Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.03.2008
wtorek

Hiszpanie zwariowali

11 marca 2008, wtorek,

Po ostatnich wyborach w Hiszpanii czytelnik polskich gazet musi dojść do wniosku, że tamtejszy naród zwariował.

Już po wyborach poprzednich, w 2004 roku, polskie media pukały się w czoło na wiadomości, że wygrali socjaliści i niejaki Jose Luis Zapatero, bliżej naszym gazetom nieznany. Wtedy jednak błędny wybór Hiszpanów, którzy oddali władzę socjalistom, zamiast zostawić ją prawicy, uznawano za wypadek przy pracy, przypadek, spowodowany zamachem terrorystycznym tuż przed wyborami. „Zapatero został wybrany przez terrorystów” – mówili jego przeciwnicy. Wynik wyborów potraktowano jako niesprawiedliwy, sprzeczny z sondażami i ze zdrowym rozsądkiem, a Zapatero uznano za bękarta.

Przez następne 4 lata, polskie media, na czele z lewicującą „Gazetą Wyborczą” karmiły swoich czytelników ponurymi wieściami z Półwyspu Iberyjskiego. Socjalistom przypisywano wszystko, co najgorsze: wycofanie z Iraku bez konsultacji z narodem, własną politykę historyczną, rozdrapywanie ran, wracanie do przeszłości, kokietowanie homoseksualistów, ekspresowe rozwody, wojnę z Kościołem, podsycanie wrogości – w sumie nic dobrego.

Oto niektóre wycinki i wyimki z polskich gazet ostatniego okresu:

„Przegrana krucjata premiera Hiszpanii. Trzy lata premier Zapatero potrzebował, by zrozumieć, że terroryści z baskijskiej ETA nie przestaną zabijać tylko dlatego, że on ich do tego będzie namawiał.” (GW)

„Rządy Zapatero wykopały rowy wrogości, jakiej Hiszpanie nie doświadczyli od czasu pogrzebania dyktatury i przywrócenie demokracji w latach 70. (…) Polityka Zapatero zrażała wielu socjalistów. Były premier i wieloletni przywódca socjalistów Felipe Gonzalez publicznie milczał, ale prywatnie krytykował Zapatero.

… Zacietrzewienie doprowadzało czasami do przekształcenia wieców w żenujące widowisko. Socjalistyczny poseł Pedro Zerolo, homoseksualista i główny promotor małżeństw gejowskich, wołał we czwartek w Vitorii: Ileż szczęścia przyniosła nam kadencja Zapatero! Niektórzy z nas przeżywali jeden niekończący się orgazm. Ja nigdy tylu nie przeżyłem.” („GW”)

(Przywódca opozycji) „Rajoy atakował i nie zostawił na czteroleciu rządów Zapatero suchej nitki. Był stanowczy, spokojny i systematyczny w piętnowaniu błędów premiera. Zapatero bronił się, odpowiadał nerwowo, często przerywał przeciwnikowi, ale też wymierzał celne ciosy. (…) Rajoy oskarżył premiera o kłamstwa w sprawie rokowań i urąganie rodzinom ofiar baskijskiego terroru. Tego premier już nie zniósł i podniesionym głosem przerwał przeciwnikowi, że ‘wyprasza sobie takie uwagi’.” („GW”)

„Wściekły na Rajoya za wypominanie mu kłamstw i naiwności w sprawie ETA Zapatero zadał cios poniżej pasa i obciążył prawicę odpowiedzialnością za zamachy 2004 roku.” („GW”)

„Hiszpanie bronią rodziny. Blisko 2 mln osób zgromadził w centrum Madrytu hiszpański Kościół katolicki na manifestacji w obronie chrześcijańskiej rodziny. To największy od czterech lat protest przeciw obyczajowej polityce socjalistycznego rządu.” („GW”)

Także inne polskie gazety codzienne nie ukrywają, po czyjej są stronie. „Zapatero – sen Hiszpanów ciąż trwa. Hiszpański premier radykał nie jest ani dobry ani zły. Jego po prostu nigdy nie było! To czteroletni sen, który przyśnił się jego rodakom, największe w nowoczesnej historii studium political fiction. Właśnie przedłużyli je sobie o kolejne cztery lata” – czytamy w komentarzu „Dziennika” do ostatnich wyborów.

„- Mariano Rajoy był zdecydowanie lepszy”. „- Ubolewam nad tym, że Zapatero podczas debaty z Rajoyem nie powiedział jasno, iż nie było żadnych negocjacji politycznych z ETA” – mówią rozmówcy „Rzeczpospolitej”.

W jaki sposób, po takiej, trwającej cztery lata kampanii, czytelnik polski może zrozumieć dlaczego Hiszpanie wybrali Zapatero na drugą kadencję? Hiszpanie są chyba niespełna rozumu, może zwariowali? Mocno ideologiczny przekaz polskich gazet każe się obawiać, że Hiszpania musi zginąć. To zresztą nie jedyny kraj, którego wypaczony obraz przynoszą nasze media. Ale to już inna sprawa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 98

Dodaj komentarz »
  1. Witam,

    Wygląda na to, że Hiszpanom, póki co, rządy socjalistów odpowiadają w stopniu wystarczającym do reelekcji. Na szczęście nasze media tam nie decydują o wynikach, więc Hiszpanie mogli sami zdecydować komu ufają bardziej.

    Swoją drogą, odnoszę wrażenie, że nasze media żyją w ogóle w innym świecie niż spora część polskiego społeczeństwa (dotyczy to także Polityki, panie redaktorze). Prosty przykład mamy z tarczą antyrakietową, do której większość polskich mediów zachęca ignorując wyniki sondaży wskazujących na to, że tym razem to Polacy nie mają ochoty umierać za jakiekolwiek miasto za granicą naszej ojczyzny.

    i tyle tak pokrótce nocnych refleksji.

    Pozdrawiam serdecznie

    Intel-e-gent

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://zapiskizoblezonegomiasta.blox.pl

  2. Cała wykształcona światła część społeczeństwa czeka na swego Zapatero. Nikt inny nie da skutecznego odporu katoendecji,jak tylko rodzimy,nie importowany,Zapatero. Głosami katoendeckich i burżuazyjnych pismaków nie ma się co przejmować,Panie Danielu.

  3. Pan Tusk doskonale „wpasował” się w ten głos mediów w Polsce , które udają trąby pod murami Jerycho , ale tak naprawdę to osmieszają się same. Prywatyzacja mediów publicznych to kolejny krok w „mordowaniu” polskich mediów. To dopiero będzie komercyjny bełkot i absolutna władza nad kibicami telewizyjnymi.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Mocno ideologiczny przekaz polskich gazet każe się obawiać, że Hiszpania musi zginąć”

    GratulujęPanu Passentowi mocno nieideologicznego przekazu w tym felietonie…

  6. W większości newsów na temat formacji socjaldemokratycznych innych krajów, jak mantra, pojawia się sugestia: jeżeli socjaldemokraci, to na pewno pogrobowcy PZPR, a może nawet i KPZR.

    Jednym z niewielu sensownych artykułów na temat Hiszpanii był wywiad Domosławskiego z Aguilarem. Sensownym, bo Aguilar okazał się bardzo obiektywnym rozmówcą.

    http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4810597.html

    Cytat:

    ***
    W Polsce pokutuje porównanie, że Zapatero to „lewicowy Kaczyński”, używający historii dla celów zgoła współczesnych.

    – Mój krytycyzm wobec ustawy o pamięci historycznej nie posuwa się tak daleko. To prawo nie wyklucza nikogo z życia publicznego, jak to próbowano robić w Polsce za pomocą ustawy lustracyjnej, a wcześniej pomysłów dekomunizacyjnych.
    ***

  7. Hi hi,
    Swietne. Najpierw Pan wypunktowal, a potem przylozyl. To sie nazywa klasyczny nokaut. Dawno sie tak nie ubawilem. Jak sie czuja ci, co to pisali? A polacy i tak jada do Hiszpanii. Widze, ze urlop Panu pomogl.
    Pozdrowienia.

  8. To my chcemy własne absurdy rozsiewać po całej Europie

  9. Dawno się tak nie ubawiłam, jak po przeczytaniu w pana tekście o „lewicującej Gazecie Wyborczej”. Doprawdy, nie ma to jak lewicujący Witold Gadomski będący tubą propagandową skrajnych liberałów z rządu Tuska, Dominika Wielowiejska z podobnymi pomysłami na jeszcze większe uszczęśliwianie najbogatszych, Ewa Milewicz z jej słynnym już hasłem „lewicy wolno mniej”. Czy mam wymieniać dalej? No cóż, w kraju, w którym Monika Olejnik uchodzi za wybitną dziennikarkę, GW może uchodzić za gazetę lewicującą.

  10. Ciekawe byłoby w tym kontekście cytowanie hiszpańskich opinii na temat wydarzeń politycznych w Polsce. Czy może Pan ma taki materiał?
    Pozdrowienia

  11. Przypadkowe, hiszpańskie społeczeństwo, po prostu.
    To oczywista oczywistość.

  12. Moze po prostu trzeba kontrolowac bardziej prace polskich korespondetow, wyglada jakby ich praca redukowala sie do przeczytania i to pobieznie, prawicowej prasy. Nie chodzi o to zeby krytykowac dzinniki prawicowe, ale wydaje mi sie ze aby miec realny przekroj rzeczywistosci hiszpanskiej trzeba poszerzyc swoje horyzonty, tym czasem wyglada na to ze poslcy sprawozdawcy nie wychodza poza kawiarnie i restauracje na ulicy Serrano, niemniej dzielinca Salamanca to tylko niwielka czesc Madrytu i o wiele mniejsza czastka Hiszpanii.

  13. NIe ma sie co podniecac politycznie. Hiszpanie wybrali to co wybrali i to jest ich sprawa. To Hiszpanie a nie Polacy beda musieli zyc z Zapatero.
    Hiszpanom zycze przyjemnego weekendu, a Polakom dokladnie to samo.

  14. Polskie media są święcie przekonane, że ich głównym zadaniem jest dokształcać ciemny naród, wskazywać kierunek, pouczać, straszyć niegrzecznych widzów i czytelników. Informowanie nie jest celem samym w sobie lecz narzędziem do realizacji zadań głównych.
    To grzech pierworodny wsztystkich mediów ale nasze czerpią dodatkowo pełnymi garściami z czasów, gdy stały na pierwszym froncie walki z … oraz z z … a także z … Jak ten fotoreporter robiący zdjęcia pochodu, który uważa, że stoi na jego czele. Ponieważ takimi, którzy są przekonani święcie o swojej wielkości, przenikliwości, misji łatwo jest manipulować, to w naszej prasie i telewizji co chwila pojawiają się publikacje „sponsorowane” przez rzeczywistych sterników naszego kraju.

  15. Brawo Panie Danielu.
    Marto , calkowicie sie z Toba zgadzam.
    GW nie czytam, bo jest mi z nia nie po drodze.
    Za to zawsze czekam na kolejny numer Polityki, Przegladu i naprawde lewicowych Faktow i Mitow.
    Podziwiam Hiszpanow, ze mimo nagonki jaka zgotowal Kosciol Premierowi Zapatero, wybrali Go jednak powtornie.
    U nas to po prostu niemozliwe.
    Kosciolowi wszystko uchodzi.
    Myslalam , ze pokolenie mojego syna bedzie madrzejsze, ale bardzo sie mylilam 🙁
    Szkoda.
    Pozdrawiam Pana Daniela i wszystkich Blogowiczow.

  16. Może wypowiedzieć Hiszpanii wojnę i zaraz się poddać?

  17. Brawo ciesze sie ze Pan wrocil, bylo nudno bez Pana.
    Pozdrawiam

  18. Szanowny Redaktorze, witam po urlopie!
    Dołączam się do pytania „polistera” z h. 7.47 co sądzą w Hiszpanii o wydarzeniach i trendach nad Wisłą zarówno w sprawach polityczno-obyczajowych, jak i pozycji KK. Może by nam coś doradzili? Może Szan. Redaktor zrobiłby jakiś wywiad w tych sprawach z jakimś znaczącym Iberyjczykiem?. Myślę, że poszerzenie wiedzy „jak nas widzą” przyda się wielu Polakom. Proszę, zachęcam i pozdrawiam

  19. Do Marty:

    zgadzam sie w 120%. Po emisji wywiadu z Grossem w „Kropce nad i” stracilem dla Miss/Frau/Doña Olejnik resztke dzeinnikarskiego szacunku.

    Pozdrawiam

  20. Pan Passent lubi manipulować. Pominąwszy wybór wyrwanych z kontekstu i z niektórych tylko tytułów prasowych cytatów, to zasugerowane p. Passenta twierdzenie – bez precyzyjnego odwołania się do wyników wyborów – że Hiszpanie jakoś gremialnie ponownie postawili na Zapatero jest nadużyciem. PSOE uzyskała 43,7% głosów, co dało socjalistom 169 miejsc w 350–osobowym parlamencie (nie mają więc większości, aby samodzielnie sformować rząd, a w porównaniu z ubiegłymi latami wynik to wcale nie nadzwyczajny, gdyż w latach 80-tych za czasów Felipe Gonzaleza PSOE uzyskiwała wyniki znacznie lepsze, np. w 1982 r. nawet ponad 200 mandatów) O cóż więc chodzi z Jose Luisem Rodriguezem Zapatero? Zdaniem wielu, to polityk infantylny, wzorcowo wpisujący się we współczesne obsesje ideologii poprawności politycznej, ze wszystkimi jej absurdalnymi formami, takimi jak np. pomysł obdarzenia niektórymi prawami człowieka małp człekokształtnych (tak, tak! Zapatero i PSOE z pełną powagą przygotowywali taki projekt). Cóż poradzić, że znaczna część Hiszpanów (choć bynajmniej nie większość – PSOE w ciągu ostatnich 4 lat rządziła w koalicji z kilkoma innymi małymi partiami lewicowo-nacjonalistycznymi) wielu absurdów rządów Zapatero nie dostrzega, bądź nie chce dostrzec. Część Hiszpanów jakby nie widziała również hipokryzji szefa swego rządu, widocznej na przykład w polityce zagranicznej. Zapatero na potrzeby polityki wewnętrznej stroi się w szaty zdeterminowanego obrońcy praw człowieka, wyczulonego na najdrobniejsze nawet przejawy homofobii, ale na arenie międzynarodowej wielokrotnie solidaryzował z takimi postaciami, jak Hugo Chavez czy Fidel Castro. Jakoś nie przeszkadza mu łamanie praw człowieka na Kubie i los kubańskich dysydentów. Dlaczego? Bo dla Zapatero znacznie bardziej liczy się akcentowanie antyamerykanizmu (jak się okazuje dosyć wyraźnie obecnego w hiszpańskim społeczeństwie) i promowanie hiszpańskich inwestycji na Kubie. Zresztą dokonuje on ciekawej manipulacji także na własnej biografii, polegającej na tym, że publicznie mówi tylko o jednym swym dziadku – ofierze frankistowskich represji, nie wspomina zaś o tym, że drugi z jego przodków walczył po stronie Franco (zresztą ten przejaw hipokryzji to nie wyjątek w szeregach nawet wysoko postawionych funkcjonariuszy PSOE – wielu socjalistów ukrywa wstydliwy dla siebie fakt, że w ich życiorysach istnieje epizod popierania dawnego reżimu albo przynajmniej pochodzą z dobrze sytuowanych frankistowskich rodzin).
    Jednak, jak widać po wynikach niedzielnych wyborów, przyjęta przez Zapatero taktyka okazała się w znacznej mierze skuteczna. Odwołuje się on bowiem do zakorzenionych już dosyć mocno w ciągu ponad 30 lat od czasów Franco w społeczeństwie hiszpańskim resentymentów. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat dominacja hiszpańskiej lewicy w warstwie kulturowej była bardzo wyraźna, nawet w czasie ośmioletnich rządów Partido Popular Jose Marii Aznara, który odwrotnie niż Zapatero zajmował się raczej (z sukcesami!) gospodarką, niż wdrażaniem w życie rozmaitych bzdurnych ideologii i odreagowywaniem osobistych obsesji i resentymentów. Po prostu nie był efekciarski, lecz efektywny i to dzięki niemu Hiszpania dołączyła do grupy najzamożniejszych krajów Unii. Niestety, Aznar odszedł (mało który polityk potrafi to zrobić będąc na szczycie), Mariano Rajoy to już nie ten format, a socjaliści mogą teraz przejadać efekty wzrostu gospodarczego z lat 1996-2004 i powolutku rozmontowywać Hiszpanię… Ale to już odrębna, skomplikowana historia.

  21. Napisali co wiedzieli…

  22. Lew Trocki , średniej klasy rewolucjonista(są jednak osoby, dla których jego myśl posiada nieco uroku)analizując rynek prasy dokonał precyzyjnej- jak przystało na ludzi czynu- specyfikacji .Podzielił bowiem prasę na dwie kategorie .Pierwsza-to taki której artykuły są zawsze(w nocy ,o północy)kłamliwe, gdzie dziennikarzom i wydawcom chodzi o wszystko , tylko nie o prawdę i rzetelność. Drugi typ prasy prowadzi politykę wydawniczą bardziej subtelną Zajmując się sprawami błahymi ,nieistotnymi chodzi na głowie aby ukazana została cała prawda .Jeżeli dziennikarze opisują problem bocianich rodzin, to długość dziobu bocianicy podają w milimetrach, z dokładnością do trzech miejsc po przecinku .Jeżeli dziennikarscy globtroterzy dzielą się z czytelnikami wrażeniami z pobytu na płaskowyżu tunguskim, to możemy być pewni ,że ich relacja odda zapach tamtejszego wiatru. W każdy średniej wagi temat wgryzają się ,że czytelnikowi szkoda ich trzonowych zębów. Oczywiście ich trud nie idzie na marne Artykuły zyskują uznanie, a gazeta zasłużenie otrzymuje miano jedynej wiarygodnej. Niestety wydawcy tych gazet, zdaniem Trockiego(dla osób tropiących dodam ,że Trocki kiedyś nazywał się Bronstein),co jakiś czas wykorzystują swój tytuł ”krynicy prawdy”. Poruszając sprawy naprawdę ważne, kierując się tylko i wyłącznie własnym interesem ,tworzą rzeczywistość której właściwie nie ma, a mając opinię gazety merytorycznie szalenie sprawnej, niezależnej ,obiektywnej ,swój cel osiągają.

  23. co jest zadziwiajace ,to nieslabnace sily witalne naszych moralizatorow,ktorzy sa gotowi wszystko usprawnic,u innych..A dla przypomnienia:to Kwasniewski,o wiele bardziej skompromitowany przeszloscia niz Zappatero,byl w k a t o l i c k i e j/wprawdzie polskokatolickiej”/ Polsce wybierany dwukrotnie.

  24. … no i Francuzi w wyborach komunalnych …
    Panie Danielu !
    Po urlopie jest pan napewno w dobrym nastroju i niech pana taki nastrój nie opuszcza ,czego panu serdecznie życzę .
    ps.
    za 30 minut rozpocznie się Ceremonia pożegania Gustawa Holubka ,kłaniam się jego Twórczosci i Osobie , niezapomniany Głos ,słyszę go od drugiej połowy lat 50-tych w filmie ,radio i telewzji .Ponad 50 lat !!!
    Waldemar

  25. Mógłby się Pan już, Panie Danielu, ustatkować… W Pana wieku jakieś urlopy… Pochorować, no… Szkoda życia na jakieś za przeproszeniem plaże, czy inne tam takie. Zeby mi to było przedostatni raz!

  26. panie Passencie zyczylbym panu wiekszej dbalosci o wlasna zdolnosc
    obserwacji, w celu unikniecia pochopnych wnioskow
    cadena-lancuch,pasmo lub stacja nadawcza w przypadku: la cadena ser,
    a nie jak pan sobie wymyslil koncern ser, poniewaz la cadena ser to
    rozglosnia koncernu prisa
    i tak pan tu plecie.

  27. Mikesz6, rozumiem, że Trocki trzeciej kategorii nie wymienił, bo ona po prostu nie istnieje. Jak na rewolucjonistę przystało, pojechał po skrajnościach, nie przejmując się zanadto realem.
    Media to nie modlitewnik. Nie czytam gazety na klęczniku odmawiając Credo. Staram się przepuszczać informację przez własną wiedzę i doświadczenie, z pełną świadomością, że jedno i drugie może mnie zawieść. Ale nie czekam na cud w postaci pojawienia się kogoś (czegoś), kto wyjaśni mi wszystko, zwolni z obowiązku myślenia i odbierze przywilej popełniania błędów. Jak coś takiego zaczyna majaczyć na horyzoncie włączam alarm.

    Raul, chętnie przeczytam więcej, tylko nie karm mnie małpami, to deserek, poproszę o danie zasadnicze, czyli konkrety i twoja ocena. Trochę było, ale mało.
    Bardzo jestem ciekawa polityki Zapatero w kwestii kościelnej i obyczajowej. Inwestycje na Kubie uważam za działanie sensowne. Próba dogadania się z ETA oceniana jest źle, bo nic z tego nie wyszło, ale należało spróbować.

  28. Szanowny Panie Redaktorze!
    Wszyscy z njaprawdziwsza radoscia witamy gospodarza blogu po urlopie i az sie chce powiedziec ‚ NO TO DO ROBOTY!”
    Konstatutjac fakty dotyczace Hiszpanii chce sie powiedziec – a jaka szkoda, ze w Polsce nie mamy kogos takiego, kogo z przzyjemnoscia widzielibysmy ponownie Premierem? My mamy szczescei do Nikodemow Dyzmow i innych tego pokroju osobnikow,
    Wybor Hiszpanii to wybor demokratycznego, bardzo wewnetrzenie zroznicowanego politycznie spoleczenstwa i nie nam osoadzac czy hiszpanie wybrali prawidlowo czy nie!
    Odrebnym tematem jest pozycja Hiszpanii w strukturach Unii. W czyms one sa podobne do Polski.W Hiszpanii kosciol katolicki tez aktywnie stara sie pomieszac w szykach rodzimej dyplomacji i szamocze sie jak ryba w sieci by utrzymac swoja silna pozycje i autorytet spoleczny.
    Podziwiam Pana Daniela za tak dosc spokojne i srownowazone potraktowanie wiekszosci dzeinnikarzy i reporterow w Polsce a w szczegolnosci Gazety Wyborczej i Rzeczypospolitej.Trudno jest tu o wymowny komentarz.Popatrzmy jeno co nasi dziennikarze i reporterzy zrobuli ze minionej wizyty Tuska w USA. TO PSIA KREW OGROMNY SUKCES TUSKA. AZ GODZNIE POGADAL Z WUJKIEM BUSCHEM I POSLUCHAL BAJKI W JEZYKU ANGIELSKIM O HISZPANISKIM MANIANA.
    Smiech na sali, a narod wierzy w Bajki. Teraz rozumiem, dlaczego przyjelo sie w publicznej TVP emitowac dobranocke przed glownymi wiadomosciami..
    Teraz kolej na naszego Pozal sie Boze Lecha II Kaczynskiego. Pora zdazyc poleciec do Tezasu na ranchon wujka Georga i poprobowac jego rak dziela czyli BBQ z barana i znowu rozduc w mediach o ogromnym sukcesie ze to nasz wielki duchem i maly wzrostem Napoleon Lech II zjadl baran bez wykalaczki.
    Najbardziej cieszy mnie powrot Pana Daniela. To jest wydarzenie Numer 1

  29. Prawdę mówiąc, odebrałem tę wypowiedź jako przyczynek do dyskusji nad kondycją polskiego dziennikarstwa, które „kreując” rzeczywistość w Polsce, myśli głowami większości swoich reprezentantów, że kreuje i w Europie.
    Sprawa ponownego wyboru Zapatero to tylko tło do faktu, jak polskie media od prawa do lewa się mylą, zajmując się nieswoimi problemami. Wszystko przez to, że państwu dziennikarstwu się funkcje pochrzaniły. Zamiast obserwować i analizować , a potem informować, dzienikarze sądzą, że są politykami, chociaż nikt ich nie wybierał.

  30. Oj Magrud, Magrud.
    Córo Rewolucji, Guru na tym blogu i Inżynierze (duszy ludzkiej?)!
    Namieszała Pani, że głowa boli.
    Ale proszę tak dalej nam mieszać!
    Nie wierzę w Pani opinie, że świat rywalizacji i hierarchii jest dla KOBIET światem wrogim. Na styku ze światem mężczyzn, a piszę to jako (jeszcze) erectus, wygląda to trochę drapieżniej.
    Kobiety żądzą światem, przynajmniej tym który obserwuję.
    Ich skala inteligencji emocjonalnej jest kilkakrotnie większa od męskiej. Plus ta niespożyta energia. Faceci po „wybuchu” – odpuszczają, kobiety – nigdy.
    Stąd ANIELICE, że „tylko by łyżkami jeść” lub DIABLICE.
    Ten drugi biegun jest okropny, bo do tego kobiety są bardziej konsekwentne i w realizacji np. zemsty – nie odpuszczą. Dlatego męskie szkoły przetrwania są ostatnio bardzo modne. Dopiero w pewnym wieku mężczyzna potrafi odróżniać formę od treści i stwierdza, że pod piękną fryzurą jest głowa, która robi z nim co chce. Trzeba jakoś rozpowszechniać swoje geny, ale do zapewnienia warunków ich rozwoju, potrzebna jest już kooperacja, coś więcej niż zauroczenie, pożądanie czy miłość.
    Dziękuję za słowo „chciwość”, którego mi brakowało przy opisie rzeczywistości.
    „30 letni” działacze PO w Krakowie są po prostu chciwi. Są chciwi wszystkiego.
    Do tego styl demonstrowanej pazerności (to chyba stopień wyższy od chciwości?) uzasadniają powszechnie obowiązującym chamstwem i wszystko co robią, zasłaniają hasłem: by żyło się lepiej. Rozumieją oczywiście, że skoro nie może to dotyczyć wszystkich (po prostu – nie da się), to komuś powinno żyć się lepiej. Wyszło, że to im ma żyć się lepiej i to z całą konsekwencją realizują.
    W zasadzie otacza ich taka atmosfera, że każdy kto tego ich napierania na posiadanie nie aprobuje, jest frajerem. Takie dostają od lat przekazy z otaczającej nas popkultury. I to chciałem powiedzieć Kwizowi73, że nie o gatunki granego popu tu chodzi, tylko wynikający z nich przekaz. Co do roli B. Gatesa i jego Microsoftu w rozwoju cywilizacji, to lepiej to młody zwolennik oprogramowania typu Open Source, p.Olhado wytłumaczy. Toczyłem już z nim spór na ten temat.
    Nic więcej nie napiszę, ani o kręceniu, ani o lodach, bo po co zwiększać obciążenie i tak zapracowanych krakowskich prokuratur i sądów. Pragnę tylko dodać bardzo szybko, że przekaz partyjny: by żyło się lepiej jest doskonale spleciony z przekazem hucpiarskiej popkultury.
    Odchodzenie od powściągliwości, umiaru i opamiętania doprowadzi w końcu do wynaturzeń. Naruszy równowagę społeczną, która kiedyś i tak wróci do normy.
    Tylko straconego czasu szkoda.
    Pozdrowienia dla wypoczętego Gospodarza blogu, Pani Magrud, wszystkich blogowiczów oraz Pana Docenta Lizaka.
    Jego zapiski z marginesów Notatnika Agitatora są przecież bezcenne!
    Jak inaczej młody p. Olhado zrozumie istotę bodźców materialnego zainteresowania tow. Jaszczuka z jesieni 1970?
    Pan Lizak był już wówczas zapewne od dwóch lat Docentem i nam to teraz pięknie wytłumaczy.

  31. Jose Luis Zapatero zakolegował się z Castro Fidelem i Hugo Chávezem, olewa natomiast notorycznie Georga Busha, więc jak tu nie lubić takiego gościa. W ostatnich wyborach prezydenckich we Francji murem stał za Ségolène Royal, której wygranej wszyscy pragnęliśmy – to też nie byle jaki plus. Oświadczył co prawda, że Merkel nigdy nie będzie kanclerzem Rzesz…. sorki, Niemiec, ale to nie czyni zeń zaraz antyfeministy. Za to zalegalizował małżeństwa homoseksualne, o!!! I nielegalnych imigrantów, dając tym dowód swego szczerego przywiązania do hasła pod tytułem „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”.

    Trudno zaprzeczyć, w Hiszpanii lewica ma wery gut. Ale proszę mi powiedzieć, jak może być inaczej w kraju, gdzie oprócz lewicy są tylko nacjonaliści i nic, co by przypominało choćby z daleka normalną prawicę?

    Tak, tak, proszę Państwa, w Hiszpanii na prawo od Socjalistycznej Partii Robotniczej Jose Luisa Zapatero (40,2% w ostatnich wyborach), Parii Ludowej (38,7%), Zjednoczonej Lewicy (5,8%) i Lewicy Republikańskiej Katalonii (2,1%) nie ma nic prócz nacjonalistycznej Unii Zjednoczonych (3,0%) i Partii Basków (1,7%).

    Powiem Państwu w zaufaniu, Hiszpanie bynajmniej nie zwariowali, oni po prostu głosowali na to, co było pod ręką, a nie na to, co by ewentualnie bardziej im odpowiadało.Taka jest bowiem naga prawda, w ojczyźnie Cervantesa prawicy po prostu niet.

  32. Szanowny Panie Redaktorze, temat wiarygodności polskiej prasy( a właściwie wiarygodności polskich mediów w ogóle) nie tylko w kontekście hiszpańskich wyborów, stanowi dla mnie źródło nieustającej zadumy nad tym, czym właściwie różnią się tzw. wolne media od dawnych reżimowych propagandówek.Moim zdaniem,poza zmianą wektorów- niczym.Szczególnie bolesnym tego przypadkiem jest GW( znamiennym jest, że także Pan, przytacza głównie cytaty z GW)zwana często przez internautów „Wybiórczą”.Wybiórczość podawanych informacji, zwłaszcza na tematy międzynarodowe, wkracza nieraz na obszary nieprawdy czy dezinformacji.Dla czytelnika korzystającego ze źródeł obcojęzycznych, niektóre tezy artykułów czy audycji RTV, stanowią powód do nieustannego zdziwienia.Niestety, także Polityka, a zwłaszcza jej niektórzy autorzy(vide casus red.Szostkiewicza)ciężko pracują na obniżenie tegoż poziomu.Cieszę się ogromnie, że Pan zauważył tę bolączkę, a byłbym jeszcze szczęśliwszy, gdyby pokusił się Pan Redaktor o logiczną i systemową analizę tegoż zagadnienia.Serdeczne życzenia jak zwykle!
    ps. czy Wybiórcza jest naprawdę lewicowa ?Tu się Pan chyba zapędził.

  33. Szanowny Panie Redaktorze, nie rozumiem dlaczego Pan sie dziwi. Przeciez Pan wie co polskie gazety pisza o wydarzeniach i sytuacji w Polsce. Wystarczy przeczytac opis tego samego wydarzenia w GW, Rzepie czy Dzienniku. Odkad dziennikarze zrezygnowali z wykonywania wyuczonego zawodu i zamiast relacjonowac zajeli sie kreowaniem (najczesciej siebie samych) ciezko sie zorientowac co sie w Polsce dzieje. (Trzeba dodac ze przy wybitnej pomocy polityków). Podziwiam korespondentów zagranicznych, którzy z tego belkotu i szumu potrafia cos jeszcze wyfiltrowac.

    Z Powazaniem

  34. A ja sie ciesze ze Hiszpanie znow wybrali Zapatero. Przynajmniej teraz nikt nie bedzie mowil, ze socjalisci wygrali „dzieki” zamachom terrorystycznym, Socjalisci wygrali, bo wiekszosc spoleczenstwa na nich glosowalow demokratycznych wyborach. Szkoda, ze polskie gazety nie wspominaja w jak brutalny sposob byl atakowany rzad Zapatero w ciagu ostatnich 4 lat. Ciagle manifestacje antyrzadowe (m.in.”w obronie rodziny” etc.), biskupi wystepujacy przeciw projektom rzadowym etc. To wlasnie opozycja przyczynila sie do tego, ze znow mamy 2wie Hiszpanie (i dwie partie). Mam nadzieje ze uda sie temu rzadowi doprowadzic do konca zapoczatkowane juz reformy. Co do polityki zagranicznej moze rzeczywiscie nie jest najbardziej udana (ale w koncu jednym z hasel wyborczych w 2004 roku bylo wyjsice z Iraku), ale dla przecietnego zjadacza chleba jest to obojetne (tak jak np.problem baskijski, wiekszosc moich znajomych to po prostu nie interesuje). Ludzie maja inne problemy, kredyty hipoteczne, rosnace ceny mieszkan, naplyw imigrantów z Afryki i Ameryki Poludniowej itd. A wiec ZP do dziela!:-)

  35. Dwa Apele
    Pierwszy – do autora bloga – Apeluje o nieupodabnianie sie do bylego juz na szczescie premiera RP Jaroslawa K, ktory jak wiadomo internetu nie zna, nie lubi i nie urzywa, i urzywannie internetu nawet podczas urlopow. Uwazam za trudna do zniesienia tak dlugo trwajaca absencje Autora na blogu a brak jego wpisow za irytujacy. Zwracam uwage Autorowi ze wywiazana zaleznosc miedzy Autore bloga – a forumowiczem niesie za soba daleko idace zobowiazania, a szeroka dostepnosc internetu nie usprawiedliwia tak dlugich okresow beztekstowych. Wydawca Polityki jest na tyle bogatym Wydawca, ze powinien wyposazyc Autora w zestwa komorkowo/laptopowy umozliwiajacy kontaktownaie sie z forumowiczami nawet z odleglych lokalizacji urlopowych.
    Drugi Apel – do Wszystkich – korzystajac z uprzejmosci gospodarza Apeluje do wszystkich ludzi dobrej woli: Zlitujmy sie prosze nad Jaroslawem K. i wskazmy mu mniej wyboista droge podrozy zyciowej. Ulitujmy sie nad ociemnialym podroznym, ktory z determinacja szalenca brnie pod prad ogolnoludzkich tredow, ktory z determinacja oblakanego kontestuje wszelkie zdobycze ostatnich dziesiecioleci, pochylmy sie nad biedakiem i podpowiedzmy mu:TWOJA STARTEGIA DOCIERANIA DO SPOLECZENSTWA NIE DZIALA.JESTES PODSTAWOWA PRZYCZYNA PORAZKI WYBORCZEJ SWOJEJ PARTII I SWOJEGO PREZYDENTA. OTWIERAJAC KOLEJNE FRONTY WALKI NIE UDA CI SIE WROCIC DO WLADZY.OSMIESZAJAC SIEBIE OSMIESZASZ SWOICH WYBORCOW ITD…(tu miejsce na Wasze propozycje) Apel ten wysylam do ludzi dobrej woli, do ludzi milosiernych, nie jkao zwolennik powrotu PiS do wladzy, ale jako litosciwa dusza ktora na meki opetanego nie moze dluzej patrzec. Samodestrukcyjne dzialania tego czlowieka sa azbronione przez ustawe o samobojstwach, a jego determinacja i dazenie do samozaglady jest juz trudne do zniesienia. Dlatego Apleuje do Wszystkich: pomozcie JK.

  36. It’s a quite close minded view Mr. Passant expresses, I’m surprised that the Polish press actually publishes such misleading article.

  37. „Zapatero – sen Hiszpanów ciąż trwa”

    Od czasów powiastki Calderona de la Barca pt „Życie snem”, akcja której rozgrywa się, nota bene, w Polsce wiadomo, że meandry władzy wiją się pomiędzy jawą a snem 🙂

  38. Pełna zgoda z opinią większości blogowiczów, ze brakowalo Pana przez te kilka dni. Zgadzam sie także z opinią o jakości polskich „orłów” od oceny i komentowania sytuacji na świecie /dotyczy to nie tylko Hiszpanów i Ukraińców/, którzy wyrażając swoje zdanie, nie oceniają rzeczywistości, tylko wyrażają oczekiwania swoich pracodawców . Niestety większość z nich nie ma nawet takiej klasy, żeby spróbować po swojej wpadce przyznać się publicznie do braku kompetencji /człowiek honoru po którymś kolejnym takim numerze zrezygnowałby po prostu z zajmowania się komentowaniem wydarzeń i zajął się np wypasem bydła w Bieszczadach, żeby nie pokazywac się ludziom/.

  39. Haneczka twierdzi, że wystarczy na rzeczywistość rzucić „mędrca szkiełkiem i okiem” i już jest się właścicielem tej jednej jedynej mądrości. Wbrew Twoim sugestiom również mam dosyć krytycznie usposobioną osobowość wobec wszelkich „prawd objawionych”, a mimo to łapie się na tym ,że ktoś” sprzedał” mi swoją interpretację zdarzeń. Uważam zresztą ,że takich „nieufnych” osób jest naprawdę sporo, ale niestety to nie ich percepcja rzeczywistości jest tą która określa świadomość społeczną polityczną, historyczną Polaków. Zygmunt Bauman kiedyś w wywiadzie z Żakowskim powiedział, że jednym z największych nieszczęść naszych czasów jest nie weryfikowalność tego wszystkiego czym jesteśmy na co dzień epatowani. Owszem jeżeli wydarzenie ma miejsce na przykład w mojej wsi, to idę do swojego sołtysa, ewentualnie jego szwagra(oczywiście obaj muszą być trzeźwi) i konfrontuje wieści ze stanem faktycznym. Gorzej jeżeli ta żaba z trzema głowami żyje w okolicach Antananarywy lub w Północnej Osetii. Niestety tego już nie sprawdzę. I wtedy wkraczają niezastąpione media i ukazują nam” złożoną wielokulturowość świata”. Na przykład panującą w słonecznej Hiszpanii, czy w trochę bliższej Białorusi. Jedyną osobą ze świata dziennikarskiego która publicznie wygłosiła pogląd, że Białoruś Łukaszenki jest trochę innym krajem ,od tego jaki mamy podawany na tacy przez usłużne media był Jacek Żakowski-dziennikarskie guru. A niechby spróbował powiedzieć coś takiego młody początkujący ,ciekawy świata i nieco przekorny dziennikarz. Lepiej nie mówić. A w przypadku Białorusi po prostu pojechałem za wschodnią granicę na kilka dni(były delikatne kłopoty z wjazdem)i teraz nikt mi już kitu sprzedawał nie będzie. Ale z wyjazdem do Hiszpanii będą pewne kłopoty.

  40. He, he, he Gazeta Wyborcza jest tak samo lewicujaca jak byla Trybuna Ludu w latach 70 tych.
    A wsadzenie do wiezienia Rywina przez Michnika to taki maly, nowy Marzec 1968 zrobiony przez Adasia

  41. Szanowna Magrud
    ( re: http://passent.blog.polityka.pl/?p=419#comment-82968 )
    Twój poprzedni tekst, powiedzmy, rozdział I, z miejsca przywiódł mi na myśl Huxleya Nowy, wspaniały świat (1932).

    Ekonomia należy niestety do nauk humanistycznych. A próba uczynienia jej ścisłą zakończyła się m.in. katastrofą na rynku kredytów hipotecznych i spektakularnymi giełdowymi bańkami i krachami.

    Nie będę się wgłębiał w tę myśl. Przykro mi. Dodam tylko, że kilka miesięcy temu, w GW ukazały się dwie lub trzy kontrowersyjne zapewne krytyki polityki monetarnej, w tym kredytowej, amerykańskiego banku The Feds i A. Greenspana. M.in. L. Balcerowicz stwierdził, że rozluźnienie (p.m.) w latach 2002-03, którego celem było jak najszybsze pobudzenie gospodarki po recesji, w efekcie przyczyniło się do obecnego kryzysu.

    Dalej, niezależnie od tego ile rozumiem z fizyki kwantowej, to stosuje się w nauce zasadę nieoznaczoności (nieokreśloności). Nie ma pewności w fizyce, ani w genetyce i neorobiologii, tak jak w ekonomii. Inna sprawa, że ty rozumiesz ekonomię w sensie marksowskim (Przyczynek do krytyki ekonomii politycznej), ja oraz przeważająca większość znanego mi świata stosuje ją w rozumieniu Josepha Schumpetera, a potem (na przykład) Paula Samuelsona.

    Moje użycie słowa materializm odnosiło się do jego stosowania w filozofii. Ale okazuje się, że myliłem się bardzo, bo oto mamy – całkiem słusznie – świat wcale nie musi być takim, jakim go postrzegamy, i nie wiadomo nawet, czy istnieje niezależnie od nas – postmodernizm, idealizm subiektywny Berkeleya, co tam jeszcze. Ale czy to spostrzeżenie nie stoi w sprzeczności z wcześniejszym stwierdzeniem: To, co wiemy dzięki fizyce kwantowej, genetyce, neurobiologii upoważnia nas do odrzucenia większości dotychczasowych aksjomatów. A może źle wiemy? Nie jest tak jak postrzegamy i to potem opisujemy? Ok, odrzućmy, co dalej? Co przyjąć? Jak ocenić? Jakimi zasadami badź kryteriami się posłużyć?

    Twój wywód krąży wokół zagadnień etycznych, a to jest humanistyka. Filozofia, dokładniej mówiąc. W niej też jest pętla weryfikacji “empirycznej”. Pytamy i odpowiadamy, jeszcze raz poszukujemy odpowiedzi, a niektóre pytanie przestają nas interesować. A “nauki ścisłe” dostarczają pożywki, podsuwają cząstkowe odpowiedzi, sugerują, w którym kierunku się posuwać. Niemniej, nawiększym chyba dyskursem w etyce jest rola empatii w przeciwieństwie do własnego interesu. Etyka chrześcijańska stała się popularna jako kontra wobec brutalności obyczajów w imperium rzymskim. U Nietzsche’ego mamy nie kult siły, a raczej kult siły woli, spojrzenie na człowieka jako istoty działającej, twórczej, samodoskonalącej się. Przy okazji odrzucił kilka poprzednich idei i sprzeczności filozofii, np. idee dobra i zła. Przytaczasz fakty wulgaryzacji Nietzschego, chyba po to, aby wyszedł na pod-filozofa. Etyka oparta głównie na empatii jest naiwnością, może nawet jest niebezpieczna. Kantem też manipulujesz, on stara się godzić utylitaryzm z drugą stroną etycznego równania. (Schopenchauera zostawiam w twych objęciach, niech mu będzie).

    Najciekawsza jest twoja krytyka “teorii równych szans”. Czy ty, powiedzmy w wieku młodzieńczym wybierasz na swojego partnera kalekę, albo leniucha, albo pijaka-gwałciciela, bo takie są twoje empatie do niezawinionych, genetycznych niedoskonałości mężczyzn, czy raczej kierujesz się empatią do swojego przyszłego potomstwa?

    Tak jak są granice empatii, może lepiej powiedzieć, jakaś priorytetyzacja empatii, w sprawach płodzenia potomstwa, taka jest również w kwestiach ich utrzymywania po urodzeniu.

    Ponadto coś na kształt “równości żołądków”, w formie transcendentnej czy jakiejkolwiek niezależnej od determinizmu genetycznego, jest moim skromnym zdaniem niemoralne. Wyłącza ono szanse na działanie człowieka w ramach jego możliwości. Nakłania go do bierności. Bardzo niezdrowe. Po co człowieka tak kaleczyć, wbrew jego woli. W końcu to czy się ma miliard, czy milion, czy same długi, nie decyduje wcale o szczęściu człowieka. Zapewnienie określonych równości powinno gwarantować inne drogi do szczęścia niż konsumowanie i władza.
    Ukłony – T.O.

  42. Drogi Raul, mylisz sie.

    Sukces gospodarczy Hiszpanii to wbrew pozorom nie jest zasluga Aznara, ktory przyszedl na gotowe. Dokladnie tak. Wszystkie najtrudniejsze reformy przeprowadzil jego poprzednik socjalista Gonzales. Byly one niezbedne ale kosztowne. To takze on wprowadzil Hiszpanow do Unii, przygotujac ja do przyjecia pieniedzy unijnych. Aznar przyszedl w momencie kiedy juz naplywal strumien euro z Brukseli.Pomimo to, rozwarstwienie spoleczne roslo, a bieda stawala sie strukturalna. Pod koniec jego rzadow ceny mieszkan byly rekordowe wysokie, stymulowane przez spekulantow. Jakosc zycia byla tam o wiele nizsza niz w Irlandii. Dzisiaj z kolei Hiszpania jest juz bogatsza od Wlochow, a i Irlandia zostala w tyle. Socjalisci doprowadzili do tego, ze kraj ten ma najnizszy dlug publiczny w Europie. PKB ostatnio zwolnilo, ale wbrew pozorom nie jest to kryzys, ale efekt zalamania na rynku kredytow mieszkaniowych w Ameryce. Wzrost byl stymulowany przez budownictwo az rynek sie nasycil. Obecnie 90% Hiszpanow ma wlasne mieszkanie,tam juz nie ma dla kogo budowac. Jest to tez zasluga rzadow socjalistow, ktorzy dzieki polityce mieszkaniowej ( dodatki, odpisy etc ) ulatwili ludziom kupno wlasnego M.
    Twoj post wpisuje sie w typowa arogancka postawe prawicy. No ale coz, skoro ciagle przegrywacie, a nawet jesli gdzies zdolacie wygrac to i tak musicie prowadzic polityke socjaldemokratyczna ( Liberalizm to przezytek – jak odpowiedzial dziennikarzom na pytanie premier Danii, liberal, Anders Fogh Rasmussen ), to nic dziwnego, ze zostaje Wam tylko zgryzota i zlosc.

    Viva Zapatero.

  43. ProHiszpan pisze: (10:01)
    „Może wypowiedzieć Hiszpanii wojnę i zaraz się poddać?”
    A co będzie, jeśli oni będą szybsi i sami się poddadzą? Będziemy ich odbudowac?

  44. Raul 11,45
    Haneczka

    Pomysł z przyznaniem niektórych praw człowieka małpom człekokształtnym nie jest tak absurdalny jak by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka.
    Ewolucja postępuje i nie dotyczy tylko naszego gatunku.Pewne grupy zwierząt/w obrębie gatunków/zwłaszcza te które mają częsty kontakt z cywilizacją/w naszym rozumieniu/rozwijają się bardzo szybko.Poczynając od małp,delfinów a kończąc na dzikach i zwierzętach domowych.Jeśli ktoś uważnie obserwuje przyrodę i robi to przez dłuższy okres czasu to bez podparcia się badaniami sensu stricto naukowymi dochodzi do takiego wniosku.Różnica w zachowaniu się zwierząt dzikich nawet w naszym obszarze geograficznym obecnie a przed czterdziestu kilku laty jest kolosalna i nieraz sprawia wrażenie zachowań człowieka pierwotnego.
    Tylko ktoś,kto nie ma z tym styczności i przyjmuje za pewnik wyjątkowość homo hominis nie zastanawia się nad implikacjami jakie w przyszłości wynikną z możliwości uznania za inteligentne gatunków,które teraz bez oporów zabijamy i zjadamy.I jest to problem bardziej ważki niż to czy GW albo J.Kaczyński tu i teraz robią nam wodę z mózgu.

  45. Panie Redaktorze

    Wrócił Pan…wraz z Panem normalność na tym blogu.
    Hiszpania i Zapatero to perspektywa, którą obserwuję bardzo uważnie, z dystansu i przy pomocy tylko zrównoważonych dziennikarzy…

    hematemesis
    JK jest niereformowalny, tylko On sam sobie może pomóc, dzięki Bogu, że Mu się nie chce…
    Serdecznie pozdrawiam Halszka

  46. Nieoczekiwany powrot Odrazajacego Draba w slonecznej ale nie grzeszacej nadmierna inteligencja Hiszpanii to tylko ponowny dowod prawdziwosci uogolnionego prawa Kopernika-Boboli mowiacego o tym, ze gorszy pieniadz czy polityk wypiera lepsza alternatywe. Tak bylo ostatnio w Polsce i tak jest teraz w Hiszpanii. Chociaz u naszych arabiejacych przyjaciol z UE jest to tylko powtorka bledu juz uprzednio popelnionego. Jest to wyrazny znak, ze entropia socjalna w UE wzrasta a populacja sklania sie ku hedonizmowi, imbecylizmowi i cywilizacji smierci (jak to pieknie okreslil Wielki Papiez Polak).

  47. ad Marta,

    „No cóż, w kraju, w którym Monika Olejnik uchodzi za wybitną dziennikarkę, GW może uchodzić za gazetę lewicującą.”

    Dzięki Marto!
    Wspaniały komentarz! Już myślałem, że jestem sam na tym korytarzu ;=))

  48. PS.

    Zastanawia mnie, dlaczego mamy zaprzegać współczesną genetykę i neurobiologię do wykazania, że człowiek i (inne) zwierzęta odczuwają emocje, w tym empatię. O tym wiadomo chyba od wieków. I do wyprowadzenia zasady OD KAŻDEGO WEDŁUG MOŻLIWOŚCI, KAŻDEMU WEDŁUG POTRZEB. Ją już dawno formułowano, dawno przed nowożytnymi komunistami. Ciekawie jak szybko się orientowano, że przynosi ona zastój.

    Magrud pisze i to: lenistwo nie jest naszym wyborem tylko dziedzictwem, fatum.

    Wyśmienicie pisze. Ja jestem przednim przykładem, na mnie bowiem spadło to fatum. Chciałbym robić tylko to, co mnie fascynuje. Nic więcej i to też przez kilka godzin. To jeśli idzie o tzw. pracę. Czasem sobie pobloguję, podróżowałbym po świecie, nie zważałbym przy tym na zaśmiecenie atmosfery spalinami. Lubię dobrze zjeść i popić, mam całą gamę ulubionych potraw i win. Dobrze, gdy jest sprawna i miła obsługa kelnerska. Broń boże pracować nad tym, co jest nudne. A zdarza mi się to zbyt często.

    Lubię też chodzić do Opery. I do Filharmonii, posłuchać 4-tej Symfonii Mahlera, podobno jest słodka i lekka, dziś wieczorem będę miał okazję (śpiewa Barbara Hannigan, soprano) …

    Jakimś cudem na Mahlera nie spadło to fatum, ani na panią Hannigan, i na pana Oundjiana, dyrygenta Toronto Symphony Orchestra, tylko na mnie. Jak to się dzieje?
    To niesprawiedliwe !

  49. Wyjechałem na mały urlop i przed wyborami w Hiszpanii słyszałem we wszystkich polskich mediach non stop że prawica idzie po władzę, a Zapatero jest gorszy od Fidela i Dzierzuńskiego razem. Niestety po wygranych przez lewicę wyborach w żadnym dzienniku TVP, TVN i POlsatu nie było żadnych wyników ani komentarzy i juz się bałem że Hiszpania odłączyła się od Europy i podzieliła los Atlantydy.
    No ale po powrocie wlączyłęm szmatławą i zakłamaną stację TVN24, w której w Skanerze Politycznym zobaczyłem pana Jankego z Rzepy i pana Wrońskiego z GW. Dyskusja była na temat pedofili w KK w Szczecinie i okażało się że Rzepa o tych świństwa wiedziaa pół roku wcześiej,ale milczała,no i pan Janke wijąc się jak zdychający piskorz tłumaczył modelowego faryzeusza rednacza Lisickiego, dlaczego artykułu nie puścił. Niestety, po chwili okazało się, że także GW wiedziało pół roku wcześniej przed Rzepą o „aferze Paetza” i też tekstu nie puściła więc obie zakłąmane szmaty są na remisie. (Tyle tylko że artykuł o Paetzu puścił chyba Gauden a nie Lisicki!)
    Mam pytanie: Czy istnieje bardziej zakłamana prasa w jakimkolwiek kraju europejskim niż w Polsce ? Zbiera mi się na wymioty ! Jest gorzej niz za lat kiedu rządziło Biuro Prasy i towarzysz Łukaszewicz !

  50. Spokojna replika

    Oj Spokojny,Spokojny.
    Synu konserwy krakowskiej.
    Adepcie sztuk wielkopostnych i znawco galicyjskiego zmurszenia.
    Tak pan nam wszystkim wyjaśnił w ostatnich postach sążnistych , że wszystkim nam pod czerepami zdecydowanie pojaśniało.
    Nie wierzy pan w opinie kobiety?
    A cóż to, deprecjacja ich wartości?
    To na tym polega wolnoeuropejski prymat nowoczesnego myślenia?
    Jak jakiś klechita rozpatruje pan tezy Magrud w kategoriach,wierzę,nie wierzę.
    Toż to bardzo daleko odbiega od logiki i nauki.
    Gdyby zechcieć się przyjrzeć obecnemu światowi rywalizacji i hierarchii,to okazałoby się,że tej ostatniej poza listą najbogatszych prezentowaną przez „Wprost”nie ma żadnej.
    Ostała się jedynie zwierzęca rywalizacja znajdująca swój wyraz w agresji i brutalności zauważanej gołym okiem w naszym życiu codziennym.
    Jedna osoba ludzka pożera inną osobę ludzką,co jest niezwykle chwalebne i korzystne dla rozwoju ludzkiego gatunku.
    Ten świat pańskich imaginacji jest niezwykle przychylnym dla brudnych i grzesznych kobiet,które wreszcie zajmują właściwe sobie miejsce w relacjach społecznych i indywidualnych, zawsze na dole.
    I nie dziwię się, że jego jeszcze „erectus” ma tak drapieżny charakter.
    Wydaje się, że to jednak nie ten atrybut, w polemice z Magrud, może być znaczącym elementem
    Ani on jej nie odstraszy,ani nie zafascynuje.
    Ot taka sobie zdewaluowana broń z arsenału męskich sztuczek, które w dobie otwartych mediów żadnym zaskoczeniem dla kobiety nie są.
    Jest wielce ryzykownym stawianie tezy, że kobiety żądzą światem, bowiem z okresu matriarchatu już dawno wyrośliśmy.
    Jak widać zmysł obserwacji nie wszyscy mamy jednakowo wykształcony.
    Niektórzy zastępują go wręcz uzdolnieniami organoleptycznymi.
    Przy czym nie wszystkie panie są skore do tego rodzaju poznawania z każdym napotkanym homo erectus,bowiem najczęściej je to odpycha.
    Raczej jest im bliższym homo sovieticus.
    Skala inteligencji emocjonalnej kobiet, jak to spokojnie określa Spokojny, pozostawia jakoby pewne zastrzeżenia i życzenia.
    A ja myślę , że ona z konieczności musi równoważyć ogromny brak inteligencji logicznej u niektórych panów.
    Podobnie ma się rzecz z niespotykanymi zasobami energii kobiet, którą muszą one łagodzić niebywałe lenistwo i brak zapobiegliwości oraz troski o rodzinę,występujących dość powszechnie u sporej części samców.
    Potem następuje rzecz o jakichś enigmatycznych „wybuchach” u Spokojnego zrekapitulowane pełną miłości nomenklaturą kobiet zaszufladkowanych jako anielice lub diablice.
    Słowem średniowieczem zapachniało i kościelną inkwizycją.
    Do tego brakuje jeszcze tylko gorącej smoły i tarzania w pierzu.
    No bo, na płonące stosy to pewnie jeszcze nie stać światłego Spokojnego rodem z królewskiego Krakowa i spod murów Alma Mater Ujociku.
    To całe piekło, naturalnym sposobem zawdzięczamy, moralnie niskim i mściwym kobietom.
    My, szlachetni i piękni panowie musimy doświadczać tak strasznych cierpień i mąk z rąk zdradliwych pań.
    Jakaż to, doprawdy, ogromna niesprawiedliwość.
    Najzwyklej zapominamy spokojnie, że to my zdobywamy kobiety a potem porzucamy je, jak zwykły worek skórno-mięśniowy do noszenia męskiego nasienia.
    Fe, obrzydliwe, amoralne i naganne, zarówno ze społecznego jak i indywidualnego punktu widzenia.
    To nie kobiety inspirują tak modne szkoły przetrwania lecz męska agresja i chęć ucieczki od kobiety, ogniska domowego i odpowiedzialności.
    Jest to ukryta nadzieja, że Spokojny będzie mógł bezkarnie rozsiewać swoje wątpliwej jakości geny po bożym świecie.
    Zaskakującym jest , że pewnie ma on na uwadze potencjalne uszlachetnianie arabskich terrorystek swoimi ideami i nie tylko.
    Najciekawsze jest to, że centusiowi krakowskiemu obce jest słowo chciwość,co świadczy najwyraźniej o obłudzie i zakłamaniu galicyjskim.
    I szkoda, że tak późno zauważył, iż ma głowę pod fryzurą, jak twierdzi, która robi z nim co chce.
    Lepsza jest spóźniona konstatacja tego rodzaju aniżeli żadna, szczególnie gdy ma to miejsce w wieku dojrzałym.
    Następnie dochodzi do zmasowanego ataku na osiłki krakowskie spod znaku fury,skóry i komóry jak gdyby była to wyłącznie specjalność adeptów od Lajkonika.
    Ich zachowanie nazywa się dosadnym epitetem o braku kultury osobistej,jak zapominając ,że niewiele się ono różni od tego,zaprezentowanego wobec pań.
    Winę za ten stan rzeczy zrzuca się na niejaką popkulturę.
    I teraz wszystko już jest jasne.
    Polityka tutaj nie ma żadnego znaczenia, ona jest piękna, wolna, pluralistyczna i demokratyczna.
    To wina tej cholernej popkultury.
    A czyż to nie jest przypadkiem myślenie życzeniowo-populistyczno-kapitalistyczne, takie rodem z burżuazyjnego notatnika globalistycznego prelegenta?
    Z tym, że nie chodzi tutaj o rodzaj granego popu lecz o wynikający zeń przekaz.
    A skąd on się wziął, z nieba spadł, czy komuniści go nam w schedzie zostawili?
    Zdaje się, że mimo wszystko nie można wykluczyć trzeciej ewentualności.
    Co zaś do roli Microsoftu w rozwoju cywilizacji, to chciałbym również przypomnieć jego udział w we wprowadzaniu techniki obliczeniowej w zarządzaniu faszystowskimi obozami koncentracyjnymi.
    Dobrze, iż o lodach nie zamierzał pan pisać bo i pogoda niezbyt stosowna a i kręcenie do odkrywczych metod, nowych czasów, nie należy.
    Natomiast do odkrywczych refleksji należy ta, iż oczekiwanie ludzkie by żyło się lepiej jest przekazem hucpiarskiej popkultury.
    Komu ma się dzisiaj dobrze żyć to my doskonale wiemy, a jaki los należy się cieciem,kmieciom i chamstwu to wynika z woli nieba, z którą zawsze się zgadzać trzeba.
    Jaka tutaj może być mowa o:”Odchodzenie od powściągliwości, umiaru i opamiętania doprowadzi w końcu do wynaturzeń”.
    Przecież to dotyczy wyłącznie wąskiej grupy pasożytów i pasibrzuchów.
    Cała reszta pości jak Pan Bóg przykazał.
    Tym pierwszym także trochę postu nie zawadziłoby.
    No ale tutaj zasady gry określa KK.
    Jest rzeczą zrozumiałą, że wcześniej czy później wszystko wróci do normy,z tym zastrzeżeniem, że różni ludzie , różne normy przyjmują i akceptują.
    A straconego czasu to rzeczywiście szkoda, przy czym w pluralistycznym rozumieniu nie wszyscy go stracili.
    Bardzo mi miło,że Spokojny raczył zauważyć i podkreślić moje naukowe wysiłki na rzecz doskonalenia jedynego i słusznego ustroju w Polsce,co prawda nie wszystkim to odpowiada,ale taka już jest uroda polityki.
    Dobrze jest także sięgnąć, szczególnie tym młodym, na marginesy Notatników Agitatora.
    Można się wówczas namacalnie przekonać, że to co mamy dzisiaj czerwoną nicią ciągnie się z kłębka komunistycznej przeszłości.
    Nawet sala Kolumnowa była bolszewicka , na którą nie ma pieniędzy burżuazyjnych i sypie się.
    W Katowicach hala już się zawaliła, w Białymstoku,zdaje się, jeszcze nie wybudowali a już legła w gruzach.
    Można się dowiedzieć, że budownictwo mieszkaniowe, w porównaniu z tamtym wstrętnym, też leży w powijakach.
    Dzieci mamy głodne ,a dorośli uciekają z Polski,o czym głośno w Notatniku Agitatora ale w co nikt nie wierzył,a dzisiaj wszyscy prawi mają to w lewym poważaniu.
    W tym kontekście poczynania Jaszczuka nabierają zupełnie innego wymiaru aniżeli chciałby mu przypisać Spokojny.
    No i pointa Drogi Panie,historii zmanipulować się nie da,szczególnie dzisiaj.
    Nawet jeśli wszystkie publikatory sprzedacie i opowiadać będziecie androny jakie to małe jest piękne to i tak w ludzkiej świadomości pozostanie doświadczenie, jakie to duże było dla nich przyjazne, prawem zwykłego kontrastu mienszewicko-bolszewickiego.
    No i oczywiście tłumaczyć niczego panu nie zamierzałem, ponieważ za tłumacza się nie uważam.
    Tym niemniej wyjaśnieniami zawsze chętnie panu służę,nawet tymi z Notatnika Agitatora,z którymi jest pan na bakier.
    Ponoć wiedza nie ma barwy politycznej.
    Natomiast mają ją Agitatorzy zarówno ci z lewa jak i prawej strony.
    Ja na propagandzistę się nie nadaję.
    A Pan, jak sobie życzy.
    Pan będzie propagował,a ja będę krytykował.
    Życzę dużo zdrowia,uporu i samozadowolenia.

  51. Drogie Hematemesis, przepraszam za przejściowy brak moich wpisów na blogu, ale byłem na nartach. Lojalnie zapowiedziałem, że idę na urlop. Wyjazd raz do roku na narty uważam za ważne prawo człowieka. Kiedy w jednym reku dźwigam narty, a w drugim trzymam kijki, to jak mam nieść laptopa i rozmawiać przez komórkę? Odcięty w górach od świata, skąd mam wiedzieć, co się dzieje? Po to wyjeżdżam na urlop, żeby od tego wszystkiego uciec i – jak mawia prezydent Wałęsa – naładować akumulatory. Teraz ruszę ze zdwojona energią. Po powrocie, już w samolocie, rzuciłem sie wygłodniały na polskie gazety. Dowiedziałem się, że Polska stała sie krajem antyamerykańskim, „Dziennik” wyraźnie pokazuje Amerykanom gest Kozakiewicza, a czarnymi charakterami Marca ’68 nie byli Gomułka i Moczar, tylko Michnik i Lityński. Dużo się przez tych 10 dni zmieniło. Będzie o czym pisać. Pozdrawiam, Pass.

  52. GW jest lewicująca. Owszem, pisują tam klasycznie liberalni gospodarczo Gadomski czy Wielowieyska, ale głównie jednak ludzie sympatyzujący z Unią Demokratyczną. sam Michnik jest też lewizującym liberałem. Sam się tak określa.
    A to, że p. Ewa Milewicz napisała, że SLD mniej wolno nie jest przejawem nielewicowości, lecz stosunku do jednej z lewicowych partii o komunistycznych korzeniach.
    Lewicowość ma rózne oblicza. Lewicowymi partiami sa partia socjalistów Zapatero i Partia Pracy w W. Brytanii.
    A felieton Pana Daniela jak zwykle niezrównany, zarówno w treści, jak i w wartie słownej.

  53. Sprostowanie-oczywiście homo sapiens 🙂
    Pewnie myśl,że homo hominis lupus jakoś staje się dominująca w podświadomości 🙂

  54. Wydaje sie, ze „Raúl” powtarza opinie niejakieo Losantosa ze stacji COPE (takie hiszpanskie radio Maryja, ale z pelnego nadania hiszpanskich biskupów), no i z ideologicznej kuzni PP, FAES. Zenujace bylo to, ze w przedwyborczej polskiej debacie byly prezydent Kwasniewski
    i przyszly premier Tusk licytowali sie, ktory z nich jest wiekszym przyjacielem bylego premiera Aznara, teraz tego od FAES i wielkich interesów. To bylo rzeczywiscie infantylne. Tak wiec nie tylko dziennikarze. Zainteresowanym przpominam, ze jeszcze u wladzy Aznar palcem demokratycznie wskazal na Rajoya jako swojego nastepce (tak jak Putin), ten zas jeszcze nigdy ni wygral zadnych wyborów.

  55. …mieszkam w hiszpani od paru ladnych lat pamientam zamach w madrycie, pamientam naglowki w gw i rozmowy z przyjaciolmi (hiszpanami) najwiekszym bledem jest myslenie ze wybory wygral Zapatero dzieki zamachowi. Ludzie prostestowali przez dwa miesiace w madrycie (uniwersytety nie dzialaly) polowa sklepow w centrum madrytu byla zamknieta na ulicach protestowaly babcie z wnukami, rodzice z dziecmi – przeciwko wojnie w Iraku. Najsmieszniejsze jest to ze nie mozna bylo zobaczyc tych protestow bo telewizja ich nie transmitowala. Trzeba bylo wyjsc na ulice i zobaczyc te setki tysiecy ludzi!!!! A co robilo PP ? nadawalo wypowiedzi Aznara, ze tak naprawde hiszanie to idioci i on wie lepiej co dla nich dobre. Chyba nie musze dodawac ze 90% hiszpanow bylo przeciw wojenie w Iraku.

    Dobrze, ktos moze poweidziec ze wybory wygralo PSOE, dzieki zamachowi 11M, tylko ze duzo osob moze glosowac tutaj przez poczte i jezeli potraktowac poczte jako sondaz przed zamachem – to PP przegralo wybory!!! PP przegralo wybory przed zamachem.

    Czytam niektore wypowiedzi, ze Zapatero tak naprawde nie odniosl sukcesu bo ma tylko 169(na 350) deputowanych. Ze teraz bedzie mial wieksze klopoty w zdobyciu wiekszosci. Ale nikt nie wspomina ze wczesniej mial 164, ale mam wrazenie ze matematyka to nie koniecznie musi byc mocna strona co niektorych ludzi.

    To by bylo na tyle.
    Pozdrawiam
    galego ;]

  56. doppler.pl – Wyraźnie albo Twoja wiedza nie pozwala na napisanie czegoś sensownego, albo świadomie manipulujesz faktami. Tak czy inaczej piszesz bajeczki. Wbrew Twemu chciejstwu, podpartego jakimś dziwnym ideologicznym zacietrzewieniem, sytuacja gospodarcza Hiszpanii na koniec rządów Felipe Gonzaleza nie wyglądała różowo: ponad 20-procentowe bezrobocie, 5,5% deficyt etc.. Owszem, kraj się modernizował, ale proces ten za rządów PP bardzo przyspieszył. Ale cóż, dla dopplera.pl jeżeli jakieś fakty kolidują z jakąś jego uwarunkowaną ideologicznie tezą, tym gorzej dla faktów. Dodam jeszcze, bo pewnie o tym nie wiesz, albo – jeżeli coś słyszałeś to wolisz nie pamiętać – jedną z przyczyn porażki wyborczej PSOE w wyborach 1986 r. była długa lista skandali korupcyjnych z udziałem socjalistów. Słyszałeś coś o aferach związanych nielegalnym finansowaniem PSOE, o pobieraniu nielegalnych prowizji przy okazji budowy kolei AVE, albo – z innej bajki – o aferze GAL, czyli o Grupos Antiterroristas de Liberacion? Wszystko to działo się za rządów socjalistów i było pośrednią lub bezpośrednią przyczyną ich porażki w wyborach 1986 r.
    galicyjczyk : również lubisz troszkę pomanipulować? Tak, zgadza się, w niedzielnych wyborach PSOE zdobyła o 5 mandatów więcej niż cztery lata temu, tyle tylko, że nie jest to zmiana jakościowa (zresztą Partido Popular również zdobyła więcej mandatów, straciły mniejsze partie), a wynik wyborczy Zapatero porównałem z wynikami socjalistów w latach osiemdziesiątych, kiedy to w trzech kolejnych głosowaniach socjaliści zdobyli większość pozwalającą na samodzielne stworzenie gabinetu. Tak trudno to zrozumieć?
    Franciszek z Santiago de Chile: Nie słucham radia COPE, ale Ty, jak widzę, wyraźnie tak 🙂
    Poza tym dokonujesz mocno wątpliwych metodologicznie porównań – typu Putin-Miedwiediew a Nazar-Rajoy. Naprawdę sądzisz, że te dwie sytuacje można ze sobą porównywać, nie widzisz zasadniczych różnic? Zastanów się troszkę.

  57. oczywiście nie Nazar tylko Aznar 🙂

  58. Lizak (napsał)
    „Co zaś do roli Microsoftu w rozwoju cywilizacji, to chciałbym również przypomnieć jego udział w we wprowadzaniu techniki obliczeniowej w zarządzaniu faszystowskimi obozami koncentracyjnymi.”
    Tak. A napad Polski na Niemiec w 1993 był zemstą za okrutny mord dokonany przez Sowietów na bezbronnej niemeckiej ludnosci pod Stalingradem.
    Lizaku! Ty chyba za duzo czytasz Polityke, albo znowu nie wziałes tabletek.

    Oizdrawiam

  59. Sposób relacjonowania wydarzeń nie tylko w Hiszpanii jest charakterystyczny dla naszej prasy i nietylko. Moim zdaniem przyczyny są dwie – po pierwsze skrajnie prawicowe poglądy większośco dziennikarzy a po drugie żenujący poziom zawodowy wielu z nich.
    Umiejętności tych tytanów pióra wystarczają dla relacjonowania polskich pyskówek natomiast są niewystarczające dla analizy i relacjinowania złożonych zjawisk społecznych.

  60. Mikesz6 18:43, porozumienie nam nie wyszło, ani ja mędrzec, ani ty bezkrytyczny. Spróbuję wytłumaczyć inaczej.
    My tu wszyscy siedzimy wokół karafki La Fontaina. Właśnie z ciekawości, jak widzą inni, jestem na blogach Polityki. Czasem punkt widzenia jest zgodny z moim. Czasem mam wrażenie, że ktoś musiał podmienić karafkę, bo to niemożliwe, żeby widzieć do tego stopnia inaczej. Ale korzyść mam zawsze. Żadna gazeta mi tego nie da. Pozdrawiam.

    Owal40 19:47, homo hominis bardzo dobrze oddawało istotę rzeczy. Zauważ, że gdy mówi się np. o końcu życia na Ziemi to chodzi w domyśle wyłącznie o życie ludzkie. Narażę się pewnie, ale uważam, że przyroda powinna mieć większe prawa niż ludzie, bo to my jesteśmy za nią odpowiedzialni, nie odwrotnie. Ale chronienie wynikające z odpowiedzialności nie oznacza zrównania w prawach, bo jeżeli mam prawo to mam obowiązek. Aż sie boję pisać, że to raczej kwestia etyki niż prawa, bo to działka magrud i T.O., nie chcę oberwać Kantem.

  61. Przeczytalam artykul pana red Passenta i ze zdumienia oczy przecieram… Czyzby red Passent twierdzil, ze nasze media pilnie zajmowaly sie wieloletenim precederem falszowania i wypaczania obrazu sytuacji, w ktorej znajduje sie uroczy i przyjazny nam kraj o wdziecznej nazwie Hiszpania? Po otrzasnieciu sie ze wstepnego szoku i wypiciu mocnej kawy, kontynuuje lekture felietonu i dalej oczom nie wierze… W koncu doczytuje sie, ze Hiszpania „to nie jedyny kraj, którego wypaczony obraz przynoszą nasze media”. Czyzby pan red sugerowal, ze nasze media nie slyna z przyzwoitosci, prawdomownosci i obiektywizmu rowniez w stosunku do innych krajow niz sloneczna Hiszpania, a wobec tego medialny obraz rzeczywistosci, serwowany nam od Odry az po Bug i od Baltyku az do Tatr, to przekaz wypaczony? Ale jesli nalezy sie do gatunku tych, ktorzy potrafia postrzegac szklanke wody jako troszke napelniona tam gdzie jest ona prawie pusta, mozna dostrzec tez i pozytywny ladunek przeslania red Passenta: otoz Polska „to nie jedyny kraj, którego wypaczony obraz przynoszą nasze media”. Jednak groza zalewajaca czytelnika nie ulega w wiekszym stopniu zmniejszemu w obliczu faktu, jako ze przyklad tej niechlubnej aktywnosci falszowania obrazow podana jest nazwa GW, ktora to dzieki legendarnej juz wlasciwosci wybierania odpowiednich motywow jak i sposobow ich odmalowywania obrosla w jakze adekwatny do jej wizerunku przymiotnik „wybiorcza”. Czyzby wiec takze dalej idace skojarzenia, jakie wywoluje GW, powstaly nie tylko i wylacznie na skutek zawartych w samej nazwie fonetycznym asocjacjom zwiazanych z zaspakajaniem potrzeb innego rzedu niz potrzeby duchowe? Na szczescie mozemy sie pocieszac, ze sytuacja nie przedstawia sie zupelnie mrocznie, bo przeciez istnieja jeszcze inne media, jak na przyklad „Polityka”, ktora jest zaprzeczeniem tego wszystkiego, co reprezentuje soba GW. A teraz, po tym odkrywczym felietonie w Polityce mozemy juz powiesic GW na kolku, robiac z niej w ten sposob praktyczny uzytek, a w zamian wylozyc na salonach Polityke. Albowiem jest to tygodnik, ktory wcale sie nie para procederem sprzedazy wypaczonych obrazow i gotow jest nawet przekroczyc samego siebie, zwlaszcza jesli zajdzie taka potrzeba a jego bezkompromisowosc w walce o prawde jest tak daleko posunieta, ze obraz tam wymalowany stanowi odbicie rzeczywistosci tak wierne, ze mozna je porownac do odbicia w krysztalowym lustrze. Niezbitym dowodem tego jest powyzszy felieton pana red Passenta, ktory to – nie tylko po raz pierszy (sic!) ale i w swojej gazecie jako pierwszy (sic!) – opisal „en passant” fragment „wypaczonego obrazu”, ktorego kreowaniem zajmuja sie „nasze media”. Tylko caly szkopul w tym, ze jesli zdarzy sie widziec cos po raz pierwszy, doswiadczenie zyciowe podpowiada czesto, zeby uszczypnac sie w dowolna czesc ciala pytajac: Czy to aby nie sen? Mam nadzieje wiec, ze pan Passent napisze moze kiedys jeszcze po raz drugi o kondycji „naszych mediow”, zadajac klam powszechnie znanemu powiedzeniu, jakoby „jeden raz to jest to samo co ani razu”.

  62. Raul:
    Nie chciałem się odzywać, bo niby po co, skoro sprawa jest jasna, ale…
    Ale ten artykuł to nie jest przejaw uwielbienia dla Zapatero, do którego Red. Passent bywał krytyczny. Zapatero można lubić lub nie, ale media, także polskie, mają w stosunku do swoich odbiorców pewne obowiązki. I tak, na przykład, Polscy odbiorcy mają prawo wiedzieć nie tylko dlaczego poparcie ma hiszpańska prawica, ale także dlaczego Hiszpanie (i to w większej liczbie) popierają lewicę. Nasze media nie mają obowiązku popierania Zapatero, ale powinny starać się przedstawić Polakom jego poglądy bez uprzedzeń, tak by potrafili zrozumieć je bez czytania między wierszami.

  63. Do Lizaka z 2.03.2008-h.17.02: umknęła mi Twoja „wycieczka” ad personam, więc dzisiaj się odniosę.
    Źle odczytałeś moje intencje, bo ja nie miałem zamiaru eksponować zapachów z beczki Diogenesa, lecz porównałem Cię do Diogenesa, który przecież był mądrym facetem, ale przy tym wszystkich obrażał.
    Dlaczego dzisiaj piszę do Ciebie? Nie, żebym się z powyższego tłumaczył, ale zachęcam Cię do wyznania Twojej wizji świata, a przede wszystkim Polski; chodzi mi system gospodarczy i społeczny.
    Usadowiłeś się na szczycie góry i z tej góry rozdajesz wszystkim razy i cięgi, wszystko krytykujesz (najczęściej w sposób diogenesowski), tęsknisz do jakiejś wizji świata lewicowego.
    Pamiętam z pierwszych wykładów – na uczelni technicznej – z ekonomii kapitalizmu tezy Marksa, jak wnikliwie odkrywał pozytywy, ale głównie negatywy i niegodziwości kapitalizmu. Potem uczyli nas ekonomii socjalizmu: reprodukcja prosta, rozszerzona, dział I, dział II, „wartość dodatkowa”, zaspokajanie potrzeb społecznych, analiza i planowanie rozwoju gospodarczo- społecznego…itd. Jak robiłem (zaocznie)drugi dyplom z ekonomii, uczyli mnie księgowości makro i mokroekonomii, statystyki matematycznej itd. Moja droga zawodowa, to 20 lat w „socjaliźmie” i reszta w kapitaliźmie. Moja droga zawodowa daje mi prawo powiedzieć, że jestem kompetentny do profesjonalnej oceny zalet i wad tzw. „gospodarki rynkowej” i „gospodarki planowej”w warstwie materialnej (na kulturze, sztuce i polityce historycznej się nie znam). Prawdziwej ekonomii, a może szerzej -biznesu, nauczyłem się dopiero w latach 90tych. Jako inż. i ekonomista nauczyłem się chodzić po ziemi i mówić o konkretach.
    Lubię blogi i wypowiedzi, ale traktuję to, jako zajęcie po godzinach pracy, które mnie wzbogaca. Pasjonują mnie wypowiedzi humanistów (krajowych i polonusów), ale drogi Lizaku: ja żyję w świecie realnym i materialnym, a nie w chmurach. Oczekuję od Ciebie przedstawienia Twojej wizji prowadzenia gospodarki i społeczeństwa. Dopóki tego nie przedstawisz, twoje wpisy(pominąwszy nawet to, że są obraźliwe) będą wyłącznie jałowe, będą takim wymądrzaniem się.
    Ty jesteś lewicowy, ja też jestem lewicowy, a między nami jest przepaść w mentalności, sposobie widzenia świata, rozwoju, gospodarki itd. Mam nadzieję, że nie jesteś taki zarozumiały, by być przekonany, że wyłącznie Ty jesteś posiadaczem szkiełka i oka mędrca. Przedstaw wreszcie swoją wizję świata szczęśliwego dla mnie inżyniera i ekonomisty z moim stażem zawodowym i doświadczeniem. Będzie można wtedy poważnie z Tobą podyskutować. Jeśli tego nie zrobisz, to nawet ja, który jestem chyba jednym z ostatnich Twoich obrońców w imię wolności wypowiedzi, nie będę traktował Twoich wpisów poważnie. Boję się ,że sprawa wygląda trochę tak, jak ze Świadkami Jehowy. Chodzą po domach, zaczepiają na ulicy. Ja chętnie podejmuję dyskusję. Oni udowadniają, jaki niecny jest Kościół Katolicki, ja się zgadzam, ale gdy proszę o racjonalną alternatywę i dowód na istnienie Boga, to mi pokazują biblię. Gdy im mówię, że w biblii jest tyle prawdy, co w baśniach „z tysiąca i jednej nocy”, to się obrażają, lub przedstawiają argumenty godne infantylnego przedszkolaka.Ja nie mam nic przeciwko Świadkom Jehowy, chciałbym jednak od Ciebie Lizaku coś więcej, niż „twórcza” krytyka kapitalizmu.

  64. DO WSZYSTKICH BLOGOWICZY!

    Zgodnie z zasada, jak sie nie wiec co pisac, to pisze sie to co sie wie pozwalam sobie na puente wszystkich komentarzy – w tym i swoj wlasny.Temat sprowadza sie raczej nie do oceny zjawiska ZAPATERO, HISZPANIA I JEJ PRZYSZLOSC , a raczej do oceny szkodliwej wrecz proznosci i glupoty dzinnikarzy i felietonistow gazet, o ktorych wspomina Pan Daniel Passent. To w istocie + jak ktos trafnie powiedzial – wypunktowanie i zaraz po tym doskonale nokaut.
    Jak zwykle szanowny Pan LIzak ,- ze swa filozoficzna glebia – obszernie ostusnkowal sie nie do tematu ale wogole sie ustosunkowal, czemu zaprzeczyc nie mozna , a jedynie z uwaga przyjac do wiadomosci.

    Mam pytanie do wszystkich. Czy aby na przykladzie Hiszpanii nie mamy do czynienia z wysoka szkodliwoscia nieprofesjonalizmu dziennikarskiego, niedostatecznym przzygotowaniem do zawodu i tendencyjna ucieczka od norm i zasad dziennikarstwa tak w prasie tej codziennej jak i publicznym radio i telewizji?
    Jest to wysoce szkodliwa dzialalnsoc spoleczna, bowiem niejednokrotnie efektem takiego czegos moga byc tendencje i decyzje wyborcze spoleczenstwa – co juz kilka razy sami w Polsce doswadczalismy.
    Mam pytanie do wszystkich. Czy jest mozliwosc oddzailywania na to zjawisko?( wykluczajac oczywiscie cenzure !).
    Pan Daniel bardzo ciekawe przedstawil kilka problemow pod jednym tytulem. To mistrzowskie dzielo.
    Dziekuje za uwage

  65. Witam i czytam z zaciekawieniem”perełki” myśli tzw. dziennikarzy polskich dmiacych w jedna trąbkę i pewnie nie przypuszczających, że w dobie internetu, możliwości przepływu informacji możemy się dowiedzieć więcej i samemu wyrobić sobie zdanie, bez ich światłego objaśniania rzeczywistości.
    Ci ludzie już dawno dostrzegli, że mogą ją kreować na własny sposób i obiektywnego przedstawienia faktów zaniechali. Sądzą chyba ,że ubywa myślących a ta papka to pokarm dla ciemnych mas które dziś to kupią a jutro zapomną.
    Moja wiedza o Hiszpanii nie jest duża i dlatego nie zabieram głosu na temat kto tam i co lepiej robi. Ale głosy mieszkańców maja swoją wagę i nie należy tego wyniku wyborczego lekceważyć.
    No chyba że jest się członkiem sekty pisiarskiej, bo tam wódz wyznaczył standardy i samodzielne myślenie jest nieprzyzwoitością.

  66. Zgadzam się z
    olhado,
    gdy pisze (28.II), że w Polsce nie opinii po środku. Wszystko (prawie powiedzmy wszystko) czarne i białe. Pisałem o tym pod poprzendim artykułem redaktora.
    Nie zgadzam się jednak, że red. Passent to tego chóru przystał.
    No i nie podzielam tęsknoty za Jagiellonami. Chocyśmy nie wiem jak bardzo w książki hisotryczne się zagłębiali, to nie to samo co żyć tu i teraz, odczuwając wszelkie za i przeciw okolicnzości swego żywota.

  67. Raul.
    Przeinaczasz rzeczywistosc, pomijajc istotne fakty gdyz tak Ci wygodniej.
    Bezrobocie pod koniec rzadow socjalistow wyraznie spadalo, co bylo zasluga reform Gonzalesa jak i wejscia do Unii. Gdy Aznara przejal wladze, wszystko przyspieszylo, ale wlasnie dlatego, ze czarna robote ktos za niego wykonal i mogl sie on skupic na wydawaniu unijnych dotacji.
    Korupcja miala miejsce, tak. Czyli co? Moglbym wiec napisac, ze prawica wygrala wybory tylko dzieki temu wydarzeniu.

    Bzdura jest powtarzanie ,ze Zapatero wygral wybory tylko zamachom, gdyz wszystkie sondaze w ostatnich dniach przed wyborami, wykazywaly wzrost poparcia dla socjalistow. Dosc powiedziec, ze w dniu zamachu lewica w nich juz prowadzila.

    I jeszcze jedno. Zwrocono Ci uwage, ze socjalisci zdobyli 5 mandatow wiecej, o czym wczesniej nie wspomniales, sugerujac, ze PP miala wieksze zyski. Ciekawe, gdyz Partia Ludowa takze zdobyla 5 mandatow wiecej.
    Dam Ci rade, jak juz starasz sie manipulowac, to postaraj sie nie wystawiac na tak latwy cel jakim byles teraz.
    pozdrawiam

  68. Ostatnia uwaga!
    Ciekaw jestem – musze sie tym blizej zainteresowac – co Hiszpanie i hiszpanska prasa pisze o przykladowo Polskim sejmie o nayszhc Premierach.Czy wogole zawracaja sobie glowe tymi sprawami?

    Dzisiaj przygladajac sie konferrencji prasowej Jaroslawa Kaczynskiego, obrad sejmu nad tzw. traktatem lizbonskim, doszedlem do wniosku dosc wstydliwego. W DALSZYM CIAGU NAD WARSZAWA KRAZY W POWIETRZU PTASI WIRUS.PRZEJAWAMI JEGO JEST CZAWKA, ZAWROT GLOWY.
    W dniu obrad sesji plenarnej Sejmu Sekretarz sejmu oznajmia o ktorej godzinie i jakie komisje sejmiowe zbieraja sie na swych posiedzeniach. Pytanie skad sie w sejmie bierze tylu Poslow.sala niebawem bedzie pusta i chyba na ulicach beda lapanki by zapewnic frekwencje w obradach komisji np. do spraw afrykanskich.W kwestii formalnej zglaszam wniosek. CO BLOGOWICZA SADZA O EFEKTYWNOSCI PRACY NASZEGO SEJMU I SENATU?

  69. Ujął mnie doprawdy Raul, przypominając o łamaniu praw człowieka na Kubie i losie kubańskich dysydentów.
    Zawsze podziwiam to współczucie, połączone z umiejętnością bezbłędnej selekcji wszelkich ofiar prześladowań i podziału na ofiary słuszne i niesłuszne. To segregacja prawie jak na rampie. Jak wiadomo, porusza nas do żywego los Czeczenów i więzionych Kubańczyków (ilu ich jest, tych politycznych, chyba ok. trzystu? Tu zresztą Raul i inni służbowo myślący, pochyleni nad Google Earth, muszą wykazać sporą czujność, by dostrzec dysydentów w więzieniach kubańskich, ale natychmiast zamknąć oczy, gdy w polu widzenia pojawi się malownicza zatoka Guantanamo). Inne nacje już nie wzbudzają współczucia. Siedzą ludzie w więzieniach i obozach, bo widać nie zasłużyli na nic lepszego.
    Osobną kategorię stanowią nacje, nad którymi najpierw się litujemy i koniecznie chcemy je ratować – a które potem (oczywiscie z wlasnej winy, przez niewdzięczność) tracą status uprzywilejowanych. To sytuacja np.Irakijczyków. Nie byliśmy w stanie znieść ich cierpień pod rządami Saddama. Czy ktoś jeszcze w polskiej prasie zająknał się o prawach człowieka, przysługujących Irakijczykom, po 2003 roku? Nie widzę, nie słyszę…

  70. dokładnie ten sam mechanizm zastosowano w przypadku prostestów przeciwko wystąpieniu benedyka na sapienzy w rzymie. w polsce przedstawiono to jako protest grupy lewicowych ekstremistów, sprawa wyglądała jednak zupełnie inaczej. poparcie protestu na uniwersytecie było masowe i jeśli ktoś byś grupką ekstremistów to ci, którzy zapraszali papieża.

  71. Szanowny Panie Redaktorze ! Drodzy Blogowicze !
    Ja też mam nieliche schadenfreunde z tytułu zwycięstwa L.Zapatero – to jest nowinka dla „lewicy” w całej Europie: trzeba po prostu realizować i spełniać obietnice przed wyborcze ! Nie wszystkie – to nie możliwe – lecz ich lwią przynajmniej część. A z tego co się orientuję, przebudowa społeczeństwa hiszpańskiego w sferze świadomości (jak to się drzewiej mówiło: nadbudowy) jest nie mniej ważna. I pod rządami Zapatero następuje rychło i zdecydowanie. I rola Kościoła w tak arcy-katolickiej Hiszpanii będzie maleć (i maleje) – formalnie, jurydycznie, bo w sferze mentalnej, psychologicznej, światopoglądowej to Hiszpanie dawno wyszli już „z opłotków” w których tkwi zdecydowana część polskiego społeczeństwa, z inteligencją – pożal się Boże – często „na czele” (w kwestiach wiary, stosunku do Kościoła, religii, roli duchowieństwa w życiu codziennym itd.).
    Co do „meritum” zagadnienia opisanego przez Autora Blogu „tak po drodze” – czyli rzetelności i wiedzy o współczesnym świecie większości ludzi chcących „uchodzić” w naszym kraju „za dziennikarzy” bądź autorytety intelektualne: po prostu „żal d…ę ściska”. Gros owych przypadkowo pozostających „na wizji”, słyszanych w „eterze” czy piszących w poważnych bądź co bądź gazetach ludzi, mających większość społeczeństwa nad Odrą i Wisła za „troglodytów” i element „do oświecenia” (oczywiście przez nich) po raz kolejny, w sprawie o której pisze dziś Pan Redaktor D.Passent, wykazała sie wańkowiczowskim „chciejstwem”, churchilowskim „wishfuul thinking” i ograniczonością umysłową….(o intelekcie nie wspomnę). Po raz kolejny – by nie być gołosłownym,: wojna w b.Jugosławii, afera Rywina, wyroki Katonów na Oleksego, wiara w czystość intencji Jaruckiej (vs Cimoszewicz), wielokrotne epatowanie indywidualną i prymitywną „rusofobią” (utożsamiana a takim samym anty-komunizmem rodem z epoki McCarthego) itd. itp.
    Kończę, aby się nie denerwować. Pozdrawiam serdecznie – zwłaszcza P.Daniela Passenta, za klasę, styl i trzymany zawsze poziom (mogę się z nim nie zgadzać lecz na zasadzie intelektualnych antynomii i personalnych doświadczeń). Jak On dziś świeci na tle tylu miernot i parweniuszy chcących uchodzić za żurnalistów, komentatorów i dziennikarzy !
    WODNIK53

    OPS: Nie mam nic do blondynek, ale gdy widzę na ekranie Monikę O. (zaraz wyłączam ów program, działa na mnie jak czerwona płachta na byka – to clou nie rzetelności, arogancji, prymitywizmu i złego obyczaju, nie wychowania, chamstwa oraz prostactwa) zaraz stają mi „w uszach” wszelkie dowcipy na ich temat – i niestety ta „wzięta” żurnalistka (to jest dopiero humbuk !) wg mnie je absolutnie potwierdza i uosabia.

  72. Dopelnieniem czaszy goryczy jest kolejna kompromitujaca postawa Jaroslawa Kaczynskiego i tych dziennikarzy Rzeczypospolitej, ktorzy jemu przyklaskuja. Zupelnym zaprzeczeniem taktu,logicznego myslenia,kultury politycznej zeby juz nie nazwac tego idiotyzmem jest negacja wlasnych ideii i akceptacji z minionych minimum 6-ciu miesiecy czasu i przeciwstawienie sie temu.Traktat Lizbonski w swojej postaci oczekujacej na ratyfikacje w niczym, w zadnym akapicie nie daje podstaw do obaw o odebranie odrebnosci panstwowej, niepodleglosci czy cos w tym rodzaju.jakiemukolwiek panstwu Europy zjednoczonym w strukturach Uniii. To kolejna rozdmuchana kaczka polityczna wymierzona w jedynie sztuczne populistyczne proby podniesienia ratingu PiS-u i samego Kaczynskiego w sytuacji staczania sie po rowni pochylek do nicosci.
    Zarysowuje sie pewna przychylnosc LiD -u wzgledem wiekszosci parlamentarnej.Lewica zawsze mmierzyla i kierowala swoje deklaracje w tym kierunku w ktorym bylo im wygodnie i efektywnie.Dobrze , ze przynajmniej kwestia ratyfikacji traktatu lizbonskiego to spowodowala.Mozna jednak liczyc na pewna trzezwosc sejmu i senatu.
    Przy okazji tematu hiszpanskiego dobrze sie stalo, ze w Polsce akurat maja miejsce takie wydarzenia. Mozemy sobie dokonac oceny i nawet pozazdroscic Hiszpanii takiego Zaparetto bo Hiszpanie z pewnoscia nie zazdroszcza nam a przynajmniej ironicznie sie usmiechaja patrzac na Jaroslawa Kaczynskiego, ktory za trzy lata chce by ponownie Premierem.Chyba zaczne sie modlic by tak sie nie stalo.
    Tym optymistycznym akcentem raz jeszcze pozdrawiam

  73. doppler.pl – Przykro mi, ale fakty nie są zgodne z Twoim wyobrażeniem o najnowszej historii Hiszpanii. Nie podajesz żadnych liczb na poparcie swoich bajeczek o kwitnącej hiszpańskiej gospodarce pod koniec rządów Gonzaleza. A nie podajesz ich, bo liczby te (przedstawiłem przykładowo niektóre) falsyfikowałyby Twoje gołosłowne twierdzenia. Poza tym nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem, że PP miała większe zyski. Napisałem tylko, że lepsze wyniki PSOE uzyskiwała w latach osiemdziesiątych. Nigdzie też nie wspomniałem ani słowem o zamachach. Spróbuj rozumieć to co czytasz a jeżeli masz z tym problemy problemy, to zapisz się na jakieś kursy. Przykro mi, ale powinienem się trochę pouczyć. A na początek wybierz się do Hiszpanii. Piękny i bardzo różnorodny kraj, niezależnie od tego, że rządzi nim taki oszołom jak Zapatero 🙂

  74. Oczywiście powinno być „powinieneś się trochę pouczyć. 🙂

  75. Szanowny Panie Redaktorze, my tu sobie tak swawolnie gaworzymy o d…. Marynie, a tu w sejmie dramat. Nie podpiszą traktatu lizbońskiego, bo pan prezydent i J. K .wynegocjowali doskonały traktat, ale teraz doszli do wniosku, że trzeba wzmocnić rolę Polski i dziwią się, że PO tego nie rozumie. PO się dziwi, no bo przecież prezydent uznał właśnie ten traktat, jako mistrzowski pokaz swojej skuteczności, a teraz nie chce go podpisać. Tusk wczoraj mówił pewnym siebie głosem, że nie pozwoli PiSowi na hece, a dzisiaj cały dzień popłoch i panika w PO. Polsce grozi kolejna kompromitacja. Ja do PiSu nie mam pretensji. Oni (dla mnie) już dwa lata temu udowodnili, że mają Polaków w d…. i każdy choć trochę rozgarnięty człowiek tego się domyślał. PO „straszyła” wszystkich swoim profesjonalizmem i troską o dobro Polski. I co my tu mamy? Czy w PO i sławnym PSL nie ma choćby jednego rozgarniętego prawnika, który by stworzył prawną blokadę dla barbarzyństwa PiSu? To w oparciu o jakie przesłanki wczoraj premier się odgrażał, że nie pozwoli PiSowi na rozróbę? PSL (Pawlak się chwali, że uratował Polskę)przygotowało projekt jakiejś ustawy, jako aneksu do ustawy zatwierdającej traktat, że „zobowiązuje się władze publiczne….”,co ma niejako udobruchać cwaniacki PiS…
    Co to jest? to jest sejm? Za co ci ludzie biorą pieniądze?
    Lepiej niech nie podpiszą traktatu, a uchwalą, że Polska jest własnością OJCA Rydzyka; szybko uzyskają w sejmie consensus i nie będę musiał podziwiać nadal ich przemsympatycznych i inteligentnych buziaków.

  76. Do „natalii” z 14.51: Szanowna Natalio, mam pretensje! Dlaczego kradniesz moje myśli i odczucia zanim przeleję je na papier?(w tym przypadku do internetu)
    Bardzo szanuję taką moralność, bo jest to -moim zdaniem- autentyczna wrażliwość.
    Serdecznie pozdrawiam

  77. Umknęła mi wypowiedź Natalii i muszę powiedzieć, że Ona również bardzo mnie rozbawiła. Wydaje mi się, że równiez powinnaś się bardziej skupić, gdy coś czytasz. Wspomniałem o kubańskich dysydentach, bo stosunek Aznara do Castro jest doskonałą egzemplifikacją hipokryzji jaką uprawia w polityce zagranicznej (i nie tylko). Tyle i tylko tyle. Nie podjąłem innych problemów związanych z prawami człowieka, ponieważ pozostają one poza tematem, który poruszył Gospodarz blogu. Ale Natalia oczywiście już doskonale zna moje poglądy i wie, że „przymykam oczy na więźniów Guantanamo” itd. itp. Jeszcze raz prosze o chociaż podjęcie próby czytania ze zrozumieniem tego co piszą inni, a jeżeli p. Natao jej nie w smak, to warto wybrać się do gastrologa 🙂

  78. A może Hiszpanie zwariowali? Olé!

    Dawniej chciałem być Norwegiem, ale gdy mnie teraz ktoś zapyta – w jakiej narodowości chciałbyś się urodzić – momentalnie odpowiadam – Hiszpanem, olé. Z ciekawości, chciałbym na własnej skórze odczuć, jak to jest być pełnokrwistym Hiszpanem. Popijać manzanilla w zacienionym miejscu blisko ciurkającej z wolna fontanny i debatować nad sensem życia, oraz o toros i toreros. Wystawać godzinami wokół Las Ventas, czy siedzieć na trybunach La Maestranza w Sewillii. Albo wprost przeciwnie, protestować przeciw okrucieństwu męczenia i zabijania byków. Czy Zapatero ma w programie zamknąć corridę. O nie. Hiszpanie nie zwariowali.

    Z prasy anglosaskiej wiadomo mi, że przed rządem PSOE stoją trzy wyzwania: (1) gospodarka, której grozi spowolnienie i wzrost bezrobocia, m.in. w efekcie ich własnej, hiszpańskiej bańki w handlu nieruchomościami; (2) polityka wobec regionów, Katalonii i separatystycznych Basków; (3) rosnąca imigracja, głównie z Maroka i Płd. Ameryki, która zagraża tradycyjnemu stylowi życia. Te anglosaskie media niewiele zajmują się liberalizacją prawa małżeńskiego (rozwody i małżeństwa seksualne), czy wojną z Kościołem, który się temu przeciwstawia, i GW ma chyba o tym konflikcie prawo pisać, a nawet obowiązek. A już w ogóle pomijają “rozdrapywaniem ran” w kontekście wyborów.

    Właśnie, czy Zapatero obciążył prawicę odpowiedzialnością za zamachy 11 marca (2004), i czy można to uznać za atak poniżej pasa? Czy KK zorganizował na Plaza del Sol manifestację na 2 miliony osób (a ile wg. policji), i jak mocno Hiszpanie bronią rodziny? Czy w ogóle należy tak rzecz nazywać? O tym Gospodarz milczy, co najwyżej … nie wiem co robi. Gospodarz atakuje GW, można rzec, szerokim frontem. Ocena tego ataku zależy od kontekstu. Czy media polskie sączą w nadmiarze do głów swoich odbiorców ideologię prawicową i pro-kościelną? Czy może objaśniają świat zewnętrzny w odniesieniu do polskiej sytuacji, do współcześnie “obowiązująceog” języka pojęć.

    Generalnie, zauważam pewną zmianę tzw. linii. Główni komentatorzy “Polityki”, Paradowska, Żakowski, Solska, Szostkiewicz, nawet Bendyk, nie wyłączając Drogiego Gospodarza, stawiają za pierwszy cel wyzwolenie ekonomiczne. Najpierw wyzwolenie od przymusy biedy i bezrobocia, i panoszenia się państwowej biurokracji, dopiero potem można będzie powalczyć o wyzwolenie obyczajowe i światopoglądowe – takie mam wrażenie.

  79. Oczywiście nie chodziło i o Aznara, lecz o Zapatero.

  80. Panie Danielu !
    Czekam na pana komentarz do ratyfikacji Traktatu reformujacego UE w Sejmie RP .
    Waldemar

  81. Panu pielni podaję jak na patelni

    Zacznijmy od tego, że ja ichmości nie przypinam przysłowiowego kwiatuszka do jego kapitalistycznego kożuszka.
    Nie mogę sobie jednak pozwolić byś wciskał mnie pan do beczki swoich horyzontów,nawet jeśli ona jest czyściutko wysprzątana i owiewa zapachami Channel 5 lub innych kwiatuszków polnych.
    Beczka jak wiadomo stanowi ściśle ograniczoną przestrzeń klepkami dębowymi ujętymi w kleszcze żelaznych obręczy.
    Ja się w niej źle czuję i dławię.
    Być może beczka odpowiada aspiracjom politechniczno-inżynierskim.
    Pomijając próbę zamknięcia mojej buzi w beczce,uważam że zestawianie mnie z Diogenesem jest bardzo ambitne i nie na czasie.
    Podjęte z takim wysiłkiem próby etykietowania mnie są wielce nie trafione.
    Nie będę się tutaj użalał, że tego typu działanie wobec mnie jest niezwykle smutne, zaś z mojej strony Boże broń niedopuszczalne.
    Nowobogackie elity mają prawo do wszystkiego, natomiast ludzie z rynsztoka powinni milczeć i całować rękę, przechodzącemu obok w kitlu dobrodziejowi, licząc na jałmużnę.
    Niedoczekanie Wasze paskarskie.
    Człowiek to brzmi dumnie,ale inżynier jak się okazuje, nie zawsze.
    Nawet zafajdanej Karty Praw Podstawowych UE zabezpieczyć nie chcecie i nie potraficie.
    Ale życie poczęte najchętniej cofnęlibyście trzy pokolenia do tyłu i potem, w chrześcijańskim uniesieniu, głodzili je aż do szczęśliwej śmierci.
    Zaś kobiecie pozwolilibyście się poskrobać co najwyżej po czubeczku noska.
    Obłuda, zakłamanie, poniżanie i ciemnota godne średniowiecza a nie trzeciego tysiąclecia.
    W tym wszystkim ma swój udział grupa ludzi zwana „elytami” oraz część starych elit postkomunistycznej genezy,które są usługowe wobec ignorancji „nowego”.
    Stanowią oni wszyscy grupę trzymającą władzę.
    Oczywiście w pełni demokratyczną i dalsze ble,ble, jak to oni gadają, na propagandowy użytek.
    Oznacza to, ni mniej ni więcej, jak tylko tyle,że wszyscy powinni wyrażać poglądy polityczne bliskie ich sercu.
    Złupić kogoś -radość wielka, nas złupić-zamach na demokrację.
    Majątki oddać Niemcom,Francuzom i innym Żydom.Polaków pozostawić gołodupcami.
    Ach jakież to jest piękne i wzniosłe.Niech się trochę potłuką po polskich i europejskich rynsztokach by nabrać stosownej ogłady,ułożenia i szacunku dla odwiecznych właścicieli Polski i Polaków.
    Oni to umiejętnie inspirują,dyskontują i kanalizują emocje i poziom przewłaszczenia.
    W końcu nie te czasy, nie można dopuszczać do dalszej realizacji niszczycielskiej gospodarki Polaków wyrażanej w jakże trafnym zachodnim sformułowaniu”Das ist Polnische Wirtschaft”.
    Należało w związku z tym cofnąć historyczną epokę komunizmu do starej i sprawdzonej metody kapitalizmu, co nazywa się postępem i rozwojem.
    A, że przy okazji parę milionowe ludzi znalazło się na bruku,nie ma w tym nic dziwnego.
    To ludzie mają służyć ustrojowi a nie odwrotnie.
    I w tym zawiera się wielkość i odkrywczość tego nowatorskiego zwrotu wyrażającego się w
    starej kawaleryjskiej szkole, za buzię, kopa w…tyłek i do roboty za psie pieniądze,na chwałę mataczom.
    Tyle kosztem wprowadzenia Drogi lewicujący a może i lewitujący panie pielnia1.
    W dalszej części pańskiego expose skierowanego w moją stronę,oczekuje pan afirmujących wyznań miłosnych pod adresem panującej nam struktury prawno-politycznej.
    Nie wiem czy przypomina sobie pan scenę z niezapomnianych „czterech pancernych”, kiedy Kloss przyłapuje Brunnera starającego się zajrzeć przez dziurkę od klucza i zwraca się doń w te słowa:”Brunner ty świnio”.
    Zbyt elegancki to nie był ten nasz rasowy agent czerwony, ale istotę sprawy jak gdyby oddał celnie,dosadnie i z ikrą.
    Nie apeluję o naśladownictwo i porównania w tym przedmiocie,ale niekiedy i od bolszewika wolny Europejczyk z ambicjami może nauczyc się czegoś elementarnego.
    Otóż chciałby mi pan zajrzeć przez dziurkę i stwierdzić jaką to ja mam wizję systemu.
    To bardzo wścibskie Drogi Panie.
    Zapewniam,że moje wizje, w kolorowych snach, są niezwykle ponętne i fascynujące, mające tyle w sobie wdzięku i uroku, że oddałbym bym się im bez chwili najmniejszego wahania,niczym powszechnie uwielbianej i szanowanej Pani Magrud.
    Wobec pana zaś mam pewnego rodzaju zahamowania,ponieważ cenię sobie inne preferencje.
    Co się zaś tyczy wizji społecznej i gospodarczej Polski, to problem ten jednoznacznie rozstrzyga Konstytucja i Polski Kościół Katolicki.
    Ja jestem praworządnym obywatelem państwa polskiego i nie namówi mnie pan na komunizowanie, niezgodne z z konstytucyjnymi zawarowaniami w tej kwestii.
    Natomiast z pełnym entuzjazmem i zaangażowaniem będę podejmował twórczą krytykę kapitalizmu dla jego poszerzania,rozwijania i umacniania,by polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatnio.
    Jest mi niezwykle przykro, że zawistnie posądzasz mnie pan , iż usadowiłem się na szczycie góry.
    O ile ja jestem samokrytycznym to mogę autorytatywnie stwierdzić,iż znajduję się na dole pańskiej piramidy, co wcale nie oznacza ,że mam kompleksy z tego powodu,ponieważ ja jestem głęboko przeswiadczonym o moralnych racjach jakie prezentuję.
    Kiedy inni biedę klepią ja nie jeżdżę do wód i na deski, i nie upajam się przypisywaną mi wyższością i doskonałością.
    Jednym słowem nie prowadzę się lekko,niczym Mercedes.
    Nie posypuję sobie również głowy popiołem i nie chadzam w worku pokutnym do Canossy.
    Jeżeli jednak z uporem obstaje pan ,że zająłem mu należne miejsce na szczycie,proszę je sobie wziąć,one nie jest mi do niczego potrzebnym,ponieważ ja nie mam przerostu ambicji nad możliwościami.
    Jest także wysoce niesprawiedliwym dla mnie stwierdzenie ,że rozdaję wszystkim razy i cięgi.
    Po pierwsze użycie określenia „wszystkim” jest nieprawdziwe, ponieważ może ono się ewentualnie odnosić wyłącznie do niektórych,umoczonych we władzę.
    Władza zaś musi mieć wrażliwą duszę i twardy tyłek.
    Nie posiadając tych atrybutów powinna demokratycznie abdykować jak najszybciej na rzecz bardziej kompetentnych zamierzających ulżyć losowi nieszczęśników zgotowanemu przez nawiedzonych i nieodpowiedzialnych solidaruchów.Słusznie pan domniemuje ,że ja tęsknię do jakiejś nie w pełni jeszcze skrystalizowanej wizji lewicowego świata.Wynika to z bardzo prostej przesłanki, że świat sprawiedliwy jest mi znacznie bliższym od niesprawiedliwego,zgodnie z liberalnym uzasadnieniem buszowskiego formatu,że nikt nic lepszego nie wymyślił.
    Co jest oczywistą nieprawdą, ponieważ globalistyczny świat jest sprawiedliwym w amerykańskim rozumieniu i jest broniony całą potęgą wojenno-militarną USA.
    Inni,spoza tej sfery widzą, pojmują i oceniają ten świat według własnych kryteriów moralnych i poczucia sprawiedliwości, jednak dla obrony swych poglądów nie dysponują nawet taserami.
    Praktyka polityczna dowiodła jednak, że wolnej myśli nie da się uwięzić dysponując nawet wyszukanymi więzieniami Guantanamo,czy w Szymanach.
    Doświadczyli tego również hitlerowcy przegrywając swoje obozy koncentracyjne jako ośrodki tłumienia i eliminowania wolnej myśli.
    Doświadczyli tutaj także sromotnej klęski komuniści chociaż jej etiologia była zupełnie inną.
    Myślę,że ma pan również swój udział w kształtowaniu jej rozmiarów.
    Następnie przekonuje pan nas do strony formalnej swego wykształcenia komunistycznego.
    Za Rakowskim powiem panu tylko tyle, że gdyby nie tamte uwarunkowania to pewnie krówki pasałby by pan ku chwale nowym rozwiązaniom.
    Mimo szerokiego opisu bolszewickich nauk marksowskich jakie pan pobierał, nie wiem czy się czegoś pan nauczył ,czy musiał pan nosić ulotki i niewiele panu z tego zostało.
    Niezależnie od wszelakich ocen adeptów czerwonych uczelni, pozostaje faktem bezspornym ,że spora ich część cieszyła się na Zachodzie dużym mirem i wzięciem.
    Także i obecnie polscy absolwenci nauk politechnicznych są bardzo poszukiwani u naszych nowych sojuszników polityczno-gospodarczych, chociaż zainteresowani jakoś nie bardzo się garną do tego kapitalistycznego miodu.
    Cieszy mnie pańskie głębokie poczucie kompetencji i profesjonalizmu w zakresie budowy kapitalizmu.
    Myślę,że szczególnie lewicy są potrzebni tacy fachowcy od przykręcania śruby własnemu elektoratowi,vide Kwaśniewski,Miller i pozostałe oleje z ostatniego tłoczenia.
    Dla osiągnięcia tych wzniosłych celów bardzo potrzebne jest twarde chodzenie po ziemi i nie patrzenie ludziom w oczy.
    Bardzo mi miło, że jako inżynier i ekonomista lubi pan „mówić o konkretach”, chociaż tutaj samo gadanie nie jest wystarczającym.
    W Sejmie bardzo dużą ględzą i jakoś nic pożytecznego z tego dla prostych ludzi nie wynika,poza napychaniem kabzy bogatym.
    Niemniej pańska intencja konkretyzowania jest niezwykle cenną i obecującą.
    Proszę mnie niedouczonemu,czerwonemu cieciowi ,powiedzieć konkretnie ile to Polska zarobiła na dzisiaj na przekształceniach własnościowych.
    Konkretnie,jedna liczba , bez komentarza.Będę niezwykle wdzięcznym.
    Podobnie jak pana mnie także bardzo pasjonuje uczestniczenie w blogowych dyskusjach ,co pozwala mi poznać mentalność i poziom wiedzy apologetów nowego.
    Z dużym rozczarowaniem muszę przyznać, że ludzie ci niczym szczególnym mi nie imponują, by zachować maniery dobrego wychowania.
    Jest to typowa ochlokracja,której coś się wydaje, co przy całym szacunku dla pluralizmu nie może stanowić przesłanki dla efektywnego i skutecznego kierowania procesami rozwoju,a jedynie procesami degradacji jak praktyka wskazuje.
    Rozumiem,że żyje pan w świecie realnym i materialnym.
    W takim też świecie żyje ca 40 milionów Polaków.
    Z tym ,że dla nielicznych oznacza on luksus i sprawiedliwość a dla pozostałej większości jest ten świat uosobieniem bezrobocia, ucieczki za chlebem na emigrację i podobnymi zjawiskami, na które ,o dziwo pan jako lewicowiec w ogóle nie zwraca uwagi.
    Pewnie w tym przejawia sie ów pański lewicowy realizm.
    I proszę pozwolić mi na niezbyt grzeczną ripostę, jedni wolą żyć z nadzieją i głową w chmurach a inni z nosem przy ziemi taplając się w w błocku.
    Stąd też jako światłego człowieka proszę o większą tolerancję i zrozumienie potrzeby alternatywy.
    Ja nie życzę sobie by narzucano mi swój sposób widzenia i odbioru otaczającej mnie rzeczywistości,nazywając to jednocześnie „wymądrzaniem się”.
    Być może w pańskim odbiorze jest to szczyt elegancji,a dla mnie jest to brak kultury i ogłady nie licujący z posiadaniem dwóch fakultetów.
    Obawiam się ,że zbyt pochopnie zestawia pan naszą lewicowość.
    Przypuszczam,ponieważ pan zakłada istnienie ogromnej głębi różnic między nami, że nasza lewicowość nie ma nic wspólnego ze sobą.
    Albo nie mamy zielonego pojęcia o definicji lewicowości, albo świadomie stosujemy ich zakłamanie.
    Odnoszę dziwne i nieodparte wrażenie, że pańska lewicowość pobiegła gdzieś daleko na prawo, pozostała jedynie forma a treści zagubiono po drodze.
    Chciałbym , żeby pan znalazł czas i zechciał porozmawiać o swej lewicowości z cieciem grzebiącym w śmietniku.
    Jestem głęboko przekonanym, że on pozwoliłby panu odnaleźć własną tożsamość,niewykluczone drogą rewolucyjnych przeobrażeń.
    I ja chciałbym panu zwrócić uwagę na jeszcze jeden element, kiedy brał pan władzę, powinien sobie acan zdawać sprawę z tego na co się poważa.
    Musiał pan lepiej wiedzieć ode mnie co czyni, zresztą o zdanie naonczas mnie pan nie pytał.
    Dzisiaj kiedy sypie się gospodarka pańskiego sojusznika strategicznego i jej reperkusje wcześniej czy później dotrą do nas,a to oznaczać będzie wstrząsy społeczne, pan chce mnie wmanewrować w dyskusje o udoskonalaniu kapitalizmu.
    Ja nie wezmę na swoje barki pańskich błędnych decyzji i nie zamierzam finansować ich kosztów.
    Myślę,że jak przystało na ekonomistę zechce pan przyjąć motywy mojej postawy.
    Drogi Panie ja nikogo nie upraszałem,o obronę moich uwag, stąd pańskie zachowanie rozumiem jako swego rodzaju skłonność do kolektywizmu.
    Z pańskiej strony wolę oczekiwać niepoważnego traktowania, bowiem rodzi ono nadzieję przyniesienia chociaż szczypty uśmiechu.
    Ponadto nie uważa pan ,że trudno jest poważnie rozmawiać o niepoważnej rzeczywistości zaserwowanej nam przez niepoważnych ludzi?
    W tej sytuacji wolę również zachować brak powagi by nie dać się kompletnie zwariować.
    Pańskie odwoływanie się do Świadków Jehowy stanowi dla mnie kompletne zaskoczenie, bowiem dotychczas lewica burżuazyjna odwoływała się zaledwie do homoseksualistów,a teraz tak radykalnie zwiększacie swój elektorat?
    Może do Żydów warto się również odwołać, którzy tak paskudnie są pomawiani i i szkalowani przez nacjonalistycznych i morderczych Polaków.
    Bardzo trafnie nadmienia pan o baśniach z krainy tysiąca i jednej nocy, jako iż to co robicie w waszej pseudolewicowej robocie takie właśnie posiada znamiona.
    Na zakończenie chciałbym pana ostrzec by nie liczyć na mnie zbytnio, ponieważ ja zachowałem jeszcze resztki przyzwoitości.
    Czy zdarza się panu dać proszącemu biednemu np.2 zlp?
    Odpowiedzi nie oczekuję.
    Dobrze byłoby dokonać rachunku we własnym sumieniu, bowiem tutaj może pan znaleźć lewicowość,a nie w tym co pan prezentuje.
    Życzę szerokich horyzontów wykraczających poza inżynierską miarkę.

  82. Polska to dziwny kraj. Poglądy ludzi w Polsce jeszcze dziwniejsze. Kaczyński się nie spodobał elitom i wpatrzonej w media mlodzieży. Wybór padł na Tuska – mniej wyraznego i skrytego polityka reprezentującego interesy biznesu. W czasach kryzysu, a taki powoli nadchodzi do Polski będzie coraz bardziej unaoczniał się podzial na biednych i bogatych. Na razie nikt w mediach tych podzialów nie pokazuje. Wszyscy są happy i wpatrzeni w jutro, by żyło sie lepiej…Tymczasem wszystko drożeje. Parenaście, paredziesiąt procent…artykuły spożywcze, uslugi, prąd, gaz, benzyna. Rząd Tuska traktuje z góry wszystkich protestujących i żądających godziwych wynagrodzeń za pracę. Rząd jest zajety kopaniem okopów i umocnień. Telewizję publiczną chce oslabic, bo wg analiz rynkowych parokrotnie wzrosnie rynek reklam, więc trzeba wesprzec tych którzy pomagali w wyborach i dalej będą dobrymi płatnikami jak TVN&company of medias…
    A Hiszpania tak daleko, że w Polsce mozna o niej tylko głupio pisac. Media wymienione przez red. Passenta równie manipulacyjne podejscie mają do sytuacji w Polsce. Czasem trudno odróżnic kto Hiszpanią, kto Polską…

    Z zainteresowaniem śledzę gwiazdy Magrud oraz Spokojnego czy TO. Z nimi to mozna by zmienic ten kraj…Mają coś czego nie czują wyborcy Tuska – przedstawiciele handlowi, wiedzę, rozum i swoje zdanie. Ich nikt nie nabierze na cuda…

  83. Bardzo źle Panie Danielu, że Zapatero wygrał, bo jego radykalizm obyczajowy idzie za daleko. Na dodatek te nadskakiwanie wobec Castro i Chaveza. Po prostu klapa i tyle.

  84. Ludzie, czy wy nie możecie zbojkotować tego Lizaka?!????
    Polemizujcie dalej, a kciuk odpadnie od przewijania
    metrowych postów pana L.

  85. Panie Lizak! Zlituj sie pan nad nami. Pisz pan krótsze manifesty!

  86. Wodniku 17;19 uwziąłeś się na piękną Monikę… A Sekielskiego & Morozowskiego ty widział? Słyszał? A? – tak ty usiadwszy płacz – jak mawiała moja dawna sąsiadka, wilnianka. Ta to dopiro jest wstyd. ;(

  87. Raul

    Napisalem wyraznie: „Zwrocono Ci uwage, ze socjalisci zdobyli 5 mandatow wiecej, o czym wczesniej nie wspomniales, sugerujac, ze PP miala wieksze zyski.”
    Sugerowanie nie jest twierdzeniem wprost, ale miedzy wierszami. Obawiam sie, ze masz problem ze zrozumieniem znaczenia slow.
    Nie pisalem tez, ze gospodarka kwitla, ale to, ze zaczynala sie rozwijac, majac mocne fundamenty.Chcesz faktow? Prosze bardzo
    http://www.ine.es/daco/daco42/cne00/pib.xls#Tabla_2!A1

    „The legacy of Felipe González’s long mandate left a bittersweet taste: on the one hand, under his tenure, Spain initiated a period of thorough modernisation; on the other hand the scandals that monopolized the news in his last years still preclude a dispasionate consideration of his tenure. His Ministers of Economy and Finance (notably Miguel Boyer, Carlos Solchaga and Pedro Solbes) implemented a vigorous program of economic reforms that included privatization of public companies such as Telefónica or ENDESA, liberalization and deregulation of the economy and restructuring of whole industry sectors such as steel or mining which left many people unemployed and created resentment among the working classes and the trade unions. This situation was worsened by the massive influx of women baby boomers into the labour market, which further increased the unemployment rates.

    His cabinets, on the other hand, paved the way to a long period of declining interest rates, low budgetary deficits and stronger economic growth than the European average. Spain was a founding member of the transition to the single currency (Euro) based on the measures of his last government. Other reforms had also a deep impact on the Spanish economy,such as the extension of a network of highways, airports and the creation of new infrastructures,including the high speed train. Gonzalez-led cabinets were the first to implement a national, comprehensive infrastructure program. Besides, under his tenure certain social benefits such as free universal health care were expanded, reform of the pension system extended it to needy people and universal public schooling came in for all children under 16 and the creation of new Universities was implemented.”

  88. Lizaku,
    jeśli to było w „Czterech pancernych”, to Brunner zaglądał w lufę, a Rudy na to: „Nie ze mną te numery, Brunner!” 😉

  89. T.O.
    Twoje teksty są coraz lepsze.
    Przyznję, że zgrzeszyłam brawurą w ostatnich wpisach. Ale tezy w nich zawarte mogą być prawdziwe. Daję głowę, że są. Nie wynika z nich także, że mamy pozwalać sobie na folgowanie naszym słabościom. Wynika z nich moim zdaniem tyle, że niekoniecznie twardy ekonomiczny przymus i konkurencja sa najlepszymi bodżcami motywującymi do działania oraz, że wolność woli ludzkiej to mit.
    Pozwolę sobie udowodnić moje tezy na konkretnym przykładzie.
    Przyjżyjmy się fińskiej szkole. Jej głęboką reformę zapoczątkowano blisko ćwierć wieku temu. Krótko po tym, jak, dzięki licznym eksperymentom udało się podważyć i zaprzeczyć teorii behawioralnej w pedagogice. Wtedy, gdy okazało się, że wizja nagrody lub kary skutecznie obniża zainteresowanie czynnością, której dotyczy. Gdy odkryto, iż najlepsze efekty osiągamy wykonując te czynności, które stanowią cel sam w sobie oraz, że jedyną zewnętrzną efektywną motywacją jest pochwała. Odkryto także, że rywalizacja zniechęca do działania, co oczywiste, zważywszy, że w każdym konkursie poza jedną osobą, wszyscy przegrywają.
    Jak dziś wygląda fińska szkała? Dokładnie odwrotnie niż nasza.
    Do ósmej klasy dzieci nie są oceniane, by unikać rywalizacji. Ocenia się nauczyciela. Zakres programowy jest o wiele węższy. Nacisk kłądzie się na gruntowność poznania i rozumienie mechanizmów.
    W szkole wszyscy uczniowie zjadają wspólnie dwa posiłki. Integracja społeczna jest jednocześnie umiejętnie łączona z tolerancją. Nawet podczas lekcji uczniowie mają dużą swobodę. Nie wolno im tylko przeszkadzać innym.
    Efekty są oszałamiające. Finlandia jest dziś krajem, w którym liczba patentów na głowę mieszkańca jest najwyższa na świecie. A jej gospodarka od kilku lat na czele rankingów konkurencyjności.
    Podatki są tam b. wysokie, ale w tak egalitarnym jak fińskie społeczeństwie, niewielu to przeszkadza.
    Finlandia i jej szkoła to oczywiście ani Utopia ani Arkadia. To tylko przykład, że świat społeczny może być odrobinę, a to już bardzo dużo, lepszy od tego, który budujemy w Polsce.
    Jeżeli argumenty , które przytoczyłam wcześniej prowadzą nawet Ciebie do wniosku , że od każdego należy wymagać w zależności od możliwości, i każdego należy wyposażyć według jego, byle nie sztucznie nakręcanych, potrzeb, to swoje zadanie uważam za wykonane.

    Pozdrawiam, magrud
    P.S.
    Problem ze ścisłością nauk nie polega na tym, że mogą, jak w przypadku mechaniki kwantowej odkrywać zjawiska niepoliczalne. Problem polega na tym, że nawet takie odkrycia nie przeczą dotychczasowej wiedzy , tylko ją rozwijają. Newtonowska mechanika obowiązuje przecież nadal, gdyż jej dokładność całkowicie wystarcza przy opisywaniu parametrów fizycznych relatywnie dużych obiektów.
    W ekonomii, a zwłaszcza w makroekonomii jest inaczej. M. Fridmann głosił tezy przeciwstawne do tez J.M.Keynsa, a obaj dostali po Noblu, i obaj są aktualni. Jeden nie unieważnia drugiego. Każdy może więc wybrać, któremu przyznać rację.

  90. Manifestujcie i protestujcie!
    Nic innego wam nie pozostało!
    Tylko tyle się nauczyliście.
    Solidarnościowe gwiazdeczki.

  91. doppler.pl – Dowcip polega na tym, że ja niczego nie sugerowałem, ponieważ omawiałem wynik wyborczy socjalistów, a nie prawicy. Ale nie martw się, pna ewno znajdziesz jakiś kurs, który pomoże rozwinąć ci umiejetność czytania ze zrozumieniem. Dzięki za statystyki, które potwierdzają moje stwierdzenie, że za rządów Aznara – w latach 1996-2004 – gospodarka Hiszpanii rozwijała się znakomicie. A socjaliści sukcesy – takaże gospodarcze – odnotowywali, ale w latach osiemdziesiątych, jednak już ostatnie lata rządów Gonzaleza, to powiększająca się – i w efekcie olbrzymia – dziura budżetowa, wzrastające bezrobocie i olbrzymi dług zagraniczny. Zresztą Hiszpanie dali wyraz swemu niezadowoleniu już w 1994 r., kiedy to PP wygrała wybory do parlamentu europejskiego. Takie są fakty. Przykro mi, że niezgodne z Twoim uproszczonym widzeniem świata 🙂

  92. A co do „sukcesów” gospodarczych rządu Zapatero, w które zdajesz się swięcie wierzyć, polecam artykuł w „Financial Times” z 6 marca 2008 r. – „Spain inherits wider liberties as well as trouble for the economy”

    http://www.ft.com/cms/s/0/74c51b08-eb9c-11dc-9493-0000779fd2ac.html

    A po kolejnych czterech latach, to już ktoś będzie musiał zrobić wielkie sprzątanie…

  93. Raul
    Rozwoj gospodarki w pierwszych dwoch latach rzadow Aznara to zasluga jego poprzednikow a nie jego samego. To oczywiste dla kazdego, kto ma przynajmniej minimalna wiedze na temat ekonomii.
    Jak juz napisalem wczesniej, problemy gospodarcze sa zwiazane z nasyceniem sie rynku mieszkaniowego, gdyz ten rozwoj stymulowany byl przez budownictwo. Do tego dodajmy kryzys w USA na rynku kredytow hipotetycznych, ktory powoli zaczyna odbijac sie w Europie.
    Dziura budzetowa? Hiszpania miala najnizszy w Unii deficyt budzetowy za rzadow Gonzaleza.

    Co do tekstu w FT to jest on wyraznie tendencyjny.Przyklady:”But Mr Zapatero was wilful and impulsive, and often ignored the advice of elder statesmen. His first act was to withdraw Spanish troops from Iraq – a decision that earned him the lasting animosity of the US administration of George W. Bush. He then made peace overtures to Eta, the Basque terrorist group, which were rebuffed.”
    No tak, wycofal wojska z Iraku, co za lajdak!

    I na koniec, cytat z FT: „Mr Solbes was the gatekeeper for public finances, which are in surplus after 14 years of uninterrupted economic growth.”
    Czyli w 2001 roku gospodarka rozwijala sie przez ostatnie 14 lat, czyli od 1987 roku!!! To przeczy Twoim smialym tezom Raul.

    W tekscie FT dowiedzielismy sie tylko, ze dziennikarz nie lubi Zapatero, ze byl kompulsywny wycofujac wojska z Iraku etc.
    To wszystko

  94. doppler.pl – No właśnie, Ty nawet minimalnej wiedzy ekonomicznej nie posiadasz. Po co manipulować, kłamać i wklejać wyrwane z kontekstu cytaty? Zgrabnie też pomijasz wszystkie przytoczone przeze mnie, a niewygopdne dla Ciebie fakty. Widzę, że tylko to potrafisz. Tradycyjnie zachęcam do poszukania kursów dokształcających 🙂 Jezeli ktoś będzie miał ochotę, to sobie przeczyta cały artykuł w FT, a i wiele innych – nie tylko w FT, ale i w innych periodykach, które za gospodarkę wystawiają rządowi Zapatero bardzo niskie noty. 5,5% deficyt budżetowy tuż przed wyborami 1996 r. nazywasz niskim? To już jest analabetyzm ekonomiczny. Tak bardzo Cię ideologia, powinieneś wybarć się na detoksykację 🙂

  95. Raul oznajmił „nie w smak mi to, co wypisuja internauci. Mam zgagę i musze udac sie do gastrologa”.
    I co?
    Że Raul tego wcale nie napisał, a ja podaje to w cudzysłowie, sugerując, że przytaczam dosłownie jego wypowiedź?
    Ja po prostu posłużyłam sie jego metodą. Tak „zacytował” w cudzyslowie rzekome zdanie z mojego postu. Zdanie, którego tam w ogóle nie było.
    Niemniej w sztuce prowadzenia dyskusji przez Raula jest to jakis krok do przodu. Dotychczas tylko systematycznie zarzucał w kółko wszystkim, że nie rozumieją tego co on pisze. Dość zabawna megalomania.

  96. Szanowna Natalio – ostatnim wpisem potwierdzasz, że nie bardzo rozumiesz co czytasz. Przede wszystkim nie zacytowałaś dokładnie tego, co napisałem. Czemu manipulujesz? Nie cytowałem ani jednego zdania z Twojego postu. Napisałem tylko o tym, że Tobie nie w smak to, co napisałem i że to Ty znajdujesz w moim wpisie coś czego w nim nie ma. Tylko tyle. Swoją drogą, ciekawie lekko przechodzisz nad – jak napisałaś „trzystu” (?) więźniami politycznymi na Kubie. Przypomnę ci więc jeszcze o tysiącach zamordowanych w ostatniego półwiecza w imieniu zbrodniarza Castro. Megalomania? Rozumiesz znaczenie tego słowa? Psuje do Ciebie 🙂

  97. Raul wyluzuj chlopie.
    FT popisal sie tym, ze w 2006 roku przed wyborami w Szwecji stwierdzil, ze prawdziwe bezrobocie wynosi tam okolo 20%. Oczywiscie byla to bzdura, ktora dzisiaj jest powodem do drwin, no ale dziennkiarz tej gazety z iscie bolszewicka zawzietoscia, przekonywal, ze tak wlasnie jest.

    Teraz tez, widac wyraznie, ze amerykanskiej dziennikarce przeszkadza to, ze Zapatero wycofal wojska z Iraku. Nie potrafila tez wytlumaczyc dlaczego gospodarka zwolnila, piszac tylko co o bance budownictwa. Jak juz napisalem wczesniej rynek sie nasycil ( 90% Hiszp. ma mieszkanie ), do tego dochodzi kryzys w USA, a wzrost nadal jest wyzszy niz w wiekszosci krajow europejskich. Warto pamietac, ze jak kraj jest biedniejszy to szybciej sie rozwija, jak sie dorobi to zwalnia.

    Co do tysiecy pomordowanych na Kubie, to moglbys podac jakies dane, ale nie z blogow dla prawicowcow. Moze Amnesty? Bo z tego co zauwazylem, to nikt tam nie jest zabijany w odroznieniu od Kolumbii.

  98. Raul,
    przestań już wysyłać niesympatycznych Ci komentatorów na kursy, do lekarza czy na inny detox. Wypij piwko, obejrzyj w internecie to, co ci sugeruje były premier, pójdź na wiosenny spacer, nałap endorfin, a świat od razu wyda Ci się milszy i mniej wrogi 😉 I daj spokój Hiszpanom. Oni zwariowali i nic im już nie pomoże 🙁

  99. doppler.pl – Ty jak zwykle obok przytoczonych przeze mnie faktów – zero konkretów, liczb. No cóż, są one dla Ciebie bardzo niewygodne. Ale właśnie niechcący przyznałeś (cytat: „jak kraj jest biedniejszy to szybciej sie rozwija, jak sie dorobi to zwalnia”), że za rządów Zapatero gospodarka zwolniła i wyraźnie sugerujesz, że zamożnośc Hiszpania osiągnęła po 8 latach rządów Aznara 🙂 Sugerujesz, że za dyktatury Castro nie wymordowano na Kubie tysięcy Bogu ducha winnych ludzi? Naprawdę w to wątpisz?! Ręce opadają. Ale ok. Zajrzyj na http://cubaarchive.org/home/index.php O ile podaje ponad 9000 ofiar można – potwierdzając to w co najmniej dwóch niezależnych od siebie źródłach – wymienić z nazwiska. Tak, Fidel Castro to zbrodniarz, ale Twojemu idolowi Zapatero to jakoś nie przeszkadza.

css.php