Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.07.2013
poniedziałek

Szlag by to trafił!

22 lipca 2013, poniedziałek,

Już nie tylko sondaże, ale nawet tygodnik „NIE” zapowiada zwycięstwo PiS. „Kaczyński wygra wybory” – głosi tytuł na pierwszej stronie organu Urbana. Do tego dochodzi wstęp: „Przerażony reporter „NIE” jeździł za zbawcą Polski”. Maciej Wiśniowski przez dwa dni uczestniczył w spotkaniach prezesa w 6-ciu miasteczkach i wsiach Mazowsza i Podlasia. Ogólna ocena: „Jedno dobre wrażenie”.

Najważniejsze fragmenty: Wszystkie sale nabite do granic możliwości. Ludzie starsi, ale i w sile wieku. Kaczyński panował nad salą, ale nie wykorzystywał tej przewagi, żeby pokazać, że jest lepszy od zgromadzonych. Nie mlaskał, nie mylił znaczenia słów, w spotkaniach wiecowych wypada lepiej niż na zbliżeniach w telewizji. Przewagę mityngów „wykorzystał do dna”. Dobrze przygotowany, ani razu nie korzystał z kartek. Skupiał się na 6-ciu problemach: bezrobocie, ochrona zdrowia, wykluczenie, bezpieczeństwo, oświata i zmiany obyczajowości. „Tego wszystkiego słuchacze doświadczyli na własnych dupach, pozytywny odbiór był więc zapewniony. O Rosji, Smoleńsku, Katyniu – ani słowa”.

Kaczyński daje zebranym poczucie wspólnoty, wystarczy, że oni są,  nic nie muszą robić, nie oni są winni, że jest źle. Gdy inni mówią im „radźcie sobie”, on mówi „poradzimy sobie, będzie lepiej, będzie świetnie, jak tylko dacie nam władzę”, nie musicie jechać na saksy i być popychadłem. Na wszystkich spotkaniach pytano o to samo: wiek emerytalny, armia, służba zdrowia, bezpieczeństwo. Na wszystkie odpowiadał zgodnie z oczekiwaniami, „ale nie kadził”.

Jeżeli merytorycznie podejść do tego, co Kaczyński powiedział – czytamy dalej – nie zostanie z tego wiele. Wizerunek roztropnego męża stanu na tych spotkaniach to pozór. Gdy dostanie władzę, wyjdzie z niego mściwy, zawzięty człowieczek (…). To wszystko znam. A jednak się niepokoję” – pisze Wiśniowski. „Jak niewiele trzeba, żeby ludzie poczuli się potrzebni i dowartościowani,. Te uczucia wynieśli ze spotkań z Kaczyńskim i nieśli do domów, żeby przekazać je najbliższym. Uczestnicy tych spotkań „nie zapomną chwili, gdy byli ważni, może  najważniejsi. Odwdzięczą się za to przy urnach”.

„Szlag by to trafił!” – kończy swoją relację bezsilny reporter „NIE”, wieszcząc sukces PiS w wyborach. Już nie tylko sondaże, ale i dziennikarze zaświadczają, że PiS jest na fali. Wyraźnie zmienia się ton mediów. Wystarczy, że prezes coś powie – i już jest w „Faktach” TVN. Media głównego nurtu traktują Kaczyńskiego coraz bardziej poważnie.

A do tego dochodzi organ Urbana. Ciekawe, co na to stratedzy Platformy? Oni muszą sobie najpierw poradzić z Gowinem, który wbił im nóż w plecy. Kiedy się wykrwawią, mogą już nie mieć sił do walki z PiS-em.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 342

Dodaj komentarz »
  1. Ted
    22 lipca o godz. 2:28

    http://www.youtube.com/watch?v=1fkRAJKis2c

    Ocalic od zapomnienia piekny okres Polskiej historii.

    Jacobsky
    22 lipca o godz. 4:11

    Kazik Łyszczyk,

    Ted 22 lipca o godz. 2:28

    A nie mówiłem ?

    z prowincji
    22 lipca o godz. 7:15

    Ted ;2.28
    To też trzeba ocalić :bez urazy !

    http://www.youtube.com/watch?v=tJARA642-Eo

  2. Wierzę w prezesa, tuż przed wyborami pokaże prawdziwe oblicze i ludzie przetrzeźwieją.

  3. To jest także Pana Passenta wina.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jako nieźle sytuowanej emerytce w zasadzie mi wisi i powiewa, kto będzie rządził. Przeżyję, choć na odcinku „estetycznie” będzie trudno. Za to z dużą ciekawością przyglądać się będę, jak zwycięski PiS weźmie za d… takich cudownie krytycznych wobec PO celebrytów jak np.red. Lis. Jako jeden z pierwszych wyleci z telewizorni, jak rozumiem dziękując panu prezesowi, za spełnienie jego sugestii o konieczności odnowy życia politycznego w kraju. I bardzo dobrze. Dla odmiany posłuchamy Karnowskich.

  6. Podziękujmy za to mediom, które żądne sensacji, akcji i atrakcji, wydziwiają na „ciepłą wodę” i „brak wizji”. Niemanie na kogo głosować.
    Jak nie macie na kogo głosować, to zagłosują za was. Będzie wizja bez ciepłej wody. „Sam tego chciałeś Grzedorzu Dyndało” 👿
    Ale, „ja się nie boję, ja mam raka” 😉

  7. Inny lider w tym czasie harata w gałę.

  8. Mieczysław F. Rakowski.
    Przepraszam
    – przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
    – przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;
    – przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego, co przetrwało okupację hitlerowską;
    – przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
    – przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
    – przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży chłopskiej i robotniczej na wyższe uczelnie;
    – przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
    – przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej;
    – przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
    – przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
    – przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
    – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstawały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    – przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
    – przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
    – przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 mln egzemplarzy;
    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
    – przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjąc w bezpiecznych granicach;
    – przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
    – przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
    – przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
    – przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
    – przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
    – przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej, dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.

  9. Seppuku dokonane przez polską inteligencję – seppuku intelektualne, moralne, racjonalne, estetyczne – musi prowadzić ten kraj drogą węgierską, ku „orbainzacji” i całkowitemu „sprawicowieniu” (PiS to nacjo-kato-prawicowa w swym sensie partia, ozdobiona jedynie „lewicowymi” gałązkami oliwnymi – podstawowe pytanie; kto zwolnił „bogaczy” w Polsce z podatku od darowizn, tak jak nawet w Wlk.Brytanii Thacher a w USA Reagan nie uczynili ?).
    Orban i jego „droga” są wzorem dla tego społeczeństwa (i „kaczolubnych” – w mentalności – ludzi zamieszkujących w większości między Bugiem, a Odrą).
    Kontr-reformacja nadal tu trwa i efekty są widoczne. I będą jeszcze przez dekady widoczne.
    Pozdrawiam @”jasnego gwinta” – jak tam Kraków, stoi ? A może już „niedoszły Premier z Krakowa” atakuje Urząd Prezydenta Waszego Miasta ? JMR to clou myślenia, działania i mentalności „platformianej”.
    Wodnik 53

  10. jasny gwint
    22 lipca o godz. 8:51
    Dzięki za przypomnienie tego tekstu.
    Warto go od czasu do czasu pokazywać, aby nie poszedł w zapomnienie.
    Bo ludzie mają wprawdzie dobrą pamięć… ale krótką.

  11. Wielbicielom Szczurołapa z Żoliborza słodko brzmią w uszach dźwięki fletu…..
    Czy aż tak słodko, by zablokować pamięć?
    Jeżeli tak, to będziemy mieli powtórkę z rozrywki.
    Jak kończą szczury, wiadomo, jak skończą dzieci?
    To się okaże……

  12. „…Jeżeli merytorycznie podejść do tego, co Kaczyński powiedział – czytamy dalej – nie zostanie z tego wiele. Wizerunek roztropnego męża stanu na tych spotkaniach to pozór. Gdy dostanie władzę, wyjdzie z niego mściwy, zawzięty człowieczek (…). To wszystko znam….”

    Jezeli to seppuku takiej inteligencji jak wyzej…to chyba za bardzo jej nie szkoda.

    Zdecydowanie uwazam, ze populizm Kaczynskiego to gra przedwyborcza – gdy PiS dojdzie do wladzy- a to bynajmniej nie jest pewne – to polowa kurzu opadnie i bedzie mogl robic jedynie to na co pozwola mu zewnetrzne obiektywne warunki.

    „Obawiam” sie, ze nie bedzie ani wielkich czystek ani wielkich porzadkow itp. itd.
    Przyjdzie czas na realizm – tym bardziej po surowej lekcji poprzednich rzadow.

    Na pewno ograniczy sie rola medialnych przydupasow PO i tu wiekszasc Polakow odczuje prawdziwa ulge bo nachalna propaganda, manipulacja PO-prawnosciowych mediow staje sie juz niestrawna.

    Bedzie lepiej juz chociazby dlatego…ze inaczej.
    Obecnym „autorytetom i …elitom” nalezy sie lekcja pokory.
    I to juz jest samo w sobie bezcennym prezentem od demokracji.

  13. Poza tym nalezy sie spodziewac jakis nadzwyczajnych obrzydliwosci ze strony rzadzacych – probka w Elblagu

  14. wiesiek59
    22 lipca o godz. 10:06
    Szanowny Panie,
    glowny Pana Prablem zdaje sie polegac na tym, ze zarowno pod wzgledem
    intelektualnym jak i moralnym nie dorasta Pan „szczurolapowi” do piet.

  15. Wodnik53
    22 lipca o godz. 9:01

    „Seppuku dokonane przez polską inteligencję”

    Szanowny Panie,
    Polska inteligencja nie popelnia zadnego seppuku.
    Polska inteligencja dopiero sie budzi (albo jak kto woli: trzezwieje).
    Ci ktorzy przymierzaja sie do seppuku to ani inteligencja ani polska.

  16. To nie zasługa Kaczyńskiego, że na fali. To wybitne starania premiera „ciepła woda”, który ma w … poważaniu swój elektorat.

  17. Matylda
    22 lipca o godz. 8:47

    „Podziękujmy za to mediom, które żądne sensacji, akcji i atrakcji, wydziwiają na „ciepłą wodę” i „brak wizji”. Niemanie na kogo głosować.”

    Szanowna Pani,
    nie ma sensu obwiniac mediow. Przez lata robily co mogly, aby zaprezentowac
    osla jako wyscigowego rumaka. Nie ich wina, ze wiekszosc w koncu dostrzegla,
    ze osiol to tylko osiol.

  18. Strachy an Lachy a taniec chochołów trwa…
    Mam nadzieję, że myślący niezależnie od pogody obywatele obudzą się w porę.
    A alternatywy dla PiSu jak nie było tak nie ma nadal… przypomina mi to scenę z „Indyka”: „A może byśmy tak coś…”
    Miłej Kanikuły… oby nie tradycyjnie pod psem!

  19. Kaczyński jest b. potrzebny
    żebyśmy otrzeźwieli i pogonili od koryt ferajnę z KOR, S, Krk, którzy brali kasę od Zachodnich krajów i odwdzięczają się sponsorom rujnując Polskę.
    Oczywiście nie zapominając o ministrantach z SLD, Gumiakach oraz kaczych popłuczynach .

  20. „…stratedzy Platformy? Oni muszą sobie najpierw poradzić z Gowinem, który wbił im nóż w plecy. Kiedy się wykrwawią, mogą już nie mieć sił do walki z PiS-em.”

    Z Gowinem – co nie bedzie wcale takie proste, bo on sobie zalozyl rozbicie Platformy, ale tez ze Schetyna, ktory wszystko zrobi, by zaszkodzic Tuskowi. (A co z Platforma, to sie okaze.)

    Ale jak widze, ludkowi wyborczemu sie to bardzo podoba.

    Ale wine ponosza zasadniczo media. Komentatorzy tacy jak red. Lis, red. Zakowski, red. Ojejnik czy pani Holland moga sie przekonac, ze jednak maja moc przekonywania…

  21. Levar
    22 lipca o godz. 10:27

    Moja moralność jest bez skazy, w porównaniu z gościem skaczącym po trumnach i robiących z nich mównicę……
    Być może jestem cynikiem, ale nie aż do tego stopnia.

    Mój podziw w tym panu budzi jedynie jego wpływ na otoczenie.
    Mistrz sprzedaży bezpośredniej…..
    Czar pryska po dłuższym odstawieniu- sądząc po apostatach tej sekty.

    Eksperyment ze sprawowaniem władzy przez dwie kadencje, jak na razie działa.
    Choć widać znużenie i władzy i społeczeństwa.
    Problemem jest chyba mur wznoszony przez przydupasów wokół szefów partii i najważniejszych rozgrywających.
    Odcięci od rzeczywistości, zaczynają żyć na Olimpie.
    I sprawy śmiertelników są coraz dalej….i dalej…..

  22. Jasny Gwint 22 lipca godzina 8:51
    Dziekuję za przypomnienie faktów ,zmuszają do zastanowienia nad przyszłością Polski i jej losem dalszym .
    ps.
    Czytałem artykuł w tygodniku NIE zachecony przez Jacka Żakowskiego w audycji radia TOKFM . Zobaczymy jak wyborcy postanowiaą a potem jak kraj bedzie wyglądał w 2019 roku i …wtedy w bliskiej perspektywie zakończenia dostaw milardów EURO ( czytaj sponsorowania głównie przez podatnika BRD)

  23. Pan J,Kaczyński,nie potrzebuje kartki do odczytywania swoich tekstów, bo od lat powtarza w koło Macieju to samo. Z wykształcenia prawnik z czasów komuny jedno czego się nauczył to wciskanie ludziom ciemnot. Ten sam typ intelektualny jest jego kolega po fachu J. M. Rokita , o którym tez bedą basnie opowiadanie. Żyjąc poza granicami Polski (ponad 30 lat) nie wierze w statystyki o zwycięstwie politycznym J. K. , Polacy to nie dziady, swój rozsądek maja …

    Pozdrawiam z Europy, która uwielbiam mimo kryzysu

  24. Byc moze PiS wygra i jego spotkania sa pelne widzow.
    Kaczynski wypada dobrze …nawet wedlug NIE.

    A co w takim razie mowi o specyfice czytelnikow POLITYKI ponizsza sonda.
    Oni nie chca sprawdzic „na wlasna reke” – wystarczy im to co MAJA wiedziec.
    Moze to z nimi jest cos nie tak…

    sonda
    Jarosław Kaczyński jeździ po kraju spotykając się z wyborcami. Czy mając taką okazję, poszlibyście na spotkanie z prezesem PiS?

    Tak, chętnie
    5%
    Tak, ale wyłącznie z ciekawości
    10%
    Gdybym nie miał(a) co robić….
    0%
    Raczej nie
    8%
    Nie, nigdy
    77%

  25. jasny gwint
    22 lipca o godz. 8:51

    Mieczysław F. Rakowski.
    Przepraszam…

    Ma za co.
    Polacy to wszystko osiagneli pomimo takim jak on i jemu podobnym.
    Trzeba wyjatkowej bezczelnosci by sobie fundowac przewrotne laurke gdy 2/3 to byly wyroki geopolityki – a nie zaslugi sowieckich kolaborantow.
    cala Europa dokopnala w czasach powojennych olbrzymiego skoku cywilizacyjnego – i byl tym wiekszy im mniejszy byl wplyw komunistow.

  26. Waldemar
    22 lipca o godz. 11:31
    To prawda Niemcy przez EU sponsoruja polskie „Mozliwosci” ,
    nalezaloby to wziac pod uwage ,tym badziej ze sa Oni Polakom
    bardzo Pro ustosunkowani ….
    Pozdrawiam

  27. Zaznaczam – nie jestem zdeklarowanym
    wyborcą PO .
    ALE CHYBA JUŻ MAM DOSYĆ TEJ AMBY
    NAPĘDZANEJ PRZEZ ZNUDZONE
    BRAKIEM AUTENTYCZNYCH TEMATÓW
    MEDIA W POLSCE…….
    OK – NIECH WRACA PIS PANOWIE I
    PANIE!!!!!!!!
    NIECH WRACA :
    1. MARCINKIEWICZ – i Jego 3 miliony
    mieszkań
    2. MACIAREWICZ – i Jego prezent dla
    tajnych służb świata z nazwiskami
    aktywnych naszych szpiegów zagranicą
    3. JURGIEL – minister rolnictwa, który
    zamiast negocjować wyższą kaskę dla
    naszych
    rolników wstawał i…..obrażony nie
    rozpoczynając negocjacji wychodził z
    obrad szefów
    resortów rolnictwa UE
    4. POLACZEK – minister transportu ,
    który wybudował nam ….6 kilometrów
    autostrad w
    2 lata ale za to pozwolił Strażom
    Gminnym i Miejskim namierzać nas z
    krzaków
    ( co dopiero Schetyna ukrócił)
    5. GILOWSKA – minister finansów, która
    zlikwidowała podatki dla najbogatszych
    ( 33 %) i
    wsławiła się ciekawymi planami
    opodatkowania PODWÓJNEGO Polaków
    pracujących
    za granicą.
    Wydała zgodę na prezent dla
    Solidarności w postaci paskarsko
    wysokich emerytur
    pomostowych dla związkowców.
    6. KACZYŃSKI – premier
    DEMOKRATYCZNEGO ponoć kraju, który
    razem z ministrem
    sprawiedliwości ZIOBRO zapowiedział w
    lutym 2007 utworzenie URZĘDU DS.
    KONTROLI
    MEDIÓW W TYM INTERNETU ( z uwagi
    na : cyt. „niesamowicie wściekłe ataki na
    rząd wiadomych sił”. Na szczęście nie
    zdążyli……
    7. Jasiński – minister skarbu ,który
    zezwolił na pompowanie idiotyczne kasy
    stoczniom będącym już w procesie
    upadłości z czego ledwo udało się
    wyjść.
    8. NIECH WRÓCĄ POMYSŁY PIS TAKIE
    JAK MINISTERSTWO DS. POŁOWÓW RYB
    – utworzone
    specjalnie dla 23 letniego młodego
    działacza LPR z Darłowa
    9. NIECH WRÓCI PIS I WEŹMIE POD
    OPIEKĘ NBP – które jak za zarządu
    Skrzypka chciało ROZDAĆ NASZE
    REZERWY WALUTOWE NA POTRZEBY
    PAŃSTWOWYCH ZAKŁADÓW PRACY –
    patrz na potrzeby własne ( a są one, że
    ho ho!!!!) SOLIDARNOŚCI.
    Jak już sobie to przypomnicie, to
    pomyślcie podobnie jak ja o mediach :
    1. Jak wstrzymano nam kasę na drogi –
    to wszyscy TUSK TY DRANIU. Jak
    okazało się, że to
    złodziejska szajka z rozdania PIS w
    GDDiA to….cichutko.
    2. Jak zagrożono karą za przewały w
    dopłatach rolnych – to wszyscy TUSK TY
    ZŁODZIEJU ( no
    i KŁAMCO ). Jak się okazało ,że przewały
    bardak za czasów PIS to….cichutko.
    3. Jak rząd zapowiadał walkę lepszą
    kasę w nowym unijnym budżecie – to
    wszyscy TUSK TY PALANCIE, TY
    GAMONIU. Jak wynegocjowali o wiele
    więcej niż deklarowali to….cichutko.
    Mogę podać wiele przykładów i tak jak
    piszę , PO nie jest moim numer one. Ale
    mam pamięć w przeciwieństwie chyba do
    wielu z publikujących na tym forum.
    Bo my tak naprawdę kryzysu to jeszcze
    nie powąchaliśmy- ale powąchamy jak
    czytam te posty…

  28. Nie ma co wybrzydzać na Kaczego Firerka on tylko żywi się tym co III RP wyhodowała i wyprodukowała. Polskę elit i przywilejów. Polskę Tomaszów Lisów. Obleśnych hipokrytów. Przypomną próbkę moralności p. Lisa: gdy rząd naustawiał fotoradarów to sam pan PrwaorządnyTomaszLis gardłował przeciwko bo mu one znacząco dojazd do tyrki wydłużyły ergo ów pan Praworządny (najlepiej w hamerykańskim stylu) każdego dnia wcześniej Prawo pod postacią Kodeksu Ruchu Drogowego olewał.
    Ale III RP ma też inne osiągnięcia: Polskę ,,zbieraczy jabłek jeżdżących w 16 osób busami nieprzystosowanymi do przewozu osób do ,których wsiadać żadną miarą godzić się nie powinni (to porada jakiegoś redaktorzyny z GW) – czy ktos jeszcze pamieta ta tragedię?
    To Polska czekających o 5 30 na peronie na spóźniające się i wiecznie ,,dostosowywane do potrzeb klientów” (czyt. likwidowane) pociągi.
    To Polska ,,piętnastoletnich emerytów” i tych co im przyjdzie pracować do śmierci. Tu pytanie: jak dożyć owego ,,przewidywanego przez ekonomistów wydłużającego się życia” pracując na śmieciówce za 2000 zł, bez urlopów, prawa do chorobowego? Z co raz bardziej dziadowską służbą zdrowia?
    Jak tu mieć dziecko gdy na kobietę wracającą z macierzyńskiego czeka zwolnienie? Rząd, oczywiście dba tylko o pracodawców (dobre słowo – pracoDAWCA czyli kto dobrodziej? ) a kryzys dzietności chce przełamać ,,katolicyzmem”, propagandą i zaklęciami no bo realne rozwiązania ,,godziły by” w dobrodziejów (,,pracodawców”)
    Nasze ,,elytki” udają, że nie wiedzą o co chodzi i myślą, że ludek głupi ale ludek może nie umie tego i owego wyartykułować ale jasno widzi, że to wszystko oszustwo. Szkoda tylko, że taki oszukańczy szkodnik się tym żywi. No, ale lewice nie dręczą problemy znacznych odłamów społeczeństwa tylko problemy nieznacznych mniejszości.
    Przypomnę (za prof. T. Kowalikiem), że jedynym zakładanym wskażnikiem tzw. planu Balcerowicza, który w 2000r udało sie osiągnąć był poziom bezrobocia).
    Eulastyczniajcie jeszcze bardziej Kodeks Pracy, obniżajcie podatki najzamożniejszym, niszczcie nadal służby publiczne, ułatwiajcie ,,optymalizację” podatkową a będziecie wspominać z łezką w oku rządy ćwierćinteligenta z Żoliborza” jako oświeceniowca, liberała itp.Bo kto może być po nim gdy On zawiedzie lud? Już teraz krąży całkiem sporo patriotycznej, krótko ostrzyżonej młodzieży bez szans na fuche taką jak P. Lis.

  29. Jeszcze dwa lata do następnych wyborów „parlamentarnych” więc gorączkowanie się notowaniami mnie nie interesuje szczególnie. Chciałbym wiedzieć raczej jak aktualnie rządzący poradzą sobie z powszechnymi problemami a to co zrobi mały prezes /jak wygra? i utworzy koalicję – co nie jest takie oczywiste/ to daleka przyszłość.
    A jego plany… było takie powiedzenie pasujące do tego pana -„nie pomogą szczere chęci z ….”
    LEVAR – uważa się Pan za inteligenta? lepiej aby inni tak o Panu myśleli, ale ta agresja to służbowa czy z przyzwyczajenia?
    JERZY

  30. Paczka142
    „Jako nieźle sytuowanej emerytce w zasadzie mi wisi i powiewa, kto będzie rządził.”… no, no uważaj, prezes po zwycięskich wyborach da swemu ludowi wyborczemu po 50zł do emerytury ale po krótkim czasie
    zabierze co lepiej sytuowanym po 500zł na pokrycie dziury w budżecie.
    Nie zapominajmy o Baucu !

  31. PIS miał kiepskie notowania, gdyż zajmował się sobą, czyli |Solidarna Polska itp. Teraz wzięli się do roboty i nie zajmują się duperelami. PO natomiast męczy się z Gowinem i nie ma pomysłu jak wyprowadzić kontr atak. Na wprowadzanie reform zapowiadanych w pierwszej jak i w drugiej kadencji już jest za późno, równia pochyła. Jak tylko PIS znowu zacznie starą śpiewkę o Smoleńsku to poleci na łeb. Wesoło jednak nie jest. Dla mnie to nawet niech diabeł rządzi, oby tylko rządził mądrze.
    pozdrawiam

  32. Ja jestem zdania, ze taka mala rewolucja to jest zdrowa sprawa. Zobaczym czy powiedzienie: dla Polakow mozna zrobic duzo z Polakami nic sie zdewaluluje …

  33. jerzy
    22 lipca o godz. 12:26
    -”nie pomogą szczere chęci z ….”
    ************************
    Jak się postara, to może i ukręci… ale z niego nie strzeli.

  34. jasny gwint
    22 lipca o godz. 8:51

    Dziękuję za UB, SB, MO, ZOMO, za stalinizm, za Czerwiec, Za Grudzień, Za Radom, za ścieżki zdrowia, za grób bezimienny, za 10 dolarów miesięcznej pensji (dwie godziny pracy robotnika w USA), za stan wojenny, za cenzurę, za „Trybunę Ludu”, za zrabowane majątki prywatne, za PZPR, za PPR, za sojusz robotniczo-chłopski, za plan pięcioletni, za zjazdy PZPR, za KC, za POP, za tajniaków w każdej uczelni, za tajniaków w każdej instytucji, za kartki na mięso, za niech się świeci 1 Maja, za akademie ku czci zbrodniarzy, za wiece ku czci Wielkiej Rewolucji Październikowej, za pomniki Lenina, za pomniki Dzierżyńskiego, za Poronin, za RWPG, za Układ warszawski, za interwencję w Czechosłowacji, za Marzec 68, za obowiązkowe dostawy, PGR-y, za kułaków, za badylarzy, za cinkciarzy, za bony PKO, za Peweks, za tortury podczas przesłuchań, za skrytobójstwa, za dyspozycyjne sądy, za ORMO, za nadawanie szkołom imion zbrodniarzy…

    Lewa, lewa, lewa, kto tam znów rusza prawą.

  35. Jak by nie patrzeć, kaczory jako jedyni obniżyli podatki. Wprawdzie tylko jeden podatek i o symboliczny procent, ale jednak. Wszyscy pozostali tylko podwyższać podatki potrafią.

  36. @atalia,
    nie histeryzuj kobieto, bo jeszcze ci zaszkodzi…
    Porównanie obu list daje przewagę tej pierwszej, bo żebyś nie wiem jak chciała, to twoja lista dotyczy niewielkiej części, lista Rakowskiego – całości.

  37. Panie Passencie, dlaczego Pan – człowiek kulturalny, spokojny, zrównoważony, optymista – sieje panikę i klnie jak sztubak?

    Aby się utrzymać przy władzy i mieć spokój, Tusk pożyczył już z 300 miliardów, w tym roku dopożyczy jeszcze 20 miliardów. Przed wyborami na pewno pożyczy ze 100 miliardów. Tak czy siak: uzbiera się tego pół biliona. Suma niewyobrażalna i nie do spłacenia. Tusk gotów jest pożyczyć jeszcze więcej, gotów też do ciekawych działań, np. kwity na Cimoszewicza.

    Słowem, Tusk sobie poradzi.

    Te pół bilion zaś zapłacą inni, nie Pan ani nie ja. Zapłacą przede wszystkim wyższymi podatkami, przymusową pracą do 67 roku życia, utratą pieniędzy z OFE, wyjazdami za chlebem itd.

    To nie Pańskie ani moje zmartwienie. Niech Tusk rządzi jeszcze 20 lat. Ludzi stać na to, aby płacić: sobą, swoim zdrowiem.

    Nie siej Pan paniki, głowa do góry. Nasze dzieci, nasze wnuczęta i prawnuczęta i ich wnuki – zapłacą, nie my.

  38. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 13:07

    O, przepraszam, nie całości, tylko nie całości: odlicz zabitych, zakatowanych, wygnanych, okradzionych. Dobrze ci tak żyć na ich koszt? Na pewno dobrze. Licz na to, że nikt w przyszłości twoim dzieciom nie zabierze wszystkiego w imię dobra innych ludzi. A zresztą, będziesz przecież wdzięczna, jak twoją rodzinę wybiją, aby inni mieli…

  39. @levar z dn. 2013-07-22 z h; 10.31.
    1/ co do tzw. inteligencji, subiektywne odczucie obiektywnej (czyli – historycznej i kulturowo-cywilizacyjnej) rzeczywistości
    2/ co do tzw. polskości – ja osobiście wpierw jestem człowiekiem, reszta – późniejszych określeń to „wydumki” (jak mówią Rosjanie) naszego umysłu i języka.

    A zresztą „z polskimi inteligentami” takimi jak Prezes z Żoliborza, Pan Antoni M czy wieczny asystent w Prokuraturze Rejonowej w Sycowie p. Beata K (czyli cała „menażeria” Prezesa – wczoraj i dziś) nie utożsamiam się absolutnie, wczoraj, dziś i jutro; ani „inteligencko” ani po „polsku”. Z takich wspólnot się wypisałem już dawno ….. przede wszystkim mentalnie, estetycznie i intelektualnie.
    Wodnik 53

  40. @atalia,
    dziewczyno ty chora jesteś, to można leczyć, naprawdę. Szkoda życia na idiotyzmy, bo to co piszesz o tych zakatowanych i zabitych i okradzionych i wypędzonych, to przecież codzienność wszystkich państw demokratycznych. Polska czasów PRL nie była żadnym wyjątkiem – każde państwo ściga występujących przeciwko niemu lub łamiących prawo i jest to uważane za normalna działalność państwa. Każde państwo ma policje (MO), służby bezpieczeństwa ( UB/SB), każde ma oddziały szturmowe policji ( ZOMO), każde z nich miało w którymś momencie swój Czerwiec czy Sierpień, czy Radom. Nie da się inaczej, bo w przeciwnym razie mielibyśmy chaos i bezprawie, i wątpię czy taki stan rzeczy byłby dla ciebie zachwycający.

  41. @atalia
    Cała historia tzw. chrześcijaństwa (czyli „białego człowieka”) – inaczej mówiąc: miłości bliźniego – jest pokryta setkami milionów trupów, mogiłami kultur i bestialstwem różnych „konkwistadorów”, w cieniu krzyża i Jezusa. Jakby to brutalnie nie brzmiało, ale Mao-Tsu toung miał w tym powiedzeniu rację: „Krew i karabin są paliwem historii”. Ja bym od siebie tylko dodał – wczoraj, dziś i jutro.
    A poza tym – dzieje ludzkie nigdy nie są i nie były (i nie będą) zero-jedynkowe ! Kto tak mówi i myśli jest albo głupi, albo ślepy, albo rozumny „inaczej”.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  42. @Wodnik53,
    a odczepże się od „inteligencji”, bo to termin przestarzaly i już dawno nieadekwatny do rzeczywistości 🙂
    Jak trzech we wsi umiało pisać i czytać to to była inteligencja, jak pisać i czytać umieją wszyscy, to należy wyróżnić tych co umieją myśleć samodzielnie – intelektualistów.
    Nazewnictwo nie dostaje do czasów. 🙂
    A poza tym pozdrawiam po kumotersku.

  43. atalia, 12.58. A teraz zetrzyj pot z czoła i pianę z ust, po czym zmów paciorek. Zapomniałaś o occie i papierze w rolkach.

  44. Waldemar
    22 lipca o godz. 11:31
    Jasny Gwint 22 lipca godzina 8:51
    Dziekuję za przypomnienie faktów ,zmuszają do zastanowienia nad przyszłością Polski i jej losem dalszym .
    ps.
    Czytałem artykuł w tygodniku NIE zachecony przez Jacka Żakowskiego w audycji radia TOKFM . Zobaczymy jak wyborcy postanowiaą a potem jak kraj bedzie wyglądał w 2019 roku i …wtedy w bliskiej perspektywie zakończenia dostaw milardów EURO ( czytaj sponsorowania głównie przez podatnika BRD)

    Mój komentarz
    Autorze, każdy kraj, który przystąpił do Unii, przyjął zasadę – do budżetu unijnego wpłaca składkę wynoszącą około 1 % dochodu narodowego. To jest rodzaj podatku, który płacą wszyscy – biedni i bogaci. Ten podatek na wysokich szczeblach unijnych podlega redystrybucji na różne cele, przede wszystkim „wyrównujące” – od oświaty poprzez drogi do kanalizacji.

    Beneficjentami redystrybucji są kraje, których infrastruktura potrzebuje, oświata potrzebuje, gospodarka komunalna potrzebuje, itd. Chyba zrozumiałe jest, że są to kraje o niższym poziomie rozwoju gospodarczego, cywilizacyjnego. O tym rząd niemiecki i podatnik niemiecki wiedzieli od dawna i płacą regularnie te swoje 1 %. Także Polska płaci 1% i ten 1 % należy w obliczeniach zysków odjąć od sum pomocowych unijnych.
    Z tym, że jeden procent polski daleko nie dorównuje 1 % niemieckiemu. Nie ta skala gospodarki, nie ta wydajność, nie ta produktywność, nie ten eksport.

    Płatności unijne na rzecz rozwoju mają dużo większe niż nominalny kapitał znaczenie jako plan działania, jako projekty kontrolowane, zmuszające biorców do patrzenia w przyszłość, do planowania i do rozliczania się, a także do udziału finansowego (od 1/3 do 2/3 sumy pomocowej).

    Te warunki są znacznie ważniejsze jako impulsy rozwojowe niż sama wielkość sum w płatnościach, bowiem zmuszają do pracy planistycznej, organizacyjnej, badawczej, monitorującej.

    Dla Polski dotacje unijne netto, to są sumy na poziomie około 2 – 2,5 % GDP. Jest to dużo, jeśli będą prawidłowo, zgodnie z planem i perspektywą wykorzystane. Nie byłoby to dużo, jeśli miałoby być rozszastane, odessane po prostu z budżetu unijnego i bez ładu i składu wydane. Jak na razie Unijne urzędy nie stwierdzają grubych nieprawidłowości w wydawaniu pieniędzy unijnych w Polsce, chociaż są pewne potknięcia, także kompromitujące.

    Perspektywa beztroskiej rozrzutności i lekkomyślności w wydawaniu funduszy unijnych została bezpowrotnie oddalona. Dziś, po doświadczeniach Grecji i Hiszpanii z ubiegłego wieku, jako świeżo przyjętych członków Unii z szeroko otwartym skarbcem unijnym, została zredukowana do wąskiej drogi, na której należy bardzo uważać, szanować znaki, nakazy i zakazy.
    Stało się to możliwe po rozbudowaniu i udoskonaleniu pracy unijnych instytucji dystrybuujących fundusze i kontrolujących ich wykorzystanie, szczególnie efektywnie pracujących w czasie, kiedy jest kryzys.

    Więc nie należy się spodziewać, że ten strumień pieniędzy będzie obficie szumiał z unijnego kranu, a my tylko podstawiać będziemy rączki. Dużo większą wartość dotacje unijne mają jako impulsy, jako kapitał ściśle plasowany, jako zadania do odrobienia niż jako kasiorka z 7 lat rozliczeniowych wyrażona w postaci imponującej liczby euro.
    Pzdr, TJ

  45. PiS będzie miał na tzw. prawicy konkurencję w postaci partii Wiplera i/lub Gowina i część głosów straci. No i prezes pokaże jeszcze co potrafi. Moim zdanie PiS nie wygra. Tylko się trochę poemocjonuje między wyborami, gdy nie ma zainteresowania wyborców.

    PS. Ktoś tu napisał, że ma emeryturę i się nie martwi. Za ok 6-7 lat zaczną się obniżki emerytur i ogólny kryzys. Dzisiaj ZUS opublikował nową prognozę, która potwierdza, że najgorzej będzie w latach 20 tych, a zwłaszcza 25-30.
    http://www.zus.pl/bip/pliki/Prognoza_fundusz_emerytalny_2015_2060.pdf

  46. jasny gwint
    22 lipca o godz. 13:39

    A teraz powstań z kolan, wyprostuj grzbiet i spójrz, jak żyją sobie ci, w którym nigdy nie było dobrodziejstw komunizmu, jak byś ty sobie żył, gdyby nie komuna, Austria, Szwecja, Finlandia, Holandia… itd. Albo nie wstawaj z kolan, nie prostuj się, żyj jak żyłeś i nie wiedz, że mogło być lepiej. No, chyba że ty z PZPR, a, to przepraszam, ci z PZPR żyli prawie jak w Austrii…

    Ps. Pianę już starłem, bo nią mnie oplułeś.

    Jestem sobą, nie modlę się do nikogo i tak samo mam w … Tuska, jak i Kaczyńskiego oraz ponadto Jaruzelskiego. Ci trzej: jedno i to samo …

  47. ZAPROSZENIE

    Dziura w budżecie. Na kim oszczędzać – na partiach politycznych czy na związkach zawodowych? Rozjazdy prezesa PiS po kraju. Na te tematy w Radiu TOK FM dyskutować będą m.in. Michał SUTOWSKI (Krytyka Polityczna) i Tomasz WRÓBLEWSKI (Do Rzeczy). Wtorek, 23 bm, g. 20.05. Zapraszam!

  48. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 13:31

    Jasne, tam, gdzie nie było komuny, było UB…

    Nie ma najmniejszej szansy, abyś pojęła cokolwiek. Nawet to, że bez komuny, bez całego tego komunistycznego k…. ludzie żyją po prostu godnie, dobrze, że nie ma analfabetyzmu itd. Nawet to, że w PRL-u marzono za kapitalizmem, a nienawidzono komunistów, nic nie trafi do ciebie. To przegrana sprawa, jak i cały ten stracony czas komuny, bezpowrotnie, na darmo.

  49. Ciekawe za co będzie przepraszać Jaruzel ..

    A za co Kicha …

  50. jasny gwint
    22 lipca o godz. 13:39

    Paciorek? Paciorek… Nawet gdybyś mi przyłożył pistolet do potylicy, to bym się nie odmawiał pacierza…

    O occie nie zapomniałem, natomiast ty sobie przypomnij gaz łzawiący i zomowskie pały.

    Ocet… 50 lat rozwoju komunizmu, 50 lat pracy milionów ludzi i w ostateczności tylko ocet wam się udawało wyprodukować i złom, którego po upadku komuny żaden kapitalista nie chciał kupić.

    Pięćdziesiąt lat trzymać miliony ludzi pod pałami, dwieście tysięcy tajniaków i nawet to nic nie dało, musieliście żebrać u kapitalistów o walutę i licencje… Żenada. Żenada.

  51. @staruszek
    100 lat!

  52. @Matylda
    Jest lepiej niż myśleliśmy.
    Dziękujemy za dobre słowo.
    Dobrze, że jesteś z nami.
    Nara

  53. @atalia
    a ja nie uważam, żeby czas „za komuny” był stracony. Chociaż jak widzę, nie wszyscy wykorzystali możliwość nauki, ale to już sprawa osobnicza.
    Nie wiem gdzie mieszkałaś i w jakim środowisku się obracałaś, ale wśród przeciętnych ludzi nie zauważyłam nienawiści do „komunistów” ( używam cudzysłowu, bo tak naprawdę o komunistach trudno mówić – ciągle budowaliśmy socjalizm) ani tez specjalnej miłości do kapitalizmu ( wiele osób pamiętało przedwojenna nędzę) za to do kolorowych telewizorów i innych dóbr, to i owszem. Ale to chyba normalne w każdym społeczeństwie?

  54. @atalia,
    przeoczyłam to:tam, gdzie nie było komuny, było UB…
    Otóż jak zwał tak zwał: National Security Agency, Sécurité Intérieure, Australian Security Agency – wszystkie one pełnią te samą funkcje co UB/SB.

  55. Tour de Pologne

    Każdy znawca kolarstwa wie, że na finiszu najlepiej atakuje się z drugiej pozycji. Drużyna PO do ostatniego tygodnia „powiezie się na kółku” lidera sondaży, jeśli ten nie zasłabnie wcześniej. Wystarczy przecież jakaś podpucha, wyrwie się Kaczor do przodu, a to wrak, a to brzoza, a to niemiec-co-pluje-nam-w-twarz, a to stolik otoczony ZOMO-wcami do wywrócenia.

    Wiele zasadzek, rowów i płotów ma PiS do pokonania. Nawet jak przyjdzie pierwszy z grupy, to z kim zawiąże koalicję – bo chyba będzie musiał? Tylko z PSL, jeśli nie odbierze im zbyt wielu głosów powiatowych i gminnych, i nie zepchnie poniżej 5 procent. Z SLD? – nie daję większych szans.

    Wiele się rozstrzygnie na polu gospodarczym przez najbliższe dwa lata. Czy gospodarka jest w dołku właśnie dziś? Czy zatrudnienie i płace wzrosną w ciągu najbliższych 20 miesięcy? Liczy się czas, ważny jest moment. Kaczyńskiemu zapewne marzy się objęcie władzy na początku lat tłustych …

    Ale sporo się zmieniło w polityce przez te osiem lat, lustracja „spadła z agendy”, zestaw przystawek mocno się zmienił, panom liderom przybyło lat …

    p.s. W Salonie radia TOK FM przydałby się jakiś neoliberał, skoro audycja ma być o ZZ-tach. Wszak to ciągle jeszcze mocna sekta, choć dogmatyczna. Jedno miejsce jest wolne, zdaje mi się.

  56. wiesiek59
    22 lipca o godz. 11:20
    „Moja moralność jest bez skazy, w porównaniu z gościem skaczącym po trumnach i robiących z nich mównicę……
    Być może jestem cynikiem..”

    Szanowny Panie,
    postaram sie wiec (choc nie wiem, czy mi sie uda) dorownac Panu w cynizmie
    i przypomne, ze skakanie po trumnach nie jest bynajmniej wynalazkiem pana Kaczynskiego. Jego przeciwnicy przez cale lata skakali po trumnie
    pewnej aferzystki, probujac wmowic spoleczenstwu, ze jest on kolejnym wcieleniem
    jesli juz nie Pol-Pota, to przynajmniej J. Stalina.
    Niektorzy ( niestety az nazbyt liczni) dali sie na to nabrac, czego efektem sa trwajace od kilku lat rzady tzw. „Platformy Obywatelskiej” polaczone za zjazdem kraju po rowni
    pochylej.
    Prezes Kaczynski jest w porownaniu ze swoimi przeciwnikami w tej komfortowej sytuacji, ze liczba trumien, po ktorych moze „skakac” jest znacznie wieksza.
    Oprocz trumien smolenskich mozna tu bowiem doliczyc trumny wszystkich tych,
    ktorzy bedac niewygodnymi dla „elit” III RP musieli w niewyjasnionych okolicznosciach rozstac sie z zyciem (a nie jest to bynyjmniej lista krotka).

  57. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 14:52 pisze, ze nie widzi roznicy w funkcji SB i …..zapomina przy tym, ze SB/UB kierowane byly wylacznie antyobywatelsko……

    Saldo mortale

  58. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 14:36 pisze i utwierdza mnie w przekonaniu, ze czas PRLu jest czasem straconym. EJ jest tego najlepszym przykladem…..
    Saldo mortale

  59. atalia
    22 lipca o godz. 14:18 dolaczam sie do zenady …….
    Saldo mortale

  60. Andrzej Falicz
    22 lipca o godz. 12:00 probuje tlumaczyc betonowi…JG. Dolaczam sie to slusznej proby tlumaczenia……
    Saldo mortale

  61. Mainstream nadmuchuje bańkę mitycznej demokracji, która nie istnieje, a której wyraz mają jakoby dać obywatele poprzez ponowny wybór Kaczyńskiego, niby niechciany i niebezpieczny, a de facto planowy, niczym gospodarka za tzw. komuny. Lepszy byłby Palikot, jednak ludzie zorientowali się, że to podstawiony bałwan ustawiający się z zatęchłym postbolszewickim wiatrem, więc jak się nie ma, co się lubi, to się ma zdalnie sterowanego kameleona Kaczyńskiego.

    To wszystko pic i fotomontaż, marny teatr, alternatywa taka, jak w USA pomiędzy demokratami i republikanami – nic się nie zmienia, gdyż ktokolwiek przegra lub wygra, ONI zawsze wygrają, tak jest zaprojektowany system, nie ma różnicy Tusk, czy Kaczyński, Obama, czy ktokolwiek inny.

    Szansą może byłoby pójście za ciosem referendum warszawskiego i wyprowadzenie drugiego celnego ciosu prosto w zęby okupantów , tj. – jak ktoś już tu pisał – powołanie referendum ogólnopolskiego , zobowiązującego Sejm RP, czyli ludzi mających realizować wolę obywateli, do natychmiastowego uchwalenia okręgów jednomandatowych z możliwością odwoływania posłów w trakcie kadencji, ogłoszenia obowiązkowych, jawnych wyborów, po czym demokratycznego samorozwiązania tegoż Sejmu. Nowy, prawdziwy Sejm, reprezentujący Naród, a nie gang uchwalający dla partykularnego interesu złodziejskie ustawy śmieciowe typu „i czasopisma”, powinien zmienić Konstytucję tak, żeby odtąd służyła Polsce i Polakom.

  62. ET
    a ja cie mam w nosie, wiesz?

  63. z prowincji;7:58, przykro patrzec to pajace a nie Polskie wojsko
    Lukaszenka by jch rozgonil w trymiga.

  64. dzieje ludzkie nigdy nie są … zero-jedynkowe

    E tam. Wystarczy zbudować komputer, zapełnić go zerami i jedynkami, pomodelować, albo choćby wklepać (zeskanować) do niego wszystkie księgi i opowieści historyczne … no chyba, że wierzy się w jakąś transcendentną INTELIGENCJĘ, niezależną od człowieka. Ale jak się z nią porozumieć? Jednostronnie za pomocą Pisma Św? Czy jeszcze jak?

  65. Zadziała prawo Murpphy,ego.Lechu i Donek po 4 winach na Helu ustalili-wszystko dozwolone aby nie wrociła lewica.A takie sojusze jak zawsze kończą się rozłamem.Bo braciszek zechciał budować partię narodowo -socjalistyczną i na fali populizmu zdobyć władze.Jako wiernemu katolikowi i patriocie Duch Ś.w.zesłał mu kryzys swiatowy.Podobnie iak 80 lat wstecz temu z wąsikiem.I podobny będzie koniec układu ,mam nadzieję bez ofiar.

  66. Jaaaaaaasne, tzw. demokracja jest zaplanowana (jak w komunie). Za wykonanie planu dostaje się sztandar przechodni. A planuje się w centrali przy ul. Czerskiej. Już obalono grupę trzymającą władzę, wyeliminowano Leppera, co jeszcze?

  67. Pan Passent Tchórzliwy
    Do wyborów ponad 2 lata, pierwsza bitwa w trakcie a p. Passent już wywiesza białą flagę. A może czas na kolejną zmianę przekonań bo wiatr i prawej strony? Jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że cała wasza redakcja, łącznie z p.Paradowską, nic nie zrobiły, NIC, żeby sytuację odwrócić. Co robiliście przez te 6 lat? Oddawaliście się kanapowemu krytykanctwu ciepłej wody i słońca w Peru. Żadnej idei, żadnych przekonań, żadnych poglądów, żadnego perspektywicznego myślenia. Elita. A teraz sraczka na zapas. Tyle razy o tym pisałam.
    Jedyną alternatywą dla Tuska i Kaczyńskich mógł być Palikot. Ten człowiek w ciągu roku od zera doszedł do 10%. Ale wam rozumku do zrozumienia tego nie starczył. Nie tylko, że prawie nikt go nie poparł – Swoimi intelektualnymi wygibasami, docinkami i szukaniem dziury w całym udało się Wam go ośmieszyć i zniszczyć. Sami sobie zniszczyliście alternatywę. Skutek, że wstyd i płacz.
    Ale czasu jest jeszcze aż nadto. Może by tak zamiast opuszczać spodnie wziąć się do roboty? O wyborach decydują ostatnie 3 tygodnie.

  68. 22 lipca,
    to bylo piekne „swieto”!

  69. No więc właśnie: teoretycznie do wyborów zostały dwa lata – dwa długie lata i jedyne, co może skrócić ten okres to rozpad PO, czyli oddzielenie się do tej partii grupy GG (Gowin-Godson). Ponieważ kongres PO to sprawa najbliższej przyszłości, bliższej niż jakiekolwiek wybory parlamentarne (w terminie przyśpieszonym lub w terminie normalnym), a więc ruchy tektoniczne w Platformie oraz zmieniająca się w czasie rzeczywistym sytuacja gospodarcza i finansowa Polski stanowią moim zdaniem ważniejszy temat niż podróże Kaczyńskiego po kraju, przy okazji których Prezes z reguły wygłasza mowy do oddanej mu publiczności (choć nie zawsze – podobno na Podkarpaciu nie było tak miło i rodzinnie, i to za sprawą lokalnych działaczy innej niż pisowska prawicy). W Newsweeku z 15.07 jest na ten temat reportaż, w tym seria zdjęć: Prezes bucha w mankiet członkini Koła Gospodyń Wiejskich w stroju ludowym, Prezes z bobasem na rękach, młodzi działacze o posępnych obliczach z planszami, z których, pod godłem pisowskiej młodzieżówki, można wyczytać tradycyjną mantrę w postaci „Solidarność pokoleń”, „Nasza ojczyzna” (dalej nie ostre i zasłonięte). Z reportażu w Newsweeku wynika, że owszem – Kaczyński kontroluje publiczność, ale kontroluje ją dlatego, że powtarza wciąż to samo do tej samej, narodowo-populistycznej publiki karmiącej się historyczną-histeryczną papką ipeenowsko-narodową.

    Co jest ciekawe w tej dziennikarskiej narracji (chyba trochę leiej napisanej niż artykuł z NIE(t) wzmiankowany przez Pana Redaktora), to opis zakończenia wiecu w Węgrowie:

    Prezes dostaje kwiaty i album o Węgrowie. Nie rozmawia z wyborcami. W asyście ochrony i działaczy wychodzi z sali.

    Podobnie w Sokołowie Podlaskim.

    Jest coś w przebiegu tych „spotkań” z wyborcami, co skrzeczy. Może i Kaczyński daje zebranym poczucie wspólnoty, ale jest to wspólnota hierarchiczna, gdzie przekaz jest jednokierunkowy: Prezes w surmy dmucha, cała reszta słucha. Czyli takie kolejne kazanie. Czy da się w ten sposób dojechać do mety na pierwszym miejscu ? Śmiem wątpić.

    Pozdrawiam

  70. http://www.youtube.com/watch?v=1fkRAJKis2c
    Kiedy wysylalem ten link byla w Polsce godz 2:28 rano,bylo pod nim
    okolo 100 komentarzy internautow z roznego okresu a juz niecale
    2 godz pozniej o 4:15 rano nie bylo ani jednego ktos je wymazal.
    Wyglada na to ze cenzura nie spi nawet w nocy tylko czyta blog
    Passenta sa nawet szybsi niz ci z PRL-u z ulicy mysiej.
    Ot i wolnosc w III RP,zastanawiam sie czego oni tak sie boja.

  71. @Jacobsky – z dn. 2013-07-22 h; 15.31.
    Ale Orban na Węgrzech postępował podobnie. Tu w Europie śr-wsch. wieje wiatr nacjonalistyczno-religiancko-hiperprawicowy (by nie rzec – quazi-faszystowski i rasistowski, z elementami miłości do agresji i napaści na „Innego”, antysemicki i ksenofobiczny, przy którym harce „marcowe AD’68” mogą się wydać małym pryszczem w niedalekiej przyszłości). Patriotyzm postrzegany w wymiarze XIX wiecznym, ciągłe modły i umizgi do Kościoła który utwierdza taką mentalność, taka świadomość, jest „kaczoro – lubny” (a hierarchia i spory procent duchowieństwa to środowiska właśnie ultra-prawicowe, niechętne lub wrogie UE, pojmujące Polskę jako V-kolumnę watykańską w rekatolizacji – ale na modłę kontrreformacyjna – Europy itp. steki bzdur”). Gros młodzieży – znam to z autopsji – jest albo obojętna i ma „wszystko w czterech literach” (najchętniej by stąd „uciekła”) albo jak zaangażowana to właśnie w ONR-y, „wszech-polaków”, przykościelne (czyli nacjonalistyczno-religianckie) szwadrony, „kibolstwo” – czyli bojówki PiS-owskie (ten melanż idei i kooperacja już są jawnie widoczne).
    Tylko tyle Kanadyjczyku moich spostrzeżeń, bo może tego „z zewnątrz” nie widać.
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  72. Witaj jasny gwincie; 8:51, milo ciebie tu widziec ponownie.
    Przepisales artykul z miesiecznika Dzis ktorego mi teraz bardzo
    brakuje i niczym zastapic go nie mozna.
    Za trudne i malo kto tu na blogu ironie Rakowskiego panial.

  73. Levar
    22 lipca o godz. 14:55

    Kraj który nie ma własnej polityki gospodarczej, MUSI upaść….
    Na dodatek, powinna ona być konsekwentnie realizowana ponad podziałami partyjnymi.
    Kraje które ją posiadają, prosperują.
    My zlikwidowaliśmy swą bazę produkcyjną i powiązane z nią zaplecze badawcze.

    Co do dziwnych zgonów- zgoda pełna.
    Przypuszczam że jest ich więcej niż ofiar stanu wojennego.
    Tyle że tu chodzi o olbrzymie pieniądze, a tam gdzie one występują trup ściele się gęsto.
    Wszak Złoty Cielec wymaga od swych wyznawców ofiar.
    Z ludzi…..

  74. atalia
    22 lipca o godz. 13:58

    Znasz może przykład kraju będącego w uścisku Wielkiego Brata- poza Koreą, który zmienił sie z kraju rolniczego w przemysłowy?
    I na dodatek wprowadził powszechne szkolnictwo, leczenie, budownictwo socjalne?
    Ja osobiście nie mogę znaleźć takiego przypadku…….

    O kosztach ludzkich wprowadzania demokracji za pomocą CIA, nawet nie chce mi się dyskutować.
    Po kilkaset tysięcy w Wenezueli, Peru, Kolumbii, Brazylii, Wietnamie, Angoli, Kongo, itd……
    Koszt doktryny powstrzymywania to miliony ofiar.
    Obecna „bombowa demokracja” to kolejne miliony……
    Tyle że w tych interwencjach giną tym razem i nasi żołnierze.
    Od Haiti, po Czad…..

    Zwiedzanie świata na taką skalę zapewniał dawniej Africa Korps.
    Ale i z Marines nie jest źle…..
    Armia Czerwona na wycieczki nie zapraszała.

  75. Daniel Passent,

    świetny tytuł wpisu.

  76. wiesiek59
    22 lipca o godz. 16:00
    „Kraj który nie ma własnej polityki gospodarczej, MUSI upaść….”

    taka jest niestety smutna prawda.
    Czas wiec najwyzszy, by powierzyc wladze komus , kto taka polityke bedzie chcial
    i potrafil prowadzic.
    I jest sprawa zupelnie drugorzedna, czy bedzie to Kaczynski, Orlikowski czy
    Przepiorkiewicz.

  77. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 14:36

    No, np. chłopi pamiętali, że car ich uwłaszczył i byli mu wdzięczni…, a chłopi pańszczyźniani pamiętali, że król zniósł niewolnictwo i dlatego byli mu wdzięczni, z kolei chłopi w PRL pamiętali, że komuniści zmasakrowali dziedziców, rozkradli ich ziemię i dali ją chłopom, a potem zrobili PGR-y…

    No, jeśli kogoś zabiją, zabiorą majątek i dadzą komuś, to ten obdarowany jest wdzięczny, a jakże!

    To, czym się chwali komunizm, osiągnięto w kapitalizmie sto razy lepiej i sto razy lepsze, osiągnięto bez masakry, jaką ludziom zgotował komunizm.

    Ps. Jeśli kapitalistyczne tajne policje we Francji, Anglii itd. pełniły rolę UB, to gratuluję.

    „Możliwości nauki”… „Lewa, lewa, lewa…” – oto możliwości nauki…, wspólna sojusznicza napaść komunistów i faszystów na Polskę to dobro najlepsze – oto i możliwości nauki….

    Lewa, lewa, lewa, kto tam znów rusza prawą.

  78. Wodnik53,

    z pewnością sporo jest prawdy w tym, co piszesz, aczkolwiek co pojawi się nowe opracowanie socjologiczne (lub opracowanie z zakresu psychologii społecznej 😉 ), to wynika z niego inny obraz młodego pokolenia. Być może jest jakiś problem z metodach poznawczych stosowanych przez socjologów ? – nie wiem, nie jestem socjologiem.

    Młodzi mają wszystko w 4 literach.. Może raczej w dwóch cyfrach, które jako jedne wskaźnik opisują bezrobocie w tej kategorii wiekowej. W Polsce wskaźnik ten wynosi coś ok 28%. To bardzo dużo, ale – patrząc od strony przymiarek socjologicznych mających przełożyć się w jakiś sposób na intencje wyborcze – ponad 70% młodych pracuje. Nawet jeśli przyjąć, że te 28% bezrobotnych plus jakiś odłam pracujących zasili elektorat pisowski, to nie sądzę, żeby głosy te, plus głosy reszty elektoratu dały PiSowi samodzielną większość potrzebną do rządzenia, a więc na tym polegać będzie między ewentualnym zwycięstwem Kaczyńskiego i zwycięstwem odniesionym przez Orbana na Węgrzech. Dodatkowo pozostaje prezydent, który w Polsce ma swoje prerogatywy i kto wie czy w sytuacji wybrania rządu pisowskiego, prezydent (którym na drugą kadencję jednak pozostanie Komorowski …) nie zacznie wykazywać takiej samej aktywności politycznej, jaka cechowała Lecha Kaczyńskiego po roku 2007, a to może stanowić skuteczną zaporę przeciwko zakusom „orbanizacji” Polski przez PiS. Przy okazji: w opisanej powyżej sytuacji zabawnym będzie obserwowanie Waszczykowskiego, Sasina czy Fotygi, kiedy z ministerialnych stołków będą żalić się na za bardzo rozbudowane prerogatywy prezydenckie…

    Innymi słowy nawet biorąc pod uwagę to wszystko, co piszesz, kato-nacjonalizm i „orbanizacja” Polski leży moim zdaniem poza zasięgiem możliwości Kaczyńskiego. „Nienawidzimy wszystkich” – głoszą warszawscy kibole, sojusznicy PiS-u. Jaka partia, taki sojusznik, i na takim sojuszu też nie zajedzie się daleko.

    Nawet w Polsce.

    Tak mi się przynajmniej wydaje, z daleka, jeśli na to nalegasz 🙂

    Pozdrawiam serdecznie.

  79. Levar
    22 lipca o godz. 16:16

    Bez specjalnej zaciekłości- bywamy zgodni……

    Widzę jeszcze jeden problem.
    Skoro prywatyzacja Fiata, czy Telekomunikacji Polskiej, zawierała tajne protokoły, to ile ich jeszcze poszczególne rządy zawarły?
    Jakie cesje zostały poczynione?
    O tych wiemy, jakie są jeszcze i ograniczają pole manewru?

    Wierzę w zdolność Kaczyńskiego do zmiany prawa w jedną noc- udowodnił to już przy KRRiT. Tyle że ustaw do zmiany są dziesiątki…..
    A wiara że Sąd bez podstawy prawnej będzie sądził „zgodnie z Polską Racją Stanu” a nie zgodnie z obowiązującym prawem, może być iluzoryczna.

    Mamy prawie dwa lata, by przyjrzeć się…..Węgrom.
    Jako modelowi docelowemu…..
    Czy zamordyzm i system prawie jednopartyjny jest skuteczny?
    Jakie ma zalety i wady?
    Czy niektóre rozwiązania warto skopiować?
    W każdym rozwiązaniu- nawet białoruskim, może być szczypta sensu ekonomicznego.
    Warto się uczyć nawet od diabła, czy Putina.
    Ważny jest efekt końcowy i ludzie, ich los.

  80. Degrengolada rozwijala sie sukcesywnie – rozwazania lipcowe
    __________________________________________

    Leszek Kolakowski, Cztery procent spisanej historii Polski, 40 lat wladzy komunistycznej w Polsce, Polonia, londyn 1986.
    _______________________
    ” O degrengoladzie ideologii mowic prawie nie warto. Marksizm-leninizm stal sie zlepkiem kilku niekoherentnych frazesow, ktore w znikomych tylko dawkach sa uzywane dla potrzeb ceremonialnych i ktorych zwalczac nikt prawie nie ma ochoty i potrzeby.(…)
    Jest przy tym godne uwagi, ze razem z rozkladem totalitaryzmu obserwujemy degradacje umyslowa w ekipach rzadzacych. Z przykroscia zauwazyc wypada, ze gorny aparat partyjny stalinowskiego okresu byl wyraznie sprawniejszy umyslowo anizeli wszystkie nastepne; jescze jeden objaw degerngolady komunizmu”.

  81. Ciekawe za co by przepraszal Hitler?
    Za niespotykany rozwoj gospodarczy Niemiec, za pelne zatrudnienie, za edukacje i za rozdawnictwo ziemi bezrolnym, za zabezpieczenie granic a nawet ich rozszerzanie, za silna armie, za roboty publiczne, za rozwoj nauki, za wiece i sluzby, za sluzbe zdrowia i opieke lekarska… no kto pociagnie i porownajmy z ostatnim lokalnym gensekiem. Ostatecznie oba systemy socjalistyczne braly jeden z drugiego garsciami.

  82. Jacobsky (15:31)

    Zatem piłka jest w grze – a Donek nie jest dyktatorem w sensie ścisłym.

    Np. jeśli prezes przez Polskę pojedzie doskonale i grupa GG ucieknie Tuskowi w pogoni za Kaczyńskim i doprowadzi do utraty większości przez rządzącą koalicję, czy to oznacza wcześniejsze wybory? Niekoniecznie. Tusk może sięgnąć po dalsze przystawki, albo rządzić w oparciu o mniejszość. Aby obalić go, PiS musiałby zawiązać koalicję. Zaś Tusk może uciekać do przodu i zgodzić się na wcześniejsze wybory.

    Ale jeśli prezes pojedzie fatalnie, to grupa GG i inne ucieczkowe grupy mogą zawiązać swoją koalicję, wtedy Tusk jest w nieco lepszej systuacji, bo prawica jest podzielona.

    Jak prezes jedzie? Chyba nie najgorzej. Nikt nie oczekuje od niego szczerej rozmowy z wyborcami. Ludowi wystarczy kazanie – jest przyzwyczajony do niedzielnych kazań – czyli przekaz w jedną stronę pełen słodkich obietnicych, ale nie tak górnolotnych jak w kościele. Tak więc tytuł tekstu Wiśniewski-Passent – SZLAG BY TO TRAFIŁ – jest dobry dla kogoś kto się boi rządów PiS jak śmierci. Lub dla kogoś, kto wyczekuje katastrofy POPiS-u jak zbawienia.

    I co będzie po takiej katastrofie? W takim obrocie polskiej sceny najfajniejsze jest to, że nie wiadomo, co by miało nastąpić. Może upadek KK – haha, hihi, hulaj dusza … Może wejście ruskich – łuuuuuu-budu! A może Chińczyków – long-dżiń ?????

  83. Zamiast gardlowac godzinami, dniami i miesiacami w kolko o tym samym pokazcie czy nosicie koszulke z tow. Che na piersi i nie bedzie wiecej trzeba gardlowac. Sily postepu zawsze na strazy. Swastyka czy z sierpem mlot. A ile zaslug….. papieru nie starczy (zreszta juz na toaletowy nie starczalo ale dziela Lenina byly wiec zamiennie uzywano wiadomo gdzie). I tak osiagnieto postep w dziedzinie higieny osobistej.

  84. Kraj który nie ma własnej polityki gospodarczej, MUSI upaść….

    Najpierw trzeba ustalić, co oznacza POLITYKA GOSPODARCZA, potem jaka, i podobne duperele. PRL miał p.g. jak dzwon odlaną ze spiżu, a jednak …

  85. ODA DO PTASIEGO MLECZKA

    dwudziesty i drugi lipca
    dzisiaj
    e. wedel

  86. A tu przypominam długą listę „sukcesów” rządu Jarosława Kaczyńskiego nieroba nr 1 w Polsce…
    1. ” 3 mln mieszkań ”
    2. 7,7 km odcinek autostrady A6 oddany do użytku w 2007r .
    Wstrzymanie na dwa lata rozpoczętej już budowy A1 i A2.
    3. Zadłużenie zagraniczne w 2005 kiedy Pis objął władzę, wynosiło 132,927 mld.$.
    W roku 2007, kiedy PiS stracił władzę wynosiło 234,052 mld $.
    (rocznik statystyczny 2008 str. 606)
    Wzrost zadłużenia o 77% W dwa lata przy światowej koniunkturze ponad 100 mld. dolarów
    ( ok 320 mld zł przy obecnym kursie) zadłużenia więcej.
    4. Obniżenie na odchodne składek ZUS i PIT (głównie dla najbogatszych) –
    budżet stracił na tym ok 150 mld zł a ludzie w swoich dochodach nawet tego nie zauważyli
    5. Rodzina Na Swoim – kosztowała z budżetu dziesiątki mld
    ,a jedyny tego efekt to dwukrotny wzrost cen mieszkań.
    6. Średnia płaca krajowa niższa o 40% od obecnej . Za PIS-u w 2007 – 2691 zł ,
    na koniec 2011r – 3682 zł
    7. Płaca minimalna niższa o 50% od obecnej. Za PIS-u w 2007 – 936 zł, obecnie 1500 zł
    8. Zaszczuwanie niewygodnych oponentów politycznych co kończyło się ich śmiercią.
    9. Zapaść służby zdrowia. Po aresztowaniu kilku wybitnych lekarzy liczba przeszczepów
    spadła do zera co kilkaset Polaków przypłaciło życiem.
    10. 2 mln Polaków wyjechało za chlebem za granicę. Obecnie więcej wraca niż wyjeżdża.
    11. Średnie bezrobocie wyższe niż obecnie choć gospodarka światowa była w szczycie koniunktury.
    12. Grube miliony wyłożone na budowę świątyń i odwierty Rydzyka
    ( które okazały się kompletną klapą)
    13. W aferach ekipa Kaczyńskiego pobiła wszelkie dotychczasowe rekordy.
    14. Zakup rafinerii w Możejkach. Od początku przynosi tylko
    straty które przekładają się na wyższą cenę paliw w Polsce.
    15. Embargo na eksport na wschód produktów roślinnych w tym z drzewa.
    Straty to dziesiątki mld.
    16. Pośmiewisko z rządu Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej.
    Przypominam „kartofle” w prasie zagranicznej i 3 min audiencję u prezydenta USA.
    17. Wytropienie „UKŁADU”. Jedyne co wytropił to układ we własnym rządzie
    ( Lepper, Kaczmarek, Netzel i Kornatowski )
    18. Porażająca nieudolność. Pułapka zastawiona na koalicjanta okazała się kompletną klapą ,
    a nikomu z WSI nie udało się postawić jakichkolwiek zarzutów.
    Po dwóch latach tych pseudorządów Kaczyński skapitulował
    a następnie przez 6 kolejnych razy przegrał wybory.
    19. Jedyny realny sukces – anulowanie milionowych długów Kaczyńskiego z czasów PC.
    ==============

    Z sieci wzięte…….
    Szczególnie ostatni punkt jest cenny- dla Prezesa……

  87. W nawiązaniu do tego co napisał (zacytował) @ jasny gwint, trzeba sobie jasno i jednoznacznie powiedzieć – konkurencja jaką stanowił dla kapitalizmu radziecki komunizm (czy raczej realny socjalizm), zwłaszcza do mniej więcej połowy lat 60-tych (tylko dlatego m.in. Amerykanie podjęli tzw. wyścig w kosmosie, aby „być lepszym” i pokazać – oczywiście poza celami strategicznymi i wojskowymi – swą przewagę ustrojową), spowodowała także rozwój „państwa dobrobytu”. „Lud pracujący” – czy raczej: „niebieskie” i „białe” kołnierzyki (jak wówczas nazywano współczesnych pracobiorców) – miał opiekę państw, bo „konkurencja” nie spała; przykłady poparcia (wtedy) w wolnych wyborach partii komunistycznych we Francji, Włoszech czy Beneluksie mówią swoje.
    Per saldo – w globalnym, historycznie szerokim i ogólnoludzkim zakresie – się pewnie opłaciło; a że kilkadziesiąt milinów ludzi (czy nawet kilkaset) czuje się pokrzywdzonych, zawiedzionych, poszkodowanych; czym to jest wobec historii, postępu, wieczności ? Dzieje naszego gatunku mają ok. 3 mld lat, dzieje znane, spisane, poznane naukowo – 3 do 5 tys lat. Brutalne to, ale jedynie prawdziwe, naturalne (człowiek to część natury, drapieżnik i ssak) .
    I jeszcze jedno – dziś (np. @atalia) mówi się przy tej okazji, tu na Blogu, o ofiarach, UB, terrorze etc. etc. Ludzie są cyniczni (i byli tacy zawsze – wystarczy poczytać Nicolo M. – klasyk polityk, klasyk rządzenia, klasyk psychologii społecznej, no i np. Churchila czy de Gaulla) bądź niezorientowani, a gros społeczeństw nie „patrzy dalej” niż „koniuszek ich nosa” (przykład Niemców – dopóki hitlerowcy byli zwycięscy” i państwu „dobrze żarło” wszystko było o’kay – nie tylko historia gen. Rommla, ale i zapiski Bonhoeffera o tym świadczą). Byt kształtuje świadomość – dziś modne i trendy jest wspominanie różnych „terrorów”, ofiar, ludobójstw. Jak napisałem wcześniej – dzieje ludzkości są polami śmierci; z moralnego, humanistycznego, uniwersalnego punktu widzenia nie ma różnicy między ofiarami w Katyniu, spod Waterbergu, na płw. Gallipoli, przy zdobywaniu Jerozolimy w 1099, z Wołynia 1943 czy eksterminacji (na wzór Indian w Ameryce) pogańskich Prusów przez chrześcijan – Krzyżaków i…. po części przodków współczesnych Polaków ?
    Bo śmierć – zawsze – jednego człowieka jest śmiercią świata (Talmud).
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

  88. Niedostatki Prezesa jako polityka
    Jacobsky
    22 lipca o godz. 16:53

    kato-nacjonalizm i „orbanizacja” Polski leży moim zdaniem poza zasięgiem możliwości Kaczyńskiego. „Nienawidzimy wszystkich” – głoszą warszawscy kibole, sojusznicy PiS-u. Jaka partia, taki sojusznik, i na takim sojuszu też nie zajedzie się daleko.

    Mój komentarz
    Podzielam.
    Kaczyński będzie flirtował z każdym, kto będzie mu sprzyjał lub będzie przydatny, chociaż chwilowo, w okolicznościach wyborczych (patrz nagła wolta Prezesa na temat Gierka i Oleksego w ostatniej kampanii prezydenckiej).

    Prezes nie posiada przymiotów niezbędnych politykowi w kraju o takiej różnorodności i chybotliwości postaw elektoratów i partii. Nie posiada zrozumienia, zdolności do konsensusu, nie posiada zdolności do współpracy z taką różnorodnością i odmiennością.

    To, co teraz widzimy teraz, to jego ostatni tor przeszkód w tej konfiguracji polityczno-sojuszniczej na prawicy. Potencjalni sojusznicy przyglądają mu się z uwagą i z pewnością zauważą, że Prezesowi brakuje zdolności do przewodzenia, że Prezesowi brakuje koncepcji, że jest on w każdym czasie i w każdym calu typowym eklektykiem, głosi poglądy niespójne, ale przyjemne dla niewprawnego ucha, obiecujące dla wszystkich, a nikogo nie satysfakcjonujące do końca.

    Prezes od dobrych kilku lat nie jest w stanie nawiązać trwałej, owocnej współpracy z potencjalnie najcenniejszym sojusznikiem – Ojcem Dyrektorem. Kością niezgody jest założenie bez uzgodnień, bez ułożenia ról i stosunków wzajemnych Telewizji Republikańskiej przez odłam popierający dotąd bezwarunkowo Prezesa. Pachnie to dla Ojca Dyrektora próbą izolacji i ostatecznego usamodzielnienia się propagandowego propisowskiej ekipy.

    Prezesowi także spod skrzydeł umyka drobnica prawicowa, która zaczyna się stawiać i go kontestować. Itd, itp.

    Prezes robi dobrą minę wyłącznie na słupkach, które dają mu wartość. Gdy słupki nie daj Boże zlecą, stanie się to co w takich przypadkach zachodzi – nie dał rady, a tak dobrze szło, gdzieś popełnił błąd, zmarnował sytuację. Stanie w się w oczach tych dwóch ośrodków (dr Rydzyk i odosobniona coraz bardziej od PiSu prawica narodowa) zużytym aspirantem, który po prostu nie dał rady, który nie wie jak prowadzić pracę od podstaw.

    To co pokazuje Prezes na lokalnych mityngach, to mowa do wiernych, obdarowywanie ich obiecankami-ogólnikami, przytakiwanie ich ego. Mało ma to wspólnego z wizją, programem głębokiej rekonstrukcji państwa, perspektywami natychmiastowego oderwania się od kryzysu – tylko mnie wybierzcie, a podejmę się wszystkiego.

    A gdzie konkrety? A my? Tego oczekuje prawa strona podekscytowana sukcesem słupkowym. Oczekuje nie zmarnowania okazji.
    Pzdr, TJ

  89. Szanse na „orbnizację” ?

    Jest zasadnicza różnica między Polską i Węgrami. III RP (podobnie jak na Węgrzech) rządziły „solidaruchy” na przemian z „kawiorową lewicą”, ale nie doprowadzili oni do takiego deficytu budżetowego i długu publicznego, spadku zatrudnienia berobocia, wysokiej stopy procentowej i spadku wartości waluty jak na Węgrzech. Wzrost PKB w Polsce w całym okresie jest o wiele wyższy.
    Węgry przeżyły w latach 2008-9 kryzys finansowy niemal taki, jaki obecnie doświadczają Grecja i kraje Południa. Polska tego – ODPUKAĆ – po prostu nie przeszła, Polacy nie odczuli na własnej skórze. I perspektywy Polski są o wiele solidneijsze, m.in. oszczędności OFE nie są (jeszcze) naruszone. Węgrzy mieli i mają nadal powody do radykalizmu politycznego napędzanego kryzysem społeczno-politycznym.

    „Orbanizacja” jest marzeniem Kaczyńskiego, ale – jak pisze Jacobsky – leży poza jego zasięgiem. Zdaje mi się, „orbanizacja” marzy się nie tylko Kaczyńskiemu.

  90. Wodnik (9:01)
    „kto zwolnił „bogaczy” w Polsce z podatku od darowizn”

    Właśnie, kto i kiedy? Proszę podać Dz.Ustaw. „Bogaczem” raczej nie jestem, ale chciałbym komuś coś podarować. Proszę o informację jak mogę skorzystać ze zwolnienia.
    Z góry dziękuję za poradę.

  91. Pod pojęciem elementów sprzyjających tzw. „orbanizacji” należy też rozumieć coś takiego jak poczucie „skrzywdzenia” noszonego przez wiele osób w Polsce – dziś. I to z różnych powodów – m.in. poczucie krzywdy z historii („krzywda” na Węgrzech z tytułu Trianon – mimo upływu – 93 lat jest ciągle żywe: różokrzyżowcy, Jobbik, „gwardia narodowa” czy choćby mapki Węgier sprzed 1920 roku naklejone na szybach samochodów z literka H) jest negatywną siłą napędzającą mentalność zakreśloną schlagwortem „na złość mamie nawet odmrożę sobie uszy”, ale „d…lę” Tuskowi i „platformersom”. Młodzi ludzie, po studiach z którymi mam kontakt, żadne „pisiory” i narodowcy (no może takie „patrioty” light, popierający inscenizacje historyczne jak Powstanie W-kie czy Radymno – sic !!!), mówią tak – jeśli pójdę to zagłosuję na PiS. A czemu – pytam. A na złość Tuskowi, „żydom” z PO (takie jest przeświadczenie ludzi – dla mnie szok !), Michnikowi (bo on też jest utożsamiany z tym co się dzieje); to, jeśli „wypali” frekwencja, bo wg mnie będzie oscylować ok 30-35 %, będzie następny plebiscyt na zasadzie; wszyscy tylko nie Platforma.
    Środowisko – wielka międzynarodowa korporacja, masowy handel, francuska, młodzież różna – wykształcenie wyższe (to kadra; leaderzy czy menedżerowie), personel – średnie i niższe. Ale frustracja jest olbrzymia; ja osobiście porównuję to „myślenie” i stosunek do rzeczywistości do tego jak w schyłkowym PRL-u.
    Wodnik 53

    PS: Radzę zapoznać się z kolejnym „sierotą” po P0PiS-ie, celebrycie i „demokracie” rockmanie Cugowskim, opowiadającym się za …… partią która by powstała na gruzach P0 i PiS z Gowinem, Wipplerem i Godsonem na czele. Do Pis ma zastrzeżenia, ale do P0 też…..

  92. PRLu obronic sie nie da ,bo jak mozna bronic system totalitarny ? To jakas bzdura,idiotyzm.PRL ladnie prezentowal sie tylko w komediach polskich ktore pokazywaly absurdy tego systemu,ale byle tez pewne plusy ktorych pomijac nie mozna,plusy ujemne:) wg klasyka.Ten sentyment do PRLu to taka chec powrotu do lat beztroski,picie wodki w pracy,pijani lekarze w pogotowiu,milicjanci ktorzy kradli,pijana armia,pochody pierszomajowe do ktorych zmuszano ludzi,to jeden wielki bajzel.

  93. @Alex

    podpisuje sie pod Twoim komentarzem
    z dedykacja http://www.youtube.com/watch?v=4j_o-F9Mv7Q
    Salon Niezaleznych „Telewizja”

  94. Nadchodzące wybory są już dla PO przegrane. wszyscy o tym wiedzą. Media po prostu obstawiają nowego zwycięzcę bo to jakieś profity, reklamy itp. Po zaproponowaniu wyborcom szczawiu i mirabelek, pracy dla pana Bąka, 100 tys dla Grada, monumentalnych i drogich stadionów po których huczy wiatr ale rachunki jak najbardziej realne trzeba płacić i wielu innych podobnych po prostu nie da się wygrać wyborów. Przykro że beneficjentem wydaje się być Kaczyński Macierewicz i spółka. Dadzą nam kolejne kilka lat igrzysk.

  95. Alex
    22 lipca o godz. 19:04

    Zakładając totalitarność PRL, to nie wiem czy doliczyłbyś sie w latach siedemdziesiątych ze dwudziestu krajów zasługujących na miano demokratycznych……
    Sporo się przez te czterdzieści lat na świecie zmieniło.
    Poza INTERESAMI oczywiście.
    Tylko one są wieczne……
    Totalitaryzm RWPG był już znacznie mniej opresyjny niż wojskowych dyktatur, tak „modnych” w tamtym czasie.
    I znacznie więcej dawał ludziom….
    Dyktatury dawały za to sporo elitom krajów przez nie rządzonych, z błogosławieństwem ówczesnych demokracji.
    Elity dodajmy- kształcone na najlepszych uczelniach Zachodu…..

    W przechowalniach Paryża, czy Londynu, jest sporo elit zapasowych, gotowych na przejęcie ciężaru rządów, w razie gdyby władcy zmienili zdanie co do ich przydatności.
    Ostatni przykład to Mali i Egipt, z przywiezionymi w teczce kandydatami.
    Ci do Syrii już czekają w kolejce, choć nie za bardzo wychodzi detronizacja….
    Ale u nas poszło gładko, niewielkim nakładem kosztów i bezkrwawo…..

  96. Alex, mozna i bedzie sie bronilo. Coraz mniej ludzi pamieta, za to mlodzi skad maja wiedziec. Niedlugo bedzie to tylko okres w historii i do tego w sumie calkiem milly jak widac z wyliczanek bylych ubekow itp kolesi. Ot okres w zyciu Kraju i jego obywateli ani zly ani dobry taki jak kazdy inny albo lepszy nieco, nieco bardziej i zaspiewaja komuno wroc. Przeciez nie od dzisiaj sie relatywizuje komune ale tez rozejrzyj sie dookola i przypomnij co robili wtedy ci ktorzy dzisiaj tak ja wychwalaja?
    Kiedys w jednym z programow TV w USA prez. Kwasniewski udzielil wywiadu. Przygotowane pytania i wyuczone odpowiedzi (byl trzezwy wiec spamietal) i otoz sie okazalo ze Solidarnosc i Walesa wybrali droge konfrontacji za to on wielki demokrata wybral droge pokojowa. On chcial usilnie zmieniac system od srodka. On taki Konrad Wallenrod. I tylko taka roznica byla miedzy nim i Walesa. Zachod temu wszystkiemu przyklepuje i to najbardziej dziwi jako ze miejsowe elity skompromitowane do szpiku teraz chca sie oczyscic. Takie autorytety moralne wiec czego oczekiwac? Ale na Zachodzie te zachwyty komunizmem i socjalizmem skad sie biora?

  97. atalia
    22 lipca o godz. 12:58

    Niech szanowna atalia policzy sobie tylko zabitych przez policję i wojsko w II RP…
    Pozostałe „przepraszam” pomijam milczeniem.

    Kto rozliczy II RP? Nie liczyłbym na IPN.

    „Przeszłości nie może zmienić nawet Bóg – potrafią to jedynie historycy”.

  98. Kazik Łyszczyk, TJ,

    dzięki za uwagi, uzupełnienia i opinie, z którymi się zgadzam.

    Pozdrawiam

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    yyc
    22 lipca o godz. 19:29 pisze:

    ” Alex, mozna i bedzie sie bronilo. Coraz mniej ludzi pamieta ” …

    absolwent! … . to pytanie jest do ciebie (?)

    http://www.youtube.com/watch?v=rZ8z-Hu7aHw

  100. Czy ktoś potrafi mi w skrócie przedstawić program polityczny pana J.Kaczynskiego? Sama nie potrafię tego, mam wrażenie, ze i polskie media maja z tym problem.O ile wiem partia ta jako wzorce dla współczesnej Polski widzi w Bułgarii i na Węgrzech…Są to kraje, których obywatele nie wyjeżdżają na Sachsy za chlebem, ale opuszczają je z powodów politycznych.A propos dla polskiej gospodarki prace na tzw Sachsach są olbrzymim źródłem drzwi . Czasy straszenie dzieci
    Mikołajem już są przeszłością…
    Pozdrawiam raz jeszcze serdecznie z tej czesci Europy ,do której Polska nalezy

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ yyc
    22 lipca o godz. 19:29

    yyc,
    nie wiem czy zauwazyles, ze Daniel Passent przestal pisac taksty dla kaberetu „Pod Pietrzekiem” … (?)

    POst Christum:
    smb … nie badz smieszny …
    http://www.youtube.com/watch?v=Y2lX5J-8L9o

  102. – Czy możecie sobie wyobrazić larum, które podniosłoby się w każdym innym miejscu na świecie, gdyby ogłoszono, że w ciągu trzech lat zamordowano 94 dzieci? – pyta retorycznie Jemima Khan, brytyjska dziennikarka i aktywistka pakistańskiego pochodzenia. – Ten ujawniony dokument potwierdza to, co cały czas podejrzewaliśmy: że amerykańscy i pakistańscy politycy nas okłamywali – dodaje.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Tajny-raport-ujawnia-w-atakach-dronow-w-Pakistanie-gina-dziesiatki-cywilow-w-tym-wiele-dzieci,wid,15834268,wiadomosc.html
    ===============

    Ech, ta „bombowa demokracja”………
    Imperium Dobra niejedno m a oblicze……

  103. „Stosunek młodzieży do rzeczywistości jak w schyłkowym PRL-u”

    Dokładnie tak. Chcą mieszkań, samochodów, żarcia, a w letni wieczór – zimnego piwa. Tylko stosunek rzeczywistości do młodzieży był inny. Norma mieszkaniowa – 7 m2 na osobę, fiat 126p za 5 lat jak się wyrzekną mieszkania, mięso – 2,5 kg na miesiąc (umysłowy) … hm, zimne piwo było na amerykańskich filmach …

  104. atalia, Posiadam oryginalną pralkę „Frania” na chodzie. Wiek, około 45 lat. Dzieło polskich inżynierów, niezawodna. Sprzedam jako wartość muzealną. Masz pierwszeństwo zakupu.

  105. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Dramat-11-letniej-Jemenki-Wydajcie-mnie-za-maz-a-sie-zabije,wid,15834069,wiadomosc.html

    Kapitalizm po jemeńsku.
    Sprzedać jedenastolatkę za mąż…….
    Sukcesem kapitalizmu bedzie, jak zaczna sprzedawać trzynastolatki- w bliżej nieokreślonej przyszłości?

  106. Z okazji Swieta 22-go Lipca zycze wszystkim Polakom odwagi w walce o sprawiedliwosc spoleczna. Precz z neoliberalizmem!

  107. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Aha …

    ” … Francja – światowy lider w energetyce jądrowej, której 80 proc. zapotrzebowania na energię zapewnia 60 reaktorów atomowych, nie rozwiązała dotąd problemu docelowego składowania wypalonego paliwa. A jest to problem dużo poważniejszy niż samo postawienie elektrowni atomowych, bo te radioaktywne śmiecie mają niewyobrażalnie długi okres rozpadu ”
    Nota bene w przypadku – li tylko dla orietacji – Fukushima Daiichi … noja +/- 25.000.000 lat ( aby uniknac bledu +/- dwadziesiciapiectysiecylat ) – takie mieli ” nowoczesne paliwo ” w U$A-pretach …
    ” During his June 2013 visit to Poland, Prime Minister Abe Shinzo highlighted the crisis management of the post-3.11 Fukushima Daiichi nuclear power plant as an argument for the sales and promotion of Japanese nuclear technology.1 A few weeks before, the French company Areva mobilized to promote cooperation with Japan Nuclear Fuel Ltd, Atox and Hitachi-GE during French President François Hollande’s visit to Japan.2 – See more at: http://japanfocus.org/-Paul-Jobin/3967

    Post Christum.
    smb 22 lipca o godz. 20:14 pisze:
    Pozdrawiam raz jeszcze serdecznie z tej czesci Europy, do której Polska nalezy …

  108. Popularny program „7 dni – świat” zdjęty na początku 2007 roku wróci na antenę Telewizji Polskiej – poinformował portal media2.pl. Prowadzącym będzie Andrzej Turski.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/7-dni-swiat-wraca-na-antene-telewizji-polskiej,1,5565468,wiadomosc.html
    =====================

    NARESZCIE!!!
    I mam nadzieję że w starym zestawie……
    Lis, Olejnik, czy Miecugow, to jednak nie ta klasa.

  109. We Wrocławiu 22 lipca rozpoczynało się „święto kwiatów”. Wystawy przepięknych kwiatowych kompozycji były prezentowane w licznych lokalach wystawowych, główna wrocławska ulica zamieniała się w corso kwiatowe, szły pochody rozbawionych studentów i nie tylko studentów. Było wesoło i pachniało wszystkimi możliwymi kwiatami i ziołami. To se ne wrati…

  110. Precz z czekoladą na kartki …

    Niech żyje E.Wedel!

  111. jasny gwint
    22 lipca o godz. 21:38
    Mój komentarz do dzieła inżynierów w PRLu.
    Posiadam:
    1) Rower Bałtyk na chodzie, wartość zabytkowa. Gdy się wsiądzie i ruszy, to wszystko trzeszczy co ma trzeszczeć – kierownica, bo niedopasowany ma uchwyt na rurze widelca (fabryczny!), korba, bo niedokładnie wykonane jest połączenie klinowe z osią suportu, siodełko, bo konstruował je inżynier-amator, a wykonał przodownik pracy socjalistycznej.

    2) Aparat fotograficzny „Druh”, który ma migawkę aż z dwoma szybkościami, ale i ta się zacina.

    3) Zegarek marki „Błonie”, który był kilka razy w naprawie i zegarmistrze nie dali rady – panie, po prostu się taki trafił – orzekli – niewspółosiowość osi sekundnika centralnego z osiami wskazówek.

    4) Magnetofon czterościeżkowy marki ZRK, którego nie udało się wyregulować żadnemu specjaliście – na jednej ścieżce gra ciszej, na drugiej głośniej.

    5) Jeszcze by się coś znalazło w piwnicy.
    Pzdr, TJ

  112. No to wygra i tyle. Forumowym półgłówkom i kłamcom (atalia, levar, falicz) też coś się w ich nędznym życiu należy. Ja jestem ponad to.

  113. Andrzej Falicz 22 VII g 12
    Wlasnie! Racja co do kazdego slowa!

  114. ANCA_NELA, komunę chowają, to i kwiaty muszą być.

  115. Odpady z PRL? … segregować.

  116. Próbkę klerofaszyzmu mieliśmy już w IV RP. Mam nadzieję, że większości z nas wystarczyło ?

  117. dd
    22 lipca o godz. 21:50

    Ja także ze swoimi życzeniami dołączam się do tych wszystkich, którzy rozumieją ciągłość historii i wiedzą, że jednostki nie mają wpływu na losy całych społeczności. Ktoś tutej napisał o kadrach zapasowych, narazie rozwożonych po krajach arabskich, a wcześniej przywiezionych także do nas. Za niską zapłatę i bezkrwawo, podkreślam to ostatnie słowo – bezkrawo, prostaków osadzono na stolcach władzy naszego państwa . Oni są nam obcy, jako narodowi. Dbają o interesy własne i swoich mocodawców. Tak więc nomenklatura jest wiecznie żywa. Czasami zwała się ona dynastią, czasami mafią, czasami korporacją, czasami inaczej. Ale nomenklatura w PRL’u liczyła się z prostym człowiekiem. Dzisiaj starsze panie, moherami zwane, z łezką w oku wspominają, jak to u sekretarza powiatowego mogły załatwić wszystko, nawet cement na budowę domku, podczas gdy dzisiaj u proboszcza, nie załatwią niczego, ale wdowi grosz wydać muszą. Biskup z prostym ludem wcale nie rozmawia. On dba tylko o elity (prostaków przywiezionych z zapasowych magazynów spod Paryża i innych). Do „tzw” władz dziasiaj nikt nie chodzi. Nie ma po co.
    Zatem zastanówmy się i pomilczmy minutę nad zmarłym świętem 22 lipca.
    Ja mam do tego szczególne powody. Jest to także kolejna rocznica śmieci mojego ojca.
    Pozdrowienia Lech.

  118. Frania – DZIEŁO inżynierów peerelu.

    Istotnie, skoro metalowy walec emaliowany i onynkowany, z silnikiem elektrycznym i ręczną wyżymaczką, jest produktem peerelowskim o randze dzieła, to fakt ten świadczy całkiem dobitnie o ogólnej jakości oraz innowacyjności tego, co produkował peeerel w całości…

  119. Kazek Łyszczyk 14.532
    Kazek od dawna marzył by zostać Głownym Propagatorem Neoliberalizmu w III RP, ale nawet nie wyszła mu nominacja na taka posadę w Polityce. Redakcja woli lewaka Żakowskiego, HŁE, HŁE.
    Ale nie martw się Kaziu, W TOK FM Tomasz Wróblewski w tej dziedzinie wystarczy za dwóch !

  120. @absolwent

    Wszystko gra. Komitet noblowski liczy cytowania, więc się nie leń, cytuj mnie, cytuj …

    Red. Daniel Passent

    Cytaty z Bezetznej gazety – najsłynniejszego rzecznika rządu PRL – godnym uczczeniem Święta 22 VII. Niech żyją!

  121. Twórca marki E. Wedel zmarł w 1919 r. i jest pochowany na cmentarzu ewangielickim przy ulicy Młynarskiej w Warszawie.

    Od prawie dwóch lat zakłady cukiernicze E. Wedel po nacjonalizacji krótko zwane 22 Lipca są po nacisku Komisji Europejskiej prekursorem dzisiejszej firmy LOTTE Wedel sp. z o.o.

    Wezwanie: „Niech żyje E. Wedel!” przestanie być zrozumiałe przez Polaków gdy wymrze pokolenie po mnie nastepne. Znacjonalizowane zakłady Wedla nosił nazwę upamiętniającą moje urodziny. Pomysłodwacy nie mieli pojęcia, że w rocznicę moich urodzin Polacy mają dzień wolny od pracy.

    Dziękuję @stasieku za życzenia mojej długowieczności.
    Gdy bedę obchodzil jubileusz stulecia to o PiS i Jarosławie Kaczyńskim starzy będą mówili: „Bardzo dawno ich szlag trafił!”

    Kto zna dobrze historię Rewolucji Francuskiej może sobie przypomnieć wydarzenia opisane w haśle „Przewrót 9 thermidora” w Wikipedii.pl skąd pochodzi ten cytat:
    Jednak „nieprzekupny” (jedno z określeń Maksymiliana Robespierre) do końca posiedzenia odmawiał skonkretyzowania swoich oskarżeń, nawet gdy Konwent odwołał przyjęte chwilę wcześniej zarządzenie o druku przemówienia.

    Ten przywodca Jakobinów „rządził” Francją od czerwca 1913 r. do koncowych dni lipca 1914 r. Ja w jednym z niedawnych komentarzy oceniłem cas trwania przyszłych rządów Jarosława Kaczyńskiego na okres czterokrotnie krótszy: 100 dni.

    Daleki jestem od twierdzenia, że upadku i śmierci pod gilotyną Maximilien Marie Isidore de Robespierre można upatrywać jego poglądach, których element Wikipedia.pl tak opisuje:
    Jako deista, czynił starania na rzecz wprowadzenia we Francji kultu Istoty Najwyższej, jako obowiązującej religii.

    Popieranie telewizji republikańskiej zamiast trwałej moze skończyć bardziej dramatycznie niz rokosz księdza Lemańskiego. Papież Franciszek może swym autorytetem spowodować, że naszego megalomańskiego podróżnika po Podkarpaciu trzeba będzie listościwie schować w jakiejś placówce jezuickiej na jakiejś wyspie Antylii.

    Nie sugeruję że szlag jest metaforycznym wcieleniem gilotyny.
    Ale jeszcze kilka obrzędów egzorcystycznych zmniejszających manko Stadionu Narodowego sprawi, że klakierzy JK i PiSu będą oczekiwali, że Prezes pstryknie palcami i polska służba zdrowia przekształci się w pole działań samarytanek i samarytan pracujących za niżej od 1/3 średniej płacy w KGHM.

    Z ogrodzeń placu robót rewitalizacyjnych Łazienek Królewskich znikły napisy o finansowaniu modernizacji przez KGHM. Raczej nie pojawi sie tam nazwisko Piotra Dudy. Jeśli Prezes sądzi, że samozatrudnieni odbudują solidaryzm w Polsce, to sądzi. Prezes posądzi 100 dni. Haga i Bruksela to odwrócą i przeproszą za studniowy zator w finasowym wsparciu odnowy Podkarpacia i Polskiej Ściany Wschodniej

    Nieprzekupny też był nieudanym prawnikiem …

    Strachy na Lachy zginjące górne kończyny jak Kozakiewicz ….

  122. Jacobsky 22.36
    A możesz mi misiu opowiedzieć czym było największe, znane na całym świecie osiągniecie szwedzkich inżynierów tzw. elektroluks ? Podpowiem ci : rurą z odwróconym ciągiem wentylatora, bez filtru HPA.
    A wiesz ile lat pracuje u mnie w domu, bez najmniejszej awarii, zamrażarka szafkowa Pingwin 100 skonstruowana przez polskich inżynierów z PRL ?
    Mój sąsiad przez ostatnie kilkadziesiąt lat jeździ do pracy na składanym rowerze z Rometu. Waży 80 kilo i nic w tym rowerze nie wymieniał, poza oponami. Tez go zrobiły te głupki z PRL ?

  123. absolwent
    22 lipca o godz. 22:59

    Jacobsky 22.36
    Tez go zrobiły te głupki z PRL ?…”

    I zrobiliby DUZO wiecej gdyby nie PRL!

  124. !
    22 lipca o godz. 22:07

    No to wygra i tyle. Forumowym półgłówkom i kłamcom (atalia, levar, falicz) też coś się w ich nędznym życiu należy. Ja jestem ponad to…”

    Jak kazdy cwiercglowek.

  125. Ze schyłkowego PRL mam w kuchni kuchenkę gazową „Ewa”. Jest niezawodna, regulacja płomienia lepsza, niż w nowszych i nowoczesnych egzemplarzach a nade wszystko nie trzeba trzymać przyciśniętego pokrętła, czekając aż płomień się ustabilizuje. Znakomity termometr wbudowany w drzwi piekarnika – jeden rzut oka i wiadomo, czy temperatura jest taka, jak należy. Nie mam zamiaru jej wymieniać, choć te nowe są ładniejsze i staranniej wykończone, ale za to nie trwałe, bo teraz się produkuje tak, aby po upływie gwarancji wyszły wszelkie, możliwe usterki i wtedy czas na zakup nowego egzemplarza.

    No i jeszcze maleńka szatkowniczka do ogórków, czy marchewki prod. NRD 😀
    Sieka idealnie; w plasterki, albo w słupki, w zależności od tego, którą stroną się ją trzyma. Zanim się ustawi nowoczesny, elektryczny robot, warzywko na sałatkę już leży w salaterce w zgrabnych plasterkach, albo słupkach.

    Nie mówię, że mi żal czasów PRL, ale tak się ułożyło, że moja młodość i całe zawodowe życie spędziłam w tym właśnie ustroju i nie byłam nieszczęśliwa.
    Wprawdzie nie było przeróżnych rzeczy, dziś dostępnych, ale zamiast zimnego piwa mieliśmy bardzo dobry teatr, możliwości uczestniczenia w przeróżnych zajęciach w MDK, tworzyliśmy amatorskie zespoły teatralne – sama troszkę za aktorkę robiłam 😉
    i nie chodziłam głodna, nie jadłam też musztardy, popijając octem.
    Wystarczy popatrzeć na dzisiejsze dziarskie starsze panie i takichże panów 🙂
    Czy oni wyglądają na ofiary takiej diety?
    Opanujcie się i ogarnijcie młodzi krytycy PRL-u.

  126. Można oczywiście krytykować dokonania Platformy, ale warto przy tym pamiętać, że jak świat światem nie było jeszcze sytuacji, w której ludzie czuliby się w pełni zadowoleni z warunków w jakich aktualnie przyszło im żyć i polityki swojego rządu. Niezadowolenie jest permanentną cechą natury ludzkiej i nie ma stanu, który w pełni zadawalałby ludzkie aspiracje, bo te rosną w miarę ich zaspokajania.

    Nawet najbardziej śmiałe marzenia stają się normalką po ich zrealizowaniu i każda euforia wynikająca ze spełnienia i zadowolenie z poprawy trwa krótko. Dlatego nie ma rządu i polityki, które byłyby w stanie utrzymać na dłuższą metę popularność wśród wyborców.

    Chciałbym jednak zwrócić uwagę na inny aspekt polityki polskich partii, a mianowicie środki, którymi się one posługują w celu zdobycia lub utrzymania władzy i język jakim komunikują się z wyborcami.

    Platforma i Tusk apelują przede wszystkich do uczuć pozytywnych, mówią rzeczowym językiem, nie obiecują gruszek na wierzbie i zwracają się do rozsądnych i porządnych ludzi, używając racjonalnych argumentów.

    W przeciwieństwie do tego PIS odwołuje się głównie do uczuć negatywnych i swój komunikat kieruje w pierwszym rzędzie do całej rzeszy nieudaczników, którym się nie powiodło i którzy dyszą żądzą zemsty i zadośćuczynienia za krzywdy, które ich rzekomo niesprawiedliwie spotkały. Na dodatek cała frazeologia wyborcza Kaczyńskiego oparta jest głównie na bezczelnych kłamstwach i zupełnie beznadziejnym populizmie.

    Pamiętam, jak w debacie prezydenckiej ze śp. Kaczyńskim Tusk naiwnie zwrócił się do niego z prośbą, żeby obiecał, że nie użyje w celach swojej kampanii moherów. Kosztowało go to przegraną prezydenturę i odebrane zostało to jako kamień obrazy dla społeczności radia Maryja. A przecież, jeżeli się nad tym zastanowić był to jedynie wyraz idealizmu politycznego Tuska, który wierzył, że możliwe jest uprawiania polityki w sposób racjonalny, bez odwoływania się do skrajności i fanatyzmu religijnego. Pod tym względem Tusk się na szczęście nie zmienił, a Kaczyński niestety pozostał takim, jakim był zawsze: intrygantem bez żadnych moralnych skrupułów.

    Podstawowym i nieodzownym kłamstwem PIS-u jest twierdzenie o rzekomym zamachu smoleńskim, kompletnie absurdalna teza, której nikt nijak nie był w stanie udowodnić. Z tego kłamstwa wywodzi się kolejne, o rzekomej słabości Polski. Chodzi prawdopodobnie o to, że Tusk nie wypowiedział wojny Rosji. Tymczasem obiektywnie rzecz biorąc autorytet i międzynarodowe znaczenie Polski chyba jeszcze nigdy w historii nie były tak duże jak teraz, właśnie za rządów Platformy.

    Paradoksalnie, krętactwo i nieuczciwość Kaczyńskiego zupełnie nie przeszkadzają jego zwolennikom. Czy oni tego nie widzą, tych zmian skór i poglądów prezesa? Niektórzy może i nawet widzą, ale zdaje się to im zupełnie nie przeszkadzać. Według mnie taka jest po prostu natura elektoratu PIS-z. Przecież oni zawodząc żałośnie w kolejne miesięcznicę: wolną ojczyznę racz nam zwrócić panie, bynajmniej nie zauważają sprzeczności w tym, że takie oskarżenia mogą rzucać przez nikogo nie niepokojeni w samym centrum stolicy. Więc trudno wymagać od niech logicznego myślenia.

    Po przegranej w wyborach prezydenckich Kaczyński, który na tę okazję próbował chwilowo udawać normalnego, zrobił zwrot o 180 stopni i postanowił szukać poparcia u większości, czyli ludzi głupich i złych, podobnie zresztą jak kiedyś Hitler. Nie ulega przecież wątpliwości, że społeczność radia Maryja to groźna sekta ciemnych nienawistników. Charakterystyczna była agresywna reakcja tych rzekomych wyznawców wartości chrześcijańskich na obecność ekipy Polsatu na jednym ze spotkań na jasnej górze.

    Oczywiście w PIS-e są też ludzie światli i inteligentni, tylko ja nie mogę się nadziwić tej ich obecności. Jedyne wyjaśnienie jakie dla niej znajduje, to najłagodniej rzecz ujmując oportunizm i karierowiczostwo.

    Reasumując: Na podstawie metod i środków, do których się obie partie uciekają, dla mnie PIS jest nie do przyjęcia ze względu choćby tylko na czysto estetyczne, nie mówiąc już o moralnych, obiekcje. Nie mogę się więc nadziwić zwolennikom tej partii. Dla mnie to jakaś aberracja. Boże uchowaj Polskę przed Kaczyńskim i takimi ludźmi, którzy go popierają!

  127. @atalia
    Gdyby nie komuna, to nie miałabyś okazji wypisywać głupot. Najprawdopodobniej nie byłoby cię na świecie, bo twoi przodkowie poszliby z dymem z któregoś z krematoriów.

  128. Kazek Łyszczyk 18.52
    Wiadomo kążdemu ekonomiście z cenzusem kto zwolnił bogaczy od podatku od darowizn i spadków: PO, czyli Tusk, a ustawę ( razem z likwidacja trzeciej grupy PIT, przygotowała Twoja Koleżanka Zyta) Niestety to zwolnienie dotyczy tylko najbliższych krewnych bogaczy ( I grupa podatkowa). Chodził o to by majątek został w rodzinie bogaczy. Ustawa zaczęła działać od 1 stycznia 2007.

  129. Udało się 😆
    Może @staruszek mnie pochwali?

  130. TJ 22.05
    Rozumiem że wiadome siły i służby zmusiły cie w PRLu do zakupu aparatu Druh i czujesz się prześladowany. Proponuję żebyś wystąpił o odszkodowanie jak Romaszewski.
    PS. a nie mogłeś sobie kupić Starta ?
    Robił genialne zdjęcia, nie gorsze od Rolleiflexa

  131. ANCA_NELA
    22 lipca o godz. 23:41

    Udało się 😆
    Może @staruszek mnie pochwali?

    Niestety, nie mam czasu ANCo sprawdzić, za co @staruszek miałby Cię pochwalić. Jeżeli miałby, to gratuluję.
    Lubię staruszka, a i Ciebie!

  132. Właśnie przed północą (a więc jeszcze 22 lipca) obejrzałem ekranizację Pana Tadeusza Andrzeja Wajdy.
    Ze zdumieniem stwierdzam, że podobni aktorzy (tyle że w innych kostiumach) z równie bezwzględną, nienawistną zaciekłością rozdzierają skutecznie słaby twór polityczny zwany Polską.
    Wszystko co było przed pewną datą jest profanowane z lubością dzikich bestii.
    Naród, ktory na papierze ma tysiącletnią tradycję, swoją tożsamość liczy od ’89 ubw, zaś w prawie 70 lat po zakończeniu wojny wydaje 3.5 mld złotych na dopieszczenie kombatantów.

  133. absolwent,

    chyba niezbyt zruzumiałeś intencje mego wpisu, ale z pewnością jest moja wina, a więc wyjaśnię:

    moim skromnym zdaniem nazywanie wiadra z silnikiem i z wyżymaczką DZIEŁEM peerelowskiej inżynierii jest fanfaronadą w stosunku do prawdziwych osiągnięć, jakimi inżynierowie tamtych czasów mogą się pochwalić. Sorry, ale pralka, zamrażarka czy rower (dość prymitywne w swej konstrukcji, nawet jak na tamte czasy), a których jedyną zasługą ma być to, że wciąż działają nie są żadnymi DZIEŁAMI. Tak wtedy, w czasach Frani czy Pingwina produkowano, i to na całym świecie, nie tylko w peerelu. Sam miałem w garażu tutajszy ekwiwalent Pingwina (Eaton Viking) z 1955 roku. Zostawiłem ją nowem właścicielowi domu, bo ja nie miałem miejsca na tego grata w nowym mieszkaniu. Ale czy ta lodówka to było DZIEŁO ?

    Pozdrawiam

  134. @ byk
    22 lipca o godz. 17:40

    ODA DO PTASIEGO MLECZKA

    dwudziesty i drugi lipca
    dzisiaj
    e. wedel

    To juz wczoraj, dzisiaj jest Cadbury

  135. @Jacobsky,
    nie wnikam w szczegóły waszej dyskusji, ale tak na marginesie, to to wiadro z wałkami było o niebo lepsze niż tara, nam kobietom tak bardzo ulatwilo zycie. 🙂

  136. Jacobsky 0.46
    Nie masz racji. W tych czasach już od dawna funkcjonowała wśród zachodnich inżynierów, szczególnie w USA, ideologia ” planned obsolescence” która polegałą na produkowaniu wyrobów ze specjalnie zaprogramowanymi nietrwałymi elementami oraz orgii corocznych zmian dizajnerskich np. w karoseriach samochodów. Pisał o tym Vance Packard i J.K. Galbraith, ale nawet w Polsce były takie pomysły żeby produkować rożnego typu wyroby, które miałyby „date waznosci. Np wszyscy inżynierowie doskonale wiedzieli że znakomitym rozwiazaniem jest stosowanie w samochodach cienkich blach które szybko korodowały. A jak myślisz po co Microsoft wypuszcza kolejne Windowsy ?

  137. Ja myślę , że nas Jarek nie zawiedzie tuż przed wyborami pokaże prawdziwe oblicze , nie da się omamić marketingowcom politycznym i ludzie otrzeźwieją. Bo przecież to już było i nic się wtedy nie zmieniło.

  138. absolwent (23:40)
    Zatem chodzi o ustawę z 2007 – Tusk nie miał z nią nic wspólnego, data na to wskazuje – oprócz tego, że jego jest wina …
    A ustawie jest cała masa ograniczeń na zwolnienie, I gr. podatkowa, okresj karencji, np. 5 lat w przypadku nieruchomości, itp. Ale po co demagogicznie pisać o zwolnieniach dla bogaczy, skoro dotyczy to spadków i darowizn jedynie dla bliskich krewnych. Sądzę, że korzysta z niej głównie pisowski lud (znam kilka przypadków korzystania ze zwolnienia). Może są jakieś analizy skutków dla budżetu? Pytam, bo demagogii „biedaków – ofiar neoliberalnego kapitalizmu” niestety nie chwytam w lot.
    Nota bene, to zwolnienia nie ma sensu ekonomicznego, ponadto najbardziej korzysta z niej biedota.

  139. Jacobsky 0.46
    I jeszcze jedno, nie lekceważ rowerów. Są na rynku rowery, które są droższe od niejednego komputera, ale nawet nowego samochodu i zasługują na tą cenę.

  140. Kazek Łyszczyk 1.20
    No to zapytaj o stosunek do tej ustawy o spadkach i darowiznach dr Jana Kulczyka, jego byłą żonę i jego syna. Idę spać.

  141. Przjrzałam blog pobieżnie (brak czasu, wrócę do czytania wieczorem ) i widzę na celowniku @atalia osoba o niepotwierdzonej płci, raczej rodzaju męskiego znowu ubiera własne żale w program polityczno-społeczny. A to tylko fabryczkę chodzi, co ją dziadek miał i stacił po wojnie i w ten sposób osoba atalia nigdy nie została jako spadkobierca kapitalistą i chlebodawcą, szczególnie tym ostatnim. Moja wiedza pochodzi z jej (osoby) poprzednich wpisów, więc może drodzy blogowicze nie warto spierać się z atalią na temat idei.
    Nie widzę Mag, co jest?

  142. Absolwent,

    niczego nie ważę lekce. Sam miałem takiego składaka, bez nazwy, jedynie z rometowym pegazem i z mitycznym ZZR. Dostałem go w 1969. Kiedy opuszczałem Polskę w 1988 jwciąż mi służył. Ale czy był DZIEŁEM ? Nie. Był solidnie zrobionym produktem i chwała jego twórcom za to. Podobnie z Franią, której chwałę wciska mi na siłę Ewa- Joanna. Czy ułatwiała kobietom życie (Frania, nie Ewa-Joanna) ? Z pewnością, zwłaszcza jeśli zestawić Franię z tarą lub z klepadłem. Można tak zestawiać, tylko po co ? A tym bardziej po co nazywać poczciwą Franię DZIEŁEM ? Ale jeśli ktoś się upiera, to może i Frania była dziełem peerelowskiej myśli technicznej, np. w zestawieniu z polską pralką automatyczną Polar. Kto miał, ten wie, że ta sama myśl techniczna, o ile dobrze poradziła sobie z wiadrem z wałkami, to poległa z kretesem na bębnie, a szczególnie na programatorach, które padały jak muchy. Czy mam z tego w osić, że skoro peerelowscy inżynierowie opanowali produkcję wiader z wałkami do chwalonej tutaj perfekcji, to wyczyn ten stanowil szczyt ich możliwości, skoro nie dali rady wyzwaniom idącym wraz z pralkami automatycznymi, nawiasem mówiąc jeszcze bardziej ułatwiającymi życie Matkom-Polkom niż Frania, z którą pranie stanowiło wydarzenie rodzinne (każdy miał swoją rolę przy obsłudze wiadra z wyżymaczką !) ?

    Aby być dziełem myśli naukowo-technicznej trzeba czegoś więcej niż pospawanych w ramę rur stalowych czy emaliowanego wiadra. Owszem, były. Nawet nazywało się to szlagiery eksportowe: obudowy kroczące chodników kopalnianych, lokomotywy, fabryki kwasu siarkowego, i pewnie coś tam jeszcze. Czy Frania zasługuje na miejsce w tym skromnym, ale jednak panteonie ?

    Osobiście nie sądzę.

    Ukłony.

  143. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 0:47
    dziekuje serdecznie za informacje

  144. No dobrze, u moich Rodzicow caly czas chodzi i chlodzi Saratow (cca 1955). Powod do gloryfikacji PRLu? Watpliwy.

    ANCA-NELA:[..] Nie mówię, że mi żal czasów PRL, ale tak się ułożyło, że moja młodość i całe zawodowe życie spędziłam w tym właśnie ustroju i nie byłam nieszczęśliwa. Wprawdzie nie było przeróżnych rzeczy, dziś dostępnych, ale zamiast zimnego piwa mieliśmy bardzo dobry teatr [..]
    Oczywiscie – ja, w znacznej mierze (teraz mieszkam w Kanadzie) podobnie. Zycie towarzyskie bylo takie jak nigdy potem. Przy zarobkach cca 2500, butelka wina za 50 zlp, albo zytniowka za 100 szly jak woda (przez o). Inne podejscie do zycia. MLODOSC!
    Ale teraz teatr, przynajmniej w Toronto, tez jest dostepny, nie mowiac o kolkach zainteresowan.

  145. „Za trudne i malo kto tu na blogu ironie Rakowskiego panial.”
    Pojechal chlop na jarmark i kupil sobie skrzypce . Przyjechal do domu a tu mu swiatlo zgaslo
    PANIAL ? Za trudne ….

  146. p.s.
    moj wpis 22 lipca o godz. 17:40
    jest tylko fragmentem mojego blogu, ktory prowdze w niemczech bilingualnie
    (patrz ponizej)

    ODA DO PTASIEGO MLECZKA

    dwudziesty i drugi lipca

    dzisiaj

    e. wedel
    ……………………………………………..
    ptasie mleczko – vogelmilch (beliebte süsspeise in polen)
    lipiec (von linde: lipa) -juli
    dwudziesty i drugi – zwei und zwanzigste (nationalfeiertag in volksrepublik polen 1945 -90)
    e.wedel – berühmter, schokoladenfabrikant schweizer abstammung, seine fabrik gehörte zu den wenigen warschauer gebäuden, die den II wk überstanden haben; das unternemen wurde ende der vierzieger jahre v. j. verstaatlicht, nach mauerfall dem besitzer zurückgegeben)
    ehrlich gesagt ist dieses gedicht nur verständlich wenn man die polnische geschichte kennt

  147. jak spiewala „brygada kryzys”?
    „nie oddamy rowerow pancernych bundeswerze!”

  148. wiesiek59, 22 lipca 16:12
    ==================
    ( Cytat z dawnych czasow, na temat… )
    slogan reklamowo-zachęcający amerykańskiej piechoty morskiej (US Marines ):
    ” Wstąp do Piechoty Morskiej! Odwiedź dalekie kraje! Poznaj interesujacych ludzi! I zabij ich!”
    ( ” Join the Marines: Visit exotic places, meet interesting people. And then kill them.” ) .

    … a takze taki plakat. „90 tys. ton dyplomacji…” . „www.myconfinedspace.com/2007/12/03/ 90000-tons-of-diplomacy/big-stick/”
    ( wyciąć-i-wkleić Uwaga! Bez cudzysłowu ) .

    To tak jak biznesman w ciemnym zaułku, proponuje obywatelowi transakcje nie do odrzucenia „Kup Pan cegłę. Odpalisz stówkę, ocalisz główkę…” ( Roman Kłosowski – „Ewa chce spać ” ) .

    Niezbywalne Wartości Zachodniej Cywilizacji… .

    Gandhi kiedys zostal zapytany co mysli o Zachodniej Cywilizacji. Odpowiedzial: „Hmm, to moglby byc interesujacy pomysl…”.
    Może ktos kiedys spróbuje…

  149. … dla ułatwienia…
    ==================
    … a takze taki plakat. „90 tys. ton dyplomacji…” . http://www.myconfinedspace.com/2007/12/03/ 90000-tons-of-diplomacy/big-stick/

  150. Drugie podejście
    ===========
    … a takze taki plakat. „90 tys. ton dyplomacji…” . http://www.myconfinedspace.com/2007/12/03/90000-tons-of-diplomacy/big-stick/

  151. Mozliowsc utraty wladzy przez PO moze byc szansa na odkrycie jej prawdziwej …twarzy.
    Wedlug mnie obecny uklad biznesowo-medialno-rzadzacy byc moze nie ma zadnych przekonan ale za to moze byc calkowice pozbawiony skrupulow i zdeterminowany by nie oddac konfitur.
    Idzie o setki miliardow, przewalu tysiaclecia planowanego przez JKB o dalsze pasozytnicze dojenie unijnej grantozy, ktora obok korzysci korumpuje i rozklada do reszty polskie panstwo, ktore juz NIC nie moze i nie chce i nie potrafi zrobic bez Unii… papierow, nakazow, biurokracji i rodzielnika z calym etycznym gownem klientelizmu.

    Nagle z kulturalnej i postepowej PO i reszty ukladu wyjdzie prawdziwa natura.
    I bedzie to okrutna cyniczna twarz lotra.

    Nalezy sie spodziewac wszystkich absolutnie wszystkich mozliwosci i metod by utrzymac sie przy korycie…

    Beda media (posluszne i zainteresowane) beda wszystkie organa panstwa lacznie z „niezaleznymi” sadami trybunalami, prezy-dętem, oczywiscie sluzbami, przejetym NIK-iem,
    bedzie pomoc sasiedzka, budownie grozy, pomowienia, prowokacje i byc moze cos gorszego…
    przy czym zagranie z Cimoszewiczem to dziecinada.
    Skoro nawet z Elblagiem probowana zalatwic opozycje „tasmami prawdy”, rozgrzewke zobaczymy przy referendum w Warszawie.

    Polski PO nie odda bo stoi za nim tak duze i wspolzalezne lobby na wszystkich poziomach establiszmentu, ze zrobia wszystko.
    Poniewaz nie maja wartosci a jedynie „pragmatyzm” bedzie to naprawde obrzydliwe i wyrachowane.

    Proponuje sie przygladac.
    Nawolywanie do nie brania udzialu w referendum przez Platforme „Obywatelska” i niegdysiejsze dorzynanie watah przez Radka dyplomaty w krotkich majtach dopiero nam sie rozkreci.

  152. Były także produkowane w PRL bardzo dobre obrabiarki do metali; tokarki, i takie tam…
    Robił je wrocławski FUM i eksportował masowo do RFN… bez tabliczek znamionowych z nazwą producenta 😉
    To taki, niewielki fragmencik naszych osiągnięć.
    Nie było za dobrze, ale też nie aż tak źle 😉

  153. Jacobsky, TJ. Trudno z Wami wymieniać poglądy, wobec zacietrzewienia, kompleksów, nieudaczności i ograniczoności mózgowej. Oprócz tych banalnych przykładów Frani, Druha lub Błonia, Polscy inżynierowie, ci przodownicy pracy socjalistycznej potrafili projektować i budować wielkie huty, kopalnie, Zagłębie Miedziowe, rafinerie i kompleksy petrochemiczne, nawozowe, maszynowe i elektrotechniczne. I piękne miasta. Stworzyli to od zera. Tworzyli się także sami. Wtedy szynka była szynką a masło masłem. W innych sprawach było tak jak było i dobrze że tak było. Teraz nie ma polskich inżynierów zdolnych i zbudowania porządnych taczek. Natomiast jest wiele głupoty i prymitywizmu, w szeregach których kroczycie w czołówce. Za to gadanie macie eksportowe.

  154. ..prezes J.Kaczynski ma swoje wymarzone ,,piec minut,,on kocha opluwac wszystko i wszystkich,ocha niszczyc i burzyc i nie marzy o karjerze premiera o chce rzadzic z tylnego ,,tronu,,pociagac za sznuri ,skazywac ludzi ,wykanczac politykow w rekawiczkach to jego cala milosc do polityki..

  155. ,,Zatem,chodzi o ustawę..” pisze KŁ i pyta o jakieś analizy skutków dla budżetu. Nie chwyta też w lot ,, demagogi biedaków-ofiar neoliberalnego kapitalizmu”. Jako podwójny beneficjent ustawy, spróbuję rozebrać to do gołego.
    W 2008 roku,rodzice obdarowali mnie gospodarstwem rolnym ( wartość-60 tys.zł) od której to darowizny państwo łaskawie nie pobrało ode mnie podatkowej daniny. Rejent zadowolił się skromnym 1,6 tys. z groszem. W posiadanie tegoż gospodarstwa, moi rodzice weszli tuż przed stanem wojennym, drogą aktu przekazania gospodarstwa w gminie przez rodziców mamy. Nic nie jest mi wiadome aby ta ostatnia czynność prawna, będąca faktyczną darowizną, była opodatkowana jakkolwiek, no ale wtedy nie rządzili paskudni neoliberałowie. Możliwość swobodnego dysponowania dorobkiem całego życia przez dziadków, nie była wówczas oczywista. Mogli wprawdzie zbyć całość bez ograniczeń, ale przekazanie (darowizna) było ograniczone jedynie do osób z ,, wykształceniem rolniczym”( po szkole zawodowej-kierunkowej) bądź osób legitymujących się uprawnieniami rolniczymi. (Szczęśliwie, ojciec, jako absolwent wydziału weterynarii miał takowe. Pozwoliły mu one zresztą zawłaszczyć także 5 h piachów i 2 h lasu po swoich rodzicach i nie dzielić się tym z innymi absolwentami a jedynie z własnymi dziećmi).W innym wypadku, aby otrzymać rentę, bądź w wyniku śmierci właścicieli, całość trafiała do skarbu państwa sprawiedliwości społecznej. Można by rzec-podatek=100% a beneficjentami ogół. My, naród. Wprawdzie jednostkowa korzyść z takiego podatku jest nie tylko żadna a wręcz ujemna, bo zmarnotrawiona i roztrwoniona ale za to jak brzmi!
    Teraz opowiem nieco o spadku, który świeżo( niestety) mam po mamie. Ograniczę się jedynie do części otrzymanej w pieniądzu. Gotówka nie została opodatkowana ale umorzone jednostki funduszu inwestycyjnego, jak najbardziej. Stawka- 19% i to od całości a nie od zysku, którego zdaje się i tak nie było. Pomijając fakt, że zgromadzone przez mamę środki, w całości były już raz opodatkowane, prześledźmy teraz dalsze losy tych środków. Co zrobi budżet z swoją częścią a co ja? Moje korzyści wydają się być na tyle oczywiste, że chyba nie warto się o nich rozpisywać. Korzyści budżetu wydają się też oczywiste. Im bardziej mnie opodatkuje tym ma więcej. Oczywiście tylko raz i na krótko. Trudno orzec gdzie skierowane zostaną konkretnie te pieniądze. Czy będzie to kolejny urzędniczy etat, podwyżka renty górniczej, podwyżka dla związkowca, kawałek barierki przy autostradzie czy może gaza do szpital, pewnym jest, że zostaną wydane. Pewnym jest też, że zostaną wydane prze zemnie. Może nie będę się nadymał jakich to ja nie poczynię inwestycji i i ile to nowych miejsc pracy nie stworzę ale opowiem jak beztrosko je przefiutam. Wydam na pierdoły bez których i tak mogę się obyć ale to wszystko takie, takie ładne…,gdzieś pojadę…pożyję trochę…jednym słowem zmarnotrawię. Zmarnotrawię oczywiście sobie ale za to skorzysta budżet. To co wydam trafi do niego w postaci vatu, podatków dochodowych które zapłacą ci u których będę trwonił i takie tam. Przy okazji może uratuje od bankructwa jakieś biuro podróży i jego pracowników? Taka wycieczka za powiedzmy dwie dychy to jednak nie w kij dmuchał. Jednak z punktu widzenia budżetu państwa, najkorzystniej było by gdybym wszystko przepił i przepalił. Tu dodatkowo jest pokaźna akcyza. Daleko większa niż śmieszne 19%, które mi skubnął ze spadku. Tylko po co mi skubnął ziarnko jak mógł mieć dwa albo i trzy? No tak, ja to i może dał bym radę przepić całość darowizny i spadku ale takie dzieci Kulczyka? One to już konieczne powinny na przepicie oddać budżetowi choćby dla własnego zdrowia. Tak więc same korzyści: zdrowi Kulczykowie, upojona gawiedź bo to jej się należało i nic poza tym. Pora rozglądnąć się za następnym Kulczykiem, i to szybko. On ma, nam się należy a potem się zobaczy.

  156. jasny gwint
    23 lipca o godz. 9:41
    Jacobsky, TJ. Trudno z Wami wymieniać poglądy, wobec zacietrzewienia, kompleksów, nieudaczności i ograniczoności mózgowej

    Mój komentarz
    Inżynierze dusz (że tak powiem), deprecjonowanie partnera wyzwiskami nie jest dobrą metodą na dyskusję. Nadając taki ton swoim wypowiedziom zachęcasz do kontynuowania pyskówy.
    Pzdr, TJ

  157. jasny gwint
    23 lipca o godz. 9:41

    Jacobsky, TJ. Trudno z Wami wymieniać poglądy, wobec zacietrzewienia, kompleksów, nieudaczności i ograniczoności mózgowej. Oprócz tych banalnych przykładów Frani, Druha lub Błonia, Polscy inżynierowie, ci przodownicy pracy socjalistycznej …
    . Teraz nie ma polskich inżynierów zdolnych i zbudowania porządnych taczek. Natomiast jest wiele głupoty i prymitywizmu,…”

    Jasny Gwincie,

    Czy polscy inzynierowie byli kiedys tacy dobrzy bo socjalistyczni?
    Bo mnie sie wydaje, ze komu sie udaklo byc mniej socjalistycznym tym byl lepszym inzynierem.

    Trudno mi tez stwierdzic czy maslo bylo socjalistyczne – bo faktycznie bylo dobre i przynosila je nam zupelnie antysocjalistycznie i prywatnie…raz w tygodniu kobita z podlodzkiej wsi.

  158. jasny gwint
    23 lipca o godz. 9:41

    Trudno z Wami wymieniać poglądy, wobec (Waszego towarzyszu) zacietrzewienia, kompleksów, nieudaczności i ograniczoności mózgowej.
    (Jestescie dzielem PRL-u)
    ”Natomiast jest wiele głupoty i prymitywizmu, w szeregach których kroczycie w czołówce.”

    Jajakobyly

  159. Ej Jacobsky,
    ja ci nic nie wciskam, poza odrobina historii i życia. I to z przymrużeniem oka.:)
    Doskonale pamiętam pranie na tarze, zajmowało to cały dzień i było naprawdę ciężką harówą. Dla tych kobiet wtedy to było nie tylko dzieło ale ARCYDZIEŁO! 🙂

  160. Dla większości robotników wakacje były obyczajem dotąd nieznanym. Czas wolny – jeśli już mieli – przywykli poświęcać na prace w gospodarstwie domowym lub spotkania towarzyskie. Wzory wypoczynku stworzone przez inteligencję – gry sportowe, pływanie, wycieczki – dla ludzi zmęczonych pracą fizyczną były mało atrakcyjne. „Góry wpływają na stan mego zdrowia niedobrze, bo mi serce nie pozwala pójść na wycieczkę – skarżył się górnik wysłany na wczasy do Zakopanego. – Byłem dwa razy na wycieczkach: raz w Dolinie Kościeliskiej, raz w Dolinie Strążyskiej. Sam na spacery nie chodziłem, a jeżeli poszedłem, to tylko ulicami miasta i do parku na ławeczkę. Mnie najlepiej odpowiadają wczasy wypoczynkowe, bo jestem wół roboczy i nie przyjechałem, żeby pogarszać stan mego zdrowia, lecz żeby złapać energię do pracy. Jak człowiek jest zmęczony, to musi odpocząć, żeby życie się w nim odezwało, bo pierwsze jest zdrowie, spanie, żołądek, a później zachcianki inne”.
    http://historia.newsweek.pl/newsweek-historia–o-tym–jak-spedzano-wakacje-w-prl,106674,2,1.html
    ===============

    Bo to ZŁA KOMUNA była……

  161. Andrzej Falicz
    23 lipca o godz. 10:29
    Byly to tzw oselki „zdobione ” lyzka a takze sery (w umownym ksztalcie serca) , jaja z sieczki i cielecina z teczki ,( w epoce kartkowej i przed )
    Na deser smietana w litrowych sloikach .
    PRL-owskie sloiki smietany … to bylo w samej rzeczy dzielo ale z inzynieria mialo niewiele wspolnego bo genetyczna jeszcze nie istniala .

  162. olborski
    23 lipca o godz. 11:10

    Andrzej Falicz
    23 lipca o godz. 10:29
    Byly to tzw oselki „zdobione ” lyzka a takze sery (w umownym ksztalcie serca) , jaja z sieczki i cielecina z teczki ,( w epoce kartkowej i przed )
    Na deser smietana w litrowych sloikach .
    …”

    Ale wedlug Jasnego Gwinta – tak jak inzynierowie – byly to wszystko takie dobre dzieki dyktaturze proletariatu…
    – te wyjatkowo dobre socjalistyczne jaja tez zawdzieczmy Rakowskiemu i pewnie Stalinowi.

  163. absolwent
    23 lipca o godz. 0:01
    TJ 22.05
    Rozumiem że wiadome siły i służby zmusiły cie w PRLu do zakupu aparatu Druh i czujesz się prześladowany. Proponuję żebyś wystąpił o odszkodowanie jak Romaszewski.
    PS. a nie mogłeś sobie kupić Starta ?
    Robił genialne zdjęcia, nie gorsze od Rolleiflexa

    Mój komentarz
    Dziękuję za ironię o służbach.
    Druh był bardzo prostym konstrukcyjnie aparatem, a jednak wykonawstwo nie mogło sprostać tej prostej konstrukcji. Nie należy kierować dyskusji o jakości towarów w PRLu na inżynierów jako takich, bo to jest ślepa uliczka. To są bajeczki dla dzisiejszych młodych, którzy na świat patrzą dzisiejszymi oczami i którzy sądzą, że w PRLowskiej gospodarce, przemyśle, fabrykach było tak samiuteńko jak w dzisiejszych fabrykach, więc dlaczego te fabryki miałyby produkować niską jakość?

    Masa innych czynników wpływa na jakość, począwszy od sprawnej organizacji (poddostawcy, kooperacja), a skończywszy na solidnej kontroli, a to wszystko przy niezbyt wygórowanych kosztach. Już te trzy warunki są bardzo trudne do pogodzenia.

    A propos aparatu fotograficznego Start produkcji PZO Warszawa, to porównanie go z Rolleiflexem jest chybione. Nie ta klasa. Przede wszystkim obiektyw jest najważniejszy – tu gra rolę nowoczesność technologii, jej wydajność i precyzja. Zamieniając to na konkrety – precyzja w szlifowaniu i polerowaniu soczewek, precyzja w nakładaniu warstw przeciwodblaskowych na soczewki (prawie nanotechnologia), precyzja w montażu, w korygowaniu obiektywów, precyzja aparatury pomiarowej, itd.
    Należy mieć na uwadze, ze łatwo jest bez względu na koszty wyprodukować kilka, czy kilkadziesiąt sztuk precyzyjnie wykonanych przyrządów, a dużo trudniej kilka, czy kilkadziesiąt tysięcy. Zupełnie inna skala produkcji narzuca zupełnie inne wymagania, dużo surowsze. Przy tym należy pamiętać o kosztach.
    Aparaty Start (było kilka wersji), to dzieło ambitnych ludzi. Niestety ambicja nielicznych nie przetworzyła się w nim na wyższą jakość od Rolleiflexa, ponieważ jakość wyrobu nie zależy tylko od ambicji, tyko od wielu innych czynników, których PRL miał deficyt.

    Jeśli weźmiemy pod uwagę zwykłe zdjęcia oglądane na odbitkach powiedzmy 10×15 cm przez niewprawne oko, to te z Starta wyglądały tak samo jak z Rolleiflexa. Dzisiejsze małpki cyfrowe za 300 zł robią wg takich kryteriów (małe powiększenie) w większości sytuacji takie same zdjęcia jak zaawansowane lustrzanki cyfrowe w cenie np. 5000 zł. Wszystko zależy od wymagań, od kryteriów oceny, w pierwszym rzędzie od powiększenia zdjęcia, itd.

    Dla przykładu pralka automatyczna Polar prała tak samo jak dzisiejsze automaty, z wyjątkiem pewnych udogodnień, których nie miały dawne Polary. Ale co to ma do rzeczy, czyli do dyskusji o ogólnej wydajności w przemyśle i o jakości towarów w PRLu? Że była ona niższa? Musiała być taka, bo takie były warunki produkcji, takie było podłoże gospodarcze, przemysłowe w PRLu.

    Nawiasem mówiąc podobną lustrzankę dwuobiektywową jak Start produkowano w Czechach (Flexaret). Jakość jej (i cena) była dużo wyższe. Jakość ta była pochodną wyższego niż polski poziomu technologicznego przemysłu czeskiego. Ale w ówczesnej Czechosłowacji, to nawet rolnicze spółdzielnie produkcyjne były bardziej wydajne i sprawne niż w Polsce.
    Pzdr, TJ

  164. @ Kazek Ł. z dn. 22.07.2013 h; 18.52.
    Te zwolnienia „poczynił” rząd Kaczyńskiego.
    Źródło – wstęp do książki Thomasa Francka „Co z tym Kansas ?” (wydanie polskie), Dawid Ost „Klęska Solidarności” (wydanie polskie).
    Zadowolony ?
    Wodnik 53

  165. @Andrzej Falicz (22 lipca o godz. 12:00): jeżeli Pan twierdzi, że „Polacy to wszystko osiagneli pomimo takim jak on i jemu podobnym” (Rakowski etc consortes) oraz ” gdy 2/3 to byly wyroki geopolityki – a nie zaslugi sowieckich kolaborantów” to ze stosowną dozą pogardy „pogratuluję” tego co Polacy osiągnęli „własnymi ręcamy” po 1989!!!! – bez żadnych Sorosów, Banku Światowego, CIA, Watykanów, etc. Czytasz Politykę – nawet uwzględniając, że dzisiaj jest to gazetka reklamowa „wolnego dziennikarstwa” ale od czasu do czasu coś tam „puści” i wystarczy czytać ze zrozumieniem. Tak, że stań sobie robaczku przed lustrem i „gratuluj” sobie tych „sukcesów” np. ca 28% bezrobocie (wliczając tych na zmywakach w Londonie, zapaść edukacyjną wszem i wobec opisywaną, zadłużenie ca 800 mld PLN (tj. ca 400 mld Euro) podczas gdy komuna kończyła z 40 mld US$ (ale za to z sankcjami ekonimicznymi USA, et consortes), życie na zasiłkach z EU a jakoś nie widać konceptu aby się dało żyć „normalnie” jako państwo, tzn. wydajesz tyle ile zbierzesz z podatków a tak w ogóle to poczytaj Kieżuna, Kowalika, Kołodkę, Podkaminera, Sadowskiego a potem nadzieraj japę.
    A tak na marginesie twojego stwierdzenia „cala Europa dokopnala w czasach powojennych olbrzymiego skoku cywilizacyjnego – i byl tym wiekszy im mniejszy byl wplyw komunistow” to wytłumacz mi jedną rzecz: kto – na tzw. Zachodzie – i dlaczego „wymyślił” i wprowadził w życie koncept tzw. „społeczeństwa dobrobytu” i dlaczego to dzisiaj dzięki „chicago boys” Friedmana i tzw. „konsesusowi waszyngtońskiemu” likwiduje się te „społeczeństwa dobrobytu”?? DOPÓKI ISTNIAŁ KOMUNIZM (tam gdzie „był”) to „tam” były „społeczeństwa dobrobytu”. Dotarło? Obawiam się, że nie dotarło bo do tego trzeba trochę wiedzę i odrobinę „open mindness”, czyli rozumu. ale o to trudno ma wschód od Europy mającej swą granicę na dworcu w Berlinie z którego odchodzą pociągi do Moskwy i Petersburga.

  166. do TJ
    23 lipca o godz. 11:42

    absolwent
    23 lipca o godz. 0:01
    TJ 22.05

    Absolwent raczy nie wiedziec, ze Start byl kopia kopii……..

    Saldo mortale

  167. ……Wtedy szynka była szynką a masło masłem…..pisze betonowym piorem JG. Szynka marki szynka, wino marki wino etc.. Kiedys to nawet jasny Gwint byl jasniejszy…. (nie znaczy, ze lepszy, bo lewy…..)
    Saldo mortale
    PS
    Polecam JG szynke Serrano lub Prosciutto i tysiace innych, moze byc bio……..

  168. Foto
    Druh i podobne.
    Ja jestem prostym pstrykaczem fotek .
    Nie chciałbym się wymądrzać ale – przeglądając stare fotografie zachwycam się
    zdieciami wykonanymi przed II Swiatową wielkości niewiele większe od znaczka pocztowego na których widać szczególiki przy których zdięcia na Kodakach i ich taśmach wyglądają jak bazgranina dziecka które dostało pierwsze kredki.
    Z tego co wiem były wykonywane na szkiełkach i kurzym jajku //białku// a czas regulował fotograf pokrywką na obiektyw.
    To bylo dzielo.
    Co zaś do pralek to na Wrocławskim targu staroci podziwiałem pralkę zbudowaną z DREWNA z napędem mechanicznym //wyżymaczki również mechaniczne//
    i to tez było DZIEŁO moim zdaniem.
    To tyle o DZIEŁACH bo trudno mi się zachwycać czymś co nazwano tez DZIEŁEM a którego pełna nazwa brzmi INSTYTUT DZIEŁ RELIGIJNYCH.
    ukłony

  169. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 15:08 pisze, ze Oswiecenie prlowskie ja po prostu „oslepilo”……….gratuluje dobrego samopoczucia. Gratuluje uporu nostalgikom PRLu przy uzywaniu sprzedu AGD z czasow zaprzeszlych, radze jednak pomyslec o srodowisku….
    Saldo mortale
    PS
    Kiedys to byly czasy; Lwowiacy mowili:…
    …..Gdzie sie te czasy podziely, kiedy na wisni kwitneli moreli……

  170. ET 12.13
    ET dowiedział się właśnie że królowa Bona umarła. Zapamiętaj sobie młody człowieku, że wszystko czym się tu w Europie lub w Jueseju szczycimy jest kolejną kopią jakiegoś chińskiego wynalazku z przed kilkuset, lub kilku tysięcy lat.

  171. TJ 22.05
    Niby wszystko wiesz, ale nie dotarło do Ciebie że PZO były zakładem zbrojeniowym, a produkcja Starta była tzw „produkcją uboczną” .To co obecnie robia w Przemysłowym Centrum Optyki mnie nie interesuje, ale wiem że jest to jakość klasy światowej.

  172. jasny gwint
    Jak bumerang wraca pamięć o wytworach rodzimego peerelowskiego przemysłu od obrabiarek na konfekcji kończąc i przypomina dyskusję od wyższości lub niższości świat BN nad świętami Wielkanocnymi.
    A tu trudno o jakiekolwiek porównania, bo rzecz nie w myśli inzynierskiej, projektanckiej itp., lecz w technologiach, materiałach i tzw. wykończeniówce.
    Pamiętam np. magnetofon kasetowy „Kapral” z początku lat 80. robiony w Kasprzaku. Prawie jak Grunding. Chodzi właśnie o to „prawie jak”.
    Podobnie było z odzieżą, czy z obuwiem. Nielekko. Jaka młoda dziewczyna polowałam na ciuszki z kolekcji Hoff. Po słynne spódnice bananowe ustawiały się kilometrowe kolejki. Jak ciepłe buleczki szły krótkie serie (odpowiednio drogie) z kolekcji Mody Polskiej. A reszta – ech…
    Piszesz , że szynka była szynką. Najczęściej to jej nie było wcale. A jak była, to MUSIAŁA być dobra, bo brakowało skali porównowawczej. Jak już szynkę „rzucili” (jeden gatunek czyli szynkę szynkę, nikt o nazwę nie pytał (czy ona „z pieca”, czy „z komina”, „babuni”, czy „dziadunia”), to człowiek szczęśliwy był, że się w ogóle załapał.
    Z nostalgią to ja młodość wspominam, więc w tym sensie PRL też.
    Z nostalgią wspominam także red. premiera Rakowskiego (bardzo dobrze, że niedawno go przypomniałeś właśnie w taki sposób, jak to uczyniłeś), bo uczyłam się na JEGO Polityce samodzielnego myślenia, czytania między wierszami itd.itp.
    Ale w końcu nikt inny, tylko właśnie on „wyprowadził sztandar”, bo wiedział, że ten system po prostu się wyczerpał, a świat dookolny całkowicie zmienił.
    Pozdrawiam

  173. przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
    za tworzenie nowych podzialow partyjni (m niejszosc rzadzaca)vs niepartyjni, pracownicy/wspolpracownicy SB vs pozostali, uprzywilejowani (korzystajacy z Konsumow) vs nieuprzywilejowani, uprzywilejowani korzystajacy z talonow (np. na samochod —jak Mag) vs nieuprzywilejowani…..etc…..

    – przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;

    oraz za tworzenie niewydajnych i nieproduktywnych PGRow, za stworzenie nowej grupy pseudochlopskiej tzw, chloporobotnikow….oraz malorolnych….

    – przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego, co przetrwało okupację hitlerowską;,

    za wielkie budowy tegoz panstwowego juz przemyslu….niewydajnego….

    – przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
    szczegolnie godnosci w 1956, w 1970, 1976 i 1980 roku….

    – przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;

    na sile urbanizowanch i industrializowanych cierpiacych na te traume po dzien dzisiejszy, co jest widoczne w blogosferze….

    – przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży chłopskiej i robotniczej na wyższe uczelnie;

    za punktowy podzial mlodziezy zdolnej, za niskie stypendia, ze pokoje wieloosobowe w akademikach, za wspolne laznie i grzyb w nich panujacy…

    – przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;

    za drugi obieg w literaturze i prasie, za cenzure……

    – przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej;

    bez towarow przemyslowo.rolniczych….

    – przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
    przezywajacych traume w klatkach blokowisk po dzien dzisiejszy…..

    – przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
    za zatrudnienie dla wszystkich przy wysokim jednak bezrobociu….pracy nie bylo, bylo zatrudnienie….

    – przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
    za ich sciganie oraz przepedzanie z centrum miast, za przymus pracy, za przymus zamieszkania na prowincji (miasta wydzielone)….

    Saldo mortale

  174. – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstawały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    arcydzielaem byla ich reklama, w ktora niektorzy wierza po dzien dzisiejszy; 10 miejsc ena swiecie, rowniez w sztuce i kuturze….za dziela nie stworzone z braku pieniedzy i przy nadwrazliwosci cenzury…. za podzialy na tworcow partyjnych i bezpartyjnych…za stypendia dla tych pierwszych….

    – przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
    za brak w nich ksiazek z powodu braku dewiz…..

    – przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
    ze z ich wiedzy oraz jej „wynikow” nikt nie chcial korzystac…..

    – przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 mln egzemplarzy;
    wydawano go na calym swiecie….

    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
    za wywozenie „suowcow” budowlanych z tzw. Ziem Zachodnich, za burzenie substancji budowlanej tamze….za SFOS i FOZ…..

    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
    za zniszczenie tysiecy tychze na tzw. Ziemiach Zachodnich, odbudowywanych powoli dopiero po 1989 roku…

    – przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjąc w bezpiecznych granicach;
    bezpieczne sa dopiero po 89 roku…

    – przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
    za wysiedlenia Lemkow, Ukraincow…… za Akcje Wisla…..

    – przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
    ktorej nikt nie mogl przekroczyc…. za zanieczyszcona wode w Baltyku z powodu braku oczszczalni na Odrze i Wisle…o innych rzekach nie wspominam….

    – przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
    za dopuszczenie z tego powodu do „niedorozwoju” tych ziem. Do 1970 roku nic tam nie budowano….

    – przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;

    jednoczesnie za nauke w szkolach i na studiach o ataku jadrowym…za bezsensowne plany militarne….za krociowe wydatki na niesprawna armie….

    – przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;

    gdy nie bylo juz innegi wyjscia….

    – przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej, dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie,

    gdynie bylo juz innego wyjscia…..

    Przepraszam Rakowskiego za jego wycieczki „socjaldemokratyczne”, gdy w Polsce socjaldemokracja byla zabroniona…..Z dopuszczenie „rozmiekczania” polskiej polityki przez (wowczas) RFN, za polityke i Polityke, ktorej nie bylo w kioskach….etc….
    Saldo mortale

  175. Jacobsky 2.15
    Oj, już po raz trzeci albo czwarty wracasz do Frani, mimo ze temat się zupełnie zmienił. Czyżby jakaś Frania zrobiła ci krzywdę, rozkochała, wykorzystała, a na koniec „rzuciła jak psa” ?. Daruj jej, przebacz i życz szczęścia, ja mojej Frani przebaczyłem, (chociaż naprawdę inaczej miała na imię). Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej i keep smiling.

  176. Jakie będziemy mieli jutro? (my staruszki i staruszowie)
    Jakie jutro będą mieli jutro zstępni?

    Przedwczorajsze ?!?!?!?!?!?!?!

    Wikipedia.pl
    W styczniu 2010 r. spółka Cadbury Wedel została kupiona przez amerykański koncern spożywczy Kraft Foods, Komisja Europejska nie chcąc dopuścić do zmonopolizowania przez Krafta rynku czekolad w Polsce (a także w Rumunii), nakazała sprzedaż Wedla (logo, sklepów, sieci pijalni czekolady i fabryki w Warszawie). Przetarg trwał do końca czerwca 2010 r.

    Tę stronę ostatnio zmodyfikowano o 15:23, 19 cze 2013

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 0:47

    To juz wczoraj, dzisiaj jest Cadbury

    Ależ ten @staruszek zarozumiały i upie..wy!!!

    I te jego bajery o 22 lipca ….
    Przecież w dniu naszych urodzin tez ktoś coś ważnego naklejał na płotach i murach ….

  177. @Jasny Gwint

    jak sie dales nabrac na te PRLowskie hocki klocki? Rzeczywsicie poluzowalo Ci i, kak gawrjat Rosjany: krysza pojechala u tjebja i nie wsje doma

    z komsomolskim priwjetom

    PS zaloz sobie ZBOWiD

  178. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 10:57
    Kiedy w domach pojawiły się pierwsze „Franie” to wielu mężów brało się za pranie uważając, że ich żony są za głupie, aby taki cud techniki obsługiwać 😆
    ET
    A moreli to kwitnęli na cytadeli!

  179. @ET

    i taki byl ten parcianoburaczanokapusciany PRL jak napisales
    ze uzyje pana Gospodarza slow: az szlag trafil ten system.

  180. ET, aleś ty się musiał wtedy zeszmacić, jak dziś taką nienawiścią zioniesz.

  181. Coś nie mogę się doczekać przykładu JEDNEGO kraju, który w ciągu ostatnich 50 lat awansował za pomocą kapitalizmu do rangi uprzemysłowionego……
    Na tle Europy Zachodniej socjalizm nie błyszczał co prawda, ale na tle Azji, Afryki, czy Ameryki Pd. nie wypadaliśmy źle…..
    Punkt odniesienia jest istotny tym bardziej, że większość krajów rozwiniętych swe bogactwo zawdzięczała bezlitosnemu wyzyskowi dawnych kolonii…..

  182. Krotka historia PRL

    Mowiono,
    ze socjalizm uskrzydlal czlowieka …ustroj wszechstronnego rozwoju sil fizycznych i duchowych jednostki. Celem socjalizmu byl czlowiek. Ale bylo tak: popieranie miernoty, nagardzanie tchorzostwa i awansowanie oportunizmu, tepienie odwagi i przesladowanie mysli niezaleznej. Dusili sie w zatechlej atmosferze cenzury i policyjnego donosu, mdlilo od rozpanoszonego klamstwa politycznego, brzydzilo zastepowanie dyskusji wspozawodnictwem oszczerstw i akrobatyka symboli, opluskwiano nonkonformizm i nonkonformistow. Rezym, ktory mial uskrzydlac jednostke, podcinal jej skrzydla i pozwalal wzbijac sie w przestworza tylko ludziom pozbawionych skrzydel. Szczelne zaluzje cenzury i stalowe klodki policyjnej inwigilacji —-PRL.

    ( na marginesie lektur Zygmunta Baumana)

  183. @wiesiek59,
    nie tylko koloniom, również II WS.

  184. absolwent
    23 lipca o godz. 12:48
    TJ 22.05
    Niby wszystko wiesz, ale nie dotarło do Ciebie że PZO były zakładem zbrojeniowym, a produkcja Starta była tzw „produkcją uboczną”

    Mój komentarz
    Termin „produkcja uboczna” jest typowo PRLowskim eufemizmem, podobnie jak zakłócenia w kooperacji, trudności zaopatrzeniowe, czy przejściowe niedobory towarów.

    To są zwykłe wykręty PRLowskiej propagandy. Co to znaczy produkcja uboczna? Albo towar jest dobrej jakości, ma wysoki stosunek cena/jakość, albo nie.
    Jest nieistotne, czym się zajmuje fabryka – produkcją celowników do czołgów, czy lornetek.
    Zarówno celowniki, jak i lornetki mają być dobre.

    Co to znaczy dobre? To znaczy spełniające przeciętne kryteria (wymagania jakościowe) funkcjonalności, np. jakości dźwięku w urządzeniach audio, niezawodności, ergonomii, itp., obowiązujące na rynku w danej klasie wyrobów.

    Ponieważ rynek w PRL był planowany, to i kryteria takie były też „planowane” – niby były, a wcale ich nie było. Każdy wyrób cokolwiek atrakcyjniejszy technicznie, nawet ten o niskiej jakości sprzedawał się w PRLu się jak świeże bułeczki, ponieważ innych nie było (poza niedostępnymi cenowo w komisach). Działały tu słynne trudności zaopatrzeniowe i mechanizmy niedoborów rynkowych. To mechanizmy planowanej od góry do dołu gospodarki były najważniejszymi przyczynami niedostatecznej przeciętnej jakości towarów w porównaniu z rynkiem światowym.

    Już w latach 50-tych dostrzegli to niektórzy z prominentnych teoretyków gospodarki planowej, np. prof. Lange, a w latach 70-tych próbowano przełamać te mechanizmy poprzez różnego typu kampanie w rodzaju dobre bo polskie, zero braków, znak jakości Q, itd. Marne wyniki przyniosły kampanie. To były tylko słowa, nakazy i zakazy. Słowa, które błądziły i grzęzły w labiryntach wykonawczych gospodarki planowej.

    Mój magnetofon, którego żaden serwis nie zdołał naprawić, miał znak jakości Q. Nie obchodzi mnie, jaki zakład go wyprodukował, – zbrojeniowy, czy cywilny, w ramach produkcji zasadniczej, czy ubocznej. Państwowa instytucja nadała mu oficjalnie znak jakości. Znak ten był kpiną z obywatela i symbolem bezradności państwa wobec mechanizmów gospodarczych zaprojektowanych przez to państwo, a będących pochodną doktryny ustrojowej.
    Pzdr, TJ

  185. @atalia (22 lipca o godz. 12:58) tak gwoli twoich pełnych furii „”podziękowań” wynikających z niczego innego jak tylko efekt kompleksów wynikających z nieudacznictwa typu „gdyby nie komuna byłabym śliczna i powabna” a tak jestem stara i ….. etc czy typu „polski przedsiębiorca” (gdyby nie podatki, to już dawno bylibyśmy na Marsie)!!
    Dziękując za
    – za UB, SB, MO, ZOMO, nie zapomnij podziękować za tzw. „antyterrorystów” takich jak Ci co „zatrzymywali” Blidę ale jakoś nie mogą znaleść „radykalnych prawicowców” których Sienkiewicz „ma policzonych”
    – za stalinizm – ponieważ był to efekt II wojny to podziękuj tym „elyton” IIRP, które nie potrafiły obronić swojego państwa
    – za Czerwiec, Za Grudzień, – pozostaje ci jeszcze podziękować za pozostałe 10 miesięcy (ale tak przy okazji nie zapomnij o maju ..26 czy kwietniu ..35, kiedy rodził się polski faszyzm,
    – Za Radom,- a co z pozostałymi miastami? Świat się ani nie zaczyna ani nie kończy na Radomiu
    – za ścieżki zdrowia,- wymyślone za czasów IIRP – podziękuj więc tym od Berezy, etc
    – za grób bezimienny, – poczytaj ilu to dzisiaj bezdomnych – za to „niebezimiennych” umiera (zwłaszcza zimami)
    – za 10 dolarów miesięcznej pensji (dwie godziny pracy robotnika w USA) – no to podziękuj i pogratuluj tym dzisiejszym, którzy nie mają nawet pensji za 10 US$/mc (a tak na marginesie: musiałaś być wyjątkowym cieniasem, żeby zarabiać 10US$/m – nawet licząc po 100 PLN/US$ za komuny: rozumiem, dopiero za IIIRP zaczęłaś zarabiać „przyzwoicie” ale w dalszych ciągi 28% nie mających pracy marzyłoby aby mieć 10US$/mc stosując przelicznik 100 PLN/US$)
    – za stan wojenny – podziękuj za zamach majowy ..26, ofiary strajków chłopskich w IIRP,,
    – za cenzurę, za „Trybunę Ludu” – to podziękuj za „wolną” prasę typu Wybiórcza, Nasz Dziennik, itp gazetki reklamowe
    – za zrabowane majątki prywatne – podziękuj więc za zrabowany po 1989 majątek wspólny (vide prof. Kieżum „Patologia transformacji) a tak na marginesie: znasz powiedzenie „pierwszy milion trzeba ukraść”. Nie udało się co? A tym „kilku” w RPjakiśtamnumer się udało!! I stąd te żale, biedna „nieudaczniczko”.
    – , za PZPR, za PPR, – podziękuj za PO, PiS, SLD, PSL, RP, – same tytany intelektu, jeden w jednego?
    – za sojusz robotniczo-chłopski – no to podziękuj za sojusz kapitału: ma się coraz lepiej w odróżnieniu od całej reszty, poza „sojuszem kapitału”
    -, za plan pięcioletni – no kwestia gustu: jak się coś planuje to należy przyjąć jakiś horyzont czasowy – możesz więc podziękować za „nieplanowanie” co jest specyficzną cechą RPjakiśtamnumer
    – za zjazdy PZPR, – zawsze możesz podziękować za pielgrzymki, ustawki kiboli nie pomijając „pochodów” polskich faszystków typu NOP, ONR, MW, etc
    – za KC, – zawsze możesz podziękować za komisję wspólną „rząd RP – Episkopat KrK”, taka fajna niekonstytucyjna impreza,
    – za POP – za to możesz podziękować lokalnemu biskupowi, proboszczowi, którzy udatnie zastępują taką kretyńską instytucję jak „POP”,
    – za tajniaków w każdej uczelni, za tajniaków w każdej instytucji – natomiast dzisiaj nie ma tych tajniaków bo dowodem „patriotyzmu” jest bezinteresowne donoszenie tak umiłowane przez Polactwo i wypracowane za IIWW w postaci szmalcownictwa. Po cholerę oni zorganizowali CBW i te setki innych „agencji” (http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/page/adresy_www, ). Pogratulować poczucia humoru.
    – za kartki na mięso, – tu masz rację!! Komuna widocznie wiedziała, co można dodawać do „mięsa” (anytiotyki, świńska grypa, choroba wściekłych krów, etc)i dlatego ograniczała „rozszalałą konsumpcję” tak niezdrowego pożywienia.
    – za niech się świeci 1 Maja – no dzisiaj już nie musisz, za to podziękuj za wiele innych „dni” ku czci, etc,
    – , za akademie ku czci zbrodniarzy, – a dlaczego nie poprosisz o „akademię” tych dzięki którym zginęło 200 tys. mieszkańców Warszawy?? Tych za IIRP mordowali Ukraińców, Białorusinów o Żydach nie wspomnę, żeby nie urazić twojego poczucia „estetyki”,
    – za wiece ku czci Wielkiej Rewolucji Październikowej, – zawsze możesz wziąć udział w pielgrzymce dowolnego wymiaru i miejsca. Niestety ale RPjakiśtamnumer „nie ma głowy” do urządzania jakichkolwiek wieców za wyjątkiem EURO 2012 czy tak wyczekiwana Olimpiada Zimowa w Krakowie albo inne mecze fusbalowe dowolnej rangi czyli okazje dla „patriotów” (kiboli)
    – za pomniki Lenina, za pomniki Dzierżyńskiego, – no tych już nie ma za to setki pomników JPII: o ile jeszcze komuna „dbała” o jakiś „poziom estetyczny” tych pomników (z reguły byli to jacyś „artyści” przynajmniej formalnie dobrzy w swoim fachu, to te pomniki JPI nie wiele mają wspólnego z estetyką,
    -za Poronin, – a czemu zapomniałaś o Grójcu, Wołominie, Wyszkowie, Pcimiu Dolnym, Rabie Wyżnej, WADOWICACH?? – nie rozumiem.
    – za RWPG – masz za to EU do którego RPjakiśtamnumer tak skrzetnie wyciąga rączkę po kasę a które ma już dość tych żebraków z RPjakiśtamnumer (przecież nikt nie ma tyle kasy ile RPjakiśtamnumer się NALEŻY, bo…..)
    , za Układ warszawski – a czemu nie podziękujesz za NATO, dzięki któremu RPjakiśtamnumer może wreszcie pokazać właściwy obraz hasła „za wolność naszą i waszą” (zwlaszcza w Afganistanie, Iraku, Mali, etc)
    -, za interwencję w Czechosłowacji – no musisz przyznać: akcja się udała nadzwyczajnie, NATO może tylko pomarzyć o takiej skutecznośco. Podzielam twoje uznanie!!
    -, za Marzec 68, – o co ci chodzi? O Dziady?? A pokaż ty mi jakiś polski teatr dzisiaj mający Dziady w swoim repertuarze? NIE MA!! A może o Żydów? A nie zapominasz ty przypadkiem, że Żydzi i nie tylko mówią o „polskim antysemityzmie”. A może się obejrzysz się wkoło i zobaczysz te „jude raus”, etc na ścianach, plakatach. A kto to mówił, że „hitler jedną rzecz dobrze zrobił…..” ŻYDZI? Nie POLACY to mówili. Czekam na uderzenie się w piersi.
    -a za obowiązkowe dostawy,- podziękuj za „wolną rękę rynku” zwłaszcza w rolnictwie,
    – za PGR-y – możesz dzisiaj podziękować za nieużytki rolne, za import żywności, zboża, etc.
    – za kułaków, za badylarzy, – no to przecież z czystym sercem możesz podziękować przemysłową hodowlę zwierząt przez „rolników”, polskich „farmerów”, którzy nie mogą wyżyć bez GMO, „badylarzy”, którym nie wychodzi uprawa papryki (jak żyć, panie premierze, jak żyć). NO DZIĘKUJ! Ale już.
    – za cinkciarzy, za bony PKO, za Peweks – ale tu już się czepiasz!! Masz kantory, Peweksu nie ma, bony PKO to przeca było to samo co dutki a że tylko do stosowania na obszarze PRL – no niedogność.
    – , za tortury podczas przesłuchań, – dzisiaj PP to załatwia przesłuchania w rękawiczkach i tu masz rację. Po 1989 nie leją w mordę. Mają za to inne sposoby.
    – za skrytobójstwa, – no takie zwyczaje zapożyczyła komuna od IIRP. Takiego gen. Zagórskiego to się nie udało nigdy odnaleźć (a tylko chodzą słuchy, że za CK Austrii był „oficerem prowadzącym” Piłsudskiego),
    – za dyspozycyjne sąd – pogratulować poczucia humoru: dzisiaj mamy całkiem, całkowicie „niezależne” sądownictowo: sam Seremata narzeka na tą „niezależność” i „niedyspozycjność” sądów
    -, za ORMO, – masz rację: dzisiaj niczego nie ma „ochotniczego” – wszystko jest za kasę i stąd dzisiejsza struktura „ORMA” winno się nazywać ZAWODOWA REZERWA POLICJI PAŃSTWOWEJ. Amerykanie mają coś takiego od dawna.
    – nadawanie szkołom imion zbrodniarzy…_ może jakieś przykłady?? Bo np. dla ludzi o estetyce ciut odmiennej od twojej, może się okazać, że JPII jako patron szkół w RPjakiśtamnumer jest równie niestrawny jak twoi „zbrodniarze”,
    – Lewa, lewa, lewa, kto tam znów rusza prawą: nie przejmuj się tak bardzo: ten obszar Zachodniej Azji (Europa dla Europejczyków się kończy na dworcu kolejowym w Berlinie z którego odchodzą pociągi do Moskwy i Petersburga) zawsze cechował się „mongolizacją” władzy (nie chodzi o jednostkę chorobową tylko od Mongołów, którzy sami będąc nieliczni potrafili „zorganizować” zarządzanie obszarami i społecznościami znacząco ich przewyższającymi) – do rzeczy: mając takie dziedzictwo „azjatyckie” zawsze „prawicowość” będzie „tryndem” dominującym. Ale to już zmartwienie twoje i całej reszty żyjącej w RPjakiśtamnumer a co jest związane z poziomem cywilizacyjnym.

    Reasumując: atalko, swoją wypowiedzią przypominasz mi mojego stryja już nieżyjącego, który (chwalił sobie pobyt w Oflagu bo nigdy się tyle czekolady nie najadła a przy okazji udoskonalił swój francuski a angielskiego się nauczył), który przeżył tylko i wyłącznie dzięki komunie bo był obowiązek PRACY a więc „zmusili” go aby pracował wydziale rolnym UM w Krakowie KOMPLETNIE NIE ZNAJĄC SIĘ NA ROLNICTWIE. A ponieważ był całkowicie „wolny” (żona musiała za niego wszystko robić, no oczywiście za wyjątkiem tych kilku rzeczy chociaż cała rodzina się zastanawiała jak się im „udało” mieć 2 córki). Oczywiście „wiedział wszystko najlepiej” i był bardzo skuteczny w SZYDZENIU z komuny siedząc na klopie.
    Tak więc bujaj się atalko ze swoimi kompleksami bo swoją wypowiedzią dowodzisz, że stać cię tylko na odważne „szydzenie”, żadnej propozycji, myśli, etc.

  186. Errata
    Powinno być:
    korzystny (jak najniższy) stosunek cena/jakość, albo nie.

  187. wiesiek59
    23 lipca o godz. 13:40
    A Korea Poludniowa?
    A Tajwan?
    A Singapur?

  188. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 13:38 miesza realne postrzeganie czasow zaprzeszlych z nienawiscia….
    Saldo mortale

  189. do ozzy
    23 lipca o godz. 13:28 Taki niestety byl obraz Polski; robotniczo-chlopski; bez robotnikow i bez chlopow. To nie moglo sie udac, bo bylo dyktatem……..
    Saldo mortale

  190. – = Rakowski…., ktorego kopiowal betonowy olowek…Najjasniejszy Gwint z Nowej Huty………
    Saldo mortale

  191. …Ale w końcu nikt inny, tylko właśnie on „wyprowadził sztandar”, bo wiedział, że ten system po prostu się wyczerpał, a świat dookolny całkowicie zmienił….pisze niedorzecznie Mag. Rakowski i pozostali do konca wierzyli w sukces, w pseudoreformowalosc swojego dyktau, kopii z Moskwy……
    Saldo mortale

  192. Niegdys w wesolym baraku sowieckim kazdy mial taki Zachod, na jaki sobie zslugiwal:
    Pewien Mongol ( z nomenklarury ) zeznal kiedys prostodusznie, zapytany czy byl juz kiedy w Polsce: „Niet, ja pierwyj raz w Jewropie. W Moskwie uze byl, no w Jewropie jeszczo nikagda!”

  193. absolwent
    23 lipca o godz. 12:37 pisze, ze jest kopia PRLu…….czy radziecka?
    Saldo mortale

  194. Ze tez Polska nie zginela….
    Herbem Polski byl: bialy orzel na nerwowym tle

    PS @ET wiem dobrze, dlaczego szlag trafil wszystko (mazel tow!)

  195. Ewa-Joanna
    23 lipca o godz. 10:57 pisze, ze interesuje ja sztuka, szczegolnie arcydziela…..EJ przetrwala i sadzi, ze przejdzie do klasyki w blogosferze. Nie wierze….
    Saldo mortale

  196. ….ale zamiast zimnego piwa mieliśmy bardzo dobry teatr, możliwości uczestniczenia w przeróżnych zajęciach w MDK, tworzyliśmy amatorskie zespoły teatralne – sama troszkę za aktorkę robiłam 😉
    i nie chodziłam głodna….szczyt szczytow wedlug zyciorysu Anci Neli, kto Dada wiecej?

    Saldo mortale
    PS
    Porownywanie konia z pietroszka jest niedorzeczne…..tego AN nie wie….

  197. ANCA_NELA
    22 lipca o godz. 23:07 pisze, ze jest stara krytyczka PRLu…..szoda, ze opamietana….

    Saldo mortale

  198. Ewa-Joanna
    22 lipca o godz. 14:36

    pisze samokrytycznie…….”chociaż jak widzę, nie wszyscy wykorzystali możliwość nauki”…….
    Saldo mortale

  199. ET 14.13
    Ty te swoje bzdury piszesz na trzeźwo czy naćpany ? O czytaniu ze zrozumieniem słyszałeś ? Co ma wspólnego PRL z Chinami ?

  200. TJ, Andrzej Falicz,

    dyskutowanie z jasnym gwintem rzeczywiście nie ma sensu. On nawet nie chce przeczytać ze zrozumieniem tego, co komentuje.

    Czyta byle jak.. Tak po peerelowsku….

    Pozdrawiam

  201. Levar
    23 lipca o godz. 13:58

    W wywiadzie Żakowskiego z Wade’em wymieniono te właśnie kraje.
    Co stało na przeszkodzie Meksykowi i Brazylii?
    Na przykład?
    Feudalne stosunki społeczne?
    Samozadowolenie elit z własnej pozycji?
    Wykluczenie z podziału zysków niżej stojących?

    Takie kraje jak Tajwan, czy Korea Pd. to wizytówki konfrontacji bloków militarnych.
    Przeciwwaga.
    Której teraz brakuje, stąd presja na obniżenie standardu życia i płac- kiedy jej zabrakło.
    Nędza zmniejsza się na świecie znacznie wolniej niż przyrost miliarderów…….
    A w większości przypadków, by zostać miliarderem trzeba być albo w kręgu władzy, albo mieć tam kontakty.
    Fortuny rosną na ogół na styku, w KAŻDYM kraju…..

  202. A ja nie potrafię tego adresu:

    http://img14.tablica.pl/images_tablicapl/78091937_3_644x461_kuchnia-gazowa-wrozamet-ewa-sprzet-agd.jpg

    rozpisać na 6 linijek.

    Proszę mnie pocieszać. Od pocieszania to ja mam:

    „http://chmurak.pl/pictures/1258153_pocieszyciel.jpg”

  203. @abs (1:32):
    zapytaj o stosunek do tej ustawy o spadkach i darowiznach dr Jana Kulczyka, jego byłą żonę i jego syna. Idę spać.

    Eee, nie jest źle, jak po wspomnieniu o Kulczyku, jego rodzinie i ich pieniądzach można spokojnie pójść spać.

    Mnie idzie o to, że na ustawie z 2007 roku wprowadzającej ulgi w podatku od spadków i darowizn skorzystali nie tylko bogaci, ale także setki tysięcy osób, często nie posiadających żadnych oszczędności, o pieniądzach na podatek spadkowy szkoda myśleć, zatem stan nieuregulowanej własności trwał sobie, bałagan w zapisach, itp.

    Ale kto twierdzi, że w sprawach ekonomicznych Polacy muszą mówić zrozumiałym wzajemnie językiem?

  204. wiesiek59
    23 lipca o godz. 13:40
    większość krajów rozwiniętych swe bogactwo zawdzięczała bezlitosnemu wyzyskowi dawnych kolonii…..

    Mój komentarz
    Ile Szwecja, Dania, Finlandia miały dawnych kolonii do wyzysku? Dania wyzyskiwała Grenlandię?
    Hiszpania miała mnóstwo kolonii. I co my dzisiaj mamy? Nadal goni Finlandię, która sama była państwem zależnym przez długi czas i nie miała kogo wyzyskiwać.
    Uproszczone wnioskowanie jest zdradliwe, bo często prowadzi do uproszczonych wyników niezgodnych z empirią.
    Pzdr, TJ

  205. No i zmęczony jestem przekonywaniem, że 22 Lipca była Jedyna.

    http://chmurak.pl/pic/22401/jestem-taki-zmeczony/

    No cóż! Każde pokolenie ma swoją legendę …

    „http://www.youtube.com/watch?v=w24Xd8fVlTU”

  206. Panial,panial tylko po co chlopu skrzypce jak on potrzebuje gumofilce
    tak jak niektorzy do czytania ze zrozumieniem kaganek.

  207. Skoro już o Wedlu mowa i kolejach losu tej słynnej marki, to warto wiedzieć , że marka mogła ona pozostać… w rodzinie w ramach reprywatyzacji i prywatyzacji po 1989.
    Tak się złożyło, że w 1991 robiłam wywiad z panem Whiteheadem, chyba synem Franciszka Whiteheada, który był siostrzeńcem dr Jana Wedla, ostatniego właściciela firmy, szykowanym przez niego na następcę.
    Wedlowie i Whiteheadowie utracii ją ostatecznie niedługo po 1945.
    Mój rozmówca nadaremnie starał się firmę odzyskać w ramach reprywatyzacji, choc nie za darmo. Przestrzeliła go wtedy Pepsi-cola. Weiteheadowie się procesowali, m.in. także o logo, ale bez skutku.
    Jak wiemy, reprywatyzacja w jakiejkolwiek uregulowanej formie do dziś nie została przeprowadzona.
    Majątki z pogwałceniem wszelkich zasad, łącznie z przyzwoitością, „odzyskał” tylko kk.
    Nie tylko obiekty, ale również ziemię . I, oczywiście, robi z nimi, co chce, odsprzedaje hektary po znacznie wyższej cenie, hoduje daniele itp.
    Jeśli niektórym „świeckim” po wieloletnich procesach udało się odzyskać mniej czy bardziej zrujnowane siedziby rodowe, to – rzecz jasna – bez ziemi, a także bez rekompensaty za nią. Sami muszą je utrzymać. Przyjmują to jako rzecz oczywistą.
    Często warunkiem takiego odzyskania jest przedstawienie projektu „zagospodarowania”, tak by obiekt służył „dobru wspólnemu” (muzeum, wielofukcyjna placówka kulturalna, motel, restauracja).
    Załóżmy nawet, że cud się stanie i zostanie kiedyś wypowiedziany konkordat, a co z ogromym majątkiem, jakim obraca bez żadnej kontroli kk, jednocześnie dotowany obficie z budżetu państwa na „bieżące potrzeby”?
    Nie dziwię się, że prof. Hartman chciałby być biskupem. Zyłby sobie jak pączek w maśle, zamiast frustrowac się i użerać jako belfer akademicki, publicysta i felietonista wołający na puszczy.

  208. TJ
    23 lipca o godz. 14:41

    Dlatego też Modelowi Skandynawskiemu wszyscy z taką uwagą sie przyglądają….
    Jakie czynniki spowodowały, że im udało się wyjść z biedy, pomimo braku zasobów surowcowych- poza Kiruną chyba?
    Protestantyzm?
    Czy może długofalowy plan ich elit- ponad podziałami partyjnymi?
    Projekt powstał w latach dwudziestych, podobno.
    I był realizowany z żelazną konsekwencją przez socjaldemokratów i prawicę.

    Moim zdaniem, kluczową sprawą było PLANOWANIE, i dostosowanie do planu instrumentów prawnych i finansowych, zachęcających do inwestowania w wybranych dziedzinach. Plus oczywiście, podatki i płace- wysokie……

    My jak na razie, stanowimy idealne przeciwieństwo tego modelu.

  209. Nie rozumiem starodawnego, chyba poPRLowego uporu, że urządzenie lub maszynę należy używać, aż do jej naturalnej śmierci. Albo jak wybuchnie, co na jedno wychodzi. Tylko czy taka śmierć w wyniku wybuchu gazu w kuchni jest naturalna dla człowieka (czy homo sovieticus to też człowiek)? Moja mama, już to było kilka lat po tym, jak ją przekonałem, że nie musi upychać rolek papieru toaletowego po pawlaczach i innych produktów cywilizowanej pierwszej potrzeby do kuchni i łazienki, eksploatując starą kuchenkę gazową – jak jej było? Ewa? Frania? Marycha? – o mało co nie wybuchła z połową bloku i wymieniła ją na nową. Ale to już było kilkanaście lat temu, nowa kuchenka pracuje nadal bez usterek, co rok instalacja jest sprawdzana przez odpowiedniego przedstawiciela z aparatem. Ale chyba nie o takie bezpieczeństwo Polaków Kaczyńskiemu chodzi?

    Produkty agd należy wymieniać częściej niż przywykł homo sovieticus, albowiem nowe zużywają mniej energii, są efektywniejsze w tym względzie, a poza tym każda nowoczesna kobieta lubi zmianę i nowość w domu, znacznie bardziej niż nowoczesny mężczyzna.

    A co wiesiek59 powie w sprawie wzrostu zatrudnienia z powodu częstszej wymiany urządzeń? Realny socjalizm (PRL) był wyjątkowo sprawnym systemem ekonomicznym, nie zmuszał konsumentów do czestej wymieny kuchenek i pralek, butów i spodni, rękawic i kapeluszy, a jednak pełne zatrudnienie zapewniał. I tak oto wredni kapitaliści i zachodni robotnicy odwdzięczyli się za to co dla nich radziecki komunizm uczynił. (Biez wodki tovo nie rozbieriosz).

  210. wiesiek59 (14:54)
    Jest różnica między planowaniem i centralnym planowaniem …

    Kraje skandynawskie nie są jednolite, np. Islandia – w jakie tarapaty wpadła …
    Szwecja (nie mylić ze Szwajcarią) po II w.ś. była najzamożniejszym krajem w Europie – przepaść ich dzieliła. Więc dlaczego mieli sobie nie pohulać. Inne narody im zazdrościły bogactwa, wytykały wręcz dwuznaczną postawę. Norwegia – chyba jednak z surowca naturalnego jest bogactwo tego kraju. Finlandia to historia walki z zależnością od ZSRR i jego następców. Ale pomijając te „anomalie”, w ostatnich latach są dwie zasadnicze różnice dzielące np. Danię i Szwecję od krajów Południa UE jest to, że postawili oni na udział w globalnej gospodarce, czyli eksport, na umiejętną redukcję opiekuńczości państwowej tam gdzie jest ona niepraktyczna, oraz na przestrzeganiu zasad Konsensusu Waszyngtońskiego w polityce makro i mikroekonomicznej (tzw. neoliberalizm). Niemcy podobnie.

    Czy Polska – przy zachowaniu wszelkich proporcji w zakresie zamożności – mogłaby się wybić na taką politykę gospodarczą?
    Wygląda na to, że Polsce to się udało w miarę możności. Wszelkie hasłowe ataki na neoliberalizm – cokolwiek to w umysle atakującego znaczy – są bezproduktywne, ideologią podszyte.

  211. atalia
    „Pięćdziesiąt lat trzymać miliony ludzi pod pałami”
    ——————————————————-
    Gdzieś ty się tak tych pał, Obywatelu, naoglądał? Jestem rówieśnikiem PRL – już od niej starszym – i pamiętam z widzenia pały w latach 1956, 1968, 1970, 1976, 1981. W połowie lat 70-tych sam raz oberwałem za to, że wystąpiłem w obronie młodych ludzi zaatakowanych przez milicjantów-chuliganów, ale wygrałem w kolegium. I to wszystko. W roku 1968 byłem oczywiście wściekły, widząc z góry milicjantów w hełmach kręcących się wokół strajkującego Uniwersytetu Wrocławskiego, ale gdybym teraz miał to oceniać jako życie pod pałami i dzisiejszą miarą mierzyć tamtą rzeczywistość, byłbym mitomanem. PRL była realnym bytem, wyobrażanie zaś sobie, co by było, gdyby na Gobi były ryby, a babcia miała wąsy, zostawiam chłopczykom i wiecznym chłopcom, którzy dla udramatycznienia swej spokojnej przeszłości wyuczyli się mantr o martyrologii i nudzą jak Kaczyński.

  212. absolwent,

    ależ ja się bawie w najlepsze. Głównie wpisami, które ze składaka lub z pralki robią dzieła.

    Co do aparatu Start: skoro był to wyrób porównywalny do Rolleiflexa, to czemu w opinii przeciętnego fotografa Rolleiflex to Rolleiflex, a Start to… sorry, what ?

    Dlaczego nawet toporne Kievy sowieckie miały swoich reprezentantów w USA i na Zachodzie, i sieć dystrybucji (np. w sklepach mail order), a Starty lub np. inny, tym razem naprawdę nowatorski wyrób PZO, jakim był obiektyw Janpol Color nie miały ? Dlaczego jak produkt „Polish”, to była tylko „vodka” i „ham”, ewentualnie piwo Żywieckie, ale nic więcej ? A, były jeszcze rowery Universal (nawet teraz spotykam je czasem tutaj czasem na ulicy), raczej niskiej ceny, co automatycznie daje wrażenie (z pewnością mylne) o jakości towaru. Owszem, eksportowano wiele innych rzeczy, np. tkaniny bielskie (wełny), ale szły one do Anglii hurtem i sprzedawane były bez stosownej informacji o pochodzeniu produktu, bez marki ? Dlaczego ? Dlaczego ówcześni władcy peeerelu tak zaniedbywali marketing produktów z Polski, które warte były tego ?

    Pytam o eksport, bo jakośc i wartość produktu peerelowskiego nie sprawdzała się na wygłodniałym, zubożonym rynku wewnętrznym, gdzie z uwago na permanentny stan niedoboru nawet buble znikały z półek, ale sprawdzała się na wolnym, zasobnym rynku, w konkurencji z innymi wyrobami, których raczej nie brakowało. Te całe masy urzędników zatrudnionych w tzw. centralach handlu zagranicznego zupełnie nie dbały o promocję polskich marek, promocję nie w kręgach specjalistów od fabryk kwasu siarkowego czy od lokomotyw, bo to akurat Francuza czy Niemca nic nie obchodziło, ale wśród nabywców dóbr konsumpcyjnych, którzy czasem mogli zetknąć się produktem pochodzącym z Polski (innym niż wódka).

    Skoro porównujesz Starta do Rolleiflexa, to moim zdaniem pytanie o to dlaczego w peerelu tak po macoszemu traktowano potencjalne przeboje eksportowe jest uzasadnione.

    Może to niemoc marketingowa, a może raczej Start jednak nie był takim cudem techniki ? – nie wiem. Robiłem zdjęcia Startem, a Rolleiflexa miałem w rękach raz czy dwa, zaś ewentualne kupno było poza zasięgiem mych możliwości. Podejrzewam, że gdyby Starty były sprzedawane na Zachodzie, to ich cena nie byłaby o wiele wyższa niż cena za Ljubitiela czy za Seagull. I całkiem możliwe, że byłyby ku temu powody mechaniczno-optyczne, wciąż w porównaniu z Rolleiflexem.

    Pozdrawiam

  213. Są dwie poważne przeszkody na polskiej drodze do Skandynawii. Po pierwsze pracownicy w naszym kraju mają niezłe wykształcenie, może nawet peerelowskie wykształcenie jest lepsze od obecnego z uwagi na przedmioty ścisłe (matematykę) o ile je odświeżyć nowinkami i trendami, teoretycznie nawet posiadają oni odpowiednie umiejętności, ale etos pracy jednak nie jest skandynawski. To się bierze z braku zaufania między klasami i poziomami zarobkowania, czy generalnie – „punktami siedzenia”. O tym jak ważne jest zaufanie w gospodarce jest wzmianka w wywiadzie z R.H. Wadem, także o kominowych zarobkach urzędników (np. w Singapurze).

    Bowiem drugim hamulcowym jest urzędnik. I to nie jest tylko jego wina, że bywa niekompetentny, myli się i olewa robotę. Jego także gnębi brak zaufania, może nawet ogrom czarnej propagandy jaka krąży w społeczeństwie i mediach o jego ciemnym charakterze i wyzyskującej pozycji. Wiele jest w niej nieprawdy. Podług moich obserwacji, system powoli się oczyszcza ze złej krwi. Skandynawom też zabrało to sporo czasu, tyle że dawno temu.

  214. Co ma wspólnego PRL z Chinami ? …pyta trzezwo Absolwent….WUMLu? Z Chinami z czasow PRLu bardzo wiele……..
    Saldo mortale

  215. To co tu piszesz Andrzeju Falicz;6:22 na temat PO to masz racje
    i napewno tak bedzie,ale twoj PiS tez nic nie zrobi z gowna bata
    nie ukreci bo poprostu sie nieda.
    Zamiast onych bedzie teraz k…. my i nic wiecej a glupi , ciemny
    i rozmodlony ludek nadal bedzie jadl kaszanke zapijajac samogonka.
    Dobrze juz bylo i minelo teraz bedzie juz tylko gozej i gozej az do
    kolejnej rewolucj ktora nam zachod znowu zaaplikuje tym razem
    krwawa.Majatek panstwowy zawsze mozna grabic pokojowo ale
    prywatny juz tak sie nie da.Bedzie grab zagrabione i zaczniemy
    ktorys kolejny juz raz znowu wszystko od poczatku,tak zawsze
    w Polsce bylo i znowu tak bedzie.
    Obserwuj i ucz sie Andrzeju,najciekawsze jeszcze przed nami
    zaprawde powiadam ci, moje slowo cialem sie stanie.

  216. Tamten świat nigdy nie wróci – a pamięć ma każdy swoja, subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości.
    Ktoś tam wcześniej podał – mówiąc o Polce „numer jakiś tam kolejny” – przykłady Tajwanu, Korei …. (a może i Wietnamu ?); nie porównywalne sytuacje, kultura, spójność społeczna, mentalność ….
    Oto przykład jak Polskę i Polaków ocenia ….. inteligencja rosyjska, ta „zapadnikowa”, postępowa, demokratyczna. Wiktor Jerofiejew (przyjaciel Polski, miał I-szą żonę Polkę, wykładowca amerykańskich uczelni, znawca Wschodu Europy) porównując Polskę do kobiety – obojętnie jakiej proweniencji i konduity – pytającej mężczyznę „Am I sexy ?”, jednocześnie za pomocą tej przenośni charakteryzuje nasz kraj w trzech takich oto kategoriach, w historii powojennej:
    – pierwsza kategoria to wymiar kobiety młodej, fascynującej, z wyzywającym makijażem, seksy, pociągającej: tej Polski już nie ma, gdyż jej blask i atrakcyjność (tu analogie z seksualnym kontekstem stosunków damsko-męskich jest nad wyraz czytelny) wyparowały – dla Rosjan – wraz ze śmiercią Związku Radzieckiego. On był potężny, a zarazem bezradny, był straszny, ale i śmieszny. Na jego tle Polska wyglądała jak oślepiająca piękność, która nosiła krótkie spódniczki, tańczyła rocka, modliła się w niedzielę w kościołach, czytała Hłaskę i biegała oglądać filmy amerykańskie.
    – drugą Polskę porównuje do polskiej prostytutki z berlińskiego burdelu, która go też zapytuje ostatnimi czasy, jak tamta dziewczyna, „Am I sexy ?”. To Polki (i Polska) ruszające w świat i wpadające na dno. Jest na dnie, moralnym, zawodowym, estetycznym, ale wg zasady szlacheckiego stanu „zastaw się a postaw się” czy „boso ale w ostrogach” prawi o papieżu, Maryi, wartościach, patriotyzmie, wyższych racjach. Poucza – przede wszystkim, partnerki swojej profesji: Rosjanki, Ukrainki, Białorusinki, Litwinki ….. Jerofiejew stwierdza, że dla Zachodu jest ona taką samą prowincjuszką, taką samą Azjatką jak jej współtowarzyszki doli i nie-doli. Dla ukraińskiej czy rosyjskiej k…y Polka uprawiająca najstarszy zawód świata (razem z nią) jest kompletną wariatką. Amerykanie np. nie odróżniają absolutnie jego zdaniem (a doświadczenia te wyniósł długoletniej pracy na Uniwersytecie w kalifornijskim Mieście Aniołów) Polaków od Rosjan ! Więc po co te napuszone mowy ……
    – i ostatni wymiar Polski w oczach Rosjanina: to kobieta sparaliżowana strachem, bo nie spodziewała się tego że stanie się taka jak jest na starość. Chodzi o to, iż postarzała się nie brzydko, ale głupio. Polska stała się nudnym dodatkiem do Europy. Kiedyś w Polsce panował pozytywny brak zaufania do Rosjan. Najbardziej nieufnym typem był chłop (…) Ale dziś, w tym typie tkwi największe nieszczęście. Chłopski upór, umiłowanie do polowań, niechęć do ludzi mądrych i bezgraniczne zaufanie do Kościoła niczym miłość do KPZR w Związku Radzieckim stały się flagą polityczną. Miejsca czołowe w polskiej narracji zajęły moralność, sprawiedliwość, porządek, ale przenicowane na drugą stronę medalu etyki. I pouczanie, perorowanie, ex cathedra. Jak papież Wschodu.
    I gdy ta kobieta pyta Rosjanina „Am I sexy ?” brzmi to pokracznie, kabotyńsko, nieszczerze, faryzejsko.
    Tylko tyle i aż tyle
    Wodnik 53

  217. Polska będzie na podbieństwo Skandynawii i konkordat się wypowie – wszystko we właściwym czasie, cierpliwości. Tylko proszę nie nazywać takiego wydarzenia – „CUD”.

    Mówiąc nawiasem (bo podoba mi się wpis @mag 14:50), pewne sprawy należy w międzyczasie dogadać. W temacie „konkrodat” nie należy mieszać statusu KK w państwie z religią, z uczuciami religijnymi jakie każdy człowiek ma prawo posiadać, dlatego nie nadają się one do wyśmiewania, jakiegoś obcesowego argumentowania w celu przygwożdżenia adwersarza do drzewa lub wrót kościelnych. Podobnie w dyskusjach ekonomicznych, za dużo jest demagogicznego i etykieciarskiego „argumentowania”, zacietrzewienia, personaliów blogowych przesłaniających realne problemy. Czyli za dużo jest blogowej „nadbudowy”.

  218. Do „wielkopomnych zasług” braci Kaczyńskich, dodałbym jeszcze jedną……
    -strach do pokazywania się polskich polityków z polskimi biznesmenami.
    Ta fobia potrwa jeszcze lata całe……

    Każda podróż Merkel, Obamy, czy Hollande, kończy sie podpisaniem kontraktów pomiędzy firmami ich kraju i gospodarzami.
    Miliardowych kontraktów, dodajmy…..
    Samoloty prezydenckie mieszczą wielu biznesmenów.
    Nasi się boją, latać pewnie też……

    Co robią Biura Radcy Handlowego, przy naszych ambasadach?
    Tego nie wie nikt…..a przynajmniej niewielu słyszało.
    W obecnych czasach marketing jest wszystkim, produkcja niczym.

    Nauka polska ma możliwości innowacyjne, przypuszczam że jak na poziom finansowania osiąga swietne rezultaty. Ale jeżeli nakłady sa poniżej 1% PKB, ciężko o spektakularne sukcesy. One zdarzają się tam, gdzie są DUŻE pieniądze…..

  219. ANCA_NELA;9:35, pisze i mysli coraz lepiej,kto wie moze teraz poszlaby
    nawet ze mna w wigilie na golonko.

  220. Jak zrobić, żeby Polska na powrót była sexy?

    Po pierwsze, nie biadolić.
    Po drugie, nie biadolić na liberalizm (który się rozpościera gdzieś między polskim katolicyzmem a polskim – z braku lepszej nazwy – „sowietyzmem”).
    Po trzecie, zastanowić się (poczytać), zanim zacznie się biadolić na tzw. neoliberalizm.

    Nota bene, wystarczy przejść się Krakowskim Przedmieściem und so fort, lub odpowiedającym mu deptakiem Wrocławia, Krakowa czy Gdańska, aby skojarzyć, że Polska jest sexy, a przynajmniej ma spore zadatki. Tylko dlaczego tylko dla Rosjan (inteligenta rosyjskiego aspirującego do „zapadnosti”) ma być sexy?

  221. wiesiek59 (15:48)
    Zgadza się. Idąc tym tropem, wkładem Kaczyńskich jest stosowanie jednego kryterium w wyborze kontraktów – ceny.

    A co z tematem „Służba Cywilna”. Niby jest, ale jakoś nic przydatnego z niego nie wynika. Kaczyńscy wiele rozwalili i sporo opóźnili Polskę w jej marszu.
    Poza tym, co sądzimy o min. Kudryckiej? Jest wywiad red. Solskiej.

  222. Falicz bezdiakrytyczny starał się mnie obrazić. W języku prawniczym nazywa się to: usiłowanie nieudolne. Musisz postarać się bardziej, anencefalu mój kochany.

  223. Wrocław „od frontu” jest „sexy” ale wystarczy pójść na dworzec to wizerunek się zmienia – wydane na remont 360 mln PLN – pusty, bez żadnych usług, bez nawet fryzjera – czynsze „z sufitu” – samorząd, POPiS we W-wiu / wespół z „szefem” tut. PKP niejakim Szulcem – kolega senatora Koguta, postać znana w Polsce, „charyzmatyczna” (w chamstwie i prostactwie) – rządzi od lat – te kamaryle tylko się zmieniają nazwami – a naczelna idea: „Zysk ponad wszystko”; ale od zaplecza „Afryka”: bród, smród, ubóstwo (wystarczy popatrzeć w bramy wokół Rynku).
    Dla megalomana KŁ – Rosjanie to Europejczycy, tacy sami jak Niemcy czy Francuzi (a żaden pieniądz – wg ideologii neoliberalnej – ponoć nie śmierdzi”).
    Jak nie mamy innych argumentów to wydymamy wargi i mówimy …. (z pogardą) Azja. a żaden pieniądz (ponoć) nie śmierdzi ….
    Wodnik 53

  224. Obserwujac w TV realcje ze spotkan PolskeZbawa jasno widac, ze na salach siedzi elektorat ze skleroza, zatem nie dziwia oklaski dla kolejnej odslony wodza wszystkich wodzow. Nie dziwi totalna niepamiec jego kompromitacji zeby nie powiedziec wyglupow, czy rzadow opartych na hakach. Tu nie chodzi o polska inteligencje- bo jej w zasadzie nie ma. Tu chodzi o rzad dusz i wladze. Mediom chodzi o reklamy i ogladalnosc, poziom widowiska jest bez znaczenia. Totalny upadek. Kompletny brak edukacji obywatelskiej oraz odpowiedzialnosci za kraj powoduje ciagle organizowanie wyborow niczym wybory miss. Efekty mamy w Sejmie kazdej kadencji. Przerazajacy jest brak alternatywy. Jest mozliwe , ze PolskeZbaw wygra te wybory, co potwierdzaloby teze, ze w Polsce zostali bezmyslni i sklerotycy. Takie zalozenie wcale nie wydaje mi sie niemozlwe, gdyz sama z doktoratem od 10 lat siedze w USA. Czy koalicja z SLD jest taka niemozliwa? Wcale tak nie mysle, przeciez wiekszosc pogladow maja wspolnych. PiS to partia socjalistyczna tylko zaklada wiare w Boga i KK. Reszta jest jak wyjeta z PRL.

  225. KŁ – czy istnienie artykułu 197 w kodeksie karnym „Obraza uczuć religijnych” nie jest gorszym „absmakiem” III RP niźli Konkordat ?
    czy to norma cywilizowana – w takiej właśnie formie …..
    Odpowiedz mi Metrze z Sevres, cywilizacji, kultury, mądrości wszelkich i …. bezgranicznego optymizmu (optymista to pesymista, który przejrzał na oczy).
    Wodnik 53
    PS: Polska zajmuje – jak pisałem – II miejsce w samobójstwach w UE (ok. 6 000 w 2012 roku) – po Grecji: odpowiedz „Alfo i Omego” – dlaczego jest tak źle, jak wg Ciebie jest tak dobrze ?
    Głupi ludzie
    Nie do uczeni
    Mało rozumiejący
    Mało „kumaci”
    Właśnie „nie sexy”
    A może nie widzący siebie w tej akurat rzeczywistości ?

  226. Komentarz czytelnika wątpiącego

    Jerofiejew sobie pogadał, mniej lub bardziej trafnie poanalogował, jak że zawsze można znaleźć jakiś punkt odniesienia, nawet gdy się odwiedziło zamtuz i zbudować bardziej lub mniej łaskawy model, a @wodnik przypasował te refleksje rozczarowanego literata do odłamków najnowszej historii i wyszło szydło z worka, a raczej cześć i chwała dla pisarza, smutek i gorycz dla nas, żeśmy do dzisiaj nie wiedzieli i tak brzydko, w krótkim czasie postarzeli.
    Pzdr, TJ

  227. 15 lat temu ze szczytu Połoniny Wetlińskiej szwagier nawiązał kontakt z radioamatorem ze Słowenii.

    Dziś mozna być może złapać sieć dzięki hotspotom w Polańczyku i Arłamowie.

    Czy @Lewy wiedział? Czy próbował? Czy naprawdę chciał?

  228. Prywatna stocznia z Gdańska produkuje najnowocześniejsze statki w Europie, co przynosi jej 40 tysięcy złotych zysku na godzinę. Prezesi wprowadzili już spółkę do strefy euro i wyprowadzili ze świata, w którym liczy się Kodeks pracy, związki zawodowe, składki ZUS. Znienawidziła ich konkurencja i działacze „Solidarności”

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14308972,Pierwszy_miliard_Crista__czyli_jak_stocznia_moze_zarabiac.html#TRNajCzytSST#ixzz2Zsb5mZP4
    ======================

    Ciekawie napisane…….
    Czy to jest przyszłość?
    Ludzie wynajmowani do realizacji zadania?
    Gdy zadania nie ma, mają przejść na utrzymanie Państwa?
    Jak w takich warunkach mają zaplanować przyszłość, założyć rodzinę, „ukorzenić się”?
    Być może tę niepewność rekompensują bardzo wysokie zarobki.
    Tyle że jeżeli w ten sposób będzie się traktować większość pracowników, to miejsca dla niedoświadczonych i starych, po prostu nie będzie w takim świecie……

    Polak potrafi jak się okazuje.
    Ale nawet to wymagało WSPARCIA Państwa i…..znajomości na starcie.

  229. Z lektury POLITYKI (PRL) najbardziej pamiętam czytanie felietonów Michała Radgowskiego. Może wydały mi się wtedy najgłębsze?

  230. Kazik Łyszczyk
    23 lipca o godz. 16:07

    Służba Cywilna to piekna idea…….
    Niestety, WSZYSTKIE rządy, bez względu na ideologię, sukcesywnie torpedowały jej założenia.
    Gdyby ją wprowadzić, zabrakłoby stołków dla „swoich”.
    I nie można by obsadzać kluczowych- dyrektorskich stołków, pociotkami i krewnymi lokalnego królika/polityka,,,,,

    Takim samym patentem na nagradzanie, są „gabinety polityczne” czy asystenci społeczni- z dużą kasą…..
    Tworzą się dwory jaśniepanów, czy cadyków.
    A dworacy sa w pełni uzależnieni od łaskawcy i szafarza dóbr…..
    Czy ma to coś wspólnego z demokracją?
    Raczej z oligarchizacją…..

  231. mag,12.59. Zdumiewa Twoja licha i kłamliwa argumentacja, intelektualistki i do tego z Żoliborza. Zbliżasz się do argumentacji i bełkotu tych pospolitych krętaczy, których pełno tutaj. Wyładowują swoje obsesje, frustracje, klęski życiowe, głupotę i nieudolność. Jeden z nich, w zawziętości nazwał mnie nawet towarzyszem. Mam lepszych. Powinnaś wiedzieć, że te spory dotyczą innej epoki, innej cywilizacji, okoliczności i uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych. Pomijając czas studiów w doskonałych jak na tamte czasy warunkach, od razu w 56 roku podjąłem pracę przy produkcji niezwykle skomplikowanych leków; detreomycyny, witaminy C, B1 i B6 i terramycyny. Było to zaledwie 10 lat po wojnie i morzu ruin dokoła. Wzbudzali mój podziw ludzie niezwykle zdolni zaangażowani, pracujący z pełnym poświęceniem i zapałem. Na czele ze sławnym profesorem Supniewskim. Nie daleko stało nowe miasto i dymiły kominy wielkiej huty. Nowej Huty a w niej niebywały, nowoczesny teatr Skuszanki. Był to także rok rewolucji, w której brałem czynny udział i w której zniesiono w Polsce komunizm. Później w innym przemyśle brałem udział w jego tworzeniu i sukcesach, pracowałem z setkami wybitnych inżynierów i liderów, sam kierowałem w specjalności, która do dziś pozwala mi na pracę w światowej korporacji wysokiej technologii. Miałem przy tym oczy otwarte na wszystko co działo się wtedy dobrego i złego. Ale wstyd by mi było wylewać pomyje, szyderstwa i kłamstwa na temat mojej biografii i biografii milionów moich rówieśników. Niestety Twoje spojrzenie i oceny jest spojrzeniem ślepca starającego dorównać w szyderstwach wielu tutejszym kreaturom, od samego początku licząc.

  232. Wodnik53
    23 lipca o godz. 16:35
    PS: Polska zajmuje – jak pisałem – II miejsce w samobójstwach w UE (ok. 6 000 w 2012 roku) –

    Mój komentarz
    Jeśli chodzi o ranking w samobójstwach, to należałoby podać nie globalną liczbę samobójstw, lecz wskaźnik samobójstw (zakończonych zgonem) na 100 000 mieszkańców.

    Porównywanie globalnej liczby samobójstw dla każdego kraju, by utworzyć ranking jest bez sensu. Liczą się wskaźniki samobójstw na 100000 mieszkańców.
    Pod tym względem Polska nie zajmuje drugiego miejsca w UE. Do 2010 roku wskaźnik samobójstw w następujących krajach UE był wyższy niż w Polsce – Litwa, Węgry, Łotwa, Słowenia, Finlandia, Estonia.

    W Europie wyższe wskaźniki miały następujące kraje: Białoruś, Rosja, Ukraina, Chorwacja, Serbia, Szwajcaria. W analizach statystyk, jeśli chodzi o podobieństwa wskaźników, Polskę zalicza się do regionu „północno-środkowo-wschodniego”. Wskaźniki samobójstw dla tej części Europy są wyższe niż w krajach południa Europy i w Wielkiej Brytanii.
    Mam pytanie – o źródło, które podaje liczbę samobójstw w Polsce w 2012 roku – 6000. Ostatnie dane na temat samobójstwo w Polsce jakie znalazłem, są w statystyce policyjnej, dotyczą roku 2010 – 4084 samobójstwa.
    Pzdr, TJ

  233. Wodnik53
    Ale przecież wczoraj otwarto wystawę kwiatów, ANCA_NELA nie przysłała zdjeć kwiatowego corso niestety (wolała jakąś „Ewę” nam pokazać), ale musiało być pięknie i pachnąco. I będzie tak przez całe lato.

    Jestem za art 197 KK (zgwałcenie).
    Oczywiście nie odpowiadam i nie bronię dw. PKP Wrocław Gł, ani organizatorów tego projektu, ani interpretacjami art. 196 (obraza uczuć rel.)- nie o to mi chodziło. Pisałem o tekstach na blogach.

    Ale informacje o samobójstwach w Polsce są przytoczone nieprawdziwie. Tempo ich wzrostu jest prawie takie jak w Grecji. Ale pod wzgl. śmierci z powodu samobójstwa – jest to bliżej 5000, w stosunku do liczby mieszkańców trochę powyżej średniej UE, za Węgrami, Litwą i kilkoma innymi krajami. Zadziwia ogromna przewaga mężczyzn. Są też inne ważne wskaźniki pozytywnych nastrojów w społeczenstwie, wzrastające nawet w okresie ostatnich 5 lat.

    Moim zdaniem, nie ma co się przejmować czymś, co nas nie dotyka, jedynie nasza wyobraźnia kreuje stan przesilenia. Szczególnie jeśli jest się mężczyzną. Czy prawdziwe jest zdanie – optymistka to pesymistka, która przejrzała na oczy? A może miało być nieco na odwrót!? Spokojnie. Wszystko zrozumiem, ale proszę bez nerw. Z tym Rosjanami też chyba jest nie tak. Może oni Europejczycy są, ale chyba nie tacy sami jak Niemcy, czy Francuzi?
    Pytanie stawiam, czy Polacy powinni aspirować do bycia Europejczykiem jak Rosjanin, czy jak Niemiec?
    Może inaczej, czy Polacy nie powinni wypracować własnego modelu Europejczyka od podstaw. Po pierwsze, nie powinien się wnerwiać, szczególnie na bliźnich. Ani na zwierzętach.
    Po drugie, trzymać dystans, szczególnie w spoglądaniu na siebie. Co jeszcze?

  234. oj, oj @mag

    ale Ci sie dostalo od tego giganta mysli lewicowej @jasnego gwinta, z ktorym jedynie b.czl. Politbiura naszej partii Albin Siwak (ksywa:Oko rzecz nabyta) moglby konkurowac w belkocie. Chyba go w tej Polfie za testera zatrudniano…nawet w duzej ilosci witamina C szkodzi.

  235. @KŁ
    Jako zwolennik Petroniusza jestem za samobójstwem – tylko jeszcze nie wiem jaką formę wybrać – otwarcie żył (jak On) jest wg zbyt bolesne i za bardzo świadome. Lepsze przedawkowanie lekarstw ….
    Zgodnie z zasadą (której hołdujesz jak widać) kto nie jest ‚rynkowy’, kto nie generuje zysku, kto jest passe (w takim wymiarze) winien pójść drogą Petroniusza. To wtedy jest racjonalne, pro-społeczne i pożyteczne.
    Biorę – ze względu na wiek – taką możliwość (np. zaprzestanie leczenia – czyli wybór swoiście pojętej eutanazji) w perspektywie życiowej. Jak człowiek i jego zdolności i umiejętności są „nie -rynkowe”, nie ma na nie popytu, nikt ich nie kupi – dziś (o jutrze nie myślimy, pojutrze to science fiction) winien odejść w niebyt. Albo niech zarzuci co robił do tej pory, co myślał do tej pory, co głosił do tej pory. Zasady nie istnieją, konsekwencja tym bardziej.
    Tak rozumiem neoliberalizm i dyktat rynków, „mierzalność” wszystkiego wokoło i sytuacje gdy wszyscy są młodzi piękni i bogaci. Innych nie przewiduje Autorytet Rynku. i paradygmaty post-modernizmu (panującego nam miłościwie).
    Wodnik 53

  236. Zasłyszane

    Czasem człowieka bez wyraźnej przyczyny ogarnia przygnębienie. Wtedy wystarczy pomyśleć: komuna padła, lewica dogorywa. I od razu jest lepiej.

  237. jasny gwint
    A mnie zdumiewa Twoja reakcja. Odnosisz się do jakiegoś tekstu, który siedzi chyba w Twojej głowie, bo na pewno nie jest mojego autorstwa.
    W którym miejscu (chodzi o mój wpis z g.12:59) ja szydzę np. z Nowej Huty? Z Teatru Skuszanki? Czy ja w ogóle z czegokolwiek lub kogokolwiek szydzę, a już tym bardziej z inżynierów, różnych projektantów, budowniczych?
    Piszę jedynie, że „trudno o jakiekolwiek porównania, bo rzecz nie w myśli inżynierskiej, czy projektanckiej lecz w technologiach, materiałach i tzw. wykonczeniówce.”
    A ta często była licha, technologie przestarzałe i materiały demode. Stąd przykład magnetofonu Kapral, który był „prawie jak” grunding.
    Czy to jest demagogia i opluwanie? Podobnie jak z tą „prawdziwą szynką”, czyli po prostu jakąkolwiek szynką, bo nie było szynek do wyboru, jeśli udało się ją w ogóle kupić w dowolnym sklepie i w dowolnym czasie, a nie np. przed świętami. Czy coś w tej sprawie złośliwie zmyślam?
    Tak było, bo inaczej – widać – być nie mogło w tamtych realiach.
    Doceniam wszystkie plusy, osiągnięcia i sukcesy na miarę tamtych czasów i okoliczności i wielokrotnie o nich pisałam, ale nie mogę zaprzeczać faktom, które znam i pamiętam z autopsji.
    Mitologizowac można w obie strony, ale chyba najlepiej oceniać cokolwiek bez ulegania emocjom.

  238. @Jurek Cedro – a jeszcze dodać sobie „dla animuszu” że „pozostałych jeszcze lewaków lub komunistów zabić” – to dopiero jest radocha. Pełną gębą. I satysfakcja z „bożego obowiązku”.
    Taki sam szpas uskutecznił Dawid Gaszyński (NOP) na pamiętnym wykładzie prof. Baumana na Uniwersytecie W-skim; rzekł do jednego z młodych „lewicowych” działaczy, iż za 2 lata jak PiS wygra wybory to was wszystkich powywieszamy lewaki j..ne jedne.
    Wodnik 53

  239. pozostałych jeszcze lewaków lub komunistów zabić

    Wodniku, to Ty powiedziałeś.

  240. Jurek Cedro
    A mnie wcale nie jest lepiej.
    Co z tego, że „komuna” padła? Ja się nawet martwię, że lewica dogorywa. Że ta, to akurat może i dobrze, bo beznadziejne sa te różne dinozaury z SLD czy Europy plus oraz ichnia „młodzież”.
    Martwię się, bo znacznie większe zagrożenie rośnie i pęcznieje po prawej stronie mocy.
    Za nic we świecie nie chcę Budapesztu w Warszawie ani Katolandu, co na jedno wychodzi w polskich realiach.

  241. @ Jurek Cedro – napisałem to co tacy jak Ty myślą, a wstydzą się (na razie, na razie) publicznie powiedzieć.
    Wodnik 53

  242. Wodniku, ja tego, co myślę nie wstydzę się publicznie powiedzieć. Co Ty z tym zrobisz, to jest osobna sprawa.

  243. @ jurek cedro – myślę,więc jestem (Kartezjusz)
    Wodnik 53

  244. Większość najważniejszych rynków finansowych świata zainteresowanych jest realizacją transakcji handlowych i inwestycyjnych z Chinami w walucie tego kraju. Po Hongkongu, Singapurze i Londynie rozliczenia w juanach wprowadza Paryż, Luksemburg, Frankfurt i Dubaj.
    http://waluty.wp.pl/kat,1026941,title,Chinska-waluta-coraz-bardziej-globalna,wid,15832877,wiadomosc.html?ticaid=110ff3&_ticrsn=5
    ===================

    Czyżby za chwilę miał umrzeć król-$, i rodzi sie nowy?
    Czy to dobra, czy zła wiadomość dla świata?

  245. Wodniku, Kartezjusz nie zwróciłby się do rozmówcy z małej litery.

  246. Baza została sprzedana, bądź się sypie.
    I mamy nową nadbudowę- kruchciano- trumienną…..
    Czy to wystarczy do szczęścia?
    Prawdziwym Polakom być może.
    Reszta może wyjechać……

    Inne propozycje?

  247. @ Jurek Cedro – błąd klawiatury, jeśli uraziłem Jaśnie Wielmożnego Pana „prawiczka” unisono przepraszam.
    A Kartezjusz nie zwracał by na takie „nicztożestwa” uwagi. Bo drobiazgowość jest przywarą ludzi miałkiego umysłu.
    Wodnik 53

  248. Wodniku, nie przepraszaj. Zaprzestań wyzwisk.

  249. @Jurek Cedro – ale jakie wyzwiska ?! Z drobiazgowością na prawdę jest jak z powiedzeniem: gdy się chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. I to jest właśnie drobiazgowość.
    Gdy Ty epitetujesz kogoś mianem „lewaka” – to o’kay. Nie obrażasz, nie wyzywasz, nie stygmatyzujesz. Jak ten Kali co gdy „ukraść krowę….” – i ble, ble, ble. Znana puenta.
    Kończę – dobrej nocy. Bez pozdrowień i oczekiwanej odpowiedzi.
    wodnik 53

  250. Wodniku, kiedy nazwałem Ciebie albo kogoś innego lewakiem?

  251. Jakoś nie wpadło mi do głowy aby na Wetlinskiej blogowac. Nie jestem takim zawziętym blogowiczem.
    @Ted
    Tedziu, ja rozumiem, ze ty uważasz siebie za wyrocznie i z góry traktujesz różnych komentatorow, poklepując ich po plecach, dodając im otuchy w stylu:Ucz sie, a ja cie docenię. Teraz bede gr@Staruszku
    yzł ołowek albo myszke komputera i długo sie zastanawial zanim cos napisze tak aby zasłuzyć na twoja pochwałę.
    Wybacz, ze takiemu mistrzowi jak ty zwróce delikatnie uwage, ale ciesze sie, ze juz wiesz ze nie istnieje zawód hemika, tak samo nie moze byc „gożej” tylko „gorzej”

    Ciesze sie, ze plochliwy @JG, ktorego ja, znany chuligan, bęcwal i cymbał wyploszylem z blogu Passenta, ośmielił sie wdepnąć na ten niebezpieczny teren i znów porykuje, traktując krytykow PRLu jako bezmózgowców.

    @Ryba
    Jestem juz w Gdansku u mojego syna, korzystam z jego laptopa i licze na 27/07

    @Wiesku
    Twoja wiara, ze mozna Levara nauczyc myslenia jest rozbrajajaca, ale probuj.
    @Mag
    Serdecznie witam.Stesknilem sie za Toba. To co napisalem do Wieska jakos odnosi sie do Ciebie. Twoja wiara, ze mozna @JG ucywilizowac jest tez rozbrajajaca.
    Pozdrawiam Tjota,Jacobskiego,absolwenta
    Nara, jak pisze moj przyjacierl Stasieku

  252. Cos mi sie pokrecilo na tym laptopie, ale trudno: Trzeba zaczac od Staruszka, a potem „g” dokleic do :ryzł
    Je suis desolee”

  253. staruszek
    23 lipca o godz. 14:29
    Znów jesteś ode mnie lepszy w te klocki, ale ja się wciąż uczę metodą prób i błędów – czyli na zasadzie „robiła i tak jej wyszło!”
    Do niedawna, kiedy chciałam dać link do fotki ze zbioru, wpadało wszystko, co było w zbiorze, czasami parę setek niepotrzebnych fotek.
    Tym razem już tylko jedna, ale za to link długachny…
    Spróbuję i nad tym popracować, licząc się z potknięciami.
    Ale w końcu liczy się rezultat 😀

  254. wiesiek59
    23 lipca o godz. 14:29
    „Co stało na przeszkodzie Meksykowi i Brazylii?
    Na przykład?”

    Prawde mowiac nie wiem?
    Byc moze wysnieniem bylyby niepoprawne politycznie teorie, ze sa ludzie lepsi i gorsi,
    narody bardzie i mniej zdolne, czy tez bardziej lub mniej pracowite.
    Ale takie mysli sa oczywiscie niedopuszczalne. Nie pozostaje wiec nic innego
    jak krazenie wokol faktow i udawanie, ze sie ich nie widzi.

  255. Przepraszam,
    mialo byc :”wyjasnieniem”

  256. Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego obecnym kształcie jest moim zdaniem prawdziwym źródłem zła. Widzimy przed sobą ogromną społeczność producentów, której członkowie nieustannie usiłują pozbawić się nawzajem owoców swej wspólnej pracy – nie siłą, lecz ogólnie rzecz biorąc zgodnie z legalnie ustanowionymi regułami. W związku z tym ważne jest, aby zdać sobie sprawę z tego, że środki produkcji – to znaczy cała zdolność produkcyjna potrzebna do wytwarzania towarów konsumpcyjnych, jak i dodatkowych towarów inwestycyjnych, może prawnie być – i w przeważającym stopniu jest – prywatną własnością jednostek.
    http://studioopinii.pl/albert-einstein-dlaczego-socjalizm/
    ============

    Może Einstein i jego przemyslenia pomoga w zrozumieniu świata?

  257. ….Blokada samorealizacji suwerennego państwa jest oczywiście uzależnieniem
    najistotniejszym, lecz ma w zasadzie znaczenie strategiczne. Jej użyteczność w
    zaspokajaniu bieżących potrzeb jest więc ograniczona. Rolę taktyczną spełnia tu
    więc np. zobowiązanie państwa do >>rozważenia>> udzielenia pomocy finansowej
    katolickim szkołom wyższym i uniwersytetom (Art.15 1,3) – innym aniżeli KUL i
    PAT, do finansowania których państwo zobowiązuje się odrębnie. Niemniej status
    prawny tych uczelni ma być uregulowany umowami pomiędzy Kościołem a rządem RP
    (Art.15. 2). Jaką zatem decyzję, dot. finansowania może podjąć państwo w
    przypadku wcześniejszego zrównania statusu tych uczelni ze statusem KUL i PAT
    (?) Czy może ono także nie uznawać kościelnych stopni i tytułów naukowych,
    jeśli uprzednio zdecyduje o tym kolejny rząd Suchockiej? Powyższe retoryczne
    pytania dotyczą oczywiście swobody decyzyjnej Sejmu, od której, w myśl
    konkordatu, Sejm zostaje odcięty przez odpowiednie ministerstwo, bądź rządową
    komisję. W efekcie, bez względu na chęci, państwo musi(!) finansować kościelne
    przedsięwzięcia edukacyjne, i uznać (wraz ze stopniami naukowymi), że są jego
    częścia.
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,545110,545113,Re_Wdepnac_w_Konkordat_Cz_III_z_5.html
    =============

    Ciekawa analiza…….

  258. Nie bardzo rozumiem, czemu miałabym w wigilię iść z Tedem na golonko…
    Wigilie zwykle spędzam z rodziną.
    Inny termin – czemu nie?

  259. Lewy
    Witaj przyjacielu! Też się za Tobą stęskniłam. Od 27 07 będę na Helu. Wraz z najbliższymi, ale niekoniecznie cały czas za rączkę.
    A może by tak cóś zaaranżować wespół w zespół?

  260. Mnie już szlag nie trafia, pogodziłem się z faktem, że JK wygra wybory i zaczynam się nawet cieszyć na myśl co zrobi gdy w budżecie dziura a obietnice musi spełnić. Cieszę się na współpracę z panem Dudą premiera Kaczyńskiego- to na pewno będzie sielanka. Może moje dzieci nie wyjadą z Wielkiej Brytanii i będę miał gdzie pomieszkać gdy budżet padnie po nacjonalizacji, przepraszam „repolonizacji” banków, i odwrocie od skromnych reform. Zdumiewa mnie tylko brak świadomości gospodarczych realiów szamana JK. Jego program to zdobyć władzę a potem coś się wymyśli.

  261. Dla bezkrytycznych apologetów kapitału „bez ludzkiej twarzy” – takiego dzisiejszego zglobalizowanego i wiejącego „kędy chce” (jak Duch Święty Augustyna Aureliusza
    Absztyfikanci Grubej Berty
    I katowickie węglokopy,
    I borysławskie naftowierty,
    I lodzermensche, bycze chłopy.
    Warszawskie bubki, żygolaki
    Z szajką wytwornych pind na kupę,
    Rębajły, franty, zabijaki,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Izraelitcy doktorkowie,
    Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
    Co w Bochni, Stryju i Krakowie
    Szerzycie kulturalną francę !
    Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
    Swą intelektualną zupę,
    Mądrale, oczytane faje,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Item aryjskie rzeczoznawce,
    Wypierdy germańskiego ducha
    (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
    Werzcie mi, jedna będzie jucha),
    Karne pętaki i szturmowcy,
    Zuchy z Makabi czy z Owupe,
    I rekordziści, i sportowcy,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Item ów belfer szkoły żeńskiej,
    Co dużo chciałby, a nie może,
    Item profesor Cy… wileński
    (Pan wie już za co, profesorze !)
    I ty za młodu nie dorżnięta
    Megiero, co masz taki tupet,
    Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Item Syjontki palestyńskie,
    Haluce, co lejecie tkliwie
    Starozakonne łzy kretyńskie,
    Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
    I wszechsłowiańscy marzyciele,
    Zebrani w malowniczą trupę
    Z byle mistycznym kpem na czele,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    I ty fortuny sku……..nu,
    Gówniarzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A srać chodziłeś pod chałupę,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    Item ględziarze i bajdury,
    Ciągnący z nieba grubą rętę,
    O, łapiduchy z Jasnej Góry,
    Z Góry Kalwarii parchy święte,
    I ty, księżuniu, co ku…sa
    Zawiązanego masz na supeł,
    Żeby ci czasem nie pohasał,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę.
    I wy, o których zapomniałem,
    Lub pominąłem was przez litość,
    Albo dlatego, że się bałem,
    Albo, że taka was obfitość,
    I ty, cenzorze, co za wiersz ten
    Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
    Iżem się stał świntuchów hersztem,
    Całujcie mnie wszyscy w d…ę !…
    Wodnik53

  262. Jacobsky 15.20
    Cenię cie za liczne publicystyczne teksty, ale chwilami ręce mi opadają, gdy występujesz jak pijane dziecko we mgle, gdy mowa o gospodarce PRL. Tak się składa że pracowałem ( bo robienie fotografii to był mój zawód ) na wszystkich dostępnych w Polsce aparatach krajowych i zagranicznych produkcji rosyjskiej, czeskiej i enerdowskiej.(po transformacji oczywiście na japończykach) Nie rozumiem jak mogłeś nie wiedzieć o tym ze specjalizacja w ramach RWPG dotyczyła całej produkcji zbrojeniowej, a przecież należała do niej i motoryzacja i elektronika i optyka i wiele, wiele innych. Dlatego monopol na optyke mieli Rosjanie i NRD, a myśmy mogli tylko oblizywać się patrząc na rosyjskie wersje Leica, zaczynając od Feda do słynnej na światowych bazarach Zorki 5, lub Zenita, a nawet z podziwem patrzyliśmy na rosyjskiego Hasselblada ( bo takiego też podrobiono, chyba pod nazwa Kiew ? Zachwycaliśmy się Exacta Varex, a sam wielokrotnie przywoziłem z Berlina kolejne modele Practiki, które wraz z obiektywem Flectogon tworzyły takie zdjęcia, które wygrywały w cuglach nawet światowe konkursy. Ale Polska w „socjalistycznym podziale pracy RWPG” miała zupełnie inne specjalności np. tandetne frachtowce i wagony towarowe, a w ogóle produkcja towarów eksportowych nie była nam naznaczona i wszyscy o tym wiedzieli , poza Tobą ????????. Tu nie chodzi tylko o Starta.
    Mógłbym ci zrobić wielogodzinny wykład dlaczego załamała się polska produkcja motocykli ( a byliśmy światową potęgą !) dlaczego nie wyprodukowano tysiecy znakomitych Syren 110, czy Beskidów , ale to dziś NIKOGO nie interesuje poza hobbystami. Najłatwiej pisać bzdury o occie na półkach.

  263. Wodniku, widzę, że znalazłeś już pełen wyzwisk wiersz Tuwima, nie udało Ci się natomiast odszukać jeszcze komentarza, w którym nazwałem Ciebie albo kogoś innego lewakiem. Nic pilnego, szukaj dalej.

  264. Andrzej Urbański objaśnił słowa Jarosława Kaczyńskiego o działaniach polskich obecnych władz na zamówienie Putina:
    „To skrót myślowy.”

    Blogowanie na Połoninach nie jest już pretensjonalnym szlagwortem, tak jak odczytałem w krótkim komentarzu @Lewego wyrażającym trudności z dostępem do sieci „na Połoninach”.

    Używając skrótów myślowych można by napisać
    „deszcz nad Cisną”.

    Pod … No pod Połoninami może być Wi-Fi:

    http://carynska.pl/o-nas/czesc-hotelowa

    Gdy się publicznie o rzeczywistości pisze, to nie wypada ośmieszać się tak:

    Na terenie Zajazdu dostępny jest Internet Wifi.

    Oto objaśnienia z Wikipedia.pl:

    Logo Wi-Fi jest znakiem handlowym należącym do stowarzyszenia Wi-Fi Alliance. …

    Nazwa Wi-Fi jest rozwijana jako skrót od „Wireless Fidelity”, podobnie jak norma jakości dźwięku Hi-Fi to „High fidelity”. Pomimo że takie rozwinięcie skrótu jest używane oficjalnie przez Wi-Fi Alliance

    Kable telefoniczne są widoczne w Ustrzykach Górnych.

    Moje Panie często „rozmawiają” z wnuczką i – odpowiednio – siostrzenicą, korzystając ze Skype’a i z nowoczesnego telefonu komórkowego po montrealskiej stronie oraz ze „siwiejącego ze starości” laptopa Acer po stronie warszawskiej. W obu przypadkach ostatnie metry to łączność bezprzewodowa i – w obu przypadkach – dostawcą usługi internetowej jest operator klasycznej przewodowej usługi telefonicznej.

    Stosunkowo duża pojemność stosowanych obecnie baterii elektrycznych pozwala rozmawiać w trybie telekonferencji z nagiego szczytu Okrąglika, z Wielkiej Rawki, z Tarnicy, z&#Krzemienia, z obu Połonin i z innych miejsc, do których nie docierają kable telefoniczne. Różne cudowne iPady i podobne gadżety są w plecakach włóczęgów bieszczadzkich.

    Ta nowa i tania możliwość wręcz prowokuje do krótkiej relacji wizualno-akustycznej pokazującej otoczenie zbiegu granic trzech obecnych państw: Polski, Słowacji i Ukrainy. Mając opłacony roaming można zapewne świadomie lub nieświadomie korzystać z ”cudzoziemskiej” stacji bazowej telefonii komórkowej.
    Zatem blogowanie nie wymagające przekazu „strumieniowego” a tylko „telegraficzny” (ledwie cieknący wąski strumień danych) ma sens na szczytach połonin.

    Oczywiście pokazać się w Lyon’ie na tle używającego lamp naftowych małego schroniska na Połoninie Wetlińskiej, to może być zabawny i cenny element lansu @Lewego. Wpierw jednak zalecam:

    – wyjść z siebie „w krajobraz” i spojrzeć z boku na swoje serce i swoją głowę,

    – zrezygnować z pretensjnalnego tłumaczenia się, że nie jest się „na smyczy” komórki i bezprzerwowej obecności na fejsie i w niewoli innych narkotykowych form komunikacji,

    – myśleć przed napisaniem czegokolwiek i sprawdzić, czy pismo oddaje właśnie to co w sercu i w głowie.

    Relacja z połoniny to nie relacja z drogi na Księżyc ani z lodowca pod „Gaszenbrumami”. Południe gminy Lutowiska to ważny teren wojskowy. Tuż za „(polskim) workiem bieszczadzkim” jest Przelęcz Użowska prze którą biegnie strategiczna droga H-13 oraz ważna linia kolejowa Obwodu zakarpackiego graniczącego z Polską, Slowacją, Wegrami i Rumunią. Tą drogą miały by jechać pancerne dywizje ZSRR, gdyby (wówczas) południowe kraje Układu Warszawskiego buntowały się. Teren ten jest więc bardzo nasycony „stacjami przekaźnikowymi” komunikacji na falach radiowych i wyższych częstotliwościach.

    Ktoś, kto dziś pisze o trudności przesłania komunikatu z połonin leżących w polskiej części Bieszczadów (Bieszczady Zachodnie), nie zna zapewne ani dzisiejszych technik komunikacyjnych, ani historii i geografii tamtych terenów.

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Tymczasowy_Rz%C4%85d_Podkarpackiej_Rusi”

    Odczuwalnym efektem swoistości polskich Bieszczadów są wczesno-październikowe upały spowodowane powiewami z nad Wielkiej Niziny Węgierskiej doliną rzeki Uż. Do legendy przeszły przygody ryzykantów zbliżających się do granicy ze ZSRR w „worku bieszczadzkim”.

    Wycelowany karabin na polską stronę i milczący gest dłoni wnętrzem skierowanj w górę: „Chodź tu”. Nieszczęśnik przekraczał linię granicy. Po tygodniu w lwowskim areszcie wracał. Żołnierz wracał niekiedy dopiero po dwóch strażnicach do strażnicy bo matulę odwiedzał w Irkucku. Zabawy było dużo.

    Ilu z tych „przeciągniętych” przez granicę zgodziło się na dobrze płatną współpracę z wywiadem ZSRR? Mogliby coś wiedzieć o tym oficerowie ze strażnicy Wojsk Ochrony Pogranicza w Ustrzykach Górnych.

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Ustrzykig%C3%B3rne.jpg”

    Pozdrawiam wszystkich jeszcze korzystających z letniego odspawania od śledzenia wyskokowych wypowiedzi najbardziej skrzywdzonego bliźniaka Europy.

    A bieszczadzcy reprezentaci granic UE wyłapują tam teraz uchodźców z Afganistanu. I odpowiednik budki telefonicznej i taliba jest łatwo spotkać po śniadaniu w Wetlinie i forsownym marszu.

    Fakt! Jak się „ma w nogach”, to i język i klawiatura i wytrychy językowe plączą po oszołomionej głowie …

  265. !
    22 lipca o godz. 22:07

    No to wygra i tyle. Forumowym półgłówkom i kłamcom (atalia, levar, falicz) też coś się w ich nędznym życiu należy. Ja jestem ponad to…”

    !
    To Ty zajales sie pierwszy chamskim obrazaniem (zalaczam twoj wpis na gorze) – wiec nie madruj sie teraz.
    Usilujesz wprowadzic
    uliczny poziom do tego blogu – wiec nazwalem cie swiercglowkiem.

  266. wiesiek59
    23 lipca o godz. 15:48

    Do „wielkopomnych zasług” braci Kaczyńskich, dodałbym jeszcze jedną……
    -strach do pokazywania się polskich polityków z polskimi biznesmenami.
    Ta fobia potrwa jeszcze lata całe……

    Każda podróż Merkel, Obamy, czy Hollande, kończy sie podpisaniem kontraktów pomiędzy firmami ich kraju i gospodarzami.
    Miliardowych kontraktów, dodajmy…..
    Samoloty prezydenckie mieszczą wielu biznesmenów….”

    „Polscy biznesmeni”…czy masz na mysli specjalistow od szemranych prywatyzacji typu doktor „Kluczyk”? – co oni mogliby zaproponowac zagranica – ja zrobic przewal?

    Kazik ubolewa, ze PO przez 6 lat nie moze sie uporac z owocami 2 lat rzadow PiS-u… ale podatki udalo sie podniesc bez wiekszych problemow.

  267. absolwent
    23 lipca o godz. 22:32
    Ale Polska w „socjalistycznym podziale pracy RWPG” miała zupełnie inne specjalności np. tandetne frachtowce i wagony towarowe, a w ogóle produkcja towarów eksportowych nie była nam naznaczona i wszyscy o tym wiedzieli , poza Tobą ????????. Tu nie chodzi tylko o Starta.

    Mój komentarz
    Gadanie, ze produkcja eksportowa nie była nam (PRLowi) naznaczona, jest gadaniem pustym, nic nic mówiącym o poziomie technologicznym polskiego przemysłu, o jego sile eksportowej, konkurencyjności, wydajności, itd.

    Kto PRLowi naznaczał, limitował produkcję eksportową? Osobiście wczytywałem się w przemówienia na plenach KC, w których nieustannie trąbiono o potrzebie zwiększenia eksportu, o potrzebie zdobywania dewiz, o potrzebie podnoszenia jakości produkcji, by można było więcej eksportować, wczytywałem się w meldunki przedstawicieli zakładów – ile to wysyłają na eksport i jakie nowe wyroby planują, które będą dorównywać, a nawet pod niektórymi względami przewyższać wyroby przodujących firm światowych, itd.

    Kto PRLowi zabraniał produkować na eksport?

    Sztandarowymi produktami stoczni polskich nie były tandetne frachtowce, lecz statki bardziej skomplikowane – rybackie – trawlery- przetwórnie, i bazy rybackie-przetwórnie. Dziś już zarzucone na świecie.

    Kto zabraniał produkować w PRLu na eksport motocykle, pralki, odkurzacze, maszyny rolnicze, obrabiarki do metali, silniki elektryczne, środki ochrony roślin, opony, zabawki, meble, itd.?

    Jeśli chodzi o przemysł optyczny, to ZSRR przejął, przygarnął do siebie zdobyczne technologie optyczne z Niemiec i i jako zadanie strategiczne wdrożył je u siebie zrazu kopiując śrubka w śrubkę wyroby, a potem starając się wnieść coś nowego. W demoludach ZSRR został czołowym producentem aparatów foto. Niestety era fotografii cyfrowej nie była łaskawa dla Rosji.

    Także w dzisiejszych Niemczech, ojczyźnie fotooptyki, gałąź ta ledwo zipie. Nie dają rady Niemcy Japończykom i Koreańczykom. Zresztą nie oni jedyni. Nie dają rady także Szwedzi, Hasselblad jest już dawno sprzedany, nie dają rady Amerykanie. Była największa firma foto świata Kodak gładko upadła wobec konkurencji japońskiej i koreańskiej. Pomyśleć, że w tej firmie wynaleziono fundament fotografii cyfrowej – czujnik obrazu CCD.

    Jeśli chodzi o potencjał eksportowy, to kraj zapóźniony nie powinien był zaczynać od bardzo wysokiej techniki, a od tego, co najlepiej wychodzi i najlepiej się sprzedaje. Tak zaczynała Korea Płd. Tak zaczynały Chiny – od eksportu wszystkiego co się da, co się daje sprzedawać pod jednym warunkiem w dwóch wariantach – albo jest drogie, ale dobre, lub – jest przeciętne, ale efektowne (kolorowe, błyszczące) i bardzo tanie. Na jedno i drugie znajdują się kupcy.
    Pzdr, TJ

  268. TJ 23.42
    To ze opierasz swoją wiedzę o gospodarce PRL na sprawozdaniach z plenów KC można traktować albo jako żart, albo jako skrajną niekompetencje/ naiwność / ślepote. Smieszniejsze były tylko doroczne raporty CIA o tym co nowego w ZSRR i całym obozie. Byłes wtedy w podstawówce albo gimnazjum, czy co ?
    Pzdr.

  269. jasny gwint
    23 lipca o godz. 17:16

    „Zbliżasz się do argumentacji i bełkotu tych pospolitych krętaczy, których pełno tutaj. Wyładowują swoje obsesje, frustracje, klęski życiowe, głupotę i nieudolność. Jeden z nich, w zawziętości nazwał mnie nawet towarzyszem.”
    Panie Gwint czy musi Pan pisac wkolko o sobie ? (obsesje, frustracje, klęski życiowe, głupota i nieudolność ) Jak mozna byc takim megalomanskim bufonem ?
    Sadzac z panskich wpisow powinien byc pan dumny z tego „tow.” ( ale nie mojego na litosc b.) Myslalem ze sprawie Panu przyjemnosc a Pan tu cos o zawzietosci (?)
    To jak to jest ? Jest Pan dumny czy sie Pan wstydzi i pluje sobie w brode .

  270. absolwent,

    TJ uprzejmie mnie wyręczył w odpowiedzi na Twoj wpis adresowany do mnie. Skoro obowiązywał tzw. międzynarodowy podział pracy, to po co było w ogóle pchać się w robienie Startów ? Prawdę mówiąc nie bardzo rozumiem sens Twojej argumentacji, ale to pewnie dlatego, że jestemjak pijane dziecko we mgle, gdy mowa o gospodarce PRL, lub RWPG.

    Pozdrawiam i cieszę się, że łączy nas przynajmniej jedno: pasja do fotografii. Wyobraź sobie, że mam u siebie pentacona 6 wraz z 50mm, 80mm, 180mm plus komplet wzierników, mieszek, pierścienie pośrednie (oraz zespolene wężyki do wyzwalacza i przesłony), nawet saneczki Pentacona do macro. Trzymam to jak relikwię (pamiątka). Dzieki adapterowi pentacon – M42 oraz adapterowi M42-Japoniec mogę używać sonnar z moim aparatami japońskimi. Mimo braku AF, taki zestaw działa i robi dobre zdjęcia, nawet półautomatycznie, bo aparat dobiera czas według światła wpadającego przez obiektyw. Zresztą kiedyś Herbert Keppler, guru od fotografii z Popular Photograpy zaliczył sonnar (180mm) do listy dziesięciu szkieł, jakie zasługują na najwyższe uznanie w jego oczach. Z tym, że Sonnar 180mm to koncepcja przedwojenna, powstała na olimpiadę w Berlinie.

  271. Przypomniano tutaj polskie wyroby Argedu, a takze inne. Jedni wiedza, ze byly prymitywne (oczywiscie, jak wszystko w porownaniu z dziesiejsza technologia) , inni daja przyklady, ze do dzisiaj pralka hula. Nie wtracam sie w temat. Chcialabym tylko dowiedziec sie jakie polskie osiagniecie techniczne wprowadzono na rynek nawet nie swiatowy, ale Polski w ostatnich 20 latach?
    @Wiesiek23lipca11;04/. Ten gornik co pitoli ( zapewne zgodnie ze swoimi odczuciami), bardzo zamazuje obraz z tamtych czasow, piszac o swojej awersji do takiego wypoczynku. Akurat kopalnie konkurowaly w stworzeniu jak najwiekszego zaplecza socjalnego dla pracownikow. Chyba nie bylo kopalni, ktora nie mialaby kilku domow wczasowych , osrodka zeglarskiego, narciarskiego, itd., nie wspominajac o takich drobiazgach jak kolonie. Opisany pan gornik nie lubial wczasow, ale inni z klasy „dolowych” sprobowali i polubieli, a juz na pewno ich dzieci. Chwala kopalniom za to.

  272. zyta2003,

    Na razie jej największymi hitami są: produkty rolno-spożywcze, meble, odzież, kosmetyki, a także gry komputerowe. Zdaniem ekspertów z Oxford Economics w przyszłości atutem staną się maszyny przemysłowe oraz sprzęt transportowy. „Te dwie grupy towarów odegrają decydującą rolę we wzroście polskiego eksportu w perspektywie kilkunastu lat” – zapisano w raporcie. „Ważny udział we wzroście eksportu z Polski będą miały również sprzęt teleinformatyczny (ICT), produkty chemiczne oraz mineralne” – dodano. Wkrótce udział naszego kraju w światowym eksporcie może przekroczyć 1,5 procent. Jest więc nadzieja na sukces, jakiego Rzeczpospolita nie doświadczyła nigdy wcześniej.

    Przypomnę: ostatnio PESA wygrała jakiś przetarg dla DB, i to nie byle jaki.

    Ta-daaam !

    Ale gdzie tam PESIE do peerelowskich żelazek z termostatem, które prasowały jak bez termostatu, co ?

  273. ET.13.06
    – przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;

    jednoczesnie za nauke w szkolach i na studiach o ataku jadrowym…za bezsensowne plany militarne….za krociowe wydatki na niesprawna armie….

    Ted
    22 lipca o godz. 2:28

    http://www.youtube.com/watch?v=1fkRAJKis2c
    TO Twoja sprawna Armia ;
    http://www.youtube.com/watch?v=tJARA642-Eo
    I jego niesprawna Armia ;

    Można tak dalaej tylko po cO ??

  274. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://www.kontrowersje.net/sites/default/files/styles/tresc/public/michnika.jpg?itok=OOjJy1tO

    ” … Najpopularniejsza para w RPIII to oderwane od pługa książęta realnego socjalizmu, które w Polsce robiły prawdziwą furorę, wyznaczając wszelkie trendy. Jolka dyktowała modę, Olek tańczył, śpiewał i jeździł na stopa z papieżem. Zachwytów nie było końca, lokalni dyktatorzy mody mówili o klasie proletariackiej księżniczki, politolodzy wygrzebywali rankingi z najbardziej wpływowymi Olkami w bloku wschodnim (…) Dziś o potędze Rzeczypospolitej nie decyduje stan najwyższy, ale plebs przerobiony na produkt medialny. ”

    „Poland is no banana republic, our security services do not do such things behind the back of the government.” — Polish Senator Jozef Pinior

    http://www.ipsnews.net/2013/07/imported-torture-haunts-poland/

  275. @Mag
    27/07 bede czekal na Rybe na wejsciu na molo w Sopocie o godz 14h00 . Bardzo bym sie ucieszyl, gdybys znalazla czas i pojawila sie tam o tej godzinie.
    Pozdrawiam

  276. mag, 18.30. Niestety nie na temat. Nic nie poradzę na żoliborską naiwność. Natrętnie utrzymujesz w ustach smak octu i niewygody stosowania zmiętej gazety. Wielu odbija się to na umyśle. Na te przypadłości nie pomoże nawet demonstrowana przyjaźń z chamskim oprychem.

  277. @mariuszet
    Prezes sie nie boi, ze Polska padnie. Ma potężne zaplecze fachowców:Jędrka Falicza,kadetta czy pojawiającą się nową gwiazdę Ferdynanda. Oni zajmą sie Polska, a Prezes Tuskiem

  278. @Mag
    Jeszcze raz do Ciebie. Jasny Gwint dawniej Gwintus musi co jest o Ciebie zazdrosny i usiluje Ci wytlumaczyc, ze jestes po zoliborsku naiwna demonstrujac przyjazn z chamskim oprychem.
    Gwintus, jak sie ma szczescie do kobiet, to sie ma, a jak sie nie ma to sie nie ma. Musisz to jakos przelknac i wziac sie za cos innego. przypuszczam, ze jest wiele specjalnosci, w ktorych jestes lepszy ode mnie; moze pielenie roslin, chodzenie na bosaka, picie szklankami octu, przerabianie gazet na papier toaletowy.
    Tak ci doradza ch.oprych

  279. jasny gwint
    Fakt. Jesteś nieprzemakalny.
    Jeśli ktoś pisze nie na temat, to właśnie Ty.
    Nie odnosisz się do meritum w moich wpisach, tylko do octu i zmiętej gazety, które tkwią w TWOJEJ, nie mojej głowie, bo ja nigdy nie użyłam takich „argumentów”. Służę Ci chyba w zastępstwie niektórych Twoich adwersarzy, więc wyżywasz się na mnie, bo wiesz, że ja się nie „odwinę” i nie nazwę cię naiwniakiem, któremu coś „się odbija na umyśle” i np. jest „mędrcem” z Krakowa. To nie w moim stylu.
    No cóż, dżentelmenem to Ty może bywasz, ale wyłącznie wobec swoich potakiwaczy.
    Sztuka, nie tak przecież trudna, dyskutowania z kimś, kto ma choć trochę inny pogląd na jakąś sprawę (bo nie różnimy się w ocenach w sposób drastyczny) jest chyba ponad Twoje siły intelektualne.
    Dziwi mnie to tym bardziej, że akurat ja nie daję Ci powodów do lekceważacego i obraźliwego traktowania mnie niejako w rewanżu.

  280. Lewy
    Wtedy, gdy Ty będziesz sterczał na molo w Sopocie, ja najprawdopodobniej będę dojeżdżać (pociągiem) do Kużnicy na Helu.
    Wymyśl ew. coś innego i zadzwoń (stasieku, ale i chyba Ty macie mój namiar).
    Nara

  281. Jacobsky cytuje wyżej fragment opracowania z listą naszych eksportowych hitów, które wypada uzupełnić o chociażby wszelkiego rodzaju okna (dziś 40% niemieckiego rynku opanowali nasi producenci) czy chociażby pokrycia dachowe z blachy, które z powodzeniem konkurują z produkcją skandynawską, ale lwią część naszych produktów, trudno uznać za dzieło zaangażowania wysokich technologii i myśli technicznej choć i tu mamy już trochę rodzynek. Trudno jednak oczekiwać od naszej młodej, startującej od kompletnego zera gospodarki, że dysponując początkową finansową i techniczną możliwością wyprodukowania taczki od razu przeskoczy do produkcji kosmicznych promów. Nie było ani takiej możliwości ani potrzeby. Pusty rynek nie zgłaszał popytu a pozyskanie kapitału najłatwiej i najszybciej zapewniał handel. W miarę jak nasycenie handlujących na m2 zaczynało przekraczać masę krytyczną, niektórzy z handlujących, dostrzegli kapitalne możliwości (mieli już za co) produkcji. Z początku tandetną, niskiej jakości z wytwórstwem o niskim zaawansowaniu technicznym.Takie mieli wtedy możliwości a rynek takie potrzeby. Chłonął. Gdy i tu doszło do nasycenia, producenci, aby dalej móc sprzedawać, zostali zmuszeni do poszukiwania nowych gałęzi wytwórstwa a i tu szybko okazało się, że rozciągliwość rynku ma swoje ograniczenia. Szybko trzeba było zacząć kombinować czym pobić konkurencję aby samemu się nie utopić. Lepszą jakością, wydajnością, ładniejszym desingiem, sprawniejszym zarządzaniem, modernizacją produktu, maszynowego parku, wszystkim naraz? Rynek wewnętrzny zrobił się za ciasny? Trzeba szukać gdzie dalej.
    Początkowo, nasza gospodarka zaczęła chłonąć używany i nieco już przestarzały, zachodni park maszynowy ale i tak bardziej wydajny niż to czym dysponowała dotychczas a jeżeli jest popyt to znajdzie się i wytwórca. Na początku będzie to oczywiście kopia tyle tylko, że tańsza i przeważnie słabszej jakości ale z czasem gdy jakość i cenę da się porównać trzeba będzie dołożyć całą gromadę nowej i lepszej myśli technicznej. Na moje, właśnie wchodzimy w ten etap rozwoju i o to czy sobie poradzimy, jestem spokojny jak nieboszczyk. Nie mamy wyjścia i przyrost patentów powinien być lawinowy. Nie takie rzeczy już Polak wykombinował. Jak musiał….Dziś jeszcze ani nie możemy ani przede wszystkim nie musimy działać globalnie ale europejsko już tak. Jak na 20-sto letniego, gospodarczego gołowąsa, poczynamy sobie nad wyraz bezczelnie.
    Podobny etap rozwoju przeszły i przechodzą Chiny, zalewając świat swoją tandetą coraz lepszej jakości ( ładne,co?) ale przypomnieć należy, że 20 lat temu, identycznie mówiono o produktach Korei. Mało kto, na świecie popłakuje nad poziomem minimalnej płacy chińczyka (jest taka?), jego wymiaru czasu pracy, socjalnych zdobyczy pracowniczych (sic!), poziomem społecznego rozwarstwienia ale za to wszyscy mają w oczach coroczne, 10% przyrostu, trzecią czy czwartą dekadę z rzędu. Nie wiem dlaczego akurat my mielibyśmy, bezszelestnie przesiąść się na model skandynawski samą metodą wysokich podatków, w dodatku skokowo przeskakując etapy rozwoju gospodarki. Może najpierw wypada dopracować się takiej gospodarki, chociażby po to aby mieć z kogo wziąć te podatki. I nie jest to sprawa jakichś paskudnych neoliberałów a twardych realiów, rozsądku i rzetelnej kalkulacji. Z pustego i salmonella nie naleje, jak mawiają właściciele nadbałtyckich smażalni.

  282. @Halen

    Ciekawy, merytoryczny jasny komentarz. Dla takiego jak ja , ekonomicznego ignoranta bardzo pouczajacy.
    Pozdrawiam

  283. @Mag
    Oczywiscie, ze cos wymysle, ale po spotkaniu z Ryba. Ryba poslizgnal sie na Kalatowkach i ponoc chodzi o kulach, ale ma yacht, wiec moze udaloby nam sie doplynac do Ciebie i zacumowac w Kuznicach

  284. halen na godz 10.21
    Madry i pouczający wpis ;jednak nie jedyny i nie odosobniony .
    Kilku w tym i ja o tym samym i w tym duchu pisaliśmy .

    Byle rząd nie przeszkadzał ;wyobrazić sobie można gdyby np. dotacje unijne były wykorzystywane właśnie na unowocześnienie przemysłu w tym a może w szczególności MSP ,bo nie trwonią pieniędzy),to Polska mogła by …. ,być o wiele wiele dalej .
    Gdyby elity Solidarnościowe wierzyły w polskich inżynierów i fachowców a nie w obcy kapitał i k.k i wiele innych fanaberii zamiast o polskiej gospodarce i RACJI STANU która wycierają sobie gęby od rana do wieczora ;;to .
    I tak dalej i tak dalej .

  285. e-Polityka wita mnie obrazkami ulotek agencji towarzyskich zatkniętych za wycieraczkę oraz trójką postaci coveru jeźdzców Apokalipsy idących ukarać Rostowskiego.

    Zburzenie Bastylii miało bezpośrednią przyczynę: nieurodzaj.
    Zmieniła się gospodarka światowa i teraz odpowiednikiem nieurodzaju jest dziura budżetowa.

    Gdy jeszcze rozpoczeła się siwizna mojej glowy, to wracając z Bieszczadów przed Radomiem musieliśmy odbić znów na wschodni brzeg Wisły, bo pociągowi zatarasował tor masowy protest „warcholów”. Nie było „komórek” i kluczenie pociągu było dla nas niezrozumiałe.

    Dla Komisji Europejskiej i innych władz UE nie jest zrozumiały wakacyjny kryzys ekonomiczny w Polsce. Najlepiej radzący sobie kraj tego regionu ma niepokój wewnętrzny. A niestroniący od swobody językowej mó niezyjący starszy brat syntetycznie oceniłby to tak: „Polacy dużo pieprzą wsposób nieoodatkowany.”

    Gdy Tryumwirat obali Rostowskiego i resztę, to krótko po tem, zwolennicy Prawdy o Polsce dowiedzą się gdzie „są pieniądze, tylko trzeba po nie sięgnąć”. Szara strefa ma za zle Tuskowi, że nie pozwala zczernieć. Brat nazwałby solidarystyczne propozycje PiSu: „Trzymając za buzię żelaznym uściskiem wynicować kieszenie.”

    Zaplanujcie rezerwowy wariant powrotu @Ryby w głąb Polski. Rzeką?

    Udanych spotkań wakacyjnych.
    Od jutra silne upały i gorączka polityczna …

  286. absolwent
    24 lipca o godz. 1:34
    TJ 23.42
    To ze opierasz swoją wiedzę o gospodarce PRL na sprawozdaniach z plenów KC można traktować albo jako żart, albo jako skrajną niekompetencje/ naiwność / ślepote.

    Mój komentarz
    Autorze, niepotrzebnie szafujesz inwektywami.

    Plena KC robiły atmosferę, od tego były. Strategiczne decyzje podejmowało Biuro Polityczne i rząd. Rząd w składzie osobowym przenikał się z KC i Biurem Politycznym. Ekonomiści podpowiadali z boku (podpowiedzi niezgodnych z doktryną nie rozpatrywano), rząd formułował propozycje, a kierownicza siła w postaci kilku osób zajmujących się gospodarką w BP ( w czasach Gomułki był to Gomułka i kilku jego podpowiadaczy) przekazywała te decyzje do realizacji.

    Informacje o gospodarce, o produkcji przemysłowej, o eksporcie wszyscy czerpali z roczników statystycznych i z innych publikacji GUSu. A skąd mieli czerpać? Z tajnych raportów? Ze niby ja TJ nic nie mogę wiedzieć o gospodarce PRLu, bo nie miałem dostępu do informacji o produkcji eksportowej, której PRLowi zabraniano lub narzucano niesprawiedliwie w trudnych nieopłacalnych branżach? Wolne żarty.
    Pzdr, TJ

  287. Dzięki, Lewy
    Ale,ale….Wiem, że od jakiegoś czasu, grasujesz w obszarze między ziemiami odzyskanymi a utraconymi i udało Ci się spotkać z niektórymi, blogowymi przyjaciółmi. Podobno TO skrewił i przepadł bez wieści ale zdaje się reinkarnował. W sobotę będziesz łowił Rybę przed molo a i ja rad był bym Cię uściskać. Termin to jednak dla mnie nie realny. Kanikuła a ja zarobiony po paszki. Daj jednak znać, jak nawiedzisz stolicę. Może się jakoś spikniemy….Gdyby się jednak nie udało to wiedz, że czekam na Twoją obszerną relację z włóczęgi po tym rozsprzedanym, zniewolonym, zrujnowanym kraju i jego spauperyzowanych mieszkańcach, jak już wrócisz do ,,siebie”
    3m się

  288. Mnie nie cieszy rosnąca popularność Kaczyńskiego. Świadczy ona o 1) szybkim zapominaniu jego wcześniejszych „dokonań”, 2) o braku alternatyw. Niestety poza PO i PiS nie powstały w tym kraju siły, które mogą poważnie zaszkodzić tej „dwójcy”. Czeka nas zapewne powrót rządów PiS-u i mocna opozycja w postaci tym razem PO. Rozczarowuje Ruch Palikota, który gdzieś się zagubił i resztówki po PiS-ie, które nie potrafią zaproponować niczego poza „PiS w jeszcze większej intensyfikacji” oraz SLD, który tak nisko upadł, że pretenduje jedynie do rangi mniejszego koalicjanta PO (Miller jako „nowa i świeża propozycja”? Nie rozśmieszajcie mnie). Jedyne co cieszy to fakt, że nie będę już musiał oglądać zadowolonej z siebie facjaty Rostowskiego, faceta bez klasy, który przejdzie chyba do historii jako ten co rozmontował II filar emerytalny oraz nie potrafił zamknąć budżetu.

  289. Znalezione w sieci:
    „potwierdza się stara prawda, że utrzymanie dziadostwa kosztuje dwa razy więcej niż utrzymanie mocarstwa. Dodatkowe koszty ponosi się przy utrzymywaniu peerelowskiego i radzieckiego dziadostwa. Samo domycie, uczesanie i nauka posługiwania się nożem i widelcem, zamiast puszką i bagnetem, pochłania fortunę, a i tak słoma z włoskich butów wyjdzie przy pierwszej kolacji w Helsinkach, o Londynie nie warto wspominać. ”

    Wypisz, wymaluj obraz „elit intelektualnych” klebiacych sie na blogach „POLITYKI”.

  290. Ci którzy z mojej opowieści wyciągną wniosek: Wisła ma dwa brzegi a opozycja raczej mostów nie zablokuje dopisuję:
    – w 1976 mój powrót z Bieszczadów zakłócił Radom,
    – w 1981 natomiast zwichrzył miją drogę powrotu Lublin.

    Ci którzy uważają, że kryzys to nie ich sprawa, bo mają raka, mogą się boleśnie rozczarować. NFZ ogranicza naklady na opiekę paliatywną (pisała o tym Polityka), a PKO BP udostępni już jutro przelewy internetowe polskim sprzątaczom irlandzkich pubów. Tę falę masowych drobnych przelewów będzie trudno śledzić i skarbówka RP znów będzie miała pół worka piasku w służbowym worku Grzesia idącego przez wieś.

    Proste rozwiązania to ramota taka ak śpiew trubadurów.
    Po zaakceptowaniu przez fizyków zjawiska przejść tunelowych jest wiadomo, żw w skali mikro to jest możliwe. Ale trasa Sopot-Duże_Miasto_Interioru może być ozdobiona pozamykanymi minibufetami. Do dziś niektórzy sądzą, że władza chciała ukarać Solidarność nie wypuszczając jedzenia z rządowych magazynów.

    Taką mamy od dziesiątków lat Edukację:
    „Oni winni. Oni muszą coś szybko zrobić i odejść we wstydzie.”
    A my cwaniaki poradzimy sobie …

  291. z prowincji
    Cieszy, że choć kilku i w podobnych tonach potrafi dostrzegać takie oczywistości ale niestety nie do końca mogę zgodzić się z dalszymi uwagami Twojego wpisu.
    Nie wydaje mi się, żeby próba docenienia przez władzę(jakąkolwiek) polskich inżynierów była: a)możliwa, b)skuteczna, c) potrzebna we wstępnej fazie rozwoju naszej gospodarki. Fazie handlu z importu i raczkującej nieskomplikowanej produkcji, rynek, najzwyczajniej ich nie potrzebował. Musiał, dojrzeć, okrzepnąć i poczuć i głód. To dopiero teraz jest ich czas i przyszłość.
    Nie wydaje mi się także, aby wysoce skutecznym było nadmierne przyspieszanie modernizacji poprzez naciski, dotacje, zachęty. Po prostu, nie będę modernizował tak długo jak długo nie zacznie mi siadać sprzedaż a będzie starczało mi przerobowych mocy a o to upomni się rynek. Jeżeli nie wyczuję momentu, to znajdę się poza nim. I nikt (poza mną) nie będzie nad tym płakał. Przyjdą lepsi.
    Sorewicz, nie mogę teraz szerzej….muszę jednak czuwać czy już nie idą
    Nara. Wpadnę później
    3

  292. Lewy
    24 lipca o godz. 9:23
    @mariuszet
    Prezes sie nie boi, ze Polska padnie. Ma potężne zaplecze fachowców:Jędrka Falicza,kadetta czy pojawiającą się nową gwiazdę Ferdynanda. Oni zajmą sie Polska, a Prezes Tuskiem…”

    A Ty Lewy bedziesz mogl nareszcie odpoczac…

  293. baka
    24 lipca o godz. 11:41 pisze… Niestety poza PO i PiS nie powstały w tym kraju siły…..nie pisze czy w jego kraju, w ktorym kraju, moze mysla o raju….
    Saldo mortale

  294. do
    ?-ik
    24 lipca o godz. 7:40
    celem rozmiekczania Najjasniejszego Gwinta, ktory cytowal Rakowskiego, zapominajac o szarocieniu PRLu.
    Saldo mortale

  295. ….Na razie jej największymi hitami są: produkty rolno-spożywcze, meble, odzież, kosmetyki, a także gry komputerowe….pisze Jacobsky…..nie pisze jednak czy producentami sa faktycznie polskie fimy, czy fmy produkujace w Polsce. Nie pisze rowniez czy technologia jest polska….
    Saldo mortale

  296. @Halen
    A moze daloby sie spotkac ? Pozostaje w Kraju do 30 sierpnia, wiec moglbym sie sprezyc i jeszcze raz wpasc do Warszawy gdzies w polowie sierpnia i spotkac sie z Toba, Stasieku i Mag. Data do ustalenia

  297. @Lewy
    Stoję otworem.
    Do zobaczenia!

  298. ET,

    nie bardzo rozumiem o co Panu chodzi.

    Gry komputerowe są zaprogramowane przez w większości polskich programistów pracujących w polskich firmach. Fakt, że technologia nie jest polska. To chyba nie Polacy wymyślili gry komputerowe, języki oprogramowania stosowane przy tworzeniu gier, prawdopodobnie komputery są azjatyckie, ich komponenty – oh boy… trudno ustalić ad hoc, no i prąd to też nie jest polski wynalazek…

    Czy o to mniej więcej chodziło ?

  299. Halen,

    nic dodać, nic ująć.

    Pozdrawiam

  300. Na całą Polskę znalazło się ich czworo: Barbara Labuda, Józef Pinior, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk. Tylko oni stanęli w obronie whistleblowera, Edwarda Snowdena, przez co dołączyli do grona osób tak szacownych, jak Jimmy Carter, który poparł Snowdena i stwierdził ostatnio, że wyciek Snowdena jest „korzystny dla kraju” oraz że „W Ameryce nie ma obecnie demokracji”, o czym wszyscy wiedzą, poza propagandzistami, którzy chyba wierzą we własne bzdury: rt.com/usa/carter-comment-nsa-snowden-261/

    Napisali list:

    Edward Snowden nikogo nie zamordował, nie porwał, nie napadł, nie wysadził w powietrze. Jest jednak ścigany i osaczany jak terrorysta. Dlaczego? Bo ujawnił pewną niewygodną prawdę o poczynaniach władz swego państwa. Objawił światu, iż amerykański rząd systematycznie kontroluje zachowania milionów swych obywateli i obywatelek poprzez masową inwigilację i podsłuch rozmów telefonicznych, na Skypie, Facebooku, e-maili, czatów. Rewelacje Snowdena obnażyły brzydkie oblicze amerykańskiego systemu politycznego.

    Ale obnażyły też cos więcej: bezduszność, lękliwość i hipokryzję naszej, europejskiej demokracji. Na prośbę Snowdena o azyl polityczny stare i nowe państwa demokratyczne pokazały mu figę chowając się za procedury, paragrafy i żałosne argumenty biurokratyczne. Gdzie podziało się nasze przywiązanie do swobód obywatelskich i praw człowieka, na których stoją demokracje i o których tyle mówi nasza klasa polityczna. Przecież Snowden, bez względu na to, czy miał takie intencje, wystąpił w obronie zwykłych obywateli i obywatelek bezustannie śledzonych przez patologicznie rozrastający się system inwigilacji. To, że człowiek ten musi szukać pomocy u autokraty Putina jest hańbą dla demokracji. To, że jedyne rządy, które zgodziły się udzielić mu schronienia mają charakter dyktatorski jest wstydem dla państw demokratycznych. Nasze demokracje same siebie dyskredytują okazując obojętność i tchórzostwo polityczne wobec tej sprawy.

    Oczekujemy od polskich władz przestrzegania polskiego prawa, które wymaga sprawdzenia, czy osoba ubiegająca się o azyl, z jakiegokolwiek kraju pochodzi, nie jest narażona na tortury i karę śmierci.

    Oczekujemy od polskich przedstawicieli i przedstawicielek zarówno w Parlamencie Europejskim, jak i w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy postawienia sprawy Snowdena, docenienia jego czynu i otoczenia go ochroną europejskich instytucji demokratycznych, które powołane zostały dla obrony oraz szerzenia swobód obywatelskich i praw człowieka.

    Odbieram ten list jako krzyk rozpaczy osób z dawnej opozycji demokratycznej, do których ( o ile wszyscy są szczerzy) wreszcie dotarło, że zostali zrobieni w konia tak, jak w tym starym, obrazowym, acz dość grubym kawale – forgive my French – gdzie plemniki pędzą na wyścigi do jajeczka i nagle prowadzący peleton staje, odwraca się do reszty i mówi: panowie! Zostaliśmy oszukani! Jesteśmy w d..!

    Tak jest, demokracja zachodnia to mit, nie istnieje, a jej podarty sztandar – USA – (pod pełną kontrolą bandyckiego Izraela) przewodzi dziś w zamordyzmie, inwigilacji, łamaniu praw człowieka, złodziejstwie, oszustwie i agresji militarnej. Jesteśmy w Polsce częścią bolszewicko-faszystowsko-neoliberalnego totalitaryzmu zachodniego, gdzie aparat państwa sprawuje władzę w całkowitym oderwaniu od społeczeństw i robi co chce w partykularnym interesie własnym, a przede wszystkim w obcym, syjonistycznym. Polska jest jednym wielkim niewolniczym obozem pracy, tyle że nowej ery, w którym współcześni katorżnicy nie są (jeszcze) zsyłani na Kołymę, tylko eksploatowani z kulami u nóg na miejscu, musząc spłacać kredyty udzielone im z fałszywych pieniędzy, wytworzonych przez banksterów kompletnie z niczego oraz finansować pasożytniczą, gigantyczną narośl urzędniczą, szkodzącą krajowi, społeczeństwu, zawierającą niekorzystne dla kraju umowy, będącą rakiem z przerzutami, żerującym na całym ciele społeczeństwa.

    Szlag by to trafił!

  301. ET,

    produkty rolno-spożywcze… trzeba poszukać kto wymyślił wędliny, keczup, dżemy i inne przetwory, piwo (wiki mówi, że Sumerowie), jogurt (to chyba technologia neolityczna), sery (idem), pasze treściwe… czyja to technologia ? Moim zdaniem nasza, biorąc pod uwagę czas, przez jaki obowiązują patenty. Reszta to wriacje na temat technologii… starych jak świat ?

    meble: myślę, że cięcie desek, frezowanie, klejenie, lakierowanie, robienie płyt kompozytowych (nieźle opanowane już za peerelu – np. fabryka w Sokółce) również stanowi technologię uniwersalną, jednak stale unowocześnianą. Wzornictwo może być narzucone (np. przez takich odbiorców jak IKEA, dla której Polska, jako jeden z wielu krajów, produkuje meble) lub własne (np. Kler).

    Kosmetyki: technologie stare jak świat, ale mieszanie komponentów i tworzenie z nich wartościowego produktu to nowatorstwo. Skąd pochodzą komponenty ? Pewnie częściowo z Polski, a częściowo z importu – zglobalizowany świat…

    Ubrania – pewnie tkaniny, nici, dodatki przychodzą z Azji (a skąd indziej mają przychodzić ?), wzory jak w z meblami – zależy kto zamawia, dla kogo sie szyje tę odzież. Szwaczki są z Polski, maszyny do szycia… ? tajwańskie ? chińskie, japońskie ? Prawdę mówiąc nie wiem kto w tej chwili robi profesjonalne maszyny do szycia.

    Czy firmy są polskie ? Z pewnościa niektóre tak (np. Kler, PESA), a niektóre nie, ale mają w Polsce swoje przedstawicielstwa i wytwórnie. Czy jest coś złego w tym ostatnim skoro firmy te dają pracę w Polsce ?

    Pozdrawiam

  302. Tj 11.13
    Wyobraź sobie, że poza uchwałami plenum można było wiedzę o gospodarce PRL i krajów ościennych poznać także z badan naukowych i „obserwacji uczestniczącej’, konferencji i dyskusji w gronie ekspertów, oraz różnego typu podróży służbowych do bardzo różnych przedsiębiorstw. Tak się złożyło, ze właśnie taką miałem pracę.

  303. TJ (11.13),

    Wykształcenie Władysława Gomółki to 5 -6 klas i tzw. przyuczenie do zawodu.
    Potrafił on jednak nadawać przez 9 godzin na tematy gospodarcze.
    Ktoś na blogu napisał, że ekonomia nie jest żadną nauką. Potwierdza to powyższy przykład oraz blogowe esencje intelektualne tutejszych neo – ….

    Niestety ze współczesnych polityków przyuczonym do zawodu był jedynie noblista Lech Wałęsa. Reszta to birbanci i pijarowcy.

    Kto by ślęczył nad problemami gospodarczymi, gdy gała leży na murawie boiską i kusi jak dama wieczorową porą.

    P.s.
    Lewy, nie lękaj się.
    Jeżeli masz arystokratyczne upodobania, to pobyt w Sopocie jest w stanie zaspokoić Twoje wyrafinowane potrzeby.
    Bałtyk dawał kiedyś napęd Tomaszowi Manowi, który pisał prawie w tak pociągający sposób, że także mag postanowiła skorzystać z bałtyckiej mocy.
    Uwaga mag:
    ’66 ubw byłem ratownikiem wodnym w Kuźnicy na Helu.
    Do dzisaj nie zmogę zapomnieć wianuszka wspaniałych dziewcząt, krórych nie ma nawet na fotografi.
    Nie daj się wciągnąć zbyt głęboko w przygody sercowe.

  304. Opozycja psy wiesza na Rostowskim – taki jest ich psi obowiązek

    Głębsze analizy domniemają, że jest on aferzystą na większa skalę, bo potrójnie oszukał (1) rynki finansowe, (2) przedsiębiorców i konsumentów krajowych, i co nie jest wcale takie trudne – (3) brukselskich biurokratów w KE. Nie będę wchodził w szczegóły, bo są one dostępne w POLITYKA 30 (J. Solska) i wyborcza.biz. Niemniej konsekwencje są straszliwe i porażające.

    Nasz minister finansów zaoszczędził kilkaset milionów złotych dla budżetu państwa (w skali kilku lat) sprzedając jesienią 2012 ponad ówczesne potrzeby obligacje po „zawyżonej cenie”, tj. wmawiając rynkom różne mniej lub bardziej prawdziwe scenariusze, i rynki to kupiły. Ile setek milionów złotych zaosczędził? – dokładna liczba jest niemożliwa do ustalenie, bo zależy od założonych danych do symulacji, może ze dwie, może pięć albo więcej.

    Po drugie podkręcił i wzmocnił koniunkturę w kraju, tj. nastroje które siadały, a jednak nie padły kompletnie i w lipcu 2013 wyborcza.biz pyta – czy polska gospodarka odbiła od dna? Być może właśnie odbija, czas pokaże.

    Po trzecie, KE nałożyła w 2009 roku na Polskę excesive deficit procedure, tj. zmusza do obniżenia deficytu poniżej 3% PKB. Rostowski woli jednak stymulować fiskalnie słabnącą gospodarkę, deficyt sięgnie niemal 5% PKB w 2013, i mało kto w kraju z koncepcją stymulowania się spiera, czy to ekonomista, czy polityka, czy redaktor POLITYKI (np. JŻ).

    Nasuwa się oczywiste pytanie – co w tych warunkach, trudnych niewątpliwie z powodów zewnętrznych, zrobiłby rząd PiS. Co zrobiłaby alternatywnie minister finansów Beata Szydło, obecnie wiceprezes partii, etnograf z wykształcenia, samorządowiec, menedżer kultury, wiceprezes Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Brzeszcze w Małopolsce?

  305. wszystkim, ktorych interesuja bursztyny, a znaja łacine (albo bawarski), polecam
    http://www.youtube.com/watch?v=QZ2k2niHogM
    @antonius:
    gwoli wyjasnienia:
    bilingualny blog prowadze pod innym nickiem i, na dodatek) nie w inter- ale w intranecie,
    wiec tego u gugla et consortes nie znajdziesz

  306. Jacobsky 1.45
    Fotografia i okres kiedy zaczynając od kompletnego amatora wspinałem się ku wyżynom na których królują twórcy tych wspaniałych albumów w księgarniach i terminowałem u różnych mistrzów, to piękny i dość długi okres ,mojego zycia. Powinienem go dokładniej opisąc, okrasić najlepszymi zdjęciami. dodać komentarze kolegów po fachu itd. ale chyba brakuje mi już czasu. Czy zgodzisz się z teza że fotografowie dziela się na fanatyków software’u i hardware’u ? Ja też na początku „kariery” zachwycałem się obiektywami, zwłaszcza szerokokątnymi, mało nie oszalałem ze szcześcia jak kupiłem sobie piękna mała lustrzanke Pentax ME z motorkiem, jako pierwszy aparat z „dzikiego zachodu” (po Practika i Exacta Varex) i zacząłem go wyposażać w różne krótkie i długie obiektywy. Dziś, gdy już nie robię zdjęć zawodowo, krecę głownie filmy krajoznawcze półprofesjonalnym Panasonikiem, często w zimie, ale nastawiam sprzęt na auto i oprócz zoomów nie ingeruje w to co widzę , chyba że w montażu. Mam oczywiście pełną szuflade roznych aparatów, ale na co dzień uzywam małego compacta Canona i smartfona Galaxy Samsunga, który robi jednak lepsze zdjęcia (i filmy) od Starta ;-). Tak czy owak, mógłbym godzinami gawędzić na te tematy i miło mi poznać twoje hobby.

  307. Ekonomia nie jest żadną nauką

    Takim odkryciem chlubi się blog En Passant …
    Ale zanim zajmiemy ostateczne stanowisko, to przyjmijmy się 10 punktom (za Wikipedią):

    10 podstawowych punktów, które powinny być realizowane w celu zapewnienia stabilnego i zrównoważonego wzrostu i rozwoju gospodarczego:
    1. Utrzymanie dyscypliny finansowej
    2. Ukierunkowanie wydatków publicznych na dziedziny, które gwarantują wysoką efektywność poniesionych nakładów i przyczyniają się do poprawy struktury podziału dochodów
    3. Reformy podatkowe ukierunkowane na obniżanie krańcowych stóp podatkowych i poszerzanie bazy podatkowej
    4. Liberalizacja rynków finansowych w celu ujednolicenia stóp procentowych
    5. Utrzymywanie jednolitego kursu walutowego na poziomie gwarantującym konkurencyjność
    6. Liberalizacja handlu
    7. Likwidacja barier dla zagranicznych inwestycji bezpośrednich
    8. Prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych
    9. Deregulacja rynków w zakresie wchodzenia na rynek i wspierania konkurencji
    10. Gwarancja praw własności

    Kto je kwestionuje, pojedynczo, czy en block hurtowo?

  308. do Jacobsky
    24 lipca o godz. 14:49
    Oczywiscie nie ma w tym nic zlego, jak nie ma w tym nic zlego, ze kamienice naleza do x czy y, wazne aby czynsz byl niski….Interesujac sie meblami z twardzieli bukowej zauwazylem, ze w przypadku tychze tylko surowiec jest polski. Zdaje sobie sprawe, ze to sa poczatki. Obecnie polskie wyroby sa konkurencyjnie cenowo, przy dobrej jakosci….Zastanawiam sie jednak nad stanem polskiego eksportu, gdy obudzi sie Ukraina i inne kraje.
    Pozdrawiam.
    Saldo mortale

  309. do Jacobsky
    24 lipca o godz. 13:47
    Wlasciwie chodzilo o moderowanie Absolwenta i jego autozapedy……
    Saldo mortale

  310. FOTOGRAFIA

    W PRL zrobiłem kilka zdjęć, ze szczytów Tatr, wiosek i miast, z plaż nadbałtyckich i nie tylko. Aparat miałem Zenit 3M i kilka filtrów, nic szczególnego na obecne warunki techniczne, ani z moją obecną aparaturą fotograficzną. Porównywać się nie da między epokami oczywiście. Ale co było przed obiektywem fotografa w PRL?

    Ależ było o wiele lepiej i ciekawiej. Weźmy plaże w Juracie, albo w Mielnie, gdzie bywałem od czasu do czasu. Jak okiem sięgnąć same Agnieszki Radwańskie, zdrowe i szczupłe, nie spasione na racjach żywnościowych serwowanych przez tow. tow. Władysława Gomułkę (przez „u” otwarte) i Edwarda Gierka. A teraz … szkoda gadać. Agnieszki Radwańskiej na plaży polskiej nie uświadczysz. Upadek neoliberalnego porządku wieszczę, przynajmniej na odcinku odżywiania.

  311. Opozycja pozaparlamentarna o nowelizacji budżetu państwa polskiego

    Są dwa rodzaje opozycji: uliczno-związkowa („S”, OPZZ, etc) i obywatelsko-rozwojowa (np. FOR). Nota bene, nasiadówa w Salonie Gości Passenta (radio TOK FM) doszła do konkluzji, że coś jest nie tak z tymi ZZ-tami i prawem związkowym, choć bez podania konkretów, co jest zrozumiałe – Salon nie jest od tego. Oczywiście mi bliżej jest do FOR. Krytyka budżetu obecnego ministra sprowadza się do tego, że za mało jest cięć nieuzasadnionych wydatków. Nie wchodzę w szczegóły, materiały łatwo znaleźć w mediach i sieciach. Chodzi o to, że rząd koalicyjny nie ma mandatu od wyborców na takie cięcia. Po prostu Polacy na nie wyrazili zgody, a już napewno – nie dali poparcia reformowaniu finansów publicznych i systemu świadczeń z budżetu. Owszem, rząd powinien wykazać się inicjatywą i obywateli poprowadzić w porządanym kierunku. I to robi, ale nie wystarczająco, bo jest to ryzykowne. I taka jest moja opinia.

    Natomiast obywatele, w tym blogowicze, też psy wieszają na rządzie, że nadmiernie zadłuża. Sami sobie winni. Trzeba było wybrać Balcerowicza.

  312. telegraphic,

    A to specjalnie wsparcie na wszelkie humory i migreny.

    Zdjęcie Roski.jpg

  313. Ryba
    Skoro już wspomniałeś o T. Mannie w kontekście Bałtyku, to muszę koniecznie dodać, że to „morze, nasze morze” niejednemu dawało i daje napęd.
    Choćby Pawłowi Huelle. To number one na mojej prywatnej liście współczesnuch pisarzy polskich.
    Uwielbiam go zwłaszcza za „Mercedes-Benz” i OCZYWIŚCIE „Castorpa”.
    Przecież to prequel „Czarodziejskiej Góry”, jakby wariacja na temat tego arcydzieła.
    Znakomita!
    Mam nadzieję, że do zobaczenia (za pośrednictwem Lewego) wkrótce.

  314. Afera lekowa w Chinach zatacza coraz szersze kręgi. W Szanghaju aresztowano w związku z tą sprawą obywatela Stanów Zjednoczonych. Według nieoficjalnych źródeł pół miliarda dolarów łapówek koncernu GlaxoSmithKline może być wierzchołkiem góry lodowej skorumpowanego systemu opieki zdrowotnej w Chinach.

    Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-afera-lekowa-zatacza-coraz-szersze-kregi,nId,1000909?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
    ================

    Mniej więcej tak wygląda moim zdaniem Wolny Rynek na świecie….
    Kto nie smaruje, nie sprzedaje.
    Kto nie sprzedaje, nie ma kasy na łapówki.
    I nie łudźmy się, ten proceder nie dotyczy jedynie krajów nierozwiniętych. Afery w Austrii, Czechach, Finlandii, dobitnie o tym świadczą…..

    Na tym tle, są jedynie dwie możliwości tyczące Polski:
    1-Mamy nieudolną policję
    2-Nasi sa w miarę uczciwi……

  315. Prezydent Komorowski ratyfikował pakt fiskalny. W komunikacie Kancelarii Prezydenta napisano, że dzięki paktowi fiskalnemu „przedstawiciele polskich władz będą mogli uczestniczyć w szczytach strefy euro dotyczących konkurencyjności oraz w spotkaniach związanych z wdrażaniem postanowień paktu” – pisze TVN.

    To oczywiste brednie, ponieważ przedstawiciele polskich władz nie mają prawa głosu na tych szczytach, więc jeśli który się odezwie, to każą go wyrzucić za drzwi na zbitą mordę i psami poszczuć, poza tym będą mogli uczestniczyć tylko w niektórych spotkaniach, jak ich dopuszczą, a gigantyczne dla Polski koszty ma potem ponosić całe społeczeństwo, owych „przedstawicieli władz” oczywiście wykluczając, gdyż jak donosi p. Hartman na swoim blogu, banda „dyplomatów” ulokowana w polskim MSZ zarabia trzykrotnie więcej, niż rząd (który ile by nie zarabiał, to zarabia za dużo, nie zasługuje nawet na to).

  316. @Ryba @Mag

    musze juz przeprosic Daniela Passenta za naduzywanie blogu dla prywaty, ale to juz ostatni raz a moze przedostatni.
    Rybo a moze ze wzgledu na Mag, ktora przyjezdza do Trojmiasta 27go, spotkalibysmy sie we trojke 28go o 14tej w tym samym miejscu ?
    Aby Cie zachecic do zmiany terminu powiem Ci, ze towarzystwo i rozmowa z Mag warta jest takiej zmiany. Bedzie ciekawie.
    Czekam rowniez na potwierdzenie ze strony Mag.

  317. Lewy
    Środek sierpnia, jak najbardziej. 15,16,17? Pewnie Rozdroże. Stasieku ma dwa kroki, mag jednym tramwajem a i ja mam niecałe 100 km, to też się jakoś doczłapie. Najwyżej wyjdę na spotkanie trochę wcześniej, pewnie nocą…Stasieku stanął na propozycję otworem i choć nie dopowiedział którym to już się cieszę na spotkanie. Gdyby się jednak okazało, że myślał o innym, to wyczyścimy w knajpie górną półkę a barman w zeszycie zapisze: Stasieku -……… zł. Mag, mam nadzieję, nam pomoże.
    Rzuć terminem, jakoś się zgramy.
    3m się
    Ps. Dowcipkuję ale mam tremę jak przed maturą….I w co ja się wystroję?
    Narka

  318. Lewy,

    nie musisz mi zachwalać walorów mag. Gdy się ją czyta, to już po pierwszej napisanej sylabie widać, że to szczególny dar niebios.
    Z tym nowym terminem chyba nic nie wyjdzie, bo na ten dzień mam zabukowany zjazd rodzinny.
    Ten argument może jeszcze dałoby się jakoś obejść, ale bardziej prozaiczny i nie znoszący fuszerki argument o konieczności przygotowania na poniedziałek sporej ilości makulatury sądowej jest nie do przeskoczenia. Czasowo jestem spóźniony, a najefektywnejszy okres mojej pracy mam dawno za sobą.
    Teraz, siedząc przed komputerem robię zbitki róznych pomysłów, co przerywam znacznie przyjemniejszymi wypadami na blog.
    Niestety nie jestem tak zdolny jak Andrzej F., ktory po paru nieprzespanych nocach potrafi swoimi pomysłami trząść emocjami społeczności Łodzi (i świata intrnautów) przez wiele tygodni (modelowy okaz współczesnego kapitalizmu, słowo daję).

    Tak więc sptkanie z mag zostawmy na później (będzie lepiej smakować), a i ona nim pomownie wpadnie w miejski zapach frytków, powinna wcześniej powąchać w południe zapachu żywicy, a wieczorem ściółki leśnej.

    P. s.
    a swoją drogą Daniel Passent wykazuje nadzwyczajną cierpliwość robiąc z wyrafinowanego polityczne bloga skrzynkę kontaktową.

  319. – Przymusowe wysiedlenie 700 tysięcy Ukraińców z ich ziem etnicznych znajdujących się w PRL było jedną z najbardziej tragicznych stronic we współczesnej historii Ukrainy. Polityka państwa polskiego i działalność polskich organizacji szowinistycznych (…) zagroziła istnieniu całych grup etnograficznych ukraińskiego narodu – dodał deputowany.
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ukraina-swoboda-chce-potepienia-rekonstrukcji-zbrodni-wolynskiej/1thx1
    ================

    Durnie posiali wiatr, idzie burza…..
    I po co?
    Dla satysfakcji paru polityków?
    Tak się nie robi INTERESÓW, tylko je torpeduje…..
    Przedsiębiorcy podziękują za psucie atmosfery i wystawią rachunki nieodpowiedzialnym politykom?
    Oby…….

  320. Ferdynand
    24 lipca o godz. 19:14

    Przypuszczam że się mylisz……
    Co prawda pierwszych skrzypiec nie będziemy grali nigdy, ale nawet kuluarowe rozmowy i sugestie są dość istotne.
    Wydaje się że ciężar gatunkowy Polski wzrósł nieco.
    Od stanu nieważkości za poprzedniej ekipy, do dość znaczącego w Unii……
    Przynajmniej tu Tusk z Sikorskim nie dali powodu do narzekań.

  321. Pisząc o godzinie 15.17 o Władysławie Gomułce zapewne, gdzieś z tyłu glowy dzwięczał mi jego pamiętny zaśpiew i chyba dlatego wrzuciłem w wierszówce blogowej muzyka Mikołaja Gomółkę.
    Jednak jak wytłumaczyć sprofanowanie nazwiska Tomasza Manna, przez zgubienie jednej litery ‚n’?
    Chyba będę musiał sobie sprawić mocniejsze okulary.

  322. @gjaszcz, profesjonalnie rozprawiłes się z niedoszłym spadkobiercą fabryczki osobą
    @atalią i przy okazji z innymi podobnie po IPNnowsku oceniającymi rzeczywistosć PRL. Mam prosbę bowiem diabelnie brakuje mi czasu (remont domu, bezwzględny w potrzebach ogród): rozjasnij mroki niewiedzy w umysle @ET (wpis 23 lipca godz.13.06), myslę że podpiszę się pod Twoim tekstem bez zastrzeżeń; szczególnie rozbawiły mnie jego żale na temat niedostępnosci książek i dostępnosci mieszkań, niespełniających europejskich standardów. Przy okazji sama dokładam się do tekstu przypowiescią o mojej koleżance, która w Chicago skończyła kierunek studiów w dziedzienie projetowania odzieży. Oto Iwonka, która wiek dojrzewania przeżyła w Polsce w strasznych latach sprzed 1989r., wybrała sobie jako jeden z dodatkowych przemiotów znajomosć kina. Okazała się prymusem na roku, znała, oglądała wszystkie dzieła swiatowej kinematografii, na pytanie wykładowcy „who has…?” jako jedyna znała odpowiedz. Budziło to ciekawosć ( nie zazdrosć, lecz ciekawosć) innych studentów, pytali wsprost skąd zna, gdzie oglądała i tu moja koleżanka odpowiadała zgodnie z prawdą : w Polsce, w kinach i telewizji. Telewizji?!, to ile mieliscie kanałów?. Odpowiedz: 2 (słownie: dwa). W kraju, gdzie jak w piosence B.Spingsteena mają „68 kanałów i gówno do ogladania „, było to nie do pojęcia. Aha, Boss napisał piosenkę przed laty, a moją koleżanka też „graduowała się” dosć dawno, i ja sama ten utwór słuchałam dosć dawno, to na wypadek gdyby ktos zakwestionował liczbę kanałów TV.
    A teraz już zupełnie poważnie do @ Kazika Łyszczyka: urządzenia powinny być tak zaprojektowane i tak skonstruowane, żeby służyły człowiekowi jak najdłużej. Czy Pan i inni nużający się w oparach wzrostu PKB, popytu, podaży zysku itd., pomysleli kiedykowiek o przyszłosci naszej planety i gatunku ludzkiego? Jasne, że nikt z piszących na blogu nie dożyje tych czasów, ale one nadejdą i to jest ostatni moment żeby ograniczyć tę żałocznosć jesli chodzi o dobra materialne. Czy ktokolwiek ma jakąs ideę żeby ludzkosć wróciła do wpólnego ognia i tej drogi „która może była dobra, ale którą ludzie poszli za krótko”? Cytuje pisarza, ale w tej chwili nie mam pewnosci Gabriel Garcia Marguez?, prosze mnie porawić , rzecz była o jazzie.

  323. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59 24 lipca o godz. 18:31 pisze:

    „Afera lekowa w Chinach zatacza coraz szersze kręgi. W Szanghaju aresztowano w związku z tą sprawą obywatela Stanów Zjednoczonych. Według nieoficjalnych źródeł ” itd …

    A jak to jest wedlug oficjalnych zrodel ? … http://www.strategic-culture.org/news/2013/07/23/the-dollar-racket.html

  324. Feliks Stychowski
    24 lipca o godz. 22:47

    Bardzo interesujące……
    Sęk w tym, że nie każdemu krajowi da sie narzucić ustawodawstwo amerykańskie i walutę, jako rozliczeniową……
    Coraz więcej- pomimo interwencji zbrojnych- zaczyna rozliczać się w innych walorach. Chinom i Rosji niekoniecznie zależy na wspieraniu dolara, stąd coraz więcej transakcji clearingowych w walutach narodowych.
    Pax America i dyktatura kanonierek miewa swój kres.
    Co niekoniecznie jest dobre.
    Czasy niepewności nie będą Z PEWNOŚCIĄ ciekawe…….
    Ale to „nie za naszej kadencji”.
    Tylko wnuków szkoda……

  325. wiesiek59
    24 lipca o godz. 21:17

    Ferdynand
    24 lipca o godz. 19:14

    Wydaje się że ciężar gatunkowy Polski wzrósł nieco.
    Od stanu nieważkości za poprzedniej ekipy, do dość znaczącego w Unii……
    Przynajmniej tu Tusk z Sikorskim nie dali powodu do narzekań….”

    Klucz tkwi w slowie WYDAJE SIE i
    DOSC… ZNACZACO.

    Nie ma zadnych faktow potwierdzajacych te teze oprocz stworzonego przez media wrazenia.

    Slynne miliardy wywalczone przez Tuska z Unii… to mniej na glowe mieszkanca niz „wywalczyl” „powszechnie nielubiany i „nieszanowany” w Europie Orban dla Wegrow.

    Poklepywanie po pleckach przez Frau Merkel to pic i fontomontaz – poklepac mozna protekcjonalnie :
    „dobra polaka”…
    Nie ma zadnym faktow swiadczacych o zwiekszaniu polskiego znaczenia…wrecz przeciwnie – wiecej i wiecej waznych decyzji dla UE zapada bez faktycznego udzialu Polski.
    A Polskie osiagniecia…sa znane jedynie polskiej pro-rzadowej prasie.

  326. Jezeli Rostowski pomylil sie czy przeoczyl kilkadziesiat miliardow w budzecie to jedynie to dyskwalifikuje go jako osobe kierujaca panstwowymi finansami.
    Przeciez budzet to PODSTAWOWY dokument sluzacy sprawnemu rzadzeniu

    Gdyby kierowal kioskiem „Ruchu” to by go wywalili na pysk bez najmniejszej dyskusji w minute.
    A on wlasnie kupil dom na poludniu…(socjalistycznej…) Francji.

    Jezeli zrobil to z politycznych kalkulacji – TO TYM GORZEJ!

  327. @ wiesiek59 (kszy, kszy, to ja, F…, tylko taka zmyłka, bo tną po skrzydłach, jak najęci, już trzy razy wpis wykasowali, spryciarze)

    Wieśku, nie oszukujmy się, będziemy tam robili za stołową nogę, to dla Polski upokarzający policzek. Sugestie niemowy? Na migi?? Wygonią. Każą straży kijami obić. A w kuluarach nawet się nie zatrzymają po wyjściu z obrad, gdyż będą się spieszyli na langustę do lobbystów, którym służą, do pobliskiej Ostendy, gdzie „złoto się toczy, wszystko się tłoczy, wyłażą oczy…”, wzorem Esika: http://www.poezja.org/utwor-4020.html

    Tuska klepią w tej Unii po plecach, więc myśli może, że więcej coś znaczy, bo ma rozum, dwie ręce i chęć, ale dla tych, którzy z tylnego siedzenia kierują UE, jest wart mniej niż zero, bo przecież nie rządzą Unią nic-niemogący posłowie do PE, czy parabolszewiccy komisarze. Unia, w obecnej formie, to jeden wielki szwindel, niestety. Tam trzeba demokracji, albo do widzenia się z państwem. I żadnych zwrotów kasy. Jeśli byłaby superata, to będzie zaliczka a konto odszkodowań za II WŚ oraz 40 lat niby-komuny.

  328. Zabko konajaca majaca przyjaciolke w okresie dojrzewania.

    Masz absolutna racje. Masz tez kupe szczescia ze trzymalas sie z daleka od wala do wykrecania bielizny . Frania niezawodna ale bezwzgledna .

  329. Ewciu Joasiu.
    Zrob test. Wyszczerz swe sliczne zabki do lusterka. Nie wszystko bylo przecie zle w w tym prlu, nieprawdaz?

  330. Znowu wtrącę „populistyczne” 3 grosze do dyskusji, cytując artykuł z OP.
    Kto najbardziej skorzystał na globalizacji?
    Dzisiaj widać, że najbardziej skorzystały na globalizacji te państwa, które aktywnie sterowały swoją polityką gospodarczą stymulując i kanalizując rozwój na pola i dziedziny gdzie był on najbardziej korzystny dla lokalnych czynników. Natomiast kraje, które uwierzyły w niewidzialną rękę rynku i mechanizm samoregulacji odnotowały niższą wygraną, albo tak jak Polska natknęły się na szklany sufit który nazywa się brak renty w gospodarce z tytułu działalności grupowań gospodarczych alokujących kapitał i czerpiących zyski z wielu etapów pracy ludzkiej a nie tylko niektórych, tych na które pozwolą zagraniczni inwestorzy (ich centra decyzyjne). Ten kto to rozumiał na początku lat 90-tych ten wygrał. Niestety Balcerowicz i Bielecki tego nie rozumieli a chińscy towarzysze jak najbardziej. Odpowiednio w porę zrozumiał to jeszcze nawet Władimir Putin, zrozumieli to Turcy, wcześniej Koreańczycy i jak wiadomo Japończycy, ale nie Polacy i nie Donald Tusk, zresztą ten ostatni po długim okresie naszej rabunkowej transformacji (w tym reformach Buzka) nie miał już czego rozumieć.”

    Więcej na: http://obserwatorpolityczny.pl/?p=13436
    I to by było na tyle …
    Trzeba pędzić do pracy, jeszcze pustymi ulicami Krakowa.
    P.S.
    – Dokąd pędzisz Kozaku?
    – Kozak pędzi w piwnicy …
    (to taki cytat z czasów sprzed 1989, gdy wódka też była na kartki)

  331. Żabka konająca
    24 lipca o godz. 22:47 pisze, ze ma dyzurne przyklady w teczce fmy BREE…., na podobnym infantylnym poziome sa przyklady dziadkow palacych 40 szt. dzienie i dobrze sie majacych…..
    Saldo mortale
    PS
    Podobne sa przyklady polskich dzieci w szkolach niemieckich; brak przykladow dzieci zdajacych mature, jesli to sladowe wielkosci..

  332. ….urządzenia powinny być tak zaprojektowane i tak skonstruowane, żeby służyły człowiekowi jak najdłużej…..pisze konajaca zabka zapominajac o rozwoju technologii, oszczednosci materialu, zuzyciu energii i ochronie srodowiska…..Najlepiej wiec jezdzic trzytonowym samochodem z lat piedziesiatych (patrz Kuba) spalajacym 30 l na 100km.
    Saldo mortale
    PS
    Krotkie i szybkie jest myslenie zabki konajacej…ostatnia faza?

  333. Kiedys mowilo sie o inteligencji krzyzowkowej i TV…niektorzy pielegnuja ja po dzien dzisiejszy…np. KZabka
    Saldo mortale

  334. …Gdy się ją czyta, to już po pierwszej napisanej sylabie widać, że to szczególny dar niebios…pisze Ryba…nie wiedzialem, ze Ryba jest wierzacy, Pozostaje pytanie w co?
    Saldo mortale

  335. Odpisuję po czasie, tutaj srodek dnia. Mogłam sie spodziewać, że niektórzy blogowicze nie nadążą za taką oceną terazniejszosci czyli nie osiągniemy styku merytorycznego, jak mawiał nasz wykładowca filozofii. @Ted i @ET przescigują sie w miernych złosliwosciach, talentem i doswiadczeniem życiowym je gaszę a to:
    jestem na tyle stara,że mogłam doswiadczyć wygotowywania pieluch w baniaku, prania w pralce i wykręcania w wyżymaczce, i co?- żyję, a zespół ciesni nadgarskowej to akurat konsekwencja 14 lat pracy z komputerem. Ja nie mówię, że to było klawe jak cholera Egon ( to pranie), ale teraz nowoczesne amerykanskie panie domu suszą rzeczy na zewnątrz w pogodne dni (mając do dyspozycji suszarkę), może patrzą głębiej w przyszłosć, bo to nie koniecznosć a wybór. @ET, który progu biblioteki za komuny nie przekroczył i jak sądzę księgarnie omijał z daleka nie może wiedzieć, że nazwa „żabka konająca” jest zapożyczona z literatury i to klasyki literatury, zostawiam go sam na sam z tym problemem – niech się głowi. Nie wiem dlaczego polskie dzieci
    w Niemczech nie zdają matur, jesli nie maja problemów z językiem i aklimatyzacją w obcym srodowisku, powód może być banalny; oto rodzina wyjechała „za chlebem”, do czytania zabrała jedynie Biblię i ten chleb + telefon komórkowy + komputer + Biblia stanowią podwaliny jej egzystencji. Zapomniałam o samochodzie i telewizorze.
    A teraz do rzeczy: rozwój, oszczędnosć, zużycie, ochrona, te mające pozytywny wydzwięk słowa równie dobrze mogą być moim orężem; większosć coraz to nowoczesniejszych urzadzeń produkowana jest celowo z krótkim terminen gwarancji, (np. w USA za gwarancje ponad rok trzeba dodatkowo płacić), jest to dzialanie obliczone na zysk. Ludzki trud, materię zużytą energię wyrzuca się na smietnik i tu znowu trzeba się przyłożyć żeby chociaż surowca wtórnego trochę odzyskac, i idą w ruch nowe technologie, materia, zużycie energii i protesty obrońców srodowiska. Może by to przeliczyć, jakąs symulację zrobić? A co z towarem już wyprodukowanym, zalegającym magazyny sklepów, hurtowni, towarem nie znajdującym nabywcy? Co ze starą niekupioną niemodną sukienką? – rubbish. W dzisiejszych wiadomosciach internetowych znajduję ostrzeżenia naukowców amerykańskich i brytyjskich o finansowych skutkach ocieplenia klimatu, liczy się je w setkach bilionów dolarów, nijak się do tego mają argumenty o zapewnieniu miejsc pracy współczesnym niewolnikom, bo kto powiedział, że należy pracowac 50 godzin tygodniowo?(dla ułatwienia: Napoleon).
    Rozpisałam się , ale moja aktywnosc jest wprost proporcjonalna do temperatury na zewnątrz ( nie da się wyjsć) i bólu nogi ( nie da się chodzić). Pozdrawiam wszystkich ogólnie, a Mag i inne niewiasty tu piszące feministycznie.

  336. Zabko konajaca; niepotrzebnie sie pieklisz,wyjasnialem wczoraj
    na pierwszej stronie ze wpis do ciebie z godz 2:36 i nastepny
    do EJ z godz 2:53, nie sa mojmi wpisami ktos podemnie sie podszyl
    i plata figle nic na to nie potrafie zaradzic.

    Ted.

  337. Kaczyński nie musi już nic mówić (tym mógłby sobie tylko zaszkodzić), wystarczy aby się pojawiał i uśmiechał – bo sytuacja sama go wyniesie na samą górę. Bo nie ma innego wyboru.. Tusk z PO – sami sobie grób kopią, chyba nie mając takiej świadomości. Oni już tylko kombinują – co by tu jeszcze spieprzyć! I nachapać..

  338. Jak PIS dojdzie do władzy to będzie pięknie! 😀

  339. Bardzo dużo czytam książek i bardzo się martwię, żeby nie nadszedł czas ŚWIĘTEJ INKWIZYCJI

css.php