Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.12.2013
niedziela

Dwie twarze polityków

15 grudnia 2013, niedziela,

Miniony weekend był bogaty w wydarzenia polityczne, ale nie napawał optymizmem. Wydarzeniem nr 1 była Rada Krajowa PO, podczas której wybrano nowe władze partii. Donald Tusk umocnił swoją pozycję – premier, przewodniczący partii, marszałkini Sejmu, marszałek Senatu , minister Obrony, prezydent Warszawy, najważniejsze regiony – wszystko to ludzie, na których może liczyć. Donald Tusk pokazał dwie twarze – demokraty i egzekutora. Wykorzystując mechanizmy demokracji, wyrugował swojego antagonistę (?) ze wszystkich stanowisk partyjnych.

Grzegorz Schetyna przegrał na całej linii. Zagadkowe jest to, że do końca nie było wiadomo o co chodziło w sporze Schetyna – Tusk, poza walką o władzę. Pośrednio potwierdził to Tusk mówiąc, że nie można grać na osłabienie przewodniczącego – czytaj: widocznie o to chodziło Schetynie. Tusk raz jeszcze potwierdził, że jest politykiem skutecznym. Unieszkodliwił zarówno Gowina, który otwarcie rzucał mu wyzwanie, jak i Schetynę, który działał za kulisami.
Bratobójcze konflikty drogo kosztowały Platformę, na pewno przyczyniły się do spadku jej notowań; kosztowały także Polskę, gdyż premier i jego otoczenie zajęci byli sobą, swoją przyszłością, na pewno nie mogli w całości poświęcić się pracy na swoich stanowiskach. Może kiedyś ktoś opisze dezintegrację Platformy. A może Tusk dobił Schetynę ze względu na aferę informatyczną? Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie tajniki sporu Tusk – Schetyna to jeden z najlepiej chronionych sekretów w polskiej polityce i wyzwanie dla komentatorów. Co i jak robił Schetyna? – oto jest pytanie dla obrotnych dziennikarzy.
Po stronie opozycji mieliśmy manifestację PiS i zgromadzenie SLD.
Prawo i Sprawiedliwość 13 grudnia zgromadziło kilka tysięcy wiernych . Prezes Kaczyński powtórzył, że Polska znajduje się w stanie upadku, przeżywa jeden z najgorszych momentów w swojej historii. Są ludzie, którzy w te brednie wierzą, nie myślą o zaborach, okupacji, stalinizmie – dla nich symbolem upadku jest III RP Tuska. Nota bene w tych dniach Andrzej Rozenek wyśmiewał się z Jarosława Kaczyńskiego, dlatego, że ten nie był internowany, ani nawet nie znajdował się na liście do internowania. Ta wypowiedź posła Rozenka była nie fair wobec Kaczyńskiego. Rozenek jest zbyt młody, żeby wiedzieć, wobec jakich wyborów stali wówczas ludzie, jakie groziły im niebezpieczeństwa. Łatwo młodemu człowiekowi dzisiaj śmiać się z dawnych działaczy opozycji. Owszem, J. Kaczyński jest zagrożeniem dla Polski, ale nie mam do niego pretensji, że w PRL nie był internowany. O ile wiem, poseł Rozenek też nie siedział…
Poza tym prezes obiecał, że znajdzie się bilion złotych na rozwój. Jak go znaleźć – tego się dopiero dowiemy. Fakt, że Kaczyński i PiS tolerują w swoim pochodzie anty-unijne transparenty ze swastyką świadczy, że albo prezes nie kontroluje własnej demonstracji, albo celowo toleruje oszołomów, bo musi się z nimi liczyć i są mu wygodni, bo „robią frekwencję” i zabezpieczają prawą flankę. Widok prezesa, który w Kijowie, na Majdanie, ciągnie Ukrainę do Unii, a w swoim pochodzie Warszawie toleruje (?) anty-unijne obelgi, pokazuje jego dwie twarze. Twardy elektorat PiS jest jednak tak wierny i zaślepiony, że tego nie widzi.
W odróżnieniu od prezesa, Leszek Miller pokazał skąd wziąć pieniądze i zasilić budżet: opodatkować transakcje finansowe i podnieść podatek dla najbogatszych. Nie jest już „liberałem”, który stawia na podatek liniowy, teraz skręca w lewo. – Trzeba mieć odwagę, żeby sięgać do kieszeni najbogatszych – powiedział. Oczywiście, to nie jest populizm, broń Boże! Miller szykuje się do władzy jako koalicjant Platformy. Taka koalicja miałaby tę zaletę, że nabrałaby trochę rumieńców w sprawach światopoglądowych, które ostrożny i realistyczny Donald Tusk omija szerokim echem.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 609

Dodaj komentarz »
  1. Najlepszą wiadomością Niedzieli ,jest zawieszenie rozmów UE _Ukraina ,tak odbieram jako mieszkaniec pogranicza Polsko-Niemieckiego .
    Wielka koalicja CDU/CSU – SPD ma w programie sensowne związki m.in z Polską a My ( Media + [politycy } latamy do Kijowa , po co ? Chleb jest na Zachodzie a maszyny też .
    O 17:00 z zaciekawieniem zobaczę program Kisieljowa w TV „Płanieta ) propagandzisty Kremla
    Czytam , że jeszcze w grudniu ma byc oddany do jazdy odcinek A-4 do Korczowej i to jest TO !

  2. Snowblowery graja . Najmniejsze podejrzenie o echo okazuje sie tylko jeszcze jednym (sb) na sasiedniej ulicy.
    W las poszly juz ze dwa dni temu bo tu kazde 100km to inny swiat

  3. Wypowiedzi pp. Kaczyńskiego i Millera obie są populistyczne: proponują opodatkować bogatych (ich łączny majątek może wynosić koło 30 miliardów) a więc uzyskać kilkadziesiąt milionów, aby zalepić deficyt rzędu dziesiątków miliardów każdego roku? Jest to absurdalnie mało aby rozwiązać problem, a sam projekt jest technicznie niewykonalny i wie o tym każdy, kto choć trochę orientuje się jak podatki działają.
    Mogliby ewentualnie wprowadzić kataster, ale na szczęście nie są do tego technicznie przygotowani.
    Chodzi tu wyłącznie o kanalizowanie gniewu ludu (winni są „bogaci”) i zdobycie poparcia.

    Nb. Biorąc pod uwagę tempo wzrostu opodatkowania wkrótce powinno dojść do konfiskat na szeroką skalę. Prezydentowi Hollandowi we Francji na razie się nie udało, za to konta bankowe Cypru i indywidualne konta emerytalne w Polsce udało się wyczyścić bez większego trudu. Niewykluczone więc, że hasła pp. Kaczyńskiego i Millera wkrótce się zmaterializują.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Miller chce sięgać bogatym do kieszeni ? No to bogaci nie będą głosować na Millera. W czym problem ?

  6. Bardzo ciekawa dyskusja o sztuce, polityce i klasie średniej pod poprzednim tematem.
    Może by w takim razie spróbować w ten sposób zinterpretować konflikt polityczny Tuska ze Schetyną. Obaj reprezentują przecież klasę średnią. To by nadało polityce polskiej klasy średniej wymiar nieomal tragedii Szekspirowskiej. Powiedzmy „Makbet” …. .

    Pozdrawiam

  7. Nie jestem takim światowcem jak nasz gospodarz blogu, ale coś mi się wydaje, że tylko w Polsce zwykło się uważać personalne roszady wewnątrz partii politycznych jako te najważniejsze, godne niesłychanej uwagi i niekończących się dyskusji. Ja już raz tutaj proponowałem, żeby to jednak dziennikarze wyjaśnili nam, biernym obserwatorom różnice pomiędzy Tuskiem i Schetyną. Pan Passent też ma tą nadzieję, ale pokłada ją w komentatorach, a do rozwikłania tej tajemnicy potrzebni są ludzie, którzy przestaną łykać to, co im ktoś powie na oficjalnej konferencji prasowej.
    Dwaj leśni dziadkowie Miller i Kaczyński śmieszą już nawet samych siebie i chyba nie wierzą, że za dwa lata ich partie odegrają kluczową rolę w tworzeniu nowego rządu po wyborach. Zaplecze intelektualne tych partii jest takie, że najprawdopodobniej nie byli by w stanie obsadzić kompetentnymi ludźmi starostwa powiatowego, a co dopiero mówić o województwie (może dlatego Miller chce mniejszych województw, bo te większe są nie do ogarnięcia przez jego sztab profesjonalistów?). Kto Millerowi uwierzy, że on chce wprowadzić w Polsce podatki progresywne, a poprzez zmniejszenie stawek VAT polepszyć sytuację materialną biednych ludzi? W to nie wierzą nawet zwykle agresywnie atakujący takie pomysły dyżurni spece od ekonomii w każdym ważniejszym kanale TV, oni się po prostu z Millera chichrają.
    Tusk obrał najgorszy wariant rządzenia krajem jaki był mu dostępny, a mianowicie pozwala zmieniać kraj w takiej mierze, w jakiej obywatele posiadający jakąś siłę sprawczą czynią codziennie, a rząd płynie w tym nurcie bez sternika, a wiosła do niczego mu nie służą. Jasne, jest to lepsze od wzmożenia moralnego IVRP, ale daleko się tak nie dopłynie, jestem tego pewien.

  8. „Ostrożny i realistyczny Donald Tusk”

    Ale nawiało … wystarczy przeczytać podsumowujące zdanie, aby poznać opinię red. Passenta o wydarzeniach weekendu i o perspektywie. Sądzę, że konflikt ze Schetyną rozegrał się o metody, o korupcyjne metody w starym stylu, w wykonaniu Schetyny. Prawda jest skrywana, bo skompromitowałaby Platformę jeszcze bardziej niż uwalenie wiceprzewodniczącego.

    Może faktycznie koalicja z SLD doda nieco rumieńca do polityki światopglądowej w naszym kraju – z naciskiem na DODA.

  9. ” Nie o taką Polskę żeśmy walczyli, zdaje mi się.”
    Faktycznie zjezdzamy na dupie z czego sie da ale dla snowblowerow to juz zeszloroczny snieg.

  10. Kataster, taki podatek od nieruchomości, byłby rozwiązaniem bolączek budżetowych i rozwojowych. Dlaczego władza nie jest technicznie przygotowana? Mi się zdaje, że pies jest pogrzebany właśnie w polityce, w obawie przed sięganiem do kieszeni klasy średniej (i średniej wyższej).

    Snowblowery to diabelski wynalazek. A tak przyjemnie mogłoby być bez smrodu spalin i ryku motorów. A śnieżek nadal pruszy. Roztkliwia mnie banał tej wegetacji. Zainteresowanych helikopterowców sprawdzających mój kalendarz informuję, że za 2-3 godziny udaję się na basen – komunalna siłownia dziś zamknięta.

  11. „Makbet” a klasa średnia

    Czyżby temat wypracowania domowego w 1. klasie PRL-owego liceum?

  12. Porównanie z PRL-em inspirujące.
    Istotnie rozprawa ze Schetyną miała peerelowski wymiar. Coś jak walki frakcyjne w PZPR, których powody były bliżej nieznane.

    Pzdro

  13. Bilion złotych na rozwój

    Oczywiście idzie o tysiąc miliardów. Mi przemknęło przed oczami, gdzie prezes tego biliona znajduje, chyba wspomniał o tym, albo jakiś komentator spekulował na podstawie poprzednich fantasmagorii, pardon – wypowiedzi prezesa. Może nie powiedział, bo jakby powiedział to ten chytry a durny Tusk w tri miga by ten bilion prezesowi sprzed nosa sprzątnął.
    Nie o taką Polskę prezes walczył i walczy nadal.

  14. Profesor Jan Hartman jednak widzi w walkach frakcyjnych w PO wymiar tragedii szekspirowskiej. Mowi dla TVN24: „Schetyna jest nadal silny, wobec czego Donald Tusk, który jest na totalnej wojnie ze Schetyną, będzie go musiał wycinać do samej gleby, aż Schetyna będzie nikim. Schetyna nie ma wyjścia, będzie musiał wyjść z Platformy, ale wobec tego, że między nimi jest nienawiść, to on wyjdzie w najgorszym dla Tuska momencie. Tusk będzie wycinał Schetynę do samej gleby. Ten wbije mu nóż w nocy”

    Natomiast „Bufetowa” nadaje eliminacji Schetyny powab prorodzinny. Życzy koledze Grzegorzowi: „Myślę, że ma kochającą rodzinę – córkę, żonę. Także, by (święta spędzał) w miłej atmosferze. I by misję szefa komisji spraw zagranicznej pełnił, bo to jest bardzo ważna misja”

    Pozdrawiam

  15. Jeszcze inaczej, raczej z psychologicznego punktu widzenia, ocenia ten konflikt kolega koalicjant Kłopotek.
    Mowi: „To jest pewien ciąg decyzji, ale nie dotyczących tylko jednej osoby – Grzegorza Schetyny – ale również innych, bardzo wartościowych osób, które kiedyś tworzyły Platformę, funkcjonowały, umacniały, a później zostały ścięte. Wczorajszy przekaz mówi mi jedno: że to nie jest determinacja mojego kochanego koalicjanta. To jest zupełnie coś innego… Domyślcie się… Jak się nie domyślicie, to ja wam powiem. Człowiek, który jest w realizacji jakiejś idei człowiekiem zdeterminowanym, wzbudza mój szacunek. Ale człowiek, który jest – a takie odniosłem wrażenie – zdesperowany, wzbudza mój niepokój.”

    Pzdro

  16. W ostatnim zdaniu PT Gospodarzowi chodziło chyba raczej o szeroki łuk, którym omija Tusk, a nie o szerokie echo (przyjmijmy, że „echo grało..” w tle ).

  17. Dwie twarze polityków, czyli „Janusowe oblicze”?
    Mnie się wydaje, że raczej Światowid……

    Inna twarz dla mediów, inna w towarzystwie, inna w domu, jeszcze inna dla szefów partii.
    Która jest prawdziwa?
    Zapewne ta nagrywana przez konkurentów do władzy i służby w trakcie dochodzenia.
    Prymitywna, interesowna, zawistna, mściwa.
    Eksplodująca jak mina przeciwpancerna fałszem i obłudą zmieszaną z hipokryzją….

  18. Kisieljow co niedziele prowadzi magazyn informacyjny w TV ‚Planieta „- pisałem o15:43
    Rosja -Ukraina i Europa to tematy wiodące , Czego dowiaduje sie widz rosyjski ,podam w skrócie bez komentowania prawdziwosci tych informacji ;
    Zaplecze Majdanu – Dostawy żywnosci – ląduje samolot Lufthansa dowozi pocztę dyplomatyczną ,ale do innego samochodu ladują worki dla parti „Swoboda ” tam jakoby było 18 mil.Euro . Samochód z Polski ,dostawca żywności pytany mówi ,my z Lublina ,Szczecina Kielc itd.
    Kpiarsko Kisiejow komentuje miał przylecieć św. Mikołaj ale nie przyleciał ( Tu o MLD EURO) .Wizyty Amerykanów ,ale są też rozmowy z Niebieskimi ze Wschodu Ukrainy -zaniepokojenie .
    Chcą do Europy no to maja!, to o Bułgarii i Rumuni mieli obiecanki ,że od 1 01 2014 wejda do Strefy Schengen ,nie wejda , i ilustracja z Niemiec i Holandi w jak koszmarnych warunkach żyja tam emigranci z tych państw -prostytutki na ulicach ,proste roboty -brud i nędza .

    Niemcy i Holandia mowia STOP dla rozszerzania UE;
    Obaraz przenosi sie na Kreml gdzie w środe Putin przyjmował b.kanclerza Niemiec Helmuta Schmidta .Fantastycznie wyglada – ma 95 lat !!!
    Mowi Putinowi Europa ?? Dziś Europa nie ma wielkich przywodców .
    Ostatnimi byli Churchil i de Gaulle .
    Autonomiczny Sewastopol na finiszu audycji i uroczystości religijne związane ze św. Andrzejem-modlą sie za Prawosławiem …

  19. Sprawa biliona jest ciekawa.
    Być może dawni opozycjoniści po zrobieniu zrzutki uzyskaliby taką kwotę?
    Sama „Srebrna” i „Telegraf” to kilka miliardów……

    Czarniecki, czy Sapieha przetapiali na monetę srebra rodowe, by opłacić zaciąg wojska przeciwko Szwedom.
    Nasi „Patrioci” też by tak chcieli?
    Nie sądzę……
    PRYWATA to staropolskie słowo, w genach zakorzenione.

  20. Szkoda, że Tusk jest taki skuteczny tylko w zwalczaniu konkurentów i ludzi niewygodnych.
    Skuteczny tylko w tym jednym.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Zagadkowe jest to, że do końca nie było wiadomo o co chodziło w sporze Schetyna – Tusk, poza walką o władzę” …

    No cos takiego – prawda?

  22. wiesiek59
    15 grudnia o godz. 18:42
    to kim byli czarniecki? egipcjaninem?
    a litwini, bo sapieha byl litwinem, jakie maja geny „zakorzenione”?
    przykro mi,walisz bzdure po bzdurze w stylu propagandzisty „stürmera”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Der_St%C3%BCrmer
    p.s. ciekawe, ze ksiazka jankego o orbanie nosi wlasnie taki tytul…

  23. Kartka z podróży
    Zamiast pochylać się nad umęczoną ojczyzną, zafundujmy sobie jeszcze chwile prywaty, bo nie zdążyłam odpowiedzieć na Twój post pod poprzednim wpsiem Gospodarza.
    Jasne, że widziałam „Inwazję barbarzyńców”, ale dawno. I chętnie bym znów obejrzała. Masz może pomysł, skąd/ jak to ściagnąć? Zaznaczam, że jestem mało kumata komputerowo.
    Pamietam tylko ogólny klimat, bo uwielbiam takie inteligentne, kameralne fimy, pełne ciepła, mimo że opowiadają o sprawach ostatecznych. Nie robią jednak z tego tragedii patetycznej.
    Wracając do Saury, to mocno siedzi we mnie „Mrożony peppermint”. Wspaniałe surrealistyczne kino niby w stylu horroru psychologicznego. No i sam Pigmalion niesamowity.
    Ale chyba mój najukochańszy film Saury (obok „Nakarmić kruki”) to „Tango”, łącznie z muzyką. Zaraz po wyjściu z kina (o matko, to już 14 lat!) kupiłam płytę ze ścieżką dźwiękową. Nie wiem, czy jest lepszy film o traumie wojny domowej w Hiszpanii.

  24. byk
    15 grudnia o godz. 19:10

    Moim zdaniem?
    Kondotierem……
    Szedł tam, gdzie więcej dawali……

    Nie jest to zarzut.
    W tamtych czasach liczyła się OSOBISTA lojalność, przysięga.
    Którą Czarniecki kilkukrotnie łamał dla PROFITÓW oferowanych przez władców.
    Ale na balansowaniu pomiędzy różnymi opcjami, można było sporo zarobić. W krótkim czasie ze średniozamożnego, zrobił sie magnatem.
    Jeden z nielicznych, którzy się na wojnie i łupach dorobili……

  25. Polskiego kociokwiku ciąg dalszy – nikt nie wie jak, ale wszyscy
    wiedzą jak to jest możliwe.
    Śledzie sprzedamy jako wieloryby, kury jako słonie a gęsi posła
    Kłopotka pójdą jako żyrafy.
    Ot, i bilion jest.

    Ludzie mali (wzrostem) już tak mają – nie widać ich głów ponad
    tłumem, to krzyczą , czasami kwakają jak najgłośniej się da.

    Jak na razie z tych kwakań i krzyków, nawet im echo nie odpowiedziało i … nie odpowie.
    Echo nie jest takie głupie.

    Pozdrowionka.

  26. mag, Kartka z podróży,

    prawdę mówiąc, to jesli chodzi o bardziej realistyczny film na temat rozterek klasy średniej, to ten sam reżyser (Arcand) popełnił wcześniej Upadek Cesarstwa Amerykańskiego (fr. Le Déclin de l’empire américain, ang. The Decline of the American Empire). Coś jak Zanussi ze swymi filmami „z życia docentów habilitowanych”, tyle że po quebecku. „Barbarzyńcy do w pewnym sensie ciąg dalszy „Cesarstwa” po latach (mniej więcej te same postacie), z tym że „Barbarzyńcach” większość pary poszła w gwizdek satyry/kwaśnej ironii na kondycję Quebeku u progu XXI-go wieku.

    Pozdrowienia

  27. Wiesiek 59
    Nasi biedni”patrioci” nie wychodzą poza pomysły Janosikowe.
    Łeb do interesów mają, ale na poziomie ich własnych, partyjnych i partyjno-prywatnych. I, oczywiście, z korupcją nic wspólnego nie mają, a nawet z nią bardzo walczą, tropiąc sfabrykowane afery albo w ogóle niezaistniałe.
    W kategorii państwa i społeczeństwa wystarczają przecież bogoojczyźniene frazesy wsparte „troską” o rodzinę raczej mityczną i ekonomia z sufitu.

  28. http://www.psz.pl/tekst-44633/Dariusz-Materniak-Ukraina-Niewygodne-fakty
    ==============

    Siedem ciekawych punktów na temat Ukrainy.

    Miedzy innymi ten:
    Fakt 4. Unia Europejska swoją polityką popycha Ukrainę w stronę Rosji

    Jak na razie, aktywność unijnych polityków w związku z kryzysem na Ukrainie sprowadza się do oświadczeń, rezolucji, pięknych gestów solidarności i tym podobnych inicjatyw, które choć piękne i podnoszące na duchu Ukraińców nic tak naprawdę nie zmieniają w ich sytuacji. Kontynuowanie polityki zaniechania wobec Ukrainy i pozostawanie głuchym na płynące z Kijowa argumenty, że bez pomocy z zewnątrz Ukraina nie będzie w stanie przetrwać nawet kilku pierwszych miesięcy ewentualnego konfliktu handlowego z Rosją spowodują w końcu zwrot Ukrainy w stronę Rosji – postawione przed widmem bankructwa władze w Kijowie będą musiały znaleźć środki na funkcjonowanie państwa. I zapewne je znajdą – jeśli nie w Brukseli lub w MFW, to w Moskwie, bo nie będą mieć innego wyjścia.
    ===========

    Wizje romantyczne nie korelują z PRAGMATYCZNYMI……

  29. Daje Pan tytuł na niedzielę :

    ” Dwie twarze polityków ”
    Daniel Passent

    Światowid jako bóstwo ( często: Świętowit zwane ) miał cztery twarze, każda w inną stronę świata i ludziska jakoś żyli.
    Nie mamy w annałach jakichś negatywnych doniesień PAP, TASS
    czy Reutersa z tamtych ” miodem i mlekiem ” płynących czasów.

    A że politycy mieli i mają ( a i mieć będą w przyszłości ) podwójne
    oblicza , to nowość żadna.
    Taka to już ich cecha (nieodzowna).

    Pozdrowionka.

  30. @wiesiek59:
    dobranoc.

  31. Jacobsky (16.00),

    zwięzłe i logiczne spostrzeżenie.

    Nie chcę bawić się w pytię i pisać andronów, co będzie za dwa lata, chociaż mam po temu niejakie kwalifikację, o czym świadczy fakt, że podczas wymiany zdań z Waldemarem Kuczyńskim oświadczyłem mu, że wkrótce PO zacznie spadać.
    I stała się rzecz straszna.
    Potwierdziło się to co rzekłem już dwa lub trzy tygodnie później. Przestraszyłem się swojej wnikliwości;) i od tamtej pory wolę nie wywoływać wilka z lasu.
    Zaczyna mi się teraz po nocach śnić, że to ja wyciągam wyleniałego wilka z jego wygodnej warszawskiej nory;).

    Odrzucając szum medialny z ostatniej soboty, który jest łatwiejszy w konsumpcji niż mniej błyskotliwe, ale za to istotniejsze fakty polityczne, zwróciłem uwagę na taką oto okoliczność w ruchu politycznym Leszka Millera.
    Zaproponowanie zgłoszenia przez szefa SLD wpływowego polityka niemieckiej socjaldemokracji, Schulza jako kandydata na przewodniczącego Komisji Europejskiej zablokowało całkowicie ruchy na politycznej szachownicy Donaldowi Tuskowi.
    Nowa sytuacja wymusi także na Angeli Merkel konieczność szukania politycznego poparcia dla kandydatury przedstawiciela Niemiec w Brukseli.

    Jak wiadomo Tusk przez swoich totumfackich groził rodakom, że ich opuści i uda się do Brukseli.
    W sytuacji, gdy Merkel (podziwiająca pienistość Tuska) często popierała namolne pretensje Polski, teraz na szereg operacyjnych decyzji Brukseli wpływ może mieć telefon Millera do następcy Barroso, który będzie miał akceptację socjademokratycznego wicekanclerza.
    Nie trudno sobie wyobraźić jaki będzie to miało efekt propagandowy na scenie politycznej w Polsce, i jak odbierze to zużyty politycznie Tusk.
    Dla Angeli Merkel taka układanka nie będzie miała znaczenia, ale dla prestiżu pierwszego egzekutora Platformy, jak najbardziej, bowiem zacznie on wchodzić coraz głębiej w polityczny cień na krajowej i zagranicznej scenie politycznej.

    Gdzie on wkrótce pójdzie i czym napełni puste torby?
    Na żeglarstwie się nie zna, a psów i zbierania grzybów nie lubi.

    …ze stawu

  32. @mag
    Jesli chodzi o traume wojenna w Hiszpani, to za pol godziny na Kulturze *Labirynt Fauna* del Torro.Jak nie wiedzialas , to koniecznie wlacz Kulture godz.20:20

  33. Gospodarka rośnie, inflacja maleje

    Pozycji przedwyborczej Orbána dobrze służą najnowsze dane makroekonomiczne. Z miłym zaskoczeniem przyjęto w kraju przede wszystkim 1,7 proc. wzrostu gospodarczego w trzecim kwartale br. w porównaniu z tym samym okresem 2012 r. oraz informację, że inwestycje wzrosły w tym samym układzie czasu aż o 9,8 proc. Węgrów ucieszył też spadek inflacji w okolice 1 procenta, choć bez obniżki cen mediów komunalnych wskaźnik wzrostu cen przekroczyłby 3 proc. Ocenia się, że niska inflacja to ponadto skutek małego popytu krajowego i niskiego ciągle spożycia ludności.
    http://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/orban-wygrywa-w-gospodarce-i-polityce/?k=analizy
    =================

    Laboratorium EUROPA……
    Niedemokratyczne do końca metody, dają ekonomiczne skutki.
    Idol pana K. ma efekty.
    Pytanie, jak długookresowe?

  34. Mag
    Niestety nie wiem jak „ściągnąć” „Inwazję barbarzyńców”. Też się nie znam na tym. Czasem companieros co się znają mi jakieś ciekawe filmy podrzucają. Ale może reżimowa Kultura puści. Tam jest bardzo dobry repertuar. Dziś np „Labirynt Fauna” Guillerma del Toro – ciekawy hiszpański film, równiez nawiązujący do wojny domowej.
    Ostatnio obejrzałem na Kulturze po raz wtóry „Ludzi Boga” – też z dużą satysfakcją.
    Co do „Tanga” … . Słów po prostu brak – piekne! Mam ten film w głowie. Zresztą chyba wszystko Saury oglądałem.
    Koniecznie obejrzyj też jego „Flamenco”. Przez „Flamenco” Saury dotarłem do Tony Gatlifa i jego cygańskich filmów inspirowanych muzyką „Latcho drom”, „Gadjo dilo” i „Vengo”. Też odkrycie. Takie klimaty, które później odnalazłem w podróży na południe.
    http://www.youtube.com/watch?v=DZxgVyZ3tMU
    No i „Fados” Saury. To znow inspiracje Staruszka.

    Pozdrawiam

  35. Jacobsky
    Niestety „Upadku cesarstwa …” nie widziałem. Żałuję. Będę musiał poprosić companieros o „ściągniecie”

    Pzdro

  36. Lewy
    Dzięki! Lecę patrzeć na „Labirynt Fauna”.

  37. http://muzyka.onet.pl/hip-hop/donatan-i-cleo-my-slowianie/emg54

    Przerywnik muzyczny…….
    Nie wiem dlaczego nasi egzorcyści chcą demonizować
    „My Słowianie”……
    Panienka jak panienka, słowa jak słowa……

    Akcent jedynie dziwny.
    Trudno mi umiejscowić krainę Polski…..

  38. Leszek Miller pokazał skąd wziąć pieniądze i zasilić budżet: opodatkować transakcje finansowe i podnieść podatek dla najbogatszych.
    Czyli czysty populizm, bo tak nie da się uzyskać pieniędzy.
    Podatek Pit zawsze zmniejsza wielkość podatku od Vat i akcyzy co jest oczywiste – Mniejsze pieniądze mniejsze zakupy.
    Najbogatsi to akurat grupa szczególnie dobrze umiejąca unikać podatków i gdy ich się przyciska to znajdują sposoby by płacić mniej. W razie mocnego przyciśnięcia mogą przykładowo przenieść swój biznes do innych krajów i zamiast zysku może być nawet strata.
    Opodatkowanie transakcji finansowych to dobry pomysł, ale na duszenie przedsiębiorczości, bo podraża działania finansowe w Kraju który to stosuje i nie jest to przychylnie postrzegane przez biznes. Tu wiele zależy od wysokości tego podatku i jak zwykle przy wysokich podatkach zamiast zysku mogą powstać straty.
    Podatki w ogóle to delikatny temat i tam nic wprost nie przenosi się na wynik finansowy gdy chodzi o wpływy do budżetu. Politycy o Krzywej Laffera wolą nic nie mówić , a często nie znają tego pojęcia.
    Nawet dobrzy ekonomiści nie są w stanie ocenić gdzie jest granica podatku po przekroczeniu której wpływy do budżetu zaczynają maleć. Co gorsza nie jest to proces natychmiastowy lecz reagujący ze znacznym opóźnieniem (czyli najpierw wydaje się że wpływy będą wyższe i po pewnym czasie zaczyna być widać, że nastąpiło załamanie.
    Ta wypowiedź Millera to taka podpucha dla tej większości co zarabia niewiele i często bardzo gorąco popiera zabieranie pieniędzy tym mającym dużo większe dochody. Oczywiście mechanizmów wpływu podatków na budżet nie rozumieją.

  39. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś o tzw „śmieciówkach” czyli dostosowywaniu umów o pracę do potrzeb rynku pracy w Białymstoku w 1895 roku.

    „ … Przeszło 3 lata temu rząd zaprowadził obowiązkowe dla wszystkich robotników fabrycznych książeczki obrachunkowe. Wywołały one wszędzie protesty robotników, ale żandarmerii udało się opór przełamać dzięki temu, że zaprowadzono je powoli i stopniowo, nie zaś od razu wszędzie, a skutkiem tego robotnicy nasi nie odpierali ich całą masą, zbiorowo. Protest ograniczał się do miejscowych zatargów w każdej pojedynczej fabryce i mógł być łatwo stłumiony. Ale w Białymstoku wszyscy robotnicy od razu zajęli względem książeczek postawę tak stanowczą, że władze tu musiały się chwilowo cofnąć. Dopiero w sierpniu r. b. rozpoczęto na powrót usiłowania, by robotników białostockich zmusić do przyjęcia książeczek. Grodzieńska inspekcja fabryczna zatwierdziła ostatecznie ich wzór, kazała je wydrukować i rozesłać do fabryk, aby wszyscy robotnicy bezwarunkowo zostali w nie zaopatrzeni. Na wiadomość o tym zawrzało wśród robotników w Białymstoku i okolicznych osadach fabrycznych. Jednogłośnie zdecydowano się pod żadnym pozorem książeczek tych nie przyjmować.
    Dla wyjaśnienia pobudek, jakie kierowały robotnikami, rozpatrzmy treść książeczek. Najważniejszą ich częścią są rubryki dla zapisywania warunków najmu i regulaminu danej fabryki oraz do notowania wypłat i kar. Najwięcej napsuło krwi robotnikom umieszczanie w książeczkach wyciągów z ustawy fabrycznej. Najbardziej zwracają na siebie uwagę §§ 105 i 106. Pierwszy z nich mówi, że fabrykant ma prawo zerwać umowę już wskutek hardości robotnika, drugi – pozwala robotnikowi żądać zerwania umowy dopiero wskutek pobicia i ciężkich zniewag ze strony fabrykanta. Dalej uderzają w oczy przepisy o karach, które fabrykant może samowolnie nakładać na robotnika. Wreszcie idą wyjątki z kodeksu karnego o karach za takie przestępstwa jak zmowa, strajk, odejście od roboty itd. Robotnicy – widząc pod tym wszystkim podpisy członków komisji fabrycznej, inspektora i największych fabrykantów białostockich, widzieli w ustępie o karach za strajki manewr dla odstraszenia ich od zmów, bardzo częstych w Białymstoku.(…)
    We wtorek 20 sierpnia stanęła pierwsza fabryka – Kommichau, zatrudniająca 256 robotników. W sobotę od rana stanęła fabryka kapeluszy Brauneck i Fossa. W ciągu tegoż tygodnia robotnicy wszędzie poodbierali z fabryk paszporty, gdyż rozniosła się pogłoska, że mają je poprzyszywać do książeczek. 25 sierpnia została wydana odezwa Białostockiego Komitetu Robotniczego PPS. W poniedziałek 26 sierpnia stanęły wszystkie fabryki i warsztaty w Białymstoku i okolicy. W niedzielę już przybył gubernator grodzieński wraz z żandarmami i inspekcją fabryczną. Nic nie wskórał. We wtorek rano (27) została rozklejona jego odezwa. W nocy z wtorku na środę nasi porozklejali proklamację tak mocno, że salcesony do 10 rano byli zajęci jej wyskrobywaniem. Dwa słupy latarniane z tego powodu wyciągnięto i zaniesiono do policmajstra. Wrażenie nasza odezwa zrobiła bardzo dobre. Wojska sprowadzają coraz więcej. W paru miejscach kozacy bili strajkujących. Aresztowanych po paru dniach wypuszczono na wolność. …”

    Dalszy ciąg walki ze „śmieciówkami” w Białymstoku – 118 lat temu – pod linkiem
    http://lewicowo.pl/strajk-generalny-w-bialymstoku-i-okolicach-w-roku-1895/

    Pozdrawiam

  40. http://vod.pl/inwazja-barbarzyncow,131054,w.html

    W całej krasie……
    Nietrudne raczej…
    W czym problem?

  41. Miły osobom których podswiadomość wciska do obwodów neuronalnych zapach dekadencji i ludzkiej krwii a nadążających za potokiem francuszczyzny poddaję pod uwagę adres:

    https://www.youtube.com/watch?v=DVxnkiMqZak

    Moja upierdliwość domniemywa, że @Kartce Z Podróży zależalo na wersji filmu z napisami w galego …

  42. Wiesiek 59
    Jesteś wielki!!!

    Pzdro

  43. Opuszczenie litery przyrostka w przymiotniku zmieniło pisownie i wymowę mego poprzedniego mego komentarza. Miało być:
    Miłym …

  44. Staruszku
    Jesteś wielki!!!

    Pozdrawiam

  45. „Miłym osobom których podswiadomość wciska do obwodów neuronalnych zapach dekadencji …”
    http://www.youtube.com/watch?v=–MrtlLnnB4

    Pzdro

  46. Zmarł Peter O’Toole – „Lawrence z Arabii”
    http://www.theguardian.com/film/2012/nov/22/lawrence-of-arabia-review

  47. Efekt końcowy będzie taki:
    Janukowicz rzuci się na „mannę” moskiewską , odrzucając
    ” kaszę gryczaną ” z Brukseli.
    Podobnie zrobił swego czasu Fidel Castro.

    Manna jest bardziej lekkostrawna i podobno pochodzi
    wprost od boga.

    Pozdrowionka.

  48. Absolwencie!
    Z poprzedniego wpisu.
    „jako małołat nocował kiedyś na Hali Gąsienicowej”. A ja, jako małolat, nocowałem w schronisku na Przysłopie Miętusim. Ciekawe, czy ktoś je pamięta?

  49. My, Tusk.

  50. Nie zuważylem jakiejś odmiany twarzy Jarosława Kaczyńskiego.
    Donald Tusk też się jakoś specjalnie na twarzy nie zmienił.

    Natomiast kolejne bajeczki Prezesa PiS przełaniają pomysły jego zaplecza. To zaplecze to nie jest rzesza klonów Prezesa.

    Tam są także ludzie mający rzeczywistą chęć wprowadzenia szacunku dla prawa oraz dość oczywistej sprawiedliwości. Bilion o jakim mówił Jarosław Kaczyński jest zaklęciem ze sfery realizmu magicznego, ale to nie oznacza, że kwestia biliona jest przejawem choroby.

    Wciąż do mnie docierają szczatkowe sygnały o tym że masowo są ukrywane dochody i majątki. Podam tu wąski w zakresie gospodarczego potencjału problem prawa do kwaterunkowego mieszkania osób posiadających niedaleko stolicy własny domek dostosowany do całorocznego wykorzystania. Ponoć tacy wlaściciele domków mogą stracić prawo do mieszkania kwaterunkowego.

    Kilka dni temu przez media przemknęła relacja o takim przypadku używania gdzieś w Polsce mieskania kwaterunkowego.

    Władzę obejmie szeroko rozumiana populistyczna lewica i zdziwicie się Panie i Panowie ile majatków ujawnią donosy Polaków mających poczucie krzywdy.

    Pólwysep Iberyjski tonął osiemdziesiąt lat temu w studni okrutnego feudalizmu i dopiero rewolucja goździków otworzyla temu półwyspowi wrota do kapitalizmu współczesnemu. A przez nie wbiegł Pies andaluzyjski.

    PRL oskubał polski kościół katolicki z majątków. Ale rzesze beneficjentów reformy rolnej wykiwane przez rolnictwo wielkomajątkowe nie podarują ukarania tych którzy na przemianach zarobili w cieniu szarej sfery.

    A mimo mych zachęt nikt nie chce na blogach e-Polityki podpowiedzieć, ze antykościelny terror w Hiszpanii byl realizowany przez parobków na kościelnych latyfundiach.

    Gdy Babcia Józia straciła rolę i dochody z roli w Plebanii, to żadne nawolywania, aby sie nie wygłupiała. To że wioskowy wariat wola: Pożar!, to może być prawda …

    Dobranoc kinomanom.
    Sąsiedzi jeszcze pisza donos do skarbówki …

  51. Biedna Polska,the same twarze politykow i te same idiotyczne pomysly,mnie denerwuje ze Polacy sa tacy spokojni i daja sie zwyczajnie nabijac w butelke od wielu lat.Co robi Miler na polskiej scenie polityczniej? to jakis absurd albo zart podobnie jak polskie partie lewicowe z prawicowymi programami gospodarczymi,albo partie prawicowe z lewicowymi programami gospodarczymi.Uklad zamkniety i robienie jaj z wyborcow.

  52. maciek.g (20:27)

    „Leszek Miller pokazał skąd wziąć pieniądze i zasilić budżet: opodatkować transakcje finansowe i podnieść podatek dla najbogatszych. Czyli czysty populizm, bo tak nie da się uzyskać pieniędzy.”

    No co ty opowiadasz. Janosikizm i robinhoodyzm uzyskiwały pieniądze tylko i wyłącznie poprzez rabowanie najbogatszych. Po zrabowaniu, rozdawano te pieniądze najbiedniejszym. Czy to był populizm? Ależ oczywiście, jak najbardziej tak. Był to populizm tak czysty jak tylko może być. Ale! Dał on sławę Janosikowi i Robin Hoodowi czy nie dał? Na szczęście, nie dał im WAADZY

    Miller prze na szkło. Czyli, na sławę. Te, która będzie mu potrzebna do doszlusowania do rządzącej koalicji. A wiec, on idzie dalej niż czyści populiści, Janosik i Hood, szli. On idzie po waadze.

    Z kim on będzie gotów taka koalicje zawiązać, po następnych wyborach? A z kimkolwiek się da. Dla takiego PiS-u, na przykład, Samoobrona w sam raz pasowała na koalicjanta w 2005. Leszkowi Millerowi SO tez pasowała do wystartowania w wyborach z jej listy, dwa lata później.

    Z tej polskich przedwyborczych zagrań roszadowych, co widać to i słychać. Dołożyć do tego jeszcze to co czuć, no i mamy uciechę, której nam nikt nie odbierze. Żeby tylko w międzyczasie ktoś tak do roboty chcial jeszcze chodzić. I PKB wypracowywać. Bo z samego populizmu PKB wytrzepać się nie da. Ani prawą ani nawet lewą ręką

  53. Miliard mądrze wydany, zdziałać może cuda…….

    Na co go wydać?
    Kredyty dla firm?
    Inwestycje Polskie?
    Dokapitalizowanie banków?

    A może na IPN?
    CBA, prokuraturę?
    Dofinansowanie KK?

    Zaiste, diabelska alternatywa,,,,,,

    Nasi protagoniści polityczni gwarantuja bardzo różne rozdysponowanie tej kwoty.
    Rozwój, czy kupienie poparcia dla konsolidacji władzy?

  54. Staruszku

    Piszesz: „A mimo mych zachęt nikt nie chce na blogach e-Polityki podpowiedzieć, ze antykościelny terror w Hiszpanii byl realizowany przez parobków na kościelnych latyfundiach.”
    Nie tylko na latyfundiach ale i w kościołach. Choć w zasadzie trudno nazwać to co opisuje Ksawery Pruszyński w „Czerwonej Hiszpanii” terrorem. No ale to jakaś forma zemsty była.
    „Podeszliśmy najpierw do kościoła. W głównej nawie, wysokiej i wielkiej, paliło się pod filarami kilka dużych ognisk. Rozsiedli się tu żołnierze, grając w karty, potłuszczone i wymięte, przyglądając się, jak inni z aluminiowego wojskowego kubka wyrzucali, także grając, duże sześciany kości. W bocznej nawie zupełnie ciemnej – bo światła z ognisk pełzały nisko po ziemi, ginąc w olbrzymim gmachu – tuliły się jakieś postaci. Stanęliśmy w miejscu. Od środka kościoła dolatywał gwar rozmów, przerywanych jakimś okrzykiem, trzask dopalających się polan, suchy stukot wyrzucanych na posadzkę kości. Ciemna nawa dyszała tymczasem ściszonymi szeptami ust mówiących coś wprost w inne usta i głębokim, prawie rytymicznym sapaniem zmęczonych ciężkich oddechów. Z tulących się kilkunastu par nie ruszyła się na nasz widok żadna. Odszedł mnie nawet pierwszy gwałtowny wstrząs… Wrażenie, jakie pozostawało, było to wrażenie potrzeby, zwierzęcej i pierwotnej, wyżywającej się żywiołowo, męcząco i ciężko. Dalej nikt nie oderwał się od uścisków.”

    Pozdrawiam

  55. J. Pokorny 15 grudnia o godz. 16:45
    Masz rację, bo to ci ludzie chodzą na wybory, a jak biedocie się podwyższy o 1%VAT na jedzenie i odzież z lumpeksów, to nic się nie stanie, najwyżej kupią pół litra i upiją się ze złości. Złość wyładują na żonach i dzieciach, bo na grodzone osady średnich i wyżej nie są w stanie wtargnąć.
    Podatek dochodowy pełni zupełnie inną rolę niż sobie większość ludzi wyobraża, a mianowicie nie chodzi o wypatroszenie bogaczom portfeli, tylko o złagodzenie napięć pomiędzy obywatelami (tu należy to słowo podkreślić grubą czerwoną linią) bogatymi i biednymi. Dodatkowo, podatek ten daje społeczeństwu poczucie, że jego wspólny wkład finansowy buduje instytucje, które służą im od przysłowiowej kolebki po grób. Gdyby nie to, można by całkowicie zrezygnować z tego narzędzia solidaryzmu społecznego jakim powinien być podatek dochodowy i skupić się na VAT oraz podatku od posiadanego majątku (między innymi tzw. podatek katastralny). W Polsce klasa średnia już jest, ale jej liczebność stanowi niewielki procent społeczeństwa. Najmniejszy kryzys (tu każdy jego rodzaj może się sprawdzić) spowoduje, że średniacy staną się ofiarami pogardzanego przez nich lumpenproletariatu, który wedle ich mniemania sam sobie jest winien kiepskiej sytuacji w jakiej się znalazł. Co może wywołać kryzys oprócz tego mającego podłoże w rażącej niesprawiedliwości w poborze podatków?
    Trochę wyobraźni moi mili, trochę wyobraźni.
    Jak myślicie, może jednak rację mają ci twierdzący, że 11 listopada jest tym dniem w którym wykluczeni mogą wykrzyczeć swoją bezsilność? A że nie są to marsze i protesty lewicującej młodzieży tylko faszystów, to się nie dziwcie, Polska jest jakaś inna (tu wlazłem na pole kinematografu).
    Pozdrawiam i zdrowia życzę.

  56. @ Torlin
    15 grudnia o godz. 21:45
    Pamiętam. Na Przysłopie (znaczy się na przełęczy) Miętusim (od sołtysa Miętusa z Cichego, który w 1595 od króla Zygmunta III Wazy dostał Miętusową Polanę) w schronisku, które się spaliło, biwakowałem w latach sześćdziesiątych, kilka razy. Stamtąd, z drogi „Nad Reglami”, przez Dolinę Małej Łąki prowadzą ważne szlaki: na Kościeliską, na Gąsienicową i na Czerwone Wierchy. A także na Kominiarski Wierch, na Halę Stoły i na Zadnią Kopkę. Schronisko znane było między innymi z tego, że jako pierwsze w Tatrach opanowane zostało przez Grenzschutz. Pierwsze dni wojny w schronisku spędziła Maria Szatkowska z Krzeptówek, żona dra Henryka Szadkowskiego, volksdeutscha, współtwórcy Goralenvolku. Na ironię zakrawa, że później, pod bokiem Grenzschutzu, przez schronisko na Przysłupie Miętusim, dokonywano przerzutów polskich Żydów na Węgry, gdzie Henryk Sławik, wraz z Josefem Antalem, legalizowali ich jako polskich żołnierzy, o czym dowiedziałem się od córki Antala seniora, siostry pierwszego premiera Węgier (od 1990 roku, do śmierci w 1993 roku), także Josefa Antala. Dobrze by było, gdyby „absolwent” w tym momencie nie wyskoczył z jakimś „agresywnym mitomańskim ceprem”, bo Tatry i ich historię oraz historię tatrzańskich schronisk znam nieźle. Może nawet lepiej niż on, choć nie będę się spierał.

    Później, w miejsce spalonego w 1987 roku schroniska, „zafunkcjonował” bufet, gdzie, przed spacerkiem z dwójką moich – jeszcze małych – dzieci, z Doliny Małej Łąki, przez Dolinę Miętusią, szliśmy na Kościeliską i Chochołowską, zatrzymując (ku nabraniu sił) się na pierniki i jagody ze śmietaną.

    Oto zdjęcie tego bufetu:
    http://www.panoramio.com/photo/85818627

  57. Cejrowski bożyszcze prawicy kilka dni temu porównał papieża Franciszka do brudnego latynosa. Napisałem nawet komentarz, że w swej bezczelności wyraził to czego inni z prawej strony powiedzieć się głośno bali. Ale zainteresowało mnie skąd ten delikatnie mówiąc dystans do szefa kościoła katolickiego.
    Pogrzebałem w necie i oczy mi się otworzyły. Oto fragmenty adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium autorstwa nowego papieża. Publikuję tylko drobny fragment tego ciekawego tekstu by nie zanudzać czytelników.
    Nie bywam w kościele więc nie wiem czy wiernym tego typu teksty są czytane na mszach. Ale raczej wątpię by to przez gardła proboszczów coś takiego się wydostało.

    „… Podczas gdy zyski niewielu ludzi rosną w sposób przekraczający oczekiwania, stanowiący większość oddalają się coraz bardziej od dobrobytu tej szczęśliwej mniejszości. Tego rodzaju brak równowagi rodzi się z ideologii broniących absolutnej autonomii rynków i spekulacji finansowych. Dlatego negują prawo kontroli ze strony państw, powołanych do czuwania nad obroną dobra wspólnego. Odradza się nowa niewidoczna tyrania, czasem wirtualna, narzucająca w sposób jednostronny i nieubłagany swoje prawa i reguły. Ponadto, dług i jego obsługa oddalają kraje od praktycznych możliwości ich ekonomii, a obywateli od ich realnej możliwości nabywczej. Do tego wszystkiego dochodzi rozpowszechniona korupcja oraz egoistyczne unikanie płacenia podatków, które przyjęły rozmiary światowe. Żądza władzy i posiadania nie zna granic. W tym systemie, który zmierza do wchłonięcia wszystkiego, by zwiększyć zyski, cokolwiek jest kruche, jak środowisko, pozostaje bezbronne wobec interesów ubóstwianego rynku, stających się absolutną regułą….”

    Pozdrawiam

  58. Na moja skrzynke Gmail ktos mi wyslal taki oto link.

    http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=86412

  59. NSD

    15 XII (noc)
    śnieg nadal wali ledwo weszłam z powrotem na te górę;
    we wsi też telefon nie działa, jezus!, prondu też nie ma,
    a głupia kryśka, cieszy się, że telefon głuchy i nic nie działa,
    nareszcie, powiedziała,kompletna wariatka.
    s. pojechał wczoraj po baterie do miasta i nie wrócił;
    zuza, stara panikara, mówi, że go pewnie po drodze zawiało i uswierkł
    wiem teraz wiecej: albo s., albo z., f. odpada – nosi brodę.

  60. Za parę dni kończy się rok trzynasty naszego wieku. Nie był to rok pechowy, ani gorszy, ani lepszy od roku poprzedniego. W Stanach przejdzie do historii jako rok ObamaCare, a w Polsce przejdzie bez echa, jako kolejny rok politycznego pata. Zmagania Platformy z PiS trwają już wiele lat i podobnie jak to było w latach ubiegłych, kończą się remisem. Rywale jakby polubili swoje role.
    Platforma już zmęczona odgrywaniem roli medialnego celebryty w III RP, trzyma na dystans opozycję. Opozycja popisuje się zdumiewająca bezradnością.
    Partie opozycyjne wyżywają się w tematach zastępczych, kreując telewizyjnych szołmenów partyjnych, zmieniając nazwy, jak to zrobił Ruch Palikota, ale nie zmieniając liderów.
    Bezruch na arenie politycznej w Polsce jest konsekwencją zawieszenia broni w globalnej polityce wielkich mocarstw. Wielcy rywale również nie mają pomysłu na zdecydowany ruch na politycznej szachownicy, a małe państwa pozostające w formalnych i nieformalnych układach w mocarstwami, czekają na sygnał z centrali. W Polsce paraliż i bezradność opozycji, a w pobliskim Kijowie rewolucja na Majdanie. Na przebieg tych kijowskich zmagań ma również decydujący wpływ brak zdecydowanych decyzji wielkich graczy globalnych. Nikt nie chce naruszyć istniejącego status quo, a na Majdanie mróz studzi emocjonalnie rozbudzonych zwolenników radykalnych zmian politycznych i ekonomicznych.
    W globalnej polityce roku 2013 brak potrzebnego klimatu dla kolejnej europejskiej rewolucji. Co się odwlecze, to nie uciecze.
    Zmieniamy temat na mniej poważny. Oto problemy polskiej rzeczywistości roku 2013. Otwieramy internetową Gazeta.pl i czytamy: Dziś w „Warsaw shore” są seks i upijanie się, a jak to się znudzi, bez oporów pokażą zawody seksualne.”
    Producenci zrobią to, co podyktują widzowie. Jeśli w badaniach wyjdzie im, że widzowie są gotowi na przesunięcie granicy tabu, to ją przesuną – ostrzega medioznawca prof.Wiesław Godzic. To jest informacja zamieszczona 15 grudnia.
    To jest oferta kulturalnej rozrywki dla świeżo pozyskanych neoniewolników libertyńskiej UE.
    Na załączonym zdjęciu w Gazeta.pl grupa młodych ludzi przygotowana do „poszerzenia seksualnego tabu”. Twarze roześmiane i nie skażone myśleniem.
    Dla podobnych propozycji „kulturalnych” jest miejsce na platformie cyfrowej polskiej telewizji, dla telewizji Trwam takiego miejsca nie ma, mimo, że takie miejsce jej przyznano.
    Zaraz pod tym anonsem o poszerzaniu seksualnego tabu, kolejna propozycja poszerzania własnych horyzontów myślowych. Tytuł: „Kopacz o kłótniach z Tuskiem i Komorowskim o swoim internowaniu i żonie” , a w wiadomościach ”Brytyjskie MSW chce ograniczyć napływ imigrantów”. Media : ” 200 tys. osób w Kijowie. Milicja : Jest około 20 tys. osób.” – koniec cytatu. Prawdziwy bazar informacyjny. Ciekawe co zrodzi taki nadmiar informacji „od Sasa do lasa”.
    Czy pokolenie wychowane w takim jazgocie informacyjnym nie będzie miało żadnego tabu obyczajowego?
    Następna perełka z rynku mediów ogłupiających. Cytuję tytuł z Gazeta.pl :
    „Lis : Państwowe dokumenty na ‚osiedlu rosyjskim’ ? Szokujące. To może od razu do ambasady” – taki skomplikowany tytuł, a pod nim : „Antoni Macierewicz zlecił tłumaczenie raportu z likwidacji WSI na język rosyjski. Dokumenty miały być przekazane do tłumaczki mieszkającej na tak zwanym osiedlu rosyjskim w Warszawie. Już sam fakt zawiezienia tam jakiegokolwiek dokumentu państwowego jest szokujący – wskazywał w Poranku Radia TOK FM Tomasz Lis, przypominając, że kompleks zbudowano jako zaplecze radzieckiej ambasady.
    Macierewicz doniesienia tygodnika Wprost nazwał absurdem.
    Trzeba mieć niezłą szkołę obłudy i złej woli, jaką od czasu do czasu prezentuje największy celebryta polskich mediów Tomasz Lis, aby z tak spreparowanej informacji jaką przekazał tygodnik Wprost, zrobić senasację informacyjną w polskich mediach. Tego samego dnia ukazało się w mediach internetowych wyjaśnienie w portalu niezależna.pl.
    Portal dotarł do umowy z Iriną O. , która tłumaczyła fragmenty raportu WSI . Dokument, umowa na przetłumaczenie raportu, została podpisana cztery miesiące po publikacji raportu z weryfikacji WSI w ogólnopolskim dzienniku urzędowym „Monitor Polski”.
    Portal zamieścił skan umowy. Co więcej, w umowie wyraźnie stwierdzono, że chodzi o przetłumaczenie raportu wcześniej opublikowanego w „Monitorze Polskim”.
    To jest przykład tego „demokratycznego klimatu” w jakim toczy się medialny pojedynek koalicja rządząca – opozycja. Koalicja rządząca ma wielu dobrze opłacanych medialnych „wolentariuszy”, którzy popisują się „bezstronnością”, przy której propagandziści z „Trybuny Ludu” wyrastają na obiektywnych świadków historii.
    Ten sposób rozmowy prowadzonej ponad głowami wyborców prowadzi do politycznej frustracji wyborców. Coraz większa grupa Polaków deklaruje zupełną obojętność i przestaje interesować się ekscesami komentatorów i polityków.
    Oby ten klimat się zmienił w roku 2014. Tego należy sobie życzyć w okresie zbliżajacych się świąt. Jak się okazuje, nawet mroźna zima 2013 roku nie studzi rozpalonych głów celebrytów medialnych, którzy w tym trzynastym roku XXI wieku robili politykę za polityków. Politycy przespali rok 2013 jak przysłowiowe susły.
    A może ten sen „politycznych susłów” jest największym sukcesem mijającego roku?

  61. 16 XII (rano)
    obudziłam się z krzykiem.
    okropny sen miałam.

  62. Rozenek i wszyscy, którzy się naśmiewają z nieinternowania Prezesa PiSu, nie mają do niego pretensji, że nie został internowany, tylko że robi z siebie największego kombatanta w kraju, jednocześnie opluwając prawdziwych kombatantów, którzy byli internowani, więzieni itd. Nie widzę w tym naśmiewaniu nic niestosownego, a wręcz przeciwnie. Gdyby nie robił z siebie ofiary stanu wojennego, nikt by się z niego nie naśmiewał.

    A Miller oczywiście jest populistą i doskonale o tym wie. Kwoty, które zarówno Miller, jak i Kaczyński wymieniają są prosto z księżyca, czy jak kto woli z sufitu. Oczywiście wypowiedzi Premiera Tuska na tematy ekonomiczne również są populistyczne, aczkolwiek ten populizm bywa hamowany przez świadomość, że ktoś może zadać niewygodne pytanie. Opozycja nie ma takiego hamulca.

  63. Bysiu,

    Przynudzasz

  64. byku!
    Napisz proszę, gdzie można kupić twoje „Dzieła Zebrane”, bo te wykwity, co je tu nie bez dumy i satysfakcji pokazujesz są wręcz pasjonujące.
    Chętnie postawię tom twoich dzieł na poczesnym miejscu w swojej biblioteczce.
    Tu i tam można czasem spotkać strzępy przeróżnej tfurczości różnych dumnych z siebie autorów, ale takich cudów, jak ty prezentujesz to ja jeszcze nie widziałam.
    A moż egzemplarz autorski??? Z dedykacją? 🙂

  65. Czas na wkupienie się w łaski Ancyneli. To tak pod chwilowo nieobecność pana byka. Tfurcy blogowego, niepowtarzalnego

    Ostatnie Życzenia na Zachodnim Wybrzeżu.

    Do czynienia wciąż mamy z tym samym, umownym, Jackowem chicagowskim

    Wicek Kowalski jest na łożu śmierci i wszyscy wiedza, że koniec jest bardzo blisko. W sali szpitalnej są z Wickiem pielęgniarka, jego żona, córka i dwóch synów. Wicek mówi, z najwiekszym trudem:

    – Mike, chcę żebyś przejął po mnie domy w Beverly Hills.
    – Oczywiście, papa.
    – Sybil, ty weź pod swoja opiekę apartamenty w Los Angeles Plaza.
    – Tak, tato, oczywiście.
    – Herman, chciałbym żebyś się zajął biurami w centrum miasta.
    – Tak, ojcze
    – Hela, moja droga żono, proszę cie żebyś wzięła wszystkie budynki mieszkalne w centrum miasta.
    – Będzie jak sobie życzysz, Wicku mój najdroższy.

    Pielęgniarka, wysłuchawszy ostatnich życzeń pacjenta, jest powalona tym wszystkim. Kiedy, po niedługiej chwili, pacjent oddal ostatnie tchnienie, pielęgniarka mówi do nowomianowanej wdowy:
    – Pani Kowalska, pani mąż musiał być w życiu bardzo ciężko pracującym człowiekiem, żeby wejść w posiadanie tych wszystkich nieruchomości w Los Angeles.
    Świeżo mianowana wdowa na to:
    – Nieruchomości? On tam tylko roznosił gazety, proszę pani

  66. Orteq…
    To jest czas pozaprzeszły.

  67. Kolega blogowy zadepeszował zza kałuży oszczędzając na dopełnieniach i przecinkach. Zabiegany człowiek taki!

    „Kopacz … o swoim internowaniu i żonie

    http://www.youtube.com/watch?v=-qJkAosmEZM

  68. Anumlik!
    Dzięki wielkie za wspomnienia i za zdjęcie. Pod tą fotografią jest informacja, że masz również zeskanowane zdjęcie spalonego schroniska, dałbyś go w blogu Pana Redaktora, albo wysłał mi na pocztę
    jacek.torlin@gmail.com, z góry dziękuję.
    ————
    Inna sprawa, że moim zdaniem brakuje trzech schronisk z prawdziwego zdarzenia w Tatrach. Przy dzisiejszych możliwościach technicznych można postawić schronisko bez żadnego negatywnego oddziaływania na otoczenie. Polana Rusinowa, Hala Strążyska i właśnie Przysłop, to są miejsca, w których powinny stanąć schroniska. Bo tak jak jest teraz, to jest o wiele gorzej.

  69. Kartka z podróży
    15 grudnia o godz. 17:08
    Szanowny Panie,
    W PZPR nacjonalbolszewicy walczyli z zydobolszewikami,
    w PO frakcja Werwolfu wykonczyla wlasnie frakcje UPA.

  70. Wybieram się oczywiście na wystawę do Pałacu Królewskiego.
    Patrzę i oczom nie wierzę… Do takiego Wrocławia przyjechałam! Był rok 1948 – fotki są już o kilka lat młodsze, ale wrażenie robią.
    Z takiego Wrocławia wyjeżdżali w 1957 roku moi szkolni koledzy.
    Dziś, kiedy wpadają w odwiedziny, oczy przecierają, patrząc na to to piękne miasto.

  71. Na święta polecam wybitne dzieło literackie żony męża stanu, M.Tuskowej. Dostarcza wrażeń, wzruszeń i piękna. O mało się nie popłakałem. W każdym razie wyciska łzy.
    http://www.pomponik.pl/plotki/news-malgorzata-tusk-o-donaldzie-gnojek-cale-zycie-mi-spieprzyl,nId,1073460

  72. ANCA_NELA, 9.23.Tu nie miejsce do siana wrednej komunistycznej propagandy.
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15142244.html

  73. @ Torlin
    16 grudnia o godz. 9:20

    Też bym chciał mieć zdjęcie spalonego schroniska. Informację o tym zdjęciu zamieścił internauta „cacuskrupka”. To nie ja. Ale jak „klikniesz” na jego nick to wyskoczy kilka folderów z jego zdjęciami. Także Tatr.

    Co do nowych schronisk w Tatrach – zgadzam się, są potrzebne. Szczególnie w tych miejscach, które wymieniłeś. To jakby „węzłowe punkty”, przez które przebiega kilka szlaków. Ten szałaso-bufet na Hali Strążyskiej przeżywa stale istne oblężenie. Nie wiem jak teraz, bo od jakichś dziesięciu lat nie byłem w Tatrach; „wywiewało mnie” raczej za granicę.

  74. @Kartko, nie wymieniajmy nazwiska faceta bez obuwia, robimy mu tylko reklamę, a on żyje wyłącznie dzięki mediom.
    Franciszkowi życzę powodzenia w oświecaniu ludu bożego w zakresie przyczyn jego ubóstwa i niedoli. Tak jak dzięki mediom bosy człowiek (???) istnieje, tak Franciszek z jego oryginalnymi poglądami ekonomicznymi nigdy nie zaistnieje w świadomości katolików. Wiem, wiem, zawsze przecież można skorzystać z prastarej metody ustnego przekazu (tu kościół, jako jedna z nielicznych instytucji ma warunki ku temu), ale cosik mi się zdaje, że w Polsce (ona jest jakaś inna) nie znajdzie się biskup, który skopiowałby swojego przełożonego w liście pasterskim (tak się to chyba nazywa) do wiernych.

    @Ted, jeśli to prawda (raczej wątpię), to w USA może być uwięzionych tylu ilu jest w pozostałych krajach świata. Z obecnych danych statystycznych wynika, że liczba ludności w USA stanowi 5% światowej populacji, ale w pierdlu siedzi 25% z całej puli uwięzionych na całym świecie.
    Pozdro.

  75. Krótko o Schetynie; drobna sprawa, ale dla mnie wiele mówiąca:

    Niedawno oglądałam jeden z wywiadów z Grzegorzem Schetyną, który zapytany o cele Platformy odpowiedział z tym swoim przygłupawym uśmieszkiem, że celem PO jest niedopuszczenie PiSu do władzy. Dziennikarz zapytał, czyżby tylko, czyżby był to jedyny cel i naprawdę Schetyna nie miał nic więcej do powiedzenia.

    Dziennikarz był zdumiony, chyba zażenowany. A ja się pytam, czy taka odpowiedź Schetyny to jawny sabotaż czy jego własna osobista postawa wynikająca z głupoty, czyli kompletnego niezrozumienia, po co partia polityczna istnieje, a przede wszystkim, niezrozumienia, jak się powinno wypowiadać na antenie. Dlatego skłaniam się do przypuszczenia, że to sabotaż. (Czyli ukazać Tuska jako człowieka bez pomysłu, jedynie zafiksowanego na konflikcie z PiSem.)

    Ani sabotowanie programu Platformy, ani głupota nie kwalifikują Schetyna do czegoś więcej niż bycie szeregowym członkiem. A to najlepiej z zakazem występowania w mediach.

    Ja się pytam, skąd się wzięła ta legenda Schetyny? Czy ludzie naprawdę nie widzę, że on nie ma nic do powiedzenia?

  76. Śleper
    Myślę, że nieomal marksistowskie podejście Franciszka do wyzysku zaistniałby w świadomości polskich katolików gdyby im w kościołach o tym mówiono. Adhortacja apostolska jest przetłumaczona i znalazłem ją w trudzie w archiwach kościelnych szpargałów.
    Zresztą nie trzeba szukać Franciszka. O wyzysku dobitnie pisał Tischner w „Etyce solidarności”. Pewnie sobie przypominasz ile ględzono na ten temat po kosciołach w okresie komunizmu. Jak sobie wycierano tamtym wyzyskiem gęby.
    Nie da się więc ukryć, że ten skrajnie niesprawiedliwy, chciwy i niebezpieczny politycznie system wspiera polski kosciół. I to wbrew watykańskim przełożonym, którzy już politycznie otrzeźwieli. Tak więc jest bzdurą, że polska kościelna prawica ma wymiar socjalny. To jest równie głupia, obłudna teza jak deklaracje o jej prounijności.

    Pozdrawiam

  77. Therese Kosowski
    Uważaj co piszesz. Grzegorz Schetyna tworzył z Tuskiem przed 20 laty PO. Oni do niedawna byli blisko ze sobą. To był jeden z najbardziej zaufanych współpracowników i przyjaciół Donalda. I przez całe te lata, delikatnie mówiąc lakoniczność wypowiedzi Grzegorza Schetyny Tuskowi nie przeszkadzała. Dzięki temu zrozumieniu i przyjaźni Grzegorz Schetyna obejmował najważniejsze rządowe, parlamentarne i partyjne posady.
    Tak więc łupiąć w Schetynę łupiesz również w Donalda Tuska.

    Pozdrawiam

  78. Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 10:32

    Głupstwa opowiadasz. A poza tym nie rozumujesz logicznie. To, że ktoś się na temat czyichś słów nie wypowiada, nie znaczy, że jest z nich zadowolony.

    Ja nie mam zwyczaju „łupać” w kogokolwiek. Ale na własny komentarz sobie pozwalam.

  79. Therese Kosowski
    A może masz rację. Może między Tuskiem a Schetyną wypaliło się jak w satrych małzeństwach bywa. Ludzie ze sobą żyją dwadzieścia lat, dorabiają się, sypiają, dzieci wychowują. A nagle dochodzą do wniosku, że to była pomyłka. Nagle to chrapanie po nocy, które kiedyś rozczulało irytować zaczyna. Te fałdki na brzuszku, które wzruszały razić zaczynają. I myślą sobie – już dość, zostało mi piętnaście lat życia, chcę przeżyć szczęśliwie, w wolności. I się rozstają w bolach dzieląc na pół jakieś kuchenne ścierki. Fatalnie to wygląda z boku ale czego się nie robi dla wolności.
    Tak bym widział rozwód polityczny Grzegorza i Donalda.

    Pozdrawiam

  80. Zgadzam sie z Redaqktyorem, ze Tusk jest skuteczny. Jako lider ma zupelna racje, ze wycina facetow, ktorzy robia mu kolo nogi. Kazdy z nas robilby to samo bo nie mozna rzadzic majac za plecami nozownikow. W zespolach czesto ludzi maja rozne zdania na jakis temat, ale kiedy dochodzi sie do kompromisu to tak ma byc i ‚mordy w kubel’. Kazdy ciagnie wozek w jedna strone. Ale kiedy taki kompromis jest tylko pozorny, jak to mialo miejsce z Schetyna i Gowinem, to fora ze dwora. Kazdy, kto zarzadzal najmniejszym nawet zespolem wie, ze nie ma innej drogi i nie trzeba byc fanem Machiavellego zeby sie o tym przekonac bardzo szbko. A to ze Schetyna i Gowin tworzyli PO to nie ma absolutnie zadnego znaczenia bo polityka jest sztukabudowania skutecznych kompromisow a nie klubem wzajemnej adoracji. Reasumujac, dobrze ze Tusk oczyscil zaplecze. Kopaczowa to twarda baba i konkretna. Lepiej ze to ona jest vice niz jakis gamon w spodniach bez jaj ale za to z wielkim ego.

  81. Paweł Markiewicz
    Piszesz: „polityka jest sztuka budowania skutecznych kompromisow”
    Ale to się kłóci z makiaweliczną ideą zawartą w pozostałej części Twego kometarza.
    Nie odnoszę zresztą wrażenia, że Donald kompromisowo podchodził do Grzegorza mimo jego kompromisowych propozycji – deklarowanych zresztą publicznie.

    Pozdrawiam

  82. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pawel markiewicz
    16 grudnia o godz. 10:59

    Dobrze piszesz …

    Nie zapominaj ze lepiej jest kiedy lew dowodzi stadem baranow dlatego, ze autorytetem opuszcza sie szczeki a nie bybija zeby – capito?

  83. pawel markiewicz
    16 grudnia o godz. 10:59
    W zespolach czesto ludzi maja rozne zdania na jakis temat, ale kiedy dochodzi sie do kompromisu to tak ma byc i ‘mordy w kubel’. Kazdy ciagnie wozek w jedna strone. Ale kiedy taki kompromis jest tylko pozorny, jak to mialo miejsce z Schetyna i Gowinem, to fora ze dwora. Kazdy, kto zarzadzal najmniejszym nawet zespolem wie, ze nie ma innej drogi i nie trzeba byc fanem Machiavellego zeby sie o tym przekonac bardzo szbko.

    Mój komentarz
    Podzielam powyższą opinię.
    Jest to zwięzłe i treściwe omówienie problemu Schetyny, który jest uniwersalnym problemem, przejawia się w każdym zespole współpracujących ze sobą ludzi pod jednym kierownictwem, a szczególnie pleni się w partiach politycznych, które są właściwie konfederacjami różnego rodzaju grup, a szczególnie w polskich partiach.
    Ten problem wisi nad każda partią polityczną i w każdej partii daje znać o sobie.
    Ile z powodu tego problemu partii wypączkowało podczas ostatniego 23-lecia i znikło, ile nowych partii się stale rodzi z nadzieją, ze tym razem, to będzie prawdziwa, sterowna partia z zasadami, mająca prawdziwe, trwałe poparcie? I co się okazuje po każdym takim pączkowaniu? Że tylko nieliczne partie zdołały przetrwać dłużej.

    Na partie polityczne działają podobne mechanizmy presji środowiskowej, jak na firmy na rynku. Ile firm przeżywa dłużej niż rok, ile dłużej niż dwa lata? Statystyki to pokazują.

    Partia polityczna, w odróżnieniu od firmy podlega nie tylko presji otoczenia, lecz także presjom wewnętrznym – ambicjom, rywalizacji o pozycję, dążeniom do przywództwa, do zajęcia jak najwyższej pozycji, tworzą się spółdzielnie, frakcje, luźne niepisane przymierza, interesy indywidualne, grupowe, partyjne, państwowe ścierają się ze sobą w cichości gabinetów, a aluzjach wygłaszanych publicznie przy okazji, w przymówkach przedwyborczych (złośliwościach) w TV, w gremiach imprezowych, na wyjazdach, na naradach, posiedzeniach, zjazdach.

    To wszystko z lekka buzuje, nieraz wrze, w każdym razie bąbelki idą zawsze. Lider partii musi mieć świadomość, że utrzymywanie równowagi interesów jest procesem dynamicznym, stale musi zabiegać o jedność, przede wszystkim o sterowność partii, szczególnie gdy jest rządząca.

    Plonem tych zabiegów bywają dymisje, przesunięcia, awanse, itd.
    Wyborcy powinni patrzeć na ręce każdemu przywódcy partii i ważyć ile w w tych poczynaniach doraźnej potrzeby, ile demokracji, ile sprawnego przywództwa,ile niesnasek i kompromisów, ile kłótni i zgody, ile interesu dla państwa i społeczeństwa.

    Na ogół krajanie coraz bardziej są za zgodą, za kompromisem. Mając do wyboru partię egzekutywno-autorytarną oraz koncyliacyjną raczej popierają tę drugą. Z tego powodu PiS wychodzi ze skóry by przedstawić PO jako partię autorytarną, zamordystyczna, a Tuska jak niemal krwawego dyktatora. Zresztą krew na rękach pochodzącą ze Smoleńska on już nosi.
    Pzdr, TJ

  84. Czarniecki, czy Sapieha przetapiali na monetę srebra rodowe, by opłacić zaciąg wojska przeciwko Szwedom.
    *
    Sapieha ? Być może. Ale w odniesieniu do Steafana Czarnieckiego to chyba jednak legenda gdyż wg. udokumentowanych przekazów historycznych Pan Hetman miał silnie wyrobiony instynkt „ksobny” (zwłaszcza podział zdobyczy wojennych mam na myśli, choć nie tylko) – ze szkodą dla innych współuczestniczących w podziałach; raczej znany był współczesnym z grabienia kogo i czego się dało niż oddawania swojego… NIektórzy dopatrywali w tym „nawyków” jakich Pan Hetman miał nabyć służąc w oddziałach tzw. lisowczyków, którzy – co także udowodnione – gentlemanami jeśli chodzi o prowadzenie działań wojennych i taktowaniu tzw. ludności cywilnej – nie byli.

  85. @kartka z podrozy
    nie mam przekonainia do koncepcji, ze Tusk wycial Schetyne bo tak kaze Machiavelli. Scheytna mial od zawsze opinie wybitnego konspiratora i gracza partyjnego (nie ganie go za to). Wiec sklaniem sie ku temu, ze Grzesiu cos tam kombinowal za plecami wodza i za to, wg mnie slusznie, poszedl precz.

  86. Mydlana opera pt. Dzieje upadku Schetyny, trwa , a tymczasem Tusk, dokończył rekonstrukcję rządu. Będzie nowy rzecznik gabinetu, bo Graś poszedł w sekretarze. Nowym rzecznikiem, będzie prawdopodobnie pozapartyjny fachowiec, budzący sympatie. Jeszcze jedna kobieta? Padła też propozycja okrągłego stołu, który ma być próbą wypracowania, ponad podziałowych stanowisk w kluczowych sprawach, kierunkach. Nic pewnie z tego nie wyjdzie, bo nikt na razie nie wyraził zainteresowania. Środowiska opiniotwórcze zajmują się biednym Grzesiem. Ma ten kordelas, czy nie i kiedy będzie nim wywijał?

  87. Pani @Therese Kosowski zapytała 16 grudnia o godz. 10:22
    o żródła legendy Grzegorza Schetyny.

    Gospodarz natomiast okrył tą legendę płaszczem tajemnicy.

    Ja też zadawałem sobie to pytanie i bedąc ponawiany o upór, podobnie jak ponawiany jest Grzegorz Schetyna, postanowiłem pomyśleć wiążąc z osłabianiem Grzegorza Schetyny kwestie dalekie od tych ujawnianych przez osłabianego w banalnych wypowiedziach medialnych.

    Ziemie Zachodnie Polski, czyli tereny przyłączone do Polski po IIWŚ mają historycznego pecha. Lasy Gór Izerskich przeszły piekło trucia przez elektrownię w Worku Żytawskim związaną z kopalnią węgla brunatnego pracujących w starych technologiach. Bóbr był ściekiem opisywanym przez @Kartkę Z Podróży na jego – swoim – byłym blogu.
    To był skraj Polski przez prawie dwa pokolenia niepewny swej przyszłości o niezwykle skromnych inwestycjach i naturalnie starzejącej się infrastrukturze podtrzymywanej przed calkowitym zużyciem.

    Wyjście Polski z bloku Układu Warszawskiego oraz z RWPG zaowocowało zubożeniem takich osrodków wojskowych jak Legnica.
    Dziś Legnica jest bardziej znana z Lymkowyny niż z pociągu sypialnego Moskwa-Legnica. Jerzy Szmajdziński obiecywał utrzymanie przy życiu garnizonów na Ziemiach Zachodnich, a podniesienie Żelaznej Kurtyny uczynilo te garnizony zbędnymi. Szczecińska Dikanda otworzyla część polskich serc na kulturę wschodu Europy, a starsze pokolenie ma jeszcze kota metaforycznego na punkcie kłótni Kargula i Pawlaka o kota.

    I w tym otoczeniu zanurzonym w czasoprzestrzeni syn inteligenckiej rodziny Grzegorz Schetyna funduje sobie mieszkanie za zarobione na kanadyjskich saksach pieniądze. Jest synem Opola będącego uboższym bratem Wrocławia. I nie jest uzdolnionym matematycznie absolwentem Katolickiego Uniwersytetu Katolickiego tak jak Rafał Dutkiewicz będący Prezydentem Wroclawia.

    Prezydent Wrocławia swym postepowaniem przypomina samorządy hiszpańskich prowincji: zaciągają one długi, które spłacać mają władze centralne. Takie oskarżenia ustawiały w przeszłości Platformę Obywatelską bokiem do Rafała Dutkiewicza.

    Powstaje dylemat: jak dzielić pieniądze między jeleniogórskie wodociągi i tamtejszą kanalizację a kosztem tych potrzebych chyba stuletnimh inwestycjom podziemnym we Wrocławiu i na wały po czekajacym nas wiosennym przyborem Odry.

    Celebryckie warszawskie osiedle Wilanów po południowej stronie Potoku Służewieckiego powstało po oczyszczeniu spalin z Elektrocieplowni Siekierki. Turoszów już nie truje i lasy odrosły.

    Czas na siegnięcie po lornetyki Panie i Panowie publicyści.
    I zbadanie sily Ous Dei w najbardziej obywatelskiej partii politycznej w dzisiejszej Polsce. Nauczyciele, katecheci, cywilni pracownicy wojska oraz prowincjonalni proboszczowie są skrzywdzeni przez historię. Czas zamknąć przeczytane strony z zachwytem nad miejskimi menelami i zadumać się nad ekspolozją sukcesji różnych partii różnych regionów.

  88. @Feliks Stychowski
    nie wiem czy dobrze zrozumialem, ale zakladam Twoja zgode na to, ze nie mozna rzadzic nie majac zabezpieczonych tylow.
    w zamierzchlych czasach uczyl mnie jeden stary wyga morski, ze na jachcie nie ma zadnej dyskusji z kapitanem, chyba ze sam zapyta. Zadnej dyskusji! A szczegolnie kiedy sztormi albo w czasie manewrow portowych. Nawet jak sie jest przecwinego zdania. Jak sie komus nie podoba kapitan to w porcie zaloga sie buntuje i kapitano slucha albo sie bierze tobolek i na keje. I musze przyznac, ze w zyciu znalazlem tysiace przykladow na potwierdzenie tej prostej zasady.

  89. TJ
    Piszesz: „Z tego powodu PiS wychodzi ze skóry by przedstawić PO jako partię autorytarną, zamordystyczna, a Tuska jak niemal krwawego dyktatora”
    W tej chwili tak jest. Ale przypomnę, że nie tak dawno temu to PO przypisywało zamordyzm Prezesowi a jego aktywowi zachowania jak z dżungli rodem. Zapisy tego typu opinii wygłaszanych przez prominentnych peowców są w internecie. PO było przeciwstawiane zdziczałemu pis-owi jako ostoja tolerancji wewnątrzpartyjnej i miejsce dla każdego, któremu Polska jest miła – od lewa do prawa. Na blogach Polityki przed ostatnimi wyborami toczyła się ożywiona dyskusja nad PO tworzoną na wzór monopartii. Politycznego bytu podobnego do słynnej Instytucjonalno -Rewolucyjnej Partii Meksyku, która rządziła 90 lat zmieniając orientację w zależności od okoliczności – od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy.
    Dlatego ostatnie praktyki polityczne, wyżynanie przez Tuska konkurentów z mniej lub bardziej mgławicowych frakcji budzą tyle konsternacji i zażenowania.
    Tym bardziej, że Schetyna jest człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek poglądów.
    Tak więc zasadne jest powszechnie zadawane pytanie – O co właściwie w tych jatkach chodzi? Przecież Schetynie jest w zasadzie obojętne, w którą stronę dryfuje ten bezideowy twór jakim jest PO. Jemu tylko chodzi o spijanie słodkiego miodku władzy – jak wszystkim w tej partii. To czemu Donald nie chce go do miodku dopuścić?

    Pozdrawiam

  90. Staruszek
    Dzięki za cenne uwagi. Istotnie Grzegorz Schetyna, o którym do TJ – ta napisałem, że jest człowiekiem bez poglądów jakieś śladowe poglądy jednak ma – w sensie pragmatyki politycznej. W sensie taktyki. On zdaje sobie bowiem sprawę, że bez poparcia znaczącej części prowincji wyborów się nie da wygrać. Dlatego od lat miał „dobrą rękę” do problemów prowincji. Przypomnę jego projekt „schetynówek” czyli państwowego wsparcia dla renowacji dróg powiatowych. Albo zakotwiczenia politycznego w „mateczniku” – prowincji dolnośląskiej, skąd go ludzie z Wrocławia wyłuskali.
    Myślę, że Schetyna zdając sobie sprawę z nadchodzącej klęski PO w wyborach chciał wbrew Tuskowi zorientowanemu na klasę średnią wielkich aglomeracji inwestować politycznie w dołującą socjalnie prowincję, by tę klęskę jakoś zminimalizować.
    Być może ta różnica w podejściu do strategii wyborczej była przyczyną konfliktu.

    Pozdrawiam

  91. Paweł Markiewicz
    Nie wiem. Tego nikt nie wie. Wyraz twarzy Tuska na tych „dożynkach” świadczył, że Schetyny nienawidzi. Więc myślę, że to wymknęło się poza banał zwykłych jatek partyjnych.

    Pozdrawiam

  92. ANCA_NELA :
    znasz niemiecki?

  93. Tomasz Kaczmarek, znany także jako agent Tomek, został zawieszony w prawach członka klubu Prawa i Sprawiedliwości – informują Polskieradio.pl i TVN24. To efekt poniedziałkowej publikacji „Wprost”. Tygodnik twierdzi, że Kaczmarek groził mężowi swojej kochanki. Wyzywał go i straszył kolegami ze służb

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,15143456,Agent_Tomek_zawieszony_w_prawach_czlonka_klubu_parlamentarnego.html#ixzz2ndcZ4QWk
    =========================

    „Katolickość i moralność” w jednym…….
    Nie dość że słownik z meliny, to jeszcze mężatkę rwie…..

    Do sejmu z rekomendacji partyjnej trafiaja różni ludzie.
    Tyle że układanie list partyjnych to jedno, a poziom pretendujących do funkcji posła to co innego.
    Buców jednak sporo przez PiS się przewinęło…..

  94. byk
    16 grudnia o godz. 12:56
    A powinnam?

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    pawel markiewicz
    16 grudnia o godz. 11:59

    Donek nadaje sie do polerowania kielwateru ale nie do namierzania kierunku.
    Jest b. kiepskim skipperem i beznadziejnym selekcjonerem zalogi.

    Faktem jest, ze mentalonosc + stosowane techniki przez „armatora” pozostawiaja wiele do zyczenia, inaczej mowiac szukali sie w korcu maku.

  96. no coz,murzyn zrobil swoje, murzyn moze odejsc…
    wierny soroka nie jest juz kmicicowi potrzebny, a,kto wie?
    moze i olenke zmieni 😉
    @sleeeeeper m…mmma ra racje my tututaj o tata…sowaniu,
    aaaaaaaaaa….

  97. Niejednokrotnie szydziłem na blogach polityki z ideologicznego gniota jakim jest tzw polityka prorodzinna i zwracałem uwagę, że to bicie piany nie ma nic wspólnego z polityką demograficzną. Wiele razy zwracałem też uwagę, że to wywalanie pieniędzy w błoto.
    Dziś Dziennik Gazeta Prawna streszcza założenia kontroli NIK dotyczącej tej sfery aktywności państwa.
    Czytam: „Polska ma jeden z najniższych wskaźników dzietności w Europie. Wynosi on 1,3 dziecka na kobietę, gdy zastępowalność pokoleń zaczyna się od 2,1. W 2012 r. w Polsce urodziło się 390 tys. dzieci. Na jedno z nich przypadło więc niemal 130 tys. zł wydanych przez państwo na wsparcie rodzin we wszystkich programach. – Dotychczasowe działania nie przynoszą efektów, a negatywne zjawiska wręcz się pogłębiają. Nie mają nawet charakteru polityki demograficznej, są raczej wsparciem socjalnym – ocenia demograf prof. Marek Okólski.”
    Analizy wstępne do kontroli są tragiczne. Polecam ten tekst miłośnikom infantylizmu politycznego. A wyniki kontroli będą gorsze – w sam raz na otrzeźwienie! Jak kubeł zimnej wody!
    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/765663,nik-skontroluje-polityke-prorodzinna.html

    Pozdrawiam

  98. @byku, a godołch ci, slowly i niy pij bryny.
    pyrsk

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 13:16

    Domyslam sie co chcesz powiedzie … Gender robi swoje – prawda?

  100. @Feliks Stychowski
    A czy bylbys w stanie napisac trzy glowne dowody na to ze: ” Donek nadaje sie do polerowania kielwateru ale nie do namierzania kierunku. Jest b. kiepskim skipperem i beznadziejnym selekcjonerem zalogi.” I wskaz lepszego niz Donek?

    PS: Ja nie jestem wielkim fanem Donka, cz w zasadzie coraz mniejszym, bo kiedys bylem duzym. Dostal swoja szanse i nie do konca ja wykorzystal, choc tez nie zmarnowal calego czasu.

  101. @Kartka z podróży
    Ni ebadz naiwny. Jak sie kogos wyrzuca, tak jak to zrobilk Donek z Grzesie, to wiadomo ze nie z milosci. Jaki mial miec wyraz twarzy? Anielski? Przeciez ten facet procz utarczek z banda wilkow ma kraj do rzadzenia. Kazdy z nas madrali pierdzi w jakis malenki stoleczek i madrzy sie ile wlezie o tym jak trzeba rzadzic. A Donek cos o rzadzeniu wie, bo wlasnie rzadzi. Czlowieku, wielu z nas budzi sie rano i duma ze mu ktos z platnoscia na 152 zlotych +VAT zalega. I am z tego tytulu bol glowy. A Donek, czy jakikolwiek inny gosc na jego miejscu, ma na bance caly kraj w tym Kaczora i jego armie beretow dla ktorych wszystko jest zle, emerytow, zboczencow, armie, gornikow a teraz jeszcze Ukraincow.
    Nie bronie jakosci rzadzenia Donka, ale wiem co to znaczy miec na glowie pareset osob. Nie moge sobie wyobrazic jak mozna rzadzic 40 milionami, i przy tym nie zwyklych ludzi, a Polakow, dlka ktorych nic nigdy nie jest dobre, a jak jest to jest zle, i ktorzy wszystko wiedza lepiej od wszystkiuch a jak nie wiedza to i tak wiedza bo mowia, a jak mowia to wiedza 🙂

  102. Paweł Markiewicz

    Przecież nie musi. Zmuszał go ktoś by sobie ten burdel brał na głowę? Sam się pchał „po trupach”.
    Wiec już mu tak nie współczuj. Nie ma się co z nim identyfikować.

    Pozdrawiam

  103. Gdy wejdą do nas zachodnie firmy, zniszczą wszystko, ponieważ nasza zbrojeniówka nie jest aż tak silna, by konkurować z zagranicznymi gigantami. Nie wierzę, że będą chcieli dać nam technologię. Rzucą ochłapy, malowanie powłok malarskich. Zrobią z naszych fachowców młotkowych. Straty będą wielkie. Teraz obawiam się tego, by Polska nie uległa presji politycznej i biznesowej ze strony państw, które chcą zgarnąć naszą kasę i zniszczyć polską zbrojeniówkę. To główna przyczyna tego, dlaczego mnie uwalono.

    […]
    Zakażą pracować dla polskiej zbrojeniówki? Mam dwie wstępne propozycje, nie polskie. To jest krótkowzroczność polityczna PiS. Kontynuują linię polityczną Bogdana Klicha, który odsunął wojsko od przemysłu. W efekcie w lukę weszli lobbyści z Zachodu. Doszło do tego, że nasi oficerowie są kształceni za duże pieniądze podatnika, a idą pracować na obcy żołd do zagranicznych firm. To prowadzi do destrukcji w państwie! Zresztą ciekaw jestem opinii na ten temat związków zawodowych polskiej zbrojeniówki i armii.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Gen-Waldemar-Skrzypczak-myslalem-ze-tylko-NKWD-strzelalo-w-ten-sposob,wid,16259107,wiadomosc.html
    ===================

    Gra idzie o setki miliardów.
    Zabijano za mniejsze kwoty……
    Coraz bardziej skłaniam się do poglądu, że Skrzypczak przeszkadzał wielu ludziom.

    Jednym z niewielu krajów na świecie gdzie nie ma POLITYKI:
    -obronnej
    -przemysłowej
    -prorodzinnej
    -zdrowotnej
    -energetycznej
    -PLANOWANIA
    jest Polska……..

    Chłopcy w pogoni za stołkami i profitami nie mają na takie pierdoły czasu.
    Seminaria w Białołęce nie wystarczyły.
    Bez szkody dla kraju internowałbym połowę, zaaplikował intensywny kurs i wypuszczał jedynie po zdaniu egzaminów……
    Może jakość kadr by się polepszyła skokowo?

  104. @Kartka
    Ale ja Donkowi nie wspolczuje. Oczywista, ze on sam chcial byc premierem i to jest chyba oczywiste. Ja staram sie podkreslic, ze my wszyscy, ktorzy nie chcielismy byc premierami, powinnismy zachowac troche roztrponosci i racjonalizmu w ocenie tych co chcieli. Kazdy moze powiedziec, ze bylby lepszy jakby tylko chcial. Ale malo kto chce bo to ciezki kawalek chleba i trzeba miec dobrze poukladane pod sufitem i jaja jak strusie. A malo kto z nas takie ma. To tyle 🙂

  105. Feliks Stychowski
    Gender? A co ma gender do robienia dzieci?

    Pzdro

  106. Powrót do stawki 40% dla najwyżej zarabiających nie jest przejawem populizmu, lecz realizmu. Budżet zbytnio się od tego nie wzbogaci, ale milionom da poczucie większej sprawiedliwości.
    Warto pamiętać, że są kraje, w których rozważa się regulacje, według których najwyżej zarabiający mogą mieć co najwyżej 12-krotność najniższej płacy. Zestawmy więc naszą najniższą płacę 1600 zł z wynagrodzeniem prezesa banku Millennium, na którego konto wpływa co miesiąc 400 000 zł. To jest 250-krotność.
    W ogóle mam wrażenie, że Miller gra o więcej niż o bycie „mniejszym” koalicjantem PO. Liczy na to, że za dwa lata zamieni się z PO miejscami. I nie jest bez szans: nie odpowiada za to, co się w kraju dzieje, wypowiada się w sposób umiarkowany i nie obiecuje gruszek na wierzbie (pamiętam, co zrobiono z jego aforyzmem o tym, że jak SLD zapowie, że gruszki urosną na wierzbie, to one wyrosną, a zrobiono z tym to, co z „grubą kreską” Mazowieckiego) i na tle mizerii merytorycznej pozostałych partii opozycyjnych dość do tej pory enigmatyczny program SLD zdaje się mieć ręce i nogi. Jeśli utrzyma tę linię umiaru i będzie konsekwentny w kwestiach programowych, może swego dopiąć.
    Problemem jest brak wybitnych postaci w SLD, zdolnych do objęcia ważnych resortów. Ale Miller też już wie, że lepsza będzie tu droga Belki niż jego własna przez ok. 10 lat i skupienie wokół siebie wybitnych fachowców bez zaglądania im w legitymacje partyjne.

  107. Paweł Markiewicz
    Oczywiście, że patrzymy na to ze swych perspektyw.
    Jedni widzą życie polityczne jak ciężki rejs po wzburzonym morzu. Czy niekończącą się wojnę. Inni inaczej.
    Na tym opiera się dzisiejsza dyskusja.
    Dobrze, że rozmawiamy spokojnie o tym, wymieniamy poglądy.
    To nas od nich odróżnia. I to jest budujące.

    Pozdrawiam

  108. Część prawdy o Grzegorzu Schetynie leży wewnątrz czworokąta:

    @TJ – @Kartka Z Podróży – Jarosław PolskęZbaw – Pan Donald Tusk.

    Ani Donald Tusk, ani Grzegorz Schetyna nie przedstawili Polakom wizji przyszłości.

    Jak opisywano – na łamach Polityki oraz na ekranach e_Polityki – siła spokoju nie odpowiadała tubylcom i dużo racji ma Robert Krasowski twierdząc, że Polakom – i nie tylko – potrzebny jest teatr polityczny. Rozsądek jest w chłopskim rozumie, który utracił Lech Wałęsa.

    Ciepła woda może utwierdzać politycznie przesiąkniętych obywatelskością podopiecznych Angeli Merkel, ale nie chłopską dominantę tubylców oczyszczoną z inteligencji przez zbrodnię katyńską, odsunięcie od pełni praw potomków reszty inteligencji przez Bieruta (jako rękę sprawiedliwości dziejowej) oraz czystkę etniczną 1968 roku.

    Za niewiele dni Polska rozblyśnie malutkimi chińskimi żaróweczkami nanizanymi na dziesiątki tysięcy kilometrów kabli z lampkami gwiazdkowymi. Polacy wydadzą krocie na zabawki dla dzieci i dorosłych. Z rozpaczy.

    Warszawski Pochód Trzech Króli na Trakcie Królewskim odświeży aktywność fanatyków panowania Chrystusa jako króla naszego powiatu i zaogni sprzeczności partykularza.

    Boć spychanie w cień zwycięstwa nad Lajkonikiem przez K+M+B idących do Świętej Anny, sklepu Stanisława Wokulskiego Lalka nie może przejść bez protestów Zbigniewa Ziobry: kochanek carycy nie został ukarany i dolny pałac zamkowy trzeba przemienić na Pałac Prawdziwej Sprawiedliwości.

    Jak znam okrutną faktyczną walkę superciuchci o utrzymanie sprzedaży tabloidów, to Jacek Kurski dostarczy inspekcji sanitarnej dowód choroby Ksiecia Pepi na wstydliwą chorobę oraz zgodnie z prawem do ochrony zdrowia próbkę zarazków trądu toczącego sprawiedliwość.

    Nie ma takiego świństwa jakiego człowiek by nie uczynił dla sakry cesarskiej. Opisywany przeze mnie kilkakrotnie przypadek wielogodzinnej narady i upartych prób osiągnięcia pełnej zgodności wszystkich helweckich dowodców co do sposobu pokonania Gallów zakończył by się wypiciem fajfokloka gdyby Vasco da Gama i Krzysztof Kolumb tak się nie ociągali.

    U Jasia Ostroroga z Wilkowyj nie ma Poczekaj! Rozważmy!, co opisywala nocami dniami Maria Dąbrowska. U niego musi być już i po jegomu.

    Dlatego nie ma i nie zanosi się na mienie dziś polskich dóbr rodowych.
    Trzeba obalić pół litra i Tuska dziś. I skończyć ze starymi choinkami na Placu Zamkowym. Taką choinkę robi się biegusiem krócej niż w tydzień – co potwierdzi @Kartka Z Podróży – i posypaną popiołem później sie wlecze na cudzy śmietnik.

    Mając bilion można zafundować sobie oczekiwanie w zamrażalniku na rychła śmierć Franciszka z głodu i rychłą paruzję, która przyjdzie Nowogrodzką idąc pod pachę z Prawdą. Co prawda ta Prawda ma za matkę Żydówkę, ale dla władzy zrobi się wszystko. Nawet pojechać w polskie góry, aby się wykąpać w Bukowinie, co łagodzi przykre skutki herbaty z prądem. A Alessandro Volta nigdy nie był ani w Yunanie, ani w Madrasie, ani w gejzerze.

    Nie musi być z sensem. Musi być mojsze.
    I doktorat z teologii jest ważniejszy niż polnisze gurken i mazowiecka rąbanka w mandżurskim sklepie; nie mówiąc już o cenie miejsca w hospicjum i na cmentarzu.

    Nad NFZ nie bedę się znęcał w roku Jana z Dukli.
    (Dukla to taka mieścina w drodze do Bardejova.
    Chyba już oferują kąpiele w Tmavy Zlaty Bażant)

  109. Minął weekend i jakie bogactwo tzw. wydarzeń politycznych. A ileż twarzy politycy nam pokazali. Zaś z ust płyną stare zaklęcia, ich modlitwy o przywrócenie do dawnej świetności …

    Wreszcie wstaje radosny poniedziałkowy ranek i należy na to wszystko zapracować, na podatki, na składki, na akcyzy, na biliony: inwestycyjne, zapomogowe i reorganizacyjne. Woły robocze ciągną ten wóz z białoczerwoną flagą, to klasa średnia, jak mówią – jest pełna rozterek. Nic dziwnego, pretendenci to: Kaczyński, Miller, Gowin, Palikot, Ziobro, Korwin-Mikke – umęczona opozycja, jest z kim Tuskowi przegrywać.

  110. @Kartka z podróży

    cala przyjemnosc po mojej stronie 🙂 Pozdrawiam

  111. REKLAMA
    Dwóch mieszkańców Gorzowa zatrzymali i pobili w Monte Carlo policjanci. Jeden z mężczyzn wciąż przebywa w szpitalu
    Jak informuje Radio Venus, dwóch serwisantów gorzowskiej firmy produkującej oscypki wracało ze zlecenia w Hiszpanii. Zatrzymali się na stacji benzynowej w Monte Carlo. Tam wpadli w sam środek policyjnej obławy i zostali dotkliwie pobici. Jeden z mężczyzn nadal przebywa w szpitalu.- Nagle wyskoczyła na nas duża grupa uzbrojonych kobiet w kominiarkach z pałkami i bronią. Nie miały żadnych znaków policyjnych,
    nie było policyjnych aut. Nie wiedzieliśmy, że są z policji. Wybiły nam szyby w samochodzie, z początku myśleliśmy, że to napad rabunkowy. Rzuciiły nas na ziemię. Dostałem pałką w tył głowy, byłem kopany. Na twarzy mam 45 siniaków. Na lewym barku – ślad od szpilek, pod oczami 3 siniaki i dziesięć szwów, z tyłu głowy także założono mi szwy, na wylot mam przedziurawioną górną wargę, o dolnych czesciach ciala nie wspomne
    Po zatrzymaniu założono mi na oczy czarną opaskę, żebym nic nie widział
    i wielokrotnie nieprzystojnie dotykano – opowiadał reporterowi Venus pan Lechosław.
    Po przesłuchaniu mężczyźni trafili do szpitala. Stamtąd odebrała ich jedna z dyrektorów firmy Trepy Leokadia Zajaczek.
    Wszystko jednak wskazuje na to, że doszło do pomyłki. Firma zapowiedziała, że będzie dochodzić odszkodowania od monakijskiej policji za swój zniszczony majątek oraz będzie wspomagać swoich pracowników w postępowaniach cywilnych. Według informacji Radia Venus monakijska policja robiła obławę na fałszerzy firanek.
    REKLAMA

  112. Szanowny Panie Redaktorze,

    Mam pytanie. Na stronie archiwum TOKfm
    http://audycje.tokfm.pl/audycja/89
    nie ma wielu Panskich audycji. DLACZEGO ????
    Tak jest od dawna, ze Panskie audycje, o ile w ogole
    sie pojawiaja, to z bardzo duzym opoznieniem.
    Korzystajac z okazji skladam zyczenia Panu i calej rodzinie.

    trebeg

  113. Cieszy mnie, że agent Tomek jeszcze intensywniej myśli o Polsce, o czym świadczą najnowsze doniesienia prasowe i idące w ślad za nimi decyzje PiS.

    Swastyka w otoczeniu unijnych gwiazdek… (inspiracja z zajawki na stronie otwierającej portal Polityki). Zaraz, zaraz… Czy to nie na patriotycznej ziemi białostockiej panuje opinia, że swastyka to symbol szczęścia ? Do szczęścia poprzez Unię – to właśnie chcieli powiedzieć manifestujący, którzy nieśli banner ze swastyką w otoczeniu gwiazdek unijnych. A więc Prezes jest pro-unijny. Najpierw namawia Ukraińców do walki o przystąpienie do Unii, a potem informuje, że droga do szczęścia wiedzie przez Zjednoczoną Europę pod unijnym sztandarem. Ha ! A raczej Ho !

    Hofman by tego nie wymyślił.

  114. @king ping pong il ma racje, jak podrozowac, to tylko pociagiem pancernym 😉

  115. Staruszku

    Znów się zaczytałem … .

    Ale dwa uzupełnienia.
    Dwumetrową choinkę robi się niespełna godzinę – z przerwą na skręta. W przypadku choinki brokatowanej bez przerwy na skręta, bo opary rozpylanego sprężarką kleju same euforycznie kręcą.

    Najbliższe kąpiele piwne są w Harrachovie. Dojazd wygodną, wyremontowaną za unijne pieniądze koleją przez Karkonosze. Niestety nieczyną z powodu kardynalnych błedów projektowych. Z Ancą_Nelą czasem na ten temat piszemy. Tak więc trzeba pieszo przez góry na kąpiele w czeskim piwie. Ale warto! Proponuję opcję „LOVESTORY PRIVAT”
    http://www.severnicechy.info/dr-pl/4535-k-piele-piwne-w-harrachovie.html

    Pozdrawiam

  116. Jaki byłby ideał polityka?

    Głowa Światowida, boga o wielu twarzach?
    A ręce?
    Polskiemu przydałoby się zapożyczenie od bogini Kali.
    W każdej COŚ trzyma……
    Chyba że istnieje jakieś bóstwo mające więcej niż siedem rąk?

  117. Staruszku
    Tu jest atrakcyjniej podana oferta kąpieli piwnych.
    http://www.sklarnaharrachov.cz/lazne

    Pzdro

  118. cyt.”Bez szkody dla kraju internowałbym połowę, zaaplikował intensywny kurs i wypuszczał jedynie po zdaniu egzaminów……”
    wiesiu, jaruzelski, urban i passent rady nie dali…
    w tobie jedyna nadzieja!!!
    podpisano
    nadszeregowa kreseczka

  119. byk
    16 grudnia o godz. 15:29

    Beger zrobiła maturę w rok, Kępski technikum w półtora, przydupas z szeregowego awansował na generała……
    Mamy wielu nieodkrytych geniuszy…..
    Tylko efektów ich geniuszu brak.

  120. ANCA_NELA
    16 grudnia o godz. 13:01
    a gdzie tam! jak juz, to ucz sie jazdy na wozku widlowym…

  121. stefan
    16 grudnia o godz. 14:18
    Jak czytałem to SLD pracuje nad stawką 50%, czyli wyższą niż była.
    Zysku z takiego podatku nie ma żadnego , a wręcz przeciwnie powinna być strata dla budżetu, (przyczyny o których pisałem powyżej). Progowy podatek PiT to narzędzie polityków do ogłupiania wyborców i pozyskiwani ich tzw ulgami. Patrząc na przychody budżetowe to większe są przy prostszych podatkach. Jakoś kraje z b. wysokimi podatkami od dochodów jakość w przychodach budżetowych nie błyszczą. Większość ekonomistów uważa, że ma to negatywny wpływ na przychody budżetowe.

  122. wiesiek59
    16 grudnia o godz. 15:40
    domyslam sie, za tak jak ja oblales mature, kondolencje!

  123. jacobsky z g.15:15
    Hofman jeszcze niejedno wymyśli.
    Skoro prokuratura stwierdziła, że nic się stało (sprawa błaha, a i tak uległa przedawnieniu), pudrowany misiu wraca do do łask i wkrótce będzie miał znów pełne usta roboty.
    A tak już było prawie miło (wyprowadzić kozę), ale się zmyło (przyprowadzić ją z powrotem).
    Ciekawe, czy nasz groteskowy Bond, Tomek tez będzie miał come back.
    A właściwie nieciekawe.
    Bardziej mnie intryguje to, skąd i dlaczego wzieła się legenda Schetyny.
    Przecież on jakiś niewyraźny gościu. Owszem, marszałkiem był, wicepremierem, haratał w gałę z „przyjacielem z boiska” (w polityce przyjaźni nie ma! nie rozumiem więc wyrazów oburzenia na Tuska), ale zawsze coś tam knuł z tyłu na zapleczu (m.in. afera hazardowa).
    Lekko wycofany, niechybnie prowadził jakieś gierki za wiedzą „przyjaciela”, ale i poza jego plecami.
    Tłumaczenie zmarginalizowania go przez Tuska mściwością premiera o wilczym spojrzeniu wydaje mi się mocno naiwne.
    A któż to taki – Schetyna? Zręczny macher polityczny nierzucający się w oczy, bez najmniejszej charyzmy, nudny i uśmiechający się jak autpomat od ucha do ucha,
    Słuchając jego gładkich i nijakich odpowiedzi na pytania dziennikarzy, zawsze miałam wrażenie, że on nie ma nic do powiedzenia albo nie wie, co ma powiedziec.

  124. Lewy
    16 grudnia o godz. 9:39 przystepuje do lektury Bobkowskiego??????????
    Saldo mortale

  125. @paweł markiewicz
    Miałem „całą przyjemność po mojej stronie”, czytając Pańskie komentarze.

    Ja tyram nad ‘Kartką’ już kilka lat, często zastanawiam się, czy ten inteligentny Blogowicz nie prowokuje – różne myśli przychodzą mi do głowy po przeczytaniu komentarzy politycznych ‘Kartki z podróży’.
    Wasza rozmowa pod bieżącym wpisem, jest jeszcze jednym przykładem zdolności manipulacyjnych ‘Kartki’.
    Zwracam uwagę na fragment o 14:29:

    „Dobrze, że rozmawiamy spokojnie o tym, wymieniamy poglądy.
    To nas od nich odróżnia. I to jest budujące.”

    Dostrzegam w nim typowy dla ‘Kartki’ ton protekcjonizmu.

    Pozdrowienia

  126. Zagadka dla Cynamona; konsumowalem 12.12. Hamburgera w BE (z kanclerka Niemiec), ktory byl wczesniej „Berliner”; slodszy jednak od Hamburgera….??????????
    Saldo mortale

  127. Zajmujac (udajac) sie Polska i tak zajmujemy sie li tylko soba……..
    Saldo mortale

  128. @Ryba
    Muszę do Ciebie zagadać w prywatnej sprawie.
    Przełamałem się i poszedłem (200m) na basen.
    Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak się długo przełamywałem.
    Dziękuję za inspirację, też w imieniu radosnej żony.
    Ściskam serdecznie
    z szalki

  129. Albo … albo

    Nie ma nic do powiedzenia, albo nie wie co ma powiedzieć.
    Jeszcze jest trzecia możliwość – nie ma wiedzy, co ma powiedzieć … ups, się zagalopowałem.
    Ale dożynianie Schetyny jest peerelowskie! Schetyna jest peerelowski! Wszystko co najgorsze jest peerelowskie! I blog pod egidą największej zaraz po Urbanie tuby peerelu nie protestuje na takie dictum acerbum?

    No, koniec świata szwoleżerów i blogowych ciurów. A jak tam panie w niemieckiej polityce? Co nasi ludzie w Hamburgu i innych beerdeowych miastach? Czy mają wiedzę, albo coś do powiedzenia o tym jak Angela Merkel, wzór łagodności politycznej – broń cię panie boże – dedeerowej, nie wycinała swoich konkurentów politycznych z zimną krwią? W ogóle, czy gdzieś na świecie jest klasa średnia z jako taką klasą, pędząca niebanalny żywot? Bo klasycznych kloszardów jest na pęczki.

    Wczoraj po pływaniu udałem się prosto do sklepu IKEA. Szaleje w tych salonach klasa średnia i sobie używa na proletariacie sklepowym i innych warstwach przy kasie. A jak przebiera, artystycznie kolorystykę dobiera, dopasowuje wystrój swego banalnego mieszkanka do nie wiadomo jakich trendów mody prowincjonalnej. Śmiech pusty na te wymęczone, wymuszone oznaki zetlałego smaku i swobody mnie ogarnął. Wyszedłem, z niesmakiem zapakowałem towary do bagażnika. Czułem jak wartość wymienną przekształcam na powrót w wartość użytkową, będę po niej stąpał bosą stopą za chwilę, jak fetyszyzująco na mnie działa ten sklep. Skandynawski?! Cholerny horror, i upadek, nawet skandynawskie wartości podeptane są.

  130. @stasieku
    Powiem Ci szczerze, ze ja biore rzeczy ‚jak leca’ i dyskusja z Kartka naprawde byla cywilizowana i klarowna, wiec przyjemna.

    PS. Poza tym, nawet jak mnie ktos poklepie po ramieniu z laskawym usmieszkiem to mi to nie za bardzo przeszkadza, bo jakos tak sie zlozylo, ze ci co mnie klepali dalej klepia tyle ze biede albo narzekaja.

  131. Stasieku!
    Nie mam tych kłopotów, poznałem Kartkę osobiście, przeszliśmy we dwójkę trochę kilometrów. Jest wspaniałym człowiekiem, mądrym, erudytą, tylko za bardzo się identyfikuje z ludźmi niedającymi sobie radę. Taka skaza psychiczna, ale w końcu każdy jakąś ma, ja też.
    ————-
    Mag!
    „A któż to taki – Schetyna? Zręczny macher polityczny” – jakoś nie bardzo lubię takiego protekcjonalnego tonu. Schetyna zbudował potęgę PO w terenie, był nieprawdopodobnie skuteczny w budowaniu struktur wojewódzkich i powiatowych. Znakomity organizator. Jeżeli twórca jakiejś nowej partii wziąłby go jako organizatora, toby wygrał sporo.
    —————-
    Maćku!
    Ja byłbym za opodatkowaniem rzeczy niesłychanie zbytkownych, a nie za samym podatkiem dochodowym. Odrzutowce, wielkie jachty, wycieczki kosmiczne. Wiesz świetnie, że mam poglądy kapitalistyczne, znamy się od lat. Ale naprawdę Maćku, zaczyna powstawać potrzeba comiesięcznego utrzymywania ludzi, tylko z tego względu, że są ludźmi. Automatyzacja produkcji doprowadzi do dalszego zmniejszenia podaży pracy. Tymczasem ludzie dotąd żyjący na zasadzie „oby dożyć jutrzejszego dnia” ni stąd ni zowąd widzą turystów inaczej żyjących, ich dzieci – młodzież wyjeżdża na studia, zaczyna mieć inne pragnienia, perspektywy. Tymczasem współczesny świat tego nie widzi.
    Chciałbym, abyś mnie nie mieszał z lewą stroną tego blogu, ja tylko przedstawiam problemy.

  132. breaking news breaking news breaking news breaking news
    potwierdzam, na podstawie wlasnych doswiadczen empirycznych,
    wynik badan naukowcow radziec… eh, tfu, amerykanskich,
    ze niejeden szympans jest inteligentniejszy od niejedenego medalisty
    breaking news breaking news breaking news breaking news

  133. serio; a delfiny obrzucaja sie wyzwiskami!

  134. p.s.
    i nie tylko…

  135. @mag
    czytalas moze ruska ksiazke pod tytulem „dvenadcat Stuliev” (po naszemu „dwanascie krzesel”) napisana przez dwoch facetow Ilfa i Petrova. Tamn byl taki Koreyko, ktory byl cichy wyploch i krecil wielkie lody. Gadal nieskladnie jak Grzesio i byl do naszego Grzesia toczka w toczke podobny. Takie typy sa pod kazda szerokoscia geograficzna

  136. @Therese Kosowski
    Podzielam Pani obserwację i dodam trochę od siebie w wątku „Schetyna”.

    Dla mnie Schetyna jest politykiem bez charyzmy, a od pewnego czasu, nawet bez właściwości.
    Często zastanawiałem się, czym to Schetyna spaskudził przyjaźń, także prywatną, z Tuskiem.
    Tak spaskudził, że Tusk go jakiś czas temu, kilkakrotnie, publicznie upokorzył. (wg mnie w ostatnią sobotę nie było upokorzenia, tylko „próba wyborcza” bez szans dla Schetyny i degradacja służbowa, zamykająca konflikt i spekulacje).
    Przypominało to „propozycję nie do odrzucenia” z Ojca Chrzestnego.

    Przychodzi mi do głowy, że panowie umówili się kiedyś, że „Tusk na prezydenta, Schetyna na premiera”.
    Ale Tusk miał plan B i tę wersję, po długim wsłuchiwaniu się w głosy opinii publicznej i rodziny, w końcu wybrał.
    Tego Schetyna nie mógł wybaczyć i zaczął ryć pod wodzem, zbierać swoje wojsko.
    Miller uprzedzał Tuska, przypominając casus Brutusa i Borowskiego, nie wiem czy to odegrało jakąś rolę w decyzjach takiego wyjadacza jak Tusk, ale fakt, faktem.

    I na koniec.
    Nie wiemy, czy coś nie śmierdzi u Schetyny – nawet jakieś nędzne skojarzenia z korupcją szkodzą Platformie w „kryzysie znużeniowym”. (Tak nazywam spadek notowań partii, która rządzi w Europie drugą kadencję i przymierza się do trzeciej).

    Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do częstszego zabierania głosu, szczególnie w czasie, kiedy aktywiści PIS milczą.

  137. Znów się blogowy licznik zaciął

  138. @Torlinie, pełna zgoda, wszyscy mamy skazy, np. ja na starość się lenię. Ale na blogu politycznym, zapełnianym przez zawodowców z PIS „bredniami smoleńskimi” i kłamstwami, odwracaniem kota ogonem, itp. – dziecinny krytycyzm KzP mnie drażni. Właśnie dlatego, że KzP jest Blogowiczem niebanalnym, Jego, jak piszesz „skaza” ma znaczenie.

    Jojczących jest w Polsce na pęczki, jojczą i rozdają Niderlandy, burzy to mój spokój Torlinie. Ubóstwo jest wpisane w historie krajów na dorobku i KzP to wie, ale się „pochyla”. Urawniłowkę przeżyliśmy i jej skutki znamy.

    Jojczący blogowicze nie skomentowali ostatnich danych statystycznych, udowadniających sukces Polski na tle Europy w kryzysie. Te dane opublikowano po statystycznym sukcesie polskich gimnazjalistów.
    Przyznasz Torlinie, że co otworzysz telewizor, to słyszysz o upadku Polski, albo o trupach.

    Powiem na koniec, co np. mnie wkurza.
    Przeczytałem, że na oddawanym wkrótce odcinku A1, eksperymentalnie zastosowano znaki drogowe, od lat stojące/wiszące w Niemczech i W. Brytanii.
    Kto jeździ po Europie i Polsce autem, wie, o czym piszę.
    To nie jest jojczenie…

    Pozdrowienia.

  139. Ancynela (9:01)

    „To jest czas pozaprzeszły.”

    Czas pozaprzeszły u Szanownej to dlatego, ze kalendarz Szanowną dogania? Czy tylko balonik zbyt nadęty? Bo fakt, ze roznoszenie gazet , w nowym świecie e-gazet, jest nieodzowną częścią dowcipu, najwyraźniej umyka Jej uwadze. No cóż, najlepszym z nas się zdarza..

    Pamięć jest obciążeniem wiekowym, jak widać. O czuciu nie wypowiadam się. Nie tylko u emigrantów te uczucia som wyrażane, jak się domyślam. Co tez widać. Oraz słychać. Organ powonienia POwinien być wyłączony w danym procesie egzaminacji organoleptycznej. Najlepiej przy pomocy papierowej chusteczki higienicznej. Te jeszcze nie są zastępowane e-chusteczkami.

    Czy tylko ja jestem dotknięty tym przypadkiem pretensjonalnosci Ancipanci? Chciałbym nie być dotkniętym przypadkiem Jej pretensjonalnosci, ale niestety chyba jestem. Dotkniętym, znaczyt sja, raczej słabo dodatnio.

    Jak się okazuje, ludzie miewajo różne dotknięcia w życiu. A może tylko w rzyci? Ten ostatni problem to może być problem ortograficzny. Choć myślę ze wątpię, jak pan Gospodarz niedawno wątpił, żeby to był problem ortograficzny tylko.

    Eh. Te pierdoły moje. One ani uncji pierza kaczego nie warte som. Chyba NajwyższyCzas wrócić do tematyki smoleńskiej. Wracamy?

    PS. Nakłucie balonika Ancipanci koniecznością będzie nieodzowną w danym procesie nawracania do żelaznej tematyki nadwiślańskiej. Tak methinks

  140. Stasieku
    A co jest protekcyjnego w cytowanej wypowiedzi?
    Że spokojnie rozmawiam z Pawłem Markiewiczem zamiast się nawzajem obrzucać błotem czy złośliwościami? Jak politycy o których rozmawiamy. Albo jak mitomani blogowi, którzy wyobrażają sobie, że są politykami. Lub, że klepiąc frustracyjnie w klawiaturę robią jakąś politykę.

    Pozdrawiam

  141. Panie Danielu
    Niejaki kadett podszywa sie pode mnie. Jest to osobnik prymitywny i msciwy. Usiluje mnie zdezauwowac. Specjalnie tym sie nie przejmuje, bo moi blogowi przyjaciele odrozniaja moje komentarze od tego lewego Lewego czyli kadetta.
    Natomiast chcialbym, zeby Pan zauwazyl , ze podly link, ktory kadet wrzucil o 16:46 pod moim nickiem dotyczy Pana corki.
    Czy na prawde nie moglby pan po adresie zidentyfikowac tegoosobnika, bo tym razem jego podlosc przekracza wszelkie granice.
    Pozdrawiam

  142. Kartka z podróży
    Szkoda, ze tego nie rozumiesz. Stasieku wie o czym pisze. I Twoje wykrety i takie, *ze nareszcie znalazles kulturalnego interlekutora* swiadcza o tym.Ale Ty i tak tego nie rozumiesz. Gawedz sobie ze staruszkiem i ciesz sie,ze jestes klasa sama wsobie.Najwazniejsze, ze jest Ci z tymdobrze.

  143. Uwadze ewentualnych Powracających do Tematyki Smoleńskiej polecam nowy znak drogowy: „Koniec ronda” (nie mylić z końcem Rońdy).

  144. Stasieku
    Wybacz, że będę cyniczny.
    Drażniący Cię krytycyzm wobec rządu Tuska w mediach – w tym na blogach Polityki – oznacza, że skończył się bezpowrotnie okres taryfy ulgowej dla niego. Również w mediach mu sprzyjających.
    Widocznie położono na nim przysłowiową „laskę”.
    Najwyraźniej podjeto decyzję, że najwyższy czas na zmiany.

    Pozdrawiam

  145. za bardzo się identyfikuje z ludźmi niedającymi sobie radę. Taka skaza psychiczna

    No i mamy psychatre na blogu !

    Medice cura te ipsum… wypada stwierdzic.

  146. Lewy
    Wybacz ale nie odpowiem, bo nie wiem, czy mam z prawdziwym Lewym doczynienia.

    Pzdro

  147. Za co uwielbiam KzP

    Przecież nie za przejaw mądrości i erudycji, jakim jest przyrównanie francuskiej burżuazji z powieści Zoli do klasy średniej, w tym do tej z III RP. Albowiem to przerasta moje możliwości intelektualne.

    Natomiast uwielbiam KzP za spostrzegawczość i szczerość. Oto blogowicz wieści upadek głównej partii rządzącej, gnicie, rozpad, spadek poparcia dla niej poniżej 10 procent, i to już na dniach, o bierności i wypaleniu jej przewodniczącego i premiera szkoda wspominać, podczas gdy sprawy mają się zgoła inaczej … no jakżeż lepiej charakteryzować takiego jak nie – cytuję – „mitoman wyobrażający sobie, że jest politykami lub klepiący frustracyjnie w klawiaturę dla robienia jakiejś polityki”. Co za odważna szczerość, do bólu. W moim przypadku, bólu brzucha, ze śmiechu pękającego.

    Nie ma potrzeby pisać o nim, że za bardzo się identyfikuje z ludźmi niedającymi sobie radę, że ma taką skazę psychiczną – w rozumieniu, altruistycznie motywowaną cnotę – patytycznie wynoszącym go na moralne wyżyny. Wystarczy powiedzieć, że się go uwielbia. Co niniejszym czynię (z moralnych nizin).

  148. Jacobsky
    Chwała Bogu, że tu nie pisują moje byłe kochanki … .
    Zresztą cholera wie co jeszcze wyczytam.

    Pozdrawiam

  149. J.Pokorny
    Co za fechtunek błyskotliwy … . Tuskowi w oczach rośnie.

    Pzdro

  150. Kartka z podróży
    Doskonale wiesz, ale jak zwykle robisz niby dowcipny unik. Widzisz ja mam na karku padalca, ktory chce mi zaszkodzic, a Ty z taka wyzszoscia
    Ale juz nie odpowiadaj.

  151. Najważniejsze, że jest Ci z tym dobrze – pisze Lewy (autentyczny moim zdaniem) do KzP (za każdym wpisem ukazujący inną twarz, też cudnie). I tak oto wymińmy się znakiem pocieszenia.
    Ite misa est.

  152. Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 18:13

    Mój komentarz
    Autorze wpadasz w tony diaspory jest czujnej. Piszesz w trzeciej osobie o sytuacji Tuska:
    „Widocznie położono na nim przysłowiową „laskę”. Najwyraźniej podjęto decyzję, że najwyższy czas na zmiany.”

    Enigmatyczny jakiś się stajesz. Wpędzasz mnie w zakamarki, ślepe uliczki domysłów.
    Pzdr, TJ

  153. KzP

    Tuska możesz wrzucać do woli, może nawet musisz.
    Ale proszę nie pisz, że nie wiesz, czy masz do czynienia z prawdziwym JP, czy ze swoją kochanką, błagam, na kolanach.

  154. TJ
    A jak mam wytłumaczyć to, że Stasieku dobija przekaz krytyczny w mediach dotąd sprzyjających Tuskowi?
    Jesli widzisz to głębiej, inaczej to się podziel swoimi uwagami.

    Pzdro

  155. Lewy z godz. 18:31
    To Ty czy nie ty?

    Pzdro

  156. J.Pokorny
    Jak na razie nie zdarzyła mi się miłośniczka prozy Pilcha.

    Pzdro

  157. ANCA_NELA
    16 grudnia o godz. 8:41

    ” byku!
    Napisz proszę, gdzie można kupić twoje „Dzieła Zebrane”, bo te wykwity, co je tu nie bez dumy i satysfakcji pokazujesz są wręcz pasjonujące…”

    ANCA_NELA , zamów od razu dwa egzemplarze, pfuj! nawet pięć,
    moi dobrzy znajomi chętnie te arcydzieła też postawią na poczesnym miejscu w swoich bibliotekach ! ( swoją drogą to durna nazwa te
    ” biblioteki ” – przecież nie są to zbiory biblijne, jeno książkowe).
    Na pewno postawią gdzieś miedzy Gombrowiczem a Witkacym.
    Czy otworzą kiedykolwiek i poczytają , o to mnie nie pytaj.

    Faktem jest że niektóre dzieła są ” nieotwieralne ” np. ” Dzieła
    zebrane ” W.I.Lenina.

    Pozdrowionka.

  158. KzP
    Ale przyznaj się, że szukałeś (na kochankę miłośniczki prozy Pilcha), starałeś się … jakimże byłaby balsamem na Twe ego, literackie i nie tylko.

  159. notatnik stanu o.
    16 XII (wieczorem)
    t.n.d., p.n.m., h.w.w.d.!

  160. J.Pokorny

    Szczerze mówiąc to nie szukałem pod kątem Pilcha.

    Pzdro

  161. Orteq
    16 grudnia o godz. 8:54

    ( …
    – Nieruchomości? On tam tylko roznosił gazety, proszę pani ! ” )

    @ Orteq, dobre ! Nawet bardzo dobre !
    A widzisz – jak chcesz to potrafisz !

    Daj tego więcej , proszę .

    Pozdrowionka.

  162. Mam przekonanie, że w najbliższych eurowyborach sukces osiągnie partia typu LPR (drugie miejsce w poprzednich wyborach), tyle że „unowocześniona” o siłę narodowego kibolstwa. Taki sojusz Kościoła ze stadionem stał się zresztą możliwy i owocny, dzięki staraniom zarówno PiS, które odkryło, że prawdziwy patriota to kibol, jak i PO, która jednym ramieniem budowała stadiony, by kibol miał gdzie manifestować swój patriotyzm, a drugim wspierała i wciąż wspiera politykę Kościoła. PO przejdzie do historii jako matka różnych tea parties wyrosłych z zamiłowania Tuska do meczów i modlitwy.
    http://www.wprost.pl/ar/429210/Tlok-na-prawicy/
    ===========

    Wizjonerka, czy analityczka?

  163. @Lewy
    Kiedy zapytałem T. „czy to lewy – Lewy?” odpowiedziała bez wahania: „neni możno!”.

    Swoja drogą, ten podszywający się typek, to coś wyjątkowego.
    Ciągle nie rozumiem prymitywnego systemu filtracji komentarzy blogowych, który wpuszcza dowolne paskudztwo pod nieswoim nickiem.
    Przecież jest jeszcze unikalny adres e-mail!
    A wykradzenie tego adresu z bazy ePolityki jest chyba przestępstwem podpadającym pod kodeks karny!

    Zresztą Twój adres, to nie jest tajemnica KGB! – do ciężkiej ….!
    Trzymaj się i bądź z nami.

  164. @Lewy
    Oczywiście zapytałem czy to prawdziwy Lewy.
    Wiem, że mi wierzysz.
    3msie

  165. KzP
    Uff, to dobrze, Twe zapewnienie mi uspokaja.
    Ale reszta się zgadza – jak się domyślam – z Twym ego szukającym balsamu. Zresztą w takich sytuacjach nie ma co potwierdzać, ani zaprzeczać.

  166. Daniel Passent

    Szanowny Panie, tolerowanie tej, jednak powtarzającej się, sytuacji, , grozi wycofaniem się niektórych blogowiczów z komentowania Pańskich wpisów.
    Jest uzasadnione podejrzenie, że właśnie to jest celem podszywających się.
    Byłbym wdzięczny za chociażby dwa słowa o bezradności działu IT Polityki, albo obietnicy wyplenienia tej niszczącej blog partyzantki, rodem z najbrudniejszego rynsztoku.
    Pozdrowienia

  167. Sprawa nie jest jednoznaczna. Skoro Kaczki walczyly o obalenie ustroju socjalistycznego (autos podkresla wage internowania i docenia brak tegoż) i mialy na tym polu zaslugi, to Jaroslaw powienien zdawac sobie sprawe, o co walczy. Teraz kiedy juz wywalczyl, walczy zeby ponownie to zmienic? Dowalajac podatki, tym ktorzy tworza miejsca pracy spowoduje, ze utworza jej po prostu gdzie indziej….

  168. stasieku
    16 grudnia o godz. 19:14
    Dziekuje.Moze Gospodarz zauwazy.Pozdrowienia dla T.

  169. „PO przejdzie do historii jako matka różnych tea parties wyrosłych z zamiłowania Tuska do meczów i modlitwy”

    To i prof. Magdalena Środa kładze na Tusku przysłowiową „laskę”? Czy daleko się posuwa?

  170. Torlin
    Że Schetyna to „zręczny macher polityczny” brzmi protekcjonalnie?
    To przecież komplement, jedyny pod jego adresem, jaki wystosowałam. Właśnie dlatego zbudował mocne struktury partyjne w swoim regionie, choć niedawno powyłaziły różne szydła z worka, świadczące o rozgrwających się tam gierkach.
    Nie ja jedna nie zachwycam się Schetyną na tym blogu, co zdążyłeś chyba zauważyc.
    Zgrabnie go określił stasieku – człowiek bez właściwości, syntetyzując to co m.in. ja napisałam wcześniej na temat błyskającego zębami (w uśmiechu szerokim i jakby bezradnym) Grzesia.

  171. @Lewy
    Nie histeryzuj;-) Wystarczy wyjaśnienie: „Oświadczam, że wpis o 16,46 sygnowany nickiem *Lewy* nie jest mojego autorstwa”, z – na ten przykład – dopiskiem: „nie zwykłem chodzić do magla na ploty”. A tak na marginesie. Zaloguj się tak, aby Twoje wpisy pokazywały się „na czerwono”, to taki trollizm nie przejdzie.
    Pozdrówka

  172. @Kartka z podróży, 18:13
    C.d. edukacji politycznej.
    Drogi ‘Kartko’, mniejsza o to, czy będzie to dla Ciebie nowinka – muszę przypomnieć.
    Media od lat żyją z rozpierduchy. Media nienawidzą nudów politycznych. Ukryte nagrania, to dla mediów wartość dodana.
    W mediach reżimowych jest ciągle PIS, bo to są dziwolągi, „straszą pożarem umęczonej przez Tuska ojczyzny”, itp.
    Pokazywanie PIS, ich performingów, to jak reportaż z powodzi, albo wypadku komunikacyjnego.
    Platforma jest nudna, kulturalniejsza, oprócz p. Niesiołowskiego, pozbawiona emocji.
    Jak słucham p. Kidawy-Błońskiej, to mam mieszane uczucia. A plotkują, że ma być Rzecznikiem

    Kładzie się na kogoś lachę, kiedy się tego kogoś, kiedyś, szanowało.
    A media szanują tylko szarego widza, oglądacza reklam, przysypiającego po pracy.
    A więc obrazki, kłótnie, „ja panu nie przeszkadzałem”… Hej, budź się, jeden z drugim!

    Kartko, come on…
    PS
    Jak widzisz Kartko, protekcjonalność nie jest mi obca.

  173. anumlik
    16 grudnia o godz. 19:31
    Nie zauwazyles pewnie, ze to jest cala seria wpisow tego lewego Lewego. Juz dwa razy prostowalem i juz mi sie nie chce. Tym razem poszedl dalej bo podsunal link plotkarski na temat Corki Daniela Passenta. Intecja jest jasna, kadett, bo to on, ktory mnie nienawidzi, bo go wiele razy osmieszylem, msci sie zza plotu, dazy do tego, zebym znikl z blogu. Sam kadett nie ujawnia sie ostatnio pod swoim nickiem, bo zbyt jest zajety podrzucaniem mi swini. Wiec chyba nie histeryzuje.

  174. Daniel Passent
    Panie redaktorze,
    już raz wycofałam się z blogu, bo – mimo próśb o interwencję – nie reagował pan na klasyczny stalking stosowany wobec mnie i lewego przez tych blogowiczów, którzy uprawiają na Pana blogu własną politykę rodem z portalu wpolityce.
    Przyjaciele przekonali mnie jednak, że nie warto oddawać pola walkowerem.
    I nie zamierzam.
    Proszę jednak, by czynił Pan honory Gospodarza, nie zapominając że są goście, których się wprawdzie nie wyprasza za drzwi, ale przywołać do porządku wypada (z uwagi na pozostałych gości).
    Pozdrawiam

  175. @anumlik
    No wlasnie sprobuje byc czerwonymLewym

  176. Uwielbiam KzP

    Jak on jest wrażliwy na krzywdę prostego człowieka – idę o zakład, że kilka kochanek Kartki było miłośniczkami poezji Miłosza (prawie tyle samo z nich rozczytywało się w Herbercie) – to Kartka musi być za rozpierduchą, na blogu, w mediach, w realnej polityce. Jak on się tak bardzo identyfikuje z ludźmi niedającymi sobie rady, tyrającymi na granicy płacy minimalnej (dwa razy tyle pod stołem), umęczonymi przez Tuska i przysypiającymi przed przekaziorami, no to siłą rzeczy w Kartkowym przekazie znajdzie się ostrą i głośną rozpierduchę.

  177. Takie tam sobie gdybanie.
    Zacznijmy od prośby
    KzP -23.46 – miej litość , oszczędż Atalię // tak Kmicic prosil . . . //
    Dla niej Kurski nadal jest objawieniem za ”ciemną masę” a Ty jej takiego Franciszka pod nos podstawiasz.
    – Ukraina .
    Temat jakby wygasał i chyba słusznie bo prawdę mówiąc – MY na Ukrainie to mieliśmy a i mamy nadal tyle do gadania co ŻYD za okupacji.
    Unijne gwiazdy są ale na nieboskłonie więc jakby trochę daleko by można sięgnąć po nie ręka , zaś te miliardy obiecywane przez Kaczyńskiego to chyba są sprzed inflacji i w dodatku byłyby realizowane samymi banderolami.
    Ja bym zastanowił się czy je w ogóle przyjmować w dobrej wierze podobnie jak wyjaśnienia w sprawie Hofmana.
    No bo popatrzmy.
    Czy można na poważnie uwierzyć w gadanie że PRAWDOPODOBNIE pożyczało się jakieś 100 czy 150 tysięcy przez kolejne pięć czy może więcej lat i zapomniało się tego
    ujawnić z zeznaniach podatkowych.
    Prawdopodobnie również zapomniało się MIEĆ pokwitowań tak na pożyczkę jak tez i zwrot długu..
    Na przekazach pieniężnych jest rubryka ZA CO WPŁATA.
    Ja to rozumiem że można było uwierzyć Hofmanowi na słowo co ma poniżej pasa ale lepiej by to sprawdził fachowiec np Teresa Orłowsky .
    Mogło by okazać się że potrzeba lupy by cokolwiek zauważyć – bo przecież pamiętamy co głosił najbardziej w PIS wiarygodny.
    Natomiast od pieniążków i dochodzeń czy śledztw to są w Polsce inni fachowcy , od razu zastrzegam że nie muszą to być ludzie z kręgu Święczykowskiego czy Ziobry.
    Ostrów Wielkopolski dzieli od Konina godzina jazdy samochodem
    to nie jest zbyt daleko by jakaś macka sięgnęła do sąsiedniego powiatu by pociągnąć za znajome nitki.
    Więc tak myślę kto bardziej w tej pożyczkowej historyjce dał DDDDD.
    C B A ??? Izba skarbowa ??? Prokuratura ??? czy może dziennikarze śledczy których mamy wysyp jak w najlepszym urodzajnym roku.
    Czas kończyć
    Więc chciałbym szanownym zaproponować rozejm w sprawie Tusk – Schetyna.
    Obu Panom przyznać należy że zachowują sprawy ”między nimi ”
    tylko dla siebie i za to czapki z głów.
    Natomiast nazywanie Schetynę ” bezideowcem czy macherem politycznym świadczyć może o daleko posuniętym wodogłowiu.
    Tayelanda – Napoleon nazwał ” Gggg w jedwabnych pończochach”
    tylko że ten był PAŃSTWOWCEM I SŁUŻYŁ SWEMU KRAJOWI przy kilku zmieniających się władcach.
    Więc wracając do tematu to z zaczynającym się rokiem //niedługo już// chciałbym by mający władzę w naszym kraju pamiętali 1- hasło
    GOSPODARKA GŁUPCZE – WŁASNA.
    Staruszku , jak to uwypuklić ?
    ukłony

  178. P S
    Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć łopatologicznie co nazywane jest
    określeniem PŁATNA PROTEKCJA.
    Nie chciałbym być nieprecyzyjny w sprawie pożyczki Hofmanowskiej.
    ukłony

  179. Media o Tusku
    Kiedy się Tusk pojawiał, gadające głowy powtarzały – „to mistrz PR, wszystko co robi to PR”.
    Kiedy zniknął z mediów, ci sami pytali – „gdzie jest Tusk?, chowa się, unika rozmowy z narodem”
    Kiedy Tusk opluwany zachowywał zimną krew i odpowiadał strącając rzygi – „o, deszczyk spadł” – dostał ksywkę ‘teflonowy’.
    Kiedy w sobotę powiedział twardym głosem i z wyjątkowo zimnymi oczami (to od Nelli), że zrobi wszystko dla partii, bo to jest warunek jego, osobistego sukcesu – inaczej ‘partia, to ja’, acha i jeszcze dodał, że będzie walczył „na śmierć i życie”, media się zapowietrzyły. „Tusk zdesperowany, Tusk tonie, stracił opanowanie, Tusk jedynowładca, kacyk”, itp.
    ( tu wtręt językowy: nie tylko związkowcy, także dziennikarze i politycy nie rozróżniają pojęć ‘zdesperowany’ i ‘zdeterminowany’).
    Kiedy Tusk palnął coś o okrągłym stole w sprawie Ukrainy, podniósł się wrzask, że to ‘profanacja’ historycznego mebla.

    Tych przykładów krętactwa mediów, braku spójności komentarza, braku komentarza zaprzeczającego kłamstwom ‘na żywo’ jest codziennie mnóstwo.
    Kiedyś, za komuny, był Karol Małcużyński. Jakoś Mu wierzyłem. Czytałem między zdaniami, zdawałem sobie sprawę z ograniczeń sytemu.
    Ale wtedy nie było reklam.

  180. stasieku
    16 grudnia o godz. 20:01
    Ciesze sie, ze prostujesz te krzywe sciezki, odwracasz kota ogonem do tylu, tak jak powinien on stac. Razem z Pokornym, Tjotem, halenem i jeszcze paru rozsadnymi, kontynuuj te ciezka prace u podstaw , na ugorze. Ja na razie wylaczam sie, ale bede Was czytac.
    Z Kartka ostatecznie dalem sobie spokoj, nie bede go czytal, bo nie lubie wrednosci kryjacej sie pod plaszczykiem przesadnej grzecznosci.
    Powodzenia

  181. Therese Kosowski
    16 grudnia o godz. 10:22

    ” Krótko o Schetynie; drobna sprawa, ale dla mnie wiele mówiąca…

    i @ stasieku
    16 grudnia o godz. 17:25

    oraz ponownie @Therese Kosowski :

    „… Ja się pytam, skąd się wzięła ta legenda Schetyny? Czy ludzie naprawdę nie widzę, że on nie ma nic do powiedzenia? …)

    Do Was obojga: sprawa niby drobna , niby wiele mówiąca,
    z drugiej strony współtwórca PO o mocnym w niej zakorzenieniu,
    ” tak poniewierany ” przez Tuska !
    Nic tylko sznurek lub palnąć sobie w łeb !

    Moi drodzy, a pisałem o tym już wielokrotnie , taktyka zwycięstwa
    nie polega na odsłanianiu całej d..y !
    Koń Trojański w momencie wjazdu do miasta , też nie był
    „zachwalany” jako żródło upadku Troi.

    Moim prywatnym zdaniem ( a i niuchem prywatnym także ) rola
    Grzegorza Schetyny, jest umniejszana sztucznie przez Tuska ,
    oczywiście w ścisłym porozumieniu ze Schetyną , aby publice dać
    ” igrzyska ” biednego Grzesia ( co to idzie przez wieś , worek piasku
    niesie, no a z worka piasek ciurkiem, sypie się za Grzesiem …).
    Uważam że tzw. ” konflikt ” Tusk – Schetyna jest niczym innym,
    jak polskim Koniem Trojańskim.
    Teatrzykiem uknutym dla gawiedzi i dziennikarzy.

    ” Padający ” Tusk ( z takich czy innych względów ) odda schedę
    przywództwa PO , właśnie Schetynie .

    Gdyby było inaczej, G.Schetyna już dawno by rejterował z PO.

    ” Cicha woda, brzegi rwie ,
    w jaki sposób ? któż to wie ! …”

    Tak sobie te ” oba samce ” uplanowali.

    Pozdrowionka.

  182. stasieku,

    gdy kojarzę sobie Twój wygląd z osiągnięciem pływackim, które wpisałeś na blogu, to podejrzewam, że zgubiłeś jedno zero;).

    Parę miesięcy temu czytałem ciekawy wywiad z dr Śmigielskim zawodowo reperujących sportowców.
    Powiedział on w tym wywiadzie, że pływacy mają problemy z kręgosłupem (zła wiadomośc).
    Ja jednak jeżdżę na basen z sąsiadem, który przekroczył siedemdziesiątkę, jest po dwóch zawałach i pływa z rozrusznikiem coraz lepiej, za co go komplementuję twierdząc, że wygląda coraz lepiej (zdrowiej). Widzę jaką przyjemność mu sprawia fakt, że ktoś zauważył
    zmianę u niego ziemistej cery na zdrową.
    Wspomaga się on plastikowym wężem żeby uniknąć zbyt dużego zanużenia.

    Ta sytuacja skojarzyła się mi z wypowiedzią dr Śmigielskiego, który mówiąc o problemach z kręgosłupem u pływaków dostrzegł także wady w wyczynowym uprawianiu tego sportu.
    Dolegliwości kręgosłupa powstają przy pływaniu klasykiem, gdyż wówczas w okolicach lędzwi następuje krzyżowanie się wektorów siły.

    Mój znajomy rozwiązuje swoje problemy z kregosłupem w ten sposób, że wkłada między kolana znajdujące się na basenie urządzenia wypornościowe i pływa z nimi także na grzbiecie.

    Przepraszam, że w tym wpisie poruszyłem kilka elementów ostrożnościowych, ale przypominam sobie, że uskarżałeś się na dolegliowości kręgosłupa.

    Życzę wielu nawrotów, a w nocy głębokiego snu.

  183. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś o emocjonalnym stosunku do polityków. Listy miłosne kobiet odnalezione w prywatnym archiwum Adolfa Hitlera.

    „Mój Umiłowany,
    mój wierny, kochany, nasz wielki Führerze i genialny generale „Niech żyje zwycięstwo!”, „Niech żyje zwycięstwo!” „Niech żyje zwycięstwo!”. Największa kampania dobiega końca dzięki najwspanialszemu zwycięstwu. „Niech żyje zwycięstwo”, nasz wielki i genialny Füh-rerze i generale, mój drogi Führerze i moja wierna miłości. Pozwól mi dziś przycisnąć Cię do serca i przede wszystkim podziękować Ci za Twoją wielką pracę, Twoje staranie i Twoją myśl. Mogę się tylko modlić za moje Kochanie i błagać Pana o Ciebie, ukochany, i o błogosławieństwo dla Twojego wielkiego dzieła. Wszystkie Twoje wysiłki i starania są tylko dla nas i naszej jakże wielkiej i pięknej ojczyzny. (…) Czy dużo myślisz o Twojej Jose? Naprawdę? Naprawdę? Zachowaj mnie, moja wierna miłości, pozostanę Ci wierna i dobra dla Ciebie na wieki, nie martw się o mnie. Dzisiaj znowu zrobiliśmy przepiękny spacer konny i samochodowy do Spreitel. To urocza gajówka położona w głębi lasu. W drodze śpiewaliśmy wszyscy wesołe piosenki, w samochodzie było wolne miejsce i jakżebym się cieszyła, gdyby mój ukochany mógł być z nami. Ale radujmy się wojną. Dobrze? Dobrze? Mój Drogi. Dziękuję Ci także za tę Twoją miłość, za wierność, za wszystko, co piękne. Jesteś taki uroczy i taki dla mnie dobry. Dzięki Tobie czuję się tak bogata i szczęśliwa, moja wielka, wierna miłości. Jakże często się zamartwiam, że Ty, mój Drogi, masz tyle pracy, ale po wojnie Tobie też, ukochany, będzie lżej (…) Najdroższy, czas już kończyć tę chwilkę miłej rozmowy. Opowiedziałam Ci wszystko, pozwól, że mocno przycisnę Cię do serca, i przyjmij najszczersze i najserdeczniejsze pozdrowienia, mój wierny kochanku, Adolfie Hitlerze.
    Twoja dziewczynka Jose”

    „Drogi Panie Kanclerzu Rzeszy,
    ponieważ nie okazał mi Pan zainteresowania ani miłości, a moje pismo Pana nie oczarowało, zaufanie, jakim Pana darzę, dalej wzrastać już nie może. Proszę, niechże mi Pan jednak napisze, dla jakiej przyczyny tak się dzieje. I dlaczego mi Pan nie ufa?? Bez tego nasz związek jest naprawdę bezcelowy. Mężczyzna kochający młodą kobietę czyni też pewne kroki i wówczas wszystko rozwija się prawidłowo. Niestety, z Panem tak nie jest, dla mnie jest Pan tajemnicą. Lepiej by dla nas było, gdybyśmy mogli o tym bezpośrednio porozmawiać. Jednak Pan nigdy jeszcze nie napisał do mnie ani nie zachęcał mnie do przyjazdu. Przypuszczam zatem, że nie jestem Pańską szczęśliwą wybranką.
    Będę już kończyć i pozostawiam Pana z najczulszymi pozdrowieniami.
    Anna N.”

    „Drogi Adi!
    Pewnie będziesz za mną tęsknił odrobinę. Pragnę Ci jeszcze posłać fotografię, jako symbol mojej miłości. Zatem dołączam moje maleńkie zdjęcie. Przypominam na nim Madonnę na nieboskłonie. Czasami jestem bardzo smutna. 23 lipca jadę do mego rodzinnego kraju. Na pewno byłeś już w Karlsbadzie… Tam jeszcze częściej będę o Tobie myślała.
    Gorące pocałunki dla Ciebie, moja Ty dzika Bestio
    Ritschi”

    „Mój drogi i cudny Adolfie,
    Muszę do Ciebie napisać, ponieważ jestem teraz sama. Obaj moi chłopcy poszli na spacer, Lenchen jest u przyjaciela, a ja wykonuję różne zajęcia domowe. Na przykład ceruję albo piorę. Miałam zamiar wyjść, ale pada, a ja tyle mam do zrobienia; ciągle ta praca, nieprawdaż, mój drogi. (…) Ciągle przeglądam Twoje fotografie i kładę je przed sobą, nim je ucałuję. Tak jest, mój kochany, mój najdroższy, mój dobry Adolfie, miłość jest szczera jak złoto. (…) Poza tym, mój drogi, teraz mam już nadzieję, że otrzymałeś moją paczkę z ciastem i że też Ci bardzo smakowało. Wszystko, co Ci posyłam, płynie z czystej miłości. Będę kończyć. Mój ukochany, mój najdroższy, mój dobry Adolfie, czuj się pozdrowiony i wycałowany tysiące razy przez Twoją drogą i dobrą Miele.”

    Pozdrawiam

  184. Są tacy, którzy liczą na większą liczbę sprawczych rąk bogini niż 7.

    Proszę trochę poprzewijać to:

    http://www.reikimaster.pl/reiki_quanyin.htm

    Aby się o tym przekonać, wystarczy nie bać się ciemnych zaułków płytkiego internetu.

  185. Lewy
    16 grudnia o godz. 20:13

    @Lewy , dla mnie najbardziej intrygującym jest to , że jakiś
    palant ( kto, nie wiem, za rękę nie złapałem ! ) wybrał sobie akurat
    Ciebie i pod Twój nick się podszywa.
    Zasada blogu jest prosta jak drut kolczasty:
    jako pierwsze podajesz nick, jako drugie podajesz adres e-mailowy.
    Automatyka kontroli informacji przekazywanych przez ” zawory ”
    internetu zestawia jedno z drugim i puszcza to w obieg blogowy ,
    internetowy.
    Innymi słowy – ten ktoś kto się pod Ciebie podszywa , musi też
    znać adres internetowy ( ” nie będzie publikowany ” pisze nam
    ” skazałka ” ) .
    Adres e-mailowy jest ściśle powiązany z tzw. IP Adresse.
    Jeśli zmienisz tylko dla potrzeb ” czystej ” obecności na blogu,
    lub blogach innych, Twój adres e-mailowy , to ten ktoś wredny nie
    będzie wiedział o tym i pod Twoim nickiem nie będzie produkował
    bzdur Tobie niemiłych.
    Spytaj @staruszka , czy ja czasem nie mam racji (omylnym każdy być może ).
    Powodzenia i …

    Pozdrowionka.

  186. @stasieku
    16 grudnia o godz. 20:01

    „partia, to ja”

    W świetle mojej ostatniej lektury – „Fantomowe ciało króla” Jana Sowy – postępowanie Tuska wydaje mi się po prostu racjonalne. Więcej: może ten nawiew „absolutyzmu” w życiu partii, prawie wszystkich, jest przyspieszonym odrabianiem historycznej lekcji przez elity polityczne?

    Masz rację, to plucie na Tuska we wszystkich mediach, od rana do wieczora, jest więcej niż denerwujące. Bo urabia opinię. Że PiS założył sobie czarny PR dla rządu i Donalda Tuska, to jeszcze mogę zrozumieć, chociaż pisowskie wyklinanie jest aż śmieszne. Wystarczy wszystko, co gadają przekręcić o 180° i widać, czego mu zazdroszczą.

    Ale zobaczysz, że jak Tusk już nie będzie premierem to dopiero zaczną się peany na jego cześć. Dopiero wtedy dowiemy się oficjalnie, co ten rząd i premier osobiście dla kraju zrobili. Lista zaniechań jest krótka, w przeciwieństwie do osiągnięć. Jedno z nich nawet podkreślił w przypływie dobrego humoru KzP, a jedno to już bardzo dużo znaczy, mianowicie przyznał, że rząd i premier prowadzą świetną politykę zagraniczną.

  187. Najmilsza @Rybo, najpierw sprostowanie: te 200m, to dystans od domu, do basenu.
    Przepłynąłem ‘na otwarciu’ 20 basenów 25m, czyli 0,5 km. Jutro spróbuję 25 basenów.

    Ale wracam do istoty Twojego listu do mnie. Wydawało mi się, że żabka jest zdrowa na krzyż i stawy biodrowe. Przywołujesz opinie dr. Śmigielskiego (w dopełniaczu skrót słowa ‘doktor’ z kropką), więc rzucam się do Internetu, aby poczytać więcej i nie robić głupstw.

    Dzięki za pamięć moich kłopotów z krzyżem. Pierwotną przyczyną był mój kretyński upór, aby odgruzować fundament domu w budowie. Była już noc, a ja się uparłem, żeby zostawić porządek na minus 2m. Łopata i ten gruz ze szlichty hop na górę. Widzisz to Rybo, co?
    Leżałem dwa dni, ale przeszło. Tenisa nie rzuciłem, choć ostatnie sety w życiu grałem w nadmuchiwanym pasie. Hej, łza się kręci. Teraz tylko rowerek i od wczoraj basen.
    Uściski, trzymajmy się!

  188. Kartka,

    powinieneś się czuć dumny, ze pochylasz się nad słabymi i poniżonymi.
    Zaczyna mi świtać pod stropem, że nadchodząca epoka pieniądza wydobywa z ludzi jedynie najniższe instynkty (popatrz tylko na tych chamskich kiboli).
    Maluczko, a będziemy reagowali jak zwierzęta, które są zainteresowane jedynie jedzeniem i okresowym seksem.
    Przecież nawet życie w PRL-u wymuszało bardziej zróżnicowane niż obecnie reakcje ludzi na problemy społeczne.

    Na wszelki wypadek z wpisów Pokornego czytaj tylko jego świetne felietony;).

    …ze stawu

    P.s.

    Swoją aktywnością spowodowałeś, że ostatnio rozdajesz karty na blogu.
    Dobrze, że prezentujesz zróżnicowane punkty widzenia.
    W innym przypadku uwiędlibyśmy z nudów.

    A swoją drogą, demonstracyjne okazywanie swojego zwyrodnienia w celu poniżenia, nawet tak cynicznego polityka jak Schetyna jest godne napiętnowania.
    To że J. Kaczyński jest jeszcze gorszy od Tuska, nie oznacza, że tego ostatniego nie należy biczować za dziesiątki niegodziwości, które się za nim ciągną.
    To my wychowujemy sobie takich polityków jakich mamy na scenie kabaretu politycznego, by później głośno oznajmiać, że się ich brzydzimy.

  189. Ancymonku!

    Dla ciebie, jeszcze raz się postaram

    Opowieść o Franku Feldmanie

    Facet wychodzi na ulicę i natychmiast, ale to momentalnie, łapie taksówkę. Po prostu ta mu się do nóg podtoczyła w momencie, gdy on doszedł do krawężnika. Pakuje się do środka a taksówkarz go wita entuzjastycznie:
    – Co za perfect timing! Pan to zupełnie jak Frank.
    Nowy pasażer taksówki, zaskoczony:
    – Frank kto?
    Taksówkarz:
    – Frank Feldman. To facet, który robił wszystko doskonale cały czas. Jak w tym przypadku: ja podjeżdżam dokładnie w momencie kiedy pan potrzebuje taksówki. Takie rzeczy tylko Frankowi Feldmanowi się zdarzały za każdym razem.
    Pasażer:
    -No, chyba nie za kazdym razem. Przecież w życiu zawsze kilka chmur nad człowiekiem może zawisnąć..
    Taksówkarz:
    – Nie nad Frankiem Feldmanem! On na przykład był wspaniałym sportowcem. Mógł wygrać Wielkiego Szlema w tenisie. Mógł grać w golfa z zawodowcami. A jak śpiewał to tylko barytonem operowym. Oraz tańczył jak największa gwiazda na Broadwayu. No i gdyby go kto jeszcze usłyszał grającego na fortepianie, to by z wrażenia padł. Nie, to był niesamowity facet, mowie panu.
    Pasażer:
    – Wygląda na to, że pan Frank był kimś naprawdę wyjątkowym.
    Taksówkarz:
    – Wyjątkowym tylko? To za mało powiedziane. Powiem panu więcej o Franku. On miał pamięć jak komputer. Pamiętał urodziny wszystkich znajomych i przyjaciół. Nawet urodziny teściowej pamiętał! Wiedział wszystko o winie, oraz o tym, jakie danie zamówić w restauracji i z jakim winem je sparować. I jaki widelec użyć do jedzenia tego dania. No i oczywiście on mógł naprawić wszystko. Nie tak jak ja. Jak ja mam wymienić bezpiecznik, to cała ulica jest pozbawiona prądu. Tylko Frank Feldman mógł zrobić wszystko bezbłędnie.
    Pasażer:
    – Wow, to aż taki facet z Franka był..
    Taksówkarz:
    – Proszę pana! On zawsze znal najszybszą drogę w ruchu. Oraz bezblednie wiedzial, jak unikać korków. Nie tak jak ja. Mnie udaje się utknąć w nich na cale godziny. Ale nie Frankowi. On nigdy nie popełniał błędów. Nawet najmniejszych. A jego wiedza i intuicja jak traktować kobietę, żeby zawsze czuła się dobrze, były wprost legendarne. Frank, proszę szanownego pana, nigdy z kobietą się nie sprzeczał. Nawet gdy ona nie miała racji, on ani jednym słowem nie zaprzeczył. I jego ubranie było zawsze nieskazitelnie czyste i wyprasowane. Buty wypolerowane na wysoki połysk tez zawsze mial. To był doskonały człowiek, którego nikt nigdy nie przyłapał na najmniejszej pomyłce. Po prostu, nikt nigdy nie mógł się zmierzyć z Frankiem Feldmanem. Koniec, kropka.
    Pasażer:
    – Rzeczywiście, to musiał być niesamowity facet. Jak go pan spotkał?
    Taksówkarz:
    – Well.. Ja go nigdy nie spotkałem. Frank umarł, a ja się ożeniłem z jego żoną

  190. @Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 20:25

    A czy wiesz, że Hitler wszystkie te zwariowane baby kazał wykańczać? Pisał o tym mój kolega z pracy: „Liebesbriefe an Adolf Hitler – Briefe in den Tod: Unveröffentlichte Dokumente aus der Reichskanzlei” Listy miłosne do Adolfa Hitlera – Listy śmierci: Nieopublikowane dokumenty z kancelarii Rzeszy”.

    Nawiasem mówiąc podobne uwielbienie wykazują baby wobec ojca Rydzyka, tyle tylko, że te Rydzykowe są stare, te od Hitlera wszystkie chciały mieć jego dziecko.

  191. Ryba
    Miło mi. Dzięki.

    Pozdrawiam

  192. Therese Kosowski

    Nie wiedziałem, że te listy miłosne niosły dla zakochanych autorek tak tragiczne konsekwencje.
    Biedne kobiety.
    ——————————————————————————-
    Jestem pewien, że fanki piszą do ojca dyrektora podobnie gorące listy. Rydzyk chyba trzyma je głęboko w sejfie. Może kiedyś też wypłyną?

    Pozdrawiam

  193. Torlin
    16 grudnia o godz. 17:02
    W początkach kapitalizmu, ze względu na wprowadzanie maszyn niektórzy intelektualiści wieszczyli gwałtowny wzrost bezrobocia z wszystkimi negatywnymi skutkami tego zjawiska i jak okazało mylili się.
    To postęp techniczny jest przyczyną bezrobocia , a już na pewno nie jest przyczyną biedy która bez wątpliwości wielu ludzi dotyka.
    Nowoczesne państwo musi mieć środki finansowe na to by po prostu funkcjonowało i dlatego podatki w każdym są. Rządzący od dawna zdają sobie sprawę z negatywnego wpływu biedy na funkcjonowanie kraju, a z biedą często łączy się brak możliwości zarabiania. Nic dziwnego, że bezrobocie jest wszędzie istotnym problemem. Wspomaganie ludzi mających zbyt mało środków by żyć nie jest wcale prostym problemem , bo już nie raz popełniono błędy dając za friko żywność, ubrania itd. W jednym z krajów Afryki ludzi to wręcz zdemotywowało do radzenia sobie samemu i zaczęli jedynie oczekiwać na dary walcząc by wziąć więcej.
    Zwykle okazuje się że im kraj bogatszy tym mniej jest ludzi skrajnie ubogich, bowiem przy bogatym i biedny się wyżywi jak mówiło stare przysłowie. Zobacz obecnie że na śmietnikach można znaleźć niezłe ubranie , buty , meble , a nawet nie zepsute jedzenie. Zaraz po wojnie na śmiecie trafiało tylko to co już do niczego się nie nadawało i żadna reperacja nie była już opłacalna.
    Czyli najlepszą metodą walki z biedą jest budowanie możliwie szybko bogactwa kraju. Oczywiście po drodze nie można pozwolić sobie na niszczenie ludzi którzy często z bardzo różnych przyczyn wpadają w biedę. I czasem doraźnie trzeba im pomóc wydostać się z tego dołka. Jednak pomoc nie może być stała i permanentna , bo będzie to jedynie marnowanie kasy. Dlatego też chwilowa pomoc bezrobotnym jest uznana za celową.
    Inną stroną medalu jest polityka rządzących by tworzyć opłacalne działania które są korzystne dla przyszłości kraju, a które nie są korzystne dla bieżącego biznesu. Przykładem jest polityka starająca się utrzymać przyrost naturalny na właściwym poziomie.
    Z tego też względu nie odpowiadam bezpośrednio na twe propozycje podatkowe. Podatki to bardzo skomplikowane zagadnienie i nie da się tak z marszu ocenić jakie byłyby dla społeczeństwa najkorzystniejsze. Nie jestem pewien czy wysokie opodatkowanie dóbr luksusowych to właściwa droga. Zbyt wysokie podatki zmniejszą ich podaż i sprzedaż , a to jest cały łańcuszek włącznie z zarobkami ludzi je wytwarzającymi.
    Tak jak pisałem podatki wzajemnie na siebie wpływają i jest zawsze jakiś próg po przekroczeniu którego wpływy do budżetu maleją.
    Ostatnio mieliśmy przykład z gwałtownym wzrostem akcyzy na mocne alkohole co doprowadziło do załamania wpływów z ich sprzedaży i zagroziło bankructwem wielu gorzelni. B. Wysoka akcyza na papierosy też zmniejszyła wpływy z ich produkcji.
    Wpływy do budżetu rosną często szybciej nie z powodu wzrostu podatków , ale wzrostu gospodarki, a ta zależy mocno od rynku.

  194. Poprawka
    jest „To postęp techniczny jest przyczyną bezrobocia”, a powinno być „To nie postęp techniczny jest przyczyną bezrobocia”

  195. KzP = wredność kryjąca się pod płaszczykiem ???

    Eh tam, nie róbmy z siebie blogowej mimozy. Nie takie płaszczyki na blogu były i nie takie wredności się pod nimi kryły. W moim odbiorze te wszystkie zwroty Kartki świadczą o czystości jego duszy, jedynie są niezbitym dowodem na słabość argumentacji. A nad słabym trzeby – staropolskim obyczajem – się pochylić. Dlatego uwielbiam KzP. W ten sposób kręgosłup ćwiczę i mięśnie w lędźwiach, bo czasem trafi mi się cała długość basenu w stylu klasycznym, co nie dobrze robi w tych moich okolicach. Są też inne ćwiczenia, ale gdy Kartka jest pod ręką, to dlaczego mam się nie pochylić nad nim, łęzkę uronić (hihi-haha).

  196. ’Kropka nad i’, 16 grudnia 2013
    Najpierw trochę z magla.
    Jako miłośnik filmów Polańskiego obejrzałem w Lunie film „Wenus w futrze”. Film nas nie zachwycił (dodaję głos żony), odebrałem go jako ukłon Polańskiego dla żony, Emmanuelle Seigner. To starsza pani, ale ma jeszcze piękne ciało, na filmie tańczy ‘naga w ciemności’ i uwaga, uwaga:
    robi miny, które ostatnio zauważyłem u Moniki Olejnik!
    To są jakieś grymasy, u ES aktorskie, a u MO nabyte. Przyjrzyjcie się Państwo.

    Dziś w ‘Kropce nad i’ pp Niesiołowski i Rulewski.
    Temat: list otwarty p. Rulewskiego w sprawie bałwochwalczego wystąpienia p. Niesiołowskiego na konwencji w sobotę i sprawa p. Schetyny.
    Utkwił mnie w pamięci jeden wątek.
    Pan Niesiołowski, dwa razy przypomniał obojgu uczestnikom rozmowy, że zarząd partii jest egzekutywą i jej szef ma prawo wybrać sobie ekipę swoich marzeń, do realizacji celów za które odpowiada jednoosobowo.
    To tak, jak skład rządu jest w ramach ograniczeń umowy koalicyjnej kompetencją premiera.
    Teraz od siebie.
    Zawsze pomstujemy na Tuska, kiedy zostawia Kamińskiego, wyrzuca Ćwiąkalskiego, powołuje Czumę, potem Gowina – OK, jest jeszcze kilka zmian kadrowych, które budzą wątpliwości.

    Wracam do Kropki.
    Ani MO, ani p. Rulewski (oboje atakowali p.Stefana, p. MO miną-grymasem) nie nawiązali do próby p. Niesiołowskiego wytłumaczenia rozmówcom różnicy pomiędzy wyborami do ciał ustawodawczych i egzekutyw. Ciągle słyszałem, że jednowładztwo, prawie zamordyzm, a przecież część egzekutywy (16 baronów) jest wybierana demokratycznie, w regionach.
    To ja się pytam: czy Tusk źle zrobił, że poprosił o oddanie głosu na resztę członków zarządu do których ma zaufanie i z którymi musi wygrać wybory?!
    I dalej: czy Niesiołowski, znany pieniacz, popełnił wdupowłaźstwo, kiedy poprosił zgromadzenie o głosowanie na wskazanych przez Tuska, który nie wskazując Schetyny, dał znać, że nie ma do niego zaufania, a zdolności organizacyjnych Schetyny nie przecenia.

    Sam głosowałem na blogu za powrotem Schetyny do rządu, albo przynajmniej do funkcji genseka.
    Ale Tusk widocznie wie coś, czego my nie wiemy i wolał Schetynę usunąć.
    Teraz ruch należy do Schetyny.
    Może wróci z Tajwanu i zaryczy.

  197. J.Pokorny
    Wspominasz już nie pierwszy raz o moich „zwrotach”. Przepraszam, czy mogłbyś na chwilę przerwac ćwiczenie sprężystości lędźwi przez pochylanie i to sprecyzować.

    Pozdrawiam

  198. Schetyna, Schetyna, Schetyna. Kto to Ku…wa jest ten Schetyna?

  199. mag, 19.44. Nie strasz, nie strasz bo się ze…asz.

  200. Therese Kosowski
    16 grudnia o godz. 21:02
    Muszę przyznać, że nie wierzę w to co napisałeś, bo jest to bez sensu.
    Poniżej info skąd wiadomo że tysiące Niemek pisało takie listy
    http://alehistoria.blox.pl/2012/03/LISTY-MILOSNE-DO-HITLERA.html
    Gdyby takie kobiety chciały fizycznie dostać się do Hitlera to była by inna sprawa , bo to niosło zagrożenie. Same listy jak widać były przechowywane co było by głupotą gdyby je mordowano.

  201. Zainteresowane jedynie jedzeniem i okresowym seksem. Felietonik

    Znałem jedną panią, która była zainteresowana jedynie seksem. I to poza okresem. Jej okresem. W końcu przerwały jej się okresy i wtedy już nie było przebacz. Jedzeniem też nie gardziła, przeciwnie każdy kęs jaki spożywała dla wzmocnienia ciała kojarzył jej się z seksem. A szczupła na ogół była, choć zaokrąglona – nie będę wchodził w szczegóły. To była epoka. Nie potrafię jej nazwać nawet. Epoka miniona? – ee, to zupełnie nie oddaje sedna sprawy.

    A teraz jaką mamy epokę? Całkiem odmienną. Epokę pieniądza jedynie. No i samochodów, pływania, aerobiku i jogi. To są namiastki jedzenia i seksu. Niezgorsze, ale namiastki. Bo człowiek, jak społeczeństwo, ma swoje epoki. Każda z nich jest głęboko uwarunkowana. Każdą należy się cieszyć i nie przechodzić z jednej w drugą na drodze rewolucji. I nie przestępować z nogi na nogę gubiąc się w domysłach, co przyniesie następna epoka. Robić swoje.

  202. Humanista @anumlik 16 grudnia o godz. 19:31 napisał o logowaniu tak:

    Zaloguj się tak, aby Twoje wpisy pokazywały się „na czerwono” , …

    A ja się z upodobaniem wymądrzam!

    Z hasła Post (informatyka) w Wikipedia.pl

    Post – anglicyzm (słup ogłoszeniowy, ogłaszać za pomocą plakatu, przyklejać) ; komentarz, głos w dyskusji – wiadomość, informacja wysłana na grupę lub forum dyskusyjne, napisana w określonym temacie wypowiedź. Może to być pierwsza wiadomość w nowym wątku, wyznaczająca kierunek dyskusji, bądź też będąca odpowiedzią na inny. Obok posta widoczna jest zawsze nazwa użytkownika, który ją napisał, zazwyczaj także informacje o nim oraz data i godzina napisania.

    Gdy chcemy prowadzić rozważania o budowie bloga i aktywności blogowej bez anglicyzmów, to powinniśmy rozdzielić dwa pojęcia zwiazane z dwoma rózróżnialnymi rolami:
    autor bloga tekstowego umieszcza wpis;
    komentator bloga zwany także gościem umieszcza swoje komentarze nazywane często krócej postami.

    Z hasła Logowanie w Wikipedia.pl

    Logowanie, meldowanie (ang. logging in) to proces uwierzytelniania i autoryzacji użytkownika komputera, …

    Mamy w tym krótkim cytacie kobyły pojęciowe logowanie i użytkownik.

    Wyobraźmy sobie, że ja będąc na Podkarpaciu u szwagra z jego komputera umieszczę komentarz na blogu En passant wpisując w pole Podpis nick staruszek, a w pole Email (nie będzie publikowany) adres konta pocztowego, które ma moja warszawska żona na wirtualnej polsce.

    Oburzona szwagierka montrealska może użyć mego nicku oraz adresu mailowego swojej siostry i napisać: Staruszku! Nie bierz tych kropelek! One są z waleriany MGO!.

    I zorietowani we współczesnej telekomunikacji stwierdzą, że cała moja rodzina to schizofrenicy. Inni komentatorzy stwierdzą, że szwagier i szwagierka to rodzina. A @staruszek będzie kpił, że goście tego bloga bruszą gęsim Rejem.

    Na Blogu (szalonych) naukowców rozmywają się role autorów i gości bloga, a na jednym z blogów nadano mi rolę podautora, czyli osoby mogącej tworzyć odrębny wątek, czyli strumień komentarzy z moim wpisem jako początkiem tego odrębnego strumienia tekstów.

    Kto przy obecnej organizacji bloga En passant zabroni mi wpisać w pole Strona www wyraz Lewy, a w wyżej wymienione pole emailowe adres jednego z kont pocztowych swojej siostry?

    Pozostali moi domownicy niczego nie rozumieją z tekstów @Kartki  Z Podróży, bo ich nie czytają.

  203. ET
    16 grudnia o godz. 16:46

    „Zagadka dla Cynamona; konsumowalem 12.12. Hamburgera w BE (z kanclerka Niemiec), ktory byl wczesniej „Berliner”; slodszy jednak od Hamburgera….??????????
    Saldo mortale ”

    Och ! dawno nie czytany mój wielbicielu !
    Jakże się cieszę że coś skonsumowałeś !!!
    I to w jakim towarzystwie ! – no, wprost podziwu godne.

    A co na to Twoje ” kubki smakowe ” ?
    Nic nie podpowiedziały, świntuchy ?
    Wedle ” Wiki ” :
    ” … Kubki smakowe rozmieszczone są na języku, podniebieniu, w nabłonku gardła, nagłośni oraz w górnej części przełyku. Dodatkowo kubki smakowe zlokalizowane na języku skupiają się w widocznych wybrzuszeniach, tzw. brodawkach. Liczba kubków u dorosłego człowieka wynosi około 10000. Dostarczają one informacji o czterech podstawowych rodzajach smaku: słodki, słony, kwaśny, gorzki. W 2001 roku odkryto również receptory wykrywające tak zwany „piąty smak” – umami. Niektóre z nich ulegają zniszczeniu już po 10 dniach, lecz na ich miejscu pojawiają się nowe. Zwiększają swoją wrażliwość u kobiet ciężarnych. Wrażliwość na różne smaki, zwłaszcza gorzki i słodki jest uwarunkowana genetycznie, a więc odmienna u każdego człowieka. ”

    Się ciesz , że Twa konsumpcja odbyła się w obecności tak zacnej
    kobiety ( tu bez jaj i koterii, naprawdę ją podziwiam !).

    Gorzej by było gdybyś musiał (jakiś tam posiłek ) konsumować
    w obecności Ronalda Reagana – ten lubił po teksańsku :
    Rib Eye Steak ( medium ) i na ostro , czyli z chilli Soße .

    Ja też tak lubię !
    Może mnie kiedyś zaprosisz ?
    W towarzystwie Country potatoes , ale by była frajda !

    No i sensacja blogowa.

    Pozdrowionka.

  204. Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 21:15

    @Kartko, do mnie to jeszcze lepiej pisały !
    Tylko wtedy w Personalausweis miałem:
    Name : Beatles
    Vorname: The

    Niestety po wymianie Ausweisu (termin ważności ) ,
    przestały cholery pisać !

    I zrozum tu kobiety ?!

    Pozdrowionka.

  205. KzP
    O zwroty retoryki Twej mi chodzi. Nie będę rzucał przykładami, jak kolega @stasieku, bo to jest łatwizna, ani rozkładem ich się zajmował. Np. piszesz – wspominasz już nie pierwszy raz o moich. Kto wie, może pierwszy raz w tym sensie. Jest to chwyt z Twej strony, taki zwrot retoryki, inaczej – retoryczna figura (patrzaj: wikipedia). Kiedy wspominałem, kiedy napisałem? Ale czy to ważne. Po prostu odwracasz kota ogonem przy każdej okazji.

    Weźmy mój ulubiony zwrot, którym mnie uraczyc raczyłeś.
    Piszę – dlatego należy obniżyć stopę procentową RPP, już w styczniu.
    W sensie – nie w lipcu, ani nawet w lutym; bo w grudniu comiesięczne posiedzenie RPP już się odbyło i stopy nie obniżono. Ale dobrze dla gospodarki byłoby, aby dać jej pieniężnego stymulusa jak najszybciej, bo efekt takiej ibniżki przychodzi za kilka lub kilkanaście miesięcy, zatem w styczniu (2014), bo ten miesiąc następuję po grudniu (2013).

    A Ty na to – obniżenie stopy procentowej RPP w styczniu. Koniecznie w styczniu! Jestem pod wrażeniem niespodziewanej prężności i determinacji klasy średniej. I tak klasowa średniość zlewa się z pilchizmem.

    Dobrze, że głos z czasu pisania jest wyłączony na blogu.
    A Ty jak byś to nazwał? „Im gorzej tym lepiej”. A dla mnie jest to cudowna figura retoryczna, kombinacja figur – kwiecista, pouczająca, repetycja i konwersja, konduplikacja, może nawet synonimia, czyli łacznie i skrótowo to ujmując – zwrot. Przecież bez mojego pochylania się nad Tobą nikt na blogu nie reagowałby na nie. Np. z lenistwa.

  206. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    stasieku
    16 grudnia o godz. 20:01 pisze:

    Kiedyś, za komuny, był Karol Małcużyński. Jakoś Mu wierzyłem.

    1000-letnia Rzesza miala Wolff ‚a von Amerongen (NSDAP), ktoremu BRD w swietle jupiterow + wypelnionym po brzegi 1-szym rzedzie prominenckim skladala uklony.

    Jezeli sie nie myle ktorys z Malcuzynski byl koresponentem PRL-u w Norymberdze z przyzwoleniem L. Berii.

    Czytajac „pocztowki z Buenos Aires” 16 grudnia o godz. 21:15 … mozna powiedziec nie popelniajsc w. bledu: ” Czego to TV – w czasie – nie zrobi z ludziem …”

  207. maciek.g
    16 grudnia o godz. 21:40

    „Same listy jak widać były przechowywane co było by głupotą gdyby je mordowano.”

    Hitler nie wstydził się mordowania, nie ukrywał tego. Wręcz odwrotnie, mordowanie było elementem tworzenia nowego narodu, co on przecież sobie założył.

    A jeśli chodzi o postępowanie z zakochanymi epistolarkami – przeczytaj książkę – naprawdę bardzo ciekawa. Zresztą on je – naprawdę nie wiem, czy wszystkie – skazywał na śmierć jako niespełna rozumu, jako chore psychicznie, co widać po przeczytaniu któregokolwiek z tych listów, a takich ludzi tak czy tak mordował tysiącami.

  208. Moja prowokacyjna ewaluacja Tuska
    Kilka dni temu przeczyłem w necie, ze pewien brytyjski publicysta następującymi słowy opisał premiera Izraela – Netanjahu:

    W taktyce – genialny
    w strategii – idiota.

    Przekładając to na nasze – premier Izraela doskonale rozgrywa bieżące problemy, drybluje, zagrywa i ogrywa, co trzeba nagłaśnia, czego nie trzeba – pomija, uwzględnia, negocjuje, komu trzeba ufa, innym nie uwierzy, jednego szabelką, drugiego flintą, kiedy trzeba sprintem, a gdy trasa czysta, truchcikiem spokojnym po gładkościach bieży, itd.
    Ale wizji u niego brak. Po prostu zero, nie wiadomo, jak, gdzie, dokąd. Czy to jest żeglowanie, czy tylko dryf?

    Tak mi to zadźwięczało znajomo, że przyłożyłem tę brytyjską chłodną i skąpą w interpretacje ocenę do premiera Tuska.
    I co mi wyszło?
    Że pasuje. Może nie w całości, bo tu i ówdzie fałdki widać, pod pachami uwiera, ale w tłoku ujdzie. Ode mnie otrzymuje ta brytyjska ewaluacja przyłożona do Tuska duży współczynnik korelacji, czyli zgodności z dokonaniami premiera.
    O ile Netanjahu można w tej operacji komparatystycznej uznać za wzorzec, to Tuska nie za imitację, broń Boże, ale za bliski analog owszem.

    Proszę wziąć pod uwagę, ze to co powyżej, to moja prowokacja jest.
    Pzdr, TJ

  209. @maciek.g, 21:25
    Pomyśl ‘maćku.g’ jak trudno zamodelować (sformułować funkcję przejścia) proces,
    który na wejściu ma
    minimalną stawkę godzinową (np. 12 zł/godz),
    a na wyjściu bilans
    przyrostu wpływów do budżetu dzięki zwiększonym wpływom z VAT, ze zwiększonych zakupów rynkowych pracowników godzinowych
    i potencjalnym ubytkom budżetu związanym z niechęcią przedsiębiorców do zatrudniania droższych pracowników.

    Wiem, że to, co napisałem wyżej brzmi mętnie, ale pisząc ten wstęp, chciałem dać do zrozumienia jojczącym (Tobie to się też czasami zdarza, ‘maćku’), że Krzywa Laffera i cała masa innych funkcji, adaptowana jest w różny sposób do warunków społ-ekon-polit w różnych krajach.
    Nie ma uniwersalnego wzoru, tak, jak można zerżnąć elewacje i sposób zabudowy znaków drogowych przy autostradach.

    Wszystkim, którzy się „pochylają”, dedykuje ten komentarz w celu wywołania refleksji p.t.
    „co to za życie Donaldzie, rządzić za 20 000zł/miesiąc, 38-milionowym krajem anarchistów i mieć w opozycji partię, która nie uznaje wyników demokratycznych wyborów i kłamie”.

    Pozdrowienia, teraz w TVP2 „Lis na żywo” a w nim Jacek Kurski, dzisiaj nawet w lodówce.

  210. stasieku
    16 grudnia o godz. 16:52

    ” @Ryba
    Muszę do Ciebie zagadać w prywatnej sprawie.
    Przełamałem się i poszedłem (200m) na basen.
    Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak się długo przełamywałem…”

    @ stasieku ! : Congratulations !
    Tak jak w tej piosence : ” Miłość Ci wszystko wybaczy …” , tak samo
    woda Ci ” wszystko wypłucze ” ! Fantastycznie że przełamałeś opory.
    Pamiętaj że ” człowiek z wody wyszedł ” i powrót do pierwotnego
    środowiska tylko pomóc może ! Pod warunkiem że nie po pijaku i
    na nie strzeżonej plaży .
    ” Aqua vita ” to nie tylko wóda, to dosłownie w translacji ” woda
    życia „.
    Nasze dziewięciomiesięczne życie płodowe , też odbywało się
    w wodzie.
    A na schorzenia kręgosłupa , zalecam tzw. ” bicze wodne ” i
    whirlpool . U mnie przepisze Ci to każdy lekarz – nie wiem jak z tym
    jest w Polsce.

    @stasieku, nie unikaj wody ! To naprawdę ” zbawienie” tu , na tym
    ziemskim padole !
    To Ci mówi zodiakalna Ryba wraz z też zodiakalną @Rybą ( @Rybo
    wybacz że tak bez pytania o Twoją zgodę).

    Zdrowia tonami zasyłam w tym adwentowym czasie i …

    Pozdrowionka (również dla ” małej – żonki ” ).

  211. Nie trzeba pytać o cokolwiek @staruszka.

    Wystarczy popatrzeć na jego znęcanie się nad Koleżanką @ANCA_NELA i przypomnieć sobie @opustoszałe ścieżki staruszka.

    Informacją krytyczną dla identyfikacji gościa tego bloga jest tylko adres email. A tych można mieć duuuuuuuużżżżżżżżooooooo ….

    Porządek w cudzym domu to sprawa jego Gospodarza.
    Gościa bloga można zbanować, ale gdy jest uparty, to nie pomaga nawet zabicie.

    Pozdrawia Was ukochany Wasz Elvis pijący z potrzeby odreagowania udziału w ekshumacji Władysława Eugeniusza Sikorskiego.

    Wcześniej, czy później dyskusja blogowa przejdzie od Pieśni Nad Pieśniami do Farrokha Bulsara zwanego także: Freddie Mercury.

    Dobranoc.

  212. Nie zgadzam się z tezami TJ (22:18), niech mu będzie – z prowokacją.

    Nie wiem co robi Netanjahu, nie bardzo kojarze go geograficznie … Kolumbia, Nepal?? Może nawet granica między strategią i taktyką mi się zlewa…

    Tusk ma kilka punktów strategii, które mi się podobają. Muszę skrótowo, z braku czasu. Moim zdaniem, wbrew prof. Środzie i wielu blogowiczom, uważam, że przemiany obyczajowe muszą się odbyć na dole, a nie być dawkowane z góry, w sposób bezpośredni – od tego Tusk strategicznie, bynajmniej nie taktycznie się odżegnał. Bo co to za obyczaje narzucone przez premiera, czy rząd, w XXI wieku. W Ameryce władza bieży za obyczajem społecznym, a nie na odwrót, od dziesiątków lat, jeśli nie setek. Podobnie w Europie, z wyjątkiem bloku sowieckiego, ale go już nie ma. Gospodarcza strategia też jest dobra …

  213. J.Pokorny
    Zdaje się, że przeceniasz moje zdolności retoryczne. Piszę na gorąco, nie obrabiam swych tekstów, nie poleruję zdań. Bawi mnie dokonywany przez blogowiczów rozkład, analizy mych komentarzy pod kątem chwytów retorycznych. I dorabianie do tego jakiś teorii.
    Jak wiesz nie znam się na ekonomii i ani w głowie mi nie zaświtało by polemizować z Tobą na temat obniżania stóp procentowych przez RPP. Po prostu rozbawiło mnie to precyzyjne wskazanie – „już w styczniu!”. Tylko dlatego, że zwykle raczej zachęcasz do powściągliwości, czekania, ostrożności, ewolucyjności. Piszesz o Tusku zazwyczaj w nastroju refleksyjnym. Podkreślasz w jego obronie rolę flegmatyczności, zachowawczości. Krok do przodu, dwa kroki w tył … Taki spokój emanuje z Twoich komentarzy o nim. A tu taka niespodziewanie dynamiczna rada. Właściwie polecenie. „Już w styczniu!” I stąd moja wstępna konkluzja – „Jestem pod wrażeniem niespodziewanej prężności i determinacji klasy średniej”. A potem wniosek generalny – „I tak klasowa średniość zlewa się z pilchizmem.” Czyli nawiązanie do narracji Pilcha, bo często Pilchem piszesz. Zresztą nie ukrywasz dumy z bycia członkiem klasy średniej.
    Jak widzisz nie to wyraz jakiegoś szachowania polemistów figurami retorycznymi, chwytami tylko zapis mego strumienia świadomości – odczuć, nastrojów, intuicji … .

    Pozdrawiam

  214. Cynamon 29
    Wstyd przyznać, ale do mnie tylko sms-y przychodziły.
    Jestem niespełniony pod wzgledem listów miłosnych.

    Pzdro

  215. stasieku
    16 grudnia o godz. 22:19
    Faktycznie mętnie to napisałeś.
    Rozumiem, że chciałeś przez to wykazać praktyczny brak możliwości oceny wpływu tego o czym pisałeś. Z tym się zgadzam.
    Niestety właśnie ze względu na ten problem ekonomiści nie mogą na modelach matematycznych przebadać wpływ zmian podatku na wpływ do budżetu i wpływ na dochód narodowy.
    Stąd też działania ekonomistów często przypominają działanie rzemieślnika opierającego się o wiedzę z przeszłości i próbującego metodą prób i błędów poprawiać swe wyroby. Na dodatek minister od gospodarki ekonomista nie ma swobody działania i musi się liczyć ze swym pracodawcą. Kiedyś Belka to ujął tak „nie mam dość sił by kopać się z koniem”

  216. Strasieku!
    Co tam Jacek Kurski! Podyskutowali z Czarzastym całkiem dorzecznie – pół na pół tak na oko… A po nich kolejna para; Marzena Wróbel i Andrzej Rozenek. No i Rozenek nie dorwał się w ogóle do głosu a Lis nie dał rady pasni Marzenie wejść w słowo.
    Na wdechu i wydechu bez chwili przerwy zakrzyczała obu panów i nie dała im najmniejszej szansy.
    To się nazywa kondycja!

  217. Przepraszam! Oczywiście nie Strasieku, tylko stasieku
    Dobranoc.

  218. Kryptohumanista @staruszek, 16 grudnia o godz. 21:44, postanowił nałogowo się powymądrzać na temat humanisty jakoby, @anumlika. Wymądrzałka jak wymądrzałka, pozostaje w stanie średnich wymądrzań się @stauszka. Ani mi się śni do meritumu się odnosić. Szwagierki anglicyzmów, siedzące na słupie z walerianą i bruszące Reja, gdy ten poczywa poziwając (Sine, ut ego etiam molam), powiewają @anumlikowi wielkam powiewadłam. Na jedno jeno chciałbym kryptohumaniście zwrócić uwagę, po raz wtóry. Dla mnie te wszystkie sieciowe dyrdymały napędzane są przez złośliwe gnomy. No może nie tak złośliwe jak @staruszek, ale jak @anumlik na pewno.

  219. ” A czy wiesz, że Hitler wszystkie te zwariowane baby ”
    One wszystkie w pewnych okolicznosciach wariuja . Mozg ludzki to przeciez cos w rodzaju chemicznej instalacji . Wystarczy czegos tam troche wiecej i pasztet gotowy. Ten Adolf to jednak….
    Czekam teraz na lincz blogowy .WS

  220. J.Pokorny
    Mam pod tekst na temat odbioru a więc i tworzenia pod kątem odbioru informacji. Myślę, że przydatny również w dyskusjach blogowych.
    „Odbiór informacji może być realizowany dzięki percepcji lub intuicji czyli wnikania w strukturę zjawisk; obejmowanie całościowe materiału. Percepcja oznacza ukierunkowanie umysłu na fakty przetwarzane w sposób sekwencyjny, skoncentrowany na pojedynczych elementach rzeczywistości. Przejawem dominacji tej funkcji jest preferowanie drobiazgowej indukcji, częstych porównań i sprzężeń zwrotnych.
    Intuicja natomiast jest przeciwstawiana percepcji i oznacza nastawienie na poznawanie całości; ma ona charakter integrujący. Oznacza postrzeganie za pośrednictwem nieświadomości. Wskazuje, w jaki sposób i w jakim stopniu coś staje się ważne lub nieważne dla poznającego. Intuicja może przejawiać się w jednej z dwóch form: postrzegania nieświadomych psychicznych stanów faktycznych lub postrzegania stanów faktycznych, na które składają się podprogowe postrzeżenia przedmiotu oraz będące ich konsekwencją uczucia i myśli. Standardy poznawcze odnoszące się do intuicji są niejednorodne; polegają albo na reprezentowaniu struktury w formie subiektywnych przeświadczeń, aktów wglądu np. poprzez czynności wyobrażeniowo-kontemplacyjne, lub na odmianę konstruowaniu struktury poprzez logiczny dyskurs i na analizowaniu cząstkowych atrybutów. Myślenie intuicyjne jest oparte na wzorcach pochodzących z nieświadomych aspektów doświadczenia.
    Przewaga jednej z tych funkcji (percepcja lub intuicja) prowadzi do zasadniczych różnic w strategiach poznawczych; opierają się one na odmiennych kryteriach regulacji poznawania, a w konsekwencji – dane mogą być gromadzone w różnej postaci. Odbiór intuicyjny jest prawdopodobnie mniej podatny niż umysł z dominantą odbioru percepcyjnego na interferencje zachodzące pod wpływem różnych źródeł informacji.”

    Pozdrawiam

  221. Orteq
    16 grudnia o godz. 21:01

    ” Ancymonku!
    Dla ciebie, jeszcze raz się postaram

    Opowieść o Franku Feldmanie: …”

    @Orteq, dobiłeś mnie totalnie !
    Omal nie oddałem ” niekontrolowanego moczu ” , w kontrolowane
    spodnie !

    Ty takie dowcipy powinieneś spisywać w annały i wydać na
    podobieństwo ” Przy szabasowych świecach ” Horacego Safrina !
    Można by to nazwać , ot tak z biegu ” Humor zza Wielkiej Kałuży ”
    ale sukces gwarantowany !
    Tego jestem pewien jak 2×2 jest 6 z ” + ” !

    Pozdrowionka !
    PS. właśnie słucham ” Onward ” YES ( Live ).
    Ale raj dla uszu ! Zwłaszcza z wirtuozerią gitary Steve Howe !!!
    Teraz : ” Awaken ” 18:33 minut następnej frajdy.

  222. J.Pokorny
    Miało być na wstępie – „Mam pod ręką tekst …”

    Pzdro

  223. @anumlik dał 16 grudnia o godz. 23:01 świadectwo, że nie rozumie niektórych słów przez siebie używanych.

    A słowa przepraszam od niego się nie spodziewam.
    W ciągu 7 lat życia tego bloga żaden komentator nie zalogował się na tym blogu i żaden się nie wylogował.

    Swój chwilowy nick w polu Strona www mogą dowolnie wpisywać wszystkie zadufki.
    Tu na czerwono, a na blogu Jacka Kowalczyka na niebiesko.
    Chamstwo ma różne kolory.

  224. Therese Kosowski
    16 grudnia o godz. 22:17
    Psychicznie chorych faktycznie likwidowano.
    Hitler podpisuje rozporządzenie o masowej likwidacji chorych umysłowo: to jedyny dokument nazistowskiej eksterminacji, noszący jego własny podpis. Data: 1 września 1939 r. – dzień rozpoczęcia II wojny światowej.
    Tu link podający trochę szczegółów.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_T4
    Nie jest więc zupełnie nieprawdopodobne, że niektóre egzaltowane Niemki piszące do wodza zostały uznane z chore i zgładzone.

  225. @maćku.g, widzę, że zrozumiałeś przesłanie moich ‘mętów’.
    Dobrze, że przypomniałeś powiedzenie Marka Belki o bezsensie kopania się z koniem.
    Pozdrawiam serdecznie, dobrej nocy życzę.
    PS
    Jadąc od tyłu, jestem dopiero na 85 stronie Polityki nr 50. Coraz trudniej mi się to czyta, zaczynam przerzucać 50% tekstów. A jeszcze niedawno kończyłem wydanie w sobotę.

  226. Kartka z podróży – 23;19
    Chłe chłe chłe……..

    http://passent.blog.polityka.pl/2013/12/15/dwie-twarze-politykow/#comment-356208
    Oczywiście idę na wystawę! Czynna do 2 lutego.
    Serdeczności 🙂

  227. Kartka z podróży
    16 grudnia o godz. 23:09
    Intuicja natomiast jest przeciwstawiana percepcji i oznacza nastawienie na poznawanie całości; ma ona charakter integrujący. Oznacza postrzeganie za pośrednictwem nieświadomości.

    Mój komentarz durnowaty i złośliwy
    Do tego miejsca wyszczególnionego powyżej doczytałem i zaklinowałem się na ostatnim zdaniu. Cóż to jest ta nieświadomość, za pośrednictwem której poznajemy rzeczywistość?

    Będę zaklinowany układał się do snu, zaklinowany leżał oddzielnie i drążył tę mglistość poznawczą – czy rozgryzę temat, czy zdążę do rana, czy nie obrazi się ma ukochana, że niby jestem jeszcze mężczyzna, lecz tu i ówdzie wyłazi starzyzna, cichaj ma duszko, nie burz idei, a gdy ją znajdę, przyjmę twe względy, pójdziemy razem tędy owędy i wyjdzie wtedy wszystko na nasze, poślemy Kartce stare kamasze, by się wpasował w tradycję i rolę, wolność oswoił, poskromił wolę.
    Pzdr, TJ

  228. Lewy
    (ale tylko ten prawdziwy)

    Cynamon dal ci już jedna poradę, pod 20:35. Ja wrócę jeszcze do tego co anumlik ci polecał pod 19:31

    Podejrzewam, ze Ty nie umiesz jednak zaczerwienić swojego nicku, prawda? Bo chociaż anumlik ci podpowiedział żebyś się zaczerwienił, i chociaż ty coś bąknąłeś, pod 19:47, potwierdzającego jakby, to czerwień się nie pojawiła.

    Wiec podpowiem ci, z dobrego serca.

    W pole ‚Strona www’ wklej jakiś adres internetowy. Np. taki
    http://www.1917.net.pl/sites/default/files/images/Nie_chcesz_powrotu.jpg

    Bedzie to, miejmy taką beznadziejną nadzieje, następny po Email wyróżnik twojego prawdziwego nicku. Żeby jednak troll Biegler i tego wyróżnika ci nie podrobił, weź go za drugim razem zmień z adresu inernetowego przez mnie podanego, na jakikolwiek swój. Trollowi tylko go nie ujawnij. Cokolwiek wpisane do klatki pn. ‚Strona www’, zaczerwieni ci twój prawdziwy nick ‚lewy’.

    Co się z tym wszystkim dalej stanie, ja nie znaju. Moze anumlik tylko znajet. Oraz staruszeczek. Ktory właśnie oznajmił, pod 22:33, ze jedynie ‚Email’ jest informacją krytyczną dla identyfikacji gościa tego bloga.

    Nie mam najmniejszego pojęcia po co ja to wszystko nabazgrałem. Naprawdę nie mam

  229. T.J
    Problem w tym, że się zatrzymałeś. Dalej jest to wyjasnione: „Intuicja może przejawiać się w jednej z dwóch form: postrzegania nieświadomych psychicznych stanów faktycznych lub postrzegania stanów faktycznych, na które składają się podprogowe postrzeżenia przedmiotu oraz będące ich konsekwencją uczucia i myśli.”

    Nie odebrałem Twego tekstu jako durnowatego czy złośliwego. Przeczytałem go z przyjemnością. Fajnie napisałeś. Dzięki

    Spokojnej nocy

  230. Nie mogę, choćbym nie wiem jak chciał, przeprosić @staruszka za to, że się wymądrza. Ani za to, że chamstwo postrzega w kolorach. Ani za to, że z poczucia humoru (dotąd sympatycznego i warto, aby tak pozostało) ostał mu się dziś jeno sznur, na którym obwiesił @anumlikowy „chwilowy nick w polu”.

    A te małe, złośliwe gnomy, w dalszym ciągu, po internetowej sieci przeciągają bez przeszkód co tam @staruszek chce.

    Sorry, @staruszek, grzeczny @staruszek, cacany @staruszek. Chyba „nocne czytanie” @Kartki, o babskich miłosnych wzdychulstwach do Hitlera nieco zachwiało @stauszkowym poczuciem humoru. Trudno, @anumlik i to musi przeżyć.

  231. @Kartka z podróży, 23:09
    Ten tekst przypomina wykład p. Jadwigi Staniszkis na temat ‘socjologiczno-polityczny’, wygłoszony na Zamku Królewskim, na zaproszenie p. Kwaśniewskiego.
    Nie mam przekonania, że będzie „przydatny również w dyskusjach blogowych.”

    Prof. S. mówiła dużo o sieciach i powiązaniach sieciowych, publika nic nie rozumiała, ludzie walczyli z sennością, choć pora była nie do snu.

    Dobrze, Kartko, że swoje własne opinie piszesz ludzkim głosem. Każdy Twój tekst rozumiem, a czytam nawet przez Ciebie wybrane do „czytania nocą”.

    Dobranoc, na razie.

  232. @ANCA_NELA, 22:55
    Kiedy Tomasz Lis użył zwrotu „seks analny” w kontekście edukacji młodocianych, moja T. się zarumieniła.
    Przypomniałem sobie wtedy instrukcje ojcowskie „cuando fue joven y guapo” i zaczynałem interesować się pannami:

    „pamiętaj synu, że rumieniec u panny, to też afrodyzjak”.

    Już w liceum sprawdziłem, miał ojciec rację, rumieńcie się częściej Panie!

    Zmieniając temat, przyznasz Aniu, że z przyjemnością się ogląda rozmowę tych dwóch zwierząt politycznych, Kurskiego i Czarzastego. Nie są politycznie z mojej bajki, ale nie przynudzają, są inteligentni, z refleksem.

    Śpij słodko.

  233. Nie warto z Dolnego Śląska i paru innych stron pchać się na narty na Kasprowy.
    W Karkonoszach można wspaniale pojeździć, jest sporo nowych, nowoczesnych wyciągów, piękne i dobrze utrzymane trasy, możliwość zanocowania i zjedzenia czegoś.
    Aż mi czasem żal, że nie mam już kondycji, aby z tej bazy i techniki skorzystać.
    Ja zaczynałam od wyciągu „wyrwirączki” na Hali Szrenickiej, na Kopie i w Zieleńcu.
    Pierwsze orczyki i talerzyki to był cud! a dziś… proszę bardzo!
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,15118838,W_nasze_gory_na_narty__Raport_o_dolnoslaskich_osrodkach.html#TRNajCzytSST
    Podobnie jest w Beskidach ze Szczyrkiem na czele, i w paru innych miejscach – nie koniecznie na tym przereklamowanym Kasprowym, gdzie dojechać trudno i nie takie mecyje. Dziś wszędzie ratraki uklepują trasy i armatki śnieżne robią co trzeba nawet w takiej skromniutkiej Rzeczce.

  234. TJ
    16 grudnia o godz. 22:18

    ” Moja prowokacyjna ewaluacja Tuska…”

    Cytat:
    ” Dlaczego rząd nie uważa za wskazane i politycznie słuszne,
    by nasi dyplomaci umieli zdobyć sobie szacunek i zaufanie
    za granicą , jest jedną z tych tajemnic, które intrygują mnie
    odkąd zaprzestałem prób zrozumienia baseballu i zająłem się dla
    rozrywki polityką . ”

    No i zgadnij TeJocie kto i kiedy to napisał ?

    Ano był taki ” jeden ” nazwiskiem Mark Twain , a napisał te
    powyższe słowa gdzieś ok. roku 1882.
    Prawie 150 lat temu – a jakież aktualne !

    Co do komentarza z ” Twej klawiatury ” – polityk musi być skuteczny.
    Dotyczy to zarówno Donalda Tuska , jak i premiera Izraela – Netanjahu .
    Niejeden mnie tu opluje jak lama peruwiańska lub dromader z Arabii
    rodem, nie szkodzi – mam chusteczki jednorazowe !
    Ja uważam, że na czas który mamy, na czas ” pewnych istotnych ”
    rozstrzygnięć , zarówno Tusk jak i Netanjahu , to właściwi ludzie
    na właściwych pozycjach ( nie mylić ze stanowiskami !) .

    Siedzimy na ” tykającej bombie ” ( kto wie , ten rozumie, kto nie
    rozumie , ten nie wie).
    Sztuką najwyższej miary, jest umiejętność wyłączenia tego tykającego
    potwora , wtedy gdy przyjdzie na to czas.

    Pozdrowionka.
    PS. czy jest ktoś chętny, który mnie przygarnie w ” pachnącej
    żywicą ” Kanadzie ?

  235. stasieku – 23:56
    Oczywiście, przyznaję, że bardzo lubię takie cięte riposty w wykonaniu przeciwników politycznych. Tym razem Kurski mi się podobał – był dobrze przygotowany i trzymał się tematu. Czarzastego zawsze lubiłam słuchać.
    Nie przypuszczałam jednak, że z Rozenka taka fajtłapa. Mógł choćby ostentacyjnie patrzeć na zegarek i poprosić o czas na wypowiedź a on dał się zwyczajnie nakryć torbą – a może nie była to torba, tylko wachlarz, albo coś innego, ale pan poseł nawet nie wystawał ponad.
    Tym razem to już naprawdę idę spać.

  236. A gdyby tak przyjęcie teki premiera wiązało się z koniecznością rezygnacji z pełnienia funkcji w partii?

    Jeszcze nie zdążyłam przemyśleć, czy to dobry pomysł.
    Wybaczcie, jeśli temat został już przedyskutowany.

    Zatęskniłam za takim rozwiązaniem, bo już bańki nosem puszczam od dywagacji na temat przepychanek w PO.
    Wydaje mi się, że trąbienie o przegryzaniu sobie gardeł partyjniaków jest ważne dla partyjniaków.
    Ale ja? Co mnie to obchodzi, że Tusk dusi Schetynę?
    To jego kolega, a nie mój.
    Jakie to ma znaczenie dla przeciętnego rodaka, o ile nie lubi oglądać boksu?

    Wcale też nie uważam, że sytuacja w kraju wymaga, by dzień i noc pochylać się z nad nim z troską, więc może od czasu do czasu chłopaki mogą zając się czymś innym.
    Tyle, że ja to odbieram jako męczące widowisko.

    A może mam za mało czasu, by docenić bieg wydarzeń?

    PS. Po raz kolejny, tym razem na portalu Polityki, oglądam zdjęcie J. Kaczyńskiego obok Kliczki.
    Wydaje mi się, że to gówniarskie zagranie.
    Ja też dla własnego dobra życzę Kaczyńskiemu zasłużonej emerytury, ale nabijanie się z jego niskiego wzrostu kojarzy mi się z dręczeniem koleżanki z dzieciństwa. Dziewczynka nie wymawiała „r”, a my z uporem maniaka wrzeszczeliśmy: – powiedz „rower Jarka” !
    Ubaw był po pachy. Tyle, że stosowny do wieku.
    pozdrowienia!

  237. @TJ, 23:44
    Dopiero teraz przeczytałem Twój komentarz, ostatni akapit śliczny, zasnę rozluźniony.
    O rany, na str. 78-83 ciągnie się Edukator Ekonomiczny! Chyba opuszczę, aby nie stracić rozluźnienia.
    Pozdr.

  238. maciek.g
    16 grudnia o godz. 23:21

    ” Therese Kosowski
    16 grudnia o godz. 22:17
    Psychicznie chorych faktycznie likwidowano. ..’

    Jeśli chcecie mieć ” milszą noc ” to przed pójściem ” lulu ”
    poczytajcie :

    http://www.horstschreiber.at/texte/todesurteil-unproduktiv-zur-ermordung-psychisch-kranker-und-behinderter-in-tirol

    Mam tego więcej : jedna prośba i macie jak na tacy.

    Pozdrowionka.

  239. Ja to i może jakiś dziwny jestem, ale nie rozumiem co jest z tą wizją? Czy musi być od morza do morza, czy G-7 w dekadę i czy dosłownie, porywająco? I czy wystarczy sama sucha, czy trzeba w konkretach drogę wejścia? Czy taka cegiełka za cegiełką, aby najpierw do średniej, i krok za kroczkiem aby stale w górę, to jest już jakaś wizja czy ślamazara do wybrzydzenia? Czy trzeba skandować :pomożemy! jak powinniśmy mówić: nie przeszkadzajcie? Może jednak wcześniej pobudujmy ten kosmodrom, skoro już koniecznie musimy być pierwsi na Saturnie…. Kończmy sprawy niedokończone i zaczynajmy nie rozpoczęte a nie na odwrót, (chyba), ale czy tym można kogoś sprowokować? Do działania?

  240. @Lewy,
    moja dobra rada , obok wcześniejszej:
    zainstaluj program (całkowicie bezpłatny ) o nazwie:

    Avira AntiVir Personal – Free Antivirus

    Wstukaj to w Google lub w GMX, a samo Ci wyskoczy.
    Nie bierz tych odpłatnych, tylko te ” Free ” lub ” Kostenlos „.
    Mam go od lat i żaden virus czy inny pajacyk mi na kompa nie
    wejdzie !
    Polecam !
    Czasami wymaga uaktualnienia na najnowszy standard,
    ale możesz to przyjąć lub odrzucić.
    Moja ostatnia aktualizacja jest ze stycznia 2012 i skuteczna
    na 100 % , mimo że już setki razy miałem propozycję aktywacji
    nowej wersji !
    Trzymaj się i nie daj się !

    Pozdrowionka.
    PS. słucham właśnie ” Kashmir ” Led Zeppelin z albumu
    ” Mothership”. Życie nocnych marków ma jednak plusy !
    Oczywiście voll power, ale na słuchawki .

  241. halen
    17 grudnia o godz. 0:38

    Tośmy razem dziwni jacyś @halen.
    Jak kolega miał Mercedesa 200 SLK Cabrio, to ja sobie kupiłem dużo
    tańszego Chryslera ” Le Baron ” Cabrio.
    Nie dość że miał takie same osiągi , to w moim siedziały wygodnie
    cztery osoby – u kolegi na tyle nawet jamnior się nie mieścił.
    Tak samo z tym ” od morza do morza „.
    A na cholerę to komu !
    Jak chcę obejrzeć konkretne morze, to wsiadam w samolot i już
    po paru godzinach mam je u stóp moich.
    To samo z oceanami .
    Na cholerę to mieć na własność ? Kłopot tylko .

    To jest tak samo jak w tym starym żydowskim dowcipie:

    Przychodzi Mojsze do Rabina i biadoli:
    – Och Wielebny ! Żona Rachela narzeka dzień i noc ! Siedmioro dzieci
    które mi niebiosa zesłały, na okrągło płaczą i jęczą !
    Powiedz Rabi co ja nieszczęsny mam zrobić , aby mój podły los się
    poprawił ?
    Rabi myślał i myślał. Po godzinie dał odpowiedż:
    – Ty Mojsze kup koniecznie kozę .
    – Ależ Rabi – mówi Mojsze – na cóż mi jeszcze koza ?
    – Ty ją kup – rzecze Rabi – a po dwoch tygodniach przyjdż jeszcze
    raz do mnie , wtedy dam ci następną radę.
    Jako Rabi rzekł Mojsze popędził na targ i kupił kozę.
    Zaciągnął uparte bydle do domu , a po dwóch tygodniach zgłosił się
    ponownie do Rabina.
    Rabi pyta :
    – No i jak Mojsze, lepiej w twoim domu z tą kozą ?
    – Rabi ! A gdzież tam ! Żona ciągle narzeka i to jeszcze bardziej
    przez tą kozę ! Dzieciaki jak płakały tak płaczą i jęczą , nawet gorzej !
    No i to bydlę koza wyprawia co chce: zżera wszystko co popadnie,
    beczy, meczy – nic tylko oszaleć Rabi !
    Rabi się zasępił, otarł po godzinie pot z czoła i tak rzecze:
    – Mojsze, ty pędż w te pędy do domu , zabierz kozę na targ i ją
    sprzedaj ! A jutro o tej samej godzinie przyjdż do mnie.
    Jak Rabi powiedział , tak Mojsze zrobił.
    Nazajutrz , po południu melduje się u Rabiego.
    Rabi pyta :
    – Kozę sprzedałeś Mojsze ?
    – Ajużci że tak ! – ten odpowiada
    – No a jak w domu twoim , Mojsze – lepiej ?
    Na co Mojsze w te słowa do Rabiego :
    – Rabi cud istny nastał ! Odkąd tego bydlęcia ( kozy ) w domu nie ma
    to taki pokój i cisza zapanowały, jak nigdy dotąd !
    Mądrość twoja jest wielka Rabi !
    Na co Rabi:
    – No, i o to właśnie chodziło, Mojsze.

    Z tym ” od morza, do morza ” to taki sam kłopot (jak nie większy )
    jak z kozą Mojszego – póki jej nie masz, nie doceniasz spokoju jaki brak jej , Ci gwarantuje.

    Pozdrowionka.

  242. notatnik so
    17 XII
    pierwsza w nocy
    t.n.d., a już się cieszyłam.
    śpię sobie w najlepsze, a tu nagle jak radio nie huknie!
    otwieram oczy, żarowka sie pali! biegnę do telefonu – guchy,
    a z radia leci marsz, jeden, potem drugi, wojskowe;
    podchodzę do radia, żeby zmienić stację…bums! znowu ciemno i gucho;
    no i siedzę teraz przy stole w kuchni i płaczę.

  243. Może @Kartka z podróży prawić nocne kazania , z reguły do
    @staruszka , mogę i ja ( przynajmniej raz ) do Gospodarza blogu
    Daniela Passenta (nikomu nie ubędzie , a może niektórym –
    z Gospodarzem włącznie, przybyć może – być może ).
    Wyłapałem w Pańskim felietonie taki oto akapit :

    ” Zagadkowe jest to, że do końca nie było wiadomo o co chodziło w sporze Schetyna – Tusk, poza walką o władzę. Pośrednio potwierdził to Tusk mówiąc, że nie można grać na osłabienie przewodniczącego – czytaj: widocznie o to chodziło Schetynie. Tusk raz jeszcze potwierdził, że jest politykiem skutecznym. Unieszkodliwił zarówno Gowina, który otwarcie rzucał mu wyzwanie, jak i Schetynę, który działał za kulisami. ”

    Panie Danielu, pisałem o tym wielokrotnie, napisałem już niejako
    wczoraj co o tej ” zagrywce ” czołówki PO sądzę : cynamon 29
    16 grudnia o godz. 20:13 .
    Nie wiem czy po tej kolejnej dywagacji ( dla mnie najbardziej
    prawdopodobnej ) nie zapuka do drzwi moich pluton egzekucyjny.
    Jest mi to total egal.
    Proszę niech Pan zwróci uwagę, jak zachowywał się Gowin w stosunku do Premiera, jak jego współbracia w cierpieniu bycia
    członkiem PO.
    Na jakie ustępstwa poszedł Premier chcąc utrzymać ” status quo ”
    względem gowinowców. Nawet fotel ministra sprawiedliwości dla
    najbardziej niewiernego syna arki PO (nota bene – najbardziej
    nieudolny minister sprawiedliwości w dziejach III RP, wraz z małym
    sadystą Ziobrą ).
    Na takie ryzykanckie układy poszedł Premier, dokładnie wiedząc co
    szykują gowinowcy, poszedł bo nie był ich pewny.

    Schetyny jest pewny jak własnej ręki, on go nie poniża , on celowo
    ( wraz z G. Schetyną) szykuje ” bombę wyborczą ” , bo z psychologicznego punktu widzenia wie dokładnie, że w razie jego
    (Premiera) rejterady, wyborcy poprą ” tego poniewieranego i
    pokrzywdzonego ” czyli G.Schetynę .
    Taka już nasza cecha narodowa – każdy Robin Hoodem, każda
    Joanną Darc.

    Schetyna nie jest wydołowany, Schetyna jest przygotowywany na
    Premiera i szefa PO.
    I tylko czas pokaże kiedy moje słowa się ziszczą.

    Pozdrowionka.

  244. byk
    17 grudnia o godz. 2:33

    „… no i siedzę teraz przy stole w kuchni i płaczę…”

    No to może już tak tam zostań, w tej kuchni.
    Każdy kiedyś znajduje swe właściwe miejsce w życiu .

    Pozdrowionka.

  245. gong!
    kliczko jest technicznie zdecydowanie lepszy (popatrzcie na prace nóg
    – prawie tancerz!),ale gryzie beton; jego slynny prawy prosty nie jest
    w stanie przebic gardy janukowycza, który wie, ze ma teraz czas po
    swojej stronie i równiez te runde, po udanej kontrze ( kombinacjia
    hak – lewy sierpowy) nieznacznie, ale wygrywa.
    gong!

  246. …a w konkurencji najdłuzsze i najstarsze kawały swiata prowadzi zdecydowanie.. http://ca.wikipedia.org/wiki/Hypocryptadius_cinnamomeus
    congratulation!

  247. Tusk pozbyl sie z parti swojch oponentow ktorzy w przyszlosci
    mogliby mu zagrozic,co wcale mnie to nie dziwi.
    Dziwi mnie natomiast hipokryzja niekturych blogowiczow ktorzy
    tak pieknie staraja sie go tlumaczyc.
    Kiedy nie tak dawno temu to samo w swojej parti robil Kaczynski
    wtedy oburzenia nie bylo konca.
    Pisze to nie dla tego aby tlumaczyc Kaczynskiego,dla mnie on jak
    i Tusk to tacy politycy jak z koziej dupy traba.
    Styropian ma dobrych politykow ale od sprzedazy i niszczenia tego
    co w PRL-u zbudowano,ale to nawet glupi potrafi,jak nie bedzie juz
    co sprzedawac to potem zeby w sciane.
    Dobra i skuteczna polityke w Polsce z pozytkiem dla siebie prowadzi
    kosciol katolicki wiec od niego uczcie sie cymbaly.
    Wam kury szczac prowadzac a nie polityke robic,jak mawial
    wasaty dziadek Pilsudski na pierdzacej kasztance siedzac.
    http://a1.nie.com.pl/art27165.htm
    Od upadku PRL-u w Polsce rzadzi kk a nie zadne tam Tuski i jemu
    podobni,oni wszyscy to zimowe balwany.

  248. Sleper;9:56.

    Amerykanie sa na pierwszym miejscu w swiecie pod wzgledem
    przetrzymywanych wiezniow w przeliczeniu na 100,000 mieszkancow.
    Cos ta ich demokracja szwankuje.

  249. Fakt, ze tak doswiadczony i znajacy polityczne zycie dziennikarz probuje nie rozumiec… konfliktu Schetyny z Tuskiem swiadczy o tym jak bardzo chcialby by PO bylo czyms wiecej niz platform cynicznych cwaniakow walczacych o kase i wplywy.

    Schetyna to do niedawna druga osoba w PO – byly minister spraw wewnetrznych, marszalek, wicepremier itd.
    To cale PO – a w walce o pieniadze i wplywy nie bedzie litosci.

    Mam skryte wrazenie, ze tym razem po wszystkich innych ofiarach Donalda nie pojdzie z Geszeft-Schetyna tak prosto.

    Dzieki tej walce moze chociaz troche prawdy wycieknie i Polacy poznaja prawde o politycznej kuchni PO.

    Bedzie obrzydliwie.

  250. Dzieki Ortequ. Bede juz sie odrozniac

  251. cynamon 29 (2:02)

    „To jest tak samo jak w tym starym żydowskim dowcipie… Przychodzi Mojsze do Rabina i biadoli:- Och Wielebny ! Żona Rachela narzeka dzień i noc ! Siedmioro dzieci które mi niebiosa zesłały, na okrągło płaczą i jęczą ! Powiedz Rabi co ja nieszczęsny mam zrobić , aby mój podły los się poprawił ? Rabi myślał i myślał. Po godzinie dał odpowiedż: – Ty Mojsze kup koniecznie kozę…”

    Choć bysiu już Ancymonkowi sieknął odpowiednio, w tOmacie, z mańki, pod 3:33, to jednak i ja coś jeszcze dołożyć muszę. Ten mus nie do przezwyciężenia po prostu jest.

    Z ta koza to niejeden próbował, przez wiele, wiele lat. Az w końcu Romek się z tematem zmierzył. W swoim medium, filmie znaczy, dokonując tego zmierzenia się on dokonal. Rok byl 1961.

    http://www.youtube.com/watch?v=wJS2mC-7LSM&list=PLD92AD14BB815ACC0&index=7

    Koza na plan wchodzi w 7-mej minucie filmu Polanskiego. Z planu znika w minucie bodajże 11-tej. I wtedy wszystko sie staje jasne: wprowadzenie i wyprowadzenie kozy to jest to! Jak coca cola A.O.

    Wiec Partie wyprowadzono, jak koze Polanskiego, w roku 1990. Miesiąc styczeń chyba natenczas był. A gdzie ta koza, Partia, znaczyt sja, dzisiaj siem znajduje?

    Z tego co wiadomo, ze źródeł raczej wiarygodnych, koza dzisiaj się pasie na trawach cmentarnych. Ale ze nikt nie weryfikuje wiarygodności tych źródeł, nie ma żadnej pewności w tej sprawie.

    Odpuskam. Lewy chyba jeszcze wciaz u terminu. Da zdrastwuj daragoj

  252. Kuku puku!
    Ach ta stracona praworeczność!

  253. stasieku
    16 grudnia o godz. 23:27
    @maćku.g, widzę, że zrozumiałeś przesłanie moich ‘mętów’.

    Mój komentarz
    Bardzo dobra analogia – masz coś na wejściu, masz mieć coś na wyjściu, napisz funkcję przekształceń.
    Dla bardzo wielu netowych mądrali to proste, wydaje im się, ze ta funkcja, to po prostu pryszcz. Oni wiedzą, co jest na wejściu i co będzie na wyjściu, a resztą (drobnymi szczegółami) niech się zajmą specjaliści. Ekonomia w ich ujęciu, to gra planszowa dla dzieci.
    Pzdr, TJ

  254. Ileż ona ma barw ta lewizna!
    I jaka cacana przestzeń swobody!!!.

    @Kartka!
    Podziękuj, prosze, za dane Ci może
    oraz wysiłek czytania przez pływaka po odlocie bocianów!

  255. No i się na odróżniałeś, Lewy….

  256. Konwersja,
    czyli przemiana galeriowego snuja w kupującego trzy lewe skarpetki.

  257. Ted (17-12-g.3:56)
    Może te wszystkie Tuski i inne sa jak bałwany, ale nie zimowe. Bo niestapialne.
    Właśnie dzięki głownemu rozdającemu – kk.

  258. oj naiwny, naiwny, naiwny, jak dziecko we mgle…

  259. halen
    17 grudnia o godz. 10:11
    No wlasnie .Kadett bedzie mnie przesladowal pod kazdym kolorem. Trudno

  260. Andrzej Falicz
    Mam do ciebie pytania.
    Czy znasz jakąś nieobrzydliwą kuchnię polityczną w wykonaniu dowolnej partii?
    Z PO-wskiej przynajmniej sporo wycieka poza kuchnię.
    PIS-owska jest OK i płyną z niej same przyjemne zapachy? Takoż z SLD-owskiej czy PSL-owskiej?
    A poza wszystkim to są partie liderów, a nie liderzy partii działający mniej lub bardziej transparentnie.

  261. Sciaga dla Cynamona….cynamon 29
    16 grudnia o godz. 21:45

    Chodzilo o posilek w sensie figuratywnym……..Berliner i Hamburger??????
    Saldo mortale

  262. rence i nogi opadajom…
    w rostoku zwodowali kolejną korwete rakietową,
    a stocznia szczecinska (od elektryka do inzyniera) na pielgrzymce…

  263. Pod czerwonym tutejszym napisem Maj 2006 jest napis Zaloguj się.

    Jest to propozycja jawnej obecności gościa bloga wcześniej zarejestrowanego na programowej płaszczyźnie e_Polityki. Po zalogowaniu się zwykle mamy większe możliwości korzystania zarówno z pasywnych zasobów, jak również możemy oczekiwać pozornie nadążnej pomocy.

    Zarówno niezalogowany gość i zalogowany gość mają te same prawa umieszczania komentarzy na tym blogu. Co ciekawe, gościowi bloga można utrudnić kopiowanie tekstów widzianych na blogu. Tak jest(?) / było(?) na blogu Artura Andrusa.

    Bardzo wyraźnie rozdzielone są teraz warstwy koncepcyjne komunikacji telekomunikacyjnej. Logowanie się na YouTube nie musi być logowaniem się na ustalonym serwerze! YT może odnotować nasze zalogowanie się na swoim serwerze w Syczuanie, a jutro na serwerze w Limie. Bez uchwytnej różnicy dla uzytkownika!

    Jest to efekt fizycznego rozproszenia spójnego logicznie zasobu informacyjnego. Podobnie jest z rozróżnieniem kanału infomacyjnego i toru sygnałowego.

    Osobę zorientowaną mogą śmieszyć prośby kierowane do programu moderującego automatycznie przypływające. Jest to trochę podobne do sprzedawanie biletów autobusowych przez kierowcę i / lub przez automat sprzedaży biletów zainstalowany.

    Kwestia odróżniania przez klienta programowego serwera od osobowego partnera usługi telekomunikacyjnej jest główną treścią pojęciowa problemu chińskiego pokoju.

    To programowy automat powiadamia gościa tego bloga, iż wykryto duplikat komentarza. Kierując się potrzebą obrony przed spamem oraz przed wrogimi atakami wirusów i / lub hakerów administratorzy witryn internetowych nazywani webmasterami ukrywają koncepcyjne i wdrożone konstrukcyjnie rozwiązania.

    I możemy być aktorem scenki mówił dziad do obrazu.
    Obecny standard kultury dialogowania telekomunikacyjnego wymaga od moderatorów blogów zamiast niewyświetlonej odrzuconej treści umieszczać komunikat o usunięciu komentarza.

    Taka grzeczność jest na redakcyjnej e-Polityki stronie z komentarzami czytelników.

    Zwracam uwagę, że zaistnienie blogosfery zmusza wykształconego europejczyka do oswojenia się z językami intoncyjnymi. Rozmowa literkowa to znaczy napisowa na czacie Skype’a i telekonferencja akustyczno-wizualna, to są bardzo różne rozmowy i nie muszą być tylko dialogami, a mogą byc panelami dyskusyjnymi.

    Naiwnych użytkowników którzy jeszcze psychicznie nie przepracowali zachwytu nad używaniem buziek dziś nie drażni się ujawnianiem twardych wymagań stawianych wobec twórcow programowych platform informacyjnych: program musi być intuicyjnie zrozumiały i dostosowany do niecierpliwego użytkownika.

    Hasło: Przecztaj wreszcie tą pieprzoną instrukcję! zostało przez menedżerów komunikacji odesłane do lamusa. Gdy zwykły, a irytujący, użytkownik nowinki komunikacyjnej zostanie tak ofuknięty, to pójdzie do konkurencji.

    Tęcza zainstalowana na Warszawskim Placu Zbawiciela (nie byłem tam dawno) być może nigdy przez żadne słońce po burzy nie zostanie rozświetlona. Okoliczna zabudowa najprawdopodobniej to uniemożliwia. I słoiki to podświadomie czują.

    Możliwy przyrost dobrobytu Polski sprawi, ze kolejne 2 miliony rąk przeniesie się ze wsi do miast i zamieszka w czynszówkach. Studenci na kwaterze wywieszą wypreparowaną czaszkę, do łask wróci Franciszek Starowiejski i wywieszona przezeń czaszka. W głębszą niszę zostaną być może zepchnięci Krzysztof Warlikowski oraz Jan Klata. I być może jakaś para słoikowych rąk podpali palmę obok hasła majuskułowego: CAŁY NARÓD ODBUDOWUJE SWOJĄ STOLICĘ.

    Gdybym w sobie dławił pytanie: Czy Tobie elito na starość palma odbiła?, to bym nie dpouścił do siebie możliwości otrzymania przez @Kartkę bonusa za podniesienie klikalności spółki komandytowej Polityka.

    Ja nie muszę być ani użyteczny, ani zrozumiały, ani lubiany.
    Ja tylko dokonałem transformacji pomysłu Zygmunta Baumana:

    Na początku było słowo. Początek się skończył. Chcę górnoprzepustowego filtru free blokującego swój i cudzy zachwyt sobą. I niepokoję się autopromocją alfabetu buźkowego oraz alfabetu semaforowego walącego ciekawość jutra po głowie. Zamierzam żyć długo i autopromocja mnie rajcuje. Nie rajcują mnie także próby wrogiego przejęcia cudzych blogów. Ja jestem tylko muchą siedzącą między uszami lwa.

  264. Jerzy Dobrowolski…
    Gdyby ożył i obejrzał współczesne kabarety… położyłby się do grobu spowrotem.
    Był kabaret „Owca”, „Koń”… a teraz pokazuje się, niestety byk.
    I jest tylko bykiem, bo inaczej nie potrafi.

    Wygooglane;
    „Dobrowolskiego porażał poziom bezmyślności, prymitywnego chamstwa i traktowania widzów jak debili. Skauci piwni zaczęli wyznaczać »trynd« – komentując ich obecność na ekranie, nie miał żadnych wątpliwości, czym to się skończy. (…) Doszły biesiady urządzane przez wyrocznię – słupek oglądalności. Rozrywki traktującej widza jak partnera już właściwie nie ma” – słusznie konkluduje Roman Dziewoński.

    „Jurek teraz, patrząc na to, co się dzieje, umarłby. Oglądając w telewizji to, co nazywane jest kabaretem. I te koszmarne kabaretony… to jest głębiej niż dno. On takiego bezmózgowia nie znosił”

    No, ale na szczęście Jurek Dobrowolski już tego nie widzi.
    Byczo jest.

  265. mag
    17 grudnia o godz. 10:45

    Andrzej Falicz
    Mam do ciebie pytania.
    Czy znasz jakąś nieobrzydliwą kuchnię polityczną w wykonaniu dowolnej partii?
    Z PO-wskiej przynajmniej sporo wycieka poza kuchnię.
    PIS-owska jest OK i płyną z niej same przyjemne zapachy? Takoż z SLD-owskiej czy PSL-owskiej?
    …”

    Jaka jestes przewidywalna.
    Na wszystko masz jedna odpowiedz …”a PiS !”

    Czy to naprawde jeszcze w Polsce dziala?

    PO to bezideowa partia cwaniakow, ktorzy moga byc liberalami wczoraj a socjalistami jutro ( na co sie niestety zanosi) byleby dzielic konfitury.
    Przy tym wszystkim sa niekompetentni i odpowiedz w stylu
    „A PiS” nic tu nie zmieni.

  266. Autopromocja mnie nie rajcuje.

  267. Andrzej Falicz
    Ja nie piszę o PIS, tylko o WSZYSTKICH partiach, które postępują identycznie w swoich politycznych kuchniach.
    To ty jesteś do bólu przewidywalny, czepiajac się wyłącznie PO.
    Dlatego przewidywalna była też twoja odpowiedź.
    Na tym proponuje zakończyć temat.

  268. Pokorny,

    cieszę się (pewnie nie tylko ja), że z Twoimi lędźwiami wszystko w porządku.

    pozdrowienia z samych szuwar

    P.s.
    Propozycja Cynamona skierowana pod adresem naszego kolegi blogowego, żeby pozostał w kuchni i w niej rozwijał swój warsztat twórczy, jest mądra i życzliwa.
    Profesor Hubner (reżyszer i aktor) rzekł kiedyś, że na stare lata w naturalny sposób wybieramy takie zajęcie na którym się najlepiej znamy.
    Dlatego na blogu widzę samych pisarzy i poetów.

    ….ze stawu

  269. Brytyjczycy również uważają, że w komputeryzacji Amazon posunął się za daleko. Jeden z pracowników angielskiego magazynu w reportażu stacji BBC skarżył się ostatnio, że czuje się w pracy jak więzień obozu koncentracyjnego pilnowany przez cyfrowych strażników. Relacje pracownik – pracodawca Amazon rzeczywiście zredukował do prostej funkcji matematycznej. Nie mieścisz się w normach przewidzianych przez centralę – wylatujesz. Nie podoba się – do widzenia. Większości klientów nie obchodzi przecież dola pracowników centrów logistycznych spółki, tylko cena towaru oraz szybkość dostawy. I właśnie tym dwóm sprawom podporządkowano funkcjonowanie całej firmy.
    http://biznes.newsweek.pl/amazon-w-polsce-newsweek-pl,artykuly,276004,1.html
    ==============

    To nie jest XIX wieczny wyzysk, bo właściciel fabryki dbał o swoich pracowników.
    Nie niewolnictwo, bo również dbano o swą własność.
    Co to może być?
    Jakiś nowy termin by się przydał…….

  270. Ted 17 grudnia o godz. 4:41
    Ależ skądże, to fascynujący kraj, nikt ich przecież nie zmusza do tak drakońskiego systemu karnego, tak wybrali. Możesz tam w niektórych stanach zawrzeć małżeństwo z chłopcem, uprawiać marihuanę w ogródku i wiele innych rzeczy, które w np. polskim obywatelom w pale się nie mieszczą. Ich kraj, więc mogą sobie tam robić co chcą, ale problem w tym, że nie widzą belki we własnym oku.
    Pozdro.

  271. Skoro dziś wszyscy na czerwono, nawet papież netykiety…

  272. wiesiek59

    Metropolis…

    I byc może skończy się jak Metropolis: Pomiędzy rękoma i rozumem musi pośredniczyć serce.

    Nie mylić z rynkiem.

  273. Ryba (13:52)
    Moich produktów felietonopodobnych nie wolno brać dosłownie.
    Przylepię tę instrukcję obsługi, choć to ubliża felietoniście.

    Otóż idzie mi o przekazanie zalecenia, że osobnik winien się dostosować do żywota, umysł jego (zostawmy serce jego na razie na boku) ma być na tyle giętki, aby się wpasował w okoliczności, a to swojego ciała, zdrowia, portfela, sprawności umysłowej i charakteru, oraz uwarunkowań tzw. zewnętrznych. Wszak jesteśmy bydlątkiem społecznym. Przede wszystkim powinniśmy być gotowi na układy z najbliższymi nam ludźmi, w pracy, w domu, w sklepie, na szosie, etc, i czerpać z tego satysfakcję. Ale jemu przyłożyłem ustępując drogę na przejściu dla pieszych – pomyśli raz. Ale jej się podłożyłem cyzelując świadczoną usługę – powiedzmy sobie znowu. Niby egoizm, a jaki altruizm.

    Aby umysł potrafił przełamywać zastane uprzedzenia, przezwyciężać słabości, zwalczać głupstewka, w wyważony sposób, bezwiednie, wręcz lekko na palcach. Bez większego wysiłku. Aby sięgał po emocje, aby emocjami innych grał, do nich się umiał odwołać, swoje własne mieć pod pewną wyważoną kontrolą. Nie da się opisywać to starodawnymi słowami: percepcja i intuicja. Jeśli mamy odczytywać te starodruki, to musimy przetłumaczyć te słowa, przepisać całą treść we współczesnym języki, aby przekaz nabrał sensu. Aby do czegoś się to przydało, tj. do upiększenia nas i naszego żywota.

    Serce w tym wszystkim ma szanse bezstresowo sobie tikać, taka jest rola największego mięśnia. Oczywiście skrótowo tę architekturę człowieka, pieknego Leonardowego człowieka ujmując. Albo istoty boskiej, bo przez Stwórcę wymyślonego i ulepionego – jak kto woli.

  274. Zamykanie bliźnego w kuchni jest typowe dla człowieka nowoczesnego w stylu taśmy produkcyjnej Forda.

    A baumanowska ponowoczesność zaleca aktywizację zawodową staruszków i zawodową mobilność aż do wieku demencji.

    Inżynierzy dusz wolą odeslać innych do odśnieżania i zamiatania, bo boją się o wyparcie ich z pozycji zdobytych za Gierka.

  275. Zbydlęcenie niektórych ludzi doprowadza do tego typu zjawisk, to przekracza granice moich umiejętności komentowania rzeczywistości – tak premier Donald Tusk odniósł się do burd pseudokibiców przed obchodami 32. rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Donald-Tusk-o-burdach-pseudokibicow-przy-kopalni-Wujek-zbydlecenie,wid,16267400,wiadomosc.html?ticaid=111dba&_ticrsn=5
    =================

    Patrioci, czy idioci?
    Kto hoduje to bydło i w jakim celu?
    Zresztą, bydło hoduje się na rzeź……

  276. Spózninony jezdem.
    Piszę bom przypomniał sobie jak A.Christie konstruowała charakterystyki personalne.

    Np
    „przypominał przeżutą sznurówkę…”

    Jakie to piękne.. Czy Grześ ….?

  277. Przykłady braku wizji u Tuska
    Wizja, to konkretne sprawy, długofalowy plan działania, perspektywa, wyznaczone cele, a nie jakieś romantyczne hasła w rodzaju ponad poziomy wylatujmy, dobrobyt hodujmy. Wizja premiera powinna się trzymać ziemi, inaczej jest tylko propagandową zachętą do zyskiwania poklasku.

    1) Prawo podatkowe

    Minister Szczurek zapowiedział prace (na 2-3 lata) nad ordynacją podatkową opartą na nowych, chociaż od dawna zapowiadanych zasadach – zaufanie z obu stron, odpowiedzialność z obu stron – fiskusa i podatnika, itd., pozbawioną sprzeczności, niejasności, niejednoznaczności i nie generującą uciążliwości.
    Polskie prawo podatkowe powstawało latami w sposób doraźny, jako kula śniegowa przepisów nakładanych jedne na drugie, do której w miarę zapotrzebowania kolejne rządy dolepiały coraz to nowe ustawy i poprawki, a ministrowie rozporządzenia. Z biegiem lat kula rosła i stawała się coraz bardziej bezwładna, trudna do interpretacji, zawierająca doraźnie wprowadzone inkluzje powodująca to tu to tam w przepływach finansowych zatorowe okluzje.

    Czy premier drugokadencyjny nie wiedział o tym, o tej doraźności? Wiedział, oczywiście, ze tak, ale jak to bywa w zarządzaniu metodą z dnia na dzień, zabierał się do tego tylko wtedy, gdy wystąpiła jakaś nagła potrzeba w rodzaju podwyżka VATu, czy likwidacja ulg podatkowych.

    Zasada nieprzydatności wizji do rzadzenia, czyli dbania tylko o ciepłą wodę w kranie, nie pozwalała mu ruszyć z trudnymi sprawami do przodu. Dopiero impuls z okazji mianowania młodego fachowca na stanowisko ministra dał asumpt do zajęcia się jednym składnikiem wizji – prawem podatkowym.

    2) Wprowadzenie euro.

    Gdzieś do 2011 roku premier zapewniał, że przyjęcie euro, to podstawowy cel rządu. Roztaczał plany, ścieżki dojścia, podawał daty. Dziś mówi tylko o jednym – tak właściwie, to musimy poczekać i rzuca jakąś dobraną ad hoc datą w rodzaju – nie wcześniej jak w roku, hmm, bodajże 2016, nie to za wcześnie, gdzieś w 2020. Bo doraźna sytuacja wykazuje, że złotówka słabsza i eksport łatwiejszy. Wizja uległa rozwodnieniu i zżelowaniu wskutek działania ciepłej wody w kranie, czyli spraw bieżących. Ktoś zapyta – a jeśli sprawy bieżące się zmienią, to co? O tym premier jako lider bez wizji nie wspomina, by nie drażnić eurosceptyków, nie siać niepokoju wśród swoich urzędników, nie zadawać swej duszy nowych cierpień.

    3) Służba cywilna.

    Jest, a jakby jej nie było. Pociotki, córki, synowie wędrują po posadach rozdzielanych po uważaniu, a rządowcy się zaklinają – cóż, że są młodzi, stawiamy na młodych , powinniśmy, cóż, że siostrzeniec, ale ma kwalifikacje, cóż, że nie przeszedł procedur, ale ma papiery.
    W ten sposób służba, która miała być kośćcem administracyjnym państwa zapewniającym mu stabilność i przejrzystość przemienia się powoli i niedostrzegalnie w przechowalnię, odskocznię, towar w politycznych rachunkach, atrakcję dla cwaniaków i sprytnych tępaków.
    Służba cywilna staje się bardziej pożyteczna dla polityków niż dla państwa.

    Powyższe trzy przykłady świadczą o tym, że z wizją dla państwa u premiera jest kruchutko.
    Pzdr, TJ

  278. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 17:28
    z potworami walcząc, sam stajesz się potworem, nie po raz pierwszy…

  279. TJ
    17 grudnia o godz. 17:54
    Jak zwykle rzetelna analiza i uzasadniona krytyka, a nie jakies kabotynskie figle-migle.
    Moze z ta odnowiona ekipa i po uporzadkowaniu sytuacji w Platformie Tusk jednak pokaze jakas wizje panstwa.
    Pozdrawiam

  280. TJ
    Nic dodać, nic ująć

    Pozdrawiam

  281. byk
    17 grudnia o godz. 18:09

    Znasz bajkę o wężu?
    sssssssssssssssssssss…….

  282. Odsłuchuję sobie Monisię.
    http://www.radiozet.pl/Programy/7-Dzien-Tygodnia

    Fakt, Gierek BYŁ INTERNOWANY.
    J. Kaczyński, nie……

    A i o aferach Kurski mówi sporo……

  283. @Lewy

    Jest dla Ciebie rada.

    Jak to zwykle w czasach ponowoczesnych trzeba zrezygnować z
    sam sobie sterem i okrętem i zdać się na bycie stadnym.

    Od czasu upowszechnienia przepustowej sieci www firma która nie ma swojej witryny internetowej uważana jest za firmę niszową w starym stylu, bo witrynę teraz kupuje się tak prosto jak kiełbasę.

    Każda osoba i każda firma za niewielkie pieniądze może mieć swój unikalnie adresowalny magazyn danych w chmurze.

    Sposobów na nadanie sobie indywidualności w sieci jest zapewne wiele. Posiadanie adresu innego niż tylko emailowy można zrealizować tanio. Płacąc. Niewiele.

    Bezpieczeństwo musi kosztować. Roześlij @Lewy wici wśród znajomych i być może na potrzeby wstawienia w pole Strona www unikalnego adresu ktoś uprzejmy użyczy Ci swego adresu internetowego. Inni goście bloga będą odróżniali Twoje pisma od podróbek. Być może szef miejsca pracy zgodzi się na używanie adresu firmowej strony internetowej w tym szczególnym celu.

    Byc może niewielkim kosztem, bez odchodzenia od klawiatury, będziesz miał stronę internetową bez zdarzeń publikacji na niej, a zaglądanie na nią przez kogokolwiek nie będzie zajmowalo Twej uwgi i nie będzie tytułem do dodatkowych kosztów.

    W proponowanym przeze mnie rozwiązaniu problemu odróżniania na blogach Ciebie od złośliwego przebierańca powinni uczestniczyć krytyczni goście bloga. Wtedy ponad wskazaniami czasu publikacji mogą sie pojawiać kompanie Lewych łatwych do odrzucenia przy sprawdzaniu.

    Z jednej strony Goście bloga złoszą się na trolli i udawaczy innych Gości, a z drugiej uparcie – i moim zdaniem niegrzecznie – nie daje się spokoju tożsamości TO. Ta tożsamość znikła z blogów, a osoba może żyć i komentować pod innym nickiem. Jest to odwyrtka problemu kradzieży tożsamości. To tak jak wdowcowi samotnemu wypominać, że siedzi pod pantoflem.

    Słynny film o głębokim gardle pokazał stosunek do prawdy przez Polaków uważany za frajerski. Nixon przegrał, bo obywatele USA robią wiele, aby uniknąć wygodnego dla nich kłamstwa.

    Dla amerykańca wpisanie w pole Strona www czegoś co nie jest dyspnowanym przez niego adresem internetowym jest aktem odwagi i ryzyka. Nikt mu nie będzie kazał zapłacić mandatu ani innej bezpośredniej szykany nie będzie czynił. Ale kolejny kredyt w banku będzie wyżej oprocentowany. Banki i ubezpieczyciele zatrudniają wywiadowców lub kupują od wywiadowców dane o osobach zabawiających się ryzykiem. To nie jest kwestia netetykiety.
    Takie minikłamstewko, to przejaw kiepskiego poczucie humoru i wadliwego rozumienia honoru.

    Te frajerskie amerykańce od Zatoki Baffina po Zatokę Meksykańską mają przy bardzo szerokich drogach tablice z zaleceniem: Keep right. Tam jest na drogach rygor wojskowy, a pobocza nie są zdobione krzyżami upamiętniającymi ofiary.

    I dlatego wjazd do Jackowa jest dla Polek i Polaków tak trudny.

  284. z TJ (17:54) wyrzucić należy pkt. 2.

    Warunki waluty euro diametralnie się zmieniły między 2007 a 2012. W gazetach można przeczytać. W międzyczasie był kryzys, który zdewastował strefę euro i podważył jej sensowność. Jeszcze rok temu debatowano w strefie i w UE na temat regulacji rynków finansowych i unii fiskalnych. Polski rząd w nich aktywnie uczestniczył (Polska spełnia wszelkie warunki tych regulacji z nawiązką), aby mieć wpływ na decyzje.

    Do strefy wejść mogą małe kraje z kilkunastokrotnie mniejszą gospodarką niż Polska. Ta pozycja rządu jest wspierana przez wszystkich ekspertów, polskich i zagranicznych. Czas najwyższy wymazać to biadolenie z blogów i z mózgów. Wizja Tuska w tej sprawie jest i co najważniejsze jest ona właściwa. Także właściwa była ona w 2007 roku, zgodna z ówczesnymi opiniami, ale czasy były diametralnie różne. Już chyba piąty raz piszę o tym na tym blogu. E tam, kolejna prowokacja TJ-a, może już dam sobie spokój.

  285. Podobnie prowokacyjny jest ten tekst TJ-a (pkt. 1):
    Wiedział, oczywiście, ze tak, ale jak to bywa w zarządzaniu metodą z dnia na dzień, zabierał się do tego tylko wtedy, gdy wystąpiła jakaś nagła potrzeba w rodzaju podwyżka VATu, czy likwidacja ulg podatkowych.

    Oczywiście prawo podatkowe trzeba ujednolicić. Przenalizować te rozliczne wersje PIT, itd. Uporządkować, narzucić jakąś koncepcję, to wymaga sporej reformy. Rząd nie podjął, jest jeszcze kilka projektów do obrobienie. Ale sama podwyżka stóp wymiaru VAT takiej reformy nie potrzebuje, jest obok niej. Podobnie niektóre ulgi i wiele innych zmian. Kto wie, może lepiej będzie dokonać tej porządkującej reformy w roku 2014, lub 2016, po zebraniu i tych doświadczeń z ulgami, różnymi wymiarami VAT, etc., a nie wcześniej. Polska gospodarka nadal się reorganizuje na kilku polach. Ludzie się uczą komunikowania z US-ami.

  286. ..okazuje sie ze D.Tusk to polityk wielkiej klasy,czego nie doceniaja Polacy i kosciol katolicki ,Polska jeszcze nigdy w okresie powojennym nie byla tak mocna politycznie w Europie co bardzo boli PIS i pana prezesa,ktory wszedzie probuje pomniejszac wielkosc polityczna D,Tuska .

  287. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    kociewiak
    17 grudnia o godz. 19:52 pisze:

    „… okazuje sie ze D.Tusk to polityk wielkiej klasy,czego nie doceniaja Polacy i kosciol katolicki ” …

    Widocznie nie upadli na glowe …

    ” … „Tusk jest jak Jaruzelski. Chce mieć współodpowiedzialnych za złe rządy, dlatego proponuje „okrągły stół”. Ale tylko idiota mógłby się dać w to wciągnąć. Pomysł „okrągłego stołu” jest bowiem tylko przejawem rosnącej bezradności Tuska jako premiera. I jego rosnącego strachu przed odpowiedzialnością. Dlatego tak jak komuniści chce się tą odpowiedzialnością podzielić i zapewnić sobie miękkie lądowanie zamiast twardej pryczy.”

    http://www.niewygodne.info.pl/artykul2/00778-blackouty-coraz-bardziej-realne-zabraknie-nam-pradu.htm

  288. Feliks Stychowski
    17 grudnia o godz. 20:14

    Tekst niezły, ale nie do końca…..

    „Powstaje pytanie, czy uprawiana przez obecny rząd polityka dotycząca bezpieczeństwa energetycznego, nie jest ukierunkowana właśnie na to, aby wspierać – kosztem polskich obywateli – zagraniczny przemysł energetyczny? ”

    Pytanie zdaje się zasadne w kontekście problemów z legislacją.
    Łupki- trzy lata opóźnień prawnych.
    Decyzje o budowie elektrowni jądrowej- pięć co najmniej…….

    Jednym koniem jest „niewidzialna ręka rynku”
    Drugim- PLANOWANIE, czy polityka energetyczna.
    Decyzji wiążących jak dotąd brak.
    Poza odwołaniem Kiliana i Korolca, opowiadających się za rynkiem……

    Od decyzji nie da się uciec.
    Ukraina odwlekała je przez 20 lat, i jest w dziwnej pozycji.
    W kwestii energetyki zdajemy się do niej zbliżać.
    KAŻDA DECYZJA jest lepsza ni kunktatorstwo……..

  289. Staruszku

    Nocne czytanie. Dziś nostalgicznie a zarazem aktualnie. Fragmenty jednego z ostatnich przemówień Edwarda Gierka na naradzie w KC PZPR

    „REASUMUJĄC, zgadzam się z Wami Towarzysze, że sytuacja gospodarcza kraju jest złożona. Nie wdając się w szczegóły mamy do czynienia z poważnymi trudnościami, ale mamy także znaczne możliwości ich pokonywania. Wymaga to od nas wszystkich przemyślanego, konsekwentnego i zdyscyplinowanego działania. Mamy dobry program takiego działania. Został on nakreślony w uchwałach VII Zjazdu i jest systematycznie wprowadzany w życie w polityce rządu. Program VIII Zjazdu, podobnie jak cała nasza pogrudniowa polityka, łączy harmonijnie zadania społeczne i gospodarcze. Wiodące muszą być nadal zadania społeczne i właśnie po to kładziemy tak wielki nacisk na porządkowanie gospodarki, aby uzyskać środki niezbędne dla zaspokajania potrzeb społecznych. Temu też poświęcone były posiedzenia egzekutyw KW PZPR a następnie wojewódzkie narady aktywu gospodarczego.
    Chcemy i będziemy kontynuować tę linię również obecnie, w bieżącym i przyszłym roku, mimo ograniczonych możliwości gospodarczych.
    Oczywiście w obecnych warunkach musimy skupić wszystkie nasze wysiłki na rozwiązywaniu najpilniejszych spraw społecznych na polepszeniu lub na łagodzeniu sytuacji tych grup ludzi pracy, którym żyje się najtrudniej, których kłopoty są najbardziej dotkliwe.
    Zgodnie z wytycznymi naszej partii rząd podejmuje kroki w kierunku zmniejszenia rozpiętości dochodów i zarobków, względy sprawiedliwości społecznej stanowczo za tym przemawiają.
    Polityka spożycia zbiorowego, rozdziału zasiłków i zapomóg powinna w pierwszym rzędzie uwzględniać potrzeby rodzin wielodzietnych i niżej uposażonych, Jest to jednakże tylko cześć problemu. Ważniejsze i pilniejsze nawet zadanie polega na konieczności zwiększenia dochodów niektórych grup ludzi pracy. (…)
    Zdajemy sobie sprawę ze wzrostu kosztów utrzymania. Jest to problem trudny. Stoimy na stanowisku, że polityka rządu powinna ograniczać ten wzrost. I powinna go starannie kontrolować, uwzględniając przede wszystkim położenie rodzin o najniższych dochodach.
    Nie jest jednak rzeczą możliwą całkowite jego wyeliminowanie. Musimy zatem rekompensować chociaż częściowo wzrost kosztów utrzymania szczególnie tym, którzy znajdują się w najtrudniejszej sytuacji. Myślę, że takie podejście, jak również założenia naszego programu w tej dziedzinie na najbliższy rok, znajdą społeczną aprobatę.
    Mamy świadomość, że realizacja zamiarów, o których mówiłem, będzie kosztowna. Nie wolno bowiem dopuścić do wydawania pieniędzy bez pokrycia w odpowiednich towarach. Zdezorganizowałoby to rynek, obniżyło wartość pieniądza, po prostu wydłużyło kolejki przed sklepami. Nie przyczyniłoby to zatem nikomu pożytku, a pogorszyło sytuację wszystkich. Środki na zwiększenie dochodów rodzin wychowujących dzieci oraz niżej uposażonych, rencistów i emerytów z tzw. starego portfela muszą więc zostać zgromadzone poprzez zwiększenie wydajności i efektywności produkcji oraz o czym mówił w Sejmie tow. premier przez konsekwentną realizację programu oszczędnościowego.(…)
    Program polepszenia sytuacji , rodzin wychowujących dzieci, matek samotnych, rencistów i emerytów „starego portfela” oraz podniesienia najniższych płac będziemy mogli realizować stopniowo, w miarę wypracowywania środków na ten cel. Potrzeby są pilne. Chcielibyśmy przyspieszyć ich zaspokojenie. Zależeć to będzie od nas wszystkich, od sprawności naszego działania, od naszej gospodarności, od wydajności pracy. O to też zwracamy się do Was, do kadry kierowniczej, do załóg robotniczych, do wsi pracującej, o to zwracamy się do wszystkich obywateli naszego kraju.”

    Pozdrawiam

  290. Kartka z podróży
    17 grudnia o godz. 20:49

    Dżuma i cholera……..
    Tak zwana „spóścizna” Kaczyńskiego to fantasmagoria.

    Natomiast z tego tekstu wynika, że spuścizna Gierka jest nadal aktualna i sensowna nawet po trzydziestu latach……
    Zabrakło mu po prostu czasu.

    No i wygląda na to, że Polska Solidarna” jest kolejnym zawłaszczeniem hasła.
    Czy Prawica nie ma własnych?

  291. TJ
    17 grudnia o godz. 17:54

    ” Przykłady braku wizji u Tuska …”

    Pomijam punkt 1) i 2) co do których miałbym też wiele do powiedzenia, ale nie mogę pominąć punktu 3) Twojej wypowiedzi
    @TeJocie:

    ” 2) Wprowadzenie euro.
    Gdzieś do 2011 roku premier zapewniał, że przyjęcie euro, to podstawowy cel rządu. Roztaczał plany, ścieżki dojścia, podawał daty… ”

    W dobie kiedy sami Niemcy czy też Francuzi debatują wewnętrznie
    o celowości dalszego ” sztucznego ” utrzymywania Euro jako waluty
    Unii Europejskiej ( wież mi – głuchy na moich sąsiadów w Niemczech
    to ja na pewno nie jestem ) , Ty zarzucasz Premierowi brak konsekwencji we wprowadzeniu Euro w Polsce !
    Toż to dziki absurd !
    Zobacz na kraje Unii które nie przyjęły Euro jako waluty krajowej
    – one stoją dalej mocno gospodarczo ! Te które przyjęły – gibają się
    jak gałęzie na wietrze !
    Rząd bardzo dobrze robi, oddalając wprowadzenie Euro w Polsce,
    do póki sytuacja z tym ” sztucznym pieniądzem ” się definitywnie
    nie ustabilizuje .
    Wielką rację ma w tej kwestii :

    @ J. Pokorny
    17 grudnia o godz. 19:39

    z TJ (17:54) wyrzucić należy pkt. 2.

    „Warunki waluty euro diametralnie się zmieniły między 2007 a 2012. W gazetach można przeczytać. W międzyczasie był kryzys, który zdewastował strefę euro i podważył jej sensowność. Jeszcze rok temu debatowano w strefie i w UE na temat regulacji rynków finansowych i unii fiskalnych. Polski rząd w nich aktywnie uczestniczył (Polska spełnia wszelkie warunki tych regulacji z nawiązką), aby mieć wpływ na decyzje. ”

    Moja przenośnia do tej całej sytuacji : nie włazić w to bagno,
    dopóki nie zostało ono osuszone !
    Inaczej czeka nas ruska ruletka !

    Pozdrowionka.

  292. Wiesiek 59
    Oczywiście, że spuścizna Edwarda Gierka jest aktualna. Przemówienie odebrałem z rozczuleniem. Przecież teraz takie mysli też mi przekazują. Również na blogu. Tam jest nawet podjęta moja ulubiona tematyka prorodzinna.
    Mowa Sekretarza napewno też jest aktualna w zakresie propagandowym.
    Kilka dni temu oglądałem w reżimowej krotki reportaż z budowy metra w Warszawie. Ekscytowano się tarczami, które szybko wydłubują tunele. Były efektowne zdjęcia, szczegóły techniczne i porównania ekonomiczne. Była i „Bufetowa” w kasku na tle dziury w ziemi. No i trochę rozemocjonowanych widzów. Jeden starszy gość mówił – „Tak szybko to idzie! Tak szybko wiodą nas te tunele do Europy!!!” Przekonany jestem, że to weteran industrializacji gierkowskiej.
    Po prostu klasyka. Dawny Prezes Radikomitetu Maciej Szczepański byłby dumny z zespołu dziennikarzy reżimowych wiadomości.

    Pozdrawiam

  293. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 21:00

    Kartka z podróży
    17 grudnia o godz. 20:49

    ” Dżuma i cholera……..
    Tak zwana „spóścizna” Kaczyńskiego to fantasmagoria.

    Natomiast z tego tekstu wynika, że spuścizna Gierka jest nadal aktualna i sensowna nawet po trzydziestu latach……
    Zabrakło mu po prostu czasu…”

    Wieśku59, z obu waszych wypowiedzi wynika że najlepiej wrócić
    do ” epoki Gierka ” .
    Gierek chciał dobrze, tylko z braku czasu mu nie wyszło , tak ?
    No to najlepszym przywódcą Polski , byłby premier który by chciał
    żle , ale z braku czasu mu wyszło , Tak ?

    No nie, istna paranoja i kwadratura koła Panowie !
    Czas ma to do siebie ( wredny ! ) że nie stoi w miejscu .
    Epoka małych fiatów , to nie epoka samosterujących się toyot
    chociażby !
    To ze Gierek chciał zapewnić przysłowiową kromkę chleba każdej
    rodzinie, ni jak się ma do tego że dzisiejsza rodzina obok tej kromki
    chce mieć jeszcze i kawior, i ananasa na deser.

    To co piszecie, to czysta demagogia !

    Pozdrowionka.

  294. Cynamon 29
    Piszesz: „To ze Gierek chciał zapewnić przysłowiową kromkę chleba każdej
    rodzinie, ni jak się ma do tego że dzisiejsza rodzina obok tej kromki
    chce mieć jeszcze i kawior, i ananasa na deser.”

    Pragnienia są na miarę epok. Tym niemniej pragnienia są wciąż tymi samymi pragnieniami. Ich intensywność jest podobna. I metody zaspokajania tych pragnień przez polityków są podobne. Malo tego. Epoki się podobnie konczą.

    Pzdro

  295. Następne przykłady świadczące o braku u Tuska wizji dla państwa

    4) Polityka energetyczna

    Sytuacja jest w tej dziedzinie połowiczna – co wymuszone przez nakaz chwili, to jest realizowane. Port gazowy w Świnoujściu, łączniki gazowe z D i Cz, regulacje przychodzące z Unii, itd.

    W zarządzaniu siecią rurociągów i handlu gazem jest jakiś postęp, ale to za sprawą tylko i wyłącznie unijnych regulacji – wprowadzono regulacje dotyczące umów gazowych, operatorów, wprowadzono tzw. odwrócony przesył, co uelastycznia niezwykle handel gazem i dostawami.

    a) Umowy gazowe z Rosją – nieprzygotowanie i bałagan negocjacyjny. Ostatnie negocjacje w sprawie wieloletniej umowy gazowej z Gazpromem były tak nieudolnie i niekompetentnie prowadzone, że musiały być wspomagane przez unijne urzędy. Rząd nie był przygotowany i nie był świadom regulacji unijnych w zakresie przesyłu gazu, bo aby być tego świadomym, należałoby mieć wizję, koncepcję i to tak długofalową, jak długofalowa była negocjowana umowa. Niestety, rząd nie miał wizji, to przekraczało jego możliwości – posiadanie wizji na perspektywę dłuższą niż 1 kadencja.

    b) Marne przygotowanie i bałagan organizacyjny w dziedzinie tworzenia prawnego otoczenia dla przemysłu gazowo-łupkowego. Zżynanie żywcem regulacji skąd się da, kłótnie między resortami, nieświadomość jakichkolwiek barier w tej materii rodząca nadmierne oczekiwania i przyrzeczenia w rządowych gremiach, fatalny nadzór premiera nad stanowieniem przepisów, wręcz bezradność, kłótnie kompetencyjne, w ogóle nie wiadomo o co chodzi.
    Aby takie sprawy nadzorować trzeba mieć koncepcję. U premiera jej nie widać. Należałoby ją mieć niezależnie, ile gazu będzie. Bo gdy będzie mało, to pal licho, jak z walutą euro – na razie nic się nie dzieje, ale gdy będzie więcej, to co? Jest jakiś plan B?

    c) Energetyka jądrowa – przyrzekanie, ze już w 2015 staną reaktory jak ta lala prąd popłynie, elektrowni za…la. Przyszedł kryzys, przyszły niemieckie protesty indukowane przez katastrofę w Fukushimie. Trwa to już kilka lat. I co? Bez zmian. Komitet budowy elektrowni nadal działa.

    d) OZE, czyli odnawialne źródła energii. Energetyka wiatrowa – brak własnej koncepcji, przepisy zżynane na żywca do polskiego prawa skąd się da, przedsiębiorcy stawiający wiatraki lawirują, prawo marnieje i się psuje, a spójnej koncepcji mierzącej siły na zamiary nie ma.

    e) Rurociąg Odessa-Brody – po stronie polskiej cisza – brak koncepcji, w te albo wewte.

    f) Wysoki urzędnik jedzie do Leningradu na międzynarodową konferencję w sprawach gazowych i tam podpisuje poważne memorandum. Jego zwierzchnik (minister) nabiera wody w usta, a premier nic nie wie. W tak ważnej sprawie, jak memorandum o gazociągu przez Polskę, premier nic nie wie.

    g) Sprawa limitów CO2 kitwasi się już 7 lat i nadal jest w punkcie wyjścia. Nie ma decyzji, ani wizji. Sprawa ta jeśli nie tego premiera, to któregoś następnego dopadnie.

    h) Sprawa łącznika energetycznego (przesył prądu) z państwami bałtyckimi poprzez Litwę. Leży. Czeka na lepsze czasy.

    i) Sprawa styku polskich sieci przesyłowych i niemieckich. Nadmiar prądu z Niemiec wędruje do Polski jako nieoczekiwany efekt nadmiaru energii w BRD. Taki obrót spraw można było przewidzieć już co najmniej 5 lat naprzód. Przecież znana była polityka D w temacie pozyskiwania energii, w tym z OZE. Rządowcy o tym nie wiedzieli, ponieważ niemanie wizji nie pozwalało im myśleć, co będzie za 5 lat i to jeszcze w Niemczech, jak o Polsce na 5 lat naprzód nie myśleli. Dla nich 5 lat, to dłużej niż 1 kadencja, więc po co męczyć szare komórki wymyślaniem jakiejś wizji?

    Na razie tyle.
    Pzdr, TJ

  296. cynamon 29
    17 grudnia o godz. 21:23

    W prawie jednym czasie, z podobnego pułapu, startowały trzy modele:
    -Polska,
    -Białoruś
    -Ukraina

    Po podłączeniu się pod Unię, Polska wygrała na szybkości transformacji, zewnętrznie zasilana.
    Białoruś zapewniając bezpieczeństwo socjalne i polegając na własnych środkach, zmienia się.
    Ukraina została rozdrapana przez oligarchów.

    Czas i pieniądze…….plus forma rządów, decydują o życiu obywateli.
    Który model z punktu widzenia szaraka jest najlepszy?
    Moim zdaniem- białoruski…….

    Nasza cena transformacji była wysoka.
    Ale to problem prekursora……..
    Ludzie, czy RYNKI?

  297. Co się dzieje, co się dzieje … .

    Pzdro

  298. Mam PC-eta z XP. Półtora roku temu, stałem się posiadaczem laptopa, marki Acer z wgranym W7. Laptopa kupiłem myśląc perspektywicznie. Mieli podłączyć prąd na działkach i podłączyli. Myślałem, że mając prąd na działce, będę się mógł oddać, mojemu hobby, tam przebywając.. Gówno prawda!!!. W7 nie ma funkcji, która jest mi nieodzownie potrzebna. Mam Folder. Np. ,,FOTOGRAFIE'”. W XP mogę te pliki, w obrębie folderu, dowolnie przemieszczać. Klikam na zdjęcie, pojawia się czarna kreska i ja umieszczam to zdjęcie w wybranym przez siebie miejscu. Spróbujcie to zrobić W7!. Nie ma takiej opcji!. Dlatego po Nowym Roku, spokojnie wgram sobie na laptopa XP-eka. Niech oni mnie nie straszą, że już w maju nie będzie wsparcia dla XP. Aktualizacje mikrokutasika mam wyłączone na PC od trzech lat. I nic się z nim nie dzieje. Komp to dla mnie narzędzie pracy. Hobbistycznej co prawda, ale dla mnie bardzo ważnej. Może ktoś odkryje, że na W7 jest takie miejsce, że będę sie czuł usatysfakcjonowany. Czego potrzebuję???. Otwieram Folder z Obrazami. Po lewej stronie mam ZADANIA OBRAZÓW, ZADANIA PLIKÓW FOLDERÓW, INNE MIEJSCA,SZCZEGÓŁY. Po prawej wyświetlają mi się np. zdjęcia. Być może, że to jest w W7. Ale nikt w Szczecinie nie potrafi mi tego znależć. Może ktoś pomoże????. tel 793 46 06 10. Mogę się odwdzięczyć ,,Herbarzem Szlachty polskiej’ 7800 herbów. Mojego autorstwa, największy w Polsce.

  299. W oświadczeniu po publikacji „Wprost” Macierewicz zapewniał, że „to jest absolutnie niemożliwe, żeby jakikolwiek fragment raportu z likwidacji WSI był wynoszony na zewnątrz przed ujawnieniem go przez prezydenta”. „Wszystkie tłumaczenia odbywały się po publikacji jawnej części raportu. Raport po publikacji przetłumaczono na wszystkie języki kongresowe, w tym na rosyjski, lecz najczęściej korzystano z tłumaczenia angielskiego” – podkreślił.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Speckomisja-bez-konkluzji-o-tlumaczeniu-raportu-z-likwidacji-WSI,wid,16267874,wiadomosc.html
    ====================

    Jednego w tym galimatiasie nie jestem w stanie zrozumieć.
    PO CO tłumaczenia na obce języki?
    Zainteresowani zrobiliby to na koszt własny.
    A nasz Prezydent i tak jedynie polskim się posługiwał…….

    Dokument przeznaczony dla naszego grajdołka tłumaczony, to bezsensowne mnożenie kosztów.
    Sapkowski na tłumaczeniu na 26 języków zarobił miliony.
    Dzieło Macierewicza przyniosły jedynie straty……..

  300. Jeszcze o propagandzie – lepszej i gorszej.

    Informacja o celach rządu i PO w 2014 roku. Za GW:

    „Rok 2013 w retoryce rządu oraz polityków koalicji był „Rokiem Rodziny”. Co będzie tematem na 2014? Dziś premier Tusk uchylił się od szczegółowej odpowiedzi na pytanie jakie będą najważniejsze działania rządu i Platformy w 2014. Zamiast tego zapowiedział ogłosi je na „dłuższej rozmowie (czyli na konferencji prasowej) – między Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Jak stwierdził premier, tych spraw jest dużo oraz są „dość skomplikowane”.
    Można się spodziewać, że cele na 2014 będą powiązane z tym, o czym mówił Tusk na konwencji Platformy 23 listopada – inwestycje w ludzi, nie tylko w infrastrukturę.”

    I najlepsze.
    Konkluzja Wyborczej dotycząca celów rządu w przyszłym roku:
    „Konferencja premiera zapowiadająca cele na 2014 to ciekawy manewr polityczny. W tym okresie nie będzie dużych wydarzeń organizowanych przez inne partie. Tusk może na jakiś czas – jeśli jego deklaracja będą wystarczająco mocne – zdominować medialny przekaz w ostatnich dniach 2013 roku.”

    Rozumiem, że celami rządu na 2014 rok jest „zdominowanie medialnego przekazu w ostatnich dniach 2013 roku”.

    No chyba dobrze pojąłem tę informację?
    No ale czy to jest powód do radości czy nie?

    Pzdro

  301. @wiesiu:
    nie rynki, tylko – renkie.

  302. trzy,cztery…
    „teraz jest wojna, kto handluje ten żyje…”

  303. lost in translation(german edition):
    klaviaturhengste – rumaki klawiatury

  304. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 21:53

    ” Po podłączeniu się pod Unię, Polska wygrała na szybkości transformacji, zewnętrznie zasilana.
    Białoruś zapewniając bezpieczeństwo socjalne i polegając na własnych środkach, zmienia się.
    Ukraina została rozdrapana przez oligarchów.

    Czas i pieniądze…….plus forma rządów, decydują o życiu obywateli.
    Który model z punktu widzenia szaraka jest najlepszy?
    Moim zdaniem- białoruski…….”

    No to mi wytłumacz dlaczego Białorusini ( wg. Ciebie najlepsi !),
    Ukraińcy i na dokładkę Okręg Kaliningradzki (czyli Ruskie ) walą do Polski na zakupy milionami aut w ciągu miesiąca ?!

    Skoro jesteśmy wg. Ciebie ” szarą muszką ” Europy , to mi wytłumacz dlaczego ci lepsi (wg. Ciebie ) zostawiają u nas co miesiąc
    miliony dolarów , a nie u siebie we własnych sklepach ?

    Ponownie demagogia, tym razem już po wielokroć powtórzona!

    Ja to obserwuję z dystansu Niemiec i mam trochę inny wid niż Ty
    tuż przed własnym nosem.
    Może warto kupić lupę ?

    A już Twoje stwierdzenie :
    ” Białoruś zapewniając bezpieczeństwo socjalne i polegając na własnych środkach, zmienia się. ”
    Powoduje u mnie kolkę brzuszną wywołaną śmiechem – kolonia
    Putina ” …polegająca na własnych środkach …” ?!
    A brałem Ciebie za rozsądnego człowieka.

    Pozdrowionka.

  305. nota bene:
    ostrzegam wszystkich napoleonow z koziej wólki:
    z clausewitz´em to samo z marks´em:
    tlumaczenie polskie – fatalne!

  306. Kartka z podróży
    17 grudnia o godz. 21:36

    Pytanie z gatunku tych frywolnych raczej :

    a odgrzebałeś już swoją starą legitymację
    członka PZPR i ZBOWiDu?

    Lada dzień mogą się przydać, idąc drogą Twych dedukcji ,
    a i dedukcji innych na tym blogu również .
    Poza tym odkop kałacha – banderowcy nadchodzą!

    Pozdrowionka.

  307. wiesiek59
    17 grudnia o godz. 22:05
    Zauważasz coś bardzo istotnego , a mianowicie „PO CO tłumaczenia na obce języki?”
    Nie dość, że taki raport powinien być tajny , to znaczy dostępny tylko do wąskiego kręgu osób , to jeszcze na koszt podatnika ułatwiono służbom innych państw poznanie jego treści. Zaiste niezrozumiała sprawa.

  308. Ciekawe jest również to -link
    http://www.tvn24.pl/tlumaczenie-raportu-ws-likwidacji-wsi-balagan-brakuje-dokumentow,380496,s.html
    Czy to nie przypadkiem celowy bałagan?

  309. @ Kartka z podróży
    17 grudnia o godz. 22:33
    Z „Zakazanych piosenek” tej nigdy nie zapomnę.
    http://www.youtube.com/watch?v=24OdZHdiPSY
    Z Zosią Mrozowską, mimo że była w wieku mojej matki, byłem pod „koniec Jej dni” bardzo zaprzyjaźniony. Mieszkaliśmy „drzwi w drzwi”. Prosiłem Ją kilka razy, po paru kielonkach, aby zaśpiewała „Warszawo ma”. Raz udało mi się Ją namówić. Zwykle odmawiała. Niezapomniane przeżycie.

  310. Orteq
    17 grudnia o godz. 6:27

    No i widzisz @Ortequ !
    Koza to nie takie byle co .
    Skoro już Polański się nią zainteresował to jest temat:

    ” Koza , a sprawa polska ! ”

    Jest już po 23 :00 więc Ci wrzucę Witz :

    Facio się deczko narąbał w karczmie ale postanowił wrócić do
    chałupy.
    Po drodze (bo tych piw i setuchn ) trochę wypił,
    ucisnęło go usilnie na pęcherz.
    Niewiele myśląc wystawił siusiaka przez sztachetki płotu sąsiada
    i siura.
    Pech ( a może szczęście !) zdarzyło że po drugiej stronie tego
    płota pasła się koza.
    On siura, a ona go cap ! za siuraka !
    Facio w krzyk :
    – Koza !!! Koozza ! Kooozunnnia…..

    Koza, a sprawa polska , oj ! to szeroki temat.

    Pozdrowionka.

  311. Anumlik
    Piekna piosenka, pieśń właściwie.
    Zazdroszczę znajomości.

    Pozdrawiam

  312. Cynamon 29
    Niestety, nie mam co odgrzebywać. Ja z programowo niezorganizowanych.
    Skaza, jak tu ktoś napisał. Skaza aspołeczna

    Pzdro

  313. Wybacz ale dopiero w ” remanencie ” wpisów
    dopiero teraz zauważyłem:

    ” ET
    17 grudnia o godz. 10:59

    Sciaga dla Cynamona….cynamon 29
    16 grudnia o godz. 21:45

    Chodzilo o posilek w sensie figuratywnym……..Berliner i Hamburger??????
    Saldo mortale…”

    Aaaa, jak w sensie ” figuratywnym ” to co innego , kochanieńki !
    To po coś sobie kochanieńki takie ” figuratywne ” figury ulepił
    z gipsu , czy jakiej innej masy ?
    Berliner lub Hamburger z gipsu nie smakują .
    Pozostaje absmak ( i często wizyta u dentysty i protetyka ).

    Pozdrowionka.
    PS. nie mów że Angela Merkel była też z gipsu !

  314. maciek.g
    17 grudnia o godz. 23:13

    No właśnie……
    Który z adresatów chciał poczytać w rodzimym języku?
    Macierewicz chyba wie……

  315. anumlik
    17 grudnia o godz. 23:32

    @anumlik , Ty piszesz o aktorce Zofii Mrozowskiej , tej co
    grała m.in. w ” Czterdziestolatku ” ?
    To ona nie żyje ?
    Potwierdż proszę !

    Pozdrowionka.

  316. Zadałem wczoraj (16 grudnia o godz. 21:54) na blogu Adama Szostkiewicza, kilka pytań. Ciekawych zapraszam. Bardziej retoryczne to były pytania, podobnie jak retoryczne są pytania zadawane ojcu Rydzykowi na temat jego związków z tajnymi służbami Rosji (na okoliczność nadawania programów Radia Maryja z wojskowych nadajników byłej ZSRR). Odpowiedzi pewnie kiedyś padną, może i nie bardzo (jak dziś) pokrętne one będą.

    Przypomnę, że USA przez 25 lat były infiltrowane przez sowiecki wywiad. Opisuje to Diana West w „American Betrayal”, czyli w „Zdradzie Ameryki”. Brytyjskie służby specjalne (nie tylko M16 ) prowadziła na pasku Gławnowo Razwiedywatielnowo Uprawlenija grupa Cambridge Five, z Haroldem Adrianem Russellem „Kimem” Philby na czele przez około 15 lat. Sądzę, że 23 lata hulanki rosyjskich służb specjalnych w naszym kraju, to wystarczający okres, aby powiedzieć: „chwatit”.

  317. Kartka z podróży
    17 grudnia o godz. 23:47

    Nooo ! W takim wypadku to żadna skaza .
    To duma , od słowa ” dumał ” ( dumał i wydumał).

    Pozdrowionka.

  318. cynamon 29
    17 grudnia o godz. 22:54

    Ceny, szanowny dyskutancie, ceny…….

    Eksploatacja siły żywej w kapitalizmie skutkuje niskimi cenami.
    Rosjanina, czy Białorusina stać na zakupy u nas, bo zarabia w swojej niewydajnej gospodarce wystarczająco……
    I ma PEWNOŚĆ zatrudnienia.

    Nieprzypadkowo wiele krajów świata dotuje żywność- USA. Indie, Pakistan, Egipt, dla utrzymania pokoju społecznego, bądź subsydiuje dochody najniżej zarabiających- Wielka Brytania, Niemcy……..

    Ps.
    Przekłamania na temat Białorusi mogłyby być wzorcem czarnej propagandy….
    Nie ma jednego wzorca gospodarki.
    Liczyć powinni się LUDZIE, nie rynki…..

  319. anumlik
    18 grudnia o godz. 0:08
    jak juz, to badzmy dokladni (ordnung muss sein):
    25 lat, 3 pollitrowki, 15 kalarep i 666 minut(na godzine).

  320. Cynamon
    Zofia Mrozowska grała nie w „Czterdziestolatku”, a w „Polskich drogach”.
    Nie żyje od 30 lat.

  321. TJ
    17 grudnia o godz. 21:52

    ” Następne przykłady świadczące o braku u Tuska wizji dla państwa ”

    @TeJocie coś się tak zawziął na jedną modłę ?
    Masz jakieś ” zlecenie zewnętrzne ” ?

    O.k. , o.k. , o.k. może i masz trochę racji – nikt nie jest perfekcjonistą.
    Ale jakby na drugiej szali wagi położyć ” wątpliwe zasługi ”
    opozycji , która tylko przeszkadza, kładzie kłody na szynach
    lokomotywy Tuska – to nie wiem kto byłby licytowany.
    Polska opozycja jest chyba jedyną na świecie , która wyznaje
    bardzo podłą zasadę : ” im obywatelom gorzej, tym nam lepiej „.
    Jest to podłość niespotykana, bo nie po to Naród wybiera Sejm,
    aby duża jego część szkodziła temu Narodowi.
    Są kwestie sporne między Ekipą Rządzącą a Opozycją , niech sobie
    to załatwiają w tzw. kuluarach , ale nadrzędnym zadaniem
    wybrańców tego gremium jest wspólna praca dla dobra Polski i
    Polaków.
    W Niemieckim Parlamencie tego nigdy nie widziałem.
    Owszem są spory i dysputy, ale zawsze na korzyść obywatela Niemiec.

    ” Paris Match ” lat temu już ponad czterdzieści, napisał taki dość
    długi reportaż z Polski pod znamiennym tytułem ” Dziwny to kraj „.

    40 lat minęło i ten tytuł bym ponowił.

    Pozdrowionka.

  322. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 0:06

    Grubymi nićmi szyta podpucha. Zofia Mrozowska nie grała w „Czterdziestolatku”. Ani w „Motylem jestem”, a w „Czterdziestolatku – 20 lat później”, już nie żyła. Była wybitną aktorką, głównie dramatyczną. Od 1965 roku była też wykładowczynią warszawskiej PWSST, a od 1969 roku do 1971 dziekanem Wydziału Aktorskiego PWSST. Ostatnim serialem telewizyjnym, w którym wystąpiła, były „Polskie drogi” Janusza Morgensterna. Po 1976 roku „zniknęła” z filmu, telewizji i pierwszych stron gazet, jako osoba „niepewna politycznie”, zaangażowana w tzw. „opozycję polityczną”. Od tego czasu grała wyłącznie w teatrze („Współczesnym” i „Studio”). Umarła 19 sierpnia 1983 roku.

  323. Szanowny dyskutancie

    ” wiesiek59
    18 grudnia o godz. 0:13

    cynamon 29
    17 grudnia o godz. 22:54

    Ceny, szanowny dyskutancie, ceny……”

    Bzdury Waść pleciesz !
    To znaczy że w Polsce zarabia się tak dobrze, że kto może to wali
    na ” drogie ” wyprzedaże w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji
    czy Szwecji ? A walą, co roku to widzę w Hamburgu czy innych
    miastach – rodacy Polacy z kasą.
    Bzdurzysz interlokutorze ! Ci ze wschodu walą do nas , do Polski
    bo u nich tych towarów nie ma !
    A jak już są, to jako luksusowe, nie do zapłacenia, podczas gdy w Polsce są ” towarami normalnego użytku „.
    O czym to świadczy , ano o tym że to co w Polsce jest normalką ,
    tam za bugiem jest luksusem .
    Że dla Polaka taka np. Plazma to norma , a dla Ukraińca czy
    Białorusina to luksus Oberklasse.

    Odwracasz kota ogonem , albo lepiej powiedziawszy – u Ciebie
    ogon merda psem.

    Pozdrowionka.

  324. anumlik
    18 grudnia o godz. 0:53

    Przepraszam , to mi się coś pomerdoliło.

    Pozdrowionka.

  325. @ byk
    18 grudnia o godz. 0:16

    Rozporządzenie być musi
    Poskarżył się byczek mamusi
    I prosty ordnung muss sein
    Zmienił w kalarep fünfzehn

  326. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 1:08

    Toże pazdrawliaju:)

  327. anumlik
    18 grudnia o godz. 1:10

    Najgorsze co mnie przed pójściem spać drażni,
    to to że mimo wejścia na wiki ( zobaczyłem tylko grób
    Pani Zofii na cmentarzu ewangelicko – protestanckim )
    a nie zobaczyłem jej zdjęcia.
    Ja jestem na 200% procent pewien że tą kobietę spotkałem
    poprzez moją pracę w kulturze , ale mam ” pustkę wzrokową ”
    we łbie ! Chyba Altsheimer się odzywa.
    Może Ty masz jakąś fotkę albo odnośnik ?
    Będę wdzięczny .

    Pozdrowionka.

  328. Achtung !
    Wnimanje, wnimanje !

    Proponuję zorganizować ” Bykotekę ” .
    Tak złote myśli nie mogą przepaść gdzieś w czeluściach
    blogowych.
    Proponuję założyć tu na blogu ” zatoczkę ” blogową ,
    w której każdy kto wychwyci jakąkolwiek ” myśl ” (sic!) @byka
    będzie ją odkładał tak jakby do ” szuflady dla potomnych „.
    Wysiłek wart jest zachodu, choćby po to aby nasi potomni
    wiedzieli z jak ” wysokim kunsztem ” słowa mieliśmy do czynienia.
    Inna sprawa to to, że na podstawie tego ” zbioru myśli złotych ”
    @byka, szybciej zdobędziemy zgodę Sejmu na używanie haszu i
    marihuany !
    Myślę że warto .

    Pozdrowionka.
    PS. jak dobrze pójdzie to i LSD zatwierdzimy.

  329. anumlik
    18 grudnia o godz. 1:08

    @anumlik , to wcale nie jest tak jak piszesz.
    U @byka Grosse świnie und kleine prosiątka po
    polu gelaufen!
    Das ist sedno sprawy !

    Pozdrowiątka.

  330. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 1:34

    Wrzuć w wujaszka Google hasło „Zofia Mrozowska”, przy okazji wyskoczy także galeria jej zdjęć. Podaję dwa linki. Do coveru „Warszawa ma”, który Mrozowska zaśpiewała jakieś dwadzieścia lat po „Zakazanych piosenkach”. Tam tłem jest jej zdjęcie „dwudziestolatki”.
    http://www.youtube.com/watch?v=xEHugXp5vd4
    W YouTubowej recytacji „Wysokich drzew” Staffa, zobaczysz ją jako dojrzałą aktorkę i kobietę. Zwróć, proszę, uwagę na jej nienaganną dykcję.
    http://www.youtube.com/watch?v=gtpWOw0FMXQ

    Pozdrówka

  331. anumlik:
    „Z Zosią Mrozowską…bylem bardzo zaprzyjaźniony. Mieszkaliśmy „drzwi w drzwi”. Prosiłem Ją kilka razy, po paru kielonkach, aby zaśpiewała „Warszawo ma”. Raz udało mi się Ją namówić. Zwykle odmawiała. Niezapomniane przeżycie.”
    Ancymonek:
    „zobaczyłem tylko grób Pani Zofii na cmentarzu ewangelicko – protestanckim a nie zobaczyłem jej zdjęcia. Ja jestem na 200% procent pewien że tą kobietę spotkałem poprzez moją pracę w kulturze”.

    Drodzy panowie! To co wy praktykujecie, na tym akurat blogu, to proceder posiadający pewna nazwę, w towarzystwach uznawanych za znajdujace się na pewnym poziomie. Ta nazwa procederu jest ‚name dropping’

    http://en.wikipedia.org/wiki/Name-dropping

    „Name-dropping is the practice of mentioning important people or institutions within a conversation, story, song, online identity, or other communication. The term often connotes an attempt to impress others; it is usually regarded negatively, and under certain circumstances may constitute a breach of professional ethics. When used as part of a logical argument, it can be an example of the false authority fallacy”

    To tak na dobry początek. A gdy poranek zaświta, może tłumacze wejda jacy do akcji. Bo nam się rozchodzi o niedrażnienie mono-językowców

  332. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 2:04

    Eeee, to wcale nie tak. Jeno:

    Ein halber Liter
    Zmógł byka kobite
    A kleine prosie
    Zagrało na nosie
    Gegen die rote Pest

  333. Rzuć, Ortequsiu jakimś name droppingiem, może zrobisz wrażenie. Ale też Cię kocham.

  334. notatnik so

    18 XII (rano)
    t.n.d.; p.n.m.
    helikoptery nad doliną. weszli!
    gruba k. miała, cholera jedna, rację.
    sanki naprawione.jadę do wsi po ogórki.

  335. Dzień dobry

    Trafiło się chłopakom porządne śniadanie urodzinowe. Takie informacje dobrze mnie od rana nastrajają do życia.
    http://www.diariodepernambuco.com.br/app/noticia/mundo/2013/12/17/interna_mundo,480151/francisco-celebra-77-anos-com-toque-argentino.shtmld

    Pozdrawiam i miłego dnia

  336. Kartko!
    „I w dalekim szukał świecie
    Tego, co jest bardzo blisko.”
    http://wyborcza.pl/1,75477,15154111,Bezdomni__Polak__Czech_i_Slowak_honorowymi_goscmi.html
    Na dodatek ten pieseczek wygląda, jak bliźniak pieska mojego brata.
    Cudowny egzemplarz.

  337. co, jak co, ale lewandowski umie kopacz

  338. Anca_Nela
    Śliczny piesek. I zwróć uwagę jaki zadbany. Ma się lepiej niż właściciel. W tych relacjach pies stoi na pierwszym miejscu. Właściciel może nie mieć dokumentów ale pies ma zawsze aktualne papiery europejskie. I pierwszy je.

    Pzdro

  339. Kartko!
    To oczywiste. Pieseczek jeśli jest kochany, nie ma zmartwień i nie troszczy się o jutro, ale swego opiekuna kocha bezwarunkowo i nie ocenia.
    Panowie – trzeba przyznać – też wyglądają nieźle, choć pewnie ich sytuacja jest aktualnie z tych nie do pozazdroszczenia.

  340. Anca_Nela
    Kwestia wyboru. Kwestia poczucia wolności.
    Tu masz ciekawą fotkę gościa z psem i sprzetem. Ściąga sygnał do netu

    Pzdro

  341. a raz szedlłam w pochodzie 1 m, w pierwszym szeregu… 😉

  342. Anca_Nela
    Ale numer. Znów z linkiem coś nie tak. Powtórka
    http://lazybeggers.net23.net/es/laptop.html

    Pzdro

  343. ANCA_NELA
    18 grudnia o godz. 10:13
    Dzięki. Kadett stara się jak może, ale jednak jest odróżnialny.
    Musiałem mu nieźle wejść za skóre, za tego dzidziusia, nietoplą kopietę, skoro tak uparcie się mści
    Pozdrawiam

  344. Lewy – 10:43
    Ja jako były uczestnik innego blogu przeszłam pełny kurs dokształcający i mam nosa.
    Trzymaj się!

  345. Po czym odróżnić siebie od siebie?
    Oto jest pytanie (które mnie dręczy niewypowiedzianie) 🙄

  346. @bukraba porosił 17 grudnia o godz. 21:58
    o pomoc w dostosowaniu foldera z obrazami w pracy z Windows7

    ale …

    nie napisał w swym komentarzu o poziomie swego doświadczenia w pracy z komputerem, a dokladniej: napisał za mało

    Opisany kłopot i próby jego przezwyciężania są uroczo tradycyjne.

    Ja znalazłem wskazówkę niebezpieczną dla zwykłego użytkownika.

    Radzę postąpić tak:

    1.
    Odnaleźć w Szczecinie punkt poserwisowych napraw komputerów Acer i nawiązać kontakt, o ile taka usługa w Szczecinie jest dostępna.

    2.
    Zrobić zrzut co najmniej całego dysku logicznego z systemem operacyjnym (zwykle to dysk C) zwany backup.
    Ja moje obrazy i teksty trzymam na dysku SSD odłączalnym i zawierającym setup’y wszystkich programów zewnętrzych wobec mego systemu operacyjnego Windows XP Home.

    3.
    Tylko przeczytać zlinkowaną (kryptohumaniści uzywają określenia: wskazaną podanym adresem) wskazówkę.

    4.
    Dobrze się wyspać.

    5.
    Pomyśleć czy rozumie się podobnie tak samo jak autor tej wskazówki następującą bardzo ważną radę szczegółową: Aby zapewnić sobie możliwość cofnięcia zmian, zarchiwizuj oba klucze.
    Ja ją rozumiem, jako zapisanie treści klucza / kluczy w pliku tekstowym z rozszerzeniem reg zamiast rozszerzenia txt.
    To samo zastosowanie namysłu nad rozumieniem szczegółowych operacji zastosować do każdej części obszernej wskazówki.

    6.
    Bardzo staranny i rzeczowy tekst wskazanej porady kończy się zdaniem jak na mój gust zbyt ogólnym wyrazem pociechy:
    Teraz możesz do woli przestawiać pliki.
    Pobieżne przeczytanie calego tekstu przez niedoświadczonego komputerowo czytelnika może nie zrodzić pytania:
    Czy chodzi wyłącznie o pliki obrazów?

    7.
    Przed zastosowaniem wszystkich doradzanych operacji radzę rozważyć zakup w 2014 roku licencji na Windows8.1. Można liczyć wiosną 2014 na promocyjne upusty cenowe takich licencji, oraz –
    na dalsze odłożenie w czasie zaprzestania wsparcia miliarda egzemplarzy licencji Windows XP.

    9.
    Szukanie rady zalecam zaczynaćszukać w komputerze, w Google’ach i innych szperaczach sieci. WWW jest naszą zbiorową mądrością. Nie wydziela feromonów, ale daje szybko i skutecznie rzeczową pociechę.

    10.
    Windows 7 jest wypadkiem przy pracy.
    @Kartka Z Podróży podał ciąg znaków który ponoć miał być adresem internetowym. Ten ciąg znaków ma dopisane do końcowego html zbędną literkę . Adres został zinterpretowany, ale nibywskazany plik nie zostaje odnaleziony – bo to interpretowalny jako adres ciąg znaków.
    Czyli link wszedł, ale nie wyszedł.

    Na początku bylo słowo, brak pokory i rachciach.
    I tylko słowo broni się przed zaborem przez buźkę.

    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

    http://www.pcworld.pl/news/385253/Windows.7..Jak.umozliwic.dowolne.ustawianie.ikon.w.oknach.Eksploratora.html

  347. 10:43
    Przestań w końcu swą podłą, nicponiowatą gębę mną wycierać! To m.in. przez takich nicponi nie ma mnie tu na blogu od ponad tygodnia i coraz mniej znajduję powodów, by tu bywać i mieć do czynienia z takim poziomem draństwa. To, że mnie tu nie ma jest – jak widać – jeszcze lepszym powodem do wypełniania insynuacjami sensu twego marnego żywota. Ten blog stał się od pewnego czasu żerowiskiem dla osobników, którzy niewiele do powiedzenia mając, zajmują się w chamski łamane przez durnowaty sposób nieobecnymi blogowiczami. Paszoł won, prostaku! Do chlewa, tam gdzie twoje miejsce!

  348. kadett
    18 grudnia o godz. 11:45
    No i Anca_Nela wyczuła cię po zapachu i wylazłeś zza plota. Nerwy dzidziusiowi puściły. Ta Anca_Nela to też tak nietopla kopieta, nietopla bzitka

  349. Powiedziałem ci nicponiu: paszoł won! Jak nie rozumiesz to powiem raz jeszcze i po raz ostatni: do chlewa, bydlaku!!!

  350. Lewy i kadett!!!!!
    Zastanówcie się, co wy robicie?
    Jeśli ma się podejrzenia nie poparte twardymi dowodami, lepiej nie obrzucać się wyzwiskami a wspólnie zastanowić, co/kto może się kryć za fałszywym nickiem.
    Jeśli @kadett twierdzi, że to nie on się pod @Lewego podszywa, to dobrze by było, gdyby sprawę rozwiązał ktoś z obsługującycch blog informatyków.
    Ja bym nie była taka pewna autorstwa kadetta…
    A sprawa jest poważna, bo ktoś może po prostu ten blog rozwalić – taka misja.

  351. kadett
    18 grudnia o godz. 11:58
    Monsieur Cadet
    Un peu de culture , s’il vous plaît.Soyez gentil.On n’utilise pas de mots grossiers.
    Avec beaucoup de respect et avec mes meilleurs sentiments
    Ton professeur

  352. Pan Antoni Macierewicz wyjaśnia i uspokaja jednocześnie: z tym tłumaczeniem raportu w sprawie likwidacji WSI to „normalka” gdyz przetłumaczono ten dokument na języki tzw. kongresowe.
    Rozumiem, że przetłumaczono także na język hiszpański, chiński i arabski . To także są oficjalne języki „kongrsowe” ONZ.
    Ps. Widział ktoś lub słyszał o hiszpańskim, arabskim lub chińskim tłumaczeniu raportu ?

  353. Oczywiście o języki „kongresowe” a nie „kongrsowe” ONZ chodzi.

  354. ANCA_NELA
    18 grudnia o godz. 12:20
    Oczywiscie nie ma materialnych dowodow. Ale ja mampewnosc psychologiczna. Cala przeszlosc blogowa wskazuje mi na kadetta, jegoprymitywizm, narcyzm, agresywnosc, infantylizm. Przez tydzien przyczail sie, bo byl zaangazowanym w podszywaniu sie pod moj nick. W koncu nie wytrzymal z powodu zapachu i wyskoczyl rozwscieczony z chlewami i bydlakami.
    Z jednego jestem zadowolony, ze w koncu dosieglem tego prymitywa; ani absolwent ze swoim Bieglerem, ani inni stasieku czy Jacobski nie byli w stanie wyprowadzic go z samozadowolenia. Kadett sie obnazyl i moja misja zostala spelniona. Z chamstwem i glupota nie nalezy sie patyczkowac.
    Czy to rozwali blog ? Nie sadze ?
    W koncu moge sie wycofac z blogu, mam sporo roznych zajec, jesli blog ma dalej istniec jako wymiana wzajemnych grzecznosci i tolerowanie bucow.

  355. Brak wizji nie oznacza, ze Tusk w ogóle nie działa
    cynamon 29
    18 grudnia o godz. 0:33
    TJ
    17 grudnia o godz. 21:52
    ” Następne przykłady świadczące o braku u Tuska wizji dla państwa ”
    @TeJocie coś się tak zawziął na jedną modłę ?
    Masz jakieś ” zlecenie zewnętrzne ” ?
    O.k. , o.k. , o.k. może i masz trochę racji – nikt nie jest perfekcjonistą.
    Ale jakby na drugiej szali wagi położyć ” wątpliwe zasługi ”
    opozycji , która tylko przeszkadza,

    Mój komentarz
    Tusk może i myśli perspektywicznie, lecz jak dotychczas z tego myślenia nie wyłonił się żaden długofalowy zestaw zamierzeń, żadna hierarchia celów bliższych i dalszych.
    Tusk stłumił, może nie tyle stłumił, co zaniechał komunikacji rządu ze społeczeństwem. Rzecznik rządu nie istnieje, okazyjne wystąpienia premiera, to mowy ad hoc. Sądzę, że taki układ w intencjach Tuska pozwala mu być trudno dosięgłym dla opozycji, bo niewiele mówi i niewiele z tego wynika, opozycja nie ma haczyka.

    Inną sprawą jest, że wszyscy poprzedni premierzy mniej więcej podobnie postępowali. Wszystkie opozycje również, z jednym wyjątkiem – przyznaję Ci Autorze rację, opozycja PiSowa jest ekstremalna, bezprzytomna, hałasująca i wywijająca bezsensownie szabelkami jak panowie bracia na sejmikach.

    Tusk wielokrotnie wspominał w swoich mowach, w bardzo zawoalowanej formie, ze rządzenie w Polsce, to materia bardzo oporna.
    Jak widać po stylu rządzenia, doraźności i rwanych inicjatywach premiera, musiał on porzucić swe marzenia o solidności składu, który sam sobie dobierze, o braku większych przeszkód i uwarunkowań hamujących uczciwe inicjatywy, o łatwiźnie w czyszczeniu stajni Augiasza, o rozwiązaniach, które muszą przyjść, gdy tylko się będzie zdeterminowanym.

    Weźmy taką sprawę generalnej reformy prawa w kierunku usuwania z niego sprzeczności, niejasności, docenienia odpowiedzialności obywateli, itd., którą to sprawę powierzył premier Palikotowi jako znanemu spryciarzowi spełnionemu w biznesie.
    Kompletny niewypał, okazało się, że być rokującym biznesmenem na resztkach posocjalistycznej gospodarki, to nie to samo, co być sprawnie działającym politykiem-propaństwowcem.

    Entuzjazm, optymizm, plany, obiecywano obywatelom różne oczywiste uproszczenia, likwidacje niepotrzebnych zaświadczeń, itd, ludzie czuli – pomęczymy sie jeszcze jakieś kilka miesięcy, no może rok, a potem spokojnie weźmiemy sprawy w swoje ręce, a urzędy i państwo będzie nam służyć. Materia prawa zintegrowana mocno z obyczajami i mentalnością i precedensami nie dała się zastraszyć. Ani drgnęła.

    Z biegiem czasu okazywało się, że są jakieś opory, koordynacje, analizy, powiązania, ze to nie jest takie proste, bo prawo, obyczaje administracji, precedensy stanowią jedna całość silnie zakorzenioną w byłym feudalnym społeczeństwie, że nie sposób czegoś ruszyć z jednej strony, by nie zaczęło się sypać z drugiej.

    Marzenia się nie ziściły. Tusk chyba zrezygnował z ambitnych planów, przybity niepowodzeniami, sprowadzony na ziemię faktycznym stanem mentalności polityków i obywateli, stanem urzędniczej klasy oraz specyficznym poszanowaniem prawa w Polsce.

    Wszystkie te działy, obszary, to matnie, w które każdy premier dopiero zaczyna wierzyć, gdy jawią się one w całej okazałości widziane ze stolca premiera. Premierostwo, to jest punkt obserwacyjny, który każdego polityka sprowadzi na ziemię, z którego widać – tego nie można, tamtego nie można, bo tu będzie bunt emerytów, tam bunt urzędników, tu chwała premiera, a tam sędziowie, czy policjanci wyjdą na ulicę. Wszystko to co widzi premier ze swojego bocianiego gniazda, to w oddali pustka, a pod sobą nie do rozwikłania splot kultury politycznej, zastanej instytucjonalności, gnuśności i niemocy, żądzy władzy, hipokryzji, urażonych i rozbujanych ambicji, polnische Wirtschaftu, nieśmietrtelnej zasady – panie premierze zawsze się tak robiło i było dobrze, itd.

    Tusk wobec takiej niemożności zmartwił się, osowiał, zmarkotniał i nie tyle się poddał, nie poddał się, co obrał taktykę – robić przynajmniej minimum, co się da, bo czasy są trudne, obyczaje opozycji paskudne, nie ma co głosić fatamorgany, ważniejsze są z ciepłą wodą krany.

    Tu go rozumiem, lecz nie do końca usprawiedliwiam, bowiem czuję (to można tylko wyczuć), że mógłby więcej, gdyby się postarał.

    W orce na ugorze pomaga Unia, która w Polsce siłą dotacji i rozliczania się z nich, siłą dyrektyw i kontroli ich wykonywania, siłą uczestnictwa krajan w PE i winnych instytucjach, itd. implementuje zasadę uporządkowanego działania wg przygotowanego planu. To jest może i cenniejsza sprawa niż sama wysokość finansowych dotacji.

    Odnośnie wątpliwości szerokiej opinii w Niemczech co do waluty euro. Zastrzeżenia opinii publicznej mają tam w części podobne, a w części różne źródła niż w Polsce. Niemców denerwują obciążenia (płatności) nakładane na strefę euro z tytułu kryzysowych długów państw południa. Niemcy obawiają się przede wszystkim jednego – destabilizacji waluty, a co za tym idzie zawirowań w gospodarce. Przewidywalność (i zaufanie), czyli to, co powoinno być składnikiem wizji, to w kulturze niemieckiej jedna z najwyższych wartości.
    Pzdr, TJ

  356. Lewy -. 12:41
    Wzajemne grzeczności nie są konieczne, jednak kreta z blogu należałoby jednak odkopać, nie jest to jednak zadanie dla szeregowego blogowicza, a dla administratora.
    Administrator powinien wkroczyć w przypadku tak brutalnego złamania netykiety – czy jak to się nazywa, tylko @staruszek wie na pewno.
    Fakt, że blog nie jest na bieżąco moderowany nie powinien jednak oznaczać całkowitej, źle pojętej wolności słowa. Bo to nie jest wolność, tylko paskudny trollizm.
    @kadett nie jest moim ulubionym blogowiczem, ale jednak ???
    Jak to mawiał prof. Bartoszewski; „Każdy może się uważać za mądrzejszego ode mnie, ale nie ma prawa nazwać mnie kłamcą, lub złodziejem!”

  357. Trzy razy jednak w jednym zdaniu, to chyba jednak co najmniej o dwa jednaki za dużo!!!

  358. jednak, jednak, jednak…
    Lewy,
    jak to było? Żydem jest ten, którego ja uznam za Żyda?
    Wszystko Ci pasowało do kadetta?
    No to Ci powiem, że w ramach testu zabawiłem się sprawdzeniem, jak łatwo jest podszyć się pod cudzy nick.
    Bardzo łatwo.
    Co wykazałem moimi komentarzami wczoraj o 10:20 i dzisiaj o 0:26 i 11:06.
    Pozostałe podróbki nie są moje.

  359. Staruszek wygrał batalię o kozy. – donosi Wyborcza.

    Pocieszająca informacja dla cierpiących na mamię prześladowczą.

  360. TJ
    Piszesz: „Tusk wobec takiej niemożności zmartwił się, osowiał, zmarkotniał i nie tyle się poddał, nie poddał się, co obrał taktykę – robić przynajmniej minimum, co się da, bo czasy są trudne, obyczaje opozycji paskudne, nie ma co głosić fatamorgany, ważniejsze są z ciepłą wodą krany.
    Tu go rozumiem, lecz nie do końca usprawiedliwiam, … ”

    Ja też go rozumiem, ale nie usprawiedliwiam. Dlatego piszę, że powinien w jakiś sensowny, dobry dla kraju sposób ustąpić. To już bowiem nie ma sensu.

    Oczywiście, jak niejednokrotnie pisałem, całkowite odstąpienie od projektu przyjęcia euro, nawet w sensie zaniechania prób przekonania obywateli do tej waluty, uważam za jego fundamentalny błąd polityczny. Mało, rząd poprzez wypowiedzi swych członków deprecjonuje tę walutę, ośmiesza ją. To koninkturalne, wymuszone przez polityczną sytuację cyniczne podejście się na rodakach zemsci.

    Pozdrawiam

  361. W najnowszym numerze „Polityki” Adam Krzemiński;
    Na stronie internetowej http://www.savoirvivre.pl (jest taka) napisano, że kulturalnego człowieka można rozpoznać, nawet jeśli byłby ubrany w łachmany. „To ruch ciała, mimika, sposób bycia, wysławiania się, uśmiechu, postępowania nawet w drobnych sprawach – wszystko to mówi nam o tym, kim jesteśmy. To dobre wychowanie czyni z nas kulturalnych ludzi budzących sympatię i szacunek. A w czym tkwi istota savoir-vivre’u? Po prostu to wzgląd na innych”, przyzwoitość, uprzejmość, uczciwość, okazywanie szacunku, dobre maniery czy – jak to się mówi z niemiecka – kindersztuba. Kłania się uniżenie Adolph baron von Knigge.◾

    I to by było na tyle.

  362. „…” wątpliwe zasługi ” opozycji , która tylko przeszkadza, kładzie kłody na szynach lokomotywy Tuska…”

    O jakie „kłody” rzucanych przez opozycję chodzi ? Toż Tusk ma od dwóch kadencji większość w sejmie i senacie, która umozliwia mu „przepchnięcie” legislacyjne wszystkiego co chce. Dla przykładu: choćby wydłużenie wieku emerytalnego czy obecnie „zamach” na OFE aby nie być gołosłownym.
    Te „kłody” to Tusk sam sobie rzuca obiecując różności bez oglądania się na możliwości spełnienia obietnic i zmuszony brakiem obiektywnych mozliwości do rezygnacji z ich realizowania.
    Lokomotywa Tuska ? To raczej drezyna – nie lokomotywa. Można mieć wątpliwości jedynie czy napędzana „nożnie” lub „ręcznie”.
    Ale , aby nie „zaleciało” czarnowidztwem: drezyną też można do przodu. Wprawdzie wolniej i większym wysiłkiem ale zawsze…. Wystarczy chcieć . No i móc.

  363. ANCA_NELA
    Pisałem tylko i wyłącznie pod własnym nickiem i nie mam w zwyczaju podszywać się pod cudze. Wypowiadam się za siebie, a za moim adresem e-mailowym kryje się imię i nazwisko. Od czasu, gdy ton i poziom nadaje tu towarzystwo z Rozdroża, rozpoczęła się istna wirówka nonsensu i posiew nieskrywanej nienawiści i agresji. Jest tu stary mój cień, którego głównym, niemal jedynym zajęciem było zamieszczanie wpisów, które nigdy nie powinny być zamieszczone, gdyż ich treść w całości wypełniają niewybredne, nienawistne i chamskie ataki personalne wymierzone w wyżej podpisanego nie stroniące od chęci zastosowania fizycznej agresji („dokopać mu po d…”). Starałem się na nie w ogóle nie reagować, by nie podsycać poziomu nienawiści.

    Teraz doszli nowi nienawistnicy i agresorzy w osobach:
    stasieku, który odkrył we mnie mendę i rozwiedzionego tenisistę obciążonego alimentami, który tutaj na nie zarabiać musi;

    cynamon 29, który poziomem zaprezentowanego kilkakrotnie ordynarnego chamstwa na pograniczu zezwierzęcenia nie ma sobie równych. Gospodarz bloga na to bezprzykładne grubiaństwo w ogóle nie reagował, nie mitygował autora, a wręcz przeciwnie – nagrodził go jeszcze wyróżnieniem („najpierw obowiązek, a potem przyjemność”), jakby czytanie zalewu prymitywnego chamstwa było przyjemnością… Ponadto, trudno było nie zauważyć, że chamstwo cynamona 29 spotykało się z akceptacją , ba! z serdecznymi pozdrowieniami nawet. Gdyby mogli, to pewnie wpadli by sobie w ramiona z tej radości i szczęścia…

    Lewy, którego ostatnie wpisy poświęcone są idiotycznym, wyssanym z brudnego paluca insynuacjom i który najwyraźniej upatrzył sobie tu stosowne miejsce do wylewania swoich życiowych frustracji, szukając jedynie okazji do personalnych i dość prymitywnych zaczepek, kompensujących mu brak innych życiowych zainteresowań. To jego żywioł, jego sens blogowego żywota.

    Główną winę za to, co tu się dzieje ponosi nie kto inny, tylko sam Gospodarz tego bloga – red. D. Passent. Jestem tym faktem zasmucony. Albo DP nie czyta, co tu pod jego szyldem się wyprawia, albo przyjął zasadę zbyt pasywnego moim zdaniem nieingerowania w treść postów. Reakcje Gospodarza dotyczą tylko prymitywizmu wymierzonego bezpośrednio w niego samego. Kiedyś wystarczyło, że blogowicz Lizak użył tu „zamknij swoją…” I już był karcony! To był prawie salon, bez inwektyw, na względnie merytorycznym poziomie dyskusji. Czas robi swoje i najwyraźniej wpływa również na zmianę akceptowanej blogowej obyczajowości ‚en passant’…

    Zwracałem na to wielokrotnie uwagę, również Gospodarzowi, aż zauważyłem, że jest to typowe walenie grochem o ścianę, głos wołającego na puszczy. Od ponad tygodnia słowa tu nie napisałem, fundując sobie rodzaj przerwy higienicznej, aż zajrzałem dzisiaj i spostrzegłem, że całkowity brak mojej aktywności blogowej może bardziej komuś szkodzić niż moja obecność. Niech szkodzi! Mnie nie szkodzi… Czuję się znacznie lepiej z dala od tego miejsca.

    Skoro Gospodarz nie reaguje, postanowiłem sam zareagować tak, jak by to miało miejsce na ulicy, przystanku, czy gdziekolwiek – w sposób uznany przeze mnie za stosowny, skuteczny i adekwatny. Ponieważ z prostactwem, pustosłowiem, chamstwem mi nie po drodze, przerwa higieniczna ulega przedłużeniu. Może i oto Gospodarzowi chodziło? Kto to może wiedzieć..? Różne wnioski się nasuwają…

  364. Tobermory
    18 grudnia o godz. 13:01
    Wlasnie te trzy wpisy mnie zdziwily, np. ten o Zofii Mrozowskiej. Takie inne, bez intencji podkladania mi swini.
    Oczywiscie, ze kazdy moze sie podszywac. Mnie tylko zadziwia zacieklosc mojego alter ego, proba dezawuacji. Niech sie kadett wypiera, mi jest wszystko jedno, jest to typ , ktory zdolny w swej nienawisci posunac sie daleko, wiec nawet jak sie myle(w co watpie) to nie mam wyrzutow sumienia. Taka ze mnie swinia.

  365. Łatwo podszyć się pod cudzy nick i jeszcze łatwiej funkcjonować pod różnymi nickami na rożnych blogach.
    Pozostaje jedynie wypatrywać klejma…

  366. Jest @TeJocie w ojczyźnie wiele krzywd niewyrównanych.
    I wielu niezadowolonych dla zasady.

    Wniosek Ministra Zdrowia o odwołanie Pani Prezes NFZ w uzasadnieniu akcentującym niepowodzenie wdrożenia systemu EWUŚ jest moim zdaniem kaleki.

    Wyżej wymieniony wniosek nie wymienia kropel goryczy niemieszczących się w menisku wypukłym czary.

    W czarze tej są ingrediencje o których się publicznie zwykle nie mówi.

    Są trzy tematy w starej palecie wyskrobane>/b> zdzierakiem:
    – nadrzędność prawa boskiego nad stanowionym przez ludzkie zgromadzenia,
    – świętość własności prywatnej,
    – cud poczęcia.

    Jak opisała to niedawno jedna z osób pierwszym punktem dziennej agendy władz Szczecina jest wysluchanie zaleceń ordynariusza miejscowej diecezji.

    Tadeusz Rydzyk nie chce oddać pieniędzy ofiarowanych mu zgodnie z prawem stanowionym a przeznaczonych na pomoc upadającej stoczni.

    Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej i grono innych ważnych doktorów jest gotowe więzić panie, które poroniły po radosnej nocy przy porannej przebieżce.

    Z przerywnika TVP2 zniknie relacja z przebieżki kobiety w wieku rozrodczym.

    W kwestionariuszu osoby zapisywanej na wizytę u specjalisty pojawi się kwadratowa ramka na wstawienie ptaszkowej odpowiedzi twierdzącej na pytanie: Czy choremu powierzono misję apastolską?

    Doktor G. zatrudniony zostanie w eksluzywnej klinice leczącej brytyjską rodzinę królewską.

    Koniec mego donosu.

    Po podpisie:
    A czego szukali Francuzi z braku wystarczających uzasadnień?
    Jeszcze niżej:
    Wczoraj ćwierkała w TVN błogosławiona pani prokurator Wróbel.

  367. Staruszku
    Riposta Szczuki do Wróbel nazywającej płód dzieckiem ma szansę wejść do kanonu polskiej retoryki politycznej.
    „No to niech pani wyjmie sobie z tego błogosławionego łona to dziecko i z nim rozmawia”
    Piękne.

    Pozdrawiam

  368. kadett
    18 grudnia o godz. 13:25

    Posłuchaj ogniomistrzu kadetciątko.
    Jak już wiele razy o tym pisałem agresja – rodzi agresję
    Chamstwo – rodzi chamstwo.
    Jeżeli ty pozwalasz sobie na tym blogu jako ” uprzywilejowany ”
    w sposób chamski, prostacki i rynsztokowy ubliżać tu obecnym
    kobietom ( ot, choćby @mag ) a ja je biorę w obronę ,
    pokazując tobie że ten sposób zwracania się do kobiet jest chamstwem, prostactwem i rynsztokiem, i mimo to nie skutkuje,
    nie pozostaje nic innego jak zejść do twojego poziomu pojmowania,
    i używania twojego poziomu słownictwa.

    Chamem, prostakiem bez odrobiny kindersztuby, rynsztokiem to
    jesteś ty i przyznam z uznaniem że sobie na to miano ciężko
    zapracowałeś ( w końcu jakiś sukces !).

    Chcesz być traktowany kulturalnie, to zachowuj się w kulturalny
    sposób. Cierpisz na ADHD – idż do lekarza.
    Nie pasuje ci towarzystwo – to je zmień.

    Tu nikt nie siedzi na siłę .

    Pomyśl, policz do dziesięciu, weż głębokich oddechów sztuk parę
    i zdecyduj: kultura z twojej strony i w zamian kulturalne odpowiedzi,
    lub chamstwo i grubiaństwo z twojej strony – odpowiedzi na tym
    samym poziomie.

    Jak zaczniesz zachowywać się kulturalnie, jestem w stanie ci
    odpowiadać również kulturalnie , ba! nawet słowo ty, będę pisał
    z dużej litery – przez T.

    Pozdrowionka.

  369. ANCA_NELA
    18 grudnia o godz. 8:29 i 8:58

    ANCA_NELA, wielkie dzięki kobieto dobrego serca i myśli
    światłej, za oba linki !!!
    Jednak miałem niucha : Panią Zofię spotkałem trzy razy w życiu.
    Dwa razy w Szczecinie i raz w Warszawie. Nawet trochę pogadaliśmy (przeurocza kobieta i aktorka ) , no i ten jej głos , tembr głosu
    którego się nie zapomina !
    Ale w życiu bym nie pomyślał że grała w
    ” Zakazanych piosenkach „.

    Owszem, ludzie się z wiekiem zmieniają , alem tego nie dociekł !
    Jeszcze raz wielkie dzięki !
    A @anumlikowi gratuluję tak wspaniałej sąsiadki !

    Pozdrowionka.

  370. anumlik
    18 grudnia o godz. 2:35

    @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 2:04

    Eeee, to wcale nie tak. Jeno:

    Ein halber Liter
    Zmógł byka kobite
    A kleine prosie
    Zagrało na nosie
    Gegen die rote Pest

    Dobre, dobre ale czy zastanowiłeś się nad moją propozycją
    otwarcia na blogu ” złotej szuflady ” na ” złote myśli ” @byka ?

    Przecież taka górnolotność i powab nirvany , jaki reprezentuje
    @byk nie mają prawa pójść w zapomnienie !
    To trzeba zachować dla potomnych. Koniecznie !

    Pozdrowionka.

  371. Ten blog, co stwierdzam z ubolewaniem, za sprawą takich wpisów jak te z godz. 16:07 zmienił się w targowisko próżności, pustego banału, głupkowatych skojarzeń, infantylnych pozdrowionek, potoków chamstwa, wulgaryzmów i gejzerów nienawiści adresowanych w jedną stronę. Mniemam, że ku satysfakcji i za aprobatą Gospodarza, skoro na nie nie reaguje. Każdy cep, choćby i kiep, jeśli wali we właściwe klepisko, jest na wagę złota…

  372. Pierwsze oświadczenie nowego rządu niemieckiego wygłoszone w Bundestagu, kanclerz Merkel całkowicie poświęciła Europie.

    Fragment streszczenia: „Kryzys finansowy jeszcze nie został przezwyciężony, ale są pozytywne sygnały, powiedziała Angela Merkel. Irlandia i Hiszpania kończą udział w programach pomocowych, czego można im tylko pogratulować. Postępy zanotowały też Cypr, Grecja i Portugalia. Na drodze do stabilności i wzrostu gospodarczego Europa zrobiła duży krok, podkreśliła kanclerz. Fakt, że w nadchodzącym roku 18. członkiem strefy euro stanie się Łotwa, świadczy o niezmiennej atrakcyjności wspólnej europejskiej waluty.”
    Całość pod linkiem
    http://www.dw.de/w-oświadczeniu-rządowym-merkel-chwali-europę-i-ostrzega-brukselę/a-17305195

    Pozdrawiam

  373. cynamon 29
    Różni ludzie, to i różne sąsiadki. Ta zaczyna się od czwartej minuty:
    http://www.youtube.com/watch?v=xzvXYTgjSOg

  374. Ryba
    17 grudnia o godz. 1

    ” P.s.
    Propozycja Cynamona skierowana pod adresem naszego kolegi blogowego, żeby pozostał w kuchni i w niej rozwijał swój warsztat twórczy, jest mądra i życzliwa…”

    Za zrozumienie i życzliwość dziękuje ryba cynamon29 ,
    @Rybie … ze stawu.

    Pozdrowionka.

  375. Błogosławiona – jak słusznie prawi staruszek – pani prokurator Wróbel, dodam – błogosławiony w Opus Dei lider Green-PIS, spod znaku zielonego jabłuszka, prof. Zoll, postrach błogosławionych niewiast i wielu, wielu innych to nowy gatunek Polski/Polaka.
    Jeszcze nie wywietrzał z czerepów rubasznych homo sovieticus, a już narodził się homo katolicus.

  376. kadett
    18 grudnia o godz. 16:48

    ” Ten blog, co stwierdzam z ubolewaniem, za sprawą takich wpisów jak te z godz. 16:07 zmienił się w targowisko próżności, pustego banału, głupkowatych skojarzeń, infantylnych pozdrowionek, potoków chamstwa, wulgaryzmów i gejzerów nienawiści adresowanych w jedną stronę. Mniemam, że ku satysfakcji i za aprobatą Gospodarza, skoro na nie nie reaguje. Każdy cep, choćby i kiep, jeśli wali we właściwe klepisko, jest na wagę złota…”

    No i sam widzisz ogniomistrzu kadetciątko , jakimi zwałami
    chamstwa jesteś oblepiony od stóp do głowy (szczególnie głowy).
    Ja tobie grzecznie wyłożyłem na czym polega twój problem,
    jak z niego ku wspólnej radosze wybrnąć, a ty dalej tryskasz jadem.
    Jesteś niereformowalny , zasklepiony we własnej skorupie jak żółw
    i nie wiem kto lub co , cię z tej skorupy wyciągnąć może.

    Jak już nie możesz tu na blogu się dostosować – bo tu same chamy
    i prostaki, to kup sobie dyktafon i nagrywaj się ile razy chcesz
    dziennie, póżniej wieczorkiem to sobie odtwarzaj ( koniecznie
    przed lustrem) i zobaczysz jaki będziesz z siebie zadowolony.
    Aha, zapomniałbym zupełnie: przed tym lustrem i odtwarzaniem,
    włóż koniecznie te twoje słynne gumiaki z wystającą z nich słomą !

    Wówczas obraz będzie pełny .

    Pozdrowionka.

  377. Wesołych Świąt dla Gospodarza i blogowiczów.
    Koniec swarów – Chrystus się rodzi!

  378. mag
    18 grudnia o godz. 17:08

    ” Błogosławiona – jak słusznie prawi staruszek – pani prokurator Wróbel, dodam – błogosławiony w Opus Dei lider Green-PIS, spod znaku zielonego jabłuszka, prof. Zoll, postrach błogosławionych niewiast i wielu, wielu innych to nowy gatunek Polski/Polaka.
    Jeszcze nie wywietrzał z czerepów rubasznych homo sovieticus, a już narodził się homo katolicus….”

    A coś Ty się tak rozbłogosławiła sikoreczko ?
    Cud jaki nad Wisłą się stał ?
    Może ” tęczę ” odbudowali ?

    Oba samce: homo sovieticus i homo katolicus jeszcze długo
    będą egzystować między Odrą i Bugiem.
    Tego możesz być pewna i teraz już możesz błogosławić ( pod
    warunkiem że masz uprawnienia nadane Ci przez któregoś z
    pedofilów KKKlanu ).

    Pozdrowionka.

  379. Dopiero co pisałam o homo katolicus, a tu taka siurpryza i to z Watykanu, gdzie rządzi jakoby dobrotliwy i sprawiedliwy papa Franciszek, który to każdego przytuli i nie odrzuci i to samo zaleca duszpasterzom.
    Ks. Lemanski, który zdaje się wypełniać te wskazania jak mało kto, przegrywa, a wygrywa butny i zakłamany biskup, któremu z automatu należy się bezwzględne posłuszeństwo i szacunek, bo biskup i tyle!
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&frm=1&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CC8QqQIwAA&url=http%3A%2F%2Fwyborcza.pl%2F1%2C75968%2C15159803%2CCo_takiego___pytam___zrobil_ks__Lemanski__ze_dziala.html&ei=fs2xUqzhLY3d7QaizIGQCw&usg=AFQjCNEyQ_3An3J_8JqCTVv_twS3nkqn2g&bvm=bv.58187178,d.ZGU

  380. Ludy wszelakie na tym blogu !
    Pewien bloger tu uczestniczący, nastawia się
    wybitnie świątecznie :

    kadett
    18 grudnia o godz. 16:48

    Allelluja ! Bądżmy pełni zrozumienia.
    A i opłatkiem się podzielmy ( wirtualnie ) .

    Pozdrowionka.

  381. Jak święta , to święta:

    O Tannenbaum – O abies

    E. Anschütz
    z.T. umgeformt von Aug. Zarnack (1819)

    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Wie treu sind deine Blätter.
    Du grünst nicht nur zur Sommerzeit,
    Nein auch im Winter wenn es schneit.
    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Wie grün sind deine Blätter!

    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Du kannst mir sehr gefallen!
    Wie oft hat schon zur Winterszeit
    Ein Baum von dir mich hoch erfreut!
    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Du kannst mir sehr gefallen!

    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Dein Kleid will mich was lehren:
    Die Hoffnung und Beständigkeit
    Gibt Mut und Kraft zu jeder Zeit!
    O Tannenbaum, O Tannenbaum,
    Dein Kleid will mich was lehren.
    1. O abies, o abies,
    Fidissima cum fronde,
    Virens aestatis tempore,
    Virens nivosa hieme,
    O abies, o abies,
    Fidissima cum fronde!

    2. O abies, o abies,
    Tu mihi valde places:
    Quotiens natali tempore
    Delectavisti me fronde,
    O abies, o abies,
    Tu mihi valde places.

    3. O abies, o abies,
    Veste tua me doces:
    Spes gignunt et constantia
    Semper vires, solacia;
    O abies, o abies,
    Veste tu me doces.
    O abies, o abies,
    Quam es fideli fronde!
    Aestivo vires tempore
    Ac tum, cum ningit hieme.
    O abies, o abies,
    Quam es fideli fronde!

    O abies, o abies,
    Quantopere me iuvas!
    Quam saepe iam placebas mi
    Natali die Domini!
    O abies, o abies,
    Quantopere me iuvas!

    O abies, o abies,
    Me vestis vult docere,
    Ut spes det ac constantia
    Et vires et solacia.
    O abies, o abies,
    Id vestis vult docere.
    O Christmas tree, O Christmas tree!
    How are thy leaves so verdant!
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    How are thy leaves so verdant!

    Not only in the summertime,
    But even in winter is thy prime.
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    How are thy leaves so verdant!

    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Much pleasure doth thou bring me!
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Much pleasure doth thou bring me!
    For every year the Christmas tree,
    Brings to us all both joy and glee.
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Much pleasure doth thou bring me!

    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Thy candles shine out brightly!
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Thy candles shine out brightly!

    Each bough doth hold its tiny light,
    That makes each toy to sparkle bright.
    O Christmas tree, O Christmas tree,
    Thy candles shine out brightly!

    Pozdrowionka.

  382. Powtórzę tutaj co napisałem na blogu A.Szostkiewicza:
    *
    W nawiązaniu do aktualnego newsa, choć nie w temacie ( za co przepraszam).
    :
    Watykan odzrucił skargę ks. Lemańskiego.
    Odrzucił. Nie chciałbym sie wdawać w prawnicze dywagacje na temat znaczenia pojęć ale słowo „odrzucił” w języku prawa znaczy, że skarga/wniosek itp. w ogóle nie była merytorycznie rozpatrywana. Wnioski/skargi ktorych się nie uwzględnia po ich merytorycznym rozpatrzeniu – oddala się.
    Medialne przejęzyczenie czy
    signum vaticanensis?

  383. PS. do 18 grudnia o godz. 18:06

    Nie wiem czy Wy wiecie , ale ta kolęda wywodzi się
    ze Śląska !
    Lud to śpiewał , się rozlewał ( po szerokim świecie ) i ją
    propagował.
    Jak widać skutecznie !

    Pozdrowionka.

  384. mag
    18 grudnia o godz. 17:42
    Lex
    18 grudnia o godz. 18:15

    Moi Drodzy , a czego Wy się spodziewaliście ?!
    Mafia nie wybacza .
    Nigdy !

    Pozdrowionka.

  385. Prawa odsyłania do kuchni to nie przypisuje sobie nawet Gospodarz.

    To że komentarze @byka mogą być z nadwirtualnej rzeczywistości w rzeczywistości wirtualnej to może wynikać z biografii Grażyny Żarko opisanej tam:

    http://krytykawszystkiego.com/2013/04/cybermobbing-hejting-i-trolling-czyli-o-anonimowej-nienawisci-w-internecie/

    Zwracam uwagę na jedno ze zdań podrzędnych tam napotkanych przeze mnie:

    … , zhackowano jej skrzynkę mejlową, …

    Jako zaszyfrowany humanista zwracam uwagę na uproszczenia praktyki polskiego języka pisanego i w szczególności zastępowanie średnika przecinkiem.

    „http://www.wiking.edu.pl/article.php?id=703”

    Polecam także artykulik No, ale … tam wśród innych tam wartościowych:

    „http://poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=%B6rednik&kat=18”

    A co do wątku rozgorzałej podczas ostatniego miesiąca synodycznego wojenki na tym blogu, to sprawa nie jest tak jednoznaczna jak chciałoby się pozostającym w oczywiście świętej naiwności. (Jako krypto… nie tlumaczę zwykle mych aluzji.)

    Zakaz spowodował gwałtowny wzrost zachorowań na malarię. W Sri Lance w 1946 roku na malarię chorowały prawie 3 miliony ludzi, po zastosowaniu DDT liczba przypadków tej choroby spadła do zaledwie kilkunastu. Po wycofaniu DDT choroba powróciła i w roku 1969 chorowały na malarię ponad 2 miliony mieszkańców Sri Lanki.

    Stanisław Lem szedł często na łatwiznę ze względu na rygoryzm języka publicznego w czasach i okolicznościach przyszło mu się publicznie wypowiadać. Jego słynne zdumienie ogromną liczbą idiotów na świecie ujawnioną przez Internet jest kolokwialnym uproszczeniem.

    Dziś w reklamie można wysłuchać słowa okrzyku Masakra! z ust małoletniej córki, bo tata przepłacił tyle, ile kosztuje pół basa.

    Za PRL słowo masakra nie mogło się pojawić w przestrzeni publicznej bez jawnego i wyraźnego pozwolenia wydanego przez Plenum Wydziału Propagandy Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. A w drugim obiegu funkcjonowała obietnica: Osram Zaklady Wytwórcze Lamp Elektrycznych.

    Slyszę i czytam narzekania na schamienie języka publicznego.
    Tymczasem rzecz jest w wielopostaciowym lęku.

    Gdy odwiedziłem siostrę w Tworkach korzec lat temu badaną dla znalezienia przyczyn zakłóceń wzroku, to jeden z lekarzy wyjaśnił mi ogradzanie takich ośrodków leczniczych: Chronimy chorych przed lękiem zdrowych.

    Minie kilkaset miesięcy syderycznych zanim znajdziemy choćby półśrodki na lęk przed ujawnieniem naszego wyjącego hejtingu niezależnego od kwadr Księżyca.

    Polecam objaśnienia Konrada Lorenza w kwestii syyczenia gęsi.
    Tak zwane zło bloga jest lepsze niż maskra w szpitalu czyniona bronią ostrą.

    Nie lękajcie się!

    I nie ślincie różków @Kartki.
    Kto zaręczy, że nie są nasączone bromem?

  386. 18 XII (wieczorem)
    t.n.d., p.n.m.
    jednak.wojna,tylko z kim?

  387. Szanowny spokojny!
    Zasługuje Pan na wyjątkowe potraktowanie, chociaż
    pańskie nawoływania z góry skazane są tu na niepowodzenie.
    Żywiołem blogu stało się darcie łacha z katolików, masowe i niezrozumiałe dla mnie ostentacyjne manifestowanie swojego ateizmu i walenie w tzw. „prawicę”, która o tyle jest „prawa”, że religijna w jakiś sposób.

    Ponieważ darzę Pana szacunkiem raz za to, że choć wdawałem się z Panem w polemikę, to nie spotkała mnie z Pana strony przez to żadna porcja pomyj, a głównie za to, że przyznał się Pan w sposób odosobniony i dość szczery zarazem do życiowej pomyłki politycznej, kierując kiedyś swe sympatie i nadzieje na uzdrowienie Polski w stronę PO. Nie dość, że Pan to wyznał przez nikogo niepytany, to jeszcze przeprosił.

    Proszę przyjąć życzenia wszelkiej pomyślności w nadchodzącym roku oraz radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Kierując je do Pana wiem przynajmniej, że nie trafią w próżnię.

    PS
    Nie obchodzi mnie kto, co i w jaki sposób świętuje.
    Nie mam najmniejszego zamiaru nikogo pouczać, ale zauważam pewien znaczący dysonans, mnie przynajmniej nakazujący wstrzemięźliwość przy składaniu tutaj życzeń. Większość piszących na tym blogu coś tam świętuje, ale traktuje radosne święto chrześcijan jako szopkę sylwestrową, z której można się pośmiać.

  388. Lex
    Oto treść oświadczenia kurii wskazująca, że rekurs był rozpatrywany:
    „Kuria Biskupia Warszawsko-Praska w dniu dzisiejszym otrzymała dekret Kongregacji ds. Duchowieństwa w sprawie odwołania ks. Wojciecha Lemańskiego z urzędu proboszcza parafii Jasienica.
    Dekretem Kongregacji ds. Duchowieństwa (N. 20134170) z dnia 18 grudnia 2013 r., Stolica Apostolska odrzuciła kolejny rekurs Ks. Wojciecha Lemańskiego (N. 20132943) z dnia 5 lipca 2013 r., przeciwko dekretowi Biskupa Warszawsko-Praskiego Abp. Henryka Hosera SAC (Nr 1646/AP/2013).
    W uzasadnieniu dekretu Kongregacji napisano: „Zarówno z punktu widzenia formalnego, jak i rzeczowego, stwierdzono zasadność motywacji co do procedury usunięcia z urzędu Ks. Wojciecha Lemańskiego”. Stolica Apostolska podzieliła argumentację, że: „Brak szacunku i posłuszeństwa Biskupowi Diecezjalnemu (kan. 273 KPK) oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych (kan. 753 KPK) sprawiają, że dalsza posługa proboszczowska pod władzą biskupa diecezjalnego (kan. 521 § 1, 519 KPK) staje się niemożliwa. Publicznie głoszone poglądy nie spełniają wymogów prawa (kan. 521 § 2 KPK) i przynoszą poważną szkodę i zamieszanie we wspólnocie Kościoła (kan. 1741 § 1 KPK).”
    Decyzja Stolicy Apostolskiej potwierdza dekret, na mocy którego ks. Wojciech Lemański został usunięty z urzędu proboszcza Jasienica, „zarządzając przyjęcie przez wnoszącego rekurs dyspozycji Biskupa warszawsko-praskiego”.
    Usunięty proboszcz zgodnie z kan. 1747 KPK nie ma prawa wykonywać żadnych funkcji proboszczowskich, ani zamieszkiwać i przebywać na plebanii.
    Kuria Biskupia Warszawsko-Praska prosi wszystkich, którym leży na sercu dobro Kościoła i dobro Ks. Wojciecha Lemańskiego o uszanowanie decyzji Stolicy Apostolskiej.

    Za zgodność
    Ks. dr Dariusz SZCZEPANIUK
    Kanclerz Kurii”

  389. cynamon 29, 16.09. Pięknie k…wa, cudownie. Trzeba temu chamowi dołożyć ile wlezie. Sam bym tak nie potrafił, chociaż wielu tutaj przy…łem porządnie. Taki mam k…wski charakter.
    Ważnie, że mam tutaj dobrych i oddanych przyjaciół.

  390. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Komisja Edukacji i Kultury Parlamentu Europejskiego odrzuciła głosami lewicy oraz chadeków z Niemiec i Francji poprawki do raportu o pamięci historycznej, których celem było zrównanie zbrodni komunizmu i nazizmu, a także ukazanie sposobów manipulowania narracją historyczną na przykładzie używanego często na świecie określenie „polskie obozy śmierci” w kontekście niemieckich obozów zagłady ” …

    http://marucha.wordpress.com/2013/12/18/klamstwo-obozowe/

    Post Christu.
    odrzuciła głosami … l e w i c y …

  391. Tydzień przed Gwiazdką i narodzinami Jezusa z Nazaretu głoszenie:

    rodzi się

    może być niezgodne z liturgią słowa.

    Co najmniej do chwili wyroku Sanhedrynu Jezus nie miał miana Chrystus.

    Spokojnie: to tylko małostkowa upierdliwość @staruszka.

  392. Śleper
    15 grudnia o godz. 23:29 do
    J. Pokorny 15 grudnia o godz. 16:45
    „… Co może wywołać kryzys oprócz tego mającego podłoże w rażącej niesprawiedliwości w poborze podatków?
    Trochę wyobraźni moi mili, trochę wyobraźni.
    Jak myślicie, może jednak rację mają ci twierdzący, że 11 listopada jest tym dniem w którym wykluczeni mogą wykrzyczeć swoją bezsilność? A że nie są to marsze i protesty lewicującej młodzieży tylko faszystów, to się nie dziwcie, Polska jest jakaś inna (tu wlazłem na pole kinematografu)…”

    @Śleperze wybacz że dopiero teraz, ale przy tym nawale komentarzy
    i moich chwilowych doskoków do kompa , zupełnie przeoczyłem
    Twój komentarz , bardzo rozsądny zresztą .
    To zjawisko 11 listopada na Polskę, ma także swoje odpowiedniki
    w innych krajach Europy i nie tylko.
    Frustracja tzw. wykluczonych, ludzi pozbawionych szans na godne
    życie, godną pracę i godne zarobki , objęła już cały glob.
    Tendencja jest narastająca , bomba tika (tik, tak, tik, tak) i jest to
    tylko kwestią czasu , kiedy wybuchnie.
    A wystarczy mała iskierka !
    W dobie internetu, jest to tylko kwestią minut gdy nasza ” globalna
    wioska ” połączy siły tych ” do odstrzału ” , bez szans na godziwe
    życie, bez perspektyw jakichkolwiek.
    Smutne to , ale jak najbardziej prawdziwe że w pewnym momencie
    może nastąpić ” prawo dżungli „.
    Nie pomogą wtedy ani biliony dolarów, ani po zęby uzbrojone
    twierdze bogaczy – masa stłamsi ten mały procent, tych którzy
    posiadają.
    Nad masą nie jest w stanie nikt zapanować – no chyba że się
    pierdyknie parę bomb atomowych i ci co przeżyją , na równych
    szansach startu , będą zaczynali od zera.

    Pozdrowionka.

  393. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Włodzimierz Ilicz Lenin był pierwszym, który stworzył strategię rewolucji, nazwanej później „naukowym socjalizmem”.
    Pisma Lenina dotyczą głównie metod przejęcia władzy i samo jej posiadanie utożsamiano z budową komunizmu.
    Ponieważ jednym z fundamentalnych zadań strategii Lenina – była eksterminacja rosyjskiej inteligencji – jako ważnej przeszkody w otumanianiu „szerokich mas” – jak to oni nazywali niewykształconą większość społeczeństwa, to po przejęciu kontroli nad ludami Rosji – władzę sprawowała prymitywna hołota, potrafiąca tylko mordować.
    Wypracowane przez Lenina – bandyckie metody przejmowania władzy – powtarzano w wielu miejscach na świecie – gdzie wszczynano komunistyczne rewolty. Pochłonęły one łącznie – wiele więcej ofiar – niż Druga Wojna Światowa ” …

    https://www.youtube.com/watch?v=mFUnSui6_fE

    Post Christu.
    odrzuciła głosami lewicy …

  394. Staruszek
    Uznaje się, że tytuł Christus Rex przynależy Jezusowi od przesłuchania przed Poncjuszem Piłatem.
    Tak to ujmuje Jan w Ewangelii: „Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: „Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?” Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?” Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?” Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś królem?” Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”

    Pozdrawiam

  395. a co robi chodorkowski? wie kto?

  396. Lewy
    18 grudnia o godz. 18:56

    Jeśli tym żeś prawdziwym @Lewym.
    Moja przyjacielska rada, a jako humanista pojmiesz to w lot:

    w swoich wypowiedziach o ogniomistrzu kadetciątku nie używaj
    przekleństw !
    Nawet tych wykropkowanych .
    To jest woda na jego młyn, rozumiesz ?
    Niech on się ” produkuje ” na swój prymitywny i prostacki
    sposób , Ty natomiast zachowaj zimną krew.
    On tylko czeka na takie potknięcia , by mieć tzw. alibi na chamstwo
    rzucane mu na wycieraczkę (jak u Macierewicza).
    Poza tym będę wiedział wtedy że mam z prawdziwym @Lewym
    do czynienia.
    Śmiechem go rozbroimy – pono nie ma gorszej obrazy na świecie,
    jak ośmieszenie jakiegokolwiek durnia.

    Pozdrowionka.

  397. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 16:44

    Masz rację. „Ocalić od zapomnienia” – to jest to. Ale co? Większość wpisów @byka to chrząki, chrumki, równoważniki zdań i nasturcje w pomidorowym sosie. Jak z tego annał ułożyć?

  398. glenn miller leci…

  399. Chwalisz spokojnego nomen omen Spokojnego m.in. za to, że przyznał się do życiowej pomyłki, jaką było złe ulokowanie swoich sympatii politycznych.
    Otóż oświadczam, że od dłuższego już czasu nie żywię sympatii do ŻADNEGO ugrupownia politycznego, (samego Tuska toleruję tylko dlatego, że nie widzę, póki co, lepszego kandydata na premiera) natomiast szanuję nielicznych polityków z różnych ugrupowań.
    Przyznaję również, o czym zresztą nie muszę przekonywać, że nie trawię ani JK (choć odczuwam wobec niego coś w rodzaju zadziwionego podziwu, bo jest to cyborg niezłomny, jak się o nim wyraził celnie wyraził Rokita), ani Gowina, ani Ziobry.
    Żaden z tych ambitnych panów nie wie, czym jest służba pro bono patria, choc ojczyzna i naród nie schodzą im z ust. Chyba zresztą nie wie nikt, albo nie chce wiedzieć, dlatego tak marną mamy klasę polityczną.
    Jedyny rząd po 1989, który był ponad gry i zabawy niegodne sejmu, to ten pierwszy, któremu przewodził Tadeusz Mazowiecki.
    Dziś mamy nieustające mistrzostwa manipulacji, geszeftów, wyścigów po mandaty poselskie i lukratywne posady z nadania poszczególnych partii. Nie ma mniej i bardziej sprawiedliwych. Wszyscy są jakoś umoczeni.
    Dlatego właśnie słupki poparcia można spokojnie olać, bo przepychanki między PIS a PO nie wnosza żadnej nowej wartości. Coraz więcej ludzi nie utożsamia się z żadną formacją i czeka na cud jakiś, że wyłoni sie z tego bajzlu ktoś, coś, co przyniesie nadzieję na rzeczywistą zmianę.
    Jak długo można znosić wciąż te same „twarze”, które co najwyżej zmieniają barwy klubowe i stanowiska?
    Jest mi po ludzku przykro i smutno, że blog staje się klepiskiem, na którym wymienia się ciosy, a łupu cupu słychac częściej niż normalną wymianę zdań.
    Miej jednak na uwadze, że gwałt się gwałtem odciska i nie można reagować na zasadzie, że to ten drugi ma takie poglądy, że nic, tylko go lać, to ten drugi zaczął pierwszy i mnie napada, a ja jestem czysty i niewinny jak lelija.
    Nie uważam sie za leliję, ani ciebie za lelija (od lelij- forma męska) i jeśli to akceptująco przyjmiemy do wiadomości, to … możemy już mieć z górki.
    Ja w każdym razie życzę ci miłych, spokojnych świąt.

  400. jazz to jest w ogole historia do napisania;
    niesamowiete, obce i bliskie, przestrzenie.

  401. Kartko (18,56,
    zatem signum vaticanensis skoro rzecz była merytorycznie rozpatrywana.
    Jako agnostyka empiryzmem nieco skażonego obchodzi mnie to jakby mniej ale dla mających nadzieję na „powiew świeżości” z Watykanu związany z osobą Papy Franciszka, = nohil novi… i jakby lasciate ogni speranza…

  402. cynamon 29
    18 grudnia o godz. 19:17
    Mysle, ze nic na tym swiecie nie jest wieczne. Kiedys bylo niewolnictwo, ktore Platonowi czy Arystotelesowi wydawalo sie naturalnym i wiecznym ustrojem spolecznym.
    Zjawili sie barbarzyncy, rozwalili Imperium i wprowadzili ustroj bardziej humanitarny,gdzie przynajmniej teoretycznie zniesiono niewolnictwo.I co tu duzo ukrywac, i mimo ze jestem ateista, musze przyznac, ze jest to zasluga chrzescijanstwa, ktore kazdemu czlowiekowi przypisalo niesmiertelna dusze, a wiec w jakis metafizyczny sposob zrownalo wszystkich ludzi wobec Boga. Ale w dalszym ciagu byl poddanym chlopem , przywiazanym do ziemi, jak obywatel PRLu
    Okazalo sie , ze ustroj feudalny tez nie jest wieczny
    Trzeba bylo wielkich przeobrazen ekonomicznych, rewolucji przemyslowej w Anglii i Wielkiej Rewolucji Francuskiej, by czlowiek ostatecznie zostal wolny . Oczywiscie w tym sensie wolnym, ze wolno mu bylo odejsc, pojsc gdzie chcial. Ale aby nie umrzec z glodu musial *dobrowolnie* zgodzic sie na niewolnicza prace w przedzalniach czy hutach Manchesteru czy Glasgow.
    Byla to droga przez meke kapitalizmu, ale wynikl z tego niebywaly rozwoj przemyslowy, technologiczny i w koncu wplynelo to na poprawe poziomun zycie w rozwinietych krajach.
    Wedlug Marksa to bogactwo tworzyl poganiany batem wyzyskiwacza kapitalisty proletariat. Kapitalista przywlaszczal sobie wytworzona przez robotnika wartosc osadzona w wyprodukowanym przez niego produkcie.
    Bogactwo stworzone praca robotnika bylo niesprawiedliwie rozdzielane.
    Wiec Marks przypuszczal, ze owo bogactwo, srodki produkcji i konsumpcji wytworzone w kapitalizmie i tak niesprawiedliwie dzielone musza doprowadzic do zmiany ustroju, do komunizmu.
    Jak narazie to sie nie powiodlo.
    Z Marksem jest taki problem, ze jego koncepcja iz wartosc wytworzonego produktu zalezy od ilosci zywej pracy wlozonej w ten
    produkt , zaczyna zawodzic kiedy pomyslimy o zakladach zrobotyzowanych, gdzie udzial tej *zywej pracy*ogranicza sie do kilku specjalistow obslugujacyh te roboty, gdy niegdys pracowalo tam kilka tysiecy robotnikow.
    Bogactwo , jego tworzenie jakby oderwalo sie od pracy, zautomatyzowany mechanizm produkujacy rozne produkty konsumpcyjne dostarcza ich w niebywalej ilosci.
    Problem ludzkosci polega teraz na tym , na jakich zasadach udzielac dostepu do tych bogactw. Swiat zamienil sie w wielkie kasyno, gdzie miliony zgarniaja jedni, niczego nie produkujac, a inni maja ograniczony dostep, albo zaden jak w krajach trzeciego swiata.
    Wiec masz racje snujac ponure wizje, ze cos musi sie stac, grozisz nawet bomba atomowa.
    Dostep nie tylko do wyprodukowanych dobr, ale do ziemi, wody, powietrza, sluzby zdrowia, oswiaty itp.
    Kapitalim tez nie jest wieczny, ale w co sie przeksztalci, czy potrzebna bedzie jakas rewolucja ?
    A narazie Wesolych Swiat, ktore z radoscia spedzam w Polsce

  403. cynamon 29
    18 grudnia o godz. 19:34
    Daj spokoj. na prawde nie potrafisz mnie odroznic ? Czy ja uzywam takiego slownictwa ? Anca_Nela odroznia tego leweg Lewego po zapachu.
    Przykro mi, ze Ty nie wyczuwasz roznicy miedzy mna a kadettem.
    Na blogu zamieszanie nie z mojej winy. Nie chce mi sie bez przerwy tlumaczyc, ze ja to nie ja, bo ten lewy Lewy moze zastosowac te sama metode. Chyba sie na razie z wami pozegnam, zeby nie kontynuowac – jak to pisze mag – tej mlocki.

  404. mag i inni rozczarowani,

    żeby nie wyszło, że ja jestem taki wnikliwy i przewidywałem podobny obrót sprawy w sporze ks. Lemańskiego z bp. Hoserem, to powiem, że wyjątkowo
    tak zimnej egzekucji tego ujmującego kapłana nie przewidywałem.

    Parę dni wcześniej w Polsacie pojawił się bp. Hoser i tokował nie pozwalając
    wejść sobie w słowo.
    Już wiedział (bogobojna redaktorka zapewne też) o tym jak zakończą się nadzieje na zmiany w polskim kościołe (Przecież Karol Wojtyła kościelnego nobla nie uzyskał za empatię dla dla latynoskich księży stających po stronie wykluczonych, lecz za skuteczne wzmocnienie starego imperium środkami
    godnymi uznania).
    Gdyby wszystkie potęgi imperialne odstąpiły od zasad stosowania przemocy, to ich koniec mógłby być gorszy niż Związku Radzieckiego.

    Przedświątecznie, z szuwar, pozdrawiam

    P.s.
    Lex,
    to Ty jesteś na blogu znawcą prawa kanonicznego.
    Czy aby na pewno w procedurze postępowania kanonicznego istnieją rodzaje rozstrzygnięć podobne jak w polskim prawie sądowym?
    Mam tu na myśli rozstrzygnięcia polegające na merytorycznym zbadaniu sprawy, lub jej formalnym zdyskwalifikowaniu.
    Fakt, że akta sprawy były wielokrotnie analizowane nie podlega chyba dyskusji.

  405. Cynamon
    Odpowiedzialem Ci, alez jakichs powodow moj komentarz czeka na moderacje. Chyba kadettowi udala sie sztuka. Moderator zglupial i juz nie odroznia. Ciekawe czy ten wejdzie ?

  406. „I nie ślińcie różków @Kartki. Kto zaręczy, że nie są nasączone bromem?” zapytuje @staruszek (18 grudnia o godz. 18:22). Albo, co gorzej, niebezpieczną trucizną, powodującą drętwotę i śmierć, jak u Adelmusa z Otrantu. Jego „nocne czytania” podobne są do motta: „Stat rosa pristina nomine, nomina nuda tenemus”.

  407. „…jazz to jest w ogole historia do napisania;
    @byku,
    już została napisana. M.innymi przez Marschalla Stearnsa ( The Story of Jazz ) i wielu innych. Także i po polsku, przez L. Tyrmanda ( U brzegów jazzu). Obie wymienione pozycje starawe; „mój” Stearns z 1963 r a Tyrmand to wydanie z 1957 r.
    Tyle, ze historia jazzu wciąż się toczy. Zawsze więc będzie coś do napisania, jak się to mówi w nowomowie: apdejtowania.

  408. Mój post z g.19:49 był adresowany, oczywiście, do kadetta.

  409. Lex
    Ten pontyfikat – w największym uproszczeniu – koncentruje się na zmianach polegających głównie na powrocie do źrodeł. Ja bym je określił jako pewne uwrażliwianie na problemy społeczne, gospodarcze, socjalne … . To wynika z papieskiego przesłania „kościoła w drodze” – kościoła tułacza.
    Ale w żadnym wypadku nie należy oczekiwać zmiany podejścia do dogmatów. Dekret dotyczący księdza Lemańskiego wyraźnie podkreśla te dwie kwestie – nieposłuszeństwo wobec przełożonego oraz kwestionowanie nauczania kościoła w sprawach bioetycznych.
    Tym niemniej, np w odniesieniu do rozumienia spraw socjalnych, pontyfikat – jesli się jego przesłanie tu przebije – może być pożyteczny.
    Ale niewątpliwie oczekiwania wobec reform Franciszka były w sposób nieuzasadniony wygórowane.

    Pozdrawiam

  410. Rybo,
    nie aspiruję bynajmniej do miana znawcy prawa kanonicznego. Owszem, zdarzało się ze zaglądałem doraźnie do Kodeksu Prawa Kanonicznego wiedzony ciekawością w kontekście konkretnych spraw ale to za mało aby być „znawcą”. W swoim poście odniosłem się do pojęć znanych wszystkim prawnikom prawa „cywilnego”tj. świeckiego.
    To media a i sama kuria w swoim komunikacie pisze o odrzuceniu. Być może w kościelnej nomenklaturze nie ma różnic pomiędzy „oddaleniem” a „odrzuceniem”, choć jak wymika z przywołanego przez Kartkę komunikatu – sprawa była rozpatrzona merytorycznie. Stąd moja konkluzja: signum vaticanensis… i lasciate…. z godz. 20.06.

  411. Staruszek

    Nocne czytanie. Dziś o organizacji samotności na podstawie św. Franciszka z Asyżu.

    „Reguła dla pustelni.

    Ci bracia, którzy pragną wieść życie zakonne w pustelniach, niech będą we trzech, a najwyżej we czterech. Dwaj z nich niech będą matkami i niech mają dwóch synów lub przynajmniej jednego. Ci dwaj, którzy są matkami, niech wiodą życie Marty, a dwaj synowie niech wiodą życie Marii (por. Łk 10, 38-42) i niech mają wspólne miejsce zamknięte, w którym każdy miałby swoją celę, modliłby się w niej i sypiał. I niech odmawiają zawsze kompletę z dnia zaraz po zachodzie słońca; i niech starają się zachowywać milczenie. I niech odmawiają swoje Godziny, i wstają na jutrznię. I niech szukają najpierw królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego (por. Mt 6, 33; Łk 12, 31). I w porze stosownej odmówią prymę, a po tercji przerwą milczenie i mogą rozmawiać, i iść do swoich matek. I – jeśli zechcą – wolno im poprosić je dla miłości Pana Boga o jałmużnę, jak pokorni, ubodzy ludzie. I potem odmówią sekstę i nonę, i nieszpory o stosownej porze. I do miejsca zamkniętego, w którym sami mieszkają, niech nie pozwalają nikomu wchodzić i niech w nim nie jedzą. Ci bracia, którzy są matkami, niech się starają trzymać z dala od ludzi i przez posłuszeństwo dla swego ministra niech strzegą swych synów przed ludźmi, aby nikt nie mógł z nimi rozmawiać. Ci zaś synowie niech z nikim nie rozmawiają z wyjątkiem swych matek i ministra, i kustosza swego, jeśli ten z błogosławieństwem Bożym zechce ich odwiedzić. Synowie zaś niech przyjmą niekiedy obowiązek matek według kolejności, jaką ustalą między sobą. To wszystko, co wyżej zostało powiedziane, niech [bracia] starają się zachowywać sumiennie i gorliwie.”

    Pozdrawiam

  412. Lex, Ryba
    Jak informuje Fronda ksiądz Lemański, który w tej chwili jest na „rekolekcjach” na Białorusi zapowiada złożenie kolejnego rekursu od decyzji Kongregacji do Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. I twierdzi, że ma takie prawo.
    Czyli tryb odwoławczy istnieje.

    Pzdro

  413. Lex
    18 grudnia o godz. 20:23
    nie.
    to rzeka; nie staw.

  414. Ponieważ Rosja należy raczej do półperyferii światowego kapitalizmu, zatem rodzą się w niej naturalne obawy, że może zapłacić wysoką cenę bardziej jako przedmiot niż podmiot procesów globalizacyjnych. Obrzeża stają się bowiem ofiarą penetracji i wykorzystania ze strony największych potęg, tracąc przy tym własną kulturę, tożsamość, a nawet fizyczną integralność. W świetle rozmaitych słabości, w tym kryzysu depopulacyjnego, obawy Rosjan nie wydają się bynajmniej bezpodstawne. (…)
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/stanislaw-bielen-rosja-jako-uczestnik-procesow
    ==============

    Każdy kraj orze jak może…..

  415. jak bach, kurcze blade..pur

  416. anumlik (2:42)

    „Rzuć, Ortequsiu jakimś name droppingiem, może zrobisz wrażenie. Ale też Cię kocham.”

    Odwzajemniam sie uczuciem i rzucam czym popadnie

    http://kuczyn.com/2013/06/07/4-6-1989-witaj-jutrzenko-swobody/#comment-130467

    „Orteq napisał(a): Ja z POLITYKA pod pachom się wybrałem na lotnisko w Vancouver w 1978 roku żeby się spotkać z red. Rakowskim. Ówczesnym posłem na Sejm. Byli to czasy, oj byli. Ja Go znalem, z gęby, on mnie nie znal z gęby. Choć dla
    Niego pisałem od paru lat. Zza granicy. Ktoś musiał te
    komunę zacząć rozmontowywać, nie?! Poświeciłem się temu zadaniu całkowicie. Szczególnie jak zaraz po moim spotkaniu z MFR wybuchł Polski Papież. Wiec my od razu zbudowaliśmy równię pochyła dla komuchów. Rozmontowywanie komuny poprzez zmontowanie równi pochyłej dla komuchów. My obaj z Mnietkiem żeśmy to wymyślili.”

    Ty rzuciłeś name droppingiem, ja rzuciłem name droppingiem. Czy posunęliśmy przez to świat w te czy w tamto chociazby o pisi włos? Wybieram brak odpowiedzi na takowe pytanie

  417. @cynamon 29
    Z Lewym spędziłem wieczór kawalerski, z winem i rozmowami na wiele tematów życiowych – niektóre z nich wręcz domagały się przekleństw.
    Porusz np. temat „wkład PIS w rozwój Polski w czasach kryzysu światowego” i spróbuj uniknąć przekleństw.

    Zapewniam Cię, Lewy marszczył się w niesmaku, kiedy mi się „pańskie słowo” wyrywało!
    Lewy nie klnie ‘cynamonie’, Lewy pracuje z młodzieżą w kraju, gdzie ‘merde’ zastępuje prawie wszelkie wulgarności.
    Popatrz na Lewego komentarze i zauważ pewną, wyróżniającą cechę techniczną, często krytykowaną przez purystów edytorskich.
    Na tym polega obrzydliwość lewego-lewego, że pod nickiem ‘Lewy’ używa w imieniu Lewego wulgaryzmów.
    Ja będę unikał polemik z ‘bardzo niedobrymi mężczyznami’, a jako nazwany przyjaźnie „przydupasem szympansicy”, będę archiwizował ich kulturalne wypowiedzi. To łatwiejsze, niż grzebanie w zasobach internetowych Polityki.

    Pozdrawiam serdecznie

  418. Szanowny Kolego @kadett!

    W swym komentarzu z 18 grudnia o godz. 18:26 napisałeś:

    Większość piszących na tym blogu coś tam świętuje, ale traktuje radosne święto chrześcijan jako szopkę sylwestrową, z której można się pośmiać.

    (Wytłuszczenia dokonał śmieszny @staruszek. Dominanta?)

    Bardzo proszę o statystyki dwóch cech mierzalnych:
    – liczby nick’ów,
    – liczby komentarzy.

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka_(funkcja)”

    Tylko proszę!
    Nie używaj niejawnie opcji akcje uprzywilejowane w badaniu rozkładu zmiennych dotyczących gwiazdkowania.

    Akcje uprzywilowane posiadane przez depozytariuszy Prawdy to ja trzniam jako chwilowy buddysta na potrzeby tej serii komentarzy.

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_uprzywilejowana”

    Dopóki Konstytucja Rzeczypospolitej nie orzeknie:

    Religia katolicka, apostolska, rzymska jest religią stanu.

    dopóty pozwolę dzieciom nieochrzczonym wierzyć w Świętego Mikołaja.

    „http://pl.wikisource.org/wiki/Konstytucja_Ksi%C4%99stwa_Warszawskiego”

    http://kosciol.wiara.pl/Objawienie/Objawienia_prywatne

    Mam nadzieję, że czujesz się człowiekiem kierowanym wolną wolą odejścia z wrogiego Ci środowiska laików tenisowych!
    Niech Ci Święty Mikołaj ulgę przyniesie pod choinkę!

    Cytat z:

    „http://www.sciaga.pl/tekst/67674-68-antropologia_filozoficzna”

    Wykład 3
    Temat: pojęcie wolności

    WOLNOŚC WOLI I WOLNOŚĆ DZIAŁANIA- Jest to możliwość chcenia czegoś, możność dokonywania jakiś wyborów. Stawianie celu i wybieranie z nich jakiegoś celu. Nie zawsze umiemy wybierać i nasz wybór nie jest nieograniczony. Czy istnieje wolność woli? Potocznie można powiedzieć, że ludzie są przekonani, że wolność woli istnieje. Jak się w to zagłębić to można stwierdzić, że wolność woli jest niemożliwa, wtedy wolności działania nie byłoby.
    2 koncepcje wolności woli:
    1)Fatalizm (negacja)- może mieć charakter mechanistyczny, albo religijny. Polega na przekonaniu, że wolność woli jest tylko mylnym pojęciem, wydaje się nam, ze możemy wybierać. Fatalizm zakłada, że nasze myśli z góry są określone.
    Dwie interpretacje:
    a) mechanistyczna- siły mechaniczne występujące w przyrodzie wyznaczają jednoznacznie każdą myśl i zdarzenie. Pogląd mówiący, że świat to maszyna, gdzie stan wyjściowy określa wszystko co we wszechświecie się zdarzy.
    b) religijna- wszystkie nasze myśli i akty wolne są określone przez siłę boską, która określa każde zdarzenie, każdą myśl z góry.
    2)Indeterminizm (pozytyw)- cechą każdego człowieka jest absolutnie wolna wola bez żadnych ograniczeń. Jednakże świat zewnętrzny- przyroda- społecznie podlega prawidłowością.
    Absolutny determinizm świata i absolutna wolna wola człowieka. Zakres wolności człowieka ograniczony jest do moralności.
    W stoicyzmie wolna wola przejawia się w utożsamianiu się umysłu ludzkiego z logosem. Logos- odpowiednik Boga na Ziemi- nadaje światu porządek, tyle, że zwierzęta nie są wolne. Człowiek wspina się do Logosa, utożsamia się z nim i staje się wolny. Wolna wola jest absolutna., ale człowiek musi podejmować decyzje i musi poddać się konieczności (paradoks) żeby dojść do logosu.
    Aureliusz Augustyn- absolutnie wolna wola jest darem bożym i polega na bezwzględnym wyborze dóbr. Zdolność wybierania jaki i sama hierarchia jest dana przez Boga. Trzeba wybierać dobra wyższe. Wolność ściśle wiąże się z doskonałością

    Bóg chrześcijan jest silniejszy niż PLN i klimat Florydy:
    {Nickname(s): Sunshine State}

    „http://en.wikipedia.org/wiki/In_God_we_trust”

    „http://simple.wikipedia.org/wiki/Florida”

    Po podpisie:
    Agnieszka Radwanśka odstręcza kucaniem od seksu.
    Kobieta niemająca słodyczy w ustach jest kaleką.

    Oto słodka moja kochana chrześcijanka umiejąca kochać więcej niż swego boga:

    „http://pl.wikipedia.org/wiki/Kim_Clijsters”

    Kiedy Agnieszka będzie miała dosyć kasy? Na Świętej Nigdy!

    Jej celebrycki prymat i powodzenie medialne to wyrafinowane wystawienie na pośmiewisko za zawstydzenie Jezusa z Nazaret.

  419. @Ryba
    Dzisiaj 24 baseny (już 3 trening), wszystko żabką/klasycznym na grzbiecie.
    Czujemy się trochę zmęczeni, ale szczęśliwi.
    Jeszcze raz dziękuję.
    Z szalki

  420. @ Kartka z podróży
    18 grudnia o godz. 20:41

    „Oto, co ja uznałem za dobre:
    że piękną jest rzeczą jeść i pić,
    i szczęścia zażywać przy swojej pracy,
    którą się człowiek trudzi pod słońcem”
    (Koh. 5, 17)

  421. Diaspora jest czujna” (Albo – nie)

    Dwie twarze polityków …

    Fajnie, ze dzienikarze maja li tyko jedna twarz …

    Wychodze z zalozenia, ze to „tzw”. forma DNA-przydatnego – prawda?

  422. Do tej opinii warto dodać osąd Bohdana Cywińskiego wyrażony w „Rodowodach niepokornych”: „Zielone światło dla kapitalistycznej przedsiębiorczości jednych, obok wielu znakomitych skutków ogólnospołecznych, przyniosło nieuniknione upośledzenie drugich, powodując ich socjalną degradację. Wyzysk człowieka pracy przez człowieka interesu jest na nowo polskim problemem społecznym”. Czy ów wyzysk zapowiada powstanie nowego ruchu, który obnaży solidarnościowe reformy? Który je odrzuci?
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/pawel-dybicz-czy-solidarnosc-oszukala-polakow
    ===============

    Ładnie zebrane głosy krytyczne, znanych polityków i naukowców…..

    Z miedziaków żebraków wszak powstały fortuny bogaczy…..
    Polskich też.
    Innej drogi nie ma.

  423. Anumlik
    „Jak wyszedł z łona swej matki, nagi,
    tak znowu odejdzie, jak przyszedł,
    i nie wyniesie z swej pracy niczego,
    co mógłby w ręku zabrać ze sobą.
    Bo również i to jest bolesną niedolą,
    że tak odejdzie, jak przyszedł.
    I cóż mu przyjdzie z tego,
    że trudził się na próżno?”

    Pzdro

  424. @ Orteq
    18 grudnia o godz. 21:14

    Kiedy posuwał świat o włos,
    Nienasycony name droppinger,
    Zbudował dla zabawy stos.
    I spłonął nań. W kotle „solinger”.

    Paskudny Ortequsia los
    Spłatał mu figla, made Max Linder.

  425. Tu jakieś michałki na blogu, albo inne potępieńcze swary… a świat się kręci!
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bRoca9jCnCQ

  426. Kartka

    „Postanowiłem w sercu swoim
    krzepić ciało moje winem –
    choć rozum miał zostać moim mądrym przewodnikiem –
    i oddać się głupocie, aż zobaczę,
    co dla ludzi jest szczęściem,
    które gotują sobie pod niebem,
    dopóki trwają dni ich życia”.

    Odpzdro

  427. Jest mi po ludzku przykro i smutno, że blog staje się klepiskiem, na którym wymienia się ciosy, a łupu cupu słychac częściej niż normalną wymianę zdań.

    Doceniam tę refleksję, chociaż przychodzi ona grubo poniewczasie. Byłaby głębsza, dojrzalsza i bardziej szczera, gdyby uwzględniała część winy za uczynienie z tego bloga prymitywnej młockarni na cepy. A służyły jej, jak mało co, te wszystkie indiańskie pozdrowienia, podtrzymujące bojowego ducha w przywalaniu bejsbolami, podsycanie złych emocji i sycenie się nimi, te momenty skrzykiwania się przeciw wspólnemu wrogowi, próby sekowania go, stawiania pod ścianę i te chwile nieukrywanego tryumfu z tarzania przez innych adwersarza w błocie, odczłowieczania go, nazywania SB-kiem i doszukującego się debilizmu dziedziczonego po przodkach. Milczenie w takich przypadkach jest wielce wymowne. Jest przyzwoleniem, a także okazywaniem małości w obawie, by nie narazić się ‚swoim plemiennikom’ i wątpliwym ‚obrońcom’ cnót kobiecych. Ja w takich sytuacjach, tak po prostu, w sposób jasny i niepozostawiający najmniejszych złudzeń ‚obrońcy’, wyrzekłbym się takiej obrony i wyraziłbym zdecydowane słowa wyrażające moje nią zażenowanie.

    Określenie „bardzo niedobra kobieta” na pewno jest ocenne i nie jest z pewnością superlatywem. Nie jest jednak, cokolwiek o nim powiedzieć, określeniem nieparlamentarnym ani plugawym i nie da się go porównać z mendą, wszą, gnidą, dewiantem, zboczeńcem debilem, SB-kiem, itp. i nie daje żadnych podstaw do używania knajackiego i rynsztokowego słownictwa, którego niejeden żul zawahałby się użyć w bardziej sprzyjających ku temu okolicznościach.

    Tego tu nigdy nie było. Były tu ostre polemiki, zażarte dyskusje, wręcz kłótnie, docinki, szyderstwa i kpiny. Były połajanki, były mniej lub bardziej atrakcyjne fechtunki, prześmiewcze i zjadliwe wpisy. Ciosy ostre tu padały nie raz, nie dwa, ale zadawane były zwykle powyżej pasa. To wszystko mieściło się jednak w granicach tzw. przyzwoitości.

    Dopiero obecność kilku zaledwie blogowiczów ze stosunkowo krótkim stażem blogowym (z wyjątkiem tego jednego, zagrzewanego do boju indiańskimi okrzykami) zmieniło ten blog w obraz pobojowiska na brzytwy i bejsbole z udziałem ulicznych żuli. Przykro to powiedzieć, ale to nie jest moje towarzystwo. W porę się na nim poznałem i najuprzejmiej jak tylko umiałem podziękowałem za bliższą z nim komitywę.

    Wcześniej nikt nie ośmielał się zmieniać blogowiczom nicki na Falusów, jądrusiów, Bieglerów, kretynów, debili, nikt nie miał odwagi stosować zagrywek, jakich nie spotka się ani na jarmarkach, ani nawet wśród meliniarzy ‚z charakterem’. Ten poziom dyskusji, całkowicie odarty z treści merytorycznej zadomowił się tutaj na dobre, zyskał tu zarówno milczącą aprobatę, jak i afirmatywny aplauz, zyskał tutaj rangę oswojonej pospolitości, bo miał na to milczące przyzwolenie większości, przy wycofanej i zdystansowanej postawie samego Gospodarza.

    Ktoś ten wyjałowiony z treści język banałów i truizmów przemieszanych z koszarowym dowcipem tu zaszczepił, ktoś przyniósł tu pokłady ślepej nienawiści, jawnej wrogości, sięgającej po mało wyszukane wulgaryzmy. Na nic zdawały się próby tępienia do poprzez sięganie w prześmiewczość. Były podejmowane próby okiełznania go ciętą satyrą, która tylko wzmagała agresję. Trzeba było w końcu sięgnąć po środki adekwatne, po nazywanie zjawisk po imieniu, tak jak na to zasługują.

    Trawestując słowa Gospodarza, chciało by się rzec, że coraz mniej z tego przyjemności, a obowiązku żadnego… Nie mam żadnych zobowiązań wobec chlebodawców i reklamodawców.

    Wesołych Świąt!

  428. byk
    18 grudnia o godz. 19:51

    ” jazz to jest w ogole historia do napisania;
    niesamowiete, obce i bliskie, przestrzenie. ”

    @byku rączy, jazz to jest historia już dawno spisana,
    lub jest na bieżąco spisywana na szczęście bez ciebie !
    John Coltrane, Sonny Rollins , Quincy Jones , John Scofield
    albo Pat Metheny, Thelenious Monk, Lee Morgan czy Kenny Drew,
    że już nie wspomnę ” Birda „.
    O polskich jazzmanach nie wspomnę ! No może troszkę :
    Zbyszek Namysłowski , Tomasz Stańko , Wojtek Karolak …

    no ale starczy – resztę sobie sam ” ujazzowisz „.

    Usiądż sobie znowu w kuchni i popłacz.

    To daje ci siłę do dalszych bzdurzeń ( wartości ” złotej szuflady ”
    ekstra dla @byka !).
    A każda kropla łez twych, to czyste złoto ! Zawierz mi .

    Pozdrowionka.

  429. @ ANCA_NELA
    18 grudnia o godz. 21:48

    ” – Jeszcze przed chwilą wydawało mi się, że jestem w kilku innych miejscach, i zupełnie nie wiem, dlaczego znalazłam się właśnie tutaj, a nie w którymś z nich.
    – Ależ dlatego, że tutaj cię zaobserwowaliśmy”.

    („Alicja w krainie kwantów” Roberta Gilmore’a.)

  430. Anumlik

    „In taberna quando sumus

    Gdyśmy siedli w murach karczmy,
    myśli troską nie obarczmy!
    Bo tu z inną myślą śpieszym:
    iż zabawą się ucieszym!
    Cóż to czynim, w gronie naszym,
    kędy pieniądz jest podczaszym?
    Zaraz z tego zdamy sprawy:
    niechaj słucha, kto ciekawy!

    Jedni grają, drudzy piją,
    inni niepomiernie żyją.
    Ci, co bawią się do woli,
    często też bywają goli;
    inni tu się stroją skoro,
    albo wór na plecy biorą.
    Nikt tu śmiercią się nie głowi,
    wszyscy służą Bakchusowi!

    Więc nasampierw pełną czarkę
    wychylą – za wina markę.
    Piją raz za nieszczęśliwych
    więźniów, trzy razy za żywych,
    czterykroć za chrześćjan wszystkich,
    pięć razy za zmarłych bliskich,
    sześć za zdrowie sióstr obleśnych,
    siedem za wojaków leśnych.

    Osiem – zdrowie braci lichej,
    dziewięć – za rozpierzchłe mnichy,
    dziesięć – za morskich tułaczy,
    jedenaście – za pieniaczy,
    dwanaście – za pokutujących,
    trzynaście – za podróżujących,
    za papieża i cesarza,
    już na liczbę nikt nie zważa!

    Pije pan-mąż, pije pani,
    pije rycerz i kapłani;
    pije drużba, pije drużka,
    pije sługa, pije służka;
    pije żwawy i ospały,
    pije czarny, pije biały;
    pije filut, hipochondryk,
    pije głupi, pije mądry!

    Pije chory i ubogi,
    piją wszystkie powsinogi;
    pije starzec, pije chłopak
    i duchowny Areopag;
    pije tęgo brat ze siostrą,
    matka z babką piją ostro;
    pije ona, on popija:
    pije setna kompanija!

    I sześć setek będzie mało,
    tam, gdzie piją duszą całą,
    gdzie w weselu każdy siadłszy,
    liczby i miary nie patrzy!
    Tak nas ludzie łupią wszędzie,
    że wnet dziadem każdy będzie…
    Tym, co łupią, biedy życzym,
    między dobrych ich nie liczym…”

    Pzdro

  431. @staruszek
    Przyjacielu wyabstrahowanych!
    Dopóty nie nauczysz się rozmawiać językiem ludzkim i nie zaprzestaniesz uporczywego podpierania się autorytaryzmem wikipedydycznym, nie licz na nawiązanie dialogu. Z cyborgami ulepionymi z cytatów i poszarpanych fragmentów własnych niezbornych myśli na podobieństwo sieczki, kontakt jest utrudniony, jeżeli w ogóle możliwy. Innym to nie przeszkadza, doceniam tu różnorodność gustów i upodobań, ale nie znoszę prymitywnego manieryzmu, gdzie nadmiar formy ma przesłaniać całkowity brak treści.

    PS
    W sprawach tenisa staruszek lepiej by zamilkł. Tenis to nie są kwestie dot. braku słodyczy w ustach tenisistek. Tenisistki ustami nie grają. Kto inny nimi gra i tych trzeba oglądać i patrzeć im na usta, kiedy grają, a jak kto lubi to i niżej. Brak słodyczy nie da się zastąpić nadmiarem goryczy, że jest się staruszkiem, a nie dobrze zarabiającą młodą tenisistką. Talenty zaglądania do Wiki i wyławiania stamtąd kawałki nieświeżego mięsa to za mało, by grać w tenisa ani by poznać jego tajniki. To dobry zadatek na nurka 😉

  432. anumlik
    18 grudnia o godz. 19:44

    @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 16:44

    „Masz rację. „Ocalić od zapomnienia” – to jest to. Ale co? Większość wpisów @byka to chrząki, chrumki, równoważniki zdań i nasturcje w pomidorowym sosie. Jak z tego annał ułożyć?…”

    @ anumlik , a kto Ci cokolwiek mówił o annałach ?
    Właśnie oto chodzi żeby , jak to Ty określasz : ” chrząki, chrumki, równoważniki zdań i nasturcje w pomidorowym sosie…”
    przekazać potomnym, jako przykład na to jak w 13 roku XXI
    stulecia niektórzy się artykułowali – w przeciwieństwie do normalnych.
    Ty ! a może jest to język przyszłości ?
    Jak tak, to jesteśmy w ” bani ” (ruskiej na dokładkę ).

    Pozdrowionka.

  433. @ Kartka z podróży
    18 grudnia o godz. 22:04

    A po tym całym wypitym winie, na kacu, Petrus-Albinus napisał tak:

    „Zbudź się, orkanie! Kotłujcie zawieje,
    sprawcie, niech w dzikiej ulewie utonę,
    nim słońce inne kraje dniem obleje.

    Strop lśni… Dech opadł… W którą patrzę stronę,
    bez ruchu listki, gałęzie… Jak razi
    okrutne słońce oczy łzą zroszone!”

  434. cynamon 29 – 22:33
    A ja już byłam skłonna uważać, że ty to tak, na serio… Na szczęście to była pomyłka.
    Dobranoc.

  435. Feliks Stychowski (19:02)

    ” … Komisja Edukacji i Kultury Parlamentu Europejskiego odrzuciła głosami lewicy oraz chadeków z Niemiec i Francji poprawki do raportu o pamięci historycznej…ple ple ple” …
    „http://marucha.wordpress.com/2013/12/18/klamstwo-obozowe/”

    Co Szanowny Pan pozwolił sobie podlinkować do zobrazowania treści przytoczonego cytatu? Czy nie były to jakieś pierdóły jakiegoś Maruchy? Ani jednego słowa tam nie znalazłem na temat odrzucenia jakichś poprawek do czegoś tam glosami lewicy i chadeków w PE. Albowiem ten temat nie Marucha ruchał tylko zupełnie kto inny
    http://www.migalski.eu/

    „Wczoraj podczas głosowania na Komisji kultury i edukacji Parlamentu Europejskiego odrzucono raport dr. Migalskiego, który zawierał trzy ważne dla Polski kwestie: porównanie nazizmu do komunizmu, potępienie tzw. „polskich obozów śmierci”, określenia często spotykanego w prasie zagranicznej oraz uznanie Katynia za ludobójstwo.”

    I kropka nad i:

    „Wstrzymałem się więc od głosu – powiedział nam europoseł. Raport ostatecznie przepadł. – Żałuję, że mój raport nie został przyjęty. Ale jeśli miałby pozostać w takiej formie, to lepiej się stało, że został odrzucony – argumentuje Migalski.”

    Jak ja widze, ze to pan dr Migalski zabiera sie za jakiś temat, i za pisanie raportu na ów temat, to ja jak najdalej uciekam od takowej zabawy. Bo nabawiłem się, w swoim już dłuższym niz krótszym zyciu, takiej uciążliwej przypadłości:

    dziecinne zabawy – tak, jak najbardziej
    infantylność – nie, to nie dla mnie.

    Tylko infantylizmem europosła Migalskiego można tłumaczyć utożsamianie zbrodni katynskiej z Holokaustem. Jego tlumaczenie, ze on co innego miał na myśli, jest tego infantylizmu ukoronowaniem.

    „Blog staje się klepiskiem, na którym wymienia się ciosy, a łupu cupu słychać częściej niż normalną wymianę zdań.”

    Daj se Pan słomy. Tej wielokrotnie wymłóconej na klepisku pn. „polskie obozy zagłady”.

  436. @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 22:33

    Myślę, że autor nasturcji w pomidorowym sosie jest „na bani”. Permanentnie.

    Pozdrówka

  437. Kartka z podróży
    18 grudnia o godz. 22:04

    Kartko, ale wpędziłeś Naród w kompleksy alkoholowe !
    No wstydż się Ty nicponiu !

    No może się tylko trochę wstydż – przeca degustacja , to nie zaraz
    alkoholizm !
    Ale tu na blogu , powoli jest tak że bez ” poł litra – nie rozbierosz ! ”

    Jak to daleko zajdzie do Nowego Roku , to żaden probierz alkoholu
    nie ujawni – skala probierza nie wytrzyma !

    Tak miałem jako małolat, gdy nie chciałem iść do szkoły.
    Włożyłem termometr do za gorącej herbaty, oczywiście pękł !

    Matka strwożona w krzyk ( a była nierozłączną częścią służby
    zdrowia) : – toż ty masz stan nadgorączkowy, synu !
    Zaraz karetka pogotowia, badania i wszystko się wydało !

    Od tamtej pory jak miałem prawdziwą grypę, matka i tak nie
    wierzyła !

    Pozdrowionka.

  438. ANCA_NELA
    18 grudnia o godz. 22:38

    „cynamon 29 – 22:33
    A ja już byłam skłonna uważać, że ty to tak, na serio… Na szczęście to była pomyłka.
    Dobranoc. …”

    ANCA_NELA, znamy się jak ” dwa łyse konie „( a propos: od kiedy
    to koń jest łysy – łysy to był Gomułka czy Cyrankiewicz ) a Ty nadal
    starasz się nie wyczuwać ” sarkazmu ” w moich komentarzach !
    Oj niedobra dziewczynka, do piaskownicy następnym razem nie
    wpuszczę !
    Właśnie słucham ” Blue Train ” Johna Coltrane – bosko mi jest !

    Pozdrowionka.

  439. anumlik (21:45)

    „Paskudny Ortequsia los
    Spłatał mu figla, made Max Linder.”

    Max Linder. Hmm. „Quo Vadis” ?

    „W Paryżu w dniu 31 października 1925 r., Max i jego młoda żona wzięli udział w spektaklu teatralnym z ‚Quo Vadis’. W którym główni bohaterowie krwawią się na śmierć. Później oboje popełnili samobójstwo w ​​nocy w taki sam sposób. Pili weronal, wtryskiwali sobie morfine. Potem nacięli żyły na rękach. Max Linder został pochowany na Catholique Cimetiere de Saint-Loubès.”

    PS. Made Max Linder? Czy aby nie: made BY Max Linder? Oto jest pytanie dla językoznawców. Poetów, rodem spod Łomży, pytanie to nie zobowiązuje absolutnie do niczego. Noo, może do przyzwoitości. Ale tez niekoniecznie

    PS. Uczucia wciaz na nieustających diapazonach funkcjonujom

  440. @anumlik przywołał źródlo 18 grudnia o godz. 20:21

    w kwestii ślnienia palców przewracających karty.

    Otóż Szanowny Kolego upiekszający ten blog!

    Zechciej zauważyć moje stare komentarze położone w przebytych punktach strzałki czasu bloga, w których stawiałem pytania:
    Czym jest blog?

    Dziś wieczór stawiam to pytanie na Twoim ekranie:
    Czy odróżniasz nienazwane tu mirrory zasobów cyfrowych od Bruchejonua i Serapejonu w Muzejonie?

    Wedle mojej pamięci niegdyś (tak bylo w PRL) istniały trzy zagraniczne biblioteki którym przesyłano choćby jeden egzemplarz książki wydanej w Polsce:

    Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych,
    Biblioteka Rosyjskiej Akademii Nauk,
    Biblioteka Narodowa Kanady.

    Dwie polskie biblioteki zobowiązane są do przechowywania wieczystego obowiązkowego egzemplarza książki:

    .. Biblioteki Narodowej i Biblioteki Jagiellońskiej. Przechowują one wieczyście jeden z otrzymywanych egzemplarzy.

    Spora część użytkowników paradygmatu WIMP
    (okno-ikona- mysz-wskaźnik)
    używa określenia zakładka na coś, co przypomina kartę staromodnej kartoteki w postaci pudełka ze sztywnymi kartami w pozycji pionowej.

    Sugestia, że być może komentarze @Kartki Z Podróży mają nasycone trucizną narożniki jest prowokacją intelektualną na którą reaguję: phi …

    Kompulsja wielu bywalcom blogów nie pozwala przewijać.
    Ja mam przeciwciała i egotyzm. Rzadko zdarza mi się spotkać coś pisanego do przeczytania także przeze mnie.

    A na nikogo nie zamierzam narzekać.
    Jest to kwestia zdolności do operowania filtrami.
    Ja nie mam filtru: Komu tu przylożyć.

    I wbrew jasnym a nie ubranym w literki sugestiom nie liżę ekranu.
    Zakładek też. Uczono mnie, że czytanie na dziś wskazuje w brewiarzu się cienką wstążeczką zwaną kapitałką.

    I mi ten miszmasz ewangelli i marksizmu głowy nie uszkodzil.

  441. stasieku,

    widzę, że dla głębszego przeżywania rozkoszy kąpieli w basenie włączyłeś także osobę bliską.
    Ja, mimo zacięcia pedagogicznego, nie potrafiłem mojej I. wpoić, że na stare lata kąpiel może i powinna zastąpić inne rozkosze;).
    Kiedy miałem jeszcze pewien autorytet, moja I. raczej wolała gryźć wodę niż wykonać poprawne ruchy pływackie.
    Natomiast na kortach, gdy przy ogrodzeniu zebrali się młodzi znudzeni chłopcy i zblazowani patrzyli na ganiających za piłką oldboyów, wówczas moja I. potrafiła wzbić się na wyżyny i zagrywać piękne piłki.

    …ze stawu

    P.s.
    Nie słuchaj Cynamona;). To profesjonalista, nie rozumie pływackich rozterek oldboyów.

    P.s.
    Dla Lewego, jako historyka, wyfasowałem tekst jako komentarz do jego wpisu filozoficzno-historycznego skierowanego do Cynamona.
    Prawie gotowy tekst zginął mi na nowym laptopie Stary rzęch takich numerów mi nie robił).
    Sygnalizuję więc, że pisałem w oparciu o wywody Normana Davisa (upadłe królestwa), iż kościół katolicki, po odtrąceniu przez Bizancjum dogorywał swoich dni.
    Wówczas jego przywódca i administrator masy spadkowej chyłkiem przez Alpy zwrócił się o pomoc i współpracę do przywódcy państwa Franków.
    Dalsze losy potoczyły się korzystnie (przy pomocy intryg przywódców kk) dla papiestwa, które zaczęło się systematycznie wzmacniać.

    Na święta warto z tym dziełem wejść pod kocyk.

  442. cynamon 29 – 23:23
    No już dobrze, dobrze… Te wasze wzajemne wyznania i wyzwania tak mnie stłamsiły, że…. chyba utraciłam ostrość widzenia.
    No to na dobranoc, przed Sylwestrem do poćwiczenia na parkiecie;
    http://www.youtube.com/watch?v=_4G03HpzArc&feature=youtu.be
    Żeby nie było, że stoicie przy barku i drinkujecie a małżonki się nudzą.
    Dobranoc – tym razem już wyłączam komputer i mnie nie ma…

  443. Och, staruszeczku.. Sianka może?
    ++++++++++++++++++++++++=

    Jak by ktoś czegoś nie pojął do końca:

    to co europoseł Migalski, do spółki ze szczęśliwym Feliksem (Stychowskim) reprezentuja, to jest infantylizm w najczystszej jego postaci:
    Katyń=ludobójstwo. Holokaust=ludobójstwo. Większego infantylizmu dzisiejszy świat nie zrozumie. Po prostu nie zrozumie i już. Nawet wiedzac, ze to tylko przedmioty Polish Jokes sie tego domagaja.

    Dopóki w takim towarzystwie będziemy sie obracali na tym blogu, nie grozi nam eksterminacja. Dinozaury wiecznie żywe! Jak Lenin. Ewentualnie, jak Dzierżyński

    http://www.dominik-kucinski.e-blogi.pl/komentarze,178749.html

  444. anumlik
    18 grudnia o godz. 22:45

    @ cynamon 29
    18 grudnia o godz. 22:33

    ” Myślę, że autor nasturcji w pomidorowym sosie jest „na bani”. Permanentnie.
    Pozdrówka…”

    @anumlk, nie jest na pewno na ” bani „, bo byłby prawidłowo
    w klawiaturę nie trafiał , tzn. we właściwe litery.
    Znam to z autopsji, lata temu ocho, ho!

    „Złotousty” @byk jest albo na jakichś prochach medycznie legalnych
    bo przepisanych przez lekarza, lub na prochach własnych , czyli
    marihuana, hasz lub jakiś inny koks.

    Jest jeszcze trzecie wyjście : to @Slawomirski , swego czasu
    zakała tego blogu ( w parze @Slawomirski i @ET jak papużki
    nierozłączki okupowali ten blog, ciurkając i ćwierkając do siebie ).
    A każdy inny to był głupek , neofaszysta lub totalny debil, ich obu
    zdaniem nie dorastający owym ” pańciom ” do pięt !

    Taka odmiana najdurniejsza , z najdurniejszej megalomanii.
    Ot, dwaj gieniusie, pępki świata za nic mający zdanie innych.

    Pozdrowionka

    Jest jeszcze czwarte wyjście ( ale w to bardzo wątpię ):
    był tu, na tym blogu niejaki @jasny gwint zwany ” śrubowatym ”
    (przynajmniej przeze mnie).
    Ale o taką pseudo inteligencję, w życiu bym go nie posądził !
    Temu to brak było tzw. ” inteligencji instynktu ” , czyli w
    okolicy czaszki , mózgu nie stwierdzono !

    Słucham sobie teraz Sonny Rollinsa z Jay Jay Johnsonem, Horace
    Silver, Thelonious Monk, Paul Chambers i Art Blakey.

    Jazz jest piękny !
    Obojętnie z jakich stron świata pochodzi.

    Pozdrowionka.

  445. To wszystko adiafora, @ staruszku (z 18 grudnia o godz. 23:26). Czy będę lizał ekran swego laptopa, czy ośliniał paluchy przewracając karty inkunabułów, nie zmieni to jednego. Księgi zgromadzone w Bruchejonie czytać mogli jeno wybrańcy, uczni znaczy się. Zbiory przechowywane w Serapejonie były co prawda dostępne mieszkańcom Aleksandrii, ale o tym kto uczony, a kto cieć decydowali bibliotekarze Muzejonu. Podobnie jak teraz. Do Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych,
    Biblioteki Rosyjskiej Akademii Nauk i Biblioteki Narodowej Kanady byle ciura dostępu nie ma. Ale polizać w bryku Wikipedii może.

  446. „Ja mam przeciwciała i egotyzm.”
    Przeciwciała zwalczajace egoteizm czy chocby egotyzm ? Jezeli jest cos o tym w BNK to musi byc na jednej polce , moze nawet dotykaja sie wzajemnie , delikatnie a czule ale raczej nic tam nie ma .

  447. Po przeczytaniu wpisu p. Feliksa odnalazłem materiał źródłowy w The Jewish Press (co to w ogóle za tytuł? Jakby istniała jakakolwiek inna prasa). Cóż, prawda zawsze wyjdzie na jaw i dotrze do najbardziej nawet opornych. Putin się nie szczypie, w porzo kolo, załgane europejskie sługusy powinny uczyć się od niego uczciwości wypowiedzi:

    “Pomyślałem o czymś teraz: decyzja o nacjonalizacji tej biblioteki została podjęta przez rząd Sowiecki, którego skład w 80-85% stanowili Żydzi.” Powiedział Putin 13 czerwca, podczas wizyty w moskiewskim Muzeum Żydowskim i Centrum Tolerancji”

    http://www.jewishpress.com/news/breaking-news/putin-perpetuates-antisemitic-lie-of-first-soviet-mostly-jewish/2013/06/20/

    Żydowska tolerancja? Tylko w muzeum!

    W ślad za magazynem TIME, słynnym z przyznania tytułu „Człowiek Roku” Hitlerowi oraz jego kumplowi Dżugaszwilemu, poszła gazeta pederastów i lesbijek plus Bęgowski „The Advocate”, uznając Papieża Franciszka (to ten mądry pan ubrany na biało, którego przedstawiciele pokazali właśnie gest Kozakiewicza czarnym motorom Lemańskiego oraz tym dwóm wariatkom od listu) za swojego, „Człowieka Roku” i umieścili go na okładce z przylepionym do policzka Photoshopem napisem „NOH8”, czyli symbolem kampanii promującej sodomitów, gender, „małżeństwa” homoseksualne, itp. Wredna bezczelność, ale czego się spodziewać?

    Guy Lefranc zrobił kiedyś film „Ciężkie czasy dla gangsterów”, sprawa dawno się zdezaktualizowała, gangsterzy wszelkiej maści mają się dzisiaj świetnie, a szczególnie tłuste koty z Wall Street, nie mówiąc o samym Rotszyldzie. Generalnie króluje „Dolce vita” a la Federico Fellini oraz „Wielkie Żarcie” Marco Ferreriego, natomiast moralny poziom Zachodu sięga właśni wizji Ettore Scoli przedstawionej w filmie „Odrażający, Brudni, Źli”.

    Jednak trend się odwraca, ciężkie czasy ewidentnie idą, już słychać ich kroki, idą ciężkie czasy dla zboczeńców. W Australii zakazano właśnie małżeństw homoseksualnych, a zawarte – unieważniono. W Indiach homoseksualizm stał się nielegalny – kryminał, obraża uczucia religijne hindusów, jest sprzeczny zarówno z hinduizmem, jak i buddyzmem. Chorwaci nie chcą dyktatury dewiantów. Austriacy. Rosjanie. Francuzi masowo protestują przeciwko dyktaturze homofobicznych (nienawidzących ludzi) ciemniaków, a za rodzinę uznają zgodnie z prawdą oraz zdrowym rozsądkiem kobiet z mężczyzną i ich dzieci. W Polsce homoseksualizm jest sprzeczny z dominującą religią katolicką, i na wieki wieków, amen.

  448. anumlik 19 grudnia o godz. 0:23
    „Do Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych,
    Biblioteki Rosyjskiej Akademii Nauk i Biblioteki Narodowej Kanady byle ciura dostępu nie ma. Ale polizać w bryku Wikipedii może.”
    W Bibliotece Narodowej Kanady nie byłem, więc nie wiem. W Petersburgu w bibliotece RAN rzeczywiście poproszą o dwie fotografie, meldunek, paszport i dyplom, ale to przecież nic takiego i każdy grażdanin nie wychodzi bez nich z domu. Donoszę uprzejmie, że do Biblioteki Kongresu wejdzie każa ciura. Aby zacząć tam coś lizać, ciura musi mieć 16 lat, w niektórych czytelniach pozwalają lizać dopiero od osiemnastu. Dyplomów nie wymagają.

    Nie wiem, po co to piszę, przecież jeszcze ani jednego wpisu @staruszka nie udało mi się zrozumieć. Nawet częściowo. Pomimo czytania dla rozrywki na nudnych lekcjach w liceum o asymptotyce miary Haara na grupach Liego.

  449. spokojny; 17:25, wrocil z kosciola odnowiony w duchu swietym i jako
    pierwszy wszystkim zyczenia sklada.
    Przyjmuje i w drodze wdziecznosci posylam ci piekna kolende
    cicha noc w wersji orginalnej jakiej napewno nie znasz.
    Dedykuje ja rowniez kadett’owi; jak i wszystkim wierzacym
    w niepokalane poczecie, kadecie nie nerwujsja jak neurotyk
    nadstaw drugi policzek jak nauczal Jezus i wybacz im,bo nie wiedza
    co czynia.
    http://www.youtube.com/watch?v=XYlOHlsYK9g

  450. Ted(ziu)

    A kiedy ty się będziesz udawał na spoczynek? Rozchodzi się o to, ze tych policzków ludzie zazwyczaj nie posiadają więcej niz dwa. Ewentualnie, cztery oni posiadajom. Czyli, chodzi o przeliczenie policzków.

  451. @ zza kałuży
    19 grudnia o godz. 1:47

    Właśnie o ten „dyplom” się rozchodzi. Nie każdy grażdanin ma, a ci bez dyplomów, też by może i chcieli „polizać”. Nie do wszystkich zasobów Biblioteki Kongresu też jest dostęp. Jak nie do wszystkich zasobów Bruchejonu.

  452. Przyjezda do Polski Lawrow.

    A co na to nasz pierwszy „dyplomata” Nie-PO-Radek…?:

    ” – Polska i Rosja mają wspólne interesy. I nie damy się zaszantażować PiS, który uważa, że każde relacje z Rosją to jest Targowica….”

    Czlowiek, ktory jak nikt zaszkodzil stosunkom polsko-rosyjskim potrafi pokazać opinii publicznej przy tej okazji jedynie złośliwości wobec PiS-u.
    Na zasadzie sprzeciwu z …wlasna wymyslona teza.

    Relacji z Rosja naprawdę nie zbuduje się na wymyślaniu Kaczyńskiemu to jedynie gowniarstwo udawadniajace po raz kolejny brak jakiegokolwiek przygotowania niePOradka do pelnionej funkcji.

    Cale PO.

  453. Michaś
    19 grudnia o godz. 1:03

    “Pomyślałem o czymś teraz: decyzja o nacjonalizacji tej biblioteki została podjęta przez rząd Sowiecki, którego skład w 80-85% stanowili Żydzi.” Powiedział Putin 13 czerwca, podczas wizyty w moskiewskim Muzeum Żydowskim i Centrum Tolerancji”

    Michas
    Tylko, ze wyglada na to, ze Putin sie zdrowo pomylil.

    Na 16-tu czlonkow moze dwoch, trzech (Trocki na pewno) bylo Zydami.
    Zrobic ze Stalina Zyda ciezko a Lenin z dziadkiem przechrzta z Ukrainy byl tak samo Kalmukiem czy Rosjaninem jak Zydem.

    Na tej zasadzie wszyscy jestesmy Zydami.

  454. @zza kałuży pożalił się publicznie 19 grudnia o godz. 1:47

    że to nie on jest moderatorem i że nie umie przewijać.

    A dla tych, którzy też nie rozumieją, a mniej z tego powodu cierpią i zrozumieć by chcieli, zamieszczam ściągę:

    Zareagowałem na łacińską sentencję i nawiązaniu do trucia kopistów z biblioteki spalonej w powieści Imię róży.

    Stat rosa pristina nomine, nomina nuda tenemus

    czyli według wikipediowego tłumaczenia:

    Dawna róża pozostała tylko z nazwy, same nazwy nam jedynie zostały.

    Odczytalem użycie tej sentencji jako proroctwo, że z zestawu @Kartek Z Podróży zostaną tylko okładki lub tylko jedna z nich – tytułowa.

    Z ech mojej reakcji na użycie tej sentencji odczytalem odczytałem, że dwaj koryfeuszu są dyskryminowani umożliwieniem im ślinienia palców w chronionych zasobach światowego piśmiennictwa, aby przewijać blogowe komentarze @Kartki, bo klawiatura za sucha.

    Użycie frazy żadnego komentarza podpowiada, że wszystkie moje komentarze żalący się kolega blogowy przeczytał. Gdyby moja mentalność i gotowość do przeczytania tekstu, który chce się zrozumieć była podobna do tych dwóch koryfeuszy, to bym zapytał: Po co czytają?.

    Ale ja zapowiedziałem już odpowiedź na moją wersję nienapisanego wcześniej pytania:
    Dlaczego czytają moje komentarze?

    Kompulsja masochistów rozdrażnionych, że nie rozumieją mego sadyzmu. Wtryniam się na ich blog – Paniedziejku!.

    Nie uchodzi! Nie uchodzi!

    A próby spalenia Wikipedii będą trwały …

  455. Prekariat, mimo trudności wiążących się z jego definiowaniem, jawi się jako wyodrębniająca się, bardzo zróżnicowana wewnętrznie grupa o wspólnej tożsamości, poczuciu zagrożenia i utraconej kontroli nad własną przyszłością, wyzyskiwana w gospodarce usługowej i poddana bezlitosnemu działaniu sił rynkowych. Tym, co ją wewnętrznie spaja jest lęk, uznany przez Zygmunta Baumana, za „…nazwę, jaką nadajemy naszej niepewności: naszej niewiedzy o zagrożeniu i o tym, co należy zrobić- co można, a czego nie można – żeby go natychmiast opanować – albo odeprzeć, jeśli opanowanie go jest ponad nasze siły”9.

  456. Światowym potentatem grafenowym jest Samsung, który zainwestował w niego blisko 500 mln dolarów, ale zużywa wszystko, co wyprodukuje. Mocnym graczem staje się Nokia – główny beneficjent gigantycznego grantu (1,35 mld dolarów) w całości przeznaczonego na badania nad grafenem. Wśród jego producentów Polska już teraz plasuje się wysoko, głównie dzięki ITME oraz Zakładom Azotowym Tarnów.

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15161536,Wreszcie_zaczynamy_zarabiac_na_grafenie.html#ixzz2nuViLsy1
    ======================

    Odpukać w niemalowane……
    Coś się udało doprowadzić do skali technicznej.

    Pytanie, kiedy będzie nas stać, by przeznaczyć miliard na badania w jakimś wąskim kierunku?
    No i to niewątpliwie WINA TUSKA…..

  457. Mam egoteizm ale nie mam przeciwcial
    „Czuję się jak żona alkoholika każdego dnia budząca się z nadzieją, że mąż przestanie. Nie przestaje. Kiedy ta zwraca mu uwagę, dostaje w twarz. ”

    „Kompulsja masochistów rozdrażnionych, że nie rozumieją mego sadyzmu.”

  458. Lewy
    19 grudnia o godz. 9:25 zapomina, ze prekariat spaja przede wszystkim bieda ,a co za tym idzie brak dostepu do informacji i edukacji. Poza tym jest to jednak grupa heterogenna.
    Saldo mortale
    PS
    Naczelnym „Prekariuszem” blogosfery jest Cynamon….

  459. Sciaga dla Cynamona….kazdy poruszajacy sie w obszarze j. niem. wie, ze BE= Berliner Ensemble….
    Wie rowniez, ze Berliner to paczek lub mieszkaniec Berlina, Hamburger to podle jadlo lub mieszkaniec Hamburga: Czyli konsumujac w BE Hamburgera i Berlinczyka jednoczesnie…..konsumowalem kogo???????

    Saldo mortale

  460. Uch-że etot starik 🙄
    Ostrzega przed ślinieniem paluchów przy przewijaniu Kartki i ja się pytam:
    Staruszku, dlaczego?
    Brom – powiada. Brom nam może zaszkodzić.
    „Zareagowałem na łacińską sentencję i nawiązaniu do trucia kopistów z biblioteki spalonej w powieści Imię róży.” – powiada.
    Brom?!
    Ten, co podobno (pod postacią bromku potasu) w czasach PRL stosowano, aby stłumić napięcie seksualne żołnierzy LWP?
    Testosteron nam zaniknie?
    Ojej!
    Taki z tego Kartki demotywator? 😯

    Mnisi, notabene, mieli czarne palce i języki, ale od arszeniku.

  461. @olborski (19 grudnia o godz. 10:26)
    Zespół anankastyczny, na który zapada @staruszek, objawia się przymusowym i obsesyjnym pouczaniem humanistów pozbawionych natręctw IAD (Internet Addiction Disorder), aby ci nie lizali monitorów, a klawiaturę. Na szczęście ów maniakalizm występuje u @staruszka w postaci epizodów depresyjnych i nie zawładnął jego osobowością, przekształcając ją w osobowość anankastyczną. Na co dzień @staruszek jest przeuroczym miłośnikiem fado.

  462. „Nasi eksperci oszacowali, że gdyby w ostatnich latach pensje rosły równie szybko jak wydajność, dziś przeciętne wynagrodzenie byłoby o 1000 złotych wyższe. To oznacza, że pracownicy mieliby rocznie w kieszeniach o przeszło 200 mld zł więcej. Mogliby je wydać na towary i usługi, przyczyniając się w ten sposób do wzrostu konsumpcji” – tłumaczy Lewandowski.
    http://kariera.forbes.pl/zwiazki-chca-podwyzek-zapowiadaja-walke-z-pracodawcami,artykuly,168285,1,1.html
    ==================

    Prawda, czy populizm?

  463. Tobermory – 10:56
    Ten brom dawano żołnierzom w okopach podczas I światowej!
    Po dwudziestu latach dwaj dziadkowie wspominali te brom i stwierdzili, że…. zaczął działać!!!

  464. Maniakalne dawanie linków przez Wieśka o wielkiej niesprawiedliwości na świecie i w Polsce niezasługiwałoby na większą uwagę swoją powtarzalnością, gdyby nie temat poboczny…
    To, co ma do powiedzenia NSZZ „Solidarność” (aż mnie ręce parzą, że muszę pisać tę świętą dla mnie nazwę w tym kontekście) nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Jest to dbanie o swoje stołki, profity, nic nierobienie, życie na koszt podatników. Tymczasem w prywatnych firmach nie ma szansy na związki. Ja pracuję w dużej firmie prywatnej i próba założenia czegoś na kształt związków skończyło się z wręczeniem wypowiedzenia wszystkim jeszcze tego samego dnia.

  465. ET – 10:56
    Berliner to paczek …. 😯
    A na pewno nie paczka???

  466. Panie Andrzeju Szanowny,

    Zarzucać Putinowi niekompetencję w tej materii to tak, jak Goldmanowi, że jest gojem, albo uczciwym finansistą. Bolszewizm był stricte żydowski – od samych ideologicznych korzeni, poprzez struktury inicjacyjne, finansowanie (niepoślednią rolę odegrała masoneria żydowska, której reprezentant pisuje od rzeczy obok), po rządzących Rosją komisarzy, sprawców ludobójstwa większego, niż II Wojna Światowa. Putin doskonale wie, co mówi. Źródeł jest mnóstwo i bez jego archiwów. Proszę poczytać choćby noblistę Aleksandra Sołżenicyna, przemysłowca Henry’ego Forda, Albina Siwaka, albo ks. prof. Stanisława Trzeciaka.

  467. anumlik
    19 grudnia o godz. 11:02
    Fado jest boskie . Wiem cos o tym nie z powodow genetycznych ( przeciwciala ) co jest raczej oczywiste ale „rodzinnych ” i to od dawna. Nie ma tu zadnej sprzecznosci z egoteizmem .
    Po chwili namyslu postanowilem jednak umiescic „..” ale dalej nie jestem pewny swego- zeby troche pomoc przeciwcialom i zagmatwac choc wiem , ze do staruszkowego poziomu (jasnosci albo zagmatwania – do wyboru) sporo mi brakuje

  468. Zamiast się bzdyczyć i mówić o rzeczach nie istotnych, może coś ku pokrzepieniu serc?
    Może się A. Falicz wreszcie ucieszy???
    http://wyborcza.pl/1,75248,15156139,Polska_rozpoczela_produkcje_grafenu__Nasza_metoda.html#TRNajCzytSST
    Wśród komentarzy też są bardzo ciekawe.

  469. „…Donald Tusk rządzi, decyduje o wydawaniu pieniędzy, rozdaje stanowiska, ale częściej prowadzi politykę w odniesieniu do Jarosława Kaczyńskiego niż Kaczyński w odniesieniu do Tuska. Donald Tusk jest wymienialny, Jarosław Kaczyński nie. Pozycja Tuska wynika z tego, że pełni on funkcję naczelnego antykaczysty kraju. Robi to doskonale, sam poniekąd wykreował tę funkcję, lecz łatwo wyobrazić sobie, że ktoś inny także by ją skutecznie pełnił….”
    Piotr Gursztyn

  470. Torlin
    19 grudnia o godz. 11:33

    Związki Zawodowe zaczęły po długiej przerwie na politykowanie i robienie za trampolinę do władzy dla swych działaczy, zajmować się w końcu tym, do czego zostały powołane.
    Obroną PRAW pracowników.

    Bez tej przeciwwagi dla przedsiębiorców, będzie jednostronny dyktat…..

    Nie rozumiesz tego szanowny Torlinie?
    To spójrz na świat.
    Im kraj bogatszy- poza surowcowymi oczywiście- tym związki ma silniejsze.
    Niemcy, Anglia, Szwecja, USA, Francja……..

    Tam gdzie nie ma związków, nie ma praw pracowniczych.
    I zmierzaliśmy w tym właśnie kierunku- jak dotychczas.
    Dwa miliony wyjechało, dwa na umowach śmieciowych, rozszerzających swój zakres na nowe dziedziny.
    To podważa dochody naszego ZUS, wpływy z vat i PIT, obniża popyt wewnętrzny.
    Nikt tego nie dostrzega?

  471. ANCA_NELA
    19 grudnia o godz. 12:19

    Zamiast się bzdyczyć i mówić o rzeczach nie istotnych, może coś ku pokrzepieniu serc?
    Może się A. Falicz wreszcie ucieszy???
    http://wyborcza.pl/1,75248,15156139,Polska_rozpoczela_produkcje_grafenu__Nasza_metoda.html#TRNajCzytSST
    Wśród komentarzy też są bardzo ciekawe.
    …”

    Wedlug GW-na grafen wynalazl Tusk.

  472. Potrafiliśmy spiąć potęgę wynalazku, energię finansistów i pomoc państwa – powiedział premier Donald Tusk podczas środowej uroczystości z okazji rozpoczęcia produkcji polskiego grafenu….

    w TV
    http://www.tvn24.pl/biznes-gospodarka,6/tusk-poczatek-produkcji-polskiego-grafenu-to-historyczna-chwila,380708.html

  473. Nie rozumiem
    NIe nie – żebym tak znowu niczego nie rozumiał.
    Ja tylko nie rozumiem narzekań na to że ”
    ”nie rozumiem Staruszka”
    Jeśli nie rozumiesz to po co czytasz ?
    a może Ty czytasz na odwyrtkę
    czyli w odwrotna stronę ?
    Rady są dwie
    – przestać czytać , I Q nam wzrośnie bo % więcej zrozumiemy
    – czytać tak jak jest napisane
    Poza protokołem – ostrzeżenie
    – po chwilowej przerwie wynurzył się z głębin szlamu Michaś – urocze dziecko.Zobaczcie co z dna wyskrobał.
    Czujecie ten fetor co otacza godz 1.03
    ukłony

  474. Polskie badania nad grafenem zaczely sie przed rzadami P0

    Dr inż. Włodzimierz Strupiński z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME) w Warszawie wymyślił, jak produkować grafen na masową skalę. Zaczął nad tym pracować w 2007 r.

    wyjaśnia Strupiński. W 2007 r. badania nad grafenem instytut zaczął finansować z własnych pieniędzy. Państwo dało mu jedynie 500 tys. zł na opłacenie zgłoszenia patentu w najważniejszych krajach na świecie. — Przemysł elektroniczny nie finansuje nas, bo w Polsce go po prostu nie ma — mówi Strupiński.

    Jeszcze pare lat temu juz za milosciwie panujacego Donalda I peruwianskiego
    pisano w PB Weekend:
    ” państwo nie dało Strupińskiemu i instytutowi, w którym pracuje, ani złotówki na badania. Mógł je kontynuować głównie dzięki unijnym dotacjom — dostał 4 mln zł. — To smutne, świat odjeżdża, a my nic nie możemy zrobić — mówi prof. Baranowski…”

    A teraz okazuje sie ,ze to wynalazek i zasluga…Tuska

  475. Andrzej Falicz
    19 grudnia o godz. 12:25

    Wedlug GW-na grafen wynalazl Tusk.
    Dobry żart tynfa wart.
    Jak ten gołąb… na parapet.

  476. Andrzej Falicz
    19 grudnia o godz. 13:02

    Próba przejęcia Tarnowa- zdaje się właściciela patentu, świadczy o wartości rynkowej.
    Oby tylko nasi GENIUSIE nie sprywatyzowali profitów z tego płynących…..

    Banki będące w ponad 70% własnością kapitału zachodniego, nie były jak widać zainteresowane inwestowaniem.
    Zbawieniem okazała się ta wstrętna UNIA…….

    Miejsc pracy niewiele, ale dywidenda może być ciekawa.
    Przynajmniej przez kilka lat.
    Świat nie stoi w miejscu, niestety, a konkurencja ma gigantyczne kapitały na badania….

  477. Andrzej Falicz
    19 grudnia o godz. 13:02 zapomina, ze w obszarze IT doganianie „swiata” jest bezsensowne….
    Saldo mortale

  478. ANCA_NELA
    19 grudnia o godz. 11:34

    Berlinerin=paczka…….

  479. Andrzej Falicz
    19 grudnia o godz. 8:49 zapomnial doda, ze wszyscy jestesmy przede wszystkim ludzmi…..obywatelami…….
    Saldo mortale

  480. Ten blog ma wpisaną – niedawno – w preambułę inwokację:

    Niech rozkwita 100 kwiatów

    Jest to blog pod skrzydłami Jerzego Baczyńskiego, który w numerze Polityki „NA ŚWIĘTA” przedostatnie zdanie piątego akapitu wstępniaka zaczął tak:
    Dominuje masochizm, uogólnione niezadowolenie, wypowiedziana lub nie pretensja.

    A ja odnoszę wrażenie, że komentatorzy tego i innych blogów e-Polityki – macierzystego tych blogów pisma – nie czytają.

    Goście bloga często cudze komentarze na blogach czytają w niewielkiej liczbie i często traktują je jako właśnie wprowadząjce wątek. Wiele osób traktuje blogi e-Polityki tak jak czat i z byle powodu uważa, że moderator się nań uwziął.

    Nie pomaga dokładne początkowe odesłanie w komentarzu bieżącym do jakiegoś komentarza wcześniejszego.

    Oraz króluje pouczanie, traktowanie bloga jak zawłaszczonego terenu oraz postawa: nie jesteś z nami toś wróg.

    Oświadczam, że czytałem powieść Imię róży oraz oglądalem film osnuty na tej powieści. Nie potrzebuję dopowiedzenia, że mnisi byli truci arszenikiem. Wątpię natomiast, aby ktoś aktywnie poszperał w archiwum, aby w starych komentarzach odnaleźć trucie azotoxem – ja jawnie tego wyrazu nie użyłem i nie nawiązałem do tej zaniechanej praktyki blogowej.

    Jeśli ktoś oczekuje, abym przyłączył się do plucia na @Kartkę Z Podróży, to się mego przystąpienia do konkursu plucia nie doczeka.

    Ja nie jestem Nemeczek i łapy Braci Pastorów mnie dosięgną.

    Ani @kadett, ani nikt inny nie osiągnie niczego wezwaniami lepiej o tenisie nie pisz W to że @kadett zacznie pisać lepiej, to ja nie wierzę.

    Przedstawiłem się dawno i bardzo obszernie: jestem kot niesterowalny, nie fruwam więc i nie spadam i częściej jestem w kapciach niż w butach.

    Mnie nie obezwładnia negatywizm wzmiankowany w w/w wstępniaku.

    A na zaburzenia obsesyjne nie cierpię.

    Pogodnych przygotowań do świąt oraz odporności na dosiość roku życzę. Choinki kradną, karpie się duszą, komentatorzy kipią, aż strach użyć frazy dobra nowina.

    A dla mnie jest taką, ta że jeszcze @staruszek nie zginął, co poświadczają przepełnieni radością życia jego krytycy

    Choć wątpię w to, czy rozumieją co sami piszą.

  481. Andrzej Falicz
    Zamiast cieszyć się, jak na patriotę przystało, że w Polsce rozpoczęła się produkcja grafenu, ty – oczywiście – szukasz dziury w całym.
    Rozumiem, że każda okazja jest dla ciebie dobra, by dopieprzyć premierowi, ale gdzie ty wyczytaleś , że to jego wynalazek i zasługa albo że on sobie ją przypisuje.
    Wybacz, ale ulegasz monomanii.
    A co sądzę w ogóle na temat premiera i PO oraz polityków z innych ugrupowań, wyłuszczyłam kadettowi wczoraj o g. 19:49. By nie było, że jestem fanką Tuska, czy kogokolwiek.
    Życzę ci świątecznego oddechu od polskich spraw i pogody ducha.

  482. Ciekawe gdzie napisano, że grafen to wynalazek i zasługa Tuska.

    Bezkarne wręczanie pracownikom wypowiedzeń za prowadzenie działań mających na celu założenie związku zawodowego świadczy raczej o zdziczeniu prawa pracy. Tylko przy takim zdziczeniu można zadeklarować, że w prywatnych firmach nie ma szansy na związki. W każdym normalnym kraju związki zawodowe działają w prywatnych firmach. Przykłady można (i trzeba) mnożyć.

  483. mag

    Wybacz, ale ulegasz monomanii.

    Ja by, to nazwał inaczej, ale powiedzmy, że winne jest lato w Australii i idące w ślad za nim rozleniwienie umysłowe.

  484. Po wielu wpisach nadsyłanych z kraju syropu klonowego odnoszę wrażenie, że lato w Kanadzie trwa prawie nieustannie, a związane z nim rozleniwienie umysłowe jest przypadłością dość nagminną.

  485. Znacznie łatwiej uchwycić istotę prekariatu poprzez wskazanie na niewystępowanie – w odniesieniu do tego fenomenu – siedmiu zasadniczych form bezpieczeństwa pracy, co jest przyczyną wykluczenia prekariuszy spod flagi „industrialnego obywatelstwa”. Zaliczamy do nich:
    http://www.nowapolitologia.pl/politologia/nauka-o-polityce/poza-neoliberalna-wizje-globalizacji-narodziny-i-rozprzestrzenianie-sie-prekariatu-w-europi
    ==================

    Długi i ciekawy wykład.
    Polecam naszym blogowym neoliberałom, chcącym prywatyzować wszystko.

    Najbogatszy człowiek świata mieszka w od zawsze kapitalistycznym Meksyku.
    Meksykanie mają z tego niewiele…..
    To tak na marginesie.

    Ps.
    Dzięki Kartko za link u Szostkiewicza.
    Kopalnia wiedzy, ta nowapolitologia…….

  486. staruszek z g.13:55
    Pretensja jako taka pełna jest pretensji, więc na wierzch wypływa niczym oliwa.
    Choć wcale nie jest i nie musi być sprawiedliwa.
    Jak ktoś nie rozumie pisanego, niech nie czyta. I po sprawie, co rozsądnie suponujesz.
    A „życzenia polityczne” świąteczne szefa Polityki Baczyńskiego takie coś smutnawe. „Skąd tyle hejterstwa zalewającego wszystkie portale i fora internetowe? – pyta. Taka masa złej energii?”.
    Ja też zapytowywuję sama siebie. I sama sobie odpowiadam.
    „Zły” jest wśród nas, bośmy w niego uwierzyli za pośrednicwem kk, a zwłaszcza rozmnożonych ostatnio egzorcystów.
    Jest też dużo dobrej energii (wystarczy rozejrzeć się wokół, tyle że ona nie rzuca się w oczy tak jak zła), a może być jej jeszcze więcej, jeśli każdy choć odrobinkę jej przysporzy.
    P.S. Kto tak znowu pluje na Kartkę? Raczej widzę dużo przejawów sympatii.
    Czy Ty aby nie przesadzasz?
    A trochę złośliwostek mu nie zaszkodzi. To duży chłopiec, w świecie bywały, zahartowany i z poczuciem humoru. Poradzi sobie.

  487. Grafenem w Falicza, ktory to grafen produkowany w K. od 5 lat bedzie zawsze tanszy od polskiego?????

  488. azotoxem…pisze Staruszek przypominajac, ze od trucia (doslownie) sa Lizakowi Ludzie i czlonek Rady Najwyzszej tychze Jasny Gwint (z Jasnej Doliny; czyt. Dolu) oraz od trucia w blogosferze ( w sensie figuratywnym) sa jego wielbicielki z Mag na czele.

    Saldo mortale

  489. Pierwsze prawdziwe zdanie Cynamona…..

    …A każdy inny to był głupek , neofaszysta lub totalny debil, ich obu
    zdaniem nie dorastający owym ” pańciom ” do pięt !……

    Saldo mortale

  490. @staruszek
    To, że Sz. staruszek oduczy się w końcu kaleczenia języka polskiego, przestanie mu zadawać bolesne rany, pozna zasady kompozycji, składni i logicznej budowy zdań, uporządkuje w głowie wpierw to, co chce wyrazić, a następnie zacznie w końcu składać to, co uda mu się w głowie uporządkować w jeden rwący potok myśli, by dało się w nim dostrzec jakiś nurt główny, przewodni i przestanie kiedyś staruszek kompulsywnie zamieszczać tu fragmenty i szczątki pozbierane przypadkowo z pól rozmaitych, jakby powstałe po wybuchu miny przeciwpancernej, to chyba niedoczekanie moje.

    Statystyczny wpis staruszka czyta się jak paczłork (patchwork). Niby jest to całość pozszywana z różnych kawałków, ale gdyby nie były pozszywane (zamieszczone razem), można by prędzej ulec wrażeniu, że każdy z nich nieznanym prałatom z odległych parafii został podkradziony i pospiesznie paserowi przekazany dla zatarcia śladów przestępstwa. Towarzyszy temu zadyszka, którą wyczuwa się w tym pośpiechu, rwą się wątki, jakby oddechu nad im dokończeniem zabrakło. Krótko mówiąc: zamiast ‚rozmów niedokończonych; mamy myśli bezładnie porozrzucane, jakby piorun w snopek siana strzelił.

    Życzę staruszkowi doopłatkowania się i ogólnego świątecznego doprasowania myśli wraz ze zmianą kapci na łapcie (ja rzucam myśl, a wyją łapcie). 😆

  491. kadett,

    ja również pozdrawiam bardzo serdecznie (w sensie Twojego wpisu na temat pozdrawiania).

  492. <b.Przerwanie "błogosławionego stanu"

    Coraz bardziej dramatyczne stają się odezwy wodzów KK – nie tylko w Polsce, a tymczasem bezgraniczne zawierzenie kościołowi i jego misji umoralniającej słabnie w naszym narodzie:
    http://wyborcza.pl/1,75478,15161488,Dobre_uczynki_i_grzechy_Kosciola__Jak_je_oceniamy_.html

    I nawyływania na blogu robią się rozpaczliwe, czasem ordynarne. Status polityczny prezesa Kaczyńskiego jakiś dziwaczny jest. Niby ma poparcie słupkowe i po władzę sięga, ale wokół niego sama chołota się zbiera.

    Na Tusku można wieszać psy i koty, twierdzić ad nauseam, że się wyparł euro, albo że nie ma wizji w sprawie ropociągu z Odessy do Płocka i Gdańska … itp itd. Ale jak przyjdzie do urn, z kartką wyborczą w dłoni, do skreślania, do oddania głosu na Kaczyńskiego, albo Millera, albo na Palikota Twój Styl, na Gowina, albo Korwina-Mikke, czy … uff na „wypalnego” Tuska, to co zrobicie, drogie Blogowiczki i Blogowicze?

    Nie życzę Wam dochodzenia do przekonania, że Tusk nie ma z kim przegrać, już w nadchodzącym Roku 2014. To będzie później, w 2015, nie ma co się pieklić, utyskiwać na podły los wyborcy i łamać sobie głowę, jak swemu sercu ten krok wyborczy wytłumaczyć, albo jego nie zrobienie. Radujmy się więc, w Wigilijną Noc mówmy ludzkim głosem, szczęśliwie i radośnie się pochylajmy nad Umęczoną Naszą Ojczyzną
    J. Pokorny

  493. @mag

    Dziewczyno żyjąca chwilą!

    Pytasz: Kto tak znowu pluje na Kartkę?
    (pogrubił @staruszek)

    A zapytałaś @Kartkę czy już się wytarł z poprzednich?

    Wczorajsze Paszoł von! jest już śpiewką przyszłości, bo skończyły się dziś rano czipsy i dopiero za godzinę będzie świeża dostawa rozpierduchy i nowa impreza?

    Pytasz mnie czy ja nie przesadzam.

    Bo przesadzający choleryk może dać po buzi, a @staruszek tylko wezwie do uczciwego odpowiedzenia sobie samej na takie pytania.

    Od czasu powrotu @Kartki na blog ani razu nie zdradziłem swego stosunku do komentarzy @Kartki. A jednak mnie przypisuje się wciąż rolę Sancho Pansa karmionego przez przeciwnika wiatraków.

    A wszystko dla draki. Draka jest cacy!

    Pobudzony artykułem Roberta Krasowskiego odświeżyłem sobie wieści o Witoldzie Gombrowiczu i wśród nich znaazłem cytat z Bakakaj:
    Jeśli kto kocha tylko piękno i czystość, to kocha zaledwie połowę istoty.

    Napisał to człowiek, któremu zimą 1945 nie odrąbywala od niemowlęcych ust zlodzonych pieluszek i w 1962 (5 lat po pierwszym wydaniu Bakakaj) to nie on zaczął jeździć na uniwersyteckie wykłady przez może gruzów getta zwane Dzikim Zachodem.

    Jeśli szlachciurę herbu Kościesza pociąga ciekawość jak być złą kobietą, to ja nie będę protestował przeciw zgłaszaniu jego jako kandydata do Nagrody Nobla, bo mnie los nie skrzywdził niepewnością swej tożsamości i moje serce zostanie połówkowe.

    Nie dam się zaczadzić złem i brzydotą.

  494. Dylematy Boeinga to rezultat przedłużającego się sporu ze związkowcami z firmy, którzy nie zgadzają się na nowy układ zbiorowy ograniczający ich przywileje emerytalne. Jak dotąd już dwukrotnie odrzucili propozycje firmy, które oznaczałyby m.in. wolniejsze tempo wzrostu płac dla nowych pracowników, a także zmniejszenie zakresu opieki lekarskiej,

    Read more: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,15165702,Boeing_przeniesie_produkcje_777X__Powodem_zwiazkowcy.html#ixzz2nwPo68FE
    =====================

    Nie sądzę by prezesi firmy ograniczali SWOJE przywileje.
    Ale pracownik, to jedynie składnik kosztów, który trzeba zredukować do minimum.
    Gdyby nie związki zawodowe, zapewne wzorem byłyby umowy śmieciowe….

    Siła związków zawodowych w krajach anglosaskich wymusiła ludzki stosunek do człowieka.
    W Polsce mamy nieludzki- jak na razie……bo związków prawie brak……

  495. Miłośników fado otulam skrzydłami wiatru stworznymi przez Amálię Rodrigues a kolyszącego już nowe pokolenia:

    http://www.youtube.com/watch?v=pC5Cp_32fPo&feature=plcp

  496. wiesiek59
    19 grudnia o godz. 10:24

    Parę tygodni temu , już nie pamiętam z kim, spieraliśmy się
    o WIELKI grafen.
    We wczorajszej telewizorni nadano mi wiadomość że polski
    Instytut Techniczny Układów Elektronicznych ” gdzieś tam ” w
    Polsce jest producentem najcieńszego grafenu na świecie.
    Pono o ten grafen, mimo własnych laboratoriów, już zabijają się
    wszystkie znaczące koncerny elektroniczne świata.
    Przy okazji super grafenu made in Poland, przypomniano
    gapowiczom telewizorni że tzw. niebieski laser i światłowody
    najwyższej generacji , to też polskie wynalazki.

    No to ja się pytom ( jak ten górnik z kopalni ” Bytom ” , wedle
    starego kawału ) gdzie u cholery są te namacalne , wymierne,
    w kwotach dolarowych przeliczalne zyski dla Polski ?

    Pojęcie ” Trójkąt Bermudzki ” jest Wam wszystkim chyba lub
    na pewno znane – tam znika wszystko ( statki, samoloty , łyżwy
    i skutery też ).
    Czyżbyśmy byli ( Polska ) jakimś tam odłamkiem tego Trójkąta ?

    Dla mnie wszystko wskazuje na tak !
    No bo jak to inaczej wytłumaczyć – osiągi są , a zysku ani na jotę ?
    Jest jeszcze kosmiczne zjawisko ” czarną dziurą ” zwane.
    Może to w tej dziurze tak to wszystko znika ?

    Pozdrowionka.

  497. „Jak mówił premier, w Polsce mamy wielu naukowców, a dzięki staraniom Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego i Nauki „strumienie pieniędzy” będą coraz lepiej przekazywane polskim naukowcom. Ich osiągnięcia dają szansę na duże korzyści, w tym finansowe. – To wszystko układa się w pewien krajobraz, którego „latarnikiem” jest ten projekt – powiedział.”…….

    Czyli od pomysłu do przemysłu się sprawdza.
    Kto winien?
    Bieńkowska, Kudrycka, zespół badawczy?
    Praca ZESPOŁOWA……..
    Ale, za panowania Tuska.

    Gdybyż jeszcze te nieszczęsne łupki i Inwestycje Polskie ruszyły w końcu.
    O energetyce nie wspominając…….
    Jedna latarnia nie starczy na ulicę prowadzącą w świetlaną przyszłość.

    Choć niektórzy wolą marsze z pochodniami i tłuczenie latarń…….

  498. Staruszku

    Nocne czytanie. A właściwie nocne śpiewanie. Dziś „Blowin’ In The Wind” Boba Dylana
    W notce do pierwszego wydania pieśni na płycie, 51 lat temu, młodziutki Dylan napisał: „ Niewiele mogę powiedzieć na temat tej piosenki poza tym, że odpowiedź niesie wiatr. Nie znajdziesz jej w radio, telewizji czy gazecie. Wszyscy opowiadają mi gdzie najlepiej szukać odpowiedzi, ale ja swoje wiem. Nadal uważam, że największymi kryminalistami są ci, którzy odwracają głowę, gdy coś złego dzieje się przed ich oczami”.
    To przesłanie autora, którego „odpowie ci wiatr” przeorało świat, wydaje mi się wciąż aktualne.

    „Przez ile dróg musi przejść każdy z nas
    By móc człowiekiem się stać?
    Przez ile mórz lecieć ma biały ptak,
    Nim w końcu opadnie na piach?
    Przez ile lat będzie kanion ten trwał,
    Nim w końcu rozkruszy go czas?

    Odpowie ci wiatr wiejący przez świat
    Odpowie ci bracie tylko wiatr.

    Przez ile lat przetrwa ten górny szczyt,
    Nim deszcz go na mórz zniesie dno?
    Przez ile ksiąg pisze się ludzki byt,
    Nim wolność w nim wpisze ktoś?
    Przez ile lat nie odważy się nikt
    Zawołać, że czas zmienić świat?

    Odpowie ci wiatr wiejący przez świat
    Odpowie ci bracie tylko wiatr.

    Przez ile lat ludzie giąć będą kark,
    Nie wiedząc, że niebo jest tuż?
    Przez ile łez, ile bólu i skarg,
    Przejść trzeba i przeszło się już?
    Jak blisko śmierć musi przejść obok nas,
    By człowiek zrozumiał swój los?

    Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,
    Odpowie ci bracie tylko wiatr.
    Odpowie ci wiatr wiejący przez świat,
    I ty swą odpowiedź rzuć na wiatr.”

    tłum. Jacek Korczakowski
    Pod linkiem jedno z pierwszych zarejestrowanych wykonań.
    http://www.youtube.com/watch?v=vWwgrjjIMXA#t=44

    Pozdrawiam

  499. cynamon 29
    19 grudnia o godz. 18:49

    Nie może być „najcieńszego grafenu”.
    Bo jest to jednoatomowa powłoka…….
    Powłok kwarkowych jeszcze się nie rozważa.
    Choć komputery kwarkowe już są w fazie prototypów…….

    Sylwester Kaliski i WAT, zapewne coś ci mówi?
    Polskie światłowody i lasery.
    Badania zastopowano po jego śmierci.
    Dziwnej podobno.

    A niebieski laser był szansą, tylko pieniędzy nie znaleziono……
    Technologie produkcji bodajże kryształów galu ktoś gdzieś sprzedał, nie mogąc się doczekać realizacji pomysłu w kraju.
    Japończycy lubią kupować gotowe projekty i patenty a potem je wdrażać i sprzedawać wyroby.
    Te typy tak mają…….
    Zawsze byli pragmatykami.
    Od Restauracji Meiji i oświeconej dyktatury Cesarza, opartej na PRUSKICH wzorcach.

    Ech, przydałby się taki oświecony dyktator……..
    Z ludzką twarzą , oczywiście…..

  500. Niby ma poparcie słupkowe i po władzę sięga, ale wokół niego sama chołota się zbiera.

    I bądź tu mądry… Zaczytywanie się w GW może mieć skutki dalekosiężne jak i wgłębne, podprogowe. Te pierwsze zostawmy na boku, jako że przyszłość jest imaginacją zaledwie, szczególnie jeśli idzie o przyszłość GW. Cóż ona by mogła bez wsparcia naszych dutków, szczodrą ręką rządową wsparcie GW odwzajemniające w imieniu wszystkich zatroskanych o stan lewej burty nawy państwowej..? Ona by mogła dawno do plajty pójść, jak mawiał Moryc Welt z „Ziemi Obiecanej” Michnikowi przy okrągłym stole.

    Podprogowe są ciekawsze i mogą np. wskazywać, że z tego zaczytania chałat zaczyna być na równi tratowany z hołotą. Panie Pokorny, „pan masz jakieś rybki w głowie” 😆

  501. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Pod przewodnictwem ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji rozpoczęło się ósme posiedzenie Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej. Podczas swojej wizyty w Warszawie Ławrow poruszy także tematy sytuacji na Ukrainie i rozmieszczenie w obwodzie kaliningradzkim rakiet Iskander-M. ” …

    ¬ … Spociłem się jak szczur w trakcie wspólnej konferencji ministra Siergieja Ławrowa i Radka Sikorskiego i od razu podzielę się największym lękiem – prawdopodobnie będzie wojna (…) Obowiązkiem każdego Polaka jest usunąć tych szaleńców od władzy, piszę o szaleńcach, ponieważ ze strony pałacu prezydenckiego i kancelarii premiera nie usłyszeliśmy jednego słowa na temat agresywnego wystąpienia Radka Sikorskiego. Wymowne milczenie premiera i prezydenta RP III, kwituje polityczne awanturnictwo nieodpowiedzialnych partnerów bratniej Rosji”

    http://www.kontrowersje.net/szaleniec_radek_sikorski_bliski_wywo_ania_wojny_z_rosj

  502. Nie ma to jak mieć wiernych wielbicieli ( od stóp moich
    obojga, po głowę mą jedną ).
    Otóż Egzaltowana Tancereczka przebudziła się dziwnym trafem
    ze snu zimowego !
    Zaistniała , dnia dzisiejszego już dwukrotnie w moim kierunku.
    Raz o :
    ET
    19 grudnia o godz. 10:48
    a raz drugi o:
    ET
    19 grudnia o godz. 10:56

    No mój wielbicielu! Jakże to miło że przed świętami przypomniałeś
    sobie o mnie !!!
    Oczywiście twoje komentarze ( jak zwykle zresztą już od lat !)
    nie wnoszą nic nowego, budującego nas tu na blogu
    ” En passant ” , ale pamięć się liczy, jak najbardziej !
    Wielkie dzięki, wręcz uniżone .
    W rewanżu proponuję ci weekend z @Michasiem w Berlinie !
    Zbieżność tematów i poziomu wypowiedzi, na pewno was zbliży.
    Tam sobie nawet potańczycie na scenie Berliner Ensemble.

    PS. tylko nie jedzcie Berlinerów i Hamburgerów z gipsu !
    To naprawdę prawdziwe świństwo !

    Pozdrowionka.

  503. Bardzo ciekawa wiadomość. Tłumacząca skąd się wzięły niespodziewane fochy premiera po poparciu przez SLD kandydatury Martina Schulza na przewodniczącego Komisji Europejskiej. No i propozycje „okrągłego stołu”

    Spiegel pisze: „Faworytem niemieckiej chadecji na szefa Komisji Europejskiej jest Polak, Donald Tusk”.
    Całość pod linkiem
    http://www.dw.de/der-spiegel-tusk-faworytem-merkel-na-szefa-komisji-europejskiej/a-16228652

    Pozdrawiam

  504. wiesiek59
    19 grudnia o godz. 19:03

    cynamon 29
    19 grudnia o godz. 18:49

    ” Nie może być „najcieńszego grafenu”.
    Bo jest to jednoatomowa powłoka…….
    Powłok kwarkowych jeszcze się nie rozważa…”

    @wieśku59, tu zdaję się na Ciebie.
    Fizyka czy chemia to dziedziny oddalone ode mnie o lata świetlne !
    Ja nawet bimbru bym nie napędził, bom ciemnym w tej materii.
    Napisałem tylko o tym co ” przekaziornia TV” w me oczy i uszy
    wczorajszego wieczora wtłoczyła.

    Nie powiem, w jakimś sensie byłem dumny (na dany moment ).
    Ale jak Ty mi tak …

    To nie wiem czy będę dumnym następnym razem.

    Pozdrowionka.

  505. ,, Gdybyż jeszcze te nieszczęsne łupki i Inwestycje Polskie ruszyły w końcu. ”
    Nowy min. środowiska, wypieprzył wczoraj, wszystkich swoich vice, którzy zajmowali się łupkami, wiec wreszcie może coś ruszy z kopyta.
    Z końcem czerwca, ruszyła spółka, która ma zajmować się IP. podpisano już trzy umowy, na około 3 mld zł min. z Lotosem na eksploatację złoża ropy z dna Bałtyku, budowę bloku energetycznego przez sp Jastrzębie, modernizację sieci trakcyjnej z Energią i wczoraj na sieć światłowodową, nie pomne z kim. Rozpatrywane są jeszcze 33 dalsze wnioski z ponad 100 zgłoszonych. Będzie się to materializować już w roku przyszłym, ale czy to jest temat dla mediów? Nie lepiej pokazać 50 razy na dobę jak baba wpada autem do przejścia podziemnego? A jak kipi żurnalstwo, gdy ta sama baba, nie zgadza się z sądem na odebranie paszportu, ale nie ma nic przeciwko gdy fotografuje stadnie tą zakutą w kajdany przestępczynie. Żurnalstwo jest w pracy, misję wypełnia! To skąd potem, nawet taki mol internetowy jak Ty Wieśku ,ma wiedzieć, że coś istotnego dzieje się gdzie indziej? Co to niby a wydarzenie, jak gdzieś wiercą albo budują? Co innego jakby nagle szyb się zapalił, albo uschło piętnaście krzaków, albo drogę zawiało, albo się pacjent zasmarkał i nikt go nie wytarł, przez godzinę, albo….Ech, szkoda gadać, wołać mi tu zaraz Tuska.
    3
    3

  506. Feliks Stychowski
    19 grudnia o godz. 19:11

    „…Obowiązkiem każdego Polaka jest usunąć tych szaleńców od władzy, piszę o szaleńcach, ponieważ ze strony pałacu prezydenckiego i kancelarii premiera nie usłyszeliśmy jednego słowa na temat agresywnego wystąpienia Radka Sikorskiego. Wymowne milczenie premiera i prezydenta RP III, kwituje polityczne awanturnictwo nieodpowiedzialnych partnerów bratniej Rosji”

    Feliksie, niestety nie wiem czy cytowane słowa są Twojego
    autorstwa , czy też z załączonego linka http://www.kontrowersje.net/
    W każdym wypadku ten który to napisał,
    powinien znależć jak najszybciej jakieś koło i porządnie walnąć się
    w czoło !
    XXI wiek , a myślenie na poziomie neandertala.

    Pozdrowionka.
    PS. jeśli tylko cytowałeś, to z góry przepraszam !

  507. halen
    19 grudnia o godz. 19:40

    @halen, nie przesadzaj :

    „… Nie lepiej pokazać 50 razy na dobę jak baba wpada autem do przejścia podziemnego? … ”

    Nawet nie wiesz jaka to frajda dla samców ” Alfa „, oglądać
    tak durną babę , w takiej sytuacji !

    A gaz łupkowy ?
    Kto go widzi chopie ?
    Jeno mnie ” łupie w kręgosłupie ” Panie Doktorze !
    Takie jest podejście traktorzysty do sprawy .

    Jak już dawno temu pisałem – jak ” łupnie , w łupkach ” – to
    będzie święto !
    Redaktor Daniel Passent świadkiem.

    Pozdrowionka.

  508. staruszek
    Dzięki za fado (to mój czuły punkt „zakaźny”, gdy chodzi o piękno), ale…
    Usiłowałam ustalić, co ma wspólnego rzekome plucie na Kartkę z wczorajszą frazą „paszoł won” adresowaną do kogos zupełnie innego?
    Piszę rzekome, bo zadałam sobie trud i przewinęłam wstecz posty aż do 16 grudnia, szukając śladów owego plucia.
    Nie znalazłam żadnego, poza uwagą nieprzyjazną, którą trudno jednak nazwać agresywną napaścią („wredność pod płaszczykiem przesadnej grzeczności”).
    Zresztą doczekała sie ona żartobliwej riposty w obronie Kartki. Ktoś inny zarzucił mu upodobanie do zwrotów retorycznych polegających na odwracaniu kota ogonem, co z wdziękiem „odbił” sam Kartka w postaci mini wykładu o z zwrotach retorycznych. I tak kilku panów sobie gawędziło w całkiem dobrej komitywie.
    Zupełnie nie rozumiem Twojej nadwrażliwości związanej z KzP.
    Jest tu na blogu kilka osób traktowanych czasami dość brutalnie przez swoich adwersarzy, spotykało to również mnie, ale nigdy nie zabierałeś na ten temat głosu.
    Kartka spotyka sie nawet z przesadną rewerencją (bo że Twoją to oczywiste) i należy raczej do gwiazdorów blogowych, więc Twoje samozwańcze adwokatowanie mu jest nieco groteskowe.

  509. Media jakoś nie informują, ale zdaje się, że odbywa się jakiś wyścig. Ściągają do Polski ministrowie spraw zagranicznych, co ważniejszych mocarstw. Jeden nawet dostał pozwolenie zapalenia kiepa na balkonie, ale klęska Partnerstwa Wschodniego jest…. Pewnie przylecieli poklepać Radka po plecach na pocieszenie bo co niby taka zaściankowa Polska znaczy? Jakby to była Fotyga, to pewnie i Obama zdążyłby się spakować…

  510. Z informacji, do których dotarł „Newsweek” wynika, że Irina O. ma obywatelstwo polskie. Jest żoną polskiego konsula przebywającego na placówce w jednym z miast w Rosji. Pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, jednak biuro prasowe odmówiło tygodnikowi szczegółowych informacji na temat przebiegu jej zatrudnienia, bo „nie pełni funkcji publicznych w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej”.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,15167317,_Newsweek___Irina_O___tlumaczka_raportu_WSI__pracuje.html
    =====================

    Nie jest istotne, jakie ma pochodzenie żona- casus Applebaum na przykład.
    Istotne jest, czy miała certyfikat dostępu do informacji TAJNYCH.
    To co przechodzi przez wspólna poduszkę i prześcieradło, to nieudowodnione- na ogół- spekulacje…….

    „Nieważne kto z kim śpi, ważne żeby sie dzieci grzmotów nie bały.
    I dobrze było”……

  511. A o naszym sejmowym Kalibabce, czy „Tulipanie”, cisza……..
    Media przeżuły i wypluły ten niesmaczny kąsek……

  512. Mag
    Nie zauważam nadwrażliwości Staruszka na moim tle. To, że Staruszek się czasem powołuje na mnie a ja do Staruszka wysyłam systematycznie teksty wynika z tego, że się wyjątkowo dobrze rozumiemy. Tak bywa między ludźmi, że się dobrze czują, dobrze rozumieją nawzajem. To są normalne stosunki między companieros.
    Proby dziubania Staruszka z mego powodu uznaję za próby wbicia klina w naszą zażyłość. Ale nie przywiązuję do nich wagi, bo przecież nie mogą naruszyć relacji, zazyłości między nami. Staruszek, jak myślę, też w ten sposob do dziobania podchodzi.

    Pozdrawiam

  513. Wiesiek 59
    Nie ma sprawy. Również z przyjemnością czytam zalinkowane przez Ciebie teksty.

    Pzdro

  514. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” … Ławrow dodał, że sprawę zbrodni katyńskiej w sensie prawnym zamyka wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 21 października Trybunał orzekł, że nie może ocenić rzetelności rosyjskiego śledztwa katyńskiego (…) Ponadto Trybunał uznał, że władze Rosji nie udostępniając mu postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej złamały europejską konwencję praw człowieka. Rosja tłumaczyła, że nie udostępnia dokumentacji ze względu na bezpieczeństwo państwa ” …

    Ze względu na bezpieczeństwo państwa …

    Podobnie idzie o ” bezpieczeństwo państwa USA” przy ujawnieniu zabojstwa JF Kennedy’ego – prawda?

    Ciekawe czy jest jakis element laczacy te dwie sprawy … (?)

  515. wiesiek59
    19 grudnia o godz. 20:24

    To nie jest tak, jak Ty piszesz :

    ” „Nieważne kto z kim śpi, ważne żeby sie dzieci grzmotów nie bały.
    I dobrze było”……”

    Prawidłowa fraza brzmi:

    „Nieważne kto z kim śpi, ważnym jest żeby się wyspać .”

    A co mają dzieci do tego ?
    A jak ich w ogóle nie ma ?
    Poza tym nie wiem o jakie ” grzmoty ” Ci chodzi.
    Stosunek płciowy (jeśli takowy miałeś na myśli ) nie polega na
    grzmotach (jak to określiłeś ), no chyba że grzmotnie łóżko.
    Ale to się rzadko zdarza.

    Pozdrowionka.

  516. Jakoś cicho w polskich mediach i na blogu nt sensacyjnej moim zdaniem informacji „Spiegla” o planowanym kandydowaniu Donalda Tuska na szefa Komisji Europejskiej. A jej źródło jest przecież miarodajne. Natomiast rekomendacja niemiecka dla Donalda Tuska wyjątkowo mocna.
    Wygląda więc na to, że do wyborów PO poprawadzi już ktoś inny. To dla mnie satysfakcja, bo wielokrotnie pisałem, że to jest konieczne by zastopować pis-owskie szaleństwo.
    Więc jeśli nic nie pokrzyżuje jego planów nędę mu kibicował w jego walce o fotel szefa KE. To dobra kandydatura i dla Europy i dla Polski. Dla Europy to utrzymanie integracyjnego kursu a dla Polski wyczekiwana zmiana polityczna – zwrot na lewo.

    Pozdrawiam

  517. Feliks Stychowski
    19 grudnia o godz. 21:00

    Oczywiście że jest.
    RACJA STANU…….

    Przecież to jest poza dyskusją.
    Mord dokonany przez siepaczy Piłsudskiego na Zagórskim, czy Rozwadowskim, to ta sama kategoria.

    „Mordy założycielskie” do dorobek CAŁEJ cywilizacji Ziemi…….

  518. Kartko
    Lubcie się, ach lubcie!
    Ja też wyraźnie lubię nawet nie jedną, ale kilka osób, bo dobrze się rozumiemy, co niektórzy nam wypominają. Ciebie zresztą też. Cieszyłam sie, jak wróciłeś z długiego wędrowania.
    Przecież nie w tym rzecz , a tym bardziej nie chodzi o wbijanie klinów między.
    Staruszek uparł się twierdzić, że jesteś przez kogoś, cholera wie kogo, opluwany. Nawet nie – sekowany. Starałam sie więc wyprowadzić go z błędu.
    Do TEGO się akurat nie ustosunkowałeś, a TO było istotą mojego postu. Nie że on się na Ciebie powołuje przy jakichś tam okazjach.
    Boisz się, że sprawisz przykrość staruszkowi, gdy przyznasz, że jest wobec Ciebie w dziwaczny sposób nadopiekuńczy, tak jakby Ci sie jakaś krzywda działa?

    Kto z PO Twoim zdaniem, zamiast Tuska, mógłby zastopować PIS?
    Czy wystarczy tylko Twoja satysfakcja, że nie Tusk?
    Trochę to za mało, jak na oczekiwanie skuteczności w zastopowaniu.

  519. Podoba mi się taka intelektualna spójność. Tusk to dobry kandydat na premiera EU ale na premiera Polski to się nie nadaje, bo mamy cale zastępy lepszych wizjonerów! Tego to i Jadzia Staniszkis by nie wymyśliła.
    Gra prawdopodobnie idzie o szefa komisji z szansami dla Polaka, ale bardzo wątpię aby tu Tusk grał na siebie. Miller prawdopodobnie o tym nie wiedział, (brak Tuska na krajowym podwórku, to dla niego dodatkowe punkty) albo sabotuje sprawę jak gówniarz. Natomiast twarde realia są takie, że jeżeli ktoś może zastopować pis-owskie szaleństwo, to tylko Tusk. Proch został już wymyślony

  520. Mag
    Bywam obiektem zlośliwości z czego nie robię zresztą dramatów, bo jestem pewien swego. Ale zrozumienie komentujących mi pomaga – jak każdemu zresztą. A Staruszek mnie rozumie choć oczywiście się różnimy. Ja jego również. To istota naszych relacji o których pisałem wcześniej. To nie nadopiekuńczość, to wyrazy zrozumienia i solidarności.

    Nie wiem kto z PO będzie mógł zastąpić Tuska. Tusk tę osobę wyznaczy, ostatnie ruchy kadrowe na to wskazują. Być może to będzie kobieta. I to dla tej partii, ktora po wyborach będzie najprawdopodobniej koalicjantem SLD będzie najlepsze.

    Pozdrawiam

  521. Mniej rozmyślania o polityce w Nowym Roku

    Jeszcze to jedno życzenie dla Blogowiczek/-ów. Po co sobie szarpać nerwy, że gdy się spełni marzenie i Tusk zniknie, choćby na szefa do Brukseli, to co wtedy, zwrot na lewo, czy na prawo, czy to dobra wiadomość, choćby plotka niepotwierdzona ani nie podchwycona przez polskie media, czy będzie miał kto wygrać, przejąć ster, Bieńkowska, Buzek, Schetyna – póki co lecę alfabetycznie – Kaczyński, Gowin … no kto? Kto teraz powstrzyma PiS-owskie szaleństwo, a kto przyspieszy PiS-owskie ojczyzny zbawienie? Cisną się pytania ze wszech stron …

    No chyba, że te emocje zdrową adrenalinę wtryskują do krwi, przebudzają z zimowego letargu? Ale w lecie – czy to choć trochę się odmieni???

  522. Halen
    Nigdy nie ukrywałem, że mimo mego krytycznego stosunku do Tuska podoba mi się jego proeuropejska, proniemiecka polityka. Pisałem, że moim zdaniem Tusk lepiej się czuje w Europie niż na tym zadupiu. Wystarczy oglądać w necie, bo reżimowa takich informacji skąpi, jak czuje się Tusk w podróżach europejskich. To zupełnie inny facet – wyluzowany, pewny siebie, uwolniony od wypalającego brzemienia tego upiornego kraju, tych ludzi … .
    Możesz się zżymać ale wygląda na to, że premier realistycznie wybrał co dla niego najlepsze. I ja mu w tym kibicuję.
    Czy Miller mu zaszkodził celowo czy nie? Nie wiem.

    Pozdrawiam

  523. Halen
    W sumie ważne w tym wszystkim jest jedno. Już wiemy, że Tusk ma dość, realnie ocenia swą sytuację i szuka dla siebie nowego miejsca.
    Tylko to jest istotne.

    Pozdrawiam

  524. Ja też rozumiem

    Od staruszka będę gorszy?! też rozumiem Kartkę (którego uwielbiam nota bene). On, Kartka, jest ze szkoły, która stawia na przeogromną rolę osób w historii, Aleksander Mac., Napoleon, Hitler, Tusk – oni w jednym szeregu stoją, bo mają decydujący wpływ, kto pokonać może króla Dariusza, czy cesarzy Aleksandra i Franciszka (z Kutuzowem u boku), czy Petaina (de Gaulle zbiegł) … no kto. Tusk nie pokona Kaczyńskiego – to pewne, odrzuca euro w Polsce, ale w Europie nie … kto pokona Kaczyńskiego, ten/ta którą Tusk wyznaczy, bo on wie jak go pokonać, ale sam nie chce …

    Ja rozumiem Kartkę, mogę godzinami interpretować jego wpisa, na tysiące sposobów. Kartka jest jak Pytia – uwielbiam Pytie w każdym przebraniu.

  525. A skąd my to Kartko wiemy? Bo my halen , jakoś wiemy co innego.

  526. J.Pokorny
    Popatrz jak te dylematy polskie Niemcy sobie ładnie ułożyli. Nawet kunktatorską lękliwość Tuska wobec wspólnej waluty potrafią wykorzystać politycznie.
    Za Spieglem:
    „Tusk uchodzi za Europejczyka z przekonania, podczas prezydencji Polski w Radzie UE wygłaszał przekonywujące przemówienia. Zaletą jego kandydatury byłby też fakt, że w kryzysie euro nie reprezentuje żadnej ze skłóconych stron. Istnieje nadzieja, że Tusk mógłby przezwyciężyć zarysowujący się podział Europy na państwa strefy euro i resztę”

    Pozdrawiam

    Pozdrawiam

  527. Halen
    Rozumiem Twoje rozgoryczenie i lek przed przyszłością ale musisz się z tym jakoś pogodzić.
    Niejednokrotnie zwracałem uwagę polemistom, że nie warto się przywiązywać do polityków.
    Zmiana, ruch jest istotny.

    Pozdrawiam

  528. PiS złoży wniosek, by szef MSZ Radosław Sikorski przedstawił na posiedzeniu sejmu informację ws. deklaracji „Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich” – poinformował poseł PiS Krzysztof Szczerski. – To skandal, że tak ważny dokument nie był konsultowany z parlamentarzystami – uważa.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-chce-informacji-MSZ-ws-programu-dotyczacego-relacji-Polska-Rosja,wid,16275246,wiadomosc.html
    ===================

    Zdaje się że za polityke zagraniczną odpowiada RZĄD.
    Nie opozycja……..
    Poza tym, trzeba było byc na lekcji- na RBN- nie na wagarach.

    KOnsultowanie z Waszczykowskim i Fotygą?
    Chyba Brudziński raczy żartować…..
    Lojalna wobec interesów kraju opozycja nie sabotuje KONSTYTUCYJNYCH forów konsultacji ponadpartyjnych.
    Ale durnie i owszem…….

  529. Próbowałam obejrzeć film „Wojna polsko ruska…” ale nie zdzierżyłam.
    No nie mogę się przełamać i słuchać tego ordynarnego bełkotu.
    I nie obchodzi mnie, że autorka za książkę była noszona na rękach przez Pilcha i paru innych znawców. Ja wysiadam i nie chcę nawet popatrzeć za tym tramwajem.

  530. Kartka z podróży
    19 grudnia o godz. 22:01

    Aleś wazelinę wybrał se chopie !
    Cały czas ” szczułeś ” na Tuska – a tu nagle taka najjaśniejsza
    odmiana ! Przebłysk geniuszu !
    Brałeś coś ,? czy po prostu kalkulujesz ( co mi to da i jak dalece ? ).
    Takiej dwulicowości już dawno nie widziałem i nie słyszałem !
    Zajrzyj do archiwum bloga jak go opluwałeś, jeśli ci już tak
    skleroza doskwiera !

    Do tej pory Cię tolerowałem, nawet lubiłem w niektórych wypowiedziach, czasem broniłem przed napastliwością nieco
    narwanych.
    Ale teraz się odsłoniłeś dokumentalnie !
    „Tak sobie płynę , jak mi wiater fouka !” – twoją dewizą nazwać
    można.

    Co? proficiki z ewentualnej funkcji Tuska w Parlamencie Europejskim
    już liczysz ?
    ” A ja zawsze mówiłem że to geniusz polityczny ! ” za chwilę
    powiesz.
    Takich wazeliniarzy , to ja już w moim życiu spotkałem wielu.
    Z reguły skończyli tylko na wazelinie.
    Na szczęście !

    Pozdrowionka.

  531. No ślicznie próbujesz mnie ustawić, w nieistniejącym narożniku. Stoję na innym ringu, jeśli już, no ale dobrze, że chociaż mnie rozumiesz, jak zdaje Ci się…
    Ps.
    Kilku blogowiczów, tłumaczyło Ci już niejednokrotnie, gdzie jest sedno naszego przyjęcia euro. I NIE JEST TO, na pewno kunktatorska lękliwość Tuska. Nie wciągaj uparcie tej swojej flagi na dawno przewalony maszt. Przykro patrzeć na te próby.
    3msie

  532. Anca_Nela
    Też mnie ten film znudził

    Pozdrawiam

  533. ANCA_NELA
    19 grudnia o godz. 22:38

    Też przerwałem mój wgląd w ogląd tego ” filmu „.
    ANCA_NELA – po raz wtóry masz rację.
    Tym razem wielką rację !

    Pozdrowionka.

  534. Cynamon
    Powtarzam po raz kolejny. Nigdy Tuska nie atakowałem za politykę zagraniczną wobec Unii. Zarzucałem mu zawsze zachowawczość, lawiranctwo i kunktatorstwo w polityce wewnętrznej – w tym np lęk przed przyjęciem euro.
    Trafnie oceniałem jego pozycję w kraju. To, że się chce wycofać jest tego dowodem. Realistycznie ocenia swoją polityczną pozycję w kraju. I powtarzam – to dobrze dla Polski i dla Europy.

    Pozdrawiam

  535. Halen
    Wybacz, ale co do euro jestem innego zdania.
    Mam nadzieję, że przyszły premier zdecydowanie przyśpieszy przyjęcie współnej waluty.

    Pozdrawiam

  536. KzP
    Patrzę, patrzę … nic nie widzę. W każdym razie nie na obraz tego co nam tu ładujesz. Na mój rozum, logiczny inaczej niż Twój, po przekroczeniu granicy Odry Tuska nie reprezentowanie żadnej ze stron (skłóconych?) z wady staje się zaletą?

    Tusk nie jest przeciwko walucie euro. Czeka się (Belka, Rostowski, jego następca i wielu innych) na rozwikłanie spraw wewnątrz istniejącej strefy walutowej. Korzyści z euro się zmniejszyły w wyniku kryzysu, dla Polski, dla Danii i kilku innych krajów. Tusk mógłby przezwyciężyć podział, bo polskie koła rządzące nie są zasadniczo przeciw walucie, nie podkopują procesu naprawy, ale nie śpieszą się z wejściem. Pisałeś niedawno, że Tusk jest przeciw euro, a tu nagle Der Spiegel pisze, że jest neutralny. Czy ja muszę z bólem głowy kłaść się do łóżka?

    Chyba przestanę czytać KzP, aby uniknąć tych szaleństw.

  537. Kartko
    Ech, zawsze się wymigujesz, jak cię ktoś przyciska (no to opluwali cię w końcu, czy nie? bo nie odpowiedziałeś) i jeszcze się żalisz, że spotykają Cię złośliwostki. Ale sam się, bracie, podkładasz.
    Choćby z tym Tuskiem, kręcisz raz w tę, raz w inną strone. Niestety. Rację mają koledzy. Tyle że ja to ujmuję delikatniej.
    Poza tym chciałbyś ze wszystkimi żyć w zgodzie, co się chwali, ale i nikomu się, boże broń, nie narazić, więc kręcisz i wycinasz różne figury z tym odwracanym kotem.
    Taki mi się idiotyczna rymowanka przypomniała
    Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi
    Tata i mama chudzi i grubi.
    Pozdro

  538. Kzp ma nadzieję, że przyszły premier zdecydowanie przyśpieszy przyjęcie współnej waluty…

    Zatem trochę poczekamy na pojawienie się „przyszłego premiera”, bo na zdecydowane przyspieszenie wprowadzenia euro się nie zanosi. Kilka lat, jak dobrze pójdzie.

  539. Anca_Nela
    Film jest zdecydowanie do d…
    I nie tylko z powodu ordynarnego bełkotu, który przykrył całkowicie „Wojne rusko-polską” jako książkę.
    Masłowska czytana się jednak broni. Myślę o tej jej pierwszej książce. Bo im dalej, tym gorzej.
    Krzywdę jej zrobiła tak wczesna Nike, czyniąc gieniusię z utalentowanej maturzystki.
    Tak to widzę.

  540. J. Pokorny
    19 grudnia o godz. 22:07

    ” Ja też rozumiem …
    Ja rozumiem Kartkę, mogę godzinami interpretować jego wpisa, na tysiące sposobów. Kartka jest jak Pytia – uwielbiam Pytie w każdym przebraniu…”

    No to trafiłeś w sedno drogi @Jam Pokorny !!!
    Wg. Wikipedii:
    ” Pytia – kapłanka w świątyni Apolla w Delfach. Pełniła rolę Wyroczni, piła wodę z źródła Kassotis i wpadała w trans. Kapłani układali ze słów wyroczni odpowiedź.

    Według mitologii greckiej Zeus spłodził Achajosa z jedną z kapłanek.”

    O tym że łgała na każdym kroku, rozpisuje się szersza mitologia
    grecka .
    Łgała dla korzyści własnych, egoistycznych, podobnie jak @Kartka
    z podróży.

    Tak poderwane zaufanie do obojga, wymaga tylko miecza Apollina.
    Ja go nie udżwignę , ale może ktoś inny…

    Wolę słuchać Johna Scofielda and Pat Metheny z albumu ” I can see
    your House from here ” – to wycisza.

    Pozdrowionka.

  541. Nie jestem pewna, czy dobrze zlinkowałam, ale jeśli nie, to spróbuję inaczej…
    http://www.newsweek.pl/g/i.aspx/720/0/newsweek/635217051586447242.jpg

    Wzruszenie odbiera mi mowę i dech.

  542. Jest, jak miało być!
    Dobranoc.

  543. Pokorny
    Mnie się coś widzi, że euro dostanie przyspieszeni już w przyszłym roku. Niedoszacowanie złotego, trwać wiecznie nie może i tu może pojawić się pewien problem dla jednego z naszych wołów roboczych. Inne warunki konwergencji, będą też osiągalne w końcówce roku, szczególnie kryterium deficytu i inflacji. Mnie zaś podoba się kryterium stopy procentowej… To różnica max 2%…
    3

  544. Kartka z podróży
    19 grudnia o godz. 22:52

    … i znowu Twój ogon kręci psem !
    Zajrzyj sobie na własne posty w Archiwum Bloga .

    Do Twojej wielolicowej zachowawczości już tu wszyscy przywykli.
    Raz wata , innym razem beton.

    Nie można mieć ciastka i je jednocześnie zjeść !
    Pomyśl , to tylko przyjacielska rada.

    Pozdrowionka.

  545. Mag
    Ja się nie żalę na złośliwości, bo jestem pewien swego. Nie przywiązuję do nich wagi. Mam swoje poglądy i je konsekwentnie tu prezentuję.
    Oczywiście unikam chamówy, bo nie chcę robić z blogu szamba. Wybacz ale to, że się unika chamstwa nie oznacza, że jest się ugodowym.

    I nie kręcę kota ogonem. Jasno, wielokrotnie pisałem, że nie podoba mi się polityka wewnętrzna rządu Tuska natomiast nic nie zarzucałem jego polityce wobec Unii.
    Niech więc idzie tam gdzie się dobrze czuje. Kibicuję jego walce o posadę szefa Komisji Europejskiej.
    Przeciek Spiegla pozwala mi zupełnie inaczej oceniać tego polityka. W końcu zaczynam rozumieć jego ostatnie zachowania. Odnajduje w nim racjonalność i logikę.
    Potrzeba było tego przecieku.

    Pzdro

  546. Cynamon 29
    Proszę o przedstawienie moich komentarzy krytycznych wobec polityki zagranicznej Tuska wobec Unii Europejskiej.

    Pozdrawiam

  547. @J. Pokorny 19 grudnia o godz. 21:54 zproponował tłusto:
    Mniej rozmyślania o polityce w Nowym Roku

    Bądź Kolego staranniejszy – stać Cię na to.

    W Nowy Rok będzie w Ga-Pa drugi konkurs 62 Turnieju 4 skoczni, szum w głowach po zabawach syslestrowych naszych i naszych sąsiadów oraz po macoszemu ostatnimi laty traktowany przez TVP koncert Filharmoników Wiedeńskich. Polityki będzie mało.

    W nowym roku natomiast będzie polityki dużo, a na blogach e_Polityki będzie jej jeszcze więcej niż w2013-m. Komentarze polityczne wyprą tu wiele utarczek osobowych między tutejszymi komntatorami. Łatwo nie będzie, bo wyglada na to, że zamęt w głowach Polaków narasta.

    Względnie dobra gospodarcza pozycji Polski zciągnie wiele Ukrainek i wielu Ukrainców i wróci wspomnienie łun w Bieszczadach oraz będzie wiecej burd wywołanych przez narodowców.

    Tuż za Horyńcem zaczynają się dzikie pola pokołchoźnianych ugorów. PSL będzie mniej naciskał na obsadzanie swoimi stołków, bo ktoś Ukrainę musi wyżywić i napoić, a szara strefa wiejska chętnie to będzie to robiła.

    Oczekujesz pokoju, szykuj sie do wojny.

    Pesymista to ktoś długo wspólżyjący / pracujący z optymistą.

    Życzę chojnego Mikołają i serdecznych dni mimo, że Boże Narodzenie nie zapowiada się biało.

    Oto próbka śpiewanek okolicznościowych:

    http://www.youtube.com/watch?v=IlLTSlXOTaQ&feature=related

  548. ANCA_NELA
    19 grudnia o godz. 23:23

    Mi też. Czy zauważyłaś, Ancanelu, ten inkwizytorski uśmiech na twarzy vice Gui’a? Nech ktoś spróbuje zanegować różnicę pomiędzy Bernardem Gui’em, a Feliksem Edmundowiczem Dzierżyńskim. Toż oni wszyscy Torquemady.

  549. Przyłączam się do coraz głośniejszego chórku kochających @staruszka (nawet inaczej). A do śpiewek okolicznościowych dołączam jeszcze jedną:
    http://www.youtube.com/watch?v=4YDxwBAvaSM

  550. Przed gorączkowymi przygotowaniami do euro-wyborów, obecny establishment musi prewencyjnie zaatakować Palikota. Ryzyko przewidywanej, bolesnej porażki z jego partią trwoży i mobilizuje prawicowe media do ofensywy. Jest to cena, jaką Tusk płaci Kościołowi, za ewentualne poparcie. Sama obrona krzyża, straszenie więzieniem kobiet dokonujących aborcji oraz walka z genderową pedagogiką nie wystarcza jako danina składana biskupom. Potrzebny jest jeszcze mord rytualny na liderach polskich, socjalnych liberałów
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/681631,ataki-na-twoj-ruch-palikota-hartmana-i-prokop-paczkowskiej-czy-twoj-ruch-rosnie-w-sile.html
    ==================

    Być może…….
    Jeden z sensowniejszych tropów.

  551. Osiem lat nawalanki z pis-owcami zaowocowały tym, że wyborcom PO trudno jest pojąć iż mozna źle ocenianemu premierowi życzyć powodzenia w karierze międzynarodowej. To było jak widać intelektualnie obciążające doświadczenie. Kolejny dowód, że pis szkodzi nawet jego antagonistom. Ale mam nadzieję, że to uleczalne jest.

    Pozdrawiam

  552. Kartka z podróży
    19 grudnia o godz. 23:37

    No chyba se jaja robisz !
    Ja Tobie stawiam zarzuty , a Ty mnie nakłaniasz do szukania
    dowodów na Twoją obronę !
    W sądzie to funkcjonuje następująco:

    Prokurator : stawiam Pani/Panu zarzut A, B i C
    Na co obrońca: przedstawimy dowody na obronę oskarżonego
    w najbliższym czasie.

    Ende i finito !

    Ja Ci stawiam wielokrotny zarzut , a Ty się broń !

    Taka jest zasada.
    Jak ja zagłębię się w Archiwum Bloga ( a to potrwać może ), to
    nie wiem jak się z tego wytłumaczysz .

    Czego szczerze mówiąc ze względu na moje lenistwo, czynić bym
    nie wolał .
    Ja to nie obsesjonista ET z Berliner Ensemble .

    Pozdrowionka.
    PS. jak zapewne zauważyłeś – jeśli popełniam błąd tu na blogu,
    to ze skruchą to przyznaję, przepraszając jednocześnie.
    Może warto wziąć przykład, a nie brnąć w zaparte.

  553. Wiesiek 59
    Kluczowe zdanie dla dynamiki zdarzeń politycznych: „… rzeczywiste sondaże, przeprowadzane zgodnie z metodologiczną ostrożnością do wiadomości tylko tych nielicznych, ale najważniejszych polityków….”

    Pzdro

  554. Cynamon 29
    Chyba sobie żarty robisz.
    Wiem co piszę. Niejednokrotnie podkreślałem, że podoba mi się polityka zagraniczna Tuska wobec Unii. Pisałem to jasno. Budziło to zresztą ozywione dyskusje i zdziwienie. Kilka dni temu przypomniała to zresztą Therese Kosowski.
    Ja nic nie muszę udowadniać.
    Natomiast jeśli Ty podejmujesz polemikę to ją uzasadnij.

    Pozdrawiam

  555. Daruj Kartko, ale muszę się jeszcze raz zżemnąć, na dobranoc. Podoba Ci się polityka Tuska jaką prowadzi w stosunku do wspólnoty i kurs pro niemiecki, ale jak będzie podobała Ci się jego polityka z wyżyn EU, skoro jedynym kryterium jakim szermujesz, jest: dobrze się tam czuje?
    3

  556. J. Pokorny
    19 grudnia o godz. 23:11

    Słucham (na słuchawkach Philipsa quatro oczywiście )
    album ” Simply Red ” Men and Women. Oczywiście z niezastąpionnym
    Mickiem Hucnallem.
    Nie wiem czy czynię dobrze ze względu na Twoje Cardinals !
    Ale jak jam tak daleko i w dodatku na słuchawkach, to im nic
    złego stać się nie może !
    No chyba że przylezie ” kot faszysta ” od sąsiadów i na dokładkę
    drużyna narodowa Burkina Fasso.

    To wtedy byłoby to karygodne.

    Pozdrowionka.

  557. cynamon 29 (21:00)

    „Prawidłowa fraza brzmi: ‚Nieważne kto z kim śpi, ważnym jest żeby się wyspać’ ”

    Tez nie tak. Prawidłowo powinno być: nieważne kto z kim śpi, ważne żeby kazania podczas Pasterki chrapaniem nie przerywać.

    NajwyższyCzas na te okoliczność zacząć sie rychtować. Czy żubrówka już się w zamrażalniku mrozi?

  558. to, że teatr „a” w l. dopiero teraz sie zawalił, to chyba kolejny cud:
    właściwie powinno sie to zdarzyć już ponad ćwierć wieku temu…

  559. @przyprawa pozamorska:
    plonk!

  560. @kartka:
    tusk robi takie piruety i szpagaty, ze w „bolszoj” zazdroszcza…
    wejscie do sfery euro przyspieszy proces „lumpenproletariatyzacji” polskiego spoleczenstwa, w ostatecznosci, obawiam sie, wygra na tym oligarchia i jarkacz…przypomne, że n.p. to republka weimarska zaczela budowac autostrady, ale jezdzil po nich potem kto inny…

  561. halen
    Niedoszacowanie złotego?
    To znaczy zamiast 4,2 PLN = 1 EUR, winno być 3,2 PLN? – jak bodaj w lecie 2008.
    Siła waluty nie ma związku z relacjami lokalnych cen towarów podstawowej konsumpcji – żywność w Polsce jest tańsza niż w całej EU. O stopie wymiany w największym stopniu decuyduje bilans płatniczy. Ostatnie wzmocnie PLN, raptem ledwo 3 procent, jest efektem dobrego wyniku eksportu.
    Dlaczego w RPP nikt nie mówi o dalszym obniżaniu stopy NBP z wysokiego jak na obecne czasy poziomu 2,5%? W obawie o osłabienie PLN i gwałtowny nawrót inflacji.

    I dobrze, niech na wejściu kurs złotego będzie najgorszy, 5 zlł za euro, bodaj największym zwolennikiem słabego złotego jest Kołodko. Ale warunki do spełnienia (ERM-2) się liczą jedynie, poczynając od LTIR. Te Polska ma o 2,5 pkt wyższe niż bazowa strefa euro, która jest punktem odniesienia. A ma być mniej niż 2 pkt, jak piszesz.

    Pozostaje pytanie, czy nam na wspólnej walucie i usztywnieniu naszych terms of trade tak bardzo zależy. Czy korzyści, które nieco się skurczyły, przeważają? Kartka z P. nie uznaje strony ekonomicznej tego narodowego wyboru. Dla niego liczy się tylko idealizm unijnego federalizmu. Czy brak euro w Polsce przeszkadza mu w zdzieraniu butów na europejskich ścieżkach? Tymczasem rzecz jest o przyszłym losie polskiej gospodarki, bardzo praktycznej kwestii.

  562. http://www.almoc.pl/img.php?id=1084

    Dzisiaj jest piatek,wielki piatek.

  563. staruszek (19 bm. 23:39)
    Mnie KzP przypomina prawo małych liczb. Bo z prawem wielkich liczb kojarzy mi się spostrzezenie, iż jak się posadzi odpowiednio dużą liczbę szympansic przed klawiaturami na odpowiednio długi czas to w końcu któraś z nich napisze „Pana Tadeusza”.

    KzP pisze androny, ostatni jak spostrzegłem podrzucił nam o 23:52. Ale jest tego niewiele … jego pisaniny.

    Mnie stać na więcej? A za ile? I w ogóle – po co?

    halen, właśnie staruszek – niezły ekonomiczny analityk nota bene, rozumiem go … bez jaj – przypomniał mi, co jeszcze miałem Ci napisać. Polska gospodarka jest straszliwie nierówna, krańcowo – kartofle ze słoniną i grafen. Dlatego musi znajdować specyficzne środki zaradcze. Łagodzące te skrajności. Jednym z nich jest taniocha towarów niższej potrzeby.

  564. Ted
    20 grudnia o godz. 1:50
    jedno wiem: jak siedzisz w pierdlu, to ci wszystko jedno, kto paczki wysyla,
    bo bez nich…

  565. cynamon (0:22)
    Jam session, zdaje mi się, zarządzasz sobie moim kosztem.
    Cóż, na to mnie stać jeszcze. Muszę tylko zebrać aparatureę do kupy ..

  566. Orteq (0:59)
    Kapitan B. (st.woj. UW) ujmował rzecz skrótowo – „jest różnica między przespać się a wyspać”.

  567. @ J. Pokorny
    20 grudnia o godz. 2:05

    Mój kumpel mówił: Jestem tak zmęczony, że bym się przespał z byle kim.

  568. Dzień dobry

    Anca_Nela

    Dzięki za dobre wieści o S3. Lepszy kawałek niż nic.
    Na marginesie – kampania wyborcza się zaczęła.

    Pozdrawiam

  569. W polskich mediach konsternacja po wczorajszym przecieku Spiegla.
    Piszą, że to sondowanie Donalda Tuska przez Merkell i że on w czerwcu uciął ten temat mówiąc iż do 2015 roku poswięci się sprawom polskim. Tym niemniej sprawa definitywnie rozstrzygnie się jesienią przyszłego roku. Czyli do 2015. A jasna, publicznie złożona deklaracja musi paść do marca.
    Będzie ciekawie

    Pozdrawiam

  570. Pisałem na tym blogu o pisowni języków mających alfabet oparty na głoskach: stare urządzenia telegraficzne stosowały zwykle jedn rodzaj liter: pismo małoliterowe zwane minuskułą, oraz pismo majuskułowe.

    Wobec pracy torów sygnałowych telegrafii na granicy fizycznej przepustowości stosowano około 26 postaci liter polskiego albetu zamiast dziś swobodnie dostępnych około 60 (wraz z QqVvXx jest znaków literowych w polskim alfabecie 58).

    Wyraz Minuskuł pisany z inicjalnym majuskułowym M jest nazwą własną oboczną dla nazwy Kodeks minuskułowy.

    Co przedklada Paniom i Panom @staruszek tuż przed Nowym Rokiem.

  571. Kartka z podróży – 8:35
    Kampania się zakończy a szos pozostanie.
    Nie będzie to wprawdzie schetynówka, ale za parę lat… kto wie?
    Ludzka pamięć jest zawodna, ludzie lubią upraszczać, więc może jednak życie sprowadzi kiedyś te wstęgi szos do wspólnego mianownika?

  572. Telewizor wyłączyłam, radio wyłączyłam – nie mam zdrowia do tych durnowatych Mikołajów i dobiegających z każdego kąta dzwoneczków!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  573. Piszac – fado jest boskie, co mialo byc dowodem egoteizmu jego wielbicieli i protektorow myslalem raczej o ich dziobaniu a nie o czym innym chyba ,ze dziobanie (sic ) moze wygladac na k. i. Wyglada na to , ze sam nie rozumiem co pisze .
    Blogownictwo w En Passant czyli (to) „zespół anankastyczny,”

  574. Pisałem na tym blogu o pisowni języków mających alfabet oparty na głoskach

    @staruszek
    Sz. Kolego wikipedysto!
    Wczoraj radziłem: uczyć się myśleć, uczyć się porządkować myśli i uczyć się je wyrażać w sposób logiczny. Powyższe zdanie jest nieprawdziwe.
    Alfabet nie opiera się na głoskach. Alfabet składa się z liter, pismo współczesne podpiera się znakami (literami), natomiast mowa opiera się na sposobie ich wymowy (oczywiście – głosem), stąd głoski. Mowa to głoski, alfabet to litery. Czasami dobrze wrócić od abecadła…

  575. Światowa sensacja. Putin ułaskawił złodzieja i giga oszusta. Radość Sikorskiego i innych polskich złodziei. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wladimir-putin-podpisal-dekret-o-ulaskawieniu-michaila-chodorkowskiego/s6pbc

  576. Dobrze wytrenowana małpa może się oprzeć naogoni e.
    A replikacja Pan Tadeusza zależy od użycia pewnika wyboru.

  577. Lewy
    20 grudnia o godz. 9:40 zapomnial dodac, ze zlodziej zlodzieja……….

    Saldo mortale

  578. Rowiazanie zagadki i info dla Cynamona….
    chodzilo oczywiscie o koncert Wolfa Biermanna.
    Saldo mortale
    PS
    Z AM nie jest mi jednak po drodze, chociaz jestesmy czesto „po sasiedzku”.

  579. kadett
    20 grudnia o godz. 9:35 apomnial o fonemach…….
    Saldo mortale

  580. @ET
    a dlaczego ET zapomniał o spirantach, sonantach, afrykatach, dyftongach, itp..? Ładnie to tak..? 😉

  581. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Evil empire … (?)
    http://en.wikipedia.org/wiki/Evil_empire

    ” … Pod pretekstem ochrony danych osobowych Rosja nie przekaże Polsce 35 brakujących tomów śledztwa katyńskiego. Chce za to nowych upamiętnień czerwonoarmistów.
    – Wszystkie dokumenty, które miały ujawnić prawdę, zostały odtajnione. Pozostały jeszcze dokumenty, które podpadają pod ustawę działającą w wielu krajach. To jest ustawa o ochronie danych osobowych – oświadczył wczoraj szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow po zakończeniu w Warszawie obrad Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej. Chodzi o 35 tomów akt rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej prowadzonego w latach 1990-2004, które nie zostały odtajnione.
    Władze rosyjskie nie przekazały ich nawet na żądanie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, co ten uznał 21 października za złamanie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rosja powoływała się już m.in. na ochronę tajemnicy wojskowej, wywiadu i kontrwywiadu oraz strategicznych interesów państwa. Argument ochrony danych osobowych także już padał.
    – Powstaje pytanie, czyje dane miałyby być chronione. Ofiar czy sprawców? ” …

    http://rt.com/news/poverty-eurostat-italy-eu-911/

  582. Skoro styl @staruszka tak się podoba, to i ja pojadę staruszkiem.

    Tupolew 154M leżący pod Smoleńskiem w błocie ściął albo nie ściął brzozy. Albo brzoza Tupolewa ścięła. I półbeczkę nim wywinęła. Zaraz potem jak piloci podchodzili albo odchodzili umiejąc zmierzyć wysokość albo nie umiejąc bo im głowę w kokpicie zawracano albo i nie wywierając prezydencko-generalską presję. Tym gorszą, że odgrzewaną gruzińską pamięcią. Albo nie wywierając niczego.
    Po wszystkim słyszano dobijające strzały, Tusk wyścignął na szosie autobus a potem się śmiał. Tupolewa umyto i pomalowano ale przedtem młotami rozbito i piłami pocięto. Aha, no i jeszcze trotyl, sztuczna mgła, magnes, hel i bógwico.

    Przepraszam, wiem, tego nikt nie zniesie. Ale było mi to koniecznie potrzebne dla podkreślenia następującego punktu. A mianowicie prawie każdy z P.T. czytelników inaczej nazywanych obywatelami umęczonej ojczyzny w przynajmniej jakimś fragmencie tej smutnej sagi czuł się kompetenty do wydawania osądów i do dyskutowania w kółko macieju.

    Teraz przekaziory – w identyczny co w smoleńskim przypadku sposób – podrzuciły temacik „polskiego grafenu”. I dawaj po wszelkich forach w we wszelkich studiach (ja miałem nieszczęście słuchać bajdurzenia w jakimś radio) dyskutuje się szeroko polski wynalazek i zyski z niego. Rozsądza kto jest ojcem, kto matką, kto pomagał, kto udawał, kto się podpina a kto się wypina. Obywatelstwo nie w ciemię bite, tak samo jak w przypadku Tu-154(koniecznie!)M popisuje się dzwoniącym jeszcze w głowie echem jakżebyniekochanypanieaniemówiłem polskiego niebieskiego lasera czy jeszczebardziejpolskich światłowodów najwyższej generacji oczywiście.

    Jak kto nie wierzy w najszczerszą polskość niebieskiego lasera, światłowodów i grafenu to ćwok i pisowiec albo jeszcze gorsza swołocz. Jego szklanka pusta albo wogóle szklanki ni ma. Ni ma szklanki i już. A polska rakieta wyniosła polski łazik na Marsa, łazik co on tam na tym (polskim? czy już moża tak pisać?) Marsie polskim spektrometrem polskie życie a przynajmniej polską wodę (wódę?) znalazł.

    Komuś chce się wygóglować METODĘ otrzymywania, na jaką ITME (a nie żaden Instytut Techniczny Układów Elektronicznych) otrzymało patenty? Rodzaj podłoża?
    Ktoś wie, jaką metodą jest otrzymywany ten „sprzedawany już-już polski grafen” co to go specjalnie do tego sprzedawania powołana spółka nie sprzedała nai płatka, bo ma zamiar dopiero od przyszłego roku zacząć?
    Dlaczego pytanie jest zasadne?
    Ano dlatego, że jak ktoś wie – co bardzo łatwo zoabczyć odwiedzając, choćby wirtualnie – ITME, jakiej produkcji są maszyny, które tam stoją i służą do podobnych procesów to zacznie się powolutku uśmiechać.
    W sieci jest też tekst zamówienia z ITME na najnowszą maszynkę, też z tej samej niemieckiej firmy, z której wszystkie inne, w poprzednich latach przyszły.
    W sieci jest od groma artykułów, opisujących najnowsze i najbardziej obiecujące metody przemysłowego otrzymywania grafenu.
    I dziwnym trafem formularz przetargowy z ITME był właśnie dokładnie na ten właśnie proces.
    Mający mało wspólnego z polskimi patentami.
    Używający zupełnie innych podłoży.

    W sumie. W końcu. Ja się bardzo cieszę, że polska firma czy instytut sprzeda komuś w 2014 pierwsze kawałki zrobionego na niemieckiej maszynie i używając niemieckiego procesu grafenu. Na podłożu z miedzi. Osadzonego metodą CVD. W sam raz tak, jak to Koreańczycy od kilku lat robią, bo w końcu sobie to opatentowali. Czego mają nie robić, co nie?

    Ale być może się mylę. Być może sprzedawanym będzie właśnie ten najbardziej polski z polskich wynalazków, czyli epitaksjalny grafen na podłożu z węgliku krzemu. Otrzymywany metodą sublimacji krzemu z podłoża. Jak to dobrze, że gazety, telewizje i radio w polskiej Polsce jasno tłumaczą techniczne szczegóły. Każdy może sobie dywagować np o epitaksjalym prcesie CVD na metalach i nie widzieć żadnych paradoksów.

    Ruskie zwłoki zbezcześcili, bo gdyby nie zbezcześcili to by do wypadku wcale nie doszło. Na identycznym poziomie i dla identycznej publiczności podaliśmy informację o polskim grafenie.

    Jajecznicę robimy z dwóch jajek, soli, patelni, masła lub oleju, szynki mozna dodać. Szczypiorku. Niektórzy jajka z mlekiem mieszają.
    Każdy robił, każdy wie.

    To dlaczego o polskim grafenie nie pogdać? Jak gazety napisały…

  583. @staruszkowi
    w prezencie pod choinkę oraz do policzenia ilości liter w alfabecie polskim.
    A teraz po staruszkowemu: dla ułatwienia dodam tylko, że jest to liczba rzeczywista ze zbioru R wyznaczonego z zastosowaniem cięcia Dedinkina, parzysta, wymierna, będąca wynikiem potęgowania, w którym podstawą jest druga w kolejności liczba całkowita na osi współrzędnych ‚x’ od miejsca przecięcia z osią ‚y’, a wykładnikiem kolejna następna liczba parzysta.

    a ą b c ć d e ę f g h i j k l ł m n ń o ó p r s ś t u w y z ź ż

    c.d. po staruszkowemu
    Nie jestem awangardzistą w stylu Nostradamusa, ani potomkiem faraona Merire Pepi I i nie mam powodów, by być wniebowziętym na podobieństwo Lecha I Smoleńskiego.

    Gdy już wróci i okrzepnie IV RP” (” – oznacza bis), to z powodu braku zapałek do podpalania stosów, rzutcy Chińczycy z prowincji Szaanxi wzbogacą się na eksporcie niepalnych podpalaczy do portu LPG w Świnoujściu.

  584. Prezent pod choinkę
    dla J E Jarosława Kaczyńskiego.
    Jako ze nie raczysz Szanowny Panie brać udziału w stanowieniu prawa
    ani też dbać o bezpieczeństwo Kraju nad Wisłą czy tez tfu tfu standardu życia tubylców – chcemy, dla umożliwienia CI zapoznania
    z miejscowymi problemami ofiarować CI ELEMENTARZ – FALSKIEGO.
    Korzystając z niego można dowiedzieć się czegokolwiek o Polsce i Polakach.
    Życzymy uważnej lektury.
    Nie będzie wówczas potrzeby by czepiać się Ławrowa lub wysyłać swych przydupasów z protestami do Sejmu R P.
    ukłony

  585. Prezent pod choinkę dla niedoinformowanego zezowatego, by więcej głupstw nie wypisywał i mógł się dowiedzieć dlaczego to opozycja (w tym PiS) nie miała szans na współuczestnictwo w stanowieniu prawa w Polsce.

    Wesołego jajeczka, zezowaty!