Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.02.2012
niedziela

Mucha nie siada

12 lutego 2012, niedziela,

„Mucha nie siada, komar nie kąsa” – mówiło się kiedyś na widok dobrej roboty. Choć może nie jest to bardzo eleganckie, przypomniałem sobie to powiedzenie, kiedy pani minister Mucha wyznała, że nie wie, dlaczego w finale Superpucharu miały grać Legia i Wisła.

– Nie znam tych drużyn i piłkarzy, dopiero się uczę – wyznała minister Sportu i nawet zrobiło mi się jej żal. Grać w drużynie Tuska, zapalonego piłkarza, i nie wiedzieć takich rzeczy, to niesłychane. Wynika z tego, że pani Mucha została „rzucona na odcinek” dosyć jej obcy, być może nawet wbrew jej woli, ale jednak się zgodziła. Jej wyznanie, że się dopiero uczy, jest rozbrajająco nieporadne.

Gorzej, że Jarosław Gowin też się uczy, i Sławomir Nowak też się uczy, czyli – jak głosiło jedno z haseł w PRL – „Polska krajem ludzi kształcących się”. Wszystko to są kamyki w lawinie, która ciągnie Platformę w dół. Odwołanie ministra Ćwiąkalskiego, a następnie ministra Kwiatkowskiego – to na pewno nie były decyzje, które zyskały szeroką aprobatę. Niektóre nominacje – także. Pani Minister Mucha, przy wszystkich swoich zaletach, zaliczyła i drugie potknięcie, anonsując z dumą („Oto jestem”) otwarcie stadionu narodowego, podczas kiedy zdumiony naród ogląda w telewizji, jak przy temperaturze minus kilkanaście stopni układana jest cenna murawa z Holandii, byle tylko zdążyć na mecz, który i tak się nie odbył.

Niektórzy nowi ministrowie Platformy odziedziczyli po swoich poprzednikach jeden wielki bałagan. Dotyczy to w szczególności ministra Arłukowicza, który otrzymał w spadku nieprzygotowaną do realizacji ustawę refundacyjną, co spowodowało kolosalne zamieszanie, rozgoryczenie lekarzy, aptekarzy i pacjentów, a w rezultacie spadek poparcia dla PO. Mimo, że duch ustawy i jej cel są szlachetne, jej przygotowanie w pośpiechu i nie doprowadzone do końca konsultacje z zainteresowanymi środowiskami, owocują m.in. spadkiem autorytetu rządu i samego premiera Tuska, który miał dotychczas opinię polityka teflonowego. Pojawiły się rysy, nie tylko na wizerunku premiera, ale również jego partii, która dbała o opinię pragmatycznej, skutecznej, nowoczesnej, w odróżnieniu od oszołomów, czy ideowych dogmatyków z innych ugrupowań.

Okazało się, że Platforma, która cieszyła się największym poparciem inteligencji, potrafi to i owo spaprać. Nowi ministrowie muszą przepraszać za fuszerkę. Minister Nowak odwołuje ukończenie niektórych odcinków dróg i autostrad na Euro 2012, minister Mucha – kolejne imprezy na stadionie, a sam premier przeprasza za ACTA, które co prawda uznaje za słuszne, ale jednak nie na tyle, żeby je od razu kierować do ratyfikacji. Skutek: alarmujący spadek poparcia w sondażach, i to na własne życzenie. A jeszcze nie tak dawno wszystko wyglądało różowo – wygrane wybory, wzrost gospodarczy, ambitny program reform, nie ma z kim przegrać, słowem: mucha nie siada…

Radość trwała jednak krótko. Strach pomyśleć, co będzie z reformą emerytalną. Podoba mi się stanowisko Janusza Palikota, który nie tyle zaciera ręce z powodu niepowodzeń Platformy, ile liczy na to, że ta odzyska siły na niezbędne reformy. Siły, powiedzmy sobie, nadszarpnięte.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 206

Dodaj komentarz »
  1. Ten nie-rzad jest kpina z polakow i obowiazku prze dyktatora Donka Tuska. Dostrzegam ze Gospodarz przetarl okulary i zaczyna dostrzegac rzeczy poprzednio niewidoczne. Ale to dluga droga. Ciagle jeszcze 0.5 punkta na 10 mozliwych.
    A co do polskiej inteligenci to Polska nie ma inteligencji. Ci ludzie nie istnieja, bo ich nie slychac ani nie widac.

  2. Brak mi Pańskiego optymizmu Panie Redaktorze… Mamy problem przy problemie i żadnemu końca nie widać.

    Lektura nie do zapomnienia – http://www.stachurska.eu/?p=6765 , polecam Szanownym Komentatorom.

  3. Jak relacjonował Chrystian Skrzyposzek?
    Słynny mecz Kolumbia – Jamajka zakonczył sie po dziesieciu minutach;
    Kolumbijczycy wciagneli wszystkie linie, a Jamajkanczycy wypalili cała trawe.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. …. i cala Opozycja też się uczy .Jednym słowem wszyscy sie dopiero uczą w III RP , i to wyjaśnia niemal wszystko ,tj. brak stabilnych dobrych rozwiązań i projektów dotyczacych funkcjonowania państwa polskiego .
    Kiedy dzis przypadkiem słuchałem ( ostatnie 10′ ) w radio Szczecin audycji z udziałem parlamentarzystów woj .Zachodniopomorskiego to.. po przeczytaniu wpisu Daniela Passenta, taka refleksja ,moim zdaniem oni ,tj. ci paralametarzyści woj .Zachodniopomorskiego w całości ( niezależenie od tzw.Barw ) nie zasługują na dalsze kszałcenie ,szkoda czasu, pieniedzy podatników .
    Podanie kilku przykładów zajęłoby zbyt dużo miejsca . Omawiane sprawy dotyczyły gospodarki morskiej ,żeglugi i jak zwykle u Brudzińskiego prezentacji mrzonki PiSu —stoczni produkcyjnej – Brak podstawowej wiedzy o stanie faktyczym, o kosztach ewentualnych projektów ect.to irytujace , bardzo irytujące .

  6. Tytułowe porzekadło brzmi: „mucha nie siada, komar nie kuca”. Kąsanie tu nie pasuje.

  7. Bądźmy tylko spokojni i żyjmy w pokoju.
    Jeden z wątków:. Pamiętam jak po 1975 rozwiązano budowę boisk trawiastych.
    Profesor Barbara Rutkowska i inżynier Hempel? z Sopotu, rozwiali wszelkie wątpliwości, zastosowali na owe czasy technologię budowy nowych muraw na stadionach, a także na hipodromie w kolebce PO. Przepraszam, że nie pamiętam dokładnie jak to czynił ten zespół i to z dużym powodzeniem. Był to wtedy tzw. głęboki „PRL”, a III RP w wykonaniu PO i jej spółek córek to głownie koncerty polityków i bieganina między stadionami i „plucie” na obywateli w obecności stróży prawa, tak dzisiaj oznajmił poseł Biedroń.

  8. Panie Danielu!

    Wydaje się,że należy poznać fakty aby później wyśmiewać kogoś.Chodzi mi o pania MUCHĘ a przy okazji samemu nie walić byka ze swojej niewiedzy. Mecz to nie miałbyć mecz o Puchar Polski jak Pan pisze tylko superpuchar.jaka różnica: mecz o super puchar to mecz między Mistrzem Polski i zdobywcą Pucharu Polski. Pani MUCHA nie wiedziała,że to jest mecz o Superpuchar,tylko,że to jest mecz między Legią i Wisłą i dlatego zapytała się, kto te drużyny wybrał,myśląc pewnie,że chodzi o otwarcie stadionu i jest to mecz można powiedzieć „uroczysty” a wiadomo,że jest podwyższonego ryzyka co do kibiców.
    A jeżeli chodzi o stanowisko Ministra Sportu to wydaje mi się,że to nie musi być znawca sportu ponieważ chodzi o dzielenie kasy a nie kibicowanie.i jest nawet wskazane,żeby nie był to kibic piłki nożnej,ponieważ jest to dyscyplina samofinansująca się i szkoda kasy ogólnie na tych „nierobów” w orzełkiem na piersi.
    Lepiej przeznacyzć pieniądze na sport szkolny nawet i niszowy.My juz mieliśmy jednego PIERWSZEGO KIBICA NARODOWEGO – LK,który ośmieszał się Barubarem lub odwrotnym szalikiem w barawach narodowych.Pozdrawiam.

  9. Panie Passent,
    Zapytam jedynie o jedno:
    „…ambitny program reform…”

    Jaki ambitny program i jakich reform?

    To nie sa reformy.
    Ani szkolnctwa podstawowego ani sredniego, tragiczne zmiany w szkolnictwie wyzszym, calkowity balagan w sluzbie zdrowia, burdel w wojsku, burdel w BOR-ze, polowa generalicji nie zyje na skutek balaganu i braku organizacji, zaaresztowany za przekupstwo zalozyciel PO i byly szef Urzedu Ochrony Panstwa !?, sypiaca sie prokuratura, niedokonczone inwestycje infrastrukturalne, , afrykanski gigantyzm na pokaz w postaci stadionow na jedna impreze.
    Podsluchy jak nigdy w historii, najwieksza w historii biurokracja, rekordowe zadluzenie… pomimo rozprzedawania narodowego majatku komu tylko sie da bo samemu sie potrafi NICZYM zarzadzac, ministrowie po 4 latach rzadzenia maja sie uczyc …(?) na zywej tkance panstwa?
    To sa kpiny!

    A reformy?
    I do tego ambitne?

    Jak dlugo mozna jechac na straszeniu PiS-em w czym rowniez Pan ma wielka zasluge?

    Wszystko to lista katastrof lacznie z zupelnie bezbarwa prezydentura europejska gdzie jedynie wypito hektolitry wina za setki tysiecy zlotych a teraz jedynie ciecia i oszczednosci.
    To dodatkowe podatki, zmniejszenie emerytur, zmniejszenie wydatkow na aktywizacje zawodowa, zwiekszenie podatkow od wydobycia surowcow itd itd.

    To nie jest zaden program.
    Tu nie ma zadnej wizji.
    Zadnego pomyslu, zadnej strategii.

    Mucha nie siada?
    Chyba zarty – gdyby nie straszenie Kaczyskim rzad ten by miesiaca nie wytrzymal.

  10. Wszystkiemu winna druga kadencja. W pierwszej nie mozna bylo rzadzic, bo wyborca moglby nie dac drugiej kadencji.
    W drugiej nie ma z kim rzadzic, a z reszta zamiast rzadzic przyjemniej jest panowac.
    Nie mamy prawa wymagac od najwybitniejszego polskiego polityka Donalda Tuska, aby schodzil jeszcze na niziny codziennej polityki i czytal ustawy, ktore przygotowuja jego ministrowie.
    Ale gdyby batiuszka Tusk to wiedzial, to napewno by nie dopuscil. Ale czy sie jeszcze zainteresuje ? Bez pomocy ulicy „Chiba nie”.
    Pozostana nam wiec tacy mocarze kompetencji jak Nowak, Gowin i minister Mucha z osobistym fryzjerem.

  11. Daniel Passent przypomina zadziwiające błędy kadrowe D. Tuska a przecież polityka kadrowa to zawsze najważniejsza kompetencja premierów w systemach gabinetowo-parlamentarnych.
    Mnie się to w pale nie mieściło, podejrzewamy z żoną pewną pudełkową motywację w min. zdrowia, ale reszta dziwnych decyzji podjęta „na odchodne” (jeśli wierzyć deklaracjom, że to ostatnia kadencja) budzi zdumienie.

    I ci nowi milczą, unikają dziennikarzy w strachu przed palnięciem głupstwa na konferencji, p. Tusk coś mamrocze o samotności przywódcy – coś mu się czasy pomyliły.

    Ciekawią mnie opinie Państwa na temat: „czym się kierował p. Tusk, kiedy dobierał ministrów na kadencję reform”
    Kadry, kadry, kadry – ktoś kiedyś powiedział…
    PS
    Rzecznik Graś, to klasyczna „papuga” bez osobowości.

  12. Tusku ! Dzialaj! Bez litosci. Nie masz teraz naprawde nic do stracenia.

  13. Redaktor pisze „strach pomyślec co będzie z reformą emerytalną”.To nie jest żadna reforma.To stary trick „kupowania czasu” cwiczony już poprzednio.
    Podobno,jak w sposób zawoalowany,
    oświadczył premier,jak podwyższymy próg wieku emerytalnego to „rynki” to docenią,rating wzrośnie i rentownośc długu zmaleje.
    Sęk w tym „podobno” i sęk w tym na jak długo „rynki” zostaną obłaskawione.Sęk największy zaś w tym co dalej z gospodarką.
    Przykro mi to pisac lecz mam wrażenie,
    że transakcja polegająca na przedłużeniu czasu aktywnosci pracowniczej (oby) w zamian za spokój w kopaniu gały jest mocno nieekwiwalentna.

  14. Drogi Panie Redaktorze, proszę się nie martwić! W 2009 roku odbyły się wybory do Bundestagu i krótko potem nowy rząd (koalicja CDU i FDP) zaliczali jedną wpadkę za drugą. To było po prostu niesamowite! A teraz? Angela Merkel ma najwyższe notowania w historii.

    Że nie wspomnę już o tym, że są pewne media drukowane, które postawiły sobie za cel podkopywać pozycję Angeli Merkel. I co? Same z tego zrezygnowały, bo nie widzą szans. Kryzys nie sprzyja takim zabawom, no i dobrze.

    Niewyobrażalne wpadki na początku kadencji miał tak samo rząd Schroedera-Fischera. Wydawało się, że sobie w ogóle nie poradzą. A potem ten rząd stracił poparcie ze względu na reformy na rynku pracy, ale to nic – dzisiejsze sukcesy gospodarcze w dużym stopniu są skutkiem tamtych reform. A jeśli chodzi o reformę rodem z Ministerstwa Zdrowia – to pan Arłukowicz nie stoi gorzej, niż pani minister zdrowia z rządu Schroedera. Nie dość, że obejmowała w spadku po poprzednikach rozpaprane reformy, sama miała też wielkie problemy, bo to należy do istoty reformy zdrowia. Listy reków refundowanych są zresztą zmieniane na bieżąco i to jest właśnie dobrze. Obawiam się, że pacjenci i lekarze w Polsce nie będą w stanie spokojnie znosić ciągłego dostosowywania owych list do aktualnej sytuacji i będą to traktować jako ciągłe wpadki ministra i premiera.

    Sprawa ACTA w Polsce przybiera bardzo dobry obrót. Kolejny raz w historii Polacy są awangardą w Europie (tak samo byli awangardą w Europie w roku 1968, tylko że wtedy nikt tego nie zauważył. A także w roku 1989; to już ten i ów zauważył, a teraz w każdym artykule mowa o Polsce i reakcji premiera Tuska i rządu).

    Więc raczej jest dobrze. A w każdym razie normalnie.

    Jeśli chodzi o minister Muchę, to jestem pewna, że ona się nauczy. To tylko początek kadencji, a w dodatku styczeń, w którym wszyscy są z życia niezadowoleni: Nie tylko wyborcy ale też dziennikarze.

  15. Casus Muchy przypomina historię zlożenia listów uwierzytelniających przez przedstawiciela robotników i chlopów w Królestwie Norwegii. Podczas rozmowy ambasador PRL-u zlapal Króla Haakona VII za rękaw munduru i zapytal : To 100% welna !!? Przypomniala to wlaśnie „POLITYKA” w kontekście historii doradcy polskiego MSZ-u – księcia Janusza Radziwilla. Historia zatoczyla kolo i oto w korytarzach ministerstw slychać maszyny do szycia, szczek nożyc i inne odglosy „watahy” oraz czuć amoniak trwalej ondulacji pani minister. Strach pomysleć jak „Gazeta Polska” opublikuje kiedyś te wszystkie „lubu-dubu” z szafy Premiera Tuska !!!!!!!

  16. Gdzieś kiedyś, ktoś opublikował zestawienie zawodów polityków zasiadających na wiejskiej: byli tam prawnicy, ekonomiści, ludzie bez zawodu i zawodowi politycy, lekarze i cała gama pozostałych, a jednak najważniejsze stanowiska w państwie polskim sprawują ludzie kompletnie nie znający się na rzeczy chodzi mi o gałąź za którą odpowiadają. Wg pana premiera prawnik na stanowisku ministra sprawiedliwości się nie sprawdził więc mianował na nie historyka filozofii. Dobrze, że obecny minister finansów jest ekonomistą z krwi i kości bo inaczej biada nam gdyby inny kolega pana premiera musiał „uczyć się” księgowości od podstaw. Rząd fachowców wcale nie jest taki fachowy.

  17. Niezrozumiałe jest dla mnie to, dlaczego na tak odpowiedzialne stanowiska powołano osoby niekompetentne w tych dziedzinach. Premier Tusk niech sobie gra na boisku a nie w rządzie urządza jakieś rozgrywki. Głosowałam na nich, bo też dałam się przekonać, że kolejna kadencja to już wiadomo co i jak, i prace będą szły dobrym tempem. A tu jakieś durne zmiany i ministrowie, którzy się dopiero uczą. Tylko żeby do końca kadencji zdążyli nauczyć się „coś tam coś tam”:).
    Minister Nowak chyba na ostatniej konferencji wkurzył mnie niesamowicie. Stroił jakieś głupie miny, miał inne ciekawe zajęcia w tym czasie i generalnie wyglądał jakby miał wszystko i wszystkich gdzieś.
    Nie jestem jakimś specjalnym narzekaczem i zawsze staram się dostrzec jednak jakieś pozytywy, więc myślę sobie, że mimo wszystko mogło być gorzej. Ale państwo, którzy obieli ministerstwa w zakresie o którym nie mają zielonego pojęcia, chyba po prostu to przekalkulowali, i pomyśleli: – albo będę ministrem teraz albo w ogóle.

  18. Tu jest bardziej wyrazisty tekst w temacie…

    Muszka łakomczuszka – polska ofensywa „złotych spódniczek” – uwaga tekst antyfeministyczny!

    http://obserwatorpolityczny.pl/?p=2660

  19. „Mucha nie siada”,… lepiej niech nie siada, najlepszy srodek to lep na muchy…
    Ten nie-rzad ma swych obywateli za idiotow…

    Nie dla ACTA, wolny internet !!!

  20. A ja się zastanawiam, po co temu biednemu, bankrutującemu krajowi ministerstwo sportu? Czy naprawdę do budowy gminnych stadionów i kilku monstrualnych baniaków śmiesznie nazywanych „narodowymi stadionami” potrzebne jest ministerstwo? Czy nie lepiej byłoby zamiast zastanawiać się nad Muchą, jej naukami i fryzjerem po prostu zlikwidować to ministerstwo?
    Pozdrawiam

  21. Spokojnie!
    Ma Pan coś lepszego do zaproponowania!
    A może tak na prawdę to nie rząd jest słaby a raczej cała klasa tzw. inteligencji?!
    Czepianie się po 50 razy dziennie wszystkiego aby tylko nie musieć wypowiedzieć się jasno czy wspierać reformy? Nawet u Pana cień hipokryzji! Idziecie drogą grecką z Pana i pana kolegów pomocą! Szczęść wam Boże!
    Hipokryzja dziennikarzy polskich woła o pomstę do nieba i pomsta jest już dość blisko!
    SZKODA PAPIERU I ATRAMENTU WIĘC KOŃCZĘ TĄ JEREMIADĘ. i TAK JESTEM WIĘKSZYM OPTYMISTĄ OD PANA!

  22. Murator z godz.20:14
    Drobna nieścisłośc…Janusz Radziwiłł był w „Potopie”.Ten o ktorym Pan
    pisze to chyba był Krzysztof.Sorry.

  23. @stasieku

    Dla mnie ministrowie sprawiedliwości, sportu i transportu to figuranci naszykowani do „odstrzelenia” w razie niepowodzeń z organizacją Euro2012.
    Zostały cztery miesiące, nic nie poprawią, nic nie popsują.
    Zapłacą w razie zatorów na kolei, korków na drogach, wojen z kibolami.
    Polecą głowy i wtedy spokojnie na ich miejsce wprowadzi się tych, którzy mają być.

    J. Muchę i S. Nowaka pamiętam z konferansjerki w czasie prawyborów prezydenckich w PO. Myślę, że w partii (na razie – może się to zmieni), pełnią rolę użytecznych, ładnych dzieci.
    Co do K. Gowina – w razie niepowodzenia będzie miał nosa przytartego na perłowo.

    Ale kariera B. Arłukowicza jednak mnie zastanawia. Najpierw kuriozalne stanowisko ministra ds. wykluczonych, czy jakoś tak, teraz min. zdrowia. Nie wiem, komu i co przy tej nominacji może się opłacać.

    pozdrowienia

  24. wiadomosci.onet.pl/swiat/v-flota-usa-gotowa-odeprzec-agresje-iranu,1,5024550,wiadomosc.htmlhttp://wyborcza.pl/1,75248,11125396,Dlaczego_wierze__Do_Krzysztofa_Vargi.html

    Ciekawy tekst, ale jeszcze ciekawsze komentarze…….
    Kto jest teraz Imperium Zła?

  25. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/v-flota-usa-gotowa-odeprzec-agresje-iranu,1,5024550,wiadomosc.html

    Właściwy link……
    W sumie, będzie ciekawie….
    Jeszcze jedna krótka zwycięska wojenka. Tylko, ilu zginie ludzi?
    W Syrii zabito już 6 000, ilu zginęło w Iraku? Milion, dwa?
    Ale dzięki mediom, trupy dzielą się na słuszne- w dobrej sprawie, i niesłuszne- padłe w ICH sprawie…….

  26. Dziwi mnie doprawdy jak łatwo reformą nazywamy jakąkolwiek zmianę przepisów. Choć to pewnie poprawne to w dorozumianym społecznym oczekiwaniu nie o to chodzi.
    Wg rządu reformą będą takie zmiany prawa, które doprowadzą do zbilansowania budżetu. Gdy nie ma pomysłu na rozwój jedynym sposobem są podwyżki. To sposób księgowego, nie menadżera nastawionego na ekspansję.
    Nie ma pomysłów bo kto je ma mieć? Koń cesarza? Rządzi nami przypadkowość i niekonsekwencja. Oraz bezczelność.
    Podniesienie wieku emerytalnego nie rozwiązuje problemów aktywności i wydajności zawodowej. Tyle, że nie o to chodzi.
    W excelu zgadza się a to przecież sukces. Wyliczenie lepiej wyglądało przy 70 latach ale pogadali i przy udziale sugestii OBOP ustalono łaskawiej.
    Pani Mucha? Naprawdę słabo z nastrojem na omawianie dekoracji drugorzędnych planów. Przestaję rozumieć intencje i mam wrażenie, że brakuje ich zrozumienia także u decydenta.

  27. gorsi od PISu i tak nie beda!!!

  28. Łagowski nazwał niedawno PO partią cwaniaków. Powinien Pan Redaktor pokusić się co dalej z tą partią i z konsekwencjami dla ludzi rządzonych przez tę gnijącą i nieudolną partię. Uczyć to się mogli w szkole. Teraz jest czas na pracę i na odpowiedzialność za nieudolność, przekręty, stadiony, leki, wojny, ACTA i marnotrawiony czas.

  29. Właściwie po dwu głosach Bywalca i Falicza można cała dyskusję zakonczyć, bo powiedziano WSZYSTKO co trzeba. Za puentę mogę uznać bezczelną kradziez waloryzacji emerytur moich teściów- nauczycieli akademickich. Pozatem to komar nie kuca. Ale podobno nadzieja umiera ostatnia ?

  30. Ten rząd nawet popełniający błędy jest jakieś 10x lepszy od żenującej władzy PiSu i ich pomagierów z lat 2005-7.

    Najlepsza rada dla Tuska to ignorować wyjców – oni i tak będą bluzgali na forach i przed kamerami. Cokolwiek by Tusk i jego rząd robił/ nie robił i w jaki sposób.

  31. http://interia360.pl/polska/artykul/zaraza,51594

    axiom1;godz16:26 i Andrzej Falicz;godz18:47.

    Dobrze napisane,nalezalo by te dwa wpisy podeprzec jeszcze tym lingiem
    a bedzie ze,Mucha nie siada.

  32. Przeciez oni nic robia od dwudziestu lat,zmieniaja tylko hasla ktore smiesza i miny ktore strasza i przepisy ktorych nikt nie rozumie.Polacy powoli dorastaja do demokracji ktora wymaga aktywnosci obywatelskiej a nie glosowania na liste zyczen i zazalen.

  33. Pamiętam jak za ś.p. Komuny gdy się jakiś minister tudzież inny sekretarz nie sprawdzał to się go przesuwało no inne stanowisko, ale nie przypominam sobie aby był awansowany (mar. Kopacz), uważam że po 4-latach rządów p.Tusk powinien mieć wyrobioną opinię o swoich współpracownikach ale niestety wychodzi na to że dalej otacza się miernotami. Tak jak pan pisze najlepszych się pozbył z błahych powodów, a widok p. Pitery doprowadza mnie do ……i jeszcze parę osób jej podobnych.

  34. polecam na youtube:
    TEGO NIE POKAZAŁA ŻADNA TV PUBLICZNA 11.11.2011

  35. Nie rozumiem, dlaczego minister Mucha ma miec wiedze kibica np. Legii, albo sluzbistow druzyny tuska?
    Mnie wystarczy, ze jest zdeterminowana i pracowita kobieta spoza ukladow kolesi w branzach sportowych.
    Mysle, ze latwiej rozgryzc problemy zarzadzania boiskami, wyjazdami i pieniedzmi, niz nie wejsc w uklady panow od pilki noznej i i wszystkich pozostalych dyscyplin.
    Cien takiej nadziei daje minister Mucha, a wogole do czego jest potrzebne to ministerstwo?

  36. „Soriskien
    12 lutego o godz. 20:45”

    Tak,tak – ministrem sportu powinna być wlaścicielka SPA ze specjalnością pedicure… Analogicznie ministrem gospodarki morskiej i rybolóstwa powinien być kierownik sklepu zoologicznego „Nemo”, a ministrem obrony szef firmy ochroniarskiej itd. DNO !

  37. W oryginale, warszawska ulica mowila:”Mucha nie siada, komar nie kuca, bo chory na pluca.”, co sparafrazowalem juz 30 stycznia:

    http://kleofas.blogspot.com/2012/01/m-u-c-h-n-i-e-k-u-c.html

    Tak sie mowilo, kiedy cos wyszlo „na zicher”, tak jak byc powinno, wyraz satysfakcji z dobrze zrobionej roboty.

    Pani minister obiecala, ze poleci dwa razy wokol stadionu, jak go nie skoncza. Poleciala.

    Czy to jest satysfakcja ? Moze by byla, jak by Mucha byla na golasa. Ale i tak ciec z Kepy by powiedzial: Mie tam wszystko jedno, ale dzieciaki to sie smieli a smieli ! Ostatnio, coraz wiecej rzeczy jest „do smichu”. Minister zdrowia zmienia przepisy po pietnascie razy a babcie w kolejkach padaja szukajac lekarstw. Wygluptas Grabarczyk zmienil sie na ministra Nowaka, ktory dalej ma problem z 40-ma kilometrami szosy. Okazalo sie, ze glosny podpis pod ACTA jest do dupy. A detektyw Rutkowski zamiata reporterami i policja, jak pies czapka. O reformie emerytur nie wspomne, bo to dopiero bedzie bajzel !

    Mozna sie usmiac ze smiechu…

  38. Nie rozumiem skąd w Polsce ta powszechna wiara w to, że ministrem w każdej dziedzinie powinien być specjalista w tejże dziedzinie? Wystarczy sięgnąć do życiorysów ministrów krajów OECD; tzw fachowcy zdarzają się często tylko w ministerstwach finansów. W innych jest bardzo różnie; o tym czy ktoś zostaje ministrem decyduje jego waga polityczna w rządzącej/ych partii/iach. Minister nie jest od ręcznego sterowania, ale od spraw strategicznych. Powinien mieć bardzo sprawnych, zawodowych urzędników- państwowców, których zadaniem powinna być realizacja celów operacyjnych oraz strategicznych a także zapewnianie codziennego funkcjonowania ministerstwa. Minister powinien umieć rozliczać ludzi z realizacji celów. Problemem Polski nie są słabi ministrowie (myślę, że nie odbiegają oni poziomem od swych zagranicznych kolegów), ale profesjonalnie beznadziejna kasta urzędnicza, fatalny zwyczaj upolityczniania stanowisk urzędniczych, a przede wszystkim sposób stanowienia praw (w tym rozporządzeń), który produkuje system prawny, pełen sprzeczności, niejasności, które następnie urzędnicy wykorzystują we własnym interesie, np. do niepodejmowania decyzji.

  39. Prawdę mówiąc z PRL pamiętam powiedzenie „Uczymy się na własnych błędach”.
    Tak mówiła partyjna góra, bezpartyjne doły myślały sobie – „A nie mogliście uczyć się w szkole” – na marginesie wspomnień. Dlaczego min. Mucha ma znać drużyny i piłkarzy?! Wytarczy, że znają kibice oraz właściciele i klubowi manadżerowie. Poza tym związki między inteligencją (taka grupa społeczna) a konkretną, przypisaną jej partią polityczna były tragicznie spaprane, historycznie rzecz biorąc.

    Dlaczego więc ten rząd trwa i jakiś czas przetrwa? Bo straszy Kaczyńskim – odpowiada zorientowany blogowicz. A straszenie Palikotem i Millerem się nie liczy?

  40. Rozwazania osobiste na temat wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia, nad Swietami Wielkiej Nocy.
    ==============================================

    Hej to znowu ja, Wasz wesoly „antysemita”..
    =================================
    ( UWAGA Nie mylic z antysemita! )

    Daje odpor bardzo spozniony ale bylem na wakacjach… Wiadomo, Chanuka, trzeba swietowac…

    Zachecony licznymi wpisami Pana @ET, ktory… maintains the rage … z taka zawzietoscia ( az nawet jego zwolennicy maja serdecznie dosc… ), wrocilem do grudnia by sprawdzic czy/jaki byl odzew na moj wpis o obchodach Chanuki w Polskim Sejmie
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/12/21/draka-w-barze/#comment-216253

    Nie wykrylem zadnego odzewu; rozumiem wiec ( zdumiony jak cholera… ), ze wszyscy obecni akceptuja to jako normalne.
    Tylko Pani @mag pouczyla mnie ze powinienem polubic multi-kulti (cytat mag).
    >>>…czemu tego nie uszanować. Chyba, że nie podoba ci się multi-kulti.>>>
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/12/21/draka-w-barze/#comment-216257
    Otoz ze spoznieniem, ale zaznaczam, ze w Australii ja mam wiecej multi-kulti na jednej mojej ulicy, niz SzPani @mag zobaczy w calym swoim zyciu w Warszawie… Prosze wiec bez takich pouczen…

    U nas w Australii tez pojawily sie Chanuki, nie zaprzecze, specjalnie zwrocilem uwage. W Newsiach podano „Zydowska spolecznosc Australii obchodzi Chanuke…”;
    ALE NIE „Australijska spolecznosc…”. Nie wspomniano tez o Chanuce w Parlamencie.

    A Knesset…? czy w ramach wzajemnosci nie wisi tam w Boze Narodzenie Krzyz chrzescijanski…? Albo moze Polksiezyc islamski…?
    Nie slyszalem. A przeciez to tez mniejszosci, i tez multi-kulti chyba…?
    Natomiast slyszalem, ze w tymze Knessecie Minister nawoluje do rozstrzeliwania opornych mniejszosci…

    Chanuka w polskim Sejmie to albo nieslychana bezczelnosc, albo nieslychane wlazidupstwo.
    A moze przygotowania do Strefy Gazy…?

    Chyba macie jakis… benign…( jak to po polsku…? dobrotliwy…? ) gatunek… U nas nie ma zmiluj. Ruki pa szwam i molczat’.
    W moim przedsiebiorstwie, pewnego roku ( to osobiste doswiadczenie ), zachecono ( czytaj „zachecono”… ) do rezygnacji z obchodow Bozego Narodzenia, bo jeden zydowski wspolpracownik zglosil ze to dla niego obrazliwe.
    Nikt nie zareagowal…
    Twoja prosba dla mnie rozkazem…
    To taki przyklad multi-kulti, specjalnie dla Pani @mag…

    I jeszcze prosba dla specjalistki @mag od multi-kulti. Gdy zamiescilem to pytanie, nikt sie nie zglosil z wyjasnieniem, Moze Pani @mag zechce…
    http://passent.blog.polityka.pl/2011/06/24/dyzurny-krzykacz/#comment-205276
    Dlaczego im wolno a mnie nie…?

    Kojarzy mi sie tutaj doco w mojej TVzji sprzed ok. 10 lat. Dotyczylo odbudowa zydowskiego zycia w Warszawie.. Co do zasady nie mam nic naprzeciwko ( multi -kulti, droga Pani @mag… ), ale dlaczego ta odbudowa musi byc przez desant z NYorku i Australii? Co maja do odbudowywania w Warszawie Zydzi z Brooklynu?; szczegolnie tacy agresywni, bezczelni i aroganccy ponad pojecie, jak z tego filmu.
    Ciekawe czy to doco bylo emitowane w polskiej TVzji…? Co tez sie Wam pod bokiem szykuje…?

    Inne doco mi sie kojarzy tez. Kanadyjski „Kike like me”; („kike” to podobno parch w jezyku kanadyjskim ). Chodzi otoz ten Kike po Polsce, i wybrzydza, „Ooo, tu pod sciana anysemityzm, I tam na rogu ulicy tez stoi, a tu pod tym drzewem to cala kupa tego lezy, Ooooo!!”.
    Po paru takich incydentach, miejscowi maja go juz serdecznie dosc, i daja mu to do zrozumienia ( dosc oglednie jak na jego arogancje, obejrzyjcie film ).
    A on wtedy cieszy sie jak dziecko z lizakiem ( Uwaga! Pan @ET, nie z Lizakiem… niech Pan sie nie denerwuje… ). Bo o to mu wlasnie chodzilo…

    Komentatorzy do tego filmu sa zgodni jak rzadko. A jeden wyraza to najprosciej… ( Kazdy moze sprawdzic w imdb.com. ):
    ” oni nie lubia cie nie dlatego ze jestes Zydem; oni nie lubia cie bo jestes bezczelnym sk…synem” ( „arrogant asshole” ).

    W Nowym Roku te mysl podaje do rozwazenia…
    Z „antysemickim” pozdrowieniem Georges53.
    ( Uwaga! Nie mylic z antysemickim )

    P.S.
    … a moze skorzystac z pomyslu Franka Costanza; ojca George’a ( kumpla Seinfelda )…
    Talmudysci maja Chanuka, papisci Boze Narodzenie, islamisci Ramadan, buddysci … no, co tam buddysci maja…
    A my co? …
    Frank Costanza zapostulowal wiec swieto uniwersalne, neutralne swiatopogladowo…
    Swieto Festivus.
    FESTIVUS FOR THE REST OF US

    Wtedy wszyscy beda zadowoleni… Dopiero bedzie multi-kulti…

  41. Hej to znowu ja, Wasz wesoly „antysemita”..
    =================================
    ( UWAGA Nie mylic z antysemita! )

    ET 22 grudnia o godz. 16:59
    ( poucza w odpowiedzi na moje chanukowe watpliwosci z grudnia… )
    >>> georges53. … nasza tradycja, jest nie lacinsko chrzescijanska, lecz judeo-chrzescianska…>>>

    Judeo-chrzescijanska tradycja… Hmmm, To ciekawa konstrukcja…
    Nie ma takiej. Miedzy nimi jest sprzecznosc. Doktryna judeo to ” Wymordujcie ich wszystkich do ostatniego niemowlecia, ostatniego wolu i barana. Bo tylko Lud Izraela ma prawo do zycia…”
    To cytat z pamieci ; po dokladny cytat i wiecej przykladow – patrz Biblia i Richard Dawkins.

    Natomiast doktryna Chrystusa to ” Kochaj nieprzyjacioly swoje, i nadstaw drugi policzek”.
    Gdzie tu mozna doszukiwac sie wspolnoty tradycji?

    I wlasnie za sabotowanie doktryny judeo, Jezus zostal wydany na smierc. Patrz Nowy Testament i „Jesus Christus Super Star”…

    Z drugiej strony…
    Hmmm, moze taka byla doktryna Chrystusa, ale doktryna chrzescijanska to „Wymordujcie wszystkich; Pan Bog, ten sprawiedliwy, ten milosierny, swoich rozpozna…”.
    Aha, wiec jednak jest wspolna doktryna judeo-chrzescijanska.
    Tylko z Chrystusem ona nie ma wiele wspolnego…
    Chrystus, jak widac chcial dobrze, ale mu sie nie udalo. Jak, nie przymierzajac, Gierek…

    Z takiej tradycji judeo-chrzescijanskiej Pan @ET jest dumny…

    Czy wiecej takich dumnych na sali…?
    Ciekawym gdzie sie podziali…
    ( parodia Karola Szpalskiego; parodiujacego Mariana Zaluckiego )
    Georges53.

  42. A mnie się zdaje, że Pan Tusk tak poczuł się pewny, że zapomniał o najważniejszej zasadzie pesymistów: Jeśli jest dobrze to zawsze może być źle. Coś mi się przypominają słynne zderzaki Pana Prezydenta…. Nowak, Mucha, Arłukowicz do wymiany bo się nie sprawdzili – tak może usłyszymy. Pani Much oprócz tego że jest ładna (seksizm) niestety nie nadaje się nie ministra sportu

  43. @spokojny & stasieku

    A ja nie mam zamiaru czytac Passentowskiej Passy a tym bardziej wydawac na to 40 zl. Wolalbym nakarmic bezdomnego ktory sie ‚palenta’ po Zoliborzu. Nie, to Passent musialby mnie zaplacic zeby to przeczytac. Swa ksiazke Passent promuje w sposob niemoralny, pod bannerem pracodawcy i wykorzystujac wspolpracownikow za co pracodawca rowniez placi. Widac brak znajomosci elementranej etyki.

    Passent powinien zademnostrowac umiejetnosc trzymania swgo wlasnego biznesu z dala od pracodawcy. Passent dla swego prywatnego interesu nie ma prawa wymuszac kosztow na pracodawcy. Co Passent robi to to samo jak przwlaszczenie sobie sluzbowego dlugopisu lub wykorzystywanie sluzbowego samochodu dla celow prywatnych.

    Jak osoba z jego doswiadczeniem moze nie zdawac sobie z tego sprawy?

    Poza tym biografia Passentowska nie jest zadnym revelacyjnym tematem. Kazdy ma biografie ale wiekszosc ma rowniez zawod i nie musi wylewac swej prywaty do konsumpcji na rynku. Jendnakze warto podkreslic; wiekszosc swego zycia Passent przezyl w PRL, w spokoju i pokoju. Obserwujac (ba sam rak sobie nie brudzil) budowe i odbudowe kraju. Obserwujac tworzenie pozytywnej wartosci ekonomicznej. Po czym wyrzygal sie na to wszystko zaprzedajac sie zdradzieckim ekipom neo-liberalnej destrukcji. Co robi rowniez obecnie.
    Kazdy bedzie pamietany glownie za te ostatnie lata z zycia. Tak tez bedzie pamietany Passent , za jego kooperacje w niszczeniu dorobku i cywilizacji.

  44. Nie tylko odwołanie Ćwiąkalskiego czy Kwiatkowskiego było błędem. Sporym błędem Tuska było pozwolenie Palikotowi na opuszczenie Platformy.

  45. Obawiam się, że premier mianował takich a nie innych ministrów bo wiedział, jakie trupy w szafach zostały po poprzedniej kadencji. Wybrani przez niego nowi ministrowie to bardzo rozpoznawalne twarze, co ważniejsze potencjalni liderzy skrzydeł w PO – Gowin (konserwatywnego), Arłukowicz i Mucha(liberalnego?). Klasycznym przykładem jest wdrożenie ,,reformy” refundacyjnej – skupiono się na lekarzach (a w zasadzie ochronie ich tyłków) zupełnie pomijając aspekt niekorzystności tej ,,reformy” dla pacjentów. kto odpowiedzialny? Arłukowicz! Kto przygotowywał? Kopacz (ale o tym sza bo ona jest MARSZALICĄ a nie ministrem zdrowia). Podobnie p. Mucha – wydawało się, że to bedzie serial przecinania wstąg, ,wystarczy nacisnąć guziczek i będzie konsumowanie owoców 5 lat pracy nad Euro tymczasem…guziczki nie chcą działac. Naciskają, i nic. Zupełnie inną wagę ma przecięcie wstęgi autostrady z Berlina do Konotopy a nie do Warszawy.
    W ten sposób D. Tusk zlikwidował w zasadzie całą opozycje w swojej partii – każdy minister przeżyje zapewne to co było udziałem Arłukowicza i Muchy – kompromitację ,,sukcesem” zorganizowanym przez kogoś innego. Nie bedzie pięknych zdjęć do plakatu…a jednocześnie będzie można użyć sprawdzonej metody ,,ja się uczyłem a tamtą kupę zrobili INNI”. I tak się jakoś porządzi…

  46. Co do J. Gowina, a nie K. Gowina – przepraszam za pomyłkę

  47. Info dla Antoniusa….
    Kwestie dotyczace ewent. pretendentow do uzyskania statusu „wypedzonego“ uzyskania utraconego obywatelstwa, odzyskania (nadania) obywatelstwa wysiedlonym, wypedzony czy przesiedlonym (sa dwa kolory swiadectw; pozostalosc z czasow nazistowskich; zolty oraz niebieski) sa zbyt zlozone oraz obszerne, aby je tu opisywac. Polecam spojrzec na Ar. 116 GG oraz na Bundesvertriebenen- und Flüchtlingsgesetz, Aufnahmeverfahren, po 1990 gelengtes Verfahren, tu moze Pan zauwazyc, jaki polityczny wymiar mialy te ustawy podczas Zimnej Wojny o raz po jej zakonczeniu. Polecam lekture pracy doktorskiej na temat:

    Aussiedler in der Bundesrepublik Deutschland. Migrationserfahrungen und Kriminalitätsrisiken von ethnischen Migranten im Kontext der bundesdeutschen Zuwanderungspolitik.

    Googlujac znajdzie ja Pan bez trudu. Oczywiscie dla Pana sa interesujac tylko niektore rozdzialy. Historia jest jednak ciekawa. Prze wiele lat opiekowalem sie niemieckimi „wysiedlencami“ z Polski i zapewniam Pana, ze nie interesuja mnie anegdoty typu; niemiecki owczarek etc..

  48. Po niewczasie ujawniają coraz więcej informacji o kulisach uraczenia świata podstępnymi przepisami ACTA. Wydawało się według kłamliwej propagandy agentów USA w Polsce, że to rzekomo w obronie praw autorskich artystów lub twórców. Nic podobnego, to kolejny zamach mocarstwa na wydarcie od społeczności światowej kolejnych miliardów dolarów na pokrycie deficytu i kosztów grabieżczych wojen. Wiele przepisów tej zbójeckiej ustawy zmierzało do dalszego propagowania amerykańskiego stylu życia, likwidacji demokracji, wprowadzaniu cenzury, podporządkowaniu i zniewalaniu narodów. Zasady ACTA były opracowane w największej tajemnicy przez specjalnie dobranych przez Obamę lobbystów w interesie amerykańskich wielkich korporacji medialnych. Użyto do tego celu lobbystów i parlamentarzystów Unijnych. Znaczną rolę odegrali amerykańscy lobbyści ulokowani w różnych państwach świata. W Polsce do takich można zaliczyć Sikorskiego i Tuska, dzielnie spisujących się na spodziewane premie. Dobrze, że ludzie wreszcie wyszli na ulice, na razie w spokoju, ale oczekiwać należy, że dobiorą się do władców i amerykańskich sługusów.
    http://wyborcza.pl/1,75402,11129500,ACTA__Ameryka_kazala_milczec.html

  49. Jest godzina 10.06 dnia 13 lutego. Mam nadzieję, że mój wpis z tej godziny ukaże się na blogu jutro co najmniej o tej samej porze. Śpiewano kiedyś; „jak się polepszy, to się popieprzy”. Pozdrowienia dla oczekujących.

  50. Opieranie rozwoju gospodarczego kraju na „Najważniejszej” gałęzi gospodarki jaką jest sport to jest po prostu naiwniactwo. Wybudowaliśmy stadiony, drogi nie wiadomo czy będą kiedyś skończone, a show potrwa trzy tygodnie, a co potem? Zostaną długi, które trzeba będzie spłacać, stadiony, które trzeba będzie dotować i bezrobotni którzy nie będą już mieli czego budować.
    Zamiast inwestować w nowe technologie i w konkurencyjność nowoczesnej gospodarki zainwestowaliśmy w „gałę”. Takie podejście można by jeszcze zrozumieć u sześciolatków, ale na pewno nie u ludzi dorosłych. I tacy „mędrcy” teraz przedstawiają nam projekty „poważnych” reform. Przepraszam bardzo, ale pan Tusk ze swoją ekipą już pokazał co potrafi, dotrzymał swojego słowa i być może niedługo będziemy mieć w Polsce drugą Irlandię.
    To co napisałem nie świadczy o tym, że opozycja jest lepsza. Nikt nie ma pomysłu na rządzenie. Dzisiaj każdy chce mieć tylko dobry pomysł na dobry pijar. Ważne jest to jak się pokaż w mediach, a to co zrobię to już sprawa drugorzędna.

  51. S w i a t o w i d ruszyl glowa, lecz niestety tylko jedna. Fakt zamieszkiwania gdziekolwiek, jakkolwiek dlugo o niczym nie swiadczy. Wielu naszych rodakow mieszka w Polsce od urodzenia i niewiele o Polsce wie. Wielu naszych znajomych mieszka we Francji od wielu lat i nic o tym kraju nie wiedza. Tak moglbym bez konca. Metoda obrony jednego rezimu wymieniajac dwa kolejne w regionie jest przykladem gry w berka.

    Faktem jednak jest, ze Izrael jest jedyna „demokracja“ w regionie. Swiatowd probuje kompleksowo (doslownie) przedstawic zlozona problematyke Bliskiego Wschodu. Piszac o Polsce takich prob nie dokonuje. Ogranicza sie do Tuska, Ziemkiewicza etc.. Proby postrzegania Bliskiego Wschodu przez Swiatowida sa rowniez jednostronne. Powtarzam sie; Swiatowid widzi problemy wielostronne, podwojnie zlozone, jednostronnie. Nie jest to wprawdzie wada, zaleta jednak rowniez nie.

  52. „Okazało się, że Platforma, która cieszyła się największym poparciem inteligencji, potrafi to i owo spaprać.”

    Jeśli ktoś mówi, że nie udaje mu się tylko czasem, to, logicznie, wynika z tego, czasem coś mu się jednak udaje. To ja bardzo proszę o konkretny przykład, co się Tuskowi udało, poza oczywiście oduraczeniem wyborców i kupieniem ich sobie za pożyczone i otrzymane z Unii miliardy. Może do sukcesów mamy zaliczyć zablokowanie portu w Świnoujściu niemiecko-rosyjską rurą? Może wyjaśnienie tragedii w Smoleńsku (chyba że właśnie „zamiecenie” sprawy uważa Tusk za swój sukces – w takim razie jest on chwilowy)? Uratowanie polskich stoczni? Politykę wobec Białorusi? Zmniejszenie bezrobocia z 10 do 12,5 proc. i to przy wypchnięciu z polskiego rynku pracy ponad miliona aktywnych zawodowo obywateli i zaciągnięciu ponad 300 miliardów długu? Pozyskanie z Unii kolejnych 300 miliardów, które miały zapewnić… kto tam jeszcze pamięta kampanię wyborczą, wszystko – a które, jak właśnie uznali Sarkozy i Merkel, Unia przeznaczy jednak nie dla Polski, tylko na „stabilizację” euro? A może „uzdrowienie” służby zdrowia przez przymusową komercjalizację jej placówek?

    Panie Danielu, kończ waść 😉

  53. Jestem hetero ale kocham pana panie Danielu. Hasło o „kształcących się Polakach”, to strzał w dziesiątkę, który świadczy o tym,że w tym kraju zmieniają się tylko nazwy partii i nic więcej;)

  54. „Wietrznie“ watpiacym, ze szczegolnym wyroznieniem S w i a t o w I d a polecam film Sasnalow. Wiem, ze wg Swiatowida nie na temat, temat jednak zajmujacy.

  55. 48% Greków chce, by pozwolono im zbankrutować, to się odbiją od dna.
    Ciekawe, jaki rocent Polaków myśli podobnie.

  56. Zastanawiam się, dlaczego mówienie od kilku lat o kryzysie w Polsce, nie budzi zdecydowanego sprzeciwu publicystów.
    Przecież kraj się rozwija, PKB rośnie – więc jaki kryzys?!
    Czekam, aż ze strony rządu usłyszę: „nie ma kryzysu w Polsce, ale musimy zacisnąć pasa, bo
    trzeba zmniejszać zadłużenie, aby pożyczać taniej,
    zmienić system emerytalny tak, aby uwzględniał zmiany demograficzne,
    dokończyć inwestycje infrastrukturalne”

    TAK, TAK! Musimy zacisnąć pasa, zrzucić się na drogi i koleje, jeśli dobrze życzymy wchodzącym pokoleniom.

    Pracowałem na kilku budowach, w których od podpisania kontraktu na projekt i realizację, do uruchomienia procesu, upływało 24 miesiące. Były to ogromne, wielobudynkowe fabryki, jeździły po ich terenie autobusy przewożące zmiany. Co się teraz dzieje, że prawie każda inwestycja jest opóźniona?

    Jest wiele szacunków określających udział infrastruktury drogowej we wzroście PKB. Te autostrady, to miał być szlagier cywilizacyjny Polski. Firma p. Kulczyka skończyła swój kawałek przed terminem, jakieś moce wykonawcze się zwolniły, mróz przyszedł dopiero 27 stycznia, – to są czynniki sprzyjające – czy nie warto połączyć Warszawy z Berlinem w ramach promocji Polski nowoczesnej zamiast płakać, że nie odbył się mecz podwyższonego ryzyka przy -15stC? Jaki ma sens ten wrzask związany ze stadionem w Warszawie?

    Zdaje sobie sprawę, że ten komentarz nie jest „concise&consistent”, ale wstałem lewą nogą i przeczytałem „Pojedynek ekonomistów” (Keynes ver Hayek) w PlusMinusie Rzepy.

  57. Pan redaktor wyłamuje się i pisze już całkiem do rzeczy.

    Oczywiscie traktuje to, jak zwykłą koniunkturalność, bo jak juz ptaszki śpiewają, szykuje sie przewrot. Mistrz Tusk juz nie trendy, wiec palikotowo-millerowskie towarzystwo szykuje hufce w odwodzie, by porządzić. No moze poza jakims jeszcze okresem przejsciowym PO, chociac ktoz tam moze dorównać mistrzowi obecnemu, wcześniej to się rypnie, niz zacznie.

    Bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nawet sie nie zająknie, ze PiS mógłby wrocic do wladzy. Tak, sam nie wróci. O to pan redaktor i jego wyznawcy, czyli calosc spoleczna bedaca w opcji opozycyjnej do tej drugiej (inteligentny czlowiek wie o co chodzi) moze byc spokojna. Natomiast ze wsparciem, a dlaczego nie?

    Tak wiec uwaga, uwaga nadchodzi! A co?
    Ano wiosna panie

    http://cbrengland.wordpress.com/2012/02/11/droga-donikad/

  58. Czytając niektóre wypowiedzi można dojść do wniosku, że najlepszą partią rządząca była by partia ekonomistów a najlepszymi posłami byli by prawnicy. Tak, tylko pod warunkiem, że społeczeństwo było by zbudowane na kształt mrowiska!
    Piszę to również po to aby poprzeć dziś sympatyczną a jutro efektywną Panią Muchę!!!
    I jeszcze raz proszę: panowie dziennikarze i politycy „nie udawajcie greków”.

  59. Platforma cieszyła się najwiekszym poparciem inteligencji.Ano CIESZYŁA się.Co za piekna katastrofa.

  60. Kleofas
    13 lutego o godz. 1:01
    „Minister zdrowia zmienia przepisy po pietnascie razy a babcie w kolejkach padaja szukajac lekarstw.”

    Mój komentarz

    Babcie w kolejkach, to figura retoryczna mająca chwycić za serce, wzbudzić oburzenie w kierunku rządu. Bywam w aptekach, w mojej okolicy są dwie, pytam pań farmaceutek. Skarżą się, mają konkretne postulaty, ale rozumieją, że machina musi się obracać. Kolejki staruszek, to wspomnienie, dziennikarska tęsknota za tym, by coś się wreszcie działo.

    Czytając wywody krajan na temat rządu wciąż doznaję deja vu. W Polsce bez różnicy – sanacja, komuna, czy solidaruchy, fala pretensji to wzbiera to opada i nic konkretnego z tego nie wynika, przynajmniej do czasu gdy się nie znajdzie cwany polityk by to wykorzystać.

    Cieszy obfitość narzekań, różnorodność form. Jednak fantazja w ludzie nie ginie – jedni są wytykający i pouczający, drudzy protekcjonalni, z wyniosłym dystansem, inni samowzbudzający się, nienawistni, a i są tacy, którzy już proponują jakieś małe powstanko, no i rzadko, bo rzadko, ale dają się słyszeć wołania – pod trybunał durnia i do tiurmy.

    Z tego utyskiwania i kwękania żadna korzyść poza pofolgowaniem sobie. Jojczenie jest dla rządu korzystne, ponieważ z niego nic nie wynika, żadna nowa postawa obywatelska się nie rodzi, żaden nowy ruch nie kiełkuje. Krzyż na swoim miejscu, prezes znużony, Palikot zapętlony, chłopcy lewicowcy w rozsypce, można spać spokojnie.

    Pzdr, TJ

  61. http://www.radiownet.pl/publikacje/codziennie-zamarzaja-ludzie-az-62-osoby-zmarly-z-mrozu

    W Polsce katolickiej ludzie zamarzaja bo nie maja domu i nie maja gdzie
    sie schronic a koscioly pozamykane.
    Otworzyc je na czas mrozow,okazac swoje milosierdzie ktorego tak pelno
    na codzien w ustach hierarchow koscielnych.
    A co z obracami zycia poczetego,dlaczego milczycie?,czy zycie juz istniejace
    jest dla was mniej warte?.

  62. Szanowna Mag
    Grekom nie pozwolą zbankrutować w żadnym wypadku i to z prostego powodu. Zaprzestaliby spłacać zaciągnięte długi, tak jak Islandia. To całe „uruchamianie” kolejnych transz „pomocy dla Grecji” z funduszy unijnych, to bajer i pic. Grecy nie obejrzą ani centa, bo wszystko spłynie do banków na spłatę zadłużenia. Gdyby banki udzielające pożyczek-kredytów dla Grecji tej forsy nie dostały, to nic by się im nie stało, bo kupując papiery Greckie jednocześnie kupowały, (bo musiały) tzw „Credit Default Swap”, które są instrumentem przenoszącym ryzyko kredytowe na handlującego tymi niby „papierami ubezpieczeniowymi”.
    To ci handlarze, którzy do tej pory sprzedawali bankom te CDS-y, czują teraz strach, który powoduje ciśnienie na ich zwieracze i chcą wymusić na Merkozym, by ten „pomagał” Grekom jak najdłużej, by mieli czas na spakowanie walizek i wyrobienie sobie nowych papierów tożsamości, bo Grecja zbankrutować musi. To jest nieuchronne.
    Rzecz w tym kto w te CDS-y umoczony jest. Ale o tym cicho-sza, bo to pewnie ci sami którzy już rozwijają handel uprawnieniami do emisji CO2 w myśl pseudonaukowych, fałszywych teorii o „kiju hokejowym”.

    W tej sytuacji Merkozy nie może sobie pozwolić na to, by przy otwartej kurtynie unijnej debatować na ten temat, bo mógłby spowodować np. silne wzburzenie jakichś przywódców państw, którzy nie są historykami i na lekcjach matematyki nie wagarowali by kopać w „gałę” i garną się do „pomocy Grekom” za pieniądze coraz bardziej brutalnie zdzieranie z podatników. Widać po wynikach wyborów, ze sami chcieliśmy „Skumbrie w tomacie”, no to mamy.

    Pozdrawiam, Nemer

  63. ET
    Znalazłeś sobie jakiś nowy własny temat (chwilowo zarzuciłes problem antysemityzmu) – Światowida, do którego wszystko odnosisz.
    Czy to jakiś golem, czy „cóś”. Może po prostu przegapiłam, ale kompletnie nie rozumiem, o czym piszesz.
    Nie zauważyłam, by ktoś posługiwał się takim nickiem, więć proszę, oświeć mnie o co chodzi.

  64. witg
    13 lutego o godz. 1:01
    Czy ty bys chcial brac przyklad z dobrych rozwiazan czy zlych ? Zlych przykladow jest duzo i dlatego powstal gigantyczny kryzys. Gdy cie boli zab to chyba pojdziesz do kowala by udowodnic swa teorie ze kwalifikacje nie maja znaczenia. Ale wtedy byla by to tylko twoja sprawa. Natomiast gdy tumanstwo okupuje najwyzsze stanowiska publiczne cale 38 mln placi.

  65. Szanowny Redaktorze, sport to chyba nie tylko piłka nożna??? Chyba, że coś mi umknęło i pozostałe dyscypliny sportu zostały rozwiązane. W ogóle nie rozumiem tego bałwochwalczego stosunku do piłki nożnej. To tylko gra, co prawda niektórzy zarabiają na tej grze krocie ale bez przesady i bez wyolbrzymiania tego sportu. Ciskanie w Panią Minister czym popadnie nie ma sensu, jakoś nie widzę na przestrzeni lat kogoś, kto by się specjalnie w tym ministerstwie wyróżnił, w pozytywnym sensie. Ktoś wcześniej podjął decyzję o mistrzostwach w Polsce i na Ukrainie, nie mieliśmy nic. Drogi i koleje w czasach pewnie jeszcze porozbiorowych, niedoinwestowane od bardzo wielu lat a na dodatek dopadł Europę kryzys. dobrze, że nam się tyle udało ile mamy zrobione. Ale w nas zawsze musi być „wszystko źle”.

  66. Andrzej Falicz 12 lutego o godz. 18:47
    Ma pan sporo racji, ale zastanawiam sie, gdzie lezy przyczyna strachu Rosji i UE przed katastrofa Polski? Min. Sikorski powiedzial, ze gazociag nie idzie przez Polske jako czlonka UE ze wzgledu wlasnie na Polske. Wyglada na to, ze UE nie tylko boi sie, ze zniszczymy sami siebie do tego stopnia, ze odcinaniem gazu wymuszalibysmy na UE dodatkowa pomoc, ale i wie dlaczego. Odpowiedz moglaby lezec gdzies w tematach cenzurowanych. Np. Rzeczpospolita nie opublikowala mojego nastepujacego wpisu:
    ################################
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz oczekuje na moderację. 13 lut 2012 o 13:53 http://blog.rp.pl/feusette/2012/02/13/nieustraszeni-pogromcy-pisizmu/comment-page-1/#comment-40327

    Ha, czyzby gdyby chodzilo o np. bliska PiSowi Gazete Polska, to nikt nie zostalby wyrzucony, wszystko zostaloby opublikowane?
    __To moze red. Feusette pomoze mi opublikowac pod editorial red. Sakiewicza – http://www.gazetapolska.pl/14119-jak-zyc-w-takim-zamordziu , w ktorym przypomina on zasluge GP w postaci lustracji biskupa Wielgusa, nastepujacy nizej wpis? Jakos mi sie nie udaje…
    __________________________
    Prawdziwy stosunek Gazety Polskiej do lustracji

    Prawde o stosunku Gazety Polskiej do lustracji mozna odczytac po przemilczaniu przez nia superwaznej dla lustracji afery Rosenholz polegajacej na przejeciu przez USA bedacej wlasnoscia RFN kartoteki agentury bylej NRD. W internecie sa tysiace artykulow po niemiecku na ten temat, o Rosenholz pisze „Urzad Gauck´a” (zajmujacy sie lustracja w RFN) na swych stronach internetowych: http://www.bstu.bund.de/DE/Wissen/Aktenfunde/Rosenholz/rosenholz_inhalt.html;jsessionid=0980BE4EAA2EFD79F81EA39C62FFBE0C.2_cid134 pisza o tym media w RFN i na calym swiecie, pisze o tym WikiPedia po niemiecku i po angielsku. Byly szef CIA na Niemcy otrzymal w zwiazku z ta afera najwyzsze odznaczenie RFN, Bundesverdienstkreuz.
    __Zataja ta afere przed swymi czytelnikami tylko Gazeta Polska, poniewaz nie chce by mogli oni zrozumiec problematyke lustracji w Polsce korzystajac z doswiadczen lustracji bylych agentow bylej NRD.

    Redaktor Sakiewicz napisze chetnie o lustracji biskupa Wielgusa, ale nie o tak waznej dla zrozumienia lustracji w Polsce aferze Rosenholz. Czy z tego samego powodu?
    Piotr Kraczkowski (niezweryfikowany), pon., 2012-02-13 13:01
    ____________________________________

    Jak sie to red. Feusette uda, to wtedy porozmawiamy o wiarygodnosci PiS i sprzyjajacych mu dziennikarzy.
    ################################

    Skoro Rzeczpospolita atakujac Polityke nie chce opublikowac tak pozytywnego wpisu o Rosenholz i Bundesverdienstkreuz dla szefa CIA na Niemcy zwiazanego z ta operacja, o sukcesie urzedu RFN udokumentowanym odnosnikiem do jego urzedowej strony, o tej operacji zaprzyjaznionej CIA, ktora trafila nawet do niemieckiej i angielskiej WikiPedii, i o ktorej wyszukiwarki ze Der Spiegel, czy Die Welt znajduja dziesiatki artykulow, plus oczywiscie reszta swiata (google daje ponad 5000 linkow), to w demokracji kaze to przypuszczac, ze ukrywana jest odpowiedzialnosc polskiej prawicy za slusznie krytykowany przez pana stan rzeczy.

  67. mag
    13 lutego o godz. 11:39

    To jest b.dobre pytanie do rozważania na blogu.
    Albowiem:
    *nie wiadomo,czy pytasz co Polacy sądzą o bankructwie Grecji ,czy co Polacy sądzą o bankructwie Polski,
    *nie wiadomo,czy rzeczywiście istnieje wiarygodne badanie nt czy Grecy pragną bankructwa Grecji,
    *nie wiadomo,czy Grecy wiedzą co oznacza ,czym się będzie manifestowac bankructwo Grecji,
    *nie wiadomo nawet,czy Grecja już nie zbankrutowała.

    To jest świetny temat i wzbudzi na pewno gorącą dyskusję.

  68. witg
    13 lutego o godz. 1:01
    Nie rozumiem skąd w Polsce ta powszechna wiara w to, że ministrem w każdej dziedzinie powinien być specjalista w tejże dziedzinie? Wystarczy sięgnąć do życiorysów ministrów krajów OECD; tzw fachowcy zdarzają się często tylko w ministerstwach finansów.Minister nie jest od ręcznego sterowania, ale od spraw strategicznych….”

    Witg,

    Oczywiscie, ze masz racje nikt nie wymaga zeby ministrem zdrowia byl lekarz… a ministrem sportu sportowiec.
    Szefem Mercedesa mechanik a LOT-u lotnik itd.

    Ale wszedzie tam szefem musi byc doskonaly i najlepszy z mozliwych zarzadzajacy z poczuciem misji, kierunku, strategii, czlowiek umiejacy kierowac duzymi zespolami ludzi, potrafiacy zainspirowac i przewodzic.

    Tak ja wielcy prywatnego biznesu.
    Steve Jobs, Akio Toyoda itd.

    A teraz zastanowmy sie jakie predyspozycje, kompetencje i doswiadczenie w kierowaniu tymi najwiekszymi polskimi firmami jakimi sa poszczegolne resorty – maja nasi PO-litycy (dosyc ma juz sluchania, ze wystarczym, ze sa lepsi od PiS-u – to debilne usprawiedliwienie).

    Mamlacy pod nosem Pawlak decyduje o polskiej przyszlosci energetycznej(?!), Pani niebrzydka Mucha, rozpaplany do urzygu Boni itd.

    Tusk zamyka sie z paroma kumplami w pokoju i rozdaje karty – ten z tej opcji to go tu wstawimy, tu trzeba cos dac PSL a tu utrzec nosa Grzesiowi itd.

    Czy Ci ludzie cos kiedys organizowali, kierowali jakimis przedsiewzieciami, ktore odniosly sukces.
    Napisali cos ciekawego i odkrywczego chociaz na jakis temat.

    Nie – to sa tylko palacowe rozgrywki, koterie, podlizywanie sie no i w najlepszym wypadku MEDIALNOSC i gadana…

    Walesa to chociaz jakis tam ludzi zorganizowal, wiecowal – ruch zwiazkowy wymaga bezposredniego kontaktu z masami itd.

    Czy zorganizowala ta nasza przyslowiowa Mucha.
    Co zrobil Arlukowicz oprocz wystepow w telewizji i medrkowania sie w komisji?
    Czy oni kierowali chociaz 20-ma ludzmi w normalnych rynkowych warunkach tak, ze odniesli sukces?

    To wszystko jest przykre i nie wrozy za dobrze.

    Pan nazywa sie Kepa bedzie Pan od Lasow, a Pan Panie Zyto dostanie Pan rolnictwo a general Oliwa?
    bedzie kierowal monopolem spirytusowym.

  69. cóz tu pisac kazdy rzad, rząd Donalda Tuska stara wysłuchiwać głosy społecznego, czy chca reformy emerytalnej, wydłużenie wieku emerytalnego do 67 roku życia, cóz tu pisac to jest pewna terapia dla społeczeństwa, cóz tu pisac taka inspiracja na lepsze i bardziej udanie życie, nawet przyda się Telewizja Publiczna, do tej inspiracji na lepsze i udanieGO zycie, jeszcze oczywiście Fakty na TVN cóz tu pisac polityka Pratformy Obywatelskiej nawet jest przemyślana, cóz minister sportu Mucha to moim zdaniem dobra minister, która dobre się prezentuje jako kobieta, która ma swoja klase, I styl, który jest potrzebny na taką funkcje
    i nawet przeżycia właśnie, właśnie przemyślenia, ma przyjemna twarz, cóz tu pisac a minister zdrowa Bartosz Arlukowicz, cóz tu pisac tu trzeba słuchac głosy społeczenstwa, które ma swoje potrzeby, a wrazliwości społecznej uczy takze minister transportu Sławomir Nowak

  70. Ted,
    Dokladnie-
    Dzieki!

    Az zacytuje
    :
    „…Armia urzędników

    …W 1989 roku jeszcze rządzący PRL-em generał Wojciech Jaruzelski potrzebował stu tysięcy urzędników do utrzymania socjalizmu. W 2012 roku rządzący Rzeczpospolitą Donald Tusk potrzebuje… 550 tysięcy biurokratów do utrzymania „wolnego rynku”.

    W ciągu ostatniej kadencji rządów PO przybyło około 70 tysięcy nowych pasożytów…”

  71. Z przykrością trzeba połykać tę żabę, tym bardziej że PO to była partia pierwszego wyboru dla wielu blogowiczów w tym dla mnie. Niestety podczas poprzedniej kadencji nie spełniła nadziei w niej pokładanych. Pozwoliła gospodarce toczyć się i nie przeszkadzała za bardzo więc wyszło nieźle. Do tego zbawienny atak zewnętrzny na polską walutę i wysokie kursy dały szansę zarobienia na eksporcie. Polacy to potrafią. Rząd nie pokazał żadnej wizji dalszej niż do gwizdka. W związku z tym nie dotknął się żadnych realnych problemów a było ich bez liku. Główne to problemy z pracą, szczególnie dla młodych (również dla starszych) oraz problemy demograficzne. Problemem Tuska nie było to że nie był w stanie zrobić tego czy owego. Problemem było to że nie ustalono żadnych priorytetów. Teraz skaczemy do pustego basenu na głowę – ma to się nazywać reforma emerytalna. Nawet ktoś wyliczył że przybędzie od tego miejsc pracy. Ciekawe jak? Pomijam to że w naszym systemie (składki zdefiniowanej) przedłużenie wieku nie odgrywa żadnej roli. Jeśli nie uda się ponownie oszukać emerytów to budżet wypłaci dokładnie tyle samo. Da reforma odsapnąć przez dwa lata (ale oszczędności będą mniejsze niż np. pomoc dla Grecji). Zwolennicy reformy mówią że przecież obecnie pracujący pokrywają zobowiązania obecnych emerytów. Tak jest w istocie. Tylko gdzie to jest napisane w naszym systemie? Jeżeli naszym problemem jest to że Balcerowicz, Góra, Lewicka i inni guru a z drugiego siedzenia Buzek wprowadzili nowy system obniżając emerytury z 60% do 30% bez żadnej istotnej zmiany, to trzeba o tym powiedzieć i choćby symbolicznie wskazać winnych i beneficjentów.
    Teraz, w nowej kadencji, rząd chciałby coś zrobić ale po prostu nie umie.

  72. Witam Panie Redaktorze, jeżeli, jak Pan pisze, PO cieszyła się poparciem inteligencji, to dlatego że w Polsce inteligencja jest nadzwyczaj wątła, o jaśniepańskiej proweniencji. Jak prawdziwy inteligent może popierać partię na wskroś konserwatywną? Inteligenci są LIBERALNI, otwarci, nie mają ciasnych umysłów?
    Co takiego inteligentnego zrobił rząd PO przez całą kadencję? Uregulował związki homoseksualne, wprowadził liberalne zasady in vitro, zliberalizował ustawę antyaborcyjną, rozliczył zamordyzm PiS?
    Nie! Mamy za to kolejne próby zamachu na wolność w sieci. Czy ktoś uważa internautów za durniów o krótkiej pamięci? Mamy nie pamiętać próby wprowadzenia rejestracji wszelkich stron www przy okazji zamiarów nowelizacji prawa prasowego, albo cichcem próby wprowadzenia inwigilacji w sieci przy okazji ustawy hazardowej?
    No a Karta Praw Podstawowych?
    Jeżeli ktoś tego nie zauważa, to dla mnie raczej jest sarmatą, a nie inteligentem!

  73. „Jej wyznanie, że się dopiero uczy, jest rozbrajająco nieporadne.”

    W normalnej sytuacji byłoby to nawet sympatyczne, bo sport zaliczam raczej do rozrywki niż poważnej dziedziny życia. Mistrzostwa to co prawda w mniejszym stopniu sprawa sportu, bardziej polityki, ekonomii, infrastruktury, pozycji Polski w regionie, turystyki, PRu, ale jednak to wokół tego pierwszego to wszystko się kręci. Dlatego minister, który za to odpowiada nie ma czasu na uczenie się, szlifowanie i robienie błędów, gdy wszystko powinno działać tip top. Tu potrzeba fachowca z doświadczeniem, który odwali ciężką robotę pod ogromną presją psychiczną.

    Ten bardak w ministerstwach świadczy o jakimś fundamentalnym braku kultury polityczno administracyjnej w naszym kraju. Zawsze gdy odchodzi pracownik w dobrej firmie i na to samo stanowisko przychodzi ktoś nowy są jakieś zgrzyty, nawet gdy są okresy przejściowe, wszystko jest starannie zaplanowane. Ten brak ciągłości i rozprzężenie jest bardzo symptomatyczny dla naszej władzy.

    Może to kwestia tego, że po raz pierwszy kolejną kadencję władzę sprawuje ten sam rząd i zwyczajowa taktyka „po nas choćby potop” przeszkadza. Z drugiej strony zmiany na stołkach to nie jakieś novum.

    Zaczynam się zastanawiać czy w opozycyjnym paplaniu o tym, że Tusk to tylko PR nie ma więcej prawdy niż dotąd sądziłem.

  74. Faktycznie zastanowiające jest kto ciągnie ten propagandowy wózek w takiej demokracji jak Polska. Czy publicystki coś ludziom w głowach układają, czy raczej ludzkie impulsy czytelników publicystki popychają wte i wewte? Pewnie gdzieś pomiędzy, z silnym wskazaniem na to drugie.

    A przecież wystarczy ułożyć sobie, co dla kraju jest ważnie, co możliwe, obiektywnie starać się to wycenić, bezinteresownie, pragmatycznie z dodatkiej empatii i solidarności w sensownych granicach. I patrzeć co rząd robi w tych kierunkach, popycha czy czeka na odwilż w stosunkach, czy tzw. expose idzie w tym kierunku, czy coś z niego da się zrobić, czy już się robi … a nie grać na najprostszych ludzkich emocjach nt. Muchy, jej siadania i kucania, i innych ministrów. Najambitniejszy tytuł: cenna holenderska murawa a najjaśniejsza polska sprawa.

    Szwedzkiej gospodarki w Polsce (długo) nie będzie, ale relacje budżetu z rynkami należy poprawiać, jeśli idzie o gospodarkę, to czy wiadomo jak poprawić jej konkurencyjność bez obniżania wartości waluty, itd. Co dalej z emeryturami? Referendum, buchach!? Widać, że ta sprawa, te dwie-trzy reformy szans wielkich nie mają bez pójścia z narodem (i z koalicjantem) najpierw na udry, a po skończeniu kadencji w polityczny niebyt. Bo czy jest jakaś publicystka, która przedstawiłaby inny sposób, lepsze, spokojniejsze, wyważone rozwiązanie?

  75. Przejrzałam komentarze, i niezmiernie dziwi mnie, że niektórym nie przeszkadza niekompetencja minister Muchy. Czy chcieliby, żeby leczył ich chętny, spoza układów, student medycyny? Zadziwia mnie przekonanie, że pełnienie funkcji publicznych to nic takiego, każdy może to robić, że jest to jakiś splendor, jak królewski, a nie poważna praca, która wymaga kwalifikacji.

    Zapewne istnienie takiego przekonania to również wina dziennikarzy, którzy albo wcale nie piętnują, albo za mało, braku kompetencji do pełnienia stanowisk publicznych i akceptują sytuację od 20 lat obsadzania stanowisk w państwie na zasadzie leżenia na styropianie, albo znajomości czy pokrewieństwa z leżącymi na styropianie.

    Natomiast przykład prof. Grzegorza W. Kołodki i jego sukcesów,a zarazem sukcesów Polski, pokazuje, że najważniejsze są kompetencje fachowe.

  76. Ted & Andrzej Falicz
    13 lutego o godz. 15:12
    Jest nawet gorzej. Czesto cytowane sa dane; w 1989 bylo 159 tys urzedasow a obecnie jest ich 700 tys. Tusk potrzebuje 700 tys urzedasow do utrzymania ‚wolnego rynku’. A jest to rynek mniej niz wolny. I dalej rzad nie ma ani planu, ani strategi ani nadzieii bo nie ma elementarnych kwalifikacji. Podczas gdy kryzys demograficzny sie poglebia, kryzys energetyczny juz sie zaczal, kraj sie systematycznie zadluza, bezrobocie i emigracja ciagle rosna a Passent straszy Kaczynskim.

    Tusk jest odpowiedzialny za przyjecie dodatkowych 90 tys urzedasow. Pamietam, gdy w drugiej polowie lat 1970 zwiekszono liczbe wojewodztw z 17 na 49 myslalem ze to koniec swiata, biurokracja zje Polske. O obecnej sytuacji nawet nie mozna myslec ale to istnieje. Po prostu obled kretynstwa!

    W rzadzie jest podobnie. Liczba poslow-senatorow na milion mieszkancow wynosi 14.73. W UsA jest ich 8.5 razy mniej. Polaczone kancelarie premiera i prezydenta to odpowiednik administracji Bialego Domu. Polska zatrudnia 10.5 razy wiecej osob na glowe mieszkanca w porownaniu z USA. A Passent straszy PIS-em.

  77. Szanowny Nemerze ! (13-02-g.13:34)
    Że „skumbrie w tomacie pstrąg, to ja wiem”. Ale nadal nie wiem, jakiej Polski chcą DZIŚ Polacy. Może wielu jest takich, co chcą, żeby się wreszcie zawaliła, bo podobno nic nam wychodzi?
    Czy mozesz wymienić jakikolwiek rząd, z którego Polacy byliby zadowoleni w II, III RP? (okres komuny pomijam, bo byliśmy „urządzeni” niejako odgórnie).
    TJ (z g.13:05) idzie nawet dalej, gdy pisze, ze doznaje deja vu, czytając wywody krajan.”
    Bo „w Polsce bez różnicy – sanacja, komuchy, czy solidaruchy, fala pretensji to wzbira, to opada.”
    A tymczasem „krzyz na swoim miejscu, prezes znuzony, Palikot zapętlony, chłopcy lewicowcy w rozsypce.”
    Dziwnie mi się to wszystko kojarzy z wieszczeniem wieszcza Rymkiewicza, który żada od rodaków nowej daniny krwi (?!), by na kolejnych gruzach mogła rozkwitnąć prawdziwa Niepodległa.
    Stąd wzięło się moje pytanie, czy wzorem Greków, chcielibyśby zbankrutować w imię lepszej przyszłości (oczywiście, w pełni suwerennej)?

  78. Może podam przewrotny pomysł w/s emerytur. Czy nie lepiej skończyć z dogmatem wydłużenia wieku emerytalnego, a wprost przeciwnie , pozwolić przejść dobrowolnie po ukończeniu 60-63 roku , ale pod warunkiem nie podejmowania żadnej pracy. Tym sposobem zwolnienia ok 1 mln miejsc pracy zredukuje bezrobocie być może nawet do 1 procenta.{ tych którzy i tak nie chcą pracować za żadne pieniądze}. temat do dyskusji…..

  79. Ot cytat, ani lepszy ani gorszy. Taki sobie klasyk z tych lewicowatych:
    Jak prawdziwy inteligent może popierać partię na wskroś konserwatywną?

    Odp. się nasuwa: A nie może..?

    PS. To „Witam Panie Redaktorze” tłumaczy więcej, niż trzeba. W wersji „prawdziwy inteligent” jest tak:
    – Hallllllloooooo!!!! Redaktorze!!!!!! Panie Redaaaaktorze!!!!! Co udaje, że mnie nie zauważa..?
    – A… dzień dobry Pani…
    – Przecie ju mówiłam: Witam Panie Redaktorze!
    – A przepraszam… wobec tego: Witam Pani!

  80. Warto odpowiedzieć sobie uczciwie na pytania, które stawia Maria Dora a propos tzw. inteligencji, jesli przyjmiemy, że to ona głównie popiera PO.
    Moze rzeczywiście jesteśmy niedoukami (chocby w sensie rozumienia demokracji, powinności OBYWATELSKICH, stawiania WYMOGÓW naszym reprezentantom w sejmie i nie tylko tam) z sarmackim, na dodatek, czerepem (wodzic się za łby w imię mojej prawdy najmojszej wciąż potrafimy najlepiej!)

  81. mag
    13 lutego o godz. 16:46

    Jakiej lepszej przyszłości? :)))
    jak i Ty zacytuję TJ-a: „(…) W Polsce bez różnicy – sanacja, komuna, czy solidaruchy, fala pretensji to wzbiera to opada (…)”.
    Potrafisz sobie wyobrazić, jak ogół siada w progu chaty, śmiało patrzy wokół siebie i mówi: No, teraz jestem zadowolony!?
    pozdrowienia

  82. To rzeczywiście zakrawa na jaja. Miał się odbyć zaległy (od sierpnia) mecz w sumie nie wiadomo o co i po co, między zwycięzcami ligi i pucharu, na nowym stadionie. Przygotowano murawę, miała być inauguracja, ale w wydziale miejskim uznano, że pożarnicy, policjanci i sanepid mają zastrzeżenia. Była narada, minister zapytała się o to, z jakiego tytuły grają te drużyny, przecież nie musiała tego wiedzieć, jakiś dziennikarz sportowy doniósł i zrobiło się wielkie halo. Minister winien, że są mrozy i że działacze niższych szczebli chcieli przepchnąć ten mecz, a urzędnicy się nie zgodzili. Więc kto zagra na tym mrozie? No Mucha. Ale jaja niderlandzkie. I od tego ma upaść rząd? To tylko w kraju Zagłoby takie rzeczy są możliwe.

  83. Szanowny Panie Redaktorze. Ależ mnie Pan zaskoczył. No tego to się po Panu absolutnie nie spodziewałem. Miałem przekonanie ot otwarta głowa. Chyba dzień nie był całkiem pański.Bo przecież nie może Pan poważnie uważać, że ministrem a zatem zarządcą musi być fachowiec w dziedzinie a nie w zarządzaniu. Od ministerstwa dróg musi być najmniej brukarz, od zdrowia felczer, od edukacji katacheta a od gospodarki to pewnie gospodarz. To dlaczego od obrony nie jest frajter? Taki wyjątek? Od budownictwa murarz itd.
    Moje gratulacje. Chciałby Pan żyć w państwie zarządzanym przez fachowców? A może jednak lepiej by byli to fachowcy od zarządzania a od fachowości mieli fachowych doradców?
    Z poważaniem W.

  84. OBOP sonduje społeczne nastroje, które dołują, większość spodziewa się pogorszenia sytuacji gospodarczej, dla ponad 2/3 sprawy kraju idą w złym kierunku. Gospodarka jest w kryzysie (68 % badanych), w głębokim kryzysie (21 %), tego nie da się inaczej nazwać jak ZAWAŁ. A ten jak wiadomo grozi częściej ludziom słabo wykształconym: idzie ku gorszemu wg. 83 % badanych z podstawowym i 43 % z wyższym. Aż strach pomyśleć jakie wykształcenie mają blogowicze w kółko maglujący słowo kryzys. Może faktycznie, niech już lepiej zaczną mówić o ZAWALE, KATASTROFIE, itp.

    Bo krajanie TJ’a mierzą działania rządu i jego dokonania własną miarą, wyidealizowaną co prawda, ale swoją własną.

  85. Usłyszałem kolejny raz stanowcze słowa premiera że nie ma innego wyjścia i trzeba podnieść wiek emerytalny. Żałuje że nie widzę ani w prasie ani w sieci prostych obliczeń które pokazują że rzeczywiście to jest jedyna możliwość. I że jest sprawiedliwa. Tymczasem dla osób 50+ ta sprawa wygląda następująco. Osoby urodzone do r. 1948 miały prawo do odejścia na emeryturę od 60 r, życia (dla kobiet odpowiednio 1953 i 55). Osoby urodzone w 1953r. (M) będą obowiązkowo pracować do 67 r. Tak więc 5 lat różnicy wieku skutkuje nawet 7 latami dłuższej pracy. Co więcej z uwagi na tryb wyliczania emerytury (tzw. stary system) emerytura wcześniejsza po 60 rż będzie wyższa niż ta normalna po 67rż. Sprawdziłem to dokładnie bo niestety mnie dotknęło. Tak więc pomimo pracy do prawie 67 lat będę miał ponad 1 tys zł mniej niż mój kolega który odszedł w wieku 60 lat. Taki nowy stary portfel. Wiem ze to jest wynikiem oszustwa Balcerowicza, Góry, Lewickiej, Buzka i ekipy z początku przemian ale sprawiedliwe to to nie jest.
    Jeśli sytuacja jest tak zła jak mówi Premier to powinien zdobyć się na odwagę by przyznać się do przespania poprzednich 4 lat a następnie zaproponowania reformy a nie obskubania najsłabszych. Jednym z możliwych rozwiązań byłoby np. docelowe zrównanie wszystkich emerytur (i skladek) i stworzenie emerytury socjalnej. Składki powinny byc wtedy włączone do podatków, ZUS zlikwidowany. NIe można tego zrobić od razu więc może np. wyrównać wszystkie emerytury zgodnie z zasadą kapitału początkowego (zrewaloryzowanego). Może włączyć do tego portfela wszystkich? Nie wiem. To co teraz jest robione to jest mieszanie w szklance. Tam nie ma cukru.

  86. Wierny tematowi polecam film Sasnalow, ktorego premiera odbyla sie bodajze w ubiegly piatek.

    ET

  87. Mag 16.46
    Przecież Rymkiewicz to SKLEROTYK, zaklamany BYŁY KOMUCH, dureń i grafoman od czestochowskich rymów ( Panie Jarosaławie, pan coś winny bratu „) Taki wydmuchany balon, jak Marcin Wolski !
    Nie można NAWET W ZARTACH TRAKTOWAC GO POWAŻNIE I NAZYWAĆ WIESZCZEM.

  88. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Mucha nie siada, komar nie kąsa” – mówiło się kiedyś na widok dobrej roboty http://wiadomosci.onet.pl/kraj/dgp-seremet-przeniosl-sledztwo-ws-wiezien-cia-z-pr,5024930,11346594,artykul-fotoreportaz-duzy.html

  89. Maria-Dora
    13 lutego o godz. 16:07

    Moją ulubioną tezą jest taka między innymi, że polityk nie musi znać się na niczym. Natomiast musi mieć jedną cechę- umiejętność doboru merytorycznych współpracowników.
    O czymś takim jak charyzma nie wspomnę, bo to trudno definiowalne, ale oczywiste. Umiejętność kierowania ludźmi jest sztuką, nie nauką.

    Czy pani Mucha się sprawdzi? Trochę dyplomów teoretycznych- z zarządzania ma. Równie dobrze można by postawić na tym stanowisku praktyków z listy 100 najbogatszych……
    Tylko, czy by chcieli?

  90. Ogłoszono, że jakiś palant z narodowego centrum sportu otrzyma premię w wysokości 540 tysięcy złotych. Za wybudowanie skandalicznej piramidy Tuska, nikomu nie potrzebnego stadionu w Warszawie. Tusk jest hojny dla kumpli. Za 540 tysięcy złotych można by wyżywić jednego nędzarza polskiego w ciągu 40 lat.

  91. Znalazłem jeden poważny komentarz;z panem Faliczem nie tylko się zgadzam,ale czuję, jakby ktoś te myśli mi z głowy wyciągnął.Podejrzewam,że większość komentatorów pisze żeby zaistnieć.Kto np. poważnie zajmie się zbijaniem naszego długu zagranicznego,który w czasie panowania PO wzrósł o ca 100 mld.złotych?Ten temat w ogóle nie istnieje w poważnej dyskusji.Ale jest też fantastycznie optymistyczna wiadomość;w ostatnim roku sprzedaż kondomów spadła o 10 procent.Będzie miał kto na nas robić?

  92. Maria-Dora
    13 lutego o godz. 15:58
    Co takiego inteligentnego zrobił rząd PO przez całą kadencję? Uregulował związki homoseksualne, wprowadził liberalne zasady in vitro, zliberalizował ustawę antyaborcyjną, rozliczył zamordyzm PiS?
    Jestem pod wrażeniem takiej definicji inteligencji. 😉 Jednak nasuwają mi się tu pewne pytania. Skoro sformalizowanie związków homoseksualnych jest przejawem liberalizmu i tym samym inteligencji, to czy obecna moda na nieformalne związki par heteroseksualnych jest przejawem konserwatyzmu i braku inteligencji? Zastanawiam się również jak PO powinna rozliczyć zamordyzm PiS. Wprowadzając zamordyzm platformerski? A może od razu zamordyzm stalinowski? Czy to będzie postawa wystarczająco liberalna i świadcząca o inteligencji?
    jeżeli, jak Pan pisze, PO cieszyła się poparciem inteligencji, to dlatego że w Polsce inteligencja jest nadzwyczaj wątła, o jaśniepańskiej proweniencji.
    Ten fragment zdaje się świadczyć, że chyba jednak trzeba by wprowadzić od razu zamordyzm stalinowski. To była skuteczna metoda nie tylko na wcześniejszy zamordyzm sanacyjny ale również również metoda na reedukację jaśniepańskiej wątłej inteligencji przedwojennej.

  93. Bywa, że natrafiamy na kłopoty. Typowym okazuje się kłopot z prostym zdefiniowaniem dość powszechnych zjawisk, do których zdążyliśmy przywyknąć na tyle, że gdy przychodzi je uchwycić w zwięzłej definicji, zaczyna brakować słów. Dobrym wyjściem jest wtedy posłużenie się odpowiednim i na tyle namacalnym przykładem tego zjawiska, by okazał się lepszy w definicyjnej ekspresji od najtrafniejszej nawet definicji. Bo nie ma, jak dobrze dobrana ilustracja wspierająca moc słowa, o czym wiedzą nie tylko autorzy literatury dla dzieci.

    Za wyjątkowo dobrą ilustrację głupoty, wspartej ignorancją i arogancją, (a przemieszanie wszystkich razem każdej z osobna służy jak najlepiej), można uznać dzisiejszy wpis z godz. 19:52. Rozwinięte są tam jak pawi ogon.

  94. „Jak pawi ogon” znaczy tyle, co w pełnej krasie

  95. @witg:
    Minister powinien umieć rozliczać ludzi z realizacji celów.

    No to rozlicza:

    „Minister sportu Joanna Mucha przyjmuje rezygnację Rafała Kaplera, prezesa Narodowego Centrum Sportu, który odpowiada za Stadion Narodowy w Warszawie. – Każdy ma prawo do zmęczenia – mówi pani minister. Odchodzący prezes dostanie 570 tys. złotych premii”.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11137549,Joanna_Mucha__zgadzam_sie_na_dymisje_prezesa_NCS.html

  96. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11137549,Joanna_Mucha__zgadzam_sie_na_dymisje_prezesa_NCS.html?lokale=zielonagora
    Minister sportu Joanna Mucha przyjmuje rezygnację Rafała Kaplera, prezesa Narodowego Centrum Sportu, który odpowiada za Stadion Narodowy w Warszawie. – Każdy ma prawo do zmęczenia – mówi pani minister. Odchodzący prezes dostanie 570 tys. złotych premii.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,11132617,Wyzsze_obciazenia_dla_samozatrudnionych__Nad_zmianami.html
    3 mln osób, które prowadzą w Polsce biznes, w tym 1,3 mln samozatrudnionych, może płacić składki emerytalno-rentowe według nowych zasad. Dla większości będzie to oznaczać wyższe obciążenia – informuje „Rzeczpospolita”.
    http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,11131854,Ile_kosztuja_przenosiny_NFZ__Tajne___Bo_bedzie_afera_.html
    Mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia przeprowadza się do nowego biurowca. Ile za niego zapłaci? To informacja tajna, bo – jak tłumaczą urzędnicy – „zaraz zrobi się aferę, że pałace kupujemy”.
    —————————————————————————————————
    Brawo. To następne gwoździe do trumny rządu Nikodema Dyzmy. Już wkrótce rozjuszone społeczeństwo zmiecie arogancką i nieudolną władzę.

  97. kostek_2004
    13 lutego o godz. 19:36

    Usłyszałem kolejny raz stanowcze słowa premiera że nie ma innego wyjścia i trzeba podnieść wiek emerytalny….”

    Najbardziej mi sie w tym wszystkim podoba nagminne uzywanie eufemizmow i zawziete tuskowe dryblowanie.
    „Podniesc wiek emerytalny” znaczy tylko i jedynie – zmniejszyc wydatki na emerytow.

    Poniewaz roboty nie ma i dla 25-cio letnich bykow i oszczedza sie przede wszystkim na aktywizacji zawodowej i nie robi sie nic zeby dlugoterminowo stymulowac gospodarke wiec od samego podniesienia wieku roboty nie przybedzie.
    Bochenek sie nie zwiekszy bo pare milionow bedzie jadlo pol kromki zamiast dwoch.

    Chodzi tylko i wylacznie o oszczednosc!
    Do momentu dozycia do wieku emerytalnego dziadki beda mialy placone o wiele mniej z zasilkow dla bezrobotnych a jeszcze mniej z pomocy spolecznej.

    Znowu „reformy”, podobno ambitne wedlug Passenta… polegac maja jedynie na przesuwaniu kosztow niefektywnego panstwa na najslabszych.

    Podstawowa zasada zarzadzania (ze strony ekonomicznej) jest obok oszczednosci zwiekszenie dochodow.
    Rzad PO wykazuje aktywnosc jedynie w pierwszej czesci – bo jest latwiejsza.

  98. Maria-Dora
    13 lutego o godz. 15:58

    Witam Panie Redaktorze, jeżeli, jak Pan pisze, PO cieszyła się poparciem inteligencji.,..”

    Pani Mario,
    Bez urazy ale to stwierdzenie nie jest symetryczne – mimo, ze wielu doszukuje sie w nim dowartosciowania.

    Popierajac PO nie stajemy sie automatycznie inteligencja…

    Swojego czasu obejrzalem w TV (w Australii) dokument o slawnym architekcie Franku Lloyd Wright-cie.
    Byl niezwykle trudnym czlowiekiem (zadufanym w sobie cholerykiem).
    Nazajutrz w firmie podchodzi do mnie promieniejacy od ucha do ucha szef i pyta?
    Ogladales wczoraj program o Wright-cie?
    (z szefa byl straszny bufon i nerwus).
    Uwierzyl biedak, ze charakter uczynil go wybitnym architektem.

    To jest czesty przypadek u tzw. „zwolennikow PO”, ktorym media wmowily, ze swiadczyc ma to o ich inteligencji.
    Jest to szczegolnie widoczne u pelnych kompleksow prostakow aspirujacych do…

    Inteligencje powinna charakteryzowac samodzielnosc myslenia, krytycyzm i obiektywizm.
    Popierac nalezy w sprawach, ktore uznajemy za sluszne a nie w etykietkach, szyldzikach i ogolnym PR-wskim wizerunku.

  99. Część wyborców głosowała na PO, gdyż widziała w niej antyPiS, co jest krzywdzące dla jej członków. Przecież POPiS nie był wymysłem, lecz realną kontynuacją AWS-u, gdzie to całe towarzystwo razem tuczyło się na państwowym wikcie. Łączyła ich wspólnota poglądów( TKM ), a poróżniły ambicje liderów. Czy działania Kamińskiego w CBA tak bardzo różniły się od wyeliminowania Cimoszewicza w 2005 roku przez platformerskich specagentów Miodowicza i Brochwicza ?
    Polecam komentarz Żakowskiego w Wybiórczej.pl. W krótkim tekście przedstawia on cały kontekst przedłużenia wieku emerytalnego. Nie ma co się łudzić, że cokolwiek z tego zostanie zauważone przez Tuska. Przecież najłatwiej jest przedłużyć ustawowo wiek emerytalny i pójść na mecz. A Polacy jakoś sobie poradzą…

  100. S w i a t o w i d nie jest w stanie zrozumiec, ze semita moze byc antysemita, Zyd przejawiac postawy antyzydowskie, Polak postawy antypolskie etc.. Glosi jednak czteroustnie, ze sa narody bardziej lub mniej semickie; typowy przejaw postrzegania czlowieka z pozycji rasistowskiej.

    ET

  101. ET,
    Ja sobie zakpilem z Twojego przywiazania do etykietek.

    Dla Ciebie tak wazny jest ant-semityzm poniewaz wazne jest dla Ciebie, ze ktos jest Semita.
    Jestes przywiazany do dzielenia ludzi na rasy, narody, plemiona tu tkwi Twoj problem.

    Otoz wedlug najnowszych badan genetycznych Palestynczycy maja najprawdopodobniej wiecej wspolnego z pierwotnie zamieszkujacymi Izrael Zydami nisz obecni mieszkajacy w Izraelu Zydzi.

    http://raelianews.org/print.php?news.398
    http://en.wikipedia.org/wiki/Genetic_studies_on_Jews
    http://www.sciencedaily.com/releases/2000/05/000509003653.htm

    itd.
    „…However, there is another inescapable conclusion from those studies, that the authors did not address: Palestinians are genetically as close or closer to any modern Jewish population than are those Jewish populations to each other. In other words, genetic data is totally consistent with the idea that Palestinians are the direct descendants of ancient Jews who never left their ancestral land and who later converted to Christianity and to Islam…”

    Otoz Palestynczycy sa w wiekszosci potomkami Zydow, ktorzy zamieszkuja Palestyne od wiekow – oni sa na „swoim miejscu” – przybysze z Europy to kolonisci – jedynym ich „problemem” jest „niesluszna religia”…

    Pisze tak poniewaz to jest Twoj problem i Twoje fascynacje.
    Dla mnie cale to plemienne rozroznianie ludzi jest szkodliwym archaizmem.

    Nie byloby problemu anty-semityzmu bez rozdmuchiwania plemiennej specyfiki Semitow.

    Albo wyrzucimy antysemityzm lacznie z filosemityzmem i innymi izmami albo w kolko bedziemy podchodzic do ludzi nie jak do autonomicznych i odpowiedzialnych za swoje czyny jednostek ale jak do czlonkow plemienia takie albo innego.
    Ja MAM problem z Polska dla Polakow i z Izraelem jako panstwem zydowskim – w rownej mierze.

  102. Powracajac do emerytury z 67 rokiem zycia, chcialbym przedstawic jak te emerytura „67” funkcjonuje w Niemczech, gdzie z powodow demograficznych przed kilku laty wprowadzila ja wielka koalicja CDU-SPD.
    W Niemczech wieku emerytalny, ktory dotychczas wynosil 65 lat, podnoszony jest stopniowo. Poczawszy od rocznika 1947, kazdy kolejny rocznik musi pracowac o jeden miesiac dluzej. Stad wynika, ze dopiero rocznik 1964 osiagnie pelny wiek emerytalny w wieku 67 lat i ze nastapi to w roku 2033. Oczywiscie, przynajmniej dotychczas, istnieje mozliwosc wczesniejszego przejscia na emeryture, obniza to jednak znacznie wysokosc emerytury. Kobiety i mezczyzn obowiazuja te same zasady.
    Podwyzszanie wieku emerytalnego nie odbylo sie oczywiscie bez protestow zwiazkow zawodowych i innych organizacji spolecznych. Podejrzewam jednak, ze stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego i zwiazana z tym dojsc odlegla perspektywa, dla wiekszosci pracownikow, przyczynila sie do znacznego zlagodzenia tych protestow. Uwiarygodnila ona takze demograficzny kontekst tej reformy.
    W porownaniu z Niemcami sytuacja demograficzna Polski jest o wiele wygodniejsza, sytuacja na rynku pracy jest takze calkowicie inna. W Polsce wciaz istnieje wysokie strukturalne bezrobocie, aktywizacja zawodowa kobiet jest niska, a liczba osob znajdujacych na rentach ze wzgledow zdrowotnych, wysoka.
    W tych warunkach naprawde trudno uwierzyc, ze gwaltownemu podwyzszeniu wieku emerytalnego w Polsce w roku 2020 przyswiecaja inne cele jak oszczednosciowe i ze chodzi tu o rozwiazanie jakiegos problemu demograficznego.

  103. …Inteligencje powinna charakteryzowac samodzielnosc myslenia, krytycyzm i obiektywizm….pisze S w i a t o w i d twierdzac jednoczesnie, ze sa narody bardziej lub mniej semickie….Zauwazylem u Swiatowida brak samodzielnego myslenia, krytycyzmu i obiektywnego postrzegania drugich…

    ET

  104. Informuje, ze urzednicy Jaruzelskiego (przynajmniej w Biurach Meldungkowych) nie posiadali dlugopisow niezbednych do wypelniania obowiazkowych formularzy. Prawie jak w lozy formmularskiej. Nieliczna armia urzednikow Jaruzelskiego byla wlasciwie druzyna szeregowych.

    ET

    PS
    Piszacy zapomnieli o calej armii bez pracy, mimo zatrudnienia.

  105. Premier i jego rząd niestety robia dużo błedów, ale jak przypomnijmy sobie dwa lata rządów PiS-u to dziękujemy Bożej opatrzności że te oszołmy odeszły w niebyt.
    Niktóre decyzje, jak chociażby zmiany na stanowisku min. sprawiedliwości sa bez sensu. Ćwiakalski był napewno najlepszy a i ostatni był bardzo dobry. Jak by nie patrzeć PO jest jedyna partia z prawdziwego zdarzenia, pomimom blędów.

  106. Jasny Gwint 20.49

    Przy 2000 zl mamy 22,5 lat . Ale dla mnie najbardziej irytujaca byla wypowiedz p.Muchy ze nalezy bezwglednie to wyplacic bo umow sie dotrzymuje. Jak dlugo nie uda sie spoleczenstwom wprowadzic modelu ukrainskiego i sadzania do pierdla za straty materialne wyrzadzone tym spoleczenstwom przez politykow tak dlugo chyba szkoda czasu na wybory ( mial pelna racjie WODNIK )

  107. Grecja
    Przewlekanie insolwencji Grecji bylo oczywiscie bledem. Grecja powinna byla zbankrutowac przed dwoma laty. Bankructwo i niewyplacalnosc panstwa zmusiloby greckich politykow do o wiele bardziej drastycznych ciec w sektorze socjalnym i budzetowce, jak te ktorych rzadach od nich Unia wzamian za dalsza pomoc. To, ze grecka klasa polityczna wciaz jeszcze toleruje dyktat z Brukseli, albo jak wola Grecy z Berlina, wynika z tad, ze sytuacja ta pozwala zwalac odpowiedzialnosc za konieczne, ale bolesne reformy na „wrogow zewnetrznych”. Wygodniej jest tu przemilczec, ze bez unijnej pomocy panstwo greckie juz dawno nie byloby w stanie wyplacac emerytur i pensji w budzetowce.
    A to, ze rynki finansowe wykorzystaly te dwa lata przewlekania insolwencji na przygotowanie sie do niej, a nawet zarabiaja na nieszczesciu Grecji jest oczywiscie takze prawda. Bankructwo Grecji przed dwoma laty spowodowaloby spewnoscia turbulencji na rynkach finansowych i wymagaloby znowu interwencji panstwowej, tylko wtedy to banki bylyby petentem, a nie suwerenne panstwa.
    A Grecy ? Grecy przekonaliby sie na wlasny rachunek „ile swiat kosztuje”.

  108. Przeszly i przyszly (jak walnie kryzys) premier Polski – JKB , mozg Tuska, powiedzial o reformie emerytalnej:
    „…
    „Pytanie:
    Czy chcesz podnieść wiek emerytalny do 67-go roku ?
    powinno być uzupełnione o:
    Czy też wolisz ograniczyć emerytury o 20 proc.?

    To jest alternatywa, którą można rozstrzygać w referendum…”

    Wiec chodzi tu jedynie o 20% w kasie rzadu i o pieniadze dla dodatkowych kolezkow na biurokratycznych posadkach lub na pol milionowe bonusy dla znajomkow.

    Chodzi – przynajmnie narazie bez zmian w sluzbie zdrowia, aktywizacji zawodowej, mozliwosci zmian kwalifikacji, zmian dotyczacych spolecznej roli kobiety (itp spraw kompleksowo dotyczacych ludzi po 60-tce) –
    JEDYNIE o te 20% oszczednosci na emerytach.

    Spojnego – kompleksowego systemu towarzyszacego podniesieniu wieku emerytalnego – rzad nie zaproponowal.
    A powinien – bo TYLKO wtedy ma to sens glebszy niz zwyczajna oszczednosc kosztem najslabszych.

  109. ..PIS szuka drugiego ,,smolenska,,i namawia do szybkiego otwarcia stadionu,
    Pani Mucha rozpoznala zbiegi politykow opozycji i spokojnie sprawdza czy ktos z PIS nie wymyslil ,,mgly,, a potrzebna jest natychmiast bo notowania sa korzystne do ataku na ,,TRON,,

  110. Szkoda , ze tak pozno bo zdaje sie idzie na wiosne ale za rok !? I mucha napewno nie usiadzie.
    Lubie tago goscia , choc malo go znam ale to napewno nie jest palant.
    http://moto.pl/MotoPL/1,88571,11140502,Volvo_z____piecem_opalanym_drewnem.html

  111. ET
    14 lutego o godz. 10:30
    ….pisze S w i a t o w i d twierdzac jednoczesnie, ze sa narody bardziej lub mniej semickie….Zauwazylem u Swiatowida brak samodzielnego myslenia, krytycyzmu i obiektywnego postrzegania drugich…”

    ET,
    Chlopie napisze Ci to jeszcze raz bo nic nie zrozumiales.

    Napisalem o tym w ten sposob a nie inny bo sobie z Ciebie jaja robie.

    Specjalnie poruszylem te semickosc bo to Twoj konik i Twoja specjalnosc.
    Semityzm i antysemityzm.

    Moze byc sie dla odmiany przerzucil na HUMA-nizm i tolerancje.
    Czy to juz jest dla Ciebie za malo specyficzne?
    Wychodzi po za Twoja specjalizacje?

  112. Nie rozumiem
    Prawie cała już Europa na zachód od naszej granicy wprowadza przedłużenie wieku produkcyjnego , argument jest w zasadzie jeden , jest to przedłużenie wieku życia ludzkiego.
    Jeśli do dwu dodamy dwa to każdemu wychodzi cztery – może i tak ale nie u nas. Tu każdemu któremu też wychodzi cztery przykleja się łatkę
    a to pro peowca , chwalcę rządu , prodonkowca , tyranolubcę itp.
    Szanowni , powiedzcie wprost że np należy skrócić życie , że statystykę jako naukę należy wyeliminować że trzeba w Polsce zastanowić się czy trzeba by drzewa rosły do góry koronami – bo przecież my możemy wymyśleć lepszy model.
    ukłony

  113. Bywalec 2
    14 lutego o godz. 11:58 …”

    Szanowny Bywalcu,

    Ja osobiscie mysle, ze Grecja powinna sobie darowac to cale EURO i zbankrutowac jak najszybciej (juz dawno temu).

    Owszem byloby kupe zamieszania i bolu (Argentyna)-
    ale drachma by byla przy Euro slabiutka i Grecja odzyskalaby konkurencyjnosc – ja sam bym chetnie tam polecial na wakacje gdyby wszystko stanialo o 50%.

    Nie ma nic zlego w produkowaniu fety czy ouzo – to tez produkt jak Ferrari czy Airbus – i na tym i na tym mozna stracic albo zarobic.
    Grecja nie musi (i po jaka cholere mialby… byc ?) Badenia – Wittenbergia.

    Problemem Grecji jest ich klasa polityczna i panstwowy nowotwor (troche jak Polska) na panstwowym pracuje tam ponad 50% wszystkich aktywnych zawodowo…
    Caly system to Polska za nastepne 5-10 lat.. pod panowaniem Donaldisa Tuskisa.
    Oni maja 500 lat treningu robienia okupanta w Karola (nie placenie podatku i kiwanie panstwa) Polacy maja ze 200 lat.
    Podobne podejscie do WAADZY.

    Grecy sa bardzo przedsiebiorczy i swietnie sobie radza – jak moga.
    Tysiace greckich firm prosperuje w…Bulgarii.
    W Australii cale rybolowstwo to Grecy.
    itd.

    Te pieniadze co to maja teraz Grecy za wyrzeczenia „dostac” to nawet chwile w Grecji nie posiedza pojda prosto do francuskich i niemieckich bankow…

    Niemcy moga stracic najwiecej ekonomicznie a Francuzi nie przezyliby faktu, ze jednak z dolarem nie dadza rady.

    Dunczycy i Szwdzi ze swoimi koronami radza sobie swietnie i sa w Europie i to w Schengen o ile sie myle.

    Dlaczego Grecja MUSI – chociaz nie chce i nie moze …?

    Za 15 lat przystapi jak Bog da a partia pozwoli.

  114. kociewiak
    14 lutego o godz. 12:09

    ..PIS szuka drugiego ,,smolenska,,i …”

    No to wraca stare – notowania spadaja wszystko cholera z rak wypada – trzeba masom przypomniec czarnego luda w postaci PiS-u.
    Ciekawe ilu sie da na ten stary numer nabrac po raz sto dwudziesty czwarty?

    Kociewiakowi i Rene – wystarcza…

  115. Lee Iacocca. Kto pamięta to nazwisko? Geniusz zarządzania, twórca sukcesów Forda i Chryslera. Człowiek ze szczytów elit USA. Tuż przed odejściem Busha napisał książkę pt ” Gdzie się podziali ci wszyscy przywódcy”. Pisze o upadku potęgi USA i degeneracji jego warstw przywódczych. O samym Bushu i jego rządach pisze tak; „mamy do czynienia z gangiem ociężałych umysłowo głupków, którzy sterując naszym statkiem, wyprowadzają go ze stanu praworządności i kierują wprost na skały; may do czynienia z bandą korporacyjnych gangsterów, którzy bezlitośnie nas okradają, nie pozostawiając na nas suchej nitki” i dale pisze: „Prezydentowi Stanów Zjednoczonych dano wolną rękę, jeśli chodzi o ignorowanie konstytucji, zakładania podsłuchów, i dążenia do wojny na podstawie steku kłamstw.”
    Iacocca formułuje dziewięć, które winny charakteryzować przywódcę;
    CIEKAWOŚĆ
    KREATYWNOŚĆ
    KOMUNIKATYWNOŚĆ
    CHARAKTER
    ODWAGA
    PRZEKONANIA
    CHARYZMA
    KOMPETENCJE
    ZDROWY ROZSĄDEK
    Czy taki Tusk, Mucha, Kamysz, Cichocki, Sawicki ma chociażby jedną z nich. Czy ktoś ich zapytał, sprawdził? Dawno temu Iacocca napisał swoją biografię pt „Iacocca”, definiując w niej kilka zasad dobrego kierowania i sukcesów w tej dziedzinie. Niektóre, te bardziej proste chciałem wprowadzić u nas. Szybko poległem.

  116. ET
    Pytam po raz kolejny – CO to, KTO to Światowid – w kontekście Twoich ostatnich wpisów.
    Do czego go odnosisz? Antysemityzmu, rasizmu wszelkiej maści, czy nietolerancji jako takiej? Po prostu mnie to zainteresowało.
    Dlaczego lekceważysz również moje wcześniesze do ciebie posty? Nie jestem godna twoich odpowiedzi? A jeśli tak, to dlaczego?
    Może masz swoje prywatne rozeznanie, co zasługuje na tolerancję i traktowanie serio tzw. interlokutora.

  117. zezowaty
    14 lutego o godz. 12:48
    Przedluzenie wieku produkcyjnego ma sens w stanie pelnego zatrudnienia. Glownie dlatego ze ludzie zyja dluzej. Ale to nie rozwiazuje problemu emerytur. Przywodcy innych krajow po prostu chca pokazac ze cos robia a to cos nie ma znaczenia. Glupi lud kupuje, na razie. Bo przedluzenie wieku produkcyjnego rowniez oznacza ze wiecej ludzi nie dozyje do emerytury. Pozatym w grupie wiekowej 60-65 jest najwieksze bezrobocie. Przdluzanie wieku produkcyjnego ich nie dotyczy.
    Emerytury mozna poprawic glownie po przez walke z bezrobociem. Potrzebna jest regulacja sektora finansowego bo marnuja produktywnosc kapitalu. Ale, … historycy tego nie rozumia. Dlatego kopiuja zachod, bezmyslnie.

  118. „jak dobrze że jesteśmy biedni” – Prof. Tadeusz Kowalik – http://vimeo.com/12263576

  119. Polski i amerykanski budzet.

    Obama oglosil:
    „…President Obama’s 2013 budget proposal projects a deficit of $1.33tn, or about 8.5% of gross domestic product for the fiscal year 2012.

    The President, who spoke at a community college in Annandale, Virginia in a chance to address voters before the election, has earmarked over $800bn for job creation and infrastructure investmen…”

    Czyli deficyt 8.5% GDP i
    800 miliardow na aktywne tworzenie miejsc pracy…pomimo ze bezrobocie jest podobno ponizej 9%.

    Tak sie dzieje w sercu wolnego rynku i swiatowej kolebce kapitalizmu.

    A w Polsce Tusk oglasza budzet:

    „…jako główne źródła dodatkowych dochodów budżetu w 2012 r. Rostowski wskazał
    – podwyżkę o 2 pkt proc. (do 6,5 proc.) składki rentowej płaconej przez pracodawców,
    – Minister poinformował, że 1,8 mld zł w 2012 r. (2,2 mld zł w 2013 r.) przyniesie wprowadzenie podatku od wydobywanej miedzi i srebra, a dywidendy 8,15 mld zł.

    Jeśli KE oceni, że Polska nie podjęła wystarczających kroków, by w 2012 r. zejść z deficytem poniżej 3 proc. PKB, to Rada UE – po rekomendacji KE – może upublicznić słabości polskiego budżetu.
    Byłoby to złym sygnałem dla rynków….!!!
    Deficyt planowany kolo 4%
    Bezrobocie okolo 12.5% !
    Mocno okrojony budżet ze środków Funduszu Pracy na 2012 rok wymusi drastyczne cięcia w wydatkach na aktywizację zawodową….wydatki na aktywizację bezrobotnych spadną o ponad połowę!!!

    Dwa podejscia do kryzysu.

  120. Kolejne jajo S w i a t o w i d a

    Badenia – Wittenbergia/ Badenia-Württembergia

  121. Za kryzys w Grecji odpowiedzialna jest Polska, podpisujac ACTA. Grecy zamierzali rozszerzyć asortyment swych produktów oprócz Fety o Oscypki, jednakże prawa autorskie do tego produktu zostały przez Polskę przypieczętowane. I tyle.

  122. Andrzej Falicz
    Strach przed „czarnym ludem” (zauważ, że „czarne ludy” mamy już dwa w jednym, czyli PO-PIS) chyba przestaje działać.
    Jeśli nie wykluje się z tego jakaś „trzecia siła” ponad nadkruszonym betonem, to – byc może niedługo – dojdzie jednak do głosu.
    A jeśli nie, to – byc może – czeka nas scenariusz grecki (argentyński itp.), który wcale nie musi być tak dramatycznie groźny, o czym piszą/ mówią rozni publicyści, a Ty również.
    Daleko nam do Szwecji, czy Danii, które zachowały własne waluty, ale może złotówka, o ile nas nie „uchowa”, to przynajmniej nie pogrąży.
    Nie znam się na ekonomii, więc powinnam milczeć, ale podstawy logicznego myślenia nie są mi obce. Po prostu wyciągam wnioski na podstawie dostępnych danych.

  123. Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru.
    ET

  124. Moja ciocia na zaawansowanej emeryturze co miesiąc wylicza ile Tusk jej ukradł, czy bezczelnie? – tego nie wiem, 13,50 zł w lipcu, 27 z groszami w grudniu, ostatnio jak ją odwiedziłem przedstawiła list z banku, abym jej wyjaśnił o co chodzi z tą jej lokatą (sześciocyfrową), wyjaśniłem jej, że chcą ją naciągnąć, nawet chciałem jej poradzić, aby zamieniła z dolarów USD na szwedzkie korony, ale przecież nie będę sobie jaj robił z cioci. Poza tym ona ma jeszcze kilka innych lokat. Ale kobieta Tuskowi nie przepuści.

    Utyskiwanie i kwękanie, o którym wspomina TJ (13-II, 13:05) jest czynnością od lat wyuczoną, wręcz wystudiowaną i przyswojoną, może nawet na kilka pokoleń naprzód. W minionym systemie ukrywanie mocy i biadolenie na zaopatrzenie, warunki naturalne i ogólne trudności bylo normą, aby narzucony przez centralę plan byl jak najniższy, a gdy już był zaklepany i zatwierdzony, to się go przekraczało albo i nie w zależności o premii i tzw. bodźców dla załogi, a jeśli przekraczało to nie za bardzo, aby w następnym roku nie było za bardzo pod górkę z wyśrubownym planem i tak się szło do przodu ze sztandarem przodownika pracy w spracowanych dłoniach. Aż w umysłach pozostało przekonanie graniczące z pewnością, że narzekać trzeba na trudności niezależnie od okoliczności i ogólnie kwękać. Ale jojczyć ??? – to jakaś bezinteresowna przesada.

    Mam niejasne przeczucie, że jojczenie na Muchę ma jednak głębszy sens jako uderzenie wyprzedzające. Zanim Tusk rozwinie swoje emerytalne reformy należy go rozmiękczyć i rozchwiać. Podnoszenie wieku emerytalnego odciążyłoby, ale czy lud wyrazi … eh, cóż tu dużo pisać, cóż tu wnikać i dzielić włos, skoro można jednym cięciem węzeł publicznej dyskusji i ideę referendum w perzyne obrócić: „20% w kasie rzadu i pieniadze dla dodatkowych koleżków na biurokratycznych posadkach lub na pol milionowe bonusy dla znajomkow”.

  125. Przejmujemy sie pozornie zlozonymi problemami gospodarki realnej oraz gospodarki finansowej pudrujac je od czasu do czasu pogladami neoliberalistycznymi lub rozwiazaniami z rekawa (przodownikiem jest tu jak zwykle Swiatowid.

    Zajmuja nas (niezbedne) ruchy na politycznym barometrze (ostatni wpis Passenta). Jednoczesnie zapominamy, ze swiat (przyroda) nas niejako wyprzedza oddalajac nas od „naszych“ prawd. Bagatelizujac (poniewierajac) bowiem srodowisko naturalne uporamy sie byc moze z wymienionymi problemami, zastanawiam sie jednak, w ktorym swiecie. Wczorajszym swiecie dzisiejszych rzekomo omnipotentnych iluminatorow?

    Niniejsze uwagi poswiecam S w i a t o w i d o w i oraz pozostalym ratujacym werbalnie tenze swiat, nie tylko w blogosferze, lecz przy wschodzie i zachodzie slonca nie tylko na Bliskim i dalekim Wschodzie, ktory wielu z nas tak malo naprawde obchodzi.

    Nienaturalne zmiany klimatyczne oraz nagle zmiany pogody (prosze o odroznianie pogody od klimatu) maja niewatpliwy wplyw na katastrofy naturalne. Nie chodzi przy tym o „wybryki“ natury, lecz o katastrofy majace na nasze zycie znaczacy wplyw i pozostawiajace niewatpliwy slad w naszej kulturze. Ciekawe jest postrzeganie najwiekszych katastrof wlasnie w tym aspekcie.

    Wlasciwie mowienie o katastrofach naturalnych jest kolejnym nieporozumieniem wynikajacym z artykulowania zaledwie problemu, bo tylko czlowiek, ktory je przezyl lub je wywolal jest w stanie naprawde poznac zakres ich znaczenie oraz skutki. Natura jako taka przezyje w takiej lub innej formie. Niestety nie udaje sie nam sztuka przewidywania oraz rozpoznanie katastrof w odpowiednim czasie.

    Czlowiek jest wprawdzie w stanie wyliczyc jakosciowa i ilosciowa skale kosztow szkod w stosunku do PKB, nie potrafi jednak przekonac drugich do ponoszenia znikomych kosztow profilaktyki i tu nalezy szukac zrodla naszej ludzkiej niedoli, a nie spogladac wysoko w niebo.

    Podczas gdy wiemy, ze kazde zaklocenie Golstrom moze doprowadzic do ponownego zlodowacenia polnocnej hemisfery, to ignorujemy rokrocznie zaklocenia pogodowe, traktujac je jako igraszki natury wystepujace przeciez raz na kazde tysiac lub sto lat. Tak postrzegamy wybuchy wulkanow, ktore doprowadzaly niejednokrotnie do zniszczenia calych kultur w Europie i Ameryce Poludniowej (wspomne tu Pompeje i Herkulaneum, nastepnie upadek kultury Majow). Troche inaczej zachowujemy sie do czesciej wystepujacych trzesien ziemii. Trzesienie w Lizbonie malo niemaly wplyw na Oswiecenie; chodzilo wowczas o kwestie tzw. sil wyzszych lub sil natury. Dzieki Oswieceniu wyzwolilismy sie od rzekomej kary sil tzw. wyzszych kierowanych przez jedynego, najwyzszego.

    Kryzys gospodarczy na poczatku XX wieku po trzesieniu ziemii w USA czy Japonii postawil nas przed kwestia nie tylko fizyczna, lecz finansowa wplywu srodowiska na czlowieka oraz wplywu czlowieka na srodowisko. Podobnie bylo podczas powodzi w Holandii, w Hamburgu (1962 oraz 2002) oraz ostatnio podczas Tsunami. Niestety dopiero w obecnych czasach stawia sie czlowieka w centrum wydarzen, niekoniecznie jednak jako glowna przyczyne katastrofy, prawie zawsze jako indolenta w walce z jej skutkami. Rzadko mowimy dzisiaj o silach wyzszych oraz zlym losie. Czesto, zbyt czesto widzimy nature jako naszego wroga, rzadziej nas samych ingerujacych wrogo w nature. Rzadko widzimy czlowieka i jego mozliwosci, szczegolnie w domenie profilaktyki. Wiekszosc katastrof bylaby bowiem do unikniecia, gdyby czlowiek w pore staral sie im zapobiec. Katastrofa Tsunami byla przed wszystkim porazka sluzb informacyjnych. Przez stulecia ludzkosc zajmowala sie wymiarem boskim wszelkich katastrof. Faktycznie czlowiek byl jedynie konfrontowany ze zlem wynikajacym z ich naturalnosci. Nie wiem jednak czy brak szkod na Saharze podczas domniemanej tam powodzi nie mialby zadnego wplywu na nasze zycie w Europie. Oczywiscie, ze nie. Szczegolnie przy braku wody na pustyni. Jedno jest znaczace: podczas ostatniego dziesieciolecia podwoila sie liczba duzych katastrof naturalnych, szkody w sferze gospodarki narodowej w poszczegolnych krajach wzrosly przy tym szescokrotnie. O wiele wieksze wartosci byly naliczane naliczane i wyplacane w zakresie ubezpieczen. Problem katastrof naturalnych nalezy postrzegac w plaszczyznie socjoekonomicznej. W polowie obecnego wieku wzrosnie liczba ludnosci do ponad 9 mld. Rosna miasta o ponad milonowej liczbie mieszkancow. Wiekszosc z tych miast znajduje sie w tzw. Trzecim Swiecie, wiele z nich lezy w regionach szczegolnie zagrozonych (powodziami, wybuchami wulkanow oraz trzesieniami ziemii). Jako ze nasze srodowisko zmienia sie nieustannie pod wplywem dzialalnosci czlowieka; brak wody zdatnej do picia, brak zasobow rybnych, erozja ziem zdolnych pod uprawe, zmiany klimatu, staje sie bardziej niz problematyczny, a ewentualne ubezpieczenie strat w przyszlosci bedzie niemozliwe i nie ma to nic wspolnego z permanentnym kryzysem finansowym. Krotko mowiac, istniejace koncerny ubezbieczeniowe nie sa w stanie lub nie chca ubezpieczac potencjalnych strat na terenach zagrozonych. Oszacowanie wysokosci tychze szkod staje sie po prostu niemozliwe ze wzgledu na zlozonosc systemu „ziemia“. Sama kwestia czy zmiany klimatu maja miejsce nie jest wazna, wazniejsze jest, jak szybko owe zmiany zachodza i naruszaja niezbedna ekologiczna rownowage. Jedno jest pewne; katastrofy zwiazane ze zmiana pogody beda wystepowaly coraz czesciej. Katastrofy wynikajace ze zmiany klimatu (ocieplenia) zarejestruja dopiero nasze dzieci lub ich dzieci. Jako ze samo podwyzszanie wysokosci walow, bez poszerzenia polderow nie ma zadnego sensu, tak bezsensowne jest budowanie autostrad przyciagajacych i powiekszajacych ilosc uzytkownikow, bez zapewnienia alternatywnych, tanich, spolecznie dostepnych srodkow komunikacji. Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnac mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wachan okresowych. Reszte pozostawiam wyobrazni i zdolnosciom szacunkowym czytajacych. Np. jednym z problemow ocieplenia moglby byc czasowy brak wody do chlodzenia temperatury w elektrowniach atomowych. Brak chlodnej wody mozemy jednak zniwelowac wlaczajac wielkie lodowki etc.. Tak napisza interlokutorzy. Przypominam, mimo ze obecnie zajmujemy sie raczej nadmiarem wody oraz powodziami, to w roku 2003 panujaca wowczas susza powodowala wysychanie takich rzek jak Dunaj, Rodan, Ren (wymienilem tylko kilka). Niezaleznie od tego czy cierpimy z powodu nadmiaru wody (powodzi) czy tez z powodu suszy potrzebujemy innej kultury umozliwiajacej profilaktyke oraz procedury szybkiego reagowania wobec katastrof, ktore ze wzgledu na pogode sa trudne do przewidzenia. Potrzebujemy innej kultury w postrzeganiu katastrof oraz innej kultury przy probach zwalczania ich skutkow.
    ET

    PS
    Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje z naszego postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje.

  126. Fatum i rzeczywistosc czyli lot w kierunku swiatla S w i a t o w i d a….
    We wspolczesnym swiecie mediow, w ktorym dominuja obrazy, czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w realnych obszarach. Swiat medialny dostarcza nam bowiem obrazy, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Obrazy z zewnatrz traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji. Poruszajc sie z trudem w takie dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic prawdy od fikcji oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje z naszego postrzegania przy pomocy wlasnie rozumu. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Konfrontowani jestesmy bowiem na codzien ze zjawiskami, czesto przypadkoymi, mniej lub bardziej „szczesliwymi“, ktore wywoluja napiecie, leki, ktore poteguja nasza slabosc (slabostki). Wobec tego postulujemy chetnie racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i w miare stale obiekty naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Nie sadze jednak, aby bylo ono spolecznym remedium minimalizujacym ryzyko i wypychajacym kryzysy (katastrofy) z naszej rzeczywistosci lub swiadomosci. Wlasciwa reakcja byloby racjonalne zachowanie przed, podczas i po kryzysie (katastrofie). Z drugiej strony zdajemy sobie doskonale sprawe, ze sam rozum nie gwarantuje nam wiecznosci, bo przemijanie i smierc nam ciagle towarzysza. Dualizm ciala i duszy akcentowano rowniez we wczesnym, wydawaloby sie „zacofanym“ sredniowieczu. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak podobnie zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie jednak na obecnosc fatum w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Jednak jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac obecna rzeczywistosc, wbrew lekowi, kryzysowi i grozacej, badz obecnej katastrofie. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Dlaczego wiec godzimy sie jednoczesnie na obecnosc „nadbytu“ w naszym bycie. Dlaczego byt jest mniej wazny od bycia? Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sily rozumu. Dlatego pytamy sie permenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Nie jestesmy jednak w stanie okreslic na ile kierujac naszym losem zmieniamy losowo nasza przyszlosc, pamietajac, ze bez przeszlego nie ma przyszlego. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, terazniejszoscia i oczekujaca nas przyszloscia. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep. Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Nie wiec zadnego sensu powolywanie sie na teologiczne opisy apokalipsy, mimo pociagajacej ezoterycznej sily obu testamentow. Z drugiej strony wspolczesna teologia uczy nas (mimo przekladania wiary nad rozum), ze rozsadne postrzeganie swiata nie zaspokoi naszych tesknat za konformistycznymi rozwiazaniami. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. Tworzymy dwie rozne fracje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii. Swiatowid przeklada powyzsze na polityke oraz gospodarke.

  127. szybko zwolnic Muche i fryzjera a do paki Drzewieckiego wstyd wstyd wstyd

  128. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    29 Marzec, 2008 Bobola pisal:
    „Z przytoczonych uprzednio analiz wydawaloby sie jasne, ze perspektywy naszej podrozy w przyszlosc europejska nie wygladaja najlepiej. Polska gospodarka znajaduje sie obecnie w zastoju, ktory ma pelne szanse rozwiniecia sie w gleboki kryzys. Rownoczesnie zas rosna roszczenia placowe czesciowo zreszta wzmocnione hura-optymistycznymi obietnicami PO z Wielkim Tuskiem na czele. Jest to sytuacja, ktora zapewne doprowadzi do nastepnego goracego, polskiego lata (…) Ludzie Platformy: „państwo to my”. Wreszcie na czoło wysunęła się minister Mucha (?) Spojrzmy zatem gdzie leza korzenie trudnosci. http://kontrowersje.net/tresc/wincenty_rostowski_lider_wsrod_jajcarzy

  129. Właśnie wróciliśmy z „Żelaznej Damy”.
    Na gorąco:
    1. Genialna Meryl Streep, ale też Oskar dla charakteryzacji.
    2. Łopatologia polityczna i patos.
    3. Uniwersalne przesłania.
    4. Film o starości
    5. Donald Tusk powinien obejrzeć 3 razy
    6. Piękna muzyka i niepowtarzalne wnętrza brytyjskie
    7. Kilka razy miałem mokre oczy.
    Czekam na Wasze wrażenia.
    Nara

  130. telegraphic observer

    Coś nie możesz przeżyć, że się Muchy czepiają.
    By zostać kawiarką u stóp byle prezesa (nie bój sie, nie bede pisac o niczyich ciężkich losach) nie wystarczy wyższe wykształcenie i angielski. To już norma. Rekrutacje do średnich firm są zawiłe i wieloetapowe. Zresztą, co tam średnie firmy – osobiście widziałam ogłoszenie na szybie supermarketu, że na kasjerkę chcą ze znajomością angielskiego, choć tu Anglika nikt na oczy nie widział.
    A nie, przepraszam, raz z cyrkiem przyjechał Włoch.

    Natomiast trudno powiedzieć, co jest potrzebne, by zostać ministrem. Naprawdę widać, że znani wcześniej z mediów ministrowie Tuska – Nowak, Mucha i Gowin – nie mają pojęcia o tym, czym mają kierować. Ktoś powyżej zaznaczył, że nie minister musi się znać, tylko jego współpracownicy.
    Otóż ludzie sądzą inaczej.
    To frustrujące, że na świeczniku wystarczy chęć szczera (choć wiem, że pani Mucha ma doktorat z ekonomii) a na ekspedientkę konieczne magisterium z językiem obcym.

    Szkoda mi było pani minister, że musi zasuwać wokół oddanego nie oddanego stadionu, obcinana kamerą od stóp w górę obcisłego stroju sportowego, robiąc za atrakcję zamiast meczu.

    Żeby była jasność – piszę, o czym ludzie gadają.

    Ja sądzę inaczej.
    Stasieku zapytał wcześniej, skąd dziwne nominacje.
    Napisałam, co mi się wydaje, ale nikt nie skomentował. Nie wiem, czy to dlatego, że to oczywiste, czy, że może głupie.
    Pamiętam, jak z powodu bałaganu z rozkładem jazdy pociągów prawie poleciał Cezary Grabarczyk. Nie poleciał, bo miał plecy jak Atlas. Darowane mu kwiatki po odrzuceniu wotum nieufności tylko wzmogły brzydki zapach.
    Nigdy nie organizowaliśmy takiej imprezy jak Euro, trudno przewidzieć, co może się wydarzyć, co może się posypać. Myślę, że Tusk ubezpieczył się wsadzając na stołek podwyższonego ryzyka kilkoro ludzi, których będzie można w razie czego ściąć bez straty wizerunkowej dla partii.
    ale, jak pisałam wcześniej nie raz, to tylko moja opinia.

    Pozdrowienia 😉 (nauczyłam się)

  131. stasieku
    Jest jeszcze, podobno, film o Tacherowej, nie mogę znaleźć w którym kinie go grają, co miała sztywną górną wargę, czy ona czeska tenisistka, czy łyżwiarka figurowa? nie mam pojęcia. Tacherowa się nazywa. W sieci dają jej imię – Margaretta, Żelazna Dziewica (Iron Maiden) … i podobne zmyślne etykiety, ale nikt nie nazwał jej jeszcze BUFETOWA. Że też takie rzeczy z sieci na blog się wylewają, na co to zeszło.

  132. mag
    14 lutego o godz. 14:34
    ………………………………………………………………………………………
    Wtrącę się nie pytany (może nawet będę za to ukarany ;-)).
    Swiatowidem p.ET „ochrzcił” p.ET p. Andrzeja Falicza. .
    Swiatowid to bóstwo połabskich Słowian z czterema obliczami, każde zwrócone w inną stronę i tu być może postrzeganie (wielostronne) pewnej (…) rzeczywistości p. Falicza przeszkadza p.ET. Jestem przekonany ,że problem będzie wyjaśniony wkrótce przez „ojca chrzestnego”.

  133. Drugi rzad TUSKA to rzad nieudacznikow. Dlaczego TUSKU wybral najgorszych z gorszych . Dlaczego dlaczego dlaczego ????

  134. stasieku (16:51)
    Film ma politykę na trzecim planie. Na drugim jest jedynie ta jej część, która odnosi się do kwestii, jak kobieta z gminu mogła zostać szefem takich szowinistycznych klubów, najpierw Conservative Party, potem Westminster Parliament, zostać najdłużej rządzącym premierem UK w XX wieku, z pewnością najwybitniejszym przywódcą narodu od czasó Winstona Churchilla? Odpowiedzi szczegółowych jest wiele, osobistych i w otoczeniu politycznym. Czasy dla rozpadającego się kraju były szczególne. Patriotyzm brytyjski był ważną częścią tego układu. Stąd patos, jak to nazywasz.

    Czytam kontrowersyjne recenzje, komentarze, reakcje, np. samej Żelaznej Damy:
    “Preposterous! Appalling! Absolutely a non-starter!”
    http://www.theglobeandmail.com/life/relationships/news-and-views/judith-timson/irony-lady-why-the-thatcher-film-gets-it-right/article2308430/
    Ta recenzje (kanadyjskiej dziennikarki Judith Timson) mi najbardziej pasuje. Oczywiście nigdy nie będzie sprawiedliwej, obiektywnej oceny polityki Margaret Thatcher. Mnie w niej interesowało, pewnie blog powie, że zachwyciło – tym razem prawdziwie, że konserwatyzm został odnowiony na modłę drobnomieszczańską, dodałbym – kułacką. Oto nie arystokracja, szlachta, zamożne mieszczaństwo, lecz przeciętni, zaradni i twardzi ludzie odmieniają oblicze kraju, to ich demokracja zwyciężyła. Oczywiście M. Thatcher popełniła kilka istotnych błędów politycznych (pod koniec kariery).

    W filmie niezwykła jest otwierająca scena z zakupem mleka w sklepie, ustanawiająca płaszczyznę dla opowieści, czyli powrotu starszej pani do bazy wyjścia. Starość i demencja mnie nie przeraziła, jest przedstawiona prawdziwie, mam nadzieję, jako osuwanie się w świat własnych przeżyć i odrywanie się po trochu od realnego świata. Nic w tym tragicznego, na mój gust. I ta twardość wewnętrzna, gdy dzwoni Mark, że nie przyleci z drugiego końca świata, jak obiecywał. Mam pewne, hm, wiele odniesień rodzinnych przy tej okazji. I żadnych „mokrych oczu”.

  135. Problemy po stronie rozchodow to nasze panstwa juz dawno maja. Nagminnie wydaja one wiecej pieniedzy jak maja.
    Jaki stad wniosek ? A no ten, ze nie mozna im dac pieniedzy do reki, bo nie umia sie one z nimi obchodzic.
    Od kiedy opuscilem moja stara jeszcze socjalistyczna ojczyzne towarzyszy mi jedno i to same „neoliberalne” (prosze tutaj nie przeoczyc cudzyslowia) lekarstwo. Lekarstwo, ktorego wszechstronnosc zastosowania mozna jedynie porownac z lewatywa w „Szwejku”. Lewatywa leczono w tym wybitnym dziele literackim wszelkie mozliwe schorzenia: od gluchoty, poprzez slepote, az do chorob ukladu ruchowego.
    Tym cudownym „neoliberalnym” lekarstwem (nie przeoczyc cudzyslowia) jest obnizka podatkow. Obnizka podatkow jest dobra na wszystko; na recesje, stagnacje, inflacje, deflacje i kastracje. Obnizka podatkow jest nie tylko pierwszym krokiem, ale takze podstawowym warunkiem uzyskania ekonomicznej absolucji. Taki Romney to o tym wie.
    A co robi socjalista Obama ? Przychodow sie obrzydzie zachcialo. Wbrew wszelkim ekonomicznym madrosciom, podatki bedzie podnosil naszym dobroczyncom milionerom.
    Ameryko zbudz sie i nie dopusc do ekonomicznej blasfemi.

  136. Panie Redaktorze,

    dyskusja na blogu acz nie dotyka problemów poruszonych w Pańskim wpisie, to jednak (w niektórych fragmentach) jest interesująca. Z ubolewaniem przyznaję, że ja także piszę na blogu co chcę, a nie na zadany temat. Z tego powodu wyrażam w tym miejscu najgłębszą skruchę.
    Gdyby się przyjrzeć tematyce wrzucanej przez Pana na pożarcie złaknionym blogowiczom, to widać, że są to tematy, które pozwalają zaspokoić suchość w gardle najbardziej złaknionej ostrej krytyki klienteli.
    Cieszę się, że już mam w życiu za sobą okres, gdy przygotowywane przeze mnie pisma niszczyłem i pisałem po sześć razy, by na konieć uznać ich bezwartośćiowe. Teraz nieznośny luz wpływa jednak negatywnie na jakóść „produkcjji”.

    A teraz, dla pokuty, parę zdań na zadany temat.

    Pozwolę sobie zacząć od konkluzji, czyli od tego na czym powiniem skończyć. Tak się jednak dzieje z moją głową, że mój pierwotny (świetny;) paln wpisu ulega przy klawiaturze rozsypce, i nie wiem od czego zacznę oraz na czym skońcżę.

    Tym razem będzie krótko o rządzie, albo raczej o nierządzie.

    Otóż, z całym przekonaniem twierdzę, że mamy obecnie do czynienia z kryzysem społecznym na który pracowało kilka ekip rządowych, jednak ta ostatnia pracowała na dostrzegalną gołym okiem frustrację społeczną ze szczególną efektywnością.
    Dla mnie, który zwraca uwagę na sposób sprawowania władzy, szokiem było jak ekipa o tak niskich kwalifikacjach merytorycznych z taką lubością chwyta się za władzę.
    Przecież Donald Tusk ma jako polityk jeszcze niższe kwalifikacje niż jako piłkarz amator.

    Czy nie raźi blogowiczów piszących u Pana, gdy Premier u schyłku pierwszej kadencji stwierdza, że już dużo się nauczył i następną kadencję będzie już wiedział, że np. Merkel nie powinien publicznie całować w rękę;).
    Przecież ci ludzie (poza nielicznymi wyjątkami) nie mają dobrej komunikacji językowej ze swoimi partnerami z Unii. Czy fakt, ze dopiero po czterach latach rządów i dwudziestu w parlamencie, uznało się iż brak znajomości języków obcych jest ciężkim kamieniem ciągnącym sprawność polityczną w dół, jest godny opublikowania w mediach z zapewnieniem, że od dzisiaj za pieniądze podatnika zabieram się za naukę języków obcych.
    Kiedyś jako inspektor NIK-u zajmowałem się m.in. inwestycjami. Moje przygotowanie prawnicze z licencją nie było wystarczające żeby rozmawiać i oceniać inżynierów budownictwa wystarczająco profesjonalnie. Dlatego pracowałem po 12 – 14 godzin na dobę studując podręczniki z akresu inżynierii budowlanej (ile w czasie doby na pracę merytoryczną poświęca D. Tusk?).
    Nigdy bym się nie podjął kierowania taką inwestycją jak Stadion Narodowy. Tymczasem do kierowania tak skomplokowaną inwestycją skierowano młodego człowieka (ekonomistę), który studia ekonomiczne skończył w 1998 r., po czym zobił roczne studia podyplomowe na Politechnice Warszawskiej i (chyba półroczne) na jednej z uczelni amerykanińskich.
    W czasie objęcia stanowiska Prezesa Narodowego Centrum Sportu odpowiedzialnego za tą prestiżową dla Polski inwestycję miał on zaledwie siedem lat stażu zawodowego.

    W PRL-u, w niższych jednostkach samorządowych i zakładach pracy produkcyjnej zatrudniani pracownicy o niskich kwalifikacjach mieli wpisywane w umowach o pracę w rubryce stanowisko, ekonomista (Pańska gazeta też jestnegatywnego zdania o tym zawodzie).

    Po stylu zarządzania budowy Narodowym widać, że pan ekonomista Kepler nauczył się na amerykańskiej uczelni jedynie konieczności częstego kontaktowania się z mediami i mówienia jak mu rośnie.
    Ileż trzeba mieć buty żeby w tym biednym kraju fundować sobie tak wysokie premie za źle wykonaną pracę.

    Przecierz ktoś to wszystko akcetował, więc ponosi odpowiedzialność za te Muchy, tych Nowaków i całą tą karuzelę ze Smoleńskiem włącznie.

    Moim zdaniem do zapaści jaką obserwujemy u Tuska przyczyniły się także zwroty polityczne szwabskiej gospodyni domowej (Merkel).
    Tak Angela Merkel komplementowała w czasie kampanii wyborczej staranność i zapobiegliwość Niemek.
    Widać po po zachowaniu się Premiera, ze za kulisami ostatnich rozgrywek o miejsce przy stole w Europie został on zwekslowany poza miejsce do siedzenia.
    My jeszcze tego nie odczuliśmy, ale niebawem …

    P.s.

    Przepraszam wszystkich tych, którzy mając dobrze poukładane pod sufitem (niezależnie od zawodu) poczuli się zdegustowani przytoczeniem przeze mnie opinią na temat zawodu ekonomisty.

  137. Jiba (16:54)
    Jako „zatwardziały Anglosas” wierzę w learning by doing i wyższość doświadczenia z pracy nad akademickim wykształceniem. A właściwie sądzę, że szkoła, w tym wyższa, jeśli uczy czegoś konkretnego to na krótką metę, a potem liczy się przygotowanie do przyswajania wiedzy i umiejętności określonego fachu, nie koniecznie jednego. Dlatego minister nie musi być doktorem – to jest potrzebne głównie naukowcom i nauczycielom, a ekspedientka magistrem. Ale to dobrze, że ktoś tam u Was myśli o przyszłości i spodziewa się najazdu Anglików i innych anglojęzykoznawców, i że kasjerki w supermarkecie się z nimi dogadają.

    Mucha mnie fascynuje, jeszcze nie rozgryzłem o co chodzi z jej fryzurą, czy fryzjerem -miała z nim jakąś niebywałą okoliczność? – od czasu jak moja mama przez telefon wymieniła mi jednym tchem wszystkie bolączki rządu z Muchą na czele. Oto dziś piszą: „… premier czuje się minister sportu mocno zawiedziony, a jej następcą może zostać Ireneusz Raś”.
    http://wyborcza.pl/1,75968,11139492,Minister_Mucha__Kto_jej_nie_chce_.html
    Ale jaja, aż ich komentowanie robi się bolesne.

    W sumie od minister Muchy oczekiwano, aby się znała na machlojach ligowych i stadionowych, a nie na tym kto z kim wygrał i który zawodnik był na spalonym. Chyba, że w ujęciu metaforycznym. Biega wokół stadionu … to też są jaja, moim zdaniem, widowiskowe, bo jak drużyna przerżnie na Euro to będą przynajmniej takie igrzyska. A czy w kraju wychodzi takie czasopismo jak Sports Illustrated? Te dwie rzeczy się łączą: sport i ilustracje, czyli dobre zdjęcia. Kogo tam obchodzą zdjęcia ptaszków i kwiatków. Musi być ujęte coś w ruchu, a jednocześnie coś co porusza.
    Pozdrawiam 😆 (widzisz co znaczy chęć i możliwość uczenia się)

  138. telegraphic observer
    14 lutego o godz. 15:41
    ….skoro można jednym cięciem węzeł publicznej dyskusji i ideę referendum w perzyne obrócić: „20% w kasie rzadu i pieniadze dla dodatkowych koleżków na biurokratycznych posadkach lub na pol milionowe bonusy dla znajomkow”.

    TO
    po pierwsze jak robisz pochyle pismo?

    Po drugie nie mam takiej pary jak ET i staram sie byc zwiezly i dosadny.

    W tym zdaniu, ktore zacytowales chcialem w skrocie przedstawic mianowicie idee:

    Otoz zanim sie rzad zabiera do ciec i szczednosci w emeryturach i ich waloryzacjach, przedluzeniu wieku, podnoszeniu podatkow od wszelakich rzeczy zwiazanych z produkcja czegokolwiek lub wydobyciem…
    obcinaniem o polowe funduszow aktywizacji zawodowej przy bezrobociu na poziomie kilkunastu procent – ITD

    POWINIEN zabrac sie za efektywnosc biurokracji – w stunku do jej liczebnosci. Wlasnej biurokracji!

    Dotyczy to ilosci stempli dziennie , ktore musi postawic wujek Zosi znajomej Grzesia, ktory dostal po znajomosci prace w bardzo waznej instytucji panstwowej (czy Krysia , ktora juz stawia stemple nie moglaby robic tego za niego a on moglby zabrac sie za wymiane popekanych kafli na chodnikach..)
    i czy rzeczywiscie za wybudowanie stadionu z polrocznym opoznieniem, na ktorym nic nie moze sie odbyc chociaz mialo…nalezy sie pol milionowa premia.

    To tylko przyklady.
    Ale zanim sie przerzuci wszystkie koszty na ludzi i gospodarke moze warto by bylo sie zabrac za „wlasny” aparat panstwowy.
    uff.
    Bo:

    Ponad połowa pensji (53%) zatrudnionego na umowę o pracę jest zabierana przez biurokratów….
    Przez ostatnie 11 lat wydatki państwowe wzrosły aż o 130% – z 283 miliardów zł w 2000 roku do
    645 miliardów zł w 2010 roku.
    Jednocześnie za rządów Donalda Tuska, pomimo znacznego spowolnienia gospodarczego,
    wydatki w ciągu zaledwie trzech lat wzrosły o
    150 miliardów zł, a więc o 30%.
    Trzeba jasno przyjąć do wiadomości: tak rozpasanego rządu jeszcze nie mieliśmy.
    Nic dziwnego, że dług publiczny rośnie w ekspresowym tempie.

    „…Obecnie zorganizowane państwo zabiera podatnikowi zatrudnionemu na umowę o pracę 53% wypracowanego przez niego dochodu.
    W zamian wypełniac MA swoje podstawowe obowiązki (jak zapewnienie bezpieczeństwa obywateli) oraz zapewnia cały szereg usług, które są również oferowane przez prywatne podmioty.
    Nie ze wszystkich usług zapewnianych przez państwo korzysta każdy podatnik i nie ze wszystkich, z których już korzysta, jest zadowolony. Usługi zapewniane przez państwo nie podlegają weryfikacji rynkowej, tzn. czy podatnik dobrowolnie zapłaciłby takie same środki, jakie płaci w podatkach, za konkretną usługę…?”

    Jest tyle pól gdzie rzad moglby dokonac oszczednosci oraz co wazniejsze uwolnic inicjatywe gospodarcza Polaków i tym samym zwiekszyc ich aktywnosc zawodowa najnizsza w Europie (okolo 50% – kraje skandynawskie okolo 70%), ze oszczednosci na emerytach wydaja sie kuriozalnie prostackie i niesprawiedliwe.

    Powtarzam opóznienie wieku przejscia na emeryture moze miec sens TYLKO jako czesc kompleksowych i spójnych reform obejmujacych zarówno sluzbe zdrowia, edukacje jak i szerokie zmiany legislacyjne.

    Nie mozna „sprzedac” tej KONIECZNEJ -„reformy” golej-
    to dowód amatorszczyzny tego rzadu.
    W ten sposob zrazi sie spoleczenstwo na lata do koniecznych zmian – to gorzej niz zbrodnia to blad!

    I to chcialem przekazac tym co chca myslec w jednym zdaniu

  139. ET
    14 lutego o godz. 15:11

    Kolejne jajo S w i a t o w i d a

    Badenia – Wittenbergia/ Badenia-Württembergia…”

    Jak zwykle ET – kula w plot!
    Po polsku jest Wirtembergia a nie Württembergia.
    Ja przestawilem litery a Ty mnie „poprawiles”…

    Niezle jajo ale Twoje bo jako poprawiacz i medrek to sie nasprawdzales z godzine… a piszesz nie wiedziec dlaczego po niemiecku na polskim blogu.
    Poprawiasz mnie , ze nie G-y-dansk tylko Danzing…

  140. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    14 lutego o godz. 15:41

    „Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnac mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wachan okresowych.” http://www.youtube.com/watch?v=l8rn_MsfiYc

    Ps
    6 czesci

  141. Faktycznie, jak się chce, to najtrudniejszych lekcji można się nauczyć. Pisze się – „neoliberalizm” – na blogu, otóż obniżka podatków jest dobra na wszystko, tylko nie na kastrację, może chodziło autorowi o katastrację (od kataster i podatek katasrtalny) i literki mu się zjadło, nic to, zrobimy lewatywę.

    Teraz kolejny przykład użycia cudzysłowu: jeśli chcę skrótowo ująć – ekonomista wykształocny w PRL – to piszę – „ekonomista”. Teraz, z ekonomicznego, oraz politycznego punktu widzenia, należałoby, tak jak to robią juz niektóre śródziemnomorskie kraje, uprzątnąć także polską stajnię Augiasza. Na to potrzeba dać rządowi mocny mandat, przycisnąć go, ale nie jojczeniem, tylko jakąś wspólną akcją, publicystów, terenowych klubów wyborczych. Kiedyś pamiętam wywiad prezesa Kaczyńskiego, chyba po wyborach 2005 r., ale jeszcze przed objęciem urzędu premiera, o mafii paliwowej, ileż to miliardów odzyska się dla budżetu i kraju, niestety paliwa nie wypaliły. Niby jest to temat nośny, ale jakoś nie da się go poddźwignąć. W tej stajni Augiasza nie sprząta się tego nawozu od lat 1990-92 (Plan Balcerowicza), a jego się zbiera coraz więcej, gnojowy zapach się jednak roznosi, może z tą Muchą, przepraszam za brak elegancji, jest coś na rzeczy, że niby nie siada, a jednak …

  142. Ryba
    14 lutego o godz. 18:26
    Dobre ! Ale zwroc uwage, rzadko ktore inwestycje konczone sa w terminie pierwotnie przewidzianym. Kazdy kto porwadzil projekty o tym wie i tego doswiadczyl. Dlatego bledem jest podawanie konkretnych terminow ukonczenia czegokolwiek bez uwzglednienia ryzyka. Nikt dzis nie prowadzi projektow bez uwzglednienia ryzyka. Tumany w rzadzie o ty mie wiedza bo skad maja wiedziec ?
    Ale prezes Narodowego Centrum Sportu zadziwia. To na pewno byla partyjna posadka na ktorej zarabial 26 tys miesiecznie i placil haracz. Poprzednio byl w Orlen i zarabial 52 tys. Na pewno dostal sie do Orlenu z partyjna pomoca. Bo nikt nie placilby mlodemu chlystkowi 52 tys zl ??? Kto zdrowy na umysle zrezygnowal by z 52 tys zeby dostac prace za 26 tys. To wyglada na partyjne zagrywki.
    Premia to rowneiz dziwne zjawisko. Przeciez za wykonywanie pracy dostawal juz pensje.

    Skandaliczne rzeczy sie dzieja. To zapowida szybki upadek wszystkiego co nazywamy cywilizacja.

  143. Następny kwiatek w stosowaniu prawa przez urzędy państwowe w Polsce jest pod tym linkiem. Od kiedy to płacenie składki ZUS za wykonywaną przez nauczycieli w szkole pracę jest dobrowolne i zależy od decyzji urzędnika urzędu państwowego?
    http://wyborcza.pl/1,75248,11139065,Nauczyciele_bez_ZUS__Bo_nie_ma_pieniedzy.html

  144. zezem
    Serdeczne dzięki, że mnie oświeciłeś, kto się kryje pod kryptonimem poczciwewgo (?) słowiańskiego boga. Nigdy bym na to nie wpadła.
    A swoja drogą, trudno mi zrozumieć, dlaczego ET wyglasza swoje coraz dłuższe monologi – homilie bez najmniejszej próby podjęcia dialogu nawet ze Swiatowidem.

  145. @telegraphic observer, 17:51
    Ryba przeprasza, że piszemy nie na temat, ale film „Film ma politykę na trzecim planie”, więc dodam coś osobistego.
    W ostatnich latach wzrusza mnie patos, dobra gra aktorów, ale pocą mi się oczy, kiedy słyszę piękną muzykę.
    Nie bądź taki twardziel, zobaczysz za parę lat…
    Ściskam

  146. A mnie śmieszy fakt, że Muchę podkablował dziennikarz, którego wiedza na temat piłki nożnej jest bardzo przeciętna.

  147. @Jiba, 21:54
    Nie skomentowałem Twojego komentarza Jibo, bo podałaś dość prawdopodobną wersję, chodzi ona na mieście, te zderzaki Wałęsy ludzie przypominają przy okazji – przyznasz wszak, że taka polityka kadrowa budzi co najmniej zdziwienia a czasami oburzenie.
    Wydawało się, że pewne kandydatury (np. Boni na min. pracy) były oczywiste. A tu ucho od śledzia!
    Czy to już objawy arogancji, pokazanej u schyłkowej M. Thatcher?

    Żona mi przed chwilą powiedziała (ja oglądam u siebie TVP1 o 19:30, a ona TVN o 19:00 w rodzinnym), że podobno p. Tusk coś źle usłyszał w rozmowie z p. Nowakiem i pomylił „transport” ze „sportem”.

    Do następnego!

  148. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    14 lutego o godz. 15:41

    Domyslam sie co Cimoszewicz mial na mysli – jako organ -mowiac: „Mogli sie ubezpieczac !!!”.

    Post Christum
    To znaczy, ja moge sie mylic, moj blad obciza li tylko mnie.

  149. Co tam 570 tysięcy dla jakiegoś gagatka. Już mówią, że za tę warszawską piramidę Tuska innym kumplom zapłacą kolejne 4 miliony. Trzeba jednakże pamiętać, że geniusz ekonomii, doradca strategiczny Tuska, JK Bielecki zgarnął 2 lata temu 8,5 miliona. I przeszło. A kilka milionów rodaków zarabia na rękę po 1111 złotych w miesiącu. Miałem szczęście, że znałem managerów wielkiej chemii, budowniczych i dyrektorów rafinerii i gigantów chemicznych w Oświęcimiu, Tarnowie i innych. A oni poszli zapomniani na emerytury z nikłymi oszczędnościami, które i tak oszust i bufon Balcerowicz sprowadził im je do zera. A fabryki pracują przynosząc wielkie korzyści kumplom partyjnym lub bankierom zagranicznym. Ludzi mądrzeją i Tuskowi spadło poparcie do ponad 70 procent.

  150. Ogólniki są dobre na wszystko

    Andrzej Falicz
    14 lutego o godz. 18:56

    „Jest tyle pól gdzie rzad moglby dokonac oszczednosci oraz co wazniejsze uwolnic inicjatywe gospodarcza Polaków i tym samym zwiekszyc ich aktywnosc zawodowa najnizsza w Europie (okolo 50% – kraje skandynawskie okolo 70%), ze oszczednosci na emerytach wydaja sie kuriozalnie prostackie i niesprawiedliwe.
    Powtarzam opóznienie wieku przejscia na emeryture moze miec sens TYLKO jako czesc kompleksowych i spójnych reform obejmujacych zarówno sluzbe zdrowia, edukacje jak i szerokie zmiany legislacyjne.”

    Mój komentarz

    Kolejne pustosłowie – uwolnić inicjatywę, zwiększyć aktywność, kompleksowe i spójne reformy, szerokie zmiany legislacyjne.

    Refleksje po lekturach sprawozdań z kolejnych plenów KC PZPR, KC KPZR, KC SED, KC KPCh, itp. Czysta abstrakcja, bezpieczna dla głoszących, bo nieweryfikowalna jako pomysł, ulotna, wieloznaczna, ale propagandowo nośna.

    Takie sobie gaworzenie.

    Pzdr, TJ

  151. Nieważne ile wynosi pensja ale ile można zarobić.
    Nie wiem ile wynosiła pensja pana prezesa bo to ponoć tajemnica.
    Dlaczego tajemnicą jest pensja pracownika opłacanego z budżetu państwa jest chyba druga tajemnicą.
    Teraz tylko proste rachunki
    570 000 za trzy lata pracy w postaci PREMII za Opóżnione oddanie obiektu to wychodzi po 190 000 premii rocznie czyli po prawie 16 000 zl miesięcznie.
    Mam pytanie
    Czy nie ma gdzieś budowy , gdzie mógłbym pohałturzyć przez trzy lata ? pensję zobowiązuję się przekazywać na budowę domu spokojnej starości dla decydentów , po trzech latach zobowiązuje się złożyć rezygnację.
    Axiom 14.38
    Gdzieś słyszałem takie powiedzenie -z bezrobociem trzeba walczyć i będziemy tak z nim walczyć że nie zostanie kamień na kamieniu.
    Słusznie – ile wtedy będzie zajęcia przy uprzątaniu gruzów.
    Najlepiej ogłosić krucjatę , dobrze byłoby jednak pamiętać że jedna złupiła Konstantynopol i Turcy nawet nazwę woleli zmienić by nikogo nie prowokować , zresztą odalisek już dawno tam nie ma nie mówiąc już o żółtym kruszcu , zaś uczestników drugiej Wenecjanie sprzedali chyba Saladynowi i potem spotykał ich Sobieski pod Wiedniem.
    Więc radziłbym bez takiego słomianego ognia a z większą rozwagą walczyć z z POLSKIMI DYKTATORAMI.
    Moze lepiej najpierw w Wikipedii sprawdzić kto to zacz taki DYKTATOR.
    Uklony dla decydentów posad przynajmniej trzyletnich – i może by tak jeszcze obiąć abolicją tych co określają zasady premiowania , podobnie jak członków rozliczających Komisje Majątkową.
    Przecież szli już utarta ścieżką.
    Jeszcze raz uklony

  152. Cały ten cały szum wokół p. minister Muchy wygląda mi na nagonkę, zorganizowaną przez spanikowanych pasożytów, żerujących na polskim sporcie, którzy niechętnie widzą nadchodzący koniec swego Eldorado, a jeszcze niechętniej własne gęby za kratami, gdzie przynależą jak amen do pacierza.

    Mniejsza o nich. Fajny film wczoraj widziałem, momenty były, tyle że dość wstrząsające jeśli idzie o treść merytoryczną, bowiem forma całkiem przyzwoita. Wielu podejrzewało, że tak się właśnie sprawy mają, a teraz, po trzech latach od nakręcenia tego filmu nastąpiły na świecie zdarzenia, które potwierdzają zawarte w nim tezy: Obama Deception” z polskimi napisami, bo o tym dokumencie mowa, można zobaczyć jeszcze na YouTube. Mam nadzieję, że w Polsce nie mamy analogicznej sytuacji… tfu, na psa urok! Głosowałem na niego, i dalej w niego wierzę, aczkolwiek ciężko mi zapomnieć to kultowe już „I am here again in/at my second home”. Oto link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=AcQOkJQkjUY

    A propos, ambasador Izraela został wezwany do MSZ. Mam nadzieję, że zostanie tam poinformowany, iż jest persona non grata w Polsce i otrzyma 24h na spakowanie manatków oraz przekroczenie granicy RP, a jego noga więcej tu nie postanie do czasu, aż Izrael skończy z apartheidem oraz dziką, barbarzyńską przemocą wobec słabszych.

    Oprócz filmu do filmu może przy okazji książki, jak kultura, to kultura:

    Apartheid Izraelski – http://merlin.pl/Apartheid-izraelski_Ben-White/browse/product/1,787935.html?place=suggest

    Wielka Hucpa. O pozorowaniu antysemityzmu i nadużywaniu historii. – http://merlin.pl/Wielka-Hucpa-O-pozorowaniu-antysemityzmu-i-naduzywaniu-historii_FIJORR-PUBLISHING-Fijorr/browse/product/1,436152.html

    Przedsiębiorstwo Holokaust (nawet nie wiedziałem, że jest polskie tłumaczenie, pewnie niewiele osób wiedziało, reklamy w Wyborczej chyba nie było 🙁 ) http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_12.html

  153. Szanowna Mag
    Byłaś łaskawa 13 lutego o godz. 16:46zwrócić się do mnie niegodnego z pytaniem:
    „Czy możesz wymienić jakikolwiek rząd, z którego Polacy byliby zadowoleni w II, III RP? (okres komuny pomijam, bo byliśmy „urządzeni” niejako odgórnie).”

    Myślę, że było wiele, choć były powody by każdy z nich krytykować za konkretne wpadki i potknięcia. Wydaje mi się, że pominięcie przez Ciebie okresu przejściowego nie jest trafne ponieważ ja względnie dobrze oceniam rząd, który na własny użytek nazywam rządem Rakowskiego-Wilczka. Wtedy otrzymałem po raz pierwszy w życiu paszport, miałem go w szufladzie i założyłem działalność gospodarczą.

    Takiej wolności gospodarczej jak za tego rządu nie było i nie będzie już nigdy a paszport pozwolił mi obejrzeć nieco inny świat.
    Kolejny lepszy, to rząd Millera. Kosztem ryzyka upadku, w poczuciu odpowiedzialności za państwo potrafił zatkać dziurę Bauca, która tak naprawdę nie była jego a tego megalomana Balcerowicza, który jak się zorientował, co porobił, to zdezerterował z rządu TW „Karol”. Miller zostawił następcom budżet z wielomiliardową nadwyżką ale kosztem tego, że obnażył się, iż żadnym lewicowcem to on nie jest i tak upadł razem ze swoją partią. Upatrywanie przyczyn tego upadku w tym, że jego i jego ugrupowanie umoczono w rozmowę dwóch ludzi biznesu, w której to „Fridman miał weksel Szapira z żyrem Glassa a windykator był Barnsztajn, który dawał 50% franco loco towar jest u Lutmana” itd. itd. i gdzie jeden tę rozmowę nagrał a po roku deliberowania o niej z bliskimi w swoim biznesie, postanowił ją powierzyć prokuratorowi, nie jest trafne. To tylko ten rząd dobiło, tak jak rząd Tuska dobiła sprawa ACTA, bo nie dość że poległ u tych, którzy do tej pory wybory mieli gdzieś, to jeszcze jego przyjaciółka Angela zrobiła z niego wała, bo to co powiedziała na temat ACTA znaczyło w skrócie, że tylko półgłówek mógłby się pod czymś takim podpisać – tak to jakoś dla mnie zabrzmiało.

    A teraz sprawa kolejna.
    Wzorem Greków nie zbankrutujemy, bo Grecy nie mieli progu zadłużenia, do którego właśnie się zbliżamy, choć niektórzy twierdzą, że go już przekroczyliśmy i tylko sprawności bakałarza (taki tytuł naukowy uzyskał „pan profesor” w GB) Rostowskiego w kreatywnej księgowości zawdzięczamy, że jeszcze ta prawda nie wyszła na jaw.
    Gdy już to nastąpi a chyba raczej musi, wtedy konstytucyjnie, rząd będzie zobowiązany do realizacji budżetu takiego, w którym już wydatki będą nie większe niż wpływy a o dalszym zadłużaniu nie będzie mowy. Jednym słowem, jak to już przed ćwierć wiekiem mówione było, „będziemy pluć krwią a długi będziemy płacić”. Tylko, że każdy rząd wtedy upadnie, płonąć będą opony i szklarze będą mieli swoje dni.
    A poza tym, to za Greków długi powinni zapłacić Niemcy, bo to oni za cenę przymrużenia oka na sytuację Grecji i wciągnięcie tego państwa do strefy euro do której się nie kwalifikowało. W ten sposób poległa też kwestia paktu fiskalnego, co już w Mastricht tę strefę uczyniło kaleką. (Niemcy obiecali Grekom zgodę i przeforsowania objęcia ich eurozoną za akceptację rozpadu Jugosławii i poszerzenia niemieckiej strefy wpływów do Adriatyku. Grecy udając Greka niby to się krygowali i postawili dodatkowy warunek, że Macedonia będzie się nazywać FYROM a nie Macedonia).

    To takie moje bajdurzenie, nie przywiązuj do tego wagi, bo należę – wg czołowego analityka tego blogu – do zwolenników (acha – cha – cha, koń by się uśmiał) spiskowej teorii dziejów.

    Pozdrawiam, Nemer

  154. Falicz (18:56)
    Daj sobie spokój z pochyłym pismem (szczególnie, gdy nie używasz znaków diakrytycznych), skup się na treści. Oto próbka, czysta niedoróbka.
    „… za rządów Donalda Tuska, pomimo znacznego spowolnienia gospodarczego,
    wydatki (państwa) w ciągu zaledwie trzech lat wzrosły o 30%”.

    1. Realnie (po ujęciu inflacji) jest to 15%.
    2. Biurokracja brukselska wymaga więcej kwalifikowanej papierowej roboty z aplikacjami o forsę.
    3. Wg. doktryny pozostawionej przez Keynesa, właśnie przy spowolnieniu gospodarczym należy zatrudniać, stymulować, roboty publiczne uruchamiać.

    Poza tym teza, że rząd jest amatorski nie zgadza się z doktryną PRL. Tam amatorzy nie dostawali takich premii, a zawodowcy byli tylko w ligach północnej ameryki, przegrywali z naszymi amatorami, czasami. Poza tym niektóre powiedzonka są już do cna zjechane przez Twojego kumpla blogowego, że ich używanie do mnie jest nie zwykła pomyłką, ale grubiańskim nietaktem. I nie ważne jest jak wiele chce się przekazać jednym zdaniem, lecz to czy mam traktować je poważnie.

  155. Jasny Gwint – autentycznie brakuje mi wyrazów podziwu, piszesz tak że nie sposób się nie zgadzać.
    Stasieku – dzięki za opis filmu, nie będę musiał iść 😀

  156. @stasieku, 20:22
    Thomas Newman (original score), dziwi że nie został nominowany. Bodaj najlepszy jest ten kawałek:
    http://www.youtube.com/watch?v=RelQC_AfZ2k&feature=related
    czy ten:
    http://www.youtube.com/watch?v=j_jbhAO_Nr4&feature=related
    Najbardziej zaskoczył mnie, pamiętam, fragment z Grand Hotelu.

  157. telegraphic observer

    Dzieki za link, o nim za chwilę
    Będąc dziecięciem czytałam książkę Tadeusza Perkitnego „Okrążmy świat raz jeszcze”.
    Bohaterowie tej opowieści skończyli szkołę wyższą, nie czuli jednak chęci obrośnięcia w żonę i pierzynę, więc ruszyli w świat. Ależ mi się to podobało. tez tak chciałam. w szwecji byc drwalem, w Indiach geodetą, w argentynie poganiaczem bydła itd. W zasadzie powtórzyłam ich historię (w nieco w innej skali) i z perspektywy czasu wiem, ze jeśli człowiek czuje sie w czyms dobry to ma to rozwijac, a nie rozmieniac się na drobne.

    Learning by doing – oczywiscie, ale czy to oznacza, ze przyjąłbyś do pracy kogokolwiek, kto ukaże się w drzwiach?

    „Nie widziałem samego biegu, nic nie mogę powiedzieć na temat estetycznych walorów tego przedsięwzięcia” – powiedział premier Tusk.
    Co to znaczy „estetycznych”walorów?
    Coś Ci powiem, ja ten bieg widziałam.
    Widziałam, co napisałam juz wcześniej, jak kamerzysta filmuje panią minister od stóp do głowy ze szczególnym uwzględnieniem stroju poniżej zwiewnej kamizelki, czy koszulki. Ja tego typu punkt widzenia znam – kryje sie pod nim nie tyle podziw, co nieuświadomione lekceważenie. Można mieć umysł jak brzytwa, co z tego, jeśli większe zainteresowanie budzi linia bioder? Mamy tylu wysportowanych polityków, z premierem na czele. Czemu nigdy nie widziałam zarysu jego pośladków? Rozumiesz, co chcę powiedzieć?

    Kto to jest Ireneusz Raś?
    pozdrowienia… 😉

  158. stasieku
    14 lutego o godz. 20:48

    Widzisz, do mnie ćwierkania wróbelków nie docierają, wszystko, co wymyślę to na mój własny rachunek, przedyskutowac też nie mam z kim, bo najbliżsi bojkotują politykę z zaciętymi zębami (ale na wybory chodzą, kijem poganiam;) stąd niepewnosc, czy choc troche trafiam.
    cd jutro, bo już bardzo poxno
    pozdrowienia!

  159. http://www.youtube.com/watch?v=K5bHc0RBPdg

    Andrzej Falicz; godz 12:02.

    Panie Andrzeju milo Cie widziec na lewej stronie.

  160. @stasieku, 20:22
    cd.
    Więc cóż ja takiego zobaczę za parę lat, czego sobie nie mogę teraz wyobrazić?
    Zaczynam tracić orientację – czy starszeństwo to mądrość ogólna, czy jakaś szczególna, że tak ujmę? A może pozornie nabywana z wiekiem. Jak się zmądrzało do 30-tki czy 40-tki, to już tak pozostanie, w tym sensie. Dalsze przyrosty na ogół przerastają ubytki.
    Teza ryzykowna, że „Film ma politykę na trzecim planie” wymaga wyjaśnienia, zdaje mi się. Na pierwszym jest starość, demencja, pozostałości dawnej glorii, przemijającej. Na drugim jest rys osobowościowy, rodzinne podłoże – wszystko to wywiedzione w retrospekcji, a dokładniej – niby retrospekcji bohaterki opowieści, gdyż ona tego przecież tak nie widzi, aczkolwiek relacje z jej rodziną są osobiste. Nie będę dalej ciągnął, niech zobaczy ten film, kto chce, a jak jeszcze zechce to się wrażeniem podzieli.

    Też się wzruszyłem w trakcie projekcji raz, czy dwa razy. Od wyjazdu z kraju patos narodowy mnie czasem bierze. Narazie …

  161. Falicz
    Mnie idzie o to, że hurtowe i na odlew młotkowanie Tuska i rządu jest bezproduktywne. Rzecz jasna jest spora lista rzeczy, które mi się nie podobają, za część ich winę mógłbym złożyć na tę ekipę. Ale większość problemów nie jest taka prosta. Choćby rynek pracy. Rząd zmienia strategie na lepsze, czasami. Ale takie amatorskie naloty są niepoważne, moim zdaniem.

  162. Jaki resort – taka minister. Po co komu potrzebne ministerstwo od sportu ? To typowy relikt z poprzednich epok, kiedy musiało istnieć osobne ministerstwo od każdej dziedziny życia.

    Ech, gdyby w Polsce rządziła Tatcherowa.. Ona by pokazała jak urządzić rząd i zlikwidować absurdalne ministerstwa…

    Takich premierów Polsce potrzeba !

    Mucha do lepu, Tatcher do NEP-u !

  163. Gadzinowka Wybiorcza donosi (nawet ona”):
    „…W 2011 r. w UE ubyło prawie 175 tys. pracowników opłacanych z budżetu, tj. urzędników, policjantów czy żołnierzy. U nas liczba pracujących w tej sferze zwiększyła się …..

    Jeśli przeanalizuje się statystyki Eurostatu w dłuższej perspektywie jest jeszcze gorzej. W ciągu ostatnich trzech lat liczba pracowników budżetówki w Polsce zwiększyła się łącznie aż o 9 proc…..

    … problemem jest także niska jakość pracy urzędników…”

    Tu rzad PO-winien oszczedzac w pierwszym rzedzie – ale trudno to idzie bo to oszczedzanie na „swoich” a nie jakis tam niepotrzebnych nowoczesnej Polsce staruszkach…

  164. plan PO na kryzys:
    Oszczedzac na emerytach i PO-dnosic PO-datki –

    Tymczasem jak donosi Wybiorcza Gadzinowka:

    „… Kreatywne urzędy – zamiast redukcji podwyżki…

    Przykładowo, w ciągu ostatniego roku w …. Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – o 200 zł do ponad 7 tys. zł.

    Dodatkowe środki na płace znalazły też urzędy wojewódzkie – na Mazowszu 600 zł podwyżki czy urzędy miast – w Warszawie 50 zł, w Gdańsku 130 zł. (itd…)

    Co więcej, mimo zapowiedzi ograniczania zatrudnienia urzędy wciąż rekrutują ludzi do pracy …”

  165. Pomysł PiS na system emerytalny? – Kanada.

    Tak zwany system kanadyjski ma być propozycją partii Jarosława Kaczyńskiego w debacie nad reformą emerytalną – ustaliła „Rzeczpospolita”.
    System kanadyjski, zwany też emeryturą obywatelską, polega na zagwarantowaniu przez państwo jednakowego świadczenia dla wszystkich obywateli, którzy płaciliby jednakową niską składkę. Osoby chcące uzyskać wyższą emeryturę mogą dobrowolnie płacić więcej.
    „Rzeczpospolita” przypomina, że dwa lata temu pomysł wprowadzenia systemu kanadyjskiego rzucił lider PSL-u Waldemar Pawlak. Według jego szacunków, składka miała wynosić 120 złotych miesięcznie, co w przyszłości miało przynieść około 1000 złotych emerytury. PSL chętnie wróciłoby do pomysłu, jednak, jak mówi rzecznik Stronnictwa Krzysztof Kosiński, liberalny koalicjant, czyli PO, nie chce poprzeć liberalnego pomysłu….”…

    Calkiem rozsadnie ( oczywiscie wprowadzac stopniowo przez dziesieciolecia) – o czym skromnie pisalem ponad pol roku temu.
    Bedzie beee bo od Kaczynskiego (!?).

    Tzw. system australijski jest na podobnej zasadzie.

    Ale, emeryture wiekowa dostaje KAZDY Australijczyk (jezeli nie jest z „natury zbyt” bogaty…) i
    nie musi placic zadnej skladki!

    To jest o ile sie nie myle okolo 1300 dolcow miesiecznie (jakies 4500 zlotych) po osiagnieciu odpowiedniego wieku – 67 lat. (dla samotnych) okolo 2000 dolcow dla pary (okolo 7500 zlotych miesiecznie).

    Oczywiscie mozna dodatkowo dostawac emeryture, na ktora sie placilo w ramach tzw. superannuation (wplaty odejmowane z podstawy do opadatkowania) w ramach roznego rodzaju prywatnych funduszy inwestycyjnych i mozna nawet takie swoj prywatny fundusz zalozyc i zarejestrowac samemu (koszt okolo 3500 dolcow- by zalozyc)

    Zamysl jest taki, ze kazdy powinien niezaleznie od tego – czy pracowal czy zbijal baki – miec minimum na przezycie bo potencjalne klopoty panstwa z ludzmi bez srodkow do zycia kosztowac moga ZNACZNIE wiecej.(!!!!)
    Wiec nie jakas laska ale zimna kalkulacja.

    Dodatkowo kazda mroweczka jest nagradzana za wlasna oszczednosc, przedsiebiorczosc i skwapliwosc.
    Moze sobie oszczedzac i inwestowac (nie ma obowiazkowych oplat na ZUS-y srusy… te kase dostaje sie do reki bo nie idzie do kasy nierobow za biurkami) w nieruchomosci, znaczki pocztowe lub w przyszlosc dzieci, ktore sie odwzajemnia (byc moze…).
    Mozna tez to olac i wydawac te pieniadze na wycieczki i przyjemnosci – „bo raz sie zyje i korzystac trzeba pokim mlody…bede sie martwil pozniej – MOJE zycie MOJ problem!”

    Jakiez to odlegle od komunistycznych zlogow zalegajacych w polskich mozgach.

    Zaoszczedza sie miliardy na tysiacach ksiegowych, sekretarek, prezesach, archiwach i marmurach ZUS-wskich.

    Konczysz 67 lat to ci Centrelink po wypelniniu prostego podania wysyla co 2 tygodnie okreslona sume – generalnie kazdemu taka sama.
    Koszty systemu 10 krotnie nizsze niz w naszym III PRL-u zwanym RP.

  166. telegraphic observer
    15 lutego o godz. 3:38 pisze
    „Więc cóż ja takiego zobaczę za parę lat, czego sobie nie mogę teraz wyobrazić?
    Zaczynam tracić orientację – czy starszeństwo to mądrość ogólna, czy jakaś szczególna, że tak ujmę? A może pozornie nabywana z wiekiem. Jak się zmądrzało do 30-tki czy 40-tki, to już tak pozostanie, w tym sensie. Dalsze przyrosty na ogół przerastają ubytki.”

    A potem wieko się zamknie i szlus.

  167. TJ
    14 lutego o godz. 22:19

    Ogólniki są dobre na wszystko

    Andrzej Falicz
    14 lutego o godz. 18:56 …”

    Kontratak „sil dobra”!

    TJ,
    Twoja obrona PO jak zwykle beznadziejna – atakujesz mnie, ze pisze ogolniki.

    Mam napisac program dla PO na blogu?
    Nie jest to tylko kwestia ustalenia wieku… to dla debilii – ktorym ogolniki rzadu widac wystarczaja.

    Poczytaj sobie moje wpisy i zloz je do kupy.

    Odrob sam swoja prace domowa – poszukaj – jest pelno zrodel i wzorow jak na swiecie rozwiazuje sie problem pracy dla osob starszych.

    Ja moge to zrobic i zapewniam Cie czytalem – pisza nawet o tym rozni ludzie w Polsce w ramach dyskusji (szkoda, ze tak malo czasu dal donek…) o „reformie”…

  168. elegraphic observer
    15 lutego o godz. 3:42

    Falicz
    Mnie idzie o to, że hurtowe i na odlew młotkowanie Tuska i rządu jest bezproduktywne…”

    Czy sugerujesz, ze Twoje wpisy sa „produktywne”…(?) a moje nie?

    Ja krytykuje PO – Ty sie mozesz zajac chwaleniem i jakos sie wyrowna.

  169. Troche dla TJ-ota niech se poczyta
    To jedynie kropla ale moze mu pomoze…:

    Bugaj: Wydłużyć wiek emerytalny to za mało. Potrzebny jest cały pakiet zmian!.

    prof. Górą na temat reformy emerytalnej
    http://www.platforma.org/pl/artykul/platforma/polska/zapis-czatu-z-prof-g/

    Trzy filary programu gospodarczego
    Cezary Mech – Gospodarka, finanse, rynki kapitałowe

    „…jak zmusić pracodawców do zatrudniania ludzi pod siedemdziesiątkę i kobiet w wieku prokreacyjnym, jak sprawić, żeby szefowie firm raczyli zawierać umowy o pracę i płacić składki emerytalne, zamiast wypychać ludzi na kontrakty i samozatrudnienie, jak złagodzić skutki „niezawinionych przerw w zatrudnieniu spowodowanych bezrobociem, jak poprawić strukturę demograficzną polskiego społeczeństwa.”

    Joanna Solska
    Emerytury i kilka innych spraw do rozwiązania
    Ustawę emerytalną trzeba opakować

    Więcej pod adresem http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1524335,1,emerytury-i-kilka-innych-spraw-do-rozwiazania.read#ixzz1mRFftJa7
    “….Wydłużanie okresu życia, w którym powinniśmy pracować, jest konieczne. Bez rozwiązania innych problemów, również w ochronie zdrowia, może się to jednak okazać niewykonalne….”

  170. A ja w obronie minister Muchy. Nie przypominam sobie, żeby jakiś polityk przyznał się, że się uczy ( w domyśle: nie umie wszystkiego). W dziedzinie polityki najczęściej mamy do czynienia z ludźmi o ego wielkości globu ziemskiego – więc czy może taka osobistość czegoś nie wiedzieć. Andrzej Lepper był wicepremierem i nie przyznawał się, że musi się uczyć. To dziennikarskie hieny oczekują, że ministrem musi być omnipotentny, wszystkowiedzący TYTAN. Trzeba umysłu naprawdę nieskomplikowanego, żeby uważać, że kandydat na ministra będzie wiedział wszystko. Nauka to coś co każdy powinien robić codziennie i przyznanie się do tego przynosi chlubę i zaszczyt. Znam takich, którzy nigdy nie przyznają się, że czegoś nie wiedzą ( tak uczy PR – żadnej niewiedzy, żadnej słabości, żadnych wątpliwości) . A tymczasem brak wątpliwości, najczęściej oznacza niewiedzę i nie branie pod uwagę zagrożeń, które mogą być związane z podejmowaną decyzją, nieuwzględnianie złożoności materii w której się działa. Niewiedza to stan permanentny – którego granice się przesuwają, ale i tak obszar nierozpoznany trudny jest do oszacowania. Oczywiście trwanie w paraliżu decyzyjnym z powodu nieogarniętej ilości wątpliwości nie jest kwalifikacją do zarządzania czymkolwiek. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że nie zawsze założenia przyjmowane podczas podejmowania decyzji spełnią się i nawet właściwa decyzja na skutek okoliczności ( pogoda, klęski żywiołowe) przyniesie złe rezultaty. W polityce wtedy zmienia się ministra/viceministra często na gorszego, ale nie tego który miał pecha.

  171. Posłuchałam wywiadu z Drzewieckim i co by nie mówić fachowiec.Z wdzięcznością myślę o nim, jak przechodzę koło naszego orlika, na którym grają od najmłodszego do najstarszego.
    A Joanna Mucha? Coraz bardziej skupia się na swoim wyglądzie.Mam wrażenie, że oglądam ja na wybiegu modelek.O doktorat jak i inny stopień naukowy obecnie nietrudno, trzeba tylko mieć pieniądze. Kompetencji brak jej niestety.

  172. @telegraphic observer, 3:38
    Masz rację, że z nie zawsze z wiekiem mądrości przybywa. Na pewno rośnie skłonność do wzruszeń, odporność na różne bodźce się osłabia, częściej pojawia się nieuzasadniony niepokój, a nawet strach.
    Zgadzam się z kolejnością „planów” na filmie. Krótka recenzję chciałem zacząć od stwierdzenia, że „widziałem film o starości’, ale potem pomyślałem „jesteś stasieku staruchem i najżywiej odbierasz wątki dot starości” i napisałem kilka punktów.
    „Kanadyjski system emerytalny” – to temat dnia.

    @Jiba, 0:27
    Tak sobie myślę, że jak nie ma reakcji na jakąś moją opinię, to znaczy, że nie jest kontrowersyjna i została jakoś zaakceptowana. Zauważyłaś pewnie Jibo, że mamy kilku komentatorów, którzy cały wysiłek intelektualny poświęcają wymyślaniu prowokacyjnych tekstów, napisanych dla wywołania reakcji. Czasami jest to potrzeba odpowiedzi na obelgę, czasami naiwna chęć polemiki z prowokacyjną bzdurą.

    Pozdrawiam Państwa serdecznie z zaśnieżonej Warszawy. Za chwilę idę na spacer do Łazienek.
    Jest czego mi zazdrościć, to unikalne w skali europejskiej miejsce, piękne o każdej porze roku.

  173. Mignęła na blogu bez echa książka Andrzeja Romanowskiego pt., „Wielkość i upadek Tygodnika Powszechnego”. Romanowski posiada „piękną kartę opozycyjną” jak sam powiada i spotyka się i dyskutuje z ludźmi, których wyróżnia mianem posiadania równie „pięknej karty nieopozycyjnej” lub dosadniej pezetpeerowskiej. W poniedziałek spotkał się z krakowska Kuźnicą, elitą lewicowych intelektualistów. Obie przeciwne kiedyś formacje spotykają się dla roztrząsania głębokich problemów targających znękaną ojczyznę. Nie sposób referować przebiegu tego niezwykłego spotkania, mającego miejsce w mieście, siedlisku skrajnej prawicy, różnych Gowinów, Ziobrów, Rasiów lub Dziwiszów. Uczestnicy dyskusji stanęli wyżej, a bohater wieczoru nie wahał się deklarować poglądu, że Generał Jaruzelski ocalił mu życie, a jego przyjaciele z Solidarności podle zdradzili partnerów z Okrągłego Stołu i zamiast na pomnikach posadzili ich na ławach oskarżonych. Kanwą spotkania były losy Tygodnika i jego upadku po przejściu w ręce prawicy. Losy podobne do POLITYKI, o której upadku nikt na razie książki pisać nie zamierza. Chociaż nie wiadomo. Na spotkaniu mówiono mimochodem o innym spotkaniu w redakcji POLITYKI na temat nowej książki Passenta, gdzie bardzo ciepłe o Mieczysławie Rakowskim padały z ust m.in. Michała Kamińskiego /tego od ryngrafu/ i innych gwiazd prawicy.

  174. S w i a t o w i d czyta gazety, czyta pilnie ET, pisze w blogosferze i mysli, ze jest dziennikarzem postpolitycznym (w jednej z czerech swiatowych glow).
    ET

  175. Jiba 2-15 0.15

    „Kto to jest Ireneusz Ras ?” pytasz. Widzisz tu jakies powinowactwo ?

    „Byli czasy !

    Byl sobie student. Jas Ras. Tata wielkorolny oplacil nalezycie i Jas objal stanowisko w trzeciej lawie audytorium w Katedrze Prawa, objal tudziez czwarte lozko po prawej rece w pokoju numer 12 na trzeciem pietrze Akademika. Kwestura zaopatrzyla go w karteczki z talonami na obiadki i kolacyjki, i Jas owszem, jadal. Sniadanek nie otrzymal, bo nie zabiegal. Okolo poludnia robil siusiu, poranne ablucje i ruszal na obiadek. Czasem pojawial sie na cwiczeniach, podpisal i znikal. Na wojsko, w czwartki, o szostej rano, donosilo go dwoch kolezkow sowicie wynagradzanych boczkiem i pozostalem prowiantem, co to regularnie naplywal od mamuski, Madam Rasiowej.

    I byl sobie parowoz co dymil i pedzil, i ciagnal wagony. A z wagonu, na kazdej stacji, leb konski sie wychylal przez okno i rownie wielki Jan Tabarkiewicz zapytywal: czy to juz Warszawa ? Z ulga wysiadl na Glownem i dal nura do Restauracji. Pozywial sie i zapijal, kiedy przy sasiednim stoliku zobaczyl piekna mlodziutka blondynke. Jako, ze godzina byla wczesna, trzecia nad ranem, panienka byla w towarzystwie dzentelmena. Dzentelmen ow, czarniawy przystojniak, jak sie pozniej wyjawilo – siedzial w Mathausen, a po wojnie na Rakowieckiej, we Wronkach, w Grudziadzu i paru innych zakladach. Czujnie obserwowal pulchna pupcie blondynki, ktora zlazla z krzesla i lizala mu lakierki. Kilku ciekawych postawilo pieniadze, ze Panienka wszystko zrobi, o czym Dzentelmen pomysli, a nie beda ani sie slyszec ani patrzec jedno na drugie. Kolejni hazardzisci podeszli, wylozyli szmal i obserwowali telepatyczny seans Dzentelmena z Blondynka. Pisali na karteluszku, dawali Dzentelmenowi, ten wznosil oczy pod sufit, a Panienka bezszmerowo wykonywala, co na kartce bylo. Jan Tabarkiewicz nie tyle ten szmal na stole i akcje sledzil, ile nie mogl oczu oderwac od wielkiego dupska urodziwej asystentki magika. Po seansie zaprosil oboje do swego stolika i Dzemtelmen opisal mu sado-masochistyczna koncepcje swego pozycia z Asystentka. Ile by potem Jan wykladow nie wysluchal, cwiczen nie zaliczyl, egzaminow sie nie nazdawal, wizja pulchnej blond – masochistki meczyla go sromotnie.

    Palacz Gwozdz wyszedl przed Akademik, przeciagnal sie w porannem sloneczku i rozdziawil pysk w usmiechu.

    -Cos pan taki szczesliwy od rana, panie Gwozdz ?

    -Panie, zebys pan slyszal jak mnie cudownie magister Szpilc opierdolil !

    -Za co ?

    -Niewazne, za co ! Jak on mnie cudownie opierdolil !

    -Panie Gwozdz !

    -Tak jest, slucham Pana Magistra ?

    -W drzwiach pan stoisz, wyjsc nie mozna, droge mnie Pan zagradzasz, odsun sie pan !

    Magister Szpilc opuscil Akademik po porannej inspekcji i pomaszerowal do Kwestury. I wyrzucic tego Gwozdzia nie szlo, choc wegiel z kotlowni ciurkiem podpieprzal. Trzynascioro mial na utrzymaniu i wszystkie: Stefan albo Stefania. Sam byl Stefan.

    -Po cos pan ich tyle narobil, panie Gwozdz ?!

    -Panie Magistrze, a bo to moje ? Moje to tylko te dwa najstarsze, a reszta to studentow !

    -Nie Tabarkiewicz do dupy, ale Dupa dla Tabarkiewicza….

    Warczal Jan i ciagnal jakies dworcowe wywlokie do pokoju. Gwozdz z kotlowni wyjrzal, wzial piatke i otworzyl im drzwi do korytarza.

    -Kladz sie Gucia, tu nam bedzie dobrze !

    Straszliwe wycie Rasia poderwalo wszystkich kiedy sie na niego zwalili. Swiatlo zapalili, chlopaki sie obudzili i oparte na lokciu patrzyli na te wierzganine.

    -Jasna sprawa, ja tu spie !

    -Tabarkiewicz, wypieprzaj na swoje wyro ! I te swoje Gucie zabierz !

    -Jasna sprawa, ja tu spie !

    -Chlopaki, pomozcie mnie, sam nie dam rady…

    Chudy mikrus Ras latal w pizamie wkolo lozka i probowal zepchnac Tabarkiewicza i jego Gucie z poscieli.

    -Jasna sprawa, ja tu spie !

    Pozbieral Jas Ras swoje manele i polazl na lozko Tabarkiewicza. Wyciagnal mamusine delikatesy z szafki, poczestowal kolegow. Zgasili napowrot swiatelko, zakaszali kabanosikiem, ogoreczkiem i przysluchiwali sie sprezynom z Rasiowego loza. Ktorys zrobil herbatki, flaszka sie znalazla a do rana bylo daleko – swiat i ludzie !

    -Powiedz mie Ras, co ty tak calemi dniami robisz, ze cie nigdy na zajeciach nie ma ?

    -Do kina chodze….

    -Ale, ile tych kin, ile mozna ?

    -Te miejskie juz zaliczylem. teraz sie do Falenicy, Otwocka i Jozefowa wybieram. Podobno dobre filmy graja.

    -Pierwszy semestr oblales, drugi w kinie przesiedzisz, co ty chcesz robic ?

    -Do majatku wroce….

    -W Rzeszowskiem ?

    -Tak. I Hrabiego bede koczem wozil !

    -To po cos ty do Warszawy przyjezdzal ?

    -Hrabia chcial uczone konwersacje miec, to namowil starych i tu mnie przyslali, zebym sie swiata napatrzyl !

    Po zajeciach i obiedzie nikt sie nie kwapil do Akademika wchodzic, bo Tabarkiewicz z nozem czekal. Na zajecia i do stolowki przyszedl z rekami w kieszeniach i dopytywal sie ktory mu w nocy te klode na lancuchu na jaja zalozyl. Przysiegal, ze zarznie skurwysyna. I tak mu zostalo. Do dzis nie lubi dowcipnisiow. Zlodziei ma wsadzac pan prokurator Tabarkiewicz, a on tylko dowcipnisiow sobie wyszukuje. I nie daj Boze sobie przy nim zazartowac. Nie zna sie.

    Czarniawy telepata z Dworca zarobil duze pieniadze na tych sztuczkach z Asystentka, mieszkanie ladne maja, troje dzieci, ale klnie, bo baba nigdy sie nie domysli co ugotowac i na ktora mu obiad zrobic. Taki los artysty.

    Pan Gwozdz w Krynicy na lezaku sie wala i nic nie robi. Jego Stefany i Stefanie na ludzi wyszly i wspieraja tatusia jak moga.

    A magister Szpilc za powolaniem poszedl, sie przechrzcil i za Rabina w Korzeciu robi. Czasem wpada do Rasia Jasia zeby go koczem przewiozl. Wspomina dawne czasy i mowi: probowalem jedno i drugie – szalona roznica !”

  176. Telegrafic 23.17
    Chaos myślowy Telegrafica wspina sie na kolejne wyzyny.
    Jest on jak wiadomo ekspertem od zaprzeczania samemu sobie ale tym razme piobił kolejny rekiord.
    Zawsze pouczal wszystkich że PKB liczy sie z uwzglednieniem inflacji, ale u TO zalezy od tego co mu aktualnie pasuje.
    Teraz pasuje mu, że trzeba robić korektę inflacyjną zeby „oszczędzic Tuska” wiec w odpowiedzi na teze Falicza że: „wydatki Panstwa wzrosły o 30 %”
    TO lekcewazacym tonem pisze:
    „Realnie (po odjeciu inflacji) jest 15 % !

    No i co teraz Falicz powie na takie dictum Medrca z Toronto ????

  177. Gwoli wyjasnienia….

    S w i a t o w i d=chetnie uwazany (brany) za swiatowca….

    ET

  178. Jiba; „Czemu nigdy nie widziałam zarysu jego pośladków? Rozumiesz, co chcę powiedzieć? ”
    Najmocniej przepraszam , ze sie wtranzalam w nie moj z przyczyn naturalnych itd , itt business ale wlasnie nie rozumiem . Czy w jego posladkach jest cos czego golym okiem nie widac i czego nalezalo by zalowac ( ze sie nie widzialo ) bo gdyby sie zobaczylo to laska boska np. by splynela ( na patrzacego ) ? Jak zwykle jakby co, bylbym wdzieczny .

  179. @ Ryba z 14 lutego 18,26
    Raczyłeś napisać, że będąc inspektorem NIK w trakcie kontroli inwestycji siedziałeś długie godziny by nauczyć się (czego?) aby móc dorównać inżynierom. To znaczy zaliczyłeś Politechnikę w ciągu iluś tam godzin i to jako samouk? Moje wielkie gratulacje. A gdy przyszło Tobie kontrolować np. laboratorium chemiczne to robiłeś chemię a jeśli to była pracownia fizyczna to studiowałeś fizykę itd.???
    A tak naprawdę to minister sportu koniecznie musi wiedzieć np. co to są rozgrywki ligowe a może musi wiedzieć jakie są pasy w judo? Albo znać zasady sędziowania w piłce wodnej?
    Z poważaniem W.

  180. stasieku
    14 lutego o godz. 20:48

    cd z wczoraj
    Wiesz, co to Kukulandia?
    termin wymyślony przez dzieciaki oznaczający świat, w którym wszyscy są wykształceni, tolerancyjni, prawi, dobrze sytuowani, świadomie wychowujący dzieci w zasadzie bez możliwości pomyłki,trawa jest wiecznie zielona, śmieci posegregowane itd.

    Rząd, w którym wszyscy byliby obsadzeni ze względu na świetne kompetencje, z pobudek li i jedynie szlachetnych, bez prywaty i gierek, byłby rządem z Kukulandii. nie ma chyba na świecie takiej ekipy.
    Czasem, jak słyszę, że Tusk okropny i łapię się na tym, że mnie też złości, przypominam sobie Berlusconiego na przykład.

    Ale ja tu nikogo nie bronię również, nie pochwalam obsadzania stołków ministerialnych figurantami. Jak stwierdził przytomnie mój ojciec – jedyna osoba,która czasem wyrazi jakaś opinię – co z tego, że są na krótko, jak mogą zdążyć nabroić.
    Musze kończyć tymczasem – pozdrawiam

  181. Nemerze Szanowny,
    nieźle mnie ruszyło Twoje uśmianie się z kwalifikacji „zwolennik spiskowej teorii dziejów”. Ciekawi mnie co ten Twój śmiech bardziej wzbudziło – „zwolennik” czy „spiskowa teoria dziejów”..? Czy on z gatunku tych szczerych, czy raczej sardonicznych?

    A dlaczego mnie to ruszyło? A dlatego, że do uznawania tzw. ‚spiskowej teorii dziejów’ przyznają się zwykle ci, którzy nigdy w żadnym spisku udziału nie brali i brać nie będą, choć niejednego spisku świadkami w swym życiu byli, podczas gdy najgoręcej i najzapalczywiej jest owa teoria zwalczana i uznawana za twór chorych umysłów właśnie przez niemałe grono tych, którzy smak spiskowania i snucia intryg wyssali niekoniecznie z mlekiem wilczycy.

  182. Jacobsky
    15 lutego o godz. 3:53
    „Ech, gdyby w Polsce rządziła Tatcherowa.. Ona by pokazała jak urządzić rząd i zlikwidować absurdalne ministerstwa…”

    Spokojna glowa,
    Pani Anielcia zza Odry zadba juz o to, aby w Polsce zadna Tatcherowa do wladzy
    nie doszla.
    (gdyby jakas probowala, to usluzni publicysci zaraz by o niej napisali, ze faszystka,
    antysemitka a do tego bije meza i dzieci)
    Pani Anielcia potrzebuje nad Wisla marionetek a nie konkurencji.
    Chyba, ze kryzys zmiecie ze sceny pania Anielcie wraz z marionetkami.

  183. Moja propozycja jest taka – zlikwidować Ministerstwo Sportu zaraz po Euero12 i utworzyć w to miejsce Ministerstwo Turystyki (kiedyś dawno temu były nawet dwa w jednym), bo ta się ponoć w naszym pieknym kraju rozwija, czego o sporcie nie można powiedzieć. A do obsługi „orlików” ministerstwo chyba nie jest potrzebne.
    Ale już całkiem serio pytam, do CZEGO KONKRETNIE słuzy AŻ ministerstwo sportu?

  184. Refleksy S w i a t o w i d a dalej nazywane refleksjami o tolerancji (za namowa nowomowy tegoz)

    Postawy antymzulmanskie nie pomagaja, wrecz szkodza intergracji. Tak jak nie kazda refleksja jest zastanawianiem sie nad problemem. Czesto mamy bowien doczynienia z odruchami (refleksami), ktore myslenie znacznie utrudniaja. Pytanie o zagrozeniu Europy przez fundamentalistow muzulmanskich staje sie pytaniem retorycznym, gdy konfrontowani jestesmy z zagrozeniem wychodzacym z postawy anty-muzulmanskiej. Krotko mowiac zagrozenie wychodzi z obszarow, w ktorych panuje rasizm i fanatyzm.

    Uwaga;

    Nie kazdy fundamentalista jest zacofanym czlowiekiem.Nie kazdy zacofany czlowiek mysli fundamentalnie (radykalnie, konserwatywnie). Nie kazdy Swiatowid jest swiatowcem.

    Mimo ze w zyciu codziennym konfrontowani jestesmy z pojedynczymi postawami czy dzialaniem anty, to nie moze byc mowy o pojedynczych osobnikach, ktorzy mysla anty. Przy czym nalezy uwazac, ze nie kazda krytyka Islamu, jego politycznego kierunku, obstawania przy archaicznym systemie j e s t postawa anty.

    Dlatego warto walczyc z kazda postawa anty, gdy jest ona bezpodstawna. Podobnie jest z tabuizowaniem kazdej krytyki politycznego Islamu. W blogosferze pojwiaja sie czesto glosy nie slyszace roznicy miedzy religia, jej odlamem ortodoksyjnym, wiara i wierzacymi.

    Przedstawianie spoleczenstwa interkulturalnego jako streotypu w postaci kiczu spoleczenstwa wieloreligijnego nie zatrzyma jego rozwoju, mimo nawolywan politykow siejacych niezrecznie panike lub pseudopolitykow siejacych nienawisc. Tym razem przeciw muzulmanom. Na szczescie nie wszyscy maja ochote na deformowanie jakiejkolwiek religii, nie wszyscy maja tez ochote na “wietrzne” milczenie, wynikajace z politycznego oportunizmu. Nic tez nie usprawiedliwi postaw anty-islamskich czy islamskiego rasizmu w “tolerancyjnej” Europie.

    Postpolityczne oraz narodowe g l o s y, ktore “mieszaja” integracje z asymilacja, ze poprzestane na jednym przykladzie, odbijaja sie od kazdej sciany. Od oportunistow jednak nie. Cztery glowy sa w stanie wytrzymac wiecej.

    ET

  185. – poszukaj – jest pelno zrodel i wzorow jak na swiecie rozwiazuje sie problem pracy dla osob starszych…..pisze Swiatowid, zapominajc, ze malo jest pracy dla osob 50+. Swiatowid utozsamia bowiem prace z zatrudnieniem. Ergoterapia nie jest praca. Tego jednak Swiatowid nie wie. Swiatowid nie wie, ze kopie jakiejkolwiej Arkadii sa niemozliwe. Wzorem prymusa imputuje wzor jako rozwiazanie, zapominajac o licznych zmiennych. Tylko Swiatowid trwa na stanowisku; Tusk musi odejsc. Przyznaje, ze kazda zmiana w polityce otwiera szanse na nowe, czy lepsze?

    ET

  186. ET
    15 lutego o godz. 10:50

    S w i a t o w i d czyta gazety, czyta pilnie ET, pisze w blogosferze i mysli, ze jest dziennikarzem postpolitycznym (w jednej z czerech swiatowych glow).

    ET nie martw sie jedyne o czym Falicz mysli to o tlustym czwartu jutro w ambasadzie – maja byc tez sztuczki magiczne.
    Ambasador po moskiewskiej szkole…ale rowny gosc.
    Jakas nalewka w tym kraju calkowitej prohibicji mam nadzieje sie znajdzie.

    Ja dziennikarz?
    Chlopie ja sie poprostu nudze bo ministerstwo budownictwa przestraszylo sie krola i nie chca podjac decyzji ni tak ni siak.

    Nudze sie to se czytam i wypisuje az iskry leca z klawiatury!

    Jiba
    15 lutego o godz. 11:59
    co to Kukulandia?..”

    Jiba,
    no wiec jest dobrze? Bo mogloby byc gorzej?

    mag
    15 lutego o godz. 12:30

    Glownym zadaniem Ministerstwa Sportu jest stwarzanie stanowisk pracy dla swoich i przejmowanie czesci konfitur generowanych na skutek popularnosci skorzanej kuli.

    Wszedzie gdzie jest jakas kasa do wziecia powstanie bardzo wazna panstwowa instytucja.

    Tak miedzy nami to i tak wole Muche od wszystkich innych ministrow – wszyscy sa tak samo bezużyteczni a na nią chociaz przyjemnie w TV popatrzec.

  187. Jiba 2-14 20.48

    Polecam laskawej uwadze „One flew over the kukoo nest” 1962, („Lot nad kukulczym gniazdem”). Moglo to byc rownie dobra inspiracja dla nazwy dzieciecej gry.

  188. Korekta: kuckoo’s net.

  189. Kuckoo’s nest. Teraz O.K.

  190. Levar,

    zdaje mi się, że różnimy się w ocenach jeśli chodzi o samodzielność Tatcher jako polityka i premiera.

    Osobiście uważam, że to dobrze, iż Polsce nie grozi tatcheryzm i nie sądzę, żeby Merkel była siłą sprawczą takiego stanu rzeczy.

    Pozdrawiam

  191. Etyka dla etyków, dla dziennikarzy fakty

    Prof. od etyki – pani Środa powiedziała w kontekście wypowiedzi dziennikarki Kolendy-Zalewskiej oceniającej negatywnie opowiedzenie się (pośrednie) humorystki Czubaszek za aborcją jako przyjętym dwa razy przez nią „zabiegiem”, takim jak wszystkie:

    „Dziennikarz nie może być moralistą. Jego funkcje mają inny charakter: jest obserwatorem, narzędziem informacji, śledczym faktów, a nie ekspozyturą jakiegoś światopoglądu.”

    Wypada się zgodzić z wyznaczonymi przez Prof. Środę zadaniami dla dziennikarzy i zapytać, czy to już wszystko. Dziennikarstwo automatyczne?

    Prof. Środa podejmuje się głoszenia reprezentatywnych ocen w sprawach etyki jednocześnie wyklucza zabieranie głosu przez dziennikarzy w sprawach moralności pozwalając im tylko na działalność bezstronną – suche fakty. Co to jest – śledczy faktów?

    Zapytam trochę demagogicznie – moralność dla moralistów, etyka dla etyków, dla dziennikarzy fakty?

    Pzdr, TJ

  192. Wojtek-1942
    15 lutego o godz. 11:42
    ………………………………………………………………………………………………………………
    Wpis @Ryba dot. pracy w NIK-u tez czytalem z mieszanymi uczuciami. Wiele lat temu mialem watpliwa przyjemnosc tlumaczyc pewne zagadnienia z zakresu bardziej scislego niz ekonomia (;-)) kontrolerce NIK-u. Moje wyjasnienia przypominaly raczej przyslowiowe „grochem o sciane” z uwagi na brak pojmowania ze strony kontrolujacej tego ” w cziem dielo”.

  193. Mag 12.30
    Społeczeństwo się rozwija ,kiedyś do rozrywki w dni świąteczne wystarczały biegi w worku – dziś ranga wzrosła i biegać powinien
    Minister a może Ministerka no i nie po jakiejś łączce ale z honorem po stadionie narodowym / piszę małą literą bo jeszcze nie odebrany
    Nie jestem też pewny czy nie należy zmienić funkcji worka , bo może należałoby go zakładać nie na nogi ?
    Że co ? że nie byłoby widać dokąd się idzie?
    A co teraz to niby wiadomo?
    uklony

  194. Wojtek-1942,

    fizyka to raczej celem kontroli pracowników fizycznych.

    Zgodza z tym, co napisałeś: minister nie musi znać wszystkich detali dziedziny, jaką zarządza kierowane przez niego ministerstwo, gdyż minister to stanowisko polityczne, zas od codziennego kierowania resortem są urzędnicy ministerialni, z tym że:

    1. nie znający się na resorcie minister nie powinien obnosić się z tą niewiedzą i czynić z niej niewinnej cnoty, a zwłaszcza nie powinien się on obnosić się w niewiedzą w kwestiach podstawowych. Żyję w systemie, w którym dzisiejszy minister zdrowia może zostać ministrem edukacji czy finansów, ale nie przypominam sobie, żeby osoby te zachowywały się tak niewinnie, a w sumie arogancko i afiszowały się ze swoją ignorancją. Do zapoznania się z istnieniem ligi i z jej funkcjonowaniem wystarczy przeczytać dwa razy gazetę (dział sportu).

    2. istnieją resorty, gdzie wykształcenie fachowe jest bardziej niż przydatne (np. resort sprawiedliwości). Nie koniecznie takim resortem jest ministerstwo sportu (samo w sobie dziwoląg), ale inne resorty… czemu nie ktoś, kto zna kilka trybików z konstrukcji maszyny, jaka jest przejęty resort ? Gowin będzie miał sporo do nauki, ale za to bardzo mało czasu na wchłonięcie tej wiedzy.

    Pozdrawiam

  195. Andrzej Falicz
    15 lutego o godz. 13:21
    Chlopie ja sie poprostu nudze bo ministerstwo budownictwa przestraszylo sie krola i nie chca podjac decyzji ni tak ni siak.
    Nudze sie to se czytam i wypisuje az iskry leca z klawiatury!
    „Wszedzie gdzie jest jakas kasa do wziecia powstanie bardzo wazna panstwowa instytucja… *
    i dalej
    „Glownym zadaniem Ministerstwa Sportu jest stwarzanie stanowisk pracy dla swoich”
    ……………………………………………………………………………………………………………..
    Jak widac , to prawda. Ministerstwo budownictwa boi sie, p. Falicz (chyba swojak w owym ministerstwie) nudzi sie i pisze (w koncu to tez praca 😉 ) az sie sypie. Na szczescie nie ministerstwo.

  196. Wyznanie pewnego blogera.
    To zajęcie (komentowanie) ”rozwija w nas same negatywne cechy: ignorancję, arogancję, hucpę, napastliwość, poniżanie innych ludzi. Tak postępują ci najlepsi, ja staram się tylko ich nieudolnie naśladować”

    Fragment w cudzysłowie, to wyrywek z wystąpienia Daniela Passenta na promocji Passy w redakcji Polityki, a podmiotem było oczywiście dziennikarstwo.

    Dojechałem właśnie do 94 strony (od końca) i zadławiłem się ze śmiechu po przeczytaniu „anegdotki nie najwyższych lotów” u Stasia Tyma.

    Daniel Passent w cotygodniowym felietonie kpi (po nazwisku – dzięki) z PISowskich propagandzistów, którzy nie wychodzą z mediów, uważają się za „niepokornych-wykluczonych”. Bidactwa, tylko płakać nad ich losem.
    Taki wykluczony z mainstreamu Ziemkiewicz…

    „Drapieżność”, z jaką rzucają się bracia Karnowscy na ks Rydzyka w wywiadzie, przypomina eseje P. Zaremby, który „krytycznie” rozwijał myśli prezesa.

    Czytajcie Politykę, naprawdę warto!

  197. kadett
    15 lutego o godz. 12:10 pisze:
    „…nieźle mnie ruszyło Twoje uśmianie się z kwalifikacji „zwolennik spiskowej teorii dziejów”. Ciekawi mnie co ten Twój śmiech bardziej wzbudziło – „zwolennik” czy „spiskowa teoria dziejów”..? Czy on z gatunku tych szczerych, czy raczej sardonicznych?”

    Szanowny Kadett’cie

    Skoro doprowadziłem do tego, że nawet z igloo się chciało wychynąć, to odpowiem pośrednio. Dla kogoś takiego jak Kadett będzie to jasne.

    Otóż razu pewnego zdarzyło mi się nieopatrznie wychylić na tym blogu, że w przyrodzie występuje coś takiego jak ” Trilateral Commission” czy „Bilderbeg Group”.
    Czołowy, staranny i cieszący się uznaniem (moim tylko za staranność w produkcji) analityk z tego blogu przeżuł mnie dokumentnie i wypluł przypinając łatkę wyznawcy „spiskowej teorii dziejów”.
    Uradował mnie niezmiernie, bo akurat zdaje się, że w tej kwestii nasze poglądy są bardzo zbieżne.
    Zdemaskowany zostałem nawet przed samym sobą, po prostu.

    Pozdrawiam, Nemer

  198. @stasieku
    15 lutego o godz. 10:27
    Rozumiem i dzięki za radę 🙂

    @Kleofas
    15 lutego o godz. 13:21
    Nie ja wymyśliłam ten termin. A osobiście wolałabym nie bawić się w rządy siostry Ratched.

    @Andrzej Falicz
    15 lutego o godz. 13:21
    Nigdy nie jest tak dobrze, by nie mogło być lepiej.
    Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej.
    Słyszę to dość często od moich sąsiadów, soli polskiej ziemi. Zdaje się, że można sobie wybrać, co komu pasuje.
    Moim zdaniem to ode mnie zależy, jak jest.

    @otago
    Gwiżdzę na pośladki premiera, naprawdę.
    I wyjaśniam – gdy przemawia polityk – mężczyzna – żadnemu kamerzyście nie przychodzi do głowy, by zgłębiać w tym momencie szczegóły jego sylwetki. Może z wyjątkiem dłoni, gdy wiadomo, że ściemnia.
    Gdy w ostatnią niedzielę biegała i mówiła minister Mucha, rzadko widziałam jej twarz.
    Nie ma nic złego w adoracji kobiecej urody, sprawia to dużą przyjemność. Ale gdy przesłania to, co kobieta ma do powiedzenia, zaczyna być niewesoło. Wystarczy poczytać komentarze na blogu.

    pozdrowienia!

  199. Szanowny Nemerze,
    tak też myślałem, że to co inni uznają za w ich mniemaniu groźne, bo nieprawomyślne, może być śmiechu godne, dopóki śmiech nie będzie na indeksie. Niemniej jednak dziękuję za utwierdzenie mnie w tych przypuszczeniach.

    Ów niestrudzony tropiciel wyznawców „teorii spiskowych dziejów” jest wytrawnym analitykiem, ale z zasłużoną sprawnością w analizie wypisów klozetowo-ściennych krytycznych wobec najjaśniejszej władzy, na którą to skautowską sprawność solidnie sobie zapracował. Gdy mu się już to analizowanie nudzi, od czasu do czasu biega tu po podwórku z miotłą w roli stróża PO-PO.*

    Pozdrawiam

    * PO-PO znaczy poparcia dla PO budowanie, a gdy o to ustają zabiegi, co zdarza się rzadko (tylko gdy norma już wyrobiona), znaczy również polit. poprawność.

css.php