Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.12.2007
środa

Wąsy i dąsy

5 grudnia 2007, środa,

0tuPrez450.jpg

Fot. Witold Rozbicki / REPORTER

Zacznę od tego, że dla dobra ojczyzny Jarosław Kaczyński powinien zapuścić wąsy. Wtedy przestałby być bliźniaczo podobny do prezydenta i nie trzeba by przydzielać mu ochrony. Ochrona (całodobowo) jest kosztowna, co najmniej trzech oficerów po osiem godzin dziennie – dopóki Unia nie ograniczy czasu pracy goryli. W ramach taniego państwa bardziej oszczędnie będzie zapuścić wąsy. Krótkie – a la Dmowski, albo dłuższe – a la Piłsudski, obaj są bliscy sercu b. premiera, więc nie powinien odmówić. Przy okazji będzie to wybór ideologiczny. I ładny gest. Były premier miałby na twarzy wypisane przywiązanie do jednej ze swoich zasad (tanie państwo).

Obawiam się jednak, że JK wąsów nie zapuści, gdyż jego zdaniem byłaby to „propaganda” i tani gest pod publiczkę. Tak przynajmniej JK nazwał decyzję nowego premiera, żeby polecieć do Brukseli rejsowym samolotem. Być może, jeżeli doda się wszystkie koszty – bilet dla premiera + ochrona + współpracownicy – to wcale nie wyjdzie taniej niż lot samolotu specjalnego, ale w polityce gesty się liczą. Widok JK wśród sześciu rosłych ochroniarzy był po prostu śmieszny. Dlatego DT słusznie ogranicza swoją ochronę. I słusznie, kiedy może, leci rejsowym samolotem. Może ktoś jeszcze weźmie z niego przykład i będzie skromniejszy w wykonywaniu swojej posługi.

Kilka lat temu, wraz z kolegą z „Rz.”, byliśmy u premiera Norwegii – kraju niezwykle zamożnego, jednego z najbogatszych w Europie. Biuro premiera w centrum Oslo było wręcz trudno znaleźć. Przed zwyczajnym budynkiem biurowym nie stał żaden strażnik, nie było żadnego szlabanu. (Aż się zastanawiałem, jaki to łatwy cel dla górniczej manifestacji.) W hallu, na parterze, siedział cywil za biurkiem, który zapytał „Panowie do kogo?” A gdy usłyszał, że do premiera – wskazał na windę i powiedział które piętro. Dopiero na piętrze ktoś otworzył nam drzwi i wypuścił z windy.

Wiele lat temu, kiedy robiłem wywiad z arcybiskupem Makariosem – prezydentem Cypru, byłem ujęty jego skromnością. W kraju panowało już napięcie Grecy – Turcy, a do prezydenta wszedłem bez przeszkód. Jedyne, co arcybiskup zrobił, to zasunął zasuwkę w drzwiach.

Wspominam o tym, gdyż popieram skromność (zwłaszcza na koszt państwa). Ale nie do granic śmieszności. Kiedy w ramach kampanii wyborczej politycy opowiadają, że ograniczą liczbę telefonów komórkowych, to mnie po prostu śmieszy, bo dziś komórka jest jak długopis – bez niej nie można funkcjonować. A ograniczyć rozmowy prywatne można, ustalając ryczałt bądź w inny sposób.

Przechodząc do spraw poważniejszych, to po dzisiejszym spotkaniu prezydenta z premierem spodziewam się najwyżej chwilowego odprężenia, ale nie zawieszenia broni. W ostatnim okresie obie strony popełniły liczne gafy, prezydent nie pofotygował się z gratulacjami, wręczył nominację z ostentacyjnym obrzydzeniem, wychwalał rządy PiS (ostatnio przy nominacji Anny Fotygi na pierwszą kancelistkę), z kolei premier nie poinformował go o decyzjach, o których głowa państwa powinna wiedzieć (termin wycofania wojsk z Iraku i profesjonalizacji armii, OECD-Rosja). Ale nawet gdyby obaj panowie wszystko sobie wyjaśnili, gdyby się przyjaźnie uśmiechali, to i tak konflikt pozostanie, gdyż LK nawet nie udaje, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Zgadzam się z Waldemarem Kuczyńskim, że rząd Tuska ma przeciwko sobie konglomerat, którym kieruje prezes PiS. Wynika z tego równanie, które przejdzie do historii arytmetyki jako równanie Kuczyńskiego:

PiS + prezydent = JK.
I drugie: Rząd + PO + PSL + LiD = Prezydent + PiS.

W ten układ równań wpisany jest stały konflikt, ponieważ języczek u wagi (Prezydent) znalazł się na jednej z szal. Czeka nas dalsza pyskówka, której mistrzami są panowie Joachim Brudziński i Aleksander Szczygło. Ten pierwszy w niedzielnym śniadaniu u Moniki O. co chwilę wykrzykiwał:

Grupiński wam to napisał! Macie jeden przekaz!

Minął zaledwie jeden dzień i „Grupiński” wyszedł z worka PiS. Nie ma arbitra, więc czeka nas dalsza bijatyka. Mam nadzieję, że rząd w miarę możliwości zachowa wyniosłe milczenie i będzie robił swoje.

Kiedy czytałem doniesienia wysłannika „GW” do Caracas, miałem wrażenie, że piszemy Wenezuela, a w domyśle Polska, piszemy Chavez, a w domyśle… No, niech już będzie – Lenin:

Chavez przegrał, bo jego rządy są nieustanną awanturą i wojną przeciw wrogom w kraju i za granicą, imperialistom, oligarchom, spiskowcom. (…) Przegrał, bo tego permanentnego stanu zimnej wojny domowej coraz więcej Wenezuelczyków ma dość.

Jak powiedział jeden z przywódców opozycji, „Naród wysłał sygnał: Dość podziałów. Dość obrażania przeciwników prezydenta jako lokajów, puczystów, glist i wężów. Wszyscy jesteśmy Wenezuelczykami.” Podobny sygnał wysłał niedawno naród polski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 91

Dodaj komentarz »
  1. A może, z tym domyślnym czytaniem Polska tam gdzie stoi Wenezuela jest tak, że z każdym przejściem od rządu do opozycji i z powrotem, z każdą zmianą rzadu i jego wizji świata, uczymy się czegoś nowego, co wzbogaca nasze doświadczenie i ułatwia rozumienie innych — w tym przypadku Wenezuelczyków?

    To znaczy, że to nie tylko przekaz zastępczy w GW, ale i zmiana sposobu postrzegania świata, którą przyniosły rządy PiS, przymusowo nas kształcąc, co jakimś zyskiem było?

  2. A może, z tym domyślnym czytaniem Polska tam gdzie stoi Wenezuela jest tak, że z każdym przejściem od rządu do opozycji i z powrotem, z każdą zmianą rzadu i jego wizji świata, uczymy się czegoś nowego, co wzbogaca nasze doświadczenie i ułatwia rozumienie innych — w tym przypadku Wenezuelczyków?

    To znaczy, że to nie tylko przekaz zastępczy w GW, ale i zmiana sposobu postrzegania świata, którą przyniosły rządy PiS, przymusowo nas kształcąc, co jakimś zyskiem było?

  3. Panie Danielu, wczoraj na czacie w Interii także pisałem o wąsach i brodzie, ale to rzucanie grochem o ścianę. Najjaśniejsi bracia K. uważają że tanie państwo to oni (własna kieszeń).Jeśli nie zdarzy się impeachment będziemy niestety jeszcze przez 3 lata znosić fochy prezydenta PiSu i nieistniejącej IV RP.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jestem pełen podziwu dla Pana. Jest Pan jednak niepoprawnym optymistą. To jest, niestety, cecha wrodzona pokolenia, które przemija: Wiara w dobro tkwiące w czlowieku.

  6. PiS = JK – Prezydent jest to równanie pierwotne i decydujące ( PiS to ja JK ).
    Rząd + PO + PSL + LiD = Prezydent + PiS ( za PiS podstawiamy JK – Prezydent ) i cd to:
    Rząd + PO + PSL + LiD = JK
    PS. W powyższego równania w ostatecznym wyniku nie ma Prezydenta, gdzie jest Prezydent, ale polityka to także dużo zaokrągleń, uogólnień i niedokładności.

  7. Panie Redaktorze, wąsy to genialny pomysł!

  8. Witam, wlasnie przeczytalam na stronie BBC relacje a raczej ocene wizyty premira Tuska w Brukseli i az sie cieplo na sercu robi, gdy sie to czyta. Juz nie musimy sie wstydzic!!!!!!!

  9. Wczorajszy tekst Pana Kuczyńskiego zasługuje na lekturę obowiązkową, za nadzwyczaj trafne przedstawienie prawdziwego układu sił politycznych w Polsce. Pańskie równania trywializują niestety sprawę. Do wywodu Pana Waldemara dodałbym jedno: w tej operacji dubeltowy PREZ jest skazany na porażkę z definicji: naród już się wyzwolił i jest po jasnej stronie mocy. Zło nie ma szans w walce z dobrem. Bądźmy lepsi!

  10. Niestety wąsy wyszły z mody i żaden specjalista od wizerunku ich nie poleca. Noszą je już tylko zatwardziali sarmaci jak Putra czy Komorowski, więc mylić się będą nadal. Może z prezydentem mogłaby zawsze chodzić Marysia? 😉

    Swoją drogą, słyszał Pan już nowy dowcip?
    Czasem prezydent budzi się ze strachem. A czasem wcale jej nie budzi 😉

  11. Świetne skojarzonko z tym Chavezem. W pańskim blogowaniu pobrzmiewa południowoamerykańska nostalgia. Kilka lat w Chile zrobiło swoje… Tak szczerze: bałem się, czy po powrocie odnajdzie się Pan na nowo w ‚nowej’ Polityce. I przyznaję: jest Pan w doskonałej formie. Gratulacje!

  12. Drugie równanie jeżeli ma być zbliżone do prawdy powinno wyglądać tak
    Rząd + PO+ PSL +LID + TVN + Polsat + Gaz. Wyb. + Dziennik + Polityka + Newsweek + Radio ZET + TOK FM + Trybunał Konstytucyjny > PiS + Prezydent + TVP + PR + RM + Gazeta Polska +Wprost.

    Ja rozumiem, że w większości z wyżej wymienionych mediów atakujących PiS odbyły się spotkania, na których szefowie powiedzieli tak ” do wyborów atakowaliśmy rząd a po wyborach dla równowagi będziemy atakowali opozycję ” ale miałem nadzieję, że P. Passent będzie chciał się wyróżnić z tłumu wazeliniarzy i koniunkturalistów płaszczących się przed Tuskiem i PO (np. gospodarcza wizyta premiera w redakcji FAKTU, występy DODY dla Tuska w Teraz MY) i weźmie na tapetę obóz rzadzący, porówna zapowiedzi cudów i rzeczywistej poprawy form sprawowania władzy z konkretnymi decyzjami podjętymi przez PO-PSL (np. odwołanie szefów regionalnych ZUS wybranych w konkursach, dokonane w trakcie konferencji).
    Jak widać P. Passent skupia sie i poprzestaje na pustych, medialnych ale nic nie znaczących gestach (lot rejsowym samolotem).
    Poprzedniej władzy P. Passent dokładał prawie w każdym wpisie, mam nadzieję że teraz będzie podobnie, a gospodarz nie zostanie pismakiem prorządowym.

  13. jak JK nie chce zapuszczać wąsów to niech np zgoli resztki czupryny. Szybciej i wygodnie.

  14. Panie Danielu,
    niepotrzebnie Pan narzeka. Przecież jesteśmy jedynym krajem na świecie, który ma kopię zapasową prezydenta! 😉

  15. Jak pogrzebię w pamięci, to przypominam sobie, że Pan Prezydent kiedyś wąsa nosił, – raczej wąsik taki, typu „szczoteczka” pod nosem.
    Czyżby pamięć mnie zawodziła ?

  16. A moze Pan Prezydent, w slad za swym slynnym poprzednikiem – tez Lechem zapuscilby wasy. Wynik bylby podobny, ale co na to Lechu I (Pierwszy).

  17. Patrzac tez na historie Polski (i tej przedwojennej) powinno sie wprowadzic i zastrzec noszenie wasow tylko dla Panow Prezydentow.

  18. Wałęsa miał nie tylko wąsy, również Matkę Boską w klapie. Wąsy podobno niezbyt modne, może bokobrody jak Najjaśniejszy Pan, FJ I.
    Wtedy dodatkowo wizerunek Pana Prezydenta kojarzyłby się z wizerunkiem dobrotliwego i łaskawego Cesarza. Jego Osobę do dzisiaj wspominają dobrze w Galicji po stu latach. A jak będą wspominać Pana Prezydenta nasi wnukowie? Najwyższy czas na zmianę wizerunku.

  19. Obsesja właaaaaaaaaaadzy jest u Kaczynskich tak ślepa, że zaslania im racjonalne myślenie. Jedyna na to rada – bo inaczej będą bruździćspiskować i ryć – to wysłać ich na Księżyc

  20. W swoim nadeciu obaj bracia KK sa zarowno smieszni i straszni. Mysle, ze mlodzi ludzie, ktorzy wzieli masowo udzial w wyborach z 21 pazdziernika opowiedzieli sie glownie przeciwko temu nadeciu. Wielu z nich polityka w ogole sie nie ineteresuje, ale na ekran TV spoglada czesto. A tam widzieli, jak mawial ojciec bohatera filmu „Amarcord” Felliniego, „same nadete geby”. Teraz tych gab o wiele mniej, ale prezydent nie zmienil wcale image’u „nadetej geby” wlasnie. I nie zmieni, bo taki po prostu jest. Jako przeciwnik polityczny braci KK i PiSu sadze, ze to bardzo dobrze. Dzieki temu przejdzie on do historii przy okazji najblizszych wyborow prezydenckich. Krzyzyk na droge. Tyle, ze jeszcze troche Polakow podrazni.

  21. W nawiazaniu do uwag Pana Redaktora dotyczacych skromnosci w Norwegii chcialbym dodac jeszcze to:

    Premier jedzi tylko jednym samochodem, bez „koguta” i bez zadnej innej obstawy. I oczywiscie sam otwiera sobie dzwi do samochodu…Takze jadacemu po miescie krolowi nie towarzysza zadne wozy policyjne na syrenie.

    Ministerstwa maja tylko po jednym samochodzie – i tylko dla celow sluzbowych. Ministrowie jezdza do pracy transportem publicznym.

    Przedsiebiorstwa nie maja zadnych samochodow sluzbowych, a zawod szofera nie wystepuje.

    Nie ma zadnych samolotow rzadowych, mimo ze z Oslo do Kirkenes jest dalej niz z Oslo do Rzymu. Rzad korzysta z transportu publicznego, dotyczy to takze krolowej.

    Dane o dochodach wszystkich ludzie sa calkowicie jawne i dostepne, kazdy moze sprawdzic ile zarabia jego sasiad. Urzad podatkowy publikuje je corocznie w internecie; nie ma zadnej potrzeby zadania od politykow czy urzednikow panstwowych deklaracji o dochodach.

    Nie ma dowodow osobistych. Miejsce pobytu zglasza sie do rejestru dla celow podatkowych.

    Nie uzywa sie zadnych pieczatek; jest to pojecie nieznane.

    Obchody swieta narodowego polegaja wylacznie na pochodzie dzieci ze szkol podstawowych. Zadnych parad wojskowych, podnioslych przemowien, orderow, skladania wiencow, rytualow.

    We wszystkich srodowiskach stosuje sie wylacznie forme „ty”. Tak zwracaja sie pacjenci do lekarzy a recepcjonisci do prezesow firm.

    Nie uzywa sie absolutnie zadnych tytulow; niemozliwe byloby nazwanie kogos „panem poslem”, „panem doktorem”, „panem kierownikiem” czy „panem dyrektorem”.

    Serdecznie pozdrawiam

  22. DP piszee: Ochrona (całodobowo) jest kosztowna, co najmniej trzech oficerów po osiem godzin dziennie – dopóki Unia nie ograniczy czasu pracy goryli.

    Gospodarzu: nazywanie oficerow, ktorzy wlasne zdrowie i zycie stawiaja do dyspozycji dla ochrony nie tyle osoby prywatnej jak instytucji panstwowej GORYLAMI jest wjecej niz nieslamczne.

    Oni nie sa gorylami, ktorymi niektorzy wlasny kompleks nizszosci maskuja, czy
    bestiami z Blackwater, tylko oficerami sluzb zobowiazanymi przysiega i honorem.

  23. Zawsze bronił pan stanu wojennego i zatem zbrodniarza Jaruzelskiego. Potrafi więc pan bronić ludzi zhańbionych. Bezwzględnie zaś atakuje pan ludzi, którzy nie zhańbili się zbrodniami przeciw Polakom, np. Jarosław Kaczyński. Takie rozdwojenie moralne – obrona łajdaków Jaruzelskich, potępienie Kaczyńskich niebędących łajdakami – dobrze świadczy o pańskich kwalifikacjach moralnych. Dulska powinna się u pana uczyć!

  24. PAK ma rację. RP czwórka była dla Polaków doświadczeniem, z którego powinni wyciągnąć odpowiednie wnioski. Wszystkie traumatyczne doświadczenia związane z PiS i K&K nas nie zabiły (wyjątkiem jest niestety min. Blida i być może grupa niedoszłych pacjentów dr G.) więc muszą nas wzmocnić. Myślę, że na wzbudzaniu różnych fobii nikt już w Polsce nie zbije politycznego kapitału. A awanturki Donka z L.K trzeba traktować jako stały element naszego politycznego folkloru.

  25. Panie Redaktorze,

    oczywiście ,były premier wąsów nie zapuści, gdyż ochrona, jako atrybut i namiastka ważności, jest w chwili obecnej ponad wszystko.
    Z kolei, trochę inne od Pańskich , są moje skojarzenia wokól oszczędnościowych pokazówek, naszych biednych poczciwców, których podłe życie zmusza do sprawowania władzy. Jak Pan na pewno doskonale wie, wszelkie porównania, odniesienia itd., to sprawy ryzykowne, i raczej niepewne. Latwo się ich używa, lecz słuszność ich bywa sporadyczna.Banał mówi, że trafiona metafora -to wielka sztuka.
    Ja , przykładowo, żle się czuję , kiedy premier mojego kraju, będzie kombinował” pod Marcinkiewicza” i dla jakichś wydumanych PR-ów, będzie kreował swój wizerunek, jako siermiężny. Norwegia, jak Pan pisze-to bardzo bogaty kraj. Oni już mają to, co my również mamy tylko odwrotnie. Oni mają np.200mld USD zabezpieczone jak dobrz ulokowane wiano dla przyszłych pokoleń, a my podobnej wielkości dług dla naszych ukochanych wnucząt…
    W państwie dobrobytu, nikt nie ma głowy, żeby mobilizować się , iść do tego premiera, wyciągać ten ciężki klamot-rewolwer, celować, ciągnąć za ten spust. wychodzić z tego budynku, pokonywać całą powrotną drogę…brrr, najwyżej jakiś dewiant -solista, którego znbiechęci ten windziarz na piętrze.W końcu, jeśli jest się tak obrzydliwie bogatym ja Norwegia, a wszyscy o tym wiedzą , to bycie skromnym ,dostępnym jest formą wyszukanego szpanu.
    A u nas. Kraj ziemniaczano-buraczany, zapóżniony , ciągle biedny, w duszach mnóstwo osadów po Żeromskim , mało uskrzydlający póki co. Kiedy wyobrażam sobie tego biednego premiera, jak w tym swoim garniturku, z teczuszką w ręku, z kilkoma jeszcze bardziej siermiężnymi towarzyszącymi, idzie po płycie lotniska do samolotu, i jak ojciec rodziny, który mimo wszystko jedzie na tą delegację, to ja z tego mam taki przekaz jak dzieci Ślimaka z „Placówki”.On tam gdzieś bohatersko, za wszelką cenę leci, a my mamy tu w chatynce na niego czekać. Jak coś załatwi to jeszcze tym razem trochę przetrwamy. W biednym kraju, Panie Redaktorze, mnie bardziej do mobilizacji przydałoby się trochę pokazowego blichtru, jako szpan. Ja przynajmniej, miałbym sygnał ,że coś się lepszego dzieje, i że nie tylko posłanka Sawicka potrafiła „kręcić lody”, ale my Polacy też, tylko odwrotnie niż ta sejmowa histeryczka.Sądzę,że sam premier ,dowartościowany droższą oprawą , załatwiałby skuteczniej, z większym rozmachem nasze sprawy. A my zainspirowani, też moglibyśmy złapać większy rozmach w naszych indywidualnych poczynaniach. Jeśli nie tak będziemy się dowartościowywać, to co nam pzustanie- wielkie słowa i patos.
    Reżyser Lucchino Viskonti , aktorowi który miał grać arystokratę , zawsze załatwiał autentyczne ,drogie dodatki. Aktor, który miał na palcu sygnet za 100tys USD/ tamtychUSD/ , i o tym wiedział, stawał się na ten czas „pełnym” arystokratą. Tania namiastka, wychodziła oczami aktora, jako fałsz.

    Pozdrawiam, Eddie

  26. lex,
    któryś z braci miał wąsik, jest to gdzieś na zdjęciach archiwalnych nie pamietam już, czy z lat 80-tych,czy wczesnych 90-tych. Który, też nie pamiętam. Jak znajdę, to Ci podam sznureczek.
    http://wybory2005.wp.pl/gid,8065434,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=7
    Proszę bardzo. Akurat nie to zdjęcie miałam na myśli, ale mi wyskoczyło pierwsze na wyszukiwarce.

  27. Jerzy 30 ma rację (świętą), pisząc o obsesji władzy u Kaczyńskich i wysłaniu ich na księżyc.

    Dodam, że takiej obsesji nie mają tak wspaniali politycy jak, np. Miller, który nawet nie kandydował z listy Samoobrony (a mógł, bo mu wolno), aby tylko nie być u władzy; jak np. Kwaśniewski, który nie powołał LiD, aby tylko znów nie być u władzy, jak np. Pawlak, który nie jest kolejny raz u władzy, choćby mógł. O tak, jedynie Kaczyńscy mają obsesję władzy i dlatego zaraz na początku kadencji Sejmu (wiosną 2006) chcieli rozwiązać parlament, ale Tusk się na to nie zgodził. Tak, Jerzy 30 ma rację ponad racjami. Kaczyńscy na księżyc, niech panuje Pawlak niepragnący władzy.

  28. Marian.
    Norwegia mi się zdecydowanie spodobała. Tylko dla mnie ciut za zimno. Ale za to podobno pięknie.

  29. Obym się mylił, ale osobiście odnoszę wrażenie, że dąsy p. Kaczyńskiego (nie jest moim prezydentem, nie głosowałem na niego) oraz wzmagające się ujadanie w mediach nie „dorżniętej” niestety watahy, mogą być zaplanowanymi elementami rozpaczliwej próby powrotu do władzy JK i to nie w sposób demokratyczny, a za pomocą militarnego przewrotu. Jednak do przewrotu nie wystarczy wyłącznie pretekst, konieczne jest także bezwarunkowe poparcie wojska i być może właśnie dlatego tak usilnie stara się obecnie wmówić ludziom w kraju poprzez wciąż jeszcze spacyfikowane media, że prezydent podczas pokoju nie jest wyłącznie dekoracją, mającą promować kraj na zewnątrz, a faktycznym zwierzchnikiem sił zbrojnych, ergo, siły zbrojne podlegają jego i jedynie jego rozkazom, co jest oczywiście nie tylko zwykłym uzurpatorstwem, ale przede wszystkim totalną, sprzeczną z Konstytucją brednią.

    Taki czarny scenariusz może mieć szanse na realizację, jeśli uda się wymusić na nieokrzepłym jeszcze Premierze ustępstwa, gwarantujące jakieś nawet niewielkie, ale formalne kompetencje w polityce rządu ośrodkowi prezydenckiemu, co wzmocniłoby bardzo jego pozycję w państwie. Wtedy mogą zacząć się prawdziwe kłopoty, gdyż już niby na podstawie dwustronnych uzgodnień z premierem (w rzeczywistości ich freestyle’owej, medialnej nadinterpretacji), prezydent mógłby realizować własną politykę zagraniczną za pomocą p. Fatygi i s-ki, nie zważając zupełnie na fakt, że jedynymi kompetentnymi w tej materii osobami są Premier oraz odpowiedni minister rządu. Tragiczne konsekwencje łatwo sobie wyobrazić, a i o pretekst do ewentualnego przewrotu wtedy łatwo.

    Moim zdaniem, Premier nie powinien wdawać się w dyskusję z prezydentem na temat jego kompetencji, gdyż są one określone w Konstytucji, a o faktach się nie dyskutuje. Prezydent powinien zostać jasno poinstruowany, jaką funkcję aktualnie pełni, a wszelkie jego ewentualne działania zakłócające pracę demokratycznego rządu, powinny być traktowane jako działalność na szkodę państwa i stanowić podstawę do postawienia przed Trybunałem Stanu. Natomiast kancelaria pałacu powinna zostać pozbawiona środków publicznych, umożliwiających utrzymywanie za pieniądze podatników tłumu szkodliwych i mniej szkodliwych darmozjadów.

  30. Barni
    Tobie chyba rozum odebrało?
    Pozdrawiam gospodarza.

  31. A jak juz Pan Redaktor Gospodarz wybierze sie w nowa podroz, to proponuje:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4733749.html

    No comments
    z Berlina

  32. Ales sie dante NADAL,
    Pozdrowienia dla gospodarza…

  33. Ales sie Dante NADAL,
    Pozdrowienia dla gospodarza…

  34. Marian
    10.57 chcę do Norwegii,

    lex
    12.58
    nie kapryś, to nic że w Norwegii zimno, ale normalnie, chcę do Norwegii

    pozdrawiam wszystkich jola

  35. Ja sie wypisalam z blogu, ale jestem „czytaty”. Masz racje Barni mozg odebralo, ale moze zwroca..

  36. Hi there,
    Wiem, że nie na temat, ale chcę Pana namówić na więcej tekstów na temat nieudaczników. Ten gatunek występuje gęsto wśród polityków i to jest jedno z nieszczęść Polski. Ci „nieudani” załapują się na państwowe posady i dyskutują (umieją gadać) o zygocie, nadymają się w polityce zagranicznej prowincjonalnego kraju, itd. – nie warto dalej wymieniać pól aktywności tych darmozjadów.
    Mam już 64 lata, należę zatem do najszczęśliwszego pokolenia Polaków od wielu stuleci ale ciągle mało mi szczęścia. Czekam na władzę, która zorganizuje budowę obwodnicy, lotniska, uczyni Warszawę przyjazną (jestem warszawiakiem od wielu pokoleń) i ładniejszą. Gdzie plany zabudowy, jeden z obowiązków władzy? Dlaczego dziennikarze obrażają inteligencję czytelników/widzów i podejmują banalne tematy, w których ja też mogę bez przygotowania mówić parę godzin. Tak, do was mam pretensję czwarta władzo! Nie zadajecie sobie trudu aby jakąś akcję doprowadzić do końca a bijecie pianę z nadętymi minami besserwiserów.
    Wiem, przydywagowałem, wracam do głównego wątku.
    Proszę zadawać pytanie braciom Kaczyńskim i podobnym. Co wy umiecie zrobić oprócz kupy? Jak można żyć prawie 60 lat i mieć 10000zł? Nie mogę słuchać tych opinii o „geniuszu politycznym”, który wsadził Wałęsę na prezydenta aby na nim jechać (fiasko), ostatnio osłabił silną partię (groza) aż w końcu oddał władzę (polityczna tragedia) mimo, że miał wsparcie „całego budżetu” (to skrót oddający chyba sedno).
    Jak trafna a jednocześnie smutna jest uwaga Wałęsy, że w Polsce wystarczy dwóch lojalnych do wywrócenia rzeczywistości.
    I co „nieudani” planują na starość? Oczywiście leczenie na koszt podatnika. Z całą rodziną pewnie…
    Jakie to okropne typy! Tak dalekie od przesłania miłości JPII. I machają mnie przed nosem krzyżem.
    Pozdrowienia dla wszystkich.

  37. A ja nie zaczynałbym od wąsów Jarosława Kaczyńskiego. Ten temat jest zbyt obszerny, aby go puszczać na początek – a dlaczegóż JK nie miałby zapuścić wąsów a la Wincenty Witos, przecież wiele z 5 milionowego poparcia dla JK pochodzi ze wsi – i podobne wątpliwości, to jest temat na kilka felietonów.

    Ja zacząłbym od, wydawało by się, sedna. Premier Tusk faktycznie nie powiadomił prezydenta o decyzjach, czy może planach dopiero, wycofania wojska polskiego z Iraku i profesjonalizacji armii. To poważna gafa, powinien za prezydentem jechać do Gruzji, przecież wysłanie faksu na pokład prezydenckiego samolotu na trzy minuty przed wygłoszeniem expose w Sejmie nie wchodziło w grę. Ale może sms wystarczyłby – czy na rządowe sms-y Gospodarz także proponuje ryczałt. Tak jest, powinien premier wysyłać prezydentowi zawiadamiające sms-y: wycofuję weto w sprawie przyjęcia Rosji do OECD, jestem właśnie w Brukseli i widzę ulgę w ich oczach, przy okazji p. Prezydencie, minister Sikorski właśnie odleciał do Stanów, podnosimy płace nauczycielom, nie znosimy podatku Belki, wprowadzamy limit 3% wzrostu wydatków w resortach, czyścimy Radiokomitet, prokuratorów wywalamy, przy okazji, Krauze wraca do kraju, p. Prezydencie …

    Nie wiem co na to Konstytucja, co ma w tej sprawie TK do powiedzenia, i czy jest to w zgodzie z ideą taniego państwa, ale kancelistki i kanceliści prezydenta mogliby te informacje zbierać dla niego, skoro go interesują, przedstawić mu treść expose i innych aktów rzadowych. Chyba gazeciarz może jeszcze do pałacu dojechać. Podobno nawet krolowa brytyjska czyta gazety. Urząd prezydenta ma spory budżet, ma określone prerogatywy i ograniczenia działania. Między prezydentem i premieram nie ma kochajmy się. Nigdy nie było, z wyjątkiem kilkunastu miesięcy miłości braterskiej. Ten eksperyment biologiczno-polityczny ma Polska za sobą.

    Decyzje podejmuje rząd, opozycja go atakuje – jak w każdej normalnej demokracji. I tak się składa, że prezydent jest w zaprzęgu opozycji. A jak opozycja atakuje to widać. Może 5 milionów to kupi, może im się spodoba ten styl, ale nie więcej.

  38. A moze J. Kaczynskiemu lepiej bedzie z broda ? Taka biala, od ucha do ucha, ciagnaca sie prawie do brzuszka, plus oczywiscie wasy na okraglej buzi. Ubrany w czerwony kubrak, z workiem na plecach, J. Kaczynski moglby incognito (choc w obstawie BOR-owcow, przebranych za anioly, jak chce Czeczot na swoim rysunku, a moze lepiej za renifery, bo wtedy czerwone lampki kontrolne urzadzen wywolawczych mozna zamontowac BOR-owcom na nosie, zeby migaly), a wiec incognito, moglby Kaczynski wmieszac sie w lud i wsluchac sie w to, co mowia Kowalscy podczas przedswiatecznych zakupow.

    Siedzialby sobie J. Kaczynski w cenrtalnym pukcie Galerii, dajmy na to, sluchal i rozdawal podarki z worka. Kto wie ? Moze wzialby nawet nawet na kolana co poniektorych – i co poniektore !, – i w ten sposob, oprocz celow politycznych, J. Kaczynski zrealizowalby rowniez zamiar osobisty, jak np. zdobyc w koncu prawo jazdy lub otworzyc konto bankowe.

    No i podarki dla dobrych, poczciwych Kowalskich, co to zawierzyli J. Kaczynskiemy incognito swoje najskrytsze zyczenia. Dal jednego: nowiutka teczka z instrukcja jak kompletowac jej zawartosc oraz pierwszy hak gratis, na dobry poczatek. Dla drugiego – radyjko na poswieconych tranzystorach nastawione na jedna czestotliwosc. Dla trzeciej – klucze do trzymilionowego mieszkania, wreczone byc moze wraz z dyskretnym mrugnieciem okiem wskazujacym na to, ze J. Kaczynski i tak ma kopie tego klucza, i w ten oto sposob rysuje sie szansa na zrealizowanie kolejnego celu osobistego… ? Nastepnemu zas – roczna oplata na przejazd autostrada Wloszczowa – Konskie, ktora elf-Gosiewski juz ma w planach do realizacji podczas nastepnej rundy u wladzy.

    Zas dla niegrzecznych, J. Kaczynski ma na dnie worka bilety do Dublina, do Cork, czy do Luton, bilety w jedna strone, tanimi liniami lotniczymi, no bo przeciez zasady zobowiazuja. No i rozgi, no bo przeciez Mikolaj bez rozgi nie jest Swietym.

    Tak wiec widzi Pan, Panie Redaktorze: nie wąsy, ale wąsy broda.

    Dąsy bez zmian, bo i tak nawet wyjscie w lud nie wiele by zmienilo w glowie J. Kaczynskiego.

    Pozdrawiam.

  39. Panie Danielu,

    0 dasach mozna by zapomniec w bardzo prosty sposob. Podczas pierwszej wizyty w Moskwie, p. Minister Spraw Zagranicznych powinien z rosjanami wynegocjowac wyslanie w kosmos nastepnym Sojuzem obu braci K.

    Moglaby to byc dlugoterminowa misja „naukowa badajaca wplyw grawitacji na pozostalosci po szarych komorkach”.

    Wydaje mi sie ze trasa o dlugoci 1go miesiaca swietlnego w zupelnosci by wystarczyla aby obu braci przywrocic do rownowagi.

    Pozdrowienia

  40. Eddie 2007-12-05 o godz. 11:38

    ciekawe spostrzezenia.
    Oczywista oczywistoscia jest, ze Premier, Prezydent oraz inne osoby z woli narodu (tak, tak… nie zapominajmy, ze prezydenta tez wybral narod, moze nie ten sam co obecnego premiera, ale innego narodu wtedy w Polsce nie bylo) wybrane do reprezentowania kraju powinny:

    1. zachowywac sie zgodnie z przyjetymi normami wspolzycia (….politycznego, to wyjasnienie dla kosmatomyslacych),
    2. miec pojecie o tym co robia (od reszty sa sztaby i kwalifikowani doradcy) i dlaczego,
    3. miec tzw. prezencje i …. nie wystepowac w siermieznym worku
    (to ostatnie to reminiscencja w wywiadu chyba Prezydenta, ktory uwazal, ze nie trzeba przywiazywac wagi do wygladu i gdyby mu nie mowili (chodzi o mame) jak sie ma ubrac to „wystepowal by w worku na kartofle z dziura na glowe i przepasany sznurem i tez by bylo dobrze”. Tu szczegolnie podoba mi sie chec wystepowania w worku na kartofle…. a bylo to chyba tej wiosny i juz po slynnej aferze z BZ – Berliner Zeitung).
    4. miec w sobie … cos

    W systemie mentalnym i wartosci polskich jakos sie przyjelo, ze nie dobrze byc madrym, pieknym i bogatym – bo to od razu jest podejrzane.
    Przez lata ugruntowywano w Polsce stereotyp „badylarza”, a ostatnio oligarchy czy (bardzo dziennikarsko modne sformulowanie) bogatego lub najbogatszego Polaka. Sam fakt posiadania czegos (w rozumie lub na koncie) jest naganny. Sczegolnie ostro propagowali i propaguja ten sposob pojmowania Panowie Kaczynscy, a prezydent oficjalnie odzucil model Polski bogatej, Polski Polakow bogatych i dla (innych) bogatych.

    I tym stereotypom poddaje sie teraz Premier Tusk.

    Wladza nie tylko dzieli i rzadzi. Wladza reprezentuje. A to zobowiazuje…

    Polityk powinien miec nie tylko charyzme (patrz: http://www.pl.wikipedia.org/wiki/Charyzma) i aparycje (patrz: http://www.slownik-online.pl/kopalinski/643F11E61F454EE6412565A10048A31E.php).

    Dlaczego w Anglii po Zelaznej Damie wybrano „mlodego i zdolnego” T. Blaira. Nie tylko z powodow politycznych. Sarkozy we Francji – nastepny przyklad. A z postaci slowiansko-blizszych … Putin. I tu zatrzymam sie na chwilke – ani narodowi radzieckiemu ani Putinowi nie przyszlo by do glowy wymagac obcinania nakladow na reprezentacje Wielkiej Rosji (to zreszta wiekowa tradycja) i oszczedzania na podrozach.
    Tu nie chodzi o stara zasade „postaw sie a zastaw sie” – ludziskom byloby wstyd, gdyby „nasz” zle wypadl. (ja nie prowadze tu debaty politycznej, ukazuje tylko zjawisko spoleczne). Wladza i jej zachowanie jest odbiciem i wizytowka kraju, kazdego kraju.

    Dlatego nie wydaje mi sie celowe ba, nawet nie rozumiem tego „rozdyskutowania” na temat jak ma podrozowac Premier Rzeczypospolitej.
    Ma to robic tak, jak wszyscy mezowie stanu – a nie jak pokazowo oszczednosciowy antyPiSak.
    Bo taka dyskusja poza Polska wogole nie miala by miejsca. A polskie wewnetrzne wytykanie palcami nikogo poza grajdolem nie interesuje.

    Ekstrawagancko, i z pewnoscia jeszcze taniej byloby udawac sie w zagraniczne podroze II klasa PKP lub rejsowym autobusem PKS wypozyczonym z podmiejskieh trasy).
    Ale najlepiej byloby podrozowac dlizansem (to by nawet wprowadzilo w oslupienie i zachwyt najbardziej zagorzalych ekologow – karawana szesciokonnych lub czterokonnych powozow z tabliczkami PL i CD).
    Al Gore by rwal sobie wlosy z glowy, ze to nie jego pomysl a Angela Merkel zaraz by zamowila (z niemieckim zadeciem) osmiokkonna bryke u Mercedesa.

    Pozdrawiam
    z Berlina

    PS: od 1 stycznia 2008 roku centrum Berlina bedzie zamkniete dla samochodow nie posiadajacych tzw. „Umweltplakette”, takze dla obcokrajowcow. Dla niesfornych i kombinatorow – Abschleppdienst i 250 Euro Strafe.
    http://www.umwelt-plakette.de/feinstaubplakette%20umweltplakette.php

  41. Proponuje zajrzec:

    http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65649,2975941.html

    2005-10-19, ostatnia aktualizacja 2005-10-19 20:50 (to tuz po wyborach prezydenckich)

    Pasuje jak ulal.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  42. @z Berlina (2007-12-05 o godz. 16:27)

    Sluchaj mam zle wiesci. Sprawa z dylizansem nie przejdzie. Pojazdy zostaly uznane za nie ekologiczne juz ponad 100 lat temu.

    Zajzyj tu: http://stasiak.blog.polityka.pl/?p=67, moj post z godz. 19:33.

  43. Konflikt prezydenta (a właściwie JK) z rządem, Tuskiem, PO-PSL, nie ma charakteru osobistego (chociaż się nim żywi), ale zasadniczy i nie do usunięcia. Po prostu – całkowicie odmienne jest rozumienie polskiej racji stanu (interesu narodowego). Kaczyńscy (nie uwłaczając Bracia) są najbardziej postępowymi politykami XIX wieku, gdy trzeba było bronić ziemi – żywicielki, języka i istnienia narodu. Ale ich rozumienie świata, Europy i Polski nie ma nic wspólnego z wiekiem XXI. Każda decyzja rządu, szczególnie dotycząca spraw zagranicznych, obronnych, walki z korupcją, prywatyzacji, będzie kontestowana jako sprzeczna z polską racją stanu. Tutaj żadne zagłaskiwania nie pomogą, każdy stereotyp, każde uprzedzenie będą wykorzystane do zwalczania ‚tych, co stoją tam, gdzie stało ZOMO’. Kuczyński bardzo dobrze to zdiagnozował, co zresztą nie wymagało jakichś nadmiernych analiz.

  44. Nie powinnismy malpowac europejskich centusiow. Majestat Rzeczpospolitej musi miec odpowiednia oprawe. Nie jest tez objawem dobrych manier osobistych i politycznych aby Wodz Naczelny dowiadywal sie o przeznaczeniu wojsk pod jego komenda z drugiej reki. Wiele juz razy pisalem, ze Bracia Kaczynscy nie nadaja sie na Ojcow Narodu. Nie dlatego, ze nie sa oni prawdziwymi patriotami (chociaz i to mozna o nich powiedziec), ani nie dlatego ze dziela Narod („dziel i rzadz” to przeciez podstawowa zasada polityki). Ich zasadnicza slaboscia jest brak zdecydowania w postepowaniu z wrogami politycznymi wynikajacy zapewnw z ich prawniczego wyksztalcenia. Gdyby tego typu usposobienie mial Marszalek Pilsudski to nie doszloby nigdy do zamachu majowego. Polsce potrzebna jest osobowosc polityczna na miare Wielkiego Putina. Ktos, kto potrafi podjac niepopularna decyzje wtedy gdy uwaza, ze od tego zalezy dobro kraju. Niestety Nasz Drogi Prezydent wydaje sie byc skazany na to aby odegrac role Stanislawa Augusta przy boku Kanclerz Merkel. Coz, jakie czasy tacy bohaterowie sceny politycznej.

  45. 10-7 12.26
    Kolego, czy tobie się czasem nick nie przekręcił ?. Tak na moje oko, sądząc po IQ, powinien być 00.
    10-7 cię wyrażnie przerasta !
    Jacobsky 16.04
    My tu się nasładzamy Tuskiem, ale coś mi się zaczyna nie podobać, nawet latanie rejsowymi samolotami. Dobrze że moja wnuczka ma 5 miesięcy i mieszka w Irlandii. Nie będzie mieć tępej moherówy prosto z radiamaryja, skoligaconej rodzinnie z padre Jankowskim, jako ministra edukacji, nie będzie musiała zdawać matury z religii i nikt jej nie odbierze Karty Praw Podstawowych.
    Jeszcze parę takich niusów i przejdę do opozycji pozaparlamentarnej. (narazie językowo).

  46. Sailor 2007-12-05 o godz. 17:26

    przeczytalem od deski do deski.

    Merytorycznie racja, mnie chodzlo na razie o podroze miedzynarodowe, a na dalekich trasach g…, przepraszam, lajno (bo ma byc salonowo, bez podtekstow) sie rozlozy w g/km. Poza tym, jak w innych stolicach poczuja swojski zapach jedynie slusznej polskiej racji stanu, to ino radowac sie bedzie serce prezydenta.
    Z jednym bedzie klopot: potrzebne dobrze plywajace konie (Pan Sikorski przywiozl z Annapolis zaproszenie od Busha, jak Premier dojedzie?).
    Przez gory proponuje slonie…

    A po kraju to najlepiej polish walking…

    Pozdrowienia
    z Berlina

  47. To w ramach rzetelnisci informacji:

    http://www.rp.pl/artykul/74362.html

    Ciekawie o czym by pisano, gdyby w polskim parlamencie byli sami pobierajacy zasilek bezrobotni.
    A co na to prezydent? Moze w ramach swych socjalno-politycznych przekonan rozgoni i skonfiskuje?
    Konstytucyjnie moze by nawet dalo sie przepchnac….

    Proponuje opublikowanie wyciagow z oswiadczen majatkowych wszystkich poslow – jak informacja, to informacja….

    Pozdrawiam
    z Berlina

  48. PPK (2007-12-05 o godz. 16:15)

    PPK, twój pomysł („wyslanie w kosmos nastepnym Sojuzem obu braci K.”) jest bardzo dobry i jakżeż stosowny. Rosjanie mają sprawdzone metody wysyłania Polaków tu czy tam, np. na Sybir czy do katyńskiej mogiły. Teraz mogliby wysyłać w kosmos. Tak, Polaku PPK, o, tak, Polaku… Bycie Polakiem zobowiązuje do sojuszniczego z Rosją pozbywania się Polaków. Tak, Polaku, PPK, o tak!

  49. Jednak pamięć mnie nie myliła, tyle, że jak sie okazuje z linków Alicji i z Berlina, obaj panowie K wąsik hodowali i to prawie taki sam ale chyba w różnym czasie.
    Jak to śpiewał ongiś śp. pamięci Ludwik Sempoliński: – „Ten wąsik, ach ten wąsik … ” i o „dąsiku” też coś było.

  50. Panie Danielu, święta racja. Widać gołym okiem, że całym „układem” steruje Wielki Jarosław a w pałacu prezydencki najważniejszą osobą wcale nie jest Prezydent, a komisarz Kamiński, wierny wykonawca poleceń Jarosława.

  51. do Dantego z godz.10.59
    Uważasz, że porównanie oficerów do goryli, to hańba dla oficerów. Widać, że masz blade pojęcie o gorylach; są to największe, najsilniejsze, a zarazem najłagodniejsze małpy, a co najważniejsze, mają w sobie taką dostojność i przyjazność. Ludzie mają w sobie więcej podobieństwa do szympansów, niż do goryli; szympansy są bardzo agresywne i kłótliwe. Goryl, to piękne i mądre zwierzę i porównanie go do człowieka ujmy człowiekowi nie przynosi, goryl ma natomiast prawo czuć się urażony.

  52. Stanisław (kolega z Moskwy) (2007-12-05 o godz. 17:36)

    …i tu chyba jest pies pogrzebany…

    …amen…

    Czyli… z Kaczynskimi nie mozna. Bez Kaczynskich nie ma PiSu (?).
    Bez PiSu PO zdryfuje na manowce, bo… brak kontroli opozycyjnej.

    Wracamy do punktu wyjscia. Za 2-3 lata – no moze za 4, nowe wybory. PO nie ma szans, bo jest kompletnie skompromitowane. W wyborach startuja nowe partie, ktorych dzis jeszcze nie znamy.
    Pat.
    Na rozbiory sie nie zapowiada. Wojna w Europie tez nie smierdzi.
    Bez niemieckiego buciora, czy rosyjskiej nachajki Polska nie ma szans szarpnac sie do zrywu narodowego.
    Zalatwiono nas przez zaglaskanie. Pekniemy besszelestnie jak banka mydlana.

    A moglo byc tak pieknie.

    …amen…

    Potencjalnie nie istniejacych juz rodakow zegna…

    …Sailor

  53. Stasieku

    „…i dyskutują (umieją gadać) o zygocie, nadymają się w polityce zagranicznej prowincjonalnego kraju, itd. – nie warto dalej wymieniać pól aktywności tych darmozjadów”

    Kiedy TVN24 przeprowadziło małą sondę w Sejmie co to jest OECD – żal było patrzeć jak nasi wybrańcy narodu migają się od odpowiedzi z prozaicznego powodu – niewiedzy.Aż prosi się, aby za oszczędności uzyskane z realizacji planu „tanie państwo” zainwestować w trzymiesięczny kurs dla posłów z „Wiedzy o Społeczeństwie.
    Pozdrawiam Halszka

  54. czy Kaczyńskiemu wąsy sie zwieksza czy zmniejszą !!
    boo … :*

  55. Panie Redaktorze,

    fotoreporter Witold Rozbicki, to dla mnie największe odkrycie Pańskiego blogu. Dla mnie to wybitny artysta fotografii psychologicznej, Rembrandt tej formy portretowania.
    Po obejrzeniu dzisiejszego zdjęcia, znamy najbardziej nagą prawdę o WSZYSTKIM!!! co z obydwoma panami jest związane. Genialnie uchwycony moment, po prostu genialnie!!! Wszyscy, łącznie z bohaterami zdjęcia, mogą nam mówić co chcą, trenować na naszych oczach swoje pierwsze kroki w kurtuazyjnych dygach i próbnych uśmieszkach „na gładko” , już nas nie zwiodą bo widzieliśmy to fenomenalne zdjęcie.
    Składam na Pańskie ręce, słowa najwyższego zachwytu dla artyzmu pana Witolda Rozbickiego, i deklaruję,że takiemu artyście mogę posłużyć jako tragaż aparatu fotograficznego, szczególnie na dalekich trasach , np.USA ,Karaiby, Japonia, Pekin, etc.

    Pozdrawiam ,Eddie.

  56. bylem dzisiaj u lakarza/k.Paryza/, i p. dr powieszial po wczaorajszej wizycie Tuska w Brukseli:no to Polska wraca do Europy..;
    dla mnie to milsze od wszystkich komentarzy prasowych..

  57. Panie Passencie proponuje Panu zapuscic wasy dopiero bedzie smiesznie.
    I tak przechodzac „dowcipnie” jak zwykle na tym forum do meritum zapytuje:
    Czy Norwegia zawsze sie panu podobala czy wolal Pan Zwiazek Radziecki?
    Co do konfliktu miedzy opozycja a rzadem to bardzo mi przykro Pana o tym powiadomic, ze jest to glowny mechanizm demokracji a bez konfliktow…to juz bylo.
    Pragne przypomniec, ze nasz „ciemny narod” wybral na prezydenta Kaczynskiego – BO TAK CHCIAL.
    A glupawe aluzje do Chaveza sa …no wlasnie glupawe.
    Czekam na dzielna i obiektywna szermierke publicystyczna, oceniajaca wszystkich aktorow politycznych po rowno.
    „Publicystyka” na polityczne zamowienie jest ciezko strawna i przewidywalna.

  58. W maju roku 1994 Austriacy w referendum zagłosowali za przystapieniem do Unii. Z okazji tej przygotowano wielką fetę w Wiedniu a ja wybrałem się tam w roli gapia.
    Pierwszy przeszedł koło mnie wicekanclerz Erhard Busek _solo_ a parę minut później prezydent Thomas Klestil, który żywo omawiał coś ze swoim współpracownikiem, więc chyba nie gorylem. Oniemiałem.
    Obecny prezydent Heinz Fischer do pracy chodzi pieszo (ma ok. 10 min.) i bez obstawy.
    Co kraj to obyczaj…

  59. Do G.OKONA ;
    Dopiero dzisiaj wpadlem na ta strone ,nieco podrozuje Tennessee ( rejon Sliwowicy )- teraz w nieduzym Munster w stanie Indiana ale za tydzien osiedlam sie do konca roku w Chicago .
    Dopiero tydzien przerwy w klimatach polskich a juz jak czytam pana Daniela i wpisy blogowiczow to mam poczucie dziwnosci Mojego kraju a to tylko jeden tydzien minal a Ty tyle lat wiec lepiej rozmumiem ,ze z dala moze szlag trafic jak widzisz czy slyszysz o tak malostkowych problemach ktore polskie media wynosza na tytuly .
    ps.
    pada snieg 12-15 cm ( przezi drogi po prostu bez sniegu czyste a wlasciciel domow wyczyscieli przed swoimi domami atu wszyscy tak mieszkaja ,po prostu w swoich domach.
    Pozdrawiam

  60. Jest pewien sposób, żeby zmusić J.K. do zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Znalazłoby się kilkunastu sobowtórów, którzy wszyscy razem i każdy z osobna powinni zgłosić konieczność ochrony. Przecież każdy ma prawo żyć, nawet jak jest podobny do braci K. , a wiadomo – na ulicy z takim wygladem długo się w jednym kawałku nie pochodzi. Chyba taki właśnie przekaz idzie w Polskę i nie tylko, od samego zainteresowanego, prawda? Kiedy normalny człowiek, pracujący w Anglii oczywiscie bo gdzieżby, przestanie sie wreszcie wstydzić przyznać do kraju pochodzenia. A już myślałem, że cała ta władza skupiana skrzętnie miała czemuś jednak służyć. Teraz wychodzi czemu – zaspokojeniu ego niedowartościowanym nieudacznikom. A jeżdzijcie sobie tymi limuzynami! Mi nie ubędzie, ale więksi juz nie urośniecie raczej.

  61. Prosba,
    czy ktos moze wrzucic link do tego textu p. Kuczynskiego?

  62. Kamczek do ogrodka

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4737020.html

    A ja ciagle z uporem pytam:
    gdzie jest sejm, senat, (jak juz rownania to sejm + senat = zgromadzenie narodowe)?
    Gdzie sa prawne srodki zapewniajace rzadowi normalne dzialanie.

    Jesli Konstytucja RP i jej ustawy wykonwcze maja luki, ktore umozliwiaja takie „dzialania” jak np. opisane wyzej i inne podawane wczesniej przyklady (patrz link), to moze nalezaloby doprowadzic do szybkiego poprawienia konstytucji?
    Teraz jest wiekszosc. Musi „tylko” byc wola. Na razie jest ogolna paplanina.
    W koncu kraj powinien miec jednoznacznie interpretowalna i pozbawiona luk ustawe zasadnicza.
    A poniewaz nie ma, postepuje sie z konstytucja tak, jak niektore urzedy finansowe z niespujnymi ustawami – interpretuja zaleznie od kierunku wiatru i koloru wlosow petenta.
    Tylko, ze od postanowien lub skutkow postanowien zlej konstytucji nie ma sie gdzie odwolac.
    Ani Bog ani Sumienie nie pomoga…..

    Pozdrawiam
    z Berlina

  63. No, i po krzyku. Sikorski dostal od Wuja instrukcje, Tusk popuscil, Iran popuscil, Kreml sie odwzajemnia. Nima embarga na miecho, nie bedzie tarczy (pojdzie na dluga zwloke), lada chwila dogadaja sie ws gazorury, Rosjan zapisza do WTO – co jeszcze jest do zalatwienia ? Iraq. A tam tez sie uspokaja. Petreas ma 160 tysiecy i robi postepy, a Polacy sie pakuja. Biedny Pan Passent – kogo bedzie skubal ? Prawdziwa operetka dopiero sie szykuje. U innych monotonia i stalosc dzialan: mowi Rice, albo mowi Lawrow, albo decyduje Merkel, a w Polsce kochanej ilu jest juz decydentow do spraw zagranicznych ? Pan Prezydent – jeden, Pan Premier – dwa, Pan Sikorski – trzy, Pani Fotyga – cztery, Pan Kaminski (wkreca sie jak moze) – piec. A jeszcze jest pan Kowal (nie do zdarcia) – szesc. Za Panem Sikorskim (zeby go prowadzic) stoi jeszcze Pan Profesor Bartoszewski – siedem. Siedmiu decydentow zamiast jednego Ministra SZ, jak u prymitywnych Rosjan czy Amerykanow. Krajow nie wystarczy do obsluzenia…Dalej Zagranica jest atrakcyjna, dalej lubia jezdzic, chocby towarowym. A jak siedmiu decydentow i siedmiu podroznikow to decyzji bedzie na tuziny a koordynacji, a przepychanek… Bedzie rewia na caly swiat. Czy ktos wierzy, ze siedmiu Polakow potrafi sie dogadac w jednej sprawie ? W zyciu !, jak mawia panna Fruzia. To bedzie dopiero burdel ! Panie Redaktorze, ostrz Pan pioro…

  64. z Berlina (2007-12-05 o godz. 19:09)

    z Berlina nie zalamuj sie!

    Sa dobrze plywajace konie i nazywaja sie koniki morskie …ggggg…

    Na shledanou

    P.S.

    No ale chyba wystarczy juz tej blazenady 🙂

  65. Wes

    wystukaj: http://www.kuczyn.com/category/uncategorized. Będziesz w domu, tj u W. Kuczyńskiego.

  66. pielnia1 2007-12-05 o godz. 20:05 pisze:

    Widać, że masz blade pojęcie o gorylach; są to największe, najsilniejsze, a zarazem najłagodniejsze małpy, a co najważniejsze, mają w sobie taką dostojność i przyjazność.

    @ pielnia1: zdaje sobie sprawe z tego, ze hollywoodskie filmy kreuja u wielu wiedze na temat prymatow co ma malo wspolnegoz empirystyka.

    Ale moze masz i racje … gdyby DP porownal oficerow do Donald Duck’s a nie do goryli to byloby to bardziej jednoznaczne.

  67. Pragnę, aby panowie Brudziński, Kuchciński, Szczygło nie zniknęli przez najbliższe lata z ekranów zaś pan prezydent jak najczęściej burmuszył się i zatrudniał u siebie panią Fotygę oraz inne tego typu, wybitne w jego oczach postaci.

    Ludzie w powodzi informacji szybko zapominają o tym, co działo się wczoraj, nie mówiąc o minionych rządach.

    Wymienieni wyżej państwo stanowią żywe memento, pamiątkę po IV RP. Gdyby ktoś za 4 lata wpadł w sidła marketingu politycznego PiS, to widok tych ludzi podziała jak kubeł zimnej wody.

    Jak najwięcej PiS w mediach! Niech mówią, niech się wypowiadają!

  68. Faliczu Andrzeju! piszesz; 23;17:
    „Pragne przypomniec, ze nasz “ciemny narod” wybral na prezydenta Kaczynskiego – BO TAK CHCIAL.” ;
    ;
    A ja dodam od siebie i nie tylko od siebie:
    Naród – nie ciemny tym razem, bo przejrzał na oczy – pozbył się z wielką ulgą wybranego uprzednio w wolnych wyborach – to prawda – Jarosława Kaczyńskiego. I to samo zrobi z Lechem, przy pierwszej, nadarzającej się okazji.
    ;
    Co do zmiany wizerunku, moja propozycja jest następująca:
    Wąsy a’la Putra powinien koniecznie zapuścić Lech. Nie pozwoli to na ponowne, spontaniczne ukazanie za pomocą złośliwej kamery prawdziwego stanu uzębienia naszego prezydenta, nosiciela Majestatu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Niestety nie zapobiegnie to odczuciom, związanym z poczuciem oddechu pana prezydenta, ale tym niech się martwią, albo i nie jego rozmówcy. Jarosław w swoim PiSie może wyglądać i wonieć, jak chce. Całego narodu już nie reprezentuje.

  69. Z ta nominacją p. Sadosia na ambasadora przy OBWE to jakiś cyrk.
    W świetle wskazanych okoliczności p. Sadoś nie powinien dostać „agreement” bo nie wiadomo kogo reprezentuje.

  70. Jacobsky pisze:
    2007-12-05 o godz. 16:04

    A moze J. Kaczynskiemu lepiej bedzie z broda ? Taka biala, od ucha do ucha, ciagnaca sie prawie do brzuszka, plus oczywiscie wasy na okraglej buzi.

    Hi, rozbawiłeś mnie 😉 JK jako Papa Smurf, Dorn jako Gargamel?

  71. Panie Danielu drogi. Mam niezobowiązującą propozycję. Może przestaniemy już kopać kartofla? Już grudzień, a tutaj ciągle wykopki. Nawet p. Adamczewski po sąsiedzku, pisze o pyrach. Szkoda talentu. Jest tyle pięknych rzeczy do opisania i ważnych spraw do skomentowania.
    http://wiadomosci.onet.pl/1653731,12,item.html
    I jak tu nie zgodzić się z premierem?
    Olhado.
    Mamy dziwnie podobne skojarzenia. Jak czytałem wpis Jacobskiego, też pomyślałem o Papie Smurfie!
    Pozdrawiam.
    R.N.

  72. Kartkując dzisiejszą gazetę /teraz się nie czyta a kartkuje/ napotkałem na relację z wczorajszego posiedzenia komisji sejmowej w sprawie mediów. W wystąpieniach potęg intelektualnych; Kruk, Urbańskiego i innych gwiazd PISu koncentruje się obraz degeneracji z zbydlęcenia dzisiejszego życia w wolnej Polsce. Najlepiej określić to może tylko G.OKON patrząc z dystansu i posiadając właściwy repertuar słów. Obawy mogą wzbudzić oglądanie dobranocki” lub prognozy pogody, czy także nie są zmanipulowane. Można w tej sytuacji usprawiedliwić fakt zaangażowania talentu Pana Passenta w roztrząsanie problemu wąsów u nie mojego prezydenta. Jeżeli w głowie pusto i charakter podły to pozostały tylko wąsy.

  73. Wes link do artykulu kuczynskiego jest naste[ujacy:

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4729215.html

  74. Panie Gospodarzu Redaktorze

    czas na nowy temat – mysl,
    rzuc Wasc, bo cos nam para umyka….

    Poszdrawiam
    z cieplego, grudniowego Berlina

  75. @G.OKON (2007-12-06 o godz. 10:12) i ogolnie
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=380#comment-70712

    …widziane ze sredniego dystansu…

    „Mile zlego poczotki, lecz koniec zalosny…” – dobrze zaczales, ale potem troche „przedrwiles”. Po co Ci ta zgoda Polakow – zeby juz dalej ciagnac w Twoim tonie. Zobacz tylko wybrano PO i reszta swiata podciagnela ogon. 😉

    A ja, to jestem ciekaw, za co USA zrobily tak „w trabe” Kaczynskich i jezeli sie nie myle koscolek tez?
    Bo chyba to przedwczoraj, kongres amerykanski oglosil, ze z ta Tarcza to calkiem niezly pomysl, ale im troche szkoda pieniedzy, no i raczej ich nie dadza.
    Wczoraj, fortelem wybrnal z tego Najwyzszy Cowboy Uniwersum stwierdzajac, ze to w zasadzie nic nie szkodzi, bo w swietle nowych – uzyskanych naturalnie jak najbardziej tajnymi sposobami – absoulutnie pewnynch informacji, Iran zamrozil swoj program atomowy i to juz 3 lata temu. 😯

    O tarczy jeszcze nic nie mowil, ale moze Radek podsunie mu, co madrego mozna w tej sytuacji jeszcze powiedzec.

    Szkoda mi tylko Kaczynskich, bo nie dosc, ze wizerunek i bez tego maja mizerny, to przed oczyma mojej wyobrazni migneli mi przez chwile;

    Señor Jaroslaw Don Quichotte Bez Urzedu, ze swoim wiernym giermkiem Sancho Pancha – o przydomku Na Palacu, ktorzy to w nierownej, acz szlachetnej walce, przyparci przez otaczajace ich hordy zdrajcow (o strasznie duzej agresji – aby nawazac do nowomowy politycznej) …no wiec, przyparci plecami do Tarczy bronili jej cnoty i honoru okazujac pogarde i plujac w twarz nadchodzacej smierci (politycznej).

    Na marginesie Panie Danielu – Señor Jasoslaw mial piekna zboje, nie mniej cudowny, blyszcacy helm, w cieniu ktorego dostrzec mozna bylo nieziemskiej urody szpiczaste, ku bokom patrzace, nadzwyczaj starannie wypielegnowane wasy. Ukoronowaniem wszystkiego byla, z pelna elegancja noszona, (naturalnie) hiszpanska brodka.

    Jak przystalo na czlowieka stanu nizszego, ogorzala twarz Sancho Panchy zdobily duze, czarne, meskie – aczkolwiek nie mniej starannie niz jego pana, wpielegnowane wasy, ktore w polaczeniu z trzydniowym zarostem sprawialy, ze jego twarzy emanowala uroda polaczona z erotyka – ba, wrecz seksem, ktorych nie znajdziemy nawet na bilbordach reklamujacych meskie kosmetyki takich domow mody jak: Bulgari, Davidoff, Joop czy wielu innych.

    Uff. Niech ta zima sie juz skonczy, bo mnie chyba czapeczka cos uciska. 😉

    Wracajac do naszego, tkwiacego w powaznych opalach – nazwijmy je argumentacyjnymi – Najwyzszego Cowboya Uniwersum, mialbym pytanie.

    Czy ktos z Was sie orientuje, czy te uzyskane super tajnymi kanalami informacjie sa wiarygodne, czy mozna sie na nie (jedynie) spuscic? 😉

    Bo jezeli dobrze pamietam, to celem kontrataku amerykanskiego na Irak – dzieki ktoremu to, doslownie za piec dwunasta udalo sie zapobiec calkowitemu unicestwieniu Stanow Zjednoczonych Ameryki Polnoncej przez irackie rakiety uzbrojone w glowice jadrowe najnowszej generacji – bylo wyrwanie z rak tego awanturniczego panstwa calego tego atomowego arsenalu.

    No i jezeli dobrze tez pamietam, to do dzisiaj trwaja poszukiwania tegoz arsenalu. Czy cos pokrecilem?

    Czy kto s z Was posiada troche pewniejsze informacjie niz Najwyzszy Cowboy Uniwersum (na przyklad z prasy, internetu etc.) i moglby sie nimi na tym forum podzielic?

    No ale, nie zaleznie od tego jak pewne sa te infomacjie, mi osobiscie podobaja sie, i to juz trzeci dzien z rzedu malejace numerki na stacjach benzynowych. Tak trzymac! Panie Radku zwracam na ten szczegol uwage!
    Mozna bedzie to podciagnac po realizowanie obietnic wyborczych.

    W podsumowaniu mozna wlasciwie powiedziec, ze to POLSKI WYBORCA zainicjowal te wszystkie zmiany i pozostaje tylko pytanie, czy swiat bedzie nam za to wdzieczny?

    Niepokoi mnie jedno. Czy te wszystkie zmiany na swiecie moga miec jakis zwiazek z tym, ze ministrowie administracji Najwyzszego Cowboya Uniwersum, ktozy w ciagu ostatnich miesiecy wycofali sie na zgory upatrzone pozycje, byli mniej lub bardzeij bezposrednio zwiazani z przemyslem zaangazowanym w wydobycie ropy naftowej?

    Nie chcialbym, zeby w ostatniej chwili, caly ten piekny tort i szampan zostaly nam sprzatniete z przed nosa, przez kogos nie majacego z cala ta sprawa nic wspolnego.

    Na shledanou

  76. Przypomniała mi się postać Walerego Sławka, jednego z premierów nieszczęsnej Polski sprzed drugiej wojny. Mieszkał w międzywojniu , też jako szef rządu, w domu Artura Oppmanna (kto dzisiaj wie, kto to?), na Kanonii, w dwupokojowym, bardzo skromnie umeblowanym lokalu. Oczywiście tzw. komorne uiszczał ze swojej pensji. Do pracy w Urzędzie Rady Ministrów dojeżdżał tramwajem, albo chodził pieszo. W tamtych latach Krakowskim Przedmieściem jeździły tramwaje. Przypominam jednak, że istniały już wtedy samochody i w Warszawie sporo ich było. Polski Fiat kosztował około czterech tysięcy. I jeżeli jakiś kolejny premier lub minister chciał do pracy pędzić samochodem, to sobie musiał gokupić, też z własnych oszczędności. A jeśli jeszcze nie miał zamiaru męczyć sobie rąk trzymaniem kierownicy, opłacał (z własnych też oszczędności) wynajętego szofera – jak wtedy zwano kierowcę. Walerego Sławka nie było stać nie tylko na kupno samochodu osobowego, ale nawet na ślad tzw. ochroniarza. Zresztą takiego zawodu w socjalnej nomenklaturze wtedy nie było. Za Józefem Piłsudskim nawet, gdy ten chciał sobie „uciąć” spacer po Ujazdowskich, albo po Łazienkach, szedł zaledwie jego adiutant. I właściwie nie szedł, a w sporej odległości za swoim szefem… się skradał między krzakami i pniami drzew… Jako że marszałek zakazywał mu łazić za sobą.
    Nie będę się rozpisywać o posiłkach przedwojennego premiera, takiego czy owego, było ich kilku w międzywojniu. Śniadanie we własnym mieszkaniu, obiad, jeżeli był czas, w jakiejś pobliskiej miejsca pracy knajpie. Za swoje! Drugie śniadanie (tak się wtedy określało posiłek między pierwszym śniadaniem a obiadem) w zaciszu gabinetu, w postaci odwiniętej z papierka kanapki z zaparzoną przez sekretarką herbatką.
    Oczywiście, były przyjęcia i rauty za pieniądze podatników, ale tylko z okazji jakichś wizyt międzynarodowych, czy np. organizowanych uroczystości pańswowych takiej oprawy ewentualnie wymagających.
    Wiem to wszystko od rodziny, która wiele lat mieszkała drzwi w drzwi z Walerym Sławkiem i się z nim przyjaźniła.
    Walery Sławek w 1939 roku popełnił samobójstwo – z przyczyn honorowo-politycznych. Tak sobie myślę: gdyby morale dzisiejszych polityków równe byłoby tamtego pramiera godności, dumy i ambicji, pewnie którewgoś dnia, nieodległego, powinniśmy usłyszeć ponury (czy aby?) komunikat o popełnieniu na trasie warszawskiej, Wiejska- Krakowskie, zbiorowego samobójstwa…
    amw

  77. Absolwent,

    rowniez uwazam za absurdalnie tani gest (tani i absurdalnie niepotrzeny) latanie przez premiera RP rejsowymi samolotami, w dodatku tzw. tanimi liniami.

    Po pierwsze: jak slusznie zauwaza red. Passent, Tusk nie leci sam, ale z obstawa plus tzw. staff, co bez watpienia eliminuje walor taniosci wyboru dokonanego przez premiera.

    Po drugie: nie trzeba stwarzac niepotrzebnych precedensow. Premier jest po to, zeby latac samolotami rzadowymi. Jak nie ekadra rzadowa, to wynajecie jeta – w koncu IIIRP jeszcze na to stac, zwlaszcza dla oficjalnych wizyt najwyzszego urzednika rzadowego. A jesli juz naprawde trzeba latac samolotami rejsowymi, to przynjamniej w klasie naleznej szefowi rzadu (biz, jedynka – do wyboru).

    Moj kumpel, ktory otarl sie o dyrektorskie stanowiska w MSZ-cie, na swoje podroze inspekcyjne do podleglego mu rejonu swiata latal wlasnie w ten sposob. I bardzo to sobie cenil, bo byla to juz epoka, kiedy fotele w biz i w jedynce rozkladaly sie do 135/180 stopni, i pozwalaly sie wyspac.

    Ale nie o spanie tu chodzi. W kkoncu do Brikseli czy do Rzymu leci sie mniej wiecej godzine. Nie mniej: w jaki sposob premier i jego otoczenie moga byc odcieci przez ten czas od pepowiny informacyjnej, ktora konieczna jest do wykonywania powierzonego urzedu ? Przeciez w tanich liniach lotniczych nie ma faksu, interentu, v-linku i innych gadzetow. Ba ! Nie wolno uzywac nawet banalnej komorki (rozumiem, ze skoro Tusk dla oszczednosci lata tanimi liniami lotniczymi, to obowiazuja go takie same zasady jak kazdego innego pasazera, ale moze sie myle…).

    Pamietam kamapnie prezydencka Clintona z 1992. Billy zrzekal sie, ze jako prezydent, dla oszczednosci bedzie jezdzil autokarem wszedzie tam, gdzie sie da. Ktos narysowal na te okazje taki oto rysunek:

    Na pierwszym planie narysowany jest repoter z mikrofonem, uchwycony tak, zeby pokaza rozniez niebo za nim. Reporter mowi:
    – Prezydent Clinton wlasnie udal sie autobusem na wypoczynek do Camp David
    Na dalszym planie widac odlatujacy helikopter prezydencki, a do niego podczepiony jest autobus…

    Pozdrawiam

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jest mi niezmiernie przykro iz 4 Grudnia paru blogowiczow na palme wprowadzilem proszac li tylko o chwile zadumy. Mysle, ze rodziny zamordowanych gornikow pamiec nasza nam wybacza.
    Artur „Atze” Brauna – „Sprowadzenie zbrodni na ludnosci cywilnej do poziomu daty jest kolejna a moze nawet czyms podlejszym od zbrodni”.
    Co prawda wszyscy nad glowami many to samo niebo a mimo to rozne horyzaty – prawda? Osobiscie mysle, ze to nie jatrzeniem tylko pamieca sie nazywa ale to tez – jak mowi Atze – kwestia horyzatu.

    Andrzej Falicz – mysle, ze tym razem strzelil Pan za wysoko. Ja bym wasy zastapil chwilowym klopotem z naga.

    F.S. von/od Diasporski

  79. Istotnie, te „oszczędnościowe” manifestacje Premiera Tuska wypadają śmiesznie, wręcz kabaretowo.
    Jacobsky ma rację.
    Rzecz w tym, aby kierując się zbożnymi intencjami nie wpaść w śmieszność.
    Pawlak jako Premier to przećwiczył – jeździł Polonezem. Do dziś mu to wypominają, bynajmniej nie z uznaniem.

  80. Ach te wąsiki i dąsiki mogą być tylko do ekspresowego kongresu PiS, ale nie będzie już tam trzech muszkieterów. Na scenie może i jest potrzebna silna partia prawicowa, powiązana z postępowym Łagiewnickim Kościołem. Na fochy dzieciaka może dobry jest i klapsik, ale poseł Girzyński czy poseł Putra patrzą jak w obraz i może będzie gorzej , a zarazem lepiej.
    PS. Posłowie PO i PSL stawiają na edukację i myślą o dwucyfrowych podwyżkach dla nauczycieli, a wzrost dochodu narodowego jest już na stałej ścieżce wzrostu i to jest bardzo optymistyczny akcent oby nie tymczasowy.

  81. Panu Faliczowi
    Pragne przypomniec, ze nasz “ciemny narod” wybral na partię rządącą PO – BO TAK CHCIAL. W każdym razie tak mi wmówiły media!

  82. Witam
    Panie Danielu, JK nie tylko zapuści wąsy, ale i brodę!
    Będzie dorabiać jako Mikołaj, kiedy skończy się sezon na truskawki i winniczki. Oby wiodło mu się lepiej niż w polityce!
    Przypatruje się sytuacji w PiS z pewną nadzieją. Jurek i Zawisza już dawno podziękowali. Teraz posłowie Zalewski, Ujazdowski (Dorn?) zrobią ten sam numer, co Lepper i Giertych na finish’u (II) koalicji, czekają aż Kaczyński zrobi ostateczny ruch i weźmie za odpowiedzialność na siebie. To gierka może chwile potrwać, bo odejście trzech byłych wiceprezesów będzie dla partii początkiem końca.

    Pozdrawiam

  83. Trzeba przyznać, że premier jest wyjątkowo grzeczny w stosunku do prezydenta. Nie chodzi mi o to, że kłania mu się w pas, bo de facto wszyscy mu się kłaniają 🙂

  84. A ja dalej uwazam, ze wasy powinien zapuscic Pan Passent i zrobic sobie zdjecie.
    Raz jest nie dobrze, ze Kaczor nie ma konta i zyje skromnie natomiast dobrze, ze Donald lata rejsowym.
    Jak nie kijem go to palka.
    Widac typowy obiektywizm…
    No coz trudno uciec od ideowego zaangazowania nawet po 50-ciu latach.
    Lud raz jest „ciemny” jak wybiera Kaczory a raz jest „jasny” jak wybiera Donaldy…
    Schizofrenia na lewicy sie poglebia.
    Najwazniejsze jest i bedzie – NIE ROZLICZAC PRZESZLOSCI!…
    No chyba, ze ja najpierw zafalszujemy.

  85. Wasik , bardzo dobry pomysl . A jaki praktyczny !
    Do wasika szabelka, do szabelki czapeczka ( z daszkiem ), do czapeczki konik (moze byc na biegunach ), do konika bebenek,(z dwiema paleczkami oczywista ocz.) i lista zyczen do sw. Mikolaja gotowa.

  86. @Feliks Stychowski (2007-12-06 o godz. 17:27)- http://passent.blog.polityka.pl/?p=380#comment-70760

    Szanowny Panie Stychowski

    Panski post napawa mnie lekkim optymizmem dotyczacym Panskiej osoby.

    Otoz mam wrazenie, ze zaczyna Pan mowic ludzkim glosem. Swieta co prawda za pasem, ale przypuszczac, ze zawdzieczamy to Wgilii, byloby
    moim zdaniem ciut przedwczesne.

    Co do Panskiego aktualnego posta to nalezy sie tu pare sprostowan.

    Pisze Pan…

    „Jest mi niezmiernie przykro iz 4 Grudnia paru blogowiczow na palme wprowadzilem…” – chodzi o panski post (http://passent.blog.polityka.pl/?p=379#comment-70489)

    Wydaje mi sie, ze Pan sie nieco przecenia bo:

    – akutat Pan! nikogo nie moze „wprowadzc na palme”.
    – kwoli scislosci powinien Pan byl uzyc zamiast „paru” innego slowa a mianowicie „pare” – bo jedynie dwie osoby zareagowaly na panski wpis – a mianowicie Jacobsky (http://passent.blog.polityka.pl/?p=379#comment-70521) i ja (http://passent.blog.polityka.pl/?p=379#comment-70551), czyli chodzi o jedna pare.

    Nie smucilbym sie jednak na Pana miejcu, bo jezeli sie wezmie pod uwage, ze jedyna reakcja wiekszosci uczestnikow tego blogu na posty Pana Falicza, to szybkie skrolowanie ekranu po przeczytaniu nazwiska, to bije go Pan na glowe.

    Ja osobiscie jestem zauroczony uporem maniaka, z jakim dzierzy Pan w reku palme pierwszego masochisty tego blogu i wytrwaloscia, z ktora Pan wystawia miejsce w ktorym koncza sie plecy po kolejne razy. No ale… – gustum non disputandum est.

    Co do jatrzenia, od ktorego sie Pan tak odzeguje, to udowodnie Panu wprost, ze jest to jedyna intencja Panskich postow.
    Otoz w panskim poscie z 2007-12-04 o godz. 20:03 (http://passent.blog.polityka.pl/?p=379#comment-70489) na “Plac Postańców” pisze Pan:

    “… uczcijmy zatem minuta zadumy POLEGLYCH Gornikow…“

    Tu (2007-12-06 o godz. 17:27 – http://passent.blog.polityka.pl/?p=380#comment-70760) Pisze Pan:

    „Mysle, ze rodziny ZAMORDOWANYCH gornikow…”.

    Mysle, z nie zaprzeczy Pan, ze o ile slowo POLEDZ ma charakter nobilitujacy czyjas smierc, o tyle uzywajac slowa ZAMORDOWAC odebral Pan smierci tych gornikow ow nobilitujacy charakter.

    Z premedytacja uzywa Pan tu na wyrost slowa MORDERSTWO, jakkolwiek czynowi wtedy popelnionemu brakuje kilku znamion, takich jak: umyslnosc, planowanie czynu, szczegolne okrucienstwo, etc., by z cala pewnoscia mozna bylo tego slowa uzyc.

    No coz, ponownie probuje Pan przy pomocy czyjejs smierci osiagnac Panskie partykularne interesy – czyli jatrzyc, badz dyskredytowac inna osobe.

    Co do horyzontow, to prawie ma Pan racje?
    Panska proba jednak, przedstawienia nam iz Panski siega tam gdzie niebo spotyka sie z ziemia, jest naiwne i mija sie z celem – nikt tego u Pana nie kupi.
    Powtorze raz jeszcze – Panski lezy u Panskich stop, a aktualny Panski post zmusza mnie do trywialnego stwierdzenia, ze w Pana przypadku chodzi o szczegolnie maly numer buta.

    Zegnam

  87. Jedzą,piją,lulki palą,tańce,hulanki,swawole…

    Coraz więcej marginalnych uwag niezwykle luźno związanych z wiodącym tematem,który sam w sobie również gwiazdą nie jest.
    Momentami odnoszę przytłaczające wrażenie jak gdybym się znalazł na prawicowym śmietniku.
    Porównanie to nie stanowi chęci ubliżenia komukolwiek czy dotknięcia Go.
    Jest to smutne stwierdzenie faktów, iż cała para idzie w gwizd.
    Nowy system szlachetnie urodzeni PT Państwo już sobie wywalczyli metodą Wielkiego Przekrętu polityczno-prawno-ekonomicznego.
    Teraz czuję się już zadowoleni i usatysfakcjonowani,wygodnie siedząc w swoich przestronnych fotelach skórzanych,by czterem literom dać również przyjemność.
    A to, że innym żołądki skręcają się często z powodu braku ich wypełnienia, mało lub w ogóle was to nie obchodzi.
    Ot taka zwyczajna egoistyczna maniera kapitalistyczna.
    Teraz istnieją przesłanki by zająć się fundamentalnym problemem dla narodu, kto jakie powinien nosić wąsy.
    Takie podejście nie nosi znamion błyskotliwości, inteligencji czy dowcipu, ma ono wyraz krańcowego przeintelektualizowania z wyraźnie zaznaczoną kulą u nogi.
    Naród początkowo wyraźnie zdyskredytował złodziei upatrując szansę w szeryfach, co było naturalnym wyborem.
    Zawiódł się jednak srodze, bowiem okazało się, że funkcjonują oni w tej samej mafii,a różnice były pozorne.Kiedy społeczeństwu przykręcono klerykalno-antykomunistyczna śrubę w solidarnym wydaniu okazało się okazało się, że liberalna edycja była znacznie łatwiejsza do przełknięcia.
    W rezultacie nastąpił powrót do tych co to głoszą , że patriotyzm to idiotyzm i golą z wprawą bacy doświadczonego na swoich baranach.
    Owe barany merytorycznie alternatywy nie miały żadnej, wybrały strzyżę bezbolesną i bez zacięć.Co do tego , że stado musi być strzyżone nie ma najmniejszej wątpliwości,chodzi jedynie o to czy odnosi ono z tego procederu jakieś korzyści.
    Jeżeli baca wyremontuje im stodółkę,zadba o paszę i weterynarza to pół biedy.
    Gorzej jednak gdy baca nie myśli o elementarnych obowiązkach, a zabiega jeszcze jak by tu wydoić owieczki celem pozyskania sławetnych oscypków, by opchnąć je w curusiowym stylu,zapożyczonym z Dzikiego Zachodu.
    Dla onych „łowiecek” niczym dla mickiewiczowskiej suki nie ma najmniejszego znaczenia czy je ogolono czy też ostrzyżono.
    Ku przypomnieniu przypominam stosowny utwór narodowego wieszcza.

    [GOLONO, STRZYŻONO]

    U nas, kto jest niby chory,

    Zwołuje zaraz doktory;

    Lecz czując się bardzo słaby

    Prosi chłopa albo baby.

    Ci ze swego aptekarstwa

    Potrafiają i podagrze,

    I chiragrze, i głuchotom,

    I suchotom, i głupotom

    Radzić. A i u nich wszakże

    Nie masz na upór lekarstwa.

    Mieszkał Mazur blisko Zgierza,

    Któremu zginęła suka,

    Straż domostwa i spichlerza.

    Gdy jej z żalem i kłopotem

    W okolicy całej szuka,

    Wróciła się tydzień potem.

    Ledwie poznał, że to ona;

    Bo była wpół ogolona.

    „O zbóje! zeby ją skryli,

    Używają takich figli,

    Że biedaczkę wygolili!”

    „Powiedz raczej, że ostrzygli

    – Robi mu uwagę żona –

    Bo psów nie golą, lecz strzygą”.

    „A no patrzajcies no mi go, –

    – Odpowie Mazur z przekąsem –

    Jakaś ty mi dyć uczona!

    Mając gołe jak pięść lice,

    Chcesz nauczać nas pod wąsem,

    Co jest brzytwa, co nozyce?

    Przecież dobrze, suko miła,

    Ześ tu jest, choć ogolona”.

    „I jam rada, ze wróciła, –

    – Odpowiada na to żona –

    Choć wróciła ostrzyzona”.

    „A nasz pan, co mu łysina

    Przyświeca się jak ta psina,

    Myślisz, ze jest postrzyzona?…”

    „A wąsiki ekonoma, –

    – Odpowiada zaraz żona –

    Co mu wiszą jak u soma,

    A błyscą jak namascone,

    Sąć gólone czy strzyżone?”

    „Biez-ci licho tego soma

    I pana, i ekonoma, –

    – Dobroduszny Mazur rzecze –

    Dobrze, ze suka jest doma,

    Choć tak szpetnie ogolona”.

    „Prawdę mówisz, mój człowiecze,

    Toć i jam się ucieszyła

    – Odpowiada zaraz żona –

    Ze się suka powróciła,

    Choć tak szpetnie ostrzyzona”.

    „Głupiaś z twymi nozycami!”

    „I ty z twoimi brzytwami!…”

    „Ze golona, przypatrzze się!”

    „Ze strzyzona, pokaze się!

    A dyć-ze to nierówne cięcie,

    Co jak kosa trawę siecze”.

    „A dyć to w skórę zarznięcie,

    Jak jak doktor… aż krew ciecze”.

    Tak się kłócą mąż i żona;

    Miasto Zgierz całe się zbiega,

    A krzyk wkoło się rozlega:

    „Ogólona!” „Ostrzyzona!”

    Idzie sąsiad: „Niechaj przyjdzie.

    Niech się wpatrzy i przekona”.

    Jedzie Żydi „Podjedź no, Zydzie.

    Czy golona, czy strzyzona?”

    Od Żyda aż do plebana,

    Od plebana aż do pana,

    Sprawa zapieczętowana:

    Co rzekł sąsiad, i Żyd potwierdził,

    Pleban przyznał, to pan stwierdził:

    Że wygrała męska strona,

    Że suka jest ogolona.

    Wracają do domu strony,

    Po drodze chłop pyta żony:

    Czy wyroku treść pamięta?

    Ona milczy jak zaklęta.

    U progu suka ich wita;

    „Pódź tu, moja ogolona!”

    – Woła mąż, na to kobiéta:

    „Pódź tu, moja ostrzyzona!”

    Mazur wściekł się, już nie gada

    Ani żonie odpowiada,

    Tylko wziąwszy pod rękawki

    Wlecze ją wprost do sadzawki

    I topi jak kadź ogórków.

    Ona, nie nawykła nurków,

    Już się zachłysnęła nieraz;

    On, trzymając za ramiona,

    Gnębi krzycząc: „A no teraz;

    Czy golona, czy strzyzona?”

    Biedaczka, ze śmiercią w walce,

    Czując skonu paraliże,

    Wytknęła tylko dwa palce

    I za odpowiedź palcami,

    Jakby dwiema nożycami,

    Mężowi pod nosem strzyże.

    Na ten widok uciekł z wody.

    Ona poszła do gospody,

    On się puścił aż do Zgierza

    I tam przystał za żołnierza.

    Adam Mickiewicz.

    …No i puścił się w te pędy do Iraku lub Afganistanu, na wieczną chwałę wolności,pluralizmu i demokracji…
    A ci,którzy się ostali:

    PANI TWARDOWSKA
    BALLADA

    Jedzą, piją, lulki palą,

    Tańce, hulanka, swawola;

    Ledwie karczmy nie rozwalą,

    Cha cha, chi chi, hejza, hola!

    Twardowski siadł w końcu stoła.

    Podparł się w boki jak basza;

    „Hulaj dusza! hulaj!” – woła,

    Śmieszy, tumani, przestrasza.

    Żołnierzowi, co grał zucha,

    Wszystkich łaje i potrąca,

    Świsnął szablą koło ucha,

    Już z żołnierza masz zająca.

    Na patrona z trybunału,

    Co milczkiem wypróżniał rondel,

    Zadzwonił kieską pomału,

    Z patrona robi się kondel.

    Szewcu w nos wyciął trzy szczutki,

    Do łba przymknął trzy rureczki,

    Cmoknął, cmok, i gdańskiej wódki

    Wytoczył ze łba pół beczki.

    Wtem gdy wódkę pił z kielicha.

    Kielich zaświstał, zazgrzytał;

    Patrzy na dno: Co u licha?

    Po coś tu, kumie, zawitał?

    Diablik to był w wódce na dnie,

    Istny Niemiec, sztuczka kusa;

    Skłonił się gościom układnie,

    Zdjął kapelusz i dał susa.

    Z kielicha aż na podłogę

    Pada, rośnie na dwa łokcie,

    Nos jak haczyk, kurzą nogę

    I krogulcze ma paznokcie.

    „A! Twardowski; witam, bracie!”

    To mówiąc bieży obcesem:

    „Cóż to, czyliż mię nie znacie?

    Jestem Mefistofelesem.

    Wszak ze mnąś na Łysej Górze

    Robił o duszę zapisy;

    Cyrograf na byczeJ skórze

    Podpisaleś ty, i bisy

    Miały słuchać twego rymu;

    Ty, jak dwa lata przebiegą,

    Miałeś pojechać do Rzymu,

    By cię tam porwać jak swego.

    Już i siedem lat uciekło,

    Cyrograf nadal nie służy;

    Ty, czarami dręcząc piekło,

    Ani myślisz o podróży.

    Ale zemsta, choć leniwa,

    Nagnała cię w nasze sieci;

    Ta karczma Rzym się nazywa,

    Kładę areszt na waszeci.”

    Twardowski ku drzwióm się kwapił

    Na takie dictum acerbum,

    Diabeł za kuntusz ułapił:

    „A gdzie jest nobile verbum?”

    Co tu począć? kusa rada,

    Przyjdzie już nałożyć głową.

    Twardowski na koncept wpada

    I zadaje trudność nową.

    „Patrz w kontrakt, Mefistofilu,

    Tam warunki takie stoją:

    Po latach tylu a tylu,

    Gdy przyjdziesz brać duszę moją,

    Będę miał prawo trzy razy

    Zaprząc ciebie do roboty?

    A ty najtwardsze rozkazy

    Musisz spełnić co do joty.

    Patrz, oto jest karczmy godło,

    Koń malowany na płótnie;

    Ja chcę mu wskoczyć na siodło,

    A koń niech z kopyta utnie.

    Skręć mi przy tym biczyk z piasku,

    Żebym miał czym konia chłostać,

    I wymuruj gmach w tym lasku,

    Bym miał gdzie na popas zostać.

    Gmach będzie z ziarnek orzecha,

    Wysoki pod szczyt Krępaku,

    Z bród żydowskich ma być strzecha,

    Pobita nasieniem z maku.

    Patrz, oto na miarę ćwieczek,

    Cal gruby. długi trzy cale,

    W każde z makowych ziareczek

    Wbij mi takie. trzy bratnale”.

    Mefistofil duchem skoczy,

    Konia czyści, karmi, poi,

    Potem bicz z piasku utoczy

    I już w gotowości stoi.

    Twardowski dosiadł biegusa,

    Próbuje podskoków, zwrotów,

    Stępa, galopuje, kłusa,

    Patrzy, aż i gmach już gotów.

    No! wygrałeś, panie bisie;

    Lecz druga rzecz nic skończona,

    Trzeba skąpać się w tej misie,

    A to jest woda święcona.

    Diabeł kurczy się i krztusi,

    Aż zimny pot na nim bije;

    Lecz pan każe, sługa musi,

    Skąpał się biedak po szyję.

    Wyleciał potem jak z procy,

    Otrząsł się, dbrum! parsknął raźnie.

    „Teraz jużeś w naszej mocy,

    Najgorętsząm odbył łaźnię.”

    „Jeszcze jedno, będzie kwita,

    Zaraz pęknie moc czartowska;

    Patrzaj, oto jest kobiéta,

    Moja żoneczka Twardowska.

    Ja na rok u Belzebuba

    Przyjmę za ciebie mieszkanie,

    Niech przez ten rok moja luba

    Z tobą jak z mężem zostanie.

    Przysiąż jej miłość, szacunek

    I posłuszeństwo bez granic;

    Złamiesz choć jeden warunek.

    Już cała ugoda za nic.”

    Diabeł do niego pół ucha,

    Pół oka zwrócił do samki,

    Niby patrzy, niby słucha,

    Tymczasem już blisko klamki.

    Gdy mu Twardowski dokucza,

    Od drzwi, od okien odpycha,

    Czmychnąwszy dziurką od klucza,

    Dotąd jak czmycha, tak czmycha.

    Może warto te utwory przeczytać aby doszukać się pewnych paraleli. Zatem szukajcie a znajdziecie.
    Powodzenia.

  88. Szanuję Pana Pasenta jako Osobowość na polskiej scenie politycznej ale również jestem entuzjastką Pana Jana Rokity

  89. dużą przyjemnością są dla mnie Pana teksty:pisane z humorem,mądre przemyślenia,dowcipne.Dziękuję

  90. Pingback: Norwegia

  91. Witam, wszystkich uczestnikow dyskusji, bardzo fajne forum.

    ——–

    prezenty na 18 stke dla dziewczyny, prezenty dla pracowników, co kupic na prezent do samochodu

  92. Wreszcie to, czego szukałem ! I na pewno cieszyć się każdą trochę to. Cieszę się, że natknąłem się na ten artykuł! Mam zapisany aby sprawdzić nowe rzeczy forum. regards

css.php