Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.02.2008
czwartek

Kogo obchodzi Polska?

21 lutego 2008, czwartek,

Wcześniej czy później musiało do tego dojść. Konflikt prezydent – premier musiał rozlać się poza granice Polski i zacząć szkodzić reputacji naszego kraju na arenie międzynarodowej. Po naradzie ministrów spraw zagranicznych krajów Unii, Radek Sikorski powiedział w Brukseli, że wystąpi do rządu z wnioskiem o uznanie Kosowa, i sądzi, że rząd ustosunkuje się do tego wniosku przychylnie. Przeszło mi wtedy przez myśl, czy to nie jest wypowiedź pochopna, czy aby pan prezydent się nie obrazi, że stawia się go przed faktem dokonanym, ale sądziłem, że sprawa jest z grubsza uzgodniona i Bracia nie wykorzystają tej niezręczności. Uważałem, że Polska wie jakie ma stanowisko w sprawie Kosowa, że to jest dawno ustalone. Tymczasem okazało się, że – zdaniem Braci – Sikorski wybiegł przed orkiestrę i gwiżdżą „Spalony!”.

Wtedy Bracia zaczęli wysyłać sygnały, że z uznaniem Kosowa nie należy się spieszyć, że sprawa jest skomplikowana, że Rosja, że Abchazja, że Osetia. Chór Pisowców w mediach zaczął zalecać „rozwagę, powściągliwość, umiar” – cechy tak bliskie tej partii. Byłem nawet zdziwiony, że Jarosław Kaczyński przy podejmowaniu decyzji przez Polskę bierze pod uwagę interes Rosji, ale sądziłem, że mówi to jako szef partii opozycyjnej, żeby zagrać rządowi na nosie. Żeby przypomnieć, że Tusk nie nadaje się na premiera, a Sikorski na ministra. Tym bardziej, że trudno zrozumieć postulat, żeby się „nie śpieszyć”. Cóż bowiem może Polska zyskać na odwlekaniu decyzji? Czy Kosowo zrezygnuje z niepodległości? Czy Stany Zjednoczone i największe państwa Unii zmienią zdanie i wycofają uznanie Kosowa? Bzdura. Tak czy owak – Polska stanowisko zająć musi, nawet jeżeli go „nie zajmie”, to i tak będzie to sygnał.

Wtedy w sukurs bratu pospieszył prezydent RP, na wniosek którego rząd decyzję odłożył. Nastąpiło spotkanie w Belwederze, po ponad dwóch godzinach rozmowy okazało się, że – inaczej niż Tusk i Sikorski – prezydent nie spieszy się z uznaniem Kosowa, poza tym – wbrew niedawnej pochwale, jakiej udzielił Tuskowi, że ten nie dał się omamić w Moskwie i zrozumiał, że jest możliwa tylko jedna polityka zagraniczna – tym razem gorzej ocenił wizytę premiera u Putina. Można zrozumieć sprzeciw Chin (Tybet), Hiszpanii (Walencja, Baskowie), czy Rosji, która prowadzi na Bałkanach swoją grę. Ale Polska? Usłużne Wiadomości TVP pokazały wczoraj zatrważającą perspektywę Europy, w której powstaje kilkanaście nowych państw.

I tak oto przez niezręczność duetu Sikorski-Tusk, który zapowiedział uznanie niepodległości Kosowa bez akceptacji prezydenta, a przede wszystkim przez małostkowość Braci, którzy robią rządowi na złość, cierpi interes Polski. Co sobie pomyślą w Moskwie na wieść o tym, że polski prezydent kwestionuje wyniki spotkania Tusk-Putin? Co sobie pomyślą w Berlinie i w Brukseli, gdzie już panowała satysfakcja z powodu poprawy stosunków Polski z sąsiadami? Co sobie pomyślą w Brukseli, gdzie już cieszono się, że Polska wraca do Europy i wraz z większością najważniejszych państw Unii uzna Kosowo? Co sobie pomyślą w Waszyngtonie, który jest jednym z głównych sprawców niepodległości Kosowa?

Wszystko to jest nieważne. Ważne jest tylko, żeby podstawić nogę rządowi. A że przy tym potknie się Polska? Kogo to obchodzi?

PS. „z Berlina” zapowiedział(a), że odchodzi z naszego bloga, bo mu (jej) się tu nie podoba. Ubolewam nad tym, że nie spełniamy wymagań, które okazały się dla nas za wysokie. Nie zamykam jednak drzwi od wewnątrz. Wzorem Antoniego Macierewicza mogę powiedzieć „Auf Wie-der-sehen” (bo często bywam w Berlinie i zapraszam na pogawędkę).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 144

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Redaktorze. Samo życie! Dąsacze są wszędzie. A działacze postsolidarnościowi, jak stwierdził mądrze B. Łagowski w swoim felietonie w ostatnim numerze Przeglądu, narażą społeczeństwo polskie na gigantyczne wydatki, aby postawić się Rosji. Po urwisowsku (fenomenalne określenie!). Ja dodam od siebie, aby pokazać, że niby mają rację. Bo prezentują naród, chociaż jak stwierdza B. Łagowski większość społeczeństwa, ma odmienne od nich zdanie. Schizofrenia. Już do niej, przynajmniej ja, przywykłem.
    Wodniku53, zajrzyj do komentarzy felietonu „Biją naszych”. Starałem Ci się zrewanżować jak umiałem.
    Gospodarzu przepraszam Cię, że wykorzystuję tą przestrzeń dla „prywatnych” celów. Ale to Ty wyzwalasz we mnie taką potrzebę. Pozdrawiam Ciebie Gospodarzu i Blogowiczów, którzy przy Tobie trwają i się nie wypisują.
    Jasny Gwincie – w komentarzu do poprzedniego felietonu (F. Castro abdykuje) byłeś wspaniały! Ja to skwitowałem po niesmacznym żarcie-wspomnieniu F. Castro – mit i symbol. Pozdrawiam.

  2. Hmm moze i rzeczywiscie dzialania braci K sa jak najbardziej nikczemne i jka zwykle prezydent okazuje sie prezydentem swojego brata, zadanie wykonane itd. Ale swoja droga sama sprawa niepodleglosci Kosaowa nie jest juz tak jasna, a Pan wogole sie do niej nie odnosi, zgrabnie omijajac watek. A juz widac po wydazeniach w Belgradzie ze nie bedzie to latwa i aksamitna droga do niepodleglosci, juz widac ze kosztuje ona zycie ludzkie itd. POwstaje wiec pytanie czy z moranego punktu widzenia sprawa niepodleglosci kosowa jest warta zaangazowania. Wydaje sie ze nie do konca. Otoz Albanczycy mieszkajacy w kosowei nie oddzielili sie od Serbii w celu zjednoczenia sie ze swoja ukochana ojczyzna Albania a wypowiedzieli posluszenstwo wladzy w Belgradzie, ktora cieszy sie miedzynarodowa akcepracja. PO dugie niepokojacy jest fakt ze USA posiataja takie wplywy i wladze w tym rejonie ze potrafia doprowadzic do rozpadu panstwa serbskiego, i to tylko dla swoich korzysci. Bo nie mozna sie oszukiwac Kosowo jako panstewko szans na przezycie czy doszusowanie do panstw europejskich praktycznie nie ma zadnych , przynajmnije w najblizszych dekadach, wobec czego wladza KOsowa jak i obywatele beda calkowicie zdani na laske i wplywy swoich protektorow, glownie USA. Wiec mniej wiecej ta deklaracja niepodleglosci w kosowie to mniej wiecej jka odloszenie ze USA przylaczylo sobie kolejny, 53 stan, tym razem uieszczony na teretorium europy, ba nawet innego panstwa, boserbii. Ja rozumiem traume Kosowskich albanczykow, ale jak podkreslam Kosowo nie przylaczylo sie do Albanii tylko stworzylo malenkie panstwko pod protektoratem USA. I to jest moranie niejasna sprawa i osobiscie uwazam ze puki POlska nie zna calkowicie sprawy to mzoe ten, z nikczemnych pobudek oczywicie, manewr braci K sprawi ze nie przylozymy reki do rozlewu krwo na ulicach Belgradu czy Pristiny. A o inne ruchy speratystyczne to nie ma sie co martwic. Puki co w innych kraikach nie zanosi sie na tak udana akcje.

  3. Wydaje mi się, że Pana zastrzeżenie co do tego, że Sikorski (czy rzą)d wcześniej nie uzgodnił stanowiska Polaki w sprawie Kosowa ma wyłącznie argumnet kurtuazyjny. Doświadczenie bieżadej polityki naszgo kraju jest inne. Tu nic nie było można uzgodnić. Gdybt rzad postanowił zwlekać, to P. Prezyden nalegałby na pośpiech. Założenie Braci jest proste (by nie powoedziecćprostackie): cokolwiek zrobi rzad Tuska, to będzie złe. Nawet w doktrynie socjalistycznej (w wydaniu radzieckim) fnkcjonowało hasło „od kazdego według jego możliwości” Takie są widać możliwości Braci., którzy od tej doktryny, w praktycie, nie odbiegli zbytnio.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Abchazja i Osetia (południowa) są w Rosji ? O jakim braniu pod uwagę interesu Rosji pisze red. Passent ?

  6. Miałem kiedyś psa, który nie wiedział o tym że jest psem, i wydawało mu się że jest najważniejszy w domu. Na nieszczęście był bardzo duży, bardzo silny i miał komplet uzębienia, który dość często demonstrował kiedy coś mu się nie podobało.
    Ale jest to dość powszechne zjawisko.
    Na przykład Jarosław Kaczyński nie wie że nie jest już premierem, że przegrał sromotnie wybory i nigdy już nie wróci do władzy. Twierdzi że 100 dni premiera Tuska to blamaż, a nie wie że dwa lata jego rządów to była KATASTROFA.
    No, a nasz autor „z Berlina” przez dość długi czas nie wiedział że ten blog to nie jest jego prywatna własność i wydawało mu się że wszyscy będą cmokać z zachwytu nad jego postami, które publikował z częstotliwością metronomu. Na koniec się obraził.
    Chyba nie bedzie mi go brakowało.

  7. A nie sądzi Pan, że decyzja o uznaniu Kosowa może być rzeczywiście zbyt pochopna? Stany poparły kosowskich albańczyków bo chcą dać psztyczka w nos Rosji, zyskując sobie sprzymierzeńca na Bałkanach. Wielka Brytania staje zawsze po stronie USA, kolejne państwo czyli Francja stała się od wyborów w 2007 proamerykańska tak więc wątpię żeby kraje wiądące w UE kierowały się w tym przypadku bardziej logiką niż sympatiami. Koszty tej decyzji będą wysokie zarówno politycznie jak i ekonomicznie bo jakoś nie wierzę, iż Stany Zjednoczone zaczną inwestować w Kosowską gospodarkę. Gdyby nie czystki prowadzone niegdyś przez Serbów dzisiejszy scenariusz nie miałby racji bytu i jakoś nie przekonuje mnie fakt że 90% mieszkańców Kosowa stanowią Albańczycy.

  8. telegraphic observer 2-21 15.22 (poprzedni)

    Z Arizony, z Arizony. Natychmiast. Tego samego dnia. Biedna Obama nie zdazyla jeszcze ocenic i obradzic riposty, a przytomny pilot juz walil w jego malzonke (nie wymieniajac oczywiscie) z pomoca wlasnej az sie dymilo. O osmej zasiada z Ciocia Klocia, albo stana, do pojedynku. Nie moge sie doczekac. Bedzie sie dzialo ! Wczesniej pisalem, ze wkrotce „pojdzie na noze” i zacznie sie „podkladanie swin”. Prorok jestem ! Wczoraj wredziuchy z prasy wyciagnely sen. Mc Cain, ze przez dlugie lata utrzymywal bardzo bliskie kontakty z pania Eisenstein. Zastrzegaja sie, ze nie maja na mysli „romantic relations”, ale poparcie kapitalem – a czytelnik (niespodzianka !) mysli odwrotnie. Senator zlozyl dementi. Sie zaczelo. Oby sen. Obama nie dal sie posadzic. Do tej debaty, oczywista. Stojac jest bardziej presidential. Za stolem zrowna sie z pania Clinton. Te obrazki, tak trywialne, sa bardzo zywo i z przekonaniem omawiane przez ludzi, ktorzy, jakie by ich gusta nie byly, w duzym stopniu tak glosuja. Choc Mc Cain mowi o eloquent ignorance, obamowy populizm gra jak dobry silnik. Koncze, bo musze sie nazrec przed wieczornym show. Pozdrawiam.

    P.S. Jesli mozna: dlugachne glizdy najlepiej krotkim nozykiem. Gratuluje oponentow.

  9. Co tam Polska?
    Kogo obchodzi co i jak się dzieje na blogu En Passant?

    Mnie jak najbardziej to obchodzi. Dwoję się i troję, ortografię szlifuję wraz z interpunkcją, aby podciągnąć możliwości do rozrośniętych ambicji pisania, wręcz bycia na tym blogu. Temperuję swoją arogancję, powstrzymuję się od eliminowania lewicy … aby tylko zaistnieć na blogu En Passant 😉

    Prawdę mówiąc, jestem zaskoczony. Swobodnie mógł Gospodarz pominąć solenną zapowiedź kolegi z Berlina. Ale jeśli już się odniósł z taką lekkością, “zapraszam na pogawędkę … bo bywam w Berlinie”, oczywiście nie chodzi mi o to, że Gospodarz nie bywa w Toronto, aczkolwiek miło by było pogawędzić, ale jeśli tak sobie lekko traktuje ten protest z Berlina, “nie spełniamy wymagań”, “okazały się one za wysokie”, to ja również ubolewam, ale jak w Berlinie to ordnug muss sein. Mnie tam nie przeszkadza, gdy ktoś jest ordynarny i nie potrafi ze mną kulturalnie dyskutować, tylko już się obraża zanim do mnie jego obelgi dotrą. Ale i ja zauważyłem już kilka dni temu Zasady Publikacji na witrynie Polityki, a tam jasno stoi – zastrzegamy sobie prawo niepublikowania komentarza, który zawiera treści obrażające dobre imię innych osób, grup, narodowości, wyznań. Widać rozumieć tę regułę należy tak, że blogowicze ze swoimi nickami nie są osobami. Ale emigranci polscy? Żydzi? Amerykanie? A może należałoby przy tej okazji wyjaśnić, pouczyć, zarządzić, czy zaproponować … jakieś reguły formułowania zarzutów, czy kontrargumentów, aby nie zawierały agresji słownej. Komu zależy, kogo obchodzi co się dzieje na blogu En Passant?

    PS. Przed Polską stanęły jeszcze dwa zadania. Jakby ich było mało. Najpierw jak usunąć, lub zneutralizować prezydenta i jego kolejne obstrukcje. A na dłuższą metę, jak poprawić Konstytucję, aby nie było dwóch Pałaców, dwóch ośrodków władzy wykonawczej, które nie kłócą się ze sobą ze szkodą dla kraju i obywateli jedynie wtedy, gdy zasiadają w nich bracia, najlepiej bliźniacy.

  10. Uznanie niepodległosci Kosowa , to tak naprawdę zgoda na oddanie Kosowa Albanii , a idąc dalej to jest cyniczna gra i ukłon w stronę tego ugrupowania religijnego które pomaga Albańczykom. Inne narody od dawna czekają w kolejce na niepodległosć, ale one są poza grą mocarstw. Polska nie ma nic do tego, ale Polska nie ma suwerennosci decyzji, tylko musi słuchać ważniejszych graczy. To jest tak obrzydliwe i tak oczywiste , że tylko zdemoralizowne typki mogą podzielać poglądy PO i PiS , bo one są identyczne . PO i PiS w polityce zagranicznej to są wasale bliźniacze . Pan, panie Danielu inaczej pisał w PRL, kiedy czytałem pana z ogromnym podziwem. Teraz pan się spłaszczył i skurczył się , przyjmując pozycję czynnego polityka zaangażowanego po stronie … no własnie po czyjej stronie ?

  11. telegraphic observer
    A jednak Obama siedzial. Przed wyjsciem oboje stali w hallu, jakby sie nie znali. Teraz ona sie odegra, ostro bedzie – cieszyli sie sprawozdawcy. Igrzyska wydalo CNN wyznaczajac moderatorow: red. John King (poprzednio Associated Press), red. Brown i red. Ramos – biegly w hiszpanskim, jako ze widownia w duzej czesci byla latynoska, choc to Uniwersytet w Huston. Nagle pani Clinton odwrocila sie, podeszla do sen. Obamy – hi Barack ! Obejrzal sie, objal ja serdecznie, przywitali sie i zaczeli stroic zarty z ochrony, ktory z nich wyzszy, ktory juz zdazyl sobie kupic taxaskie cowboy boots itd. Wyszli przed kamery i cale 105 minut debaty uplynelo w takiej atmosferze. Oni, demokraci przeciwko obecnemu rzadowi i McCain. Sen. Obama wypada znacznie lepiej solo hipnotyzujac widownie. I stojac. Pani senator sprobowala kilku szpilek, ale dostala boo z widowni i wrocila do serdecznosci z towarzyszem demokrata. Ostatnie pytanie miala: jaki moment w zyciu najbardziej Cie przetestowal, sprawdzil i odpowiedzia wywolala frenetyczne oklaski – ”wszyscy tu wiedza co ja przeszlam, jaki test…”. She did show the leg, jak tu mowia, skokietowala nieszczesciem z panna Monisia i sala odebrala to niezwykle serdecznie. Ale – w chwile potem, pani Clinton powiedziala o swojej wizycie w osrodku rehabilitacji weteranow, o ludziach bez rak i nog, z konkluzja o beznadziejnosci wojny. To byl jej najlepszy moment. Poza drobnymi roznicami w sprawie powszechnych ubezpieczen zdrowotnych, imigrantow i ewentualnego nawiazania stosunkow z Kuba zasadniczych roznic miedzy nimi nie ma. Debata rozpoczela sie od wydarzen: abdykacja Castro, atak na ambasade w Belgradzie, ubezpieczenia, 12 milionow nielegalnych imigrantow, Irak i – wrzucone przez red. Ramosa – pytanie o rownoprawnosci hiszpanskiego z angielskim. Nic nowego zadna ze stron nie wniosla. Oczywiscie, na celowniku byly wybory w Taxas i Ohio 4-go marca. Wczoraj b. prezydent Clinton powiedzial, ze „Hillary musi wygrac Texas i Ohio, albo pakuje manatki”. Narazie Obama prowadzi, ale Ohio tradycyjnie bylo demokratyczne i tam sen. Clinton moze wygrac. Poczekajmy do czwartego marca. Pozdrowienia.

  12. Panie redaktorze, przecie to pytanie powtarza sie prawie przy kazdym felietonie. Poczawszy od kiszkowych bolow przed wizyta u Merkel, przez „kartoflane pierepalki” braciszkow, „nie posiadam wiedzy” pani Fotygi i potem cala serie „Rzad sobie a Prezydent sobie”, swiat sie smieje ! Bardzo to, bardzo przykre.

  13. A dlaczegóż nas powinno obchodzić co sobie pomyślą Niemcy? Zwłaszcza w tej akurat sprawie. Uznanie niepodległości Kosowa to dyskusyjna sprawa, która jeszcze może całej Europie odbić się czkawką. Deklaracja ministra Sikorskiego była zdecydowanie przedwczesna.
    Konfliktu serbsko-kosowskiego nie da się niestety opisać w czarno-białych kolorach (źli serbowie, dobrzy kosowianie), jak by tego chcieli nie orientujący się jak zwykle w niczym Amerykanie. Obie strony mają mnóstwo brudu za paznokciami, jedyna różnica jest że Kosowo ma lepszy PR. Nikt już dzisiaj nie wspomina, że jeszcze w 1988 roku nawet administracja amerykańska uznawała UCK (razem z jej liderem) za organizację terrorystyczną.
    Co się zmieniło od tego czasu?

  14. Swieta slowa Panie redaktorze,ale mysle,ze niektorych obchodzi np.prof.Bartoszewskiego.Ale tym samym mam wielich zal do polskich intelektualistow,ze nie ida sladem profesora i siedza cicho.Jakies publikacje w elitarnych wydawnictwach sa chwalebne,ale tutaj bardzo potrzebne jest wsparcie.Pana Walese darze wielkim szacunkiem,choc wiele z jego wypowiedzi draznia ucho,ale trzeba mu przyznac racje,ze co do Braci Kaczynskich nie mylil sie ani o jote.To najbardziej destrukcyjny duet,dla ktorego dobro kraju jest pojeciem jak nie abstrakcyjnym,to juz na pewno choro rozumianym,a ta cala jego przyboczna gwardia nazywana pretorianami,jest po prostu najgorszego gatunku szlachta klamkowa,ktora tak wiele przez wieki Polsce zrobila zlego,z ta jdna roznica,ze szlachta klamkowa zadnych szkol prawie nie konczyla,a wspolczesna chelpi sie jakims wyksztalceniem,co czyni cala sprawe jeszcze bardziej przerazajaca-czyli robi to z wyrachowania.

  15. Rada dla Tuska, jak moglby poradzic sobie z kaczakami.
    Niech poleci – nawet CASA, do Usiech i (w cztery oczy) pogada z Dablju (on lubi szczelac) by z jakiegos krazownika trafili w (tylko trzebaby jakas rodzinna uroczystosc kaczakom urzadzic np. na Helu) ten rzadowy haus.
    Byloby raz i definitywnie z glowy z ta pop… ptasia zaraza.

    Caly blog, z Gospodarzem wlacznie, za te rakiete zaplaci.
    – Zrobta liste! Jako pierwszy deklaruje tysiac baksow.

  16. Budujmy szybka kolej i autostrady.Niemcy po wojnie najpierw zbudowali silna gospodarke,a potem zaczeli sie bawic w miedzynarodowe awantury.
    Liczy sie tylko glos tych,ktorzy zasluzyli na szacunek .My nalezymy na razie do trzeciego swiata.

  17. Autor pyta: „Można zrozumieć sprzeciw Chin (Tybet), Hiszpanii (Walencja, Baskowie), czy Rosji, która prowadzi na Bałkanach swoją grę. Ale Polska?”

    Polska (Śląsk, Kaszubi, Górale).

  18. malestpartout – nie manipuluj!

    Ja nie mogłem doczytać się że Gospodarz postawił tezę która Ciebie tak zbulwersowała.

    Zdanie … „że sprawa jest skomplikowana, że Rosja, że Abchazja, że Osetia”, dobrze skupia jak w soczewce ich wzajemne polityczne odniesienia, o geografii politycznej zaś – zero.

    Nie zawsze podzielam zdanie p. Passenta ale tak nie przystoi.

  19. Szanowny Panie Danielu,

    Calkowicie sie zgadzam z tym co Pan napisal a propos braci K. Nie chce aby poniosly mne nerwy i nic tu nie dodam.
    Jestem jednak calkowicie wstrzasniety sprawa Kosova. Mieszkam we Francji od 25 lat. Przez kilka lat pracowalem w Belgradzie i Montenegro jako Konsultant i wydaje mi sie troche znam sytuacje w tamtym regionie.
    To co sie stalo jest OBURZAJACYM DRANSTWEM. Jest to pierwszy Munich XXI wieku. Banda przyglupich politykow, z ktorych wiekszosc nawet nie wie o czym mowi decyduje w imie „wyzszych celow” o losie kraju. To tak jakby ktoregos dnai Komisja Europejska zdecydowala ze Wielkopolanie maja prawo do wlasnego kraju nie pytajac sie o zdanie Polski.
    Rozumiem US, bo ich interesem jest oslabienie Europy poprzez stworzenie wewnetrzych konfliktow i budowanie coraz to nowych baz wojskowych.
    Ale Europejczycy zeby byli tak bez wyobrazni?
    Moim zdaniem w najblizszym czasie Parlament Serbii powinien uchwalic rezolucje o DEKLARACJI NIEPODLEGLOSCI nastepujacych panstw:
    Korsyka,
    Kraj Baskow,
    Bretania,
    Flandria,
    Walia,
    Sabaudia,
    Tyrol,
    Wegierska Slowacja,
    Transylwania,
    Rumunska Moldawia,
    Turecka Bulgaria,
    Piemont,
    Szkocja,
    etc, etc…..
    Moze sie tego doczekamy.

    Serdecznie Pozdrawiam

  20. malestpartout:
    Pytasz o interes Rosji? Tutaj akurat nie widzę odwołania się do niego (sprawy wymieniane tu po przecinku, to raczej kolejne tematy, a nie dookreślenie wcześniejszych). Ale i tak dostrzegam pewien interes Rosji — uniknięcie dalszej destabilizacji Kaukazu.

  21. A ja wiem kogo obchodzi Polska!
    W pierwszym rzędzie Polska bardzo obchodzi umiłowane nam wszystkim Stany Zjednoczone.
    W drugiej kolejności aktywnych i zasłużonych bojowników Marca, który właśnie się zbliża.
    I w trzeciej odsłonie,Polska obchodzi zasłużonych towarzyszy z PRL-u, co to dali nogę na Zachód,by móc się w pełni ideowo zweryfikować.
    Nie obchodzi ona jedynie tuziemców.
    Oto i cała prawda.

  22. W przypadkach gdy Polska powinna szybko (ale nie wybiegając przed szereg) i zdecydowanie zająć stanowisko w sprawie istotnych międzynarodowych wydarzeń, ponownie występuje zwarcie. Spięcia na linii Prezydent-Premier zaczynają przybierać stały, strukturalny charakter. Polska mogłaby odgrywać istotną rolę w kreowaniu Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Unii Europejskiej ( II Filar), gdzie przy ustalaniu stanowisk obowiązuje zasada jednomyślności, ale państwo może także wybrać „konstruktywne wstrzymanie”. Przepychanka pomiędzy dwoma ośrodkami oraz korepetycje udzielane premierowi, który jest ważniejszym partnerem dla UE to typowe polskie piekiełko i reakcje „in statu nascendi” przy otwartych kurtynach.
    PS. W Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu dzieją się jakieś „zakręcone” pomysły i tak: przy udziale BBN ma powstać klasyfikacja kombatantów (ponad 1mln.), a nieskazitelni otrzymają status weterana i itd. Leo Beenhakker podczas uroczystości odznaczania co nawet odnotowały zagraniczne tabloidy, został przez prezydenta przemianowany na L. Been..hauera ku zaskoczeniu kibiców … . Do końca kadencji jest jeszcze kilka lat, a w zasobach kadrowych J. Kaczyńskiego, A. Macierewicz czeka z pomysłami, może akcja „licencja dobrego Polaka przepustką do udziału w przyszłych wyborach” zaspokoi harcownicze zapędy, ale lustracja 38 mln. Polaków i Polonii na szczęście nie jest fizycznie możliwa do wykonania…… .

  23. Nie rozumiem,dlaczego USA popierają albańsko-kosowski narkobiznes i terroryzm w islamskim wydaniu?
    Kręte są drogi amerykańskiej wolności i miłości.

  24. A ja jakoś nie widzę uzasadnienia dla powstania nowego państwa dla Albańczyków. Albańczycy mają już swoje państwo – Albanię. Bo nie ma żadnego „narodu Kosowskiego”, o którym pisali niektórzy niedouczeni publicyści (p. Biedroń na przykład). Jeśli uzasadnieniem ma być przewaga etniczna Albańczyków, to równie dobrze secesję może ogłosić indyjska dzielnica Londynu, nieprawdaż? A może sprowadzeni do Polski do budowy stadionów Chińczycy osiedlą się w jednym powiecie, zdominują go procentowo i ogłoszą niepodległość?
    Milion razy bardziej zasadne jest domaganie się niepodległości przez Basków, czy części Belgii.
    Czemu Londym, tak prędki, nie oddał suwerenności Irlandii Płn.? Czemu Waszyngton nie przyznał przy okazji, że wojna secesyjna była zbrodnią przeciwko prawu Południa do niepodległości? Hę? Co najmniej brak konsekwencji, by nie powiedzieć – hipokryzja. Poza durnie pojmowaną ‚poprawności polityczną’ nie widzę żadnego uzasadnienia dla poparcia niepodległości Kosowa. Poza – co chyba trafnie spostrzegł mój kolega – zerową wiedzą historyczną przywódców państ Europy i świata. I to nie tylko wiedzy na temat historii Serbii i Kosowa, ale w ogóle Europy i świata.

    A, a co do stylu posta…
    „Usłużne Wiadomości TVP pokazały wczoraj zatrważającą perspektywę Europy, w której powstaje kilkanaście nowych państw.”
    Hm, Gazeta Wyborcza (a w każdym razie portal Gazeta.pl) również pokazał taką perspektywę. Panie Danielu! Proszę koniecznie dopisać w tekście: „usłużna Gazeta Wyborcza pokazała zatrważającą perspektywę Europy, w której powstaje kilkanaście nowych państw”. A, i TVN24 również! Też „usłużnie”! Trzeba być konsekwentnym, jak się już coś pisze, bo od braku konsekwencji to już blisko do…

  25. Chyba będzie koniecznością odczekać 4 lata, aż obecny prezydent odleci w niebyt. Oczywiście, że braci nie obchodzi prestiż naszego kraju, najważniejsze podstawiać nogę rządowi Tuska. Myślą, że wrócą do władzy stosując metody rodem z sekty, a nie polityki.
    Musimy też zapomnieć, że nasza pozycja w strukturach Unii będzie rosła. Dalej będziemy postrzegani jako kraj niepoważny i nieprzewidywalny, już w tym głowa obu braci, aby tak było.
    Niepodległość Kosowa to następstwa zbrodni Miloszevica . Serbia zdecydowała się onegdaj na używanie siły i ludobójstwa. Teraz na tym cierpi.
    Oczywiście, że tworzenie państewka „Kosowo” to trochę nonsens. I jeszcze te serbskie enklawy. Czy nie można ich było pozostawić w Serbii ? Poza tym Kosowo tylko czeka, aby w następnym etapie przyłączyć się do Albanii.
    Czy nie jest to nauczka dla naszych władz, że brak dobrej dyplomacji nie popłaca ?

  26. Szanowny Panie Redaktorze Gospodarzu,

    poniewaz byl Pan laskaw napisac do mnie ad personam, co sobie niezwykle cenie, bo „osobista” rozmowa z Panem to nobilitacja, odpowiadam.

    Widzi Pan, ma Pan racje, ze ubolewa.
    Ubolewa tez Telegraphic Observer, ze Pan ubolewa…. i nic.

    A mnie sie po prostu marzy, bysmy przestrzegali zasad ktore sami sobie ustalilismy. Nic wiecej…

    To jest praca od podstaw. A jak juz wszyscy, i Pan Redaktor tez, sie do tego zastosujemy, to i zycie bedzie latwiejsze jakoz i polityka….

    Ja nie uznaje totalnej zasady „Ordnung muss sein”, bo troche fantazji tez sie w zyciu przydaje. Ja sie tez dziecinnie nie obrazam.
    Ale „zasady musza byc”! Bo bez zasad to pozostaja juz tylko kwasy…

    Dzekuje za zaproszenie na pogawedke, chetnie skorzystam – jesli Pan taki laskaw. Moje dane znajdzie Pan poprzez Redakcje.
    Zapraszam nad wode i do lasu – tak tu mamy.

    Pozdrawiam serdecznie
    z Berlina

    PS. wlasnie wsiadam do samochodu i jade do Lodzi na pare dni.
    Pooddychac zdrowym polskim powietrzem.

    A z tym „wzrorem Macierewicza”, to oczywiscie sarkastyczny zart, nieprawdaz.
    Zupelnie niepotrzebnie, bo zna Pan przeciez niemiecki lepiej od niego.
    A moze chcial mi Pan jeszcze cos przekazac, czego nie zrozumialem……

  27. USA Kosowem wbilo Europie,a szczegolnie „Unii” drzazge w siedzenie. i niezle wydatki na utrzymanie Chicago Europy;
    mozliwy jest niestety „dalszy rozwoj sytuacji,ze „narod albanski” z roznych osciennych krajow bedzie realizowal pragnienie odlaczania sie-co jest na reke Stanom;
    Bracia jacy sa i beda jest „oczywista oczywistoscia” i szkoda o nich pisac;

  28. Myślę, że nie jest tak źle z tym ośmieszaniem Polski przez Pana Prezydenta. Sprawnie działające zaplecze prezydentów innych krajów z pewnością już dawno określiło kogo w Polsce należy sluchać, a komu tylko kiwać głową. Jeśli nawet ktoś miał wątpliwości, to pan Radek Sikorski dawno już je rozwiał w sposób całkowicie zrozumiały dla absolwentów co lepszych uczelni.
    Inna sprawa, że kogoś za granicą może korcić wykorzystać przymioty Pana Prezydenta do załatwienia własnych interesów.

  29. Rzadko tu pisuję, gdyż na ogół przekonują mnie uwagi Gospodarza. W kwestii Kosowa nie zgadzam się jednak. Tu rację mają niestety Kaczyńscy.

    Czy naprawdę zgoda na secesję Kosowa jest zgodna z prawem międzynarodowym? Czy aby nie naruszono traktatu w Rambouillet? Czy musimy ułatwiać powstanie Wielkiej Albanii? Czy w myśl zasady prawa narodów do samostanowienia pozwolimy teraz, by tereny zamieszkane przez Serbów mogły się odłączyć od „państwa” kosowskiego? Czy zwlekanie z uznaniem tego państwa, dopóki Prisztina nie uwiarygodni się w kwestii przestrzegania praw mniejszości serbskiej nie byłoby lepszym rozwiazanieem? Czy Kosowo zdolne będzie funkcjonować jako państwo? I wreszcie: czy już nam zupełnie nie zależy na sympatii demokratycznych sił w Belgradzie, czy musimy poprzez takie gesty jak uznanie „państwa” kosowskiego osłabiać prozachodni nurt serbskiej sceny politycznej? Czy nie obracamy się w sferze antyserbskich stereotypów?

  30. Witam!
    „… Wzorem Antoniego Macierewicza mogę powiedzieć „Auf Wie-der-sehen”
    Ja znam lepsze: „A jak się komu nie podoba to haudujudu” jak mawiał pewien sierżant sztabowy i językoznawca w jednej osobie po trzymisiecznym kursie językowym w dalekim górzystym kraju.

    Pozdrawiam

  31. G.Okon pisze: Rzad sobie a Prezydent sobie …

    Moim zdaniem to jest dobra i bolesna nauczka dla polityczno-spolecznej kultury w Polsce, ktrora niestety bedzie sie jeszcze prawie dwa lata manifestowac.

    PP & Prezes wzieli sobie za swiety oboiazek za wszelka cene blokowac dzialania rzadu Tuska i sa nawet gotowi kolaborowac z Putinem w sprawie Kosova a la Ribbentrop-Molotow w jezuickich manierach czyli:cum finis est licitus, etiam media sunt licita.

    Szlak mnnie trafia gdy widze, ze po zachodniej stronie Odry przeciwnicy polityczni dla dobra kraju sa w stanie budac i urzymac konstruktywna koalicje, a w Polsce PP prioryzuje wylacznie wlasne intersy i intersy jedej grupy spolecznej wrzaskliwym :niet!

  32. W dyskusjach o rozbiorze Serbii pominięto bardzo interesujący artykuł J.A. Derensa zamieszczony w ostatnim numerze Le Monde Diplomatique pt. „Efekt domina niepodległości Kosowa”. Szkoda, że niewielu uczestników sięga po ten interesujący miesięcznik. A efekty domina zaczynają natychmiast być widoczne gdy płoną ambasady w Belgradzie. Dzielni Serbowie, oszukani, znieważeni i zbombardowani przez „społeczność międzynarodową” zaczynaja bronić swojej egzystencji.
    Wypada ich nie tylko pocieszać ale ich czynnie wesprzeć.

  33. Wątpliwości związane z uznaniem kosowa to „oczywista oczywistość, ale chodzi o sprzeczne sygnały płynące z naszego kraju. Sikorski o sprawie rozmawiał pewnie z szefami dyplomacji państw UE i wydawać się mogło, że stanowisko jest uzgodnione. A tu proszę…

  34. http://wiadomosci.onet.pl/1697320,12,1,1,item.html
    „Bośnia i Hercegowina zagrożona rozpadem”

    Obradujący w Banja Luce na północy i Bośni i Hercegowiny parlament Republiki Srpskiej (RS), wchodzącej w skład wieloetnicznego państwa Bośnia i Hercegowina, zapowiedział możliwość secesji z tego państwa.

    Zgromadzenie Serbów Bośni zagwarantowało sobie „prawo” do wystąpienia z Bośni i Hercegowiny, jeśli ONZ i większość krajów Unii Europejskiej uzna niepodległość Kosowa.

    – Jeśli znacząca liczba członków ONZ, a zwłaszcza członków Unii Europejskiej, uzna niepodległość Kosowa, Zgromadzenie nasze przyjmie, że stanowi to precedens w zakresie uznania prawa do samookreślenia, w tym również do secesji – stwierdza się w rezolucji uchwalonej przygniatającą większością głosów.

    – W takiej sytuacji Republika Srpska uzna, że ma prawo do zorganizowania referendum, które zadecyduje o jej statusie państwowym – zapowiedziano.

  35. Szanowny Panie Redaktorze,

    …rzadko mam okazję powiedzieć, że nie zgadzam sie z Panem. W sprawie Kosova – to rzecz poważna i nieobliczalna, aby zbywać ją jedynie na gruncie relacji panów Kaczyńskich – z rządem pana Tuska; relacje te są chore, prymitywne oraz szkodzące Polsce – tu jest pełna zgoda.

    Ale co do Kosova – to każdy historyk wie, że na Bałkanach nie ma żartów – było tam w miarę spokojnie, a i Polska miała i być może ma tam jeszcze przyjaciół – nie niszczmy tego.
    Amerykanie może są dobrzy w biotechnologii, badaniach kosmicznych i kilkunastu jeszcze innych dziedzinach, ale pojęcia nie mają o historii Europy, uwarunkowaniach państwowo-twórczych, różnicach i granicach narodowościowych i kulturowych, tożsamości regionów – ot, taka „pax americana by force”. Polska nie ma żadnych przesłanek, aby uznawać Kosovo – przede wszystkim, należy pomóc Serbii w ich trudnej sytuacji.

  36. Rząd w majestacie prawa zrobi i tak co zechce więc te wszystkie dąsy nie mają znaczenia. Wobec tego, co dzieje się w Belgradzie i Prisztinie niewielka zwłoka nam nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie. Pozostanie jednak wstyd działania wg. powiedzenia „jeden do Sasa, drugi do Lasa”. A swoją drogą Radek się niepotrzebnie pośpieszył ale dyplomatą to on nie jest. Wychodzą niedostatki kindersztuby typu „Radeczku nie mów poerwszy, zanim dorośli nie skończą. Dorosły jest oczywiście Pan Prezydent.

  37. Doszedlem do wniosku ze Prezydent wedlug wyobrazen Tuska i gospodarza powinien byc /yes man/, stac pod drzwiamy Tuska i wszystko potwierdzac?

    1/ kiedy Tusk szedl do wyborow Prezydent juz byl na posadzie?

    2/ PO glosowala za Konstytucja.

    3/ teraz konstytucja okazuje sie niedobra dla Tuska?

    4/ jak chce to Tusk rozwiazac, skoro Sejm niezatwierdzi zmian.

    5/ PO wyborow nie wygrala, jako partia dostala wiecej glosow, i udalo sie Tuskowi sklecic koalicje.

    6/ co sie stanie z Tuskiem jezeli Pawlak powie, net.

    7/ do momentu trwania koalicji Tusk placi potezna cene za utrzymanie tego tworu, ale niema zludzen ze w odpowiednim czasie Pawlak to wykorzysta, bo praktycznie on pociaga za sznurki!

    8/ Tusk zachowuje sie jak udzielny ksiaze, niechce przyjac do wiadomosci ze to jest dom z kartek, i moze runac w kazdej minucie!

    9/ kto jest glowa panstwa? Prezydent czy udzielny ksiaze?

    10/ Radek razem z Donkiem w szasie pobytu w Moskwie, nie ustalili ze Putinowi nie odpowiada wolne Kosovo? a o tym nikt ich niezapytal, bo i tak Prezydent bedzie winowat? a zatem sukces tych panow z pobytu w Moskwie okazuje sie zero z minusem?

    11/ a teraz okazuje sie ze Prezydent otrzyma plusik od Moskwy

    12/ Tusk stosuje polityke /szmacianki z podworka/ jak daleko na tym zajedzie?

  38. „Byłem nawet zdziwiony, że Jarosław Kaczyński przy podejmowaniu decyzji przez Polskę bierze pod uwagę interes Rosji…” – a może właśnie przeciwko interesowi Rosji, która chce przeciągnąć Serbię na swoją stronę. I tak się stanie, bo Belgrad obraża się właśnie na UE za Kosowo.

    Jednak Polska tak naprawdę nie powinna uznawać Kosowa z dwóch powodów. Po pierwsze nie powinniśmy uznawać precedensowego utworzenia Kosowa. Niepodległe Kosowo – zgoda, ale jak będzie wstanie samodzielnie funkcjonować i zwłaszcza jeśli separację ogłoszą w pokoju i zgodzie z Belgradem. To nie jest jakaś fantastyka, to jest osiągalne, za jakieś 5-7 lat.
    Po drugie Polska powinna być przeciwko, bo powinna dbać o siłę Unii Europejskiej. Wspólnota, jak wspomniałem traci Serbię, a do tego ta sytuacja naraża trzy-cztery państwa na burzenie ładu wewnętrznego – Hiszpania, Francja (Korsyka), Słowacja, Włochy (Sardynia, gdzie separatyści z Korsyki mają dość duży wpływ). Taki Kraj Basków się kiedyś odłączy od Hiszpanii, może również zabierze kawałek Francji, ale uczyniłby to po długich rozmowach z Madrytem, a tak to nie wiadomo, co się może stać za miesiąc, rok.

  39. Do jasny gwint
    Jasny gwint bierze w obrone biednych Serbow i pisze (…zaczynaja bronic swojej egzystencji. Wypada ich nie tylko pocieszac ale ich czynnie wesprzec.) – np. przy paleniu ambasad w Belgradzie?

  40. Z Berlina do Lodzi .Ja mam niestety troche dalej .Prosze „pozdrowic „Piotrkowska i nowa filharmonie
    Z Kosowem nie ma sie co spieszyc ,jezeli wogole. Tusk moglby miec LK za niezly pretekst , ale pewnie bedzie chcial postawic na swoim.

  41. W poprzedinch wyborach glosowalem na PO w wyborach do sejmu. Jestem zacieklym, az do zacietrzewienia, wrogiem PiSu i Kaczynskich. Nie lubie Putina.

    Ale mierzi mnie hipokryzja USA w sprawie Kosowa, a zwlaszcza arogancka odpowiedz ambasadora USA w BIH w reakcji na deklaracje Bosniackich Serbow. Lzy bezsilnej wscieklosci wywoluje u mnie SIkorski i Tusk radosnie spieszacy sie do uznania rozbiorow Serbii i lamania miedzynarodowego prawa. Dlatego, chociaz nigdy nie uwazalem sie za nacjonaliste czy jakkolwiek Pan mialby ochote mnie nazwac, jak tylko zdarzy sie okazja, pojde i bede krzyczal „Kosowo jest Serbskie”. A jezeli ja tak czuje, to co musza czuc Serbowie? A USA sie dziwi i mysli, ze za demonstracjami w Belgradzie stoi Rosja, ktora zapewne zrzucila tam 200tys swoich agentow.

  42. Szanowny Panie Danielu!
    Podzielam Pański pogląd na temat przedkładania interesów partyjnych nad polskimi przez braci o przypadkowo jednakowym nazwisku i ich polityczne otoczenie.
    Podzielam jednak pogląd wyrażony przez hematemesis (2008-02-22, godz. 00:42), który stwierdza, że sprawy dąsów Prezydenta i byłego na szczęście Premiera o zamiar uznania Kosowa za niepodległe państwo wypada traktować rozdzielnie.
    Być może rzeczywiste intencje Prezydenta, który nawołuje do powściągliwości są niedobre – podyktowane chęcią wykorzystania okazji sprzeciwienia się rządowi.
    Uważam, że w sprawie Kosowa jednak min. Sikorski i premier Tusk chyba pospieszyli się. Nie tylko bowiem spółka J&LK, z nieograniczoną nieodpowiedzialnością, wzywa do powściągliwości w sprawie uznania niepodległości Kosowa. Czynią to także panowie Mazowiecki, Komorowski i Iwiński. Na blogu red. Szostkiewicza komentatorzy do jego felietonu pt. „Nie czekać z Kosowem” spuścili mu prawdziwe lanie, przytaczając istotne argumenty za CO NAJMNIEJ powstrzymaniem się przez Polskę przed uznaniem de jure niepodległości tego dziwnego tworu, na którego czele stoją działacze uznawani przez USA za terrorystów. Przypuszczam jak wielu komentatorów na blogu red. Szostkiewicza, że za ustanowieniem niepodległości Kosowa stoją interesy USA a raczej prezydenta Busha i reprezentowanej przez niego grupy interesów, które mogą doprowadzić do konfliktu z Rosją. Rządzący USA republikanie (coś w rodzaju naszego PiS) prowadzą politykę konfliktu z Rosją, która po rządach Putina wychodzi z traumy upadłego mocarstwa i jest coraz bardziej liczącym się konkurentem obok Chin dla USA.
    Czy my Polacy koniecznie musimy pakować nasze palce między drzwi?
    Pozdrawiam
    PS. Moje sympatie są po stronie Serbów.

  43. Teraz w TV trwa festiwal PiSu, który stara się wykazać jak marny mamy rząd. Widziałem wywiad z byłym PiSowskim ministrem rolnictwa. Wyśmiał obecny rząd, że nic nie robi – już trzy miesiące, a żadnej ustawy.
    „Wy też nic nie zrobiliście” zauważa dziennikarka.
    „Wiele przygotowaliśmy, zapoczątkowaliśmy”.
    „No ale też nic nie zgłosiliście”.
    „Ale ja byłem ministrem tylko siedem miesięcy”,wytłumaczył się.

    I ten jakiś organiczny brak poczucia humoru u prawicy (czy oni się jakoś dobierają?). Te infantylne bajeczki i „śmieszny” przegląd działań rządu, wykonany dziś przez jakichś dwóch młodziaków. Kiedyś sądziłem, że oni po prostu uważają nas za durniów, ale teraz nabrałem silnego przekonania,że oni naprawdę myślą tak jak mówią!

  44. Szanowny Redaktorze!
    Nie budzi u mnie zdziwienia sytuacja na szczytach wladztwa w Polsce.Premier Donald Tusk wraz ze swym harcerzykiem Sikorskim ( troszeczke niesfornym),realizujac polityke drobnych kroczkow by nie draznic przyslowiowego lwa w klatce.Jest to gra na czas,by dotrwac do kolejnych wyborow prezydenckich trwajac – moim zdanime w plonnej- nadzieji, ze przegrana lecha II Kaczynskiego cos zmieni.
    -to dowod na obojetnosc i tumiwisizm wzgledem losow Polski.
    Bracia Kaczynscy wiedza doskonale, ze poprzez ostatni bastion PiS jakim jest Prezydent moga sukcesywnie podkladac klody pod nogi Tuskowi i raz po raz dziwnymi konferencjami prasowymi dyskredytowac okreslone wartosci Rzadu PO i samego Donalda Tuska.
    – czysty partykularyznm interesow, a gdzie losy Polski ?
    Nie zmierza to w dobrym kierunku, gdzyz -konkludujac i jednoczesnie wybiegajac troszeczke w przyszlosc – scenariusz nie wsakzuje na to ze wiele zmieni sie w polskiej gospodarce, polityce socjalno-spolecznej i wreszcie dyplomacji.Ogolnie – jestesmy w dalszym ciagu posmiewiskiem dyplomatycznym.
    Tusk absolutnie nie kwalifikuje sie na Prezydenta RP ( oczywiscie wykluczam absolutnie oba brzydkie kaczatka).Szczerze powiedziawszy nie widze kandydata na Prezydenta RP ani w szeregach PO ani PiS juz tym bardziej PSL czy szerokiej Lewicy.Moze warto sie zastanowic nad tym dlaczego tak miernego formatu wogle mamy politykow?
    LOS POLSKI HM! NIE DZISIAJ I NIE W TYCH TLUMACH ISTNIEJACEGO WLADZTWA RP.To ze niby ktos sie martwi o lsy Polski to niestety tylko szermowanie tym dla potrzeb partykularnych interesow.Parwdziwych patriotow juz nie ma.

  45. Szanowny Panie Lizak!
    Kolejny raz daje Pan upost swojej nienawisci do Stanow Zjednoczonych, wnioskuje pan pochopnie o wszelkich kretych drogach wolnosci, obraza Pan tych , ktorzy z roznych powodu wyemigrowali do Stanow.
    Wysle Panu zaproszenie i oplace koszt podrozy, aby sie Pan na oczy przekonal jak to naprawde jest w tych „zgnilych Stanach Zjednoczonych”
    Pana cynizm i dosc tanie krytyczne fantasmagorie u nikogo juz zainteresowania ani posluchu nie znajduja.
    Z przykroscia musze stwierdzic, ze szermowanie Panem roznie wiedzy zaczerpnietej z watpliwej jakosci zrodel tez juz nie wzbudza zainteresowania.Moze warto zastanowic sie troszeczke i posluchac innych , wyciagnac wlasciwe wnioski i okreslic sie.Poki co Pan wybaczy ,ale Pana fantasmagoryzm i filozofizm spoleczno-historyczno-polityczny dla mnie nie reprezentuje poznawczych wartosci.
    Mam nadzieje ze prawda w oczy nie kole i nie obrazilem Szacownego Pana kolejny raz

  46. Kangurze:

    2/ PO glosowala za Konstytucja.
    PO jeszcze nie istniała, gdy wprowadzano Konstytucję.

    5/ PO wyborow nie wygrala, jako partia dostala wiecej glosow, i udalo sie Tuskowi sklecic koalicje.
    Zwykle otrzymanie większej liczby głosów określa się jako zwyciestwo wyborcze, nawet jeśli nie jest to większość parlamentarna.

    10/ Radek razem z Donkiem w szasie pobytu w Moskwie, nie ustalili ze Putinowi nie odpowiada wolne Kosovo?
    Pytanie, czy zabieganie o niepodległe (niezupełnie to samo co wolne) Kosowo było celem polskiej dyplomacji.

    Zasadniczo zaś miałem wrażenie, że polskie elity polityczne (i medialne) optują za niepodległością Kosowa, uznając to za oczywisty ciąg dalszy naszej euroatlantyckiej drogi — sojuszu z USA, trwania w NATO, budowania UE, przeciwko upiorom Europy Wschodniej. Takie były właściwie wszystkie głosy, które docierały do mnie przez ogłoszeniem przez Albańczyków w Kosowie niepodległości. Jestem więc zdziwiony tym, co się teraz dzieje, włącznie z postawą Prezydenta.

    Sam nie jestem niepodległości Kosowa entuzjastą, uważając je jedynie za mniejsze zło; co jednak nie zmniejsza mojego zdumienia.

  47. TELEGRAPHIC OBSERVER!
    Debata Barack-Clinton w moim odczuicu byla tanim teatrem sztucznosci i nic w tresci nowego nie wniosla.Coraz bardziej zarysowuje sie w moim osobistym odczuciu porazka Hilary i w koncowym starciu McCain czyli republikanie i te 17 % niezdecydowanych plus zwolennicy Hilary beda glosowac przeciwko Barack-owi, czyli kolejny Republikanin zasiadzie w Bialym Domu. Dalszy – moim zdaniem – bieg wydarzen, to dosc gleboki kryzys w szeregach Parti Demokratycznej.
    Coraz silnie powatpiewam w ewentualnosc zwyciestw Hilary w Texasie i Ohio
    Lecz drogi Telegraphic Observer to nie ma nic wspolnego z tematem tekstu Pana Daniela i dlatego ograniczam sie do tego krotkiego przedstawienia mojej oceny wczorajszej debaty.Ogladalem w calosci na CNN.
    wreszcie w Nowym Jorku spadl solidny snieg!

  48. Argumenty używane przez telegraphic observera w polemice z Lizakiem przypominaja dawną postawę krewnych z Ameryki, którzy przesyłali biednym krajanom w kopercie 1 dolara. Niestety ten jeden dolar miał wówczas inną wartość niż dzisiaj.Teraz dolar się zdewaluował podobnie jak argumenty obsevera.

  49. Szanowny Panie Redaktorze!Do tej pory myślałem, że propagandowy i wyjątkowo nieobiektywny głos Pana Szostkiewicza w Polityce na temat Kosowa, to” wypadek przy pracy”.Niestety, tezy które są treścią Pańskiego komentarza, wpisują się w pewien schemat propagandowy przyjęty przez Gazetę Wybiórczą, TVN czy Polsat, a polegają na starannym unikaniu pewnych niewygodnych ,aczkolwiek obiektywnie istniejących faktów.Gdyby Pan i niektórzy komentatorzy z tego blogu (ci co bezmyślnie powtarzają oficjalne argumenty propagandowe) zadali sobie trud przeczytania książki Marka Waldenberga”Rozbicie Jugosławii” albo chociażby obejrzeli wczorajszy program „Warto rozmawiać”( przy jednoczesnym zapewnieniu, że Pan Pospieszalski nie jest bohaterem z „mojej bajki”),być może mieli by dosyć powodów, by zrewidować swoje poglądy.Jeżeli dochodzimy do momentu, gdy pisowska telewizja jest jedynym masowym medium, które stara się w miarę obiektywnie przedstawiać historię i fakty problemu kosowskiego, a pisowski Prezydent (chociaż z innych powodów)zajmuje stanowisko reprezentowane przez większość Polaków, to nieodmiennie dochodzę do wniosku, że Polityka, pismo od dziesięcioleci stanowiące dla mnie formę kierunkowskazu, dołączyła do frontu Wybiórczej i TVN24, znanych herosów obiektywnej i bezstronnej informacji – twórców hasła…najpierw zwalczaliśmy rząd a teraz dla odmiany – opozycję.Traktowanie serwilizmu Tuska i Sikorskiego, jako jedynej słusznej drogi, jest uwłaczające dla tych, którzy z przeszłości potrafią wyciągać racjonalne wnioski.Z powodu wieloletniego szacunku dla Gospodarza nie będę analizował powodów tej wpadki, ale przypuszczam, że Bywalec by chyba czegoś takiego nie popełnił.Pomimo to, pozostaję z szacunkiem.

  50. Hej! – Nowy Orczyk (Roman51). Zapomnij!
    Bedziesz mial Prezydencine Hilarzyce!
    10 miechow to kupa czasu.

  51. Ot, zaledwie kilkadziesiąt lat minęło, kiedy zrzuciliśmy pęta zaborców, a już sami takie same pęta zakładamy Serbii (rozbieramy ją przy pomocy tych samych zaborców, którzy rozebrali, i znowu mogą rozebrać, Polskę. Za złe stosunki prezydent – premier bardziej winię premiera, bo jak się sam dziś wyraził w RMF FM …boi się, co powie PiS, bo może go posądzić o chęć zagarnięcia włacy całkowitej w Polsce, dlatego proponuje dyskusję nad podziałem władzy. Ot i znowu dobro własne (prywata) bierze górę nad dobrem państwa. Oj, jak bardzo przydałby się nam teraz „dziadek” (wielki Pan Marszałek Piłsudski), żeby to polskie ziadowstwo,tych potomków carskich pułkowników itp. porozstawiał po kątach.

  52. Jeżeli Pan Prezydent ma takich doradców jak ministrów, to lepiej na jego
    zdaniu się nie opierać bo można ” zwichnąć rękę”

  53. Szanowny Panie Redaktorze!

    Palac zbliza sie do kafkowskiego wzoru;niedostepny,grozny,ponury.Prace przed Palacem robia wrazenie“okopow Swietej Trojcy“ bardziej, niz robot drogowych.Zamieniany nocami w bastion IV RP,palac pelen jest politycznych rzemieslnikow.Praca wre.Poczucie osaczenia rosnie,coraz glosniej slychac dramatyczne apele.Posel Suski w obliczu nieuchronnego totalitaryzmu,zastanawia sie nad pomoca z zewnatrz.Odsiecz,jak rozumiem ma przyjsc z Torunia.
    Nie zdziwilbym sie,gdyby za namowa inteligencji,Krzysztof Putra oglosil niepodleglosc Zoliborza.I nawet jesli trudno bedzie o poparcie Ameryki,PIS-owi starczylby pewnie Achmadinezad albo Hugo Chaves.
    Michal Kaminski dostal zadanie”poprawic wizerunek Prezydenta”.Niebezpieczne zadanie.W zdaniu:”poprawic wizerunek Prezydenta”,”prezydent”jest,ja przepraszam za wyrazenie,jedynie przydawka.I, zeby nie zaogniac sytuacji, przemilcze;przydawka dopelniaczowa…
    Palac wyposazyl Kaminskiego w niewiele;krzywe gwozdzie z trumny Leppera(te gwozdzie polacza pewnie PIS z internetem i mlodzierza),kilometry poskrecanych tasm,w ktore wiele mozna zaplatac no i moze krotki lont,na wszelki wypadek.Doprawdy niewiele to. Dodatkowo;oklepane metody poprawiania notowan w wypadku PIS-u nie sparawdzaja sie.Powolywanie sie na wlasne osiagniecia,wyliczanie sukcesow podnosi jedynie poparcie przeciwnikom.Najwiekszy sukces PIS-u;usuniecie z Sejmu LPR i Samoobrony pokryto milczeniem.Trudno sie dziwic;metoda jaka Bracia Kaczynscy zastosowali nie przynosi PIS-owi splendoru(zeby usunac odciski,PIS odrabal sobie nogi).
    Latwiej rozumiem rozgoryczenie prezydenta;dzieki sukcesom PIS-u ,Platforma wygrala wybory,wdziecznosci ani sladu,a w zamian”niewyobrazalna agresja”rzadzonych.Taszczy wiec Michal Kaminski wizerunek prezydenta pod sliska gore notowan i kiedy wydaje sie, ze idzie,ze poparcie rosnie,kiedy juz ma zameldowac ;”zadanie wykonane”leci to wszystko na leb ,na szyje ,na czerwona twarz Michala Kaminskiego i tak wkolo Macieju.
    Skojarzenie z Syzyfem jest jak najbardziej na miejscu, z zastrzezeniem;Syzyf wiedzial,ze kamien osunie sie tuz przed szczytem, wiec ponowne wtaczanie glazu bylo czynem heroicznym.Mam wrazenie ,ze Michal Kaminski nie wszystko wie i latwo byloby znalezc okreslenie na jego upor.

    I na koniec:
    Czy Pan ,Panie Redaktorze polemizujac z pisowskim modelem polityki nie ma poczucia Absurdu?Bo na pierwszy rzut oka wszystko jest jasne,kontrasty wyrazne,przeciwnik niepowazny.
    Pare,prostych,logicznych zdan mogloby wyjasnic sprawy.Bez meandrow filozofii,socjologi w prostym jezyku;tak-tak,nie-nie.A jednak;oni ciagle znajduja nastepne dno.

    Pozdrawiam jan mondry

  54. Jak widzę większość z moich PT Przedmówców patrzy na tzw. niepodległośc Kosowa raczej z dystansem. Ja też mam takie odczucia. Wydaje mi się, że nie jest to deklaracja niepodległości ale czysta żywa rozróba polityczne. Zgadzam się z tymi, którzy tu, na tym blogu, sygnalizują, że nie powstalo państwo z narodem, flagą, historią czy legendą i tradycją ale li i jedynie (w popapranej generalnie sytacji na Bałkanach a zwłaszcza na terenach post jugosłowiańskich) ale ma miejsce bunt mniejszości narodowej zamieszkałej aktualnie na pograniczu nowo powstajacego państwa. Mniejszość ta jest na tym terytorium aktualnie większością w wyniku m.in. swych zbrojnych działań. Nic tu nie jest więc jasne i proste jak konstrukcja cepa. Przychylam się do zdania tych, którzy uważają, że to tzw. ogłoszenie niepodległości jest jak granat rzucony w szambo: dużo huku, dużo smrodu a wszystko zostaje jak było. I na koniec: to, że USA poparło decyzje o samostanowieniu tej serbskiej prowincji nie jest poważnym argumentem! Historia USA to generalnie pasmo nietrafionych decyzji …

  55. Panie Lizak,
    O dwie rzeczy pana proszę. Nie idzie mi o stosunek do USA. Ja osobiście nie jestem en bloc bezgranicznym entuzjastą Ameryki. Gdybym nim był, to bym już dawno przeniósł się z Kanady i zamieszkał tam, a miałem kilka okazji. Niemniej ignorowanie roli Ameryki w świecie, nb. nie zawsze pozytywnej z z jakiegoś idealistycznie-obiektywnego punktu widzenia, jest niewątpliwie łatwe, ale pragmatycznie bezsensowne, a dla partioty Polaka wręcz zabójcze. Tu wpada pan w pułapkę logiczną, bo pisze pan o Amerykanach “Oni już jednak w najmniejszym zakresie za Gdańsk nie zamierzają umierać”, a z drugiej strony wypina się na nich, co oczywiście zmniejsza szanse ich zaangażowania w bezpieczeństwo Polski. Jak pan myśli, łatwiej im jest zaangażować się w Kosowie przeciw Serbii, czy raczej w obronie kraju, z którego pochodzi Pułaski, Kościuszko, JP II (w końcu powtarzają hasło “God save America”) i dość liczna amerykańska grupa etniczna, czyli Polski przeciw Rosji? (Oczywiście ma pan rację, że działalność Moskala z Chicago nie była w interesie Polski).

    O dwie rzeczy pana proszę, aby pan je jakoś w swojej świadomości rozwikłał. Po pierwsze gospodarka. Model ekonomiczny, który pan nam propaguje nie ma się nijak do najbardziej nawet socjalistycznych rozwiązań w naszej strefie kulturowej. Mówi się o modelu skandynawskim, nadreńskim, etc, i choć ja stoję po innej stronie, to mogłbym wymienić argumenty z panem. Ale nie jako wyznawca doktryny dawno martwej, bardziej matwej niż język łaciński. Wszak jest pan wrogiem prywatnej własności “środków produkcji”, walki klasowej i podobnych idei stworzonych w XIX wieku, jeszcze pasujących do połowy XX wieku, ale nie dalej.

    Druga spraw to paniczne poczucie zagrożenia dla Polski, okrążenia przez wrogów. W tym nie różni się pan wcale od PiSowczyków, właściwie jest pan rydzykiem pierwszej maści.

    Wysoko oceniam pana wysiłek, aby wyrażać się krótko i jasno – moje serdeczne gratulacje. I dobrze o pańskiej nowej postawie świadczy stwierdzenie, że mnie “doskwiera brak merytorycznych argumentów”. Wychodzi z pana prawdziwy, dosadny ironista.
    Życzę miłego wypoczynku sobotnio-niedzielnego.

  56. Sentencje dedykowane Panu Lizakowi:

    1. Corrumpunt mores bonos colloguia mala

    2. Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare

    3. Quicquid Latine dictum sit, altum videtur

    cum debita reverentia
    Cristobal

  57. Za bardzo chyba się przejmujemy reputacją naszego kraju na arenie międzynarodowej. A czemuż to spór między rządem i opozycją, czy między premierem i prezydentem, miałby Polskę kompromitować i szkodzić jej interesowi? Przecież na tym właśnie polega demokracja, że strony się spierają zanim zapadnie ważna decyzja. Skąd ten nagły przestrach, co sobie pomyślą Moskwa, Berlin, Bruksela i Waszyngton? Ja gdybym był Moskwą, Berlinem, Brukselą, czy Waszyngtonem, to bym pomyślał, że widocznie w Polsce decyzje zapadają w sposób demokratyczny, czyli tak jak w Moskwie (haha), Berlinie, Brukseli i Waszyngtonie, więc trudno mieć o to pretensje do Polski. Może dla Moskwy, Berlina, Brukseli i Waszyngtonu w tym momencie byłoby poręczniej, gdyby Tusk i Sikorski mogli podjąć decyzję w sprawie uznania Kosowa metodą Stalina i przedstawiać ją na forum międzynarodowym jako decyzję narodu. Ale demokracja to nie jest stary fotel, który w razie potrzeby można wynieść na strych, żeby nie zawadzał. Zatem chyba nie potrzebujemy się strachać, że jak Polska wypracuje swoje stanowisko metodą Jerzego Waszyngtona, to narazi na szwank swój interes.

  58. Nie wiem, czy Polska powinna uznać Kosowo. Po przeczytaniu opinii na tym blogu, nie wiem w dalszym ciągu.
    Większość blogowiczów wie i to wie zdecydowanie. Wie „janusz”, bo nie jest spłaszczony ani skurczony, a przynajmniej był takim o godz. 03:30. Jego wiedza podbudowana jest niechęcią do pewnego ugrupowania religijnego popierającego Albanię. (Jakie to proste!).
    Pociesza mnie, że są również mający wątpliwości i starają się patrzeć na problem szerzej, jak Marcin. (06:00), lub Stach (10:19).
    Jeśli chodzi o premiera Tuska i min. Sikorskiego, to jest niemal pewne, że gdyby zapowiedzieli wstrzymanie się z podjęciem decyzji, to prezydent optował by za jak najszybszym uznaniem Kosowa. (Na złość Rosji). I wydało się, że prezydent jednak bardziej nie lubi Tuska niż Putina.

  59. Chcę trochę obronic Lizaka.
    Nie zgadzam się z nim w wielu sprawach, ale co do USA to dobrze że zapala nam światełka ostrzegawcze. Przecież to CIA wyszkoliła Bin Ladena i wręcz stworzyła talibów (albo ich reaktywowała). Stworzyli dżina i wypuścili go z butelki. Nie są tacy wszechmocni. Nie żądzą wszystkimi śmietnikami i fawelam świata. Poziom świadomosci bywalców polskich śmietników i mieszkańców faweli – nieustannie rośnie. Amerykanie mają swoje imperialne interesy, my swoje. Są też interesy wspólne. Nie dajmy się zwariować. Jak nie bedziemy się szanowac, to inni bedą nami pomiatać.
    Wobec wyborów Amerykanie mogli zmniejszyć swoją aktywość międzynarodową. Ich partnerzy równnież wobec USA. Nie wiadomo kto tam wygra wybory, więc spokój i umiar byłby wskazany.
    Co do wejścia lub odejścia kogokolwiek z blogu.
    Według mnie, obecność tu nie jest obowiązkowa.
    Poza tym, blog nawet Passenta – to nie jest katedra politologii w Oxfodzie.
    Wiecej luzu. Liczą się wszystkie barwy i smaczki. Nie zawsze też mamy czas i jesteśmy w szczytowej formie. Wiecej wielkoduszności drodzy Państwo blogowicze. Idzie wiosna, idą święta, zakwitną kwiaty.
    Pozdrowienia dla wszystkich z Krakowa – spokojny.

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No to mamy sytuacje ludzaco przypominajaca 14 maja 1948 godz. 16°°, z tym, za ma Balkanach. To bardzo ryzykowna amputacja. Aber, Wolff weshalb hast du so großes Maul? Damit ich dich besser belügen kann – odpowiedzial Wilk usmiechajac sie, zdejmujac wczesniej z glowy szapoklak wiecznie nienasyconego imperialisty.

    F.S. von/od Diasporski

  61. Zastanawiam się czy Pan Prezydent Lech Kaczyński nie przekroczył już przez ponad 2 lata swojej kadencji granicy, która by mogła uzasadnić zastosowanie wobec Niego procedury impeachmentu.

    Dlaczego tak myślę?

    Otóż Pan Prezydent Lech Kaczyński nigdy nawet nie udawał że jest prezydentem Polski. Był i jest prezydentem PISu. Na „dzień dobry” wyraził pełną spolegliwość wobec swojego brata (słynne meldowanie wykonania zadania).

    Nie wygląda aby kiedykolwiek postawił interes Polski ponad interes brata Jarosława i PISu.

    A gdy nastał dla Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego okres kohabitacji, to niestety cały wysiłek wkłada w powrót swojego brata i ukochanego PISu do władzy.

    Ma prawo prezydent nie lubić aktualnego rządu, ale ma obowiązek być wobec tego rządu życzliwy choć krytyczny.

    Walka z własnym rządem dyskredytuje Urząd i Osobę Prezydenta i ociera się o zdradę Stanu.

  62. Cristobal!
    Trudno sie nie zgodzic z powyzszym.

  63. W kwestii Kosowa najbardziej odpowiadaja mi dwie opinie, PAK’a (@13:54) i bardziej rozbudowana niejakiego Warszawskiego w GW. Przy okazji dodam, ze zaskoczyla mnie zwlekajaca z uznaniem postawa rzadu Kanady – myslalem, ze zmore separacji prowincji Quebec mamy juz za soba.

    Ale chcialem pisac o kontredansie, a raczej polce galopce Tuska wokol Konstytucji. O ile go rozumiem, to chcialby on uniknac sytuacji, gdy ustawa jego rzadu jest uchwalona przez Sejm, zawetowana przez PiS (w osobie prezydenta) i on nastepnie musi ja z LiDem negocjowac. Boi sie, ze PiS przylepi mu gebe komucha, albo sojusznika komucha. Ta grozba byla widoczna juz w momencie ogloszenia wyniku wyborow do Sejmu. Jest to niewatpliwie powazne utrudnienie dla rzadu. Niestety bedzie musial Tusk manewrowac: jedna ustawe przepchnac przy pomocy LiD (np. medialna?), innym razem zdac sie na LK i gdy on zawetuje, to zrobic raban, raz, drugi, pokazac, ze blokowany z automatu, bez glebszego uzasadnienia, az do skutku …

    Przegladam wlasnie 12 punktow kangura (@11:54). Logiczne, az trudno sie przyczepic, diabelsko logiczne i destrukcyjne, pokazujace dobitnie, ze ich interes Polski nie obchodzi. Ale wezmy punkty 5 i 6, o tym, ze PO jest w koalicji i ze nie wygrala wyborow. PiS dwa lata temu jeszcze bardziej nie wygral, a co zrobil? zwasalowal az dwoch koalicjantow metoda silowa, wyeliminowal ich z gry, az wreszcie doprowadzil do wyborow. PO nie uzyje tych metod wobec PSL, ale moze w koncu rozpisac kolejne przedterminowe wybory z szansa na pelne wygranie, moze dostac ponad 60% mandatow i „zdetronizuje” LH. Ale bylby fokstrot z tymi wyborami. PO chce, ale PiS nie pozwala, PO nie uchwala budzetu, ale LH nie rozwiazuje Sejmu bo nie musi. Kompletna degrengolada, z winy chorej ambicji dwoch politykow oraz braku rozsadku i honoru u sporej grupy ich entuzjastow.

    Nic tylko rece skladac do modlitwy.

  64. Cristobal ! i jednoczesnie Szacowny Lizak !

    1. Tempus quod frustura tredebatur,iterum non venit!

    2.Verba volant.scirpta monent!

    3.Ut ameris, amabilis esto!

    4.Clara pacta faciunt amicos !

    To tak dla scislosci bardzo madre moim zdaniem zyciowe maksymy lacinskie, o ktorych warto pamietac i czasami wracac myslami

    Pozdrowienia i wyrazy szacunku

  65. W ogóle żałosne jest to ciągłe „co o nas pomyślą”. Już sobie wyobrażam jaki lament podniosłaby „Polityka”, gdyby Jarosław Kaczyński, będąc jeszcze premierem, pojął za żonę posłankę Szczypińską, albo gdyby premier Tusk nagle się rozwiódł z panią Małgorzatą. Taki policzek dla wizerunku Polski!!! A we Francji świeżo upieczony prezydent rozwodzi się i żeni powtórnie w obrębie kilku miesięcy, i nic, cisza spokój, nikt nie rozpacza nad Loarą, że wizerunek, że co pomyślą o Francji w Warszawie, Berlinie i Waszyngtonie. I słusznie. Bo nikt nic nie pomyślał.

  66. Moja wieloletnia emigracja zmieniła punkt widzenia na wiele spraw. Na przykład, w przeciwieństwie do Redaktora nie mam problemu z samym faktem “rozlania się” poza granice kraju problemów politycznych w Polsce. Warunkiem istotnym demokracji jest to, aby różne grupy miały swoich reprezentantów. Zamazywanie różnic nie jest zdrowe dla demokracji.
    Oczywiście, zawsze nadrzędny powinien być “interes Polski” – problem pojawia się wówczas, jeżeli interes ten jest różnie interpretowany przez różne grupy. W przypadku niepodleglości Kosowa, jak niniejsze forum wskazuje, mamy typowy “cyfrowy” problem”- Polska moze byc albo za, albo przeciw. Nie możemy być “tylko trochę w ciąży”….
    Pytanie, czy Prezydent działa według pryncypiów, czy “na zlosc”? Nie znając szczegółów obawiam się, że to drugie. Zwłaszcza wyciąganie argumentu Rosji, po doświadczeniach rosyjskiej polityki PIS nie brzmi poważnie.
    P.S. Nawiązując do wypowiedzi w sprawie debaty Obama-Clinton: Obama to “empty suit”. Podejrzewam, że ważne decyzje podejmuje za niego żona, która jest inteligentną i energiczną osobą. Jest duża szansa, że przegra wybory z McCainem, co doprowadzi do dużych problemów u Demokratów, którzy na dziś mają prezydenturę “w kieszeni”.
    Nie oznacza to, że w przypadku wygranej Obama nie wyrośnie na dobrego prezydenta. John Kennedy tez potrafił być stanowczy (konflikt kubański, przeprowadzenie najwyższego w historii USA obniżenia podatków). Zanim do tego doszedł, niestety, doprowadził do fiaska Zatoki Swiń i w pewnym stopniu sprowokował kryzys kubański, kiedy to podczas osobistego spotkania we Wiedniu wywarł na Chruszczowie wrażenie niezdecydowanego młodzika.

  67. Drogi „Lechu” z dn. 21.02.08 h: 23.58.

    Dziękuję – przeczytałem. Miło zawsze słuchać lub czytać pochwały. Ja tez jestem pod wrażaniem twoich doświadczeń, Twoich rodzinnych peregrynacji, Twojej historii rodzinnych. To są właśnie polskie doświadczenia – moje, Twoje, każdego z nas historie – i to jest historia naszego kraju, naszej kultury, naszych życiowych wyborów (pokręconych często przeciwstawnych – tak na to można patrzeć po latach). Bo człowiek jest osobą wielopłaszczyznową, piętrową i niejednoznaczną. Ta historia Polski jest niezadekretowana, przez nikogo. I nikt do tego nie ma apriorycznego prawa. Każdego doświadczenia są jego i tylko jego i one stanowią część naszych narodowych doświadczeń. Żadne nie są jedyne, absolutne i totalne. Kto tak uważa wystawia się na śmieszność (napisałem to dziś na jednym z licznych wpisów u Red.A.Szostkiewicza – przeczytaj „Lechu” jeśli chcesz; bardzo mnie zmartwił ostatni felieton Adama Sz. i próba apriorycznego narzucenia blogowiczom swego punktu widzenia).
    A z Red.D.Passentem diametralnie sie tu nie zgadzam i uważam, że to myślenie elit i estabilishmentu zachodnioeuropejskiego i amerykańskiego (większej części – są „trzeźwi” komentatorzy na Zachodzie jeno u nas w Polsce ich się nie cytuje, nie upowszechnia zagrożeń o których piszą etc.) doprowadzi Bałkany do nowej wojny (czy serii wojen) – czy Pan Panie Redaktorze odmówi teraz po Kosowskim precedensie prawa Serbom Bośniackim na „wyjście” z organizmu takiego jak Bośnia I Hercegowina ? A jak nie – to dlaczego ?
    W dyskusji o Bałkanach (nie o Serbii nie o Kosowie – to spłycanie problemu, chęć „wywinięcia” się i plasticowość spojrzenia na tamtą część Europy) – i z moimi poglądami nt. Kosowa – odsyłam na ww Blog
    Adama Sz.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  68. Nie widze niczego niewlasciwego w powsciagliwosci okazywanej przez Naszego Drogiego Prezydenta jesli chodzi o uznanie niepodleglosci Kosowa. Polska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Serbia wiec zaprobowanie oderwania tej prowincji byloby gkebokim nietaktem dyplomatycznym. Ja osobiscie uwazam, ze przy wszystkich posunieciach dyplomatycznych dochodzi sie do punktu, w ktorym dalsze negocjajcje nie maja juz sensu i trzeba sie zdecydowac na dzialania zbrojne. Tak bylo w 1939 roku w Polsce w kwestii korytarza i tak jest teraz w sprawie oderwania Kosowa od Serbii. Moim zdaniem rzad serbski powinien oglosic mobilizacje i zbrojnie sprobowac bronic swoich praw. Ale to jest oczywiscie sprawa serbow i UE a moze takze USA chociaz doprawdy nie rozumiem jakie to interesy moga miec Stany Zjednoczone w popieraniu powstawania duzego fundamentalistycznego panstwa mahometanskiego w centrum Balkanow.

  69. Szanowny Harry-potem !
    Dziekuje za ow Nowy Orczyk.Ku scislosci jestem Roman56 PL
    ‚A teraz do rzeczy.Wybor w USa Prezydenta byl , jest i na dlugo pozostanie jednym z najwiekszych wydarzen – co by sie w tym samym czasie w swiecie nie wydarzylo!
    Nie bedzie zlym wyborem jesli dane bedzie jednak Hilary Rodham Clinto wygrac.W obecnej sytuacji to lepsze zlo niz republikanie czy afroamerykanski konkurent Hilary.
    W przeciwienstwie do Polakow wszyscy tutaj bardziej swiadomie uczestnicza w wyborach i bardziej rozsadek decyduje o wyborze niz sympatie czy antypatie.Realia Ameryki na dzien dzisiejszy nie naleza do rozwych ( sensie optymizmu) wiec tym bardziej uwaga wszystkich zaczyna oscylowac wokol tego co wybrac – a nie kogo wybrac?
    To tak drobna uwaga i moj punkt widzenia
    Pozdrawiam
    p.S.do wczesniejszej wypowiedzi nieco sprowokowal mnie telegraphic observer, ale w istocie temat niniejszego blogu jest zawarty w tekscie Pana Daniela i to mnie na dany moment bardziej interesuje.

  70. Jak wiadomo, Kosowo jest kolebka Serbii. Juz z samej natury rzeczy wynika, ze trudno jest proklamowac wlasna niezaleznosc, znajdujac sie w cudzej kolebce. Natomiast sugestia, iz wazniejsze od meritum sprawy jest to, co „sobie o nas pomysli” Berlin z Bruksela, brzmi jak dowcip. O co tu chodzi? A kogo to obchodzi? Wazne jest to, „co sobie o nas pomysla”. Ja znam zamilowanie do humoru red Passenta, ktory niegdys – w latach 80-tych – byl napisal, ze dla dowcipu to on nie tylko wlasna matke, ale i siebie samego gotow by sprzedac. To mi osobiscie nic nie przeszkadza, a nawet wrecz przeciwnie – dla dowcipu to ja samego diabla gotowa jestem sobie poczytac, a coz dopiero pelnego humoru publicyste a panu Passentowi przyznaje sluszne prawo do dysponowania dobrami osobistymi w dowolny sposob (a propos – jak tam zdrowko mamusi…?). Natomiast porownujac dawne felietony pana red z czasow PRL z obecnymi, nasuwa mi sie nieodparcie stwierdzenie, iz obecnie pan Daniel dla dowcipu sie nie sprzedaje.

  71. Patriotyczno-kosmopolityczne dywagacje

    Nie znajduję najmniejszego powodu by wygłaszać dytyramby w cześć USA.
    Tę ewentualność pozostawiam ich apologetom.
    Zresztą to same Stany usilnie zabiegają o kształtowanie, takiego a nie innego, image w świecie.
    A uczucie nienawiści wobec nich jest mi zupełnie obce.
    Natomiast sugerowałbym się nauczyć odróżniać ironię od nienawiści.
    I dobrze byłoby „renomowanemu naukowcowi zbliżonemu do czerwonych kół decydenckich” dawać przykład i upust /sic!poprawnej pisowni/znajomości rzeczy.
    Nie mogę pojąć dlaczego fakt, iż USA atakują Irak i Afganistan,obrażać ma emigrację polską.
    Mogło by się raczej wydawać ,że ludzie pańskiego pokroju powinni być dumni z tego powodu,do czego stara się pan mnie także przekonać.
    Każdy ma swoich ulubieńców i idoli na obraz własny,dany mu przez PZPR lub Pana Boga.
    Wypadałoby się również oduczyć i poniechać starej metody matactwa politycznego powszechnie stosowanego w pańskiej Drugiej Ojczyźnie i przestać manipulować moją intencją twierdząc, że ja użyłem określenia”Zgniłe Stany Zjednoczone”.
    Nic bardziej błędnego.
    Ja doskonale wiem co piszę,w odróżnieniu od szanownego pana.
    Bardzo ciekawym jak delikatniej można określić skłonność Imperium Dobra do rozbijackiej i państwowotwórczej roboty w Europie, popieranie znienawidzonego przez siebie islamskiego terroryzmu i akceptację dla narkobiznesu.
    Jeżeli te stwierdzenia są przejawem mojej nienawiści, to proszę ją skierować w swoją stronę,w stronę źródła jej powstawania.
    Pańskiego zaproszenia również przyjąć nie mogę , ponieważ nie jestem pewien czy jako swego przeciwnika nie potraktowano by mnie, tak ulubionym w USA, taserem i nie skuto trzema łańcuchami jak na światłe tradycje postępowania z lewicowcami przystało.
    Z tej też to przyczyny wolę rodzimą i ograniczoną wolność ,nawet w kaczej edycji.
    A pieniędzy i prezentów od osób obcych,szczególnie określonej proweniencji nie przyjmuję, by nie utracić swej niezależności i pluralistycznych ciągot jakie wpoiła we mnie największa demokracja świata.
    Do znakomitego towarzystwa Rurarzy i Kuklińskich, wielbicieli wolności nie mogę się także zaliczyć, z tej racji, że nie dorosłem jeszcze do stanu tak wysublimowanej dwoistości.
    „Dwa w w jednym”-pan, mam nadzieję,doskonale odbiera te ideę?
    Nasz umiłowany, czerwony decydent,ma do mnie żal, że ja obrażam, tych którzy wyemigrowali z różnych powodów do Stanów.
    Otóż, uroczyście oświadczam, że ja nie miałem nic wspólnego, z tymi tak dramatycznymi decyzjami ludzi poszukującymi „Polish ham”.
    Zapewniam, że uciekli oni z Ojczyzny bez mojej zgody i udziału.
    Zatem bardzo proszę swoimi politycznymi decyzjami nie obciążać mojej osoby.
    Ja nie odmawiam wam prawa do ucieczki,dystansowania się i izolowania.
    Wasz wybór,wasze prawo.
    Nie można jednak oczekiwać ode mnie bym akceptował postawy synów marnotrawnych.
    Tak jak potrafię zrozumieć motywy ucieczek, czujących się politycznie skrzywdzonymi przez czerwony system, tak pojąć nie mogę skundlonych postaw czerwonych elit.
    Rozżalone wypowiedzi o moim cynizmie nie mają uzasadnienia, bowiem ja staram się prezentować obiektywną prawdę zaprawioną kpiarską ironią.
    Wspomniany cynizm znajduje raczej odbicie w politycznych postawach elit nowej Ojczyzny mego adwersarza.
    Nie dość, że nad głową puszczają mi satelitę szpiegowskiego, to i potem chcą go zestrzelić i obdarzyć mnie jego jądrową zawartością przekonując mnie jednocześnie do celowości i skuteczności systemu antyrakietowego.
    Oni się chronią zaglądając do mojego garnka a pomyje wywalają mi na łeb.
    Ja wiem, że nie dorastam do poziomu burżuazyjnej inteligencji, no ale aż taki głupi to ja nie jestem.
    Zarzuca mi się tani krytycyzm i fantasmagorie.
    Czy dziesiątki militarnych interwencji amerykańskich w świecie, to także są fantasmagorie?
    A może to pan ma przywidzenia i zamiast karabinów maszynowych w rękach marines widzi acan krzyże pokoju?
    Zapewniam, że nie jest celem mego pisania na tym forum”znajdowanie posłuchu” u kogokolwiek.
    Nie zamierzam nikogo do czegokolwiek przekonywać, każdy jest kowalem swego losu.
    Staram się wyłącznie doskonalić piękne, szlachetne i dumne Stany Zjednoczone w dziele poszukiwania prawdy inicjowanej przez Watykan.
    Myślę ,że trudno mieć do mnie pretensje w tym tak niezwykle zbożnym dziele.
    Wiem, że jest to syzyfowa praca, ale powiada się,że kropelki żłobią otwory.
    Co prawda nie zamierzam dziur wiercić w podbrzuszu Imperium Dobra lecz odrobina życzliwej krytyki nawet najszlachetniejszemu nie zawadzi.
    W pełni przyjmuję do wiadomości informację, że moja wiedza pochodzi z niesprawdzonych i podejrzanych źródeł, w odróżnieniu od przyjaciela USA, którego źródła są jedynie słuszne i zweryfikowane przez wszystkie wolne i latające nad nami satelity.
    Dlatego będę starał się korzystać z pańskich doniesień traktując je dokładnie odwrotnie, by nie być poczytywanym za idiotę.
    Nie ma dla mnie żadnego znaczenia prawicowe zainteresowanie tym co piszę, ponieważ wiem, że gdyby pan mógł to by mi prawdopodobnie ucho odgryzł.
    Ja nie ukrywam, że mimo wszystko, bardzo mnie cieszy kiedy wzbudzam emocje swoich oponentów, nawet te negatywne, ponieważ na pozytywne, jak tradycja dowodzi ,raczej ich nie stać.
    W samej rzeczy, ja cały czas słucham liberalnych poglądów, głoszonych przez emigrację i lokalnych odmieńców.
    I jakoś one nie przekonują mnie kiedy widzę ludzi grzebiących w śmietnikach.
    Jeśli na tym ma polegać globalistyczna nobilitacja, to ja dziękuję państwu uprzejmie.
    Starałem sie też usilnie poszukiwać wskazanego przez znawcę przedmiotu pojęcia „filozofizm”,bez sukcesów,niestety.
    Może zechce pan wesprzeć mnie swą głęboką i wszechstronną wiedzą, za co byłbym niezwykle zobowiązanym.
    Jednocześnie doszedłem, przy pomocy dowcipnego polemisty, do odkrywczego przekonania , że lewicowiec prawicy nie może zaprezentować wartości poznawczych.
    Tę właściwość może posiadać wyłącznie prawica.
    Wobec tego jeżeli jesteście tak rozumnymi to dlaczego podejmujecie tak nierozumne decyzje?
    Pańska prawda w żadnym przypadku moich oczu nie kole a wręcz poprawia moją akomodację w dostrzeganiu skrzywień i wypaczeń pańskiego świata.
    Proszę również nie mieć zahamowań, że mógłby mnie pan obrazić, poniewaz ja doskonale wiem czego można się spodziewać po prawicy.
    Z wyrazami najwyższego szacunku i najniższymi pokłonami dla tych, którzy mają wrażenie, że wszystko najlepiej wiedzą, poza tym drobnym detalem, że w praktycznym życiu, jak to sławetny Lech ogłosił, są popaprańcami.
    Mam nadzieję, że w żaden sposób pana nie uraziłem ,nie dotknąłem, tym bardziej nie obraziłem.
    Chcę wyrazić głębokie przekonanie, że werbalne potyczki tuziemca i kosmopolity przydadzą się na coś mojej umęczonej Ojczyźnie i pańskiej uzbrojonej po zęby,w interesie wolności,pluralizmu i demokracji.
    I niech mi tak dopomoże Bóg.

    P.S.
    Bardzo dziękuję za inspirację panu Romanowi,bez którego światłych refleksji ten post nie mógłby powstać.

  72. Szanowny Panie Redaktorze.

    Czy Pan, jeden z nestorów polskiej publicystyki, z ponad pięćdziesięcioletnim stażem nieustającej walki o postęp nie powinien zainicjować Apelu Wybitnych Dziennikarzy do rządu Pana Premiera o wszczęcie procedury impeachmentu tak już dowodnie szkodzącego polskiej racji stanu prezydenta…?

    Nie wyobrażam sobie, żeby takiego apelu nie podpisali inni Wybitni Dziennikarze jak P.Paradowska, czy P. Szostkiewicz ku wielkiemu aplauzowi wszystkich prawdziwych demokratów.

    Myślę że chętnie przyłączy się do niego także cała redakcja GW z red. Michnikiem na czele.

    Byłby to wielki zaiste wkład Szanownego Pana Redaktora w budowę porozumienia ponad podziałami wszystkich zdrowych sił żurnalistyki naszej postęp i demokrację miłujących, a świadomych jego zagrożenia przez znajdujący protekcję w Pałacu Prezydenckim kaczyzm.

    Co Szanowny Pan Redaktor na to…?

  73. Człowiek omylnym jest:

    Powinno być: „preseverare”- czeski błąd
    oraz „reverencia”.
    Przepraszam łacinników.
    Z ukłonem
    Cristobal

  74. @ telegraphic observer & z Berlina
    Nie obrażajcie się, proszę na blog ani na Gospodarza. Nie uciekajcie z tej strony. wasz ekomentarze sa interesujące i ciekawe gdzyz prezentuja punkt wideznia mający inną perspektywę.
    Ja nie czytam ani nie komentuję! blogowiczów którzy nie potrafia się zachowac w towarzystwie.
    Natomiast gospodarza prosiłbym o „żóltą”, ostrzegawcza kartkę dla chamskich blogowiczów pod groźbą późniejszego wykluczenia z blogu.
    Pozdrawiam inaczej myślących, ale kulturalnych.

  75. Rowi 14.43 Od dłuższego już czasu zachęcam uczestników blogu do przeczytania dzieła Profesora Marka Waldenberga /2005/ pt. „Rozbicie Jugosławii”. Myślę, że jest to jedyna tego typu książka w Europie, poświęcona przyczynom dramatu jaki rozgrywa sie do dzisiaj na Bałkanach, i którego końca nie widać. Profesor nb. UJ, akcentuje rolę czynników zewnętrznych, państw, polityków i intersów mocarstw w rozpętaniu nienawiści, ludobójstwa, wojny, czystek etnicznych i ogromnych zniszczeń gospodarki i starodawnej kultury ludów tego regionu. Nie czas i miejsce na recenzowanie dzieła, w każdym razie, ktokolwiek zabiera głos w sprawach dziejących się na Bałkanach wydarzeń powinien dzieło Waldenberga znać. Konkluzja jak narzuca sie po przeczytaniu skłania do wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, przed trybnunałem międzynarodowym polityków odpowiedzailnych za podżeganie do wojny i zbrodnie ludobójstwa. Na ławie oskarżynych powinni zasiąść nieważnie od kolejności m.in. Clinton, Albright, Solana, Kohl, Joschka Fisher, Genscher i wielu innych. Tymczasem sądzono w Hadze ofiary.

  76. Śmieszna puenta tej historii – wypowiedź Radka Sikorskiego sprzed 9 miesięcy (za portalem gazeta.pl):
    „Moja refleksja na ten temat (…) jest taka, że przyłożyliśmy do Kosowa wzór z Bośni, gdzie Serbowie byli agresorami, a biedni muzułmanie się bronili, który do Kosowa nie pasuje – mówi na spotkaniu Sikorski. – Byłem dwa lata temu w Kosowie i tam są w miasteczkach całe dzielnice wypalonych domów serbskich i nowe, złocone meczety wybudowane za wahhabickie, saudyjskie pieniądze”
    Może prezydent Kaczyński zapoznał się z nią, przed zgłoszeniem swoich wątpliwości?

  77. Nonr pregredi est regredi!
    Drogi Cristobal
    Kto chcial zrozumiec, zrozumial, i dlatego nie ma sprawy za czeski blad.Co innego jezeli wkrada sie typ o charakterze wirusowym. wowczas sytuacji zaczyna byc bardziej zlozona.Dziekuje za wlaczenie sie takie a nie inne.
    Szanowny Lizak!
    Zawsze do uslug, wszak my slowianie zyczliwi i uczynni z natury jestesmy.A propos Lizak, bledy zdazaja sie i u najwiekszych indywidualnosci tego swiata.wszystko zalezy jednak od tego czy zwracamy uwage na forme, czy na tresc. To jest blog, wolne forum dyskusyjne a nie baza pelen przekupek przekrzykujacych sie wzajemnie.Wyrazaj Pan swoje mysli znania jak chcesz i ile chcesz, jeno staraj sie Pan nie ublizac ludziom, obrazac i ponizac. Wszak nie wiesz, kto siedzi z drugiej strony komputerowego monitoru?i I jeszcze jedno i radze to Panu zapamietac – nie jestem szczurek ktory uciekl z PRL-u, nic wspolnego z czerwonymi nie mialem choc tkwilem dosc wysoko w hierarchii.To moja prywatna sprawa i nikomu do tego by te decyzje zyciowa oceniac tak jak Pan to czyni.Ja nie pytan i nikt w tym i innym blogu, dlaczego taki swiatly czlowiek jak Pan tkwi tam gdzie tkwi?To juz naruszenie czyjejs prywatnosci. radze troche zagadnieniami prawa pointeresowac sie blizej. Uwazam jednak Pana za blogowicza cennego i nawet daze Pana przyjacielskim uczuciem
    Z wyrazami szacunku pisze prosto w oczy a nie oglonikowo. To tez sztuka Przyjacielu !

  78. Miareczko,

    dawne stwierdzenie Pana Redaktora Passenta, że dla dowcipu gotów byłby się sprzedać była to maska wallenrodyczna;
    tak naprawdę Pan Redaktor tak w czasach PRL jak i obecnie sprzedał się idei walki o postęp i demokrację.

    Oczywiście za czasów PRL był to NIECO INNY postęp i NIECO INNA demokracja.

    Niemniej powinniśmy jednak cenić Pana Redaktora za to, że w tak różnych warunkach potrafił konsekwentnie utrzymać się w pierwszym szeregu bojowników tej walki.

    Gdyż owa pierwszoszeregowość jest najwyraźniej Jego (jakby rzekł kucharz okultysta Jurajda) KARMĄ…

  79. Otago,

    dojechalem. Oczywiscie pozdrowie osobiscie i Piotrkowska i nowa filharmonie, pewnie jeszcze 77 i pare innych miejsc, ktore nam sie kojarza.

    Jutro klasowe spotkanie 36 lat po maturze. Taka nasza kolejna stodniowka.
    Zjezdzamy sie ze swiata – klan, klika, sami swoi – przyjciele.

    A przejezdzajac dzis przez Lodz znow zobaczylem: walajace sie po ulicach niezlichone ilosci tzw. „reklamowek”, powywracane kosze na smieci (zawartosc walala sie po okloicy) brudy nie do opisania (powinieniem byl przywyknac, bylem przeciez przed trzema tygodniami), jeszcze wieksze dziury w jezdni, agresywnych ludzi (nie tylko za kierownica niezliczonych SUV – to w ramach biedy i bezrobocia), znow zdezelowana brame do domu (dopiero co naprawiona) i sasiadow z luboscia zastawiajacych mi wjazd do garazu.
    I zrozumialem, co Pan Passent mial na mysli piszac: „odchodzi z naszego bloga, bo mu (jej) się tu nie podoba” (…) nie spełniamy wymagań, które okazały się dla nas za wysokie”.
    Smutne jest to, co i jak Pan to pisze – szczegolnie, ze to Pan jest ikona polskiego dziennikarstwa i wolnomyslicielstwa.

    Pozdrawiam
    z Berlina
    i czekam z niecierpliwoscia na face-to-face discussion. mam nadzieje, ze nie byl to „chwyt reklamowy”.

  80. W przeciwienstwie do Telegraphic Observera, wstrzemiezliwosc Kanady w sprawie ewentualnego uznania „pastwa” Kosowo w ogole mnie nie zaskakuje. W kazdym razie quebeccy separatysci z rozbawieniem przygladaja sie temu, jak rzad federalny przerzuca z reki do reki ten goracy ziemniak z Kosowa. Podobnie potrwa to jeszcze kilka tygodni. Wydaje mi sie, z Ottawie naprawde nie spieszy sie, i latwo to zrozumiec.

    W kazdym razie slowa Albert Xhaferri: „But here we are talking about two different things – Kosovo and Quebec – they’re completely two different issues, nobody in Quebec has been prosecuted from the Canadian government, nobody has been beaten or killed for that matter. In Kosovo it happened”, jakkolwiek nie pozbawione racji, z pewnoscia nie zdobeda laskawego posluchu wsrod quebeckich separatystow, ktorzy lubia budowac sobie wlasna martyrologie na uslugach idei separacji.

    Pozdrowienia…. z Kanady 🙂

  81. http://video.google.com/videoplay?docid=-5739634563260751371

    Włos jeży się na głowie! Najnowszy film dokumentalny Alexa Jones, o spisku globalnej elity, mającej na celu ustanowienie Nowego Porządku Świata. Ma on polegać na eliminacji 90% populacji Ziemi i totalnej kontroli pozostałej resztki niewolników. Co nie udało się tyranom takim jak Napoleon i Hitler, udaje się globalistom wprowadzać podstępem krok po kroku. Czy ‘Rok 1984; czai się tuż za rogiem? Kim są ciemne elity chcące rządzić całym światem?

  82. parafrazując – „kogo obchodzi Kosowo”

    obchodzi 100 000 polskich internautów, tylu zabrało głos w sondzie onetu – czy Polska powinna poprzeć albanskie Kosowo.
    55% głosujących odpowiedziało: NIE.

  83. Lewa,lewa,kapitał naprzód marsz…

    Wielce polemiczny Panie T.O.
    Pan możesz mnie prosić o wszystko.
    Na miarę swoich skromnych możliwości postaram się panu pomóc.
    Dla mnie również stosunek do USA nie jest najważniejszą kwestią,ponieważ tam nie mieszkam.
    Istotne i bardzo emocjonalne znaczenie ma ta kwestia dla tubylców.
    W swych postach nigdy nie ignorowałem Ameryki, ponieważ przyswoiłem sobie podstawy geografii i politologii.
    Natomiast zadziwia mnie postawa obrońców stosunków społecznych w USA nigdy nie podejmujących tutaj kwestii wyższości tego Imperium nad pozostałymi.
    Czyżby nie posiadali stosownych argumentów?
    Proszę Pana, ja wydaje mi się doskonale znam awers i rewers tego medalu.
    Chciałbym jednak aby każdy z nas pozostał przy rolach przydzielonych mu przez życie.
    I nie do mnie należy rola petryfikacji amerykańskich rozwiązań.
    Dla mnie, Drogi Panie, jak historia dowiodła nieubłaganie, poświęcanie ludzkiego życia nawet w imię najświatlejszych idei jest barbarzyństwem, bowiem najwyższą wartością jest człowiek, a idee są nie zawsze najsensowniejszym jego produktem.
    Pan akceptuje świat jednobiegunowy uważając to podejście pragmatycznym.
    Ja natomiast uważam,iż świat wielobiegunowy jest rozwiązaniem mającym znamiona pluralizmu,wolności i demokracji.
    To co aktualna rzeczywistość nam proponuje zmierza w kierunku dyktatu, ponieważ występuje brak konkurencji jak to ładnie powiadacie.
    Taka sytuacja bardzo łatwo i prosto prowadzi do błędów i wypaczeń,że użyję komunistycznego sformułowania, jako iż nie ma żadnych mechanizmów zapobiegawczo-ochronnych.
    Stany Zjednoczone nigdy nie liczyły się z małymi i słabymi, o ile nie było im to potrzebne do walki z Rosją i realizacji strategii interesu w każdym punkcie globu.
    A na jakiej to postawie prawa pisanego?
    W tym znaczeniu nie bardzo rozumiem dlaczego brak miłości do USA ma być zabójczym dla Polaków patriotów.
    Chcę łaskawie przypomnieć,że wielka miłość do ZSRR okazała się niewypałem.
    Nie możemy naiwnie zmieniać obiektu miłości i uważać,że nic się nie zmieniło i wszystko jest korekt.
    W polityce,szczególnie tej wielkiego formatu, nie ma sentymentów.
    Nam się wydawało, że naszą twardą walutą są emocje,Solidarność i takie tam trele morele.
    A kto w ostatecznym rachunku zdyskontował, zainspirowane przez Polskę zmiany mapy geograficzno-politycznej Europy?
    Czy Polska jest brylującym w rozwoju państwem Europy?
    Polska jest chorym i zadłużonym pariasem Europy,przykro to pisać!
    Rzeczywiście wpadamy tutaj w pewnego rodzaju pułapkę mówiąc o zachowaniach politycznych polskich patriotów.
    A to dlatego,że po pierwsze musimy zdefiniować pojęcie patrioty i pojęcie polskiej racji stanu.
    Inaczej każdy uważa się za patriotę, ten z lewa i prawa, tylko że dla każdego jest to tożsame z czym innym, poniewaz reprezentują oni zupełnie różne interesy.
    Analogicznie rzecz się ma w kontekście polityki międzynarodowej.
    Ograniczanie suwerennych interesów na rzecz jakiejkolwiek silniejszej struktury jest dyskusyjne.
    Polska musi szukać wielostronnych zabezpieczeń w swej politycznej niezależności .
    Przykład:kiedyś amerykańskie rakiety skierowane były na Polskę,dzisiaj są rosyjskie.
    Nic sie nie zmieniło w tym statusie.
    A mnie jest najzupełniej obojętnym od czyjej rakiety wyparuję.
    Weźmy kwestię tarczy antyrakietowej w Polsce.
    By skutecznie zaatakować USA należy będzie najpierw zniszczyć bazę w Polsce.
    Atak na Polskę będzie sygnałem dla USA o rozpoczęciu na nią agresji i konieczności uruchomienia systemu obronnego.
    I jeszcze jedno,z militarnego punktu widzenia atak jądrowy na Polskę jest z uwagi na odległość i skutki oddziaływania obojętnym dla USA.
    Dla Rosjan sprawa ma zupełnie inny wymiar, ponieważ znajdujemy się blisko jej granic stąd jakikolwiek atak jądrowy na Polskę nie jest w jej interesie jako, iż dotknie to również Rosji.
    Zatem tzw. zagrożenie rosyjskie jest wyimaginowanym krokiem propagandowym obliczonym na wytworzenie określonej psychozy.
    Mówiąc zaś o niechęci umierania za polski Gdańsk nie miałem na uwadze USA, lecz cały tzw.WolnyŚwiat, który zawsze wypinał się, że użyję pańskiego określenia, na polski interes.
    Wypiął on się i w 1939 oraz w 1945 roku.
    Gdy wojska rosyjskie stały u polskich granic w okresie rewolty solidarnościowej,ten wolny świat palcem nie kiwnąłby w naszej obronie gdyby Rosjanie podjęli decyzje wejścia na nasze ulice, ponieważ setki, tysiące stały ich tutaj w polskich i niemieckich bazach.
    W rozważaniach, gdy na szali stawia się bezpieczeństwo 40 milionowego narodu, wypada zachować rozsądek i umiar, jako iż istotą jest naród, a nie system, który jest zmiennym.
    Poza tym gdzie jest powiedziane, że obecność militarna USA zwiększa bezpieczeństwo.
    Przykład Afganistanu i Iraku dowodzi wręcz czegoś przeciwnego.
    Proszę wybaczyć ale porównywanie nas z Kosowem jest niestosownym.
    USA już wygrały Polskę przeciwko Rosji.
    Teraz podejmuje się próbę wykorzystywania Albańczyków przeciwko Serbii będącej naturalnym sojusznikiem Rosji.
    I nie ma znaczenia, że Albania nic wspólnego z gospodarką rynkową nie ma, no bo tam nie ma w ogóle gospodarki w europejskim rozumieniu, że jest to kraj produkcji i handlu narkotykami, że są to islamiści ogłoszeni przez USA jako terroryści.
    Nie uważa pan, że to właśnie tutaj znajduje się pułapka w którą wpada USA wraz z satelitami?
    Skromnie chcę panu powiedzieć, że ja nie mam zamiaru niczego rozwikłać z zakresu gospodarki kapitalistycznej.
    Przejęliście władzę i wdrożyliście najlepszy system na świecie.
    Wobec tego nie znajduję podstaw do grzebania przy waszym dziecku.
    Spłodziliście go, zatem teraz tak ukształtujcie ten organizm by nie ubliżał on swoim rodzicom i dziadkom.
    W związku powyższym to pan powinieneś modelować ów system a nie ja, mógłbym dokonać jakiejś dywersyjnej roboty, nie daj Boże.
    Poza tym ja nigdy nie głosiłem wyższości socjalizmu nad kapitalizmem, takich zapisów w moich postach nie ma.
    Nadto chcę zwrócić uwagę, że system własności środków produkcji nigdzie nie został zapisany jako święty.
    Zauważyć wypada, że system społecznego wytwarzania i indywidualnego przywłaszczania jest nienaturalnym i niezgodnym z doktryną KK, nie mówiąc o innych kwestiach.
    Nie jestem również jak pan określa wrogiem prywatnych środków produkcji, co najwyżej jestem przeciwnikiem,a to jest przynajmniej dla mnie dość istotna różnica.
    Uważam, że w różnych okresach rozwoju społecznego dominowały różne formy własności ale zawsze występowały w całej swej palecie.
    Ostatecznym weryfikatorem i sędzią powinien być tutaj rynek,a nie jakiś facet zza krzaka,nawet tego amerykańskiego.
    Również w ustroju komunistycznym nie było tak,że występowała tylko jedna forma własności.
    Stąd nie ma żadnych przesłanek,by obecnie miała funkcjonować wyłącznie własność prywatna.
    Jest to zwulgaryzowanie pluralizmu.
    Co zaś do poczytywania mnie za wroga, to powiem, że wroga zwalcza się, a z przeciwnikiem można koegzystować.
    Pan mi tutaj z ideami wyjeżdżasz, określając, które do czego pasują.
    A ja panu powiem, że ideami nie można sobie nawet pupy podetrzeć, jeśli nie ma się co do garnka włożyć.
    Wytyka się mi również poczucie panicznego zagrożenia i otoczenia Polski przez wrogów.
    Uważam pana wypowiedź za zdecydowanie przerysowaną.
    Ja bym to raczej określił troską o los Polski.
    Kwestia nomenklatury czy Polska jest otoczona wrogami czy przyjaciółmi jest drugorzędną.
    Faktem jest bezspornym, że dokonali oni przewłaszczenia polskiego majątku na swoją rzecz i to ich merytorycznie określa.
    Mylnie przypisuje mi pan postawę pisowczyka.
    Nie dam się panu zaszufladkować wg.liberalnych wzorców.
    Powiem panu w ten sposób, obecny Układ Trzymający Władzę,tj.koalicja i opozycja, dawno już wyczerpał swe konstruktywne możliwości, pozostawiając na marginesie następujących zmian połowę społeczeństwa.
    Ten stan rzeczy dyskredytuje go całkowicie.
    Wszystkie siły parlamentarne są stricte burżuazyjnymi, w swej istocie, i nie stanowią odbicia potrzeb i oczekiwań społecznych.
    Łączy je liberalizm,antykomunizm i klerykalizm.
    Ten sposób myślenia jest mi zupełnie obcym.
    Nie odpowiada mi także, polityka nadreprezentacji mniejszości narodowych i kosmopolityzmu, bowiem obie tendencje uderzają w podstawy tożsamości narodowej.
    W tym znaczeniu próbę kaczorków zmierzającą do pewnej równowagi z innymi partnerami-sąsiadami mogę zrozumieć.
    Natomiast nie akceptuję ich polityki robienia sobie wrogów z wszystkich sąsiadów.
    Była to koncepcja pozbawiona rozsądku i realizmu.
    Co nie oznacza, że prawem kontrastu mamy przed wszystkimi klękać na kolanach i łzawie przepraszać wokół za to, że istniejemy.
    Ryjące radio, waszym zdaniem, nie jest moim ulubionym, raz w życiu miałem okazję słyszeć jego audycję, stąd trudno jest mi go ocenić zarówno od strony ewangelizacji jak i upolitycznienia.
    Tym niemniej powiedzieć trzeba ,że cały KK taki jest.
    On to wprowadził obecne zmiany i ponosi odpowiedzialność za istniejący stan rzeczy.
    Reasumując, serdecznie dziękuję za wysoką ocenę moich wysiłków na rzecz kondensowania i transparentności postów, tym bardziej , że wszyscy inni twierdzą dokładnie odwrotnie.
    Domyślam się, żeby uzyskać demokratyczny aplauz powinienem przejść na komiksowy system komunikacji, jednak wówczas straciłbym pańską akceptację.
    Trudny wybór.
    Będę musiał w tej sytuacji pozostać przy swoim.
    Demokracja,demokracją a porządek musi być.
    Wie pan, a z tych kwestii które mi najbardziej doskwierają,to wymieniłbym głupotę ludzką i pazerność.
    Ze swej strony życzę tego, czego pan zrealizować nie potrafi.
    Mam również cichą nadzieję, że nie uda się panu wdrożyć idei globalnego dobrobytu w wykonaniu wuja Sama.

  84. Czy ktos zechce mnie laskawie pouczyc dlaczego uznanie, lub nie, Kosowa jest takie wazne dla Polakow ? Surowce, militaria, glosowania w UE czy UN ? Jaki konkretny interes ma Polska w tym Kosowie ? Straszne boje sie tu tocza o rzecz chyba calkiem bez znaczenia ? Powod – lojalnosc wobec US rozumiem, jak wyjasnil Autor. Ale inne ?

  85. Drogi panie Romanie, zaiste
    Tempus quod frustura tredebatur,iterum non venit.

    Bije sie w piersi (ale nie wyrywam wlosow z glowy).
    Zlitowalem sie nad tym czlekiem, ze taki izolowany sie czuje na tym blogu – prosze mi wybaczyc moja slabosc. Solennie panu obiecuje nigdy sie do niego nie odezwac.

    Ma racje nasz czlowiek „z Berlina”, gdy ubolewa nad atakami ad personam. Chcialoby sie wymienic poglady, dostac kontre, zrewidowac swoje wlasne stanowisko, finezyjna szpile wymienic, na slowka nie zwazac. A ma sie do czynienia z hiena weszaca padliny.

    On mnie obrazil tak jak pana, przyrownujac do jakichs PRL-owych kacykow i kukielek propagandy. Nie zasluguje on na nic wiecej jak proste slowo. Gdy przyrowna McCarthy’ego do Stalina – jego mentalny problem. Ale to jest esbecki, weszacy, czyhajacy charakter. Do czlowieka ma sie zaufanie, odczuwa sie przyjemnosc z kontaktu, nieprawdaz?

    ++++++

    W debacie w Austin uderzyl mnie brak roznic programowych. Aczkolwiek Obama dosc wyraziscie uderzyl w dwa punkty ponad to co powiedziala, zdaje mi sie, Ms. Clinton:
    (1) Podatek dochodowy, ktory chcialby splaszczyc.
    (2) Programy i plany, deklaracje i obietnice to jedno, wykonanie to cos zupelnie innego. Zatem wiarygodnosc wykonania.

    Zastanawia mnie panskim pesymizm nt. partii demokratycznej. Faktem jest, ze jest ona tworem raczej nieokreslonym. Republikanow mozna na wiele sposobow pogrupowac, konserwatysci, populisci, fisaclisci, libertarianie, etc. Frakcje demokratow sa mniej okreslene, demokraci sa nawet mniej ludowi. Maja jakies wasko zorientowane programy. Obama jakby staral sie to przeorac. ?????

    W drodze z pracy wpadlem do polskich delikatesow, jak to pisuje od lat, we wschodniej czesci miasta, i kupilem „Polityke” (Nr 8). M.in. Passent recenzuje ksiazke Arture Domslawskiego „Ameryka zbuntowana”. Dziwi jakimi „fantasmagoriami” pasa sie czytelnicy w kraju. Jest to seria wywiadow ze „zbuntowanymi”: Chomsky, Tony Judt i 15 innych „dialogow o ciemnych stronach imperium wolnosci”.

    http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=934&news_id=245813&layout=18&forum_id=13792&fpage=Threads&page=text

    Passent na koniec zzyma sie na autora: „… jest zbyt pokorny wobec rozmowcow … chcialoby sie aby powiedzial, ze imperium zla ma takze jasne strony”. Chcialoby sie zapytac jeszcze, czy dopuszczanie do glosu tak ciezkiej krytyki systemu, w koncu sa to profesorowie uniwersytetow, czesto panstwowych (stanowych), profesjonalisci z pelna swoboda wykonywania zawodu, nie jest dowodem jego zdrowia systemu i wolnosci tam panujacej. „Tony Judr rozroznia dwa rodzaje intelektualistow: niezaleznych i majacych aspiracje polityczne”. Czyli ci ostatni sa lepiej oplacani, dostaja rzekomo wieksze naglosnienie, itd.

    Jeden z rozmowcow Domoslawskiego zasluguje, moim zdaniem, na uwage. Richard Rorty – jesli interesuje sie pan choc troche filozofia, algo teoria literatury, postmodernizmem lub neo-pragmatyzmem – Rorty jest wysmienity. Zmarl w zeszlym roku. Moj filozof.

    Spokojnego weekendu zycze
    T.O.

  86. Szanowny Pan Passent od tygodni boleje nad ciężkim losem zwycięzców ostatnich wyborów, gdyż gremliny z PiS jak rozrabiały, tak dalej rozrabiają.
    Zadziwia mnie to głebokie współczucie człowieka kojarzonego z SLD dla PO. Właściwie nie powinno, bo obecnie cały parlamentarny LiD poza wspieraniem Platformy niczym innym się nie zajmuje. Co z kolei łatwo wytłumaczyć szlachetnym w gruncie rzeczy odruchem serca. Serce bowiem samo się kraje gdy popatrzeć na niezborność potężnego Goliata prowadzącego medialny pojedynek z szybkim i wściekłym Dawidem.
    Ten platformerski Goliat to chłop jak dąb, tyle, że jaja ma jak żołędzie.
    I nic mu nie pomoże wylewna życzliwość LiD-u, jeżeli nie przestanie potykać się o własne nogi. Bowiem Kacze nóżki króciutkie jak zwykle, a więc, nieprzydatne w podstawianiu. W końcu wszyscy się zorientują, że PO bardzo dba o animusz spółki Ziobro&Kaczory, w przeciwnym bowiem razie jej czar prysnąłby skuteczniej niż popularność Marcinkiewicza.
    Od kilku dni trwa PO-PiSowska fiesta z okazji stu dni rządu. Jej końca nie widać, a ja już mam niestrawność i czuję, że będę musiała się zaszyć, bo moja watroba nie wytrzyma do końca tej balangi.
    Takiej degrengolady w Polityce jak żyję nie widziałam. Wiecie za co kocham całą polską prawicę? Za jej perwersyjną głupotę i wyuzdaną pychę.

  87. G.Okon,
    jestes niepoprawnym maniakiem. Tylko nie obzeraj sie tak przed tube’m, bo w listopadzie bedziesz coach potato, albo wczesniej.
    Ale faktycznie nie ogladalem tego show’u w calosci, wolalem poczytac ksiazke. Streszczenie bomba, dzieki.
    Trzymaj sie.

  88. Naczytalem sie tych waszych komentarzy!!!!ha!haAAAAAAAAAA!!! I JAK ZWYKLE JEST TO BLADZENIE NAGIEGO W POKRZYWACH!!!!!! Jugole sami doprowadzili do tej sytuacji!!! A innego wyjscia jak ustatowienie protektoratu KOSOVA nie widac na horyzoncie!!!! Co do Polski to brak mi slow!!! Slonecznosci!!!

  89. Szanowny Panie Redaktorze,
    Jak Pan na chwilę przestanie szlochać nad ciężkim losem Donka to, może mógłby Pan pochylić się nad dramatyczną kondycją naszej demokracji.
    Jedno jest pewne: wiekszość Polaków nie akceptuje ani tarczy rakietowej, ani niepodległości Kosowa. Dlaczego więc nie oburza się Pan na brak debaty publicznej w obu tych bardzo ważnych dla przyszłości Polski i Europy kwestiach? Dlaczego broni Pan decyzji podejmowanymi ponad naszymi głowami? Nie dostrzega, że właśnie teraz, kolejny rząd, kolejny raz sprzeniewierza się woli Suwerena?
    A to przecież śmiertelny grzech naszych reprezentantów, zdrada, podwójne bezprawie. I Pan myśli, że skłoni mnie do użalania się nad Narcyzem Sikorskim, czy Tuskiem Panem? Dziś, kiedy nad losem kolejny raz wydymanych wyborców zawodzić nam trzeba?
    Z wyrazami szacunku, magrud

  90. Wyrażamy wdzieczność Rządowi Najjaśniejszej za uznanie niepodległości Kosowa. Na pohybel kaczym tłamsicielom samostanowienia !
    – Goralenvolk
    – polskie obszczymurki z dworca Victoria
    – grupa rumuńskich żebraków z parku Polewki
    – polskie obszczymurki z dworca Tiergarten
    – Młodzież Weszpolska na wycieczce w Mszanie Dolnej
    etc. etc.

  91. Pak 13.54

    Zacznij nareszcie odrobine myslec, otoz piszesz ze PO wygrala wybory, Ukraina , kto wygral a kto rzadzi?

    To samo moze byc w Polsce, teoretycznie, pozostale partie moga stworzyc rzad, bez udzialu PO, tak czy nie, prosze o odpowiedz?

    Podczas glosowania nad konstytucja w jakiej partii brilowal Tusk, byl w Sejmie czy nie?

    Pak na przyszlosc, jezeli bedziesz chcial zablysnac glupota, to odpusc sobie

    Jak skomentujesz „Rozbior Polski” i okupacje sowiecka, odpwiedz baranku?

    Telegraphik Observer,

    Thank you for your comments, but!!!

    Piszesz ze PIS byl w koalicji, a jakie otrzymales wyniki? skad masz taka pewnosc ze ta koalicja bedzie trwala wiecznie, /Miller ma inne zdanie/ sadze ze masz latwy dostep do bialych tabletek?

    A teraz powiedz mnie co Radek i Donek robili w Moskwie? bo to wymaga wyjasnienia Narodowi Polskiemu, nie przedlozyly Putinowi ani slowa o targowicy Serbii? dlatego przypuszczam ze jestes taki dumny z tego powodu, a co powiesz o Jalcie,

    Nareszcie mamy Ministra Spraw Zagranicznych, kogo on reprezentuje, napewno nie Polske, ktory wydaje rozkaz do niespotykania sie Dyplomatom, z polakami? oraz chce zamknac Radio Marija, a placze ze w Kosovie rozwalono Cerkwie?

  92. człowiek się dowiaduje różnych rzeczy – a to jakim cywilizowanym i kulturalnym(w przeciwieństwie do Polaków), żeby nie rzec – dobrodusznym narodem są Niemcy, a tu taki kwiatek:
    http://www.tvn24.pl/-1,1539891,wiadomosc.html
    Byli żołnierze Wehrmachtu handlują zdjęciami z warszawskiego getta – alarmuje dziennik „Polska”. Cena za taką „pamiątkę” waha się od 100 do 400 euro.
    Wystawione na sprzedaż zdjęcia z getta można znaleźć na portalach aukcyjnych, jak „e-bay”, czy „Allegro”.

    Już sam nie wiem co o tym myśleć – bo jakoś kłóci się z tezami Grossa. Czyżby to jednak Niemcy byli odpowiedzialni za Holokaust?

  93. Cristobal!

    Mnie nie potrafi Pan wybaczyć literówki a sam wali „potężne byki rogate”.
    Takaż to pańska znajomość łaciny,kuchennej chciałoby się powiedzieć.
    Ale ja znam doskonale techniki prawicowej walki politycznej.
    Jak się nie ma ważkich argumentów,to się powiada:Jasiu masz czerwone ucho.
    A ja odpowiadam,owszem mam i jest mi z tym dobrze.
    Gorzej gdyby mi oleju nie stało w głowie,jak demonstrują to niektórzy.
    I wreszcie doczytałem się na czym polega chamstwo.
    Otóż na wytykaniu ignorancji licznym bufonom.
    A wobec tego na czym polega krytyka?

  94. Diaspora jest czujna!(Albo – nie)

    Prawdziwa heca rozpocznie sie kiedy nowy rzad w Kosowie oglosi, ze pierwsza inwestycja bedzie budowa elektrowni atomowej. Czy bedzie mozna mi sie dziwic?

    F.S. von/od Diasporski

  95. Do Lizaka (sympatycznie) !!!
    Masz prawo wyrażać swoje opinie na blogu i możesz polemizować (Gospodarz jest tolerancyjny). Każda dyskusja jeżeli wnosi jakieś konstruktywne wnioski jest warta kontynuowania. Ważne jest także odróżnianie na podstawie wiedzy i doświadczenia co w „globalnej wiosce” przy tak intensywnych i nieprzewidywalnych wydarzeniach ma oznaki humanistycznego, wielopokoleniowego dorobku, a co jest złem. Ostatnio ostro dyskutujesz z ziomkami, a w ostateczności swoje argumenty uznajesz za ostateczne i itd. We wczorajszym swoim wpisie wymieniłeś dwie osoby, które za tzw. za zbrodnię zdrady ojczyzny otrzymali w stanie wojennym wyroki śmierci. Jeden był pułkownikiem i został pochowany jako bohater Powązkach, a drugiemu ambasadorowi za czasów prezydenta Wałęsy i urzędowania ministra L. Kaczyńskiego nie przywrócono nawet obywatelstwa polskiego i nie oddano mienia. W tych obu kontrowersyjnych i gorących przypadkach generalizowanie może prowadzić czasem do bardzo uproszczonych wniosków, a tak jest w Twoim przypadku. Byłem studentem prof. Z. Rurarza, może był kontrowersyjny, miał inny kierunek budowania Polski po 1989 r., dużo krytykował, ale po 20 latach widzę, że miał dużo racji i pewne jego prognozy sprawdzają się. Nie życzę nikomu być na celowniku innych służb specjalnych, ale to jest inny temat. W ostateczności w/w tematy wyzwalają duży ładunek emocji.
    Pana Daniela Passenta czytam od kilkudziesięciu lat i zawsze podziwiałem mimo, że nie zawsze w 101 % akceptowałem, ale dobrze jest słuchać i czytać mistrza niż błądzić po omacku w czeluściach ciemności. Uczeń (czytelnik) powinien naśladować mistrza i tak to czynię, ponieważ nie chcę być uczestnikiem nadal trwającego serialu kręconego przez część polityków i innych animatorów p.t. „Historia i współczesność głupoty Polaków”.

  96. Panie Danielu !!!!!
    Zarówno Prezydent jaki PIS do dziś trwają w głębokiej traumie po wyborczej porażce. Dowodem na to m.in. wczorajsza konferencja na której dwaj pisowscy durnie porównywali rządy Premiera Tuska do matrixa. Jaka może być wiarygodność tych pajaców skoro jeden z nich usiłował nam wmówić, że wypuszczono”gang obcinaczy palcy”a drugi bagatelizować umorzone przez partyjnego kumpla długi Porozumienia Centrum ?????? Dla mnie zerowa.
    W dzisiejszej GW jest ciekawy artykuł o Prezydencie Kaczyńskim i pracownikach Jego Kancelarii. Artykuł pozbawiony obiektywizmu. Bowiem autor opisując prezydenckie wpadki i porażki całkowicie zapomniał o niewątpliwym sukcesie miłościwie nam panującego Lecha. Nie wspomniał o tytule” Kociarza Roku” jaki Kaczyński otrzymał. W ten sposób Gazeta po raz kolejny potwierdziła, że jest niepolskim medium tendencyjnie opisującym rzeczywistość.

  97. Uff, pobieżnie przeczytałem posty. ze zdumieniem stwierdziłem, że przystań tu znalazło kilku emigrantów, którzy zaciekle spieraja się z panem Lizakiem. Emigrantom współczuję, nie wiem co pamiętaja z Polski ale obecnie żyje sie tu całkiem nieźle i jesteśmy u siebie. Posty pana Lizaka są interesujące ale stanowczo za długie.
    Teraz do meritum. Ze zdumieniem stwierdziłem, że pan Passent nie wspomniał, że na Bałkanach to nie Rosja a USA i Niemcy rozgrywaja swoje sprawy /czy nie słyszał pan o tajnym planie rozbicia Jugosławii, który m.in. Milosevic ujawnił podczas procesu w Hadze ?/. Nie stwierdził pan też, że „jednorazowy akt pogwałcenia prawa międzynarodowego, który jednak nie jest precedensem” to po prostu nonsensowne uzasadnianie bezprawia na arenie miedzynarodowej. Nawoływanie do nałożenia sankcji na Iran za to, że nie stosuje się do dyrektyw USA brzmi w tej sytuacji humorystycznie. A niby dlaczego Iran ma stosować sie do zaleceć hochsztaplerów politycznych rozgrywających swoje interesy? A Polska ? No cóż, uznanie niepodległości Kosova to po udziale w inwazji na Irak i Afganistan to kolejny żenujący akt dyskredytujący Polske na arenie międzynarodowej jako wasala USA.

  98. Panie Redaktorze,

    chyba pierwszy raz nie zgadzam się z Panem na tym blogu, w szczególności iż sprawa błyskawicznego uznania Kosowa leży w interesie Polski. Czy też, że odrobina rozwagi nic nam nie da – możnaby tu wymienić kilka nawet bardzo poważnych argumentów.

    Tak samo, nie jest prawdą, iż stanowisko o nieuznaniu [lub wstrzymaniu się z uznaniem Kosowa] jest równorzędne ze stanowiskiem PISu. I na odwrót – kto za uznaniem Kosowa ten jest z PO. Badania przeprowadzone na próbce ok. 10,000 osób przez dwa duże portale pokazały, że ponad 74% Polaków jest przeciwna uznaniu Kosowa, a znaczna pozostała część ma sporo wątpliwości, m.in. co do błyskawicznego uznania i owczego pędu. Polska jest suwerennym Państwem w UE i ma prawo zajmować swoje odrębne zdanie w tej sprawie. Na tym polega piekno demokracji.

    Poza tym, dzisiejsza informacja zamieszczona w tvn24:
    http://www.tvn24.pl/-1,1539878,wiadomosc.html

    Trochę szerzej piszę o tym na swoim blogu:
    http://toscana.salon24.pl/62572,index.html

    Polecam też artykuł:
    http://www.wprost.pl/ar/123911/Kosowo-jest-serbskie/
    Nie jestem rasistą, ale przedstawione w nim dane o przyroście naturalnym są wiarygodne. Tak samo, w jaki sposób doszło do tej sytuacji – uzyskania aż takiej większości – przez zdecydowaną mniejszość albańską.
    W normalnej, państwowej szkole we Włoszech, do której chodzi moje dziecko, aż prawie 50% to imigranci z krajów islamskich [to było w pierwszej klasie, teraz sytuacja troszeczkę się zmieniła]. Do 90% wprawdzie trochę brakuje, ale czy aż tak dużo? Być może jest to kwestia tylko 40-50 lat. I czy Polska jest poza Europą.

    Serdecznie pozdrawiam z Toskanii i życze miłego słonecznego dnia

  99. Kuchenna łacina pana Romana

    Pańska łacińska dewiza bez odniesienia jej do konkretnych realiów traci swoja wymowę z uwagi na zbyt dużą pojemność znaczeniową.
    W pańskim wydaniu ten postęp widzę w rosyjskim wydaniu:”Szag wpieriod,dwa szaga nazad”.
    Pańska tolerancja wobec „czeskich błędów” emigracyjnych ignorantów jest zrozumiała,na zasadzie kruk krukowi oka nie wykole.
    Natomiast jej brak wobec jednej literówki tuziemca budzi zdziwienie.
    Na tym ,jak widać, polega miłość wolnych ludzi.
    Nie chcę mieć nic wspólnego z tego rodzaju moralnością nacechowaną obłudą i zakłamaniem.
    Tak, wiem, że Słowianie są wobec siebie życzliwi i uczynni, szczególnie na emigracji, z podkreśleniem Stanow Zjednoczonych.
    Bardzo mi przykro,że muszę wskazywać błędy” u największej indywidualności świata”.
    Zdaję sobie sprawę z tego,że „Errare humanum est”,lecz nie może to dotyczyć krzykaczy w rodzaju:”Ja panu pokażę…”,”Ja pana nauczę…”.
    Jeżeli ma się tak wysokie ambicje, wówczas wysokie wymagania należy najpierw kierować wobec siebie a potem dopiero wobec innych.
    Czy to jest wystarczająco zrozumiałe?
    A może powtórzyć tę myśl jeszcze raz,dla lepszego utrwalenia?
    W przeciwieństwie do sugestii polemisty nie można rozdzielać formy od treści, jako iż dojdziemy ad absurdum.
    Forma i treść winny stanowić harmonijną spójność na najwyższym poziomie a nie u parteru.
    Tego rodzaju sposób usprawiedliwiania braku kompetencji czy profesjonalizmu budzi dobrotliwy uśmieszek.
    Nasz blog jest istotnie wolnym forum.
    Nie uważam jednak, żeby wolność była parawanem dla niechlujstwa językowego.
    Również ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy nie powinni aspirować do roli wyroczni.
    Więcej skromności,więcej grzeczności a mniej tupetu i bezczelności, tak typowych dla wiadomej orientacji, hołdującej moralności Kalego.
    Gdy powiadamy o przekupkach przekrzykujących sie na rynku, to warto zwrócić uwagę, że jest ich kilka i należy do wszystkich kierować apel by zachowywały się godniej i ciszej,bowiem jest tak, że to kilka przekupek zwykle zagłusza jedną,a nie odwrotnie.
    I myśli tej nie będę już dalej rozwijał.
    Mam nadzieję,że pojmie pan o co mi chodzi?
    Zechce pan wskazać mi w jaki to sposób ja mu ubliżyłem?
    Krytyka analfabetyzmu jest oczywistym postępem, zgodnie z przytoczoną przez pana dewizą łacińska,że kto nie idzie do przodu ten cofa się.
    Zatem dlaczego nie chce pan szlifować swego języka i iść do przodu,lecz z uporem dardanelskiego kłapouszka cofa się pan.
    Widzi pan jak to łatwo czynić komuś zarzuty,a po ich zripostowaniu popłakiwać i pokrzykiwać o braku kultury, dosadnie i z prawicową werwą formułowanym.
    Ja chcę jednoznacznie i jasno powiedzieć,że to łaskawca obrażasz mnie i poniżasz wypisując w swoich postach ortograficzne i stylistyczne bohomazy.
    Serce mi się kroi kiedy to czytam.
    I cieszę się,że nie wiem kto siedzi z drugiej strony komputera, bo pewnie kiedy bym zobaczył nieogoloną gębę solidarnościowego Chue Guevarry, to musiałbym w popłochu uciekać.
    Nie ma dla mnie również żadnego znaczenia kto czuje się szczurkiem uciekającym z tonącego okrętu, a kto kukułką poszukującą cudzego gniazda.
    Są to pana wybory i pan ponosi za nie odpowiedzialność.
    Komuchy nikogo nie wyrzucały z kraju.
    To wam śmierdział bolszewicki chlebek.
    Więc mając teraz chrupiące bułeczki z polską szyneczką nie rozpaczajcie i nie wnoście do nas pretensji z infantylnym uporem.
    Cóż za dziecięco rozbrajająca szczerość:
    „nic wspolnego z czerwonymi nie mialem choc tkwilem dosc wysoko w hierarchii.”
    Komu pan to opowiada?
    A o nomenklaturze zapomniał pan?
    Paszportów również nie wydawano przeciwnikom politycznym.
    Zatem proszę sobie darować te dyrdymały,kiedy bierze się pan za ostrą walkę polityczną.
    No chyba,że jesteś pan sekretarzem propagandy KCPZPR,co to uwiódł młodą redaktorkę i poprosił Biuro Polityczne o zezwolenie na wyjazd do USA.
    Ale to już inna para kaloszy.
    Z tego też powodu nie zamierzam oceniać motywów pańskiej ucieczki,ponieważ ich nie znam.Ja nie oceniam również Pana,lecz płody pańskiej niewydarzonej twórczości.Jak się pan przyłożysz i postarasz,to być może zacznę wygłaszać na pańską cześć peany.
    A póki co nie mam najmniejszych przesłanek,by czynić panu przyjemność.
    Zdaję sobie z tego sprawę ,że bycie człowiekiem stanowi powód do dumy, jednak człowiek człowiekowi równym nie zawsze jest,o czym acan jako kapitalista wiesz najlepiej.
    Pan mnie nie pyta,cyt;”dlaczego taki światły człowiek jak Pan tkwi tam gdzie tkwi?”
    I bardzo dobrze waść robisz , jako iż stawiający wiele pytań otrzymuje jeszcze więcej odpowiedzi.
    Tym niemniej odpowiem panu.
    Sprawia mi ogromną frajdę kiedy mogę odkrywać zasoby intelektualne pełnych portfeli.
    Doprawdy jest to fascynujące zajęcie kiedy zauważamy zależność odwrotnej proporcji między tymi podmiotami.W rezultacie coraz bardziej zrażacie mnie do swoich idei aniżeli przekonujecie.
    Stąd powiem otwarcie, że ja nie mam przyjemności akceptacji waszych brutalnych koncepcji odbierania, wolę pozostać w swoim świecie uczciwości,skromności i sprawiedliwości.
    I żaden prawicowy bałwan nie powie mi, że mam ręce upaprane we krwi po łokcie,jak to jest w waszym zwyczaju.
    Może nabralibyście przyzwyczajenia oglądanie własnych łap po powrotach z nawiedzonych misji.
    W jednej krzyż a w drugiej kałach.
    Ohyda.
    Zgodnie z literą obowiązujego prawa pańskich dóbr osobistych staram się nie naruszać,albowiem ja nigdzie nie feruję pod pańskim adresem pomówień,że pan jest taki lub innym…
    Ja nigdy nie powiedziałem , że pan jesteś synem Noego,jak to nagminnie czynią w moją stronę pańscy polityczni współpobratymcy.
    A przecież to określa ich poziom kultury osobistej,umiejętność koegzystencji i szerokość horyzontów.
    Ciemnogród,zaściankowość i bufonada w stylu pewnego pana Krzaka.Bardzo chciałbym uwierzyć w to co pan piszesz u końca swego postu:
    „Uważam jednak Pana za blogowicza cennego i nawet daze Pana przyjacielskim uczuciem.” Najpierw nagadał mi pan impertynencji co nie miara,a potem jednym sztampowym i pozorowanym komplementem zgodnie z prawicową manierą chce pan przekonać o swojej elegancji licząc ,że część uprzednio przyklejonego błotka pozostanie.
    Nie ze mną te numery Brunner.
    Pointując tę bazgraninę powiem, że nie oczekuję od pana szacunku i za Przyjaciela także nie mogę acana uważać.

  100. Szanowny Panie LIZAK!
    W niczym nie ujmujac wiedzy encyklopedycznej i innych znan widze iz Waszmosc Dobrodziej jest troszeczke chory. Dlatego tez na calym forum blogu przysiegam, ze wiecej nie zwroce uwagi na Pana, Panu ani tez wyrazac sie o Panu w blogu nie bede. Raz Pan dobrodziej uwaza ze jestem tupeciasz to zastosuje sie to powiedzonka iz lepiej……..ustapic. Co niniejszym czynie..
    Pozostale inwektywy pod moim adresem puszcze w niepamiec, albowiem mam prawo uwazac sie za czlowieka dobrze wychowanego.Nie mam zamiaru na chamstwo i prostactwo odpowiadac tym samym. Nic Pan Panie kolego nie wiesz o tzw. nomenklaturze do ktorej mnie przypisujesz.wiesz, ze gdzies bije dzwon, tylko gdzie on?

  101. Szanowny Cristobal!
    Wiem kim jestes, wiec do Ciebie kieruje niniejsze slowa.
    Byc moze gdzies popelnilem blad – co postaram sie wyjasnic sam sobie -dlatego nie chcac prowokowac dalej analogicznych nieprzyjemnych sytuacji na Blogu zegnam sie.Niech ten impertynent sobie mysli, ze w czyms on wygral.Mnie to jest tak obojetne, jak zeszloroczny snieg.Cenie sobie spokoj kulture bycia, wymiane mysli i doswiadczen a nie impertynencje, chamstwo , ocenianie kogos poprzez siebie samego.
    zycze powodzenia im sukcesow.
    Roman P.Strokosz

  102. Panie Danielu kochany,

    kogo obchodzi Polska ? Nikogo ! Za publicznym wycieraniem sobie gęby sloganem, że „Polska to wielka rzecz” albo „Serce. A to Polska właśnie” kryją się maleńkie jak pistolecik Jarosława Kaczyńskiego prywatne interesy, kryje się małość, może nawet podłość. I cytując Julię Piterę trzeba się zgodzić, że „Polacy są straszną bandą frajerów”. Dlatego bardzo mnie śmieszy mnie to dziennikarskie napięcie, te pseudowszechstronne analizy (oczywiście są chlubne wyjątki, jak Pan Panie Danielu), to poszukiwanie tematów zastępczych, legendarnych już zapchajdziur. I pusty śmiech mnie ogarnia przy doborze słów niektórych dziennikarzy, taka klęcznikowa nabożność kryjąca w sobie pozór braku jakiejkolwiek głębszej myśli. Teraz dostanie się – i to mocno – Agnieszce Czajkowskiej z TVN 24. Nie znam kobiety, ale tak jak Pałasiński wyrugował całkowicie z tej stacji świat bawiąc się w anegdotki z buduaru podlotka, tak Czajkowska zamieniła relację z PiSparady w relację nie wiem z czego, z pielgrzymki papieskiej ? Chyba tak ! No bo to skupienie, to podkreślanie możliwości usłyszenia tych słów prawdy skapujących z ust Jarosława , tych pseudofilozoficznych wynurzeń o powracającym darwinizmie społecznym i zanikającej empatii, tych gwiazd które „od nijakiego czasu” nic nie robią jest conajmniej dziwaczne. Ale cóż, najwyraźniej nie ogarnia świata…
    Łukasz
    PS. W jeszcze większe zdumienie wprawiła mine wczorajsza uwaga, że „cały Naród trzyma kciuki za <>”. Nie wiem jak Pan i jak reszta komentujących, ale ja nie trzymam. I zamiast tej laurki wolałbym film o zajęciu Zaolzia, który tpo fakt z podręczników hitorii wywaliła Małgorzata Żaryn jako zbyt mało patriotyczny… No comment.

  103. Do Lizaka z h. 20.25(22.02.br.)
    Napisałeś, że wiesz, iż wzbudzasz emocje wyłącznie negatywne, bo oponentów na pozytywne nie stać. Zbyt dużo w tym rozgoryczenia.
    Ja mam i miewałem do Ciebie szereg konkretnych uwag i zarzutów, bo-moim zdaniem-Twoje spojrzenie na świat jest takie XIXw. „romantyczne”, takie bezkompromisowe, trochę moim zdaniem naiwne (mnie jest łatwiej pogodzić się z ewolucją, bo mam inną mentalność, bo jestem inżyniero-ekonom., więc żyję z „chodzenia” po ziemi, a nie z pielgrzymek po obłokach). Dodatkowym moim zarzutem (malutkim) pod Twoim adresem jest to, co tak pięknie określił Tuwim: „on musi być bardzo zdolny, bo to, co ja napiszę w dwóch zdaniach, on „potrafi” napisać aż w 20stu…”
    Chcę Ci jednak – bez bicia i bez żartów – powiedzieć, że Twoje wpisy, nie tylko ten z h.20.25, ale i prawie wszystkie inne,stanowią ozdobę intelektualną blogu; przynajmniej ja tak Cię oceniam
    Pozdro

  104. Fantastyczne zdjęcie Lecha Kaczyńskiego!

    W dzisiejszej „Gazecie Świątecznej” („GW”), w artykule „Pałac za zamkniętymi drzwiami”.

    Ale tylko w wydaniu papierowym, w internecie tego zdjęcia nie ma!

    Niezwykle trafnie uchwycona istota osobowości! Polecam.

  105. Roman51PL: czlowieku, nie zapraszaj Lizaka do USA…nic tu po nim….jego lewicowe mendzenia, jak tez nieustanne modlitwy na onecie o rychly atak nuklearny na Ameryke, biora sie z zazdrosci…tak, z zazdrosci… as simple, as that. Wiec po prostu ignoruj Lizakow… Pamietaj: „we are the Best, so screw the Rest…”, Pozdrowienia

  106. Aktualnie, Polska najbardziej obchodzi Pana Prezydenta Putina,

  107. I dlatego trojce moich dzieci studiujacych badz pracujacych w Europie zachodniej (kazde gdzie indziej, ale co to dzis za szkoda przy tanich samolotach, komorkach, internetach) bardzo odradzam pospiech w powrocie do Polski. Zreszta, to tylko czasem przejdzie ktoremus przez mysl. Zadnych konkretnych planow. Tu jeszcze chwila do emerytury i do Polski bedzie sie czasem wpadac, zeby zobaczyc jak tam brzozki i orzech wloski kolo domku rosna. A kto chce niech sie tu zre.

  108. Posłuchałam sobie przemówienia Jarosława Kaczyńskiego na dzisiejszej konwencji i nie mogę się oprzeć porównaniu do mowy Gomółki, kiedy zdejmował z afisza „Dziady” – KONIEC TEGO SPEKTAKLU! – grzmiał JK i był prawie identycznie podobny do Gomułki. Pamiętam jego przemowę z czarno-białego telewizora, więc młodsi mogą mi uwierzyć na słowo. Na koniec jednak Jarosław poszedł po przysłowiowej bandzie ogłaszając, że kiedy ten spektakl się skończ, przystąpimy do naprawy państwa…
    No ale chyba przeoczył jeden drobiazg; trzeba będzie wcześniej wygrać w wyborach powszechnych. No chyba że planuje jakowyś przewrót, ale czy on ma wojsko za sobą? 🙂 Poza tym otoczył się młodzieżą, która tworzyła wdzięczne tło dla sylwetki wodza, pozbawionej panów krótko strzyżonych, ze słuchawkami w uchu. Tło było nawet ładne, ale treść przemowy wyjątkowo niestrawna. Fanfaronada i stara nuda.
    ;
    Lizak! zawłaszczyłeś ten blog i zamulasz go z taką intensywnością, że robi się to trudne do strawienia. Może załóż własny i tocz swoje boje na własny rachunek.

  109. Dawno, dawno temu Jozef Tito (o ile dobrze pamietam) wyekspediował rozproszonych po owczesnej Jugosławii Albańczyków do Kosowa by mieć ich na oku…. Ileż naszych prywatnych decyzji obraca sie przeciwko nam, gdy dyktowane sa emocjami i checią postawienia na swoim dla doraźnej korzysci a nie nudnym, skrajnie pracochłonnym i
    pozbawionym „efektowności” poszukiwaniem rozwiazań trwalszych, bo ZAKŁADAJACYCH zrównowazone korzyści stron.
    Jacy politycy – takie rezultaty. Mleko sie wylało i zamiast rozdzierania szat zabrała bym sie ze zdwojona energia za maksymalne wykorzystanie przyznanych nam środków UE. Konsumpcja tych środków jaka jest – kazdy widzi. Eldorado zanim sie zaczeło – pewnie sie skończy, bo UE dla spokoju bedzie musiała wziąć na swój garnuszek zarówno Kosowo jak i Serbię, a potem i tak Kosowo z Albańczykami do Albanii właczone zostanie. Szkoda.
    Szkoda, że orły w naszej piaskownicy nie dostrzegaja, iż niebawem mimo rozmaitości foremek babek nie bedzie z braku piasku.
    Pozdrawiam, jpet

  110. Dziennikarze zmienili pana-
    kiedys za pieniadze Kremla,
    dzisiaj za pieniadze z Wall Street,
    piora mozg spoleczenstwu.
    Nadal jestesmy kolonia Imperium Zla,
    tylko to nowe nie morduje na Ukrainie czy Polsce,
    ale w Kolumbii czy Iraku – milion zabitych cywilow
    (brytyjski miesiecznik medyczny” Lancet „)

  111. Gospodarzu Drogi,
    Ależ ten weekend jest przeładowany. Składa pan do kupy recenzję rządu Tuska, ostatnie aktualizację dołoży po telewizyjnym orędziu premiera. Potem ogłoszenie Oskarów w oddalonej o dziewięć godzinowych stref Kalifornii – jak ogłoszą wygraną “Katyń”, to do Warszawy zawita jutrzenka. Zdania są podzielone, najbardziej w ocenie 100 dni tego rządu. Jest tak dobrze, że będzie jeszcze 3000 dni, a nawet tak źle, że i do 300 nie dociągnie. Najlepszy rząd od Czerwca-89, ale i najgorszy jaki można sobie wyobrazić, niezborny, nie do strawienia, siejący degrengoladę na lewo i prawo. Jak jest naprawdę? Te oceny Polek i Polaków musi pan jakoś wykalibrować, tak dalej nie można. Choćby z uwagi na emigrantów, którzy nie wiedzą co myśleć o Starej Ojczyźnie.

    Tylko proszę tego kalibrowania nie rozpoczynąć od opinii prof. Staniszkis w “Dzienniku”. Ona, na przykład, wysoką notę daje min. Sikorskiemu, ale obok piszący Jerzy Pilch jest przekonany (i mnie też przekonał), że kagiebista Putin zwerbował ich obu, ministra i premiera, na agentów swoich, co także na tym blogu kangur (@06:07) podsuwa nam, zdaje mi się, do przemyślenia.

    Najbardziej zdezorientowany jestem w sytuacji ogólnej kraju. Z jednej strony, kondycja demokracji jest dramatyczna (czy to już tragedia?), jest bieda i bezrobocie szaleje, kraj jest chory i zadłużony po uszy, a ludziom żyje się poniżej wszelkiego minimum, do tego Polska jest pariasem w Europie i na świecie. Z drugiej zaś strony, pojazdy SUV stadami jeżdżą po Łodzi, jak donosi z Berlina (@22:30), dolar się w Polsce bardzo zdewaluował, jak zauważył jasny gwint (@14:11), oraz obecnie żyje sie tu całkiem nieźle i jesteśmy u siebie, jak twierdzi Amfisa (@11:17) – tu nie skryję swego macho’ismu – przemiła i prześliczna Amfisa Dołgonoga.

    Czekam z niecierpliwością na odpowiedź, Drogi Gospodarzu. Od niej zależy nasza przyszłość. Nie chce pan chyba, abyśmy chodzili do tego Wróża, Harry Potema, który ledwo wiąże w swych dialogach koniec z końcem, i który wykradł skądś nasze daty urodzenia (mnie na dodatek podpylił maszynę do espresso) i teraz za grube dolary wyczytuje naszą przyszłość z tandetnego horoskopu w gazecie “The Sun”, czy innej “Przyjaciółce”.

  112. jasny gwint pisze:
    2008-02-22 o godz. 21:28
    czytam Twoje teksty niezwykle uważnie zawsze i gdziekolwiek je znajdę. Mają głęboki sens i… klimat, którego nie umiem jeszcze określić (tak jak Wodnika 53, Olka51 i jeszcze kilku innych). W sprawie niepodległości Kosowa już się wypowiadałem. Więc już ten wątek pominę. Jednak na przykładzie rozbioru Jugosławii zrozumiałem o co chodziło mojemu historykowi w początku lat 60-tych XX wieku, gdy tłumaczył nam, że to bałkanizacja konfliktu. Z grubsza – to cyniczne wykorzystywanie przez „potęgi” polityczne w danym czasie miejscowych konfliktów etnicznych, ekonomicznych, religijnych i każdych innych na styku różnych kultur. Dodam jeszcze jedno. Ty Jasny Gwincie mnie zrozumiesz, nie wiem czy inni też, ale Broz Tito był geniuszem i miał wizję. Pozdrawiam Ciebie Jasny Gwincie i życzę Ci zdrowa, a sobie życzę, abym często mógł trafiać na Twoje teksty. Pozdrawiam Gospodarza i blogowiczów,

  113. ANCA ! Ty jeszcze mozesz?!

    – Jesli, podaj, gdzie garazujesz… Wypijemy po stakanie, zagryziem sledziem i…?

  114. Drogi Romanie!
    Piszę od Ciebie po imieniu bo jak kiedyś zauważyłeś na tym forum wszyscy jesteśmy równi.
    Oprócz Pana Lizaka, on jest równiejszy.
    Ja już wcześniej pisałem aby pomijać jego wątpliwej jakości wywody.
    Dyskusja jest wtedy gdy ktoś słucha interlokutora, który ma inne zdanie i próbuje go przekonać do swoich racji.
    Wtedy jest to prawdziwa polemika.
    Ten Pan, któremu pewnie nic się w życiu nie udało, nie znosi krytyki.
    A przecież „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”.
    Masz rację, nie warto z kimś takim jak L. dyskutować. Szkoda czasu.
    Żałuję, że opuszczasz ten blog, podobnie jak Pan Doktor „z Berlina”.
    Panowie, proszę, nie róbcie tego, bo poziom dyskusji stanowczo się obniży.
    Wasze spojrzenie na Polskę jest nam tutaj potrzebne jak świeże powietrze.
    Romanie, ściskam dłoń i pozdrawiam. Może kiedyś będziesz w Warszawie?Zapraszam na kawę. Cristobal

  115. Lizak pisze:
    2008-02-23 o godz. 13:19
    Lizaczku kochany, pragnę Ci przypomnieć, że nieprawidłowe używanie znaków interpunkcyjnych w języku polskim jest także błędem ortograficznym. A wiele ich w Twoim tekście. Zatem daj sobie spokój z krytyką obcokrajowców nie posiadających w swoich komputerach polskiej czcionki. Należy ich szanować za to, że piszą, że interesują się naszymi problemami i… tęsknią. Lizaczku kochany chyba swój świadomy życiorys mam podobny do Twojego. Dzisiaj żałuję, że nie wyjechałem w latach 70-tych. Z różnych powodów, w różny sposób Polacy Ojczyznę opuszczali. Dzisiaj po latach są to inni ludzie. Może jak dzisiaj ja zastanawiam sie nad tym iż tu tkwię, tak oni teraz po latach będąc tam, żałują, że tam są. Nam nic do tego. Możemy tylko się cieszyć i być im wdzięcznymi iż chcą z nami dyskutować.
    pielnia1 pisze:
    2008-02-23 o godz. 15:22
    daj se luz. Nie opuszczaj nas! Tu wszyscy jesteśmy potrzebni. Każda myśl się liczy. Nie jesteśmy informatykami. Czasami popełnimy błędy „klawiaturowe” i nie należy się przejmować tym, że ktoś tego nie rozumie, bo przez przypadek jeszcze tego nie zauważył, że złe wciśnięcie klawiszy powoduje zmianę kodu klawiatury i wychodzą bzdury. Fajnie się Ciebie czyta.
    Pozdro.

  116. telegraphic observer! – posluchaj:

    http://www.youtube.com/watch?v=HqFq3ecrM0A&NR=1

  117. Panie Danielu kochany,

    Nie słuchał Pan rozmów niedokończonych „nocnych rozmów Polaków” z Jerzym Robertem Nowakiem, prawda ? Obok sączenia jadu znalazło się parę perełek i nie mogę sobie podarować przekazaniu ich Panu. Z serdecznościami na niedzielę.
    Zaczęło się od kwestii definicyjnych i tak na przykład „ksiądz Boniecki, redaktor Obłudnika Powszechnego, znajduje się w pierwszym szeregu ateistów”. Radjomaryjne grono ustaliło także oficjalną tytulaturę swojego ulubionego Polaka – jest to Jan Paweł II Nieżyjący i takiej formy zamierzam się trzymać z żelazną konsekwencją jak pijany płotu. Potem ruchem nie wiem jakim, bo z fizyki jedyne co kultywuję to zasada zachowywania energii (na później), rozpoczęło się podsumowywanie rządów Donalda Tuska i tak:
    a) Jerzy Robert Nowak snuje apokaliptyczne wizje lepsze niż „Ringu” na TVP Kultura, a ja poważnie boję się zasnąć i szukam w pamięci kto mógłby być natchnionych poetą Orciem w tej „Nie-Boskiej Komedii”, może Cymański ? I cytacik:
    „Nikt nie przewidział tak chamskiego, bardzo prostackiego ataku rządu na nasze dzieło Radia Maryja (…) PiS to była rewoluvja moralna niedokończona, na pewno zbyt miękka (…) Teraz jest kontrrewolucja, obrona starych bastionów (…) moszczenie drogi dla nowych przywilejów (…) ale za trzy miesiące nastąpi miażdżące zwycięstwo naszej opcji”
    b) Bogusław Wolniewicz krótko, precyzyjnie i na temat, odnosząc się chyba do homilii D. Tusku o miłości i zaufaniu. Cytacik:
    „O rządach Tuska mówić wiele nie będę bo nie warto (…) powiem za to coś. Przez świat idzie powrotna fala chrześcijaństwa i są tego zwiastuny (…) Rośnie po cichu sprzeciw w duszach ludzkich przeciw libertyństwu (…) Biada temu kto tam zabrnie (…) brzydzą te jady i kwasy nowoczesności. Na to Pan Bóg daje nam wrogów, byśmy nie ugrzęźli w bezczynności, w gnuśności”.
    No własnie. I dlatego kilka blogów, w tym „En passant” musi zostać !
    Amen.
    A teraz życzę Panu, Panie Danielu dobrej nocy. Karaluchy pod poduchy. Aniołków we śnie życzył nie będę bo to chyba mało męskie jest. Zresztą „jak to pisała wdowa po delegacie na kraj, pani Korbońska, mało było tylu aniołów co wśród Polaków”. Raz jeszcze nisko się kładniam i dalej piszę magisterkę
    Łukasz

  118. Uklony dla Pani Janiny Nowickiej
    Reszty megalomanskiej „bazgraniny „nie chce mi sie juz czytac.

  119. Teraz wszyscy trzymaja kciuki bo „mamy” szanse na Oscara a jeszcze niedawno zona Andrzeja Wajdy chowala przed nim , niektore gazety z recenzjami” Katynia „( w trosce o jego zdrowie ).

  120. Serbia i Rosja powinna uznac niepodleglosc,okupowanych przez armie USA,
    Hawajow,Puerto Riko i terenu na Kubie,gdzie znajduje sie Gulag „Guantanamo”.

  121. T.O.
    Aha ! Znacznie lepiej. Gratulacje.

  122. Redaktorze, nie lubie strzepic jezyka po daremnicy, ale przeczytalam sobie jeszcze raz wypowiedzi pana gosci na temat Kosowa i czuje obowiazek napisania paru slow. Przeciez tu kwitnie „publicystka” jak publicznosci Onetowej. Oni (moze z wyjatkami) nie wiedza o czym pisza. Przy sprawie wywolujacej taka goraczke, nalezaloby poswiecic akapit wyjasnieniu co to jest to Kosowo i wtedy nie byloby bredzenia o Slasku, czy Korsyce. Niechby sie dowiedzili, ze na jakies 25 powiatow Kosowa Serbowie sa wiekszoscia w trzech, a w wiekszosci pozostalych Serbow nie ma w ogole, ze Serbowie to jakies 6% ludnosci, ze tam wciaz byla Jugoslawia (np. w sprawie paszportow) i dalej juz byc nie mogla, ze NATO nie chcialo, ale MUSIALO uderzyc, gdy Serbowie wymordowali w 1999 wioske Rakac, a wczesniej mordowali po pare/nascie najwazniejszych osob po wsiach i 300 tys. Albanczykow zylo w ziemiankach w lasach i gorach (byla zima), ze cala sterowana przez Unie niepodleglosc to przemyslana proba zrobienia z Kosowa Europy, aby nie weszli tam na wlasna zgube Serbowie z wojskiem, co skonczyloby sie zamienieniem Kosowa w krwawe pola dzihadu. A w kolejce do zislamizowania czekalyby Albania i Macedonia. Ze w ogole Serb od Albanczyka rozni sie tak jak Polak od Turka. I tak dalej. Pan to potrafi lepiej napisac.

  123. Polska nistety kontynuuje wasalną poltykę wobec możliwości nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.W tym względzie liczy się polityka faktów dokonanych.Czy była dyskusja na ten temat wogóle,a na forum ONZ w szczególności /może to uszło mojej uwadze/?!

  124. pozdrawiam serdecznie panie Danielu, piękny pokój do pracy pan ma, zazdroszczę wielkiego, starego biurka 🙂

  125. Do Lech z godz.23.12: nie rozumiem, dlaczego przywołujesz mój wpis do Lizaka z h.15.22 i proponujesz mi luz, wyjaśniasz powody popełniania błędów pisarskich i zachęcasz do nieopuszczania tego bloga. Chyba coś Ci się pokręciło,bo:
    1.luz(chyba) mam,
    2. błędy pisarsko-klawiaturowe popełniam i nikogo za to nie krytrykuję,
    3. z tego blogu póki co, nie mam zmiaru się ewakuować .
    Pomyłka adresu? Nieszkodzi.
    Pozdrawiam

  126. I do Janiny Nowickiej z h. 6.53.
    Zastanów się kobieto, co mówisz! Jak może osoba z dorosłymi dziećmi opowiadać takie rzeczy, że wszyscy Serbowie mają kły, a Albańce, to same aniołki niebiańskie. Twoją metodą podawania „dowodów” można zawsze łatwo udowodnić, że ziemia jest płaska,a jak się ktoś nie zgadza, to na stos z nim, jak „proponowano” Galileuszowi…Takich bajek, to już nawet małym dzieciom nie opowiada się na „dobranoc”.

  127. Drogi Lechu, 21.28. Bardzo ciepło robi mi się koło serca gdy czytam Twoje wpisy i fakt zauważania moich dość spontanicznych reakcji. Cenię to sobie niezywkle. Na temat Jugosławii mam swoje wyrobione zdanie poparte nie tylko sentymentem ale starałem sie poznać wiele tzw. niszowych publikacji o tym dramatycznie naznaczonym kraju. Często powoływałem sie na ważne dzieło mojego Profesora z UJ, Marka Waldenberga, na którego niestety niewielu sie powołuje. A Pani Janina Nowicka ze swojej ignorancji ośmiela sie pisać wierutne bzdury. Mam zbliżone zdanie na temat twórczości Lizaka. W podobny sposów zwracałem sie do niego, ale on pozostaje przy swoim. Ma zasady, to też cenne. Gorąco pozdrawiam z Krakowa.

  128. Janina Nowicka pisze:
    2008-02-24 o godz. 06:53

    na jakies 25 powiatow Kosowa Serbowie sa wiekszoscia w trzech, a w wiekszosci pozostalych Serbow nie ma w ogole

    owszem, po intensywnej kolonizacji i ostatnich pogromach, w Kosowie faktycznie prawie nie ma Serbów.
    Myślę, że gdyby miała Niemcom udała się akcja wysiedlania/wybijania Polaków na Zamojszczyźnie i gdyby rozmnażali się na podbitej ziemi tak samo szybko jak Albańczycy, zapewne Pani za całą powagą przekonywała by nas, że Polaków na Zamojszczyźnie prawie już nie ma, zaś sama Zamojszczyzna to rdzennie germańska ziemia. Być może powołała by się Pani przy tym na ślady gockiego pobytu na tych ziemiach sprzed 2000 lat.

    Pani Janino, litości! Rozsądku! Czy fakty, podawane tu i Szostkiewicza, zupełnie do Pani nie przemawiają?
    Z całym szacunkiem, ale to Pani sprowadza dyskusję o Kosowie do poziomu komentarzy na onecie.

  129. Harry – zachowaj śledzia i flaszkę pod garażem dla swoich znajomych. Ja się do biesiady na takim poziomie nie wyrywam. Poza tym nie cierpię na brak towarzystwa. Odpuść sobie. Nie bardzo rozumiem, co robisz akurat tu, ale skoro już jesteś, to postaraj się pomyśleć, że może inni nie podzielają twojego zachwytu nad tobą i twoją twórczością. Daj im też mieć własne zdanie.

  130. Szanowny Cirstobal!
    Kiedys w niedalkiej przeszlosci bylem bardziej czlowiekiem slowa – konsekwentynym w swym dzialaniu, Dzisiaj cos mnie odmienilo, albo raczej ktos.Byc moze moi synowie ( sens mojego zycia).
    Nie chce czynic zadnych tajemnic wokol mojej osoby bowiem ze strony Lizaka zostalem pomowiony o „czerwone” przynaleznosci, nomenklature i takie tam sobie inne obrazliwe rzeczy, przyrownany do szczurow uciekinierow.Tutaj – znalazlbym bym go i gwarantuje jemu Sad i „sowite” podziekowanie za niewazenia.Raz on w Polsce nie ruszam go.On jest najnormalniej w swiecie chory.Wiecej do niego i o nim sie nie wypowiem.Wiem, ze znajdzie sie ktos w Polsce kto (nazwisko juz mi jest znane ) utrze mu nosa.
    dziekuje Cristobal i z najwieszka przyjemnoscia podczas bytnosci w Polsce spotkam sie z Toba.!
    Z blogu oczywiscie, ze nie wyjde. Troche mnie ten cham poniosl.
    dla wyjasninia temu Panu juz w latach 1986 1989 nie bylo problemem posiadanie Paszportu i to on dyrdymaly opowiada,
    Moj wyjazd do USA to bylo wykorzystanie ze strony mojej zony statusu laczenia rodzin gdyz zdecydowana wiekszosc jej rodziny wraz z rodzicami juz od dawna bylw w USA.
    W Polce srednio jestem raz do roku w zaleznosci od potrzeb i bez problemow bo przed nikim i od niczego nie uciekalem.
    W USA od pierwszego dnia bylem legalnie, wiec nie mylem naczyn ani tez innych upadlajacych robot w miejscach publicznych nie wykonywalem.
    Mimo emigracji tyle lat uwazam , ze wladam dosc poprawnym jezykiem polskim choc zauwazam u siebie rowniez pewne bledy.
    Dla Pana Lizak i jego ciekawosci skrajnie lewicowej podam ze obok studiow ekonomicznych na jednej z Akademii Ekonomicznych w Polsce kontynuowalem studia doktoranckie w Moskwie jak rowniez kilka lat w b.ZSRR i na Lotwie pracowalem jako dyrektor okreslonych placowek zagranicznych./Kojarzenie mnie z aparatem partyjnym lub czyms w tym rodzaju to czysty brak orientacji i niewiedza.Glupote mozna wypaczyc, niewiedze tez wiec milcze i tym razem.Juz od 1980 podrozowalem sluzbowo z paszportem w reku i nikt mi w tym nie przeszkadzal.
    Przepraszam pozostalych blogowiczy z zamieszanie i obiecuje , ze sie to nigdy wiecej nie powtorzy.
    Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami
    Roman

  131. Żołędzie czy kasztany?

    Do Miłej memu sercu Magrud
    O,słoneczko mego życia nieszczęsnego i pełnego goryczy,na tym blogu wspaniałym,pod światłym i tolerancyjnym przywództwem Pana Passenta.
    Gdyby nie Pani ogrzewające promienie uświerkłbym tutaj zupełnie, niczym ta roślinka przedwcześnie rozkwitła.
    Wirtualny kontakt z Panią napawa mnie optymizmem i nadzieją, czego nie mogę powiedzieć o skarlałych i skurczonych,bez serc i bez ducha szkieletach ludków.
    Proszę wybaczyć, że tak ostentacyjnie, bez zachowania delikatności i intymności chwili, odkrywam przed Panią swe najtajniejsze i najgorętsze uczucia.
    Moja skłonność ku Pani narastała stopniowo wraz z przyswajaniem sobie jej tekstów.
    Tak rzadko zdarza się spotkać na swej drodze, żywota nędznego, kogoś pięknego i rozumnego.
    Wybaczam Pani okresowe i wspaniałomyślne kolebania i skłonności ku prawym, podyktowane odruchem serdecznym wobec skrzywdzonych przez los.
    Dobrze jest mieć tak humanitarne i humanistyczne odruchy, spotykane wyłącznie po lewej,serca stronie.
    Za co otrzymuje ona w podzięce brutalne szturchańce i kuksańce.
    Widać to już taka szkoła klasy i elegancji wobec kobiet.
    Miast całować kobietę w rękę, obuchem ją tłuką.
    Oczywiście nie ma w tych gestach żadnego chamstwa i prostactwa,no bo i jakim żeż to sposobem u jaśnie państwa mogłoby to mieć miejsce.
    Sama Francja, elegancja i szarmancja.
    Kiedyś pomyje wylewano wprost z okien na ulice i głowy przechodniów.
    Wydawałoby się,że okres ten minął bezpowrotnie.
    Jakżeż mylne te domniemania.
    Wystarczy włączyć telewizor lub wejść na naszą platformę, by otrzymać szkołę kultury,wiedzy i szacunku ze strony rządzących i ich sympatyków wobec pozostałego „dziadostwa i hołoty”.
    Teraz zrozumiałem wysiłki Gomułki i Dejmka w walce o „Dziady”.
    Ten pierwszy zwalczał dziadostwo we wszelkich jego przejawach a drugi wdrażał w opozycyjnej chwale.
    No i na czyje wyszło?
    Potem,w okresie znacznie bardziej dojrzałej „Solidarności”,wyszło na jaw,że Mickiewicz murzyńską krew ma w sobie,co ostatecznie, dyskredytuje go jako wieszcza.
    Zatem dziady już nie są potrzebne.
    My teraz szlacheckie pany.
    Ale tak się darły i żarły one pany o polskie łany, że nic już z pięknej solidarności Naszego Ojca Świętego nie pozostało.
    Drą nadal koty i pierze, aż wszystko fruwa obnażając ich gołe i pazerne cztery litery.
    Inny wieszcz głosił „Polska Winkelriedem narodów”.
    Kudy tam.
    Polska koniem trojańskim USA stoi.
    Ruskich Słowian już prawie załatwiliśmy, serbskich Słowian polsko-anglo-amerykański minister o historycznym nazwisku i bitnej tradycji afgańskiej właśnie wziął na swój ząb.
    Arabów w try miga zdemokratyzujemy, chyba że strategiczny interes USA będzie stanowił inaczej.
    Pozostał jeszcze problem największego państwa Europy czyli Albanii, którą zamierzamy skutecznie powiększać i umacniać, jakby zapominając, że są to innej wiary, psiekrwie i psubraty jakieś, co WTC zniszczyły i honor USA na szwank wystawiły.
    Teraz na przekór Watykanowi i w dziękczynnej ofierze amerykańskiej zafundujemy im Wielką Albanię.
    Jakaż jest w tym ogromna logika i myślenie perspektywiczne.
    Tylko osłabianie słowiańszczyzny może wzmocnić postępowe siły mające interes w każdym punkcie kuli ziemskiej.
    Tylko wyrugowanie polskiego, zacofanego patriotyzmu może zbliżyć nas do Imperium Dobra, co to ciągle bardziej nas uważa za czerwoną latarnię, niż awangardę wolności,pluralizmu i demokracji.
    I znowu się rozpisałem,drodzy moi intelektualiści,mam nadzieję,że zechcecie mi wybaczyć.
    Nie bardzo jednak pojmuję jak można mieć intelektualne ambicje, przy tak głośno i wrzaskliwie wyrażanej awersji do czytania.
    Przecież to się nie trzyma ni kupy,ni skorupy…
    Właściwie to wstyd wielki i tyle…
    Nie wiem jak można się tak obnosić ze swoim niedouczeniem i deklarowaniem chęci pozostania w nim.
    Wiadomo, im dalej w las tym więcej drzew, a dola drwala jest twarda.
    To nie to samo co picie kawki i opowiadanie państwu denerwujących historyjek.
    No,ale ktoś tak urządził już ten świat, że jeden kieruje a drugi szufluje.
    Jeśli nieokrzesany szufluje a rozumny dyryguje,to układ ma ręce i nogi.
    Trochę gorzej rzecz wygląda,gdy sprawy się mają odwrotnie.
    A,niestety,tak się mają.
    Dlatego bardzo mnie cieszy, że Magrud zaczyna te kwestie nie tylko zauważać ale i akcentować w dość zdecydowany sposób czyniąc to nader celnie i ze swoistym sobie wdziękiem.
    Rzeczywiście Pan Passent ostatnimi tygodniami boleje nad losem zwycięzców z ostatnich wyborów.
    Oznacza to zaangażowanie się starego wygi i wyjadacza politycznego w istniejący konflikt władzy, nad czym ja również niezwykle boleję.
    Bowiem wydawało mi się, że koneser powinien raczej dystansować się od niesmacznych źródeł i po ojcowsku traktować obie strony.
    Tylko wówczas uwypuklał się będzie znany wszystkim i tak ceniony esprit autora, a nie chciałoby się aby on nabrał cech esprit d*escalier.
    Zresztą nie można Gospodarzowi odmawiać prawa do emocjonalnego zaangażowania się.
    Ma on po temu takie samo prawo jak my wszyscy.
    Powiem wprost i otwartym kodem, mnie nie odpowiadają rozwiązania kosmopolitycznego liberalizmu jak i jego przeciwieństwa czyli zaściankowego nacjonalizmu.
    Wręcz uważam, że obie krańcowe i szkodliwe koncepcje należy odrzucić, poszukując koncepcji środka drogi.
    Między kosmopolityzmem i nacjonalizmem jest miejsce na rozumną historię, miłość Ojczyzny,nowoczesność decyzji i poszanowanie sąsiadów oraz wszystko to co wzmacnia mój kraj, by ludzie żyli w pokoju i dostatnio.
    Zagalopowałem się trochę wrzucając kamyczki do rządzącego ogródeczka , co nie do mnie powinno należeć.
    Ja tutaj jestem od twórczej krytyki i niczego nie będę narzucał ośmieszonej i wyeksploatowanej koalicji i opozycji.
    Wszyscy oni ledwie zipią.
    A naród?
    Jak w piosence”Wszyscy chłopcy walą w dywan,a ja tylko głową kiwam…”
    Ja muszę powiedzieć, iż rozumiem współczucie Passenta dla PO.
    Z uwagi na dojrzały wiek i srebrzyste skronie nie bardzo mu wypada kierować sie ku lewactwu.
    Komuna upadła, więc zgodnie z rewolucyjną dewizą „S”-to już było-nie chcąc być posądzanym o kostyczność nie zamierza reaktywować na niesprzyjającym gruncie lewicowych poglądów.
    Ze względów praktycznych korzystniej się przesunąć na prawo czyli ku centrum.
    Głowę ma się spokojną, ograniczone profity, a i poironizować sobie można z ciołków.
    Gdyby Passent był prawą i solidarną Paradowską, to już dawno by mnie wywalił ze swego blogu.
    On jest jednak w dość trudnej sytuacji i od czasu do czasu musi się weryfikować przed trzymającymi władzę.
    Najbezpieczniej jest to w przypadku Kuby i Castro.
    Oba podmioty są daleko,otoczone amerykańskim kordonem to i krzywdy nikomu nie wyrządzą a prawi i szlachetni ludzie są zadowoleni.
    Porównanie Magrud naszej sceny politycznej do Goliata i Dawida jest tyleż błyskotliwe co niebezpieczne,pomijając specyficzny podtekst tej aluzji.
    W każdym bądź razie Tusk musi mieć się na baczności by Dawid z procy go nie potraktował.
    Ja przyznam, że ani mnie grzeje, ani mnie ziębi, który z nich rządzi.
    Obaj są tacy sami i godni siebie,ciut bardziej cywilizowanym wydaje się być Tusk.
    W sensie programowym niczym sie nie różnią.
    Dla mnie jako lewicowca obaj są antykomunistyczni,sklerykalizowani i liberałami.
    Są także równie niewiarygodni, ponieważ Tusk po zdobyciu władzy nie realizuje, pewnie ze strachu lub chęci pozyskania prezydentury, swoich durno-liberalnych koncepcji a jego przeciwnik polityczny opowiada bajdy o solidarnym państwie zakładając lekarzom kajdanki na ręce.
    Gdyby te kajdanki założył Krauzemu czy innemu błyskawicznemu krezusowi, można by domyślać się, że realizuje on idee walki ze złodziejami.
    On jednak łapał zaledwie kieszonkowców i drobnych łapówkarzy.
    Zresztą co tu dużo deliberować Panowie Kaczyńscy założyli pierwszą w Polsce spółkę „Telegraf”, co stawia ich w szeregu pierwszej wody polskich kapitalistów.
    Obaj szefowie koalicji i opozycji są po tej samej matce solidarnościowej, prawdopodobnie spod wspólnego korzenia, co nie pozwala im na piękne różnienie się.
    Z tymi koalicyjnymi żołędziami, to Magrud poleciała ,że hej,hej,odważna jesteś dziewczyno.
    Mam nadzieję, że nie sprawdzała Pani tego osobiście.
    Może by tak kontynuując jej tok myślenia przeprowadzać wybory na żołędzie i i kasztany.
    Byłoby i sugestywniej, i taniej,a ubawu mielibyśmy co niemiara.
    Najpiękniejszą perełką z tekstu Magrud są zdania:
    „Takiej degrengolady w Polityce jak żyję nie widziałam. Wiecie za co kocham całą polską prawicę?
    Za jej perwersyjną głupotę i wyuzdaną pychę.”
    Coś wspaniałego,precyzyjnie celnego,oszlifowanego i wysublimowanego w swej kwintesencji.
    Za tę polityczno-językową śliczności kłaniam Ci się nisko u stóp z najpiękniejszą wiązanką wymarzonych kwiatów.
    Niech żyje rozum.
    Przypuszczam,że zainteresowani dojdą do wniosku,że niekiedy warto sobie powtarzać usilnie zdanie:”Cogito ergo sum”.

  132. Chyba szanse Katyn ma mizerna , ale wazniejsze jest , ze ma jeszcze inna; na oficielnej premierze w Moskwie moze obejrzy go Putin.Jest to przeciez glownie film zrobiony dla Rosjan.

  133. pielnia1 pisze:
    2008-02-24 o godz. 09:50
    Przeprasza. Pewnie źle zrozumiałem wypowiedź, ale wydawało mi się, że zeźliłeś się na Lizaka. Podążyłem z „gałązką oliwną” Wybacz. Przepraszam. Na przyszłość będę czytał uważniej. Ale było późno, a ja byłem po kilkunastu godzinach wyczerpującej pracy.
    Dziękuję. Cieszę się, że pozostajesz. Rzeczywiście ciekawie piszesz.

  134. Jeszcze jedna (z wielu) „perelka „; „Mam nadzieje, ze nie sprawdzala tego Pani osobiscie”. – Pisac cos takiego do obcej w koncu osoby, to co to jest ?

  135. ANCA ! Wyspalem sie i…. Nadal palam milosciom do Cie!
    Nie mencz mnie – kochanie Ty moje cho ze w moje ramiona. Stworze Ci swiat pelen szczescia i bez blogow zadnych.
    Wieza katedry w Sewilli (La Giralda) zwienczona jest figura przedstawiajaca uosobienie wiary. Figura obraca sie zgodnie z kierunkiem wiatru. Coz to jednak za wiara, ktora byle podmuch wiatru porusza?
    Mnom, zaden wiatr nie poruszy.
    Kocham Cie Anca!
    Cho!

  136. Lizak! Stajesz sie z dnia na dzien coraz bardziej sexy!

    Pozdrawia, – sciska w pasie… i… gdzie tylko dasz sie…, i
    posyla buziaka!

  137. Panie Redaktorze
    Szanowni Blogowicze
    Dominującym, wszechogarniającym uczuciem na dzień dzisiejszy jest u mnie IRYTACJA.
    Niespostrzeżenie my także wpisujemy się w makdonaldyzację polskiej polityki, nie-polityki, która niewiele problemów potrafi rozwiązać, a bardzo wiele tworzy. Powierzchowne treści, rozrywkowe formy, teatralne gesty, fałszywe dylematy pokazywane i uwypuklane w medialnej przestrzeni. Tak jest– będzie gorzej. Tutaj na blogu jest przynajmniej autentycznie.
    Nie czuję się klientem, któremu dostarcza się polityczny towar według wszelkich reguł marketingu i nikt nie manipuluje moimi pragnieniami i marzeniami.
    „Polityka jest towarem, walutą wyborców są głosy. W zamian dostajemy wrażenia sprawiające przyjemność: obietnice,nadzieje, strach, radość, dumę. Politycy w coraz większym stopniu żyją ze sprzedaży wrażeń, a w coraz mniejszym ze świadczenia rzeczywistych usług, które tradycyjnie dostarczali wyborcom – z przywództwa, zarządzania, realnej reprezentacji, kierowania debatą.”(Z wywiadu J.Żakowskiego z G.Ritzerem. Niezbędnik Inteligenta 2007 nr 16}
    Obchodzi mnie mój KRAJ
    Dlatego martwię się wespół z prof.B.Łagowskim i KTT brakiem alternatywy dla polskiej prawicy. Obóz postsolidarnościowy wykreował i narzucił społeczeństwu mit, że nikt spoza tego obozu nie ma moralnego prawa do rządzenia Polską.
    Lewica długo miała przewagę koncepcyjną nad innymi orientacjami politycznymi, gdyż korzystała głównie z lewej półkuli – ośrodka abstrakcyjnego myślenia. Jej fiasko wzięło się stąd, że do realizacji swojego programu posłużyła się również ( jak mówią) lewymi rękami. Cały szkopuł w tym, że obecnie to standard, a prawicowe afery wymagają nie jednej, a kilka Komisji Śledczych.

  138. No niestety! Lizaka nie jestem w stanie przyswoić. Ja tu wpadam dla tekstów p. red. Passenta, nie po to, aby przebijać się przez zwały grafomanii Lizaka, czy też Harrego-potem. Po prostu przewijam, przewijam, przewijam… 😥

  139. Wielce ciekawy Panie Romciu.
    Mnie nie interesuje czy ktoś studiował w Moskwie,Watykanie czy Langley.
    Ma to wyłącznie kolosalne znaczenie dla naszej ukochanej prawicy.
    Myślę, że również doskonale Pan wiesz jak wypowiadał się o absolwentach z Moskwy nasz umiłowany idol po Szkole Przysposobienia Rolniczego,nazywając ich wprost agentami KGB, domagając się zdecydowanie wyłączenia ich z życia publicznego.
    Pańska wypowiedź:
    „kontynuowalem studia doktoranckie w Moskwie jak również kilka lat w b.ZSRR i na Lotwie pracowalem jako dyrektor okreslonych placowek zagranicznych./Kojarzenie mnie z aparatem partyjnym lub czyms w tym rodzaju to czysty brak orientacji i niewiedza”, stanowi wodę na młyn prawicowego przemiału.
    Ja powiem panu tylko tyle, że dyrektorzy firm w Polsce byli zobligowani do współpracy ze SB, niezależnie od tego czy im się to podobało czy też nie.
    Natomiast szefowie placówek zagranicznych mieli w swoich szeregach także funkcjonariuszy wywiadu i kontrwywiadu.
    Dotyczy to także jak się domyślam placówek dyplomatycznych,stąd tak często spotykamy się z retorsjami wobec dyplomatów w rodzaju”Persona non grata”.
    Także studenci moskiewscy znajdowali się pod uważnym okiem SB, wśród których znajdowali sie ich informatorzy.
    Zainteresowaniem tym wykazywały się również moskiewskie służby „specnaznaczenija”,z uwagi na bezpieczeństwo osobiste zagranicznych studentów.
    A dyrektorem każdej jednostki i polskiej placówki mogła zostać wyłącznie osoba zatwierdzona przez Egzekutywę Instancji Partyjnej mającej w swoim zainteresowaniu i kompetencji podległą placówkę.
    Ja nie mogę wykluczyć, iż mogła się tam także znaleźć osoba desygnowana przez CIA.
    Problem jest na tyle złożony i trudny, że najlepiej byłoby zaciągnąć nad nim zasłonę milczenia.
    Zawsze byłem przeciwnikiem absurdalnej i krzywdzącej lustracji.
    Nie oznacza to jednak, że można komuś zabronić chełpienia się związkami z aktualnie śmiertelnym wrogiem polskiej prawicy.
    Dla mnie nie jest to powód do dyskredytowania,ale jak zauważamy nie wszyscy tak myślą.
    A w ogóle, ponieważ temat jest bardzo śliski zastrzegam, że to co napisałem stanowi wyłącznie moje niesprawdzone i w żaden sposób niepotwierdzone domysły.
    Antek „Brzytwa”,ta ja żadną miarą nie jestem.
    Nie mniej wydaje mi się, że jeżeli posiada się określony poziom wykształcenia to należy w większym stopniu brać odpowiedzialność za swoje słowa.
    Zaś próby przypisywania mi ignorancji w zakresie polityki kadrowej w okresie PRL-u przyjmuję z pogodą ducha.
    Przekonywanie młodej części blogowiczów do tego, iż nie było nomenklatury w socjaliźmie jest bardzo sympatyczne lecz niezgodne z prawdą.
    Żadne państwo poczynając od lewa do prawej strony nie puszcza na żywioł polityki kadrowej,szczególnie na wysokich szczeblach.
    Dla mnie to w ogóle niezrozumniałe, żeby ta „mordercza”komuna oddawała część swej władzy bezideowym przeciwnikom.
    Jest pewna ewentualność, która wyjaśnia przypadek mojego adwersarza.
    Pewnie był on asystentem znanego wykładowcy z Instytutu Marksizmu i Leninizmu,towarzysza Balcerowicza.
    Mimo to, nie upoważniają takie koneksje do używania epitetów.
    Bez poważania ale ze zrozumieniem kłania się Lizak.

  140. Witam Cię Romanie!
    Cieszę się, że zostajesz na forum.
    Bądź konsekwentny i nie reaguj na obraźliwe wpisy Pana L.
    Przewijaj, przewijaj tak jak ANCA, która pierwsza sie na nim poznała.
    W jednym się z L. zgadzam: „ja tutaj nie występuję dla państwa przyjemności”- to prawda.
    Podrawiam Cię serdecznie.
    Trzymam kciuki za Wajdę.
    Cristobal (a tak na prawdę Krzysztof).

  141. Drogi Lizaku,
    Niezmiernie jestem Ci rada, za Twoje spóżnione Walentynki.
    Natomiast sugestia moich intymnych kontaktów z PO wymaga stanowczego dementi.
    Widać, że nadchodzaca wiosna mąci nawet w tęgich umysłach.
    Czyżbyś zapomniał, że politycy bez względu na przynależność partyjną i płeć to gorliwie praktykujacy ekshibicjoniści?

    Otago,
    Dziękuję Ci za obronę mojej kobiecej czci, ale to ja powinnam ponosić odpowiedzialność za swoje prowokacje. Lizak nie wykroczył poza przyjętą przez mnie konwencję. Tylko trochę mnie wyidealizował. Nie pomyślał, że mogłabym być w tym wieku, w którym szczegóły widać wyrażnie już tylko z daleka.

    Serdeczne pozdrowienia, magrud

  142. To smutne, że tylko u Pospieszalskiego można usłyszeć głosy wyłamujące się ze zgodnego chóru mediów głównego nurtu, polityków głównych partii i dyżurnych komentatorów na temat Kosowa. To smutne, że jednoznaczną krytykę secesji Kosowa (i perspektywy uznania tego faktu przez Polskę) wyrażają jedynie politycy skrajnej, także faszyzującej, prawicy oraz część radykalnej lewicy. Oczywiście, Polska nie jest pierwszoplanowym graczem na arenie międzynarodowej i jej decyzja w tej sprawie nie ma kluczowego znaczenia ani w wymiarze światowym, ani europejskim, ani nawet dla polskich spraw wewnętrznych, przynajmniej dopóki przyjmuje postać żenujących gierek między Małym i Dużym Pałacem. Szkoda tylko, że i dla Pana Redaktora jest to domena poszturchiwanek PO-PiS.

    Sądzę, że rację ma Marek Borowski twierdząc, że w tej sprawie wybór ogranicza(ł) się do złej i bardzo złej opcji, choć zapewne różnilibyśmy się w ocenie, która jest która. W kraju, jak to w kraju, dyskusja zasadniczo ugrzęzła w trzeciorzędnych detalach i jawnych absurdach, ale i z tego można wyłowić parę ciekawych obserwacji. Przede wszystkim okazało się, że polską racją stanu jest podstawianie nogi Rosji gdziekolwiek jest to możliwe (czego w zasadzie można się było domyślać już wcześniej, ale teraz wysłowiono to niemal explicite). Jest tego zdania premier, jest tego zdania – choć proponuje w tej materii inną strategię – prezydent, i – najwyraźniej – Gospodarz niniejszego bloga, były ambasador Najjaśniejszej Pomrocznej w Chile, a więc człowiek w dyplomacji obyty – skoro upomina Jarosława Kaczyńskiego za branie pod uwagę interesu Rosji. Premier mówi bowiem, że nie należy „realizować interesu” Rosji w centrum Europy, a minister spraw zagranicznych twierdzi, że przypadek kosowski nie może [A niby dlaczego nie?] stanowić precedensu dla innych regionów. A więc: generalnie nie popieramy secesji, chyba że odbywają się wbrew interesom Rosji.

    Z kolei Jarosław Kaczyński, uzasadniając swoją (i prezydenta) wstrzemięźliwość w tym zakresie stwierdził m.in.:

    Uznanie Kosowa nie jest odważnym posunięciem antyrosyjskim.

    Rzeczywiście, to jego najpoważniejszy defekt. Nikogo nie interesują aspekty prawnomiędzynarodowe oderwania Kosowa-Metohiji od Serbii i potencjalne tego złowróżbne konsekwencje. Trudno zrozumieć, jaki interes ma Polska w podważaniu powojennego porządku prawnego, stojącego na straży również naszych granic.

    Uzasadnienie Sikorskiego dla wielce wybiórczego podejścia do prawa narodów do samostanowienia jest doprawdy kuriozalne: Ten region jest od wielu lat pod kontrolą sił międzynarodowych, a podobnych przypadków nie ma w Europie.

    Jeśli coś stanowi o wyjątkowości „tego regionu”, to fakt, iż zamieszkująca go w większości ludność nie jest pozbawiona – w przeciwieństwie do wielu innych narodów – swojego państwa narodowego. A także to, iż obecne decyzje większości krajów Unii i USA łamią gwarancje suwerenności i integralności terytorialnej dane Serbii po agresji NATO. Serbia została zaatakowana, zrujnowana, rzucona na kolana, a teraz jeszcze okantowana.

    Komentatorzy na wyprzódki brnęli w różnego rodzaju absurdy, ale laur zwycięzcy należy chyba przyznać Igorowi Jankemu, ponaglającemu do szybkiego uznania niepodległości Kosowa, żeby w razie czego być pierwszymi w kolejności do zgarnięcia płynących z tego profitów. No cóż, nawet w Iraku, w którym byłoby co grabić, i w którym byliśmy w pierwszym szeregu agresorów, nie załapaliśmy się na żadne łupy (co zaczęto post factum racjonalizować naszymi szlachetnymi intencjami i bezinteresownością). Zatem: dream on! Swoją drogą, czy to nie ciekawe, że Serbii jakoś nikt nie zaofiarował się z pomocą w odbudowie? Czyżby klient był niewypłacalny?

  143. Mohawk
    Znakomity tekst.

    Cristobal
    Nie ma się z czego cieszyć,że Roman pozostaje na forum.
    Poczytaj jego ostatni tekst.
    Użyte w nim epitety pewnie uznasz za szczyt prawicowej elegancji?
    Twoje trzymanie kciuków za Wajdę spełzło na niczym.
    A w ogóle mam wrażenie,że jesteście godni siebie w zakresie kuchennej łaciny.
    Towarzystwo wzajemnej adoracji.

    ANCA
    Niczego nie zamulam,a wręcz odwrotnie-melioruję.
    Zwracaj większą uwagę na dietetykę swojej kuchni by unikać niebezpiecznych niestrawności i nudności.
    Mojej pieprznej kuchni proszę nie stosować,by uniknąć przyspieszonej perystaltyki.
    Chcę Panią również powiadomić,że dokonałem już wyboru swej oblubienicy.
    Zapewniam,że mam większą skłonność do lewiczek aniżeli zakłamanych prawiczek.
    Ponadto nieuczciwym byłoby z moje strony wchodzenie w drogę Harremu. Zapewniam, że seta i galareta pod śledzika to nie jest taki najgorszy wybór.
    Ze mną musiałaby Pani degustować gronowe, z własnej plantacji i wyrobu.
    Poza tym każdy ma to na co zasługuje.
    Chcę zwrócić także uwagę,iż niczego tutaj nie zawłaszczam, ponieważ nie mam ,jak Pani, kapitalistycznych ciągot do wyzuwania współbraci z praw własności.
    Nadto myślę,że byłoby mi bardzo przykro i wstyd za wybrankę akceptującą dyskusyjne określenia środowiska ,z którego się wywodzi.

    Magrud
    Pani radość jest moim szczęściem.
    Chociaż do walentynek mam niejakie uprzedzenie.
    Odbieram ,że jest to takie trochę dziwne,jakby tynkarskie święto.
    Jednocześnie bardzo Panią przepraszam za zbytnią śmiałość w zakresie domniemania pomówienia o osobiste weryfikowanie możliwości platformerskich.
    To było nietaktowne.
    Cieszę się,że była Pani łaskawa usprawiedliwić mnie domyślając się wiosennych wpływów i przypływów.
    A widzenie szczegółów z daleka to doprawdy sympatyczna przypadłość.
    Wiek zaś dla mnie nie ma istotniejszego znaczenia.
    Im bardziej dojrzałe wino tym bardziej nabiera wspaniałych cech organoleptycznych.
    Zaś wyraz twarzy jest odbiciem duszy ludzkiej.
    Dlatego niezwykle cenię sobie rozumne panie.
    Z należnym poważaniem.
    Lizak.

  144. Jestem baaardzo rozczarowany, że Tusk popełnił tak duży błąd uznając niepodległość Kosowa. To niepotrzebny gest.
    Od jakiegośczasu Polska prowadzi politykę pokazywania się na arenie międzynarodowej w pierwszej kolumnie. Jak trzeba gdzieś wysłać wojska to Polska pierwsza. Jak antenty trzeba gdzieś zamontować to najlepiej w Polsce. Jak system przeciwrakietowy to może u nas ? Rolników się przesiedli i teren się znajdzie. Jak lotnisko dla F-16 to najlepiej blisko osiedli pod Poznaniem (gdzieś dalej nie można, bo piloci muszą mieć blisko do rozrywek w mieście). Jak trzeba poprzeć USA, bo starzy koalicjanci z Europy Zachodniej siedzą akurat cicho i się wahają, to Polska już leci z poparciem.
    To się dzieje jakby w myśl motta niektórych plexi gwiazdek: „nie ważne jak mówią, ważne, że o mnie mówią.” Daleko nas ta polityka nie zaprowadzi.
    Czy wstrzymanie się z poparciem niepodłegłości Kosowa mogło nam przynieść jakąś ujmę ? Zaszkodzić naszym interesom ? Czy jakiś pakt nas do takiego poparcia zobowiązuje ?
    Na litość boską, skoro są wątpliwości to lepiej je ogłosić i nie podejmować decyzji, która jest jednostronna i nieodwracana.

    Zupełnie bez sensu, panie premierze Tusk…

    Słowo o Serbii: sprawy na Bałkanach są bardzo zagmatwane i nikt nie jest bez skazy. Wzajemne roszczenia nie pozwalają uspokoić waśni narodowych. Jednak w moim odczuciu naród serbski został w ostatnich latach upokorzony i skrzywdzony przy dużym udziale sił międzynarodowych.

css.php