky. Przebywam na emigracji od 23 lat i z przyjemnością stwierdzam, że nie były to lata stracone.

    Dziękuję Ci, polska klaso polityczna !

  122. Dlaczego w Bretanii nie można kupić fasolki po bretońsku ?

    Pozdrawiam wakacyjnie.

  123. Kleofas pisze: „Amerykanie bombardowali Zagreb”.
    Poważnie?
    W czyim imieniu? Serbów?!

  124. @Jurek Cedro pisze:
    2011-07-20 o godz. 11:57

    Kończysz swój komentarz znakiem zapytania. Widać oczekujesz jakiejś informacji ode mnie. Nie bardzo wiem co odpowiedzieć. Ja sprawę potraktowałem formalnie – byli tacy, którzy walczyli o polskość, tym to przeszło, gdy w 1945 roku uczyniono ich niewolnikami repatriantów – o tym już pisałem wielokrotnie. Skoro walczyli, to znaczy, że mieli z kim! Na Śląsku po-plebiscytowym były tylko dwie liczące się opcje, polska i niemiecka. Co się stało z „anty-powstańcami” tego nie wiem. Znam tylko losy jednego z nich, Heydebrecka, bo jego nazwisko stało się nazwą mojego miasta. Zginał marnie, plotka mówiła, że Hitler go zastrzelił osobiście za ciągoty homoseksualne, ale to pewnie bujda. Wiadomo było, że jest w niełasce, bo Hitler nie przyjechał na uroczystość nazwania Kandrzina Heydebreck’em.

    Za mało znam działalność Kutza – polityczną, bo chyba większość jego filmów widziałem i uznałem za rzetelny opis sytuacji rozdartych serc śląskich nawet w jednej rodzinie. To samo było w mojej rodzinie. Kuzynka z Ożegowa zerwała wszelkie kontakty z nami, gdy jej mąż, polski oficer, zginął w pierwszych dniach wojny, a inni kuzyni byli wtedy w Wehrmachcie. Pewnie nie oni strzelali do krewniaka, ale „Greta” tego nie zaakceptowała i więcej jej nie widziałem w jej miejscu urodzenia, ani pozostałych kuzynów, a kiedyś bawiliśmy się świetnie bez słów, bo oni ani ząb po niemiecku, a my po polsku. Najśmieszniejsze jest to, że reszta rodziny mieszkała w Bobrku lub Klausberg (Niemcy), a oni w Ożegowie (Polacy). Odległość według Google’a 10 km, ale była granica dzięki akcji zbrojnej Polaków, zwanej szumnie powstaniem śląskim! Śląsk został rozdarty na kawałki i nigdy już nie będzie jednorodny, nie pomoże żaden RAŚ. Szczerze mówiąc Śląsk nigdy w historii nie był jednorodny narodowościowo, ale ludzie żyli w zgodzie. Kto chciał to chodził na polskie msze, a inni na „Alleluja”, tak mój dziadek podobno nazwał niemiecką sumę.
    Kutz, Simonides i Marek to typowi polscy Ślązacy od urodzenia i raczej nie pasują do prezesowej zakamuflowanej opcji, więc uznałem tytuł i treść przyszłego filmu za dowcip i odpowiednio skomentowałem – choć nie minąłem się z prawdą! U nas wszystko jest popierd…itd.

  125. @Antonius
    Jeśli Graś jest sympatyczny to Mike Tyson powinien dostać Nagrodę Nobla z literatury, a pułkownik Putin pokojową…
    TK przestał być chorągiewką rządu Tuska jak choćby PKW. Problem w tym, że to ci leśni dziadkowie pamiętający FJN będą liczyć głosy…

  126. „Nazywam się Jahwe B. Jestem przedpotopowym stwórcą wszechrzeczy.
    Niestety, z niskich, emocjonalnych pobudek, stworzyłem też i diabła.
    Ponieważ oprócz niego, byłem jednym z nielicznych świadomych bytów w tamtym czasie- ów pomiot, tak się nudził, że zaczął i mnie podszeptywać różne , „eksperymentalne” koncepcje. Między innymi, dosłownie wrobił mnie, żeby jeden z ziemskich, gatunków drapieżnych , wyposażyć w inteligencję wyższą od pozostałych mieszkańsów ziemskiego ekopsystemu. No i… diabi wzięli.
    Nieprzemyślany eksperyment podpowiedziany mi przez diabła, zaowocował tym, że cała ta przerośnięta w stosunku do innych organizmów żywych inteligencja, zaczęła rozrastać się i rozwijać przeciwko całemu ekosystemowi ziemskiemu.
    Cały ten gatunek niszczył w coraz szybszym tempie warunki egzystencji pozostałych istot tworzących ziemski, współzależny system ekologiczny, a tym samym w upiornym marszu do przodu niszczył podstawy swojej gatunkowej wegetacji.
    Panie Tusk, jestem tak tym wszystkim skołowany, że ja panu , jak wielu pańskich współobywateli, bez jakichkolwiek uzasadnień, na zwykłą” krechę”- też dziękuję, choć pojęcia nie mam za co, po co i dlaczego…”

    Sebastian

  127. absolwent (07/19, 22:22)

    Jeśli o fakty idzie, to ja nie musiałem niczego pariodować, albowiem, używając formuły mistrz felietonu – wszystkie stwierdzenia pochodzą z tekstów prof. Żyżyńskiego dostępnych w internecie.

    1. Straty PKB idą w tryliony? A ileż musiały stracić Niemcy, Czechy, Węgry, Skandynawie w ostatnich 20 latach, skoro pod względem tempa wzrostu PKB Polska zostawiała te kraje daleko w tyle. Są ekonomiści, którzy udowodnią z łatwością, że Polska straciła miliardy PKB z innych powodów: wysokiej inflacji, powolnej prywatyzacji, działalności związków zawodowych, biurokracji, fiskalizmu, źle ulokowanej opiekuńczości, itd. Dyskurs jest ideologiczny i ludzie stoją po dwóch stronach. Ja stoję tam, gdzie mi rozum podpowiada – nie chcę więcej strat PKB.

    2. Jak wynika z tych podliczeń, Kanada ma tak samo. A nawet większe są nierówności dochodów niż w Polsce. Ktoś na blogach POLITYKI wywodził, że Kanada jest krajem opiekuńczości, może to byłeś Ty?

    Nigdzie nigdy nie napisałem o „polskim dobrobycie” – czy upały wzmacniają gorączkową imaginację? Natomiast niepodważalnym faktem gospodarczym i społecznym jest to, że konsumpcja i stopa życiowa rośnie, ludzie czują się coraz bardziej usatysfakcjonowaniu życiem w kraju, że polska gospodarka wyszła z głębokiem zapaści lat 1976-90 i pruje do przodu. Jedynie malkontenci plątający się z lewej burty na prawą i z powrotem usiłują rozbujać nastroje, póki co zabawne to, choć nadaremne.

  128. absolwencie
    usiłuję napisać, drukiem pochyłym, komentarz zaczynający się od:

    Jestem absolwent, od kilkunastu już lat udowadniam, że Balcerowicz to nieuk i szkodnik, wywiercił dziurę Bauca w budżecie, którą potem zmieciono pod dywan …

    co dalej?
    pomożecie absolwencie?

  129. telegrafic 15.44
    No własnie, to jest ten typ propagandy który najbardziej lubie. Rodem z Faktu albo Superaka. Jak zdrożeje cukier to podnosi sie lament że szaleje drozyzna, chociaz np coraz wiecej ludzi albo nie chce albo nie może go uzywać, a jak obniżą podatki PIT w najbogatszej grupie podatników to prasa sie zachłystuje że obnizono Nam Polakom Podatki. A to przeciez bzdura straszliwa, bo na skutek wielu lat braku rewaloryzacji progów realne podatki w podstawowej grupie 18 procentowej STALE ROSNA.Jesli chodzi o Kanade to przeciez jest to kraj znacznie bogatszy od Polski i tamtejsi oligarchowie nie startowali w 1989 od zera tylko od miliardów dolarów. Ale tempo wzrostu nierówności w Polsce jest wieksze i pewnie niedługo ich przegonimy
    No i na koniec gospodarka pruje. Całkiem jak pociagi z Warszawy do Gdyni.

  130. TO.
    Jestem telegrafic , mam 60 z hakiem. Od kilkudziesieciu lat siedzę w Kanadzie gdzie nawiałem, bo nie chciałem ubogacać komunistów i tłumacze Polakom że zyją w raju a jak któryś nie ma Maybacha i williu w Konstancinie to znaczy że jest nieudacznikiem. Do tego kraju miodem i mlekiem płunacym na wszelki wypadek jednak nie wracam. Pozatem kocham Balcerowicza za całokształt i uważam że OFE to dobrodziejstwo dla każdej sprzątaczki, która bedzie mogła pojechac na emeryturze na urlop na Seszele. Moge tak pleśc bez końca…….

    Pomożecie telegraficu ?

  131. Hardcorowa wersja „panu już dziękujemy”

    To, co poniżej, to prezentacja propozycji wysuwanych przez aktywnych PiSowców wtórujących w specyficzny „toaletowy” sposób swoim ideologom, propozycji mających „uzdrowić” Polskę a świadczących jednoznacznie o kierunku myślenia tego elektoratu – państwo autorytarne ze stosunkami wzorowanymi na grupie pierwotnej – jeden przewodnik, hierarchia naszych wartości prawem, żadnych obcych.

    A propos języka, lektury prac historycznych na temat miedzywojennej Polski pozwalają zapoznać się z językiem ówczesnej endecji. Jest identyczny, tożsamy w formie i treści z uzewnętrznionymi w necie marzeniami dużej części elektoratu PiSu.

    Zwracam uwagę czytelników na pewną charakterystyczną właściwość wypowiedzi – histerię (literalne obwieszczanie ogólnej katastrofy, upadku, zagłady) zmieszaną z samoponiżaniem i bluzgającą agresją. Typowe atrybuty warcholstwa.

    PiSowskie widzenie świata – kompilacja

    Zdrajca Polski Tusk powołał ZOMO, o czym było wiadomo, oraz nadzwyczajne uprawnienia milicji rządowej gdyż ona nie jest nawet obywatelska skoro działa przeciwko obywatelowi Polakowi. Może to się wydać dziwne ale to jest chore aby Polak w swoim kraju miał najmniej do powiedzenia, ale powtarzam to my sami Polacy jesteśmy temu winni.

    Co to za wolność i demokracja! Przecież widać bardzo dokładnie, że żyjemy w coraz bardziej bandyckim kraju – a społeczeństwu będzie się przekazywać tylko to, co dla rządzących wygodne. Tośmy się doczekali. Szkoda Polski.

    Rodacy, a co to w Polsce juz nie ma taczek? Co się z tym naszym społeczeństwem dzieje, ze tak jak baranki potulnie pozwalają się prowadzić za mordy na rzeź.

    „Zielona wyspa” tonie w morzu ryżego g.wna i w końcu utonie – razem z całym zakłamanym eurokołchozem zresztą.

    Czy to prawda, że prawdziwe nazwisko premiera to Thuzk i że wcale nie jest Kaszubem. A historia rodzinna jest dość paskudna.

    Ubecja wróciła do koryta. „Tuskowa sekta” zatruła wszystkie kanały społecznej komunikacji. Ludzie rozum tracą, nie wiedzą zupełnie: „kto brat, a kto swat”. Majątek narodowy rozgrabiany. Długi astronomiczne. Zamach w Smoleńsku pozbawił nas prawowitych, demokratycznie wybranych elit!. Prezydent, jako dawniej król nasz ostatni – już całkiem pod kontrolą cara.

    Obecnie jest i podobnie i inaczej, a nawet dużo gorzej niż za Sowietów. W PRL Polacy mieli jeszcze nadzieję i ta nadzieja sprawiała, że czuli się Polakami i chcieli nimi być. No i zawsze czuli, że są Ludźmi. Obecny system przerabia nas na coś znacznie gorszego niż gówno. Bo gówno jest, jakby nie patrzył tworem organicznym, ba niezbędnym aby na nim wyrosły wspaniałe życiodajne rośliny.
    A dziś co mamy? Mamy społeczeństwo plastikowych szmat.

    Demokracja jest tyranią, wolność jest zniewoleniem, media są pralniami mózgów. I wszyscy żyją w rzeczywistości będącej jedną złudą. Polska, nie jest w żadnym wypadku państwem Polaków. Rządzą tu obcy poprzez wieloczłonowe uzależnienia narodu. W praktyce rządzi tu i nie tylko tu, jedna ohydna nacja, kierująca się oślizgłą żądzą zniewalania wszystkiego co mogłoby być wolne. I dotyczy to wszelkich sfer: polityki, gospodarki, religii, kultury i czego tylko chcecie. Wszędzie są koszerni i wszędzie rządzą. A najbardziej perfidne jest to, że w tym kraju mieszka 90 % Polaków i zaledwie 1 % koszernych. Można by ich wszystkich wyrżnąć nożami kuchennymi w jedną noc. I Polska znowu byłaby niepodległa. Problem tylko w tym, że koszerni niezwykle skutecznie usunęli ze świadomości Polaków, zarówno jakikolwiek instynkt samozachowawczy, jak i choćby namiastkę dążenia od wolności i niepodległości. Polacy w swojej masie to bezmózgie plastikowe szmaty.

    W PR-lu było z tym lepiej, że byliśmy my i „oni”. Podział był jasny i prosty. Teraz doszli jeszcze jedni „oni’” Ci, którzy Polakami nie chcą być. Ci, którzy chcą być Europejczykami. Obywatele polscy. Już nie naród.

    Polska. Kraj, w którym knury i zwykłe świnie prl-owskie i wszelkie inne pasożyty społeczne, brylują na ich dekadenckich „salonach”. Gdzie GóW-no warty organ tego chlewa, jest przez tę załganą hołotę, uważany za „opiniotwórczy”. Dla cymbałów z wyłączonym samodzielnym myśleniem. Także dla posowieckich sierot, ludzi posługujących się co prawda polskim językiem, lecz nie myślących o Naszym kraju w kategorii Ojczyzny. Ta ziemia między Odrą i Bugiem jest im potrzebna do bezkarnego rabunku, którego celem ma być ostateczne zniszczenie naszej Państwowości.

    Przecież wiadomo im, ze beneficjenci zdradzieckiego stołu są praktycznie nie do ruszenia. Ich firmy i koncerny (np. medialne) maja się bardzo dobrze. Ich praw „własności” broni polskie prawo i konstytucja.
    Dlaczego się Polakom mydli oczy, ze wygrane jesienią wybory mogą cos zmienić?
    Przecież one nic nie zmienią. Będzie tylko czteroletnia medialna nagonka na Premiera Kaczyńskiego. Będzie piekło. W takich warunkach nikt nie będzie w stanie normalnie rządzić.
    Historyczne kłamstwo – po 1989 roku w Polsce nie przestała rządzić komuna. Nie dali się zlustrować. Nie dali się ukarać za mordy nad górnikami z kopalni „Wujek”. Mocno stoją na nogach sukinsyny. A my machamy sobie tymi szabelkami juz tylko dla własnej satysfakcji.

    Może się to zmienić, jeżeli naród się obudzi i nie przebierając w środkach, odsunie całą bandę od koryt. Pod warunkiem, że nowa władza zacznie działać bezwzględnie i bezkompromisowo, nie wchodząc w żadne układy z takimi np. Kluzikami, a veto Komorowskiego ? – tego błazna też można usunąć z tego stanowiska choćby za sfałszowanie swojego pochodzenia

    Pułkowniku Jarosławie, ratuj! Precz z wyborami!

    Pzdr, TJ

  132. spotmarker

    Masz racje, w 1995 juz tam nie jezdzilem, a poniewaz ciagle bywalem i tu i tu, w calej Jugoslawii, teraz popieprzylo mi sie i wpisalem Zagreb zamiast Beograd. Kiedy spostrzeglem, za pozno bylo poprawic. W Belgradzie tez bylo pieknie, ale Chorwatek nie bylo. A to byla kolosalna roznica…

    Pozdrawiam.

  133. absolwenicie (16:33)
    dobrze nadajesz, parabolicznie. Wcale nie musisz uzasadniać, wchodzić w detale. W czym moje spostrzeżenie, że Polski PKB rósł najszybciej w Europie jest propagandą, jaki ma związek z „drożyzną”? Wystarczy wyczuć, że jest niezgodne z ideologiczną linią, a co tak fakty. Co ma gospodarka do pociągów? To co uprawiasz jest grą skojarzeń, pisowska – zupełnie jak w „spotach jak beretach”. Napisz więc, jak brak rewaloryzacji progów zwiększa podatki realne – bo to też jest oparte na skojarzeniu – biją w dzwony, ale w której parafii? Chodzi Ci o brak rewaloryzacji kwoty wolnej od podatku, czy o przechodzenie do następnej grupy? Ale co ma piernik do wiatraka?

    W Kanadzie nie ma oligarchów jak w Rosji, co najwyżej niektórzy w propagandzie mówią o „corporate oligarchy”. Ale mi nie chodziło o bogactwo zdobyte przed czy po 1989, lecz o rozrzut dochodów.

  134. TO NAJGLUPSZA RZECZ ,JAKA PAN KIEDYKOLWIEK ZROBIL -ZBYT INTELIGENTNE ,ZEBY GLUPI RODACY NIE WZIELI TEGO NA SERIO .IDIOTYZM TOTALNY .

  135. Antonius (13:56)

    W czołówce filmu „Sól ziemi czarnej”, Kutz głosem Gustawa Holoubka podniośle celebruje słowo Polska: „…ten lud szedł ku Polsce; pierwsze dwa powstania mówiły o istnieniu ludu polskiego na krańcach imperium pruskiego… żyją jeszcze bohaterzy wojny ludowej, która niosła Śląsk ku Polsce… Śląsk z jego wiernością, umiłowaniem Polski… niosła Śląsk ku Polsce i… doniosła. Dawna pieśń buntów chłopskich ożyje tu na nowo i stanie się pieśnią tęskniących do Polski”.

    Pomyliłem się w poprzednim komentarzu. „Perła” była filmem o polskim Śląsku, po powstaniowym, opowiada o latach 30-tych i chyba jest filmem rzetelnym, w sposób, w jaki o tym piszesz. Dzisiaj Kutz nie musi kręcić drugiej „Perły”. Ale przydałaby się druga „Sól ziemi czarnej”. Bardzo jestem ciekawy, jak Kutz wybrnie z tej Polski, o której tak pięknie deklamował w czołówce „Soli”, jak on tę polskość teraz przerobi na niemieckość. Jest taki dowcip o tym, jak kobiety palą kawały i mąż mówi do żony: ciekawe, jak ty z tego tramwaj zrobisz. Dowcip bardzo adekwatny do tej sytuacji.

    http://www.youtube.com/watch?v=apaxgL9uduo

  136. Z wpisu Pana @Jacobsky’ego z 2011-07-20, godz. 13:35 wynika, że nie płacił w Polsce od 23 lat podatków.
    Czy Pan Jacobsky weźmie jesienią udział w wyborach do polskiego parlamentu?
    Tym samym będzie współdecydował o losie mieszkających w Polsce ludzi nie ponosząc przy tym żadnych ciężarów, poza kosztami dojazdu do punktu wyborczego.
    Wybierani 9 października polscy posłowie i wyłoniony z ich większości Rząd nie mają jeszcze wpływu na życie obywateli Kanady.
    Dlaczego to nie działa w drugą stronę? Dziwne.

  137. absolwencie

    dla ułatwienia, Żyżyński i zapewne Kabaj spekulują w przedziwny dla mnie sposób z tym bezrobociem. Jakby żyli ciągle i myśleli kategoriami głębokiego PRL z „pełnym zatrudnieniem”, de facto – ukrytym bezrobociem, pomijając ówczesne liczenie dochodu narodowego. Na PKB składa się to, co wyprodukowano i sprzedano, na co znalazł się nabywca z realnymi pieniędzmi. A nie to co pan Józio zatrudniony z socjalistycznej łaski wyprodukował bez związku z rynkowym popytem. Innym słowy, stosując socjalistyczną metafizykę, zwaną wówczas księgowością i statystyką, można wyliczyć niebotyczne starty.

    Ale chyba z PRLowi już dawno podziękowaliśmy. Choć niektórzy nie mogą się rozstać z ekonomiczną nauką tamtej epoki. Dla Żyżyńskiego – dług, deficyt, inflacją – to są narzucone przez KE wskaźniki, które w jego rozumieniu ekonomii są związane z kapitalistyczną dziczą i wyzyskiem, zdaje mi się.

  138. Antonius pisze:
    2011-07-20 o godz. 13:56
    o Sląsku
    —————————————————————————————–
    1.Osoba,którą dobrze znałem , zajmująca swego czasu wysoką pozycję w pewnej instytucji w Katowicach opowiadała mi ,że mając 18 lat dostała powołanie do Wehrmachtu. Mniej więcej w tym samym czasie ojciec mojego rozmówcy „wędrował” w transporcie do Auschwitz.
    2. Niedaleko polskiego cmentarza na Monte Cassino znajduje się olbrzymi cmentarz niemiecki (podobno 20 tys. poległych). Z ciekawości pojechałem i tam. Tuż po wejściu na jego teren zbliżyłem się do jednego z grobów i na tabliczce odczytałem polskobrzmiące nazwisko, niewykluczone ,że Slązaka (miało w pewnym sensie charakterystycznie brzemienie).

  139. Jacobsky pisze:
    2011-07-20 o godz. 13:38
    —————————————————————————————–
    Pdobne spostrzeżenie zrobiłem swego czasu w Wiedniu. Zamówiłem „Wienerschnitzel” i było to co innego , niż to co znałem z polskich restauracji.
    🙂

  140. KLeofasie :
    Kilka lat temu Comiskey Park zmienił nazwe na US Celluar Field – nowi wlaściciele o tym zdecydowali .
    Pozdrawiam

  141. absolwent (16:43)

    To już cię poniosło, gdyż ja cytowałem twoje kłamstwa i nie wychodziłam ani słowem poza nie, a ty konfabulujesz. Oto fakty i teksty są inne:

    1. do Kanady wyjechałem, aby komuniści mnie nie ubogacali
    2. nikogo nie namawiałem do Maybacha, ani do willi czy Seszeli …
    3. stosunek do Balcerowicza i OFE przedstwiałem bardziej racjonalnie
    4. wiadomo, że pleść tak i mnie wpychać potrafisz bez końca,
    5. 60 lat z hakiem, hehe, z hakiem? wieku też mi zazdrościsz?

    Czy wiesz, że polski PKB na głowę to aż połowa kanadyjskiego, aż 55% średniej unijnej? A wiesz, że 20 lat temu było mniej niż połowę tego. Więc twoi profesorowie bredzą o straconym PKB, chyba że w poszukiwaniu utraconego PKB dopiszą w proustowskim stylu ostatni tom o jego odnalezieniu. Oczywiście nie wiesz, że aby mieć taką dynamikę, trzeba nieco mniejszą cześć konsumować. I budować infrastrukturę, także społeczną, co pochłania środki. A co narodowi zostawili komuniści po sobie? Dymiące huty, deficytowe kopalnie i stocznie, a normalnemu narodowi do życia potrzeba autostrad i mostów, nowoczesnych biur i przestronnych mieszkań. A jak tam się rozwija gospodarka Białorusi? – dawno nie dawałeś jej za przykład.

  142. spokojny,

    oczywiście, że „Pan Jacobsky” weźmie udział w wyborach do Sejmu. Tak jak brał udział w poprzednich wyborach. Jeśli Panu spokojnemu przeszkadza takie zachowanie ze strony „Pan Jacobsky’ego”, to bardzo mi przykro z tego powodu, ale dla czystej satysfakcji Pana spokojnego „Pan Jacobsky” nie będzie rezygnował z przysługujących mu praw. Czy Pan spokojny chce zmienić polskie prawo wyborcze ? Proszę bardzo, droga wolna. To bardzo chwalebna inicjatywa obywatelska, godna i sprawiedliwa, słuszna i zbawienna. Chętnie pokibicuję wysiłkom Pana spokojnego idącym w tym kierunku. Uprzejmie proszę informować mnie na bieżąco o osiągniętych wynikach.

    Pozdrawiam wakacyjnie

  143. zezem,

    problem w tym, żę nigdzie nie widziałem w Bretanii fasolki w sosie pomidorowym, ale być może źle patrzyłem…

    Pozdrawiam wakacyjnie

  144. Do akcji heblowania Platformy przystąpił Pan Spokojny z Krakowa, o godz. 17:57. Niby słusznie argumentuje, że kto nie płaci podatków, ten nie powinien mieć prawa wyborczego, i to aktywnego. Może ma rację, ale prawo jasno i twardo mówi, że po spełnieniu określonych warunków Jacobsky ma takie prawo. Czy trzeba aż udać się do TK, aby to sprawdzić?

  145. Panie i Panowie Starsi!!
    http://wyborcza.pl/1,75248,9979545,Lekarze_sie_starzeja__Srednia_wieku_50_.html

    Ciekawe co po naszym pokoleniu w medycynie? Potop?
    Dyskutujemy o emeryturach, demografii, a problem zdaje się rozwiąże się sam…….
    Dla budżetu same plusy.

  146. Nazywam się Lisicki, napisałem książkę, jest bardzo dobra, ale wszyscy się śmieją. Dlaczego? Jak Bronek Wildstein coś napisał, też się śmieli, a jak Tokarczuk albo Stasiuk to czy ktoś się wtedy śmiał? Czas na poważne recenzje:

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2011/07/Wszedl-z-lekko-ironicznym-usmiechem-gdzies-na.html

  147. Michel Barnier, Komisarz do spraw rynku UE pisze dziś w GW na teamt oszust bankowych; „MFW ocenia, że w latach 2007-10 europejskie banki poniosły straty rzędu 1 biliona euro. Zaś pełnie koszty ratowania sytemu finansowego – 2 bilony euro – poniosą podatnicy w całej Europie. Żaden bankier nie powinien bezkarnie generować strat na koszt podatnika”. Pięknie to brzmi. A J.K.Bielecki zagarnął za ubiegły rok 8,5 miliona złotych i mu nadmuchają. Tak samo Telegraphic i Jacobsky czmychnęli do wolnego świata i nie zapłacą ani grosza. Niech chociaż policzą ile w Europie przypada do zapłacenia bankierom od łepka. Jeden z nich pragnie modlić się do Balcerowicza. Są bogatsi i bardziej święci.

  148. absolwent,

    Przytoczenie przez Ciebie porównania rozwoju gospodarki polskiej do prócia pociągu na trasie Gdynia – Warszawa, świadczy że telegraphica potraktowałeś ulgowo, bowiem pociąg trasę tę przebywa zaledwie w siedem godzin (340 km), podczs, gdy trasę Sopot – Krynica Zdrój (gdzie byłem ostatnio w sanatorium), ca 700 km, pokonuje „tylko” w dwadzieścia dwie godziny.
    Na taką wycieczkę należy ze sobą zabrać sporo wody, bo można się odwodnić, a i umyć się także trzeba.
    W tym czsie, dobrym samochodem, można dojechać do Lizbony, strzelić sobie drinka w barze, i wrócić do Warszawy żeby obejrzeć fontannę świateł na Starówce.

  149. wow .o co tu chodziredaktor przepisal kilka listow i zbiera takie oklaski jakby zgarnal nagrode nobla .p passent moze nic pan juz nie pisz tylko wklejaj listy ludzi do p.tuska .
    a moze zrobil by pan kategorie np .listy do p.prezydenta komorowskiego (w skrocie „bronki , albo kaszaloty”)
    listy do ministra sikorskiego ,czy tez listy do profesora (alias”bydlo”)
    uwazam ,ze podniesie to naklad polityki ,przyciagnie nowa grupe czytelnikow , a na marginesie : rosja znisla embargo na nasza warzywa ,i mam pytanie ,dlaczego nic pan o tym nie napisal przecierz to sukces naszej dyplomacji i ciezkiej pracy naszego rzadu .ze rosyjski rzad tak milujacy swoich obywateli w koncu wpusci te polskie brudne warzywa

  150. To 17.03
    telegrafic 17.03
    Jezeli Rostowski nie podnosi co roku progów podatkowych czyli kwoty wolneuj od podatku dla grupu pierwszej i granicy od której zaczyna sie grupa druga, o wskaźnik inflacji, to znaczy że realnie płacimu coraz wyższe podatki bo siła nabywcza naszych dochodów spada.
    To elementarne, Watsonie !
    Oczywiście dotyczy to zarówno pierwszej jak i drugiej grupy podatkowej !
    A jeżeli chodzi o oligarchów, to w Kanadzie „Forbes” jest zakazany ? na indeksie ?
    Na całym swiecie podaje listy 100 najbogatszych w danym kraju, od USA do Polski, a o Kanadzie zapomniał ?

  151. telegrafic 18.14
    Rozmiar PKB jest funkcją zatrudnienia i wydajnosci pracy zatrudnionych. Wie to kazdy student pierwszego semestru ekonomii. Wie także o tym że poziom aktywizacji zawodowej Polaków , mlódych i starych ,nalezy do najniższych w Europie. Jezeli doda do tego rozmiary wielomilionowej emigracji zarobkowej i wyciągnie wnioski, to może bez trudu zaliczyc pierwszy semestr makroekonomii w kazdym kraju na swiecie.
    Ale może w Kanadzie wykładają inną ekonomie ?
    Albo juz zapomnieli co to jest PKB ?

  152. Waldemar

    Dzieki Tobie poczytalem o Comiskey and Wrigley, bo w Chicago nie bylem od poczatku osiemdziesiatych. Mam wrazenie, ze do dzis jesli rzucisz taksowkarzowi – Comiskey ! – odwiezie na stadion. Moze napiszesz jak poszla podroz ? Czym leciales ? Teraz mamy upaly jak cholera, ale najgorzej bylo wlasnie w Chicago. A w zimie – Syberia. Czy dalej jezdzisz do Upper Michigan ? Gdybys wlazl do mnie, byloby poreczniej. Dalej pracujesz dla swoich „Niemiaszkow” ? Bardzo serdecznie pozdrawiam.Kleofas.

  153. Janusz: dodaj jeszcze….”i nie znamy za dobrze angielskiego…”

  154. absolwent (07-20 o godz. 22:55)

    No masz!
    Prosiłem, błagałem – nie wracajmy do ekonomii rodem z PRL. Tamten system się nie wróci.
    PKB to rynkowa wartość wytworzonych dóbr i usług finalnych w danym kraju i okresie. Są trzy metody jego liczenia, ale żadna nie posługuję się Twoją „funkcją”. Może spekulatywnie i naukowo-po-marksistowsku tak jest, jak podajesz, ale to nie przystaje do praktyki. I co, jak do 100 pracowników dodasz kolejne 100 w danym zakładzie, to oni wytworzą dwa razy tyle. A kto uzbroi ich pracę, kto znajdzie nabywców, itd. A skąd się bierze wydajność pracy w Twojej funkcji? Eh, lepiej już Ty zostań w swoim PRL-u, a ja tam dokąd z niego umknąłem.

    I co proponujesz ze swoimi profesorami, żeby znacjonalizować fabryki, ściągnąc z powrotem emigrantów zarobkowych, zaktywizować ludzi zabierając im wczesne emerytury i renty i zatrudnić w tych fabrykach. A Ciebie zrobić głównym planistą tego interesu. Hm, no tak. Musisz się spiknąć z tym premier z billbordów, on Ci może da tę posadę.

    A temu panu już dziękujemy.

    Ryba (07-20 o godz. 21:12)

    Jeszcze interesowałby mnie przelot na trasie Świnoujscie – Ustrzyki.
    Ale skoro dobrym samochodem można z Gdyni do Lizbony i z powrotem, to dlaczego nie można do sanatorium w Krynicy?

  155. Rybo!
    To jest pasjonujące, co piszesz. Jestem pod dużym wrażeniem, aż mi się kalkulator zagrzał i nie chce ochłonąć. Włączyłem w związku z tym drugi w telefonie, trzeci w laptopie, ale objawy są te same.
    Piszesz „pociąg (…) trasę Sopot – Krynica Zdrój (…), ca 700 km, pokonuje „tylko” w dwadzieścia dwie godziny. (…) W tym czasie, dobrym samochodem, można dojechać do Lizbony, strzelić sobie drinka w barze, i wrócić do Warszawy żeby obejrzeć fontannę świateł na Starówce”.
    Nie wiem, ile jest z Sopotu do Lizbony, ale z Warszawy jest 3.832 km. Razy 2 na podróż powrotną daje 7.664 km, podzielone przez 22 godziny daje średnią 348 km i 36 w okresie.
    Jak ja kocham komentatorów z blogu Szanowanego przeze mnie Redaktora Passenta. Takich „fantasmagorystów” już na nudnych, normalnych blogach się nie spotyka. To jest ułańska fantazja, a nie jakieś głupkowate czepianie się rzeczywistości.

  156. telegrafic 19.24
    TO pisze „narodowi potrzeba autostrad i mostów, przestronnych biur i mieszkań’.
    Broń boże żadnych fabryk, banków i elektrowni. One powinny być własnościa obcego kapitału, a jak PKO BP chce kupić WBK, to Balcerowicz podnosi histeryczny wrzask. Z własnościa tych autostrad i biur też nie jest wszystko jasne.
    Nam wystarczą jednoosobowe firmy, np moja dozorczyni musiała taka załozyc i została biznesłumen, bo administracja nie chciała jej wziąc na etat.
    PS. Białoruś nigdy nie była na mojej agendzie.

  157. Dziś zaczną debatować w Brukseli jak ratować Europę. Przed kim ratować? Europę czy banki? Na razie na ich ratowanie potrzeba 2 bilionów euro. Czy na tym koniec? Dla Greków ileś tam miliardów to małe piwo. Po Grecji przyjdzie kolej na Hiszpanię, Portugalię, Włochy i zieloną wyspę nad Wisłą. I będą płacić i płacić, bankierzy będą się dalej bogacić, ludzie wyjdą na ulicę, i to wszystko trafi szlag.

  158. Czyli co? Premier, ani ministerstwa za nic nie odpowiadają? To w takim razie po co one istnieją? Ich jedyne zadanie to przesiadywanie w mediach i udzielanie wywiadów na tematy o niczym?

  159. jasny gwint pisze:
    2011-07-21 o godz. 09:28

    Przecież priorytety są znane. Trzeba ratować banki, bo inaczej kto będzie sponsorował polityków? Kampanie wyborcze są coraz droższe……

    A wolny rynek? współczesny fetysz? Istnieje tak realnie jak komunizm….
    Założenia są piękne, jak zwykle, gorzej z realizacją.
    Ilekroć ludzie wymyślą jakąś piękną teorię, tylekroć po wprowadzeniu jej w życie wychodzą mankamenty natury ludzkiej.

  160. jasny gwint pisze:

    2011-07-20 o godz. 21:07
    Podoba mi sie to. Bo to świadczy o tym że każde przedsiebiorstwo ma być rentowne. takie jest założenie po stronie ekonomii. A w zyciu nieraz jest inaczej. I przedsiebiorstwo mimo tego że produkuje rentownie przynosi straty. I to juz nie jest problem samego przedsiebiorstwa. I trzeba je dotowac wbrew czystym zasadom gospodarności. problemem jest to czy warto Bo jeśli to jest stocZnia(wycinek produkcji kraju) bez szans na lepsze jutro to dotować ją bez końca? . W koncu nie bedziemy pływać statkami i juz. Wiekszym problemem jest rolnictwo- produkuje tanio ale zamkniety rynek zbytu Np Rosja powoduje że idzie ze stratą wiec dotować czy nie? możemy nie by dać im nauczkę wtedy przestaną straty generować a my na śniadanko gazetkę ekonomiczna bedziemy papusiać. Lub dotować „nieekonomiczną” gałąź i uczyć że nawet jak sie nie powiedzie to i tak wyjdą na swoje.
    I teraz bank który ma straty. Czytałem gdzieś o koncernie który pobrał spore kredyty od banku i miał trudności ze spłatą bo mu nie szło . I „Krwiopijcy” mieli do wyboru albo udzielić dalszego ratunkowego kredytu który nie dawał gwarancji niczego lub nikłą szanse zwrotu części kredytu albo nie udzielać, zakład pada i straty są ogromne.Opisano jakie były decyzje grupy banków a ja ciekaw jestem jak postąpili by tutejsi „krytycy” lub jakich dobrych rad byliby w stanie udzielić.
    I na koniec bank przynosi straty dotować czy nie? Eksperci powinni dodawać po kazdej swojej „decyzji” o tym co sie może stać jeśli padnie system bankowy wskutek „niegospodarności ” bankierów. a problem bezkarności? Bielecki dostał? A powinien byc ukarany?Widocznie to jego płaca minimalna i na koszty utrzymania niezbędna. przecież Pracownika też nie można ukarać z cała surowościa . za straty odpowiedzialny jest w określonej cześci. Widac w bankowości jest tak samo

  161. Torlin pisze:

    2011-07-21 o godz. 08:47
    No tak tylko dlaczego już nie liczysz tego drinka w barze i jak wracac na gazie?A moze właśnie dlatego powrotna droga szybsza;-)

  162. Torlin i telegraphic,

    Porównanie przejazdów na trasie Krynica – Sopot z przejazdem do Lizbony miało, z jednej strony na celu wyrwanie z letniego letargu umysłowego czołowych intelektualistów blogowych (co jak widać się udało), a z drugiej strony poruszyć opinię światową;), co także, częsciowo
    się udało, dzięki ich wyrafinowanym ripostom.

    P.S.

    telegraphicowi pozwalam sobie zwrócic uwagę, że przejazd samochodem na trasie Sopot – Ustrzyki jest wielce ryzykowny. To nie Kanada.
    Raczej w grę wchodzić może poduszkowiec, ale takowych nie ma jeszcze w odpowiedniej ilości.

  163. absolwent z 21.07.2011 godz 9:21
    …z ust mi wyjąłeś!!!!!!!!!! Pozdrawiam

  164. przestancie straszyc premierem Kaczynskim!. Na bilboardzie wyglada pogodnie i sympatycznie. To ze stoi tam jak byk slowo „premier,” swiadczy o slynnym poczuciu humoru pana Jarka. Gdyby PiS rzeczywiscie chcial przestraszyc Polakow, w tym rowniez dzieci – to wystawilby kogos o aparycji osoby poszukiwanej, jak chocby pana Brudzinskiego.

  165. Nazywam sie Ryszard K. i jestem polskim Chodorkowskim. PO wyszkolana w Kremlu mnie gnebi, chce upanstwowic moje firmy i zamknac mnie do obozu pracy, ktory wedlug Die Welt(Abteilung Polska) jest juz w budowie gdzies tam miedzy Lodzia a Warszawa … dlatego wstrzymano budowe A2.

  166. Jasny Gwint 9.28

    „(Bankierzy)….będą się dalej bogacić, ludzie wyjdą na ulicę, i to wszystko trafi szlag.”

    Od czasow Fenicjan tak bylo, ale ludzie wychodzili na ulice nigdy przeciwko bankom. To jest kasta doskonale wyksztalcona i operujaca w obszarze niedostepnym dla innych. Do wyksztalcenia dochodza niezwykle zdolnosci. Kazdy solidny urzednik bankowy zarabia wielokrotnie wiecej niz jego rowiesnik w innej dziedzinie. Werbuja z zawodow czesto absolutnie nie zwiazanych z finansami. Podobnie jak informatykow. Uprzywilejowani przez nature. I zadna rewolucja ich nie ruszy. Tak musi byc, taki jest porzadek tego swiata. W kazdym ustroju i systemie politycznym.

  167. Torlin 8.48

    Torlinku kochany, zapomniales ze chinskie ekspresy juz rozwijaja szybkosc ok.300 km/h. A samochodzik mozna przeciez upchnac na lore towarowki (ekspresowej). Drink tez w biegu, jednym haustem.

    „Wszystkie rybki bżdża w jeziorze

    tra la la, tra lala, la….

    Nasza rybka tez tak moze

    Tra la la, tra lala, la !”

    Czesc, lece na ryby !

  168. Kleofas pisze:
    2011-07-21 o godz. 13:41

    Mówisz że bankierzy to coś w rodzaju KAPŁAŃSTWA?
    A…..to wszystko jasne…..
    Religia jest nie do ruszenia.

  169. Tfuuu – oczywiscie dziekujemy p. Robertowi S

  170. Jurek Cedro pisze:

    2011-07-20 o godz. 17:21

    Bardzo jestem ciekawy, jak Kutz wybrnie z tej Polski, o której tak pięknie deklamował w czołówce „Soli”, jak on tę polskość teraz przerobi na niemieckość.
    ja myśle że byc może niczego przerabiac nie musi. Ot po prostu Matka Polka zawiodła(ja myśle że już wtedy w Soli a nie w Perle która była taką samą perłą w koronie RP jak Indie perłą w koronie Brytanii.
    w Soli Kutz niby głosi inne poglądy niz obecnie?To efekt osądów z czasu w którym była krecona-(wpływ Ziętka na film)
    Podobno po pokazie Witold lutosławski pytał Kutza – ile panu wycięli z tego filmu Tylko jedno zdanie mówi Kutz . Lutosławski mówi to oni nic z tego filmu nie zrozumieli
    Od wielkości do śmiesznosci (inaczej od wzniosłości do goryczy)jest tylko jeden krok.
    kto wie jak było?

  171. Ryba pisze:

    2011-07-21 o godz. 11:30
    ale zeby przy okazji tego budzenia wprowadzać hipotetyczny pociąg? Sprawdziłem jak to sie jedzie pociągiem z sopotu do krynicy i okazuje sie że nie jednym sie jedzie a czas oczekiwania na przesiadki może byc i 4 h ponadto trzeba korzystać z busów. Wiec to nie pociąg tak długo jedzie tylko podrózny. W ten sposób można z gdańska do rzeszowa lecieć z miedzylądowaniem w warszawie i dwa dni. Podobnie zresztą podróżował dookoła świata w 80 dni pewien angielski dżentelmen

  172. Zosienka 12.11
    A ten tłum za Prezesem na drugim planie. jakieś dziwne pokraki
    – nie kojarzy ci sie z słynnym horrorem NOC ZYWYCH TRUPÓW ?
    Już ktoś to zauwazył na sasiednim blogu.
    Strach sie bać !

  173. Zosienka pisze:

    2011-07-21 o godz. 13:17
    Absolutnie sie zgadzam Przecież jesteśmy w Unii i oznacza to Pierwszy Jarosław Kaczyński.moim zdaniem to informacja CV który bliźniak był szybszy

  174. To 3.58
    Czy ty kiedyś once upon a time miałes coś wspólnego z ekonomią ? Chyba nic nie rozumiałes na wykładach, a jak rozumiałes to dawno zapomniałeś. Pytasz skąd sie bierze wydajnośc pracy w sensie ogólnym ? Kup sobie jakiś podrecznik to sie dowiesz.
    Nie wiesz co to jest kapitał trwały, obrotowy, rodzaj technologii kwalifikacje i motywacje pracowników, know how i marketing ?
    Zdrzemnij sie, może ci sie coś przypomni.

  175. absolwent

    07-21 o godz. 15:03:
    No jak to, przecież jesteś nauczycielem moim na tym blogu. I nie wyłożysz mi skąd się bierze wydajność pracy zatrudnionych, kiedy jest wysoka, a kiedy niska? Uuuuuu, zawód wielki mi czynisz.

    & 09:21
    Masz rację. Są ważniejsze tematy niż poszukiwania utraconego PKB. Ale żebyś Ty nie histeryzował w sprawie Balcerowicza, to już byłaby druga połowa tego szczęścia. Ani nie ujadał nań przeinaczając fakty. Oczywiście kwesita zakupu WKB BZ od banku irlandzkiego była kontrowersyjna, ale nie przedstawiłeś argumentów za nabywacą PKO BP. Dla Ciebie są one oczywiste, dla innych może to wyglądać to na ideologiczną histerie z Twojej strony. Nie uważasz? Sprawa nieindeksowania progów podatkowych jest znana jak świat szeroki, moim zdaniem wielce przesadzona, szczególnie w Polsce, gdzie PIT nie ma tak dużego udziału w obciążeniach podatkowych. Inne elementy są ważniejsze, składki, które są de facto podatkiem regresywnym, podwyższenie kwoty zwolnionej od podatku, i w ogóle dlaczego w krajach Europy środkowej (d. demoludach) są one takie płaskie? czy progresja ludzi demotywuje ludzi do pracy bardziej niż w krajach zamożnych? Wg. mnie super ciekawy i ważny problem. Tu też jest odpowiedź na sytuację ucieczki w jednoosobowe firmy i zatrudnienie kontraktowe, tzw. śmieciowe. Wybór ważkich tematów jest fundamentem w tych dyskusjach, mam takie wrażenie. No i formę trzeba trzymać, nie mataczyć ani w ideolo euforię wpadać.

    Jak widać jest dobrze, co nie znaczy, że nie może być lepiej. Tzw. dobrobyt jest w zasięgu następnego pokolenia.

  176. Kochany Panie Jerzy,

    Jak się winkliwiej przejrzy rozkłady jazdy, to uda sioę wypatrzeć bezpośrednie połączenie z Sopotu do Krynicy przez Tarnów.
    Prawdą jest jednak, że przejazd z przesiadkami jest bardziej urozmaicony i równie długi.

  177. jerzy (14:23)

    Uspokaja mnie to, co napisał Antonius, że RAŚ jest bez szans. Zresztą jak oni sobie wyobrażają ten jednorodny Śląsk teraz, gdy na tych terenach mieszka prawie 5 milionów nie-Ślązaków? Jasne, że żal odchodzącej kultury. Ale na czwarte powstanie śląkie chyba już za późno.

  178. Jurek Cedro pisze:

    2011-07-21 o godz. 19:54
    proces kolonizacji za PRL wiele zrobił. to fakt . Tyle czy ja wiem czy bez szans jest ten RAS.Kolonizacja była i w Gruzji radzieckiej . Teraz tam moze wiecej Rosjan niz Gruzinów. Inna rzecz że Gruzja nie jest autonomią w Rosji. jest tylko jeden problem z autonomią śalska ( której domaga się RAS) nie ten o którym Kaczyński bzdury plecie i ogólnie przez mniej myślacych Polaków spłycony do niemieckosci i zwrotu o wyrwaniu sie z RP. Jak ten przedwojenny Górny Sląsk- bo nie chodzi o cały jak i przed wojną nie chodziło.Zrobi sie ten region załóżmy autonomiczny z własnym skarbem to spora cześć polski B bedzie w gorszej sytuacji z niedoinwestowanie i innymi cechami ujemnymi> ponadto w kolejce ustawią sie do autonomii kolejne regiony- tu widze Wielkopolskę.
    A jednorodny Sląsk? Ci którzy tam mieszkaja ochoczo byliby za autonomią szczególnie pod wzgledem gospodarczym.Niektórzy ze sciany wschodniej nawet by wyemigrowali do nowej krainy tak jak teraz wyjeżdzają do Europy w której przecież są

  179. Ryba pisze:

    2011-07-21 o godz. 16:30
    no nie znalazłem ;-( ale nie załuje bo mam do Krynicy rzut kamieniem:-)

css.php