Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.07.2007
piątek

Premier na nartach

27 lipca 2007, piątek,

Szanowni Państwo, śpijcie spokojnie, wszystko wskazuje, że pan premier nie ogłosi dzisiaj daty wyborów, więc niczego ważnego nie przegapicie. Porzućcie wszelką nadzieję (zresztą jaka to nadzieja, gdyby miała wygrać Platforma?).

Ale pan premier nie próżnował i w środku lipca pojechał na Narty, a dokładnie do wsi Narty k. Jedwabna. I to nie dlatego, że tam jest pięknie (gorąco polecam!), bo na turystykę szef rządu nie ma czasu, tylko dlatego, że w sporze o miejscowy dom i gospodarstwo niedobry Sąd Najwyższy przyznał rację byłym właścicielom niemieckim, którzy figurowali w księdze wieczystej, a nie obecnym mieszkańcom, którzy zamieszkują faktycznie. Pan premier, jak zwykle, przejechał się po sądach, zwłaszcza po Sadzie Najwyższym, który jego zdaniem nie kierował się polską racją stanu, ani zasadą pierwszeństwa interesu polskich obywateli (co to jest za zasada?). Przy okazji premier zaprzeczył, jakoby jego wizyta we wsi Narty miała cokolwiek wspólnego z kampanią wyborczą.

Niestety, jak zwykle nie zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim. „W przedmiotowej sprawie” mamy do czynienia z konfliktem dwóch racji – dawnych właścicieli, którzy wyjechali z Polski, prawdopodobnie w latach 60. i 70., kiedy z Mazur kto mógł – uciekał do Niemiec („Volkswagendeutsche”) oraz obecnych mieszkańców, którzy w dobrej wierze uzyskali prawo do wprowadzenia się na opróżnione miejsce. Jeżeli zgodnie z polskim prawem prawomocnymi właścicielami pozostają dawni – niemieccy – posiadacze, to polskie sądy nie mogą decydować inaczej, czyli „po uważaniu”, wedle zasady, że w sporze z cudzoziemcem Polak ma rację z definicji. Gdyby wszystkie sądy na świecie kierowały się tą zasadą, to Polak nie mógłby wygrać żadnej sprawy zagranicą. Rację mają prawnicy, którzy przypominają, że sądy nie są od obrony racji stanu, tylko od obrony prawa, a obywatele polscy nie mają w sądach pierwszeństwa przejazdu. Sądzę, że premier dobrze o tym wie, ale mówi to, co mówi, ponieważ „nie ma to nic wspólnego z kampanią wyborczą”. Głosy Polaków, którzy czuja się zagrożeni na Ziemiach Odzyskanych, będą w wyborach cenne.

Jedyne wyjście – zmienić prawo, a nie stawiać sędziów pod pręgierzem. Zresztą, domy poniemieckie to nie jedyny przedmiot sporu starych i nowych właścicieli. Wiele mieszkań i domów zostało w Polsce po 1945 r. zbudowanych lub nabytych od Państwa na terenach będących własnością prywatną, unieważnioną w czasach Bieruta. Od kogo dawni właściciele mają dochodzić praw? Moim zdaniem – od Państwa (ale nie niemieckiego…), i wielu dawnych – polskich – właścicieli tak czyni, gdyż nasze Państwo jest jedynym państwem polskim, spadkobiercą tamtego Państwa, które osadziło Polaków „na Nartach”.

Koncepcja, że w latach 60. i 70. ludzie wyjeżdżali z Polski dobrowolnie, więc teraz niech państwo niemieckie wypłaci im za mienie pozostawione w Polsce, nie przekonuje. Po pierwsze – w latach 60. i 70. Niemcy, Żydzi, Mazurzy nie wyjeżdżali całkiem dobrowolnie, byli z Polski wypychani. Po drugie – ich nieruchomości zostały przejęte przez Skarb Państwa, lub zajęte, jako mienie „opuszczone” po wojnie, którego prawni właściciele teraz się odnajdują (choć większość została zamordowana przez hitlerowców). Rozwiązanie może być zależne od obowiązującego prawa (w kontekście zasad międzynarodowych), od negocjacji, od możliwości Skarbu Państwa, ale nie od tego, żeby sądy wyrokowały w interesie racji stanu. Racja stanu wymaga, żeby sądy stały na straży prawa, a nie pilnowały wyniku najbliższych wyborów.

PS. A propos wyjazdów z Polski w latach 60. IPN zamierza wszcząć śledztwo w sprawie podżegania do nienawiści rasowej w 1968 roku. Może przy okazji objąć tym śledztwem ojca-dyrektora, pewnego eurodeputowanego i kilku innych gagatków? Czy to się nie będzie opłacało politycznie, bo tamci antysemici byli czerwoni, a ci są czarni?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 72

Dodaj komentarz »
  1. To, co powiedział premier o sądach to chyba jedna z największych bzdur jaką udało mu się popełnić. A przy okazji najwyraźniejszy objaw hipokryzji i to bardzo grubymi nićmi szytej.
    Mam nadzieję, że sędziowie się nie przestraszą i nie zaczną działać wbrew prawu…

  2. Nie nie dlatego, ze tamci antysemici byli czerwoni, a dzis (takze i w IPN) czarni. Kolor antysemitow nikomu jeszcze w Polsce nie przeszkadzal, wazniejsze zeby byli. Po prostu tamci antysemici juz w wiekszosci gryza ziemie, wiec nie groza im zadne procesy. Zas dzisiejsi – robia kariery polityczne i sa zapraszani do „dyskusji” przez Jana Pospieszalskiego i do prezentowania swych „pogladow” na lamach Rzepy.

  3. Szanowny Gospodarzu, pozwole sobie niezgodzic sie z Panska opinia
    dotyczaca zachowania praw wlasnosci przez osoby ktore wyjechaly z Polski
    przed 30-40 laty na tzw pochodzenie.
    Nikt ich z kraju nie wyrzucal/ emigracja roku ’68 to osobne zagadnienie/.
    Wyjechali dobrowolnie szczesliwi ze beda mogli korzystac z owocow zachodniego raju.
    Przez te wszystkie lata, az do teraz nikt z nich nie troszczyl sie o pozostawione mienie, nieoplacone podatki et cetera.Dopiero teraz kiedy po przemianach posiadlosc nabrala realnej wartosci porownywalnej do cen znad Renu wracaja wlasciciele.I okazuje sie ze prawnie oni nadal pozostaja wlascicielami pozostawionej posiadlosci.Nie jestem prawnikiem
    ale wiem ze istnieje tzw prawo zasiedzenia.I chyba byloby moralnie sprawiedliwym aby zaczeto je uzywac w przypadkach takich jak ten.
    PS. Panie Danielu, uzywa Pan okreslenia „osoby wypychane z kraju”.
    Czy potrafi Pan to uzasadnic?.Osobiscie mialem przyjaciela ktory w 1972 roku wyjechal do RFN-u na tzw pochodzenie.I prosze mi wierzyc- nikt go nie wypychal.On byl szczesliwy ze mu sie UDALO!!!!
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam
    Narty to ostatnio miejsce pielgrzymek narodowych – prawicowców. Nowe Westerplatte jak mawiają te woskowe figury w czarnych gajerkach. No tak, przyznam iż to jest miejsce symboliczne. Zabudowania polożone na 50-cio hektarowym areale pozostawiła obywatelka polska niemieckiego pochodzenia i przeniosła się do Niemiec. Grunty z zabudową przejęły lasy państwowe niewiele troszcząc się o sprawy wlasnościowe. No bo lasy panstwowe potęgą są i basta! Gdzieżby biurokracji leśnej wpadło do głowy by sprawdzać stan prawny swoich latyfundiów. Później lasy zasiedliły nieruchomość swoimi leśnymi emerytami. Im też do głowy nie wpadło sprawdzić jaki właściwie mają status prawny w pieczołowicie odnawianym z emerytur domku. I to życie toczące się od lat wokół podleśnictw, leśnictw i nadleśnictw za sprawą starej właścicielki nagle zaczęło się walić jak domek z kart. Od 17 lat wbija się ludziom do głowy, że własność to podstawowe zabezpieczenie dla wolności i bezpieczeństwa człowieka. Okazuje się, że nie dociera i część ludzi tkwi mentalnie w komuniźmie. Od 17 lat większość Polaków kupuje nieruchomości, ponosi opłaty notarialne, płaci za wpisy do księg wieczystych – jednym słowem dba o swoją własność. No ale jest jeszcze grupa tkwiąca w stanie jakiejś hibernacji, w świecie iluzji i naiwności – w świecie lasów panstwowych. Państwo i ludzie we wsi Narty są w związku symbolicznym. Nie dziwi mnie wizyta Premiera Kaczyńskiego u lokatorów w przededniu eksmisji. Lasy państwowe i ich lokatorzy to przecież esencja państwa pis-u

  6. Każde odwlekanie uregulowania śmierdzących zaszłości prawnych (wynikające z tchórzostwa władz) mści się wcześniej, czy później.

    A w ramach „udoskonalania prawa” proponuję skrócić kodeks cywilny do następującej postaci:
    1. Polak wygrywa z nie-Polakiem.
    2. Polak-katolik wygrywa z Polakiem-niekatolikiem.
    3. Polak-katolik-radiomaryjny wygrywa z Polakiem-katolikiem-nieradiomaryjnym.
    4. Rząd, Parlament i członkowie Koalicji Rządzącej wygrywają ze wszystkimi, ponieważ wygrali wybory (czyli otrzymali od społeczeństwa czteroletnią licencję na wygrywanie i odzyskiwanie).

  7. Tak jak Pan Daniel „Niestety, jak zwykle nie zgadza się z Jarosławem Kaczyńskim”, tak ja: stety, jak zwykle zgadzam się z Panem Danielem. Pan premier zawsze w takich momentach przypomina mi o filmie „Sami swoi” i o scenie”sąd sądem, ale sprawiedliwośc musi byc po naszej stronie”. Po prostu J.K. nie ma do siebie dystansu i nie rozumie, że nie zawsze ma sie rację; a na nasze nieszczęście uważa się za absolutnie nieomylnego. Do tego należy dodać złe pojmowanie demokracji tj.”większość ma rację” zamiast „szanujemy zdanie mniejszości” oraz niesamowity kompleks maluczkiego człowieczka i…mamy chorą rzeczywistość, w której już od prawie dwóch lat żyjemy…
    pozdrawiam

  8. @Wojtek z Przytoka: Też im się wbija do głowy, że trzeba się ubezpieczać, ale jedynym skutkiem takiego wbijania jest utrata stanowiska przez wbijającego (Cimoszewicz).

  9. Niedobrze…J.K staje się przewidywalny w swojej nieprzewidywalności. Będzie nudno.
    Wkrótce przyjdzie nam pracować na testach, na których każdy z osobna będzie odhaczać przewidywalne w swojej nieprzewidywalności posunięcia J.K

  10. Aussie pisze:

    „wyjechali dobrowolnie szczesliwi ze beda mogli korzystac z owocow zachodniego raju”.

    Nie wszyscy chcieli wyjechac. Wielu uwazalo ze zostawiaja swoja ojczyzne i potem przez wiele lat nie mogli sie nigdzie zaklimatyzowac.
    Oczywiscie, z biegiem lat przyzwyczaili sie do nowego miejsca zamieszkania i dopiero teraz zrozumieli ze niczego nie stracili przez wyjazd i ze wlasciwie wyszlo im to na dobre, bo zawsze ich uwazano za „obcych” we wlasnym kraju.

    Pozdrawiam serdecznie

  11. TesTeq 12.02
    Swietny akt prawny. Proponuje wydać go dekretem prezydenckim a następnie rozwiązać parlament bo po co władza ustawodawcza jak 4 punktowy dekret rozwiązuje wszystkie problemy… I tak osiągniemy szczyt szczęśliwości i nastanie nam IV rzeczpospolita ( mała litera to celowy zabieg )… Obudziłem się spocony i po osiągnięciu stanu umysłu obejmujacego fakt końca majaczeń uśmiechnąłem się pod nosem: NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI 😀

  12. Kazdy przesiedleniec mial prawo do uzyskania odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce. Jesli pani Agnes Trawny z Nart otrzymala pieniadze od Rzadu Niemieckiego, to po orzeczeniu Sadu Polskiego i zwrotu nieruchomosci powinna te pieniadze zwrocic. Na podstawie wpisu do ksiegi wieczystej jest ona w dalszym ciagu wlascicielem nieruchomosci w Nartach i sady polskie nie mogly inaczej roztrzygnac. Zadaniem sadu jest bronic prawa a nie racji stanu. Zadaniem politykow kolejnych rzadach w Polsce bylo uregulowanie kwestii prawnych w tym zakresie, a nie robienie konferencji prasowych w obejsciu rodzin Moskalikow i Glowackich we wsi Narty.

  13. Aussie napisal/a:
    „Nie jestem prawnikiem
    ale wiem ze istnieje tzw prawo zasiedzenia.I chyba byloby moralnie sprawiedliwym aby zaczeto je uzywac w przypadkach takich jak ten.”

    Okres zasiedzenia w stosunku do nieruchomosci wynosi 30 lat. Jezeli rzecz posiadalo sie krocej, sad nie orzeknie zasiedzenia, bo nie ma do tego podstaw.
    Sprawa wynikla zapewne ze zwyklego niedbalstwa polskich wladz i z braku szacunku dla prawa. Formalnie rzecz biorac, nieruchomosci te bylyby absolutnie nie do odzyskania, gdyby po wyjezdzie wlascicieli panstwo po prostu ich wywlaszczylo w drodze decyzji administracyjnej. Bardzo czesto tego nie robilo, bo mu sie nie chcialo – i tak wladalo wszystkim, jak mu sie zywnie podobalo, i co sobie mialo jeszcze zawracac glowe takimi formalnosciami.
    Nieruchomosc wywlaszczona mogl nastepnie skarb panstwa (a od 1990 roku – gmina) darowac albo sprzedac komu chcial, ci ludzie mieszkaliby tam teraz jako legalni wlasciciele i nabywcy od skarbu panstwa w dobrej wierze, i byli wlasciciele niemieckiego pochodzenia nie mogliby im zrobic nic absolutnie.
    A tak, to ci, ktorzy mieszkali w tym domu, zaplaca teraz cene za pogarde dla prawa i dla procedur, ktora wykazalo sie i panstwo przed 1989, i po 1989. Trzeba bylo uporzadkowac stosunki prawne dotyczace tych nieruchomosci, a nie teraz lac krokodyle lzy, ze Niemcy nas wyrzucaja. Na wlasne zyczenie nas wyrzucaja.

  14. A NIE NAPISAŁEW WCZORAJ ??
    CHYBA STAŁBY SIĘ TZW. CUD.
    POZDRAWIAW WSZYSTKICH NAIWNYCH.
    OBSEWATOR

  15. APROPO WYPOWIEDZI PREMIERA W SPRAWIE SĄDÓW TO PRZYPOMINA MI SIĘ WYPOWIEDŹ MAMY PAWLAKA Z „SAMYCH SWOICH”
    ” SĄD SĄDEM ALE PRAWO MUSI BYĆ PO NASZEJ STRONIE”
    ALBO PAN PREMIER MIAŁ W TYM MOMENCIE ZAĆMIENIE UMYSŁU TYLKO CHWILOWE LUB ROZPOCZĄŁ JUŻ KAMPANIĘ WYBORCZĄ OCZYWIŚCIE LICZĄC NA KOMPLETNIE CIEMNY ELEKTORAT.!!
    POZDRAWIAM
    OBSERWATOR

  16. Hallo,
    niestety wiekszosc „wypychano” bo za kazdego „wypchnietego” Polska otrzymywala od RFN 100.000,-/sto tysiecy/ Deutsche Mark!!!
    Za otrzymanie zgody na wyjazd w jedna strone /nie byl to paszport/
    zrzekano sie z nieruchomosci i mieszkan,ktore z regoly otrzymywali tkz.”aparatczycy”,a w tam MO i UB.
    W latach 70-tych po Konwencji Helsinskiej, a i wczesniej mniejszosci zaczely czuc sie pewniej i przyznawali sie do swoich korzeni za co byli szykanowani brakiem awansow,zwolnieniami itp.
    A to z kolei bylo przyczyna wielu wyjazdow, a nie tylko”VW”.

  17. I pomyslec, ze tak mowi najwiekszy z naszych trzech Wielkich Prawnikow. Juz z Koziej Wolki trebacz jest o niebo lepszy. Na co nam przyszlo?!

  18. Interesujący będzie sposób rozwiązania tego problemu przez władze. Jak sądzicie, czy gmina zaproponuje tym ludziom jakiś inny lokal ew. dom czy też – jak w przypadku ludzi wywłaszczonych z nieruchomości na trasie A1 – przywiezie im tzw. kontener mieszkalny i przestanie się nimi przejmować. Swoją drogą byłaby to bardzo poglądowa lekcja prawa i sprawiedliwości, gdyż w Nartach obywatele polscy stracili swoje miejsce zamieszkania na rzecz obywatela niemieckiego, zaś w Nowych Marzach rodzina Cumbrowskich straciła swoje gospodarstwo na rzecz Skarbu Państwa. Gmina planuje dostarczyć im 3 kontenery mieszkalne gdyż rekompensata za wywłaszczone mienie w wysokości 177000 PLN nie wystarczyła na dokończenie nowego domu. O tragedii ludzi z A1 nic się nie mówi…

  19. Jan P.
    Z wcześniejszych doniesień prasowych i wypowiedzi Pani Trawny ona zwróciła rządowi Niemiec pieniądze, które dostała w ramach odszkodowania i dopiero po tym zwrocie zaczęła się ubiegać o zwrot pozostawionego mienia w Polsce. Nie wiem jak jest w innych przypadkach, ale znając niemiecką biurokrację, nie sądzę, żeby udało się i zachować odszkodowanie i odzyskać własność w Poslce.
    Pozdrawiam.

  20. TesTeq
    Uważaj, bo jeszcze PiS’owi spodoba się twoja krótka wersja Kodeksu cywilnego i zabierze się do jej wprowadzania. Wg mnie udoskonali ją o punkt 5:
    W ramach Rządu, Parlamentu i członków Koalicji Rządzącej przedstawiciele PiS wygrywają ze wszystkimi w sytuacji gdyby ich zdanie różniło się od zdania pozostałych uczetników wymienionych gremiów, ponieważ PiS jest dzisiejszą przewodnią siłą narodu i tylko jego władza zagwarantuje zachowania interesów narodu. Zgodnie z prezentowaną przez PiS pewnością, że „Polska to my”. Żeby nikt nie miał żadnych głupich wątpliwości.
    Pozdro.

  21. Wojtek z Przytoka,
    chcesz świata wg wykształciuchów co? Przecież według dzisiaj obowiązującej wykładni skoro oni dostali ten domek od państwa zgodnie z prawem i jego rpocedurami czy nie znaczy, że dostali uczciwie. A my, którzy, jak to napisałeś, „od 17 lat kupujemy nieruchomości, ponosimy opłaty notarialne, płacimy za wpisy do księg wieczystych – jednym słowem dbamy o swoją własność” napewno do tej grupy zgodnie z PiSowską definicją ucziwości nie nalezymy, bo my to wszystko robimy za pieniądze, własne na dodatek. Nie ma takiej możliwościżeby były uczciwie zarobione. Przecież najpierw jesteśmy dla nich potencjalnymi złodziejami, a dopiero potem może uczciwymi obywatelami. Ale raczej to pierwsze, bo nie wisimy u klamki państwa PiS’u, tylko radzimy sobie w życiu bez oglądania się na państwo. Jak sobie można poradzić w życiu bez oglądania się na państwo uczciwie, to się PiS’owi i jego wyborcom w głowie nie mieści. Uczciwi moga być tylko namaszczeni przez nas. Uczciwie nabyte, też tylko za naszą zgodą, a czy ona jest zgodna z prawem, to już najmniej ważne, ważne, że my mówimy, że uczciwie i zgodnie z prawem. Inne definicje się nie liczą.
    Pozdrawiam.

  22. Wizyta premiera we wsi Narty nie ma nic wspólnego z kampanią wyborczą – premier ma rację. Nie może być mowy o kampanii, skoro nie ma wyborów, przecież nikt nie wie kiedy zostaną rozpisane, nikt nie wie kiedy kampania wyborcza się rozpocznie, kiedy będzie można mówić, że coś ma coś z nią wspólnego. Tego nie wie nikt, nawet główny decydent nie wie, czyli pan premier.

    Natomiast wizyta we wsi Narty jest najzwyklejszym podbijaniem bębenka, brudnymi paluchami zresztą.

  23. Nienawisc, jaka Kaczynski przejawia do niezawislego sadownictwa w panstwie demokratycznym dobitnie swiadczy o sensie, jaki ukryty jest w nieszczesnej zbitce slownej, jak jest „Prawo” (czytaj: bo ja tak chce, bo ja tak lubie) i „Sprawiedliwosc” (czytaj: sąd sądem, a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie).

    aussie: „…Nie jestem prawnikiem…”
    To widac, to slychac, to czuc…

  24. Wygląda na to , iż pojawi sie współczesny wóz Drzymały im. dr praw Jarosława Kaczyńskiego . Na tym wozie jego poglądy spisane na papirusach . Nastepny kierunek , to skansen starodawnych polskich grzechów głównych, w którym epizodem jest też „narciarski ” przypadek .
    Jarek wije się jak przysłowiowy piskorz i wić się będzie na oczach swoich sympatyków jeszcze długo , w obecności rozrechotanej Europejskiej widowni.
    Widać ,że w tajnych komnatach pisowskiej władzy kombiują pernamętnie co by tu zrobić , co wymyślić dla przykrycia niestrawnego dania głównego. Przesadzili z udziałem mediów z celebrowaniem tragedii w Alpach i zyskali trzy dni .

  25. Ludzie! Gdzie my żyjemy?
    Rosjanie nie chcą Polakom niczego oddać, mimo że niejedno ukradli!
    Niemcy chcą Polakom zabierać chociaż ich nie okradaliśmy!
    Pan Premier,przerażonemu „niezapowiedzianą” wizytą gospodarzowi,któremu nikt nie chce niczego zabierać,obiecuje,że nikt mu niczego nie zabierze.
    Groteska czy…..IVRP?

    a.j

  26. To że Polska nie wykaraskała się jeszcze z pozostałości komunizmu, widać nawet z księżyca. I metody lustracyjne i dezubekizacje nic tu nie pomogą. Nawet nie wiem, czy jest jakaś nadzieja.

    Państwo jest marnotrawne, niesprawne i niewydajne, choćby w porównaniu z polską gospodarką prywatną. Do tego obciążone nadmiarem regulacji i naprawdę zbędnych obowiązków opiekowania się obywatelem. Jest nieobiektywne, jak twierdzą w GW, orwellowskie w aparacie prokuratorskim. Jest nieustannie odzyskiwane dla zwycięskiej partii i jej koalicjantów. Czyli jest nieobywatelskie. Państwo jest nierozdzielone od KK, lecz na różne sposoby uległe, penetrowane w imię obecności Boga w domenie publicznej. Państwo utrzymuje leśników, górników, stoczniowców, pracowników zbrojeniówki, przedwczesnych rencistów i emerytów, lekarzy w zbędnych szpitalach …

    Wszyscy podobno wiedzą, że tu gdzieś są przeszkody dla dalszych transformacji i szybkiego osiągania dobrobytu. Rozwiązanie miało przyjść pod hasłem państwa solidarnego i nieskrumpowanego. I tak w sytuacji silnego wzrostu gospodarczego popularność rządu nieubłaganie spada, nadzieje większości wyborców (w sytuacji gdy spora ich część „nie miała na kogo głosować”) czas powoli grzebie.

    Więc czy jest jakaś nadzieja? Czy nihilizm wyborczy znów zapanuje w głowach i sercach? Czy dalej posłuch uzyskają płytkie hasła, jakieś tanie charyzmy i populizmy wsparte na ugruntowanych mitach? Czy mentalność “homo sovieticusa” jest aż tak silna w Polsce? Czy możliwe jest solidarne i bezstronne, rozsądne i skuteczne rozwiązywanie problemów państwa polskiego, jeden po drugim?

    Co z tego, że gdzieś tam w Polsce jakiś redaktor na blogu nie ma żadnej nadziei!

  27. Aussie i Topolowka

    Zeby stac sie wlascicielem nieruchomosci w drodze zasiedzenia trzeba po uplywie 20 lat ciaglego posiadania (jesli posiadal nieruchomosc w dobrej wierze) lub 30 lat (jesli w zlej wierze) dokonac stosownych zmian w ksiegach wieczystych, jesli posiadacze nieruchomosci tego nie zrobili, wtedy sad rozpatrujac wniosek Pani Trawny w ogole nie rozwazal kwestii posiadania tylko kwestie wlasnosci, ktore sa jasno okreslone w ksiedze wieczystej – co w tym wypadku mialo miejsce – sad nie mogl orzec inaczej.

    Z tymi wywlaszczeniami na podstawie decyzji administracyjnych to sprawa tez nie jest taka prosta, wiele z tych decyzji bylo niezgodnych z prawem (owczesnie obowiazujacym), co obecnie powoduje jeszcze wiekszy zamet.

    Prawda jest taka, ze w Polsce nie bylo zadnej sensownej proby rozwiazania problemow wlasnosciowych zwiazanych z majtkami osob, ktore wyjechaly, zostaly wysiedlone lub „wypchniete”. Owczesne wladze polski braly tylko kase od RFN podobnie jak od ZSRR, za ziemie pozostawione po drugiej stronie Bugu, ale nie pofatygowaly sie, zeby sprawe uregulowac. Wladze „wolnej od komunistycznego rezimu” Polski tez sie tym nie przejmowaly, a teraz nagle budza sie z reka … zdziwieni, ze ktos probuje odzyskac swoja wlasnosc.

    A tak przy okazji, to patrzac na to wszystko z perspektywy 2500 km, mam wrazenie, ze w Polsce kampania wyborcza trwa nieprzerwanie od 2005 i chyba nie skonczy sie do 2009. Kazdy ma taki rzad na jaki zasluzyl???

  28. Jak donosi A. Lepper , J.K powoli „rozstrzeliwuje” zakładników z Samoobrony, wyrzucając ich z intratnych posad. Odstrzelony jest szef Ag.Restrukturyzacji Rolnictwa i dwóch innych – łamie się tym samym umowę koalicyjną. Polowanie na LISA ze wszystkimi sztuczkami łowieckimi w toku. Wypada tylko podjąć internetowe zakłady.

  29. Premier prosi się znowu o paproka w oku. Takie stanowisko tylko rozjątrzy zachód, a konkretnie Niemcy i znowu nazwą go kartoflem lub burakiem. Co Premier ma tutaj do gadania jeżeli sąd postanowił jak postanowił. Ma mozlowość wnosić ustawę do Sejmy to niech wprowadzi taki zapis by się takie przypadki nie powtórzyły. Jeszcze w latach osiemdziesiątych wyjeżdżali na tzw pochodzenie i to zostawiając wszystko aby tylko się załapać u VW. Dowalić im odsetki za nie opłacone podatki to wtedy będą się zastanawiać czy warta skórka za wyprawkę.
    pozdrawiam.

  30. Z kazdego opublikowanego komentarza wylania sie czlowiek,stojacy na czele panstwa polskiego, ktorego stan umyslu mozna dokladnie okreslic.Zrobil to p. Baczynski / chociaz nie wymienil nazwiska / w swoim blogu. Opisal i scharakteryzowal niewatpliwa chorobe nazwana paranoja.
    Prosze poczytac – nic ujac nic dodac.

  31. Jestem bardzo ciekaw, jak bracia rządzący i ich podręczni dziennikarze zareagują na nepotyzm w wydaniu Gosiewskiego ? Czy Ziobro zwoła konferencję prasową ? Tylko sprawdzam i proszę Gospodarza, by nie wziął mnie za szaleńca.

  32. Panie Danielu,
    Poszukalem najkrotszej definicji panskich tekstow i znalazlem:
    ‚Glos rozsadku w twoim domu’
    To prawda, ze przypomina haslo ojca-dyrektora, ale rozni sie od niego czyms bardzo waznym – tym, ze jest prawdziwe.
    Serdecznosci
    Kecaj

  33. Jest to bardzo interesujaca dyskusja na tematy, o ktorych wiekszosc POLAKOW wie bardzo niewiele lub ma wiedze na poziomie propagandy
    lat 70-tych. Sama urodzilam sie i wychowalam w rodzinie o mieszanym niemiecko-kaszubskim pochodzeniu na terenie Ziem Odzyskanych. Bylo to male romantyczne miasteczko 12 km od granicy polskiej z 1939 roku.
    Obie rodziny (strona ojca i mojej mamy) zyly na tych ostatnie 250 lat
    z wszystkimi przodkami pogrzebanymi na lokalnych cmentarzach.
    Lokalna spolecznosc dzielila sie zawsze jak pamietam na tych orginalnych
    ktorym udalo sie zostac (nie zostali na sile wysedlenieni z jedna walizka
    w glab Niemiec z roznych powodow), na tych tuz z za granicy ale juz ze strony polskiej, no i oczywiscie na ludnosc naplywowa najczesciej ze wschodu (z roznych czesci wschodu) plus do tego jeszcze pozniejsi przesiedlency z Bieszczad no i troche innych ludzi bardzo czesto
    z nakazow pracy z glebi kraju.
    Ze wzgledu na wielkosc miasta (10-15 tys ludzi), wszyscy jego mieszkancy dokladnie wiedzieli do ktorej grupy nalezeli i jak beda traktowani przez rzadzicieli.
    Przynaleznosc do grupy poniemiecko-kaszubskiej stawiala cie automatycznie w bardzo zlej pozycji, gdzyz nigdy rzadziciele nie mogli Tobie ufac!!!!!
    Moj ojciec (i paru z jego braci) oraz takze brat mojej Mamy zostali wyslani w ramach obowiazkowej sluzby wojskowej do 3 letniej sluzby- przymusowej pracy w kopalni (koniec lat 50-tych). Brak dostepu do wyzszej edukacji, brak dostepu do wielu benefitow oferowanych dla swoich…..
    Tlamszenie etniczne: wykorzenianie jezyka kaszubskiego w wiejskich szkolach, brak dostepu do wszystkiego co Kaszubskie lub niemieckie
    (moze z wyjatkiem propagandowo pokazowego zespolu regionalnego).
    Ludnosc ta zawsze byla traktowana i czula sie obywatelami 2 lub 3ciej
    kategorii!!!!!
    Przyklad mojej rodziny i praw wlasnosci:
    Po smierci mojej Babci (Matki mojego Ojca), znalazazlam jej intercyze slubna z moim dziadkiem 1928roku: W posagu wniola 23 hektary ziemii, dom (istniejacy do dzisiaj) z zabudowaniami i maszynami rolnymi oraz maly sad 30 drzewami owocowymi.
    dziadek wniosl 3 samochody ciezarowe stanowiace male przedsiebiorstwo transportowe.
    W tym samym pliku dokumentow znalazlam pierwszy dowod tozsamosci mojej Baci wydany w kwietniu 1945, gdzie miala wpisane narodowosc-
    autochton. Takze tam odnalazlam sliczny dokument nadajacy jej (mojej Babce) prawa wieczystego uzytkowanie 7 hektarow ziemii (Z tych 23 h. ktore dostala w posagu). Do tego wszystkiego pamietam takze lokatorow z kwaterunku, zajmujacych czesc domy do polowy lat 70-tych.
    Ja urodzona po roku 60-tym jestem pierwszym pokoleniem, ktoremu dano pelny dostep do edukacji i innych zdobyczy nowego systemu.
    Ja takze patrzylam za rzesze moich bardzo bliskich krewnych
    wyjezdzajacych do Niemiec „na wiedno”, z paszportami w jedna strone
    (kosztowaly takie paszporty 5 tys zlotych w roku 1972).
    Zostawiajacych domu i mieszkania z kluczami oddawanymi
    „na gmine”. Najwiecej kontrowersji wzudzila jedna z Ciotek
    (wzenionych w rodzine mojego ojca) odznaczona w 1938 roku
    przez polskiego prezydenta za zalugi w szerzeniu polskosci na tych niemieckich terenach…….. Pakujacej walizki i placzacej(1972 r.)
    ze nie o taka polsckosc ona za zabiegala…………..
    Wielu z moich krwnycvh czulo sie obco (na ziemi w ktorej sie urodzili) i czuli sie wiekszosc swoich lat mieszkajac w Polsce jako obywatele 2 lub 3 kategorii.

    LOsy tych terenow i losy ludzi na nich zyjacych sa bardzo skomplikowane i bardzo pogmatwane. Nigdy nie doczekaly sie one ucziwej analizy historycznej i pewnie sie takiej nie doczekaja, gdyz pokolenia ktore doswiadczyly tego o czym pisalam wlasnie wymieraja lub juz wymarly.
    Ale Polacy nie chca wziac odpowiedzialnosci za pewne rzeczy, ktore wyrzadzili ludzom mieszkajacym na terenie terazniejszej Polski
    i takze nie chca znac prawdy. Czesto propaganda z przeszlosci wyglada lepiej niz prawda historyczna.
    I niezaleznie co my ludzie z „dziwna przeszloscia” sami osiagniemy w zyciu i jakimi jestesmy ludzmi, w ktoryms tam momencie zostanie nam wykopany z grobu dzadek z „Wermwchtu”.
    Ja nie jestem Donaldem Tuskiem, ale kiedys mi powiedziano, ze powinnam wstydzic sie mojego pochodzenia, bo przeciez moj Dziadek strzelal do rodziny osoby, ktora mi to powiedziala.
    Technicznie jeden z dziadkow byl chory na gruzlice i nigdy nie byl w wojsku, natomiast drugi spedzil wiekszosc wojny w Norwegii a potem w niewoli we Francji jako szeregowy zolnierz Wermachtu.

    Prawa wlasnosci na Ziemiach Odzyskanych sa jeszcze bardziej skomplikowane, niz losy ludzi tam zyjacych kiedys i moze nawet teraz

    Z pozdrowienia z innej polkuli
    Lucyna

  34. Bella napisala:”Zeby stac sie wlascicielem nieruchomosci w drodze zasiedzenia trzeba po uplywie 20 lat ciaglego posiadania (jesli posiadal nieruchomosc w dobrej wierze) lub 30 lat (jesli w zlej wierze) dokonac stosownych zmian w ksiegach wieczystych, jesli posiadacze nieruchomosci tego nie zrobili, wtedy sad rozpatrujac wniosek Pani Trawny w ogole nie rozwazal kwestii posiadania tylko kwestie wlasnosci, ktore sa jasno okreslone w ksiedze wieczystej – co w tym wypadku mialo miejsce – sad nie mogl orzec inaczej.

    Z tymi wywlaszczeniami na podstawie decyzji administracyjnych to sprawa tez nie jest taka prosta, wiele z tych decyzji bylo niezgodnych z prawem (owczesnie obowiazujacym), co obecnie powoduje jeszcze wiekszy zamet.”

    Nie napisalam, ze sprawa Pani Trawny byla sprawa o zasiedzenie. Tlumaczylam tylko Aussie, jakie sa warunki orzeczenia zasiedzenia nieruchomosci. Sprawa, ktora wytoczyla pani Trawny byla pewnie sprawa o wydanie, i masz racje, ze sad nie mial potrzeby rozpatrywac kwestii dlugosci czasu posiadania, bo to nie mialo znaczenia dla sprawy.

    Co zas do decyzji administracyjnych, to z doniesien prasowych wynika, ze w sprawie nieruchomosci w Nartach zadna w ogole decyzja o wywlaszczeniu poprzednika prawnego pani Trawny nie zosala wydana, czy to zgodna z wowczas obowiazujacym prawem, czy nie. I to jest oczywiste niedbalstwo ze strony wladzy.

    Gdyby zostala wydana w przeszlosci, tuz po wyjezdzie z Polski ojca pani Trawny, pozniejsi posiadacze nieruchomosci, gdyby panswo ja im bylo sprzedalo, byliby pewnie dzis jej wlascicielami. Pani Trawny moglaby jednynie dochodzic wydania orzeczenia o tym, iz decyzja ta byla niezgodna z prawem. Skutkiem zas takiego orzeczenia nie jest niewaznosc decyzji administracyjnej, jezeli osoby trzecie nabyly na jej podstawie prawa, a od jej wydania uplynelo juz wiecej niz dziesiec lat.

    Tak czy inaczej, pozycja prawna tych, ktorym sad nakazal opuszczenie nieruchomosci, bylaby nieporownanie lepsza. A teraz nie pozostaje im nic innego, jak tylko sie wyprowadzic, a wszytko niestety, jak juz pisalam, na wlasne zyczenie.

  35. Lucyno
    Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Myślę, że pomimo tego kabaretu, który obecnie toczy się przed nami w wykonaniu naszej władzy, a może dzięki temu (może mądrość jest córką głupoty?) zaczynamy powoli dojrzewać do odważnego spojrzenia w oczy nie tylko bohaterskiej przeszłości ale i tej momentami paskudnej przeszłości.

    Chcę Ci powiedzieć jeszcze o jednym. Otóż to co napisałaś czytałam ze wzruszeniem, a to oznacz dla mnie, że powinnaś pisać, pisać i pisać. Masz rzadki dar, Wykorzystaj go.

    Pozdrowienia

  36. Zdanie i poglądy Pana Premiera na prawo i rolę władzy sądowniczej byłyby ciekawe i oryginalne gdyby nie był premierem. Wprawdzie wywołują gorzkie uśmiechy u prostych magistrów praw ale prywatna osoba ma prawo do swojego zdania, nawet jeśli jest ono tak bezdennie głupie.
    Natomiast premier rządu Rzeczypospolitej (o dowolnym numerze) przysięgał w chwili mianowania przestrzeganie Konstytucji i poszanowanie jej zasad. Moim zdaniem publiczne głoszenie przez wysokiego urzędnika poglądow sprzecznych z obowiązujacą Konstytucja powinno poglegac nie tylko osądowi opinii publicznej lecz stac sie tematem rozprawy przed Trybunałem Stanu z Panem Premierem w roli podsądnego.
    Merytorycznie sprawy własnościowe na Ziemiach Zachodnich są ewidentnym zaniedbaniem rządów PRL i wszystkich bez wyjątku rządów wolnej Rzeczypospolitej. Zwalannie winy na sądy jest typowym przykładem projekcji tak częstej u Pana Premiera. Gorąco polecam Panu Jarosławowi konsultacje psychologiczne i nie tylko.

  37. Przerażające jest, z jaką łatwością bratu Jarosławowi przechodzą przez usta tego typu wypowiedzi… Przecież on jest doktorem prawa, to chyba do czegoś zobowiązuje? Ciekaw jestem, co na temat takich wypowiedzi sądzi uczelnia, która ów tytuł nadała…

  38. Pan Daniel ma gleboka slusznosc – jak zwykle. Szkoda tylko, ze 30-40 lat temu kiedy dzialy sie te wszystkie okropne rzeczy z wyrzucaniem (lub „zachecaniem do wyjazdu”) autochotonow, osob pochodzenia niemieckiego lub zydowskiego – Panu Danielowi zupelnie to wszystko nie przeszkadzalo. Wtedy Pan Daniel nie protestowal, ani nie domagal sie uregulowania praw wlasnowci do mienia osob wyjezdzajacych. Panu Danielowi nie miescilo sie w glowie, ze moze jeszcze przyjda takie czasy, ze to bedzie mialo jakiekolwiek znaczenie – wiadomy ustroj mial trwac po wsze czasy i kto by tam zawracal sobie glowe takimi drobiazgami. Taraz – oczywiscie – wszystkiemu winne sa kaczory i PiS. Zdaniem Pana Daniela, to oni odpowiadaja za caly ten bajzel jakiego jedynie sluszny ustroj narobil w Polsce przez blislko 50 lat – dodajmy: przy pewnym – skromnym moze, ale jednak – udziale Pana Daniela. Kaczory powinny to WSZYSTKO naprawic w ciagu niespelna 2 lat, a jak nie naprawily, to maja u Pana Daniela i Jego klakierow przechlapane.
    Panie Danielu – jak sie kiedys pracowalo w tygodniku, ktory mial w naglowku znane haslo o proletariuszach wszystkich krajow – to moze teraz nalezaloby zamilknac, bo stracilo sie moralne prawo, zeby cokolwiek krytykowac. Wstyd, ze Pan tego nie rozumie.

    PS – kiedys nawet Pana lubilem, ale to dawne czasy.

    mg

  39. Kaczynski zachowaniem przypomina mi Hitlera.

    1.nacjonalista – tylko co polskie jest dobre
    2.socjalista – opieka zdrowotna za darmo
    3.lubi zwierzeta ,a nie lubi ludzi
    4.nie posiada dzieci i rodziny

    Kiedy ta kreatura trafi na smietnik historii?

  40. Ah, ten premier… wie że jazda figurowa po nieogrzanym chodniku mu nie szkodzi, a teraz te narty… Tak w ogóle to warto by się zastanowić nad doktoratem jarosława K. Bardzo ciekawą koncepcję prawa wczoraj stworzył – sądzenia, żeby było dobrze… Ciekawe…

  41. do mg ;
    Poprawileś sobie samopoczucie Osobiste !???
    Przypominam .ze to twoi ulubieni przodkowie,przez wieki całe aż do 1945 roku nie zorganizowali sprawnego państwa .
    Od jesieni 2005 roku wracamy ponownie do twoich ulubionych przodków , rządzą nami śmieszne kukły ,bezradne , gadajace głowy .Chłopie , niema żadnego dużego projektu ,poza odważnym marszem do przodu i głową wykreconą dotyłu .Proszę przejdż do blogu pani Janiny Paradowskiej w piątki i tam poczytaj wpisy Lestata ,może dotrze , że rządzą dzisiaj Polską ludzie z Tanzbudy – komedianci .
    Wstyd ,ze Tego nie rozumiesz .

  42. Do kodeksu cywilnego stworzonego na potrzeby 4rp na tym blogu proponuje dodac
    punkt 6: W wypatku konfliktu osob o tym samym statucie cywilno-prawnym (zawartym w punktach 1-5) o wyroku sadu decyduje: pochodzenie, czystosc rasowa do trzeciego pokolenia wstecz, zwiazki blizszej i dalszej rodziny i znajomych z aparatem pzpr oraz zaslugi polozone dla budowy 4 rp.
    ponadto kazdy paragraf powinien zaczynac sie od slow: ‚oczywistym jest’, zeby dla bylo jasne, ze jest to najzupelniej oczywiste.

  43. do mg (wpis z godz. 3.00)
    Nikt tutaj- ani Passent ani tlum jego klakierow nie obwinia kaczorow o to, ze cyt: to oni odpowiadaja za ten bajzel, jakiego jedynie sluszny ustroj narobil w Polsce przez blisko 50 lat. Gdzie Pan Szanowny to wyczytal?(cytacik moze)
    Natomiast wiekszosc z nas (klakierow) obwinia premiera o psucie prawa dzisiaj, czego konsekwencje odczuja nastepne pokolenia kto wie czy nie mocniej niz dzis odczuwamy konsekwencje psucia prawa w ustroju slusznie minionym. W dyskusji pojawiaja sie tez watki osobiste dowodzace, ze losy mieszkancow ziem polskich i ich majatkow sa na tyle zagmatwane, ze prosta formula premiera nakazujaca sadom orzekac zawsze na korzysc Polakow nie tylko lamie wszystkie normy prawne i umowy miedzynarodowe, ale tez jest dla ludzi gleboko krzywdzaca i dlatego niezgodna z nasza racja stanu. Premier jednak ma wlasne wyobrazenie o racji stanu, a jak wiadomo nikt jeszcze nie przekonal go, ze czarne jest czarne.
    Do napisania powyzszego wykladu sklonilo mnie wspolczucie dla ludzi nie potrafiacych czytac ze zrozumieniem czy z powodu ogolnych wlasciwosci umyslu, czy braku wyksztalcenia czy zaslepienia nienawiscia (podobno ponad polowa z nas nie rozumie czytanej instrukcji pralki)
    Polemizuj Wasc z istniejacymi w realu (o ile net zasluguje na to miano), czarno na bialym zapisanymi argumentami.
    Nowy watek wprowadzony przez Wasci dotyczacy osobistej odpowiedzialnosci Passenta za nieobalenie komunizmu uwazam za niewart rozwijania. Przedstaw Pan te pretensje swoim rodzicom i dziadkom.

  44. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy wszyscy moga spokojnie spac, tego nie nalezy byc takim pewnym, sa tacy, ktorym czapka na glowie gorze. Sprawy w Polsce pozostawionych czy porzuconych nieruchomosci, zwiazanych z ostatnimi „ d w i e s c i e l a t r a z e m ” sa administracyjno-prawnie w kazdym aspekcie wyjatkowo skomplikowane.

    Czy w takiej sytuacji jaka mamy – jaka Polsce ci pozostawili, ktorzy sie Polakami tylko czesciowo (%) czuli/czuja – mozemy sobie pozwolic, na dalsze administracyjno-prawne tolerowanie rozgardiaszu?

    Napewno nie.

    Idac na wybory nalezy ten aspekt rowniez wziac pod uwage. Sa w Polsce i nie tylko t a c y ktorym ten wyjatkowo uciazliwy, nekajaco wiazacy sily, wlokacy sie latami rozgardiasz, jest bardzo na reke. Mozna powiedziec, ze sie w tym „b a g n i e” – przez siebie stworzonym i pozostawionym – ze szczescia tarzeja, majac na twarzy szyderczo-zajadly-cyniczny usmiech.

    Czym PiS ze swoja determinacja zalozenia porzadku rowniez i tutaj, uda sie dluzej, w konsekwentny sposob, demokratycznie przy sterach panstwa polskiego utrzymac, tym sa wieksze realne szanse na wprowadzenie wymaganego a-p porzadku.

    Doprowadzenie do urzeczywistnienia marzen profrsora Osiatynskiego, utrzyma stan – wlokacej sie degregolady.

    Ten „sznyt” jest znany?, nie oto chodzi.

    F.S. von/od Diasporski

  45. Bella i topolowka: dziekuje za wyjasnienie tematu.Jako prawniczydyletant spojrzalem na sprawe od strony zwyklej moralnosci.Zapomnialem oczywiscie ze czasami prawo i moralnosc to bardzo odlegle od siebie zagadnienia…
    Jacobski: i po co ten sarkazm?
    Pozdrawiam serdecznie

  46. Witam.
    Premier na nartach, LiS na łyżwach.
    A my na lodzie…

  47. Kecaj – 20,52 – Piękne hasło i warte podtrzymania. Mogłoby figurować obok fotki Pana Redaktora w winiecie. 🙂
    Lucyna – 20,53 – Twój tekst przeczytałam ze wzruszeniem. Przypomniał mi się obóz harcerski nad jeziorem Gardno w latach późnych 40-tych. Mieszkaliśmy w wojskowych namiotach, bez jakichkolwiek wygód. Sienniki wypychaliśmy własnoręcznie w stodole któregoś z mieszkańców, łóżka polowe. Chcąc sobie uprasować sukienkę trafiłam do domu któregoś z rdzennych mieszkańców. Prasowałam żelazkiem na węgiel drzewny! Gospodarz domu siedział na ławeczce przed domem i mówił mi o tym, jak to oni bardzo czekali na nas… na Polskę, na to, że będą mieszkali w Polsce.
    Byłam zbyt młoda, by z tej rozmowy coś wówczas zrozumieć, ale nie zapomniałam słów tego człowieka. Teraz wiem, o czym mówił. I wiem, że ta Polska, na którą czekał nie potraktowała go, jak syna. Po latach jest mi wstyd i przykro, choć nie przyczyniłam się osobiście do losów wypychanych z Polski Kaszubów, Mazurów, Ślązaków. Nie jesteśmy, jako Polacy bez winy i powinniśmy to zrozumieć.
    mg – 03;00 – Proponuję ci wypicie dobrej kawy i przeczytanie tego, co napisałeś 🙁 Gdyby pan redaktor był premierem kraju, lub starał się o papiery kombatanckie, twoja ocena byłaby usprawiedliwiona, ale jest dokładnie odwrotnie – niestety.
    To obecny premier – doktor nauk prawnych – całe życie szykował się do zajmowanego stanowiska! To on powinien sobie zdawać sprawę z niedoskonałości naszego prawa, którego nie poprawiały kolejne rządy. To on powinien od pierwszych dni swego urzędowania zabrać się za poprawianie tego, co inni zaniedbali. On powinien mieć gotowy plan takiej naprawy, bo właśnie to obiecywał wyborcom.
    Pan Daniel jest obserwatorem i komentatorem wydarzeń bieżących.
    I robi to wystarczająco dobrze, aby utrzymać stałą i odnawialną rzeszę czytelników, którzy się z jego ocenami zgadzają, lub nie.
    Jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie może oczekiwać od felietonisty, że on obali jakiś ustrój, wyrówna nierówności społeczne, przywróci prawo i sprawiedliwość a także wykorzeni łapownictwo i bandytyzm oraz inne bestialstwa. On tylko daje do myślenia… Albo nie… 😛

  48. Do LUCYNY :
    Przekonywujące i interesujaca SAGA twojej rodziny – z pogranicza . Czytałem z łatwym zozumieniem, bo sam pochodzę z pogranicza niemieckiego na południu kraju .Wiem ,ile wysiłku osobistego trzeba było , by z obywatela II kategori w wydostać się na powierzchnię . Wiele razy wypominano mi pochodzenie z Górnego ŚLĄSKA , po raz ostatni w latach 1967/68 – co miało byc barierą w rozwoju ,potem juz darłem do przodu .Dlatego, przez pryzmat mojego życia mam inną ocenę tzw. wydarzeń 1968 roku . Emigracja tych ludzi po 1968 roku dobroczynie wpłynęła na moje zawodowe losy . Oni usunęli sie m.in. z mojej ścieżki a zajmowali same Vipowskie stanowiska w mieście ( Osiadłem w połowie lat 60-tych w Szczecinie ) ,lub byli Gescheftsmanami prywatnego handlu w zmonopolizowanej przez nich ulicy Wojska Polskiego od pl. Zwycięstwa(Kościoły ) do Jagielońskiej (jak ktoś wie ).
    Lucyno ,moc by pisać o podobieństwach w mojej rodzinie .
    Tu w Szczecinie , spotkałem cudownych ludzi ,którzy z rodzicami przywędrowali z Kresów II RP ( Lwów ,Wilno i ich okolice ). Po latach jestem bardzo zadowolony tej dobrowalnej emigracji ze SLĄSKA ,tym bardziej , że dalej mieszkam 15 km od granicy z Niemcami .
    Cudownie brzmi Twoje RZĄDZICIELE . Brawo !
    Pozdrawiam

  49. Nie bylo antysemityzmu w roku 1968. To byl inspirowany przez sluzby specjalne konflikt wewnatrz komunistyczny, majacy na celu wywolanie awantury i sprowokowanie emigracji do Izraela , ktory potrzebowal nowej fali emigracji po konflikcie na bliskim wschodzie z roku 1967.
    Dlaczego pan , niby dobrze zorientowany udaje naiwnego ?

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Czy potrafi Pan to uzasadnic?

    Alez oczywiscie, ze Pan redaktor Daniel Passen pioren na papierze potrafi to uzasadnic. Majac taki talent, takiego nosa do/w polityce – zaden problem. Czy DP nie mial kiedys intelektualnie uzasadnionej racji? Niech 11:33 tylko uwaza. Zgola przez 50-t lat (z malymi przerwami) Pan DP nic innego nie robil jak tylko uzasadnial. Aussie widocznie nie wie, jeszcze sie nie kapnol, komu to prowokujace pytanie, myslac, ze jest podchwytliwe zadal.

    Niech Aussie zobaczy, ilu jest jeszcze nadal ludzi na/w blogowisku min. przez redaktora DP wczesniej pokasanych. Oni sobie nawet sprawy nie zdaja z tego, dokad te z daleka widoczne „bliznosznyt” prowadza.

    „Let’s get ready to rumble”. Jeszcze starych boli po „wiecznym piorze” gojac nie usunelismy, a juz sa tacy, ktorzy prosz sie o nowe intelektualne uzasadnienia. Stare nie wystarczaja?

    Nauka ostatnich 250/50-u lat poszla w las? – na to wyglada.

    Jeden z amerykanskich prezydentow XX w. powiedzial: Czlowiek to malpa umiaca narzedzia produkowac. Patrzec na „narzedzia” w jakie zostalo przez okres ostatnich 50-u lat panstwo polskie wyposazone mam powazne watpliwosci, czy na swiecie wszystkiw gatunki malp to potrafia.
    Chciec, a moc, umiec, byc zdolnym do tego, przewidywac – to sa lata swietlne.

    Sa malpy, ktore widzac „koryto” slepna. Szare komorki sie w mus jablkowy zamieniaja. Zamiast inteligiencji w glowie maja „ciasto drozdzowe” z przyssanym don apetytem ciagle rosnacym.
    Zoladek w glowie – w miejscu mozgu – to nic innego jak tragedia. Na nic innego juz nie maja czasu. No, moze jeszcze tylko na ruch posuwisto-zwrotny, na seks. Wszystko inne jest wyimaginowanym zludzeniem, przepowiednia, ktora im wmowiono, w ktora wierza.

    Czy Pan potrafi uzasadnic? Aussie!..
    Prosze spytaj czy Pan potrf, jest zdolny to naprawic, zreperowac, aby wszyscy mogli normalnie znowu zyc.

    F.S. von/od Diasporski

  51. Witam! wydaje mi się ,a nwet jestem pewna że zamiast biadolić pan premier powinien jak najszybciej wprowadzić do sejmu stosowne ustawy i przeprowadzić je rownie szybko jak tą o KRRiT Rownie szybko powinien ostatecznie załatwić sprawę mienia zabużańskiego. moj ojciec l 96 z pełną dokumentacją czeka od 1945n a rekompensatę ,bo nie na pełną rownowartośc utraconego mienia.. Tak samo sprawa dóbr kultury o ktore upominają się Niemcy Nie my je zabralismy tylko znalazly się na naszym terenie ,a dlaczego nie upominamy się o niszczejące zbiory Ossolineum ,lub te będące w zasobach rosyjskich muzeow .Może zamiast glupioh awantur panowie opłacani z nazych podatków zabraliby się do sensownej pracy w sejmie i rządzie.Pozdrawiam blogowiczow.P.s. o ile wiem pan gospodarz nie był posłem,senatorem ,ministrem ,ani premierem,jestem w tym wieku ,że zapamiętalabym ten fakt.

  52. Niestety nie wszyscy Niemcy,którzy chcieli mogli swobodnie wyjechać.Jesli posiadali jakiś majątek,to oczywiście tak,bo przecież niewiele pozwalano im zabrać.Podobnie przecież było z Polakami żydowskiego pochodzenia.Od mojej babci żądano spłaty za kształcenie dzieci.Nie miała pieniędzy,aby zapłacić haracz.Jako Niemka,wdowa po Polaku żydowskiego pochodzenia miała p….ne,a to wszystko działo się w kraju tak pięknie katolickim,że śmiać się chce.Trzeba być naprawdę bardzo bardzo głupim,jeśli powtarzając wciąż brednie o zagrożeniu niemieckim(moja babcia urodziła się w Polsce).Zastanawiam się jakmożna zamieszkiwać cudzy dom w dobrej wierze?Pewnie tak samo jak teraz rządzić,ale ja nie wierzę,

  53. Premier na Narty, do Warszawy zaś przyjechali Włosi zrobić wywiad z Manuelą Gretkowską w sprawie Partii Kobiet. Na linkowanej stronie jest i część dyskusji w tej sprawie, i link do wywiadu, niestety po włosku: http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=1606&postdays=0&postorder=asc&start=15 . Jak Państwo rokujecie Partii Kobiet?

  54. Zamiast podgrzewac nastroje antyniemieckie i jeszcze bardziej psuc sobie stosunki z sasiadem, nalezy dogadac sie z rzadem niemieckim rzeczowo. Przeciez owi wszyscy uciekinierzy, czyli polscy Niemcy, w RFN otrzymali wyplacone odszkodowanie za pozostawione mienie. Teraz odzyskuja majatki na mocy prawa. Profituja zatem dwa razy: raz odbierajac odszkodowanie od rzadu federalnego, dwa odzyskujac mienie w Polsce. Nalezy na szczeblu rzadowym dogadac sie z Niemcami, ktorzy dobrze wiedza komu i ile wyplacili za pozostawione mienie w Polsce i poprosic tych ,,wypedzonych” na wlasne zyczenie o zwrot wyplaconego odszkodowania w Niemczech, jezeli ubiegaja sie o odzyskanie mienia pozostawionego w Polsce. Moze niejeden sie opamieta, bo nie bedzie mial tyle pieniedzy do oddania panstwu niemieckiemu, wiec zrezygnuje z ubiegania sie o zwrot mienia. Natomiast zwrocone odszkodowanie mozna by przeznaczyc na zlagodzenie skutkow opuszczenia zasiedzialych gospodarstw obecnym wlascicielom. Rosjanie wypedzili Polakow zza Buga i nikt nie ma prawa o ubieganie sie o zwrot mienia lub odszkodowanie. Dlaczego maja profitowac tylko tzw. Niemcy? Propozycje tego rodzaju zglosilem juz pisemnie do kancelarii Sejmu.

  55. Dobrze wiem z autopsji, mieszkajac od lat w RFN, ze rzad niem,iecki wyplacal odszkodowania tzw. wypedzonym z Polski Niemcom za pozostawiony w Polsce majatek. Nalezy dogadac sie z rzadem niemieckim rzeczowo, zamiast podgrzewac nastroje antyniemieckie w Polsce, co pachnie gomulkowszczyzna, azeby osoby starajace sie o zwrot mienia w Polsce zwrocily odszkodowanie, jakie wyplacil im rzad federalny. Jestem pewny, ze nie beda mieli tyle pieniedzy, zeby je zwrocic i moze zrezygnuja z prob odzyskania porzuconego dobrowolnie mienia. Natomiast rzad niemiecki moglby zwrocone peiniadze przeznaczyc na lagodzenie skutkow opuszczenia zajmowanych od lat posiadlosci przez obecnych wlascicieli. Zlozylem w tej sprawie podobna propozycje pisemna do kancelarii Sejmu RP.

  56. Do Waldemara:

    Moje „samopoczucie Osobiste” nie ma tu nic do rzeczy, ale skoro pytasz, to odpowiem – nie poprawilem sobie samopoczucia (Osobistego). Na ten blog zagladam bardzo rzadko ale za kazdym razem szokuje mnie ilosc jadu zawarta we wpisiach Pana Daniela i w komentarzach jego klakierow. Klakierow – bo komentarze krytyczne w stosunku do wpisow Pana Daniela sa tu bardzo nieliczne, co mozna oczywiscie zlozyc na karb wyjatkowej – niespotykanej na innych blogach – jednomyslnosci komentatorow. Ktos zlosliwy moglby powiedziec, ze poza nielicznym ale wiernym i wyprobowany gronem „krewnych i znajomych Kroliczka” malo kto ten blog czyta i komentuje, ale ja zlosliwy nie jestem.
    Nie wiem co masz na mysli piszac, ze MOI „ulubieni (?) przodkowie przez wieki cale az do 1945 roku nie zorganizowali sprawnego panstwa”. Wynikaloby z tego, ze TWOI przodkowie (ulubieni?) po roku 1945 sprawne panstwo jednak zorganizowali. Panstwo to bylo rzeczywiscie bardzo sprawne – zwlaszcza w pewnych dziedzinach. Jedna z wielu takich dziedzin bylo pozbywanie sie z kraju ludzi niewygodnych, ale jesli chodzilo np o uregulowanie stanu prawnego mienia pozostawionego przez tych ludzi w kraju, to sprawnosc ta byla zerowa (podobnie jak w wielu innych dziedzinach) i to nam wszystkim do dzisiaj wychodzi bokiem. Czepianie sie kaczorow o to, ze w ciagu niespelna 2 lat nie naprawili tego co „sprawne panstwo” zepsulo w ciagu niemal polwiecza, uwazam za mocno niesprawiedliwe. Dla jasnosci – nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem kaczorow ani PiSu, a pewne ich posuniecia uwazam za wrecz glupie i szkodliwe. Nie odbieram nikomu prawa do krytyki, ale – tak jak napisalem – uwazam, jesli sie prez kilkadziesiat lat aktywnie wspieralo przodujacy i jedynie sluszny ustroj, to teraz nie bardzo wypada potepiac w czambul wszystkich, ktorzy to szambo probuja jakos oczyscic. Ja sie nie oburzam na krytyke kaczorow, kazdy moze pisac i mowic co chce, ale tak na moj prywatny gust, to Panu Danielowi – z racji przeszlosci – wolno chyba jednak odrobinke mniej. Kwestia smaku – jak napisal Poeta.
    Na blog p Paradowskiej nie zagladam. Co sie zas tyczy tego, czy rzadza nami ludzie z tancbudy, to rzadza nami ludzie jakich sobie wybralismy w demokratycznych wyborach.

    Do dark side:

    Poczatek wpisu dosc interesujacy, i do pewnego stopnia nie pozbawiony racji. Nawet mialem zamiar odpowiedziec i wdac sie w polemike, ale dalej to juz normalny poziom, wiec sobie odpuszczam.

    Do Anca:

    Moj wpis przeczytalem ale swoje zdanie podtrzymuje. Nie obwiniam Pana Daniela o cale zlo jake sie w Polsce wydzarzylo w tzw „minionym okresie” ale nie ulega dla mnie watpliwosci, ze byl on nie tylko beneficjentem systemu, ale wcale aktywnym trybikiem w jego funkcjonowaniu. Z tego wzgledu – moim zdaniem – Pan D powinien wykazac troche wiecej skromnosci w stosunku do tego, co sie obecnie dzieje – w koncu mial on jakis swoj udzial w „psuciu zegarka” wiec nie wypada teraz robic sobie glownego zajecia z naigrywania sie z tych, ktorzy ten przyslowiowy zegarek usiluja naprawic. Dla mnie to jest troche – delikatnie mowiac – niesmaczne.
    Szanuje Twoje oczekiwania co do tego co premier „powinien”, ale obawiam sie, ze to sa oczekiwania zupelnie nierealne.

    Pozdrawiam.

  57. Budowanie sprawnego państwa to trudna i mozolna droga, a szczególnie w zakresie prawa. Polska od trzech lat jest w UE i przemiany w każdej dziedzinie życia są intensywne, nierozwiązanych problemów przybywa. Koalicja zamiast kodyfikować prawo, robi obywatelom zamęt, a premier swoimi wypowiedziami pokazuje całkowitą niemoc prawną i wroga widzi także poza granicami Polski. Salę rozpraw można przenieść do Strasburga lub Luksemburga i problem mieć z głowy ponieważ Europejski Trybunał Sprawiedliwości UE, Sąd Pierwszej Instancji UE, a w końcu Europejski Trybunał Praw Człowieka pomoże obywatelowi.
    PS. PiS i LiS po dwóch latach budowy taniego i solidarnego państwa uprawiają nową dyscyplinę sportu tj. kopanie się po kościach i w końcu jesteśmy liderami w Europie podobnie jak w liczbie skarg wypływających z Polski.

  58. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak tak czlowiek popatrzy jak niechlujnie budowany byl przez „warsiawke” i jej epigonow administracyjo-prawny „najweselszy barak obozu” i jak sie spojrzy na „jelity” i ich haniebne mniemanie o sobie i swoim dziejowym przeznaczeniu, to czlowiek sam siebie pyta, dlaczego oni sobie Polske i nas upatrzyli.

    Czy to jakas klatwa, za grzechy wmowione ale nie popelnione?

    Gdzies przeczytalem, czy ktos mi powiedzial, (juz nie pamietam) ze w PZPR-j propagandzie byli ludzie, ktorzy chcieli architektami zostac.

    Gdyby ten manewr – wtedy po wojnie – im sie udal, to dzisiaj mielibysmy nie tylko balagan i rozgardiasz w kwestiach wlasnosciowo-prawnych ale i w statyce masy budowlanej.

    Boze milosciwy miej Polske i jej mieszkancow w swej wieczystej opiece, chron ja przed takimi gagatkami, jakim Ja obdarowales, jednoczesnie najleprzych Jej synow zabierajac, w Katyniu zostawiajac.

    Dlaczego Ja tak karasz ostatnio i karcisz. Powiedz Boze – zyjac w blekitno-niebieskich krainach dostatnio i czynnie – tylko dlaczego, za jakie grzechy?

    I nie wiedz nas na pokuszenie… ( bardzo prosze Gospodarza aby sie przylaczyl – cichaczem lub niech markuje – do modlitwy)… moze wspolnie cos zalatwimy i uratujemy?

    Ojcze nasz ktorys jest w Niebie, swiec…..

    Gospodarzu… nie na stojaco – tego typu interesy przebaczenia, na kolanach sa zalatwiane, bron Boze na bacznosc.

    A propos, wyobrazam sobie co sie bedzie dziac, kiedy Ukraina do UE wejdzie. Kto tam moze, niech sie juz dzisiaj pedzla trzyma. Z tego co wiadomo nasi „eksperci” od przetasowan na okraglo juz sie tam wkrecili. Cale szczescie, ze tam, w Polsce do „grobowej deski” persona non grata – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  59. mg – 02;03 – dzięki za odpowiedź. Jednak mam wrażenie, że nadal cię nie rozumiem… To ten zegarek był dobry? To teraz jest naprawiany?
    Szczerze mówiąc – jestem skołowana, ale i rozbawiona.
    Nastrój akurat na niedzielę. Dzięki.

  60. Konferencja o tyleż piękna o ile bezsensowna. Natomiast mam okazję znać państwo Bębęnków u których na podwórzu i w których sprawie to całe zamieszanie, i moge powiedzieć że za uszami to oni też mają sporo.

  61. Pech ten, ze zapomniano i zaniedbano wpisow w ksiegach wieczystych.
    Niemycy ktorzy opuscili Polske tracili swoje mienie na podstawie umow wojennych o kapitalucji i zmianach terytorialnych.

    Obywatele Niemieccy opuszczali Polskie, wszystko jedno czy zaraz po kapitulacji czy w latach 70 tych, pozostawiali nmienie- mienie poniemieckie ktore przechodzilo na wlasnosc SP.
    Blad ze nikt wpisow do Ksiag W nie dokonal, tak jak dokonywano wpisow przy Nacjonalizacji. kiedy to SP przejmowal na wlasnosc wszystkie srodki produkcji , ziemie wraz z domami zamieszkiwanymi przez ich wlasciceli.
    To OGROMNA niesprawideliwosc wobec wlasnyc obywateli, lktorym odebrano srodki do zycia, dachy nad glowo, wyrzucono ich na bruk,

    natomiast teraz porzucone mienie przez Niemiecow mialoby byc im zwarace ??? TO jest SKANDAL: NIemcy utracili to mienie Z MOCY PRAWA !! tak jak wlasciciele POLACY ziemscy ziemie, a fabrykanci , fabryki, bez rekompensat bez odszkodowan. bez dachu nad glowa nawet, (obiecanow w poznanskim 50 ha… jednak nie dotrzymano obietnic…ustawowych.

    Pozdrawiam i proponuje pocztyac troche PRAWA tego z 1945 ROKU….
    umowy o granicach obowazuja do dzius…. jedynie Ksiegi Wieczyste nie zostaly auaktualnione….

  62. W latach 60-70 Polskę opuszczali obywatele polscy by poprawić swój byt.
    W 2007r Polskę opuszczają obywatele polscy by poprawić swój byt.
    Czy należy pozbawić prawa do spadku po rodzicach „Irlandczyków” „Anglików” ” Amerykanów” tylko dlatego , że wyemigrowali z Polski do Irlandii, Anglii czy Ameryki? Prawo musi być obiektywne jeżeli emigrację z lat 60-70 potraktujemy tak jak proponuje premier to czy obecni emigranci będą z tego zadowoleni?
    Konstytucja Polski chroni prawo własności i prawo dziedziczenia.
    Czyżby premier nie znał polskiej konstytucji?

  63. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przepraszam, ze wprost zapytam, a czym zajmowal sie rzad i organa panstwowe za czasow exmgr. A. Kwasniewskiego & Co? Przygotowaniem Polski od strony administracyjno-prawnej do/w struktur’y unijnej wspolnoty?

    Przeciez to wszystko winno byc zrobione i dopracowane na blaszke przed wejsciem.

    – Diaspora gruntownie sie szoruje i myje – ma taki zwyczaj – przed wejsciem gdziekolwiek.
    Widocznie w po pezetpeerowskich kregach (SLD&Co) jest inaczej przyjete, i to widocznie za zgoda obu stron – czyli Co.

    Dziwic sie, ze ma to potem – jak to w przyblizeniu, delikatnie Szanowny Gospodarz okreslil – powab, czy zapach (dokladnie nie pamietam) pekajacego szamba. –

    W srodowisku spolecznym, ktore po II Wojnie Swatowej w Polsce bylo brutalnie niszczone, bo wprowadzano, tzw. „Nowe drogi”, nazywano to:

    Na wierzchu stroj, pod spodem gnoj!

    Jak sie oni w tej „nowej kulturze” dobrze czuli, jak sie z nia utozsamiali, oblewali prychajac, a jak sie namaszczali z zachwytu nie rozumiejac, ze na wierzchu plywajac, w oslim mleku sie nurzaja.

    Mozna dzisiaj spokojnie powiedziec, ze panowie Kaczynscy + (PiS), rodzaj spolecznej deyzenfekcji prowadza, forme odkazania panstwa na calej lini serwuja. Niektorzy w tym rewolucji sie dopatruja, a to tylko prosty zabieg. Niestety konieczny, bo nie ujedziemy, drobiazgi nas zamecza, psychicznie wyczerpia.

    Oto im chodzi – prawda?

    Lepsze rzady zlodziei niz Kaczynskich.
    Boze cos Polske!

    F.S. von/od Diasporski

  64. Panie Redaktorze!
    Jak pisze Alicja,w latach 60tych i 70tych Polskę opuszczali obywatele polscy
    pochodzenia niemieckiego by poprawić swój byt.Porzucali swoje mienie byleby się wyrwać z demoludowego raju na Zachód.
    Ja jednak,coprawda jak przez mgłę i w oparciu o opowiadanie rodzinne,przypominam sobie inne obrazki.Mieszkaliśmy wtedy przejściowo w Kętrzynie(jeszcze wtedy Rastenborg).To były lata 46/47.Pamiętam,że z dnia na dzień znikały z okolicy zaprzyjaźnione rodziny mazurskie,które były przymusowo wysiedlane a jedynym powodem wysiedleń było niemieckie brzmienie polskiego nazwiska także przymusowo narzucone w okresie zaborów czy okupacji.To były rodziny i o,niejednokrotnie, kilkustletnim rodowodzie ;niektórzy mieli dokumenty świadczące o wieloletniej walce o polskość! Ci ludzie byli z dnia na dzień pozbawiani mienia i Ojczyzny i wywożeni do Niemiec.
    Jakoś nie mogę nigdzie znaleźć miarodajnych informacji o skali tych wydarzeń,w internecie dostępne są dane o wysiedleniach ludności niemieckiej.
    Ciekawe,czy potomkowie tych rodzin o polskim rodowodzie mieliby jakiekolwiek prawa do odszkodowań z zagrabione przez „gruntującą się władzę ludową” mienie?

    a.j

  65. Premier doskonale zna i prawo i konstytucję, jego komentarze doskonale się wpisują w obietnice, które złożył moherowemu wyborcy, – że to nieprawda i w danej chwili niewykonalne? Ważne, że lud usłyszał głos sprawiedliwego, troskliwego ojca narodu, który dał nadzieję…Tak zbiera się głosy i zwolenników.Dlatego właśnie jest to takie obrzydliwe.

  66. @Alicja
    Premier dobrze zna prawo i kostytucje. To nie sady powinny orzekac w interesie racji stanu, tylko racja stanu wymaga uporzadkowania prawa w tym zakresie.

  67. @ sprint
    Jak napisal/a cargo 14:55 pani Trawny zwrocila odszkodowanie Rzadowi Niemiec, nastepnie zaczela sie ubiegac o zwrot mienia w Polsce.
    Kazdy wypedzony mial prawo do odszkodowania za mienie pozostawione w Polsce, pytanie czy wszyscy to odszkodowanie wzieli; a jezli sa jedynymi wlascicielami wpisanymi w ksiedze wieczystej, to beda im zwracane majatki, jesli sie o nie upomna.

  68. aussie:

    przykro mi, tak jakos wyszlo. Przepraszam.

  69. Każdemu wolno komentować – nawet Panu Feliksowi Stychowskiemu. Przeczytałem uważnie to, co napisał – zdrowe to nie jest, choć mam nadzieję, że Pan Feliks zdrowiem się cieszy.

  70. Do Anca (11:07) – o zegarku i zegarmistrzach i zegarmistrzowstwie.

    Sprobuje jeszcze raz ale z gory przepraszam, ze tym razem bede brutalny. W moim orginalnym wpisie uzylem slowa „bajzel” a w opdpwiedzi na komentarz Waldemara slowa „szambo” – w odniesieniu do sytuacji w jakiej, moim zdaniem, zostawila Polske po kilkudziesieciu latach swoich rzadow formacja, z ktora zwiazany byl gospodarz tego bloga.
    W odpowiedzi na Twoj komentarz, nie chcac uzywac slow tak malo eleganckich jak „bajzel” i „szambo”, odwolalem sie do przyslowia (powiedzenia) wedlug ktorego ktos, kto popsul zegarek, powinien ten zegarek naprawic (zdaje sie, ze jest tam mowa o ODPOWIEDZIALNOSCI za naprawe zagarka, ale mniejsza z tym).
    Zeby postawic kropke nad „i” – analogia miedzy zegarkiem a panstwem wydaje mi sie w pelni uprawniona – psucie panstwa za czasow komuny (a w pewnym stopniu i za rzadow szeroko pojetej postkomuny) porownalem wiec do do psucia zegarka. Pozwol, ze przez dalsza czesc tego wywodu, zostane przy tej analogii.
    W kontekscie tego co napisalem, nie musze chyba odpowiadac, na Twoje pytanie czy zegarek byl dobry. Sa tacy, ktorzy uwazaja, ze byl dobry, a sa i tacy, ktorzy uwazaja, ze przed rokiem 1945 nigdy nie mielismy zadnego zegarka, (jak chocby Waldemar powyzej – http://passent.blog.polityka.pl/?p=314#comment-46838 ). Zgodnie z logika Waldemara, pierwszy sprawny zegarek mamy dopiero od 1945 roku – zostal nam „podarowany” – wiadomo przez kogo (tu z kolei przychodzi mi na mysl stary kawal o radiu Erywan i rowerach na Placu Czerwonym ale to naprawde stary kawal). Jesli chodzi o odpowiedz na drugie Twoje pytanie, to uwazam, ze zegarek jest jednak naprawiany. Niektorym poczynaniom naszych obecnych zegarmistrzow przygladam sie co prawda z duzym sceptycyzmam (a bywa, ze prawie z przerazeniem), ale trudno zwalac na nich cala wine za stan zegarka. Chlopaki robia co moga i jak potrafia. Poza tym – mamy takich zegarmistrzow, jakich sobie (demokratycznie!) wybralismy.
    Zegarmistrze z minionej epoki (ktorzy – przypomnijmy – wybierali sie sami) doszczetnie spartaczyli robote, a na dodatek rozkradli co cenniejsze czesci zegarka (przypominam Ci tez, ze kiedys zegarki byly „na kamieniach”, wiec bylo co krasc).
    Pana Daniela o zadne powazniejsze niegodziwosci nie oskarzam ani nie nawet nie podejrzewam. Posada ambasadora jakiej sie dochrapal byla w koncu funkcja w kregach zegarmistrzowskich raczej pogrdzana i przez dlugi czas zarezerwowana byla prawie wylacznie dla absolutnych nieudacznikow, lub takich nieszczesnikow, ktorzy mocno podpadli zegarmistrzom wyzej postawionym w hierarchi cechowej. Poza tym Pan Daniel zostal ambasadorem juz za demokracji, wiec trudno mu z tego powodu robic zarzut – nawet jesli u zlobu (pardon – „przy wladzy”) byli chwilowo zegarmistrze ze starego portfela.
    Jak by na to wszysto nie patrzec, Pan Daniel w minionej epoce mial dosc bliskie zwiazki ze sferami zegarmistrzowskimi, wiec za agonalny stan zegarka jakas czastke odpowiedzialnosci jednak ponosi (a przynajmniej powinien sie do tego poczuwac we wlasnym sumieniu – o ile zegarmistrze maja sumienia). Z tego wzgledu wieczne docinki, polajania i pouczenia pod adresem obecnych zegarmistrzow, uwazam za dosc niesmaczne. Obecni zegarmistrze to wyjatkowo latwy cel dla takich tuzow jak Pan Daniel – moim zdaniem o wiele za latwy (to akurat zdanie pisze bez zadnej ironii).
    Zeby skonczyc z tematem – jak niedawno doniosla prasa zwana brukowa, pewien znany magister zegarmistrzowstwa (nazwisko wylecialo mi z glowy) tak sie rozsmakowal w zegarkach, ze po skonczeniu kadencji Zegarmistrza Wszystkich Polakow poswiecil sie podobno szlchetnej pasji kolekcjonowania zegarkow co drozszych marek, ktorych ma podobno juz kilkadziesiat – wszystko ze skromnej zegarmistrzowskiej pensji/emerytury.
    Kolekcjonowanie, to jednak nie to samo, co naprawianie, bo bezrobotny chwilowo mgr zegarmistrz odgraza sie, ze wroci i znowu zabierze sie do naprawy naszego wsponego zegarka. Zaloze sie, ze spora czesc czytelnikow Pana Daniela nie moze sie na te chwile doczekac.

    Pozdrowienia.

  71. Dla osob zainteresowanych szczegolami sprawy dotyczacej gospodarstwa w Nartach – link zawierajacy wyjasnienia Prezesa Sadu Najwyzszego:

    http://www.senat.gov.pl/k6/dok/sten/036/12.HTM

    Pozdrawiam.

  72. Cóż, pan prezes to „wybitna prawnika”.
    Kolejny przykład, że gość nie trafił we właściwy czas. On powinien być pierwszym sekretarzem PZPR w PRL. Wtedy, owszem, sądy mogłyby sądzić po jego uważaniu.

  73. Interesująca publikacja

css.php