Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta
Marian Banaś

19.02.2020
środa

Skoczyli sobie do gardeł

19 lutego 2020, środa,

Z pozoru – ale tylko z pozoru – to, co się wydarzyło w środę 19 lutego, wygląda tak, jak gdyby Joanna Lichocka była królową Polski. Jeden ruch palcem i drapieżniki skoczyły sobie do gardeł.

Trzeba jednak być pierwszą naiwną, żeby nie widzieć, że wszystko tu jest powiązane. Jeden cel: odwrócić uwagę opinii od skandalicznego zachowania posłanki PiS Joanny Lichockiej. Jej chamski gest rozszedł się w milionach wyświetleń w kraju i za granicą, walnie przyczyniając się do wzrostu prestiżu Polski. Oprócz tego każdy ma swoje interesy do załatwienia.

Najazd CBA na mieszkania Mariana Banasia i jego rodziny, rewizja z kłopotami w gabinecie prezesa NIK i w innych pomieszczeniach służbowych, zgarnięcie Jakuba Banasia, syna prezesa, przeszukania w mieszkaniach rodziny, list protestacyjny prezesa do marszałek Sejmu itd., a to jeszcze nie koniec.

Zaczyna się nagła i niespodziewana kontrola NIK w Prokuraturze Krajowej! Widać, że główni aktorzy zwarli się ze sobą w morderczym uścisku, a i to jeszcze nie koniec, bo mamy zmianę na stanowisku szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w samym środku przeprawy z Banasiem.

To są wydarzenia niewiarygodne, trzeba mieć dogłębną wiedzę, tkwić głęboko w środowisku służb oraz znać ich powiązania z politykami, żeby rozszyfrować ich grę. Powołanie Banasia na stanowisko najpierw wiceministra, a potem ministra finansów mimo zastrzeżeń opozycji to był początek tej afery. Zastrzeżenia zbagatelizowano, ponieważ pochodziły od opozycji, w Polsce nie ma za grosz zaufania w to, co mówi strona przeciwna. Podobnie było, kiedy nasz kryształowy Banaś został szefem NIK – jednym z najbardziej zaufanych i nienaruszalnych polityków obozu władzy. Lekceważono (prezes, Mateusz Morawiecki i inni) wszelkie sygnały, aż do czasu, kiedy ta wstrętna „amerykańska” TVN ujawniła tajemnicze powiązania wokół kamienicy w Krakowie, która służyła szemranym właścicielom jako hotel na godziny.

Gdy w wyniku odkrycia TVN padł cień na Banasia, okazało się, że jego oświadczenie majątkowe budzi poważne wątpliwości, ale prezesa NIK chroni immunitet i to jeszcze na kilka lat. Próbowano po dobroci (Morawiecki: ludzie nie są czarno-biali, wiele MB zawdzięczamy) i po złości („mamy plan B”). Pozostał pat, do którego można się było przyzwyczaić. Aż tu nagle posłanka Lichocka, która miała zostać twarzą kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, pokazała swój wstrętny paluszek, pomnożony przez ok. 100 mln odsłon. Z dnia na dzień pożar się rozprzestrzeniał.

Suweren, czyli elektorat, może mało rozumieć krytykę płynącą z ust Kidawy-Błońskiej, Kosiniaka czy Biedronia, ale co to jest fak, co oznacza środkowy palec w całej swej bezczelności w sali plenarnej Sejmu – to „prosty lud” rozumie i nie każdemu musi się podobać. To wygląda katastrofalnie. Na ratunek trzeba było poświęcić kryształowego Banasia i jego NIK, używając do tego CBA i prokuratury Ziobry, bez zgody którego nie byłaby możliwa rewizja w NIK i w mieszkaniach prezesa.

Co ma do tego zmiana na stanowisku szefa CBA w takim momencie – to się okaże. Może ktoś nie chciał się na coś zgodzić? Może ktoś urwał się spod kontroli?

Tak czy owak wizerunek Polski jako państwa prawa jest jeszcze mocniej pokiereszowany, wszystko to przypomina raczej Paragwaj niż dumny kraj o tysiącletniej tradycji. Kampania prezydenta zaczyna się w fatalnym dla obozu władzy momencie. Tak się dzieje, kiedy służby są pozbawione wszelkiej demokratycznej kontroli.

Zwycięstwo, które wydawało się przesądzone, zaczyna być wątpliwie.

Zaproszenie
Prof. Monika Płatek (karnistka, działaczka społeczna, UW) oraz prof. Marek Grela (ekonomista, dyplomata) będą naszymi gośćmi w TOK FM, niedziela 23 lutego, godz. 10:05!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 584

Dodaj komentarz »
  1. Adam Bielan pytany czy Andrzej Duda podpisze ustawę przekazującą 2 mld zł na telewizję państwową odpowiedział, jako rzecznik sztabu wyborczego, że to nie należy do kandydata na prezydenta.
    Zatem prezydent podpisze, a kandydat będzie nastawiony krytycznie do tej decyzji

  2. Is42, no i widzisz” – widzisz? Jak chcesz to potrafisz!

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. A wszystko to w Dniu Nauki Polskiej . Czego i czysmy sie czegokolwiek nauczyli nowego ?
    Nalezy miec tylko nadzieje ze data 19.02 na DNP zostala wybrana przypadkowo a onkologia – nauka jako czesc medycyny , pozostanie nia dalej.
    2mld na nauke o nowotworach i metodach ich leczenia ciagle sa niczyje ale bm juz jutro ..

  5. Następna odsłona:
    Dlatego od końca stycznia we wszystkich kopalniach i zakładach PGG trwa pogotowie strajkowe. W miniony poniedziałek przeprowadzono strajk ostrzegawczy. Później górnicy ruszyli na biura poselskie polityków PiS. Przed biurem premiera Mateusza Morawieckiego, który ostatnio startował do Sejmu z Katowic, rozsypano węgiel. Dostało się też odpowiedzialnemu za górnictwo wiceministrowi aktywów państwowych Adamowi Gawędzie. Do jego biura w Wodzisławiu Śląskim górnicy weszli i rozsypali kilka worków węgla.

  6. Znalezione przypadkowo i nie na temat ( ni w pięc ni w ponieważ )

    „Chwilę później trasę prezesa pokonuje obywatel. Składa wieniec z napisem:
    „Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród polski. Stop kreowaniu fałszywych bohaterów”.”

  7. Drapieżniki skoczyły sobie do gardeł nie pierwszy raz. W 2007 r. ganiali po Mariocie Janusza Kaczmarka, Kornatowskiego i Netzla. I co z tego z tego wyszło? Wielkie g…o, które przypieczętowało klęskę rządu PiS. Mam nadzieję, że teraz też tak się stanie.

  8. Skoczyli…jak katolik z katolikiem…do ogryzania kości…Tak sobie myślę prywatnie, co chrzest czyni z ludżmi albo nie jest ochroną…Słowianie są ulepieni z innej gliny…

  9. Szefową kampanii wyborczej Andrzeja Dudy została szachistka, dziś znany adwokat Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

    Kiedy Bartosz Arlukowicz, szef sztabu M. Kidawy-Błońskiej, startował w ludycznym tefałenowskim Big Brotherze (reality show Agent), 🙂 Jolanta Turczynowicz-Kieryłło była czołową polską juniorką w szachach.

    A wiec szachy v. ludyczny Arłukowicz. Kto wygra?

  10. SŁOWIANIN STANISŁAW
    19 lutego o godz. 23:07
    Zlituj nsie , to nie sa katolicy – to ludzie kompletnie bezideowi

  11. ls42
    19 lutego o godz. 22:25
    świetne , tylko rozpropagować

  12. jobrave
    19 lutego o godz. 22:22
    Jedna z takich chciała mag pobić , pewnie czytałeś jej post

  13. Mauro Rossi

    „A wiec szachy v. ludyczny Arłukowicz”

    Mauro, skąd to poczucie elitaryzm u ciebie?

    Czyżby z ludem coś nie szło?

  14. Furorę w mediach społecznościowych robi zdanie odrębne do uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN z 23 stycznia 2020 r. – zgłoszone przez sędziego Krzysztofa Staryka.

    Warto przeczytać. Dla zachety wybrałem poniższy fragment, który pozwala prognozować przyszłą linię orzeczniczą SN

    „Wyroki wydawane przez młodych sędziów, zaaprobowanych i wybranych przez nową KRS, nie mogą być uznane za wywołujące wątpliwości odnośnie wydania ich przez stronniczy sąd – tylko dlatego, że sędziowie przeszli z sukcesem proces powołania lub procedurę awansową przed nową KRS. W ustnym uzasadnieniu uchwały przywołano analogię, iż chore drzewo może urodzić także zdrowe owoce (w domyśle – większość to chore owoce). Jest to całkowicie zła paralela, gdyż charakter, wiedza prawnicza, doświadczenie życiowe młodych sędziów nie zostało w żaden sposób wytworzone ani ukształtowane przez nową KRS. Nie można też przyjąć, że krótkotrwały kontakt z nową KRS był zaraźliwy jak koronawirus z Wuhan. A może „Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka (Albert Camus – Dżuma)”.
    Dyskusja, czy zetknięcie idei (boskości, sprawiedliwości) z niegodną osobą determinuje zawsze negatywne skutki, toczyła się już w Europie. Zwłaszcza w XII i XIII wieku – w okresie walk religijnych – zastanawiano się, czy ważna jest posługa sakramentalna sprawowana przez kapłana niegodnego (co budziło oburzenie otoczenia). Powstał między innymi ruch donatystów, którzy sprzeciwiali się ponownemu włączaniu do Kościoła apostatów, którzy zaparli się wiary chrześcijańskiej w wyniku gróźb ze strony władz cesarstwa. Wydawało się donatystom, że ich nauka o nieważności sakramentów udzielanych przez kapłanów niegodnych przyczyni się do wzrostu gorliwości w kościele. W rzeczywistości, sprowadziła do kościoła wiele niepokoju i istotnie go osłabiła. Ostatecznie zwyciężył pogląd przeciwny. Augustyn z Hippony głosił, że kościół jest wspólnotą składającą się również z grzeszników oraz że ważność sakramentów nie zależy od moralności (dyspozycji) tego, kto nimi administruje, lecz od świętości kościoła. Przyjęto formułę ex opere operato („na podstawie dokonanej czynności”) oznaczającą, iż sakrament jest skuteczny poprzez sam fakt jego udzielenia, niezależnie od pobożności udzielającego oraz przyjmującego sakrament. Również święty Tomasz z Akwinu zapisał, że „sakrament urzeczywistnia się nie przez sprawiedliwość człowieka, który go udziela lub przyjmuje, lecz przez moc Bożą” . Ponieważ historia magistra vitae est, więc aby nie wywoływać osłabiających sądownictwo wątpliwości, słuszniej było przyjąć, że zaakceptowanie kandydata na sędziego przez nową KRS nie mogło i nie może powodować nieważności postępowania w procesie cywilnym lub podobnych skutków w procesie karnym. Również cechy charakteru i umysłu młodego sędziego nie mogą – co do zasady -wywoływać wątpliwości, mogących wymagać interwencji nadrzędnego sądu.”

    http://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Wydarzenia.aspx?ItemSID=608-0dc69815-3ade-42fa-bbb8-549c3c6969c5&ListName=Wydarzenia

  15. Is42 postawiła trafną diagnozę. W trakcie kampanii wyborczej Duda już doznał albo wkrótce dozna rozdwojenia jazni.

  16. Mauro 23:19
    Pani szachistka dwukrotnie startowała w wyborach, dwukrotnie przegrała. Jako adwokat Glapinskiego przegrała w sądzie próbę zablokowania mediów w sprawie KNF, co nie przeszkodziło jej przyjąć za te nieudolne pozwy ponad dwadzieścia tysięcy złotych. Oby jej tradycja porażek politycznych była podtrzymana.

  17. CyrkPIS.

    To co oglądamy dzisiaj od rana będą opisywać podręczniki historii jako kolejny paroksyzm autorytarnej władzy, która zaczyna pożerać siebie nawzajem. Nie jest to nic nowego. Rewolucja zawsze pożera własne dzieci. NiK kontroluje prokuraturę, prokuratura przeszukuje NIK. CBA zatrzymuje swojego agenta, który ujawnia brudne metody kierownictwa CBA. Tego typu działania znaliśmy dotychczas z filmów gangsterskich, a opis ataków i kontrataków to cecha charakterystyczna wojen gangsterskich.
    Nasz pech polega na tym, że ludzie ci obecnie rządzą Polską i reprezentują nas na zewnątrz. Konsekwencje tego będziemy odczuwać przez pokolenie.

    Trzeba jasno postawić nowy cel wyborów prezydenckich. Chodzi nie tylko o wyrzucenie z pałacu prezydenckiego największego szkodnika w historii polskiej demokracji jakim bez wątpienia jest Andrzej Duda. Chodzi o to, aby nowy prezydent jak najszybciej doprowadził (lub doprowadziła :)) do przyspieszonych wyborów parlamentarnych i odsunięcia tej skompromitowanej grupy rządzącej z naruszeniem Konstytucji, z naruszeniem ustaw, z naruszeniem zasad demokracji, zasad cywilizacji europejskiej, zasad etyki i zasad zwykłej przyzwoitości.

    R Giertych

  18. Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, w programie „Gość Wiadomości”.

    Szachowy ruch, może nawet en passant. Niestety jako adwokat prezesa Glapy nie obroniła go przed prasowymi (GW) zarzutami o zaangażowanie w aferę KNF/Chrzanowski. Notabene, prokuratura Ziobry nie badała afery.

    A jesteśmy w 2. tygodniu kampanii prezydenckiej i PiS atakuje ogólnikami i gołosłowiem. Kandydat Duda apeluje o „kulturalną kampanię”, co jest ogólnikowe. M.in. o palcu Lichockiej, tzw. sytuacji w polskim sejmie. Czy gest Lichockiej jest częścią kampanii prezydenckiej?

    Bo w Pucku to było co innego. To była kampania. Kulturalne hasła były, w każdym wymiarze bardziej kulturalne niż niektóre przemówienia obecnego prezydenta. Jak wiadomo chyba, prezydentowi mniej wolno, tzn. powinien wypowiadać się kulturalnie. Zaś protestujący wyborcy mogą nieco więcej, to znaczy ich nie obowiązują te same standardy, które obowiązują głowę państwa polskiego, reprezentowaną przez niekulturalnego Dudę. Który ogólnikowe apele rzuca o to, aby nie było obrażających gestów obscenicznych.

    Czy Duda wnioskuje do przewodniczącego klubu PiS o odpowiednie ukaranie obscenicznej Lichockiej? Jeśli nie, to jest gatka na okrągło bez żadnych konsekwencji, czyli pustosłowie. Ale jakie nadęte na twarzy.
    https://wyborcza.pl/10,82983,25713198,prezydent-pierwszy-raz-komentuje-wulgarny-gest-lichockiej.html

  19. maciek.g
    19 lutego o godz. 23:22

    jobrave
    19 lutego o godz. 22:22
    Jedna z takich chciała mag pobić , pewnie czytałeś jej post
    _________________________________________________
    Czytałem, dlatego wkleiłem tych „Pisieluków”.

  20. „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Skoczyli sobie do gardeł, czyli jest powód do zadowolenia. Można się wtedy martwić, kiedy nie skaczą sobie do gardeł lub gdy stwarzają tylko pozory wewnętrznej samokontroli własnych słabostek, które ich motywują do czarnej roboty w politycznej mafii.
    Nareszcie upada mit bogoojczyźniany tych szemranych elit politycznych, które z niskich pobudek walczą o władzę, sprzedając wyborcom własną nikczemną postać ubraną w szaty męczenników sprawy narodowej.
    Wylazło szydło z worka, więc przyglądajmy się tej walce o ich byt.
    Ci co wygrają, będą latać na wycieczki luksusowymi samolocikami na koszt podatnika, sprzedając wyborcom plan wycieczki jako ich własną ofiarę złożoną na ołtarzu ojczyzny.

  21. Ukrzyżowanie przeciwnika to jakaś klątwa nad katolikami. Wystarczy rozmawiać jak Jaruzelski przy Okrągłym Stole…Tak sobie myślę prywatnie, że generał staje się historycznym Kmicicem. W przeciwieństwie do przekazów o papieżach, co to w czasie soborów musieli mieć burdel na zapleczu, a do wyra…płeć nie była ważna…

  22. Kraść ile się da i 2 miliardy na propagandę w qurwizji
    Klaudia popis:

    https://www.youtube.com/watch?v=R58HC20Pttk

    Jebać PiS

  23. Ściganie LGBT to metoda III Rzeszy izolowania dzieci Boga i na jego podobieństwo… A KK milczy jak w czasie okupacji, kiedy katolicko-protestancki wehrmacht mordował, nawet wyznawców tej samej wiary…Tak sobie myślę prywatnie- jaki jest sens nauczania religii czy przesyłania znaku pokoju…chyba dla świętego spokoju…

  24. Padł elektroniczny portal podatkowy dla e-deklaracji a termin 25 za pasem…A oni gardłują…Tak sobie myślę prywatnie, że awarie systemów i drożyzna w sklepach, to ważniejsze od tego, czy znowu katolik będzie prezydentem…

  25. Łamanie praworządności jest mniej ważne dla Unii, bo klimat jest ważniejszy do oceny zasad finansowania sprawcy…Tak sobie myślę prywatnie, że to jak zwracanie uwagi III Rzeszy na istnienie obozów koncentracyjnych: czy krematoria muszą tak dymić…

  26. ‚Drapieżniki’?

    Raczej padlinożercy.

  27. Władza to jak kość do ogryzienia, więc skoczyli…Tak sobie myślę prywatnie, że to taki odruch Pawłowa…

  28. Praca zespołowa nie jest ulubionym zajęciem większości z nas. Każdy woli działać indywidualnie, a nawet jak spieprzy to ma większą satysfakcję z osiągniętego rezultatu.
    Tymczasem minister rolnictwa namawia polskich rolników do wspólnego działania, uprawy roli, wykorzystania środków produkcji, przetwarzania produktów rolnych i ich sprzedaży. Proponuje zatem kolektywizację jak w socjaliźmie. Teoretyczne podstawy takiego działania zostały opracowane, ale ich praktyczne zastosowanie u nas miało trudności, jednak jak widzimy obóz rządzący zaczyna śmielej sięgać do sprawdzonych u sąsiadów źródeł sukcesu.
    Tylko w jednej dziedzinie współdziałanie było uzasadnione. Starsi Panowie Dwaj namawiali „Jeżeli kochać to nie indywidualnie, jeżeli kochać to tylko we dwóch …”

  29. @Bar Norte, 19 lutego o godz. 23:30

    Czyżbyś mylił ludyzm z ludowością?

    ludyczny = rozrywkowy, zabawowy, dotyczący gier i zabaw

    ludus (łac.) = gra, zabawa

  30. Bar Norte

    Kultura Liberalna pisze, ze neoliby nie stworzyly odpowiednich warunkow mieszkaniowych.
    ,, Od 2,5 do nawet 3 milionów – szacuje się, że nawet tyle mieszkań powinno powstać w Polsce, żebyśmy pod względem ich dostępności dobili do średniej w Unii Europejskiej. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, że obecnie rocznie buduje się w naszym kraju około 200 tysięcy mieszkań i są to rekordowe wyniki.”
    Czas na polski Sinn Fein ?

  31. Bar Norte
    19 lutego o godz. 23:30

    „A wiec szachy v. ludyczny Arłukowicz”.

    „Mauro, skąd to poczucie elitaryzmu u ciebie? Czyżby z ludem coś nie szło”?

    Przekonacie się niebawem, ale już dziś możesz uważniej przyjrzeć się zmęczonej twarzy posła Arłukowicza. Szachy to nie elitaryzm, to najpopularniejsza gra na świecie. Gens una sumum (jesteśmy jedną rodziną) jest hasłem FIDE. Nic tak nie jednoczy ludzi jak reguły gry w szachy, wszędzie te same. Neomarksiści najwyraźniej tego doceniają, pewnie i nie lubią, a może szachy ich męczą? 🙂

  32. kooperatywaMondragon
    20 lutego o godz. 10:01

    Wybudowac łątwo, większym problemem są teraz ceny mieszkań. Nie każdego jak Zandberga stać na mieszkanie za milion PLN w Warszawie. Albo jak Dominikę Kulczyk, która za 300 milionów USD właśnie kupiła rezydencję w Londynie.

    Jan Śpiewak napisał na Twitterze: „Dominika Kulczyk kupiła za odziedziczone pieniądze ojca, który dorobił się miliardów na prywatyzacji publicznego majątku, dom w Londynie za 300 mln zł. W marcu pojawi się w TVN, odwiedzając kraje 3 świata, by „opowiedzieć o historii osób zmagających się z wieloma problemami”.

    Odpisał mu ekonomiczny ojciec chrzestny III RP Leszek Balcerowicz: „Wypowiedź w bolszewickim stylu”, znajacy najwyraźniej bolszewizm od podszewki jako były członek PZPR.

  33. Bar Norte
    19 lutego o godz. 23:47

    Mój komentarz
    To uzasadnienie ma kilka ważnych aspektów.
    Przedstawione jest w nim postrzeganie państwa i prawa przez PiS. Pańswo jest jak Kościół.

    1) Sędzia nieprawnie wyłoniony jest jak grzeszny ksiądz – jego orzeczenia będą ważne podobnie jak sakramenty udzielone przez grzesznego księdza, ponieważ tak jak ksiądz udziela je mocą kościoła chrystusowego, tak sędzia wyłoniony bezprawnie udziela orzeczeń mocą czegoś, kogoś (państwa, partii w nim rządzącej, prezydenta, premiera, itd.).
    Z tego wynika, że bezprawność wyłaniania sędziów nie może stanowić żadnej przeszkody dla sprawowania władzy sądowniczej w państwie, ponieważ będą oni sprawować władzę sądowniczą z mocy świętości państwa.

    Państwo w tym rozumowaniu ma właściwości ponadprawne. Ponieważ w państwie tym ktoś musi rządzić, wiec rządzący z automatu nabierają tych samych cech. Kompetencje, uprawnienia sędziego przestają być kompetencjami i uprawnieniami, staję się charyzmatem (namaszczeniem) nadanym przez rządzących nie z mocy prawa, a z mocy świętości państwa.
    Mętlik logiczny.

    Sędzia SN wskazuje na to, że każdy sędzia wyłoniony nieprawidłowo nie wydaje orzeczeń, nie osądza mocą prawa, tylko z mocy czegoś innego. Z tego wynika, ze orzeczenia bezprawne nie są bezprawne z mocy prawa, są ważne z mocy np. państwa lub partii poprzez analogię – jak sakramenty udzielone z mocy świętości kościoła chrystusowego.
    Mętlik logiczny.

    2) Orzeczenia wydane przez młodego sędziego wyłonionego nieprawidłowo będą sprawiedliwe, ponieważ kontakt z nową KRS nie jest zaraźliwy, jak koronawirus z Wuhan (sędzia SN popisał się znajomością współczesności).

    3) Uzasadnienie sędziego Sądu Najwyższego (votum separatum) ma charakter teologiczny (!). To jest teologia stosowana. Teologia, to nie jest prawo. Posiedzenie Sądu Najwyższego, to nie sobór biskupów.

    Orzeczenie to jest bardzo podobne do wtrętów Rossiego na EP dotyczących starożytności. Pochodzi z tego samego nurtu, którego główną dewizą jest – prawo ludzkie, ziemskie nie może stać ponad prawem bożym nazywanym w tym nurcie eufemistycznie „prawem naturalnym”.

    Konstytucja, ustawy, kodeksy prawne nie mogą stać wyżej niż Pismo Święte i wszelkie zaaprobowane przez kościół chrystusowy komentarze do niego, np. św. Tomasza z Akwinu.
    Pzdr, TJ

  34. Bar Norte
    19 lutego o godz. 23:47

    „Furorę w mediach społecznościowych robi zdanie odrębne …”.

    No tak, trochę za trudne i zbyt refleksyjne jak na otwarte lewicowe umysły. 🙂

    Przyznaję, znacznie lepsze było uzasadnienie w sławetnej uchwale trzech izb SN, czyli gersdorfian i samej Gerdosrf, że nie ma niczego dziwnego, że sędziowie powołani przez nową KRS są sędziami i nie są zarazem. Gdyby byli bardziej bystrzy mogliby powołać się na mechanikę kwantową i kota Schrödingera, który był żywy i martwy jednocześnie, no ale to są zbyt duże subtelności jak na zmęczone już odpowiedzialnością za kraj elity III RP.

  35. No to dwaj mongolscy wodzowie Kamiński i Ziobro wyrzucili katapultami worki z odchodami na twierdzę Chińczyka Banasia. Ten się twardo broni oblewając gorącym moczem armię mongolską. Ale udało im sie wziąć do niewoli zdrajcę Chińczyka agenta To-mka Kacz-ma-rka.
    Na blog został wykatapultowany worek z guano Mar-co-ros-si, który chwali się, ze dobrze gra w szachy.

  36. Co wiemy o klientach Amber Gold czy to nie są sukcesorzy prywatyzacji w ramach obalania komuny. Brali bo dawali…Tak sobie myślę prywatnie a może Amber jak Janosik…jak przyszło tak poszło…

  37. tejot
    20 lutego o godz. 10:26

    „Pochodzi z tego samego nurtu, którego główną dewizą jest – prawo ludzkie, ziemskie nie może stać ponad prawem bożym nazywanym w tym nurcie eufemistycznie „prawem naturalnym”.

    No co ja zrobię, że źródłem prawa stanowionego w najważniejszych kwestiach jest prawo naturalne, a nie odwrotnie. Inaczej było za Hitlera i niemieccy naziści dokonali ludobóstwa, za co skazani zostali w Norymberdze na podstawie prawa naturalnego. Nie przyjeto tłumaczenia, że lex retro non agit (a prawo nazistowskie nie wspominało o ludobójstwie), bo to dotyczyć może jedynie prawa stanowionego.

    Bez przerwy się pogrążasz, a przecież nie jesteś baronem Münchhausenem. Kto cię z tego bagna wyciągnie?

    PS. Reszta to typowy dla ciebie i nudny łupież słów.

  38. Unia nie chce naginać prawa, przeciwko naginającym prawo…Tak sobie myślę prywatnie, że Unia w roli stracha na wróble, które w jego kieszeniach robią gniazda…

  39. A mogłoby nie dojść do wojny między Mongołami i Chińczykami. Przecież to Mongołowie zrobili z Chińczyka Ba-na-sia dowódcą twierdzy niki-niki, bo znali wszystkie pokoje na godziny Ba-na-sia i mysleli, że jak go mają w garści, to mogą go tymi pokojami szantażować, bo chiński suweren potępi.
    Tymczasem, proszę państwa, rzecz poszła nie pomyśli misternie przemyslanego planu trzymania w garści CHińczyka. Inny Chińczyk, niejaki Kittel, ujawnił owe pokoje bara-bara na godziny i haki na Ba-na-sia zardzewiały. Kiedy jednak Chińczyk B-n-ś nie chciał, jak kisądz Kordecki, mimo pokojów bara-bara oddać kluczy do twierdzy niko-niko, to wysłani przez samego Kaczy-hana jego generałowie zaatakowali twierdzę niko-niko. Oblężenie trwa, były Mongol a obecnie skruszały Chińczyk agent To-mek siedzi w mongolskim pierdl-u i ujawnia, że to politycznie, bo on nic nikomu nie ukradła. I ma rację, bo wprawdzie on kradł, ale dopóki był Mongołem, to nikt nic do tego nie miał i dlatego nie było polityczne.
    I niech sobie wykatapultowany Mau-ro-ro Ro-ssi sobie nie mysli, że swoją umiejetnością grania w szachy odwróci uwagę uważnych Chińczyków od nadużyć soldateski Kaczy-hana

  40. Wolność słowa. Czy interes państwa należy wyżej stawiać od interesu suwerena…Państwo to kto…od Dudy sugerują, że to my…Tak sobie myślę prywatnie, że Duda buduje swoje państwo jak papież na działce…Taka wyspa…przed koronawirusem…

  41. Warśawiaki; nie trzymajcie du.y w domu tylko jutro 21 idżta na protest
    trochę pokrzyczeć i podymić .

    https://www.youtube.com/watch?v=rjLhhaEVnxM&fbclid=IwAR2wUTR-_0fx5S_Ugs6wrcmCERbzHu79gHZM9EzpmAuc6QpZJJIf79hofog

  42. Aby mieć świadom jak to wszystko działa , znajdziecie tutaj pod linkiem .

    https://www.youtube.com/watch?v=mOypdIhNrME&t=19s

  43. Mauro Rossi
    20 lutego o godz. 10:46
    tejot
    20 lutego o godz. 10:26

    „Pochodzi z tego samego nurtu, którego główną dewizą jest – prawo ludzkie, ziemskie nie może stać ponad prawem bożym nazywanym w tym nurcie eufemistycznie „prawem naturalnym”.

    No co ja zrobię, że źródłem prawa stanowionego w najważniejszych kwestiach jest prawo naturalne, a nie odwrotnie. Inaczej było za Hitlera i niemieccy naziści dokonali ludobóstwa, za co skazani zostali w Norymberdze na podstawie prawa naturalnego. Nie przyjeto tłumaczenia, że lex retro non agit (a prawo nazistowskie nie wspominało o ludobójstwie), bo to dotyczyć może jedynie prawa stanowionego.

    Mój komentarz
    Rossi przywołuje przykład zastosowania prawa naturalnego w Norymberdze. Przedtem zaznacza, sugeruje, ze naziści dokonali ludobójstw dlatego, że prawo w Niemczech hitlerowskich nie było oparte o prawo naturalne.

    Prawo w Niemczech hitlerowskich było jak najbardziej prawem naturalnym, ponieważ było oparte na zasadzie – silniejszy ma rację.
    Dysponentem prawa, państwa i sprawiedliwości był całkiem naturalny fuehrer. To jest pozycja do której zajęcia dążą wszyscy psychopaci i paranoicy, którzy uszczknęli kawałek przewodnictwa w społeczeństwie i chcą mieć państwo do swojej dyspozycji, do dyspozycji partii, której przewodzą. To jest idea popularna na świecie, wyznawana przez mnóstwo fuehrerków mających chęć na państwo.

    W uzasadnieniu sędziego SN nie ma nic o prawie naturalnym.
    Istotą wyjaśnień dotycząych nieprawnego wyboru sędziów z udziałem nieprawnie wyłonionej KRS jest przytoczenie przez tego sędziego analogii wydawania orzeczeń przez sędziów nieprawidłowo wybranych z udzielaniem sakramentów w kościele przez kapłanów nieprawidłowo prowadzących się (grzesznych). Z analogii tej wynika, ze nie ma sprawy – sędziowie nieprawidłowo wybrani będą wydawać prawidłowe wyroki, tak jak nieprawidłowo prowadzący się kapłani udzielają prawidłowych sakramentów.

    Taki jest sens uzasadnienia sędziego SN. Sens teologiczny. Prawo sędzia SN pozostawił daleko za sobą. Uzasadnienie sędziego SN, to jest teologia.

    Poza tym co to wyjaśnienie sędziego SN ma wspólnego z Trybunałem Norymberskim?
    Pzdr, TJ

  44. Stanisławie; na koronawirusa Kitajce mają już sposób , może by tak ich
    poprosić to i na Dudę by coś znaleźli.

    http://leonardo.neon24.pl/post/153224,koronawirus-zbawienie

  45. Naruszanie praworządności nie jest przeszkodą w ramach członkostwa w Unii. Tak sobie myślę prywatnie, że III Rzesza miała szanse, ale te dymiące kominy krematoriów…ale po zmianie paliwa, kto wie…ratować CO2 a nie paliwo…

  46. Zanim przejdę do ostrzału Palca i Sprawiedliwości, chcalbym redaktorze Passent i wam moi mili zwrócić uwagę na zachowanie wszystkich mediów w sprawie tzw. uprowadzenia dziecka. To co się wybijało w każdej informacji, było pochodzenie etniczne ojca dziecka. Miałem wrażenie, że za chwilę jakiś idiota ogłosi, że Marokańczyk jest terrorystą. Nikt nie nazwał go ojcem dziecka. Działo się to w czasach, gdy prawie każdy może sprawdzić, co się działo wcześniej z dzieckiem, informacje leżą dosłownie na bruku.
    Co więc będzie się liczyło dla wyborcy w maju, skoro prowda się nie liczy, tys prowda wcale, ale gówno jest prawdą główną.
    Szef wszystkich tzw. służb jest mitomanem nie mniejszym od Antoniego. Jedyną polską tajemnicą jest to, jak tacy ludzie dochodzą do takich stanowisk. Reszta jest przejrzysta jak kryształowy Banaś. To ma swoje dobre strony ponieważ nikt nie traktuje „Gangu Olsena” poważnie. Oni się nie mają z kim bić!

  47. Banaś, Kuchciński,Tomek, Lichocka można mnożyć… rewolucja pożera własne dzieci…Tak sobie myślę, że zjawiska powtarzają się…a III Rzesza miała być tysiącletnia…Czego nie uzgodniono do końca z Armią Czerwoną..

  48. „Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, w programie „Gość Wiadomości”.

    To jest doskonały dowód na to, że pomiędzy PiS a PZPR (tym z lat 50–60-tych) nie ma istotnej różnicy. Komuniści też ograniczali wolność słowa, tłumacząc to faktem, że źle rozumiana może szkodzić.
    PiS , który , jak twierdzi nasz kolega z Palatine, Illinois, realizuje idee republikańskie, postępuje dokładnie przeciw tym ideom . Konstytucja USA stanowi, że Kongres nie może uchwalać praw ograniczających swobodę wypowiedzi. U nas poinoć znany adwokat publicznie poddaje zasadę woności słowa w wątpliwość. Chociaż , biorąc pod uwagę pochodzenie z kasty właścicieli niewolników można to zrozumieć : Właściciel plantacji nie pozwalał , żeby Murzyni mieli własne zdanie. I tak też PiS , włącznie z p. Du*ą i jego szefową kampanii traktuje zwykłych obywateli : Jak tych Murzynów , względnie pańszczyźnianych chłopów

  49. TŁUSTY CZWARTEK
    Wrocław w słońcu. Po Rynku snują się turyści. Najczęściej rozmawiają po ukraińsku.
    W kawiarni „A. Blikle” duży wybór pączków.
    Idziemy ulicą Odrzańską w kierunku północnym.
    Z mostów Pomorskich bajeczne widoki.
    Po prawej Uniwersytet, po lewej majaczy dawny gmach KW PZPR, teraz obiekt uniwersytecki

  50. maciek.g
    20 lutego o godz. 12:35
    jak TVP Kurskiego robi słuchaczy w babbuko

    Opozycja powinna już teraz interweniować w UE, ze wybory są manipulowane.

    Faszyzm, Ein Führer, ein PiS

  51. Gwizdac i rownoczesnie spiewac nie da sie ale mozna zanucic . Nuceniem nie narusza sie interesu panstwa ani wolnosci slowa . Tara, tara .. zramiontwychnadraneem Nucenie -, cos jakby pomiedzy gwizdaniem a czyms wiecej

    https://wyborcza.pl/7,87647,25713143,jola-pad-wm.html#s=BoxOpImg11
    Jezeli jednak ktos potrafi ( mimo zakonnic na plazy tekst jest politycznie teraz , neutralny a co najwazniejsze cudzy)
    Jolka, Jolka
    Pamiętasz lato ze snu
    Gdy pisałaś: ‚tak mi zle’
    Urwij sie choćby zaraz
    Coś ze mną zrób
    Nie zostawiaj tu samej, o nie …

  52. Tak sobie czytam o tej pani Turczynowicz-Kieryłło, która ma poprowadzić kampanię Dudy i o której Mauro pisze na klęczkach, że ona taka wybitna szachistka i jak to ona da bobu, czyli szacha i mata „ludycznemu” prymitywowi Arłukowiczowi. A czytam, bo nie wierzę w ani jedno pisowskie słowo, no i wyczytałem, że:
    „Najwyższe notowanie na liście rankingowej FIDE osiągnęła 1 stycznia 1994, z wynikiem 2120 punktów zajmowała wówczas 29. miejsce wśród polskich szachistek. W 1991 zakończyła karierę szachową”. [wikipedia]
    Tak więc Arłukowicz nie musi już robić w gacie przed panią dwojga nazwisk, nie musi pękać jej szachowych zagrywek, bo be względu na to, jaki ruch wykona i tak wygra.
    No i jeszcze to:
    W 2001 w czasie kampanii parlamentarnej kierowała w Sztabie Krajowym w Warszawie zespołem prawnym. Kandydowała wówczas do Sejmu z listy Akcji Wyborczej Solidarność Prawicy, zajmując wśród kandydatów 4. miejsce.
    Start do Senatu RP w 2019 roku
    W 2019 startowała jako bezpartyjna kandydatka w wyborach do Senatu w okręgu 88 w Wielkopolsce. Jej przeciwnikiem w wyborach z ramienia Koalicji Obywatelskiej był Adam Szejnfeld. Kandydatka uzyskała rekomendację Porozumienia Jarosława Gowina i startowała w wyborach na liście Zjednoczonej Prawicy PiS. W wyborach do uzyskała prawie 70 tys. głosów, Adam Szejnfeld zdobył nieco ponad 77 tys. głosów”.
    Czyli dwa starty i dwie porażki, a przegrać z Szejnfeldem w pińcetplusowym okręgu, to naprawdę sztuka. I ta pani ma sprawić, że Duda wygra wybory! Tak, że Bartek może nie pękać.

    Na niwie adwokackiej też sobie nie radzi:

    „W sprawie przeciwko portalowi Interia.pl walczyła o nakazanie medialnym koncernom monitorowanie komentarzy w Internecie. W 2018 roku, w związku z ujawnieniem przez „Gazetę Wyborczą” afery korupcyjnej wewnątrz Komisji Nadzoru Finansowego, w którą według relacji Leszka Czarneckiego oprócz przewodniczącego KNF Marka Chrzanowskiego mógł być zamieszany także Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, adw. Joanna Turczynowicz-Kieryłło wystąpiła przeciwko spółce Agora z pozwem o ochronę dobrego imienia NBP, żądając w ramach zabezpieczenia powództwa tymczasowego usunięcia artykułów prasowych na ten temat opublikowanych w „Gazecie Wyborczej” oraz „Newsweeku”. Złożone przez nią wnioski o zabezpieczenie zostały skrytykowane przez liczne media oraz polityków opozycji jako forma cenzury. W tym samym roku Sąd Okręgowy w Warszawie zwrócił wszystkie 6 wniosków o zabezpieczenie adw. Joannie Turczynowicz-Kieryłło z powodu braków formalnych. Jak wynika z informacji medialnych, ponownie zostały złożone 4 wnioski o zabezpieczenie z żądaniem usunięcia artykułów informujących o możliwym zaangażowaniu Adama Glapińskiego w aferę KNF, z czego w 2019 roku 1 został odrzucony przez Sąd Okręgowy z przyczyn formalnych, 2 zostały oddalone jako niezasadne, a 1 oczekuje na rozpatrzenie”.
    I dlatego M K-B może spać spokojnie. 🙂

  53. Order Witolda Wielkiego, nie dla poniżej 175 cm…Tak sobie myślę prywatnie, a co z wielkimi duchem…Zasługi na centymetry…

  54. GajowyM.

    „Czyżbyś mylił ludyzm z ludowością?”

    Masz rację, pomyliłem. Dzięki za zwrocenie uwagi.
    Na swoje usprawiedliwienie mogę mieć tylko to, że byłem pochłonęty refleksjami nad zdaniem odrębnym sędziego Staryka.

    W tym przypadku Mauro przeciwstawił więc upodobania i kompetencje rozrywkowe Arłukowicza upodobaniom nierozrywkowym Turczynowicz – Kieryłło. No bo tylko to może z takiego zestawienia wynikać.

    Z tym, że pośrednio teza iż Mauro wraz z PiS zaczyna mościć się na pozycji nowych elit akurat tym przykladem da się dowieść ponieważ w komentarzu o 10,06 skorygował komentarz poprzedni i przeszedł do rozważań o kulturze (w tym przypadku rozrywce) wysokiej i niskiej. Niską, zdaniem Mauro symbolizuje „zmęczona (od imprez ludycznych) twarz” Arłukowicza a wysoką wypoczęta od gry w szachy twarz Turczynowicz – Kieryłło.

    Tylko jakie twarze mają realni szefowie sztabu Dudy – Szydło i Brudziński? Zmęczone czy wypoczęte?

  55. Mauro Rossi

    „Szachy to nie elitaryzm”.

    Odpowiedź w komentarzu do GajowegoM z 13,29

    Ale dzięki za watek internacjonalizmu szachowego. Jak wiesz popieram internacjonalizm w każdej postaci więc również jako „Szachiści wszystkich krajow łączcie sie”.

  56. Jedyną zaletą pani Joli jest to, że przypomina z wyglądu kobietę i to nawet niebrzydką, jak na pisówkę, bo u pozostałych, a szczególnie Szydło, Kępy, Zaleskiej et consortes nie wiadomo gdzie dupa, a gdzie głowa.

  57. Jakie to ma znaczenie jak zgaśnie światło…Tak sobie myślę prywatnie, że ważne czy pieściocha…

  58. kooperatywaMandragon

    W polecanym przez pana materiale Kultury Liberalnej socjolog Jolanta Kusiak z uniwersytetu w Cambridge poleca tzw „community land trust” jako jedną z metod rozwiązania problemu mieszkaniowego. Mówi:

    „Ten ostatni model jest bardzo ciekawy, bo proponuje rozdzielenie własności użytkowej od wartości inwestycyjnej. To znaczy – mieszkaniec „dostaje” mieszkanie na własność i może je przekazać w spadku dzieciom, ale nie może nim obracać. W tym modelu mieszkanie nie może stać się inwestycją. W Berlinie aktywiści proponują uspołecznienie własności mieszkań. To nie ma być własność państwowa, która nierzadko prowadzi do powstania wielkich, niesterownych spółek podlegających partyjnym interesom, ale właśnie społeczna. (…) W skład zarządu spółki wchodzą i lokatorzy, i administracja, i przedstawiciele berlińskiego senatu. Co więcej, mieszkania odzyskałyby status dobra chronionego, co uniemożliwiłoby korupcyjne bogacenie się zarządców na zasobach mieszkaniowych.”.

    Myślę, że tworzenie tego typu komun lokatorskich mozna polecić uwadze Mauro, który o 10,17 dał wyraz swemu oburzeniu dotychczasową polityką mieszkaniową państwa – również pod władzą Morawieckiego.
    Jak równiez można polecić przywrócenie podatku od spadków, który zlikwidował przed laty rząd Jarosława Kaczyńskigo. No bo głównie na skutek zaniechania poboru owego podatku Dominika Kulczyk mogła nabyć drogą nieruchomość w Londynie co Mauro podpinającego się dziś pod Jana Śpiewaka tak zbulwersowało.

  59. @Mauro Rossi
    20 lutego o godz. 10:46
    Może, podasz jakieś namiary/link, na tekst kompletny „prawa naturalnego”.
    Chętnie się zapoznam, bo to „stanowione” jest takie, jakby bez „zastanowienia”.

  60. W Niemczy miał być premier.
    Burmistrz postanowił zrobić remont.
    „Fresk został odnowiony na zasadzie zamalowania” odpowiedział zdumionym widokiem sali posiedzeń radnym.
    Od pewnego czasu są kłopoty z definicjami.
    Były problemy ze zrozumieniem określenia niezwłocznie. Teraz są z interpretacją co oznacza immunitet. „Odnowienie na zasadzie zamalowania” może mieć duże znaczenie przy konserwacji zabytków

  61. Bar Norte,
    to, że Mauro się skupia na lasce ze stada Glapińskiego to rozumiem ale dlaczego dajesz się wpuszczać do porównań z Arłukowiczem to nie wiem. A Magdalena Sobkowiak to co, krowie spod ogona wyskoczyła?
    Czy to takie pewne, że to MK-B wejdzie do drugiej rundy a nie Kosiniak-Kamysz?

  62. tejot

    „Uzasadnienie sędziego Sądu Najwyższego (votum separatum) ma charakter teologiczny (!)”

    Nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że sedzia Staryk wplótł w argumentację teologiczną również wątek egzystencjalny. Mam na myśli powołanie się na egzystencjalistę Alberta Camusa, którego filozoficzne środowisko na blogu za sprawą Mauro występuje zwykle jako „czarne swetry”.

    Poza tym zaskoczyło mnie, że sędzia Staryk w swym wywodzie de facto uznał nieprawomocność „neoKRS”. On bowiem nie kwestionuje, że neoKRS jest „zatrutym drzewem” a nawet porównuje ją „do wirusa z Wuhan”. Natomiast w sposób egzystencjalny dowodzi, że „zatrute drzewo” też może „rodzić zdrowe owoce.” Nie mowiąc już o tym, że podkreśla iż nie wszystkich zabija krótkotrwały kontakt z „wirusem z Wuhan” czyli z neoKRS. Taki też sens ma użyta przez niego metafora camusowska czyli neoKRS jak „dżuma” ktorą jednak dzięki przymiotom charakteru mozna przetrwać.
    Sędzia tę linię argumentacyjną kontynuuje w warstwie teologicznej nawiązując do schizmy donatystów i porównując sędziów neoKRS do pietnowanych przez owych donatystów „kapłanów niegodnych”. Z tym, że nawiązując do Augustyna z Hippony i Tomasza z Akwinu dowodzi iż „sakramenty” (powołania sędziowskie) nawet otrzymane od owych „niegodnych kapłanów”, „apostatów(!)”, „grzeszników” (sędziowie neoKRS) są ważne i skuteczne, bo jednak wyrażają „moc Bożą” – w tym przypadku chodzi o prawo naturalne czego jednak sedzia wprost nie podaje.

    Muszę przyznać, że uzasadnienie zdania odębnego sędziego Staryka jest bardzo ciekawą próbą wywikłania się z syfiastej sytuacji politycznej w której się znalazł. Jak to kiedyś ujął klasyk polskiej myśli politycznej „Sędzia Staryk jest za a nawet przeciw”.
    Jak zauważyłem „deforma sadowa” PiS dzieli opinię publiczną na dwie zasadnicze grupy. Jedni ją uznają, drudzy nie uznają. Ale jest jeszcze trzecia grupa czyli ci którzy z rozmaitych powodów nie wiedzą jak się zachować. Do tej grupy niewatpliwie należy sędzia Staryk, który szuka za pomocą teologi kompromisu. Jak mawia młodzież, w tym przypadku kompromisu dupy z batem czego zresztą dowodzi tragiczny los wspomnianych przez niego donatystów.

  63. Mauro Rossi

    „No tak, trochę za trudne i zbyt refleksyjne jak na otwarte lewicowe umysły.”

    Odpowiedź w komentarzu do tejota z 13,59.

  64. Niech się pozagryzają, tego sobie życzę. Są na własnej dobrej drodze… Będzie mniej podłych, cynicznych, pazernych, bezwstydnych kreatur, czyli socjopatów.
    Życzę sobie, żeby do polityki trafiali etyczni ludzie z pozytywną wizją przyszłego świata: bardziej tolerancyjnego, sprawiedliwszego, praworządnego (nie mylić z oszustami z partii o zbliżonej nazwie).

  65. Blackley 11.30
    Tak samo do naszego mówił ich prezydent.
    Sprzedajemy wam F-35, ale wiemy, że nie macie pieniędzy, to wam te pieniądze pożyczymy
    Najważniejszy jest dobry interes

  66. legat

    „to, że Mauro się skupia na lasce ze stada Glapińskiego to rozumiem ale dlaczego dajesz się wpuszczać do porównań z Arłukowiczem to nie wiem”.

    Ja tylko wykazuję nonsensowność porównań, których Mauro dokonuje. Nie pierwszy raz zresztą.
    Staram się wykazać, że porównania przez niego dokonywane w kontekscie walorów pani mecenas/szachistki wynikają głównie z kompleksów jego środowiska politycznego.

    Dzieki za zwrócenie uwagi na Magdalenę Sobkowiak. Przez dramaturgię polityczną ostatnich dni jakoś przeoczyłem tę nominację.

  67. bar norte:
    „można polecić przywrócenie podatku od spadków, który zlikwidował przed laty rząd Jarosława Kaczyńskigo. No bo głównie na skutek zaniechania poboru owego podatku Dominika Kulczyk mogła nabyć drogą nieruchomość w Londynie…”

    Przy całym zrozumieniu dla krytyki PiS w ogólności a polityki fiskalnej w szczególności, krytykę likwidacji podatku od spadków i darowizn dla NAJBLIŻSZYCH (tylko) spadkodawcy lub darczyńcy może podjąć się tylko zajadły komunista.
    Ludzie (są tacy w Polsce), którzy zapierdalają całe życie po to, aby ich dzieci i wnuki miały ułatwiony start w życie są niewątpliwie solą w oku gości, którzy nie splamili się pracą i zadowala ich posiadanie galot, swetra i paczki fajek…

  68. W marcu wracamy do afery podkarpackiej, tej o burdelu dwóch przedsiębiorczych Ukraińców, ochronie przybytku przez „służby specjalne ” (tacy lepsi alfonsi) i oczywiście politykach w środku cokolwiek by to znaczyło.
    Materiały źródłowe będą prezentowane na judupie.

  69. Pod rozwagę PO, PSL, Lewicy i w ogóle wszystkich demokratycznych sił w Polsce:
    „„Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, w programie „Gość Wiadomości”.
    Te słowa trzeba powtarzać na kazdym kroku, we wszystkich gazetach i na plakatach. Przytaczając analogiczne wypowiedzi bolszewików i powojennych naszych tzw komunistów.
    Oto szef kampanii „demokratycznego” prezydenta kwestionuje jedną z elementarnych zasad funkcjonowania demokratycznego państwa !!!!

  70. @ quentin t.
    20 lutego o godz. 14:14:
    No ma Pan rację . W komunistycznych Stanach Zjednoczonych Ameryki
    członkowie najbliższej rodziny muszą płacić podatek od spadku. I to wysoki ….

  71. Quentin T.,
    Quentin, przestań bo mnie rozczarowujesz. Wywołujesz jakiś komunizm itd. Po co? Przecież można wprowadzić zasadę, że np. do 5 czy 10 melonów podatku nie ma. Zauważ, że w cywilizowanych państwach, nie komunistycznych przecież, ten podatek od fortun przekazywanych progeniturze istnieje i ma się dobrze. Brak tego podatku to kretynizm pisowski i jego prezesa. Krytykowany jest nawet przez takich „wolnościowców” gospodarczych jak JKM!

  72. @legat
    20 lutego o godz. 14:29

    100% racji. Zawsze twierdziłem, że PiS reprezentuje interesy oligarchii finansowej. Większość ich regulacji (zniesienie podatku spadkowego, wprowadzenie podatku bankowego i handlowego , do przełknięcia dla dużych banków i sieci handlowych a zabójczego dla małych i próbujących zdobyć rynek) sprzyja właśnie wielkim korporacjom i bogaczom

  73. Mad Marx
    20 lutego o godz. 14:21
    „Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
    L’État c’est moi.

  74. Internety zauważyły (przepraszam, nie pamiętam oryginalnego autora spostrzeżenia), że trwa ostra walka między Ludźmi Roku Gazety Polskiej: Człowiek Roku 2007 (Kamiński) aresztował Człowieka Roku 2009 (agenta Tomka) na polecenie Człowieka Roku 2015 i 2019 (Kaczyńskiego).

    🙂

  75. Maciej2
    20 lutego o godz. 15:13
    Internety zauważyły (przepraszam, nie pamiętam oryginalnego autora spostrzeżenia), że trwa ostra walka między Ludźmi Roku Gazety Polskiej: Człowiek Roku 2007 (Kamiński) aresztował Człowieka Roku 2009 (agenta Tomka) na polecenie Człowieka Roku 2015 i 2019 (Kaczyńskiego).

    Ale jaja. 🙂

  76. @Bar Norte, tejot – to naprawdę smakowita dyskusja, dzięki!

    Maupo nie jest wyjątkiem, dyżurni religianci powołują się ciurkiem na „prawo naturalne” przy okazji utożsamiając je z teologią. Co ciekawsze, dekalog jest dla nich również „prawem naturalnym” – co jest absurdem, bo dekalog, tak samo jak kodeks Hammurabiego, jest niczym innym, jak prawem stanowionym. Jednynym „prawem naturalnym”, jak zresztą stwierdzacie, jest prawo silniejszego, czyli prawo dżungli. Zjesz lub będziesz zjedzony – TO jest „prawo naturalne”.

    Powoływanie się na prawa III Rzeszy jako przykład „praw nie-naturalnych” jest absurdalne, ale bardzo popularne wśród kaka-ludków. Podstawą jest, oczywiście, bzdurne założenie, że jakieś „prawa” są nienaruszalne i niezmienne, a to z kolei opiera się na dogmacie, że „natura ludzka” jest ponadczasowa. Hołownia kilka lat temu popełnił felieton, w którym porównuje człowieka do pralki automatycznej, do której producent – bóg, a jakże – dostarczył instrukcję. Jak taki pogląd ma się do ewolucji (która jest faktem) – pozostawiam do rozstrzygnięcia co bardziej dociekliwym blogowiczom.

    I jeszcze jedno – egzystencjalizm ożeniony z teologią. Kluczowym łączem jest tu Jacques Maritain, katolicki filozof bardzo ceniony przez naszego umiłowanego (zawsze „na sposób szczególny”!) Lolka który Został Talerzem. Maritain to próby galwanizacji tomizmu w połączeniu z czymś w rodzaju filozofii para-egzystencjalistycznej. Nadal bardzo popularny w kręgach kaka – również ze względów, które wyjaśnia Martell w „Sodomie” pod nazwą „kodu Maritaina” – M. był klozetowym gejem, który żył z żoną jak z siostrą i „sublimował” swoje „grzeszne” ciągoty – co dało w wyniku tony pism bliskich sercom bardzo licznych funkcjonariuszy kaka.

  77. Bar Norte
    20 lutego o godz. 13:59

    Mój komentarz
    Masz słuszność. Sędzia SN poprzez używanie terminów „neo KRS”, „owoce z zatrutego drzewa,” cytowanie z Camusa o dżumie, faktycznie przyznaje, że nie ma KRS, jest neo KRS pełniąca rolę zatrutego drzewa.
    Pzdr, TJ

  78. Nie zdzierżę… i przekleję z blogu Tanaki
    Autorem jest niezawodny Qba

    Smalec, to przyszłość narodu
    (Nie wolno na smród w chlewie gderać),
    Bo smalec, to źródło dochodu,
    Więc można o zyski się spierać.

    Choć ten na innego powarczy,
    Choć tamten innego przyskrzyni,
    To smalcu na razie wystarczy,
    Bo znów się prezydent ześwinił.

  79. Mad Marx
    20 lutego o godz. 14:21
    Pod rozwagę PO, PSL, Lewicy i w ogóle wszystkich demokratycznych sił w Polsce:
    „„Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, w programie „Gość Wiadomości”.
    (…)
    Oto szef kampanii „demokratycznego” prezydenta kwestionuje jedną z elementarnych zasad funkcjonowania demokratycznego państwa !!!!

    Mój komentarz
    Fraza „dowolność w korzystaniu z wolności słowa” jest jednocześnie proklamacja PiSowską, insynuacją prawną, jest wieloznacznością, której logicznie nie da się zdekonstruować (ulubiony ternmin Jarosława Ka).
    Dowolność w wolności.

    Bo cóż to jest dowolność? To jest wszystko – zarówno przestrzeganie prawa, jak i łamanie prawa, wąchanie kwiatków, spóźnianie się na lekcje piosenek patriotycznych, kopanie w niewrażliwe miejsca, wołanie – zdradzieckie mordy i kanalie, itd.
    Termin „dowolność” nabiera w ustach prawniczki charakteru klucza pojęciowego, który może wszystko otwierać i wszystko zamykać, także wszystkich.

    Jest to machinacja, uzurpacja oraz machlojka logiczna (krętactwo) niegodna adwokata na usługach rządzących.
    Pzdr, TJ

  80. W „Na temat” ktoś cytuje Orwella:

    „Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć”

  81. @ tejot :
    „Jest to machinacja, uzurpacja oraz machlojka logiczna (krętactwo) niegodna adwokata na usługach rządzących.”

    Właśnie że jest to postępowanie GODNE adwokata na usługach rządzących…. 🙂

  82. Na marginesie
    20 lutego o godz. 15:27

    Mój komentarz
    „Prawo naturalne”, to jest cała filozofia, którą jak piszesz, streścił dla niekumatych Hołownia – człowiek jest jak „pralka automatyczna, do której producent – bóg, a jakże – dostarczył instrukcję”.

    Instrukcja nie wiadomo co, lecz jest szumnie nazywana prawem naturalnym. Ten kto zaakceptuje to pojęcie jako realne, regulujące, organizujące prawnie nasze postępowanie, zaakceptuje najprawdopodobniej filozofię prawa naturalnego, a zatem coś co jest równoznaczne, tożsame z teologią. Teologia wtedy będzie się przenikać, a w dużej części będzie wymienna z prawem. Teologia staje się teorią prawa.

    Filozofia prawa naturalnego ma olbrzymie znaczenie dla Kościoła, bowiem jest to coś, co może połączyć najtrwalej państwo i kościół. Taki przerzutnik, lewar, który łączy nierozerwalnie państwo z wiarą, z religią i jej instytucją – Kościołem.
    Przerzutnik dlatego, bo umożliwia bezpośrednie przełożenie teologii na prawo. Lewar dlatego, ze punkt podparcia jest w Kościele. Dlatego biskupi tak zażarcie bronią tego pojęcia jako nietykalnego, niezbywalnego, itd.
    To jest zwornik filozoficzny, egzystencjalny, społeczno-religijny, sczepiający państwo z kościołem. Tak pomyślany, by wyczepienie się było niewykonalne. Biskupi maja czego bronić. Bronią swojej pozycji w państwie jako prowajderów prawa naturalnego dla państwa (i społeczeństwa).
    Pzdr, TJ

  83. „„Prawo naturalne”, to jest cała filozofia, którą jak piszesz, streścił dla niekumatych Hołownia – człowiek jest jak „pralka automatyczna, do której producent – bóg, a jakże – dostarczył instrukcję”.

    To zupełnie jak Karl Marx : „Wolność to uświadomiona konieczność”
    Różnica jest taka, że Marx tą konieczność wywodził nie z planu istoty nadprzyrodzonej ale z materialnych uwarunkowań historyczno- kulturowych.

  84. Mad Marx
    20 lutego o godz. 16:23
    @ tejot :
    „Jest to machinacja, uzurpacja oraz machlojka logiczna (krętactwo) niegodna adwokata na usługach rządzących.”

    Właśnie że jest to postępowanie GODNE adwokata na usługach rządzących…

    Mój komentarz
    Jak najbardziej godne z punktu widzenia logiki PiSowskiej.
    Pożytek dla partii rządzącej stoi wyżej niż normy moralne, prawo naturalne, pisane, drukowane, niedrukowane, stanowione, itd.

    Wyjaśnianie tego pożytku jako korzyści dla państwa i narodu leży w gestii takich rzeczników jak ta pani adwokat szefowa sztabowa czegoś tam w kampanii wyborczej prezydenta nie wszystkich Polaków Andrzeja Dudy.
    Pzdr, TJ

  85. P.S.
    Dla mnie powyższy cytat jest dostatecznym powodem aby na p. Hołownię nie głosować.

  86. „Skoczyli sobie do gardeł”? Ano tak to wygląda.
    Czy nastąpi jakaś bardziej istotna zmiana wśród PiS-wyznawców?
    Szanse oceniam jako minimalną.
    Rzecz znana, wierzący są odporni na argumenty i logikę.

  87. wczoraj dyskutowalismy o rasizmie i coronavirus…a tu depesza z Ukrainy, ze lud ukrainski protestuje przeciwko ewakuowanym z okolic zarazy..
    https://www.forbes.com/sites/katyagorchinskaya/2020/02/20/panic-in-ukraine-over-coronavirus-as-evacuees-arrive-from-china/#4c73fbcb3224

  88. Pojawili sie tu malkontenci, ktorzy twierdza, ze „szachy nie sa elitarne”, bo jedna pani, ktora kiedys grala w szachy doradza teraz Dudzie…. otoz sa, jak najbardziej, bo od wiekow szachy przyciagaly naprawde wielkie umysly… chocby Lwa Tolstoja… dla maluczkich od pilki noznej to sa warcaby… albo gra w „oko”… 🙂

  89. Lewy
    wodz mongolski (albo tatarski) to byl Chan lub khan… Khan utrzymal sie nawet w pewnych elitarnych nazwiskach hinduskich lub pakistanskich, jako slad najazdu mongolskiego na Indie…
    „han” po chinsku oznacza lud
    https://en.wikipedia.org/wiki/Han_Chinese
    kazdy Chinczyk powie ci, ze pochodzi z grupy Han, bo oni teraz sa symbolem rasowego Chinczyka… kiedys stanowi jedna z 5 oryginalnych grup narodowych…

  90. Dla obywatela, który nie wchodzi w konflikt z władzą, przepisy nie mają znaczenia, jednak nawet ten obywatel powinien sobie zdawać sprawę, że jakiś urząd lub nie daj Boze ktoś związany z władzą zechce mieć z nim na pieńku i wówczas ten obywatel jest na straconej pozycji, ma jak to się mówi przechlapane, i nic, i nikt się jego racją nie zajmie i nikt mu nie pomoze.
    Nie powinno się zwlekać z unormowaniem sytuacji w kraju.
    Dawniejsza struktura państwowa była, jaka była, ale każdy wiedział gdzie jest jego miejsce i dokąd powinien się udać by było prawo przestrzegane i sprawiedliwość na swoim miejscu

  91. PA2155
    Dzieki PAksiu, zawsze miałem wątpliwości czy sie pisze po polsku chan czy han, alleluja czy halelluja, Mahomet czy Machomet, huj-weijbin czy chuj-weijbin. Nawet bez tej końcówki -wejbin to też nie mogę się zdecydować czy się pisze przez ch czy samo h
    Teraz bedę wiedział , że han to han, a chan to nie han

  92. Lewy
    nie mysl, ze to bylo jakies upominanie z mojej strony… 🙂 czegos sie nauczylem na obczyznie od innych nacji, chociaz it’s a lifelong learning process…

  93. Lewy
    od tematu obocznosci pisowni polskiej i zmieniajacych sie uzusow mamy tutaj specjaliste-jezykoznawstwa- pombocka… 🙂

  94. Tak dla porządku wyjaśniam, że różnica pomiędzy grą w piłkę nożną, a darciem ryja na trybunach kibolskich lub w fotelu przed tv jest taka mniej więcej jak pomiędzy „Wojną i Pokojem” a wpisem erudyty na blogu redaktora Passenta.

  95. BWTB
    Tak dla porządku wyjaśniam, że różnica pomiędzy grą w piłkę nożną, a darciem ryja na trybunach kibolskich lub w fotelu przed tv jest taka mniej więcej jak pomiędzy „Wojną i Pokojem” a wpisem erudyty na blogu redaktora Passenta.

    mam nadzieje, ze dobrnales do konca z lektura „Wojny i pokoju”, jezeli stac cie na takie porownania…moim zdaniem to klasyka z myszka, do ktorej pasuje gombrowiczowskie „czemu zachwyca, jak nie zachwyca”…
    pilka kopana jest przeznaczona dla tych wlasnie kiboli…jak wnioskuje ze sponsorow tenze… jednym z najwiekszych jest firma piwna „Heineken”…mnie uwagi starcza na 10 min, obojetnie czy to Bundesliga, czy tez angielska Premiership…

  96. Szanowni Państwo,
    policzyliście, ilu was jest?
    Naprawdę wierzycie, że możecie wygrać z Polakami?

  97. wspominajac ksiazki trudne do przebrniecia…ktos ostatnio namowil mnie na lekture powiesci Jussi Adlera-Olsena „The Alphabet House”… ma to 460 stron w tlumaczeniu angielskim… nie moge zrozumiec, co bylo glowna akcja tej ksiazki… 🙂

  98. Boże, jak ja lubię czytać te Pana jasne i klarowne, a jednocześnie finezyjne teksty. Gdyby którykolwiek z kandydatów w wiadomych wyborach tak się wypowiadał jak Pan pisze, byłbym spokojny o wynik wyborów.

  99. Levar
    Z jakimi Polakami? Kto ich na Polaków namaścił?

  100. Posłowie PiS twierdzili że Lichocka była brutalnie wyzywana przez posłów PO
    sprawdzono
    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25713729,to-dzialo-sie-w-sejmie-zanim-lichocka-pokazala-palec-nitras.html

  101. Ewa Siedlecka obok na blogu – o skutkach szczucia „waaadzy” i pisich mediów na sędziów. Kończy wnioskiem:
    „Jeśli władza sądzi, że ludzie rozróżniać będą między sędziami „starymi” i sędziami „dobrej zmiany”, to się zdziwi. A pozbawiając autorytetu władzę sądowniczą, pozbawi autorytetu władzę wszelką, także własną.”

  102. To, że PiS stawia w imię interesów państwa w wątpliwość „wolność słowa” w Polsce i to po całkowitym przejęciu mediów publicznych, może jedynie oznaczać kolejną rundę ograniczeń wolności obywatelskich, w imię interesu państwa PiSu.

  103. my tu o malo waznych wyborach prezydenckich a w Syrii coraz blizej do wojny rosyjsko-tureckiej
    https://www.dw.com/en/dozens-reported-dead-in-syria-as-turkey-backed-forces-launch-assault-in-idlib/a-52447872

  104. Levar
    20 lutego o godz. 18:25

    Chłopczyku, PiS w obu wyborach parlamentarnych wygrał wyłącznie dzięki systemowi głosowania, a nie dlatego, że na niego głosowała większość Polaków. Inaczej mówiąc, z Polakami PRZEGRAŁ. W 2015. udało mu się wygrać niespełna 19%. spośród uprawnionych do głosowania. W ostatnich wyborach liczba głosujących na PiS była prawie o milion mniejsza niż liczba głosujących na innych Polaków. Ale uliczne chamujły z PiS zachowują się jak PZPR wyrywający regularnie gigantyczną większością 99,9%, a zamorscy durnie z okienka na 68 pietrze bezmyślnie mu przyklaskują.

  105. pombocek
    „Chłopczyku, PiS w obu wyborach parlamentarnych wygrał wyłącznie dzięki systemowi głosowania, a nie dlatego, że na niego głosowała większość Polaków.”
    nie bede bronil PiSu, ale zauwazylbym, ze jest niewiele krajow na swiecie, gdzie wygrywa sie z prawdziwa „wiekszoscia”…. jednym z nich jest Bangladesh… :
    nawet w Kanadzie, na „zwycieska ” Partie Liberalna glosowalo az 23%, liczac glosy twoim algorytmem… Trump w USA ma poparcie 47%, chwilowo..

  106. Optymatyk
    20 lutego o godz. 13:43

    „Może, podasz jakieś namiary/link, na tekst kompletny „prawa naturalnego”.

    Chyba najlepiej zacząć od Kanta, a to dopiero początek.

  107. Bar Norte
    20 lutego o godz. 13:30

    „Jak wiesz popieram internacjonalizm w każdej postaci więc również jako „Szachiści wszystkich krajów łączcie się”.

    Albo strzelam ― Józef Stalin. 🙂

  108. Bar Norte
    20 lutego o godz. 13:29

    „Tylko jakie twarze mają realni szefowie sztabu Dudy – Szydło i Brudziński? Zmęczone czy wypoczęte”?

    Twarze mają normalne. Brudziński się trzyma, Beta Szydło za bardzo przytyła, ale na jej usprawiedliwienie także Zandberg przytył, mimo że, jak to na lewicy, odżywia się soją, prosem, owocami goji i jarmużem. 🙂

  109. Mad Marx
    20 lutego o godz. 13:00

    „Dowolność korzystania z wolności słowa może prowadzić do zagrożeń, nawet do zagrożeń interesów, które są ważne z perspektywy państwa – stwierdziła Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, w programie „Gość Wiadomości”.

    „To jest doskonały dowód na to, że pomiędzy PiS a PZPR … nie ma istotnej różnicy”.

    To raczej smutny przykład na twoją atrofię poznawczą. Czy wolność słowa obejmuje zniesławienie, podważanie wiarygodności, hejt (o tym mówiła pani Turczynowicz-Kieryłło), stalking, ujawnianie tajemnic służbowych, przemysłowych, dokumentów tajnych, szpiegostwo, agenturę wpływu, nielegalny lobbing?

  110. jobrave
    20 lutego o godz. 13:13

    Tak sobie czytam o tej pani Turczynowicz-Kieryłło, (…) no i wyczytałem, że:
    „Najwyższe notowanie na liście rankingowej FIDE osiągnęła 1 stycznia 1994, z wynikiem 2120 punktów zajmowała wówczas 29. miejsce wśród polskich szachistek. W 1991 zakończyła karierę szachową”.

    2120 ELO to dość wysoki ranking, w krajowych szachach kobiecych to czołówka, w Polsce zwykle dość liczna. Kobieta z takim rankingiem szybko ogrywa w grze symultanicznej 10 takich jak ty i jedenastego Arłukowicza. Pani Turczynowicz-Kieryłło zakończyła przygodę z szachami z powodów zawodowych, wybrała karierę prawniczki, a nie zawodowej szachistki. Zajrzałeś do Wikipedii, to nic złego, ale musisz pamiętać, że tam jest tylko część rzeczywistości. Jak nic nie wiesz to Wikipedia tylko zamąci ci w głowie, a jak coś wiesz to pomoże.

  111. PA2155

    „a w Syrii coraz blizej do wojny rosyjsko-tureckiej”

    Na razie zabawne zamieszanie z systemami rakietowymi.

    Po południu Bloomberg podał, że Turcy zamówili w USA na granicę syryjską systemy Patriot, Wzbudziło to dyskusję co z zakupionymi w Rosji systemami S400

    Po dwóch godzinach Turcja oficjalnie zaprzeczyła, że złożyła zamówienie w USA o relokację Patriotów.

    Po kolejnych dwóch godzinach Turcy poinformowali, że systemu Patriot zostaną jednak przesłane przez Amerykanów na granicę syryjską.

    Z tym, że po kolejnej godzinie Turcy obwieścili, że uruchamiaja właśnie S400.

    Jak widać od przybytku Turków głowa nie boli.

  112. Mauro Rossi

    „Beta Szydło za bardzo przytyła”

    Chyba przesadzasz. Prezentuje się jak zazwyczaj.

  113. Mauro,
    najważniejsze to to, że Turczynowicz-Kiryłło nie potrafi napisać wniosku skoro zostały poodrzucanie „ze względów formalnych”. Z niej taka sama prawniczka jak z Rzeplińskiego skoro z dziennikarzami przegrywa. Ja tam jako kandydat z przegrywającymi bym się nie zabierał ale widać Duda musiał bo pewnie zdecydował o tym duet KaczoGlapny. I to jest kolejna zaleta Dudy, robi to co mu proponują tacy, których propozycji odrzucać nie sposób.

  114. Rossi pali głupa kręcąc o wypowiedzi pani Turczynowicz-Kieryłło o wolności słowa, która nie może być dowolnie wykorzystana, bo np. zagrażałoby to interesowi państwa i daje w swoim paleniu głupa taki przykład dowolności. Tą dowolnością jest szpiegostwo. Wynika z tego, ze ten który dopuścił się szpiegostwa nie może się powoływać na wolność słowa.

    Niesamowite. To szpiegostwo jest dowolnością w korzystaniu z wolności słowa? O taką dowolność chodziło pani Turczynowicz-Kieryłło?
    Pzdr, TJ

  115. pombocek
    20 lutego o godz. 20:19

    „ … PiS w obu wyborach parlamentarnych wygrał wyłącznie dzięki systemowi głosowania …”.

    Zauważyłeś, że dla wszystkich był taki sam? Ja się nie podobał nie należało brać udziału w wyborach. 🙂

    „ … a nie dlatego, że na niego głosowała większość Polaków, inaczej mówiąc, z Polakami PRZEGRAŁ”.

    Resztówka PRL w głowie uwiera, bo wówczas na sekretarzy PZPR głosowało 98-99 proc. W demokracji to się nie może zdarzyć. Na zachodzie Europy duże i stare partie cieszą się dziś, kiedy przekroczą 25-30 proc. Takie wyniki jakie ma PiS (ostatnio 43 proc.) lub wyższe jeszcze tylko ma FIDES na Węgrzech.

    „W 2015. udało mu się wygrać niespełna 19%. spośród uprawnionych do głosowania”.

    Ktoś dostał więcej?

    „W ostatnich wyborach liczba głosujących na PiS była prawie o milion mniejsza niż liczba głosujących na innych Polaków”.

    A jakich „innych Polaków”, drogi kosmito? To ludowcy, liberałowie, narodowcy oraz postkomuniści-neokomuniści-tęczowi już zjednoczyli się pod wspólnym szyldem, absolutnie pewien jesteś? PiS w 2019 roku zdobył więcej głosów (ponad 8 mln) niż w 1997 roku opowiedziało się w referendum za przyjęciem konstytucji z 1997 (6,3 mln głosów).

  116. Znawca wszechrzeczy MR twórczo interpretuje Wikipedię. Czy jest coś czego jeszcze nie użył do swoich osobliwych interpretacji? Bo nawet Pismo Święte kiedyś tu objaśniał.

  117. MR
    2120 ELO to dość wysoki ranking, w krajowych szachach kobiecych to czołówka, w Polsce zwykle dość liczna.
    daleko jej do Judith Polgar albo Chinek… nawet do Anny Muzyczuk… 🙂 to ELO na poziomie krajowego kandydata na mistrza lub slabego mistrza krajowego… 🙂

  118. Bar Norte
    „Na razie zabawne zamieszanie z systemami rakietowymi.”
    czytalem, ze zaczela sie ofensywa turecka z tzw. bojownikami (ciekawe, czy jest tam Al Nusra?), ale Rosjanie ja odparli i zbombardowali Turkow… 2 zolnierzy tureckich zginelo… IMHO Turcy musza odpowiedziec… na razie Ruscy nie uruchomili swoich S400 ani przeciwko Turkom, ani przeciwko Izraelowi… bo bylaby to masakra… w BBC natomiast sprzedaja sentymentalne obrazki z uchodzcami (glownie dzieci), bombardowanymi przez Ruskich i spychanych w strone granicy tureckiej… wrzod moze peknac w kazdej chwili i Wojsko Polskie powinno sie szykowac do akcji w Syrii… 🙂

  119. PA2155,
    będzie sobie mogła pograć z tym błaznem Cymańskim. Ostatecznie ograł samego Karpowa.

  120. tejot
    20 lutego o godz. 22:15

    „Niesamowite. To szpiegostwo jest dowolnością w korzystaniu z wolności słowa”?

    Jaką dowolnością, coś ci się miesza, chodziło o nadużycie wolności słowa. Nielegalne publikowanie tajemnicy przemysłowej lub państwowej (np. w książce wydanej własnym sumptem w trzech egzemplarzach) nie jest objęte ochroną wolności słowa.

  121. legat
    20 lutego o godz. 22:27

    ” Ostatecznie ograł samego Karpowa”.

    W symultanie to się czasem zdarza, Cymański jest silnym szachistą. Współczesny Karpow ma niewiele wspólnego z Karpowem lat 80.

  122. tejot

    „Uzasadnienie sędziego Sądu Najwyższego (votum separatum) ma charakter teologiczny (!)”

    Najwyraźniej rozumiesz słowa teologia.
    Gdybyś napisał, że ma charakter teleologiczny można by dyskutować. A tak szkoda czasu.

  123. Mauro,
    wiesz, Legat współczesny też ma niewiele wspólnego z Legatem lat 80.
    Jaki Ty jesteś odkrywczy, ja cie nie mogę. A taki np. Mauro współczesny ma wiele wspólnego z Maurem lat 80? Może tak, np zajob na tle czerwieni a Turczynowicz-Kiryłło tak go lubi, znaczy ten czerwony kolor miałem na myśli.

  124. PA2155
    20 lutego o godz. 20:47

    Przepraszam, jako zwierz niepolitykierski nie interesuję się, czym się wygrywa. Zareagowałem wyłącznie z powodu uzurpowania sobie przez PiS dowatych roli reprezentantów Polaków. Wychodzi, że ta większość – lub co najmniej połowa obywateli RP – których PiS nie reprezentuje, nie istnieje. Może to jacyś tacy, może sracy, może śmacy, ale nie Polacy.

  125. PA2155
    20 lutego o godz. 18:38.
    Dokładny opis o co chodzi, jest w niemieckiej wiki. Tytuł niemiecki książki Adlera-Olsena: Das Alphabethaus. Mogę pomóc- konkretne pytania. Pozdrawiam, Margit.

  126. Szarlo
    wlasnie ja skonczylem… i zaluje straconego czasu 🙂

  127. PA2155

    „ciekawe, czy jest tam Al Nusra?”

    Oczywiście, że jest jako HTS.

    To jest o tyle ciekawe, że po raz pierwszy państwo członkowskie NATO oficjalnie, wprost i pośrednio wspiera organizację uznawaną przez NATO jako terrorystyczną a więc zwalczaną wszelkimi środkami.
    Zresztą ta organizacja owym wsparciem się oficjalnie szczyci.

  128. pombocek
    taka jest natura systemu…czy sie z nim zgadzamy lub nie… wg mnie warto zrobic tzw. reality check… BTW wydaje mi sie, ze tak w Polsce jak i w Kanadzie dwie partie (a w zasadzie dwa skrzydla tej samej partii) konkuruja o te sama pule wyborcow, bo maja te same programy…. a znaczna czesc populacji zostaje po prostu w domu, uwazajac to za oszustwo lub hucpe… 🙂

  129. Mauro Rossi
    20 lutego o godz. 22:33
    tejot

    „Uzasadnienie sędziego Sądu Najwyższego (votum separatum) ma charakter teologiczny (!)”

    Najwyraźniej rozumiesz słowa teologia.
    Gdybyś napisał, że ma charakter teleologiczny można by dyskutować. A tak szkoda czasu.

    Mój komentarz
    Rossi, nie strzelaj teleologią do tejota, bo to nie jest uczciwa robota.

    Teologia, to fascynacje, dowolność i spekulacje, ruchome założenia nie mające w faktach żadnego potwierdzenia.
    Pzdr, TJ

  130. Bar Norte
    To jest o tyle ciekawe, że po raz pierwszy państwo członkowskie NATO oficjalnie, wprost i pośrednio wspiera organizację uznawaną przez NATO jako terrorystyczną a więc zwalczaną wszelkimi środkami.
    Zresztą ta organizacja owym wsparciem się oficjalnie szczyci.
    ktos im dostarczal caly czas pieniedzy, zywnosci i broni…i wiadomo z jakim panstwem graniczy Idlib… 🙂 zobaczymy, czym sie to skonczy…

  131. PA @22:26

    Widzę, że w ramach nadmiaru wolnego czasu, zająłeś ciepły stołeczek po nieodżałowanej pamięci Wiesiu oraz Marychnie (tej od spraw rakietowych). Myślę, że dla emeryta może to być fajny, życiowy gig. Aż do samej mety.

    W obawie o twoje zdrowie – myślę, że powinieneś unikać wszelkich kłamiących w żywe oczy źródeł typu BBC czy CNN. Są porządne portale rosyjskie, irańskie, jest też parę świetnych naszych, prawdziwie polskich (neon, Zocha Bąbel etc). Masz również na podorędziu geograficznie oraz ideowo bliskiego Chossudovsky’ego.

    Taka życzliwa uwaga, zdrowie najważniejsze.

  132. duende
    czekam na twoje zdrowe, nie-wiesiowe spojrzenie na swiat… 🙂
    zawsze bylem podejrzliwy…
    ale wspomnij cos krzepiacego o Ruskich, Korei Pn i o wszystkim, co ci sie kojarzy ze zdrowym rozsadkiem… wiesz, masz duzo wspolnego z Mauro… 🙂

  133. duende
    dodam, ze na tym blogu az rojno od neofitow prawdziwego kapitalizmu…. dorzuc pare teoretycznych notek na ten temat… moga byc muzyczne.. 🙂

  134. duende
    no i ostatnie pytanie, osobiste: ty z Geodziadkiem, czy tez osobno?

  135. Bar Norte
    20 lutego o godz. 13:59

    „ … sedzia Staryk wplótł w argumentację teologiczną również wątek egzystencjalny. Mam na myśli powołanie się na egzystencjalistę Alberta Camusa, którego filozoficzne środowisko na blogu za sprawą Mauro występuje zwykle jako „czarne swetry”.

    ― Poświęciłeś się na ołtarzu ignorancji? Na co ci to? Egzystencjalizm lat 50. taki właśnie był. To zdaje się była pierwsza moda intelektualna powstała w Paryżu. Za nią pojawiły się inne i tak jest do dziś. To tak na marginesie.

    „Poza tym zaskoczyło mnie, że sędzia Staryk w swym wywodzie de facto uznał nieprawomocność „neoKRS”.

    ― Przeczytałem raz jeszcze, by mieć pewność. No przecież Staryk niczego takiego nie twierdził. Najwyraźniej tego nie rozumiesz, w głowę zachodzę dlaczego akurat to cię przerasta?

    „On bowiem [Staryk] nie kwestionuje, że neoKRS jest „zatrutym drzewem.”

    ― Nonsens, przecież niczego takiego nie twierdzi. Zobacz co napisał: „Wyroki wydawane przez młodych sędziów, zaaprobowanych (…) przez nową KRS, NIE MOGĄ być uznane za wywołujące wątpliwości (…) TYLKO DLATEGO, że sędziowie przeszli z sukcesem proces powołania lub procedurę awansową przed nową KRS”.

    ― Gdzie tu masz zatrute drzewo? Ono jest, to zatrute drzewo, ale w uchwale trzech izb SN (sic!), a nie w uzasadnieniu Staryka. Zdarzyło ci się typowe quid pro quo. 🙂

    Cytuję: „W ustnym uzasadnieniu uchwały [trzech izb SN z M. Gersdorf na czele – MR] przywołano analogię, iż chore drzewo może urodzić także zdrowe owoce (w domyśle – większość to chore owoce). Jest to całkowicie zła paralela, gdyż charakter, wiedza prawnicza, doświadczenie życiowe młodych sędziów nie zostało w żaden sposób wytworzone ani ukształtowane przez nową KRS”.

    ― Bar Norte, tam wszędzie jest myślenie warunkowe, „nawet gdyby”. Powiedzmy, nie wiadomo, czy nowa KRS jest zła czy dobra, ale nawet (gdyby była zła) to przecież nie ona ukształtowała nowych sędziów.

    „Natomiast w sposób egzystencjalny dowodzi, że „zatrute drzewo” też może „rodzić zdrowe owoce.”

    ― „Nawet gdyby” nowa KRS była zła to ona działa od dwóch lat, a rekomendowani przez nią sędziowie pobierali nauki znacznie wcześniej na wydziałach prawa, w tym u przedstawicieli kasty, np. u prof. M. Gersdorf. No przecież to proste, jak można tego nie zrozumieć?

    „Sędzia tę linię argumentacyjną kontynuuje w warstwie teologicznej nawiązując do schizmy donatystów …”.

    ― Jaka warstwa teologiczna, rozumiem, że tejot nie zna tego słowa, ale ty? Spór z donatystami nie dotyczył kwestii doktrynalnych w Kościele, a jeśli to wtórnie i w marginalnym stopniu, tylko organizacyjnych. Jeśli coś przypomina to współczesny spór o lustrację.

    „nawiązując do Augustyna z Hippony i Tomasza z Akwinu dowodzi iż „sakramenty” (powołania sędziowskie) nawet otrzymane od owych „niegodnych kapłanów”, „apostatów(!)”, „grzeszników” (sędziowie neoKRS) są ważne i skuteczne, bo jednak wyrażają „moc Bożą” – w tym przypadku chodzi o prawo naturalne czego jednak sędzia wprost nie podaje”.

    ― Bar Norte, to właściwie krępujące, nadal nie rozumiesz słów paralela i analogia. Kościół tak wówczas jak i dziś stoi na stanowisku, że sakramenty udzielone przez grzesznego kapłana są ważne, bo udziela je Chrystus, kapłan jest tylko pośrednikiem. A teraz analogia: czy wyrok wydany przez sędziego na którym już ciąża zarzuty kryminalne, ale jeszcze nie zawieszonego (stanie się to nazajutrz) jest ważny, czy nie? Znasz odpowiedź? To ci podpowiem ― ważny, bo sędzia jest ustami prawa. Tak długo jak jest orzekającym sędzią.

    „Muszę przyznać, że uzasadnienie zdania odrębnego sędziego Staryka jest bardzo ciekawą próbą wywikłania się z syfiastej sytuacji politycznej w której się znalazł”.

    ― Bar Norte, w syfie tkwiłeś wraz z III RP prawdopodobnie od jej początku i na ogół wszystko ci się podobało, ale przez ten czas niewiele zrozumiałeś, mimo swego marksistowskiego hobby. Być może ten prosty tekst cię przerósł, a też rozumiem, że lubisz sobie podowcipkować, ale dowcipnym się nie jest tylko czasem bywa. Nie rób niczego na siłę.

  136. Bar Norte,
    nie dość, że nic nie rozumiesz to jeszcze na dodatek w syfie tkwiłeś a w ogóle to nie rób niczego na siłę. Taka paralela, niestety.

  137. Mauro Rossi

    Cieszę się, że jednak udało mi się cię skłonić do przeczytania fragmentu uzasadnienia zdania odrębnego sędziego Staryka.

    Tym niemniej mam wątpliwości czy tekst ten zrozumiałeś.

    Jak również mam wątpliwości czy zrozumiałeś mój komentarza. Choc sądząc po cytatach go jednak przeczytałeś.

    To ciekawe, że mimo powyższego przyznajesz przyznajesz mi jednak rację. Myslę, że stało się to nieświadomie.
    Tak jak nieświadomie sędzia Staryk w swym uzasadnieniu uległ modzie z lat 50 – prawda?

  138. Maupo wyłożył… się. Jak zwykle.

  139. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, w geście dobrej woli wyszła do protestujących kodziarzy z pączami, a jeden z kodziarksich szympansów (podobny do blogowego Adaśka) w odpowiedzi pokazuje faka.
    https://media.wplm.pl/thumbs/ODI1L3VfMS9jY180ZmE2ZS9wLzIwMjAvMDIvMjAvODI1LzUwMS81MDRmZGUwOTE2MWE0NDUxYTUyZjQ0MTYyYjAxMjIzNS5qcGVn.jpeg

  140. legat

    Paralela paralelę paralelą pogania.

  141. Bar Norte
    20 lutego o godz. 23:59
    🙂

  142. Ale że musiał pójść po natchnienie do konfratra, po czym wysmażył się sążniście… to widać. Potrzebował czasu.

  143. PA2155

    „zobaczymy, czym sie to skonczy…”

    Dzisiejszy urobek z terenu Ildib:

    Według syryjskich mediów 250 turko-„dżihadi” zabitych.

    Wedle rosyjskich mediów 200 „dżihadi” zabitych

    Natomiast według tureckich mediów 50 syryjczykow zabitych

    Mozna sobie wybrać odpowiadajaca sympatią politycznym wersję lub podsumować. Albo też wyliczyć średnią.

  144. Na marginesie

    „(Mauro) musiał pójść po natchnienie do konfratra, po czym wysmażył się sążniście… to widać. Potrzebował czasu.”

    No ale cała robota z ewentualnym konfratrem na nic, bo w efekcie przyznali mi rację.

  145. @Bar Norte 21 lutego o godz. 0:31

    Implicite 🙂

    Zawodowi znaFcy teologii mają to do siebie, że nie umieją argumentować.
    Po prostu recytują wyuczone formułki. Taka gmina.

  146. Bar Norte
    „250 turko-„dżihadi” zabitych.”
    teraz w BBC to nie sa „jihadi” tylko „rebels”… i „ofiary cywilne”…. 🙂

  147. duende; 23:16 .

    Znowu pojawiła się Kobitka duende’m zwana , pamiętał o Wieśku ale o mnie
    jakoś zapomniał albo pomylił mnie z kimś innym .
    Wygląda na to ze choroba Alzheimera już go dopadła , jest to dolegliwość
    która zozwija się bardzo powoli a ostatecznie dochodzi do całkowitego
    zaniku mózgu , co już widać po tym co pisze .

    https://www.bing.com/videos/search?q=%d0%9f%d0%b5%d1%80%d0%b2%d0%b0%d1%8f+%d0%bb%d1%8e%d0%b1%d0%be%d0%b2%d1%8c.+Band+ODESSA&view=detail&mid=289C214AF070422BC39E289C214AF070422BC39E&FORM=VIRE

    Jest pyatnitsa , no i znowu wieczorem będzie wesoło .

  148. „…dodam, ze na tym blogu az rojno od neofitow prawdziwego kapitalizmu….”

    PA, ja też tak myślę. Wszelkie znaki wskazują, że neofitów kapitalizmu (tego prawdziwnego) jest tu parę tysięcy.

    Parę lat temu, bardzo krótko pracował dla mnie pan (nb. obywatel z zaprzyjaźnionego kraju, nieco na północ), który notorycznie donosił na „porozstawianych” w firmie agentów ATF albo FBI. Był encyklopedycznym przypadkiem zaburzeń urojeniowych. (Później jeszcze się okazało, że również ćpał – ale nieźle się krył.)

    Fobia kapitalizmu jest klasyfikowana w tej samej grupie schorzeń, co wszelkie inne urojenia prześladowcze – bycia trutym, podsłuchiwanym czy też okradanym.

  149. Cziornożopow, siemka.

    Nie wiesz jak się bardzo stęskniłem. Jak zapewne pamiętasz, orangutany uwielbiam. Dawaj jakieś dobre lingi oraz fajny nowy wontek, tylko bez ogrudek. Putkowe fotki też.

  150. Chujom faszystom z PiS, wiersz J.Kasprowicza:

    Rzadko na moich wargach –

    Niech dziś to warga ma wyzna

    Jawi się krwią przepojony,

    Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

    Widziałem, jak się na rynkach

    Gromadzą kupczykowie,

    Licytujący się wzajem,

    Kto Ją najgłośniej wypowie.

    Widziałem, jak między ludźmi

    Ten się urządza najtaniej,

    Jak poklask zdobywa i rentę,

    Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

    Widziałem, jak do Jej kolan –

    Wstręt dotąd serce me czuje –

    Z pokłonem się cisną i radą

    Najpospolitsi szuje.

    Widziałem rozliczne tłumy

    Z pustą, leniwą duszą,

    Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej

    Resztki sumienia głuszą.

    Sztandary i proporczyki,

    Przemowy i procesyje,

    Oto jest treść Majestatu,

    Który w niewielu żyje.

    Więc się nie dziwcie – ktoś może

    Choć milczkiem słuszność mi przyzna

    Że na mych wargach tak rzadko

    Jawi się wyraz: Ojczyzna.

    Lecz brat mój najbliższy i siostra,

    W tak czarnych żałobach ninie,

    Ci wiedzą, że chowam tę świętość

    W najgłębszej serca głębinie.

    Ta siostra najbliższa i brat ten,

    Wybrani spomiędzy rzeszy,

    Ci znają drogi, którymi

    Moja Wybrana spieszy.

    Krwawnikiem zarosłe ich brzegi,

    Łopianem i podbiałami:

    Spieszę z Nią razem, topole

    Ślą swe westchnienia za nami.

    Przystajem na cichych mogiłach,

    Słuchamy, azali z ich wnętrza

    Jakiś się głos nie odezwie,

    Jakaś nadzieja najświętsza.

    Zboża się złocą dojrzałe,

    A tam już widzimy żniwiarzy,

    Ta dłoń swą na czoło mi kładzie

    I razem o sprzętach marzy.

    A potem, podniósłszy głowę,

    Do dalszej wstając podróży,

    Woła: „Miej radość w duszy,

    Bo tylko radość nie nuży.

    Podporą ci będzie i brzaskiem

    Ta ziemia, tak bujna, tak żyzna,

    Nią-ci ja jestem, na zawsze

    Twa ukochana Ojczyzna”.

    Jakiś złośliwy złoczyńca

    Pszeniczne podpala stogi,

    U bram się wije niebieskich

    W rozpaczy człowiek ubogi.

    Jakaś mordercza zaraza

    Z głodem zawiera przymierze,

    Na przepełnionych cmentarzach

    Krzyże się wznoszą świeże.

    Jakoweś głuche tętenty

    Wskroś przeszywają powietrze,

    Kłębią się gęste chmurzyska,

    Czyjaż to ręka je zetrze?

    Jakaś olbrzymia rzeka

    Wezbrała krwią i rozlewa

    W krąg purpurowe swe nurty,

    Zabiera domy i drzewa.

    Jakoweś idą pomruki –

    Drży nie poznana puszcza,

    Dęby się groźnie ozwały,

    Cóż to za moc je poduszcza?

    A nad tą dolą – niedolą

    Poranna nieci się zorza,

    Na pieśń mą Ojczyzny pełną,

    Spływa promienność jej boża.

    W mej pieśni, bogatej czy biednej

    Przyzna mi ktoś lub nie przyzna

    Żyje, tak rzadka na wargach,

    Moja najdroższa Ojczyzna.

  151. Gigantyczna dziura w zakresie VAT. Morawiecki z Kościńskim zapowiadali, że luka VAT zmaleje w 2019 roku o 4,6 miliarda złotych a tymczasem wzrosła… I to o potężną kwotę. Mowa o 3 miliardach złotych.
    https://www.wiesci24.pl/2020/02/20/wielki-problem-kaczynskiego-i-morawieckiego-za-rzadow-pis-zniknely-3-miliardy-zlotych-luka-vat-wzrosla/

    Faszyzm, Ein Führer, ein PiS

  152. W Łowiczu – podobnie jak w innych miastach, które odwiedził – Duda został należycie wygwizdany.
    https://web.facebook.com/WolnoscRownoscDemokracja/photos/a.155641751821684/501316810587508/?type=3&theater

    wyPAD2020

  153. Gwizdania ciąg dalszy:
    Marcin Meller
    Ja w sprawie gwizdów

    OCZYWISTA REAKCJA SPOŁECZNA

    A to wygwizdali nam Andrzeja Dudę w Pucku. Tłum gwizdał, ktoś krzyknął „ty chuju!” W sumie nie wiadomo do kogo ten chuj był skierowany, może zdradzany mąż ujrzał kochanka żony i chciał w ten sposób się odegrać, a może kibic Lechii zwracał się do kibica Arki bądź na odwrót, nie wiem, ale sympatycy władzy uznali, że jak chuj to musowo do Andrzeja. Ciekawe założenie. Zaś rodacy w swej masie oczywiście podzielili się w sprawie gwizdania, jedni tak, drudzy śmak.
    Na pewno jesteście ciekawi co wasz ulubiony felietonista na to gwizdanie. Ale przecież znacie mnie nie od dzisiaj i wiecie, że ja powtarzam jak za panią matką wszystko co spływa z ust umiłowanych właścicieli Polski z partii o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Przeanalizowałem więc co ci szlachetni mężowie przekazywali nam w sprawie gwizdów i innych takich czułostek pod adresem prezydenta, premiera, czy innego bohatera wojennego. No nie uwierzycie kochaniutcy.
    Nasz największy przywódca, ten w którego zapatrzeni byli Tadeusz Kościuszko, Józef Piłsudski i Emilia Plater czyli sam prezes tysiąclecia organizował w roku 1993 demonstrację na której spalono kukłę urzędującego wówczas prezydenta Lecha Wałęsy. Prezes dziarsko pokrzykiwał do mikrofonu; „miał być naszym prezydentem, a okazał się prezydentem tamtych, prezydentem czerwonych!” No jak tak, to chyba każdy by palił. Tylko się tak zastanawiam: czy jak Andrzej dla niepoznaki przysięgał, że będzie strzegł tej lewacko-europejskiej konstytucji, a od przysięgi słusznie wdeptał ją w błoto, to znaczy, że lewacy zanim zostaną deportowani z Polski mogą palić kukłę Andrzeja i prezes to pochwali? Pomóżcie, bo nie chciałbym zrobić czegoś w brew linii partii matki.
    Pamiętacie zapewne jak prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jego żonę Jolantę obrzucono jajkami w Paryżu. Akcję organizował dzisiejszy zastępca redaktora naczelnego rządowej Gazety Polskiej, a jajami ciskał między innymi publicysta również miłującego władzę tygodnika „Do Rzeczy”. Oczywiście prawicowa opinia publiczna przyjęła rzucanie z zachwytem, ciskający zostali obwołani po prawej, dzisiaj rządzącej stronie, „samodzielnie myślącymi” „dzielnymi młodzieńcami”.
    Potem przez wiele lat sympatycy Prawa i Sprawiedliwości gwizdali na warszawskich Powązkach w kolejne rocznice Powstania Warszawskiego. Na prezydenta, na premiera, na Władysława Bartoszewskiego, na ministrów, zasadniczo na każdego kto nie był Jarosławem Kaczyńskim, Antonim Macierewiczem i ich kumplami. Dziennikarze oczywiście pytali polityków PiS co sądzą o takim gwizdaniu w takim miejscu w taką rocznicę. A politycy rządzącej dziś partii chętnie odpowiadali.
    Jacek Sasin w 2012: „Moim zdaniem to było takie spontaniczne zachowanie ludzi, którzy bardzo emocjonalnie przeżywają to, co się dzieje w Polsce” Rok później po kolejnych gwizdach Sasin komentował słowa Władysława Bartoszewskiego, który oświadczył, że „motłoch nie będzie ograniczał jego swobody”. „Miałem wrażenie, że Władysław Bartoszewski chciał zrobić wszystko, żeby sprowokować takie zachowania. Tylko on takie emocje wywołał na uroczystościach. Kto sieje wiatr, ten zbiera burze. Jeśli ktoś atakuje, jest agresywny i obraża innych, to niech się nie dziwi, że później, ci ludzi w taki sam sposób traktują jego.” I dodawał: „Taka jest filozofia zgromadzeń publicznych. Jeżeli ktoś przychodzi i rozsadzają go emocje, nie powinniśmy osądzać go bardzo negatywnie.” Zaś Jarosław Kaczyński podkreślał, że Władysław Bartoszewski „musi się liczyć z konsekwencjami”, ale o gwiżdżących, buczących nigdy nie powiedział złego słowa, a jak wiadomo jedno słowo prezesa tysiąclecia zakończyłoby gwizdy jego fanów.
    Z kolei w 2015 roku Piotr Gliński tak bronił gwizdów na cmentarzu: „Zmieńcie sobie państwo społeczeństwo, to będziecie mieli wtedy wytresowanych uczestników. Nie można mieć pretensji do ludzi. To raczej politycy powinni być bardziej wiarygodni”. Krzysztof Tchórzewski tłumaczył, że „działania rządu budzą tak duże emocje, ze ludzie reagują w ten sposób nawet na uroczystościach patriotycznych. Buczenie zebranych przy członkach rządu jest sygnałem, że uznają oni ich za niegodnych składania wieńców pod pomnikiem powstańców.” Dla posła Arkadiusza Mularczyka gwizdy na cmentarzy były w porzo bo „ci ludzie odpowiadają arogancją na arogancję.”
    Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk przekonywał, że gwizdy na Powązkach w rocznicę Powstania to „jedyna okazja, by powiedzieć rządowi, co się o nim myśli. (…)Ponieważ władza unika obywateli jak ognia, to także tam taki przejaw sprzeciwu musi się pojawić. Gwizdy i okrzyki to oczywista reakcja społeczna.”
    Więc kochaniutcy, jak sami widzicie, najpiękniejsze umysły współczesnej Polski od ćwierćwiecza przekonywały, że wygwizdanie Andrzeja w Pucku to elementarna powinność polskiego patrioty.

  154. test

  155. Widać, że nad Wisłą władza demoralizuje nawet katolików…Skaczą do koryta i nieogryzionej kości pozostawionej po poprzednikach…Tak sobie myślę prywatnie, że Jaruzelski widząc wypalenie się utopii socjalizmu nad Wisłą, oddał ziemię, aby katolicy robili sobie poddaną…co widać po łomocie o 6 rano…a wystarczy wezwać…Blida mogła żyć…

  156. Jak trwoga, to do Putina. Trump znowu liczy na pomoc przy wyborach. Tak sobie myślę prywatnie, że taka współpraca pod stołem, to gwarancja światowego pokoju…Jeden za drugiego…drugi za jednego…

  157. Ponoć suweren wszystko może…należy się spodziewać obywatelskiego zatrzymania Banasia…Tak sobie myślę prywatnie, że na kłopoty…Rutkowski z afro fryzurą…bokassa się liczy…

  158. (3:44)

    Wzrost luki w podatku VAT w 2019 roku o 3 mld zł oznacza, że PiS pozwolił mafiom VAT-owskim, podobno rozbitym w puch i pył, na GRABIEŻ ok. 21 mld złotych.
    Razy 8 lat daje jakieś 160 – 170 mld zł.
    I to po dziesięcioleciu doświadczeń w ich zwalczaniu i wdrożeniu szeregu narzędzi ułatwiających walkę z nimi.

  159. PAD jest znakomitym kandydatem – tak ocenila pisowska burza mózgow , kierując się genialnym odkryciem Jacka Kurskiego „Ciemny lud wszystko kupi”
    No może nie wszystko. Bo gdyby PAD czyli Duduś miał jakąś charyzmę, zaczął mówic do rzeczy o ekonomi, o Oldze Tokarczuk, to lud by go znielubił. Ale on się nie wywyższa i zresztą nie ma z tym problemu, bo jaki jest Duduś , każdy widzi.
    Ale owa burza mózgów i wylonieni z niej spin doktorzy wzmacniają tylko owe dudusiowo=plastusiowe cechy, przygotwując mu spotkania z katolickimi gosposiami i bacami. W takich spotkaniach każde slowo, każdy wyraz twarzy Dudusia ; owo zawieszenie glosu, zadumanie, po czym gwaltowny wybuch namiętności, są odpowienio dozowane przez opiekunów Dudusia-Plastusia. Mówią mu tak; bądź sobą, bo w tym jesteś dobry, ale rób to jeszcze lepiej wzmocniając siebie wedlug naszych wskazówek.
    No i Duduś opowiada z patosem o odzyskanym morzu, o tym że to normalne że ceny idą w góre skoro żyje nam się coraz lepiej, bo ludzie lepiej zarabiaja, więc ceny idą w góre (jest to wyjądkowe zapuszczenie sie Dudusia w krainę ekonomii).
    Wczoraj Duduś byl w normalnym , niedużym sklepie. Dostał od opiekunów zlecenie, by kupił przed kamerami 20 deko pasztetówki.Nie jakiejś krakowskiej za 30 złotych, i nie daj bóg ośmiorniczek, co by go z mety zaliczyło do elit.
    W maju dokona się weryfikacja narodu tzn ludu. Jak kupi tę pasztetówkę tzn , że Jacek Kurski ma rację i ze na wygranie wyborów w Polsce może wpłynąc 20 deko pasztetówki

  160. adam100
    21 lutego o godz. 4:56

    „A to wygwizdali nam Andrzeja Dudę w Pucku. Tłum gwizdał, ktoś krzyknął „ty chuju!” W sumie nie wiadomo do kogo ten chuj był skierowany[…]”. -napisał cytowany przez Ciebie Meller.

    Ja się z Mellerem nie zgadzam -uważam, że to na pewno było skierowane do Dudy, bo innego „ch” tam nie było.
    A swoją drogą ciekawe jest to, że moderacja przepuszcza wyraz na „ch”, a p.e.n.i.s.a. nie. 🙂

  161. Na ten czas Wojski wziął…a oni skoczyli…Tak sobie myślę prywatnie, jak to drzewiej na Litwie bywało…i w uszach grało…

  162. Mauro Rossi 21 lutego o godz. 0:03 pisze: –Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, w geście dobrej woli wyszła do protestujących kodziarzy z pączami, a jeden z kodziarksich szympansów (podobny do blogowego Adaśka) w odpowiedzi pokazuje faka.
    i prezentuje stosowne zdjęcie

    Mauro Rossi,
    kiedyś taki jeden dość znany pisowiec ostrzegał – Tylko nie od tej małpy w czerwonym. Rozumiesz? On nie pokazywał faka tylko przyłożył palec do oka w trakcie rozważania, czy przyjęcie pączka od małpy w czerwonym jest bezpieczne bo może czymś ta małpa w czerwonym je nafaszerowała?

  163. Lewy
    21 lutego o godz. 7:36

    Brawo, Lewusku! Nie gniewaj się, się prosi żart. Oczywiście, że mówisz słusznie, bo taki jest właśnie lud: kupuje obowiązkowo 20 deko pasztetówki, a nie 20 deka, bo nie będzie sobie inteligencko gadko mordy świnił.

  164. Łoj, z powtórzeniem Twojego zdjęcia, Mauro, mi nie wyszło, zdjęcie pokazuje jak ten „kodziarski szympans” nie ufa małpom w czerwonym. A powinien zaufać? Dlaczego?

  165. Pombocku,
    a co to jest deko czy deka? Dekagramy to wiem. Poza tym to poeta pisał nomen omen o Kaczce Dziwaczce – „Poproszę mleka pięć deka”.

  166. Gadający o tzw.mrocznej sowieckiej okupacji, dzięki socjalistycznej oświacie mogą tak mówić w ramach wolności słowa…”Okupacja” uchroniła od analfabetyzmu i dała wielu tytuły naukowe. Bliżniacy załapali się na profesora i doktora…Tak sobie myślę prywatnie, że wolność słowa nie oznacza prawdomówność…bywa wyprzedzeniem mowy przed myśleniem…

  167. jobrave
    21 lutego o godz. 9:07
    adam100
    21 lutego o godz. 4:56
    Ja się z Mellerem nie zgadzam -uważam, że to na pewno było skierowane do Dudy, bo innego „ch” tam nie było.

    Będę szczery. Nie było mnie tam więc nie wiem. Nawiasem mówiąc, dla mnie każdy pissowiec to „ch” (ewentualnie pisieluk) 😉

  168. Pomysł do rozpatrzenia przez sztab wyborczy prezydenta

    Należy zarejestrować odwiedziny prezydenta w każdym powiecie, czy w co dziesiątej gminie jako imprezy cykliczne.
    Po rejestracji gwizdy i machania papierowymi plakatami z napisem typu „Konstytucja” czy dajmy na to „Lech Wałęsa ci pokaże!” staną się nielegalne i policjanci będą mogli wreszcie wkroczyć, dokonać zatrzymań tych gwiżdżących i tych niosących obraźliwe hasła jako uniemożliwiających odbycie zarejestrowanej demonstracji cyklicznej, popełniających czyny podlegające karze, itd.
    Czy to byłby jakiś problem dla legislatury PiSowskiej?

    Od momentu rejestracji kampania będzie szła na czystym terenie, bez zawad, gwizdów i głupich uwag. Należy tylko pamiętać by nie rejestrować wizyt prezydenta w powiatach, czy gminach jako wieców wyborczych. Należy zgodnie ze stanem faktycznym zgłosić je do odpowiedniego urzędu jako cykliczne wizyty gospodarskie prezydenta RP dyktowane troską o dobro państwa i obywateli i takie tam.
    Pzdr, TJ

  169. @tejot

    A w każdym powiecie, gdzie jest jakieś sanktuarium – jako pielgrzymki 😎

  170. Zakątek Polityczny
    Ewa Wilczyńska

    Prof. Chybicka: Rodzice naszych małych pacjentów z nowotworami płakali oglądając relację z sejmu.

    – Rodzice małych pacjentów w Przylądku Nadziei płakali w czasie relacji z głosowania w sejmie. Ta radość PiS-u z odebrania pieniędzy chorym na raka, by dać na TVP woła o pomstę do nieba – mówi prof. Alicja Chybicka, wieloletnia szefowa dziecięcej kliniki onkologicznej.

    Ewa Wilczyńska: Na co mogłyby zostać wydane 2 mld zł, gdyby – zamiast telewizji publicznej – przekazano je na onkologię?

    Prof. Alicja Chybicka: – W tej chwili w Przylądku Nadziei leży Olek, który od siedmiu lat walczy z białaczką limfoblastyczną. Już trzy razy wydawało się, że raka udało się pokonać, ale choroba wracała. Teraz jedyną szansą jest terapia CAR-T. Polega ona na przeprogramowaniu limfocytów T w krwi, tak aby potrafiły same wykrywać i niszczyć komórki nowotworowe. Terapia nie jest refundowana, wszczepienie odpowiedniego genu kosztuje 1,3 mln zł….

  171. @jobrave

    A swoją drogą ciekawe jest to, że moderacja przepuszcza wyraz na „ch”, a p.e.n.i.s.a. nie

    Bo ta moderacja to głupia, amerykańska maszyna jest, od-P-O-R-N-a na polskie „ch”, „p” i „k”.

  172. Duda- przejściowe trudności… w inflacji i drożyżnie…Tak sobie myślę prywatnie, że PRL się zbliża…Czyli coś dla Kukiza…

  173. legat
    21 lutego o godz. 9:29

    „Deka” to skrót, rzecz jasna, od „dekagram”, a jest żywcem wzięte z greckiego „deka” – więc nie „deko”. Spolszczone „deko” z kolei wzięło się przez powszechne w języku małpowanie – w tym wypadku może analogicznie do „kilo”. Pewnie językoznawcy to „deko” w końcu zaakceptują, bo się rozmnożyło jak człowiekowate małpy na ziemi.

  174. „Pewnie językoznawcy to „deko” w końcu zaakceptują, bo się rozmnożyło jak człowiekowate małpy na ziemi.”

    Jak sie zadekuje to co mogą zrobić? 🙂

  175. Ceny rosną bo przyrasta licznik lat…2020 to więcej niż 2019…Tak sobie myślę prywatnie, że za komuny czas stanął w miejscu i ceny też… bo były urzędowe…Komu to przeszkadzało…ceny jakie władza chciała…i nie zwalała na Bliski Wschód jako ptica… bliska zagranica…

  176. ..pozdrawiam prezesa !! zasiałeś to teraz zbieraj owoce pychy !!! pozdrawiam Episkopat ,,błogosławiliście ,,tą pychę !!!

  177. go o godz. 10:02
    @tejot

    A w każdym powiecie, gdzie jest jakieś sanktuarium – jako pielgrzymki

    Mój komentarz
    Jak najbardziej prawidłowa rejestracja. Wtedy lista czynów karalnych powiększyłaby się o obrazę uczuć religijnych.
    Pzdr, TJ

  178. Pombocku,
    ja się czepiam złośliwie bo mam vis a vis ważną OSOBĘ, która ma na koncie prawie 150 laureatów olimpiad matematycznych i fizycznych i jak słyszy „kilo” w sensie kilogram albo że coś „waży” tyle i tyle, to w oczach OSOBY pojawia się nie do ukrycia żądza mordu. Tak, że ja przez to stałem się nie tyle przewrażliwiony co „dostrzegający” może ciut mocniej niż inni. Zawsze zresztą musiałem na pewne rzeczy uważać bo OSOBA to wiesz z tego typu co to w jej rodzinie damy obowiązkowo musiały palevuować i na fortepianie popi….alać. No ostatecznie na pianinie.

  179. legat
    21 lutego o godz. 11:08

    Z mojej strony, legacie Panie, odbywa się współczuwanie z powodu wizawisa, co mu nie zwisa. Puryzm to istna zaraza paradująca po świecie z nieśmiertelnymi kodeksami wyrytymi na kamiennych tablicach i walących tymi tablicami po łbach.

  180. Żona podała mi MOPA i powiedziała, a teraz proszę się zająć pożyteczną pracą. Chyba nie pomyślała żeby pójść wymachiwać pod pałacem prezydenckim

  181. O północy Polskie Radio podało, że premier Mateusz Morawiecki jest jedenasty w kolejce do rozmów z Komisją Europejską.
    Aktualnie premier nie uzyskał tego co chciał, i nastawia się na dalsze rozmowy.
    Mniejsza UE, a kłopoty większe.
    W każdą stronę pod górkę Grzegorzu Dyndało

  182. Glapiński sugeruje , że inflację rekompensują podwyżki płac…Tak sobie myślę prywatnie czy to nie jest stara, poczciwa „wałęsówka”…Wracamy do starego…

  183. Duda. Przejściowe trudności powodują drożyznę żywności, ale inne wyroby np. rozjazdy kolejowe tanieją…Tak sobie myślę prywatnie o pryncypialnym podejściu do tematu drożyzna…W następnym wejściu będzie o spekulantach, kułakach i imperialistach w handlu międzynarodowym…

  184. IMMUNITET
    W dalszym ciągu nie wiadomo czym jest, bo są przeciwstawne ekspertyzy, opinie, a nawet orzeczenie jednego z sądów rejonowych na które powołała się marszałek sejmu pani Elżbieta Witek, ale równocześnie powiedziała, że każdy obywatel może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego to ten wyjaśni.
    Widzimy więc jak dużo jest w Polsce spraw do wyjaśnienia. W kwestii definicji przydatny byłby genialny językoznawca, ale ten jeden co był, niestety już nie żyje

  185. Moi roztomili, zastanawiam się, czy dekorowanie nieboszczyka to zaszczyt dla niego albo naigrywanie? Może dla Budynia wierzącego w nieśmiertelną duszę i zmartwychwstanie ma to sens?
    Śwerzbi mnie palec (wskazujący!), żeby podzielić się spostrzeżeniami w temacie leczenia onkologicznego w aglomeracji śląskiej.

  186. Szanowny Panie Banaś. Tak trzymać, nie popuszczać. W panu jedyna nadzieja na przepędzenie solidarnościowej dyktatury ciemniaków i ich żałośnie śmiesznego prezydenta

  187. Wesole miasteczko.

    Czym/Kim jest PiS wszyscy wiemy. Kim my jestesmy, ze PiS z nami od lat wygrywa?

  188. @Symetryczny
    g.13:22
    Szanowny pan Banaś przecież z nich się wywodzi, więc najlepiej wie, jak i gdzie ich ugodzić, żeby zabolało. Akurat w takim zbożnym dziele chętnie mu kibicuję.

  189. Szanowny Tejot. Nowy PiSowski budżet na rok 2020 przewiduje kolejne miliony złotych na działanie tzw komisji Smoleńskiej. Już dużo pieniędzy na to poszło i otwiera się Macierewicza worek bez dna. Czy jest to już miliard, lub dwa miliardy, kto to wie? Czy mógłbyś choćby w przybliżeniu określić kwotę już straconą i ile jeszcze należy się spodziewać, na rożne ciotki, wujków, wnuki, prawnuki lub na Macierewicza. Za niedługo grupa aktywy partyjnego PiS wybiera się do Smoleńska na nową rocznicową imprezę partyjną, profanując równocześnie groby ofiar w Katyniu. Trzeba mieć nadzieję, że tym razem Rosjanie się nie zgodzą, stawiając warunki odbudowy wszystkich zburzonych pomników i sprofanowanych grobów ofiar wyzwolicieli Polski.

  190. Banaś. Wróg naszego wroga jest…Panie Boże…zgrzeszyłem, bo piszę jak pisowiec…Tak sobie myślę prywatnie, że nie wolno mieszać się do spraw wewnętrznych- dewiza hunwejbinów…

  191. Kaczor chodzi do kościoła…Tak sobie myślę prywatnie, że reinkarnacja nie jest wykluczona przez Darwina…

  192. „Wczorajszy ” prezydent marzen , przejsciowy ( w odroznieniu od inflacji )jak kazdy , ktorego bm najwieksza zaleta jest żona milczaca po niemiecku ( nie beda nam w obcych jezykach ..) , żona – żona marzen .
    W pewnych okolicznosciach , lepsza taka niz żadna !? To by sie trzymalo kupy ..
    Ach , miec milczaca z żone ..!

    – Cudze .. Moim zdaniem to (…) takie spontaniczne zachowanie ludzi, którzy bardzo emocjonalnie przeżywają to, co się dzieje w Polsce”
    ………..……………………………………
    „”Głośne milczenie Agaty Dudy….”
    Ale przecież Dudyń rzekł: „Nie będą nam w obcych językach narzucali…”
    A ona milczy.
    Niby, milczy po niemiecku, ale zawsze. „

  193. Bez kary dla Lichockiej. PiS: Gdyby za takie gesty wykluczać z klubu, upadłby rząd

    https://wyborcza.pl/7,75398,25719034,bez-kary-dla-lichockiej-pis-gdyby-za-takie-gesty-wykluczac.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

    Jebać PiS

  194. Pombocku,
    widzę, że jesteś osobą empatyczną to jeszcze bardziej poruszę Twoje struny. Wyobraź sobie zatem co się dziej w mojej lepiance gdy np. wraz z polanami do kominka dostanie się do niej pająk właściwych parametrów. Dla ułatwienia dodam, że tego typu istoty (i wiele innych), z zasady ukatrupiane nie są. Ile ja mam wtedy gimnastyki! Niech się Is42 z tym całym swoim mopem schowa. I jak wyniosę go np. na zewnątrz, gdzie pogoda jest akurat nie teges, to sumienie mnie potem gryzie i mi się od razu przypominają tego typu smutki.

  195. Symetryczny
    21 lutego o godz. 13:52
    Szanowny Tejot. Nowy PiSowski budżet na rok 2020 przewiduje kolejne miliony złotych na działanie tzw komisji Smoleńskiej. Już dużo pieniędzy na to poszło i otwiera się Macierewicza worek bez dna. Czy jest to już miliard, lub dwa miliardy, kto to wie?

    Mój komentarz
    Nie znam rachunków, jakie wystawia podkomisja smoleńska państwu.
    Oficjalnie podana suma budżetu podkomisji na rok 2020, to około 3 mln zł/rok.

    Podkomisja smoleńska jest narzędziem politycznym dla Prezesa PiSu, i ma jedno zadanie – podtrzymywać teorię o przeprowadzeniu w Smoleńsku w 2010 roku zamachu na prezydenta RP, który był uzgodniony między najwyższymi władzami Polski i Rosji.
    Przy czym podtrzymywanie tej hipotezy ma od 10 lat charakter nie wprost, aluzyjny, insynuacyjny oraz silnie zabarwiony politycznie, co nie tylko psuje stosunki polityczne z Rosją, lecz obecnym władzom Polski (PiS) przyprawia gębę kłótników, złośliwców i mącicieli. Z taką gębą trudno coś więcej zdziałać w polityce niż spory, konflikty i łatwe porażki.
    Pzdr, TJ

  196. Przed fuckiem Lichockiej, „debata” w Sejmie.

    fragmenty stenogramów z posiedzenia Sejmu:
    Marszałek:
    ― Proszę panią poseł Joannę Lichocką o przedstawienie sprawozdania komisji.
    (Sławomir Nitras):
    ― Kto przedstawia? To jest dopiero wstyd.
    (Krystyna Skowrońska):
    ― Broni Kurskiego.
    Poseł Sprawozdawca Joanna Lichocka:
    ― Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Było tak: 12 lutego o poranku zebrała się komisja kultury i w tym momencie na kilkadziesiąt minut większość w tej komisji, trochę przez przypadek, uzyskała opozycja.
    (Poseł Sławomir Nitras):
    ― Ty sama jesteś przez przypadek.
    Joanna Lichocka:
    ― Jestem sprawozdawcą. Opozycja przegłosowała, proszę państwa, zaopiniowała pozytywnie wniosek…
    (Głos z sali):
    ― Trzeba to było uszanować.
    Joanna Lichocka:
    ― …o to, żeby przyjąć skandaliczny…
    (Głos z sali):
    ― To jest sprawozdanie?
    (Sławomir Nitras):
    ― Skandal!
    Joanna Lichocka:
    ― … skandaliczny wniosek Senatu o to, żeby uniemożliwić dofinansowanie mediów publicznych.
    (Głos z sali):
    ― Kobieto, co ty mówisz? Precz!
    (Głos z sali):
    ― To jest sprawozdanie?
    Joanna Lichocka:
    ― Jak państwo widzicie z tej reakcji, opozycja nie może przeboleć, że media publiczne istnieją…
    (Głos z sali):
    ― Pani marszałek, proszę ją uciszyć.
    Joanna Lichocka:
    ― Dzisiaj komisja zebrała się ponownie i zmieniła decyzję o pośle sprawozdawcy.
    (Krystyna Skowrońska):
    ― Kobieto, co ty mówisz?
    Joanna Lichocka:
    ― Bo opozycja wybrała na posła sprawozdawcę panią poseł Scheuring-Wielgus.
    (Sławomir Nitras):
    ― Jak można tak kłamać? To jest sprawozdanie komisji?
    Joanna Lichocka:
    ― Przeczytam stanowisko komisji przegłosowane przez opozycję.
    (Sławomir Nitras):
    ― Dlaczego pani na to pozwala?
    (Głos z sali):
    ― Kłamczucho!
    (Sławomir Nitras):
    ― Absolutny skandal.
    Joanna Lichocka:
    ― Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych. Marszałek Sejmu, zgodnie z art. 54 ust. 1 regulaminu Sejmu, skierował w dniu 10 lutego 2020 r. uchwałę Senatu w powyższej sprawie do Komisji Kultury i Środków Przekazu w celu rozpatrzenia. Komisja Kultury i Środków Przekazu po rozpatrzeniu powyższej uchwały na posiedzeniu w dniu 12 lutego 2020 r. wnosi, by Wysoki Sejm raczył uchwałę Senatu przyjąć.
    (Głos z sali):
    ― Przegraliście, uwierzcie, zaczynacie przegrywać.
    Joanna Lichocka:
    ― Tak brzmi przyjęte przez opozycję stanowisko komisji.
    (Sławomir Nitras):
    ― I to pani powinna powiedzieć, a nie…
    Marszałek:
    ― Panie pośle, proszę o spokój.
    (Sławomir Nitras):
    ― Nie, nie będę spokojny, pani marszałek.
    Joanna Lichocka:
    ― Mniejszość w tej komisji przez te kilkadziesiąt minut oczywiście głosowała przeciw. Teraz również informuję, że Prawo i Sprawiedliwość, które ma większość w tym Sejmie, odrzuci ten wniosek jako próbę zniszczenia mediów publicznych.
    (Głos z sali):
    ― Zabierze pieniądze na nowotwory i da Kurskiemu.
    (Głos z sali):
    ― Ale to nie twoja rola.
    (Głos z sali):
    ― Co ty gadasz, babo?
    Joanna Lichocka:
    ― Media publiczne, Telewizja Polska, Polskie Radio powinny istnieć i powinny służyć Polakom. Bardzo dziękuję.
    (w tle słychać oklaski, jednak część posłów uderza w pulpity i skanduje: Hańba! Hańba! Hańba!)

  197. Kontynuujac spontaniczne zachowanie – skoro moze byc cudze ..
    Domniemani milczacy meżowie marzen , jak panowie Szydlo , Kempa (nie znane jest nawet jago imie ) Mazurek ( podobnie ) . Domniemani , bo prezes marzen nie raczyl ich zrecenzowac , wiec dopoki tego nie zrobi mozemy tylko domniemywac .
    Samoocena tych meżow lub jakakolwiek cudza , typu „caly czas sie ucze ” nie jest znana. Milczacy w ojczystych jezykach meżowie ci , przecież istnieja .( po namysle przestawilem „ci” z miejsca za „milczacy”)
    Zeby nie bylo .. podobno Jan Kidawa Blonski ma cos do powiedzenia
    ( nie jestem nawet pewny brzmienia jego nazwiska ale napewno ktos tu cos wie lepiej a pisalem spontanicznie wiec czepiac sie nie ma czego) Można nawet zrozumiec spontanicznych ludzi w Lowiczu

  198. Mauro.. jestes malo spontaniczny .. malo , niewystarczajaco lichocki

  199. niewystarczajaco lichocki..

    To ci licho 🙂

  200. Kto ucieka w Syrii przed wojskami syryjskimi…Syryjczycy powinni witać wyzwolicieli…Tak sobie myślę prywatnie, że uciekają „dobrzy” terroryści i kolaboranci jankesów, Izraela i Turcji…skoro przegrali…

  201. Czy atakujący „komunistycznych” sędziów będą chronieni jako tzw.wyklęci…Tak sobie myślę prywatnie, bo prawica nawołuje do oczyszczenia kraju…a Jędraszewski głosi o czerwonej zarazie…

  202. Czyżby Rossi zmienił zadanie o PiS?
    Przytacza stenogram negatywnie pokazujący PiS i Lichocka

  203. @maciek.g 21 lutego o godz. 15:25

    Wtyczki zapewne dostały nakaz, żeby studzić nastroje, przemawiać ugodowo i wklejać teksty, które nie wzbudzą odruchowego sprzeciwu. Zaczyna się gotowanie żaby przed wyborami. Wtedy PiS-dzielstwo zawsze pozuje na wyważone i normalne. Podobnie się wywnętrzył inny dyżurny troll na LA.

    Co do niewzbudzania odruchowego sprzeciwu – w rozmowie twarzą w twarz jeśli skłonisz rozmówcę do przytaknięcia ci w czymkolwiek, to on i w kwestiach bardziej kontrowersyjnych będzie skłonny się z tobą zgodzić. Znana technika i opisana w literaturze.

  204. „Program kolejowy Centralny Port Komunikacyjny zakłada budowę 1600 kilometrów nowych linii prowadzących z 10 kierunków do Portu Lotniczego Solidarność i Warszawy. (…) Świętokrzyscy parlamentarzyści i samorządowcy Koalicji Obywatelskiej apelują o zmianę przebiegu tzw. szprych kolejowych prowadzących do Centralnego Portu Komunikacyjnego. W ich ocenie, obecne propozycje marginalizują miasta położone na północy województwa – Starachowice i Skarżysko Kamienną”. (PAP – Biznes21 lut 2020, 16:57)

    No i proszę, prominenci KO nie są zainteresowani CPK („bezsensowny, przecież jest w Berlinie”), a ich radni chcą jak najbardziej. Czy można wszystkim dogodzić?

  205. „Kilka tysięcy hiszpańskich rolników prowadziło w piątek antyrządowe protesty na drogach na terenie czterech wspólnot autonomicznych kraju. Głównym żądaniem manifestantów jest zmiana polityki rolnej centrolewicowego gabinetu Pedra Sancheza. Do godzin popołudniowych rolnicy zablokowali kilkanaście dróg w Katalonii, na północnym wschodzie, w rejonie miasta Guadalajara, w centrum, a także w okolicach położonej w południowo-wschodniej części kraju Murcji, a także w Estremadurze, na zachodzie Hiszpanii.

    Policja szacuje, że łącznie w ramach piątkowych protestów manifestanci blokowali kilkanaście dróg przy użyciu ponad 900 traktorów oraz maszyn rolniczych.

    Jeden z największych protestów odbywał się w Murcji, gdzie w manifestacji uczestniczyło ponad 5 tys. rolników, wspieranych przez władze rolniczych syndykatów i organizacji branżowych. Manifestanci przybyli na protest z flagami Hiszpanii oraz transparentami, na których widniały m.in. hasła „Chcemy sprawiedliwych cen!” oraz „Miasto bez wsi umrze”.

    Z powodu zorganizowanych przez rolników marszów w centrum Murcji oraz w Meridzie od rana w obu tych miastach panował chaos komunikacyjny.

    Hiszpańscy rolnicy prowadzą regularne protesty przeciwko polityce rządu Sancheza od końca stycznia. (21.02.2020, Madryt (PAP)

  206. ABW likwiduje funclub PiS w polskim Palermo.

    „ Funkcjonariusze policji i ABW zatrzymali w środę kolejne 16 osób z Trójmiasta i okolic, które zajmowały się nielegalnym handlem środkami medycznymi w ramach „odwróconego łańcucha dystrybucji leków”. Mechanizm działania grup polegał na fikcyjnym zakładaniu zakładów opieki zdrowotnej, zamawianiu leków, a potem wywożeniu ich za granicę.
    Wśród zatrzymanych są m.in. kierownicy aptek, farmaceuci i pracownicy zatrudnieni w aptekach kontrolowanych przez grupę przestępczą. Wobec 15 podejrzanych prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze – poręczenia majątkowe oraz zakazy opuszczania kraju. Farmaceutów zawieszono też w obowiązkach. „Łącznie zarzuty w tej sprawie usłyszało już 37 osób” – mówiła szefowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska. – „To największe w Polsce śledztwo dotyczące procederu tzw. odwróconego łańcucha dystrybucji leków”. Zatrzymania są efektem śledztwa prowadzonego od lipca 2018 roku w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku. Postępowanie dotyczy dwóch grup przestępczych działających na terenie województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego. Gangi współpracowały z farmaceutami, kierownikami aptek, lekarzami, a także adwokatami. Na potrzeby tzw. odwróconej dystrybucji leków, podejrzani zakładali fikcyjne zakłady opieki zdrowotnej, przychodnie oraz hurtownie farmaceutyczne.

    Przez zaledwie półtora roku (od stycznia 2018 r. do lipca 2019 r.) zamieszani w biznes wywieźli z kraju deficytowe leki o wartości co najmniej 15 mln zł. Były to lekarstwa dla pacjentów w terapii onkologicznej, immunosupresyjnej, przeciwzakrzepowej, przeciwastmatycznej, przeciwpadaczkowej, przeciwcukrzycowej i leczeniu nadciśnienia tętniczego”. (PAP, Gdańsk 21.02.2020)

  207. Co to jest funclub PiS?
    Burdel jakiś?

  208. Mauro Rossi
    21 lutego o godz. 17:16
    ABW likwiduje funclub PiS w polskim Palermo.
    Mój komentarz
    Rossi, pisze, że afera w Gdańsku, a zaraz potem coś takiego:
    „Postępowanie dotyczy dwóch grup przestępczych działających na terenie województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego..

    Mój komentarz
    Rossi, to jak to w końcu było? Te arcty i apotekery w Danzigu kombinowali, czy w województwie mazowieckim?
    Pzdr, TJ

  209. Co to jest funclub PiS?
    Burdel jakiś?

    byl kiedys w latach 80-tych taki zespol brytyjski
    Joy Division, z nazwy wzorowany na burdelu dla oficerow SS…

  210. GajowyM.
    21 lutego o godz. 17:25

    „Co to jest funclub PiS”?
    Chyba wiadomo, nawet dla IQ<100, że irronia.

    "Burdel jakiś"?
    W rządzonym przez PO Trójmieście? Licz się ze słowami. 🙂

  211. Znasz-li ten kraj ….?

    Portal TVP info opublikował nieznane dotąd nagranie z restauracji Amber Room pochodzące z 2013 roku. Można na nim usłyszeć rozmowę Leszka Millera i Jana Kulczyka. Jej tematem był film „Wałęsa. Człowiek z nadziei” i postać głównego bohatera.

    Leszek Miller powiedział na nagraniu, że „Lech Wałęsa nie skakał przez żaden płot, on mówi, że przeszedł boczną bramą, a mi nieżyjący już komandor Marynarki Wojennej mówił, że tak naprawdę to go przywieźli”. Z kolei film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał powstać po to, żeby wzmocnić pozycję Lecha Wałęsy i uwiarygodnić go w atakach na Jarosława Kaczyńskiego, a końcówka została na prośbę Kulczyka zmieniona.

  212. W GW jest artykul jak to artysci filmowi wykorzystywali swastyke i inne symbole nazizmu jako przedmioty seksualne..
    ja pamietam film Liny Werthmueller „Siedem pieknosci” z nieazapomnianym Giancarlo Gianninim i Fernando Reyem…
    https://en.wikipedia.org/wiki/Seven_Beauties

  213. Bar Norte

    Kapitalizm dla Murzynow.
    Adriana Rozwadowska pisala dzisiaj ( artykul zniknal z mojego wydania w sieci )
    o ajentach korporacji Zabka , ktorzy musza wystawiac czeki in blanco przed podjeciem dzialalnosci
    i wielu z nich zostaje z dlugiem na kilkaset tysiecy zlotych.
    Korporacja ma miec powiazania z Dobroczynca z Torunia.
    https://wyborcza.pl/7,155287,25707153,myslalam-ze-wyladuje-w-psychiatryku-wlasciciele-zabek-maja.html

  214. Co to jest funclub PiS”?
    Chyba wiadomo, nawet dla IQ<100, że irronia.

    Gdybyś jednak doprecyzował 🙄 Fun czy fan?

    I co to irronia?
    Coś z niemieckiego od irren czyli błądzić?

  215. Zenek czy O dwóch takich…Tak sobie myślę prywatnie, że powstaje panteon życiorysów w stylu Pawlika…

  216. Znasz li tego człowieka?….
    Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony …….
    Co ciekawe nie zorientował się, że wybuchł stan wojenny nawet wówczas, gdy wyszedł z domu na ulicę

    ;–)

  217. A propos protestów hiszpańskich rolnikow, z których relacja zawitała na blog … .

    Pozwolę sobie dodać oczywiście za PAP o co chodzi hiszpańskim rolnikom, bo ta zasadnicza sprawa jakoś z zamieszczonej relacji nie wynika:

    „Protestujący domagają się od rządu przede wszystkim wypłaty subsydiów, pomocy w negocjacjach z dużymi sieciami handlowymi, a także przeciwdziałania zaniżaniu przez handlowców cen produktów rolnych.

    Uczestnicy piątkowego protestu w katalońskiej prowincji Tarragona, poza żądaniami zmiany polityki rolnej, domagali się też od premiera spełnienia jego obietnic o „natychmiastowej pomocy” dla rolników, których tereny uprawne zostały zniszczone przez wichury lub były zalane podczas styczniowego sztormu Gloria.”

    Jak widać hiszpańskim rolnikom chodzi mniej więcej o to samo co polskim rolnikom (z wyłączeniem efektów sztormu Gloria) , których interesy wyraża np Agrounia – również protestująco..

  218. kooperatywaMandragon

    Z tym tekstem były niezłe numery.

    Najpierw dział reklamy GW bezmyslnie wpiął w niego reklamę wyżej wspomnianej sieci handlowej.
    No i red Rozwadowska w mediach społecznościowych tłumaczyła, że nie ma najmniejszego wpływu na dział reklamy GW.

    No a potem telefony się rozgrzały z rządaniami prawników owej sieci zdjecia materiału. Oczywiście ta akcja spowodowałe lawinowe zainteresowanie tekstem.

    Jest już inicjatywa poselska ze strony lewicy by z tymi praktykami skończyć. Projekt ustawy wkrótce trafi parlamentu – tj zapewne do szuflady marszałkini Witek.

    W każdym razie w mediach społecznościowych to dziś gorący temat.

  219. zezem
    21 lutego o godz. 17:53
    Znasz li tego człowieka?….
    Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony …….
    Co ciekawe nie zorientował się, że wybuchł stan wojenny nawet wówczas, gdy wyszedł z domu na ulicę

    Mój komentarz
    IQ, nie zrozumiał ironii.
    Pzdr, TJ

  220. @zezem

    Znasz li tego człowieka? co w wieku 32 lat mieszkał z mamusią i tatusiem? I wszyscy troje 13. grudnia 1981 nie mieli o niczym pojęcia?

  221. Mauro Rossi 21 lutego o godz. 17:41 usiłuje budować legendę Jarosława
    Kaczyńskiego: –Znasz-li ten kraj ….? … Z kolei film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei” miał powstać po to, żeby wzmocnić pozycję Lecha Wałęsy i uwiarygodnić go w atakach na Jarosława Kaczyńskiego,…

    Mauro, Jarosław Kaczyński to tchórzliwy palant wtedy bez znaczenia, który nigdy nie stanowił zagrożenia dla „komuny”. W ogóle nigdy nie istniał na tyle by ten megaloman mógł konkurować z Wałęsą. Gdy mu się to zamarzyło i jako przydupas Wałęsy noszący za nim teczkę zaczął intrygować przeciwko swemu chlebodawcy i dobroczyńcy został przez niego kopnięty w kaczy kuper i już wtedy całkowicie bezpieczny wziął udział w paleniu kukły Wałęsy. Do końca komuny Jarosław był tchórzliwym nikim i chociażbyś Ty i akolici Jarosława się sfajdali to tej prawdy nie zasłonicie!
    Wałęsa miał się uwiarygadniać w atakach na Jarosława Kaczyńskiego?!?!
    Jeśli tak naprawdę uważasz to znaczy, że Cię dobrze pogięło.

  222. 21 lutego o godz. 17:38
    Chyba wiadomo, nawet dla IQ<100, że irronia.
    "Burdel jakiś"?

    Banaś zamknął burdel i buc błądzi. 🙁

    Swołocz PiS = pełzający faszyzm

  223. legat
    21 lutego o godz. 18:24

    „Jarosław Kaczyński (…) nigdy nie stanowił zagrożenia dla „komuny”.

    Żaden człowiek w pojedynkę nie stanowił zagrożenia dla komuny. Nie pisz banałów.

    „W ogóle nigdy nie istniał na tyle … mógł konkurować z Wałęsą”.

    Wałęsa był produktem sytuacji i konkurować z nim mógł, Gwiazda, może Rulewski, ale już nie Geremek czy Kuroń, także nie inni opozycyjni inteligenci jak Kaczyński ani Michnik itp. Nie pisz nonsensów.

    „Gdy mu się to zamarzyło (…) intrygować przeciwko swemu chlebodawcy i dobroczyńcy …”.

    Gdyby nie Kaczyńscy Wałęsa zostałby na stałe w Gdańsku porzucony przez salon ― Geremek, Kuroń, Michnik, Mazowiecki i przyjaciele z Familii. Kaczyńscy w 1990 roku zrobili ze „swego dobroczyńcy” .
    prezydenta (mówiąc brutalnie, wykorzystać można nawet guano), wiedząc o jego agenturalnej przypadłości od września 1980. Właśnie wówczas Kuroń (sic) planował wymianę w Wałęsy na kogoś nieuwikłanego, ale niestety był za późno.

    „ … został przez niego kopnięty w kaczy kuper i już wtedy całkowicie bezpieczny wziął udział w paleniu kukły Wałęsy”.

    Kaczyńscy odeszli od Wałęsy w którego otoczeniu pojawili się ludzie (m in. z WSI) z wiedzą o teczce Bolka. Milczący szantaż. Wałek nie miał wyboru, zwłaszcza że był tchórzem.

    35 rocznica stanu wojennego, płonie kukła Kaczyńskiego.
    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/spalil-kukle-kaczynskiego/8npsz4m#slajd-1

    Kukła Wałęsy była prowokacją byłych esbeków, którą miał wykorzystać pułkownik Lesiak i jego grupa zadaniowa.

    „Do końca komuny Jarosław był tchórzliwym nikim …”.

    Wiedza nie boli: Encyklopedia Solidarności, zakładka: ludzie opozycji, hasło: J. Kaczyński. Postaraj się być na przyszłość mniej zakłamany. Przypomnij sobie co ty robiłeś np. w roku 1976, bo Kaczyński owszem sporo i to rzeczy ryzykownych.

    „Wałęsa miał się uwiarygadniać w atakach na Jarosława Kaczyńskiego”.

    Ataki Wałęsy na Kaczyńskiego miałby dużą siłę rażenia (opozycja byłaby w siódmym niebie), gdyby Wałek był nieskazitelny. Jako płatny kapuś SB o kryptonimie Bolek już taki nie jest, został sprawdzony do właściwych rozmiarów. Opozycja nadal chce legendy, choćby fałszywej, a z tym coraz gorzej, właściwie beznadziejnie. To proste, czego tu nie ogarniasz?

  224. Mauro Rossi 21 lutego o godz. 19:06 legat 21 lutego o godz. 18:24 pisze:- „Przypomnij sobie co ty robiłeś np. w roku 1976, bo Kaczyński owszem sporo i to rzeczy ryzykownych.”

    Mauro, no przestań, to Kaczyński Jarosław przebrany za Macierewicza w 1976 roku zakładał Komiter Obrony Robotników? Weź się puknij w czółko.
    Jedno jest pewne Mauro i w to Ci uwierzę, że to agenci WSI, SB, KGB, FSB i Cia a także BND kazali się Bolkowi pozbyć brzydkich kaczątek i on musiał, no musiał!

  225. @GajowyM. dziś po śniadaniu tchnął złośliwego ducha w jakąś maszynę.

    Osobom niezorientowanym wyjaśniam, że jak do dzisiaj, to tylko komputer Hal 9000 sam z siebie coś wymyślał oraz miał jakieś ( co najmniej jedno ) uczucia. Bał się.

    Za głupoty o jakie oskarżane są komputery należy winić niedbałych i kiepsko opłacanych programistów i trochę mniej niedbałe programistki oA płacane jeszcze kiepściej.

    Nie wiele godzin temu przeczytałem jakiś nagłówek sugerujący, że program rodzaju e-PIT sprawia kłopoty Polkom i Polakom. Wolkom i Wolaczkom.

    Jest prawdą powszechną w świecie, że żaden duży system informatyczny nie powstał i zadziałał w zaplanowanym terminie.

    Program zliczający głosy poparcia kandydatury Andrzeja Dudy na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej osiągnie udział poniżej jednej drugie liczby oddanych głosów i będzie wiadomo, że winny jest Donald Tusk i bez wysiłku tę tezę poprze @legat. Czyli przynajmniej to nie komputery Państwowej Komisji Wyborczej będą kłamały.

    Sprawa jest beznadziejna.
    Psychiatrzy twierdzą, że powszechne jest traktowanie bolącej ręki jako cudzej.

    Różne dópki wszystkich płci dla dodania sobie znaczenia ogłaszają, że program publikacji komentarzy na enpassencie na nie się uwzion.

    Gdy już jestem z żoną na zewnątrz budynku i nagle zaczyna padać deszcz, to żona pyta o to czy kiedykolwiek potwierdzę, ze chmury jej nie lubią.
    Znana i dobrze opisana walka płci.

    Sądzę, że jeszcze w roku 2020 na tym blogu ktoś wyjawi, że jego komputer jest gejem.

    Bo nieważne czy mówią o dópku dobrze czy źle. Ważne, że piepszom i solom o nim.
    Wierszufka PANY!!!

  226. Mauro Rossi
    21 lutego o godz. 19:06
    Kaczyńscy w 1990 roku zrobili ze „swego dobroczyńcy” .
    prezydenta (mówiąc brutalnie, wykorzystać można nawet guano), wiedząc o jego agenturalnej przypadłości od września 1980

    i dalej
    Kaczyńscy odeszli od Wałęsy w którego otoczeniu pojawili się ludzie (m in. z WSI) z wiedzą o teczce Bolka
    Pisz, pisz jeszcze więcej!

  227. Nowi fani FB ost 7 dni
    #1 @M_K_Blonska +7,433
    #2 @krzysztofbosak +4,074
    #3 @szymon_holownia +3,381
    #4 @KosiniakKamysz +1,491
    #5 @RobertBiedron +892
    #6 @AndrzejDuda (-216)

  228. Po ostatnich wydarzeniach wielu uważa, że rządzi mafia. Czy wszyscy mogą się mylić?
    Z pewnością ktoś ma rację.

    W telewizji były prokurator w pierwszym rządzie JK powiedział: nie wiem czy prezesowi powiedziano co się stało i czy wydawał jakieś decyzje. Ja też nie wiem, ale ktoś powinien to wiedzieć, a nikt nie chce się tymi wiadomościami podzielić

  229. Dlaczego Jarosław Kaczyński nie został internowany?
    Bo władze nawet nie wiedziały, że jest ich dwóch i uznano, że drugi Kaczyński na liście z tą samą datą urodzenia, co pierwszy, to jakaś pomyłka 🙄
    Moje dwa koty są bardzo do siebie podobne i sąsiedzi są przekonani, że mam tylko jednego, za to bardzo szybkiego, bo widują go w jednym miejscu, a po chwili w dość odległym drugim – ponownie 😎

  230. legat
    21 lutego o godz. 18:24

    Legacie, w 70-tych latach popełniłem w książeczce takie coś.

    „Wbij kurdupla!

    – Z jednej strony był Dawid – mówi Pako znad książki „Opowieści biblijne” – z drugiej – Goliat. Dawid był kurduplem. Goliat był goliatem. Goliat zobaczył Dawida, ale go nie zauważył. Dawid zobaczył Goliata, dostał kompleksu kurdupla i zaczął ciskać w Goliata kamieniami. Goliat – subtelny, łagodny i otwarty – nie mógł nie ulec zdradzieckiej kreaturze z kompleksem kurdupla: padł palnięty podstępnym pociskiem w pogodne czoło. Był pierwszą po Adamie ofiarą broni palnej i pierwszą ofiarą kurdupelskiego terroru.

    Od tej pory kurduple – stworzenia egocentryczne, chorobliwie ambitne, mściwe i kapusiowate – ciskają się niezmordowanie przy pomocy kafelków, jęzora, tytułów, pióra, psa i samochodu. W dziewięćdziesięciu dziewięciu wypadkach na sto są zabawni. Niestety, ten jeden nieśmieszny wypadek wystarcza, by odebrało człowiekowi śmiech w pozostałych, bo jeden kurdupel z kompleksem kurdupla to w pewnym sensie więcej niż stu pijanych goliatów. Dlatego, Goliaci, jeśli w zasięgu waszego pogodnego wzroku pojawi się kurdupel z wyraźnym zamiarem ciskania się, nie popełnijcie błędu waszego naiwnego przodka, tylko wbijcie kurdupla w ziemię po pas. A jeśli będzie się ciskać – to po uszy”.

  231. GajowyM.
    21 lutego o godz. 20:05

    „Dlaczego Jarosław Kaczyński nie został internowany”?

    A dlaczego ty nie zostałeś u internowany? Nie wymagałeś tego od siebie? 🙂

    Dlaczego T. Mazowiecki, W. Kuczyński, B. Geremek, B. Komorowski, A. Celiński, W. Bartoszewski, A. Drawicz, R. Bugaj, A. Szczypiorski, S. Niesiołowski i inni zostali internowani w Wojskowym Domu Wypoczynkowym „Wilga”?

    Z książki A.Frydrysiak,T. Wołyniec: Solidarność w Województwie Koszalińskim 1980-1989: „W chwili przyjazdu do Jaworza nie było wytycznych dotyczących postępowania z internowanymi, zastosowano zatem regulamin ośrodka obowiązujący wczasowiczów podczas turnusu wypoczynkowego (…)”.

    Kaźń trwała do maja 1981 i tych, których wcześniej nie zwolniono (jak Bartoszewskiego) przewiziono śmigłowcami do Mirosławca, później autobusami do innego ośrodka wypoczynkowego ― w Darłówku.
    W ośrodek w Jaworzu rozpoczeło się przygotowania na przyjecie wczasowiczów.

  232. zezem
    21 lutego o godz. 19:38

    „Pisz, pisz jeszcze więcej”!

    To są rzeczy powszechnie znane, no ale dla ciebie sensacja.

  233. pombocek 21 lutego o godz. 20:08 do mnie: –Legacie, w 70-tych latach popełniłem w książeczce takie coś. …

    Znaczy w „Pako i Chudzince”?
    No coś w tym jest co napisałeś. Jak się tak przyjrzeć, czy to Kaczce, czy Tusku, czy Kwaśniewskiemu, czy Napoleonu, Mariuszu Kamińskiemu i Banasiu to wychodzi, że może być słuszna Twoja racja.

    A ten Dawid to tym kamieniem rzucał, czy użył ówczesnej procy? Coś tak mi się roi.

  234. …”.

    Gdyby nie Kaczyńscy Wałęsa zostałby na stałe w Gdańsku porzucony przez salon ― Geremek, Kuroń, Michnik, Mazowiecki i przyjaciele z Familii. Kaczyńscy w 1990 roku zrobili ze „swego dobroczyńcy” .
    prezydenta (mówiąc brutalnie, wykorzystać można nawet guano), wiedząc o jego agenturalnej przypadłości od września 1980. Właśnie wówczas Kuroń (sic) planował wymianę w Wałęsy na kogoś nieuwikłanego, ale niestety był za późno.

    Mój komentarz
    Rossi a wpadł w szaleństwo polityki historycznej PiSu głosząc na EP hipotezę tak odległą od faktów, jak hipoteza samoilotowego wielowybuchowego zamachu smoleńskiego, na prezydenta RP, a mianowicie Rossi ogłosił, że Kaczyńscy zrobili Wałęsę prezydentem, przy tym nazwał wprost Wałęsę guanem (kultura!). Kaczyńscy zrobili z politycznego guana prezydenta.

    Humbug niesamowity. Rossi do tego dodał drugą fantastyczna hipotezę –
    o tym, że Geremek, Kuroń, Michnik, Mazowiecki, jak ich nazywa Rossi – salon – porzucili Wałęsę, a Kaczyńscy go uratowali (???).

    Czegoś bardziej fikcyjnego o Kaczyńskich jeszcze nie czytałem. Te fantazje, wymysły i projekcje chorej na kaczyńskość wyobraźni Rossi rzuca na EP jako nową tajną broń ukutą dla polityki historycznej PiSu, co świadczy o wysokiej niepewności wodza PiSu, po tym jak nie dało się zafałszować historii i wcisnąć ludziom bajek o głównodowodzących Solidarnością, szerokim ruchem społecznym i w ogóle Polską Kaczyńskimi.

    Po pierwsze Lech Kaczyński był w Gdańsku, mieszkał tam i nie wyróżniał się nigdy, ani w latach 70-tych ani w czasie karnawału Solidarności jakimiś zdolnościami do podchodów, machinacji i robienia z guana prezydenta.

    W duecie Lech i Jarosław ten drugi był stroną absolutnie dominującą i rozkazodawczą, o czym świadczą słowa Lecha zaraz po wyborze na prezydenta – panie Prezesie melduję wykonanie zadania. To nie był żart, to był wypowiedziany w chwili euforii, zapomnienia akt podporządkowania się dominantowi. To był przymus i ten przymus został upubliczniony na szkodę duetu, pokazał, kto w tym duecie rządzi.

    Po drugie Jarosław w czasie, gdy decydowała się pozycja Wałęsy jako kandydata na prezydenta, był drugorzędnym działaczem Solidarności, raczej rękodajnym, niż decydującym o czymkolwiek. On czuł wtedy, że Wałęsa idzie w górę i całymi miesiącami wślizgiwał się w jego łaski, był usłużny, posłuszny, gotów na każde wezwanie, przytakujący, pożyteczny, miły do przesady.

    To były przymioty, którymi on zdobył pozycję przy Wałęsie, a potem w kancelarii prezydenta. Dla siebie i swojego brata. O jakimś robieniu przez Kaczyńskiego z Wałęsy prezydenta nie mogło być mowy, ponieważ rękodajny jest od służenia, a nie wynoszenia w górę swojego pana. Rękodajny mógł tylko chwalić, podlizywać się i być stale na widoku, dzięki temu awansował już przed prezydenturą Wałęsy na najwyżej stojącego forysia.
    Pzdr, TJ

  235. Troche wiesci z Bliskiego Wschodu…wyglada na to, ze Erdogan wyslal bojowcow syryjskich do Libii..
    https://www.aljazeera.com/news/2020/02/turkey-erdogan-confirms-sending-syrian-fighters-libya-200221082443159.html
    niektorzy przebakuja o ambicjach odtworzenia dawnego Imerium Ottomanskiego…. sultan juz jest… 🙂

  236. tejot:
    jak sie dobrze przyjrzec dawnej Konspirze to wychodzi z tego „Zezowate szczescie” i Munk… 🙂

  237. legat
    21 lutego o godz. 19:18

    „ … no przestań, to Kaczyński Jarosław przebrany za Macierewicza w 1976 roku zakładał Komitet Obrony Robotników”?

    Jarosław Kaczyński: „Od 1976 współpracownik KOR, następnie KSS KOR, w 1976 zbierał informacje o represjach wobec uczestników wydarzeń Czerwca, uczestnik akcji pomocy, w czasie wyjazdu do Płocka zatrzymany. Od 1977 współpracownik Biura Interwencyjnego KOR, następnie KSS KOR, badał m.in. przypadki morderstw popełnionych przez funkcjonariuszy MO i SB. Uczestnik akcji ulotkowych w 1978 w związku z procesem Kazimierza Świtonia, następnie w 1980 w obronie Edmunda Zadrożyńskiego. W 1978 przez kilka miesięcy p.o. kierownik Biura Interwencyjnego w zastępstwie Zofii Romaszewskiej. Od 1979 w redakcji niezależnego pisma „Głos”. W 1980 uczestnik opracowywania dokumentu Raport Madrycki. O przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Polsce.

    W VIII 1980 przyjechał do Wrocławia i spotkał się z przedstawicielami MKS; następnie aresztowany, zwolniony 1 IX 1980 na mocy Porozumień Sierpniowych; od IX 0180 w „S”, kierownik sekcji prawnej Ośrodka Badań Społecznych przy MKZ, następnie Regionie Mazowsze. We IX 1981 sygnatariusz deklaracji założycielskiej Klubów Służby Niepodległości.

    Po 13 XII 1981 współorganizator (z Ludwikiem Dornem) podziemnej edycji pisma „Głos”. Od 1982 członek Komitetu Helsińskiego w Polsce, od 1983 współpracownik TKK „S”, m.in. od 1986 kierownik biura społeczno-politycznego TKK, od jesieni 1987 sekretarz KKW „S”. W V i VIII 1988 doradca strajkujących w Stoczni Gdańskiej im. Lenina”.

    Tak, typowy życiorys dekownika, prawda? Może swój zaprezentuj?

    http://www.encysol.pl/wiki/Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski

    „ .. agenci WSI, SB, KGB, FSB i Cia a także BND kazali się Bolkowi pozbyć …”.
    Wałek nie miał Alzheimera, wiedział co robił i że są na niego papiery (głównie odpisy) w archiwach UOP, czym też się interesował, kilka dokumentów udało mu się ukraść, ale oryginały (najważniejsze ― przesądzające o współpracy z SB: teczka pracy, teczka personalna), gdzieś są, ale nie wiadomo gdzie i kto konkretnie je ma. A że koś ma to było pewne i z pewnością nie Michnik z Kuroniem. Grupa trzymające te papiery miała Wałka w ręku i dlatego biedaczek ogłosił, że stawia na wspieranie „lewej nóżki”. Lewa nóżka odżyła, a już była jak ten zbity pies. Na końcu okazało się, że teczki Bolka trafiły do piwnicy Kiszczaka, a ten przytomnie poradził żonie, aby po jego śmierci z hukiem odniosła je do IPN. Tak zrobiła. Tym zapewniła sobie bezpieczeństwo. Kiszczak pamiętał co wydarzyło się w willi Jaroszewicza, a kochał żonę, kobietę nieszablonową.

  238. tejot
    21 lutego o godz. 21:06

    Znów łupież słów, ale na to nie ma lekarstwa.

  239. legat
    21 lutego o godz. 21:04

    Nie żyję za bardzo szczegółami, legacie, ale akurat nad tą procą się zastanawiałem. U nas nie wiem, czy była znana. Ja z dzieciństwa pamiętam tylko procę z drewnianych widełek i gumy od słoików Wecka lub rurkowej gumki od zaworków rowerowych. Początkowo tę rowerową sprzedawano na metry, później już tylko krótkie kawałki. Z tej naszej procy można było celować dość precyzyjnie, ale kompletnie nie rozumiem, jak można trafić w cel z procy którą się kręci jak ongiś trybularzem z węgielkami i ziółkami do kadzenia Panu Bocku.

  240. Mauro Rossi
    21 lutego o godz. 20:53
    Tak, twoje teksty są sensacyjne – typu: „Zginęły grabie w kołchozie”. Ale zachęcam! Chlap dalej!

  241. Pombocku,
    no taka proca to były dwa rzemienie i taki jajowaty pojemnik, chyba, z twardej skóry. Wprawny wojownik wywijal ją nad głową i w pewnym momencie zwalniał jeden z rzemieni po czym pocisk „wylatał” z tego skórzanego gniazda. Chyba to jakoś tak. Wprawny koleś to mógł takim proce(m)derem uczynić wiele dobrego (albo złego – w zależności od interpretacji). Dzisiaj politycy raczej zapominają o tym narzędziu walki i posługują się, często na swoją zgubę, bumerangiem. Jak nieskutecznie trafią to bumerang wiadomo co wyczynia. I wtedy mamy na blogu radochę.
    Ty się weź skup i zamiast kaczki puszczać na Jamnie to spróbuj może takiego proca dawidowego o ile w promieniu ze 150 metrów nie będzie żadnej innej siły żywej poza Tobą.

  242. Mauro Rossi,
    to jak ta Twoja kaczka miała tyle zajęć to jak napisała ten doktorat na bazie prac Włodzimierza Iljicza i na dodatek obroniła w tym 1976? No chyba, że tak jak maturę, jakiś komuch mu napisał i dostarczył materiały na obronę, żeby się nie skompromitował.

  243. PA2155

    „wyglada na to, ze Erdogan wyslal bojowcow syryjskich do Libii..”

    Od kilku tygodni bojowcy Erdogana są obecni w Libii. W ślad za nimi płynie tam też rzeka tureckiej broni.

    To jest grubsza sprawa – w kilku zdaniach.

    Erdogan zawarł porozumienie z jednym z dwóch zwalczających się libijskich rządów o wspolnej strefie morskich interesów ekonomicznych. Ona została wyznaczona tak, że obejmuje grecką Kretę i wody przybrzeżne Cypru. Turcja tym samym przestała uznawać interesy UE we wschodniej częsci basenu Morza Śródziemnego uznając go za obszar swojej wyłącznej jurysdykcji. Tylko w środę tureckie F16 34 razy (!) naruszyły grecką przestrzeń powietrzną. W związku z tą sytuacją kongres USA cofnął embargo na broń dla Cypru obowiązujące od kilkudziesięciu lat.
    Akcja z bojowcami syryjskimi w Libii jest wzmacnianiem ofensywy rządu z którym Erdogan tę umowę zawarł. Nie wiem czy zwróciłeś uwagę na tajemnicze informacje o walkach morskich u wybrzeży Libii prowadzonych przez marynarkę kilku państw UE. To własnie próby powstrzymywania tej „bratniej pomocy” z Turcji.

    To bardzo ciekawa historia nie wiedziec czemu jakoś pomijana przez media.

  244. O tym też jakoś cicho w krajowych mediach:

    „W tym miesiącu poza badaniami dla ABC News/Washington Post, w USA ukazały się wyniki badań sondażowych przeprowadzonych dla Emerson, NBC News/Wall Street Journal, NPR/PBS/Marsit oraz Quinnipiac. We wszystkich tych sondażach kandydat Demokratów Bernie Sanders wygrywa z Donaldem Trumpem. Ze średniej wynika, że na Sandersa chce oddać głos 50,2% badanych a na Trumpa 45,6%. Zatem średnia przewaga Sandersa w tej chwili wynosi 4,6%.

    W ostatnim, przeprowadzonym w dniach 14-17 lutego, sondażu dla ABC News i The Washington Post Sanders wygrywa z Trumpem 51:45.”

    Oczywiście wyniki wyborów trudno na tej podstawie przewidywać ale to jest pewien opis nastrojów politycznych w USA.

  245. legat
    21 lutego o godz. 21:04

    Faktycznie podrzuciłeś pomysł. Liczę, że jak będę na środku jeziorowej szerokości, czyli półtora kilometra do jednego brzegu i półtora do drugiego, to obojętne jak zakręcę, nikogo chyba na brzegu nie trafię.

  246. Bar Norte
    21 lutego o godz. 21:55

    Habemus presidentem.
    Duch Święty nie zawiódł.
    🙂

  247. @Bar Norte
    Ode mnie do Tarragony zabi skok. Gloria sprawila, ze woda morska wdarla sie do miasta na 25 km. i zalala pola ryzowe w T. Rzad nie kwapi sie z odszkodowaniami, zwlaszcza ze chodzi o to, ze po cofnieciu sie wody morskiej ziemia zostala mocno zasolona a ryz jest na zasolenie b.wrazliwy i nie wiadomo czy te poletka ryzowe beda sie nadawaly do ponownej uprawy. Rolnicy chca (podobno) ekstra odszkodowan nie tylko za zniszczenie pol ale za koniecznosc wprowadzenia innej agrokultury i zwiazane z tym koszta (niemale). Inne zadania sa do tego protestu „doczepione”. Tak przynajmniej donosi lokalna prasa.
    W okolicy Tarragony , w delcie Ebro uprawia sie ok.15% ryzu w Hiszpanii. No i wszyscy tam z tego ryzu zyja. A ryz w Hiszpanii ma znaczenie szczegolne. Slynna potrawa Paella jest daniem rodzinnnym , tradycyjnym, nie sposob sobie wyobrazic hiszpanskiej kuchni bez tego dania (ryz barwiony na czarno atramentem z kalamarnicy lub na zolto szafranem + owoce morza albo mieso z krolika lub kurczaka). Straty rolnikow z Tarragony sa wiec specyficzne.

  248. legat
    21 lutego o godz. 21:46

    ” … napisała ten doktorat na bazie prac Włodzimierza Iljicza”.

    Doktoratu z prawa nie da się napisać z Lenina. Z bezprawia to i owszem.

  249. A w Warszawie w rezultacie awarii ciepłowniczej zginęło w kojcach 6 policyjnych psów.
    Żal tyłek ściska. Biedne zwierzaki zginęły w strasznych cierpieniach. Qrwa!
    Wyłączam się z dysput na jakiś czas.

  250. jakub01
    21 lutego o godz. 22:02

    A zróbcie tym lewicowym hiszpańskim rządom rewolucję październikową. Niech poczują wiatr historii.

  251. pombocek
    21 lutego o godz. 21:21

    ” kompletnie nie rozumiem, jak można trafić w cel z procy którą się kręci jak ongiś trybularzem z węgielkami i ziółkami do kadzenia Panu Bocku”.

    Wyobraź sobie, że takiej procy używa na raz np. 3 tysiące przeszkolonych procarzy, a taka była bojowa praktyka.

    „ … jak ongiś trybularzem”.

    Mimo swego agresywnego ateizmu wychodzi na to, że byłeś ministrantem, inaczej nie znałbyś tego słowa: trybularz. A może jesteś byłym księdzem?

  252. https://wpolityce.pl/polityka/488113-kod-owcy-w-dzien-za-prezydentem-a-wieczorem-do-warszawy

    Ten sympatyczny z wyglądu gostek to aktywista KOD, mieszkaniec Pucka, Łowicza, Turku …

  253. Bar Norte
    ostatnia debata prezydencka Demokratow byla szczegolnie szczesliwa dla Sandersa i Warren…i nastepnego dnia posypaly sie pieniadze na kampanie prezydencka… w ostatniej debacie wszyscy skupili sie na ataku na Bloomberga, chociaz byla to najciekawsza debata z wszystkich do tej pory…
    zle wiesci dla establishmentu Demokratow, bo Sanders nie tylko prowadzi ogolnokrajowo- 32%) ale moze wziac cala Kalifornie, ktora dysponuje 414 delegatami… Sloppy Joe i jego „zastepcy”, czyli Mr. B. and Mrs. K. stoja slabo w slupkach… szykuje sie rewolucja, chyba ze, ustrzela Berniego…. 🙂

  254. W Hiszpanii, szczególnie właśnie w Katalonii przy rzece Ebro podstawą gospodarki licznych farm jest słynny arroz del Delta Ebro, czyli ryż, który uprawia się tu od VIII wieku, kiedy ziemią tą władali Arabowie. Katalończycy twierdzą, że najlepsza paella może być przygotowana tylko z ryżu o odmianach Bahia, Senia czy Tebre. A te rosną w Delcie, gdzie warunki hydrograficzne, jednakowe pochodzenie wód nawadniających, dają temu zbożu ów unikalny perłowy kolor. Nie na darmo mówi się ze ryż to to jeden z głównych składników kuchni katalońskiej.

  255. MR
    „A zróbcie tym lewicowym hiszpańskim rządom rewolucję październikową. Niech poczują wiatr historii.”
    a ja oczekuje Wielkiej Rewolucji Polskiej na wzor tej Francuskiej z XVIII wieku i laicyzacji panstwa…jezeli potrzeba- forsownej… 🙂 przetopic krzyze na lemiesze… 🙂

  256. @Mauro Rossi
    Do rewolucji to Hiszpanie sie tak znowu nie pala. Wiatr historii to tu jeszcze nie ucichl po FF.

  257. PA2155

    „ustrzela Berniego….”

    No własnie, tego mozna się obawiać.

  258. ps. Hiszpanom zyje sie calkiem dobrze i mimo roznych narzekan i protestow, to raczej ostatni narod sklonny do urzadzenia sobie jakiejs rewolucji.

  259. kooperatywaMandragon

    Sprawę o której pisała dziś red Rozwadowska podjęły jeszcze portal maney i fakt. Na skutek interwencji koncernu cenzorskie nożyczki poszły w ruch i redakcje zdjęły materiały. GW się nie ugięła i materiał jest dostępny w serwisie płatnym.
    Co ciekawe udostepniają go na profilach dziennikarze GW, których bym nigdy o to nie podejrzewał. Ta solidarność z koleżanką o kompletnie odmiennych pogladach też znak czasu.

    A red Rozwadowska, tak jak wcześniej za materiały o Amazonie, zbiera internetowe brawa za odwagę.

  260. Sprawdziłem długość nożykow do obierania kartofli. Żaden nie miał ostrza o długości 13 CM. Takie ostrze przebija szczupłą osobę na wylot. Co innego, gdy nosi się w spodniach bęben słoniny, wtedy można ryzykować pchnięcie. Mózg mamy wszyscy, ale rozum niekoniecznie.

  261. jakub01

    „Gloria sprawila …”

    Dzięki za naświetlenie tła tych protestów – jak widać jak najbardziej racjonalnych i zrozumiałych.

  262. Nie mam watpliwosci, ze w Ameryce jesienne wybory wygra po raz drugi Trump i tym sposobem sie uspokolilam, bo w koncu w kazdej sprawie nalezy sie pogodzic z nieuchronnoscia. Takze coraz bardziej, czytajac linki i tytuly slusznych medii i rozne informacje w mediach spolecznosciowych o spadajacym poparciu dla PiS i samego Dudy, coraz bardziej upewniam sie, ze prezydentem Polski zostanie M. K-Blonska. Zastanawiam sie wiec czyje polecenia bedzie ona realizowac. W przypadku obecnej sytuacji wiadomo, ze premier, prezydent i wielu innych wykonuja wylacznie polecenia Wodza ( przepraszam, ze z duzej litery i bez znaku spluniecia). A kogo bedzie sluchac ona? Przeciez nie wyobrazam sobie, ze bedzie miala jakies swoje zdanie, na podstawie opinii ekspertow. A polecenia z jej Partii beda sprzeczne, wszak nie jest to monolit z Budka na czele.
    Podobno juz 20 lat bryluje ona na szczytach polityki i…. nic sie nie nauczyla. Ani z historii, ani z prawa, ani z tzw politycznosci w kontaktach. Nie ma ani grama bigla, ktory potrzebny jest tak publicznemu politykowi. Bycie kobieta to za malo. Trudno sobie wyobrazic jej merytorycznosc w czasie np. debat kandydatow. Wiadomo, w PiSie sami durnie, wiec w opozycji zostaly same tuzy intelektu i nie bylo lepszego od niej? Od jej prezydentury kraj sie nie zawali. Bardzo niewiele jest przypadkow, ze swiat sie wali z powodu fatalnych wyborow spoleczenstw.
    Kandydat W. Kosiniak- Kamysz, ktoremu podobno juz do spodu spadly slupki to gwiazda pierwszej wielkosci w porownaniu z nia. Widac, wszystkim rzadzi przypadek.

  263. Ho, ho, śledczy Jarosław Kaczyński od 1977 roku badał przypadki morderstw popełnionych przez funkcjonariuszy MO i SB 😯
    A robił to tak tajnie jak Morawiecki swoje koktajle Mołotowa 😎

  264. Wygra Duda z pomocą KK, bo zwycięża pogląd, że Generalna Gubernia była lepsza od pojałtańskiej okupacji Armii Radzieckiej…jak sugeruje ambasador w Moskwie…Tak sobie myślę prywatnie, że antykomunizm katolicko-protestanckiego wehrmachtu prowadzi do nobilitacji u hunwejbinów, piszących historię na nowo…Będzie do suwerena w parafiach: panie Wołodyjowski larum grają !… komunizm u bram i w murach sądów…

  265. Bar Norte
    Protesty „ryzowych ” rolnikow moga paskudnie rzadowi zaszkodzic. Kazdy Hiszpan a Katalonczyk w szczegolnosci rozumie czym jest utrata slynnego perlowego ryzu z Delty Ebro. To kleska niemal narodowa dla Katalonii. Wszyscy rozumieja, ze bagienka ryzowe, to nie jest zwykle pole, gdzie po zbiorze zyta mozna pole zaorac i posadzic ziemniaki. Te poletka ryzowe po prostu trzeba bedzie polikwidowac i to nie wiadomo na jak dlugo. A tymczasem Arroz del Delta Ebro to marka swiatowa i podstawa gospodarki rolnej tego regionu.Zmiana agrokultury wiaze sie wiec z kosztami tak ogromnymi, ze z cala pewnoscia rzad im nie podola, zwlaszcza, ze cale niemal pasmo wybrzeza na Poludniu wymaga dotacji, bo wszedzie huragan poczynil ogromne szkody. Znow wiec katalonscy separatysci podniosa wrzask, ze Madryt celowo ignoruje potrzeby Katalonii i licho wie co z tego sie wykluje.

  266. Bar Norte
    21 lutego o godz. 21:55/
    Bar Norte
    21 lutego o godz. 22:39
    No własnie, tego mozna się obawiać.

    Obawiać, czyżby obawiać?
    Fakt ze Putin probuje załatwić Sanders nominacje, cos sugeruje? Berniemu najwyraźniej tak, bo bardzo ujadał na Putina, ze nie życzy sobie jego pomocy. 🙂

  267. zyta2003
    22 lutego o godz. 0:32
    A kogo bedzie sluchac ona? Przeciez nie wyobrazam sobie, ze bedzie miala jakies swoje zdanie,

    Wyobraźnię należy leczyć u wyobraźniologa. Powodzenia ( good luck )

  268. Antonius Maciarus Imbecilus Maximus – pierwszy przewodniczący podkomisji smoleńskiej zapowiada na 10. Rocznicę Tragedii przygotowanie Raportu o Zamachu, niestety nadal niekompletnego jak jego klepki.
    Raport będzie zawierać ekspertyzę Uniwersytetu Wichita w Stanach Zjednoczonych pokazującą, jak naprawdę do tego doszło 😎
    Świat zamarł w oczekiwaniu…

  269. Morawiecki dotacje unijne chce przepompować do jankesów pod pretekstem zakupów uzbrojenia bez przetargów…Chytre pranie pieniędzy unijnych podatników…Tak sobie myślę prywatnie, że żandarm kosztuje, to nie proboszcz za co łaska…

  270. Zamiast brudów polityki piękny wiersz Swietłowa w genialnym tłumaczeniu Tuwima:

    „Jechaliśmy stępa,
    Pędziliśmy w kłębach
    I Jábłoczko – piosnkę
    Trzymaliśmy w zębach.
    Ach, piosnkę tę dotąd
    Na pewno pamięta
    Malachit stepowy,
    Murawa pomięta.
    Lecz inną pieśń jeszcze,
    w o obcym narodzie,
    Do siodła przytroczył
    Towarzysz w pochodzie
    l śpiewał, choć rodak,
    Tutejszy jak ja;
    – Grenada, Grenada,
    Grenada majá!”

    itd.

  271. Skoczyli sobie..a w razie potrzeby powołują się na KONSTYTUCJĘ od Kwaśniewskiego a nie na 10 przykazań…Tak sobie myślę prywatnie, że świeckie zasady państwa są uniwersalne i nie prowadzą do religijnych zboczeń w polityce…

  272. Katolik Hołownia wystawił kapelusz wyborczy…Widocznie zwątpił w siłę tacy, choć wszelka władza od Boga pochodzi…Wystarczy modlitwa…A nie bożek, pieniądzem zwanym…Tak sobie myślę prywatnie, że pieniądz demoralizuje nad urną wyborcza…

  273. Polityczne ambicje jednych niejednokrotnie są przyczyną nieszczęścia innych, a rzetelna praca w jednym ustroju jest napiętnowana w kolejnym.
    Są jednak tacy dla których nie ma przeszkód i wszędzie czują się jak ryby w wodzie.
    Antoni w katastrofie samolotowej dostrzegł swoją szansę na sukces i leci jak na skrzydłach, jest ważny i trzyma na tym rydwanie lejce, ma i rozdaje pieniądze, bo jak mówi tę narodową tragedię należy wyjaśnić. Z mydlenia oczu płyną grube pieniądze.
    Zastanówmy się co z tego wyjaśniania będzie. Jak uznamy, że to katastrofa, o czym wiemy, to poza zbędnymi wydatkami publicznych pieniędzy będzie to dla ludzi przestroga aby nie ulegać politycznym wpływom, jeżeli ktoś popełnił pomyłkę to też niewiele z tego wynika. A pieniądze wydane i wstyd wielki, że oszuści naciągnęli nas na kasę.
    Ktoś powinien zatrzymać ten niszczący proceder wyłudzania pieniędzy

  274. Dajcie mi wrak a ja dorobię ideologię, jak można to widzieć…Tak działa też serial o Starożytnych kosmitach…Tak sobie myślę prywatnie, że z takich przypowieści można wyżyć…co czynią duchowni od 2000 lat…wystarczy wierzyć…mawia okultysta…

  275. Hartman narzeka na moździerz więc chciałem mu wkleić tekst z przed lat ale tam się nie udało to sprawdzam czy wejdzie tu

    Nasza młodzież ma dziś silne pragnienie luksusu, ma złe maniery, pogardza władzą i autorytetem, brak jej poszanowania dla starszych. Wolą zajmować się bzdurami zamiast nauki. Młodzież nie wstaje z szacunkiem gdy starszy wchodzi do pokoju. Sprzeciwiają się rodzicom i zabierają głos w towarzystwie starszych. Tyranizują swoich nauczycieli.

    Tak skarżył się Sokrates na młodzież 2500 lat temu.

  276. Tu weszło a tam leci w kosmos

  277. quentin t.
    22 lutego o godz. 7:27

    Masz rację – piękny wiersz Swietłowa w genialnym tłumaczeniu Tuwima
    Więc dodam jako pięknie zaśpiewaną piosenkę

    https://www.youtube.com/watch?v=pJ26GgX9Ams&lc=Ugh2hv9Lwa8ChngCoAEC

  278. Maćku G.,
    niekoniecznie „leci w kosmos”. Zauważyłem, że zarówno u Hartmana jak i Szostkiewicza porzucony został system informowania, że „komentarz czeka ….” i td.
    Znika ale po jakimś czasie (pewnie po przejrzeniu przez autorów bloga) pojawia się lub nie. „Taka sytuacja”. Mnie się zdarzyło kilka razy, że „zniknięty” komentarz się pojawił znienacka.

  279. maciek.g
    22 lutego o godz. 9:46

    Już wyjaśnialam to kiedyś mag, ale powtórzę, ponieważ może się to przydać nie tylko tobie.

    Otóż od pewnego czasu, kiedy pisze się u Hartmana , wpis czeka na moderację niewidoczny ( kiedyś było inaczej) Jest to deprymujące, bo niesłusznie sugeruje jakąś cenzurę.
    Więc poczekaj spokojnie na moment, kiedy pojawią się nowe wpisy – wiesz,ze tam trwa to czasem długo.
    Jestem pewna, że zobaczysz swoj wpis 🙂

  280. legat
    22 lutego o godz. 10:09

    Pisaliśmy jednocześnie 🙂
    Czytam twoje komentarze i bardzo często myślę podobnie.

  281. Racjonalna Polska
    ·

    Leszek Miller:
    „Palec posłanki Lichockiej nie wziął się z niczego, polityka polska nie wynaturzyła się z dnia na dzień. Miłe złego początki miały miejsce w sąsiedztwie Belwederu, gdzie w 1993 r. Jarosław Kaczyński prowadził wiec zakończony spaleniem kukły prezydenta Wałęsy.

    Aż do Paryża w 1997 r. przyjechali za prezydentem Kwaśniewskim i jego małżonką aktywiści Radykalnej Akcji Antykomunistycznej z Poznania, by przed teatrem Champs Elysées obrzucić parę prezydencką jajkami i kamieniami. Wybryk zakończył się po trzech dniach wyrokiem trzech miesięcy aresztu w zawieszeniu. W Polsce trwało to przez sześć lat i sprawa rozeszła się po kościach.

    W 2014 r. również ja zostałem zaatakowany. W Sieradzu ktoś uderzył mnie torbą wypełnioną białą substancją. Policja sugerowała, że to miejscowy dewiant. Uznałem, że nie wypada dochodzić sprawiedliwości na kimś niezrównoważonym. Z podobnego powodu dałem sobie spokój z Mariuszem Kamińskim, który jako aktywista Ligi Republikańskiej chwalił się, że podczas pochodu pierwszomajowego trafił mnie jajkiem.
    https://www.se.pl/wiadomosci/polityka/leszek-miller-slepa-temida-aa-RjTr-h2qY-7Ewp.html
    Faszyzm, Ein Führer, ein PiS

  282. Zdjęcia sprzed 5 lat. Język sekty PiS podczas kampanii wyborczej Prezydenta Bronisława Komorowskiego z 2015 roku.

    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=1251352235063624&set=pcb.1251352925063555&type=3&theater

    Jebać PiS

  283. Od początku swych rządów do 2019r PiS zwiększył nakłady na onkologię o 2,6 mld zł.
    czyli wzrost był w podobnym tempie jak za czasów PO-PSL (około 0,5 mld na rok)
    Niektórzy propagandziści PiS piszą, że można było zbić do zera efekt Lichockiej pokazując dbałość o onkologie za PiS.
    Jak widać można to tylko zrobić tak ja TVP Kurskiego , bo na prawdziwych liczbach można jedynie zrobić efekt odwrotny.
    Ta awantura o prawie 2 mld na propagandę zamiast na onkologie nie jest do przykrycia metoda propagandzistów PiS.
    To przecież prawie tyle ile wzrosły nakłady przez 5lat rządów PiS. Dla PiS jednak ważniejsza propaganda niż zdrowie .
    Nic dziwnego że JK próbuje to przykryć afera Banasia.

  284. Dobry Samarytanin…to chyba puste wspomnienie nad Wisłą…Tak sobie myślę prywatnie, że każdy może być…to nic nie kosztuje…wystarczy chcieć…

  285. legat
    22 lutego o godz. 10:09
    i
    basia.n
    22 lutego o godz. 10:09
    Dziękuje , dawno tam nie pisałem bo Hartman cienko przędzie.
    Zobaczymy
    A tak na prawdę to jestem zdziwiony tym ze jeszcze do niego nie dotarło ze w ten sposób może stracić chętnych do pisania na jego blogu. Powinien interweniować by ten napis „oczekiwanie na moderacje ” jednak się pojawiał

  286. Na blogach Polityki piszą komentarze głownie osoby wykształcone bez pomocy komputera. W podeszłym wieku nie tylko Polacy nie korzystali z komputerów osobistych.

    Sytuacja się zmieniła zdecydowanie ( po polakawemu: radykalnie ).
    Teraz testerów programów komputerowych zatrudnia się według innego klucza.
    Ma być przewaga kobiet i średni poziom wyksztalcenia ma być niski.

    Wielokrotnie cytowałem obecny paradygmat współistnienia :
    Szybko – krótko – głupio.

    Bez ujmy dla dziewcząt i dla dziewczyn:
    Gdy żona robi awanturę o krawat, to zapewne nie o krawat chodzi.

    Ludzie kształceni i mający już peceta w domu dość szybko zostali uświadomieni przez zawodowych programistów – a szczególnie przez niezawodowych maniaków – że pliki nie są kasowane a zmieniany jest pierwszy znak ( fachowo: bajt ).

    Prowadziło to do sytuacji, gdy pracownik służb specjalnych wyrzucał stary komputer na śmietnik z ponoć skasowanymi plikami zawierającymi dane ściśle tajne.

    Odzyskanie dostępu do skasowanych ponoć plików wymazała niewielkiej cierpliwości i było szybkie gdy odzyskiwanie było wspomagane komputerowo.

    Poza sytuacjami skrajnymi metoda usuwania plików się nie zmieniła, bo zamazywanie znakami zera bełkotu jest robione tylko przez nudzących się idiotów.

    I wychodzi niezręcznie, beznożnie i bezgłownie.
    Każdy przychodzący ( umówmy się: do moderacji ) komentarz jest zapisywany w pamięci trwałej ( czyli nieulotnej ) serwera obsługującego blog. I następnie człowiek lub program analizuje znak po znaku treść komentarza.

    Sytuację może komplikować sposób kodowania znaków i błędy powstałe w drodze od komentatora do serwera blogowego. Gdy moderacja nie jest wspomagana komputerową analizą znak po znaku to moderator czyta słowo po słowie czyli ze zrozumieniem. I plik z komentarzem jest skierowany do publikacji lub zmieniany jest pierwszy znak treści komentarza. Ten pierwszy znak jest wstawiany przez program będący edytorem komentarza na stanowisku nadawcy i tylko specjaliści potrafią go usunąć lub wstawić między inne znaki.

    Wplątywanie w to kosmosu, kosmologów, duchów i dusz jest tylko świadectwem nie nadążania. Obecny paradygmat ( za kilka miesięcy może się zmienić ) jest taki , że Małgorzata Gersdorf w sklepie i w pracy wygłasza opinie prawne.

    J – Józiu! Nie ciągnij tego kota za ogon!
    – Ja go babciu tylko trzymam! O się sam wyrywa!

  287. adam 100 godz. 10.58
    Wyrażanie uczuć do politycznych przeciwników ma różny wymiar, a potem sądy takich dewiantów traktują pobłażliwie, dając niskie wyroki w zawieszeniu.
    Bywają jednak przypadki, że rzucający w prezydenta jajami wybijają się na partyjne czoło i obejmują ważne państwowe urzędy, czym wprowadzają myślącą częć obywateli w zakłopotanie.
    Być może należało stosować surowsze kary, albo zwiększyć ceny rzucanego jaja. Ekonomiczny wymiar kary bez ułaskawienia najlepiej poprawia zdolności samozachowawcze

  288. ls42
    22 lutego o godz. 11:24
    adam 100 godz. 10.58
    Być może należało stosować surowsze kary, albo zwiększyć ceny rzucanego jaja.

    Jak wiadomo, PiS robi co może, żeby ceny jajek (i nie tylko) poszły w gore. Tu gratuluje im pełnego sukcesu.

    Tymczasem faszyści PiS zaczynają wyć, jak im się zaczyna palić ziemia pod nogami. Odrażające mordy pissowskich złodziei nawołują teraz do przestrzegania zasad „kultury politycznej”.

    Panie ksywa „prezydent” Będziesz Siedzieć.

    Mafia PiS

  289. W kraju skłóconych katolików powinna rządzić lewica. Taka jest polityczna logika, dla świętego spokoju między kolędnikami…Tak sobie myślę prywatnie, że klauzula sumienia, to blokada urzędnika w państwie w założeniu świeckim…takie światło w tunelu…

  290. Mogło być gorzej? W USA Trump ułaskawia przestępców za dotacje na kampanie wyborcza. Gangster Trump działa tak jak PiS. Przeciwnika zgnoic i zastraszyć a swojego uniewinnić.
    Po angielsku i bezlitośnie Rachel Maddow:

    https://www.youtube.com/watch?v=roGPWFUCz0c

    Jebać PiS

  291. Nowa szefowa kampanii Dudy wciąż zaskakuje. W ciągu tych kilku dni wyszły już na jaw takie kwiatki z jej CV, jak niejasny udział w śledztwie dotyczącym Olewnika czy zastraszanie mediów na zlecenie Glapińskiego, który płacił jej 26 tysięcy za godzinę. Dziś internety wygrzebały kolejną ciekawą historię, tym razem związaną z wyborami samorządowymi w roku 2018:

    Cisza wyborcza, godzina 1:40 mieszkańcy jednej z ulic Milanówka alarmują, że widzieli przed chwilą jak trzy osoby z dwoma psami idą ulicą Podleśną i udając spacer z psami wsadzają ulotki – paszkwile na jednego z kandydatów wraz z wkładką zachęcającą do głosowanie na drugiego. Razem z ulotką kolportowane było nieprawomocne i zaskarżone postanowienie sądu wydane w trybie wyborczym.

    Mieszkaniec Milanówka, pan Krzysztof, widząc to niecodzienne zjawisko zatrzymał osoby kolportujące ulotki, do czasu przyjazdu straży miejskiej. Tu jednak spokojne dotychczas zachowanie zatrzymanych osób robiło się z chwili na chwilę coraz bardziej agresywne.

    – Na horyzoncie błysnęły światła samochodu patrolu, z rękawa wypadło jednemu z mężczyzn kilka ulotek, podniosłem je, otworzyłem i w tym momencie nastąpiła histeria kobiety z psami – relacjonował pan Krzysztof – Zaczęła się wydzierać na całą ulice, że to napad, i tu ważne (w życiu jej nie widziałem), że Ludzie R… ją napadli, dzwoniła po okolicznych posesjach w furii, widząc zbliżający się patrol. W tym czasie chłopak chciał się oddalić, wiec go przytrzymałem za rękaw bo patrol był coraz bliżej. Sytuacja stałą się bardzo dynamiczna i w pewnym momencie kobieta rzuciła się na mnie widząc dojeżdżający patrol i z całej siły gryzła mi rękę, z siłą na granicy mojego zemdlenia.

    https://www.obiektywna.pl/Milanowek/interweniujacy-mieszkaniec-pogryziony-przez-wsciekla-kobiete

  292. Dopisek autorski do mego komentarza sprzed godziny.

    Współczesna młoda Polka oraz młody Polak mają w płytkiej pamięci pojęcia:
    nośnik
    recykling
    .

    Moja zimowa kurtka jest ponoć cała z materiału z recyklingu

    Humanistom technicznym ( nietechniczni są pozbawieni pokory ) wyjaśniam, że podsystem zarządzania plikami komputera uznaje obszar pamięci zajęty przez plik skasowany za możliwy do ponownego zapisania bez wyrządzania szkód.

    Kompletne czyszczenie trwałej pamięci komputerowej polega na kilkakrotnym zapisaniu prawie całej pamięci przeznaczonej na pliki ciągiem znaków niedrukowalnych ( zwykle znak umownego zera ).

    Moje dzieciństwo miało zdarzenia podobne do ponownego użycia nośnika słów.
    Do domu niosłem śledzie owinięte w niedawny egzemplarz dziennika Prawda.

    Lata mijały i usłyszałem plotkę głoszącą, że zona Haydna papierem nutowym zapisanym przez męża wyścielała patelnię przed rozpoczęciem smażenia.

    Osoby poznające matematykę szerzej niż tylko do obliczeń inżynierskich poznają pojęcie nośnika funkcji. Na chwilowy użytek: nośnikiem funkcji jest umowny obszar na którym funkcja ma wartość zera.

    Do niedawna Mazowsze było terenem NIEwspinaczkowym.
    Pod Warszawą zbudowano aquapark ze ściankami wspinaczkowymi.
    Nie wiem czy jest tam stok narciarski lub saneczkowy.

    Biedni ci humaniści nietechniczni dręczeni przez bezduszne komputery!

    Dopisuję: nie cieszy mnie cudza bieda.

  293. Remm,
    rozumiem że chodzi o tę „małpę w czerwonym”, którą nam tu Mauro pokazywał jako rozdawniczkę pączkową? No to jeżeli tak, to może lepiej było Lichockiej nie zamieniać na „małpę w czerwonym” bo opozycja z pewnością tego nie odpuści a już z pewnością nie dziennikarze z GazWybu, którym „małpa w czerwonym” nie dala rady zamknąć japy.
    No to zobaczymy. Zapowiada się kabaret.

  294. Politycy, militaria, pieniądze w centrum zainteresowania mediów.
    F-35 łączy tematy. Mówią, żeby to działało trzeba będzie „inwestować” bez końca o wiele większe pieniądze niż ostatnio.
    W tej skali wydatki na ustalanie przyczyn katastrofy to niewiele i z tego możemy się pocieszyć, że tak mało

  295. @legat, @basia.n i ewentualni inni, narzekający na „niewidzialną” moderację

    Zasady moderacji na blogach Hartmana i Szostkiewicza nie zostały zmienione.
    Zamieszczając komentarz na moderowanych blogach dobrze jest sprawdzić, co jest wpisane w rubrykach „Podpis” i „Email”, czy te dane zgadzają się ze znanymi serwerowi bloga z dawniejszych waszych komentarzy.
    Zwłaszcza po apelu „zaloguj się”, który się pojawia po dłuższej nieobecności na danym blogu.
    Otóż ten apel dotyczy zalogowania w serwerze „Polityki”, a nie na blogu, natomiast dane z tego logowania pojawiają się automatycznie w rubrykach pod blogiem.
    Jeżeli te dane różnią się (a tak jest na ogół) od danych znanych serwerowi bloga, to komentarz idzie do moderacji, ale informacja o tym nie ukazuje się wam, tak jak wy nie widzicie cudzych komentarzy czekających na moderację.
    Aby temu zapobiec, to po prawidłowym zalogowaniu na blogu można zaznaczyć haczykiem kwadracik „Save my name, email…”

  296. GajowyM.
    22 lutego o godz. 12:57

    Bardzo dobrze zawsze wyjaśniasz. Dzięki 🙂
    W moim przypadku byłam i jestem prawidłowo zalogowana, a jednak coś takiego mi się przydarzyło i nie wiedzialam tak jak inni, co się dzieje. Ale po pewnym czasie kiedy wpis się ukazał, zrozumialam, że to absolutnie nie chodzi o jakąkolwiek cenzurę ( chodzi o Hartmana, bo czytałam że Szostkiewicz sam cenzuruje, ale ja takm nie bywam…)
    Spróbuję na wszelki wypadek zaznaczyć haczykiem wymieniony kawdracik i zobaczę, jak to się sprawdza

  297. Symetryczny
    22 lutego o godz. 13:12
    Nowe oblicze majestatu.

    Swój człowiek (buraków/pisielakow, ksywa „prezydent”).

  298. Gajowy,
    dzięki za wyjaśnienie ale nie wyłożyłeś jasno do końca stąd moje pytanie następującej treści:
    – Jeśli zatem wypełnię po zalogowaniu rubrykę „save my name, email …” to napis pod komentarzem, że jest w moderacji będzie się ukazywał?

  299. Andrzej Bober:

    Ludzie tracą poczucie rzeczywistości. Pani Halina Flis-Kuczyńka ogłosiła tu przejmującą relację o warunkach pracy lekarz onkologów. I kończy ją tak:
    – Panie Andrzeju Dudo, niech Pan raz wreszcie pokaże, że potrafi użyć swojej władzy dla dobra powszechnego, wszystkich Polaków.
    Pani Halino ! To jest daremny trud w kierowaniu podobnych apeli do człowieka, który niejednokrotnie pokazał, że ma zupełnie inne motywy działania, inną moralność, inne potrzeby. Nie dobro obywateli, a spełnienie wskazań prezesa .Działanie wyłącznie w interesie partii, która go posadziła na tym prezydenckim stołku Brak wiedzy,że demokracja to także poszanowanie praw mniejscości. Im prędzej uświadomimy sobie, że nie jest to prezydent wszystkich Polaków- tym łatwiej nam będzie rozumieć dlaczego łamana jest konstytucja, prowadzone nagonki na różne grupy społeczne , dewastowanie instytucji publicznych. Im szybciej pozbędziemy się tych złudzeń tym będziemy psychicznie zdrowsi.
    Uświadomienie sobie tych okoliczności jest trudne, wiem o tym. Dlatego m.in. wiele miesięcy temu prosiłem, by na mojej tablicy nie używać określenia „Prezydent” w odniesieniu do Andrzeja Dudy.W tym Pałacu nie zawsze zasiadali godni obywatele. Trudno pogodzić się z myślą, że demokratyczny kraj w środku Europy nie ma swojego prezydenta ,którego by szanował, liczył się z jego zdaniem, ufał mu. Ale trudno, „taki mamy klimat”- jak przypomniał pewien klasyk o imieniu Elżbieta.

  300. Prof. Szczylik: stan onkologii w Polsce jest cywilizacyjnym nieporozumieniem

    Na jednego onkologa w poradniach przypada do 70 pacjentów dziennie. Czas, który lekarz może poświęcić pacjentowi, to 3-4 minuty. To już nie jest onkologia, ale patologia – ocenia prof. Cezary Szczylik, ordynator oddziału onkologii w Europejskim Centrum Zdrowia Otwock.

    http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Prof-Szczylik-stan-onkologii-w-Polsce-jest-cywilizacyjnym-nieporozumieniem,191312,1013.html?fbclid=IwAR0_bxz4YhuyuB9kpSADWu8Xo7GNyJSYe5vVvqaepI4bV_M-pAUUGvoLZdw

  301. @legat

    Napis, że twój komentarz jest moderowany, będzie się ukazywał tylko wówczas, gdy „Podpis” i „Email” w rubrykach pod komentarzem będą się zgadzać z danymi znanymi serwerowi bloga tzn. tymi, pod jakimi się dotąd logowałeś.
    Jeśli zamieściłeś komentarz z innymi danymi, to po (niewidzialnej) moderacji i jeśli komentarz się ukaże, one też zostaną zapamiętane i będziesz miał dwa konta pod tym blogiem.
    Aby zapobiec zamieszaniu, zaznacz haczykiem przy „Save…”, który adres ma być pamiętany pod blogiem.
    Sprawdzisz logując się następnym razem.
    Kiedy zostaniesz zaproszony do zalogowania, powinna ci się ukazać propozycja adresu, którym się logujesz do „Polityki”, wraz z hasłem (kropki). Klikasz wówczas na „zaloguj”, potem na blog i widzisz, czy widnieje pod nim „legat” i adres Email znany blogowi. Jeśli się nie zgadza, wpisujesz ten właściwy (dotychczas znany serwerowi bloga) i zaznaczasz haczykiem „save”.

  302. Wart pac pałaca, pałac paca.
    Z poczynań i kariery tej pani dwojaka imion, która teraz prowadzi kampanie wyborczą Adriana wynika, że PiS zdecydował się niczego nie pozostawiać przypadkowi i wynajął „prawdziwą specjalistkę”

  303. Ciekawe ilu z obecnych cwaniaków PiSu będzie typowała, że niepoczytalni byli, kiedy przyjdzie im przejąć odpowiedzialność karną za swoje działania.

  304. @legat
    22 lutego o godz. 12:53

    „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy PiSowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę pani Jolanta odgryzie”.

    Olewnik, Glapiński – jakieś mafijne opary unoszą się nad tą kobietą. No i ona się zachowuje, jakby chciała przyćmić Dudę w tej kampanii. Nosi jaskrawo czerwone ubrania, przez co na wszystkich zdjęciach widać głównie ją, i zachowuje się bardzo ekspansywnie, jakby to ona była kandydatką.

  305. Afera Mariana Banasia trwa już od września ubiegłego roku. Szef NIK i sprawa jego kamienicy jest coraz większym obciążeniem dla PiS, ale on sam nie zamierza jednak podać się do dymisji, choć politycy partii rządzącej wywierają na niego presję. Przygotowaliśmy listę najważniejszych pytań dotyczących afery szefa NIK.
    Afera Banasia. Co trzeba wiedzieć? Osiem najważniejszych faktów Foto: Radek Pietruszka / PAP
    Marian Banaś
    REKLAMA

    ‹ wróć
    1. Kim jest Marian Banaś?

    Marian Banaś – obecnie szef Najwyższej Izby Kontroli – do czasu wybuchu afery nie był osobą z pierwszych stron gazet, jednak przez większość swojej kariery był związany ze środowiskiem PiS. Podczas pierwszych rządów tej partii był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów (2005-2008). W tym czasie był także szefem Służby Celnej.

    Gdy PiS wrócił do władzy w 2015 r., również Banaś wrócił do Ministerstwa Finansów. Ponownie został szefem Służby Celnej, a w 2016 r. awansował z podsekretarza na sekretarza stanu w MF. Kariera Mariana Banasia nabierała tempa. W 2017 r. objął funkcję szefa Krajowej Administracji Skarbowej, która odpowiada m.in. za ściganie przestępstw VAT-owskich. KAS to tzw. zbrojne ramię fiskusa.

    W czerwcu 2019 r. Marian Banaś zastąpił Teresę Czerwińską na stanowisku ministra finansów. Funkcji tej nie pełnił długo, bo już 30 sierpnia tego samego roku Sejm wybrał go na prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

    2. Jak zaczęła się afera Banasia?

    Afera związana z obecnym szefem NIK rozpoczęła się we wrześniu ubiegłego roku. To właśnie wtedy program „Superwizjer” na antenie TVN24 wyemitował materiał dotyczący krakowskiej kamienicy należącej do Mariana Banasia. Miał on nie tylko zaniżać w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, ale także miał ją wynajmować mężczyznom z kryminalną przeszłością, którzy prowadzili tam hotel z pokojami na godziny.

    Według ustaleń dziennikarzy „Superwizjera” wynajmujący pokoje w kamienicy należącej do Banasia, nie otrzymywali paragonów. Natomiast z oświadczeń majątkowych prezesa NIK wynikało, że roczny zysk wynajmu kamienicy wynosił 65,7 tys. zł, co jest bardzo niską kwotą.

    Sprawą oświadczeń majątkowych prezesa NIK zajęło się CBA, a Marian Banaś wziął bezpłatny urlop. Wrócił z niego w połowie października, gdy CBA zakończyło kontrolę. Miało to miejsce cztery dni po wyborach parlamentarnych.

    Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

    3. Co wspólnego z aferą mają dzieci Mariana Banasia?

    Jakub Banaś, który jest synem szefa NIK, początkowo pracował „na swoim”. Był m.in. założycielem Krakowskiej Kancelarii Prawa Gospodarczego, a potem został prezesem zarządu w firmie Open Qualis.

    W 2017 r. jego kariera zaczęła być powiązana ze spółkami skarbu państwa. Otrzymał wówczas dyrektorskie stanowisko w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Później został doradcą zarządu, ale w PGZ nie pracował długo, bo zaledwie rok. Później przeszedł do innej spółki podległej ministrowi obrony, czyli Maskpol. Został p.o. prezesa zarządu. W tej firmie spędził jeszcze mnie czasu, bo tylko pół roku.

    W 2019 r. Jakub Banaś rozpoczął pracę na stanowisku dyrektora i pełnomocnika zarządu w państwowym banku Pekao S.A. W grudniu ubiegłego roku poinformował, że odchodzi z tego stanowiska. Według informacji Onetu dymisja syna Mariana Banasia miała być sygnałem ostrzegawczym dla prezesa NIK.

    Wątek Jakuba Banasia pojawia się w reportażu „Superwizjera”. Krakowska kamienica miała stanowić zastaw kredytu w wysokości 2,6 mln zł, który otrzymała spółka syna szefa NIK w 2017 r. Udzielić miał go państwowy Bank Ochrony Środowiska.

    Podczas środowej akcji CBA, przeszukano samochód i pokój hotelowy Jakuba Banasia. Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przedstawili synowi prezesa NIK nakaz zatrzymania jego laptopa i telefonu. Jego samego nie zatrzymali. Natomiast w czwartek, według informacji RMF FM, agenci CBA mieli wejść do mieszkania Jakuba Banasia w Wyszkowie na Mazowszu.

    CBA w środę przeszukała również mieszkanie córki Mariana Banasia.

    4. Czy można odwołać szefa NIK?

    Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Marian Banaś, jako szef NIK, jest chroniony przez immunitet. Jego kadencja trwa sześć lat. Dodatkowo odwołać z funkcji Sejm może go tylko w ściśle określonych warunkach.

    szef NIK sam zrzeka się swojej funkcji
    jest trwale niezdolny do pełnienia swoich obowiązków na skutek choroby
    został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa
    złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym oświadczeniem sądu
    Trybunał Stanu orzekł w stosunku do niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych
    5. Jak PiS chciał doprowadzić do dymisji szefa NIK?

    Z racji tego, że sposobów na odwołanie Mariana Banasia ze stanowiska jest bardzo mało, PiS wywierał presję na szefa NIK, aby podał się do dymisji. Afera Banasia nie jest korzystna dla rządzącej partii i jest jednym z głównych tematów, którymi opozycja uderza w Prawo i Sprawiedliwość.

    Politycy PiS wielokrotnie publicznie nawoływali do tego, aby Marian Banaś ustąpił ze swojego stanowiska. Głos w sprawie zabrał nawet premier Mateusz Morawiecki. – Liczę, że pan prezes NIK poda się dziś do dymisji. Jeśli tego nie zrobi, to mamy „plan B” – mówił wtedy Mateusz Morawiecki. – Zapoznałem się z raportem CBA w sprawie pana Mariana Banasia i doszedłem do przekonania, że wnioski z tego raportu powinny skłonić pana Banasia do podania się do dymisji – dodał premier.

    Z kolei europosłanka PiS Beata Mazurek zwróciła się ze słynnym apelem do szefa NIK. „Prezes Banaś milczy i milczy… pogrąża siebie i przy okazji nas. Po co? Komu to służy? Panie Banaś pobudka, czas wstać ludziom odpowiedź dać: rezygnacja czy nie?” – napisała na Twitterze.

    Marian Banaś pozostawał niewzruszony apelami polityków PiS. 4 grudnia wydał specjalne oświadczenie. – Wobec pojawiających się w mediach różnych doniesień związanych z moją działalnością, ale przede wszystkim powodowany najwyższą troską o przyszłość NIK pragnę oświadczyć, że byłem gotów złożyć urząd prezesa NIK, z przykrością stwierdziłem jednak, że moja osoba stała się przedmiotem brutalnej gry politycznej – powiedział szef NIK.

    Jak informował wówczas „Dziennik Gazeta Prawna”, Banaś 29 listopada wysłał pismo ze swoją rezygnacją do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Ta jednak miała być niezadowolona, że szef NIK nie wskazał, kto ma pełnić jego obowiązki i w związku z tym odesłała dokument Banasiowi. Witek chciała, żeby prezes NIK wyznaczył na swoje miejsce wiceprezesa Tadeusza Dziubę. Na to jednak Banaś się nie zgodził i kolejnego pisma już nie wysłał.

    W reakcji Centrum Informacyjne Sejmu przekonywało, że takie pismo do marszałek nie wpłynęło. Jak przekonuje jednak „DGP”, jej informatorzy podtrzymują stanowisko, że pismo zostało przekazane drogą nieformalną, a pośrednikiem był zaufany kierowca Banasia z NIK. – Gdyby przeszło przez kancelarię, odbiór został pokwitowany, a dokument zarejestrowany, wówczas rezygnacja stałaby się faktem – twierdzi źródło gazety z PiS.

    6. Co znaleziono podczas przeszukań mieszkań Mariana Banasia?

    W środę na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku funkcjonariusze CBA przeszukali mieszkania prezesa NIK Mariana Banasia i jego rodziny. Weszli też do siedziby NIK i przeszukali gabinet prezesa.

    Banaś w liście skierowanym do marszałek Sejmu Elżbiety Witek wyraził oburzenie z powodu przeszukań i oczekiwanie, że marszałek „podejmie stosowne działania w tej sprawie”. O akcji CBA poinformował też marszałka Senatu i wicemarszałków Sejmu.

    Zastępca szefa Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Paweł Sawoń poinformował że, dotychczas ujawniono dwie kserokopie umów, których sygnatariuszem był – z jednej strony – Marian Banaś, a z drugiej inna osoba. – Kopie są w zasadzie jednobrzmiące, natomiast różnią się kwotą miesięcznego czynszu dzierżawnego – powiedział prok. Sawoń. Wyjaśnił, że na jednej z tych kserokopii kwota ta to 8 tys. zł, zaś na drugiej 4 tys. zł.

    – Ustalenia te, poczynione przez CBA, wskazują na konieczność poszukiwania oryginałów umowy, a także weryfikacji tego, czy nie zostały sporządzone inne umowy dotyczące wynajmu nieruchomości. W związku z tym CBA zwróciło się o wydanie postanowienia o przeszukaniu i ten wniosek został uwzględnione przez prokuratora prowadzącego śledztwo. Stąd też działania CBA – dodał Sawoń.

    7. Jak instytucja kierowana przez Banasia zareagowała na działania PiS?

    W styczniu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała plany działań na 2020 r. Przewidują one około 90 kontroli. Wśród nich m.in. sprawdzenie, czy NBP prawidłowo realizował założenia polityki pieniężnej na 2019 r. i czy gospodarnie zarządzał swoimi finansami.

    NIK ma zamiar również sprawdzić jak majątkiem i finansami zarządza TVP kierowana przez Jacka Kurskiego. Skontrolowane ma być również wojsko, Służba Ochrony Państwa i Narodowy Fundusz Zdrowia. Pod lupę NIK trafią również przygotowania do budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

    W środę kontrolerzy NIK rozpoczęli swoje działania w Prokuraturze Krajowej. Informacje tę w rozmowie z Onetem potwierdził szef Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK Marek Bieńkowski.

    8. Jak NIK krytykował działania Ministerstwa Sprawiedliwości?

    Od wybuchu afery Banasia, doszło do również do krytyki działań Ministerstwa Sprawiedliwości w raporcie NIK. W grudniu ukazał się dokument autorstwa Marka Bieńkowskiego dotyczący jednego z ważniejszych programu resortu sprawiedliwości, czyli „Praca dla więźniów”.

    Z raportu wynika, że wykryte zostały liczne nieprawidłowości w finansowaniu inwestycji i remontów realizowanych ze środków publicznych. W związku z wynikami kontroli, NIK podjął decyzję o skierowaniu 16 zawiadomień do prokuratury. Dodatkowo rozpoczął ogólnopolską kontrolę, która objęła Ministerstwo Sprawiedliwości, Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz siedem innych jednostek. Trwała ona do końca stycznia 2020 r. Jedno z zawiadomień dotyczy realizacji inwestycji w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu.

    Ministerstwo sprawiedliwości odpiera zarzuty i twierdzi, że Bieńkowski „w sposób nieuprawniony powiązał doraźną kontrolę ośrodka szkoleniowego w Kaliszu z realizacją prowadzonego z powodzeniem, wieloletniego programu Praca dla Więźniów”. „W ocenie Ministerstwa była to celowa próba zdyskredytowania programu i całej Służby Więziennej, której roczny budżet wynosi 4,5 mld zł. Służba Więzienna prowadzi kilkaset inwestycji i żadna z nich dotychczas nie była przez NIK kwestionowana” – czytamy w oficjalnym stanowisku.

  306. @GajowyM.

    Kilkakrotnie na tym blogu wskazywałem, że loguję się jako @mantyka a publikuję jako @guzdra.

    Nie chce mi się sprawdzać, ale sądzę, że mam jeszcze dwa konta aktywne na Polityka.pl .

    Szczegółowych instrukcji tu nigdy nie pisałem.

    Uważam, że nauczyć gry na skrzypcach nie da się i nikogo nauczyć. Można tylko pomóc.

    Podobnie jest z tenisem stołowym. Gdy dziecko lub { młódka | młodzik } zacznie odnosić lokalne sukcesy trzymając rakietkę inaczej niż mistrzowie to odchodzi do życia sympatyka sportu lekko zgorzkniałego.

    Podobnie jest z matematyką ( powtarzam: NIEe mylić z rachunkami!!! ).

    Można pomóc nauczyć się dobrze szkolnej matematyki łagodząc burzę hormonalną.

    A spotykałem wielu ludzi małych i dużych skrzywdzonych przez nauczycieli matematyki przed osiągnięciem praw publicznych przez uczniów.

    Tacy nauczyciele powinni uczyć cyrkowców. Ćwiczenie na trapezie nie wymaga zrozumienia, że każdy trapez ma sumę rozwartości kątów taką jak kwadrat.
    Tyle że porażki cyrkowca lepiej trafiają do rozumu.

    Fałszywa poprawność polityczna nie pozwala prowadzącym fora publiczne wyjaśniać jak publikować pisemne wypowiedzi.

    Suweren – gdy nie upadlany przekupstwami – o małżeństwie radzi tak:

    Nim weźmiesz ślub; zrób klika prób.

    A w Polsce o małżeństwie najmocniej się wypowiadają panie i panowie praktykujące nominalnie celibat.

    Ściągałem na kartkówce z matmy, ale się wyspowiadałem.

  307. @remm
    Szostkiewicz podjął temat. Z podaniem nazwisk. Tytuł: „Przepraszam czy tu gryzą?”

    Relacje są udokumentowane. Dochodzenie prokuratorskie zostało umorzone, bo obie strony nie wniosły oskarżenia. Co nie oznacza, że do incydentu nie doszło.
    Mimo to, Turczynowicz-Kiryłlo zaprzecza, że naruszyła prawo wyborcze i nietykalność cielesną obywatele. Co gorsza, wikła się w swych wyjaśnieniach. Jak choćby wtedy, gdy mówi, że chciała bronić swego dziecka. Kto wyprowadza dziecko na spacer w listopadzie nocą?

    Nieujarzmiona pani szachistka… 🙂

  308. Od kiedy się wydało, że „żelazny Marian” to taki sam złodziej jak wszystkie pisiory, Mauro z Rosji nie ustaje w trudzie , żeby się w go wyrzec i wmówić nam , że to nie ich złodziej. Tymczasem Marianowi nic nie brakuje i to całkiem normalny i taki sam złodziej, jak wszystkie inne pisiory. Tyle tylko , że Kaczor zdecydował sie akurat Marian uwiązać na ofiarę i na pożarcie, a ta cholera sie stawia i nie chce przyjąć swojej roli.

  309. @legat, basia
    Przypomnieliście temat hiszpańskiej wojny domowej, która przeorała kraj. Nie dociekam, po czyjej stronie była „sprawiedliwość”, ale sieroty po caudillo Franco odzywają się niekiedy nawet na polskich blogach. Ach, jak cudnie miał się wtedy kaka – wzdychają sieroty (kaka terroryzował „niewiernych” i kradł matkom niemowlęta – ach, rozkosz!)

    Co do wiersza – polski przekład jest ładny, ale zupełnie nie odzwierciedla muzycznych walorów oryginału – bo ruchomy akcent i te rzeczy… Melodia rosyjskiego wiersza jest nie do odtworzenia, niestety.
    „My JEchali SZAgom, my mCZAlis w kłuBACH i JAbłoczko PIEsniu dierŻAli w zuBACH”
    To jest to.

    A r.o.m.a.n.tyczne wynurzenia z walki o cudzy kraj kwitły też i w polskiej poezji
    „Ci co nie będą niewolnikami idą cię bronić, ziemio hiszpańska,
    żebyś nie była jak przed wiekami znowu królewska, księża i pańska”
    To Broniewski.

    Ostatnio stwierdziłam wylew r.o.m.a.n. tycznych uczuć pod adresem Syrii…
    „Syria, siestra maja” – śpiewa w necie rosyjska nastolatka. Śpiewa z uczuciem.

    Hiszpanie, na szczęście, dziś radzą sobie sami. Bez pomocy braci Rosjan i kurateli sutannowych MaUpów. Na razie…

  310. „Skoczyli sobie do gardel” oj, co prawa to prawda. Idzie sobie facet ulica a tu szefowa sztaby wyborczego Dudy napada na niego i gryzie go w reke. To bylo troche wczesniej? Nie szkodzi, bo akcja sie rozwija jak w najlepszej komedii,

  311. @Na marginesie
    22 lutego o godz. 15:51

    „Dziecko” miało wtedy 15 lat, pomagało mamusi w łamaniu prawa. Na swojej stronie mamusia informuje, że najmłodszy syn urodził się w rocznicę pontyfikatu JPII, a na imię dała mu Adrian.

  312. @zyta2003 22 lutego o godz. 16:19

    Wcześniej – facet zobaczył, że wtykają nocą do skrzynek ulotki – paszkwile na kontr-kandydata, łamiąc ciszę wyborczą, i wezwał policję. Ponieważ chcieli uciec – więc chwycił faceta i przytrzymal. Wtedy jego towarzyszka szachistka zaczęła gryźć. Zyto, czy ty naprawdę nie jesteś w stanie sama sobie doczytać? Czy tak zwyczajnie lubisz insynuacje?

  313. @remm 22 lutego o godz. 16:23
    No to „skorupka” nasiąkła wcześnie… 🙂

  314. Z wywodów Mauro wynika, że wszelkie dokumenty wytworzone przez SB na temat Jarosława Kaczyńskiego są fałszywkami, natomiast te, które dotyczą Lecha Wałęsy, są arcyrzetelne, a zatem arcywiarygodne.
    W 2008 roku tygodnik „Przegląd” opublikował obszerny artykuł, w którym autor zwraca uwagę na różne wątpliwości i niejasności dotyczące Jarosława Kaczyńskiego. Każą one nabrać sporego dystansu do tego, co szerzy nt. kaczego herosa pisowska propaganda. Artykuł podzieliłem na części, bo jest długi.

    » Dlaczego tylko teczka Jarosława Kaczyńskiego mogła być „sfałszowana”, a Lecha Kaczyńskiego pełna pomyłek? Jedyne w Polsce?

    Gdy Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swojej teczki, część dokumentów uznał za prawdziwe, a część za fałszywe. Ale nawet te „prawdziwe” źle o nim świadczą

    Jarosław Kaczyński ma szczęście, że jego biografią nie zajmują się „historycy” pokroju Cenckiewicza i Gontarczyka. I że nie piszą jej na postawie zapisków SB. Teczka Jarosława Kaczyńskiego, a raczej – zbiór dokumentów na jego temat – którą on sam ujawnił dwa lata temu, jest wdzięcznym tematem do snucia rozmaitych hipotez.

    200 stron życia Jarosława K.

    Teczkę Jarosława Kaczyńskiego mogliśmy poznać 2 czerwca 2006 r., kiedy to on sam przedstawił ją dziennikarzom. Zanim do tego doszło, przez kilka miesięcy toczył się dziwny spór. Otóż najpierw Kaczyński obiecał, że swoją teczkę ujawni, a potem zaczął z tym zwlekać. Przypierany do muru przez media tłumaczył, że nie może teczki upublicznić, bo „są w niej ślady ingerencji płk. Lesiaka”. Przypomnijmy, Jan Lesiak stał na czele zespołu, który działał w UOP i który był oskarżony o prowadzenie „inwigilacji prawicy”. W tej sprawie Lesiak stawał przed sądem, ale ostatecznie nie został skazany, gdyż zarzuty uległy przedawnieniu.
    W każdym razie Kaczyński z upublicznieniem swojej teczki zwlekał, w końcu w całą sprawę zaangażował się Zbigniew Ziobro, który był wówczas ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym i który ogłosił, że teczka Kaczyńskiego była fałszowana. Czym oczywiście wywołał jeszcze większe zainteresowanie. W ogólnym ferworze nikt nawet nie zapytał, dlaczego właśnie Ziobro tak wiele wie o teczce, która nie jest upubliczniona.
    Jak napięcie rosło, tak po 2 czerwca gwałtownie spadło. Bo materiały udostępnione mediom przez Jarosława Kaczyńskiego okazały się po prostu nudne. Jego teczka liczyła 200 stron, w większości były to mało ważne kserokopie, typu świadectwo ukończenia studiów czy świadectwo pracy. Teczka dotyczy lat 1976-1982. Pierwsze meldunki pokazują Kaczyńskiego jako osobę współpracującą z KOR. Ostatni – to rok 1982 i informacja, że Jarosław Kaczyński nie prowadzi szkodliwej działalności, więc wnioskuje się o przekazanie teczki do archiwum. Co było dziwne, bo w rzeczywistości działał on w podziemnej „Solidarności”, blisko jej najwyższych władz.
    Owym fałszerstwem okazała się natomiast lojalka Jarosława Kaczyńskiego, którą miał podpisać zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego, a która została najprawdopodobniej sporządzona na początku lat 90. Jakim cudem trafiła więc do materiałów o dekadę starszych, z poprzedniej epoki? A także notatka ppłk. Kijowskiego z jego rzekomej rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim 17 grudnia 1981 r., podczas której miało dojść do podpisania lojalki.
    To były te dokumenty, które Kaczyński niechętnie ujawniał, podkreślając, że są fałszywe. I że te fałszywki podrzucone zostały do jego teczki w latach 90.
    Jeżeli owe wyjaśnienia przyjmiemy za dobrą monetę, a stoi za nimi również autorytet sądu, musimy też przyjąć, że teczka Jarosława Kaczyńskiego wcale nie jest teczką. Jest tylko zbiorem dokumentów.
    Jak mówili to Gontarczyk i Cenckiewicz, archiwa SB były prowadzone z zachowaniem wszelkiej staranności. Teczki, personalne i obiektowe, miały spis treści. Wiadomo więc było, jakie dokumenty zawierają, i nie można było czegoś do nich podrzucić bądź wyjąć. Co więcej, znajdujące się w nich materiały były numerowane, tak jak w książce, z tym że ta numeracja była od tyłu. Na samym spodzie były strony wcześniejsze, na górze – późniejsze. To jest logiczne, do teczki materiały się wkłada. Poza tym gdy teczka szła do archiwum, była przeszywana, żeby więc wyjąć z niej jakiś dokument i zastąpić go innym, trzeba było złamać pieczęć.
    To niejedyne utrudnienie – teczki miały też rubrykę, w której wpisać się musiał każdy, kto do niej zaglądał. Biorąc do ręki teczkę, archiwista już wiedział, kto ją czytał i kiedy.
    Tego wszystkiego teczka Jarosława Kaczyńskiego nie posiadała. Jest to zatem raczej nieuporządkowany, nieopisany zbiór dokumentów. I tu nasuwa się pytanie: czy wszystkich?
    Jeżeli do takiej teczki można było dokładać materiały, takie jak owa lojalka, to można było z niej wyjmować. I to w różnym czasie, nie tylko w okresie PRL. Kto miał „teczkę” Kaczyńskiego, miał możliwość dowolnego preparowania jego życiorysu. W jedną albo w drugą stronę.
    To oczywiście otwiera pole do różnych domysłów i teorii. Każda będzie inna, w zależności od historyka i jego poglądów.
    I jest przestrogą dla innych: czy tylko teczka Jarosława Kaczyńskiego mogła być „sfałszowana”? Jedyna w Polsce?«
    Cdn.

  315. Część II

    » Dziwna rozmowa

    Ale jest w materiałach udostępnionych przez Jarosława Kaczyńskiego dokument, którego autentyczności nikt nie zaprzecza, a który interpretować można w sposób bardziej ścisły. Mianowicie zapis jego rozmowy z esbekiem 15 grudnia 1981 r., po wprowadzeniu stanu wojennego. To jest notatka kapitana SB, który prowadził rozmowę z Kaczyńskim, najprawdopodobniej kpt. Śpitalnika.
    Gontarczyk i Cenckiewicz z wielkim obrzydzeniem traktują Lecha Wałęsę i jego rozmowy z SB, które miały miejsce na początku lat 70. Owszem, przyznają, że nie ma jego zobowiązania do współpracy, nie ma jego podpisu, ale już sam fakt, że Wałęsa rozmawiał z SB i być może przekazywał tej służbie jakieś informacje, jest dla byłego prezydenta kompromitujący.
    Są więc w tej mierze ogromnie pryncypialni.
    Bardzo ciekawe, jak potraktowaliby rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z SB?
    Porównajmy zresztą te dwie sytuacje.
    W roku 1970 Lech Wałęsa, młody, 27-letni robotnik z żoną i dzieckiem, był sam, na łasce i niełasce esbeków, nie miał zielonego pojęcia, jakie prawa mu przysługują, ale chyba słusznie wyczuwał, że żadne.
    W roku 1981 Jarosław Kaczyński był działaczem „Solidarności”, współpracownikiem KOR, doktorem prawa, mężczyzną dojrzałym, 32-letnim, człowiekiem, który wie, jak się zachować w kontaktach z SB. Warto pamiętać, że od roku 1977 opozycja demokratyczna kolportuje poradnik „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”, z którego każdy zaczynający jakąś działalność może dowiedzieć się, jak ma się zachować w kontaktach z SB. To z tej broszury każdy działacz mógł się dowiedzieć, że w kontaktach z SB nie musi niczego podpisywać. Że powinien milczeć i nie dać się wciągnąć w pogawędki.
    Tymczasem, jak wynika z notatki funkcjonariusza SB, Jarosław Kaczyński, którego doprowadzono rano do SB, zaczyna nagle dyskutować.
    W notatce czytamy, że Kaczyński zaczął opowiadać, że wykładał w Białymstoku teorię państwa i prawa. I, jak zanotował esbek, miał „dość pochlebnie” mówić o swoich studentach – pracownikach MSW.
    Kaczyński mówił też o swojej pracy w Ośrodku Badań Społecznych „S”. Ale odmówił odpowiedzi na pytanie, kto go tam rekomendował. Za to, jak czytamy w notatce, nawet chętnie podjął dyskusję o polityce, choć był „przygnębiony” porażką „Solidarności”. W notatce więc czytamy, że Kaczyński „uważał, że Związek ze względów geopolitycznych nie dążył do przejęcia władzy i że w tej kwestii władza jest przewrażliwiona i niepotrzebnie podjęła tak ostre środki. Uważa też, że władza (…) nie wywiązała się z zawartych porozumień społecznych i podejmowała szereg prowokacyjnych prób wciągnięcia Związku w konfrontację”.
    Kapitan SB w tej notatce tak opisuje Jarosława Kaczyńskiego: „sprawiał wrażenie osoby mocno niepewnej o swój los. Jego wygląd jest niedbały. Twierdził, że nie interesują go sprawy materialne, kobiety, np. nie zależy mu w przyszłości na posiadaniu rodziny. Ma flegmatyczne usposobienie, wygląd książkowego mola. Pozuje na myśliciela Solidarności. Mimo pewnej demonstracyjnej rezygnacji z życia, kariery, stwierdzam, że jest osobą raczej ambitną”. I dodaje: „obruszył się, gdy stwierdziłem, że pozycja jego brata Lecha jest w Solidarności znacznie wyższa od tej, którą on reprezentuje. Nie przypadły mu do gustu uwagi typu, że na taką pozycję i rolę w środowiskach inteligenckich, jaką mają np. Michnik, Macierewicz czy Geremek, to trzeba zapracować, zasłużyć”.
    Ta charakterystyka człowieka, który ma o sobie wysokie mniemanie i czuje się wyprzedzany przez gorszych – w jego mniemaniu – od siebie, jest jak zaproszenie do werbunku. Służby specjalne takich ludzi pozyskują, dając im ułudę rewanżu, pokazania swojej mocy. Więc i kapitan SB najpewniej w tym kierunku rozmowę poprowadził. A jak zareagował Kaczyński?
    Esbek o tym napisał: „Jakkolwiek ponownie siedzieć nie chce, często odmawiał udzielenia odpowiedzi na pytanie. Stanowiska w tym względzie zmienić nie chciał, godząc się na internowanie. Dodał przy tym, że nie zgodzi się też na żadną współpracę i raczej wybrałby samobójstwo jako alternatywę”.«
    Cdn.

  316. »Część III

    Czyli mamy Kaczyńskiego twardziela?

    Może tak, może nie. Niechętny mu historyk uwypukliłby inne fragmenty notatki. Bo w innej części esbek pisze, że Kaczyński „dwukrotnie zaznaczył wyraźnie, że o niektórych sprawach może ze mną rozmawiać, ale w innych warunkach i po zakończeniu stanu wojennego”. I że, co prawda, „kategorycznie odmówił podpisania deklaracji lojalności, uważając, że jest ona bezprawna”, ale, z drugiej strony, miał się ustnie zobowiązać do przestrzegania przepisów stanu wojennego. Esbek nie pisze, czy przysięgał przy tym, jak podobno robił to Wałęsa w roku 1970, na medalik (z rechotem powtarza to prawicowa prasa)… Ale wnioski wysnuwa z tej rozmowy dla dzisiejszego Kaczyńskiego niebezpieczne. Bo stwierdza w notatce, że nie traktuje Kaczyńskiego jako „I kategorii ekstremisty Solidarności” i w związku z tym go nie internuje, ale będzie kontrolował operacyjnie.
    Jak zinterpretować tę notatkę? Prezes PiS twierdzi, że „zawiera ona wiele pominięć i przeinaczeń”. Na pewno tak jest. Ale na pewno jest też tak, że Kaczyński musiał swoim zachowaniem przekonać esbeka, że jest mało groźny dla ustroju, że nie ma potrzeby go zamykać. Jakąś deklarację potulności musiał więc złożyć. To jest oczywiste. Wstępem do niej było rozmawianie z SB – choć wiedział, po lekturze broszury „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”, że z SB się nie rozmawia – chwalenie studentów – pracowników MSW, obietnice rozmowy z SB „w innych czasach”.
    To wszystko można wielorako interpretować. Tę gadatliwość, chęć przypodobania się funkcjonariuszowi. Choć jedno jest raczej pewne – do odważnych Jarosława Kaczyńskiego w tamtym czasie zaliczyć nie można. Ani do odważnych, ani do ważnych.

    Mały pikuś

    To brzmi jak fragment scenariusza filmu sensacyjnego, bo to płk Lesiak założył Jarosławowi Kaczyńskiemu teczkę. „W Służbie Bezpieczeństwa to ja pierwszy go odkryłem”, mówił Lesiak dwa lata temu w rozmowie z „Przeglądem”. „Pojawił się u Kuronia, jakiś taki człowiek, akurat była obserwacja, w związku z tym poszli za nim i ustalili, kto to jest i gdzie mieszka. Sprawdziliśmy, nie był zabezpieczony. Więc ja go zabezpieczyłem”.
    Z materiałów ujawnionych przez Kaczyńskiego wynika, że był on podrzędnym działaczem „Solidarności”, z dalekiego szeregu. Od liderów dzieliły go lata świetlne.
    To zresztą widać w prezentowanych przez prezesa PiS materiałach – bezpieka zajmowała się nim pobieżnie i raczej przypadkowo.
    A w roku 1982 przestali się nim zajmować – jego teczka kończy się na sierpniu 1982 r., adnotacją, że Jarosław Kaczyński nie prowadzi szkodliwej działalności, i wnioskiem o przekazanie teczki do archiwum.
    Tymczasem działał on w podziemnej „Solidarności”, coraz bliżej jej najwyższych władz. Choć proces owego zbliżania był rozłożony na lata.
    Ale warto w tym miejscu zastanowić się nad jednym elementem – dlaczego bezpieka lekceważyła Jarosława Kaczyńskiego? Odpowiedź na to pytanie może być dwojaka. Wszystko zależy od tego, jak oceniamy SB, czy była wszechpotężna i silna, czy też swą niewiedzę nadrabiała pewnością siebie i jej materiały i oceny w wielkim stopniu mijały się z rzeczywistością.
    Jeżeli bowiem Jarosław Kaczyński był ważną postacią w „Solidarności” i szkodził PRL, i jeżeli bezpieka tego nie zauważyła, to znaczy, że była nieudolna, miała słabe rozpoznanie i myliła się. W związku z tym trzeba odpowiednio krytycznie patrzeć na tworzone przez funkcjonariuszy SB dokumenty.
    Z kolei wrogowie Wałęsy, apologeci IV RP, utrzymują, że bezpieka była wszechpotężna, to ona skonstruowała Okrągły Stół i patronowała, poprzez swoich agentów, przejściu z PRL do III RP. I że jej wewnętrzne dokumenty to prawda i tylko prawda.
    Jeżeli tak, to w tym świetle Jarosław Kaczyński jawi się jako mały pikuś, funkcjonujący gdzieś na obrzeżach opozycji demokratycznej, jej odłamu związanego z Antonim Macierewiczem.
    Kim więc był Jarosław Kaczyński w czasie, gdy Lech Wałęsa był wrogiem PRL numer 1, był internowany i inwigilowany?«

  317. Jarosław Kaczyński podpisał lokalówkę i dlatego ukrywał swoją teczkę. To trwało tak długo, aż Kaczor wpadł na pomysł, aby za tą autentyczną lojalówkę podsunąć sfałszowaną i w ten sposób rozbroić fakt swojej współpracy z komunistycznymi służbami. Problem, jeśli można to tak nazwać , polega tylko na tym, że Moskwa ma kopię tej autentycznej lojalówki Kaczora i tak Putin ma Kaczyńskiego w ręku.

  318. Załóżmy jednak, że nie wierzymy byłym esbekom, za to przemawiają do nas byle esbeckie dokumenty. Możemy więc mniemać, że Jarosław Kaczyński w SB pojawił się dwa dni po swoim pierwszym przesłuchaniu. To akurat potwierdza inny dokument, który prezes PiS uważa za autentyczny – jego noszące datę 17 grudnia oświadczenie, w którym odmawia podpisania lojalki. „Jednocześnie stwierdzam, że nie istnieją podstawy prawne zobowiązujące obywateli PRL do składania tego rodzaju deklaracji”, napisał Kaczyński.
    Kijowski w swej notatce (tej uznanej za nieprawdziwą) to wydarzenie przedstawia tak, że miał zaproponować Kaczyńskiemu napisanie dwóch oświadczeń. Pierwszego, że odmawia podpisania lojalki, drugiego – że będzie przestrzegał przepisów stanu wojennego. I że to pierwsze będzie włączone do akt, a to drugie zostanie u Kijowskiego i będzie „podstawą do zwolnienia”, na co Kaczyński miał przystać.
    W dalszej części Kijowski pisze, że Kaczyński zgodził się na propozycję, by raz w miesiącu spotykać się i dyskutować na tematy polityczne: „W moim odczuciu dokonałem wstępnej fazy pozyskania; dalsze rozmowy określą jego przydatność jako osobowego źródła informacji”.
    Jest jeszcze inna notatka Kijowskiego (też uznana za fałszywą), że 17 grudnia „figurant Jar” miał się załamać i zgodził się na kontynuowanie rozmów na neutralnym gruncie. Kijowski miał też proponować, by w celu zakonspirowania Jara jako ewentualnego TW nie rejestrować go w Biurze C (czyli w archiwum SB).
    Tak oto mamy dokument, który historyka o temperamencie Cenckiewicza czy Gontarczyka powinien rzucić na kolana. A przynajmniej zachęcić do przekopywania archiwów.
    Na początek zaczęli go badać prokuratorzy – bo Jarosław Kaczyński złożył doniesienie do prokuratury, że jego teczka była fałszowana. Na razie jednak prokuratura nie zakończyła prac, nic nie wiadomo o badaniach notatek Kijowskiego, sprawdzaniu, kiedy rzeczywiście zostały wytworzone.
    Sprawa jest niejasna. Na poparcie tezy, że te dwie notatki (a przynajmniej druga z nich) to fałszywki, wystarczy logiczny wywód – jeżeli Kaczyński miał być tak głęboko zakonspirowanym współpracownikiem, że nawet informacja o tym nie miała prawa iść do archiwum, to skąd tam się wzięła?
    Ale jest i kontrargument – przytacza go Nowak: „Kaczyński twierdzi, że Lesiak lub inny esbek sfałszował mu lojalki, przy czym nie zauważa, że w jego teczce obydwa te dokumenty umieszczone są również w postaci mikrofilmów. Te pochodzą z okresu do 1985 i co najważniejsze, w opublikowanych przez Kaczyńskiego dokumentach jest mowa o tym, że prowadzący całą rozmowę nagrał na kasetę oraz załącza ją do notatki”.
    I znów stajemy przed kolejnymi pytaniami: czy rzeczywiście te dokumenty zostały zmikrofilmowane? A jeżeli tak, to kiedy? Czy można mikrofilmy sfałszować? Czy, poza tym, zachowała się kaseta z rozmowy Kaczyński-Kijowski?
    W ten sposób wchodzimy w kolejny etap dywagacji. W gruncie rzeczy zupełnie niepotrzebny, bo przecież to, czy Kaczyński rozmawiał z esbekami, czy nie, jest zupełnie bez znaczenia, oceniamy go przecież przez pryzmat ostatnich lat działalności, a nie jakichś mniej lub bardziej wiarygodnych zapisków.
    Tylko że ludzie PiS uważają, że jest zupełnie inaczej. Dla nich to narzędzie do niszczenia przeciwników.
    To polityczne i stricte użytkowe podejście do sprawy więcej przeszkadza, niż pomaga. 2 czerwca 2006 r. Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej, mówiąc o rzekomej lojalce i notatkach Kijowskiego, mówił pompatycznie, że to efekt tego, iż służby specjalne uważały go na początku lat 90. za najniebezpieczniejszego przeciwnika. Tak jak SB Wałęsę w roku 1981 i latach późniejszych. „W początkach lat 90. byłem traktowany jako osoba szczególnie niebezpieczna, którą trzeba zniszczyć i której dawna służba bezpieczeństwa nienawidzi. Skądinąd to dla mnie wielka pochwała”, mówił. W związku z tym – dodawał – fałszowano jego teczkę (zupełnie jak Wałęsie w latach 80.).
    Argument Kaczyńskiego jest jednak o tyle chybiony, że zapomina on o jednym – teczkę Wałęsy fałszowano po to, żeby podrzucić ją innym działaczom „Solidarności” i Komitetowi N.o.b.lowskiemu. A nie ma śladu, by notatki Kijowskiego ktoś komuś chciał podrzucać…

  319. cz. VI i ostatnia

    Fałszowali czy mylili się?

    Jak się okazuje, teczka Jarosława Kaczyńskiego była sfałszowana, natomiast teczka Lecha Kaczyńskiego była pełna pomyłek. O tych pomyłkach mówił sam prezydent, jeszcze w roku 2005, podczas kampanii wyborczej.
    Lech Kaczyński przedstawił ją na początku lipca 2005 r., na konferencji prasowej w Centrum Foksal w Warszawie. Dokumenty dotyczące Lecha Kaczyńskiego zebrane były w siedmiu tomach i liczyły 440 stron. Pochodziły głównie z lat 1980-1982, były więc bardzo niekompletne, był to w zasadzie wycinek z bogatej i długiej działalności opozycyjnej obecnego prezydenta. Dodajmy jeszcze, że te dokumenty były oryginalnie zszyte przez IPN.
    Te resztki materiałów (bo oryginalna teczka osobowa Lecha Kaczyńskiego nie zachowała się, były to zatem tylko materiały zebrane z tzw. teczek obiektowych, dotyczących instytucji, w których pracował, ale np. nie zachowały się żadne materiały dotyczące jego współpracy z Lechem Wałęsą) obecny prezydent oceniał bardzo krytycznie.
    „To wszystko jest ubecka, nieprawdziwa wizja świata”, mówił. I dodawał, że bezpieka była bardzo źle zorientowana w tym, co się działo wewnątrz „Solidarności”: „Jeden z działaczy w raporcie został nazwany „inteligentnym”, znam go dobrze, jeśli on jest inteligentny, to ja jestem wysoki”.
    „Ujawniam teczkę, bo takie jest zapotrzebowanie społeczne”, mówił trzy lata temu Lech Kaczyński.
    W gruncie rzeczy nie był to dla Polaków komplement.

  320. Mauro Rossi,
    dałeś nam zdjęcie jak „Małpa w czerwonym” rozdaje pączki. Chce podtuczyć tych, w których następnie zatopi swoje kły? Dzieci ciemną nocą wyprowadza na spacer bo światło dzienne im szkodzi?

  321. Miałem problem z opublikowaniem piątej części, bo nawet nie czekała na moderację, tylko od razu szła w pisdu, ale wyczaiłem trefne słowo – „n.o.b.l.o.w.s.k.i.” chodziło Komitet N-ski. No, ale nieważne, najważniejsze jest to, że słowo na „ch” przechodzi. 🙂

  322. Bywalec 2 22 lutego o godz. 16:09 pisze: – Tyle tylko , że Kaczor zdecydował sie akurat Marian uwiązać na ofiarę i na pożarcie, a ta cholera sie stawia i nie chce przyjąć swojej roli.

    Może się okazać, że „dłużej klasztora niż przeora” i Banaś przetrwa jako szef NIK dłużej niż potrwają rządy PiS a nawet następna kadencja Dudy, choć sytuacja każe coraz bardziej w tę następną jego kadencję powątpiewać.

  323. Nie ma człowieka, a teczki pozostały i jest nad czym się zastanawiać.
    Co innego wódz rewolucji Wlodzimierz Iljicz Lenin. Ten jest i można zobaczyć. Dochodzi 55 tomów dzieł, które napisał.
    Jak wielki jest ten twórczy dorobek świadczy to, że nikt tej twórczości nie podważył, a zawarte w niej treści podobnie jak autor pozostają wiecznie żywe.

  324. @legat
    22 lutego o godz. 16:58

    Rossi też się ostatnio produkuje nocą, bo w dzień zajęty roznoszeniem ulotek. Ciekawe, czym dziś nas uraczy. Może będzie udowadniał, że facet chciał zgwałcić panią Jolę i jej syna?

  325. Jobrawe,
    pisz nóblowski, apsolwent, Róman, rómantyczny i będzie gites tenteges. Kto tam zauważy kreskę czy to, że się b przewróciło. 😉

  326. Kadencja prezesa NIKu trwa 6 lat. Tak wiec szanse na to, że „żelazny Marian” przetrwa rządy PiSu nie stoją wcale tak źle, a potem może prawdopodobnie liczyć na zostanie świadkiem koronnym złodziejstwa PiSu.

  327. @legat
    Ta małpa w czerwonym (tym razem w białej marynarce) była dziś gościem „Babilonu” (TVN24 bis) wespół z innymi paniami od polityki z różnych opcji.
    Gadane to ona ma, sympatyczny sposób bycia, miłą aparycję, ale z piasku bicza nie ukręcisz. Nie dała rady przekonać „koleżanek” (właśnie tak się zwracała koncyliacyjnie do współrozmówczyń), że prezydent – kandydat Duda to polityk, który przecież już dał się poznać jako człowiek otwarty, ugodowy i szanujący wszystkich, bez względu na ich poglądy. No i dbający o to, by kampania odbywała się w kulturalnej atmosferze.

  328. Ponoć jankesi zagłosują jak Putin podpowie…Tak sobie myślę prywatnie, że w ZSRR nie puszczali Kaszpirowskiego na żywo…

  329. Mag,
    dzięki za wskazówkę. Od razu wskoczyłem na portal i wysłuchałem fragmentu jej wypowiedzi.
    Rzeczywiście była na biało. Słyszałem też, że dostała zakaz pokazywania się w czerwonym bo to podobno szkodzi kampanii Dudy bo to ona a nie on staje się centralną postacią a na dodatek pierwsza wyłaziła z dudabusa tak jakby to ona była kandydatem.
    Ja ją nazywam „Małpą w czerwonym” na złość Mauro, który jakby chce wykazać jaki to PiS jest w określeniach i postępowaniu kulturalny i bierze na blogu udział w „ocieplaniu” wizerunku pisbadziewia (pączuszki wrogom rozdaje się) a opozycja Dudę od chujów wyzywa podobno, bo taka obrzydliwa jest.
    Przypomniałem mu tę małpę bo nie wiem czy pamiętasz że tak kiedyś określił dziennikarkę, Ingę Rosińską, sam Lech Kaczyński.

  330. @legat
    Pamiętam, a jakże. Obaj bliźniacy obrazowo opisywali potencjalnego wyborcę/suwerena. Obok małpy był np. dziad, który miał spieprzać.

  331. Mag,
    dzięki jeszcze raz, będzie o 21 na „bisie”, to może zobaczę całość.

  332. Sędzia z Rybnika skopana, a inna z Sosnowca obstawiana 24 godziny na dobę. Spróbujcie zgadnąć moi mili czyją jest żoną owa dama w todze?
    Szczęście, że bandziory (o pardon, bachory) przestały się mnożyć, a rozmnożone wyjechały na bandytkę do UE.
    Policja więc może pilnować władców IV RP, żeby bezpiecznie przeszli przez drogę , dojechali do koryta, wyłapali emerytów z transparentami prawdy o nich, a także żeby nikt im nie przeszkadzał w burdelach.

  333. Sztab Budynia kupi kaganiec dla suki.

  334. BWTB,
    akurat, dwaj poprzedni mężowie nie dali rady to sztab Budynia da radę?
    Nie żartuj.

  335. Po co kaganiec? Przecież Duda może to wykorzystać:

    https://pbs.twimg.com/media/ERY5txeWkAAXa5O?format=jpg&name=medium

  336. @all

    Spróbuję wkleić tekst, który probówał tu zamieścić bez skutku kolega blogowy z LA Qba.
    Może się uda 🙂

    Qba
    22 lutego o godz. 9:51
    @

    Chciałem to umieścić na EP ale cóś nie wyszło. Więc wracam skruszony …

    POPiSowcy

    Doszliśmy do władzy
    Nie mając pojęcia,
    Żeśmy całkiem nadzy
    Pod płaszczem nadęcia.

    Dla nas prezesury
    I zarządy nasze
    I prokuratury,
    A reszta w kamasze.

    Za naszą pazerność,
    Jako katolicy,
    Przysięgamy wierność
    Najświętszej dziewicy.

    Choć wierzymy w raje
    I modły wznosimy,
    To nam radość daje,
    Co dziś zakosimy.

    By na Boga liczyć,
    Trzeba być idiotą,
    Lepiej życie ćwiczyć –
    Po nas choćby potop.

  337. remm
    22 lutego godz.17.12
    Mylisz się, Mauro Rossi będzie przekonywał, że pani Jola chciała tego faceta w rękę pocałować, tylko zbyt energicznie to robiła.
    Ona była wtedy z dwoma psami. Pani gryzła, a psom szczęki ze zdziwienia opadły?

  338. obok wyborow w Polsce, bedziemy miec wkrotce wybory w Izraelu (potencjalny kandydat czekajacy na proces o lapowkarstwo), wybory w CDU oraz wybory prezydenckie w USA…. spekulujac do przodu, wyobrazam sobie jakie beda stosunki miedzy B. Sandersem a Netanyahu albo Duda… 🙂

  339. „By na Boga liczyć,
    Trzeba być idiotą,
    Lepiej życie ćwiczyć –
    Po nas choćby potop.”

    to chyba bylo i jest motto dzialania od 1989 r. do dzisiaj…. wszystkie ekipy ja stosowaly… 🙂

  340. @legat, znaczy się jest wolna? No, szykuje się trójkącik sado macho? Ona też w czerwonym! Ja pierdziu, będzie jazda? Belferka i wampirzyca!

  341. W TVP2 wieczór na bogato.
    The Voice Kids FINAŁ plus zagraniczni goście

  342. https://wiadomosci.onet.pl/kraj/lech-walesa-dla-rosyjskiej-telewizji-polska-jest-v-kolumna-rozwala-unie/lqddtyq
    Dowiadujemy się z nich m.in., że zdaniem byłego prezydenta „Polska wchodzi sobie do UE i potem jest V kolumną, rozwala Unię!” – Tak nie może być! Wchodzisz, to się zgadzasz z regułami, a nie zgadzasz się, to nie wchodź! Biorą pieniądze, a robią przeciw! No bałagan, syf – mówi dalej noblista.
    ………………………
    Wcześnie się obudził!? , co?

  343. BWTB,
    nie, no ma trzeciego męża ale jak widać wolność ma we krwi.
    Chodzi o to, kto jaki wpływ na nią ma. Taki Glapa poszczuł nią GazWyb ale nie dała rady ugryźć. Teraz Benito będzie nią szczuł pewnie, co słychać w jej wypowiedziach na temat wolności słowa. Wyzwiesz go np. od wujów a on – „Jolka, bierz go!” – no i będziesz się miał z pyszna.

  344. Pan Jerzy, jak zwykle trafił w punkt, posłuchajcie.
    https://www.youtube.com/watch?v=KCXqQpswIxU
    Wielkie uszy Urbana

  345. Wszyscy wspaniali. Mam faworytkę. Zaśpiewała piosenkę Czesława Niemena „Dziwny jest ten Świat”
    Ale konkurs trwa i oni pięknie śpiewają, przepięknie

  346. Is42,
    a z jakiego klucza śpiewała?-

  347. Marcin „Jestem z małej miejscowości, jedyny który próbuje się wybić”.
    Mały, a wielki i utalentowany piosenkarz

  348. Mag,
    ja jeszcze raz do Ciebie. Obejrzałem sobie ten Babilon dzięki Tobie i nie żałuję. Było bardzo ostro, jak chyba nigdy dotąd w tym programie. Z zainteresowaniem słuchałem wywodów szefowej kampanii wyborczej kandydata Dudy. Z maniakalnym uporem nazywała obecne tam kobiety babilońskie swymi koleżankami, chyba ze sześć razy.
    Podobało mi się jak zaatakowała GazWyb usiłując siebie przedstawić jako ofiarę napaści chuligańskiej tłumacząc motywy pogryzienia tego niecnoty. Brzmiało to o tyle zabawnie, że prokuratura umorzyła postępowanie wobec tego „chuligana” i wobec niej zresztą też.
    Trzeba sobie zadać pytanie, czy ona, adwokatka, która reprezentowała interesy takiej instytucji jak NBP pozwoliła na to, by prokuratura umorzyła postępowanie wobec napastnika, który zaatakował ją i jej dziecko? Jeśli tak, to musi być wyjątkowo nieudolna jako prawnik albo jest kłamczuchą i oszczercą. Tertium non datur. To nie jest z mojej strony żaden hejt tylko jej ocena oparta przecież na faktach. Musiała powiedzieć prokuratorom sza-chuje, skoro posłuchali.

    Tak jak nie znoszę tej szajbuski Scheuring-Wielgus, i nie lubię, to pierwszy raz mi się spodobała bo była na tyle asertywna, że nie dała się Jolce Gryzaczce spacyfikować.
    Odniosłem wrażenie, że JolkaT.-K. cały czas grała w kierunku prób opowiadania o sobie jako biednej ofierze broniącej swego dziecka jakby chciała przekonać nie widzów a Dudowy sztab, że wcale nie ma konieczności się jej pozbywania jak Joasi od fakpaluszka.
    Moim zdaniem dobrze byłoby, żeby tych sztabowców Dudy przekonała bo wtedy sama sprowokuje dociekania z jakiegoż to powodu doszło do zajścia między nią i jej synem a tym niby chuliganem, który to chuligan przyłapał ich na popełnieniu przestępstwa wyborczego. To będzie mniód-z-kiszką. Szczerze jej życzę, by utrzymała stołek szefowej kampanii Dudy.
    Jeszcze raz dziękuję.

  349. @ls42
    22 lutego o godz. 21:5
    I on, na mojego nosa, tzn. na moje ucho, wygra.

  350. @legat, takie wulgaryzmy? Nie, ja bym wołał misiu pysiu!
    Ciekaw jestem, czy „leśne ruchadło” jest zrozpaczone?
    Jak to towarzystwo się razem spotka, to będzie niezła orgia z obcymi językami w…….

  351. Szefowa sztabu wyborczego Dudy, jak każdy rasowy pisior, czego się dotknie to spartoli. Obrona Glapińskiego i próba zatkania gęby mediom – porażka na całej linii. Mam nadzieję, tak samo będzie z kampanią Dudy.

  352. @ls42
    22 lutego o godz. 21:54
    No i co ? szanowny kolego!

  353. Nie Natalia z Chicago, nie Hania, a Marcin wygrał The Voice Poland.
    Cała trójka finalistów zachwyciła.
    Ogromne gratulacje!

  354. The Voice Kids
    Pomyłka z nadmiaru muzycznych wrażeń
    Przepraszam szanownych komentatorów

  355. handzia55
    22 lutego o godz. 19:11
    remm
    22 lutego godz.17.12

    „Mauro Rossi będzie przekonywał, że pani Jola chciała tego faceta w rękę pocałować, tylko zbyt energicznie to robiła”.

    Niezły żart, całkiem w waszym stylu. Na jej miejscu na pewno dałabyś się udusić nie będąc zainteresowana tym co się później stanie z twoim dzieckiem.

    https://www.salon24.pl/newsroom/1021795,turczynowicz-kieryllo-opublikowala-zeznanie-straznika-z-interwencji-w-milanowku

  356. Mauro Rossi,
    a mógłbyś nam wyłożyć, w łaskawości swojej, dlaczego adwokatka odpuściła bandycie, który chciał ją udusić? Jakoś mi tego w tym wszystkim brakuje.

  357. @legat
    Właściwie to tylko się cieszyć, że PAD ma w swojej ekipie kampanijnej taką małpę, ostatnio w białym, zwaną już także (w necie) wampirzycą.
    Scheuring-Wielgus jest OK. Coraz lepiej panuje nad emocjami, jest ostra, ale rzeczowa i nie daje się zbić z pantałyku.
    Myślę, że w ogóle warto oglądać Babilon, bo spotkania kobiet z różnych bajek są znacznie ciekawsze i wyróżniające się roztropnością niż gadające, głównie męskie, głowy np. w Kawie na ławę, gdzie panowie rozkładają swoje pawie ogony.
    Pozdrawiam

  358. jobrave
    22 lutego o godz. 16:33

    Wykonaleś dużą pracę 🙂
    Jako relax najnowszy, znakomity album Pata Metheny – From this Place, który ukazał się wczoraj.
    Podaję jeden link, ale znajdziesz po wszystkie utwory .

    https://www.youtube.com/watch?v=4MOjHD1GF2A

  359. @legat
    Przyszło mi teraz do głowy, jak cudem osoba duszona, czyli trzymana za gardło, mogła ukąsić napastnika w przedramię?

  360. Powinno być – jakim cudem.

  361. Rossi, takie „zeznania” wymuszone groźbami lub kupione za pieniądze od Glapińskiego to możesz pokazywać widzom TVPInfo.

    A przy okazji, nie wiesz, czy to ten strażnik, który spisuje tu informacje od słaniającej się na nogach, pobitej i niemal uduszonej pani Joli oraz jej małego, płaczącego synka?

    https://pbs.twimg.com/media/ERYcR3SWkAE4oYG?format=jpg&name=900×900

  362. Mag,
    a mnie nurtuje pytanie dlaczego Zero-Godzillowa prokuratura odpuściła bandycie dusicielowi?
    Może on ją dusił pchając swe przedramię w jej paszczę adwokacką? – i w ten sposób sam się ugryzł?
    Również pozdrawiam.

  363. Rossi, a tak w ogóle, to chyba będzie ciężko Wam z tego wyjść. Gość, który został pogryziony przez panią mecenas, zachował dowody i nie zamierza odpuścić:

    https://pbs.twimg.com/media/ERZutP-XsAAyWD1?format=jpg&name=900×900

  364. Sanders prowadzi w Nevadzie…. Sloppy Joe, nadzieja establishmenty Demokratow wyglada slabo…. rowniez Zastepcza Nadzieja Mr. B. …specjalisci twierdza, ze niektorzy kandydaci powinni sie wkrotce wycofac, bo zabraknie im pieniedzy…

  365. @mag
    22 lutego o godz. 23:47

    Może pani mecenas ma długie, wysuwane, zakręcone kły?

  366. Remm,
    może być i tak, że to Mauro niedługo ogłosi,- Joasia i Jola są „wasze”.

  367. jobrave
    22 lutego o godz. 16:33

    „Z wywodów Mauro wynika, że wszelkie dokumenty wytworzone przez SB na temat Jarosława Kaczyńskiego są fałszywkami, natomiast te, które dotyczą Lecha Wałęsy, są arcyrzetelne, a zatem arcywiarygodne”.

    W ogóle nie wiesz o czym piszesz.

    1/ W rejestrze archiwalnym SB widnieje wpis o rejestracji tajnego współpracownika o krypt. Bolek. Oczywiście bez podania nazwiska, czyli kto to jest TW Bolek.

    2/ Na podstawie odpisów donosów TW Bolka rozsianych w wielu teczkach (sprawach operacyjnych) w różnych wojewódzkich archiwach MSW ustalono już dawno, że TW Bolek to Wałęsa.

    3/ Jeden z oficerów prowadzących TW Bolka, który go zwerbował, Edward Graczyk, przyznał w sądzie (sprawa Wałęsą v. Wyszkowski), że TW Bolek to Lech Wałęsa.

    4/Kiszczakowa przyniosła do IPN teczkę personalną Wałęsy. Jest w niej informacja, że TW Bolek to Lech Wałęsa oraz jego własnoręczny podpis o podjęciu współpracy i pokwitowania za wypłacone mu pieniądze.

    5/ Kiszczakowa przyniosła do IPN także teczkę pracy agenta. Są w niej oryginalne relacje (donosy) Wałęsy, częściowo pisane przez niego, a częściowo przez jego oficerów prowadzących. Grafolodzy potwierdzili, że donosy pisał Wałęsa.

    Teczka personalna pracy i teczka pracy w sposób ostateczny i bezdyskusyjny potwierdzają tożsamość agenta. Ciekawe że Cenckiewicz i Gontarczyk do takich wniosków doszli poprzez analizę dostępnych wówczas źródeł już w 2008 roku pisząc książkę „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii”, nie znając tych dwóch teczek, a nawet nie wiedząc, czy one jeszcze istnieją. Co świadczy o ich naukowej klasie.

  368. jobrave
    22 lutego o godz. 16:33

    A co do Kaczyńskiego.

    Że niby Jarosław Kaczyński podpisał w grudniu 1981 roku tzw. lojalkę, ta czarna legenda funkcjonuje w III RP od dwudziestu kilku lat i co jakiś czas powraca. Na przykład „lojalka” powróciła w kolejną rocznicę stanu wojennego, w grudniu 2015 roku. Ewa Kopacz („Jutro pan Kaczyński nie będzie musiał niczego podpisywać”), Rafał Grupiński („My tego nie wiemy, czy niczego nie podpisywał”), Władysław Frasyniuk („Nie przypominam sobie sytuacji, w której SB zatrzymuje, a następnie wypuszcza człowieka bez jakiejkolwiek deklaracji”). Frasyniuk faktycznie, inaczej niż J. Kaczyński, nie ma żadnego doświadczenia z opozycji przedsierpniowej, co tłumaczy jego zagubienie. Fałszywka lojalki powstała na zamówienie Jerzego Urbana i tygodnika „Nie”. W tym piśmie ukazał się tekst dziennikarza Marka Barańskiego (w stanie wojennym występował w TV w mundurze), poparty fałszywką, kserokopią rzekomej lojalki. W sądzie Barański sprawę przegrał, bo świadek kpt. SB Marian Szpitalniak zeznał, że J. Kaczyński odmówił podpisania lojalki. Co zatem podpisał J. Kaczyński po zatrzymaniu w grudniu przez SB? Oświadczenie, zachowane do dziś w dokumentacji IPN o treści: „Odmawiam podpisania przedłożonego mi oświadczenia ze względu na jego szkodliwy ze względów moralnych charakter. Jednocześnie stwierdzam, że nie istnieją podstawy prawne zobowiązujące obywateli PRL do składania tego rodzaju deklaracji”,17.12.1981. (IPN BU 0204/1599/1)

  369. remm
    22 lutego o godz. 23:57

    „Rossi, a tak w ogóle, to chyba będzie ciężko Wam z tego wyjść. Gość, który został pogryziony przez panią mecenas …”.

    Zanim to się stało „gość” napadł w nocy na panią mecenas i jej syna, po czym ją ją dusił (jest protokół z obdukcji). Bardzo jesteście zdesperowani jeśli „Wyborcza” masochistycznie to wyciąga, jakby na własne życzenie wchodząc na grabie. Gdyby przedtem „Wyborcza” tyle nie pisała o przemocy wobec kobiet, może bym rozumiał jej wzmożenie. No ale nie mój cyrk, nie mój zespól redakcyjny, „Wyborcza” po raz kolejny sama obsadziła się w roli cnotliwej burdelmamy.

  370. legat
    22 lutego o godz. 23:40

    ” … a mógłbyś nam wyłożyć, w łaskawości swojej, dlaczego adwokatka odpuściła bandycie, który chciał ją udusić”?

    Czasem tak kobiety reagują. Podobnie jak i bandyta Krzysztof Umiastowski ona mieszka w Milanówku, ma dziecko i może obawiać się zemsty, zwłaszcza że jest on osobnikiem niezrównoważonym.

  371. jobrave
    22 lutego o godz. 16:40

    „ … Z materiałów ujawnionych przez Kaczyńskiego wynika, że był on podrzędnym działaczem „Solidarności”, z dalekiego szeregu. Od liderów dzieliły go lata świetlne”.

    Na logikę, dlaczego w wieku 27 Kaczyński miałby być liderem? Kiedy znalazł się w opozycji to zaliczono go tzw. młodego KOR-u. Kim był w wieku 27 lat Geremek? Albo Mazowiecki lub nawet Wałęsa?

  372. O qvra, powietrze ciężkie od maurowdupejebniętego, tego się dalej czytać nie da.

  373. Mauro Rossi

    Sporo tu pisałeś ostatnio o walorach intelektualnych pani mecenas. Zresztą medią PiS też to jej wyjątkowość podkreślały.

    Mnie w tym wszystkim nurtuje jedno – dlaczego PiS skoro uznaje osobę dla ruchu wybitną to posyła ją na tzw akce bezpośrednie, w tym przypadku nocne akcje ulotkowe.

    Mauro, przypomnij sobie młodość. Przeciez pamietasz, że w czasie takich akcji o podobne przygody nietrudno.

  374. mag
    22 lutego o godz. 23:46

    „Przyszło mi teraz do głowy, jak cudem osoba duszona, czyli trzymana za gardło, mogła ukąsić napastnika w przedramię”?

    Może dusił ją przedramieniem, w swej poczciwości nie wpadłaś na to, prawda? Pewnie nikogo nie dusiłaś, więc wszystko przed tobą. Trzeba mieć siłę, umiejętności i czas (popracuj nad tym), a przydaje się też oglądanie walk MMA w klatkach. Ofiara wyrywała się i obdukcja lekarska JTK potwierdziła urazy na policzku i skroniach. Szkoda że cię tam nie było, też mogłabyś popróbować duszenia albo chociaż dokopać chłopakowi. Elyty są waleczne i bezkompromisowe jeśli walczą o dostanie życie.

  375. Jerzy Zajadło

    Pojechaliśmy z żoną na weekend do domu na Kaszubach. Przyszła miejscowa p. Krysia, która opiekuje się naszym gospodarstwem i od progu oznajmia: „Słyszeliście Państwo, ta baba Kidawa-Błońska podobno pokazała nam wszystkim w Sejmie wyciągnięty środkowy palec!” Żona na to: „A skąd te rewelacje, p. Krysiu?” – pyta. „Jak to skąd? Ludzie mówią, a i w telewizorze sama widziałam”- mówi oburzona. Tak to na trzy miesiące przed wyborami wygląda.

  376. Bar Norte
    23 lutego o godz. 0:44

    „Mnie w tym wszystkim nurtuje jedno – dlaczego PiS skoro uznaje osobę dla ruchu wybitną to posyła ją na tzw akce bezpośrednie, w tym przypadku nocne akcje ulotkowe”.

    Jest to w protokole: strażnik miejski, który przybył na miejsce zdarzenia nie widział żadnych ulotek. Czy według Lewicy teraz już można łomotać kobiety? Wszystkie, czy tylko niektóre? Z niecierpliwością czekam na pryncypilany głos Wandy Nowickiej, waszego sumienia. Co do sumienia posłanki Żukowskiej pozostanę sceptyczny.

  377. legat
    23 lutego o godz. 0:03

    ” Mauro niedługo ogłosi,- Joasia i Jola są „wasze”.

    Jola zachowała się poporawnie i dzielnie, broniła siebie i syna przed niezrównoważonym napastnikiem.

    Joasia zachowała się jak wy. Jeśli ktoś długo przebywa w jednym pomieszczeniu z posłem Nitrasem lub posłem Szczerbą to musi mieć nadludzką odporność, której jej zabrakło. Co jej nie usprawiedliwia, zaszkodziła sobie i innym.

  378. Mauro Rossi

    Ulotki odnalezione w czasie zajścia dołączono prokuraturze jako dowód. Podobnie zresztą jak zdjęcia z rozsypanymi ulotkami dokumentujące miejsce nocnego zdarzenia.

    Ale nie o to chodzi, bo jak nie mam nic przeciwko akcjom nocnym ulotkowym.

    Mnie nurtuje coś innego – czemu komórka PiS w Milanówku na tąką akcję wyslała akurat panią mecenas.
    Sam przecież pamietasz, że tego typu działalność wymaga innych predyspozycji i uzdolnień.

  379. Bar Norte
    23 lutego o godz. 1:27

    „Ulotki odnalezione w czasie zajścia dołączono prokuraturze jako dowód”.

    Czemu używasz formy bezosobowej? Kto konkretnie odnalazł te ulotki i kiedy, bo strażnik miejski, który pierwszy był na miejscu zarzenia stwierdził, ze nie było żadnych ulotek.

    „… zdjęcia z rozsypanymi ulotkami dokumentujące miejsce nocnego zdarzenia”.

    Kto zrobił te zdjecie i kiedy, której nocy? No i po co?

    ” jak nie mam nic przeciwko akcjom nocnym ulotkowym … czemu komórka PiS w Milanówku na tąką akcję wysłała akurat panią mecenas”.

    Mylisz Bar Norte miejsca i czas, to retoryka pasująca do włoskich Zbrojnych Komórek Rewolucyjnych (Nuclei Armati Rivoluzionari), organizacji terrorystycznej z lat 70. i 80. No ale rozumiem twoje fascynacje.

  380. Czy panią szachistkę w czerwonym zbadano na okoliczność wścieklizny?

  381. Wychodzi na to, że spacery w listopadzie po północy to po prostu takie hobby Pani mecenas.

    Z kolei „konik” interweniującego (w sprawie ulotek) obywatela to duszenie bez przyczyny spacerujących parami w listopadzie po północy, przechodniów
    .

  382. Ulotki. Ich nocne roznoszenie opłaciło się Morawieckiemu…Teraz inni… małolaty są wprowadzani w ich roznoszenie…Tak sobie myślę prywatnie, że wychowanie hunwejbinów ulotkowiczów przypomina Timura i jego drużynę…Lektura Morawieckiego…walczyć…jak Japończyk na Filipinach…

  383. Droga Pani Mecenas!

    Jak niefart, to niefart. Oj, coś w tej kampanii nasz Prezydent szczęścia nie ma. Ale od czego jest wierny doradca, czyli ja, który zawsze stoi na posterunku, aby dobrą radę podrzucić.
    Pozornie może się wydawać, że dla pani Mecenas kampania się skończyła, zanim się zaczęła. Dość oryginalne propozycje wprowadzenia ograniczenia wolności słowa bledną bowiem przy nowych informacjach o szczególnych Pani upodobaniach kulinarnych, które z rzadka tylko występują na naszym globie (niektóre regiony Papui), a które jeżeli przylgną do sztabu naszego Umiłowanego Kandydata mogą nie spotkać się z powszechnym aplauzem.
    Dlatego wymyśliłem taką oto historyjkę,której musi się pani wiernie trzymać.

    Pewnego razu noc jak codzień ok. 2 nad ranem postanowiła Pani pospacerować z dzieckiem po rodzinnym grodzie. Gwiazdy świeciły, słowiki śpiewały, żaby kumkały, a Pani zstępnemu pokazywała piękno nocnej przyrody. Nagle zza zakrętu wybiegł groźnie wyglądający facet, który rzucił Pani pod nogi ulotki wyborcze. Specjalnie przygotowane jako prowokacja, bo Pani popierała kandydatkę wspieraną tymi ulotkami, a zwalczała opisywanego w nich jej kontrkandydata. Pani z oburzeniem zawołała do napastnika: weź szybko stąd te prowokacyjne ulotki dobry człowieku, bo ja jako adwokat nigdy ciszy wyborczej nie łamię i żadnej z tych ulotek, które mi pod nogi ścielisz nie rozwieszę. Osobnik wyjął telefon i zadzwonił po Straż Miejską, a Panią i syna uwięził. Pani jednak pomna zasług Żołnierzy Wyklętych, którzy z niejednej niewoli salwowali się ucieczką, ukąsiła napastnika do kości i zbiegła wykorzystując jego szok spowodowany niecodziennym atakiem ostrych zębów.
    Ot i wszystko, a rwetes okropny się podniósł.

    R Giertych

  384. P.S
    Mądry i zapobiegliwy ten nasz Prezydent, że zanim Panią do sztabu przyjął ustawę kagańcową podpisał…Może i przestanie antyszczepionkowców wspierać, gdy zrozumie, że szczepienia są potrzebne…

  385. @

    Wszyscy jesteśmy Polakami,
    Bo mówimy polskimi językami.
    I prezydent, co jest wykształcenia wynikiem,
    Także świetnie włada, tym pięknym językiem:
    W pierwszym się jąka,
    W drugim po temacie błąka,
    Trzeci ma na narty,
    A w czwartym jest uparty,
    W piątym odmawia podpisu,
    W szóstym tłumaczy z życiorysu,
    Siódmym broni hostii w kościele,
    Ósmy ma na handlowe niedziele,
    Dziewiątego używa w jasnogórskiej bramie,
    A wszystkie one polskie i w każdym z nich kłamie.
    W ten sposób próbował katolicki Kraków
    Wykształcić prezydenta wszystkich Polaków.

  386. Jak słucha się wojskowych, to bije od nich nuda…Pewnie marzą jak strażak: może byśmy coś podpalili…Tak sobie myślę prywatnie, że górnicy też mają problem: a może ktoś kupi węgiel…Czy nie lepiej potraktować kopalnie jak rolnictwo…gdzie tylko za zaoranie przysługuje unijna dopłata…Mądry Polak przed szkodą ekologiczną nie zjeżdża do kopalni, bo bierze zapłatę za zaniechanie kopania większej dziury zwaną kopalnianym przodkiem…Trzeba organizować marsz gwiażdzisty na Brukselę i zaliczyć górnictwo do ekologicznego rolnictwa…to ma sens…

  387. Celibat prowadzi do zboczeń. Tak sobie myślę prywatnie, że trzeba zdecydować się albo celibat i zboczenia…albo rodzina księdza na swoim…

  388. Antykomunizm jest ukrytą formą rasizmu politycznego…Antysemityzm… a wypominanie ukrzyżowania Żydom. Czy nie jest ukrytą formą rasizmu religijnego…Tak sobie myślę prywatnie: od czego zależy ochrona wolności słowa…od potrzeby grillowania przez rządzących…dajcie człowieka a znajdziemy…z pomocą biegłego językoznawcy…Cipa nazwisko..a na transparencie…wiecu Dudy…

  389. Skoczyli sobie do gardeł…a potem żyli długo i szczęśliwie…Tak sobie myślę prywatnie, że kto się lubi ten…Typowy życiorys syna marnotrawnego…

  390. O kulturze suwerena do ciała Jezusa… świadczy wyrzucanie chleba do kontenerów…Tak sobie myślę prywatnie: a tyle bębni się o uratowanej hostii, co by nie upadła… a co robi upadły parafianin… milczenie KK…jak w czasie okupacji…I tacy mają wybierać…

  391. Niedziele stały się dniami politycznej walki.
    Na ekranach telewizorów widzimy ścierające się partie.
    W PRL-u były to pogodne dni refleksji i wypoczynku. W dekadzie Edwarda Gierka doszły wolne soboty. Pierwszą wolną sobotą był dzień 21 lipca 1973 roku, przed przypadającym następnego dnia Narodowym Świętem Odrodzenia Polski.
    Stopniowo władza ludowa zwiększała liczbę wolnych sobót.

  392. Teraz władza katolicka zwiększa liczbę świąt roboczych…ale z modlitwą…Tak sobie myślę prywatnie, że to nie oznacza zwiększenia osobistej wolności…raczej czynienia sobie poddanym…religia to opium…

  393. GajowyM.
    22 lutego o godz. 12:57
    u mnie wszytko było tak jak powinno być , a mimo to wpis znikał ido tej pory się nie pojawił. Próbowałem dwukrotnie

  394. Na marginesie
    22 lutego o godz. 16:29
    Czytając portale o tym gryzieniu , nic zrozumieć nie potrafiłem. bo te relacje były kompletnie nielogiczne. Przeczytałem twój wpis i stało sie wszystko jasne. Zastanawiam się czy nasi rektorzy polityczni są tak głupi czy wazelina oczy zasłoniła
    A Giertych jak zwykle w punkt

  395. Dzisiejsi Goście Daniela Passenta mieli za dużą wiedzę na tak krótką audycję.
    Dodam swoje, nie zmieniam wartości, które mają się dobrze

  396. @maciek.g

    wpis znikał ido tej pory się nie pojawił

    Jest jeszcze możliwe, że użyłeś zakazanego słowa, które filtr blogowy wysyła wraz z całym komentarzem w niebyt.

    Jeśli masz jeszcze ten tekst, to wstaw go tutaj i się okaże, czy wygląda na trefny.

  397. Piotr Zgorzelski krytycznie o sytuacji na szczytach władzy i przeszukaniu pomieszczeń w NIK.
    Czy już jest oficjalna definicja immunitetu?
    Czy chronionemu immunitetem można zabrać portfel i komórkę?
    A w przypadku służb dyplomatycznych?

  398. Bez podskakiwania Putin kupił ponad 1000 ton złota…teraz to miliardy dolarów zysku…Tak sobie myślę prywatnie, że wszystko z biedy…na czarną godzinę…

  399. Widzieliśmy jak z siedziby NIK wynoszono coś w pojemnikach (?)
    Jak prezes NIK ma w ręku portfel i telefon, to z uwagi na immunitet nie można mu tego zabrać, ale jak położy na biurku to już można wziąć w ramach przeszukania pomieszczenia.
    Marszałek sejmu miała problem z interpretacją, ale przecież prezes wszystkich prezesów musi mieć podręczny katalog definicji i on to powinien wyłożyć do publicznej wiadomości

  400. adam100 Czyżbyś sugerował kolego, że dama w czerwonym nie jest zaszczepiona przeciw wściekliźnie?

  401. Kredyt z banku ma decydować o wyniku wyborów a nie kredyt zaufania u wyborcy…Tak sobie myślę prywatnie czy to nie jest polityczna prostytucja- pieniądz daje władzę, bo ogłupia w kampanii wyborczej…a wyśmiewali 500 +…Takie cip…cip…cip…połączone z podsypywaniem ziarna…

  402. BWTB
    23 lutego o godz. 11:34
    adam100 Czyżbyś sugerował kolego, że dama w czerwonym nie jest zaszczepiona przeciw wściekliźnie?

    Nie profanuj, proszę. 😉

    https://www.youtube.com/watch?v=te9IWhXJvQo

  403. KWITY I PIENIĄDZE
    Kto ma w ręku najważniejsze dokumenty i jakie pieniądze wchodzą w grę, to są elementy partyjnej rozgrywki buldogów pod dywanem.
    Jeżeli opinia publiczna dowie się jak wygląda sytuacja to być może tak różowo na szczytach władzy już nie będzie i wreszcie ktoś wejdzie i zrobi porządek.
    Tymczasem politycy w klinczu i każdy broni swojego interesu i dba o swoją pozycję w tej układance. W każdym razie sytuacja jest, jak mówią, rozwojowa

  404. Bar Norte

    Bernie Sanders ma poparcie pracownikow hoteli w Newadzie, ale nie kierownictwa ich zwiazku kontrolowanego przez mafie.
    Sanders wygrywa, ale beton partyjny i srodki masowego przekazu w rekach milionerow szukaja sposobu, zeby spoleczenstwo wykolegowac po raz drugi.

  405. Sanders napomina Putina, aby jankesi na złość Putinowi na niego zagłosowali, ale z własnej woli…Tak sobie myślę prywatnie, że to jak z Jasiem: jedz, bo dam sąsiadce…

  406. kooperatywaMondragon
    23 lutego o godz. 12:31

    A ja myślę, że nie należy Putinowi pomagać i popierać Sandersa. Zgadzam się z analizą Buttigiega (po angielsku)

    https://www.youtube.com/watch?v=rU001M6tsks

  407. Ktoś, kto zna 9 języków ( dzięki Qba), nie może być idiotą (kanalią – tak).

    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=517878595809522&set=gm.576278756307080&type=3&theater

  408. Trzęsienie ziemi w Turcji…Kara boska za bombardowanie Syrii…Tak sobie myślę prywatnie, że Bóg widzi i grzmi…nareszcie…co przyjmuję z pokorą…Co o tym sądzą w Izraelu…kto następny…

  409. W telewizji POLONIA „nie będziesz szukał pomsty”.
    Msza Święta transmitowana z kościoła akademickiego w Lublinie (kościół od 1921 roku po koszarach).
    Możemy podziwiać piękne wnętrze tej sakralnej budowli i posłuchać ewangelicznych przypowieści

  410. kooperatywaMandragon

    „Sanders wygrywa, ale beton partyjny i srodki masowego przekazu w rekach milionerow szukaja sposobu, zeby spoleczenstwo wykolegowac po raz drugi.”

    To jest oczywiste. Zresztą media tego nie ukrywają.

  411. „Oko za oko, ząb za ząb” zasada ta łagodziła dotychczasowe prawo, pozwalające na surowe wymierzania kary za przestępstwo. HAMMURABI, władca Babilonii zreformował prawo karne, prywatne i procesowe, zjednoczył państwo i zmodernizował rolnictwo.
    Tymczasem ograniczenie odpowiedzialności do wysokości wyrządzonej szkody, w istocie było rewolucyjne, a działo się to przed czterema tysiącami lat

  412. Zło dobrem zwyciężaj ! Tak sobie myślę prywatnie czy taki się urodził…jeżeli nie… to utopią świata nie podbijesz…

  413. Uśmiech kampanii Du*y: wampirzyca pokaże wszystkie zęby?
    A rezydent do kamery ukąsi pączka.

  414. jakim cudem osoba duszona, czyli trzymana za gardło, mogła ukąsić napastnika w przedramię”?

    Patolog sądowy MR odpowiada:
    Może dusił ją przedramieniem?

    Duszenie przedramieniem

  415. GajowyM.
    23 lutego o godz. 11:02
    Wstawiłem i tu wszedł

  416. Nie mam sprzeciwu by kampania Dudy wyglądała tak jak wygląda do tej pory

  417. @BWTB 23 lutego o godz. 11:34
    adam100 Czyżbyś sugerował kolego, że dama w czerwonym nie jest zaszczepiona przeciw wściekliźnie?
    Dama to peszek. Chodziło o to, czy pogryziony był zaszczepiony.

  418. @maciek.g 23 lutego o godz. 14:10
    Rzeczywiście, jest na co popatrzeć 😉

  419. Gorączka przedwyborczej nocy listopadowej

    W listopadzie 2018 r., późnym wieczorem, wróciłam z pracy i wyszłam z synem, wyprowadzić nasze małe psy. Było po północy (1:40), pusto, spokojnie. Wtedy zostaliśmy zaatakowani. Jakiś mężczyzna rzucił się najpierw na mojego 15-letniego synka. Zaczął go szarpać, wmawiał nam, że mamy ulotki wyborcze i naruszamy ciszę wyborczą. Wyrwał dziecku dziurę w koszulce

    Dobrze, że śpioszków dziecku nie poszarpał, bandyta jeden.

    W obronie dziecka i swojej własnej, gdy nie przestawał mnie dusić, ugryzłam go w rękę, którą trzymał mnie za szyję

  420. Tusk melduje pełną gotowość bojową !, brakuje Gott mit uns ! Tak sobie myślę prywatnie, że to nie jest mowa katolika do braci żądnych władzy…Może modlitwa, o to by wygrali lepsi…

  421. @maciek.g

    Gdzie wstawiłeś? Chciałbym przeczytać.

  422. Szefowa kampanii PADa ma ciąg na kamery jak diabli, większy niż sam PAD. Gdzie się nie pokaże, to jest pierwsza. Przybiera pozy wystudiowane, mowa ciała, ubiór, kreacja, wizaż sprawdzone po wielokroć przed lustrami, retoryka i dykcja tudzież – bardzo oryginalne, wyraziste, obezwładniające zdecydowaniem i blaskiem sympatii dla ludzi, a ta oryginalność dokładnie wpisuje się w PiSowskie wymagania.
    Pzdr, TJ

  423. @GajowyM. 23 lutego o godz. 14:22
    Nie wiem, jak można wgryźć się w rękę, którą ktoś trzyma cię za szyję. O wiele bardziej prawdopodobna jest wersja pogryzionego: że wezwał straż miejską, zawyła w pobliżu syrena, facet (chłopak?) chciał się ulotnić, autor relacji chwycił chłopaka i przytrzymał, a mamuśka przybiegła z odsieczą i się wgryzła. Taka relacja się trzyma kupy i tak opisały zdarzenie lokalne media. Szachistka coś szach(r)uje i plącze się w zeznaniach. Wyprowadzała psa i dziecko w po północy tuż przed wyborami? Po północy to dzieci raczej śpią…

  424. @tejot 23 lutego o godz. 14:27

    A gdzie „największe atuty” Du*y – żona i córka?

  425. @Na marginesie

    Na dodatek świadkowie mówili o trzech osobach, w tym kobiecie z dwoma psami.
    Pan Kieryłło skorzystał z zamieszania i dał nogę, unosząc ze sobą ulotki z paszkwilem na wrogiego kandydata?

  426. profesor na Uniwersytecie Łódzkim powiadał, a było to kilkadziesiąt lat temu: „Nie zawsze „dr” przed nazwiskiem znaczy doktor. Czasami znaczy dureń”

  427. Trzeci mąż Gryzącej Pani w Czerwonym (lat 47) to starszy gość pod siedemdziesiątkę (W 1976 roku jako student Politechniki Warszawskiej uczestniczył w wydarzeniach w Ursusie) i chyba wolał się nie mieszać w jakieś uliczne burdy 🙄

  428. @GajowyM. 23 lutego o godz. 14:47

    I tu się sypie jeszcze jedna pisia bajka – że „napadniętej” samotnej kobiecie należy się wsparcie (jakbym słyszała wycie Maupo – „uuuuwierz mi!”). Kobieta miała obstawę – dwóch facetów i psa. Inna sprawa, że jeden facet zdezerterował, a drugi zbaraniał. Pies na zdjęciu szczerzy zęby – ale po fakcie. Waleczna macica uruchomiła uzębienie… Szach i mat 😀

  429. @Na marginesie

    Kąsająca Pani mówi o dwóch psach, ale „małych” 🙁
    Jej trzeci mąż Andrzej Kieryłło jest członkiem Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy AK i ich rodzin.
    Teść Jędrzej K należał do żołnierzy wyklętych 😎

  430. @GajowyM. 23 lutego o godz. 15:03
    No to waleczny rodowód… po teściu 🙂

  431. @Na marginesie

    Nazwisko zobowiązuje?
    Małżonek zaś wiedział, że Grizzly Lady da sobie radę, więc wolał się nie wtrącać.
    Gdzie dwóch/dwoje się bije, tam trzeci może oberwać 🙄

  432. @maciek.g

    Ten tekst faktycznie już czytałem, gdy się ukazał tutaj.
    Na próbę wstawiłem u Hartmana pod własnym nickiem.
    Widzę go z notką „Twój komentarz czeka na moderację.”

  433. Umie wiązać krawaty i tym ją pewnie uwiódł, ten gość będący w latach 70. studenckim bardem, autorem i wykonawcą takich ballad jak „Dyktatorzy”, występował z Jackiem Kaczmarskim, przyjaźnił się z Krzysztofem Krawczykiem.

  434. Śpiewał z Kaczmarskim o dyktatorach? To ciekawe. Teraz na starość wspiera z żoną dyktaturę. Czym skorupka…

  435. Ciekawe, kogo by teraz wspierał Kaczmarski?
    Bo z roli „barda Solidarności” wyplątał się przed śmiercią, to fakt.

  436. J – Józiu! Nie ciągnij tego kota za ogon!

    httpsww.youtube.com/watch?v=MKQNiXdVa5g

  437. Alicja Szemplińska będzie reprezentowała Polskę na tegorocznym konkursie Eurowizji
    Kolejna szansa na sukces

  438. Białostocki gest, Hajnówka…Tak sobie myślę prywatnie, że Auschwitz nie spadł z nieba, w katolicko-protestanckiej III Rzeszy…Duch Piusa XII nawiedza kraj nad Wisłą…A KK milczy jak w czasie okupacji…

  439. Po bezapelacyjnym zwyciestwie Sandersa w Nevadzie „specjalisci” polityczni w mediach amerykanskich domagaja sie usuniecia „socjalizmu” z Partii Demokratycznej…podobno wyborcy amerykanscy sa przeciwko „socjalizmowi”…. podobnie sadzi Mr. B., ktory dostal tylko 1/3 glosow oddanych na Sandersa…. jezeli wyborcy nie akceptuja „socjalizmu”, to dlaczego wygrywa Sanders a nie Sloppy Joe lub Mr. B.?…. podobne pytania mozna stawiac w Polsce… 🙂

  440. Poniewaz wkrotce wchodzi w zycie umowa miedzy Talibami i Amerykanami, zastanawiam sie, co sie stanie z „legalnym i demokratycznym” rzadem w Kabulu?
    https://www.bbc.com/news/world-asia-51584126
    ostatni taki rzadca z laski Sowietow zostal powieszony w 48 h po opuszczeniu terytorium afganskiego przez wojska radzieckiego…
    no i wojna afganska (Wojsko Polskie tez bierze w niej udzial z ofiarami) bylo o obaleniu Talibow i zaprowadzeniu demokracji…. 🙂

  441. Od dawna mówiono: nie jest ważną wiadomością gdy pies pogryzie człowieka, ale sensację budzi informacją o pogryzieniu przez człowieka psa.
    W komentarzach mamy matkę, dziecko, psa, mężczyznę i nocne wydarzenie związane z wyborami. Gdy kobieta w tym towarzystwie gryzie mężczyznę, a pies nie wie o co chodzi, to sprawa z gruntu musi być zawikłana. Można też powiedzieć: gdyby nie kampania wyborcza pies z kulawą nogą sprawą sprzed lat by się nie interesował, a tu kobieta z dzieckiem na afiszach i ta pogryziona ręka mężczyzny.
    Dobrze to nie wygląda

  442. Gajowy M powinien przesledzic historie malzenskie wszyskich celebrytow polskich… wyglada na to, ze ma cala kartoteke na ten temat… mnie interesuje historia malzenstw min. Boniego…musi byc z niego szalenie seksowny facet…. 🙂

  443. Na marginesie
    Ciekawe, kogo by teraz wspierał Kaczmarski?
    Bo z roli „barda Solidarności” wyplątał się przed śmiercią, to fakt.

    to dlatego wyladowal na Antypodach?… 🙂 dobrze, ze Jacelk Kleyff zostal w kraju…

  444. Co pewien czas możemy oglądać posiedzenia komisji sejmowych powołanych do rozpatrywania spraw różnych. Pożytek niewielki, ale nauka pozostaje.
    Mało kto już pamięta przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego przed jedną z takich komisji. ” Czy się mylą, nie oni się nie mylą, oni rozmyślnie kłamią” powiedział o swoich wicepremierach w czasie jednego z posiedzeń odpowiadając w charakterze świadka. Wiedział jak się zachować i co powiedzieć. Długo nad tym pracował, ale czy istotnie stworzył strukturę doskonałą, gdy poszczególne ogniwa przestają być kryształowe?

  445. @PA2155

    mnie interesuje historia malzenstw min. Boniego

    To sobie wyguglaj. Oni się sami przechwalają w sieci.

  446. @maciek.g

    Twój tekst pod moim nickiem ukazał się u Hartmana bez przeszkód.
    Twój oryginał zresztą też
    https://hartman.blog.polityka.pl/2020/02/21/czy-mlodziez-zidiociala/#comment-155737

  447. Wstaw tam jeszcze coś i sprawdź, czy będzie informacja o moderacji.
    Moim zdaniem – będzie.

  448. Jak budżet na film wynosi 220 milionów dolarów, a przychody brutto ponad półtora biliona dolarów, to z pewnością taki film warty jest obejrzenia na wielkim ekranie.
    Jak zwykle wszyscy stają w obronie Ziemi, gdy ta jest zagrożona. Liczą się jak zawsze uczucia filmowych bohaterów, zmienność akcji i szybkość refleksji.
    Ostatnie wydarzenia w kraju też wyglądają na sensacyjne

  449. To media tabloidowe judzą i tworzą klimat piekła na ziemi rozpowszechniając bzdury, których sprostowanie dociera do nielicznych frustratów.
    ” W Niemczech świnie trzymane są w lepszych warunkach – tak o przygotowaniach polskiego wojska na przyjęcie amerykańskich żołnierzy miał powiedzieć niemiecki generał Hartmut Renk. Do tego na kilka innych sposobów zmieszał Polaków z błotem. Faktycznie nic takiego nie powiedział. To fake news prawdopodobnie pochodzenia rosyjskiego. Można na jego przykładzie prześledzić, jak powstają takie treści.”
    Nawet w tej informacji „fake news jest prawdopodobnie pochodzenia rosyjskiego” jest sugerowanie kierunku nienawiści. Za kolportowanie niesprawdzonych wiadomości powinny być wymierzane dotkliwe kary finansowe. Tabloidy to jest magiel w przedsionkach piekła.

  450. GajowyM.
    23 lutego o godz. 18:22
    Jest identycznie jak poprzednim razem. ż

  451. Bar Norte 23 lutego o godz. 0:44 do Mauro Rossi: – Sporo tu pisałeś ostatnio o walorach intelektualnych pani mecenas. Zresztą medią PiS też to jej wyjątkowość podkreślały.
    Mnie w tym wszystkim nurtuje jedno – dlaczego PiS skoro uznaje osobę dla ruchu wybitną to posyła ją na tzw akce bezpośrednie, w tym przypadku nocne akcje ulotkowe.

    Bar Norte,
    też się dziwię, ze taki pisowski wzorzec matki, żony i … w ogóle, jak nie przymierzając Marta Kaczyńska (też trzech mężów, troje dzieci itd poza szachami) posłano ciemną nocą na przestępczą akcję ulotkową. Dziwi mnie też, że nie zawahała się w tę akcję wciągnąć nieletniego syna ucząc go pisowskiego braku szacunku do litery prawa. Ciemną listopadową nocą wyciągać syna na przestępczą akcję? Brrrr.
    Z tego zdziwienia doszedłem do pewnych wniosków które każą mi zaprzestać negatywnych ocen tej grizzli (ale nie strielali! – na całe szczęście).
    Otóż to, czy Duda wygra czy nie, to sądzę że Kaczoru zaczęło wisieć. Popełnili błąd z Senatem (z powodów megalomańskich) i teraz mimo zmasowanej akcji antygrodzkiej nic nie mogą wskórać . Na dodatek Grodzki zainicjował propagandowo bolesną akcję (wiążącą skutecznie choć tak naprawdę ni w pipę ni w oko) onkologicznopiswizyjną. PiS jest skutecznie szczypany w łydy dzięki wydatnej zresztą pomocy Joasi sądzącej, że palcem zrobi PiSowi dobrze. Nie tylko nie zrobiła ale jeszcze złamała sobie karierę w PiSie szczególnie, że na wizji oszukać próbowała samego prezesa przekonując, że ona tylko wyjmowała sobie belkę ze ślipa. A miała być w komitecie wyborczym Dudy.

    Sytuacja jest taka, że Kaczoru się rozłazi. Banaś pokazał mu środkowy palec. Gowin coraz bardziej się nie cieszy i podskakuje. Ziobro przejmowanie sądownictwa spieprzył i jeśli uda się je Zeru i Godzilli przejąć, to tylko za cenę międzynarodowego wstydu i skonfliktowania z Unią. Pozostawią to sądownictwo w ruinie zarówno w sensie administracyjnym jak i kompletnie zwalonym autorytetem i zaufaniem. Teraz, jeśli Duda wygra ostatnią kadencję, to podobnie jak Banaś będzie mu pokazywał palec Lichockiej i gest Kozakiewicza na zmianę bo gdy będzie nadal przydupasem kaczym to przecież zostanie po zakończeniu kadencji totalnie oszczany i nawet nikt jego nazwiska nie wymieni w „społeczności międzynarodowej” bo jak na razie to jest wielkim nikim.
    Kaczyński głupi nie jest i dobrze zdaje sobie sprawę z realiów. Ponieważ w samym PiSie zaczyna być ważony lekce bo jako autorytarny zarządca słabnie.
    Jak tak dalej pójdzie to zapowiada się że rządy nad Rządem mu się niebawem skończą. Co może wzmocnić jego pozycję? Ano poważne zagrożenie, bo tylko wtedy skupi wokół siebie pisowskie siły. Takim poważnym zagrożeniem będzie np. prezydent nie Duda. Wtedy całe pisowskie stado skupi się znowu wokół niego i będzie mógł nim autorytarnie rządzić.

    I teraz, jako mistrz intrygi i politycznych szalbierstw naradził się z Glapą jak w białych rękawiczkach podtopić Dudę ponieważ potrzebuje go już teraz jak ryba rowera a na dodatek nie wiadomo czy po 10 maja Duda nie stałby się troublmaker’em. Przecież Kaczoru może starczyć bycie nadpremierem i mężem opatrznościowym PiSu. To miałby pewne a bycie nadprezydentem z pewnością nie.
    Po cho mu prezydent którego nie będzie już mógł przywoływać do porządku?
    Dla pisowskich głupoli w tym wiernych blogowych psów preześnych będzie to nie jasne za bardzo ale za parę miesięcy się przekonamy.
    Glapa podsunął Dudzie i jego komitetowi PANIĄ MECENAS W CZERWONYM, którą łatwo – jak się okazuje – da się oblepić, powiedzmy, ulotkami i tarzać przy każdej okazji aktywności podczas kampanii wyborczej.
    Prawo jednego takiego Greka mówi – „Ciało zanurzone w wodzie traci na wadze a ciało zanurzone w szambie traci na odwadze”. To nurzanie Pani Mecenas Jolanty i pozwalanie jej na aktywność, która skupia się na wybielaniu własnej osoby jest świetne dla obniżania morale „silnego i zwartego” komitetu wyborczego Dudy któremu podrzucone zostało zgniłe jajo.
    Banaś, Lichocka, Turczynowicz-Kiryło, to sam cymes. Trzeba jeszcze doprawiać Kaczmarkiem i Chrzanowskim oraz kopertą od Birgfellnera.

  452. ls2
    „Jak budżet na film wynosi 220 milionów dolarów, a przychody brutto ponad półtora biliona dolarów, to z pewnością taki film warty jest obejrzenia na wielkim ekranie.”
    cos takiego omijam lukiem…bo to musi byc cos dla ludzi z IQ100 i nizej…
    coraz wiecej dobrych aktorow wybiera produkcje poza Hollywoodem i cos w tym jest 🙂

  453. @ls42 23 lutego o godz. 16:46

    Gdyby praktykujący prawnik (prawniczka) pogryzła kogokolwiek np. w USA (że już nie wspomnę o naruszaniu ciszy wyborczej i nielegalnym roznoszeniu ulotek) to ipso facto straciłaby prawo do wykonywania zawodu. Ale w pisiej Umęczonej – nic z tych rzeczy!

  454. @PA2155 23 lutego o godz. 17:16
    Na antypodach był dość krótko. Potem wrócił i napisał szereg bardzo dobrych tekstów. Cykl „Wojna postu z karnawałem” jest znakomity.

  455. @legat 23 lutego o godz. 18:45

    Ciekawe rozważania, ale warto zauważyć, że takie nocne roznoszenie ulotek nie musiało zakończyć się gryzieniem. Ani nawet złapaniem za rękę. Kaczafi chyba nie jest jasnowidzem? Poza tym gdyby rzeczywiście chciał pogrążyć Du*ę, to wcisnąłby mu Lichocką zgodnie z planem.

  456. Na Marginesie,
    ja tam np. nie mam nic przeciwko temu ile razy kobiety zawierają związki małżeńskie, wręcz niektórym tym, które to czynią wiele raz nawet współczuję bo to znaczy, że im życie nie wychodzi ale w naszym klęczońskim narodzie nie jest to specjalnie dobrze widziane więc eksponowanie takiej akurat osoby w kampanii wyborczej to jest chyba raczej nie teges. W kampanii liczy się słupek-głupek i jak ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że niewiele rozumie. Podrzucający Dudzie indywiduum, które może ten słupek obniżyć nie może wynikać ze zwykłej głupoty czy niefrasobliwości bo to są przecież szachy a nie gra w durnia. W durnia to można sobie pograć z Dudą, i tak się zdaje się stało.

  457. PA2155

    „zastanawiam sie, co sie stanie z „legalnym i demokratycznym” rzadem w Kabulu?”

    W Afganistanie aktualnie są dwa jak najbardziej legalne i demokratyczne rządy.

    Ponieważ trwające od wyborów tj od 28 wrzesnia 2019 do 21 lutego 2020 mozolne liczenie głosów nie przyniosło rozstrzygającego rozwiązania więc główni konkurenci tj panowie Abdullah Abdullah i Ashraf Ghani postanowili utworzyć dwa alternatywne rządy.
    Tak wiec formalnie rzecz biorąc Afganistan ma dwa rzady – podobnie jak Libia.

    Z tym, że realnie rządzą w Afganistanie talibowie, których na arenie międzynarodowej legalizują USA prowadząc z nimi negocjacje w sprawie wycofania wojsk.

  458. legat

    Nie potrafię znaleźć jakiegoś politycznego sensu w nominacji pani mecenas na szefową sztabu kandydata Dudy. Łatwiej już mi przychodzi szukać sensu w polityce afgańskiej.

    Moim zdaniem tę nominację mozna tłumaczyć jedynie intrygą w obozie wladzy.

  459. Na marginesie
    ten „chlopak z gitara bylby dla mnie para” to w moich czasach studenckich byl bardzo polpularnym stereotypem…. dla nich dziewczyny byly latwiejsze, a wiesz, co chodzi kazdemu facetowi…. 🙂
    pamietam go z festiwalu w Opolu w 1981 r. i potem z RWE… nigdy nie bylem jego fanem..

  460. Na marginesie
    Gdyby praktykujący prawnik (prawniczka) pogryzła kogokolwiek np. w USA (że już nie wspomnę o naruszaniu ciszy wyborczej i nielegalnym roznoszeniu ulotek) to ipso facto straciłaby prawo do wykonywania zawodu.

    wydaje mi sie, ze przesadzasz…. tu przechodza duzo gorsze rzeczy…. a za Trumpa- praktycznie wszystko..

  461. @PA2155 23 lutego o godz. 20:25

    Bo ci się źle kojarzy. A mnie nie. Oczywiście, był narcyzem, kompulsywnym ochlajtusem i intrygantem (w RWE). Oczywiście, był nieodpowiedzialny i był zakałą każdej kolejnej rodziny – może z wyjątkiem ostatniej („pomnisz, Alusiu…?”). Ale niektóre teksty ma znakomite, zwłaszcza refleksje o historii Europy („Wojna postu z karnawałem”) i Polski (cykl „Sarmatia” – jeszcze jedna perełka).

    A co mnie do człowieka? Nie znam człowieka, doceniam teksty. Tylko tyle i aż tyle. Teksty zostały.

  462. @PA2155 23 lutego o godz. 20:28
    Może na szczytach waaadzy i pod trumpim parasolem. Ale „felony”, a już na pewno wyrok, prawnika skreśla jako prawnika. O ile wiem. Ale może ktoś wie lepiej 🙂

  463. @legat 23 lutego o godz. 19:30
    Ach, o to chodzi… Rozumiem teraz.

  464. Antonius,
    do ciekawych „ułaskawieńców” należ Zdzisław Najmrodzki, zwany „królem złodziei”.
    Wielokrotnie uciekał z więzień i aresztów. Spektakularna ucieczka to ze spacerniaka w gliwickim więzieniu. Za worek złota i kosztowności mamusia Najmrodzkiego kupiła kilku fachowców, którzy wykopali profesjonalny chodnik pod więzieniem. O umówionej godzinie Najmrodzki wskoczył do otworu w środku spacerniaka i zwiał.

    Wałęsa uznając Najmrodzkiego za całkowicie zresocjalizowanego ułaskawił go (darmo – jak mówią ) przyjmując za dobrą monetę przysięgę Najmrodzkiego, że już nigdy nie zejdzie na złą drogę. To oczywiste, że w tym układzie żaden worek dla Wałęsy i Mietka W. już potrzebny nie był. Wystarczyła ich wiara w przysięgę.

    Zdzisiek zginął zapierdalając kradzionym BMW „wylatając” z zakrętu i wbijając się w jakąś ciężarówę czy drzewo. Zabił nie tylko siebie ale też dwóch nastoletnich synów swego kumpla.

    A „shout out” oglądasz? Właśnie leci.

    Serdecznie pozdrawiam po starej znajomości i pilnuj tego zdrowia.
    Rosół z roladami dzisiaj zaliczony? Nie przejadaj się 😉

  465. Na marginesie
    A co mnie do człowieka? Nie znam człowieka, doceniam teksty. Tylko tyle i aż tyle. Teksty zostały.

    nie wnikalem w jego zycie osobiste, ktorego ani nie znalem, ani na ktorego temat nie mam zamiaru moralizowac…. moze i byl jak Rafal Wojaczek i kilku innych…podobno to licentia poetica… mialem na mysli ten model kultury studenckiej z lat 70-tych, z ktorego to modelu nigdy nie wyrosl… przynajmniej dla mnie..

  466. Łoj, to miało być na LA, przepraszam wszystkich.

  467. Na Marginesiead 21.12
    no nie tylko pewnie ale uznałem, że ten element też się może liczyć. Chodzi o łatwość zarówno uderzenia medialnego jak i mentalnego. Małpa w czerwonym się super do tego nadaje. Nawet nie dałbym 5 groszy, że ona jest tego w pełni świadoma bo na początku swej aktywności kradła Dudzie cały show tym „czerwonym” na dodatek wyskakując jako pierwsza z „dudabusa” aż ją ktoś powstrzymał.
    Wiesz, ja jestem człowiekiem małej wiary i nie wierzę w takie przypadki.

  468. @legat

    Myślę, że nie mieli wielkiego wyboru, wzięli atrakcyjną i wyszczekaną, a w pośpiechu nie sprawdzili reszty, podobnie jak z Banasiem.
    No i mają niezły klops.
    Ale gdyby Gryzelda w Czerwonym w porę odgryzła palec Lichockiej… 🙄

  469. Cenzuro wróć? Wróciła dawno temu i ma się dobrze.

    Z okazji jakiejś patetycznej okazji dotyczącej tzw. Żołnierzy Wyklętych spróbowałem dwukrotnie wpisać się na jednym z popularnych forów. Jako prostolinijne dziecko, wyraziłem przypuszczenie, że chyba młodzi ludzie polubili używanie broni w największej z wojen i korzystanie z władzy, którą broń daje. Nie wiem, w jakim innym celu to robili, bo nie osiągnęli niczego. Rabowali, mordowali w oczekiwaniu na kolejną wojnę i świetlane jutro? Takie, jakie nam zafundowało prawdomówne PiS? Teraz nieliczni z onych wówczas smarków i niby-żołnierzy wspominają to z patosem. Państwo polskie uczestniczy w tym patosie. Nie uczestniczy natomiast w dramacie mordowanych i ich bliskich. Śmierć, okazuje się, nie równa, a prawda – nie wyzwala, nawet wręcz przeciwnie. Oto słowo moje, krwa mać.

    „Komentarz został usunięty ze względów regulaminowych” – napisała dwa razy tamta redakcja.

  470. GajowyM.,
    wydaje mi się, że nie doceniasz prezesa i jego pretorianów takich np. jak Glapiński. I dlaczego twierdzisz, że nie sprawdzili jak Banasia? Żarty sobie stroisz? Mieli dokładną wiedzę na temat Banasia. Nie czarujmy się. Mogła to być wiedza „rozproszona” ale niektórzy dokładnie wiedzieli kim i czym jest Banaś.
    Topią Dudę a jak nie wyjdzie to też pięknie. Nie słyszałeś prezesa jakim protekcjonalnym tonem o nim mówił wymieniając jego „zalety” w czasie konwencji.

    Pytanie to jest jakie materiały ma Banaś i na kogo. Na Pinokia ma na pewno bo ten już bardzo „skruszał” w kwestii oceny Pancernego Mariana. Plan A nie wyszedł bo Banaś pokazał prezesu paluszek Lichockiej, plan B Pinokia rozwaliła opozycja, no to teraz jest plan C. Czyli ABC ale na odwyrtkę CBA.

  471. Gajowy, się mi całość skursywiła a nie miała. Sorki

  472. Komunista jak pies…parafrazując Trumpa…Tak sobie myślę prywatnie, że zabijanie takich „niewiernych”, prowadzi na ołtarze współczesnych czyścicieli kraju nad Wisłą…z bożą pomocą…Moralne dno w parafiach…strefy wolne…daj nam…Auschwitz nie spadł z nieba…

  473. wyglada na to, ze nawet Amazon jest winna przestepstwa, zwanym „antysemityzmem”
    https://www.bbc.com/news/world-europe-51606389

  474. Nawet Trump słyszał, ze Putin pomaga B.Sanders w walce o nominacje. Trolle Putina aktywne jak zawsze. 🙁

    https://www.youtube.com/watch?v=8fKy4DDG9Fc

  475. Trump, Deutsche Bank i 150 miliardów dolarów wypranych przez ruskich
    (po angielsku)

    https://www.youtube.com/watch?v=8fKy4DDG9Fc

  476. Jednak nie jest płaska. Mało tego, jest twarda!!

    https://www.youtube.com/watch?v=2pbnbQZcAWs

  477. Znowu blogowy zboczeniec klapkuje, bo taka pisowska wolność słowa…Tak sobie myślę prywatnie, że 966 rok przyniósł moralne tsunami nad Wisłę…gryzienie rąk piszących przyzwoicie, stało się odruchem Pawłowa…Całuję twoją dłoń… przeszło do lamusa, bo teraz gryzienie i odrąbywanie ręki staje się pokutą…Ręce precz od Korei….! czy daj palec a odgryzie…a straszą próchnicą…

  478. Terlikowski: w Kościele nie ma z kim rozmawiać…Kiedyś był Sejm Niemy…teraz palcówka…Tak sobie myślę prywatnie o kolejnym przykazaniu: milczenie jest złotem…najlepiej na tacy…Komuś chyba mowę odjęło na widok Sodomy i Gomory nad Wisłą…

  479. Wybory..bój to jest nasz ostatni… słychać ze strony opozycji…Tak sobie myślę prywatnie: a jeszcze niedawno domagano się likwidacji urzędu prezydenta i dotowania partii…Zmowa milczenia w sprawie świeckości państwa…jak u kamedułów…

  480. Katolicki kraj Włochy ma nadmiar pustostanów w wiejskich domach… nawet za 1 euro…Wystarczy przesiedlić potrzebujących z namiotów Syrii i Palestyny…Tak sobie myślę prywatnie czy tzw. zachodnia cywilizacja nie może zacząć porządkowania świata od siebie…Czepiają się Kaczyńskiego… strzelając w kolano…

  481. @

    Gdy w kościele na tacę da wiernych stonoga,
    Usłyszy tylko „Bóg zapłać” w podzięce,
    Ale mówiąc „wszystko w rękach Boga”,
    Kościół po to „wszystko” wyciąga obie ręce

    Twierdząc kłamliwie, jak to ma w zwyczaju,
    Że potrzebuje tyle do „czcigodnego” życia.
    Obiecuje za to życie po śmierci i do tego w raju,
    Czyli daje weksle bez najmniejszego pokrycia.

    Dzisiejsze rządy też stosują metodę Kalego
    Opartą na oszustwach, donosach oraz kłamstwach:
    Inni mają być uczciwi i pełni miłości do bliźniego,
    A rządzący kradną w majestacie codziennego chamstwa.

    Dzięki temu człowiek zdobył prymat na planecie,
    Ale koszt jego przekracza wyobraźnię rządzących.
    Już wkrótce góra śmieci kompletnie przygniecie
    Nas wszystkich. Tych innych oraz tych wierzących.

    Owszem, pazerność była zawsze postępu motorem,
    Aby wyzysk usprawiedliwić, wymyśliliśmy Boga.
    Dziś widzimy, że ten postęp stał się w końcu potworem,
    A wycieczka człowieka na Ziemię niewyobrażalnie droga.

  482. Smoleńsk. Wyjazd z gałązką oliwną ma sens, aby dokończyć testament LK. Nawiązujący do przesłania do Przyjaciół Moskali…Tak sobie myślę prywatnie, że tego wymaga przyzwoitość sąsiedzka…Bo niezbadane są wyroki boskie…

  483. Kosiniak: stwórzmy nową Polskę…PRL powstawał z ruin…Tak sobie myślę prywatnie, że ruiny najlepszym budulcem…Zatem rujnujmy się dla dobra kraju nad Wisłą…jeszcze raz…

  484. Efekty rządów Putina
    Rosja ma bogatą kastę polityków i kilkunastu oligarchów, którzy należą do najbogatszych ludzi na świecie. Na drugim krańcu społeczeństwa systematycznie rośnie liczba biednych , która obecnie przekroczyła 22mln . W Rosji jest oficjalnie biednym , kto ma do dyspozycji mniej jak 670 zł na miesiąc.
    Może to byłby interesujący temat dla naszych blogowych przyjaciół z Rosji. Pisze to oczywiście z gorącej troski, a nie jakiejś rusofobi, jak to chętnie twierdzą miłośnicy Putina na blogu.

  485. Po co być gołosłownym, podaj nazwiska biednych w Rosji, albo zamilknij na wieki… Tak sobie myślę prywatnie: a co z biedą nad Wisłą… najciemniej pod latarnią…W Niemczech folksdojcze przetapiają złote zęby, aby dofinansować AfD…efekty III Rzeszy…

  486. Banaś pokazuje, że immunitet, to jak z płaszczem w szatni: i co mi zrobicie…A wystarczyło sprawdzić za co Kamiński bierze pieniądze… Tak sobie myślę prywatnie: gdzie kamieni kupa tam i Smoleńsk przytrafi się czy Banaś załapie się na grzędę…

  487. Bitwa pod Fuckiem

    Na pobojowisku ktos podobno znalazl nakretke a pod nia – „Pull up ! Pull up !”

    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,25725134,przypadek-na-wizji-turczynowicz-kieryllo-znalazla-pod-nakretka.html#s=BoxOpMT

  488. Donald Tusk zainaugurował na białostockiej uczelni Festiwal dyplomatyczny. Oto fragment jego wykładu dla studentów, wart – moim zdaniem_ zacytowania:
    „Człowiek, który nie będzie rozumiał, co się dzieje wokół niego, będzie łatwym obiektem manipulacji. Podczas szczytu w Monachium słuchałem wykładu o jeziorach danych, była też debata o czasach post-chmurowych. I nagle znajomy mi wysyła wiadomość o następującej sprawie: „oto Człowiek Roku Gazety Polskiej 2007 aresztował Człowieka Roku Gazety Polskiej 2009, pracując pod nadzorem Człowieka Roku Gazety Polskiej 2016, 2017, 2018” (…)
    – Mamy do czynienia z wojną na górze, czy wojną gangów jak to mówią. Ja oglądałem „Gang Olsena” i „Różową panterę”. I trzeba się śmiać, żeby nie zwariować. Tylko, że Ci ludzie rządzą Polską. Rządzą nami ludzie, który… i może tu powinienem ugryźć się w język. Choć nawet i słowo „ugryźć” ma teraz polityczne konotacje”.

  489. Hrabia Jan Zbigniew Potocki też chce zostać prezydentem.
    Do takiej kandydatury należy chyba podejść z należytą uwagą, o ile bowiem w programie ma zapisy konstytucji z 1935 roku, a równocześnie każdej rodzinie chce dać po 5000 złotyc (chyba tych przedwojennych) to byłby to gest jaśniepański, a tu przecież tyle się zmieniło i nic tak jak manifest PKWN nie zachęciło obywateli do wzięcia losów Ojczyzny we własne ręce, a zatem kandydatowi może być trudno.

  490. Jaki duch wstąpił w katolików nad Wisłą, bo ani Boga ani partii nie boją się….Chyba będzie zapowiadany koniec świata za dwa tygodnie…Tak sobie myślę prywatnie: czy o take Polske chodziło…chyba Jędraszewski wyjaśni…

  491. Mag,
    generalnie to nie przepadam za Tuskiem z wielu powodów ale jestem pełen uznania dla treści jego wystąpienia. Zarówno w części dotyczącej „wielkiej polityki” jak i odniesień do krajowych spraw bieżących. No, ma niestety dużo racji i widać, że jest inteligentny bo celnie drwił trafiając „w miętkie” dobrozmieńców.

  492. legat
    24 lutego o godz. 13:32

    Myślę, że stosunkowo łatwo jest drwić, trudniej zrobić coś wtedy, kiedy się miało na to szansę.
    Dlatego mnie takie wystąpienia bardzo rażą. Teraz mieć rację, to żadna sztuka. Trzeba było ją mieć wtedy, kiedy można ją było wykorzystać.

  493. Tytuł dnia. Portal „Onet”:

    „”We Włoszech zmarła już piąta osoba. ”To dziwne””

  494. Basiu.N. ad 14.21,
    to zgoda i słuszna Twoja racja. Na dodatek wstawił nam ze swoimi kumplami neobezpieczniakami Lecha K. pod żyrandol. Ja odniosłem się tym razem tylko do treści a nie do osoby jak może zauważyłaś.

  495. Basiniu najsłodsza. Gdzie byłaś, jak ciebie nie było?
    (Jak to milo czytać komentarze „back office”).
    Wpadnij, wiesz gdzie. Będzie czekało. 🙂

  496. @Bywalec 2
    24 lutego o godz. 10:31
    ” W Rosji jest oficjalnie biednym , kto ma do dyspozycji mniej jak 670 zł na miesiąc.”
    ……………………………
    To wszystko zależy, ile i co za to można kupić, czyli jakoś przeżyć od pierwszego do pierwszego.
    W Stanach np. jest 50 mln ludzi na kartach żywnościowych, a ponad 60 mln ludzi nie posiada na koncie kwoty przekraczającej 500 $, taką informację odczytałem chyba 2 dni temu na ONECIE. Jak to nazwać, w najbogatszym kraju świata? Po co im te setki baz wojskowych, które generują olbrzymie koszty, które mogłyby zlikwidować skutecznie, wcześniej przeze mnie wspomniane problemy?
    Przecież Rosja wcale nie szykuje się do ataku na nich.

    A co powiesz na to?
    „Po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1991 r. Odrodzona Rosja wkrótce znalazła się pod przytłaczającą dominacją małej grupy oligarchów, prawie wyłącznie pochodzenia żydowskiego, a wkrótce potem nastąpiła dekada totalnej nędzy i zubożenia całej rosyjskiej ludności. Ale kiedy faktyczny Rosjanin Władimir Putin odzyskał kontrolę, tendencje te się odwróciły i od tego czasu życie Rosjan uległo ogromnej poprawie. Amerykańskie organy medialne były w przeważającej mierze przyjazne wobec Rosji, kiedy znajdowała się ona pod żydowskimi rządami oligarchicznymi, podczas gdy Putin był demonizowany w prasie bardziej zaciekle niż jakikolwiek światowy przywódca od czasów Hitlera. Rzeczywiście, nasi medialni eksperci regularnie identyfikują Putina jako „nowego Hitlera” i myślę, że analogia ta może być rozsądna, ale nie w zamierzony sposób.” https://www.unz.com/runz/american-pravda-oddities-of-the-jewish-religion/
    Amerykanie kłamią? Nie, nie kłamią, tylko u nas takie rzeczy nie mają racji bytu, ze względu na polityczną poptawność wobec „Wielkiego Brata”.

  497. Cd.
    „Współcześni krytycy ze wszystkich środowisk opłakują całkowite zubożenie tak bardzo zamożnej niegdyś Ameryki klasy średniej, zauważając, że około sześćdziesiąt procent amerykańskiej populacji ma obecnie mniej niż 500 dolaróww łatwo dostępnych oszczędnościach. Młodsze pokolenie zostało sprowadzone do trwałej niewoli zadłużenia dzięki rujnującym pożyczkom studenckim, podczas gdy gazety podają, że epidemia narkotyków opioidowych spowodowała straszne żniwo w życiu i rozpad rodziny, nawet gdy Wall Street i inne elitarne sektory finansowanej gospodarki są bogatszy niż kiedykolwiek wcześniej. Z pewnością istnieje wiele różnych wyjaśnień tej smutnej trajektorii gospodarczej, w tym zmiany technologiczne, rosnąca międzynarodowa konkurencja i zmiany władzy politycznej w amerykańskim systemie rządów. Czasami jednak wydaje się, że znaczna część naszej populacji została zredukowana do wersji pijanego, ignoranckiego, wyzyskiwanego, zadłużonego, zubożałego i naśladowanego słowiańskiego chłopstwa zdominowanej przez Żydów Pale Osiedlenia,”
    Tak to było w tym samym linku https://www.unz.com/runz/american-pravda-oddities-of-the-jewish-religion/
    Przepraszam, ale się pomyliłem niechcący. Ale 60% tj . ok 200 mln ludzi.
    Pewnie teraz oni szykują kolejna wojnę napastniczą, jakich już zorganizowli w oststmich 30 latach dość sporo, ale to ciągle mało. Teraz też trzeba ratpoać budzet.
    A konsumpacja rośnie w tempie niebywałym. No i ponad 22 bln długu wewn.

  498. @ All
    Rozbawił mnie tekst Wyborczej i wrzawa innycg idiotów ,ze niby szefowa kampanii PAD- a ugryzła
    w rękę jakiegoś wolanteriusza pilnującego ciszy wyborczej.

    Co ciekawe zdarzyło to się w miejcowości Milanówek będącej w Polsce synonimem bogactwa,kultury osobistej czy wykształcenia oraz madrości.

    Osobnik opowiada ,że uzbrojony w kamerę do zdjęć w nocy zaczaił się w ciemnościach aby złapać osoby naruszające cisze wyborczą w postaci rozrzucania ulotek.

    Opis tego osobnika i jego akcji nie kompromituję pani Turczyło tylko właśnie styl zachowania i myślenia rtych elit.

    Chcąc niby pilnować prawa posługują się bezprawiem i to w najgorszym stylu które zostało zlikwidowane na Dzikim Zachodzie w USA polegajace na wymierzaniu sprawiedliwości bez sądu i możliwości obrony. Taka działalność gdzie wymierza się sprawiedliwość bez sądu jest surowo karana i nosi nazwę Mob action.

    Osobnik z Milanówka uzbrojony w aparat nocny udał się na patrol obywatelski.Przecież mógł sfilmować łamanie prawa przez panią mecenac i jej syna.Nie on przejął prawa struża porządku czyli policjanta i sam dokonał obywatelskiego aresztu łapiąc sprawców naruszając ich nietykalność cielesną.

    Jest to tak oczywiste naruszenie prawa przez Obywatela z Milanówka ,że w USA zostałoby surowo ukarane.Wyobrażmy sobie gdyby duża rzesza obywateli w zapale pilnowania porządku zaczeła nawet w Polsce brać sprawy w swoje ręce i jedni drugich zatrzymywać,łapać dokonywać obywatelskich zatrzymań.Przecież takie prawo natychmiast by wykorzystali bandyci ktrzy na codzień potrafią używać większych argumentów niż obywatel z Milanówka.

  499. Takich podziałów jak w USA u nas nie ma, ale Gazeta Wyborcza już sygnalizuje „Polak nie musi być biały”.

    W jednym z odcinków popularnego u nas serialu wszyscy, z Ferdkiem Kiepskim na czele, byli czarni, tylko Marian Paździoch był biały, z czego był bardzo niezadowolony.
    Nawet wśród zwierząt albinosy mają kiepski żywot

  500. Ku Klux Klan przeprowadzał na osiedlach staruszki a nawet grilował Murzynów w świetle płonącego krzyża…Tak sobie myślę prywatnie, że tradycja jankesów wróci z Fortem jak halloween…

  501. Geozak,
    masz kupę racji w tym ustępie. Należy Grizzly Jolkę bronić jak niepodległości i w żadnym wypadku nie pozwolić by zniknęła z otoczenia Dudy. Niech zawsze przed nim stąpa ubrana na czerwono chociaż ostatnio zmieniła na niewinność czyli na biało i niech grizzly wszystkich stawających na drodze Dudowej zagryzzlywuje. Nawet gdyby to nie byli obywatele Milanówka a najlepiej, żeby wskazywała ich swoim paluszkiem Joasia.

  502. HISTORIA z Gazetą Wyborczą jak zawsze w poniedziałek, a w środku historia według Putina i MONACHIUM 1938 roku.
    Na fotografii: premierzy Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch oraz szef włoskiego MSZ hrabia Galeazzo Ciano. Ten ostatni rozstrzelany w 1943 roku i nawet jego teść Benito Mussolini mu nie pomógł. Obecni przy egzekucji niemieccy oficerowie widząc nieporadność rozstrzeliwujących skazańców policjantów mówili „typowa włoska niekompetencja”.

    Obecnie Włosi poszukują obywatela „ZERO” od którego zaczęła się epidemia koronawirusa i nie mogą znaleźć. Może szukają nie tam gdzie trzeba i powinniśmy pomóc pozbywając się przy okazji własnego kłopotu?

  503. basia.n
    24 lutego o godz. 14:21.
    Basiu, bardzo łatwo tobie wychodzi ocena Tuska w sprawie tego co nie zrobił kiedyś, a wg ciebie mógł. Myślę, że właśnie bardzo odważne jest obciążanie innych za niezrobienie czegoś kiedyś tam. In „statu nascendi”- trzeba mieć odwagę, czy jest się uprawnionym oceniać, czy samemu zrobiono by to czy tamto kiedyś a nie po jakimś czasie, kiedy widać skutki. Pozdrawiam.

  504. Geozak
    24 lutego o godz. 16:12

    „Osobnik z Milanówka uzbrojony w aparat nocny udał się na patrol obywatelski. Przecież mógł sfilmować łamanie prawa przez panią mecenac i jej syna”.

    Nawet gdyby to było naruszene ciszy wyborczej czyn ten zagrożony jest karą grzywny. Nic więc nie usprawiedliwia „obuwatelskiego” ujęcia i duszenia. Wielu ludzi widziało Wałesę w lokalu wyborczym głosującego w uniformie opozyji (gustownej podkoszszulce z napisem konstyucja), może też należałoby go ująć, dusić, a później wezwać policję?

  505. Jaka nas czeka najbliższa przyszłość ze strony polityków PIS – znalezione w necie
    „Bogusław Szewczyk
    Gryzelda będzie częściej gryzła, Duda zrobi więcej min i wykrzyczy te swoje nacjonalistyczno-kościelne bzdury, Szydło swoim wrzaskiem zmrozi Europarlament jakimiś pisowskimi sloganami, Kaczyński dobuduje trzecią wieżę i każe podwoić zawartośc koperty dla pseudo księdza, Banaś zostanie honorowym skarbnikiem PiS, Kamiński wystartuje w konkursie na szefa połączonych sił CIA i FBI, zamiast jednego funkcjonariusza do gangu złodziei samochodów wejdzie cała kompania SOP – bardzo was proszę chłopaki (i dziewczyny) z PiS o jeszcze większą aktywność.”

  506. Szarlo
    24 lutego o godz. 18:49

    Akurat na ten temat pisałam również na blogu LA i tam bardzo trafnie zabrali rownież głos @ legat i @ tanaka
    Ich argumenty są bardzo dla mnie przekonywujące. Zajrzyj tam, proszę.

    Pozdrawiam również 🙂

  507. Bar Norte
    23 lutego o godz. 20:09

    „Nie potrafię znaleźć jakiegoś politycznego sensu w nominacji pani mecenas na szefową sztabu kandydata Dudy”.

    Zapytaj OjDyra Adama. Nie przypadkiem JTK została natychmiast zaatakowana przez „Wyboczą” i to w szarży samobójczej. Przecież po tym wszystkim „Wyborcza” nie będzie już mogła uprawiać feminizmu, walczyć z kulturą patriarchalną, przemocą wobec kobiet, bojówkami, które chcą brać sprawiedliwość w swoje ręce. Odpadnie „Wyborczej” spory w fragment rzeczywistości i chyba „Duzy Format” przyjedzie zlikwidować.

    Ale odpowiadając na twoje pytanie, pani mecenas JTJ jest wygadana, kompetentna, wybitnie inteligentna, w dodatku wygląda atrakcyjnie. Ma to wszystko czego brakuje będącej w wieku postbalzakowskim MKB, która w ten sposób została sprowadzona do wymiarów cioci Kloci.

    „Moim zdaniem tę nominację można tłumaczyć jedynie intrygą w obozie władzy”.

    Z tego punktu widzenia bardziej intersujący jest St. Ciosek, doradca Jaruzelskiego, lobbysta rosyjski, a dziś consigliere Biedronia, kandydata na prezydenta. Naprawdę intersująca była kariera Cioska: Gierek ― Jaruzelski ― Kreml – SLD, a teraz Biedroń. Czy to oznacza, że opcja niemiecka i rosyjska realizują w Polsce wspólny projekt na bazie Lewicy? Co o tym Bar Norte sądzisz?

  508. Mówi się w mediach o braku samodzielności PAD, aktualnie też w tvn24.
    Czy słusznie?
    PAD podjął przecież inicjatywę zmiany konstytucji, co nie wyszło bo nikt nie poparł tego zamiaru wzmocnienia władzy prezydenta. Podpisał też wiele ustaw, ale dwóch nie podpisał. Podjął nawet wysiłek napisania ustawy, niepotrzebnie bo to nie była dobra propozycja.
    Jeździł po Polsce i pokazywał ludziom jak z bliska wygląda prezydent, co z pewnościom wielu obywatelom się podobało.
    Czy nie świadczy to aż nadto, że wszystko to robił osobiście, czyli samodzielnie, bo przecież żadnego sobowtóra przy nim nie było, podobnie jak w serialu RANCZO, gdzie role wójta i plebana odgrywał ten sam aktor

  509. Mauro Rossi

    Jesli chodzi o panią mecenas to w zasadzie trwa oczekiwanie na jej odwołanie czy samodwołanie z pełnionej funkcji.

    Natomiast jeśli chodzi o Stanisława Cioska to pozwolę sobie zwrócić uwagę, że bezpiecznie przeprowadził twoje gapowate środowisko polityczne do władzy 30 lat temu.
    Gdyby nie Stanisław Ciosek to byś się tu po 30 latach nie mądrzył Mauro.

  510. MauroRossi (ad 19.32)

    Co Ty z tym Biedroniem? To nie widać że Czarzasty wypuścił swojego zająca za którego inteligentny Zandberg nie chciał robić? Ma Biedronia już z głowy i przy okazji jego męża. Partię jego wchłonął, liderowi pokaże, że elektorat ma go w dupie i ma tego szajbusa z głowy raz na zawsze. O czym/kim Ty Mauro tu pitolisz bez sensu?

    Mecenas JTK do frajera Dudy przylepili i teraz prezes z Glapą trzymają go za genitalia m.in. z tego powodu o którym mówisz: – pani mecenas JTJ jest wygadana, kompetentna, wybitnie inteligentna, w dodatku wygląda atrakcyjnie.
    Czy może się Duda jej pozbyć, na przykład? – gdyby nagle zechciał? No już nie może ani nie będzie mógł przez całe 5 lat jeśli wygra wybory, w co zaczynam powątpiewać. Wiesz dlaczego już się jej nie pozbędzie? Czy słyszałeś może coś takiego jak #me too#?
    Chodzi o to, by w przypadku wygranej dalej nie mógł podskakiwać jak np. jakiś Banaś.
    To jest właściwa odpowiedź na pytanie Bara Nortego.

  511. legat

    Kulisy brutalnej kampanii wyborczej w Milanówku odsłania burmistrz tego miasta w rozmowie z Rzeczpospolitą

    Fragment:

    „Rzepa: Czy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło była zaangażowana w kampanię?

    Burmistrz: Jest wysoce mało prawdopodobne żeby nie była. Kiedy kandydowałem, mąż pani mecenas i kilka innych osób zaprosiło mnie na spotkanie, podczas którego chcieli ze mnie wyciągnąć, jaki mam światopogląd. Ustalili, że jestem „pisiorem”, co według nich miało być szkodliwe dla miasta. Według męża pani mecenas, bycie zwolennikiem PiS-u miało szkodzić interesom Milanówka. Takie miał poglądy jeszcze w 2018 roku. Byłem i jestem radykalnie apartyjny. Nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej.

    Rzepa: Kogo reprezentował mąż pani mecenas?

    Burmistrz: Andrzej Kieryłło wielokrotnie deklarował, że nie popiera obecnego rządu i PiS, co potwierdzić może wiele osób w tym jedna z mieszkanek Milanówka, Dorota Stalińska. Pan Kieryłło, wraz z małżonką był zaangażowany w kampanię mojej konkurentki, Wiesławy Kwiatkowskiej. Kierował jej logistyką wyborczą.

    https://www.rp.pl/Polityka/200229688-Piotr-Remiszewski-burmistrz-Milanowka-Turczynowicz-Kieryllo-byla-zaangazowana-w-kampanie-samorzadowa.html

  512. Bar Norte,
    przeczytałem, jutro poprawię. Dzięki.

  513. jakub01

    Jakubku, u pana Hartmana dałem niby-link do mojego tekstu sprzed 10. lat o poniewieraniu kobiety, czyli człowieka, w katolickim kraju zgodnie z zasadą niejakiego anonima Jahwe, który rzekł do Ewy o Adamie: „On będzie nad tobą panował”.

    Link jest „niby”, bo nie wyszedł. Trzeba więc napisać w wyszukiwarce: „jerzy pieczul rzekł pan” – i wyjdzie.

  514. pombocek
    25 lutego o godz. 12:23
    „Jahwe, który rzekł do Ewy o Adamie: „On będzie nad tobą panował”.

    Warto wiedzieć pombocku, że to oświadczenie nie wskazywało, co mężczyźni powinni robić, tylko jak według przewidywań Boga będą postępować. Taki rozwój wydarzeń był łatwy do przewidzenia, ponieważ od buntu w Edenie, nieodłącznym składnikiem życia ludzkiego miało być samolubstwo.

    Biblia wielokrotnie informuje o bardzo przykrych sytuacjach, do których później doszło z powodu takiej samolubnej dominacji mężczyzn. Nie mówi jednak, że Bóg pochwalał takie postępowanie lub że jest to przykład godny naśladowania.

  515. @dezerter83
    25 lutego o godz. 14:39
    „Taki rozwój wydarzeń był łatwy do przewidzenia, ponieważ od buntu w Edenie, nieodłącznym składnikiem życia ludzkiego miało być samolubstwo.”
    ……………………………………..
    Kilka pytań.
    1, Na czym polegał owy bunt w Edenie? Tłumaczenia literalnego o jabłku, nie przyjmuję.
    Bo trzeba by wyjaśnić, dlaczego co i jak. I skąd ludzie mogli znać konsekwencje takiego postępowania, nie mieli wcześniej takich doświadczeń, bo ich przecież na świecie nie było. Nie wiedzieli, co to takiego strach, nie mieli żadnych doświadczeń życiowych, ledwie zostali stworzeni. Ale tu wprowadzony został czynnik dodatkowy, gadający wąż, któremu ulegli nie zdajc sobie w ogóle sprawy, że ten wąż przecież też mógł/musiał być boskiego pochodzenia, czyli to taka gra samego ze sobą pana Boga.
    2. Co było łatwym do przewidzenia?, przecież Bóg stworzył świat, na którym wszystko było dobre! Czyli człowiek ponosi konsekwencje swojego nieprzewidywalnego
    postępowania, bo Bóg wiedział, że tak będzie, to po jasną cholerę kontynuował swoje błędne dzieło?
    „to oświadczenie nie wskazywało, co mężczyźni powinni robić”
    Jak to nie wskazywało?, a wszechwiedza Boga to co?
    Trzeba było dać szczegółową instrukcję postępowania i obsługi świata. Tak skonfigurować mózg pierwszego człowieka, aby głupoty nie pałętały się po nim.
    „Na wzór i podobieństwo swoje stworzył ich”, to co to za wzór?
    A nie potem mścić się za błędy swoich nieudanych tworów. Dekalog nastąpił przecież znacznie później, a i on niczego już nie zmienił.
    Trzeba było dać właściwą definicję panowania, albo tłumaczenie tego słowa jest błędne. Wiemy doskonale, na czym owo panowanie polega do dzisiaj.

  516. @pombocku
    I ja i @optymatyk podalismy link do twojego komentarza niemal rownoczesnie.
    Taka uwaga – moj dziadek urodzil sie gdzies u podnoza Hindukuszu, ojciec tez przyszedl tam na swiat w 1911 czy 1912 r. dokladnie nie wiadomo, podobnie jak czesc jego starszych przyrodnich braci, jako ze dziadek nie mial tylko jednej zony. Wydawaloby sie, ze wychowanie w takim plemieniu,jakim sa afganscy Patanowie ( nie sa Afganczykami rdzennymi ale koczownikami przybylymi gdzies z regionow obecnego Bliskiego Wschodu), do kosci „patriarchalne” powinno stawiac kobiete w roli podleglej. A tymczasem wsrod Patanow kobieta miala (ma?) takie same prawa jak mezczyzna, w przeciwienstwie do kobiet afganskich – Patanki nie zakrywaly twarzy, uzywaly broni. Moj ojciec darzyl matke ogromnym szacunkiem , bo w takiej kulturze zostal wychowany. Na mezczyzn przejawiajacych jakies ciagoty mizoginskie, patrzyl z otwarta pogarda. Uwlaczanie kobiecie i wszelkim istotom slabszym traktowal jako oczywisty brak meskosci.
    Patanowie jak twierdzil ojciec zostali dopiero moralnie wypaczeni kiedy zmieszali sie z rdzennymi Afganczykami, ktorych nawiasem mowiac uwazali za dzikusow nie sznujacych kobiet i wyznajacych prymitywna wersje islamu. Ojciec uwazal sie za Polaka (mial zaledwie dwa lata gdy przywedrowal do Polski) ale wychowanie odebral zupelnie inne i przekazal mi w spadku poczucie rownosci plci, ktorego paradoksalnie moja matka nie posiadala. Jej katolickie wychowanie sprawialo, ze sama sie ustawiala w pozycji podleglej mezowi, co ojca zwyczajnie irytowalo. Czasami jej to nawet wypominal. Np. nie znosil, kiedy wstawala aby robic mu sniadanie.
    Mowil wtedy – „czy ty na prawde uwazasz, ze jestem taka niedojda, ktora nie potrafi przekroic bulki, posmarowac maslem i polozyc na to plasterek sera?” Ale nie – matka musiala spelniac te „obowiazki” katolickiej zony! A on biedak to znosil z ciezkim sercem i wlasnie z wpojonego mu szcunku dla kobiet nie reagowal zbyt ostro. Ale na pewno nie chcial miec sluzacej tylko partnerke. Z szacunku tak do niej jak i do siebie samego.

  517. @ps. A dlaczego o tym wspomnialam. Ano dlatego, ze jestem w polowie
    „ciapata” i zawsze jakos blizej mi do ludzi wschodu niz zachodu (choc to kwestia wyboru a nie wychowania) i denerwuje mnie ta pogarda chrzescijan i ignorancja jaka przejawiaja w stosunku do „ciapatych”, o ktorych nie maja pojecia wrzucajac ich do jednego wora z napisem – „dzikus traktujacy kobiete jak niewolnice”. A tymczasem to wlasnie Polacy nie szanuja kobiet i nie czuja sie w zadnym obowiazku dbania o nia, choc wymagaja dbalosci o siebie ze strony tej kobiety. O przemocy juz nie mowie. Ta zdarza sie wszedzie. Jednak muzulmanie daleko powazniej pdochodza do swoich obowiazkow wobec zony i darza ja daleko wiekszym szacunkiem niz chrzescijanie. Nie ma w islamie „podleglej roli kobiety” i jesli jest tak traktowana, to z racji tradycji kulturowych w danym kraju, ktore wypaczyly idee Mahometa i wykreowaly prymitywne rozumienie koranu szerzone przez ciemnych, wioskowych immamow. Dlatego mocno irytujace jest dla mnie to poczucie kulturowej wyzszosci zapitego „Polaczka” calujacego w dlon kobiete z podbitym okiem.

  518. @Pombocku, rozgadalam sie ,to temat na blog Hartmana.
    A tymczasem czekam na dalsze buszowanie w ccinach.

  519. dezerter83
    25 lutego o godz. 14:39

    Rozumiem, dezerterze, że wiesz wszystko o dawnych i bieżących myślach i zamiarach doskonałego Nieistniejącego, wiesz, co chciał powiedzieć, co chce powiedzieć i co mówi, kiedy nic nie mówi. Świetnie wiesz, że jako doskonały szewc uszył g ó w n i a n e buty i zwalił winę na buty. Równocześnie świetnie wiesz, że jako doskonałość, nie mógł popełnić niczego g ó w n i a n e g o. Wniosek: g ó w n i a n o ś ć się sama popełniła. Takie buty Sprawiedliwy musiał wyrzucić z raju. Nic to nie dało – dalej były g ó w n i a n e. Wiedział, że tak będzie, więc powiedział: „Oż wasza mać! Robię potop i was wytopię”. Tak zrobił, zostawiając parę par na rozmnożenie i świetnie wiedząc, że z g ó w n i a n o ś c i rozmnoży się g ó w n i a n o ś ć. Tak było: się rozmnożyła. Znów się wściekł i zesłał na ziemię nie wiadomo skąd wziętego syna, którego wcześniej ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało. Żeby, jak się to mówi, odkupił swoją śmiercią g ó w n i a n o ś ć butów. Wiem, co znaczy „odkupić”, ale nie rozumiem: buty jak były przed odkupieniem, tak są do dziś g ó w n i a n e. Z tym że chyba więcej niż na początku.

    Chwalmy Pana. On wie, co robi. A gdyby nie wiedział, zawsze może Ciebie zapytać.

  520. jakub01
    25 lutego o godz. 20:58

    Jezuniu, jakubku – mówisz o ojcu, jakbym to był ja i to nie dalej niż półtorej godziny temu. Żona jest z rodziny bardzo się szanujących i kochających rodziców rolników, gdzie role były w oczywisty sposób podzielone: kobieta – dom, mężczyzna – pole. Żona ma więc domową obowiązkowość po matce, choć każdy z jej trzech braci (i jedna siostra) potrafi i robi w domu wszystko. Ja sam sobie kazałem umieć i chcieć robić wszystko, co zwykle robi i chłop, i kobieta. Więc dokąd nie wyjechałem do technikum, sprzątanie należało do mnie i robiłem to z przyjemnością. Nauczyłem się szyć na maszynie, prasować, niedopuszczalne było, bym dawał mamie swoje rzeczy do prania. Małżeństwo ma być absolutnym równopartnerstwem. Więc dość długie lata tak z żoną było. Ale ona chyba ma trwalsze nawyki z rodziny, dlatego gotowanie, sprzątanie, pranie coraz bardziej się stawało jej robotą. Z czasem zacząłem się poddawać, tłumacząc sobie, że chyba ona tego potrzebuje. To nie była z mojej strony koniunkturalność, bo w każdej chwili mogę robić wszystko. Kiedy parę lat temu musiałem alarmowo jechać do Słupska, zostawiając żonę, żeby się opiekować bratem i matką, nie miałem żadnych problemów z przestawieniem się na rolę gosposi i pielęgniarza.

    Byłem okropnie porządny kiedyś. Powrót ze szkoły to najpierw porządki, potem lekcje, na końcu podwórko. Potem się kapnąłem, że porządek mną rządzi, a nie ja nim, i zacząłem się coraz mniej przejmować. Teraz pod koniec życia sporo się przekręciło: żona robi w chacie prawie wszystko (nie pozwalam tylko się szarogęsić w moim pokoju), swoje pranie robię sam, ona sprząta, gotuje, ja czasem coś naprawię. A ona ma coraz więcej chęci i sił. Już mi od chyba dwóch lat przynosi śniadanie i co rusz coś do zjedzenia proponuje. Mnie szlag trafia przez to natręctwo, choć podziwiam tę ruchliwość (latem zasuwa na działce, a jeszcze jest czynna kuratorką społeczną z wielkim zaangażowaniem opiekującą się rodzinami, które tego potrzebują).

    Dziś właśnie przyniosła mi jedzenie, choć się 30 lat od tego paskudztwa odzwyczajam. Powiedziałem na to złe słowo. Obraziła się. Odczekałem, aż mi przejdzie i poszedłem przepraszać. Dała się przeprosić. Ale gdybym wiedział, że tak się zepsuję, że aż będę z usług korzystał, jakby ona była wynajętą kucharką i kelnerką, to bym chyba w swoim czasie poszedł w inną stronę. Mam do dziś silne rozumienie i potrzebę równości, ale ona swoim chłopskim uporem trochę to we mnie osłabiła. Z drugiej strony mogę podziwiać kobiecą żywotność i mnogość prostych życiowych motywacji.

    Bardzo ciekawą rzecz mi o swoim ojcu powiedziałaś. Przypuszczam, z mam coś z Eskimosów, ale kto wie, czy tez nie z jakichś Pasztunów czy innych.

  521. jakub01
    25 lutego o godz. 21:28

    Jakubku, całowanie w dłoń kobiety z podbitym okiem to cudny, subtelny obraz polskich relacji. Gratulacje.

  522. @pombocku drogi, ty to jestes z ksiezyca albo gdziesik dalej na drodze mlecznej. Z planety normalnych facetow, gdzie ani religia ani kultura nie wplywa na relacje pomiedzy osobnikami.
    Ja nie mam nic przeciwko podzialowi obowiazkow na meskie i kobiece, jesli wynikaja one bezposrednio z rodzaju wykonywanej pracy. Pole i orka, to nie dla kobiety, ktora moze w tym czasie robic cos innego, co nie oznacza, ze jej praca jest lzejsza. Przewaznie praca kobiet jest rownie ciezka (mowie o fizycznej pracy) ale wymagajaca innej odpornosci. Nie tyle sily fizycznej ile wytrzymalosci i niejeden facet by przy takiej robocie zemdlal. Dzis nie pracuje sie juz fizycznie tak ciezko ale stanie nad garami ( nie nad mikrowelka),pranie i sprzatanie (nie kazdego stac na sprzet) jet po staremu uciazliwe. Co do prania, to przypomnialo mi sie, ze moj ojciec nigdy nie wrzucal brudnej bielizny do kosza „na brudy” tylko osobiscie sobie pral gatki i skarpety po zdjeciu z nog (i tego nauczylam syna juz w wieku kilku lat, choc kiedy byl maly, to pokryjomu poprawialam to jego pranie, ale jestem pewna, ze i wnuk nie rzuci matce gaci do prania). Podobnie bylo z myciem naczyn. Kazdy myl po sobie zaraz po jedzeniu i nigdy w domu nie bylo jakiejs sterty garow czekajacych na umycie. Oczywiscie, ze czasem zmylo sie po kims talerz ,garnek czy szklanke przy okazji, majac juz rece w zlewie, ale to nie byl zaden klopot. A cieplej wody nie bylo, tylko wielki czajnik stojacy „na najmniejszym” gazie, do ktorego na bierzaco dolewalo sie wody, tak aby byla zawsze goraca na podoredziu.
    Ale z tym podtykaniem jedzenia pod nos, to troche jest sprawa skomplikowana. Czasem jest to chec zblizenia sie, uslyszenia – „dzieki, pyszne bylo, kochana jestes”. Moj ojciec tak czasem mame rozbrajal ale skutek byl czesto jeszcze gorszy, bo zaczynala go pasac regularnie tymi pysznosciami. No i tak wkolo.

  523. @pombocek
    Oj, ten bialy kotek jest identyczny jak moj Zmorek . Zmorek, to jeden z moich dzikuskow, ktory mnie sobie odwojowal i jako jedyny bezczelnie wlazi mi na szyje i tak zasypia troche mnie przyduszajac (stad Zmorek albo Duszek). No i w tym samym wieku sa te moje dzikusy, troszke moze starsze. Koty lubia chrupki i psimi nie pogardza. Moje maja do wyboru chrupki albo karme mokra z puszek. Zmorus preferuje chrupki. Ma sto tysiecy sposobow na obudzenie mnie kiedy chce jesc albo tylko sie pomiziac.
    Pombocku, jakas telepatia chyba albo cos innego sie telepie, bo co jakis czas trafiamy w te sama akuratnosc.

  524. jakub01
    25 lutego o godz. 23:33

    Jakubku, te wszystkie subtelności wynikające z potrzeby, a nie z obowiązku, świetnie rozumiem, tylko długo próbowałem żonie uzmysławiać – podobnie jak Twój ojciec – że nie jestem kaleka i sięgnę sam, kiedy będzie potrzeba. Próbowałem po cichu rozumieć, że ona też ma potrzebę bycia potrzebną, ale nie przyjmowałem w pełni do świadomości, bo to by znaczyło poddanie się i zaowocowałoby najpierw zgodą na obsługiwanie mnie, a potem może nawet żądaniem. A równości potrzebowałem i potrzebuję. Z latami zacząłem jednak się powoli godzić z tym, że u żony jest to rodowa potrzeba. Nie ma i nie będzie z mojej strony świadomego wykorzystywania, ale skoro coś stanowi jakąś treść życia kobiety wyniesioną z jej ukochanego świata, to moje upieranie się przy samowystarczalności jest jednak małostkowe.

    Dawno temu zrobiłem ze złości i ambicji taki porządek, że ona – jako mięsożerna – zajmowała się sobą, ja – pokrzywożerny – sobą. Parę miesięcy trwało takie życie po sąsiedzku, każde sobie. Ale chyba oboje nie wytrzymaliśmy, bo jednak za ciężkie było życie, kiedy każde w swoim kokonie. Ona – na działce, ja – w podróży, każde ma swoje i dobrze jest.

  525. jakub01

    Zapomniałem powiedzieć, jakubku, że to, o czym wzmiankujesz, czyli o podziale obowiązków na kobiece i męskie, dowiedziałem się od życia dawno temu i bardzo akceptuję, zwłaszcza kiedy takie obowiązki są nie tylko koniecznością, ale i spełnianiem się. Zresztą to całkiem przyjemna rzecz powiedzieć drugiemu: „Ty się lepiej na tym znasz”. Chętnie to mówię żonie. Z małymi wyjątkami, kiedy pieprzy jak potłuczona jakieś zasłyszane stereotypy o sprawach kuchennych na przykład, choć nie ma zielonego pojęcia o prawach fizyki. Albo tłumaczy, że tą drogą na cmentarz jest najkrócej, choć ja ją zmierzyłem rowerowym licznikiem i wyszło, że jest o póltora kilometra dłuższa od tej, którą ja jeżdżę. Po prostu do pewnych spraw podchodzą jak technik, a ona – jak świetna gospodyni domowa kompletnie bez orientacji w fizyce i w przestrzeni.

    A że w akuratności trafiamy, jakubku, to jasne. W przeciwnym razie by tu nas nie było. Kurde, kiepska pogoda na cały tydzień się szykuje. Chciał nie chciał – na chałupę człek skazany.

  526. jakub01

    Oj, ostatnie zdanie z przedostatniego mojego wpisu może być niezrozumiałe. Nie dałem żadnego logicznego przejścia i wyszła niejasność. A chodzi o to, że od jakich siedmiu, ośmiu lat każde się zajmuje tym, co lubi: ona – na działce, ja – w podróży. Nawet już mi mówiła żona, że znajomi z działek komentują, że zonie nie pomagam i bywam tam od wielkiego dzwonu. To już typowe kołtuństwo. Działka to nie jest zawodowa praca na kawałek chleba, lecz przyjemność żony. Moje przyjemności to rower i woda. Każde ma swoje. Z rzadka coś pomogę, ale gdybym sobie wbił głowę pomaganie jako obowiązek, stracę końcówkę życia na coś, co nie moje. Żona nie ma do mnie pretensji, a oni, widzisz, wypatrzyli. Ja się rolniczo wyżyłem na działce przez 12 lat i przestało mnie to bawić. A żona z ziemi się wywodzi i ziemię kocha, kocha kwiaty, życie wśród roślin, ptaszków i działkowych kotów, więc ma swoje radości, ja – swoje.

  527. @pombocku
    ja te dzialkowe przyjemnosci z twoja zona podzielam jak najbradziej. Nie mam teraz juz sil, ale nadal wokol domu mnie to wszystko cieszy, bawi, i jest moim towarzystwem najblizszym. I wiesz, ja bardzo niechetnie widze pomoc (to juz lepiej niech mi chwasty wyrosna, bo tez je lubie). To jest jak najbardziej „moja dzialka” i nie lubie zeby mi kto wg. swojego gustu sie na niej panoszyl, nawet paradoksalnie – na moja prosbe, kiedy trzeba cos ciezszego. I tak potrafie wisiec jak kat nad dobra dusza nad moim mezem (ex ale jestesmy w b. dobrych relacjach), kiedy go prosze o wysypanie paru workow nawozu czy ziemi, gdy sama nie daje rady. A wisze, bo wiem, ze jak stanie metr w niewlasciwa strone to mi cos zdepta czy polamie, o czym tylko ja wiem, ze tam jest. Ta twoja dzialka jest cudna i widac z jakim znawstwem i miloscia zona sie tym zajmuje. Masz racje – kazdy powinien miec te swoja sfere prywatnosci, w ktorej druga osoba, chocby najblizsza moze byc tylko gosciem i nie powinna czuc z tego powodu urazy. Ja w ogole uwazam, ze ludzie nie powinni z niczego rezygnowac z racji malzenstwa czy partnerstwa, bo rezygnacja w imie malzenskiego jakiegos to niby kompromisu, to znakomity przepis na rozwalenie tegoz zwiazku.
    Prawdziwe partnerstwo to zrozumienie i akceptacja wszystkich odmiennosci u partnera (oczywiscie mowie o tych normalnych). Jesli nie chce sniadania, to mi go nie rob i nie obrazaj sie . Moja matka byla niestety specjalistka od psychicznych wymuszen. I to bardzo perfidna, z czego prawdopodobnie w ogole nie zdawala sobie sprawy. Jej n a p r a w d e bylo przykro kiedy ojciec nie chcial zjesc kawalka tortu, przy ktorym t a k s i e s t a r a l a albo zjesc akurat teraz obiadu , bo odgrzany nie bedzie dobry. Albo zalozyc koszuli, w ktorej mu t a k do t w a r z y, bo ona mu ja kupila. Setki takich rzeczy,po ktorych chodzila ze zbolala mina pt. „no to ja juz sobie umre i tak nikt przeciez nie zauwazy”. Na swoj sposob byla osoba toksyczna, bo jej” szlachetne „porywy byly co do jednego wyrazem jej egoizmu. Tak na prawde nigdy dla nikogo niczego ani nie zrobila ani nie poswiecila, za to byla przekonana o czyms dokladnie odwrotnym. Uwazala sie za niemal swieta, zwlaszcza w okresie religijnych wzmozen. (Wielka oredowniczka JPII i kard. Wyszynskiego). Ojciec tez idealem nie byl, mowiac delikatnie, ale glownie dlatego, ze w ogole rzadko byl. Cale zycie praca na delegacjach a tak wlasciwie to chyba zwyczjne uciekanie z domu, w ktorym byl przytloczony silniejsza osobowoscia matki. W gre nie wchodzila u obojga nawet mysl o rozwodzie, wiec stary zalatwial to tak.

  528. jakub01

    Dzięki, jakubku, za to opowiadanie. Oczywiście, nie ośmielam się mieć swojego zdania o tym, co nie moje, mogę tylko powiedzieć, że moje wycieczki w przeszłość, kiedy żyli oboje rodzice – mama, młodsza od ojca o 9 lat, przeżyła go o 22 lata – to rozdierające wspomnienie o raczej nieudanym życiu obojga. Bardziej przeżywam życie mamy, która miała nieszczęście żyć wśród czterech chłopów, stąd jaśniała jak poranne słoneczko, kiedy z rzadka zjawiałem się u niej z żoną.

  529. pombocek
    25 lutego o godz. 21:48
    „Chwalmy Pana. On wie, co robi”

    Pełna zgoda pombocku.
    Człowiek został stworzony doskonałym – na podobieństwo Boga. I podobnie jak On posiadał wolną wolę, Mógł więc wybrać, czy chce być posłuszny swemu Życiodawcy, czy też woli być niezależny. Jehowa gwarantował swoim stworzeniom szczęśliwe i bezkresne życie, dopóki, dopóty będą one okazywać wdzięczność Temu, któremu zawdzięczały istnienie.

    Kiedy pierwszy człowiek zbuntował się przeciwko swojemu Stwórcy, odciął się od źródła życia i utracił doskonałość. Spełniło się to, co Bóg wcześniej zapowiedział. Na drodze niezależności, Adam nie mógł już cieszyć się ochroną, którą Bóg zapewniał mu, dopóki był posłuszny.

    Wszystkie prawa i zasady ustanowione przez Boga, oparte są na miłości. Przestrzeganie ich, mogło więc przynieść – i nadal przynosi człowiekowi – najlepsze możliwe skutki. Nie ulega mojej wątpliwości, że Życiodawca ma prawo wymagać od człowieka, by zrobił z daru życia, określony przez Niego użytek.

    Jestem też przekonany, że gdybyś w dobrej wierze, z życzliwości, bezpłatnie udostępnił swój dom znajomym – oczekując jedynie, że nie będą go niszczyć – to nie miałbyś skrupułów i usunąłbyś ich z tego „raju”, natychmiast po pierwszych oznakach świadczących o tym, że zlekceważyli Twoją prośbę.

    PS. Jezus z Nazaretu, przyszedł na ziemię, żeby naprawić szkody wyrządzone przez Adama. Ponieważ nie popełnił on żadnego grzechu, nie utracił więc prawa do doskonałego i wiecznego życia. Po powrocie do nieba, zrzekł się tego prawa na rzecz każdego człowieka, który zechce z niego skorzystać.

    Po oczyszczeniu naszej planety z niegodziwości, nasz Ojciec niebiański udostępni taką nagrodę wszystkim, którzy naśladują Jego Syna. Jezus zapewnił: „Przy odtworzeniu, każdy [kto pójdzie w moje ślady] (….) odziedziczy życie wieczne”.

  530. @ pombocek,
    Moja mama byla o 8 lat mlodsza od ojca ( chwalila sie, ze przyszla na swiat w tym roku co papiez czyli ’20) i przezyla go o …21 lat. Zdumiewajace podobienstwo z tymi datami. Ojciec zawal, mama tez serce – angina pectoris. U mnie wszyscy w rodzinie byli „sercowi”. Siostra tez szmery serca od urodzenia a potem tetniak mozgu, wylew, koniec. Z dalsza rodzina ani z siostrzenica i siostrzencem (maja juz ponad 40 lat) nie utrzymuje kontaktow. Tak jakos sie urwaly, w sposob niejako naturalny. Zreszta nigdy nie byly bliskie. Ale tez ja nie jestem szczegolnie „rodzinna”. Nic dziwnego, nawet jak bylismy jeszcze wszyscy razem, to i tak osobno. Nie bylismy rodzina otwarta na siebie, przeciwnie – kazdy zyl w swoim swiecie bez potrzeby bliskosci . Chlodno by nie rzec ozieble i poprawnie. Rekompensowalam to sobie mnostwem przyjaciol i szalonym trybem zycia. A potem przyszedl na swiat moj syn i wystarczyl mi za wszystkich. I tak do tej pory. A teraz mam kapitalnego wnuka (4 lata), strasznie rozgadany. No i ta porazajaca dziecieca logika.
    Kiedy zaklal i syn mu zwrocil uwage, ze nie nalezy uzywac takich slow bo to „brzydko”, odpalil z niezmaconym spokojem – „no to co? Przeciez ty tez jestes brzydki”.

  531. @pombocku,
    ide do krypty troche zalegnac wiec na jakas chwile sie wylaczam.

  532. dezerter83
    26 lutego o godz. 9:18

    Nie ma żadnej zgody w sprawie istnienia/nieistnienia Boga, dezerterze, i nie będzie. Mnie już nawet nie bawi umysłowa gimnastyka polegająca na wyszukiwaniu w Biblii i poza nią dwodów nieistnienia Boga, co kiedyś było przyjemnością w rodzaju konstruowania różnych rzeczy, np. opuszczanych karniszy. Wszystkich bogów wymyślonych w dziejach ludzkości łączy jedno: nikt ich istnienia nie doświadczał. Człowiekowate przyjmują słowa o bogach za samych bogów i za cholerę się nie kapną, że słowo nazywające rzecz nie jest rzeczą, a krzyż nie jest bogiem. Bogowie władający światem, mający jakieś interesy z człowiekowatymi, ale nie potrafiący osobiście przyjść, przywitać się, porozmawiać, powiedzieć osochozi, są pomysłem śmiesznym i absurdalnym, więc darujmy sobie, dezerterze, puste gadki i, jak radził mistrz zen, napijmy się herbaty. A jak chcesz, to może być mocny kompot z aronii, amerykańskiej borówki i czarnej porzeczki słodzony miodem.

  533. jakub01
    26 lutego o godz. 9:55

    Sporo podobieństw, jakubku. Prócz jednego: serca. Nie było tego w rodzinie. Choć najmłodszy brat zmarł we śnie na serce. Ale przyczyną było chyba alkoholowe przesilenie i ciężki stres. Siebie obwiniam o ostatni impuls. Pojechałem alarmowo na prośbę ośrodka pomocy rodzinie, bo sąsiedzi się na niego skarżyli, że po nocach awantury mamie robi. Brat siedział w kuchni załamany. Znalazlem ośrodek kierujący na leczenie i miał się zastanowić, jaki sposób wybierze, a ja wróciłem do Koszalina przyszykować się na dłuższy pobyt z mamą pod jego nieobecność. Nie usłyszał ode mnie nawet pół słowa potępienia, a ja się nawet popłakałem, jak się zgodził cichym slowem „tak” na leczenie. Sądzę, że przez ten brak potępienia coś w nim pękło. Byliśmy mocno związani, ale raczej na chłodno – zimny wychów. Tego samego dnia ok. północy dostałem telefon od sąsiada, że Krzysiek zmarł i już go wzięła firma pogrzebowa. Rano najpierwszym pociągiem pogoniłem do Słupska, bo mama i średni brat musieli mieć stałą opiekę.

    No a ja, właściwie najzdrowszy w rodzinie, cztery lata temu okazałem się sercowcem: zwapnienie zastawki aortalnej. Qrwa, żarty ktoś sobie stroi? Co pół roku robię echo i latam prywatnie do kardiologa. Pytałem lekarza, czy dałoby się z czymś takim dojść do drewnianej koszulki bez operacji. Powiedział zachęcajaco, że jak bedę trzymał wagę, brał regularnie leki na nadciśnienie i prowadził dotychczasowy, czyli dużo ruchu, tryb życia, to mogę sobie sporo pomóc. No to pomagam – żeby wskoczyć w drewnianą koszulkę jako zdrowy, a nie, qrwa, chorowitek.

  534. @ pombocku
    „Slowa sutr sa jak palec wskazujacy na ksiezyc. Glupiec patrzy na palec.”
    Otoz to, ludzie biora slowa za rzeczywistosc choc one jedynie na nia wskazuja. A na domiar istnieja i takie, ktore na nic nie wskazuja. Czlowiek zyje wyobrazeniem rzeczywistosci a nie nia sama. No ale dosc o tym.
    Rodzenstwo. I tu jest pewne podobienstwo pombocku. Tragiczne. Moja siostra co prawda zmarla z powodu tetniaka ale tak na prawde to byl ZUA(zespol uzaleznienia alkoholowego).Nie mialam zadnych szans aby jej pomoc. Nie bylysmy ze soba blisko nigdy.Taka klasyczna relacja, gdy jedno dziecko jest w domu faworyzowane a drugie wykluczane. Ale bylam gotowa wiele zrobic aby jej pomoc. Ale nikt nie moze pomoc czlowiekowi uzaleznionemu. Jedyna taka osoba jest on sam. A tymczasem choroba alkoholowa inaczej nazywana jest choroba zaprzeczenia, poniewaz zarowno chory jak i czesto jego otoczenie zaprzecza jej istnieniu. Pomoc moze sobie czlowiek uzalezniony dopiero wowczas gdy przyzna sam przed soba, ze jest uzalezniony. Bez tego nie ma szans przeciez na podjecie leczenia. Moja siostra nigdy nie przyznala sie przed soba do nalogowgo picia choc dla mnie to bylo oczywiste.
    Co gorsza moja matka ziala ogniem na sama wzmianke na temat uzaleznienia jej ukochanej coruni od alkoholu. Predzej by mnie z
    powodu takich supozycji wyslala do psychiatry. Typowe
    wspoluzaleznienie. Tak wiec nie moglam zrobic nic, tym bardziej, ze juz od 8 lat nie mieszkalam w kraju. A to choroba smiertelna. Jesli nie wykonczy z powodu powiklan lub wypadku to doprowadzi do samobojstwa. I nikt temu nie jest winien, sam pijacy tez. W Holandii mialam przyjaciolke, ktora byla psychologiem i dyrektorka jednego z osrodkow CAD (Consulting Alkohol met Dragen). To osrodki gdzie leczy sie wszystkie typy uzaleznien i prowadzi rozne kursy dla przyszlych psychoterapeutow lub po prostu lekarzy roznych specjalizacji, ktorzy w ramach samoksztalcenia musza poznac mechanizmy uzaleznien, ktore sa przeciez przyczyna wielu schorzen. Kursy sa darmowe ale na miejsce trzeba nieraz czekac nawet rok. A, ze moja przyjaciolka, Polka zreszta , tam dyrektorzyla i byla jednym z wykladowcow, to gdy zwolnilo sie miejsce to mnie na ten kurs zapisala. Najpierw na kurs podstawowy (ogolnie o uzaleznieniach) pol roczny a potem na nastepny dot. tylko choroby alkoholowej. Tez polroczny. Tak wiec zdobylam fachowa wiedze na temat uzaleznien.
    Do stwierdzenia alkoholizmu u osoby, ktora chowa butelki po roznych katach w domu nie trzebabylo kursu. Nie mniej wiedzialam, ze leczyc trzeba albo cala rodzine (maz tez uzalezniony choc nie na etapie krytycznym, dzieci i matka wspoluzaleznione) albo skonczy sie to tak jak skonczylo. Oczywiscie nie obwiniam sie o jakies zaniechanie. Zrobilam co bylo mozliwe i niemozliwe w mojej sytuacji, choc wiedzialam, ze to wszystko jak w zlew, bo nikt w tym domu nie przyjmowal do wiadomosci, ze oboje -siostra i szwagier pija nalogowo. Nie byli na etapie krytycznym, nie zawalali spraw, pozornie jeszcze normalni ludzie z wyzszym wyksztalceniem i dobrze sytuowani materialnie. Ale to juz byla rownia pochyla. Ostatni dzwonek alarmowy. Siostra nie spadla na dno,odeszla wczesniej. Nieco wczesniej zmarla matka, ktora jeszcze w jakis sposob hamowala otwarte picie w domu.( Mama nie pila w ogole.)
    Co sie stalo ze szwagrem i dziecmi (doroslymi juz zreszta) nie wiem. Zerwali ze mna kontakt. I tak to sie rozlecialo.

  535. jakub01
    26 lutego o godz. 14:56

    Cholera, to nas dopiero dopadło. Jakubku, trudno byłoby mi policzyć znajomych, którzy się alkoholem wykończyli. w każdym razie byłyby to dziesiątki. Przy czym może jest jakieś większe prawdopodobieństwo wpadnięcia w chorobę w środowiskach, powiedzmy, nieintelektualnych, ale w większym lub mniejszym stopniu choroba jednak nie zna intelektualnych granic ni kordonów. Kolega, świetny lekarz onkolog, wykończył się. Kolega z akademika, polonista, już jako student zapowiadający się na nie byle jakiego językoznawcę, wykończył się. Przyjaciel, ekonomista z wykształcenia, artysta ze zdolności, reżyser teatru poezji, na emeryturze ukończył dodatkowo historię na uniwersytecie 50+, niedawno się leczył i guzik na razie wyszło. Smutki, jakubku. Pana Krawacika wykończył alkohol. Jego rezydenta, który potrzebował takiej samej opieki jak Krawacik, choć miał 2100 zł emerytury, niecały rok po tym pierwszym też wykończył alkohol. Coraz bardziej pusto sie wokól robi.

    Jak się zacząłem z konieczności opiekować mamą i drugim bratem, znalazłem od cholery kwitów bandyckiej firmy pożyczkowej, z której zmarły brat brał pożyczki. Nawet mnie molestowali zlodzieje o spłatę, ale pogoniłem w cholerę. Sobie mam wciąż za złe – przecież dawno po herbacie – że nie starałem się uzmysłowić bratu, że nawet tylko się opiekując mamą i drugim bratem, mając do dyspozycji mamy emeryturę i rentę brata w sumie 2600 zł (Tusk zabral takim opiekunom świadczenie opiekuńcze w wys. 520 zł miesięcznie, ale przy koniecznym powtórnym staraniu się brat otrzymałby je na bank, bo już otrzymałem takie zawiadomienie – oddałem jego żonie, z którą brat od lat nie żył), mógłby miesięcznie zaoszczędzić 1000 zł i po roku już byłby gosciem z jakąś rezerwą, która może nie zachęcałaby do jej uszczupalania, lecz do powiększania. Chodziło mi o to, co już mu mówiłem za życia, że człowiek bez oszczędności, żyjący z miesiąca na miesiąc, jest kapciem, szmatą. Nie chodzi, oczywiście, o duszenie grosza, lecz o niezależność, o niebycie w sytuacjach upokarzających, kiedy trzeba pożyczać.

    Aj, można se teraz konstruować same dobre pomysły, kiedy realia już nie grożą smutną weryfikacją.

  536. @pombocku
    Nie wyrzucaj sobie niczego. Umysl czlowieka uzaleznionego nie pracuje tak jak nasz. Wystepuje zjawisko tzw. pijanego myslenia i zadna logiczna dla nas argumentacja do takiego czlowieka nie trafi nawet wowczas gdy chory nie jest akurat pod wplywem alkoholu. To sa dwa rozne swiaty psychiczne i dlatego nikt i nic nie moze pomoc choremu dopoki on sam nie podda sie. Bo chory walczy, probuje abstynowac, obiecuje sobie, itp. ale abstynencja jest tylko warunkiem leczenia a nie leczeniem, dlatego bez wiedzy na temat tego czym jest alkoholizm i jakie sa mechanizmy uzaleznienia nie ma szans na wyjscie z nalogu, a przynajmniej ogromnie rzadko to sie udaje. A tymczasem mechanizm zaprzeczenia tkwi w samej chorobie wiec potrzebny jest psycholog, ktory choremu ten mechanizm pokaze i wyjasni, bo nikt bardziej nie pragnie przestac pic jak sam alkoholik, tylko jest bezradny wobec mechanizmow choroby, o ktorych nie ma pojecia. Niektorych chorych izoluje sie od rodziny, ktora tez nie majac pojecia jak z nim postepowac wrecz uniemozliwia mu wyjscie z nalogu. Np. ustawicznie obwiniajac, zawstydzajac, okazujac nieufnosc i lekcewazenie . Oczywiscie, ze sobie na to zapracowal ale w momencie wychodzenia z nalogu jest psychicznie tak rozpieprzony, ze potrzebuje silnego wsparcia ze strony rodziny. Dlatego tak wazne jest namowienie tej rodziny na wspolprace z psychologiem, ktory wyjasni jak z takim czlowiekiem postepowac a czego kategorycznie nie robic. Ale jest to trudne, bowiem najczesciej rodzina jest wspoluzalezniona o ile rowniez nie uzalezniona (niekoniecznie od tego samego srodka). A wspoluzaleznienie cechuje takie samo pijane myslenie tyle, ze bez pobierania srodka. I rowniez silny jest tu mechanizm zaprzeczenia istnieniu choroby. Dlatego leczenie jest tak piekielnie trudne a nawroty tak czeste. Na domiar otoczenie, spoleczenstwo traktuje te chorobe w kategoriach moralnych, co jest tragiczne w skutkach. Inteligentni ludzie moze i lepiej potrafia zrozumiec mechanizmy choroby ale niekoniecznie. Przede wszystkim zaczynaja „dywagowac” i przekonanio swojej inteligencji i wyksztalceniu
    spierac sie z terapeuta, co jest jednym z mechanizmow obronnych nalogu. Zaczynaja zmieniac terapeutow i skutek jest ten, ze nie wierza juz zadnemu,a w koncu porzucaja leczenie. Czasem czlowiek bez zadnego wyksztalcenia szybciej z nalogu wychodzi, bo wie, ze jego lekarz jest madrzejszy i ufa mu bezgranicznie, wiec po prostu trzyma sie polecen. A z uplywem czasu, kiedy nauczy sie obserwowac siebie pod kierunkiem terapeuty sam zrozumie mechanizmy choroby, choc z wykladow nie zrozumialby nic. Choc istnieja pewne reguly, to kazdy przypadek nalezy osobno traktowac, bo kazdy jest inny. A to choroba o trzech wymiarach – biologicznym, psychicznym i spolecznym.
    Mowisz o ludziach z twojego otoczenia, ktorzy sie wykonczyli. Ja oczywiscie tez takich znam. Ale to juz sa stany krytyczne a tymczasem uzaleznienie ma wieloletnia faze ukryta. Tzn. organizm juz jest uzalezniony i potrzebuje pewnych dawek alkoholu ale czlowiek ma wrazenie, ze kontroluje picie, ba! Pije nawet mniej niz inni. Otoz ludzie nie wiedza, ze alkoholik to nie jest ten, ktory sie uchleje i padnie na trawniku na ryj. To moze byc pijak ale nie w ten sposob wpada sie w nalog.W nalog wpada sie przyjmujac niewielkie ale stale dawki alkoholu, do ktorych organizm sie przyzwyczaja a potem zaczyna ich potrzebowac, poniewaz alkohol zastepuje pewne naturalne nazwijmy to „alkohole ” w organizmie. Czlowiek, ktory wypija codziennie do kawy stopke koniaku nie jest swiadom, ze prawdopodobnie jest juz uzalezniony, bo sie przeciez nie upija i nie lezy zarzygany. Obrazilby sie gdyby mu powiedziano, ze musi podjac leczenie dopoki ma duze szanse przerwania rozwijajacego sie nalogu. Ale powiedz takiemu! Raz, ze ci nie uwierzy, dwa, ze juz zaczyna dzialac mechanizm wyparcia, zaprzeczenia.
    Pombocku, najwiekszym winowajca jest tu… piwo! Mlodzi pija je jak lemoniade, bo przeciez slabe, bo sie nie upija, bo co tam… A tymczasem jest to wlasnie systematyczne dostarczanie alkoholu organizmowi. I po paru latach mamy gotowego alkoholika. Im wczesniej zacznie ty szybciej sie uzalezni (do 15 roku zycia nawet w ciagu paru miesiecy a bywaja przypadki, ze i tygodni!). W Polsce juz 7 letnie dzieci bywaja uzaleznione! Na domiar w naszymkregu kulturowym i klimatycznym nie preferuje sie wina ale stezone alkohole. Kiedys (jakies pol wieku temu) jeszcze kraje muzulmanskie byly wolne od tzw. spolecznego alkoholizmu, bo koran zabranial pic. Dzis juz takich krajow nie ma. Caly swiat jest ogarniety pandemia alkoholowa ( czyli wszedzie , w kazdym kraju wiekszosc spoleczenstwa uzywa i naduzywa alkoholu).
    Do tego dochodza inne nalogi i uzaleznienie krzyzowe i nie chodzi tylko o narkotyki czy tyton,ale o doslownie wszystko od czego sie czlowniek uzaleznia – od hazardu, pracy, seksu, coca-coli, orzeszkow pistacjowych, sprzatania , rodziny, pieniedzy i co tylko sobie mozesz wyobrazic.
    Pombocku, wyzbadz sie wszelkiego poczucia winy, poniewaz cokolwiek bys zrobil, to i tak nie odniosloby zadnego skutku. Kazdy pijacy ma swoje tzw. dno. I sam musi na nie spasc, bo tylko wtedy sie podda i bedzie szczerze szukal dla siebie ratunku, czyli zglosi sie na leczenie, bo zrozumie, ze nie da rady i potrzebuje pomocy. Dla jednego bedzie to utrata wszystkiego, dla innego przepicie samochodu, czy rozwod. Ale jesli ktos pojdzie sie leczyc tylko „dla kogos”, bo „obiecal” albo mu „wstyd”, to uwierz mi nie ma najmniejszych szans. Wiec nic, zupelnie nic nie mogles zrobic.
    Powiada sie, ze najlepsza pomoca dla alkoholika jest zatrzasniecie mu drzwi przed nosem. Im szybciej upadnie, im mniej bedzie mial okazji bazowania na pomocy najblizszych, jakiejkolwiek pomocy tym szybciej sie podniesie. A jesli nie? No coz., ma woz i przewoz. Jest to troche uproszczenie, bo ta niepomoc musi tez byc swiadoma skutkow i celu ale sporo w tym prawdy. Tak czy owak – wierz mi pombocku, sam pan bog ani budda ani nikt na tym i innym swiecie nie pomoze wyjsc czlowiekowi z nalogu dopoki on sam tego mocno nie zapragnie a nie tylko „wie”, ze nie powinien pic. A zapragnie gdy osiagnie swoje osobiste dno.

  537. @pombocku,
    ludzie ktorzy nic nie wiedza o tej chorobie nie wyobrazaja sobie jaki ma potworny zasieg, bo statystyki mowia tylko o tych uzaleznionych, ktorzy podjeli leczenie, a to znikomy procent. A tymczasem prawdziwa ilosc uzaleznionych (tylka na roznych etapach choroby) jest kilkadziesiat razy wieksza. Nie jestem pewna czy nie kilkaset.

  538. Swiat jest pijany pombocku -doslownie.

  539. Ja w rozmowie z moja kolezanka zapytalam – no dora, dlaczego nie ma programow uswiadamiajacych juz od szkol podstawowych, skoro wiemy jak wpada sie w nalog i jak sie przed tym obronic. Przeciez to powinno nalezec do kanonu wczesnej edukacj?
    A ona mi na to – bo mechanizm zaprzeczenia dotyczy kazdego uzaleznionego bez wzgledu na to czy jest tego swiadom czy nie, zatem tak jak pojedynczy przypadek tak cala ludzkosc wypiera te swiadomosc totalnego uzaleznienia. Do tego dochodzi prosty interes finansowy. Niby wszyscy zdaja sobie sprawe ze skutkow, co jest akurat nieprawda, bo z prawdziwych skutkow zazywania nawet malej dawki alkoholu rzadko kto zdaje sobie sprawe. Tu potrzeba wiedzy, a tej sie nie promuje i kolko sie zamyka.

  540. jakub01

    Dziękuję, jakubku, że tyle poświęciłaś czasu sprawie, która nie ma już dla mnie praktycznego znaczenia, być może jednak rozumienie jej przygłuszy trochę jęk, by tak rzec, sumienia i powrotów do przeszłości. Oczywiście, z tym, że warunkiem najpierwszym wyjścia z nałogu jest osiągnięcia dna i wzbudzenie się woli wyjścia, spotkałem się dość dawno temu, kiedy zupełnie przypadkiem wpadły mi w ręce wspomnienia anonimowych alkoholków, ale nie umiałem w swoim bracie odczytać alkoholika. Bo mimo ze od mlodych lat pil alkohol, to jednak ostra staczanie się trwało dość krótko, raptem kilka miesięcy. Popijaliśmy wszyscy bracia, bo i, niestety, ojciec nie było abstynentem. Między jednak ojcem i braćmi była ta różnica, że on mial zasady. Na przykład nigdy nie sięgnął po kieliszek – choćby mu na nosie postawić – jeśli nie miał towarzystwa. Flaszka wódki mogła stać w domu miesiącami, jeśli nikt w gości nie przychodził. Między mną, a braćmi i ojcem byla z kolei ta różnica, że nie zacząłem pić alkoholu z małpowania. Wychowalem się na literaturze, zwłaszcza na polarnikach w rodzaju Amunsdena, Nansena, Pearego, Shackletona i innych może jeszcze paru, i mój świat byl światem wysiłku, sportu, wyrzeczeń, eksperymentów z sobą samym. Na drugim roku studiów nie pojechałem do domu na Boże Narodzenie, bo źle wtedy żyłem z ojcem. Został też kolega z mojego roku, bo nie miał do kogo jechać: kiedy bylismy na pierwszym roku zmarli mu oboje rodzice. Przyszedł do mnie, zaproponował, byśmy siedli przy szampanie, bo kupił dwie butelki z racji, że nie ma gdzie się podziać. Głupio mi było odmawiać, choć byłem niepijący. Siedliśmy. I tak z dobrego serca, w wieku 22 lat, zacząłem pić. Trwało to 30 lat. Źle wspominam ten czas nie dlatego, że coś się nieprzyjemnego działo, lecz dlatego, że zaczałem pić niepotrzebnie, jako człowiek ukształtowany, żyjący z zapałem i przytomnie i do niczego nie potrzebujący jakichś szczególnych motywacji, dopingów, kopniaków. Wystarczający życiowy popęd dawala mi sama wyobraźnia. Więc jednak jakoś mnie alkohol uzależnił. Wiedziałem jednak, że nie jestem materialem na alkoholika ani jakiegoklowiek narkomana. W palenie wpadlem z ciekawości: moi koledzy z roku, którzy palili, mówili, że chcą rzucić palenie, ale im nie wychodzi; więc postawnowilem tuż po studiach, że trochę z ciekawości popalę, a potem udowodnię sam sobie, że rzucić palenie to dla mnie tyle, co splunąć. W praktyce wpadłem w nałóg na 33 lata. A mimo to w duchu nie bylem niewolnikiem, jako że robiłem ze sobą wiele najróżniejszych eksperymentów, by nim właśnie nie być: na przyklad zimowe kapiele, tygodniowe i ciut dłuższe głodówki, odmawianie sobie tego, na co akurat miałem ochotę, dzienne i nocne marsze daleko poza Wroclaw, wstrzymywanie oddechu do granic wytrzymałości (doszedłem do prawie 4. minut), no takie rzeczy. Więc kiedy postanowiłem rzucić palenie i picie, zrobiłem to z dnia na dzień raz na zawsze.

    I otóż, jakubku, wyobrażam teraz sobie od śmierci brata, że mając przecież spore doświadczenie, byłbym może w stanie wzbudzić w nim pozytywne motywacje. Ale uprzytomniłaś mi, że to tylko życzenie. Moje doświadczenie mam ja, nie brat. Jego drogi byly zupełnie inne i psychika zupelnie z innej materii. Wprawdzie doszedł do dna i sam dojrzał do potrzeby zmiany, niestety, może o parę tygodni, o parę dni albo i parę godzin – za późno.

  541. @ A jeszcze wracajac do twojego brata. Pombocku, to wszystko co mu mowiles, o finansach, o utracie kontroli nad zyciem, to wierz mi – on sam sobie powiedzial tysiace razy. Tylko, ze on wiedzial to czego ty nie wiedziales, ze ta wiedza i ta swiadomosc nie przyczyni sie w niczym do zaprzestania picia, bo on juz probowal na wszelkie sposoby i gowno to dalo! Twoje dobre rady traktowal jako umoralnianie, bo po co mowisz mu to o czym on doskonale wie, skoro niczego to nie zmienia? Tak na prawde probowal jednak tylko abstynencji, ktora jest warunkiem leczenia ale go nie zastapi, bo nieuswiadomione mechanizmy choroby te abstynencje przerwa predzej czy pozniej. Nawet lepiej jesli predzej. Bo im dluzej trwajaca abstynencja tym ciezsze pozniej zapicie, powyzej stanu wyjsciowego. Jakby organizm chcial nadrobic stracony na trzezwosc czas. I nie ma od tej reguly odstepstw. Z pewnoscia brat cie kochal, wiec zgodzil sie podjac leczenie dla ciebie, widzac twoja emocjonalna reakcje i nie chcac ci sprawiac bolu. Jednak to ciche „tak”
    bylo prawdopodobnie zgoda na leczenie aby nie sprawiac ci bolu ale nie bylo w tym zadnej wiary w powodzenie tego leczenia. On doskonale wiedzial, ze to mu sie nie uda choc nie mial pojecia dlaczego, ale dobrze to czul wewnetrznie. Nikt nie wyszedl z nalogu dla kogos! Psychologicznie pombocku jest to niemozliwe wbrew obiegowym opiniom. Prosze- powiada sie- ozenil sie, przestal pic. Tylko na jak
    dlugo? Aby miec te prawdziwa, wewnetrzna motywacje alkoholik musi upasc na samo dno swojej wewnetrznej istoty, nie znalezc tam nic i nikogo i zawyc jak potepieniec – niech mi ktos pomozeeee! A kiedy zauwazy, ze nikogo takiego nie ma to dopiero sie ogarnie troche i zacznie tej pomocy szukac. Sam. Dla siebie samego. Dlatego pombocku cokolwiek o tym myslisz, to wierz mi – nawet twoje najlepsze checi, nic tu nie mogly zmienic, niczyje najlepsze checi, niczyje najwieksze poswiecenie. Nic i nikt procz wewnetrznej siwadomosci, ze albo sam poszukam pomocy albo zdechne, bo wyczerpalem wszystkie pomysly na wyjscie z tego przekletego kregu.¡ i wszystko zawiodlo. Musze poszukac madrzejszego od siebie.
    Tak na prawde te wszystkie pomysly ograniczaly sie tylko do jednego pomyslu – abstynencji i proby wytrwania w niej dzieki „silnej woli”! Czyli to, co z racji psychologicznych i fizjologicznych jest absolutnie nie do utrzymania bez wiedzy o mechanizmach choroby, bez odpowiedniej samoobserwacji i wylapywaniu u siebie pulapek nalogu. Bez pomocy fachowca prawie nikt z tego stanu nie wychodzi a i nie kazdy fachowiec jest na prawde dobry. Jest cala masa beznadziejnych. Do tego rodzina rowniez powinna chodzic na osobne zajecia dla wspoluzaleznionych.
    Aby wiedziec czy 1. jest wspoluzalezniona i podjac odpowiednie leczenie (a jakze!) czy nie i wystarczy wysluchanie cyklu wykladow jak obchodzic sie z chorym wychodzacym z nalogu. 2. Czy nie jest uzalezniona, tylko na wczesniejszym etapie choroby. Lzy pombocku i logiczne przemawianie do rozumu sa tu zupelnie nieskuteczne, co najwyzej wymusza na chorym zgode na leczenie, w ktorego powodzenie on sam ,wewnetrznie absolutnie nie wierzy. Twoj brat nie osiagnal swojego dna, nie zdazyl, lub nie odnalazl w sobie juz sil do podniesienia sie i szukania pomocy. I nikt nie jest temu winien ani ty ani on. Taka jest po prostu potwornosc tej choroby pombocku. Wybacz, ze tyle napisalam ale nie sposob tematu zamknac w paru schematycznych zdaniach komus, kto doskonale zna problem.

  542. @pombocku
    Jak widzisz piszac swoj ostatni wpis nie zauwazylam twojej powyzszej odpowiedzi. I znow sie pokryly nasze wnioski i rozwazania.
    A teraz jeszcze o tych eksperymentach na sobie. Tu tez odnajduje swoje wlasne drogi odkrywania siebie. (Sprawdzanie jak dlugo obede sie bez snu, na jaki maksymalny wysilek mnie stac, jak dlugo moge pracowac bez przerwy itp. doswiadczenia). Moje uzaleznienie od nikotyny trwalo 43 lata, porzucilam nalog bez zadnego bolu doslownie z dnia na dzien. Prawde mowiac zawsze wiedzialam, ze nadejdzie taki dizen w moim zyciu, ze rzuce bez bolu i bez zalu wszelkie nalogi czy tez nawyki i ze nie ma sensu probowac porzucania ich wczesniej niz wowczas gdy same niejako odpadna, bez najmniejszego wysilku z mojej strony, bo to wlasnie ten czas. Podobnie bylo z alkoholem, ktorego tez za kolnierz nie wylewalam ale od chwili powiedzenia sobie dosyc tego gowna, nie zjadlam nawet cukierka z alkoholem i ani przez moment za nim nie zatesknilam. Oczywiscie mozna rzec , ze to nie byl w przeciwienstwie do nikotyny zaden nalog skoro tak latwo poszlo zwyczjne zaprzestanie wlewania w siebie trunkow. Ale jak wiesz z wlasnego doswiadczenia sprawa wcale nie jest prosta. My nalezymy do ludzi, ktorzy doskonale sa swiadomi siebie, swoich reakcji na rozne ekstrema,ktorzy nie musza juz siebie obserwowac aby zrozumiec. Po prostu jestesmy ludzmi o wyzszej niz przecietna samoswiadomosci (a co zatem idzie swiadomosi otoczenia).
    I tu masz racje – tacy ludzie sa bardzo marnymi kandydatami na nalogowcow, bo wysoki stopien swiadomosci nie pozwala nam na oszukiwanie siebie chocbysmy nie wiem jak chcieli. Nie jestesmy ludzmi, ktorzy musza pytac innych o to co sie z nami samymi dzieje? A nasze niegdysiejsze doswiadczenia nad swoja istota takze wynikaly z tej wysokiej swiadomosci, z ktora przyszlismy na swiat (predyspozycje genetyczne) i wychowania (surowego, zimnego), ktore pchnelo nas w duzej mierze do poszukiwan ale tez wyrobilo hart i odwage. To co pisze oczywiscie nie wyczerpuje nawet w czesci tematu. Ale ja wiem , ze tak jest i dlatego sie tak doskonale rozumiemy.

  543. @pombocku
    Nas nigdy nie dalo sie wychowac i ani nauczyciele ani rodzina nas nie mogla zmienic na obraz i podobienstwo czyjekolwiek, bo tacy ludzie jak my wychowuja sie sami i zadna sila nie zmieni w nich tego co sami w sobie wyksztalcili, wewnetrznej etyki . W pelni decydujemy o sobie a jak przypuszczam calkiem dorosla swiadomoscia odznaczales sie juz we wczesnym dziecinstwie. Nie wiem czy my w ogole bylismy dziecmi czy tez po prostu malymi ludzmi o bardzo starej i doswiadczonej licznymi wcieleniami duszy.

  544. pombocku
    Zycie nigdzie sie nie zaczyna i niegdzie nie konczy. No i istnieje tylko zycie, nie ma materii martwej. Wierze w „przemiane materii” do stanow tak subtelnej energii, ze jest tylko pozbawiona ego swiadomoscia. Po prostu byciem wszystkim zarowno przed, po jak i wtrakcie bycia w jakims tu i teraz. Zreszta nie ma tak na prawde czegos takiego jak wczoraj czy jutro. Chwila jest wiecznoscia i wiem to z wlasnego doswiadczenia a nie z literatury. Jak czlowiek jest sloikiem dzemu to nie musi nazywac siebie ludzkim okresleniem „sloik dzemu”, bo mu to do bycia nie jest potrzebne. On po prostu jest. Cholera to jest tak proste, ze absolutnie niezrozumiale dla wiekszosci ludzi.

  545. @ jak masz ochote isc spac, to nie czuj sie w zadnym obowiazku prowadzenia rozmowy. Mozesz ja przerwac w i podjac w dowolnym miejscu, na dowolny temat, bo ja sie na pewno nie poczuje urazona he, he.

  546. jakub01

    Dziękuję, jakubku. Tosmy się pięknie i z umysłowym pożytkiem poodkrywali, trochę moze poprzeżywali. A że przeszłość zniknie dopiero razem z nami, to cóż – nie my jedni. Depczemy przecież po cieniach zapomnianych przodków. Dlatego tak lubie stare lasy, których trochę jeszcze u nas jest. I kombinuję od wiosny powtórzyć parę starych tras i co najmniej jedną nową – nie zrealizowaną od paru lat. A tymczasem, jakubku, kiknij na moje Jamno. Część fotek jest z drona – znalazlem je w internecie, a część zrobiłem sam w tamtym roku. Odważylem sie w końcu fundnąć sobie, mimo lęku wysokości, pokręcenie się z aparatem na diabelskim kole w Mielnie, które jest tam najwyższym punktem. Szykowałem się do tego parę lat i nie mialem odwagi. Aż w końcu raz sobie powiedziałem: „W imię ojca mołojca i matki dzierlatki – jadę”. Byłem jedyny amator, bo to było jeszcze przed sezonem. Powiedzialem panom, że trzęsę się ze strachu, ale po dwóch latach wahań, się zdecydowałem. Więc chcę parę fotek pstryknąć i jak nie narobię w spodnie, to pstryknę w górnym martwym punkcie. Kurde, wjechałem na górę, a operator specjalnie zatrzymał, żebym se spokojnie popstrykał. Byłem tak zaaferowany widokiem i tym, że nic sie w spodniach nie dzieje, że niemiałem czasu się bać. Zrobiłem fotki i zjechałem na dół. Chcialem płacić, a on mówi, że to był prezent od zalogi. Kurde, głupio mki było i się upierałem, że jak to tak. On mówi, żebym najwyżej szedł do szefa. Pokazał gdzie. Poszedłem, a szef mówi, że nic nie płacę. Ale ja bardzo chciałem zapłacić. A on na to, ze jak się tyle szykowałem i w końcu przełamałem strach, to po jego stronie jest sama przyjemność, że brał w tym udział. „Można coś czasem zrobić bezinteresownie” – powiedział. Chcialem flaszke postawić – nic z tego. „Cieszę się, że pan się cieszy” – powiedział na koniec.

    Takie też bywają przygody z człowiekowatymi, jakubku.

    https://photos.app.goo.gl/gXSaaCxkxRAvPLqy7

  547. @ jak mnie bierze na gadanie, to wcale nie znaczy, ze ciebie musi brac na sluchanie. Swoboda!
    https://www.youtube.com/watch?v=mBbzcj1t2WY

  548. @pombocek
    Alez widok! Kawalek tego diabelskiego mlyna tez sie pstryknal. Ciekawe dlaczego z uplywem czasu czlowiek nabiera leku wysokosci? Ja tez mam a w dziecinstwie bylam og kompletnie pozbawiona. A nie mozna przeciez powiedziec, ze nie bylam swiadoma spadniecia na leb i konsekwencji ewentualnego wypadku. Teraz widze z gory te rozne zakamarki, do ktorych zawijasz na poszczegolnych zdjeciach. Zaczynam niezle poznawac te twoje „kocie” sciezki . Dzieki pombocku.
    Czlowiek cholera tak przywykl do ludzkiego chamstwa lub obojetnosci w najlepszym wypadku, ze czyjas zwykla , szczera zyczliwosc powoduje rodzaj skrepowania i naturalna chec odwzajemnienia sie czyms sympatycznym. Fajni ludzie, przywracajacy wiare w to, ze nie kazdy ma zryty berecik. Tak mi sie przypomnial ten napis na plocie „Polacy”!
    W kontrze do zachowania tych milych facetow.

  549. „Czarny kot bialy kot” – jeden z moich ukochanych filmow .
    Jakbys kiedy mial ochote sie posmiac z absolutnie szalonego zycia Cygan, to podrzucam link.
    https://www.cda.pl/video/123702307

  550. jakub01
    26 lutego o godz. 22:53

    No właśnie takie kwiatki, jakubku, przydają trochę urody i jakiegoś dobrego emocjonalnego uniesienia w życiu. Ze dwa lata temu, jadąc latem leśna drogą z Mielna do Chlopów i dalej (teraz już jest ściezka rowerowa w ramach miedzynarodowej trasy via Baltica dookoła Bałtyku), pomyślalem sobie, że co ja tak mrukowato jadę i nawet się nie odezwę do mijanych rowerzystów. I zaczałem mówić „dzień dobry”. Kurde, ile się nagle grzeczności w lesie porobiło. Tak sympatycznie wszyscy odpowiadali, że jak nikt nie jechał, sam zacząłem sobie nucić „Dzień dobry, dzień doberek, nie ma jak rowerek”.

  551. pombocek
    26 lutego o godz. 23:21
    jakub01

    Dziękuję, jakubku, ale filmy u mnie odpadają. Nie tylko dlatego, że choć bywszy kinomaniak, od dawna już nie ogladam, ale również dlatego, że nawet gdybym wyjatkowo chciał, to jednak mam internet na kartę, a nie stały i bajty by mnie zeżarly żywcem. Nie chciało mi się zakladać stałego internetu, żeby potem pamiętać o regularnych opłatach. Jak najmniej kontaktów z pierdzistołkowatością. muszę szybciej fajtnąć od żony, bo bym się nie wyrobił z pamiętaniem o stałych opłatach, a bankiem się posługiwać nie umiem i nie chcę. Może nawet całkiem zakończę jedyny w życiu r.o.m.a.n.s z bankiem. Już nawet część oszczędności wycofałem i kupilem dolarydo pończochy…nie do skarpety, pończocha za duża.

    Wpadłem w moderację, dopiero po chwili się kapnałem, osochozi.

    Udam się do kajutki, jakubku, z racji sennych deficytów. Czym się pędzla, bo drabina leci. Dobranocka.

  552. @dobranocka pombocku i milych filmow we snie. Ja tez sie obale do krypty i poogladam sobie te filmiki przy wesolutkiej muzyczce, bo z muzyka zawsze mi sie dobrze chodzi i lata.

css.php