Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.02.2008
niedziela

Przeciw, a nawet za

24 lutego 2008, niedziela,

Obejrzałem i wysłuchałem w TVN 24 bezpośrednią transmisję riposty Jarosława Kaczyńskiego na przemówienie premiera Tuska. Moja pierwsza reakcja: Chyba TVN nie jest taka wredna, jak to wielokrotnie sugerował prezes PiS, skoro w niedzielne popołudnie poświęca mu tyle czasu. Konserwatywny publicysta Dariusz Gawin stwierdzał niedawno bez entuzjazmu, że „w Polsce rządzi TVN”. Być może w sensie alegorycznym (że niby w Polsce rządzą media) jest to do pewnego stopnia prawdą, ale w sensie dosłownym warto się zastanowić, dlaczego rządzi TVN, a nie telewizja publiczna, która do niedawna była połączona pępowiną z rządem? Ale o tym innym razem.

Refleksja druga jest banalna: Jakie to szczęście, że mamy demokrację i natychmiast po premierze występują jego przeciwnicy, Kaczyński i Olejniczak. Że też dożyliśmy takich czasów…

Refleksja trzecia: Kaczyńskiemu bardziej do twarzy w opozycji niż w rządzie. To człowiek urodzony, żeby być przeciw. Zajadłość, kłamstwa, agresja, demagogia – wszystko to bardziej przystoi opozycji niż władzy. Opozycją może być każdy – władzą tylko ten, do kogo ludzie mają zaufanie, komu oddadzą ster rządu, od kogo oczekują powagi, rozumu, umiaru, a także kultury. Dlatego jestem za tym, żeby PiS był jak najdłużej w opozycji, bo energiczna opozycja jest niezbędna, i rozumiem podziękowanie, jakie Tusk skierował pod jej adresem. Opozycja jest piękna – pod warunkiem, że nie każda dochodzi do władzy. Mam na myśli PiS oraz LiD, które się do władzy nie nadają. PiS dlatego, że ma program, ale beznadziejny, zaś LID – ponieważ programu nie ma, i też jest beznadziejny.

Wychodzi na to, że jeszcze przez pewien czas rządzić musi Platforma, aczkolwiek nie należy wykluczać powrotu PiS do władzy. Platforma rządzi miejscami nieudolnie – np. w kwestii CBA i Mariusza Kamińskiego, miejscami bez wyrazu – np. w sprawie stosunków Kościół – Państwo, patrz: religia w szkole, na świadectwach, na maturze, chwilami pada przy tym zbyt wiele słów (zwłaszcza pani min. Pitery), ale jestem jej w stanie wiele wybaczyć ze względu na styl Tuska. Kaczyński pogrążył swój rząd na własne życzenie, to on jest najbardziej „winny” tego, co stało się 21 października i powinien posypać głowę popiołem. Dlatego naród wybrał zaprzeczenie Kaczyńskiego: wybrał polityka bez programu, elastycznego, zręcznego, który przynajmniej nie działa ludziom na nerwy, ale reprezentuje zupełnie inny styl.

W zapowiedziach Donalda Tuska nie wszystko mi się podoba. Nie podoba mi się np. likwidacja finansowania partii politycznych z budżetu. Raczej byłbym za obniżeniem kwoty przeznaczonej na partie polityczne, niż wybrał inny sposób ich finansowania, bo wszystkie inne prowadzą do korupcji. Zmiana, jaką proponuje PO, wydaje mi się robiona „pod siebie” – to partia, która ma najbogatszych wyborców, nic dziwnego, że chce na tym skorzystać. Ale ja jestem przeciw. Karta kredytowa nie powinna być kartką wyborczą.

Nie podoba mi się idea okręgów jednomandatowych. Jeden Jarosław Kaczyński (a właściwie dwóch) zupełnie wystarczy. Okręgi jednomandatowe to zielone światło dla demagogii, to konkurs piękności (i kasy). Dziękuję, wolę głosować na listę. Kiedy patrzę na George’a Busha i Lecha Kaczyńskiego – utwierdzam się w tym przekonaniu.

Nie jestem zwolennikiem podatku liniowego. Uważam, że ludzie zamożni, nawet jeśli wzbogacili się swoją krwawicą, mają większe obowiązki od tych, którzy nie dali rady. Oczywiście, będą płacić więcej i przy podatku liniowym, ale mnie chodzi o zasadę. Jestem za progresją, ale w granicach zdrowego rozsądku i przyzwoitości.

Wreszcie, nie jestem przekonany o konieczności zmiany konstytucji. Zwłaszcza z powodu konfliktu prezydent – premier. Wierzę, że Lech Kaczyński jest wyjątkiem, który nie uzasadnia zmiany ustawy zasadniczej. Donald Tusk chciałby mieć wolne ręce, nie może znieść kohabitacji a la Kaczyński. Trudno mu się dziwić. Rozumiem premiera, ale czy jeden prezydent to jest wystarczający powód, żeby pisać nową konstytucję?

Jak widać, wiele dzieli mnie od Platformy, ale jestem jej gotów wiele wybaczyć za to, że nie rządzi Jarosław Kaczyński. No i za styl.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 61

Dodaj komentarz »
  1. Do pochwał PO-PSL należy dodać :
    WIELKIE OSIĄGNIĘCIA 100dni
    – zmiana ustawy medialnej na wzór A.Jakubowskiej ( „lud czasopisma ” a teraz ” podmioty ” )
    – reaktywacja festiwalu piosenki radzieckiej ( przepraszam rosyjskiej) w Zielonej Górze
    – tzw. „amnestią podatkową” -która pozwoli uniknąć podwójnego opodatkowania polskich emigrantów(Tusk obiecał w Irlandii) projekt, owszem – pojawił się w Sejmie, ale jego autorem był Klub Lid .
    – komisja „Przyjazne Państwo” nie usunęła ani jednego „absurdu”, czy „nonsensu”.
    – rynek mięsny do Rosji – tylko 10% tego co kiedyś exportowaliśmy
    – raport J.Pitery , był czy go nie było
    – odwołanie obrad Senatu z powodu braku projektów ustaw ( I – szy raz w RP )
    – ośmieszanie urzędu Ministra Sprawiedliwości w Sejmie przez Ćwiąkalskiego ( tajne obrady)
    – błąd funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego storpedował wielką polsko-amerykańską akcję antynarkotykową

  2. Wczoraj Michnik w TVN dyskutował z Rosyjskimi demokratami o demokracji i nic nie wspominał o Polsce. To podobny symptom jak u Passenta. Nie dostrzegają, że sami stali się oligarchicznymi despotami i wcale demokracji nie lubią. Gdyby ja szanowali to Kaczyński Jaroslaw i Kaczyński Lech nie byliby watahą do dorżnięcia…
    Jerofiejew powiedział, że wolne media nie mają znaczenia, a te które mają znaczenie nie są wolne…Jak w Polsce TVN, Polsat, Dziennik, Wyborcza, Polityka….

  3. PODOBNO-DZIENNIKARZE z tvn24 i GW oficjalnie głoszą , że nie będzie krytykować rządu – ano dlaczego ?
    Najważniejsze w politykierach (przepraszam w dziennikarzach lewicowych ) jest to że Oni działając tak jak 2 lata rok temu lub dzisiaj myślą dalekosiężnie.
    p.Olejnik do dzisiaj ma zdjęcie A.Kwaśniewskiego na swoim biurku
    W.Jaruzelski dla Michnika jest zawsze największym bohaterem Polski
    Parandowska poświęci się na tyle że Raport WSI kilkudzisięcio stronnicowy przeczyta w 5 min. I zaraz potem wyda niezależną opinię w niezależnej tvn24
    pisanie o bezstronniczości Lisa ,Miecugowa,Pacewicza,Passenta,Żakowskiego (przepraszam za brzydkie słowa ) jest ani śmieszne ani wstrętne jest po prostu Oleksowe a ja takich słów nie użyję
    Dalekowzroczność w/w podobno-dziennikarzy jest prosta i oczywista ,najpierw dokładnie wykończyć PIS -owców (nieważne że prawicowa PO w międzyczasie będzie rządzić) i potem małymi kroczkami doprowadzimy n a s z y c h do władzy.
    Tusk,Niesiołowski,Sikorski ciesząc się władzą zapomną o Bożym Świecie dadzą się ograć pzpr-owi , naiwność Tuska jest znana całemu światu .
    Każda metoda jest dobra aby doprowadziła do celu ,a że po drodze będą trupy to nie problem GW,tvn24,”polityki”,”NIE” …..
    Nie wymagajmy od wyborców aby dokonali prawidłowych ocen ,po 60 – ciu latach otumaniania przez takich jak w/w dziennikarzy ,trzeba ich zrozumieć że głosują na Tymińskiego,Kwaśniewskiego,Lepera ,trzeba ich zrozumieć kiedy za bohatera uznają Jaruzelskiego za zdrajcę Kuklińskiego.
    Bardzo bym sobie ,dzieciom , wnukom życzył aby mój wywód nigdy się nie spełnił.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja już myślałem że PO zmądrzało i zrezygnowało z „dorobku intelektualnego” Zyty Gilowskiej !
    W dzisiejszym wieczornym wywiadzie w TVP Tusk zgodził się że powinien mieć wzorem Clintona napis „Gospodarka głupku !” i codziennie go sobie powtarzać, a tu taka żałosna kompromitacja !
    Kto mu sprzedał ten idiotyczny pomysł z podatkiem liniowym ? Korwin Mikke ?
    W Polsce potrzebna jest gospodarka oparta na wiedzy i wielkich inwestycjach w zaniedbaną infrastrukturę, a nie na bełkocie ekonomicznych analfabetów, nie mających zielonego pojęcia o mechanizmach rozwoju gospodarczego !

  6. Działanie rządu Tuska jest wyjątkowo naganne .
    1. Prezydent Kwaśniewski (to nie mój Prezydent ale mojego kraju ) dzięki uczestnictwie w ” pomarańczowej rewolucji ” rozpoczął wielką przyjaźń z władzą ukraińską oraz jej mieszkańcami
    2.Prezydent Kaczyński dzięki częstym wizytą w USA , dzięki porozumieniom w sprawie Iraku i tarcz ustalił dobre relacje ze wszystkimi ważnymi w tym kraju z Prezydentem USA włącznie
    I gdzie jedzie Tusk z I-szą wizytą ,należałoby do Kijowa ależ nie ( Tusk chce pokazać że będzie lepszym Prezydentem od Kwaśniewskiego )
    a może do USA , też nie ale z Prezydentem Kaczyńskim jest łatwiej , tu wybitni dziennikarze walą w Niego na każdym kroku nawet Tusk nie musi wymyślać czegoś specjalnego
    Kandydat na Prezydenta D.Tusk jedzie do Moskwy ,nie ważne że na Ukrainie i w USA są oburzeni , najważniejsze że plan kampanii prezydenckiej został wykonany , a Polska , a Naród Polski ( jak to mówił dawny sekretarz PZPR ) Oni wszystko kupią .

  7. 100 DNI NORMALNOŚCI – to olbrzymia zaleta i fantastyczny sukces, by w 100 dni zbudować w Polsce coś tak zwykłego i normalnego. Nie tak dawno wydawało się, że to zadanie – na wieki- nie do wykonania, …. a jednak 🙂

  8. Świetnie Gospodarz opisał J. Kaczyńskiego w roli aktualnego opozycjonisty, nic dodać, nic ująć, ale chciałbym na moment powrócić do JK premiera rządu. Obejrzałem właśnie na DVD doskonały dokument „Ameryka kontra John Lennon” (The U.S. Versus John Lennon) i dostrzegłem nieodparte, niemal bliźniacze podobieństwo metod sprawowania władzy przez Richarda Nixona oraz J. Kaczyńskiego. Taki sam pogardliwy stosunek do obywatela, podsłuchy, szpicle, intrygi, haki, totalna inwigilacja, agresja, optyka pro wojenna – chciałoby się rzec, dwaj kumple z podwórka. Tak na marginesie, znane osoby zabierające głos w tym filmie twierdzą z ekranu, że rządy Richarda Nixona, przypominają im obecne rządy p. Busha juniora, z tym że rządy tego drugiego są po wielokroć gorsze i bardziej niebezpieczne nie tylko dla USA, ale i dla całego wolnego świata.

    Jest jednak istotna różnica pomiędzy Nixonem w USA i JK w Polsce. Nixon po aferze z podsłuchami musiał zrezygnować z prezydentury, ledwie uniknął kryminału i żadne media nie zapraszały go potem do komentowania bieżących wydarzeń politycznych – bo jaki to był autorytet? Poza tym, amerykańska opinia publiczna nie zniosłaby widoku Nixona w mediach. A u nas Jarosław Kaczyński bryluje we wszystkich telewizorach każdego dnia, niczym gwiazdor z telenoweli o 1001 odcinkach, prasa rozpisuje się na temat co dziś powiedział p. Kaczyński (jak opluł p. Tuska), natomiast w radiu gadające głowy (do połowy pełne, lub od połowy puste) roztrząsają godzinami każde jadowite słowo wypowiedziane przez tego pana. Idę o zakład, że w znakomitej większości polska opinia publiczna nie znosi widoku JK co najmniej tak samo, jak amerykańska nie znosiła widoku Nixona, ale media w Polsce zdają się tego nie dostrzegać, serwując nam codziennie obrzydliwą, tanią operę mydlaną z aktorem piątego planu Jarosławem Kaczyńskim.

  9. Szanowny Panie Redaktorze,
    Pragnę wyrazić uznanie dla formy pańskich komentarzy.
    Nikt, ze znanych mi publicystów i polityków nie potrafi tak finezyjnie grać w salonowca. Przy Panu Wujek Bronek (prof.Gieremek) to Sawonarola dyplomacji.
    Trudno mi tylko podzielić pogląd, że wiele wybaczając Premierowi zabezpieczamy sie przed powrotem Wielkiego Brata z jego klonami.
    W piątek, przeczuwając apogeum studniówkowego szaleństwa postanowiłam się zaszyć. Dzięki temu sobotnia konwencja PiS nie spowodowała uszczerbku na moim zdrowiu. A i niedzielne ekscesy nie specjalnie mnie wzburzyły.
    Mogę więc na trzeżwo, a nie, jak do tej pory, emocjonalnie, przetłumaczyć pański dyplomatyczny szyfr na język nagich faktów.
    W moim tłumaczeniu brzmi to następujaco:
    Konwencja PiS zaczęła się od ataku klonów. Ta część była śmiertelnie poważna i przez to nudna. Czadu dał Prezes.
    Wygłosił geniealnie prowokatorskie w swojej niedorzeczności przemówienie. I wiedział co robi.
    Wiedział, że na jego zarzuty odpowiedzi udzieli czołowy „mózgowiec” PO- poseł Sławomir Nowak.
    Zręcznie Pan Redaktor raczył wyłączyć wizję w swoim sprawozdaniu z rządowej akademii . Pozwolę więc sobie tę celną, ze wględu na dyplomatyczny charakter pańskiej relacji, lukę wypełnić.
    Na niewielkim podwyższeniu stał premier Donald Tusk na tle wielkiego ekranu. W równych rzędach niczym uczniaki zasiedli po jednej stronie konstytucyjni ministrowie, po drugiej ministrialna drobnica i doradcy.
    Wielkość auli, w której zwołano akademię pozwoliła na zachowanie dużego i nieprzypadkowego zapewne dystansu dzielącego przemawiającego premiera od jego gabinetu.
    W trakcie Tuskowej prelekcji, krótkie zbliżenia kamer na twarz wicepremiera Pawlaka mówiły znacznie więcej, o wzajemnych relacjach obu panów niż oficjalne miłosne trele Premiera.
    Nie bardzo wiadomo, jakie było pierwotne zamierzenie, ale ja odebrałam wystąpienie Tuska jako wariacje na temat dystansu. Dystansu pomiędzy nim i Kaczyńskim, między PO i PiS, pomiędzy formą i miejscem, pomiędzy premierem i jego ministrami, kontekstem i treścią, deklaracjami a rzeczywistoscią. Ten dystans , to było to, co zapamiętałam z owych PanaTuskowych esejów z Fidela Castro.
    Pózniej na podwyższenie wkroczył nieco stremowany prymus, czyli Sławomir Nowak. Prezentował nową jakość rządzenia opartą na czterech filarch, z których każdy do tej pory uznawany był za cel, czyli zwieńczenie dzieła, nigdy zaś za fundament. Szybkość, z jaką dokonał nasz prymus operacji przestawienia świata do góry nogami, przykuła mnie do ekranu.
    Wiedziałam, że to zapowiedż bicia kolejnych rekordów i nie pomyliłam się. Absurd i ignoracja niczym gołębice fruwały nad głowami zdezorientowanych ministrów. Z zaciekawieniem obserwowałam ich reakcje. Szczególnie Pawlakowe, gdy okazywało się, ze program PO jest programem Rządu, a podatek liniowy zostanie wprowadzony w 2010 lub 11. Immunitety zniesione, szkoła zhumanizowana poprzez podporządkowanie jej celów realnym potrzebom rynku pracy, podatki obniżone, deficyt ograniczony, euro przyjęte, płace w budżetówce podniesione. Nowak tak się rozochocił, że zapowiedział w planach na 3000 dni uchwalenie obowiązującej od 1991 r. ustawy o systemie oświaty. Brawurowo i niekonwencjonalnie podszedł także do rozwiązania problemu deficytu mieszkań ogłaszając, że zniesienie w pierwszych 300dniach Rządu pozwolenia na budowę doprowadzi do zudowania aż 170tys. mieszkań, czyli około 40tys, więcej niż dziś. Z podobną dezynwolturą liczbę 170 tys. zaokrąglił do 200tys.
    Reasumując, poseł Nowak w błazenadzie i ignorancji osiągnął II prędkość kosmiczną i odleciał ku granicom Układu Słonecznego. A jeżeli Premier zechce mu towarzyszyć to obaj z pewnością opuszczą nasz Układ rekordowo szybko. O wiele szybciej niż planowane 3000 dni.
    Proszę mi wybaczyć, ale prostactwo i ignorancja wylewająca się ze spektaklu wyreżyserowanego zapewne przez posła Nowaka, została skonfrontowana z niedzielnym wystąpieniem prezesa Kaczyńskiego.
    A było ono diametralnie różne zarówno w formie, jak i treści w stosunku do sobotniego. W tej niedzielnej konfrontacji mógł zapunktować PiS i to wysoko. Niestety.

    Obawiam, się że wyrozumiałością daleko się w tym przypadku nie zajdzie.
    Po niedzielnej rzadowo-szkolnej akademii pytanie: czy leci z nami pilot? wydaje się spóżnione. Moim zdaniem pytanie powinno dziś brzmieć: czy państwo polskie ma i czy może przejść na pilota automatycznego?
    Bo jak nie, to nie będzie miękkiego lądowania.
    Z wyrazami szacunku, magrud

    PS.
    Zdaję sobie sprawę, że to co piszę zostanie dziś żle przyjete przez wyborców PO. Ale jestem pewna, że już za rok, góra dwa osamotnienie moje minie. Ale czymże jest 365-500dni wobec planowanych przez Nowaka 3 tys? Chwilką.

  10. Szanowny Panie Redaktorze!
    Nie jest Pan odosobniony w swoich spostrzezeniach.Patrze jednak na Jaroslawa Kaczynskiego i jego brata rowniez poprzez nieco inny pryzmat.Jednak oni sie roznia miedzy soba nie tylko pieprzykiem, uczesaniem, pozycja, usmiechem ale i odrobine rozsadkiem i psychika.
    Coz mozna powiedziec o starym kawalerze,niewielkiego wzrostu, starajacego sie tlamsic w sobie kompleksy, czego miedzy innym jest przejawem jego postepowanie, wypowiedzi.
    Oddalem troche czasu na przesledzenie Konwencji PiS i musze stwierdzic ze:
    1.widzialem- wszystkim chyba doroslym dobrze znana- tania propagandowa klake typu Pis Zawsze Proponuje Rozrube (PZPR).
    2.spojarzem na te PiS-owata bledna mlodziez.Ojczulek Rydzyk i inne klechty niezle im mozgi wydrenowali, wiec i spejalnie emocji nie bylo widac.
    3.Elita, smietana, zsiadle mleko i reszta inteligencji PiS-u uskrzydlala Jaroslawa Kaczynskiegom w swoim plomiennym przemowieniu.
    4.Sam Jaroslaw Kaczynski – uskrzydlony tania propagandowa klaka tlumu dal sie poniesc fantazji i glupocie,zlosci i zlosliwosci, prymitywnej logice i krytyce.
    Powtorka nastapila w Niedzielne popoludnie i co widzimy?
    1.dowod na to ze tylko idiota , pelny debil moze dokonywac oceny 100 dni Rzadu Donalda Tuska.
    2.Idiotyzm- forma exhibicionizmu absolutnego braku profesjonalnego przygotowania do sprawowania jakiegokolwiek centralnego Urzedu.
    3.Profesjonalnie przygotowany czlowiek, majacy pretensje do Urzedu Premiera kompromituje sie oczekujac po trzech miesiacach inicjatyw ustawodawczych, wymiernych efektow pracy Rzadu.
    4.Wrocmy do oceny Rzadu Jaroslawa Kaczynskiego po 100 dniach. Czy lktos pamieta? Ja tak – bylo niemal identycznie, a w rzeczywistoci znacznie gorzej.,
    5.Pieniactwo, plytka i kompromitujaca samego Kaczynskiego krytyka Tuska – przejaw odkrycia swojego prawdziwego oblicza zazdrosnika, pieniacza,msciciela zza plecow tlumu a rzeczy samej panicznie bojacego sie o swoje 4 litery ( oops przepraszam pioreczka ).
    6.Brak kontraargumentow stara sie zastapic ogolnikowymi, wyswiechtanymi deklaracjami,ktore slyszelismy juz wczesniej, i za minione dwa lata jakosc za grosz nic z tego nie udalo sie zrealizowac. ( Bujanie w upragnionym obloku z dziecinstwa prowadzacym na Ksiezyc).
    Reasumujac – zgodnie z jedna ze znanych naszych piosenek ‚MNIEJ NIZ ZERO!!!!!!!!!”.
    Co do Tuska – troche sie nie zgadzam , a to:
    1.Podatek liniowy chyba Tuskowi chyba nie bardzo jest dobrze znany z zasady, dlatego radzilbym mu pouczyc sie troszeczke u Pana Belki na ten temat. On mial realny, ciekawy program w tym zakresie, niestety towarzystwo wokol, nie dalo mu rozwinac skrzydel .
    2.Ograniczenie finansowania partii – bravo!.Na scenie politycznej powinno pozostac max. 5 partii liczacych sie swoim potencjalem intelektualnym, profesjonalnym.Zbyt duzo u nas przypadkowosci, chuliganstwa, karierowiczowsca a Polska/ Co tam Polska ! wlasna kieszen i kariera choc na rok najwazniejsza.Od przegiecia do przegiecia od afery do afery, byleby na fali!!!.
    O okregach jednomandatowych mam swoje zdanie. tu nie ma miejsca na zaprezentowania wynikow moich pewnych skromnych badan. W skrocie Zmiany w Konstytucji TAK, Rekonstrukcja Sejmu i Senatu Tak!. zmiany zakresu uprawnien i obowiazkow Premiere i Prezydenta Tak – ale w strone Prezydenta.
    3.Czy Tuska na Prezydenta STANOWCZO NIE !!!!! Kaczynscy tez nie.\
    Przepraszam za przydlugi komentarz, ale watkow wiecej Panie Danielu niz zwykle no i ten absztyfikant tez dosc szczegolny.
    Dziekuje za uwage i prosze o dyskusje.
    Ciekaw bede na podsumowanie merytoryczne, przedmiotowe i pdomiotowe pracy Rzadu Tuska po 12 miesiacach. To bedzie rzeczywiste i wymierne. Teraz to tylko przepychanka pomiedzy Platforma i partiami opozycyjnymi,ktore w istocie niewiele maja ciekawego do zaproponowania.
    Czy ktos wogole zastanowil sie dlaczego amy takie mizerne kadry i ich rezerwy do pracy na najwyzszych stanowiskach w Poslce?
    Mam swoj pounkt widzenia, ale innym razem, przy innym temacie.

  11. Daniel Passent pisze: „Nie jestem zwolennikiem podatku liniowego. Uważam, że ludzie zamożni, nawet jeśli wzbogacili się swoją krwawicą, mają większe obowiązki od tych, którzy nie dali rady. Oczywiście, będą płacić więcej i przy podatku liniowym, ale mnie chodzi o zasadę. Jestem za progresją, ale w granicach zdrowego rozsądku i przyzwoitości.”

    A ja proponuję w takim razie:

    PODATEK ODWROTNY

    Wyliczmy miesięczną kwotę wystarczającą do „godnego życia” i tyle niech państwo zostawia obywatelowi. Powiedzmy niech to będzie 1000 złotych miesięcznie na podatnika, żeby ludziom w głowach się nie poprzewracało.

    Jeśli zarabiasz miesięcznie:
    – 200 złotych, dostajesz od państwa zapomogę w wysokości 800 złotych;
    – 2 000 złotych, płacisz 1 000 złotych podatku;
    – 20 000 złotych, płacisz 19 000 złotych podatku;
    – 200 000 złotych, płacisz 199 000 złotych podatku.

    Żoładki mamy przecież jednakowe, nieprawdaż, Panie Danielu?

  12. Obejrzałem i wysłuchałem w TVN… jak to łatwo powiedzieć – dla mnie jest to hymn impotenta. Niemniej panimaju „mięszane” uczucia. I doceniaju kritiku LiDu za beznadziejność programu oraz – w domyśle – zbyteczność istnienia. Sam bywszy zakutą lewicą, kochaju lewicu, no sawsiem nie takoj kak LiD.

    A Platforma i PiS? Smutno się robi na myśl, że to z tych właśnie mysich ogonków ma się pleść polski warkoczyk przez resztę naszych żywotów. Ale co robić?

  13. Praw Testeq

    A tymczasem… małe przypomnienie
    [youtube=IZMBmnDEMXE]Lech Kaczyński najgorsze wyrazy współczucia…[/youtube]
    [youtube=kZD9AHhDP1Q]Prezydent nie podaje ręki[/youtube]
    [youtube=iH1-BZWlEvU]Lech „Czikago” Kaczyński w NYC się poświęca dla nas![/youtube]
    [youtube=NEY9cvqiaAo]Lech Kaczyński wita „biskupa Rzyma”[/youtube]
    [youtube=Y2qqxT7X49s]Irasiad[/youtube]
    [youtube=-9RsEEWobnM]Obchody Sierpnia 80′ – Przemówienia Lecha Kaczyńskiego[/youtube]
    [youtube=i_r7OuOfYRI]Prezydent zapomniał o żałobie !![/youtube][/quote]

  14. Magrud,

    Twoje pretensje o zbyt pobieżne („bez wizji”) potraktowanie przez Pana Redaktora tematu akademii rządowo-szkolnej uważam za krzywdzące.

    Po prostu:

    zarówno u Pana Redaktora Passenta,
    jak i Jego sąsiadów z blogowych i redakcyjnych ław
    P.P. Red. Red. Paradowskiej i Szostkiewicza

    OBRZYDZENIE
    wywołane obrzydliwymi wystąpieniami Kaczyńskiego i PiSu z okzaji 100 dni rządu

    przeważyło nad

    ZACHWYTEM
    wywołanym zachwycającymi wystąpieniami Premiera Tuska i Rządu z tekjże okazji.

    Niemniej gwoili wygodzenia dziennikarskiemu obietywizmowi, z którego slyną Redaktorzy Polityki liczę perspektywicznie na to, iż w.w. Państwo Redaktorstwo porzucą tę nieco nużącą jednostronność,

    i wyrazy obrzydzenia jakie budzi Kaczyński i PiS,

    będą pluralistrycznie przetykać wyrazami zachwytu jaki budzi Premier, Partia (PO) i Rząd.

  15. A jak finansowo przedstawia się wg Autora owa granica zdrowego rozsądku i przyzwoitości, poza którą trzeba przywalić progresję, czyli podatek od pracowitości ? Obecnie ‚zamożność’ oznacza już mniej więcej używany samochód oraz mieszkanie w bloku. Natomiast ‚nie dawanie rady’ przekłada się np. na bycie płatnikiem Krusu (niezależnie od dochodu) albo pracę na czarno i ubezpiecznie na koszt frajerów co pracują legalnie… Fajowa zasady, taka sprawiedliwa i w ogóle.

  16. Waldemar Pawlak, prezes PSL i wicepremier rządu koalicji PO-PSL powiedział, że reprezentant polskiego rządu powinien odwiedzić Serbię i zapewnić, że kontakty i stosunki pomiędzy naszymi krajami nie powinny się popsuć.
    Dziś są rezultaty tego posunięcia:
    http://wiadomosci.onet.pl/1698643,11,1,1,item.html
    usk podkreślił w TVN24, że w niedługim czasie w Serbii powinien pojawić się przedstawiciel polskiego rządu, który będzie starał się pokazać, że „Serbia ma nie tylko obrońców poza Unią Europejską, ale, że także w samej UE są państwa, w tym tak duże jak Polska, które chętnie wspomogą Serbię, jeśli ta będzie zainteresowana taką europejską perspektywą”.

    – Nie należy krzywdzić Serbów. Uważam, że to co się stało, bez naszego udziału, trudno stało się, ale dziś potrzeba poświęcić Serbom więcej troski i uwagi – przekonywał premier.
    Premier przyznał, że ma jednak wątpliwości w tej sprawie. – W kwestii Kosowa wszyscy mają wątpliwości, może Amerykanie sprawiają wrażenie, że tych możliwości są pozbawieni – powiedział.

    Według niego, w sytuacji konfliktu wokół Kosowa „z punktu widzenia polskich interesów drugorzędne jest co się dzieje w samym Kosowie”, a ważniejsze jest to, co „dzieje się wokół Kosowa”. Jak podkreślił, „Polska jest krajem Zachodu i czasami musimy zdawać przykre dla nas egzaminy, także w tej kwestii”.
    Według niego, strategia, głównie amerykańska, dotycząca Kosowa „zapoczątkowana lata temu” nie była trafna

  17. http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4955868.html
    Najpierw ich pobił, a potem oskarżył o napaść – POLICJANT

  18. Moje naiwne poczucie sprawiedliwości społecznej nakazuje mi jednoznacznie opowiedzieć się za podatkiem liniowym w jego najczystszej formie czyli bez żadnych ulg i odliczeń .
    Sprawa finansowania partii politycznych ,w tej kwestii jestem za zupełnym i całkowitym opomiarowaniem wszystkiego, każdy powinien płacić za to z czego korzysta i dobrowolnie wpłacać na to co popiera.

  19. Zdazylam tylko przeczytac reakcje toi (toaj?), aby sie zniechecic do przejrzenia reszty. Po przeczytaniu stwierdzam, ze toja powinna jeszcze raz dobrze przeczytac komentarz pana Passenta, zastanowic sie, o czym on pisze i czego ten komentarz dotyczy, przemyslec to, moze jeszcze raz przeczytac, zastanowic sie, czy ma sie w ogole cos konkretnego odnosnie tego komentarza do powiedzenia i jesli juz tak, to czy ten komentarz stanowi jakis sensowny dodatek do dyskusji. Nastepnie – i to baaardzo wazne – nalezy – w imie poszanowania autora i jego czytelnikow – zastanowic sie, jak wyrazic ten komentarz w jasny, kulturalny i w miare neutralny sposob. Wtedy rzeczywiscie bedzie ten komentarz mial jakas realna wartosc. Wypowiedz toi (toja) nijak sie ma do tekstu Pana Passenta, za to nasaczona jest zapalczywoscia, zajadloscia, demagogia i swiadczy o braku umiejetnosci dyskutowania. Polecam jakis fachowy poradnik w popularnej wersji, na rynku wydawniczym jest naprawde sporo dobrych podrecznikow. Na nauke (takze dobrych obyczajow!) nigdy nie za pozno.

  20. Mam wrażenie, że tuskowe premierowanie jest obliczone na realizację 1 celu – premierowi marzy się zamiana gabinetu na pałac prezydencki. Nawet wprowadzenie podatku liniowego odkłada na „po wyborach” w 2010. Główną zaletą Tuska jest szczery uśmiech, który pomógł znormalizować stosunki z Rosją i Niemcami, ma wpływ na jego popularność i uwiarygadnia w społeczeństwie najbardziej nawet niedorzeczne pomysły i posunięcia rządu. Na pierwsze 100 dni uśmiech wystarczył. Czy starczy na kolejną setkę? Obecny rząd jest skazany na klęskę – prawicowe rządy nie przynosiły dotąd pozytywnych efektów tym razem będzie pewnie podobnie. Po kolejnych wyborach znów lewica będzie miała sporo roboty z porządkowaniem finansów państwa. Na realizację programu (bo LiD taki ma, wbrew temu co sugeruje Gospodarz) nie będzie szans.

  21. Tes Teq:

    Widze ze bardzo wziales sobie do serca ostatnie przez Ciebie cytowane slowa red. Passenta:

    „w granicach zdrowego rozsądku i przyzwoitości”

    Jak to sie ma do Panskiej propozycji?

    Ja sobie mysle tak:
    Dlaczego zwyklego podatnika nie potraktowac jak przedsiebiorcy?
    Opodatkowuje sie zysk przedsiebierstwa.

    Niechby analitycy ustalili, jaka jest minimalna kwota miesieczna potrzebna do „godnego” zycia na osobe. (Pozostajac przy zalozeniach TesTeq – powiedzmy 1.000 PLN). Opodatkowaniu podlegalaby tylko roznica miedzy przychodem a ta kwota. Czyli osoba zarabiajaca 1.200/miesiac podatek placilaby od 200 zlotych jedynie. Osoba zarabiajaca 11000 placilaby podatek od 10.000 zlotych.

    Niechby i byl liniowy np. 20% – w efekcie sosba zarabiajaca 1200 zaplaci 40 PLN miesiecznie. (czyli tak naprawde podatek od zarobku bylby okolo 3,3 %) Osoba majaca miesieczny zarobek 11000 zl zaplaci 2000. (okolo 18 %) Daloby to progresje i uproszeczeni podatku. Szkoda, ze niereralne…

  22. Bardzo mi się podoba wpis Janka, w pełni podzielam jego opinię na temat JK. Ktoś, kto nie był w stanie przetrwać całej kadencji, marne sobie wystawia świadectwo. Osobiście tęsknię za Markiem Belką – facet przyszedł i zrobił, co miał do zrobienia, bez żadnych trąb i fanfar. Polsce potrzebny jest solidny gospodarz, a nie nawiedzony ideolog. Co do konstytucyjnego regulowania relacji pomiędzy prezydentem i premierem – myślę, że nie należy z góry i naiwnie zakładać, że Kaczyński jest tylko jeden, więc jeśli są jakieś sporne kwestie kompetencyjne, to nalezy je definitywnie rozstrzygnąć. Zawsze powinno się przewidywać te gorsze, nie lepsze sytuacje.

  23. 100 dni rządów PO i PSL to za krótki okres na konkretne oceny. Wczorajszy show w blasku fleszy oraz wystąpienia premiera D. Tuska i szefa Komitetu Politycznego S. Nowaka powiały wielkim światem, ale jednak z nutą dużego abstrakcjonizmu. Wg mnie największe osiągnięcie nowej koalicji to czasowe wyciszenie konfliktów społecznych i obniżenie poziomu agresywności za co społeczeństwo odwdzięcza się bardzo dużą aprobatą w ostatnich sondażach. Nakreślony perspektywiczny program rządu to swego rodzaju pozytywne novum. Najważniejszy okres rządzenia dopiero nadchodzi i rząd musi podjąć się skutecznego i kompleksowego rozwiązania wielu zaniedbań w takich dziedzinach jak służba zdrowia, ubezpieczenia społeczne i itd., aż po efektywną alokację unijnych środków, organizację EURO 2012 r., a na dodatek jeszcze rozładowanie kolejek po podwyżki, wejście do strefy euro czy reakcja na zaskakujące zdarzenia. W/w sprawy wymagają wprowadzenia szeregu ważnych ustaw, kodyfikacji prawa, a w ostateczności rozwiązania te powinny już być zakotwiczone w nowym budżecie na 2009 r.!!!. Czyli koalicja PO z PSL ma jeszcze tylko około siedmiu miesięcy swobody i spokoju w realizowaniu programu. Okres ten może być bardzo efektywnie wykorzystany, albo może to być jazda w stylu „balansowanie z lawirowaniem”. Wczorajszy pomysł premiera o okręgach jednomandatowych to chyba nieprzemyślany przypadek (wpadka), albo powrót do korzeni koleżeńskich z JM Rokitą, wielkiego orędownika tego pomysłu ?. D. Tusk powinien także docenić koalicjanta W. Pawlaka, który mocno stąpa po ziemi i powinien wcześniej pewne wypowiedzi z nim konsultować. Obserwując działalność polityczną wicepremiera W. Pawlaka można zauważyć duże wyważenie w wypowiedziach, skromność, „pokorę”!!! wobec wyborców, stały postęp, decyzyjność i itd., czy politycy z PO to doceniają i traktują partnersko PSL. Czy jesteśmy zdani na wieloletnie rządy PO?, czy politycy z Lewicy trwają już wiecznie w zimowym śnie (wyjątek R. Kalisz) ?. Gdybym zamierzał pływać po morzach i oceanach statkiem, to na mostku kapitańskim na dzisiejszy stan warunków (cisza przed burzą) widzę także dodatkowo za sterem Prezesa PSL.
    Konwencja i niedzielne wypowiedzi polityków PiS to w dawnym stylu „telewizja pokazała…. usia siusia cepeliada”.

  24. Panie (pani?) Toja, jak to się dzieje, że kto przeciw PO, ten ma najczęściej kłopoty z poprawną polszczyzną? W szkole marnie szło ? Na studia pod górkę było? Gruba książka bez obrazków największym wrogiem? A później się przywala w wykształciucha i łże elity i w salony. Rewolucyjnie, powiedziałabym.

  25. Joanna 11.23
    Na twoim miejscu nie demaskowałbym swojego analfabetyzmu ekonomicznego, trudności z pojmowaniem złożonych pojęć, np „sprawiedliwość społeczna” i nieumiejętnosci logicznego myślenia. Koniecznie chcesz zostać blondynką tego blogu ?

  26. Yevaud pisze: „Widze ze bardzo wziales sobie do serca ostatnie przez Ciebie cytowane slowa red. Passenta, ‚w granicach zdrowego rozsądku i przyzwoitości’. Jak to sie ma do Panskiej propozycji?”

    Różne są granice zdrowego rozsądku i przyzwoitości. Moja propozycja to oczywiste przejaskrawienie, które daję pod rozwagę przeciwnikom podatku liniowego. Dla mnie podatek liniowy i tak jest kompromisem (zresztą od pewnego czasu go w Polsce płacę) – sprawiedliwszy jest http://pl.wikipedia.org/wiki/Podatek_pogłówny – stała kwota od każdego obywatela, niezależna od jego przychodów. Wówczas nie ma żadnej możliwości omijania prawa, a urzędy skarbowe przestają być potrzebne.

  27. Śledząc dyskusje p/t „100 dni rządu” odnoszę wrażenie że znakomita większość oficjalnych dyskutantów skupia się na robieniu publiczności „wody z mózgu”. Prezecież kazdy, ktokolwiek coś konkretnego robił w zyciu wie, że w 100 dni to można się zorganizować i przygotować do realizacji zadań, a nie uchwalić 150 ustaw i osiągnąc irlandzki stopień rozwoju. Wielkie zasługi w takim podejściu do sprawy mają niestety dziennikarze, którzy poważnie traktują brednie opozycji i próbują rozliczać rząd z realizacji zadań obliczonych na całą kadencję

  28. Olhado,

    Pan Premier Tusk w rzeczy samej zachwyca:

    http://wiadomosci.onet.pl/1698643,11,1,1,item.html

    Mianowicie ani trochę nie wyklucza, że wyśle do Serbii „polityczną misję” której celem będzie utrzymanie dla Serbii „perspektywy europejskiej”.

    I aby pokazać, że „Serbia ma nie tylko obrońców poza Unią Europejską, ale, że także w samej UE są państwa, w tym tak duże jak Polska, które chętnie wspomogą Serbię,…” –

    – wyśle ją wkrótce,

    zaraz po tym, jak w ramach tego wspomagania „…we wtorek zaproponuje Radzie Ministrów przyjęcie uchwały w sprawie uznania niepodległości Kosowa”.

    Albowiem „- Nie należy krzywdzić Serbów.” ale „…potrzeba poświęcić (im) więcej troski i uwagi”

    Jestem przekonany, że Serbia porażona takimi objawami wspomagania, niekrzywdzenia, troski i uwagi oferowanymi przez Polskę wpadnie w zachwyt i entuzjazm.

    Zaś wyborcy Pana Premiera po raz kolejny pękną z dumy, że wybrali sobie prawdziwego męża stanu.

  29. Kto zaczyna krytycznie ? Toja, Szestow – czyli funkcjonariusze pisu – ale to służbowo, bo są rozliczani przez Edgara i niech plotą koszałki opałki jak ich wielki-mały wodzuś.

    Potraktował Pan obydwie partie opozycyjne po równo i chyba słusznie.
    Pis wiadomo, prochu nie wymyśli, ale napluć do zupy umie.
    A LSD, jak to kiedyś określił p.Rewiński, to jakaś żałosna grupka sfrustrowanych ludzi bez pomysłu na istnienie i jeśli naśladować ma pis to i tak tych małych bolszewików w radykaliźmie nie przebije.
    Przedstawienia tych ludzi z pisu to żenada, ale oni chyba do niepiśmiennych to kierują. Ilu takich jest jeszcze w Polsce ?
    „Matrix” trzeba było obejrzeć i zrozumieć,a popłóczyny wodzusia to też sp….aprali. A gajowy JK z Czerwonym Kapturkiem? To dla nowego, wchodzącego do szkoły podstawowej, elektoratu? Czy sam wodzuś doczeka tej chwili, przecież jego szlag może trafic w każdej chwili, tak się nadyma.

  30. Obserwowanie przez szereg lat wyczynów naszych kochanych polityków, uczyniło mnie w stosunku do nich tolerancyjnym i uodporniło na różne z ich strony czynione szaleństwa oraz elementarny brak wiedzy w omawianych kwestiach, w których się wypowiadali, przy niezmiennym (niestety) aplauzie większości „środków masowego przekazu”, ale rzeczywistość wciąż zaskakuje.

    Czy ktoś z szanownych blogowiczów spodziewał się jeszcze kilka miesięcy temu, że znajomość prawa i wynikających z tego procedur wśród czołówki aktualnej ekipy rządzącej będzie praktycznie żadna? Poprzednia ekipa (mając prawo w nazwie) przynajmniej nie przejmowała się łamaniem ustalonych regół prawnych, gdy tylko przeszkadzały jej one w osiąganiu bieżących celów.

    Już nawet nie chce mi się przypominać tych przypadków z ostatnich tygodni, gdy słuchaliśmy kolejnych działaczy, obwieszczających najnowsze ich pomysły naprawy istniejącego zła, by na drugi dzień dowiedzieć się, że nic z tego, prawo nie pozwoli na takie pomysły i realizowane w taki sposób o jakim mówili.

    Tak długo, jak nie zaczną u nas rządzić ludzie, którzy mają choćby elementarną wiedzę w dziedzinach, które chcą reformować, oraz póki nie doprowadzimy do tego by ignoranci nie mogli dostać się do odpowiedzialnych stanowisk, tak długo nie liczmy na rozpoczęcie w Polsce zmian na lepsze. O naszym dobrobycie bedzie decydowała wyłacznie gospodarka i jej wyniki, a od lat nasze ekipy rządowe zajmują się jedynie biciem politycznej piany, nie tykając się prawie zupełnie zgadnień gospodarczych, widocznie na niczym innym się nie znają.

    Z nadzieją na nadchodzącą wiosnę pozdrawiam wszystkich na blogu.

  31. Przepraszam za „ortograficzną” regółę i kilka innych literek bez ogonków

  32. Więcej mnie łączy niż dzieli z Passentem

    Nie zamierzałem się włączać w mieszanie łyżeczką tej kawy,ponieważ wiadomo,że od tej czynności słodyczy nie przybywa.
    Na całe moje szczęście nie wysłuchałem wystąpień obu prawicowych przywódców,którzy nic nowego wnieść nie potrafią,poza wzajemnym czynieniem sobie ran.
    Nie stwarza to żadnych szans na wzajemne porozumienie, a wręcz przeciwnie dystansuje ich coraz bardziej.
    Na razie emocjonalnie a z czasem niewykluczone, że również ideowo.
    Nie mam najmniejszego powodu by rozpaczać z tego powodu,jako iż nie są oni idolami z mojej bajki.
    Tym bardziej nie ma się również z czego cieszyć.”Solidarność” wyprodukowała miernej jakości kadry predestynowane i przygotowane do destrukcji,za wszelką cenę.
    I ten cel skutecznie osiągnięto.
    W rezultacie mamy zdegradowane i zadłużone państwo,zrezygnowanych obywateli.
    Nikt tego państwa nie ma odwagi i ochoty bronić,poza panem Passentem.
    A udzielanie czasu antenowego przez TVN Prezesowi PiS nie jest kwestią grzeczności lecz walki o oglądalność,szmal, i zabezpieczanie sobie politycznych tyłów na wypadek powrotu PiS do władzy, czego wykluczyć sie nie da.
    Dlatego decyzji TVN nie można rozpatrywać na płaszczyźnie wredny-sprzyjający lecz wyłącznie w kategoriach pragmatyzmu ekonomiczno-politycznego.
    Zadawanie sobie pytania dlaczego rządzi TVN a nie telewizja publiczna mija się z celem.
    Ten problem został już rozstrzygnięty na etapie skandalicznej afery Rywina, z oczywistą korzyścią dla prywatnych mediów.
    Nie znajdzie się już druga Jakubowska i Czarzasty,którzy będą bronić publicznych struktur.
    Prawica skutecznie im to wybiła z głowy.
    Powstała nienaturalna sytuacja,w której rząd nie ma własnej tuby propagandowej.
    I robi się wszystko co możliwe, by osłabić i zniszczyć tę strukturę z oczywistą szkodą dla pluralizmu i misyjności TVP.
    Ronić łzy nad tą sytuacją należało znacznie wcześniej, dzisiaj jest to już siódma woda po kisielu.
    Kolejna refleksja jest rzeczywiście banalna ale i też straszna.
    Mamy istotnie demokrację.
    Proletariacką zamienioną na burżuazyjną o czym świadczą sami kramikarze, dosłownie i w przenośni, urzędujący w Sejmie i ani jednego robola.
    Jakim kosztem to się odbyło?
    Wynarodowieniem całej gospodarki,szalonym bezrobociem i upokarzającą emigracją.
    Wszystko tylko po to by sklepikarzy dopuścić do głosu i decyzji.
    Gra nie warta funta kłaków.
    Za pozorne pojęcia abstrakcyjne zapłaciliśmy najwyższą cenę materialną i ograniczeniem swejo suwerenności.
    Dawniej nikt nie miał nic do powiedzenia,poza aktywem, a teraz bardzo wąska grupa społeczna.
    Co wychodzi na to samo, poza tym, że potworne koszty zostały poniesione.
    Dawniej nominalne prawo własności posiadało całe społeczeństwo.
    Obecnie z tego prawa wyzuto społeczeństwo i przekształcając je w realne prawo własności uwłaszczono nim wąskie grupy społeczne.
    Uwłaszczenia tego dokonano w sposób podejrzany i w warunkach braku transparentności,co w potocznym ujęciu nazywa się złodziejstwem.
    Że też dożyliśmy takich czasów, by wpaść w słowa Pana Passenta…Zajadłość,kłamstwa,agresja i demagogia znajdują się w kanonie obu „demokratycznie”walczących stron.
    Brak im profesjonalizmu oraz poczucia przyzwoitości i uczciwości.
    Nad wszystkimi dominuje żenująca pazerność wynikająca ze świadomości, że odejść trzeba będzie , i w związku z tym należy tyle się nachapać, żeby wystarczyło do końca życia.
    To PO wespół z SLD odpowiadają za cały proces przekształceń i i ostateczny ich wynik oraz obraz.
    To w rezultacie krytyki ich poczynań zrodził się PiS, za co personalnie odpowiada Tusk wraz z Kwaśniewskim.
    Społeczeństwu nie odpowiadała ta forma realizacji wywłaszczania zaproponowana przez obu światłych liberałów , w tym jednego idola naszego Gospodarza.
    Kwaśniewski za swoje oszustwo polityczno-ideowe zapłacił najwyższą cenę,pociągając za sobą lewicę.Tusk jest ciągle na ołtarzu.
    Jak długo zobaczymy?
    Ludzie ciągle jeszcze nie zrozumieli,że liberalizm nie jest wolnością życia a wolnością przekrętów gospodarczych.
    Na razie ,do wyborów prezydenckich, będziemy mieli spokój z kopniakami w balcerowiczowskim stylu.
    Jednak zapowiadane na ten rok podwyżki ukazują oblicze i interes burżuazji.
    Jeśli natomiast mówić o programach wszystkich partii trzymających władzę,to są one zbliżone,różnią się nieistotnymi drobiazgami.
    W tych programach nie ma się na uwadze słabych i potrzebujących pomocy.
    Ich istotą jest ładowanie kiesy bogatym.
    Ta polityka niesprawiedliwości społecznej znajduje swój wyraz i odbicie w konstrukcji budżetu państwa.
    Te wszystkie partie są beznadziejne.
    Nie ma naszej scenie politycznej przywódcy,o którym można by powiedzieć w ciemno,że jest to ten jeden,jedyny.
    Miernoty,nafaszerowane hasłami propagandowymi swoich partii kanapowych.Rzeczywiście,że przez pewien czas rządzić będzie PO.Jednak utrata zaufania do niej jest niechybna.Czy PiS znajdzie dość siły by przejąć władzę ,nie wiem.Mnie ten kolektyw antykomunistyczno-liberalno-klerykalny nie odpowiada.
    Moim zdaniem potrzebna jest zupełnie nowa jakość na scenie politycznej.
    Wystarcza już tej straganiarskiej polityki i harcerskich zachowań.
    Jak u licha może być u nas dobrze, kiedy oficerów kształci się w 11 dni.
    Przecież to wszystko jest chore i należy wysłać do Tworek na bardzo długą rekonwalescencję.
    Jestem również zwolennikiem celnego sformułowania autora,że „karta kredytowa nie powinna być karta wyborczą”.
    Także nie podoba mi się idea jednomandatowych okręgów wyborczych prowadząca do polityki zdurnienia.
    Nie akceptuję polityki podatku liniowego stanowiącego napychanie bogatych kieszeni drogą dalszego ograbiania chudego budżetu.
    Podzielam w całej rozciągłości pogląd, iż nie można pisać Konstytucji pod określone osoby, bowiem jest to kolejna durnota polityczna.
    Jak widać wiele mnie łączy z panem Passentem poza tym ,że rządzi prawica oraz traktowaniem Castro i Kuby.
    Proszę ją ucywilizować z pożytkiem dla kraju,bowiem ja takiej możliwości nie posiadam, co widać wyraźnie na tut.forum, zresztą i nie mam takich ambicji.
    Z poważaniem dla sympatycznego i inteligentnego Przewodnika i Przywódcy na tej platformie.
    P.S.
    Nie wiem, czy odpowiada Panu to, że więcej mnie z Panem łączy niż dzieli, albowiem z pańskiego punktu widzenia nie można wykluczyć odwrotności sytuacji?
    Lizak.

  33. Szanowni,
    Co komu z tego co ja sądzę o programie rządu przedstazemówieniu Tuska, lub jego podsumowaniu pióra D. Passenta w 4 nieponumerowanych punktach, lub zamieszczonych w GW w 12 punktach ponumerowanych, pt. Tezy Tuska (TT)?
    http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,4958825.html

    Tu będę za, tam przeciw, gdzieś jeszcze mocno się zawaham. I co z tego? Bynajmniej nie chodzi mi o moją religijną wręcz zasadę nie mieszania się w wewnętrzne sprawy suwerennego kraju ze stolicą w Warszawie. To jest po prostu typowe bicie piany. Czy Tusk przygotowuje naród do kolejnych wyborów, czy realizuje program, który raz przedstawił, otrzymał określoną ilość głosów i możliwości jego przeprowadzenia?

    Zmiany w Konstytucji RP to są gołąbki siedzące na dachu. Czy Tusk wmawia nam, że zawrze koalicję z PiSem w tej sprawie? Styl jest zaiste wspaniały, ja wam rzucę kilka punktów, a wy się poprzekomarzajcie na ich temat, bo i tak realnej możliwości urzeczywistnienia nie ma. A najbardziej pierdnął w punkcie drugim (TT-2): “Polskę stać na cud gospodarczy”. I co z tego. Kubę też stać. Chiny stać było kilka(naście) lat temu, w międzyczasie cud się stał. A w Polsce się nie stanie, przy takim podjeściu do problemów gospodarki, takiej ślamazrności ich prowadzenia. Do gospodarki należy również system ochrony zdrowia, państwowe mastodonty wypełnione posadami dla partyjnych działaczy, rozrośnięty i niewydajny system opieki społeczne, itd.

    Drodzy moi. Wczoraj Tusk obiecał Polakom status quo. Polska owszem dojdzie do poziomu czołówki UE, ale nie w roku 2015 tylko kiedyś w niewyobrażalnej przyszłości, może nigdy – przy takimi podejściu rządu, które jest zbieżne z podejściem sporej części narodu. Oczywiście, aby zmiany przeprowadzić, to trzeba by wiedzieć co i jak, w jakiej kolejności oraz mieć siłę polityczną. Wyborcy zdaje mi się dają Tuskowi 60% i więcej poparcia za styl. Czy polityka i poprawianie funkcjonowania państwa i życia kraju to jest pokaz mody, czy pisanie postmodernistycznej powieści, gdzie liczy się styl? W polityce liczy się skuteczność, a jej w polskiej polityce nie ma i nie będzie, przynajmniej za tego rządu.

  34. Wydaje mi się, że gospodarz i czytelnicy En passant nie dostrzegają intuicji politycznej Magrud. Dlaczego lewicowo nastawieni blogerzy mają klapki na oczach jeśli chodzi o profesjonalizm Tuska, Nowaka i innych aktualnie rządzacych?
    Dlaczego nie walicie jak Majakowski swoich prawd. Czyżbyście nie mieli swojego zdania? Gospodarz natomiast jest salonowcem w stosunku do PO, i wypowiada sie raczej jak dziennikarz prymitywnej i amatorsko nieobiektywnej Superstacji, a nie profesjonalnej Polityki. To samo Janina Paradowska. Przykre to latać z mikrofonem medialnego NIE z napisem Superstacja…
    Magrud dziękuję za interesujące zawsze wpisy.

  35. To dla KLAKIERÓW Polityyyki,GW,NIE,tvn24.
    Bracia Grakchowie w starożytnym Rzymie mieli śmiałość uderzyć w interesy kliki najbogatszych obywateli. Obaj zapłacili za to życiem. Bracia Kaczyńscy płaca za to ryzykiem śmierci politycznej, głównie za sprawą ewidentnie trzymających z bogaczami mediów. Oni to bowiem decydują o zamieszczaniu reklam i przepływie wielkich pieniędzy, nierzadko państwowych. Dlatego media typu Polityyyka,TVN24, GW czy Polsat robią wodę z mózgu przeciętnemu Polakowi. Zaskakujące jest jak łatwo dajemy się wodzić za nos Michnikowi czy cynicznym do bólu Paradowskiej,Żakowskiemu, Najsztubiwi . Smutne jest to, że media nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za swoje czyny choć jak widać mają realna władzę nad umysłami Polaków, często większą znacznie niż politycy. Teraz sobie wyobraźcie sytuację np. w starożytnej Sparcie. Eforowie ogłaszają nowe prawo, a tu nagle całe stado opłacanych przez Bóg wie kogo ludzi z innych polis krytykują w czambuł każda decyzję, rzucają pomówienia, tworzą atmosferę końca świata i działają na szkodę Sparty. Sądzę że ich działalność długo by nie trwała i zastaliby natychmiast wygnani. Może dzięki temu Sparta przetrwała niezdobyta przez setki lat. A Polska ? Sami wiecie..

  36. Nie sposob przyznac w sporej czesci racje MAGRUD.
    Troszeczke zaprezentowalem osobiste odczucia o Jaroslawie Kaczynskim, teraz czas na proby podsumownia 100 dni TUSKA.
    Zanim jednak przejde do tego tematu wroce do minionego wieczoru w Los Angeles.Kiedy tu i w mediach rozdmuchiwano i gloryfikowano film A.Wajdy KATYN napisalem w jednym z komentarzy, ze film zrobiony pospiesznie z nienajlepsza obsada aktorska nie ma szans na OSCARA. Chcialoby sie powiedziec ‚ A NIE MOWILEM?”Nie byl ten film wlasciwie promowany tutaj w USA. Za Piotrusia i Wilka wielkie gratulacje.
    A teraz do tematu
    Jak juz powiedzialem, po kilku slowach wypowiedzi Donalda Tuska poczulem, ze nie bardzo on siedzi w temacie podatkowania, dzielenia naliczonych stop podatkowych, mozliwe progresje ( akceptowalne spolecznie).Poki co jeszcze pora na nauki.
    Bez cienia watpliwosci prawda jest, ze PO mowila iz posiada gotowe pewne projekty ustaw dotyczace sluzby zdrowia, zmian emerytalnych i kilka pomniejszych.Weryfikacja , zetkniecie z rzeczywistoscia jest inne, acz nie negatywne do konca.Nie jest problemem przeprowadzic przez Sejmi Senat absurdalna ustawe i ja przeglosowac. Takich ustaw mamy zbyt duzo.
    Stopniowo udaje sie nie tylko utrzymac ale i poszerzac zaufanie spoleczne, ale na jak dlugo?
    Pozytywne zmiany w dyplomacji bezwzglednie efektywne, lecz w dwuglosie z Prezydentem RP w dalszym ciagu nie budza zaufania wsrod partnerow unijnych i nie tylko.
    Drukowanie pustych pieniedzy dla uspakajania srodowiskowych zadan placowych komplikuje dzialania nie Ministra Finansow a bankow i w efekcie moze w dluzszym okresie czasu spowodowac nawrot inflacyjny a konsekwencji ponowny wzrost stop procentowych i oslabienie zlotowki.
    Mam podstawy, by mimo wszystko wstrzymac sie bardziej merytoryczna ocena Rzadu Tuska chocby na rok czasu. Sam Premier Tusk – osobowosc malo wyrazista, budzaca sympatie ale nie zawsze sympatia idzie w parze z zaufaniem.Braki w przygotowaniu profesjonalnym stara sie nadrobic probami omijania tematu i odkladania w czasie.Sklad profesjonalny Rady Ministrow – poza kilku przykladami – nie podbudowuje solidnosci Tuska.
    Podejrzewam, ze w koncu pierwszego roku urzedowania TUSAK moze miec problemy z utrzymaniem zaufania spolecznegio i z samym soba.
    Jezeli jeszcze odda sie on kampanii wyborczej na fotel Prezydenta RP ( o czym moim zdaniem powinien zapomniec) to jego Rzadowi nie wroze powodzenia i szansy na utrzymanie.Raczej widze pesymistyczny obraz kolejnych wyborow do Sejmu i Senatu polaczonych z wyborami Prezydneta RP.To najgorszy scenariusz z mozliwych ale niestety bardzo realny , choc zycze Tuskowi sukcesow i wytrwania.
    Nie ma on sprzyjajacej amtosfery ani silnych sojusznikow.

  37. Pięknie Pan to podsumował :
    „Opozycją może być każdy – władzą tylko ten, do kogo ludzie mają zaufanie, komu oddadzą ster rządu, od kogo oczekują powagi, rozumu, umiaru, a także kultury.”
    Jest tylko jedno ale. Chwilami mam wrażenie, że 75% narodu jest też opozycją. Nie potrafią docenić tego co mają. Wystarczy 100 dni, aby ludzie zaczęli tracić głowę. Nie nawidzą PiS-u, ale rząd też im się nie podoba. Już nie wystarczy, że wróciła normalność i spokój. Tu, na tym blogu również. Część blogowiczów szuka dziury w całym, jakby nie rozumiała, że wszystko co pozytywne wymaga czasu. Wszyscy prowadzący własną działalność gospodarczą wiedzą ile to zabiera czasu, aby zaistnieć na rynku i zdobyć renomę. Wiedzą też jak szybko się traci klientów i wiarygodność. To samo dotyczy rządzących. Jak w 100 dni można zrealizować jakikolwiek program ? A ile dni trzeba, aby się przekonać, że on działa ? Jeśli coś chcemy powiedzieć o rządzie Tuska poczekajmy do jesieni. Teraz co najwyżej można robić obstrukcję, ale o niczym przekonać się nie da, bo i jak. Mając na rynku do wyboru firmy : PO, PiS, PSL i LiD ludzie wybrali PO. I co z tego, że chcielibyśmy księcia z bajki ? A gdzie on jest ? Mamy go wypożyczyć zza granicy ?

    „Platforma rządzi miejscami nieudolnie – np. w kwestii CBA i Mariusza Kamińskiego, miejscami bez wyrazu – np. w sprawie stosunków Kościół – Państwo, patrz: religia w szkole, na świadectwach, na maturze, chwilami pada przy tym zbyt wiele słów (zwłaszcza pani min. Pitery), ale jestem jej w stanie wiele wybaczyć ze względu na styl Tuska.”
    Bądźmy realistami. Co prawda laicyzacja postępuje i ludzie przestają chodzić do Kościoła, ale bez przesady. Kto zadrze z Kościołem przegra. Jeszcze przez najbliższe 15 lat Kościół będzie miał zbyt duże poparcie obywateli, aby mogła jego zdanie pomijać jakakolwiek partia polityczna. Więc nie dziwmy się PO, że w tych sprawach kluczy. W tych sprawach kluczyło również SLD, jak było u władzy, z tych samych względów. Takie mamy społeczeństwo i nie da się go nagle przekabacić. Zmiany nastąpią, ale pokoleniowo, a to trochę potrwa. „Bez wyrazu”, ale też bez nieustannego klęczenia na kolanach i zgadzania się na wszystko, jak PiS.
    To prawda, że PO nie jest partią zabiegającą o wykluczonych i najbiedniejszych. Ale przynajmniej nie udaje, że tak jest, jak robił to PiS. PO jest partią zwracającą się do klasy średniej i jej interesy będzie realizować. Stąd i wracająca sprawa podatku liniowego i okręgi jednomandatowe, a najważniejsze, to powrót do pomysłu silnych samorządów i słabego Państwa. To są interesy drobnych przedsiębiorców i próba ukrócenia urzędniczej samowoli, wtrącania się Państwa w zakup chusteczek do nosa przez gońca magistratu w Pcimiu Dolnym.
    Nigdy nie byłem zwolennikiem ani PO, ani PiS, ani SLD, Ani PSL, ani ….Chciałem partii z bajki. Tak jak wy teraz chcielibyście blogowicze. Mnie 2 lata rządów PiS wyleczyły z takich obsesji. O jedno tylko się boję. W PSL zaczęła się nowa rozgrywka o stołki i wpływy. Ta głupia, malutka partia przez pazerność swoich działaczy już rozwaliła dwa rządy uprzednio. Nie miała wyjścia to się niby ucywilizowała. Wygląda na to, że tylko niby.

  38. „Bracia Grakchowie w starożytnym Rzymie mieli śmiałość uderzyć w interesy kliki najbogatszych obywateli. Obaj zapłacili za to życiem. Bracia Kaczyńscy płaca za to ryzykiem śmierci politycznej, głównie za sprawą ewidentnie trzymających z bogaczami mediów.”

    Taaa….
    Kaczynscy uderzyli. W interesy MILIONOW Polakow obsadzajac jakze kompetntnymi osobami takie firmy jak PZU (Netzel – i to wbrew obasadzonej przez PiS KNF!), PKO BP (Skrzypek z Marcinkiewiczem), Polkomtel (tu czlowiek majacy doswiadczenie w Telegrafie), czyniac burdel w LOT i TVP, za co jak najsluszniej nalezy im sie smierc polityczna.

    Nie trzeba chyba dodawac, ze PZU, LOT, PKO wydaja sporo pieniedzy na reklame. Sila rzeczy (zgodnie z twierdzeniem toja) naleza do medialnej kliki.

    „Smutne jest to, że media nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za swoje czyny choć jak widać mają realna władzę nad umysłami Polaków, często większą znacznie niż politycy.”

    Ano fakt.
    WPROST wciaz istnieje, Radio Maryja takoz, naczelny Gazety Polskiej w dupie mial odpowiedzialnosc i stawianie sie na rozprawy sadowe a teraz za nasze pieniadze (z abonamentu) wespol z dziennikarkimi hienami z Wprost program w TV prowadzi. Zaiste – zadnej odpowiedzialnosci.

    Polska przetrwala niezdobyta przez setki lat. Potem za sprawa „patriotow” (w obronie tradycji itp.) doszlo do rozbiorow.

    20 lat temu odzyskano niepodleglosc. Az tu w 2006 i 2007 oplacany nie wiadomo przez kogo balwan zdradzil tajemnice polskiego wywiadu, narazil na szwank polskie misje rozwalajac calkowicie kontrwywiad.
    Praktyczny efekt dzialalnosci kontrwywiadu za czasow Macierewicza:

    Oto jeden z zolnierzy oskarzonych o strzelanie do ludnosci cywilnej, jak sie okazuje byl karany (za pobicie). Jak dzialal kontrwywiad, ze takiego osobnika nie wylapal?

    Minister Szczyglo raczyl okreslic tych zolnierzy mianem: „banda durniow”. Jak dziala kontrwywiad, ze wysyla sie bande durniow na tak wazna dla wizerunku Polski misje?

    Szkoda czasu, zeby dalej komentowac….

  39. Porównałem wypowiedzi Tuska i Kaczyńskiego. Zdania Tuska są podrzędnie złożone a więc niezrozumiałe lub charakterystyczne dla tekstu pisanego. Kaczyński mówi zdaniami pojedynczymi. To zapada w pamięć. Niewiarygodny jest poziom bezczelności Kaczyńskiego i kłamstwa mówione bez mrugnięcia okiem. Takiego stylu nikt jeszcze nigdy w Polsce nie prezentował, nawet w głęboko niesłusznych czasach.
    Tusk w ciągu 100dni niewiele mógł zrobić ale spodziewałem się w tym czasie sprecyzowania jakiejś wizji – celu do którego dążymy. Jeśli tym celem ma być prezydentura p. Tuska, zresztą ograniczona w konstytucji przez tego samego p. Tuska to ja dziękuję.

  40. Toja

    nie siej defetyzmu i nie zasiewaj fermentów oraz miazmatów,

    bo na przykład na blogu Pana Szostkiewicza przy okazji temtu niepodległości Kosowa zaczął się już wręcz regularny sabat rewizjonistów.

    Że nie wspomnę o jego odpryskach także i tutaj, na blogu Pana Redaktora Passsenta.

    Znalazło się kilka takich nieodpowiedzialnych jednostek, które stwierdziły, że w kwestii wojny NATO z Serbią w 1999 nasze media w sposób obrzydliwy mnipulowały informacją budujac nieobiektywny, jednostronnie antyserbski obraz konfliktu, i że wśród tych mediów była i Polityka.

    Na dodatek i wtedy, i teraz.

    Przekonanie, że Polityka manipulowała i manipuluje wobec tematyki bałkańskiej wielce obrazoburcze jest, bowiem na zasadzie domina może z czasem rozszerzyć się i sięgnąć także publicystyki tyczącej się bieżącej tematyki polityki wewnętrznej.

    I wtedy na porządku dziennym mogłoby stanąć pytanie, czy zaiste publicystyka Szanownego Redaktorstwa Polityki tak zachwyca, jak wszyscy są przyzwyczajenie, że ma zachwycać…?

    To mogłoby to miec destrukcyjny wpływ na wielu gości blogów Szanownego Redaktorstwa Polityki, którzy wiedzą, że publicystyka Szanownego Redaktorstwa musi zachwycać, bo nie zachwycać nie może.

    A więc dla zachowania spostości światopoglądów tojizmowszczyźnie mówimy nasze zdecydowane, pryncypialne NIE!!

  41. Pan Daniel napisał:
    ” Mam na myśli PiS oraz LiD, które się do władzy nie nadają. PiS dlatego, że ma program, ale beznadziejny, zaś LID – ponieważ programu nie ma, i też jest beznadziejny”.
    Jeszcze jakiś czas temu miałbym nieco odmienne zdanie w sprawie LiD-u, teraz muszę przyznać rację. LiD w opozycji upodabnia się do PiS-u. Zawiodła mnie wypowiedź p. Borowskiego, który wypowiedział się przeciwko dodatkowym ubezpieczeniom. Podobnie Olejniczak. Ich obawy o podziale społeczeństwa na biednych i bogatych przypominają mi rysunek Mleczki, na którym tatuś opowiada bajkę synkowi: „dawno, dawno temu byli ludzie biedni i bogaci…….. i to się przyjęło”. Niestety, i nic na to nie poradzimy. Należy się tylko starać, aby tych bogatych przybywało, wtedy ilość biednych zmaleje.

    polska holenderka (11:28)
    Zgadzam się, z tą tylko uwagą, że „toja” nie jest tutaj aby dyskutować, podobnie jak „szestow”. Są tu służbowo. Zwróć uwagę jak sprawnie opanowali początek blogu. Są bardzo czujni i całe szczęście całkowicie nieskuteczni.

  42. W opinii światłych ekonomistów krajowych, Polsce potrzebna jest
    (1) gospodarka oparta na wiedzy, oraz
    (2) wielkie inwestycje w infrastrukturę.

    (1) może znaczyć conajmniej dwojako: (a) knowledge-based economy, czyli informatyka, produkcja software’u, biotechnologia, nowoczesna farmaceutyka, nawet najlepiej opłacalne usługi finansowe, ubezpieczeniowe, prawne, etc., generalnie wszystkie te sektory, technologie i produkty, które wprowadzają konkurencyjny know-how i pożytkują profesjonalny kapitał ludzki. Albo (b) gospodarka oparta na wiedzy ekonomicznej, zatem której?

    A jeśli (2) inwestycje, i to wielkie, to w którą infrastrukturę. Transportową, komunikacyjną, w jakich proporcjach? W autostrady czy drogi szybkiego ruchu? Decyzje inwestycyjne ktoś musi podejmować – jakaś centralna, rządowa komisja planowania. Na podstawie jakich kryteriów? Użyteczności i przydatności dla gospodarku, czy w celu wydania jak największej ilości pieniędzy dla obniżenia bezrobocia (jeśli ono jeszcze w Polsce istnieje, choćby w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji). I najważniejsze – gdzie jest kapitał, innymi słowy, kto ma wyłożyć pieniądze na te wielkie inwestycje? Rząd, państwo, samorządy, prywatni inwestorzy, krajowi czy zagraniczni, w jakich proporcjach, na jakich zasadach, etc. Jeśli ma być produkcja towarów opartych na wiedzy, to jak zapewni się ich sprzedaż? Przyśpieszenie Irlandii opierało się na branżach wysokiej technologii. Inwestycje poczyniły firmy zagraniczne, IBM, HP, Motorola, etc. Częścia inwestycji sterowało kompetentne biuro polityki przemysłowej. Ale wiele innych makro-czynników i elementów polityki gospodarczej wprowadzono wcześniej w ruch. Pomażyc można.

    Wracając na ekonomiczną ziemię, padły tu, Roman51PL i aleydis, wyrazy tęsknoty za premierem Belką. Czy także za Hausnerem? Zastanawia mnie TT-6: “Nie jest sztuką leczyć finanse publiczne poprzez drenaż kieszeni Polaków”. O co Tuskowi poszło? Drenaż kieszeni poprzez obcinanie zbędnych świadczeń i transferów, np. porywanie składek KRUS przez bogatych rolników, czy raczej o drenowanie przez wzrost podatków? Ważne jest TT-8: “Polska jest dzisiaj najbardziej przeregulowanym państwem UE”, także TT-1 i TT-3. Ale Polska stoi najgorzej w UE także pod względem aktywizacji zawodowej, oraz z uwagi na dużą liczbę osób żyjących z rent i emerytur. Czy Tusk to pominął? Wcale nie wspomniał o szybkim przyjęciu euro. Bał się?

    Wśród tez ekonomicznych jest jeszcze podatek liniowy. Znaczenie tej dyskusji jest przesadzone. Już teraz podatki i składki od dochodu są niemal liniowe. O co tu się spierać. Z doświadczeń zagranicznych, w starych krajach Unii, wlącznie z Irlandią, oraz innych wysoko rozwiniętych stawki rosną o wiele bardziej progresywnie niż w Polsce. W młodych krajach Unii, np. Słowacja i Estonia, oraz w Rosji podatek jest zupełnie liniowy. Podobno to sprzyja dynamice wzrostu gospodarczego. Jeśli to prawda, to dlaczego nie.

  43. Testeq 13.01
    Masz jeszcze dużo takich durnych poglądów, rodem ze średniowiecza, jak pogłówne ? A może całe prawodawstwo z tego okresu ? Nie wiem czy wiesz że niewolnictwo i feudalizm juz obalono ? Korwin Mikke totalnie wyprał ci mózg ?

  44. Telegrafic 14.19
    Jak widać poziom polemik i tzw kultury osobistej „telegrafic observera” bezustannie się podnosi. Na przykład, oceniając wypowiedź Tuska pisze ” a najbardziej pierdnął w punkcie drugim”.
    Chociaz bardzo nie lubię Jarkacza, i życzę mu wszystkiego najgorszego, to jednak tak po chamsku do tej pory jeszcze na blogu go nie potraktowałem.
    Nawet słynny z chamstwa Dorn nie używa takiego języka oceniając innych polityków.
    No, ale teraz telegrafic ustanowił nowe standardy, rodem prosto z Kanady i chyba trzeba będzie się do nich dostosować.
    Warto by zacząć od oceny jego dorobku intelektualnego.

  45. Finansowanie partii politycznych z dobrowolnych datkow odlicznych z podatku… chy to aby nie zachacza o konstytucyjny zapis gwarantujacy mi tajemnice moich pogladow politycznych? Lub ustawowy o ochronie danych personalnych?

  46. Wiemy ze zadne pojedyncze medium nie jest niezalezne i krysztalowo czyste. Liczy sie wielosc mediow i pewna wypadkowa tego co z ich doniesien mozna wywnioskowac. Jednyna telewije jak znam jest TVN. Pulicznej nie ogladam nawet, gdy jestem chwilowo w Kraju. Zastanawiam sie na dziwnymi meandrami niektorych dziennikarzy tej stacjami i doborem wiadomosci. Dziwi mnie nieproporcjonalnosc relacji pokazywanych w TVN. Przed wyborami gro wiadmomosci bylo o PIS (Kaczynscy) i tak jest po wyborach. Wydaje sie, ze gro sluchaczy jest raczej kontra-Kaczynscy i nie jest to ulubiona stacja mocherowych beretow. To mi nie przeszkadza w tej chwili, bowiem pokazywanie calego Kczynskiego jest najlepsza promocja nie-Kaczynskich. Czy to jednak ma sens na dluzsza mete? Na zachodzie widomo, kto ma jakie sympatie. Moze warto pozbyc sie troche obludy i sie bardziej sie okreslic. Ganimy politykow, a jacy jestesmy sami?

  47. Nie trudno się domyslić, że TOJA może być chrzestnym ojcem Kaczyńskich. Widać, że to człowiek nerwowy, cztery razy wchodził na tapete i czuje, że jeszcze napisze, troche bredni i bzdur. Prezydent powinien być prezydentem wszystkich Polaków a nie tylko PiS. Natmiast tym językiem nie przekona Pan TOJA ludzi, żeby kochali Ziobre, Kaczyńskich i Macierewicza. Radzę zdjąć filcowe okulary i nie denerwować się.
    P. redaktorze popieramy Pana w każdym felietonie ja i bardzo liczne audytorium koło mnie. Wprawdzie mam inne zdanie co do wyborów i dotowania parti politycznych ale opinie internautyczne mają charakter polemiczny i każdy ma prawo do wyrazu własnego.
    Mnie najbardziej zastanawia brak rozsądku u J.K. przecież te robienie piany z muzgu ludziom, pogrąża go w jeszcze większm niebycie. No choćby sprawa p. Piwnik. Przenosi sieto na Prezydenta i od brata prezydenta wyga sie więcej jak od p. X.
    Kończę bo temat jest obszerny trudno być wszędzie.

  48. Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco
    A tam gdzie to kretowisko, będzie stał mój bank


    Tu nad rzeką wedle młyna, będzie Krzemowa Dolina
    A tam gdzie ta wierzba stoi, stanie kampus mój

    Wśród ekonomistów krajowych, nie ważne światłych czy też nie, zauważyłem, że panuje przekonanie, iż wystarczy uchwalić jakiś postępowy kierunek rozwoju, jakąś branżę wiodącą, np. opartą na wiedzy, i będzie można zbierać owoce talentów i polskiego wykształcenia, solidnego jak nigdzie na świecie. Otóż jest to trochę naiwne myślenie, albo nawet oparte na braku wiedzy o ekonomii sektora R&D. Inwencję (invention) owszem można mieć, czyli odkryć coś, wynaleźć nową metodę, ale bez inowacji (innovation) daleko się nie zajedzie. Miliony wyników badań (research) i odkryć poległo po drodze do rynku, bo nie udało się z takich czy innych względów ich urzeczywistnić, czyli rozwinąć (development), albo ich produktów z powodzeniem wprowadzić na rynku. Albo nawet zabrakło kilku punktów procentowych zysku finansowego.

    W przyszłości, może niedalekiej, polscy przedsiębiorcy, oraz polskie laboratoria w ramach międzynarodowych korporacji, z powodzeniem opanują “gospodarkę opartą na wiedzy”, ale trudno mi sobie wyobrazić, aby potrafiły to z zyskiem i głową robić przedsiębiorstwa państwowe. Gazety donoszą o dość niemrawej działalności instytutów wszelkiem maści, a to dopiero są badania. Nawet jeśli są one finansowane zbyt skromnie, to czy rzucenie miliardów z budżetu na naukę przyniesie szybkie i znaczące gospodarcze sukcesy? Inowacje czują się jak ryby w wodzie przeważnie w sektorze prywatnym, nawet bardziej niż wszelkie inne inwestycje. Najlepszą metodą zwiększenia inowacji udziału jest przyciąganie zagranicznych inwestycji bezpośrednich, oraz umacniania kapitału polskiego, w tym venture capital. Jeśli już wolimy Finlandię jako wzór dla rozwoju gospodarki polskiej, to jest tam Nokia, międzynarodowa korporacja, firma prywatna z dużym udziałem kapitału zagranicznego, notowana na trzech giełdach: NYSE, Frankfurt i Helsinki, i działa ona w ponad 100 krajach. Jeśli Nokia zatrudnia sporą liczbę fińskich menadżerów, inżynierów i pracowników wytwórczych, to ich R&D i produkcja jest rozrzucona po całym świecie. Trzeba sobie zdawać sprawę, że polski udział w tym biznesie wygląda(łby) podobnie. Tylko ile takich megafirm musiałoby powstać, aby zatrudniać polskich badaczy i inżynierów, bo ludność Polski jest co najmniej 7 razy większa niż Finlandii. Ale od czegoś trzeba zacząć.

    PS. Kto to jest Jarkacz? Albo ja czegoś nie rozumiem lub nie jestem na bieżąco, albo w kraju coraz mniej ludzi umie czytać ze zrozumieniem? 😉

  49. Wymiar polskiej biedy

    „Zatrudnienie nie chroni w Polsce przed biedą
    (PAP, pb/25.02.2008, godz. 17:12)

    Polska nadal przoduje w statystykach dotyczących ubóstwa w Unii Europejskiej, a najnowszy, opublikowany w poniedziałek raport Komisji Europejskiej udowadnia, że przed biedą nie chroni nawet zatrudnienie.

    Z raportu wynika, że ubóstwem zagrożonych jest aż 22 proc. dzieci żyjących w polskich rodzinach, gdzie przynajmniej jedno z rodziców ma pracę, i to mimo korzystania ze świadczeń społecznych. To najwyższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Zagrożenie biedą, mimo posiadania stałego zatrudnienia, dotyczy 13 proc. dorosłych Polaków.

    „Oznacza to, że nawet stałe zatrudnienie niekoniecznie zapewnia dochody powyżej pułapu zagrożenia biedą” – komentuje Komisja Europejska.

    Według KE pułap ubóstwa to 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju. KE tłumaczy, że zarobki poniżej progu ubóstwa uniemożliwiają pełne uczestnictwo w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym – stąd mowa o tzw. wykluczeniu, które jest pojęciem szerszym niż bieda.

    Wśród wszystkich krajów UE w Polsce najwięcej dzieci – 26 proc. – żyje w biedzie lub na jej skraju, a w sumie blisko co piąty Polak (19 proc.) żyje poniżej progu ubóstwa.

    To, że biedą zagrożone są szczególnie dzieci, nie dziwi Komisji Europejskiej, która wskazuje, że „istnieje wysoki stopień korelacji między zagrożeniem ubóstwem a dużą liczbą dzieci w gospodarstwie domowym”.

    Statystycznie rzecz biorąc, najmniej osób ubogich jest w Holandii i w Czechach – po 10 proc. Średnia dla 25 krajów UE (bez Rumunii i Bułgarii) to 16 proc. Ale raport potwierdza, że na biedę w większym stopniu skazane są dzieci: poniżej progu ubóstwa żyje ich w UE 19 proc. Ta zasada potwierdza się wszędzie poza Danią, Finlandią, Cyprem i Niemcami.

    Raport pokazuje, że w niektórych krajach praca lepiej chroni przed biedą niż w innych. W krajach nordyckich, a także w Niemczech, Słowenii, Belgii, Czechach i na Malcie bieda grozi mniej niż 5 proc. obywateli ze stałym zatrudnieniem. Ale także tam odsetek zagrożonych biedą dzieci jest dużo wyższy i sięga 6-9 proc. (na Malcie nawet 15 proc.).

    Polska została sklasyfikowana razem z Grecją, Hiszpanią, Włochami, Litwą, Łotwą i Portugalią jako kraj, gdzie zadania dla rządu w walce z biedą są największe. Wszystkie te kraje charakteryzuje dość niski wskaźnik biedy wynikającej z bezrobocia, wysoki zaś – w gospodarstwach domowych, gdzie co najmniej jeden z dorosłych pracuje. Dlatego kraje te powinny poprawić dostęp do pracy gwarantującej godziwe wynagrodzenie, a także wprowadzić nowy, skuteczniejszy system zapomóg i dodatków.

    „Prawidłowy wzrost gospodarczy i zwiększanie liczby miejsc pracy nie poprawiają automatycznie sytuacji osób najbardziej wykluczonych w naszym społeczeństwie. Pełna integracja takich osób wymaga spójnej polityki” – apelował unijny komisarz ds. zatrudnienia i spraw społecznych Vladimir Szpidla.

    Raport został przygotowany po konsultacjach z krajami członkowskimi. Formalnie ma zostać przyjęty w piątek przez ministrów pracy i spraw społecznych zebranych w Brukseli. Nie nakłada na kraje członkowskie żadnych zobowiązań, gdyż UE nie ma takich kompetencji. Potem ma być przedstawiony na unijnym szczycie 13-14 marca, jako wkład do wniosków tego wiosennego, tradycyjnie poświęconego gospodarce spotkania szefów państw i rządów UE.”

    Przedruk z Onetu

  50. Wszystkie pogłoski jakoby Jarosław Kaczyński i jego PiS ograniczali, bądż próbowali ograniczyć, czy też zwalczali interesy najzamozniejszych grup społecznych nie są oparte na empirycznych dowodach.
    Sugestie takie to tylko część nadrzeczywistości kreowanej przez strategiczy umysł byłego premiera na użytek wyłudzenia wyborczego poparcia.

  51. Trzy konstytucyjne tezy Tuska: (1) likwidacja finansowania partii z budżetu, (2) jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW), (3) przeciąć konflikt prezydent-premier, mają swoje rozwiązania w świecie. Pierwsze dwie są tak jak Tusk proponuje rozwiązane w krajach anglosaskich i nikt tego nie ma zamiaru zmienić. Co prawda, na jesieni w prowincji Ontario odbyło się referendum (razem z wyborami), czy złagodzić nieco system JOW przez coś w rodzaju “listy krajowej” przywracającej proporcjonalność mandatów do głosów wyborczych, ale ta propozycja upadła z kretesem. JOW mają tę właściwość, że są “bardziej większościowe” niż obecne ordynacje polskie. Obawy red. Passenta nie są moim zdaniem uzasadnione, podobnie jak w przypadku korupcji z powodu finansowania partii. Raczej oddaje się więcej wpływu na władzę osobom zamożniejszym, co mam wrażenie gdy czytam wpisy na różnych blogach, nie tylko na En passant, dałoby jakąś stabilizację i ograniczyło może gonitwę ludzi za kiełbasą wyborczą. W każdym razie tak jak w Polsce, partie finansuje się w “kontynentalnej Europie”, może z małym dodatkiem funduszy z kieszeni prywatnych, co oczywiście zawsze można objąć pułapem kwoty na osobę i ściśle kontrolować. Taki mieszany system byłby najlepszy, na dodatek europejski, nie jakiś anglosaski. Podobnie można przyjąć, że zdecydowane przyznanie pełni władzy premierowi rządu w systemach europejskich, za wyjątkiem bodaj tylko Francji, jest z powodu geopolitycznego korzystniejsze. Ale za systemem prezydenckim, jak w USA, przemawia wiele sensownych argumentów, m.in. porządne rozdzielenie uprawnień władzy wykonawczej i ustawodawczej, gdzie parlament nie ma wpływu na to kto rządzi, co najwyżej w jakim zakresie. Chociaż ta długotrwała kampania prezydencka w USA jest męcząca. Ale z drugiej strony, w Polska kampania wyborcza trwa permanentnie i na okągło.

    Jeszcze jest propozycja Tusko o jednoizbowym parlamencie (likwidacja Senatu), ale to już ponad moje siły tego wieczoru.
    Pozdrowienia z T.O. – na jutro od rana zapowiadają kolejną falę śniegu, 5-15 cm. A w kraju wiosna. Dlatego my nie wierzymy w efekt cieplarniany. Ale czy to znaczy, że jesteśmy prawicowcy. Na Boga, zlitujcie się 😉

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zaskoczonym rzadem p. Tuska byc nie mozna, wszystko bylo do przewidzenia, wszystko bylo czytelne duzo wczesniej. Tusk nadaje sie do opisywania histirii ale nie do jej tworzenia. Najbardziej jednak zaskakujacym jest sam fakt udzielania rozgrzeszenia przez Szanownego Gospodarza. Do czego to doszlo. Rozumie gdyby w tym przypadku rozgrzeszenia plynely z Watykanu i Torunia, ale z Saskiej Kepy? Widocznie na Saskiej Kepie styl „nieruchomosci” podoba sie.

    F.S. von/od Diasporski

  53. @absolwent: Dziękuję. Twoja ocena została przyjęta z należytą uwagą.

  54. Partie utrzymywane z dotacji pozarzadowych reprezentuja nie spoleczenstwo,ale prywate roznych grup nacisku.
    Wielkie korporacje amerykanskie daja pieniadze tym politykom,
    ktorzy odwdziecza sie im kosztem interesu publicznego.
    Firmy ubezpieczen zdrowotnych i fabrykanci lekow naleza do najbardziej
    wplywowych,dlatego Ameryka jako jedyny kraj rozwiniety nie ma
    powszechnej opieki zdrowotnej,a lekarstwa sa najdrozsze na swiecie.
    Skutki mozna obejrzec w nominowanym w tym roku do Oskara filmie Michaela Moora „Sicko”.

  55. za i przeciw, bardzo bezpiecznie.
    „w Polsce rządzi TVN”.

    „Być może w sensie alegorycznym (że niby w Polsce rządzą media) jest to do pewnego stopnia prawdą, ale w sensie dosłownym warto się zastanowić…”
    Zgadzam się z Panem w 100% – WARTO. Od TV zalezy w jakim kontekście zostanie ukazana dana sprawa lub osoba.
    A od tego być czy nie być w życiu publicznym. Media to get keeper nie tylko dla informacji, ale głównie dla obrazu „rzeczywistości”.

  56. @ toja 2008-02-24 o godz. 22:05
    odpowiednikiem festiwalu piosenki radzieckiej w Zielonej Górze, stały się festiwale piosenki polskiej w Wiebsku. Do eliminacji do I Wszechzwiązkowego Festiwal Polskiej Piosenki stanęło KILKASET TYSIĘCY ludzi.

    Każdy, kto uzna, że nie była to bezkosztowa promocja Polski i polskiej kultury (choćby tej masowej), może mnie „toja” nazywać 🙂

  57. W prasie pojawila sie opinia-spekulacja, jest w niej chyba nieco sensu, ze Tuska szermowanie zmianami w Konstytucji jest wycelowane w PiS, a dokladniej, zmierza do rozbicia opozycyjnej partii. Ma z niej wyluskac poparcie dla zmiany Konstytucji.

    Kto wie. Moze z Tuska jest spryciarz. A moze juz wszyscy na tym blogu rozgryzli jego taktyke i nie pisza o niej, bo taka oczywista.

  58. Głowny Medrzec Ekonomiczny z Importu ( GMEI) przekazał nam własnie kilka banalnych, znanych od dziesięcioleci prawd na temat „knowledge based economy”, sądząc że my, biedne krajowe głupole, nadal żyjemy w średniowieczu. Tymczasm publikacji krajowych oraz zagranicznych na ten temat opublikowano już w Polsce setki, jeżeli nie tysiące. Mało tego, nie tylko wiemy jak to wygląda, ale nawet tu i ówdzie wdrażamy te rozwiązania. Ogólnie biorąc droga jest prosta jak drut. Zaczyna się od zagranicznych inwestycji bezpośrednich, często outsourcingu i najprostszych podzespołow, a potem dochodzi stopniowo do produktów finalnych, dzieki wykorzystaniu miejscowego R&D, kreatywnych menadżerów i inżynierów. Wzorcem jest Korea PŁd, Singapur, Hongkong i Taiwan i prawie wszystkie kraje powtarzaja ten przykład. Obecnie najbardziej znanym produktem finalnym sa komputery Lenovo, dawniej IBM, made in China. Ale także w Polsce mamy produkt z którego możmy byc dumni – autobusy Solaris, które zaczeły się od montowni MANa, a w tej chwili są już znacznie bardziej zaawansowane technicznie niż produkt wyjściowy.
    Infrastruktura i koniecznośc inwestowania w nią to też elementarz ekonomii. U nas katastrofalnie zaniedbania są wszedzie. Najgorzej jest chyba na kolei, ale bardzo źle jest także w energetyce, w infrastrukturze środowiskowej, wodno-ściekowej, drogowej, miejskiej, gdzie są kolosalne „Luki remontowe”, a nawet w telekomunikacji, która podobno rozwijała się w ostatnich latach najszybciej. No, ale wiadomości na ten temat trzeba znaleźć i przeczytać. W gazetach naogół o nich nie piszą.

    I na koniec sprawa Jarkacza. Wprawdzie każde dziecko w Polsce wie o kogo chodzi, a także zna osobę Lechujarka, ale ja nie bedę ich ujawniał. Uważam bowiem że chamstwo ( tu cytat o pierdnięciu premiera Tuska) idzie w parze z niską inteligencją i Główny Mędrzec z Importu będzie się jeszcze bardzo długo męczył, zanim zgadnie o kogo chodzi.

  59. Pominął Pan problem „Konstytucyjny” Senatu i Sejmu.
    CZęść społeczeństwa(przypuszczam że większość ) uważa Senat za
    zbędny mebel!!! Zaś Sejm jest rozbudowany ponad miarę. Zmniejszenie
    do 220-240 posłów najpewniej korzystnie wpłynie na jego „pracę”
    i notowania. Istotne też i z powyższym związane ograniczenie rozbudowanej
    ponad miarę biurokracji.

  60. co do trzeciej konkluzji p.Gospodarza zgadzam sie zupelnie,i mam nadzieje jednak(Gospodarz jest na wszelki wypadek asekuracyjny?),ze PiS nie wroci do wladzy;niechetnie wypowiadam sie,bo trudno mi czytac te wszelkie elaboraty!ale,”otoja”(tako rzecze Zaratustra?) ..tak jak ty,tak i Gospodarz ma prawo do opinii..;

  61. Naczytalem sie opinii o konstytucyjnych tezach Tuska, nade wszystko Zakowskiego (ktory lekko histeryzuje z pozycji mocno socjalistycznych) oraz W.Kuczynskiego. I dalej twierdze, ze Tusk pierdnal. Raz, bo zupelnie bez potrzeby kampanii wyborczej powraca do wizji „cudu gospodarczego”, do ktorego nie widac, aby mial sie przyczynic swoja polityka gospodarcza. A cud sam w sobie Polsce by sie przydal. Pozwolilby zmniejszyc biede (!) (chociaz jesli biedny to ten, kto dostaje mniej niz 60% sredniej krajowej, to piec cudow samo w sobie biedy nie zmniejszy na jote). Bylyby pieniadze na lekarzy i ochrone zdrowia, oraz na inne zbiorowe konsumy i konfitury.

    Drugi raz pierdnal, gdy sie zawzial na Konstytucje. Moze ma nieco racji, ale ten moment nie jest w zaden sposob uzasadniony. Niech najpierw skutecznie popremieruje, potem niech da sie wybrac na prezydenta, niech zbierze grupe prawnikow konstytucjonalistow i dawnych politykow (Kwasniewskiego, ale nie koniecznie Walese, bo ten bedzie sie madrzyl w Europie, etc) i niech sie zmaga z problemem. Teraz on nie jest od macenia ludziom w glowach, tylko od realizowania cudow w wykonaniu rzadowym. Ale nawet, przeciez finansowanie partii oraz zmiany ordynacji mozna zrobic bez tykania Konstytucji. Najlepiej krok po kroku. Mozna sprobowac zwiekszyc liczbe okregow wyborczych z 41 do 100, a generalnie ilosci mandatow w okregu z przecietnej ponad 11, w przedziale o 7 do 19 m/okr, zrobic srednia ze 3, od 2 do 5. I zobaczyc jak to dziala. Dodac do finansowania partii kanal skladek od obywateli, stopniowo.

    Oczywiscie nalezaloby cos zrobic z liczba poslow i senatorow. Wlasciwie kazda demokracja zachodnia ma 2 izby parlamentu. Ale 460 poslow to troche za wiele. Prezydenta mozna wybierac posrednio w Zgr. Narodowym i odebrac mu troche prerogatyw, np. oslabic moc weta, ograniczyc kancelarie, wiele procedur ustalic ustawowo – wiele jest pomyslow i kierunkow. Ale o szczegolach najlepiej rozmawiac w gronie ekspertow, a nie w trybie quasi wiecowym, przy okazji studniowki.

  62. „Dlatego jestem za tym, żeby PiS był jak najdłużej w opozycji, ” – napisał pan Daniel.
    Ja też jestem „ZA tym”.
    Na wieki wieków…:)

css.php