Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.07.2007
wtorek

Smutne refleksje

24 lipca 2007, wtorek,

Tragedia polskiego autokaru w Alpach nie jest ani pierwsza, ani ostatnia. Wypadki te w dużym stopniu wynikają z zacofania cywilizacyjnego naszego kraju, z niskiej kultury na drogach. Nie dziwi mnie, że w Polsce – jak powiedział prezydent Kaczyński – jest stosunkowo dwa razy więcej wypadków drogowych niż we Francji. Życie ludzkie jest w Polsce tanie, wystarczy przypomnieć, że zaledwie kilka procent kobiet zgłosiło się na zaproszenie NFOZ do bezpłatnego badania.

Do tragedii nie są wcale potrzebne wąskie i strome serpentyny w Alpach, wystarczą szerokie i proste (acz nieliczne) drogi i ulice w Polsce. Ile osób zginęło już na Wisłostradzie w Warszawie! Piesi i kierowcy notorycznie łamią przepisy, motocykliści urządzają wyścigi w środku miasta, samochody szaleńców mkną z szybkością dochodzącą do stu kilometrów na godzinę na terenie zabudowanym. Cwaniactwo, lekkomyślność, ambicja, chamstwo są na naszych drogach częste. I to nie z dala od policji, ale kilkaset metrów od najbliższego komisariatu. Moim zdaniem ma to związek z ogólna kulturą i cywilizacją, z zaniedbaniami sięgającymi kilkudziesięciu, a nawet kilkuset lat. Kolejne zaostrzenie przepisów, które obiecuje minister, nie wiele pomoże, bo przepisy można zaostrzać bez końca, natomiast przestrzegania prawa, reguł współżycia z innymi kierowcami, poczucia odpowiedzialności, trzeba się uczyć latami.

Kilka lat temu jechałem autobusem międzymiastowym w Peru – kraju dużo biedniejszym i bardziej zacofanym niż Polska. Tam jest jeszcze gorzej i to nie przypadek. Autobus był zdezelowany, aż strach było wsiąść. Kiedy po kilku godzinach jazdy kierowca zatrzymał się na krótki postój, otworzył bagażnik z boku autokaru, i z tego bagażnika… wyszedł człowiek. – Kto to jest? – zapytałem. – To mój zmiennik, będzie prowadził w nocy, teraz wypoczywa – odpowiedział kierowca. Kiedy ruszyliśmy w dalszą drogę, jechał tak szybko, że wkrótce zderzyliśmy się z ciężarówką, która wyjechała z bocznej drogi. Kiedy po godzinie nadjechał policjant i zapytał, kto jest kierowcą – zgłosił się „zmiennik”, który zdążył się wygramolić z bagażnika. Okazało się, że „kierowca”, który prowadził autobus, nie miał prawa jazdy, albo miał je fałszywe i nie chciał pokazać. Wypadki nie biorą się z niczego.

A kwestia ubezpieczeń? Ilekroć zdarzy się tragedia, nieszczęśliwy wypadek czy powódź, tylekroć oczekiwania i pretensje poszkodowanych kierowane są pod adresem rządu. (Kiedy Cimoszewicz powiedział, co myśli o tych, którzy się nie ubezpieczają, uznano to za nietakt i przegrał wybory). Wójt, starosta, wojewoda, nawet prezydent – wszyscy wyciągają do nich ręce, kierują do nich pretensje, że „już drugi dzień mija, a pieniędzy ciągle nie ma”. I zawsze to samo: numer konta na ekranie telewizorów i wzruszające dowody ofiarności. To wszystko pięknie, ale jaki procent mieszkań i zabudowań jest ubezpieczonych, jaki procent turystów i pielgrzymów wyrusza z polisą w kieszeni? Państwo „ma dać” i państwo „daje” z pieniędzy podatników (aczkolwiek zdecydowania za mało, jak na potrzeby zainteresowanych). Ba, płaci nawet PZU, choć pielgrzymka była ubezpieczona (miejmy nadzieję) gdzie indziej. Wszystko to świadczy tylko o jednym – o naszym poziomie cywilizacyjnym.

Naród polski jest pobożny – powiedział prezydent, ale wiara w cuda nie wystarczy.

***

PS. Zapraszam do Salonu „Polityki” w Sopocie, na spotkanie z Niną Terentiew – „carycą telewizji”. Wtorek, 24 lipca, godz. 18.00 (punktualnie!), Urząd Miasta, ul. Kościuszki 25/27.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 80

Dodaj komentarz »
  1. A mnie się nasuwają następujące refleksje:
    1.Taka katastrofa to znakomity żer dla mediów i polityków – można pochylic się ze współczuciem, sypnąć budżetowym groszem, prezydent ma szansę zaistnieć jako ludzkie panisko, a nie nadęty Cimoszewicz, gadający bzdury o ubezpieczeniu.
    2.Duża katastrofa w czasie pielgrzymki, zawał w kopalni, zawalenie się dachu w hali targowej – to jest news. Tylko czym się rózni śmierć pielgrzyma albo górnika od śmierci van sellera, który marnym samochodzikiem (z kratką) wozi przez kilkanaście godzin dziennie przeróżne towary po całej Polsce i w końcu ma wypadek? Chyba tylko tym, że nad jego rodziną nikt nie pochyla się ze współczuciem.
    3.Czy ktoś zainteresował się pielgrzymkami, które wyruszają co dzień do Lichenia czy Częstochowy spod miejscowej parafii? Ma być tanio, więc jedzie trzydziestoletni Autosan a św. Krzysztof ma mieć pątników w swej opiece.

  2. Daniel Passent pisze: „Cwaniactwo, lekkomyślność, ambicja, chamstwo są na naszych drogach częste.”

    A czy nie sądzi Pan, że niezależnie od zacofania cywilizacyjnego, olbrzymia skłonność do agresji i cwaniactwa jest wbudowana w wolnorynkowe mechanizmy cywilizacji zachodniej? Że system kapitalistyczny premiuje darwinowską walkę o byt i osobników, którzy za wszelką cenę dążą do zwycięstwa nad bliźnimi?

    Czy nie z jednego pnia wyrastają takie zachowania, jak:
    – omijanie długiej kolejki samochodów jadących na wprost pasem dla skręcających w prawo i wpychanie się z tego pasa na samym przedzie (albo korzystanie z pasa dla autobusów);
    – kupowanie nieruchomości rolnych i cudowne ich odrolnianie.
    Spryt to jeszcze, czy już chamskie cwaniactwo?

    Może samochody i Internet po prostu obnażają prawdziwe oblicze człowieka? Najgrożniejszego drapieżnika na ziemi, a nie rozmemłanego wykształciucha?

  3. Dokładnie, Panie Danielu 🙂 Mnie także niewzywkle irytuje obecna w Polsce Kaczyńskich deprecjacja żałoby narodowej. Cokolwiek by się zdarzyło, zaraz żałoba. Czemu ? Hah, bo to umożliwia powykręcanie się, uwznioślenie, zdobycie elektoratu na zalewających mszach polowych transmitowanych równolegle przez aż dwa kanały telewizyjne. Ciekawe też są sugestie ministra Polaczka, ogranicznające dostęp do zawodu kierowcy. Już teraz firmy transportowe ledwo zipią, bo kierowcy na Wyspach, a po tak światłej decyzji ministerstwa będziemy chodzić per pedes. W końcu wypadkowi komunikacyjnemu nie podlega ten tylko, kto nie korzysta z komunikacji (też tak nie do końca), a w katastrofie lotniczej nie zginie tylko ten, kto nie korzysta z samolotów. To chyba tyle na dzisiaj 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam!

    Wypadek autobusu to oczywiście tragiczna sprawa i koniec.Jest tylko jeszcze drugie dno to „komercjalizacja” tych pielgrzymek.Za tym stoi duża kasa,co powoduje,że chęć zysku przeważa nad rozwagą.Z tego co sobie przypominam,to z kilku takich ostatnich największych wypadków wszystkie dotyczyły „pielgrzymek”.
    Ciekawi mnie jeszcze problem,czy z punktu widzenia religijnego ofiary takich wypadków moga być traktowane jak uczestnicy wypraw krzyżowych.

    W dniu dzisiejszym na stronach „Dziennika” jest taka informacja – „W kancelarii premiera obradował Komitet Polityczny PiS” chciałbym zapytać,że Komitet Polityczny PiS wynajął na swoje polityczne cele Kancelarię.Obiekt jest państwowy,utrzymywany z moich podatków i ma range państwową. Czy partia polityczna może swoje czynności wykonywać na terenie placówki państwowej za którą nie płaci.CO innego klub poselski – to może w sejmie,co innego rząd to może w budynkach rzadowych,ale wydajer mi się,że Komitet Polityczny PiS możę ale w siedzibie swojej partii lub w innym lokalu wynajętym za pieniadze partyjne.Czy ja może się mylę?

  6. Panie Redaktorze. Pewnie oboje narazimy się Rodakom, ale jak zgadzam się z każdym napisanym przez Pana zdaniem.
    Pozdrawiam serdecznie.

  7. Ten wpis przypomina mi niedawny artykuł Jacka Żakowskiego, w którym pisał, że Polacy nie traktują poważnie prawa, co działa dwutorowo — z jednej strony oznacza słabe protesty wobc przepisów bezsensownych, z drugiej strony — omijanie przepisów, nawet tych sensownych.

    Nawiasem mówiąc Autor odniósł się do samego stosowania przepisów, tymczasem ważna jest też ‚kultura techniczna’, przekładająca się na jakoś obsługi technicznej. Znakomicie to widać, gdy analizuje się geografię wypadków lotniczych. Sądzę, że i przy autobusowych dałoby się zauważyć.

  8. Ah, kalkulacyjnie

    w II RP była 1 żałoba narodowa
    w PRL były 2
    od 2000 roku zaliczyliśmy 6 żałób narodowych

  9. Każdego dnia na polskich drogach ginie 20-25 osób. Są wśród nich matki i ojcowie dzieci, które nagle zostają bez środków do życia. Często są to ofiary pijanych kierowców lub takich, którym zabrakło wyobraźni (to ci pędzący ponad setkę na godzinę przez ulice miast i miasteczek). Czy ktoś składa sie na dzieci stające się sierotami, nie z winy swoich rodziców? Czy któryś z polityków pokazuje się w TV modląc się za dusze zmarłych i pociesza (nie tylko duchowo) członków rodziny, którzy nagle znaleźli sie w trudnej sytuacji?
    Chyba nie muszę odpowiadać na te pytania. Każdy wie, jak się to kończy. Nawet odszkodowanie od sprawców wypadków, jeżeli się uda jakieś uzyskać, otrzymują po latach i w wysokości urągającej zdrowemu rozsądkowi.
    Ma rację Redaktor Passent, że to, co się dzieje na naszych drogach, to wynik braku kultury ogólnej, nie tylko kultury jazdy. Zastanówmy się jednak nad przyczynami takiego stanu. Czy ktoś uczy młodych ludzi (starych już się nie da zmienić) jak powinni się zachowywać? Ja nie słysząłem, aby coś takiego było w programach szkolnych. Min. Giertych także nic takiego nie proponuje. A środki masowego przekazu lansują wręcz brak kultury i ignorowanie nawet podstawowych zasad dobrego zachowania.
    A może byśmy współnie zaczęli akcję „nauczania kulturalnego zachowania się w życiu codziennym i od święta”?

    Pozdrowienia

  10. Witam,
    wpełni popieram część artykuły odnoszaca sie do kwestii ubezpieczeń. Czemu to inni podatnicy mają płacić za niezaradność kilku osób? O ile się nie mylę sprawa też dotyczy „kataklizmu” w okolicach Częstochowy z piątku – nieubezpieczone domy, gospodarstwa, pojazdy. Teraz każda kwota dla nich jest za mała. A nie było czasu na zawarcie umowy ubezpieczenia?

  11. Dobrze, że jest Polityka, dobrze że są blogi. Dobrze, że chociaż tu można przeczytać, że państwowa kasa nie służy do finansowania religijnych obsesji. Przecież w Polsce zginęło w ten weekend na drogach znacznie więcej ludzi. Czy to znaczy, że żałobę będziemy obchodzić niejako w permanencji?

  12. Panie Redaktorze!
    Spotkanie z Niną Terentiew. Gdybym tam mogła być, zapytałabym, czy jest możliwe, aby POLSAT w swojej ofercie programowej dla milionów uwzględnił edukację emocjonalną, czyli np takie „bloki”:
    – przyczyny i skutki napięcia emocjonalnego (powód wszelkiej maści uzależnień, o czym wiedział już Abraham Maslow, a o czym w Polsce jeszcze nie wiemy), z uwzględnieniem napięcia w życiu osobistym i napięcia w pracy,
    – emocjonalną samoświadomość,
    – emocjonalną świadomość innych,
    – wyrażanie emocji,
    – kreatywność,
    – elastyczność,
    – konstruktywne niezadowolenie,
    – współczucie,
    – intuicja,
    – zakres zaufania,
    – wewnętrzna siła,
    – uczciwość,

    po to właśnie aby wszelkich katastrof było znacząco mniej w tym i drogowych, czyli więcej kultury. Wierzę, że telewizja tę wiedzę i umiejętności z niej wynikające może przekazać najskuteczniej i do najszerszej grupy społeczeństwa w stosunkowo najkrótszym czasie. „Polityka” chwalebnie wydaje „Pomocnik Psychologiczny”, POLSAT z pomocą Pani Niny Terentiew mógłby również uczestniczyć w naszym rozwoju.

    I drugie. Czy takie spotkania nie mogłyby być transmitowane? Byłby powód włączenia telewizora!

  13. Dodajmy także, że jest to kolejna „żałoba narodowa”, mimo iż takie wypadki nie powinny być nią objęte. Owszem, jest przykre, że 26 osób straciło życie. W ubiegły weekend na polskich drogach straciło życie 53 osoby. Może też przedłużymy z tego powodu żałobę narodową? Może po nowym weekendzie zrobimy sobie nową?

    Śmieszy mnie to epatowanie własną ofiarnością i pobożnością. Śmieszy mnie naskakiwanie na zespoły, które nie chcą się podporządkować i nadal będą grać na koncertach. Śmieszy mnie to co usłyszałam dzisiaj w (komercynej) Zetce – „czas żałoby narodowej to czas refleksji i modlitwy”. Zaczynamy żyć w państwie wyznaniowym.

    I wcale się nie dziwię, że kolejni moi (młodzi) znajomi pakują manatki i wyjeżdżają na stałe do Norwegii. Bo jaka przyszłość czeka nas w kraju, gdzie nie ma czasu na dyskusję o stanie gospodarki, ale jest czas na trzydniową labę?

    I jeszcze jedno: zamiast zaostrzać ciągle przepisy, może w końcu zacznijmy karać piratów drogowych mandatami. Mądrze rozmieszczone radary potrafią nieźle klepnąć po kieszeni tych, którzy nie potrafią nacisnąć hamulca w odpowiednim momencie. A jeśli nie będą w stanie spłacić mandatów, to zawsze można zlicytować samochód. Zamiast stawiać kolejne tablice ograniczające prędkość, lepiej postawcie kolejne progi, przed którymi trzeba zwolnić, aby nie uszkodzić sobie podwozia. Aby piraci nie jeździli zbyt szybko po ulicach wystarczy pomiar prędkości i włączone czerwone światło na najbliższym skrzyżowaniu, a obok świateł aparat robiący zdjęcia tym, którzy przejeżdżają na czerwonym i wysyłający sygnał wprost do najbliższego patrolu policji.

    Takie to proste.
    Takie to na początku kosztowne …

    Ale policja francuska w ubiegłym roku zarobiła tyle na mandatach z radarów, że teraz stawia następne. One na siebie (niestety) zarobią.

    Może czas pomyśleć właśnie o tym zamiast leżeć krzyżem przed ołtarzem?

  14. Panie Redaktorze!
    To,że Polska pod względem cywilizacyjnym jest w tyle za Francją,z grubsza wiemy.To,że gdzie indziej,np. w Peru,jest jeszcze gorzej,wiemy i to nam nieco poprawia samopoczucie!
    O tym wszystkim wiemy,a także o tym,że w obliczu klęsk żywiołowych czy innych katastrof liczymy bardziej na „boską opatrzność” niż na PZU.
    Tylko,co z tego wynika?

    a.j

  15. Doskonałe ujęcie tematu. Brak poszanowania prawa nawet jezeli jest niedoskonałe powala z nóg. Niestety Polacy traktują prawo bardzo wybiórczo, na zasadzie roszczeniowym „tylko co dla mnie korzystne”. A tek nawiasem mówiąc od lat nurtuje mnie pytanie dlaczego na zachodzie potrafimy podpożadkowac się regułom tam panującym a w Poslce nie. I tu przupomina mi się powiedzenie jednegi z Cezarzy bodajże Bismarck`a Chcesz Polaka wykończyć daj mu się rządzić samemu. NO I MAMY EFEKTY. Prawda satra jak śwat a jakże aktualna

  16. . Lecha Kaczyńskiego będe pamiętać jako pojawiającego się w miejscach Tragedi gdzie zgineli ludzie . Hala w Katowicach ,Kopalnia Halemba , teraz południowa Francja .Wykorzystuje takie okazje , by poprawić sobie TWARZ -nie da rady ,bo dramatów seryjnych z udziałem obywateli Polskich nie będzie ,żywię taką nadzieję .
    Wczoraj kilka minut po 12.00 w południe -reporter Radia ZeT ze Szczecina , relacjonował słuchaczom :Widoczna żałoba w Szczecinie ,samochody zatrzymały się, syreny zawyły . A Prawda jest taka – syreny zawyły ,flaga na urzedzie miasta opuszczona . a samochody o 12.00 zatrzymały się na czerwonych światłach ,po czym czym na zielonych pojechały ,w tym mój samochód . W Centrum miasta nie widziałem żadnych innych oznak żałoby .
    Kierowcy ,samochody ,piesi – w Polsce?? Na podstawie codziennych doświadczeń każdy przejazd wymaga nadzwyczajnej uwagi , agresywana jazda ,mało życzliwa jest normą . Stosunkowo często jężdże samochodem w Niemczech – tam czuję sie pewnie ,jeżdzimy tam szybko a jednocześnie wiesz na 100% ,iż po włączeniu kierunkowskazu w „ciemno „zmieniasz pas jazdy, bo anonimowy kierowca dał wolny pas .
    W Polsce , Minister Polaczek smaży nowe przepisy obejmujące ten i inne przypadki ,Czysty PRL tj. może nie czysty ale powielany sposób reakcji .
    Kążdego dnia , My wszyscy naruszamy przepisy ,normy XYZ i tylko czasami ,na szczęscie rzadko ,wywołujemy złe skutki

  17. Wszystko prawda, ale co do kultury jazdy to twierdze, ze tak zle jak we Francji (czy tez Belgii) to u nas jeszcze nie jest.

    Jazda bez kierunkowskazow, bez swiatel w nocy lub podczas deszczu, a do tego wieczne awanturowanie, wymachiwanie rekami itp. to codziennosc na francuskich drogach. Wypadkow maja mniej ale to zasluga duzo lepszej infrastruktury.

  18. 26 istnien, w jednym miejscu, na jednej drodze, w jednym autobusie. Srednio prawie, bo zda’a sie tylez samo, ginie na polskich fatalnych drogach , w roznych miejscach , w roznych samochodach i pojazdach.
    Czarny to bilans lecz prawdziwy. Ludzie Ci gina anonimowi pozostajac, tak jak ich rodziny. Bez odszkodowan bez politycznych gestow wladz.
    Czesto musza dochodzic swoich roszczen odszkodowawczych placac lichwiarski 35 % spolkom adwokackim.
    to relacje swiadkow i ofiar ktore przezyly, dowodza o ignorancji i arogancji, by nie powiedziec lekkomyslnosci samych poszkodowanych.
    http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=53997

    Podzialy na ofiary lepsze i gorsze, dzieja sie za poltycznymi gestami wladz, ktory sluza glownie politykom i ich popularnosci.

  19. CODZIENNIE Srednio prawie, bo zda’a sie tylez samo, ginie na polskich fatalnych drogach , w roznych miejscach , w roznych samochodach i pojazdach.
    CODZIENNIE….

  20. No właśnie, zastanowiło mnie czemu nikt nic nie mówi o ubezpieczeniu.
    Już samo ubezpieczenie OC autokaru zapewnia całkiem niezłe pokrycie szkód – na wypadek komunikacyjny przypada 2,5 miliona euro (jeśli dobrze pamiętam), a są jeszcze NNW i inne formy ubezpieczeń.

    O ile doceniam fakt, że Lech Kaczyński pojechał na miejsce wypadku, o tyle rozdawnictwo z pustego budżetu zostawiłbym dla tych, którzy nie mogli się ubezpieczyć od tego co im się przytrafiło, np poszkodowanym przez trąbę powietrzną.

    (co oznacza, że w ciągu 10 godzin nieco zmieniłem optykę 😉 ).

    Pozdrawiam

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – niepokorny punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  21. Swiete slowa, panie Danielu. Z powodu zacofnia cywlizacyjnego Rydzyk i jego redemptorysci robia zawrotne kariery w Polsce, a ciemny, prymitywny katolicyzm kwitnie. Patrz kazanie nawiedzonego ksiedza w czasie mszy za zabitych pielgrzymow wczoraj w Warszawie. Szukali Boga i go znalezli. To wyglada tak jakby ten facet naigrywal sie z ofiar wypadku. Ale ciemnota to bierze za dobra monete. Alleluja i do przodu! Straszne.

  22. Pobożny – to trafne określenie. Gorliwie uczestniczy w rytuałach.

  23. No ale takie wspomnienia, jakie Pan ma z Peru, to są właśnie najpiękniejsze. Pod jednym wszakże warunkiem- trzeba mieć mniej lub więcej szczęścia i wyjść cało z owych przygód.

  24. Panie Redaktorze! Cóż za obrazoburcze słowa! Są to jednak święte słowa.
    22-letni kierowca spokojnie wjeżdża na trasę, omijając po drodze znak zakazu jazdy autobusów i mając na pokładzie kilkudziesięciu ludzi oraz drugiego – doświadczonego kierowcę, który się na to godzi i na dodatek pilota, który powinien dokładnie znać trasę i wiedzieć, jakie trudności na drodze można napotkać, bo za to bierze odpowiedzialność i pieniądze.
    W momencie takiej strasznej tragedii ciężko o takich drobiazgach mówić, bo schodzą na dalszy – bardzo daleki – plan A NIE POWINNY!
    O tragicznej w skutkach lekkomyślności powinno się krzyczeć, ale wtedy ludzie się obrażają… no bo przecież oni tego nie chcieli, tak wyszło.
    Wygodniej więc sypnąć społecznym groszem, no bo solidarność w nieszczęściu, no i hojny dziad z cudzej torby. Bardzo jestem ciekawa, czy prócz społecznych milionów pan prezydent/premier dołożył z własnej kieszeni przysłowiową „dziesiątkę”?
    Dla mnie przed laty wypowiedź W. Cimoszewicza była oczywistością i byłam zdumiona reakcją, jaką wywołała. Nigdy nie umiałam sobie wyobrazić,że coś mi się należy. Coś, na co nie zapracowałam, za co nie zapłaciłam. Jest głęboko niemoralne, mieć takie wymagania.
    Byłam uczona przez moją matkę w ciężkim okresie naszego życia w biedzie i niedostatku, że nie należy wyglądać, jak biedak i trzeba wszystko zrobić, aby takiego wrażenia nie stwarzać. W przerabianych, nicowanych ubraniach byliśmy przez sąsiadów uważani za „warszawskie państwo”.
    Na to trzeba jednak mieć poczucie jakiejś własnej wartości a tej większości naszych współobywateli tragicznie brakuje. Tak ich w poprzednim systemie wychowano i tego nie próbują zmieniać ci, którzy kształtują charaktery kolejnych, już wolnych (od czego?) pokoleń.
    ;
    Nie podoba mi się pokazowe rozdawnictwo pieniędzy na najbardziej nawet szlachetny cel. Drażni mnie ciągła żebranina… na leczenie, na sprzęt rehabilitacyjny, na wyposażenie uczniowskiej teczki, na powodzian i inne katastrofy. To nie powinien być jedyny sposób pomocy dla ciężko poszkodowanych. Po to, między innymi wybieramy kolejne rządy, aby systemowo rozwiązywały problemy, nie zaś szastały społecznymi pieniędzmi. Ile razy jeszcze bezskutecznie?

  25. A dziś w GW czytamy dwóch anonimowych kierowców, którzy mówią, że jeździli, jeźdżą i będą jeździć tą trasą. Z kolei Fakt przywołuje relację drugiego kierowcy autobusu, który mówi, że na pomysł pojechania tą drogą wpadł ksiądz i część pasażerów. No ręce opadają….

  26. Panie Danielu,
    pisałem o tej sprawie już na moim blogu, zatem nie będę się tutaj zbytnio rozpisywał (aby się nie powtarzać).

    Jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, to głównym powodem może być jedynie jego skuteczność. Jeśli człowiek wie, że „łapią” 1 na 100 przekraczających prędkość, to i on nie będzie się powstrzymywał. Z drugiej strony wydaje mi się, że to mogłoby doprowadzić do nadmiernej kontroli. Obawiam się jednak, że Polaków nie da się wychować (wystarczy spojrzeć na statystyki pijanych kierowców, które rosną wprost proporcjonalnie do liczby akcji przestrzegających przed tym zjawiskiem)…

    A dodatkowo jest przecież społeczne przyzwolenie na łamanie prawa. Jeśli kierowca „busa” będzie jechał z prędkością 170km/h, to dojedzie szybciej. Pasażerowie się z tego cieszą, nie obchodzą ich żadne przepisy… To samo zresztą dotyczy taksówkarzy… Czy spotkał Pan kogoś, kto jadąc taksówką kazał zwolnić?

  27. Panie Redaktorze
    ….a jak się zgłosiło na bezpłatne badania, to okazało się,że gdzieś po drodze zabrakło pieniędzy i kompleksowe badania nie zaowocowały wynikami. Czekamy już rok z hakiem na rezultaty inicjatywy ministerialnej. To się nazywa marnotrawieniem publicznych pieniędzy.

    Każda taka tragedia powinna przypominać ludziom o ulotności i przypadkowości życia.Jeśli nic nie trwa wiecznie, to jak mają się do tego nasze swary, upory,zawiście i nienawiście. Życie jest jedno i walka o jego harmoniczność powinna być celem samym w sobie. Dla dobra nas samych.

  28. Biskup Szczeciński Błażej Kruszyłowicz w związku z tragiczną smiercią dwóch księży -prawie cytuję ;
    Odwiedzimy rodziny Ksieży dzisiaj jedną a jutro drugą .
    Być może odwiedzimy rodziny zmarlych, tych co zginęli .
    Zwaracm uwagę na myśl .”BYĆ MOŻE ODWIEDZIMY :
    Zdródło -portal ONET>Pl
    Biskupa Kryszałowicza ostatni raz słyszłałem i widziałem przed około 8-9 laty w Rewalu z okazji ważnego świeta Parafialnego .Z tego jak mówił , był dla mnie rozczarowujący, taki mało chrześcijański, nawet w stosunku do miejscowych księży,( a gdzie wierni? ) -Książęco PAŃSKI . I dzisiaj to w pełni potwierdził.

  29. „Naród polski jest pobożny” – to są pobożne życzenia Pana Prezydenta.

    Jeśli istnieje jeszcze w ogóle jakiś jeden naród, który by cokolwiek łączyło, to na pewno nie jest on pobożny w swej większości. A jeśli jest, to płytko i powierzchownie, żeby nie powiedzieć asekurancko – „na wszelki wypadek”.

    A co do wypadku, to choć jest to autentyczna tragedia, to faktycznie więcej ofiar jest na polskich drogach w jeden weekend. I nikt z tego powodu nie robi permanentnej żałoby.

  30. Szanowny Panie Danielu

    Zgadzam się z Panem, iż podstawową przyczyną tak dużej liczby wypadków, jest głupota, chmastwo, brawura, czy brak wyobraźni i raczej nagminne łamanie przepisów oraz ignorowanie ustawionych znaków drogowych, a zatem zasadnicze braki w zakresie kultury jazdy. Tacy znajduja się w każdym kraju, sprawa sprowadza się tylko do tego jaki stanowią oni procent w stosunku do pozostałych użytkowników dróg.

    W moim przekonaniu, dużą winę za ten stan rzeczy ponoszą również nasze kochane „władze”. Mamy tu do czynienia z dwoma zjawiskami: stawiania nadmniernej ilości znaków, tak na wszelki wypadek, że gdyby się coś tu zdarzyło, to administracja za to nie odpowiada, bo przecież stoją odpowiednie znaki, oraz prawie powszechnego nie egzekwowania przestrzegania tych znaków przez kierowców. Koło budynku w którym mieszkam jest ośrodek dla osób niepełnosprawnych, a na drodze prowadzącej do niego ustawiono zakaz wjazdu (nie dotyczy mieszkańców) i postoju, niby logiczne, jak tu będzie mniej samochodów w ruchu, to będzie bezpieczniej. Z drugiej strony jednak, to miejsce położone jest tuż przy stacji kolejowej i na okrągło przez całą dobę parkuje dziesiątki samochodów. Mieszkam tu ponad czterdzieści lat i nie widziałem ani razu, by policja, czy straż miejska kiedykolwiek zwróciła uwagę kierowcom tych samochodów, którzy ewidentnie łamią te zakazy. Administracja tworzy zatem atmosferę, że w zasadzie kierowca decyduje, które ze znaków będzie respektował według własnej oceny sensu ich ustawienia. Ostrzeżenia o niebezpiecznym zakręcie winny dotyczyć, rzeczywiście niebezpiecznych, bo po minięciu kilkudziesięciu łagodnych, ale tak właśnie jako niebezpieczne oznaczonych, zaczyna się ignorować te znaki aż do chwili gdy wylatuje się z takiego, który był rzeczywiście niebezpieczny, chociaż oznakowany identycznie jak te poprzednie.

    Właśnie ruszam samochodem za dwa dni na południe Europy wierząc że podróż odbędę bezpiecznie.

    Szerokiej drogi dla wszystkich.

  31. ANCA:
    Zgadzam się z Tobą w 312%. Pozdrowienia.
    Waldemar:
    Wiosną uczestniczyłem w spotkaniu, dotyczącym budowy rezydencji biskupiej na terenach seminarium na Pawła VI (z drugiej strony Różanki). Bez komentarza. Pozdrowienia.

  32. Panie Redaktorze,
    bezpłatne badania, na które zaprasza NFZ wyglądają tak:

    – kwiecień 2007 – wyjęłam ze skrzynki zaproszenie na mammogrfię. Wykonałam telefon do rekomendowanej przychodni w moim mieście i zostałam zarejestrowana na 14 czerwca.
    – 14 czerwca 2007 – po zgłoszeniu się w przychodni o umówionej godzinie, dowiedziałam się , że aparat jest uszkodzony, więc na badanie będę mogła się umówić w połowie sierpnia.
    – połowa sierpnia będzie w czasie przyszłym, spóbuję, ale mam takie jakieś dziwne przeczucie, że skończy się znowu na niczym.

    NFZ zaproszenia wysłał. Ludzkie paniska. Można odtrąbić w mediach, jak to się dba o ludzi. Tylko że na wysłaniu zaproszeń ta troska się kończy. Bo na sprawny sprzęt, to już pieniędzy zabrakło.

  33. tss pisze: „Gdybym tam mogła być, zapytałabym, czy jest możliwe, aby POLSAT w swojej ofercie programowej dla milionów uwzględnił edukację emocjonalną”

    To się słabo sprzedaje reklamodawcom, a – jak już gdzieś pisałem – media nie są dla widzów (i ich edukacji), tylko dla reklamodawców i służą zwiększaniu sprzedaży produktów i usług. Zatem – nic z tego (no chyba, że gdzieś między 4-tą a 5-tą nad ranem).

  34. Waldemar pisze: „Lecha Kaczyńskiego będe pamiętać jako pojawiającego się w miejscach Tragedi gdzie zgineli ludzie . Hala w Katowicach ,Kopalnia Halemba , teraz południowa Francja .Wykorzystuje takie okazje , by poprawić sobie TWARZ”

    W tym celu, to się idzie do chirurga plastycznego. 🙂

  35. Nie bardzo wiem jak można zapewnić bezpieczeństwo kapsułom z parafianami mknącym byle szybciej i byle taniej do miejsc kultu religijnego rozsianych po Europie. Ideą tych wypraw zwanych pielgrzymkami jest hermetyczność i odizolowanie od świata zewnętrznego pątników. Ludzie ci nie mają zazwyczaj pieniędzy by robić po drodze odpoczynki, porządnie nocować, jeść i zwiedzać po prostu. Nie mają też na to ochoty, bo dobrze im w swoim sosie a świat wokół jest niezrozumiały i wrogi. Więc pędzą byle szybciej i taniej spod swego kościoła na kilka godzin do Rzymu (Watykanu właściwie), Lourdes, Santiago, Fatimy. Potem galop po świętym miejscu pod opieką proboszcza i byle szybciej do domu. Widywałem takie grupy włócząc się po Europie – nastroszeni, nieufni, zmęczeni wielodniowym siedzeniem w zatłoczonych autobusach. Z mojego punktu widzenia takie podróże nie mają najmniejszego sensu. Niestety za podróż, w tym pielgrzymkę trzeba porządnie zapłacić – zarobić, zaoszczędzić albo się zadłużyć. To cena porządnych noclegów, sprawnych autobusów, profesjonalnych kierowców, ubezpieczeń i godnego życia za granicą. Kupując pewne standarty kupuje się bezpieczeństwo. Czasem jest to cena życia.

  36. Żałoba została ogłoszona po to, żeby z mediów na trzy dni zniknęli inni politycy. To coś na kształt kneblowania opozycji ust poczuciem przyzwoitości. Wszak w obliczu narodowej tragedii nie wypada krytykować władzy i atakować ministrów za nieudolność. Mamy za w tv to pełno współczujących, ludzkich, hojnych (nie za swoje, o nie..) Kaczyńskich.
    To przykre, ale w IV RP żałoba narodowa stała się orężem propagandy politycznej.

  37. Alburri: według moich danych w PRL były cztery żałoby narodowe.
    Ale i tak jest coś smutnego w tym, że ze średniej jedna żałoba na lat 20 (II RP), czy jedna żałoba na lat 11 (PRL, a nawet począki III PR), zeszliśmy do średnio jednej żałoby rocznie… Aż się chce złośliwie powiedzieć, że premier Kaczyński mówiąc o zerwaniu z ciągłością PRL-III RP ma tutaj rację.

  38. Cezary pisze:

    „A dziś w GW czytamy dwóch anonimowych kierowców, którzy mówią, że jeździli, jeźdżą i będą jeździć tą trasą. Z kolei Fakt przywołuje relację drugiego kierowcy autobusu, który mówi, że na pomysł pojechania tą drogą wpadł ksiądz i część pasażerów. No ręce opadają…”

    Mało tego. Mówiono mi, że jeszcze przed samym wypadkiem słychać było donośne „Panie szofer gazu, Panie szofer gazu!!! […]”.

  39. Ad vocem: Panie Redaktorze,
    moja żona dostała z NFOZ zaproszenie na bezpłatne badania mammograficzne i cytologiczne. NFOZ był tak uprzejmy, że wskazał placówki służby zdrowia, gdzie takie badania żona mogła wykonać.
    Nie wykonała, choć chciała i to bardzo.
    Państwo doktorostwo lekarskie zorganizowało sobie strajk i żadnych badań, oczywiście, nie wykonywano we wskazanych placówkach.
    Nikt nie był w stanie wskazać żonie innych placówek, w których w ramach tej akcji, takie badania bezpłatnie mogłaby wykonać. Chodzi o województwo śląskie.
    Panie Redaktorze!
    Proszę się nie dziwić, że kobiety się nie badają.
    Kobiety nie mają się gdzie zbadać.
    Jeżeli to ma być sprawa braku kultury – to pytam:
    -kobiet, które nie mają się gdzie zbadać,
    -lekarzy, którzy nie chcą badać bo w trosce o pacjentów odmawiają im
    pomocy, bo przecież strajkują, a nie są to sytuacje zagrażające życiu,
    -czy NFOZ , który organizuje poronione ( w aktualnej sytuacji ) akcje nie
    wiadomo komu i czemu służące.

  40. „z zaniedbaniami sięgającymi kilkudziesięciu, a nawet kilkuset lat”.

    p.Passer ale pzreciez ostatnie kilkadziesiat lat trzeba z tego wylaczyc – wlasnie wtedy probowalismy odrobic wczesniejsze kilkusteletnie zaniedbania. niestety teraz, dzieki braciom, znowu sie staczamy do sredniowiecza.

  41. @Teodora,
    @Lex:

    Trochę przeginacie. Fakt, że w Waszych konkretnych przypadkach nie udało się wykonać tych badań nie stanowi żadnej podstawy do uogólnień, do utyskiwania, że w sierpniu też nic z tego nie będzie (Teodora) i do negowania sensowności całej akcji (Lex). Znam wiele kobiet, które korzystały z takich okazji i robiły sobie badania i wiem też, że wiele kobiet nie chce z nich skorzystać – z niewiedzy, wstydu, uprzedzeń itp.

  42. Po przeczytaniu relacji z rozmowy ocalałego z katastrofy pielgrzyma z reporterem Dziennika nie mogę się opanować, aby nie wpisać się ponownie, jednocześnie podpisując się wszystkimi rencami pod wpisem Wojtka z Przytoka.
    Otóż z w/w wywiadu wynika niezbicie, że grupa pielgrzymów postanowiła wystawić na próbę miłosierdzie boskie i anielską cierpliwość równocześnie.
    Z różańcami w ręku i pieśnią maryjną na ustach ruszyła w podróż zakazaną drogą. No cóż… mądrość ludowa głosi, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera…
    Ciekawa jestem jeszcze jaka maksyma przyświecała tej gromadzie pobożnych i bezmyślnych pielgrzymów?
    „Alleluja i do przodu!”? czy też raczej „Róbta co chceta”?
    A ja wyniosłam z domu maksymę, że aby Boga prosić o pomoc, trzeba samemu zrobić to, co w danej chwili należy.
    A wtedy poprosić o pomoc nie zawadzi.

  43. W zgiełku bełkotu Redemptorystów, i dotarciu do boga 26 nieszczęliwych pielgrzymów oddanych w ręce typowego polskiego kierowcy brutala i chama ginie bardzo ważny artykuł młodego rosyjskiego polityka w 30 numerze PRZEGLĄDU. Michaił Dieliagin z własnej perspktywy przedstawia problemy polityki Palskiej. Mądre to i smutne. Ale jak cię widzą tak cię piszą, jak mówi przysłowie. Dziwi brak jakiejkolwiek reakcji elit.

  44. Ci ludzie zginęli za kilkadziesiąt euro, które osoba prowadząca tę wycieczkę postanowiła zaoszczędzić jadąc niedozwolonym skrótem zamiast drogą o ileś tam kilometrów dłuższą, w tym na pewnym odcinku płatną. Tzw. pielgrzymki autokarowe organizuje się możliwie jak najtaniej, by ich cena była osiągalna dla zwyczajnych parafian, ale biura organizujące je chcą przecież wyjść na tym interesie jak najlepiej na swoje, więc oszczędza się na czym tylko się da, także zatrudniając niedoświadczonych kierowców (ci lepsi są drożsi). Sam jechałem kiedyś na wycieczkę do Włoch autobusem, w którym jeden kierowca prowadził non stop, a jego zmiennikiem (fikcyjnym) była osoba mająca co prawda odpowiedni papier, ale praktycznie nie potrafiąca prowadzić autokaru. Oczywiście podłożem umożliwiającym takie postępowanie jest wymieniane już wyżej wielokrotnie swobodne traktowanie prawa. Co tam żabojady będą nam zakazywać, co tam jakieś przepisy, przecież Polak wie wszystko najlepiej.
    A swoją drogą, ile od chwili tamtej katastrofy drogowej zginęło już osób na polskich drogach w wypadkach, których jedynym śladem w mediach jest krótka informacja z policyjnej statystyki? Nie wiem czy 26 osób zginęło w ten weekend czy może w ciągu całego tygodnia, ale wiem, że nikt się nie garnie by zapewnić rodzinom tych ofiar odszkodowań, pomocy psychologów czy jakichkolwiek innych udogodnień.

  45. Wszystkiemu winni żydzi.To on i ukrzyżowali J.To oni wymyślili komunizm.
    To oni grają w kapitaliżmie.To przez nich wszystkie wojny.Oni mordują palestyńczków.Oni nigdy nie nasyceni.Oni żądni władzy np.w Polsce.Oni nie
    uznający innej religii poza swoją.Zakłamani i zapluci.Może nie?

  46. I jeszcze w sprawie badań na zaproszenie NFOZ. We Wrocławiu przebiegają modelowo. Otrzymałam zaproszenie na mammografię z wykazem placówek, w których mogę badanie przeprowadzić. Zarejestrowałam się telefonicznie, badanie przeprowadziłam – bez kolejki, bo o wyznaczonej godzinie, wynik odebrałam w wyznaczonym terminie.
    Widać nie wszędzie zorganizowano akcję równie dobrze.

  47. A ja nie wierzę w nasze zapóźnienia cywilizacyjne. Przyczyna leży gdzie indziej. Proszę zaśmiecić ulicę w Niemczech i to samo zrobić w Polsce. Wnioski nasuną sie same.
    Tak samo z szaleńcami na motocyklach. Czy w Niemczech ośmielą się robić to samo co w Polsce? Nie, policja zaraz im to z głowy wybije.
    Nie bez powodu polski pirat drogowy po przekroczeniu granicy państwa staje się na ogół wzorowym kierowcą, a w kulturalnego Niemca po wjeździe do naszego kraju często diabeł wstępuje.

  48. BBC twierdzi, że świat przegrywa wojnę z AIDS. Tłumaczy to tak: ilość nowych zachorowań jest większa niż ilość pacjentów obejmowanych leczeniem (nieskutecznym). Wymieniane są trzy najbardziej skażone rejony w świecie: Afryka (na południe od Sahary), Azja (Indie) oraz Europa Wschodnia (Ukraina). Wyobrażam sobie reakcję niektórych czytelników: „mogli się nie szlajać”, ale co ci „porażająco” mądrzy ludzie powiedzą o przypadkach zarażenia się od współmałżonka, w wyniku gwałtu, u dentysty, po transfuzji krwi, czy – i to jest największa niesprawiedliwość – urodzenia się już z wirusem. Prawda jest taka, że tylko w nielicznych przypadkach zarażenie się AIDS jest wynikiem „szlajania się”, ludzie współżyją ze soba, bo coś do siebie czują. Ich błędem jest brak zabezpieczania się, przy czym fachowcy twierdzą, że prezerwatywy są skuteczne tylko przy przypadkowych stosunkach, zawodzą, kiedy ludzie są ze sobą na stałe.

    No dobrze, ale jaki to ma związek z wypadkiem autobusowym? Jest oczywisty związek – ponieważ AIDS jest największą groźbą ludzkości, wszyscy pielgrzymi na pewno modlą się za chorych na AIDS. Jak poważny jest rozmiar epidemii pokazują dane statystyczne – w jednym tylko kraju świata, w RPA, umiera z powodu AIDS ponad 1500 osób dziennie.

  49. Ciemnota ,glupota, i pogarda dla prawa.Do tego cynizm „politykow”.A ci co ROZUMIEJA co sie wokol nich dzieje z reguly nie chodza na wybory. I tak w kolo Macieju.
    Kilkusetletnie zaniedbania ? Moze tacy poprostu jestesmy?

  50. Przykre, ale na wypadki drogowe nie ma reguly. Polska, Francja, Peru czy Timbuktu – bez roznicy. Pare lat temu w Quebeku, w podobnych okolicznosciach (dlugi i calkiem stromy zjazd z gory) autokar wiozacy wycieczke wyskoczyl na koncu z drogi i roztrzaskal sie w drobny mak. Zginely na miejscu 44 osoby.

    Kazdy powie, ze Quebek to nie Polska. Zgoda, ale nie do konca, bo chamstwo, brawura i cwaniactwo na drodze („palenie” czerwonych swiatel oraz obowiazkowych „stopow”, wymuszanie pierwszenstwa, zajezdzanie drogi, jechanie na zderzaku itp) sa tutaj czeste, pojazdy nie podlegaja corocznej kontroli technicznej (za wyj. pojazdow eksploatowanych komercjalnie), a co do stanu drog quebeckich zapraszam chetnych, aby przekonali sie naocznie. Zaskoczenie gwarantowane. I pod tym ostatnim wzgledem Quebek rozni sie np. od Francji, gdzie drogi sa z reguly doskonale, doskonale oznaczone, rowne, bez wiekszych niespodzianek na nawierzchni. Ta w Alpach byla zarowno oznakowna, jak i zastrzezona, i to ostatnie kierowca autobusu polskiego zignorowal. Szkoda.

    Nie wiem, kto odpowiada za francuska tragedie. Moze to i dobrze, ze sledztwem zajmuje sie policja oraz prokuratura francuska, zwazywszy charakter wycieczki oraz polityczne zadecie wokol katastrofy, choc z drugiej strony nie widze w tym nic dziwnego, ze Kaczynski polecial do Francji na miejsce tragedii. Tylko po zaraz co te kwiatki o polskiej poboznosci zasadzone w przyparafialnym ogrodku ? Wiara, ze opatrznosc i sw. Krzysztof czuwaja nad nami, Polakami w kazdej sytuacji na drodze to nie poboznosc, ale BEZCZELNOSC. I w te „poboznosc” bezczelnie wier za nie tylko prezydent i kierowca autobusu, ale tysiace kierowcow polskich, ktorzy zakladaja sie z samymy saba i z Opatrznoscia, ze przejada z Bydgoszczy do Warszawy w mniej niz dwie godziny. A sa to czesto dystyngowani panowie, szefowie firm, ojcowie rodzin, oraz wlasciciele bryk full-wypas. I wlasnie wiara w nieograniczone mozliwosci tej wypasionej bryki jest jeszcze wazniejszym elementem wspomnianej polskiej „poboznosci” drogowej niz Opatrznosc i sw. Krzysztof.

    Za tragedie quebecka odpowiadal zlyn stan techniczny autobusu, o czym wiedzial kierowca oraz wlasciciel firmy wynajmujacej autobus. Hamulce byly zdarte, przegrzaly sie, a wiec autobus wymknal sie spod kontroli i wyladowal w skalach kilkanascie metrow ponizej. Powolano komisje, zbadano inne, podobne charakterem odcinki drog, wyciagnieto wnioski. Podobnie mowia Francuzi (chca np. zaintalowac cos w rodzaju bramki uniemozliwiajacej wjazd na ow nieszczesny odcinek drogi). Ale przeciez stala tam juz tablica informujaca w trzech jezykach (plus miedzynarodowy piktogram), ze WJAZD AUTOBUSOM WZBRONIONY.

    Napisy byly po francusku, po angielsku i po niemiecku. I w tym tkwi pierwiastek winy Francuzow. Teraz powinni dodac napis po polsku, moze tez po rosyjsku, najlepiej przyczepiony do wypalenogo wraku autokaru, ktory to wrak powinien byc wystawiony na widok publiczny ku wiecznej pamiatce tej nieszczesnej niedzieli.

    Oraz jako memento.

    Jacobsky

  51. Zaczne od tego, ze bardzo wspolczuje poszkodowanym przez trabe powietrzna i wypadek autobusu, bo sama nie chcialabym tego doswiadczyc, ale nie rozumiem dlaczego mamy wyreczac towarzystwa asekuracyjne?
    Nie bardzo rozumiem tez, dlaczego gospodarstwa rolne bywaja nieubezpieczone i z tego powodu trzeba ich zalowac? wynika to chyba z polskiego poczucia, „ze jakos to bedzie”.
    Za nieboszczki komuny ubezpieczenie gospodarst rolnych – w tym zwierzat gospodarskich – bylo obowiazkowe. Wyplacali roznie, za jedne szkody bez mrugniecia okiem, np. za padniecie krowy spowodowane obcym cialem w czepcu, tzw. „gwóźdź”, pelna wartosc zwierzecia, za gradobicie – jezeli zniszczone bylo ponad 30% zasiewu, za zerwany dach – tyle, ile do naprawy…
    Wtedy monopolista byl PZU i rolnik chcial, czy nie, to sie ubezpieczal. W momencie powstania wielu nowych towarzystw ubezpieczeniowych zrobil sie zamet – „wykrywalnosc” nieubezpieczonych spadla do zera, zwierzeta przestaly byc objete ogolnym, tanim, ubezpieczeniem, a wiec i chec rolnikow do ubezpieczenia znacznie zmalala.
    W tej chwili obowiazkowemu ubezpieczeniu podlegaja budynki od ognia i INNYCH ZDARZEN LOSOWYCH, takoz OC z tytulu posiadania gospodarstwa rolnego. Maszyny i zwierzeta trzeba ubezpieczac dobrowolnie. Ubezpieczenie zwierzat jest niezwykle wysokie i zazwyczaj zupelnie nieoplacalne – skladka za konia (nie wiem ile za krowe, ale chyba tyle samo) wynosi 12% rocznie, a zwrot nie obejmuje calej wartosci zwierzecia; jezeli rolnik ma 8 koni, to musialby mu zdychac wiecej niz jeden rocznie, zeby zwrocily sie koszty skladki, lub tez, gdyby mial jednego, czesciej niz co osiem lat. W praktyce sie to raczej nie zdarza. Sa tansze ubezpieczenia – takie, zeby pokazac w banku przy wystepowaniu o kredyt, ale one obejmuja tylko jakies zupelnie nieprawdopodobne zdarzenia losowe, a zdaje sie, ze w wypadku nawet tej traby powietrznej zadne zwierze nie ucierpialo.
    Sadze, ze wypadku zdarzen losowych na taka skale (mysle o trabie powietrznej a nie o wypadku autobusu), wladze moga, a nawet powinny, sie szarpnac i dopomoc poszkodowanym, bo ubezpieczenie nigdy nie pokryje wszystkich strat, ale nie moze to byc podstawowym odszkodowaniem!
    Wlasnie patrze na polise gospodarstwa i widze, ze stawka za budynki wynosi 0,13% od wartosci, a OC ryczaltem 100,- PLN. Pozostawiam bez komentarza.
    Stara Zaba
    P.S. ANCA – to i wczorajszy wpis na sasiednim blogu – w samo sedno!

  52. Dobrze, że w Polsce nie ma jeszcze tsunami i trzęsień ziemi, bo też by było na Kartofla. Autor starannie tym razem unika wszelkich bezpośrednich oskarżeń, ale z jego refleksji nietrudno wywnioskować, że nieliczne polskie drogi leżą również w Alpach oraz w Peru, gdzie też już dosięgła długa ręka PiS-u. W związku z czym, panuje tam cwaniactwo, lekkomyślność, ambicja i chamstwo. Zaś piesi i kierowcy notorycznie łamią przepisy. A wszystko to jest wina Kościoła (po co te pielgrzymki?!) i braku ubezpieczeń. PiS-owskie państwo natomiast woli płacić rekompensaty z kieszeni podatnika, zamiast z kieszeni obywatela za pośrednictwem firm ubezpieczeniowych, które już by potrafiły wydębić z niego kwoty adekwatne do rozmiarów tragedii. Wszystko to świadczy tylko o jednym – o naszym poziomie cywilizacyjnym. Któremu jeszcze daleko do krajów rządzonych nie przez PiS, tylko przez firmy ubezpieczeniowe, gdzie nie lekarz i prawnik w porozumieniu z poszkodowanym decydują, jak leczyć i co się komu należy, tylko one. Tam oczywiście nikt już w cuda (czytaj: że państwo da) nie wierzy. I słusznie. Jak się komuś zachciało żyć, to musi bulić.

  53. Tragiczny wypadek pielgrzymów z Polski pokazuje nam jak daleko odbiegamy od standardów, a nieodpowiedzialność i głupota obsługi jest przyczyną śmierci aż tylu osób i bólu wielu rodzin.
    Jazda po polskich drogach to horror i może jest to nasza chora specjalność wśród krajów unii.
    Przykłady z ostatnich kilku dni : wyprzedza mnie bus z kilkunastoma pasażerami i mknie do nieba jak oceniłem z prędkością 180 km/h, chciałem wyprzedzić tira z platformą samowyładowczą (potwory drogowe) i przy 140 km/h ustąpiłem. Mimo, że te pojazdy mają urządzenia rejestrujące przebieg jazdy lekceważą to, kto przestrzega prawo drogowe( tej osobie chwała) i nie dotykam problemu nieuchronności kary. Policja tłumaczy się brakiem kadry, pieniędzy na paliwo, urządzeń monitorujących, alkotestów itd.. , ale są środki w budżecie na dodatkowe stwory typu CBA i inne „hulaj dusze”. Przestałem używać także zapobiegawczo jako obywatel telefonu „112”, ponieważ jako niewinny musiałem kilka dni biegać po komisariatach i dobrze, że nie było tam wariografu (cyrk).
    PS. Jest przed nami jeszcze daleka droga do europejskich standardów, z nadzieją i dość szybko docieramy się, ponieważ „Polak potrafi”, ale nie kosztem tylu ofiar.

  54. Ależ my jesteśmy straszni. Pan prezydent robi sobie reklamę żałobną, a my o przepisach i ubezpieczeniach 🙂

  55. Doskonały artykuł i doskonałe komentarze. Naiwność min. Polaczka, któremu wydaje się, że wydaniem przepisu można zkręcić kurek z wypadkami samochodowymi z przyczyn ludzkich jest dowodem na to, że rząd działa pod publiczkę.
    Niezwykle trafne są komentarze dotyczące uprzywilejowanego traktowania ofiar i rodzin katastrof masowych przez władze. Obecnie w Polsce mają oni szczęście w nieszczęściu, którego nie doświadczają ofiary wypadków „zwykłych” i ich rodziny. To jest nie tylko chore, to cena jaką płaci społeczeństwo za nachalny populizm obecnej władzy. JK zapowiedział wspomożenie z kasy państwoej, a więc z kasy podatników, każdej rodziny, której członek był ofiarą wypadku w Grenoble kwotą 100 000 zł. Takie to jest uprzywilejowanie ofiar wypadku podczas pielgrzymki katolickiej, w stosunku do ofiar innych wypadków. Czy to zgodne z naszą Konstytucją, która nakazauje organom państwowym równe traktowanie obywateli?
    Cezary (10.48) zwraca uwage na relację prasową: „Z kolei Fakt przywołuje relację drugiego kierowcy autobusu, który mówi, że na pomysł pojechania tą drogą wpadł ksiądz i część pasażerów. No ręce opadają…”. Wyobrażam sobie święte oburzenie publicystów różnej maści, gdyby z tego powodu towarzystwo ubezpieczeniowe choćby tylko ograniczyło wypłaty odszkodowań pielgrzymom i ich rodzinom, nie wspominając nawet o odmowie, uzasadniając to przyczynieniem się ofiar do wypadku.
    Droga Tss, propozycja niezwykle cenna. Popularyzacja najnowszej wiedzy o psychologii może przyczynić się do rozumienia własnych skłonności i ułatwić kierowanie własnym postępowaniem w sytuacjach, w których brak czasu na przemyślenia powoduje spontaniczne reakcje człowieka. Jednak chyba to zdanie dla szkoły średniej i telewizji publicznej ale tam dominuje indoktrynacja religijna.

  56. Dawno temu pisałam już o tym. W 2003 r. straciłam doszczętnie wszystko w wyniku podpalenia. To była godz.4 nad ranem. Ciemno, światło już wysiadło, niedobudzeni, częściowo zaczadzeni, ratowaliśmy siebie, konie i psy, na resztę nie było czasu.
    Pomoc? : 2000 zł.z gminy i mieszkanie socjalne, które własnym kosztem musieliśmy wyremontować.(doprowadzić wodę,wydzielić łazienkę) To wszystko co dostaliśmy od Państwa.
    Właśnie wtedy dowiedziałam się ,że uzbieraliśmy spory kapitał społeczny w środowisku.To była zasadnicza pomoc, wypływająca z głębi serca, nieproszona a dana, zobowiązująca nas do oddania tego innym potrzebującym.
    Z relacji znajomych dowiedzieliśmy się, że wrocławskie media zorganizowały jakąś pomoc z podaniem konta. Do dziś nurtuje mnie pytanie – nie było wpływów, czy ktoś zawłaszczył sobie pieniądze.Nigdy się nie dopytywałam, ani nie zabiegałam o wiadomości w tej sprawie. Przez całe życie radziłam sobie sama. Po 1,5 rocznym czekaniu, w ubiegłym tygodniu dostałam pozwolenie na budowę. Właśnie dziś mąż wylewa fundamenty pod 80 m. domek na dwie osoby. To jest nasze zwyciestwo: dwie starsze osoby rozpoczynają życie od nowa, z nowym konkretnym celem, nie wyciągając ręki, mając w sercu i pamięci pomoc udzieloną przez przyjaciół. Na to też trzeba było zapracować całym swoim życiem.

  57. Tes Teq;

    jak można nazwać akcję przeprowadzenia badań, których NIE MA GDZIE WYKONAĆ ? Sensowną czy pozbawioną sensu ?
    Toż to czysty bezsens pierwszej próby i pomysłów akcji badań kontrolnych, których w realnie – aktualnie istniejącej sytuacji nie można przeprowadzić nie nazwę inaczej jak „poronione”.
    Zdanie podtrzymuję !
    To katowicki NFOZ nie wie, że lekarze strajkują i placówki służby zdrowia, które wyznaczył do przeprowadzenia tych badań są nieczynne ?
    W tym co napisałem nie ma żadnych odniesień do kwestionowania przeprowadzania okresowych badań kontrolnych w ogóle. Są potrzebne i to bardzo.
    Tylko człowiek „rozsądny inaczej” mógłby ich celowość kwestionować. Ja nie kwestionowałem, bynajmniej. Odniosłem się do konkretnej sytuacji mojej żony.
    Swoją drogą, jak to jest, że mimo strajku lekarzy gdzieś takie badania można zrobić ( ANGA), a w moim dużym mieście położonym ok. 10 km od Katowic – nie ?

  58. Stara Żabo! Pozdrawiam Cię serdecznie. Wciąż siedzę na suchym pieńku nad Twoim stawem, bo „reumatyzmy jakieś łupią” i czekam…

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie wiem co jest bardziej skrajne, wsadzic 22-u letniego kierowce za kierownice autobusu jadacego przez Alpy, czy sugerowanie, ze Cimoszewicz (SLD) przegral wybory, bo sie wypowiedzial, przezco – nic nierozumiejacy, tepy, cywilizacyjnie zacofany, bez kultury, pozbawiany jakiejkolwiek politycznej fantazji – elektorat sie obrazil.

    No, no. Zaczynamy operowac coraz czesciej „zajadlo-ciezszym” kalibrem w boju o powrot do upragnionej ale chyba na zawsze w Polsce utracowej domeny absolutnej.

    Tylko tak dalej Gospodarzu. Do oporu. Ciekawe ile soku ma ta „cytryna”, a ile da sie z niej wycisnac – prawda?

    F.S von/od Diasporski

  60. Zabładziłem tu. Ten Pan na zdjęciu to Al Pacino czy Dustin Hoffman??

  61. Czy ktoś z państwa pamięta jeszcze, że aby móc być kierowcą wystarczy umieć czytać i pisać. Tak mówi Kodeks Drogowy. Zawsze mnie to dziwiło, iż wystarczy tak niewielkich umiejętności aby można było decydować o życiu tylu osób.
    pozdrawiam marekk

  62. Jak widać z zamieszczonych tu wypowiedzi, prawdopodobnie jestem jedyną osobą na tym blogu, która osobiście przejechała jako kierowca Route Napoleon N 85 z Nicei do Lyonu ( następnie autostradą do Paryża ). Jechałem samochodem osobowym Colt 1300 cm) Uważam, że ta trasa jest wrecz śmieszna i dziecinna w porównaniu z prawdziwymi trasami alpejskimi w Austrii, Francji, Szwajcarii i Włoszech, którymi jeżdziłem albo autokarem jako pasażer, albo jako kierowca samochodem na wycieczki narciarskie. Mógłbym długo wymieniać trasy tego typu, skrajnie trudne i potwierdzić że na WSZYSTKICH jeżdzą autokary.Przerażające trasy są także na Majorce czy Teneryfie i tam także jeżdżą wycieczki autokarowe, że nie wspomne o Chorwacji, gdzie trasa nad Adriatykiem była od lat pełna kapliczek i krzyży, ale także Bułgarii, np w Bansku.Wniosek jest prosty. W górach można przeżyć, ale trzeba umieć jeździć i nigdy nie puściłbym bym na taką trasę autokaru z 22 letnim kierowcą, nawet z najlepszym GPS-em. Natomiast co się tyczy pomysłów pana ministra Polaczka to sprawa jest wręcz żenująca. Otóż cała inicjatywa dodatkowych szkoleń kierowców zawodowych w wymiarze 280 godzin, łacznie z wprowadzniem symulatorów po kilka milionów dolarów sztuka (nb. są równie skomplikowane jak samolotowe) to inicjatywa znana już od lat, prezentowana ostatnio w Instytucie Transportu Samochodowego. Niestety, jest nie do przeprowadzenia ze względu na niezwykle wysokie koszty. ( ale to inna historia)

  63. Apeluję o nie -czarne widztwo:

    1/ właśnie wróciłem ze słonecznej Italii, gdzie kierowcy masowo nieprzestrzegają WSZYSTKICH możliwych ograniczeń – nasi by się sporo
    mogli nauczyć.
    Tym co ratuje włoską populację drogową SĄ LEPSZE, SZERSZE DROGI.
    Plus bonus dla niezadowolonych ze stylu jazdy we Warszawie :
    krótka wizyta po Rzymie własnym autem.
    Słyszałem, że Niemcy rezygnują w przedbiegach i Wieczne Miasto zwiedzają nogami.
    2/ daleko bradziej emocjonująca jest jednak GRECKA szkoła jazdy.
    To właśnie tu można naocznie przekonać sie o całkowitej umowności
    przepisów drogowych – sprawa jest prosta – ŻADNYCH UMÓW.
    I stały konkurs: co jeszcze można wymyślić na drodze ???
    3/ sporo podróżuję autem po drogach Czech i Słowacji.
    Wprawdzie drogi są tam lepsze niż u nas, ale indolecja kierowców
    + agresywna nieżyczliwość /syndrom Mad Maxa / + frustracje
    zapewniają dużo wrażeń – porównywalnych z tymi z naszych dróg
    4/ do dziś pamiętam, widzianą własnymi oczy akcję kilkunastu policjantów w Niemczech, którzy na ograniczeniu prędkości z trudem
    byli w stanie ukarać mandatami liczną i stale napływającą rzeszę grzeszników za kierownicą.

    ZAMIAST STAWIAĆ tablice reklamowe tzw.CZARNE PUNKTY,
    cza DROGI ZROBIĆ, szczególnie autostrady, ktróre są najbezpieczniejsze.
    Nie my pierwsi mamy taki problem.

    A tak na marginesie – Szanowny Autor – to raczej piechur, nieprawdaż?
    Odwaga, którą wykazał w Peru, znamionuje niewielkie doświadczenie kierownicze.

  64. Moglbym jeszcze dodac (prowokacyjnie) , im wiecej tej „gupoty” i ciemnoty ty m wiecej katolicyzmu. Gdybysmy byli krajem anglikanskim albo luteranskim to bysmy moze lepiej na tym wyszli .Ale obawiam sie ,ze Bobola (albo ktos podobny)sie odezwie.

  65. Nie widzi sie 22-latkow prowadzacych autobus. Czy w Polsce nie wymagaja kilkuletniego stazu ? Potrzeba wiecej pieniedzy na wiecej policji – wylacznie w samochodach – znacznie wiecej. Koszty zazwyczaj pokrywaja firmy ubezpieczeniowe, bo sami na tym oszczedzaja. Na trudnych odcinkach musi byc policja, co krok. Polak zawinil, ale Francuzi tez nie zrobili co do nich nalezy.

  66. …a co powiecie o wyplaceniu przez rzad USA grubo ponad milion dolarow rodzinom ofiar ataku na Twin Towers w NYC? Czesc pieniedzy pochodzila z darowizn spoleczenstwa, ale czy rzeczywiscie im sie nalezalo?. Podniosly sie glosy rodzin zolnierzy zabitych w Iraku, (ktore dostaly ulamek tamtych sum), ze to nie fair. Moze to Arabia Saudyjska powinna zaplacic?…jak widac sprawa odszkodowan nie jest nigdzie prosta…

  67. Lex pisze: „To katowicki NFOZ nie wie, że lekarze strajkują i placówki służby zdrowia, które wyznaczył do przeprowadzenia tych badań są nieczynne ?”

    Takie akcje planuje się z wyprzedzeniem. Z wyprzedzeniem drukuje się ulotki, sporządza listę adresatów i wysyła zawiadomienia. Czy sądzisz, że istnieje jakiś szczegółowy grafik strajków służby zdrowia na kilka kolejnych miesięcy? I może związki zawodowe przesyłają taki plan do NFZ, żeby zsynchronizować strajki z badaniami?

  68. Trudno coś jeszcze dodać do komentarzy pana Daniela i internautów, chciałbym tylko zauważyć, że według statystyk Komendy Głównej Policji od stycznia do czerwca tego roku zginęły w wypadkach drogowych w Polsce 2402 osoby, a 29080 zostało rannych. W roku 2006 zginęły 5243 osoby (14,3 dziennie), ranne zostały 59123 osoby. Od 1989 do czerwca 2007 zginęło 113021 (sto trzynaście tysięcy dwadzieścia jeden) osób, rannych zostało 1219025 (milion dwieście dziewiętnaście tysięcy dwadzieścia pięć) osób.
    Osobna sprawa to to, co dzieje się teraz, po katastrofie we Francji – fenomen przeżyć zbiorowych, absurdalność zadekretowanej z góry żałoby, niestosowność reporterskiej dociekliwości, jałowość niekończących się dyskusji w studiach telewizyjnych (jak? dlaczego? co dalej?), pomoc materialna, która jedynie w liczbie ofiar znajduje swoje uzasadnienie, przechodząc obojętnie do porządku nad codziennymi przypadkami śmierci indywidualnych, cichych, mniej widowiskowych. Jakaś niezrozumiała natura tego wszystkiego – jak gdyby wszyscy, chcąc tego czy nie chcąc, grzali się przy ogniu autobusu, płonącego pod mostem w Vizille…

  69. TesTeq

    aby skończyć temat badań profilaktycznych dla kobiet.
    Wiem, że takie akcje planuje sie z wyprzedzeniem. Ale decyzję o nie wysyłaniu „lipnych” zaproszeń można podjąć w ciągu godziny.
    Moja żona zaproszenie dostała w połowie czerwca, w czasie trwania strajku.
    Zaproszenia tego nie wysłano z kilkumiesięcznym, czy kilkutygodniowym wyprzedzeniem, tylko na jakieś 2 – 3 dni przed doręczeniem, góra tydzień wcześniej.
    Bezmyślność, kpina czy chęć „odfajkowania” sprawy ?
    Dlaczego wiedząc o strajku, NFOZ nie zakontraktował tych badań w prywatnych placówkach, z którymi też ma umowy, tylko w przyszpitalnej przychodni szpitala, który strajkuje ?

  70. Witam!Najpierw w sprawie badań profilaktycznych,Nie strajkują tzw niepubliczne zaklady,w ktorych personel oplacony jest zależnie od liczby wykonanych badań ,a strajkuja publiczne w ktorych pensje są za obecnośc w pracy ,a nie za liczbe badan )zresztą marnie oplacani)Znając sytuację NFOZ powinien przekierować skierowania do niestrajkujących placowek ,a wraz z nimi pieniądze.tylko sadze ,znając życie ,że dobrze opłacanym paniom i panom w NFoZ sie nie chcialo tego zrobic.
    Co do katastrofy,wydaje mi się karygodne wypuszczenie na trasę poza Polską 22 latka kierowcę podejrzewam ,że nigdy nie ustalimy ,kto zaproponowal trase ,ale szybkości to już pasażerowie nie narzucili. Nie sądzę również ,aby autokar był sprawny w pełni lub (jak wyżej ) mlody kierowca umial poslugiwa się nowoczesnymi metodami hamowania.Co do załoby narodowej,uważam,ze trzy dni to gruba przesada,mozna ją zarządzić w danym wojewodztwie.Co tydzień gina ludzie i w tej sytuacji bez przerwy powinnismy nosic zewnetrzne oznaki żaloby.Pomoc panstwa dla poszkodowanych,napewno potrzebna,ale rozsądna-pokrycie kosztów leczenia, szybkie zalatwienie swiadczeń zdrowotnych w kraju, ewentualnie rent,pomoc rodzinom zmarłych, renty dla wspólmalzonkow i dzieci,ale bez widowiskowości. Z równym zaangażowaniem nleży podejśc do ofiar powodzi ,traby powietrznej itp,z tym ,że tu należy bezwzględnie profilaktycznie domagać się ubezpieczeń rolnikow ,a pomoc panstwa może być jedynie dodatkiem do świadczń.postawa ,że mi sie należy szerzona przez populistów jest błędna,podobnie jak nie nalezy się wszystkim bezpłatna opieka lekarska z Krus ,ale to inna historia.Pozdrawiam Maryna

  71. ANCA, zawsze przyjemniej czekac w dobrym towarzystwie…
    Pozdrowienia
    Stara Zaba

  72. opty-sceptyk,

    to, ze we Wloszech czy w Grecji jest jak opisujesz nie oznacza, ze nalezy przejsc do porzadku dziennego nad polskim drogownictwem i byczajami na drogach.

    Z drugiej strony mozna latwo podac przyklady krajow, gdzie kierowcy sa co najmniej uprzejmi i szanuja mniej lub bardziej oznakowanie na drogach i wynikajace z nich nakazy/zakazy.

    Ale rzeczywiscie: „…cza DROGI ZROBIĆ, szczególnie autostrady, ktróre są najbezpieczniejsze.”

    Nie trzeba mowic „cza” lecz trza mowic „trzeba” 🙂

    Jacobsky

  73. Szanowny Panie Danielu! „Policja” to nazwa własna. Wymaga DUŻEJ litery. Proszę zajrzeć do ustawy o Policji. Pozdrawiam serdecznie, z wyrazami szacunku – Wojtek

  74. Trafny felieton Gospodarza i wpisy blogowiczów w większości dotykają wszystkie istotne aspekty tego tematu i w pełni pod nimi się podpisuję. Dla mnie natomiast ostatnio niepokojące jest podejście premiera i jego adoratorów oraz koalicjantów, a nawet opozycji i w 2007 r sztubackie traktowanie polskiego społeczeństwa jako worka śmieci na oczach całej Europy.
    Nie chcę cytować całego katalogu zdarzeń np: JK mówił (powiem w piątek o terminie wyborów, ponieważ obecnie trwa żałoba narodowa) itp.: i nie wspominam posunięć dwóch wicemodeli tego rządu.
    Co zrobić, żeby w Polsce po przyszłych wyborach nie było w Parlamencie i w Rządzie takich graczy, degeneratów, prześmiewców, zacofańców itd.
    PS. Może społeczeństwo ustali kryteria doboru przedstawicieli np. przez aktywne i masowe uczestnictwo w wyborach, są także niepubliczne media i jest oczywiście Redaktor DP.

  75. Witam serdecznie!
    Dziś wpis pozzorny . Chamstwo (na drodze), brak szacunku do prawa (Np. ruchu drogowego) to SKUTEK zacofania cywilizacyjnego i totalnego schamienia polskiej KULTURY w ogóle!!
    Mamy skutek. Gdzie przyczyna?
    Ja osobiście widzie JĄ w „obcowaniu” z towarzyszami. Jedno obcowanie, drugie to obcowanie z systemem, który nam TU przywieźli. Radziecki system wywodził (i wywodzi się nadal.. pozor pozor) z kultury pod tytułem „chamy i raby”.
    Polska jest członkiem UE. Europy rozwiniętej cywilizacyjnie, a mimo to duża część narodu polskiego (nadal) oczekuje od państwa opieki z epoki Polski Ludowej.
    Przerażające, że bracia Kaczyńscy podzielają nie tylko ideę państwa opiekuńczo- ubezwłasnawolnjącego, lecz także „BMW” wg o. Rydzyka- „Bierni, mierni, ale wierni”.
    Może się mylę, bo na stanie w kolejkach w PRL się mocno spóźniłem, ale mieszkam w mieście szczególnie naznaczonym przez sowiecką obecność i (NIESETY) obserwuje większe niż w innych miastach spadek kultury (NIEDOBÓR kultury)!.
    Nie można się dziwić, że klasa polityczna jest taka a nie inna skoro wywodzi się z takiego a nie innego społeczeństwa. Komentatorzy/dziennikarze często zapominają o tym, spłycają temat znacznie ułatwiając sobie prace.
    Pozdrawiam

  76. Wojtku! Nie zawsze wyraz „policja” pisze się dużą literą na początku. Tak należy uczynić, gdy piszemy o konkretnej policji np. o Policji Państwowej i zmiast całej rozwiniętej nazwy, piszemy skróconą: „Policja”. W odniesieniu do tekstu Gospodarza masz rację, ale to korektor zawinił. My blogowicze też strzelamy byki ortograficzne i interpunkcyjne, ale my nie mamy korektorów.
    Pozdrawiam.

  77. TesTeq – 24.07., godz.12:00.
    Dziękuję za zainteresowanie. Nadal uważam, że skoro tak wiele by ta edukacja zmieniła, to porzucanie myśli o jej możliwości jest bez sensu…

  78. Kropkozjad – 24.07., godz. 16:08
    Dziękuję bardzo. Jedną z niezliczonych korzyści, jakie z takiej edukacji moglibyśmy wynieść, to odróżnianie spontaniczności od histeryczności. Potrzeby mamy ogromne, dla każdej telewizji jest „w co ręce włożyć”, nawe lepiej byłoby gdyby każda chciała się wysilić w tym ważnym dla naszego życia i współżycia (człowiek jest istotą społeczną?) zakresie. Możemy się z tym zgodzić?

  79. Panie Danielu,
    Podzielam z cała mocą Pana zdanie, co do generalnej przyczyny tego rodzaju wypadków – zacofania cywilizacyjnego.
    Większość krajan nie zdaje sobie sprawy, że od Zachodu dzieli nas przepaść mentalna, która wyraża się między innymi w innym postrzeganiu świata – dla rodaków ważna jest teraźniejszość, ważny jestem ja, ważni jesteśmy my, no ewentualnie nasze polskie plemię. Wszystko inne leży zbyt daleko, poza moim horyzontem postrzegania, aby się tym przejmować. Stąd bardzo duż część krajan wyznaje głupkowate maksymy – prawo jest po to, żeby go łamać, niech na całym świecie wojna, byle polska wieś spokojna, szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, co ty Żyd, lewą ręką jesz, i inne tego typu parafiańskie złote myśli.
    Miażdżąca większość krajan w ogóle nie rozumie, co to jest prawo. Są oni przekonani, ze to jest czysta represja, której trzeba się strzec przez przechytrzenie, kombinowamie, fałszywe świadczenie. Tylko nikły procent zdaje sobie sprawę z tego, że prawo, to zbiór przepisów, które organizują zycie – funkcjonowanie państwa, społeczeństwa, moje funkcjonowanie w nim. Duża część krajan, to po prostu ludzie o mentalności świeżo wyzwolonego chlopa pańszczyźnianego brykającego z radości po polu, ze może się upić ile razy chce w tygodniu i nie musi iść na odróbkę do tego krwiopijcy, sycącego swą duszę radosną maksymą – i co mi kto zrobi?
    Także nasz sposób prowadzenia dyskusji, czy sporów, jest daleki od „zachodniego” racjonalizmu. W skrócie dla większej części karajan każda dyskusja powinna się zakończyć sprawiedliwie – ” a właśnie, że tak”.
    Większość argumentów rodak przyjmuje nie tylko nadmiernie emocjonalnie, ale traktuje je bardzo infantylnie, jako osobisty atak na jego osobe, a przegraną w dyskusji sprowadza w najlepszym przypadku do osobistej urazy i bardzo często samoidentyfikuje ją jako utratę twarzy.
    Itd, itd.
    Czy można oczekiwać jakiejś pozytywnej ewolucji zachowań rodaków? Moim zdaniem tak, kontakt z Zachoem jest bezpośredni, a krajanie szybko się uczą, może aż za szybko nieraz, bo tylko przez czyste naśladownictwo i „papugowanie”, czyli płyciutko. Trzeba na to bardzo dużo czasu i pracy. Wynik nie jest pewny. Wierzę, że będzie pozytywny, Żałuję, że nie za mojej kadencji tego się nie dowiem.
    Pzdr, TJ

  80. Ubezpieczyciele wszystkich krajow laczcie sie. Kiedys warszawski taksowkarz, jadac ponad 70 km/h w Wwie twierdzil glosno, ze jedo „zachodni” samochod staje w miejscu po uruchomieniu systemu hamulcowego.

  81. Posłuchajcie drodzy Państwo!!! Wypadki były,są i niestety będą oby jak najmniej. Ja jestem kierowcą autobusu od trzech lat. Jeżdżę w trudnych warunkach (jestem z południa Polski) no i dzięki Bogu udało się bez wypadku. Nieraz zastanawiałem się czy powinienem stanąć i czekać, czy jednak jechać podczas snieżyc,gołoledzi itd… niestety realia są takie że kierowca musi jechać i tyle. I proszę laików mówiących, że autokar nie miał prawa się tam znależć czy że był za stary żeby nie zabierali głosu. Z takich gór zjeżdża się w zimowych warunkach i bez pomocniczych hamulców(retarder, telma) na śliskiej nawierzchni i nie ma obaw!!!!!!
    Błąd kierowcy nie mającego doświadczenia w górach i tyle.

css.php