Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.02.2008
czwartek

Mów do mnie jeszcze

28 lutego 2008, czwartek,

0brud450.jpg

Joachim Brudziński (PiS) w trakcie lektury. Fot. Witold Rozbicki / REPORTER

Na moim biurku (i po części w mojej głowie) panuje wieczny bałagan. Przed wyjazdem na urlop usiłuję zaprowadzić na nim porządek. Oto kilka zapisków, które chowam do szuflady, bo gdy wrócę – będą już nieaktualne.

DEBATA PUBLICZNA. Swojego czasu ujawniono, że centrala PiS wysyła swoim ludziom instrukcję, ściągę, co mają „na dzień dzisiejszy” mówić. Otóż według „mojej wiedzy” („mam wiedzę”, „nie miałem wiedzy” – to ulubiony zwrot polityków) na dzień dzisiejszy instrukcja dla aktywu PiS zawiera dwa punkty. Punkt pierwszy: Cokolwiek powie koalicja rządzącą, wszystko to należy uznać za „odwracanie uwagi” od palących problemów społecznych i od nieudolności rządu. – Laptop Ziobry? – Odwracanie uwagi od sytuacji w służbie zdrowia. – Co z raportem o likwidacji WSI? – Odwracanie uwagi od braku ustaw w Senacie. – Podsłuchiwanie pielęgniarek? – Odwracanie uwagi od braku reform. Czyli „mów do mnie jeszcze”, albo „mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu”.

Z kolei Platforma kręci. – Podatek Belki? – Do likwidacji. – Kiedy? – O tym rozmawiamy. – Ale minister Finansów mówi, że po jego trupie. – O tym właśnie rozmawiamy. – Zlikwidujecie podatek od oszczędności czy od zysku od inwestycji kapitałowych również? – O tym dyskutujemy. – Ustawa o mediach. Czy szefa UKE miałby mianować premier, czyli media rządowe? – Zapraszamy do rozmowy. – Ale o czym tu mówić, skoro wasz projekt to nic innego, jak zawłaszczenie mediów publicznych przez rząd. – Zawłaszczył PiS, a my chcemy rozmawiać. – Ale o czym? – O tym, jaki powinien być ustrój mediów publicznych. I tak w koło Macieju, czyli mów do mnie jeszcze.

LEWICA. Trwa debata czy lewica, jaka lewica, która lewica, czy lewica ma być bardziej lewicowa, czy może centrowa, a może powinna przesunąć się w prawo, bliżej wolnego rynku – dalej od Kościoła, czy ma korygować skutki wolnego rynku, czy też raczej ograniczać jego działanie, walczyć z rynkiem czy z korporacjami, bronić PRL i Jaruzelskiego, czy też się odcinać, SLD czy LID, stary nurt czy nowy nurt itd. Jako czytelnik czuję się już tą dyskusją w pełni zaspokojony i dalszego jej sensu nie widzę, nie widzę dokąd ona miałaby prowadzić.

Najbardziej zainteresował mnie głos Waldemara Kuczyńskiego, jednego z moich ulubionych publicystów, który w „Gazecie” odniósł się do pytania: Czy lewica ma być w opozycji do Platformy i do PiS, czy też wspólnie z Platformą dążyć do „zabicia” (jak pisze W.K.) PiS? To celne pytanie. Dla lewicy silna jest pokusa, żeby być przeciwko każdej prawicy, zarówno tej liberalnej, czyli PO, jak i tej narodowo – populistycznej, czyli PiS. Rozum podpowiada to pierwsze, żeby lewica miała własną tożsamość i stanowiła alternatywę dla prawicy (ale trzeba się liczyć z tym, że prawica jest teraz tak silna, iż o żadnej poważnej lewicowej alternatywie mowy być nie może). Serce mówi: kiedy będzie potrzeba – wesprzeć Platformę, gonić PiS, aż się je wygoni ze sceny politycznej. Być może najlepsze dla lewicy jest wyjście trzecie: różnić się od Platformy tam, gdzie to możliwe (stosunki Kościół – państwo, podatek Belki zachować) i gonić PIS do upadłego, czyli „odwracać uwagę” od spraw mało ważnych do tej najważniejszej, czyli od J&S do J&L.

LIS W TVP. Pierwszy odcinek programu „Tomasz Lis na żywo” rozczarował. Na mój gust było za dużo „zuvielu”: Wajda z Hollywood, Kaczyński z puszki, Komorowski z fotela (wolałbym jedną rozmowę, a soczystą), sonda uliczna, sondaże, widownia i jej głosy, duuużo za duuuużo w tym cieście było rodzynków. Czy ten program był szokiem dla TVP tego nie wiem, bo TVP – poza Lisem i Wiadomościami – nie oglądam. Poglądy wyrażone w tym programie nie brzmiały chyba szokująco. Fakt, że Lis i Komorowski pojawili się w TVP sam w sobie szokiem nie był. Moja rada (choć Tomasz Lis moich rad nie potrzebuje) – lepiej mniej, a lepiej. Przydałoby się więcej napięcia, a mniej efektów. Ale pierwsze koty za płoty.

***

„FAŁSZERZE”, a nie „Oszustwo” brzmi tytuł austriackiego filmu nagrodzonego Oskarem. Za ten błąd przepraszam, zwróciło mi nań uwagę kilkoro blogowiczów (dziękuję, przepraszam). Tytuł „Oszustwo” bardziej pasował mi do bloga. A dyskusja rozwinęła się pasjonująca. Szczególnie odnotowałem głosy „Otago” (ważne, że „Katyń” został pokonany w Rosji), „Absolwenta” (krytykuje Wajdę za wypowiedź po ogłoszeniu werdyktu. Mnie w wypowiedziach Wajdy oraz innych Polaków zabrakło gratulacji i wyrazów uznania wobec laureatów). „AjW” (Brytyjscy laureaci, którzy otrzymali Oskara za film „Piotruś i wilk” nie wymienili polskich animatorów. Gdzie są angielskie maniery? Gdzie dżentelmeni? A może udział naszych nie był taki ważny, jak chcą nasze media?). „Zora4” („Nie jest sztuką zrobić ‘wielki film’ o ‘wielkim temacie’. Sztuką jest znaleźć ‘wieli temat’ tam, gdzie go pozornie nie ma.” – Święte słowa. Brawo za tę myśl.). „Jotka” („Polski gwałciciel MUSI być niewinny, polski film MUSI być najlepszy”). „Adamo” (Sami sobie zafundowaliśmy to rozczarowanie). „Olek51” pyta, jak oceniam nominowanych do nagrody im. Dariusza Fikusa 2008? Jaka kapituła – taka nominacja – pisze. Odpowiadam: Zgadzam się z Panem. Komedia „Sami swoi”. „PI” („Powstaje wrażenie, że w ostatniej wojnie to Rosjanie zabili 6 milionów Polaków i nie chcą przeprosić”). „Artur” („Powinniśmy się pozbyć przekonania o wyjątkowości naszych tragedii dziejowych”.) Zgadzam się w całej rozciągłości z opiniami „PI” oraz „Artura”.

Wszystkim dziękuję za komentarze, gorąco pozdrawiam Blogowisko, będę Was czytał w górach na urlopie. Planowy powrót 12 marca. Pisz do mnie jeszcze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 281

Dodaj komentarz »
  1. a ja jeszcze raz zapytam – czy „polski gwałciciel” MUSI BYĆ WINNY? A może ten nie był? I zapytam jeszcze raz Jotka – czytał aby tego Newsweeka sprzed jakichś 2 tygodni, gdzie zebrano mity i fakty na temat tego procesu? Jak dla mnie wystarczył jeden – zgwałcona zapamiętała że gwałciciel miał na sobie bardzo charakterystyczną koszulkę polo – w biało czerwone pionowe pasy z godłem jakiejś drużyny futbolowej, takim na pół piersi. Tymczasem wg zdjęć z kamery, na które powoływało się samo oskarżenie, Polak miał na sobie koszulę, z podwiniętymi długimi rękawami i w wyraźną kratę. Podsumowując – padł ofiarą społecznego zapotrzebowania na winnego „obcego, najpewniej z zagranicy”.
    Pan myśli, Panie Danielu, że ksenofobia i nacjonalizm to tylko polska specjalność?

    A odnośnie rozterek lewicy mam dla nich jedną radę:
    LANCE DO BOJU, SZABLE W DŁOŃ PISOWCZYKA GOŃ GOŃ GOŃ 🙂

  2. A, Panie Danielu
    Pana głos wpisuje się w ten polski nieszczęsny manicheizm, który ciągnie się za nami już ładnych parę setek lat. U nas nic nie może być normalne, jakoś wypośrodkowane. Wszystko musi się rozkładać na biegunach.
    -Polski „gwałciciel” musi być albo czysty jak kryształ, albo musi być wrednym bydlakiem. Nic po środku.
    -Polacy albo wyłącznie ratowali Żydów od zagłady, za co mają w Izraelu drzewka pamięci, albo wrzucali widłami Żydów do pieców krematoryjnych. Do wyboru są tylko te dwie opcje.
    -Polacy albo współpracowali z SB, albo walczyli w antykomunistycznym ruchu oporu.
    -polscy żołnierze w Afganistanie to albo wstrętni zbrodniarze wojenni, albo dzielni bohaterowie niosący wolność i demokrację dzikim.

    Nigdy nie ma nic pośrodku. Dlatego nie jesteśmy normalnym narodem, bo jesteśmy tacy nienormalni.
    A mi się śni Polska Jagiellonów, kiedy potrafiliśmy być normalni. I wielcy i mali i mieliśmy tego świadomość. Jeden z wielu takich samych narodów Europy.

  3. Tylko niech Pan nie organizuje wycieczek górskich powyżej 1000 m npm, bo to w Polsce przestępstwo ( http://owczarek.blog.polityka.pl/?p=161 ).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zadziwia troska słusznych publicystów o los polskiej lewicy. Może mają trochę racji, bo dała się ona wyrolowac PiS-owi w przypadku inicjatywy pomocy dzieciom.
    Jednak mimo wszystko myślę, że da sobie sama radę.
    Życzę przyjemnego wypoczynku.

  6. Panie Danielu kochany,

    no to zbił mnie Pan z pantałyku. Myślałem, „zwyczajnie młody”, że po wyznaniu „na moim biurku (i po części w mojej głowie) panuje wieczny bałagan” nastąpi wyznanie jakieś ad personam, do ubranego w kabaczkową, wygniecioną marynarkę Brudzińskiego („Joachim miał kłopoty”, ale już nie ma), a niepodzielnie królował Lis (Tomasz) z lewicą (to my mamy jeszcze lewicę, bo patrzę i nie widzę ?). Nie darując Panu takiego itelektualnego zawodu powiem jeszcze, że debata publiczna jest chyba w Polsce nie możliwa. Validity claims – szczerość, prawdziwość, zrozumiałość i słuszność – zagłusza (i tu posłużę się wczorajszym Brudzińskim) „kakafonia”. Czymkolwiek „kakafonia” jest.
    Luca
    PS. Udanego urlopu w górach, Panie Passencie.
    PPS. Już tęsknię. A jeszcze nie kliknąłem w „dodaj komentarz”. Co zrobić „En passant” to rozkosz w czystej postaci „i wargi się rozkoszne rozchylają bezwiednie”. W uśmiechu.

  7. towarzyszu olhado, słyszałeś coś o testach DNA?
    (ex-)towarzysza Małkowskiego też pewnie uznasz
    za niewinną ofiarę pomówień i nagonki?

  8. Drogi Redaktorze, o podatku Belki pisałem na blogu Adama Szostkiewicza, więc nie będę się powtarzał.
    Poruszył Pan temat „lewica” (martwica lewicy, jak napisał Jacek Żakowski). I tu, patrząc z żabiej perspektywy szergowego czlonka SLD jest bida z nędzą i kompletna rozsypka. Istniejące stan jak również podziały to nie jest efekt ostatnich wydarzeń, to raczej pokłosie euforii przed wygranymi w cuglach wyborami ad. 2001 i tego co było potem. W 2001 roku SLD było „sexy”, opłacało się być członkiem, chociaż np. w zachodniopomorskiem pod światłym baronostwem druha Jacka Piechoty (ksywka „Harcerzyk”) lepiej było być zaprzyjaźnionym bezpartyjnym, bo nam wolno mniej. No to mieliśmy bezpartyjnego marszałka sejmiku, bezpartyjnego kandydata na prezydenta (kt

  9. Panie Danielu, program Lisa nie byl szokiem i cale szczescie. Polacy przezywali szoki prze ostatnie dwa lata. I chwacit jak mowia starozytni.

  10. Gospodarz:
    „ważne, że „Katyń” został pokonany w Rosji” ???
    Czyżbym się przepatrzył? 🙂

    Olhado:
    -Polski “gwałciciel” musi być albo czysty jak kryształ, albo musi być wrednym bydlakiem. Nic po środku.
    Czystość nie musi być taka czysta, ale jeśli gwałciciel jest brutalnym gwałcicielem, to niestety, trzeba uznać, że jest ‚wrednym bydlakiem’ — tutaj nie ma miejsca na złoty środek.

    Odnosząc się do Twojej obrony Jakuba T. — przeciwstawiasz słabe argumenty silnym. Niestety. Wolałbym, by Jakub T. był niewinny, ale argumenty obrony są (delikatnie mówiąc) słabe; a oskarżenia dosyć mocne. Nie tak by miał 100% pewności. Ale 95% — owszem.

  11. Drogi Redaktorze, o podatku Belki pisałem na blogu Adama Szostkiewicza, więc nie będę się powtarzał.
    Poruszył Pan temat “lewica” (martwica lewicy, jak napisał Jacek Żakowski). I tu, patrząc z żabiej perspektywy szeregowego czlonka SLD jest bida z nędzą i kompletna rozsypka. Istniejące stan jak również podziały to nie jest efekt ostatnich wydarzeń, to raczej pokłosie euforii przed wygranymi w cuglach wyborami ad. 2001 i tego co było potem. W 2001 roku SLD było “sexy”, opłacało się być członkiem, chociaż np. w zachodniopomorskiem pod światłym baronostwem druha Jacka Piechoty (ksywka “Harcerzyk”) lepiej było być zaprzyjaźnionym bezpartyjnym, bo przecież nam mniej wolno. No to mieliśmy bezpartyjnego marszałka sejmiku, bezpartyjnego kandydata na prezydenta (który przerżnął wybory w 2002 i potem miał do wszystkich pretensję, bo mu złą kampanię zrobili), bezpartyjnego przewodniczącego Rady Miasta, a oprócz tego skaczące sobie do oczu frakcje z młodzieżą pod wodzą Grzegorza Napieralskiego, która w sojuszu z frakcją instruktorów z komitetu (dawnego KW PZPR) wycinała wszystkich po drodze, zwłaszcza tych, kórzy mieli o czymś pojęcie. Potem była sprawa Rywina, a w 2004 przyszła secesja Borowskiego i dodatkowe podziały na dole, przedtem Miller wymyślił cyrk pod nazwą „weryfikacja”, tak jakby chciał udowodnić, że w SLD wszyscy kradną, a reszta jeszcze do tego bierze łapówki. Z Borowskim, w końcu najinteligentniejszym facetem z dawnego kierownictwa SLD doły partyjne wiązały poważne nadzieje, ale on potrafił tylko dąć w trąbę, jakie to SLD jest przeżarte korupcją. Na dzisiaj w roli frontmanów SLD występuje tercet egzotyczny Olejniczak – Napieralski – Błochowiak (ta ostatnia jest równie inteligentna, jak śliczna), część rozsądnych ludzi wyleciała w wyniku walk o władzę (np. u nas Wojtek Długoborski), inni wzięli przykład z Millera i próbowali szczęścia w Samoobronie. A ponieważ w lewicowej i demokratycznej SLD ludzie spoza ścisłego kierownictwa mają tyle do powiedzenia, co osobnik wyznania mojżeszowego w Auschwitz-Birkenau, więc nie ma chętnych do robienia czegokolwiek, bo i po co, zwłaszcza że z odejściem PiS minęło biologiczne zagrożenie. Reasumując, czeka nas powolna marginalizacja SLD, zakończona przejściem w polityczny niebyt. A pozostałe partie tworzące LiD to byty wirtualne, z ambitnymi liderami, ale bez struktur, aparatu, pieniędzy, które padną gdy SLD odstawi je od cycka (bo po co karmić struktury, które w sumie potrafią tylko pasożytować, nie tworząc wartości dodanej). I teraz nawet nie ma powodów by wierzyć, że przyjedzie Kwach na białym koniu i rozgoni to prawicowe barachło, bo na dzisiaj nasz najlepszy prezydent jest kamieniem u szyi lewicy…

  12. Lex, dzieki za wiadomosc o umorzonym sledztwie w sprawie okolicznosci smierci Frykowskiego Juniora.
    Zapewne jest to jedyny znany w teologii wypadek, ze ktos popelnia samobojstwo, a potem przeze wiele godzin usuwa z mieszkania slady krwi i szoruje noz, ktorym sie zabil wbijajac go sobie w plecy.
    Na to potrzeba byloby Szekspira albo Ewagelistow.

  13. Szanowny Panie Danielu!
    Urlop, to wlasciwa rzecz we wlasciwym czasie , we wlasciwej formie i z wlasciwym towarzystwem, a balagan na biurku to tworcza burza mniejszego i wiekszego znaczenia z przeznaczeniem.Kazdy balagan jest w jakims stopniu tworczy tak jak tworcze sa idee PiS-u.
    Tworcym bowiem jest odwracanie uwagi czlonkow PiS-u od porazajacego reality wladzyPiS-u. Potopienie i potraktowane mlotkieim laptopow Ziobry, przekret a wlasciwie przestepstwo Macierewicza w formie Raportu o WSI naruszajace system obronnosci kraju i bezpieczenstwa narodowego – za to w PRL-u bylo najmniej 25 lat a i czasem tzw. CZAPA. Staly spadek sympatii i popularnosci spolecznych PiS-u i Prezydenta RP. Tajemnice smierci Barbary Blidy i wiele, wiele innych spraw, jakich PiS i Kaczynscy dopuscili sie w tak krotkim okresie czasu tylko dwa lata.
    Widzimy kto i komu i od czego odwraca uwage.Malkontenckie pieprzenie farmazonow, brak konkretow, mydlenie oczu szablonowymi formulkami populistycznej demagogi, ze tylko PiS itd.itp.
    Wierze, ze oni sami ugotuja sie w tym swoim PiSosie i wyparuja, czego im zycze.
    LEWICA! a co to takiego?
    Nie jest trudnym danie sobie odpowiedzi na to pytanie. To gromadka sfrustrowanych ludzi, przyzwyczajonych do starego stylu zycia, dostatku, posluchu spolecznego, poczucia wyzszosci z racji wladzy nad niewiedza.
    Dzisiaj wewnetrznie skloceni, wzajemnie przescigajacy sie o przywodczosc, nie mogacy znalezc sie w nowych realiach i uwarunkowaniach.dalecy od skonsolidowania, pozbawieni lidera ( bo jest ich zbyt wielu ),zmarginalizowani spoleczenstwem przy ostatnich wyborach do Sejmu i Senatu.sami nie wiedza jak sie prowadzic na scenie politycznej by zwrocic na siebie uwage.Nie maja ani ideowych pomyslow ani sily i chyba tez srodkow na to by cokolwiek zdzialac wzgledem PiS- czy PO a moze i PSL.Sami nic nie zrobia a inni nie bardzo chca coskolwiek czynic wspolnie z nimi. Lewicy praktycznie nie ma.To co jest to bezdarne,obrazone na swiat niesforne dzieciaki bez Ojca.
    To tyle ewangelii na dzien dzisiejszy.
    Zycze udaengo urlopu bez laptopu i bez biurka. Slonce, dobra ksiazka, dobry drink i towarzystwo – to jest to co kazdy lekarz przepisuje swoim kuracjuszom.

  14. Chcę zapytać Sz. pana Red dlaczego dopiero teraz widzi Pan że opozycja :
    – cokolwiek powie koalicja rządzącą, wszystko to należy uznać za „odwracanie uwagi”
    – Czyli „mów do mnie jeszcze”, albo „mówił dziad do obrazu, a obraz ani razu”
    Każda opozycja tak się zachowywała : i Sld i UW i PSL , no i PO , teraz też tak właśnie zachowuje się PIS i LID bo taka rola opozycji , tak też zachowują się odpowiedzialne media powtarzam ODPOWIEDZIALNE .
    Różnica pomiędzy dniem dzisiejszym a poprzednimi jest OGROMNA :
    – rok dwa i sześć lat temu ” odpowiedzialne ” media na rządzących nie pozostawiali ” suchej nitki ” i słusznie ,tak powinno być zawsze
    – szczególnie dokładnie ” dokładały ” media PIS-owi i b. dobrze ( Polityka,GW,tvn24 )
    Ale dlaczego po 30, po 50 ,po 100 dniach obecnej koalicji 90% mediów uważa że :
    – trzeba dać im spokój bo to początek rządów
    – podczas rządów PIS-u p.Żakowski nie wiedział ile zarabia Broniarz,teraz wie
    – tytuł w GW ” to skandal przewodniczący ZNP zarabia więcej od Ministra Szkolnictwa „.
    Dziennikarze Polityki,GW,tvn24,NIE powinni wiedzieć na czy polega rzetelność i uczciwość dziennikarska .
    A może ww. dziennikarzy przeceniam .

  15. Jak donosi dzisiejsza prasa-w tym roku zorganizowano juz(!) 31 transportow polskich kryminalistow z Holandii do Polski.W zeszlym roku takich transportow z Anglii bylo 135!!! A z Hiszpani wozi sie tych drani specjalnym samolotem.
    Podaje te informacje dla tych,ktorzy gotowi sa wlasna piersia bronic kazdego,zawsze krysztalowego rodaka!
    Jeszcze troche,a bedzie to nas najlepszy produkt exportowy 🙁

  16. Wyszły jelenie na rykowisko

    Pozdrawiam serdecznie wielkie rojowisko.Królowa matka odleciała na wczasy.
    Pszczółki robotnice, mimo braku nadzoru, pracowicie plastry miodu zapełniają.
    Jedynie nieudacznik Gucio-Lizak nieustannie szuka swej pszczółki Maji,by założyć zbereźną lewicową familię.
    Wszystko ślicznie i na miejscu,niczym w oscarowej bajeczce.
    Myślę,że lepsza jest byle jaka populistyczna bajeczka niż dęty na siłę prawicowy dramat narodowy,w zaprezentowanym wykonaniu jedynych i prawomyślnych prekursorów
    Żadnej u nich kohabitacji i koegzystencji, żadnej współpracy w narodowym interesie.
    Nowego żywiciela trzeba znaleźć.
    Lewicowe truchło komunizmu w szafie już się nie nadaje do tego.
    W tym stanie twórczego zaangażowania czas polowań i nagonki na PiS nam właśnie nastał.
    Otóż PO jest nowoczesna,oświecona i poświęcona, dlatego należy się jej oddawać z entuzjazmem,bezkrytycznie i z poświęceniem.
    PiS natomiast jest wsteczny,mniej oświecony i bardziej poświęcony.
    Stąd wybór dla każdego wykształconego i normalnego człowieka, niezależnie od tego, co by to nie oznaczało, jest jeden.
    Hajda na koń i pisowczyka goń,goń,goń.
    Jakaż to piękna tradycja naszych szlacheckich zagończyków, której wszyscy szlachetnie urodzeni i wykształceni oddają się bez reszty i do końca.
    Pan Zamoyski z racji dojrzałego wieku, doświadczenia i posiadanego majątku wycofał się już z tych harcerskich igraszek.
    Natomiast pomniejsza szlachta chodaczkowa i ciury obozowe uprawiają ten hazard z zacięciem i zapamiętaniem.
    Tak prawdę mówiąc to moje życie osobiste ludowego ciecia pod sztandarami PO czy PiS jest zupełnie takie samo, ciągle grają oni ze mną w wielce eleganckiego salonowca, ciesząc się niepomiernie z robionej sobie przyjemności a mojej przykrości.
    Taka to ich dusza wspaniała i łapa zbolała.
    O efektach tych cudownych masaży nawet nie wspominam, bo i wstyd się przyznać, że siąść nie łacno,a jedyną pozycję wobec szanownego państwa jaką można przyjąć to tylko na kolanach, co budzi powszechną radość i zadowolenie.
    O jakości życia nie decydują propagandowe hasła lecz wyłącznie to co można do gara wrzucić i ile się w cztery litery zbierze.
    Przy tym wszystkim próbuje sie wbić nas w kompleksy twierdząc, że jesteśmy bandą durniów,nieudaczników i obiboków.
    Czyni się to tak ostentacyjnie i przekonująco, że mamy już coraz mniej wątpliwości.
    Ja jak dłużej jeszcze pobędę na tym forum to na pewno przekręcę sie na liberalizm.
    Bo wolność jest jedyną wartością, która ma wszystkie inne pod sobą.
    I nie ma solidarności bez wolności.
    Czyli najpierw musi być wolność ,by potem zaiskrzyła solidarnośc bogatego z biednym.
    Jeżeli ktoś nie widział tego to nie szkodzi.
    Może to jeszcze zobaczy.
    Dla tak oszałamiającej wizji warto zostać biedakiem.
    W końcu my niczego nie ryzykujemy,a zyskać możemy wszystko.
    Ryzykują jedynie nasi dobrodzieje mogący stracić na naszą rzecz swoje uzbierane mająteczki latami ciężkiej i pełnej poświęceń pracy.
    A do gara ,póki co, trzeba coraz mniejszy wkład serwować, mimo wyraźnych wysiłków i poświęceń naszych elit.
    Nawet UE potwierdziła już w swoim raporcie, że w Polsce bieda aż piszczy i nie mamy w tej sprawie żadnej konkurencji w Europie.
    Najbardziej zaś poszkodowane są dzieci i pracujący.
    Bezrobotni nie pracują więc guzik otrzymują , co jest w pełni oczywistym i jasnym.
    Może byłoby lepiej oddać ich do Guantanamo, mieli by przynajmniej systemowe posiłki za darmo.
    Dzisiaj już nikt w to nie wątpi, że pioruńska komuna mordowała swoje nieszczęśliwe dzieci.
    Teraz nasze demokratyczne dzieci osiągnęły poziom pełnej szczęśliwości po likwidacji setek przedszkoli i tysięcy szkół podstawowych oraz wywaleniu ich rodziców-nieudaczników na bruk.
    Zapewne w niedługim okresie czasu osiągną one stadium rozwiniętej gruźlicy a potem przejdą do tak oczekiwanego stadium ostatecznego wniebowstąpienia.
    Szkoda tylko, że nie możemy zaliczyć naszych milusińskich do 200 milionów dzieci świata pożytecznie dziergających śliczne dywany dla brzuchatych i bogatych nierobów.
    To niedopatrzenie liberałów jest karygodnym i wypada je jak najszybciej usunąć lub postawić ich przed TS za sprzeniewierzanie się ideowym zasadom kapitalizmu.
    Jakież to wspaniałe,żadne życie poczęte się nie zmarnuje.
    Podobnie widzimy, że obie jednakie siły z tą samą intensywnością kochają naszego odwiecznego przeciwnika,co to nam ropy i gazu nie chce dać i oraz bezgranicznego obrońcę,co to nam wszystko daje,oprócz wiz.
    Powiadają,że miłość na odległość posiada szczególna i niepowtarzalną wartość.
    Całe szczęście ,że zrozumieli to bogobojni Irlandczycy i zesłali na nas łaskę miłości swojej wyrażającą się w zabezpieczeniu tak oczekiwanej pracy na zlewozmywaku.
    Jest o szczyt osiągnięcia naszych ukochanych prawicowych partii.
    Komuna nie zezwalała na wycieczki turystyczne po miłych naszemu sercu krajach wolnego rynku,a kapitalizm zobaczcie,skolko ugodno i róbta co chceta.
    Ponieważ teraz mamy stymulujące do lepszej pracy bezrobocie, to wszyscy są zadowoleni.
    Bezrobotni, że nie muszą sobie rękawów wyrywać i kapitaliści są zachwyceni, że tak wspaniale przyrasta im DN, co pozwala zmniejszać ich podatki i stosować wielorakie ulgi by jeszcze bardziej im przyrastało i rozkwitało.
    Jednym słowem intensywnie i żwawo prowadzą nas do kapitalizmu czyli wywłaszczenia licznych na rzecz nielicznych dobroczyńców, miej ich panie w swojej opiece.
    Dzięki temu ogromną armię bezrobotnych będziemy mogli przekształcić w armię wolontariuszy niosących w jednym ręku różańce a w drugiej ręce tasery dla przykładu,a wówczas nikt nam się nie oprze w naszej demokratycznej misyjności.
    A i miłość amerykańska nabierze wobec nas właściwego blasku.

  17. Mów do mnie jeszcze, dotyczy też naszego premiera Tuska. Mógłby pan przypomnieć, jak on w kampanii wyborczej mówił „nie” dla tarczy i oszukał tym wielu młodych wyborców. Jak Platforma krytykowała PiS , że nie używa referendum jako formy wyrażania woli narodu.
    W tej nowej roli „obraz” , czyli premier Tusk, ustawił nas w roli mówiących do obrazu. Wielu polityków zmienia się po zagarnięciu władzy i są nie do poznania. Tusk zapowiada się jako karykatura Kaczyńskiego.
    Nowe powiedzonko jakie słyszałem w Warszawie – Od Mazowieckiego do Tuska mielismy nawet Buzka” , co zaczyna źle wróżyć dla notowań PO.

  18. Wymienić W.Kuczyńskiego jako autorytet czegokolwiek to tak jakby panie Olejnik i Sierakowską przedstawić jako autorytety kościoła i religii .
    Panie red , że Kuczyński używa zdań , cytuje :
    – czy lewica ma wspólnie z Platformą dążyć do „zabicia” PiS?
    to normalne , ten typ tak ma , ale że Passent napisze :
    – wesprzeć Platformę, gonić PiS, aż się je wygoni ze sceny politycznej
    no to się nie spodziewałem .
    Wracając do poprzedniego artykułu ( Oskary ) bardzo proszę nie kpić sobie ze swoich blogowiczów .
    Przepraszając za rzekomy błąd tytułu austriackiego filmu tłumaczy Pan red , że Oni ( blogowicze ) dalej nie rozumieją że był to błąd umyślny .
    Ale proszę pamiętać :
    KAŻDA GAZETA MA SWOICH BLOGOWICZÓW ! ! !

  19. PAK pisze:
    2008-02-28 o godz. 10:36
    o Jakubie T.

    to chyba mamy różne informacje. Z moich wynika, że to oskarżenie miało słabe dowody, za to przychylnego sędziego. I nagonkę miejscowj prasy.

    Nota bene, okazuje się że Polacy w GB popełniają zaledwie 0,7% (tak jest, siedem dziesiątych procenta) przestępstw. CO jak na tak dużą grupę nie jest wiele. To do Any, która należy do skrzydła posypujących głowę popiołem – dla Any każdy Polak to złodziej, pijak i gwałciciel. Cóż, można i tak…

  20. a, byzdtgan. Ja słyszałem coś niecoś o testach DNA. Na przykład to, że ten stosowany w tej sprawie jest wycofywany bo nie jest wiarygodny. Jest zastępowany nowszymi, bo jest już dość stary. Powiedz no, wiedziałeś o tej okoliczności tej sprawy?
    No i wraca kwestia koszulki. Osoba, która wg zeznań pokrzywzonej ją zgwałciła, nosiła coś czego w żadnym razie nie nosił Jakub T.

    Proszę mnie dobrze zrozumieć – wy którzy z każdym Polaku widzicie bandziora albo nieudacznika. Ja nie bronię Jakuba T. dlatego, że jest Polakiem. Ja na tyle na ile się zapoznałem z faktami w tej sprawie uważam, że ten konkretny czlowiek jest niewinny. Gdyby był Eskimosem, Albańczykiem czy Brazylijczykiem, też bym go bronił. Za to strasznie wkurzają mnie osobniki, którzy uważają że jest winny, BO JEST POLAKIEM. Tak, Ana, buzdygan, PAK – to do Was.

  21. Hmm a ja czekalem jak kania dzzu na komentarz w sprawie pani Kani, ale widze ze uschne w tych oczekiwaniach. Mielem nadzieje na jakies przemyslenia na temat jak moco sie dziennikarstwo polskie umoczylo za czasow milosciwie nam panujacej IVRP oraz o ironii/niesprawiedliwosci losu jak ich spotyka po 21. pazdziernika. Liczylem tez na jakis komentarz na temat niesluychanego upadku wiarygodnosci pana Dochnala. Ledwie 4 miesiace minely od 21. pazdziernika a tu sie okazuje ze wiarygodnosc pana Dochnala w oczach prominentow IVRP stopniala prawie tak szybko jak topnieje wiarygodnosc braci K w spoleczenstwie. Liczylem tez na jakis komentarz na temat problemow ze spojrzeniem w oczy Dr.G. Wyglada na to ze Ziobro nie tylko ma problemy ze wzrokiem, ale nawet sedzia dziala na niego alergizujaco, wiec dla zapewnienia sobie komfortu i obiektywnosci poprosil o zmiane. Zabraklo mi tez komentarza na temat wypowiedzi bylego szefa ABW, wg. ktorego zadnych podsluchow nie bylo. No ale jak sie czlowiek spieszy na urlop to mu duzo umyka :D. Milego odpoczynku i szybkiego powrotu do formy zycze 😉

  22. Przepraszam, że wracam do poprzedniego blogowego w pisu, ale wpadła mi w rękę i taka recenzja, może niektórych zainteresuje:

    http://monde-diplomatique.pl/LMD21/index.php?id=5

  23. *WPISU, oczywiście…

  24. OGŁSZENIE
    W związku z Kongresem Prawicowej Inteligencji, który odbędzie się w najbliższą sobotę, PiS zaprasza wszystkich chętnych do udziału w Kongresie, na jednodniowy kurs dla inteligentów. Mieszkańcy Żoliborza otrzymują automatycznie dyplom Inteligenta Żoliborskiego.

  25. W gorączce podróżnej (reisefeber) pisze Nasz Gospodarz:
    Punkt pierwszy: Cokolwiek powie … .

    I fajnie. Dalej bieżę za tekstem w poszukiwaniu punktu drugiego, bo instrukcja wewnątrz-PiSowa zawiera dwa punkty. Ale nie widzę. Może jeden punkt to problemy społeczne, drugi to nieudolności rządu – nieeeeeprzekonywujące. Może punkt drugi to to, że Platforma kręci. Nie, to Gospodarz sobie finezyjnie ironizuje, mów do mnie jeszcze o tym świadczy; ponieważ u Tuska styl mu się podoba, ale styl odpowiadania na pytania już nie – może to jest ten punkt drugi, ale przecież przynależy on do Gospodarza, nie do PiSu. Może punkt umknął do Lewicy, szukam, jest trzecie wyjście, ja też jestem za utrzymaniem podatku Belki, z ulgą dla oszczędzających w trzecim filarze (a może ta ulga już jest – kto mnie poprawi?), więc jestem lewicowiec. UWAGA! jestem z lewicy, czy z lewicą? Nie, nie jestem z Lewicą, co najwyżej z Belką, a napewno z min. Rostowskim, który się w sprawie tego podatku stawia. Jak na razie ma najniższe poparcie wśród ludności. Won do Londynu, mówi mu ludność. Ale gdzie punkt drugi? Może u Lisa. Którego nota bene prof. Środa, ta od komunikacji społecznej, zjechała za pokazywanie w poniedzialkowym programie samych Narcyzów. A co pani prof myśli! Wiosna jest w pełnym rozkwicie. T. Lis (też nota bene, też w GW) odkrył eurekę, a poprawniej, powtarza za mną, że politycy, na pierwszym planie Tusk, operują słowami a nie działaniami, w dodatku w czasie przyszłym, albo zaprzyszłym, za kazdym razem niedokonanym. Czyli pierdzą, choć Lis jest Witalis i nie napisze tego wprost. Tusk w tym mówieniu jest podobny do Kaczyńskiego: będzie coś cudownego, za 5, a potem jeszcze za 10 lat, jak dobrze pójdzie. Tzn. jak mnie ponownie wybierzecie. I jeszczo raz, mnoga raz. Ale u Lisa punktu drugiego nie ma, jest kilka kotów, wszystkie są pierwsze. Pod gwiazdkami nie będę szukał, bo nie wypada w prywatnej korespondencji grzebać. Gdzie do cholerki jest punkt drugi?!

    Wiem, w trzeciej walizce.

  26. Olek51. 11.09. Twój wpis to jeden z najbardziej krytycznych tekstów na temat lewicy, smutny i prawdziwy. Niestety taka jest prawda, wobec czego takie prymitywne kreatury piszące na tym blogu mogą śmiało stawiać pytania „LEWICA, co to takiego?” Pozdrawiam

  27. Panie Redaktorze – udanego urlopu i odseparowania się od laptopa, biurka /oby nikt go w międzyczasie nie uporządkował! 😎 i spraw bieżących. Roman 51 ujął to bardzo trafnie, jego recepta jest bardzo dobra.
    Uzbrajam się w cierpliwość, bo teraz zagości tu i zamuli blog niejaki Lizak z toją za pod rękę. To ja też udam się na krótki odpoczynek od zaglądania na te strony. Dziś Lizak skromnie – tylko 4 strony do przewinięcia. Nawet próbowałam to czytać, ale mam wrażenie, że i sam autor nie wie o co mu tak na prawdę chodzi…:sad:

  28. Popatrzyłam sobie na fotkę posła Brudzińskiego i nabrałam podejrzeń, że on zaczął się edukować u Tymochowicza. To on kazał Lepperowi sypiać w garniturze, aby się z nim zrósł i poczuł się, jak we własnej skórze. No ale był jeszcze jeden warunek; garnitur nie miał prawa się wygnieść. 😯
    W ramach poprawiania i ocieplania wizerunku jak widać na obrazku, PiSowców stać na wiele, ale jeszcze nie stać na marynarkę w dobrym gatunku. 😆

  29. Zglaszam wniosek w sprawie formalnej wspomnianego przez pana redaktora zwrotu ” mam wiedze”,. Uzywany jest niestety nie tylko przez politykow ale rowniez przez dziennikarzy i spikerow telewizyjnych. Nie wiadomo kiedy ten anglicyzm wcisnal sie do wspolczesnej” mowy trawy”, -Jeszcze gorzej jest z ” posiadaniem wiedzy” . : ” Nie posiadam wiedzy czy Pan Minister Ziobro upuscil laptop czy odwrotnie ” . Za opracowanie skutecznej metody zwalczania tego potwornego zwrotu zamiast prostego ” wiem „lub tez „nie wiem ” powinno skie wyznaczyc wysoka nagrode. albo za uzycie ” posiadania wiedzy” na forum publicznym wymierzac kare miesiecznego zakazu wystepowania na tymze.
    Co na to spece od jezyka polskiego ?

  30. Olhado, tylko desperaci wysysaja staystyki z palca. W styczniu w Londynie sposrod 168 cudzoziemcow przebywajacych w arszcie z powodu WIELOKROTNEGO przekroczenia dozwolonej dawki alkoholu podczas prowadzenia pojazdu, znajdowalo 141 polskich obywateli. Policja nasza mowi o „epidemii pijanstwa za kierownica”.

  31. Jednak to jest odwracanie uwagi od problemow rzadu!!! Ludzie, ktorzy potrafia robic uzytek z wlasnego rozumu widza, ze atakowanie PiS-u przez media nosi wszelkie znamiona kuriozum. Wszedzie na swiecie patrzy sie rzadzacym na rece tylko nie w Polsce! Tutaj media atakuja opozycje !!!Kiedy slysze, badz czytam wypowiedzi ministra Cwiakalskiego, posla Palikota, rzuce okiem na „Wyborcza„, „Polityke„, wlacze telewizor atakuje mnie dziwna propaganda. Propaganda antyopozycyjna. Nie merytoryczna, ale oparta na pomowieniach. W mediach jest swoista cenzura (sic). Nie mozna powiedziec nic zlego na rzad. Bo nasz premier jest kochany, nawet jesli sprawia tylko tzw. dobre wrazenie i jest nijaki.

  32. * Nie mówi się „posiadam wiedzę”. Mówi się: „moja osoba posiada wiedzę”.
    * Wiadomość pewna – jednodniowy kurs na inteligenta trwał 11 albo 17 godzin.
    * Lisa (bo to Lis) oceniam znacznie surowiej niż Pan. Nie powinien był, tępo zapatrzony w pana prezesa, łykać jego bzdur jak gęś kluski. Gdyby chociaż raz mu się odwinął, jak próbował się odwijać marszałkowi Komorowskiemu…
    * Gratuluję „Czerwonej gesi”. Spłakałam się ze śmiechu i trochę z żalu, bo przeniosła mnie ta gęś na swoich skrzydełkach w czasy Bywalca.

  33. Anca
    proszę sobie polemizować z Romanem,on jest godnym pani partnerem.

  34. Rola mediow, to patrzec na rece rzadowi, a nie opozycji (PiS-owi). W Polsce jest odwrotnie. Dostrzegam nawet jakas histerie. Pan Passent, tudziez dziennikkarze Wyborczej powinni przypomniec sobie o powolaniu dziennikarskim i, ze atakujac opozycje od lewa do prawa sie kompromituja, a spoleczenstwo ich ma w pogardzie. Mam na mysli ludzi wyksztalconych, a nie tylko takich, co powtarzaja jak papugi i nie maja wlasnego zdania.

  35. Zainteresowanym – http://zaprasza.net/poznanski/ .
    Pozdrowienia, Teresa

  36. A ja wystąpię jako Wernyhora lub Tejrezjasz u Passentowych aborygenów oraz autochtonów i zapowiem przyszłą Prezydenturę RP dla Zbigniewa Ziobry. Nawet nie wiecie jak on zyskuje teraz kiedy go opluwają wszyscy popaprańcy, którzy są i byli na bakier z prawem. Prości ludzie w Polsce doceniają bardziej Ziobrę niż wykształciuchy z peerelowską niesławą pochowani na czerwonych blogach. W starciu z Ziobrą Tusk nie ma szans…nawet, jak go Nowak naszprycuje jakimś białym proszkiem.

  37. Szanowni sympatycy LiD,
    Gdy pod skrzydłami Aleksandra Kwaśniewskiego powoływano członków Rady Programowej LiD, widać było, że wyjdzie z tego kaszana.
    Gorzej, że SLD sam ze sobą ma poważne kłopoty, a dorzucono mu jeszcze Borowskiego i Lityńskiego. LiD czyli SLD czeka więc nieuchronnie peeselizacja.
    Tego procesu nie da się powstrzymać. W sytuacji kurczacego się lub niskiego poparcia wyborczego liderzy wszystkich szczebli będą grać wyłącznie na siebie, nawet, gdyby w innych warunkach znależli tyle wielkoduszności, by pomyśleć o partii czy o wyborcach. Zwłaszcza tak sztucznie wykreowani, jak m.in. Izabela Jaruga-Nowacka, co to na znak protestu przeciwko zbliżeniu UP z SLD wystąpiła z partii, której przewodziła, by prawie natychmiast z list tegoż SLD, dzięki zapewne wstawiennictwu byłego Prezydenta, wystartować.
    Numer Jarugi zasługuje moim zdaniem na wpis w księdze Ginessa.
    Towarzysze Olejniczak i Napieralski przekroczyli natomiast próg kompetencji emocjonalnej i intelektualnej przyjmując funkcje liderów. Na pewno są za młodzi, a nie wiadomo nawet, czy są utalentowani. Mogą więc tylko szkodzić, bo na tym stanowisku, które zajmują wszelka nauka i rozwój są wykluczone. Za duży stres.

    W fatalnym stanie jest pozaparlamentarna lewica złożona ze zdezintegrowanych grupek, skupionych wokół monotematycznych kwestii.
    Wystarczy wejść na fora lewicy pl. czy Krytyki politycznej by przekonać się jak bardzo akademicka, oderwana od polskich realiów toczy się tam dyskusja.
    Wczorajszy występ w sprawie Nangar Khel Piotra Ikonowicza dobitnie pokazuje, jak bardzo daleko jest owym „idealistom” od ich społecznej bazy.

    Szanowny Nasz Gospodarz w swoim stylu kwituje dylematy LiD.
    Zgadzam się z Nim w pełni. Politycy, którzy nie wiedzą , co mają robić i czym być, powinni unikać reflektorów i zejść z afisza. Udać się na bezpłatny urlop i tam kontemplować swoją niemoc lub szukać sensu istnienia. Scena polityczna to najmniej właściwe miejsce na tego typu rozważania.
    A skoro już o SLD, to najwyższy czas szczerze , po ludzku porozmawiać
    o przyczynach jego klęski i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
    Albowiem wszelkie głosy sugerujące, że dwuczłonowa prawica jest w stanie zaspokoić potrzeby politycznej reprezentacji można włożyć między bajki. Potrzeba przeciwwagi dla prawicowych paradygmatów jest w polskim społeczeństwie silnie zakorzeniona. A jeżeli mimo to SLD poniosło klęskę, to dlatego, że kierujący nim ludzie byli i są totalnymi konformistami o autorytarnych potrzebach. Bo głównie tacy w póżnym PRL aspirowali do karier politycznych w ramach PZPR. Byli to ludzie , których pociągała władza a nie wizja, siła a nie słabość, instytucje a nie ludzie, kasa i materialna pomyślność a nie idee sprawiedliwości.
    Więc gdy poczuli się historycznymi przegranymi bardzo szybko przejęli ideologię kapitalizmu. Tym łatwiej, że przecież dla zaspokojenia konsumpcyjnych potrzeb i kapitalistycznych ( choć w obrębie kapitalizmu państwowego)aspiracji wstępowali do PZPR. To takie motywacje, czysto osobiste, spowodowały także ich niechęć do PRL z jej równością i zgrzebnością.
    Na dodatek przyszło im budować kapitalizm. Zrobili to trzeba przyznać kompetentnie, z konsekwencją godną najprawdziwszych konserwtystów. Ironią losu może się wydać fakt, że władzę odebrał im antykomunistyczny PO-PiS o populistyczno- socjalnych ciągotach, a więc partie stworzone przez ludzi o rewolucyjnych nawykach. Ale to tylko złudzenie.
    Dla ludzi, którzy w realnym kapitalizmie próbowali być lewicą odcinając się jednocześnie od cywilizacyjnego i socjalnego dorobku PRL nie ma po prostu miejsca. Ten błąd popełniają także lewicowe nowotwory, z których każdy zanim jeszcze się wykluje i sformułuje program, już ogłasza się najprawdziwszą antykomunistyczną lewicą. A coś takiego jak lewica antykomunistyczna istnieć nie może. Bo to czysty synkretyzm.
    Ale i ten okres lewicowej posuchy musi się kiedyś skończyć i na to liczę.

    Pozdrowienia m.in. dla Olka51 i Jasnego Gwinta, magrud

  38. przygladajac sie tu – co niektorym – mozna popasc w cos, co nazywa sie „klaustofobia” – ktora zamyka tym wlasnie osobnikom wizje i fonie… Ludzie!!

    – Mozna by… inaczej?!

  39. Spór prezydenta i wojewodów o „marcowych emigrantów”
    Lech Kaczyński
    AFP

    „Gazeta Wyborcza”: Czy wyrzuceni w 1968 r. z Polski tzw. marcowi emigranci otrzymają potwierdzenie, że nadal są polskimi obywatelami?
    Podczas wizyty w 2006 roku w Izraelu Lech Kaczyński mówił: „Ci, których zmuszono do wyjazdu w trakcie antysemickiej kampanii marcowej, nie powinni mieć trudności w uzyskiwaniu potwierdzenia polskiego obywatelstwa, gdyż w istocie nigdy go nie stracili”. Kancelaria Prezydenta chce więc teraz w geście zadośćuczynienia potwierdzić przede wszystkim obywatelstwo tych osób, które wyemigrowały do Izraela. Po Marcu ’68 trafiło tam ok. 3,5 tys. polskich obywateli żydowskiego pochodzenia.

    – Czekamy na potwierdzenia obywatelstwa od wojewodów. Chciałabym już wysłać zaproszenia do Izraela, ale bez potwierdzeń nie mogę – mówi Ewa Junczyk-Ziomecka, odpowiedzialna w Kancelarii Prezydenta m.in. za sprawy polsko-żydowskie.
    REKLAMA Czytaj dalej

    Zgodnie z prawem prezydent nadaje obywatelstwo, ale potwierdzić, że nigdy nie zostało utracone, mogą tylko wojewodowie. A ci się uparli, że nie ma czego potwierdzać, bo emigranci marcowi obywatelstwo stracili. I twierdzą, że jeśli któryś z emigrantów zechce, to może wnioskować do prezydenta.

    Ale to dla bardzo wielu upokarzająca procedura: nie dość, że zmuszono ich do poniżającej emigracji, to teraz mieliby prosić o obywatelstwo.

    Oporu wojewodów nie przełamały wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego, że pozbawienie obywatelstwa odbyło się w PRL bezprawnie i nie ma mocy.

    – Sądy orzekają w pojedynczych sprawach. Każda jest inna, a w Polsce nie ma prawa precedensowego – mówi dyrektor Departamentu Obywatelstwa w MSWiA Mateusz Sora.

    Nikt z urzędników oficjalnie nie chce potwierdzić tego, o czym wiadomo od lat – przyznanie, że marcowi emigranci nie utracili obywatelstwa, spowoduje, że kilkadziesiąt tysięcy polskich obywateli, którzy w wyemigrowali do Niemiec Zachodnich na mocy identycznych przepisów, też ma nadal obywatelstwo polskie. To umożliwiałoby im dochodzenie praw do pozostawionych w Polsce, często przymusowo, nieruchomości. – Musimy uwzględniać lęki społeczne – mówi „GW” jeden z urzędników, prosząc o anonimowość.

    Jeżeli na tej stronie widzisz błąd,
    napisz do nas wyślij link strona do druku
    Dodaj swój komentarz »
    48 komentarzy
    @ @ @ Pytamy kiedy w Polsce prezydent zainteresuje się losem 10 mln [4] 29.02.2008 07:03
    okradzionych emerytów przez PO – Tuska i PSL – … ~okradziony emeryt
    ŻYDZI JUŻ „SPRYWATYZOWALI” 29.02.2008 07:03
    POLSKIE BANKI,JESZCZE IM MAŁO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ~jurek warszawa
    Każdy naród chce mieć własne państwo 29.02.2008 07:03
    Żydzi pod tym względem nie są wyjątkiem. Dlaczego więc Pan … ~Obywatel RP
    GW martwi się o komunistów? 29.02.2008 07:02
    Przecież ci, co wyjechali, to byli komuniści, którzy … ~Krzycho
    OSTRZEŻENIE PRZED HURAGANEM. JUTRO W POLSCE WIATR DO 120 KM/G. 29.02.2008 07:02
    !!!!!!!!!!!! ~METO
    To ich rodzice umacniali wladze sowiecka w tym kraju. [1] 29.02.2008 07:02
    <oze nie pamietaja ci Tatus i mamusia robila z AK owcami … ~Witek
    Czy jeszcze chodzicie w ich skarpetkach?????????? 29.02.2008 07:01
    Co robili nasi rodzice.Nikt nie uwierzy,ze 3 miliony … ~Ewa
    Kaczyńscy to jedni z nich [3] 29.02.2008 07:01
    j/w Wyniszczają Polskę i naród. Wstydzę się być czasami … ~plc
    Lechu na siłe szuka sojuszników 29.02.2008 07:00
    jak wyjechali to ich sprawa a Lech niech nie będzie taki … ~dora
    To jest Prezydent? 29.02.2008 07:00
    To ja przepraszam bardzo… ~kapnieta ges
    marcowi migranci 29.02.2008 06:59
    Byli to kozły ofiarne tamtej okropnej polityki.Sa to już … ~ryba
    Wiem jedno; czas by Kaczyńscy skończyli szkodzić Polsce. [3] 29.02.2008 06:59
    Polska nie jest prywatnym folwarkiem braci.Nie mogą nam … ~JOLANTA WARDACH…
    komunistyczni żydzi wypędzili z Polski 29.02.2008 06:57
    niekomunistycznych żydow i taka jest prawda ~jotel
    Ha ha. Dzień bez bzdetów z Wypiórczej to dzień stracony. 29.02.2008 06:57
    Dla niektórych oczywiście. ~hłe hłe hłe
    P.PREZYDENCIE, POLSKI NIE MA DLA ZYDOW!!! 29.02.2008 06:54
    JESLI PAN SIE ZGODZI NA TAKI CZYN ,TO BEDZIE DLA PANA I … ~POLAK
    SZUBRAWCY Z GAZETY WYBORCZEJ [1] 29.02.2008 06:54
    PO CO MIESZACIE W TO PREZYDENTA /dobrze wiecie jakie jest … ~POLAK
    ci co wyjechali mordowali Polaków jako UB NKWD i SB, niech najpierw 29.02.2008 06:53
    odpokutują i błagają o wybaczenie ~sg
    O ile wiadomo nikt nikogo nie zmuszał do wyjazdu i do zrzekania się …. 29.02.2008 06:53
    obywatelstwa.Stworzono tylko taką możliwość.Każdy zrzekł … ~stan
    Nie dość, że mały to do tego jeszcze głupi. To było wiadome od dawna! 29.02.2008 06:53
    Mało ludzi jednak w to wierzyło. Cóż zrobić, skoro daje … ~Nestor syn Neleusa
    Kiedy Polska stanie się wreszcie państwem prawa, 29.02.2008 06:53
    a nie państwem szabrowników, szmalcowników ,złodzieji i … ~euroslobo
    ONET

  40. Do Jasnego Gwinta i Magrud:
    „Dał nam przykład Zapatero jak zwyciężać mamy”. A środowisko „Krytyki politycznej” nie stworzy skutecznej lewicowej partii politycznej, zwłaszcza przy takich zasadach funkcjonowania ( i finansowania) jak w kraju naszym kochanym. A SLD, wbrew ujadaniu prawicowych kundelków ma całkiem niezłą bazę partyjną i przy rozsądnych władzach (demokracja wewnąrzpartyjna i polityka kadrowa, pamiętajcie o tym Grzegorzu Napieralski i Wojciechu Olejniczaku) przekroczenie 20% poparcia nie byłoby problemem. A „kolegom”(chłe, chłe) z demokratów.pl czas podziekować. Pozdrawiam Was serdecznym „arriba parias de la tierra”.

  41. gospodin szestow,
    Ziobro przyszłym prezydentem RP ?!
    przecież on nie ma na to żadnych szans…
    no chyba, że potajemnie mocno pociąga
    z butelki – masz wiedzę w tym temacie?
    prezydentem Najjaśniejszej RP może zostać tylko pijak!
    naród z nieomylnym instynktem wybierze
    spośród wszystkich kandydatów największego ochlapusa…

  42. # Lizak pisze:
    2008-02-28 o godz. 21:42

    Anca
    proszę sobie polemizować z Romanem,on jest godnym pani partnerem.

    A kimże ty jesteś Lizaku jeden, że wydajesz mi polecenia?
    Na ten blog ludzie wpadają, aby przeczytać felieton red. Passenta i coś we własnym imieniu dopisać. Są tu tacy, co naprawdę mają sporą wiedzę i ich wpisy wnoszą jakąś autentyczną wartość do dyskusji. Wielu ciekawych rzeczy się tu dowiedziałam, wiele wątpliwości rozwiązałam w myślach i różne sprawy zobaczyłam ze strony ludzi, mających różne poglądy, wsparte o rzetelną wiedzę. Wpadają tu też tacy, co mają do powiedzenia tylko tyle, że nie lubią i nie cenią redaktora Passenta i też mają tu swoje stałe, powtarzalne teksty. Do nich się przyzwyczaiłam i inni blogowicze też – nie znajdują zrozumienia, ale i nie przeszkadzają zbytnio. Ostatnio jednak przychodzą tu grafomani, którzy na blogu znanego i uznanego autora publikują wytwory swojej fantazji. Nikt by o nich nie wiedział, gdyby nie to, że wykorzystują takie forum do prezentowania własnych dzieł, które np. ja uważam za nieopanowany słowotok. I nie kryję się ze swoją opinią.
    A ty próbujesz pańskim gestem odsyłać mnie z nieswojego blogu do polemiki z kimś, kogo mi dobrałeś 😎
    Nie jesteś u siebie a ja nie do ciebie przyszłam.
    Nie każdy, kto nie ma ochoty czytać twoich wynurzeń musi być bezmyślnym pantofelkiem. Może go to zwyczajnie nie interesować. Gdybyś swe złote myśli spróbował zaprezentować we własnym imieniu, na własnym blogu albo w gazecie lub czasopiśmie, to jak myślisz? Ilu znalazłbyś chętnych do czytania tych perełek literatury? 😆
    Przypomnę tu słowa z piosenki Młynarskiego; Nikt się aż do tego stopnia tobą nie interesuje… Pozdrawiam.

  43. Olhado:
    Z tego co wiem, nawet kiepskie testy DNA są pewniejsze od pamięci świadków. Kiedyś znałem paru ekspertów kryminalistycznych, ktorzy zapytani o świadków twierdzili, że „Kłamie jak naoczny świadek” jest już u nich przysłowiem. Zwłaszcza w przypadku silnego stresu, pamięć jest bardzo zawodna — pamięta się fakt, ale kojarzy z nim przedmioty dość przypadkowo. Był taki przypadek, bodajże w Australii, gdzie na podstawie portretu pamięciowego ofiary wskazano gwałciciela. Ten roześmiał się na zarzut — miał murowane alibii — występował wtedy w telewizji na żywo. Kobieta słusznie skojarzyła twarz, bo ją widziała w chwili gwałtu — ale na ekranie telewizora.

  44. Nie rozumiem troski o przyszłość lewicy. Jeżeli ktoś powinien z obawą na spadające kartki z kalendarza zerkać to właśnie ludzie spod znaku PO i PiS. Przyszłość należy do lewicy, której ostateczny kształt poznamy już za kilka miesięcy.

  45. Do Anci: nie denerwuj się; może Roman, to fajny chop(jak mówią na Śląsku); ja Romana bardzo szanuję (tak jakoś czuję, że serce ma po tej stronie, co i ja). Poza tym nie tęp Lizaka. Lizak jest – moim zdaniem- potrzebny na blogu, jako dyskutant tak, jak na łące rosną różne kwiaty, tak i Lizak ma swoje zasługi, że blog jest taki, jaki jest. Lizak, to taki trochę coyones z beczki, rozsiewający brzydkie zapachy- Diogenes; wszystkich zaczepia, obraża, nawet Aleksanrowi Macedońskiemu powiedział, żeby przesunął się na bok, bo mu przesłania słońce, ale Diogenes, to był mądry chłop, choć go właściwie nikt nie lubił, bo każdemu dogryzał(stąd coyones, czyli cynik). Na mnie też Lizak napadał, ale brakowało by mi go, gbyby został skazany na banicję. Pozdrawiam

  46. Anca

    A jakież to pani ma prawicowe problemy?
    Ile,kogo i w jaki sposób naciągnąć?
    I proszę nie przypisywać mi niegrzeczności w prawicowym stylu,bo nie ja panią określam grafomanką.
    Capito?
    Nie ja mówię o „zamulaniu” i paru innych rzeczach.
    W końcy nie proszę pani ,żeby czytała moje wypociny,jeśli nie może ich zrozumieć.
    A jeśli ma kłopoty z „przewijaniem”to niech sobie robotnika zaangażuje.
    I wreszcie rzecz podstawowa to nie ja „zaczepiam „prawicową „intelektualistkę”.
    Gdybym zaś miał gdziekolwiek wysłać jej potencjał intelektualny,to jedynie w to „niebieskie”.
    Ja wyłącznie uprzejmie zwróciłem uwagę na zbieżność pani poglądów skrajno-prawicowych i niejakiego Romana, w czym nie ma żadnej mojej zasługi ani udziału.
    Każdy jest kowalem swego losu.
    Pani perełką jest sformułowanie dotyczące blogowiczów, którzy „mają tu swoje stałe, powtarzalne teksty”.
    Na tym polega pani problem,że pani potrzebuje powtarzalnej papki ,ponieważ nie stać jej na samodzielne myślenie.
    Ku pokrzepieniu pani serca powiem, że mam własny blog,na którym umieszczam pani myśli i cieszą się one sporym powodzeniem.
    Pani niechęć do czytania bierze początek od jej intelektualnego przywódcy, co to żadnej książki nie przeczytał ale napisał ich multum.
    Nie wiem skąd u pani takie przekonanie, że jej prawicowe poglądy stanowią skarbnicę wiedzy,a moje lewicowe są diabła warte.
    Gdyby nie bieda polskich rodzin i dzieci, ściągnięta przez panią i jej bojowników, też tak mógłbym probować panią oceniać.
    Jednak każde poglądy bezwzględnie i często bardzo boleśnie weryfikuje życie.
    Bez znaczenia są nawet najlepsze intencje,kiedy rezultaty są podłe.
    Gdy prawicy nie staje argumentów wówczas stara się wykorzystywać najbardziej podłe instrumentarium walki politycznej,by dyskredytować oponentów,vide życie pani idoli.
    Wstyd,kompromitacja i hańba.
    Sugeruję więcej analitycznego myślenia, posypywania głowy popiołem, skruchy i żalu za grzechy.
    Jeśli uda się pani podciągnąć do poziomu,powiedzmy Magrud, wówczas będziemy mogli kontynuować pani podwórkowe połajanki i rozterki z racji zafundowania nam tego bałaganu.

  47. GMEI ( Główny Ekonomiczny Mędrzec z Importu ), znany także pod inicjałami T.O., opublikował własnie kolejny wpis, zawierający kolejny fekalny dowcip o pierdzeniu. Na blogach Polityki od pewnego czasu grasuje osobnik podpisujący się „Mieczsilver”, który każdy post zaopatruje w zdanie o „politycznych szulerach” i cytat z Norwida.
    Może obaj powinni stworzyć grupę wsparcia i udać się do jakiegoś „shrinka”, żeby wyleczył ich z obsesji i koprolalii ?

    szestow 23.25

    Przykro mi bardzo szestow, ale Ziobro nie ma szans na prezydenturę. Nawet jeżeli wyjdzie z więzienia przed wyborami, w co wątpię, bo szykuje mu sie conajmniej kilka wyroków, to jako wielokrotny przestępca nie będzie mógł kandydować !

  48. Panie Danielu ! Urlop od blogowiczow (niektorych zwlaszcza ) , bardzo dobry pomysl. Podazam Pana sladem. ( ale nie doslownie ,bez obawy).

  49. @Magrud
    Bardzo trafna ocena lewicy. W PO jest dzisiejsza gwiazda TVN Śledzińska-Katarasińska i Pitera o podobnych cechach jak Jaruga-Nowacka czyli nieskończonych pretensjach do bycia politykiem. Skąd one się biorą. Dlaczego Magrud nie ma w sejmie?

    @Absolwent
    Ziobro nie trafi do więzienia i dobrze o tym wiedzą wszyscy krętacze w sądach, prokuraturach czy mediach widzący go za kratkami. Poza poparciem politycznym dla niego jest jeszcze daleko większe poparcie ogółu Polaków. Tego nie są w stanie ogarnąc media czy politycy. Wystarczyłoby tylko zaatakowac Ziobrę, to w jego obronie ruszą tłumy. Wielkie tłumy. I moga przypadkiem spalic TVN czy Czerską jak będzie trzeba. Tego się łotrzyki pochowane w mediach i sejmach boją bardziej niż Kaczyńskich czy jakichkolwiek polityków.

  50. SZANOWNA ANCA !
    prosze mu wybaczyc, albowiem nie wie dzaidunio co czyni. Tak mu lewicowanie w glowie siedzi, jak tym co to prawie Polske rozszabrowali.Jemu sie ta zgnila lewica podoba, wiec, niech w niej tkwi.
    Byc moze w jego mieszkaniu tapety – fotografie podobiznami Lenina stalina, Marksa, Engelsa,Gomulki, Cyrankiewicza, Jaruzelskiego i Kiszczaka.Dla takich to nawet sanatorium nie funkcjonuje, wiec nie sie Szanowna Anca takim typem nie przejmuje

    Z wyrazami szacunku
    Roman56PL

  51. Harry, chodzi ci o to, ze strach wyjsc z domu, i gazete strach otworzyc – wszedzie kaszana i fatal?
    A moze jakoms polemike zawrzemy ze sobom?

    Farbe dales? TK to jest turkmenistan, rozumiem? Tamci maja wspolne marzenia, ci wspolne cierpienia, przezyjemy to jakos. Kaszana (trzeba inteligentnie sie wyrazac, chlopie)!

  52. Olhado- widac z Ciebie szybki Bil,nie wyciagaj zbyt pochopnie wnioskow!!
    Podkreslam jedynie,ze wsrod Polakow sa niestety dranie!!!Czy nam sie to podoba,czy nie.No i te statystyki,prawda.Z dnia na dzien gorsze i jesli wsrod nich jest tylko jeden Polak gwalciciel,to o tego jednego za duzo!!!!!!!!!

    Ana

  53. Harry, musimy cie wycofac. Niezwlocznie!
    Wracasz do domu. Sorry, ktos puscil farbe.
    MoD, Lo

  54. Roman
    Czy pan przypadkiem nie przypisuje mi tego czego sam się uczył w Moskwie?
    Dziwna,polityczna schizofrenia.
    Teraz sporo mamy takich nawiedzonych demokratów,którzy mają problemy z tym słowem.
    Jak wszyscy domyślamy się pańskie „znania”/to taki rusycyzm jakim pan często operuje/ są niezwykle wysokie,moralne i sprawiedliwe.
    Im więcej na bruku tym lepiej.
    Gratuluję rozumności.

  55. Temat lewicy. Powtórzę za Romanem51PL: A co to jest lewica ?
    PiS to sekta, PO to centrolewica. Czym jest LiD ? Czym SLD ?
    Wsłuchując się w wypowiedzi zwolenników lewicy na tym, czy pokrewnym blogu, nie mogę się nadziwić pewnym wypowiedziom, które szczególnie mnie wzruszyły, ale i są pewnym charakterystycznym wytłumaczeniem stanu ducha ludzi utożsamiających się z lewicą:
    1. Lizak : „Nie możemy dostosowywać wymagań do najsłabszych.Musimy równać do najlepszych.
    To co pan prezentuje oznacza ciągnięcie Polski w dół i znajduje swoje karykaturalne odzwierciedlenie w mediach.Dlatego należy walczyć z takimi poglądami i rugować je ze społecznego myślenia,ponieważ nie stanowią one inspiracji do lepszej i wydajniejszej pracy.Są to “filozofie” drobnych cwaniaczków unikające organicznej pracy u podstaw.Tacy właśnie ludzie doprowadzili do rozkojarzenia i deprecjacji Polski.I zupełnie mnie nie interesuje co Pan przelatujesz, jak łaskawca określa, jako iż interesują mnie wysokie loty.A z wróbelka orła nie zrobisz,co nie oznacza żeby go nie kochać, on również ma swojski i przyziemny urok.” – tak wygląda tyrada lewicowca.
    2. Olek51 :”A pozostałe partie tworzące LiD to byty wirtualne, z ambitnymi liderami, ale bez struktur, aparatu, pieniędzy, które padną gdy SLD odstawi je od cycka (bo po co karmić struktury, które w sumie potrafią tylko pasożytować, nie tworząc wartości dodanej). I teraz nawet nie ma powodów by wierzyć, że przyjedzie Kwach na białym koniu i rozgoni to prawicowe barachło, bo na dzisiaj nasz najlepszy prezydent jest kamieniem u szyi lewicy…” – to o pasożytowaniu i prawicy.
    Janusz K :”Jak Platforma krytykowała PiS , że nie używa referendum jako formy wyrażania woli narodu.W tej nowej roli “obraz” , czyli premier Tusk, ustawił nas w roli mówiących do obrazu. Wielu polityków zmienia się po zagarnięciu władzy i są nie do poznania. Tusk zapowiada się jako karykatura Kaczyńskiego.” – to o Tusku.
    Lewico, trzeba się zdecydować. Stajecie się sektą, jak PiS czy partią polityczną jak PO ? A w ogóle po co nazywać się lewicą ?
    Jeśli nie różnicie się od PO, a tylko się dystansujecie, to wystarczyłoby się nazwać Partią Demokratyczną jako całość i jak najszybciej zapomnieć o SLD.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Teresa Stachurska – 28.02., godz. 23:17

    Tereso, mow do mnie jeszcze! Wstawila Pani but w przyslowiowe drzwi. Niech on tam pozostanie. Noga potrzebna bedzie do innej operacji jak przyjdzie na to czas. Tak jak wczesniej juz nadmieniano, problem nie na tym polega, ze sa to ludzie podli, problem jest w tym, ze sa to ludzie nieudolni. To wlasnie nazywane jest „polnische Wirtschaft”. Niech Pani spyta Passenta gdzie byl jak naprawde rozchodzilo sie o losy ojczyzny? Mowia, ze Bog jest nierychliwy ale za to cholernie sprawiedliwy. Ciekawe jaka tym razem przyjmie forme wymierzania sprawiedliwosci dziejowej.
    Taki prof. Gross jest bardzo na reke – prawda? Rozumiem, ze co niektorym pasuje do koncepcji.

    F.S. von/od Diasporski

  57. ANCA, napisałaś:
    „Uzbrajam się w cierpliwość, bo teraz zagości tu i zamuli blog niejaki Lizak z toją za pod rękę. To ja też udam się na krótki odpoczynek od zaglądania na te strony. Dziś Lizak skromnie – tylko 4 strony do przewinięcia. Nawet próbowałam to czytać, ale mam wrażenie, że i sam autor nie wie o co mu tak na prawdę chodzi…:sad:”

    Przepraszam, że się wtrącam, ale Twój wpis wgląda na mały donosik i zwykłe wazeliniarstwo.
    Narzekać to mógłby moderator, który musi akceptować nasze teksty.
    Chyba, że…. Jesteś moderatorem? A może alter ego Naszego Gospodarza?
    Razem znikacie z blogu. Uważaj to rodzi podejrzenia!
    Ale , spoko, na pewno nie kompromituje.

    Roman 51,
    Bądż sprawiedliwy w ocenie lewicowości. Czy mam Ci wymienić sztandarowe postaci prawicy? Najkrwawsze z krwistych?
    A może znasz jakąś ideologię, której by człowiek nie zdołał utopić we krwi?

    Pozdrowienia, magrud

  58. pielnia1 i Roman51PL – ja wiem, że Romany to fajne chłopaki i nie musi mnie ktoś na siłę popychać do polemiki akurat z tym blogowym. Nie denerwuję się, ale uważam, że wszyscy jesteśmy tu w gościnie i nie wypada się panoszyć ponad miarę. Jestem bardziej obserwatorem, niż dyskutantem, czasem coś skomentuję. Nie próbowałam udawać kogoś, kim nie jestem, a więc ekonomisty, bankowca, prawnika, znawcy problematyki międzynarodowej i różnych uwarunkowań, powodujących takie lub siakie rezultaty. Lubię i cenię od lat znakomite, finezyjne pisarstwo red. Passenta i najbardziej właśnie te felietony trzymają mnie tutaj. Nigdy nie próbowałam zbawiać świata, ani też podawać recepty na pigułkę na wzrost, lub porost włosów. Ciekawi mnie, co na jakiś temat myślą i piszą ludzie znający się na tym, na czym ja akurat słabo, ale chcę się czegoś dowiedzieć i znaleźć własny sąd i pogląd.
    I tak się składa, że ci, piszący ciekawie i ze znajomością przedmiotu nie próbują zastępować red. Passenta i nie nakrywają jego tekstów swoim przegadaniem. A tacy partyzanci, co wpadają aby dopaść, ugryźć i odskoczyć, albo realizować własne marzenia o sławie wielkiego felietonisty nie wnoszą tu ze sobą niczego ciekawego i godnego uwagi. Jednak skrytykowani potrafią wymyślić komuś całkiem niezły życiorys, albo złożyć propozycję ni w pięć ni w dziewięć. Staram się ich pomijać, ale czasami robię próby i czytam, ale lektura tylko potwierdza moje wcześniejsze wrażenie… Nie warto. 😛
    Ale piszę to wyłącznie we własnym imieniu.

  59. Szestow 12.45
    Założymy się że Ziobro odsiedzi wyroki co do godziny ?
    A te tłumy to kto ? Rodzina Radia Ma Ryja ? A może ty ze szwagrem ?

  60. Brawo Anca! Twoj komentarz dotyczacy Lizaka byl wyborny!…Panie Lizak: podobnie, jak tylu przede mna, zwracam sie do Pana z apelem: skroc Pan te swoje psedo literackie dywagacje… naprawde, to nie jest literatura, to nie jest nawet dziennikarski komentarz, to zalosne popisywanie sie stylem, ktory tylko Panu sie podoba…dla mnie jest Pan przegrancem z przegranej epoki. Idz Pan do diabla z tego blogu!, nie zanieczyszczaj Pan powietrza!…ale jezeli juz Pan nie mozesz zyc bez niego…skroc Pan swoje mendzenie (to od slowa: menda.

  61. O przepraszam. Prosze nie ruszac Prozaka. Jak mam chandre, taki dolek, zdarza sie mnie tez, rzadko, ale zdarza. Gdy obsesja mnie nawiedzi, nie wypieram sie i tego. To wale na blog En passant, odszukuje, czytam, i po chwili … zegluje na falach rozluznienia, moje samopoczucie robi sie lekkie, relatywista ze mnie, lubie porownywac siebie i psychozy moje.
    Prozak, Fryzak, jakos tak, rymuje sie. Czasem uzywam, radze uwazac i nie naduzywac.

  62. Kwant
    Cieszę ,że mnie pan przytacza.
    Wolałbym jednak aby pan coś od siebie wydukał.

    ajw
    „Idz Pan do diabla z tego blogu!, nie zanieczyszczaj Pan powietrza!…ale jezeli juz Pan nie mozesz zyc bez niego…skroc Pan swoje mendzenie (to od slowa: menda.”
    Oto i soczysty przykład pańskiej prawicowej kultury osobistej.
    Pragnę taktownie zauważyć, że ma pan niewiele do powiedzenia w tej sprawie,jak i wielu innych.
    O moim relegowaniu z tego forum zadecydować może Gospodarz.
    Zaś dla mnie oceniając pańskie wpisy jest to głos wołającego na puszczy.

  63. magrud! tak mnie zaskoczyłaś, że chwyciłam za Mały Słownik Języka Polskiego PWN i czytam;
    donosić -1. przynieść, dostarczyć…2. dać znać komu o czym, poinformować kogo o czym…3.oskarżyć, zadenuncjować kogoś…
    Może mi powiesz, które z tych znaczeń przypisujesz mojej wypowiedzi, bo ja jestem bezradna. Uważam, że wyraziłam swoją prywatną obawę, ale DONOS? ❗ To chyba przesada, jak i reszta twoich zastrzeżeń. Z całym należnym szacunkiem.

  64. Szanowni Blogowicze,
    Osiągneliśmy właśnie kolejny kamień milowy na naszej blogowej drodze – 158 poważny kryzys, który objawia się w podziałach, nagonkach, impertynencjach, obrażaniach i obrażeniach psychicznych. Do czego to się komu przyda? Chyba raczej podwyższa ciśnienie tętnicze, niż wyładowuje wewnętrzne napięcia.
    Chyba każdy widzi, że są między nami różnice opinii, wraz z różnicami punktu siedzenia, czyli sytuacją życiową jaką sobie umościliśmy, przeważnie nie z naszej winy 😉

    Ale są też opinie, które są zbieżne, i to w najprzeróżniejszych i niespodziewanych konfiguracjach. Nie agitujmy się wzajemnie, tylko rozmawiajmy. Wymieniajmy co wiemy, i co nam się zdaje. Przestańmy dowodzić swoja wyższość, moralną, intelektualną, ortograficzną, santentiarum lationorum, jakąkolwiek. Nigdy nie obrażajmy adwersarza, nawet jeśli się z nią/nim totalnie nie zgadzamy. Żartujmy z siebie i wzajemnie, nie wyśmiewając się przy tym.

    Gospodarz wróci z gór, opalony, wynartowany, pełen dobrych chęci, a my co. Każde warczące w kącie, pokłócone z resztą. Nie wypada nam jemu tego robić (kto komu? co za nieprecyzyjny jezyk, chyba polski?).

  65. Szestow,
    Nie można oczywiscie wykluczyć prezydenckiej kariery Zbigniewa Ziobro.
    Ale nie polecam. Jest wiele poszlak, a może nawet dowodów na montowanie różnych głośnych śledztw na polecenie min. Ziobro. Specjalnie używam określenia montowanie a nie prowadzenie. Można nawet założyć, że owe działania lub tylko inspiracje wynikały z niedojrzałości i głębokich przekonań opartych na przyjętej a priori tezie.
    Ale to nie zwalnia od odpowiedzialności za skutki fabrykowania dowodów, okłamywania opinii publicznej, ferowania wyroków i łamania praw i sumień ludzkich. Być może były Ziobro ręce ma czyste w tym sensie, że sam wykonawcą nie był. Ale był tym, który inspirował i wskazywał drogę.
    I za to w pierwszym rzędzie powinien ponieść odpowiedzialność. Czy tak się stanie? Wątpię.
    LiD jest uwikłany, choćby we wniosek ekstradycyjny Mazura i w Dochnala. PO ma układ z Prezydentem i Panią Piterę, która zamieszana jest w montowanie tzn. układu warszawskiego wspólnie z Marcem i zapewne z Kaczmarkiem. A poza tym działa stara zasada: „kruk krukowi oka nie wykole”, a więc środowiskowa lojalność, typowa dla naszej klasy politycznej.
    A Pan Ziobro, no cóż, jest w nim zło i marionetkowość jednocześnie. Groza i śmieszność, i to tak naturalna i silna, że nie do wywabienia nawet przez najlepszych pijarowców. Zgadzam się z jednak Tobą, że dla wielu ludzi były minister uosabia marzenie o rewanżu i sprawiedliwości.
    Jeżeli żaden inny polityk temu marzeniu nie sprosta, to kto wie?
    Może twoje prognozy okażą się trafione.
    Pozdrowienia, magrud

  66. Lizak, cieszę się, że pan się cieszy. Niestety dukać nie potrafię, więc znowu temat się wyczerpał.

  67. …a mi Lizak nie przeszkadza.

  68. Telegraphic observer!
    Generalnie masz rację. Ale co z tego, że ją masz. Jesteś zwolennikiem dyskusji i wzajemnego zrozumienia. Ja już dawałem ten przykład u Redaktora Szostkiewicza: w Algierii odbywały się wybory parlamentarne. Partia islamska szła do nich z hasłem „likwidujemy demokrację i wprowadzamy szariat”. Na protesty demokratów, że tak nie można, islamiści odpowiadali: „Jak to? Przecież sami chcieliście demokratycznych wyborów, żeby naród wybrał! I niech naród sam wybierze”.
    Opowiadam Ci tę historię, bo Ty mi przypominasz tego demokratę z Algierii. On też miał głowę pełną cudownych haseł, demokracji, miłości bliźniego, wzajemnego zrozumienia. I Ty pokazujesz taką samą osobowość.
    Tymczasem wiele blogów, w tym niestety również Pana Daniela, opanowują nienawistnicy, demagodzy, ludzie wypisujący taki bełkot, że aż strach. Ludzie, którym potrzebne jest takie wylewanie pomyj na wszystkich, którym z nimi nie po drodze. To są ludzie chorzy z nienawiści. Mój blog jest wprawdzie apolityczny, ale jeżeli taki nienawistnik się pojawia u mnie – tnę równo z trawą i nie oglądam się na demokrację.

  69. Szacowny Lizaku !

    Pierwszy raz mi Pan schlebil i poczytuje to za komplement.
    Rusycyzmy moga byc bardziej interesujace niz polskie fantasmagorie nazywane inaczej pieprzenie banalow.
    Nie to jednak Moj drogi oponencie najwazniejsze!
    Uwazam wszak,ze blogowe wymiany pogladow winny byc wolne od personifikowania i ucieczek dosc niesamcznych wzgledem innych blogowiczy.
    Poczytuje sobie za zaszczyt to ze studia podypolomowe w Moskwie dane mi bylo przeprowadzic w najslynniejszym moskiewskim uniwersytecie.
    Prosze mi uwierzyc, ze to nie ma nic wspolnego z kwestiami ustrojowymi.’Midzy nami mowiac otwarcie z zalozen ustroj socjalistyczny ( na wyrost nazywany komunistycznym ) jest sluszny i sprawiedliwy, jeno idioci , ktorzy niby w mysl jego zasad zajmowali wladztwem wypaczyli go do stanu smiecia. Dlatego moja opinia o ( szczegolnie polskiej ) Lewicy jest taka a nie inna.
    Nie jestem skrajnym prawicowcem.Bardziej siebie lokalizuje w normach demokratycznych.Temu i sympatyzuje tutaj w tych zgnilych Stanach Zjednoczonych.
    Widzi Pan! pochodnie przypisywac ludziom etykiety niewlasciwe jest bledem. Z tym trzeba byc bardzo ostroznym byc bez podstawy kogos nie obrazic. wiem,ze w glebi duszy Pan sam czuje pewien swoj blad, dlatego nie zywie do Pana zadnej urazy. Prosze wszelako ostrozniej z osadami i przypisywaniu ludziom na blogo tych etykiet watpliwej przynaleznosci lub sympatyzowania czemus lub komus. Tu jestesmy wszyscy rowni jak w dobrym towarzystwie ze szklank piwa w reku.
    Zycze milego weekendu!

  70. Szanowna Anca !

    Bicie w czambul idiotow, ktorzy z wznioslych idei lub na ich bazie organizuja sobie prywate i czepria z tego korzysci – czestokroc kosztem tych, ktotrzy swoim potem wytwarzaja zasadnicze dobra – uwazam za sluszne. Nie widze – no moze poza kilkoma malymi wyjatkami – w polskiej Lewicy pozytywnych postaci w tym wzgledzie. To oni na przstrzeni minionych 50 lat wypaczyli i zniszczyli to, co moglo i mialo prawo byc slusznym. Nie bez znaczenia bylo tu ingerowanie braci moskali, ale to w sumie nie stanowi samej zasadniczej przyczyny tego, ze dzisiaj szydzimy komunizmem i ludzmi, ktorzy go uprawiali.
    Wszelkie badania i naukowe dywagacje sprowadzaja sie w swych konkluzjach do krytyki osob a nie zasad, klikowosci i kumoterstwa a nie pryncypiow.
    Czuje pogarde do poslkiej lewicy i nikt mi tego nie zabroni. Co do szanownego Pana Lizak – swoj facet. zrozumialem jego slabosci i jego plusy i przyjmuje jego takim, jakim jest.Choc umie dotkliwie i niesprawiedliwie czlowieka uszczypnosc to tlumacze to tym ze nie wie Waszmosc, co czyni. Czas swoje pokaze i bedzie dobrze.
    Pozdrawiam i dziekuje za odzew.

  71. Diaspora jest czujna!(Albo – nie)

    Kto tu i od czego na sile odwraca czyjas uwage?. Jak sie na tym znam p.D. Passentowi musi byc cholernie, ale to cholernie wstyd. Pani Tereso, sliczne dzieki za nitke z 28.02 / 23:17
    To znaczy, wiedzialem jak „torty” w podobnych sytuacjach sa krojone. Myslalem, przypuszczalem, dajmy na to, 10% wartosci?!, co Pani na to? Czy mozna sie dziwic, ze menagerowie na Zachodzie w rozmowach prywatnych wypowiadaja sie z brakiem szacunku i poszanowania w stosunku do organizatorow „prywatyzacji polskiego majatku narodowego”? Tego nie mozna nawet nazwac zlodziejstwem – mozna w ten sposob obrazic profesjonalistow – ktorzy nigdy nie sprzedadza zagarnietego towaru za 10% jego wartosci. Tego nie da sie nawet nazwac nieudolnoscia. Ciekawe jakie zdanie o sobie maja ludzie jak: Bolcerowicz, Belka, Cimoszewicz, Miller, Kwasniewski, Pol itp. Cholernie interesuje mnie ich zdanie o sobie – to byloby fascynujace – gdyby mozna bylo wejsc w ich wnetrze miedzy szare komorki i zobaczyc od srodka jak oni widza i oceniaja siebie. Ocena zewnatrzna, dokonana przez innych jest nieistotna. Bleusem jest ocena ich wlasnych „szarych komorek”, jezeli takowe sa, w co zaczynam niestety watpic.
    Magrud – o jaki rewanz sie rozchodzi? Czy Pani przypadkowo nie myli czegos z koszykowka?

    F.S. von/od Diasporski

  72. Polska lewica jest w głębokiej defensywie, zawodnicy rozgrywający nie najlepiej są kierowani przez kapitana, a trenerzy i ich bank informacji kuleje uwzględniając uwarunkowania wewnętrzne i zewnętrzne. Różnorodność i wielość ugrupowań lewicowych rozmywa istotę programową nowoczesnej polskiej socjaldemokracji i tak w Sejmie nieliczny LiD, a poza parlamentem SLD, Socjaldemokracja Polska, PPS, Lewica Polska i inne. W samorządach terenowych aktywność i liczebność marginalna. Na dzisiejszy stan trzeba przyjąć opcję zerową i pracę od podstaw jako priorytet, a niektórzy wieloletni etatowi zawodowcy powinni dać sobie spokój. Do opracowania programu można korzystać z banku wiedzy i dorobku znanych osób takich jak prof. prof. B. Łagowski, K. Modzelewski, M. Środa, A. Celiński, M.F Rakowski, S. Sierakowski, a także aktywnie działających jak prof. J. Senyszyn czy I. Sierakowska. W programie gospodarczym uwzględniając falowania światowe, można prowadzić: umiarkowany liberalizm, efektywną i racjonalną politykę socjalną (wspomagać biednych i wykluczonych), zachowanie wpływu państwa na istotne dziedziny decydujące o rozwoju i bezpieczeństwie. Polska lewica nie działa w oderwaniu i powinna współpracować w ramach Międzynarodówki Socjalistycznej czy też Partii Europejskich Socjalistów Unii Europejskiej. Wiodącymi partiami socjalistycznymi w Europie są; bardzo aktywna Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza, Francuska Partia Socjalistyczna i n.p. 100 punktowy pakiet ogłoszony przed wyborami prezydenckimi przez S. Royal, SDP w Niemczech, PP w WB, w Rosji jest Sprawiedliwa Rosja, a na Węgrzech SP i itd.
    Program polskiej lewicy powinien być skierowany głównie do osób młodych, wykształconych, ustawicznie kształcących się, a także do osób dojrzałych, które czują obecnie wykluczenie i samotność, ale w najbliższej przyszłości zamierzają wrócić do aktywnego życia i itd.
    Do przyszłych wyborów pozostało kilka lat oraz każda racjonalna i skuteczna debata w Sejmie z udziałem lewicy jest pożądana (trzeba iść na kompromis z PO i PSL), bo jak można ponownie zaistnieć w świadomości społecznej mają do pomocy rachityczną gazetę Trybunę.
    Czas najwyższy pomyśleć o poważnym lewicowym kandydacie na prezydenta.
    Czy Pierwszy Maja nie może być powszechnym, świątecznym dniem polskiej lewicy (obecnie to zbiórka garstki osób, 2 flagi, 5 minut przemówienia i do domu) , tradycyjne Święto Ludowe zawsze gromadzi tłumy, a w samorządach PSL ma wciąż duże wpływy.
    PS. Spokojnego i przyjemnego odpoczynku dla Gospodarza.

  73. mam drobną uwagę do TesTeq…

    Przepraszam, że znowu ze spóźnionym refleksem.
    Kilka dni temu mowa była o uznaniu Kosowa, gdzie redaktor Passent nie rozumiał, jakie interesy w uznaniu nowego państewka może mieć Polska.
    TesTeq na to: „a Polska (Śląsk, Kaszubi, Górale)”, co ewidentnie można zrozumieć jako sugestie niepodległościowych zapędów wymienionych w nawiasie grup etnicznych.
    Otóż o Kaszubach wiem co nieco i w przeciwieństwie do Ślązaków nigdy nie chcieli mieć własnego państwa (mówię o jakiejś większości czy autorytetach, nie ma przypadkowych kilka osób) i żadna seperacja z tej strony Polsce nie grozi. Jest nawet na Kaszubach takie powiedzenie: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polści”. Mowa kaszubska jest językiem a nie gwarą w przeciwieństwie do gwary góralskiej czy poznańskiej. Także przynajmniej w tym punkcie mieliby jakiś niepodległościowy punkt zaczepienia. Kaszubi są często bardzo przywiązani do swojej tradycji i kuktury ale nie zrzekają się bycia Polakami.

    Równie dobrze do tego nawiasu TesTeq można dodać: Lubelszczyznę, Mazury, Kurpie czy Łowiczan albo nawet seperatystyczne skłonności Warszawy (?). Skoro Kaszubi się znaleźli.

    Pozdrawiam.

  74. Mocna jest końcówka dyskusji pod wpisem „Kogo obchodzi Polska”.

    Lizak wyznaje miłość magrud,
    Harry Potem z kolei ANCE, no i w porządku, ale jednocześnie pisze o seksowności Lizaka.

    No to ja też chcę, ale jeszcze nie wiem przed kim tak się obnażyć (poza magrud i ANCĄ wśród tych, które stale czytam są jeszcze aleydis i haneczka, więc może…;-)

  75. Harry’emu Potemowi dziękuję za piosenkę:

    http://www.youtube.com/watch?v=HqFq3ecrM0A&NR=1

    wysłuchałem od razu 3 razy z rzędu – piękna.

  76. telegraphic observer. A w Twojej ojczyźnie znowu biją murzynów. Podają dzisiaj media, że w „imperium Dobra” w kryminale siedzi 2,2 miliona ludzi, z tego wiekszość murzynów. To najwięcej na całym globie. To więcej niż w Chinach. Poroszę uważaj na siebie.

  77. Nie mów i nie pisz fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

    Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim:Kochajcie się i rozmnażajcie,a łaska wybaczenia jest w waszym zasięgu.
    Warunkiem sine qua non tej łaski jest żarliwe i intensywne odmawianie litanii a prośba o wstawiennictwo i opiekę być może okaże się skuteczną.
    Módlcie się dzieci moje.
    Kupił nie kupił ale potargować warto.
    To wstawiennictwo nad wyraz jest potrzebne w zakresie mądrości ,rozwagi i wybaczania.
    Zanim jednak zostaniemy oświeceni łaską,wypada popracować odrobinkę nad sobą, drogą przestrzegania Dekalogu,który stanowi:
    1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
    2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
    3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
    4. Czcij ojca swego i matkę swoją
    5. Nie zabijaj
    6. Nie cudzołóż
    7. Nie kradnij
    8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
    9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
    10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest
    Szczególnej uwadze polecam ostatnich pięć wskazań będących nagminie lekceważonych,nieprzestrzeganych i łamanych.
    Oddajcie się Drodzy moi grzesznicy pryncypiom życia duchowego i porzućcie swe materialne,grzeszne sprawy.
    Zawsze wydawało mi się ,że to podła czerwona lewica jest krańcowo zmaterializowana i zdegenerowana.
    A tu patrzcie państwo prawicy jest tak bliski materializm jak koszula ciału.
    Z duchową bronią poszukiwania prawdy odebrali materię komunistom i pojechali jej poszukiwać do Afganistanu,Iraku,Jugosławii,Kosowa i jeszcze do Czadu zamierzają.
    A potem prześlijcie mi znak Pokoju,jak Pan wasz każe.
    Zmuszony byłem dokonać tej wspaniałej i szlachetnej inwokacji politycznej licząc na błogosławione skutki dostąpienia łaski oświecenia przez skrajną prawicę.
    Myślę,że nie będzie to niestosownie odebrane,zwłaszcza że mamy już chrześcijańskiej preambuły w konstytucji.
    Stąd też jestem głęboko przekonanym w chrześcijańską miłość bliźniego i umiejętność wybaczania,rzecz jasna poza nielicznymi przypadkami.
    Ta fala prawicowej miłości wobec lewicy jest ogromna niczym tsunami.
    Chroń nas panie przed nią.
    Zabrali nam wszystko, wolność dając w zamian.
    A ja proponuję zabierzcie sobie wolność i oddajcie nam wszystko.
    W najgorszym wypadku podzielcie po połowie.
    I nam się powiada,że my się panoszymy.
    Nie,my jesteśmy suwerenem i znajdujemy się u siebie.
    To prawicowa mniejszość, jak ruscy powiadali-mienszewiki, panoszy się u nas.
    Czyżby Pan Bóg dał wam do tego prawo?
    Nie sądzę,bowiem jest to wiara ,która wyrosła z niewolnikow,ludu i biedy.
    Nawet przypowieści biblijne opowiadają o podłym życiu bogacza i szlachetnej nędzy biedaka.
    Ponieważ Pan Bóg niczego nie czyni przypadkowo, więc dla ukarania i poskromienia rozpasanego bogactwa powołał komunizm na ziemi.
    Dzięki niemu uratowano miliony ludzkich istnień przed faszystowskim nawiedzeniem naszych sojuszników strategicznych,którzy zafundowali nam ogień piekielny na ziemi naszej.
    Pomyśleć ,że różne niecnoty uważają obecnie naszych wybawicieli za ciemiężców , a rzeczywistych ciemiężców za wybawicieli.
    Każdy rozsądny stwierdzi,że nasz solidarny świat stanął dęba na głowie.W tej to pozycji utrzymuje się już ćwierć wieku, czym zadziwia Europę i cały świat.
    Niestety,nic nam nie pozostało z ruskiego wańki-wstańki,a szkoda.
    Dłuższe trwanie w tej rewolucyjno-rewelacyjnej pozycji może przynieść nieszczęśliwe pęknięcie żyłki.
    Dlatego warto uprzedzać tych co bardziej nadymających się „intelektualistów”,by nie popadli w kompletny paraliż.
    Cóż byłaby to za strata dla Polski na kolanach.
    A nie wszystkim wam wystarczy na przepychanie żyłki u amerykańskich metodystów wzorem waszego światłego absolwenta i Pierwszego Reformatora.
    Chociaż z metodyzmu to i czerpać powinniście garściami bo i zasad też nie macie żadnych.
    Jeśli komuś ciągle w głowie Wielkie Żarcie, to wcześniej czy później niestrawnością się to skończy.
    Stąd dobrze jest przestrzegać postu oczyszczającego z cholesterolu i innych trójglicerydów oraz moralnych podłości, by uzyskać plenipotencje na dłuższe życie oraz placet na kontakt ze Świętym Piotrem.
    Tak wam dopomóż Bóg.
    Czego z całego serca wszystkim czarnym charakterom życzy czerwony i smaczny Lizak.

  78. Władza kocha bogatych

    Neoliberalizm – na to nas nie stać

    Co najmniej 50 miliardów złotych! Tyle będą kosztować sprzyjające bogaczom pomysły ostatnich rządów. Te już przepchnięte i te dopiero planowane. Ta gigantyczna forsa mogłaby trafić do pielęgniarek, nauczycieli, głodnych dzieci, emerytów, rodzin żyjących w ubóstwie. Mogłaby zasilić państwowe szkoły i szpitale. Zamiast tego wypełni grube portfele bankowców, inwestorów giełdowych, menedżerów wielkich spółek, rekinów przemysłu i handlu. Wszystko przez to, że władza od lat troszczy się przede wszystkim o interesy biznesu, a nie ludzi żyjących z własnej pracy.

    To populizm!”, „Nas na to nie stać!”, „Skąd wziąć pieniądze?” – takie pełne oburzenia reakcje słychać z gabinetów władzy i z newsroomów neoliberalnych mediów, gdy pojawiają się jakieś żądania płacowe, np. pielęgniarek czy nauczycieli. Oczywiście nie stać nas również na dofinansowanie bezpłatnych szpitali czy szkół. Na szklankę mleka i bułkę w każdej szkole, na darmowe przedszkola, na zasiłki dla najgorzej zarabiających i zagrożonych eksmisją z mieszkań, na podwyżki emerytur i rent. Pracodawców nie stać w żadnym razie na podniesienie płacy minimalnej.
    Ale za to stać nas na:

    Obniżenie tzw. składki rentowej

    Obniżanie zaczął już w lipcu ubiegłego roku rząd PiS-u, w styczniu br. dokończył rząd Donalda Tuska, chociaż mógł zablokowć drugi etap tej operacji. Na tym pomyśle najbardziej skorzystali pracodawcy i ludzie o najwyższych zarobkach. Przeciętny Polak zyskał raptem kilkadziesiąt złotych miesięcznie, pracownik otrzymujący najniższą pensję – zaledwie 20 zł. Niższe składki oznaczają dziurę w kasie ZUS, którą budżet państwa musi załatać. Szacuje się, że co roku (!) trzeba będzie łatać tę dziurę kwotą ponad 20 mld zł. Z tych pieniędzy można by ufundować drugą Irlandię, a może nawet i drugą Szwecję tysiącom ludzi, którzy wegetują „pod krechą”.

    Likwidację tzw. podatku Belki

    Chodzi o podatek od inwestycji giełdowych i lokat bankowych. Jest on dotkliwy dla potentatów giełdy i posiadaczy wielkich fortun, mniej dokuczliwy dla drobnych ciułaczy, bo ich zyski i tak są groszowe i zupełnie nieszkodliwy dla ludzi, którzy zamiast oszczędności mają długi. Podatek ten dostarcza za to do kasy państwa co roku średnio 1,5 mld zł, a ostatnio, rekordowo, aż 4 mld zł. Z tej kasy można finansować np. wydatki socjalne. Jego likwidacji chcą jednak najbogatsi, którym Platforma obiecała uwolnienie od tej daniny. Donald Tusk nadal przebąkuje o wycofaniu się z tego podatku, Platforma się waha – jak będzie, zobaczymy.

    Podatek liniowy

    To już klasyka neoliberalnego programu i przebój Platformy Obywatelskiej. Ostatnio premier Tusk znowu przypomniał sobie o tym postulacie, a minister finansów, pan Rostowski ujawnił, że trwają prace nad takim podatkiem. Szef Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski wyjaśnił, że rozważa się wprowadzenie jednej stawki podatku PIT dla wszystkich, która wynosiłaby 16 lub 18 proc. Obecnie najlepiej zarabiający płacą 40-proc. stawkę PIT, średniacy 32 proc., a pozostali – 19 proc. Na liniowym większość ludzi zyskałaby grosze, a najbogatsi – fortunę. Przedsiębiorcy, zwłaszcza ci zrzeszeni w Business Centre Club, chcieliby jeszcze bardziej radykalnego obniżenia podatków, czyli stawki liniowej niższej niż 15 proc.
    Jeśli Platformie nie uda się operacja „liniowy”, to bogaci i tak będą do przodu dzięki rządom PiS-u i wicepremier Zycie Gilowskiej. Partia „Polski solidarnej” uchwaliła bowiem ustawę, zgodnie z którą od przyszłego roku będą obowiązywały tylko dwie stawki podatkowe, 18 proc. i 32 proc. To już bardzo blisko „liniowego ideału”.
    Zbigniew Chlebowski ujawnił, ile będzie kosztować budżet państwa obniżenie podatków najbogatszym, najpierw według pomysłu Gilowskiej, a potem do stawki liniowej 16 proc. To koszt 14 – 15 mld zł. Pewnie lekko licząc…

    Obniżkę CIT

    Pomyślałby kto, że wielki biznes musi być gnębiony podatkami, skoro tak domaga się ich obniżki. Ale przecież biznes już sporo zyskał na obcięciu stawki podatku dla firm, czyli podatku CIT. Za rządu Leszka Millera CIT zjechał z 27 do 19 proc. Wprowadzono też dla biznesmenów możliwość opodatkowania dochodów osobistych z działalności gospodarczej według 19-proc. stawki PIT. Teraz Plafforma zapowiada dalszą obniżkę CIT-u. Zbigniew Chlebowski mówi o ścięciu tego podatku nawet do 10 proc., wiceminister finansów Stanisław Gomułka mówi „Gazecie Prawnej” o 15-proc. stawce. Biznes już się cieszy.

    Ulgi dla najbogatszych

    Sejm w końcówce rządów PiS-u uchwalił niezwykle populistyczne ulgi podatkowe – 1145 zł na każde dziecko. Pomysł ten, sprzedawany jako prorodzinny, jest korzystny tylko dla bogatych i zamożnych rodzin wielodzietnych. Nie korzystają z niego rodziny z niskim dochodem, bo płacą podatki zbyt małe, aby odliczyć od nich 1145 zł ulgi. A przecież to te rodziny potrzebują największej pomocy państwa. Z ulg nie mogą też skorzystać rolnicy, bo oni w ogóle nie rozliczają podatku PIT. Źle pomyślane ulgi są w dodatku niezwykle kosztowne – ogołocą kasę państwa i samorządów z ok. 7 mld zł, które można by przeznaczyć np. na stypendia dla dzieci żyjących w nędzy.

    Cięcia socjalne

    Nieodłączną cechą neoliberalnej polityki jest szukanie oszczędności w budżecie poprzez cięcia wydatków socjalnych. Można się tego spodziewać po rządzie Tuska. Wiceminister finansów Stanisław Gomułka zapowiedział w „Gazecie Prawnej”, że obniży w ciągu czterech lat poziom tzw. sztywnych wydatków w budżecie z obecnych 70 do 50 proc. Wydatki sztywne to m.in. obsługa zadłużenia, dotacje na wypłatę emerytur, subwencje dla samorządów na prowadzenie szkół i wynoszące ok. 30 mld zł nakłady na pomoc społeczną. Tych pierwszych wydatków raczej nie można będzie ruszyć, pod gilotynę mogą więc pójść te ostatnie.

    Pomysły, o których piszemy, tworzą logiczną całość i są zgodne z polityką likwidacji w Polsce resztek państwa opiekuńczego. Są też zaprzeczeniem solidarnej polityki, która polega na tym, że bogaci muszą się podzielić swoimi zyskami z resztą społeczeństwa. Miejscem redystrybucji dochodu powinien być właśnie budżet. W obecnej RP, bez względu na jej numer, jest na odwrót. To garstka Polaków (najwyżej kilkanaście proc. społeczeństwa) zbija fortuny na boomie gospodarczym i w dodatku nie chce się dzielić z nikim. Najlepiej widać to po tym, jak puchną lokaty bankowe firm. Związkowcy z OPZZ podawali, że w ub. roku, do czerwca, urosły one o 24 mld zł! Krótko mówiąc, w neoliberalnym systemie biednemu wiatr wieje w oczy. Pogoda jest tylko dla bogaczy, tak forsiastych, że mogliby wykupić całą Polskę… Nie muszą, ten kraj i to państwo i tak jest ich własnością.

    Trybuna

  79. Lizak,zlituj sie!!!
    Czy ty nie masz nic lepszego do roboty?
    Zasmiecasz ten blog w sposob niemozebny!

  80. Roman51PL. Proszę bądź bardziej rozważny i nie ujawniaj tak wprost Twoich nieprzemyślanych poglądów. W ten sposób kompromitujesz się. Widać żeś nie oczytany lub posiadasz wiedzę z TVP lub czytając tylko tytuły brukowych gazet. Powyżej znajdziesz tekst Lizaka z dzisiejszej Trybuny. Zacznij od tego, dalej sięgnij po Walickiego, Modzelewskiego, Łagockiego, KTT poczytaj DZIŚ lub PRZEGLĄD. Pozostaną Ci jeszcze Chomsky, Klein, Barber i wielu innych. Życzę powodzenia

  81. Filson 9;11 – No coś ty!? Spowodowałeś, że spiekłam raczka!
    Z ciekawości zajrzałam jednak do tekstu sprzed kilku dni, bo go swoim zwyczajem przewinęłam i zgadzam się, że to mocna rzecz! 😯
    Jeszcze nigdy nie spotkałam się z taką charakterystyką mojej skromnej osoby. Jestem pod wrażeniem, ale nie aż takim, by się do tego odnosić. 😎

  82. Artur
    Nie mam litości dla burżuazyjnej „Solidarności”.
    Ty też jej nie masz dla innych barw niż twoja.
    Ja również uważam ,że okradanie innych to najgorsza forma zaśmiecania.
    Poza tym po drogach publicznych każdemu wolno się poruszać.
    Zapomniałeś już co to jest wolność?
    Widać zapomniał wół jak cielęciem był,a może i jest nadal.
    Uczepiłeś się mnie a potem będziesz popłakiwał,że cię obrażam.
    Poczytaj Trybunkę to ci dobrze zrobi jak nabierzesz troszkę oliwki do główki.

  83. Diaspora jest czujna!(Albo – nie)

    Lizak – 1.03., godz. 10:41

    Bardzo dobrze, „diabel” siedzi w szczegolach.

    Roman51PL – 1.03., godz. 6:18 – pisze:

    „Czuje pogarde do polskiej lewicy i nikt mi tego nie zabroni.”

    Der Mensch (homo sapiens) unterscheidet sich von andern Säugetieren durch einen aufrechten Gang. Brawo Romanie, masz absolutna racje. Trudno polska lewice jest widziec w pozycji danej 100% homo sapiens. Ganz schön, dass die Amis endlich das Seeufer freigegeben haben, aber was machen wir jetzt mit dem Haufen Natur?

    F.S. von/od Diasporski

  84. WIADOMOŚĆ DNIA (dzisiejsza). Rząd będzie naprawiał:
    http://podatki.onet.pl/1702741,1,0,wiadomosci.html :

    Tusk o „prorodzinnym podatku liniowym”
    (PAP, pb/01.03.2008)

    Premier Donald Tusk uważa, że prorodzinny podatek liniowy ma szansę zyskać poparcie koalicyjnego PSL. Jak dodał, są prowadzone rozmowy z ludowcami o wprowadzeniu takiego podatku.

    „Nasza propozycja podatku liniowego jest bardzo przyjazna dla najbardziej potrzebujących, ze względu na duża ulgę rodzinną, którą chcemy utrzymać” – powiedział Tusk.

    „Będę przekonywać, że taki podatek jest w interesie polskich rodzin i Polski, jako całości” – powiedział premier.

    W niedzielę na specjalnej konferencji prasowej premier, podsumowując 100 dni działalności gabinetu, poinformował, że podatek liniowy mógłby zostać wprowadzony do 2011 r. Rząd chce wprowadzić „prorodzinny podatek liniowy z kwotą wolną od podatku i ulgą na dzieci”. Wcześniej – w 2009 roku – wprowadzone zostaną dwie stawki podatku PIT – 18 i 32 proc.

    Premier Donald Tusk zapowiedział także na posiedzeniu Rady Krajowej PO, że w przyszłym tygodniu klub Platformy złoży do marszałka Sejmu projekt ustawy, który przewiduje zniesienie abonamentu rtv dla emerytów.

    Jak dodał, drugim krokiem będzie zniesienie abonamentu dla wszystkich. „Abonament jest ciężarem archaicznym” – ocenił w sobotę szef rządu.

    Premier podkreślił, że partia, która zdobyła władzę i nie realizuje obietnic, na pewno władzę straci.

    Premier Donald Tusk zapowiedział, że w pierwszej połowie kadencji będzie chciał uchylić podatek Belki w części opodatkowującej oszczędności.

    W końcu kadencji – mówił – rząd będzie chciał zlikwidować ten podatek w części dotyczącej transakcji giełdowych.

    Obecnie 19-procentowy tzw. podatek Belki płacimy od zysków z funduszy inwestycyjnych, giełdy, odsetek od lokat bankowych i oprocentowanych kont.

    Tusk argumentował, że chce najpierw uchylić podatek Belki w części dotyczącej oszczędności, bo obciąża on niezamożnych Polaków. Podkreślał, że rząd jest odpowiedzialny za „harmonijne”, ale i „odpowiedzialne” znoszenie i obniżanie podatków.

    =====
    Trudno uwierzyć, że to nie minimum egzystencji i socjalne się zmienią, także wysokość najniższej pensji, pensji np pielęgniarek i nauczycieli, zasiłków rodzinnych na dzieci, rent i emerytur…

    Skóra cierpnie od tego SF. Czy zwariowałam?

  85. @Magrud
    Trochę odbiór Ziobry jest ciut zdeformowany gębą jaką mu przyprawiały przez lata media. Normalne polityczne zagrania w obrazie medialnym urastały do nadużyc. Ale ogromna większośc stawia go nieporównanie wyżej od większości polityków z prawa i z lewa. Stając z każdym politykiem w szranki prezydenckie byłby w stanie wygrac. Konkurencją dla niego mogliby byc Sikorski czy Lis, ale oni mają swoje grzeszki i dlatego nigdy nie staną do rywalizacji. Tusk po kadencji Prime Ministra będzie raczej słabym kandydatem, a Lech Kaczyński zamiast się rozwinąc to na urzedzie zaczął wykazywac zbyt wiele braków. Brak dystansu do siebie, brak lekkości, która wiąże się z mądrością oraz brak chęci do nauki językow, co czyni ludzi obywatelami świata. Poza tym to szlachetna postac.
    Pozdrawiam i czytam

  86. Artur 12.28
    No dobrze, zgadzam się, Lizak często przynudza, pisze chaotycznie i wielu z was może wkurzać.

    Ale wzywam wszystkich neoliberałow na tym blogu: Przedstawcie CHOĆBY JEDEN PRZEKONUJACY ARGUMENT przeciwko tezom artykułu który Lizak najwyraźniej przepisał z Trybuny.

    Nie podał wprawdzie autora, ale sądząc z tekstu napewno jest to kompetentny ekonomista, a nie żaden fanatyczny, przymulony propagandzista w rodzaju Korwina Mikke.

  87. Jest kilka argumentow przeciwko „tezom Trybuny”.

    Ale po co? Czy jest z kim dyskutowac na tym blogu? W sposob nieagresywny, niedemagogiczny, bez zwazania na nieumyslne bledy ortografii i interpunkcji, i podobne duperele. Bez ideologizowania i agitki, bez dowodzenia na sile nizszosci moralnej i intelektualnej adwersarza, jej/jego wiarygodnosi i zyciorysu, bez sloganow i etykiet bez pokrycia, bez insynuowania i przypisywania niewypowiedzianych opinii, bez ograniczania swiata do pogladow kilku wybranych ideolo-idoli (Chomsky, Stigliztz, Modzelewski) i bezmyslnego ich powtarzania w oderwaniu od kontekstu dyskutowanej sprawy, bez zmieniania tematu, odwracania kota ogonem, calej tej „erystyki” podlego gatunku???

    Bez niesmaku?

  88. Lizak pisze:

    2008-03-01 o godz. 10:41

    Cytat z postu Lizaka:

    „Obniżenie tzw. składki rentowej

    Obniżanie zaczął już w lipcu ubiegłego roku rząd PiS-u, w styczniu br. dokończył rząd Donalda Tuska, chociaż mógł zablokowć drugi etap tej operacji. Na tym pomyśle najbardziej skorzystali pracodawcy i ludzie o najwyższych zarobkach. Przeciętny Polak zyskał raptem kilkadziesiąt złotych miesięcznie, pracownik otrzymujący najniższą pensję – zaledwie 20 zł. Niższe składki oznaczają dziurę w kasie ZUS, którą budżet państwa musi załatać. Szacuje się, że co roku (!) trzeba będzie łatać tę dziurę kwotą ponad 20 mld zł. Z tych pieniędzy można by ufundować drugą Irlandię, a może nawet i drugą Szwecję tysiącom ludzi, którzy wegetują „pod krechą”.”

    Moj komentarz:

    Autor sobie wyobraża, że ze składek rentowych, które są przeznaczone, jak sama nazwa wskazuje, na ściśle zdefiniowane cele, państwo mogłoby czerpać pełnymi garściami, np. fundując „drugą Irlandię”. Tak było w komuniźmie i owszem. To jest projekcja starych nawyków i schematów myślowych na dzisiejszą strukturę ekonomiczną państwa.
    Ten jeden przykład śwadczy o tym, że wywody ekonomiczne Autora mają niewiele wspólnego z ekonomią, a bardzo wiele z propagandą (starego typu). Wyobrażam sobie budżet naszego państwa po oddaniu w zarząd Autorowi – oceniam, że najdalej po miesiącu skończyło by sie to wojną wszystkich ze wszystkimi. Tak wielka jest niefrasobliwość Autora w żonglowaniu dochodami i wydatkami.

    Pzdr, TJ

  89. @Torlin (23:20)

    Iście gombrowiczowskie, mam rację, ale jej nie mam.

    Nie neguję, że analogia z polityką wewnętrzną Algerii ma sens w odniesieniu do gospodarowania blogowiczami. Ale do polityki polskiej ma się nijak.

    Moja utopia wzajemnego, choćby częściowego zrozumienia i spokojnego dyskutowania ponad niewątpliwie dokuczliwymi podziałami wypływa właśnie z “miłości bliźniego”. Z hasła rządzącej obecnie partii – liberalizm i solidarność w jednym stoją domu; ale przecież nie jedno na górze, a drugie na dole.

    Uważam, że niewłaściwe jest traktowanie lewicowych jedynie jako “gromadki sfrustrowanych ludzi, przyzwyczajonych do starego stylu życia, dostatku, posłuchu społecznego …” [Roman51PL]. Owszem, robią oni na tym blogu wrażenie sfrustrowanych i uczepionych starego modelu życia, ale sądzę, że ich potencjał jest nieco większy. Zakładając, że ten blog jest w miarę wierną reprezentacją rozkładu poglądów w społeczeństwie, lewicowi powinni – już wiele razy to postulowałem – popracować nad swoim bagażem haseł i pomysłów, oraz nad swoimi emocjami. Właśnie, brakuje im poczucia humoru. Iwaszkiewicz twierdził, że najbardziej cenne w dorosłym człowieku są DOWCIP i INTELIGENCJA. Jednako u kobiet i u mężczyzn.

  90. DO Jasny Gwint!

    Drogi Panie ! chialoby sie powiedziec rzeczy samej ” jasny gwint” ludzie postarajcie sie troche inaczej, mniej emocjonalnie podchodzic do tematow. A teraz to co, Pan mi zarzuca. Otoz mily Panie w lata ch 1999 – 2002 niezaleznie od siebie ( dziwnie zbieglo sie to w czasie ) zaklady nauk politycznych Uniowesytetu Warszawiskiego i Slaskiego, jak rowniez tutaj w Nowym Jorku na Columbia University po kierunkiem prof.Nicholas Lemman
    prowadzono badania w kierunku analizy podstaw i norm ustrojowych tzw. socjalizmu krajow srodkowej Europy. Mialem okazje przeczytac kilka tych publikacji i musze przyznac iz zgadzam sie z nimi i wyrazam ich poglad.
    Nie czytuje brukowych gazet tzw. codziennych wypocin pseudo dziennikarzy.
    Mam ponadto mniej lub bardziej przykre doswiadczenia wyniesione z okresu 1975- 1989, ktore dobitnie mnie przekonaly o tym o czym wczesniej napisalem.
    DO Waszmosc Dobrodzieja Lizaka!
    Musze Panu przyznac, iz w koncu napisal cos Pan na temat i ciekawie. Gratuluje.
    Do Telegraphic Observer!
    Czy Kanada jest juz gotowa na przyjecie setek tysiecy Polakow w ruchu bezwizowym?
    Ciekawe, jak szybko wladze Kanady wroca do systemu wizowego.?
    Do FELIKS STYCHOWSKI!
    Ja ! Szanowny Feliksie wyrzucilem z siebie to, co w istocie czuje i skrywalem.Utwierdzony w slusznosci swoich przekonan bylem po zapoznaniu sie z wieloma ciekawymi publikacjami wspartymi dokumentacyjnie.Przeto wielu dzialaczy KOR, ROPCiO czy samej Solidarnosci nie negowalo nigdy slusznosci idei ustroju socjalistycznego.Oni ze wlaczyli o prawa robotnika , w imie robotnika. Coz to jest innego?Ja nie mowie o slusznosci wypocin Lenina w jego tzw. dzielach wybranych oprawionych w kolor czerwony.Ja nawiazuje do w wielu momentach slusznych zalozen filozofii Marksa i Engelsa. Tylko trzeba zwrocic uwage w jakich uwarunkowaniach i kiedy te filozoficzne dogmaty zostaly stworzone a w jakich uwarunkowaniach i czasach my zyjemy. i jeszcze jedno.absolutnym bledem jest utozsamianie podstaw ustrojowych w PRL-u z komunizmem.To powazny blad. Polska nigy nie byla panstwem sensu stricto komunistycznym. Polska opozycja walczyla w okresie powojennym z absolutyzacja wladzy ludowej i odejsciem od demokratycznych norm wspolzarzadzania Panstwem. Walczyla z przesladowaniami i dyktarura kremlowska, co jednak troche sie uspokoilo po smierci Stalina.To byla okrutna cena za wyzwolenia i stworzenie podwalin nowej panstwowosci wolnej od hitleroswskiego najconalizmu.
    Nie che tu robic wyklad caly na ten temat. Blogowicze czestokroc rzucaja haslami i czuje, ze nie wglebiaja sie w ich sens. A wszystkiemu zawsze winny byl czynnik ludzki Drogi Feliskie i on wypaczyl to, co ewentualnie moglo byc sluszne i wlasciwe w tym okresie czasu, w tamtych uwarunkowaniach. Mielismy szczescie do zlodzieji, szabrownikow, oszustow, karierowiczy, przywodcow bez wyksztalcenia i klakierow. Nad wszystkim czuwalo UB i SB.Polska zmienial sie lecz nie diametralnie. Dzisiaj wlake polittyczna prowadza Ci, ktorzy przykladowo w 1968 roku byli w ZMS ZSP i nie neguja niczego z przeszlosci.Wielu z nich bylo w PZPR i dzisiaj wiedza dlaczego ich stosunek do bylego aparatu partyjnego do tych drani, ktorzy na kazdyn szczeblu wladzy zachowywali sie jak Pan na wlosciach, pasozytniczo zerowali na pracy ludzi rzeczywiscie w pocie czola poracujacych.Niech ludzie sobie przypomna jak ogromna wowczas byla korupcja – w imie czego?Wszystko czynnikiem ludzkim zostalo zniszczone,zdeptane, sponiewierane i jeszcze Ci ludzie ( wielu z nich zyje dzisiaj i cieszy sie dobrym zdrowiem )osmielaja sie publicznie mowic, ze sa nieslusznie posadzani o zbrodnie przeciwko nie Panstwu a przeciwko wszystkim Polakom bez wzgledu na wyznanie i poglady.Oni nie zostali ukarani – to tez przejaw kumoterstwa, klikowosci i korupcji. Jeszcze wiele lata trzeba by te plewy usunac.

  91. ANCA,
    Donosikiem nazwałam cytat, który przytoczyłam. Odniosłam bowiem wrażenie że słowa te, skierowane zostały bezpośrednio do Naszego Gospodarza. I jako takie odczytane przeze mnie jako skarga na Lizaka do najwyższej blogowej instancji.
    A poza tym był to z mojej strony żarcik.
    Zgadzam się bowiem, że Lizak lubi jazdę po bandzie.

  92. Prawdopodobnie istniały możliwości przeprowadzenia polskiej transformacji mniejszym kosztem. Balcerowicz musiał to jednak zrobić bardzo szybko, przy braku realnej alternatywy. Nie było jej nie tylko z przyczyn politycznych, czyli z braku siły politycznej, która by za taką alternatywą stanęła. Przede wszystkim jednak taka alternatywa ekonomiczna musiałaby zakładać ewolucyjne wychodzenie z systemu gospodarki socjalistycznej. A to było nierealne.

    Co prawda nieco pokrętne, ale znaczy to mniej więcej tyle, że praktycznie, z powodów politycznych, społecznych i ekonomicznych nie było w 1989 roku alternatywy dla Planu Balcerowicza.

    Kto to powiedział i kiedy?

  93. Najemni grafomani robia ludziom wode z mozgu,piszac bez przerwy o tym,co robia politycy.
    Tymczasem , jesli chodzi o budowe gospodarki i zapewnienie normalnego poziomu zycia zwyklym ludziom ,to jestesmy z tylu za krajami ,ktore mialy na tyle oleju w glowie w czasie ostatniej wojny,ze majac do wyboru walke ze Stalinem lub Hitlerem,wybrali walke z tymi ,ktorzy mieli na sumieniu miliony niewinnych kobiet i dzieci zamordowanych w obozach koncentracyjnych.Polskie spoleczenstwo wtedy dalo sie omamic wychowankom Pilsudskiego i wybralo inaczej niz Wegrzy,Slowacy,Czesi i Estonczycy.
    Jak to sie dzieje ,ze ci ktorzy zbrojnie walczyli z komunizmem,wiedza jak urzadzic sie w kapitalizmie?
    Wydaje sie ,ze jestesmy cofnieci w rozwoju-w czasie pokoju zyjemy jak niewolnicy(ostatni raport Unii Europejskiej wskazuje,ze w na 25 zbadanych krajow Unii jestesmy na miejscu 25) , a w czasie wojny jestesmy jedynie zdolni ginac jak barany(Anglicy,Rosjanie i Izraelczycy jedyna zaplate ,jaka maja za pomoc w czasie ostatniej wojny , to plucie nam w twarz).Powinnismy zajac sie handlem i produkcja,a nie politykami-
    posel ,ktory zarabia 15 tys.miesiecznie ,nie martwi sie jak zyje nauczyciel.

  94. Zauważam jedną prawidłowośc, że zdarzają się tematy przy których się nie wyzywamy i nie walczymy. Zbyt wiele walki w nas pozostało po prawdziwej bitwie jaka rozgrywała się ostatnio w kraju nad Wisłą. Gdybysmy zyli parę wieków wcześniej i nie mieli internetu czy tv to takie pojedynki rozstrzygalibysmy walcząc na smierc i życie, a teraz jedynie słowa, słowa, słowa…Ale kiedyś ludziska nie były tak głupie i wgapione w telewizor. Problemy nie były wirtualne lecz prawdziwe. Teraz problemy są medialne, a te prawdziwe nie pasuja do telewizji, nie interesują ich. Liczy się tabloid. Po łebkach, prymitywnie i bezmyslnie. Chwała tym co zrzucają z siebie pancerz tymczasowych bredni i stają nadzy z prawdziwymi myslami o prawdziwym świecie…
    Dobranoc

  95. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    http://wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,4979413.html Diaspora Volkswagen Deutsche panu towarzyszowi – tak ludzie z organizacji PZPR kazali sie nazywac – Leszkowi Milerowi ufa. DVD jest nawet swiecie przekonany o tym, ze LM nigdy kontaktow ze swiatem przestepczym nie mial i nie utrzymywal! Tylko dlaczego pan towarzysz L. Miler jest tak podekscytowany, skad nagle te drzace raczki + nie do konca pewny glos u tego wytrawnego polityka polskiej lewicy? Przepraszam, ze zapytam. Czy PZPR oficjalnie uznana zostala za organizacje przestepcza?, bo to ze L. Miler oficjalnie jest niewinny to juz DVD wie.

    F.S. von/od Diasporski

  96. Telegraphic Observer 23.40. Proszę weź pod uwagę, że Pan Karol Modzelewski, mądry skądinąd człowiek lewicy nie jest ekonomistą. Więc ten cytat z GW o niczym nie świadczy. Sposób w jaki „elity”Solidarnościowe zostały zrobione na durnia przez wysłanników „Imperium Dobra”, Sachsa i spółki z figurantem Balcerowiczem,został opisany przez Kuronia i Tadeusza Kowalika wielokrotnie. Proszę poczytaj zanim z taka pychą potraktujesz /16.51/niezrozumiałe dla Ciebie przemyślenia

  97. Ogladam to co dzieje sie w Oyczyznie „z doskoku”,i najbardziej mnie ucieszyla odpowiedz Tuska,ze nalezy „wyczyscic” chwasty legislacyjne(czyli Komisja palikota) a nie zarzucac Sejm „pomyslami”(Gosiewski mowil kiedys:jezeli Ustawa jest niezgodna z Konstytucjato T.K. ja poprawi!!!);Natomiast zasmucila mnie postawa Senatu(nie wiem faktycznie jaka ma role) ale,to ze odwolal posiedzenie z powodu braku projektow Ustaw! chyba zle swiadczy o jego roli;

  98. Ciekawy jestem dlaczego polskie media – w tym redaktorzy – uzurpuja sobie krztalcenie opinni (przepraszam za wyrazenie) publicznej?

    Wiadomo! Jesli nie wiesz o zo chozi – chozi o ciacki!

    Rozbisurmanilo sie to tatalajstwo. Tfu!

  99. magrud 22;30 – Dzięki za wyjaśnienie. Dodam jednak, że jestem nieco skołowana opiniami i charakterystyką a także cechami, jakie na podstawie moich wpisów przypisują mi inni blogowicze. Otóż tutaj zostałam opisana jako opancerzony moher, sklasyfikowana, jako kompan do wypicia flaszki pod śledzia przy garażu a także jako donosicielka. 🙂
    U Waldemara Kuczyńskiego bywam postrzegana, jako wojująca skrajna komunistka – piewca stany wojennego i generała Jaruzelskiego, jako Michnik, Milewicz oraz nawet Algorytm! 😀
    A ja zawsze piszę to. co w danej chwili sądzę i nigdy nie uważałam siebie za osobę, która mogłaby być kojarzona z którymkolwiek z podanych wyżej epitetów, bo wymienione nazwiska padały jak epitety.
    Skąd taki mus u innych blogowiczów, aby mi koniecznie przyszyć metkę? Czy to konieczne, czy ja się po prostu, niechcący dopraszam? 😉
    W blogach zwykle można się spodziewać, czego będzie dotyczył wpis konkretnego bywalca, bo każdy po trosze stara się błysnąć intelektem i wiedzą, często związaną z wykonywanym zawodem. A ja jestem na emeryturze i wpadam, aby po pierwsze; przeczytać felieton prowadzącego, którego lubię, po wtóre; aby dowiedzieć się czegoś ciekawego z wpisów innych blogowiczów i tu często sporo zyskuję. Jeśli coś mi się podoba – staram się o tym napisać i tak samo w przeciwnym wypadku. Cała moja zawodowa kariera przypadła, niestety na lata realnego socjalizmu, więc nie mam czym się popisywać, tym bardziej, że pracowałam w przemyśle. Te doświadczenia pozwalają mi jednak widzieć różne sprawy z trochę innej perspektywy i bywa, że zachowuję się, jak te dziadki z galerii w Mapetach. Bywam nieco zgryźliwa. Ale ja już mam perspektywę i dystans do aktualnych wydarzeń, czego osoby tak młode i zaangażowane we własną karierę zawodową mieć je4szcze nie mogą, zresztą nie powinny, bo one patrzą w przód i mają przed sobą jakiś wyznaczony cel i konieczność utrzymania się na powierzchni. Tymczasem osoby takie, jak ja już nie mają potrzeby podobać się, walczyć o pozycję, sprawdzać, czy ktoś nie próbuje nas wykolegować. 😉 Jednym słowem postępujemy stosownie do wieku i tak powinno być. Uwierz mi magrud, że takie kpiarski niekiedy uwagi wynikają z życiowego doświadczenia. Pozdrawiam cię.

  100. Ciekawym dlaczego polskie media (patrz Tok-fm) interesuja sie AZ tak wyborami w Rosji. Dlaczego?!

    Lizak! For you:
    http://www.youtube.com/watch?v=KV9b7Vuvaw8&feature=related

    Jestes lepszy!

  101. Tańcowały dwa cymbały,jeden duży drugi mały

    Roman napisał,że czuje pogardę wobec polskiej lewicy, i nikt mu tego nie zabroni.
    Jego sprawa.
    Ja również mam własne odczucia, jednak nie będę ich wyrażał w sposób adekwatny Romanowi.
    W końcu każdy wyraża opinie w sposób na jaki go stać.
    Znakomitej części, odpowiadającej zapotrzebowaniu większości prawicowych blogowiczów, ten sposób odpowiada
    Stan opinii na tym blogu jest w znakomitej mierze odbiegającym od opinii społecznej.
    Państwo w swym prawicowym zapamiętaniu staracie sie stworzyć wrażenie ,że w Polsce istnieje wyłącznie prawica, co jest niezgodne z prawdą i stanowi medialna manipulację zmierzającą do wytworzenia przekonania,że istnieją jedynie i wyłącznie prawicowe poglądy.
    Zaś poglądy lewicowego i udręczonego przez was społeczeństwa poszły nieodwołalnie do lamusa .
    I teraz stało się sprawiedliwością dziejową, że znowu przywrócono niesprawiedliwość.Przecież to jest nie tylko absurdalne ale i śmieszne.Przypominają sobie państwo wywiady telewizyjne Balcerowicza,w których nie miał on nic twórczego do powiedzenia,poza tym,że małe jest piękne,co potrafi już zanegować każda dojrzała i średnio inteligentna kobieta.
    Zatem jest to nie tylko manipulacja ale i polityczne oszustwo, które wzięło swój początek od afery Rywina, polegającej na próbie sprywatyzowania wszystkich mediów.
    Celem tego matactwa było przyjęcie zdecydowanego i ostatecznego ataku medialnego na lewicę,dla pogrążenia jej w niebycie i osiągnięcia prawicowej dominacji, by móc malutkim i głupiutkim wciskać ciemnotę o wyższości kapitalizmu.
    O jego „wyższości” przekonano się w krótkim okresie czasu kiedy zajrzała im bieda w oczy i do garnka.
    Z mitu solidarnościowego Edenu powstało polityczne piekło, które jednych boli,a innych rajcuje.
    Problem polega na tym, że mimo zdecydowanego wsparcia Zachodu i wszystkich mediów walka polityczna toczy się nadal przybierając różne formy i kształty.
    Często walka ta odbiega od norm powszechnie przyjętych za przyzwoite, vide,przykład naszego forum.
    Obecnie na arenie pozostały dwie liczące się siły polityczne jadące ze sobą jak pies z kotem.Jedna jest liberalna ,druga zwodniczo nazwana solidarną.
    W sumie ideowo i programowo identyczne, jak na prawice przystało.
    Istota sprawy, między nimi, sprowadza się do tego kto więcej się nachapie.Różni ich jedynie instrumentarium propagandowo-taktyczne.
    Solidarni udają prawych i sprawiedliwych,dla pozyskania głosów rozbitego i zdegustowanego zaplecza wyborczego lewicy.
    Liberalni zaczynają pozorować solidarnych,by nie stracić elektoratu wyborczego po tuskową prezydenturę.
    Jednym słowem każdy jest kim innym i kogo innego udaje.
    Taka polityczna mimikra rodem z przyrody gdzie drapieżne gatunki starają się upodobniać do niedrapieżnych.
    Sporo miejsca w postach poświęcono roli lewicy.
    Jak wiadomo prawica gardzi lewicą, więc nic pozytywnego o niej nie napisze.
    A lewica jest tak wystraszona i przerażona agresywnością prawicy ,że wypowiada się w białych rękawiczkach ,kiedy jej kubły pomyj wylewają na głowę.
    Zaś moją postawę określa się jazdą przy bandzie.
    Nauczyłem się tego od „Solidarności”,która była znacznie lepsza ode mnie i w „beczce śmierci” miała okazję przez 10 lat jeździć po bandzie.
    Tę szkołę jazdy prezentuje się nam także na tutejszym forum.
    Lewica posiada bardzo wielu wykształconych i cennych ludzi,wiele autorytetów w odróżnieniu od pojedynczego Ziemkiewicza i Michalkiewicza,których język ma bardzo często wiele wspólnego z co „wybitniejszymi” blogowiczami u Passenta.
    Reszta prawicowej dziennikarskiej braci to zwykła drobnica,im mniejsza tym żywsza antykomunistycznie ,by zaakcentować swoje istnienie.
    Do wniesionych myśli w sprawie lewicy chciałbym wnieść fakt,iż skompromitowała się ona i zdyskredytowała na życzenie własnych przywódców.
    Powstaje w tej sytuacji zasadnicze pytanie , czy autentyczna lewica może budować kapitalistyczny realizm?
    W nowym układzie lewica próbowała się kapitalistycznie odnaleźć.
    Powstała hybryda lewicowych elit neoliberalnych i socjalistycznych dołów.
    To musiało strzelić,ponieważ było dyskontowaniem lewicowej bazy wyborczej do budowy kapitalistycznego państwa,które wyraźnie uderzało w te masy.
    Pomijam już tutaj niecną rolę Kwaśniewskiego w świadomym i celowym osłabianiu lewicy.
    Za gwóźdź do trumny popularności lewicy była akceptacja jej niedorobionych przywódców,dla politycznej zgody na opluwanie PRL-u.Lewicowy elektorat rozgoryczony obłudną polityką swego kierownictwa cofnął wreszcie mandat zaufania „Budowniczym Kapitalizmu”.I tym sposobem zasłużony krętacz i niedoszły Sekretarz Generalny ONZ znalazł się na ekologicznym śmietniku historii.
    O Napieralskim i Olejniczaku będących szefami lewicy z nadania Kwaśniewskiego nie ma w ogóle co wspominać.
    Oni są grabarzami tej formacji.
    Kłopot polega na tym ,że oni wszyscy chcą zostać kapitalistami zapominając o tym,że mogą nimi zostać zaledwie nieliczni.
    Pewnie liczą na to,że uda im się załapać.
    Liczył na to również Miller i zawiódł się niepomiernie.
    Nawet Pan Bóg przestrzegał go nad wyraz sugestywnie i wymownie.
    Ale gdzież tam,do korytka wszystkie prosiaczki ciągną ciurkiem.I wydaje mi się,koniecznym powiedzieć,że w obecnych czasach nie ma żadnej lewicy w Polsce,podobnie jak i w USA na modłę, którego to państwa ustanawiane są nowe porządki.
    W naszych uwarunkowaniach kapitalistycznego państwa, możemy co najwyżej mówić o lewicy burżuazyjnej, będzie to po prostu bliższe prawdy.
    Wypada mi również zabawić się w detalistę i odnieść się do niektórych uwag personalnych skierowanych w moja stronę.
    Za bardzo ciekawą uznałem wypowiedź ANCA:
    „A kimże ty jesteś Lizaku jeden, że wydajesz mi polecenia?”
    Ja Panią łaskawie prosiłem ,co nie posiada, niestety, znamiom polecenia.
    Ma pani wysokie wymagania odrzucając zaloty Harrego.
    Mnie Pani również spostponowała.
    Roman także pani nie w nos.
    Pewnie ma pani szczególne preferencje.
    Pomijam już to ,że wali mi Pani per ty jak byśmy razem krówki pasali na hacjendzie pani Ojczulka.
    W odniesieniu do twórczych refleksji pielni1 tyczących brzydkich zapachów chciałbym powiedzieć, że jego porównanie z Diogenesem może odnieść do siebie ,ponieważ mnie jest bliższe z Augiaszem.
    Romanowi chcę również powiedzieć ,że swoim „pieprzenie banalow.” zatrważa mnie jego poziom potencji intelektualnych,ale mimo wszystko „typem”,nawet tym spod jasnej gwiazdy nie będę mu się rewanżował.
    W końcu każdy ma swoich znajomych.
    Kwant jak już Pan przytaczasz mój potężny akapit dyskredytujący Pana poglądy i ich materialne efekty to wysil się pan i daj pan polityczną kontrę.
    Rozumiem ,że nie staje panu kontrargumentów.
    Szkoda,że Panu temat się ciągle wyczerpuje.I z kim tu dyskutować?
    TO,pięknie pan opowiadasz,żeby nie ideologizować,nie stosować erystyki i agitek.I bardzo słusznie.
    Zatem proszę z tym skończyć,bo wielomilionowe bezrobocie i emigracja to tragiczna rzeczywistość i konsekwencja pańskich pogladów a nie wydumane eufemizmy.
    TJ w swym sążnistym komentarzu do akapitu Jakuba Rzekanowskiego z artykułu w Trybunie dot.”obniżania tzw.składki rentowej”dowodzi jak zwykle,że niczego nie zrozumiał,ponieważ zapomniałem,żeby podpisać ów przedruk nazwiskiem autora,więc sądził ,że to mnie „dokłada”.
    Jak z powyższego wynika nie chodzi tutaj o merytoryczne dyskusje lecz o prawicowe dowalenie komuchowi.
    Naciął się chłopak.
    Nie potrafi się przyzwoitego skrótu nauczyć, serwując z uporem godnym lepszej sprawy, swoje maniakalne „Pzdr”,a ekonomii zamierza nauczać,pewnie jakiś książkowy ze „SCH”.
    Za perełkę wpisów pod aktualnym tematem uważam wpis jasnego gwinta:
    „elity” Solidarnościowe zostały zrobione na durnia przez wysłanników “Imperium Dobra”.
    I tym uroczystym sposobem kończę swą polityczną replikę,a nie jakieś tam grafomańskie wywody literackie jak się niektórym solidarnościowym cymbałom wydaje.

  102. Jasny gwint (09:59)
    Bardzo sie ciesze, ze trafilem z pytaniem o wywiad K. Modzelewskiego w GW – nie bylo trudne dla ciebie. Brawo.

    Czy ja sobie zdaje sprawe z tego, ze K. Modzelewski nie jest ekonomista? A czy moge rowniez zdawac sobie sprawe, ze J. Kuron tez nie jest ekonomista? Jedno co chcialem zauwazyc to to, ze prof. M. wypowiadal sie byl na tematy ekonomiczne, i to w sposob niezwykle doglebny i autorytatywny na temat polityki monetarnej i kursowej, i wszyscy wowczas lewicowi na tym blogu go wychwalali. Nie przeszkadzalo im widac, ze sie chlop bierze za cos, o czym nie ma pojecia. Jedno jest symptomatyczne: on, taki zdecydowany krytyk zmienil zdanie, w momencie, gdy nawet dla najzagorzalszych krytykow widoczne staja sie efekty polskiej transformacji. Ciekawe co Kuron powiedzialby teraz?

    Zauwaz, ze malo kto podziela twoja opinie o Balcerowiczu. No kto podziela? Lepper, Kaczynski … (ekonomisci?)

    A prof. T. Kowalik, jak rowniez K. Poznanski (przywolany przez p. Terese) nie maja wyjscia. Musza dalej rozwijac swoj wywod o tym, jak to transformacja zniszczyla polska gospodarke i sprowadzila na kraj biede. W Polsce zachodza ogromne zmiany, chyba zgodzisz sie ze mna, ze nieuniknione. Wraz z nimi zmieniaja sie poglady, zarowno wyksztalciuchow, jak i zwyklych Kowalskich. Trend wiedzie w jednym kierunku. Widac to bylo na tym blogu, gdy pojawilo sie mnostwo glosow nowych, nieznanych blogowiczow w odpowiedzi na pytania Passenta o sytuacje strajkowa.

    Inna sprawa, ze sa tysiace ekonomistow, ktorzy maja odmienne opinie niz Kowalik. Dlaczego wlasnie on przypadl ci do gustu? Czy nie uwazasz, ze twoja selekcja ma podeprzec z gory przyjeta opinie? Czy potrafisz sam ocenic, ktory ekonomista ma racje? Czy jestes ekonomista? (jesli to ma byc jedynym kryterium dochodzenia do prawdy)

    Na koniec, zarzucasz mi pyche i niezrozumienie czegos. Wyjasniam, w odpowiedzi na zgloszone przez Lizaka i Absolwenta „wyzwanie” do krytyki Tezami Trybuny i niewatpliwie do dyskusji, ktora po niej niewatpliwie krytykujacego czeka, postawilem warunki dotyczace sposobu tej dyskusji. Moje doswiadczenia sa mniej wiecej takie jak to wyrazilem. To nie pycha, tylko wyraz niesmaku. Przeciez nie musimy glosowac i spierac sie nad byle artykulem prasowym. Sprawy w Polsce i tak pojda swoim torem. Ja nie mam zadnego interesu jak to sie odbedzie, co najwyzej spokojnie wyrazam swoja opinie myslac, ze komus sie przyda, albo doprowadzi do owocnej wyminay pogladow. Rozumiem, ze dla ciebie to moze byc kwestia zyciowa. Wiec wybacz, nie nadaje sie na krytyka Tez Trybuny. Jesli ci pasuje i poprawi twoj humor, to prosze bardzo – dlatego ze kompletnie nic nie rozumiem.
    Powodzenia

  103. Wartość eksportu wzrosła w 2007 roku o 15%, do poziomu 101,1 mld euro, co przy wzmacniającej się złotówce jest wynikiem dobrym. Zabrakło kilkuset milionów, aby można mówić, że eksport jest na 102.

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4974717.html

    Jednak ma rację Amfisa D.: obecnie żyje się tu całkiem nieźle i jesteśmy u siebie

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=416#comment-81725

  104. Telegraphic Obserwer i Jasny Gwint,
    W 1992 lub 1993 Karol Modzelewki popełnił książkę p.t.: „Dokąd od komunizmu”. Był jednym z pierwszych, którzy jednoznacznie przeciwstawili się wizji Balcerowicza. O dziwo jego diagnoza sprzed kilkunastu lat okazała się bardzo trafna i aktualna. Przytoczony przez T.O.
    cytat świadczy o łagodnieniu prof. Modzelewskiego. Ale oznacza moim zdaniem tylko tyle , że można się pięknie starzeć.
    To, że inna droga przemian istniała wynika z przytoczonego cytatu. Natomiast jego autor tłumaczy dlaczego nie została wybrana.
    Rząd Mazowieckiego chciał działać szybko, a nie był do rządzenia przygotowany. Środowisko podziemnej Solidarności nie wypracowało w konspiracji żadnego pozytywnego scenariusza przemian ustrojowych.
    Przyjechał więc Sachs i zapłodnił Balcerowicza.
    Ten permanentny brak przygotowania miał się odtąd stać przywarą kolejnych postsolidarnościowych rządów, co przejęła na końcu gorliwa w małpowaniu aktualnych elit lewica.
    Bo o tym, że można było inaczej świadczą przykłady innych państw świata, a w Europie Słowienii.

    ANCA,
    Ja Cię czytam a nie oceniam, a jeżeli Lizak nie chce skorzystać z Twoich uwag, to jego problem, nie Twój. Ja dawno już porzuciłam wszelkie ambicje by doskonalić innych. Zbyt wiele na tym polu odnosiłam porażek.
    Teraz to już nawet od siebie niewiele wymagam. Tak jest moim zdaniem mądrzej i milej.
    Serdeczne pozdrowienia

  105. Zainteresowanym – http://janiszewska.blog.onet.pl/ .

    Pozdrawiam, Teresa

  106. Po przeczytaniu ‚felietonu’ Lizaka chciałabym zaproponować
    żeby posty Państwa nie były dłuższe niż wpisy Gospodarza
    tego blogu. Dosyć tej megalomanii!

  107. Tele!
    Przy okazji Twojego urra na rzecz eksportu.
    Ja prawie całą swoją sprzedaż realizuję na rynku detalicznym USA. Jest też trochę UE,ale głównie USA. Przy okazji corazsilniejszej złotówkii spadającego naleb na szyję dolara jedynym z mojego punktu efektem jest to, że Amerykanie kupują to co produkuję – coraz taniej.
    Ze względu na kupujących: ceny mam w dolarach. Cenę wyznacza rynek, więc własnie klienci detaliczni w USA i konkurencja na tym rynku. Oczywiście koszty (opłaty stałe,ZUS) mam w złotówkach (podatek oczywiście uwzględnia) . Gdyby nie to, że jest to oprogramowanie, więc nie mam jednostkowych kosztów produkcji, sprzedażą zajmują się automaty, to bym na pewno już zaniechał sprzedaż pół roku temu. Tak to tylko zaniechałem jakikolwiek rozwój.

    Pozdrawiam

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kto to jaczy?
    Dwa rozne spojrzenia. Jeno widziane przez czlowieka A. Michnika, czyli „Gazety Wyborczej”, drugie widziane okiem Zachodu.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4981851.html

    http://www.handelsblatt.com/News/Politik/International/_pv/_p/200051/_t/ft/_b/1398316/default.aspx/wirtschaft-hofft-auf-medwedjew.html

    F.S. von/od Diasporski

  109. Do Magrud (2008-03-02 o godz. 20:22)
    Piszesz „Rząd Mazowieckiego chciał działać szybko, a nie był do rządzenia przygotowany. Środowisko podziemnej Solidarności nie wypracowało w konspiracji żadnego pozytywnego scenariusza przemian ustrojowych.
    Przyjechał więc Sachs i zapłodnił Balcerowicza.”
    Tylko czy to środowisko „podziemnej Solidarności” w ogóle istniało i kto miał ten program przygotowywać? Romaszewski czy Morawiecki? A może Ryszard Bugaj, ekonomiczna superstar Polski posierpniowej, który z nikim nie potrafił współpracować i spieprzył, czego się dotknął?
    Patrząc na „S” po grudniu 81 z żabiej perspektywy głebokiej prowincji, czyli Szczecina co było widać – ano kompletną rozsypkę, sensowni ludzie albo emigrowali, albo łapali się różnych zajęć, żeby tylko jakoś utrzymać się na powierzchni. „Okrągły stół” był dla „S” głębokim zaskoczeniem, stąd brak scenariusza na przyszłość, „think tanków”, które potrafiłyby wymyślec jakieś programy ekonomiczne, zwłaszcza w warunkach szalejącej inflacji i pustych sklepów. Braki kadrowe wyrównali chłopcy z KIKów (klubów inteligencji katolickiej) i uczestnicy sniadań u miejscowych biskupów, tylko żę ich największym dorobkiem i priorytetem była ustawa antyaborcyjna (autorstwa późniejszego senatora „S” Edmunda Bilickiego ze Szczecina) i też nie chcieli się dzielić władzą, do której droga własnie się otwierała. Dlatego gdy pojawił się Balcerowicz, a dokładnie Jeff Sachs, wszyscy byli wniebowstąpieni, że jest jakiś program. Zresztą jeżeli plan Balcerowicza można jeszcze wybaczyć, bo sytuacja ekonomiczna była rzeczywiście straszna, a końska kuracja z nim związana spowodowała spadek inflacji i powrót towarów, zresztą przy nieuzasadnienie wysokich kosztach społecznych, to arcydziełem analfabetyzmu ekonomicznego był program powszechnej prywatyzacji wraz z NFI, a mimo to jego autorzy (Jan Schomburg, a zwłaszcza Janusz Lewandowski) chodzą w glorii wybitnych ekonomistów, tego ostatniego ciągle pełno w mediach, a przecież jedynym efektem programu było to, że z 512 przedsiębiorstw, wniesionych aportem do NFI, przeżyły nieliczne. Tyle wspomnień z minionego trzydziestolecia, pozdrowienia.

  110. Panie Danielu,

    mam poważne podejrzenie, że nie oglądał Pan ani w sobotę ani w niedzielę „Ziarenka” w TVP. Szkoda ! Zdewociałe bachory proklamowały dzień polityka w wileńskie kaziuki (4 marca), a potem toczyły zażarty spór o demokracji i anarchii z pozycji (co oczywiste i z mlekiem matki lub ojca wyssane) twardodupych konserwatystów. Było też dużo o ideale polityka na wzór Kazimierza. Polityk wobec najmłodszych z pisich redaktorów powinien nie robić nic innego jak tylko klęczeć i klepać zdrowaśki. Bo przecież Kazimierz Wielkim Księstwem to za bardzo nie rządził. 🙂

    Ł.

  111. telegraphic observer, Poruszamy sie w sumie na marginesach problemów o wiele ważniejszych. Właśnie co kończę książkę Samira Amina, moży Ci znaną. pt. „Wirus liberalizmu” . Może dwa krótkie cytaty zachęcą Cię do przeczytania, po czym proponuję do podjęcia tematów od nowa. Cytat I. „Liberalizm stanowi dzisiaj poważne wyzwanie dla cełej ludzkości, bowiem niesie za sobą groźbę jej samozniszczenia. Jednocześnie liberalizm zglobalizowany z konieczności przyczynia sie do poddania całej planety wpływowi amerykańskiego imprializmu, który podporządkowuje sobie Europę a resztę świata łupi z bezprecendesowym okrucieństwem, nie cofając się nawet przed ludobójstwem, ilekroć uzna to za konieczne” I cytat II. ” Obecnie Stanami Zjednoczonymi rządzi junta zbrodniarzy wojennych, która doszła do władzy dzięki swego rodzaju zamachowi stanu, w wyniku wyborów, których ważność jest wątpliwa. / tu wzmianka o Hitlerze, którą pominą/ Po nowym pożarze Reichstagu /11 września/ owa junta dała swojej policji uprawnienia porównywalne z tymi, w jakie kiedyś wyposażone było Gestapo. Junta ma swoje Mein Kampf /Narodową Strategie Bezpieczeństwa/, swoje masowe organizacje i swoich kasnodziejów”. Itd. itp. tego typu sformułowań znajdziesz w tej książce więcej. Zastrzegam, że to nie moje, to cytaty z ksiązki znanego w Europie Intelektualisty. Dyskutując o Polsce, ciągle wydaje mi się musimy mieć na uwadze wzorzec. Pozdrawiam magrud. Olka i Lizaka.

  112. Do zacinającej się Kasi

    Pani prezentuje typową mentalność liberała, ogranicznika-reduktora,dla innych co jest zrozumiałe.
    Wobec Pani to ograniczenie nie ma zastosowanie,bowiem jeśli w ogóle podejmie pani trud pracy nad sobą, to kiedy innych sprowadzi pani do parteru średniej wówczas pani zaledwie ową średnia osiągnie.
    Z tego też punktu widzenia nie można pozwalać na ciągnięcie paltformy w dół, stosownie do możliwości niektórych elit solidarno-liberalnych.
    Uszlachetniające kapitalistycznie stanie za ladą nie zmusza i nie upoważnia do bywania na forach jajogłowych.
    Z tej też to przyczyny mnie nie uchybiają pani apodyktyczne polecenia i pomówienia o grafomanię.
    Ja nie jestem tutaj po to, by tworzyć wierszyki i prozę literacką,ku pani damsko-stylowym oczekiwaniom.
    Wolę być przez panią poczytywanym za maniaka wielkości,niż sam przez siebie za cymbała,który ulega podobnym.
    Moim zadaniem jest wychwytywanie zapóźnień u solidarnych towarzyszy lub ich łajdactwa nawet przy najlepszych intencjach,które nie rozgrzeszają.
    I zanim powie pani „B” proszę zwrócić uwagę ,że podobnie długie „posty”sygnalizował do społeczeństwa Balcerowicz,by potem potężnymi kopniakami wyrzucić miliony do rynsztoka bezrobocia.
    Balcerowicz musi odejść-pamięta to pani.
    Innych jego zwolenników też to czeka.
    Taka to już dola politycznych analfabetów jadących na coraz bardziej koślawym wózku wuja Sama.
    Nie wiem czy na ich miejscu nie byłoby sensowniejszym oddawanie się w większym stopniu trzem K.
    Mam tutaj na uwadze wyłącznie prawicowo zaangażowane piękne damy.
    Wracając natomiast do ograniczeń pojemnościowych postów,to chcę zwrócić pani błyskotliwa uwagę na drobny detal,że nawet dwu zdaniowy post ,jak w pani przypadku,można rozdzielić na dwa niezależne posty.
    Zaś gdyby pani zechciała wysilić swój koncept to wiedziałaby i przekroczyła obowiązujące normy pojemności na tym forum to autor ma takI „wcinak”,który bezpowrotnie pożera cały cały wpis.
    Pani ma jednak zbyt mało doświadczeń by o tym wiedzieć, a jeśli tak się rzeczy mają to nie wypada zabierać głosu w apodyktycznej formie.
    Proszę wziąć przykład z Pani ANCA potrafiącej wrócić do klasy należnej kobietom,a nie brać udział w karczemnym awanturach.
    To może, w tłoku, ujść mnie czerwonemu kmieciowi ale nie eleganckiej kobiecie ze znaczącego rodu.
    A może jest pani pięknie rudą?

  113. Ja troche z innej beczki,
    wracam do tegorocznych Oskarow.Wczoraj ,podpuszczony przez Amerykanska Akademie Filmowa, wybralem sie na film „No country for old men” braci Cohenow,ktory zdobyl zdaje sie az 5 Oskarow.Film ten jest wrecz wyjatkowym gniotem.Zastanawiam sie,o co tu chodzi.Moze oni chcieli pokazac strajkujacym scenarzystom,ze zrobienie „arcydziela” bez rozsadnego scenariusza jest mozliwe.Otoz niestety,nie jest mozliwe.
    Moze to i lepiej,ze Wajda nie uzyskal nagrody w tym towarzystwie.
    Ostrzegam wspolblogowiczow ,ktorzy moze chcieliby obejrzec to dzielo,szkoda czasu(no chyba,ze ktos bardzo chce) i zasylam pozdrowienia.

  114. Anca,
    trochę mnie dziwią te epitety czy to „łatkowanie”, które Cię spotyka. Mnie wcale się wydajesz moherem ani tym bardziej skrajną komunistką. Te dwa opisy twej osoby mówią tylko, że trudno być dzisiaj lewicowym czy prawicowym na wskroś i że jakoś nawet w nas samych się to wszystko coś kolwiek pomieszało w zależności od problemu. Ja na bogach często dyskutuję z magrud i chyba muszę się w tych swoich polemikach wydawać skrajnym liberałem, ale magrud powoduje, że się muszę wysilić umysłowo żeby sprostać merytorycznie dyskusji z nią. I dlatego tak to lubię. Chociaż mam ostatnio mało czasu na bloga i tylko szybko przelatuję wpis autora i dyskutantów. Dzisiaj mam urlop i mogę sobie po pozwalać bez pośpiechu i bez nerwów. A dziaj trochę mnie rozbawiło stwierdzenie lizaka, który twierdzi, że jesteśmy tutaj na logowisku ostoją prawicy. Jakoś nie odniosłam takiego wrażenia, a już dość długo na tym blogu bywam.

    Olek51 – jak jest pogoda w Szczecinie bo zamierzam dzisiaj wieczorem zawitać do mego rodzinnego grodu i odpocząc w nim od Warszawki parę dni w rodzinnej atmosferze, poodwiedzać przyjaciół ze studiów i liceum. Oj będzie balanga!
    Pozdrawiam.

  115. Anca – sorry miało być nie wydajesz, a zjadłam nie i wyjszła głupota. Przepraszam najmocniej.

  116. Zainspirowany przez jasnego gwinta sięgnąłem do omówienia CIA dotyczącego książki wchodzącej na polski rynek Samira Amina a zatytułowanej „Wirus liberalizmu”.
    Polecam lewicy.
    Przestrzegam prawicę-dużo czytania i myślenia.

    „Kolejna pozycja z serii biblioteki Le Monde diplomatique jest drugą książką Samir`a Amin`a na rynku polskim. Przy czym produkt ten nie jest neutralny, nie roztapia się w masowej produkcji tresująco-rozrywkowej, jak również nie zajmuje szlachetnego miejsca na próchniejącej i zakurzonej półce z towarami luksusowymi. Nie jest to książka wyniośle usprawiedliwiająca statut quo, czy nawet poddająca stabilizującej krytyce jak wytwory J. E. Stiglitz`a. Nie, jest to książka stająca w zróżnicowanym szeregu bezwzględnych kontestatorów, w szeregu rewolucyjnych intelektualistów. Jest jednym z partyzantów na ideologicznym froncie walki z hegemonią liberalizmu.

    S. Amin należy do kręgu myślicieli, którzy za Marksem, uważają, że gospodarka kapitalistyczna nacechowana jest wewnętrznymi sprzecznościami, które doprowadzają do cyklicznych kryzysów. Kryzysy te nie są niczym zewnętrznym, przypadkowym, błędem administracji, czy pomyłką w liczeniu, toteż zapobiec im można tylko w jeden sposób: znosząc kapitalizm.

    Kryzys jest zmierzchem. Zmierzch oznacza noc, ale też niesie nadzieję nowego dnia. Taka jest i postawa S. Amin`a. Nic nie gwarantuje, że kryzys kapitalizmu wprowadzi nas w raj socjalizmu. Nie istnieją żadne prawa, według których koniec gospodarki towarowo – pieniężnej ma doprowadzić do nastania sprawiedliwego porządku społecznego. Jest tylko nadzieja. I możliwość. Wciąż ta sama, chciałoby się powiedzieć. Socjalizm albo barbarzyństwo.

    Nie przypadkowo zacząłem tą krótką recenzję od poruszenia problemu kryzysu. Kryzys jest perspektywą w jakiej przyszło nam żyć, i w której pisana jest omawiana książka. Autor stwierdza wprost, że koniec kapitalizmu, z którego to początkiem mamy obecnie do czynienia, może okazać się końcem cywilizacji, a może i nawet gatunku ludzkiego. W tej sytuacji należy uczynić wszystko co możliwe, by zapobiec wojnie i hegemoni USA. Wirus liberalizmu ma nam w tym pomóc. Ma pomóc przekroczyć perspektywę samozniszczenia.

    Omawiana produkcja jest zbiorem wniosków do jakich doszedł S. Amin w czasie swojej pracy teoretycznej. Nie znajdziemy tam zbyt wnikliwych analiz. Miejscami możemy odnieść wrażenie powierzchowności. Zbyt wielkich skrótów, „żołnierskości” w rozprawianiu się z wrogiem. Po części jest to uzasadnione – wszak książka skierowana jest do szerokiego grona, jest popularnonaukowa, i nie wszyscy mogą chcieć nurzać się w subtelnościach.

    Liberalizm w wizji S. Amin`a jest w gruncie rzeczy neoliberalizmem. Ideologią legitymizującą wyzysk kapitalistyczny. Zamknięci w perspektywie liberalnej nie jesteśmy w stanie stworzyć realnej krytyki gospodarki towarowo – pieniężnej. Wykreować rzeczywistej praktyki przekraczającej statut quo. Dobrym przykładem jałowości działań pod panowaniem ideologii wolności gospodarczych jednostek jest problem ubóstwa. Mielizny i ideologiczny wymiar tak zwanego filantropijnego dyskursu ujawnia się w „milczeniu”, w tym o co taki dyskurs nie pyta, co pozostawia zasłonięte, co maskuje. Tym co ukryte pozostają mechanizmy gospodarcze i społeczne będące przyczyną ubóstwa.

    Realna analiza musi być globalna. S. Amin należy tutaj, podobnie jak I. Wallerstein, do teoretyków systemu-świata. Dopiero całościowe spojrzenie może nas wyzwolić z tyranii nagich faktów i mistyki niewidzialnej ręki rynku. Dopiero przekroczenie granic państw rdzenia umożliwia odpowiedź na pytanie o istotę kapitalizmu, mechanizmy jego rozwoju. Spojrzenie całościowe przekracza zarówno liberalizm, jak i socjaldemokrację. Państwo dobrobytu okazuje się ufundowane na wyzysku klasy robotniczej, tyle że zagranicznej. Podobnie sukcesy kapitalistycznej gospodarki w postaci niskich cen w Tesco opierają się na wyzysku krajów peryferyjnych.

    Spojrzenie całościowe jest obecne nieustannie podczas lektury. Wyznacza poziom teoretyczny refleksji, stanowi punkt wypadowy dla lewicowych terrorystów podkładających bomby pod złudzenia.

    Refleksja S. Amin`a snuta w cieniu Imperium Strachu ogniskuje się wokół problemu Stanów Zjednoczonych, demokracji oraz wyzwań przed jakimi stanie kapitalizm, a które nazywa nową kwestią rolną i nową kwestią robotniczą. Pokrótce omówimy każdy z problemów.

    S. Amin rozróżnia rolnictwo wiejskie (tradycyjne) i rolnictwo kapitalistyczne, którym rządzą zasady rynku. WTO postanowiło zlikwidować rolnictwo tradycyjne, małe gospodarstwa, na ich miejsce tworząc wielkie, nowoczesne fabryki żywności. Spowoduje to powstanie olbrzymiej ilości wolnej siły roboczej, której nie będzie wstanie wchłonąć przemysł. Tym samym kwestia rolna, według S. Amin`a, ukazuje wewnętrzne ograniczenia kapitalizmu. Jest problemem, który w pełni ujawnia sprzeczności logiki zysku. I to problemem z jakim nie potrafi sobie poradzić. No chyba, że eksterminując część ludzkości. Znaczną część.

    Analiza ta różni się zdecydowanie o koncepcji I. Wallersteina, który uważał, że przekształcanie ludności wiejskiej w miejską, rolników w pracowników, przebiegać będzie bez większych zakłóceń. Problemem dla kapitalizmu byłaby w teorii I. Wallerstenia nie tyle wielka ilość zbędnych ludzi, bez pracy, na marginesie, ale brak takich ludzi. Wszędzie spotykałby kapitalista zorganizowaną, świadomą klasę robotniczą. I nie miałby gdzie znaleźć łamistrajków. W obliczu faktów przedstawionych przez S. Amin`a trzeba przyznać, że raczej będziemy mieli powtórkę z Gron Gniewu.

    Nie tylko rolników czekają niemiłe czasy, jeśli rozwojowi neoliberalizmu nikt nie postawi tamy. Również robotnicy będą spychani w coraz większą nędzę. S. Amin ukazując podział klasowy społeczeństwa globalnego wprowadza rozróżnienie w samej klasie pracującej. Wyróżnia mianowicie: ustabilizowaną klasę robotniczą i klasę robotniczą o niepewnym statusie. Pierwsza, to grupa o wysokich kwalifikacjach, zrzeszona w związkach zawodowych i posiadająca pewne zatrudnienie. Druga, to grupa „pracowników o niskim potencjale negocjacyjnym (…) oraz niezatrudnieni”.

    Ciekawe są rozważania S. Amin`a odnośnie demokracji. Krytykuje on demokrację burżuazyjną, demokracje o niskiej intensywności, która jest jedynie szopką. Przedstawieniem, spektaklem, reklamą, defiladą, a nie partycypacją obywateli w rządzeniu. To nie jest nawet ścieranie się programów partii w walce o władzę, a ścieranie wizerunków. Jaka jest różnica między PiS a PO, ba! Między PO a LiD? Czysto werbalna, estetyczna. Tak naprawdę, nikt nie atakuje konsensusu liberalnego.

    Demokracja o niskiej intensywności jest kpiną z demokracji. Zasłoną dymną dla prokapitalistycznych poczynań władzy. Zamiast przeciwdziałać ułatwia uspołecznienie przez rynek. Tymczasem prawdziwa demokracja jest w stanie przeciwstawić się działaniom kapitału. Ograniczyć destrukcję i ustanowić socjalistyczny porządek. „Demokracja, która w tych warunkach [kapitalistycznych] nie potrafi wyjść poza stadium embrionalne, może i powinna stanowić podstawę zupełnie innej formy uspołecznienia. Uspołecznienia, które przywróci istocie ludzkiej w pełni odpowiedzialną rolę w zarządzaniu wszystkimi aspektami jej życia społecznego, ekonomicznego i politycznego” (S. Amin, Wirus…, s.58-59).

    Niestety nie wiadomo dokładnie jak powinna wyglądać instytucjonalnie demokracja z prawdziwego zdarzenia. Po części niemożliwość opisania takiej utopii wiąże się z samym charakterem systemu, który jest dynamiczny, rozwija się poprzez tworzące go jednostki, instytucje… Niemniej, czytając S. Amin`a można odnieść wrażenie, że akceptuje on formę burżuazyjną. Nie wspomina o zmianach w samych instytucjach.

    Pozostało omówienie problemu hegemoni USA i Unii Europejskiej jako alternatywy.

    Wielu intelektualistów o sympatiach lewicowych zachwyciło się „projektem UE” jako antyamerykańskiego modelu cywilizacyjnego. Z. Bauman, J. Kochan, J. Rifkin… Europa z innymi tradycjami, wartościami, Europa socjalistyczna, z rozwiniętymi związkami zawodowymi i laicka, otwarta, tolerancyjna… Stawiająca na jakość życia a nie zysk… To marzenie europejskie wydające bój amerykańskiemu marzeniu.

    S. Amin podchodzi do tych, często literacko pięknie napisanych koncepcji, z dużą dozą sceptycyzmu. Wykazuje, że UE jest częścią TRIADY w skład której wchodzi, oprócz Unii, Japonia i USA – i którzy między siebie dzielą świat. Oczywiście, dochodzi do tarć między towarzyszami, ale politykę mają wspólną – liberalną. Cel też – podporządkować resztę świata.

    Nie istnieje nic takiego jak projekt Unii Europejskiej. Coś takiego trzeba byłoby dopiero stworzyć. Wymagałoby to innego spojrzenia na samą Unię, przekroczenia jej granic. Potrzeba między innymi zjednoczenia z krajami do dziś eksploatowanymi.

    S. Amin nie przeczy, że historia kontynentu i świadomości Europejczyków jest inna od amerykańskiej. Dlatego też wiąże nadzieję ze starym kontynentem. Tutaj może dojść do odnowienia lewicy i napisania projektu światowego.

    „Wirus liberalizmu” jest ciekawą pozycją. Wiele spostrzeżeń S. Amina jest godna uwagi. Część tez jest dyskusyjna, ale sama książka jest otwarta. Autor stawia w niej więcej pytań niż daje odpowiedzi. Znajdziemy wiele hipotez, problemów nierozwiązanych… Jedno co mnie niepokoiło podczas lektury „Wirusa…” jest zbyt wielkie przykładanie istniejących, kapitalistycznych instytucji do innego świata. Nie do końca wiadomo też, kto ma być podmiotem rewolucyjnym: partie, narody, klasa robotnicza, ruchy społeczne? Często analiza S. Amin`a porusza się w obszarze międzynarodowym, gdzie aktorami są rządy krajów. Nie ma za bardzo miejsca na ruchy społeczne.

    Taki zarzut nie jest jedynie zarzutem braku czegoś. Ot, zapomniał napisać jeszcze o nich. Wydaje się, że brak ten nie jest przypadkowy. Uwzględnienie ruchów społecznych, klasy robotniczej poza partią i związkiem zawodowym, wymogłoby trochę inną analizę problemów. Poszukiwanie innych dróg, postawienie innych pytań. Innych hipotez.

    To oczywiście nie umniejsza ważności S. Amin`a. Jest on jedną z osób myślących w dany sposób. Dialog z nim staje się koniecznością w drodze do wolnościowego socjalizmu w przestrzeni globalnej. Dialog na lewicy…

    Wydaje się, że przezwyciężenie liberalizmu, wymaga też przezwyciężenia miejscami S. Amin`a.”

    Samir Amin, Wirus liberalizmu, tłum A.łukowska i K.Bielińska, Warszawa 2007, ss.150.

  117. PAK pisze:
    2008-02-29 o godz. 10:09

    Z tego co wiem, nawet kiepskie testy DNA są pewniejsze od pamięci świadków.
    i znów się mylisz. I to podwójnie.
    Tym naocznym świadkiem była sama poszkodowana. Dokładnie opisała bardzo charakterystyczną koszulkę napastnika.
    Te konkretne testy nawet sami Brytyjczycy powoli wycofują. O ile pamiętam, z danych statystycznych odnośnie ich użycia, Ty sam mógł byś zostać zakwalifikowany na tego gwałciciela.

    Z tego wszystkiego wynika znów – dyskutujesz ( i nie tylko Ty) o sprawie o której wiesz zadziwiająco niewiele. Można by powiedzieć, że to typowo polskie…
    Wracając do meritum – w tej konkretnej sprawie, gdyby oskarżonym był bodaj Albańczyk, też stanął bym w jego obronie. Za dużo wątpliwości, za dużo naciąganych, dętych argumentów oskarżenia. Narodowość oskarżonego odegrała tu tylko jedną ważną rolę – był obcy. Łatwo było wskazać go jako winnego. Kowal zawinił, Cygana powiesili.
    Dla mnie w tej sprawie narodowość oskarżonego nie odgrywa żadnej roli, jak pisałem, chodzi mi o sprawiedliwość.
    Natomiast najwyraźniej narodowość skazanego odgrywa rolę dla wielu rodaków – tych którzy przyzwyczaili się przypisywać swojej własnej narodowości wszelkie przywary i przewinienia. Nie jestem nacjonalistą, wiem że Polacy nie są święci. Ale taka postawa – niechęć do swoich, bezwarunkowa, jest niezdrowa. Nienormalna. Jest skutkiem traumy pozaborowej i skutkiem propagandy naszych zaborców, ciągnącej się od XVIII wieku. Zadziwiające!

  118. Pani ANCA …
    Zalecam ostrożność. Napisze Pani coś o sobie, odsłoni fragmenty życiorysu, i hieny rzucą się na Panią. Może być nieprzyjemne.
    Napisze Pani, że mieszka w Kanadzia, wyzwą od drwali. Napisze Pani, że była kiedyś w kręgach decydenckich i wyjechała potem do USA, nazwą Rurarzem-zdrajcą. Napisze Pani coś co się nie spodoba, odpowiednio porównają inteligencję Pani z kim się da, nawet z kimś kto pisze “Sachs zapłodnił Balcerowicza”. Albo że pisze Pani donosy. Podpisze się pani damskim imieniem, potraktują Panią jak damscy bokserzy.
    Lepiej uważać, a szkoda, mogło być całkiem miło.

    Pozwoli Pani, że zadam pytanie, pewnie ironiczne, może retoryczne: Jaki wpływ na sposób prowadzenia dyskusji, stosowanie erystyki itp, ma fakt, że w Polsce jest bezrobocie i młodzi emigrują? Czy w Pani kręgu znajomych ktoś tak rozumuje, wiąże poziom wymiany poglądów z dyskutowanym problemem?

    Ci krzykacze na tym blogu to nie jest lewica. To beton. Kwaśniewskiego, któremu zawdzięczają tak wiele, wyprowadzenie z niewoli przez morza i góry do ziemi obiecanej, odsądzają teraz od czci i wiary. Za mało im? Śmieszność pomieszana z obrzydliwością.

    Niemniej proszę uważać.
    Zawsze z uwagą czytam Pani wpisy.
    Serdecznie pozdrawiam
    T.O.

  119. Olhado,
    aleś się uczepił tej koszulki i jej opisu przez poszkodowaną. A nie chodziło tam przypadkiem o to, ze podejrzany odłączył się od grupy, a po jakimś czasie przyłączył ponownie, przebrany w świeźe ubranie, a tej poprzedniej koszuli, zarejestrowanej przez kamerę, nie mogł później nigdzie znaleźć? Przecież miałby pewne alibi.

  120. cargo i T.O. – dzięki za słowa otuchy. Zapadło mi w pamięć takie powiedzonko z powieści M. Waltari Karin córka Monsa; „Jeżeli usiadłeś na kominie, to nie dziw się, że ci iskry tyłek osmalą”. Spokojnie można to powiedzonko zastosować do blogowicza, który próbuje mieć własne zdanie, nie tylko popisywać się różnymi przeczytanymi dziełami fachowców od czegokolwiek, podpierając się licznymi cytatami. Jeżeli ktoś wymyka się z kolejnej szuflady, nie daje wpakować w konkretne miejsce katalogu, to skatalogowanie takiego osobnika staje się dla niektórych wyzwaniem. Pewnie do tej labilnej kategorii się zaliczam i stąd takie uparte próby zapisania mnie wreszcie po jakiejś konkretnej stronie, wpakowanie w przegródkę i opatrzenie odpowiednią metką. A tu kiszka! Bo ja ani nie jestem z lewicą, ani z prawicą, która od lewicy odróżnia się tylko gromkim „Alleluja i do przodu”. Ja jestem po prostu zdroworozsądkowa. Wiem, że niczego nie zmienię w porządku tego świata, że muszę sobie w tej konkretnej rzeczywistości dać radę i ją sobie daję. Był czas, że miałam możliwość wyjazdu za morze, bardzo mnie namawiano. Ale ja jestem krzak. Nie lubię się przenosić, chciałam być u siebie, w Polsce na dobre i złe dni. Z pewnością byłabym teraz niezależna finansowo i żyłabym wygodnie. Czy byłabym szczęśliwa? nie wiem, nie spróbowałam, nie żałuję. Mam wielu kolegów i koleżanek ze szkoły średniej, którzy wyjechali przed laty i kiedy świętowaliśmy 50-lecie naszej matury zjechali się z całego świata i widać wyraźnie, że pod względem finansowym mają się nieporównanie lepiej niż my, którzy zostaliśmy.
    Ale do kogo oni by przyjechali, gdyby nas tu nie było?
    W mojej szkole uczyli się zarówno Polacy, jak i Żydzi, Grecy i Macedończycy, którzy uciekli czarnym pułkownikom; byliśmy kolegami i do głowy nam nie przychodziło stawianie jakichkolwiek barier. Nie mam zatem żadnych uprzedzeń co do innej religii, kultury, sposobu na życie. Czy to lewicowe, czy prawicowe? A co mnie to obchodzi?
    Nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że po dojściu do władzy nowej ekipy prędko okazało się, że oni nie mają pomysłu na to, co z tą władzą począć. Że zamiast pracować dla dobra i powodzenia kraju, zaczynają się kopać pomiędzy sobą i zarzucać najgorsze świństwa. Że opluli własne buty, obsmarowali i spostponowali tych, dzięki którym zaistnieli. Kuroń, Michnik, Modzelewski, którzy odsiedzieli wieloletnie wyroki za czasów realnego socjalizmu okazują się dla takich, co nosa nie wyściubili poza własne drzwi
    zdrajcami i sprzedawczykami. Wałęsa, którego nazwisko znane jest na całym świecie, dla ludzi o wymiarze Anny Walentynowicz jest jakimś Bolkiem, niezależnie od tego, czy wygrywa w sądach kolejne sprawy. Gen. Jaruzelski – postać tragiczna, niewątpliwy patriota, człowiek który przeszedł cały szlak bojowy w mundurze polskiego żołnierza, uratował kraj przed spodziewanymi skutkami wkroczenia wojsk radzieckich (można myśleć, że nie miał racji, ale gdzie te dowody?) jest prześladowany przez niedorostków, przebierańców, co mu pikniki pod domem rozkładają. Nie byłam zwolenniczką stanu wojennego, ciężko ten okres przeżyłam, ale patrząc z perspektywy uważam, że to generał jednak miał rację. Czy z tego powodu jestem lewicowa? Nie wiem. Jako lewicowa i w dodatku komuch powinnam być ateistką, a nie jestem, na dodatek jestem praktykująca, choć z tych, co się Panu Bogu nie naprzykrzają, ale żeby z tego powodu prawicowa? pewnie nie. Sama dla siebie metki nie mam.
    Po prostu mam teraz taki luksus, że mogę spokojnie powiedzieć komuś, że mi się jego postępowanie, czy poglądy nie podobają, bez obawy, że nie dostanę premii kwartalnej, albo wylecę z pracy. Mogę też bezwstydnie napisać, że ktoś, czy coś mi się podoba, nawet bardzo, bez obawy, że zostanie to potraktowane jako lizusostwo. Jestem wolna i pogodna.
    Na kawę, wino i do teatru mam z kim iść, nie szukam towarzystwa. Zresztą do tego są chyba jakieś inne blogi? Rozpisałam się jak jakiś lizak. Już kończę. 🙂

  121. Witaj Telegraphic-u Observerze,
    Kilka Twoich ostatnich wpisów zawierało tezy bardzo bliskie mojemy sercu.
    Tak bliskie, że bałam się wyznać, jak coraz bardziej Cię lubię.
    Należysz do tych osób, które zyskują przy bliższym poznaniu.

    Dlatego też ośmielę się (nieco mniej serio) podziękowć Ci za komplementy pod adresem lewicy z Twojego wpisu do ANCA.
    Napisałeś:
    „Ci krzykacze na tym blogu to nie jest lewica. To beton.”
    Masz 100% racji. Jak wiadomo lewica to LiD. A my to naprawdziwszy beton. Bo beton to bardzo solidny materiał. Zawdzięczamy go Rzymianom. W średniowieczu o nim zapomniano, a kiedy pewien francuski ogrodnik zechciał wyrabiać z niego duże i lekkie donice i wpadł na pomysł, by go wzmocnić stalowymi prętami rozpoczęłą się w budownictwie era nowoczesności. Tak beton i żelbet to symbole nowoczesności i postępu, nie tylko w architekturze.
    W imieniu obecnego na blogu, i nie tylko, betonu, serdecznie dziękuję, magrud.

  122. Lizak,
    „Przestrzegam prawicę-dużo czytania i myślenia.”
    Uff, jak to dobrze, że wyznaję poglądy raczej prawicowe. Przynajmniej jestem zwolniony z czytania i myślenia. Dzięki Lizak za wspaniałomyślność.
    „Kwant jak już Pan przytaczasz mój potężny akapit dyskredytujący Pana poglądy i ich materialne efekty to wysil się pan i daj pan polityczną kontrę.
    Rozumiem ,że nie staje panu kontrargumentów.”
    Skąd pan wie jakie są moje poglądy ? Nie lubię „pyskówek”, bo do niczego nie prowadzą. Nie da się dyskutować w taki sposób jaki mi pan narzucasz. Mam centrolewicowe poglądy, ale nie jestem ekspertem od wszystkiego. Na wszystkim się nie znam.
    Zadaj pan konkretne pytania.

  123. Olhado, ty jestes jakims nalogowym klamczuchem albo czytasz brukowce. Nie bylo zadnej koszulki, ktora rzekomo rozpoznala ofiara brutalnego gwaltu w Exeter. Wiec przestam zmyslac.

  124. T.O.

    Przytaczam pański akapit ,żeby mógł go pan jeszcze raz przeczytać i przemyśleć.
    „Ci krzykacze na tym blogu to nie jest lewica. To beton. Kwaśniewskiego, któremu zawdzięczają tak wiele, wyprowadzenie z niewoli przez morza i góry do ziemi obiecanej, odsądzają teraz od czci i wiary. Za mało im? Śmieszność pomieszana z obrzydliwością.”
    A jakież to emocje znajdują się w pańskich słowach?
    Ja nie znajduję w nich,niestety,taktu,rozwagi,kultury.
    Niskie określenia,niskie emocje zaprawione jadem nienawiści.
    Tacy ludzie nie mogą aspirować do przewodzenia.
    W odróżnieniu od pana lewica zachowuje się w sposób wyjątkowo wyważony i merytoryczny.
    My krytykujemy wyłącznie sposób pańskiego myślenia momentami przypominający determinację kanadyjskiego drwala.
    Na marginesie, miliony bezrobotnych i emigrantów nie zawdzięczają nic Kwaśniewskiemu.
    Mało tego niektórzy wręcz określają go zdrajcą robotniczej sprawy.
    Kwaśniewskiemu zawdzięcza wszystko pańska opcja i w jej imieniu winien jest mu pan ogromne podziękowania.
    Jeżeli warunki jakie mamy obecnie w Polsce nazywa pan „ziemią obiecaną” to widać ,że diametralnie różne wizje jej mamy.
    Pasożyt zwykle jest zachwycony gdy spotka żywiciela,a żywiciel dokładnie odwrotnie.
    „Za mało im” powiada pan arogancko i z tupetem, kiedy tym ludziom odebrano nominalne prawo własności, pracę, często mieszkanie oraz poczucie godności czyniąc ich pariasami”wolnego świata”.
    A potem twierdzi pan, że jest to „śmieszność pomieszana z obrzydliwością”.Istotnie, z tym,że z pańskiej strony.

  125. W okresie, gdy byli oni – czyli PIS – i my, którzy chcieliśmy szybszych wyborów i zmiany rządu było o wiele sympatyczniej na tym blogu.Teraz, mam wrażenie, że gubimy się w dyskusjach, które nie mają już kontekstu i stałych punktów odniesienia.Koncentrujemy się na przekazach i historiach z którymi sami się identyfikujemy…A diabeł tkwi w szczegółach.
    Brakuje mi czasow spokojnego czytania w ciszy i spokoju, tęsknię za czasem koncentracji nad tekstem autorów, wydawców i czytelników, którzy tworzyli przestrzeń dyskusji nad ideami i kontrowersyjnymi tematami. Brak mi skupienia nad lekturą, drażni przerzucanie kolorowych magazynów podczas gdy na obrzeżach percepcji gra stereo i mruga telewizja. Egzystujemy w środku gigantycznego ekranu monitora.Ta „nierealna” rzeczywistość i wrażenie chronicznej niestabilności społeczeństwa powoduje, że już zaczynam tęsknić za przywróceniem pewności i porządku opartego na TŁUMIENIU pewnych opinii, po to by przetrawić w spokoju, ułożyć w swoim światopoglądzie kolejną , stabilną cegiełkę.
    Co też czynię czytając i nie komentując.
    Pozdrawiam serdecznie Halszka

  126. passpartout pisze:
    2008-03-03 o godz. 16:04

    nie chodziło tam przypadkiem o to, ze podejrzany odłączył się od grupy, a po jakimś czasie przyłączył ponownie, przebrany w świeźe ubranie, a tej poprzedniej koszuli, zarejestrowanej przez kamerę, nie mogł później nigdzie znaleźć?
    nic takiego nie miało miejsca. Tym bardziej, że koszulka wyrażała niechęć miejscowych kibiców futbolu do pewnej przyjezdnej drużyny. Taka, uważasz, limitowana edycja.
    Szkoda mi słów, doprawdy. Pisać tu znów o tych wszystkich sprawach? O obtarciach na skórze poszkodowanej? O tym po co poszła do baru, co robiła i jaki był tego skutek? Po co. Miejscowi Anglicy na podstawie dętych dowodów skazali obcego, a parę osób w Polsce przyklaskuje – starają się być „bardziej katoliccy od Papieża”. Ot, patrzeć hadko…

  127. Pani ANCO (odważę się na tę deklinacyjną figurę),
    Znów się Pani odkrywa, przepraszam, odsłania. Zachciało się pani chwalić “zdrowym rozsądkiem”. A jak powiedzą – prostaczka? Prawicowa, konserwatywna prostaczka. Nie potrafi naukowo zakwalifikować swoich poglądów. Nie boi się pani?

    Ale ja też popełniłem rzecz nieobliczalną. Posunąłem się o jeden akapit za daleko. Mogło być tak miło, dyskutowalibyśmy o Zbawcy Ludzkości, który pochodzi z okolic Ziemi Świętej i zniesie kapitalizm … ha, proszę – daleko zapuściłem się w te odmęty tego – niech no sklasyfikuję – maoistowskiego naukowego neo-marksizmu. Panie jasny gwint, wyciągaj pan gwintówke, strzelaj na wiwat … który uleczy nieświadomych ludzi z wirusa, bez wątpienia doprowadzi do Ziemi Obiecanej. Wszystkich, którzy zasługują (burżuazyjne pachołki? Wykluczone! Nie ma przebacz). Wszystkich bez wyjątku, nie tak jak Kwaśniewski. Który narzucił burżuazyjną Konstytucję w miejsce stalinowskiej. Który wypiął się na PRL (a wtedy dopiero dbano o miliony, robotnicy ani nie byli bezrobotni, ani nie strajkowali, ani nie zaznali głodu, a żyło im się dostatnio, chłopi byli w sojuszu, inteligencja była szcześliwie pracująca, zaś emigranci, uuuu! musieli sobie zasłużyć na emigrowanie). Który to na dodatek, zapłodniony przez Balcerowicza, zdradził robotniczą sprawę. ROBOTNICZĄ SPRAWĘ.

    Ale dosyć już tego przerzucania się markso-metaforami. Do głowy nie wchodzą, nie ma jak do serca ich przyłożyć. Czy ja doprawdy wyglądam, przy bliższym poznaniu, na amatora pogaduszek o żelbetowych doniczkach na kwiatuszki i ziółka?

    Pani ANCO. Następnym razem podrzucę pani swoją opinię o projektach Tuska, bo to ważniejszy i poważniejszy temat. Zdroworozsądkową opinię, rzecz jasna, lekko podpartą tym, co wygrzebałem w kilku książkach i gazetach przez te lata, i co zaobserwowałem w tzw. szerokim świecie. Pozwoli Pani? Nic wielkiego, nie mam czasu na długie tyrady i wykwintne elaboraty, jestem mężczyzna pracujący. Żadne tam copy-paste, wklejone z Trybuny, lecz własnoręcznie wypracowane 😉

  128. 1 marca minęła 70 rocznica śmierci wybitnego męża stanu II Rzeczpospolitej, który był zawsze w cieniu Marszałka J. Piłsudskiego czy I.J. Paderewskiego. Był dwukrotnym premierem, człowiekiem niezwykłej i skutecznej pracowitości, skromności, człowiekiem o gołębim sercu. Po przeczytaniu biograficznej książki napisanej przez prof.. M.M Drozdowskiego o Tym wielkim Polaku, nie wierzyłem i jeszcze nie wierzę, że Polska po 1989 r. dochowa się tak wybitnego męża stanu. Uczelnia SGGW, której był dwukrotnym rektorem godnie czci pamięć ekonomisty, socjologa.
    Czy Wojciech Olejniczak jest w stanie poprowadzić polską zjednoczoną socjaldemokrację (platformę) do zwycięstwa w następnych wyborach ?.
    Może jest to naiwne pytanie, ale Kto był tym mężem stanu dla, którego hasło „gospodarka głupcze” było treścią życia.
    Uwarunkowania funkcjonowania i wyzwania współczesnej gospodarki światowej są inne niż przed 80 latami, ale zawsze warto wspominać Kto wprowadził do obiegu polskiego złotego (za 5 lat chyba będzie historią ), powołał Bank Gospodarstwa Krajowego czy Lasy Państwowe i itd.

  129. Kwant

    Zadam ,zgodnie z życzeniem, pytanie:dlaczego pan się nie zastanawia nad tym co pisze?
    I niech się pan w końcu zdecyduje się na swoją tożsamość polityczną.
    Operowanie w polityce pojęciami;”pyskówki”,lubię,narzucać, stanowi nieadekwatne instrumentarium, tak typowe dla nieszczęsnej prawicy, która tak naprawdę,na pańskim przykładzie, sama nie wie kim jest.
    Vide cytaty z pańskiego postu:
    -„wyznaję poglądy raczej prawicowe.”
    -„Mam centrolewicowe poglądy,”
    Czy nie uważa pan ,że powinien najpierw ukształtować swoją osobowość by potem zabierać wiążący głos w materii,na którą się poważa?

  130. telegraphic observer 18.29. W polemice ze mną na temat wywiadu Karola Modzelewskiego zagalopowałeś się znacznie lub popadłeś w popłoch. Używłeś przeciwko mnie porównania do Leppera i Kaczyńskiego. Miałem nadzieję, że wobec innych argumentów przytoczonych międzyczasie zreflektujesz sie i „odszczekasz” to co napisałeś. Domagam sie tego jeżeli w wyniamnie poglądów chcesz zachować twarz. Jeśli natomaist chcesz zapozanć sie z bardziej rzetelnymi argumentami na temat zbójeckiej roli Balcerowicza w kolonizacji Polski proszę poczytaj uważnie dzieła Profesora Andrzeja Walickiego. To jeden z bardzo ważnych, niezależnych myslicieli Polskich w dobie obecnej.

  131. Olhado:

    Ja wiem, że twierdzisz, iż „poszkodowana zapamiętała dokładnie taką koszulkę”. I właśnie twierdzę, że to bardzo, ale bardzo słaby argument, co twierdzę m.in. na podstawie rozmów z policjantami zajmującymi się ekspertyzami kryminalistycznymi.

    Oprócz testów DNA przeciwko Jakubowi T. przemawia nieudolność obrony, która wolała akcentować to samo co Ty — czyli nagonkę na obcokrajowca, zamiast zająć się zbijaniem argumentów prokuratury. Testy DNA można wykonać jeszcze raz — dlaczego tego zaniechano? Dlaczego nie zajęto się brakującą koszulką?

    Oczywiście jest możliwe, że poszlaki wskazujące na Jakuba T. są zbiegiem błędów, niesprzyjających okoliczności i nieudolności adwokata. Wykluczyć tego nie mogę, ale póki nie usłyszę choć jednego dobrego argumentu za nim (a takiego nie przedstawiasz ani Ty, ani jego obrona), będę uznawał wyrok sądu za naturalny.

  132. Olhado,
    zanim zaczniesz twierdzic, co mialo, a co nie mialo miejsca, siegnij do rzetelnych sprawozdan z procesu:
    „Innym ważnym dowodem była koszula, w którą ubrany był Jakub T. tego wieczoru, a raczej jej brak. W trakcie przeszukania jego domu w Poznaniu i mieszkania w Exeter policja koszuli nie znalazała, a sam Jakub nie pamiętał, co z nią zrobił, chociaż zeznawał, że była to jedna z jego ulubionych. Poza wszystkim oskrażony nie miał wyraźnego alibi, nikt nie mógł potwierdzić jego obecności w innym miejscu, wcześniej odłączył się bowiem od grupy, z którą wracał z klubu do domu.”
    http://www.cooltura.co.uk/index.php?id=1201866076

  133. Lizak,
    Miało być „centroprawicowe poglądy”.
    Pytanie jest retoryczne, bo nie jest konkretne. A w dyskusji z panem nie zabrałem „wiążącego głosu” w ani jednej poważnej sprawie. Jedyna wiążąca dyskusja dotyczyła długości pana wpisów. Jak pan będzie miał poważne pytanie, to bardzo chętnie odpowiem. Zanim to nastąpi będę sobie kształtował osobowość wg własnego widzi mi się.
    Pozdrawiam

  134. PS. @ANCA (17:57). “Jestem krzak – chciałam być u siebie, w Polsce na dobre i na złe”.
    W samo sedno emigranckiej decyzji. W dwa sedna. Mnie napędzał pociąg do podróżowania, do zostawiania w tyle lokalnego bałaganu. Przez to negowania go. Zaczynania od nowa. Oraz oglądania świata. Przyglądania się innym ludom, ich obyczajom i porządkom, kilkunastu języków uczyłem się po drodze, niewiele brakowało, abym zabrał się za papuaski. Ale trzeba się było wreszcie ustatkować, eh.

    PS 2. Dokończę opowieść o Karawanie Kwaśniewskiego… gubili mu się ludzie po drodze, tonęli w morzu, walili się w górskie przepaści, a nawet na samym początku padali w piach pustyni. Ale z upadku w piach łatwo się wylizać. I tak zostali, jak upadli. Byli i tacy, co do ziemi obiecanej poszli inną drogą, nie z tą karawaną – dzisiaj są na urlopie, w górach, szusują po bieli, obejmują puch jak im się znudzi szusowanie. Zaś Karawana Kwaśniewskiego zawiodła większość wędrowców do sowitych emerytur, mundurowych albo z innego tytułu, nie jest im źle, na pewno lepiej gdyby stary ustrój trwał był jak miał trwać przez tysiąc lat, nawet do końca historii, tak historyczne prawa miały naukowo ludzkość urządzić, wielu porobiło interesy, szemrane i tym podobne, oni pierwsi postawiali swoje Idaho, pardon, Chicago w Polsce, nie oszukujmy się, pershingi i inne wołominy rosły pod okiem dawnych funkcjonariuszy. A ten co się wylizał na pustyni woła teraz, karawany jadą, omijają go, a on poucza, jakby stał na górce, usypanej z piachu, “najpierw ukształtuj swoją osobowość, zdecyduj się na swoją tożsamość polityczną, dopiero potem zabieraj wiążący głos”. Karawany suną, jedna za drógą. Wylizany woła za nimi, jesteście skrajni, jesteście “nieadekwatni”, nie macie “instrumentarium”, a tu gdzie stoję będzie centrum świata, oaza dla ludzkości, powiadam wam, zaprawdę … Karawany jadą dalej. Głuche. Na pustyni? Oaza? Fatamorgana!

  135. Jasny Gwint,
    „Jeśli natomaist chcesz zapozanć sie z bardziej rzetelnymi argumentami na temat zbójeckiej roli Balcerowicza w kolonizacji Polski proszę poczytaj uważnie dzieła Profesora Andrzeja Walickiego. To jeden z bardzo ważnych, niezależnych myslicieli Polskich w dobie obecnej.”
    Każda opcja polityczna ma swoich myślicieli, którymi uzasadnia miłe sercu poglądy. Ostatnio PiS wszystko uzasadniał przemyśleniami prof. Andrzeja Zybertowicza, toruńskiego uczonego. Zanim prof. Zybertowicz związał się z PiS był zatwardziałym marksistą i nawet pisał o „O obiektywnej funkcji społecznej ruchu robotniczego i ideologii marksistowskiej w XIX wieku”. Podobnie, wg Jasnego Gwinta, Andrzej Walicki. Zanim przeprowadził Balcerowicz reformy, to o profesorze Walickim pisano tak :
    „Andrzej Walicki należy do tych polskich uczonych, którzy potrafili w rzeczywistości PRL zachować wolność intelektualną, świadomie ignorując ideologiczne zakazy i nakazy. Nie ma w jego dorobku ani jednej książki, która utraciłaby wartość naukową. Nigdy nie pisał na czyjekolwiek zamówienie, pozostając w nauce niewzruszonym liberałem.”
    Teraz nagle okazuje się, że prof. Balicki „służy” lewicy do podważania sensu reform Balcerowicza.
    Czy mógłbyś, Jasny Gwincie, wytłumaczyć dlaczego reformy Balcerowicza nie miały sensu ? Lubisz hiperinflację, niestabilność gospodarczą i brak perspektyw ?

  136. @InDoor (03-03, 11:09) w sprawie eksportu.
    US Dollar spadający na łeb jest efektem odłożonym tego, że cały świat przez dekadę, albo dłużej napędzał swoją koniunkturę nadmierną konsumpcją w USA. To była lokomotywa wzrostu, bez niej Francja, Niemcy i inne zamożne kraje ze sporym deficytem budżetu (3-5%) dostałyby w kość. Bush wykombinował własny deficyt budżetowy (< 3%), i ten domek z kart się rozleciał.

    W Twojej sytuacji, trudno mi pomóc. Nie mam kontaktów, ani rozeznania w rynku amerykańskim. Ale taka jest dola przedsiębiorcy-eksportera. Musi szukać dojść. Rozumiem, że sam produkujesz, zarabiasz nie najgorzej, mógłbyś podwoić, potem potroić sprzedaż, ale wzięcie nowego pracownika za dużo kosztuje?

    Makroekonomicznie mówiąc, to nawet prof. mediawelista Modzelewski postulował był silną deprecjację złotówki (ale sie wycofał). Powiedzmy dwukrotną, do poziomu 50%. Wtedy oczywiście podrożałby import, inflacja uderzyłaby pożądnie, zagraniczni mieliby tanio w Polsce, łącznie z “dobrami trwałymi”, nieruchomościami, akcjami. Ale do czasu, wszystko gwałtownie zaczęłoby fluktuować, dostosowywać się, poszukiwać równowagi. I teoretycznie przynajmniej mogłoby dojść do niej na tym samym poziomie co poprzednio, tylko ceny byłyby razy dwa. Plus całe morze wylanych łez, potu i zszarganych nerwów. Dwie siły wzmacniają złotówkę: (1) napływ zagranicznych inwestycji, wcale nie spekulacyjnych, co jest dobre dla wzrostu wydajności i dobrobytu; (2) dostosowanie się cen polskich do unijnych, gdyż niektóre, np. usługi, pewne towary wytwarzane lokalnie, są niższe i stopniowo będą się wyrównywać – prawdopodobnie szacunki rozmiarów tego procesu i wynikających perturbacji odstraszają zwolenników euro.

    Ciekawy jest przywołany na tym blogu przykład Słowenii, kraju 19 razy mniej ludnego niż Polska. W czasach Jugosławi była to najzamożniejsza republika, przy ok. 10% ludności eksport Słowenii stanowił 1/3 eksportu całego kraju. Nie była to eksport z idealna strukturą geograficzną i produkotwą, ale i tak o wiele lepszą niż np.polska. Słowenia też miała swój epizod z inflacją, lecz jej model transformacji własnościowej był bardziej zamknięty. Sądzę, że przyczyną była inna historia zarządzania firmami w Jugosławii. Samorząd robotniczy, szczególnie w zamożnym kraju mógł się “wyrobić” w zarządzaniu, nie było sporów między NSZZ a nomenklaturowym żelbetem, i można było przeprowadzić prywatyzację jako mieszankę polskich NFI, uwłaszczenia pracowników i puszczenia na giełdę. Tak mi się
    zdaje, każdy faktograficzny detal bez ideolo-zadęcia jest mile widziany.

    @Artur (03-03, 11:09) w sprawie braci Cohenów. Piszesz, że film No country for old men jest gniotem. Ciekawe!? Zrobiono go z zupełnie nowej powieści (2005) dość wziętego, wręcz uznanego przez autorytety literackie, całkiem awangardowego pisarza o nazwisku Cormac McCarthy. Cohenowie całe dialogi i potoki świadomości wzięli z książki nie zmieniając słowa. W ten sposób ominęli pogotowie i narastające napięcie strajkowe wśród sceno-pisarzy, bo strajk jeszcze wtedy nie wybuchł.

    Gniot?! Dziwne. Za kilka dni ukaże się na dysku w wypożyczalni w mojej okolicy, więc obejrzę ciupasem. I dam znać.

    @PT Blogowicze – Załączam pozdrowienia —- T.O.

  137. toja,
    zgadzam się wyjatkowo odnośnie słów z 25.II:
    „Smutne jest to, że media nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za swoje czyny choć jak widać mają realna władzę nad umysłami Polaków, często większą znacznie niż politycy.”
    Wkurza mnie to, że pan Wildstein (za wiele rzeczy, gł.listę Wildsteina), pan Sakiewicz i jeszcze paru innych nie ponoszą odpowiedzialności za niecne swe czyny.

    pozdrawiam

  138. T.O. 02,22 – martwisz się; A jak powiedzą – prostaczka? No to powiedzą… 🙁

  139. ANCA, 17:25
    Napisalem „konserwatywna prostaczka”, bo pewien amerykanski konserwatywny komentator polityczny, zmarly kilka dni temu William Buckley powiedzial okolo roku 1965, ze chetniej powierzylby rzadzenie krajem tysiacu osob z nazwiskami losowo wyciagnietymi z ksiazki telefonicznej, niz tysiacu najznamienitszych uczonych z najlepszych universytetow. Doslownie:

    „I’d rather entrust the government of the United States to the first 400 people listed in the Boston telephone directory than to the faculty of Harvard University.”

  140. ANCA, natychmiast się uśmiechnij! W tej chwili! I chcę to zobaczyć!

  141. Tele! (03-04 o godz. 16:53)
    Alez mi nie trzeba pomóc! Dobrze jest tak jak jest, ja tylko zwracałem uwagę na pewien paradoks (im gorzej stoi dollar tym taniej kupują). Gdybym chciał ten kierunek rozwijac wiedziałbym jak za to się wziąć (inna sprawa czy miałbym na to kasę i czy by się w efekcie opłaciło), tylko ja w międzyczasie zajałem się czymś zupełnie innym 🙂
    Może dlatego, że cała ta sprawa jest dosyć nietypowa, ale obserwuję taką masę paradoksów, że głowa mała. Sprzedaż robi automat. Na początku zapyta czy jesteś z EU. Jesli tak buh +20%. Zgodnie z przepisami.
    Oczywiście Włosi w tym momencie zwykle postanowiąna na chwilę wystapić z EU. A Bułgarzy i Rumuni w ogóle jeszcze nie zauwazyli że są członkami i odpowiadaja negatywnie.

    Pozdrawiam

  142. T.O.

    Pięknie doradził pan „indorowi”,nie ma co.
    Znakomity z Pana ekonomista.
    Czy również jak Balcerowicz jest pan ukształtowany na Sachsie?
    Przepraszam za ciekawość,czy także w Afganistanie i Iraku Amerykanie są lokomotywą wzrostu?
    Pewnie na uwadze miał pan „transfer”irackich zabytków kultury i ropy do USA?
    Gdyby tak jeszcze jedną wojnę z Iranem wywołać to może Stany wróciłyby do równowagi.
    Dobrze też byłoby przejąć kontrolę nad rosyjskimi złożami ropy i gazu na Syberii.
    Piękne marzenia,nieprawdaż,wielce liberalne,nie da się ukryć.
    A propos pańskiej próbki stylizowania baśni politycznej w literackiej konwencji jest doprawdy nie najwyższego lotu.
    Po prostu nie ma z czym polemizować.
    A zwierzęca wiwisekcja nie sprawia mi przyjemności.
    Pańskie karawany,które jadą jak pan twierdzi, objuczone są, niestety, bronią i amunicją, co nie najlepiej służy temu światu.
    Warto o tym pamiętać, kiedy umierają miliony na padole łez ukształtowanym jedno biegunowo przez Imperium Dobra.
    Może i w pańskim rozumieniu jest to „ekonomia” .
    Nie służy ona jednak ludziom,w szerokim rozumieniu, a wąskim grupom.

    ANCA

    Napisała Pani ostatnio dwa znakomite posty.
    Tchną one autentyzmem,otwartością i uczciwością.
    Pani posiada prawo do własnego widzenia świata.
    Myślę, że prawem rewanżu i tolerancji pozwoli mi pani na moją wizję.
    Problem posiadania i wyrażania własnych koncepcji jest sprawą dość oczywistą.
    Dylematy zaczynają się zazwyczaj w trzecim członie tego procesu czyli w trakcie ich wdrażania.
    Wzorem Magrud ja nie zamierzam w żadnym przypadku nauczać czy pouczać panią.
    Daleki jestem od tych syzyfowych wysiłków.
    Jest pani również piękną i fascynującą kiedy wytyka mi pani długość postów oraz inne niedoskonałości.
    Ja to doskonale rozumiem i nie obrażam się .
    Jednak musi pani przyjąć, że w takiej sytuacji należy się spodziewać riposty na zasadzie akcja równa się reakcji.
    Wobec kobiet staram się być ułożonym, jeżeli jednak kobieta rzuca rękawicę na niwie polemiki politycznej,wówczas musi mieć świadomość ,że może ona zostać podjętą.
    Nadto, ja także, wzorem T.O.nie miałbym wobec pani nawet w formie łobuzerskiej przewrotności podejmować sugestii,iż jest pani osobą niewykształconą czyli jak to on określa w charakterystyczny dla siebie dosadny i niegrzeczny sposób powiadając „prostaczką”.
    Przepraszam za maniery tego prawicowego pana.

  143. @Lizak.
    Wspaniala i gleboka recenzja ksiazki Amina.
    Mam nadzieje ze otworzy ona szeroka dyskusje na temat NEOLIBERALIZMU na lamach ” Polityki” i jej blogow.
    Jak sie patrzy na dewastacje zycia w Ameryce,spowodowana dojsciem
    neoliberalow do wladzy , po Carterze,to ostatnie 30 lat wyglada jak
    1951 w kraju.Dla Polakow , Bialy Dom reprezentuje polityke umozliwiajaca
    przejecie majatku narodowego Rosji w rece oligarchow(popularnie zwanego obaleniem komunizmu).Dla zwyklego amerykanina to likwidacje kolejnych zwiazkow zawodowych,kradzierz miejsc pracy dla Chin i Indii,zamykanie szpitali miejskich,morderstwo pol miliona niewinnych irackich dzieci(na skutek zamkniecia doplywu lekow i zywnosci i zniszczenia wodociagow ),kolejne naduzycia finansowe,trzykrotny spadek wartosci dolara i orwellowska nieustajaca wojna na Bliskim Wschodzie,dajaca wladzy uprawnienia TYRANA.

  144. Kwant 16.06. Prosze przyznaj sie, czy czytałeś jakąkolwiek pracę Pana Walickiego? Odnoszę wrażenie , że nie. Pozdrawiam.

  145. Oto link http://young-israeli-poland.blogspot.com/2007/12/prof-jerzy-robert-nowak-zbrodnie.html do tekstu prof.J.R.Nowaka nawiązującego do okresu zbrodni stalinowskich w Polsce.
    Jakby w odpowiedzi Grossowi uwypukla ten tekst udział Żydów w zbrodniach przeciwko Polakom.
    Tekst napisany z pozycji antykomunistycznych obrazujący żydowskie zachowania w polskim aparacie bezpieczeństwa.
    Tekst wysoce dyskusyjny ale godzien polecenia, ponieważ wzbogaca komplementarną wiedzę o polsko-żydowskich relacjach.
    W zakończeniu można by postawić pytanie czego w Polsce było więcej antysemityzmu czy antypolonizmu i co było skutkiem ,a co przyczyną?

  146. Lizak: „transfer irackich zabytkow i ropy naftowej do USA””? o czym Ty czlowieku piszesz?… Pawka Korczagin bylby z Ciebie dumny…USA jest naprawde lokomotywa postepu w Afganistanie i w Iraku…Twoje neostalinowskie widzenie swiata tego nie dostrzega…przeczytasz jakas ksiazeczke i biezesz to swoje objawienie…jestes reliktem, Soso. Zadziwia tez Twoja nielychana aktywnosc na tym blogu…widac ze nie masz w zyciu za duzo do roboty…moze bys sie jednak czym zajal, Feliksie?

  147. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lizak – Nie rozumiem dlaczego Blogowicz jatrzy i nalatuje na prof. Balcerowicza & Co. Ostatecznie to wlasnie dzieki w/w Polska stala sie jednym z najwikszych eksporterow zlota na swiecie (+/- 500 mt rocznie to nie bagatelka) nie posiadajac przy tym wlasnych kopalni omawianego metalu. Jezeli to nie jest cudem gospodarczym to co moze nim byc? Bardzo prosze nie schodzic do poziomu prof. Grossa i nie opowadac bzdur, ok? Z tego co wiem, nie kto inny jak wlasnie grupa prof. Balcerowicza przygotowywuje program impotrowy (co prawda na innym polu gospodarczym) co ma dodatkowo wzmocnic ekonomie Naszej Ojczyzny. Z powazaniem…

    F.S. od/von Volkswagen Deutsche

  148. ajw

    Powiadają, że naiwnych nie sieją…a jednak…
    Ciekawe ile im płacą neoliberałowie?

    Felek

    Nie wiem dlaczego Blogowicz jątrzy?
    Wypadałoby go zapytać?
    A może w Złotowie uruchomili ciupasem kopalnię?
    Z poważaniem.

  149. Do HUGi i Lizaka!
    Panowie, dlaczego tak latwo popadacie w euforie emocjonalna po przeczytaniu wypocin czlowieka, ktory, cokolwiek by sie pozytywnego nie wydarzylo to i tak skrytykuje.On przeciez plywa w temacie i rzuca haslami niejednokrotnie mijajacymi sie z prawda.
    Postaralem sie znalezc slady „transferow” z Iraku i afganistanu. Szanowny LIzaku pora juz nie karmic sie i dzielic sie z blogowiczami plotkami.
    Dostawy ropy z Iraku do USA bedace jedynie w sile porozumien gospodarcych Iraku z firmami TEXACO i EXXON sa efektem platnosci za wyposazanie irackiej armii i policji, odbudowywanie 21 szpitali w Iraku i 13 szkol oraz innych obiektow publicznych bedacych nastepstwem dzialan wojennych. To jak to Pan przedstaiw to ma wyglad szabrownictwa, tylko dlaczego za to szabrownictwo mocno nadszarpniety budzet USA musial zaplacic poki co 600 mld. dolarow.Moze juz pora szukac sensacji na kanwie plotek i tanich bezpodstawnych sensacji!!!!!.
    Wszystko co pozytywne w dzisiejszych mechanizmach gospodarczych w Polsce zaczelo sie od polityki twardego zlotego Balcerowicza i dzisiaj krytykowac jego jest niczym innym jak jedynie dyletanckim malkontectwem.Uchodzicie panowie za znawcow rzeczy a kompromitujecie sie na tak oczywistecznych i bezsprzecznych faktach. Prawdziwy ekonomista i biznesmen nawet w Nepalu moglby handlowac z pozytywnymi efektami przykladowo szlifowanymi brylantami produkowanymi w Rep. Poludniowej Afryki. To swiadczy o jego klasie madrosci i zdolnosciach a nie glupocie.
    Dyskujse zawsze wygrywa ten , kto dysponuje argumentami a nie haslami.Wciaz wsrod wielu blogowiczy emocje biora gore nad rozsadkiem wypowiedzi, ale to ma swoj urok- choc merytorycznie zadnej wartosci -.
    Nie ma wszak ludzi nieomylnych bywaja jedynie niedoinformowani.To nie blad, to jedynie mala skaza, ktora mozna usunac siegajac do bardziej wartosciowych lektur.
    Tak na marginesie tych fantasmagorycznych waszych dywagacji chcialbym aby kazdy z Was, zanim coskolwiek bezmyslnego chlapnie o jakis tam dzialaniach USA zastanowil sie, czy aby ekspansjonistyczna polityka gospodarcza Chin – a w jej cieniu i ciszy modernizacja militarna – nie dyktuja okreslonych zachowan w dyplomacji tak Stanow Zjednoczonych jak i samej Rosji czy Panstw Unii Europejskiej?jest problem o ktorym poki co nie mowi sie wprost. Problem ten niczym wrzod zaczyna powoli dojrzewac.Chcialbym Wasza Panowie dyskusje ukierunkowac w tym kierunku. Zostawcie juz w spokoju wszelkie kwestie zydowskie ( semityzm, antysemityzm).Zapamietajcie, ze wielkie finanse wielkiego swiata to domena zydow na calym swiecie i nie zmienicie a nawet nie starajcie sie niczego zmieniac.Poki tak jest puty jest pewna stabilnosc w swiecie, reszta to indywidualna sprawa kazdego Panstwa na calym ziemskim globie.
    Rozumieja to Feliks Stychowski, Telegarphic Observer, Magrud i kilku innych blogowiczy. Chyba sila i prawda po stronie wiekszosci

    Drogi Panie Danielu!
    Nastepnym razem przed urlopem prosimy o podanie, dwa zdjecia i zgode od rodzicow, wowczas gremium blogu zaopiniuje urlop. Widzi Pan co sie dzieje pod Pana nieobecnosc? Swiat sie przerwocil do gory nogami!!!!!

  150. Przepraszam za pomylke spowodowana ze jednak dosc szybko pisze na komputerze. Pomylka dotyczy frazy …”Moze juz pora szukac sennsacji …….” Mialem napisac ze pora juz nie szukac rtanich sensacji na kanwie plotek i tanich propagandowych wypocin mijajacych sie z prawda.

  151. haneczka p roszę bardzo! 🙂 :grine: 😆 😎
    I na okrasę fragment piosenki Wojtka Młynarskiego, którego od lat ogromnie lubię za mądrość i to cudowne przymrużenie oka;
    Moje ulubione drzewo – leszczyna, leszczyna
    Gdy je za mocno przygiąć w lewo
    To w prawo się odgina.
    A gdy je mocno przygiąć w prawo
    To w lewo wali. Z wprawą
    ;
    To wam piszę ja, siedząca ze świadomością skutków na kominie ANCA 😉

  152. i…i jeszcze jedno, Lizak…masz prawo, jak kazdy, miec swoje poglady na swiat, kapitalizm, gejow i co tam jeszcze…Nie uzywaj jednak chwytow na poziomie prelegenta powiatowego komitetu partii z tak bliskich Twojemu sercu czasow…Ty rzeczywiscie wierzysz, ze USA okradla irackie muzea i przewiozla je do Ameryki???…no i gdzie teraz sa te skarby Mezopotamii: w Smithsonian Institutes na Mall w Waszyngtonie?, w Kennenbunkport w Maine, u Buszow w sejfie?….z ta iracka ropa, to juz nudne…(…i ze murzynow w USA bija, tez) co tam jeszcze, absolwencie WUML, masz w swojej podniszczonej teczce prelegenta?…ze zydzi nie przyszli do pracy w 09/11 na Manhattanie?, ze Apollo „wyladowal” w studio TV a nie na ksiezycu?, ze szczepionka przeciwko polio powstala w drogim Ci ZSRR?…Obrazasz inteligencje blogowiczow, Lizak, to juz nie ta Polska.

  153. PANOWIE
    Nie bądźcie śmieszni z tą waszą neoliberalną ekonomią wojny,którą prowadzicie ponoć ze względów humanitarnych.
    Kto wam dał prawo zabijania innych ludzi?
    Wam w to nie uwierzy już żadne polskie dziecko drodzy panowie burżuazyjni propagandziści.
    Każdy wystrzelony pocisk amerykański kosztuje.
    A wiadomo ,że Amerykanie samarytanami nie są.
    Czym za to strzelanie do siebie mogą zapłacić Irakijczycy,Amerykanom?
    Boć ich życie dla USA nie ma żadnej praktycznie wartości.
    Wyłącznie bogactwem jakim ich ziemia posiada.
    Ponieważ zasoby energetyczne zaczynają się dramatycznie kurczyć,więc wyprzedzająco należy sobie zabezpieczyć odpowiednie ich ilości,wszelkimi dostępnymi środkami.
    A co do grabieży irackich dzieł sztuki to prasa swego czasu pełna była ich opisów.
    Ja nie wiem one sie aktualnie znajdują.
    Natomiast wiem doskonale,że nie ma ich już w irackich muzeach.
    I dziwię się Wielce szanownym Panom,że w tak oczywistych kwestiach robią tak wielkie aj, waj, waj.
    O ile się dobrze orientują to już w USA zaczyna się postulować by przyjrzano sie jakie i czyje firmy najwięcej zarobiły na tym krwawo-ropnym geszefcie.
    Zatem zachowania niektórych neoliberałów zachowujących się niczym cnotliwe dziewice na ulicy jest niezwykle amoralne.

  154. Fakt faktem, – w swoim czasie i u nas media (TV) donosiły o rozkradaniu eksponatów z muzeów w Bagdadzie. Więcej na ten temat pokazywała BBC International. Było to krótko po zajęciu Bagdadu przez Amerykanów. Tyle, że kradzieży tych nie dokonywały Stany jako państwo, ale żołnierze USA jako „zapobiegliwi” inaczej, konkurując zresztą ostro w tej „działalności” z Irakijczykami.

  155. Lizak:
    Porównaj sobie proszę, dwie wartości-całkowity eksport Polski w 1978 i w
    2008 roku [6 i 100 miliardów dolarów] i odpowiedz sobie na pytanie
    czy warto było zmieniać ustrój.
    Myśmy mieli Balcerowicza, Białoruś ma Łukaszenkę……

  156. ANCA, zobaczyłam, przeczytałam i tak trzymać. Leszczyny w tym roku kwitną jak szalone, czego i tobie życzę. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  157. Jasny Gwint, 10:14
    Pewnie, że nie czytałem. Nie o to mi jednak we wpisie chodziło. Trochę żyję na tym świecie i wiem jak Polska wyglądała przed reformami Balcerowicza i wiem jak po. Co z tego, że post factum, nawet najlepszy ekspert czy ekonomista, uzasadnił, że można było lepiej. Zawsze jest tak, że po zrobieniu czegoś dochodzimy do wniosku, że można było lepiej. Potępiając ludzi, którzy przynieśli swoim działaniem krajowi korzyści za to, że nie zrobili tego lepiej, ocieramy się o paranoję. Poza tym, cokolwiek by ktoś nie zrobił, znajdzie się naukowiec, który to świetnie uzasadni i pochwali. Zanjdzie się też grupa innych naukowców, która to „zjedzie” i uzasadni, że to było bardzo niekorzystne dla kraju. Moje obserwacje prywatne każą mi sądzić, że Balcerowicz uratował nasz kraj przed katastrofą ekonomiczną.

  158. Mam sygnaly ze p. Passent zachorzal.
    – Narazie, rzadzta sie sami.

    Ide czytac Lizaka.

  159. Naczytalem sie Lizaka i…
    Czy w swiecie zwierzat (np. szczurow) nie jest tak, ze dla dobra stada poswieca sie najslabszego osobnika?

    Powyzsze, przypomina mi teorie niejakiego Trofima Lysenki. Ow technik – rolnik (z niedokonczonymi studiami) wymyslil sobie w pewnym momencie (okolo roku 1930 ), ze nie ma genow. Znaczy, ewentualnie sa, ale maja wrogi klasowo charakter. Nowa, radziecka biologia miala obywac sie bez genow i bez genetyki jako takiej.
    Lysenko uwazal, ze dziedziczeniu „moga i powinny” podlegac cechy nabyte. To samo twierdzil na przelomie wieku 18 i 19 Jean-Baptista Lamarck – tyle, ze pomimo obcinania myszom ogonow, ich potomstwo jakos nie chcialo sie bez ogonow rodzic i teorie Lamarcka poszly do lamusa. Lysenko nawiazywal tez do postaci Miczurina – syberyjskiego chlopa, amatora sadownika, ktorego wladza radziecka wyniosla u kresu zycia do pozycji akademika. Zartowano, ze najwiekszym osiagnieciem Miczurina bylo skrzyzowanie jablonki z psem. Hybryda sama sie podlewa i szczeka, gdy zlodziej probuje skrasc owoce.

    Lysenko obmyslil sobie „gniazdowy” sposob sadzenia drzew. Drzewa nalezalo sadzic, aby zalesiac pustynie i stepy. Drzewa mialy rosnac na pustyniach, poniewaz Stalin odwracal biegi rzek – przyroda miala
    sprostac wynogom inzynierii spolecznej i wykazywac entuzjazm wobec gospodarki planowej. W mysl ‚gniazdowej’ teorii, drzewka mialy altruistycznie poswiecac sie stopniowo dla dobra grupy – na koncu
    mialo zostac jedno, ale wiele silniejsze niz gdyby roslo samotnie.
    W latach trzydziestych wyprodukowano i wysadzono gniazdowo setki tysiecy drzew (glownie debow) – okazaly sie jednak zbyt malo uspolecznione.

    Spektakularna klapa programu gniazdowych nasadzen nie spowodowala spadku notowan Lysenki. Fatalne plony i nieurodzaje na Ukrainie Lysenko objasnia degeneracja pszenicy wskutek samopylnosci. Wladza radziecka nakazuje setkom tysiecy chlopow wedrowac po polach w okresie kwitnienia pszenicy i wyrywac preciki, aby wymuszac krzyzowanie. Projekt realizowany jest bez efektow przez dwa lata, po czym popada w zapomnienie.

    Lysenko wierzyl w samorodztwo oraz mozliwosc przeksztalcania sie jednych gatunkow w inne. Odkurzyl teorie niejakiej Lepieszynskiej o istnieniu „nieupostaciowionej, labilnej zywej materii”. Przykladem
    przeksztalcania sie jednych gatunkow w inne bylo dla Lysenki wyleganie sie kukulek w gniazdach innych ptakow. Bakterie mogly powstawac z materii nieozywionej. W klosach pszenicy powstawaly ziarna zyta. Brzozy przeksztalcaly sie w sosny i na odwrot.

    Brak jakichkolwiek dowodow na swoje teorie i efektow tychze nie przeszkadza Lysence wejsc w sklad Akademii Nauk Ukrainy (1934), a pozniej (1939) ZSRR. Lysenko staje sie rowniez czlonkiem Rady
    Najwyzszej ZSRR. Na sesji Akademii Nauk ZSRR w 1948 Lysenko powolujac sie na poparcie Stalina przeprowadza czystke w kregach biologow.
    Jej ofiara stal miedzy innymi Jakub Parnas, wielki polski biochemik, przedwojenny profesor Uniwersytetu Lwowskiego. W czasie okupacji wladze radzieckie zaoferowaly Parnasowi prace w Moskwie. Uczony przyjal oferte i zalozyl w Moskwie istniejacy do dzis Instytut Biologii Molekularnej. Po wojnie, profesor Hugo Steinhaus, podczas wizyty w Moskwie namawia Parnasa do powrotu do kraju i objecia katedry na Uniwersytecie Wroclawskim. Parnas odmawia, tlumaczac sie ciezka cukrzyca i zaawansowanymi badaniami. Ta rozmowa miala miejsce w 1945 r. Gdy trzy lata pozniej na sesji prezydium Akademii zabierze glos Lysenko, autorytatywnie twierdzac: „Gienow niet”, Parnas podnosi glowe znad papierow i mowi: „Kakoj durak. Gieny suszczestwujut”. Nastepnego dnia zjawia sie u niego NKWD. Uczony laduje na Lubiance. Zona biegnie za nim z insulina, ktorej mu nie podano. Profesor Parnas umiera.

    Lysenko przetrwal upadek Stalina – rowniez Chruszczow byl entuzjasta rewolucyjnych metod w rolnictwie (kukurydza!) i wspieral aktywnie Lysenke. Dopiero nastanie ery Brezniewa przerywa kariere Lysenki, ktory idzie w odstawke. Czas jakis jeszcze jest dyrektorem kolchozu – przesadza jednak z falszowaniem wynikow. Umiera w 1976.

    Idee lysenkizmu trafiaja na podatny grunt rowniez w krajach obozu. Polskim lysenkowcem staja sie sadownik; Szczepan Pieniazek. W wydanej w roku 1952 ksiazeczce („Iwan Miczurin i Trofim Lysenko”) pisal „po powstaniu styczniowym zdarzyla sie kleska obfitych opadow, zapanowal na wsi glod, a chlopi dawali ksiezom sute ofiary na msze i modlitwy. Tymczasem w ZSRR po klesce suszy w 1951 r. naukowcy – wespol z rolnikami – zabrali sie z cala energia do pracy”. Pieniazek chwalil takze dialektyczne podejscie Lysenki do chorob ziemniaka. Wyjasnijmy: genialny Trofim negowal istnienie chorob wirusowych, przypisujac ich objawy „fazowemu starzeniu sie bulw”. W zwiazku z tym zamiast hodowac i selekcjonowac odmiany niepodatne na wirusy, propagowano jak najpozniejsze ich sadzenie (aby bulwy nie zdazyly sie „zestarzec”) – z wiadomym efektem jesli chodzi o plony.
    Na fali lysenkizmu rozpoczynaja sie doswiadczenia z uprawa ryzu na Dolnym Slasku i nasadzenia krzewow kawowych na Podbeskidziu…

    Trudno powiedziec dlaczego akurat nauki biologiczne okazaly sie tak bardzo podatne na dialektyke marksistowska. Lysenko byl na pewno mistrzem „public relations” – swoich rewelacji nie konsultowal z
    srodowiskami naukowymi (ktore zreszta do 1948 traktowaly go podejrzliwie, za co pozniej spotkala je sroga zemsta) tylko z wladza radziecka, u ktorej szukal aprobaty i wsparcia. Lysenko dlatego zostal
    tak dobrze przyjety przez marksistow, ze mowil o plastycznosci swiata biologicznego, ktora byla niezbedna, jezeli sie myslalo o wychowaniu nowego czlowieka. Wielki, demiurgiczny plan zmiany swiata.

    Notabene: opowiadal mi pewien chemik starszej daty – nie wiem, na ile powaznie – ze za czasow stalinowskich weglowodory nienasycone traktowane byly bardzo podejrzliwie. Niektorzy chemicy – marksisci
    negowali wrecz istnienie podwojnego wiazania pomiedzy atomami wegla.

    Ps. A tyle mamy na swiecie przyjaciol – na najmniejszej wysepce i pod kazda szerokoscia. Tylu wszedzie przyjaciol ma Lizak, ze wrogowie jego zostana zmiazdzeni na smierc.
    Nasz rod – trudu milosnik,
    pod sloncem poludnia,
    w swietle ksiezyca
    w promieniach reflektorow
    glaz na glazie uklada.

    I gornicy ze szkoly Stachanowa
    otwieraja najglebsze skarbce ziemi,
    i Lysenko prowadzi pojedynek
    z ciemnym bozkiem posuchy;
    I jedrne jablka ze szczepu Miczurina
    pecznieja slodycza wsrod chlodow Syberii,
    gdzie dotad nawet trawa nie smiala rosnac
    gdzie nad wieczna zima nie wzbija sie orzel,
    ale tam, gdzie Lenin i Stalin marzac o Jutrze
    juz wtedy, kwiat jabloni na sniegu Syberii dostrzegli.

  160. Romanie51!
    Słabo szukałes.
    http://www.fbi.gov/hq/cid/arttheft/asia/iraq/iraqart.htm

    Ale z tymi szpitalami mnie rozbawiłes.
    Oizdrawiam

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Roman51PL – Masz sporo racji przynajmniej jak na dzisiaj. Jednak trudno jest nie zawuazyc, ze hegemonia USA tak jakby topniala i to blyskawicznie biorac pod uwage okres czasu jaki byl potrzebny do zbudowania tego czym byli np. jeszcze 15 lat temu. Nie jestem ekonomista (i cale szczescie) bardziej wolnym obserwatorem. Faktem jest (i to nie wyssanym z palca i mlekiem matki), ze sa przynajmniej przymiarki do tego aby w tzw. „wielkim ruchu” przynajmniej czesciowo odejsc od U$D. W takiej kombinacji zachodzi przynajmniej teoretyczne prawdopodobienstwo, ze struktury ktore byly (sa) przez hegemonie utrzymywane beda techno-finansowo nie do utrzymania. Pytanie jest wlasciwie proste. I co wtedy? Bez finansowego wsparcia z USA zainstalowany uklad „Blisko Wschodni” moze miec bardzo powazne klopoty, bo jest (t. poliszynela) wlasciwie nie samo wystarczalny i to jest – jakby na to nie patrzec – powazny problem. Przy rozpadzie ZSSR mielismy wszyscy wiecaj szczescia niz rozumi w glowie. Znalazl sie czlowiek o nazwiasku Igor Siergiejew i mozna powiedziec, ze glupim swendem rozeszlo sie po kosciach. Apropos, na takich mistrzow ceremoni o ktorych raczyles wspomniec jak: Berezowski itp…. Romanie51PL, szkoda czasu. Baj – mu/im – Panie Boze zdrowie i sily witalne na dyskotece. Tak naprawde licza sie tylko ci o ktorych dowiemy sie, ze urodzl sie i zmarl. Reszta to przypadkowe szczawiki. Bardzo ciekawi mnie jak tam w USA przebiegaja przygotowania do tzw. „Procesu Stulecia” dotyczacego 9/11. Trzy lata temu na regatach rozmawialem o tym z moim dobrym znajomym – stracilem z nik kontakt – zmarl. Wedlug wyliczen mojego „stopera” powinni dochodzic do startu.

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  162. http://emigracyjny.blog.polityka.pl/?p=153
    la zmiany tematu-co o tym sądzicie?

  163. Brakuje mi w dzisiejszej polskiej rzeczywistości czegoś takiego jak japońskie MITI-centrum wizji ponad podziałami.
    Nie stać nas na to?
    Czy też doraźne cele przysłaniają wizję przyszłości?
    Czy też może liczy się tylko doraaźna kasa w znaczeniu poprzedniego wpisu?
    Czyżby Polska mentalnościowo nie różniła się od obecnej RPA?
    To w ramach luzów czasowych.

  164. @wiesiek59 (20:09)
    Eksport Polski w 2007 osiagnal wartosc 101 mld euro, ponad 150 mld dol (US). Jaki bedzie w 2008 tego jeszcze niewiadomo, ani w jednej ani w drugiej walucie.

    Ktos musi czuwac nad liczbami.

  165. Do z Lizaka z bazin (to od moczara, Mietka, duchowego przywodcy Lizaka)-jak wzruszajaco napisales o piekle wojny…no tak, wstretni kapitalisci armaty robili, a wy, golabki pokoju: maslo. Znow wyciagnales temat z teczki prelegenta…nieswierzy ten Twoj kotlecik..moze byc cos wspomnial o Twoich chinskich pobratymcach popierajacych Sudan w Darfurze…a moze to dla Was sluszna wojna….?

  166. jszcze jedno, Lizak: czy mnie sie wydaje, czy tez Tobie zydzi sie odbijaja na kazdym kroku…no chyba nie jestes antysemita, proletariuszu Lizak?!

  167. Jasny Gwint
    Zawsze Twoje opinie czytam z dużym zainteresowaniem, ponieważ są bardzo treściwe, zwięzłe i trafne. Ja też prof. L. Balcerowicza szanuję za epokowe dokonania, wiedzę, ale przede wszystkim za wielką determinację, odwagę i błyskawiczne działanie. Prawie po 20 latach wszelkie „gdybania” na temat reformy mijają się z racjonalnością. Wg mnie profesorowi zabrakło godnych partnerów, których poważne argumenty mogłyby dokonać pewnych korekt. Defensywna (bierna) postawa niektórych środowisk w czasie tworzenia zrębów reformy, a także inercja administracji, brak perspektywicznej wyobraźni lobby naukowo-przemysłowego, postawa zachowawcza i itd. Nikt nie przewidział także tak dużej skali negatywnych skutków socjalnych dla części społeczeństwa, którzy do dzisiaj nie mogą się pozbierać. W czasie II RP zręby państwowości i gospodarki budował prof. Władysław Grabski, a po 1989 r. prof. pomimo nieporównywalnych warunków Leszek Balcerowicz.
    To, że Polska nie jest znaczącym krajem w Europie np. w przemyśle militarnym, kompleksie rolno-żywnościowym (Irlandia 10% PKB), farmaceutycznym, nie posiada narodowej specjalizacji (specjalności), na badania wydaje 0,5 %, i itd., to nie wynik reformy, ale czcza praca i „strusia postawa” wielu dzisiejszych krytykantów.
    Czytałem także nieliczne i odważne opracowania z końca 80-tych lat odnośnie reformowania Polski po 1989 r. i były komplementarne i wspomagające myślenie prof. L. Balcerowicza, ale zostały zamiecione, ale z jakiego powodu…… .

  168. Aj-waj

    Świeży piszemy przez ż.
    Nie cierpię nieokrzesanych aj-waj.
    Zanim zaczniemy pouczanie innych wypada się podciągnąć samemu.

    Harry
    Zapomniałeś jeszcze napisać,że prof Pieniążek uczynił Polskę potęgą w zakresie produkcji jabłek.
    Uczyniono Polskę potentatem w produkcji mleka i ziemniaka likwidując biedę,bezrobocie,analfabetyzm.
    Zaś Rosjanie dali nam kukurydzę,kombajny,ziemię chłopom i fabryki robotnikom,które wy odebraliście.
    Amerykanie dla odmiany dali nam gu…zik Ojca Świętego w talarki pokrojony.
    Aha,i ci ruscy twoim zdaniem byli tak głupi,że przed Amerykanami wysłali człowieka na Księżyc.
    Daj sobie na wstrzymanie,ze swą krwawą biegunką antykomunistyczną ,bo się wykończysz.

  169. kwant 20.24. W dyskusji lepiej jednak uzywać argumentów a nie chwytów z poradnika agitatora. Proszę weź przykład z polemiki „ajw” z Lizakiem. Poza inwektywami i płytkim prawicowym bełkotem za strony krzykliwego ajw nic w tym nie ma. Z Lizakiem należy jednakże konkretnie i mądrze, a nie jak przy budce z piwem. Ale to typowe dla wąsko myślącej prawicy.

  170. Punkt dla Ciebie, Lizak za „swierzy”…nie mieszkam w Polsce od ponad 22 lat…

  171. DO IN-DOOR ORAZ FELIKS STYCHOWSKI!

    Szanowny In-Door.
    Oficjalne dane publikowane The Financial Time i New York Time to wydatki z budzetu USA na wyposazenie armii irackiej i policji, szkolenie kadr, odbudowa zbudowanej infrastruktury tj, szpitali, szkol, budynkow tzw. uzytecznosci publicznej na przestrzeni 2004-2007 wynosi 600 mld. $. a gdzie koszty utrzymania 150 tys. armii USA i zagranicznych kontyngentow w tym polskiego. Za te wojn cale Stany Zjednoczone placa dzisiaj wysoka cene kryzysu gospodarczego, slabnacego dolara, rosnacych cen nie tylko na paliwa ale i zywnosc i inne swiadczenia jak gaz swiatlo itp.Mam pytania do Pana i Lizaka. Jezeli jestescie tak znakomicie doinformowani to jak wytlumaczyc powyzsze zjawiska? Wy nie potraficie zrozumiec ze amerykanie nie chca tych klopotliwych i kompromitujacych wojen w Iraku i tym bardziej w Afganistanie.Amerykanie uwierzyli Buschu w walke z zagrozeniem jakim jest terroryzm. Okazuje sie ze on uzyl tego jako politycznej bajeczki dla swych gier politycznych kosztem calej Ameryki. Trzeba umiec to rozroznic i zrozumiec. Mnie zyjacemu tutaj raczej to wszystko nie jest obojetne, choc kryzys osobiscie poki co nie odczuwam, co nie jest powiedziane ze recesja – a raczej stagnacja gospodarcza – dotknie i mnie – sredniego w dochodach amerykanina.
    Miedzy nawiasami mam pytanie do Pana i Lizaka rowniez, czy polskim zolnierzom w slusznej sprawie dano za zadanie zabijanie w obu przedmiotowych wojnach?. Czy w slusznej sprawie wogole zostali tutaj wyslani placa najwyzsza cene, cene zycia? Kto w Polsce za to odpowiada, i czy wogole odpowiada?Jezli patrzec w jedna strone, to moze warto i popatrze w druga rowniez?
    Zwyklo sie mowic, ze Panstwo prowadzace wojne powinno sie na tej wojnie wzbogacic, rozkrecic koniunktury gospodarcze i przemyslowe. Jakos w wypadku wojny w Wietnamie i tej Irackiej nie widac tego, wrecz odwrotnie.Wszyscy tutaj wyzszymi cenami, podatkami ogolnie rosnacymi kosztami utrzymania placimy za te wojne i bajki ktore opowiadacie niektorzy blogowicze to czyste propagandowe kaczki.

    Drogi Feliksie Stychowski
    Bardzo slusznie Pan zauwazyl i wdzie ze, rozumie Pan problem pedu ameryki do dominacji w swiecie.
    Dzisiejsza kampania wyborcza w USA wlasnie dotyka i problemu tego, ze USA powaznie oslabily swoja pozycje POLICJANTA SWIATA.
    To jeszcze pozostalosc po zimnej wojnie i trudno sie w USA z tym pogodzic.Co by jednak nie powiedziec sila gopodarki i mechanizmow tutaj jest tak silna,ze owa stagnacja nie bedzie sie ciagnac dlugo, najwyzej jeszcze 10 – 14 miesiecy.
    Co do wspomnianego Berezowskiego. Jest to ciekawa, acz bardzo kontrowersyjna postac.WYkorzystal to co mozna bylo wykorzystac i dzisiaj jest tym kim jest.Ja jego nie gloryfikuje, lecz jego poglad na sytuacje w Rosji i kulisy wielkiej polityki wewnetrznej w Rosji nim wyrazane uznaje za wielce interesujace – choc troche tendencyjne – acz bardzo bliskie prawdy tej nie bgazetowej, telewizyjnej, tej prawdy tzw. od kuchni.

    Do Mr Harry

    widze u Pana wlasciwy rozsadek myslowy, ktory w wielu kwestiach swoim krytycyzmem wykazuje glebie mysli i posiadane znanie ( wiedze) Przyjemnie sie czyta Pana polemiki.wiekszosc ludzi w tym blogu umi taktycznie i kulturalnie prowadzic dyskusje.Kazda dyskusja ma w sobie cos poznawczego i to jest najcenniejsze. Niestety nie wszyscy to rozumieja.

  172. Jasny Gwint,
    Moje obserwacje i przemyślenia są moje. Nie mają nic wspólnego z poradnikem agitatora.
    To twoje wyobrażenie o tych, którzy nie mają poglądow takich jak ty. Nie wezmę przykładu z polemiki, o której piszesz. Tym się różnię od Lizaka, że nie mam czasu na wypisywanie elaboratów i udawadnianie „wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia”.
    Wierzę w zdrowy rozsądek. „Wąsko myśląca prawica” mnie nie interesuje i się z nią nie utożsamiam, podobnie z marksistami.
    Zauważyłem jednak, że część osób na tym blogu nie wierzy w rozsądek tych, którzy nie przeczytali polecanej przez nich listy lektur.

  173. DO IN-DOOR!

    Drogi Panie fotografie sygnowane przez FBI nie przesadzaja o tym ze jest to szeroki problem a jedynie przypadki przestepstw, jakich dopuszczaja sie zolnierze USA . siegajac do archiwuw wojny w Wietnamie czy innych lokalnych konfliktow mozemy odnalezc wiele przyapdkow gwaltu, grabierzy – ogolnie przestepstw ciekiego kalibru. Pytanie jedynie o skale tych zjawisk.Tam gdzie uczestniczy okolo 170 tys zolnierzy – wymienianych rotacyjnie ( a wiec de facto jest ich przynajmnie trzy razy wiecej) przykladow 30 takich przypadkow jest znikomym procentem. Oczywiscie nie powinno to miec miejsca wogole, ale czynnik ludzki jest czynnikiem ludzkim plus to w jakich okolicznosciach dane jest mu zyc, funkcjonowac. Tu dotykamy psychologii i wielu zagadniene z tym zwiaznych tzw. adaptacji sytuacyjno-srodowiskowej.Nie wolno jednak na podstawie 0.4% przypadkow karnych w stosunku do oglnej liczny zaangazowanych bezposrednio w konflikcie wojennym generalizowac sprawy i przypisywac jej wymiar panstwowy.Nie wiem, czy wiadomym Wam jest z jaka surowoscia karani sa tutaj zolnieze za przestepstwa, jakich dopuscili sie w kraju , w ktorym wystepowali oficjalnie w mundurze US ARMY.Sadze, ze, gdyby kilku naszym zolnierzom z Iraku, afganistanu, Libii pokazano do jakich wiezien trafiaja skazani zolnierze za przestepstwa wojenne, powaznie zastanowiliby sie nad kazdym swoim postepkiem nawet tym najdrobniejszym.Dozywocie w oddalonych pustynnych wiezieniach na terenie Texasu czy Arizony w niczym nie przypominaja sanatoryjnych polskich wiezien.
    To raczej Pan mnie nieco ubawil, ale wlasnie na tym polega caly ten urok blogowania.
    zycze powodzenia

  174. Do Romana 54 PL: Piszesz:
    „Oficjalne dane publikowane The Financial Time i New York Time to wydatki z budzetu USA na wyposazenie armii irackiej i policji, szkolenie kadr, odbudowa zbudowanej infrastruktury tj, szpitali, szkol, budynkow tzw. uzytecznosci publicznej na przestrzeni 2004-2007 wynosi 600 mld. $. a gdzie koszty utrzymania 150 tys. armii USA i zagranicznych kontyngentow w tym polskiego. Za te wojn cale Stany Zjednoczone placa dzisiaj wysoka cene kryzysu gospodarczego, slabnacego dolara, rosnacych cen nie tylko na paliwa ale i zywnosc i inne swiadczenia jak gaz swiatlo itp.”
    Myślisz, że te koszty się nie zwrówcą? Oj! Chyba się mylisz! A czy sprawdziłeś konta tych najbogatszych?
    Myślę, że chyba nie zaczną żądać odszkodowania o od Irakijczyków i Afgańczyków. Bo to by tak było, jak gdyby Niemcy żądali od nas odszkodowania za zniszczone miasta, za użyty sprzęt wojskowy, za gazy bojowe, czy cyklon B.
    Przepraszam za wtrącenie się do sporu.

  175. Do AJW: Nie strasz nikogo podejrzeniem o antysemityzm. Lizaka pogląd na Żydów jest bardzo rozsądny. Jeśli poważnie traktujesz prawo ludzi do posiadania innych poglądów niż Twoje, to zajrzyj tu:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=391#comment-75183

  176. Siedze dzisiaj w domu,mecze spleena,czyli nic nie robie,ot,czytam wasze gadu gadu.Przeczytalem cale,slowo w slowo.Osmialem sie przednio,poplakalem troche,najbardziej jednak sie dziwilem.Tak sie nadziwilem,ze i mi udzielila sie namiastka grafomanii,ktora streszcza eksport z Polski osiagnal wartosc neoliberalnego lizaka w dolarach konserwatywnego prostaczka.Idzie ku lepszemu;jedni mowia,ze ida na urlop,zeby w chwile pozniej wrocic z przywiazania,a drudzy klikaja w ekshibicjonistycznym zapamietaniu,probujac przejac rogatki przywodztwa.
    Wniosek:wolnosc niczym nieskrepowana prowadzi do ciaglych cytatow,bez ktorych dzisiejsza elokwencja zdaje sie nie istniec.Smutne.
    Z tego,co przeczytalem,widze,ze gosci tu kilka znakomitych umyslow,ludzi oczytanych,krzykliwych,zacietrzewionych,szukajacych polemiki jak wiatru w polu.Bywaja tez ludzie z natury otwarci i diabelnie inteligentni,z reguly sa to kobiety.Ciekawe,ze wiekszosc sadow wywazonych,pelnych subtelnej ironii,pochodza na tym blogu od plci pieknej.Mezczyzni staraja sie obrzucac inwektywami,brylowac cytatami,jednoczesnie narzekajac na cos,czego sami sa przejawem,czyli pieniactwa i skrywanej (pod plaszczem cudzych slow i nazwisk),osobistej intelektualnej tepoty,ze tez uzyje tego eufemizmu.
    Zdaje sobie sprawe,ze wiekszosc towarzystwa wyzej klikajacego,to ludzie starsi,ciagle zyjacy w epoce PRL,stad te przezedzajace sie juz analogie systemowe,poszukiwanie lekarstwa na chorobe,ktora juz dawno minela,no alez skad o tym wiedziec,kiedy ciagle przesladuje hipochondryzm mentalny?Ten blog zdaje sie byc takim ciaglym dowcipem o babie,ktora przychodzi do lekarza,z tysiacami wariacji pod haslem reanimacja.
    Nie naleze do osob starych,dopiero co trzydziecha mi stuknela,mieszkam w pieknym miescie London i ostatnio pracowalem w biurze rzeczy znalezionych.Mieszkam tu juz lat kilka,roznych robot sie palalem,ale ciagnie mnie w strone ozywionej londynskiej nocy,ktora ma ta przyware,ze ciagle z nia obcowanie rodzi bezsennosc,ktora przykleja sie do czlowieka i oczu zamknac nie daje…
    Chce przez to powiedziec,ze naprawde ciezko mi zrozumiec,dlaczego my, Polacy siabadabada,ciagle patrzymy w przeszlosc.Dlaczego ciagle sie klocimy?dlaczego naszym imperatywem jest poszukiwanie argumentu,ktory kogos z nas zalatwi,pograzy,opluje,wygwizda,zdetronizuje?Skoro tylu z was przezylo okres Solidarnosci,ktory nazywacie najpiekniejszym okresem w waszym zyciu,to skad ta zalosna amnezja?Ciagle pewnie jeszcze nucicie niekiedy pod nosem,ze mury runa,a tymczasem kazdego dnia swoja cegielke do kolejnego muru,chociazby na tym blogu,dokladacie.Sprawa byla jasna jak slonce i gdyby ten niesamowity nastroj wzajemnej pomocy i adoracji utrzymal sie,dawno mielibysmy ta mityczna Irlandie.Jej jednak nie bedzie do momentu,kiedy ludziom wzglednie inteligentnym zacznie przede wszystkim zalezec na tym pospolitym wspolnym interesie,ktoremu na imie Polska.Jest wsrod starszych ludzi jeden,ktorego widzialem kilka miesiecy temu na spotkaniu.Mowie o Wladyslawie Bartoszewskim.Dla mnie to doskonaly przyklad,ze starosc moze nie byc zgryzliwa,a polski temperament,nawet najostrzejszy,niekoniecznie musi byc chamski.I co najwazniejsze w tym kontekscie,rzadko w swoich wypowiedziach powoluje sie na czyjes opinie.
    Kiedys w kraju bawilem sie ze znajomymi w taka zabawe,ze rozmawialismy z soba tylko i wylacznie za posrednictwem cytatow.Ubaw byl niezly,ksztalcacy,pobudzajacy pamiec wyobrazni.Ale to byla zabawa,swego rodzaju szyderstwo na nasza impotencje intelektualna.Ilez razy dziennie mozna myslec nie wlasnymi myslami,przy okazji czerpac z tego radosc,zeby nie powiedziec dume.Jeden z moich ulubionych,cholernie znanych myslicieli powiedzial kiedys gorzko,ze wychowalismy sobie kolejne pokolenie czytelnikow.Powiedzial to w pieknym XiX wieku,a jego dziela mialy paradoksalna moc sprawcza.Jednak facet mial racje i pisal jak facet.Raz nawet stworzyl dzielo,ktore przypomina swego rodzaju ksiege cytatow,a potem powstalo tyle interpretacji,ilu czytelnikow.
    Pisze o tym dlatego,ze ksiazki,ktore sa oklikiwane przez tutejszych blogowiczow sa analiza i interpretacja aspirujaca do rangii oryginalnego dziela.A nastepnie setka ludzi popelnia reinterpretacje interpretacji,probujac przescignac sie w lepszej interpretacji.Pozdrawiam Tadeusza Drozde!
    Nie wiem,nie chce nikogo urazic,ale kilka miesiecy temu,kiedy zaczalem czytac blogi Passenta,wydawalo mi sie,ze sobie poczytam teksty inteligentnego felietonisty,ktorego aspiracje literackie nie sa skrywane.Jednak z wpisu na wpis schodze schodami w dol,a kiedy zagladne do komentarzy nagle laduje w ciemnej piwnicy,w ktorej slychac choralny glos:mam cie,zjem cie.
    Ludzie,zwazcie na to,gdzie jestescie,usmiechnijcie sie troche,poczestujcie sie wzajemnie jakas oryginalna impresja,a nie ciagle tylko lewica,prawica,drwal,beton…
    Czy wy naprawde nie widzicie,ze przenosicie do tego blogu zwyczaje ludzi pokroju Jacka Kurskiego?
    Mysle,ze stac was jeszcze na cos,chociazby refleksje,ktora ze wzgledu na przezyte lata,moglaby posiadac jakies znamiona osobowosci wlasnej,ktora zawsze jest ciekawsza niz malpowanie medialnego pustoslowia.
    Greetings

  177. Co ta wypowiedź wróży – http://biznes.onet.pl/0,1705728,wiadomosci.html ?

  178. Romanie51!
    Jesli chodzi o te koszty odbudowy i inne powojenne, to zauważ, że jest to finansowane z podatków (i z deficytu) zaś trafia w wiekszości do zaprzyjaznionych korporacji. Więc należałoby to traktować jako pewnego rodzaju redystrybucję dochodów.
    Co do Amerykanów i Ameryki. Każdy kocha swoją Amerykę, i mi na przykład jest cholernie żal, że idzie to wszystko jakoś dziko. W dziwnym kierunku. Najbardziej mnie martwi zanik wolności słowa (gadać można oczywiście dowoli długo w dowolnym miejscu dowolną prawdę, ale okazuje się, że wolność słowa nie na tym polega) i przejęcie sterowania opinią publiczną przez zaledwie kilka korporacji medialnych. Zauważ przy tym, że jesli zakładamy (ja zakładam) że media manipulując informacją wspomagają administrację, to w pewnym momencie administracja stanie się zakładnikiem kilku dysponentów mediów.

    Pozdrawiam

  179. Uważam, że Lizak i jemu podobni wrogowie prof. Balcerowicza opierają swą wiedzę na podstawie przemyśleń czołowego ekonomisty IV RP Andrzeja Leppera.

  180. ajw

    Ja nie zajmuję się tutaj nauką ortografii języka polskiego.
    Także moim zadaniem nie jest bokserskie punktowanie przeciwnika.
    Mnie interesują kwestie natury społecznej i w nich też staram się wypowiadać.
    Jeżeli ,ktoś paralelnie i dyskusyjnie wypowiada swoje poglądy,to jest to jego sprawa.
    W końcu ma prawo do osobistych ocen,przeżyć i odbioru.
    Nie oznacza to jednak ,że w ujęciu szerszym jego życie jest prawdą znajdującą akceptację u innych.
    Nie oznacza to również, że w trakcie zacietrzewionych bojów politycznych wolno nam naruszać dobra osobiste polemisty.
    Jednak podejmując się tego rodzaju dyskusji należy mieć świadomość konieczności posiadania wiedzy elementarnej.
    Jej brak dyskredytuje dyskutanta i często wywołuje argumentację ze sfery emocji a nie logiki, znajdującą wyraz w używaniu epitetów.
    Bardzo często odbieram,że część emigrantów zatrzymała się w rozwoju na poziomie 1953 lub 1968 roku.
    Staram się to rozumieć i współczuć państwu.
    Nie oznacza to jednak ,że można akceptować wypowiedzi wąskiej części państwa oparte na braku kompetencji i ignorancji.
    Fakt, iż znaleźli owi państwo drugie Ojczyzny w państwach militarnie dominujących nie oznacza,że mają oni rację.
    Skuteczność argumentacji jest konsekwencją wiedzy i moralnych racji.
    Sam fakt zamieszkiwania w USA, nie stanowi panaceum na mądrość, bowiem skądinąd wiadomo, że bywa tam z tym bardzo różnie a i sam Prezydent ma poważne problemy nie tylko militarno-polityczne ale i językowe.
    Zatem jak praktyka dowodzi powiewanie nad głową imbecyla sztandaru z czerwonymi lub białymi gwiazdami nie nobilituje go.
    Uszlachetnia go to co ma w głowie i co w duszy mu gra.
    A nie wszystkim emigrantom pięknie gra.
    I dla mnie jest to szczególnie bolesne.
    Ja przyjąć mogę krytyki Niemca,Anglika czy Rodezyjczyka ale nie rozumiem zachowań części Polaków i polskich Żydów na emigracji.
    Szczególnie dotyczy to ludzi , którzy sprawiają wrażenie że zakończyli swoją edukację na poziomie szkoły podstawowej.

  181. Roanie51!
    Co prawda ja jako Wegier, który cały czas polskiego paszportu nawet nie mam, nie czuję sie kompetentny żeby się wypowiedzieć na temat udziału polskich wojsk w misjach w Iraku i w Afganistanie, tym bardziej udziału Wegrów, bo tam zkolei nie zyję od prawie 40 lat, ale jakieś tam zdanie mam. Uważam, że do Iraku nie powinnismy się pchać, chyba, że na zasadach komercyjnych. Dobrze byłoby przy tym mieć wojsko zawodowe, bo poborowych skierować na misję działającą na zasadach komercyjnych jest niemoralne. Uważam, że Irak to przedsięwzięcie komercyjne i tak powinnismy traktować.
    Z Afganistanem sprawa wygląda troszkę inaczej.Tam (powiedzmy) powinniśmy pomóc sojusznikowi, który wepchnał nogi pomiędzy drzwi i po prostu wypada mu pomóc. Więc tam już może nie gadajmy o komercyjnej stronie wojny, ale przynajmniej o należne traktowanie polskiego kontyngentu przez sojuszników.
    Tam jest też inny kłopot. Nieznane są bowiem cele całej tej wojny lub są całkiem niewiarygodne. Walka z terroryzmem islamskim, wówczas, gdy USA już drugie państwo tworzy w Europie, które sa wylęgarnią fundamentalizmu islamskiego, na dodatek w przypadku Kosova mozna mówić wprost o państwie które jest legalizacją mafii. Kto to rozumie?

    Pozdrawiam

  182. Romanie51Pl,
    „Zwyklo sie mowic, ze Panstwo prowadzace wojne powinno sie na tej wojnie wzbogacic, rozkrecic koniunktury gospodarcze i przemyslowe. Jakos w wypadku wojny w Wietnamie i tej Irackiej nie widac tego, wrecz odwrotnie.Wszyscy tutaj wyzszymi cenami, podatkami ogolnie rosnacymi kosztami utrzymania placimy za te wojne i bajki ktore opowiadacie niektorzy blogowicze to czyste propagandowe kaczki.”
    Za te wojne placimy rowniez my, w Europie. Umiejetne sterowana histeria i ceny paliw szybuja w gore. Ale koszty tych wojen nie sa rozlozone rownomiernie. Sprawdziles, jak od czasu rozpoczecia tych ostatnich wojen „zbiednial” Halliburton i koncerny zbrojeniowe? Moze obejrzyj sobie film „Iraq for Sale: The War Profiteers”, albo poczytaj o Cost-plus contract w Iraku dla Halliburtona. Nie wszyscy traca…

  183. Lizak pisze:

    2008-03-06 o godz. 08:30

    Cytat z postu Lizaka

    „Zaś Rosjanie dali nam kukurydzę,kombajny,ziemię chłopom i fabryki robotnikom,które wy odebraliście.”

    Mój komentarz

    Jeśli chodzi o kukurydzę, to amerykańska jest lepsza.

    Jeśli chodzi o kombajny, to wymyślono je w USA już w 19 wieku i w ZSRR ukazem komunistycznych władz wprowadzono je do kołchozów, co niestety nie sprawiło, że Związek Radziecki stał się państwem samowystarczalnym żywnościowo, bo jak wszyscy pamiętamy, w latach schyłkowych kraj ten importował zboże (w tym z USA). Dzisiaj większość kombajnów pracujących w Polsce jest produkcji zachodniej i są to w dużej mierze maszyny nabywane przez rolników jako używane, co jest dobitnym dowodem na jakość maszyn w porównaniu z tymi z czasów komunistycznych, które jako nowe miały większą awaryjność niż te używane.

    Jeśli chodzi o ziemię, to władze Polski do 1948 roku nadzielały grunty rolnikom, ponieważ rolnictwo wymagało reform strukturalnych (m.in. parcelacja majątków). Gdy komuniści objęli pełnię władzy w 1948 roku, to jednym z pierwszych pomysłów przeznaczonych do realizacji było zabranie ziemi rolnikom poprzez jej „uspołecznienie”, a faktycznie upaństwowienie.
    W ZSRR do bardzo niedawna nie istniała prywatna własność ziemi rolnej (to była własność państwa) i potrzebna była rewolucja prawna przeprowadzona kilka lat temu, aby umożliwić prywatny obrót ziemią. Wychodząc z zpodstawowych założeń ustrojowych państwo robotników i chłopów (ZSRR) nie dopuszczało do „dawania ziemi” ludziom.

    Rosjanie nam nic nie dali, ponieważ nie są to dobrzy samarytanie i nie dają nikomu nic za darmo. I słusznie.

    Jeśli chodzi o fabryki, to powtarzanie sloganu o tym, że były własnością robotników, jest politycznym zakłamaniem. Fabryki w tzw. ustroju socjalistycznym były własnością państwa – zarówno formalno-prawną, (przy każdej nazwie przedsiębiorstwa był skrót PP – przedsiębiorstwo państwowe), jak i faktyczną poprzez nieograniczone dysponowanie majątkiem poprzez funkcjonariuszy państwowych, między innymi służb policyjnych których zadaniem było m.in. argumentami przymusu fizycznego (w zamian za malutkie przywileje, czyli garść srebrników) wybijać z głowy tego typu herezje o własności fabryk każdemu robotnikowi, który to podnosił.

    Zaiste trzeba być bardzo naiwnym, by dać sie przekonać przez kogoś, że powyżej podane argumenty nie są ideologicznymi totemami. Bardzo się dziwię, że dziś jest możliwe w dobrej wierze rozpowszechnianie takich horrendalnych bujd, w które nie wierzyli sami ich twórcy (Stalin twierdził, że komunizm pasuje Polakom, jak świni siodło), a które stosowano wyłącznie jako środki odurzania społeczeństw.

    Apel do Autora,

    Niech przestanie nazywać prawicowcem każda osobę, która z nim się nie zgadza. Jest to typowa metoda komunistyczna. Dla przykładu Gomułka, który był ortodoksyjnym komunistą, został aresztowany i zamknięty w więzieniu z groźbą kary śmierci na podstawie oskarżenia o „prawicowe odchylenie” (sciślej – prawicowo-nacjonalistyczne). Jest to bardzo stara metoda i do cna zużyta przez ekstremalną lewicę (komunistów).

    Pzdr, TJ

  184. Lizak, nie przesadzaj z ta „wiedza elementarna” i nie troszcz sie o emigrantow iz zatrzymali sie na 53 roku…dla mnie, to Ty sie zatrzymales. Sam fakt, ze mieszkasz w Polsce, nie daje Ci patentu na pouczanie innych i besserwisserostwo. Duzo skarlalych umyslow i owczarkow nizinnych zamieszkuje polska kraine. Z zadowoleniem konstatuje, zes skrocil swoje epistoly….cos moze do Ciebie dotarlo.

  185. Teresa Stachurska,
    We wskazanym przez ciebie artykule Pan Balcerowicz powiedział:
    „Słusznie mówi się, że Polska może być drugą Irlandią. Irlandia stała się cudem gospodarczym końca lat 80′ głównie dlatego, że zredukowała państwo fiskalne, ograniczyła wydatki i obniżyła podatki” – powiedział. „W Polce mamy ogromnie rozdęte fiskalne państwo. Z takim stanem rzeczy Polska nie może być, niestety, cudem gospodarczym.”
    A prawda jest taka, że na początku lat osiemdziesiątych tj. przed stopniową redukcją podatków, fiskalizm Irlandii osiągnął poziom ponad 6o%. U nas poziom ten waha się w okolicach 38% i jest widocznie niższy niż średnia UE.
    Jak widać, w Polsce jak ma sie tytuł profesora, to można już gadać, co komu ślina na język przyniesie. Pan Balcerowicz powinien udać się na reedukację. Braki w jego wiedzy są porażajace.
    A relatywnie rozdęte wydatki socjalne zawdzięczamy niskiej aktywności zawodowej (dziś zaledwie 54%). A ta jest skutkiem neoliberalnej polityki makroekonomicznej i bezmyślnej prywatyzacji ostatnich 19 lat. A kto był ich pionierem, duchowym ojcem i propagatorem? Ale facet ma tupet.
    Pozdrowienia, magrud

  186. Dzisiaj zmarl Gustaw Holoubek.Kolejna postac prl-owskiej kultury odchodzi w chwale i zalu.Czytalem troche o nim,o wspominantach,az w koncu natrafilem na link rozmowy przeprowadzonej przez Zakowskiego z Holoubkiem,Kutzem i Glowackim.Pamietam,ze czytalem to wtedy,w tym feralnym czasie,kiedy polska polityka zmierzala w strone bagna,ktore mialo min twarz posla Giertycha.Minely trzy lata z hakiem i rzeczywiscie mozna odetchnac z lekka.Rzecz jasna nie mozna gleboka piersia,bo zlo czai sie wszedzie,zwlaszcza w Polsce.Badzcie czujni,jak konczy pewien teksciarz.
    W mojej swiadomosci Holoubek istnieje przede wszystkim jako jeden z bohaterow Salta Konwickiego,jednego z najpiekniejszych polskich filmow,gdzie rzeczywistosc przemieszana jest z fikcja,jazzem,mitem,klamstwem,pragnieniem,ucieczka i czyms jakby zamknieta wolnoscia.Dla mnie to takie polskie Pulp Fiction(bez obrazy dla autora filmu).
    Mamy kolejne potwierdzenie,ze tamten,tak skrzetnie opluwany przez politykow okres,posiadal cala plejade ludzi,ktorzy chcac nie chcac,wpisali sie w nasz dorobek kulturalny.Odchodza ludzie,ktorzy wspoltworzyli pewien czas,z nimi odchodza tamte zwyczaje,wartosci,przekonania.
    Lubie stare filmy,bo wzruszaja mnie samymi eksponatami,chowajacymi sie gdzies w tle,jezykiem polskim,ktorego anachronizm tak szybko postepuje,a przy tym uwypukla jego dzwiecznosc,w potocznej mowie przypominajaca szemranie.
    Pan Holoubek nalezal do tych ludzi,ktorzy z polskiej mowy tworzyli werbalne arcydzielo.Malo ich jest,dlatego tym wieksza strata.
    Niedlugo przyjdzie czas na pozostalych.Nie zostalo ich wielu.Kilku z nich zdaje sie blokowac miejsce mlodym.Choc nie ma glosnego konfliktu ze wzgledu na nalezyta demokratyczna estyme,to jednak czuc oczekiwanie na pokojowe odejscie,ktore zwolni miejsca a uwolni energie.
    Coz,taka kolej rzeczy-wszystko przemija,zeby nowe moglo zakwitnac.
    Szkopul w tym,ze nektorzy pod fasada merytorycznej dyskusji czuja ciagla niechec do polskich zydow,ktorych pietnowanie po zatartych sladach nadal zdaje sie byc intelektualna rozrywka pewnej rzeszy,skadinad bardzo pieknego polskiego spoleczenstwa,ktore tryska epitetami jak woda z fontanny na Trafalgar Square.Co by nie powiedziec,turystom sie podoba;robia wspolne zdjecia,pijac z jednego strumienia.Odrobina szalenstwa przez lekarzy wskazana.Byle nie straszyc.A kto chce straszyc,niech dolaczy do deymkowskich dziadow.
    pa

  187. Odchodza nasze czasy a razem z nimi ich ludzie. Jakie to wszystko nieuchronne…
    A ta wasza dyskusja bez zadnego znaczenia.

  188. Tereso!
    Mam nadzieję, że jedyna rzecz, która wynika z podanego przez Ciebie artykułu to to, iż pan profesor Leszek Balcerowicz w tym roku ma 61 lat bowiem (jak słusznie zauwazył autor artykulu) urodził się bowiem w 1947 roku.

    Pozdrawiam

  189. DO IN-DOOR. PASSPAROUT I INNYCH KTORZY DODALI SWOJ KOMENTARZ.

    Dodzy koledzy blogowicze w tym co piszecie jest wiele prawdy.Ja napisalme to co napisalem, by nie dopuscic dalej do generalizowania pewnych spraw.W glebi duszzy sam sie wkurzam , ze moje nie male podayki wykorzystywane sa na rozne ( czasami bardzo trudne do zrozumienia ) sprawy.”Demokracja” nie pozwala glosniej o tym mowic – a to boli. To tak miedzy nami jaskiniowcami.
    Cholernie podoba mnie sie dyskusja na tym blogu.Tu rzeczywiscie jest sporo ciekawych i fajnych ludzi.
    W jednym momencie wspomnialem o Exxon i Texaco. Chyba Wam nie musze wyjasnic kto stoi za tymi firmami? A jak sie dobrze dokopac, to i pewne niteczki sa i w Polsce. No to oczywiscie jest tajemnica – nie calkiem poliszynela.
    Pozdrawiam i zycze milego weekendu-mowiac i piszac po naszemu !

  190. „Sir Gustaw Holoubek i Michnika pośmiertna propaganda”

    „Z wielu olśniewających dokonań Gustawa utkwił w mojej pamięci telewizyjny spektakl „Króla Edypa”, gdyż Gustaw prosił mnie, bym go obejrzał. To jest spektakl wstrząsający. Opowiada on o człowieku zaszczutym przez swoją przeszłość, której nie znał. Dla mnie był to spektakl o nikczemności nagonek i lustracji.

    Taki to był głos Gustawa Holoubka w polskiej debacie lat ostatnich. Był to głos pełen troski i dostojeństwa.” ADAM MICHNIK „GW” 07-03-2008

    Adam Michnik znał Gustawa Holoubka. Ich losy pośrednio związały się podczas zamieszek studenckich związanych z odwołaniem Dziadów w reżyserii Kazimierza Dejmka. Michnik protestował, Holoubek grał Konrada. Potem losy jednego i drugiego bywały różne. Gdyby Holoubek mieszkał w Anglii dostałby zapewne przed nazwiskiem tytuł Sir jak wielcy Laurence Oliwier czy John Gielgud, za wklad sztuką aktorską do kultury światowej. Lecz żył w Polsce. W PRL-u. Był dyrektorem i poslem na sejm. Jak wielu artystów romansował lepiej lub gorzej z systemem totalitarnej wladzy. Jako, że byl rozumnym człowiekiem potrafił przepłynąc przez meandry socjalizmu z twarzą. Nie słyszano o jakimś deprecjonującym zachowaniu Gustawa Holoubka. Taki był aż do śmierci.

    Jeśli teraz w posmiertnym tekście Adam Michnik używa Holoubka do propagandy antylustracyjnej to jest to duże nadużycie. To, że Michnik tak odczytuje Króla Edypa jako spektaklu „o nikczemności nagonek i lustracji” świadczy o nim samym. Michnik dalej pisze „taki to był glos Gustawa Holoubka w polskiej debacie lat ostatnich”. To juz jest manipulacja. Holoubek w żadnym artykule czy wypowiedzi nie wypowiadal się przeciwko lustracji i na pewno nie wypowiadal się glosem Adama Michnika. Miał swoje, mądre zdanie, więc redaktor Wyborczej nadużywa pióra i śmierci Gustawa Holoubka do własnej antylustracyjnej propagandy.

    A Gustaw Holoubek pewnie spotkał teraz na Rajskim Zwierzyńcu chlopaków z podwórka i razem zagrają w szmaciankę jak przed wielką wojną…z widokiem na owity mgłą stadion Cracovii

  191. Magrud,

    jest pan profesor świetnej o swoich umiejętnościach myśli. Kwestia miary.
    Proponuję lekturę – http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4998224.html , wraz z materiałami w tym artykule linkowanymi. Aż po dostatecznie sugestywny scenariusz.

    InDoor,

    Tak, 61 lat. W sile wieku. I wpływów?

    Pozdrawiam Państwa – Teresa

  192. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    InDoor – 6.03., godz. 19:00

    Szanowny Blogowiczu, co to znaczy zebysmy nie pchali sie do Iraku? (lub) „Uważam, że Irak to przedsięwzięcie komercyjne i tak powinnismy traktować.” Dlaczego InDoor uzywa polaryzujacego rozpuszczalnika? Na tym blogowisku mozna bez obawy, ze ktos niepozadany bedzie podsluchiwal i tropil za prawde. Prawda jest taka, ze wejscie do Iraku tzw. „koalicji wspolnych interesow” nie moglo byc komercyjne bo jest i bylo od samego poczatku przedsiewzieciem robunkowo/przestepczym. Przerazajacym faktem jest to, ze Spoleczenstwo/Narod ktory doznal bolesnych doswiadczen podczas II WS w tym rabunku uczestniczy z wlasnego wyboru. Dlaczego nie nazywamy rzeczy/faktow po imnieniu? Apropos: Eljen a magyar szabadsa’g!!

    kwant – 5.03., godz. 20:24 – stwierdzl:

    „…..że to było bardzo niekorzystne dla kraju. Moje obserwacje prywatne każą mi sądzić, że Balcerowicz uratował nasz kraj przed katastrofą ekonomiczną.”

    Blogowiczowi pomoc juz nie mozna, szkoda kazdego polskojezycznego czlowieka – jest nas coraz mniej – zapewne ku radosci prof. Balcerowicza & Corporation, bo nie chce mi sie wierzyc aby mozna bylo dokonac tego dziela w sposob nieswiadomy. Nota bene, dobry z Blogowicza obserwator. Prosze jednyk przy dalszych obserwacjach lornetke odwrocic o 180°. Te duze szkla od siebie a nie do siebie – ok? Sejf ogladany duzymi szklami – od siebie – jest prawie w zasiegu reki. Ja wiem (z grabiami jest na odwrot), ze to „do siebie” moze wprowadzac swego rodzaju niepokoj, ale to tak juz jest. Trzeba tylko sie przemoc.

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  193. dyskusja wygasla i zapadla cisza z malymi wyjatkami.
    Kolejny raz Urzad Prezydenta RP zostal skompromitowany samym Lechem Kaczynskim .Lechu ustap z Urzedu i wstydu oszczedz.

    Tusk jedzie z pusta wizyta do USA.Na szczescie rejsowym samolotem. Czyba sam czuje, ze ten wyjazd mija sie z celem. Czysta kurtuazja nowego Premiera. zupelnie jednak nie rozumiem zamiar wyjazdu do USA samego Lecha Kaczynskiego jeszcze za kadencji Buscha. Czyzby ma zaproszenie na pieczenie barana na farmie Buscha w Texasie?

    Rocznica Marca 1968.To data zadumy dla wszystkich Polakow w kraju i poza jego granicami bez wzgledu na wyznanie i poglady.Warto pomyslec nad tym dlaczego do tego doszlo?

    GUSTAW HOLOUBEK – ON NIE UMARL, ON JEDYNIE ZASNAL, LECZ W NAS POZOSTAL ZYWYM NAJWIEKSZYM KLASYCZNYM AKTOREM, MISTRZEM NAD MISTRZE, PARALIZUJACYM WIELKOSCIA SWOJEGO PROFESJONALIZMU ODBIORCOW,NAJWIEKSZY Z WIELKICH, NJAPRAWDZIWSZY SYMBOL NAJSWIETNIEJSZYCH LAT POLSKIEGO TEATRU I KINA.

    Problem zniesienia wiz do USA dla Polakow oddala sie, bo nie tylko Tusk ale kazd z ewentualnych + obecnie konkurujacych miedzy soba kandydatow na Preyzdenta USA nie jest szczegolnie zainteresowany problemami immigracyjnymi a wizami dla Polakow w szczegolnosci

    I NASTALA CISZA !!!!!!!!!

  194. 1.
    Gospodarz na wywczasach w jakichś góralskich lasach a na blogu odloty w kosmos. Wróćmy na Ziemię i poważnie zastanówmy się nad ideą Jednomandatowych Okręgów Wyborczych (JOW), co nam w najbliższym czasie grozi ze strony PO. Skutki tej idei będą dalekosiężne, porównywalne z działaniami tzw. reformy Balcerowicza.
    Wróćmy może do tekstu D.Passenta z 24 lutego, [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417], który pisze
    […] Nie podoba mi się idea okręgów jednomandatowych. Jeden Jarosław Kaczyński (a właściwie dwóch) zupełnie wystarczy. Okręgi jednomandatowe to zielone światło dla demagogii, to konkurs piękności (i kasy). Dziękuję, wolę głosować na listę. Kiedy patrzę na George’a Busha i Lecha Kaczyńskiego – utwierdzam się w tym przekonaniu. […]
    W Krakowie mamy JOW podczas wyborów do rad dzielnic. Z 17 letniej obserwacji w pełni potwierdzam opinię Gospodarza o tym pomyśle. Dodałbym do tego fakt, że idea JOW przy działających partiach wzmacnia ich siłę oddziaływania, co pokazały ostatnie wybory samorządowe w Krakowie. Platforma, w atmosferze plebiscytu – wzięła wszystko. JOW to tylko taki wzmacniacz działań partii, na co liczy PO, ale już w skali całego kraju. Może się przeliczyć, bo PiS o tym wie, a potrafi mobilizować swój elektorat.
    W JOW wygrywa NAJLEPSZY. Wystarczy przewaga jednego głosu.
    Dodajmy do tego pewną destabilizację układu powyborczego w Sejmie, gdzie może nie dać się wyłonić rządzącej większości, a jeżeli już – to nie będzie ona trwała. Wniosek: JOW w obecnej spolaryzowanej sytuacji politycznej w Polsce może przynieść więcej złego niż dobrego.
    Nie dam się już nabrać na żadną ideę, którą popiera Jan Maria R.
    Nicea albo śmierć.
    Nicei już nie ma a Rokita żyje nadal.

  195. 2.
    Myślę podobnie jak sympatykDP [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417#comment-81897]. Cytuję: „Wczorajszy pomysł premiera o okręgach jednomandatowych to chyba nieprzemyślany przypadek (wpadka), albo powrót do korzeni koleżeńskich z JM Rokitą, wielkiego orędownika tego pomysłu ?. D. Tusk powinien także docenić koalicjanta W. Pawlaka, który mocno stąpa po ziemi i powinien wcześniej pewne wypowiedzi z nim konsultować.”
    Chodzić po ziemi i realnie oceniać to co jest.
    Pozwolę się nie zgodzić z Danielem Passentem w jego ocenie siły prawicy. W mojej opinii obecna prawica w Polsce jest silna krzykiem (PiS) i cwaniactwem (PO). Prawica to jest wydmuszka, kolos na glinianych nogach, a spór PO z PiS jest pozorowany. Spytajmy ich za rok o konkrety, poza socjotechnicznymi chwytami i obecną falą podwyżek, a zobaczymy to co wewnątrz każdej wydmuszki, czyli pustkę.

  196. Kolejny raz trzezwa slabosc zagoscila w Palacu Prezydenckim,pomijajac wielce szanownego redaktora Michnika posrod zaproszonych gosci via obchodow Marca 68.Uczczono minuta ciszy smierc Holoubka,ale zapomniano o podobnym gescie wzgledem zyjacego nieobecnego.Za to pachnialo serwilizmem,oportunizmem i doszczetnie spalonym relatywizmem.Dziwic sie nie ma co,w koncu pieczono trzy rozne pieczenie na jednym ogniu,aczkolwiek roznych sosow dobierajac.Ze wyszla z tego tylko poczwarka kaczki dziwaczki,smakujaca jak przysmak z radzieckiej konserwy,tez przyjalem z obowiazujaca kulinarna akceptacja.
    Podoba mi sie koncept obecnie sprawujacego prezydenta,ktory obraza zasluzonych z nonszalancja godna slawnych kompleksow historyczno-turystycznych,a za slowo duren wygloszone pod jego adresem przez podobna mu postac,gotow jest sie procesowac,nie znajac filologicznego umiaru.
    Nic to,stalo sie.Znowu powtorzono wyswiechtany schemat,ktoremu daleko do racjonalnej ugody,ktorej oredownikiem jest Pan Niezaproszony.Niewdziecznosc czesto ma wielkopanskie usta,a jej gesty przypominaja pewnego gospodarza z piosenki Brzechwy.W to nam graj!
    I jesli dzis slysze postulat urzedniczki z Pieknego Palacu,zeby nie drazyc,dlaczego Adama Michnika nie bylo na uroczystosci,bo to niczego nie doprowadzi,to musze sam siebie zapytac,dlaczego Adama Michnika nie bylo na tej uroczystosc?
    Dla mnie jest on najbardziej rozpoznawalna,zyjaca twarza tamtych wydarzen,ktorej pominiecie rowne jest kurzej slepocie.Zachowanie wielce panujacego prezydenta jest zgola imertyneckie,nie godzi sie takie zachowanie glowie panstwa,na ktorej czole mieni sie,wygrawerowany glosami wyborcow,szacunek.Dlatego nie lubie polityki,bo trzeba znosic cierpliwie wszelkiego rodzaju zachowania,ktore zdolne sa chlapnac brudem z ulicznej kaluzy.
    Niestety nie mozna obrazac prezydenta,choc byle duren,ma z urzedu prawo,zeby krecic kuprem.
    Dla mnie to przejaw braku elementarnego braku kultury,z ktorym jakakolwiek dyskusja,z gory pozbawiona jest sensu.Jak mozna rozmawiac z kims,kto przed rozpoczeciem rozmowy wie,co jest sluszne,a co nie.I skad ma do tego prawo?Mamy nasza polska trzezwa pupe,ktorej dasy zastepuja wasy.Co by na to powiedzial Pilsudski?
    Wedlug mnie,wskazalby srodkowym palcem na Brzesc.I bylby to przejaw savoir-vivre w oparach powstanczego boru.
    Szkoda gadac,wszak Polacy Polakom uczynili ten los.
    I niestety ciagle pada pod rynna.

  197. 3.
    Przepraszam, że trzeci raz przynudzam i posiłkuję się cytatem z wpisu Pani Magrud [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417#comment-81869] zawierającego wnikliwą ocenę aktualnie rządzącej ekipy.
    Uważam że klasyków należy cytować, a do takich postaci zaliczam na tym blogu Szanowną Panią Magrud. Cytuję: ”[…] Później na podwyższenie wkroczył nieco stremowany prymus, czyli Sławomir Nowak. Prezentował nową jakość rządzenia opartą na czterech filarach, z których każdy do tej pory uznawany był za cel, czyli zwieńczenie dzieła, nigdy zaś za fundament. Szybkość, z jaką dokonał nasz prymus operacji przestawienia świata do góry nogami, przykuła mnie do ekranu. Wiedziałam, że to zapowiedź bicia kolejnych rekordów i nie pomyliłam się. Absurd i ignorancja niczym gołębice fruwały nad głowami zdezorientowanych ministrów. Z zaciekawieniem obserwowałam ich reakcje. Szczególnie Pawlakowe, gdy okazywało się, ze program PO jest programem Rządu, a podatek liniowy zostanie wprowadzony w 2010 lub 11.[…] Reasumując, poseł Nowak w błazenadzie i ignorancji osiągnął II prędkość kosmiczną i odleciał ku granicom Układu Słonecznego. A jeżeli Premier zechce mu towarzyszyć to obaj z pewnością opuszczą nasz Układ rekordowo szybko. O wiele szybciej niż planowane 3000 dni.[…]
    Zdaję sobie sprawę, że to co piszę zostanie dziś źle przyjęte przez wyborców PO. Ale jestem pewna, że już za rok, góra dwa osamotnienie moje minie. Ale czymże jest 365-500dni wobec planowanych przez Nowaka 3 tys? Chwilką.[…]”.
    Koniec cytatu i niskie ukłony dla Magrud z Krakowa.
    Przynudzając (tymi odniesieniami), staram się zwrócić uwagę Państwa blogowiczów na bardzo istotną sprawę.
    JOW są niebezpieczne dla Polski. Przynajmniej jeszcze przez najbliższe 20 lat, dopóki nie dościgniemy Portugalii. Do tego rządzą nami NIEPORADNI NIEPROFESJONALIŚCI. Czyli: brzytwa w rękach małpy.
    Wzmocnię się w swoim niepokoju kolejnym wpisem, tym razem Dedalusa [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417#comment-81910], cytuję: „Wydaje mi się, że gospodarz i czytelnicy En passant nie dostrzegają intuicji politycznej Magrud. Dlaczego lewicowo nastawieni blogerzy mają klapki na oczach jeśli chodzi o profesjonalizm Tuska, Nowaka i innych aktualnie rządzących? Dlaczego nie walicie jak Majakowski swoich prawd. Czyżbyście nie mieli swojego zdania?”. Spostrzeżenia Magrud popiera też Roman51PL [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417#comment-81913].
    W sprawie JOW wypowiada się również telegraphic observer (T.O.) [http://passent.blog.polityka.pl/?p=417#comment-81964], który przywołuje swoje obserwacje z kanadyjskiego Ontario. T.O. uważa, cyt. „Obawy red. Passenta nie są moim zdaniem uzasadnione, podobnie jak w przypadku korupcji z powodu finansowania partii. Raczej oddaje się więcej wpływu na władzę osobom zamożniejszym, co mam wrażenie gdy czytam wpisy na różnych blogach, nie tylko na En passant, dałoby jakąś stabilizację i ograniczyło może gonitwę ludzi za kiełbasą wyborczą.” – koniec słów Pana T.O.
    Drogi Panie T.O. – u nas jest i może nadal być, odwrotnie niż w Kanadzie. Tu obowiązuje zasada BMW.
    Obserwuję to w krakowskim samorządzie od 17 lat.
    Zamożni nie pchają się do władzy. Jest im już niepotrzebna.
    Poza tym zamożność nie świadczy jeszcze w naszym kraju o zaradności. Jest nawet źle widziana i bywa skrywana.
    Pchają się młodzi, około 30 letni studenci (proszę sprawdzić listę RADY MIASTA KRAKOWA), którzy poprzez udział we władzy, zapewniają sobie byt.
    Bo to dieta radnego plus stanowisko w instytucjach na terenie miasta (np. dyrektor oddziału PKP ds. kontaktu z samorządem) plus jedna Rada nadzorcza i nie trzeba się o nic martwić.
    Do tego parę mieszkań na wynajem.
    To są dane publikowane.
    Należy tylko być lojalnym wobec struktur partii.
    BMW czyli powtórka z PRL-owskiej rozrywki.
    Bierni Mierni ale Wierni.
    Te struktury lokalne partii można modyfikować pod swoje potrzeby, czego przykładem są losy Jana Marii R. a wkrótce to samo spotka zapewne posła Gowina, któremu zablokowano możliwość utworzenia koła PO.
    Dopiero ostatnie dokooptowanie go do władz centralnych PO poprawia niesmaczne potraktowanie tego zacnego człowieka, jakże miłego Kurii, która tu ma kolosalne wpływy.
    Rządzą cwani socjotechnicznie, nawet 32 letni „studenci”.
    Jeden z nich był nawet dyrektorem biura poselskiego Jana Marii R., dopóki ten był posłem.
    To dyrektorowanie pomogło w zdobyciu mandatu radnego, ale nie przeszkodziło przejść na pozycje przeciwne chlebodawcy, gdy zawiązywała się młoda horda, że zacytuję ulubieńca naszego Gospodarza, Radosława Sikorskiego. Jan Maria R. namaścił namiestnika (spełniał kryteria BMW), który go potem wraz z resztą młodej hordy przestał poznawać. Tak zaczęły się znane kłopoty Jana Marii R., obecnie zajmującego się krawiectwem. Nie pasował i nie czuł bezideowości hordy.
    Te hordy są zresztą po obu stronach, bo podział na PO i PiS jest niezauważalny w Krakowie.
    Tu obowiązuje sojusz 30 letnich BMW z obu ugrupowań.
    Zaczyna się właśnie rozgrywka z Prezydentem Majchrowskim, niesłusznie kojarzonym z lewicą. Przecież on jest monarchistą!
    Na razie trwa nagonka na jednego z jego dyrektorów. 38 róznych zarzutów stawia mu prokurator a sąd proponuje 2 miesiące przechowania w areszcie wydobywczym.
    Dwie Szacowne radne w statecznym wieku, będące przy formalnej władzy w Radzie Miasta mogą sobie poszaleć zwalczając palenie papierosów na przystankach czy uruchamiając akcje darmowej sterylizacji kotów.
    Na tyle im młodzież pozwala.
    Nie więcej. Pozory są zachowane. Pani Dulska się kłania.
    Wiem, że uczestnicy tego blogu „występują na” oraz czytują blog Janiny Paradowskiej.
    Kluczem do wszystkiego w Krakowie jest tytuł jej wywiadu z Dochnalem, pt. „Pomóżcie Zbyszkowi, a on się odwdzięczy”. Może Państwo nie wiecie, ale Zbigniew Ziobro przegrał z Majchrowskim.
    Przeżył swoiste upokorzenie i nie odpuści.
    Z kolei na szczyty władzy w PiS oraz na prezydenturę RP – nie ma szans, bo obaj bracia K. trzymają się mocno, a już wyniki sondaży spychają go w PiS-owski niebyt (odbyt?).
    Zagraża liderom PiS, a jest młody i musi swoje odczekać, aż przyjdzie jego czas.
    Prezydentura Krakowa to dobre miejsce, dające nawet pewną niezależność od Wielkich Braci.
    Zwłaszcza jak się ma własne zaplecze BMW (26 letni dyrektor portu lotniczego, dyrektor krakowskiego ośrodka TVPiS, swoja prokuratura, paru sędziów, kilku radnych Sejmiku wojewódzkiego, paru posłów i sporo innej drobnicy z łącznikiem do Rokity, Fijałem w tle, itd.) i zna się tutejsze klimaty.
    Te kawusie i ciastunia u cioć.
    Dyrektorem krakowskiej TVPis jest słynny redaktor Gadowski, silnie antykomunistyczny wojownik (od żłobka!) oraz podobno posłaniec dobrych usług wobec rodziny Dochnala, jak wynika z artykułu JP z ostatniej Polityki. Tak to się jakoś zapętla.
    Teraz trochę się ostatnio to zapętlenie poplątało a telewizja zagrożona, to trzeba przyspieszyć, stąd atak na Majchrowskiego.
    Zbliża się absolutorium dla Prezydenta za wykonanie budżetu w 2007 roku, to harce czas rozpocząć i pora się od Majchrowskiego zacząć różnić. Nadchodzą nowe sojusze, nowe czasy.
    Ktoś powiedział –SPRAWDZAM. I to teraz właśnie ma miejsce.
    „Pomóżcie Zbyszkowi, a on się odwdzięczy”.
    I to nadal działa.
    A gdzie do tego idea JOW?
    Jest u samego początku tego wszystkiego.
    Dzięki naiwnym działaczom Komitetów Obywatelskich, przeforsowano przed 17 laty tę ordynację do rad dzielnic w Krakowie.
    Jan Maria R. to popierał, m.in. jak był szefem URM u Suchockiej.
    Statut Miasta zatwierdza RM, to jego zasługa i istotna pomoc w przeforsowaniu tej ordynacji większościowej.
    Powoli (przez lata) młodzi BMW zrozumieli, ze Rady Dzielnic mogą być świetną katapultą do dalszej kariery. Tu się przecież mobilizuje elektorat. Plakaty, flagi, ulotki, zbieranie podpisów, itp. sztafaż wyborczy.
    Ordynacja większościowa JOW nie zabrania przecież podeprzeć się poparciem partii!
    Popierany przez PO, tak pisało na większości plakatów, jesienią 2006 roku – i PO rządzi w Krakowie, w dzielnicach i mieście. Czyli wzięła wszystko.
    Zanim ten rok nastąpił, miała miejsce następującą historyjka.
    Było ich trzech.
    Byli przewodniczącymi Rad Dzielnic Krakowa.
    Dla wzmocnienia swoich pozycji wystąpili z pomysłem likwidacji dzielnic Krakowa, w tym tych, których Radom przewodniczyli.
    Tak było. To jest do sprawdzenia, a ja jestem trzeźwy.
    Media miały stały temat przez 3 lata plus coroczną (około 1 kwietnia) nagonkę, żeby radni zwrócili źle wyliczone przed laty diety.
    Kilkaset złotych. O takie sumy toczy się boje drogi Panie T.O. w krakówku.
    Efekt: trzej wspaniali wypromowali się.
    Wynik: jeden przywodzi krakowskiej PO, drugi został senatorem PO (jakże eleganckie rozstanie, nie może być przecież dwóch przywódców), trzeci jest radnym miejskim (dla odmiany z PiS) i dyrektorem PKP od kontaktów z samorządem. Kreuje się na lokalnego przywódcę sfory PiS oraz czołowego uczestnika nagonki na Prezydenta Majchrowskiego, który go przed laty zwolnił z jakiejś miejskiej posady.
    Nie chodzi tu o zmiany w krótkim horyzoncie czasowym i lokalne ploty, dlatego nie ma nazwisk.
    Kraków jest swoistym poligonem zmian w Polsce, gdzie prawica jest niby podzielona.
    Jest słaba, dęta i wydmuchana, co wiedzą młodzi 30 letni BMW, bo to nie są głupcy.
    Dlatego dążą do sojuszu w perspektywie kilku-kilkunastu lat.
    W pojedynkę, na pseudo sporach przywódców – tracą.
    Dwie wydmuszki – to już prawie jedno JAJO.
    Obserwujcie drodzy blogowicze Kraków.
    Tu się uciera prawicowy kogel-mogel.
    Każdy kto zna się na kuchni wie, że jest to pierwsza faza kręcenia lodów.
    Pozdrowienia z jakże słonecznego Krakowa– spokojny.

  198. 4.
    Przepraszam za poprzedni koncert w 3 odcinkach.
    Teraz tylko dopisek.
    Chodzi o to, że właśnie rozpoczyna się w Krakowie kampania wyborcza na Prezydenta Miasta. 3 lata przed wyborami!
    Padają różne nazwiska. Wypowiadają się radni i posłowie z PO. Ma wyglądać na to, że o kandydata z tej partii chodzi. Ale to tylko przygrywka!
    Docelowo, wspólnym kandydatem OBU PARTII będzie Zbigniew Ziobro.
    PO jeszcze o tym nie wie, ale za tym będzie.
    Zdecydują interesy młodych BMW z obu partii.
    To jest już ustalone.
    Interesy.
    PiSowskie media oraz skojarzone z hordami młodych polityków grupy wpływów, dopóki mają narzędzia oddziaływania i wystarczająco dużo czasu – przygotują opinię publiczną do tej kandydatury.
    W Krakowie jest to możliwe.
    Tylko zneutralizować Kurię.
    Nie pomogą rekolekcje czołówki PO w Tyńcu, młodzi się już dogadali.
    Jedynie odgórne przeciwdziałanie „góry” PO może temu sojuszowi zapobiec, o ile sama „góra” nie zmieni swej postawy na pro-PiSowską lub wręcz PO-PiSowską. Do tego jest nadal żywy Jan Maria R., który może wrócić do gry, tym razem jako WIELKI MEDIATOR i odświeży swój ukochany pomysł, czyli POPiS. Nie umarł przecież z powodu Nicei.
    Gdyby PO konsekwentnie zwalczało PiS, czego na razie nie widać, to jedynie na drodze energicznie wytaczanych i prowadzonych procesów przeciwko Zbigniewowi Ziobrze, mogliby go zablokować.
    A jest za co.
    Tak się jednak nie stanie, 38 zarzutów przeciwko bliskiemu współpracownikowi Prezydenta Majchrowskiego, świadczy o sojuszu PO z PiS plus lokalnymi mediami. 38 zarzutów nie da się przecież przygotować w parę dni.
    38 zarzutów! Tyle to nawet nie miał Dochnal, a spędził 3 i pół roku w areszcie.
    Możecie to sobie Państwo wyobrazić?
    Człowiek prowadził inwestycje miejskie za setki milionów złotych, a jeden z zarzutów dotyczy skorzystania ze Spa za 285 złotych, za które ponoć zapłacił jeden z wykonawców. Aresztowany dyrektor nie jest osobą o przyjemnym sposobie komunikowania się. Pogonił ludzi do pracy. Wielu wykonawców musiało odejść z kwitkiem lub usuwać usterki. Taki z niego bulterier. A teraz siedzi. Zbyt wiele interesów naruszył. Tu już jest skazany. Tydzień temu dostał od sądu tylko 10 000 zł grzywny, bo nie przewidział w styczniu 2005 roku gwałtownej ślizgawicy połączonych z opadem. Nie lubię faceta, ale wiem że tu go zniszczą. Kilka osób ze środowiska Przy Rondzie (Cytadela Sądów i Prokuratury krakowskiej) miało wówczas stłuczki, zwichnięcia i złamania.
    Jest już skazany.
    Chyba że orzekać będzie ta sama Pani Sędzia, która w sporze Miasta z Radnym o zwrot nadpłaconych diet (423 złote), kazała Miastu wypłacić tę kwotę powtórnie byłemu już radnemu i to wraz z odsetkami!
    Prezydent Majchrowski w zasadzie już przegrał.
    Wobec 38 zarzutów stanął w oczekiwaniu na werdykt, który już jest wydany.
    Ma do wyboru: albo mocno bronić chamskiego, ale w zasadzie skutecznego podwładnego – wówczas nie straci twarzy, albo pozostanie w bezruchu i pozwoli dokończyć sforze dzieła. W drugim przypadku traci u swego konserwatywnego spokojnego elektoratu.
    Obrona aresztowanego dyrektora pozwoli Majchrowskiemu odejść z twarzą lub wygrać.
    Opuszczenie aroganckiego urzędnika (to jest paskudny typ, ale gwarantował, że nasze pieniądze były wydane efektywnie!) – naraża Majchrowskiego na przegraną, bo sfora ma trzy lata na szaleństwa w temacie 38 zarzutów.
    Inaczej: Pan Ziobro już się zbliża, już puka do naszych drzwi!

    P.S.
    Nie będę już zakłócał Państwa spokoju, bo właśnie zaczynają się rekolekcje w Tyńcu, tylko płyny przez dwa dni i wyciszenie oraz modlitwa.
    Wszystkim SZCZĘŚĆ BOŻE!

  199. unkas 2008-03-06 godz.17..

    Świetnie sformułowałeś wszystkie moje wątpliwości.
    Stałe mielenie tych samych problemów do niczego nie prowadzi i nic nowego nie tworzy…
    Pozdrawiam Halszka

  200. Romanie51~!
    „Rocznica Marca 1968.To data zadumy dla wszystkich Polakow w kraju i poza jego granicami bez wzgledu na wyznanie i poglady.Warto pomyslec nad tym dlaczego do tego doszlo?”

    Dlaczego do tego doszło, o tym nikt nie mówi. Może bohaterom nie pasuje rozmowa o rzeczywistych motywach postępowań róznych grup uczestniczących w wydarzeniach 1968, może w ogóle polskim elitom wszelkiej maści bardziej zalezy na rozdawaniu medalów i (nie)zaproszeniu do Pałacu. A szkoda, bo naród nie może żadnych konsekwencji wyciagnąć na przyszłość z niewątpliwie niechlubnych wystapień antysemickich.
    Ale.
    Nie przekonuje mnie argumentacja Grossa jakoby było to genetyczne uwarunkowanie wystepujące w Narodzie polskim, ani że to z mlekiem matki (nie bedę się powoływał na przkład tego krokodyka co prawie pożarł w tym tygodniu w Australii pewnego wędkarza z Izraela. A przeciez krokodyl to nie ssak). Bardziej przekonuja mnie argumenty, że na zapleczu tupała niecierpliwie nózkami bardzo liczna grupa młodych ambitnych i głodnych karier, chociaż troszkę niedokształconych działaczy średniego i niskiego szczebla, którzy akceptowali dowolny sposób przyspieszonego awansu, byle szybko nastapiło. Szef jest Zydem? Taka młodzież będzie antysemita. Szef Murzynem – rasista.
    Przyjmując punkt widzenia, jaki prezentuje Gross, nikt nie zwraca uwage, że podobne ‚gierki’ odstawiono w ciągu ostatnich 18 lat kilka.Nawet rewolucja PiSowska ma taki wymiar. Przeciez tam się kręciło pełno młodych działaczy, tyle, że hasła nie były antysemickie. A każdy bredzi tylko o „moherach”. Gdyby próbowano 1968 równieżpod tym katem napietować a nie tylko antysemicki charakter wydarzen, może młodzieżby się dowiedział ,że to mało eleganckie. Sam w sobie.

    I jeszcze raz napiszę to co kiedyś gdzieś na blogach Polityki już raz napisałem. Otóz według mnie Mojżesz nie dlatego ganiał Zydów przez 40 lat po pustyni, żeby wymarło pokolenie pamietające niewole lub mające „mentalnośc niewolnika” (jak się powszechnie sądzi). On ich po to ganiał, żeby żaden zasłuzony działacz nie dotarł do Ziemi Obiecanej. Dzieki temu manerowi odrazu koncentrowano się na rzeczywistych problemach a nie zajmowali się wyścigiem kto był bardziej zasłuzony, kto na kogo donosił. Te rozliczenia dokonano jeszcze na pustyni.

    Pozdrawiam

  201. Powspominac tu mozna? – tym bardziej, ze Palac rezyDencki tyz sklania sie ku wspomnieniom.
    Nad Swinoujsciem refleksami swiatel, odbitymi w brudnoburych falach portowej zatoki, zapada wczesny zmierzch.
    Jest 17 kwietnia 1987 roku. Pustawe o tej porze, wolne od inwazji wczasowiczow miasto – filtruje swymi ulicami dmacy od morza wiatr.
    Wchodzimy do barakowato wygladajacego budynku, pelniacego tu funkcje komory celnej.
    Nasza grupa jest pierwsza w kolejnosci do odprawy przed wejsciem na prom. Z trudem ukrywam narastajace podniecenie. Wprawdzie jestesmy „czysci”, bowiem zdajac sobie sprawe z tego, iz pozostaniemy w Szwecji nie ryzykowalibysmy zabierac niczego, co mogloby stwarzac chocby pozory podejrzen ze strony sluzby celnej, jednak hazardowosc naszego postepowania wyzwala hamowany sila woli dreszcz emocji.
    U wejscia do budynku – od strony morza, wszczyna sie harmider. Szeptana poczta niesie od czola oczekujacej grupy wiadomosc, ze przez komore celna przechodzic beda rodacy powracajacy ze Szwecji.
    A wiec jednak wracaja?! Lapie sie na niedorzecznosc tego skojarzenia. Pewnie ze wracaja. Wiekszosc wraca. My jestesmy wsrod tych ktorzy stanowia, owszem znaczny, ale w calosciowym rozliczeniu ruchu turystycznego prowadzonego poprzez nasze biura na zagranice – niewielki procent Polakow – ktorzy w taki sposob szukaja dla swego zycia nowych drog.

    Gwar i tumult u wejscia narasta. Juz jest forpoczta szczesliwcow, dla ktorych celnicy zapalili zielone swiatlo w powrotnej drodze do kraju.
    Wycieczka wraca do PRL-u ! Spocony o rozbieganym wzroku „turysta”, wiezdza wielka lodowka-szafa w tlum oczekujacych na odprawe rodakow. Taranowani usiluja sie wycofac, ale sa napierani od tylu przez uczestnikow grup oczekujacych na odprawe. Zament. Balagan. Sobiepanstwo. Prawo silniejszego i bardziej przedsiebiorczego w wyborze kombinacji poczynan z mysla o osiagnieciu zamierznego celu.
    – Na odsiecz przyblokowanemu przez moment wlascicielowi rozbieganych oczu – pedzi jak w amoku nastepny „wycieczkowicz”, dysponujacy jeszcze wiekszym impetem i potezniejsza lodowka.
    Z za stolu celnikow wystartowal juz trzeci, by forsujac przetarty z grubsza szlak wspomoc slabnacych. Ten ma najwieksze sznse. Pchana sila jego ramion i radoscia posiadania lodowka to prawdziwy chlodniczy kombinat. Wspaniala szarza polaczonej energi potomkow husarzy spod Chocimia konczy sie pelnym sukcesem. Podskakujac na nogach mniej uwaznych i masa roztracajac niezdecydowanych, lodowkowa lawina osiaga dzwi wyjsciowe z komory celnej. Jeszcze jeden powrot i nastepny trucht przetartym przed chwila szlakiem, pod ciezarem ogromnych pudel, pak, neseserow, walizek i Bog wie czego jeszcze i co zawierajacego. – Balagan osiaga apogeum. Turysci z wyprawy po zlote runo i w drodze po nie przemieszali sie tak dokumentnie, jak serwowane pod swoim adresem przez obie grupy nieparlamentarne wyrazenia, okreslajace w sposob dosadny rodowody posiadaczy oraz kandydatow na nich. Zadnych prob przywrocenia porzadku, zadnych wskazowek, co do sposobu grawitacji tej masy ludzi. Zywiol. Staropolskie „kupa mosci panowie!”. Typowo po polskiemu, czyli – nie tak jak byc powinno. Niestety.

    Wreszcie tornado przechodzi i mily opanowany glos pilota naszej wycieczki powiadamia, iz przystepujemy do odprawy celnej.
    Kosci zostaly rzucone – pomyslalem i przyklejony przez falujacy tlum do swej partnerki, dalem sie niesc przed oblicze granicznej, mundurowej wszechmocy. – Nie macie panstwo niczego do oclenia…? Zadnej waluty tez…? Oczy celnika, ktory zna handlowe odczucia dusz wspolbraci – nawet, podejrzewam z autopsji, robia sie przez moment okragle z bezbrzeznego zdumienia.
    Chlonie chwile goraczkowo medytujac, jak podany mu pasztet gryzc.
    Wczuwajac sie w psychike umundurowanego jestem sfrustrowany. Albo uwaza nas za polglowkow, albo za pseudocwaniaczkow, ktorzy usiluja POLSKIEMU celnikowi wmowic, ze w wyprawie za morze, najwazniejsza jest dla nich ekskursja, jako taka….
    – A przeciez przed kur… przed chwila? Forte tornada brzmi jeszcze w jego uszach, lomot toczonych tedy – bog wie jakim sumptem – zdobytych w cieniu flagi trzech koron ogromnych, szafowatych lodowek…
    Blysk zdumienia w oczach mundurowego rodaka przycmiony zostaje odcieniem autentycznej, zawodowej zlosci. Palec – pistolet – wyskakujacy nagle na wysokosci mej piersi.
    – Pan pozwoli ze mna !
    Jak zona Lota oglada sie moja psiapsiolka, popychana przez tlum do wyjscia na prom. To ja stoje, jak utozsamiony z ta scena slup soli…

    Na polecenie celnika otwieram neseser. Zwroci uwage na fakt, iz jak na jednodniowa wycieczke – nawet gdybym chcial wystapic w roli eleganta znad Wisly – posiadam za duzo koszul, czy nie zwroci?
    Pobiezne przejzenie zawartosci nesesera nie rozwiewa jeszcze watpliwosci celnika.
    – A co ma pan w majtkach ?
    – Zapewniam pana ze to, co kazdy statystyczny Polak – w moim wieku – tam miec powinien. Czy chce pan sprawdzic ?
    – Nie, dziekuje …
    Moja pewnosc siebie rozladowuje sytuacje. Zawodowa rutyna podpowiada celnikowi, ze pomimo zywionych przezen podejrzen, stanowie jakis niestereotypowy przypadek – ewenement, nad ktorym mozna jednak przejsc do porzadku dziennego.
    Mile, obustronne podziekowanie i… – witaja mnie pytajace spojrzenia reszty towarzystwa z naszej „wycieczkowej” grupy. Po trapie ladujemy sie do brzuchatego wnetrza promu. Pierwszy, jakze wazny etap, w drodze do zamierzonego celu mam wiec juz za soba. Jak przebiegna nastepne ?

    Na pokladzie promu rozkreca sie polski, diabelski mlyn. Pokladowy kiosk z pewexowskimi dobrami zostaje otoczony kordonem przez „turystow” ! – jak ongis Czestochowa przez szwedzkich zoldakow jenerala Mullera. Tylko ze tamci, – Svanssonowie przybyli do Polski w celach, dalibog, zgola nie turystycznych. – A dzis, w 330 lat od viktorii ksiedza Kordeckiego, plyniemy do… – Szwedow.

    Czy podjalby sie ktos proby sprecyzowania nazwy tego kursu ?
    Encyklopedyczne brzmienie hasla; „wycieczka” w niczym nie oddaje nastrojow i finalnego celu tej grupy, tworzacej pszczeli ul wokol promowego kiosku. A wiec jeszcze raz nie tak, czyli – po polsku … Niestety !

    Z wiadomych przyczyn, nie zainteresowani poczynaniami przedsiebiorczych rodakow – milczkiem, jakby ze wstydem – za brak owej przedsiebiorczosci, ktora w negatywnym pojeciu rozslawila imie naszej nacji na swiecie, (jak powiedzial ruski celnik: dwie rzeczy na swiecie sa nie zwyciezone; Armia Czerwona i Polski Turysta) przemykamy sie we wskazanym przez mile stewardessy kierunku i zajmujemy miejsca w wyznaczonej nam kabinie.

    Glebokie zaciagniecie sie spokojnym powietrzem – dla uspokojenia rozdygotanych doznaniami minionego dnia nerwow, prysznic i …

    Ps. cdn. moze nastapi

  202. Są już znaczące reperkusje: http://wiadomosci.onet.pl/1706781,11,item.html . Ciekawe na ile znaczące dla Pałacu ? On pewnie niewzruszony…

  203. Właśnie czytałem Matkę-Kurkę, http://www.matka-kurka.net/post/?p=1300,
    jak zachłystuje się inteligencją populizmu PO i Tuska – nie mylić z populizmem inteligencji z En passant, przed tym wybierałem sobie filmy do obejrzenia przez weekend oraz rozważałem plan wyjazdu na narty, bo śnieg ma padać przez całą noc (lubie nartowanie w marcu, albo w kwietniu), i zaciekawiła mnie obserwacja Matki-Kurki, że mimo populizmu “od Tuska nie odwraca się wielki biznes, mały biznes, ani inteligencja”, bowiem ja, jak dałem temu wyraz, odwróciłem się od populizmu Tuska już w 34. minucie jego debaty z Kaczyńskim, a w czasie debaty z Kwaśniewskim już w 12. minucie, i dalej czytam Matki-Kurki spekulację, że podatek liniowy i inne liberalne pomysły mogą dać takie efekty, iż okażą się one kolejnym populizmem, no-no, aż mi zawirowało w głowie, a na sam koniec, że wyznacznikiem będzie Euro-2012, rewelacyjna rewelacja, chciałem zawołać, gdy ni z stąd ni z Łobzowa pojawił się spokojny ze swoją Trylogią. O jasny gwint, pomyślałem, spokoju mi jeszcze na weekend potrzeba.

    Czytam spokojnego. Spoko-spoko. Dziwi mnie, sporo-sporo. Pewnie dlatego, że Polska jest wielką krainą równinną, przeoraną lodowcami, z szerokim dostępem do morza i ogromnymi górami. Kudy Kanadzie do Polski.

    1. Kostrukcja.

    Najpierw spokojny pisze o JOW, przywołuje w tej sprawie sympatykaDP, potem robi koło cytując różnych telewidzów i ich ideologiczne figury, a potem znów wraca – oczy przecieram – do telegraphic observer (T.O.). Jest trochę w tym mojej winy, bo wyszło małe przeinaczenie, ponieważ przytoczone moje drugie zdanie odnosi się do finansowania partii, a nie do JOW, jak utrzymuje spokojny. Na temat JOW pisałem dogłębniej tutaj:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=303#comment-63772
    w szczególności: Natomiast do JOW można dochodzić stopniowo przez zwiększanie ich ilości z obecnych 41 okręgów, jednocześnie redukując liczbę mandatów na okręg, np. z 19 w okręgu mazowieckim do powiedzmy 3-5. Podobnie stopniowo można wprowdzać finansowanie partii częściowo z wpłat obywateli … .

    2. BMW.

    W Kanadzie, i podejrzewam we wszystkich krajach należacych do OECD i nie tylko, działają te same prawa życia politycznego co w Polsce. Polska nie jest jakimś niespotykanym cudem świata, jak się może komuś w Polsce wydaje. W partiach kanadyjskich wiele zależy od lojalności (tutaj zwanej Wiernością), od lojalności trzeba zacząć każdą karierę, na lojalności opierać dalsze jej etapy, ewentualnie na jej końcu wykazać się trzeba ostatecznie twórczą i niezależną od innych ludzi inicjatywą. W Polsce, mimo wszystko, w oczach obserwatorów będzie dominować BM, co wynika ze specyficznego relatywizmu, czasami zwanego typową polską zawiścią.

    Modeluję sobie sytuację polską i mam wrażenie, że ludzie przynależą do dwóch części tego samego szklanego naczynia. W jednej są ci, którzy robią kariery w biznesie, czyli w gospodarce prywatnej, oraz także ci, prawdopodobnie mniej zdolni i aktywni, którzy robią kariery w polityce i firmach państwowych, dorabiając przy tym na mieście, dlaczego nie, “do tego parę mieszkań na wynajem”. W drugiej części są pozostali, z jakichś powodów, na ogół głęboko uzasadnionych, nie oni/one robią kariery, można powiedzieć, że są mierni i bierni, ale nie wypada im tego mówić – to oni o innych tak mówią, na zasadzie projekcji.

    “Poza tym zamożność nie świadczy jeszcze w naszym kraju o zaradności” – i jak to zdanie, cholerka, mamy rozumieć. Że zamożność jest skrywana, co wzmacnia następne zdanie, i co nota bene jest prawdą w całym OECD i poza nim? Czy raczej, że zamożność nie wynika z zaradności, lecz z czarności charakteru, np. skłonności do złodziejstwa i wilczych reguł w III RP, czyli sens tego zdania ociera się o teorie Kaczyńskiego i Leppera.

    I tak przesypują się ludziska, jak ziarenka. Jak w tej maszynce do mierzenia czasu, który zawsze ciurka w jedną stronę. Jak już ktoś zacznie robić karierę, jak to mówią na blogu En Passant, jak się zaprzeda neoliberałom, to nie ma dlań powrotu.

    3. Minimalizm.

    O którym powszechnie wiadomo, że jest zaprzeczeniem bolszewizmu, a który przebija ze stwierdzenia, że Polska dogoni Portugalię za najwcześniej 20 lat. Czy taką tezą zamierza się uderzyć w populizm Tuska, który obiecuje II Irlandię, a za 8 lat dogonienie Hiszpanii? To jest całkiem sensownie, moim zdaniem, lewicowiec bez pokrzywdzonych, np. przez transformacje, bez wykluczonych, wystraszonych, wypełnionych kompleksami nie ma racji bytu, jego ideologia traci cel i kierunek, nota bene zupełnie jak u księdza proboszcza.

    Ktoś na blogu En passant, nie będę wymieniał z nicka, powiedział, że gospodarka polska wzmacnia się, inni zaś twierdzą, że znalazła się w “osłoniętej zatoce” [ http://www.gazetawyborcza.pl/1,82247,4997882.html ], więc po co ten perspektywiczny pesymizm?

    4. JOW i większościowa ordynacja.

    “W obecnej spolaryzowanej sytuacji politycznej w Polsce może przynieść więcej złego niż dobrego”.

    Zupełnie nie rozumiem. Przedmiotem wyborów do Sejmu jest nade wszystko wyłonienie, kto będzie rządził krajem. To jest kwestia na ogół bardzo polaryzująca, jak w USA w 2000, czy w Wlk. Brytanii w 1945. Oczywiście wprowdzenie JOW natychmiast w Polsce nie byłoby dobre. Ale to rozumowanie spokojnego przekreśla wszelkie odejście od proporcjonalnej ordynacji wyborczej. Zdaje mi się, że przekreśla je również Konstytucja, ale jak pamiętamy w tym projekcie było o również o jej zmianie. Ależ to większościowa ordynacja właśnie zachęca do systemu dwupartyjnego, co wydaje się również nie dobre w dniu dzisiejszym bo są to PO i PiS, a nie ma miejsca na SLD, oraz nieuchronnie zmniejsza polaryzację. Obie partie staraja się m.in, jak najlepiej podbić centrum, to pole wyborcze, które rozpościera się między nimi. Każdy wyborca w centrum jest ważniejszy niż ci na ekstremach. Uzyskanie większości zmusza polityków do pewnej gimnastyki umysłowo-populistycznej, mianowicie tworzą oni większościową koalicję często sprzecznych interesów, które trzeba zmontować w jakąś koherentną całość. Ale czy wyborcy zwracają uwagę na koherentność ich ulubionych partii. Tego nie jestem pewien. Jest chyba jakieś koło, vicious circle: dlaczego Polak nie może zmądrzeć? bo żyje w nędzy? dlaczego żyje w nędzy? bo nie może … Tak jest. Błędne koło.

    Ciekawe, że z lewej strony nieustannie słyszę, że nie ma różnicy między PO a PiSem, jakoś nie ma o minimalności różnic między LiD a PiS.

    5. Nieporadni nieprofesjonaliści

    Oto mamy: Nie i nie. Podwójne zaprzeczenie, w języku polskim nie ma na to logicznej konkluzji. A mnie się raczej wydaje, że spora liczba ziarenek jeszcze nie przeciekła do kapitalistycznej części klepsydry. Oni nie fatygują się do urn. Wolna Polska pozwala im na to, róbta co chceta, mówi im. PRL też nie zawracał sobie zbytnio nimi głowy. I tak frekwencja była 99,9%. Tu jest pies pogrzebany, w maraźmie wyborców, ich nieporadności, bo trudno mówić o ich nieprofesjonaliźmie.

    Ale czy wykształciuchy są poradni i profesjonalni? Niekoniecznie, a już na pewno nie mają uporządkowane w głowie. Raz narzekają na młodych BMW w polityce, a zaraz potem, że Balcerowicz ograniczyć chce fiskalizm i wydatki państwa. Przecież, gdy zmniejsza się rolę państwa, to zmniejsza się liczbę i panoszenie się BMW. Chyba, że chodzi o to, aby BMW byli lewicowi, czyli wlaśnie my. Coraz częściej czytam, jak się ktoś odżegnuje, Kwaśniewski zdradził, Majchrowski to monarchista …

    Nie mogę, rzecz jasna, ocenić, jaki jest populizm Tuska, a już szczególnie jego (nie)umiejętność operowania progami podatkowymi, na co zwraca uwagę Roman51PL. Z trzech powodów: nie mam dostępu do tych kanałów. Ale z samego czytania wyraźnie widzę, że coś jest nie tak z oceną Tuska. Prosiłem Gospodarza, aby te oceny jakoś odniósł do stanu faktycznego, urealnił, wykalibrował. Gospodarz zwraca przede wszystkim uwagę na styl, jakby bał się tknąć substancji. Może po nartach, après-ski, będzie w lepszej formie.

    PS. Radni w Krakowie, aż mi łezka w oku się zakręciła na wspomnienie lektury o tym, jak mój pra-stryj (bliźniaczy brat mojego dziadka, ksiądz rzymskokatolicki) był radnym w Krakowie i gonił socjalistów, „aż miło”. Kraków, stary Kraków. Już chciałem spokojnego zapytać, po kie licho przeniesiono dworzec autobusowy spod dworca PKP Kraków-Główny pod Pocztę Główną, w jednym miejscu jest plac zbyteczny, w drugim dla pasażerów nie ma placu. W Krakowie nic nie dzieje się bez głębszej myśli, zapewno chodziło o to, abym ja wysiadłszy z InterCity, jak na neoliberała z Kanady, dalej podróżował dorożką, literalnie dwoma, a co najmniej taksówką na wieś zajechał.

    Miłego weekendu — T.O.

  204. PS 2 (ad spokojny 4). ZZ prezydentem Krakowa?! trzymamy za slowo.

  205. Spokojny! A ja myślałam że tylko Warszawa tak została rozegrana. Widzę że metody zostały zaostrzone od razu 45 zarzutów. U nas to głównie pomówienia i artykuły w gazetach. Ale masz rację chodzi o prezydenturę Krakowa. Choć z daleka ale widzę wiele analogii. Nie wróżę dobrze obecnemu prezydentowi to bardzo nie równa walka. Myślę że masz rację s co do koalicji, ale kandydatem to będzie ktoś z PO może nawet Rokita. Ziobro zgra się jako kandydat ale jego środowisko już w tej grze będzie. Pozdrawiam !

  206. ANCA,
    odnoszę się do wpisu z 26.II, godz.11:15

    „Przeczytawszy dotychczasowe wpisy odetchnęłam z ulgą. Bo ja nie oglądałam “Katynia” i nie zamierzam, tak samo zresztą jak “Pasji” i podobnych okropności.”

    Już bez przesdady, ale mniejsza o to. Jeszcze bardziej dziwi mnie kolejne stwierdzenie:
    „Czytałam, znam prawdę, Wiem jak to mogło wyglądać i nie chcę tego oglądać na filmie.”
    To pani wybiera się na filmy tylko w celach dydaktycznych?? Żeby poznać prawdę? To właściwie nie było sensu oglądać „Wesela”, bo zakładam, że znała pani już przebiego wydarzeń z dramatu Wyspiańskiego.
    Jak wiele wybitnych filmów musiałbym omijać, bo „znam prawdę” z innych przekazów lub mam jakieś wyobrażenie o sutuacji.

  207. Przepraszam za wracanie do starych tematów…

    W ogóle niestety trochę drażnią mnie skrajności ocen w dyskucji. Popadanie w te skrajności. Raz okrzyki, skandal że „Katyń” nie dostał oscara. Druga strona z kolei grzmi (w imię rozsądku): „przecież nie mógł dostać, to słaby film jest; a Amerykanie nie są w stanie zrozumieć tej historii”.
    No nie, słabe filmy to są „police acadamy V”, „węże w samolocie” albo „mystic pizza”. I kupa innych.
    Ale oczywiście, może nie był „Katyń” na tyle dobry, by pokonać konkurencję (przyjmując naiwnie, że akademia zawsze obiektywnie wyróżnia rzeczywiście najlepsze artystycznie filmy).
    No i zawiłości tej historii nie są doprawdy aż tak skomplikowane, by ich inne nacje pojąć nie były w stanie. „Wiatr buszujący w jęczmieniu” jakoś na świecie został doecniony.

    A po okrzykach, że Wajda już się dawno skończył (od „Człowieka z żelaza” a w najlepszym przypdaku od „Dantona”), stwierdzenia, że za co jak co, ale za „Ziemię obiecaną” to mu się oscar należał. Gdyby nagrody przyznawano na podstawie punktacji (filmy, które osiągają średnią np 9/10 dostają oscara), to okej – statuetka, jak psu buda. Ale tu trzeba patrzeć też na filmy konkurencyjne znowuż. A wówczas wygrał Kurosawa, który też przecież wiedział, co się z kamerą robi. Z kolei włoski film wówczas kandydujący, był też nominowany w kategorii scenariusz – może więc był też lepszy?
    Ktokolwiek widział wszystkie 5 filmów z 1975 roku, by wyrokować?

    Ktoś napiszę, że się mądrze, a sam pewnie nie oglądałem. Rzeczywiście, miałby rację – nie widziałem. Ale właśnie dlatego nie wydaję wyroków.
    Mogę za to powiedzieć, np że MOIM ZDANIEM dwa lata temu nie „Crash” był najlpeszy. Widziałem ten film i widziałem też „Brokeback Mountain” i „Munich”. Obydwa uważam za wybitniejsze.

    Także, wydaje mi się, że czasami nie zostawiamy sobie miejsca w ocenie na jakieś niuanse itp.

    Pozdrawiam!

  208. Andrzej MW (2008-02-27 godz. 12:26)
    „Polsce liczy się Wajda właściwie za trzy filmy: POPIóŁ I DIAMENT, KANAŁ i ZIEMIA OBIECANA.”

    -Lotna
    -Wszystko na sprzedaż
    -Brzezina
    -Wesele
    -Człowiek z marmumu
    -Bez znieczulenia
    -Człowiek z żelaza
    -(parę innych)

    Wydaję mi się, że gdyby Wajda nawet nie nakręcił tych wymienionych przez Andrzeja trzech filmów (przyznaję – świetnych a może genialnych), a z tych, które wyliczyłem wymienił choćby tylko 3 i tak byłby ceniony.
    Miał lepsze okresy Wajda, wielu o tym mówiło. Ale z atakami na „Panma Tadeusza” się nie zgodzę 😉

  209. Ludzie: co sie z tym blogiem dzieje?!, dlaczego Spokojny zanudza przydlugimi, parafialnymi wpisami?!…kolejny, po Lizaku nawiedzony?!…Panowie, idzcie do licha na swoje blogi!

  210. spokojny. Rozumiem i podzielam Twoje oburzenie gdyż jako mieszkaniec Krakowa obserwuję wyczyny ponurej prawicowej sitwy na drodze w dorwaniu sie do koryta. Drugą kadencję rządzi Krakowem dostojny i rozumny Prezydent o cechach wyróżniająceych na tej funkcji w całej historii miasta. Jest znienawidzony przez wszystkie tzw wolne media, a najbardziej przez Gazetę Wyborczą, w której codziennie zamieszcza się materiał szkalujący, kłamiący lub znieważający. Prezydent dzięki swojej kulturze i umiarowi cierpliwie wytrzymuje, ale teraz wytoczono ciężkie armaty i rozpoczęto ostrzał jego podwładnych. Aresztowany dyrektor był znienawidzony przez nierobów, nieudaczników i przestępców. Zarzuca mu się 40 śmiesznych oskarżeń na czele z molestowaniem. To typowe dla dzisiejszych metod zwalczania przeciwników politycznych z wykorzystaniem ścisłej współpracy sądów, prokuratury i gangów polityczno medialnych. Kraków od lat toczy gangrena i należy przewidywać, że stoczy się do dna, kiedy według Twoich przewidywań precydentem zostanie zerowa kreatura ziobry. Pozdrawiam, trzymaj sie dzielnie!

  211. ajw

    A na jakiej zasadzie dyktuje Pan warunki na tym forum?
    Gdyby czynił pan to w kulturalny sposób,to rzecz byłaby do przyjęcia.
    Pańskie strofowania są nie na miejscu,ponieważ odbiegają od wolności,pluralizmu i demokracji.
    Zachowuje sie pan niczym syn Noego.
    Ogłaszam wszem i wobec ,że demokracja nie może być rajem dla prawicowej bezczelności,chamstwa i prymitywizmu.
    Myślę,że wszystkie czarne buraki powinny się nad tym zastanowić.

  212. Filson 01;46 – zupełnie nie tak zrozumiałeś mój wpis, jak to wyraziłam. Ja do kina nie chodzę po to, aby poznać prawdę, tylko dla relaksu, zadumy i doznań estetycznych. Mogę niektóre filmy oglądać kilkakrotnie, bo mi się spodobały. Tak traktuję filmy Bergmana, mogę je oglądać wielokrotnie i za każdym razem coś nowego zobaczę. Dla ulubionego aktora; Ives Montanda, Gregory Pecka, Gerarda Philippe, Marylin Monroe – długo by wymieniać. Nie cierpię filmów epatujących brutalnością, drastycznymi obrazami, chamstwem czy też wyuzdaniem. Nigdy takich scen nie lubiłam; w przypadku wiedzy i oceny tragedii katyńskiej, nie chcę oglądać obrazków z masowej egzekucji. Obejrzenie „na żywo” męki pańskiej nie pogłębi mojej wiary. Takie jest moje prywatne zdanie i nie musisz go podzielać, ale dyskutować nie ma o czym.

  213. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    InDoor – 7.03., godz. 21:42

    Warto przynajmniej wiedziec – to tez tylko czesc prawdy – do calosci jest droga jeszcze daleka http://blog.rp.pl/wildstein/2008/03/07/komunistyczny-antysemityzm/

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  214. Diaspora jest czujna (Albo – nie)

    telegraphic observer – 7.03., godz. 23:07

    Od dluzszego juz czasu u Matki-Kurki zauwazyc mozna tematyczne zbiegi okolicznosci. Wyglada na to, ze M-K juz dawno przestala znosic „zlote jajka”? – http://blog.rp.pl/wildstein/2008/03/05/przyjaciele-ze-sluzb/

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  215. Mówi Manuela Gretkowska: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,5001706.html .

  216. T Observer
    załóż swój blog!!! Albo najlepiej napisz książkę,
    ale nie katuj nas tutaj swoimi wpisami na pół
    mili, do jasnej choinki!!!

  217. 5.
    Przepraszam wszystkich, szczególnie ajw za zanudzanie i parafiańszczyznę.
    Dziękuję Panu T.O. z Kanady, że przeczytał i się ciekawie ustosunkował. Z Łobzowa jak Panu wiadomo, to przyleciał ptaszek, co usiadł na rynku, a ja piszę to z okolic Przegorzał. Chciałem tylko trochę podzielić się z Państwem opisem aktualnego krakowskiego realu oraz przypuszczeniami, bez pretensji do głębi i ścisłych prognoz. Przecież to blog jest i do tego blog Daniela Passenta. Do napisania „trylogii” zapłodnił mnie Gospodarz następującym zdaniem, cyt. „Rozum podpowiada to pierwsze, żeby lewica miała własną tożsamość i stanowiła alternatywę dla prawicy (ale trzeba się liczyć z tym, że prawica jest teraz tak silna, iż o żadnej poważnej lewicowej alternatywie mowy być nie może).”
    Nie zgadzam się na określenie „silna prawica”, bo za ugrupowaniami tak się nazywającymi nie stoi żadna idea, nawet głębsza myśl. Stąd moje określenie, że to są wydmuszki. Paliwo ideowe sprzed 18 lat już się zużyło. Prawicowa (według mnie lewicowa w duchu siermięznego tow.Gomułki) partia PiS traktuje równość w dzieleniu biedy jako sprawiedliwe rozwiązanie dla społeczeństwa w XXI wieku. Liberalna, a więc bardziej prawicowa niż PiS partia PO boi się powiedzieć wyraźnie społeczeństwu, że bogactwo, bogacenie się poprzez ciężką pracę i zaradność oraz dobrobyt wynikający ze stosowania rozumu, są dobre dla społeczeństwa. No i odejście od hipokryzji plus krytycyzm, czego nie uczą w naszych szkołach. Dla równowagi społecznej potrzebna jest lewica, żeby przypominać o wrażliwości i pochylać się nad wykluczonymi. Tego nie ma u lewicy, więc i lewicy na razie nie ma. Ogólnie mówiąc jest ZAŁATWIANIE SPRAW. Dobrze jest, jeśli interesy jakiejś lokalnej wpływowej grupy są zbieżne z interesami lokalnej społeczności. Jeśli nie, to się zamydli w uległych mediach i dany pomysł przechodzi. Ludzie klną, ale po czasie oswajają zabudowę łąk i parków. Jest postęp i niby rozwój. Prasę centralną i lokalną oraz część mediów oddano w ręce obcego kapitału. Handel – to samo. Jesteśmy tylko elementem globalnego łańcucha pokarmowego. Kiedyś nazywało się to kolonizacją, lała się krew, stawiano opór. Prasę podczas okupacji nazywano „gadzinową”, a teraz sami ją kupujemy, z tabloidami włącznie, które mają się nieźle. W telewizji rózne Dody i tańce na lodzie a pod ręką chipsy. Czyli konsumpcja.
    Miliony absolwentów Uniwersytetów w Rykach przygotowują tych konsumentów. Załatwiactwo i interesy. Żadnej idei i poszanowania wartości. Czy mamy produkt, coś polskiego, jak Niemcy Mercedesa czy BMW? Tak, elementy tapicerki w tych pojazdach i jakieś części. Tylko tyle plus Polska siła robocza na Wyspach. Polska siła robocza – Polską marką? Polski hydrulik nad Sekwaną? Może jakieś dzieło literackie lub filmowe? Klapa i pustka. Rozdymane marzenia.
    Na takim tle przestała szaleć lustracja i polityka historyczna a zaczyna dochodzić do głosu pokolenie 30 letnich (nawet 32 letnich) studentów, tak się na drukach wyborczych anonsowali i zostali radnymi 800 tysięcznego miasta. Za młodzi na współpracę z SB, a pozostali? Wszyscy pozostali nadal pozostają w kręgach podejrzenia o to, że może współpracowali? Skoro nie polegli, to musieli współpracować. Generacja nieskażonych, jak docent Korkuć z IPN. Zgadzam się z Panem T.O., że o 32 letni student, radny miasta Krakowa może utrzymywać się z wynajmu 5 mieszkań, których jest właścicielem. Tak podał w stosownych oświadczeniach i płaci podatki. Tylko czy w Pańskim Ontario, wybrano by takiego człowieka, który mimo 32 lat nadal studiuje, nie pracował, a te pięć mieszkań dostał od kolegów ze żłobka lub przedszkola? Żyjemy w różnych światach. Pańskie krótkie pobyty w kraju (zakładam że są), bez ciągłych obserwacji sceny politycznej i jej aktorów oraz efektów ich gry, nijak się nie ma do warunków Ontario, gdzie przestrzega się przynajmniej prawa, jak sobie to wyobrażam.
    U nas nie ma jeszcze takiego przedwyborczego stylu, żeby pokazywanie życiowych osiągnięć, udanej rodziny, stosownego do wieku i wykształcenia – majątku, gwarantowało sukces.
    Dziękuję Mannie za uwagi. Ziobro na tym etapie wcale nie jest wymieniany. Nie musi. Ma lokalne media, bardzo wielu mianowanych p.o. różnorakich dyrektorów poza Urzędem Miasta i wiele innej drobnicy w radach nadzorczych, czego pilnuje jego brat. Bo Zbigniew ma brata, nie bliźniaka, ale jednak ma.
    Reasumując: Zbyszek ma instrumenty a 32 letni studenci z PO mają aktualną większość i apetyt na przynajmniej utrzymanie się przez najbliższe kilka lat u władzy.
    Jak to przeprowadzą?
    Już się dogadali. Tylko starych (jak Jarosław Gowin) trzeba odesłać do Warszawy, żeby nie przeszkadzali w interesach. Żadne rekolekcje u benedyktynów nie zmienią już biegu Wisły. Prawa: ciążenia i Grahama-Kopernika działają. A aresztowanego dyrektora ZDiT Urzędu Miasta Krakowa Jana T. – żal. Nie tyle człowieka, bo był bezwzględnym i obcesowym, ale skutecznym menedżerem, ile żal mi naszych publicznych pieniędzy. On przynajmniej gwarantował w miarę sprawne realizowanie inwestycji w Krakowie.
    To nie jest parafiańszczyzna to moje pisanie o lokalnych sprawach. To jest opis pewnego laboratorium powrotu do POPiS bis, co ma tu miejsce. Ceną w Krakowie jest dyrektor i Prezydent Miasta. Zbyszek się odwdzięcza a krakowski POPiS ożywa.
    Smutne ukłony dla Jasnego Gwinta. Może nie będzie tak czarno. Może Majchrowski się obudzi ze snu i zachowa honorowo? Jest przecież monarchistą! Może jakieś konto bankowe poda na obronę Tajstera? W końcu mieszka tu sporo normalnych ludzi.
    Wielkopostne „z Panem Bogiem” przesyłam wszystkim Państwu – spokojny.

  218. Lizak: „czarne buraki”…a co to takiego, laskawco?…

  219. DO HARRY-POTEM
    Ciekawe doswiadczenia i spostrzezenia.nie da sie ukryc, ze z wlasciwa dal tego czasu precyzja opowiedziales te historie.
    Pamietam sam z tamtych czasow w 1974 mialem okazje pojechac na 6 dni do Izraela. Mozesz sobie wyobrazic w warunkach PRL wyjechacc do Izraela.wize Izraelska otrzymywalem w Ambasadzie Izraela w Wiedniu, ktora wowczas miescila sie na Luxemburger strasse.Kiedy wrocilem do Warszawy rowniez rejsem przez Wieden ofcie wojk pogranicznych poprosil mnie przejsc do odrebnego pomieszczenia, gdzie wypytywano mnie o szczegoly wizyty i anulowano moj Paszport, ktory po moich interwencjach wznowiono mi po prawie roku czasu. Nie bede opisywal chamstwa, z jakim bylem traktowany.dobilem sie jednak swojego i mam te satysfakcje ze te kalmuki, niedouczone pedersaty dostali po nosie.
    Dzisiaj nie jest inaczej w zwiazku z tzw. podwojnym obywatelstwem.Tylko dlatego ze spotykamy sie w dalszym ciagu z takim prymitywizmem i glupota nie bardzo mam ochote latac do Polski.Latam jednak przynajmniej raz do roku.w Polsce nie tylko pokuje Marzec 1968, ale pokuje i 1956 rok i 1970 wypadki grudniowe i cala dekada lat 80-tych.Pokutyje glupota i slepota.
    DO PASSPOROUT!
    Wiele jest w tym racji. Ogladalem te materialy. One tutaj w USA byly i sa czasami emitowana w roznych sieciach telewizji kablowej.To warto, by bylo powszechniej pokazywane.
    Ja operuja faktami ekonomicznymi bardziej makro, ktore w swych nastepstwach dotycza uwarunkowan mojego zycia, funkcjonowania, pracy tutaj w USA jako obywatela tego kraju..
    DO TELEGRAPHIC OBSERVER!
    Mialbym do Pana zapytanie natury bardziej prywatnej. Pani mieszka w Kanadzie. Bardzo prosze o kontakt ze mna na moj e-mail adress
    strokosz @verizon.net Bede bardzo wdzieczny. Mam pewne zapytanie w kierunku poszukiwania edytora, wydawcy w j. polskim w Kanadzie
    Tutaj w USA mnie nie urzadza ( nie satysfakcjonuje ) o szczegolach przy bardziej bvezposrednim kontakcie.
    Dziekuje

  220. ajw

    Przykro mi,że ma pan trudności…

  221. @SympatykDP
    Towarzysz balcerowicz jest gospodarczym kapo w kolonialnym panstewku .
    Realizowana przez niego rabunkowa gospodarka , na polecenie mocodawcow z Wall Street , bazuje na fanatycznych doktrynach
    MILTONA FRIEDMANA,ktore doprowadzily Ameryke przez ostatnie 30 lat do ruiny gospodarczej.

  222. spokojny pisze:
    2008-03-08 o godz. 15:57
    Znalazłem następną, szkoda, że tak późno, bratnią duszę. Ma Pan rację jest to kliniczny przykład Polskiej rzeczywistości w realu, a nie parafiańszczyzna tylko krakowska. Tak jest wszędzie w całej Polsce. Określenia (wydmuszki itp.) genialne. Obudził Pan moje nadzieje, że obecna prawica to już tylko ułuda bez wewnętrznej energii. Taki tygrys z papierowymi kłami. Oby tylko tak było w rzeczywistości. Tylko kiedy to zauważy, obudzi się i i zorganizuje lewica (lwica). Coraz bardziej oczywistym się staje, że jest aktualnie niezbędna. Tylko prawdziwa. Ideowa. Nie tylko poprawna socjotechnicznie. Pozdrawiam.

  223. Staram się względem Ptaszka z Przegorzał ustosunkować tak, aby zmieścić się w okienku bez przewijania, jednocześnie nie brzmieć tak tajemniczo, jak F.S. von/od Volkswagen Deutsche. Kurka wodna, tyle ciekawych wątków do ustosunkowania się … moje pobyty w kraju, 32-letni studenci w Krakowie, moje Ontario – Ontario to coś więcej niż Idaho!, Doda (elektroda), polskie rozdymane marzenia. Wszystko to takie namacalne, faktyczne, aż do polizania.

    Więc tak. Gdyby PzP vel spokojny napisał “prawo Grahama-Pumpernikla” to byłby to oczywiście błąd merytoryczny, bo przecież jest prawo Greshama-Kopernika, zatem był to błąd ortograficzny. Po drugie, rozumiem. Wreszcie rozumiem na czym polegają różnice między polskimi partiami. PO jest liberalna i wystraszona, de facto najbardziej prawicowa – zatem rozumiem, na czym polega moja własna prawicowość: na braku hipokryzji plus krytycyzm. Dalej są dwie partie lewicowe, uwaga! PiS-lewica jest siermiężna i gomułkowska (w programie: równość w dzieleniu biedy jako sprawiedliwość społeczna XXI wieku), oraz PRAWDZIWA LEWICA, której nie ma, a jest wrażliwa i pochylająca się nad wykluczonymi. Jaka jest różnica między PiS-lewicą i P-Lewicą? Taka jak między siermięgą Wiesławem, który trzymał się prosto (wtedy nie było wykluczonych, tylko hegemon-proletariat), a pochylającym się Lewicowcem, którego, powtarzam, nie ma.

    Więc policzmy: ile jest różnicy między równością, i pochylaniem się nad wykluczonym. Jeśli wszyscy są wykluczeni, to znaczy, że wszyscy są równi. Zatem najważniejsze pytanie: Ilu jest wykluczonych? Według Pani Teresy, która na blogu En passant podaje dane statystyczne, jakby pochodziły one z Kalkuty, jest ich lekko licząc 65%, albo nawet 2/3 narodu. Więc, co robić? Równać, czy się pochylać? Tak na spokojnie!

  224. Ka-Kasiu – jakże orzeźwiająca jest Twa młoda naiwność, wszystko przeliczasz, w milach, w calach? w minutach? w milionach funtów szterlingów?
    Zaprawdę powiadam Ci, nie liczy się ilość, lecz jakość. Dlaczego nie przyjrzysz się jakości tego półmilowego tekstu, odnośników, całego kontekstu?
    Nie jesteś kontekstualistką, lecz prostą katoliczką?
    W porządku, ja też nie jestem Markizem de Sade. Moje tortury są proste … żżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżżż

  225. Do drwala

    Czyżby choroba Świętego Wita poraziła prawą półkulę?

  226. # wiesiek59 pisze:
    2008-03-05 o godz. 20:09

    Lizak:
    Porównaj sobie proszę, dwie wartości-całkowity eksport Polski w 1978 i w
    2008 roku [6 i 100 miliardów dolarów] i odpowiedz sobie na pytanie
    czy warto było zmieniać ustrój.
    Myśmy mieli Balcerowicza, Białoruś ma Łukaszenkę……

    No, aleś mi pan walnął drobnym śrutem z grubej rury.
    Zauważył pan ,że nikt nie zechciał nawet zareagować na pańskie odkrycie?
    Czy pan chce mi powiedzieć, że ja obecnie 16 razy lepiej żyję niż w 1978 roku,a Polska ma 16 razy większy DN?
    Polska nie odbudowała jeszcze w bardzo wielu dziedzinach strat sprzed 1989 roku.
    Poza tym mógł pan porównać te wskaźniki w latach 1945-2007,to miałby pan jeszcze lepszy efekt propagandowy.
    Jak pan chce porównywać ze sobą wielkości sprzed 30 -dziestu lat?
    Pozwoli pan ,iż odpowiem Mu równie mądrze,że Polska w porównywalnym okresie 16 razy bardziej się zadłużyła.
    Teraz już na pewno będzie pan wiedział,że warto było zmieniać ustrój.
    No i proszę się nie powoływać na moich towarzyszy z Instytutu Marksizmu i Leninizmu,bo to moi a nie pańscy koledzy…
    Zaś ze względów dobrosąsiedzkich, kołchoźnika proszę pozostawić w spokoju,bowiem poza matką chorowitego Jasia, Białorusinki nie muszą się szlajać po Europie,jak czynią to pańskie krajanki.
    Żadnego powodu do dumy pan nie ma.

  227. Panie Lizak: Panski(w pana mniemaniu)wykwintny styl erudyty nie jest w stanie ukryc faktu iz sloma Panu z butow wychodzi i reprezentuje Pan poziom powiatowego sekretarza bliskiej pana sercu, partii. Postaram sie to udowodnic: Pana antysemickie inwektywy(aj- waj, etc.)maja wzbudzic wesolosc publiki, przy czym nawet niewazne jest, czy ktos , kogo Pan atakuje jest zydem…to Pan ustala kto jest zydem, a kto nie, (byl taki jeden Niemiec o podobnych jak Pan, pogladach. Pisze Pan, ze zachowje sie jak syn Noego…zastanawiam sie, ktorego syna Pan mial na mysli…poczatkowo myslalem o Chamie, ale przypomnalem sobie Pana zartobliwe nazywanie mnie aj waj, nie bylem juz taki pewny…a Pan zapewnie to sam Jafet, choc pamietam, iz dumnie glosil Pan iz jest Pan z ludu. Co do choroby sw.Wita, atakujaca czyjas prawa polkule mozgu…Panie Lizak, wystarczy zajrzec do Google’a by zobaczyc, ze to cos nie tak…nie jest Pan bystry w tej dziedzinie…a poza tym niech Pan uwaza…do not tell, to whom the bell tolls, maybe it tolls just for you, Lizak.

  228. Spokojny,
    Wybaczam Tobie, zamach na moje rewolucyjne aspiracje i przezwanie mnie klasykiem, bo Twoje wpisy bardzo mnie zaintrygowały. Tym bardziej, że wywołały ciekawą dyskusję o kondycji prawicy i przyszłości lewicy.
    Tak przyszłość lewicy to zapewne problem ogólnoświatowy. A na pewno europejski. Jeżeli na naszych oczach spełniają się najgorsze diagnozy Marksa dotyczące kapitalizmu, a jednocześnie jego recepta, czyli komunizm okazała się nieprawidłowa, to mamy poważny problem,
    bo nie mamy pojęcia, jak budować przyszłość.
    Prawica też traci oddech, bo swoje plany sprzed lat trzydziestu zdołała zrealizować. I choć w rewolucyjnym rozpędzie przeskakuje dotychczasowe polityczne podziały, to i tak efekty jej działań są mocno rozczarowujące.
    Tym samym demokratyczny dyskurs przypomina łabędzi śpiew.
    Tyle w nim żywotności i rozumności, ile wśród żywych trupów.
    A odór rozkładu odpycha nagorliwszych nawet obywateli.

    Prawica i lewica, są jak podwójne gwiazdy, nierozdzielne. To dychotomia scalajaca, w tym sensie, że jedna jest odpowiedzią na drugą. Gdy któraś, z nich traci zdolność formułowania wizji, druga degeneruje się automatycznie. Brakuje bowiem osi konfliktu, tj esencji sporu.

    Pozostaje pytanie czy potrzebujemy jescze dialektyki, czy uznajemy potrzebę zmian i rozwoju? W historii ludzkości dominowały bowiem cywilizacje, dla których zmiana była zawsze katastrofą. Cywilizacje, których jedynym sensownym celem i zadaniem było utrzymanie status quo, gdyż sacrum i profanum pozostawały nierozdzielne. Każda więc zmiana, zwiastowała kosmologiczną katastrofę. Ale to temat na inną dyskusję.

    Nie uważam, że za wyznacznik lewicowości wystarczy wrażliwość społeczna. Ta bowiem jest czymś naturalnym i niezależnym od politycznych poglądów. Sama ideowość też nie rozwiązuje problemu, jeżeli gotowość służenia wyższym celom nie spotka się z celu takiego określeniem.

    Nie jest przypadkiem, że bazą dla wielkich przemian społecznych od zawsze bywały dzieła filozofów. Ich obraz świata, ich utopie zapładniały przywódców i ruchy społeczne. Dziś zapewne na skutek nadmiaru wiedzy poupychanej po kieszeniach przeróżnych specjalizacji całościowa wizja celu i ładu społecznego trudna jest do zbudowania, ale nie niemożliwa. Bo przecież jej poszukiwań nie sposób ograniczyć do wiedzy i dorobku nauk humanistycznych, jak to ma miejsce obecnie. Weżmy encyklopedystów, Monteskiusza czy Marksa. Ich zapładniały nauki przyrodnicze! Przecież determinizm Marksa i walka klas to nic innego, jak popłuczyny darwinowskiej ewolucji i teorii rozwoju gatunków, połączony z oświeceniową wizją ludzkiej natury dającej się w dowolny sposób modelować, dzięki aktom wolnej woli i stosunkom społecznym.

    Nie specjalnie przeszkadza mi fakt, ze prawica postulaty swoje buduje w oparciu o religie i ekonomię ( dziedziny jak nabardziej humanistyczne, o małym stopniu podatności na empiryczna weryfikację). Ale jeżeli lewica, bazuje wyłącznie na interpretacji starych tekstów i niegdysiejszej, oderwanej od dzisiejszej wiedzy przyrodniczej, koncepcji człowieka, to jej przydatność dla współczesnych jest niewielka. A jej myśl dogmatyczna i bezpłodna.
    To jest najbardziej podstwowa przyczyna słabości współczesnej, nie tylko polskiej lewicy.

    Tymczasem obraz świata i obecnego w nim człowieka w dorobku nauk przyrodniczych wygląda dziś oszałamiająco rewolucyjnie. To, co wiemy dzięki fizyce kwantowej, genetyce, neurobiologii upoważnia nas do odrzucenia większości dotychczasowych aksjomatów.
    Inaczej każe spojrzeć na kanony naszej cywilizacji. Ale o tym w następnym wpisie. CDN

  229. Telegraphic Observer – godz. 03:00,

    obiektywnie wystarczy wyliczyć minimum socjalne w wysokości jakiej by się oczekiwało gdyby wskutek perfidii losu z miejsca na górze drabiny społecznej wylądowało się na samym jej dole.

    Obecnie obowiązujące minimum socjalne można uznać za minimum egzystencji. Tymczasem przez dwa kolejne lata PiS to minimum obniżał mimo wzrostu podstawowych kosztów utrzymania nazywając (cóż za perfidia !) ową korektę w dół ZMODYFIKOWANYM MINIMUM SOCJALNYM. Zaskakujące, że nie pisała o tym prasa i milczała opozycja, a nawet Ojciec Dyrektor.

    Oczywiście równolegle trzeba będzie zwiększyć płace minimalne, co nie ma oznaczać wzrostu inflacji. Oczywiście, że będzie trudno, ale czemu rządzić ma być łatwo.

    Są w kraju i za granicą ekonomiści, są matematycy, i choć mała część z nich może potrafi zrozumieć, że pracując trzeba tyle zarabiać, by godnie żyć, nie luksusowo a jedynie – godnie i z możliwością kształcenia dzieci oraz dokształcania się. O jedzeniu nie narażającym na degenerowanie organizmu pracownika (także emeryta i rencisty) i jego rodziny nie wspomnę.

    Jest wyjście? Jeśli nie będziemy sytuacji naprawiać to będziemy tę sytuację pogarszać. Zamazywanie rzeczywistości naprawie nie służy. Jak i leczenie metodą „klin klinem”.

    Czytał Pan Raport „Polityki” opublikowany w numerze 3. z 19.01.2008 r. pt „Od ogona do głowy” ? Obliczony przez „Politykę” Europejski Wskaźnik Rozwoju 2008 – daje nam 23 miejsce na 27 możliwych (pierwsze ma Dania, Słowenia – 10, Czechy – 19, Słowacja – 20, Węgry -21, Estonia -22)
    „Polityka” liczyła to w oparciu o 25 kryteriów. Oto co nieco o wynikach:

    – Społeczeństwo – 22 miejsce z 635,55 punktami (pierwsze miejsce Szwecja (870,83 pkt), przed nami także Czechy, Węgry, Słowacja; wszystkie dane ciekawe, ale ograniczę się jedynie do udziału w dochodach „20 % najbiedniejszych” – w Czechach – 10,3; u Węgrów – 9,5; w Słowacji – 8,8; w Polsce – 7,5)

    – Państwo – 25 miejsce z 336,03 punktami wobec 606,70 w Danii (przed nami także Czechy, Węgry, Słowacja, Bułgaria, Litwa, Estonia)

    – Gospodarka – 25 miejsce z 334,65 punktami wobec 573,28 w Danii (przed nami także Czechy (15 miejsce !), Estonia, Słowacja, Litwa, Łotwa, Węgry).

    Irlandia ma 9. miejsce.

    Pozdrawiam, Teresa

    Pozdrawiam, Teresa

  230. Panie Danielu, matka moja (1902-75) zawsze mowila mi: „…a obraz doń ani razu”. Ale konczyla szkoly w Kijowie. To tylko tyle. Serdecznie pozdrawiam -St.Stechman

  231. 6.
    Co robić?
    Poczekać.
    W dłuższym okresie czasu wszystko przecież wróci do równowagi.
    Tylko, że wówczas wszyscy będziemy już martwi.

    Panu T.O. podziękowania za wskazane błędy i wypaczenia.

  232. 7.
    O przeżuwaniu.

    [Poprzedni wpis nr 6 to trawersacja poglądów ortodoksyjnych wyznawców wolnego rynku i odpowiedź Keynesa, z dedykacją dla Pana T.O.]

    A oceniając tak na spokojnie, to chodzi o przeżuwanie.

    Zmienić obecnych konsumentów, z dotychczasową jakąś tam dowolnością wyboru tego co jest na rynku, w grupę przeżuwaczy tej całej papki. Ponadnarodowe koncerny muszą przecież mieć stale rosnącą sprzedaż swojego coraz ładniej opakowanego gówna w puszkach i w mediach.
    Tego oczekują rady nadzorcze i akcjonariusze.
    Jak to zrobić?
    Tak sprząc plastikową kulturę i media, żeby przeżuwacz papki coraz bardziej pożądał tego g…a. Żeby był od posiadania tego g…a wręcz uzależniony!
    W skrajnych przypadkach, żeby się zadłużył na zdobycie wciskanych mu dóbr.
    Wtedy mamy pełne zamknięcie łańcucha pokarmowego.
    Pozostaje tylko problem z utylizacją produktów wydalania w taki sposób, żeby je ponownie sprzedać. Najlepiej żeby przeżuwacze po te odpady sami zabiegali, tak jak Polacy po blisko milion starych Mercedesów i innych BMW w Niemczech. I jeszcze są szczęśliwi, że im się „prawie nówka trafiła”. Takie są realia. Tak podają statystyki.
    32 letni krakowscy radni-studenci są emanacją tej narastającej grupy przeżuwaczy, w którą docelowo ma się zamienić całe społeczeństwo (za wyjątkiem kilka górnych i dolnych jego procent). Mam okazje ich oglądać i słuchać z bliska, nie tylko z mediów oraz widzieć ich decyzje, by żyło się lepiej. A jak zachowują się na popowych igrzyskach dla ludu, których nam nasze władze miejskie i medialne, ostatnimi czasy nie żałują?
    Jak typowi przeżuwacze. Z komórką i w dresie do teatru.
    Są enklawy, gdzie jest coś więcej do przeżuwania, niż zupa Campbella ze słynnej puszki. Uczestnicy Wielkopostnych Dni Skupienia (rekolekcji) w tynieckim opactwie mają następujące menu w benedyktyńskiej restauracji „Mnisze co nieco”.
    POSTNE – karmazyn w sosie z kaparów lub łosoś z grilla plus białe wino klasztorne z Austrii.
    REKOLEKCYJNE, bardzo pomocne w osiąganiu wyciszenia i skupienia.
    Na śniadanie konfitury z owoców leśnych z żubrówką i sery oblewane woskiem z cebulą i kminkiem.
    Na obiad – zupa borowikowa z boczkiem, filet z kaczki (wyciszający się są z PO) w sosie kurkowym, roladę „furtiana” z polędwicy wołowej lub filety z kaczki Św. Salomei (znowu kaczka, a podobno Kościół jest bezpartyjny) z kluseczkami zakonnymi.
    Na deser – sernik.
    Pozdrawiam Pana Lecha i wszystkich blogowiczów. Czekam z niepokojem co na to menu powie Nasz Klasyk – Pani Magrud.
    Do Pana T.O. mam pytanie praktyczne.
    Czy w związku ze zniesieniem wiz dla Polaków przez władze Kanady, obniżono napięcie w urządzeniach obezwładniających u policjantów na kanadyjskich lotniskach? Jeśli tak, o to ile?
    Widziałem ostatnio w Warszawie narzutki ochronne (z certyfikatem) dla wyjeżdżających do tego kraju i nie wiem czy to nie jest naciąganie?

    Panie Lizak, w wielu sprawach się z Panem nie zgadzam, ale jest Pan nam potrzebny. Ktoś musi być wyrzutem sumienia, co doskonale pasuje do rozważań wielkopostnych. Pozostańcie wszyscy z Bogiem.

  233. T Observer

    nie, no naprawdę, fajne są Twoje
    wpisy i przypisy, dlatego jeszcze raz:
    załóż swojego bloga.

  234. Wielu inteligentnych uczestników blogu ma dzisiaj powód do radości. W Hiszpanii wygrał ZAPATERO. Brawo Hiszpanie. Ole!

  235. Dzisiaj, w czasie spotkania na UW, Adam Michnik powiedział coś, co oddaje i mój stan ducha. Sens jest taki : Podział na lewicę i prawicę w obecnym Świecie to „bal maskowy”.
    Róznią się one tylko retoryką.

  236. Propagandowe miraże dla „wyjechanych – http://wiadomosci.onet.pl/1473840,2677,1,kioskart.html .

  237. ajw
    -znawca moich butów gumowych i żydowskiego problemu

    Z właściwą sobie pokorą chcę przypomnieć ,że ćwierć wieku temu minęly czasy chodzenia w gumofilcach i prezentowania zeń wychodzących wiechci słomy, żytniej najczęściej.
    Dzisiaj nastały kapitalistyczne czasy bardziej eleganckiego zaopatrywania się w tanie buty przeznaczane w krajach dobrobytu dla zasłużonych odchodzących do krainy wiecznych łowów.
    W najlepszym przypadku tektura może z nich wychodzić.
    Z dwojga złego słoma jest bardziej odporna na wodę i inne niekorzystne czynniki zewnętrzne.
    Ja jestem postać dość pragmatyczna, zatem wolę naturalne rozwiązania aniżeli produkty kultury styropianu.
    Jestem bardzo ekologiczny,że się tak wyrażę.
    Poza tym dla ścisłości chciałbym powiedzieć,że reprezentować można kogoś,a prezentuje się się czyjś poziom, poglądy, etc.
    Zatem atakując nieszczęsnych sekretarzy powiatowych w gumofilcach należy zadbać o swoją elegancję, klasę, i poprawność językową.
    Jednym słowem należy mierzyć siły na zamiary.
    Jeżeli zaś sił nie starcza, proponuję na razie poprzestać na sekretarzach POP.
    Chociaż w dużych zakładach pracy byli to najczęściej ludzie z cenzusem.
    Zatem pańskie ostre strzelanie,ma charakter wprawek kończących się trafieniami kulą w płot.
    Być może liczy pan na to, iż pańskie kule Pan Bóg będzie nosił.
    Dzisiaj jest bardzo na czasie liczenie na vis maior.Swego czasu, jak było tak było, ale w krańcowej sytuacji można było liczyć na sekretarza.
    Obecnie Święty Boże nie pomoże, płacz i zgrzytanie zębów.
    I coś mi się tak dziwnie wydaje, że wielu z dawnych sekretarzy dostąpiło łask Pana Niebieskiego o czym marzyć nie może większość obecnych wierzących i demokratycznych reprezentantów obecnej władzy.
    Zgodnie z obowiązującym obecnie syjonistycznym kanonem,próbuje się zastraszać Polaków pomówieniami o antysemityzm.
    Chce się nas sparaliżować i ubezwłasnowolnić w zakresie obrony przed morderczymi pomówieniami Grossmanów.
    Zmierza się do przyjęcia postawy na kolanach wobec niemoralnych ataków materialnych żydowstwa amerykańskiego.
    O Żydach nie można mówić źle lecz wyłącznie w samych superlatywach.
    Boże Broń żart czy dowcip, i owszem, ale wyłącznie o Polakach.
    Okazuje sie ,że z okazji tzw.wypadków marcowych 1968 roku najlepiej w ogóle pomijać słowo Żyd,zastępując je semantycznymi równoważnikami.Ani słowem nie wspomina się,że cały ówczesny aparat bezpieczeństwa,kierownicza kadra WP,kierownictwo polityczne partii zdominowane były Polakami pochodzenia żydowskiego.
    Znakomita część na polskich uczelniach, w tym UW, stanowiła żydowska kadra naukowa i studenci tej proweniencji.
    Oni to przeprowadzili tzw wydarzenia marcowe:Szlajfer,Michnik,Kuroń i inni.
    I ciekawa rzecz oni nie opuścili Polski,nikt ich nie wygonił.
    Problem polega na tym, że tamtem protest był oporem wobec władzy.
    Nie dotyczył on polityki kulturalnej jak chce się interpretować przyczyny tych zdarzeń.
    Ich istota polegała na poparciu polskich Żydów dla wywołanej wojny przez Izrael z Egiptem.
    Ta polityka była sprzeczna z polską racją stanu negującą wojnę i niesprawiedliwość,którą to politykę realizuje się po dzień dzisiejszy starając się w jej orbitę wciągać Polskę.
    Dlatego będę wrzeszczał na cały głos,ajw-ajw-ajw,a mnie się to nie podoba.
    Mogę być pomawianym o antysemityzm,co jest niczym innym aniżeli perfidną polityką antypolonizmu.
    Jeżeli nie wiadomo o co chodzi ,to wiadomo że gra idzie o ogromną forsę.
    Sentymentów w tzw.demokracji nie ma.
    Aha,i jeszcze jedna sprawa,nie podoba mi się tzw.żydowska nadreprezentacja we władzach Polski,ponieważ nie ma to nic wspólnego z demokracją.
    Nie ma problemu,niemieckiego,białoruskiego,litewskiego czy ukraińskiego.
    Ciągle czkawką odbija się tylko jedna nacja.
    Wypada także przypomnieć jak to prezydent Izraela wysoko ocenił aktywność Żydów w przejęciu polskiego majątku narodowego,pewnie z miłości do Polaków.
    O czym ani słowa ze strony polskich polityków czy mediów.
    Jacyż to oni są kompatybilni,skąd im się to bierze?
    Ja jestem Polakiem a nie Żydem, i moim zasranym obowiązkiem jest bronić polskiej racji stanu.
    Jeżeli tak jest rozumiany antysemityzm,to proszę bardzo.
    Proszę mi logicznie uzasadnić dlaczego korporacja Geremka ma sterować polską polityką zagraniczną,vide wzbudzające wątpliwości zachowanie Szlajfera w MSZ?

  238. Spokojny

    Nie oczekuję peanów z pańskiej strony.

  239. @ Teresa Stachurska (17:08)

    Też mi się zdawało, że PiS przy całej swojej propagandzie “solidarności społecznej”, nie jest do końca socjalistyczny. Zawsze pisałem, że kieruje nimi pragmatyzm i cynizm polityczny, bardziej niż przywiązanie do głoszonej ideologii. Ale to pasuje, mniej lub bardziej, do wszystkich partii, polskich czy nie polskich, nawet do Samoobrony.

    Minima socjalne i minima egzystencji to jest Pani specjalność. Mnie się tylko wydaje, że zbyt często oblicza się je w odniesieniu do jakiegoś średniego poziomu krajowego, przez co ujmują one nierówności dochodów w danej fazie rozwoju, a nie zoobiektywizowaną, materialną wielkość stanowiącą jakąś barierę rozwoju i jednostkowego przeżycia. Jak wiadomo, Polska jest na samym dole rozwoju ekonomicznego, oraz całkiem w środku unijnego spektrum nierówności. Polskie wskaźniki (np. Gini) wskazują na istotnie wyższe nierówności niż w Czechach i na Węgrzech. Trzeba w takim porównaniu wziąć pod uwagę to, że Polska jest o wiele większym krajem, bardziej zróżnicowanym wewnętrznie w historycznym rozwoju. Ponadto, ogromny nawis mniej wydajnego sektora rolniczego w Polsce, duży procent ludności pracujące na roli (20%) i mającej znacznie mniejszy udział w PKB (4%) przyczynia się do nierówności jako czynnik zupełnie niezależny od polityki socjalno-gospodarczej. Ileż można dofinansowywać najbiedniejszą ludność rolniczą, unijna WPR podlegać zaczyna ograniczeniom, trzeba tym ludziom tworzyć miejsca pracy, przygotowywać ich do innych zawodów. Cała ta sytuacja jest dziedzictwem PRL i jej poprzedników.

    Ale najważniejsze w podnoszeniu jakości życia, nie wyłączając najbiedniejszych, jest systematyczny i wysoki wzrost gospodarczy. Bez wzrostu nie będzie eliminacji niedostatku. Programy socjalne winny skupiać się na na prawdę najniższej warstwie, przede wszystkim na wyrównaniu szans młodego pokolenia. Zapewnienie szans awansu społecznego dzięki równomiernie rozlokowanej, efektywnej edukacji jest najlepszym, długofalowym mechanizmem.

    Pozdrawiam — T.O.

  240. Spokojny,
    Czytam Twoje posty z wypiekami na twarzy. Są znakomite.
    Jest w nich prawda, jest w nich dusza.
    Kompromituje nas tylko fałsz, nie przejmuj się więc błędami.
    Bład jest wliczony w dzieło tworzenia.
    A czymże są potencjalne różnice zdań wobec jednoczącej ludzi pasji?
    Dajacą się pominąć drobnostką.
    Nic nie jestem w stanie dodać do Twojej diagnozy dotyczacej kondycji naszych wielkich partii politycznych. Wyczerpałeś temat.
    Chętnie natomiast włączę sie do, wspólnych mam nadzieję, poszukiwań alternatywnej oferty, na początek ideowej.
    Z wyrazami najwyższego szacunku , magrud
    P.S
    Z ostatniego wpisu red. Paradowskiej wynika, iż zamierza się zaangażować w walkę z prokuratorskimi nadużyciami. Warto pomóc.

  241. I dostało mi się, Taserem.
    Za co? Pytam się. Czy za busiki pod Pocztą Główną? – chciałem się wywiedzieć. Za Greshama zamiast Grahama? – każdemu staram się pomóc szerząc wiedzę. Za bliźniaczą propagandową LiD i PiS? – faktycznie, wymądrzyłem się i chwalić chciałem swoją spostrzegawczością, w końcu nikt o tym jeszcze nie pisał na blogu. A może poszło o Ptaszka? A tak chciałem się przymilić, i przypomniała mi się Anna Stanton, gdy mówiła tak do Jacka Burdena: mój ptaszku.
    Dobrze, że nie podjąłem innych tematów. Dostałbym wiekszą dawkę.
    Przeczuwałem, że ten weekend ze spokojnym nie będzie, nomen omen, bez sensacji.

  242. Ale jakże ja mam się wynieść z blogu En passant, gdy takie brawurowe traktaty się na nim publikują. Prawica i lewica to podwójna gwiazda, taki Mizar w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy. Oddziałują wzajemnie swoją grawitacją. Wyśmienite porównanie. Czy dorównam na własnym blogu, czy pojawi się jakaś gwiazda?

    O zapładnianiu Marksa przez Darwina już kiedyś słyszałem. O grawitacji odwrotnej chyba nie ma mowy, sam Darwin się od niej odżegnywał. Nie jestem pewien, czy akurat Darwin wpłynął na kształt marksowej teorii walki klas. Często słyszy się hasło “darwinizmu społecznego”. Jeszcze częściej okazuje się, że wpływy jednych sformułowań ideologii na drugie, hasła, metafory i frazy są późniejszej daty. Niemniej główna teza traktatu (pierwszej jego części) to wyznaczenie kierunku poszukiwań, a jest nim chyba materializm, starożytny i marksowski, a na pewno nauki ścisłe. Chodzi zapewne o zrewidowanie poglądu na naturę człowieka, a może nawet manipulowanie nim – tak przeczuwam, co będzie w CDN – bardzo niebezpieczne, całkiem faszystowskie. Humanistyka idzie w odstawkę, odrzucamy stare aksjomaty, przerabiamy kanony naszej cywilizacji. Bardzo niebezpieczne!

    W środku traktatu, jedna teza jest wybitnie nieprawdziwa. Więcej, jest zmanipulowana. Rozumiem, że religia nie poddaje się empirycznej weryfikacji. Ale ekonomia? Cóż innego negatywnie zweryfikowało sowiecki model ekonomiczny, jak właśnie nie empiria. Co weryfikuje model amerykanski, model chinski? Empiryczna ocena. Doswiadczenie, obserwacja i system wartosci. Niewątpliwie, w ekonomii na dużym systemie nie ma da się przeprowadzić eksperymentu. Ale można dokonywać obserwacji i porównań, inna sprawa z jakim demagogicznym przyłożeniem się o wynikach dyskutuje. Weźmy Francję Sarkozy’ego. Poważna klapa z państwem dobrobytu rozwijanym przez ostatnie 30 lat. Oczywiście wina jest globalizacji, neoliberalizmu i anglosaskiego turbo-kapitalizmu – powiedzą lewicowi. Inni pójdą jeszcze dalej, państwo dobrobytu to oszustwo liberałów. Więc jakie jest wyjście z tej matni, ontologicznej i epistemologicznej jednoczesnie, w której znalazła się cywilizacja nasza? Bolszewickie, czy mniejszewickie?

  243. T.O.

    Pewnie chciał pan zapytać:
    „Większewickie,czy mniejszewickie?
    A może w swym przeintelektualizowaniu zapędził sie Pan w kozi róg?

  244. spokojny pisze:

    2008-03-09 o godz. 18:22
    „Panie Lizak, w wielu sprawach się z Panem nie zgadzam, ale jest Pan nam potrzebny. Ktoś musi być wyrzutem sumienia, co doskonale pasuje do rozważań wielkopostnych. Pozostańcie wszyscy z Bogiem.”

    Oto wyrzuty sumienia Lizaka

    Cytat z postu Lizaka

    „Znakomita część na polskich uczelniach, w tym UW, stanowiła żydowska kadra naukowa i studenci tej proweniencji.
    Oni to przeprowadzili tzw wydarzenia marcowe:Szlajfer,Michnik,Kuroń i inni.”

    Mój komentarz

    Autor postu szafuje uogólnieniami, epatuje znajomością geneaologii, a powyższy cytat zaświadcza, że jego wiedza w temacie „żydowskości” wymienionych osób jest marniutka, chyba pochodzi z magla i plotek krążących wśrod niedouczonych aparatczyków. A mianowicie, Michnik nie jest Żydem wg tradycyjnych reguł, natomiast jest prawdą, że jego ojciec był Żydem, matka nie. Kuronia matka i ojciec nie byli Żydami. Z Kuroniem jest jak z Mazowieckim – Zyd i już. Swojego czasu potrzebne były oświadczenia przedstawicieli Kościoła o polskości Mazowieckiego, wtedy kandydata na premiera, którzy prezentowali w TV dokumenty o chrztach przodków Mazowieckiego do kilkuset lat wstecz. Mimo to zawodowi antysemici puszczali oko do ludu twierdząc, że… wiecie, jak to jest, Żyd zawsze sobie jakoś potrafi załatwić…

    Cytat 2 z postu Lizaka

    „Aha,i jeszcze jedna sprawa,nie podoba mi się tzw.żydowska nadreprezentacja we władzach Polski,ponieważ nie ma to nic wspólnego z demokracją.”

    Moj komentarz

    Autor prezentuje tu bardzo ludowy, przaśny, rześki pogląd na rzeczywistość – „Zydy zondzom śwatem”. Zawsze się zastanawiam, dlaczego tego rodzaju prostackie poglądy są trwałe. I zwykle dochodzę do jedynej konkluzji – głupota i lenistwo, to najmocniejsze fundamenty takich teorii.

    Pzdr, TJ

  245. Nie wnikając w teoretyczne rozważania, ale mam podejście praktyczne i na stan dzisiejszy to co wyczynia się na scenie politycznej w Polsce pokazuje, że Lewa (Socjaldemokracja) strona jest jeszcze bardzo potrzebna. Kraje o zaawansowanym stopniu rozwoju demokracji, dla których granice wolności są w zasięgu ręki zazwyczaj występuje system dwupartyjny, a programy tych partii skierowane do społeczeństwa wykazują niewielkie różnice. Np. w Hiszpanii (nie do końca jest porównywalna z Polską), kraju o tak silnych korzeniach katolickich, PSOE ponownie wygrywa wybory, czyli społeczeństwo zaakceptowało wprowadzanie w życie dość radykalnego programu „miękkiego” (wolnościowo-socjalnego), a także realizację programu „twardego” (ekonomicznego).
    ……………kończę, ponieważ Jacek Żakowski po sąsiedzku na łamach Polityki w artykule „Lewica czy martwica ?”, wspomina min: o Nowym Nurcie i konkluduje Lewica może mieć przyszłość. Jestem za przyszłością Lewicy w Polsce i widzę ją twardo osadzoną, ale ewolucyjne zmiany wymagają stałej harówki i jak nie powtarzać błędów pamiętając o zapóźnieniach i itd…. .
    „Teresa Stachurska” w swoich wpisach min: dobitnie wykazuje biedę socjalną, a ostatnia ustawa o odpisie od podatku dochodowego wykluczyła dodatkowo 3 mln. dzieci z biedniejszych rodzin.
    Jaka jest jakość kształcenia na wyższych uczelniach przy imponującym wzroście liczby studentów, aż o 400%, emigracja młodych i itd.
    Liczę, że młodzi i gniewni z Nowego Nurtu widzą kompleksowo rzeczywiste problemy jakie stoją przed Lewicą w Polsce. Wg mnie sprawiedliwa i skuteczna polityka socjalna (jeszcze długo), edukacja, równość szans i itp. powinny być pierwotną domeną Lewicy zanim dorównamy do średniaków w UE, a pozostałe wyzwania wolnościowe to normalna oczywistość.

  246. Dosyć już dawno, bo w listopadzie zeszłego roku, miałem przyjemność stwierdzić, że lewica już nigdy nie zrobi dla Polski nic „dobrego”, ani innego. Jednocześnie postawiłem pytanie, czy to wreszcie do Państwa dotarło?
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=369#comment-66461

    Otóż wtedy jeszcze nie dotarło, ale widzę, że powoli zaczyna docierać. Może nie do całej redakcji „Polityki” i nie do wszystkich blogowiczów, ale obudził się przynajmniej redaktor Jacek Żakowski, który w artykule pod tytułem „Lewica czy martwica” stawia wyważoną tezę, że lewica mimo wszystko ma przyszłość… jeśli ją zbuduje.
    http://www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=247733&layout=18&forum_id=14115&fpage=Threads&page=text

    Oczywiście natychmiast rodzi się pytanie: Kto mianowicie miałby być głównym architektem tej budowli – Kwaśniewski, Miller, Olejniczak? Tego jednak od redaktora Żakowskiego już się nie dowiadujemy. Z czego wnosić należy, że mimo wszystko… martwica.

    I tak jej dopomóż Bóg.

  247. Do Pyzdry TJ
    -obrońcy umęczonych Żydów przez sadystycznych Polaków

    Problem jest rozgrywany między starszymi i młodszymi braćmi w wierze.
    Ja jestem niewierzącym.
    Jestem ponadto Polakiem i nie tylko z powodów formalnych ale ja się nim czuję.
    Problem syjonistyczny nie jest moim problemem.
    Jest to problem semitofilów.
    Do niedawno również uważałem się,bez mała, za takiego.
    Jednak im częściej spotykam się z ich nietolerancyjnością i agresywnością tym bardziej umacnia to we mnie niechęć wobec nich.
    Proszę zauważyć ,że nie ma tutaj rozmowy o wspólnej przeszłości obu narodów o ich osiągnięciach i potknięciach.
    Rzecz sprowadza się wyłącznie do mniej lub bardziej ukrytego antypolonizmu i chęci udokumentowania polskiego antysemityzmu.
    Jest to chore i podłe.
    Jeżeli tak ma się wyrażać podsumowanie kilkusetletniej koegzystencji,to być może należy o niej zapomnieć.
    Weźmy pod rozwagę zachowanie Szlajfera.
    Za rewoltę 68 roku obdarowano go fuchą Dyrektora departamentu Ameryki w MSZ.
    Fotyga wyrzuciła go do archiwum,co mu nie odpowiadało rzecz jasna.
    Tusk nie obdarował fuchą ambasadora w USA.
    No i obraza majestatu.
    Nie będę tutaj wymieniał bardzo polsko brzmiących nazwisk w MSZ z okresu korporacji Geremka, wszyscy ambitni, wybitni, wykształceni i predestynowani do wielkich spraw, tylko do PGR-u jakoś nikt się nie kwapił.
    Wszyscy mamy jednakowe prawa i obowiązki.
    Warto,żeby sobie to zechciały przyswoić elity,które nie zawsze i nie bardzo potrafiły się czuć polskimi.
    A weźmy dla odmiany mniejszość cygańską jakże różną w zachowaniach politycznych od wzmiankowanej i konfliktogennej nacji.
    A przecież to tacy sami ludzie.
    A weźmy chociażby Łemków, żyją sobie cicho i spokojnie jak i wiele innych narodowości.
    Tylko ten naród wybrany przez Pana jątrzy ciągle i droczy się, czyja martyrologia ma większą wagę akcentując jej znaczenie długością pejsów.
    Należy im to wybić z głów,są takim samym narodem jak i inne.
    A, że jedne wybrały sobie tryb życia osiadły a inne lubią się włóczyć po świecie i potem brzydko wyrażać się o swoich gospodarzach, to nie najlepiej o nich świadczy.
    Nie bardzo również rozumiem dlaczego tak rozpacza się po 15 tysiącach pomarcowych emigrantów żydowskich.
    Kto chciał został w Polsce,a komu się Polska nie podobała to i uciekł z niej.
    Szlajfer i i Michnik pozostali.
    Jedni sobie cenili wyżej Polskę a inni Izrael i jest to sprawa ich osobistego wyboru.
    Poza tym to były przecież dzieci czerwonych elit komunistycznych i ich rodzice z czerwonego aparatu ówczesnej władzy.
    Podejrzana jest jakoś ta rozpacz i obłuda.
    Płacze się po czerwonych elitach,które za buzię trzymały zniewolone społeczeństwo.
    Dziwne.
    Poza tym te elity najbardziej szkalowały Polskę po ucieczce z niej.
    Wielu z nich czyni to po dzień dzisiejszy,próbując uzyskać materialną rekompensatę za swe moralne straty.
    Polska jest dla nich wyłącznie potencjalnym instrumentem dla pozyskania szmalu.
    Ja przyznam nie znam się tak jak TJ na problemach żydowskich.
    Nie wiem kto z kim i ile razy,czy jest z prawego czy lewgo łóża?
    Dla mnie istotnym jest czy on się czuje Polakiem czy Żydem?
    I w związku z tym jaką praktycznie afirmuje postawę w życiu codziennym.Jest mi bardzo miłe bogactwo kulturowe ale na polityczne tendencje odśrodkowe patrzę już mniej przychylnym okiem.
    Jeżeli ktoś wówczas sprzeciwił się polskiej polityce zagranicznej i poparł napad Izraela na Egipt zrozumiałym jest, że musial tam wyjechać by czynem wesprzeć swą postawę polityczną.
    I kropka.
    Nie ma co dzielić włosa na czworo.
    Nie można rasowych syjonistow uważać za polskich bohaterów, co najwyżej żydowskich.
    Interesujące ,że mój oponent nie odniósł się do faktu,iż całe życie polskiej wierchuszki zdominowane było przez Żydów polskiego pochodzenia.
    Dotyczyło to wszystkich węzłowych sfer naszego życia,w tym trzech głównych, partii, aparatu bezpieczeństwa i wojska.
    Wiele z tych nazwisk brylowało potem na firmamencie izraelskim.
    Sporo tych nazwisk pojawia się i w dzisiejszym życiu politycznym Polski,niektórzy pod pięknie brzmiącymi polsko nazwiskami.
    Czyżby mieli coś do ukrycia?
    I nie mam nic przeciwko nim, dopóki nie przykladają ręki do szkalowania mojej Ojczyzny.
    I tutaj się kończy moja tolerancja.
    Ja nikomu nie będę sugerowal żeby wyjechał do Izraela, jak mnie się zaleca bym wyniósł się na Kubę.
    Ja co najwyżej mogę usilnie prosić o zachowanie przyzwoitości.
    W odpowiedzi na to wszystko Polakom zarzuca się ludowość ,przaśność,lenistwo i głupotę, jak czyni to osławiony TJ.
    Ot i takie są poglądy jaśnie oświeconych panów spod dawidowej gwiazdy.
    Mam nadzieję, że o żydowskim twórcy „oscylatora”,co to fortuny wyprowadził z Polski by osiąść wygodnie jako nafciarz w Izraelu,to wielmożny pan słyszał?

  248. Lizak: wyrazy wdziecznosci, za tak otwarte przedstawienie swoich pogladow politycznych, ktore, jak sie domyslam, sa reprezentatywne dla nowej Lewicy. Stara Lewica, taka jak Witaszewski, Moczar czy Kakol byli by z Pana, Lizak, dumni…niby przegrali, ale paleczka zostala przekazana (i odebrana). Prezydent szopki jakies robi z „wydarzeniami Marca 68” plecie cos o jakiejs hanbie itd, a tutaj sa tacy co wiedza lepiej….

  249. Lizak:
    Frustracja rodzi agresję.
    Prozac, melissa, nerwosol mogłyby Ci pomóc.
    Stare przysłowie mówi iż dwa razy daje kto w porę daje.
    Mieszanie ideologii do ekonomii zawsze kończyło się źle. Można być za lub przeciw Balcerowiczowi, ale on przynajmniej coś zrobił.Ocenić go można za 100 lat. Miała to być krytyka -czy krytykanctwo?
    Krytyki-słusznej zresztą, dokonał Telegraphic Observer-byłem nieścisły, choć wtedy nie było chyba euro a walutą przeliczeniową było ecu.

    Komunizm to piękna idea, ale wdrażali ją w życie ludzie.
    Piramida to najbardziej stabilna bryła, czy też struktura społeczna.
    Każda rewolucja powodowała zmiany na szczycie, reszta pozostawała bez zmian.
    Nie załapałeś się na styropian? Twój problem.
    Co do żydów.
    Jaki procent noblistów, pisarzy, poetów, muzyków jest pochodzenia żydowskiego?
    Nawet w Polsce-Boy, Tuwim, Leśmian……..
    Skasowałbyś ich dorobek?
    Przecież to nadreprezentacja!
    Może ich przewagą było to że umieli czytać i pisać?
    Wymagało tego studiowanie Talmudu.

    Marzy mi się prosta sprawa-wszyscy są równi wobec prawa
    Powtórzę-mordów dokonywano na obywatelach polskich, pogromy dotyczyły obywateli polskich, prawo powinno być stosowane wobec wszystkich jednakowo.
    Ginął CZŁOWIEK!!!!!!!!!!
    To jakiej był narodowości czy wyznania jest dla mnie bez znaczenia.

    Z częścią Twoich poprzednich tekstów się zgadzałem, część była dyskusyjna, ale wpisy pod obecnym tekstem red. Passenta pochodzą chyba od innej osoby.

  250. TJ,
    Zapomnaiałeś dodać, że najbardziej skutecznym sposobem walki politycznej we wszystkich krajach Europy jest przyklejenie przeciwnikom politycznym nalepki „Żyd”. To świetnie działa. Tak wykończona została partia rozsądku, Unia Wolności.
    Lizak świetnie wczuł się w rolę trybuna ludowego stosując znane od wieków sposoby żałosnego etykietowania ludzi pisząc :

    „Znakomita część na polskich uczelniach, w tym UW, stanowiła żydowska kadra naukowa i studenci tej proweniencji. Oni to przeprowadzili tzw wydarzenia marcowe : Szlajfer,Michnik,Kuroń i inni.”

    Małość, małość i jeszce raz małość i brak jakiejkolwiek przyzwoitości – to do Lizaka.

  251. W dobrym towarzystwie z podobnymi, jak Lizak ludzmi, sie nie dyskutuje, tak jak nie puszcza sie gazow. Proponuje bojkotowac i nie odpowiadac na wpisy Lizaka.

  252. Komunizm, moze i byl dobry, ale najpierw powinni wyprobowac go na szczurach.

  253. Lizak! co do oscylatora, to bym polemizowała. Gdyby polski sejm podejmował przemyślane i przedyskutowane uchwały, to Bagsik i Gąsiorowski nie uruchomiliby oscylatora, bo nie byłoby takiej możliwości.
    Niejaki Kluska też wykorzystał dziurawe przepisy i w zgodzie z nimi przeprowadzał na papierze transakcje eksportowo – importowe. No ale Kluska jest nasz! On wygrał przed sądem i jest czysty, jak łza dziewicy (po pierwszym razie). A ja bym bardzo chciała, aby kombinatora nazywać kombinatorem, a czyszczenie komputera z prywatnych zapisków po utracie stanowiska przed zdaniem go było tak samo traktowane, gdy robi to Aleksandra Jakubowska, czy też Zbigniew Ziobro. Dobrze pamiętam jego napastliwe wypowiedzi pod adresem AJ a teraz, gdy mówi coś zupełnie przeciwstawnego, robi to z takim samym przekonaniem. Jak Kali.

  254. Do skwantowanych Wieśków krzyczących ajwaj

    Zechcą panowie przyjąć do wiadomości,że to nie ja wykręcam antypolską hecę.
    Czyni to syjonista Gross zarzucając Polakom mordowanie Żydów.
    Gdybym to ja obrażał Żydów i imputował im mordowania Polaków mogliby panowie mieć do mnie żal i pretensje.
    Chociaż niektórzy tak twierdzą,np.prof Nowak,że polscy Żydzi będący w komunistycznym aparacie władzy ze szczególnym okrucieństwem mordowali Polaków.
    Póki co to panowie mniej lub bardziej pośrednio próbują zastraszać Polaków wydumanym antysemityzmem.
    Jest to polityka budzenia koszmarów przeszłości.
    Ta polityka nie służy Polakom.
    A jeśli tak to tylko druga strona będąca inspiratorem odgrzewania nieświeżego kotleta ma w tym swój nieelegancki interes.
    Jestem świadom kulturowego udziału Żydów w rozwoju Polski, czemu niejednokrotnie dawałem wyraz na tej platformie, niektórzy jednak czytają wyłącznie to co im wygodnie i piszą jeszcze bardziej wybiórczo.
    Takie postawy mają już znamiona tendencyjności, w krańcowych sytuacjach naznaczone są wyraźnym antypolonizmem.
    Panowie nie musicie kochać Polski.
    Panowie możecie oddać się innym uczuciom, dla was mającym znacznie wyższą rangę.
    I jest to wasz wybór.
    Nie każcie mi jednak akceptować waszych wyborów.
    Panowie nie kochają Rosjan i ja z tego tytułu nie czynię żadnych wyrzutów, ba nawet staram się zrozumieć tę nienawiść państwa.
    Nie oczekujcie jednak, że mam kochać, nienawidzieć i cierpieć jak państwo.
    Proszę państwa ja jestem POLAKIEM i nie mam schizofrenicznych dylematów dwunarodowca.
    Pozwólcie mi zachować moją tożsamość narodową , z której jestem dumnym.
    Napawa mnie miłością nasza przeszłość górna ,chmurna i niekiedy durna.
    Ja swojej przeszłości nie wstydzę się i nie muszę zmieniać nazwiska.
    I żadnemu narodowi nie imputuję , że jest narodem morderców, co czyni się w wyjątkowo podły sposób mojemu narodowi.
    Każdą zaś próbę obrony godności Polski przyjmuje grupa semitofilskich krzykaczy jako antysemityzm.
    Jest to hasło mające paraliżować polskie odruchy samoobrony.
    I kończąc przyznam, że wolę czuć się trybunem ludowym aniżeli trąbą jerychońską narodu wybranego.
    Zawsze byłem ze słabszymi i tak już pozostanie do moich ostatnich dni.
    A teraz na przekór niedorobionym syjonistom wybiorę się na setę i galaretę do mego kolegi Żyda, którego nota bene IPN zrobił agentem SB.
    Mam nadzieję, że wypiję również za zdrowie państwa życząc powrotu do zdrowia.

  255. Lizak pisze:

    2008-03-10 o godz. 15:16

    Cytat z postu LIzaka

    „Nie można rasowych syjonistow uważać za polskich bohaterów, co najwyżej żydowskich.
    Interesujące ,że mój oponent nie odniósł się do faktu,iż całe życie polskiej wierchuszki zdominowane było przez Żydów polskiego pochodzenia.
    Dotyczyło to wszystkich węzłowych sfer naszego życia,w tym trzech głównych, partii, aparatu bezpieczeństwa i wojska.
    Wiele z tych nazwisk brylowało potem na firmamencie izraelskim.
    Sporo tych nazwisk pojawia się i w dzisiejszym życiu politycznym Polski,niektórzy pod pięknie brzmiącymi polsko nazwiskami.
    Czyżby mieli coś do ukrycia?”

    Mój komentarz

    Tarmin „rasowi syjonisci” syczy nienawiścią i szyderstwem, krzyczy nieporadnością językową.

    Na wspomnienie
    „węzłowych sfer naszego życia,w tym trzech głównych, partii, aparatu bezpieczeństwa i wojska.”
    ciarki przechodzą po plecach, brrr – w takich sferach żyć.

    Wypowiedż powyższa jest świadectwem ciasnego nacjonalizmu, którego fundamentem jest antynomia wróg / nasz, egzemplifikacją teorii spiskowej w ludowym wydaniu. Czysty, źródłowy materiał dla socjologa.
    Chroń nas Panie Boże od niebezpieczeństw wzniecanych przez głosicieli takich prawd.

    Pzdr, TJ

  256. spokojny pisze sobie na spokojnie i bez frajerskich złudzeń i tycio pesymistycznie:

    „A oceniając tak na spokojnie, to chodzi o przeżuwanie.

    Zmienić obecnych konsumentów, z dotychczasową jakąś tam dowolnością wyboru tego co jest na rynku, w grupę przeżuwaczy tej całej papki.”

    Rozumiem szanownego blogowicza tak:
    Od lat manipulują nami koncerny i korporacje międzynarodowe, a te są w rękach, i to bynajmniej nie tych maluczkich, akcjonariuszy, chciwych i opętanych gromadzeniem kapitału. Teraz idę trochę dalej w interpretacji, więc najpierw dobierzmy się na tym przepełnionym rozmaitą papką ludzkich emocji blogu np. do obywatela USA pana B. Gatesa, choć on maczał sam osobiście w tym palce, żeby skomercjalizować i z pożytkiem użytkować tę cyber-wirtualną przestrzeń, jaką jest internet (vide PC i system Windows). Co on i cała reszta sobie myślał fundując nam tę papkę, gdzie high culture i szczytne cele, gdzie ta niespaprana kasą oferta dla ludzi z klasą, jak szanowny blogowicz? Teraz wypływam bardzo daleko: może się tak cofniemy i zapytamy, co panowie J. Watt, Edison, Diesel, Benz, Ferrari, Farrady, etc, etc. nam tutaj zafudowali i co z tego wynikło? Spokojny z wielką dozą spokoju i lekko pochylony nad swoim nowym pecetem napisałby prawdopodbnie w duchu swojej wypowiedzi zapewne, że to wielkie G…o. I tyle

    Do tego dochodzi jeszcze to jedno:

    30-sto-latkowie radni z Krakowa się bawią, a pana, może pani, spokojnego to martwi. Nie grają już Tych „Dziadów”, wspaniała kreacja ś.p. Holoubka, ale grają pop i do tego mają dresy i komóry!

    To nie jad, to smutek smutnego pana na morzu

    SP

  257. Harry, co ty mozesz powiedziec o szczurach, skoro pracowales na 19 pietrze, a potem byles truckerem. Szczury zyja w kanalach, a nie na szosie. Z mojego doswiadczenia moge ci powiedziec, ze szczury od dawien dawna zyja w komunizmie, i to wcale nie ogranicza sie do dzielenia sie szczurzycami po rowno. Jedyna nadzieja, aby ludzie przeszli na komunizm lezy wlasnie w nauce, genetecy i neurobiologii. Trzeba ludziom zrobic szczurze mozgi, przerobic geny, tzn. uszczurzyc i juz. Termin „wyscig szurow” zostal wymyslony przez neoliberalow, aby zmylic i odwrocic uwage. Szczury owszem biegaja, ale nie scigaja sie wcale, tylko dziela zywnoscia, wspolpracuja wzajemnie i pomagaja sobie, masowo doswiadczaja uczucia empatii wewnatrzgatunkowej. Ale nauka, ktora potrafi wszystko emirycznie zbadac, udowodnila wlasnie, ze ratowanie lewicy zalezy wlasnie od ratyfikacji czlowieka (rat = szczur).

  258. Telegraphic Observer,

    podałam tu Panu więcej danych, ale je wcięło, skoro ich nie widać.
    Trudno?

  259. Zdaje sie,ze ze ten kto zaweza obserwacje natury polskiego spoleczenstwa do lewicy,prawicy tudziez zydow,mniej lub bardziej znanej prowienencji,zyje w epoce postdziadow,gdzie na mownice,raz po razie wchodza bohaterowie,upiory,zdrajcy i prostaczkowie.
    Nie jestem Zydem,jestem Polakiem,kims,kto urodzil sie w Polsce,tam tez spedzilem prawie cale swoje dotychczasowe zycie.Zdaje sie byc osoba tolerancyjna,czyli taka,ktora aspiracjami wlasnej wolnosci i unikalnosci,nie moze narazac innej osoby na jakakolwiek forme dyskryminacji.I w zwiazku z tym,z absolutna pewnoscia moge stwierdzic,ze nietolerancja w mojej pieknej ojczyznie istnieje,nie dosc tego,ma sie wyjatkowo dobrze.Powiem wiecej,ta polska przywara towarzyszy rodakom za granica,gdziekolwiek by nie wyladowali.
    Jasno,jak na dloni Przenaswietrzej Panny,widze trzy aspekty:impotencja asymilacji,sobiepanskosc,mieliznowy szowinizm.
    Owe trzy,ww cechy,sa swiadectwami polskiej mialkosci intelektualnej.Stwierdzam to z gorycza,z punktu widzenia obiektywnego obserwatora.
    Zacznijmy od kraju.Od wiekopomnego roku 1989 mowi sie o tzw. szerokiej debacie publicznej,dzieki ktorej podzielone spoleczenstwo(wbrew pozorom,podzial nie zaczal sie od nonsensu wladzy braci Kaczynskich),bedzie mialo szanse albo okazje do stworzenia racjonalnego konsensusu w najwazniejszych sferach zycia narodu,tj.edukacja,gospodarka,opieka socjalna…
    Od samego poczatku przeszkoda byl konflikt interesow.Niby dokonalo sie pokojowe przejecie wladzy,niby powstala w Polsce gospodarka wolnorynkowa,niby wojska radzieckie zdobyly sie na wielkopanski gest i opuscily nasza piekna kraine,niby zaczely sie niesmiale rozmowy w sprawie naszego przyjecia do NATO.
    Ale z drugiej strony:kto te wladze przejmowal?na jakich warunkach?a transformacja?-gorzej byc nie moglo,choc nikt lepszy,polskim cudem czestochowskim sie nie znalazl;wyjscie wojsk rosyjskich-bagatela;NATO-to nam sie nalezalo.
    Dokonaly sie rzeczy najwazniejsze.Mniej lub bardziej udanie,jednak stalismy sie kolejnym europejskim panstwem demokratycznym,uznanym przez inne narody;nie dosc tego,stalismy sie krajem,ktory mogl sie pochwalic kilkoma znakomitosciami na arenie miedzynarodowej,ktore trzepotaly slowem Polska w najdalszych czesciach globu,a slowa uznania wyrazali ludzie nie znajacy slowianskiego jezyka.
    Silac sie na obiektywizm,wymieniam:Jan Pawel II,Lech Walesa,Leszek Balcerowicz,Ryszard Kapuscinski.
    Jan Pawel II-najbardzej znany Polak III Rzeczpospolitej.Czlowiek,ktoremu hold oddali mocni i piekni tego swiata.Czy ten swiatly czlowiek dzielil ludzi,czy jednoczyl?Czy wyrazal sie o Zydach pogardliwie?
    Lech Walesa-niekwestionowana twarz polskiej niepodleglosci poza granicami kraju.Przechodzil wzloty i upadki na niwie rodzimej polityki.Zdarzylo mu sie w przejawie dogorywajacej walki z komuna podawac noge zamiast reki,jednak w czasie metafizycznych uroczystosci pogrzebowych Papieza wyciagnal wlasciwa konczyne.Kiedys walczyl z lewica,teraz pelna geba nazywa obecnego,prawicowego prezydenta-durniem,a formacje jego brata okresla delikatnie mianem chorych ludzi.
    Leszek Balcerowicz-gdyby nie on,to kto?Postac,ktora po 20 latach ciagle dostaje najwiecej batow od masochistow transformacji ustrojowej.Miliony krytyk,zero konkretnych rozwiazan,a jesli juz to w euforii melodii madry Polak po fakcie.Czlowiek niezwykle ceniony na swiecie,w Polsce,po naszemu,z zajadla racjonalnoscia opluwany.Kto nie wierzy,niech sobie poszuka chwile tryumfu Leppera nad Balcerowiczem w sejmie przeszlej IVRP.Wraz z nim wchodzi na nasza uboga scene polityczna slowo liberal,ktore z czasem niejedno przybierze imie.Prekursor.Czesto tez nazywany zydem.
    Ryszard Kapuscinski-osoba z zupelnie innej bajki.Polak o duszy kosmopolity,ktory swoimi wedrownymi dzielami staral sie zglebic znaczenie slowa inny,ktore w naszej kulturze ma dotychczas bardzo ubogie znaczenie.Pospolicie rzecz ujmujac,inny to zyd,gej,czarny albo komuch.Jednakze ow pisarz,poprzez obcowanie z setkami roznych kultur,nieprzerwanie zamieszkujacymi planete Ziemia,staral sie nadac gleboki sens slowu czlowiek.Przez to,jego dziela traktowane sa jako wyraz pewnej odchodzacej w zapomnienie proby dotykalnego zrozumienia odmiennosci ludzkiej,a co za tym idzie,nadania jej wyswiechtanego nimbu,ktoremu na imie szacunek.
    Czy Kapuscinski mial cos przeciwko obecnosci Zydow w Polsce i na swiecie?Cos mi sie wydaje,ze psioczyl na nich co krok,mowiac,gdzie jakis bogaty,to zyd.Nawet zabawny Woody Allen to zyd.Gdzie nie spojrzysz to zyd,dlatego lubie do Polski przyjechac,odpoczac od zydow,co by o nas nie mowic,to zydow ci u nas dostatek.W gruncie rzeczy to kazdy z nas zyd.Kogo nie lubisz,to zyd.Jade sie powyzywac,ojojoj,to ci koncept,jade do Oswiecimia.
    Na tym zakoncze swoje panegiryczne wrazenia dotyczace tolerancj nad Wislokiem,zeby cichaczem czmychnac do polskich przejawow tolerancji w kolorowym swiecie.
    Co by nie powiedziec,Londyn jest jednym z najwazniejszych(pod kazdym wzgledem,szerokoscia i dlugoscia geograficzna)miastem swiata.Zjechala sie tutaj reprezentatywna grupa synow Lecha,wspoltworzac nieswiadomie najwieksza polska aglomeracje na swiecie.Z jednej strony Warszawa,z drugiej uciekajacy wszelkim statystykom-Londynek.Kto tu ostatnio byl,ten doskonale wie.Ale do rzeczy.
    Londyn jest calym swiatem w jednym miescie.Mozna tutaj spotkac ludzi zewszad,znalezc wszystko,pojsc wszedzie,o ile posiada sie sile ciaglej turystycznej inwencji.Chce sie gwaru,ma sie gwar,ciszy-pod dostatkiem,szukasz imprezy,gdzie natrafisz na pare ponetnie tanczacych szesciesieciolatkow-spotkajmy sie o drugiej po polnocy,a moze chcesz zobaczyc Kosowian dziekujacych swiatu za uznanie ich niepodleglosci?-ok,jutro popoludniu na Trafalgar Square.Takie miasto,jedno z najbardziej chlonnych na wszelka odmiennosc i sposoby jej demonstrowania.Kosmopolityzm w czystej,miejskiej postaci.
    Traf chcial,ze Wielka Brytania otworzyla dla nas swoj rynek pracy od razu po przyjeciu nas w poczet czlonkow Uni Europejskiej.Dlategoz cud znad Wisly poczal,z braku zyznej gleby,kwitnac nad Tamiza,w ktorej gina wieloryby.Zjechalo sie nas tutaj tysiace,z czasem zatracilo sie poczucie oddalenia,tego najprostszego,jezykowego.Faktem stalo sie,ze maksymalnie dluzej niz 5 minut nie mozna isc ulica,nie uslyszawszy mimochode polskiej mowy.Zdarza sie rowniez niekiedy nocna pora.ze na siedmiu pasazerow autobusu,szescioro posluguje sie wojewodzka mowa.Slowem,zalalismy metropolie swoja obecnoscia,jezykiem,zachowaniem,kultura.Jeszcze nigdy Londyn nie byl tak polski,inaczej mowiac,nigdy jeszcze nie moglismy sie tak reprezentatywnie i prostolinijnie przedstawic.
    Pierwsze,co rzucilo mi sie w oczy po przyjezdzie do Londynu,to kurwa na co drugim zakrecie,twarze czerstwe,zawistne,buracko czerwone,od ktorych wzrok odwracalem w poczuciu wtydliwego bolu..Po kilku dniach pobytu w miescie na pytanie skad jestem,odpowiadalem,ze z Czeczenii.Stalo sie to automatycznie.Wstret wygnal narodowa tozsamosc.Nie chcialem byc Polakiem.Mam to szczescie,ze moje rysy nie sa typowo slowianskie.Czesto biora mnie za Szweda,Wlocha,Francuza.Ale nie,ja jestem z Czeczenii,o ktorej nikt nic nie wie,wie prawie nic,z cala pewnoscia nie majac pojecia o jej polozeniu geograficznym.
    Jednak dopiero wtedy,gdy przyszlo mi mieszkac z przypadkowymi krajanami,uswiadomilem sobie w pelni,co slyszalem na ulicy.
    Moi wspoldomownicy mowili:kazdy czarnuch to smierdziuch,wrzesczy jak malpa,wyglada jak malpa,w Polsce rzadza zydy cuchnace,kradna,oszukuja,a my tu musimy zapie…alac,co drugie slowo to przeklenstwo.
    Szybko musialem zmienic towarzystwo,ktore przesladowalo mnie jeszcze przez dluzszy czas.Polska mlodosc pelna rasizmu,chamskiego,wrecz obsenicznego obejscia wzgledem kobiet bez wzgledu na narodowosc,pijanstwo,bezmyslnosc i rozrywkowa przemoc-tak zamknalbym to pudelko.
    Pozniej spotkalem lepszych Polakow,z ktorymi przebywanie zdawalo sie normalne,ale kazdy z nas mial te same doswiadczenia,te same odczucia.
    Przykre jest to,ze mam znajomych z wielu krajow i kazdy z nich ma rowniez podobne odczucie,ze oto zjechalo sie do Londynu chamstwo jakies,ktorego nie mozna tolerowac,ktore jest po prostu brzydkie,szpeci ulice.
    Momentami bywa ciezko powiedziec,ze sie jest Polakiem,bo to od razu w wywoluje pejoratywny oddzwiek,ktory ja w pelni rozumiem.
    Jednak jest spora rzesza otwartych,przyjaznych,tworczych,wnoszacych cos pzytywnego do panujacej tu mozaiki kulturowej.
    Najbardziej widoczna(slyszalna?)jest znajomosc jezyka polskiego.Trudno spotkac taka osobe,ktora nie znalaby kilku swojsko brzmiacych slow.Polska mimo wielu negatywow,wpisala sie na trwale w londynskie zycie,zycie jakze rodnorodne i pelne niespodzianek.
    Reasumujac(ufff!),chce powiedziec,ze zasciankowosc polska w dalszym ciagle istnieje na barykadach czasu,stara sie,o ile jest to mozliwe,zamknac na podworkowej prowincji,gdzie klody zyda,lewicy i prawicy grzeja stare kosci,a blask obozowego ognia wzroku od tych spraw wzroku odciagnac nie daje.A gdyby tak,odejsc od niego na chwile,popatrzec w niebo,nowy ogrod zobaczyc,rozciagnac sie troche,przemowic innym jezykiem,wyrazic sie pelniej,zabawic,przewartosciowac bezinteresownie i zobaczyc.
    Co sie pojawi?
    Zyjemy w swiecie schematow,ukladow,matriksow,nawet takich od pisowskiej bolesci,ale jednoczesnie zyjemy w swiecie pozbawionym jakichkolwiek pet,w ktorym wyjatkowosc jest doslownie wszedzie,jakze czesto na ulicy,w barze albo na scianie,ktora przedstawia pewna historie,ktorej bohaterami sa szczury,w pelni pozytywnym przekazie.
    A debata publiczna,merytoryczna,konstruktywna?chyba miedzy klechdy wlozyc.Nam wystarczy wlasny ogrodek i pochodne gwiazdy.

  260. Oglaszam konkurs, ale tylko dla tych co z nim ” dyskutowali”. Bede w swojej skromnosci jednoosobowym jury.Pytanie konkursowe; Co ma w butach Lizak?
    Za najciekawsza odpowiedz nieefektowna nagroda.

  261. otago! Ja protestuję przeciw takim konkursom! Nie takie metody! Nie w tym miejscu! Tu było spokojnie, przyjaźnie i kulturalnie, czasem wpadał ktoś mający pretensję do red. Passenta i próbował wnieść trochę bałaganu i fermentu, jednak od pewnego czasu blog zaczyna się robić ściekiem, komentatorzy tracą elegancję i przestają dyskutować. Dochodzi do wojny na sztachety i orczyki. Jest tyle innych miejsc. Dlaczego właśnie tu????
    Nie zaczynajmy stylem dorównywać tym, którzy nie powinni w tym miejscu czuć się na miejscu!
    Już dawno stwierdziłam, że jeśli ktoś jest dobrze wychowany, zachowuje się kulturalnie, to pewni ludzie myślą, że mają do czynienia z durniem.
    Nie grajmy w durnia. Nie tutaj.

  262. Okay TO ! Zmieniam szczury na psy. Pasi?!

  263. Lizak ma w butach stopy, na ktorych TWARDO stoi.

  264. Dawniej antysemitami nazywano tych ,którzy nie kochali Żydów.
    Dzisiaj antysemitami definiuje sie tych ,których Żydzi nie kochają.

  265. ANCA

    Trochę przesadziłaś,ale popieram.Niech przynajmniej blogi Polityki będą wolne od takiej zajadłości jaka jest w życiu otaczającym.Tym bardziej,że zwycięstwa w polemice z adwersarzami są iluzoryczne i zaspakajają głównie własne ego-można sobie to darować 🙂

  266. Baudelaire:W Deklaracji Praw Czlowieka zapomniano o dwoch prawach:o prawie zaprzeczenia sobie i prawie do odejscia.

  267. Teresa Stachurska:

    Ależ widać. Wszystko widać niemal jak na dłoni. Zapewniam Panią.

    Doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia obszarów polskiego ubóstwa. Choćby z tego rozumowania. Polski dochód jest 2 i pół raza niższy niż kanadyjski, zaś statystyki dochodów wskazują podobny poziom ich dyspersji, czyli nierówności, oraz w Kanadzie wskazują na dzieci żyjące poniżej standardów, i o biedzie nie tylko się słyszy, ale ją widzi, to … wnioski są nie do odparcia. Czy to znaczy, że państwo polskie może zadekretować zniesienie ubóstwa, ale z jakichś niezbadanych, ideologicznie umotywowanych powodów tego nie robi? Oczywiście nie.

    Moim zdaniem, na tym etapie rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego, należy na wszelkie rozsądne sposoby wzmacniać dynamizm gospodarczy, przy tej okazji działać na rzecz aktywizowania szerokich mas, inwestować w edukację i zabezpieczyć najbardziej ubogi margines. Natomiast transfery wyrównujące dochody dla sporej grupy poniżej średniej, czy mediany dochodów odłożyć, aż nastaną tłustsze czasy.

    Czy to brzmi zbyt liberalnie? 😉

    Pozdrawiam, T.O.

  268. Przychodzi Lizak do lekarza z rozbita glowa.
    – Co sie panu stalo
    – Stoje sobie spokojnie, a tu nagle BUCH lokomotywa mnie w czolo, wstaje, a tu BUCH krowa, wstaje BUCH rakieta kosmiczna, wstaje BUCH jakies wielkie ptaszysko…
    Lekarz wypisuje skierowanie do psychiatry, ale jeszcze pyta:
    – A moze byl tam ktos jeszcze?
    – No przyszedl jakis facet i wylaczyl ta karuzele.

  269. Drogi Observerze,
    Odrobina cierpliwości i twój niepokój byłby niepotrzebny.
    Ekonomia należy niestety do nauk humanistycznych. A próba uczynienia jej ścisłą zakończyła się m.in. katastrofą na rynku kredytów hipotecznych i spektakularnymi giełdowymi bańkami i krachami.
    Doszło bowiem do tego, że gospodarczy kapłani sami uwierzli we własną propagandę i pozwolili swoim maklerom i ekonomistom stosować równie wydumane, co błędne modele matematyczne.
    Tak się składa, że posiadam także tytuł inżyniera. Wiedza ścisła, z której korzystam pozwala na projektowne złożonych i skomplikowanych maszyn i budowli wolnych od ryzyka nieprzewidywalnych hoss i bess, których dopuszczalny margines odchylenia od normy jest bardzo wąski.
    W pracy zawidowej muszę więc wyraznie rozróżniać pomiędzy tym,
    co scisłe i konkretne, a tym co subiektywne. Dla mojego i nnnych bezpieczeństwa.

    W odpowiedzi na mój wpis z 3.09. z godz. 16:25 piszesz:
    „Niemniej główna teza traktatu (pierwszej jego części) to wyznaczenie kierunku poszukiwań, a jest nim chyba materializm, starożytny i marksowski, a na pewno nauki ścisłe. Chodzi zapewne o zrewidowanie poglądu na naturę człowieka, a może nawet manipulowanie nim – tak przeczuwam, co będzie w CDN – bardzo niebezpieczne, całkiem faszystowskie. Humanistyka idzie w odstawkę, odrzucamy stare aksjomaty, przerabiamy kanony naszej cywilizacji. Bardzo niebezpieczne!”

    A przeciez moja myśl wyglądała następujaco:
    „jeżeli lewica, bazuje wyłącznie na interpretacji starych tekstów i niegdysiejszej, oderwanej od dzisiejszej wiedzy przyrodniczej, koncepcji człowieka, to jej przydatność dla współczesnych jest niewielka. A jej myśl dogmatyczna i bezpłodna.
    To jest najbardziej podstwowa przyczyna słabości współczesnej, nie tylko polskiej lewicy.
    Tymczasem obraz świata i obecnego w nim człowieka w dorobku nauk przyrodniczych wygląda dziś oszałamiająco rewolucyjnie. To, co wiemy dzięki fizyce kwantowej, genetyce, neurobiologii upoważnia nas do odrzucenia większości dotychczasowych aksjomatów.”
    Po pierwsze, jeżeli znasz i rozumiesz fizykę kwantową, to musisz wiedzieć, że przeczy ona materialistycznej wizji świata. Zwłaszcza dziś, kiedy znalezino rozwiazanie dla pozornego, jak się okazuje paradoksu Schrodingera. Świat wcale nie musi być takim,jakim go postrzegamy, i nie wiadomo nawet, czy istnieje niezależnie od nas. Równie dobrze poza nami może istnieć nieskończona liczba światów, a ty mi usiłujesz wmówić wulgarny materializm.
    Jasne, że chodzi mi o zrewidowanie wielu, bo nie wszystkich,
    humanistycznych koncepcji na naturę człowieka.
    Teoria równych szans jest bełkotem wobec genetycznie zdefiniowanej osobowości. Po cóz nam równe szanse, jeżeli każdy z nas ma inne możliwości i predyspozycje zdeterminowane w chwili poczęcia.
    Równość godności i różnorodności! Tego nam potrzeba.
    Czy wiesz, że cała europejska etyka łącznie z Kantowską opierała się na zasadach biblijnych i abstrahowała od naturalnej zdolności współodczuwania. To Budda pierwszy oparł etykę na miłości nie tylko bliżniego, ale wszystkich istot czujacych. W naszej kulturze po Jezusie dopiero Schopenchauer powrócił do empatii, jako podstawy moralności. A F. Nitche w ogóle wykluczył jej istnienie, dlatego zafascynowany kultem siły Hitler często się jego tezami podpierał.
    Ale dziś, dzięki neurobiologom, nie można juz bez zarzutu o ignorancję,
    zaprzeczać istnieniu zmysłu współodczuwania, o zgrozo nie tylko u ludzi, także u zwierzat. A jeżeli ten zmysł i naturalna moralność istnieje, to trzeba je rozwijać i o nie dbać. Bo jest to transcendentna nić łaczaca nas z inną istotą w sposób nierozerwalny. Być może więc nasza dusza jest
    jednak, jak nauczał Budda, bezosobowa.
    Być może nasze ego to więzienie. Może dlatego, tak potrzebujemy bliskości, której czesto sobie odmawiamy, budując miedzy nami sztuczne bariery: wykształcenia, narodowości, materialnego statusu itp.
    Które z nieaktualnych już kanonów nauk humanistycznych należy takze odrzucić natychmiast?
    Teorie behawioralne na pewno. Człowiek nie rodzi się bowiem jako niezapisana karta. Nie każdy może zdobyć wyższe wykształcenie, nie każy ma jednakową siłę witalną, ba, okazuje sie nawet, że i lenistwo nie jest naszym wyborem tylko dziedzictwem, fatum.
    Stosunki społeczne nie powinny więc, jak to ma miejsce obecnie, nagradzać ludzi z tytułu posiadania określonych, a niezależnych od ich starań cech. Bo jest to po prostu niesprawiedliwe, albowiem stare przysłowie, iż każdy jest kowalem własnego losu, jest może i prawdziwe, ale w jakimś innym niedostępnym nam wymiarze.
    Jedyny sensowny filozof nowożytny Artur Schopenchauer twierdził, jak się okazuje słusznie, że wolność tkwi w bycie , a nie w działaniu.
    To znaczy, że gdzieś poza tym światem mamy zapewne wolny wybór, ale od kiedy stajemy się żywą istotą, to wolność znika. A najśmieszniejsze jest to, że ogólnie przyjęte zasady motywacyjne, są całkowicie błędne, co potwierdzono w niezależnych eksperymentach.
    Nie da się więc usprawiedliwić nierówności dochodowych koniecznością motywacji do lepszej pracy. Owe nierówności motywują wyłącznie do jeszcze większej chciwości i nią są podyktowane.

    Jeżeli napisałam, że lewica zjada własny ogon studiując własną historię i przebrzmiałe teorie politologiczne i filozoficzne to właśnie z tego powodu,
    że brak w nich żywego człowieka, o którego naturze wiemy, dzięki
    genetyce i neurologi, oraz psychologicznym eksperymentom o wiele więcej niż 100 czy 50 lat temu.

    I czas z tej wiedzy wyciagnąć wnioski i starać się, tak ułożyć społeczno-gospodarcze stosunki, by nieusuwalne inaczej jak poprzez okaleczenie , potrzeby człowieka , jak najpełniej zaspokajać.

    Pozdrowienia, magrud

    PS.
    CDN, bo i tak, jak na jeden wpis to za wiele.

  270. Do poprzedniego wpisu.
    Potrzeba równości także jest czymś naturalnym tj. wrodzonym.
    Biorąc pod uwagę tylko to kryterium, homo sovieticus = homo sapiens = homo erectus.
    Zamiłowanie do egalitaryzmu jest zdecydowanie silniejsze u kobiet. Potwierdziły to liczne niezależne eksperymenty.
    Dlatego swiat rywalizacji i hierarchi jest dla wielu z nas światem wrogim.
    Dlatego też, w krajach skandynawskich niwelujących różnice i redukujących rywalizalizację na rzecz współpracy kobiety licznie i aktywnie uczestniczą w życiu publicznym i zawodowym.
    Warto by wiedziały o tym nasze feministki. Odnoszę bowiem czasami wrażenie, że niektóre z nich chcą nas wyzwolić od tego , co niezwykle w nas cenne, od naszej kobiecości.
    Nie da się więc zadbać o kobiety, nie zmieniając stosunków społeczo-gospodarczych.
    To tyle z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet.

  271. Anca ;OK Gotow jestem przeprosic kogo trzeba (mysle o Tobie),ale czasem „puszczaja mi nerwy”, zwlaszcza kiedy ktos ma mnie za durnia. Stosuje wtedy „starozakonne metody” ,oko za oko itd. Zwroc uwage ,ze te buty to nie moj wymysl.

  272. OTAGO !

    Odpowiedz na Twoje pytanie\
    W BUTACH LIZAKA JEST SLOMA I CZERWONE SKARPETKI Z DZIURAMI NA PALCACH NIE PEIRWSZEJ SWIEZOSCI.

    Oprocz zartu wszyscy sie uwzieli na Lizaka, a on czasami sensownie pisze, tylko ze strasznie duzo.Ciekawy ma czasami punkt widzenia a jego wada to to ze nie przyjmuje krytyki nawet jesli ktos mu udowadnia ze w danej kwestii nie ma racji.Byc moze on jest starym kawalerem?
    Ja kiedys bylem na niego wkurzony, a dzisiaj przyjmuje go z przymrozeniem oka a niekiedy z zainteresowaniem.

  273. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    wiesiek59 – 10.03., godz. 15:47 – pisze:

    „ Można być za lub przeciw Balcerowiczowi, ale on przynajmniej coś zrobił. Ocenić go można za 100 lat.”

    Po dokonaniu sie Rowolucji Pazdziernikowej w Rosji byli tez tacy ktorzy pewne nieudolnosci zwiazane z realizacja RP tlumaczyli w podobny sposob – ocenic bedzie mozna jej znaczenie dla ludzkosci za 100 lat.
    Byli tacy, ktorzy widzac „konowalow” przy operacji wiedzieli czym to sie musi zakonczc. Mimo wszystko prosze czekac i byc dobrej mysli – ok.

    F.S. von/od Volkswagen Deutsche

  274. A ja, państwa obecne dowcipy, przyjmuję jak tamte o wspólnych żonach u komunistów.
    Poziom ten sam.

  275. otago! Nie przepraszaj, ja się nie gniewam. Ja tylko się boję, że na tym blogu może się zrobić taka sama chamska młocka, jak na tych, które czasami przeglądam i uciekam w panice. Tu chciałabym kulturalnej i błyskotliwej dyskusji, godnej gospodarza tego blogu. Dlatego bywam tu już ponad 2 lata i bardzo mi zależy, aby salon nie stał się maglem, chociaż kto dziś wie, jak wyglądał ten tradycyjny magiel? Zresztą teraz bywają nawet takie cuda, jak SALONY PRALNICZE. 😉

  276. magrud pisze:
    2008-03-11 o godz. 23:53

    Cytat z postu Magrud

    „dziś, kiedy znalezino rozwiazanie dla pozornego, jak się okazuje paradoksu Schrodingera. Świat wcale nie musi być takim,jakim go postrzegamy, i nie wiadomo nawet, czy istnieje niezależnie od nas. Równie dobrze poza nami może istnieć nieskończona liczba światów, a ty mi usiłujesz wmówić wulgarny materializm.”

    Mój komentarz

    Proszę o kilka słów wiecej na temat „paradoksu Schrodingera”. Jakie konsekwencje filozoficzne z niego wynikają?

    Pzdr, TJ

  277. TJ,
    Fizykę kwantową przerabiałam w liceum. Ale zrozumiałam ją dopiero póżniej. Moje omówienie będzie więc mocno nieprofesjonalne, ale mam nadzieję że oddające istotę rzeczy.
    Paradoks Schrdingera wynika z istoty zjawisk kwantowych tj. z zasady nieoznaczoności ( Heisenberga). Stanowi ona, że jeżeli np.określimy precyzyjnie prędkość i moment pędu cząstki elementarnej to strcimy możliwość poznania jej położenia, i na odwrót. A z równań Schrodingera wynikało, że ta sama cząstka może znajdować sie w dwóch miejscach na raz. Dzięki niezwykłemu rozwojowi fizyki eksperymentalnej udało się niedawno ( rok lub dwa lata temu) zarejestować takie zjawisko. A to oznacza, w wielkim uproszczeniu, że ów anegdotyczny kot Schrodingera może być jednocześnie żywy i martwy.
    Ustalono nawet, że zależy to wyłącznie od wielkości obserwatora. W kwantowym świecie my jesteśmy olbrzymami.

    Jakie ma to znaczenie dla filozofii? Cóż oznacza to tyle, że rację mał Kant gdy mówił, że czas to tylko kategoria naszego umysłu ( idealizm transcendentny). Miał rację Schopnchauer, iż przestrzeń jest tworem naszego mózgu a poza nim nie istnieje. Oznacza to także tyle, że uznając falowo-korpuskularną naturę materii musimy także naszą jednostkową osobność poddać w wątpliwość. Bo jak inaczej wytłumaczyć np. powszechne zjawisko empatii?
    Dlaczego potrafimy odczuwać ból, kiedy wywołujący go bodziec oddziałuje na drugą istotę? Gdyby czas i przestrzeń istniały jako ” byt sam w sobie”, tj. niezależnie od naszego poznania, byłoby to niemożliwe.
    Rzeczywistość jest ciekawsza niż świat nam dostępny. Więcej też zapewne nas łączy, niż nam się wydaje. Oto co, z tego, przynajmniej dla mnie, wynika.

    Pozdrowienia, magrud

  278. magrud pisze:

    2008-03-13 o godz. 23:14

    Dziękuję za obszerną odpowiedź. Jest bardzo interesującym zagadnieniem w filozofiii interpretacja dualizmu falowo-korpuskularnego materii.
    Jednakże, czy następujący wniosek nie jest zbyt daleko idący, zbyt „wyśrubowany” w eksploatowaniu analogii, w przenoszeniu właściwości zjawisk z poziomu kwantowego na poziom układów makroskopowych, autonomicznych, biologicznych, czyli organizmów zywych i jeszcze wyżej – na poziom społeczny?. Cytuję post Magrud:

    „uznając falowo-korpuskularną naturę materii musimy także naszą jednostkową osobność poddać w wątpliwość. Bo jak inaczej wytłumaczyć np. powszechne zjawisko empatii?”

    Pzdr, TJ

css.php