Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.08.2008
wtorek

Mister Twister – były minister

12 sierpnia 2008, wtorek,

Były wiceminister Spraw Zagranicznych Witold Waszczykowski to prawdziwy Mister Twister polskiej dyplomacji. Dziesięć lat temu został odwołany ze stanowiska zastępcy stałego przedstawiciela RP przy NATO i zesłany na egzotyczną placówkę do Iranu (w porównaniu z NATO w Brukseli dla zawodowego dyplomaty to zesłanie), ale i tam zdołał podpaść i został odwołany. Szkoda, że „Newsweek”, któremu teraz W.W. udzielił bombowego wywiadu, nie zapytał swojego rozmówcy za co go odwoływano. Kiedy PiS doszedł do władzy, nastąpił upragniony awans i W.W. został negocjatorem tarczy z USA, a po ostatnich wyborach musiał wybierać pomiędzy PiS a Platformą. Wybrał to pierwsze, a Donald Tusk w ramach swojej polityki miłości, pozostawił W.W. w roli negocjatora. Teraz Tusk ma za swoje.

Ale czara się przepełniła i W.W. został odwołany. Z lektury wywiadu można odnieść wrażenie, że Waszczykowskiemu bardzo bliskie jest stanowisko amerykańskie. Oto fragmenty: „Dla Amerykanów naturalne jest, że gdyby doszło do zagrożenia Polski – choćby ze strony Rosji – to rozpoczynają działania prewencyjne.” (Co to znaczy „naturalne” – czy to jest gdzieś zapisane?). „Gestem dobrej woli z ich strony jest zgoda na czasowe stacjonowanie rakiet Patriot w Polsce. (…) Obsesją (Sikorskiego) jest kwestia odszkodowań. (…) Amerykanie nie rozumieją zatem, dlaczego mieliby zgodzić się na płacenia za straty powstałe w wyniku użycia tarczy w obronie Polski. Ale i tak posunęli się daleko. (…) To lepsza oferta niż ta, na która zgodzili się Czesi. (…) Jeśli nie podpiszemy umowy teraz, jest duże niebezpieczeństwo, że nie podpiszemy jej nigdy.”

Gest dobrej woli, osunęli się daleko – krótko mówiąc, Mister Twister zachwala ofertę amerykańską, a nawet szantażuje, jak w znanej piosence „It’s now or never”. Mało tego, W.W. zdradza smakowite dla PiS kulisy: Bush nie chciał rozmawiać z Tuskiem, więc rozmawiał z nim Cheney i powiedział coś w rodzaju „Take it or leave it”, Tusk i Sikorski uważali, że nie do przyjęcia jest taki projekt, który przez opinie publiczną może zostać odebrany jako sukces prezydenta itp.

Zachowanie min. Waszczykowskiego jest karygodne i zawstydzające. W trakcie negocjacji zdradza ich szczegóły i daje upust swojej frustracji. Mógł to przecież zrobić PO zakończeniu rokowań. Zachował się jak człowiek małego formatu, który po odwołaniu nie chce zaczekać w Kairze na swój comeback, tylko od razu szykuje sobie posadkę na dworze prezydenta. Wcale nie wykluczam, że Tusk i Sikorski brali od uwagę polityczne skutki negocjacji na krajowej giełdzie politycznej – u polityków to chyba odruch warunkowy – ale W.W. nie przedstawił na to dowodów. Sam natomiast kolejny raz gra pod prawicę, a mając do wyboru dwie jej odmiany, wybiera tę bardziej radykalną.

Cóż, to prawo każdego polityka i obywatela, ale nie dyplomaty czy oficera w służbie czynnej. Swoim postępkiem Witold Waszczykowski źle przysłużył się sprawie polskiej. Gdyby wszyscy polscy negocjatorzy poszli jego śladem, Polska zostałaby rozbrojona.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 49

Dodaj komentarz »
  1. W Waszczykowski to nie dyplomata, to dyplomatolek. Bedzie pasowal do kadry politykomatolkow Ptezydenta Kaczynskiego.

  2. Panie Danielu,
    Zawsze uważałam, że każdy ma prawo do własnej opinii, krytycznej ocenyludzi i faktów. Piszący felietony mają do tego prawo jeszcze większe, ale od jakiegoś czasu czytam Politykę, w tym Pana felietony oraz blog, i nie mogę zrozumieć z kąt taka duża niechęć do min. Ziobry. Każdy z nas ma własnen sympatie i antypatie, ale żeby mieć do kogoś jakieś pretęnsje to trzeba mieć ku temu powody. A tymczasem min. Ziobrze jeszcze niczego nie udowodniono, a i podejrzenia sam musi Pan przyznać są śmieszne i niczego nie dowodzą. Przypatrując się jednak stylowi dyskusji i próbom ataków trzeba przyznać rację min. Ziobrze, który mówi, że nie ściga się przestępców, tylko tych którzy z nimi walczyli.
    Osobna sprawa to Palikot i jego osławione pytania i komentarze. Tak jak Pan uważam, że Polska zasługuje na takiego prezydenta, jak również innych polityków bo, po pierwsze sami ich wybraliśmy, po 2 politycy owi są z ludu wzięci i zachowują się tak jak motłoch -elektorat. Ale czy nie uważa Pan, że Palikot jest klaunem sterowanym przez speców od wizerunku, którego słowa należy napiętnować? Czy nie uważa Pan, że gdyby takimi słowy o Tusku wypowiadała się polityk PiS-u byłby wyśmiany i skompromitowany. I tu polecam Panu wywiad min. Ziobry w Dzienniku, który był łaskawy zauważyć:,,Palikot w wydaniu atakującym Tuska nie miałby prawa bytu, byłby nazywany oszołomem i nikt by się na niego poważnie nie powoływał. Tymczasem od wielu tygodni wszyscy są świadomi, że Palikot odgrywa rolę klauna, który ma swoim zachowaniem podważyć pozycję urzędującego prezydenta Rzeczypospolitej, a mimo to go akceptują. Co więcej, traktuje się go jako poważnego faceta w polityce, jeśli brać pod uwagę medialne cytowania, niemal męża stanu. (…)Nie ma więc mowy o równym traktowaniu PiS i PO. Wobec wprowadzenia przez PO akceptacji dla takich zachowań jak Palikota, równie dobrze może się pojawić jakiś działacz społeczny, niekoniecznie polityk PIS, który zacznie w kółko pytać Donalda Tuska o branie narkotyków. Może ktoś wpadnie na pomysł, by chodzić z narkotesterem pod kancelarię premiera i
    pytać, kiedy Donald Tusk się przebada i udowodni, że nie jest uzależniony? Skoro Donald Tusk miał kiedyś problem z narkotykami, to dlaczego dla dobra państwa tego nie wyjaśnić? Może się ktoś zacząć zastanawiać, czy to, że premier nie realizuje swoich obietnic wyborczych, nie wynika z wysokiego poziomu cholesterolu, o czym doniosły ostatnio media? Czy może obiecał Zieloną Irlandię i różne cuda, znajdując się w lekkim odurzeniu?” Warto to zapamiętać bo jest to akurat trafna analiza. A co to Pana felietonów to oby sądy były tak samo ciekawe, ale dużo bardziej racjonalne. Bo jak na razie są bardzo, ale to bardzo niesprawiedliwe.
    To musi być przykre dla człowieka, który naprawdę (chcę w to wierzyć,
    chociaż może to śmieszne, że wierzę politykowi) chciał cos zrobić, coś
    zmienić, zreformować żeby było lepiej. Nie dla niego, ale dla Polski.

  3. Polska polityka jest pelna amatorow, ktorzy jakims sposobem przenikneli do jej jadra i trzymaja tam sie zdrowo.
    Z drugiej strony, doceniam smak przeciekow p. W., poniewaz one potwierdzaja przypuszczenia, na jakich warunkach bedzie nam Tarcza przyznana. Exactly, take it or leave it. My way or the highway. To typowe dla tej ekipy w Stanach. Mam nadzieje, ze nikt w Polsce juz nie ma co do tego zludzen, nawet najwieksi „amerykanisci”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. D.Tusk powiela i powtarza błędy J. Oleksego z czasów gdy był on Premierem.
    Oleksy boleśnie przekonał się co znaczy i ile kosztuje pozostawienie eksponentów przeciwników politycznych w kręgach władzy w imię swoiście pojmowanego „pluralizmu”. Pan Milczanowski et consortes wówczas, pan Waszczykowski teraz …. A jeszcze pozostał Pan Kamiński herbu CBA i paru innych tu i ówdzie.
    Jednak J. Kaczyński wymiótłwszy wszystkich z poprzedniego nadania był bardziej przewidujący i realistyczny, i co równie ważne: skuteczny. Nie na darmo studiował uważnie klasyka, który twierdził był i pisał w swoim czasie , że kadry decydują o wszystkim. W dodatku umiał ( J.K. ) skutecznie zabezpieczyć swoje zasoby kadrowe.
    Nic tylko się uczyć – jakkolwiek cynicznie to by nie zabrzmiało.

  6. co tu debatować nt. takiego łajdaka. z pozycji interesów państwa to, co zrobił w.w. to właściwie zdrada stanu. pomijając fakt kompromitacji i wstydu na arenie międzynarodowej.
    powinni go któregoś poranka odwiedzić panowie ze służb specjalnych i przymknąć przynajmniej do końca negocjacji.
    zamiast tego pojedzie na urlop do egiptu…

    tusk ma chyba cos z głową

    pozycja amerykanów w negocjacjach o tarczy jest nie do przyjęcia: „take it or leave it” to bezczelność.

    mimo to nie wierze, ze sikorki swoim pięknym angielskim powie „ok, we leave it!”

  7. Ten Waszczykowski to jeden z ostrzejszych przejawów kryzysu naszej sfery publicznej.
    W ogóle ostatnio nam nie idzie. Wyszła na jaw nasza monstrualna zależność od USA.
    Co gorsza, wydaje mi się, że nie wynika ona z jakiejś przemyślanej strategii. To raczej skutek zaczadzenia naszych elit neokonserwatywną ideologią i rusofobią. Gorliwość, z jaką nasi politycy prześcigają się w usłużności znamionuje wyznawców a nie polityków.
    To dlatego wykształcony w Anglii i pozbawiony góralsko-peerelowskich aspiracji Sikorski umie zachować dystans, a nasi krajowcy już nie.
    Dawno sie tak nie wstydziłam za Polskę jak w tych kilku ostatnich dniach.
    Nasz Prezydent oszalał, a Premier po raz kolejny błysnął niecodzienną labilnością. Stanęlismy po stronie ludobójców z Cchanwali i kłamliwego błazna, który epatował nieistniejacym zagrożeniem aneksji Gruzji, by wciagnąć UE i NATO do wojny z Rosją. Wstyd. Oto do czego prowadzą irracjonalne uprzedzenia i nienawiść do Rosji podsycana i hołubiona jako jeden z fundamentów polskiego katolickiego patriotyzmu.
    Mam nadzieję , że sprawcy zagłady Cchanwali poniosą konsekwencje.

    Drogi Szestowie,
    Masz rację. Rosjanie nie budzą mojej niechęci. Inne nacje też nie. Ba, nawet prostymi Polakami nie pogardzam. Jezeli świat i człowiek zostali stworzeni przez Boga, to juz dawno wybaczyłam mu niedoskonałaóść jego dzieła. Dlatego egoizm i zło świata i narodów są dla mnie normą, a dobro jest cudem. Rozproszonym, ledwie dostrzegalnym, a jednak stale obecnym w takiej ilości, by świat mógł przetwać. Ale tylko w takiej.
    Może mam małe ambicje, ale godzę się z tym, że wielkie cuda nie zdarzają sie co dzień.
    A to daje mi wolność poznawania i sądzenia oraz błądzenia bez nadmiernego poczucia winy.

  8. Nasza reprezentacja leci na gruzinska olimpiade .Jestem ” zdumiony” ,ze leci z nimi tlumacz. (tak naprawde , to wcale) .Bo w jakiej wlasciwie konkurencji „oni „startuja? Komplet medali juz chyba w Moskwie.

  9. Chciałbym dożyć czasów, kiedy polską polityką zagraniczną będą kierować Polacy egoiści, mający nasz narodowy interes na pierwszym miejscu, a za który w sposób naturalny będą uznawać nasze narodowe oraz indywidualne bogactwo wypracowywane w łonie struktur, do których weszliśmy po 1989 roku.
    Daj Boże, żebyśmy nie dali się z tych struktur wykopać, zawdzieczając to naszemu aktualnemu głośnemu awanturnictwu i poleganiu na sojusznikach albo z obcych nam gór, albo siedzących na innym kontynencie, zamiast na sąsiadach i wspólnikach ze starej Unii Europejskiej.

  10. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospdarz napisal:

    — Cóż, to prawo każdego polityka i obywatela, ale nie dyplomaty czy oficera w służbie czynnej. Swoim postępkiem Witold Waszczykowski źle przysłużył się sprawie polskiej. Gdyby wszyscy polscy negocjatorzy poszli jego śladem, Polska zostałaby rozbrojona. —

    Jezeli sie nie myle, Gruzje wlasnie tak zwane w dyplomacji kraje zaprzyjaznione po same zeby uzbroily – prawda? Dr. A. Falicz mial racje mowiac – znajac dobrze p. A. Michnika – biedni Gruzini.

  11. Panie redaktorze,nazwaniem przedmiotowego ministra twisterem jest zbyt zacnym okresleniem.Jak bumerang powraca refleksja zasadnosci nagrywania Sikorskiego podczas rozmowy pare tygodni temu z Prezydentem.teraz jasnym jest dlaczego.A jeszcze wiekszym smutkiem napawa fakt,ze sam prezydent postanowil sie bawic w takie gierki.Ale na szczescie Sikorski pomimo niewielkich wpadek wynikajacych chyba z temperamentu zachowal sie jak prawdziwy dyplomata.Co dalej?Scenariusz jak zwykle-Pis bedzie krzyczal o Trybunale Stanu dla Tuska,nawet nie zauwazajac ,ze premier wypowiadajac sie nt.nielojalnosci ministra,nie komentowal bzdur-typu -sprawa ambicji itp.To wszystko jakies chore,nawet deklaracje pisowskie,ze pieknie,,ze wszyscy w obronie Gruzji,SLd tez itd.Prezydent robi z siebie teraz rycerza,jadac na Gruzje z kilkoma glowami panstw naszego regionu,a Busch sie cieszy i chwali go,bo zawsze bedzie mial atut,ze ktos jeszcze…Sadze,ze nie musimy sie bac Rosji,ale jakiekolwiek ruchy na arenie miedzynarodowej powinny byc spojne, z cala Europa.Trzeba sobie zadac pytanie dlaczego prez.nie doszedldo wniosku,wsparcie dla Gruzji powinno byc w szerszym gronie jednoczesnie-Polska,Francja,Anglia.Mnie sie wydaje,ze prez,stal sie niewiarygodny dla Europy,chwiejny,impulsywny,nieprzewidywalny.A to bardzo zle,bo glos bedzie dla Rosji taki:-a..Polska,wiadomo macha szabelka-mozna nas marginalizowac.I teraz widac jak na dloni wszystkie jak wszystkie fochy prez.zamykaja nas na cala Europe,a to tak bardzo nie w porzadku,bo kto jak kto ale zwlaszcza Polska wie co to niewola i solidaryzuje sie z Gruzja.A dzieki Prezdydentowi stajemy sie echem nic nie znaczacym.oprocz wdziecznosci samych Gruzinow za poparcie.Poniewaz sama Europa jest bardziej niz powsciagliwa,a USA prezentuje postawe wyczekujaca.I ostatnia moja obawa,ze jezeli jak kurz opadnie a Minister twister znajdzie miejsc e w otoczeniu Prezydenta,to bedzie dla mnie oznaczalo tylko jedno-ze to wszystko bylo tylko ciagiem kampanii prezydenckiem kaczynskiego,gdzie nie liczy sie morale.

  12. @Lex, „..Nic tylko się uczyć – jakkolwiek cynicznie to by nie zabrzmiało…”

    Szczerze – nie mam ochoty uczyć się od p. Kaczyńskiego – dla mnie skuteczność to umiejętność przeprowadzania ważnych cywilizacyjnych projektów a nie bezwzględność w opanowywaniu instytucji i deptaniu ducha praw.

    Wywiad dla Newsweek’a to żenada ale przyznam, że przyzwyczaiłem się już do sposobu myslenia i działania PiS i niczego innego się nie spodziewam.

    Pozdrawiam,

  13. Panie redaktorze,

    Takich mamy negocjatorów jakich polityków. Niestety, bracia Kaczyńscy źle znoszą jednostki wybijające się ponad przeciętność, więc takie dyplomatoły to norma. Dobrze, że w PO jednak wygląda to trochę lepiej, bo inaczej przyszłoby nam się kompletnie załamać i jedynym wyjściem byłoby wypowiedzenie wojny Niemcom a następnie bezwarunkowa kapitulacja 5 minut później…

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  14. magrud, 13.03. Ten Waszczykowski to typowy okaz osobników zrodzonych na styropianie. Czymże on różni się od Kaczyńskich, Ziobry lub Tuska Palikotem. Lizak w swoich błyskotliwych analizach stanu choroby nazwał ich „politycznymi pchłami”. Rzecz jednakże w tym jak sie przed tą zarazą bronić, jak przeżyć lub przeczekać dokąd wymrą. Międzyczasie jednakże musimy bronić naszej egzystencji przed zagrożeniami, jakie zgotowali nam w związku ze zbrodniczą napaścią na Osetię. Pomysł aby wysłać petycje do Miedwiediewa i Putina aby nie zamykali nam kurków z gazem i ropą jest zbyt nierealny. Ale jakoś im trzeba dać znać, że Polską rządzą obecnie ekipy nieodpowiedzialne, spiskujące z obcymi mocarstwami przeciw narodowi i działające wbrew podstawowych naszym interesom. Może usłyszą wołanie poprzez blog? Pozdrawiam w niedoli

  15. Szanowna magrud.

    Napisałaś bardzo mądrze!

    Dziewięciu (9) ostatnim zdaniom Twojego wpisu (głosu) należy przyznać Pulitzera.
    Nic dodać, nic ująć!

  16. Na podobne zachowanie p.WW zwracał uwagę min. Rosati.POLITYKA bez artykułu D.Passenta jest jakby troche „słabsza”.B.dobrze,że są chociaż blogi.

  17. Polecam ciekawy artykuł zamieszczony na 63 stronie wydawanego w Lubuskiem „Pro Libris” – http://prolibris.wimbp.zgora.pl/?id=2008 . KK w 1989 roku wziął na siebie rolę Adwokata Diabła ?

  18. Szanowny Panie Danielu!
    Z przykroscią Pana powiadamiam, że prawdopodobnie w tygodniku Polityka, na którego łamach Pan publikuje swoje nie wiem co, bo od roku 1999 do nie czytam, doszło do bardzo przykrej sprawy. Ktoś podpisując się imieniem i nazwiskiem znanego kiedyś dziennikarza Krzysztofa Mroziewicza opublikował artykuł w wydaniu internetowym w dniu 08. sierpnia pt. Wojna w Osetii „Olimpiada na Kaukazie” w którym prawdopodobnie w sposób świadomy wprowadza czytelników w błąd co do podstawowych okoliczności wybuchu walk w Osetii. http://www.polityka.pl/olimpiada-na-kaukazie/Lead121,1335,264076,18/
    Uprzejmie Pana informuję, że gdy ten artykuł został napisany i opublikowany, to wojska rosyjskie jeszcze w ogóle nie dotarli do granic Osetii (nastapiło to dopiero nastepnego dnia) i w internetowych wydaniach prasy czesko i węgiersko języcznej tego dnia jeszcze dopiero pisano o ataku Gruzji na Osetię.

    Nie wiem jaką funkcję pan Mroziewicz pełni w Waszej gazecie i mało mnie interesuje. Jesli jest Pana podwładnym, to niech Pan go wyrzuci. Jesli jest Pana szefem, to proszę przyjąć moje współczucie.

    Swoją drogą zastanawiam się, bo ilość sprzeczności na temat wydarzeń w Gruzji w publikacjach jest takie wielkie, jakby dziennikarze mieli z góry napisane artykuły, zaś Rosjanie zrobili im na złość i jak w tym kawale o masochiście i sadyście, kiedy masochista błaga”No bij!! Proszę!!!” a sadysta z rozkoszą powtarza „Nie.”

    Pozdrawiam

  19. Zastanawiał się Pan, Panie Danielu, dlaczego prowadzi Pan blog?
    Prawda,że nie?
    Wiemy obaj, że prowadzi Pan blog ponieważ pisanie sprawia Panu przyjemność .
    Tak było za komuny i tak jest i teraz.
    Pisze wiec Pan to, co znajduje aprobatę pańskich wydawców. Talent pisarski i długoletnie doświadczenie publicystyczne pozwala Panu w lot odgadywać to, co cieszy tych, którzy nas, czytelników, traktuja z coraz większą pogardą.
    Pogarda ta nie wynika z jakiejś, widocznej przewagi intelektualnej pańskich mecenasów nad rzeszami internautów ale wydaje się być prostą kontynuacją błednego przekonania o własnej inteligencji mierzoną statusem materialnym.
    Własciwie tylko tyle mam do powiedzenia w ramach komentarza do całej Pańskiej, długoletniej działalności publicystycznej.
    Dodam, że tekstem o Panu Waszczykowskim wystawił Pan sobie świadectwo „gościa” co do, którego nie tylko M. Rakowski miał rację.
    Mówiono kiedyś, że na pańskim polu aktywności czasami chodzi o to żeby jezyk giętki mógł wypowiedzieć co pomysli głowa.
    Panu, Panie Danielu, nie przydarzyło się tak nigdy, nieprawdaż?

  20. Swietny artykul. Ale dlaczego pisze pan redaktor wylacznie o Witoldzie Waszczykowskim a nie o tym co w tej sprawie absolutnie najwazniejsze: postawie premiera i jego ministrow? Nie ma o czym pisac???

    Serdecznie pozdrawiam.

  21. Panie Redaktorze,
    Mister WuWu okazał się lojalnym graczem (w drużynie PiS). Lojalność wobec państwa dawno i definitywnie ustąpiła lojalności wobec drużyny – takiej czy innej. – Co Pan tak przeciera oczy ze zdumienia? (Swoją ścieżką Pan – jako publicysta – okazuje lojalność swoim… poglądom i nie kryje Pan sympatii i antypatii). No, ale Pan jest byłym dyplomatą, a WuWu dyplomatą jeszcze nie ostygłym po gorących i niezakończonych – jak się okazuje – negocjacjach z Amerką.
    I to bardzo wiele zmienia.

    Lojalność państwowa zdewaluowana do służalczości, chciałoby się rzec. Zaraz jednak należy dodać, że długa jest historia tej dewaluacji i nie chce mi się jej tu odgrzebywać i rozgrzebywać, bo jeszcze wyszło by na to, że WuWu miał się od kogo uczyć…

    Poszedł do Newsweeka i poskarżył się na kapitana drużyny przeciwnej…
    Ma Pan rację, że to nie tylko szkodliwe, małe, karygodne. Ja dodam od siebie – głupie, infantylne i pouczające. Czegoś przy okazji możemy się jednak dowiedzieć… Pouczające to wyznania…

    Pan ‚nie wyklucza’, że zadziałać mógł polityczny odruch warunkowy. A u mnie po raz kolejny odezwał się odruch wymiotny jako odruch bezwarunkowy na odruch warunkowy.

    Pozdrawiam z mych zaścianków Ciemnogrodu

  22. Komentarz do Lexa

    Jozef Oleksy nie byl naiwny i nie po dobroci trzymal Milczanowskigo w rzadzie.
    Resorty silowe i ich obsada byly w tamtym czasie w gestii prezydenta, ktorym do grudnia 1995 byl L. Walesa. Natomiast L. Kaczynski, faktycznie skonsolidowal sobie doborowe kadry w osobach pp. Fotygi, Bielana i Kaminskiego, ze o J. Kurskim nie wspomne – nic tylko pogratulowac profesjonalizmu i politycznego instynktu…

  23. Ten wywiad Waszczykowskiego to kompromitacja. Taki przystojniaczek, a taka mizerota moralna i intelektualna. Chyba Polskę stać na ludzi mądrzejszych, a jeżeli ich brak na miejscu, to trzeba ich ściągnąć z emigracji zarobkowej. Muszę ze smutkiem przyznać , że poseł Palikot popisał się bardzo trafną diagnozą. Po tej wojnie na dalekim Kaukazie Polska będzie już inna , zdecydowanie spolaryzowana i podzielona na dwa nienawidzące się obozy. PiS oczywiście zmarginalizuje się i zejdzie z planu, co będzie ceną za Tarczę i obsesje polityczne braci K.
    Jeżeli Tusk okaże się równie słaby, to zostaniemy niewolnikami w dyspozycji globalnych interesów politycznych. Jak powiedział prezydent Kekkonen , nie szuka się przyjaciół daleko, a wrogów blisko. Polska powinna szukać przyjaciół i daleko i blisko. Jednak to przerasta intelektualnie braci K. którzy ciążą na polskiej scenie politycznej i odcisną się tragicznym piętnem.

  24. Nie tak dawno był atak na szkołę w Osetii. Wymordowano tyle dzieci! Współczuliśmy i już nie pamiętamy. Teraz znowu atak na Osetynów. Nie wnikając w trudną historię narodów Kaukazu poparliśmy jednoznacznie agresora, nie ofiarę.
    Nie pamiętamy też sami strachu wojny, mordów, lęku… Nie mając przyjaciół sami przemy do wojny, do konfrontacji.
    A jeszcze żyją Ci, którzy po nocy budzą się z krzykiem, że bomby, że tortury, że Oświęcim, getto, Szucha, że z siekierami Ukraińcy, że łagry…
    Nie doceniamy pokoju, negocjacji. Pielęgnujemy zawiść, fobie i tego uczymy dzieci. Od momentu przystąpienia do wojny w Iraku i Afganistanie – nie możemy nazywać się pokojowym państwem. Nie potrafimy cenić i chronić pokoju. Na symbol bezpieczeństwa wybieramy tarczę atomową skamląc o nią!!!
    Czy to możliwe, by tyle nienawiści, nieuctwa ogarnęło ten kraj?
    A przecież to kraj Marii Skłodowskiej-Curie, a przecież to kraj naszych spracowanych Rodziców, którzy podnieśli go z gruzów i potrafili żyć godnie, ceniąc pokój i pracę od podstaw.
    Nie ogarniam tego, boję się, i boję się o tę biedną Gaję, czy da sobie radę z oszalałym schizofrenicznym człowiekiem? Epidemia się rozszerza…

  25. Nie sadze, by Lech Kaczynski po swojej bezsensownej i szkodliwej z politycznego punktu widzenia ( dla Polski ) wycieczce do Gruzji byl proponowany do nagrody Nobla.Jest to typowe wychodzenie przed szereg wzgledem Unii i NATO.
    Specjalnie zaczalem komentarz od Lecha Kaczynskiego, bo to kadencja obu Kaczynskich wypuscila na swobode dyplohamow, prostytutek politycznych i innych dyplomatolkow.
    Waszczykowski juz dosc dawno dokonal samodegradacji w obszarze bycia lub nie jakis autorytetem. Tym bardziej zadziwiajace jest stosunkowo dlugotrwale akceptowanie go w skladzie Rzadu w charakterze Wiceministra.To kolejna kompromitacja polskiej dyplomacji, to kolejne gorsze polozenie w trakcie negocjacji ze strona amerykanska.
    Raczej nw tym miejscu powstrzymam sie od oceny Donalda Tuska.Majac u boku bardziejtrzezwo patrzacego na ostatnie wydarzenia w swiecie Ministra Sikorskiego, poddal sie Tusk fali antyrosyjskiej inicjowanej przez Lecha Kaczynskiego. To juz psychoza, ktora moze okazac sie wysoce szkodliwa.Chce przy okazji wyrazic raz jeszcze swoj poglad. Tak Abchazja jak i Osetia maja prawo do decydowanian o swoim losie i niepodleglosci, o doborze swoich sojusznikow.Powinno tu unzac Rosja i Gruzja.Stalo sie inaczej, gdzie inicjatorem awantury byl jednak niezbyt krysztalowy Saakaszwili, skorumpowany aferzysta. Kto wie, gdzie lezy prawda? Chyba nikt i dlatego nie wolno byc dalece zaslepionym w swoich poczynaniach – jak to uczynili i Lech Kaczynski i Donald Tusk.
    A poki co kolejny wstyd naplywa do nas z Pekinu GDZIE SA TE MEDALE?
    Jestesmy w cieniu sportowym juz krajow III swiata, a na przygotowania olimijskie poszly kolosalne sumy zgromadzone od podatnikow. Chyba nie tylko Polska Pilka Nozna jest chora ale wogole Kultura Fizyczna z wyjatkiem nielicznych indywidualnosci.

  26. Tak dla rownowagi, ktora polecam wszystkim.
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/08/11/polityczna-gra-na-koszt-polski/

    PS. Panie Redaktorze, jesli Pan wie za co podpadl czemu Pan sie z nami nie podzieli przyczynami. Oj nieladnie puszczac takie balony.

  27. Fascynuje traktowanie Pana Waszczykowskiego przez prawicowych publicystów jak bohatera.Ktoś kto dopuścił się wręcz zdrady stanu dla nich jest patriotą.Ilu urzędników Amerykanie muszą zatrudnić ,ile kasy wydać aby lobbować na rzecz swoich interesów?U nas to mają za darmo.Niestety wbrew temu co mówi PiS większość mediów jest zdominowana właśnie przez nich.Jeżeli nie mają swojego programu to biegają od studia do studia głosząc chwałę swej nieomylności i patriotyzmu.Z drugiej strony trzeba ich podziwiać za pracę jaką wykonują w obronie polskiego majestatu w postaci Lecha Kaczyńskiego, choć efekty raczej dowodzą że jest to praca syzyfowa.Skończmy wreszcie z poprawnością i zacznijmy nazywać rzeczy tak jak na ta zasługują.Mam już swoje lata i pamiętam PRL,Wałęsę, Kwaśniewskiego,wszystkie rządy od 1989 i dlatego uważam że obecny rząd jest pierwszym który umiejętnie rozgrywa interesy Polski. Przykre jest tylko to że zamiast się koncentrować nad tym jak pokonywać opór zewnętrzny muszą z jeszcze większą siłą walczyć z oporem wewnętrznym.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Skoool – 12.08., godz. 13:13
    Porazajacym nie jest to, ze jestes czlowiekiem spostrzegawczy, ale to ze samodzielnie myslisz.

    Wasz Mistrz – 12.08., godz. 11:44 – pisze…
    -PanieDanielu,
    Zawsze uważałam, że każdy ma prawo do własnej opinii, krytycznej ocenyludzi i faktów. Piszący felietony mają do tego prawo jeszcze większe, ale od jakiegoś czasu czytam Politykę, w tym Pana felietony oraz blog, i nie mogę zrozumieć z kąt taka duża niechęć do min. Ziobry. Każdy z nas ma własnen sympatie i antypatie, ale żeby mieć do kogoś jakieś pretęnsje to trzeba mieć ku temu powody. A tymczasem min. Ziobrze jeszcze niczego nie udowodniono, a i podejrzenia sam musi Pan przyznać są śmieszne i niczego nie dowodzą. Przypatrując się jednak stylowi dyskusji i próbom ataków trzeba przyznać rację min. Ziobrze, który mówi, że nie ściga się przestępców, tylko tych którzy z nimi walczyli. –

    Szanowny Blogowiczu,
    wyraznie widze, ze Blogowicz nie rozumie tak zwanego rozlozenia na czynniki proste slowa demokracja w polskim wydaniu. Poza tym – tak sie domyslam – na szpaltach tygodnika „Polityka” jak i blogowiskach sprzezonych z powodu za zaslugi faworytem na nowego prezydenta RP (i tu ide prawie o kazdy zaklad) bedzie mlody, przystojny, zahartowany w bojach z komunistami, byly doradca Ruperta Murdocha, po Harvardzie hodowca Daniela, nazywajacy obecnego prezydenta chamem, a nie ktos kto staral sie – i nadal stara sie – zrobic cos pozytywnego dla nekanej ze wszystkich prawie stron i od srodka ukochanej ponad wszystko Naszej Ojczyzny. Bologowiczuuuuu?…. cu, cu, cu….

    sogni d’oro – 12. 08., godz. 15:30 – miedzy innymi pisze:

    ……Czy to możliwe, by tyle nienawiści, nieuctwa ogarnęło ten kraj?
    A przecież to kraj Marii Skłodowskiej-Curie, a przecież to kraj naszych spracowanych Rodziców, którzy podnieśli go z gruzów i potrafili żyć godnie, ceniąc pokój i pracę od podstaw….

    Blogowiczu prosze sie nie bac. Co z prochu powstalo w proch spowrotem sie zamieni – prawda? Prosze zatem byc optymista a nie pesymista.

  29. Dla równowagi warto zajrzeć na blog Rafała Ziemkiewicza (w „Rzeczpospolitej”), który z taką samą werwą wywodzi, że Witold Waszczykowski jest cacy, z jaką Daniel Passent dowodzi, że jest be. Dlaczego niby miałbym bardziej wierzyć Passentowi niż Ziemkiewiczowi? Tylko dlatego, że pierwszy kocha lewicę, a drugi prawicę? Tuskowi strzeliło w ostatniej chwili do głowy, żeby skorygować stanowisko rządu wobec tarczy. Waszczkowski z oślim uporem chciał się trzymać wynegocjowanych ustaleń. Kto miał rację? Rację miał silniejszy. Dlatego Waszczkowski wyleciał na pysk z MSZ. Inna rzecz, że zaraz się podniósł i poleciał z jęzorem do „Newsweeka”. Co rzeczywiście może zakrawać na „karygodne i zawstydzające” skarżypyctwo, jeśli ktoś wystarczająco nienawidzi prawicy. Ale może też być postrzegane jako szlachetny odruch przeciwko pi-ar-owskim machinacjom Tuska, jeśli ktoś prawicę wystarczająco kocha. Ja tak do końca to Ziemkiewiczowi oczywiście nie wierzę, ale nie widzę też powodu, żeby wierzyć do końca Passentu.

  30. Pan Waszczykowski to czerwona kartka. Nie wiam tylko dla kogo. Ale myślę, że co najmniej dla Sikorskiego, a może nawet dla Tuska.
    Marian – dla mnie, to jest dość proste. Nie podoba się, to nie czytasz. A jak piszesz, to przynajmniej czytaj.
    Wasz Mistrzu – Ziobro jest idiotą, to jest udowodnione. Co do reszty ma Pan rację. No, poza tym, że Tusk nie miał problemów z narkotykami, tylko przyznał, że palił trawę. Pan nie palił?

  31. Faktycznie: Oleksy nie mógł bez zgody Wałęsy „posunąć” Milczanowskiego.
    Zawiodła mnie „pamięć chronologiczna”. Nie zmienia to jednak wymowy wniosku, że trzymanie w kręgach władzy eksponentów politycznych przeciwników to, powiedzmy…. : duża nieostrożność (eufemizm). Przykład z Milczanowskim – choć bez winy Oleksego akurat w tym przypadku – powinien być dla wszystkich jego (Oleksego) następców ostrzeżeniem. J. Kaczyński akurat to rozumiał doskonale.
    Powinien być również dla D. Tuska, a nie jest. Ile jeszcze „rewelacji” a la Waszczykowski usłyszymy ?
    PS. Też nie jestem zwolennikiem cynizmu jako życiowego drogowskazu i postawy etycznej, ale polityka to jednak cyniczna gra, pozorów w dodatku. Kto tego ( w porę ) nie zrozumie, ten „politycznie” przegrywa.

  32. Do Pana Wasz Mistrza:przetrzyj oczy i zdejm wasc bielmo z oczu.
    O Gruzji P K znow przed szeregiem,o tarczy-z perspektywy michigan-Zero

  33. zadziwiające: rozbiory Serbii były dla rządu Tuska OK (chociaż Albańczycy są w Kosowie elementem napływowym, jak byli nimi Niemcy w czeskich Sudetach), za to rozbiory Gruzji już nie są OK?
    Polityka w praktyce, polityka w wykonaniu polityków nie ma nic wspólnego z etyką, to jasne. Tyle że w demokracji obywatele mogą wymagać (czasem skutecznie, czasem nie) od polityków przestrzegania pewnych standardów etycznych.
    Skoro rozbiory Gruzji nie są OK, może by pomóc Serbii odzyskać jej suwerenne terytorium? Może jedynym skutecznym sposobem: pomóc Albańczykom w wyjeździe do ich albańskiej ojczyzny?

    Zadziwił mnie dziś Sarkozy, mówiący że “Rosja ma prawo bronić rosyjskiej diaspory”. Obronę niemieckiej diaspory w Czechoslowacji przez Hitlera w 1938 też usprawiedliwiano. I też robili to Francuzi. A mówią, że historia magister vitae…
    Co z rosyjską diasporą na Łotwie? Rygę też Rosjanie zbombardują, a Sarkozy powie OK? I rząd Tuska razem z nim?
    Polski rząd pozwolił na bezprawie w Serbii. Krótkowzrocznie, głupio i zbrodniczo. Otworzono puszkę Pandory. Co będzie dalej?

  34. Udali się nam dyplomaci i mężowie stanu. Żeby chociaż Makiawellego przeczytali, żeby chociaż przeczytali coklowiek. A tu jeden widzi się Mesjaszem narodów, drugi obnosi sie z schzofrenią polityczną, a trzeci nadstawia drugi policzek jak dostał w pierwszy. Sądząc po jakości polityków żyjemy w republice zgniłych bananów. I niestety nie mogą tego usprawiedliwić okresy przejściowe, trudne dzieciństwo i niesprawność psychiczna.
    Ale może Polacy jeszcze raz się wezmą do roboty i zorganizują wiece poparcia dla swojego Prezydenta? ŻEBY ZOSTAŁ W GRUZJI i i tam walczył z najeźdźcą, bezkompromisowo i pryncypialnie, jak tylko On to potrafi. Na pewno Gruzini będą mu wdzięczni za poparcie, może nawet jakiś pomnik postawią. Bedzie mógł sobie do woli straszyć Rosjanami, nawoływać do zrywu narodowowyzwoleńczego. Nie będzie musiał podpisywać traktatu Lizbońskiego, wszyscy będą mu się kłaniać. Same plusy.
    Przepraszam za ten niby żartobliwy ton, ale smiech to podobno ostatnie stadium rozpaczy.

  35. magrud 13.03
    Twój komentarz jest po prostu bezbłędny.
    Na tle rozmaitych przygłupów, którzy uznali że koniecznie mają coś do powiedzenia, „np. Wasz Mistrz” albo „Marian” jest doprawdy z innej planety.

  36. Panie Danielu kochany,
    nie mogę się ostatnimi postami jakoś z Panem zsynchronizować, więc kiedy na En passant zaglądam one już tu są. Krótko i węzłowato. Rozmawiam często w moim Zapiecku z obcokrajowcami. Tymi, którzy przyjechali tylko na chwilę i tymi bardziej zasiedziałymi. Mam wśród nich szczerych przyjaciół z którymi na prawdę bardzo lubię rozmawiać. Ich uroczo kulejąca polszczyzna znakomicie pasuje do gęstego sosu słodko-kwaśnych uprzejmości. Pół godziny temu skończyłem rozmowę z jednym z nich. Jest mężczyzną, mężczyzną przystojnym, wysokim, umięśnionym ale nie zdeformowanym jak niektórzy, nienażelowanym, pochodzącym z Izreala i bardzo lubiącym dżem morelowy. Ten mężczyzna, który myśli i wyciąga całkiem poprawne wnioski zapytał nie w porę w trakcie wieczornych wiadomości NTW:
    -Łukaszu (używa tego wołacza), jak to jest, że zamiast jakiegoś rozsądku w Polsce nadal króluje husaria i od Chicago do Tobolska, tylko Polska, wszędzie Polska.
    A ja nie wiedziałem co odpowiedzieć. Bo to prawda. A z prawdą się nie dyskutuje, tylko przyjmuje jako własną. Bo czym innym jest szarża Waszczykowskiego na wąwóz Samosierry w którym siedzi straszny Układ ? I ucieczka szczurów z okrętu.

  37. Traktożyztko
    ubiegłaś mnie 😉 , ale przyłączam się do twoich słów.

    Magrud, zawsze czytam cię z zainteresowaniem. Ale dzisiejszymi słowami do Szestowa rzuciłaś mnie na kolana. Magrud – jesteś WIELKA!

  38. Szanowny Gospodarz raczy błądzić w swych sądach. Negocjator Waszczykowski miał pełne prawo poskarżyć się dziennikarzom na tych niemądrych (co najmniej) Tuska i Sikorskiego. Dał tym dowód Patriotyzmu najczystszej wody. Serce rośnie człowiekowi, gdy dowiaduje się, że sa jeszcze ludzie, którzy ryzykując zdrowie, życie i apanaże – cóż że dopiero co utracone – potrafią głosić prawdę. Myślę, że Prezes powinien wyróżnić tak budującą postawę i zarezerwować dla p.Waszczykowskiego po kolejnych wyborach jakąś intratną moralnie – boć przecież nie o doczesne dobra chodzi – posadę.
    A poważniej nieco. Poważniej? Poważnie nie da się takich wydarzeń jak wywiad w Newsweeku komentować. Smutkiem mnie napawa stwierdzenie, że niektóre z komentarzy (również na tym blogowisku) starają się dorównać poziomem wywiadowi z p. W.W.

  39. Nie wiem co ma sprawdzić ABW w przypadku Waszczykowskiego.Ujawnił rozmowy które dotyczyły podjęcia decyzji o umieszczeniu w Polsce tarczy antyrakietowej.Mozna to było przeczytać w każdej gazecie.Jego intencje nie są istotne tak jak stan psychiczny mogą byc brane pod uwagę przy wymierzaniu kary.ABW powinna tylko sprawdzić ile przepisów dotyczących działania przeciw polskiej racji stanu złamał. Zupełnie inną sprawą jest treść tychże rozmów. Nie od dziś wiadomo że na decyzje rządzących ma wpływ ich popularność w oczach społeczeństwa, niektóre nawet chodz ważne odkłada się w czasie np. żeby wytłumaczyć ludziom. Na Węgrzech po takich rewelacjach to by ludzie wyszli na ulice, ale my tyle już głupot rządzących przeżyliśmy to i przeżyjemy. Choć coraz straszniej się robi! Czy myślicie że ktoś nam wytłumaczy co się dzieje?

  40. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szczerze mowiac wcale nie rozumiem calej tej dyskusji.
    http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=28601&WatekStr=2

    Bardzo dawno temu na „zaprasza.net” ktorys z tamtejszych „sledczych” doszedl na oficjalnych stronach Departamentu Obrony USA, ze umowa o tarcze w Polsce jest juz dawno faktem. Koszta zwiazane z jej instalacja w Polsce sa juz dawno zaplanowane na rok 20012. Po co ten caly rajwach? Po porostu „chlopcy” walcza jeszcze o tak zwane pozycje startowe do swiatel jupiterow. Pozwolmy gogusiom bawic w polityke o pietruszke. Jaka zdrada tajemnicy panstwowej, to jest smiechu warte.

  41. Moi Drodzy i Ty, Droga Magrud!

    Mógłbym oczywiście zwrócić się do was bezpośrednio i każdy z was usłyszał by mnie i zrozumiał we własnej jaźni, ale przecież wy wolicie sami zastanawiać się nad tym, jakie są moje zamiary i co wam chciałem dać do zrozumienia.
    Na początek od razu powiem, że nie mam nic wspólnego ani z konfliktem w Gruzji, ani z olimpiadą w Chinach. Oczywiście, gdyby nie Ja, nie byłoby niczego, i w tym znaczeniu mam coś wspólnego ze wszystkim, ale zapewniam was, że niczym nie kieruję i nikomu nie wyświadczam żadnej łaski choćby nie wiem jak prosił. Nie obwiniajcie się jednak, że te nieszczęścia i niedoskonałości to wasza wina, jakaś kara za grzech pierworodny czy coś podobnego. Nie, nie.
    Słusznie uważacie (ci, którzy we Mnie wierzą), że jestem wszechmocny i wszechwiedzący (choć tę wszechmoc często błędnie rozumiecie jako możliwość robienia tego co mi się zachce). Nie mógłbym więc – stwarzając świat i człowieka w nim – nie wiedzieć, co ten człowiek zrobi. A więc te okropne opisy mego gniewu, próby korekty tego, co mi się nie udało (zniszczenie ludzkości przez potop), a wreszcie jakieś układy z ludźmi i ciągłe karanie i nagradzanie tego lub owego – to bzdury. Przecież od początku mogłem stworzyć człowieka doskonałego i nie narażać go na cierpienia i śmierć. Jaki inżynier, mając Moje możliwości, tak by sfuszerował świat i ludzi? I po co? Jaki plan miałbym sobie zamyślać i co jeszcze Ja, wszechmocny, miałbym osiągnąć?
    A już te wymysły, że posyłam gdzieś swego syna (skąd u mnie syn?) i składam go sobie samemu w ofierze, żeby siebie samego przebłagać za ludzkie grzechy?? Brrr!
    Ludzi wciąż kusi, żeby przypisywać Mi ludzkie emocje, myśli (czy w ogóle wiecie czym są myśli, które tworzą Wasz świat?) i traktować mnie jak jakiegoś demona, któremu trzeba się podporządkować, bo będzie źle. I dlaczego wiara we Mnie miałaby wynosić niektórych z was nad innych? Przecież gdybym chciał tego, to wszyscy bez wyjątku wierzyliby we mnie od chwili narodzin bez potrzeby spisywania świętych ksiąg.
    Nie potraficie sobie wyobrazić, czym jestem, bo wasza wyobraźnia, wasze umysły, są słabiutkim odblaskiem, ograniczeniem Mojej mocy. Kiedy mówicie o istnieniu, wasz rozum sięga tylko do tego co daje się zawrzeć w czasie i przestrzeni czy jakoś wyobrazić.
    Dlatego, Droga Marud, nie masz mi nic do wybaczania. Zło i dobro są wytworem twego umysłu, podobnie jak ciepło i zimno, jasność i ciemność itd. Wybory i oceny twego umysłu są uwarunkowane tym, czym jesteś teraz i twoimi poprzednimi stanami. Jesteś jak cząstka pary wodnej w obłoku, która martwi się tym, że może stać się śnieżynką, a chciałaby popłynąć na południe, gdzie podobno obłoki stoją nad wiecznie zielonymi wyspami. Ale już atomy tlenu i wodoru, które są istotą tej cząstki wody, nie martwią się niczym, co się przydarza obłokom, soplom czy strumieniom. Czym więc Ja miałbym się martwić?
    Magrud, Obrońcy prawdy i dobra wiedzą, że prawda i dobro nie istnieją, mimo to nie ustają w wysiłkach.

  42. @haha’
    Dotyka Pan jądra sprawy. WuWu zagrał poniżej standardów dyplomatyczno-urzędniczych. Moja opinia jest taka sama.
    Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć co nim targnęło bardziej – czy chęć obnażenia Tuskowego (jak to nazywa D. Passent) „odruchu warunkowego” – podejmowania wszystkich decyzji w oparciu o obserwację słupków poparcia, czy niskie względy osobiste. Ja, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwośći.
    Proszę nie oczekiwać jednak od Pana Redaktora Passenta inklinacji prawicowych… nie jesteśmy przecież po drugiej stronie lustra w krainie czarów…
    Pozdrawiam

  43. Magrud: ukończyłaś w Moskwie jakiś kurs propagandy politycznej? Muszę przyznać, że takiego bełkotu nie czytałem na tym blogu nawet w Twoim wykonaniu. „Monstrualna zależność od USA…” (podasz jakiś ciekawy przykład?), „góralsko-peerelowskie aspiracje..” (to wątek autobiograficzny?), „irracjonalne uprzedzenia i nienawiść do Rosji podsycana i hołubiona jako jeden z fundamentów polskiego katolickiego patriotyzmu…” (piękna bzdura! Roman Dmowski w grobie by się przewrócił :-), „mam nadzieję , że sprawcy zagłady Cchanwali poniosą konsekwencje…” (a akty ludobójstwa dokonane przez armię rosyjską w rozlicznych konfliktach zbrojnych w ciągu ostatnich stu lat ci nie przeszkadzają? może jednak liczysz na to, że – używając Twego języka – KGB-owski błazen Putin poniesie za swoje zbrodnie odpowiedzialność karną?), „nawet prostymi Polakami nie pogardzam…” (cóż za wielkoduszność!), „to daje mi wolność poznawania i sądzenia oraz błądzenia bez nadmiernego poczucia winy…” (rzadko spotykany przejaw megalomanii! a tabletki wzięłaś?) itd. itp. Współczuję, ale pisz proszę dalej Magrud, będzie się z czego pośmiać 🙂

  44. malutkie ad vocem do wypowiedzi „Magrud” dot. „Szestowa”. „magrud”, ty zrobisz, jak uważasz, ale gdybyś czytała moje wypowiedzi w sprawie „Szestowa”, to byś wiedziała, kto zacz i byś się nie irytowała;on nie dyskutuje, on inteligentnie robi poleconą robotę. Witam po niebycie na blogu

  45. J,

    większość Twoich myśli podzielam ,bez uniesień, ale standard jest O.K.
    Jedno zdanie trąca myszą , i robi wrażenhie, że z czasem tracisz kontrolę nad swoimi dziełami. Gdyby je spersonifikiować, mogłoby być dloa kogoś nawet obelgą:

    „Kiedy mówicie o istnieniu, wasz rozum sięga tylko do tego co daje się zawrzeć w czasie i przestrzeni czy jakoś wyobrazić.”

    Jeśli to nie uwłaczy Twojej autogodności, a przez jakiś czas „poprzeżuwasz” naszą rzeczywistość, spróbuj powrócić do tego Twojego sformułowania…
    Tymniemniej kierunki skojarzeń jakie ujawniłeś, są mi bliskie, czyżbym był istotą boską.Jeszcze mam dwa tygodnie wakacji, spróbuję pocudować.

    Pozdrawiam,Eddie

  46. Solidarnościowe klęski od sportu po dyplomację

    Jakaż to różnica Waszczykowski czy inny Brzęczyszczykiewicz? Na jednym i na drugim umiłowani nasi sojusznicy strategiczni łamią sobie języki i głowy. Ale różnica jest dość istotna. Pierwszy wywołał konsternację na solidarnej górze, a drugi „wywołał” wojnę światową. Przy czym ten drugi mimo braku szkół, jest jakby bardziej obyty, błyskotliwy,dowcipny, patriotyczny i sympatyczny. Wiele mamy postaci komunistycznej szkoły polskiego kina cieszącego się uznaniem na całym świecie, które mogłyby a nawet powinny stać się kanonami kształcenia dyplomatycznego solidarnych osiłków. Same wąsiska sumiaste i postura szlachciury nie wystarczają. Pozwolę sobie nawet postawić odważną tezę, że te hrabiowskie konotacje często przeszkadzają w solidnym i precyzyjnym wypełnianiu obowiązków dyplomatyczno-poselskich z uwagi na kontynuację sobiepaństwa i warcholstwa mającego odbicie w Liberum veto i innych szlachetno-szlacheckich tradycjach, mocium panie…

    Waszczykowski jest produktem pokręconych czasów. Wykształcony został na komunistyczno-robotniczych uniwersytetach w wielokulturowej Łodzi, gdzie Polak z Niemcem, Rosjanin z Żydem ręka w rękę pod batutą niezapomnianego towarzysza Millera tworzyli „niezniszczalne” fundamenty internacjonalistycznej Polski. Znany politolog i noblista uznał w swym kapitalistycznym natchnieniu i robotniczym miłosierdziu, że internacjonalizm powinni sobie czerwoni w walonki włożyć .W ten sposób stał sie on idolem wszystkich ziemlaków, którzy teraz mogli już rozmawiać jak Polak z Polakiem i wspólnie oraz solidarnie poszukiwać jedynej i zbawiennej prawdy,co nota bene czynią po dzień dzisiejszy,urządzając systemowe wojenki „samych swoich”. Obecnie zomo już ich nie pałuje, komuna nie morduje,a Elektryk Wielki nie musi płodzić Victorii w Arłamowie.Wreszcie koniec z tymi bestialstwami i upodleniem,wreszcie więc mogą wyczyniać co się żywnie komu podoba. A, że Rzeczypospolita ciągniona przez takie znarowione ogiery trzeszczy w szwach, co to kogo obchodzi. To problem kutschera zaprzęgu, który również niemiłosiernie „trzeszczy”, jak swego czasu kołchoźniki stalinowskie w naszych domach, przekonując nas tym razem, że im gorzej tym lepiej. Dlatego musimy walczyć wszędzie i z wszystkimi o wolność Ameryki. Jak ona będzie wolna, to uszczknie nam nieco ze swego przeogromnego skarbca wolności, wówczas w pełniejszym zakresie dowiemy się czego nam nie wolno, zgodnie ze strategicznym interesem naszego sojusznika.

    W tym duchu, że Ameryka daje a Rosja zabiera kształtowane są nowe „elyty” demokratyczne, pożal się Boże. I to tak intensywnie daje, a nikt tych dóbr nie chce brać, że do tego celu musi korzystać z pomocy znanych wolontariuszy-templariuszy, marines zwanymi. Tym gentlemanom z natury rzeczy się nie odmawia, ponieważ dysponują oni argumentami nie do odparcia. Jedynie Rosja ostatnio zbiesiła się niemożebnie, kiedy ci Panowie w liczbie 127 zaczęli z kaukaskiego ogniska naftowego wyciągać kasztany gruzińskimi łapkami. W końcu rosyjski niedźwiedź syberyjski obudził sie z długiego snu, białych syberyjskich nocy, i powędrował w góry mrocznego i strasznego Kaukazu, gdzie kobiety porywa się na co dzień, a kałach jest chlebem powszednim tamtejszego prawa. Zaryczał tak, że aż echo poniosło po graniach i wąwozach, a Bushowi ciarki przeszły po plecach. Jedynie nasz mikrej postury a wielkiego i walecznego ducha kaczorek nie uląkł się i poleciał, na łeb i na szyję, by obronić miłujących pokój Gruzinów przed tym naturalnym mordercą. Czy piór tam nie postrada i cało powróci,Bóg Jedyny wie. Ale zasługi jego na Parnasie Białego Domu już zostały dostrzeżone, za co niewątpliwie zostanie uhonorowany Ropnym Orderem Krzaka Odchodzącego, a rakiety „Patriot” otrzyma w nagrodę na wyjątkowo niekorzystnych warunkach a 5 miliardów dolarów za 5 kompletów ,które osłonią stolicę i gniazdo kaczo-tuskowego rodu.

    Czas powrócić do prześlicznej urody o niebieskich i niewinnych oczętach sztandarowego bohatera felietonu Pana Passenta.Tenże bohater wyrósł z solidarnościowego korzenia walki z komunizmem na bolszewickiej uczelni. Przyznać wypada, że ta sytuacja znamionuje charakterystyczne zerwanie więzi miedzy bazą i nadbudową. Jakby tak powiedzieć bardziej obrazowo, siermiężna baza pozostała w Polsce by demokratyczna nadbudowa mogła polecieć do Oregonu w USA dla wyprostowania komunistycznych skrzywień i nadania światowego szlifu liberalnego celem przygotownia do pełnienia bardziej godnych i odpowiedzialnych funkcji
    na niwie umacniania USA i satelitarnej roli Polski.

    Popatrzcie państwo jak to się wszystko przekręciło. Absolwenci moskiewskich szkół uznani zostali za Płatnych Zdrajców, Pachołków Rosji,natomiast absolwenci amerykańskich uczelni uznani zostali za najwyższej klasy profesjonalistów bez jakichkolwiek podtekstów politycznych ,obwołano ich patriotami pierwszej wody, nawet jeśli kupili latający złom F-16 lub kiedy wyrażają zgodę, by za każdą baterię rakiet „Patriot” nadpłacić po 700 tysięcy dolarów. Tacy ludzie nazywają sie dzisiaj elitami. Takimi są obecnie niektórzy wysocy urzędnicy państwowi mający być strażnikami polskiej racji stanu. O ile za komuny postawa braterskiej współpracy była oczywista i zrozumiała wobec Rosji, ponieważ Konstytucja określała relacje braterskiej przyjaźń polsko-radzieckiej, o tyle dzisiaj polska Konstytucja nic nie stanowi o dominacji i wasalizacji w stosunkach amerykańsko-polskich. A jednak ten problem polityczno-militarno-gospodarczego podporządkowania ma znacznie głębszy i szerszy wymiar mimo braku prawnego uporządkowania i usankcjonowania, w odróżnieniu od podłej komuny, gdzie wszystko było jasno na białym zapisane w stosownych programach i koncepcjach o czym wiedziało całe społeczeństwo. Dzisiaj nikt nic nie wie. Wszystko robi się „sposobem” i przez zaskoczenie, wręcz na wariackich papierach, jak w przypadku ekskursji Jego Ekscelencji Pana Prezydenta RP do prześwietnej i skrzywdzonej Gruzji, gdzie po drodze Pan Prezydent i Pan Dowódca samolotu dyskutowali dokąd ma lecieć samolot i kto w nim rządzi, a po drodze w Symferopolu zabierali jeszcze małżonkę „idioty” gruzińskiej ulicy. Bezhołowie, warcholstwo i prywata, suto podlewane patriotyczno-nacjonalistycznym sosem. Kiedy spojrzałem w oczy Pana Saakaszwili przerażenie mnie ogarnęło, teraz już wiem co mnie tak zawsze zastanawiało w oczach naszej Ekscelencji.

    Zaskoczyło mnie co prawda, że zwolennik koncepcji politycznych Pana Prezydenta ma tak cudownie i nietypowo niebieskie oczy. Widać odstępstwa od reguły zawsze się zdarzają stanowiąc jedynie potwierdzenie jej zasadności. Poza tym bez większego problemu można sobie zmieniać na zamówienie nie tylko kolor oczu, włosów czy nawet nazwisko i życiorys, dzisiaj nawet genetycznego brata bliźniaka można sobie zafundować bez problemu, jeśli uzyska się zgodę najważniejszej instytucji. Dlatego należy odstąpić od kryteriów nacjonalnych i emocjonalnych, w ocenie człowieka, ponieważ nigdy nie będziemy wiedzieli co komu w duszy gra. Jedynym kryterium jest biblijna zasada; „Po owocach ich poznacie” twórczo rozwiniętą przez Millera i uzupełniona przeze mnie, stanowiąca o tym, że: „Dyplomatę poznajemy po tym jak on kończy”. Generalnie do tradycji solidarnej polityki należy ,że jej bonzowie źle u nas kończą. Zasada jest taka, że z niczym wchodzą do polityki i z tymże wychodzą. Pewnie wynika to z millerowskiej szkoły:”Panie Ziobro Pan jest mniej niż zero”. Rzecz nie dotyczy znanego idola na papierach elektryka elementarnego, który wyszedł na tym interesie 3 miliony nieopodatkowanych dolarów do przodu plus fabryka makaronów, bo wiadomo, że żarcie nasze w gardło wasze, a zyski na konto…w rajach podatkowych.

    I tak rozglądają się nasi VIP-owie za przykładem płynącym z dołu i z góry jak by uszczknąć ze wspólnego dobra na rzecz systemowej prywatyzacji. Zatem prywatyzują wszyscy, robole kable telefoniczne i szyny kolejowe, na dole, a solidarni bonzowie, fabryki, banki i szpitale. Wiadomo, że na urzędowej grzędzie nikt zbyt długo nie „usiędzie”, a żyć i jeść się chce, nieprawdaż?I nie pomagają Biura Antykorupcyjne, Biura Śledcze i całe multum Tajemnych Agencji. Coraz to jakiegoś bonzę za łapę przyskrzynią i afera na całą Polskę, delikwent kaucje zapłaci ,czas minie, sprawa przyschnie, aż do następnego zdarzenia.

    Obecnie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a wypadałoby i utworzyć Agencję Bezpieczeństwa Zewnętrznego, z właściwym sobie wyprzedzeniem i entuzjazmem zajęła sie badaniem przypadku Pana Brzęczyszczykiewicza czy Męczyszczykiewicza, ach licho go wie,oni będa wiedzieli doskonale bo znają się jak stare i łyse konie.Nie bardzo wiadomo o co dokładnie chodzi w tej niezwykle delikatnej i subtelnej materii. Gdyby on skręcił jakąś fabrykę sprawa byłaby po linii i na bazie mieszcząc się w pakiecie obowiązujących przekształceń własnościowych,i pies z kulawą nogą nie mógłby go ruszyć. Jeżeli jednak wysyłają za takim bonzą solidarnościowym po amerykańskich studiach Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego,to mogą być jedynie dwie przyczyny, albo gówno wielkie lub też inna niemniej śmierdząca sprawa. Źródła dobrze poinformowane, w drugim obiegu, kolportują informację, że rąbnięto polską rację stanu. Rosyjskie i amerykańskie prawodawstwo z takimi przypadkami się nie cacka, trzy łańcuchy na zawodnika i kilka gram ołowiu rozwiązują demokratycznie, moralny dylemat.

    W kwestiach zdrady i szpiegostwa my jesteśmy znacznie bardziej tolerancyjni. Może dlatego, że zdarzało się nam, to na jedną, to na drugą stronę pracować, co jak wiadomo rodzi szczególne niebezpieczeństwa, Imperia Dwa a Ojczyzna jedna i życie też jedno. Poza tym ostatnie doświadczenia wyraźnie wskazują na relatywizm pojęć zdrada,szpiegostwo itp. casusy, co lewica uznaje za zdradę to prawica podnosi do rangi bohaterstwa narodowego i odwrotnie, do upadłego i do ostatniej krwi. Taka to już demokratyczna uroda nasza. I jak tu żyć w tak tolerancyjnym państwie? Mieliśmy wielkiego Bohatera Narodowego śp.pana ppłk. Kuklińskiego, ale armia go nie honoruje, wyłącznie Miller i paru prawicowców spotkało się na tej drodze jedności i zgodności. Mieliśmy generała, który pół Ameryki wyszpiegował dla nas ,i co? Ano nic, musiał uciec z Polski i teraz podobno ukrywa się przed nami w amerykańskich wasaliach. Był tylko jeden porządny szpieg mjr Pawłowski,o ile pamięć mnie nie myli, godnie odsiedział swój wyrok i żył dalej jak na człowieka przystało. Nawet Wicherek kombinował, w czasie prognozy pogody, ze zdejmowaniem i zakładaniem okularów jako tajnym szyfrem szpiegowskim. Rzecz znamienna, że zdradzaniem swojej Ojczyzny nie parali się ciecie i chamstwo wszelakie lecz elity tak zwane przez siebie samych. Nawet ponoć Piłsudskiemu przypisywano szpiegostwo na rzecz Austro-Węgier, a i co złośliwsi powiadają, że Niemcy nie wypuścili go z Moabitu bez określonej przyczyny.

    Tak czy inaczej w naszych wojenkach na górze nałożyła się sprawa Gruzji, Rosji, USA i antyrosyjskiej tarczy rakietowej. Dominującą kwestią w tym sporze gigantów jest dostęp do korzystania ze złóż ropy naftowej z basenu morza Kaspijskiego. Polska z Gruzją są zaledwie drobnymi, instrumentalnymi pionkami w tej bezwzględnej grze. USA potrafiły poświęcić 3 tysiące ofiar z WTC, by poprzez Afganistan przybliżyć się do złóż kaspijskich oraz opanować złoża irackie. Można również przypuszczać, że Rosjanie zdyskontowali 2 tysiące ofiar bandyckiego napadu gruzińskiego, by wyrugować amerykańskie wpływy w tym regionie.

    Polska telewizja zaczyna podnosić temat nie tylko rosyjskiego „bandytyzmu” i polskiej pomocy humanitarnej dla nieszczęsnych Gruzinów, w zamian za wolność jaka dał nam świat,lecz zaczyna także wyraźnie mówić o polskim interesie w pozyskiwaniu ropy naftowej z tamtego regionu poza wpływami rosyjskimi, co tylko gwarantuje proamerykańska opcja gruzińska. Zaczyna mi sie coraz bardziej podobać szczerość polskiej polityki zagranicznej. Poza tym faktem, że wybiegamy przed orkiestrę, możemy jak Rosjanie zapowiadają zapłacić stosowną cenę za swoją agresywną propagandowo-antyrosyjską postawę.A przypadek Gruzji wskazuje,że Ameryka w naszym interesie nie kiwnie palcem, w kowbojskim bucie. Mało tego USA wygrają również w tej sytuacji sprawę budowy tarczy antyrakietowej strasząc nas urojonym zagrożeniem rosyjskim, by ograć nas również finansowo w tym przedmiocie. Warto zauważyć, że nowy, młody tandem rosyjskich komsomolców odważnie sobie poczyna dając sygnał w świat, że kończy się era amerykańskiego samodzierżawia. Polska polityka bezgranicznej miłości wobec Imperatorów jest naiwna i bezsensowna.Oni także miłość potrafią kupić, dla nich wszystko jest towarem, pamiętajmy o tym.
    Zatem rozważajmy co kupujemy i czy nas stać na to?

    A o sporcie dzisiaj rozważał nie będę, ponieważ jaki jest koń wszyscy widzą, stąd nie ma potrzeby sadystycznej mściwości politycznej wobec adwersarzy, przecież to też ludzie, mimo, że nieudolni, potrzebujący ludzkiego miłosierdzia…
    _________________

  47. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jezeli ktos mysli bo wydaje mu sie , ze mysli? http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=28541
    Inaczej mowiac, rozchodzi sie o listek figowo-laurowy w bezwzglednym marszu do prezydetuty RP. Murzyn swoje zrobil, murzyn moze odejsc. Harvardem go, Harvardem, a ze sie sloma z butow sypie…
    Ja zamiecie sie pod dywam i zasloni listkiem figowym Pulitzera zony….
    Ach ci wspaniali chlopo-mezczyzni ze swoimi wspanialymi maszynami – prawda?

    Magrud
    Rozumiem slabosc niewinnej niewiasty, za mundurem niewiasty sznurem.

  48. XYZ;
    nie szkoda czasu..? Takie wpisy jak Twój, czy moje próby dyskusji z Lizakiem tylko utwierdzają ich w przekonaniu, ze ten bełkot pseudo-intelektualny jest wart reakcji. Tylko wzbudzamy chórek achów i ochów gotowych tę pornografię polityczną do Nobla rekomendować. Ja już sobie daruję czytanie, zeby nie dać sie prowokować…
    Pozdrawiam

  49. XYZ 9.55
    Skąd ty się wziąłeś na tym blogu ? Chamstwo i bełkot, oskarżenia Magrud o szkolenia w Moskwie, obowiązują w PISuarze, oraz na blogach w Gazecie Wyborczej. Tutaj mamy kindersztubę, ale ty pewnie nie znasz tego słowa.
    Lizak 12.27 Bardzo dobry tekst. Gdyby był jeszcze o połowę krótszy !

    Na marginesie:
    Jeszcze do wczoraj miałem wątpliwości, jak to naprawdę jest w tej Gruzji. Ale kiedy dziś prezydent Sakaszwili, w tydzień po bombardowaniu cywilów w Osetii i zrównaniu z ziemią jej stolicy miejscowości Chunkali ( czy jak to sie nazywa) oskarżył o tą zbrodnię wojenną Rosję, to zaczynam wierzyć, że Bush rozwalił World Trade Center !!!!!

css.php