Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.12.2007
niedziela

Nienasycenie

9 grudnia 2007, niedziela,

Gratulacje dla prezesa Kaczyńskiego z powodu votum zaufania, jakie otrzymał w tajnym głosowaniu od ogromnej większości delegatów na Kongres swojej partii. Jako reprezentant „układu”, a nawet „złóg systemu”, nie jestem zwolennikiem prezesa ani jego partii, ale trzeba docenić sukces i umieć się zachować. Gdyby wszyscy w Polsce (począwszy od prezydenta) składali gratulacje należne zwycięzcom – klimat byłby odrobinę lepszy. Może tego właśnie nauczają na kursie savoir-vivre’u zorganizowanym dla pracowników Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Teraz do meritum. Najczęściej używanym przez prezesa słowem na kongresie PiS była „demokracja”. Demokracja w Polsce jest zagrożona – mówił – zarówno z zewnątrz (przez zachodnią „poprawność polityczną”), jak i od wewnątrz, przez Platformę / LiD / Media, czyli „układ”. O demokracji w swoim własnym ugrupowaniu prezes nie mówił. Zawieszenie dysydentów w funkcjach i w prawach członkowskich, niedopuszczenie do obrad kongresu – to zagrożeniem dla demokracji nie jest. Jak prezes będzie chciał, to im grzechy odpuści. Wszystko zależy od prezesa – na tym polega demokracja.

Kaczyński powtórzył swoje priorytety: państwo narodowe, religia katolicka, rodzina podstawą społeczeństwa. To najbardziej spójny projekt ideowy na polskiej scenie politycznej. To najbardziej polska z polskich partii – tradycyjna, konserwatywna, przykościelna, penalizująca, nieufna wobec nowinek. Z jej priorytetów płyną konsekwencje – sojusz z Radiem Maryja, teokracja, katechizacja od przedszkola do matury, niechęć i brak tolerancji dla eksperymentów obyczajowych płynących z liberalnego Zachodu, nieufność i zawiść wobec ludzi zamożnych, apologia przeszłości narodowej w ramach polityki historycznej za państwowe pieniądze, podejrzliwość wobec zagranicy, słowem – program typowo XIX-wieczny. Nie bez powodu ktoś powiedział, że JK to najlepszy polityk XIX-wieczny w Polsce. Nic dziwnego, że ma słaby kontakt z młodzieżą i nikłe wpływy w Internecie, mimo że jego zwolennicy dwoją się i troją w Sieci.

Program jest realizowany w sposób autorytarny – silny wódz, silna partia, silne państwo. Zwarty, dopięty na ostatni guzik, program nie sprzyja różnicy poglądów. Doświadczyli tego integryści (Marek Jurek), konserwatyści (Ujazdowski), liberałowie (Zalewski). Wszyscy inni powtarzają jak za panią matką. Na skutek własnych kompleksów oraz dyktatorskich zapędów, prezes ma obsesję na punkcie mediów, które podobno tworzą nadrzeczywistość. Podczas kiedy z mediów nie wychodzą pp. Kaczyńscy, Brudziński, Gosiewski, Szczygło, Szczypińska, Kuchciński, Putra, Kurski (po krótkotrwałym milczeniu), Kamiński – pan prezes czuje się niedopieszczony, osaczony przez wrogie media, złakniony akceptacji.

W sumie, projekt polityczny PiS to silna władza i silne państwo tradycyjnych wartości, państwo, w którym wszystko, co niezależne – sądownictwo, prokuratura, media, adwokatura, dyplomacja – podporządkowane jest myśli i woli prezesa. Najlepiej, gdyby obrady Sejmu i media przypominały kongres PiS.

Byliśmy już na drodze ku takiej Polsce, zwanej IV RP – narodowej, rodzinnej, kościelnej, zwróconej wstecz, obsesyjnej przeciwko KPP i „postkomunistom” (cokolwiek by to znaczyło), z wszechwładzą służb, unicestwieniem niezależności mediów państwowych, przeciwne autonomii „korporacji” etc. Projekt ten będzie długo jeszcze aktualny, ma on w Polsce wielu zwolenników, ale jest to projekt archaiczny, XIX-wieczny, sprzeczny z procesami jakie zachodzą w świecie, i którym nawet Herkules Kaczyński nie będzie w stanie zapobiec. Narody się mieszają, komuniści wymierają, młodzież krąży po świecie, kapitał przypływa, wiadomości krążą, coraz więcej cudzoziemców pracuje w Polsce, nie mówiąc o Polakach za granicą, nowe korporacje wnoszą nową kulturę pracy i czasu wolnego, Hollywood deprawuje, monopol mediów staje się coraz bardziej fikcją, szerzy się permisywizm, rośnie wpływ opinii zagranicznej na sytuację w każdym kraju, nawet w Chinach i na Białorusi (wszak to Polska kosztem ponad 30 mln zł rocznie uruchomiła w tych dniach telewizję w języku białoruskim), Internet jest potężną siłą kształtującą poglądy i organizującą wyborców. Trudno sobie wyobrazić, żeby wszystko to sprzyjało XIX-wiecznej wizji rodziny, narodu i państwa, jaką zarysował prezes.

***

PS. Z przyjemnością śledzę dyskusję na naszym blogu.

Ur.10-7” ma mi za złe, że krytykuję opozycję, a nie władzę. To prawda, zwłaszcza dzisiaj, ale widzę co się dzieje i w Platformie: wycofanie się z Karty Praw Podstawowych, pielgrzymkę min. Edukacji do abpa Nycza i perspektywę religii na maturze, niefortunną wypowiedź Julii Pitery o sędziach Trybunału Konstytucyjnego, zaniechania premiera w sprawie informowania prezydenta o ważnych decyzjach w polityce zagranicznej, Konstanty Miodowicz posłem PO i członkiem newralgicznej komisji sejmowej etc. Ale niektóre „numery” Tuska (wizyta Dody w studio TVN, wizyta premiera w redakcji „Faktu”) wcale mi nie przeszkadzają. Wrócę do tego po pierwszych stu dniach nowej władzy.

Jacobsky” twierdzi, że PiS nie rozpadnie się, pozostanie garstka wiernych, która będzie grała do końca, jak orkiestra na Titanicu. Nie mam nic przeciwko takiemu scenariuszowi.

Zgadzam się z „Janem mondrym”, że nie będzie PiS-u z ludzką twarzą. Trudno sobie wyobrazić pp. Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Kempę w roli baranków.

Grawitacja” jest zdania, że PiS stracił władzę, ale cały czas rządzi, a Platforma cały czas się tłumaczy i zabiega o 5 mln głosów, jakie padły na partię Kaczyńskiego. To, że Platforma nie pyskuje, tylko robi swoje (patrz Berlin, Bruksela, Moskwa), wycofuje sprzeciw Polski wobec dnia przeciwko karze śmierci, wykonuje gest w stronę Rosji (zobaczymy jakie będą efekty), to należy pochwalić. Wyborcy powinni też zauważyć różnicę stylu.

Natomiast gorzej jest w sferze światopoglądowej – Karta Praw, religia na maturze – tutaj, niestety, nie widać różnicy PiS – PO. Tu ma rację „Olek 51”, że PO = PiS w wersji Light. Light polega na tym, że Tusk nie będzie rządził z Rydzykiem z Jasnej Góry, a jego rząd nie przeniesie się do Torunia. To i tak jest coś.

Chlip” twierdzi, że PiS to kolos na glinianych nogach, pozbawiony wsparcia intelektualnego. Nogi są może gliniane, ale liczne – to raczej stonoga na glinianych nogach. Przemówienie prezesa przypomina słowa Majakowskiego o partii w jedną miażdżącą pięść zaciśniętej. A chętnych po maturze i studiach będzie przybywać. Kilka dni temu „Rz” w artykule J.Kłoczowskiego przytoczyła ich cały spis – od pp. Krasnodębskiego i Gowina po Legutkę. Ilość jest, teraz czas na jakość.

Pielnia 1” podziela określenie użyte przez Marka Siwca wobec pani poseł Kempy: „wilczyca”. Kiedy Tomasz Wołek w Radiu TOK FM wyraził się bardziej dosadnie – też mnie zamurowało. Pani Kempa (była wiceminister Sprawiedliwości!!!) nazwała śmierć Barbary Blidy „epizodem” w aferze węglowej. Reakcję Wołka uważam więc za zrozumiałą. Trzeba pamiętać, że nawet jeśli ktoś naruszył prawo (a tego dotychczas nie stwierdził żaden sąd, ba, nie było zarzutu), nawet jeżeli człowieka dręczyło sumienie i strach, to na pewno nie było to naruszenie prawa zagrożone karą śmierci, bo to by było nieludzkie, na poziomie komunistycznych Chin, gdzie wyroki wykonuje się masowo. Takiej kary – ku niezadowoleniu Braci K. – w Polsce i w Europie nie ma! Autorzy nagonki i spektakularnego aresztowania nie mają czystego sumienia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 60

Dodaj komentarz »
  1. Można się z Jarosławem K. nie zgadzać, można go krytykować, jednego wszakże nie można mu zarzucić, tego mianowicie, że lekceważy swoich wyborców. Jest to jedyny chyba we współczesnej Polsce polityk, który po wyborach nie wycofuje się ze swoich przedwyborczych zapowiedzi. Jego wyborcy mają ten komfort, że w parlamencie znalazła się partia na której program głosowali.
    O przywódcy PO już tego powiedzieć nie można. I to pomimo faktu, że partię tę poparli niekoniecznie tylko jej zagorzali zwolennicy, ale także ludzie, którzy uznali, że tylko wyrażne zwycięstwo PO jest w stanie odsunąć PiS od władzy. Niby PiS już nie rządzi. No ale co poza tym? Poza tym znaczna część osób, które w wyborach na PO głosowały, natychmiast po utworzeniu rządu zobaczyło gest Kozakiewicza w wykonaniu tego rządu szefa i jego ministrów.
    Na czym ten gest polega? Ano na tym, że o Karcie Praw Podstawowych mamy zapomnieć, bo niby PiSowski prezydent zawetuje, bo niby bez zgody JK nie da się tego przegłosować w sejmie. A tak naprawdę chodzi o podlizanie się kierownictwu Klubu Kawalerów w Koloratkach. Tyle, że to nie dzięki KKK PO wygrało wybory. Z podobnych przyczyn nie będzie rezygnacji z zaliczania do średniej oceny z religii. KKK byłby niezadowolony. KKK byłby za to usatysfakcjonowany, gdyby wprowadzić egzamin z religii na maturze. No to się wprowadzi. Ale o wprowadzeniu dofinansowania wykonywanych zabiegów zapłodnienia in vitro nie ma co marzyć. KKK byłby niezadowolony. A usatysfakcjonowanie KKK bardziej się liczy, niż oczekiwania wyborców.
    I może należałoby panu premierowi powiedzieć: panie Tusk, bierz pan przykład z Jarosława K. Jego wyborcy poprą go w następnych wyborach, bo nie robi ich w balona. A pana wyborcy znowu pozostaną w domu. No bo co to dla nich za różnica, kto formalnie rządzi, skoro realną władzę w Polsce i tak sprawuje szefostwo Klubu Kawalerów w Koloratkach, czyli Episkopat.
    Serdecznie pozdrawiam Gospodarza i komentatorów, T.

  2. Zgroza.Oglądałem dziś na TVP KULTURA program z Jankiem Kobuszewskim i tam o zgrozo!!!!,występował Pan panie Passent w czerwonych skarpetkach!!!
    W odzyskanej telewizji kierowanej przez zacnego druha Andrzeja,w podnio-
    słych chwilach kiedy JK znowu zwycięża Pan ośmiela się występować.I to
    jeszcze w czerwonych skarpetkach.Zgrozaaaaaa

  3. Panie Danielu,
    Jak zwykle świetnie opisał Pan bieżącą sytuację. Nowy premier trochę się gubi i nie w pełni kontroluje swoich ministrów. Sprawa religii na maturze jest tego przykładem. Moim zdaniem wyjazd do Watykanu był zbyt wczesny. Z rodziną mógł pojechać prywatnie, nie jako szef rządu i wtedy całowanie w rękę nie byłoby tak rażące. Jednak ogólnie nie jest źle.
    PS
    Oglądałem dzisiaj Pana (nieco młodszego) w TVP Kultura. Ciekawy jestem, czy ma Pan jeszcze ten wielki portret Kobuszewskiego?
    Pozdrawiam serdecznie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jeśłi już czegoś gratulować Jarosławowi Kaczyńskiemu to z całą pewnością nie tyle wyników głosowania na kongresie, co ogromnego sukcesu jaki odniosła PiSowska kampania klamstw i oszczerstw.
    Dzisiaj z prawdziwym przerazeniem przeczytałam o wnikach badania opinii na temat profesora Ćwiąkalskiego. Okazuje sie, ze blisko polowa ankietowanych jest za jego odwołaniem. Tylko 1% jest przeciwnego zdania.
    To przerazające. W tak krótkim czasie PiS zdążyło przekonać blisko połowę Polaków do swoich absurdalnych stwierdzeń. Strach pomysleć co bedzie dalej.
    PiS jest mistrzem swiata w tworzeniu rzeczywistości fikcyjnej. Teraz wystarczy, że coraz bardziej zacznie rosnąć liczba tych, którzy dadzą sie przekonać do równie absurdalnych stwierdzen, jakoby dopiero teraz demokracja była zagrozona i możemy miec niezły pasztet. I nie pomogą tu działania PO i sukcesy odnoszene gdzieś tam po cichu. PiS i tak zakrzyczy je swoja propagandą klęski, zaś sukcesy w polityce zagranicznej to i tak dla PiS jedynie powód do dalszej eskalacji oskarzeń o „zdrade narodową” i „wymachiwanie białą flagą”.
    W tej sytuacji dla PO jedyną radą jest zastępowanie rzeczywistosci wirtualnej, rzeczywistością prawdziwą.
    W tym wzgledzie są na początek przynajmniej dwie sprawy w których PO może wygrać. Chodzi o budowe autostrad i poprawę opieki medycznej. Propaganda, propagandą ale wobec namacalnych dowodów każda propaganda musi się ugiąć. Jesli w przychodniach skonczy sie koszmar kolejek do specjalistów, jesli kierowcy odczuja, że drogi stają się lepsze, wtedy i tylko wtedy zadna propaganda PiSowi nie pomoże. To absolutny priorytet, sprawy o niebo wazniejsze niż komisje ds. smierci p. Blidy, czy rozliczenie CBA. Pieniadze dla lekarzy trzeba wyrwać choćby z pod ziemi, zeby ugasić obecne niepokoje w słuzbie zdrowia i móc przystapić do jej reformowania. Jednocześnie jak najszybciej oglosic przetargi i przystąpic do budowy autostrad. Wszystkie inne sprawy mogą poczekać. Nie ucieknie ani CBA ani tajemnica smierci p. Blidy. Owszem, to wazne ale ludzie muszą odczuc jakie rząd ma priorytety. Czy jest to budowa naprawdę nowoczesnej Polski czy też niekończaca sie szarpanina z PiS.
    To spowoduje, ze wszelkie ataki spółki K&K bedą trafiać w pustkę, bo akurat sprawy gospodarcze to dla PiS teren wrogi i nieznany. Jesli spróbuje na niego wkroczyc, zostanie zmieciony takimi faktami jak choćby tym, ze samo zdołało wybudować 7 km autostrad w ciagu 2 lat swoich rządów. I odwrotnie. Tam gdzie PO daje się wciagać na teren PiS nie ma szans. To kopanie się z koniem, bo ani Stefan Niesiołowski ani Sławomir Nowak nigdy nie dorówna Bielanowi, Kamińskiemu, Karskiemu, Kurskiemu czy Beacie Kempie w umiejetnosci przeinaczania faktów.
    Tylko tworząc rzeczywistość prawdziwą można bedzie dać ludziom wybór czy chcą Polski XIX, czy XXI wiecznej.

    Pozdrawiam Pana Redaktora i czekam na kolejne ciekawe wystąpienia w Superstacji.

  6. Redaktorze, w wyliczaniu składu „alei zasłużonych” PiS niesłusznie pominął Pan dwa koszmarne babska, których było pełno w mediach w ubieglym tygodniu – Elżbietę Kruk i Beatę Kempkę. A jeżeli chodzi o realizację przez PO programu PiS, tj. budowy państwa wyznaniowego, to gdyby Donald Tusk miał odwagę swojego mądrzejszego kolegi, Jana Krzysztofa Bieleckiego, to natychmiast po ogłoszeniu wyników spotkania z abp Nyczem zdymisjonowałby Katarzynę Hall, tak jak J.K. Bielecki zdymisjonował stomatologa Kaperę za opinie o homoseksualiźmie. Gdyby natomiast Katarzyna Hall była odrobinę mądrzejsza, to po prostu sama podałaby się do dymisji.

  7. Tytul wpisu jak z Witkacego 🙂
    Tekst jak zwykle świetny. Bardzo mnie drażni Polska narodowa, kościelna, parafialna, co nie znaczy, że nie mam szacunku dla WIARY. Jak najbardziej mam.
    Tylko nie tej moherowej, proszę… nie tej, która nie ma watpliwości. Nawet Jan Paweł II wątpił i pytał.

  8. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, alez oczywiscie, ze Swiat brnie do przodu i to z predkoscia swiatla. Wracajac do wczorajszego wpisu (9.12., godz. 21:37) chcialbym dodac, ze bez historii sie nie da (obojetnie co to oznacza) prawda? Jednej rzeczy w tej calej predkosci nie rozumie. Dlaczego Polacy opuszczaja swoja ojczyzne w pospiechu, czesto bez zastanowienia sie wskakujc do wagonu kolejowego na oslep. Wlasciwie Polska tez jest Ameryka.Ttutaj biedny tez moze zostac milionerem. Roznica polega na tym, ze w Ameryce i reszczie Swiata dotyczy to czyscibutow a w Polsce?. Start maja ten sam i tylko o to sie rozchodzi i o nic innego. Historia XX w. dobitnie pokazala, ze kradzione nie tuczy i to jest to co spedza sen z oczu uczciwemu czlowiekowi. Zachwyt predkoscia swiatla zaciera fatky ale one pozostaja takimi jakimi sa. Godzina nadal ma 60 minut (3600 sek), czyli tak naprawde nic sie nie zmienia do tego stopnia aby oszalec z zachwytu mozliwosci predkosci. Chyba, ze pociag do szalenstwa jest tak wieki, ze nie mozemy powstrzymac reki. W predkosci jakos to bedzie – oby.

    F.S. von/od Diasporski

  9. Za taki numer, jak ustalenie z arc. Nyczem, że na maturze będzie religia, Tusk powinien natychmiast zdymisjonować panią minister Hall. Ale nie zrobi tego. Na podobny gest stać było jego kolegę Bieleckiego, który szurnął wiceministra zdrowia za wypowiedź, że homoseksualizm to choroba. Tam gdzie chodzi o Kościół, nie ma odważnych.
    I tak będzie z innymi ważymi sprawami – jeżeli nie zacznie się ogólnonarodowa dyskusja, to problemy się zagłaszcze i zastąpi ożywioną dyskusją w mediach, np. o tym że faks dotarł do pałacu o 14.03.

  10. Grawitacja,

    Nie tylko Ciebie przeraża wpływ PiS na poglądy ludzi. Sprawa min. Ćwiąkalskiego pokazuje, jak słaba jest PO w reagowaniu na ataki PiS. W obronie ministra powinna ruszyć armia działaczy PO, bo na to zasługuje i daje nadzieję, że Ministerstwo Sprawiedliwości będzie rzeczywiście związane ze sprawiedliwością.
    Dlaczego nikt nie zareagował (ja nie spotkałem) na fakt, że wykładnia prawa, którą kiedyś zrobił, była prawidłowa, skoro uwzględnili ją obrońcy i sąd. Przecież prawo dotyczy każdego z nas, bez względu na to kto kim jest. Albo prawo jest dobre (także dla Dochnala czy Kaczmarka) albo złe, i trzeba je zmienić, bo chroni przestępców, zamiast ich karać. Co ma do tego wykładnia?
    Znowu PO pozwoliło zapędzić się do narożnika.

    Olek51,
    widzę, że obaj jesteśmy „miłośnikami” pań Kruk (nie tylko co mówi, ale jak to robi!!) i Kempy (za to co mówi!!). Pierwsza z pań dała popis w czasie posiedzenia komisji kultury, druga – w oskarżeniach Barbary Blidy (bezpieczne, bo przecież nie będzie się bronić.
    Takie to są bohaterki PiS.

    Zbyt dużo oczekujesz od Tuska. Nie jest on Bieleckim i nie zareaguje tak energicznie jak on, w przypadku Kapery. Pamiętam ten fakt. Premier Bielecki bardzo mi się podobał za zdecydowanie.

    Pozdrawiam

  11. Przemówienie Jarosława Złotoustego na Kongresie w sobotnie popołudnie rozbawiło mnie do łez.
    Występ godny kabaretu Ani Mru Mru.
    Jak Zjazd to zjazd, skomentował Szymon Kobyliński w jednym ze swoich rysunków rozpoczynający się zjazd PZPR.
    Zatrzymał się nasz były przywódca Nieomylny Strateg mentalnie w latach siedemdziesiątych . Słuchając Najmądrzejszego z mądrych chciałoby się zawołać Socjalizm tak wypaczenia nie.
    Tylko kto jest odpowiedzialny za wypaczenia i przegraną ?
    Brutti, sporchi e cattivi
    PiS jest jedyną czystą moralnie partią w Polsce i tylko ona ma prawo do rządzenia . Czyste Dobro.Za cztery lata wrócimy do władzy . Odwołamy się do młodzieży i inteligencji. Inteligentnej inaczej…
    21 października zjazd się rozpoczął , w dół, na krechę jak mawiają narciarze. Narty założone pierwszy raz.

  12. Szanowny Panie Redaktorze !

    Największym sukcesem PiS-u i piso-lubnych środowisk (które są o wiele szersze w Polsce niż same werbalne akty sympatii i do partii braci Kaczyńskich) jest wprowadzenie na scenę życia publicznego i upodmiotowienie, nadanie im bytu polityczno-publicznego, wszelkiego rodzaju pomówieniom, oszczerstwom, obelgom, knajactwu itd. Tak, te zjawiska miały miejsce w życiu publicznym Polski miejsce wcześniej, ale dopiero PiS zrobił z nich podstawę swego funkcjonowania, fundament swojej tożsamości, podwalinę swego bytu. Te aspekty – tak wstydliwie przemilczane i pokątnie funkcjonujące, obłożone infamią i poczuciem nieprzyzwoitości – stały się obecnie „trendy”, są głoszone ex cathedra
    przez poważnie traktujące siebie postacie życia publicznego, weszły do norm codziennego życia polityki, kultury, świata biznesu etc. Nie są już naganne, wstydliwe, nieetyczne – kto tak sądzi jest „passe”, mięczak, nie-dzisiejszy…… PiS zatruł tymi toksynami polskie życie codzienne i z tego ambarasu będziemy wychodzić latami.
    Wraz z tymi truciznami natury „ogólnej” że tak bym powiedział (wynikającymi z cynizmu, nihilizmu, głupoty czy najzwyczajniej określanego „troglodyctwa”) stygmat political corectness uzyskało coś co nazwać można „post-sarmackim kontuszem” ze wszystkimi swymi wadami, niegodziwościami, prymitywizmem itd. Wydawać by się mogło że ten trup – tak atakowany przez wieszczów i w literaturze polskiej XIX i XX wieku, obśmiewany przez Bocheńskiego, Boya czy Stommę, po przejściach II połowy XX wieku i przełomie jaki dokonał się w świadomości społecznej w Europie w końcu XX stulecia – jest już dawno pochowany w grobie. Że polska świadomość pozbyła się raz na zawsze tych mar, tych zatęchłych meandrów wynikłych z naszej historii, polityki czy zagadnień społecznych.
    Kaczyńskim & comp. udalo się jednak reanimować tego trupa, tą mumię „waniającą” XIX wiecznym nacjonalizmem i sposobem postrzegania
    kultury.
    Pan Redaktor o tym pisze w felietonie. I z tym się zgadam. Uważam jednak, iż PiS i piso-lubne środowiska (to wg mnie określona mentalność – o której napisałem wyżej – bez konotacji politycznej, ale przede wszystkim zasadzająca się na źle, nie-współcześnie, anachronicznie odbieranym pojęciu „polskości”) są na tyle mocne, że trwać będą jeszcze długo, nawet bez PiS-u jako egzemplifikacji tej świadomości. Walka o zmianę tego sposobu postrzegania świata toczyć się będzie przede wszystkim na polu edukacyjnym, a jak się ten wymiar ma do współczesności to oddaje clou działania np. p.minister K.Hall i jej wizyta u arbp. Nycza. Kościół – w Polsce jest przede wszystkim „rydzykoidalny”, zachowawczy, klerykalny w wymiarze XIX wiecznym i sprzężony właśnie z tą źle moim zdaniem pojętą polskością – to wie doskonale i dlatego na tym „froncie” nie-odpuszcza…
    zarówno poprzez swoich funkcjonariuszy jak i tzw. „laikat”.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK 53

  13. Szanowny Panie Redaktorze!
    Kiedy słuchałem przemówienia JK i bez przerwy słyszałem bzdury o zagrożonej demokracji, to ciarki przechodziły mnie po plecach na myśl, co też ten polski bolszewik znowu knuje.

  14. grawitacjo!
    Nie tak dawno postulowałem u p.Paradowskiej powołanie Wszechnicy Obywatelskiej w TVP. M.in. tam byłoby miejsce na edukację obywatelską, dzięki której nikt nie powtarzałby głupot po PiS-pwskich propagandzistach, że adwokat nie może być ministrem sprawiedliwości.

  15. Otago w poprzedniej sekwencji miał żal za brak aplauzu do pomysłu nagrody jaja Faberge. JA JESTEM ZA! I myślę, że inni także, tylko nie pisali, bo to oczywista oczywistość.

  16. Obawiam się, że nad PO (podobnie, jak nad LiD-em) ciąży ogrom strachu, aby im nie przypisano ciągot komunistycznych, antyklerykalnych, antynarodowych. Jest zastanawiające, że duża partia, ciesząca się znaczącym poparciem, zwyciężająca pod hasłami modernizacji i postępu, daje się zaszantażować z pozycji czarnosecinnych. Oczywiście, że PIS i RM podniosą wrzaski pod niebiosa przy każdej próbie liberalizacji. To ich ogląd świata, wrogów, zagrożeń – ale przecież dlatego wygrała PO, że większość obywateli się z tamtą optyką nie zgadzała i pragnęła zmiany. Jeżeli PO pozwoli się zapędzić pod ścianę, to przegra. Zaplecze intelektualne partii powinno jasno te zagrożenia określić, wyartykułować, wskazać drogi wyjścia. A politycy powinni ich posłuchać.

  17. Szanowny Panie Redaktorze,

    Przyłączam się do Pańskich gratulacji dla p. Kaczyńskiego choć pragnę zauważyć, że protoplaści głoszonej przez PiS wizji Państwa otrzymywali w latach 60-tych i 70-tych znacznie lepsze wyniki, zbliżone do 99% poparcia.

  18. Szanowny Panie Redaktorze,

    z całą sympatią i szacunkiem do Pana, a ze swojej strony z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że JEST PAN WIELKIM SOJUSZNIKIEM PiSu.
    Proszę poczytać kolejne wpisy antypisowskich blogowiczów, nawet Wodnik 53, z dawnego racjonalisty, szybko zmienia się w zacietrzewionego bojownika o prawdy jedyne. Gdyby obecna sytuacja pozwalała stwierdzić ze 100% pewnością,że Platforma na pewno odniesie sukces w rządzeniu Polską, to pierwszy bym z Panem wyruszył na bój. Jeśli jednak PO da plamę, co z kolei jest prawie pewne, to zaognianie atmosfery wobec PiSu, jest pracą nad tworzeniem „punktów dodatnich” dla PiSu na czas prawdziwej walki między tymi partiami. Wraz z tymi, których Pan porywa za sobą, dostarczacie Państwo PiSowi amunicji, na czasy czasów. Nic nie mówienie ,to najlepszy sposób na śmierć polityczną PiSu, chyba że chcemy oglądalności, poczytności, indywidualnego zaistnienia na ten moment i każdy z osobna.

    Pozdrawiam, Eddie

  19. Panie Danielu,
    ale co to wszystko obchodzi Prezesa? Zachodnie firmy można przepędzić, Internet ocenzurować, a paszporty odebrać. Ważne, żeby to Prezes miał rację. A jak ktoś spróbuje się sprzeciwić, to w myśl zasad demokratycznych, należy go uciszyć.

  20. Panowie dostali lekcje,

    a nie chce mi sie rydzykowac, lecz to JK jest postacia z charyzma i kompletnie okreslonym liderem politycznym w PIS i w Polsce, mimo ze moze byc uwazany za postac anachroniczna, czytaj nie postepowa.

    To taka lekcja dla pierwszakow z gry politycznej,

    jego rzekomo postepowi oponenci wewnatrzpartyjni powinnibyli wpierw wesprzec sie w terenie i znalesc dominujaca wiekszosc, a najpierw zalic sie w mediach, to nie polityka, to intelektualne zale erudytow. Tak bynajmniej nie postepuja glowni gracze polityczni na zachodzie w XXI w., ktorzy krytykuja prezesow partii (vide Roland Koch z CDU i jego krytyka kanclerz Merkel). Uzywam tego argumentu, poniewaz przeciwnicy PIS tak bardzo sie martwia o twarz polskiej demokracji na zachodzie.

    Napewno nie chce tutaj bronic za wszelka cene JK, ale to on tworzy jako polityk w Polsce rzeczywistosc (tutaj maja niektorzy blogowicze racje w 100 %), i to nawet po przegranych wyborach. Zycze tego samego PO, ale boje sie, ze juz jest za pozno (choc Tusk juz sie rzekomo zali w niemieckich mediach na Grassa) i to jako chlopak z gdanskiego podworka, niedowiary.

  21. Szanowny Panie Prezesie Jarosławie!
    Życzę dalszych przyjemnych snów, teraz nie na Kongresie PiS tylko u Mamusi w łóżeczku. Proszę się tylko nie obudzić z rączką w nocniczku.

  22. Może Tusk jest za słaby żeby dymisjonować ministrów,ale mógłby chociaż kazać zamknąć im gęby i wziąć się do roboty a nie latać po redakcjach.Im więcej gadania,tym większa możliwość popełniania gaf, bezlitośnie wykorzystywanych przez opozycję-w tym celują.Nawet marnej jakości żarty/ dyktafony dla WOŚP/odbijają się czkawką.Po co to.Jest rzeczniczka rządu,jak na razie bezrobotna.Raz czy dwa w tygodniu- spotyka się z mediami-informuje co się robi i wystarczy.Resztę niech mówią fakty-tylko trzeba umieć je tworzyć.

  23. Wydaje mi się, że obawy związane z „problemami” PO sa troche rozdęte. Wiekszość tych spraw to w dużej mierze interpretacje dziennikarskie faktów, które wyglądaja de facto zupełnie inaczej.
    Tzw. sprawa pani Hall – według wyaśnienia NIE POWIEDZIAŁA, że bedzie matura z religii, tylko że komisja kościelna bedzie kontynuowała pracę nad opracowaniem kryteriów oceny EWENTUALNEJ matury z religii.
    Tzw. deklaracja Pawlaka, że rosyjskie firmy będą mogły kupować polskie zakłady energetyczne – w rzeczywistości była potwierdzenie, że rosyjskie firmy będą traktowane zgodnie z zasadami obowiązującymi w UE.
    Wynik ankiety w sprawie Ministra Sprawiedliwości nie brzmiał 45:1 tylko : za odwołaniem 45% , przeciwko o 1% mniej.
    należy podchodzić bardzo spokojnie do enuncjacji naszych dziennikarzy, bo przejawiają oni przedziwne tendencjr do twórczej interpretacji wypowiedzi polityków. Szczególnie do przypisywania im swoich (lub wręcz przeciwnie) poglądów na życie.
    Spokoju życzę wszystkim obecnym.

  24. A mnie się coś tak jakoś wydaje, że w przypadku J.Kaczyńskiego zamiast mówić o nienasyceniu lepiej jest mówić o totalnym oporze przed przyjmowaniem do wiadomości niewygodnych (?!?) dla siebie faktów. Co więcej swego rodzaju schadenfreude ogarnia mnie na widok „dzisiejszych” poczynań PiS – toż to dokładnie droga, którą przeszło PC !!! Nie wszyscy chyba pamiętają, że PC było najsilniejszą i najskuteczniejszą partią w początkach lat 90ych a skończyło jako wyrzucona za niepłacenie czynszu z biura na Puławskiej kanapowa partyjka. Braci Kaczyńskich stworzył Buzek powierzając LK stanowisko ministra sprawiedliwości ale PiS stworzył Brat Jarosław. To on w sposób podobny do Evity Peron „pochylił się” nad wszystkimi przegranymi i/lub odrzuconymi przez tą co raz bardziej otaczającą nas rzeczywistość (cytując Kisiela). To on twórczo rozwinął zdiagnozowaną i nazwaną przez siebie samego przypadłość TKM (teraz k… my). To on wreszcie do perfekcji opanował mentalność Kalego twórczo rozwijaną przez M.Kamińskiego (tego „prezydenckiego” Kamińskiego). Dlatego, szczerze mówiąc, nie wydaje mi się by ktoś Bratu prezydenta mógł pomóc czy zaszkodzić. On wszystko zrobi sam angażując czasem brata do pomocy na etacie wykonawcy (… panie prezesie, melduję … ) więc i nikt mu nie jest do niczego potrzebny …

  25. Moze troche inny temat, podzial wladzy. Przeciez w Polsce jest przenikanie wladzy wykonawczej z ustawodawcza, ministrowie poslami i senatorami. Czyzby w ministerstwach mieli tak malo pracy ze moga jeszcze zasiadac w Sejmie? Czy system amerykanski, gdzie tylko Vice-prezydent jest przewodniczacym Senatu nie bylby lepszy?

  26. Feliks Stychowski słusznie zauważył iż „… Świat brnie do przodu i to z prędkością światła”.

    Nie nadmienił tylko iż ten Świat jako zbiór społeczności, targanych różnymi sprzecznościami (grupy interesów bogatych i biednych). tak na prawdę zapetlił się.

    Wychodząc z takiego założenia (co nie jest trudne bo pierwsze symptomy już zauważamy), owo brnięcie do przodu, jest faktycznym cofaniem się. Nie mam tutaj na myśli postępu technologicznego.

    Mam na myśli pryncypium jakim jest (a przynajmniej powinna być) dla wszystkich – Natura. Już w tym szaleńczym biegu (pętla działa) zaczynamy zbliżać sie do granicy po przekroczeniu której Natura musi z nami zrobic porządek. I z pewnoscią zrobi!

    Dołączymy do wielu, którym w historii Błękitnej Planety nie udało się!

    A jakie ma znaczenie w tym czarnym scenariuszu czy Prezes PiS-u powiedział czy zrobił to czy tamto. Jaki czeka los Kuchcińskiego, Putrę i innych żołnierzy tej czy tamtej formacji., nas wszystkich?

    Może kiedyś odnajdziemy się w breii, którą dzisiaj nieprzytomnie ssiemy z wnętrza Ziemi a która nazywa się r o p ą.
    Może zaś jako skamielina będziemy mogli ozdabiać przyszłe muzea geologiczne.

    Tylko czy szczury zainteresowane bedą ich tworzeniem?

  27. Witam Gospodarza i blogowiczów. Pan z małym pistolecikiem otrzymał dalszą zgodę na posiadanie broni, ma nawet kwit lekarski, wbrew odczuciom dużej części ludzi widzących zachowanie typowo chorobowe.
    Kim jest ten pan wiadomo. Mnie zastanawia duża grupa jego zwolenników bezmyślnie powtarzających różne bzdury w tonacji chóralnej. Czy oni nie mają świadomości że są śmieszni i żałośni.
    PO nie jest rewolucyjna ale jeśli systematycznie będzie realizować własne plany które wcześniej opublikowała, to mnie i znajomym to wystarczy.
    Natomiast zgadzam się z opinią, że czas z mediów publicznych uczynić rzeczywiście publiczne, różnorodność opinii mile widziana, ale ludzie typu Semka, Ziemkiewicz, Karnowscy i liczne grono tzw wazeliniarzy może byc obecne na zasadzie kontrastu, a nie dominacji i inmdoktrynacji.
    Chciałbym wrócic do „Rzepy” ale naczelny i jego dwór skutecznie mnie zniechęcili swoimi dyrdymałami. Podobnie publiczna? TV, gdzie jest ta nibymisja publiczna? .Oglądam czasem transmisje sportowe i teraz myślę że jak Adam Małysz skończy karierę to za kim będą jeździc te chmary sprawozdawców? Może wylądują jako gwiazdy! – na lodzie.

  28. Kaczyński jest klonem ideologicznym Rydzyka – to chyba moja od Anglosasów przejęta skłonność do upraszczania spraw politycznych się odzywa – klonem ideologicznym i niewolnikiem politycznym. Wszelkie próby rozszerzenia bazy, jak sugerował to Ludwik D. (nie mój ulubieniec) zostały na kongresie odsunięte na bok. Może i słusznie, w warunkach polskich. Bo na świecie, w Izraelu, czy w słynnym USA, ewangelicy i inne skrajności polityczni są wykorzystywani do wygrywania wyborów. Dlaczegóż nie miałobyć tak w Polsce, tym bardziej, że radio-maryjna skrajność jest jeszcze liczniejsza. Ale widać Kaczyński nie ma pomysłu na takie zagospodarowanie rydyzkowych głosów w jakiejś większej całości.

    Za to Tusk, który ugryzł żubra w de, a może to Kaczyński ugryzł, a Tusk na podrywającego się żubra sprytnie wskoczył, obyczajem polskim wcześniej czy później zużyje się w rządzeniu. I gdzie pójdą osierocone głosy po PO? Jakaś niewielka część do PiS, co nieco do Lewicy, cokolwiek to będzie, albo do innej jeszcze partii, która wyłonić się może. Ale jedno wydaje się być oczywiste, że Kaczyński ze swoimi 5 mln, z czasem powoli topniejącymi, pozostanie na arenie jak kupa zczerniałego śniegu.

  29. Ideologia PiSu? Już o jej hasłach gdzieś słyszałem. DEMOKRACJA – narodowa. SOCJALIZM – też narodowy. Tym razem skatechizowane od poczęcia do naturalnej śmierci! Wszak: Bóg jest z nami.
    amw

  30. Szanowna grawitacjo, podzielam Twój pogląd, wyrażony o godz. 04:46, o konieczności rozpoczęcia przez PO, a właściwie przez aktualnych koalicjantów, realizacji ważnych obietnic wyborczych ze wskazanymi przez Ciebie priorytetami. Jednak nie mogę zgodzić się z tym, że: „Wszystkie inne sprawy mogą poczekać. Nie ucieknie ani CBA ani tajemnica śmierci p. Blidy”.
    Te właśnie sprawy nie mogą czekać! Niektóre dokumenty może już pożarły niszczarki zero-zero, ale coś jeszcze z papierzysków i zapisów komputerowych na pewno pozostało oraz pozostała pamięć ludzi zaangażowanych w te sprawy. PiS już w tych obu sprawach posługuje się niegodziwymi kłamstwami, które poszły w świat. Polacy, w tym sympatycy PiS, muszą dowiedzieć się, jak było naprawdę. Tego nie można przemilczeć, tak jak nie mogły być przemilczane niegodziwości i zbrodnie struktur siłowych i wymiaru sprawiedliwości Polski realnego socjalizmu. W Sejmie jest dostatecznie dużo posłów, aby można było te sprawy i wiele innych prowadzić równolegle.
    Warto w PRZEGLĄDZIE (nr 50) przeczytać felieton red. Walenciaka pt. „Sąd nad śmiercią Blidy – Brudy i kłamstwa PiS wychodzą na wierzch”.
    Szanowna Teodoro (godz. 00:13), dziękuję za skrót KKK od świetnej nazwy „Klub Kawalerów w Koloratkach”. Dotychczas posługiwałem się skrótem KK, ale zaproponowany przez Ciebie jest lepszy ponieważ nasuwa skojarzenie z inną organizacją, podobnie fundamentalistyczną – Ku Klux Klan’em.
    Nie jestem zaszokowany demonstrowaniem przez PO przykościelności – spodziewałem się tego. Nie wiadomo, jak daleko PO posunie się w podporządkowaniu KKK ze szkodą dla Polski.
    Warto w PRZEGLĄDZIE przeczytać felieton Bartosza Machalicy pt. „Rząd(y) w cieniu biskupów – Karta Praw Podstawowych, religia w szkołach, in vitro, przerywanie ciąży – zależą od stanowiska Kościoła” (nr 50), w którym ujawnione są niektóre przypadki przejmowania przez KKK pieniędzy podatników (siłą woli powstrzymuję się od użycia wyrażenia „okradania”) oraz wywiad Roberta Walenciaka z prof. Magdaleną Środą pod hasłem „Kto przeciwstawi się biskupom” (nr 49).
    Olku51 (godz. 06:54), sądzę, iż nie mamy się co łudzić. Tusk nie zdymisjonuje Katarzyny Hall za jej przykościelność, ponieważ sam demonstruje uległość wpływom KKK. Do czupiradeł PiS (nie chodzi o wygląd ale o mentalność) chyba należy dołączyć Nelly „Rakietę”.

  31. Jarosław Kaczyński wielkim politykiem jest – na własnym podwórku. Jak mawia profesor Zybretowicz, na własnym podwórku nikt nie śmie nawet śmieć wywyższyć się ponad poziom Największego Polityka PiS. Jak mawiał znany autorytet, najniżsi będą wywyższeni, a najwyżsi wycięci. Amen.

  32. Drogi Eddie !

    Nie jestem bojownikiem zacietrzewionym, anty-pisowcem etc. I to co tak Cię ubodło w moich 2 (czy 3 ostatnich postach) jest właśnie wynikiem tej racjonalnej i pragmatycznej analizy fenomenu opisywanego przez nasze media, a nazywającego się PiS (a wg mnie – to wynik choroby na którą cierpi mentalność części polskiego społeczeństwa). Też uważam, co uszło Twojej uwadze we wpisie na blogu P.Red.A.Szostkiewicza o niecelowości totalnej „depisizacji”, jedynie o poszanowanie prawa i „karczowania ogniem i mieczem” drastycznych przypadków niekompetencji, ignorancji czy naruszeń tegoż prawa (vide M.Kamiński z CBA). Ja po prostu nie toleruję * poglądów które leżą u podstaw egzystencji takich koterii jakim jawi się PiS, nie cierpię (bo nie rozumiem, choć znam – jak mi się wydaje – genezę jestestwa owych postaw) takiego sposobu postrzegania świata i drugiego człowieka, a nade wszystko drażni mnie ta wieczna podejrzliwość, obstrukcja wobec „Innego”, chęć poniżenia go i wykazania jego „gorszości”.
    To cały Brudziński, Kuchciński czy Giżyński, to enuncjacja Kempy wobec śmierci Człowieka, to Ziobro, Kotecka, Urbański „na komisji” i Czabański w PR. To jest właśnie – jak nazywam – mentalność „pisolubna”, wypływająca z naszych przywar narodowych, naszego zapyzienia, post-sarmackości.
    Zdaję sobie sprawę, iż aby to zmienić trzeba czasu. O tym też pisałem – umknęło to Twej uwadze. I na pewno spolegliwość rządu PO-PSL w wielu sferach, ma tu swoje racjonalne przesłanki. Wojen wewnątrz-polskich było przez ostanie 2 (a może i nawet 4) lata dużo. O wiele za dużo. Nowych frontów do kolejnych konfliktów na pewno nie potrzeba otwierać. Ale wiedz EDDIE, że recydywa tych 2 lat jest realną i jednym z aspektów prawa są też: odstraszanie, powstrzymywanie i prewencja. Myślę, że balans na „tej linie” będzie najtrudniejszym zadaniem dla D.Tuska i jego ekipy. Mimo, że nie glosowałem za PO, nie jestem ich adherentem – życzę im sukcesu. Bo to tez będzie sukces nasz wszystkich, Polski. Bo „normalnym” ludziom zawsze się życzy „dobrze” – choć nie podziela się często ich poglądów, doświadczeń czy ideologii jaką się kierują.
    Pozdrawiam i mniej werwy w atakowaniu potencjalnych „sojuszników”.
    WODNIK 53

    * – tu tolerancja = akceptacji; każdy może wyznawać takie poglądy jakie mu pasują i jakie wynikają z jego doświadczeń, przekonań czy inteligencji.

  33. Pocieszam wątpiących.
    http://wiadomosci.onet.pl/1655759,11,item.html
    Jeśli problem da się rozwiązać, to nie ma czym sie martwić. A jeśli nie, to zmartwienie nic nie pomoże. To słowa przypisywane Dalajlamie i moje credo życiowe. Polecam wszystkim. Optymistycznie lepiej i łatwiej się żyje.
    R.N.

  34. Rząd powinien dążyć do wprowadzenia podatku religijnego, tak jak to jest np. w Niemczech. Wtedy dowiemy sie jaki faktycznie jest procent katolików i wyznawców innych religii w Polsce.

  35. Przyżywacie Państwo swój dwuletni romans z byłym premierem jak mrówka okres. A tymczasem, jak donosi „Dziennik”, obecnemu premierowi Niemcy pokazują figę. Donald Tusk ku zachwytowi wszystkich, z wyjątkiem paru ponuraków z PiS-u, wyciągnął do Niemiec rękę. To znaczy w zasadzie wyciągnął ledwie palec, ale Niemcy, jak to Niemcy, od razu biorą całą rękę i najnormalniej w świecie odkurzają plany stworzenia w Berlinie forsowanego przez Erikę Schwein… sorki, Steinbach centrum upamiętniającego niewinnie wypędzonych po II Woj… sorki, po 1945 roku (tak dobrze?) obywateli III Rze… sorki, autochtonów (tak może być?). Biedny Tusk będzie jutro rozmawiał z kanclerką wszystkich zjednoczonych Europejczyków Angelą Merkel, ale z góry wiadomo, że to na nic. Merkel ma już wszystko demkratycznie obstukane z Eriką Schwein…, sorki Steinbach, i właściwie teraz to możemy ich co najwyżej pogiglać po dzyndzołku. Takie proszę państwa są wynikum, gdy amator pcha się w politykum.

  36. A propos religii.
    Oby jej było wszędzie jak najwięcej. Moje dzieciska, po wprowadzeniu jej do szkoły, pochodziły jeszcze z rozpędu czas jakiś do kościoła. Potem zaczęły omijać i religię, i kościół. Część ich kolegów również. Większość księży i katechetów prezentuje taki sam XIX-wieczny poziom mentalny, jak pisowiaki. I to oni, tylnymi drzwiami, mimowolnie, a nawet wbrew intencjom, wprowadzą Polskę i Polaków do Europy, a religię do przykościelnych sal, gdzie jej miejsce. Juz dziś, z robionych po cichu sondaży wynika, że katolików mamy nieco ponad 50%. Zaczekajmy jeszcze cierpliwie 10-15 lat na efekty pracy naszych ” misjonarzy”, a będziemy przecierać oczy ze zdumienia. Tyle już znieśliśmy w naszym kraju, wytrzymajmy jeszcze trochę. Nikt nie ucieka z wojska na dwa tygodnie przed wyjściem do cywila. Tak więc do roboty wszelkiej maści nawracacze! Katecheci i katechetki łączcie się! Kapelani na traktory!
    Pozdrowienia dla wszystkich.
    R.N.
    p.s. wyżej podpisany nie jest wrogiem jakiejkolwiek wiary. Lubi jednak jasne kolory, czarnego nie znosi.

  37. A wiec nie kongres reorientacyjny, ale afirmacyjny…

    Trzymajac sie dalej analogii z Titanicem, kapitan przez aklamacje wybral najszybszy kurs do celu, nie zwazajac na ostrzezenia ze strony niektorych oficerow, ze byc moze nie tedy droga..

    Oficerow juz wyrzucono za burte. Orkiestra gra na calego. Cala na przod !

    Radujmy sie wiec ! Historia LUBI sie powtarzac !

    Dobrze, ze PiS postawil na XIX-czna wizje panstwa. Byc moze tworcom programu partii pomylily sie liczby arabskie ? W koncu wystarczy przestawic „X” z „I”, i z XXI-go wieku robi sie XIX.

    Byc moze, ale nie sadze. Takie wytlumaczenie jest za latwe. Rzadzaca koalicja ma za zadanie wykorzystac ten obskurantyzm programowy PiS dla wlasnych korzysci. Wierze, ze podolaja temu zadaniu. Najwazniejsze: nie bac sie Kaczynskiego, nie bac sie purpuratow, byc konsekwentnym, grzecznym, ale konsekwentym. To najlepsza metoda na oszolomow pisowskich.

    Pozdrowienia.

  38. Ewolucja panstw i narodow nie odbywa sie liniowo ale ma strukture lamana. Stad koniecznosc rewolucji lub innych przewrotow w swiadomosci narodowej, ktore stanowia punkty zwrotne trajektorii rozwoju. Jak sie wydaje okresy czasu jakie uklad spedza na okreslonym etapie rozwoju sa powiazane zaleznosciami Fibonacciego. Z nich zas wynika, ze okres PRL bis jaki trwa u nas od roku 1990 powinien byl sie zakonczyc z koncem roku 2007 jakas drastyczna zmiana systemu politycznego. Byc moze bedzie nia utrata niepodleglosci kraju w wyniku przyjecia europejskiej konstytucji. Bedziemy mieli okazje sprawdzic, czy istotnie tak sie rzeczy maja jak chce tego Fibonacci i Elliot jezeli okres „unijny” w polskiej historii potrwa 27-28 lat to jest do roku 2035. Co prawda, istnieje tez przepowiednia (Sw. Malachiego) , ze koniec swiata nastapi 23 grudnia 2012 co moze nieco skrocic naturalny bieg wydarzen. Data ta jest tez jednym z mozliwych punktow zwrotnych trajektorii dziejow Polski wg. Fibonacciego. Tusk powinien ja zatem traktowac powaznie.

  39. Andrzej MW (14:18)
    Można to uzupełnić: „od poczęcia do kary smierci”.

  40. Mam taką cichutką nadzieję, że tuskowe „jestem za, a nawet przeciw” (Karta, matura z religii) potrwają tylko do chwili uporania się z Traktatem. Może to jest dla premiera sprawa priorytetowa i robi wszystko, żeby nie stwarzać pretekstów do zadrażnień. Brzmi to naiwnie, ale przecież wolno pomarzyć.
    Podobnie jak andiboz jestem za podatkiem religijnym. Obawiam się tylko, że u nas byłby to podatek od ochrzczonych, czyli od prawie wszystkich, a apostazja byłaby równie trudna do przeprowadzenia jak kościelny rozwód. Mimo to bardzo gorąco popieram pomysł takiego podatku. Bardzo bym chciała, żeby ktoś spróbował go wprowadzić. Z przyjemnością patrzyłabym na protesty episkopatu i zapowietrzonych z oburzenia hierarchów.
    Pamiętam peany na cześć Nycza, jaki to postępowy i ludzki. Jeżeli takie poglądy ma kościelny gołąb, to aż strach myśleć o jastrzębiach.

  41. Przez dwa lata PIS wystawil na mordercza probe moje poczucie rozsadku,przyzwoitosci i taktu. Obrazili mi wszystko.”Dwa mosty za daleko”.Siedzialem cicho u Niemca za piecem,ale sie nie dalo.Musialem wyjsc i walczyc.I nie bedzie pardonu.Bede PIS traktowal dokladnie tak samo, jak oni mnie potraktowali;niepowaznie

    Co zostanie z PIS-u ?

    W Polsce niewiele,mam nadzieje.Stan politycznej swiadomosci Braci Kaczynskich pozwala na „wypasiony”
    optymizm.Z pewnoscia zostana mysli prezesa(ostroznie,bo to jednak tombak nie zloto).Jest ich tyle,ze dla kazdego cos sie znajdzie.
    Mnie przygniotla jedna;”wygralibysmy,gdyby nie piec, moze szesc duzych miast”.Tak przegrane wybory skwitowal prezes PIS-u J.Kaczynski.
    „Gdybysmy mieli cienka blache,zarzucilibysmy swiat miesnymi konserwami.Ale nie mamy miesa”mial powiedziec Tow.”Wieslaw”, pytany o klopoty polskiego eksportu w latach 60-tych.Ze zdumieniem stwierdzam,ze Gomolka byl blizszy prawdy.Mimo to, on i jego formacja odeszli w niepamiec pod szyldem”bledow i wypaczen”.

    Teraz powaznie.Sa niezatarte slady PIS-u w Europie.I zostana.
    W Brukseli,ktora PIS traktowal jak saper mine,wystawiono im pomnik;Manneken PIS-czlowieczek PIS. Niewielka statuetka jest pochwala malych ludzi i ich prostych zajec.
    Drugi slad odnalazlem w jezyku niemieckim.Tu, ja musze ostroznie jak saper,bo wyjasnienia sa wieloznaczne i latwo zabladzic.PISS- to niemiecki rdzen powstaly dlugo przed partia braci K.Pozwala utworzyc czasownik pissen,i tu wlasnie przyda sie ostroznos,bo to wcale nie znaczy pisac.W Polsce,po „Czterech pancernych” i Klosie drugie „s” w niemieckiej pisowni daje sie latwo wytlumaczyc.

    Szukalbym dalej,ale mnie te slady wystarcza.

    I jeszcze o slowach.Rebus dla doroslach.PIS powinien pojsc tam skad przyszedl i wiecej nie wracac.Ten cel kryje rebus: W PIS+TY(po niemiecku).
    Przepraszam i pozdrawiam

    P.S.W ramach akcji „Bracia Braciom” zamienilbym chetnie”Dwoch takich co ukradli ksiezyc”na „Kacza zupe”,nawet jesli nazwisko tych innych braci tez kiepsko sie kojarzy.

  42. Co do jednego z Autorem się nie zgadzam. Moim zdaniem taryfa ulgowa dla tuskowego rządu (100 dni spokoju) jest nieuzasadniona. Hipokryta, który bierze kościelny ślub ze względów polityczno-wyborczych i wywala tony wazeliny na KKK na nią nie zasługuje. Limit wpadek ten gabinet już też chyba wyczerpał. Oczywiście trzymam kciuki jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze, ale „poprawność” katolicka premiera i jego gabinetu zasługuje na głośne NIE!

  43. Wodnik 53,

    nie wiem ,czy to widać, ale mam dla Ciebie dużo uznania, czasami podziwu. Imponują mi Twoje szerokie horyzonty i wyczuwalna, autentyczna pasja poznania.Zapewniam Cię ,że nic nie umknęło mojej uwadze w Twoich wpisach, starałem się pisząc, wyekstrahować esencję tego co chciałem przekazać. Poszerzanie wątków pobocznych trochę wzbogaca wypowiedż ale często rozmywa sedno. Chciałem tego uniknąć.Znam niektóre Twoje poglądy, Twój żarliwy nieomal stosunek do jak najszerszej edukacji, zarówno sformalizowanej jak i nie, przyjąłem do wiadomości Twoją świadomość takich funkcji prawa jak odstraszanie, powstrzymywanie ,prewencja. Rozumiem takie funkcje prawa, w jakimś stopniu podzielam stosowanie takich instrumentów, tylko nie mam do nich pełnego wewnętrznego przekonania, kojarzą mnie się najbardziej z zastosowaniem wobec przestępców, a nie społeczeństwa. Czasami bywają niezbędne, ale lepiej ostrożnie z takimi metodami. Mój świat, to metody, które pozwalają osobom, z którymi chciałbym nawiązać kontakt, dialog, etc. – OTWORZYĆ ICH na kontakt z drugą stroną. Najprostsza zasada akcji-reakcji- to przyznasz -trudna do sforsowania zapora, zwłaszcza, że łatwo się rozrasta. Każda presja, każde odstraszanie czy prewencja mogą być zarzewiem kumulacji niewiadomo jakich/zależnie od okoliczności/ eksplozji reakcji „kontra”. Mogą wręcz kreować nowe konfiguracjetzw. „odrzuconych” , „prześladowanych” itd.
    Jestem zwolennikiem tworzenia sytuacji, kiedy nieszczęśni ,zacofani ludzie, najpierw przestają się bać nieznanego, obcego, na czym cynicznie żerowali „inteligenci z Żoliborza”.Prości ludzie, nie mają innego oręża w zmaganiach się ze światem, jak tylko tworzenie wspólnego frontu. Robotnicy w fabrykach, górnicy etc. poza zbiorowymi protestami, nie mają ŻADNYCH atutów w walce o przetrwanie we wspólczesnym świecie,to u nich podświadomy odruch. Zrozumienie tych ludzi , okazanie im szacunku, wiarygodne rozmawianie z nimi , w przeciwieństwie do metod „drastycznych” potrafią czynić cuda. Ja najchętniej , bez zahamowań poparłbym apel, o prospołeczną edukację od góry, zaczynając od elit. Procesu odwrotnego/edukacja oddolna/ jako metody rozwoju całego społeczeństwa nie wyobrażam sobie. Sytuacja, abstrakcyjna, kiedy wyedukowane „doły”stają naprzeciwko obecnych naszych elit politycznych i melduje swoją gotowość do ogólnonarodowej współpracy, przerasta moją wyobraźnię.
    Prostym ludzom, których zwodzą różni mesjasze, z PiSem włącznie, niczego do życia nie potrzeba , jak w miarę godziwych warunków życia, za ich upiornie ciężką często pracę. To , wbrew pozorom nie są kretyni, którzy nie potrafiliby uporządkować w sobie wartości tego świata, z jakimi mają kontakt. Są tylko przestraszeni i zdezoriętowani.
    W obecnej sytuacji, każdy atak na ich ,ciągle wybrańców, może wywołać nieprzewidywalne reakcje. Cała egzystencjalna karuzela ,zaczynając od naszego podwórka, na skali globalnej kończąc, ze wszystkimi aspektami naszego ludzkiego życia rozkręca się w niebezpiecznie ,nieomal szaleńczym tempie. „Niespodzianki” namnażają się jak jakieś mikroby. W czasach niepewnych, nieprzewidywalnych, nie wolno pod żadnym pozorem tracić głowy, a jeśli się nie posiada 100% pewnych metod działania, o skutkach przewidywalnych w 100% , to lepiej zachować dużą powściągliwość. Atakowanie PiS-owców i ich zwolenników, prawie na pewno przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego, zahartuje ich i zjednoczy w boju, co jest głowną myślą strategiczną ob.J.K. Wymuszać , to na rządzących. Jeśli stworzą sensowne ramy dla funkcjonowania społeczeństwa, to reszta stanie się normalnym i zwyczajnym życiem.
    Wodniku53, mam nadzieję,że „lekko” Cię zaczepiając, niczym Cię nie uraziłem, jeśli tak , to Przepraszam. Jestem jednak pewien, że jesteś osobą, z którą można prowadzić zażarte, uczciwe boje, i tymbardziej mieć do siebie sympatię . Ja najbardziej cenię sobie uczciwą, nawet najostrzejszą krytykę, to dopiero „otwiera oczy”!
    W ogóle się nie obrażam, a jeśli ktoś przekracza granice, to po angielsku…

    Pozdrawiam ,Eddie.

  44. „PI pisze:
    2007-12-10 o godz. 09:31

    Za taki numer, jak ustalenie z arc. Nyczem, że na maturze będzie religia, Tusk powinien natychmiast zdymisjonować panią minister Hall. Ale nie zrobi tego. Na podobny gest stać było jego kolegę Bieleckiego, który szurnął wiceministra zdrowia za wypowiedź, że homoseksualizm to choroba. Tam gdzie chodzi o Kościół, nie ma odważnych.”

    Absolutnie się z tym zgadzam. Tusk i PO nie mają wystarczająco dużo odwagi, żeby powiedzieć Nyczowi, że mature zdaje się z posiadanej wiedzy i umiejętności logicznego myślenia a nie z bzdurek i zdrowasiek.

    Swoją drogą dziwi mnie, dlaczego w mediach nie została nagłośniona sprawa tegorocznych matur próbnych. Wg mnie jest to skandal, że nie zorganizowano ich, tak jak w poprzednich latach, w grudniu czy styczniu tylko jest jakaś mglista propozycje, zeby zrobic ją w MARCU (ostateczny termin wyboru przedmiotów i poziomu: LUTY). Ponadto, Cetralna Komisja Egzaminacyjna nie pofatyguje sie i nie zrobi kopii a wyśle do każdej ze szkół po JEDNYM egzemplarzu.
    Nowa Pani Minister powinna raczej zając się traktowaniem uczniów jak ludzi i zapewnieniem ich godziwych warunków sprawdzenia swojej wiedzy przed ostatecznym podjęciem decyzji o zdawanych przedmiotach, zamiast latać do arc. Nycza i kajać się, że nie ma jeszcze religii na maturze.

    PS. Witam Pana Redaktora i dyskutantów. To mój pierwszy wpis, ale wierzę, że nie ostatni 🙂

  45. Na tym Passentowy Blogu więcej jest troski o rządzącą tu i dzisiaj Platformę, niż o jakiś PiS.; co jest przejawem racjonalności i zdrowej troski. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić PiSu jako głównego oponenta PO w następnych wyborach do Sejmu. W międzyczasie obędzi się wybór prezydenta, nastąpi zapewne zwolnienie w gospodarce polskiej, i podobne kataklizmy. Jeszcze wcześniej, gdzieś w końcu lutego, Gospodarz Blogu da nam analizę pierwszych stu dni nowej władzy. Docierają już z prasy (dla mnie prasa to niemal wyłącznie GW, Polityka i p.Paradowska) świeże uwagi krytyczne. Pożyjemy, zobaczymy.

    Intrygują mnie tymczasem zależności przyczyny i skutku. Czy Kaczyński najpierw przyjął ten archaiczny projekt i potem zawarł koalicję z Rydzykiem? Czy raczej pragmatycznie sobie wyliczył, że radio-maryjna baza wyborcza jest nie do pogardzenia, że może rosnąć w warunkach polskich, i dlatego postawił na te głosy, na tę koalicję i, w efekcie, na tę ideologię? Na dobrą sprawę, mógłby równie dobrze przyjąć liberalizm, przyjaźń z Niemcami i antyklerykalizm. Ale ile to dawało mu wyborców w jego kalkulacji? Ano niewiele. Grzebiąc w historii PC można znaleźć rozbieżne sygnały, ale wbrew kilku opiniom (m.in. W. Kuczyńskiego), uważam, że Kaczyński był i jest nade wszystko pragmatykiem prącym do władzy i wybór ideologii uzasadniał sobie zawsze względem łatwości zdobycia władzy.

    Inny przykład. Prof. Czapiński statystycznie dowiód, że w latach 2005-2007 w kraju nabrzmiały nastroje konserwatywnego zamknięcia się na świat. Dorzucił to tego równie błyskotliwe spostrzeżenie, że ludziom w tych latach zaczęło się żyć lepiej. I stąd wywiódł był, że Kaczyński z woli ludu rządzić będzie po wsze czasu. Właśnie, gdzie przyczyna a gdzie skutek? Niewątpliwie po nijakich, komuszych latach 2001-2005, początkowo nawet zastoju w stopie życia, dochodziły do głosu nastroje autorytarne, do tego lustracyjne (komuchy mi zabrali) i antykorupcyjne (złodzieje są wszędzie). Koncepcja władzy silnej ręki w imieniu prostego ludu, w sądach i w gospodarce jednako, wydawała się dominować. Blogowicze (tzw. netokonsumenci) podawali przykład Chile Pinocheta jako dobrobytu w czasach zamordyzmu, szukali jeszcze dalej, dotarli nawet do Chin. I dobrobyt przyszedł zaraz po wejściu do Unii i po ustabilizowaniu makro-gospodarki, ale o dziwo nie pomógł on Kaczyńskiemu wygrać drugich wyborów. Bo oto “komuniści wymierają, młodzież krąży po świecie, kapitał i korporacje przypływają” i potrzeba odcięcia się i wypięcia na świat (z wyjątkiem USA) straciła na atrakcyjności. To były dynamiczne dwa lata, niewątpliwie Kaczyński je jeszcze bardziej zdynamizował. Politykę spolaryzował, zmusił do dokonania zero-jedynkowego, wyraźnego, wiekopomnego wyboru, i przy okazji, nakłonił leniwe umysłowo Polactwo do głębszego zastanowienia. Ale realne procesy były poza jego intelektualnym zasięgiem, poza jego imaginacją.

  46. haha nie rozumie tego, o czym pisze. Niemcy moga sobie na swoim terytorium stawiac takie pomniki, jakie zechca. A Polska pytalaby sie kogokolwiek o zgode? czy haha zapomniala, ze chodzi o ofiary? Nazywa sie je ostatnimi ofiarami II wojny. Polska swoja postawa i wrzaskiem nie znajduje zrozumienia w Europie. W ktorej nikt nie mowi, ze to Polska napadla na biedne Niemcy, a Hitler sie tylko bronil. Na marginesie: znajac stanowisko Polski w tej kwestii, wielu Niemcow dmucha na zimne, nie chce zadnych zadraznien i sprzeciwia sie temu Centrum w Berlinie. Radio Berlin prowadzi czesto na ten temat rozmowy ze sluchaczami. Wypowiadaja sie nie tylko ludzie mlodzi, ale takze starzy, ktorzy przezyli koszmar wypedzen. Wiec niech haha nie gada glupot. haneczka – kosciol w P. tak dlugo nie zgodzi sie na podatek koscielny, jak dlugo bedzie to mozliwe. I wie, co robi.

  47. Panie Danielu!
    Sądzę, że należy już zauważyć gdzie Pan Prezydent Kaczyński ma dobro RP a mianowicie w bardzo dalekim poważaniu. Albowiem w innym przypadku nie osłabiał by tak publicznie ministra spraw zagranicznych jak i Pana Premiera Tuska. Co do prezesa PiS- jest ostatnią osobą uprawnioną do oceniania jakości czy stanu demokracji Najjaśniejszej RP. A to , że media bardziej krytykują opozycję niż rząd wynika z tego, że w pierwszej
    kolejności należy krytykować głupotę.

  48. Do Szanownej „Grawitacji” wpisującej się 2007-12-10 o godz. 04:46 następująco:
    „Pieniądze dla lekarzy trzeba wyrwać choćby spod ziemi, zeby ugasić obecne niepokoje w służbie zdrowia i móc przystapić do jej reformowania.”
    Pytam:
    1. Służba Zdrowia nas leczy czy LEKARZE?
    2. Czy kolejność działań (podwyżki przed reformowaniem) jest prawidłowa?
    3. Czy GRAWITACJA będzie lepiej traktowana przez lekarza, który zanim nastąpi reforma – pozostanie W TYM SAMYM OTOCZENIU SYSTEMOWYM ale z większymi pieniędzmi i czy będzie DALEJ za tą reformą?
    4. Czy płacenie przed osiągnięciem rezultatu jest MORALNE?
    5. Czy nie mamy tu aby do czynienia z SZANTAŻEM lekarzy -związkowców?
    6. Jeśli zdanie GRAWITACJI nie jest sianiem zamętu, to czy nie wynika ze zmęczenia nocnym czuwaniem (godzina wpisu)?
    Ukłony, zaniepokojony SPOKOJNY.

  49. Prezes ma dylemat:
    1) po leninowsku wypalić ogniem i żelazem rozłamowe tendencje, a rozłamowców odsądzić od czci i wiary (mentalnie nigdy nie byli w PiS, podrzutki UKŁADU…);
    2) wykazać drobnoburżuazyjną (inteligencką) miękkość (rozmamłaność) i po symbolicznej samokrytyce (popełniłem wielkie błędy, ale Prezes jest ludzki i mi wybaczy) pozostawić w PARTII tych co wkładają kije w szprychy i sypią piasek w tryby;
    Oba warianty mają swoje wady: 1) PARTIA staje się sektą, żadnej mozliwości poszerzenia wpływu na młodzież, miasta i wykształciuchów, więc pozostawnie in saecula seaculorum w opzycji, coraz bardziej hałaśliwej i coraz mniej poważnej.
    2) inni rozłamowcy ośmielają się podnosić głos, nawet próbują ubezwłasnowolnić Prezesa, dyskusje wylewają się poza PARTIĘ, z taką rozkwakaną partią (excusez le mot) nie ma mowy o silnym nacisku i ataku.
    Trzeci wariant: trochę ostrości, troche wyrozumiałości, też nie obiecuje sukcesu – może obejmować wady obu poprzenich.
    Ma Prezes orzech do zgryzienia, oj ma!

  50. Jestem stara – z tym większą zaciekłością tropię ślady przyszłych zmian sygnalizowanych przez światową myśl społeczną.Jeśli różni się ona w szczegółach – co jest oczywiste – to nie myli się ona w opisywaniu głównych trendów. Dlatego nie martwię się prowincjonalizmem mojego kraju. Wierzę, że Polsce uda się powstrzymać napór fundamentalistycznej religii, nostalgicznego nacjonalizmu i skłonności do izolacjonizmu i nietolerancji. Pierwszy ruch jest zrobiony- to komputeryzacja szkół, globalizacja,ujednolicanie się przestrzeni gospodarczej, pieniądza, decyzji gospodarczych w ramach wspólnoty europejskiej.Nie gdzie indziej, ale właśnie na tym forum zauważono, że dzisiejsza emigracja to raczej migracja,w której tle jest wolność decyzji i powrotu. E.Bendyk we wstępie do „Netokracji” podkreślił , moim zdaniem, bardzo ważny aspekt wyboru indywidualnej drogi życia .Każdy naród ma jednostki utalentowane, nie każde państwo jednak zapewnia swoim obywatelom optymalne warunki rozwoju.Nie wystarczy wykształcić, trzeba jeszcze zatrzymać ten potencjał w kraju.
    Podupadają miasta, które cieszyły się stałym rozwojem, nabierają znaczenia aglomeracje, które oferują różnorodność kulturową: otwarte,tolerancyjne, sprzyjające odmiennościom. Elitą wspólczesnego świata będą ci, którzy potrafią zrozumieć i wykorzystać przemiany współczesnego świata.
    Ciekawe, dzisiaj nawet filozofia szuka inspiracji w Heraklicie, Nietsche,Faucaultcie, Marksie bo Oni „stworzyli myśl pozwalającą zrozumieć dynamikę świata, którego zasadą jest zmiana, spór, nieustanne napięcie”
    Ideolodzy IV RP tkwią w starym. Nasz rząd zajął 90 miejsce w wykorzystaniu technologii teleinformatycznych za Ugandą, Kenią, Tanzanią i Nigerią. To przed Tuskiem stoi wezwanie:ZROZUMIEĆ-ZASTOSOWAĆ

    Bardzo podoba mi się termin KONSUMTARIAT (dawny proletariat) na określenie klasy pogrążonych w letargu telewizyjnych leniwców.

    Ruszyła(?) dyskusja o religii na maturze?

    Pozdrawia serdecznie pod wrażeniem lektury A.Barda „Netokracja”
    Halszka

  51. Do Maślany!
    Też tak uważam. Co prawda wierzę, że TK obali te pomysły o średniej i o maturze z religii, ale gdybym się mylił, to i tak się pocieszam, że:
    Polacy są z natury przekorni i gdy się im coś uporczywie wciska, tym ostrzej się od tego odwracają. Silna pozycja religii w szkole to po kilku (najdalej po kilkunastu) latach – większość młodzieży areligijna i radykalnie antyklerykalna, a mniejszość – cynicznie klerykalna.
    Nil desperandum!

  52. ciąg dalszy uwag do Przeszanownej “Grawitacji” wpisującej się 2007-12-10 o godz. 04:46:
    „Jesli w przychodniach skończy sie koszmar kolejek do specjalistów,…”
    Albo szanowna Grawitacja jest młodą i zdrową osobą, albo lekarzem – bo nie wie co pisze.
    Przy tym systemie, którego reformę proponuje zacząć od „Pieniędzy dla lekarzy” – do specjalistów zawsze będą kolejki!
    To jest istota obecnego systemu.
    Kolejki.
    Dzięki nim ten system się kręci, a dodatkowe pieniądze podniosą tylko ceny „usług” w „prywatnych” przychodniach. Bo taka ta SŁUŻBA ZDROWIA jest. Publiczne ZOZ-y są tylko miejscem spotkań do dalszego kierowania pacjenta – DO SPECJALISTY, na badania lub przepisania DOBREGO LEKU. Służy napędzaniu KASY specjalistom i firmom farmaceutycznym.
    A każdy lekarz z czasem zostaje SPECJALISTĄ. I tak to się nakręca.
    Już po otrzymaniu kilkumiesięcznego terminu zaczynamy dopytywać, gdzie i kiedy ten SPECJASLISTA przyjmuje prywatnie.
    Przecież jesteśmy w stanie wyższej konieczności i nie bedziemy ryzykować. Zdziwimy się bardzo, jak tenże SPECJALISTA, przyjmie nas ZIEWAJĄC (taki zapracowany jest) i ustali SZYBKI TERMIN ZABIEGU na SWOIM ODDZIALE. Opowiadam przypadek rzeczywisty a schorzenie było tak poważne, że i bez tej PŁATNEJ wizyty powinno być leczone na „cito”.
    Ale bez tej WYSOKO PŁATNEJ WIZYTY nie byłoby to możliwe!
    No i do tego jeszcze szok w recepcjiPRYWATNEJ PRZYC|HODNI, na pytanie o FAKTURĘ VAT!
    Proszę poprosić o jej wypisanie Pana PROFESORA, rzekło hoże dziewczę, wkładają kilkuset złotową opłatę za KONSULTACJĘ do kasetki.
    Dlatego Droga Pani/Panie Grawitacjo życzę Pani dużo zdrowia.
    Zresztą prof. Religa mówił, że 70 procent chorób leczy się samo, siłami natury, czy zdolnościami oraganizmu do obrony, coś w tym stylu.
    Ale są momenty, gdy stanowimy te pozostąłe 30 procent …
    Niechciałbym obrazić CUDOTWÓRCÓW ze SŁUŻBY ZDROWIA i odnieść się do czasów minionych. Ale skoro Gospodarz blogu pozwala na różne fantazje i dziwactwa …
    KARTKI na MIĘSO i obawy, że mięsa brakuje, że nie ma, że rzucili, co mi przypadnie na „wołowe z kością”, nerwowe rozmowy z kolejki … Jak u SPECJALISTY, czy już przyjmuje i czy Go nie wezwą na oddział?
    Tak było z kartkami na mięso i inne deficytowe dobra, tak teraz jest w przychodniach.
    Ja zachowałem ostatnie swoje kartki z lipca 1989.
    Zniknęły, nikt z głodu nie umarł.
    Przenieśmy te doświadczenia na SŁUŻBĘ ZDROWIA (czy jest w niej chociaż jeden leczący zgodnie ze składaną przysięga LEKARZ?)
    Jeśli pieniądze będą w rękach pacjentów (w dowolnej formie), a nie w obszarze systemu SŁUŻBY ZDROWIA – to żadne pieniądze, nawet 10-krotnie większe niczego nie zreformują!
    NFZ to część tego systemu, jak kiedyś drukujący kartki, przydzielający LIMITY MASY MIĘSNEJ NA WOJEWÓWDZTWO oraz ustalający komu jaka kartka przysługuje.
    Przecież LECZENIE to DZIAŁALNOŚĆ INWESTYCYJNA w nasze zdrowie i życie! Dlaczego nie mogą tu zadziałać prawa EKONOMII?
    Nie ma kartek na mięso, nie ma kolejek, a my chodzimy i grymasimy: pięć deko salcesonu proszę! Czy pokroić – uprzejmie pyta sprzedawczyni?
    Nie, dziękuję, to dla Pimpusia – odpowiadamy dumnie.
    Dlaczego tego nie powtarzamy?
    Wiele udzielnych KRÓLEWIEN zza lad sklepowych straciło wówczas korony. Niektróre zostały przez to starymi pannami, bo nie mogły przebierać już w ogłoszeniach prasowych typu: PANNĘ, SPRZEDAWCZYNIĘ ZE SKLEPU MIĘSNEGO ZAPOZNAM W CELU MATRYMONIALNYM.

  53. W zdaniu z poprzedniego komentarza przytrafił mi się błąd, zamiast „przeżywacie” napisałem „przyżywacie”. Za karę przepisuję to zdanie pięciokrotnie. Ale żeby nie było za nudno, za każdym razem zaczynam od innego słowa, na co na szczęście pozwala język polski:

    Przeżywacie Państwo swój dwuletni romans z byłym premierem jak mrówka okres.
    Państwo przeżywacie swój dwuletni romans z byłym premierem jak mrówka okres.
    Przeżywacie Państwo jak mrówka okres swój dwuletni romans z byłym premierem.
    Swój dwuletni romans z byłym premierem przeżywacie Państwo jak mrówka okres.
    Jak mrówka okres przeżywacie Państwo swój dwuletni romans z byłym premierem.

  54. Ostatni (3-ci i ostatni) wpis polemiki z Grawitacją (04.46).
    Nieładne porównanie, ale niech tam. SŁUŻBA ZDROWIA (była i obecna) oraz SŁUŻBA BEZPIECZEŃSTWA (SB) b. PRL. Ta druga, mimo swej potęgi pod koniec lat 80-tych, nie uchroniła NAJLEPSZEGO z ustrojów przed upadkiem, mimo że działała w interesie LUDU PRACUJĄCEGO MIAST i WSI (zwykłych wsi, nie zlikwidowanych przez Antoniego M. WSI – to wyjaśnienie dla młodzieży), co podobno miała wypisane na sztandarach.
    O potędze SB świadczą setki milionów obecnych złotych, łożone corocznie na utrzymanie tempa badań i poszukiwań w pracowniach i laboratoriach Instytutu Pojednania Narodowego (IPN). Tyle tego SB-cy nawytwarzali, że jeszcze przez setki lat DZIESIĄTKI TYSIĘCY HISTORYKÓW I DZIENNIKARZY, w trudzie, pyle i znoju – będą mieli co robić.
    To była potęga, a teraz tylko pył po nich pozostał.
    Tylko pył, dlatego widzimy BADACZY w MASECZKACH i RĘKAWICZKACH. Takie mają przepisy BHP.
    SŁUŻBA ZDROWIA z samej swej nazwy ma SŁUŻYĆ.
    KOMU?
    Jako SŁUŻBA ZDROWIA – to chyba CAŁEMU NARODOWI powinna służyć.
    A co z leczeniem pojedynczych ludzi?
    Bo choroby mają to do siebie, że dotyczą POJEDYNCZYCH OSÓB.
    Osoby te w pierwszym kroku spotykają się z LEKARZEM, który jak jego nazwa wskazuje powinien nas WYLECZYĆ.
    A On zaczyna od skierowania do SPECJALISTY.
    Ostatnio tak się porobiło, że kierują do SPECJALISTY, bez wskazania koniecznych badań analitycznych. Po co obciążąć swoje konto. Tłumaczeniem jest „specjalista skieruje, bo ja mogę źle zdiagnozować”.
    Wówczas z naszej wizyty u specjalisty robią się DWIE.
    Skoro na temin PIERSZEJ mamy czekać 3-4 miesiące (to jest Kraków i SPECJALISTÓW tu jak „mrówków”) a jesteśmy naprawdę chorzy – to szukamy KRÓTKIEJ DROGI -> patrz mój wpis z godz.22.15.
    Tak to się kręci.
    SŁUŻBA ZDROWIA, NFZ-y, związki zawowodowe lekarzy, pielęgniarek i salowych oraz elektryków szpitalnych, koszyk usług gwarantowanych, spisy leków refundowanych, itp. cuda na kiju – a z drugiej strony cierpiący człowiek, który nie ma nawet szansy przebić się z małej wioski przez ten gąszcz, żeby po prostu przeżyć. Nie wyleczyć się – PRZEŻYĆ.
    Przestańmy się oszukiwać, bo to już zaczyna być nieludzkie.
    To smutne żyć w kraju, gdzie zwierzęta są lepiej leczone niż ludzie!
    NIELUDZKI DOKTOR, jak mawia o sobie mój znajomy weterynarz, ma się dobrze. Dlaczego?
    Sprawdźcie Szanowni blogowicze – leczenie zwierząt jest w PEŁNI SPRYWATYZOWANE.

  55. Nie byłem i nie jestem sympatykiem Platformy.
    Po czarnosecinnym stylu uprawiania władzy przez PiS, z wygraną PO w wyborach wiązałem jednak pewne nadzieje na zamianę stylu uprawiania polityki, m.innymi polegającą na tym, że w działaniach politycznych liczyć się będą również słowa ( na konkretne dokonania jeszcze za wcześnie), bo właśnie na podstawie słów można wnioskować o rzeczywistych intencjach rządu i Premiera.
    Zrobiłem sobie zestawienie tego co Tusk i politycy PO mówili w czasie kampanii wyborczej, a co mówią teraz.
    I tak:
    – w sprawie pracowniczych przywilejów branżowych:
    Przed wyborami: Przywileje górnicze są sprzeczne zasadami sprawiedliwości społecznej, równych praw i rujnują finanse państwa oraz system emerytalny.
    Po wyborach na obchodach barbórkowych u górników: przywileje górnicze będą utrzymane.
    O przywilejach emerytalnych nauczycieli;
    Przed wyborami:
    jak wyżej + Karta Nauczyciela to czysty populizm.
    Po wyborach: prawo do wcześniejszych emerytur dla nauczycieli powinno zostać zachowane.
    – przed wyborami o podatku Belki. Należy go znieść bo stanowi tamę dla rozwoju przedsiębiorczości finansowej i rozwoju rynku finansowego.
    Po wyborach: podatek Belki będzie utrzymany.
    – KRUS.
    Przed wyborami: utrzymanie KRUS na dotychczasowych zasadach to rażąca niesprawiedliwość względem innych grup społecznych i marnotrawienie państwowych środków na dopłaty. Ponadto należy opodatkować podatkiem dochodowym bogatych rolników – producentów na skale przemysłową i tzw. rolników z Marszałkowskiej.
    Po wyborach o reformie KRUS i podatku dochodowym dla rolników absolutna cisza.
    – Wprowadzenie Euro;
    przed wyborami: absolutnie konieczne i jak najszybciej.
    Po wyborach: może, kiedyś ale nie wiadomo kiedy i czy….
    – Reforma finansów państwa.
    przed wyborami: absolutnie konieczna i to głęboka. Projekty Gilowskiej dot. konsolidacji finansów to za mało, to kosmetyka…
    Po wyborach: kompletna cisza „w eterze” i nawet ten okrojony projekt Gilowskiej realizowany nie będzie.
    – Podatek liniowy (akurat nie jestem jego zwolennikiem – wiadomo jakie są w Polsce emerytury);
    Przed wyborami: absolutnie konieczny. To panaceum na wszelkie dolegliwości i kłopoty z finansami państwa i rozwojem gospodarczym.
    Po wyborach: podatku liniowego nie będzie, Będzie jakiś
    „płaski podatek z ulgą rodzinną” ( Jest li to zmiana jakościowa czy tylko werbalna ?)
    – No i Karta… Tak, wiem obdyskutowaliśmy ją dokładnie. Ograniczę się więc do przypomnienia co Tusk i politycy PO na jej temat mówili przed i po wyborach;
    Przed wyborami: Oczywiście „za” i to bez ograniczeń.
    Po wyborach: jednak z ograniczeniami bo veto Prezydenta i ratyfikacja…
    W Brukseli: wiadomo, kłopoty z ratyfikacją. Do Karty wrócimy „jak się da…”
    W Watykanie: Polska ceni sobie fundamentalne wartości wynikające z chrześcijańskiego dziedzictwa.
    ( A co z fundamentalnymi wartościami zawartymi w Karcie? Tych Polska już nie „ceni” ? ).
    W sejmowej komisji spraw zagranicznych PO wspólnie z PSL i PiS odrzuciło projekt wniesionej przez LiD uchwały podkreślającej uniwersalny charakter zapisów Karty dla państw tworzących wspólnotę europejską.
    Uchwała taka żadnej ratyfikacji czegokolwiek nie zagrażała i nie groziło jej prezydenckie weto. Byłaby symbolicznym wyrazem stosunku partii politycznych do zapisów Karty, a pośrednio – wykładnikiem rzeczywistych intencji wobec jej postanowień. Stało się jak się stało.
    *
    Sądzę, że bardziej wnikliwy niż ja obserwator życia politycznego to i owo do zamieszczonego wyżej zestawienia mógłby dorzucić.
    Ktoś może powiedzieć: to pragmatyzm polityczny….
    Ktoś inny może to określać inaczej, np. w kontekście odpowiedzialności za słowa i składane obietnice.

  56. Zas Gospodarz pociagnal za lancuch od spluczki… Buuuu.
    Alec tam! Jam wodoszczelny – jak chronometr – na conajmniej 300m.

    Adekwatnie, do tytulu posta – Gospodarza:

    Nie siegnal Gospodarz po bogatszy material, tego (tych) ktorego tu, od dluzszego czasu pietnuje, wydobyl z tego, co nader zywe i wazne dla: PPP (pieciu milionow Polskich Patriotow Przyglupow), wciaz wazne, i drozne, do koryta jakim jest Polski Sejm.
    Wie co robi.

    Witkacy powiedzial: „Ja, wybierajac swoj los, wybralem szalenstwo”.

    – I jeszcze, jako puenta:

    Wiem, na co ta szabla w rekach Gospodarza.
    Do koszenia chwastow (zbyteczne z pozytecznym) !
    A co do meritum…, mysle, ze ten typ homosapiesz, powstal z zmodyfikowanej poronionej rasy, A jakiej? – jaka przyjdzie na mysl – wpisz (…)…
    Mi przychodzi na mysl, cos jak nienasycenie zadzy, pychy, i falszywego prestizu, a tym samym zycie pełne uludy.
    Taki demoniczny osobnik, ma na stale przypisane nieczyste mysli. Dlatego jego swiat jest nietrwaly… – jak zycie Jetki Jednodniowki.
    Kiedy ciagle zawieszasz swoje nienasycenie, i pragnienie z pelnia niepokoju… – Zwidy! Jeno zwidy…
    Tfu!

  57. haha (16:24)
    strasznie nie lubi Niemców i jest bardzo dowcipna, hahaha-hahaha.

    Czy ktoś potrafi wytłumaczyć bełkot Boboli, czy coś się stało z jego trajektorią rozwoju?

  58. Anca ;wyjasnil sie brak aplauzu. Jezeli wszyscy zrozumieli ,ze chce kogos obdarowywac jajami Faberge nie dziwie sie. Jedno takie jajeczko kosztuje bagatelka ok. 500tys $.Wyjasniam;
    1.Nie mam do nikogo zalu.Bylem tylko zmartwiony (brakiem aplauzu)
    2.Nie chcialem nikogo obdarowywac zadnymi jajami (tym razem), a jedynie tytulem -Faberge dziennikarstwa-.
    A ktos z blogowiczow byl „zgorszony”,ze nie wierze w obiektywnosc ! Nie wierze bo jest to cos w rodzaju perpetuum mobile.
    Maslana :Calkowicie sie zgadzam(niestety).

  59. „Swiat brnie do przodu i to z predkoscia swiatla.”

    Co więcej ta prędkość jest stała niezależnie od układu obserwacji. Tak więc to światło się nie porusza, ale układy poruszają się wokół światła. Niestety PiS ze swoim światłem nie zdołał zlikwidować krążące układy wokół światła JE Jarosława i świat pogrąża się w mroku i ciemnościach liberalizmu i innych układów.

  60. Ostatni Kongres PiS jeszcze raz uzmysławia, iż Jarosław Kaczyński jest śmiertelnie zainfekowany mentalnością aparatczyków ancien regime. Jego, podobnie jak Breżniewa, nie speszyła by sytuacja w jakiej znalazł się były przwywódca Kraju Rad w bardzo starym dowcipie: stary Grużin wraca z targu, na którym sprzedawał arbuzy. W zarzuconym na plecy worku niósł jedną sztukę, której nie zdołał sprzedać. Na drodze spotyka Breżniewa, który go zagadnął: skąd wracasz, dobry człowieku? Z targu – odpowiedział swojemu wodzowi Gruzin. A co tam sprzedawałęś? Arbuzy – odrzekł. To sprzedaj mi jeden. Gruzin zrzucił z pleców worek i wytrząsł z niego ową jedną sztukę mówiąc: – Wybierzcie sobie. – Jak to mam wybrać, skoro jest tylko jeden? – Wyście też byli jeden towarzyszu sekretarzu!
    Na tym chciałem zakończyć ten komentarzyk, ale przed chwilą usłyszałem wypowiedż Przemysława Gosiewskiego o wczorajszym spotkaniu Zawieszonych z Wodzem. Otóż wg. niego było to wyciągnięcie ręki do Błądzących. Przypomniał mi się taki dowcip rysunkowy, chociaż nie pamiętam jego autora. Ukazał się on w 1982 r. w tygodniku „Związkowiec”. Nota bene, cenzura nie chciała go „puścić”, ukazał się w gazecie w wyniku interwencji ówczesnego przewodniczącego OPZZ – Alfreda Miodowicza, członka Biura Politycznego. Sciana, tuż przy podłodze dziura w ścianie, na podłodze sztućce, pieprz, sól i musztarda. A przy tak zastawionej podłodze siedzi kot z wyciągniętą w kierunku dziury łapą i mówi: No, mysza, pamiętaj, że to ja pierwszy wyciągnąłem do ciebie łapę.
    Adam Leszek

  61. Panie Danielu, mieszankę argumentów racjonalnych z emocjonalnymi w komentowanym wpisie znajduję wspaniałą. Ostatni akapit, a już precyzyjnie zdanie przedostatnie wraz z ostatnim to absolutny majstersztyk doświadczania słowa. Będę wdzięczny za możliwość częstszego podążania za właśnie takim Pana intelektualnym lotem.

css.php