Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.10.2013
poniedziałek

Referendum w Madrycie?

7 października 2013, poniedziałek,

Nie, nie myślcie, że chodzi o Warszawę pod rządami Hanny Gronkiewicz-Waltz. Po prostu zainteresował mnie tytuł na okładce najnowszego, niedzielnego wydania największej gazety codziennej w Hiszpanii, „El Pais”. Tytuł artykułu: UPADEK MADRYTU. Nawet, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że gazeta jest opozycyjna (socjalistyczna), a w Hiszpanii rządzą konserwatyści (Partia Ludowa), to i tak – na kilka dni przed referendum w Warszawie – jest o czym myśleć. Na okładce fotografia: główny plac Madrytu potwornie zaśmiecony, pełen pustych butelek i puszek, krótko po przejściu hordy kibiców.

W mieście przygnębienie – kandydatura Madrytu do organizacji igrzysk olimpijskich została odrzucona przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. To już trzeci raz w ciągu ostatnich 12 lat. Na fotografiach – nie ukończone, gigantyczne obiekty sportowe, „trupy stadionu olimpijskiego i sportów wodnych”. Inne wieści też smutne: Po raz pierwszy od 30 lat nie odbędzie się znany festiwal jazzowy. To w czasie tego festiwalu Miles Davis dowiedział się, że runął mur berliński i zagrał Lili Marlene. Liczba turystów w Madrycie spadła w sierpniu o 22 %, podczas gdy w całej Hiszpanii – rośnie. Stołeczne lotnisko utraciło prymat, loty i pasażerów na rzecz Barcelony. W sławnym muzeum Prado liczba odwiedzających spadła o ¼. Miasto jest zadłużone na ponad 7 mld euro.

Wizytówką miasta od 12 lat miały stać się igrzyska olimpijskie, ale nic z tego. Na słynnym Plaza Mayor, gdzie burmistrz Ana Botella zachęcała turystów do „relaxing cafe”- nocują bezdomni. Nie jest już tak czysto jak kiedyś. Wydatki na sprzątanie miasta spadły o 16%. Może być jeszcze gorzej,
związkowcy zapowiedzieli strajk z powodu zwolnienia 1400 osób. Duma miasta – metro – zbiera oznaki niezadowolenia z powodu zmniejszenia częstotliwości pociągów i oszczędności na klimatyzacji. Nakłady na budowę i konserwację dróg w ciągu 2 lat spadły prawie o połowę!

Kryzys można odczuć nawet na podniebieniu. W ub. roku zamknięto 1800 barów i restauracji. Znikają lokale tradycyjne, na ich miejsce pojawiają się sieciowe, które nie mają lokalnego uroku. Trwają poszukiwania sponsora renowacji stadionu Real Madryt w zamian za dopisanie go do nazwy Santiago Bernabeu. Planowane miasteczko sprawiedliwości (14 budynków) ogranicza się do jednego – Instytutu Medycyny Sądowej.

Atmosfera wokół miasta nie jest dobra. „Nosi ono piętno dyktatury i to trwa”- mówi ekspert z London School of Economics. Życie nocne jest nie takie jak dawniej. „Madryt jest smutny, nie to, co Barcelona” – narzeka kierowniczka znanej sali koncertowej. Padło kilkanaście teatrów i znacznie więcej barów (z powodu kampanii władz miasta w obronie spokoju mieszkańców). Zdaniem restauratorów, ratusz uległ szantażowi organizacji mieszkańców. Właścicielka 18 hoteli w 6 krajach skarży się, że Madryt staje się miejscem taniej turystyki, lepsi goście jadą gdzie indziej. Coraz więcej gości przyjeżdża na tanie zakupy w podmiejskich outletach.

Burmistrz Ana Botella jest przedmiotem skarg i anegdot. Podobno w mieście „brakuje dialogu”. Pani prezydent odmówiła rozmowy z autorką artykułu w „El Pais” Niedawno, na uroczystości przekazania pomnika Gandhiego – dar rządu Indii – kiedy ambasador tego kraju udzielił jej głosu, pani prezydent powiedziała tylko jedno zdanie: „Przyjmuję pomnik Gandhiego, muchas gracias”.

Pani Botella, która jest burmistrzem od dwóch lat, ma wiele zmartwień, tylko nikt nie wpadł na pomysł, żeby usunąć ją w referendum.

PS Chętnie pojechałbym do Madrytu zobaczyć ten „upadek”. Może ktoś z blogowiczów?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 331

Dodaj komentarz »
  1. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … W ub. roku zamknięto 1800 barów …

    Gospodarzu … napewno mlecznych – prawda?

  2. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Czemu młodzi – w większości – Polacy nie chcą uwierzyć w słowa Donalda Tuska + GW, w jego zapowiedzi, obietnice, deklaracje deklamowane wciąż tym samym pewnym głosem? Czemu wolą szukać szczęścia w ogarniętej wciąż głębokim kryzysem Europie Zachodniej, zamiast toczyć dostatnie życie na zielonej wyspie? (…) Druga – niewykluczająca pierwszej – przyczyna tak wielkiej emigracji młodych ludzi tkwi już w samym premierze i w jego partii ” … itd

    ” … Nie chcieliśmy, jak inne start-upy, zajmować się jeżdżeniem po przeróżnych konferencjach, tylko pracą nad produktem. Całość finansowana była z własnych środków, aż wreszcie w tym roku z niemalże gotowym urządzeniem postanowiliśmy poszukać wsparcia. Niemal od razu pomyśleliśmy o Kickstarterze – wspomina Bołądź.
    Kickstarter to najbardziej znany serwis specjalizujący się w crowdfundingu, czyli finansowaniu przeróżnych projektów …

    http://forsal.pl/artykuly/737280,gadgets3d-mlodzi-polacy-chca-wprowadzic-druk-3d-pod-strzechy.html

  3. Byłem w Madrycie jesienią ubiegłego roku. Trzy dni przechodziłem przez to miasto moloch – od slumsów na przedmieściach, przez bogate centrum, podmiejskie dzielnice willowe do kolejnych slumsów. Ale nie odniosłem wrażenia, że Madryt upada. Pewnie dlatego, że jego atmosfera jest podobna do klimatu innych miastach hiszpańskich. Oczywiście bieda widoczna jest na ulicach, bo kryzys. Na Plaza Mayor kałuże moczu i wymiocin, bezdomni koczują czekając na jakieś grosze. Żebracy jak wszędzie – pod kościołami, na skrzyżowaniach … . Infrastruktura służb miejskich jest ograniczana. Ale i bogactwo bije po oczach. To jest hiszpańska witalność. Madryt tym się chyba różni od innych miast, że jest dość „sztywny”. To miasto kostycznych biurokratów i lichwy. Kościoły pełne – jak zauważyłem. I nie ma barcelońskiego luzu.
    Natomiast miastem trawionym poważnym kryzysem jest Walencja. To tam prawicowe rządy latami budowały budżetowe „potiomkinowskie wioski”. Teraz nie ma za co tych gotowych lub rozpapranych inwestycji utrzymać. Właśnie w tej wspólnocie autonomicznej i mieście kryzys jest najbardziej widoczny. To jej mieszkańcy „musieli zapłacić za szał inwestycji ostatnich lat”. Na marginesie – ten cytat z FAZ poświęcony jest aktualnej sytuacji w Warszawie.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ekscelencjo!

    Zadnego usuwania w referendum nie będzie

    http://www.youtube.com/watch?v=RCd8_ur1pjA#t=64

    „Hania zostanie tu z nami i wsio budiet ok”

  6. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospodarzu b. trafnie – serio -jak zawsze zreszta …

    Domyslam sie, ze nie tylko Hiszpania jest krajem „bykow” – prawda?

    Ps.
    Jacobsky

    Odpusi sobie domysly – za duzo nut …

  7. Diaspora 17.49
    Twoje poczucie humoru oraz poziom komentarzy, powala jak eksplozja tony TNT.
    Czy w ogóle zdajesz sobie z tego sprawę ?

  8. Feliks Stychowski
    7 października o godz. 18:24

    dziękuję. Do mnie trzeba na poziomie disco polo, ale Ty o tym wiesz. Ty wszystko wiesz, prawda ?

  9. Wybierzcie sobie warszawiacy pisiora na prezydenta. Zamiast ulic i mostów będziecie mieć sto pomników śp prezydenta RP, który został prezydentem RP, bo urządził akademię ku czci tych, co rozwalili Warszawę (z całym szacunkiem dla ich młodzieńczego patriotyzmu).

  10. DP:
    …Miasto jest zadłużone na ponad 7 mld euro.

    PS Chętnie pojechałbym do Madrytu zobaczyć ten „upadek”. Może ktoś z blogowiczów?

    Ja:
    Ale Pan bywa w Berlinie – mieście, które jest zadłużone na 70 mld euro.
    Kiedy tam bedzie można zobaczyć nieuchronny „upadek”?

  11. Życie jak w Madrycie, a w Warszawie?

    HGW … druga kadencja przyszła chyba zbyt łatwo, zaczęła rozumieć, że na utrzymanie władzy trzeba w oczach mieszkańców zasłużyć, a hektary wylanego betonu nie wystarczą.
    Czy Gronkiewicz-Waltz (jeśli przetrwa referendum) utrzyma się w nowym trendzie uspołeczniania miasta, czy też wróci do arogancko wdrażanych absurdów.

    http://wyborcza.pl/1,75968,14732716.html#ixzz2h3x2EX1d

    … HGW ma na sumieniu oczywiste grzechy. Likwidowanie barów mlecznych i szkolnych stołówek, zwalnianie nauczycieli, zniszczenie Nowego Wspaniałego Światu, który był najciekawszym centrum młodej kultury w Warszawie, stawianie tysięcy słupków w Śródmieściu, które nie potrafi zbudować parkingów, zaklejanie miasta reklamami, cięcia w komunikacji, idiotyczne eksmisje, ekspansja straży miejskiej itp. Ale jeżeli z powodu tych absurdów prezydentem Warszawy ma zostać prof. Gliński …

    No proszę, cała litania grzechów i absurdów. Upadek totalny władz i miasta! Gdzie leży prawda o Warszawie (na tle Madrytu, itp)?

    W jak wariatkowo – co ważniejszy warszawiak, to wymowniejszy. W Madrycie miałby marne życie.

    Przecież prezydenta miasta i tak nie będzie się wybierać aż za rok cały. I wtedy Gliński też nie ma żadnych szans. Ta hucpa jest potrzebna PiS-owi po to, aby ugryźć Platformę, a jej wysokiego polityka upokorzyć, pociągnąć serię porażek i przygotować grunt po ostateczną klęskę Tuska. Wcale nie chodzi o Warszawę w sensie ścisłym.

  12. J.Pokorny
    Zgadzam się z Twoim podsumowaniem: „Ta hucpa jest potrzebna PiS-owi po to, aby ugryźć Platformę, a jej wysokiego polityka upokorzyć, pociągnąć serię porażek i przygotować grunt po ostateczną klęskę Tuska. Wcale nie chodzi o Warszawę w sensie ścisłym.”
    Ale pozwolę sobie porównać tę sytuację do hiszpańskiej. Tamtejsi opozycyjni socjaliści nie mają podstaw by nękać, już i tak znękaną panią Burmistrz Madrytu a za jej pośrednictwem prawicowego Premiera. Jest tak dlatego iż właśnie socjaliści są obwiniani za kryzys. To oni ponieśli klęskę polityczną za polityczne kłamstwa i ukrywanie kryzysu. To Zapatero mamił Hiszpanów wizją rozwoju gospodarczego, odpierania kryzysu i udawał, że nie widzi na ulicach bezdomnych. I Hiszpanie wystawili mu za to rachunek. Rajoy wziął odpowiedzialność za państwo pogrążone w kryzysie. Tak jak Pani Burmistrz za dołujące miasto. W Hiszpanii kryzys i jego społeczne reperkusje są teraz powszechnie uznaną normą. Trudno jest więc mieć do prawicy pretensje o kryzys. Bo nie ona mamiła ludzi rozwojem, odpieraniem kryzysu ani „zieloną wyspą”.
    I dlatego sugerowana przez Gospodarza analogia między Madrytem a Warszawą nie ma politycznego sensu.
    Pozdrawiam

  13. J.Pokorny 20.51
    Ten facet co pisał kursywą zaczyna pleść bzdury niczym Jarkacz. Nie tylko nie zamyka się w Warszawie barów mlecznych ale otwiera nowe, a eksmisje nie są dziełem HGW, lecz komorników i prokuratorów, którzy w całej Polsce stanowią „Państwo w Państwie”.pana Seremeta . Ostatnio w Szczecinie jakaś baba – komornik zarekwirowała ŻONIE dłużnika przetwory na zime, a dzieciom rowerki i wystawiłą je na licytacje za psie pieniądze. W dodatku babsko jest fiszą w miejscowych władzach komorniczych i nie da rady wsadzić jej tam gdzie mogłaby po kilku latach trochę zmądrzeć!!!!!!!. Czy to tez wina Gronkiewiczowej, panie DP ? Jeżeli już pan porównuje i ocenia , to niech pan porówna dorobek HGW z „prezydentem tysiąclecia” po którym „bufetowa” kilka lat musiała sprzątac ten cały śmietnik, który zostawił!

  14. Miasta kwitną, a niektóre przekwitają. Nie oznacza to, że upadają na zawsze. Po prostu przeżywają okresowy regres, aż nadejdzie kolejny okres świetności. Madryt to nie Detroit. Podźwignie się z racji na swoją rolę stołeczną. Z tym, że w Europie status miast stołecznych, centrów zarówno politycznych, jak i gospodarczych czy kulturalnych, nakłada na te miasta wysokie wymagania, może trochę niepotrzebnie, ale tak już się utarło w tej części świata. Wyjątkiem w Europie była RFN, gdzie życie polityczne toczyło się w sennym Bonn, a serca kraju biły w Hamburgu, w Monachium, we Frankfurcie czy w Kolonii i w Ruhrze. Pozostaje jeszcze Szwajcaria ze swoim nudnym, stołeczno-prowincjonalnym Bernem, któremu daleko do tętniącego życiem Zurychu czy Genewy. Dlaczego o tym piszę ? Dlatego, że centrum polityczne i tak nie upadnie, zaś centra kulturalne, finansowe, naukowe czy gospodarcze zawsze przechodziły i przechodzić będą zmienne losy. Przy takim rozdzieleniu ról w państwie, mniej jest płaczu oraz nacisków politycznych na rozpaczliwe ratowanie wizerunkowe miasta, kiedy kuleje centrum finansowe czy kulturalne, co często wychodzi na zdrowie miastu przechodzącemu kryzys z powodu takich czy innych zmian. Madryt (jak Warszawa) to typowy przykład niezdrowego pakowania wszystkich jajek do jednego koszyka. W sumie to dobrze, że Barcelona ma się lepiej od Madrytu i przejmuje pewne funkcje, jak np. najważniejsze lotnisko w kraju. Przy założeniu, że Katalonia pozostanie częścią państwa hiszpańskiego, mogę zaryzykować twierdzenie, że przejęcie pewnych ról centralnych, sprawowanych dotąd przez Madryt, może tylko wyjść temu ostatniemu na zdrowie.

    Gdyby na przykład w Polsce miasta rozwijały się równolegle, odbierając niektóre prymaty Warszawie, nic złego by się nie stało i być może skorzystałyby na tym zarówno miasta niestołeczne, jak i Warszawa.

  15. Jacobsky
    Naturalnie rozwija się Wrocław o którym tu czasem z Ancą_Nelą piszemy. I trudno jednoznacznie jest wyjaśnić jego fenomen. To jakaś kontynuacja silnego Breslau. Dodam, a propos wątków warszawskich, że do 1955 roku rozbierano to co pozostało po Festung Breslau i wysyłano cegłę na odbudowę Warszawy. Gdyby nie interwencje niemieckie po politycznym „ociepleniu” stosunków pewnie by go rozebrano do ostatniej cegły.
    Pozdrawiam

  16. Kartka z P. (21:17) pisze:
    (…) dlatego sugerowana przez Gospodarza analogia między Madrytem a Warszawą nie ma politycznego sensu.

    Też się zgadzam z powyższym, o tyle o ile.
    Pozwolę sobie wyjaśnić.

    Po pierwsze, w Madrycie dramat i trudności są o wiele większe niż w Warszawie (pozostawmy Walencję póki co na boku, nota bene, najchętniej pojechałbym do Sewilli i dalej). O wiele trudniejsza jest sytuacja Madrytu i jej burmistrza, nota bene żony b. premiera Aznara, nieporównywalna z Warszawą i p. G-Waltz. Kryzys w Madrycie jest faktem, do tego zanieczyszczenie powietrza w mieście, wieloletnie zaniedbania. Podjęcie się organizacji Igrzyska, zapewne aby poratować prestiż i ściągnąć turystów było idiotyczne.

    Po drugie, kryzys na Hiszpanię nadciągał za 8-letnich rządów socjalistów, w jakiejś części – moim nieodosobnionym zdaniem w ogromnej części – kryzys jest ich kreacją. W Polsce nie ma kryzysu, przynajmniej w takim wymiarze. Polska była i jest zieloną wyspą. Owszem, gospodarka spowolniła, bezrobocie i napięcia na rynku pracy umiarkowanie wzrosły. Ale to jest kapitalizm, w dodatku kryzys zewnętrzny w globalnej i unijnej gospodarce miał miejce i wpłynął … ile można powtarzać te dobrze znane fakty? Ile jeszcze można czytać tę antyrządową propagandę?

    p.s. Zaznaczam, że jestem wybiegany i spokojny dzisiaj. Rad w tym zakresie bynajmniej nie potrzebuję. W sumie dziwię się @staruszkowi, że cię tak werbalnie obmacerowuje, bo on daje ostatnio – nie podaję dat tych wpisów – dość realistyczny obraz tej dzikiej mentalnie krainy (Polski).

  17. absolwent (21:33)
    ech, wszystko przez te baby … 😉

    Dla wyjaśnienia czytelniczkom i czytelnikom, to nie pan DP blagował kursywą i fantasmagorie walił czytelnikom GW, lecz jego kolega red. JŻ.

    Nie rozumiem jego zarzutu o „stawianiu tysięcy słupków w Śródmieściu”. W miastach cywilizowanej i zmotoryzowanej Europy stawia się tysiące słupków, aby uregulować parkowanie na chodnikach. W Warszawie nie ich nadmiaru (słupków i regulacji). Parkingów powinno być więcej, zapewne prywatnych, albo prywatnie zarządzanych, w każdym razie płatnych, jeśli chcę się ograniczyć ruch przyjazdowy samochodami. Oraz garażowanie własną bryką. W centrum każdego mista Europy za jazdę samochodem płaci się i to słono. Warszawa nie już wiochą, drogi panie JŻ.

    Generalnie, rządzenie HGW jest na wysokim poziomie. Ale ciemny lud lubi hucpy oraz nie ma pojęcia o świecia, ani wyobraźni.

  18. gdy jadę berlińską kolejką to zauważam , że hiszpański dźwięczy tam ostatnio coraz
    częściej; sami młodzi ludzie…

  19. Kartka z podróży
    7 października o godz. 22:03
    …bo nowe pietro uniwersytetu wrocławskiego budowane było z lwowskich cegieł 😉

  20. J.Pokorny
    Zgadzam się z Twoim porównaniem sytuacji w Madrycie i Warszawie. Jestem podobnego zdania.
    Natomiast mam watpliwości co do drugiej części wypowiedzi. Może raczej kryzys nie jest kreacją rządów socjalistów co raczej efektem ich zaniedbań. To zresztą Hiszpanie jakoś by znieśli. Natomiast najgorzej odebrali kłamstwa. To kłamstwa, bagatelizowanie symptomów kryzysu doprowadziły do spektakularnej klęski socjalistów. To propaganda sukcesu i optymizmu by.ła źródłem ich wyborczej klęski.
    Piszesz: „W Polsce nie ma kryzysu”. To nieprecyzyjne, bo jeden ma kryzys a drugi go nie ma. Jedni nie mają kryzysu a drugich on boli. Powinieneś napisać więc: „W mojej Polsce nie ma kryzysu”. W innej jest. To bowiem własnie kryzys – u tych którzy go doświadczają – doprowadził do „zdziczenia mentalnego” o którym dobitnie pisze Staruszek. To on napompował pis-owi poparcie. I nie ma sensu bagatelizować tego. czy zwalać swe winy na nieuchronność „praw kapitalizmu”.
    Gdy z daleka patrzę na przedreferendalną Warszawę to nie myślę o Madrycie a raczej o Sajgonie z 1975 roku. Pis u bram – jak Vietcong. Sajgon żyje, bawi się, politykuje, robi interesy, poucza, narzeka, bloguje … . Ale w zaułkach czają się już „zdziczali mentalnie” wiejscy partyzanci. A Sajgon ich nie zauważa. Bo nieestetyczni są, głupi, nie mają racji. Co z tego? Ważne, że są!
    Pozdrawiam

  21. Jacobsky (21:49) pisze:
    Wyjątkiem w Europie była RFN – była, ale się zmyła. Stolica jest w Berlinie i co z tego wynika?

    Jest to zbyt daleko idąca generalizacja sytuacji stolicy Hiszpanii. Po pierwsze, w porównaniu z Barceloną. To miasto też jest stolicą, niemalże niepodległej Katalonii, i jest w ogromnych tarapatach finansowych. Rynek nieruchomości w Barcelonie jest w jeszcze większym kryzysie.

    Za rządów hiszpańskich socjalistów doszło do decentralizacji w kraju. Dlatego rola Barcelony wzrosła, szczególnie w relacji do Madrytu. Jest to w końcu najzamożniejszy region w kraju. Wzrost ruchu lotniczego nie dziwi. Barajas w Madrycie traci rolę portu tranzytowego (hub). Faktycznie Madryt cierpi z powodu cięć wydatków na rząd centralny. Kastylia zawsze była domeną biurokratów … nie wchodzę w te iberyjskie specyficzności. Dynamika przemian, w tym przypadku odśrodkowych, ma swoje ofiary.

    Madryt to nie Detroit. Podźwignie się … – kiedy Madryt się podźwignie? Bo Detroit już się podźwiga, jak słyszałem.

  22. Byku
    To Ty jesteś Berliner! Kapitalne miasto! Przez Berlin też trzy dni przechodziłem. W jedną stronę. W drugą też trzy dni. Albo i lepiej bo zaszedłem do Poczdamu.
    Pzdro

  23. Kartka z podróży
    7 października o godz. 22:03

    Bardzo się cieszę z tego rozwoju Wrocławia. Trzy lata temu odwiedziłem Wrocław – byłem oczarowany. Tak, to miasto ma w sobie jakąś ponadczasową żywotność. Kto wie, może coś jest w wodzie pitnej, że mieszkający tam ludzie mają ciekawiej poukładane w głowach. To ta sama woda, która pili mieszkańcy Breslau,,,

    Wrocławska cegła… Wtedy Cały naród budował stolicę. Takie hasło jest wyryte na fasadzie EMPiK-u u zbiegu Nowego Światu i Alej Jerozolimskich. Cały naród i wszystkie zrujnowane miasta poniemieckie. EMPiK pewnie też ma swoje związki z Wrocławiem, a jeśli nie z tym, to z innym morzem ruin na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Jak cały naród, to cały naród, prawda ?

    I w ten sposób wyhodowano ten twór stołeczny, któremu nadano status miasta bohaterskiego, opiewanego przez poetów i zespół Mazowsze, na akademiach w kraju i na chałturze za Oceanem. O Wrocławiu śpiewał za to Jacek Zwoźniak (Kiedy rano jadę <>… wrocławskie tramwaje..). Dobrze, że teraz miasta mogą zdrowo konkurować z Warszawą, jeśli tylko tego zechcą. Wyobraź sobie, gdyby w miastach nie rządziły PiS-y, Platformy czy SLD, ale lokalne partie miejskie, zajęte własnymi, lokalnymi, miejskimi i regionalnymi sprawami… !

    Pozdrawiam

  24. plaza jest rodzju zenskiego

  25. J. Pokorny,

    nie wiem, kiedy Madryt się podźwignie. Nie mam szklanej kuli. Gdybym ją miał, to raczej sprzedawałbym wszystkim chętnym wygrywające numerki w toto , i w ten sposób zarabiał na życie…

    Kiedy przyjdzie czas, wtedy Madryt się podźwignie. Albo się nie podźwignie. Nie będzie to pierwsze miasto w historii, które spotka taki los.

    Ukłony

  26. Kartka z P.
    Staruszek napompował PiS-owi poparcie? A to skur*iel! 😉

    Ja też przechodziłem kryzys, wczoraj z wieczora – że tak powiem. O kryzysie w kraju możemy mówić uśredniając i obejmując statystyką te wszystkie indywidualne i drobne grupowo-klasowe dynamiczne procesy. Oczywiście, że kapitalizm z rynkiem nabijają kasę metropoliom, za to dotacje unijne napasły polską prowincję w ostatniej już niemal dekadzie. Było chwilowo superowo, a w ostatnich latach – ilu? dwóch najwyżej – zblakło. Spowolniło. Zaś „zdziczenie mentalne” nie jest efektem ostatniej dekady czy dwóch – historia to ustawianie klocków na osi czasu, zdaje mi się. Tak przynajmniej rozumiem, jeśli chodzi o to „zdziczenie” Twego Promotora. Oraz niejaką Masłowską Dorotę. Może on też jej promotorem jest?

    Hiszpańskich socjalistów kreacja czy zaniedbania – jak zwał, tak zwał. Oni utrzymali straszliwą gorączkę na rynku nieruchomości, oni nie dbali o inną strukturę gospodarki bez dominacji budownictwa, oni odwrócili reformy rynku pracy – to się zemściło. Ale co ja tam się znam na hiszpańskiej ekonomii.

    PiS jak Vietcong? Fantazji Ci nie brakuje. A może Kaczyński to jednak Hannibal, albo Hun jakiś. Pisz ile wlezie …

  27. @kartka:
    mieszkam nad jeziorem, na obrzeżu babilonu 🙂

  28. „Upadajacy” Madryt musialby bardzo nisko upasc by zrownac sie z „kwitnaca” Warszawa.

    Cale porownanie jest w pewnym sensie absurdalne.

    W maju wracalem przez Madryt do Polski.
    Pare dni wczesniej siedzialem na placu malej miejscowosci galicyjskiej w drodze do Santiago de Compostella – zblizala sie godzina 10 wieczorem – wszystkie knajpki byly otwarte – caly placyk wrzal rozbawionym tlumem.
    Rozesmiane dzieciaki jezdzily na rowerkach.
    W rogu placu na malej scenie produkowali sie artysci.
    Taka sobie miescina.

    Zapytalem kelnera gdzie jest ten kryzys?
    Odpowiedzial, ze faktycznie jest… dawniej bylo dwa razy wiecej ludzi.

    Tydzien pozniej okolo godziny 10 wieczorem mialem przesiadke w Koluszkach (pamietam, ze bylo wyjatkow goraco jak na maj).
    Piekny odremontowany z unijnych pieniedzy Dworzec – niestety toaleta nieczynna a bar zamkniety.
    Mielismy godzine czekania.
    Ktos pokierowal nas do jedynego otwartego w piatkowy wieczor baru w Koluszkach.
    Obslugiwala go kobieta – „przez kraty” – bala sie! – mozna bylo zamowic starego hamburger przecinietego przez metalowe prety- i zjesc na skwerze.
    Lezalo tam w swoich rzygowinach paru miejscowych.

    Szok miedzy kwitnaca zielona wyspa PO a upadajaca Hiszpania zostanie mi na dlugo w pamieci.

    Wszelkie proby szukania porownan i wyciagania politycznych wnioskow ponad granicami kultur, historii i skrzeczacej rzeczywistosci sa groteskowe.

  29. J.Pokorny
    Dzięki za wprowadzenie do statystyki i stylistyki.
    Coś mi się zdaje, że 6 lat temu (po pis-ie) tego „zdziczenia” było jakoś mniej. Trochę urosło. A może inny był stosunek procentowy” zdziczałych ” do „niezdziczałych”.
    Do referendum jeszcze 6 dni. Jeszcze nie raz pogadamy (popiszemy) o Sajgonie.
    Jeszcze pytanie – nie rozumiem kto jest moim promotorem. Kogo masz na myśli?
    Dobranoc

  30. .Jacobsky – 22:43
    Jacek Zwoźniak???
    Też… ale 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=iGLVfKf6uHo

    Wprawdzie te nasze tramwaje ostatnio coraz mniej niebieskie a coraz bardziej, jak cyrkowe budy… ale piosenka radosna i taka „pod nogę”.
    Dobranoc.

  31. Po sąsiedzku – korzystając z uprzejmości pana Passenta.
    I z tego powodu, że niektórzy piszący na tym blogu bywają także u pana Szostkiewicza.

    Redaktor Szostkiewicz cenzuruje posty.
    Po okrojeniu mojego wpisu o dwa akapity resztę „zezwolił do druku”.
    W odpowiedzi napisałem:
    Do red. Szostkiewicza.
    „Dlaczego ocenzurował Pan mój wpis (2 października o godz. 21:55) ….
    … a później polemizował Pan z tym ocenzurowanym wpisem – pański wpis 2 października o godz. 23:00?
    Mój wpis nie zawierał niecenzuralnych ani agresywnych sformułowań, na które Pan sobie wobec mnie pozwala, używając „argumentów” typu: „Pan bredzi … „.
    Co upoważnia Pana do dezawuowania autora poglądów innych niż pańskie”?

    Na tym blogu szczęście nie cenzuruje się postów, może dlatego, że w przeciwieństwie do pana Szostkiewicza red. Passent nie deklaruje się jako „katolik otwarty”.

  32. ANCA_NELA
    7 października o godz. 23:19,

    bardzo dziękuję za link ! Maria Koterbska… słuchali jej moi rodzice, ale piosenki-walczyka o wrocławskich tramwajach nie pamiętam. Za to walczyk Zwoźniaka wrył mi się w pamięć. O siostrze, co to wracała nocą, o tacie, co to wódki prawie nie pija, no i o tym, że tramwaj mógł narratorowi uciąć nogę, albo coś wyżej…

    Jak widzisz, w Koluszkach wicąż straszy, a bufetowa sprzedaje stare hamburgery w otoczeniu leżących w rzygowinach miejscowych. Co ten Tusk zrobił z Koluszkami ! Za Kaczyńskiego było lepiej i będzie lepiej ! Pewnie nawet rzygowiny będą z lepszego surowca – jak szaleć, to szaleć ?

    A jak tam we Wrocławiu ? Toaleta na dworcu działa ?

    Pozdrawiam

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Szok miedzy kwitnaca zielona wyspa PO a upadajaca Hiszpania zostanie mi na dlugo w pamieci.
    Wszelkie proby szukania porownan i wyciagania politycznych wnioskow ponad granicami kultur, historii i skrzeczacej rzeczywistosci sa groteskowe ”

    Panie Andrzeju … to przeciez wypisz-wymaluj „Adas Zorba” z Donalden w roli nr. 1 …

  34. Dla zainteresowanych.
    Wedlug tripadvisor w Madrycie jest 4325 a dla porownania w Warszawie 906.
    Prawie 5 razy mniej.

    Madryt ma 3.2 mln mieszkancow – Warszawa 1.7.
    Okolo 2 razy mniej.

    Wychodzi na to, ze ma Madryt ma 2.5 raza wiecej knajp na glowe miszkanca.
    Ma z czego tracic.

    Przecietny mieszkaniec Madrytu zarabial (2007 r. – przed kryzysem) 2540€ – z srednim dochodem rocznym na mieszkanca 40,024 € ($57,641).

    W Warszawie przecietny dochod to 4,854 zloty w 2010 roku (1,172 euros) ( drugi najwyzszy po Sopocie w Polsce).

    To rowniez 2.5 raza mniej!

    O czym my tu mowimy (piszemy).

    Na oslode najwiekszy klub pilkarski Madrytu – Real Madryt (najbogatszy klub na swiecie) kupil sobie wlasnie za ponad 100 mln Euro najdrozszego pilkarza na swiecie z ligii angieklskiej – taki to kryzys po hiszpansku…

    Panie Mauro Rossi,
    moje wpisy byly u Szostkiewicza przeinaczane, komentowane bez umieszczania mojego oryginalu a na koniec dowiedzialem sie, ze redaktor jako zasluzony w walce z komuna w Solidarnosci emigracyjnej… I dlatego ma racje i juz.

    Gdy zapytalem dlaczego nie mam prawa miec innego zdania zostalem – zbanowany co i Pana czeka.
    Tam moga sie wpisywac albo klakierzy, albo nawiedzone oszolomy, ktorzy maja niby reprezentowac tych co mysla inaczej niz redaktor Szostkiewicz…

    Na kogos kto daje sobie prawo recenzowania etyki wszystkich i wszystkiego – to oczywisty paradoks.
    Jak widac moralne zadecie zwykle idzie w parze z zaklamaniem.

  35. Wedlug tripadvisor w Madrycie jest 4325 a dla porownania w Warszawie 906.
    Prawie 5 razy mniej.

    oczywiscie RESTAURACJI – zjadlem – chyba z glodu

  36. Kartka z podróży 7 października o godz. 22:03
    ” To jakaś kontynuacja silnego Breslau.”
    Silnego ośrodka miejskiego na skali absolutnej w porównaniu do innych miast w Polsce? W któej Polsce; przed czy powojennej? Silnego w porównaniu do innych przedwojennych miast niemieckich? Gdyż np. to ostatnie z pewnością prawdą nie jest.

    „Gdyby nie interwencje niemieckie po politycznym „ociepleniu” stosunków pewnie by go rozebrano do ostatniej cegły.”
    Nie słyszałem nic takiego, ale człowiek całe życie się uczy. Rodzice i wielu moich nauczycieli we Wrocławiu mieszkało od pierwszych lat po wojnie i myślę, że coś by mi na ten temat przekazali.

    Zacząłem czytać „Uprooted: How Breslau Became Wroclaw during the Century of Expulsions”, autorstwa Gregora Thuma. Chyba jest też polski przekład. Książka traktuje właśnie o tym „wrocławskim fenomenie”.

    Niestety ja jestem pesymistą (optymista, który zrobił budżet domowy) i od mojego wyjazdu z miasta w rozmowach z mieszkającą tam rodziną zawsze dopytuję się o ten budżet. O miejskie inwestycje, ich wysokość i priorytety. W moim pojęciu bardzo często zupełnie księżycowe. O miejsca sensownej pracy. Na przykładzie moich dzieci mogę powiedzieć, że istnieje bardzo ścisła korelacja pomiędzy ich pracowitością a prawdopodobieństwem pozostania nie tylko we Wrocławiu ale i w Polsce.
    Wrocław nie jest tani do życia i nie ma w nim aż tak wielu ciekawych i dobrze płatnych miejsc pracy. Te, które są wymagają natomiast takich kwalifikacji i takiego wysiłku, za które w Anglii czy w Niemczech zapłacą o wiele więcej i pracę dadzą z pocałowaniem ręki. Co własne dzieci na sobie sprawdziły. Jeżeli chodzi zaś o robienie nauki to okazuje się, że w dzisiejszych czasach i Atlantyk nie jest żadną przeszkodą. Co też następne dziecko sprawdziło. Tak więc Wrocław musi sprostać dużej konkurencji w malejącym świecie i w kurczącej się Europie.

    Od szczeniaka interesowała mnie teoria przyciągania ośrodków miejskich. Jak taki Wrocław ma myśleć o inwestycjach i w co ma inwestować? Czy miasta niemieckie lub czeskie są dla niego konkurencją? Z punktu wiedzenia mieszkańca Polski? Z punktu widzenia mieszkańców Niemiec i Czech? Który z nich, z jak daleka i powodowany jakimi kalkulacjami bedzie dojeżdżał do pracy do innego miasta, dojeżdżał a nie przeprowadzał się na stałe? Od jakiej „siły przyciągania” się przeprowadzi? Kiedyś przeszkodą były jeszcze granice, ale nie teraz.

    Z punktu widzenia inwestorów? Gdzie i z jakich powodów inwestować? Czy tylko średnie zarobki na danym terenie i udzielone przez państwa subsydia decydują? Jaka powinna byc strategia państwa? Zdać się na żywioł i ciepłą wodę w kranie przyjąć za jedyną „strategię”? Czy raczej wzorować się na Tajwanie, Korei Płd. czy Singapurze?
    Ja np. wiem, gdzie z Wrocka najbliżej byłoby do pracy elektronikowi, który umie robić układy scalone. Takich kształcono na PWr w moich czasach, ale już nie teraz. Otóż poza malutkimi butikami nie ma w Polsce dla niego pracy. Polski nie stać na swój przemysł półprzewodnikowy. Niemcy stać. Czechy stać. Białoruś stać. Polski nie stać. Kupie se w Chinach, albo skądś tam. Może od Białorusi?

  37. Andrzej Falicz 8 października o godz. 2:11
    Liczby i cyfry. Twarde porównywanie Warszawy i Madrytu.
    Pan, panie Falicz to jesteś jak dziecko we mgle. To pan jeszcze nie wiesz, że takie dane przytaczamy tylko wtedy, gdy są „po naszej stronie”?

    „Tam moga sie wpisywac albo klakierzy, albo nawiedzone oszolomy, ktorzy maja niby reprezentowac tych co mysla inaczej niz redaktor Szostkiewicz…Na kogos kto daje sobie prawo recenzowania etyki wszystkich i wszystkiego – to oczywisty paradoks.
    Jak widac moralne zadecie zwykle idzie w parze z zaklamaniem.”
    Klakierzy robią miłą sercu klakę a oszołomy służą za dydaktyczne przykłady dla dzieci w Collegium Dorobium Jakmożum. A także jako weksle przedstawiane w procesie aplikowania po krajowe i nie tylko nagrody i stypendia.
    Widziecie państwo, jak jestem opluwany w obronie NASZEJ sprawy! Widzicie, z kim ja tu mam do czynienia na NASZYM froncie.
    Mam nadzieję, że teraz już jestem wiarygodny, prawda?

    Pan red. Szostkiewicz bieżący wpis red. Passenta, oczywiście tylko gdyby taką argumentację zastosował jakiś przygłupi @zza kałuży a nie kolega redakcyjny, od razu potraktowałby pogardliwym:
    >Banialuki. Proszę czytać ze zrozumieniem, a nie wypisywać jakieś bezsensowne „a w Ameryce biją Murzynów”. Tematem jest referendum w Warszawie a nie w Madrycie, gdyby pan nie zauważył.<

  38. „Palec boży”…..
    Hej! Słusznie prawi!!!

    Tyle tylko , ze sugeruje to (klas. polska sugestia graniczaca z pewnoscia ) niezbyt wygorowane mniemanie o wlascicielu tego palca ktory nie ma nic innego do roboty tylko wkladac go w jakies z…..e drzwi zamiast stracac samoloty z najlepszymi prezydentami w historii , czegos tam (jakiegos narodu wybranego , odpowiednio umeczonego itp.).
    Te samoloty to jest dopiero prawdziwie boska robota (no bo potem te pochowki na Wawelu itp)

  39. Sorry za ten wtręt p. Danielu.
    ——-
    red. Szostkiewicz rzeczywiście uprawia ciężką cenzurę taką w stylu sprzed 56, sam doświadczyłem. Taka jego uroda. Jego ostatni wpis o Szaleństwie, Szaleństwie Mocium Panie!, w Stanach takie typowe jego mamrotanie zakurzonego trochę już zdziwaczałego Krakusa. A ja już miałem nadzieję że on w Syrii z red. Ostrowskim do pary zapijający straszną smutę bo ich Amerykanie tak okropnie zawiedli.

    Puści nie puści?
    http://www.flickr.com/photos/61121142@N04/10148785405/

  40. E tam – Real najbogatszy klub świata.
    Najbogatszy chyba Bayern M, bo bogatszy z grubsza o pół miliarda, plus te ostatnie 100 milionów.
    Bayern M nie ma długów.

  41. W/g Forbsa Bayern jest tylko 3 razy mniej wartościowy niż Real. Ale może @wajcha ma nowsze dane, bo te z Forbsa są z kwietnia.
    **http://www.forbes.com/soccer-valuations/list/

  42. Zza Kałuży z godz 3.10
    Tu jest trochę ciekawych informacji i zdjęć nt wrocławskiej cegły
    http://odkrywca.pl/cegly-na-odbudowe-warszawy-,705242.html
    Pozdrawiam

  43. Kartka z podróży 8 października o godz. 8:20
    Wyraziłem się skrótowo. Ja nie miałem zamiaru kwestionować wywożenia cegieł. Przepraszam za ten skrót, ale nieszczęśliwie założyłem, że „każdy to wie”. Ja niegdy nie słyszałem o niemieckich POWOJENNYCH wysiłkach dyplomatycznych, które miałyby jakoby zapobiec całkowitemu rozebraniu miasta, czy w jakis sposób to, co z niego zostało „uratować”.

  44. Same dobre wiadomości w tym Madrycie. Mniej bezsensownych wydatków. Brak bezsensownej olimpiady. Tylko tak dalej. Kilka lat i wyjdą z długów.

    PS. Referendum jest oczywiście bez sensu.

  45. Jakobsky!
    To dla odnowienia pamięci 🙂
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=XWGHUFStcGs
    A swoją drogą… Kiedyś do różnych życiowych przeciwieństw umieliśmy podchodzić z humorem, bez wyrywania wątpi.
    Nawet ci wyśmiewani się śmiali, choć istniało podejrzenie, że to tylko z tej przyczyny, że nie rozumieli o co chodzi 😉

  46. Zza Kałuży
    Przepraszam ale nie pamiętam gdzie czytałem o niemieckich staraniach, by zachować starą, wrocławską zabudowę. Na pewno czytałem, na pewno w jakiś książkach – nie w zasobach internetu. Chodzi mi to po głowie. Będę szukał w pamięci. A gdy sobie przypomnę na pewno napiszę.
    Pozdrawiam

  47. Jako uczennica szkoły podstawowej uczestniczyłam w akcji sortowania cegieł na odbudowę stolicy. Całe, nieuszkodzone układało się na oddzielnych pryzmach a te obtłuczone oddzielnie. Robiliśmy to w ramach akcji „Cały naród buduje swoją stolicę!, pod słusznym transparentem, oczywiście w czynie społecznym i z pieśnią masową na ustach. Zeby było radośnie 😀
    Po kilkunastu latach, kiedy już pracowałam, z wypłaty odejmowano mi jakąś niewielką sumkę na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie. Byłam na tyle nieostrożna i bezczelna, że zadałam swemu dyrektorowi pytanie, kto upoważnił księgowość, bez mojej zgody na odpisywanie mi czegokolwiek z wypłąty?
    Oj się działo! Oberwałam nieźle a potrącali mi nadal.

  48. Poniewaz chrzescijanska fundacja studentow z Lublina nie zabezpieczyla prawnie swojej nazwy… Czubaszek mogla dla Palikota „wymyslic” nazwe „Twoj Ruch”.

    http://twojruch.net/

    Wszystko smierdzi od samego poczatku.

  49. nota bene:
    pisanie po polsku uwazam za bardzo trudne i rozumiem ludzi, ktorzy sie do tego zniechecaja (n.p.: piastowie w silesii 😉 ); szczerze mowiac pisze czesciej po niemiecku, czy angielsku, bo tam nikt ogonkow sie nie czepia, a i wycieczki osobiste, sa – na poziomie timesa, czy der spiegla – rzadsze, wiec oszczedza sie w dodatku nerwy;
    poza tym w tamtym obszarze kulturowym nie spekuluje sie na temat nagrod nobla,
    tylko je regularnie odbiera, co tez obniza poziom frustracji realnie egzystujacym kapitalizmem…

  50. pisanie po polsku uwazam za bardzo trudne i rozumiem ludzi, ktorzy sie do tego zniechecaja

    W ramki i nad łóżko!!!
    Mawiał mój profesor fizyk/chemik, wyprowadziwszy jakiś nowy wzór na coś tam…
    Nie rozumiem po prostu ludzi, któzy pisząc jakieś teksty w języku – podobno – polskim, nie stosują się do podstawowych zasad pisowni. Uważam to za lenistwo zarówno fizyczne, jak i umysłowe a także wyraz lekceważenia tych, do których swoją pisaninę kierują. To coś tak, jakby włożyć czystą koszulę mając brudną szyję i nieumyte uszy.
    Nie przekonują mnie argumenty, że klawiatura nie taka, że to trudne i tak dalej.
    Dostaję listy zza granicy pisane po polsku a nie polskawu, więc jest to możliwe, tylko trzeba mieć odrobinę dobrej woli, dobrego wychowania, szacunku dla własnego języka i dla ewentualnych czytelników..
    A taki włazi w polski, piękny język w zabłoconych buciorach – brudas językowy! i jeszcze chciałby, żeby go poważnie traktować, czytać i komentować jego wypociny.
    Fuj!

  51. Z dziwnymi masowymi unikami blogowe towarzycho nie chce podjąć jakiejkolwiek dyskusji po powtarzanym przeze mnie pytaniu:
          Czym jest blogosfera?
      Jedną z odpowiedzi podsuwałem chyba już trzykrotnie: śmietnikiem popędliwców.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Wielokrotnie namawiałem do czytania swych komentarzy przed opublikowaniem. Niechęć do tego moim zdaniem wynika z falszywej dumy i źle rozumianego honoru. Skutek jest taki, że zamiast w naszym trudnym polskim języku o względnie swobodnym szyku zadania przestrzegać związków gramatycznych pisze się kolejny komentarz wyjaśniający sens gramatyczny poprzedniego komentarza oraz zamiar polemiczny niejasno wyrażony w komentarzu pierwotnym.

    Gdyby blog nagle zastąpić przez radiowy Teatr Eterek, to znakomicie dołączyli by do uczestników gry spolonizowani Chińczycy, których języki są intonacyjne.

    Opisywałem to już, podobnie do wymyślonyego na bieżąco przeze mnie przykładu wykonania wyroku sądowego świeżo ogłoszonego:
        Tomasz Terlikowski przeprasza Alicję Tysiąc tak:
        Kłamałem o Alicji Tysiąc ??????

    Zacytuję tu wcześniejsze fragmenty komentarzy.

    To bowiem własnie kryzys – u tych którzy go doświadczają – doprowadził do „zdziczenia mentalnego” o którym dobitnie pisze Staruszek. To on napompował pis-owi poparcie.

    W sumie dziwię się @staruszkowi, że cię tak werbalnie obmacerowuje, …

    Proces ten nadaje barwę czerwoną sokowi z winogron, który oryginalnie w 99% jest szarawy …

    @staruszek nie udzielał, nie udziela i nie udzieli poparcia partii Prawo i Sprawiedliwość. To kryzys pompuje PiSowi poparcie. Tak rozumiem zacytowaną parę zdań. Ja bym dopisał w przeglądzie tekstu przed publikacją: To ten opisywany kryzys pompuje …

    To (moje zdanie) wygląda u popędliwców na zdanie przegadane, i nowicjusz blogowy z nieprzegadanego zdania o @staruszku nie dowie się, że jest on ten zakłamaniec straszny antypisior.
    Gadu, gadu, gadu, … mało wsadu!

    @Kartkę, to ja nieustannie skubię, za biegunkę pisania. Klawiatura (zapewne czarna) nie nadąża za szarymi komórkami. Większego zamętu to nie wprowadza, ale nie zawsze w @Kartkowym strumieniu widać dno.

    Jeśli ktokolwiek miałby macerować @Kartka, to tylko on sam siebie.
    Ten niezależny palacz marychy i czołowy anarchista e-Polityki w żadnym z rozumień maceracji podawanych przez Wikipedię nie poddaje się łatwo oddziaływaniom @staruszka. Najbliższa maceracji @Kartki jest maceracja węglowa, ale do Beaujolais mamy jeszcze 6 tygodni.

    Jeśliby @staruszek miał metionimią skutku zmacerować @Kartkę, to zrobiłby to tak:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZD3wyF9JmhI

  52. @byk
    8 października o godz. 9:39

    Co masz na myśli pisząc „piastowie w silesii”?
    Poza tym mam drobną uwagę: Piszący po niemiecku też mają problemy, wprawdzie nie z ogonkami, ale z kropeczkami i z niektorymi wygibasami. Wiem coś o tym, bo pisywałem do internetowej Silesii.

  53. @ ANCA_NELA
    8 października o godz. 9:55

    Brawo!!!

  54. @antek:
    8 października o godz. 10:01
    niemcy, wegrzy, finowie i.t.d, tak, ale tam tak nie czepiaja jak w polsce, czy serbii…

    a moglby mi kto wytlumaczyc, co znaczy po polsku „anca-nela”, bo nie kumam

  55. Nie metionimia, a metonimia. Przepraszam.

    @ANCA_NELA to bardzo rzadki, chyba unikalny nickname oraz świadectwo ciągłości biograficznej Pani piszącej pod tym przezwiskiem. Samo się tak przezywająca wyjaśniała jak się ten nick narodził – kilkakrotnie chyba objasniając.

    Pytanie o znaczenie tego nicka przypomina mi drążenie (przez ankietera wynajątego przez pracownię antropologii) kwestii nazwiska Szkutnik noszonego przez bacę prowadzącego redyk z hal pod zimowy dach. Baca nie znał źródeł tego nazwiska, ale uzupełnił odpowiedź: Szwagier też ma Szkutnik z domu.

  56. ‚To coś tak, jakby włożyć czystą koszulę’
    ‚Kiedyś do różnych życiowych przeciwieństw umieliśmy podchodzić z humorem, bez wyrywania wątpi.’
    ‚pisanie po polsku uwazam za bardzo trudne ‚

    Nie wątpie, .

  57. absolwent
    7 października o godz. 16:04

    Falicz 6.09. 11.46
    Wreszcie udało ci się mnie ostatecznie wk…..ić. Nie masz zielonego pojecia ani o systemie podatkowym w Polsce ani na świecie, ale tupeciarsko fanzolisz o tym jakie to w Polsce są wysokie podatki. ..”

    Absolwencie,

    Naprawde lewicowosc nie polega na wysokich podatkach….

    i Polska nie dlatego kuleje, ze podatki sa za niskie.

    Wszystko zalezy.
    http://www.polskabieda.com/

    W zamoznym, dobrze funkcjonujacym kraju ( gdzie istnieja w zyciu spolecznym WARTOSCI… poza ekonomiczne) mozna zabrac obywatelowi polowe wytworzonego przez niego dochodu – bo po pierwsze z tego co zostaje moze on przyzwocie zyc

    a po drugie to co mu sie zabiera w podatku nie bedzie roztrwonione…

    Niestety w obecnej Polsce sztuka nie polega na tym by opodatkowac wiecej – bo to znaczy, ze wiecej sie zmarnuje i zostanie zzarte przez kolesiow z boiska.
    To czysta strata!

    Problemem Polski nie jst struktura opodatkowania ale brak efektywnie funkcjonujacego panstwa, wizji rozwojowej i przede wszystkim kadr majacych cos wiecej na celu niz wlasna korzysc.

    Pragmatyzm w rozumieniu tego blogu to prymitywne uproszczenie .

    Wciaz nie rozumiem dlaczego nasz lewicowy…Gospodarz chce zrobic z cynizmu i egoizmu wartosc – nazywajac to „zdrowym pragmatyzmem”.

  58. Staruszek
    Bardzo sobie cenię Twoje skubanie. Jest dla mnie inspiracją do przemyśleń – również nad sobą. Bo piszę przecież sobą.
    Pozdrawiam

  59. Jarosław Kaczyński obiecał mieszkańcom Ursynowa uwolnienie od ryku silników samolotów.
    Czyżby Jerzy Makula w thin tanku Prezesa?
    (tylko dawa zdania rdzenia komentarza – ktoś lub coś mi chyba zaciągnęło ręczny …)

  60. Anco!

    Ta piosenka Koterbskiej jest mi bardzo dobrze znana. Czasem nawet myliłem się przy wyśpiewaniu koloru tramwajów i śpiewałem „mkną po szynach niemieckie tramwaje” – takie świństwo! Jestem jednak usprawiedliwiony, bo miałem poważną przygodę w wrocławskim tramwaju podczas wojny.
    Wycieczka rodzinna, ojciec i kilkoro rodzeństwa. Nie komplet bo byłby ścisk w tramwaju. Odwiedziliśmy ciotkę Elly – to nasza najlepsza ciotka, choć nie krewna, tylko koleżanka matki z pracy w Berlinie przed i w czasie I wojny. Miała wspaniałe poczucie humoru i niesamowitą kondycję. Do nas zazwyczaj przyjeżdżała z Wrocławia na rowerze (około 130 km).
    Jedyne zabawki, które mieliśmy jako dzieci, pochodziły od niej.
    Po odwiedzinach u ciotki jedziemy do centrum. Byłem tak zafascynowany manewrami motorniczego, że nie zauważyłem, iż rodzinka wysiadła i pojechałem dalej. Jak mnie „odzyskali” nie pamiętam, a zapytać nie mogę, bo wszyscy świadkowie już nie żyją.
    Koloru tych niemieckich tramwajów też nie pamiętam, tylko te korbki, którymi kręcił motorniczy. Poza tym w Twoim wideoklipie jest oszustwo nad oszustwami: Pierwszy tramwaj jest czerwony, a takich niebieskich z zakrzywionym noskiem nie produkowano jeszcze, gdy Koterbska śpiewała piosenkę.

    Po połączeniu rodziny (Familienzusammenführung jak za Gierka) pojechaliśmy do Zoo. Natychmiast po wejściu do pierwszego pawilonu podbiegłem do klatki z małpą, a ta cholera dorwała mnie za włosy i trzepała o kratki. Miałem wielkie szczęście, że to była nieduża małpa, bo obok był potężny goryl, który tę małą zachęcał wrzaskiem do boju. Kompromitacja! Do ich śmierci świadkowie mi to przypominali na każdej uroczystości rodzinnej, mówiąc o Wrocławiu, gdzie ci małpa szukała wszy („da hat dich der Affe gelaust”). To było nieprawdą, bo wszy miałem dopiero kilka lat później podczas ewakuacji z linii frontu.
    Takie to przygody kojarzą mi się natychmiast, gdy słyszę „Wrocławską piosenkę”.

    Rozgorzała dyskusja na temat cegieł do odbudowy stolicy. Wiem, że to miało miejsce, ale było zgodne z hasłem: „Cały naród buduje stolicę”! Wtedy takie działanie miało sens – było priorytetem dla Polaków, a nikt nie wiedział, jak długo Wrocław zostanie „Wrocławiem”, a może zmieni się na „Breslau”? Niechby sobie ci co je tak zniszczyli naprodukowali cegieł tyle, aby powrócił urok miasta!
    Jak zresztą widać, czas zrobił swoje i Wrocław jest ok. Wybudowano nawet za dużo mieszkań – na terenie zalewowym, mimo ostrzeżeń z niemieckich planów. To samo zrobiono wszędzie, gdzie architekci wojewódzcy nie znali języka niemieckiego, lub nie wierzyli Szwabom, a na Śląsku należało uczyć tego języka a nie zabraniać nauki z idiotycznych powodów politycznych.
    W efekcie działalności takich niedouczonych architektów we Wrocławiu i Opolu zalało duże osiedla mieszkaniowe, a w Kędzierzynie wybudowano śliczne domki i wille w miejscu, gdzie ratowaliśmy nasze zboże od powodzi rzeki Kłodnicy.
    Osiedle stoi… i się boi, jak „szezIong” (chaise longue – długie krzesło) w dowcipie żydowskim: „Co to jest? Stoi w kącie i sze boi”?

    Ironia losu lub kara za głupotę polega na tym, że i mój nowy dom architekt umieścił na działce, w której podczas powodzi w 1939 roku jeździłem na drewnianej balii, traktując powódź jako miłą przygodę wakacyjną, a wodę w naszym ogródku jako prywatne morze. Dom rodzinny stał znacznie wyżej i nigdy nie był zagrożony. Z nowego już pompowałem wodę podczas tzw. powodzi stulecia, choć u nas taką nazwę powinna nosić powódź z 1939 roku i suszyłem piwnice miesiącami. Jedyna ciekawostka – potężne grzyby na ścianie, ale żona nie chciała ich usmażyć, nie wiem dlaczego?

    Gdybym ja mógł wybrać, gdzie mieszkać w dużym mieście, czy w Warszawie, Krakowie lub Wrocławiu, to chciałbym domek na ulicy Zielonego Dębu przy parku. Nawet nie wspomnę, że dworzec jest ładniejszy niż podczas naszej wycieczki rodzinnej.
    Są jednak pewne negatywne zmiany. Wycieczka trwała do wieczora i byliśmy strasznie zmęczeni. Wtedy ojciec zafundował nam powrót pierwszą klasą tą „Torpedą” Berlin – Katowice, która jechała znacznie szybciej niż te pieprzone pendolina obecnie, a minęło około 70 lat postępu technicznego, ogromnego w tej dziedzinie, jak widać.
    Ot, takie wspominki z dawnych lat!

  61. W sprawie cegły ,tylko o jednym obiekcie .
    Latem 1945 r niemal nie naruszony Gmach Opery stał sobie w centrum starówki obok Bramy Królewskiej ( to dzisiejsza nazwa ) , a jednak rozebrano do fundametow i sru do …Warszawy .
    Na tym samym miejscu dopiero wiosną 2014 roku zapowiadane jest otwarcie nowego obiektu , minie 69 lat szkoda tego czasu ,a to tylko jeden obiekt .
    Ze Szczecina do Warszawy dosyć daleko a dla mnie referendum w niedziele jest jeszcze dalej . Współczesne pogranicze Polsko-Niemieckie wydaje się jeszcze bardziej oddalone niż te znana odległość w kilometrach .
    Moim zdaniem jeśli zwycieży znak W to znaczy , że naznaczeni mentalnie Rosyjskim Zaborem Jarosław Kaczyński , jego partia PiS oraz inni organizatorzy rozwiną litere W na słowo WIEŚ .
    Tak WIEŚ ,czy i tym razem mieszkańcy Warszawy ulegną swoim „Elytom” czy nie ? , i w jakimś sensie odwrócą te nieszczęsne karty Histori od króla Wazy poprzez wieki aż do powstanią z sierpnia 1944 ? . Mam nadzieje ,że popatrzą na pogranicze Polsko -Niemieckie XXI wieku , gdzie dzielni Polacy wyzwolili się z tego marazmu i osiedlają się po stronie niemieckiej w nadgranicznych powiatach .

  62. Postrzeganie czasu w Polsce
    zza kałuży
    8 października o godz. 3:10
    Polski nie stać na swój przemysł półprzewodnikowy. Niemcy stać. Czechy stać. Białoruś stać. Polski nie stać. Kupie se w Chinach, albo skądś tam. Może od Białorusi?

    Mój komentarz
    Rozumiem gorzką ironię w tym stwierdzeniu. Ja uważam, że jest jeszcze gorzej.
    W Polsce kolejni rządzący nie tylko nie kalkulują, czy nas na coś stać, czy nie stać, lecz w ogóle nie myślą w kategoriach dalszej przyszłości, żyją dniem dzisiejszym.

    Cywilizacja tutejsza i cywilizacja bardziej zachodnia różnią się zasadniczo postrzeganiem czasu.

    W Polsce postrzega się czas jako coś fatalistycznego, coś co samo płynie, nie podlega naszej interwencji, czego nie można ujarzmić, przed czym należy się tylko bronić. Stąd większość działań rządu, to działania pasywne, obronne, podejmowane na ostatnią chwilę, mające charakter uskoków, uników, doraźnej obrony przed czasem, który napiera.

    Ta obrona przed czasem wykonywana w ostatnich chwilach, w naglącej potrzebie, pod presją, ciśnieniem, to nie jest filozofia działania, to brak filozofii działania, brak przewidywania, brak planów, wizji, a to wszystko z kolei jest konsekwencją braku długoterminowego patrzenia w przód, dłuższego niż doraźny interes dyktuje. Dla polityków, to kadencja, dla przedsiębiorców transakcja, dla premiera – dyskusja w sejmie, która ma się odbyć jutro, dla prokuratorów i sędziów – afera, którą należy szybko zamknąć i czołgać się dalej, byle do jutra.

    Jeśli chodzi o elektronikę i szereg innych działek wytwórczości, to zanikły one niejako samoistnie, w sposób naturalny – kolejne rządy nie miały poczucia, że czas płynie i nie zastanawiały się co może być pojutrze.

    Koncepcja prywatyzacji była skrajnie uproszczona – sprzedamy temu, kto ma ochotę kupić, a motywy naczelne, mimo głoszenia jako głównej zasady – wyższości prywatnej własności nad społeczną, były dwa – po pierwsze pilne uzyskanie pieniędzy do budżetu, po drugie – zdjęcie kłopotu zarządzania upadającymi zakładami z głów rządowych.
    Pytania – co dalej – nie stawiano. Była pilna potrzeba, więc ją zrealizowano.
    Nikt nie przyjmował do wiadomości podstawowej właściwości kapitalizmu, która w erze globalizacji wysunęła się na pierwszy plan – kapitalizm stał się niesłychanie elastyczną formą gospodarowania, czułą na warunki otoczenia oraz mobilną – dziś fabryka jest w Polsce, jutro może być w Chinach, pojutrze w Tajlandii, tam gdzie taniej, wygodniej, szybciej, wydajniej.

    Wielu gorąco patriotycznych krajan widzi w tym jakieś spiski. Wyprzedaż przemysłu owszem miała miejsce, ale w mniemaniu sprzedających, to nie był żaden spisek, nie dla zniszczenia sprzedawano przemysł, tylko dla oddania w lepsze ręce, efektywniej gospodarujące, bardziej konkurencyjne, sprawniej zarządzające. Takie były ciche oczekiwania. A przy okazji płynęły pieniądze do budżetu.

    Pytań, a co będzie, gdy koniunktura się wahnie, gdy siła robocza przestanie być tania, gdy my rządzący nie zaspokoimy oczekiwań inwestorów odnośnie budowania przyjaznego otoczenia, gdy niskie płace przestaną być pierwszoplanową zachętą? Takich pytań nie stawiano. Były zbyt deprymujące oraz zbyt przyszłościowe. W kraju bez myślenia o dalszej przyszłości pytania o dalszą przyszłość są niejako bezzasadne.

    Drugi przykład ilustrujący rolą długookresowego patrzenia w przyszłość dla państwa (posiadanie wizji).
    Otóż w RFN dawno, dawno temu, za Szredera podjęto szeroko zakrojone działania idące w kierunku zreformowania rynku pracy, przemyślanego zreformowania. O Szrederze już niemal zapomniano, a reformy te są dziś jak znalazł. Pozwalają lepiej gospodarować siłą roboczą, przyczyniają się do wygaszania, uspokojenia nastrojów społecznych, itd.
    Ekipa Szredera myślała na więcej jak dziesięć lat na przód, w każdym razie w perspektywie dużo dłuższej niż kadencja kanclerza. Angela Merkel korzysta z tego, całe Niemcy korzystają, nie tylko politycy u władzy
    To się nazywa postrzeganie czasu także jako szansy, a nie tylko jako fatum. A przecież reformy rynku pracy, to nie proste podniesienie, czy obniżenie podatków, to bardzi0 skomplikowane przedsięwzięcie, czułe na niedoróbki, na niezadowolenie społeczne, o trudno przewidywalnych skutkach, itd. W RFN swojego czasu podjęto takie trudne działanie mimo że nie było bezpośredniej presji czasu. Patrzenie w dalszą przyszłość, dalszą niż partykularny interes kadencyjny polityków okazało się najważniejsze.

    Czy w Polsce możliwe są takie działania długofalowe?
    Szczerze mówiąc – na razie nie. Nie od razu miła nie od razu.

    Bowiem na przeszkodzie stoi mentalność ogółu polityków (prawie taka sama, jak przeciętna mentalność społeczeństwa) i nie tylko polityków, ale całej otoczki państwowej – nie róbmy niczego, dopóki to nie jest naprawdę potrzebne, dalszą przyszłość pozostawmy na okazyjne przemówienia politykom i dla teoretyków. Polityk ma rozwiązywać problemy bieżące, a jest ich tyle, że ho, ho.

    Tej mentalności, takiego patrzenia na świat, tej filozofii rządzenia nie można zmienić nagle poprzez jakieś przebudzenia, czy wymianę elit. To wszystko tkwi w głowach każdej formacji, każdej partii, każdej biurokracji i na taki ogląd świata te formacje, partie i biurokracje mają dziesiątki usprawiedliwień i argumentów.
    Nie raz jest to nazywane polskim fatalizmem – nie można, niemożliwe, nie da się, itd.

    Rozpowszechnianie tego rodzaju przekonań, to pielęgnowanie fatalizmu. Zmiana takich postaw potrzebuje planu działania, woli, pracy i czasu.

    Nie ma planu działania, ponieważ w kraju słabo jest postrzegany czas. Niech sobie płynie – tak zdaje się myśleć duża część polityków. Z premierem na czele.
    Pzdr, TJ

  63. @staruszek:
    fanculo… prawdopodobnie jestescie, prawie,wszyscy tutaj, przyklejeni do ekranu emeryci i nie tylko pierdzicie w wasze zydle, ale i czepiacie sie wszystkiego, co mozna, aby pod tym pozorem wklejac tasiemcowe elaboraty megalomanskiej grafomanii…

  64. Piszę na blogach Polityki od ośmiu lat. Zacząłem tę dłubaninę w okresie IV RP – pisałem wtedy pod innym nickiem. Byłem wówczas przerażony, oburzony, zbulwersowany, zaszkowany … pis-em. Codzienna krytyka tego obłędu pozwoliła mi ogarnąć pis-owską doktrynę i znaleźć jej społeczne źródła.
    Po wygranych przez PO wyborach przestałem się udzielać na blogach. Uznałem, że Prezes i jego polityczne horrory to temat zamknięty, jałowy intelektualnie i trzeba dać spokojnie rządzić nowowybranym – również moim głosem – władzom. Zająłem się swoimi sprawami.
    Niestety, byłem naiwny. Po dwoch latach zauważyłem, że z sensownych obietnic wyborczych nici i kraj dryfuje w niepokojącym kierunku. Wróciłem więc na blog z nadzieją, że stukając w klawiaturę przypomnę o co w wyborach 2007 roku chodziło i wskażę jakie mogą być skutki owych zaniechań wyborczych.
    I tak to się toczy do dziś z przerwą na żałobny amok smoleński i moją podróż. Nad jałową nudą pis-owską się już nie znęcam. Jak napisałem wyżej uważam ten temat za zamknięty. Jaki koń jest każdy widzi i nie ma co na ten temat dyskutować.
    Teraz zastanawiam się co takiego skłoniło PO do zmarnowania olbrzymiej energii i woli zmian, którą miała Polska w 2007 roku. Zastanawiam się też co stało się z peowskim elektoratem. Jak można było przez 6 lat dać się zepchnąć do takiej defensywy? To przecież przysłowiowy Sajgon albo „Reduta Ordona” – trzymając się narodowych mitów. Gorzką jest dla mnie satysfakcją to, że przewidywałem tę klęskę wskazując na jej przyczyny i skutki. Za co przypinano mi zresztą sympatyczną łatkę anarchisty lub mniej sympatyczną „kryptopisowca”.
    Ale mnie to nie zraża, bo przekonany jestem że źródeł politycznego upadku – tak oceniam obecną sytuację – należy szukać w klasie średniej i jej politycznej emanacji jaką jest PO. Tam, głęboko zagrzebana, ukryta jest geneza poważnych kłopotów z którymi Polska będzie musiała się zmierzyć. I nie da się tego zagłuszyć jałowym młotkowaniem pis-u albo chóralnymi śpiewami „Polacy nic się nie stało”
    Pozdrawiam

  65. No to ciekawe ciekawe…

  66. @Anca-Nela
    Masz rację co do fuj dla luzactwa językowego polonusów, choć im jestem w stanie wybaczyć, ale nie tylko oni grzeszą, nie tylko…
    Piosenkę o niebieskich tramwajach do dziś chętnie sobie grywam na klawirze. I nie wiem czy dla uroczej melodii, czy słów pięknych a wolnych od ówczesnej propagandy, czy wreszcie dla moich własnych kontaktów z tym morzem ruin w latach 50-tych i długo długo jeszcze potem… W każdym razie Wrocek, któren był mi dziecka wykształcił, jest mi z miast polskich najbliższy (ok. 80 km od Opola). Nic mi nie wadzi, że jest też do poniekądu niemiecki… @Antoniusa ożywiłaś do pięknych wspomnień, mnie łezkę wycisnęłaś – jak ci nie wstyd, @Anco? Przeca my tukej o Madrycie momy łosprawiać!

  67. Antonius – 11:53
    Te tramwaje początkowo były naprawdę niemiecki i były koloru jasno – beżowego, albo śmietankowego. Miały taki śmieszny pantograf/patyk z obrotowym kółkiem na szczycie.
    Kiedy tramwaj zbliżał się do wiaduktu, albo do przelotu pod gmachem uniwersytetu, konduktor biegł na tylny pomost i ściągał tan kij w dół, tramwaj przejeżdżał pod przeszkodą siłą rozpędu, a następnie konduktor celował kółkiem w drut trakcji. To była atrakcja! A kiedy dojeżdżał do końcowego przystanku i nie była to pętla, to motorniczy wyjmował swój zydelek na jednej nodze z dziury w podłodze, zabierał korbę od silnika i szedł na drugi koniec wozu, gdzie ten zydelek wstawiał w dziurę a korbę ustawiał na silniku 🙂
    No i jeszcze były składy letnie 😀 z odkrytymi pomostami, bez szyb – takimi balkonami! Siadało się na balustradzie, trzymało za drążek podtrzymujący dach i się jechało!
    Jak sam Tuwim…
    „A w maju zwykłem jeździć szanowni panowie
    Na przedniej platformie tramwaju!”

  68. Kartka 12.52
    Oczywiście masz racje. Ale twoją diagnozę podzielają miliony osób które nawet wiele razy się nią dzieliły na tych i innych blogach i nadal nic z tego nie wynika. A obłed w którym pogrążył plemie smoleńskie Jarkacz z Macierewiczem i Rydzykiem rośnie z każdym dniem. Ta banda potrafi tylko bezczelnie kłamac bo nikt ich nie przekona ze białe jest białe i na tych podstawach chcą budować Wielka Warszawe i Mocarstwo Polskie ??????????????. No i nikt ich nie jest w stanie powstrzymać.
    Ten kraj pogrąża się z jednej strony w szaleństwie,
    z drugiej w beznadziejnym marazmie i nieudolności zarzadzania, a nowi kandydaci na mężów stanu: Glinski Wipler, Palikot, Guział reprezentuja taka durnotę ZE AŻ BOLI!!!
    Nie dziwi mnie że nagrodę Nike dostaje Pani która twierdzi ze Polskę można opisywac jedynie jako horror, a reszta nominowanych pisze w tym samym tonie!!!!!

  69. fanculo nie znałem i nie będę ubogacał mej praktyki z teorii poznania o zbliżenie z sensem i wartością fanculo …

    Natomiast zapytam @byk’a: po coś przyszedł w naszą alejkę?

    Od kilku lat wyżywam się w blogowym grafomaństwie, bo szukam odpowiedzi dlaczego 1/3 ludzi uważa, że jabłka z ogrodu paranoika powinny fruwać. I ty mi @byku zrozumienia tego wulgarnego realizmu magicznego nie przybliżyłeś ani o jotę.

    Poćwierkaj sobie w gromadze zwolenników Janusza Korwin-Mikkego, to zrozumiesz wypełnianie sobie przez nas czasu grafomaństwem: wszystko już rozkradziono i nie ma czego ukraść, więc przemilczając te uwarunkowania szukamy, czy na blog ktoś coś cennego wniósł.

    Co do przemyslu pólprzewodników, to emerytom nie objętym opieką przez wrocławianina Aloisa Alzheimera tkwi w zasięgu szperacza pamięci opis przerwy śniadaniowej – być może we wrocławskim Mera-Elwro. Panie szyjące siatki pamięci ferrytowych nosiły kapcie zakładane w śluzie brudowej prowadzącej do hali szycia oraz czepki na głowach podobnie do personelu kuchennego.

    I na przerwie letniego dnia w tych kapciach wychodziły ze swoimi kanapkami na trawnik przed halą szycia. W tym samym czasie – historycznie rzecz ujmując – niepowodzenia doznało polskie przedsięwzięcie polegające na produkcji urządzeń do produkcji odtwarzaczy taśm video. Nisza na obudowę taśmy i kaseta z taśmą rozjeżdżały się przy próbach kalibracji.

    I tu wracamy do @TJ’owej grafomańszczyzny cierpliwie tłumaczącej, że narody zmieniją się wolniej niż kwadry Księżyca Ziemi. Trup Fryderyka został już wchłonięty przez ziemię pruską i szwabską, gdy odwiedziwszy Drezno zniszczone podczas wojny bardziej niż Twierdza Breslau poprosiłem o kawę. Mimo mych starań dostawałem zbożówkę. Bo wiele pokoleń wcześniej Fryderyk stwierdził, iż kraju nie stać na luksus importu ziaren kawowca.

    Poznańscy powstańcy wcześniej spaczeni pruskim legalizmem opanowali ponoć dworzec wykupując bilety peronowe.

    Otóż dla dla @byk’a być może my to nie Państwo jak u Platona, a nudne dziady, a Polityka nie jak u Arystotelesa, ale sztuka zarządzania dobrem byczym. To ja @byka pytam: po jaką cholerę męczy się w zagrodzie baranów?

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Modlin zcichapęk poprze Prezesa oraz burmistrza Ursynowa.
    Wszak to Ursynów to sypialnia i powinno być cicho. Tam zapewne uciszają też klawiatury.

    Sławomirski dowiedział się, że to nie jest jego blog.

    A tu nie udojnia i ryczące dużo krowy i nie zdolne do dawania mleka byki się zmieszczą. Wystarczy od @TJ’a nauczyć się cierpliwości i przewijać komentatorów z objawami choroby wściekłych klawiatur.

  70. Sajgon to, czy Reduta Ordona?

    D’dobry Kartko z P.
    Więc uciekamy przez dach ambasady, czy strzelać nie kazano i wysadzamy się w powietrze?
    Marne te Twoje ostatnie metafory.

    Ale w sumie kto lub co broni Ci aktywnie zabrać się za poprawę sytuacji. Swojej sytuacji. Twoja mentalna konstrukcja jest, zdaje mi się, kolektywistyczna. Wręcz totalitarna, żeby nie powiedzieć leninowska. Państwo ma stworzyć ład polityczny, który Ci odpowiada, taki a nie inny. Bez zważania na historię, która nas w ten punkt przywiodłą i w ten kształt oblekła. Bez zaważania na innych ludzi poglądy i zachcianki, wizje i kulturowe uwarunkowania. Żadnej tolerancji dla innych. Ma być tak jak Ci się uwidziało w Twoich życiowych peregrynacjach i koniec-kropka.

    A zabierz Ty się za zajęcie, które jest możliwe tu i teraz. Bloguj rzadziej, rób więcej. Dla siebie i dla najbliższych. I nie ekscytuj się swoim rozgoryczeniem, bo to źle wpływa na zdrowie. I nie ma sensu. Jeśli pisałbyś jakoś rzeczowo, konkretnie, o jakimś jednym problemie społecznym na raz, a nie rzucał wygodnicko jakimiś ahistorycznymi ogólnikami na oślep, to byłaby rozmowa. A tak jest żałość, głównie Twoja. Skoro już tak bardzo się roztkliwiasz nad sobą i krainą swoją, to taką dam ci odezwę.

  71. Wściekła klawiatura TJ-a

    A może smętna raczej?
    Postrzeganie czasu jest indywidualne oraz jest kulturowe, czyli dzielone w społeczeństwie, powielane przez literaturę – podobno marną. Wszak ma ono – społeczeństwo – swoje warstwy i poziomy, różnią się one dostępem i oddziaływaniem. Inaczej czas odbiera pracownik banku średniego szczebla, inaczej rolnik na pięciu hektarach. A jeszcze inaczej minister transportu z planem wylotówek i obwodnic w ręku i premierem za plecami. A w rękach premiere mikrofon w formie pałki, którym przemawia do ciemniejącego w dole ludu.

    A prywatyzacje w Niemczech i Skandynawii, na wyspach i półwyspach Europy przeprowadzono? A był tam kiedykolwiek socjalizm realny z centralnym planem i dominacją sektora państwowego? Ludzie w kraju, blogu nie pomijając, zapominają jak wyglądał ten kraj dwadzieścia lat temu. Że trzeba było z tym majdanem doświadczeń i dorobku materialnego odjechać w określonym kierunku. A jak się jedzie ostro wprzód, to się zostawia stary krajobraz w tyle. W tym niewydolne ibr-y i podobne bajery. Wystarczy postudiować historyczne fakty, jakim pustkowiem stała się NRD, w swoim czasie wiodąca technologicznie i przemysłowo kraina wschodnia, sowiecka. Jaki był ból i zgrzytanie zębów. Do tej pory go słychać.

    Polskie dochody, a nawet zamożność, idą w górę nieubłaganie, ostatnio trochę wolniej niż kilka lat temu. Nie każdemu tak samo rośnie, bo w tym systemie (wyłączam Białoruś, która nota bene jest w zapaści) nie działa prawo – „od każdego wg. jego możliwości, każdemu wg. jego potrzeb”. Ta epoka dawno minęła.

  72. „Luzactwo językowe polonusów”

    Trafne jest to określenie – luzactwo językowe. A bierze się ono z ostatnio nabytego przez polonusów nawyku komunikacyjnego, czyli z życia, ich życia. Wszak w tym swoim polonusowym życiu komunikują się oni w swoim drugim języku. Może skończyli oni w nim szkołę podstawową, ale do matury jeszcze trochę zostało. Nachapali się potocznych fraz tego języka, często z popkultury, albo z dolnych półek społecznych, wszak różne ich życiowe drogi były. Nad akcentem nie musieli pracować zbytnio. Najciekawsze, że z wielką chęcią porzucili oni – i one oczywiście też, chociaż o Polonuskach jakoś nie mówimy, bo ostatnio nas nie nawiedzały – ten ohydny gorset szkolnego języka polskiego. A teraz w najnowszej polszczyźnie wyłapują dziwaczne mody. I chodzą na skróty, dla fasonu.

    Oczywiście są też ordynusy, ale nimi nie zajmujemy się w tej chwili. Takiego to za ch**j i za burtę.

  73. Absolwent
    Jakim cudem ma się jakaś polityczna alternatywa narodzić skoro już ósmy rok ten kraj szamocze się w beznadziejnej peowsko – pisowskiej nawalance. Kto pamięta sensowne plany polityczne PO z 2007 roku? Nikt, bo sami je zasnuliście mglą smoleńską. Pis wam narzuca tematy dyskusji o kraju. Cwany Maciarewicz was w dziecinnie łatwy sposób prowokuje. Pis-owcy grają wami jak chcą. A Tuskowi też to było na rękę, bo mgła smoleńska skutecznie maskowała – jak dotąd – jego kardynalne błędy.
    Pozdrawiam

  74. Kartka z P. (14:55) pisze – niestety nie do mnie:
    Kto pamięta sensowne plany polityczne PO z 2007 roku?

    No kto? Ja pamiętam. Najważniejsza obietnica to odsunąć Kaczyńskiego od steru, do zawłaszczania państwa – tzw. „odzyskiwania”. Od szaleństwa CBA i lustracji. I to zostało zrobione. Ktoś powie, że nie do końca. Bo Kaczyński ciągle jest, ciągle trwa i mąci, i czeka na swój dzień powrotu. Spryciarz polityczny, mistrz cynizmu i malwersacji demagogią, skupił poparcie większości wstecznego kościoła z Rydzykiem oraz niezadowolonych z transformacji, niedopasowanych do niej, niechętnych, wręcz wrogich wszelkiej modernizacji z wchodzeniem do Europy włącznie.

    Po drugie Platforma dobrze rozdziela unijne pieniądze i buduje infrastrukturę, tylko niecierpliwi i ślepi jednocześnie nie widzą postępu na drogach, a nawet na kolei. Dalej idzie doskonała polityka makroekonomiczna. Są osiągnięcia w polityce zagranicznej – tylko pisowsko-lewacki demagog może zaprzeczyć. To są „tanie” sukcesy, nie wymagaja zaangażowania mas aparatu państwoweg. A ten – każdy widzi, jak jest. To są ludzie z naszej krwi i kości. Postęp w tej dziedzinie się ślimaczy. Ale czy to jest wina Tuska?

    Co jeszcze sensownego planowała PO i obiecywała w roku 2007 – konkretnie co, bo nie wiem co autor ma na myśli?

  75. J.Pokorny
    Uderz w stół, nożyce się odezwą.
    Urażona marnymi metaforami klasa średnia fuknęła. Fuknęła jak urażona żona. I zwyczajem starych żon pouczyła mnie bym zmienił swą „mentalną konstrukcję”. Wyeliminował z niej pierwiastki „leninowskie” i uwzględnił „kulturowe uwarunkowania”. I dalej ble ble ble – jak zwykle u tych, których „mentalną konstrukcję” „obleka” „historia”.
    Ale to jeszcze nie koniec jej fukania. Dalej są rady bym zamiast klepać w klawiaturę „zabierał się się za zajęcie, które jest możliwe tu i teraz”. Oczywiście „dla siebie i dla najbliższych” Tylko jak mam to zrobić – pytam klaso średnia – skoro wcześniej mam się wyrzec „kolektywizmu”?
    Puenta – ona łaskawie stwierdza, że gdy się poprawię będzie ze mną rozmawiać. Ale pod jednym warunkiem – pisać mam o „jakimś jednym problemie społecznym na raz, a nie rzucał wygodnicko jakimiś ahistorycznymi ogólnikami na oślep”.
    I tego już nie rozumiem. Rozmawiamy przecież o referendum warszawskim. Klaso średnia – co może być konkretniejszego ponad to, że ci się w Warszawie pod tyłkiem pali. Nie czujesz tego konkretu? Nie boli? A może pocieszyć?
    Pozdrawiam

  76. Luźne przemyślenia o klasie średniej.

    Ja tam nie kręcił bym nosem na klasę średnią. Ta klasa była, jest i pozostanie główną siłą napędową społeczeństw demokratycznych. Napędową lub hamulcową, w zależności od tego, co proponuje się klasie średniej. Wiele problemów, z jakimi borykają się dziś kraje rozwinięte, czy to Europy, czy Ameryki Pn, wynika z trwającego od dwóch dziesięcioleci ubożenia klasy średniej. I dlatego klasa ta boi się dziś, czasem panicznie, czasem irracjonalnie i podświadomie, boi się o swoją przyszłość, do której klasa ta aspirowała, inwestując swój czas w edukację, rozwój przydatnych zdolności zawodowych czy biznesowych. Bo w krajach rozwiniętych dostęp do klasy średniej jest otwarty, edukacja jest powszechna, dostępna albo za darmo, albo za cenę nie tak znowu wielkich wyrzeczeń, a więc trzeba rzeczywiście nie chcieć skorzystać z tej szansy, jaką daje wejście dl klasy średniej. Owszem, klasa to stanowi mieszankę postępowo-zachowawczą, co też można zrozumieć, choćby przez pryzmat tego, że dobrobyt i zadowolenie klasy średniej to również gwarancja, że klasa ta będzie domagała się lepszych rozwiązań socjalnych dla grup mniej uposażonych, choćby ze strachu przed gniewem tych grup, jeśli te będą uporczywie spychane na margines społeczeństwa. Osobiście nie widzę w tym niczego nagannego, zwłaszcza że – jak już napisałem wyżej – awans do grona klasy średniej jest stosunkowo łatwy. Wystarczy tylko chcieć.

    To co napisałem wyżej może nie odnosić się w pełni do polskich realiów, skoro odziedziczona po peerelu struktura klasowa (klasy marksistowskie, robotnicy, chłopi, inteligencja pracująca), struktura sztuczna, narzucona przez ideologię, nijak nie odzwierciedlała naturalnie występujących struktur klasowych w społeczeństwie kapitalistycznym, nie mówiąc o atrybutach przysługujących tym klasom (górnik po zawodówce zarabiający klika razy więcej niż lekarz, itp). Po upadku socjalizmu naturalnym procesem stało się przemeblowywanie społeczeństwa polskiego z punktu widzenia warstw społecznych. Lub klas. Klasa średnia wciąż rodzi się w bólach, biorąc pod uwagę złożoność czasów, w jakich żyjemy. To już nie jest złota epoka Europy powojennej, państwa dobrobytu, państwa opiekuńczego, Europy – lokomotywy przemysłowej świata. Jest trudniej, trzeba szukać nowych źródeł zapewnienia jako takiego dobrobytu kolektywnego, aby było co dzielić w imię tak czy inaczej pojmowanej solidarności społecznej, która istnieć powinna. Polska klasa średnia na razie nie widzi dalej niż czubek swego nosa i pilnuje zazdrośnie swoich zdobyczy. Robotnicy, grupa społeczna obrywająca cęgi z powodu przemian strukturalnych, marzy o dawnej świetności, zaś ci robotnicy, którzy wciąż jadą na fali dawnego lub nabytego ostatnio uprzywilejowania, równie zazdrośnie strzegą swych przywilejów, co rodząca się klasa średnia. Pozostaje prawdziwy proletariat, z którym nie wiadomo co zrobić, i co stanowi chyba największy problem w Polsce, większy niż brak rodzimej produkcji półprzewodników… Proletariat, który skutecznie zagospodarowuje polityczny populizm. I tak jeszcze będzie przez jakiś czas. Trudno powiedzieć, przez jak długi czas. Kto wie, być może polska klasa średnia przyłączy się do populistów, właśnie z panicznego strachu przed utratą swego stanu posiadania ?

    Bo partie polityczne przemijają, klasa średnia trwa. Tak bywało do tej pory. Alians PO z klasą średnią jest raczej naturalną wypadkową zaniku prawdziwego centrum politycznego w Polsce, centrum pragmatycznego, liberalnego. PO okazała się być ani pragmatyczna, ani liberalna, okazała się być wewnętrznie zaplątana w konserwatyzm, który ma się nijak do liberalizmu. Jednak nie jest to wina klasy średniej, że PO nie spełnia oczekiwań pokładanych w tej partii. PO wzięła klasę średnią za pewnik i teraz stoi przed poważnym dylematem jeśli chodzi o tożsamość, a tym samym o program tej partii. Metoda małych kroków i braku wizji, często przedstawiana jako atutu strategiczny i taktyczny PO, już nie jest skuteczna. Aby utrzymać dawny sojusz z klasą średnią potrzeba czegoś więcej, ale jakoś to „coś więcej” wciąż nie emanuje z PO, która raczej zajęta jest gaszeniem wewnętrznych pożarów – pożarów, które łatwo było przewidzieć. Było „jakoś to będzie”, jest „co to będzie ?”, ale tak czy siak, klasa średnia pozostanie i mam nadzieję, że będzie rosła w siłe, a jej członkowie oraz warstwy mniej uposażone będą dzięki temu żyć dostatniej….

    Oups… to PiS zapowiada, że będzie jak za Gierka:

    PiS za to po dojściu do władzy będzie chciało „stworzyć mechanizmy”, które pozwolą budować 300 tys. mieszkań rocznie. – Tak jak za Gierka. Bo za Gierka budowano 300 tys. mieszkań rocznie – mówił. (Prezes).

  77. J.Pokorny
    Piszesz bez sensu: „Najważniejsza obietnica to odsunąć Kaczyńskiego od steru, do zawłaszczania państwa – tzw. „odzyskiwania”. Od szaleństwa CBA i lustracji. I to zostało zrobione.” Bez sensu, bo trudno by Tusk utrzymywał Kaczyńskiego u „steru” skoro wygrał wybory. Tak więc to nie obietnica ale efekt wyborów. Tusk nie obiecywał odsuwania Kaczyńskiego tylko przebudowę państwa. I nie zrobił tego. To jego największy grzech – grzech niewybaczalny. Stąd uzasadnione lęki społeczne, że Kaczyński po wyborach znów będzie lustrował, inwigilował, gnębił … . Za pomocą instytucji i kadr, które Tusk tylko z sobie znanych powodów oszczędzał.
    Dalej: „Po drugie Platforma dobrze rozdziela unijne pieniądze i buduje infrastrukturę, tylko niecierpliwi i ślepi jednocześnie nie widzą postępu na drogach, a nawet na kolei.”
    Mój Boże, a jak ma rozdzielać? Co trudnego jest w rozdzielaniu cudzych pieniędzy. Rozdziela efektownie, bo czas jej rządów zbiegł się z czasem napływu pieniędzy. Po prostu jej poprzednicy nie mieli co rozdzielać. Nie przemawiają do mnie argumenty o heroicznym trudzie wydawania cudzej kasy.
    Piszesz: „Są osiągnięcia w polityce zagranicznej – tylko pisowsko-lewacki demagog może zaprzeczyć”. Zauważam te osiągnięcia. Właściwie jedno osiągnięcie – na pewno nie jest to polityka Prezesa Kaczyńskiego. W tym kontekście każda polityka byłaby dobra.
    Na koniec pytasz: „Co jeszcze sensownego planowała PO i obiecywała w roku 2007”. Przyznam, że nie chce mi się wciąż klepać tego samego. Oto program wyborczy pn „Platforma Obywatelska. By żyło się lepiej wszystkim.Wszystkim!”
    http://www.swietokrzyski.platforma.org/files/files/6/35106/program_wyborczy_po7ebook.pdf
    Przejrzyj proszę i zastanów się dlaczego dziś zbieracie lanie. Dlaczego „historia was w ten punkt przywiodłą i w ten kształt oblekła”?
    Pozdrawiam

  78. W Warszawie mieszkania czekają na lokatorów.
    Rzecz w tym, że nikt nie chce przyznać się do klasy niższej i 60 metrów kwadratowych dla małżeństwa z dzieckiem to „nora”.

    Gdy PiS dojdzie do wladzy, to powywiesza 40% obywateli wrogich Prawdzie i będzie budowało mieszkania z rozpędu jakiego Prawda nabrała na plaży nad Świdrem. Kubełeczki i łopatki przy obecnym rozwoju petrochemii są dawane jako poczekadełko.

    http://www.widoczki.com/widoczki/2/z-zamek-piasku.jpeg

  79. @staruszek:
    he,he…ach, to ty decydujesz kogo zbanowac na blogu?
    załoze sie, ze zaproszenia na słynna wycieczke patriotyczno-martyrologiczna w przytulnym tupolewie napisane były przepiekna polszczyzna i nie zabrakło w nich ani „ogonka” …

  80. Klasa średnia stanowi mieszankę

    Luźno zaczerpnijmy z Wikipe.
    K. ś. to szeroka grupa ludzi we współczesnych społeczenstwach ulokowana między bogaczami a klasą pracującą – tak mawiają socjologowie od czasów Maxa Webera, czyli po Marksie, a za nimi pośledni publicyści. Co to są bogacze, ta „klasa posiadaczy”? A co to są klasy pracujące? Wszak klasa średnia też sporo posiada, relatywnie nie tyle co najbogatsi – tj. górne 1-5 procent, nie wiadomo zresztą ile tych bogaczy jest – k. ś. posiada domy i mieszkania, ulokowane oszczędności, dacze oraz klacze, bryki i naszyjniki. Wszak klasa średnia też pracuje, czasem po 60 godzin w tygodniu. Klasa średnia to dawniej menadżerowie średnio-wyższego szczebla, ale także robotnicy nieco tylko wykwalifikowani, bo po zwykłej maturze. To w niektórych dostatnich społeczeństwach jest pękate 80-90 procent, jak się dobrze socjolog uprze. Ulokowane po środku, w miarę jednolite dochodowo, nawet ideowo i kulturowo, umasowione jak trza. Ostatni fenomen w krajach rozwiniętych, w obliczu globalizacji to jest rozwarstwienie dochodów w klasie średniej, bardziej niż „ubożenie”. Rozciągnięcie się peletonu na ostrym podjeździe, mówiąc językiem trenera Łasiaka. Zaś w krajach rozwijających się – ostra jazda z góry na łeb na szyję, do peletonu doszlusowują całe grupy wlekące się dotąd z tyłu.

    W PRL nie było klasy średniej. Ona się tworzy na naszych oczach. Słynny Proletariat Gierka, Jaroszewicza i Wałęsy kurczy się liczbowo. Słynna pogomułkowska wieś z ogromnym nawisem bezrobocia przeważnie emigruje, do Warsiawy i dalej na Wyspy. Klasa średnia w III RP jest znacznie mniej liczna, może 20-50 procent, tworzy się inaczej, w innej epoce niż gdy powstawały w zachodniej Europie powojennne klasy średnie. Tworzy się w mozole, a już na nią pomyje się wylewa. Typowo polskie podejście na bazie mentalności prowincjonalnego proletariatu. I po co to komu? Przecież Wisły się tym patykiem nie zawróci.

  81. p.s.
    tak jak ty,franciszek juz winnych mizerii kosciola katolickiego znalazl
    (bo przeciez o to chodzi, nie 😉 ):
    sa nimi… polscy homoseksualisci na santo domingo

  82. Pokorny 15.11
    Skad ty człowieku spadłęs , z księżyca?
    Słyszałeś kiedyś o takim pojęciu ekonomicznym jak polityka gospodarcza?
    Otóż takie coś w Polsce NIE ISTNIEJE bo tacy geniusze ekonomiczni transformacji jak niejaki Syryjczyk uznali ze najlepsza polityką jest brak polityki.
    Po czym zabrali się za największy i najdroższy program gospodarczy w historii Tuskolandu czyli budowę infrastruktury autostradowej i kolejowej, wynajmując do tej roboty kompletnych debili.
    PO prezesa GDDKIA został niejaki Witucki, który w kazdym prywatnym przedsiębiorstwie wyleciałby na zbity pysk już kilkanaście razy, za zawalenie WSZYSTKICH terminów i przekroczenie WSZYSTKICH kosztów. Przy okazji rozwalono dziesiątki firm polskich podwykonawców, a setki ludzi zbankrutowały jak stwierdził NIK.
    Ale Witucki jest NIETYKALNY !!!!!!
    Przy okazji poczytaj sobie co portal Rynki kolejowe pisze na temat remontu linii z Warszawy do Gdanska i do Łodzi, Co pisze o Pendolino, lub o protezie koniecpolskiej z Czestochowy do Opola która obecnie pociągi jezdza z szybkoscia piechura , o straszliwym marnotrawstwie unijnej forsy i skrajnej niemożności budowy porządnych torów. Po zapoznaniu się z sytuacją Dzierzynski dawno by uruchomił plutony egzekucyjne, u nas nawet jednego procesu nie było !!!!.
    Ale największym osiagnieciem infrastrukturalnym, oprócz mostu w Mszanie na A 1, pozostanie i tak opłotowanie kilkuset kilometrów autostrad i dróg ekspresowych, za kilkanaście procent całości stumiliardowych kosztów budowy. To jest absolutny rekord swiata, podobno widoczny ze wszystkich satelitów!!!!!

  83. Kartka z P. (15:33)
    A Ty z jakiej jesteś klasy?
    Proletariusz?
    Nie dostałeś się do klasy średniej, że taką pogardą zioniesz do jej obyczaju? Fe, nie ładnie.

    I po drugie, nie będziesz mi wyznaczał granic dialogu. Zauważ, że ustawiasz mnie do rozmowy o Referendum W, do niej mnie przypisujesz i ani kroku poza. A sam hulasz po klasach, sasach i lasach. Hola, waćpanisko!

    Krytykuję Twój wywód, a Ty pękasz. Takie są realia, jak je widzę. A teraz przeczytam wpis z (16:07).

  84. Kartka z P. (16:07)

    Ujmijmy tę dyskusję w punkty:

    1. W 2007 Tusk obiecywał odsunąć Kaczyńskiego i PiS, mówimy zdaje mi się o obietnicy przed wyborami, bo to co obiecywał potem nie ma tej wagi. To nie są czasy Gierka, który rządzi i obiecuje, prosząc przy tym o pomoc. Obietnice są przedwyborcze. A wybory wygrał z trudnością, mało tego, Tusk Kaczyńskiego do wyborów sprowokował, a przynajmniej wmanewrował go w nie.

    2. Tusk nie obiecywał przebudowy państwa. Co najwyżej powrót z IV RP. I on miał miejsce, pisałem o tym poprzednio.

    3. Proszę w rozmowie ze mną, niekatolikiem nie używać pojęcia grzechu. No chyba, ze „grzech niewybaczalny”.

    4. Proszę bardzo – wziąc i porozdzielać. Ileż awantur o kolesiostwo, korupcję, marnotrawstwo. Kaczyński już miał co rozdzielać w latach 2005-07. Ale robił to ślamazarnie, oraz rozkręcił spiralę zadłużania kraju w latach gospodarczej prosperity.

    5. Polska liczy się w Unii, po przeorientowaniu z kierunku na USA, długa jest lista pozytywów, również na froncie z Putinem. Ale dla Ciebie to wszystko dobre na machnięcie ręki. Zaproponuj lepszy rząd, to pogadamy.

    6. Pytasz: Dlaczego zbieramy lanie?. Po pierwsze, nie my, tylko Platforma, póki co, w środku kadencji, jak mi się zdaje. I nie jest to przesławne lanie, jakie wszystkie inne rządy III RP zebrały od wyborców po I kadencji. To jest wybitne osiągnięcie. A po trzecie, lanie jest z powodu kilku niepopularnych a niezbędnych reform. Jednym z nich emerytury 67. Przedtem emerytury pomostowe, których reforma zaktywizowała ludzi 50+. Elastyczny rynek pracy, w Niemczech zreformowa go Schroeder i SPD zapłaciła wysoką cenę. Zrobiono to we Francji, w Skandynawii, to jest standard europejski, który wprowadza się z mozołem we Włoszech i Hiszpani, na który nie moga zgodzić się polskie związki zawodowe w swym zasklepieniu.

    7. By żylo się lepiej wszystkim!? Hasło tym razem przypomina mi hasła Gierka. A co Ty robisz, aby żyło Ci się lepiej? Te czasy proletariackiego życia na garnuszku władzy dawno minęły – powtarzam po raz kolejny.

    p.

  85. absolwent (16:36)

    Faktycznie, spadłem z księżyca, gdzie takich napalańców jak ty nie uświadczysz.

  86. TUPOLEW – WASZE GRZECHY, POLACY(1):
    NIE DOKONANO ROZPOZNANIA TERENU.

  87. Nagrodę Nobla z fizyki otrzymali François Englerd i Peter Higgs za odkrycie pola kwantowego utworzonego przez pewien rodzaj cząstek elementarnych, zwanych dzisiaj bozonami Higgsa. Pole to wypełnia cały wszechświat i oddziaływuje z innymi cząstkami elementarnymi (stawia im opór), w wyniku czego uzyskują one masę. Istnieją cząstki pozbawione masy – foton i gluon – które nie reagują z polem Higgsa (nie napotykają na jego opór). Do niedawna za pozbawione masy uchodziło również neutrino.

    Odkrycie bozonu Higgsa jest tylko częściowym uwieńczeniem badań nad cząstkami elementarnymi, gdyż przed fizykami stoi jeszcze większe wyzwanie – ciemna materia.

  88. Kartka z P, absolwent & co.

    Rozumiałbym, że każdy z Was jest przybocznym Kaczyńskiego, czy Palikota, Millera może, czy wysoko postawionym politykiem szybko rosnącej w słupkach partii. I już macie ruszyć na wybory z odpowiednią agitką, stanąć na trybunie czy przed kamerą i nawijać, nawalać tego Tuska, rozkwaszać ten ryży pysk, wgniatać Platformę w glebę i po mistrzowsku wychodzić na prowadzenie.

    Ale Wy, jak tuszę, jesteście zwykłe obywatelskie parobki co najwyżej, zwykli zżeracze chleba pszennego czy żytniego. I co Wy tą swoją antyrządową retoryką podskakujecie? Co wy zwojujecie? Przecież takich jak Wy narzekaczy i prymitywnych malkontentów w kraju są miliony. I co?

  89. Jurek Cedro
    8 października o godz. 17:14
    jesli idzie o literature – patrzac na ten blog, ale nie tylko – to polska ma niewatpliwie wielka szanse; proponuje – czubaszek 😉

  90. Kapitalizm samoregulujący się
    Kartka z podróży
    8 października o godz. 12:52
    …przekonany jestem że źródeł politycznego upadku – tak oceniam obecną sytuację – należy szukać w klasie średniej i jej politycznej emanacji jaką jest PO. Tam, głęboko zagrzebana, ukryta jest geneza poważnych kłopotów z którymi Polska będzie musiała się zmierzyć. I nie da się tego zagłuszyć jałowym młotkowaniem pis-u albo chóralnymi śpiewami „Polacy nic się nie stało”

    Mój komentarz
    Podzielam w dużej mierze (w 50 do 60 %) ten pogląd. PO dowodzona przez Tuska, to partia wolnościowa, ale i głęboko wierząca w samosterowność systemu. Ideologia, która legła u podstaw KLD, a potem PO, to obywatelskość (w Polsce prawie nie ma), obywatelskość inicjatywna ekonomicznie i społeczne, ale przede wszystkim ekonomiczne, bo taka nadaje dynamikę gospodarce.

    Tak z grubsza wyglądały priorytety PO. Partia ta przyciągnęła do siebie krajowe wersje obywatelskości ekonomicznej i społecznej, czyli wersje nieopierzone, nieraz surowe, graniczące z cwaniactwem i prymitywnym liberalizmem, rozumieniem wolności jako gry w rozpychanie się.

    Ideologia, która legła u podstaw zabierania się do rządzenia PO, to założenie, że trzeba stworzyć warunki, uwolnić z więzów ekonomię, zderegulować (ile krzyku było na ten temat), dać pole do inicjatywy – gdzie trzeba poluzować, gdzie trzeba posmarować i parowóz dziejów (mechanizm rynkowy) pociągnie rozwój do przodu.

    Taka perspektywa rozwoju, taka ideologia, jaką dysponowali KLDowco-POwcy, po prostu nie przewidywała głębszych interwencji, odrzucała warunkowane społecznie czy politycznie wizje i dalekosiężne plany. Jej główna idea, to nie przeszkadzać, a ułatwiać, a wszystko się potoczy sprawnie. Planem i wizją było jedno – będzie dobrze, zobaczycie.

    Centralne założenie tej ideologii nie przewidywało ani planowania, ani szerszej interwencji w rynki dóbr i usług oraz pracy poza drobnymi korektami, przewidywało generalne uwolnienie – gospodarki, inicjatywy ludzkiej, kapitału finansowego, kapitału społecznego. Dopuiszczało co najwyżej bodźce, raz pchnięty problem powinin się kręcić i regulować dalej samoczyninie, itd. To była doktryna raczej makroekonomiczna, bez jakichkowlwiek politycznych intonacji, społecznych odniesień i uwarunkowań.

    Tak się przez te 20 parę lat kształtował nurt utopijnego myślenia o kapitalizmie jako doskonale samoregulującym się mechanizmie i zakorzenił głęboko w przypadkowo zgromadzonych surowych obywatelach PO i proP. Nawiasem mówiąc innych obywateli niż surowych nie było w Polsce.

    Powyższy tekst, to nie napaść na kapitalizm, to opis uproszczonego myślenia o kapitalizmie.
    Pzdr, TJ

  91. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży 8 października o godz. 16:07 pisze:

    ” … Tusk nie obiecywał odsuwania Kaczyńskiego tylko przebudowę państwa. I nie zrobił tego. To jego największy grzech – grzech niewybaczalny ”

    Mial nie tylko medialnych pomagierow i nadal ma …
    http://www.rp.pl/artykul/16,1054944-Malpowanie-Orbana-w-Polsce-nie-ma-sensu.html?p=1

    ” … „Ja staram się robić to samo na skalę Warszawy”
    http://www.naszdziennik.pl/mysl/56135,wyborcze-gruszki-prezydent-gronkiewicz-waltz.html

  92. J.Pokorny
    ad1. Zgadzam się, że 2007 roku krótkowzroczny Tusk dał się Kaczyńskim, starym wyżeraczom, wmanewrować w wybory. Pamietam jeszcze towarzyszące manewrom, zagadkowe kolacyjki Tuska ze śp Prezydentem.
    ad2. Piszesz: „Tusk nie obiecywał przebudowy państwa. Co najwyżej powrót z IV RP”. Ja pamiętam inaczej. No ale mniejsza z tym. Ważne, że mam wątpliwą przyjemność obserwować „powrót” do „IVRP”. Odwrót, powrót, odwrót, powrót … – harmonia polskiej polityki. Mozolnie pnie się w gorę katedra wiosny.
    ad3. Grzech jako pojęcie religijne. Czytam: „Zdolność człowieka do inicjatywy i przedsiębiorczości stanowi źródło bogactwa społecznego, zaś wolny rynek jest najbardziej skutecznym narzędziem wykorzystywania zasobów i zaspokajania potrzeb”. Te słowa Jana Pawła II, pochodzące z encykliki Centesimus Annus (IV, 32, 34), dobrze wyrażają nasze przekonanie o wartości twórczego i aktywnego wysiłku człowieka w procesie gospodarczym.” Zgadnij kto podpisał te brednie. Czyja to deklaracja?
    ad4. Znów porównywanie Tuska z Kaczyńskim. To żenujące. Mało, żenujące dla Tuska. Mógłbyś znaleźć jakiś inny obiekt porównawczy. Mniej kompromitujący.
    ad5. Polska, mimo licznych zapowiedzi Tuska nie przyjeła euro. Nie podjęła nawet wysiłku by to zrobić. Jest peryferyjnym politycznie krajem Unii. Ta peryferyjność będzie się pogłębiać. Polska, mimo licznych obietnic Tuska nie przyjęła również Karty Praw Podstawowych co czyni z niej zdziwaczałą, klerykalną peryferyjność
    ad6. Ty zbierasz lanie wraz z Platformą. Nie chcę być złym prorokiem ale myślę, że to będą cięgi. I nie z powodu kombinacji z emeryturami czy sztuczek z prawem pracy. Powód jest prosty i zawarty w haśle wyborczym z 2007 roku – „By żyło się lepiej wszystkim.Wszystkim!” Cięgi, baty polityczne to skutki takich krótkowzrocznych kłamstw.
    ad7. „By żyło się lepiej wszystkim.Wszystkim!” to nie hasło Gierka tylko Tuska z 2007 roku. Radziłem – przeczytaj te obietnice.
    Co do klasy średniej – podzielam opinię Jacobsky’ego (Luźne przemyślenia o klasie średniej z godz. 15:40) Zwracam uwagę na zdanie: „Polska klasa średnia na razie nie widzi dalej niż czubek swego nosa i pilnuje zazdrośnie swoich zdobyczy”. Tyle tylko, że mam dystans do wagi owych zdobyczy. Trudno bowiem współcześnie uznać za zdobycz „ciepłą wodę w kranie”. To tragiczne, że zazdrosne pilnowanie „ciepłej wody w kranie” ma tak fatalne polityczne skutki.
    Ja natomiast jestem dobrowolnym bezklasowcem, który z anarchistyczną troską pochyla się nad niższymi klasami. Staram się je zrozumieć skoro rządząca klasa tego robić nie chce.
    Pozdrawiam

  93. TJ
    Pamiętam kampanię wyborczą KLD z 1993 roku. Na ich banerze w centrum Wrocławia z hasłem „Milion nowych miejsc pracy!” ktoś dopisał farbą „dla mrówek”.
    Pozdrawiam

  94. Nie przeszkadzać – ułatwiać, a wszystko się potoczy

    Z tokiem myślenia TJ-a, nie po raz pierwszy prezentowanym, ale w tym podejściu jakże potoczystym a klarownym … zgadzam się w całości (jak mówią w Polsce, gdzie posługiwanie się liczbami i ich arytmetyką jest kulawe, w 100 procentach).

    Aż mnie dziw zapiera, toż to jest oczywiste dla mnie takie myślenie. Ale przecież nie oczywiste po latach planowania i inżynieryjnego cyzelowania społeczeństwa na podobieństwo marksistowskie. Tusk ostatnio mówi, o ile dobrze pamiętam, że on nie będzie przewodził krajowym zmianom obyczajów. Niech one się robią, a on jako premier za nimi pójdzie. Wpisze się w nie, w domyśle – wykorzysta politycznie. Ale tak dokładnie nie jest. Reformy emerytalne w obliczu demografii, jedno – starzeje się powojenny wyż, drugie – rodzenie Polkom łatwo nie przychodzi (o płodzeniu szkoda gadać) … te reformy wokół emerytur, OFE do nich nie należy, są odpowiedzią na wyzwanie a jednocześnie kierowaniem ludzi w określonym kierunku. Wolność ekonomiczna jest po to, aby kształtować nowego człowieka – homo oeconomicus (jakkoliwek ohydnie to brzmi) ma zastępować homo sovieticus. I to jest element polityki społecznej, a nawet gospodarczej.

    Makroekonomii proponowałbym w tę narrację zbyt woluntarystycznie nie wplatać – zatem zgadzam się w 98 procentach.

    Interwencja w rynki dóbr i usług – po pierwsze, to nie jest makro lecz mikroekonomia, po drugie, przecież reguluje się te rynki, Gowin uwalniał je od regulacji, bez przesady, PRL oczywiście to nie jest, ale jednak UE, gdzie rynki te się reguluje na różne sposoby. Oczywiście chodziło o uwolnienie gospodarki i inicjatywy prywatnej, stworzenie pieniądza na nowo, a to osiągnięto całkiem niedawno – od kiedy złoty utrzymuje wartość jako tako i jest wolny wobec walut, a inflacja spadła poniżej 5 procent? O to chodziło, i o to dalej chodzi. O więcej wolności, mniej planowej ingerencji państwa w indywidualne plany Kowalskich z pociąganiem ziółek włącznie. Innej drogi nie ma.

    Bo tak wyglądają państwa rozwinięte. My jesteśmy zapatrzeni w kontrolującą obywateli Europę. Ale już coraz mniej kontrolującą, a im dalej od Europy tym więcej obywatelom wolno. Zresztą świat przechodzi terbulencje, długo by pisać.

    Platforma w mojej ocenie jest partią najbardziej postępową ze wszystkich dostępnych, najbardziej liberalną w miarę pragmatyzmu i realizmu politycznego, w działaniu, w tworzeniu nowej Polski. Bo w słowach najbardziej postępowy jest RUCH.

  95. z mojego podworka 😉 :
    kiedys była taka zagubiona: facet odszedł i pies umarł…
    a teraz: nowy pies, nowy facet i ujmuje sie znowu pod boki…

  96. Diaspora jest czujna! (Albvo – nie)

    ” … Tego raczej nie trzeba i nawet nie wypada tłumaczyć … (?)

    http://www.kontrowersje.net/towarzysz_miller_zn_w_za_o_y_czerwono_bia_y_krawat_i_zasi_dzie_przy_stole_jako_przystawka

  97. Tempus fugit, aeternitas manet- chciałoby się rzec…..

    Fantastycznym krajem z punktu widzenia wolności gospodarczej jest Meksyk, czy Somalia.
    Tam wszyscy sprawy biorą w swoje ręce [kałacha] a rząd prawie nie ingeruje…..
    Niewyobrażalne jest bogactwo Indii, w końcu z 4 000 lat kapitalizmu mają, z niewielkimi ingerencjami zewnętrznymi…….

    Bogate społeczeństwo udało się kapitalizmowi zbudować w JEDNYM kraju świata- Korei Pd.
    A i to za pomocą dyktatury wojskowej i gospodarki PLANOWEJ…….
    Gdzie jeszcze kapitalizm zapewnił dostęp do bezpłatnej nauki, opiekę lekarską, możliwość zarobkowania bez przestępczości na gigantyczną skalę?

    Najpierw były zamówienia RZĄDOWE, a potem Volkswagen i V-2.
    Najpierw były zamówienia rządowe, potem Oak Ridge, Program Apollo, Internet……
    Nawet w naszej skali, Gdynia czy COP nie powstałyby bez WOLI rządu.

    Unowocześnienie naszej armii za 130 miliardów, może być impulsem rozwojowym.
    Pod warunkiem, że te pieniądze zostaną wydane w kraju na badania i konkurencyjne dla zachodnich produkty.
    Ale do tego potrzebny jest PLAN.
    I to nie plan prowizji od wygrywających przetargi……
    Dziwnym trafem, przetargi w Niemczech, Francji, GB, wygrywają narodowi producenci.
    Polak przed szkodą i po szkodzie głupi?

  98. J. Pokorny
    8 października o godz. 18:37

    TO, czyli niepodrabialny styl narracji…….

  99. …herbaciane pola batumi, kto je opiewał @staruszku, kto milczał?

  100. Kartka z P. (18:15)

    1. Naiwne jest co piszesz. Tusk był wyjadacz politycznym w tamtej rozgrywce, wykorzystał szamotania prezesa, udawał słabego koguta, prezes dał się nabrać i Tusk odebrał mu władzę. Inaczej było?

    4. A z kim mam porównywać jak nie z PiS? Nikt inny nie rządził. Zresztą pytałem, pokaż mi kto potrafi lepiej rozdzielać fundusze, bo to nie jest taka prosta sprawa. Palikot? Miller? Kartka z P. z absolwentem? Kto?

    5. Waluta euro w 2008? Co Ty pleciesz? Nawet Belka jest ostrożny w tej kwestii, i to w 2013 r.

    6. A ja będę neutralnym prorokiem – jak Platforma weźmie cięgi, to Ty też.

    8. Owszem, polska klasa średnia jest egoistyczna. Przedsiębiorcy są ohydni, bez klasy, zwykłe młoty. Ale robole też dają im popalić na swoje sposoby. Powiem w sekrecie Tobie i Jacobsky’emu – klasa średnia wszędzie jest egooistyczna. Chyba że ich dochód ciągle rośnie i przekracza trzykronie poziom polski, np. w Niemczech czy jakiejś Kanadzie, tam tylko temat marihuany i klimatu ich podnieca. Klasa średnia w Polsce, ale to mówię ci już zupełnie na ucho, broni zdobyczy do upadłego. (W odróżnieniu od bezklasowców, bo oni nie mają niczego). I dlatego Platforma będzie rządzić. Aczkolwiek nie w Warszawie. Aczkolwiek tu dopiero w 2014 roku, jak się spodziewam, bo przyjdzie jakiś „ruch”.

    W kraju natomiast jest możliwy moim zdaniem okres chaosu, gdy Platformie odbiorą przewagę wyborczą różne elementy bezklasowe oraz bez klasy, różni inteligenci z PRL-u, itp. Ale to będzie krótkotrwałe. Jakaś nowa Platforma powróci, zapewne po przyspieszonych wyborach, do władzy dojdzie w roku 2017. Jak w 2007. Dla mnie może się nazywać Feniks-2. A co potem, to już naprawdę będziemy się martwić, czy dożyjemy.
    Czego życzę

  101. @byk’u może udawać, że nie rozumiesz, ale sądzę że nie rozumiesz, bo według ciebie rozumienie jest dla blogowych naiwnych frajerów.

    Sławomirski został zbanowany, bo traktował ten blog jak własny, a Daniela Passenta traktował jako buraka niepotrafiącego przeprosić za to że żyje.

    Ty @byk’u masz za złe, że ludzie piszą na tym blogu.
    Gospodarz pozwala pisać co się chcę, aby tylko nie błocić.
    Niech komentatorzy zamulają blog, a jeśli Ci się nie podoba, to niech Ci się nie podoba. Ale nie miej za złe, chęci poględzenia innym gościom bloga. Rozpychasz się ze swoim narzekaniami i przypuszczeniami: ośmieszasz się sugerując mi zbanowanie kogokolwiek.

    Pies Ci buzię lizał, ale nie sugeruj mojego sobiepaństwa na tym blogu.
    Mnie nie przeszkadzasz i nie wymagasz przewijania. Ale bez megalomanii mogę przyjąć: moja nieobecność na tym blogu bywa zauważana, a Twoja nie.

  102. do podrozujacych zbiorowo:
    tutaj czuje sie wprost,huuuh, ten olimpijski ogien prac magisterskich na kul-u 😉

  103. c´est ca,@staruszku,
    jestem tylko przecinkiem, ty – miazmatem.

  104. hm, anca -nela – czy to nie czasami hrabina kodłubaj?

  105. @slawomirski:
    tra,ta,ta, ta… przypinam do twej watłej piersi order kaktusa, a medal dziewicy orleanskiej otrzymuje ,jak zwykle, jaruzelski…

  106. .
    kiosk ruchu kontra zachrystia – no, na nobel, trzeba, jasnie panowie,niestety jeszcze poczekac…

  107. J.Pokorny
    ad1.Piszesz: „Tusk był wyjadaczem politycznym w tamtej rozgrywce, wykorzystał szamotania prezesa, udawał słabego koguta, prezes dał się nabrać i Tusk odebrał mu władzę.” Teraz zapewne – co mu pozostało – wykorzysta swoje „szamotania, uda słabego koguta, prezes dał się nabrać”. I Tusk odda mu władzę. No bo co mu pozostało ponad „udawanie słabego koguta”. Itd, itp … Pleć się pleć wrzeciono … Prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki ..,.
    ad2. Dalej: „A z kim mam porównywać jak nie z PiS? Nikt inny nie rządził”. Kurcze! Naprawdę nikt inny nie rządził?
    ad3. Za wiki: „Rząd Donalda Tuska określił przyjęcie euro przez Polskę jako wyraz strategicznego interesu – stanowisko takie zawarto m.in. w harmonogramie pt. Mapa drogowa przyjęcia euro przez Polskę z października 2008 roku. Jeszcze we wrześniu 2008 roku jako o terminie zamiany waluty mówiono o roku 2011” I tak sobie gadano, gadano … .
    ad4. Dalej: „Jak Platforma weźmie cięgi, to Ty też”. Nie sądzę. To ostatecznie was pis-owcy będą zamykać. Ja będę zaś bębnił w klawiaturę o złym pis-ie jak osiem lat temu. Przyznaję, że to przygnębiająca i nudna perspektywa. I również za tę recydywę mam pretensje do PO.
    Ad5. Piszesz: „klasa średnia wszędzie jest egoistyczna”. Nie zgadzam się, bowiem nie wszędzie klasa średnia hoduje na sobie takiego raka jak pis. Nie wszędzie egoizm zagłusza klasie średniej instynkt samozachowawczy.
    Nie podzielam też Twego zdania, że Platforma kiedyś tam odrodzi się z popiołów jak Feniks. To se ne wrati – jak mawiają bracia Czesi. Korzystaj więc z uroków władzy, bo to ostatnie miesiące sielanki.
    Pozdrawiam

  108. Nie śledzę debat ekonomicznych, ale wydaje mi się dziwne, że spór między Leszkiem Balcerowiczem i Ewą Łętowską o prawo ingerencji państwa w treść umów dwustronnych zawieranych między firmami nie będącymi własnością państwową nie znalazł szerszego echa .

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    Czytając jedno z marcowych wydań „Dziennika – Gazety Polskiej” znalazłem przyczynek do charakterystyki blogosfery. O ile rozmowy telefoniczne, audycje radiowe i głosowo-obrazowe spektakle telewizyjne mają mniej lub bardziej wyraźny początek i koniec.

    Tymczasem blog nieustannie czuwa: cała dobę możemy zacząć czytać, przerywać to czytanie bez wyraźnego zakończenia czytania imożemy skakać jak chaotycznie kartkujący książkę czytelnik. Możemy zwykle dopisać komentarz nawet do wpisu Gospodarza sprzed kilku lat. Podobnie jak system operacyjny będący programem nieustannie dopuszczającym zdarzenia z otoczenia sygnalizowane przez wejścia do systemu, blog jest domem z otwartymi drzwiami i wchodząc nie wiemy czy gospodarz śpi i czy innymi drzwiami w tym samym czasie wchodzą inni goście.

    Ta niecalkiem jednym strumieniem płynąca aktywność Gospodarza, Komentatora i Moderatora powoduje tkie sytuacje jakie kojarzą mi się ze stwierdzeniem @ślepera: czytam tylko niektóre komentarze. Być może, @śleper czyta tylko komentarze środową nocą i to kilka ostatnich.

    A więc regularnie wpisujący się tuż po Gospodarzu @Kartka byłby przez @ślepera nieczytany, gdyby przestał być aktywny w inne dni niż weekendowe, gdy zwykle pojawia się post Gospodarza.

    Tak! Trzeba dużo czasu poświęcać na przewijnie @staruszka i @Kartki. Na niektórych blogach jest stosowana inna struktura i nagłówek komentarza zajmuje jedną linijkę. Komentarze są uporządkowane w drzewo i bardzo łatwo wzrokiem odfiltrować komentarze osób nielubianych. Gdybyż jeszcze oprogramowanie podobne do stosowane przez Google podpinało pod komentarze kilka lapidarnych tagów, to latwo byłoby izolować się od @staruszkowej obsesji antykaczej.

    Ale tu jest jak jest.

    W tym samym dzienniku przeczytałem pochwałę przemyślanej konstrukcji dużej szafy składanej – w ciągu 25 min. Wszystko jasne, oczywiste, zapewne zilustrowane udanymi rysunkami i opisane potocznym językiem.

    e-Polityka nie jest nowoczesnym przedsięwzięciem biznesowym i obecnośc na jej blogach jest bliższa bywaniu w Klubie Seniora.
    Młodość panuje na blogu Janusza Korwin-Mikkego uważającego, że chorzy na głowę staruszkowie żyją na jego koszt i stanwczo za długo.

    Są blogi z bardzo mądrymi Gospodarzami i bardzo mądrymi komentarzami. Ja za swoją głupotę nie będe przepraszał wyjaśniających mi cokolwiek – specjalnie dla mnie. Bo specjalnie dla mnie to albo za nisko, albo za wysoko, i zwykle obok.

  109. miruś
    8 października o godz. 20:14
    ciekawe,ale powiedzmy szczerze:
    keine chancen,mein lieber…

  110. wiesiek59 (19:00)

    Cóż Ty znowu kombinujesz?
    Dwie oddzielne sprawy mamy – (A) wolność ekonomiczna i rynek w czosnku, samochodach i wagonach, oraz (b) zamówienia (samo)rządowe na transopy oraz ekspresówki i mosty, metro i koleje. To drugie oczywiście trzeba planować. I to się robi w kraju. Może nawet coraz lepiej.

  111. Kartka z P. (20:00)

    Powracając do oryginalnej numeracji:

    4. Napływ unijnych środków – od roku 2005. Rządzili PiS z przystawkami oraz PO/PSL.

    6. Jak Platforma weźmie cięgi, to będzie chaos. Tak napisałem – nie czytasz uważnie, zdaje mi się – i jest to b. prawdopodobne. PiS-owi idzie jak krew z nosa, a w Warszawie nie ma najmniejszych szans. Jak Platforma przegra, to PiS wygra? – uczepiłeś się tej idei jak rzep. PiS nie jest alternatywą. Jeśli Platformie słabnie to zyskują inne grupy, m.in. niezdecydowani.

    8. To muszę zacytować: Piszesz: „klasa średnia wszędzie jest egoistyczna”. Nie zgadzam się, bowiem nie wszędzie klasa średnia hoduje na sobie takiego raka jak pis. Nie wszędzie egoizm zagłusza klasie średniej instynkt samozachowawczy.

    Polska klasa średnia hoduje sobie PiS? Mnie zaliczyłeś do klasy średniej. Czy ja lub ktokolwiek jak ja nie chciałby ukręcić łeb tej hydrze i to już, własnymi rękami? Egoizm kontra instynkt samozachowawczy? – chyba jakaś nowa psychologia.

    Powiem tak: nie przekonuje mnie pan, Panie Kartka.

  112. Staruszku
    To się nazywa przestrzeń świadomości blogu. Blogowy „strumień świadomości”(ang. stream of consciousness) oznacza monolog wewnętrzny blogu w ramach jego przestrzeni. To zapis umysłowego przeżywania komentujących, nie tylko tego co aktualnie słyszą, widzą i czują, lecz również myśli, skojarzeń, które im się nasuwają. Wiąże się z tym zapis myśli i odczuć, narracja wyłącznie subiektywnymi odczuciami. Jest to połączenie umysłów w rzeczywistej chwili i swoista suma odczuć jednej chwili. Dlatego czasowość blogu jest zbudowana z wielu pozornie realnych światów. W strumieniu świadomości zdarza się czasem relacja narratora wszechwiedzącego, który nie tylko opowiada myślami komentujących, ale i wieloma innymi tworząc właśnie przestrzeń świadomości blogu.
    Pozdrawiam

  113. @kartka z podróży z dn. 8.10.2013 h: 12.52.
    Pytasz Rodaku dolnośląski: „Teraz zastanawiam się co takiego skłoniło PO do zmarnowania olbrzymiej energii i woli zmian, którą miała Polska w 2007 roku”.
    Dwie odpowiedzi:
    1/ Polacy od ponad 20 lat – jak „dostali” wolność i demokrację – zawsze głosują „przeciw”, a nie „za”. „Kontra” komuś lub czemuś, nie zgodnie z przekonaniami, z programami (których nie znają i nie potrafią się z nimi utożsamić – no bo jak 60 % społeczeństwa „nie wie co czyta” – o ile coś czyta, to tak po prostu musi być), nie ma wizji, marzeń (racjonalnych realnych, pragmatycznych). To energia toksyczna, zła, śledziennicza, zapyziała i egoistyczna.
    2/ P0 dla mnie zawsze było PiS-em bis. Tylko panowie (i panie jak HGW czy niesławna nie-wiadomo-skąd Radziszewska) „platfusy” lepiej, gustowniej, szykowniej – kontakty, salony, bajery – się ubierali. No i oczywiście mieli „dojścia” do markowych zegarków (i innych gadżetów). POPiS trwa nadal – w głowach tych „polityczków”, drobnych „chachmentów” i całkiem dużych „bonzów”. Dla mnie zawsze to było ta sama asocjacja i klub styropianowo-etosowej tradycji (ważniejsze było kto z kim spał na styropianie, kto z kim był w NZS-ach i walczył lub „walczył” o demokrację i wolność – „….a bo z nami jest Antek Mężydło” to typowy schlagowort myślenia etosowego i zaściankowego) – politycznie, kulturowo (tu przede wszystkim): programy i wizje cywilizacyjno-kulturowe ci panowie i panie mieli tylko w „hasłach” (przed wyborami). A potem Antek Mężydło ……
    Tak wiec „kartko” – w tych dwóch punktach masz moją odpowiedź na Twe dylematy
    Pozdrawiam
    Wodnik 53

    PS:
    1/ ANCA_NELA – pozdrawiam. Trzeba by wypić piwo w Rynku ?!
    2/ Co do Wrocławia – nie jest tak różowo jak niektórzy „z zewnątrz” to widzą: ekipa Rafała D już jest absolutnie zużyta (towarzystwo wzajemnej adoracji, teraz szukają z P0 możliwości rządzenia wspólnego razem dalej choć jeszcze nie tak dawno wieszano na sobie najgorsze psy i kalumnie) – np. stadion za niemal 1 mld PLN gdzie nic się nie dzieje, na mecze „kopaczy” przychodzi w porywach 15 tys ludzi (miejsc – ponad 40 tys) !!! Żadna inna impreza na tej arenie się NIE UDAŁA !!! O „kadrach” i ich dobrze w urzędach – lepiej zmilczeć, wstyd i hańba !!!!

  114. J.Pokorny
    ad4. Już Ci raz napisałem: „Mój Boże, a jak ma rozdzielać? Co trudnego jest w rozdzielaniu cudzych pieniędzy. Rozdziela efektownie, bo czas jej rządów zbiegł się z czasem napływu pieniędzy. Po prostu jego poprzednicy nie mieli co rozdzielać. Nie przemawiają do mnie argumenty o heroicznym trudzie wydawania cudzej kasy.” Przy całej mojej niechęci do Kaczyńskiego muszę go bronić. On po prostu nie miał okazji wykazywać się efektownym rozdzielnictwem.
    ad6. Nie musisz mnie przekonywać, że w wyborach warszawskich pis nie ma szans. Dobrze to wiem. Natomiast ma szansę odwołać HGW w referendum. I tak jak napisałeś: „ugryzie Platformę, a jej wysokiego polityka upokorzy, pociągnie serię porażek i przygotuje grunt po ostateczną klęskę Tuska.” Mało, referendalna klęska PO da fory pis-owi w wyborach samorządowych i do Europarlamentu. Dalej piszesz, że ktoś inny zyska wyborczo na klęsce Platformy. I co z tego – pis będzie rządził z przystawkami jak niegdyś? Czy przegrana Platforma z tabunem koalicjantów? Więc pytam – po co to wszystko? Gdyby PO wyciągnęło wnioski obłędu IVRP dawno zapomnielibyśmy o pis-ie. Gdyby zrealizowano obietnice z 2007 roku – nie byłoby problemu.
    ad8. Co z tego, że chcesz ukręcić łeb hydrze skoro tego nie robisz. Od sześciu lat karmicie swego pis-owskiego raka. I nie interesuje mnie czy świadomie to robicie czy w nieświadomości. Tak to jest z uzależnieniami – nawet politycznymi. Niby ludzie się chcą od nich wyzwolić a tak naprawdę nie mogą. Potrzeba Ci terapii. A Prezes się sprawdza jako terapeuta.
    Pozdrawiam
    Ps. Nawet mi do głowy nie wpadło by Cię do czegoś przekonywać. Słowa niewiele znaczą. Na przekonania wpływ ma głównie praktyka. Będę więc obserwował Twoją ewolucję na tle nadchodzących realnych doświadczeń.

  115. Wodnik 53
    Też czuję w tych dyskusjach tchnienie dawnego POPISU. Snuje się ten fetor między wierszami. Ta sama filozofia. To wyjaśnia dlaczego tak trudno było likwidować to co się przecież na spółkę skleciło.
    Pozdrawiam krajanie

  116. Kartka (22:05)

    „Nie przemawiają do mnie argumenty o heroicznym trudzie wydawania cudzej kasy”

    Noo! Nic ani rozdać ani odebrać temu nie idzie. Jednakże..

    Tam miała byc tylko kartka z podróży a powychodziły z tego cale (nie)pokorne tomy stron oraz kartek. Wodniste, na koniec. Zanussi, zanussi. Ratunku!

    Wszystko zaś o umiejętności, lub jej braku, rozdawania prezentów unijnych. A rzecz cala, na dobra sprawę, mogłaby się zmieścić w mądrości starej gropy:

    Siedziała stara gropa w lesie, nad ruczajem
    I marzyła, żeby zostać Świętym Mikołajem.
    – Pełne worki prezentów pobrałabym w Niebie,
    A wszystko to dla siebie! Dla siebie, dla siebie!!!

  117. Orteq
    Życie przynosi nieoczekiwane puenty nudnym dyskusjom o heroicznym wymiarze wydawania cudzej kasy.
    http://www.rp.pl/artykul/16,1055255-Rostowski-do-dymisji—twierdzi-Reuters.html
    Zaczyna się na dobre sypać.
    Pozdrawiam

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ach Madrycie jakie ty szczescie masz …
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=KGePTCnpvBk#t=173

  119. Wodnik 53 – 21:42
    Jestem ZA! Bardzo mnie interesują opowieści z dalekiej podróży 🙂
    Daj tylko sygnał do apelu.

  120. @Kartko z Podroży,
    czyżbyś miał jakieś wieści z Bilderberg Club? Bo Reuters, to jakby trochę mało, się wydaje. 😉
    Pozdrawiam, Nemer

  121. Kartka z podróży (22:46)

    „Zaczyna się na dobre sypać. Pozdrawiam”

    Ja tez pozdro. A nawet pochwa. Dla wierzących w gusła, znaczy, ja to ostatnie kieruje.

    A co się (PO)sypało, stroniczko? Kartką wielokrotną , z przesadą nam właściwą, nazwano?

    Vincent jest „rock of Gibraltar” premieru Tusku. Międzynarodowo biorąc. Ja bym jeszcze sie wstrzymał z rozmontowywaniem łożysk, i innych piast, w celu ich oczyszczenia z piasku w nie nasypanego przez wesołków z Reutersa

  122. Jeśli widzimy, że sprawca jest pod wpływem alkoholu, trzeba odpowiednio dostosować rodzaj interwencji do tej sytuacji.

    Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14743859,Pseudokibice_sterroryzowali_przychodnie_i_szpital.html#BoxSlotII3img#ixzz2hB5JNua3
    Czy to wymaga jakiegokolwiek komentarza ?
    Polacy ja Was pozdrawiam (arcb . Michalik included )

  123. „Te tramwaje początkowo były naprawdę niemiecki ”
    FUJ !
    Tekst z obrazka pierwszy raz od 7-miu z okl. lat 7777

  124. Zgodnie z wczesniejszym zaleceniem Wieska59, rozprzestrzeniam treści warte rozprzestrzenienia. Wybór treści WARTYCH rozprzestrzenienia należy do wyborcy tych tresci

    Kto ty jesteś?
    Kaczor mały
    Jaki dziób twój?
    Zapyziały
    Gdzie ty mieszkasz?
    Pośród naszych
    W czyim kraju?
    Drani waszych
    Kim ci dranie?
    Moją blizną
    Czym ta blizna?
    Mą ojczyzną
    Czym zdobyta?
    Mym uporem
    To kim jesteś?
    Jej potworem.
    Lecz ją kochasz?
    Kocham szczerze.
    A w co wierzysz?
    W nic nie wierze.
    Nawet w zamach?
    W zamach wierze.
    Wiec kim jesteś?
    Kaczym zwierzem.

    Noo! Czy po takim czymś moze on wygrac wybory 2015? Methinks I dunno, you know

  125. Jondrusiu, z Down Under. Do ciebie ja to kieruje.

    Czy ty aby dychasz jeszcze? Daj znak, oki doki? Nawet jakbyś przestał dychać to daj znać. Ja to robię, to dawanie życia po zaprzestaniu oddychania, od kilku już ladnych lat. Nie dycham a wciaz palcówkę uskuteczniam. Babciusia jest absolutnie puzzled w tej dziedzinie. Ja tez jestem puzzled w tej dziedzinie. No ale niech tak to pozostanie we właściwych annałach

  126. Orteq

    Co jeszcze mozna napisac o kryzysie w Madrycie w kontekscie kwitnacej PO-lski – Warszawy.

    Strasznie duzo, strasznie nudnego bicia piany.
    „Erudycja” w ilosciach toksycznych i niestrawnych.

    Dla mnie skandalem miesiaca jest nowa wspaniala partia ze specjalnie wymyslona nazwa przez uwielbiana Czubaszek…”Twoj Ruch”.
    Co okazalo sie nieprawda I ciszaaa.

    kontakt@twojruch.net

    Rozbawil mnie Hartman majacy byc nowa twarza i sila (!?) nowej partii… twarza w przyciasnym garniturze i popularnoscia w swoim okregi wyborczym jako kandydat SLD 20 razy mniejsza niz Gowin.

    Nie wiem czy mu duzo pomoze niezwykle „wazny” i wszedzie podkreslany przez niego biograficzny fakt – posiadania dziadka rabina.
    Jak ma to pomoc mu w karierze politycznej wiedza jedynie na salonach gdzie wciaz jest bardzo popularny (w przeciwienstwie do wyborcow).

  127. olborski – 2:14
    Niemieckie tramwaje w poniemieckim Wrocławiu…
    A jakich się można było spodziewać? Amerykańskich?

  128. w roztoce rozebrali bolszewicy i szyny;
    kto protestowal pojechal razem z nimi na dlugie wakacje 😉

  129. Kartka z podróży
    9 października o godz. 9:45
    Boże, co za ulga
    http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/706205,1055346-Jacek-Rostowski-zostaje.html

    Jak bylo w ogole mozliwe dymisjowanie najlepszego ministra finansow w Europie…?

    Z drugiej strony patrzac na kolejne zmiany.
    Za Grabarczyka np. Nowak
    Lub za Cwiakalskiego Czuma…

    To niech Tusk lepiej juz nic nie zmienia bo sie okaze, ze jednak moze byc gorzej.

  130. wiadomosci sportowe:
    koszalin kontra zoliborz do przerwy 0:1
    polczyn zdroj – mosina: wylosowano 0:0
    hajdarowicz – barka: trwaja pertraktacje

  131. przepraszamy panie Higgs, ale ta nazwa już się utarła).

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,14746052,Gdzie_jest_profesor_Higgs_.html#MT#ixzz2hDZsSD4V

  132. ANCA_NELA
    9 października o godz. 8:32
    Ja nie o tym ( 2.14 nie pisalem o tramwajach ) . Podobno polski to najtrudniejszy jezyk swiata . Cos jest na rzeczy .
    Kawa na lawe od mojego rana . Fuj.

  133. Były naczelny rabin Izraela, Owadia Josef kopnął w kalendarz i nieco spóźniony powrócił do domu swego ojca – już go tam tata w kotle smaży. Słynny był na świecie ze swoich poglądów, podzielanych zresztą otwarcie lub skrycie przez niemal całą szowinistyczną diasporę. Warto przy tej okazji przypomnieć credo Owadii, gdyż w polskojęzycznych mediach sza, a szkoda – może z Wikipedii:

    „Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie.”

    „Goje rodzą się tylko po to, by nam służyć. Bez tego nie mieliby po co istnieć na tym świecie.”

    „Tak jak każda osoba goje muszą oczywiście umrzeć, ale Bóg daje im długowieczność. Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyd”

    Proszę nie mylić Owadii z innym naczelnym rabinem Izraela, Jona Metzgerem, który musiał ostatnio zrezygnować z synekury po tym, jak go oskarżyli o łapówkarstwo, malwersacje, nieuczciwość, pranie brudnych pieniędzy oraz – a jakże – o pedofilię. Czy Stokrotka zrobi o tym program, a ten kudłaty skomentuje proporcjonalnie ujmując plagę pedofilii pośród żydowskich rabinów?

    http://www.haaretz.com/news/national/1.531239

    Dziś dowiadujemy się oficjalnie o sojuszu Izraela z Arabią Saudyjską, skierowanym przeciw Syrii, Iranowi, a także już otwarcie przeciwko USA, które rządząca tam niepodzielnie partia koszernych bankierów systematycznie doprowadza do upadku. Niektórzy komentatorzy na świecie wydają się być zszokowani, gdyż Izrael z Arabią Saudyjską w oficjalnym przekazie były sobie dotąd śmiertelnie wrogie. Okazuje się, że to tylko jeszcze jeden teatr dla gawiedzi, co jest jasne dla każdego, kto przeanalizował historię Arabii Saudyjskiej i rozumie, że to państwo rządzone jest przez krypto-żydów, którzy zachowali do dziś zwyczaje swych babilońskich ojców takie, takie jak np. kamieniowanie ludzi. Próby ocieplenia wizerunku barbarzyńców saudyjskich, dla zyskania przychylności opinii publicznej, były podejmowane ostatnio także w Polsce; wszyscy pamiętają np. tamtejszą księżniczką, kreowaną u nas przez media na nowoczesną celebrytkę.

  134. Co do Hiszpanii, to jest tylko jednym z krajów Europy doprowadzanych programowo do upadku w ramach doktryny PIGS, choć celem ataku jest cała Europa. Wiedzą o tym dobrze Szwajcarzy, którzy przeprowadzili właśnie manewry wojskowe na granicy z Francją, spodziewając się jej upadku i masowej emigracji do Szwajcarii, a może nawet jakiegoś odwetu rozwścieczonych, bezrobotnych, głodnych jak Grecy Francuzów, za działania przeciw demokracji zagnieżdżonego tam kartelu bankierskiego BIS i s-ki. Prasa francuska potraktowała szwajcarskie manewry jako żart, ale sami Szwajcarzy są w tej kwestii w znakomitej większości śmiertelnie poważni.

  135. Tak obiecująca („od obiecanki cacanki a głupiemu żal”) partia musi mieć swój hymn.
    W czynie społecznym przynoszę pierwszą zwrotkę. Nie wątpię, że fani RUCHawców dopiszą dalsze 😉

    RUCHawce, szalbierze, szmal,
    ich oczy utkwione w dal,
    gdzie do Brukseli
    ścieżka się ścieli,
    frajerze,
    głos na nich daj!

    (na melodię „Latawce, dmuchawce..”)

  136. stary kawal berlinski(za opwiadanie kawalow,tak,tak, wielu niemcow zginelo w obozach – w latach terroru 1933-53): poczatek maja 45 .czerwonoarmista wpada do sklepu muzycznego na kudamie:”dawajtie trompietu i… harmoszku! skora!”den feuerlöscher können se nehmen, aber der heizkörper bleibt hier”.

  137. poza tym polski jest tez dodatkowo drogi,
    ja musze n.p. za znak diakrytyczny placic ekstra, tym moim krwiopijcom…

  138. Andrzej Falicz pisze: 9 października o godz. 9:59
    To niech Tusk lepiej juz nic nie zmienia bo sie okaze, ze jednak moze byc gorzej.

    Gdybyś napisał, że Rostowski z Sikorskim jeszcze Tuska nie zmieniają, to byłbyś gość a Ty gadasz jakbyś uważał, że wg Ciebie ogon może machać psem. Bez sensu.

    Pozdrawiam, Nemer

  139. Ostatnio Episkopat wiele mówił o pedofilii, księżach molestowanych przez dzieci. Ale dziś na odmianę o molestowaniu politycznym. Prymas Polski o referendum warszawskim: „Warszawskie referendum, na rok przed wyborami, jest aktem politycznym o jednoznacznym celu. Ma obalić panią prezydent wywodzącą się z partii rządzącej, żeby łatwiej było obalić cały rząd. W Warszawie przez ostatnie lata dokonano wiele dobrych poczynań. Kataklizmy zdarzają się za rządów wszystkich koalicji i władz, ale nie można obwiniać za nie władz miasta. Panią prezydent można za wiele dokonań pochwalić. Potknięcia zdarzają się każdej(…) Jeśli zaś referendum staje się narzędziem do rozgrywki politycznej i ma doprowadzić nie do stabilizacji, ale do jej zachwiania, to każdy obywatel ma prawo wyrazić swoje poparcie lub swój sprzeciw. Absencja w referendum nie jest grzechem. Jeśli ktoś publicznie wyraża swój głos sprzeciwu względem akcji politycznej, jaką jest, jak się wydaje, warszawskie referendum, to nic złego nie czyni.”
    Pozdrawiam

  140. olborsk – 12:14
    Najtrudniejszy to on może być dla Chińczyka, ale nie dla Polaka, który posługuje się nim od urodzenia a inne języki zna ponad ten jeden.
    No… chyba że on ten język poznał jedynie na potrzeby kolegów z podwórka.
    W takim razie, z taką kulturą osobistą, czego taki prymityw poszukuje na blogu „księcia felietonu”???
    Choć demokracja mu na to pozwala, nie uważam, aby on powinien się w takim miejscu czuć dobrze. Bo to nie miejsce dobre dla takich z dwoma zwojami w mózgu, co własny, ojczysty język kaleczą świadomie i bezrefleksyjnie.
    Niech oni wią, że to się tutejszym bywalcom źle kojarzy.

  141. Kartka z podróży (9:45)

    „Boże, co za ulga”

    Stroniczko, nie bądź aż takim dzidziusiem. Przecież ci napisałem, o 0:15, ze Vincent to rock of Gibraltar premiehu Tusku. AF mnie zresztą poparł w danym temacie. Najlepszych ministrów się nie dymisjonuje. Tylko Najlepszych Prezydentów czasem spotyka dymisja. Permanentna zresztą.

    Reuters mentuje, Reuters dementuje. Od tego Reuters jest. Od sypania piasku, znaczy

  142. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    ” … Pamiętajcie, jeśli Jarosław Kaczyński Was do czegoś namawia, to na pewno nie jest to dobre dla mnie – napisała Gronkiewicz-Waltz w liście opublikowanym dziś na internetowej stronie PO. ”

    Myslalem, ze rozchodzi sie o „zycie jak w Madrycie” dla dobra Warszawy i jej mieszkancow – prawda?

    http://niezalezna.pl/46923-rozpaczliwe-gesty-gronkiewicz-waltz-zniecheca-do-referendum-i-straszy-kaczynskim

    POst Christum.
    To jest egoizm czystej wody par excellence …
    Gdybym nie wiedzial, ze to glupota pomyslam bym, ze to prowokacja.

  143. Orteq
    Rostowski odejdzie w listopadzie a jego miejsce zajmie zapewne Rossati
    Pzdro

  144. Stroniczko,

    Tys Pytia. No Pytia jak nic. Albo masz ucho w kręgach. Wtedy pewnie będziesz miał słusznego. Tylko ten Rosati.. TW „Kajtek”? Wiesz na pewno ze Tusku odwazy sie wziac tak starego (l.67) komucha na swojego… szefa?

  145. Orteq
    Z wczorajszego komunikatu Reutera wynikało, że szukają następcy Rostowskiego tylko nikt tej posady nie chce przyjąć. Dziś premier zaprzeczył dymisji a to należy rozumieć, że Rostowski sam złoży rezygnację w listopadzie – wtedy gdy Premier objawi nam „nowe otwarcie po kryzysie”.
    A Rosati posadę przyjmie, nie takich rzeczy się podejmował. Ostatecznie był w radzie nadzorczej piramidki finansowej WIG Biuro Maklerskie. To co mu za różnica czy piramidka nazywa się RP.
    Pzdro

  146. Dwa razy jeden cytat podałem, przepraszam – już koryguję i zamieszczam właściwy. To dość istotne, gdyż społeczeństwo Polski, choć nie tylko, powinno wiedzieć, jaka rola została dlań przewidziana:

    „Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie.”

    Teza Owadii nie jest gołosłowna, sprawdza się aktualnie w praktyce, co każdy obserwator FED-u, EBC, albo niewolnik eksploatowany patentem z frankami szwajcarskimi doskonale wie. Powinni to wiedzieć również wszyscy, którzy potrafią zrozumieć następstwa zaciągania długu zagranicznego na ich koszt przez rząd, a więc osoby od ok. 5-go roku wzwyż. PiS odgrażał się ostatnio, że oszukanych ”frankowiczów” nie zostawi bez pomocy i będzie walczył o nomen omen sprawiedliwość. Kolejna pusta deklaracja. Nikt tematu franków nie chce w Polsce tknąć. Prof. Witold Modzelewski udzielił niedawno wywiadu Newsweekowi, w którym słusznie mówi (nieco innymi słowami), że te kredyty to oszustwo i sugeruje, iż może podjąć się reprezentacji pokrzywdzonych w procesie przeciwko bankom. Niestety, mój oszukany znajomy, który po tym, jak mu ów wywiad podsunąłem zwrócił się do kancelarii p. Modzelewskiego w tej sprawie, kiedy go wczoraj zagadnąłem o postępy stwierdził, iż nie doczekał się żadnego działania, odniósł raczej wrażenie, iż ma do czynienia z próbą przeczekania, rozmycia sprawy po chwilowym nagłośnieniu w mediach. Zwrócił się więc do pani mec. Nicole Kwiatkowski z Chorwacji, która wygrała tam analogiczną sprawą dla oszukanych Chorwatów. Jeśli się dogadają, to marny los bankierskich oszustów.

  147. A propos Chorwatów, Słowianin potrafi – duet wiolonczel dla odprężenia (albo i nie): http://www.2cellos.com/us/video/2cellos-smooth-criminal-official-video

  148. Antysemicki bydlak wiele ma imion, teraz to ścierwo wabi się Michaś.

  149. Andrzej Falicz
    9 października o godz. 6:34 michasiuje…….lekko—–ciezka reka…..
    Saldo mortale

  150. Kartka z p.

    Jeśli już o Rosatim mowa

    Z oświadczenia lustracyjnego Dariusza Rosati

    „Oświadczam, że nie podjąłem zobowiązania do współpracy ze służbami bezpieczeństwa PRL, w tym zwłaszcza do „… prowadzenia wywiadu ekonomicznego, rozpracowywania spotkanych w USA osób ze sfer biznesu i polityki, a także tropienia współpracowników amerykańskich służb specjalnych…”. Nie przekazywałem żadnych relacji z prelekcji „…organizowanych przez antykomunistyczne organizacje polonijne…”. Nie wiedziałem o nadaniu mi pseudonimu Buyer…”

    http://web.archive.org/web/20080124091856/http://www.rosati.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=419&Itemid=29

    „zwróciłem się do Instytutu Pamięci Narodowej z wnioskiem o udostępnienie mi akt SB związanych z moją osobą. Do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi. Zdumiewa i zastanawia fakt, że do tzw. esbeckich teczek dostęp mają dziennikarze, natomiast nie mogą do nich dotrzeć sami zainteresowani. Uważam ten rodzaj „dzikiej” lustracji za szkodliwy i krzywdzący.
    Dariusz Rosati
    8.07.2007r.
    Warszawa”

    Ciekawe jak IPN się zachowa w przypadku gdy twoje, Kartko, spekulacje nt. nowego ministra finansów okażą się prorocze. Jak do tychpor, IPN tak jakby miał coś na pieńku z TW Buyer. Latem 2007 u władzy wciaz byli wiadomo kto..

  151. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Michaś 9 października o godz. 15:19 (Albo – nie)

    http://vimeo.com/128438

  152. mer

    A ty już z powrotem po stypie, szowinistyczny kołku?

  153. Orteq
    Byłem i jestem przeciwnikiem lustracji. IPN powinien być 6 lat temu zlikwidowany a jego zasoby (esbeckie kwity) oddane do lamusa czyli Archiwum Akt Nowych. I niech sobie ludzie w nich grzebią do woli. Za tę bezczynność również kasuję Donalda Tuska. Tak więc nie przywiązuję wagi do kontaktów Rosatiego z policją polityczną w okresie komuny. Zresztą jest posłem, więc te kontakty – jak widać – mu nie szkodzą.
    Dla mnie ważniejsze jest, że Rosati robił za wabiącą naiwnych maskotkę w Biurze Maklerskim WIG. I jeszcze głupawo się tłumaczył, że nie wiedział co czyni w tej piramidce finansowej.
    Pomysł z Rosatim jako ministrem finansów wziął mi się z tego, że jest słaby i w sam raz pasuje na to stanowisko w rządzie upadającej parti. PO będzie się musiało jakoś bronić, szamotac – chćby zmieniając w gabinecie zgrane kompletnie twarze.
    Pozdrawiam

  154. Diaspora czujna czy durna? Oto jest pytanie!

  155. @kartka:
    z tym grzebaniem,kochany, to bym jeszcze troche poczekal, bo zrobisz w ten sposob nowe balkany w polsce: na mojego kumpla donosilo (a gratyfikacje szpicli wariowaly, w zaleznosci od dostarczonego materialu od talonu na samochod po damskie figi 😉 ), na przestrzeni paru lat 180(slownie: sto osiemdziesiat) idiotow; ujawniajac publicznie nazwiska takich osob, narazisz na problemy niejedna, wysoko postawiona osobe w kraju,
    bo donosili prawie wszyscy, poza jaruzelskim, urbanem i passentem 🙂

  156. dzisiaj na przystanku wsiada 20 mlodych chinczykow i zostaje- wraz z cala kolejka – sfotgrafowany od stop do glow, i wszystkie nastolatki wysylaja zaraz zdjecia do domu,
    i wykrzykuja podniecone, gdy mamusia, albo tatus zaraz odpowiadaja- generacja ajfon…

  157. Byku
    Nie przesadzaj z Bałkanami. Tu lud – wbrew temu co piszą – tolerancyjny jest, ludzki. Wie, że czasem donieść trzeba … . Zresztą teraz też na potęgę donoszą, jak niegdyś. Nawet to jest popularyzowane w mediach jako tzw „doniesienie obywatelskie”. Kiedyś wywołałem awanturę na blogu z tego powodu. Nawet się nie spodziewasz ilu tu pisze miłośników „obywatelskiego donosu”.
    Byli tacy, co pisali, żw spółpracowali i nie przeszkodziło im to w karierze politycznej. Ludzie ich wybierali na rozmaite posady.
    Tak więc jestem za wolnością grzebania w tym śmietniku. Wolę by to ludzie sami robili a nie jacyś politrucy czy biurokraci.
    Pzdro

  158. Kartko, Byku

    Wy o tym donoszeniu to zupełnie tak jak byście sobie przy browarze o d..uzej Maryni pozwalali. ‚Wszyscy donosili’. A i ‚donoszą wciaz’.

    O jednej rzeczy warto pamiętać, podniecając się donoszeniem. O tym, ze donoszenie, i wszystko inne z tym związane, bierze sie z tzw. klimatu. Stworzonym dla dobra obywateli przez dobry rząd. Takim twórcą odpowiedniego klimatu był rząd komuszy. Przez cale 45 lat. I nie innym był rząd z lat 2005-2007.

    Na ile POPiSowy rząd obecny w owych koleinach wciaz jeszcze tkwi, nie mnie oceniać. Patrząc jednakże na fakt nie położenia kresu kretyństwu ipeenowskiemu w ostatnich 6-u latach rządzenia, jest spora chętka do wysuwania takowej oceny. Kartka nawet chyba ja wysunął..

    No to POchwa. Do wierzących (w nieszkodliwość donoszenia) to kieruje

  159. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panowie,

    w dzisiejszych czasach tzw. „lustracja” obywateli przebiega i inny sposob …
    http://niezalezna.pl/46949-anita-gargas-ujawnia-szokujaca-akcja-we-wloclawku

  160. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sliczne; … ” nie bedze wypowiadal sie na ten temat ” – nie musi.
    Moze ktorys z blogowiczy sprawdzi czy w Madrycie musza.

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Piotr Gliński zaprosił prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz do debaty o stolicy i rozmowy o propozycjach dotyczących funkcjonowania miasta . Według wstępnych ustaleń debata miała się odbyć w jednej z sal Uniwersytetu Warszawskiego, a z inicjatywą jej organizacji wystąpili sami studenci. (….) Dzisiaj pojawiła się aktualizacja oświadczenia: „Wczoraj w godzinach popołudniowych zapadła decyzja, że debata się nie odbędzie”
    http://niezalezna.pl/46951-uniwersytet-pomaga-uciec-hgw-od-debaty-decyzje-wladz-uw-komentuje-prof-glinski

    Post Christum.
    Dopmyslam sie, ze na w/p temat p. Hanna GW nie bedzie sie wypowiadac – nie musi …

  162. @anca-nela:
    twoja ojczyzna to w rzeczywistosci killing fields, a za taka…merci.

  163. Feliks Stychowski – 19:51
    A kimże to formalnie jest pan prof. Gliński, że zaprasza urzędującą prezydent miasta na debatę o problemach tego miasta na trzy dni przed referendum, które zgodnie z jego gorącym pragnieniem ma spowodować ma panią prezydent pozbawić funkcji?

    Od tego przebierania nóżkami i przytupywania już pewnie buty zdeptał a wciąż nie wiadomo, do jakiej to państwowej funkcji pan profesor się przymierza po kolejnym zwrocie prezesa PiS. A mnie to już znudziło. Referendum w niedzielę, poczekajmy do poniedziałku, bo nie ma już jak tej sieczki rżnąć. Jest zerżnięta na proszek.

  164. @kartka:
    nie;to, co proponujesz to nic innego jak nowa „dzika” lustracja hoch drei i stygmatyzacja kolejnej fali ofiar tabloidow; szczerze mowiac, bardzo sie zmieniles…
    czy to ty, @kartko? czy tez ktos inny?

  165. O rety! W pierwszym, przydługim zdaniu miało nie być ma spowodować !!!

  166. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ANCA_NELA
    9 października o godz. 20:14

    ” A kimże to formalnie jest pan prof. Gliński, że zaprasza urzędującą prezydent miasta na debatę o problemach tego miasta na trzy dni przed referendum, które zgodnie z jego gorącym pragnieniem ma spowodować ma panią prezydent pozbawić funkcji? ”

    UW ma swoje roznie interpretowane tradycje studenckie – prawda?

    I pomyslec, ze w Madrycie owczesna dyktatura F. Franco miala swoja siedzibe … (?)
    Nie do wiary …

    No tak ale obywatele Hiszpani nie maja dlugow w „Franco” walucie !?
    Warto przy wyjatkowej okazji zagladnoc do „Wpadlo ziarno miedzy zarna” A. Solzenicyna

  167. Byku
    Podróż wzmocniła we mnie poczucie realizmu. Włócząc się z plecakiem po pięknej Europie nie tylko doznawałem wrażeń metafizycznych ale również musiałem twardo stąpać po ziemi. Byłem przecież włóczęgą. I ten realistyczny wymiar marszu wpłynął na moje widzenie świata – w tym polityki. Tak właśnie podchodzę do tzw lustracji. Skoro esbeckich kwitów nie spalono gdy był na to czas, skoro dostęp do tego gówna się politycznie limituje, skoro stworzono i pielęgnuje się instytucję, która tym gównem szantażuje i stara się zniszczyć ludzi, skoro ten materiał już dawno wyciekł z IPN, leży gdzieś w redakcyjnych i partyjnych sejfach to trzeba z tym zrobić porządek. Przekazać to do Archiwum Akt Nowych i niech chętni w tym grzebią. Histerii nie będzie, bo mało kogo lustracja interesuje. To temat zgrany jak mgły smoleńskie. No i skończy się temat lustracyjny w polskiej polityce. Bo po co zapowiadać, obiecywać kolejną lustrację skoro ludność się sama będzie mogła lustrować do woli.
    IPN zaś trzeba zlikwidować, archiwistów wywalić z roboty a budynki przeznaczyć na cele społeczne – przytułki, przedszkola czy jakieś domy pogodnego umierania … .
    Pzdro

  168. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży 9 października o godz. 21:02
    Jako kilkuletni mlokos widzielem film fabulanny gdzie na koncowce stal facet z plecakiem przed oknem wystawowym – forma lustra – on tez mial plecak z nigdy nie do konca rozwiazanymi problemami … Dzien dobry!

    Zobacz jak rozprawiaja sie z rakiem za miedza – po co do Madrytu?

  169. Feliks Stychowski
    ” …plecak z nigdy nie do konca rozwiazanymi problemami …”. Ładne. Dzięki.

  170. Karto, kartko!
    Czy w tym plecaku, pod stertą problemów nie znajduje się przypadkiem jakaś buława?
    Proponuję ci zrobić babkę z plecaka i przetrząsnąć zawartość.
    Wywalić, co zbędne i popatrzeć, co pozostało…
    A nuż ❓

  171. Feliks Stychowski
    Dzięki i dzień dobry – oczywiście.
    Pzdro

  172. Anca_Nela
    Nic nie zostało. Kostur jedynie. Kostur zamiast buławy. No ale przyda się gdy znów ruszę w drogę.
    Pzdro

  173. Kartka z podróży 14.32
    Nie lubie Rosatiego, bo w ogóle nie znoszę neoliberalnej kawiorowej lewicy z Kwasniewskim i mecenasem Ryśkiem Kaliszem ( wszystkie Ryśki itd.). na czele. Swoja drogą Rysiek już dawno powinien figurować w Sevres jako wzór kawiorowego lewicowca.
    Ale ty się jakoś zawziąłeś na ten WGI i Rosatiego, a przecież maskotką WGI był ten słodki Bambo Mbewe, który nie wychodził z telewizora jako superekspert od inwestowania?
    Czyżbyś stracił u tej szajki dorobek swój i całej rodziny, po czym wyruszyłeś w Wielką Podróż? Myślę że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
    Pozdro 😉

  174. Absolwent
    Nie, nic nie straciłem. Ale po powrocie zrobiłem przegląd prasy i zwróciłem uwagę na proces zarządu tej piramidki. Tam – w radzie nadzorczej – obok taty aktorki Rosati wabiła naiwnych wizją zysków również Henryka Teodora Bochniarz z domu Kamecka. Jestem jej fanem od lat! Ostatnio zaszczyciła swą obecnością jakieś forum pod nazwą „Nowe idee”. Czujesz blusa – Henryka Teodora i nowe idee!
    Ale Bambo Mbewe przeoczyłem. Dzięki za zwrócenie uwagi.
    Czytam wydaną przez Krytykę książkę „Wrogowie Publiczni” Houellebecka i Levy. Tam „kawiorowa lewica” nazywana jest z niemiecka „Toscana-Fraktion” Fajnie.
    Pzdro

  175. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Kartka z podróży 9 października o godz. 22:11

    No jak juz chcesz & musisz nie zapomnij – wedrowcze – o doktrynie R. Kapuch …

    ” … Unikaj holoty, bo zle skonczysz, bo ona Cie pograzy, zniszczy. Traktuj tych ludzi jako roznosicieli zarazy, omijaj ich z daleka. W holocie jest jaksa wola podboju bez dyskusji, zawistna pasja unicestwienia wszystkiego …
    Dazeniem holoty jest burzxc twoj spokoj, uniemozliwic Ci prace, a ludzkosci – uniemozlöiwic postep. Ruch holoty to zawsze ruch wstecz, do tylu, to ruch – w bezruch. Chce ona tylko jednego – wciagnac Cie w bagno. Tego wciagania w bagno nie bedziesz w stanie powstrzymac, poniewz jestes zbyt slaby. Masz tylko takie wyjscie – nie dopuscic do zrobienia pierwszego kroku w kierunku bagna.
    Ten krok rozstrzyga.
    Ale ilez jest sytuacji, w ktorych trudno zorietowac sie, ze byl to wlasnie ow pierwszy i zarazem juz ostatni krok! ”

    Szerokiej drogi wedrowcze … i miewj sie cieplo …

  176. Kartka z podróży 22.46
    „Wrogowie publiczni” leżą w kolejce na moim nachkastliku. Po tej rekomendacji zaraz się za nich zabiorę. Pozdro.

  177. ET
    9 października o godz. 15:52

    Andrzej Falicz
    9 października o godz. 6:34 michasiuje…….lekko—–ciezka reka…..
    Saldo mortale…,”

    ET mnie jedynie chodzi o konsekwencje.

    Jezeli w dobrym towarzystwie nie wypada wyciagac z biografii Michnika , ze jest bratem zbrodniarza stalinowskiego.
    Jezeli tylko chamy wypominaja sedziemu Tulei mame pracujaca w SB

    to nie widze powodu dlaczego jeden z szefow „tfuj” partii obnosi sie prapradziadkiem popem czy rabinem.
    Godson nie puszy sie np. prapradziadkiem plemiennym szamanem chocby moze i mogl.
    BO TO NIE MA NIC DO RZECZY.
    O ile ktos nie chce byc traktowany jako czyijs praprawnuk (!?).

    Rozumialbym jezeli chwaliby sie dziadkiem ksiedzem… przynajmniej mialo by to jakies przelozenie na jego sympatie do kleru.

    Jezeli tak wazne jest dla Hartmana podkreslanie pochodzenia i rodzaj pracy wykonywanej przez prapradziadka (!?) – to ciekawia mnie duzo bardziej niz jego dziadkowie potencjalne dzisiejsze rozterki „lewicowego” praprawnuka rabina – otoz:
    Hartman wspolszef nowej jakoby lewicowej partii „Tfu-j Ruch” jest przedstawicielem izraelskiego lobby na Polske.
    W latach 2007–2013 był członkiem (w tym od 2010 – wiceprezesem) B’nai B’rith Polska. (co nie jest przedmiotem krytyki z mojej strony ale stwierdzeniem faktu – TO WAZNE ET bo jako krypto-antysemita masz oczywista dla nich obsesje)) – I zwiazku z tym ma statutowy obowiazek postepowania zgodnie z:
    „…Jednym z priorytetów B’nai B’rith jest ochrona interesów Izraela na arenie międzynarodowej …”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/B'nai_B'rith
    oficjalna strona BB.

    Jak pogodzi praprawnuk rabina (pisze to bo jest to dla naszego polityka wazne) swoja deklarowana lewicowosc i wrazliwosc spoleczna z losem okupowanych od kilkudziesieciu lat (traktowanych jak ludzie nizszego gatunku przez Izrael) Palestynczykow – z ochrona INTERESOW Izraela?

    Czy nasz „lewicowy” wodzirej bedzie jak dojdzie do wladzy namawial do polskiego ataku na Iran – czy nie?
    Czy bedzie amerykanskiej ultraprawicy I nowonarodzonym chrzescijanom z FOX-a wchodzil bez wazeliny czy nie?

    I tak dalej.

    To wazne bo Hartman moze np. zostac jednego pieknego dnia polskim ministrem spraw zagranicznych i chcialbym – zanim na „tfu-j Ruch” zaglosuje – wiedziec na co glosuje.

  178. Okazało się, że albo Stanisław Tym czytuje ten blog, albo… wpadł na ten sam pomysł, co i ja, po przeczytaniu wygłoszonej przez prezesa PiS kwestii… 😉
    Oto fragment felietonu;
    Na jednej z konferencji prasowych Jarosław Kaczyński ubolewał, że Warszawa ma mniej mostów niż czeska Praga. A po co mu Praga? Wystarczy Wrocław. Mostów, mostków i kładek murowanych na Odrze, jej odnogach i kanałach jest około 400! Niech prezes PiS stanie na głowie, zostanie premierem, a najlepiej także prezydentem Polski, i przeniesie stolicę do Wrocławia. Będzie wtedy pierwszym władcą w historii świata, który zastał stolicę z 10 mostami, a zostawił z czterystoma.

    Felietony • Salto ze śrubąPolityka, Nr 41/2013 (2928) • 08.10.2013
    Dobranoc 🙂

  179. To ile tych dobranocek jednego wieczoru? Co za duzo to nawet i kaczki podepcza. Kaczymi łapami, rzecz jasna, one podepcza

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++

    AeFciu,

    „Czy nasz „lewicowy” wodzirej będzie jak dojdzie do władzy namawiał do polskiego ataku na Iran – czy nie?”

    Namawiał? On momentalnie zaatakuje! Przecież koszerniaki nie wysyłali mu uzi, przeciez przez sama International Courier Services, ot tak sobie. Ty składaj dwa i dwa do kupy czasem, oki doki? Nawet jak ci cztery i pol z tego wyjdzie czasami

    Przyciasny garnitur Hartmana wszystkiego nie wyjaśnia. Hartman bowiem nie nawykły do zdejmowania munduru jest. Natomiast to, ze jest praprawnukiem rabina Izaaka Kramsztyka, wyjaśnia wszystko. Absolutnie wszystko wyjasnia. Czyli jeszcze wiecej niz fakt, ze brat Michnika byl/jest zbrodniarzem stalinowskim.

    PS. Czy już ustaliłeś, Jondrusiu, ilu zolnierzy wyklętych ukatrupił własnoręcznie brat Adama Michnika Michnika, Stefan Michnik? Ten emeryt z Upsali?

    http://www.youtube.com/watch?v=0I7BdtntbNI

    On tez podobno miał uzi. Przysłane mu przez koszernych. Eh, wtedy to byli czasy. Wtedy dopiero sie rządziło. A dziś co? Prowokacyjki operacyjne. I jakieś tam Sawickie. Ew., Blidy. Żenua, naprawdę.

  180. Nie ma czegoś takiego jak Biuro Maklerskie WIG. Jest jedynie Kartki z P. metafora, czytaj – paranoia.
    Tyle smiecia nawiewa na ten blog. A mialo być elitarnie. Jest bezklasowo. Istny PRL.

  181. Bezklasowo? Ja tam widzem klasem. Jeśli nie ich wiency. Owszem, bez Slawomirskiego jest ubożej jesli o klasy biega. Ale wciaz jest piśmiennie!

    W PRL tez byli klasy, you know. Kilka ich bylo, zdaje siem. Nie wolno tak zakłamywać naszej historii, Pokorny. Żadnej pokory w tym zakłamywaniu nie przejawiasz. Co to to nie

  182. J.Pokorny
    Jasne, miało być Dom Maklerski WGI – Warszawska … . Przepraszam, gubię się już w tych piramidkach … .
    Pzdro

  183. J. Pokorny
    10 października o godz. 2:12 pisze, ze sie niedlugo go „pozbedziemy”????
    Saldo mortale

  184. Andrzej Falicz
    10 października o godz. 0:11 pisze, ze dla niego wazna jest rodzina (rydzykowa?), „pochodzenie”, nie kandydat. Jest to michasieniem sie w bklogosferze. Mam jednak nadzieje, ze Michas to nie Falicz.
    Saldo Mortale

  185. „New York Times o planie Tuska ws. OFE. Wzbudza ostrą krytykę. Kolejna zachodnia (żydowska, nie czarujmy się) gazeta pisze o rządowych planach zmian w systemie emerytalnym w Polsce. I znów pisze krytycznie.” – donosi rotszyldowski TVN24

    „Większość funduszy należy do wielkich zagranicznych podmiotów finansowych, m.in. ING, Aviva, Allianz, MetLife i Generali. Wszystkie razem, prywatne fundusze kontrolują aktywa warte ok. 68 mld euro (92 mld dolarów), czyli ponad 1/5 PKB Polski.”

    Nic dziwnego, że stojący na szczycie tego szwindlu syjoniści robią taki rumor na świecie, mają przy tym tyle bezczelności, żeby ogłaszać swoim Reutersem odejście z rządu min. Rostowskiego, choć Premier o „swojej” decyzji kompletnie nic nie wie (!), gdyż odcięcie tej bandy pasożytów od OFE, w myśl rabina Owadii żerującego także na polskim społeczeństwie, to dla nich może jeszcze niestety chwilowo nie Apokalipsa, ale bardzo niewygodny precedens. Inni mogą zrobić podobnie i to w różnych zakamarkach finansów, więc projekt ograbiania społeczeństw oraz destabilizacji państw, choćby Polski, poprzez np. wciśnięcie OFE wytworzonych własnoręcznie, gówno wartych derywatów, oznaczonych we własnych koszernych agencjach ratingowych „AAA”, zaczyna się chwiać. Nerwy puszczają, bo i każdego szekla szkoda i zamysły w łeb biorą.

    Cóż, pewnie wkrótce zobaczymy w telewizji prawdziwą rewolucję, może październikową, a może listopadową, jak Blankfeina, jego szefa oraz kumpli z Wall Street, City, BIS-u oraz ich sprzedajnych popleczników po różnych państwach obywatele tych państw wyciągają za uszy z ich wypasionych loków wprost do sądu, tak jak tego nowego premiera, podstawionego po zamordowaniu Kaddafiego w Libii.

    Tymczasem Petru, Buzek, Balcerowicz i s-ka powinni stanąć przed polskim sądem, za sabotaż i działalność na szkodę państwa.

  186. Pomyłka – oczywiście to nie rabin żeruje, tylko ta banda, miał być „gang” i dlatego rabin w tekście ucierpiał.

  187. ET
    10 października o godz. 9:33

    Andrzej Falicz
    10 października o godz. 0:11 pisze, ze dla niego wazna jest rodzina (rydzykowa?), „pochodzenie”,

    Pisze dokladnie (!) odwrotnie.

    Ale natomiast przynaleznosc polskiego polityka do organizacji majacej za swoj priorytete dbanie o interesy innego panstwa moze byc wazne – bo moze miec konkretne konsekwencje polityczne.

  188. ET

    Poniewaz Ty wszystko rozumiesz dokladnie odwrotnie powodowany swoja rasowa obsesja napisze specjalnie dla Ciebie powoli.

    Otoz zarzucam Hartmanowi udawanie lewicowca gdyz wedlug mnie lewicowosci w zaden sposob nie da sie pogodzic z reprezentowaniem interesow rasistowskiego panstwa (apartheid) jakim jest w obecnej postaci Izrael.
    To statutowy priorytet organizacji, ktorej jest v.prezesem.

    Nie dziwi mnie poparcie dla takiego panstwa ze strony nawiedzonych ewangielikow amerykanskich czy amerykanskiej prawicy z FOX-a – ale nie z lewicy.

    Zacytuje za Domoslawskim:
    „… w USA neokonserwatyści, religijna prawica i izraelskie lobby już od dawna przyklejają krytykom okupacyjnej polityki Izraela etykietę antysemityzmu. Teraz to dotarło do Polski. Szkoda. //”

    Dotarla np. w osobie ET.

    Poza tym dla mnie polski polityk powinien miec tylko jeden panstwowy priorytet – z definicji nie mozna miec dwoch.

  189. Kartka i absolwent,

    myślę, że ta Kamecka (czytaj Bochniarz;) jest nawet lepsza od Kulczyka, bo podczas polskiego gotowania ani jedna kropla wody nie skaźiła jej nienagannych kreacji.
    Jej działania są ciche niemal bezszelestne. Nawet huku głosnych amerykańskich bubli samolotowych sprzedawanych przez panią Henrykę nie słychać.

    Wszystkich rodaków przebija jednak niesamowita hierarchia kk.
    Ich tysiącletni dorobek złamał kregosłup temu narodowi, a ponieważ rehabilitacja jest beznadziejna, więc jej kontynuacja jest nieopłacalna.

    Lepiej odsunąć się od klawiatury.

    Wątłą nadzieją jest moje spostrzeżenie, że w życiu tyle razy się myliłem iż zliczyć trudno, więc może i tym razem także.
    Jednak nadmiar władzy czasem znieczula instynkty samoobronne, co powoduje głośne upadki z ktorymi mieliśmy do czynienia za życia piszących na tym blogu herosów klawiatury.
    U nas w kraju też jakby nastąpiło odstępstwo od monotonnej i nietykalnej rutyny (może być gorzej na co sobie sami zapracowaliśmy).
    Ożywiło mnie to, więc wychodzę z psami na spacer do ubarwionego jesiennego lasu, a później na pływalnię.

    P.s.
    Do Pana Daniela Passenta.
    Obejrzalem film „Wałęsa..”. Ponieważ nie mam takiego talentu krytycznego i znajomości przedmiotu jak nieżyjący pański kolega redakcyjny Zyzio Kałużyński, więc nie będę wdawał się w szczegółowe oceny tego dzieła.
    Kałużyński by ten film zniszczył nawet na formacie
    A 0 i to byłaby tylko skrócona wersja oceny tego filmu, ktory jest gniotem propagandowym z dobrą rola Więckiewicza;).
    Moja rada jest taka, ze po sąsiedzku powinienien Pan doradzić Wajdzie żeby przeszedł wreszcie na długo wypracowywaną emeryturę i dał szansę innym.
    Żyźio się w grobie przewraca.

    Pozdrawiam

  190. Jacobsky
    Gratuluję noblistki!
    Pzdro

  191. Ryba i Michaś. Gratuluję. Bardzo trafnie. Szkoda, że o ścianę.

  192. Kilka dni temu nawiązałem do starej gropy

    „8 października o godz. 22:42 :
    Siedziała stara gropa w lesie, nad ruczajem
    I marzyła, żeby zostać Świętym Mikołajem.
    – Pełne worki prezentów pobrałabym w Niebie,
    A wszystko to dla siebie! Dla siebie, dla siebie!!!”

    Niekwestionowaną autorką zlepku ‚stara gropa’ była pisarka Joanna Chmielewska. No i popatrzcie się porobiło:

    http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/nie-zyje-joanna-chmielewska,360874.html

    Ona już była zimna gdy ja ją sobie przypominałem tak ciepło!

    Tytułem wyjaśnienia dodam tyle. Chmielewska skonstruowała swój term of endearment, stara gropa, posłużywszy się angielskim czasownikiem ‚to grope’. Macać, znaczy. Ew., obłapiać. Stara gropa zatem miała oznaczać, w stanie czynnym, stara macaczkę. Ale i w stanie biernym to funkcjonuje: stara macana. Malo tego: to również funkcjonuje przy rożnych orientacjach seksualnych. Starą grope mogą macać wszyscy!

    Chmielewska to była stara (l.81) bezwstydnica. Oddajmy zasłużoną Część Jej Pamięci

  193. Kartka z podróży,

    eee… dziękuję…

    Żadna w tym moja zasługa. Ty najlepiej wiesz, jak to jest z pisaniem twórczym: to samotna robota, a więc tak sukces, jak i porażka pisarska, to tylko własna zasługa pisarza. Pewnie, że się cieszę dla wyróżnionej. To musi być coś, kiedy rano (mojego czasu) dzwoni telefon i głos w słuchawce, z twardy akcentem skandynawskim oznajmia, że Komitet… i tak dalej.

    Wczoraj wymieniano Munro jako poważną kandydatkę do nagrody. I spełniło się. Gratulacje dla przewidujących trafnie.

    Mnie raczej zmartwiła śmierć Niziurskiego. Jego książki znam, Munro czytałem chyba raz, ze dwa opowiadania…

    Pozdrawiam

  194. Kartka, Jacobsky

    Wy tak cichcem, bez fanfar? Prawie ze krytycznie, o tym Noblu? Rozumiem, rozumiem. Oszczędność słowa to jest to. No verbosity here!

    W literackość żeśmy się dzisiaj wpisali jak nigdy przedtem. Chmielewska do piachu, Munro na wyżyny. A ja z tym oto tutaj jeszcze musiałem się uporać kilka tygodni temu

    http://www.timescolonist.com/munro-s-books-celebrates-a-half-century-of-challenges-1.625249

    Trzeba było zaszczycić swa obecnością te celebracje byłego męża noblistki, Jima Munro. No to stanąłem na wysokości. I na kilka koktajli go naciągnąłem! How sweet it is

  195. Miało być ‚kryptycznie’, of kors

  196. Jacobsky,

    Z opowiadań Alice Munro jedno się na pewno wyróżniło: „The bear came over the mountain”. Z tego krótkiego opowiadania, o starych ludziach, nakręcono pełnometrażowy film pt. „Away from her”. I to z sama Lara z „Doktora Ziwago”, Julie Christie, w roli głównej. Niestety, Gordon Pinsent to nie byl Omar Sharif. Wiec i film na niższej półce wylądował. Nie znam dalszych losów wydawniczych opowiadania „The bear came over the mountain”

  197. Jacobsky,

    Nie bądź taki skromny, Twoja w tym też zasługa, 2 książki Munro przeczytałeś.
    Czy pamiętasz konkursy p. Passenta parę lat temu ” a co moji mili ostatnio czytaliście”?. Okazywało sie, że niektórzy pracując na blogu 40-50 godzin tygodniowo, zarywając noce, na obcowanie z literaturą przeznaczali kolejne 50 godzin tygodniowo.

    Rekordzistą był występujący tu kiedyś członek krakowskiej Kuźnicy, który potrafił wszystkim przyfasolić, poświęcając na kulturę łącznie 150 godz. tygodniowo.

  198. Jacobsky, Orteg
    Wstyd powiedzieć ale jej nie czytałem. Leniwy się zrobiłem jeśli chodzi o beletrystykę – tylko kryminały skandynawskie ostatnio.
    Nie tylko Chmielewska do piachu ale i Niziurski. Oboje dla mnie ważni – Niziurski dzieciństwo, Chmielewska już później.
    Ale dobre to było, wciąż czuję te klimaty: „Zachodzi słońce nad Wędzarnią krwawo, Słychać krzyk Drobiu Więckowskiej nieświeży, Sezon skończony, żegnaj sławo! Na zwiędłych liściach znokautowany bokser leży. Twarz mu wykrzywia uśmiech żałosny. Byle do wiosny! Kiedy ci walka na pięści zbrzydła, Poezji rozwiń skrzydła!”
    Pozdrawiam

  199. duende,

    Jacobsky nie przeczytał żadnej KSIAZKI Alice Munro. Bo takowych on nie zna. On tylko SŁYSZAŁ o OPOWIADANIACH.

    Forget it

  200. Eh, te Noble. Nawet Wielkiemu Elektrykowi je wreczali. Ta Alice Munro. I dunno.. Zapytam Jima. Jak tylko powstajemy po celebracjach. Latka, you know. Celebracje, szczególnie te Noblowe, nie sprzyjają postępującym latkom. Bo tam podają alkohol!

  201. Jakbym tego wcześniej nie dopowiedział.

    Jim Munro, b. mąż noblistki, mieszka ode mnie o kilka domów w gore ulicy. Co nie oznacza ze ja tam, w danym momencie, sie posiadam, pod swoim adresem. Nie oznacza to również, ze Jim Munro tam się posiada aktualnie. Bo on pewnie juz wynajął ballroom w Empressie na te celebracje!

    To są tylko dywagacje. Don’t call us, we’ll call you. I przyjemność będzie po obu stronach

  202. Dżizus, Orteq,

    czytaj ze zrozumieniem:

    Mnie raczej zmartwiła śmierć Niziurskiego. Jego książki znam, Munro czytałem chyba raz, ze dwa opowiadania

    I nie bede sie spowiadac przed Toba skad (w sensie fizycznym) pochodzily te opowiadania.

    idem duende:

    Munro czytałem chyba raz, ze dwa opowiadania

    Nie napisalem, ze czytalem wczoraj, w nocy, czy dzis rano. Czytalem w erze przedblogowej, przedinternetowej, bo mieszkam tutaj wystarczajaco dlugo, zeby doswiadczyc i tego okresu.

    Jesli Ty, do przeczytania noweli, musisz poswiecic 50 godzin, to wspolczuje.

    Pozdrawiam obydwu Panow

  203. Jacobsky (15:52)

    „Jesli Ty, do przeczytania noweli, musisz poswiecic 50 godzin, to wspolczuje.”

    Dzieki. Zdarza sie, ze 50 godzin potrzebuje. Tyle ze ja godzin nie licze. To pomaga.

    Jacobsiu! Przyznaj się. Ty, Kanadyjczyk zapyziały, gówno wiesz o noblistce Alice Munro. Czy to uwłacza twojej osobowości? No powiedz, czy uwłacza? Mnie to nic nie uwłacza. Tyle tylko, ze ja z Alice Munro mialem te INTIMATE relationship poprzez mojego, praktycznie, sąsiada. Jej byłego meza, Jima Munro. Innych relationship z Nia nie pamiętam..

    Forget it

  204. Andrzej Falicz
    10 października o godz. 12:57 pisze o panstwie Izrael bez jego obywateli….Tak jak u Falicza nie ma symetrii w jego postpolitycznym i postdemokratyctznym, rodzinno-narodowym postrzeganiu swiata, tak postrzega on jednostronnie panstwo bez obywateli, bez ich politycznych roznic, obywatelskiego zaangazowania lub tegoz brak. Falicz wklada codziennie te same „czarne” okulary jak inni sutanne. Falicz wyklucza lewicowosc u H., ba nawet u lewicowych Izraelczykow. Prawicowemu Faliczowi nie jest po drodze z lewica, takie proste, ze nie musi mi niczego tlumaczyc…..Swiatowid Falicz ma oslabiony wzrok, po prostu……
    Saldo mortale

  205. Andrzej Falicz
    10 października o godz. 12:57 pisze, ze obca jest mu miedzynarodowka……
    Saldo mortale

  206. W Warszawie w niedziele będzie się działo oj będzie…

  207. Boże, o boże!

    DM WGI naciągnęła na ileś milionów grupę kilkudziesięciu polskich bez właściwego nadzoru w raczkującym kraju, nowobogackich inwestorów, Kartka z P. i absolwent nie są w ich gronie, Ostrowski i Rosati (jedno „t”, ach jak łatwo się zgubić we włoskich nazwiskach) byli w radzie nadzorczej, księgowości nie sprawdzili, ale Waltz (nie „Walc”), ani Bochniarz (z iluś tam poprzednimi nazwiskami, jakże ważnymi) nie były, dreamlinera propagowała pod nazwiskiem Bochniarz zdaje mi się, tzw. bubla amerykańskiego zapewne z ponad przeciętną ilością usterek na starcie modelu, ale dlaczego bubla, wszak lata samolot, wozi polonusów przez Atlantyk w komforcie i konkuruje z Airbusem lepiej lub gorzej, „Wałęsa. Człowiek z nadziei” nie spełnił pokładanych nadziei, a dokładniej rzecz ujmując, nie spełnili ich Wajda i Głowacki, GW publikuje list mówiący wyraźnie, że na Oskara nadziei nie ma dla twórców tego dzieła, itd. Żadnej metafizyki w tym wszystkim, jeno poszadkowana narracja życia, nie ma co wydziwiać, teorii tworzyć w te lub wewte obalających ustrój obecny. Tego się trzymajmy! Tak nam dopomóż Alicjo Munro! Nie czytaliśmy ani jednego opowiadania mistrzyni? Nic straconego, nie dajmy się zwariować, wszystko przyjdzie na nas we właściwym czasie, może nawet w umiarkowanych proporcjach, z wynikami referendum włącznie, będę na grzybobraniu w tych góralskich lasach, proszę na wiele nie liczyć z mojej strony, na grzybach się nie znam.

  208. Orteq,

    odwajemniam uprzejmosci.

    I prosze: czytaj ze zrozumieniem. To pomaga. Uwage o 50 godzinach adresowalem do duende. Czy to tak trudno wywnioskowac z ukladu mego wpisu ?

    Widac trudno…

  209. Jacobsky,

    Jesteś ostatnią osobą do której aluzję o 50 godzinach mógłbym zaadresować. Mój zły.

  210. Wracając do UPADKU WARSZAWY

    Robienie politycznego referendum dla partii rządzącej w kraju nie jest oczywiście możliwe. Nie można Tuska odwołać, Konstytucja RP – podobnie jak wszystkich krajów – takich procedur nie przewiduje. Więc robi się hucpę, chyba ta sprawa jest zrozumiała dla wszystkich. Z HGW można się nie zgadzać w poglądach obyczajowych, można nie lubieć „wybetownowania Podzamcza” (jak to jej zarzucają, m.in. prof. Środa), wytknąć jej wiele dyskusyjnych decyzji, wręcz błędów subiektywnie rzecz ujmując. Ale trudno zarzucić jej, że rządzi skandalicznie i popełniła przestępstwa. Jeśli się nie podoba jej rządzenie, to kolejne wybory za pasem. Hucpą polityczną można spokojnie nazawać podgryzanie Platformy tą referendalną metodą. Kto chce uczestniczyć w hucpie – jej/jego wola.

    A już niesmaczne są blogowe urojenia, nadzieje i łączenie tego „zagrania na nosie” prezydentowi Warszawy, a przez to całej Platformie, gdy nie mieszka się w tym mieście. Grajcie sobie na nosie znienawidzonej Platformie i rządowi w kraju, porównujcie Kaczyńskiego do Ho Chi Minha czy generała Giapa – zdobywców Sajgonu, mnie te porównania rozbawiają …

    ale dajcie pożyć mieszkańcom miasta.

  211. J.Pokorny
    Z satysfakcją obserwuję Twoją szamotaninę.
    Pozdrawiam

  212. J. Pokorny z godz. 17:59
    Ale to już pisałeś. Wróć proszę do tej pięknej szamotaniny.
    Pozdrawiam

  213. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie)

    ET
    10 października o godz. 16:24 pisze:

    ” … Prawicowemu Faliczowi nie jest po drodze z lewica, takie proste, ze nie musi mi niczego tlumaczyc ” Mocno powiedziane – troche na oslep

    ” … Podniósł się słuszny szum, że Knesset postawił znak zapytania nad jedną z podstawowych wolności człowieka – wolnością słowa i prawem do krytyki. Bradley Burston, którego blog ukazuje się na internetowej stronie dziennika „Haaretz”, napisał, że decyzja Knessetu zmienia historię Izraela, a nowa ustawa to cichy głos nadchodzącego faszyzmu”

  214. Czas
    Ze zliczaniem godzin spędzanych nad książką //szczególnie cudzych godzin// to ja bym skierował pytających do zegarmistrza.
    ukłony dla liczących

  215. Kartka z P.
    Ups, pardon. Zapomniałem, że jesteś bez klasy.

  216. Diaspora jest czujna! ( Albo – nie)

    – W latach 2007–2013 był członkiem (w tym od 2010 – wiceprezesem) B’nai B’rith Polska …
    – Jednym z priorytetów B’nai B’rith jest ochrona interesów Izraela na arenie międzynarodowej …
    – Hartman bowiem nie nawykły do zdejmowania munduru jest. Natomiast to, ze jest praprawnukiem rabina Izaaka Kramsztyka, wyjaśnia wszystko. …
    – Bradley Burston, którego blog ukazuje się na internetowej stronie dziennika „Haaretz”, napisał, że decyzja Knessetu zmienia historię Izraela, a nowa ustawa to cichy głos nadchodzącego faszyzmu …
    – Hartman moze np. zostac jednego pieknego dnia polskim ministrem spraw zagranicznych
    – obca jest mu miedzynarodowka……Saldo mortale

    Post Christum.
    Ciekawe czy taka organizacja jak B’nai B’rith w swoich szeregach ma tzw. czlonkow utajnionych inaczej mowiac niewidocznych golym okiem?

  217. Tak na marginesie. Fatalna strategia obrony Sajgonu przed Vietkongiem nazywała się „Mała głowa, duży zad”
    Pozdrawiam

  218. O B’nai B’rith interesującą książkę napisał Emmanuel Ratier, która dostępna także w polskim tłumaczeniu, w wydawnictwie Wektory, pt. ”Tajemnice Synów Zakonu Przymierza – Prawdziwa Historia Bractwa B’nai B’rith ” http://www.wydawnictwowektory.pl/product.php?id_product=8

    Nie wiem, czy Hartman ma również paszport izraelski, jak to jest popularne pośród oficjeli USA, ale każdy jeden psubrat, który ma dwa paszporty, musi być z automatu uznany za potencjalnego agenta obcego państwa i odsunięty od wszelkich funkcji publicznych w Polsce, nie ma prawa zasiadać na żadnym polskim urzędzie, w żadnej partii, chyba że mniejszości izraelskiej. Nie można być jednocześnie 100-procentowym Polakiem i 100-procentowtym Żydem, jak o sobie schizofrenicznie twierdzi Hartman, matematyka takiego przypadku nie przewiduje, całość stanowi zawsze 100% , a nie dwieście, więc niech się Hartman weźmie za arytmetykę, zamiast opowiadać publiczności takie banialuki. Albo jest się Żydem, albo Polakiem. Można być oczywiście Polakiem pochodzenia żydowskiego, jak Julian Tuwim, czy Antoni Słonimski, ale nigdy Żydem i Polakiem zarazem.

    Zagłuszana – jak niegdyś Radio Wolna Europa – RT, notabene świetna, publikuje swoje audycje także na YouTube, jedną z nich jest „The Truthseeker”, wątek „9/11 & Operation Gladio”, opowiada o wojnie syjonistycznego rządu USA, wypowiedzianej amerykańskiemu społeczeństwu oraz całemu wolnemu światu, o preparowaniu aktów terroru i zamordyzmie: youtube.com/watch?v=vka7Da6e9LY&feature=youtu.be

    Moze ktoś przetłumaczy na polski, wtedy także „Keiser Report” oraz „Craoss Talk”, bo warto. Nawet Hartmann ma tam swoją niezłą audycję, Tom Hartmann.

  219. Jacobsky-w 1918 stworzono nad Wisla Krolestwo Warszawskie,kraj scentralizowany do absudu ktorgo celem jest dobrobyt Warszawiakow,a prowincja to sluzacy .Dalej tak -do biedy 95 % narodu!!!!

  220. Po dzisiejszej „Kropce nad i” z udziałem Joachima Brudzińskiego, stwierdzam że gdyby Goebels ożył, klęczał by przed nim i płakał z zachwytu, bo takiego steku ciurkiem lecących kłamstw nikt jeszcze w światowej historii mediów nie wygłosił.
    No, a jeżeli chodzi o riposty MO, to sądzę że jedynym miejscem w którym mogłaby ta pani pracować w jakiejkolwiek firmie medialnej, jest zmywak w stołówce.

  221. Michaś 19.47
    Łżesz bezczelnie jak Brudzinski. RT jest dostępna na najtańszej kablówce UPC i nikt jej nie zagłusza.

  222. absolwent

    Okropnie schamiałeś absolwencie. Nie korzystam z najtańszej kablówki UPC, nie wiem, czy tam RT działa, na Polsacie też jest teoretycznie dostępna, na kanale 222, jednak często nie można jej oglądać w ogóle, albo głos i wizja szwankują i tak się składa, że akurat w momentach, gdy są poruszane fakty niewygodne dla finansjery oraz demokracji nad demokracjami. Kanał wyżej i niżej działają wtedy bez zarzutu, jak wszystkie pozostałe.

  223. ET
    10 października o godz. 16:24

    Andrzej Falicz
    10 października o godz. 12:57 pisze o panstwie Izrael bez jego obywateli…

    Bojkot RPA (i sankcje !) jako panstwa byl popierany przez caly postepowy swiat (Omen Nomen -Izrael chyba o ile pamietam do bojkotu apertheidu i RPA sie nie chcial przylaczyc…).

    Bojkotowi nie przeszkadzal fakt roznych pogladow obywateli RPA ( w tym Mandeli).

    Bojkot jest forma nacisku na PANSTWO.
    Ochrona interesow (BB i Hartman) jest odwrotnoscia bojkotu.
    Nie mozna rznac postepowca i popierac anachroniczne i rasistowskie PANSTWO.

    ” “W ubiegłym roku kampania BDS (Bojkotu, Wycofania Inwestycji oraz Sankcji w stosunku do Izraela) obfitowała w wiele sukcesów. Niniejsze opracowanie skupia się na roli i znaczeniu artystów oraz grup muzycznych wspierających kampanię bojkotu Izraela, do czasu, kiedy kraj nie zacznie przestrzegać standardów prawa międzynarodowego.

    Upadek apartheidu w RPA poprzedzony był bojkotem „ Sun City” przez ruch tzw. „Artystów sumienia”. Podobny ruch przeciwko izraelskiemu apartheidowi obecnie przybiera na sile. Coraz więcej artystów i grup muzycznych odwołuje swoje występy w tym kraju.

    Orkiestra Filharmonii Izraela, Habima, Batsheva oraz Teatr Cameri wysyłane są za granicę aby pełnić rolę „ambasadorów Izraela”. W 2012 roku prawie wszystkie występy Batshevy spotkały się z protestem. Demonstracje odbywały się w Nowym Jorku, San Francisco, Los Angeles, Chicago, we Włoszech, Wielkiej Brytanii , Edynburgu oraz Szkocji….”

    czekam az „Tfu’j Ruch” przylaczy sie do bojkotu to uwierze w jego postepowy i lewicowy charakter.

  224. Misiu, posłuchaj.
    Ty tez, Jondrusiu, posłuchaj

    Koszerni ogromnie przepadają za swirami takimi jak wy. Dla nich nie ma lepszego mniodu niz wasze banialuki antysemickie. Wy pewnie wiecie dlaczego dlaczego tak sie dzieje. Niniejszym pragnę utwierdzic was w tej wiedzy:

    wszystko co wy pieprzycie to pierdoły głoszone od kilku już tysięcy lat. Ostatnio uaktualnione przez neo-antysemitow. Czy wy sami należycie do Ruchu Neo?

    Dajcie seczego. Aby nie sepuku tylko! Moze sepolejcie?

  225. Ciekawe zdanie znalazlem na blogu obok :

    „Walka polskiej dyplomacji z mediami zagranicznymi, aby nie używały określenia ,,polskie obozy koncentracyjne” w odniesieniu do obozów na terenie okupowanej przez Niemców Polski jest w zasadzie słuszna….”

    Poniewaz przez czujnego redaktora zostalem zbanowany… nie mam okazji zapytac co to znaczy w tym wypadku…”w zasadzie”.

    „Jestem za a nawet przeciw”?

    Czy moze „walczyc…ale nie za bardzo” – takie bycie czesciow w ciazy ?

    A moze jednak te obozy wedlug redaktora Sz. byly nie-polskie tylko w zasadzie bo juz nie w zasadzie polskie byly…?

    POLITYKA wyznacza nowe standardy poprawnosci politycznej.
    Obrona dobrego imienia Polski przez jej wladze jest sluszna – ale jedynie w zasadzie.

  226. Orteq
    10 października o godz. 22:28

    Misiu, posłuchaj.
    Ty tez, Jondrusiu, posłuchaj
    …”

    A Ty moze poczytaj – ale do konca i ze zrozumieniem.

  227. Zadedykowałem Michasiowi, który pisał o kolejnych spiskach w sprawie RT, jeden z najsłynniejszych cytatów z „Wesela w Atomicach” niejakiego Sławomira Mrożka ( ten o karzełkach i kwaśnym mleku) i moderator się zgorszył 🙂

    Nie dało by się w redakcji Polityki ustalić, że moderator MUSI mieć maturę ?

  228. Jondrus (22:55),

    Czy ty naprawdę wierzysz w to, ze jedyne czego brakuje do zwycięstwa wysiłków antysemickich to zrozumienie „do końca” ich przesłań? Kilkutysiącletnich już?

    Ponawiam apel: dajseczego

  229. Orteq
    10 października o godz. 22:28

    Misiu, posłuchaj.
    Ty tez, Jondrusiu, posłuchaj

    Koszerni ogromnie przepadają za swirami takimi jak wy…’

    Orteq – po pierwsze uderzasz w te sama nute co nagrzani nowonarodzeni chrzecijanscy neoconii z Teksasu…
    Troche to niepokojace.

    Zydzi to Zydzi, zydzi to zydzi a Izrael to Izrael.
    A Polska to Polska.
    Hartman jest natomiast przewodniczacym rady politycznej nowej POSTEPOWEJ I LEWICOWEJ…podobno partii „Tfu’j Ruch” – wiec pytanie zasadne.
    Czy przylacza sie do stanowiska europejskiej lewicy czy jest jakas nowa odmiana lewicy „polskiej” popierajacej apartheid.
    Nie boj sie pewnych tematow (wiem w USA strach) -naprawde panstwo jak panstwo narod jak narod – mozna pisac co sie mysli.

    Z drugiej strony skoro piszesz
    , ze „koszerni” przepadaja za takimi wpisami jak moj… to dlaczego chcesz ich pozbawic czegos za czym przepadaja?
    Czyzbys mial problem z „koszernymi” jak piszesz?
    Amerykanska Polonia ma ten problem w ilosciach w Polsce nieznanych!

  230. Jondrus,

    Czy ty masz na pieńku z Amerykanami czy z Polonusami amerykańskimi? Bom się pogubił kapke

    „Zydzi to Zydzi, zydzi to zydzi a Izrael to Izrael. A Polska to Polska.”

    Twoje parcie na rozróżnienie pomiędzy Żydami i Izraelem to skąd wypływa? Niczym gówno w przerębli? Z próby skłócenia kogoś z kimś? Forget it, ok?

    Z ‚A Polska to Polska’ to tez żeś się nie POPiSał. Naprawdę. Przecież u wasz wciaz obowiązuje hasło „ŻEBY Polska była Polska”. Forma niedokonana. Nie znasz gramatyki?

  231. Jondrusiu,

    Jakby ci czego brakowało do dopełnienia obrazu. Chodzi o antysemityzm akurat nasz, polski

    http://www2.macleans.ca/2013/10/07/polands-dark-hunt/

    „While Grabowski expected to find “a degree of treachery, of complacency, of violence,” he found an astounding level of betrayal. Germans needed local help to ferret out the Jews from the scores of small villages. Token rewards were offered to participants—sometimes sugar, often clothes stripped off dead Jews. And to ensure co-operation from even the reluctant, the Germans would demand “hostages” from the villages who would chivvy their neighbours to join. “If the local population did not participate in sufficient numbers in the Jew hunt, then these 10 would be in for a very rough ride,” Grabowski says in an interview.
    For the historian, one explanation for widespread involvement in the hunts is a change in attitude: “At a certain point, you see that torture and extermination becomes normal and is getting condoned by the authorities. The Jews were perceived by many—not by all—as no longer entirely human. Once you dehumanize someone, everything becomes much more easy.” And that meant some Poles began to organize their own hunts. In Hunt for the Jews, the author reveals the untold story of the involvement of the Polish “blue” police. ”

    Blue police. Granatowa Policja to moze nie całkiem rzad Petaina we Francji, czy Quislinga w Norwegii. Ale – it came very close! Szczególnie pamiętając, ze to sam Hitler zadecydował, ze nie chce prohitlerowskiego, polskiego rządu w okupowanej Polsce.

    Z polskim rządem to nawet Polacy żyć nie potrafią

  232. I jeszcze konkluzja, taka jakby, tygodnika „Macleans” o książce polskiego historyka Grabowskiego z Ottawy:

    „Dziś synagoga z Dąbrowy Tarnowskiej, która był w gruzach, kiedy Grabowski prowadził badania do swojej książki, została przywrócona do dawnej świetności, dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej . Ale jest już za późno. Nie ma już Żydów w powiecie.”

    Moze nie ma Żydów. Ale jest antysemityzm! No i tak trzymać. Moze coś z tego trzymania wyniknie. Następny czyściciel ras? Przeróżne Misie, wraz z przeróżnymi Jondrusiami, nie mogą się już doczekać zapewne..

    I tylko naiwni nie zdają sobie sprawy z tego dlaczego Izrael mógł sobie swobodnie zafundować bron atomowa. Podczas gdy np. takiemu Iranowi nigdy na to świat nie pozwoli

  233. Orteq

    Powiadasz, że za świrami przepadają. Cóż, swój do swego ciągnie…

    Świat ma ich barbarzyństwam, złodziejstwa oraz szowinistycznej pychy już po dziurki w nosie. Netanjahu wyobraża sobie, że ma do czynienia z dziećmi w krótkich spodenkach:

    http://rt.com/files/news/20/ac/d0/00/iran-netanyahu-jeans-protest.si.jpg

    A popatrz, co o nim na świecie myślą:

    http://972mag.com/wp-content/uploads/2012/09/noa-angel.jpg

  234. Oczywiście, jestem zachwycony, że Alice Munro otrzymała nagrodę Nobla. Modliłem się wprawdzie za polskich pretendentów (Różewicz, Zagajewski, Tokarczuk), ale werdykt Komitetu Noblowskiego uważam za wyjątkowo sprawiedliwy. Nagrody dla medyków i chemików też wywołały u mnie huragan pozytywnych dreszczy, i mam nadzieję, że zaznam ich również na wieść o nagrodzie z ekonomii, tudzież o nagrodzie pokojowej (choć do dziś zaśmiewam się na wspomnienie ogromnego banera na hotelu Merkury w Poznaniu, który głosił: Każdy człowiek ma prawo do pokoju!!!). Cokolwiek by jednak nie powiedzieć o tegorocznych nagrodach, największym hitem tego i co najmniej połowy poprzedniego stulecia jest jednak osiągnięcie Higgsa i Englerta oraz tysięcy fizyków, którzy nie spoczęli, póki nie dowiedli, że ci dwaj mieli rację.

  235. Orteq,

    Ciagle tylko hasla i odruchy Pawlowa.
    Proby uciszania palka antysemityzmu – to sie juz powoli przejada.

    Tak wyobraz sobie mozna krytykowac Izrael.
    To jedyne demokratyczne… i jednoczesnie rasistowskie i okupujace inny kraj panstwo na swiecie – ktore na dodatek wystepuje w Eurowizji…
    A – Konflikt bliskowschodni ma rowniez olbrzymi wplyw na Polske.

    Po diabla wyjezdzasz z polska granatowa policja.
    Ze niby Polacy robili to z pobudek antysemickich – sugerujesz?

    Nie wolno stosowac generalizacji wobec jakiejkolwiek nacji czy grup wyznaniowych – chyba, ze wedlug Ciebie mozna..
    Nie wolno tego robic rowniez w stosunku do Polakow.

    A z jakich pobudek zydzi kolaborowali jak nie ze strachu ?

    W 1939 żydzi automatycznie uznali Niemców za nową i prawowitą władze. Wszystkie gminy żydowskie w okupowanej Polsce podporządkowały się Niemcom. Starszyzna żydowska tworzyła Judenraty (samorząd żydowski).

    Żydzi zajęli się przesiedleniem żydów do gett (z których ucieczka karana była śmiercią), żydzi stworzyli dla Niemców listy proskrypcyjne żydów, żydzi żydów brutalnie wyłapywali na roboty przymusowe i do obozów koncentracyjnych. Żydzi prowadzili akcje propagandowe mające na celu skłonienie żydów do lojalności i posłuszeństwa wobec Niemców.

    Jest pelno opisow jak zydowscy kolaboranci pili w gettcie szampana gdy ich wspolwyznawcy umierali z glodu na ulicy.

    Orteq daj sobie na wstrzymanie z tym wrodzonym polskim antysemityzmem.
    Ja nie atakuje amerykanskich polonusow jak ich znam… to ostoja ciemnoty i konserwatyzmu – niestety ( przepraszam wyjatki potwierdzjace regule).

    Ja pisze jedynie o rasistowskiej polityce panstwa Izrael, ktora jest powszechnie krytykowana przez europejska lewice.

    Pisze to w kontekscie nowej polskiej jakoby lewicowej partii, w ktorej przewodniczacym rady politycznej jest Hartman.
    Pisze to bo pelni on jednoczesnie role wiceprezesa organizacji stawiajacej sobie za priorytet (to przeczytalem na ich stronie) dbanie o interesy Izraela.

    Czy nowy przewodniczacy zaproponuje przylaczenie sie do sankcji przeciw panstwu Izralea jak robi to lewica na swiecie?
    Czy lewicowa wrazliwosc przewodniczacego, etyka i prezesa obejmuje miliony Palestynczykow?
    Znam wielu z nich osobiscie (jeszcze z czasow studio ale pozniej bo mieszkalem lata na Bliskim Wschodzie) dlatego rowniez jest to dla mnie wazne.

    Oto pytam i o nic wiecej.

    Moglbym jeszcze co prawda zapytac jak ta lewicowa partia w swoim programie LIBERALNYM co podkresla – widzi role panstwa.
    Cala normalna lewica uwaza, ze jest to rola podstawowa.

    Liberalne partie jako fundament swojej ekonomicznej polityki uznaja zmniejszanie ingerencji pastwa w rynek.
    Jak pogodzic czego nie da sie pogodzic?

    To drugie pytanie.

    Te dwa retoryczne nieco pytania sugeruja, ze to kolejna lzelewica.
    Oszustwo nie tylko w nazwie ale i w idei.

    To wazne bo ludzie beda na nich glosowac.
    Bo w jednej lawce siedzi Kalisz, Kwiatkowski, Urban, Palikot, Hartman itd.

    Oni moga teoretycznie dojsc do wladzy – warto zapytac zanim to nastapi.

  236. Jondrus,

    Napisałeś:

    „Po diabla wyjezdzasz z polska granatowa policja. Ze niby Polacy robili to z pobudek antysemickich – sugerujesz?”

    Nic nie sugeruje. Ja tylko przytoczyłem anglojęzyczne źródło, książkę, która o tym traktuje. Teraz ci te sama informacje przytoczę po polsku

    „Polowanie na Żydów bez Polaków nie miałoby szans”

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/polowanie-na-zydow-bez-polakow-nie-mialoby-szans,212826.ht

    „Judenjagd. Polowanie na Żydów” to praca prof. Jana Grabowskiego z warszawskiego Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Prof. Grabowski jest profesorem na wydziale historii University of Ottawa (Kanada). Ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1986). Doktorat (1994) obronił na wydziale historii Université de Montréal. Od 1994 roku pracuje na wydziale historii Université d’Ottawa.

    Książka „Judenjagd. Polowanie na Żydów” to kolejne spojrzenie na relacje polsko-żydowskie podczas wojny. W książce zostały opisane wydarzenia, które rozegrały się w regionach Dąbrowy Tarnowskiej.

  237. A w sprawie twoich tyrad michasio- bevero- maxo- diasporo- podobnych, tak ci rzeke:

    Jondrus, nie gniewaj sie. Ale ta twoja niby tylko antyizraelskość – a wiec nie antyżydowskość, jakby – to antysemityzm najczystszej wody. On, ten twój antysemityzm jest zwyczajnym wołaniem na puszczy, na dodatek.

    Rzecz w tym, ze świat, w 68 lat po zakończeniu Holokaustu, ma już wypracowana formule na nie dopuszczenie do powtórki największej potworności w historii ludzkości. Ta formula opiera się na kilku filarach. Niektórymi z nich są:

    – utrzymać, bez względu na koszta, państwo Izrael. Dzis, jutro, w przyszłości;

    – dać Izraelowi wszystkie możliwe środki, z bronią atomową na czele, które konieczne są do trzymania wrogów państwa Izrael w szachu;

    – w celu zapobieżenia atakowi na Izrael, Stany Zjednoczone, wraz z sojusznikami (NATO), będą prowadziły akcje uderzeń wyprzedzających wszędzie tam gdzie to zostanie uznane za konieczne.

    Resztę sam sobie dopisz. Na koniec, daj se siana

  238. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    11 października o godz. 0:56

    ” I tylko naiwni nie zdają sobie sprawy z tego dlaczego Izrael mógł sobie swobodnie zafundować bron atomowa. Podczas gdy np. takiemu Iranowi nigdy na to świat nie pozwoli ”
    Pytaniem jest czy Iran naprawde chce, czy mu sie to li tylko wmawia, ze chce – bo skoro Izrael mogl?
    A propos, swego czasu administracja JF. Kennediego zareagowala jednoznacznie i stanowczo – prawda?
    Przed wieloma laty TV ARTE wyemitowal b. ciekawy materia-reportaz na ten temat – moze puszcza jeszcze raz (?)

  239. Dobrze mi sie dyskutuje z AF. Szczególnie gdy mój głos jest głosem JEDYNIE słusznym.. Diaspora trochę miesza.. Ale nic to

    A jeśli o twoja, Jondrus, troskę o lewice polska chodzi to tak zapodam:

    przestań ty się o nasza lewice martwic. Z tego co widać, słychać i czuć, nie twoja to broszka, ta lewica. Twoja pozycje widać wyraziście na przeciwległym od lewicy krańcu politycznego spectrum. To tak tytułem wyjaśnienia prawd podstawowych.

    No i jeszcze przestań ty się martwic o tych Żydów polskich, co to niby wyprowadzają na manowce te nasza, z gruntu, katolewice. Wbrew, niby, antyizraelskiej praktyce lewicy zachodnio-europejskiej.

    Jeśli nie zrozumiałeś poprzedniej mojej powiastki do ciebie, to ci podpowiem: o NATO biega. Tej organizacji nie dasz rady przewelcowac na antyizraelska. Bez względu na to – he he – co lewica zachodnio-europejska raczy głosić w danym momencie jej ewolucyjnego rozwoju.

  240. Panie Falicz
    Ja rozumiem że każdy powinien mieć swego konika na którym jeżdzić potrafi.
    Pan masz takiego – bo taki sobie wybrałeś .
    A gdyby tak // ja z dobrej chęci proponuję pomoc// zająć się okupacją Antarktydy przez pingwiny.
    Taki kontynent a ONE nie dopuszczają innych do władzy.
    Tyle gór lodowych bezskutecznie marnujących się bez whisky i oliwki.
    Tyle barów oczekuje na ożywczy klimat nieskażonego miazmatami przemysłu powietrza arktycznego.
    Tyle głów – po wczorajszym- tęskni za zimnymi okładami.
    A wszystkiemu winne sa obrzydłe pingwiny.
    Świat jest niesprawiedliwy i należało by coś z tym w końcu zrobić.
    powodzenia
    uklony

  241. Zezio zuch

    +++++++++++++++

    Diasporo,

    Przyznam ci się, ze sam miałem podobne watpliwosci, jeśli o dążenia Iranu do do posiadania broni nuklearnej chodzi. I do dzisiaj ich się jeszcze nie wyzbyłem. Doświadczenie z Irakiem, w 2003, sporo musiało namieszać w głowie nie tylko mojej, jak się domyślam.

    (Hej! Czy ktoś świętował 10-lecie naszego zwycięstwa tamże? W marcu 2013 chyba należało toto świętować)

    „Saddam ma WMD!”. To była mantra Busha. A tam gówno znaleziono tych WMD, po zajęciu Iraku. Wiec z Iranem będziemy, może, trochę ostrożniejsi, jeśli o nasze dowierzanie naszym przywódcom chodzi.

    Jeśli jakąś różnicę pomiędzy Irakiem 2003 i Iranem 2013 widać to może tylko taka, ze Putin nie stanął w obronie Saddama. Podczas gdy dzisiaj inaczej to nieco wygląda jeśli o Syrię, czy o Iran, chodzi. Świat jakby wracał, co nieco, do równowagi. Moze..

    Hej! Czy tam nie było przebąkiwania co poniektórych o pokojowym Noblu dla tego peacemakera z Kremla?

  242. @kartka:
    dopiero teraz spostrzegam , ze ipn ” został powołany 19 stycznia 1999 na mocy ustawy z 18 grudnia 1998 o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu”;to znaczy dopiero dziesiec lat po „okragłym stole”?!!
    no, to jest musztarda po obiedzie i zapewne funta kłakow warte…

  243. zezowaty
    11 października o godz. 8:44 wyszukal przednie zajecie dla wstecznego Falicza. Dziekuje.
    Saldo mortale

  244. do Orteq
    11 października o godz. 8:04
    Dolaczam sie do faliczowych zyczen…..
    Saldo mortale

  245. Andrzej Falicz
    11 października o godz. 5:26 pisze ze nie wierzy w polski (dlaczego ponownie nacjonalizuje antysemityzm-Falicz lubi narodowe podkoszulki) antysemityzm. Nie wierze rowniez. Jestem natomiast calkowicie przekonany, ze Falicz alias Swiatowid jest antysemita; dal ku temu niejednokrotnie dowody….
    Saldo mortale

  246. Proba FALICZA…….
    Żydzi zajęli się przesiedleniem żydów do gett (z których ucieczka karana była śmiercią), żydzi stworzyli dla Niemców listy proskrypcyjne żydów, żydzi żydów brutalnie wyłapywali na roboty przymusowe i do obozów koncentracyjnych. Żydzi prowadzili akcje propagandowe mające na celu skłonienie żydów do lojalności i posłuszeństwa wobec Niemców.

    Jest pelno opisow jak zydowscy kolaboranci pili w gettcie szampana gdy ich wspolwyznawcy umierali z glodu na ulicy.

    Ja pisze jedynie o rasistowskiej polityce panstwa Izrael, ktora jest powszechnie krytykowana przez europejska lewice.

    Bez komentarza.

    Saldo mortale

  247. Andrzej Falicz
    10 października o godz. 22:17 =======Michas………
    Saldo mortale

  248. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Orteq
    11 października o godz. 9:08

    Przede wszystkim Rosja nigdy nie dopusci do tego aby Iran mogl posiadac „pigulk nasenna”.
    Oni sami (Iran) zdaja sobie sprawe z tego iz sam fakt posiadania b. ich osamotni, nie tylko gospodarczo zreszta oznaczac bedzie ich „sen wieczny” w postaci sproszkowanej.

    Nie rozumiem calej zawieruchy + „zapluwania” sie pod wiatr wokol silowni a. w Busher – jezeli juz to w kontekscie Fukushimy.

    Ps.
    Reportaz w TV Arte dotyczyl Dimony & Co. jej piwnic pod piwnicami + bp. przesilen z adm. JF. Kennediego.

  249. Sciaga dla Falicza……………………………

    Ponownie pojawily sie w blogosferze glosy dotyczace Izraela oraz konfliktu tegoz z Palestyna. Pozwole sobie wiec na kolejna uwage; problem polega na tym, ze Izrael nie ma jednego partnera do podjecia negocjacji celem zawarcia porozumienia/pokoju, ma natomiast wielu przeciwnikow. Wynika to z faktu, ze pozorny konflikt dwustronny jest konfliktem wielostronnym. Politycznie i terytorialnie „podzieleni“ Palestynczycy nie sa obecnie w stanie podjac jakichkolwiek negocjacji. Nie sa rowniez gotowi na jakiekolwiek rokowania. Dotyczy do poniekad obecnego izraelskiego rzadu. Palestynczycy uzaleznieni finansowo od UE, gospodarczo od Izraela ulegaja rowniez presji politycznej „sasiadow“ – dzisiaj szczegolnie Iranu, Jordanii, Libanu oraz Syrii (porzadek alfabetyczny z akcentem na Syrie i Iran). Wazna kwestia jest sytuacja gospodarcza w Palestynie i wynikajace z niej calkowite uzaleznienie od drugich

    Dlatego jednostronne propozycje rozwiazania konfliktu sa zupelnie bezsensowne, bo nie uwzgledniaja potrzeby „utrzymania“ Palestyny w przyszlosci. Europejczycy (UE) finansujacy dotychczas Palestyne nie zgodza sie na rozwiazanie jednostronne majac na uwadze przyklad Kosowa. Uwazam, ze dla sasiadow Palestyny i samych Palestynczykow (czyt. ich „reprezentantow“) utrzymanie status quo jest dosc „wygodne“, co czyni problem czasowo nierozwiazalnym. Nie znaczy to jednak, ze oba narody sa z tego stanu rzeczy zadowolone. Nalezy przy tym zaznaczyc, ze w „demokratycznym“ Izraelu owe glosy sa slyszalne, a w autorytarnych krajach sasiedzkich i politycznie podzielonej Palestynie przewaza tenor niewiele majcy wspolnego z polityka mediacyjna.
    Saldo mortale

  250. Dywagacje na temat populizmu stale mieszanego z popularnoscia sa niewatpliwie celem kolejnych prob Falicza. Proba opisu owego „melanzu“, we Wiedniu rozumianego inaczej…

    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob. Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Swiadczy to poniekad o kryzysie zaufania wobec partii bedacych obecnie lub wczesniej u wladzy. Nalezaloby sie wiec zastanowic, czy owe, populistyczne partie sa partiami czystego protest, czy tez ich znaczenie jest tylko chwilowe. Kwestia zasadnicza jest, czy stanowia one powazne zagrozenie dla demokracji. Nastepna wazna kwestia byloby ich znaczenie w procesie integracyjnym Europy oraz reakcja sil demokratycznych w dobie ciagle jeszcze istniejacego kryzysu gospodarczego i finansowego. Europejski oraz polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii nadodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja. Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb.

    Jakbym czytal FALICZA

    Populisci posluguja sie prosta metoda krytykujac kazdy sposob gospodarczej dystrybucji, dominacje poszczegolnych partii oraz integracje imigrantow. Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii populistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane prze nie tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego. Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maja oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu mowiac o obcokrajowcach np. zabierajacym miejsca pracy oraz np. chciwych menedzerach, ktorzy osobiscie odpowiadaja za obecny kryzys. Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi. Populisci posluguja sie suprasegmentalnymi elementami jezyka krytykujac przejecie narodowych kompetencji poprzez systemy supranarodowe. Czesto wystarczy proste haslo; Oni na gorze zawiedli swoich wyborcow. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu.

    Jakbym czytal FALICZA

    Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca. Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Na plaszczyznie europejskiej mozna permanentnie rzadac zmniejszenia biurokracji, zwiekszenia kompetencji parlamentu oraz wiecej demokracji z dobrym skutkiem. Ujawnia sie on w postaci wiekszej ilosci glosow wyborczych. Powolywanie sie jednak na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne., bo ruguje wyborcow z procesow politycznych. Krotko mowiac ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow, przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dyspute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach poszczegolnych europejskich panstw. Nie widze potrzeby rozdrabniania sie w “rozwiazywaniu” tysiecy drobnych problemow, co niechybnie prowadzi do utraty europejskiej politycznej wizji.
    Jakbym czytal FALICZA

  251. Atmosfera, w ktorej powstal F A L I C Z……..
    Czy obywatele moga zawlaszczyc pnstwo. Czy panstwo moze wywlaszczyc obywateli?

    PRL byl tworem, w ktorym wszystko co panstwowe podlegalo ostrej “obywatelskiej” krytyce. Krytyka owa byla oczywiscie ukryta i polegala na totalnym ignorowaniu pozornych wysilkow tworzenia pozorow panstwowosci. Ignoracja obywateli wynikala poniekad z leku przed urzedem i symbolami panstwowosci.

    W latach “odwilzy” ignoracja byla bardziej refleksyjna i wynikala po prostu z niecheci do propozycji “panstwowych”. Ignoracja urzednikow (przedstawicieli panstwowosci) wynikala natomiast z braku wyksztalcenia, proporcji (raczej ich braku) partyjnych oraz panujacego wowczas mainstream, ktory byl antyspoleczny w panstwie quasi spolecznym (pozbawionym prywatnosci oraz wlasnosci). Traktowalismy wiec “realnosocjalistyczny” Disneyland jako Ogrodek Jordanowski. Panstwo nie pozostawalo w tyle i odwzajemnialo sie adekwatnym traktowaniem “wlasnych” obywateli redukujac ich do przedmiotu.

    Oczywiscie wstep na plac zabaw byl bezplatny. Cene za dekady darmowej zabawy przyszlo nam uiscic po zmianach 89. W PRL ograniczone bylo jednak wejscie do eksluzywnego salonu gier, ktorym byla PZPR, stad poniekad nikla ilosc jej czlonkow w stosunku do calej populacji. W te interpretacje trudno uwierzyc nawet bylym czlonkom partii. Slady “prlowskiej” rzeczywistosci widoczne sa natomiast po dzien dzisiejszy nie tylko w architekturze, mediach, naszym zachowaniu etc.. Dlatego tez nawet najglebsze tesknoty za czasami zaprzeszlymi nie sa w stanie ich, nawet w rytmie turbo wyrugowac.

    Od lat cierpimy na brak wiary w wartosc obywateli jako podmiotu. Sluzby panstwowe natomiast cierpia na permanentny brak poczucia roli sluzebnej wobec wyemancypowanych obywateli. I tak tkwimy w permanentnym konflikcie wobec panstwa i poniekad wobec siebie samych. Podobne zjawisko widoczne jest w blogosfere. Kazdy piszacy “ponadprzecietnie” poddany zostaje krytyce. Slusznie, ze mamy taka mozliwosc, nieslusznie sie jednak dzieje, ze owa krytyka ograniczona jest czesto do injurii oraz prymarnych argumentow generowanych na bazarze. Zdaje sobie jednak sprawe z zalet spolecznej subkultury bazaru, dlatego tez w nim chetnie uczestnicze. Nasza niechec do urzedow oraz instytucji panstwa pozostaje nienaruszona, mimo wysilkow ze strony NGOs w ostatnich latach. Kierujac sie zasada subsydiarnosci probuja czlonkowie oraz pracownicy NGOs nieustannie usuwac pozostalosci mentalne i instrumentalne, ktore wykreowali pryncypalowie PRLu. Jako ze naszym owczesnym pryncypalom brakowalo jakichkolwiek pryncypiow, pozostaje nam wiec czekac na mozolne i wydluzone w czasie przejmowanie wzorow UE.

    Mozolne, bo nie wszystkie sa mozliwe do rychlego zaadaptowania w nowych realiach. Poza tym niechec do instytucji UE ma swoje zrodlo w tym samym miejscu, z ktorego wyrasta nasza zasadnicza antypanstwowosc. Zrodlem tym byla oczywiscie PRL, wczesniej warunki historyczno-spoleczne. W niniejszym wpisie ograniczam sie do lat powojennych, bo owe lata zachowalismy najbardziej w pamieci, wielu z nas mialo okazje je tworzyc, wielu z nas z nich korzystalo, natomiast wszyscy bylismy ofiarami czasow zaprzeszlych. Dotyczy to rowniez uprzywilejowanych w tamtych latach.

    Tragiczny jest fakt, ze wielu z nas nosi je w sobie lub na sobie ( przypomina mi sie tu przywieziony z USA Garb-us Passenta). Wielu probuje odegrac swoja ostatnia role. Wiekszosc z nas na szczescie ograniczona jest do blogosfery, bo scena polityczna ulegla gwaltownemu skurczeniu, od kiedy czytelniczki iczytelnicy decyduja o tym, co chca czytac (czytaj rynek). Pisac na szczescie moze kazdy. Na nieszczescie prawie kazdy podchodzi teologicznie do prawdy i wierzy li tylko w slowo pisane, co wywoluje kolejne sprzecznosci.
    Saldo mortale
    PS
    Wielbicielom Wikipedii polecam lekture Jay Andrew Alle lub Tim O’Reilly.

  252. Kreta droga Falicza ku prostym rozwiazaniom………
    Kolektywizm w blogosferze czyli szansa Towarzystwa Wzajemnej Adoracji czy-li siebie samego(samej)……….

    Samodzielnosc nam sie wprawdzie rzadko zdarza (praca intelektualna oraz samodzielne myslenie sa rzadkimi zjawiskami, prawie zjawa), a czar kolektywizmu nas nie opuszcza. Owo wspolne postrzeganie swiata umozliwa nam w znaczacej mierze uproszczenie jego zlozonosci. Wystarczy bowiem stwierdzenie MY, aby uprawdopodobnic nawet najbanalniejasza teze. Jesli w cokolwiek wierzymy, musi to siegac obszaru prawdy i tylko nasza wiara jest w stanie to potwierdzic. Czy jest to jednak prawdziwe nie ma zadnego znaczenia. Wazne jest nasze subiektywne postrzeganie owej „prawdy“. Kazda fobie mozna minimalizowac jakimkolwiem Ersatzem. Dlatego mity sa rowniez wszechobecne w naszej wspolczesnej kulturze. Dlatego traktujemy teorie spiskowe prawie jak odzywki dla dzieci. Tylko w ten sposob mozemy zachowac zdrowa kondycje spoleczna, tak sie nam przynajmniej wydaje. Stawiamy w ten sposob opor wiedzy, nawet gdy ratio nam podpowiada zachowanie umiaru w naszych pseudopsychologicznych dywagacjach. Oddalamy sie wiec na kilka chwil od psychologii kognitywnej i zadowalamy sie przestrzenia, w ktorej nie ma miejsca na sens, spojnosc, zwiazek przyczynowo-skutkowy etc..Godzimy sie na czekanie, na chwile olsnienia w sytuacji nawet najbardziej beznadziejnej. Nie probujemy rozwiazywac problemow wedlug jakiejkolwiek metody, wybieramy oportunistycznie wiare w cokolwiek jako dostepna wszystkim opcje (kolektywizm).

    Ocieramy sie w ten sposob o pozorna rzeczywistosc rugujac z naszej nieswiadomosci, oczywiscie na miare naszej intelektualnej mozliwosci, wszelkie racjonalne argumenty. Wierzymy bowiem ciagle w niecodzienne, nagle uzdrowienia naszej woli oraz naszej mysli. Wystarcza nam proste rytualy (stad ta niepodzielna tesknota Lizakowych Ludzi za totemami czasow zaprzeszlych), aby osiagnac stopien samozadowolenia umozliwiajacy nam funkcjonowanie w czasie i przestrzenii. Zapominajac przy tym, ze sa one nam wprawdzie dane, pomijamy fakt mozliwosci ich ksztaltowania. Te prosta zasade negujemy, bo obawiamy sie odpowiedzialnosci za kazdy czyn, nie obawiamy sie natomiast odpowiedzialnosci za brak czynow, za nasza intelektualna inercje. Inercje, ktora wypelniamy pozornymi dzialaniami, kierujac sie mitem oraz codziennym rytualem, obecnoscia krzyza np.. Wymieniona postawa jest typowa postawa kompensacyjna. Tak funkcjonuje kazda ideologia, tak funkcjonuje populizm, tak funcjonowala ideologia narodowa. My natomiast spychamy te odpowiedzialnosc za samouprzedmiotowianie sie na politykow, najchetniej na jednego wybranego doraznie polityka, pozostajac w cieniu. Podobnie reagujemy poddajac krytyce obrazy nam obce, zjawiska nam niechetne. Chetnie natomiast zapominamy, ze to nasza postawa lub jej brak ma znaczacy wplyw na biezaca polityke, na tworzenie sie nowych ideologii. Prawdy i problemy wielostronnie zlozone probujemy rozwiazac jednostronnie, przy czym ulegamy zdziwieniu, ze swiat nie jest krazkiem, lecz kula. Ten fakt nie ma dla nas wiekszego znaczenia w zyciu codziennym, wazne, ze Copernicus byl Polakiem. Nie uwalniamy sie jednak od konfliktu miedzy irracjonalnym bytem w racjonalnym swiecie, a naszymi tesknotami za idealnym obrazem rzeczywistosci. Stad juz niedaleko do skrajnych ideologii, bo same obrazy czesto nie wystarcza.
    Saldo mortale

  253. Tu natym blogu,temat czesci tzw.polskiej inteligencji,atak na kk i jak zawsze Zydow i to konsekwentnie od powstania Polityki.
    Jestem sympatykiem Zydow i kk m.innymi dlatego ,bo jest i byl to zawsze temat zastepczy „obsadzony” najczesciej przez pieniaczy.Nie jestemkatolikiem.
    Tzw.pol.intel.nie potrafi np. od 1918 podyskutowac na temat debilowatej centralizacji wladzy w Krolestwie Warszawskim.Na phybel prowincji!!!!

  254. A czort z tym Izraelem, Hartmanem, Owadią, itd., lepiej już posluchać jak Nigel Kennedy gra na skrzypcach Vivaldiego wraz z młodymi artystami palestyńskimi, w Albert Hall. Ladies and gentlemen – Palestinian Strings! :

    http://www.youtube.com/watch?v=ATHVGwMzg0E

  255. P o r z a d k i jesienne w b l o g o s f e r z e…….

    Od lewicy do prawicy. Komu jest po drodze ku lewackim tendencjom, czyli obowiazujacy antyamerykanski i antyizraelski mainstream wsrod dzisiejszych mlodych oraz gniewnych w Europie i w Polsce.

    Szyld antyfaszysty jako tarcza obronna niektorych antysemitow? Jedno drugiego jednak nie wyklucza. Postawy antysemickie mozna bowiem zauwazyc na margineseie kazdego ruchu lewicowego, w lewicowych dziennikach, czy przedpokojach mieszczanskich salonow. To co kiedys bylo marginesem przechodzi do centrum spoleczenstwa. Nie wiem jednak czy centrum zainteresowania. Pamiec spoleczna graniczy czesto z obledem budowania pomnikow oraz rownoleglego swietowania ofiar. Dochodzi do tego, ze w jednym miescie trudno odroznic Narodowe od Miedzynarodowego. Porownanie Trzeciej i Czwartej Miedzynarodowki jest dla wielu mozolnym zadaniem. Podobnie mozolne jest szukanie odpowiedzi, dlaczego trockisci z drobrych domow potrafia dobrze grac na fortepianie. Oraz dlaczego Dmowski spoglada na nas z gory?

    Podobnie mozna sie zastanawiac czy masakra monachijska w 1972 roku byla skutkiem polityki owczesnego izraelskiego rzadu wobec Palestynczykow czy byla zagrozeniem dla swieta sportowcow czy li tylko wypadkiem przy pracy niemieckiej policji. Gdy Izraelczycy odbili pasazerow porwanego samolotu Air-France w 1976 roku, nastapila po tym goraca dyskusja o prawie miedzynarodowym i naruszeniu terytorium Ugandy. Kurt Waldheim ostro skrytykowal przedsiewziecie Izraela. Porwanie samolotu nie spotkalo sie z ostra krytyka. Ci sami politycznie zaangazowani , krytycznie myslacy (nie mam tu na mysli Waldheima), ktorzy zastanawiali sie dlaczego Zydzi nie stawiali oporu podczas wojny, krytykowali 21 lat po wojnie opor Zydow.

    Czlonkowie KPD solidaryzowali sie z prezydentem Ugandy, ktorego ludzie zamordowali pozostawiona w szpitalu obywatelke Izraela oraz ugandzki personel ja broniacy. Mam nadzieje, ze niektorzy bladzacy w blogosferze pamietaja tytuly polskich gazet dotyczacych agresji izraelskiej na Ugande. Do 1989 polska prasa dzielnie maszerowala z pradem owczesnych zachodnich komunistow. Fakt, ze komunisci w Zachodniej Europie byli utrzymywani przez tzw. KDL (Polska finansowala francuska partie kumunistyczna) jestczesto pomijany przy analizie tzw. stosunkow wschodnich. Zastanawiam sie przy okazji czy polska lewica postkumunistyczna miala szanse na polityczny byt, dluzszy niz dwie kadencje.

    Pozorna sprzecznoscia jest natomiast proamerykanska postawa lewicy postkomunistycznej przy jednoczesnym popieraniu drogi europejskiej (UE). Linia proamerykanska lewicowej polityki po 1989 kosztowala polska lewice brak poparcia ze strony zachodnich partii socjaldemokratycznych, ktore per se sa antyamerykanskie. Nie pomogly tu rowniez dobre kontakty towarzyskie bylego” lewicowego” prezydenta. Tendencje proamerykanskie byly prawdopodobnie swoista proba protestu wobec prob ingerencji (pomocy) niemieckich socjaldemokratow w polska polityke. Byly rowniez proba drogi rownoleglej do korytarza moskiewskiego. Prawdopodobnie nie bylo innej drogi. Jednoczesnie (tu widoczna jest sprzecznosc) jedyna droga do spoleczenstwa obywatelskiego po 1989 byla droga przez Bruksele. Gdy t abliczki znamionowe na produktach sa czescia prawdy o produkcie (zrodlem informacji), to hasla na sztandarach postkomunistycznych ograniczaly sie do sloganow podobnych to tych rodem z PRLu. Roznica polegala na tym, ze drukowane byly one w codziennych gazetach na zamowienie lub jako komentarze polityczne,a nie z duma noszone na ramionach podczas uroczystosci pierwszomajowych.

    Ci sami ludzie, ktorzy przed 89 popierali ruch palestynskich “wyzwolicieli” udali sie w daleka (oddalona od Europy) droge pod amerykanska kuratele. Taka postawa nie byla wowczas w Europie “trendy”. Z drugiej strony postawienie na polityke wschodnia przy pomocy Rosji skazaloby polska lewice na polityczny margines. Proby “po drodze” nie byly udane, przy czym dotyczy to rowniez polskiej prawicy. Skutki owych skrajnych prob odczuwalne sa obecnie. Nasz pryncypal nie znoszacy Giertycha jako polityka chetnie identyfikuje sie z nim jako medialnym sprawozdawca.

    Wspolczesne dzienniki zmienily oczywiscie tenor politycznego felietonu, pozostaje pytanie czy zmienily kierunek swoich wywodow na temat Izraela, widoczny w forach internetowych, listach czytelnikow do redakcji…Szczytem byl zapis w Focus Online; Izrael grozi s a m o o b r o n a. Fakt uzbrojony po zeby Izrael broniacy sie przed rakietami budowanymi na pracach recznych w szkole podstawowej stanowi zagrozenie dla swiata. Latwo jest zauwazyc, ze postawy antysyjonistyczne pozbawione sa zapachu lat 33-45. Agresja przemieszczona jest tu nie tylko zjawiskiem psychologicznym, lecz czesto celowym zabiegiem. W ten sposob mozna pozbyc sie przeciez, chociaz czesciowo wlasnej winy lub leku wynikajacego z pasywnej postawy nas samych lub naszych przodkow podczas Holokaustu i latach powojennych do 68, badz 89 roku.

    Dlaczego obsesyjna krytyka Izraela przy kazdej ekskursji do wydarzen Trzeciej Rzeszy jest na porzadku rzeczy? Skad biora sie te bezrefleksyjne asocjacje? Z pewnoscia nie chodzi tu o Izrael, lecz o wlasne obsesje. Obsesje pielegnujace ofiary? Czy chodzi naprawde o ofiary ofiar? Antysemityzm po Oswiecimiu nie mial szans na tworzenie mainstream. Niechec do Zydow mozna jednak wyrazic inaczej: np. Izrael jest sztucznym tworem na zrabowanej ziemii za wyludzone pieniadze. Jest to wariant klasycznej postawy antysemickiej; Zydzi jako krwiopijcy i pasozyci. Sztuczny twor explikuje zasadnosc dalszego istnienia.

    Pozostaje pytanie czy apelowanie do antysemickich instynktow jest postawa antysemicka. Do rytualow postawy antysemickiej jest przywolywanie zydowskich kolegow, sasiadow lub przyjaciol, gdy przywolujaca je osoba zostala “przylapana” na antysemickiej wycieczce. Owe wyliczanki sa przejawem zidiocenia, bo wlasnie w ten sposob potwierdzaja zarzuty. Podobne proby podejmowane sa przez Falicza i pozostalych, chetnie bladzacych w blogosferze.
    Saldo mortale

  256. Orteq,
    wszystko Ci sie pomylilo ja jestem jak najbardziej lewicowy.
    Tak jak ja rozumiem lewice a nie jak Ty.
    Wlasnie dlatego krytykuje PO, SLD i Palikota.

    Polska „lewica” to zadna lewica – juz Kiezun pisal o tym, ze gdy robiono akcje destalinizacyjna w latach 50-tych (!!!) w PBN to okazalo sie, ze ponad 95% „komunistow” przystapilo do partii jedynie dla wlasnych korzysci i na skutek oportunizmu.
    I tak zostalo do dzis.

    „Norweska minister finansów Kristin Halvorsen poparła bojkot izraelskich produktów. Akcję taką chce rozpocząć Socjalistyczna Partia Lewicy ”

    „W Malmoe toczy się pojedynek tenisowy pojedynek w ramach Pucharu Davisa między Szwecją a Izraelem. Sportowa rywalizacja stała się jednak pretekstem do demonstracji przeciwko polityce Tel Awiwu wobec Palestyny.
    Ponad 6 tysięcy demonstrantów, a miedzy nimi przewodniczący parlamentarnej Partii Lewicy ….zebrało się na centralnym placu miasta….”

    Manifestanci z flagami palestyńskimi i szwedzkimi i transparentami z hasłami „Wolność dla Palestyny” oraz „Bojkot Izraela” ruszyli przed 13.00 w kierunku hali gdzie trwa mecz…”

    Bojkotuj Izrael 2013
    „…Popieraj tylko rodzimych producentów bojkotuj Izrael w roku 2013

    Bojkotuj izraelskie produkty z firm wspierających finansowo Syjonistów i Izrael. Jest pokojowym sposobem wprowadzenie międzynarodowego nacisku na apartheidu Izraela i jego agresywnej, ekspansjonistycznej polityce.

    Podążamy śladami udanego bojkotu południowoafrykańskiego apartheidu. Pomoc w zakończeniu palestyńskiego i polskiego cierpienia przez bojkot firm wspierających Izraela zapoznaj się co i u kogo kupujesz i już od dziś zacznij bojkot!

    Dlaczego te firmy są na liście bojkotu?
    Apelujemy do wszystkich Polaków, każda z wymienionych tu firmy na liście bojkotu wspiera finansowo Izrael w światowym terroryzmie, zbrodni, eskalacji wojny i przemocy na okupowanych terenach Gazy, Jordanii i Syrii”
    RACJA Polskiej Lewicy

    „Wybitny astrofizyk Stephen Hawking postanowił bojkotować Izrael. Jest on dziś z pewnością najbardziej znanym fizykiem na świecie. Niekoniecznie wszyscy czytali jego „Krótką historię czasu”, ale większość ludzi wykształconych kojarzy postać autora i przynajmniej udaje, że wie, o co w tej książce chodzi. A niezwykłość postaci Hawkinga po tysiąckroć potęguje fakt, że jest on niepełnosprawny fizycznie.

    Zestawienie wielkiego myśliciela, będącego jednocześnie osobą sparaliżowaną i fizycznie bezbronną, z brutalnym i morderczym reżimem – jak przedstawiany jest Izrael przez zwolenników bojkotu – mówi samo za siebie. Nie sposób znaleźć lepszej analogii dla biblijnego starcia Dawida z Goliatem, gdzie w roli filistyńskiego monstrum występuje oczywiście Izrael…”

    „Roger Waters, Stevie Wonder, Annie Lennox, Mike Leigh czy Ken Loach regularnie odmawiają przyjazdu do Izraela i wspierają propalestyńską globalną kampanię „Boycott, Divestment, Sanctions” (Bojkot, wycofanie inwestycji, sankcje). ..”

    „… 19 lipca powinna wejść w życie nowe dyrektywa Komisji Europejskiej, która określa jako nielegalne izraelskie osiedla na palestyńskich terytoriach i zabrania członkom Unii Europejskiej jakiejkolwiek współpracy z nimi. Z Izraela, jak można było oczekiwać, słychać ostrą krytykę – Europejczyków już oskarżono o antysemityzm i porównano kroki Brukseli z nazistowską polityką Trzeciej Rzeszy….”

    ” „Przytaczałbym raczej opinię Judta z pamiętnego artykułu opublikowanego w „New York Review of Books” w 2003 r., że Izrael staje się „wojowniczo nietolerancyjnym, przez ideologię napędzanym państwem etnicznym
    ….
    To], że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą – przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo”.
    „,
    Zygmunt Bauman

    itd itd.

  257. To], że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą – przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo”…..pisze Falicz….pisze prawde. Nieprawde pisze, gdy oznajmia, ze nie jest antysemita….
    Saldo mortale

  258. Fakt, ze Izrael lamie miedzynarodowe prawo, ze okupuje i uprawia polityke apartheidu jest dla mnie oczywiste.

    MUSI ja zmienic I na pewno na skutek naciskow miedzynarodowych ja zmieni bo obecna polityka jest polityka anachroniczna i samobojcza.

    Jest to oczywiste dla wielu ludzi ale jak widac dla wielu nie.
    Uwazaja, ze stwierdzanie oczywistosci to forma antysemityzmu…
    Broniac tolerancji i atakujac rzekomy rasizm winia… Arabow za okupacje – coz bardziej groteskowego.

    Izrael to tak naprawde panstwo europejskie – panstwo z ogromnymi wiezami historycznymi z Polska .
    Dla mnie nie jest to sprawa „egzotyczna” ale sprawa jak najbardziej w sposob praktyczny dotyczaca Polski.
    To glowny punkt zapalny w naszym rejonie swiata – posrednio i bezposrednio.

    Swiat nie jest taki glupi i niedziwota, ze ONZ (wiekszosc narodow swiata) krytykowalo Izrael za lamanie praw czlowieka niezliczone razy.

    Wyskakiwanie z antysemityzmem czy „forma antysemityzmu” jako argumentu przeciw krytykom Izraela i jego polityki uwazam za ograny numer, odpychajacy manewr i manipulacje.

  259. Sciaga dla Falicza…..
    Czesto zapominamy, ze Zydzi rowniez moga byc antysemitami. Dlatego tez powolywanie sie na zydowskich antysemitow dodaje koloru blogosferze (czestym przykladem jest Norman Finkelstein). Szkoda ze ci sami krytykujacy nie powoluja sie nigdy na zdanie Macierewicza, gdy “traktuja” o polskiej polityce. W zasadzie nalezaloby postrzegac antysemityzm jako chorobe, na ktora choruje wielu, niezalezbie od przynaleznosci do jakiejklwiek grupy spolecznej czy religijnej. Problemem jest fakt, ze antysemityzmu nie mozna zmierzyc. Wlasciwie to nawet nie warto. Umiarkowanym antysemita lub antysyjonista jest ten (nie majacy pojecia o zlozonosci problemu), ktory pragnie rozwiazania konfliktu na Bliskim Wschodzie na drodze pokojowej; na zasadzie:… Zydzi powinni sie udac tam , skad przybyli do Izraela…, do Rosji, Polski, Niemiec , na Wegry i na Hawaje. Im dalej od ostatniej wojny, tym wiecej mamy jej bohaterow. Okazuje sie, ze czas dojrzewa do tworzenia synonimow; Gaza=Getto Warszawskie. Fakt, czas robi swoje. Faktem jest rowniez, ze w Gazie tetni zycie, ze oprocz dzielnic nedzy (o nich nie nalezy zapominac) mozemy znalezc luksusowe restauracje, pasaze handlowe, zycie na plazy etc.. Nie widze tu zadnej analogii. Poza tym wzrost populacji z 300.000 w 1967 do 1,5 mln w 2005 taka analogie wyklucza. Typowa postawe antysemicka charakteryzuje uzywanie maczugi Holokaustu, pozostaje pytanie przeciw komu. Porownanie z Gettem jest bezsensowne, bo przychod na mieszkanca w Gazie (dzieki UNRWA) jest wiekszy niz polskie minimum socjalne (czy minimum egzystencji) dzisiaj. Warto przy tym zacytowac Fassbindera: Wine ponosi Zyd, bo nas obwinia, on jest po pros – tu.

    Sladowa ilosc Zydow poglebia kryzys duchowy niektorych Niezydow. Oczywiscie jest o wiele latwiej funkcjonowac jako antysyjonista walczacy o pokoj na Bliskim Wschodzie, niz jako zwykly antysemita. Wazne jest stac oraz dzialac po wlasciwej stronie. Brak jest odpowiedzi, dlaczego ta strona ma tylko jedna strone, antyizraelska. Wiem, zadnego zla nie wyrugujemy wskazujac drugie zlo. Sam o tym pisalem. Izrael przypomina nam jednakze nasze postawy i postawy naszych przodkow w latach przed i powojennych. Technika przypominania, ze nie tylko Niemcy byli nazistami, ze wielu kolaborowalo, ba nawet sami Zydzi, pomaga zapomniec winy wlasne. Trudna jest zmiana paradygmatu z ofiary duzej, na mniejsza, ba z ofiary na czynce. A tak wlasciwie chodziloby li tylko o odpowiedzialnosc nie za to co bylo, lecz po tym, co bylo, za to co bedzie, poczynajac od wlasnego podworka.

    Antysyjonizm jest wlasciwie monolityczny jak sam ruch syjonistyczny. Od tysiecy lat debatuja Zydzi o swoim miejscu na ziemii i byloby dobrze gdyby ten temat sami przedyskutowali do konca. Traktujac Zydow jako czesc swiatowej wspolnoty nie majcej prawa do wlasnego panstwa , odmawiamy tego prawa rowniez Palestynczykom, bo oni tez sa czescia Umma. Marks mowil o emancypacji Zydow, ze jest ona emancypacja spoleczenstwa od Zydostwa. Pozostaje pytanie jak daleko nalezaloby traktowac Zydow na Bliskim Wschodzie jako cialo obce. Jak daleko cialem obycym sa Koptowie w Egipcie, Baha’I w Iranie czy Kurdowie w Turcji, Iraku, Iranie oraz Syrii, ktorzy od ukladu w Sèvres czekaja na autonomie. Dlaczego nikt o nich nie wspomina w blogosferze przy okazji debaty o tworczosci Grassa, tego nie wiem. Odpowiedz moglaby” brzemiec”, bo jednego zla nie wytlumaczymy zlem drugich. Wracajac do sztucznego tworu jakim jest Izrael, to oprocz Islandii, Japonii, Malediwow, Tuwalu i Tonga nie ma panstwa na swiecie, ktore nie byloby sztucznym tworem. Dotyczy to rowniez Polski. Po Kongresie Wiedenskim dzielono ziemie wedlug kryteriwo geograficznych, pomijajc kryteria etnograficzne. Podobnie dzialo sie w Afryce w latach szescdziesiatych. Ciekawi mnie reakcja polskich politykow na powrot Niemcow na Ziemie tzw. Odzyskane. Jesli chodzi o uchodzcow palestynskich, to ich status jest dziedziczony i dlatego tez do Izraela powinni wrocic wszyscy uchodzcy, 4,8 mln. Rozumujac w ten sposob Polska mobglaby stac sie potega po repatriacji nacji i potomkow wczesniej ja zamieszkujacych.

  260. Falicz zapomina, ze ogranym numerem (Falicza?) jest zaslanienie wlasnej narodowej podkoszulki krytyka Izraela….
    Saldo mortale

  261. ET
    11 października o godz. 12:56

    To], że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą – przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo”…..pisze Falicz….pisze prawde. Nieprawde pisze, gdy oznajmia, ze nie jest antysemita….

    A ja Ci mowie, ze tak naprawde to Ty – ET jestes antysemita – dla mnie to dosyc oczywiste.

  262. W Madrycie zakazano spać na ławkach.

    Gdyby w Warszawie powstrzymano się z tym zakazem, to na wiosnę osłabłyby problemy: uzależnienia od alkoholu oraz bezdomności.

    Tymczasem, wraz z opadnięciem częsci liści na florze miasta macierzystego redakcji Polityki (nibypapierowej, e-Polityka może mieć server na Kajmanach …) ożywcze światło wchłonęły trolle.

    Spłyca się głębia z niszami wypełnionymi think tankami PiSu.

    Gdy oni dojdą do władzy, to Aleja Żwirki i Wigury będzie prowadziła do Modlina, a mieszkający w lokalch o gęstości mniejszej niż 1/30 na metr kwadratowy dostaną przydział nowych domowników i zapłacą za nich zaległy czynsz właściwym poprzednim administracjom mieszkań.

    Warszawa za rejestrację aut pobiera większe opłaty; osłabiła też egzekucję obowiązku meldunkowego. Zameldowało się gwałtownie wiele osób, gdy przedszkola publiczne zaczęly się zajmować tylko dziećmi osób tu zameldowanych.

    Ja jestem za ustaleniem i pobieraniem opłat za wjazd do szeroko traktowanego śródmieścia Warszawy. Wtedy słoiki rejestrowałyby samochody pod skrzydłami Bufetowej, płacilyby podatki też w jej kordegardach i bilety komunikacji publicznej mogłyby być tańsze.

    Cały Naród budował Swoją Stolicę i teraz Guziała chce mieć darmo.

    Stolica dla biednych, to może być w Brazylii. A o wymądrzanie się o organizacji życia w Warszawie, to telewizję proszą mieszkanców Leśnej Podkowy, Milanówka i Konstancina oraz mieszkńców wyższych pięter apartamentowców mających widok na pole walki między szkołą falenicką a szkołą otwocką.

    Tak jak odżylo Braniewo otoczone opustoszałymi wioskami popegerowskimi, tak na podbieństwo południowych wybrzeży Turcji lokale z mieszkańcami niepłacącymi czynszu zostaną wykupione przez Rosjan wzbogaconych na raketach (proszę nie poprawiac i nie zmiękczać!) – z dobrodziejstwem inwentarza.

    Na pólnoc od Białołęki nasi warszawscy nowi sąsiedzi za swoje postawią nowoczesne familioki dla biedoty zakupionej wraz z domami Mokotowa i Żoliborza. Przeciągnie się linie tramwajowe na tereny Bitwy Warszawskiej 1920 Roku i Blikle wróci do podawania blinów z kawiorem i stoliczną obok sklepu z kupażem słodyczy i lansu.

    Nowe linie metra poczekają.

    Oswiecone zdolnością czytania reklam masy islamskie w Azerbejdżanie i Turcji upominają się o swe prawa. Astana i Ałmyaty oraz Ankara teraz upowszechniają kolarstwo. Aby nie drażnić chrześcijańskich partykularzy pokazuje się wielodniowe wyścigi rowerowe organizowane na terenach absolutnie pozbawionych minaertów ozdabiających drugi plan.

    Tak jak tłuściochy UE opierające swą cywilizację na chrześcijąnstwie i ofiarności rybą i winem wobec innych tłuściochów i mijania w milczeniu brudnych chudych, tak wzbogacony ociupinę islam ukrywa minarety poza planami telewizyjnych kamer przed niedouczonymi chrześcijanami.

    Modły do Allaha są inicjowane ludzkim głosem a nie megafonami made in china. I minarety tworzą sieć gęstsza niż stacje bazowe telefonii komórkowej opartej na bardzo krótkich falach.

    Praktycznie każdy dom warszawski mający lokali mieszkalnych więcej niż dwa tuziny ma kłopot ze zbyt biednymi, by nie ociągać się z opłacaniem czynszu. Czy to ma być kłopot wspólnot mieszkaniowych, czy Bufetowej i zastępującego ją Komisarza Warszawy?

    Czy biedny jest naszym bliźnim, czy dzieckiem rządu?

    Zapytajcie o to Jarosława Kaczyńskiego mieszkającego w willi ze służbą w zakonnych szatach i drużyną cerberów chroniącą go przed dziadami nie mającymi siły spieprzać.

    Niektórzy z Nowych Ruskich nie mają serca i wyrzucą kwaterunkowych lokatorów na zbitą mordę – na płyty do wymiany kostkę Bauma.

    Sadzę, że część pójdzie do kolegów księdza Oko, część na Nowogrodzką i zada pytanie:
    Czy znajdzie sie dach, pod którym mógłbym dłużej poczekać na zbawienie? Bo w niebie bale są rzadko i wódka schowana wysoko w srebrzystych obłokach!

    Nadchodzi kometa. Antek ogłosi, że jej rozrzażone odłamki trafią w nekających Prawdę. I gdy odłamki wytłuką zaprzańców, to @TJ będzie musiał zmienić niwę.

    Gdyby Dostojewski nie popadł w antypolonizm, to firmowałby nałóg Polaków zajmowania się idiotami i śmieceniem jako emanacją warszawiakości.

    Przewiduję, że Warszawiakom najlepiej żyloby się pod Neodyzmą.
    I byłoby to twórczy cover motywu TKM: „Nasi górą!”

    Żyjemy w Matryksie Zero. Według dzisiejszych kosmologów świat jest cykliczny. Wróciliśmy do średniowiecza trollich komentarzy i trzeba poczekać na Oświcenie. Tylko Kosmos jest dziurawy i Mesjanizm przeciekł z poprzedniego zwoju. I Rózi co być może było jej na imię Róża, trzeba wytłumaczyć co to biblioteka.

    Biblioteka to kolekcja zdownaldowanych deelelów z samplami głupstw abyśmy stare głupstwa mieli tańsze niż w pierwszym cyklu po Wielkim Wybuchu.

  263. Dlaczego w USA nie było zamachów stanu?

    – Bo w Waszyngtonie nie ma ambasady USA.

    Czy jednak paraliż państwa wywołany przez opozycję, która blokuje budżet, to nie zamach stanu? Demokratyczny i chwilowy, ale zamach. Ściślej powiedziawszy – nie tyle Demokratyczny, co Republikański. U nas metoda przyjęłaby się jak nic, tylko prawo, inne niż w USA, na szczęście nie pozwala.
    http://studioopinii.pl/krzysztof-mroziewicz-odnawialna-energia-finansowa-usa/
    ==================

    Demokracja bywa ciekawa…..
    Gdy opozycja jest TOTALNA, czy można mówić o totalitaryzmie?
    W Stanach mamy totalną opozycję, w Polsce również……
    Ale u nas ambasada USA jest na miejscu, co może mieć przewidywalne skutki…..

  264. Orteq

    Przecież wiadomo że bomby atomowe dzielą się na słuszne i niesłuszne……
    Klub nuklearny, to stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ.
    Wszystkie, to poza Chinami kraje CHRZEŚCIJAŃSKIE!!!
    Miłość Bliźniego w wydaniu……atomowym……

    Czy kolejna islamska- wszak Pakistan- bombka mogłaby zagrozić światu? Teheran jest tak nieprzewidywalny?
    Monopoliści mają poręczny pretekst do niszczenia konkurencji ideologicznej i handlowej……
    A konkurencją tą są rozliczenia w złocie, czy walutach lokalnych.
    A to zagraża pozycji dolara…..

  265. Do tych co piena sie z powodu Izraela,Palestyny,Zydow itp.Pytanie:co z tzw.Ziemiami Odzyskanymi??Za trudne pytanie????Niemcow wywalono w 1946 i nastepnych latach!I co bezmozgowcy????

  266. Kolejna skandaliczna decyzja Norwegów. Putin podstepnie pozbawiony został gwarantowanego medalu z napisem „Pro Pace Et Fraternitate Gentium „.

    W ramach naszego żalu, spuśćmy dzisiaj solidarnie flagi (albo, co kto ma) do połowy masztu.

  267. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    11 października o godz. 12:59

    ” … Ciekawi mnie reakcja polskich politykow na powrot Niemcow na Ziemie tzw. Odzyskane. Jesli chodzi o uchodzcow palestynskich, to ich status jest dziedziczony i dlatego tez do Izraela powinni wrocic wszyscy uchodzcy, 4,8 mln. Rozumujac w ten sposob Polska mobglaby stac sie potega po repatriacji nacji i potomkow wczesniej ja zamieszkujacych ”

    Nie domagamy sie administracyjnego zwrotu naszego, niech jest jak jest, niech nasi germanscy sasiedzi tez maja szpas i „Madrycki” bol glowy.

    ” … w skład Połabian to: Ziemie zasiedlone przez Obodrzytów, Wieletów oraz Serbołużyczan … Osadnictwo słowiańskie na obszarze obecnego Berlina ok. 1150 r. ”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owianie_po%C5%82abscy

    Post Christum.
    Tak mowia „biblijne fakty”

  268. Czekanie
    I jeszcze tyle gór lodowych czeka na swoje oliwki i podlanie zupą zbożową.

  269. Staruszek
    Zastanowiła mnie informacja, że w Madrycie nie będzie już można spać na ławkach. Skoro władze Madrytu nad takim projektem pracują oznaczać to może iż w przyszłości opozycja może zechcieć odwołać Panią Burmistrz Ane Botella.
    Jak pisałem w krótkiej relacji z mej wizyty w Madrycie kryzys w Hiszpanii ma charakter demokratyczny. Oczywiście nie chodzi o to, że jego ciężary są demokratycznie rozkładane na obywateli. Miałem na myśli raczej wspólne przeżywanie kryzysu w przestrzeni publicznej. W miastach hiszpańskich na ulicach, placach obcowano z kryzysową nędzą. Nikogo nie dziwił, nie bulwersował widok żebraków na bogatych promenadach mias. Tych, którzy – jak tu się mówi – „radzą sobie w kryzysie” nie bulwersował widok „tych co sobie nie radzą” – np śpiących na tekturze w pomieszczeniach z bankomatami.
    Nie ukrywam, że spodobało mi się hiszpańskie wspólne przeżywanie kryzysu. Myślę, że to wzajemne, codzienne oswajanie się bogatych z nędzarzami, najprostrze przejawy solidarności społecznej, które takie sytuacje wyzwalają wpłynęły na to iż głęboka zapaść gospodarcza nie przerodziła się tam w jakieś drastyczne polityczne bunty.
    Za zakazem żebrania i spania na ławkach stoi zapewne przekonanie, że czas najwyższy ogłosić koniec kryzysu. Ktoś postanowił „wyzwolić pozytywną energię i radość” w mieszkańcach Madrytu. Niech żebracy, kloszardzi, bezdomni nie rażą, nie psują owego „wyzwalania”. Niech mdlący smród biedy nie drażni powonienia dorobionych mieszkańców metropoli. By słowa stały się ciałem policja ma uprzątnąć z ulic i parków tego miasta ludzkie, kryzysowe śmieci. Czas wywalić „nierobów” na prowincję – tam gdzie ich miejsce.
    Ale nie ukrywam, że z perspektywy ostatnich wydarzeń w polityce polskiej, ta strategia walki z kryzysem wydaje mi się bezsensowna i śmieszna.
    Pozdrawiam
    Ps. Orban na Węgrzech też w ten sposób walczy z kryysem. Tam też policja „tych co sobie nie radzą w kryzysie” wywala z Budapesztu do puszty.

  270. Spokojnie, spokojnie, nominacje do pokojowej nagrody Nobla można było składać do końca lutego. Putin się nie załapał, bo zaczął walczyć o pokój bodaj dopiero we wrześniu. Oczywiście można było w drodze wyjątku przedłużyć termin składania nominacji o te głupie kilka miesięcy, ale Norwedzy jak wiadomo są nieużytymi formalistami i Putin będzie musiał na nagrodę poczekać do przyszłego roku. Oczywiście, o ile się nie obraził i nie zmienił zdania w sprawie Syrii.

  271. Co do nagrody ekonomicznej rzecz jasna trzymam palce za telegraphica observera. Obawiam się tylko trochę, że Komitet Noblowski może mieć trudności ze zlokalizowaniem laureata, który ostatnio zmieniał nazwiska jak rękawiczki.

  272. Kartka z podróży
    11 października o godz. 15:48

    Zastanawiające, skoro banków są kamienice, przez policję kontrolowane place i ulice, to gdzie ci bezrobotni i bezdomni Hiszpanie mają się podziać?
    Nowa konkwista, czy obozy dla uchodźców- ekonomicznych?
    Kilka milionów gniewnych ludzi dokonało już wielu rewolucji.
    A gniewnych i głodnych przybywa…..

  273. Wiesiek59
    W Hiszpani własnością banków jest również w dużej mierze ziemia. Nawet ugory będące zastawem kredytów branych na budowę nieruchomości. No ale banki są „ludzkie” – pozwalają biedakom spać w swoich, ciepłych pakamerach z bankomatami. W Polsce takie kalanie świątyni pieniądza jest nie do pomyślenia.
    Jak pisałem do Staruszka zdziwiła mnie inicjatywa prawicy w Madrycie. System pomocy społecznej w tym kraju jest bowiem sensowny i efektywny. I nie chodzi mi tylko o solidarność ludzką o której pisałem. Pomoc instytucjonalna opiera się na tradycji „cafe caliente” która oznacza to, że każdy potrzebujący może liczyć na gwarantowane wsparcie w trudnych momentach życiowych. Chodzi głównie o tzw pomoc rzeczową czyli spokojny nocleg, wyżywienie, kąpiel, ubranie, podstawową pomoc medyczną itp. Tak więc jeśli gość śpi na ławce to policja dba by mu się nic nie stało a nie go budzi, zamyka czy gdzieś wywala.
    I jeszcze ciekawostka. Wielu facetów żyje na ulicy z powodu prawa o molestowaniu seksualnym wprowadzonego przez socjalistów. Opowiadano mi, że bardzo często gdy faceci tracą pracę ich żony dochodzą do wniosku, że nie potrzebna im dodatkowa gęba do żywienia i zgłaszają fakt wyimaginowanej molestacji przez męża na policję. W trybie przyśpieszonym – prewencyjnie – sąd zakazuje „molestantowi” zbliżać się do domu np na 1km. Problem jest gdy całe pueblo liczy kilometr długości. Wtedy facetowi nie pozostaje nic innego jak spakować plecak i ruszać przed siebie. Najczęściej na ławkę w dużym mieście.
    Pzdro

  274. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59
    11 października o godz. 17:30 pyta Kartka z podróży

    „Zastanawiające, skoro banków są kamienice, przez policję kontrolowane place i ulice, to gdzie ci bezrobotni i bezdomni Hiszpanie mają się podziać? ”

    Jak mysli Blogowiczu dlaczego lobbysci z/w EU wyniesli awansem Janusza Lewandowskiego tak wysoko?

    Ten facet (JL) doslownie w paru slowach zdafiniwal fantastyczna recepte na problem ktorego Leo Strauss nie przewidzial; … Niech zdychaja!

  275. Papież Franciszek powiedział, że „chrześcijanin nie może być antysemitą”. – Sprzecznością byłoby, gdyby chrześcijanin był antysemitą, jego korzenie są żydowskie – mówił delegacji rzymskich Żydów. Apelował o wykorzenienie antysemityzmu z serc ludzi.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,14762020,Papiez_Franciszek__Chrzescijanin_nie_moze_byc_antysemita_.html
    ===================

    No i ręce opadają…….
    Dlaczego ten Franciszek jest taki antypolskokatolicki?
    Kogo Polacy będą nienawidzić, gdy zakaże się antysemityzmu?
    Byc antysemita w kraju gdzie Semitów jak na lekarstwo, to mało groźne.
    A gdy zaczną Prawdziwi Polacy nienawidzić mańkutów, łysych, czy rudych, może byc niebezpiecznie……

  276. Diaspora jset czujna! (Albo – nie)
    ET
    11 października o godz. 10:50 do Orteq;

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5d/Pferdearbeitsgeschirr.jpg/250px-Pferdearbeitsgeschirr.jpg

    W Europie chomato pojawilo sie dopiero w X wieku

    Ciekawe jak naprawde beda zdejmowac – mowiac jezykiem na wkros pieknej polsko-slowianskiej fllozofii – pierwsze sliwki robaczywki – prawda?

    Mowa o gajach oliwnych … – absolwent … u kogo? skoro karcisz „wykidajle” podstawowka.

  277. Andrzej Falicz (12:26)

    „wszystko Ci sie pomylilo ja jestem jak najbardziej lewicowy…
    Polska „lewica” to zadna lewica…To, że ktoś potępia poczynania Izraela, nie wynika, że musi być antysemitą – przykładem choćby ja, ale takich jak ja jest nieprzebrane mnóstwo„, Zygmunt Bauman”

    Jądruś, rozumiem! Ty jesteś lewica jak sto mefistofeli. A prawdziwej lewicy to w Polszy w ogóle brak. Domyślam się, ze dlatego jej brak jest, iż ty przeniosłeś się najpierw na Bliski Wschód a potem do DownUnder. Po twoim wyjeździe nie został już w kraju nikt kto by mógł pretendować do miana prawdziwego lewicowca.

    Ty również jesteś antyizraelski ale prożydowski. Taki Bauman wręcz z ciebie jest. Czyli, lewicowy folosemita taki. Czy dobrze rozumiem?

    Wiesz, już mi się wstydem lico płoni. Wyznacz mi jaka pokutę. Zanim się pochlastam

  278. Franciszek ma swieta racje a jaka on inna moze miec.
    Antysemityzm jest rownie obrzydliwy jak antypolonizm.
    A Islam wyrosl z tego samego korzenia co chrzescijanstwo.
    Mam nadzieje, ze Franciszek czuje sympatie do buddystowi hindusitow.

    Jak jego patron kocha tez ptaszki, pieski, mrowki itd.

    I chwala mu za to.

    Ciekawe czy Franciszek popiera okupacje Palestyny?

  279. Kamil Durczok o referendum:

    „…Mam ogromną nadzieję, że i w Warszawie, i wszędzie tam, gdzie ktoś chce odwołać burmistrza czy wójta, obywatele pokażą władzy gest Kozakiewicza i pójdą zagłosować. Za albo przeciw. To ich wybór, bo sami wiedzą najlepiej jak się im żyje w ich mieście. Ale niech idą i zagłosują. Wbrew tym, którzy uznają, że wszystko wiedzą lepiej niż my.”

    Brawo Panie Kamilu!

    Red. Berg pisze obok o zbiorowym laureacie Nobla – OPCW, że „działa na całym świecie i przeprowadza – zwykle niezapowiedziane, nagłe – kontrole wszędzie tam, gdzie broń chemiczna może być wyprodukowana.” Autor kończy artykuł o tej organizacji tak: „Rzecz warta Nobla.”

    Czy OPCW kontroluje broń chemiczną Izraela (nie wspominam o 200 głowicach atomowych), państwa tak agresywnego, że nie cofającego się przed napaścią, aktami terroru, mordem, złodziejstwem i oszustwem? Czy OPCW kontroluje USA? Kraj o bliźniaczym dzisiaj stopniu agresji? (nic dziwnego) Jeśli nie, to na jaką cholerę w ogóle istnieje i skąd ten Nobel?? Następny cyrk, jak z Bombamą?

    Czy OPCW ustaliła to, co wiedzą wszyscy, ale żaden mainstream nie opublikuje, bo nie będzie przecież pisał przeciwko swoim właścicielom, mianowicie: kto jest odpowiedzialny za atak chemiczny w Syrii? A jeśli ustaliła, to dlaczego nie skierowała sprawy do Norymbergi, żeby zbrodniarzy tam osądzono i słusznie powieszono?

  280. Misiu, pofolguj.

    Wtedy kiedy w Norymberdze wieszano, wieszającymi byli ZWYCIĘZCY. Ci których dzisiaj ty byś chciał wieszać. A oni przecież dalej zwycięzcami są! Jedyna różnica to taka, ze w międzyczasie cywilizowana ludzkość uwolniła się od bestialstwa kary śmierci. Ale do ciebie nic z tych rzeczy nie dotarło.

    Nibyś obudzony, ale ręka wciaz w kuble

  281. Michaś
    11 października o godz. 23:12

    W związku z tym że USA nie uznaje werdyktów Międzynarodowego Trybunału Karnego, ani nie ratyfikowało wielu konwencji, nie może być sądzone.
    Chyba że poniesie klęskę……
    Ich gazy, czy miny, są szlachetniejsze, bo pochodzą z Imperium Dobra.
    Teoria konwergencji mówi o upodabnianiu się systemów.
    USA już tę linię przeszło.
    Cienka jest linia odgraniczająca dobro ze złem.
    Walcząc o dobro złymi metodami, upodabnia się do przeciwnika.

  282. Orteq
    11 października o godz. 23:28

    „A oni przecież dalej zwycięzcami są! Jedyna różnica to taka, ze w międzyczasie cywilizowana ludzkość uwolniła się od bestialstwa kary śmierci. Ale do ciebie nic z tych rzeczy nie dotarło.”

    Kraje wielkie są niecywilizowane?
    Narażasz się.
    Zarówno w USA, jak i Chinach, czy Rosji, kara śmierci jest stosowana nagminnie.
    Czyżbyś sugerował, że Wielki Brat jest niecywilizowany?
    Wszak zawsze organizuje ” sprawiedliwy proces”.
    Choc ostatnio omija procedury.
    Drony odpalają bez procesów i obrońców.
    Doktryna Rayana weszła w życie.

  283. Orteq

    Ja nikogo nie chcę wieszać, tylko w cywilizowanym świecie oczekuję elementarnej sprawiedliwości, a kara, nawet nie wg Nowego Testamentu, który nie wszyscy lubią, a wg Biblii jest tu jedna:

    „Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego” (Rdz 9, 6); „Ktokolwiek zabije człowieka, będzie ukarany śmiercią” (Kpł 24, 17. 21b); „Nie ma innego zadośćuczynienia za krew przelaną, jak tylko krew tego, który ją przelał” (Lb 35, 33).

  284. wiesiek59

    Rzeczywiście, tego nie wziąłem pod uwagę, że ich gazy są szlachetniejsze, bo pochodzą z Imperium Dobra… Ich Cyklon B też był szlachetniejszy, niż gaz musztardowy ich matek ich ojców.

  285. No dobrze, Wieśku, pewnie powinienem był nabazgrać: ludzkość na modłę zachodnia ucywilizowana..

    Natomiast ty, Misiu, to cytaty dałeś z czasów przed cywilizacyjnych. Pochodzą one z Księgi Największego Barbarzyństwa. Jakbyś jeszcze był przytoczył kawałki o składaniu na stosie ofiar z własnych dzieci, to dałbyś świadectwo jeszcze większej Prawdzie. Tylko zmiłuj się. I nie nazywaj ty tych pierdół cywilizacją. Ani zachodnią ani żadną inną.

    PS. To naziści i cyklon B przeszczepili na grunt Imperium Dobra? Ciekawe czy Jondrus F. o tym wie? Bo on te nazwę ‚Imperium Dobra’ tak czule wypieścił, swojego czasu..

  286. ( Tak dawno mnie chłopcy nie było …) dziewczyn dotyczy to też.

    Cieszę się z całego serca (jeszcze całego !) z obecności na blogu starych Przyjaciół, ubolewam nad nieobecnością Przyjaciół starych.
    Nawet obecność ameby ET, sprawia mi niesamowitą frajdę (może by tak Salto Morale, zamiast …) !!!
    Falicz dalej faluje, Stychowski (jak to on) dalej stychuje, a
    @ staruszek nieodparcie zmierza ku wiecznej młodości !!!
    Czyż to nie fantastyczne !!!!!!
    Jest też spory ” nowostan” na blogu . Też fajnie.
    W Waszą bieżącą dyskusję się nie wtrącę, bo gdzież bym śmiał !
    Ale myślę że w następne już na pewno tak.

    Do meritum: dzisiejszy mecz o wszystko.
    Podsumował bym krótko:

    Gnali jak rumaki, skończyli jak burłaki !

    Życie jest brutalne, a niedokończone ruchy (nawet te frykcyjne)
    kończą się tak jak dziś widzieliśmy.
    Nasi niestety nie zapłodnili bramki przeciwnika.
    Szkoda, bo parę szans było.

    Co do sprawy „wagi narodowej” , czyli REFERENDUM (wedle mego
    pojmowania durnota i hucpa polityczna) , mam pewne propozycje:

    1) przenieść Okęcie na Bornholm – będzie cisza nad Warszawą, a i
    promy sporo zarobią !
    2) drwali pozamykać w „kryminałach” – będzie również cisza leśna !
    3) krety wybić co do jednego, o mają łapki „od siebie” , zamiast
    „do siebie” , co jest przeciwne naszemu świętemu polskiemu obrządkowi narodowemu !
    4) wprowadzić obowiązkowy zakaz oddychania na terenie Warszawy
    – powietrze będzie o wiele świeższe !
    5) przyszłe mosty budować wzdłuż koryta Wisły, a nie poprzez nią
    – sto procent gwarancji nie płacenia myta ( „kopytkowego” wedle słów Dorna) !
    6) stanowczo zabronić autobusom zaglądania do okien tramwajom !
    7) Pisuary, pod grożbą sankcji administracyjno – karnych, wysłać do
    toalet miejskich – tam pasują idealnie !
    8) prof. Glińskiego, ukazem carskim, zesłać na lepienie glinianych garnków – rozdawnictwo jego produktów (gliniane gary) – całkowicie
    bezpłatne dla obywateli Warszawy !
    9) Sejm RP posypać trzema, a nawet czterema tonami Azotoxu –
    gwarantowana nie tylko długa cisza wyborcza !
    no i punkt bodaj najważniejszy:
    10) Jarkacza żywcem zabalsamować, jako wzór dla przyszłych
    pokoleń (nie mylić z wzorcem metra w Sevre pod Paryżem) !

    Taki jest dzisiejszego wieczoru mój osobisty wkład w prawidłowy
    rozwój Stolicy i pragnę go bronić gołom piersiom, godnościom
    osobistom, tudzież niczym nie zmonconom myślom ojczyżnianom !!!

    Tak mi dopomóż hare kriszna, dzięciole pospolity i uga uga ze
    stepów Akermanu !!!

    Tudzież też tu i tam, zasyłam …

    Pozdrowionka.

  287. Orteq

    Nie wiem, od jakiej daty uważasz czasy za cywilizowane, ale mniejsza o to, cytaty z Biblii podałem dlatego, że sprawa dotyczy tych zbrodniarzy, którzy właśnie na Biblii opierają swą narodowość, abstrahuję przy tym od nacjonalistycznego nonsensu, opisanego dokładnie przez prof. Shlomo Sanda.

    Sprawdź dokładnie kto był wtedy faktycznym właścicielem IG Farben, to będziesz wiedział, czyim produktem był Cyklon B.

  288. Kościół biedny i dla biednych

    Papiez Franciszek
    Przedstawił wizję swojego pontyfikatu. – Chciałbym Kościoła biednego i dla biednych – mówił.

    Najwazniejsi sa biedni i zapomniani.
    Uwaza Papiez.

    „…Lata zubożenia i trudnych warunków życia pod izraelską okupacją spowodowały, że palestyńscy chrześcijanie zmienili tradycje bożonarodzeniowe. W Gazie na przykład jest tak biednie, że rodzin nie stać na to, żeby się nawzajem odwiedzać.
    Palestyńskie Boże Narodzenie zmieniła bieda
    ….
    O zmianach opowiadają palestyński ksiądz Manuel Musallam, który opiekował się wiernymi w Gazie, polska elżbietanka, siostra Rafała, która w Ziemi Świętej mieszka od ponad pół wieku, i mieszkańcy Betlejem.

    Większość palestyńskich chrześcijan nie zasiada do wigilijnej kolacji, ale do wigilijnego obiadu, a w wielu miejscach na Zachodnim Brzegu pasterka zamiast o północy odbywa się o 19.00. „Lata izraelskich aresztowań i najazdów na wsie nauczyły ludzi, że lepiej wieczorem być w domu” – mówi ojciec Musallam, słynny nie tylko z powodu swojej duszpasterskiej służby w Gazie…”

    Papiez Franciszek jest mysla i sercem ze naszymi semicki bracmi Palestynczykami.

  289. cynamon 29
    12 października o godz. 0:38
    Cynamonie, ciesze się, że wróciłeś. Wydaje mi się, że Twoje propozycje dotyczące uzdrowienia Warszawy, są nierealne, ale próbuj, będę się temu z uwaga przyglądał.
    Nie wiem, gdzie byłeś, czy pod jakąś narkoza, albo może zwiedzałeś dżunglę amazońską, gdzie nie ma dostępu do blogów i czy przespałeś może trzęsienie ziemi które wstrzasnęło polską filią katolickiej multinational;na murach niektórych gmachów tej instytucji położonej na piotrowej skale pojawily sie niepokojące rysy.
    Zajrzyj do blogu Makowskiego, tam zatroskani o los kościola wypowiadają się bez ogródek.
    A tak w ogóle to w Lyonie zimno i leje, a jak tam w mieście hanzeatyckim H. ?
    Ps
    Jest tu na blogach taki podobny do Ciebie wariat Orteq. Nawet początkowo myślałem, że to Ty.

  290. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Naprawdę nie wiem, dlaczego Donald Tusk tak starannie ukrywa przed opinią publiczną, że wkrótce będzie miał okazję do wielkiego świętowania. On oraz wszyscy niezawodni przyjaciele Platformy, w kraju i za granicą. Otóż niedługo dług publiczny Polski przekroczy bilion złotych, co da grubo ponad 27 tys. zł na każdego Polaka, od najmłodszego niemowlęcia do najstarszego starca.
    Przyznają państwo, że to nie lada wydarzenie ”

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,14074592,W_polskich_aptekach_brakuje_lekow__Masowo_wyplywaja.html

  291. Również jak @Lewy ucieszyłam się z powrotu na blog niezłego ancymonka – /@cynamona. I to w olimpijskiej formie!!!

  292. Bezcenny
    Przeczytałem w końcu prawie pięćset stron trillera. Ponieważ gdzieś w połowie powieści, napisałem na blogu życzliwie o Bezcennym, zachęcony fragmentami, w których dynamika akcji zapowiadała coś interesującego, a język, zdawałoby się, gwarantował triller dobrze napisany, po zamknięciu ostatniej strony, poczułem rozczarowanie.
    I to by było na tyle…

  293. cynamon 29
    12 października o godz. 0:38

    8) prof. Glińskiego, ukazem carskim, zesłać na lepienie glinianych garnków – rozdawnictwo jego produktów (gliniane gary) – całkowicie
    bezpłatne dla obywateli Warszawy !…”

    Pudlo!
    PiS proponuje
    Glinskiego
    na nowego selekcjonera kadry pilkarskiej.

  294. Zaproszenie

    Przemysł historyczny – najbardziej dynamiczny w Polsce?
    Goście Daniela Passenta w Radiu TOK FM: prof. Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta RP, Wiesław Uchański – prezes Wydawnictwa Iskry i …
    Wtorek, 15 bm, g. 20.05. Zapraszamy!

  295. @Lewy dołączył 12 października o godz. 8:54
    do wyznawców wolności biznesowej w duchu Profesora Wilczura.

    Warszawy nie trzeba uzdrawiać.
    Opanowanych rządzą władzy trzeba badaniami przesiewowymi wykryć; przydzielić kuratora i ostrzegać nieznających się na psychiatrii przed nimi.

    Gdyby antyklerykał Guział był bardziej lotny, to wyśmiewał byś @Lewy jego oszacowanie: Warszawa jest warta mszy.

  296. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przemysł historyczny – najbardziej dynamiczny w Polsce?

    ” Zarzuty 
o fałszerstwa, kompromitujące przecieki, czystki. 
To nie porachunki gangsterskie, 
to wybory 
w regionach PO.
    Wygrane przez premiera wybory na szefa Platformy miały zakończyć czas konfliktów i walki wewnątrz partii. Nic bardziej mylnego (…) Politycy PO nauczyli się pompowania kół ponad dekadę temu, gdy byli w Unii Wolności ”

    http://www.rp.pl/artykul/738665,1056194-Chlopcy-z-Platformy.html

    POst Christum.
    Tym chlopcom nalezy pomoc jaknajszybciej i bezpardonu …

  297. Mam coś a propos „przemysłu historycznego”, może da się nada do w audycji.

    „Izraelczycy zamierzają zorganizować w Polsce największą w historii zagraniczną sesję Knesetu” – donosi TVN. W Oświęcimiu.

    Bardzo przepraszam, ale kim oni do k… nędzy (to taki greps z blogu Hartmana) są, że planują sobie propagandowe imprezki Przedsiębiorstwa Holokaust w niepodległej Polsce?? Kto im na to pozwolił? Kto ich zapraszał? Referendum było? No kurza twarz! Czy tych ludzi całkiem już pogięło? Wstydu nie mają? Współcześni zbrodniarze wojenni chcą teraz swoją zgniłą pieczeń bombardowania Syrii oraz Iranu – do spółki z Arabią Saudyjską – upiec w piecach krematoryjnych Treblinki? Żeby świat holokaustem poszczuć dla swego partykularnego, szowinistycznego interesu? Co za moralny gnój!

    Jako obywatel RP nie życzę sobie żadnych wizyt parlamentu Izraela w Polsce dotąd, aż to nie tylko moim zdaniem bandyckie państwo, naprawi wszystkie krzywdy, które wyrządziło Palestyńczykom, a poprzez swoją finansjerę całemu światu. Niech także Żydzi przeproszą za swoich sowieckich bolszewików, za współpracę Judenratów i policji żydowskiej z Hitlerem i za Żydokomunę wtrącającą do więzień oraz mordującą po wojnie Polaków, działającą przeciw Polsce. Niech też przeproszą za groźby karalne kierowane ostatnio przez żydowskiego tupeciarza do gen. Skrzypczaka za to, że ten nie chciał kupować izraelskiej broni, zupełnie Polsce zbędnej, co pisuje gazeta Najwyższy Czas – http://www.nczas.com

    I niech przy wejściu do szklanej synagogi w Warszawie zawieszą wielki baner z fragmentem poematu Icchaka Kacenelsona, z poematu „O bólu mój” – ku pamięci.

  298. stasieku
    12 października o godz. 12:02
    Pod Twoim wpływem kupiłem Bezcennego i przebrnąłem przez może 100 stron. Nie chciałem Ci nic mówić, bo nie lubię wymądrzać się wobec przyjaciół Ale cieszę się, ze doszedłeś do takiego wniosku. Ja z paroma przyjaciółkami urządiliśmy sobie świetną zabawę, czytając na głos Miłoszewskiego i zaśmiewaliśmy się z napuszonej nieporadności tego grafomana; owe bezeceństwa, które w zamkniętym ciemnym pomieszczeniu wyczyniały obrazy, dzwiękoszczelna kabina premiera, pięknonoga pani doktor. Miłoszewski to taki mały Jasiu, który naczytał się panów samochodzików, dodatkowego kopa dał mu Don Brown i spłodził coś tak śmiesznego, że żal, że Piotr Skrzynecki nie żyje, bo przestalby się pastwić nad Kraszewskim czy Rodziewiczówną, a zabrałby się za Miłoszewskiego.

  299. No tak, stara prawda, pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł… Pierwsze zdanie miało brzmieć: Mam coś a propos „przemysłu historycznego”, może się nada do audycji.

    Na swoje usprawiedliwienie mam to, że mnie, że tak powiem, mocno zirytowali.

  300. Po ostatnich wyczynach reprezentacji piłkarskiej Polski giełda blogowa kibiców z rozpaczą, ale i determinacją poszukuje trenera, który byłby zdolny wreszcie nauczyć naszych reprezentantow kopać piłkę, a nie po nogach przeciwnikow oraz żeby popracował nad ich odnową moralną zachwianą w erze polskiego (niedopracowanego) kapitalizmu.
    W opinii blogowiczów człowiekiem cudotwórcą, ktory uświadomi wreszcie polskim piłkarzom po co wybiegają na boisko piłkarskie jest profesor Gliński, ktory wspomagany z tylnego siedzenia przez Prezesa mógłby udanie przeprowadzić odnowę w polskiej piłce nożnej gdyby stolica nie wezwała go podobnych, ale na większą skalę misji.
    W związku z tym przed kibicami powstał dylemat pójść na referendum i uwalić
    HGW, a tym samym utracić potencjalnego zbawcę polskiej piłki kopanej, czy zostać w domu i uratować sobie frajdę do wyładowywania własnej frustracji okrzykami……matole, ……..kibole.
    Wydaje mi się, że mag popełniła nieostrożność pomijając publikię kibicowską w swoich błyskotliwej twórczości blogowej.
    W poniedziałek HGW może mieć o to do niej głęboki żal.

  301. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Ryba
    12 października o godz. 14:12 pisze:

    ” … W związku z tym przed kibicami powstał dylemat pójść na referendum i uwalić
    HGW, a tym samym utracić potencjalnego zbawcę polskiej piłki kopanej, czy zostać w domu i uratować sobie frajdę do wyładowywania własnej frustracji okrzykami……matole, ……..kibole ”

    http://vod.gazetapolska.pl/5347-prof-zdzislaw-krasnodebski-idzmy-na-referendum-zmieniajmy-warszawe

  302. Michaś
    12 października o godz. 14:03
    Misiu, my wiemy, ze ci piana przeszkadza w spokojnym pisaniu, bo tak ci Zydzi doskwieraja, wiec nie irytuj sie i nie musisz sie usprawiedliwiac. W twoim stanie nie takie rzeczy przydarzaja sie normalnemu czlowiekowi, a co dopiero takiemu jak ty.

  303. Diaspora jest czujna! (Albo -nie)

    Z wypowiedz p. Z. Krasnodebskiego jasno wynikala, ze pomnik o ktorym jest mowa 14:27 , mial miec faszystowski charakter – prawda?

    http://www.mailman.columbia.edu/sites/default/files/WTC_lights.jpg

  304. @Lewy, 13:57
    Pierwsze 100 stron to małe piwo. Na 118 stronie Zośka wsiada do samolotu i zaczyna się…
    Ale szczyt grafomaństwa, to wydarzenia w Szwecji, jakaś obłędna ucieczka, właściwie książkę się czyta z ciekawości, jak autor wybrnie z tego odrealnionego szamotu. Od czasu do czasu styl harlequina się pojawia, pewnie ma przyciągnąć czytelniczki.

    Lewy, ja zachęcałem do przeczytania chwilę po przesłuchaniu u „teflonowego premiera, który na żadne pytanie nie odpowiedział przez 7 lat” i po wysłuchaniu i obejrzeniu autora, w audycji Agaty Passent. Potem już było coraz gorzej.

    Ale teraz powiem Ci coś jeszcze bardziej gorszącego.
    Śledzę listy bestsellerów w gazetach. Trzy tomy E.L. James’a na temat różnych dewiacji Greya, powtarzały się regularnie przez wiele tygodni.
    Kupuję pakiet 3 tomów, czytam pierwszy, „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Jestem już na stronie 100, spragniony wzniosłych podniet, a tma ciągle Grey nie bzyknął tej, która o tym marzy. Zrezygnowałem, oddałem T. i pytałem co kilka dni: „bzyknął ja w końcu, czy nie?”
    Źle sobie pomyślałem o czytelnictwie w Polsce XXI wieku.
    Shame

  305. Lewy
    12 października o godz. 8:54
    ANCA_NELA
    12 października o godz. 11:28

    Też się cieszę, że się cieszycie i mnie jeszcze pamiętacie !!!
    A. Faliczowi dziękuję serdecznie za zwrócenie uwagi na moje „pudło”
    w związku z prof. Glińskim. A. Faliczu masz w stu procentach rację.
    Składam zatem mą osobistą samokrytykę i obiecuję że to już się
    nigdy nie powtórzy (samobiczowanie rozpocznę o godz. 17:77).
    Widzę @Lewy że pooolubiłeś @Michasia. Mnie też się od razu spoooodobał! Taka klarowność myśli, taka samodyscyplina i odwaga !
    To obala mnie z nóżek mych cherlawych.
    Mój stosunek do KK (Klanu) znasz przecież od lat – te rysy to już prawdziwe rozpadliny arktyczne. I to nie od dziś.
    A swoją drogą: jakie te dzieciaki wredne i przebiegłe się zrobiły !
    Żeby tak napastować dostojników KK (Klanu) !!! Pfuj !!!

    Pozdrowionka.
    PS: w HH słonecznie, temp. ok. 18 na plusie.

  306. @Ryba, 14:12
    Dlaczego się lenisz, Rybo? Ustaliliśmy kiedyś, że jesteś Rybą z dużej litery i masz donośny głos.
    Mnie Twoje kawałki poprawiają humor.
    Jeśli zmienisz kiedyś nick, odkryję Cię prędko.
    Ścisk.
    PS
    Brak ‘kadetta’ w en passant, zubaża blog. Właściwie człowiek czuje się tu obco…
    Dobrze, że diaspora jest czujna.

  307. @cynamon 29
    My nie tylko Ciebie pamiętamy, ‘cynamonie’, my o Tobie mówimy z troską w realu.
    Kiedy znikasz, coś na blogu też znika, coś osobniczego, niepodrabialnego.
    Dobrze, ze jesteś z nami.
    Pozdr

  308. stasieku
    12 października o godz. 15:50

    Dobry, stary (w sensie – życiem doświadczony) @stasieku !
    Przepraszam że się wtranżalam w waszą dyskusję z @Lewym o jakiejś grafomańskiej książce, ale niejaki Paul Arden, guru brytyjskiej reklamy, autor bestsellerów, tak pisze m.in.:

    ” Życie polega na podejmowaniu decyzji.
    1. Kupić praktyczny samochód czy szybki samochód ?
    2. Iść na studia czy znależć pracę ?
    3. Zamówić wino, piwo czy wodę ?
    Nieważne co wybierzesz, będzie to jedyny możliwy wybór.
    Inaczej wybrałbyś coś innego.
    Wszystko, co robimy, jest kwestią wyboru.”

    Wy obaj wybraliście jakąś marną kaligrafię i macie za swoje.
    Ja wybrałem dobre wino – czerwone wytrawne Cótes du Roussillon – i swego wyboru nie żałuję.

    Pozdrowionka.

  309. stasieku
    12 października o godz. 16:01

    Dziękuję @stasieku !!!
    No, ale żeby aż tak ?

    Purpurą me lico spłonęłło !!!

    Pozdrowionka.

  310. Ryba (12-10-g.14:12)
    Znowu pokazuje się tutaj Lewy, stasieku, powrócił szczęśliwie Cynamon.
    Pomyślałam więc sobie, a co mi tam. Też wracam.
    Miałeś chyba rację onegdaj, że nie warto oddawać pola walkowerem.
    Trolli wystarczy zwyczajnie olewać i nie reagować na zaczepki.
    Jeśli pisuję na blogach, to przeciez nie po to, żeby żółci sobie ulać, czy się dowartościować, bo nie mam takiej potrzeby.
    Nawypisywałam w życiu dziesiątki kilometrów słów, bo taki jest mój zawód. Nawet jesli przestajesz go czynnie uprawiac, pozostaje coś takiego, jak gotowość reagowania na świat dookolny, w żadnym zaś razie obojętnośc na bieg rzeczy i zdarzeń.
    Pozdrawiam

  311. cynamon 29
    12 października o godz. 16:16
    Co Ty wiesz o życiu. My wybierając ze Stasieku Miłoszewskiego, spotkaliśmy kogoś głupszego od nas i to nas dowartościowało.Przecież nie mogę całe życie klęczeć na kolanach(pleonazm bo czy mozna klęczec nie na kolanach) przed Joycem, Proustem,Manem. Człowiek lubi wstać z kolan, otrzepać je i powiedzieć sobie: kurcze nie jestem takim durniem jak ten Miłoszewski. To znakomita terapia.
    Nie rozśmieszaj mnie z tym Twoim Côte du Roussillon, przecież wszyscy w Lyonie wiedzą, że najlepsze wino na świecie to Côte du Rhône. Właśnie je piję.

  312. Lewy
    12 października o godz. 16:53

    Lewy, są gusta i guściki (są jeszcze gusła, ale to nie tyczy sprawy).
    Te Twoje Côte du Rhône musi być chyba cierpkie i gorzkawe,
    ponieważ jakąś taką gorycz wyczuwam w Twoim tonie wypowiedzi.
    Jeden lubi rude, a drugi na przykład blondynki.
    I co w tym złego ?
    Obaj mają rację, tyle że w swym upodobaniu.
    Pozostańmy zatem i my, przy swoich upodobaniach.
    Prooost !

    Pozdrowionka.

  313. stasieku 15.58
    A ja myśle, że Biegler po tym jak został intelektualnie zmiksowany na kupkę badziewia, przez merytoryczne argumenty TJ, oraz kiedy zobaczył jak tandetnym „naukowcem” jest Binienda, który na podstawie przerobionego w photoshopie zdjęcia skrzydła Tupolewa bredził o zamachu, ze wstydu popełnił seppuku.
    Każdy dumny żołnierz CK Armii tak właśnie by zrobił i może Biegler wrescie zrozumiał, że swoją notoryczna hańbę i durnotę może zmazać tylko krwią. Kto wie?

  314. mag – 16:32
    No i bardzo dobrze, że wróciłaś!
    Miałam nadzieję, że to tylko przejściowa frustracja.
    Nie można się godzić na to, aby ktoś – kogo nie uznajemy i nie szanujemy pod każdym względem miał wpływ na naszą obecność tu, gdzie chcemy bywać.
    Nawet, gdy chwilowo wydaje się nam, że on zawłaszczył ten blog.
    Nie tacy tu bywali i przestali 🙂
    Ale po raz drugi takiego manewru nie rób… proszę!

  315. cynamon 29
    12 października o godz. 17:07
    Niech Ci bedzie. A ja i tak wiem, ze Côte du Rhône , no dobra, niech Ci bedzie

  316. Mag
    Za Ancą_Nelą powtórzę, cieszę się, że wróciłaś na ten blog!
    Pozdrawiam

  317. Anca_Nela
    Anciu – dzięki.
    Trzymaj jutro kciuki nie za Hankę, ale za Warszawę.
    Jak się pewnie domyślasz, olewam referendum.
    Olewałam zresztą od początku, bo taka reakcja na tak sformułowane pytanie miesci jak najbardziej w standardach demokracji. Głosuję wtedy, gdy mam alternatywę, albo chcę odwołać kogoś, kto popełnił ewidentne przestępstwa, udowodnione.
    Żaden z tych warunków spełniony nie został.
    A już tzw. czarę goryczy przelał występ w telewizorni siedmiu wspaniałych plus paprotka idiotka Jakubiak.
    Zupełnie jakby to gremium kwiatu politycznej elity nie skumało, że Kaczor ich wszystkich przerąbał, zawłaszczając to referendum, które zacżęło się niewinnie od inicjatywy obywatelskiej sfrustrowanych samorządowców i ambitnego kretyna Guziała, który – nota bene – jest fatalnym burmistrzem Ursynowa.
    Nie wiem, czy tego wpisu nie wytnie śpiący zazwyczaj moderator, bo mamy ciszę przedreferandalna.

  318. Lewy

    Wy Lewy nie wiecie nawet, że nic nie wiecie i nigdy się tego nie dowiecie.

  319. Cynamonie29
    Nie moge sie z Toba zgodzic, to czysty, rozumiesz, czysty relatywizm moralny: Prawda jest tylko jedna, chyba sie z tym zgodzisz, ze nie moze byc dwoch prawd, ze rude albo blondynki: Musi byc jakas podstawa na ktorej budujemy cale nasze zycie, nie mozna albo albo: I jesli ktos twierdzi albo albo, to podwaza fundament swojego zycia, sensu zycia: A jesli dodalibysmy jeszcze brunetki to rodzi sie calkowity aksjologczny chaos. Dlatego twierdze, ze Cote du Rhone jest jednymz aksjomatow sensu mojego zycia>

  320. Michaś
    12 października o godz. 17:38
    Misiu mnie zazyl. Skamienialem

  321. mag
    12 października o godz. 17:36
    Spoko. Do polnocy

  322. Lewy i Cynamon
    Spróbuję pogodzić Panów: tu – ” na robotach” w winiarskim okręgu Keiserstuhl znamy jeszcze lepsze liquory – i tez z doliny – Renu. To rieslingi. Króluje wśród nich eiswein. Popróbujcie kiedyś. Warto. Niestety te skompirusy liczą sobie za to majątek. Po pierwsze pakują toto po naparstku – góra 0,5 l, a po drugie bez ćwiartuchny (25 ojro) ni ma po co pętać się po sklepie. Ot życie, jak rzyć, panie premierze?
    Keiserstuhl leży niedaleko Glottertal znanego w świecie jako tło ” Kliniki w Szwarcwaldzie”

  323. Lewy – 17:40
    Celem odkamienienia, bardzo niewygodnego, proponuję wznieść nasz staropolski, małorolny okrzyk; a ino! olaboga! wciórności! DELKO!!!
    A także jakiś toast, przywracający równowagę psychiczną, skoro o zacnych trunkach mowa…
    A ja sobie postawię szklaneczkę z cienkiego szkiełka na nóżce, dam na dno odrobinkę… no! odrobinę CAMPARI a na to sok pomarańczowy, do tego kostka lodu, plasterek pomarańczy, słomka… i sobie posiedzę 😀
    Wprawdzie nie obchodzę urodzin, tylko imieniny, jednak tym razem dostałam podwyżkę do emerytury z racji tej rocznicy, więc zrobiłam przyjęcie dla rodziny i przyjaciół a pozostałością raczę się w sprzyjających okolicznościach.
    „Tyle mi zostało….”

  324. mag – 17:36
    Popijając przez słomkę mam możliwość trzymania kciuków, co też czynię.
    Abyśmy!!! nie zbudzili się w całkiem nowej rzeczywistości.
    Bo wtedy to już nic tylko czysta zwykła z niebieską kartką… albo z czerwoną, bo oni tego kolorku nie lubieją.

  325. Do
    mag
    W cywilizacji zachodniej nie ma takiego urządzenia jak cisza przedwyborcza. Niedawno mieliśmy tu wybory do Bundestagu. W sobotę przedwyborczą a także w niedzielę, na naszym rynku obok siebie stały stoiska partyjne, przy których rozdawano ulotki kandydatów. Nawet w niedzielę! Otwarte były bowiem okoliczne piekarenki, bo tutejszy Bóg, gdyby Niemiec ( przybysze przy okazji) w dzień święty nie miał świeżego pieczywa na śniadanie, zapłakałby z rozpaczy.
    Przy okazji – polecam lekturę antyreferendalnego felietonu A. Kopffa na portalu Studio Opinii, tamże liczne przedruki ważnych i mądrych tekstów.
    To co najbardziej irytuje w licznych wpisach pisolubnych durniów to całkowita nieprzemakalność na argumenty i fakty, a co gorsza, tych faktów kompletne ignorowanie.

  326. Uzywacie sobie panowie na Z. Miłoszewskim i jego twórczosci, a tenże Miłoszewski okrzyknięty został w swoim czasie koryfeuszem polskej powieści sensacyjno/kryminalnej. Jakim cudem i dla jakich wartości – trudno zgadnąć. Wprawdzie „Bezcennego” jeszcze nie czytałem, ale czytałem jego „Uwikłanie” i „Ziarno prawdy”… i starczy.
    Ja tam bardziej wolę M. Krajewskiego i jego Eberharda Mocka niż „rozterki” prokuratora Szackiego. Zauroczenie wrocławskimi wątkami powieści M. Krajewskiego ma zresztą ścisły związek z moją dozgonną miłoscią do Wrocławia a peregrynacje E.Mocka po przed i wojennym Breslau śledziłem z planem miasta w ręku odnajdując miejsca, w których zdarzyło mi się bywać. Po wojnie – oczywiście.
    Natomiast lwowskie „przygody” komisarza Popielskiego jakby mniej mnie „rajcują”.
    PS. Z racji skrzywienia zawodowego interesują mnie amerykańskie powieści-thrillery sądowe. Niczym pani z reklam tv, króra „odkryła” nowy rodzaj podpasek, ja „odkryłem” w swoim czasie Steve’a Martiniego i jego powieści sądowe. Jest co czytać. Martini rysuje nader prawdziwy i mocno odbrązowiony obraz amerykańskiego sądownictwa i szerzej – wymiaru sprawiedliwości. Ponieważ – jako prawnik – był m.innymi sędzią – wie co i o czym pisze.
    Zainteresowanym – polecam. Moim zdaniem niczym nie ustępuje J.Grishamowi.

  327. Andrzej Falicz (0:56)

    „Kościół biedny i dla biednych…Papiez Franciszek jest mysla i sercem ze naszymi semicki bracmi Palestynczykami.”

    Jondrusiu,

    Nie przeginaj ty pały z ta prosemickoscia Franka muzykanta. Mogę cie zapewnić, ze twoja drwina nt. Semitów- Palestyńczyków-chrześcijan zaowocuje raczej głuchym odzewem..

    Znasz zlepek ‚głuche echo’?

    głuche echo

    okno
    zamglone
    a może to tylko kurz czasu
    osiadł na szybie
    i zakrył odbicie
    twoje

    może to już zmęczenie oczu
    rysy kreślone wspomnieniem…
    mgła oplata ścieżki którymi
    podążaliśmy

    przysiadam na krawężniku
    życia oddalony od zgiełku
    rozmyślam

    za oknem cienie drzew
    słupy telegraficzne i księżyc
    jego szyderczy uśmiech

    śmiej się księżycu śmiej
    bez słońca jesteś cień
    ja też

    promienie wypaliły nadzieję
    gwiazdy zgasły
    nawet wiatr ucichł
    i echo zamilkło

    twoje imie zatarł czas
    zatarł… a jednak pamiętam
    smak ust
    ciepło dłoni i oczy
    koloru nadzieii miałaś

    (21:27 01.08.2013. Johny Gmatrix)

  328. A_N
    Gdybym był bliżej i o imieninach wiedział pewnie zapukałbym z kwiatkiem i buteleczka miodu czteroletniego trójniaka na malinach.
    A tak to tylko suche pozdrowienia i życzenia zdrowia .
    A , i żeby podwyżki były częściej .
    ukłony

css.php