Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.12.2006
wtorek

Diasporo – wracaj! (Albo – nie)

5 grudnia 2006, wtorek,

Na blogu (czy „w blogu”?) lepiej niż w drukowanej „Polityce” odczuwa się czytelników z zagranicy. Pisząc do „Polityki” papierowej mam wrażenie, że piszę do rodaków w kraju. Oni też piszą do mnie (choć coraz mniej) w większości  listy papierowe. Natomiast czytając komentarze do bloga odczuwam, jak wielu mamy Czytelników rozsianych po świecie. Biedacy, nieszczęśnicy, których los rzucił na obczyznę, do Was zwracam się dziś przede wszystkim: może my mamy Wam czego zazdrościć: studiujecie na Sorbonie, zażywacie spokoju w Oakland (N.Z.), tynkujecie elewacje w Londynie za banknoty, z których każdy ma wagę jednego funta. Ale nie wiecie, ile tracicie. My tu się przede wszystkim bawimy.

Miniony weekend to już było prawdziwe apogeum towarzyskie. Pewna atrakcyjna dama skarżyła mi się, że w sobotę ma sześć imprez, w tym m.in.: premiera „Trzech sióstr” niejakiego Czechowa (nazwisko nic Państwu nie powie), połączona z inauguracją dużej Sali w Teatrze „Polonia” Krystyny Jandy (właściwie przedpremiera dla fundatorów krzeseł, wzorem krzeseł wykupionych w kościele, w operze lub w filharmonii, co u Państwa w diasporze jest rozpowszechnione). Dalej: wręczenie europejskich Oskarów na warszawskiej Woli. Jubileusz 80-lecia M.F. Rakowskiego (dawniej 22 lipca) w lokalu dawnego Spatif. Jubileusz 50-lecia Cezarego Stypułowskiego (dawniej PZU) połączony z weselem Jubilata i panny młodej.

I ja tam byłem (nie wszędzie), miód i wino piłem. Powiem tyle: zamówienie taksówki w Warszawie w sobotę wieczorem było arcytrudne. Warszawa się bawiła, choć do karnawału jeszcze daleko. Na większości imprez królowali ochroniarze – stali przed wejściem, przy wejściu, w wejściu i przy wyjściu. Pilnowali milionerów i polityków, żeby bawili się oddzielnie, żeby – broń Boże – nie odrodził się układ. Ale ten jest nie do dobicia i sam widziałem jak właściciel pól naftowych rozmawia z posłem na Sejm i z przedstawicielem mediów. Brakowało tylko mafii i przestępców gospodarczych, ale jestem pewien, że jak będzie potrzeba, to się znajdą. Kiedy przed północą zaczynały się tańce, postanowiłem wyjść po angielsku i poprosiłem rosłego dżentelmena przy wyjściu, żeby zawołał taksówkę. Dżentelmen ubrany na czarno (myślałem, że portier) ani drgnął. Okazał się ochroniarzem, patrzał wysoko ponad moją głową i nie dał się sprowokować, nie mrugnął nawet powieką.

Droga Diasporo, ileż tracisz nie oglądając naszych polityków. My tu jesteśmy wszyscy zajęci poszukiwaniem pracy dla Kazimierza Marcinkiewicza i partii dla Jana Rokity. W sprawie K.M. pomysły są różne: powrót do zawodu fizyka i nauczyciela w szkole. Ta propozycja została odrzucona, ponieważ były premier podlegałby wicepremierowi / ministrowi Giertychowi. K.M. byłby w szkole wizytowany przez tzw. „trójkę Giertycha” (kurator/prokurator/policjant) i mógłby spowiadać się ze stosunku do teorii ewolucji. Inna propozycje przewiduje jedną z licznych nieobsadzonych ambasad. Jeszcze inna – jeden z resortów gospodarczych. Gospodarka jest w doskonałym stanie, odkąd Państwo wyjechali do Diaspory, u nas się bardzo poprawiło, możecie nam już tych funtów szterlingów oraz innych euro nie przysyłać, my jesteśmy zdecydowani bronić złotówki do upadłego, podajcie adresy, to jeszcze Wam przyślemy. Dawno (a dokładnie nieco ponad rok temu) minęły czasy, kiedy byliśmy Kopciuszkiem i pariasem, teraz jesteśmy nie byle kim. Kiedy piszę: żałujcie, że jesteście na obczyźnie, to mam na myśli również profesorów – Aleksandra Kwaśniewskiego w Waszyngtonie i Marka Belkę w Genewie.

Droga Diasporo, żałuj, że nie obserwujesz z bliska skandalu „praca za seks”.  Nie chcemy przesądzać sprawy, ale media rzuciły oskarżenie pod adresem jednej z partii rządzących, że droga do pracy w biurze poselskim prowadziła przez łóżko przewodniczącego. W XXI wieku, ledwo zdążyliście wyjechać, u nas zostało wskrzeszone prawo pierwszej nocy. Wracajcie!

Nie będziecie żałować. U nas poseł i wiceprzewodniczący jednej z partii rządzących wymyśla dziennikarzom od „gnid”, ponieważ kojarzą go z neonazistowskimi zgromadzeniami młodych wszechpolaków. Wracajcie, bo u nas rzecznik praw obywatelskich nie chce się mieszać do polityki, a w neonazistowskim zgromadzeniu z punktu widzenia prawa nie widzi propagowania treści faszystowskich, ponieważ… odbywało się na działce. Wracajcie, teraz każdy może kupić działkę i  zorganizować Parteitag.  Wracajcie, bo trzeba pomóc Janowi Rokicie zdecydować, czy ma być w rządzie, czy w opozycji. Wracajcie, bo trzeba pomóc Platformie zdecydować z kim (i kim) jest – z lewicą czy z prawicą. Wracajcie, bo Agnieszka Holland myli telewizję publiczną z dziwką publiczną i mówi, że musiałaby być głupia, żeby wracać do Polski teraz, kiedy wszędzie dokręca się śrubę. Sama widzisz, Droga Diasporo, do czego prowadzi przebywanie zagranicą. Wracaj!

Albo nie. Czekaj, my przyjedziemy do Ciebie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 65

Dodaj komentarz »
  1. A czy Pan Redaktor był na „Trzech siostrach”? Wybieram się w niedzielę (przyjeżdżają do mojego miasta) i szukam opini tych, co widzieli 🙂

  2. A no tak. Staralem sie byc powsciagliwy, ale tym razem jestem jednak skutecznie sprowokowany!!!! Panie Danielu ta diaspora o ktorej Pan wspomina to wyjatkowo sie interesuje (w pierwszym pokoleniu) tym co sie dzieje w Polsce i z cala pewnoscia wie wiecej niz przecietny mieszkaniec prowincji. Glownie dlatego ze ludzie ktorzy wyjechali maja szersze spojrzenie na rzeczywistosc nie tylko polska. Wyjechac nie wyjechac, zabrac dzieci czy wychowywac je zgodnie z kanonem ojcowizna-kosciol-praca. A co o tym decyduje? Przekonanie ze zycie mamy jedno i dodatkowo swiadomosc, ze to wszystko przemija szybciej niz bysmy chcieli. Ze wzglednu na doswiadczenia w pelni Pan to rozumie. Kazdy chce dac dzieciom jak najwiecej. Ja chce im przekazac umiejetnosc szerszego pojrzenia na swiat i tego zeby widzac murzyna nie pokazywaly go palcem. Moje dzieci chodza do zagranicznej szkoly, ale w koszulkach polskiej reprezentacji! Niby banalne, ale jestem pewny, ze ludzie ze wspomnianej diaspory czuja sie bardiej polakami niz Giertych z cala jego swita. Zadna panstwowa instytucja nie jest w stanie nawet w 1 % zrobic takiej dobrej reklamy Polsce ja ta diaspora! Ludzie ktorzy teraz wyjechali to nie sa ludzie, ktorzy tworzyli niemiecki stereotyp „k. i zlodzieje“ ! I my zmienimy wizerunek naszego kraju nie tylko za granica, ale takze i w samej Polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  3. My tu na obczyznie ciezko pracujemy, zarabiamy funty szterlingow, a wy tam w kraju bawicie sie. I nie jest wam wstyd. To wlasnie glowna roznica pomiedzy XXI i XX wiekiem. Jak bowiem powiedzial pewien mysliciel – XXI wiek bedzie wiekiem zabawy, albo nie bedzie go wcale. I slowo cialem sie stalo. Nawet cialem pewnej pani, ktora zdobyla prace w Samoobronie za sprawa ciala, a teraz Samooborna nawet tego jej zaluje. Wasze zabawy nie maja nic wspolnego z naszymi. My tu na Zachodzie jesli w ogole sie bawimy, to przez lzy. Bo, jako ten latarnik, czytamy Sienkiewicza i Gombrowicza i zapominamy czasem o naszych obowiazkach. I tylko wowczas, gdy juz nas wyleja z roboty, mozemy sie troche pobawic. Nasza sytuacje jest wiec bardzo, ale to bardzo ciezka. Sadze, ze znajdziemy zrozumienie u partii rzadzacej i samego prezydenta (ktory dzis sie bawi w trojkacie Waimarskim za nasze podatki) i doczekamy sie przynajmniej Muzeum Diaspory, albo chocby pomniczka. Ma swoj pomnik antysemita Dmowski, trzeba dla rownowagi, najlepiej po drugiej stronie placu na Rozdrozu, postawic pomnik diaspory. Po przeczytaniu ostatnio dyskusji w Rzepie na temat tego czy Dziennik mial prawo (moralne) prowadzic dyskusje na temat czy Polska jest sexy (okazuje sie, ze nie mial) proponuje, aby na ten pomnik trafil nasz zasluzony hydraulik. Jakze pieknie ze swoimi rurami prezentowalby sie naprzeciw Dmowskiego (z kapelutkiem w dloni). A i pluralizm braci Kaczynskich (o ktory walczyli od lat 70. XX stulecia) mialby swoj pomnik w postaci wlasnie tych dwoch pomnikow. No i zabawa bylaby na calego. Geje malowaliby Dmowskiego na rozowo, a nasi niegrozni i zabawni nazisci malowaliby hydraulika np. na czarno. Pozdrawiam i zycze milej zabawy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A moze pan by powiekszyl Disapore skoro tu tak strasznie?

  6. Drogi Panie Danielu.
    Naprawdę nie ma powodu wyjeżdżać i Pan dobrze o tym wie.
    Ci którzy to zrobili, najpierw zachłystują się (jak tu dobrze, jak tu łatwo), ale po kilkunastu latach trzeźwieją (cholera, ile okazji straciłem, jak tu wrócić). Teraz po ponad 20-tu latach wiem, prawdziwe okazje, prawdziwe szanse są tylko u was. Tu jest nudno, uporządkowanie i pewnych progów nie da rady przekroczyć.
    Cholera jak tu wrócić.

  7. A przyjezdzajcie – u nas na Wyspach pracy jest dosc, o polityce sie nie rozmawia, szefowie mili, z pracy ciezko wyleciec… Co sie bedziecie tam w Polsce denerwowac. A bawic sie potrafimy wszedzie. Tego jestem pewien.

  8. Witam Panie Danielu
    Ja bym to nazwał EXODUSEM!
    Jeśli ktoś nie był ostatnio w Londynie, Dublinie czy Manchesterze to żadne statystyki (pół miliona, jeden dwa..) nie pomogą w wyobrażeniu ILE tam jest polaków! Nie zależnie czy to metropolia czy małe miasteczko, na ulicach w autobusach słychach język polski. Nie mówcie, że to źle, nalewno nieźle dla tych ludzi. Pytanie brzmi czy to źle dla Polski?
    Jeśli przyjąć, że wszyscy zarobią tam, wrócą i zainwestują tutaj to DOBRZE. Jeśli wyjedzie tam kolejne dwa miliony polaków (może więcej, bo 1000-1500 zł miesięcznie a 300 F tygodniowo kusi), osiedli się, przyzwyczai do stałej i dobrej pensji, życia w cywilizowanym kraju i nie biedzie miała zamiaru wrócić, to ŹLE
    Wszyscy liczą, że uczucia patriotyczne polaków przyciągną ich spowrotem na ojczyzny łono, w przypadku młodych imigrantów to się może nie sprawdzić (a ich jest najwięcej). Zakładając, że absolwent szkoły wyższej( wyjątek inżynier) najczęściej po odebraniu dyplomu może liczyć (o ile wogóle), na słabo płatna prace bez widoków na lepsze zarobki i rozwój, kupuje bilet na wyspy i leci do znajomych. Większości ludzi (w większości starszych) wydaje się, że to, wielski dylemat: zostawić rodzinę i wyjechać, Na pewno na początku tak, ale gdy ludzie znajdują prace i zaczynają zarabiać pieniądze ten dylemat znika.
    Ja się osobiście nie martwię, kto będzie zarabiał na moją emeryturę, bo jeszcze studiuje, ale jeśli nie wygram w lotto lub nie znajdę porządnej pracy to nie będę się zastanawiał czy chce emeryturę w złotówkach czy funtach…
    Pozdrawiam

  9. Do Tomka, strasznie mnie podpuszczasz na wyjazd, a ja co, język znam (z kursów wieczorowych), inż przed nazwiskiem też tylko cholera przekroczone 55 na liczniku, więc nie uzbieram na emeryturę. Pozostaje mi tylko życzyć, żeby Wam w diasporze życie ułożyło się lepiej niż nam w kraju. Pozdrowienia.

  10. JACEK PISZE…
    Pojmuję Pańską egzaltację i jakby nie rozumiem jej przyczyn… ŚMIESZY MNIE `…`A WY TAM W KRAJU BAWICIE SIĘ…`i jednocześnie tekst odbieranm z jakąś ciepłą sympatią wynikającą bardziej z serca niż z rozumu…
    I tylko Pańskie lekceważące określenie naszych faszoli jako `niegroźnych nazistów` budzi mój zdecydowany sprzeciw, bo oni są także PRZECIWKO PANU, tylko Pan być może o tym jeszcze nie wie, a poza tym DŻUMA nigdy nie jest ani śmieszna, ani nie jest niegroźna…
    Co do pomników i pomniczków [jak Pan to ujął] dla Diaspory, to byłbym za budowaniem zamiast nich – szkół dla dzieci polskich, obsadzaniem ich nauczycielami z prawdziwego zdarzenia [a nie ciociami, córkami stryjenek żony, kochankami etc.], by nie było tak jak w A… [wielkie miasto portowe spopularyzowne przez J. Brela], gdzie brak WSZYSTKIEGO – map, lektur, kadry, ale za to wszystko rozgrywa się w rodzinie [rozumianej szeroko jako rodzina pracowników ambasady].
    Pozdrawiam serdecznie jako [także]ojciec, teść i dziadek Polonusów

  11. Zawsze mnie wkurzała hipokryzja i zakłamanie takich osób jak Pan, Panie Passent. Całe to wasze towarzystwo z POLITYKI przez lata całe korzystało z koryta, za aportowanie niczym wyuczone pieski, na każdą zachciankę komunistycznej władzy, a teraz przybieracie się w togi niezależnych autorytetów. Żenada.
    Ponadto selektywne oburzanie się na LPR za flirty z neonazistami (bezspornie winno być to potępione) przy jednoczesnym braku całkowitej reakcji na gloryfikowanie komunizmu i komunistów (vide czołobitne peany na cześć Rakowskiego), który pochłonął wielokrotnie więcej ofiar niż hitleryzm, i którego propagowanie jest w Polsce prawnie zakazane, świadczy o tym, że jest Pan całkowicie zależny. Zastanawiam się dlaczego Pan nie wyjeżdża do …..Rosji. na pewno tam przyjmą Pana z otwartymi ręcami.

  12. Narazie ja musze przyjsc do siebie po tym felietonie przepraszam, wpisie.
    Nie podaje adresu zeby za duzo nie dostac,. Panie Danielu jezeli Passent ps. Daniel Panu nie odpowiada to proponuje Passent ps. Gogol bo Czechow ? nie moge sobie przypomniec kto to byl.
    Mam nadzieje , ze ta pewna poufalosc zostanie mi wybaczona.

  13. Geralt, widzę, że chętnie pozbyłbyś się z kraju myślących inaczej. Prawie jak Gomułka albo Jaruzelski. Brawo!

  14. Czytajac niektore wczesniejsze komentarze dochodze do wniosku , ze znowu sprzedal Pan jakas malowana szafe albo cos w tym guscie.

  15. hehe, lwi pazur 🙂
    takie felietony, takiego Passenta pamietam zanim wyjechał Pan do Chile :-). Brawo 🙂

  16. Gospodarzu,

    narazie Diaspora nie wroci, bo Diaspora ma prace i dzieci
    do wyksztalcenia. Do wyksztalcenia aby nie musialy skladac
    podan przez biurko Sokorskiego – wszystko po staremu.
    To lubie, jasne i czytelne standarty, a nie jakies tam
    kumoterskie uklady. Trzeba wiedziec komu dac kawalek
    „zaufania” tak, aby inni na tym „zaufaniu” nie zarabiali
    – prawda?
    To mowi Pan, ze szeci (6) imprez?
    Pani (ktorej nazwiska Pan nie chce wymieniac) musi miec zdrowie.
    M.F. Rakowski (80-tka), K. Janda ( 68-m ) itd, to przestarzale
    modele. Przepraszem nie rozumie – o jakiej zabawie Pan pisze?
    W co oni moga sie jeszcze bawic? Pan to nazywa zabawa
    – Panie Gospodarzu.
    To mowi Pan, ze byl Pan na imprezie tej gdzie byli wlasciciele
    pol naftowych.
    Panie Passent, Pan jest w czepku urodzony. Tutaj gdzie jest
    Diaspora, na impreze na ktora przychodza wlasciciele pol
    naftowych to by Pana nawet nie wpuscili.
    Pan sie przyzwyczail do bywania, w, czy na Diasporze byloby
    Panu ciezko, bo Pan sie przyzwyczail. Te rauty w ambasadach,
    te rozmowy z dygnitarzami na tarasach.
    Ja Pana rozumie – to wciaga.

    Czechow? Tak tym trzeba bedzie sie zajac.
    Jak narazie Diaspora dyskutuje o tworcach „Diadow”,
    ten temat jest Panu obcy.
    Szesc imprez w minionym wekendzie? Nic dziwnego, ze brakuje
    w Warszawie taksowek.

    Zycze wypoczynku, Diaspora musi na godz 14°° do gaszonego wapna

    F. Stychowski

  17. Daniel Passent pisze: „media rzuciły oskarżenie pod adresem jednej z partii rządzących, że droga do pracy w biurze poselskim prowadziła przez łóżko przewodniczącego. W XXI wieku, ledwo zdążyliście wyjechać, u nas zostało wskrzeszone prawo pierwszej nocy.”

    O ile się nie mylę, to przykład światu w dziedzinie seksu w miejscu pracy dał Bill Clinton – prezydent najpotężniejszego imperium, które ogniem i mieczem uczy wszystkich moralności i demokracji.

    Konsekwencji żadnych nie poniósł, a i żona mu wybaczyła. Samoobrona czerpie więc z najznakomitszych przykładów w tym względzie.

  18. Drogi Pan Passent, ileż tracisz nie oglądając naszych polityków( w Izraelu- praca za seks”. Nasz President …)!!! Przyjezdzajcie…„
    Szlomo z Tel-Avivu

  19. geralt pisze: „A moze pan by powiekszyl Disapore skoro tu tak strasznie?”

    Zalecam kurs czytania ze zrozumieniem oraz krótki kurs pisania.

    🙂 Signore Disapore 🙂

  20. Prorokiem we własnym kraju trudno być. Rzekł był ktoś kiedys. A w Polsce – czyli nigdzie- tym bardziej.
    Panie Redaktorze ! Piękny tekst z kapitalną puentą. Ale w Polsce zawsze ceniło się siłę mięśni, „sznyt” a’la macho (od niedawna – zirka 25 lat – a’la Rambo co to „lał” wespól z talibanem komunistów i „ruskich”), fallus w stanie erekcji i „antypedalizm” (czyli sprzeciw wobec wszystkiego co „inne”).
    Jak to fantastycznie że będąc emerytem mogę z dystansu stoika obserwować konwulsje „nowego” – starego (podług Gombrowicza) układu mentalnego, buraczano-ziemniaczano-brunatnej proweniencji. Historia jak się powtarza – vide czasy saskie – zawsze jest nie tragedią acz farsą.
    Pozdro dla wszystkich uczestnikow blogu.

  21. PS: Nawet sex w wykonnaniu aktualnie rządzących jest z „gumofilcem” w tle. He, he, he……

  22. Panie Danielu,
    Gdyby nie to, ze juz wracam, zaprosilabym pana do siebie, bo tutaj (kraj Balkanski) tez balanga na calego, w stylu jeszcze bardziej folk i macho. Ostatnio, na przyklad ONZ oglosilo loterie fantowa dla tych, ktorzy chcieliby rozstac sie z pamiatkami z czasow wojny. Mysle, ze za karabin maszynowy moga dawac mp3, a za dzialko pewnie i telewizor plazmowy mozna dostac.
    I tylko refleksja nad zmieniajacymi sie czasami – dwadziescia piec lat temu jedynym kontaktem z Polska byla Polityka w prenumeracie, za ktora niniejszym bardzo panu dziekuje (nie za prenumerate, tylko Polityke), jako jedyna polska gazete, ktora, choc z trudem, dawalo sie czytac. Dzisiaj, kiedy jestem za granica, mam wiecej czasu, zeby sledzic sytuacje w kraju, niz kiedy jestem w domu w Polsce, a mozliwosci dostepu do informacji takie same. Latarnictwo juz tez nie to samo, hej.

  23. A ja miałam tej nocy sen, że pożyczam nieznajomemu Opowiadania Czechowa i że martwię się, czy ten ktoś będzie łaskaw oddać mi książkę? Czy nie pomyśli sobie przypadkiem, że skoro kartki pożółkłe i pachnące kurzem, to nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości? I wstyd mi poprosić o zwrot, i żal utraconej, być może bezpowrotnie, przyjaciółki z lat młodości w wyblakłej, papierowej sukienczynie.
    Pozdrawiam.

  24. Pozdrowienia z wysp.

    Tu tez jest fajnie Panie Danielu. Caly czas sa pretensje do Tonego (tego z Downing Street), ze Irak, ze ochrona zdrowia, ze to tamto i owamto. Tylko Krolowa jakos tak przycichla, po tych 80-siatych urodzinach. Moze ja jeszcze glowa boli? ; )

    A my tu wiemy wszystko, i dokladnie analizujemy. I nie wrocimy za lat kilkanascie, wczesniej nieco. Trzeba funciorow tylko nazbierac troszke, zeby z kopyta ruszyc u nas. A z czym ruszyc?.. Z nowa sila polityczna, mloda, ambitna i naprawde zainteresowana postepem, tego badz co badz, ladnego kraju 🙂

  25. Dawno, dawno temu gdy dostalem propozycje nie do odzucenia co prawda nie w postaci konskiej glowy ale w postaci one way ticket ze znanym paru osoba stempelm w paszporscie jednorazowym i po prawje dobowej podroz samolotem odczulem jak czuje sie sierota.
    To tak intesywne przezycie wplynelo na moje przyszle zycie na emigracji.

    Rozmawiajac z innymi Polusami doszlismy do przekonania, ze najgorsze co sie moze komusc przydarzyc, jest stracic swoja Ojczyzne. Po paru latach emocje ochlonely, skonczylem studia i dzieki charakterowi mojej pracy zwiedzilem bardzo duzo panstw, poznalem inne kultury i kraje rzadzone, albo dokladniej tyranizowane podobnymi metodami przez kolaborantow jak tamta Polska spod gwiazdki kremlowskej.

    Teraz jest Polska pod gwiazdka betlejemska, do ktorej bardzo chetnie przyjezdzam pomimo Giertycha, Kaczynskich czy prawomocnie skazanych przez sady reprezentantow narodu w parlamencie.

    Nota bene, ta sytuacje polityczna zawdzieczamy wlasnie lewicy , ktora nie byla w stanie pozbyc sie konserwy i stalinistow.

    Lewica miala swoja szanse i ja przegrala, teraz jest kolej na machaczy szabelka i faszyzujacych demagogow, ale jest nieporozumjeniem wywolywanie starych demonow z okresu gdy przyjaciel i wrog byl definjowany dekretem.

    Ja za pare lat wracam , tak albo … tak 🙂

    Pozdrawiam,
    Dante

  26. TesTeq — między aferą Samoobrony (o ile okaże się prawdziwa), a aferą rozporkową Clintona jest wielka różnica. Mniej więcej jak między Statuą Wolności, a warszawską Syrenką (skądinąd sympatyczną).

    Romans w miejscu pracy, nawet z szefem, któremu stanowisko przydaje męskości — to jedno. Warunkowanie zatrudnienia od dyspozycyjności w dziedzinie seksu — to drugie. Pierwsze jest sprawą oceny dokonanej przez żonę i podśmiechiwania się po kątach. Drugie — przestępstwem.

  27. Tak a propos powrotów diaspory.W trakcie kilkudniowej(blogowej)lustracji Passenta jeden z lustratorów przypomniał mi komiczną historię próby powrotu do Ojczyzny w 1982 roku Blumsztaina Seweryna.Felietonu w którym Passent wykpił ten happening nie znam,bo dałem się uwieść romantyce rewolucyjnej owych czasów-nosiłem opornik i nie kupowałem reżimowej prasy.Cóż,niewinne głupoty młodości.Ale znam historię-pełnym ekscytacji głosem relacjonowała ją wśród szumu zagłuszarek Alina Grabowska z Wolnej Europy.Dopiero teraz uświadomiłem sobie,że Blumsztain pchał się do samolotu na siłę akurat wtedy gdy moi rodacy porywali samoloty i na niskich pułapach,w obawie przed mig-ami, wiali na Tempelhof lub do Szwecji.Wówczas całym sercem byłem z Blumsztainem i patrzyłem krzywo na przyjaciół,którzy wysilając na maksa inteligencję pryskali PRL-u.Chyba to było takie dziecinne przekonanie,że powinniśmy być razem, cierpieć, walczyć i cholera wie co jeszcze.Dziś przyznaję rację tym co wyjechali-mądrze zrobiliście.Miał rację Passent wykpiwając happening Blumsztaina.Wracaj diasporo-ale tylko na kilka dni.Przyjedźcie tylko po to by upewnić się,że dobrze zrobiliście pryskając stąd 40,30,20,10,5 lub rok temu
    Pozdrawiam od serca

  28. Gorzkie, ale ironiczne i mądre. Pozdrawiam, więcej takich wpisów.

  29. Panie Danielu jest Pan cudny, a co do niektórych komentarzy – mam podobne odczucie jak otago (godz. 11:55).
    Ja tylko dorzucę, że podobnie jak na polskiej wsi nie ma już praktycznie kobiet tak i z całej Polski kobiety ulotnią się, pozostawiając mężczyznom kraj tak pięknie przez nich i dla nich urządzony.

  30. Oj nie docenia pan nas w tej diasporze:

    – Czechow to był polski kapitan co zdemaskował Radio Wolna Europa
    – „dawniej 22 lipca” to – o ile dobrze pamiętam – takie czekoladki
    – PZU I Spatif też mi się kojarzą. Do tego Pagart – czy on jeszcze żyje?

    Ot do czego prowadzi (nieusprawiedliwione) przebywanie za granicą….

    A jakby co – przyjeżdżajcie!

  31. w diasporze mieszkam od dwudziestu lat, od pol roku w Berlinie, gdzie sa 3 opery, setki teatrow, kabaretow, klubow i w ogole przytlaczajaca masa rozrywki. W Berlinie codziennie przez 24 godziny na dobe jest pewnie z 500 imprez, wobec czego 3 warszawskie w jeden weekend, to nie bardzo jest sie czym chwalic, ale ten tekst, to jak wszystko w Polsce jest realsatire. Politykow, milionerow, poslow, a pewnie i mafiosow w Berlinie jest wiecej, niz czlowiek jest w stanie zniesc, a na dodatek bez zadnej obstawy, bez ochroniarzy, bo tu nikt nie musi udawac wazniejszego, niz jest. Wystarczy pojsc do Cafe Einstein na Unter der Linden, a tam wszyscy siedza, jak sie dobrze trafi – i pani Merkel, i pan Müntefering, a jak sie nie lubi koalicjantow, to mozna sie zadowolic Güntherem Jauchen, dzieki ktoremu – jak sie ma troche szczescia – mozna w RTL wygrac milion. Zyc tu mozna praktycznie na okraglo na krzywy ryj, bo codziennie organizowane sa darmowege obiady i kolacjie pod pretekstem roznych sympozjow, konferencji, wystaw itd. Ludzie sa otwarci i na luzie, nikt nikogo do niczego nie zmusza, ale tez nikt nie udaje swietego. Na tym tle Polska po prostu jest tradycyjnym i chetnie kultywowanym przez prawdziwych Polakow ciemnogrodem z wieczna dyktatura ciemniakow, z tym, ze za tzw. komuny bylo paru ludzi inteligentnych, dowcipnych i zabawowych, jak Rakowski, Kisiel, Himilsbach, Kofta, Urban, KTT, Daniszewska no i autor tego bloga. Teraz oni wszyscy mniej lub bardziej zatopieni zostali w tym bagnie, polanym swojskim faszystowsko-bogoojczyznianym sosem w kolorze gaci zmienianych od wielkiego katolickiego swieta i z rozbawieniem, coraz czesciej podszytym strachem spogladaja na wladcow, ktorzy nareszcie sa na miare Polski wlasnie: to zastepy Dulskich i Dyzm, mlodziakow i Pimkow, ktorzy innym przyprawiaja gebe.

    To tez kraj niekwestionowanego patriarchatu, gdzie szefowie pracownicom zawsze wkladali lapy pod spodnice, traktujac to jako dowod sympatii, to kraj, w ktorym macho z przetraconym kregoslupem pod obrazkiem JPII i Maryji zawsze dziewicy bija swoje zony i czesto gwalca swoje dzieci, ale o tym sie nie mowi, bo wlasnego gniazda przeciez kalac nie wolno, a ksiadz wszystkie grzechy przebaczy na spowiedzi. W tym kraju kobieta i dzieci zobowiazane sa do pokornego dzwigania tego krzyza.

    Dlatego juz 20 lat temu z Polski wyjechalam.

    Do takiego kraju sie nie wraca na stale, a na chwile – im sie dluzej gdzie indziej mieszka – tym bardziej przyjezdzac sie nie chce.

    Do skansenu sie po prostu nie wraca, chyba ze we wspomnieniach z mlodosci.

    Pozdrowienia – Usia

  32. Do Zet-A: Kolego, przeciez to byla czysta ironia!!!!

  33. (Jacek, Zet-A funkcjonuje digitalnie: tak albo nie.
    Oxymorony, ironie, empiryzm, methafizyke czy poprostu zdrowe poczucie humotu u niego nie uwidzisz. Na innym blogu namawialm nawet mnie do mordowania i siania pozogi bo proponowalem Passenta wyslac na dzisiejsze obrady Trojkata Waimarskiego gdyby Prezydent dostal TAZ-rozwonienia).

  34. Jacek pisze
    Tak też odczułem cały wątek ekonomiczno-`funtowy`, a reszta – nawet jeżeli – to nie do ironii mi z tym, jeżeli wiem, widzę, słyszę – mało, że nie czuję` jak `rzeczywistość skrzeczy`..
    Pozdrawiam

  35. Pasnie Danielu. Kocham Pana. Dobrze, że Pan podostrzył wreszcie pazur, bo przez czas niejaki był Pan prygnębiająco poprawny.

  36. Brakuje mi tylko przyrody > zapachu polskiego lasu i zapachu

    Baltyku nad ktorym sie wychowalem , ludzi oprocz rodziny mi

    nie brakuje .Tu gdzie zyje od prawie 20 lat nikt mi nie zaglada do

    lozka ani do majtek …. Tu ludzie naprawde sa uprzejmi i zyczliwi

    a przeciez polowa z nich to protestanci…..

    Panie Danielu , tak jesli przyjechac to tylko z wizyta

    pozdrawiam matti

  37. Drogi Panie Passent w kraju!
    Frapujący jest Pana donos na ojczyznę. Twierdzi Pan, że sytuacja jest nienormalna i prześmieszna. Zatem polecam Panu Barucha (Benedykta) Spinozę, “Uparta chęć zrozumienia jest najwyższą, jeśli nie jedyną cnotą”.
    Brakuje mi jednego w tej wieczorowej relacji – jakie były tańce? walce wiedeńskie, tango, południowe rytmy? a może fokstrot? quickstep? Najważniejsze są tańce, panie redachtor. Ale takich opowieści jeszcze się doczekamy, idę o zakład.
    T.O.

  38. Pisze Pan:
    „…droga do pracy w biurze poselskim prowadziła przez łóżko przewodniczącego. W XXI wieku, ledwo zdążyliście wyjechać, u nas zostało wskrzeszone prawo pierwszej nocy. Wracajcie!”

    Wracam !!!!!

    Pod warunkiem, ze bede przewdniczacym. Byle czego, ale przewodniczacym.

    Wie Pan, my tu, w Montrealu bawimy sie podobnie, co weekend, do rana, z ta tylko roznica, ze ochronarzy mniej. Pewnie dlatego, ze w Montrealu nie ma tylu milionerow, co w Warszawie….

    Nie zaluje, ze nie widze tego, o czym czytam codziennie. Wystarczy moja wyobraznia pobudzona lektura.

    A poza tym co tam kultura i najtlajf ! Niech no Pan mi powie na koniec: czy na Placu Zbawiciela ciagle mozna kupic pol litra w bramie ?

    Pozdrawiam z zimowego juz Montrealowa,

    Jacobsky

  39. Panie Danielu,obserwujac wydarzenia w kraju,CYRK mam przedni!!!
    I im dluzej mieszkam poza granicami tego „CUDlandu”,co raz mniejsza mam ochote by go odwiedzac.
    Ale najsmutniejsze jest to,ze sami Polacy sobie zgotowali taki los!!

    Pozdrawiam. Ana

  40. Z daleka Polske lepiej widac i te problemy jakby nasze a jednak nie nasze.W dobie satelit i internetu gdzie informacja przeplywa z predkoscia swiatla mozna sledzic wszystkie wydarzenia na biezaco.
    My wracamy do Polski duchowo czytajac prase,ogladajac polska telewizje,dodajac komentarze .
    Jestesmy tu z Wami duchowo a jednak tam bez Was.

    Pamietam jak przed wyborami w 1989 roku, toczylismy dyskusje w gronie znajomych-o tym jaki uklad w parlamencie bylby najlepszy dla Polski.
    Doszlismy do wniosku ze najlepszy uklad to fifty-fifty,tak zeby jedni pilnowali drugich.
    Potrzebny jest balans,ktory zapewni normalne funkcjonowanie panstwa,tego dzisiaj Polsce jest brak.,ale to widac zza oceanu.

  41. Passent pisze: „Czekaj, my przyjedziemy do Ciebie.”
    Chwileczke, chwileczke… a kto zgasi swiatlo?!

  42. Drogi Panie Danielu(przepraszam za poufalosc).
    Bardzo dziekuje za to ze pan jest i w internecie czesciej niz w „polityce”.Sama bym chetnie osobiscie pogratulowala MFR,bo to naprawde wielki dziennikarz a i wspanialy czlowiek.Nie pojmuje dlaczego Polacy nie potrafia szanowac innych,cudzych pogladow.Tyle ordynarnego wymyslania na PRL na owczesnych i na dzisiejszych lewicowych politykow i to -jak sie domyslam- od osob,ktore w „tamtych czasach nosilo pampersy a dzis profiluja sie jako ofiary rezymu.Wlasnie takie spoleczenstwo -nietolerancyjna i szowinistyczna wiekszosc sprawila,ze ciesze sie mieszkajac w diasporze.Wracac? Do czego! Juz wole ten status cudzoziemca w Europie.

  43. Chapeau bas! Sam bym nie napisal lepiej.

  44. Wie Pan, z tym prawem pierwszej nocy to chyba logiczne (ciagle nie moge przestac myslec o tym – ale mi Pan zabil klina !). Oto stosujac prawo pierwszej nocy przywracamy w ten sposob tradycje, zaczynamy od nowa respektowac obyczaje naszych ojcow (a kto wie, moze i matek ?), odwolujemy sie do tradycji szlacheckiej, ktora to tradycja jest jednym z filarow mysli narodowej. Pamieta Pan ? Ktos na tym blogu juz udowadnial, ze to wlasnie stan szlachecki stanowi jadro narodu oraz ostoje ducha narodowego, ktorego to ducha ciagle trzeba wywolywac (bez zadnych aluzji do obrzadkow poganskich !) w spoleczenstwie bladzacym na liberalne manowce relatywizmu moralnego.

    Mysle, ze droga do ewentualnej kariery, ktora bez zbednych zawijasow wiedzie przez lozko decydenta to sluszna droga. Juz teraz slychac skargi na malejacy przyrost naturalny i na grozace nam wyludnienie sie Polakow czystej krwi polskiej, a przeludnienie „importem”. Aby zapobiec tym zagrozeniom trzeba wlasnie promowac zachowania jak posla Lyzwinskiego, ktore, w polaczeniu z zakazem stosowania srodkow antykoncepcyjnych, zakazem aborcji oraz z becikowym odwroca niebezpieczne tendencje demograficzne w Polsce.

    A za ten Plac Zbawiciela przepraszam. Pytalem Pana nie jako bywalca i nabywce z bramy-Zbawicielki, ale po prostu jako Warszawiaka. A Warszawiacy wiadomo: wszystko wiedza. Bo wie Pan, za „moich” czasow tam wlasnie (oraz w innych, podobnych charakterem miejscach) spotkali sie nocni biesiadnicy imprez warszawskich.

    Pozdrawiam,

    Jacobsky

  45. Krzyż na drogę!
    I łaskawy panie, weź pan do towarzystwa swoich towarzyszy – Rakowskiego, Toeplitza, Jaruzelskiego i Kiszczaka.
    Tylko nie jedźcie do Izraela – oni mogą pamiętać udział paru z was w antysemickich czystkach 68-go roku.
    Kierujcie się na wschód. Tam jest cywilizacja!
    Cywilizacja godna strupieszałego grona utrwalaczy władzy ludowej.

  46. oj Panie Danielu…jak w nowej zelandii to auckland, a nie oakland…

  47. Ja tu, na miejscu. Czytam. Nawet w paru momentach głośno śmieję sie. Ach, ten stary (przepraszam), dobry, Passent! Właściwe słowa na wlasciwym miejscu! W miarę „rozwoju akcji” czarna żałość mnie ogarnia- jak mówi Kononowicz – na wszystko.

  48. Disapora z Toronto nie wraca!

  49. Spodobał mi się wpis internauty podpisującego się „taki jeden”.

    Cudo 🙂

  50. „Banknoty o wartości jednego funta”? To ciekawe, mi się zawsze wydawało, że funt brytyjski jest okrągły i metalowy :]

  51. Do Alicji
    Jakto kto ? WIELKI ELEKTRYK !

    Panie Danielu ! Jezeli tam macie wiecej takich „eremow” to Gogol nie wystarczy, obawiam sie.

  52. Wiele halasu o nic. No i co z tego, ze jurni wloscianie oferuja posady i stanowiska w zamian za plciowa rekompensate? Prawda, ze w gre wchodzi naruszenie jednego z przykazan. Ale „Errare humanum est” jak powiedzial murzyn zlazac z szympansicy i dajac poczatek gatunkowi homo sapiens. Trzeba zawsze pamietac, ze mogloby by gorzej. Na przyklad gdyby nasi zacni reprezentanci wykazali ciagoty homoseksualne. A tak po prostu dolaczamy do zdrowego pnia relatywnej moralnosci wiodacych krajow demokracji. A co do prawa pierwszej nocy to drodzy marzyciele musielibyscie chyba szukac kandydatek na poselskie asystentki w szkole podstawowej.

  53. Panie Danielu,
    Poruszony panskim felietonem utwierdzam sie tylko w powzietej juz wczesniej decyzji o powrocie. Na stare lata. Jeszcze tylko synkowi zalatwie obywatelstwo, tak na wszelki wypadek, gdyby jezyka chcial sie poduczyc…. No i jeszcze corkom, zeby nie czuly sie gorsze….
    A pozniej to juz tylko wracac…, no moze jeszcze troszke poczekam, zeby dzieci mialy sie gdzie zatrzymac na poczatku, ale pozniej to juz napewno….
    No chyba zeby posuniecia rzadzacych staly sie tak ogromnie glupie, ze latwiej je bedzie sledzic z duzej odleglosci, nie z pierwszego rzedu…. Tak tak, ja wiem, ze trudno sobie wyobrazic glupsze niz dotychczas, ale przeciez w tym akurat wzgledzie granic podobno nie ma.
    Ale pozniej to juz z pewnoscia wracam. Zwlaszcza, ze wrozka mi powiedziala, ze slynni bracia blizniacy przejda na wczesniejsza emeryture. Boze, jak ja na to czekam!
    I niech zabiora ze soba swoich ministrow edukacji, rolnictwa i innych. I wtedy wroce i z pewnoscia nie sam. Tylko czy zdaze?

  54. Panie Danielu,

    Bardzo mnie zainteresowal ten ostatni blog. Jestem jednym z czlonkow „diaspor” ktore sa poza granicami Polski. Mieszkam juz poza granicami Polski 12 lat i nadal mam ten sam dylemat, wracac czy nie wracac. Skonczylem tutaj szkole srednia, uniwersytet Torotonski na wydziale politologi i histori. Mialem przyjemnosc nie jeden raz spotkac Prof. Wrobla. Co prawda zyje mi sie tutaj dobrze, to wiem ze kiedysc moze byc tak ze bede musial wrocic na stare „smieci” Sentyment do Polski nadal istnieje. Tak sie dzialo podczas MS w Siatkowce, brawa dla siatkarzy, drugi zespol swiata to jest cos. Takze jest sentyment do nowego kraju, Kanady. To co dzieje sie teraz w Polsce nie jest ciekawe. Uplynie wiele wody we Wisle zanim wszystko bedzie ok. Mam nadzieje ze to sie stanie jeszcze za mojego zycia.
    Pozdrowienia z Toronto

  55. Do Angi.
    Widzisz, w tamtych czasach nie było pampersów i pewnie dlatego NZS-owską młodzież z lat 90 do dziś pieką pupy odparzone od tetrowych pieluch. A wszystko przez Jaruzelskiego z Rakowskim. Wracając do martyrologicznych młodzianków z NZS – jacy kombatanci, taka martyrologia. A moim osobistym bohaterem jest przewodniczący jakiejś kanapowej organizacji kombatanckiej, pan Bukowski z Krakowa. Facet ma (już, dopiero?) pięćdziesiątkę na liczniku, ale zatrzymał reżimowego Rudego 102, dał odpór pancernym, mimo ich przewagi liczebnej i nie dał się pogryźć wrednej sobace (mołczat’ sabaki – cytat z posła Zawiszy) Szarikowi.

  56. TesTeq i jesień
    Dalej rzucam grochem o ścianę, ale trudno:
    http://wiadomosci.onet.pl/1376413,2678,kioskart.html
    to dla was specjalnie ten link.

  57. Panie Danielu,

    Dzieki za super publicystyke! Prosze tak trzymac dalej, ma Pan wielu wiernych czytelnikow.

    Do powrotu jakos sie nie zabieram, chociaz z przyjemnoscia odwiedzam Polske – dla kultury przede wszystkim – zamykajac oczy na patologie. Np. gdy biore taksowke, nauczony wielokrotnym doswiadczeniem, z gory mowie do kierowcy: prosze jechac zgodnie z przepisami i bez zadnych wypowiedzi antysemickich.

    Serdeczne pozdrowienia.

  58. W przeszłości wołanie o pomoc do Diaspory często przechodziło bez echa. Odpowiedzi blogowiczów zdają się tę smutną tradycję potwierdzać. Werbalne wsparcie. Owszem. Czyny jednak trochę później, albo wcale. Najpierw przecież trzeba dzieci wykształcić i kasiorę sprawić. Polska może i kraj ładny, i polityka w nim pewnie ciekawa, ale tam wygodniej. Panie Danielu. Chyba przyjdzie liczyć na samego siebie. Na swój spryt i koneksje.
    Myli się Pan pisząc o skandalu „praca za seks, iż „u nas zostało wskrzeszone prawo pierwszej nocy”. Nawet jeżeli oskarżenia Anety K. okażą się prawdziwe to palmę pierwszeństwa trzeba będzie niestety oddać prezydentowi Izraela. W XXI wieku Moshe Katsav był zdecydowanie pierwszy.
    Na marginesie. Oakland jest w Kalifornii (USA). W Nowej Zelandii (NZ) jest Auckland.

  59. badger
    rzeczywiście szkoda Twojej fatygi, na rzucanie grochem o ścianę. W swojej wypowiedzi z godz. 13:40 sugerowałam, że chcemy wam mężczyznom zostawić ten, tak pięknie według Ciebie urządzony kraj, ale to był oczywiście żart. Dziś, jak tylko wyjdę z pracy biegnę zapisać się do partii kobiet. A najśmieszniejsze jest to, że pierwszy raz o tej partii dowiedziałam się z Twojej wypowiedzi, myślałam, że to czysty sarkazm, a tu taka niespodzianka, ta partia naprawdę powstaje. Pamiętasz jaki napis widniał podczas strajku na stoczni gdańskiej – „kobiety wracajcie do domu, my tu walczymy o wolność”. Prorocze słowa. Mężczyźni wywalczyli wolność dla siebie, no to teraz kolej na nas, żeby trochę lepiej zorganizować Polskę.

  60. Doskonała puenta i zakończenie 😀

  61. Jesień.
    Ten link mówi: tam się krzywdzi ludzi, również kobiety. Nie zostawiajmy ich samych, bezbronnych, od nas zależy czy staniemy w ich obronie i jak się to odbędzie. Wiem, rzucam grochem o ścianę. Szkoda że nie rozumiesz.

    Co do urządzania kraju, to milosti prosim, nie ja go urządziłem i jego urządzenie wcale mi się nie podoba. A jak już sobie żartujemy, to żartem na żart:
    Z patriarchatem jest jak z demokracją. Patriarchat jest najgorszym ustrojem społecznym, ale nie ma lepszego.

  62. Super! Musze sie przyznac, ze pomimo mieszkania zagranica sprawdzam codziennie glowne polskie portale internetowe i oczywiscie Panski blog, ktory trzyma mnie przy zdrowiu psychicznym i zorientowaniu co sie dzieje w naszym kochanym kraju. Panie Danielu, prosze nie przestawac pisac Panskiego bloga, bo dla wielu z nas rozsianych po swiecie jest on jedna z nielicznych obiektywnych ocen polskiej rzeczywistosci. Ja Panu ufam i wierze w to co Pan pisze, bo i poznalem kiedys Agate i jej przyjaciol i stwierdzam, ze jesli ktos tak wychowuje swoje potomstwo, to musi byc dobrym czlowiekem :)…
    Troche zalujemy, ze nie uczestniczymy w tej calej polskiej zabawie, bo z tego co Pan opisuje i z tego co czytamy, to dzieje sie w Polsce oj dzieje… A neonazistowskie i rozporkowe potyczki sa przyslowiowa wisienka na torcie i dodaja smaczku calej tej parodii. Szkoda mi ludzi (mowie o tych, ktorzy zaufali rzadzacym), bo albo nie sa swiadomi swojego bledu (co trudno zrozumiec, ale jest to mozliwe), albo sa tak slepo zapatrzeni, ze nie odrozniaja juz bialego od czarnego. Mam tylko nadzieje, ze kiedys ten kraj wroci do normy. Milo by bylo przyjechac do Warszawy i zobaczyc w niej zachodnioeuropejska stolice, cos na miare Wiednia, Paryza, Londynu, Madrytu czy Kopenhagii…

    pozdrawiam
    Tomek, 25, Londyn (student :D)

  63. czy to Pan jest teraz Lwem Salonowym.Pozdrowienia

  64. PATRIARCHAT? Ile ty masz goraczki co?

  65. Jacobsky, ktora to byla brama? Bo ja w 1973(4?) za pollitrowka to pojechalam na Brzeska, a mieszkalam w okolicach pl. Zbawiciela. To po kiego grzyba jechalam na Prage po nocy?
    Pozdrawiam,
    Stara Zaba

  66. Panie Passent,
    Czytam Panskie blogi i mam z tego duzo przyjemnosci.
    Tylko jedna uwaga : pomylil Pan Auckland w Nowej Zelandii z Oakland w USA.
    Ma Pan wiecej szczescia niz pewien Amerykanin, ktory wyladowal w Auckland zamiast w Oakland.
    Mieszkalem kilka lat w Auckland, ale na urlop polecam bardziej reszte Nowej Zelandii, a jest to kraj nadzwyczjnie urodziwy.
    Pozdrowienia, szcesliwych swiat i jak najlepszego Nowego roku!
    Voytek

css.php