Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.12.2007
wtorek

Lewica walczy o życie

11 grudnia 2007, wtorek,

0senysz450.jpg

Fot. Maciej Macierzyński / REPORTER

Spór o religię, jako jeden z przedmiotów nieobowiązkowych na maturze, stanowi świetną okazję dla lewicy, żeby otworzyła usta i przestała się bać. Obrońcy matury z religii pytają obłudnie: O co chodzi – to przecież wolny wybór?! Taki sam jak historia baletu. Jest to zwykłe oszustwo.

Rzecz trzeba widzieć w szerszym kontekście – religia na maturze to kolejny krok w kierunku klerykalizacji. W szkołach publicznych religia (a nie religioznawstwo) jest nauczana za państwowe pieniądze, przez katechetów opłacanych przez państwo, według programów ustalanych przez Kościół, według dokumentów Kościoła, pozytywne oceny z religii są zależne od praktyk religijnych uczniów. Lekcje etyki są fikcją, podobnie jak fikcja są ustalenia, że lekcja religii ma być pierwsza lub ostatnia, żeby dzieci, które nie biorą udziału, nie błąkały się.

Katecheza rozpoczyna się już w przedszkolach publicznych, gdzie rodzice na dorocznej odprawie otrzymują do podpisu odpowiednią deklarację. Symbole religijne wiszą w gmachach państwowych, z Sejmem na czele. Rząd przed nominacją udaje się wspólnie na nabożeństwo. Na jedną tylko świątynię budżet państwa przewidział w przyszłym roku 30 mln zł. Żeby budżet państwa mógł w sposób jawny i zgodny z prawem rzucić tyle na tacę, świątynia zmieniła nazwę, fundacja, która jej patronuje – statut, teraz będzie to centrum muzealne i państwo będzie miało pretekst, żeby łożyć na ten cel. Nie społeczeństwo w formie dobrowolnej składki, nie obywatele w formie podatku kościelnego, ale prosto z budżetu państwa. Dopiero w takim kraju, w którym polityk bierze ślub kościelny z własną żoną i w pierwszych dniach urzędowania jedzie do Watykanu po błogosławieństwo – dopiero w takim kontekście „dopuszczenie” religii do matury nabiera znaczenia.

Gdyby chodziło o historię baletu – nie byłoby problemu. Ale gdyby ktoś chciał pozamieniać wszystkie szkoły publiczne w szkoły baletowe – to byłby problem. Tu nie chodzi o wolność sumienia, o wolność wiary, ale o fundamentalną zasadę rozdziału Kościoła i państwa. W najbardziej może religijnym kraju Północnej Półkuli – tj. w Stanach Zjednoczonych, prezydenci przysięgają co prawda na Biblię, ale jest nie do pomyślenia, by wojskowi pielgrzymowali w mundurach, żeby w publicznej szkole nauczać religii, żeby George W. Bush zawiesił w Owalnym Gabinecie czy na Kapitolu symbol wiary. Sąd Najwyższy zakazał nawet tzw. minuty skupienia przed rozpoczęciem lekcji w szkołach. I nikt poważny nie twierdzi, że religia czy Kościół są w Stanach prześladowane.

Sprawa ta spadła lewicy z nieba. Tymczasem lewica załamuje ręce nad swoją przegraną w wyborach. Największym przegranym w wyborach 21 października nie był bowiem PiS, ale lewica, zepchnięta na margines, a grozi jej dalsza marginalizacja. Polska jest na dobrej (?) drodze do modelu dwupartyjnego, w którym dominują dwie partie prawicowe, narodowo-socjalistyczna i liberalno-kosmopolityczna, Republikanie i Demokraci, a reszta błąka się na marginesie. „Co ma polskie społeczeństwo z tego, że jest 53 posłów lewicy? Nic!” – mówi Józef Pinior, słynny działacz „S”, który na kilka dni przed stanem wojennym uratował majątek organizacji, socjalista, eurodeputowany SdPl.

„Bardzo się obawiam, że Polska będzie krajem bez lewicy” – mówi Pinior w wywiadzie dla „Przeglądu”. Dramat – jego zdaniem – wynika z tego, że w Polsce nie powstała lewicowa partia wywodząca się z „Solidarności”. Partia socjaldemokratyczna wyłoniła się z PZPR, miała poczucie, że jest gorsza („SLD wolno mniej”), miała nieczyste sumienie i nadal się boi. Cofa się w walce o historię, cofa się przed konfrontacja kulturową. „Mamy do czynienia w Polsce z ideologiczną krucjatą prawicy, ze swego rodzaju kolonizacją historii. (…) Pozwoliliśmy prawicy umieścić nas w klatce oprawców, którzy strzelają do robotników, i ludzi odpowiedzialnych za stalinizm.”

Nie wszystkie poglądy wyrażone przez J. Piniora podzielam. Uważa on np., że w 1981 r. Jaruzelski miał inny ruch – mógł spróbować trójprzymierza Kościoła, wojska i „S”, „spróbować ograniczonej demokratyzacji i finlandyzacji”, być może Sowieci by nie weszli. Sądzę, że tak można dywagować 25 lat po fakcie, ale wtedy Jaruzelski był pod ścianą i miał tylko dwa wyjścia.

Nie podzielam także opinii, że wycofanie się Tuska z zapowiedzi podpisania Karty Praw Podstawowych to zdrada. Sądzę, że Tusk musiał wybierać: albo Kartę podpisze i wtedy PiS może uniemożliwić ratyfikację Traktatu (choć nie wiadomo, czy K&K by się na to zdecydowali), co byłoby dla Polski katastrofą, albo wybrać mniejsze zło – czyli odłożyć podpisanie Karty.

Ale poza tym opinie p. Piniora podzielam. Być może porażka lewicy w wyborach doprowadzi do jej przebudzenia. Powinna brać przykład z jednego ze swoich najwybitniejszych myślicieli, prof. Bronisława Łagowskiego, który pisze dosadnie: „Polska na arenie międzynarodowej zachowuje się jak zdemoralizowany szlachciura wynajęty przez magnata, żeby wrzasnął ‘veto!’ i uciekł na Pragę.”, „takiego panoszenia się księży nie ma nigdzie na świecie”, wreszcie – że polski nacjonalizm ma obecnie bardzo ograniczone możliwości przejawiania się. Żydów nie ma, z Niemcami trzeba się mimo wszystko liczyć, a ponieważ patriotyzm wymaga wroga, to pozostaje rusofobia – jogging polskiego nacjonalizmu; „biegnie nie do celu, lecz żeby utrzymać się w dobrej formie i dłużej żyć.”

Jak wynika z tych wypowiedzi – lewica się boi, ale nie cała. A kiedy się walczy o życie – odwaga to ostatnia deska ratunku.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 172

Dodaj komentarz »
  1. Nie jestem przekonany, ze lewica wie o co walczy. Ktos kto walczy o zycie wykazuje chyba wiecej wigoru. A moze walka o zycie to tylko taka uprzejma „metafora”? W rzeczywisosci chodzi juz o agonie niestety.

  2. Laickosc w nowoczesnym panstwie nie jest narzucana na spoleczenstwo, ale TYLKO I WYLACZNIE na instytucje publiczne. Wiara pozostaje kwestia domeny prywatnej, kwestia kazdego obywatela.

    Krzyz na scianie klasy, obok godla panstwowego, czy tez jako dominanta w tle uroczystosci panstwowych to jest akcent religijny o jednoznacznej wymowie, akcent zinstytucjonalizowany. Krzyz na szyi prezydenta, jego udzial w mszy jako osoby wierzacej – to akt czysto prywatny. Trudno prezydentowi czy komukolwiek innemu zabronic chodzenia do kosciola. Ale nie jest trudno poprosic, zeby z prywatnych gestow dostojnikow panstowych nie robic uzytku publicznego.

    Polski problem polega na tym, ze ani Kosciol, ani jego zaplecze polityczne nie rozumie, czy tez nie chce zrozumiec tego prostego faktu. Kosciol chce rzadu nie tylko dusz. Kosciol chce rzadow. Kropka. Placimy cene za irracjonalne, slepe posluszentwo JPII, a w slad za tym: kosciolowi polskiemu. To jest rozpedzona lawina, ktora trudno zatrzymac ot tak, natychmiast. Ale nie trzeba sie bac, czy – jak to apelowal JPII – NIE LEKAJCIE SIE ! – politycy lewicy, centrum, czy prawicy, ktorzy stoicie poza nawiasem wyznaczonym przez rownanie, ktorego niezmiennymi parametrami sa KK i dogamty, a zmiennymi – politycy holdujacy slepo, i byc moze czesto na pokaz, tej rozdetej ponad norme instytucji.

    NIE LEKAJCIE SIE !

    Nie lekajcie sie purpuratow i pralatow, nie lekajcie sie katolickich ultrasow !

    Pozdrawiam.

  3. Ludzie blagaja Boga o zdrowie. Nikt jednak, nie mysli ze zachowanie zdrowia, lezy w jego, i tylko jego wlasnych rekach.

    Tym samym mozgiem myslec i wierzyc?

    Ps. Kocham balety…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Alez Szanowny Redaktorze! Jak to zydow w Polsce nie ma? Sa i jest ich nawet za duzo!

  6. Dokładnie tak, Panie Gospodarzu.

    Pamiętam, w głębokim PRLu, chyba jeszcze za starego Gomułki, w telewizji nadawali pewien włoski film. Selekcjonowano speakera do czytania włoskich wiadomości. Mnie (i pewnie wielu innych widzów) zszokowała rola księdza w selekcyjnym panelu, całkiem prominentna, i atencja jaką obdarzali go inni selekcjonerzy. Poważną zagwostką były zęby jednego kandydata, nieco większe od średniej krajowej; poza tym kandydat był idealny, więc dyskutowano o tych zębach z ożywieniem, wielostronnie i dogłębnie badając sprawe, a jednocześnie nie nazywając ich wprost. Już nie pamiętam, czym wyróżniał się księżulo w opiniach, ale był to chyba również dla Włochów niezły ubaw. Młodzieży wyjaśnić należy, że Włochy wtedy wychodziły jeszcze bardzo powoli spod kościelnych wpływów, a Polska była zdrowo pogańska.

    Trudno sobie wyobrazić, jak miałaby treaz w Polsce przebiegać deklerykalizacja. Jaką mogłaby mieć bazę polityczną. Moim zdaniem, lewica powinna wybrać sobie kilka łagodniejszych tematów na początek, które zagwarantują solidne poparcie społeczne, np. wprowadznie edukacji seksualnej do szkół. Teraz próbuje się temat zapłodnienia in vitro, ale ileż osób jest tym zainteresowanych. Jakaś ankieta pokazuje, że większość jest za, ale niezbyt zdecydowana – 54% jest za. Tematy muszą przekonywać, jednocześnie wypychać kościelnych uzurpatorów z domeny publicznej. (Bo religia jest dobra, ale w świątyniach i w sercach, i tylko dla tych, którzy jej szukają).

    Poza tym lewica musi znaleźć sobie sojuszników. Ludzie nowego kapitalizmu, przedsiębiorcy, pracownicy dużych firm zagranicznych, młoda inteligencja, która żyje z rynku – to są potencjalni dodatkowi koalicjanci. Dla pozyskania ich lewica powinna porzucić socjalistyczne fantasmagorie o wszechobecnym państwie opiekuńczym. Odwaga jest cenna, ale ważne jest, aby wybrać, co jest życiem dla lewicy, czy walka z wolnym rynkiem, czy z panoszeniem się księży. Obsłużyć dwóch frontów lewica nie zdoła.

  7. Daniel Passent napisał:
    „Spór o religię, jako jeden z przedmiotów nieobowiązkowych na maturze, stanowi świetną okazję dla lewicy, żeby otworzyła usta i przestała się bać.”

    Znakomity pomysł!
    W katolickim kraju atakowanie Kościoła i jego pomysłów jest zawsze działaniem sensownym i zyskuje lewicy masowe poparcie katolików.

    Popieram jako sposób na budowanie skutecznego image!:)

    P.

  8. Co do ogólnego wydźwięku wpisu – zgadzam się. Myślę jednak, że jeśli dojdzie do rzeczywistej dwupartyjności, jedna z partii będzie musiała się ‚zlewicyzować’ – zresztą widoczne to było już w ostatnich wyborach, gdy PO silnie ubiegało się o głosy wyborców SLD; wielu sympatyków lewicy zagłosowało właśnie na PO uwierzywszy w lansowaną przez nich ich własną wersję TINY – nie ma innej alternatywy dla PiS niż oni.
    Sam, mimo ogromnego rozczarowania do tej formacji, zagłosowałem na blok lewicy – niestety, widzę w tym coraz mniej sensu. To takie głosowanie dla sportu, bo przecież nie ma w SLD odwagi, by rzeczywiście postawić tamę klerykalizacji – samo użycie tego słowa w polskim dyskursie plasuje człowieka wśród zoologicznych wrogów religii. Cóż, przynajmniej w klatce obok jest Daniel Passent.

  9. „I nikt poważny nie twierdzi, że religia czy Kościół są w Stanach prześladowane.”
    Nie jest to niestety prawdą. Pośród „fundamentalnych”, amerykańskich chrześcijan panuje przekonanie, że byli (oraz są) oni prześladowani. Oczywiście prześladowanie ma formę czegokolwiek co obraża ich uczucia religijne (a o to nie trudno).

  10. Panie Danielu,
    Nie wiem, czy oglądał Pan wczoraj wieczorem dyskusje w TVN24 – Zawisza, Senyszyn, Cymański i Gowin właśnie nt. religii na maturze. Jak można się było spodziewać poseł Cymańsi robił wszystko, aby zmusić osla Gowina do zajęcia konkretnego stanowiska w tej sprawie. Jak ten mówil, że nie może wypowiadać się w imieniu rządku, to drugi naciskał ‚A jakie jest pana prywatne zdanie?’, ‚Ale proszę się określić’.
    Trochę przypominało mi to czasy mojej podstawówki.

    Na szczęście wiejskie szturchanki posła Cymańskiego zrekompensowała mi Pani Senyszyn. Ja po prostu uwielbiam tę kobietę. Mówi w sposób jasny i klarowny, ale nie tylko mówi, ale ma też coś do powiedzenia. Ale chyba nawet konkretne liczby jakie przedstawiła (liczba katechetów i liczba etyków) oraz wymagania, jakie spełniać muszą uczniowie aby otrzymać ocenę b.dobrą i celującą (udzielać się w kościele) nie przemówią do osób, które nie chcą tego zrozumieć.

  11. Na marginesie uwagi o USA – jak zwykle tutaj jest ciągła walka między zwolennikami utrzymania rozdzielenia religii od Państwa i orędownikami przemycania religii, często bocznymi drzwiami. Niedawno w Illinois parlament uchwalił obowiązek “minuty ciszy” w szkole przed rozpoczęciem zajeć. Tydzień temu Board of Education miasta Chicago wydał zalecenie aby szkoły wstrzymały się z realizacją uchwały w związku z podejrzeniem naruszenia konstytucji federalnej – sprawa jest badana przez sąd.
    Jest to ciekawe, ponieważ Ameryka jest naprawdę krajem religijnym. Kiedy patrzę na przykład na ewangielików i porównuję ich z polskimi katolikami to jest jak niebo i ziemia. Oni tutaj żyją swoją wiarą na codzień. Przykład z dzisiejszego dnia- zabito w Indianie w czasie rabunku pracownicę restauracji (zresztą o polskim nazwisku). W telewizji jej córka (osoba jak najbardziej dorosła) mówi, że jest szczęśliwa, bo mama poszła do nieba i spotkała się już z tatą – tylko trochę niedobrze, że w takiej formie odeszła z tego swiata. Ona w każdym razie modli sie za mordercę (!). Czyż to nie jest prawdziwie chrzescijanska postawa?

  12. Oczywiście ‚posła’ a nie ‚osła’ Gowina i nie ‚rządku’ a ‚rządu’ Tak to jest jak się jeszcze dobrze człowiek nie obudzi, a już pędzi pisac coś w internecie 😉

  13. Lepiej, ze PO jest nazywana PiS – Light anizeli mialaby byc nazwana partia SLD – Light. PO powinna byc zainteresowana aby przeciagnac ile sie da z 5-milionowego elektoratu PiS na swoja strone. Tu istnieje potencjal, o ktory powinno PO walczyc, elektorat SLD to bardzo skostnialy poPZPR-owski elektorat, z ktorym wspolpracowac sie nie powinno. Sa kraje w Europie, w ktorych wspolpraca Panstwo – Kosciol odbywa sie w bardziej harmonijnej atmosferze, anizeli ma to miejsce w Polsce. W Polsce obie strony Kosciol i Rzad powinny spuscic z tonu. Wtracajac sie do wypowiedzi pana Piniora „Co ma polskie społeczeństwo z tego, że jest 53 posłów lewicy? Nic!” – zapytalbym, a co ma ciekawego SLD – SdPL do zaoferowania polskiemy spoleczenstwu – tez nic. Specjalnie odlaczylem z tego konglomeratu Partie Demokratyczna – bo do dzisiaj nie moge zrozumiec, co ta partia szukala we wspolpracy z tymi dwoma pozostalymi, niech oni przemysla moze blizsza wspolprace z PO (moim zdaniem).

  14. Nie zgadzam się z Józefem Piniorem, mimo że go ogromnie cenię. Z „S” nie mogła powstać partia lewicowa, bo Solidarność od zawsze była prawicowa, endecka i klerykalna, a środowisko lewicowe, skupione wokół Kuronia, Zofii Kuratowskiej, może Barbary Labudy było widoczne w mediach, ale miało minimalny wpływ na funkcjonowanie związku. Jeżeli dodać do tego Ryszarda Bugaja, który zawsze chciał mieć wyłączność na lewicowość w „S”, ogromne ambicje, marne umiejętności i zawsze spieprzył wszystko, czego się dotknął (patrz Unia Pracy), jest oczywistą oczywistością, że z „Solidarności” nie mogła powstać partia lewicowa (co należało udowodnić).

  15. Nigdy nie byłem sympatykiem PiSu ale Pana określenie partia narodowo socjalistyczna jest nie na miejscu . To samo dotyczy określenia PO partia liberalno – kosmopolityczna . Powinien się Pan ugryżc w język i nie wypisywać takich bzdur. Takie zdania hańbią dziennikarza i publicystę, powodują też ,że czytelnicy tracą do piszącego szacunek . Wstyd !!!

  16. Panie Danielu,
    Pisałam już o to na blogu Pana Chętkowskiego, ale napiszę jeszcze raz bo o tym trzeba mówić głośno i wszędzie.
    Pracowałam w szkole prze 5 lat. Przez ten czas przewinęło sie wielu księży. Jeden był wilebicielem stron pornograficznych, drugi śmierdział na potęgę i „dotykał” (z tego co wiem robi to nadal) dzieci najchętniej małych chłopców. Interwencja u dyrekcji nie pomogła. Trzeci oświadczył, że rodzice tych, którzy głosowali na PO są – „pieprzonymi liberałami przesiąkniętymi pornografią”. Do tego kiedy mu się nie chciało prowadzić religię, wyprowadzał młodzież ze szkoły i mówił, że teraz mogą iść do domu.
    Nie obowiązują ich żadne zasady, są nie do ruszenia, dostają pieniądze z naszych podatków.
    Mam wielki żal do PO, jeśli już nie zamierzają iść w kierunku laicyzacji państwa to nie choć zatrzymają jego klerykalizację.

  17. Panie Redaktorze,
    Klerykalizacja tego kraju i przyzwolenie polityków na stawanie się kolonią Watykańską poraża. Wciąż jesteśmy geograficznie w środku Europy , natomiast mentalnie jakby w Ameryce Łacińskiej. Najgorsze, że nie ma odważnych by zastopować ten proces. Rola ambony w okresie przedwyborczym wciąż wyjątkowo skuteczna i jej siłą silny „namaszczony” kandydat na posła. Wskutek tego w Sejmie coraz więcej intelektualnych „zer” i kościelnych przytakiwaczy. Zatem warto zgodnie z „nowym wielkim bratem” przenieść wybory z niedzieli na dzień powszedni. Zgodnie z Konstytucją ponoć nie jesteśmy państwem wyznaniowym fakty są niestety inne. Więc może trzeba stworzyć swoisty „Urząd Ochrony Konstytucji” by wszystkim politycznym dewotom i oszołomom uświadamiał co wolno w tym kraju a czego nie. Najwyższy czas by kawalerom w koloratkach powiedzieć zdecydowane NIE. Rozdział kościoła od państwa musi być jednoznaczny i nie jest ważne kto to uczyni, choć lewica powinna tę szansę wykorzystać. 70-tysięczna armia watykańska okupująca Polskę winna zacząć płacić i podatki i ZUS a jej dochody winny być przejrzyste i pod okiem policji skarbowej. Jak to możliwe by niemiecki Caritas rokrocznie publikował swoje dane finansowe (70% przychodu idzie na sam Critas!) a polski już nie. Wciąż niestety jesteśmy „chorym” narodem Europy a wiara w cuda i nadprzyrodzone siły to gwałt na rozumie.

  18. Miś 2 – wyhamuj Waćpan. Określenia dosadne i podyskutować można ale infamię rzucać? Jednak ja nie o tym.
    Różne aspekty podnoszone są w sprawie ewentualnego dopuszczenia matury z religii. Nikt jednak dotąd w dyskusjach nie zrwócił uwagi na fakt, że taki przedmiot doskonale zastąpiłby nieukom „amnestię Giertycha” Papier , jak papier i matura, jak matura – wszystkie równoprawne. I wreszcie MEN pozbyłoby się odium za słabiutkie wyniki w liceach zawodowych, profilowanych, w rozmaitego typu szkołach „średnich”, które jednak przyzwoitej wiedzy na poziomie średnim nie zapewniają. Idę o zakład, że chętnych do zdawania religii w tych szkołach mogłoby być nawet 80%. Oni i tak się na studia akademickie nie wybierają, a w niektórych wyższych szkołach prywatnych taka matura by wystarczyła.
    Prtzykład zaś z przedmiotem „historia tańca” w ogóle nie ma nic do rzeczy, gdyż w szkołach baletowych można go traktować, jak przedmiot zawodpowy. Jeżeli w Polsce istanieją licea o profilu teologicznym ( i tylko w nich) można ewentualnie taki przedmiot dopuszczać – pod ścisłym nadzorem CKE.

  19. Panie Redaktorze !
    Ja podobnie jak Olek 51 mam inne zdanie niźli J.Pionior. Polska lewica – nazwa tu nie jest istotna, chodzi o sens i ideę (czyli opis świata i człowieka) – winna być przede wszystkim jak najdalej pro-europejska, gdyż tylko coraz ściślejsze splatanie się polskiego życia: publicznego, kulturowego, cywilizacyjnego i wszelkich, możliwych jego przestrzeni będzie posuwać to społeczeństwo ku modernizmowi, nowoczesności i współczesności. Będzie powodować, iż ten „kontusz” (o którym ostatnio pisałem i za co mnie poniekąd skrytykował Eddie – przy okazji chapeau bas !, nie podzielam wszystkich Twoich obaw ale je rozumiem i szanuję) mentalny zostanie raz na zawsze z naszej świadomości usunięty. A o to – stosunek do postępu – lewicy zawsze chodziło….
    Upadek bipolarnego podziału świata – postjałtańskiego – zadał lewicy cios, nie tylko formalny ale i ideowo-teoretyczny (to był cios ostateczny, w wymiarze historyczno-filozoficznym); nie ma co się oszukiwać, Rewolucja Październikowa (i to co z niej się wyłoniło) była w jakimś sensie kontynuacją (nawet jeśli przyjmiemy dziś że werbalnym, ale w 1917 roku tak nie było) Oświecenia, jego idei, filozofii, sposobu myślenia etc. Tak jak Rewolucja Francuska. Cała lewica europejska cierpi od ponad 2 dekad „na uwiąd” teoretyczno-programowy. Nie umie się odnaleźć – te wszystkie „trzecie drogi” pokazały, że są ideami pustymi, nie porywającymi ludzi, letnią „zupką” na tle ogólnej, jednolitej „papki”. Adherenci „trzecich dróg” stali się dla swych wyborców „Genosse der Bosse”.
    Ale tak jak po Restauracji we Francji idee Wlk.Rewolucji Francuskiej w końcu zwyciężyły – czego dowodem m.in. są dziś UE, prawodawstwo w tej części świata, zwyczaje cywilizowane na tle których reszta może być uznawana za barbarzyństwo etc. tak i tu jakaś nowa lewicowa myśl się wyłoni. I polska lewica winna dążyć do zjednoczenia z lewicą europejską – formalnie, teoretycznie, ideowo. A może nowe „pchnięcie” lewicy nadadzą dziś działacze z pokolonialnych – np. Ameryki Łac. (gdzie lewica jest dziś na wyjątkowej i bardzo szerokiej programowo, teoretycznie czy praktycznie, fali) ? Świat się „kurczy” – tak więc może inspiracji trzeba szukać za Oceanem lub w Azji ?
    Pozdrawiam serdecznie – zwolennik lewicy zarówno w myśleniu o życiu, człowieku, cywilizacji, kulturze itd. jak i w praktyce („ku słabszemu” – jak mówi w rzeczonym wywiadzie w PRZEGLĄDZIE J.Pinior).
    WODNIK53

  20. Będąc również od zawsze antyfanem PIS-u, popieram Misia 2, niestety nie wierzę, żeby Pan Passent zrozumiał.

    Natomiast co do religii, której umieszczeniu na maturze (mimo, że jestem osobą wierzącą) jestem przeciwny, niestety lewica w Polsce nie jest przeciwna tak naprawdę tylko obecnej formie religii w szkołach, ale religii jako takiej. Mi też się nie podoba, że jest zbyt mało nauczycieli etyki w stosunku do potrzeb, podobnie jak brak lekcji religii dla uczniów innych wyznań, ale nie oszukujmy się. Np. posłanka Senyszyn jest jawnie antyklerykalna czy wręcz antyreligijna. Stosuje przy tym podwójne standardy, będąc politycznie poprawna, gdy chodzi o gejów, kpi z wiary (słynna akcja na manifestacji). Chciałbym żyć w państwie świeckim, ze swobodą religijną, ale nie chciałbym żyć w państwie w stylu Francji, gdzie właśnie tego krzyżyka na szyi (którego zresztą nie noszę), nie miałbym prawa założyć w szkole. Albo gdzie w miasteczku uniwersyteckim napis przy wejściu dumnie głosi, że nie ma w nim żadnego obiektu kultu religijnego. Mi by nie przeszkadzał i meczet, skoro jest miejsce na dyskotekę, dlaczego nie na kaplicę? A zresztą nawet jeśli statutowo nie ma kaplicy, czy należy o tym wszem i wobec trąbić? Brzmi to niemal jak „zakaz sprzedaży alkoholu”, jakby religia jako taka była czymś wyklętym.
    To tak jak ze ślubem w kościele, we Francji konieczny jest dodatkowy w merostwie, a nikt mi nie wmówi, że brak tego wymogu w Polsce dyskryminuje ateistów (choć a propos ostatniego głośnego „ślubu humanistycznego”, być może należy dopuścić także śluby zawierane w stowarzyszeniach o charakterze niereligijnym).

    Problem wg mnie polega na tym, że zarówno Kościół, jak i środowiska lewicowe przeginają, każdy w swoją stronę. Nakręca się w ten sposób wzajemna niechęć i dochodzi do jeszcze większej polaryzacji. Z jednej strony pęd Kościoła, żeby zawłaszczyć szkołę i ingerować we wszystko co się da, z drugiej nieustanne straszenie państwem wyznaniowym, albo teksty o „katolach” na manifach. Czy nie można normalniej, szukając porozumienia? Mam wrażenie, że wtedy nawet lekcje religii w szkołach można by zorganizować tak, żeby nie budziły kontrowersji.

  21. Panie Gospodarzu, artykul wspanialy, podpisuję się pod nim obiema rękami .Dla mnie postępująca klerykalizacja państwa jest nie do przyjęcia i niezmiernie boleję nad tym, że lewica nie ma odwagi temu się przeciwstawić. Przecież większość glosujących na lewicę miala nadzieję, że LiD prestanie się podlizywać kościolowi, ale tam do nielicznych odważnych należy pani prof. Senyszyn, dla której mam naprawdę bardzo dużo szacunku za umiejętność przedstawienia swoich racji. Bardzo chcialabym, żeby w Polsce można bylo normalnie żyć i nie oglądać polityków demonstrujących swoją religijność. Oni tym pokazują, że kościola się boją!

  22. Harry_potem, dziękuję Ci za wiersz Zaluckiego.Pisalam swoje podziękowanie tego samego dnia, kiedy go przeslaleś, ale moderator chyba tego nie puścil.

  23. Bobola pisze:

    2007-12-11 o godz. 04:03
    Alez Szanowny Redaktorze! Jak to zydow w Polsce nie ma? Sa i jest ich nawet za duzo!

    Podobno Roman Dmowski powiedzial ze przyjdzie czas kiedy Zydzi beda okazem zooligicznym w Europie i rozni „Bobole” z duma go cytuja jako jednego z Polskich wieszczow.
    Za malo im bylo komor gazowych. Ile takich „Boboli” jeszcze w Polsce zyje? Swolocze!

  24. Lewica po ostatnich wyborach nie ma nic do stracenia i może tylko zyskać. Dysparytet między potencjalnym elektoratem a liczbą posłów w Sejmie jest miażdżący. Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe po ożenku mają miodowe miesiące i jest względny spokój, ale koalicja musi w końcu podejmować istotne decyzje krótko i długoterminowe. PO częściowo chodzi w bamboszach poprzedników i ma także podrzucone przez nich kukułcze jaja, wyczuwam także duży rozsądek w poczynaniach W. Pawlaka, ale…Pole i swoboda do działania dla LiD jest tak niewyobrażalna, że może przerosła obecne kierownictwo i przybrana taktyka jest chyba zgubna. Na komisjach śledczych nie buduje się kapitału politycznego ( są bardzo ważne ), ale na realnej wizji budowania nowoczesnego społeczeństwa, które podejmuje wyzwania XXI wieku i je rozwiązuje. Redaktor DP zwrócił uwagę min: na jeden konkretny dylemat „religia w szkołach” i można wyliczyć jeszcze całą litanię jak „żyjmy dłużej”, „informatyzacja na start”, „szanujmy zieleń”, „z prawem na ty”, „nie ma słabych”, „ każde euro na wagę złota i roku”, „ obywatel wolontariuszem”, „europejski Sylwester w Moskwie” itd.. .
    Jak to realizować nie wiem, ponieważ skutek wystrzału z wiatrówki może być większy niż wystrzał z działa o nazwie LiD.
    PS. „Lwica Lewicy” podpis zdjęcia. Prof. J. Senyszyn jest cool.

  25. Miałem wujka księdza. Chodził podobno na dziwki (byłem za mały żeby to rozumieć), pił, grał w karty. Jego młodsza siostra, a moja ciocia miała 75 lat, gdy wybrano na papieża kard. Wojtyłę. Dobrze pamiętam jej słowa „O Boże!!!” „To już koniec Polski”. Święte słowa mądrej kobiety.

  26. Do Miś 2. A właśnie że określenie PiS jako partii narodowo socjalistycznej jest jak najbardziej trafne, i gdyby nie konieczność liczenia się z unią i resztą świata panowie K&K zafundowaliby nam tu prawdziwy faszyzm.

    Kościół Katolicki od swojego zarania zawsze był blisko władzy, albo sprawował władzę świecką. I niestety jak się da kościołowi palec to odgryzie rękę. I tak krok po kroku kościół katolicki w Polsce od 1989 roku zdobywa kolejne przyczółki, szczególnie w edukacji.

    Widać, że Polska już jest krajem wyznaniowym. No ale jest na to niestety szerokie przyzwolenie społeczne

    Porównanie sytuacji wyznaniowej Polski i USA jest złudne, bo tam mamy jednak do czynienia z chrześcijanami a nie katolikami.

  27. Mam wrażenie, że dzisiejsze działania KK to suma bezradności hierarchów wobec modernizacji oraz nadaktywności katolików świeżej daty (bez obrazy: nawróconych komuszków).

    Działania te moim zdaniem doprowadzą do przyspieszenia laicyzacji żyjemy bowiem w świecie, gdzie religię można wybrać.

    Co do lewicy (piszę to jako przychylny obserwator) wydaje mi się, że nie ma ona żadnego realnego programu. Wyróżnia sie na płaszczyźnie obyczajowej wojując o prawa niszowych mniejszości ale nie ma alternatywy politycznej ani ekonomicznej dla istniejącego systemu.

    Co więcej, nie ma realnej siły przebicia poza pracownikami strefy budżetowej. Jej oferta skierowana jest więc do max. 20-25% populacji. Jej stopniowy zanik da się zauważyć w wielu krajach Europy, nie jest to zjawisko specyficznie polskie.

  28. Lewica, jak to lewica, pozbiera sie i nadal bedzie obecna… Nie zniknie ze sceny politycznej, dlatego ze znaczna czesc glosujacych na PO, faktycznie wybierala mniejsze zlo, czyli oddam glos na PO, chociaz jestem sympatykiem lewicy. Dlatego tez, lewica nie zniknie ze sceny, ale musi mocniej ‚tupac nozkami’, niz obecnie. Politycy lewicy powinni, za wszelka cene doprowadzic do powstania komisji sledczej ds. smierci Barbary Blidy, powinni byc opozycja, z prawdzwiego zdarzenia. Bez populizmu, bez nadmiernego emocjonalnego zaangazowania. Twardo pokazywac i wytykac palcem bledy, a takze realizowac swoja linie ideologiczna i programowa. W otwarty sposob walczyc z klerykalizacja panstwa. Dyskutowac i rozmawiac z ludzmi, przedstawiac swoje wizje rozwoju kraju.
    Szczerze wieze, ze polska lewica powroci, w nowej wersji. I nie dojdzie do takie polaryzacji, jak Pan tutaj Gospodarz suguruje, ze dwupartyjny sejm, z jednej strony liberalni-kosmopolici, a z drugiej narodowi-socjalisci.
    Polacy potrzebuja trzezwo myslacej lewicy.

  29. Skąd to się w ogóle bierze, że A.D. 2007 trzeba jeszcze o takich rozterkach mówić? To jest problem. Myślę, że nikt przytomny, czy to z PiS czy PO – ktokolwiek – nie jest dumny jak patrzy na te pomniki marnotrawstwa, dowody klęski nowoczesnej myśli, giganty, których nie powstydziłby się żaden afrykański satrapa. Ale jak to ruszyć? Jest dla mnie zagadką, dlaczego nikt się nie odważył nie tylko napiętnować stanowczo, ale przykładnie ukarać właściciela toruńskiego radia. Obłożyć go podatkamu chociażby. Jest w nas wszystkich jeszcze jakiś strach zbiorowy chyba i z braku realnego wroga boimy się …no właśnie. Czego? To jest wszędzie! Dzieci nawet nie pomyślą, że można wybrać etykę zamiast religii. Te śladowe ilości szkół, gdzie to w ogóle jest możliwe służą za listek figowy i tylko. Młodzież oczywiście będzie „za” maturą z religii z bardzo prostej przyczyny. Trudno będzie takiej trudnej matury nie zdać. To smutne jest. Ile jeszcze energii ludzkiej na to zmarnotrawimy? Każda nowoczesna partia powinna mieć wpisany rozdział kościoła od państwa w program. Dla myślących inaczej – proszę bardzo – są sądy gdzie się rejestruje stowarzyszenia, ruchy, partie. Niechby powstała Katolicka Partia Polska (KPP).powinna szybko zdominować życie publiczne. Teoretycznie możliwe. Jednak ktoś wymyślił to sprytniej. Wmontowano KPP we wszystkie chyba możliwe struktury państwowe. Od przedszkoli po sejm. To nie będzie trwało wiecznie. Któres pokolenie się otrząsnie z tego szaleństwa, tylko które? Polska lewica dzisiaj, jeśli sie za to weżmie może zaszkodzić sprawie. Jest zbyt słaba żeby cokolwiek skutecznie zdziałać a zmusiłaby pozostałe ugrupowania do deklaracji, a te juz mogą być koniunkturalne. Status quo najłatwiej się broni samo, a sprawa jest delikatna. To musi zrobic jakieś mocne ugrupowanie z widokami na jeszcze mocniejszą pozycję, a taka partią dzisiaj jest PO. Uważam, że zyskałaby na przeprowadzeniu porządków w tych sprawach. Może referendum? Przy możliwości brania udziału przez internet oczywiście. Taniej! Przechwicić hasło PiS u „tanie państwo”. Pokazać skalę tego rozpasania.Przypomnieć, że Chrystus przepędził handlarzy ze świątynii. Tego nie powinni robić ateiści. To powinność katolików, ukrócic te jawne nadużycia. Lewica po Rakowskim, Wilczku, Millerze to już nie lewica. Toć oni bardziej liberalni od wszystkich razem wziętych! A tak o redystrybucji przypomnieć, o zwykłej biedzie w jaką wpędzane są miliony ludzi. To jest zadanie dla lewicy. Jesli taka się narodzi bo nie widzę jej póki co. LiD oczywiście mógłby życzliwie dopingować takie działania. Niech to sie nie nazywa tylko walka z kościołem, a po ludzku – walka z nadużyciami. Tego pana (panią), który podpisał 30 mln zł dotacji na „centrum muzealne” zwyczajnie należałoby wsadzić do więzienia. Nie trzeba nieskończonych podchodów CBŚ, eby to zrobić. Ludzie to czują, że tu mocno coś jest nie tak. Tylko kto się odważy?

  30. Co za idiotyczny komentaz niejakiego Boboli. Zamilcz pan i wstydu sobie oszczedz!!!

  31. Z uwagą czytam pańkiego bloga. W większości zgadzam się z Pana poglądami. Moim zdaniem, dopuszczalna jest matura z religii jako przedmiot dodatkowy, wybrany przez ucznia, jeśli może mu ten egzamin pomóc w dostaniu sie na wybraną uczelnię. Abstrachuje tu od tego, że lekcje religii powinny odbywać sie przy kościołach wyznaniowych a nie w publicznych szkołach do których chodzą dzieci wyznające różne religie a także ateiści, co moim zdaniem jest złamaniem zasady równego traktowania wszystkich obywateli naszego kraju. Niedpuszczalne jest według mnie umieszczanie stopnia z religii na świadectwie. Jest pogwałceniem prawa do swobody sumienia. Religia, orientacja seksualna, światopogląd jest prywatna sprawą każdego człowieka. Umieszczanie stopnia z religii na świadectwie jest złamaniem tajemnicy tego, co powinno być prywatna sparwą kazdego człowieka. Brak tej oceny od razu piętnuje (w naszym jakże „tolerancyjnym” kraju) ucznia, który na religie nie uczęszcza. Ja nie „darłabym szat” nad maturą z religii, ale sprzeciwiłabym sie ocenom z religii na świadectwach. Pozdrawiam.

  32. Jeden z ważniejszych tekstów Pana Passenta! Gratuluję. „Tak trzymać, nie popuszczać” Komentarze WODNIKA53 i Olka51 pogłębiają trafność ocen DP. Niestety większość tzw. liderów polskiej lewicy to wystraszone mięczaki, oportuniści lub „zapszańcy” typu Kwaśniewskiego, Millera i innych. Lewica w Polsce dała sobie z łatwościa i bez oporu narzucić pozycję leżącej ofiary na domiar skłonnej do oszustw, nepotyzmu i korupcji. Lewica wyzbyła się wszelkich wartości intelektualnych. Wysokiej rangi wydawnictwa, jak DZIŚ Pana Rakowskiego lub PRZEGLĄD są pomijane, przemilczane i pozbawione jakiegokolwiek wsparcia. Haniebną wydaje się pozycja POLITYKI wobec swojego ojca założyciela, notorycznie pomijając fakt jego istnienia nie mówiąc o jakimkolwiek wsparciu. Tymczasem GW, jedno z narzędzi wyniszczania lewicy /afera Rywina itp./ systematycznie informuje o treści nowych numerów Więzi, TP lub innych kościelnych wydawnictw. W tej sytuacji kościól stał sie potęgą medialną. Wystarczy odwiedzić organizowane tu i ówdzie targi książki aby przekonać się, że na oko licząc 50 procent wydawnictw w Polsce ma charakter kościelny lub religijny. A ja czekam na naszego Zapatero. Obawiam sie, że niestety nie doczekam.

  33. Jestem katolikiem i chodziłem na lekcje religii do kościoła. Zajęcia odbywały się w przykościelnych salkach katechetycznych. Niestety poziom wiedzy którą wyniosłem z tych lekcji był na poziomie kolorowanych obrazków dla małych dzieci wiszących na ścianach. Dopiero kontakt z wielkimi ludźmi kościoła , których spotkałem na swej drodze zawodowej spowodował ,że zacząłem czytać i zagłębiać się w Pismo Święte i nauczanie kościoła.
    Nauczanie religii w szkole można krytykować z różnych względów , bo niski poziom, , bo to bo tamto, bo ksiądz głupi a katecheta nie fajny.
    Ale jednej rzeczy nie można zrobić świadomie gdy wiedza człowieka o religii jest na poziomie kolorowanych obrazków : Przyjąć lub Odrzucić. Wiedza o religii, którą się wyznaje nikomu jeszcze nie zaszkodziła, póki co nikt nie karze zdawać religii na maturze jako przedmiotu obowiązkowego.
    Do TWa
    Moje doświadczenia z Kościołem są zupełnie inne bardzo często podawano mi rękę gdy byłem w potrzebie. Dostałem więcej niż byłem w stanie dać . Materialnie również

  34. Mam wrażenie, że kościół w Polsce miał w społeczeństwie największy autorytet, gdy był odsuwany na margines a nawet prześladowany. Jednak dziś stał się instytucją, gdzie można zdobyć stałe, dożywotnie zatrudnienie i to nieźle płatne. Można sobie pozwolić na niespotykaną w innych zawodach arogancję wobec pozostałych współpracowników. Katecheta ksiądz, czy cywil są niezależni od kierownictwa szkoły, nie muszą liczyć się z opinią, ani starać się podnosić kwalifikacje. Musi dojść do niebywałego, publicznego skandalu, by kogoś takiego odsunąć od stanowiska, a i tak równorzędne otrzyma on w sąsiedniej placówce. Do takiej perspektywy garną się więc liczni pretendenci. Tylu „powołań”, co w Polsce nie ma w całym pozostałym świecie i to chyba razem wziętym (może przesadzam, nie sięgałam do źródeł). I dla każdego musi się znaleźć jakaś parafia i posada. Kapelani w wojsku, policji, straży granicznej, kaplice na dworcach, a planowane były – i być może powstaną? – w supermarketach. To już nie jest normalne. Jestem osobą wierzącą, praktykującą bez przesadnej skrupulatności – w miarę potrzeby serca. Z tych nie narzucających się Panu Bogu. Styl w jakim wprowadzono religię do szkół i krzyż na wszystkie możliwe ściany, uroczyste kropienie wszelkich obiektów, ostentacyjne uczestniczenie w uroczystościach religijnych, to wszystko napełniało mnie ogromną niechęcią, budziło protest i nie zyskało mojej aprobaty od samego początku. Widok pewnej pani marszałek, przemieszczającej się po świecie z prywatnym klęcznikiem przyprawiał mnie o nerwowy śmiech.
    Wałęsa był de4nerwujący, ale on z racji tego, kim był, wydawał si e naturalny. Ci, którzy małpowali po nim, pozostaną wyłącznie oportunistami, bo ich ostentacja nie wynikała z potrzeby serca i spowodowała u młodzieży odruch niechęci i odrzucenia takiej postawy. Obserwuję to u młodych ludzi w mojej rodzinie i otoczeniu. Chodzenie do kościoła zaczęto traktować,jako krok, konieczny do kariery. Moim zdaniem prowadzi to do upadku prawdziwej religijności i wiary u ludzi. Młodym ludziom nie daje się praktycznie możliwości zastanowienia, wyboru własnej drogi, na której, być może spotkali by Boga. Wiara wciskana na siłę musi wyjść bokiem. Ale, że kościół udaje, że tego nie dostrzega… Wahadło wychyliło się już chyba bardzo, bardzo w jedną stronę… I wróci. Nie ma innej możliwości.

  35. Kto w Polsce protestował na ulicy, walcząc o swoje czy cudze prawa? Górnicy, pielęgniarki itp. – upominali się o swoją pracę i przywileje. Ale o sprawy światopoglądowe? Najwyżej małe grupki feministek czy obrońców praw homoseksualistów. Kto w Polsce wyszedłby na ulicę protestować przeciwko mieszaniu się Kościoła w sprawy państwa?
    Znamienny przykład z ostatnich dni: ksiądz włącza na cały głos o 6 rano megafony, budząc ludzi w mieście i nic się nie dzieje, choć to krzyczące łamanie prawa. Ma nawet wielu obrońców, a reszta co najwyżej delikatnie narzeka.
    Bardzo daleko nam do społeczeństwa obywatelskiego.
    Lewica powinna przede wszystkim zbadać, dlaczego nie wprowadzono lekcji etyki w szkole i wymusić żeby to prawo do wyboru (przecież dawno uchwalone!) było realizowane. Jeśli uczniowie będą mieli wybór, sami podejmą decyzję. Jeśli to będzie wybór religii w szkole, to niech potem nie narzekają.

  36. Do Obcego.
    Są dwa nieszczęścia które gnębią Polaków, a o których większość nie ma pojęcia.
    Największym nieszczęściem jest brak Samoobrony i LPRu w parlamencie. To dzięki temu PiS ma tak dużą reprezentację i tak dużo do powiedzenia. Następne nieszczęście to przekonanie, że to PO ma odebrać wyborców PiSowi. Pomyślmy sobie co stanie się, kiedy już ci wyborcy przepłyną do PO. Trzeba będzie ich utrzymać przy sobie, a to już kompletnie zlikwiduje różnicę między PO i PiSem. Te 20 % biednych niedopieszczonych frustratów musi rozpłynąć się między wieloma partiami, PiSem, Samoobroną, LPRem. Tylko wtedy będą wystarczająco zmarginalizowani.

  37. Otago – Wracając do jajeczka Faberge… ja osobiście nie miałabym nic, przeciw obdarowaniu red. Passenta takim właśnie.
    Niechby nawet miało wartość ~~ 500 tys. $.
    Co mi tam! Warto. 😆

  38. Szanowny Gospodarzu i szanowni blogowicze gościnnie tu występujący, ja myślę, że tzw. lewica ma łatwiejsze zadanie, niż się tu pisze. Trzeba tylko szerzej zdefiniować tzw. doktrynę lewicową na XXI wiek(tak trochę w kierunku socjaldemokratycznym). Podstawowym wyróżnikiem lewicowości nie może być wyłącznie antyklerykalizm i jakieś tam weschtnienia Olejniczaka o „ludziach pracy najemnej”. Lewicowość, to powinno być: walka o postęp, równość, tolerancję, walka z ciemnogrodem, zaściankowym myśleniem, walka o jak najszybszą integrację intelektualną z nowoczesną Europą. Wystarczy! (resztę powinni zrobić za mnie humaniści). Przecież w tych pojęciach mieści się zarówno sprzeciw wobec wszechwładzy hierarchów KK, jak i walka o gorzej sytuowanych.
    Dlaczego uważam, że jest to łatwiejsze, niż sądzi Szanowny Gospodarz?; dla każdego jest oczywiste, że wymienione przeze mnie kierunki są zaprzeczeniem dążeń PiSu. Mamy tu proste przeciwieństwo. O ile ktoś miał nadzieję i złudzenia, że szereg moich tez znajduje się w doktrynie PO ( dla mnie było od początku oczywiste, że nie; że PO, to jest PiS z „ludzką twarzą” w sprawach światopoglądowych), to ostatnie wyczyny w sprawie religii-matur oraz „wykłady” ideologa PO, tj imć pana Gowina, że PO będzie walczyć z fundamentalizmem ateizmu – jak był łaskaw powiedzieć wczoraj w TVN24 czyni sprawę dla lewicy również prostą; PO w sprawach światopoglądowych (z nieznanych mi powodów) będzie konsekwentnie rozszerzała władzę (i aktywa) KK, a to ODDALA Polskę od postępu w sferze : „wolność, tolerancja,równość”, jest to chyba oczywiste, jak mawia pewien klasyk. Trzeba na tej płaszczyźnie rozpocząć skuteczną walkę o świadomość. Miliony młodych ludzi, którzy głosowali na PO, jako antytezę PiSu, zrozumieją, że lewica nie jest infantylnie antyklerykalna, lecz chce walczyć o postęp, wrażliwość społeczną, swobodę myśli, tolerancję.
    Takie ukierunkowanie będzie niewątpliwie atrakcyjne dla młodego pokolenia i – co najważniejsze – będzie autentyczne.
    I ostatnia sprawa: dużo się mówi o religii na maturze…Do jakiego stopnia nastąpiła tu uzurpacja KK, że mówiąć o religii, wszyscy rozumieją, iż chodzi tu o religię rzymsko-katolicką!!!, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że bp. Nyczowi nie chodziło o egzamin z buddyzmu, czy islamu, czy konfucjonizmu…Myślę, że nawet biskupi wiedzą, iż religii jest kilkanaście, a w ramach religii chrześcijańskiej jest kilkanaście wyznań, np. rzymsko-katol., grecko-katol., prawosławie, baptyści, kalwini, luteranie, „świadkowie” Jahwe, zielonoświątkowcy, polsko-katolic.itd.,itd.,itd. Pytam pana Gowina i bpa Nycza:egzamin z której religii będzie mogła sobie na maturze wybrać moja wnuczka?

  39. Panie Redaktorze,
    Od 25 lat mieszkam we Francji, kraju w ktorym Kosciol jest oddzielony od Panstwa.
    Dzis kiedy wjezdzam do Polski musze przyznac ze nie ma wiekszej roznicy miedzy Polska a krajami muzulmanskimi.
    To prawda ze kobietom duzo wolno, ze sie nie biczuje i nie kamieniuje ludzi ale czy naprawde jest daleko to tego?
    JA wiem ze przecietnemu czlowiekowi jest bardzo trudno zrozumiec ze Wiara a Kosciol to sa dwie rozne sprawy nie majace nic ze soba wspolnego.
    Kazdy kto chce moze wierzyc w Boga lub co kolwiec innego bo ma do tego prawo i do kontaktu z nim nie potrebuje ZADNEGO posrednika.
    Ta pasozytnicza narosl jaka jest instytucja kosciola, eksploatujaca ludzkie uczucia i zyjaca TYLKO dzieki im datkom jest przezytkiem spolecznym ktory predzej czy pozniej zaginie.
    Tyle zlego ile Kosciol Katolicki zrobil w swojej historii, ze tylko wspomne o wojnach religijnych, Inkwizycji, wymordowaniu Indian Ameryki Pld etc, etc, etc.
    Czas sie uniezaleznic i uwolnic od tego molocha.
    Z powazaniem

  40. Michrich (09:52)
    Uprzedziłes mnie. Niestety tej bobolowej swołoczy jest jeszcze sporo. Mają pretensje do Niemców, że nie wykonali swoich zadań w 100% i do niektórych Polaków, którzy z narażeniem życia im w tym przeszkadzali.

    Ten MIś2, to przykład internetowego chamstwa, bo jak inaczej nazwać gościa, który obraża gospodarza. Tym bardziej, że PiS jest partią narodowo-socjalistyczną i wcale się tego nie wstydzi.

    Jeśli chodzi klerykalizację państwa, to jej podstawą jest mit, że ponad 90% Polaków jest katolikami. Wprowadzenie podatku kościelnego pokazałoby jak jest w rzeczywistości. Tylko jak go wprowadzic? Czy to jest możliwe?

  41. Polak byl, jest i bedzie warcholem – stwierdzam to z przykroscia.

    Lewica zebrala w wyborach tak malo glosow, bo dala sie wziac na lep demagogii Tuska. Tusk u elektoratu lewicowego zebral o kazdy glos, a kiedy juz wyzebral na Lewice sie wypial – co bylo do przewidzenia i tylko naiwniacy mogli sie na to nabrac.

    Budzet Panstwa lozy na swiatynie, na katechetow, ale lozy takze na partie polityczne, co niejednemu moze sie nie podobac, wiec poki to sie nie zmieni trudno sie przyczepiac, bo wychodzi na to, ze Kali sie klania.

    W Gabinecie Owalnym nie ma krzyza i byc pod zadnym pozorem nie moze, bo sam Pan Redaktor wie co sie tam wyrabia 😀

  42. Wielkie dzięki. Cieszę się, że ulubiony felietonista kilku pokoleń wykszałciuchów zabrał głos w tak ważnej sprawie. Pozdrawiam

  43. Lewica to tylko Miler,Oleksy,Janiak,Jaskiernia,Szmajdziński a nie Kwaśniewski,Olejniczak,Caliński.
    SLD umarło wraz z odejściem Milera !

  44. W miejsce religii jedynie słuszne byłoby nauczanie początkowe prowadzone przez gejów,w szk.podst. – przedmiot socjalizm,w średniej -komunizm a potem z górki m.in zamiana kościołów w komitety miejskie itd.

  45. Pokolenie mlodych ludzi, ktorzy, jak sadze, na forum „Polityki” sa bardzo rzadkimi goscmi maja swoje zdanie. Ani pan Rydzyk, ani PiS, ani pan Olejniczak z SLD, ani gospodarz niniejszego Forum Pan D.Passent nie maja wplywu na postawy ludzi mlodych. Oni udowodnili kazdemu z nich podczas wyborow swoje stanowisko nie popierajac ani jednego z nich. Kazdemu z „ofiar” ich postaw unaocznili jaka sa sila zmieniajaca bieg historii a.d. 2007.
    Jezeli ktos chce wygrac wybory musi sie skonfrontowac z mlodym elektoratem, dla ktorego atrakcyjniejsza jest wycieczka bez granic do Paryza, Londynu czy Rzymu – anizeli na przyklad dobrze zorganizowana pielgrzymka do Czestochowy lub Watykanu z repertuarem stu piesni na ustach, w towarzystwie samego ojca Dyrektora, Pana Prezydenta i bylego ministra edukacji na czele. Sprawa religii na maturze jest jedynie drobnym epizodem. Mlodzi ludzie maja inne poglady i z nimi trzeba sie liczyc – WSZYSCY MUSZA SIE LICZYC. Jezeli ktos nastepny chce wygrac nastepne wybory musi byc dla nich atrakcyjny – musi wejsc w ich serca a nie zatluc ich swa propaganda. Ci, ktorzy to zlekcewazyli dostali silnego kaca i zabraklo im tchu przez caly miesiac – i do tej pory sie jeszcze nie ockneli co sie stalo. Wszystkie inne zagrywki to pryszcz – KAPITO.

  46. Andiboz
    Proponuję ci abyś zafundował sobie wycieczkę po kilku miejsc związanych z działalnością narodowych socjalistów. Zacznij od Oświęcimia, potem może być Majdanek , Treblinka , Stuthoff . Może wtedy coś zrozumiesz, może nie.
    Dwaj bracia mojego Ojca zgineli w obozach koncentracyjnych , trzeci brat zmarł w wyniku tortur na gestapo . Dziadek również.
    Wybitny przedstawiciel internetowego chamstwa
    Marek Kulikowski
    Ostrołęka
    Poszukaj na stronie Mojej Ostrołęki moich wypowiedzi o Żydach

  47. Panie, Panowie, po co w ogóle komentujecie takie trolo-bobole. Przecież im właśnie o to chodzi. Dajecie tylko pożywkę dla ich chorych umysłów swymi komentarzami.

  48. Ze serce po lewej stronie bije

    to widac w postach Olka 51 i Wodnika 53, i oczywiscie u Pana Daniela i wielu innych, co sie maja „ku slabszemu”

    Wbrew opini Olka 51 podzielam jednak opinie Pana Piniora (choc nie czytalem calego tekstu, ale nadrobie), ze nowa lewica powinnabyla narodzic sie z Solidarnosci. Czyli ze zwiazkow zawodowych, ktore w calym zachodnim swiecie sa podpora ugrupowan socjaldemokratycznych.
    Gdyby podczas wdrazania planu Balcerowicza po stronie robotnikow stanal zwiazek zawodowy Solidarnosc i wywalczyl lzejsza transformacje spoleczna kraju, to niebyloby napewno tak wielu zfrustrowanych a tak niewiele konsumentow transformacji.
    Polska Lewica jednak zmienic sie nie chce badz nie moze, widac to po Mlodych Wilkach jak Olejniczak. Jedynie Sierakowski ma cos w tej sprawie do powiedzenia ale nie dazy do poparcia tzw. klasy robotniczej, czyli jest bez ambicji politycznych, szkoda. Jako chadecki wyborca z sercem po lewej stronie, chcialbym jednak moc polemizowac wlasnie z swiatopogladem socjaldemokraty, a w Polsce nie moge na to liczyc, niestety.

  49. Nareszcie jakiś konkretny wpis bo te o Kaczyńskim i jego zjazdach to juz
    można sobie darować. Ciekawy i bardzo aktualny temat pan wybrał.
    Ja myślę, że LiD ma super układ teraz w opozycji żeby przygotować się
    do wyborów za 4 lata. Trzeba tylko cierpliwości i mądrości żeby efekt
    zmęczenia polskiego społeczeństwa rządami prawicy przypadł na czas
    przyszłych wyborów do Sejmu. Początek rządu Tuska jest fatalny. Była
    o tym mowa już w tym miejscu -SAMOBÓJE. Lewica w Polsce chyba
    dzieli los lewicy europejskiej-kulejąca lewa noga z ostatniej POLITYKI.
    Faktycznie rolę obrońców biednych emerytów i robotników przejęła
    prawica. Ale właśnie otwiera się tym samym pole dla lewicy na przyszłość
    w Polsce. Wizja państwa dla młodych ludzi. Państwa świeckiego, europejskiego i zrywającego z przesądami i legendami. Państwa
    pragmatycznego i obywatelskiego tzn służebnego wobec obywateli.
    Przede wszystkim państwa, w którym przestrzega się prawa i to na
    każdym poziomie społecznym- ministrowie po złamaniu prawa stają
    przed Trybunałem Stanu, Prezydentem nie może zostać wybrana
    osoba, która odmawia wykonania wyroku wydanego przez Sąd,
    Kościół Katolicki i jego funkcjonariusze są traktowani na równi z
    innymi bez przywilejów. Jeśli lewica dzisiaj „dołuje” to oznacza, że
    mądrą, konsekwentną i niekoninkturalną ale pragmatyczną polityką
    może odzyskać władzę i zmienić naprawdę życie w Polsce.
    Pozdrawiam

  50. Podzielam pogląd, że należy oddzielać pojęcie wiary i kościoła, chociaż katolicy uważają każdą próbę przeciwstawienia się autorytatywnym zakusom kościoła, za atak skierowany przeciw wierze.Stanowi to chyba dowód, że polski katolicyzm w niewielkim tylko stopniu jest tożsamy z wiarą chrześcijańską, w rzeczywistości zaś kształtowany jest jako obyczaj wielopokoleniowy pod zarządem kk, instytucji o charakterze ekonomicznym z założenia i praktyki, umiejętnie zarządzającej naturalnymi tendencjami w nisko wyedukowanym społeczeńtwie.Dlatego wszelka merytoryczna dyskusja kończy się wcześniej lub póżniej na pohukiwaniach kleru o wojnie religijnej i uniżonym czołobiciu „polityków” wszelkiej maści – od Kwaśniewskiego po Tuska.

  51. „Największym przegranym w wyborach 21 października nie był bowiem PiS, ale lewica, zepchnięta na margines, a grozi jej dalsza marginalizacja.”
    to koszta pragmatyzmu. w połowie lat 90-ch daliście(sld-sdrp) pożreć swoją duszę liberałom teraz zabrali się za wasze ciała. nawet jak pozostanie w polsce jakaś partia lewicowa, będzie zimna jak trup. takie coś w rodzaju skansenu lub jakiegoś wesołego miasteczka.
    albo kapitał, albo socjalizm. pomiędzy jest tylko d.

  52. Przeczytalem wszystkie posty, do andiboz- godz. 12:10. – Z ktora/ym w pelni sie zgadzam! Podstawowym wyjsciem polskiego spoleczenistwa z pulapki w jaka SAMO sie wpakowalo, bylby wlasnie – nazwijmy go umownie – „Podatek od Wiary”.

    W Kanadzie, ci co chodza do kosciola i daja do „koszyczka” (dobrowolnie, nie ma przymusu) koperty z nazwiskiem darczyncy. Kosciol, po Nowym Roku wystawia pokwitowanie a „Income tax” uwzglednia te sume przy rozliczeniu z dochodow.

    Co do matury z religi:
    „Ks. Adam Boniecki: Jeśli potraktujemy ją jak wiedzę, to ma to sens
    – Jeśli nauczanie religii potraktujemy jako przyswajanie fundamentalnej wiedzy o religii, to wtedy jest to uzasadnione.
    Natomiast gdy przedmiot ten traktowany jest jako rozbudzanie uczuć religijnych, a praca ta powinna prowadzona być w kościołach, to wtedy nie ma to sensu.
    Człowiek, który kończy szkołę średnią, powinien znać podstawowe rzeczy, np. teksty, ewangelie, listy, wiedzieć, jak należy czytać Biblię, rozumieć historyczność tego przekazu. Niestety, młodzież kończąca szkołę nie ma o tych sprawach pojęcia.
    Z tego powodu egzamin ten nie ma sensu.”

    Wszystkie genialne pomysly sa okupione umasowieniem i trywializacja. Kazda „nowa miotla”, stara sie wymyslic cos innowacyjnego. Pamietam obrazek: – tlum, a ze srodka ktos wola: „Panie Boze, tu jestem!”.

    http://www.nie.com.pl/art9907.htm
    http://www.nie.com.pl/art9891.htm
    http://www.youtube.com/watch?v=b9DiKaBR8BY
    http://www.youtube.com/watch?v=J1ivvnyeNkY
    http://www.youtube.com/watch?v=kIOcRQKYeNY

    hortensja pisze:
    2007-12-11 o godz. 09:52
    „Harry_potem, dziękuję Ci za wiersz Zaluckiego.Pisalam swoje podziękowanie tego samego dnia, kiedy go przeslaleś, ale moderator chyba tego nie puścil.”

    Puscil puscil. Czytalem Twoje podziekowanie Hortensjo.
    Pozdrawiam.

    AKW pisze:
    2007-12-11 o godz. 11:44
    (…)
    „JA wiem ze przecietnemu czlowiekowi jest bardzo trudno zrozumiec ze Wiara a Kosciol to sa dwie rozne sprawy nie majace nic ze soba wspolnego.
    Kazdy kto chce moze wierzyc w Boga lub co kolwiec innego bo ma do tego prawo i do kontaktu z nim nie potrebuje ZADNEGO posrednika.
    Ta pasozytnicza narosl jaka jest instytucja kosciola, eksploatujaca ludzkie uczucia i zyjaca TYLKO dzieki im datkom jest przezytkiem spolecznym ktory predzej czy pozniej zaginie.
    Tyle zlego ile Kosciol Katolicki zrobil w swojej historii, ze tylko wspomne o wojnach religijnych, Inkwizycji, wymordowaniu Indian Ameryki Pld etc, etc, etc.
    Czas sie uniezaleznic i uwolnic od tego molocha.”

    Wygrzebales/as ten text z mego czerepa! Dodalbym tylko:
    Smieszny rytual bedacy dalekim echem szamanskich praktyk, ta liturgia z tymi jarmarcznymi blyskotkami, ta celebra pelna blichtru i nadetego proznoscia dostojenstwa – wydaje mi sie czyms tak odleglym Bogu – Absolutowi, czyms tak niskim i trywialnym, zewnetrznym i powierzchownym, nastawionym na obrzedowa widowiskowosc, czyms co jedynie zafalszowuje jego obraz. Jednoczesnie ta wielka pycha klechow, ktora sie zapewne bierze z przekonania, iz swymi smiesznymi gestami; kadzeniem, kropieniem woda, klekaniem i skladaniem rak, wypowiadaniem frazesow przed roznymi obrazami i figurami z drewna lub gipsu – sluza temu nieskonczonemu, wszechmocnemu stworcy…

    Czy moja wiara uczyni to prawdziwszym, a niewiara mniej prawdziwym?Przeciez ona odzwierciedlac bedzie tylko moj stosunek do tego wydarzenia, a nie uwiarygodniac go. Jesli cos jest prawda, to nia jest niezaleznie od tego, czy bedziemy w nia wierzyc czy nie! Czlowiek wierzacy w niczym nie jest lepszy od niewierzacego, a raczej odwrotnie: fanatyzm ludzi wierzacych uczynil juz tak wiele zla, iz powinno sie polozyc w koncu temu kres!

    Ludzie wierza w cos nie dlatego, ze jest to racjonalne, lecz dlatego, ze czesto powtarzane. Skoro wiec Bog zawsze wie wszystko… – po co ten caly cyrk ze spowiedzia czlowieka przed czlowiekiem?

    Grzech samodzielnego myslenia. Tego grzechu nie toleruje zaden kosciol, ani zadna religia.

  53. Proszę pt Blogowisko, odczepcie się od Misia 2. To wyjątkowo przyzwoity facet. Taki, jakich coraz mniej. Można się z nim nie we wszystkim zgadzać, ale trzeba szanować, bo ma rzadki przymiot : odwagę osobistą. Jest jednym z nielicznych, o których bym powiedziała, że dawne cnoty Polaków w dzień dzisiejszy przenosi. A politycznie zgadzać się z Nim nie muszę.

  54. Witaj Danielu!
    Mówię Ci po imieniu bo byliśmy kolegami (chociaż nie znającymi się osobiście) z kursu przygotowawczego z Gdańska 1955.
    Teraz odnośnie lewicy:
    Sprawa laickości, religii wliczanej do sredniej i na maturze, to ważne, ale jednak protezy. Można i warto o to walczyć, ale to nie załatwia sprawy lewicy. Problem jest w tym, że lewicowe podejście do spraw społeczno-gospodarczych skompromitowało się zupełnie – przynajmniej na terenie dawnego Obozu Pokoju i Socjalizmu. Co może zaproponować lewica: upaństwowienie, zwiększanie podatków i funkcji redystrybucyjnej państwa? Walkę z globalizacją? To przecież nie ma sensu, a poza tym nikt za tym nie pójdzie. Sławomir Sierakowski próbuje snuć jakieś ideolo, ale jak czytam, to nie widzę zadnego pomysłu na lewicę, sam bełkot lub krytykę współczesnego kapitalizmu.
    Więc być może przez pewien czas nie ma miejsca (idei, która owładnęłaby masami i stała się realną siłą społeczną – czy jak tam to było w marksizmie) na lewicę.

  55. Miś 2,
    nie mieszaj obozów koncentracyjnych i narodowego socjalizmu w Niemczech (jego skutkami) z naszym narodowym socjalizmem, w wydaniu PiS.
    Zastanów się nad programem PiS. Zobacz do czego chcieliby dojść. Czym sie to różni od tego, co na początku swej drogi lansował narodowy-socjalizm w Niemczech?
    Niczym. Można zrobic porównanie programów kro po kroku i dopiero wtedy powiedzieć, że czymś się różni. Jeden wódz, jedna partia itd, to przecież program ostatniego kongresu PiS. Chyba, że nie zadałeś sobie trudu posłuchania co „Führer” Kaczyński mówił do swoich pretorian? Kto ma inne zdanie niż JK, ten wróg, nawet wśród swoich.
    Czy jesteś ślepy i głuchy?

    ANCA,

    zgadzam się w pełni z Twoją opinią. Oddawanie majątków kościołowi, majątków , które często utracił jeszcze „za cara”. Wyrzucanie z budynków szkół, szpitali, przedszkoli, to tylko wyraz „miłosierdzia”, czyż nie tak?
    A próba kontroli finansowej np. Radia Maryja lub szkoły toruńskiej, to co?
    Nie dowód na to, że to kler rządziw Polsce.
    Szkoda słów.

    Pozdrawiam

  56. Miś2
    ale czemu tej jednej religii ma się nauczać? I dlaczego w szkole?
    Po pierwsze, fakty są takie, że w praktyce naucza się tylko katolickiej odmiany chrześcijaństwa. Nie ma w praktyce możliwości wyboru np etyki. Uważasz, że to sprawiedliwe i uczciwe?
    Po drugie, państwo, a do niego należą szkoły w większości, powinno neutralne światopoglądowo. Tak stoi w konstytucji. Do tego jest konkordat. Nauczanie religii w szkołach publicznych, jakiejkolwiek, jest łamaniem konstytucji.

    Uważam, że religii można nauczać w szkołach prywatnych, albo w salach katechetycznych na koszt Kościoła, tam gdzie nie ma do wyboru szkoły prywatnej z religią w programie.

    Co do matury z religii, wybór będzie taki sam jak obecnie z wyborem nauki etyki zamiast religii.
    Od rzemyczka do koniczka – Kościół Katolicki zawłaszcza obszary, do których nie powinien mieć takiego monopolistycznego na dokładkę dostępu. Jednyna nadzieja w młodych – odkąd zaczęły chodzić pogłoski o wliczaniu do średniej nauki religii i matur, zaczęła rosnąć liczba młodych rezygnujących z nauki religii. Amen.

  57. Jesli ktos chce zaczac deklerykalizowac Polske, to zapraszam to przestudiowania przykladu Quebeku. Jeszcze 40 lat temu ta prowincja Kanady byla jeszcze bardziej omotana przez KK niz Polska obecnie.
    Deklerykalizacja zaczela sie wraz z osiagnieciem dojzalosci politycznej spoleczenstwa. Nowoczesne elity sprecyzowaly cele polityczne polityczne odpowiadajace aspiracjom spolecznym, zastanowiono sie nad metodami realizacji tych celow, i potem juz poszlo dosc sprawnie, w tym z deklerykalizacja. Bez palenia kosciolow, bez innych tego typu dramatow. A naprawde, gdyby zechcec, to mozna byloby udekorowac pare latarni niektorymi dostojnikami quebeckiego KK.

    Zbudowano nowoczesne panstwo o charakterze laickim, szanujace swobody religijne w zyciu prywatnym obywateli i starajace sie, w ramach racjonalnych, dostosowac funkcjonowanie tych instytucji do potrzeb kazdego z elementow mozaiki, jaka jest spolecznosc quebecka.

    Bez watpienia prym w procesie nowoczesnej przebudowy Quebeku, w procesie zwanym „spokojna rewolucja” wiodly nurty myslenia lewicujace. Tych akurat nie braklo na poczatku lat 70-tych. Jednak pozostala czesc spektrum politycznego dolaczyla do tego dziela widzac w ten sposob szanse na zbudowanie nowoczesnej administracji publicznej, a kto wie ? – w zamierzeniu niektorych – na zbudowanie nowoczesnego panstwa suwerennego. Ale to juz inna historia.

    A co z KK w Quebeku ? Istnieje, dziala, w granicach mu naleznych. Jest takim samym elementem zycia zbiorowosci jak kazdy inny zwiazek czy organizacja. Kiedy trzeba, to mowi, ale nie syczy, co zaprasza do sluchania. Ostatnio kardynal quebecki wystosowal list z przeprosinami za wszystko zlo wyrzadzone przez KK quebecki na przestrzeni lat. List zostal przedyskutowany w mediach, jesli trzeba – skrytykowany, skonfrontowany z ludzmi pokrzywdzonymi przez ksiezy. Normalna dyskusja publiczna miedzy partnerami.

    Deklerykalizacja jest mozliwa i wskazana. Trzeba tylko chciec i miec z kim jej dokonac.

    Pozdrawiam.

  58. Marek Kulikowski
    Ostrołęka:
    Poszukaj na stronie Mojej Ostrołęki moich wypowiedzi o Żydach

    Prosze zaytuj wspomniane wypowiedzi. Nie moge sie doszukac.
    Michrich

  59. Wodnik 53!
    Rzeczywiście uważasz, że po 1944 roku Polską rządziła lewica ? I że nazywała się PZPR ? Moim zdaniem było to towarzystwo konfortmistrzów, któremu zależalo na otrzymaniu mieszkania, lepszego stanowiska czy wiekszej premii. Na pewno jednak nie chodziło o jakiekolwiek szczytne idee.
    Doskonałym przykładem na klerykalizację SLD jest opisany w NIE Sosnowiec, gdzie SLD wygnało prawicę z pierwszych ławek w kościele. Nie można zapominać o rządzie SLD. ktory obciął dotacje do barów mlecznych, a hojną ręką wspierał Kościół. Nie można zapominać o wspieraniu przez prezydenta Kwaśniewskiego klerykalizacji polskiego wojska i chodzeniu na pasku Głódzia, osoby wyjątkowo obrzydliwej.
    Żale wylewane przez Gospodarza są spóżnione : trzeba było to pisać 20 lat temu i zwalczać JPII usiłującego zrobić z Polski katolicką wersję Iranu. Zamiast tego mieliśmy festiwal fałszywych antyklerykałów pokroju Pieronka czy Życińskiego, promowanych jako „katolickich liberałów”. A to są takie same zakute łby jak Rydzyk czy Glemp.

  60. Wreszcie odstąpiono od tematów zastępczych.
    Lewicy już niestety nie ma.
    To co po niej pozostało jest zwyczajnym oszustwem politycznym.
    Dowodzi tego ogromna ilość milionerów w Sejmie, przy absolutnym braku tam biedoty.
    Charakterystycznym jest, że rewoltę w Polsce zainicjował KK w swoich podziemiach.
    Na bardzo wielu kluczowych stanowiskach absolwentów IML zastąpili absolwenci KUL.
    Polskę cofa się historycznie i politycznie w czasy mające niewiele wspólnego z nowoczesnością, postępem i sprawiedliwością.
    Rzucono ją na pożarcie czarnym sępom burżuazyjno-klerykalnej society.

  61. post Obcy

    capisco, capisco
    We Wloszech jakis czas temu, ale nie dawno, obudzila mnie w sobote rano piosenka pod tytulem „Bandiera Rossa” spiewana przez tlumy mlodych a nawet bardzo mlodych ludzi i zwyklych doroslych. Widocznie solidaryzowanie sie z klasa robotnicza we Wloszech tez moze byc atrakcyjne. Zaryzykuje wiec twierdzenie, ze pielgrzymowanie mogloby byc tez atrakcyjna aktywnoscia spoleczna wsrod mlodziezy w Polsce. Dla kazdego cos.
    Oprocz dotarcia do serc mlodych wyborcow wymagalbym od kandydatow do sejmu zrozumienia roznorodnych potrzeb mlodego pokolenia. Czyli takiego „otwarcia sie” na inne i rozne rownolegle ze soba przebiegajace rzeczywistosci. To eliminowaloby skutecznie duszace efekty kiszenia sie we wlasnym sosie. Polityk jest od tego. zeby zapewnil wolna przestrzen obywatelom i aktywnym grupom lub nurtom z uwzglednieniem nienaruszania przez nie praw czlowieka.

  62. Podobnie jak aja oglądałam wczoraj nasze „mózgi” rozprawiające nt matury z religii. Oczywiście nie mogło zabraknąć mojej uwielbianej Profesor Senyszyn! Wiem, że do tej Kobiety można czuć tylko albo miłość albo nienawiść!!! Ja ją uwielbiam za jej nieprzejednaną postawę i konsekwencje w działaniu przeciwko coraz bardziej pazernemu klerowi!! Widać było, że jest najbardziej wyrazistą postacią ze wszystkich zaproszonych gości!! Szkoda tylko, że nie podkreśliła z mocą, ze przecież są SZKOŁY WYZNANIOWE – KATOLICKIE, w których jeśli się chce, to można zdawać maturę z religii!! Natomiast szkoły są państwowe i opłacane z naszych podatków i nie życzę sobie, zeby moje dzieci były indoktrynowane i ogłupiane przez wykładowcę jednej religii!!! POza tym, jak znam życie, oczywiście pytania czy materiały przygotowywane do tego, zeby zdawać maturę będa poza kontrolą MEN!! A jeśliby chcieć coś zmienić, to znowu będzie krzyk, ze wchodzi się na podwórko kościoła!!!
    A tak na marginesie…. Ciekawa jestem, czy pracodawcy będą mieli obowiazek zatrudniac głównie tych absolwentów, którzy zdawali na maturze religię?? A jeśli nie zatrudnią to czy będą mogli być posądzani o dyskryminację ludzi wierzących??? Jakaś paranoja!!!!

  63. Po wnikliwym niewątpliwie przeanalizowaniu losu idei lewicowej po upadku komunizmu, nota bene losu marnego, dokonanej przez WODNIK53’a faktycznie nie pozostaje nic innego jak udać się do postkolonialnego Timbuktu. Jednym słowem, dla osoby o wrażliwości lewicowej są dwie możliwości. Drogi lewicowcu, jeśli jesteś w wieku przedreumatycznych ruszaj w Andy, w pampasy i do amazońskiej dżungli, niech się tam uczy rewolucji – skoro za przepowiednią doktora Bugaja liberałowie nie zrobili w Polsce drugiej Ameryki Łacińskiej, to może polskim chavezom się uda. A jeśliś przekroczył pewien wiek, pozostaje ci tylko wegetariańska zupka z ostrymi przyprawami (jeśli masz także kłopoty z wątrobą, to odstąp od przypraw), zakup dzieła prof. prof. Baumana i Chomsky’ego, dołóż je do starych klasyków jeśli takowych trzymasz na półce, oraz koszulkę z portretem Che, albo lepiej, cały portret na ścianę. Albo sam namaluj w stołowym, albo w sypialni jego podobiznę. Wyrzuć telewizor, a jeśli nie zdecydujesz się na ten krok, to gromadź filmy Michaela Moore’a i Al Gore’a. Weź udział w dorocznym zlocie alterglobalistów, wypowiedz się raz w tygodniu na ulubionym blogu w duchu pacyfistycznym lub antyklerykalnym, albo spluń na Blaira i “trzecie drogi”. Podyskutuj o Piniorze, o obronie słabszych i uciśnionych, o muzyce, o miłości – nie zapomnij zjechać Tuska. Zaprenumeruj “Przegląd”!

  64. Przypominam, że do zainstalowania religii jako jednego z przedmiotów nieoobowiązkowych na maturze walnie się przyczynił nie kto inny jak naczelnik tzw. polskiej lewicy Aleksander Kwaśniewski, który w świetle jupiterów udawał, że modli się w kościele o dobro Polski. Więc proszę mi tu teraz nie biadolić.

    Rzecz trzeba widzieć w szerszym kontekście – religia na maturze to kolejny krok w kierunku dekomunizacji. W szkołach publicznych religia jest nauczana za państwowe pieniądze dokładnie na tych samych zasadach, na jakich onegdaj wbijano dzieciom do głowy marksizm i leninizm. Akcja równa się reakcji.

    Symbole religijne wiszą w gmachach państwowych, z Sejmem na czele, w takim samym zagęszczeniu, w jakim za czasów lepszego zła wisiały tam portrety wszystkich świętych spod znaku sierpa i młota, a tzw. rząd udawał się przed nominacją po namaszczenie do Moskwy, a potem fundował narodowi za jego pieniądze świątynie przemysłowe typu Huta Katowice i temu podobne, nie mówiąc o partyjnych komitetach w każdej dziurze powyżej stu mieszkańców.

    „Bardzo się obawiam, że Polska będzie krajem bez Kościoła” – powtarzał bez końca, tymi i innymi słowy, kardynał Wyszyński, gdy tzw. polska lewica miała się świetnie i coraz lepiej. Opinię tę podzielała przytłaczająca większość zakneblowanego społeczeństwa. Być może porażka tzw. lewicy w wyborach watykańskich w 1978 roku doprowadziła do jego przebudzenia. Widocznie społeczeństwo wzięło sobie też do serca słowa jednego ze swoich najwybitniejszych myślicieli, Stefana Kisielewskiego, który powiedział dosadnie: „PRL to dyktatura ciemniaków”.

    Na szczęście tzw. polski internacjonalizm ma obecnie bardzo ograniczone możliwości przejawiania się. Zakutych komuchów już nie ma, z Rusowymi i Prusowymi wstyd się zbyt ostentacyjnie kolegować, a ponieważ sprawa wymaga wroga, to pozostaje zaciekły antyklerykalizm – jogging polskiego tzw. internacjonalizmu; „biegnie nie do celu, lecz żeby utrzymać się w dobrej formie i dłużej żyć.”

    Innymi słowy, tzw. lewica się boi, ale nie cała. Niektórzy jeszcze żywią nadzieję, która jak powszechnie wiadomo jest siostrą głupoty. No ale kiedy się walczy o życie – głupota to ostatnia deska ratunku.

  65. Podpisuję się czterema ręcoma pod wpis gospodarza, dwie jednak uwagi gwoli uzupełnienia.

    To nie jest tak, że instytucjonalna lewica ma przestać się bać (zostawiając na marginesie kwestię, ile ma SLD wspólnego z lewicą). To mają przestać się bac zwykli ludzie, o poglądach nie z kruchty. Ilu z ateistów (deklaratywnych czy tez „czynnych”) chowa główki w piaseczek? Dlaczego pośród moich znajomych deklarujących ateizm tylko ja jeden mam nieochrzczone dzieci? Dlaczego en masse niechrześcijanie z Polski chrzczą dzieci? Dlaczego „pękają” co rok i przyjmują księdza drałującego (powinienem napisać – drenującego?) po kolędzie? Tu się zaczyna klęska lewicy. Podobnie nie rozumiem sprawy corocznych cyrografów w szkołąch. Tez musiałem to robić, ale „JUŻ” przy drugim dziecku kończącym podstawówkę pozbyłem się problemu. Po prostu zamiast pisac traydyjny żebraczy o telerancję tekścik, podkreślałem, iż „w tym roku, podobnie jak i we wszystkich poprzednich” syn na religię katol. chodzić nie będzie. Na koniec dodawałem prośbe o wyjaśnienie jak do konstytucyjnej zasady róności ma się fakt, ze wierzącym wystracza posłanie dziecka na katechezę w pierwszej klasie i żadnych deklaracji co rok wypełniać nie muszą. Kończyłęm pozdrowieniami oraz informacją, że jeśli doznam ja (lub moje dziecko) objawienia – poinformują o tym szkołę na czas. Długo to trwało, ale po pewnym czasie nie musiałem niczego co rok deklarować.

    sprawa druga:
    Pinior (serdecznie pozdrawiam:)) ) ma rację, ze tragedią polskiej lewicy jest to, ze z Solid, nie wyłoniła się żadna partia lewicowa. Jako były szef PPS-RD wie chłop co mówi. Pewnie też pamięta, jak rzekomo lewe skrzydło solidarnościowej inteligencji (ROAD) tępiło wszelkie przejawy lewicowości w swoich okolicach. Pytam jednak – jak się miała z „S” wyłonić jakakolwiek lewica, skoro od początku ruch ten się (bez realnego protestu ze strony laickiej opozycji) klerykalizował? Przypominam też, że pasztet z religią w szkołach przyrządził nam nieklerykalny rzekomo rząd mazowieckiego, z panią minister Radziwiłł na czele.
    Kropla drąży szkołę.
    etap 1 – religia do szkół, ale katecheci za darmo, bo nie będziemy (jako kościół brudzić się pieniędzmi)
    etap dwa – katecheta też człowiek, musi jeść, więć niech państwo im zapłaci, no ale religia na świadectwie? A gdzie tam…
    etap 3 – religia na świadectwie, bo niby czemu wierzący miałby nie mieć do tego prawa. Kreska w miejsce stopnia ateisty nie dyskwalifikuje – rzekomo. Oczywiście o matrzue mowy nie ma. No i oczywiście stopień z rel. wcale nie do średniej
    etap 5 – matura z religii i stopień do średniej.
    Powoli, powoli, aż pańśtwo światopoglądowo neutralne nam się roz…sypie.
    Gdzie podczas tego drążenia szkoły byli wszyscy protestujący obecnie? No, może nie wszyscy, ale ci, co im dopiero Rydzyk był potrzebny, żeby „zakumać”, co się dzieje. Zapomniałbym po drodze pani Suchocka podpisała konkordat po cichuśku:))) Alleluja i do przodu!
    ps.
    przepraszam za literówki ale mam chore oczy(

  66. Ja sobie mysle, ze PiS mimo wszystko partia narodowo socjalistyczna nie jest. (szybciej popieram tutaj Misia 2 niz gospodarza). PiS jest partia norodowo-populistyczna a to cos innego. Jesliby uwierzyli, ze spoleczenstwo zyczy sobie zielonych balonikow na kazdej latarni, to w programie wyborczym znalazl by sie punkt o zielonych balonikach.

    Ja jestem tym pokoleniem, ktore mialo jeszcze religie w salkach przy kosciele, ale i w szkole. Po doswiadczeniach z obu mysle sobie, ze religia na maturze jest po prostu smieszna.
    Religioznawstwo, prosze bardzo dlaczego nie, ale jedna religia? Jesli mozna zdawac mature z katolicyzmu, to dlaczego nie z luteranizmu? Albo islamu? W koncu podobno wobec prawa jestesmy wszyscy rowni niezaleznie od wiary, koloru skory czy tez plci.

  67. toja
    Szerokość Twoich horyzontów, głębia przemyśleń, celność argumentów, jak również lekkość i poczucie humoru mnie osobiście porażają.
    Bez odbioru.
    R.N.

  68. Mis2,

    nie miejsza, prosze, wiedzy o religii (religiach ?) z nauczaniem RELIGII, czyli z katecheza.

    haha,

    czy akcja rzeczywiscie musi rownac sie reakcji ? Czy skoro – jak piszesz – dzieciom wbijano (?) do glowy marksizm, to czy rzeczywiscie trzeba nadal brnac droga wbijania do glowy, i teraz czynic to samo z Nowym Testamentem ?

    Czy Twoim zdaniem dekomuniazja polega tylko i wylacznie na wbijaniu/wybijaniu z glowy ?

    Co ma wspolnego matura z religii z dekomunizacja ? A jesli ktos jest niewierzacym, kapitalistycznym ateuszem z glowa naladowana konserwatywna trescia, to co konkretnego mu da matura z religii ? A jesli ktos wierzy w opiekuncza role panstwa, w to, ze solidarne panstwo mu da, bo mu sie nalezy, zas odbierze bogatemu, bo temu sie nie nalezy, nie wazne co, to jesli ta osoba, zdajac mature z religii i klepiac co niedziela paciorki w kosciele bedzie wystarczajaco zdekomunizowana na Twoj gust ?

    Akcja rowna sie reakcji…. Na tym chyba polega cala tragedia tego typu myslenia.

    Prymas Tysiaclecia strzelil demagogiczna salwa jak sie patrzy. Az sie chce pozbawic go tego zaszczytnego tytulu. Polska krajem bez Kosciola ? Czyzby i ON nie rozumial, ze panstwo to nie kosciol ? Panstwo polskie XXI bez kosciola ? – jak najbardziej ! Czy spoleczenstwo polskie bedzie bez KK ? – to zalezy glownie od samego Kosciola, i nie jest rola panstwa utrzymywanie pozycji kosciola (KK czy kazdego innego) w spoleczenstwie.

    Rzeczywscie: na szczescie zakutych komuchow juz nie ma. Za to szkoda, ze stopien zakucia rosnie na drugim biegunie politycznego spektrum.

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A dlaczego w Polsce na byc tak jak w USA? Zobaczymy jak w USA bedzie kiedy w ksiagach wieczystych odnotujemy, ze USA osiagnelo 1000 lat istnienia jako panstwo. Rozumiem, ze Gospodarza rozdrazniaja same juz symbole. A co miala mowic polska mlodziez i ich rodziny, kiedy w szkolnych klasach wisialy portrety ludzi, ktorzy uwazali sie za glowy panstwa i to nie jeden tylko dwa zazwyczaj. Szczeze mowiac, szkoda ze polskie spoleczenstwo nie zareagowalo i wisialy tylko portrety. Wygladalo to jak 1000 oczu dr. Mabuse na 1000 lecie. Miejmy nadzieje, ze do podobnego zwyrodnienia w polskim spoleczenstwie i nadwislanym kraju XXI w. nigdy wiecej nie dojdzie i pozostanie li tylko na symbolach. O dziwo w Bawarii, ktora podaje sie tu i owdzie jako przyklad nikomu symbole kultury nie przeszkadza, no moze z malymi tureckimi wyjatkami. A co do tego co Gospodarz w Polsce lewica raczy nazywa? Po ekscesach kulturowo-ekonomicznoych & rozwojowo-prywatyzacyjnych 1945-2005 tzw. lewica i jej ideowym (tej ideii) zwolennikom moze byc ciezko, ciezko iz tego nie mozna w zaden sposob przepisac na zone, bliskich, czy kogokolwiek. Po prostu polskie spoleczenstwo jak narazie ma chyba dosc – jak Pan to nazwal? – nowinek, inaczej mowiac eksperymentow przywleczonych na konopnym sznurku, ktorego potem brak do snopowiazalek. To by bylo tyle na dzisiaj co do symboli i pieknych oczu „doktorow Mabuse”.

    F.S. von/od Diasporski

  70. Adam Szostkiewicz pytał jakiego PIS potrzebuje Polska. Pan innymi trochę słowy pyta jakiej lewicy potrzebuje Polska.

    A tak naprawdę pytanie brzmi:
    Jakiej partii potrzebuje w tej chwili już chyba 70% polskich wyborców???

    I zaraz cisną się na usta pytania pomocnicze:

    Czy Polacy pozostajcy w czasie wyborów w domu nie mają żadnych poglądów politycznych???

    Czy ci Polacy którzy ostatnio poszli głosować PRZECIWKO PIS nie powinni mieć swojej odpowiedniej reprezentacji politycznej, by móc głosować zgodnie ze swoimi przekonaniami politycznymi???

    No i gdzie są ci socjolodzy, politolodzy, socjotechnicy, psycholodzy społeczni, dziennikarze, którzy powinni reprezentację polityczną dla tej wielkiej masy ludzi zorganizować???

    Bardzo przepraszam, ale myślę, że jest w tym zadaniu również miejsce dla Pana!!!

    Czas pomyśleć o POLITYCE nie startując od schematu PRAWICA kontra LEWICA, ani jeszcze gorzej schematu DEMOKRACI kontra KONSERWATYŚCI!!

    Czas pomyśleć o POLITYCE zaczynając o podstawy jaką jest stan SWIADOMOSCI SPOŁECZNEJ!!!

    A połowa nieaktywnych wyborczo Polaków (a z tej drugiej połowy pewnie połowa głosująca tylko po to by odsunąć od władzy gorsze zło) świadczy, że ta nasza świadomość społeczna nie jest ani prawicowa, ani lewicowa, ani konserwatywna.

    Taki wniosek wypływa mi również z żurnalistycznych opisów socjotechnicznych kruczków stosowanych przez partie biorące udział w „grze”. Jeśli bowiem wystarczy kilka słów odpowiednio „roztrąbionych” by skrzyknąć 5 milionów ludzi zupełnie politycznie nie związanych z programem partii i wygrać wybory, to widać jasno, że nie liczy się postawa polityczna, a iluzja reklamowa.

    Im dłużej 70 % Polaków nie będzie miało swojej reprezentacji politycznej, tym dłużej takie iluzje będą nam zagrażać.

    Musi ktoś w Polsce wstać i powiedzieć, że ma taki to a taki program oparty o świeże badania socjologiczne tych 70 % Polaków i niech tworzy Partię Polaków Wyswobodzonych ze STARYCH SCHEMATÓW.

  71. Religa w szkole oczywiście TAK 5-godz. w tygodniu.Powód :50 lat komunizmu w Polsce spowodowało wypaczenia i zwyrodnienia w umysłach Polaków na 200 lat.Synowie i wnukowie komunistów wpajają w umysły swoich dzieci doktryny Stalinowskie.Pięć godzin tygodniowo przez 30 lat może,powtarzam może wyeliminuje,praeciwstawi się komunizmowi.Na koniec napiszę że czytając komentarze w polityce wątpie czy kiedykolwiek wszystkie chwasty zostaną powyrywane z waszych u m y s ł ó w.

  72. Ależ się temat lewicowy rozlał, rozwarstwił i rozkołysał – dobrze, że w weekend nie wypadł Gospodarzowi spod pióra, bo byłoby tysiąc wpisów, każdy po tysiąc słów. Zgadzam się z autorem (a nie z Piniorem), że Jaruzelski nie miał wyjścia. Ale nie zgadzam się z oboma w sprawie lewicowych partii wywodzących się z “Solidarności”. On wszystkie były i są lewicowe, w sensie przynależności do socjaldemokratycznego, prozwiązkowego nurtu. Oczywiście w tych sprawach opinie się różnia, np. czy nie można było jeszcze lepiej chronić gdańskich stoczniowców i łódzkie prządki przed balcerowiczową transformacją.
    Ale jak wylicza Lex (http://passent.blog.polityka.pl/?p=382#comment-71425) to Tusk jest lewicowcem, który nie spełnia prorynkowych obietnic wyborczych, że nie wspomnę wielce prozwiązkowego PiSu. Ale jeśli stanąć obiema nogami w PRL-u i spojrzeć na obecną Polskę, to widać jak na dłoni, że dokonał się straszliwy prawicowy przewrót społeczny – hej, kto tam jeszcze stoi w PRL-u, no kto?

    Dziwi mnie powszechne wśród lewicowców poczucie ich wyłączności na wrażliwość społeczną i obronę słabszych. To już chrześcijańska miłość bliźniego nie istnieje, i spoleczny program Kosciola? To liberalne dążenie do równości, również dla kobiet, nigdy nie miało miejsca?

    Ale emocje i rozżalenia na bok. Moim zdaniem, dla lewicy jako jednej z dwóch, może trzech formacji politycznych w jako tako ustabilizowanym kapitaliźmie polskim, oprócz deklerykalizacji, ważny powinien być równy dostęp do wysokiej jakości edukacji powszechnej. Niech lewica wypracuje tu jakiś system, niech go propaguje, bo edukacja właśnie jest wielką inwestycją społeczną w dobie rewolucji wiedzy i informacji, bo jest ona gwarancją sprawiedliwości, wysokiego poziomu obywatelskiego i spokoju społecznego. Po co społeczeństwu ochrona starych gałęzi przemysłu? Po co gwarancje dla schyłkowych warstw społecznych? Niechże lewica wybierze sobie kilka nowoczesnych punktów programowych, europejskich, XXI-wiecznych, niech je obrobi i przedstawi jako swoj program, i cierpliwie czeka na błędy obecnego rządu. One przyjdą, takoż i niezadowolenie wyborców i chęć zmiany. Jak nie za 4 lata to później. Czwartej drogi nie ma.

  73. JKJK 14.44
    Zobacz co napisałem wczoraj
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=382#comment-71317
    Uważam też ,że za dojście do władzy Kaczyńskich jest odpowiedzialna zgraja cwaniaków bez żadnych zasad moralnych z SLD.
    Czytam bardzo uważnie większość komentarzy pod artykułami Pana Passenta i nie rozumiem ciągot wielu piszących za współczesną lewicą która jest kontynuacją idei „socjalizmu z ludzką twarzą”.
    Przeżyłem prawie trzydzieści lat w najlepszym z ustrojów i wiem czym był : jak niszczył ludzi , jak odbierał szanse na normalne i uczciwe życie.
    Ja do powrotu Lewicy do władzy nie tęsknię i większość Polaków również. Na szczęście dla nas wszystkich.

  74. Hej Maślana (godz. 15:51) !
    Dlaczego nie dopuszczasz mysli ze ktos zartuje?

    HEJ HOP – GOSPODARZU! Czy rzeczywiscie ten blog musi BRZMIEC smiertelnie powaznie?! Czy niemoglby byc czyms w rodzaju; „przy muzyce o polityce”?

    NIE dajmy sie zwariowac – LUDZIE!
    – Ja, nawet na cmentarzu widze same plusy – tym bardziej – na Internecie!

    Mas’lana! – zaloz sie ze mna o noge, ze Ci reki nie wyrwie, aha.

  75. …widziane ze sredniego dystansu…

    Panie Danielu

    Wydaje mi sie, ze sytuacje polskiej lewicy przedstawil Pan w zbyt uproszczony sposob.
    Jej problem nie ogranicza sie do czasow poprzelomowych, a siega duzo dalej wstecz.

    Nie nalezy zapominac, ze do wybuchu wojny Polska nalezala do krajow rolniczych, nie posiadajacym znaczacego przemyslu, a tym samym i klasy robotniczej. Mowiac o silnych ruchach socjaldemokratycznych, spogladamy zwykle w kierunku Niemiec, Wielkiej Brytanii czy tez Francji, gdzie na bazie szerokiego liczebnie zaplecza klasy robotniczej, powstawaly ruchy spoleczne ktore przeradzaly sie w partie socjaldemokratyczne.
    Z powodu braku owego zaplecza, w Polsce nie mogla nigdy wykrystalizowac sie silna socjaldemokracja.

    Poniewaz inustrializacja Polski rozpoczela sie dopiero za czasow komunistycznych, to pomimo rosnacej liczebnie klasy robotniczej, ze wzgledow obiektywnych, nadal nie mogla wytworzyc sie swiadomosc konieczna do powstania ruchu socjaldemokratycznego.

    W miedzyczasie kapitalizm w Europie (nawet w Anglii) zmienil swoje oblicze i to wlasnie pod wplywem ruchow socjaldemokratycznych.
    Jezeli wezmiemy pod uwage, ze w niektorych krajach (Skandynawia) socjaldemokratyczny model panstwa jest tak dalece praktykowany, ze uznaje sie je de fakto jako socjalistyczne, to nie jest w Polsce juz mozliwe powstanie socjaldemokracji w klasycznym sensie (tej pierwotnie wystepujacej w obronie robotnika), bo otaczajace nas wzorce sa zupelnie inne niz w przeszlosci.
    Zatem polskie partie stojace po lewej stronie spektrum politycznego, aby mogly w szerokiej swiadomosci zaistniec i znalezc tam oparcie, musza szukac nowej drogi, nowych idei i z cala pewnoscia ich klientela nie bedzie i nie moze ograniczac sie tylko do klasy robotniczej.

    Co do najnowszej historii, to rzeczywiscie lewica w Polsce za swoja slabosc moze podziekowac jedynie sobie samej. Niehomogenna i po czesci rozbita. Paradoksalne, ale zbyt wiele silnych indywidualnosci – poglebiajace owa niehomogennosc.
    Z tego tez wynikalo kilka „eleganckich strzalow we wlasne kolano”, bo niespojnosc interesow wewnetrznych frakcji uniemozliwiala pozbycie sie osob partii szkodzacych.
    Wszystko to, ukoronowane przez bylego prezydenta Kwasniewskiego – nie zaleznie od tego, czy byl to egzotyczny wirus, czy ten sam ktory gnebil Borysa Jelcyna – doprowadzilo do tego, ze systuacja „nie jest dramatyczna, ale beznadziejna”.
    W polityce niestety, bez zelaznej dyscypliny, nie ma mozliwosci na osiagniecie dlugotrwalego sukcesu.

    Co do sytuacji KK w Polsce, to mamy tu doczynienia z systuacja odwrotna – „jest dramatycznie, ale nie beznadziejnie”.

    Jest przykre, ze jezeli chodzi o wypracowane standardy w stosunkach panstwo – kosciol, taki kraj jak Turcja, bije Polske na glowe. Juz 1923 roku Mustafa Kemal – „Atatürk”, tworzac nowoczesna Turcje, wiedzial jak niebezpieczne dla demokracji jest dopuszczenie, aby koscioly w jakikolwiek sposob mogly naciskac czy ingerowac w funkcjonowanie instytucji panstwowych.
    Absolutny zakaz noszenia chustek w urzedach panstwowych i dyskusja spoleczna, przed niedawnymi wyborami aktualnego prezydenta Turcji, skupiona na fakcie noszenia chustki przez jego zone, nie wystawia Polsce najlepszego swiadectwa w takim bezposrednim porownaniu.

    Co zatem robic? Czekac i wstydzic sie?
    Jeszcze jakis czas napewno trzeba sie bedzie wstydzic. Szczegolnie my mieszkajacy na zachodzie, ktorzy przy okazji tego tematu, obdarzani jestesmy poblazliwym usmieszkiem (zdarza sie nawet na poludniu Wloch 😯 ). Bo polski sposob myslenia na ten temat – praktykowania wiary czy stosunek do KK – nie znajduje na zachodzie zbyt wiele zrozumienia i jest raczej stawiany w poblize zabobonow.

    Czekac? Tak! Niekoniecznie biernie, ale nie ma innego wyjscia.

    Jacobsky pisze: (2007-12-11 o godz. 14:47) http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71544

    „Deklerykalizacja zaczela sie wraz z osiagnieciem dojzalosci politycznej spoleczenstwa.” (Quebek)

    Kiedys zgromadzi sie dopowiednia ilosc obywateli, dla ktorych uwolnienie Polski od KK bedzie waznym kryterium przy urnie wyborczej. W pierwszym rzedzie mlodziez wielkomiejska, potem ci, ktorzy juz dzis czekaja z „wyoutowaniem sie”, az nie bedzie juz „babci, czy rodzicow” – bo w ich obecnosci nie maja odwagi i w koncu ci, ktorzy otrzasna sie sami.

    andiboz pisze: (2007-12-11 o godz. 12:10) http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71518

    „Jeśli chodzi klerykalizację państwa, to jej podstawą jest mit, że ponad 90% Polaków jest katolikami. Wprowadzenie podatku kościelnego pokazałoby jak jest w rzeczywistości. Tylko jak go wprowadzic? Czy to jest możliwe?”

    Tak, domagac sie wprowadzenia podatku konfesyjnego. Wazne, aby nareszcie zapanowala jasnosc w preferencjach religijnych i konfesyjnych spoleczenstwa. Nie wiem pod jakim pretekstem, ale domagac sie.
    W Niemczech mialo to miejsce po wywlaszczeniu kosciola (…o podoba misie 😉 )w 1803 roku. Jak zrobili to Czesi?

    Miś 2 pisze: (2007-12-11 o godz. 11:23)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71509

    „Wiedza o religii, którą się wyznaje nikomu jeszcze nie zaszkodziła,..”

    To za malo! Wiedza o swojej i (!) innych religiach daje wiecej – kazdego by wzbogacila. (i tu wracymy do mojej ulubionej studni) 😉
    Domagac sie wprowadzenia religioznastwa zamiast religii. Nie wiem, czy tu nie mozna podeprzec sie konstytucja.

    Jezeli uda sie zrealizowac jeden z tych postulatow, drugi przyjdzie szybko, a trzeci sam.

    Tusek do boju! …ale …czy on sie do tego nadaje?

    Pozdrawiam

    Sailor

  76. Szanowny Panie Bobola,
    boli, ze wbrew swojej orientacji politycznej liczac obywateli RP nie liczy sie Pan z tzw. narodem. Chyba, ze chodzi Panu o narod „czysty”; swiadczyloby to jednak o Pana calkowitej dezorientacji politycznej.
    Z powazaniem.
    MI

  77. aja,
    nie sadze, aby anekdota (dowcip)musial byc tlumaczony.

  78. Do Misia – 2 z dn. 11.12.2007. h; 11.23.

    Szanuje Twoje przekonania i doświadczenie, lecz wybacz – wiedzy o religii i kościele (czy danym związku wyznaniowym) nie czerpie się z katechezy bądź nauki teologiczno-ideologicznej tegoż wyznania. Dopiero religioznawstwo, w połączeniu z innymi naukami pomocniczymi; historia, nauki społeczne, politologia, często archeologia itd. jest w stanie dać wiedzę o danej religii jako zjawisku społeczno-historycznym. Dopiero zapoznanie sie z doktryną Kościoła na tle epoki kiedy była głoszona – a zmienia się ona tak jak się zmieniają warunki społeczno-polityczne w Europie – oraz z efektami tych nauk w świetle tejże epoki może objaśnic petentowi rolę danego wyznania w danej kulturze. I jeszcze jedno –
    Heraklit z EFEZU 500 lat przed Jezusem rzekł „pantha rhei”: religia – jako wytwór społeczny i zjawisko społeczne tak jak wszystko na tym świecie rodzi się, rośnie, krzepnie, tężeje i obumiera, marnieje wreszcie umiera. Tak było zawsze – tak będzie i nadal. Idea sacrum – niektórzy twierdzą, że człowiek to homo religiosus i jemu jest ta sakralność potrzebna, głód świętości przypisany immanentnie; może – mnie się wydaje iz świętością mogą być różne rzeczy i zjawiska, idee czy myślowe konstrukcje. Wszystko zależy od czlowieka i jego percepcji oraz wyobraźni. Wcale nie musi to byc coś co umownie zowie się Absolutem.
    Rozdział czy separacja sacrum i profanum (i wszystkie tej zasady konsekwencje) są jak najlepsze – bo uzdrawiają, oczyszczają i powodują że przestrzeń publiczna jest jasna – obie sfery naszej egzystencji.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  79. Szanowny Panie Passent,
    zgadzam sie z Panem i sadze, ze prawie wszyscy oswieceni (nie oslepieni) tak mysla. Poraza i przeraza mnie jednak komentarz P. Boboli. Ubolewam troche z powodu Pana inklinacji pro generalskich. On przeciez mial wyjscie, nie musial wogole nigdzie wchodzic, przynajmniej nie do polityki (czyt. wladzy). Sam Pan raczyl zauwazyc jakiej jakosci jest ta byla i obecna lewica. Cierpliwosci zycze; spoleczenstwo sie rozwija i lewica rowniez. Z powazaniem.
    MI

  80. Zabawne jest oburzenie blogowych zwolenników Po na bardzo trafne określenie tej partii przez autora/gospodarza. Pamiętam jak ta partia powstawała – wojewódzkie kongresy założycielskie, na które delegaci dowożeni byli tzw. „pijanymi autobusami”. Mój znajomy, który pracuje w firmie należącej do jednego z posłów PO proponował mi udział w takiej eskapadzie. Potem było trzech tenorów, którzy długoprotestowali jeżeli ktoś nazywał Platformę partią polityczną. Ta pozbawiona sensownych struktur i programu organizacja karmi się własną hipokryzją i mam przeczucie, że już wkrótce znowu ruszą „pijane autobusy”. Tym razem w drugą stronę – do Kraśników, Żarowów i innych Sopotów.
    Wygrane wybory o niczym nie świadczą. Wyborcom chodziło o odsunięcie K&K od władzy. Tusk to gwarantował. Teraz skompromituje się (już zresztą to robi) rządząc krajem. Seksownie wymawiane „r” to zbyt mało żeby nie tylko rządzić ale zostać w parlamencie na kolejną kadencję.
    Pozdrawiam (zwolenników podatku liniowego też).

  81. Sytuacja w Polsce – w tej chwili.
    Ponetna Doda, ktora w srodowisku gluchoniemych uchodzi za polska Marie Callas, zaspiewala specjalnie dla Donalda Tuska. Stalo sie to w programie „Teraz my!” w stacji TVN, ktora wygrala wybory. Zapewne wiec redaktorzy Sekielski i Morozowski przemianuja swoje doniosle show na: „Teraz Kurwa My”. Wdzieczny Dodzie premier, przylgnal do cielesnej gwiazdy calym cialem. Niweczac tym po wyborach te cnotliwa swojskosc, jaka osiagnal przedwyborczym slubem koscielnym.

    Po wystepie Dody Tusk wyglosil w Sejmie expose, w ktorym jej spiew znalazl wlasciwe odbicie.
    – Zapowiedzial, ze jezyk migowy stanie sie w Polsce jezykiem urzedowym. Bedzie wiec zapewne obowiazywal urzedowa piosenkarke szefa rzadu. Ca co mu chwala!

    Wsrod kobiet TVN 24, szczyty tupetu zdobywala dotychczas Olejnik w swoich dialogach z politykami: „Panie ministrze, prosze odpowiedziec, czy ukradl pan milion z panstwowej kasy. – Ja chcialbym… (Byla to „Kropka nad i) – dziekuje panstwu”. Jednakze Olejnik zostala o dwie dlugosci.

    W dniu przejecia rzadow przez PO, 23 listopada, pierwsza strone „Naszego Dziennika” zajmowal donioslejszy news.
    – Opis straszliwej prowokacji urzadzonej przez ekipe TVN pod przewodem Anny Machowskiej – kobiety dotychczas malo znanej – lub w ogole nieznanej. Rydzyk w asyscie eurodeputowanej Krupy udawal sie na zlot Polonii amerykolacinskiej organizowany przez sponsora Radia Maryja Kobylanskiego. W samolocie Lufthansy rozmodlowego mnicha napadla Machowska z „Superwizjera” TVN i obrzucila wulgarnymi wyzwiskami. Potem szukala go jeszcze w hotelu w Buenos Aires – aby nadal obrzucac. Celem bylo sprowokowanie Rydza do gwaltownej reakcji. „Ojciec” sadzi na stronach swojej gazety, ze prowokacje te przygotowaly panstwowe sluzby specjalne, informujace TVN o tym, kiedy i gdzie Grzybuch leci, na ktorym miejscu siadzie w samolocie i gdzie zazywac bedzie noclegu. Zastanawia jedno, ze pisowskie jeszcze przeciez tajne sluzby mialyby knuc przeciw patronowi jednojajecznych bedac na uslugach wrogiej kaczakom stacji, oskarzanej przy tym przez PiSiarnie o to, ze jej programem sterowal tajny agent sluzb specjalnych PRL.
    Spisek pogmatwany niczym „umys” Antka Macierewicza.

    Za rzadow PiSiarni, wyksztalciuchy siedzieli przyspawani calym ukladem do TVN 24 – codziennie, gdzies od 18.00 do 23.00. Nienasycenie glodni widoku ciskajacego sie Jaro i zlotoustego Ziobry, wytrzymywali nawet telefony skrzeczacych emerytek do „Szkla kontaktowego”.

    Kiedy Platforma wygrala wybory, na znak czego Doda czule przytulila sie do nowego premiera, magia TVN 24 prysla. Wyznawcy poczuli pustke, zycie stalo sie jalowe, emocje stechly. Na co teraz kurwa patrzec? – czego oczekiwac? Tego, ze Frytka zatanczy dla Pawlaka, a Pochanke spije miod z ust Schetyny? Jaro z magnetyzujacego inkwizytora zamienil sie nagle w nieporadnego – niczym Romeo – wypowiadajacy kwestie w szekspirowskim dramacie: „Igraszka losu jestem”. Ziobro, zapadl sie pod ziemie. Naburmuszony Dorn milczkiem placze sie po korytarzach Sejmu. Maz Rokiciny klei w domu tapety. Tusk obiecal ludowi swemu normalnosc, czyli spuszczenie adrenaliny z baku – i nude. Tusk tylko zapowiada na razie chleb, ale widowisko juz skasowal. Tfu!

    Zdobywajac wladze Platforma podciela TVN, wyjalowila „Gaz-Wyb”, zniszczyla emocje, odebrala ludziom cala radosc zycia. Przyniosla zas puste wieczory, rodzinne dyskusje o smaku zupy kartoflanej oraz frontach atmosferycznych z prognozy pogody.

    Serce chcialoby krzyczec: PiSiarnio, WROC!!! – bo sie kurwa zanudzim…, ale rozum…, kaze zamknac morde…

  82. Od dwoch tygodni widze nawet wiecej kosciolow w USA niz w Polsce (stare i nie tak okazale ). Czy amerykanie sa religijni -tego nie wiem,polacy sa religijni obrazkowo a zasady tejze katolickiej religii maja na codzien w nosie .Szaty niedzielne w kosciolku przy fekfencji 50% to wyrazna plytkosc religijna katolikow niedzielnego obrzadku . Zreszta z 80% z tych 50% w szatach niedzielnych oblalo by kazdy prosty egzamin ,gdyby po niedzielnej mszy musieliby odpowiadac na pytania liturgiczne wczym uczestniczyli .
    Tu nie chodzi o religijnosc , Czarnym w Episkopcie i tym w Watykanie chodzi chodzi o wladze nad duszyczkami i o mamone .Rozczarowany jestem informacja ze jednak Glemp dostanie Forse na swoj przyszly sarkofak w tym Wilanowskim przybytku.
    W ostania sobote bylem w polskiej szkole przy polskim kosciele zakonnym Karmelitow w 23-tysiecznym Munster w Indianie (40mil od Chicago ) i z tej perspektywy pozytecznosc tego kosciola dla polskich dzieci i ich rodzicow jest niezwykle istotna . Wyobrazcie sobie ze w przynaleznym parku posadowiono staraniem Gorali amerykanskich(podobno ) naturalnej wielkosci pomnik Jana Pawla II -taki sobie maly no no, a nie wielgachny !
    Co do naszej Lewicy to szansa jest zawsze ,upatruje nade wszystko w swieckosci charakteru panstwa i natym polu codziennie jest praca, praca, reakcja protest az do skutku w nastepnych wyborach. Takiego swieckiego elektoratu wPolsce byloby zapewne wiecej jak 20% tylko chocby z tego powodu.

    Z dala zerkne do wpisow na blogach dziennikarzy Polityki po 13 grudnia ( podpisanie traktatu no i kolejna rocznica stanu wojennego ) Tusk z banalnego powodu wybral mniejsze zlo i podpisze Taktat bez Karty .Jaruzelski mial wieloformatowo nieporownywalnie trudniejszy problem ,wybral mniejsze zlo i chwala mu za to.
    Tydzien temu w Amerkanskiej szkole sredniej bylem swiadkiem takie oto histori . Dowiedzialem sie ze w XX wieku jest dla Amerykanow jedna data wazna 7 grudnia 1941 -atak Japonczykow i 11 wrzesnia w XXI wieku .Jakas tam Europa czy Polska czy inne wydarzenia raczej nie istnieja w amerykanskiej prowincji.Dobrze o tym pamietac kiedy tak duzo dzieci w Polsce uczy sie o Ameryce .

  83. Jaruta (14:37)
    Bronisz Misia 2, że przyzwoity i odważny. Oto przykład jego odwagi w stosunku do naszego Gospodarza: ” Powinien się Pan ugryżc w język i nie wypisywać takich bzdur. Takie zdania hańbią dziennikarza i publicystę, powodują też ,że czytelnicy tracą do piszącego szacunek . Wstyd !!! ”

    Misiu 2
    Mój dziadek został zamordowany w Piasnicy, inni krewni byli wobozach i co z tego? Mamy się licytować? PiS jest partią narodowo-socjalistyczną, dla zmyłki określoną jako „solidarna”. NSDAP Hitlera było w innych czasach, nie można porównywać. W pierwszych latach nie mordowali, ale zaczynali od antysemityzmu, podobnie jak ideolog PiSu p. Rydzyk. Może JK chciał stworzyć pobożny narodowy socjalizm z „ludzką twarzą”? Tego się już (mam nadzieję) nie dowiemy.

  84. Nie wiem o co ten caly judeo- poganski wrzask. Jak swiat swiatem nauczanie religii katolickiej jeszcze nikomu nie zaszkodzilo w przeciwienstwie do wpajania roznych lewicowo populistyczno-internacjonalistycznych doktryn. Szkoda tylko, ze Nasza Swieta Religia Katolicka nie jest to obowiazkowym przedmiotem maturalnym. Naszym milusinskim przydaloby sie choc troche znajomosci prawd wiary by przynajmniej wiedzieli kiedy bladza. Bo zbliza sie juz Dzien Sadu i odwiane zostana plewy od ziaren.

  85. Tak to jest, jak ludzie się nawzajem nie znają… Zaraz na noże idzie. To właśnie to odpycha od zabierania głosu na blogu p. Daniela. „Narodowy socjalizm” Gospodarza był za mocny, ze względu na oczywistą konotację i odniesienie do historii. Nie on jednak zabolał naszego Misia Wtórego, co zresztą sam przyznał. Cóż, nie zgadzam się z Misiem 2, ale nie przeszkadza mi szanować tego przesympatycznego człowieka (któregom zresztą na oczy nie widział). Zgadzam się natomiast z Jakobsky’m. Nie chodzi o wymach dzwonu ideolo w drugą (żadną) stronę, bo cały wic w tym, żeby:
    DZWON WRESZCIE ZATRZYMAĆ!!!
    Czy wykrzyczałem to odpowiednio głośno? Kto dzwonem pragnie machać, ten (nolens volens) opowiada się za takimi (moim zdaniem) bzdurami jak po jednej stronie „życie wieczne”, a po drugiej „dziejowa sprawiedliwość.
    Najpierw tego „dzwona” trzeba w sobie wy”cham”ować.
    Ludzie! Wy sie troche lubta wiencey…
    Pozdrawiam i doniezobaczenia

  86. Tyle gadania, a niemal wszyscy zapominają, że istnieje coś takiego, jak KONSTYTUCJA. Nieobowiązujący papiór czy jak?!
    Tam jest odpowiedni zapis o rozdziale Państwa od Kościoła (jakiegokolwiek) i tak dalej i tak dalej.
    W państwowej szkole nie ma miejsca na religię (tylko jedną, oczywiście), w Sejmie (!!!) nie ma miejsca na krzyż, krzyż ma swoje miejsce gdzie indziej.
    Jak społeczeństwo tego chce – niech zacznie od żądania zmiany konstytucji. Jak to się przeprowadza – nie wiem, ale na pewno są odpowiednie procedury.
    Osobiście jednak bym nie majstrowała przy obecnej Konstytucji. Dla własnego i współobywateli dobra.

  87. Cytat z Miś2 godz11.23 : „…… był na poziomie kolorowanych obrazków dla małych dzieci wiszacych na ścianach.” Przerażający widok !!!

  88. Panie Redaktorze,
    Nie tylko lewica sie boi. Społeczeństwo się boi. Ileż to razy, kiedy odezwę się w towarzystwie, że jestem niewierząca, słyszę „psssst, obecny tu Iksiński jest bardzo wierzący”. Jak gdyby sam fakt, że przyznaję się do swego światopoglądu był towarzyskim faux pas. Z racji swych obowiązków zawodowych spotykam się nieraz z księżmi. Nasze rozmowy dotyczą spraw zupełnie z religią nie związanych. Jakże często traktują mnie z wyższością! Zawsze mam wrażenie, że wydaje im się, że posiedli wiedzę objawioną i mają prawo traktować innych z góry! Polacy bardzo często chyba nie wiedzą, co to jest państwo światopoglądowo neutralne. Ileż to razy słyszę, że nie wiadomo o co mi chodzi, kiedy mówię, że rażą mnie symbole religijne w państwowych urzędach. („Przecież każdy ma prawo deklarować swoje przywiązanie do wyznawanych poglądów” mówią). Chyba jednak dużo ludzi ma dość dominacji kleru, tylko boi się o tym głośno mówić. Zgadzam się, że jest tu pole do popisu dla partii lewicowych. Niestety politycy lewicy też w ostatnich latach masowo deklarowali swoje rzekome przywiązanie do Kościoła, czym moją skromną osobę zrazili do siebie niepomiernie. Cóż, już pan Pickwick z „klubu Pickwicka” mawiał „Krzyczmy z silniejszymi!” Widać taka myśl przyświeca politykom, kiedy ochoczo biegną na msze.

  89. Do niejakiej „Pieni”,

    tekst mocno ogolnikowy i rozmyty a dobre rady dla lewicy mocno spoznione. Brytyjska partia pracy zaczela byc nosnikiem wartosci cywilizacyjnych wtedy wlasnie kiedy przestala byc lewica w rozumieniu historycznych, kiedy zerwala z populistycznymi krzykaczami zwiazkowymi typu Scargill i kiedy sie „stacheryzowala”. Nie wiem tez czy to ,ze zona b. premiera Blaire’a jest katoliczka nie mialo tu zadego znaczenia. Oraz to ,ze duze odlamy Kosciola Anglikanskiego (ktorego glowa (krolowa) jest jednoczesnie glowa panstwa – czyli prawnie jest to wiec panstwo teokratyczne) mowi glosno o konwersji na katolicyzm. To tez jest jakas prawda o XXI wieku!!!
    I prosze wybaczyc ale luzne gledzenie i powtarzanie jednym tchem o przyjeciu kursu na „postep”, „rownouprawnienie” i „XXI wiek” to sa juz rzewne dyrdymaly. Chcialem szczerze zapewnic ,ze Kk tak samo nalezy do wieku XXI jak nalezal do II i XIV.
    Jaki wogole „program polityczny” i program na przyszlosc wypracowaly lewica oraz ruchy mniejszosci obyczajowych w Polsce? No bo samo wychodzenie z paradami rownosci, cwiczenie „kaczego kroku”, wymyslanie innym od „katoli” (mnie osobiscie jako katolika to ani grzeje ani ziebi ale innych moze zrazac jako niesprawiedliwe uogolnienie) i domaganie sie blizej niezdefiniowanych „praw” wiosny nie czyni. Gdzie sa konkretne progrmy ustawodawcze nad ktorymi mogliby sie popastwic EKSPERCI
    (a niekoniecznie episkopat)??? Do wspolczesnej Europy nalezy zarowno ultraswiecka Dania gdzie dziennikarze popisuja sie sztubacka dezynwoltura wobec islamskiego sacrum jak i (zreszta calkiem nowoczesne i cywilizowane) Wlochy, gdzie krucyfiks wisi w kazdej publicznej przychodni i w kazdej kawiarni a na uniwersytecie publicznym Roma Tor Vergata gdzie pracuje ogloszenia o mszach w kosciele akademickim sa norma. Prosze juz nie upraszczac nadmiernie obrazu swiata wspolczesnego bo jest on bardziej skomplikowany niz sie „malej Pieni ” wydaje.

    O maturze z jakiej religii mogl mowic abp Nycz skoro jest chierarcha Kosciola katolickiego?? A kto go upowaznil do mowienia w imieniu zielonoswiatkowcow??? Czy „Pienia” ma pretensje do biskupow,ze „dopuscili” do tego,ze ich wyznanie jest w Polsce dominujace??
    Moze lepiej miec o to pretensje do wladz PRL.?
    A to ,ze w programach badawczych Instytu Teologii Uniwersytetu w Uppsali dominuja tematy z zakresu protestantyzmu a nie kultu „woodu” to tez „Pienie” doprowadza do szewskiej pasji???
    Czy Kk nastaje na likwidacje Chrzescijanskiej Akademii Teologicznej, gdzie jest wykwalifikowana kadra teologow prawoslawnych oraz protestanckich roznych odlamow?? Ono mogliby byc naturalna kuznia kadr dla prowadzacych katechezy. Ale czy to Kk ma za nich pdojac inicjatywe? W koncu prawoslawnych w tym kraju jest ok. pol miliona i sa traktowani o niebo lepiej niz 600 tysieczna rzesza katolikow w Rosji wiec niech juz nie udaja takich strachliwych. Protestantow jest obecnie 60-70 tys wiec dla takiej liczby kadr katechetycznych powinno wystarczyc. Tylko kto ma to za nich zorganizowac? Czy Kk ma sie samoograniczac dlatego ze pzostale, mniejszosciwe zwiazki wyznaniowe same nie umieja powalczyc o swoja pozycje?
    Zreszta wbrew pozorom nieuctwo biblijne KOMPROMITUJE kazdego humaniste. Moja zona (zreszyta agnostyk) -wykladowca historii sztuki na uniwersytecie dostaje bialej goraczki kiedy na pytanie z zkresu ikonografii sredniowiecznej student jej odpowiada, ze nie potrafi czegos zinterpretowac, bo nie jest wierzacy i dlatego nie wie ilu bylo apostolow.
    Mozna sie ideologicznie upierac przy twierdzeniu ,ze Kosciol rzymski pelnil za ostatnie 1000 lat marginalna role kulturotworcza w Europie ale nie zmieni to faktu, ze bez sw Jakuba nie byloby nawet rewolucyjnych jakobinow … a marsze robotnikow w 1905 przypominaly czesto dzisiejsze procesje …
    Ja natomiast nie jestem fanem n/p ideologii Trockiego ale jako wyksztalcony katol jednak to i owo potrafilbym o niej powiedziec.

  90. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4753388.html

    To zadanie nie tylko dla lweicy, ale i dla wszystkich z resztka zdrowego rozsadku.

    Pozdrawiam
    z Berlina

  91. Do Pana Blizny!

    Szanowny Panie!
    Mocno Pan przesadza.Jest Pan dopiero Rana po PIS-ie.
    Blizna stanie sie Pan jak sie Pan zagoi.Zycze cierpliwosci i mestwa.W Panskim wypadku latwo przewidziec ,ze uraz bedzie dlugo ropial i jatrzyl.

    Tymczasem zegnam

  92. Zaryzykuję stwierdzenie, że nasze partie polityczne, tak rządzące PO z PSL-em, jak i opozycyjne, czyli PiS i LiD są zorganizowane wokół bluffów, nie zaś socjalizmu, populizmu, konserwatyzmu, liberalizmu… PiS w dziedzinie bluffów jest niedościgniony, ale i inni są nieżli.

    Pozdrawiam, Teresa

  93. A propo Lewicy – tej, ktora stala sie trzecia partia w Polsce. Coz, przypomina Ona mi:

    http://www.youtube.com/watch?v=8e3QJhipWNY&feature=related

    Ni-ma! – ta partia lidera – ktory bylby do zaakceptowania przez rzeczywiscie lewicowe spoleczenstwo. Moze sie myle? Ale Olej’niczak..? Borowski… wydaje mi sie jak dopalajacy „trociniak” – reszta? – Reszta bladzi jak dziecko we mgle.

  94. haha 15:45,

    masz rację, że to w dużym stopniu zasługa Aleksandra Kwaśniewskiego, że kler w Polsce jest tak silny i bezczelny w swych żądaniach (stopień z religii, aborcja itd).
    Jeden z moich znajomych, patrząc, co jako Prezydent RP akceptował, nazwał go wtedy „polityczną k…”. Może zbyt ostro, ale coś w tym było.
    A skoro „komunista??” mógł coś takiego robić, to dlaczego nie inni?
    Nie wiem kiedy i jak wyzwolimy się z ucisku kleru (czyż obecność na wszystkich imprezach państwowych biskupów to nie oznaka tego ucisku?).
    Mam nadzieję, że wraz z częstrzymi pobytami w innych krajach, ludzie zobaczą, że można przyzwoicie żyć także bez księży i kościoła, wtrącającego się do wszystkiego. Skoro jakoby jesteśmy w 90% (czy nawet więcej) katolikami, to zróbmy jak w Niemczech i Austrii. Katolikiem jest ten, kto wypełnia odpowiednią deklarację i płaci kościelny podatek. Wtedy nie mam nic przeciwko temu, aby tych wszyskich ludzi zaliczyć rzeczywiście do katolików.
    Utopia w Polsce. Niestety!

    Pozdrawiam

  95. Nie rozumiem jak to jest możliwe, ale czytanie Tygodnika-Przeglądu sprawia lewicującym blogowiczom znaczne trudności. Czytają wybiórczo, bo jest tam artykuł- opinia nie znanego mi bliżej Grzegorza Napieralskiego, który stwierdza krótko: Nie musimy nigdzie skręcać. Ani na lewo, ani na prawo, bo pokolenie, które poparło Tuska wyrosło na haśle “no free lunch”, czyli nigdy nie dostało nic za darmo, ani w formie zasiłku od państwa, ani jako zapomogę od ustawionych rodziców, bo rodzice w PRLu byli jednak biedni, co dopiero wykazała transformacja. Młodzi po 1989 roku nauczyli się liczyć tylko na siebie. Widać ten Napieralski to jakaś płotka, mało znaczący publicysta, działacz może lokalny, kto by go chciał czytać.

  96. Smutne to, ale prawdziwe – religię do szkół wprowadziła lewica. Stało się to 3 sierpnia 1990 r. Do dzis głosuję przez to na nią z dużym obrzydzeniem. Ale głosuję ze względu na to, że jednak nie poczuwa się do jedności z Kościołem.
    Fakty, o których pisze redaktor Passent, są bolesne, pozostaje mieć nadzieję, że następne pokolenia wykażą się mniejszą gorliwością religijną i mniejszym podporządkowaniem Kościołowi. Czyż nie jest dla nich dziś najwyższą religią telefon komórkowy, odtwarzacz MP3 i inne urządzenia elektroniczne?
    Lewicy dajmy na razie spokój. Niech się otrząśnie z porażki (?), dojdzie do siebie i spokojnie zastanowi, co dalej. Wyciągnie wnioski z sondaży. Nie ma przecież nic do stracenia. I niech sobie nadal istnieje, choćby jako przypomnienie, że Polska nie jest monolitem wyznaniowym.
    PS Ja się parę lat temu wypisałam z Kościoła i czuję się z tym nareszcie wolnym człowiekiem.

  97. Witam.

    Krótkie wyjaśnienie na początek: jestem wierzącym i praktykującam katolikiem.

    Religia w szkole, egzamin maturalny?
    Jestem przeciwny i jednemu i drugiemu.

    Dlaczego?
    Do szkół w Polsce chodzą katolicy, ewangelicy, prawosławni, mułzumanie, ateiści, agnostycy (przepraszam jeżeli nie wymieniam wszystkich religii/orientacji światopoglądowych). Najprostszym rozwiązaniem jest nauka wartości ponadreligijnych, ponadświatopoglądowych, uniwersalnych (etyka?). Nauka religii jest sprawą indywidualną każdego człowieka, każdy powinien sam o tym decydować czy chce/musi (nacisk rodziców?) uczęszczać na pozaszkolne zajęcia nauki religii.
    Chodziłem do szkoły w latach 1961-1973, na religię chodziłem dobrowolnie (co najmniej w ogólniaku) i z wielką chęcią aż do matury … i nie żałuję, i jestem przekonany że religia jako przedmiot w szkole to nie jest to.

  98. Pielnia1 piszesz:

    „Podstawowym wyróżnikiem lewicowości nie może być wyłącznie antyklerykalizm i jakieś tam weschtnienia Olejniczaka o “ludziach pracy najemnej”. Lewicowość, to powinno być: walka o postęp, równość, tolerancję, walka z ciemnogrodem, zaściankowym myśleniem, walka o jak najszybszą integrację intelektualną z nowoczesną Europą”

    czyli…niekwestionowanym wyróżnikiem lewicowości jest jednak antyklerykalizm. Wszystko zaczyna się i kończy dyskusją z wszech dominującą religią :walka o postęp rowność, tolerancję, zaściankowe myślenie…Religia weszla do każdej dziedziny życia, literatury, sztuki, nigdy nie wiadomo w jakim momencie może dokonać się akt obrażania czyichś uczuć..Śledząc kolejne przemyślenia lewicowych teoretyków wyrażnie widać gotowość do porozumienia i wypracowania spornych kwestii w obszarze gospodarki.To jednak nie przekona wyborców, którzy odnależli się już w swoich grupach wyznawanych wartości i bagażu kultury.Spoiwem lewicowości jest jednak antyklerykalizm.Przesłanie jasne,klarowne i ściągające ludzi o tych samych memach – tworzy się społeczna tożsamość- My.
    Potem wystarczyłby „millerowski” błysk w oku charyzmatycznego przywódcy…lub internetowe nośne przesłanie typu „schować babci dowód”

    „Religia zdołała skutecznie przekonać ludzi, że jest sobie pewien niewidzialny człowiek- gdzieś tam w niebie- który pilnie baczy na wszystko, co robisz i obserwuje cię każdej minuty i każdego dnia.
    Ow niewidzialny człowiek ma specjalną listę, na ktorej jest wypisanych dziesięć rzeczy, których on nie chce, żebyś robił.
    A jeśli zrobisz którąś z tych rzeczy, to ma także specjalne miejsce, pełne dymu i ognia (—) tortur i męczarni, gdzie wyśle cię, byś trwał tam i cierpiał i smażył się, i krztusił, i męczył aż po wieczność…
    Ale ten człowiek cię kocha!!” /George Carlin/
    Dawkins R.:Bóg urojony.Warszawa 2007

    Pozdrawiam Halszka

  99. Telegraphic observer,

    doskonały pomysł, gdyby nie to, że wspaniale wykształceni młodzi ludzie będą się musieli rozpierzchnąć po świecie…

    Pozdrawiam Pana, Teresa

  100. Trochę mnie dziwi, że nie dostrzega Pan związku nauki katolickiej z etyką, moralnością, wolnością wyboru, czy z prawdami uniwersalnymi głoszonymi przez inne religie. Natomiast powoływanie się na „autorytet” p. Busha i administracji amerykańskiej, których czyny mają tyle wspólnego z moralnością chrześcijańską, co swego czasu najczarniejszej inkwizycji, jest zwykłą obrazą dla inteligencji wolego człowieka.

    Dlaczego nie protestuje Pan przeciwko maturze np. z historii, szczególnie tej starożytnej, gdzie zbieracze i myśliwi ewoluują w Platona, a darwinowska teoria ewolucji obywa bez podstawowych dowodów w postaci skamieniałości form przejściowych zarówno roślin, jak i człowieka? Nie ma Pan zastrzeżeń, żeby trwonić czas młodych ludzi na naukę zwykłych bredni, a prawdy moralne, czy możliwość oparcia w chwilach trudnych są dla Pana istotnym problemem.

    Osobiście nie mam nic przeciwko nauce religii w szkołach, jeśli nie jest wykładana przez fanatyków i fundamentalistów, gotowych potępić nawet Jana Pawła II za spotkanie w Asyżu, chociaż brakuje mi w obecnym systemie edukacji religioznawstwa, etyki i filozofii.

    Co do lewicy, obawiam się, że nie ma Pan racji, oni wcale nie przegrali, przeciwnie są nawet groźniejsi niż PiS. PiS z tymi swoimi, jak twierdzi oficjalna propaganda 5 milionami za przeproszeniem członków, upadnie prędzej, niż czerwoni. Co do p. Jaruzelskiego zgadzam się, miał dwa wyjścia, nie więcej i paradoksalnie większe ma zasługi dla wolnej Polski, niż niejeden Kaczyński.

  101. Halszka! Mylisz sie, piekla NI-ma! Bylem, widzialem. Posluchaj:
    Cholera wie co sie stalo. Jakas zylka w mozgu, czy serce nadwyrezone alkoholem nie wytrzymalo?
    Podczas orgazmu z Rzegotka, cos we mnie peklo i pognalem przed siebie slynnym juz tunelem w strone swiatelka.
    Swiatelko jak swiatelko, biale i silne. Malutkie bylo, a ja gnalem jak oszalaly – szybciej, niz moja Horpyna po hayghwayu # 400.
    Nie wiem ile czasu minelo gdy swiatelko zaczelo sie powiekszac, a gdy bylo juz rozpoznawalne okazalo sie ze to wielki neon z napisem:
    – Rozdzielnia nr2 Europa.
    W owej rozdzielni zobaczylem mase ludzi (ludzi?) stojacych w kolejkach do jakis recepcji, czy cos takiego.
    Ustawiono mnie w rzadku krotszym za przemila grupka okolo 70 staruszkow. Jak sie okazalo pozniej, ofiar wypadku autobusowego w Pirenejach.
    Za biurkiem siedzial gruby facet ze zlotymi lokami, Cherubin. Gdy nadeszla moja kolej. Spytal:
    – Nazwisko ?
    – L., Edward L.
    – Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
    – Kanada. – Mississauga dokladniej.
    – Co wy tak jak Chopin, Polak z Kanady do Europy umierac przyjezdzacie? – a potem burdel w papierach…

    Zimny pot mnie oblal. Wiec jednak umarlem. To nie sen.
    Zrobilem sobie szybciutenki rachunek sumienia w mysli. Ja pierdole, dozywocie w Piekle, jak w morde strzelil. Zrobilem najzalosniejsza mine na jaka mnie bylo stac
    i cicho spytalem:
    – Pieklo ?
    – Dupa tam nie pieklo. Nie ma Piekla, jest tylko Niebo. Pieklo jest na Ziemi. Tu jest tzw. RAJ. Czy sie komus podoba, czy nie to juz jego sprawa.
    Udacie sie teraz, jako Polska Dusza, do korytarza 12567843, tam was skieruja do sektora polskich emigrantow z Ontario. No, szczesc Boze !

    Ps. cdn. nie chce server przepuscic?

  102. Bobola pisze:
    2007-12-11 o godz. 18:06

    Nie wiem o co ten caly judeo- poganski wrzask. Jak swiat swiatem nauczanie religii katolickiej jeszcze nikomu nie zaszkodzilo

    Bobola, ja od dawna wiem, że Ty sobie jaja robisz, że drwisz z pisiorów pokazując typowego pisiora w sposób przerysowany.
    Ale uważaj – ktoś może to wziąć na serio. I na przykład zapomnieć o wszystkich ofiarach przymusowego nauczania religii katolickiej – na całym świecie (najbliższy nam przykład to Prusowie i Jadźwingowie, wojny krzyżackie sporo Polskę kosztowały).

  103. Panie Redaktorze! Czytamy to samo i przeżywamy to co czytamy podobnie. To co Pan przytoczył z Przeglądu, właśnie przeczytałem (nim wszedłem na Pana blog) i pomyślałem to samo co Pan. Niestety, co do losów lewicy w Polsce mam „złe” przeczucia. Obawiam się, że będziemy jedynym państwem europejskim bez lewicy! USA to kraj „dzikich” i coraz bardziej odbiega od europejskich oraz cywilizowanych standardów. W tym Przeglądzie jest jeszcze jeden ciekawy i wart przemyślenia felieton KTT – pt: „Rozumieć Rosję”. Warto go zadać do przeczytania… i PRZEMYŚLENIA Polakom. Jednak do rzeczy. Moim zdaniem nie będzie w naszej ojczyźnie konstruktywnej lewicy, dopóki będzie obowiązywała zbitka Polak-Katolik. Wszystkie nasze paradoksy, o których Pan pisze wyżej, właśnie stąd wynikają. Dla Polaka jest nie do pomyślenia, aby mógł nie być katolikiem (choć powierzchownie, ostentacyjnie, na niby, deklaratywnie, śmiesznie, niepoważnie) i jednocześnie Polakiem! Ewenement na miarę światową. Warto być „wbrew”, a już będzie rekord zapisany w księdze światowych rekordów. Warto w FiM przeczytać felietony-wykłady pisane przez Lux Veritatis (Promień Prawdy) z cyklu „Nóż w Plecy” i zdać sobie wreszcie sprawę z tego, że kościół katolicki Polsce w całej jej historii przynosił tylko nieszczęścia. Jeżeli czasami zdarzył się duchowny katolicki prawdziwy patriota, to był biologicznie zniszczony przed wszystkimi innymi właśnie przez Watykan, lub z jego poduszczenia. Natomiast kapłanów zdrajców sprawy polskiej, jak Stanisława ze Szczepanowa, Watykan uczynił świętymi. Są to sprawy tak powszechne, że aż przez nasze społeczeństwo niezauważalne. Może wskutek romantycznych mrzonek Słowackiego o papieżu Polaku i zamianie marzenie w ciało w ostatnich czasach. Kto wreszcie rodakom „odpluszczy” oczy. Jest to zadanie dla Pana. Nikt nie ma takiego odbioru społecznego jak Pan. Nawet Pani prof. Maria Szyszkowska, z całym i olbrzymim szacunkiem dla niej. Panie redaktorze, politycznie i w dużej mierze intelektualnie, to Pan mnie ukształtował. Ostatni felieton wspaniały, jak wszystkie na tym blogu i w Polityce. Pozdrawiam Lech,

  104. Bobola pisze:

    2007-12-11 o godz. 18:06
    Nie wiem o co ten caly judeo- poganski wrzask.

    :
    W koncu wiara Chrzescianska wyszla z Judaizmu i pierwsi apostolowie lacznie z Chrystusem byli Zydami. Bobola powinien pomysles o zmianie religii bo swoja zawdziecza Zydom, a tak ich nienawidzi.

    Jak swiat swiatem nauczanie religii katolickiej jeszcze nikomu nie zaszkodzilo w przeciwienstwie do wpajania roznych lewicowo populistyczno-internacjonalistycznych doktryn.

    :
    Zadna religia sama w sobie nikomu nie zaszkodzila, ale to nie oznacza ze one wszystkie powinne byc uczone w szkolach.

    Szkoda tylko, ze Nasza Swieta Religia Katolicka nie jest to obowiazkowym przedmiotem maturalnym. Naszym milusinskim przydaloby sie choc troche znajomosci prawd wiary by przynajmniej wiedzieli kiedy bladza.

    :
    Bobola zbladzil w swej slepiej nienawisci. Podobno religia katolicka karze kochac podczas gdy Bobola nienawidzi. Czy Bobola aby kieruje sie wskazaniami swej religii?

    Bo zbliza sie juz Dzien Sadu i odwiane zostana plewy od ziaren.

    Bobola bedzie wlaczony do plewow nienawisci.

  105. O Boboli.
    Prorok jaki czy co?

  106. Odpowiedz dla Dobre Pytanie:

    Zgadzam się z powyższym!

    Każda ideologia jest ślepa. I każde ślepe wprowadzanie ideologii w życie skazane jest na porażkę, co dotyczy zarówno socjalizmu (PRL) czy neoliberalizmu/neokonserwatyzmu (to co mamy dziś).

    Natomiast trzeba mieć idee (np. idea demokracji, idea równouprawnienia kobiet i mężczyzn, idea tolerancji itp.).

    A polityka rządzenia powinna być pragmatyczna, realistyczna, czyli bazująca na rzeczywistych przesłankach (FAKTY! statystyki!) i rozwiązująca problemy społeczne, a także dopasowująca się do zmieniających się realiów. A do tego przepełniona szacunkiem! (dla drugiego człowieka, dla środowiska naturalnego).

    I taka polityka będzie najlepsza dla tego kraju. Mam nadzieję, że to Partia Kobiet będzie ją reprezentować.

  107. Wybory w 2001 r. do Sejmu IV Kadencji wygralo SLD z wynikiem 41,04%. Co zrobila lewica po 4 latach rzadow wszyscy wiemy. Dramat polskiej lewicy nie wynika z tego, ze powstala z bylej PZPR, lecz jest wynikiem braku poparcia spolecznego.

  108. post przytomny2

    Niedziela bedzie dla nas i

    zaskocze ciebie, ale wiem, choc nie musze, ilu bylo apostolow, jest taka swietna restauracja, oczywiscie wloska, 12 Aposteln w Tiergarten w Berlinie, polecam rowniez Panu Redaktorowi (ale pewnie ja znac musi), tak jeszcze Pan dobrze nie jadl. A w niedziele nie dostanie Pan tam miejsca i tu jestem przy temacie sekularyzacji. Zapraszam wszystkich w niedziele na dobre zarcie, ale ci co nie lubia odpoczywac w siodmy dzien tygodnia (niektorzy odpoczywaja tez solidnie w sobote), musza sie zadowolic nieswieza poniedzialkowszczyzna. Kazdy restaurator wie, ze w poniedzialek nie ma co konkretnego na patelnie wrzucic, bo rzeznicy w niedziele sie wylegiwali. Ten zsekularyzowany ma zawsze ten wolny wybor i pojdzie do jadlodajni fast food.

    Ciasteczka

    Chce powiedziec, ze nasze rytualy maja nie tyle co sens co zachowuja wlasciwy rytm. Wolna niedziela nie oznacza per se super odpoczynku, ale urozmaica szarowke powszedniego bytu. O sekularyzacji po prostu sie chyba tylko po to gada, zeby pozrzedzic na kosciol (czasem ze swieta racja). Ale w niedziele wolna od pracy do kawiarni z piekna laska pojsc to kazdy by chcial, a ona na pewno ma wtedy czas, no chyba ze w sieci supermarketow za wolna niedziela teskni.

    Juz nawet niechce wspominac o swietach 🙂

  109. zagladam tu, a tu spokuj – moze cden wezmie?

    Obrocilem sie na piecie i ide do owego korytarza. Zatrzymal mnie krzyk Cherubina z recepcji:
    – Halo, obywatelu ! Wroccie tu na sekundke. Zapomnialem wam wydac Aureole i skrzydla. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie instrukcje jak skrzydla dopinac. Aureoli nie zgubcie bo nastepna wam bedzie za wiek wydawana. No, zegnam.

    Dlugo sie ze skrzydlami meczylem. Krzywo lezaly. Aureola w miare sie prosto kolysala nad bania.
    Rozgladalem sie dookola. Od zajebania dusz. Kolo mnie grupka Niemieckich dusz tez sobie nie mogla poradzic ze Skrzydlami. Kleli jak fiks.
    Polazlem w swoja strone do wskazanego mi korytarza. Po drodze mijalem korytarze Wloskie, Francuskie, Austriackie i wiele innych.
    Zaczalem zalowac ze tu taka segregacja. Do Francuzow mogliby mnie przydzielic, duzo fajnych dziewuch tam bylo.
    Zobaczylem w koncu i moj korytarz.
    Chyba fajnie tu jest, siedza goscie w grupkach, cmiki jaraja. Podszedlem do jednego. Poczestowal. Okazalo sie ze to goral z Zywca. Powiesil sie po pijaku w lesie. Przyszedl tu przed godzinka. A cmiki rozdaje sw. Piotr, przed brama – poinformowal.
    Wpuszcza nas do srodka za kilka godzin, bo jakas inspekcja w srodku czy cos.
    Zebrala nas sie juz spora grupka, stalismy, siedzieli, i gwarzylismy jak tu ktory trafil. Ze mnie lali najbardziej, jak powiedzialem, ze zaciupcialem sie na smierc. Ladny obciach.
    Bylo dwoch zagryzionych przez psy, jeden zatluczony przez zone, czterech z wypadku pod Jaslem, piatka topielcow z Mazur. Niezla ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazalo sie ze mozna prosic w Administracji o zmiane wieku. Np. jak ktos wykitowal majac 90 lat, to tu moze miec 20, 30. Od nowa dziewczyny rwac ktorych tu wiecej niz na ziemi.

    Goralowi fajki sie skonczyly, wiec poszedlem do Piotra. Stal pod brama. Maly chudy, taki wyplosz. Kleplem go w lopatke i mowie:
    – Dziadzius, kopsnij paczuszke, bo nam sie jarac chce. Wyciagnal ramke Heavenfieldow i dorzucil zapalki. Usmiechnal sie, pokazujac zolte od tytoniu zeby. Wrocilem do moich nowych znajomych i zapalilismy po calym.
    – Piwka bym sie napil – powiedzial Goral. Jeden, ktory juz tu byl (reanimacja na intensywnej terapi sie udala), powiedzial ze piwko nam dadza ale dopiero w srodku. Bo tu nie wolno.

    Przyszly jakies dziewczyny i zaczely nam skrzydla poprawiac. U mnie bylo w sumie ok, a Gorala ledwie sie trzymaly. Aureola mi blyszczala jak psie jaja na mrozie, tylko nie moglem sie przyzwyczaic do tej sukienki w ktorej mialem lazic. Kieszenie sa, to lapy jest gdzie wsadzic, ale taka dluga, plata sie miedzy nogami.

    Otworzyli w koncu brame. Zaczelismy sie przepychac z Goralem jak najblizej wejscia, zeby nas nie rozdzielili. Goral, widac swoj chlop, przypadlismy sobie do gustu.

    W Administracji skierowano mnie do bloku Ontario, pietro 3499, pokoj 21897 w skrzydle C. Mialem byc sublokatorem niejakiego Mariana E. zmarlego w 1937 roku. Lat 89 zmienione na 35. Chujowo, Gienek (ten Goral) poszedl do Blockhausu Zywiec, to kilka godzin na piechotke od mojego. Obiecalem mu ze sie odwiedzimy za jakis czas. Potem poszedlem do Magazynu. Tam mi mieli wydac posciel, zapasowe suknie i Skrzydla Galowe na Swieta i specjalne okazje.
    Kurwa! – jak w wojsku.

    Mgazynierem byl Zyd rozstrzelany przez Hitlerowcow w Plaszowie w 1942. Ledwie mi wydal posciel juz zaczal kombinowac, ze zalatwic u niego moge wszystko. Aureole jak zgubie, lub przepije, skrzydla, wygodniejsze suknie. Nawet tu kombinuja.

  110. poszlo! Uh! jak ja nielubie „przerywanych” – ale…

    Z tobolem pojechalem winda na moje pietro. Duzo wiary tu lazi. Niektorzy maja skrzydla poodpinane, inni Aureole w kieszeniach. Luzik.

    Dosc dlugo szukalem mojego skrzydla C i pokoju. Dobrze ze byly tzw. Szybkie chodniki, bo lazilbym chyba cala wiecznosc.
    Marian E. okazal sie szczuplym facetem z wasami i lysa pala. Usciskal mnie jak starego znajomego i wyciagnal z lodowki dwa piwka.
    Wpierw rozlozylem swoje klamoty. Posciel na kojo i… chwycilem zimniutkie piwko. Jeszcze zajaralismy po szlugu i Marian zaczal mnie wtajemniczac w Zycie Niebianskie.

    – Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym sie nie przejmujesz, glodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod dostatkiem, dziewuchy lataja. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic bo juz nie zyjesz. Zajebiscie jest. Raz do roku tylko sie wszyscy spotykaja bo Glowny przemawia i troche to trwa, zanim wszystkich w ich jezykach
    poblogoslawi. A tak to robisz co chcesz. Chcesz pracowac? Idziesz do roboty, chcesz lezec i chlac caly dzien? Lezysz i chlejesz caly dzien.

    Panienki leca na chlopow, zwlaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu sie sypia jak choinki po trzech krolach.
    – Uwazaj na pedalow bo w sukience to czasami nie poznasz kto jest kto. Ja sie nacialem kilka razy. Podnosze suknie a tu fujara, wystrzelalem po mordzie, skrzydla polamalem i wyjebalem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierancy.

    Jak chcesz sie opic, to co 100 pieter jest knajpa, wszystko za darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stol. My mamy blisko, bo schodami mozesz przeskoczyc pietro do gory i na wprost schodow masz knajpe. Mordownia straszna, leja sie czesto. Dwa lata temu Mickiewicza sprali, Chopin kuflem zarobil od gorali, a pijanemu Wyspianskiemu Aureole ukradli. Na aureole trzeba uwazac, stracisz to masz przejebane. Do raportu idziesz.

    W kazda niedziele sa organizowane wycieczki do innych Niebios, polecam Indonezje i Wlochy, najlepsze panienki, leca na Slowian jak cholera. HIV-a nie zlapiesz, wiec stukasz na calego. Nie polecam wyjazdow do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani jak na Ziemi, tu tez maja Hamas i Hezbollah, zlapia Cie i skrzydla z aureola zajebia, a wtedy raport.

    Duzo znanych umarlakow mozesz w podrozach poznac, od 1945 prawdziwym gwiazdorstwem cieszyl sie Hitler, od nas z Nieba Polskiego pojechalo kilka milionow go ogladac, pecha mial jak poszedl do knajpy bodajze 10 lat temu grupka pijanych Polakow go przecwelila. Afera byla na pol Nieba. Listy gratulacyjne nawet z Nieba Izraelskiego przychodzily. Kolesie do raportu poszli, a za Hitlerem do dzisiaj wszyscy wolaja Adolfina. Potem, w 1977, przyszedl Presley, to fani korytarz Amerykanski zablokowali. Kilkaset milionow po autograf polecialo. Pojebani.

    Tu jest tak, ze mozesz spotkac kogos komu zycie uprzykrzyles na Ziemi, rewanzyk gotowy. Ja zostalem w 37-mym powieszony za zabojstwo zony.
    Znalazla sobie jakiegos gacha tutaj, z ktorym mieszka i ten gach mi napierdolil. Nowiuskie skrzydla mi polamal. Nie podalem go do raportu, zal mi chlopa. Z taka kurwa mieszka, ze RAJ to dla niego pieklo byc musi.

    Sasiad z pokoju obok to seryjny morderca z XVII wieku. Boi sie do knajpy chodzic bo na niego poluja. Juz 200 lat na niego sie sadza, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. Wszyscy do raport poszli.

    Znanych w naszym Niebie jest tez masa, Krolowie mieszkaja na nizszych pietrach, ale nie warto tam lazic. Czasami mozesz ich w knajpach na 200 i 300 pietrze spotkac. Dzikusy. Zwlaszcza Jan-Kazimierz, pije sam przy stoliku i nie odzywa sie do nikogo.

    Rozrywek tez mamy pelno, w TV leca wszystkie kanaly ziemskie, nawet te XXX. W Wypozyczalni masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakrecono.

    Sport tez jest tutaj szalenie popularny. Co 4 lata sa Mistrzostwa Nieba w pilce noznej. Najlepsi byli Brazylijczycy, do 68′. Potem w wypadku zginela ekipa Manchesteru Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88′ piorun zabil na boisku 8 Zairczykow i teraz Zair to potega niebianska.

    Polacy tez graja dobrze. Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkad doszedl Deyna to cwiercfinaly mamy na kazdej imprezie.
    Mecz z Anglia ogladaly 3 mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami cale niebo. Przegralismy w karnych, Deyna bramki nie strzelil.

    Zarcie masz o kazdej porze. Otwierasz lodowke i zawsze jest pelna.
    Kible czysciutkie, prysznice tez. Przyzwyczaisz sie.

    No, ja ide na karty do sektora D. Wroce wieczorem, drzwi sie nie zamyka.

  111. czwarte podejscie…
    Marian polazl, a ja zaczalem myslec. Myslenie nie bylo moja najmocniejsza strona, wiec poszedlem sie zalatwic. Kurwa! – jak niewygodnie sra sie ze skrzydlami. Odpialem je w cholere i postawilem obok. Gdy spuszczalem wode, zdarzylo sie nieszczescie, schylilem sie zeby zobaczyc czy czysto zostawilem i aureola mi do klopa wpadla. Kurwa mac! Poszedlem po jakis przyrzad do wylowienia. Znalazlem wieszak od sukien i po chwili juz suszylem aureole w reczniku Mariana.

    Co tu robic? Ide sie rozgladnac po sektorze. Skocze do knajpy, moze jakies dziwy beda. Czas sie przyzwyczajac. Moze niedlugo Rzegotka ze smutku za mna wykituje i dolaczy? Fajnie by bylo.

    Zapisalem sobie na kartce nr pokoju, zeby sie nie zgubic i polazlem schodami do knajpy. Idac po schodach, co chwila spotykalem zawianych aniolow – znak, ze dobrze ide. Wreszcie, mym oczom ukazala sie knajpa – no, to jest knajpa!!
    Wielkosc Maracany, stoliki 4-osobowe, bar caly z zlota.

    Przyspieszylem kroku, wyminalem grupke najebanych w trupa aniolow spiewajacych NIECH ZYJE NAM REZERWA !!!, i juz bylem przed lada.
    Barmanem byl Ogromny Aniol z wielkimi wasami. Poprosilem o sete i piwo, na zagryche wzialem tatara i ogorka. Poszukalem wzrokiem miejsca, z ktorego moglbym obserwowac sale… Siadlem przy stoliku oznaczonym nr 210.

    Kolo mnie toczyla sie zazarta klotnia miedzy kilkoma aniolami:
    – Ty dupa jestes nie Janosik!
    – Ja nie jestem Janosik ?! Ty chuju zlamany… – Jak ja ludzi pralem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulales…
    Tak to okazalo sie ze Janosik faktycznie zyl.
    Po piwku lac mi sie zachcialo, poszedlem do kibla. Pod drzwiami spal jakis siwy Aniol, bez aureoli, pewnie mu ukradli. Koplem go w biodro i mowie:
    – Dziadzius, wstawaj bo Ci bachora podrzuca. Mruknal cos i obrocil sie na drugi bok.
    Twarz jakas znajoma. Ale nie kojarzylem skad go moge znac.

    W kiblu, wszystkie sciany zapisane. Nad moim pisuarem widnial napis:
    „PONIATOWSKI PEDAL, POLSKE SPRZEDAL” Nizej bylo: „CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927”.
    He, he… dopisalem „III LIGA – A.D. 2007.”

    Wrocilem do stolika. Janosik juz spal na stole a jego kompan wylatywal wlasnie z knajpy. – Wpierw on, potem skrzydla.
    Powiedzialem barmanowi ze jakis dziadzius spi pod kiblem, moznaby go przeniesc bo drzwi tarasuje.
    Barman machnal reka:
    – To Bierut, pije juz tak od 20 lat, jak go zona dla Sobieskiego zostawila. Aureole zostawia w barze i chleje na umor.

    Wzialem jeszcze raz to samo i ogladalem aniolow. Przewaznie mlode chlopaki, skrzydla u niektorych zolte od dymu z fajek, cwaniacko aureole na bakier zalozone, kufle w lapach i dyskutuja o czyms.

    Zastanawialem sie czy swoich tu w Niebie nie poszukac, zdecydowalem ze jeszcze nie czas. Moze pozniej.

    W drodze do pokoju wyrwalem fajna anielice, Marzena. Zmarla dwa lata temu. Sliczna dziewucha, umowilismy sie na wieczor w knajpie.
    Chcialo mi sie spac. Tyle emocji…

  112. Facet zlapal zlota rybke. Spojrzal, wypuscil.
    – Rybka: Ej! – moge spelnic twoje trzy zyczenia!
    – Facet: Dzieki, ja wszystko mam.
    – Rybka: Ale ja ci moge dac piekny dom: duza dzialka, starodrzew, tekowe drewno, zlote szprosy.
    – Facet: Nie, dziekuje, mam lepszy.
    – Rybka: No to fura ! Jaka chcesz ?
    – Facet: Dziekuje, ale ja mam juz auto. Na specjalne zamowienie.
    – Rybka: Hm… – O ! Seks !
    – Facet: Dziekuje, wystarczy mi trzy razy w tygodniu.
    – Rybka: To moze chcialbys czesciej ?
    – Facet: Nie, dziekuje, ksiedzu to jakos nie wypada …

  113. Bardzo wykwintne danie – na wigilie – dla samotnych. Polecam.
    Kurczaka, bardzo starannie umytego, ukladamy na dnie naczynia – najlepiej szklanego.
    Dodajemy; gozdziki i cynamon, skrapiamy cytryna.
    Tak przygotowanego kurczaka, zalewamy szklanka wina bialego, szklanka wina czerwonego – dodajac 100 gramow ginu i 100 gramow koniaku i jeszcze 200 gramow Smirnoffa – aha i 50 gramow rumu.

    Potrawy nie musimy nawet poddawaæ obrobce cieplnej.
    – Kurczaka, mozliwie jak najszybciej wyrzucamy do kubla w smieci, bo jest do dupy – natomiast… – sos! sos! Paluszki lizac!!

    PS: Tylko nie zapomnijcie najpierw tego kurczaka zabic, bo bydle wychleje co sie tylko da!

  114. A propo Steinbach itp.
    Staruszek, byly jeniec w obozie koncentracyjnym wygral w toto lotku wielka kase. Oczywiscie, zjechalo sie mnostwo ludzi, prasa, radio, telewizja…
    – Co Pan zrobi z taka masa pieniedzy?
    – No… kupie dom synowi, samochod, wysle wnuczkow na wczasy, dam im na szkole, pojade na wakacje, no i… – postawie pomnik Adolfowi Hitlerowi.
    – Ale jak to?! Hitlerowi?! Mordercy?! Pan?! Wiezien obozu koncentracyjnego?!!!
    – No…, moze to morderca i byl – mowiac to dziadek, podwinal rekaw – ale numery dal dobre.

  115. Glupie – prawda? Nudzac sie – WY spicie – tz. OBER spi se tyz… Kombinuje coby tu zmajstrowac… – ot… Snieg przestal padac. Biel w kolo i mgla..- Jak wowczas nad Swinoujsciem… gdzie refleksami swiatel… odbitych w brudnoburych falach portowej zatoki, zapadal wczesny zmierzch…

    Jest 17 kwietnia 1987 roku. Pustawe o tej porze, wolne od inwazji wczasowiczow miasto, filtrowal ulicami dmacy od morza wiatr.
    Wchodzimy do barakowato wygladajacego budynku, pelniacego tam wowczas funkcje komory celnej.
    Nasza grupa jest pierwsza w kolejnosci do odprawy przed wejsciem na prom. Z trudem ukrywam narastajace podniecenie. Wprawdzie jestesmy „czysci”, bowiem zdajac sobie sprawe z tego, iz nie wrocimy, nie ryzykowalibysmy zabierac niczego, co mogloby stwarzac chocby pozory podejrzen ze strony sluzby celnej – jednak, hazardowosc postepowania wyzwala hamowany sila woli dreszcz emocji.

    U wejscia do budynku, od strony morza, wszczyna sie harmider. Szeptana poczta niesie od czola oczekujacej grupy wiadomosc, ze przez komore celna przechodzic beda rodacy powracajacy ze Szwecji.
    A wiec… – jednak wracaja?
    Lapie sie na niedorzecznosc tego skojarzenia. Pewno ze wracaja. Wiekszosc wraca. My jestesmy wsrod tych ktorzy stanowia – owszem znaczny, ale w calosciowym rozliczeniu ruchu turystycznego prowadzonego poprzez nasze biura na zagranice, niewielki procent Polakow, ktorzy w taki sposob szukaja dla swego zycia nowych drog.

    Gwar i tumult u wejscia narastaja. Juz! – jest forpoczta szczesliwcow, dla ktorych celnicy zapalili zielone swiatlo w powrotnej drodze do kraju.

    Wycieczka z PRL-u ! Spocony o rozbieganym wzroku „turysta”, wiezdza wielka lodowka-szafa w tlum oczekujacych na odprawe rodakow. Taranowani usiluja sie wycofac, ale sa napierani od tylu przez uczestnikow grup oczekujacych na odprawe. Zament. Balagan. Sobiepanstwo. Prawo silniejszego i bardziej przedsiebiorczego w wyborze kombinacji poczynan z mysla o osiagnieciu zamierznego celu. Na odsiecz przyblokowanemu przez moment wlascicielowi rozbieganych oczu, pedzi jak w amoku nastepny „wycieczkowicz”, dysponujacy jeszcze wiekszym impetem i potezniejsza lodowka…
    Z za stolu celnikow wystartowal juz trzeci, by forsujac przetarty z grubsza szlak wspomoc slabnacych. Ten ma najwieksze sznse. Pchana sila jego ramion i radoscia posiadania lodowa to prawdziwy chlodniczy kombinat!
    Wspaniala szarza polaczonej energi potomkow husarzy spod Chocimia konczy sie pelnym sukcesem. Podskakujac na nogach mniej uwaznych i masa roztracajac niezdecydowanych, lodowkowa lawina osiaga dzwi wyjsciowe z komory celnej.
    – Jeszcze jeden powrot i nastepny trucht przetartym przed chwila szlakiem, pod ciezarem ogromnych pudel, pak, neseserow, walizek i Bog wie co zawierajacego. – Balagan osiaga apogeum. Turysci z wyprawy po zlote runo i w drodze po nie przemieszali sie tak dokumentnie, jak serwowane pod swoim adresem przez obie grupy nieparlamentarne wyrazenia, okreslajace w sposob dosadny rodowody posiadaczy oraz kandydatow na nich. Zadnych prob przywrocenia porzadku, zadnych wskazowek, co do sposobu grawitacji tej masy motlochu. Zywiol. Staropolskie „kupa mosci panowie!”. Typowo po naszemu, czyli – nie tak jak byc powinno. Niestety.

    Wreszcie tornado przechodzi i mily opanowany glos pilota naszej wycieczki powiadamia, iz przystepujemy do odprawy celnej.
    Kosci zostaly rzucone – pomyslalem i przyklejony przez falujacy tlum do swej partnerki, dalem sie niesc przed oblicze granicznej, mundurowej wszechmocy.
    – Nie macie panstwo niczego do oclenia…? Zadnej waluty tez…?
    Oczy celnika, ktory zna handlowe odczucia dusz wspolbraci – podejrzewam – z autopsji, robia sie przez moment okragle z bezbrzeznego zdumienia. Chlonie chwile goraczkowo medytujac, jak podany mu pasztet zgryzc. Wczuwajac sie w psychike mundurowanego buca, jestem sfrustrowany. Albo uwaza nas za polglowkow, albo za pseudocwaniaczkow, ktorzy usiluja POLSKIEMU celnikowi wmowic, ze w wyprawie za morze najwazniejsza jest dla nich ekskursja – jako taka…
    – A przeciez przed chwila? – Forte tornada brzmi jeszcze w jego uszach – lomot toczonych tedy, Bog wie jakim sumptem zdobytych w cieniu flagi trzech koron ogromnych, szafowatych lodowek…
    – Blysk zdumienia w oczach mundurowego rodaka przycmiony zostaje odcieniem autentycznej, zawodowej zlosci. Palec – pistolet wyskakuje nagle na wysokosci mej piersi.
    – Pan pozwoli ze mna !
    Jak zona Lota oglada sie moja przybrana, popychana przez tlum do wyjscia na prom. To ja stoje, jak utozsamiony z ta scena slup soli…

    Na polecenie celnika otwieram neseser. – Zwroci uwage na fakt, iz jak na jednodniowa wycieczke – nawet gdybym chcial wystapic w roli eleganta znad Wisly – posiadam za duzo koszul, czy nie zwroci uwagi?
    Pobiezne przejzenie zawartosci nesesera nie rozwiewa jeszcze watpliwosci celnika.
    – A co ma pan w majtkach ?
    – Zapewniam pana ze to, co kazdy statystyczny Polak w moim wieku tam miec powinien. Czy chce pan sprawdzic ?
    – Nie, dziekuje …
    Moja pewnosc siebie rozladowala sytuacje. Zawodowa rutyna podpowiada celnikowi, ze pomimo zywionych przez niego podejrzen, stanowie jakis niestereotypowy przypadek – ewenement, nad ktorym mozna jednak przejsc do porzadku dziennego.

    Mile, obustronne podziekowanie i… witaja mnie pytajace spojrzenia reszty towarzystwa z naszej grupy…
    – Po trapie ladujemy sie do brzuchatego wnetrza promu. Pierwszy, jakze wazny etap, w drodze do zamierzonego celu mam wiec juz za soba. Jak przebiegna nastepne ?

    Na pokladzie promu rozkreca sie polski, diabelski mlyn. Pokladowy kiosk z pewexowskimi dobrami zostaje otoczony kordonem przez handlujacych „turystow”
    Jak ongis Czestochowa przez szwedzkich zoldakow jenerala Mullera. Tylko ze tamci – Svanssonowie przybyli do Polski w celach, dalibog zgola nie turystycznych. – A dzis, w 330 lat od viktorii ksiedza Kordeckiego, plyniemy do… – Szwedow.

    Czy podjalby sie ktos proby sprecyzowania nazwy tego kursu ?
    Encyklopedyczne brzmienie hasla; „wycieczka” w niczym nie oddaje nastrojow i finalnego celu tej grupy, tworzacej pszczeli ul wokol promowego kiosku. A wiec jeszcze raz nie tak, czyli – po polsku … Niestety !

    Z wiadomych przyczyn, nie zainteresowani poczynaniami przedsiebiorczych rodakow – milczkiem, jakby ze wstydem – za brak owej przedsiebiorczosci, ktora w negatywnym pojeciu rozslawila imie naszej nacji na swiecie, (jak powiedzial ruski celnik: dwie rzeczy na swiecie sa nie zwyciezone, Armia Czerwona i Polski turysta) przemykamy sie we wskazanym przez mile stewardessy kierunku i zajmujemy miejsca w wyznaczonej nam kabinie.

    Dla uspokojenia rozdygotanych doznaniami minionego dnia nerwowm – prysznic i …

  116. Kwestia kryzysu lewicy jest obecna w prasie calego świata od kilku lat. Ostatnio nawet nie tylko w prasie ale rownież w Wenezueli. W Stanach nie ma kryzysu lewicy bo, jak Daniel zaznacza, tam nie ma lewicy. Tam są Demokraci i Republikanie, i ten podzial nie ma nic wspolnego z polityką opartą na ideologii wyprowadzonej z niemieckiej filozofii. Dlaczego to miałoby być niedobre dla Polski… Lech Wałęsa, kiedy jeszcze był elektrykiem, powiedział w rozmowie z Bushem Pierwszym że jest Amerykaninem. Nie wiem czy ktokolwiek mu uwierzył. Ja mu uwierzę dopiero wtedy gdy zdejmie krzyż ze ściany. Wiarą Prawdziwego Amerykanina jest system prawny Stanów Zjednoczonych. Ten system różni się zasadniczo od prawodawstwa francuskiego i rosyjskiego, które dominują polską mentalność. Amerykanin nie musi wieszać krzyża żeby zaznaczyć że wolno mu być katolikiem. Ale Amerykanin nie żyje w Polsce gdzie nie tak dawno nic nie było wolno. To jest nie do pomyślenia dla Amerykanina, że nic nie wolno. On musiałby mieć listę rzeczy zabronionych. My jeszcze przez jakiś czas bedziemy spisywać rzeczy dozwolone, zanim bedzie ich tak dużo że prowadzenie rejestru przestanie mieć sens. Wtedy uwierzę Wałęsie że jest Amerykaninem, a on będzie mógł zdjąć krzyż ze ściany i poczuć się wolnym człowiekiem.

    August

  117. Revenons à nos moutons!
    Obudzilo mnie szarpanie i krzyk Mariana, bladego jak przescieradlo:
    – wstawaj, cos ty narobil!! Wstawaj… – chlopie, cos ty wykrecil ?!
    Nie wiedzialem o co mu chodzi. Okazalo sie ze szuka mnie od godziny cala straz Niebianska. Maja mnie doprowadzic do Glównego…
    Przerazilem sie.
    – Kurwa! – za co? Za kopniecie Bieruta? A moze za wyrwanie Marzeny, panieny jakiejs szychy niebianskiej? Nie wiedzialem czy spierdalac do innego Nieba, czy poddac sie.
    Po chwili bylo za pozno, bo kilku blondynow wpadlo do pokoju i pod pachy mnie wyprowadzili. Cala droge nic nie mowili, wszystkie Anioly sie za nami ogladaly i cos szeptaly. Pewnie mysleli, ze do Raportu ide. Po jakims czasie (jechalismy jakims gazikiem) dotarlismy pod drzwi z napisem:
    DYREKCJA – GLOWNY SEKRETARIAT.
    Wprowadzono mnie do srodka.
    Za biurkiem siedzial maly chlop, z bokserskim nosem i grzywka ulizana na lewy bok. Nad lbem mu dyndala purpurowa aureola. A skrzydla mial blekitne.
    Ladnie to kolorystycznie wygladalo.
    Wskazal mi fotel, usmiechnal sie i poczestowal cygarem. Potem, tak patrzyl na mnie i powiedzial do mikrofonu:
    – Pani Zosiu, wprowadzic straznika Rafala W.

  118. Revenons à nos moutons!
    Wlazl mlody, przestraszony aniol. Nerwowo ugniatal palce i przestepowal z nogi na noge.
    – No co tam strazniku Rafale.. Popilo sie na sluzbie, co?!! – zagrzmial Glowny.
    – Ale.. ja.. .
    – Jakie, kurwa JA… – Jakie ja ? Opiliscie sie i nie tego sprowadziliscie co potrzeba. Chlopak mial jeszcze dlugo zyc, a wy mu taki kawal wycinacie?!
    Chalupy zescie pomylili. Edward mial zyc, a naprzeciwko, trzy domy dalej, juz tydzien staruszek na astme umieral. I dalej umiera. Zdegraduje was!!!
    – grzmial dalej Glowny.

  119. Do aleydis (2007-12-11 o godz. 20:31):
    Z tego co wiem ani Tadeusz Mazowiecki (premier) ani Henryk Samsonowicz (min. oświaty) ani Anna Radziwiłł (v-ce min. oświaty) nie byli politykami lewicowymi, a to wląsnie oni jako pierwszy solidarnościowy rząd wprowadzili religię do szkół. Wniosek: zanim coś napiszesz, sprawdź fakty. Pozdrowienia.

  120. Okay! nie bede sie probowal z p. Daniela serverem. Dojechalem do Moncton w New Brunswick i ide spac. Bye!

  121. Do annam33 (2007-12-11 o godz. 19:01):
    Jest dokładnie tak, jak piszesz. Ja mam najczęściej do czynienia z ekonomami diecezjalnymi, rozmowy dotyczą albo infrastruktury technicznej na terenie latyfundiów kościelnych albo uzbrojenia i zaopatrzenia w media działek kościelnych i nigdy nie są to rozmowy równoprawnych partnerów, na ogół jest to dyktat z drugiej strony. A moja koleżanka zostałą przesunięta przez dyrektora, którego przywiało wraz z PiSem do naszej jednoosobowej spółki skarbu państwa na mniej eksponowane stanowisko, bo jej poglądy polityczne (jest w SLD) i stosunek do religii (brak entuzjazmu) nie pozwalało zajmować dotychczasowego. Zresztą w spółkach takich jak moja znacząca część funduszu socjalnego idzie na finansowanie organizowanych przez związki na „S” pielgrzymek do licznych sanktuariów, z sierpniową do Częstochowy na czele. Pozdrowienia.

  122. Pan Passent pisze:
    ” Być może porażka lewicy w wyborach doprowadzi do jej przebudzenia.”
    Nie doprowadziła dwa lata temu i nie doprowadzi teraz. W wielu miastach struktury SLD przestały istnieć a jako taki wynik w wyborach parlamentarnych lewica zawdzięczać może zblokowaniu list z Demokratami i przemianowaniu się na LiD. Gdyby nie to wynik wyborczy byłby jeszcze niższy, gorszy zapewne od PSLu.
    Gospodarz widzi szansę na odrodzenie lewicy w antyklerykaliźmie i rozdziale Kościół – Państwo. Nic z tego nie wyjdzie, chyba ,że zmieni (wymieni)się społeczeństwo. Na inne lepsze – według wyobrażeń ludzi takich jak pani Senyszyn.
    Większości rodziców posyłających swoje dzieci do szkoły nie przeszkadza religia / katecheza w szkole.
    Nigdy nie byłem fanatykiem ani zwolennikiem angażowania się Kościoła jako instytucji w życie polityczne. Doskonale zdaję sobie sprawę z zagrożeń jakie niesie takie zaangażowanie.
    Nikt nie musi mnie o tym przekonywać. A o zainteresowaniu wśród młodzieży zdawaniem egzaminu z przedmiotu „religia” dowiemy się wiosną gdy rozpoczną się matury. Myślę ,że będzie one znikome.
    W klerykalizm ekipy Tuska nigdy nie uwierzę .
    Działania zbliżające do kościoła są bardziej na pokaz, są puszczaniem oka do elektoratu Kaczyńskich i próbą przeciągnięcia na swoją stronę wielu ludzi głosujących na PiS.
    Kaczyńscy wiedzą ,że cztery lata spokojnych i udanych rządów PO PSL a prawicowy, katolicki elektorat w ogromnej części przejdzie na stronę Tuska .
    Awantury o aborcję , wyprowadzenie religii ze szkół nie będzie. To nie są rzeczy ważne dla PO. Ważniejsza jest gospodarka i polityka zagraniczna.

  123. @Bobola (2007-12-11 o godz. 18:06)
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71584

    Przypomina mi sie taki wojenny kawal:

    Jak wyglada czysty aryjczyk?

    -Wysoki jak Goebels
    -Szczuply jak Goering
    -Blondyn jak Hitler 😯

    parafraza…

    Jaki jest prawdziwy katolik? (polski niestety)

    – Tolerancyjny jak Rydzyk
    – Skromny jak Jankowski
    – Otwarty jak Bobola :LOL:

    „Jak swiat swiatem nauczanie religii katolickiej jeszcze nikomu nie zaszkodzilo…” – z wyjatkiem Polakow Panie Bobola, z wyjatkiem Polakow!

    „…w przeciwienstwie do wpajania roznych lewicowo populistyczno-internacjonalistycznych doktryn?” – z wyjatkiem Skandynawow.

    ..Szkoda tylko, ze Nasza Swieta Religia Katolicka nie jest to obowiazkowym przedmiotem maturalnym”

    Do Iranu to Pan juz daleko nie ma Panie Bobola.

    W kwestii wiary, to reprezentuje Pan typowo polsko-katolicki sposob pojmowaniw swiata – NAWET JAK ZOBACZE TO NIE UWIERZE (moje ® 😉 )

    Zycze dalszych sukcesow w krzewieniu jedynie slusznej religii.

    Zegnam

    P.S. Apropos uzytego przez Pana – „internacjonalistyczny”, moj przyjaciel (ekonomista) twierdzi – „…bo najwieksi internacjonalisci, to kapitalisci…”
    Hmmm…- nie calkiem nieprawda Panie Bobola. Dzisiaj… – 100 lat temu bylo troszeczke inaczej. Wszystko plynie – jak twierdzil „Pan Tharei” (nie moje)

  124. Miś 2,
    ja w tym systemie przeżyłem trochę dłużej. Świadomie obserwowałem rok 1956, 1970, 1976, 1981, 1989 i dalej. Pamiętam optymizm ludzi w każdym z tych okresów. Stale obiecywano nam coś nowego. Czy to oznacza, że nie mamy prawa mówić i protestować, gdy kolejny kacyk uzurpuje sobie prawo do nieomylności i tępi bezlitośnie nawet swoich njabliższych, jeśli ma obawę (czy słuszną to inna sprawa), że chcą mu odebrać cząstkę władzy? Nie chciałbym dawać Ci przykładów z historii Niemiec, ale tam działo sie podobnie. Jeśli masz trochę czasu, to poczytaj, jak rozprawiano sie z tymi, którzy mieli odwagę powiedzieć, że Führer się myli.
    Dzisiaj przeczytałem trochę więcej o pani Beacie Kempie. Zastanawiam się, jak trzeba być ograniczonym, aby taką panią zrobić V-ce ministrem, i to w resorcie sprawiedliwości. Czy chcesz teraz przykładów, że to już ćwiczyliśmy w systemie, który tak Cię brzydzi. Czy tamte nominacje robili inni ludzie?

    Kończąc dyskusję na temat PiS i narodowego socjalizmu, chciałbym, abyśmy bardziej trzeźwo patrzyli na polityków, bez względu na to, skąd pochodzą, i krytykowali każde dyktatorskie zapędy. (patrz pani Pitera w obecnym rządzie).

    Serdecznie pozdrawiam

  125. Olek 51 07:15: mazowiecki itd. wywodzą się jednak z lewicy. to się mówiło katolewica. nawet piasecki był lewicowy po wojnie. przed wojną zresztą też-gospodarka. więź znak pax to były zakąski które zjadły w końcu główne danie. Kościół był jest i będzie z ducha lewicowy zawsze jakaś nić porozumienia pozostanie. kto się czubi ten się lubi.

  126. Polityka zagraniczna Tuska, ulubieńca Europy,już na wejściu,otrzymała od niej solidnego kopniaka.
    Świadczy to, że posunięcia Kaczyńskich w tym zakresie miały swoje uzasadnienie.
    Musimy oduczyć się kochania a to Wschodu a to Zachodu.
    Możemy to czynić lecz wyłącznie na własny,prywatny rachunek.
    Polityka zagraniczna musi reprezentować narodowy interes w międzynarodowym otoczeniu.
    Rezygnacja z tego aspektu prowadzi do swoistej zdrady polskiej racji stanu oraz do domniemań, iż jej założenia formułują żywioły obce nam narodowo.
    Przejawem tej polityki jest głoszone hasło:”Patriotyzm to idiotyzm”.
    Na co można odpowiedzieć tylko tyle, że przejawem idiotyzmu jest wyprzedaż materialnej bazy sił wytwórczych Polski oraz zniewolenia jej sił żywych poprzez konieczność masowej emigracji Polaków.
    Czegoś takiego nie zna historia.
    Jeżeli ma się to przejawiać jako przejaw nowoczesności myślenia,to ja zdecydowanie wolę być kostycznym.
    Nie godzę się na wasalizację Polski wobec krajów, które jednoznacznie traktują nas drenażowo.
    Polityka międzynarodowa nie może być polem eksperymentów różnego rodzaju nieodpowiedzialnych gaduł, pseudoprofesorów i innych nieudaczników solidarnej proweniencji.
    W kwestii Polski mają prawo wypowiadać sie także durnie ale podejmować decyzje winni ludzie kompetentni.

  127. Lewica jest obecnie słaba. Potrzeba jej wyrazistego programu !!! Muszą go szybko przedstawić ! Ponadto należy identyfikowac się z nim – szczególnie w wystąpieniach sejmowych !!! Bez tego nie ma szans na powrót Lewicy do władzy ! Obecnie Lewica nie jest wyrazista w sprawach „kościelnych” . Mam wrażenie, że boi się ostrego wypowiadania w tych sprawach !!! Tak dalej być nie może jeśli Lewica chce wrócić do władzy !!! Co do Pana komentarza do w pełni się z nim zgadzam !!! Postawię jednak pytanie od kiedy faktycznie mamy Państwo Wyznaniowe ? Od ilu juz lat ?
    Pozdrawiam. JKS.

  128. Miś 2 pisze:
    2007-12-12 o godz. 07:31

    Większości rodziców posyłających swoje dzieci do szkoły nie przeszkadza religia / katecheza w szkole.
    to przerażające że tak piszesz. Nawet jeśli masz rację (skąd to wiesz, podasz ajakieś wiarygodne źródło informacji)- A co z tymi, którym to przeszkadza? Zdanie tej mniejszości się nie liczy?
    A co z Konstytucją, co z konkordatem tym nieszczęsnym?
    O mój panie, tak nie można się bawić.

  129. Bylem członkiem frakcji młodych SLD i odeszłem znieszmaczony tym co tam zobaczylem i wypilem. Póżniej byly studia, mieliśmy uczyc filozofii i etyki. Niestety nie było komu bronic normalnósci. Polski wyzwoleńczy katolicyzm ma druge oblicze w postaci nienażartej bestii, która pochłania własne dzieci. Nikt nie jest w stanie jej opanować, chyba że się sama udławi, a lewica długo jeszcze nie bedzie lewicą europejską.

  130. Witam

    zgadzam się , że PiS jest partią narodowo-socjalistyczną. Tyle, że partia SOCJALISTYCZNA, jest partią lewicową, nieprawdaż?

    ukłony

  131. primo: zgadzam sie zupelnie z blogowiczem o nicku jaruta (wpis z 2007-12-11 o godz. 09:08).
    ponadto: sama calkiem niedawno ukonczylam liceum i wiem z wlasnego doswiadczenia, co to znaczy ‚lekcja religii’. lekcja religii to jak lekcja wf-u – mozna sie wykpic byle wymowka, improwizowac, wystarczy zyc w polsce, w porzadnej (niekoniecznie nawet katolickiej) rodzinie, aby bez problemu napisac na kartkowce ‚co to jest milosierdzie’ czy ‚podaj przyklad przypowiesci jezusa i omow ja’.

    co do przykladu, ktory pan przytoczyl: mam przyjaciolke w szkole baletowej i wiem, iz aby zdac mature z historii tanca, trzeba opanowac naprawde duzy zakres materialu. nie wiem wiec, czy porownanie jej do omawianego wspanialego pomyslu naszych politykow bylo trafne.

    w kazdym razie. to chyba oczywiste, ze matura z religii nie moglaby sie rownac np z matura z fizyki albo historii.

    mam nadzieje, ze pomysl z religia na maturze jest dokladnie tym na co wyglada – NIEPOROZUMIENIEM ZARTEM

  132. Panie Redaktorze, Drodzy Blogowicze,

    1.Podzielam pogląd niektórych blogowiczów , że formuła lewicy takiej, którą bardziej odczuwamy niż klarownie definiujemy i rozumiemy- na dzisiejszy moment się wyczerpała, przynajmniej w Polsce i wielu krajach zachodniej Europy. Ja niezmiennie ,głoszę przekonanie, iż jesteśmy na etapie -unifikacji systemów społecznych. W dzisiejszych czasach , kiedy społeczeństwa , dzięki pozytywnemu wkładowi systemów socjaldemokratycznych, osiągnęły taki etap świadomości, który wyklucza zarówno czysty kapitalizm, a dzięki powszechnemu rozumieniu mechanizmów praw ekonomii, czysty socjalizm też nie wchodzi w rachubę.Stąd m.in. problemy z programowym zaszeregowaniem naszych partii politycznych. Wszelkie określenia podstawowe, jak socjalna, liberalna itd. „wędrują” po naszych partiach zupełnie samopas. Co jest aktualnie potrzebne, wyciąga się z magicznego cylindra, i się w tym obnosi. PO nazywa siebie partą liberalno -socjalną. Nie wyobrażam sobie partii, która byłaby skrajnie liberalną, odporną na potrzeby socjalne, i odwrotnie, partii socjalnej, ignorującej wymogi zasad ekonomii. Więc w tradycyjnych funkcjach spełnianych przez partie polityczne nastąpi pełna unifikacja, a różnice ideologiczne, będą powstawały na bardziej ogólnym poziomie niż dotychczasowe , będą dotyczyły spraw Człowieka , jako istoty, jego ludziej egzystencji, życia naszego gatunku na planecie, czego pierwsze zalążki typu- Greenpeace, alterglobaliści itd. już powstają. Spodziewane przyśpieszenie globalnych problemów, może stać się impulsem, falą nośną do ich dynamicznego rozwoju.Teoretycy prawa przewidują, że w XXI wieku, wiele funkcji z obszaru rządzenia państwem, zwłaszcza funkcje ustawodawcze, przejmą systemy sądownicze.

    2.Wszystko co chciałem powiedzieć o wątku religijnym , napisał Wodnik53 , o 17.24, we wpisie do Misia2.
    Od siebie dołożę kilka drobiazgów:
    -wszystko co proponuje Kościół, oglądałbym po stokroć. Nauczanie religii, trzeba oglądać jako całość- od kołyski, do ewentualnej matury. W dzieciństwie, istota ludzka wkodowuje w siebie trwale „podrzucany” jej system wartości. Potem troudno od tego uciec, nawet buntownicze satanizmy, to też ten zakodowany obszar. Potem następuje głębokie utrwalanie. Nauka religii, to nie rozpatrywanie przekazywanych wartości , które można dyskutować, uwzględniając różne punkty widzenia ,tych samych , głoszonych przez katechetów prawd. To dogmaty, które są utrzymywane w swojej kategorycznej postaci przy pomocy różnych narzędzi manipulatorskich.Brak argumentów na kłopotliwe pytania, zbywa się koniecznością posiadania „łaski”, żeby problem zrozumieć. Skąd wziąć „łaskę”- trzeba się żarliwie modlić.itd.itp
    Religia na maturze, ocena z religii wliczana do średniej, to przemyślane utrwalanie zakodowanego w dzieciństwie systemu wartości.
    Warto zwrócić uwagę na jeden podstawowy,lecz malo rozpowszechniony fakt związany z naszym człowieczeństwem- NASZE CZŁOWIECZEŃSTWO- TO RZECZ NABYTA!!!
    Dzieci wychowywane od kołyski, przez wilki, pczy psy, stawały się ludźmi- wilkami, czy ludźmi- psami. Te , które były wychowywane od niemowlęctwa, nigdy nie zostały „zresocjalizowane ” na ludzi.

    Pozdrawiam, Eddie

    P.S. Wodnikowi53, dziękuję za miłą wzmiankę

  133. @Feliks Stychowski (2007-12-11 o godz. 16:41) http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71564

    Panie Stychowski

    Uwazam, ze to nie fair, ze Pan tu nieprawde opowiada o stanie prawnym, czy tez dyskusji spolecznej w Niemczech, dotyczacej symboli religijnych. Chodzi naturalnie o Bawarie, bo w innych krajach zwiazkowych takie pomysly trzymaja sie raczej z daleka od ludzkich glow.
    No, ale jak wiemy Bawaria to „Podhale Alpejskie”, a Pan jest „Katolikiem Polskim”, a zatem czyms wiecej niz zwyklym czlowiekiem, a zatem klamstwo ku chwale „Przedsiebiorstwa Katolickiego” ® (to moje nowe okreslenie na KK) to dobry uczynek.

    Pierwsza lepsza strona wypluta z internetu – http://www.hr-online.de/website/fernsehen/sendungen/index.jsp?rubrik=3058&key=standard_document_33080904
    mowi:
    „Deutschlands oberstes Gericht hatte 1995 im so genannten Kruzifix-Beschluss unter Hinweis auf die Religionsfreiheit eine in Bayern geltende Regelung zur Anbringung von Kruzifixen in Schulräumen untersagt“
    …czyli
    „Najwyzszy sad niemiecki (Bundesverfassungsgericht – czyli Trybunal Konstytucyjny), motywujac to wolnoscia wyznania, zabronil zgodnego z Bawarskim zwyczajem umiesczania krucyfiksow w pomieszczeniach szkolnych.. .”
    W dalszym ciagu wyroku, niemiecki Bundesverfassungsgericht dopuscil umieszczanie krzyzy, pod warunkiem, ze ze strony uczniow, rodzicow czy nauczycieli nie beda podnoszone zadne sprzeciwy.

    Taka jest prosze Pana niemiecka rzeczywistosc. To co pan przedstawil, to jest „katolicka nadrzeczywistosc”.
    Ale niech Pan sie nie martwi Panie klamczuszku Stychowski – ida swieta, a zatem zbliza sie dobra okazja, aby u spowiedzi oczyscic dusze, gdyby jednak… kiedys, …pozniej – na przyklad przed sadem ostatecznym – mialo sie okazac, ze Panskie szczere checi zostaly zakwalifikowane inaczej i nadaja sie jedynie na bruk w piekle.

    A…, jeszcze jedno Panie „przyjacielu malych wyjatkow” – otoz, to nie byli Turcy, ci ktorzy „pchneli” sprawe przed sad. Jezeli dobrze pamietam, to byli Zieloni (sorry nie jestem pewien).
    Turcy Panie Stychowski, a scislej mowiac Turczynki, a jeszcze scislej – nauczycielki pochodzenia tureckiego, „dostawaly baty” przed niemieckimi sadami, gdy probowaly zaskarzyc prawo do noszenia chustek w czasie zajec szkolnych.
    I wcale nie bylo to w Bawarii – przynajmniej nie tylko.

    No ale wie pan jak to jest:
    Nie w Paryzu, a w Moskwie – nie samochody, a rowery i nie rozdawano a kradziono.

    Dziekuje za uwage

    Zegnam

  134. z innej beczki – mam takie pytanie (media, ledwo Tusk wyjechał z Berlina obwieściły, że nic z tej wizyty nie wyszło tylko same uśmiechy zapominając że od tego zaczyna się w dyplomacji) co by się stało gdybyśmy zrezygnowali z tarczy proponowanej nam przez u s and a (która nam nic nie daje a wpisuje nasz kraj na listę wrogów krajów osi zła) na rzecz zacieśnienia współpracy z Europą i wykorzystania tego do przyłączenia się do gazociągu północnego?

  135. Drobna uwaga w ostatnim akapicie: „patriotyzm wymaga wroga” ?! Nacjonalizm może i wymaga wroga by przetrwać, by móc zaistnieć i pokazać społeczeństwu że istnieje. Ale patriotyzm? Wymaga jedynie podziału wśród społeczeństw, tak by tradycje, miłość i wierność względem ojczyzny nie poszła w zapomnienie. Być patriotą nie znaczy sprzeciwiać się z wrogiem, znaczy kochać i dbać o swój kraj, o swoich ludzi.

  136. Pani Tereso,
    Więc należy usiąść i płakać? Ale pani chyba patrzy pod słońce!?
    Jeśliby się w kraju udało dodatkowo wykształcić 1000 atletów, mentalnych oczywiście, od technologii informatycznych, to jak pani myśli, ilu musiałoby wyemigrować? Bardzo niewielu, jeśli już. Sytuacja wysysania pracowników przez Brytanię i Irlandię jest tymczasowa. Wybuchła w efekcie wejścia do Unii, ogromnych rozpiętości zarobków i marazmu na polskim rynku pracy. Im dalej od wejścia, im bardziej zarobki będą się wyrównywać, im bardziej polski rynek będzie uwalniany i kapitalizm się umocni to mniejszy będzie ciąg na Wyspy – za kilka lat zapewne. A człowiek do szkoły chodzi, aby się wyedukować na 40 lat swojego życia, albo i więcej, dokładniej, aby się przygotować do ciągłego kształcenia i wchłaniania coraz nowej wiedzy. Pani myśli statycznie i na krótką metę, mam wrażenie. Poza tym szkoła kształcić ma nie tylko pracownika, ale przede wszystkim obywatela, który rozumie co się dzieje w kraju i na świecie, umie się komunikować ze wszystkimi, samodzielnie myśli i radzi sobie w życiu. Jak Pani myśli, skąd się biorą sukcesy gospodarcze Irlandii i Finlandii? Nade wszystko z doskonałego systemu kształcenia, matematyki i nauk ścisłych, ale języki obce i nauki społecznę też są u nich na poziomie. Polska szkoła w roku 2007 nie osiąga tych standardów – wiem o tym z samego jadra systemu, od ludzi uczacych w podstawowkach, liceach i na uczelniach – a już z pewnością jej jakość jest wielce nierówna, co właśnie na peryferiach systemu tworzy tych “słabszych”, którymi lewica musi się potem zajmować, a prawica nad nimi pochylać – że tak zamknę swój wywód nieco sarkastycznym akcentem.

  137. PO będzie restaurować PiS: http://www.tvn24.pl/12690,1531993,wiadomosc.html .

  138. Olhado
    2007-12-12 o godz. 10:18

    to Ty nie wiesz, ze wiekszosc jest zawsze tam, gdzie sa ludzie myslacy jak
    my ?

  139. Szanowny Panie Redaktorze Gospodarzu, Drodzy Blogowicze,

    przygladam sie tej dyskusji z blizszego dystansu, bowiem przebywam od kilku dni w Polsce (centralnej na dodatek).

    Zatapiam sie w szara brudnosc trzeciego co do wielkosci polskiego miasta. Jezdze po strszliwie dziurawych ulicach zadajac sobie ciagle pytanie czy kupowane tu samochody maja jakies specjalne wzmocnienia zawieszcnia i podwozia, bo gnaja po dziurach i wykrotach nie zwazajac na przepisy ruchu (zaczalem watpic, ze w Polsce obowiazuja jakiekolwiek przepisy w tej materii) i ograniczenia predkosci (nie zwazaja kierowcy, samochody per se sa w porzadku). Wyprzedzaja po chodniku (nawet, gdy ulica ma tylko dwa lub trzy pasy w jedna strone, a to przeciez stanowczo za malo). Gdyby mozna bylo, wszyscy by sie po prostu przeskakiwali albo jezdzili pod spodem (to moze natchnie producentow nowych modeli do wyrafinowanych wersji na rynek polski). Na dodatek moja rejestracja to „B” czyli wiadomo – wrog.

    Wszyscy sie tu pganiaja, poszturchuja i pozdrawiaja sie wyciagnieciem srodkowego palca prawej reki lub przyjaznym pukaniem w czolo.
    Jednym slowem polsko, swojsko i chrzescijansko.

    Dla kontrastu polecam jezdzenie samochodem np. po Kairze. Tam faktycznie nikt nie przestrzega przepisow (poza tym, ze nie jezdza pod prad), ale za to co za luksus i uprzejmosc! Tale, ze tam jezdza niemal wylacznie Muzulmani.

    Ale w Polsce, skoro ojciec wszechmogacy i jedyny prawy reprezentant Boga na polskiej ziemi T. Rydzyk moze wszystko i ma monopol na prawde, kanony jej wyrazania i jest wzorcem moralnego zachowania, ba wrecz namacalnym przykladem dobra i polskiej etykiety, to wlasciwie czego sie mialem spodziewac.

    Bywam w Polsce czesto i ze smutkiem musze stwierdzic, ze jest coraz gorzej.

    Niektorzy z Szanownych Blogowiczow powiedza, ze jak mi sie nie podoba, to moge nie przyjezdzac i delektowac sie moim wspanialym „szwabstwem”.

    To uslyszlem tez dzis od jednej nieslychanie eleganckiej starszej pani w calkiem przyzwoitym banku, gdy okazalo sie, ze czas jaki mila panienka z okienka potrzebuje do zalatwienia mojej sprawy (wreczenia mi kopii potwierdzenia dokonanej przed trzema dniami transakcji) przekracza wyrozumialosc oczekujacej. Trwalo rzeczywiscie dluzej niz i ja to przewidywalem, ale panienka kopii jakos nie mogla znalezc. Gda w koncu znalazla i wszem i wobec oznajmila ze „oto panska kopia – tu nazwisko – o przeslaniu sumy – tu suma – w walucie – tu waluta – do – tu kraj odbiorcy” to taz elegancka pani nie wytrzymala i z oburzeniem zrobila mi awanture, ze zamiast sobie z zagranicy przesylc, to ja tu stoje i blokuje kolejke i do tego jeszcze pewnie te pieniadze to nie wiadomo skad, zapewne kradzione….
    Mnie zatkalo i poradzilem pani napic sie valeriany (reklame slszalem po drodze w samochodzie, jestem wiec na biezaco), co spotkalo sie z odwetem w postaci prawdziwie polskiego i chrzescjanskiego steku wyzwisk.
    Tu zatkalo mnie jeszcze bardziej, ale zaraz przypomnial mi sie tekst napisany do ktoregos z blogow Polityki (moze nawet i do Szanownego Gospodarza) w marcu 206 roku. Oto on:

    „Prawo wedłóg Polaka

    Nieprawdą jest, że przeciętny obywatel Czwartej Rzeczypospolitej nie zna pwawa. Wręcz przeciwnie, zna je dobrze.

    Najbardziej znanym prawem jest prawo własności: „moje, nie dam”.
    Drugim ogólnie znanym i respektowanym prawem jest prawo własności nadrzędnej: „jeśli nie jest moje, to znaczy że mi się należy”.
    Trzecim prawem rządzącym życiem przeciętnego Polaka jest prawo prawdy absolutnej „jeśli on ma a ja nie mam, to znaczy, że on ukradł albo osiągną to co ma w inny podejrzany sposób”.

    Dzięki powszechnemu stosowaniu tego prostego i uznanego polskiego prawa, zarówno Prezydent jak i Rząd IV Rzeczypospolitej mogą dzielić i rządzić spokojnie.

    Ponieważ większość społeczności wyborczej PiS nic nie ma, to nawet nie poczuje, że może im się coś zabiera (vide komentarz Pani Joanny Solskiej, Polityka Online, 13.03.2006). A jak się im jakiś drobiazg da, to tak będą dziękować darczyścy jak świętemu mikołajowi. I z wdziecznosci będą za.

    Stosując w praktyce drugie prawo – PiS po prostu realizuje proste potrzeby psiadania czegoś za nic. Ten mechanizm działał w miarę dobrze w przeszłości, dlaczego wiec nie można by stosować go i dziś. Tym bardziej, że zanim ludziska się zorientują, że pieniądze (jak kiedyś, z kredytów tyle że dziś z funduszy europejskich) się skończyły i tak już będzie po wszystkim, bo to nie moje też się zrobi moje i wszyscy będo mieli po równo, czyli nic.

    I wreszcie najważniejsze prawo – trzeba oderbać tym co się nachapali, bo to posiadacze, czyli kułaki, czyli szpiedzy i piąta kolumna lub co gorsza Volksdeutsche.
    Rygorystyczne egzekwowanie tego prawa wiąże się ściśle z prawem własności nadrzędnej co w konsekwencji prowadzi do powszechnego becikowego dobrobytu według podstawowego i konstytucyjnie zagwarantowanego prawa własności.

    Tu kółko się zamyka. Następują owacje na stojąco i wiwatujące okrzyki „Jarek, Lechu, Jarek, Lechu….”. Przeciętny obywatel Polski czuje się wreszcie zrozumiany, dowartościowany, rządzony sprawiedliwie i zgodnie z prawem, które sam zna i przestrzega.
    I z tej radości wpada na chwilę do kościoła po szybkie rozgrzeszenie za to, że w tym tygodniu znowu zapił się na umór, zdradzał żonę i kradł. To ostatnie, to w końcu nie taki grzech, bo kradł w pracy u obcego, kapitalisty albo tego co sie nachapal, a zgodnie z prawem własności nadrzędnej taki czyn jest zadośćuczynieniem a nie przestępstwem.
    I jak już się przeciętny Polak moralnie i duchowo oczyści, to idzie do domu by z Radia Maryja dowiedzieć się, co tam, panie, w polityce. Kaczynscy trzymaja sie mocno.
    Bo nie ma to jak prawo, sprawiedliwość i dobra informacja.

    Jaja, Panie, jaja jak berety… mocherowe.”(16.03.2006)

    Mysle, ze ani religja w szkole, ani marksizm w szkole, ani inne nadprzyrodzone sily nic juz nie pomoga.
    Polak ma tak gleboko zakorzenione poczucie wlasnej nieomylnosci, prawosci, krzywdy i nadprzyrodzenia, ze nawet lewica (rozumiana w duchu socjaldemokracji a nie lewactwa) obudzona ze snu czulym pocalunkiem w same usta nie ma szans.

    Pozdrowienia
    chwilowo nie z Berlina

  140. Wysłany: Dzisiaj 12:52 liczba urzędników w PL

    ——————————————————————————–

    Różne punkty widzenia, ale fakt pozostaje faktem: TERAZ W POLSCE JEST 2x WIĘCEJ URZĘDNIKÓW NIŻ W PRL!

    http://www.cxo.pl/artykuly/37813.html
    w Polsce liczba urzędników od roku 1989 do 2002 wzrosła niemal dwukrotnie, do 334 tys.

    http://www.uni.wroc.pl/~turowski/neolib.htm
    Susan George
    Chciałabym zacząć od pytania, dlaczego państwa kapitalistyczne, zwłaszcza w Europie, zaczęło od służb publicznych, i dlaczego wiele w dalszym ciągu tak robi. Tak naprawdę, prawie wszystkie służby publiczne tworzą to, co ekonomiści nazywają „naturalnymi monopolami”. Z monopolami naturalnymi mamy do czynienia, gdy minimalna wielkość do zagwarantowania maksymalnej ekonomicznej wydajności jest równa rzeczywistej wielkości rynku. Innymi słowy, firma musi być określonej wielkości, aby zapewnić obniżenie kosztów produkcji i w ten sposób zapewnić konsumentowi najlepszą z możliwych usługę z najmniejszymi możliwymi kosztami. Usługi publiczne wymagają też bardzo dużego nakładu finansowego na początku – jak linie kolejowe czy sieć elektryczna – co też nie zachęca do rywalizacji. To właśnie dlatego monopole publiczne były oczywistym optymalnym rozwiązaniem. Ale neoliberałowie definiują wszystko, co publiczne, jako z natury „niewydajne”.

    A więc co się dzieje, gdy monopole naturalne są prywatyzowane? Dość normalnie i naturalnie, nowi właściciele kapitaliści próbują narzucić rynkowi monopolistyczne ceny, jednocześnie sowicie się wzbogacając. Klasyczni ekonomiści nazywają ten efekt „strukturalnym niepowodzeniem rynku”, ponieważ ceny są wyższe niż powinny być, a obsługa klienta niekoniecznie dobra. Aby zapobiec strukturalnym niepowodzeniom rynku, aż do połowy lat 80tych europejskie państwa kapitalistyczne prawie powszechnie powierzały poczty, telekomunikację, elektryczność, gaz, linie kolejowe, metro, transport lotniczy i zwykle inne usługi, jak woda, wywózśmieci itd. monopolom państwowym. USA to wielki wyjątek, ponieważ są one zbyt wielkie geograficznie, aby akceptować monopole naturalne.

    http://www.serwisgospodar…35/art1373.html
    Prof. Kulesza argumentuje, że państwo powinno być tanie, lecz nie dzięki temu, iż po dojściu do władzy PO i PSL zrobią totalną czystkę w administracji państwowej. – Tanie państwo to państwo sprawne, bez zbędnych etatów – mówi nasz rozmówca. Zwraca uwagę, że Polska jest chyba jedynym dużym krajem europejskim, w którym brak agendy rządowej odpowiedzialnej za zarządzanie zasobami administracji publicznej. W praktyce oznacza to, że nadal nie wiemy, ilu urzędników powinno pracować w danej instytucji i jakie zadania mają wykonywać.

    http://www.kapitalizm.republika.pl/sprawspol.html
    1989-1990, czyli już za rządów Tadeusza Mazowieckiego. Wówczas to liczba pracowników państwowej pomocy społecznej potroiła się. Podczas, gdy w 1989 roku w „socjalu” pracowało 38 tysięcy osób to rok później było ich już 98 tysięcy („Praca socjalna”, 1996). Tak radykalny skok dokonał się w czasie, gdy ministrem pracy był pan Jacek Kuroń, finansami natomiast zarządzał Leszek Balcerowicz. Przed 1989 rokiem aktywność pracowników pomocy społecznej koncentrowała się przede wszystkim na osobach starszych, niedołężnych lub rodzinach wielodzietnych. Po dojściu do władzy przedstawicieli dawnej opozycji, beneficjentem „socjalu” stać się mógł praktycznie każdy, kto skończył 18 rok życia. Wprowadzone na masową skalę zasiłki dla bezrobotnych, zwane popularnie „kuroniówkami”, stały się niezłym prezentem dla tych, którzy nawet w PRL-u nie splamili się żadną pracą.

    Zapotrzebowanie na pracowników tzw. służb społecznych po roku 1990 było z czasem tym większe im bardziej restrykcyjna stawała się polityka państwa w stosunku do prywatnej przedsiębiorczości. Wzrost podatków, wysoka składka na ZUS, czy stopniowe krępowanie gospodarki pajęczyną wszelkiego rodzaju koncesji, ceł, opłat i kontyngentów, zaczęło owocować tym, że szeregu przedsięwzięć ekonomicznych nie opłacało się dalej prowadzić. Wielu właścicieli małych firm poszło z torbami, a ci, którzy stanowić mieli awangardę polskiej klasy średniej, zasilać zaczęli grono klientów „socjalu”.

    DJ:
    To ciekawe że wzrost skazanych na socjal argumentuje się ograniczeniami dla firm prywatnych a nie faktem że UPADŁA GOSPODARKA, a wraz z nią wielkie zakłady dające pracę tysiącom ludzi. Obecne bezrobocie w PL jest bezrobocie strukturalnym, zwiazanym z upadkiem całych dziedzin gospodarki. Żadna firma prywatna nie jest w stanie stworzyc takiej ilosci miejsc pracy!

    Jak byk wychodzi, że wraz z postępem prywatyzacji i likwidacji sfery panstwowej (z czym mamy do czynienia w Polsce po roku 1989) liczba urzędników rośnie. i rośnie liczba osób będących odbiorcami pomocy społecznej, bo system neokonserwatywny w gospodarce, w którym dziś żyjemy wyklucza. dziś 70% Polek i Polaków (o czym wiele pisze Teresa Stachurska) żyje na poziomie minimum socjalnego. Gdyby tym ludziom zapewnić godne życie przez godziwą zapłatę za pracę (obojętnie czy w sektorze prywatnym czy państwowym)-to zamiast pobierac zasilki, placiliby podatki do kasy panstwa, przez co powiekszali dochod calego kraju. Nie byloby problemu bezrobocia i dziury budzetowej. Ale trzeba spojrzec na fakty, a nie zaciemniac sytuacje (jakąkolwiek) ideologią!

    —————

    DJ:
    Sami zwolennicy wolnego rynku dają dowody na to, że wraz z postępem neoliberalizmu i prywatyzacji rośnie liczba urzędników a za tym KORUPCJA.
    Czyli jest gorzej niż w PRL, gdzie dużą rolę odgrywał sektor państwowy! To właśnie likwidacja sfery publicznej jest źródłem zła i niszczy przedsiebiorczość.
    Dziś po 18 latach (od 1989) postępującej prywatyzacji sektora publicznego mamy:

    Oto jak zmieniła się sytuacja w Polsce od 1989 roku ( http://media.wp.pl/kat,33…4fbe&_ticrsn=3# )

    „… Polska jest coraz mniej wolna gospodarczo: od 1989 r. liczba urzędni- ków w naszym kraju wzrosła ze 160 tys. do 530 tys., liczba aktów prawnych z 375 do ok. 2 tys., a liczba instytucji kontrolujących przedsiębiorców z 16 do ponad 40. Z roku na rok przybywa nam także rządzących (cztery lata temu rząd liczył 15 ministrów, dziś już 19), a każdemu kolejnemu gabinetowi w sprawowaniu władzy, oprócz sejmu i senatu, pomagają 93 urzędy centralne, w których do obsadzenia jest 162 tysiące etatów z przeciętną pensją ponad 3 tys. zł.”

    530.000 osób, 60.000.000.000 zł, do tego dodatkowo 93 urzędy centralne ze 162.000 etatami, w których same pensje kosztują 6 miliardów złotych
    (Ponoć w 2002 roku liczba urzędników nie przekraczała 400.000).

    Bardzo proszę @@ Telegraphic Observer i Jacobsky o opinię, a jeśli to możliwe także o informacje co do kosztów administracji publicznej, wielkości zatrudnienia w tej administracji oraz wartości/wielkości Budżetu Kanady.

  141. PRZEPRASZAM. Miało pójść tyle:

    Oto jak zmieniła się sytuacja w Polsce od 1989 roku ( http://media.wp.pl/kat,33…4fbe&_ticrsn=3# )

    “… Polska jest coraz mniej wolna gospodarczo: od 1989 r. liczba urzędni- ków w naszym kraju wzrosła ze 160 tys. do 530 tys., liczba aktów prawnych z 375 do ok. 2 tys., a liczba instytucji kontrolujących przedsiębiorców z 16 do ponad 40. Z roku na rok przybywa nam także rządzących (cztery lata temu rząd liczył 15 ministrów, dziś już 19), a każdemu kolejnemu gabinetowi w sprawowaniu władzy, oprócz sejmu i senatu, pomagają 93 urzędy centralne, w których do obsadzenia jest 162 tysiące etatów z przeciętną pensją ponad 3 tys. zł.”

    530.000 osób, 60.000.000.000 zł, do tego dodatkowo 93 urzędy centralne ze 162.000 etatami, w których same pensje kosztują 6 miliardów złotych
    (Ponoć w 2002 roku liczba urzędników nie przekraczała 400.000).

    Bardzo proszę @@ Telegraphic Observer i Jacobsky o opinię, a jeśli to możliwe także o informacje co do kosztów administracji publicznej, wielkości zatrudnienia w tej administracji oraz wartości/wielkości Budżetu Kanady.

    INFORMACJE cytuję za stroną PK.

  142. W Polsce odbył się pierwszy ślub hmanistyczny: http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,wid,9479633,wiadomosc.html?ticaid=14fc1 .

  143. Tak sie dziwnie sklada, ze najlepszymi znawcami sa , w ich wlasnym przekonaniu, ateisci i poganie. Ci wiedza oczywiscie jak ma wygladac chrzescijanskie milosierdzie i jakiez to winy popelnil wobec pogan i heretykow Nasz Swiety Kosciol. Niestety zaden z przedstawionych powyzej sadow (Sailor i inni) nie jest prawda. Dlatego tak istotne jest aby polska mlodziez miala kontakt z zasadami Naszej Swietej Religii od wczesnych lat szkolnych i aby miala z owych zasad religii katolickiej obowiazkowy egzamin maturalny. Daje to bowiem jej szanse odrzucenia poganskich i ateistycznych pogladow, niejednokrotnie panujacych w rodzinie, i ocalenia duszy od wiekuistego potepienia. Pamietajmy, ze mimo herezji II Soboru Watykanskiego, Kosciol Katolicki jest kosciolem wojujacym z Szatanem o dusze wiernych. Kazdy prawy katolik winien wiedziec, ze ludzie dziela sie na braci katolikow oraz pogan i heretykow, ktorzy skumali sie z diablem i winni byc albo nawroceni albo zlikwidowani. To wszystko jest niezbedne dla ocalenia ich duszy i dla polozenia konca wladzy Szatana na Ziemi. Bez tego nie jest mozliwe nastanie Krolestwa Bozego na Ziemi do czego wszyscy wzdychamy. Jak mowi Nowy Testament (Mat. 15:13,14) :” Kazda roslina, ktorej nie posadzil moj Ojciec w Niebiesiech bedzie wyrwana z korzeniami.” A o poganskich doradcach:” Pozostawcie ich; sa to bowiem slepi przewodnicy. Gdy slepy prowadzi slepego, obaj wpadna w otchlan piekielna.”

  144. z Berlina 2007-12-12 o godz. 16:06

    przepraszam za rok 206, to byloby troche za dawno, chodzilo o 2006.

    Teresa Stachurska 2007-12-12 o godz. 15:53

    informacja potwierdza rozpoczecie wojny z „ukladem PiS”, tak jak i wiele wczesniejszych zapowiedzi.
    Oczywiscie zrobienie porzadku jest konieczne i to zrobienie go szybko.
    Szybko i bolesnie, jesli trzeba. Szybko, bolesnie i po angielsku, czyli bez „demokratycznie wskazanego (?) rozglosu”.

    Dla PiS nie ma nic lepszego, jak darmowa reklama w kolejnach komisjach, procesach, pomowieniach, przeslaniach, wyjasnieniach.
    PiS ma w tym wzgledzie znakomite doswiadczenie, sadowal spoleczenstwo przez ostatnie dwa lata i wie, ze zaistnienie i istniene w medich to najlepszy sposob na przetrwanie.
    Ale zarazem doskonaly sposob na wykonczenie przeciwnika (czyli PO) wytykajac mu caly czas nic innego jak tylko typowo polska chec odwetu, nachapania, zawladniecia, itp. To narod kupi i nawet przeplci, by te zabawe dostac.

    PO nie ma – niestety – ani porzadnego planu „na rzadzenie” ani haryzmatycznego przywodcy ktoremu wierzy sie „na slowo i na wyglad”.
    Ktos napisal nie tak dawno, ze PO zmarnowala ostatnie dwa lata, bo zupelnie nie przygotowala sie do przejecia wladzy. Moze sama w ten „cud Tuska” nie wierzyla?

    Rola konstruktywnej opozycji – lewicy czyli LiD – byloby takie poparcie PO aby obie partie szybko i mozliwie najpelniej ukazaly wydorcom co sie w Kaczystanie dzialo i kto za tym stal.
    Rola PO byloby zas takie porozumienie z LiD by „ODPiSYWANIE” (moja nowomowa) Polski odbylo sie szyblo i dokladnie.

    Tu lewica moze pokazac, ze ma szanse byc znaczacym ogniwem na tworzacej sie od nowa polskiej scenie politycznej.
    Zadanie stosunkowo proste, chyba ze lewice zdominuje poglad, ze jak sie jest w opozycji, to sie glosuje przeciw rzadowi (tak jak na glosowaniu o votum zaufania). A to tylko wstyd i hanba.

    Pozdrawiam
    z centralnej Polski

  145. Strasznie mnie korci by wmieszać się w spory komentatorów na tym blogu i zacząć zbijać co bardziej ostre argumenty tak „lewej” jak i „prawej” strony.

    Ale jak przystało na pierwszego przedstawiciela nowej Partii Polaków Wyswobodzonych ze STARYCH SCHEMATÓW muszę dla tej partii zacząć tworzyć ideologię.
    Wbrew sobie i swoim poglądom, czyli razem z Prezydentem Wałęsą („nie chcę, ale muszę”).

    Nie chcę bo
    1. wszelkie ideologie odbierają jasny obraz rzeczywistości
    2. ideologie prędzej czy później prowadzą do błędów i wypaczeń (i to nie tylko tych znanych z historii PRL, ale tych z czasów II RP i tych z czasów Rzeczpospolitej szlacheckiej również)
    3. każda ideologia (i wiara również) sprawia, że błędnie rozumiemy, poniżamy i w końcu krzywdzimy ludzi myślących inaczej

    Jednak muszę bo
    1. harce polityków reprezentujących nie więcej niż 25-30 % Polaków (tych którzy nie tylko idą głosować, ale z pełnym przekonaniem mogą podpisać się pod swoim wyborem) zaczynają być tak głupie, że trudno już wytrzymać.
    2. Harce tych polityków zaczynają już w tej chwili na oślep krzywdzić ludzi, którzy niczym sobie na to nie zasłużyli,
    3. Prawo tworzone przez tych polityków zaczyna doskwierać gorzej niż brak papieru toaletowego i sznurka do snopowiązałek 40 lat temu
    4. Przez cały czas trwania tzw. III RP nie powstał ani jeden sensowny ruch społeczny z wyraźnym światłym celem realizujący ten cel na dodatek (nawet ruchy ekologiczne – oprócz protestów przeciw inwestycjom – są jakieś mało widoczne – a przecież nie chodzi o to by tylko stale protestować)
    5. Aktywni politycy nie potrafią sobie poradzić z realizacją wyzwań, jakie stanęły przed Polską – na dodatek wyzwań powszechnie przez społeczeństwo zaakceptowanych (że wspomnę tylko zagospodarowanie pieniędzy z Unii Europejskiej i Euro 2012)
    Czy mam rację? Czy muszę jeszcze bardziej popracować nad uzasadnieniem?
    Czy naprawdę nie potrzebujemy powstania Partii Polaków Wyswobodzonych ze STARYCH SCHEMATÓW?

  146. Eddie pisze (2007-12-10, godz. 11:54)
    „Jeśli jednak PO da plamę, co z kolei jest prawie pewne(…)”

    Ja na PO nie głosowałem, ale podziwiam tą racjonalność wypowiedzi Eddiego (poparte rzetelnymi argumentami), której brak w ostatnich postach zarzucał Wodnikowi53.
    Nawet PiSowi dawałem trochę czasu i kredyt zaufania 😉

  147. Do Halszki 31/3 (z godz.21.25 -11.12.07) i do przytomnego2 (z godz.19.04-11.12.07)
    Najpierw do Halszki (kobiety mają pierszeństwo). Twój wpis jest logiczny, zwarty, ale widocznie ja napisałem niezbyt jasno. Otóż jestem przeciwnikiem wszelkich „anty”, w tym i antyklerykalizmu. Ja nie jestem anty, ja jestem PRO! Jestem za wolnością, za swobodą wypowiedzi, przede wszystkim jestem za TOLERANCJĄ i równością.Gdyby PiS miał te hasła na swoich sztandarach (i je uczciwie realizował), to bym popierał PiS. Przecież to nie moja wina, że te hasła najczęściej bywały i są głoszone przez ludzi o poglądach raczej lewicowych i nie moja (ani Twoja) wina, że ze swojej istoty każda struktura religijna jest pionowa,posługuje się (oczywiście jest to uzurpacja) posiadaniem prawdy absolutnej i każdy, kto poddaje to w wątpliwość jest natychmiast WROGIEM, bo religie nie znoszą odmienności poglądów. Katolikom, zwłaszcza radiomaryjnym, to nie przeszkadza,(nie przeszkadza to PiSowi i Gowinowi -wręcz przeciwnie, im się to b. podoba), ale mi przeszkadza i takich, jak ja są miliony.
    Religia rz-katol., zwłaszcza w Polsce (mam tu na myśli hierarchów) posiadając tak olbrzymią władzę, wykorzystuje tę władzę w sposób doskonały(dla siebie).
    Dla mnie nie ma problemu „anty”. Dla mnie jest problem braku tolerancji.
    Do przytomnego 2. Wprawdzie odnosisz swój wpis do „małej pieni”,ja jestem pielnią1(wcale nie taką małą), ale sądzę, że to było do mnie. Dziękuję za obszerny wykład, że bp Nycz, jeśli mówi o religii, to na pewno chodzi mu o rz-katol., a nie zielonoświątkowców…Pojąłem twój wykład, obiecuję poprawę. Tylko tak nieśmiało sobie myślę, że według twojego sposobu rozumowania im ktoś jest silniejszy, to mu więcej wolno, a że ktoś jest słabszy, to jego wina. Tym sposobem można udowodnić, że winę za agresję III Rzeszy na Polskę ponosi Polska,no bo przecież była słabsza. Myślenie, iż jest uprawnione, że hierarchom wszystko wolno (np besztać ministrów, a ci ministrowie natychmiast podkulają ogon pod siebie) prowadzi właśnie do zaprzeczenia wolności, a przede wszystkim zaprzeczenia tolerancji. Już słyszę rechot katolików, gdyby zielonoświątkowcy upomnieli się o przywileje będące w posiadaniu KK. Nie wiem, czy jasno się tym razem wyraziłem?

  148. Prasa donosi, że Tusk został w Berlinie potrójnie wykiwany.
    Takie proszę państwa są wynikum gdy amator robi politykum.
    Uśmiechnij się blogowiczu, na szczycie w Brukseli będzie jeszcze lepiej.

  149. A swoją drogą, panie Moderatorze, to jestem trochę rozżalony. Mnie wywala się za niewinne „wydymanie”, a inni bezkarnie sieją pod tym wpisem „kur****”. O co tu chodzi?

  150. Harry potem -od rana do wieczora !
    CHŁOPIE DAJ ŻYĆ !
    Dostałem skurczu ręki od przewijania twoich tekstów !!!!!
    To jest najostrzejsza biegunka grafomanii jaką widziałem w życiu !
    Założę się z tobą o 25 mln $ do jednej złotówki, że gdybyś otworzył własny blog, NIKT BY NA NIEGO NIE WSZEDŁ I TEGO NUDNEGO BADZIEWIA NIE OGLĄDAŁ !!!!!!!!!!~
    Ps. To nie jest „personal matter”.

  151. Harry Potem
    Czytałeś następny wpis Toji; nadal myślisz, że żartuje?
    I cóżeś Ty, w nocy, tu wyprawiał? Naprawdę musiało Cię nieźle tąpnąć! Ubawiłem się niezgorzej. Jednak jeśli naprawdę byłeś jedną nogą na „tamtym”, to nie możesz się już o nią, ze mną zakładać. Tak naprawdę, w realu, to ja ( jaka gra słów ) chodzę ciągle uśmiechnięty. Miałem przez to nawet problemy w pracy ok.10 lat temu ( teraz pracuję u siebie ). Ponurakom wydawało to się podejrzane!
    Pozdrawiam.
    R.N.

  152. z Berlina. Niestety, masz pełną rację, ale jest jescze gorzej niż dostrzegasz w ciągu kilku dni pobytu w tym nawiedzonym kraju. To zresztą nic nowego. Poczytaj esej K. Pruszyńskiego w niedzielnej GW, a zobaczysz, że zgnilizna trwa od wieków i pogłębia się. Jutro będą celebrować rocznicę nocy w gaciach, gdy zostali wybrani z pieleszy butni i pyszni bohaterowie walki o wolność. I mamy jej po uszy. Te same armatki wodne i te same oddziały MO na ponurych ulicach. I tak bez przerwy odbywa się walka z cieniem historii ku zdziwieniu okolicznych nacji. Pozdrawiam

  153. Rację ma, niestety, A. Falicz, że lewicy obecnie w Polsce nie ma. SLD w trakcie wyborów 2001 przekształciło się w partię koniunkturalistów. Sondaże dawały im wtedy ok. 50 % poparcia, więc każda, nie waham się użyć tego określenia, menda, która miała trochę grosza wkupywała się lub podczepiała pod nich. Obserwowałem to także na naszym, prowincjonalnym podwórku. Ta pazerność na ilość nowych członków i wpłacany szmal, SLD zgubiła. To oni byli później bohaterami paru afer, rozdmuchanych przez „niezależne” media do rozmiarów zeppelina. Te dwie rzeczy: oddolne parcie na koryto i czteroletni ryk medialny wykończyło nam lewicę, która w latach 90-tych nie była wcale taka zła. Moim zdaniem nie znikną, ale są skazani na wieloletnią wegetację w granicach 7-8% poparcia. Nie znikną, bo wciąż wielu ludzi, w tym ja, uważa ich za najmniej szkodliwych dla naszego kraju. Co nie przeszkadza nam życzyć powodzenia obecnej ekipie, w odróżnieniu od PiSzołomów. Ich sukces będzie naszym.
    Pozdrawiam wszystkich.
    R.N.

  154. Witam
    Pisze Pan Redaktor: „Spór o religię (…) stanowi świetną okazję dla lewicy, żeby otworzyła usta i przestała się bać.” – „Być może porażka lewicy w wyborach doprowadzi do jej przebudzenia.”
    Problem w tym, że żeby otworzyć usta trzeba mieć coś do powiedzenia. Wątpliwe żeby powodem milczenia lewicy był strach. Ci ludzie nie znają strachu ( i może w tym problem…) skoro wystawili do walki chorego Kwaśniewskiego.
    Kwaśniewski i Miller to „lekcje”, z których lewica powinna wyciągnąć wnioski już dawno. Czemu tego nie zrobiła ( Z Z Z)? Ile jeszcze wyborów musi przegrać żeby się obudzić ( i nie skoczyć jak Samoobrona). Moim zdaniem potrzebni są lewicy ludzi, którzy bez kompleksów zaczną reprezentować jakieś poglądy (to ogólnie była by nowość…), nie pozwolą przypiąć sobie łatki „komucha” tworzącego układ.
    Gdzie takich szukać? W Irlandii? Może to jest pomysł. Polacy wracający z Irlandii przywiozą parę cudów. Jeden gospodarczy dla Tuska, drugi personalny dla lewicy.
    Jednak zanim emigranci wrócą, ( jeśli w ogóle) niektóre problemy mogą rozwiązać się same…
    Pozostaje tylko wiara, może nie tylko maturzystą, ale wszystkim przydałby się egzamin z religii;)?!
    Pozdrawiam

  155. Można się przejrzeć. Osobowości psychotyczne: http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3281&Itemid=59

  156. Tera bedzie o religii.
    Z wszelkich dostępnych mi danych, z tego co przeżyłem, widziałem i przeczytałem, wynika, że to człowiek stworzył sobie Boga, na swój obraz i podobieństwo. Nauczanie Biblii w kościołach w pełni uprawnione ( nie pasi mi, więc nie idę ), w szkołach może być traktowane jedynie na takiej zasadzie, jak uczymy się o „Mitach greckich”. Te dwie księgi, są w zasadzie równoważne, pod względem historycznym i poznawczym. I pytanie z relgii, może wystąpić na maturze, jako część egzaminu z polaja lub etyki. Czy religia katolicka lub jej nauczanie mogą zrobić krzywdę? O to proszę zapytać np. Indian w Peru. To kraj, który ucierpiał najmniej w Ameryce Pd. w wyniku konkwisty. Przeżyło tam „aż” 10% rdzennej ludności! O bezpowrotnej utracie dorobku kilku cywilizacji, w tym Majów, którym zawdzięczamy m.in. kalendarz, nie wspomnę. Nie przeszkadzają mi za to powszechne, u nas krzyże. Traktuję to jak element folkloru. Jednak, jeśli idą za tym takie działania rodzimego kleru ( to chyba jedyna, legalnie działająca na świecie organizacja, o strukturach stricte mafijnych i podobnych sposobach działania ), jak wciskanie religii już do przedszkoli, matura z wliczaniem do średniej, słynne „co łaska”, kolędy- koperty, itp. to i krzyże w różnych instytucjach, też mogą ludziom przeszkadzać. I normalny, tolerancyjny człowiek, akceptujący różne wierzenia i wyznania u inych, zostaje nieprzejednanym antyklerykałem. I wychodzi mu, że znowu trzeba głosować na tych z lewa. Czym zgrabnie nawiązałem do poprzedniego posta.
    R.N.

  157. Szanowni blogowicze:
    Przeczytałem 140 wpisów, ale nikt z was nie odniósł się do zbitki słownej „nauka religii”.
    Co to znaczy?
    Religii uczy się neofita.
    Pozostała część populacji ludzkiej uczy się wzorów kulturowych populacji w której wzrasta.W okresie dojrzewania często występuje kontestacja, odrzucenie wzorca, wytworzenie własnej wizji absolutu.
    Prawdy objawione są racjonalizowane.

  158. Zdumiewa mnie nasz europocentryzm.
    Kultura łacińska pozostawia jednak swoiste piętno.
    Wystarczy porównać dane statystyczne zasięgu religii:
    w zaokrągleniu-Buddyzm 1300 milionów, hinduizm 700 milionów, islam 1000milionów , chrześcijanie 1100 milionów-w tym katolicy-700
    Nauka religii to coś podobnego w moim odczuciu do „rycia „aksjomatów z geometrii, czy definicji przymiotnika.
    Trzeba znać, ale do niczego w życiu nieprzydatne.Albo się to czuje albo nie.
    Albo się ma wyobraźnię przestrzenną, albo widzi świat inaczej.

  159. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    haha – Szczerz mowiac z A Kwasniewski ( z najwiekszym polskim mezem stanu ) to roznie bywa, on moze i sie modlil ale o co i do kogo? Zobacz co na ten temat, ktory poruszyles pisze Iwo Cyprian.

    „Cel uświęca środki podczas rządów Bush’a w USA. Dowodzi tego fakt, że president Bush, i członkowie jego rządu, nakazali stosowanie tortur. Natomiast obecnie ma miejsce skandal niszczenia taśm video przez CIA, na których to taśmach zarejestrowano dokładnie stosowanie tortur na aresztowanych „wysokiej wartości” („high value detenees”), czyli schwytanych przywódców Alqaidy itp. Niestety w takich więzieniach jak Abu Gharib, koło Bagdadu, tortury były stosowane na ludziach z masowych łapanek. Wojskowy specjalista od tortur, który uczy żołnierzy w USA jak znosić tortury w niewoli, jest zwolennikiem uznania wszystkich tortur za zbrodnie, zgodnie z konwencją genewską. Człowiek ten sam poddawał się takim torturom jak stopniowe topienie, za pomocą zalewania płuc związanego człowieka tak zwane „waterboarding.” Torturę tą niektórzy przeżywają, jednak wielu straciło życie w czasie tej tortury. Logiczną konkluzją zeznań specjalisty jest jego rekomendacja że należy zakwalifikować wszystkiego rodzaju tortury jako zbrodnie. Senator John McCain, który był torturowany jako jeniec w Północnym Wietnamie, powiedział, że „waterboarding” jest torturą taką samą, jak przystawianie człowiekowi pistoletu do głowy i strzelanie pustakiem, co często zadaje nieodwracalne szkody psychiczne torturowanemu jeńcowi. Według tej logiki, każdy oficer lub agent amerykański, który zdecydował się na stosowanie tortur, powinien być stawiany pod sąd w przewodzie karnym jako oskarżony o popełnienie zbrodni. Dopiero przewód sądowy powinien wykazać czy faktycznie w danym wypadku stan zagrożenia i brak czasu wobec grożącej katastrofy, są czynnikami łagodzącymi lub nawet uniewinniającymi, jak na przykład jest uniewinnienie za zabójstwo popełnione w obronie życia. Postęp legalizacji tortur w USA jest opisany przez Jack’a Goldsmith’a w pod tytułem: „The Terror Presidency: Law and Judgment Inside the Bush Presidency” („Prezydentura Terroru: Prawo i Poglądy w Rządzie Bush’a”). Szarą eminencją popierającą stosowanie tortur przez służby specjalne USA jest prawnik, David Addington, obecny szef sztabu wiceprezydenta Dick’a Cheney’a. Logika postępowania Addingtona jest bardzo podobna do logiki Mossadu, którą to logikę opisuje Victor Ostrovsky w swoich wspomnieniach, ze służby w wywiadzie Izraela („By Way Of Deception”). Mossad opiera się na zasadzie talmudycznej, gdzie głównym kryterium jest: „co jest dobre dla Żydów,” w przeciwieństwie do logiki Arystotelesa i Świętego Tomasza z Aquinu, która to logika wymaga obiektywnej prawdy (n.p. bez uznawania wyższości Żydów ponad nie-Żydami). Addington jest człowiekiem nie przystępnym dla prasy i mediów. Jest on bardzo wpływowy za kulisami. Działa on jako strateg „wojny przeciwko terrorowi” i sposobów powiększania zasięgu władzy wykonawczej w USA. Ma on dwadzieścia lat doświadczenia w sprawach państwowego bezpieczeństwa jako doradca prawny CIA oraz ministerstwa obrony jak i komitetów kongresu dotyczących wywiadu oraz spraw zagranicznych. Według Goldsmith’a Addington jest pracowity i wykazał się sprytem polityka wewnątrz organizacji, w których pracował i w których skutecznie narzucał swoje zdanie. Addington nigdy on nie występuje w mediach i jego głos jest zupełnie nieznany publiczności amerykańskiej. Postępowanie Addington’a, które polega na unikaniu wystąpień publicznych i na używaniu bezwzględnych i brutalnych metod zakulisowych, jest symboliczne dla polityki rządu Bush’a w sprawach bezpieczeństwa państwowego. Tak na przykład po ogłoszeniu rozkazu Bush’a, żeby stosowano podsłuch rozmów telefonicznych w USA, bez zezwolenia sądu, w sposób zabroniony prawem karnym, rozkaz ten zakwalifikowano jako „tajemnicę państwową” oraz określano zażalenia sądowe w tej sprawie jako nie legalne, ponieważ jakoby naruszały one prerogatywy prezydenta w czasie „wojny przeciwko terrorowi.” Na tej zasadzie, niedawno Sąd Najwyższy w Waszyngtonie, odmówił rozważenia sprawy Niemca poddanego torturom, po uprowadzeniu go z Macedonii do Afganistanu, gdzie został poddany torturom przez służby USA. Został on wypuszczony w górach w Albanii, kiedy okazało się, że popełniono pomyłkę. Związek Obrony Praw Obywatelskich w USA popierał jego proces o odszkodowanie od rządu Bush’a. „Waterboarding” nie było uznane za zbrodnię przez talmudystę, ortodoksyjnego Żyda, sędziego Michael’a B. Mukasey’a i z tego powodu demokraci w komitecie senackim nie chcieli zgodzić się na nominację Mukasey’a na stanowisko ministra sprawiedliwości USA. Demokraci zostali jednak zdradzeni przez dwoje demokratów Żydów, senatorów z Kalifornii i z Nowego Yorku, którzy przeszli na stronę republikanów podporządkowanych Bush’owi. W ten sposób ortodoksyjny Żyd jest obecnie ministrem sprawiedliwości w USA a jego „dekryminilizacja” tortur może być bardzo pomocna dla ludzi w CIA, którzy zniszczyli taśmy wideo tortur stosowanych przez agentów CIA na więźniach. Niszczenie i ukrywanie dowodów przestępstwa, jest samo w sobie bardzo poważnym przestępstwem w USA. Ruch obrony praw człowieka w USA oskarża Polskę, jako główny kraju, do którego, za pozwoleniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, CIA przywoziło najważniejszych aresztowanych ludzi w celu torturowania ich, po lądowaniu na lotnisku, w Szymanach, co znaczy że CIA uważało Polskę za kraj po ścisłą kontrolą USA. Dobre imię Polski wymaga śledztwa w tej sprawie i postawienia Kwaśniewskiego pod sąd, za łamanie konwencji genewskich i tym samym prawa polskiego i międzynarodowego jak też zdradę interesów Polski dla dobra obcego państwa. Trzeba pamiętać, że CIA nie liczy na solidarność służb innych krajów. CIA zawsze szczodrze płaci za takie usługi i trzeba by teraz sprawdzić, kto z kliki Kwaśniewskiego wzbogacił się przy tej okazji. Niestety Kwaśniewski ma wśród wielu Polaków opinię „popularnego” prezydenta, który zawsze dobrze wyglądał w telewizji, może z wyjątkiem momentu, kiedy występował w jarmułce w Jedwabnem i oczerniał Polaków o zbrodnię zorganizowaną i popełnioną przez „Sonderkommando Zichenau” (z Ciechanowa). Kwaśniewski używał przez 10 lat weta prezydenckiego w obronie interesów elity komunistycznej i na korzyść żydowskiego ruchu roszczeniowego. Podobnie czyni prezydent Bush według zasady, że cel uświęca środki, czyli „the end justifies the means” posługując się metodami Machiavelli’ego, nawet za pomocą ohydnych tortur, które kompromitują Stany Zjednoczone.”

    Wyglada na to przynajmniej z tego tekstu pana Cypriana, ze medal ma wiecej jak tylko dwie strony – prawda? Co jest wlasciwie z tym Jedwabnym? Czy tego nie mozna odkopac aby dowiedziec sie prawdy jak to bylo naprawde. Co Ty na to?

    F.S. von/od Diasporski

  160. Chyba tylko chrześcijaństwo i islam przypisują sobie monopol na zbawienie i „jedynie słuszną drogę”.Ale Mahometanie zezwalali na wyznawanie wiary”ludom księgi-żydom i chrześcijanom”
    Byli więc zdecydowanie bardziej tolerancyjni niż chrześcijanie czy katolicy{w szczególności}
    Problemy z miejscem religii rozstrzygnęli Henryk VIII, Napoleon, carowie Rosji i Stalin, Garibaldi, Ataturk.
    Czy te kraje które miały władców na tyle silnych , by przygiąć kościół do jego roli-pocieszyciela strapionych-źle na tym wyszły?

  161. I jeszcze krótko na temat:
    Tak grają jak przeciwnik pozwala.W naszym ulubionym KK w wydaniu polskim obowiązuje zasada mimikry.Czy ks.Twardowski lub Tischner mogliby zostać biskupami?
    Do tego trzeba innych predyspozycji.
    Jakich?
    Będąc złośliwym -niech arcybiskup z Poznania odpowie…………
    Zaryzykuję nawet stwierdzenie że żadna partia polityczna po 89 r. nie reprezentowała w pełni interesów Polaków.Watykan – po wskazówki.
    Tusk robi prawie to samo……..
    Wystarczyłoby proste referendum {była chyba nawet taka sonda kiedyś?}
    Czy jesteś za świeckością państwa, lub rozdziałem kościoła od państwa.
    Choć w XXI wieku wstyd.
    Kościół to papierowy tygrys.
    Lub jak w pokerze- kto sprawdzi?

  162. Piszę w kawałkach bo mi wybija przeglądarkę-TPSA górą{jak długo jeszcze?}
    Kościół to papierowy tygrys, lub pokerzysta.
    Kto zdobędzie się na odwagę i sprawdzi?

  163. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    Jezeli symbole Kosciola katolickiego sa wyrazem milosci plus spojnosci i dotego jeszcze nie zabijaja w przypadkach jezeli ich sie nie wypacza, to co moze byc takiego strasznego, wrogiego w byciu symboli na codzien?

    „W poniedziałek, kiedy przypada siódmy dzień Chanuki, żydowskiego Święta Światła, w Sejmie odbyła się uroczystość zapalenia menory – świec umieszczonych w specjalnym siedmioramiennym świeczniku. Świece zapalili wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski oraz rabin Shalom Stambler. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo. W uroczystości, która odbyła się w Sejmie po raz pierwszy, uczestniczyli także parlamentarzyści, ambasador Izraela w Polsce, David Peleg, oraz b. ambasador Izraela w Polsce prof. Szewach Weiss. Zapalanie światła jest jedną z najważniejszych czynności Chanuki – każdego dnia zapala się kolejną świecę lub pochodnie i umieszcza w chanukiji. Święto Światła jest obchodzone na pamiątkę zwycięstwa żydowskiego rodu Machabeuszy nad wywodzącymi się z Syrii Seleucydami w 165 roku p.n.e., oczyszczenia i ponownej konsekracji jerozolimskiej świątyni (Chanuka to po hebrajsku „poświęcenie”). Po zwycięstwie Machabeusze zapalili w świątyni świecznik zwany menorą; choć zapas oliwy powinien był starczyć tylko na jeden dzień, menora paliła się 8 dni. Machabeusze uznali to za cud. Wicemarszałek Sejmu Jarosław Kalinowski (PSL) powiedział podczas tej uroczystości, że „światło Chanukowe dawało ludziom, dawało rodzinom nadzieję na lepsze, sprawiedliwe życie”. Dodał, że dzisiaj to światło daje nadzieję całemu globalizującemu się światu. Podkreślił jednocześnie, że ten zglobalizowany świat „bez tolerancji, bez wzajemnego szacunku, bez miłości, bez pokoju nie przetrwa”. „Niech te wartości, które są wpisane w ideę wiecznego światła, będą z nami wszystkimi, niech będą ze wszystkimi naszymi rodakami, ze wszystkimi Polakami, byśmy śmielej mogli patrzeć w naszą przyszłość, byśmy mogli wykorzystać tę szansę, którą dała nam historia na przełomie wieków, zwłaszcza wieku XX – jakże czasami dramatycznego, tragicznego, i XXI, który daje nam tak wiele nadziei” – mówił Kalinowski. Rabin Stambler, nawiązując do zapalenia chanukowego światła w polskim Sejmie, podkreślił, że jest to moment historyczny, bo Sejm „jest domem, który reprezentuje cały polski naród i cały czas walczył i walczy o to, żeby dodać nowego wymiaru polskiej wolności i niepodległości w Europie i w świecie”. Chanukowe świeczki umieszczone w specjalnym, ośmioramiennym świeczniku zwanym „chanukija”, zapłonęły również w oknie Pałacu Prezydenckiegoi umieszczone w . Pierwszą świeczkę zapalili prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią. Kolejne świeczki zapalili: naczelny rabin Polski Michael Schudrich, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Piotr Kadlcik, kapelan prezydenta ks. prałat Roman Indrzejczyk, ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg oraz przedstawiciele społeczności żydowskiej, wśród nich dzieci. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo. Prezydent życzył z okazji Chanuki Żydom mieszkającym w Izraelu i w diasporze, w tym w Polsce, „pokoju i spokoju”. Święto Światła jest obchodzone na pamiątkę zwycięstwa żydowskiego rodu Machabeuszy nad wywodzącymi się z Syrii Seleucydami w 165 roku p.n.e., oczyszczenia i ponownej konsekracji jerozolimskiej świątyni (Chanuka to po hebrajsku „poświęcenie”). Po zwycięstwie Machabeusze zapalili w świątyni świecznik zwany menorą; choć zapas oliwy powinien był starczyć tylko na jeden dzień, menora paliła się 8 dni. Machabeusze uznali to za cud. Zapalanie światła jest jedną z najważniejszych czynności Chanuki – każdego dnia zapala się kolejną świecę i umieszcza w chanukiji, która powinna stać w oknie. Niewielka chanukija ustawiona w oknie Pałacu Prezydenckiego jest dziełem jednego z uczniów żydowskiej Szkoły Lauder-Morasha w Warszawie. W kalendarzu żydowskim Chanuka rozpoczyna się zawsze 25. dnia księżycowego miesiąca Kislew (listopad-grudzień) w tym roku przypadał on 4 grudnia. Po uroczystości w Pałacu Prezydenckim zgromadzeni udali się na poczęstunek. Zgodnie z tradycją, podczas święta je się potrawy smażone na oleju lub oliwie – paczki, naleśniki, placki ziemniaczane zwane latkes. Dorośli i dzieci grają też w hazardową grę z użyciem czworobocznego drewnianego bączka zwanego drejdel. W Pałacu Prezydenckim bączka na posadzce puszczali Lech Kaczyński i Piotr Kadlcik. Michael Schudrich przypomniał także, że Chanuka to czas wręczania sobie prezentów i słodyczy (dzieci najczęściej obdarowywane są czekoladowymi monetami). Z okazji Święta Światła rabin ofiarował parze prezydenckiej model Wielkiej Synagogi przy Tłomackiem; została ona wysadzona przez hitlerowców 16 maja 1943 r., po upadku powstania w getcie warszawskim. Z kolei przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej ofiarował Lechowi i Marii Kaczyńskim kopię mezuzy, która umieszczona jest na framudze drzwi dawnej szkoły rabinackiej Jesziwa Chachmej (Uczelni Mędrców) w Lublinie, która przed II wojną światową była najważniejszą uczelnią rabinacką na świecie. Kadlcik zwrócił uwagę na umieszczonego na mezuzie orła. Jak mówił, to znak polskości mieszkających w naszym kraju Żydów. Mezuza to podłużny pojemnik wykonany z drewna, metalu lub szkła, zawierający zwinięty w rurkę zwitek pergaminu z tekstem modlitwy „Szema Israel” (Słuchaj Izraelu). Umieszczany jest on na framugach lub odrzwiach w domach religijnych żydów. W kalendarzu żydowskim Chanuka rozpoczyna się zawsze 25. dnia księżycowego miesiąca Kislew (listopad-grudzień). Po uroczystości jej uczestnicy zostali zaproszeniu na poczęstunek – tradycyjne placki ziemniaczane zwane „latkes”. Do potraw chanukowych należą ponadto potrawy smażone na tłuszczu – np. naleśniki czy pączki. Je się też słodycze. Dzieci dostają prezenty. Organizatorem uroczystości żydowskiego święta Chanuka w Polsce, którego publiczna oprawa wyraża się w zapaleniu kolejnej świeczki menory, jest Chabad Polska – filia międzynarodowego ruchu Chabad- Lubavitch – największej żydowskiej organizacji edukacyjnej i społecznej na świecie.”

    Pan Artur to nawet ladnie i zgrabnie opisal – prawda? Komu takie drewniane baczki moga przeszkadzac? Czyli co pobawic juz sie nie mozna? Tylko nie przesadzajmy z tym ateizmem nadal czytajac pokatnie „Opowiadania o Leninie” Nia taki „diabel” straszny bywa jak go maluja – prawda?

    F.S. von/od Diasporski

  164. I z blogu HAU:

    Alicja pisze:

    2007-12-13 o godz. 01:36
    To Wam teraz opiszę, co mnie nosi i czegom w nerwach.
    Wyobrazcie sobie, rodzina z Pakistanu emigruje do Kanady. Rodzą się dzieci. Są posłuszne rodzicom. Trzeba nosić te tradycyjne ubiory – noszą. Do czasu. Córka się zbuntowała, 16-latka. Ojciec ją ZABIL.
    Zwyczajnie, własnymi rękami, z pomocą brata tejże.
    Cała Kanada poruszona.
    Moje myślenie takie : przyjeżdżasz do Kanady, respektuj tutejsze prawa. A przede wszystkim prawo do bycia sobą, i nienarzucaniu nikomu religii i co ma mysleć, ani w co się ubierać.
    http://cnews.canoe.ca/CNEWS/Crime/2007/12/12/4720458-sun.html

  165. Filson,

    dziękuję za zwrócenie uwagi na moje nieścisłości, tymniemniej , w ramach odpowiedzi pozwalam sobie na małą ripostę:

    1. Temetem głównym mojej wypowiedzi , było zwrócenie uwagi, że atakowanie PiS-u , mośe spowodować łatwo efekt obronnej konsolidacji jej szeregów, a wszystkie pozostałe myśli były tylku argumentami uzasadniającymi ten wątek główny, w formie, na jaką wpis blogowy pozwala. Gdyby uzasadniać bardzo rzetelnie argumenty za główną tezą, trzebaby użyć kolejnych argumentów za tymi argumentami, i tak bez końca byłoby się narażonym na brak solidności, na którymś z kolejnych poziomów uzasadnień do uzasadnień.
    2. Argumenty , natury obiektywnej , niezależne od starań Platformy,pozwalające na stwierdzenie , o nikłych szansach PO na sukces w rządzeniu są ogólnie znane/ widmo recesji w USA, brak perspektyw na obniżkę cen surowców energetycznych, potworne zadłużenie kraju, żądania płacowe budżetówki , fatalny układ polityczny-premier z prezydentem już walczą o prezydenturę, a PiS o powrót do władzy ,”korekty” Kościoła itd/. W związku z tym , proponuję, abyś moje stwierdzenie o znikomych szansach PO na sukces, potraktował jako mój pogląd.

    3.Z Wodnikiem 53, miałem kwestię zupełnie innej natury, co sobie wyjaśniliśmy, i mam wrażenie, że jesteśmy z nim, jeśli nie w przyjacielskich stosunkach, to przynajmniej darzymy się sympatią.

    Tym co powyżej napisałem, wewnątrz siebie nie „odfajkowuję” Twoich uwag, Jeszcze przez jakiś czas będę miał je na uwadze. Jeszcze raz dziękuję za podzielenie się ze mną Twoimi odczuciami, Pozdrawiam, Eddie

  166. @Maślana (2007-12-12 o godz. 20:08 )
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71785

    Hi Maślana

    ja juz sie go pytalem co on pali 😆 – tez chcialem sprobowac, 😆 ale skubany wykreca sie i nie chce zdradzic. Milczy jak grob, a wlasciwie raczej zwodzi i kreci cos o cygarach i komarach. 😆
    Co tam za ziola u niego rosna?

    😆

    Ciao

    absolwent (2007-12-12 o godz. 19:58) http://passent.blog.polityka.pl/?p=383#comment-71783

    C’ mon absolwent, wez cos rozkurczuwego i skroluj dalej. Ja sie „obsmialem”.

    Harry – trzymaj kurs! 😉

    Na shledanou

  167. Czy dla Pana/i Boboli każdy, kto nie jest Polakiem-katolikiem jest Żydem? Można i tak…
    Pan/i kzs: ale to nie są poważni ludzie, nieprawdaż… Pan Passent pisał o poważnych.
    hlmi: tak w założeniach miało być – religia miała być nauczana w szkole tak, by niczego nie zakłócać, na pierwszej lub ostatniej lekcji, katecheci mieli być opłacani przez sam kościół, zamiast religii można było wybierać etykę itd. Co z tych znakomitych założeń zostało?
    Miś 2: „na poziomie kolorowanych obrazków dla małych dzieci wiszących na ścianach” Cóż za horror…;)
    toja: w domu wszyscy zdrowi?
    I ponownie do Boboli: fanatyzm jest szkodliwy dla zdrowia. Także fanatyzm religijny. Wyluzuj, człowieku.

    Gdyby zależało to ode mnie (niestety, nie zależy, szkoda) w szkole ponadpodstawowej nauczanoby przedmiotu o nazwie „religioznawstwo” równolegle z przedmiotem o nazwie „etyka” – oba obowiązkowo. Nie trzeba dużo, wystarczy godzina tygodniowo… A religia? Kto chce, ten drogę do religii zawsze znajdzie. Z wiedzą zaś różnie bywa.

    I na końcu (last but not least) pozwolę sobie zwrócić się do Szanownego Gospodarza blogu: niskie ukłony i najserdeczniejsze pozdrowienia od wiernej czytelniczki – czytanie „Polityki” zaczynam zawsze od Pana.

  168. Feliksie, Kwaśniewski oczywiście modlił się o stanowisko I sekretarze ONZ-u. Nie wyszło, i od tego czasu nikt go już w kościele nie widział.

    Jak to mówią? Po czynach ich poznacie. Czy jakoś tak.

  169. Kryzys polskiej lewicy jest faktem z gatunku oczywistych oczywistości. Abstrahując od tego, czy i na ile antyklerykalizm wyczerpuje zestaw niezbędnych działań naprawczych, ograniczę się do tematyki wpisu, a więc stosunków państwo-kościół. Rozważaniom na temat matury z religii czy wliczania oceny z religii do średniej, jeśli zdamy się na akrobatyczną sofistykę prawicowych publicystów, grozi zignorowanie kontekstu, w jaki się ta decyzja wpisuje. Ich elukubracje są ponadto o tyle nie warte uwagi, że od lat już zapewniają nas, iż kolejne decyzje klerykalizujące państwo nie są groźne, podczas gdy prawda jest taka, że ziściły się wszystkie bez wyjątku obawy środowisk laickich. Należy zatem po pierwsze przypomnieć, że religia została wprowadzona do szkół instrukcją ministra edukacji narodowej, Henryka Samsonowicza, a więc aktem niskiej rangi, w dodatku o wątpliwej konstytucyjności (rozdział kościoła od państwa). Jako przedmiot dodatkowy miała odbywać się na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, ocena z niej miała nie być wliczana do średniej, a początkowo nawet w ogóle nie miała znajdować się na świadectwie, zaś alternatywą dla niej miała być etyka. Mało kto dziś pamięta, że początkowo zapewniano społeczeństwo, iż katecheci będą prowadzić zajęcia bez wynagrodzenia, co – jakże wygodnie – okazało się rozwiązaniem niekonstytucyjnym. Rokrocznie pensje katechetów kosztują więc budżet państwa kilkaset milionów złotych. Teraz zaś w spadku po Giertychu mamy kolejne skandaliczne decyzje, z których najgroźniejszą był projekt obowiązkowego wyboru między religą a etyką, czyli de facto obowiązkowe uczęszczanie na religię, co, zdaje się, szczęśliwie „uwalono”.

    W podobnej co i nauczanie religii procedurze, tzn. chyłkiem, przyjęto również konkordat. Podpisany przez odwołany już rząd Suchockiej, wynegocjowany przy znaczącym udziale Jana Władysława Marii Rokity. Nie należy zapominać o haniebnej roli, jaką odegrał tu prezydent Kwaśniewski, który za przejażdżkę papamobilem, w sytuacji, gdy wygraną w wyborach i tak miał już w kieszeni (z racji ogromnej popularności), bez szemrania dokument podpisał. Kto wie, gdybyśmy wstępowali do Unii w warunkach mniejszego natężenia klerykalizmu, być może szanse na szybką laicyzację mogłby się ziścić w stosunkowo krótkim czasie. W obecnej sytuacji wygląda na to, że długo przyjdzie na to czekać.

    Do tego dochodzą – wymieniam już tylko w telegraficznym skrócie – wyłudzanie na masową skalę gruntów od Komisji Majątkowej za rzekomo kiedyś odebraną własność, religia w przedszkolach, teologia na państwowych uczelniach oraz dotowanie uczelni wyznaniowych, nakaz respektowania „wartości chrześcijańskich” w mediach i edukacji, kapelani wszystkich możliwych zawodów na państwowym wikcie, haniebne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem prof. Zolla o niedopuszczalności złagodzenia przepisów ustawy antyaborcyjnej, ostatnio także finansowanie kościelnych inwestycji z kasy państwowej.

    Wszystko to i wiele innych spraw, które pominąłem, obrazuje skuteczność stosowanej przez kościół taktyki salami. Na klerykalizację przystały z mniejszym lub większym ociąganiem wszystkie liczące się siły polityczne, nie stawiają jej oporu również media głównego nurtu. I choć sytuacji tej nie są w stanie zmienić pojedyncze udane wystąpienia niektórych polityków lewicy, to jednak gratulacje dla Joanny Senyszyn za występ w programie Bogdana Rymanowskiego są w pełni zasłużone – widać profesorska kompetencja i merytoryczne przygotowanie wchodzą w nawyk. Oczywiście nie można było dopuścić, żeby stanowisko laickie wybrzmiało zbyt głośno, dlatego zaproszono jeszcze trzech niezbyt dorzecznych gości, tak że było trzech (a z prowadzącym nawet czterech) na jednego. W zestawieniu z chłodną logiką argumentacji Senyszyn, tym bardziej żenujące musi wydać się zachowanie pozostałych gości, którzy na wyprzódki testowali siebie nawzajem z wierności ortodoksji i łajali posłankę komunizmem. Żałosna błazenada Cymańskiego, brednie Zawiszy i uniki Gowina. No i Rymanowski, który nie zdołał powstrzymać się przed grymasem, gdy Senyszyn zarzuciła arcyfiolecikowi Nyczowi kłamstwo.

    Wygląda na to, że w stosunkach państwo-kościół wszystko zostało już przegrane – i to na długie lata.

  170. „Żydzi wykupują Polskę”

    Chcę uzupełnić informację Pana Stychowskiego,wiadomościami Pana Zbigniewa Ryndaka z jego blogu, ku uzupełnieniu wiedzy tegraphic observera:”
    „Żydzi wykupują Polskę”
    środa, 12 grudnia 2007 17:16

    Bulwersująca wypowiedź prezydent Izraela: „Wykupujemy Polskę”

    Brak reakcji polskiego rządu!

    Główne światowe media, a szczególnie media w Polsce, na Węgrzech i w Rumunii, z uporem przemilczają niedawny incydent dyplomatyczny, którego dopuścił się prezydent Izraela Szymon Peres. Podczas konferencji ekonomicznej w Tel Awiwie, prezydent Peres powiedział:

    „Izraelska ekonomia jest w stanie rozkwitu. Izraelscy biznesmeni inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Na dzień dzisiejszy, wygraliśmy ekonomiczną niezależność i wykupujemy Manhattan, Polskę i Węgry. […] Dla naszego małego kraju jak nasz, to jest naprawdę zadziwiające. Widzę, że wykupujemy Manhattan i wykupujemy Węgry i wykupujemy Rumunię i wykupujemy Polskę. To co widzę [pokazuje], że nie mamy z tym problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu dynamizmowi, [mamy] własności prawie wszędzie.”

    Powyższy cytat pojawił się najpierw po hebrajsku w izraelskim dzienniku Maariv 10 października, po zakończeniu konferencji Associtation of Trade Offices. Żadne inne światowe media (poza węgierskim portalem kuruc.info oraz portal mathaba) nie podchwyciły tego bulwersującego stwierdzenia, aż do momentu gdy inny izraelski dziennik Yediot Aharonot powtórzył tę informację. W tym momencie węgierski dziennik Magyar Nemzet zwrócił się do ambasady izraelskiej na Węgrzech o komentarz i wyjaśnienie wypowiedzi prezydenta. Rzecznik Ambasady Izraela András Büchler potwierdził wypowiedź, jakkolwiek dodał, że słowa „były źle dobrane”.

    Na Interencie pojawiła się też wersja audio-wideo wypowiedzi prezydenta Izraela. [YouTube – oryginalna wypowiedź po hebrajsku]

    Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski, Węgier i Rumunii nie wykazały żadnego zainteresowania wypowiedzią prezydenta Izraela, a prasa tych krajów nie przekazała nawet najmniejszej wzmianki o incydencie.

    Ostatnia aktualizacja ( wtorek, 11 grudzień 2007 )

    http://www.radiopomost.com

    komentarze (0) | dodaj komentarz
    Chanukowe światło zapłonęło w Pałacu Prezydenckim
    środa, 12 grudnia 2007 1:31

    Napisał vz , konserwatyzm.pl

    poniedziałek, 10 grudzień 2007

    Z okazji żydowskiego Święta Światła – Chanuka – w oknie Pałacu Prezydenckiego zapłonęły wieczorem świeczki umieszczone w specjalnym ośmioramiennym świeczniku zwanym „chanukija”.

    Pierwszą świeczkę zapalili prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią.
    Kolejne świeczki zapalili: naczelny rabin Polski Michael Schudrich, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Piotr Kadlcik, kapelan prezydenta ks. prałat Roman Indrzejczyk, ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg oraz przedstawiciele społeczności żydowskiej, wśród nich dzieci. Następnie rabin odmówił błogosławieństwo.

    =======

    Od Admina:
    Gdy w czasie kampanii wyborczej LPR pokazywała w swoich spotach Lecha Kaczyńskiego w jarmułce, to politycy PiS coś wspominali o „antysemityzmie”. Zapytuje tedy publicznie ministra Kamińskiego /tego od małych dziewczynek/: czy zamieszczenie tej wiadomości na naszym portalu także jest antysemityzmem?

    Moje pytanie:

    Jestem ciekaw czy Wigilia 2007 w Pałacu Prezydenckim odbędzie się w tym samym składzie?
    _________________

    I jak Pan myśli telegraphic observer, wykupują czy nie wykupują?
    Wg.mojej wiedzy na 13 tysięcy państwowych przedsiębiorstw ostało się jeszcze tylko tysiąc.
    I jest rzeczą obojętną kto wykupił.
    Faktem jest , że Perez potwierdził tę informację.
    Bezspornym pozostaje również ,że ani polski rząd, ani wolne media ,nawet buzi nie otworzyły w tej sprawie.
    Taka to jest ta Pana wolna, pluralistyczna i demokratyczna Polska dla bogatych.
    Suweren czyli naród, zdaje się, wspomina o jakichś złodziejach.
    Nic Pan nie słyszał na ten temat?

  171. ludzie prosze pomozcie mi bo mam duzy problem, jestem z muzulmaninem i nedlugo biore slub z nim w kosciele anglikanskim, a nie w kosciele katolickim bo nam, odmowili ze wzgledu na jego religie. Moje pytanie jest – czy zawarcie zwiazku malzenskiego w kosciele anglikanskim jest rozpoznawalne w polsce , i czy moge przyjmowac oplatek , prosze o wielka pomoc jesli ktos juz przezyl cos takiego albo wie. dziekuje bardzo

  172. Ciekawy artykuł. Pozdrawiam

  173. 30 milionów na jakąś świątynię to niebotyczny skandal. Przecież możnaby dodać do emeryturydać po 1000 zł miesięcznie siepaczom naszego narodu, starczyłoby tego dla 2500 siepaczy.

css.php