Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.07.2007
poniedziałek

Koszmary przeszłości

30 lipca 2007, poniedziałek,

Koniec tygodnia nie przyniósł sensacji, poza dalszą wymianą uprzejmości Kaczyński (J.) – Lepper. Post scriptum do wydarzeń ubiegłego tygodnia:

NIEMCY – czyli wystąpienie premiera we wsi Narty w sprawie wyroku sądu, zgodnie z którym obecnym mieszkańcom domu i gospodarstwa grozi eksmisja na rzecz byłych właścicieli, którzy wyjechali do Niemiec. Blogowicze w swoich komentarzach pisali, że nie można za wszystko winić PiS, które zastało zabagnioną sytuację prawną, bo to poprzednie władze nie doprowadziły do odpowiedniej zmiany ustawodawstwa i nie zaprowadziły nowego ładu w księgach wieczystych. Zgoda, ale krytycy wypowiedzi premiera reagują nie w kwestii własności, lecz tego, co zagraża nam dzisiaj: presja na sądy, żeby w swoich wyrokach kierowały się nie tylko prawem, ale i racją stanu. Racja stanu może być różnie interpretowana, co otwiera pole do dowolności. W Polsce sądy są przedmiotem nieustannej krytyki ze strony władzy wykonawczej, dla której poczynań władza sądownicza jest ostatnią barierą, i stąd hałas.

Warto dodać, że poprzedni właściciele gospodarstwa w Nartach nie stracili polskiego obywatelstwa, dla sądu więc była to sprawa polsko-polska. (Na ogół Niemców i Żydów wyjeżdżających z Polski zmuszano do zrzeczenia się obywatelstwa i dobytku, ale były wyjątki, np. z powodu niedopatrzenia). Takich przypadków jest niewiele. Zaniedbania prawne należy, oczywiście, usunąć, i tu rząd ma rację, ale nie należy straszyć. Strach przed powrotem dawnych właścicieli, Niemców i Żydów, jest autentyczny. Skąd on się bierze? Kilka lat temu odwiedził mnie przyjaciel z Kanady, który był ambasadorem swojego kraju w Chile. Pojechaliśmy do wsi, z której pochodziła jego matka. Kiedy robiłem mu fotografię na tle domku przodków, dał o sobie znać niepokój obecnych mieszkańców. Kanadyjczyk nie zgłasza zresztą żadnych „roszczeń”, ale strach ma wielkie oczy i bywa uzasadniony.

Łatwo jest wtedy stanąć przed chałupą w Nartach i uderzyć w nutę „nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”. Nie należy w kampanii wyborczej grać na nastrojach („dziadek w Wehrmachcie”), ale czy to realne? Są w Niemczech zjawiska budzące niepokój, ale nie przesadzajmy – w każdym kraju można znaleźć nawiedzonych historyków, działaczy nacjonalistycznych, szkodników bardziej wpływowych niż rewizjoniści i odwetowcy bońscy.

Taka postawa byłaby skierowana nie tylko przeciwko Niemcom, co samo w sobie byłoby smutne, ale i przeciwko Polakom, którzy usiłują zapobiec pogorszeniu stosunków z zachodnim sąsiadem. Już pojawiły się insynuacje pod adresem niektórych polskich naukowców i dziennikarzy, że są na żołdzie niemieckim (bo są zapraszani na konferencje, występują w tamtejszych mediach). Rząd się szczyci, ileż to razy kanclerz Merkel odwiedziła Polskę, a zaraz potem narzeka, że Niemcy usiłują izolować nasz kraj w Europie (podczas kiedy w Brukseli izolowaliśmy się sami). W sumie, pozostaje wrażenie, że zagrożenie niemieckie jest i rośnie.

Polecam wspominaną już w naszym blogu książkę „Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści” Robinsa i Posta, zwłaszcza rozdział „Społeczność międzynarodowa jako wspólnota paranoików”. Paranoik uważa, że układ międzynarodowy działa według modelu opartego na złej wierze („jak ja jego nie wykiwam, to on wykiwa mnie”), nawet przyrzeczenia najlepszych sojuszników są kłamstwami. Główne cechy paranoi – podejrzliwość, wrogość, skłonność do urojeń, strach przed utratą niezależności – ze szczególną łatwością przejawiają się w polityce zagranicznej. Oczywiście, w zdrowym organizmie potrzebna jest pewna doza strachu, podejrzliwości, ostrożności, nieufności, ale – jak piszą amerykańscy psychologowie – kiedy rywale stają się wrogami, zaczyna się paranoja.

ŻYDZI. Wszczęcie przez IPN śledztwa w sprawie nagonki antysemickiej w 1968 r. budzi wątpliwości. W tej kwestii obecne władze wysyłają mieszane sygnały. Z jednej strony godne uznania czyny i gesty – osobiste zaangażowanie prezydenta Kaczyńskiego na rzecz budowy Muzeum Historii Żydów w Warszawie, posłanie prezydenta z okazji rocznicy Pogromu Kieleckiego, rządowa telewizja patronuje festiwalowi kultury żydowskiej w Krakowie i festiwalowi kultury romskiej w Ciechocinku etc. Mamy dziś w Polsce prawdziwy renesans zainteresowania kulturą żydowską i jej rozkwit bez Żydów (podobnie jak istnieje antysemityzm bez Żydów, nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach regionu). Z drugiej strony, ten sam prezydent uczestniczy w odsłonięciu pomnika Józefa Kurasia, „Ognia”, historyk IPN wręcz Kurasia sławi, w Warszawie odsłania się pomnik Romana Dmowskiego, prezydent i premier milczą w sprawie antysemickich akcentów w wypowiedzi ojca-dyrektora, jakoby Prezydent ulegał lobby żydowskiemu itd. W rządowym radiu felietonistą został autor antysemickich wypowiedzi i dziś jest on już proszony o opinie przez poważny kiedyś dziennik rządowy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że śledztwo w sprawie wydarzeń sprzez 40 lat wszczęto nie tylko gwoli sprawiedliwości, ale i z przyczyn politycznych, żeby było się czym pochwalić podczas obchodów jubileuszowych za rok.

PS. Brawo Pani Lucyna za mądry i ciekawy komentarz w poprzednim wpisie blogowym „o Nartach”. Urodzona w 1960 r., w rodzinie niemiecko-kaszubskiej, dziś pisze o losach swojej rodziny już z drugiej półkuli. Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 44

Dodaj komentarz »
  1. koper jest u mnie od dwuch dni w wodzie – jest świetny do kanapek

  2. „Trudno oprzeć się wrażeniu, że śledztwo w sprawie wydarzeń sprzez 40 lat wszczęto nie tylko gwoli sprawiedliwości, ale i z przyczyn politycznych, żeby było się czym pochwalić podczas obchodów jubileuszowych za rok.”

    Czy powyzsze zdanie to nie jest rowniez objaw paranoi politycznej, o ktorej wspomina Pan wyzej ?

    Nie podejzewalbym Pana o nienawisc do obecnej ekipy – co to, to nie ! sam palam nieskrywana niechecia do kaczyzmu – ale wydaje mi sie, ze lepiej poczekac z tego typu komentarzami na pelniejszy rozwoj zapowiedzianego sledztwa.

    Natomiast to, co pisze Pan o insynuacjach pod adresem niektorych dziennikarzy oraz naukowcow, ze sa na zoldzie niemieckim budzi po prostu obrzydzenie wobec tych, ktorzy takie insynuacje wysuwaja.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Jacobsky

  3. A ja się upieram, że rządom po 1989 roku zabrakło odwagi, żeby rozwiązać jednym cięciem problemy własnościowe pozostałe w spadku po PRLu. To powinien być podstawowy element grubej kreski – raz na zawsze sprawiedliwie i konsekwentnie rozstrzygnąć problem roszczeń byłych właścicieli – Polaków, Niemców, Żydów, innych nacji i Kościoła.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu,
    a czy nie przeraża Pana czasem, z jaką łatwością J. Kaczyński wypowiada pewne kwestie? (Mam tu na myśli pouczanie sądów, jak powinny orzekać… i to wszystko powiedział doktor prawa…)

  6. @TesTeq:
    I tu się muszę z Tobą zgodzić. Zabrakło również odwagi, aby zrobić porządek z aktami (z którymi teraz dzielnie sobie radzi IPN). To wszystko trzeba było zrobić raz a dobrze, od razu…

  7. „Wizyty gospodarskie” w stylu epoki gierkowskiej powróciły obecnie jako obowiązkowy kanon sprawowania władzy. Umiejętność selektywnego dobierania osób i miejsca tych wizyt przez premiera i jego współpracowników podporządkowana jest zdobyciu dużego poparcia wśród części społeczeństwa przez PiS. Premier podczas wycieczki na nartach do Nart kreując własny punkt widzenia otworzył „Puszkę Pandory” i ugrał dla siebie kilka punktów, ale także przy okazji wyskoczyły nierozwiązane do końca problemy migracji w powojennej Polsce itd.
    Najlepszym zawodnikiem od wizyt gospodarskich w terenie jest wicepremier P.Gosiewski, jest niemal na każdej imprezie w swoim okręgu wyborczym (świętokrzyskie): ma krótki występ na scenie i rozdaje budżetowe pieniądze.
    W Polsce wizyty gospodarskie powróciły i może dobrze, ponieważ niepubliczne media pokazują przy okazji jak jeszcze jest dużo problemów przed nami, których obecna koalicja już nie rozwiąże.
    PS. Chyba minęły już czasy malowania trawy na zielono przed wizytą, świta zawsze była i jest aktywna, a serwilizm nie jest jej obcy.

  8. Prezydent Kaczyński kocha Żydów,ale UMARŁYCH. Dlatego odsłonił pomnik Ognia,który pomagał Żydom powrócić na łono Abrahama.Dlatego milczy ,gdy Rydzyk sieje antysemityzm. Dlatego milczy ,gdy w Polsce dochodzi do ekscesów antysemickich.

  9. Prawo wlasnosci jest rzecza swieta, nieprawidlowe i nieformalne zabieranie wlasnosci jakie mialo miejsce w PRL powoduje problemy.

  10. „POPRZEDNI (podkreślenie moje) właściciele gospodarstwa…” . Aktualni chyba, jedyni właściciele. Obecni użytkownicy chcą dachu nad głową akurat w tym miejscu, czy w ogóle dachu nad głową, również bez czynszu, bo takowego dotąd nie płacili?

    Chyba nie było, jak i nie będzie łatwo, utworzyć prawo, które pozwoli odebrać jednym prawo własności, by dać je drugim… Wyjeżdżający go nie zbyli, ani się nie zrzekli, mając nadzieję wrócić na swoje. Właściciele mieli wobec państwa zobowiązania podatkowe i o nich może być mowa, Na przysłowiowy chłopski rozum. Mylę się?

    Premier zabiera w sprawie głos, ja nie rozumiem dlaczego. W czego interesie (imieniu) się wypowiada? Czego broni konkretnie (jakiego status quo) i przed kim?

  11. Premier mojego kraju, któremu nawet stopień naukowy doktora nadano na Wydziale Prawa i Administracji UW zapomina, że pewne instytucje prawne wywodzą się jeszcze z prawa rzymskiego. Tak jest z prawem własności. Totalitaryzm dokładał starań, żeby wydając wyrok w sprawie kierować się nie literą prawa a interesem narodowym. Chory umysł premiera jest już znużony demokracją autorytarną będzie więc zmierzał ku totalitaryzmowi.
    Mnie przygnębia wszystko co się wokół dzieje. Dochodzę do wniosku, że Unia Europejska przeliczyła się oczekując, że Polska przyjęta do UE będzie grała wg obowiązujących zasad. Kiedy dowiaduje się o lekceważeniu przez polski rząd prawa unijnego (limity połowu dorsza, zachowanie Doliny Rospudy) myślę sobie, że władzy zależy na tym aby UE zaczęła na nas nakładać kary. Będzie można powiedzieć – widzicie, oni nas chcą zniszczyć. I zwolennicy Kaczorów uwierzą w to.

  12. Jeszcze na temat „narciarskiego” wystąpienia Pana Premiera. Trójpodział władzy nie jest dogmatem. Istniały przecież państwa dyktatorskie. Jak kończyły każdy widział stosunkowo niedawno. Jeśli Małym Braciom marzy się podobne państwo, to ich sprawa. Naszą sprawą natomiast jest pokrzyżowanie tych planów wszelkimi środkami, jakimi dysponuje społeczeństwo, z wyborami włącznie. Jeżeli tego nie potrafimy nasze dzieci będą żyły w państwie totalitarnym o ile wcześniej nie wyjadą gdziekolwiek, byle dalej od PiS-owskiego raju.

  13. doodge pisze: „Zabrakło również odwagi, aby zrobić porządek z aktami (z którymi teraz dzielnie sobie radzi IPN). To wszystko trzeba było zrobić raz a dobrze, od razu”

    Tak, to też należało zrobić, bo teraz, po tylu latach, odbija się, jak nieświeża kapusta.

  14. JanP. pisze: „Prawo wlasnosci jest rzecza swieta, nieprawidlowe i nieformalne zabieranie wlasnosci jakie mialo miejsce w PRL powoduje problemy.”

    Zgadzam się. Rzeczpospolita Polska powinna wziąć odpowiedzialność za rozliczenie spuścizny po PRL, ale zrobić to raz, a dobrze. Pamiętajmy o prawach własności tych, którzy otrzymali nieruchomości w wyniku reformy rolnej. Pamiętajmy też o nakładach na odbudowę upaństwowionych budynków po wojnie. Te sprawy należało w 1989 roku rozważyć i uchwalić odpowiednie ustawy regulujące kwestie własności.

  15. Najlepszy Prmier Najlepszego od 18 lat Rządu prowadzi po prostu ciągłą kampanię wyborczą. Wiedząc, że duży procent elektoratu ma antyniemieckie fobie i jest antysemicki, gra na jego uczuciach. Dlatego w Nartach broni każdej piędzi polskiej ziemi a nie reagując na wypowiedzi Rydzyka przyznaje, że podziela jego poglądy na syjonistyczne zagrożenie naszej Ojczyzny.Kaluluje, że wyborcy docenią jego zatroskanie i to, że jest on jednym z nich i myśli jak tak oni.

    Inna sprawa. Jak to jest z tym prawem własności przez zasiedzenie? Czy jeśli ci ludzie byli w dobrej wierze przez kilkadziesiąt lat właścicielami tych domostw to można je tu zastosować?

  16. Z wydarzeń politycznych ostatniego tygodnia wyniosłem spostrzeżenie, że Lepper, który wdarł się (z woli wyborców) na salony polityczne z hasłem: „nie będzie Wersalu!” teraz zasadnie i sensownie poucza o zasadach kultury politycznej swego koalicjanta JK i PiS – dawnych bywalców tych salonów.
    Czy to Lepper nabrał salonowej ogłady, czy też to kultura polityczna koalicji tak nisko upadła, że Lepper jawi się jako arbiter dobrych obyczajów politycznych?
    Szanowny Jacobsky!
    Wydaje mi się, że obawy Gospodarza („Trudno oprzeć się wrażeniu, że śledztwo w sprawie wydarzeń sprzez 40 lat wszczęto nie tylko gwoli sprawiedliwości, ale i z przyczyn politycznych, żeby było się czym pochwalić podczas obchodów jubileuszowych za rok.”) nie są objawem paranoicznym a wynikają z trzeźwej analizy poczynań rządzacej koalicji.
    Szanowny Lexie!
    Nie rozumiem Twojego pytania: „A pytanie “przeszło” ?”. Do jakiego tekstu się odnosi?

  17. TesTeq !
    Pamiętaj o warunkach,w jakich Mazowiecki obejmował urząd premiera.Zauważ także ,że już po kilku miesiącach musiał tracić czas i energię na odpieranie wściekłych ataków Wałęsy,za którym stali Kaczyńscy.Gdyby Mazowiecki mógł rządzić przynajmniej ze trzy lata ,to na pewno zostawiłby Polskę w o wiele lepszej sytuacji.

  18. Czepiec mówi:.”…że panowie, dużo by ta mogli mieć, ino oni nie chcą chcieć.”
    A więc znowu inteligencji ze zdumienia odbiera głos. Premier, dr prawa dzień po dniu pokazuje jak należy prawo lekceważyć, jak działać bezprawnie i nie odpowiadać za to. Sądy mają orzekać zgodnie z zasadą „racji stanu” – czyli to co sobie zachce premier; żąda zrzeczenia się immunitetu poselskiego zanim przedstawione zostają zarzuty, prowadzi kampanię wyborczą zanim ogłoszono termin wyborów; w sposób obrzydliwy poniża współkoalicjantów; ukochane dziecko premiera, CBA działa w sposów wskazujący na przekraczanie prawa a premier zwalnia politycznie niewygodnego ministra, bo znalazł się w kręgu podejrzenia, a gdy w kręgu podejrzenia znajduje się pupilek Kamiński ,premier go głaszcze i rozwija nad nim parasol ochronny; źle przygotowane dokumenty dotyczące ekstradycji Mazura zostają doszczętnie skompromitowane w opinii prawnej USA – a minister Ziobro, który ponoć jedził do USA i ponoć właściwie sprawę załatwił, zostaje z ręką w czymś niezbyt pachnącym i premier go nie zwalnia mimo, ze podobne usilne starania w stosunku do banków szwajcarskich spełzły na niczym, co chyba jest wystarczajacym dowodem na niekompetencję negocjatora Ziobry itd, itp. A osłupiała inteligencja na to patrzy i co? i nic!
    Jest w tym wszystkim coś wręcz wstrętnego i my odwracamy sie tyłem, aby udawać, że nic się nie dzieje. Jest to do pewnego stopnia jest zrozumiałe: kto lubi oglądać wstrętne rzeczy. Niestety, trzeba często pokonać odruch wymiotny i działać. Zamiast siedzieć na krześle i martwić, się trzeba próbować wszelkimi dostępnymi metodami, np słaniem listów protestacyjnych, spotkaniami z ludźmi by tłumaczyć zamiary i skutki postępowania premiera,. aż do ządania pozbawienia go dyplomu uniwersyteckiego nie mówiąc już o doktoracie czy też złożyć donos do prokuratora w sprawie nawoływania by sądy łamały prawo. Obok tego wszyscy mający jakieś znaczenie i znani opinii publicznej powinni bez ogródek każdą kłamliwą wypowiedź premiera czy też jego posunięcie jawnie krytykować Nie uwielbiam Leppera ale z trzech koalicjantów jest on najmniej niebezpieczny społecznie, i dlastego wyjątkowo należałoby go poprzeć.
    To Kaczyński psuje Polskę, kłamie, manipuluje, mataczy, skłóca i cały czas swoim postępowaniem krzyczy: jesteście wszyscy motłochem, durniami, wasza opinia się nie liczy. Mamy pretensję do Kaczyńskich czy też SO i LPR, że uparcie na opluwanie twiedzą, że deszcz pada – a co robimy my poza leniwym pogadywaniem, lekkim wzburzeniem i zgorszeniem. Z Iloma osobami rozmawialiśmy o sytuacji i tłumaczyliśmy co się za tym kryje, ile maili wysłalismy do kancelarii premiera, czy ktoś zrezygnował ze splendid isolation i zainicjował ruch sasiedzki albo zgłosił się do jakiejś partii opozycyjnej oferując pomoc w prowadzeniu walki z kaczyzmem? W obecnej sytuacji nie ma znaczenia, która to będzie partia, nie musimy się do niej zapisywać. Każda z tych opozycyjnych jest lepsz niż PiS z Kaczyńskimi. Celem powinno być wyeliminowanie kaczystów z pola polityki.
    Jeżeli nie obudzimy się teraz, to czeka nas to, że na tyle się do tego przyzwyczaimy, że przestanie nam to wadzić, uwierać, gorszyć i zaczniemy tańczyć chocholi taniec: „Miałeś chamie złoty róg…”
    Jednak „Wesele” Wyspiańskiego mimo sedziwego wieku w dalszym ciągu jest aktualne. Polecam.
    Ruszmy się!!!

  19. Tak, panie Danielu, dwie nacje, ktore spedzaja Polakom sen z powiek : Niemcy i Zydzi. Tak, Zydzi tez sa nacja, wbrew wielu glosom przeciwnym…tacy tez sa. Jak powiadal pewien bohater ksiazki Wasyla Aksjonowa, ze narodem jest sie wtedy, kiedy ma sie dostep do…morza.
    Moze stad ten wielowiekowa walka o Gdansk i ten dostep do Baltyku?
    Ale to sa juz zaszlosci i wydawaloby sie, ze juz tylko o tym mozna czytac w podrecznikach historii. Alez nie, nie… dowodem na to sa mysli skolowanego premiera.I huzia!…”racja stanu” i wiele innych metnych pojec, sluzacych do naduzyc demagogicznych. Premier-blizniak posluguje sie swoista historiozofia, jakze nieoryginalna.

    To chyba Antoni Slonimski ongis powiedzial, ze wypisujacy (tutaj: wygadujacy) maja te wielka przewage, ze na kazde ich zdanie potrzeba az…dziesieciu zdan sprostowania.

    Przy okazji, taki maly „commercial break” na blogu Pana, polecam Adama Michnika „Modlitwe o deszcz”, GW, 30.07 ( nie poezja suplikacyjna)-zatroskany glos o losy RP.

    Ta frazeologia patriotyczna jakby zaczyna trafiac do odbiorcow i nie rozni sie wiele od enuncjacji Ojca Dyrektora i jego idei o koniecznosci regulacji narodowosciowej. Teraz IPN jako przybudowka partyjna przebakuje cos tam o zadoscuczynieniu moralnym wypedzonym nardowosci zydowskiej po marcu 68 i wszczeciu sledztwa wobec winnych.

    Trucizny moralne maja to do siebie, ze nie zawsze powoduja dorazna szkode. Od nich tylko krok do eksterminacji fizycznej.Poki co wznieca sie kampanie nienawisci, podsyca nia, by wytworzyc psychoze podejrzliwosci i zagrozenia. Powiada sie , ze niebezpiecznstwo niewyrazne, a ze przyjda Niemcy i Zydzi i zabiora….,jest zawsze grozniejsze.

    To nie jest tak, ze ta wyprawa do Nart, byla prywatnym wypadem premiera. Widze bardzo wyrazne logistyczne zaplecze tej ekskursji. tu wszystko jest wprzagniete w te gre, te materialy i te dossiers z IPN stechlizny. Teraz tylko jak tu uruchomic te leki i resentymenty mas.
    Jak tu nakrecic te sprezyne kategorii typologicznych….Potrzebny jest wizerunek zbiorowy wroga, obcego i zdarcie jego masek.

    I ma sie wydawac, ze jest inaczej anizeli wszystkim sie zdaje.

  20. @jasko 51
    Zasiedziec to sie mozna w knajpie przy piwie,. Prawo wlasnosci nabywa sie przez zakup, aktem darowizny itd. Dwie rodziny zamieszkujace w domu pani Agnes Trawny nigdy nie posiadaly aktu wlasnoci na te nieruchomosc, poniewaz jedynym wlascicielem byla pani Trawny.

  21. Pisząc o tym, że sprawy należało rozwiązać w 1989 roku chyba nie uwzględniacie ówczesnych warunków i chęci. Całości oddać byłym właścicielom się nie dało (i nie da), na odszkodowania nie było pieniędzy, a na prawne wsparcie dla istniejącego stanu rzeczy nie było politycznego przyzwolenia.

  22. @J.S.: Możliwe, że Premier Mazowiecki załatwiłby te sprawy, gdyby miał szansę dłużej porządzić, ale nie wiem, czy byłby równie stanowczy wobec Kościoła. Ale nie ma co gdybać. Wszystkie następne rządy też nie znalazły czasu na rozstrzygnięcie kwestii własności.

  23. @PK: Czyli, jeśli sprawa jest trudna, to niech się kisi i psuje powietrze przez długie lata? Nie sądzę. Lepsza dostatecznie dobra decyzja podjęta szybko niż perfekcyjna niepodjęta wcale.

  24. lannar 13.51

    Jadąc do pracy usłyszałem w przeglądzie prasy o wywiadzie, jakiego udzielił gr Garlicki (ten dr G. , który nikogo już nie zabije). Powiedział w nim, że (uwaga!!!!!) specjalnie jeździł do Krakowa, aby oddać głos na p. Ziobro.

    I co Ty na to? Chyba nic nie można dodać do Twojego komentarza.
    Trzymaj się. W przyrodzie nic nie ginie i bilans musi wyjść na zero.
    Jeszcze dostaną za swoje. Tylko szkoda Polski i zmarnowanych nadziei młodych ludzi. Starsi nie takie rzeczy przeżyli, to wytrzymają i kaczyzm.

    Pozdrowienia

  25. Kiedy po latach trafiłem do kolebki rodziny i robiłem zdjęcia wiekowych pozostałości (budowli, terenu i grobów), wyłącznie w celu kronikarskim, też spotkałem się z uwagami dalekich kuzynów: po co on to robi, może chce dochodzić spadku?! Czyli takie lęki, obawy, zawsze się pojawiają. To chyba ludzkie!?

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tes Teq – doodge

    Nic nie rozumie. Przeciez umowna „gruba kreske” zrobiono. Co prawda nie informujac, czy kreska bedzie kreska dzielaca czy laczaca, pionowa czy pozioma?
    Na wszystkich pietrach i szczeblach zdecydowano sie na kreske – profesora Osiatynskiego – weryfikujaco dzielaca. Czyli pionowa.

    Reszta byla zabawa, nawet nie w chowanego.

    Grano w „pokera” za zaslonieta kurtyna, przy otwartych kartach. Reszta jest znana i odczuwalna. Czy to z wolnorynkowym pokerem mialo cos wspolnego? Wazne, ze sie tasowalo i to bardzo precyzyjnie – prawda?

    Sprawy administracyjnego ladu. Kogo to intersowalo? Ostatecznie w pokera grano – prawda – upajajac sie dymem zamazywanej historycznej przeszlosci i prawdy.
    Sprawy administracyjnego ladu – a z czy to sie je? Komu przy „stole pokerowym” byl klopot tan potrzebny? Pytano: Czy mozna na tym zarobic? Uwaga towarzysze, zbliza sie juz swit,!

    Dzisiaj redaktor Adam Michnik mowi o „pelzajacym zamachu stanu”.

    F.S. von/od Diasporski

  27. 1. Strach, podejrzliwość i nieufność jest niezdrowa, czy to w życiu społecznym, czy na prywatny użytek, chyba że w naprawdę niewielkich dozach. Są to emocje negatywne. Każdy kto choć trochę zetknął się z psychologią przyzna, że pozytywne emocje są o wiele zdrowsze. Zdrowy duch to ostrożność, lecz także zaufanie, swoboda, wiara w drugiego człowieka. W inny system, chyba, że jest komunizm sowiecki, jakaś inna dyktatura. Wtedy realistyczna ostrożność, zbieranie informacji, eliminowanie niepewności jest godne polecenia. Ale strach? Brrrrr.

    2. Reżimowi Kaczyńskiego przypisuje się idee fixe, obsesje na różnych punktach, co wydaje mi się mylne. Nade wszystko Kaczyńskim rządzi żądza władzy. On wie, że władzę zdobywa się i utrzymuje metodą strachu, graniczącą z paranoią. Niemcy nie zagrażają Polsce, ale w Polakach łatwo jest wzbudzić obawę, że przyjdą, najadą, zabiorą. Silni, groźni, w czarnych zbrojach, bezwględni, okrutni, wobec naszej rasy i wiary. Przykład mediów toruńskich jest doskonały. Roszczenia majątkowe Niemców, nawet jeśli są nadal obywatelami polskimi, Żydów, nawet jeśli nie mają szans w nowojorskim sądzie – wszystko to nakręca masowy strach, oto jeszcze jedna niepewność, jeszcze jedno zachodnie zagrożenie dla poczciwego ludu polskiego. Kaczyński w nie nie wierzy, ale posługuje się tą społeczną imaginacją.

    3. “Łatwo jest stanąć przed chałupą…”. Łatwo jest zrzucić odpowiedzialność na poprzednie rządy. Łatwo powiedzieć, że sądy różnych instancji wydają różne wyroki, zatem sądy nie są nieomylne. Czy rząd Kaczyńskiego robi cokolwiek, aby naprawić sytuację prawną tych nieruchomości? Czy robi coś w kierunku naprawy i wzmocnienia pozycji sądu polskiego?

    4. Śledztwo IPN w sprawie wydarzeń marca 1968 roku jest z mojego punktu widzenia sprawą trzeciorzędną, zdecydowanie historyczną, a nie prokuratorsko-prawną. Jakiej sprawiedliwości nasz miły Gospodarz się spodziewa? Przeprosin? Od kogo? Rekompensaty? Za co? Zdaje mi się, że każdy, komu bezprawnie odebrano obywatelstwo polskie, mógł je odzyskać. Utrata stanowisk w dawnym aparacie jest nieodwracalna, ponieważ tamto państwo upadło, tamten aparat historia obróciła w pył i niebyt. W nagonce na komunistów żydowskiego pochodzenia społeczeństwo polskie nie brało udziału, aczkolwiek niechęć istniała. Była ona uzasadniona. Nawet jeśli jakieś dziecko komuś na drzwiach napisało coś obraźliwego, to był to przeważnie symptom walki wewnątrz komunistycznej elity, o stanowisko, o katedrę uniwersytecką. Na miejsce Brusa i jego adiunktów Brusa przyszli docenci marcowi. Rozumiem emocje, ale trzeba przyznać, że obecna wolność i otwartość polskiej demokracji nie zagraża nikomu i nie doprowadzi do utraty stanowiska czy prześladowań z powodu pochodzenia żydowskiego, czy innego. Co innego nawoływania, te winno się tępić. Co innego mętne antysemickie wywody, z tych można się pośmiać, jeśli czas pozwala.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Duzy „cammercial break”.

    Czyli na kogo Kaczynscy „pelzajacy zamach stanu” przygotowywuja?
    Na siebie?
    Takiego zamachu stanu na swiecie jeszcze nie bylo. To jest delikatnie mowiac ” n o w o m „.
    W jakiej kondycji trzeba byc, aby to „zamachowe pelzanie stanu” dostrzec.

    F.S. von/od Diasporski

  29. Może się znajdzie jakiś bystry, młody po prawie (może być nawet żyd)
    i założy sprawę o zwrot wszystkich kosztów płaconych I:II:III,—ntej RP oczywiście z procentami (też Balcerowicza) za kilkadziesiat lat życia
    w imieniu wyrzucanych z domu. Złoże się na dolę dla papugi.

  30. Janie P,

    własność nieruchomości można nabyć przez zasiedzenie. Trzeba ją tylko posiadać nieprzerwanie przez okres 20 lat w tzw. dobrej wierze i 30 lat
    w tzw. złej wierze. Zła wiara zachodzi wówczas gdy posiadacz takiej zasiadywanej nieruchomości wie, że nie ma do niej tytułu prawnego.
    Dramat tych ludzi z Mazur polega na tym, że im nie upłynął jeszcze ten termin 30 letniego posiadania.

  31. Czytam opowieść Lucyny z Kaszub, z drugiej półkuli, i przypomina mi się spotkanie z Ukraińcami z Pomorza, ich rodziców przesiedlono po wojnie. Nie było ono przyjemne. Komunistyczne PRL było kreatywne również na niwie narodowościowe, a może przede wszystkim. Tworzono nową rzeczywistość narodową, a raczej beznarodową, proletariacko-internacjonalistyczną, krzywdząc przy tym pojedynczych ludzi, i to masowo.

    Pisze Lucyna: “Ludnosc ta zawsze byla traktowana i czula sie obywatelami 2 lub 3ciej
    kategorii!!!!!”

    Cóż, ja czułem się w Polsce Ludowej obywatel 2-giej kategorii. Nie będę elaborował i uzasadniał. Pisze się dużo o wspaniałej edukacji jaką nowy system w latach 50-tych oferował ludziom ze wsi, z dołów społecznych. To prawda, mój ojciec co prawda uzyskał ją jeszcze przed wojną, to też było możliwe, a ja nie byłem już z dołów. I dostałem ją taką jaką opisuje Stanisław Tym w swoim ostatnim felietonie, “Polityka” nr. 30.

    Spotkałem też na drugiej półkuli Żydów z przedwojennego Polesia, i oni patrzyli na mnie z nieukrywaną złością. Co ja im zrobiłem?

  32. Iannar[30.07-godz13.51] Pozwol, ze Twoj wywod uzupelnie krotkim cytatem podsumowujacym postawe JK. ” Czlowiek jest tak dlugo madry, dopoki szuka madrosci. Jezeli mniema, ze ja juz znalazl, wowczas staje sie blaznem” – TALMUD.

  33. Adam Michnik rozpoczął tydzień od diagnozy „pełzającego zamachu stanu”
    W ciekawym bardziej dla zagranicznego czytelnika artykule nie wspomniał natomiast o genezie i początku tego destrukcyjego procesu, którmu sam jest winien. Czymże bowiem innym niż zamachem na państwo było sprokurowanie przez nagranie dwóch podpitych, bełkoczących facetów rozmowy o jakiejś grupie trzymającej władzę i ogromnych, fikcyjnych jak się okazało łapówkach. Jedna komisja Rywina, druga także sprokurowana przez Michnika, komisja Orlenu były trampoliną wielkich karier politycznych mizernych postaci typu Ziobry, Gosiewskiego, Macierewicza lub Wasermana. Na rezultaty nie długo należało czekać. I mamy to co mamy, Nie czas więc wylewać łzy i łkać na łamach prasy zagranicznej. Piwo wypija Michnik i cała ta chołota wyróżniona przez sitwę sprawującą aktualnie władzę.

  34. @ Lex
    Dzieki za wyjasnienie pojecia /zasiedzenie w dobrej i zlej wierze/.
    @ jasko51 Zasiedzenie bardzo dobrze wyjasnia Lex 17:52. Ja dokladam adres internetowy, pod ktorym mozna sie wiecej dowiedziec: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasiedzenie

  35. Nie bardzo rozumiem dlaczego panuje takie podniecenie w sprawie nieruchomosci poniemieckich badz tych, ktore pozostaly po obywatelach polskich, ktorzy wybrali emigracje. Po pierwsze, przegrana wojna nie powoduje automatycznie wywlaszczenia, chyba ze nastapily jakies dalsze miedzynarodowe akty prawne. Jesli ich nie bylo to IV RP po przystapieniu do UE nie moze oponowac gdy dawni wlasciciele, zapisani tak w ksiegach wieczystych beda chcieli odzyskac swoja wlasnosc. III RP przystepujac do UE zaakceptowala priorytet prawa unijnego nad panstwowym wiec teraz ono powinno decydowac o tym kto zostanie wlascicielem nieruchomosci spornych na Ziemiach Odzyskanych. Stara ale dobra zasada prawna stanowi, ze nikt nie moze przekazac drugiej stronie praw wlasnosci wiekszych od tych , ktore posiadal w momencie transakcji. To odnosi sie zreszta takze do spraw ziemian, ktorych majatki zostaly rozparcelowane i przekazane panstwu badz osobom obdarowanym cudzym kosztem na podstawie dekretu o reformie rolnej. Rzad komunistyczny nie nabyl praw wlasnosci droga legalna a tym samym nie mogl ich przekazac legalnie dalej. W zwiazku z tym majatki skonfiskowane powinny byc zwrocone w calosci. Obecni uzytkownicy moga byc traktowani co najwyzej jako osoby dzierzawiace parcele przyznane im w trakcie reformy. Jesli to byloby nie do przyjecia, to Panstwo Polskie powinno wyplacic pelne odszkodowanie za przejete posiadlosci. Ze wzgledu na znany stan kasy panstwowej takie odszkodowanie moglo by byc wyplacone w formie oprocentowanych panstwowych papierow wartosciowych.
    Inna sprawa jest majatek obywateli polskich, ktorzy zdecydowali sie na emigracje i z tego powodu porzucili swoje nieruchomosci w Polsce nie podpisujac jednoczesnie aktu darowizny na rzecz PRLu. W takiej sytuacji sa oni nadal prawnymi wlascicielami nieruchomosci i jedyne co obecni mieszkancy moga oczekiwac to zezwolenia na przedluzenie dzierzawy badz dostarczenia mieszkania zastepczego. Obecni mieszkancy prawnie biorac sa nielegalnymi podnajemcami cudzej posiadlosci. Wszystko do czego powracajacy wlasciciele moga byc zmuszeni to oplacenie zaleglych podatkow z procentami za spoznienie. Sprawy wlasnosciowe powinny byc uregulowane bez emocji i zgodnie z zasadami panujacymi w gospodarkach kapitalistycznych. Tylko wtedy obywatele beda powaznie traktowali swoj rzad i polskie prawodawstwo.

  36. Strach nie opuszcza kolejnych pokoleń nauczonych smutnym doświadczeniem…
    Pamiętam babciny kufer wypełniony kuponami materiałów, w latach 80-tych poszatkowany apetytem moli. Biedna, pamiętając swoje pokrętne życie przerywane wydarzeniami dziejowymi uzupełniała ów kufer dobrami osobistymi, które pozwoliłyby jej przeżyć bez głodu. Zawsze gotowa była do drogi. Ta zapobiegliwość budziła we mnie czułe rozbawienie, dzisiaj rozumiem jej strach. Wszak osiedliła się na Ziemiach Zachodnich. Nie wiem jak to się stało, ale w 1964 r. za majątek pozostawiony na Wschodzie ,dziadkowie dostali rekompensatę w postaci małego domu wymagającego dużego remontu. Tzw prywtna inicjatywa, nękani rewizjami i domiarami, bezpartyjni, znaleźli jakiś wyłom i wykorzystali szansę, którą dał im los. Z losem jest tak jak z chorobą, dopóki nas nie dopadnie, jak z wypadkami, w których nie braliśmy udziału jak z mieszkaniami do wykupienia za złotówkę, jak z wolą polityczną na dany dzień, wreszcie jak ze stanem prawnym tu i teraz. Wiedząc to czy można logicznie i optymalnie planować swoje życie? Można, ale czasem jest to całkiem inny tor.

  37. @ jasko51
    jeszcze lepsze wyjasnienie zasiedzenia //www.gazetapodatnika.pl/artykuly/zasiedzenie_nieruchomosci-a_2056.htm

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    maly „commercial break”?

    – Latem zeszlego roku marszalek Sejmu wezwal parlamentarzystow by udali sie do kaplicy w celu wziecia udzialu w modlitwie o deszcz, gdyz Polske nawiedzila susza. Bylo to….itd. –

    No, ale deszcz na pola polskich rolnikow spadl i polska gospodarka – co moze (nie wiem) jest Michnikowi wyjatkowo nie na reke – miala jedne z bogatrzych Dozynek od 30-u lat.

    Parlamentarzysci udali sie do kaplicy, z „Szefem” sprawe o bufet oparli – Michnik jest zly! – o co chodzi w tej calej grze?

    To samo z ta tzw. „gruba kreska”.
    Jedni przy „okraglym stole” pionowa kreske chcieli, drudzy pozioma. Na koniec wyszed z tego (+) „plus” , ala „zezowate szczescie”.
    Michnik i Gospodarz blogowiska widzac plus, mowia, ze to kaberet. Mialo byc inaczej, bo z Jeneralskim inaczej to zaplanowano.

    Panowie.
    „Towarzysze broni” w dezynfekcyjnej strategi rozprawy z opozycja tym razem sie li tylko pomylili. Mimo, ze jelity „srodkowym” przez +/- 17 lat na tacy lewacko-lewe zagrywki podawali.

    W sumie jest +/- „plus”. A o co w tym interesie, zwanym polityka chodzi – o rownowage, umiar i wywazenie – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  39. TesTeq:
    Nie mówię, że sprawy nie należało rozwiązać, ale jedynie, że wiele przemawiało za grą na czas. I że dochodząca do władzy w 1989 roku opozycja nie była przygotowana do rozwiązywania problemów, które przed nią stanęły. Czemu z jednej strony trudno się dziwić, ale z drugiej strony, z jakąś dziwną trudnością przychodzi dzisiaj uznanie tego faktu.

  40. JanP. Lex. – dziękuję.

  41. Od 26 do 30 lipca byłam w szpitalu na badaniu kontrolnym połączonym z niewielkim na szczęście zabiegiem chirurgicznym. Przez cały ten czas nie oglądałam telewizji ani nie słuchałam radia. Obecnie czuję się znakomicie i zastanawiam się, czy z powodu biegłości chirurga, czy na skutek przerwy w kontaktach z mediami. Na marginesie dodam, że według mądrego gastrologa powiedzenie „flaki mi się przewracają (np. przy słuchaniu przemówień lub dyskusji polityków)” wcale nie jest przenośnią! Od takich emocji w jelitach tworzą się dodatkowe pętle z ostrymi zakrętami……. Dla pacjentów dolegliwości, dla chirurgów kłopoty. Oszczędzajmy więc swoje nerwy i wnętrze.

  42. Do JKJK z 30.07
    A ja to czytałam w DF. Kardiochirurg w Polsce, przetarty po Uniwersytetach oddaje głos na nieuka, który nigdy nie powąchał sali sądowej. To tak jakbym obstalowała sobie operację przeszczepu serca u Kaszpirowskiego. I czemu ludziska się dziwią? Ej doktory doktory………

  43. Chcialem nawiazac do artykulu Jacka Zakowskiego o bogatych i biednej reszcie.Czasem sobie marze jak to by bylo gdyby podatki byly placone od uczciwosci ,co by sie zmienilo gdyby zamiast stawek 8% 15% ,30% dochoduw ,byly stawki 0% 10% 50%! uczciwosci ,gdyby to ile zaplacisz procent zalezalo od stopnia twojej uczciwosci .

    Gdybym ja i inni bedac uczciwymi i dobry dla innych mogli by nie placic wogule podatku lub jego znikomy ulamek.

    Bo poco!?
    Przeciesz nie popelniam przestepst ,nie korupuje ani nie jestem skorumpowany ,nie zwalniam ludzi bez zabezpieczenia finasowego ,nie manipuluje nimi zerujac na nich ,sprzedajac cos co jest im zbedne .

    Poco tacy ludzie maja placic podatki przeciesz Policja nie zostala stworzona by scigac uczciwych,lecz scigac nie uczciwych niech oni w takim razie placa za jej utrzymanie.

    Poco ma placic za wydatki socjalne skoro on zawsze dba o swoich pracownikuw i nie zostawia ich nigdy bez opieki. Niech ci co tego nie robia placa.

    Poco jezeli sprzedaje cos porzytecznego i nie szkodliwego .

  44. Szanowny Panie Passent,
    prosze zostawic „sledczym” i sadom to co do nich nalezy, a politykow dalej slusznie krytykowac. Inaczej wygladaloby to na projekcje, o ktora Pana partout nie posadzam.
    Z powazaniem.
    M.I.

  45. Zabrano mi działkę bez odszkodowania pod drogę publiczną. Sejm toleruje zabieranie własności na podstawie kartki ogłoszeniowej na tablicy w gminie bez pisemnego powiadamiania obywatela tj o kradzieży własności przez władzę pańsrtwową i samorządową. Napisałem meila do 458 posłów i tylko kilku było zainteresowanych naprawieniem krzywd wywłaszczonych za friko Polaków.. Ten komentarz nie jest żartem , gdyż takie mamy koszmarne państwo??????? Jestem po dwu sprawach w Sądzie Administracyjnym. Nie dostałem za swoją własność nawet na cukierki dla dzieci?!

css.php