Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.08.2008
środa

Bilans wyprawy prezydenta

13 sierpnia 2008, środa,

Bilans wyprawy polskiego prezydenta do Tbilisi w towarzystwie szefów państw lub rządów krajów nadbałtyckich i Ukrainy jest mieszany, zarówno dla Polski, jak i dla Lecha Kaczyńskiego.

 

Po stronie zysków prezydent może zapisać, że:

  • Umocnił wizerunek prezydenta aktywnego,
  • Pokazał, że potrafił zmobilizować niektórych przywódców i zbliżył się do wymarzonego celu bycia „liderem” Europy Środkowo-Wschodniej w sprawach „na Wschód od Unii”,
  • Umocnił sympatię Gruzinów do Polski,
  • Popchnął Unię Europejską do działania,
  • Rozpoczął swoją kampanię wyborczą i zapewne poprawi miejsce w sondażach,
  • Przypomniał o wartościach, które powinny obowiązywać w stosunkach międzypaństwowych,
  • Przypomniał, że rządy Kremla w tej części Europy się skończyły.

 

Po stronie strat prezydent Kaczyński powinien odnotować:

  • Cofnięcie stosunków polsko – rosyjskich o kilka lat,
  • Przekreślenie złudnych skądinąd nadziei na to, że Polska będzie „pomostem” pomiędzy Unią a Rosją,
  • Utożsamienie Polski z polityką  Saakaszwilego,   
  • Osłabienie pozycji Polski w koncercie unijnym,
  • Przeciwstawienie gestów konstruktywnym rozmowom, które prowadził w tym czasie prezydent Sarkozy. Osłabienie życzliwości prezydencji francuskiej,
  • Utożsamienie Polski z polityką gestów i słów, za która nie idą konkrety,
  • Podsycanie  nastrojów konfrontacyjnych: „przyjechaliśmy walczyć”, „nie oddamy ani guzika”, „dzisiaj Gruzja, jutro państwa bałtyckie, pojutrze być może nasz kraj” – to ewidentne nawiązanie do hitlerowskiego „und Morgen die ganze Welt!”,
  • Mówił tylko o Rosji carów i dyktatorów, „zapomniał” o Rosji Sołżenicyna i Sacharowa, urażając tym samym wielu Rosjan,
  • Dał argument Tuskowi i Sikorskiemu, że prowadzą politykę bardziej odpowiedzialną i dalekowzroczną,
  • Użył polityki zagranicznej do własnej kampanii wyborczej.

 

Podsumowanie należy do Blogowiczów, którzy zapewne dodadzą swoje argumenty po obu stronach bilansu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 263

Dodaj komentarz »
  1. Czas pokaże czy i jakie będą owoce polskiego zaangażowania w sprawie Gruzji. W tej chwili jest chyba na to za wcześnie. Zyski i straty wymienione przez Gospodarza możliwe, ale czas zweryfikuje czy prawdziwe.
    Jedno wydaje się być poza wątpliwościami: stosunki polsko – rosyjskie zlodowacieją. I to nie tyle z powodu inicjatyw polskiego Prezydenta ( bo doprowadzenie do wstrzymania działań wojennych i zawieszenia broni zasługuje na poparcie) ale ze względu na wypowiedzi i oceny jakie przy tej okazji z ust L.Kaczyńskiego padały. O ich obiektywności szkoda nawet mówić. Rosjanie o tym będą pamiętać, tak jak pamiętają Pomarańczową Rewolucję na Ukrainie i rolę Polski oraz osobiście Kwaśniewskiego, mimo,że w wypowiedziach Kwaśniewski był niebotycznie bardziej oględny od Kaczyńskiego. Czym zaowocuje rosyjska pamięć ? Zobaczymy !

  2. „Podsycanie nastrojów konfrontacyjnych: „przyjechaliśmy walczyć”, „nie oddamy ani guzika”, „dzisiaj Gruzja, jutro państwa bałtyckie, pojutrze być może nasz kraj” – to ewidentne nawiązanie do hitlerowskiego „und Morgen die ganze Welt!””

    Bo tak to wygląda. Siłowikom z Kremla wcale nie zależy na dobrosąsiedzkich stosunkach, im zależy na odbudowie Imperium po trupach sąsiadów.

    Należy głośno o tym mówić, póki nie jest za późno.

    Lekcję historii już przerobiliśmy w 1939.

  3. Gdy porównuję mediację Kwaśniewskiego na Ukrainie i wizytę Lecha Kaczyńskiego w Gruzji, to stają mi przed oczami bohaterowie takiej fraszki Kochanowskiego, kończącej się słowami „nie każdy weźmie po Bekwarku lutniej”. Oczywiście Pan Prezydent występił w roli tego, który „jechał był tym chutniej”.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. no tak w gestach i w gebie to my polacy jestesmy mocni..to nam zawsze dobrze wychodzilo…he,he,he.

  6. Szanowny Redaktorze, zaprasza Pan do tańca(dyskusji) , ale to nie potańcówka, to strasznie poważna sprawa.Ja nie jestem z górnej póki humanistów, ja jestem od materii i racjonalnego zarządzania, więc moja ocena będzie krótka i brutalna: dostali od narodów władzę gówniarze, nie tylko w Polsce, w mediach,zwłaszcza tych „szybkich”, pracują gówniarze. Im wszystkim wydaje się, ze oglądają cyrk w tandetnej tancbudzie, śmieją się, jak gówniarze, a tu gospodarce polskiej grozi katastrofa z powodu błazeńskiego potrząsania szabelką. Ot, tyle mam do powiedzenia

  7. A ja nie wiem, czy Kaczyński i Tusk wobec Rosji nie grają dobrego i złego policjanta. Kaczyński będzie wznosił tężejącą pięść, a Tusk będzie mówił do Putina; „I widzi Pan Premier, z kim ja muszę współpracować?”.

  8. Myślę, że przesadził Pan z tymi plusami. Wmawiając Gruzinom, że są święci, namawiając Europę do marszu na Rosję wykazał jedynie, że jest niebezpieczny dla otoczenia. Usilnie stara się odreagować stresy związane z pełnieniem funkcji, która go przerasta. Jest anachronizmem z epoki konfrontacji, spóźnionym o lat kilkadziesiąt. Ma kompleks dawnych bohaterów (Powstanie, ten bandyta z okolic Zakopanego). I co gorsze politycy innych krajów już nawet nie udawają, że traktują naszego Prezydenta poważnie (wypowiedź prezydenta Francji, że nie ponosi odpowiedzialności za naszego Pana Prezydenta z jednoczesnym uspokojeniem, że jest też tam polski minister spraw zagranicznych z zadaniem pilnowania tych inteligentów).
    Czy ktoś z blogowiczów wie co mówili na wiecu prezydenci innych państw?

  9. Ja jestem wśród tych, którzy uważają, że (w tzw. całokształcie) aktualnie urzędujący prezydent zrobił więcej złego niż dobrego. Ściślej biorąc „dobre” były tylko gesty a „złe” następstwa i „pokłosie”. Z Kaczyńskim od dawna nikt sie na poważnie w Europie i na świecie nie liczy. Wszyscy traktują go jako nieprzewidywalnego, zakompleksionego, niesłownego, zaściankowego i zawistnego. O jego kłopotach „zdrowotnych” też już wszyscy wiedzą (nie wiadomo czy będzie „rozmawiał” czy siedział w toalecie). Jego „braterskie ubezwłasnowolnienie” jest już przysłowiowe.
    Plucie na Rosję w momencie kiedy to Gruzini zaatakowali a Francja (przewodnicząca aktualnie Unii) wyraźnie pokazuje, że „gra na remis ze wskazaniem na Moskwę” jest ewidentnym szczekaniem na karawanę. Przed orkiestrę moąna wyskakiwać tylko wtedy gdy można coś na tym ugrać. W sytuacji gdy mozna tylko wnerwić silniejszego sąsiada jest to działanie nieodpowiedzialne.
    Ograniczenia (brak języków, znajomości, zdolności konsyliacyjnych) mentalne Kaczyńskiego, jego fobie i kompleksy połączone z wysoce ograniczonym postrzeganiem świata i ludzi plus kliniczna antyrosyjskość znowu doprowadzi do tego, że będziemy w Uni krajem o najgorszych z możliwych stosunkach z Rosją. Pribałtyka (tj. Litwa, Łotwa i Estonia) gra i tak z Ruskimi o „swoje” więc z „zaproszenia” brata K. z przyjemnością skorzystała a Juszczenko rozgrywa swoją politykę tak z Rosją jak i z „piekną Julią”. Wszyscy moga coś na tym ugrać. My – tylko stracić bo na takie pyszczenie na siebie jakie zaprezentował LK w Tbilisi to oni zareagują. Poczekają ale się „odwiną”. Nas to zaboli. Ich – nie.
    Może więc ktoś dobitnie i skutecznie wytłumaczy Kaczyńskiemu, że jak się jest w grupie (Unia, NATO) to się gra w grupie. Nie solo. Zwłaszcza jak za nami nikt ani nic nie stoi …

  10. podsumowanie ?
    konie kują, żaba nogę podstawia

  11. Cóż tu komentować, dzięki bogu w niemieckiej telewizji nie cytowano kaukazkich wypowiedzi Pana Prezydenta Kaczyńskiego.
    Obawiam się jednak, że prasa ten temat rozwinie, nie tylko w Niemczech.
    Pozdrawiam.
    Skoool,
    Berlin-Kraków.

  12. Pan red. Zakowski jeszcze przed wyborami prezydenckimi atestowal Panu Prezydentowi niska odpowiedzialnosc panstwowa. Swoja ostatnia eskapada i wystapieniem Pan Prezydent jeszcze raz podkreslil slusznosc tej diagnozy. Jesli chodzi o zagrozenie Polski przez Rosje, to ruskie czolgi jezdza Panu Prezydentowi po glowie, chyba juz od poczatku 80 lat. Skutki tego sa coraz bardziej widoczne. W tym miejscu chcialbym napomknac,ze Prezydentowi Jaruzelskiemu tez jezdza, a skutki sa mniej widoczne. Dzieki aktywnej polityce zagranicznej Pana Prezydenta, radius polskiej polityki zagranicznej coraz bardziej sie zaweza. Polska sie izoluje. Rzad pana Tuska nie jest w stanie nadazyc sprzatac, co Pan Prezydent nagrabi.

  13. Panie Danielu,
    Mam propozycję, do realizacji której jestem gotowa dorzucić i swój, emerycki grosz : otóż proponuję, żeby ogłosić kwestę narodową i za uzyskane środki zakupić spory pawilon parterowy, największy możliwy zestaw ołowianych żołnierzyków i wielką, plastyczną makietę Eurazji. Całość ofiarować p. Prezydentowi jako Dar Narodowy. Pawilon ponadto winien być dobrze nagłośniony, z mównicą i kompletem mikrofonów. Jeżeli pozostaną jeszcze jakieś sumy zebrane, to można raz w roku urządzić p. Prezydentowi wielką fetę w postaci wojskowej defilady. Uważam, że Polska ogromnie zyskałaby na bezpieczeństwie i stabilności, p. Prezydent miałby gdzie się bawić w Wodza, a wszystko byłoby znacznie tańsze, niż dopuszczzenie p. Kaczyńskiego do realnej polityki.

  14. Przedstawił Pan bilans strat i zysków tej wizyty. Z podsumowania wynika jasno, że p. Kaczyński osiągnął jakieś tam osobiste polityczne korzyści kosztem interesu Polski. Poniesione przez Rzeczpospolitą straty – dziś niewymierne – będziemy spłacać przez wiele lat. To jest gorsze niż strzelenie gola do własnej bramki! Przeraża fakt, że do końca prezydentury p. Kaczyńskiego mamy jeszcze dwa lata. Ile uda się przez ten czas spieprzyć, panowie, nie przewidzi nawet Wojciech Młynarski.

  15. Panie Danielu,
    ciekawe podsumowanie wyprawy pana K. Tylko jak sie ma pusta kase i zyje z Unii wyprawa ta sluzy jedynie oglupieniu polskiego obywatela. Ja ciagle jeszcze wierze w zdrowy rozum Polakow, tylko sie dziwie polskim mediom. Skad biora te informacje o „bohaterskich” czynach pana K. ? W prasie europejskiej nic takiego nie moglam sie doczytac. Proponuje panu K. zalozenie czepeczki i ujecie szabelki i nareszcie rzucenie sie na polu walki z kimkolwiek i przeciwko komu i czemu ?

    Pozdrawiam z Hamburga

  16. Szanowny Panie Redaktorze,

    Po stronie zysków umieścił Pan popchnięcie UE do działania – odniosłem raczej wrażenie, że UE działała swoim trybem i wynegocjowała porozumienie bez związku z działaniami polskiego prezydenta. Co do rządów Kremla w tej części świata, to raczej się nie skończyły, wbrew temu, co mówi pan prezydent.

    Po stronie strat dopisałbym zastąpienie dyplomacji wiecowym pokrzykiwaniem, dodajmy bezcelowym (no chyba, że celem jest wylanie anty-rosyjskich fobii).

  17. Panie Danielu,
    nie spodziewał się Pan chyba po L. Kaczyńskim niczego innego? Oczywiste było, że człowiek ten wykorzysta każdą okazję, aby pokazać, że Rosji nie lubi i że dobre stosunki polsko-rosyjskie w ogóle go nie interesują (chyba, że to Rosja będzie się Polsce podlizywać).

  18. Szanowny Panie Redaktorze,
    Ależ z Pana dyplomata!
    Mój komentarz do występów Prezydenta w całości wyczerpuje znamiona przestępstwa z art.135 KK (znieważenie głowy państwa), dlatego go nie przytoczę.
    Chętnie natomiast, jezeli mi Pan pozwoli przedstawię pogłębioną analizę mechanizmu psycho-społecznego prowadzęcego do takich, jak omawiane, politycznych postaw.

  19. nie „pojutrze być może nasz kraj” a, „pojutrze być może mój kraj” znalazł się właściciel.

  20. Panu Kaczyńskiemu pomylił sie czas. Jest przekonany, że mamy wiek XIX i , My – Polacy walczyć będziemy za wolność waszą i naszą. Dlaczego nie wsiadł na jakiego konia półkrwi, nie kazał sobie przypiąć skrzydeł i nie popędził przez te góry i doliny wspierać druha serdecznego watażkę Saakaszwilego? Kazał się zawieźć samolotem i opowiadał brednie. Strach i wstyd, że przyszło mi żyć w kraju gdzie takie 160 cm uważa się za przywódcę. A, zachowanie „wodza” świadczy dowodnie, że wypowiedź Pana Palikota miała jednak coś z prawdą.

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To tak juz jest, Szanowny Gospodarzu, kiedy po pijaku i na czworaka wlazi sie do podstawionego rydwanu Nowej Europy, rydwanu zbudowanego na bardzo krzywych kolach. Ciezko jest wyskakiwac z urzadzonego przez Lewakow rydwanu-historycznej-pulapki, rydwanu w pelnym biegu (jak widac wyraznie nawet golym okiem) bez hamulcy – prawda? Nowa Europa jako pomost w stosunkach Rosja – UE? Kto w ta brednie uwierzyl?.. Cytuje z rekawa: Rosjanie umowy podpisali z nami…. itd, itp. Dale paplal nie bede aby nie personalizowac bo znowu bedzie draka. Ten bezsensowny pospiech w osaczaniu Rosji w nagonce i na sile niczego dobrego nie przyniesie. Bardzo dobre jest to, ze pomyslodawcy i tworcy tego przedsiewziecia od poczatku bardzo dobrze sa znani. Przyjdzie czas, przyjdzie rada. Nie bez kozery, byly Kanclerz Niemiec, tak zwany pomost-pod-kladke Nowej Europy nazwal obszarem Europy Drugiej Predkosci. Domyslam sie, ze mial na mysli poziom i predkosc zdrowego rozsadku, rozsadku ktorego w Polsce przez ostatnie +/- 50 lat tak bardzo brakowalo – wiadomo dlaczego? Szanowny Gospodarzu, glupoty tego rodzaju nie da sie zaslonic zadnym krawatem (CD – BW + H.K?) To juz nie sa miraze.

  22. Panie Redaktorze,

    nadrzędną kwestią jest to, że Kaczyńscy w politycznej edukacji zawiesili się na lekcji o przystawkach/małe szefiki, jeszcze mniejszych szefików/. To im całkowicie uniemożliwia stanie w szeregu. Nie ma wyjścia, trzeba resetować.

    Pozdrawiam, Eddie

  23. W trakcie konferencji prasowej przełączyłem na BBC , nie chcąc słuchać tłumaczenia. Po prezydencie Litwy zaczął przemawiać nasz przywódca. Oczywiście po polsku. Po chwili wyłączono mu dźwięk i w tym czasie komentator podsumowywał przemówienia pozostałych prezydentów, mając jako tło rozchełstanego, jak zwykle, Kaczyńskiego.

  24. Wpisy sa dzis po prostu boskie.
    Najbardziej mi sie spodobaly propozycje haneczki (czyli Jaruty piszacej na goscionnych wystepach z cudzego komputera) dotyczace zakupu olowianych zolnierzykow dla prezydenta – niech przestawia i przewraca.
    🙂 🙂 🙂

  25. Jedni twierdzą, że nie wkroczyli, inni iż się wycofali.
    Gruzini właśnie komunikują, że Rosjanie tworzą dla nich obozy.
    Myślę, że Wielki Przyjaciel Gruzji USiA już dawno w CNN pokazał by satelitarnie te wkraczające kolumny pancerne oraz te obozy.
    Jak już tutaj pisałem za pomocą nieszpiegowskiego google map mam okazję podziwiać satelitarne zdjęcia mego dużo mniejszego niż ruski za przeproszeniem czołg Fiata na parkingu przed domem.
    Skoool,
    Berlin-Kraków

  26. Panie Danielu kochany,
    Bardzo się bałem, że Lech Kaczyński wypowie Rosji wojnę. Bardzo się bałem i bardzo się wstydziłem, bo wypowiadanie wojny bez krawata, wypowiadanie wojny oczami celującymi w sitko mikrofonu nie jest chyba poważne, a „Król Maciuś Pierwszy” uczy nas, że wypowiadanie wojny to nie jest raczej powód do śmiechu. Bardzo się bałem, kiedy wypchnięto Leszka przed szereg, żeby z grymasem na twarzy prowadził lud na barykady, lud trzymający się za ręce zupełnie jak na gay paradach albo koncercie Queen przy „We are the champions”. I prowadził mocarstewka w rytm bliskiej wielu bardziej niż koszula ciału:
    Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,
    Przed ciosem niechaj tyran drży!
    Ruszymy z podstaw bryłę świata,
    Dziś niczym, jutro wszystkim my!
    Bój to jest nasz ostatni,
    Krwawy skończy się trud,
    Gdy związek nasz bratni
    Ogarnie ludzki ród.
    Ale potem strach zmalał robiąc miejsce słowom ostrym jak podwójne laserowe ostrze o łamaniu charakteru i podmiotowości. Tłum wiwatował, ja przecierałem oczy. Bo to wszystko szło ku dobremu. Jak wczorajszy mecz szczypiorniaka, który dziennikarze sportowi ochrzcili bardzo szybko „wygranym meczem przegranym”.
    Mało kto, a na pewno nikt w komentarzach prasowych więc będę pierwszy, zwrócił uwagę na jeszcze jeden zamiar Prezydenta. Zamiar wywoływania reakcji. I twarz mi się uśmiechnęła półpełna, bo na reakcjach jako alergik bardzo dobrze się znam. I zaraz uśmiech się zmazał, bo Lech Ostatni Mohikanin w tych dniach nosić będzie (chce tego czy nie) dumny przydomek Wywabiacz.
    Serdeczności,
    Łukasz

  27. Magrud, jeśli Gospodarz tu rychło nie zajrzy, może nas ominąć Twoja analiza. Ja jestem jej ciekawa i z pewnością nie jestem jedyna. Pisz, proszę.

  28. Jak wg Pana wygląda ta Rosja Sołżenicyna i Sacharowa? i gdzie ona jest? co dobrego światu zrobiła ta Rosja?
    Stosunki z Rosją mamy i będziemy mieli takie jakie Rosja zechce by one były. No chyba, że zmieni się mentalność wodzów, może wyzbędą się kiedyś swoich imperialistycznych fobii. A może Donald Tusk i Radek Sikorski je zmienią, tak im ponoć świetnie idzie polityka zagraniczna. Tyle już dobrego zrobili.
    PS A Pan jak zwykle pełen uwielbienia dla PO /a może wielkiej niechęci do PiS?

  29. Wczoraj w Wiadomosciach brytyjskiej ITV mignelo mi zdjecie z wiecu „solidarnosci z Gruzja”, na widok ktorego spdlam z krzsla ze smiechu. Stoja zatem w rzadku Saakaszwili i inni prezydenci z krajow postkomunisttycznych, polaczone rece trzymaja w gorze, a przed rzadkiem stoi Prezydent RP i trzyma dlonie zlozone na… za przproszeniem, przyrodzeniu. I mine ma z jednej strony bunczuczna, z drugiej – niepewna – bo zapewne wszyscy dookola mowia w jakichs obcych jezykach, albo cos takiego i za cholere zrpzumiec nie mozna. POdobne zdjecie jest dzis na stronach wyborczej, ale zrobione albo tuz przed, albo tuz po tym gescie.
    Stara maksyma amerykanskiego dziennikarstwa, ze jedno zdjecie warte jest tysiaca slow opisu jest tego podrecznikowa ilustracja .
    Pani Maria, rozumna i przyjemna osoba w tej rodzinie, powinna z nim porozmawiac i delikatnie mu jakos wytlumaczyc, ze duzi chlpocy panuja nad tak wymownym jezykiem ciala. 🙂 🙂 🙂

  30. Panie Redaktorze.
    Po występach w Tbilisi „naszego” PANA PREZYDENTA (pisz dużymi literami) pozostaje tylko czekać na moment przykręcenia obu kurków w Federacji Rosyjskiej, przesyłających do Polski gaz i ropę. Zapłacimy wszyscy.
    Nasuwa się jednak refleksja. W każdej sytuacji, i w polityce i w życiu codziennym, trzeba znać swoje siły i według nich podejmować zamiary. Nie można być XIX – wiecznym, oderwanym od życia, idealistą i porywać się z motyką na słońce.
    Nasz „Majestat Rzeczypospolitej” nie zdaje sobie sprawy z tego co funduje narodowi.

  31. Jaruto (haneczka), większy pokój ze stolikami i taliami kart też mógłby się okazać przydatny, szczególnie że amatorów gierek dostatek. Zajęłyby amatorów popisów skutecznie a na pozycję kraju by negatywnie nie oddziaływały.

  32. Panie Redaktorze,
    widzę, że forma olimpijska zwyżkuje. Dlaczego, u licha, nie jest Pan w składzie naszej reprezentacji olimpijskiej?

    Po stronie debetowej dodałbym:

    – okazał odwagę polityczną (z pogranicza ułańskiej, niestety)

    – udowodnił, że obecność Sikorskiego mu nie przeszkadza w niczym (wręcz odwrotnie) i zagrał na nosie Tuskowi, który myślał, że może pomiesza mu szyki…?

    Po stronie kredytowej dodałbym:

    – zbyt emocjonalne przemówienie w Tbilisi, wskazujące, że emocje biorą górę zbyt często u prezydenta (uległ atmosferze wiecu i wyraźnie był podniecony);

    – most telefoniczny z Waszyngtonem, zamiast w pierwszej kolejności – most z Sarkozym (trzeba uszanować aktualną prezydencję, by nasza mogła być szanowana w przyszłości);
    Małe usprawiedliwienie: chciał koniecznie spotkać się w Tbilisi z Sarkozym i może namówić go na wspólny ‚performance’. Ciekawe, jak Sarkozy mógłby zareagować na taką propozycję…?

    – pokazał, że bliżej mu do USA niż UE w tym wypadku, chociaż USA zbytnio szat nie rozdziera, jak dotąd… („rola amerykańskiego chłopca na posyłki..?”)

    – naraził się tej części UE, która nieprzychylnie patrzy na zbyt twarde stanowisko wobec Rosji, i która gotowa jest Rosji zawsze zbyt wiele przebaczyć. Dał jej ‚argumenty’, że Polacy są ‚niepoprawnie antyrosyjscy’; Usprawiedliwienie: nie był sam – podparł się Litwą, Łotwą, Estonią i Ukrainą.

    Z Pańskiej listy skreśliłbym:
    – aspekt wyborczy, że to ma podłoże ‚czysto wyborcze’;
    – Sacharowa i Sołżenicyna
    (Sacharow ma podobną opinię do L.K., a Sołżenicyn jest kompletnie ‚nie po drodze’ – ten, gdyby żył, chwaliłby zapewne ‚akcję-reakcję’ Rosji.)
    – politykę gestów bez konkretów (konkrety mogą być oczekiwane w II akcie pod wpływem dyplomatycznych nacisków);
    – cofnięcie relacji Moskwa – Warszawa o kilka lat (już gorsze niż były, być nie mogą, pomimo wysiłków Kwaśniewskiego. Przestańmy żyć złudzeniami, ze Rosja chce poprawy stosunków z nami. Rosja chce rozgrywać nas jako rozsadnika. Niemcy dali się na to chwycić.)
    – przeciwstawienie się konstruktywnym rozmowom Sarkozyego
    (Sarkozy miał rolę rozjemcy, chociaż wypełniał ją bez określonego mandatu wcześniej uzgodnionego i krzywił sie przy tym… LK miał inną rolę do odegrania- budziciela sumień. Jeden drugiemu nie wchodził w drogę.)

    Pozdrawiam z zaścianków mego ultraprawicowego i nacjonalistyczno-szowinistycznego Ciemnogrodu.

  33. Bilans to moze robic zasluzony trener Putin ,bo to co ma do zbilansowania nasz Pan Prezydent jest zwyczajnie zalosne. Jeden falstart i tyle.

  34. Chciałbym podsunąć polskiemu rządowi radę aby w jak najmocniejszych słowach odciął się od retoryki prezydenta Kaczyńskiego. Zapomnijmy o “mówieniu jednym głosem” w polityce zagranicznej. Niech Polska bedzie postrzegana jako kraj nierządem stojący w którym każdy wygaduje co mu ślina na język przyniesie. Wtedy Polska i polscy politycy będą zupełnie ignorowani zarówno przez Zachód jak i przez Rosję. W ten sposób może szczęśliwie przetrwamy następne dwa lata do końca kadencji pana prezydenta. A za dwa lata na prezydenta proponuję wybrać Wojciecha Młynarskiego (zupełnie poważnie).

    Z poważaniem Zyzy

  35. Wszystko zależy od tego, jak konflikt potoczy się dalej w płaszczyznie propagandowej. Jeżeli opinia światowa uzna za inicjatora walk Gruzję, to prezydent nadszarpnie swój autorytet. Natomiast jeśli wina przypisana będzie Rosji, to bezkompromisowa postawa prezydenta podniesie jego rangę wśród przywódców europejskich.

    Ta wojna, nawet jeśli już zakończyły się działania zbrojne, będzie żyła swoim własnym życiem.

  36. Rosja to przerośnięty dryblas na szkolnym boisku. Nie można pozwolić by zabierał nam kanapki i kieszonkowe od rodziców. Prezydent Kaczyński stanął po właściwej stronie. Jestem z niego dumny.
    Pozdrawiam.

  37. Doprawdy, nie wiem jak mogłem pomylić Sergieja Kowalowa z Sacharowem, którego teżnie ma wśród żywych od 1989 roku.

  38. Zanim Kaczynski „palnol” przemowienie w Tibilisi , pod adresem Polski padlo z Moskwy ostrzezenie ze „zaplacimy”. Sprowokowane zostalo wczesniejszym oswiadczeniem L.K. A wiec wynika z tego ze nastepuje eskalacja tlacego sie konfliktu polsko- rosyjskiego. Przynajmniej w sferze werbalnej. Do tej pory brak jakiejkolwiek reakcj z Rosji .
    Mozna kpic przy tej okazji mowic ze prezydenta znowu po…… , ze rusy to banda durnych kacapow , a Saakaszwili to watazka.
    Dla odtrutki proponuje przesluchac rozmowe J.Zakowskiego z L.Walesa w TOK FM.
    Krotko : takiego piepszenia juz dawno nie bylo slychac na falach tej zacnej rozglosni.
    Realia sa takie ze w Moskwie rzadzi zul, w Waszyngtonie alkoholik , w Paryzu kurdupel-babiarz , w Warszawie kurdupel z deficytami charakterologicznymi.
    Po obiedzie ide sie upic. Moze latwiej przjdzie mi zrozumiec ten swiat.

  39. Gospodarzu: wjecej jest plusow ujemnych niz plusow dodatnich w panskim top 7+11.

    Ja bym tego Tibilisi cyrku nie przewartosciowywal. Nasz PP naresczcie mial okazje pojechac OFICJALNIE za granice – a niech mu tam.

    Osobiscie jestem zwolnennikiem silnej Rosji ale Pan Putin musi sibie zdac z tego sprawawe, ze jest niekulturnie robienie polityki zagranicznej czolgami a grozenie przykrecenie kurka dla EU moze sie okazac bramkoa samobojcza.

  40. kadett,
    Sacharow już też nie żyje. Gdyby żył, mógłby się obrazić za „podobną opinię do L.K.” 😛

  41. @ elka
    Mala poprawka: nie 160 cm a 158 cm – nie powiekszaj czegos, co nigdy wieksze juz nie bedzie.

    A co do ewentualnych strat (bo zyskow dla mnie tu niewiele widze) to juz w tej chwili przygotowalem koperte, zeby podwyzszony (wkrotce) rachunek za gaz i inne nosniki energii przeslac listem poleconym na adres kancelarii prezydenckiej!

  42. Pod adresem haneczka kryje sie niewatpliwie Jaruta. Ona jest zdolna do wszystkiego. Posunela sie nawet do organizacji gier wojennych. Zabawa w olowiane zolnierzyki. To juz bylo brane. Jeden taki z wasikiem zapomnial popatrzec na atlas swiata zanim rozpoczal Plan Barbarossa.
    Czuje sie, ze niewatpliwie Jaruta pisala swój komentarz z pozycji doswiadczonej markietanki.
    Pan Lulek

  43. „Przypomniał o wartościach, które powinny obowiązywać w stosunkach międzypaństwowych” – to na poważnie czy dla jaj, bo Sarkozy przypomiał coś, co naszym mediom z trudem przechodzi przez gardło, o prawie do obrony diaspory (nie mylić z Feliksem).

    „Przypomniał, że rządy Kremla w tej części Europy się skończyły” – w której części Europy? Wiecowanie w TV ładnie wygląda, ale w realu Rosjanie przejęli podane na tacy Osetię Płd i Abchazję.

    Operetka najlepsza jest w teatrze. Ktoś może wie w imię czego ginęli masowo Osetyńcy i co potem było nieuniknione Gruzini.

  44. „…To nie tak miało być, zupełnie nie tak….”

    Sarkozy zniszczył cały spektakl, o pilocie maszyny rządowej nie wspominając.
    Co innego, lądować pod gradem kul, gdy w każdej chwili można spodziewać się ostrzału, desantu specnazu, bombardowania [niepotrzebne skreślić]
    A co innego być wożonym górskimi drogami, po formalnym wstrzymaniu działań wojennych.
    Virtuti Militari przyznaje się za bohaterstwo w obliczu wroga………..
    Przemknęło koło nosa………….
    Krótkookresowo, owszem, poparcie wzrośnie, tak samo zresztą jak ceny gazu i rachunki za ogrzewanie emerytów.

    Obaj panowie prezydenci zresztą – Sarkozy i Kaczyński pokazali czym różni się działanie zawodowego polityka, profesjonalisty, od działań amatora, podlegającego emocjom.
    Dyplomacja jest sztuką kompromisu, a nie wiecowaniem, podgrzewaniem nastrojów tłumu.
    Profesjonalizm kontra chałtura?
    Ubawiło mnie stwierdzenie, że Sikorski nie zna się na polityce……..
    Na TAKIEJ jej formie na pewno nie………

    Nikt nie zwrócił uwagi na brak komentarzy dot. konfliktu gruzińskiego państw basenu Morza Czarnego, Węgier, Czech. Zdystansowały się od zagadnienia?

  45. Panie Redaktorze,
    Niestety prezydent po raz kolejny nie rozumie , że polityka to sztuka osiągania celów a nie wymachiwania szabelką.No i ta buńczuczna zapowiedź przed wylotem , że niczego się nie boi. Expert prawa pracy wciąż w krótkich spodenkach. Odebrać mu wreszcie te „zabawki” niech spełnia się gdzieś indziej bo tu kolejna kompromitacja i zarazem „zaproszenie” Rosji do retorsji.Podejrzewam , że na nie, nie będziemy zbyt długo czekać.

  46. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A jakie sa jeszcze inne aspekty omawianego zagadnienia, ktore moga miec wplyw na taka, czy inna decyzje? http://zaprasza.net/a_ya.php?mid=25252&
    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=25442&&PHPSESSID=e19deb2765477e569c6e51b624d19c6d

    Post Christum.
    Mam cicha nadzieje, ze tym razem nasza Helenka nie spadnie z krzesla?

  47. Kiedy przed chwilą, w tydzień po ataku na Osetię i Chingali usłyszałem z ust prezydenta Sakaszwilego, że to Rosjanie zbombardowali stolicę Osetii, wreszcie uwierzyłem że to Busz rozwalił World Trade Center.
    A takich nieprawdopodobnych łgarstw jakie uprawia Reuters ( w sprawie czołgów w Gori, marszu na Tbilisi etc ) to można się doszukać jedynie w filmach z Bondem, kiedy „Murdoch” chciał koniecznie doprowadzić do III światowej !
    Najśmieszniejsze jest to, że Tomasz Kanik z TVN24 zaprzeczył tym bzdurom już wielokrotnie ! Chyba go zwolnią z pracy !!!
    Zastanawiam się także, kiedy Lech Kaczyński wypowie wojne Rosji ?

  48. Jeszcze w czasach PRL-u miałam okazję często wyjeżdżać do Czechosłowacji.Nie mogłam zrozumieć jak to się dzieje że my w osobistych kontaktach biliśmy ich na głowę polotem,umiejętnością rozwiązywania problemów ,logiką myślenia.Jako studenci widząc to nie rozumieliśmy jak to się dzieje że my jesteśmy w tylu dziedzinach od nich lepsi a to im żyje się lepiej.I nie chodzi tu o swobody obywatelskie gdyż pod tym względem w porównaniu z nimi u nas było eldorado.Chodzi o materialny komfort życia.O badaniach socjologicznych nikt wtedy nie myślał a socjologia jako nauka u nich nie istniała.Dopiero teraz, kiedy Czechy wysokością PKB pobiły Portugalię a my im zazdrościmy jakości życia możemy to zrozumieć.To pragmatyzm,umiejętność działania zespołowego,dbanie o własny interes.Charakterystyczne że Czesi jeszcze bardziej cierpieli w PRL-u a z Rosją nie walczą ,ich prezydenta w Gruzji nie było.Wiedzą że najważniejszy jest interes i tylko silny gospodarczo kraj się liczy.Rację ma Tusk mówiąc że najważniejszy jest interes Polski.Co nam da wymachiwanie szabelką?Trzeba być twardym ale i sprytnym.Niech wreszcie polski romantyzm odejdzie do lamusa.Czesi są mieszczuchami my szlachcicami.Które cechy się teraz najbardziej liczą?

  49. Jeszcze raz trzeba by chyba przemyśleć działania Saakaszwilego.
    W perspektywie krótkiej, niewątpliwie klęska militarna.
    Ale w długiej?

    – zmuszenie USA i UE do zajęcia stanowiska
    – polaryzacja stosunku do Rosji
    – zastąpienie rosyjskich sił pokojowych międzynarodowymi
    – pozbycie się niechcianych mniejszości narodowych
    – wzmocnienie swojej pozycji wewnętrznej, przynajmniej chwilowo
    – uzyskanie pomocy gospodarczej i paradoksalnie!! współczucia krajów zachodnich
    – chwilowy? wzrost prestiżu jako przywódcy, który przeciwstawił się Rosji, co może mieć wpływ na postawy sąsiednich krajów i zachęcić je do bardziej niezależnych od Rosji działań

    Może pomyślał nie dwa a osiem ruchów do przodu w tej kaukaskiej partii szachów?

    Czas pokaże, czy skończy jak Litwinienko czy Jandarbijew, czy przeżyje i będzie nowym liderem………

  50. Nie widze zadnych plusow po stronie polskiej. Zyskal moze LK, potrzasajac szabelka. Polecam rowniez w ramach karania Rosji embargo na kielbase polska. Ta cala demonstracja w Tbilisi, jak ja widzialem w telewizji wypadla blado, bo zabraklo glownych aktorow polityki swiatowej. Ci, ktorzy przybyli moga sie skarzyc do woli, i tak nikt ich nie uslyszy. Sarkozy i Kouchner byli rozjemcami i podczas konferencji prasowej byli zazenowani, gdy Mr. S. zamaiast odpowiadac na pytania, zaczynal kazda swoja wypowiedz litania skarg antyrosyjskich.
    Mam rowniez pretensje do polskich mediow. One sa jednostronne az do bolu glowy. Moze PiS powinien wrocic do audycji TVN?

  51. cytując te wiadomości ” http://wiadomosci.onet.pl/3800518,1,1,1,relacjetv.html
    Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński powiedział, że wiele na to wskazuje, że pokój w Gruzji został osiągnięty. Według niego misja dyplomatyczna z udziałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego dowodzi skuteczności polskiej polityki zagranicznej. Michał Kamiński powiedział, że bez działań Polski i przyjazdu do Tbilisi pięciu prezydentów, reakcja Europy Zachodniej na wydarzenia w Gruzji byłaby słabsza.”
    mam „delikatne” wrażenie że Pan Prezydent w otoczeniu swoich współpracowników ma bardzo inny obraz sytuacji w Gruzji ( daleki od czegokolwiek ) i jego akcja była po prostu stricte westernowa zajechali pogadali i odjechali i nic z tego nie wynika. Całe szczęście że był tam polski MSZ bo inaczej to może skończyłoby sie deklaracja wysłania polskiego wojska do Gruzji , dokładnie tak jak Pan Prezydent chciał wymusic na pilocie lot do Tbilisi. Brak słów na te działania , to juz nawet nie jest polityka Polski – to jest prywatna wojna Pana Prezydenta z Rosją jako głowny czynnik polskiej polityki zagranicznej.

  52. Panie Redaktorze,
    niech Pan okaże odrobinę litości Lizakowi. Jak będzie Pan w takim tempie zamieszczał wpisy, to Lizak nie nadąży ze swoimi. Jemu dwa dni trzeba na przygotowanie jednego swojego. Wzbudzić to może do Pana niechęć ze strony wielbicieli pornografii lizakowatopodobnej, których nie brakuje na tym blogowisku.
    Pozdrawiam z zaścianka Ciemnogrodu

  53. Jak Amerykanie zaczną atak na Iran w ciągu najblizszego roku lub półtora, to wszystko bedzie jasne dlaczego podpuscili Gruzje i dali na pozarcie Rosji… dla USA to Iran jest number one…

  54. http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85401,5584251,Prezydent_ujawnil_informacje_o_swoim_zdrowiu_w_2005.html?skad=rss

    Nie wiem na ile ufać informacji ale:
    THIORIDAZIN – Zastosowanie: Zmieniona interpretacja rzeczywistości z ideami
    prześladowczymi, urojeniami i halucynacjami. Niepokój i przygnębienie. Zmiany
    osobowości z napadami agresji. Splątanie u osób starszych. Niepokój i
    nadaktywność w alkoholizmie. Bóle, gdy leki przeciwbólowe nie odniosły
    pożądanego skutku.

    Hmm…………

  55. Wlasnie dowiedzialem sie, ze Pan Prezydent Kaczynski krytykuje mediacyjne wysilki Prezydenta Francji. Jesli potarfi lepiej to niech sam jedzie do Moskwy i mediuje. Obawiam sie tylko, ze przed wyjazdem znowu dostanie sraczki i g… z tego bedzie. Przepraszam za wyrazenia.

  56. „Rzecznik Parlamentu Europejskiego poinformował, że w miniony czwartek zawaliła się część dachu siedziby Parlamentu w Strasburgu. Nikt nie odniósł obrażeń” – donosi onet.pl
    Tak to jest, gdy wspólnotę europejską buduje się, zaczynając od dachu.

  57. Z tymi stratami to jeszcze nie takie pewne. No bo tak:

    • Cofnięcie stosunków polsko – rosyjskich o kilka lat

    O kilka lat? To znaczy co? Do czasów kiedy prezydentem był Kwaśniewski? Wolne żarty. To żadna strata z punktu widzenia tych, co kochają Kwacha.

    • Przekreślenie złudnych skądinąd nadziei na to, że Polska będzie „pomostem” pomiędzy Unią a Rosją

    Przekreślenie czyich złudnych nadziei? Chyba jedynie osobistych. Bo ludzie mniej naiwni takich nadziei nigdy nie żywili. Jak można stracić coś, czego nigdy się nie miało?

    • Utożsamienie Polski z polityką Saakaszwilego

    Bądźmy precyzyjni. Chyba utożsamienie polityki Kaczyńskiego z polityką Saakaszwilego. Ich polityki w stosunku do Rosji zawsze były tożsame, więc gdzie tu strata?

    • Osłabienie pozycji Polski w koncercie unijnym

    A czy to nie jest aby strata urojona? Jaką to niby myśmy mieli pozycję w Unii? Przygarnęli nas z litości. I przez cały czas koncertowo puszczali się z Rosją, nie bacząc na nasze kasandryczne zawodzenia.

    • Przeciwstawienie gestów konstruktywnym rozmowom, które prowadził w tym czasie prezydent Sarkozy. Osłabienie życzliwości prezydencji francuskiej

    Jakim konstruktywnym rozmowom? Sarkozy po prostu pomógł wyciągnąć Rosji przypalone kartofle z ogniska, bo już zaczynał się wielki smród. A że Francja straci do nas serce (którego nigdy nie miała)? Wielkie rzeczy, przynajmniej kilku dobrych hydraulików wróci dzięki temu do Polski. Czysty zysk.

    • Utożsamienie Polski z polityką gestów i słów, za która nie idą konkrety

    Wreszcie i my możemy wykonywać puste gesty. Tak jak Francja i Anglia ze swoimi przedwrześniowymi gwarancjami. Psychologicznie rzecz biorąc, raczej w ten sposób zyskujemy niż tracimy.

    • Podsycanie nastrojów konfrontacyjnych: „przyjechaliśmy walczyć”, „nie oddamy ani guzika”, „dzisiaj Gruzja, jutro państwa bałtyckie, pojutrze być może nasz kraj” – to ewidentne nawiązanie do hitlerowskiego „und Morgen die ganze Welt!”,

    Przytłumianie natrojów konfrontacyjnych oczywiście byłoby bezpieczniejsze. Szkoda, że nie wiedzieli o tym Wałęsa i stoczniowcy w sierpniu pamiętnego roku. Na szczęście na tamtym podsycaniu wyszliśmy nie tak źle. Więc może i teraz Bóg da, że tak bardzo nie stracimy. Zaś to „und Morgen die ganze Welt!” rzeczywiście brzmi dosyć niesmacznie, ale nie każdemu przychodzą do głowy takie skojarzenia.

    • Mówił tylko o Rosji carów i dyktatorów, „zapomniał” o Rosji Sołżenicyna i Sacharowa

    A po cóż on miał mówić o Rosji Sołżenicyna i Sacharowa? Żeby jeszcze bardziej wwulgaryzować Putina? Bardzo dobrze, że zachował powściągliwość. Kolejny plus.

    • Dał argument Tuskowi i Sikorskiemu, że prowadzą politykę bardziej odpowiedzialną i dalekowzroczną

    No, takiej pretensji to się po Autorze nie spodziewałem! Żeby żałować Tuskowi i Sikorskiemu argumentów, co wszak jest czystym zyskiem dla Polski… koniec świata!!!

    • Użył polityki zagranicznej do własnej kampanii wyborczej.

    Tak, ale w ten sposób wskazał Tuskom i Sikorskim drogę do używania polityki zagranicznej dla ich własnych kampanii wyborczych. Trzeba patrzyć dalekowzrocznie, a nie dopatrywać się we wszystkim wyłącznie strat.

    Tak więc summa summarum, podliczywszy wszystko mamy same zyski. Co bylo do okazania.

    A swoją drogą, co wyliczę to wyliczę, lecz najbardziej mi żal tych zmarnowanych bomb w Gori, z których żadna nie spadła na pomnik Stalina.

  58. @Dorota Szwarcman
    To niewybaczlny mój błąd, wynikający bardziej z pośpiechu niż nieznajomości rzeczy. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że czym prędzej się poprawiłem.
    Pozdrawiam Panią Redaktor z nizin Ciemnogrodu

  59. Ciężko tę wizytę inaczej podsumować 🙁 Ktoś już to napisał – i jest to warte powtórzenia – Lech Kaczyński nakręcił wczoraj najdroższy klip wyborczy w historii Polski. Teraz czekamy na rachunek wystawiony przez Rosję i UE… :/

  60. Coraz bardziej przekonuję się do tego, iż PO winna wdrożyć nieodzownie procedurę impeachmentu wobec zbrodniczego politycznie Ciemnogrodu w Polsce i jego zauszników.

  61. Odniesc mozna wrazenie, ze bilans gruzinskiej wyprawy Kaczynskiego redaktor Daniel sporzadzal w pospiechu by nie powiedziec na kolanie. Jak inaczej wytlumaczyc fakt, ze pominal calkowicie role USA i NATO w konflikcie, ktory ma wszelkie cechy globo-strategicznej przepychanki a nie regionalnych zapasow. „You forgot USA” dear Daniel. Czy to wazne? Bardzo. No bo kogo tak naprawde reprezentowal Kaczynski i na ile byla to jego „chutzpa” a na ile wypelnianie sojuszniczych zobowiazan wobec „staregicznego sojusznika”. Czy Kaczynski reprezentowal w Tbilisi „Nowa Europe” czyli nowo pozyskane amerykanskie przystawki? No bo przeciez nie pelnil roli EUropejskiego adjutanta do spraw „Srodkowo-Wschodniej Europy” gdyz nie znalazl sie w Moskwie u boku podwojnego prezydenta Sarkozego. Czy polecial tam bez konsultacji z Waszygtonem? Jakie otrzymal instrukcje? A moze Kaczynski opetany mania pozyskania amerykanskiej tarczy, celowo draznil rosyjskiego niedzwiedzia, by przekonac polski elektorat ze Moskwa jest realnym zagrozeniem i bez tarczy ani rusz? To sa wazne pytania, ktorych nie powinno zabraknac w bilansie polskich dzialan dyplomatycznych.
    I jeszcze jedno spostrzezenie – w tej pierwszej, krwawej, chociaz nie bezposredniej konfrontacji Waszyngtonu z Moskwa (zgineli Rosjanie), Waszyngton „blinked first”.
    Rosyjskie czolgi wjechaly do Gruzji jak w 56 do Budapesztu i Amerykanie nie zrobili nic (poza przewiezieniem gruzinskich zolnierzy z Iraku do Gruzji). W tym kontekscie wojenna retoryka prezydenta Kaczynskiego zabrzmiala wyjatkowo cienko.

  62. Adamie Michniku, gdzie jesteś, oficerze Legii Honorowej? Czemu zamilkł twój tubalny głos w sprawach dzisiejszej Europy…?

  63. absolwent pisze :

    „usłyszałem z ust prezydenta Sakaszwilego, że to Rosjanie zbombardowali stolicę Osetii”

    Historia zna nie takie przypadki. Na przykład Rosjanie przyjęli Napoleona płonącą Moskwą którą podpalili. Potem Francuzi twierdzili, że wybrali się do Rosji, seulment, aby odkryć tamtejszy kawior i przywieźć do domu. 🙂

  64. Na Olimpiadzie mamy murowane złoto w opluwaniu własnego prezydenta.
    Ciekawy jestem wypowiedzi naszych blogowiczów gdyby Rosja zajęła pół Polski i nikt z sąsiadów nie ruszył palcem. Właściwie to już wiem – jakże by inaczej to wina Kaczyńskiego.
    Pozdrawiam.

  65. Już widzę wpis i komentarze, gdyby prezydent Kaczyński nic nie zrobił, albo wypowiedział tylko jakąś jedną gładka formułkę. Zaraz by było- leń, nic nie robi, pewnie znów mu co dolega bo nie taki zdrowy jak Tusk, może takich niskich nie chciano wpuścić do Gruzji (ciekawe ilu z tych co obśmiewają czyjś wzrost sami mają idealny 😉 ) etc.

    W tych dniach przypomniał mi się atak na Dubrowkę. Byłam wtedy za wschodnią granicą i miałam dostęp 24/h do telewizji rosyjskiej. W słynną niedzielę na okrągło co pietnaście minut pokazywano ciała wszystkich terrorystów, z lubością wolno wodząc kamerą po ciałach i kałużach krwi. Przecież patrzyły na to dzieci, ludzie spożywali posiłki…. A propos posiłków- równie chętnie pokazywano wymęczonych, wymiotujących hospitalizowanych zakładników .Żadnej delikatności, odpuszczenia szczęśliwcom, którzy przeżyli zagazowanie.
    Było wtedy bardzo dużo programów o tym jak straszni są Czeczeni i do czego zdolni.Najbardziej mną wstrząsnął film o targu w Groznem. Narrator przejęty mówił, że wszyscy mieszkańcy tego miasta poprzerabiali swe piwnice na więzienia, na targu zamawiają osoby , które chcą przetrzymywać i często -torturować (najdroższe oczywiście dzieci). Wyspecjalizowane grupy porywały ludzi nawet w samej Moskwie i sprzedawały w Grozdnem. Pokazywano filmy , które były nakręcane by wymóc na rodzinie zbiórkę pieniędzy. Skakano tam po ludziach, bito, amputowano im palce, każąc wyciągnąć rękę przed siebie a potem do wybranego palca przykładano lufę pistoletu i odpalano. Palec w kopertę i do rodziny….Pokazywano ścinanie głów….To wszystko w telewizji, bez żadnego zamazywania, ucinania drastycznych scen (film tylko takie zresztą zawierał)
    Gdy wyłączałam telewizor- słuchałam Radia Swoboda- obraz Rosji o 180 % odmienny, przerażające historie , które spotkały obywateli rosyjskich z rąk władzy.Przykład? Proszę bardzo- młodego człowieka aresztowano za niby gwałt na jakiejś dziewczynie , która gdzieś zaginęła. Zmuszano do przyznania sie do winy n.im. prądem. Chłopak nie wytrzymał- skorzystał z okazji i wyskoczył przez okno. Uszkodził kręgosłup, inwalida do końca życia…..Pewnego dnia znalazła się dziewczyna ponoć zgwałcona i zamordowana. Cała i zdrowa, nikt nic jej nie zrobił. Chłopaka władza oskarżyła o składanie fałszywych zeznań……
    Mam znajomego, który będąc w Moskwie (jeszcze za Jelcyna, czyli w odwilż 😉 ), został zgarnięty z taksówki i odsiedział parę godzin m.in. uwaga- z dyplomatą! Fakt- jakiegoś kraju wschodniego typu Korea.
    Reasumując- nie można na Rosję patrzeć w ten sam sposób jak na Zachód i nie można nie reagować.Z drugiej strony- bardzo mnie śmieszą opinie o ocieplaniu i chłodzeniu stosunków. Rosja sama wybiera , z kim sie przyjaźni .”Miłość” Tuska nie wiele ją obchodzi. Za drastycznie powiedział Kaczyński ? Lepiej skulić ogon i się nie mieszać? To po jakie licho żale do Zachodu, że nie interweniował, gdy Hitler na nas napadł? Podejście każdy sobie rzepkę skrobie chyba może zawieść,a może się nie znam…… Pewnie też jestem rusofobem 😉

  66. Moja ocena tego bilansu ograniczy sie do kolejny raz kilku pytan.
    Czy wazniejsze sa plytkie spektakularne efekty czczego szczekania?
    Czy nastepstwa w stosunkach z Rosja Polski i Europy beda dla Poslki pozytywne?
    Aby pomoc odpowiedziec na te pytania dodam swoje oceny bilansu.
    1. Unia Europejska i czlonkowie NATO chyba sie przekonali, ze kraje Europy srodkowo- wschodniej tworza – mowiaca jednym glosem – znaczaca sile nie tylko polityczna ale i militarna.
    2. Unia Europejska przekonala sie, ze pasywna dyplomacja juz nie ma racji bytu i konflikt w Gruzji chyba zmieni w najblizszym czasie punkt widzenia krajow unijnych na takie sprawy jak program nuklearny Iranu, wojna w Afganistanie i Irak.
    3.zylismy minione 19 lat w zlych stosunkach z Rosja, pozyjemy jeszcze chcocby 10 lat w bardzo zlych stosunkach. To powinno dac asumt Rzadowi i Parlamentowi Polski do aktywizacji dzialan na rzecz bezpieczenstwa energetycznego,odbodowy armii pod wzgledem nowych technologii uzbrojenia i bonjowego przygotowania. Czyli nie ma zlego, co by na dobre nie wyszlo.
    4.Rosja wchodzac tak mocno w konflikt kaukazki powaznie nadszarpnela swoje stosunki wypracowane Putinem w stosunkach z Unia Europejska w wielu wkestiach gospodarczych. Prezydent Sarkozy zrobil ogromna robote, czy aby jednak najblizsza wizyta w Moskwie Angeli Merkel nie pokaze nam, ze w pewnym stopniu od czasu Kanclerza Schredera Niemca w stosunkach z Rosja wylamuja sie z ram i norm Unii Europejskiej?
    5. Kaczynski zebral pewne plusy w uwarunkowaniach wewnetrznych w Polsce. W strukturach europejskich postrzegany jednak bedzie za nieodpowiedzialnego i nie do konca poczytalnego w swoich dzialaniach kundla, ktory glosno i mocna szczeka, a pozniej chowa sie ze strachu za spodniami silnych i mogacych braci.

    Ciekawe jednak beda glosy wszystkich blogowiczy. To takie male badanie opinii spolecznej i srodowiskowej

  67. Mam swój własny, prywatny bilans.

    Zyski: brak

    Straty: sporo, poza wymienionymi przez Gospodarza kilka dla przykładu:

    1. Marnotrawstwo pieniędzy publicznych na propagandowe wycieczki.

    2. Utrata resztek zaufania (jeśli ktoś go nim darzył), poprzez czynne wspieranie zbójeckiej agresji administracji Busha, skierowanej przeciwko Rosji, a realizowanej rękami Gruzinów.

    3. Umocnienie wizerunku bezmyślnego awanturnika, wasala, którym można dowolnie manipulować, wciskając mu tandetny kit dla półgłówków.

    4. Pokazanie człowieka omotanego socjotechniką, demagoga, gotowego narazić zdrowie i życie przywódców innych krajów, aby osiągnąć wyznaczone mu cele.

    5. Prezentacja hipokryzji na poziomie wyrażanym w liczbach znanych jedynie astronomom.

    6. Działanie na szkodę Polski oraz Europy, poprzez sianie zamętu, wystąpienia zimnowojenne, jątrzenie, ewidentne dążenie do osłabienia Europy.

    7. Wykazanie zupełnej niemożności ogarnięcia umysłem idei Zjednoczonej Europy.

    8. Wspieranie nacjonalizmu oraz szowinizmu.

    9. Wspieranie prób zaprowadzenia antydemokratycznego porządku także Europie, opartego na kłamstwie, agresji, likwidacji swobód obywatelskich, totalnej inwigilacji, fałszywych oskarżeniach i pieniądzu, jako jedynej wartości. Dzisiaj baza w Kosowie, posłuszna, przeszkolona Gruzja „und Morgen die ganze Welt!” Bush&Co uber alles!

    10. Świadome lub bezmyślne wspieranie interesów prywatnych koncernów paliwowych i innych oraz handlarzy bronią z USA i z Izraela, bez względu na cenę, jaką za to płacą niewinni ludzie.

    11. Wykazanie, niebotycznej naiwności irracjonalnym dążeniem do pozyskania surowców energetycznych z miejsc, z których tych surowców nie można pozyskać.

    Jeśli p. Kaczyński chciałby naprawdę zrobić coś sensownego dla uniezależnienia energetycznego Polski od rosyjskiej ropy oraz gazu, powinien zwrócić się w kierunku Brazylii i Wenezueli, wspierać realizację projektu przetwarzania polskiego węgla, a przede wszystkim zainicjować europejski projekt, mający na celu praktyczne wykorzystanie wodoru. Projekt taki, realizowany przez zespół międzynarodowych naukowców, posiadających najwyższe kompetencje w dziedzinie paliw alternatywnych, wsparty maksymalnym finansowaniem UE, uczyniłby z Rosji w relatywnie krótkim czasie petenta, który szuka klientów na swoją ropę.

  68. Nie będę się wypowiadać ani na temat plusów dodatnich ani ujemnych tej eskapady. Wszystko już zostało powiedziane.

    Nawiąże do tego co zasygnalizował Pilnia1: prezydent dostał władze od większości społeczeństwa!!! Co więcej dzisiaj media podawały, że według sondażu Polonii, jego występy w Gruzji popiera ponad 50% ankietowanych. Dla mnie własnie to jest najbardziej przerażające!

    Niki, Twoja metafora Rosji jako dryblasa na boisku szkolnym może jest słuszna. Ale czy metodę „podskakiwania” dryblasowi przez kurdupla, (i wcale nie chodzi o wzrost), uważasz za skuteczną/mądrą. Tu trzeba fortelu, jak u Zagłoby, ale trzebaby było ruszyć paroma szarymi komórkami, pod warunkiem, ze się je posiada.

    Haneczko, jestem za, chętnie się opodatkuję na ten szczytny cel.

  69. Jestem doprawdy jedna z ostatnich osob, ktore wspieralyby plany reelekcji prezydenta Kaczynskiego, tym niemniej stwierdzam: podpisuje sie pod wszystkimi punktami po stronie „aktywow” jego wyjazdu do Gruzji. Co do „passywow” – z jednymi punktami zgadzam sie, co do innych mam watpliwosci. Przede wszystkim stawiam pytanie Panu Redaktorowi i blogowiczom: czy aby prezydent poprzez wyjazd swoj i kolegow prezydentow nie dostarczyl wsparcia panu Sarkozemu? Albo inaczej: czy nie byl to element nacisku na tego pana, a i innych politykow Unii i USA? Wowczas nalezaloby dopisac jeszcze jeden punkt po stronie „aktywow”.

  70. Do pana Haha:
    Prosze pana, ten Stalin to juz zabytek! Prosze nie zyczyc mu tak źle! A ze wszystkimi panskimi uwagami prawie sie zgadzam. Ogolnie – PLUS dla pana prezydenta (ktorego ne lubie)

  71. zgadzam się.
    Bałam się, że będzie dużo gorzej, ale na szczęście nie użył całego wachlarza swoich możliwości. Nie czepiam się wyjazdu – tylko celu. IMHO powinniśmy się skupić nie na Saakaszwilim tylko istocie sporu. Spersonalizowanie protestu to błąd.

  72. 1. Eddie pisze:
    2008-08-13 o godz. 12:22
    Eddi nie ważne co zrobią Kaczyńscy oni się już bardziej skompromitować nie mogą są już poniżej Al-Ghor , no chyba że ktoś zmierzy ich głupotę i będzie więcej niż -415
    urocz ta twoja niekonsekwencja (do września) powiedz lepiej jak serce osoby dla której szukałeś u naszych sąsiadów ratunku , jak zwykle młoda i naiwna nietoperzyca
    ps. no tak oni już bardziej sie nieskomromitują tylko nas

  73. Prezydent wykonał to co należy do jego obowiązku.
    Sakaszwili wykonał zobowiązania przedwyborcze i podpowiedzi handlarzy bronią.
    Handlarze bronią wykonali swój obowiązek .
    Banki udzielające kredytu nie wykonały obowiązku sciągnięcia długów
    ale liczą , że po akcji „Saka” to politycy im sprolongują ten dług.
    Tylko biedni Gruzini zostali użyci przez własnego prezydenta jako statyści w tym dramacie.

  74. Jak na razie , wpisy sprawdzane są ok. 10, 16, 22. Nie można częściej?

    Tempo zdarzeń w obecnym sezonie ogórkowym niesamowite…….
    Parę zdań:
    http://www.mojageneracja.pl/1980/blog/29163498248a2bc4b60ad6
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/2,ID336053889,RS1,index.html

    kompletnie różnych polityków, brzmiących jednoznacznie……….

  75. D odzy Panstwo, a szczegolnie Haneczko – jak sie ciesze, ze moge przeczytac Wasze opinie. Wedlug mnie Lech Kaczynski juz jako dziecko zakochal sie w militariach. Z pewnoscia „zapoznany” jest rowniez z Timurem i jego druzyna – stad pewnie kot Alik u jaroslawa. Coz – dziecinstwo ma wplyw na cale nasze zycie pozniejsze. Dwaj bracia sa z pewnoscia infantylni – duze dzieci w starczych aczkolwiek niebyt obszernych cialach. Byloby to smieszne i wprost do kabaretu gdyby nie byli to panowie majacy wplyw na losy mej ukochanej Ojczyzny. Jako nastolatek nie moglam zrozumiec panow Beka, montera itp, ktorzy ofiarowali jak Rosjanie moich ziomkow – u nas mnogije ludzi. Zniszczono ma kochana Warszawe – wykorzystujac bohaterskich mlodych Warszawian.
    Teraz kaczynski z syndromem Powstania chce nadal walczyc z kolosem – jeszcze nie na glinianych nogach. mieszkam w Szwecji i tu ani slowa nie napisano w Svenska Dagbladet o ekskursjach pana Kaczynskiego.
    A tak sie Jaroslaw chwalil, ze na 18-te urodziny obydwaj dostali od mamy
    zebrane dziela Lenina – to mial byc zart – choc trudno w to wierzyc osobie, ktora na zartach sie nie zna i jest bardzo sieriozna. Alez oni kochaja te ruska dusze!
    Po szwedzku mowi sie hatkärlek – nienawisc-milosc – to chyba wlasnie to.
    O biedna Polsko1
    pozdrowienia i szacnek dla pana Daniela, mojego ostatniego „odkrycia”
    Stella Rozlatowska-nazieblo

  76. komentarz jak wyzej

  77. Uczucia mieszane. Wyjazd Prezia – OK, ale wymachiwanie szabelką i obrażanie Rosjan, to skrajna głupota. „Stara” Europa milczy, bo ma wpisane w swoja mitologię, że z Rosją da się polubownie – a Oni rozumieją tylko siłę (zwłaszcza wielonarodową). Problem w tym, że do Tbilisi pojechali TYLKO przedstawiciele narodów rozumiejących zagrożenie, więc cała solidarność unijna jest o kant……..
    Dla wyjaśnienia tzw. „mniejszości etnicznych”:

    Dlatego właściwie nie wiem, czy L.K. tak całkiem się myli – właściwie to nie nasz problem, ale może nim być, jeżeli się nie zastopuje zapędów imperialnych Rosji – ale na Boga nie tym tonem i słowwnictwem.

  78. Panie Redaktorze !

    Nie mogę się zgodzić ani z Pańskimi „plusami” tyfliskiej eskapady P.Prezydenta, ani z oceną Jego mowy na „Rustaweli street”, ani z analizą przeprowadzona we wtorkowy wieczór w SuperStacji. Tu plusów w ogóle nie widać – w kontekście oczywiście wypowiedzi i postawy (typowo romantycznej, zadzierzystej, wpierw działamy potem myślimy, emocje i afekty przed rozumem, rusofobia etc.). No chyba, iż politykę czynimy na wiecach, mityngach i wespół z rozentuzjazmowanymi tłumami – obojętnie gdzie, pod jaką szerokością geograficzną i w jakimikolwiek klimacie. Ja uważam, że im więcej solidarności – ale wewnątrz-unijnej, im więcej działań zespołowych i konsultacji, przewidywania ruchów „razem” ze Starą Unią – bo każde działanie musi mieć efekt namacalny, doczesny, nie propagandowe „zadęcie” – tym te ruchy są i będą skuteczniejsze.
    Prezydent Sarkozy (szefujący aktualnie Unii czyli mający mandat reprezentowania UE w tak napiętych momentach) odciął się od działań Lecha K. i jego inicjatywy, dając tym samym wyraz dezaprobaty dla dyplomacji „w gaciach” i graniu na emocjach (to właśnie jest wymiar dyplomacji „gaciowej” i prostackiej – m.in. egzemplifikacją tego są też memuary p.W.Waszczykowskiego, taki jest wymiar polskiej polityki zagranicznej, obliczonej na efekt dzisiejszy, nie na lata i nie tym bardziej mającej na względzie polską rację stanu).
    A polski interesy leży w jak największej ilości sprzedanych na wschodzie ziemniaków, świń, warzyw itd. Bo to jest polski interes – i interes polskich producentów.
    Solidarność solidarnością, pomoc pomocą (pięknie o tym mówiła p.Ochojska – ale apelowała o pomoc dla obu stron konfliktu: cierpiących Gruzinów i Osetyjczyków), ale przede wszystkim realizm i interes narodowy.
    Nadal uważam, że kraje Zachodu w swych działaniach na Bałkanach dały Rosji placet do takich właśnie działań (nie wspominam o przedsięwzięciach Jankesów w Panamie, Grenadzie czy Somalii – o Afganistanie czy Iraku nie wspominając). Polityka mocarstw to zespół naczyń połączonych, działających na zasadzie izostazji. I nie patrzmy na politykę jako sferę „moralną”, „etyczną” czy nawet „estetyczną”. Tu chodzi zawsze – obojętnie czy Rosji czy USA czy krajom Starej Unii – o utylitarny interes.
    Jak mawiał E.Hoover – „to sk…syn, ale nasz sk…syn”. Taka była, jest i pewnie jeszcze długo będzie polityka. Robiona przez Kreml, Biały Dom, Pałac Elizejski, Downing Street etc.
    Na kanwie gruzińskiej eskapady Lecha K. i jego tyfliskiego wystąpienia (czyli przekonań – tak należy domniemać) nachodzi mnie jeszcze jedna refleksja – jak Kaczyńscy & comp. mogą mówić, że w 1981 roku interwencja radziecka w Polsce była niemożliwą i że w związku z powyższym gen W.Jaruzelski to ……. I jak w tej perspektywie patrzeć na SW AD’1981 ?
    No chyba że bliźniacy (i ich adherenci) cierpią na rozdwojenie jaźni.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  79. szanowny panie redaktorze,

    dzisiaj to ja polecam artykuł z „new york times”:

    http://www.nytimes.com/2008/08/13/washington/13diplo.html?_r=1&scp=1&sq=daniel%20fried&st=cse&oref=slogin

    ale tylko jako rozrywkę i źródło dezinformacji.

    w podobnym tonie też david phillips z atlanitc council w „los angeles times”:

    http://www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-usrussia13-2008aug13,0,7104516.story

    administracja amerykańska jest „zdumiona” zachowaniem gruzji/saakaszwiliego i o niczym nie wiedziała. ponoć ciągle tylko ostrzegano gruzje przed akcjami zbrojnymi…
    no proszę, jak zawsze wiedza wszystko, tak tym razem „o niczym nie wiedzieli” i są „zdumieni”.

    łotry i przestępcy!

    z machiawellskim pozdrowieniem dla naiwnego i przesiąkniętego emocjami blogowska

    (już widzę jak mi się za to dostanie…)

  80. Nie dała Bozia wzrostu, rozumu też nie.Ten Ćwok obraził nasz naród Kto jak kto ale prezydent ponad 38 milionowego narodu i tych dziesięciu poza granicami kraju powinien wiedzieć kto odpowiedzialny jest za konflikt w Gruzji.Jeśli tego nie wie to słusznie określił go Pan Wałęsa jest durniem.Podpuścił Saakaszwilego do tej prowokacji nie darmo jezdził tam kilka razy aż otumanił drugiego idiotę.Teraz wyciągnie rękę po Królewiec.
    Mam żal do mediów za relacje z rejonu konfliktu i przypisywanie całego tego nieszczęścia Rosjanom.
    Boże czy musimy być skazani na takie miernoty jak ten z metra cięty półgłówek chcący zabłysnąć na arenie międzynarodowej.

  81. Drobna korekta, bo nie weszło:
    Link do tzw. „mniejszosci etnicznych
    http://wyborcza.pl/1,88975,5579082,Osetia___spolka_z_o_o_.html

  82. Drogie Blogowisko, dzięki za liczne i ciekawe komentarze, w dodatku w pełni sezonu urlopowego. Magrud (godz. 12.01) – na propozycję odpowiadam: „Tak”. Nie tylko ja chętnie przeczytam analizę mechanizmu psycho – społecznego pewnych zachowań, aczkolwiek warto pamietać, że książka o paranoi była już na tym blogu omawiana.
    Pozdrowienia – Pass.

  83. Szanowny Panie Danielu nie zgadzam sie z Panem tylko w jednej ocenie do a dot.sondazy.Nic Prez.”nie podskoczy”,bo coraz mlodszy glosujacy elektorat potrafi doskonale rozroznic pomiedzy burdami wszczynanymi w Polsce a na arenie miedzynarodowej.Dodam rowniez ,ze nie zgadzam sie z opnia blog.kadetta,ze caly wypad prez.nie mial nic wspolnego z kampania wyborcza-dla mnie-wrecz przeciwnie,gdyz LK ma bardzo niskie morale a zbyt wygorowane mniemanie o sobie,sam jego komentarz,ze wiele razy sie w zyciu balem,ale teraz nie-to co to jest sie pytam?Jakas postac z dramatu?JK dalej uwaza,ze Polska ma byc Chrystusem Narodow i zupelnie nie rozumiejac,ze Polacy juz z zupelnej innej epoki,ze zmienily realia uprawiania polityki miedzynarodowej,ze po prostu swiat jest juz inny.A pomysl Pani Haneczki dot.kupienia prez.olowianej armii rowniez uwazam za doskonaly.

  84. Droga Nietoperzyco,

    Ja, i moja wola, zostaliśmy gwałtownie zaatakowani , przez coś co cały czas chowało się w odchłaniach mojej psychiki. To coś stało się agresywne po Tibiliskim show. Zanim się pozbierałem, już byłem po kliknięciu na „Dodaj komentarz”.
    Podzielam Twoją opinię, że w chwili obecnej to co zrobią Kaczyńscy, jest już absolutnie nieważne!!!Nie łączyłbym jednak tego z osiągnięciem przez nich kompromitacyjnego dna, ono, jak dno siostrzanej głupoty nie istnieje. W moim przekionaniu , oni ze wszystkich domyślnych względów znaleźli się poza nurtem sprawczym, czyli utracili pozycję jakiegokolwiek wpływania na bieg rzeczy. Po obecnym rozdaniu, przy stoliku zostali sami wielcy. Mali wpakowali się na pozycje żałosnych pionków.
    Ruszenie się sprawy Gruzji, jest awarią jednego z ważniejszych zaworów bezpieczeństwa, który „dusił” problemy tamtego regionu. Teraz niestety, problemem będzie jak nie dopuścić do lawinoweych awarii, w pozostałych skomplikowanych sprawach politycznych na świecie. Sądzę, że cieplutkie, niewydolne , biurokratyczne procedurki UE, z jej nawykowym modelem demokracji, tym razem nie wystarczą.
    Szczerze mmówiąc, zaczynamj się czuć jak w Matrixie, gdzie zaczynają dominować mechanizmy, które urwały się z uwięzi, i wyczuwa się coraz mniejsze szanse , na zapanowanie nad tym całym ziemskim b……m/padołem/.
    Na wszelki wypadek jutro rano pójdę kupić jakiegoś szampana. Jakby co…

    Serce osoby=morze. Bóg rzucił mi sporą rękawicę, a ja w takich przypadkach zawsze podejmuję rzucone, rękawicę zwłaszcza. Jestem rozsądnie wkurzony, i tyle.

    Serdecznie pozdrawiam do WRZEŚNIA, Eddie

    P.S.
    Masz rację, nas trochę żal.

  85. Stelnaz pisze :

    „mieszkam w Szwecji i tu ani slowa nie napisano w Svenska Dagbladet o ekskursjach pana Kaczynskiego.”

    No tak, minęły już czasy kiedy Szwedzi chcieli przejąć Corona Regni Poloniae 🙂

  86. Wydarzenia pokazały, że Rosja mało się przejmuje faktem, że w w jakimś kraju jest baza amerykańska (w Gruzji). Wprost przeciwnie, nie lubi takiego sąsiedztwa, podobnie jak Amerykanie rakiet na Kubie.
    Fajnie będzie jak już będziemy mieli tę tarczę. Ma podobno wzmocnić nasze bezpieczeństwo. Przecież Rosjanie dwa razy się zastanowią czy zrobić przykrość krajowi, który ma amerykańską tarczę.

  87. Najwazniejsze, ze Sikorski czego sie w koncu nauczyl przy okazji tej wizyty.

    Moze ta cala wojenka jest wlasnie po to, zeby Sikorski czegos sie w koncu nauczyl ?

  88. Do J***
    Nie wiem, kim lub czym jesteś, ale zamurowało mnie na kilka godzin, po przeczytaniu Twojego wpisu.
    Rozmowa o istocie istnienia to prawdziwy rarytas, zwłaszcza, gdy sam Bóg przemawia.
    Doprawdy, jestem zaszczycona i onieśmielona.
    Ale to muśnięcie tajemnicy, blużniercza odwaga i poczciwe rozgrzeszenie w Twoich słowach są niezwykle kuszące.
    Niczym więc dla mnie skały, gdy Syreny niosą mnie ku nim. Poza czas , poza przestrzeń.
    Mów proszę, do mnie jeszcze, niech nas usłyszą.
    Może zrozumieją, że kamienne tablice, na których Bóg Mojżesza spisał swoje plemienne prawo, z muru obcości wykradzione zostały.
    A mur ten, tę specyficzną ma właściwość, że im więcej tworzywa dostarcza, tym potężniejszym się staje.
    Dlatego, niech nas nie dzieli boskie prawo. Niech nas połączy zwierzęce współczucie.
    Z wyrazami uznania, magrud

  89. Sogni d’oro,
    Bardzo cenna refleksja pod poprzednim wpisem gospodarza.
    Masz rację. Polska w osobie reprezentującego jej państwowość Prezydenta zachowuje się jak wojenny podżegacz. Na pohybel sobie i całej jednoczącej się Europie.

    XYZ,*
    Dziękuję za uznanie. Nie przypuszczałam, ze jestem profesjonalistką.

    ZZ,
    Ja też uważam, że Premier powinien ratować sytuację i jednoznacznie odciąć się od słów Lecha Kaczyńskiego. Nie ma żelaznych reguł, w tym znaczeniu, że poprawność krtórejkolwiek z nich zależy wyłącznie od kontekstu. Dziś czytelny i głośny dwugłos byłby zbawienny. Tchórzliwa spójność bedzie grzechem zaniechania.

    Pozdrowienia, magrud

  90. ogólnie znana rada:
    Mów cicho a za plecami trzymaj gruby kij…
    i to by było na tyle (co i na przedzie)
    pozdrowienia z błota
    Stara Żaba

  91. Ktos wyzej napisal nasz Prezydent byl w Tbilisi wyraznie podniecony .Coz moglo byc gorzej.

  92. Traktorzystko, Sawo, Absolwencie,

    Dziękuję.
    Z niskimi pokłonami, magrud

  93. A jednak moje przewidywania sprawdzily sie. Kaczynski polecial do Tbilisi po amerykanska tarcze.
    Jak doniosla dzisiaj „Gazeta Wyborcza” – „Lech Kaczyński stwierdził, że prowadzący obecnie negocjacje z USA w sprawie tarczy szef MSZ Radosław Sikorski, zobaczył podczas zakończonej w środę wizyty w Gruzji, że „istnieją realne zagrożenia jeżeli chodzi o naszego rosyjskiego partnera”.
    „Myślę, że to da znakomite rezultaty jeśli chodzi o tarczę” – dodał prezydent.

    Tylko jak to zapisac w bilansie Passenta – na konto zyskow czy strat Kaczynskiego?

  94. Cóż, chciałoby się rzec: stosunkom polsko – rosyjskim nic więcej zaszkodzić nie może. Cokolwiek by Pan prezydent Kaczyński nie powiedział wolę jastrzębia od kuricy. Bywa że mocne słowa w polityce są jak zimny prysznic. Polski strumień zbyt mały ale jaka satysfakcja!
    Rosja Putinowska stara się z powodzeniem marginalizować polityczne znaczenie krajów Środkowej Europy wyzwolonych spod sowieckiej zależności, czyni to tym skuteczniej im bardziej te kraje krzyczą o rosyjskim zagrożeniu. Niemcy, Francuzi nie lubią jak się im to przypomina zwłaszcza wtedy gdy wzajemne interesy tych państw z Rosją mają się jak najlepiej. Na marginesie ciekawe czy doszłoby do mediacji prezydenta Sarkozyego gdyby nie tak gwałtowna i solidarna reakcja pięciu prezydentów? Miało się wrażenie że odgłosy potępienia z Berlina i Paryża to bardziej poirytowanie że trzeba z tym zamieszaniem coś zrobić, uspokoić nastroje i uśmierzyć skołatane nerwy przestraszonych. Jak to zwykle bywa Francuzi boją się za późno, Niemcy puszczają perskie oko do Rosji dając do zrozumienia że to małe wschodnie bractwo stwarza nieustanne problemy jak niesforny gówniarz. Sytuacja z Gruzją uświadamia jak Europa reaguje na zagrożenie, to test dla Europy i poważne ostrzeżenie dla Polski i krajów nadbałtyckich. Dla Ukrainy zapaliło się czerwone światło! Pierwszym egzaminem była Jugosławia w której US Army zrobiła jako taki porządek. Funkcjonuje przyzwyczajenie że jak jest pożar Ameryka gasi boć przecież dla własnego bezpieczeństwa! Problemem dla Europejskiego bezpieczeństwa i sprawności NATO staje się coraz większe uwikłanie USA na zbyt wielu frontach polityki globalnej i działania militarne w wielu regionach świata.
    O ile emancypacja Europy w prowadzeniu polityki ekonomiczno gospodarczej napawa optymizmem i przynosi wszystkim korzyści o tyle w sprawach obronności i ponoszenia wysiłku na rzecz bezpieczeństwa budzi obawy. Wielokrotne apele Waszyngtonu o zwiększenie wydatków na obronność pozostają bez echa.
    Imperialne zapędy Rosji mają tę dobrą stronę że NATO staje się do czegoś potrzebne.
    Rosja z owych uwarunkowań skrzętnie korzysta.
    Widząc z jakim zapałem i koordynacją decyzyjną rządy państw zachodnich zabierają się za problem z Gruzją, jaka jest dyplomatyczna celebra słów wobec Moskwy można mieć pewność że Gruzja to rosyjskie preludium i zarazem próba na ile można sobie pozwolić. Być może przeceniam rolę naszego prezydenta jednak kto wie czy sprawa Gruzji nie byłaby zmarginalizowana gdyby nie alarm z Warszawy. Prezydencja Francuska i Sarkozy zdaje sobie sprawę że wiara w Europę zwłaszcza w nowych państwach Unii zależy w ogromnej mierze od poczucia bezpieczeństwa tychże państw. Polityka zaklinania rzeczywistości że ze wschodu zagrożenia nie ma jest w Moskwie bardzo mile widziana.

  95. Panie Danielu
    Niech choć napisze w Polityce , że naród nie chce Tarczy antyrakietowej, żeby to zostało w historycznym zapisie. Naród zostanie poniżony przez własny rząd i własnego prezydenta. który zaprosi do Polski nowych „Krzyżaków” , którzy będą w Polsce dyktować warunki i pouczać , co jest nikomu nie potrzebne. Polska przez nikogo nie jest zagrożona, nikt nie chce jej zająć. Polska jest zagrożona przez urojenia jej przywódców i apanaże jakie wezmą przy okazji w różnej postaci. Niech choć pan będzie obiektywny. Media pomijają ten temat ponieważ są pod pręgierzem własicieli. Po latach zależnosi od Moskwy, nowy rząd pozbawiony moralnosci wepchnie Polskę w nowe kłopoty. Serdecznie pana proszę.Niech ktoś spojrzy bezstronnie na urojenia nowej władzy.

  96. @niki
    Nie przejmuj sie. Tacy jestesmy. Gdzies tam wyzej na poczatku blogu pan P (nie chce tracic czasu by sprawdzic dokladnie nick name), okreslal wszystkich od gory do dolu jako gowniarzy. Bez konkretow. Mysl przewodnia jego wypowiedzi sprowadzala sie do tego ze najwazniejsze by mies pelny brzuch. Gdy mamy na kromke chleba, sr…e nam na glowe jest nieistotne. Zdzierzymy, czyz nie?

  97. Prezydentura pana Kaczynskiego pokazala Polakom ze jestesmy mocarstwem
    ktore moze odegrac znaczaca role w teatrze dymplomatycznych zmagan.
    Chwala jemu!
    Teraz Polska narzuci ekonomiczne restrykcje na Rosje i ci zwina sie z podkulonym ogonem.
    Sarko jest troche bardziej pragmatyczny, pewnie zalatwij jaki kontrakt rozmawaijac
    z bolszewikami.

  98. Pani Kalino, ja też często łapię się na tym, że łatwiej odpuszczam Stalinowi niż Hitlerowi. A przecież to jeden pies. Czy gdyby w Austrii, w Braunau am Inn, tam gdzie Hitler się urodził, stał przed ratuszem jego pomnik i ktoś miałby nadzieję, że na pomnik ten spadnie kilkutonowy meteoryt, to też byśmy mówili temu komuś, że Hitler to już zabytek i proszę mu tak źle nie życzyć? Chyba nie. I to wydaje się oczywiste. Dlaczego poczucie takiej oczywistości zawodzi nas w odniesieniu do Gori i Stalina? Chyba głównie z powodu prania mózgu jakie odebraliśmy w PRL. Niemniej dzielni Gruzini będą musieli ten pomnik usunąć, jeśli chcą nie tylko ciałem, ale i duchem, wejść do Europy. My za to może pomyślimy o Dmowskim.

  99. Nietoperzyca,

    jeśli show, to tylko w Tbilisi.

  100. Ou etez Vous, Monsieur Adam Michnik, le cavalier de Lege Honour?
    Pourqoi nous ne entenrons pas Vous, aujourd’hui? Elever le voix!

  101. Polska pozbyla sie juz wielu barwnych postaci ze swojego zycia politycznego, albo zepchnela je na krawedz niebytu. Chcialbym tylko wymienic: Lepera, Giertycha, malzenstwo Rokitow, Ziobro „Duzego” Brata i wielu innych. Mialo by nam jeszcze Pana Prezydenta zabraknac, to zostanie Tusk i Pawlak, a my zdechniemy z nudow.

  102. INTJ – racja, to najdroższy klip wyborczy 🙁
    Wszystko można powiedzieć, zrobić już nie wszystko. Warto się zastanowić nad następstwami podjętych działań, a tego zastanowienia w postępowaniu LK ja nie dostrzegam. Amb. Ciosek powiedział, że Rosja nam tego nigdy nie zapomni i z lubością się odgryzie przy każdej, nadarzającej się okazji. Mam wrażenie, że w dalszej perspektywie to się na naszej gospodarce odbije i to bardzo niekorzystnie. Polska jest członkiem orkiestry – UE – i powinna grać w zespole, a tu nasz prezydent pochwycił pałeczkę, dorwał paru kolegów – perkusistów i spróbował samodzielnej gry. Dyrygent z niego jak z koziej d… trąbka i to mu przy okazji wykażą i dadzą do zrozumienia.
    W imię czyichś wybujałych ambicji została wywołana wojna bez szans na zwycięstwo, ludność potraktowana, jak mięso armatnie – bo statyści po odegraniu swego schodzą ze sceny – a nasz prezydent wykazuje się ułańską fantazją. Być może podbudował swoje ego i wyobraża sobie, że dokonał rzeczy wielkich. Ale powietrze z tego balonika zejdzie z cichym sykiem a obrażona Rosja pozostanie. Czy zakup naszych stoczni nadal będzie dla nich interesujący? Czy nasze mięso nie przestanie spełniać norm fito? Co z żeglugą na Zalewie Wiślanym? itd, itd, itd.
    A Gruzja pozostanie w strefie wpływów Rosji, tak, jak Kuba w strefie wpływów amerykańskich.
    Czy ta szarża w trampkach na Moskwę okaże się zwycięska?

  103. Akurat wysłuchałam, że pan prezydent bardzo wysoko ocenił prace pana Waszczykowskiego i zamierz go przyjąć do orszaku, czyli do Kancelarii Prezydenta RP numer IV. Czy to nie wygląda na formalny już zamach na rząd Tuska? Ja myślę, że konflikt przybrał takie wymiary, że doszło do jawnej próby sił. I teraz już tylko kto kogo a gdzie tu miejsce na cichutki szept Marii Walewskiej Sir… a POLSKA?Pozostanie niesłyszalny.

  104. Panie Redaktorze, drodzy Blogowicze,

    Moja skromna propozycja: zamiast cierpieć z powodu rosyjskiego embarga na import polskich kotletów i (co nie daj Boże!) eksport gazu ziemnego, wykonajmy uderzenie prewencyjne (jak Saakaszwili na Cchinwali): wprowadźmy embargo na eksport mięsa do i i import gazu z Rosji! Niech mrą z głodu i niech się uduszą tym swoim gazem! 🙂

    A tak na poważnie: zastanawiający jest przebieg tej krótkiej wojny. Spodziewałem sie po Gruzinach twardego oporu i walk w górach, tymczasem zaatakowali Osetyjczyków tak, jak zwykli to czynić Rosjanie (czołgami i ciężką artylerią), po czym „dali ciała” na całym froncie. Nienajlepiej to, niestety, świadczy o amerykańskich doradcach którzy ich szkolili.

    Pozdrawiam

    Geograf

    PS W piątek wybieram się w góry i chyba wiele stracę bo, kto wie, może z okazji Dnia Wojska Polskiego pan prezydent wypowie Rosji wojnę?

  105. WODNIK53 pisze :

    „A polski interesy leży w jak największej ilości sprzedanych na wschodzie ziemniaków, świń, warzyw itd. Bo to jest polski interes – i interes polskich producentów.”

    A z kolei interesy jakie mogli by Rosjanie robić w Polsce to przejęcie rynku paliw, przemysłu ciężkiego i wtedy znowu poczulibyśmy jak to jest żyć w komitywie z wielkim niedźwiedziem 🙂

  106. „Prezydent stwierdził, że zarzutami o nieprzemyślane wypowiedzi biorą się ze stereotypów na jego temat. – Nie mówię z kartki, mówię na ogół a vista, chociaż niektóre wystąpienia są przygotowane, choć nie z kartki – tłumaczył prezydent. Podkreślając, że w takiej sytuacji, jak konflikt gruziński słowa nasuwają się same.”
    Otóż a vista się nie mówi, tylko wykonuje się utwór muzyczny bez wcześniejszego studiowania zapisu nutowego. Wymaga to wielkiego profesjonalizmu i świetnego przygotowania i doświadczenia wykonawcy. O solowym wystąpieniu prezydenta w Gruzji nie da się tego powiedzieć.

  107. Nie zauważyłem, aby ktoś tłumaczył słowa p. Kaczyńskiego na wiecu w Gruzji – widać uznano to za całkowicie zbyteczne.

    Odnoszę wrażenie, słowa p. Kaczyńskiego przeznaczone były nie dla Gruzinów, a dla polskich mediów, w intencji instalacji wrogiej tarczy rakietowej w Polsce.

  108. Nie czytalem wszystkich wpisow, wiec nie moge byc pewnym czy przypadkiem nie powielam obserwacji juz przez kogos przedstawionej. Uwazam jednak, ze dyskusja ta jedynie zyska, jesli wzbogaci sie ja o opinie wyrazone na lamach prasy tzw. „szerokiego swiata”.

    Otoz prasa swiatowa nie pozostawia zadnych zludzen co do tego, ze to wlasnie Gruzini podjeli w tym konflikcie pierwsze kroki zbrojne, a potwierdzenie tego znalezc mozna nawet w gruzinskim serwisie anglojezycznym o nazwie Georgian Daily (vide: http://georgiandaily.com/index.php?option=com_content&task=view&id=5808&Itemid=65), podczas gdy polskie zrodla z jakiegos powodu pozostawiaja ten fakt raczej w cieniu. Bynajmniej nie w tym rzecz, by negowac tak dywersyjne posuniecia Rosjan jak rzekome rozprowadzanie miedzy Pld. Osetynczykow rosyjskich dokumentow tozsamosci, ale przeciez to ktora strona — jako pierwsza — doprowadzila do powaznego rozlewu krwi nie moze byc tutaj bez znaczenia.

    Artykul Georgian Daily, do jakiego odsylam powyzej jest jednym z nielicznych, ktore wogole wspominaja o slowach solidarnosci, jaki p. L.K., w towarzystwie szefow czterech panstw sasiednich, wypowiedzial na wiecu w Tbilisi. Ogolnie rzecz biorac, nawet fakt ich tam obecnosci jest z reguly pominiety milczeniem. Wyjatkiem okazal sie byc The Seattle Times, gdzie nie tylko o nich wspomniano, ale zamieszczono nawet ich zdjecie (patrz: http://seattletimes.nwsource.com/html/nationworld/2008109776_russia13.html).

    Co jednak zwrocilo moja uwage, to jeszcze inny szczegol, a mianowicie to, ze po raz pierwszy od bardzo dawna, Polska jest w tymze artykule w Seattle Times wymieniona jednym tchem obok Litwy, Lotwy, Estonii i Ukrainy — a wiec czterech bylych republik radzieckich – jako jedna z „former Soviet nations”, czyli „byłych narodow sowieckich”.

    Przypominam sobie jak to nie raz, w dosc odleglej juz przeszlosci, pojawialy sie tu i owdzie glosy pocieszenia, ze mimo roznorakich zapedow by uczynic z nas 17-ta republika, udalo nam sie jednak pozostac odrebnym krajem, majacym pozory samodzielnosci. Okazuje sie, ze teraz – po niemal 20-tu latach transformacji – „awansowalismy” do rangi „byłego narodu sowieckiego”. Ja wiem, ze to niuans, ale z drugiej strony ile ludzi na swiecie potrafi sie w tych niuansach rozeznac?

    Pojawiaja sie porownania, ze obecna sytuacja w Gruzji rozwija sie w sposob przypominajacy to, co sie stalo swego czasu z Finlandia. Nie jestem historykiem, wiec nie bede sie w tej materii spieral, ale uwazam, ze jest raczej pewne, iz sympatie Alexandra Stubba, ministra spraw zagranicznych Finlandii, ktory w ramach swojej misji z ramienia UE byl wlasnie w Tbilisi w czasie tej manifestacji solidarnosci, niewiele sie roznia od tych tam prezentowanych. A jednak p. Stubb sie nie przylaczyl.

    Widac, ze nie bez kozery panuje w anglojezycznym swiecie maksyma: „perception is reality”; wszak 99% wyborcow podejmuje decyzje na kogo glosowac wlasnie na podstawie percepcji.

    W uzupelnieniu pozwalam sobie odeslac zainteresowanych do artykulu, jaki wczoraj pojawil sie w miarodajnym i opiniotworczym brytyjskim dzienniku The Daily Telegraph. Nosi on wymowny tytul, ktory nie wymaga komentarza: „Gruzja: Micheil Saakaszwili — czlowiek, ktory stracil wszystko” (http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/georgia/2547517/Georgia-Mikheil-Saakashvili-the-man-who-lost-it-all.html).

    To tyle, co sie tyczy dokonan p. L.K., jakie byc moze nalezaloby jeszcze dopisac do tytulowego bilansu. Oczywiscie pelen ich wymiar bedzie dopiero mozna ocenic z perspektywy czasu, kiedy to bedzie wiadomo czy — a jezeli tak, to jakie — maja one konsekwencje w gospodarce. To zas, w ktorej rubryce beda one dopisane pozostawiam wylacznie uznaniu czytajacych.

  109. Brat mniejszy swym wystąpieniem w Tbilisi wspiął sie na szczyty tromtradractwa i w perororowaniu osiągnął poziom wypowiedzi nieodżałowanej pamięci Tow. Gomółki, a może nawet go przekroczył. Jest znów za co Prezydenta przepraszać jak to niegdyś już Pan, Panie Danielu uczynił na tych łamach a blogowicze Pana wsparli, choć znaleźli się zniesmaczeni formą litanii.
    Tym wystąpieniem LK byli chyba zaszokowani również przywódcy zaprzyjaźnionych państw – towarzysze jego „wyprawy bojowej” do Gruzji. Przynajmniej takie były ich miny pokazane w relacji telewizyjnej. I chociaż może nie rozumieli treści tego bojowego przemówienia, to awanturnicza forma była z pewnością przez nich dostrzeżona.
    Owo „dyplomatyczne” działanie naszego Polaków Prezydenta mogłyby być tylko przedmiotem satyry, gdyby nie to, że było ono dla nas i dla naszych polskich interesów wysoce szkodliwe.
    Dostrzeżone przez Pana panie Danielu plusy tego działania, to plusy ujemne, według klasyfikacji plusów naszego już byłego Prezydenta, i to bardzo ujemne dla Polski i nas Polaków, nie tylko w Polsce zamieszkałych.
    Dziś ukazała się informacja, że LK stwierdził, iż jego przemówienie na wiecu było przemyślane. Tym gorzej dla niego – odpada argument zaangażowania emocjonalnego. Jednak jest coraz więcej przesłanek wskazujących na to, że podejrzenia posła Palikota są uzasadnione.
    Wielu polityków i dyżurnych propagandzistów twierdzi, że reakcja Rosji na zbrojny napad gruzińskiego wojska na zbuntowaną prowincję, był niewspółmierny. To zarzut tej kategorii, jak zarzut przekroczenia granic obrony koniecznej, postawiony napadniętemu przez bandytę, który w obronie ciężko poranił albo zabił napastnika.
    Polskie przysłowie głosi: „kto sieje wiatr, ten zbiera burze”. O jego prawdziwości przekonał się Szkaszwili. Oby wiecowe tromtradactwo LK nie okazało sie dla nas Polaków sianiem wiatru.
    Niepokojem napawają mnie również radosne pomruki Radka – ministrującego nam zagranicznie, na temat zbliżenia stanowisk USA i Polski w sprawie tarczy antyrakietowej. Jej umieszczenie w Polsce byłoby realnym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa, którego nie nie wyeliminują żadne cekiny do płaszcza Rzeczypospolitej (określenie cekiny pochodzi od mojego e.mailowego korespondenta) w postaci przestarzałych F-16 czy 1 (słownie: jednej) baterii rakiet Patriot. Postęp zbrojeniowy jest szybki i przyśpieszony. Może okazać się, że wkrótce, a może już nawet, skuteczność Patriot’ów wobec rakiet rosyjskich to skuteczność rusznicy przeciwpancernej z II Wojny wobec nowoczesnego czołgu. Może dlatego właśnie USA przystają na to, aby te Patrioty w porozumieniu figurowały. Zapłacą nam złomem. Są mistrzami w zawieraniu omów z przyjaciółmi strategicznymi, o czym już przekonaliśmy się na przykładzie F-16.

  110. Bywalec 2:

    rozumiem Twój żart, ale odpowiem całkiem serio.

    Kiedy moje dzieci były małe mówiłam im, ze nudzą się tylko głupie dzieci bo mądre zawsze znajdą sobie jakieś interesujące zajęcie.

    Absolutnie nie nudzę się bez „zepchniętych na krawędź niebytu” i nie chcę żyć w „ciekawych czasach”. Politycy nie są mi potrzebni do tego żeby moje życie było barwne, sama potrafię o to zadbać. A oni niech robią to do czego zostali wynajęci.

    Słowa „wynajęci” używam z pełną świadomością jego znaczenia.

    „I to by było na tyle”.

    Pozdrawiam

  111. Do pana Haha:
    To byl oczywiscie czarny żart z tym Stalinem, ktorym chcialam zasugerowac, ze czasy Gruzji Stalina mineły jakis czas temu, a rzeczywistość jest zupelnie inna
    Do Haneczki:
    Dla ciebie tez mam zabaweczkę: krakowianka z krakowiaczkiem oblapująca i calująca Wanke-Wstanke. Milej zabawy..

  112. Zachęcony opinią jednego z blogowiczów, że te wpisy są ciekawym materiałem socjologicznym, przedstawiam raport do ewentualnego skomentowania wg danych do godz. 9:19 (100 wpisów)

    1. 56 wpisów zawierających zdecydowaną krytykę L. Kaczyńskiego w Tbilisi
    (i nie tylko w Tbilisi)
    2. 6 wpisów dajacych się zakwalifikować jako pozytywne opinie dot. L.
    Kaczyńskiego w Tbilisi
    3. 38 wpisów nie zawierających opinii na ten temat, lub zawierających
    opinie niejednoznaczne (ani pozytywne, ani negatywne).
    (Wpis Gospodarza brany był pod uwagę jako negatywny).

    Razem 100 wpisów. Jezeli odrzucić 38 wpisy nie zawierające ocen, pozostają 62 wpisy ocenne, z których 9,67% stanowią wpisy pozytywnie oceniające prezydenta w Tbilisi, zaś 90, 33% – wpisy z oceną negatywną.

    Czy leci z nami socjolog?

  113. Od poczatku konfliktu jestem w Moskwie. Nie ogladam telewizji bo propaganda jest tak nachalna ze przekracza to moja wytrzymalosc. Slucham codziennie ECHO MOSKVY ,jedynej stacji radiowej gdzie zapraszaja ludzi o umiarkowanych pogladach. Krytykuja Kreml ale rowniez Saakaszvilego. Dopatruja sie w tych dzialaniach cynicznej rozgrywki w ktorej kazdy mial szanse cos ugrac. Rosja-trwale przylaczenie Osetii i Abchazji, wladze tych regionow-umocnienie swojej wladzy i dojenie z Rosji dotacji na odbudowe i rozwoj (PKB/mieszkanca Osetia 250$, Abhazja 500$), Gruzja-przygotowala sie propagandowo (wynajeli „pr” agencje z Belgii) i liczyla na zywsza reakcje na swiecie w popieraniu Gruzji przeciw agresorowi i nastepnie przygarniecie do struktur NATO i UE. Komentatorzy podkreslaja ze zwyciezcow nie bedzie. Rosja traci „twarz”, Gruzja zaufanie zachodnich politykow i gospodarczo cofnie sie o wiele lat tracac przy okazji bezpowrotnie Abchazje i Osetie.
    A inicjatywa prezydentow panstw Europy wschodniej zostala ledwo zauwazona na tle misji Sarkozyego i ironicznie skomentowana. Rosyjskie wladze bardzo potrzebuja takich krytykow jak Kaczynski zeby pokazywac ich spoleczenstwu i zapewniac wyborcow ze swiat jest agresywny wobec Rosji ale oni nie pozwola Jej obrazac. Taka sama pozycje w Polsce prezentuje PIS. I tak panowie bawia sie zapalkami w poblizu prochu a nas potem beda wysylac na pierwsza linie dopingujac nas do czynow heroicznych z mownic. Paskudztwo!!

  114. Eddie pisze:
    2008-08-14 o godz. 07:51
    nie ma sprawy , moja wyobraźnia to potrafi , Ty zaś nadal bądź rozsądnie wkurzony trzymam kciuki do września nietoperzyca

  115. Diaspora jest czujna! (Alboe – nie)

    kadett – pisze:
    – Ou etez Vous, Monsieur Adam Michnik, le cavalier de Lege Honour?
    Pourqoi nous ne entenrons pas Vous, aujourd’hui? Elever le voix! –

    Blogowiczeu na co Ty liczysz? http://www.faz.net/s/RubF3CE08B362D244869BE7984590CB6AC1/Doc~E1EEA56207974486A9740631495D87C5A~ATpl~Ecommon~SMed.html

  116. @Feliks S.
    Liczę na to Drogi Blogowiczu, że A. Michnik doszedł już do siebie po stracie
    Przyjaciela i włączy się do narodowej a może ponadnarodowej (np. międzyplanetarnej) dyskusji na aktualne problemy związane z Gruzją i powie nam coś ciekawego od siebie… Tyle razy nie zawodził w potrzebie…

  117. Po prostu „Wojna kaczo-ruska pod białoczerwoną flagą”

  118. Jak zwykle pan prezio widzi świat tylko czarno-biały.
    Wystąpienie niezwykle efektowne i moralnie słuszne, ale – znów – kompletnie nieskuteczne, a nawet antyskuteczne.

  119. kadett pisze :

    „Razem 100 wpisów. Jezeli odrzucić 38 wpisy nie zawierające ocen, pozostają 62 wpisy ocenne, z których 9,67% stanowią wpisy pozytywnie oceniające prezydenta w Tbilisi, zaś 90, 33% – wpisy z oceną negatywną.

    Czy leci z nami socjolog?”

    Socjologiem nie jestem, ale z praktyki góralskiej wiem, że jest święta prawda, tyż prawda i gu…zik prawda czyli statystyki 🙂

  120. Miedwiediew i Ławrow okazują swoją łaskawość i i dopuszczają mozliwość uznania niepodległości Osetii i Gruzji…

    „Można zapomnieć o rozmowach o integralności terytorialnej Gruzji, ponieważ – jak sądzę – nie sposób zmusić Osetię Południową i Abchazję, by zaakceptowały logikę, iż można je przy użyciu siły włączyć do gruzińskiego państwa – powiedział Ławrow.”

    „Szef dyplomacji Rosji zaznaczył, że Abchazja i Osetia Południowa nie chcą żyć w jednym państwie z człowiekiem, który kieruje przeciwko nim wojska. Ławrow miał zapewne na myśli prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego.”

    „- Po tej agresji, po spaleniu Cchinwali, po tych ludzkich tragediach, włączanie do jakichkolwiek dokumentów wzmianki o integralności terytorialnej Gruzji, byłoby dla tych ludzi zniewagą – powiedział Ławrow.”
    (wszystkie cyt. za onet.pl)

    Czy można zatem spodziewać się wkrótce uznania niepodległości Czeczenii przez Rosję?

  121. Kadett! Jeśli mój wpis odebrałeś za nie zawierający oceny to dolicz go do tych wszystkich którzy sprzeciwiają się głupocie. Ja chętnie pójdę na wojnę ale o autostrady, stadiony, rozwój polskiej energetyki i przystanie z żaglówkami. Pozdrawiam

  122. Chyba już czas najwyższy na określenie naszej polityki wschodniej, czas na poważną dyskusję o tym, jak mały kraj ma się zachowywać w stosunku do potężnego i rosnącego w siłę sąsiada.
    Czy polityka polegająca na podgryzaniu niedźwiedzia, bycia przeciw wszędzie tam, gdzie jest on za i na odwrót jest skuteczna w krótkiej i w długiej perspektywie? Czy nasze działanie jest zawracaniem kijemWisły, czy ma rzeczywisty wpływ politykę naszego sąsiada wobec nas i czy ten wpływ jest dla nas korzystny, czy szkodzimy sobie sami? Czy takie dzialania, jak Pana prezydenta wzmacniają, czy osłabiają naszą pozycję wobec Rosji?
    W epoce rozbiorów, pierwszej i drugiej wojny światowej rózni polscy przywódcy stawiali na różne konie w tym wyścigu o władzę w naszym regionie (po wojnie zresztą też). Czy możemy wyciągnąć z tego jakieś wnioski? Jaką wartość mają gwarancje udzielane nam przez inne kraje?
    Panie Danielu, dopiero po jasnej i jednoznacznej, bez chowania głowy w piasek, odpowiedzi na te pytania możemy odpowiedzieć na pytania co jest plusem, a co minusem w naszej polityce.

  123. Kadett! Nie bardzo rozumiem panskie apele do A.Michnika, a poza tym chyba pomylil pan blogi. I dlaczego po francusku (Michnik chyba nie jest romanista) narazajac sie na wytkniecie bledow?
    Co do prezydenta, zgadzam sie z wiekszoscia: mysz, ktora ryknela. Jestem przeciw wojskom rosyjskim w Gruzji ale dzialania powinny byc wspolne. Po to wchodzilismy do Nato i UE.
    Pozdrawiam p.Passenta, ktorego zawsze z zainteresowaniem czytam.

  124. Jedno zdanie do „niewierzącego…” My jesteśmy z „jednej parafii i nie chcę ci dokuczyć, ale rynków się nie przejmuje, można przejąć potencjał wytwórczy i dystrybucje ,rynku nie . To w skutkach na jedno wychodzi, bo tak, czy tak, d… z tyłu.
    Piszę ponownie w/s Gruzji, bo jestem przerażony tym, co dzieje się w Polsce.Nie chodzi o wypowiedz prezydenta; to małe piwo. Jakiego mamy prezydenta, dumnego z siebie, że Moskalom rzucił prosto w ich mordy: „małczjat’ sobaki!!”Chodzi mi o panującą atmosferę w mediach, wśród polityków. Kraje „starej” Unii, patrzą, jakiego wariata myśmy przyjęli do naszego grona. Cały dziennikarski świat poważnych mediów, zastanawia się nad skutkami ,a w polskich mediach i wśród polityków trwa bal, jak ostatni bal u J.Becka i Rydza-Śmigłego, co to ani guzika i rozważają czy nasz prezydenent miał podnieść do góry jedną rękę na wiecu w Gruzji, czy obie ręce(dzisiaj Semka tak bajdurzył w tok-fm). Konflikt sprowokowała sprawa rozwalenia Jugosławii i dalsze eskalacje.Rosja dostała na łopacie pretekst(lojalnie o tym ostrzegała). USA się skompromitowały; gdyby porównać potencjał gospodarczy Rosji do USA i adekwatność tych proporcji do sukcesów dyplomacji obu krajów, to okaże się, że Amerykańcy Ruskim do pięt nie dorastają. Teraz sytuacja jest taka, że:Rosja dopilnowała swoich militarnych interesów na południu Gruzji,S.Ławrow postawił wczoraj Stanom ultimatum:panowie Amjerikancy: albo popieranie Gruzji, albo sojusz partnerski z Rosją. I co teraz zrobią Stany? dzieci w przedszkolu znają odpowiedź. 90% naszego przemysłu uzależnione jest bezpośrednio, lub pośrednio od ruskiego gazu i ropy, cały przytomny świat widzi, że Polska staje się pajacem w wielkiej polityce, a w Polsce nadal trwa bal.. i Kozietulski i ułani i szable i Vivat Polonia, nasz dzielny narodzie.Niemcy siedzą cicho, Francja skonsternowana wpychaniem się przez dzielnych Polaków brudnych butów do misternej gry, a pchełka Polska jest z siebie dumna, bo my im pokażemy, gdzie raki zimują.Już raz przytaczałem taki b. mądry dowcip z czasów ZSRR, jak to Rajkom opiniował kandydata na ministra. Wszyscy chwalili zgodnie, tylko jeden emeryt(już się nie musiał bać) zapytał:tawariszczji,my jeszczjo njie padumali, czto on nje durak… Rosjanie dostali po tyłku w Afganistanie i Czeczenii.Amerykanie nie wygrali po 1945 roku żadnej wojny.Powód jest prosty:żołnierz wie, że nie walczy o swoją ojczyznę. Putin umożliwił Rosjanom wstać z kolan, wystarczy oglądaćRTR Planeta ile nawet w programach rozrywkowych jest o ich dumie narodowej. Ruski żołnierz, jak będzie przekonany że walczy za rodinu,nikt go nie pokona, a taką sytuację stworzyły dla ruskich sołdatów mędrcy z USA. Kaczyński doczepił się do okrętu, jak…. i płynie, a my utoniemy, choć ani guzika.

  125. @otago
    2008-08-13 o godz. 13:38

    „Bilans to moze robic zasluzony trener Putin ,bo to co ma do zbilansowania nasz Pan Prezydent jest zwyczajnie zalosne. Jeden falstart i tyle.”

    ******************************

    W istocie. Jednak pewna część opinii publicznej jest święcie przekonana, że Rosjan przegonił z Gruzji Kaczyński ze swoimi guzikami.

    Dobrze jest rzucić okiem na bilans Rosji. Dzień przed wycofanie pisałem, że samodzielne wycofanie się Rosji, zanim powstanie koalicja polityczna, jest bardzo prawdopodobne. Rosja zyskała tym samym mocną pozycję przetargową, jednocześnie ośmieszając tych polityków całego świata, którzy chcieli wykorzystać okazję i przypomnieć o swoim istnieniu.

    A bilans Kaczyńskiego? Jest on o tyle bardziej żałosny, o ile nie ograniczymy go wyłącznie do tych kilku dni, ale weźmiemy pod uwagę cały ciąg eskapad Kaczyńskiego do Gruzji. Powstaje zatem kwestia: co robił za pieniądze podatników i dlaczego nie powstrzymał Saakaszwilego przed interwencją w Osetii? I jak to się stało, że rosyjski kontratak był tak szybki, precyzyjny i skuteczny? Czyżby BBN znów nie potrafiło się ugryźć w język?

    Powtórzę: Rosjanie sami wyszli, bo taki mieli plan. Nie ma żadnego większego sukcesu, na co zresztą wskazują bardzo stonowane komentarze co ważniejszych polityków w kraju i za granicą.

  126. Jezeli Pan Prezydent wie co mowi, a sadze, ze powinien jednak wiedziec, to jest to bardzo niepokojace. Nie mielismy chyba jeszcze w powojennej historii Polski tak napietych stosunkow z Rosja jak obecnie. Jak dotad jestesmy skloceni z wiekszoscia panstw, z ktorymi powinnismy utrzymywac ‚poprawne’/dobre stosunki.Moge zrozumiec ‚odwage’ Pana Prezydenta albowiem zawsze ma szanse na emigracje skad bedzie mogl dalej rzadzic swoja ojczyzna. Taka odwaga niewiele kosztuje. Mam nadzieje, ze sa ludzie zainteresowani historia swojego panstwa na tyle, zeby stworzyc tzw biala/czarna ksiege dokonan Pana Prazydenta. Trudno przewidziec ile jeszcze musi sie zdarzyc aby Panu Prazydentowi odebrac przyjemnosc zabawiania sie panstwem. Obawiam sie, ze duzo.
    Niestety istnieje w mojej ojczyznie ok 25 % spoleczenstwa, ktore mysli podobnie. Politykowi dbajacemu o elektorat trudno jest bezkarnie powiedziec, ze jest to glupie spoleczenstwo. Stac mnie na to, zeby stwierdzic, ze mamy spoleczenstwo glupie.
    Oczywiscie w najblizszych wyborach przerazeni perspektywa zdania sie na laske kogos kto nigdy nie powinien siegnac tak wysoko, zmobilizujemy sie zeby glosowac nie na kandydata rokujacego nadzieje ale zeby zaglosowac przeciwko nadetemu, zarozumialemu ‘psycholowi’. Zwykle nie glosuje ale i tym razem pojde zaglosowac przeciwko.
    Dwa lata to bardzo dlugo. Moze byloby dobrze, zeby sie pomodlic do Boga aby dal Panu Prezydentowi troche rozumu. Nie musi to byc zaraz nobel. Mozemy miec rowniez pecha i nie doczekac sie najblizszych wyborow. Polska, moja ojczyzna, niestety nie znajduje sie w rekach ludzi odpowiedzialnych nie bedacych bezposrednio przy wladzy ale bedacych zdecydowanie niej za blisko.
    Marzy mi sie, zeby moj Prezydent byl prezydentem Polski. Nie godze sie na to zeby moj prezydent byl prezydentem PiSu oraz chodzil na ‘smyczy’ swojego brata blizniaka. Trudno nawet powiedziec, ktory bardziej …
    Odetchne z ulga jezeli te rodzinne zabawy z Polska zakoncza sie jak najszybciej.

    Dorzuce, ze pisalem za siebie.

  127. Jak czytam media w jezyku angielskim o Gruzji i Rosji to czuje sie apatie opinii w tych krajach. Cos tam niby i krzykna sobie antyrosyjskiego, albo potwierdza, ze rezim Saakaszwilego niby demokratyczny i z wyborow, ale ogolnie, niewiele ich to interesuje. Wyjatkiem jest George W. Bush, ktory niedawno sie obudzil ze snu i Polska. Polskie media szaleja z antyrosyjska piana na ustach. TVN24 chwali nawet Prezydenta (czyni to rowniez moj ulubiony publicysta, Bartosz W. z GW), chociaz niedawno przy byle okazji wieszala na nim psy. Cos nie widze w tym konsekwencji. Jezeli wizja polityki prezydenckiej jest dobra teraz, to musiala byc rowniez na profesjonalnym poziomie, powiedzmy, 2 tygodnie temu, gdy ogloszono ja katastrofalna dla Polski. Nie wiem, na co stac GWB i jego ekipe, pewnie na niewiele, poza slowami. Co do Polski- chlopcy z rzadu jak i Palacu Prezydenckiego moga pojsc na calego. Juz teraz wymyslili sobie bajke o tym, jak to Tarcza bedzie wspolbronic Polske. Moze zeby uratowac morale wysla wiecej miesa armatniego do Afganistanu. Dziwny jest ten kraj. Moze lepiej jeszcze raz spojrzec ukradkiem na mape Europy i siedziec cicho, jak czynia to inni, bardziej bogaci w dobra doczesne i tradycje demokratyczne niz kraj nad Wisla.

  128. Niezrozumiałe dlaczego Prawicowe Imperium Dobra dało cztery litery wobec Lewicowego Imperium Zła.
    Widać Pan Bóg nie jest z nimi.
    Na kolana i do pokuty panowie nieszczęśni kadeci!

  129. Polska zmierza gruzińska drogą

    Tarcza antyrakietowa w Polsce: umowa jeszcze dziś
    ga, jks, mar, Reuters, PAP
    2008-08-14, ostatnia aktualizacja 5 minut temu

    Negocjatorzy polscy i amerykańscy parafują dziś umowę ws. tarczy antyrakietowej – poinformował Donald Tusk. Jak zastrzegł, parafowanie umowy nie oznacza końca negocjacji. – Pozostaną jeszcze kwestie techniczne – dodał szef rządu. Jak dowiaduje się „Gazeta Wyborcza”, polskiej ziemi bronić ma jedna bateria rakiet Patriot licząca 96 pocisków.

    Negocjacje z Amerykanami odbywają się w rządowym hotelu na Parkowej w Warszawie. Na zdjęciu dziennikarze telewizyjni relacjonujący wydarzenie
    W Polsce stacjonować będzie także związany z tarczą garnizon liczący 110 żołnierzy. USA ma wzmocnić także naszą obronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą. Jak – tego umowa nie precyzuje.

    Powstanie także wspólna rada analizująca i przeciwdziałająca zagrożeniom ze strony państw trzecich. – Naszym zdaniem wynegocjowane warunki oznaczają, że będziemy objęci gwarancjami bezpieczeństwa ze strony amerykańskiej w przypadku zagrożenia z zewnątrz – mówi informator „Gazety Wyborczej” z otoczenia premiera.

    Przed podpisaniem umowy, rząd chce przedstawić ją głównym klubom parlamentarnym i prezydentowi. Aby umowa weszła w życie polski parlament musi wydać zgodę na stacjonowanie obcych wojsk

    Ławrow odwołuje wizytę

    Są już pierwsze reperkusje zapowiedzi podpisania porozumienia z Amerykanami o rozmieszczeniu w Polsce tarczy antyrakietowej. Rosja odwołała wizytę szefa Rosyjskiego MSZ w Polsce, planowaną na wrzesień. Rosjanie zrywają też współpracę w ramach polsko-rosyjskich grup, m.in. grupy dotyczącej Katynia.

    W tym tygodniu „miał być postęp”

    Kolejna runda rozmów polsko-amerykańskich w sprawie tarczy trwa od wczoraj. Przed godz. 16 do rządowego ośrodka przy ul. Parkowej, gdzie trwają rozmowy, przyjechał szef MSZ Radosław Sikorski. Wczoraj wieczorem, po pierwszej wstępnej rozmowie, Sikorski powiedział, że amerykański negocjator John Rood przywiózł z Waszyngtonu nowe propozycje.

    Minister mówił, że „jest zbliżenie stanowisk”. Dodał, że nie może przesądzić wyniku negocjacji, ale można stwierdzić, że to, co postuluje Donald Tusk, jest „bliżej niż miesiąc temu”. Premier podkreślał w ostatnich wystąpieniach, że priorytetem strony polskiej w obecnych negocjacjach z USA jest stałe stacjonowanie w Polsce rakiet Patriot i współpraca z Amerykanami we wzmacnianiu polskiej obrony przeciwlotniczej. Zapowiadając obecną turę rozmów Tusk mówił, że „w tym tygodniu powinniśmy osiągnąć postęp”.

    Poleć znajomemu Wydrukuj Podyskutuj na forum
    Przeczytaj 49 komentarzy na Forum
    Dodaj swoją opinię »

    * gwałciciele, złodzieje, dewianci carpaccio4 14.08.08, 19:12

    jak wiemy są w kręgu zainteresowania policji. czy na takiego na przykład narkomana też mają oko? »
    * a ten tusk to w jakich lokalach carpaccio4 14.08.08, 19:33

    pijał te tanie wina? cholera, gdzie bym nie jadł obiadu czy kolacji, to gdy pytam z ciekawości o taki trunek, to zawsze z dziwnym uśmiechem pukają się po głowach. chciałbym chociaż powąchać to»
    * wyścigi kaczki i donalda do d… usa bez wazeliny a.ba 14.08.08, 19:40

    Już ciule zapomnieli jak wygladały ruskie bazy w Polsce?Muszą sobie koniecznie praktycznie przypomieć?A w razie czego to dostaniemy taką bratnią pomoc jak Gruzja.Do takiego czekoś jak »

    Gazeta Wyborcza

  130. Kadett 15.26
    Dłuższy czas siedziałem spokojnie przy komputerze, ale w końcu mam tego dość.
    Czy ty zdajesz sobie sprawę z kosmicznej dysproporcji, jaka zachodzi pod każdym względem między tobą a Adamem Michnikiem ?????? ( którego osobiście nie lubię, łącznie z jego gazetą )
    Jeżeli nie, to zastanów się trochę nad sobą, a jeżeli tak, to po cholerę pchasz się jak ta żaba tam gdzie kują konie i zadajesz mu pytania łamaną francuszczyzną ?
    Przypomnij sobie to, co Miller powiedział o Ziobrze i pomyśl czy to ciebie też nie dotyczy ?

    Do Gospodarza,
    Zauważyłem ze w felietonie „Dał nam przykład Sakaszwili” umieszczono po niewczasie zdjęcie ze zniszczonego przez Rosjan Gori. A gdzie jest zdjęcie ze zbombardowanego przez Gruzinów Cchingali ? Chyba co do tego faktu, który miał miejsce na poczatku wojny nie ma wątpliwości, a zdjęcia można kupić w jakiejś agencji ?

  131. Pielnia 1!
    Przyłączam się do Twej oceny Putina jako rosyjskiego męża stanu. Tak, on podniósł Rosjan z kolan po demontażu ZSRR. A teraz umacnia rosyjskie państwo, gospodarczo i politycznie. Jak każdy polityk o skłonnościach autorytarnych ma wady i stosuje zasadę: cel uświęca środki. Ale na nasze Polaków szczęście w sposób umiarkowany. Niewątpliwie dba o interes Rosji jako państwa i chce odbudować jej mocarstwowość. To dla nas Polaków groźne, bo my nie mamy ani takich możliwości potencjalnych ani mężów stanu, którzy o nasze polskie interesy zabiegaliby skutecznie na miarę naszych skromnych możliwości.
    Mamy natomiast historyczne zaszłości realnej troski o cudze interesy. Byliśmy przedmurzem chrześcijaństwa, prowadząc bezsensowne wojny z Turcją, wyniszczające obie strony. Król Jaś Sobieski pobił pod Wiedniem nie tych co należało i omal nie zapłacił za to głową. Później nasi przodkowie walczyli o „wolność Waszą i Naszą” i to raczej i częściej o „Waszą” niż „Naszą”. W ostatnich czasach PRL i jej LWP były najpoważniejszą po Armii Czerwonej siłą zbrojną Układu Warszawskiego, nie tylko ze względu na liczebność i uzbrojenie naszego Wojska ale również jego poziom wyszkolenia i zaangażowania w służbę. Staliśmy wiernie na straży socjalistycznego obozu.
    Nasi politycy uwierzyli w zapewnienia Busha o zagrożeniu ludzkości przez Irak i zaplątaliśmy się w kosztowną imprezę iracką, tracąc jako Polacy sympatię wielu Arabów.
    Teraz po ustrojowej transformacji nie mamy ani przywódcy ani realnej siły politycznej, która miałby na celu dobro Polski jako państwa swych obywateli. Takiemu przywódcy wybaczyłbym odrobinę autorytarności.
    Niestety nasza przykościelna prawica martwi się przede wszystkim o dobro KK w Kraju i w świecie a jej część pisowska myśli tylko o dokopaniu Ruskim. Jeżeli Marszałek Sejmu pozwala sobie na bezsensowną brednię głosząc, że wywołanie Powstania Warszawskiego – największej klęski militarnej naszej państwowości i naszego narodu, było dala nas Polaków potrzebne i pożyteczne (a ja go uważałem za najbardziej rzeczowego polityka PO – biję się w emeryckie piersi, za tę moja głupotę w ocenie), to gdzie szukać przywódcy politycznego, który realnie zadba o polskie interesy.
    Szokuje to, że jak wskazują wyniki badań opinii tak wielu z nas Polaków popiera to co uczynił L.K. na wiecu w Gruzji.
    Znów pojawia się beznadziejna nadzieja na zainstalowanie tarczy antyrakietowej w Polsce, co w aktualnej sytuacji politycznej, wskazuje wyraźnie, że to jest wymierzone przeciw Rosji a nie przeciw Iranowi. Oby ta tarcza nie stała się tarczą strzelniczą dla rakiet ze wschodu.
    Może wreszcie zaczniemy realnie dbać o nasze rzeczywiste interesy i dopuścimy do władzy kogoś kto realne potrzeby Polaków postawi ponad ideologiami.
    Zazdroszczę Ruskim Putina. Powinni oni zachować we wdzięcznej pamięci Jelcyna za to namaszczenie.

  132. Po co nam szpitale, szkoły, instytuty, galerie sztuki, choćby po szklance mleka dla dzieci? Po co nam 3 mln mieszkań? Po co nam energia, internet, Chopin… ? Wnioskuję o 40 mln białych prześcieradeł, by po pierwszym błysku czołgać się w kierunku cmentarza! Nasze dzieci, to mięso armatnie bezmózgowe, sowicie od zapłodnienia opłacane KK.
    Czy to możliwe, że nie rozkwit społeczeństwa, jego zdrowie, mądra edukacja, opieka nad słabszymi, przyjaźń z sąsiadami, wybaczanie, droga do przodu – stają się wyznacznikami naszego rządu, lecz WOJNA, PARANOJA, ślepy pęd do śmierci popromiennej… The Day After..

  133. Polski prezydent szkodzi Polsce.

    Polska polityka wschodnia nie jest do zaakceptowania przez UE.
    Alienacja Polski w UE szkodzi Polskim interesom i oslabia UE.
    Unia przestaje przemawiac wspolnym glosem z powodu polskiego prezydenta. Unia jest podzielona i o to chodzi Rosji.
    Czy J.Kaczynski to nie Bolek?

    Slawomirski

  134. Wodzu prowadź na Moskwę! Rosjanie na przylądek Horn!!!

  135. Trudno tu o rzeczową wymianę poglądów. To nie urok blogu, jak mnie kiedyś przekonywał pielnia1. To rezultat uprzedzeń, niechęci, wrogości, utraty dystansu, zapiekłości, ogromnych, często uzasadniomych emocji. Ci, którzy krytykują prezydenta najbardziej i skłonni go choćby dzisiaj wymienić na innego (byle nie on!), angażują emocje w większym stopniu, niż krytykowany za to samo prezydent. Niewielu stać na rzeczową argumentację, to jest przygnębiające.

    Daniel Passent, który wielokrotnie nie krył swego bardzo krytycznego stosunku do prezydenta i tzw. ‚prawicy’, zdobył się na w miarę obiektywne spojrzenie na efekty obecności polskiego prezydenta w Tbilisi. Ten wpis Gospodarza ma formę notatki sporządzonej ‚na gorąco’ (nawet czcionka jest inna niż zazwyczaj), być może notatki spisanej pod wpływem tempa wydarzeń, które nie ułatwia znalezienia chłodnego dystansu. Dla mnie to tym cenniejsze, że wypowiedź Pana Redaktora ma cechy szczerości i bezpośredniości.
    Dał tym samym Gospodarz wszystkim blogowiczom przykład myślenia zdroworozsądkowego – krytycznego, ale nie pozbawionego obiektywizmu. Osobiście, raczej mogłem spodziewać się bardziej nieprzychylnego komentarza ze strony D. Passenta, bo jest za co krytykować prezydenta.

    Moim największym zarzutem w stosunku do prezydenta jest to, że zbyt często posługuje się ‚mową półgębkową’ – nie rozwija myśli, wchodzi w meandry, spłyca wypowiedzi, niestarannie je formułuje, ulega egzaltacji i emocjom, mówi niejasno, zostawia pole do interpretacji i domysłów. Z tego wiele wynika dla tzw. komunikatywności przekazu i nawet, jeżeli intencje ma dobre, to z ich zrozumieniem można mieć trudności.

    Nie należę do ludzi, którzy zwracają uwagę na wygląd polityka. Dla mnie to prezydent może być nawet garbaty i mieć jedno oko. Polityka oceniam po tym, co mówi i po tym, czy to, co robi ma związek z tym, co mówi.

    Prezydent obecny nie stara się nawet markować, że jest prezydentem wszystkich Polaków. Taki jest i można go za to nie cenić, że nie ‚kręci’, nie podlizuje się, że sprzyja jednej ‚opcji’, jest demonstracyjnie czasami stronniczy. (A ja zauważam również, że bywa przekonujący (mogli się o tym przekonać i premier i szef jednego z klubów opozycyjnych).

    Nie zapominajmy, że wybory prezydenckie są wyborami politycznymi i ten prezydent nie krył swoich zamierzeń i charakteru. Mimo to został wybrany… i należy mu się szacunek najpierw, a potem krytyka, choćby najbardziej miała być niesprawiedliwa. Sposób w jaki o nim mówimy świadczy nie o nim przecież, ale o nas samych. Przeczytajcie swoje wpisy, zachęcam. Wystarczą te ostatnie.

    Nie należę do ludzi, którzy zwracają uwagę na wygląd polityka. Dla mnie to prezydent może być nawet garbaty i mieć jedno oko. Polityka oceniam po tym co mówi i po tym, czy to co robi ma związek z tym co mówi. Tu często ocenia się wygląd i myślę sobie – jak to dobrze, ze nie widać, jak wyglądam…

    Zebrałem wszystkie posty do pewnego momentu i uszeregowałem je według prostego kryterium – osobistego stosunku każdego z gości do wizyty w Tbilisi. Nie oceniałem nikogo z Was. Myślałem, że znajdzie się ktoś, kto pokusi się o wspólną ocenę.

    Przeczytajcie Państwo swoje wpisy, przemyślcie je sobie spokojnie, a może znajdzie się ten ktoś, kto pokusi się o policzenie wpisów popartych jakąkolwiek namiastką rzeczowej argumentacji. Ja tego nie będę robił.

    Nieraz pozwalałem sobie tu na grube żarty i uszczypliwości. Polemizowałem ostro i podobno nazbyt ostro. Dzisiaj wyjątkowo – poza jednym wypadem kąśliwym do Lizaka – (myślę, że on nie ma do mnie pretensji) nie dałem nikomu podstaw do ataków. To nie przeszkodziło zaatakować mnie ad personam. Nie po raz pierwszy, zresztą. A ja naprawdę zastanawiam się dlaczego Adam Michnik uparcie milczy w sprawach, które od naczelnego jednej z ważniejszych gazet opiniotwórczych w tej części Europy wymagają dziennikarskiej odwagi. Nikogo z Was to nie zastanawia?
    Chcecie dyskusji sami za sobą?
    To po co Wam blog?
    Na ataki ad personam nie będę reagował. I dotrzymam słowa.

  136. Sprawa przemówienia jest bardzo ciekawa ze względu na kontekst czasowy lub raczej na wydarzenia, które nastapiły po wiecu.
    Otóż przemówienie nastapiło po przylocie do Tbilisi Sarkozyego z zaakceptowanym przez Rosjan planem pokojowym. Sakasvili w pierwszym odruchu zaakceptował, nastepnie po przemówieniu prez. Busha ogłosił swojemu narodowi, że oto przybedą Amerykanie pomocą. Będą mianowicie chronić porty (instalacje naftowe) i lotniska. Ustawił też swoje wojsko w dwuszeregu (jak donoszą korespondenci polscy – a jakże – z Tbilisi).
    To był ten moment, gdy Rosjanie zawrócili do Poti i zaprzestali przekazać Gori Gruzinom. Z sekwencji wydarzeń wynika, że przemówienie i obietnica Busha była odpowiedzią na zapotrzebowanie wygłoszone na wiecu w Tbilisi. A Sarkozy sobie siedział z tym niepodpisanym dokumentem i nagle się dowiedział, że jest nikim, jak zresztą cała UE, a wojna się bynajmniej nie skończyła, a może dopiero się zaczyna.
    Ciekawi mnie o co poszło, że C. Rice ma zawieżć do podpisania ten sam dokument co już raz zawiózł Sarko. Albo zaufanie do Sakasviliego spadł do rzadko spotykanego poziomu, albo – zaufanie do Rice.

    Pozdrawiam

  137. Rosjanie cos sie zasiedzieli w Gori. A moze szukaja fajki albo kufajki Josefa Wisarionowicza ?Na szczescie (?) podobno obie sa juz e bezpiecznym miejscu.
    Ciekawe czy wpadna na pomysl ,zeby szukac ich w Tbilisi ?

  138. @ pani helena
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,5591591.html?i=2

    Niech pani spojrzy na zdjecie z ministrem Sikorskim zatytulowane „Amerykański negocjator John Rood i szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski”

    Jak pani mysli co on robi z ta reka. Trzy odpowiedzi sa mozliwe; 1. nasladuje Pana Prezydenta ( czego pani chyba nie popiera), 2. chlopcy „tak maja”, 3. jak zwykle stosuje pani nadinterpretacje.

  139. Oglądałem w środę Sergieja Ławrowa w wywiadzie dla BBC (HARDtalk). “Nie mieliśmy wyboru” – stwierdził szef rosyjskiej dyplomacji – “musieliśmy bronić rosyjskich obywateli (w Płd. Osetii)”. Powtórzył to kilka razy. Rosyjskich obywateli w Płd. Osetii? Zdziwiło mnie niezmiernie, gdy doświadczony dziennikarz Stephen Sackur zadał wiele trudnych pytań, ale nie zadał jednego – jakim cudem w Cchinwali wzieli się rosyjscy obywatele?

    Czy szanowni sympatycy Putina i Ławrowa na tym blogu pomogliby mi zrozumieć?

    Bo mnie się wydaje, że Płd. Osetyjskim rezydentom separatystycznego regionu Gruzji nie można wydawać paszportów rosyjskich nie łamiąc przy tym prawa. Dlaczego Rosja – rzekomo siła pokojowa w regionie nie rozwiązała już dawno problemu separatyzmu Osetii Płd. i Abhazji? Dlaczego nie zainicjowała negocjacji, nie starała się ustabilizować i zakończyć gruzińskie konflikty, bowiem obecny stan tymczasowej separacji i wypędzenia blisko 200 tysięcy Gruzinów z Abhazji trwa już 14 lat? Można było uniknąć rozlewu krwi tego lata i zapewnić pokój, gdyby Rosjanom chciało się to załatwić. Lecz im zależy na destabilizacji Gruzji i rządu Saakaszwili. Kupili te dwie mniejszości, sprowadzili kozaków i innych “wojowników”. Zależało im, aby prowokacja się udała.

    Po co? Tego rosyjscy dyplomaci nie ukrywają. Co prawda Ławrow wycofał się z słów wypowiedzianych w romowie z Rice, że z Saakaszwilim negocjować nie będzie i że musi on odejść. Rosja otwarcie nie wyraża zgody na członkostwo Gruzji i Ukrainy w NATO. Nie mam najmniejszej wątpliwości – ten konflikt nie jest na tle etnicznym, Rosja w tym konflikcie jest agresorem. Rosja jak za carów i ZSRR brutalnie realizuje swoją ogromną przewagę, przede wszystkim militarną. W wieku XIX muzułmańskich Abchazów wypędziła do Turcji, od początku lat 1990-tych podsyca konflikty etniczne w Gruzji. Gruzini nie są bez winy, ale obecny rząd starał się załagodzić waśnie. Teraz Ławrow chełpi się, że w plebiscycie 2 lata temu większość ludności w Osetii i Abhazji nie chce być w Gruzji. Trudno się dziwić, nie chcą stracić rosyjskich rent i dotacji. Jednocześnie ten rząd w Tbilisi podjął ciężki i ryzykowny trud wyrwania się spod kontroli Kremla oraz modernizacji kraju i usunięcia pozostałości komunizmu.

    Jeszcze dwie, trzy takie rosyjskie awantury i Zachód się zjednoczy. Wtedy wszyscy przyznają, że to jednak jest zimna wojna z Rosją. Nie mam nic przeciw rosyjskiej mocarstwowości, jeśli nie jest ona tak prymitywnie brutalna, autokratyczna i oparta na kłamstwie.

    A w sprawie obecnego prezydenta Polski i bilansu jego peregrynacji, Gospodarz mi wybaczy, nie będę się wypowiadał.

  140. Bilans jest FATALNY.
    Polska sama zglosila sie na ochotnika w wielkiej geopolitycznej grze USA o kontrole Azji Srodkowej stajac sie zakladnikiem Amerykanow.
    Osetia zostala zaatakowana przez gruzinskie oddzialy wyszkolone i uzbrojone przez Amerykanow i Izraelitow (rowniez Turcje).
    Zabito okolo 2 tysiace ludzi w dzien otwarcia olimpiady.
    W Osetii stacjonowaly oddzialy pokojowe (oficjalnie) rosyjskie, gruzinskie i osetynskie.
    Gruzini zastosowali broni masowego razenia przeciwko jako tako pokojowo wspolistniejacej wieloetnicznej ludnosci Osetii.
    Wszystko co sie stalo pozniej (kontratak rosyjski) bylo skutkiem zaplanowanej przez Amerykanow wraz z Gruzinami prowokacji.
    Polska z wrzaskiem przylaczyla sie do tej wirtualnej demonstracji zagrozenia rosyjskim imperializmem made in USA.
    Szybko podpisano umowe o tarczy…i w nagrode Polska DOSTALA dwa garnizony amerykanskie…stacjonujace na terenie naszego kraju.
    No bo trzeba sie przeciez bronic przed imperialnymi zakusami Rosji – patrz jej reakcja na „niewinny atak” Gruzinow, ktorzy tylko tak dla zartu
    zabili 2 000 ludzi (ciekawe ilu by zabili gdyby nie oficjalnie stacjonujace w Osetii wojska pkojowe Rosji?).
    Wszystko to pachnie jedynie prowokacja.
    Tak bedzie rowniez z Iranem.
    Najpierw Polska razem z USA (teraz juz mamy taki obowiazek) zaatakuja Iran o pozniej jak ten odpowie na atak wszyscy z oburzeniem stwierdza, ze jest to dowod na slusznosc wojny.
    „Przeciez zabili naszych chlopakow…”
    Rosja ma swoje interesy na Kaukazie od setek lat na pewno bardziej uzasadnione niz Amerykanie.
    Rosja jest powoli okrazana przez wrogie jej USA, ktore czyni to zgodznie z doktryna Brzezinskiego o kontrolowaniu klucza do swiatowej gosdpodarki – Azji Srodkowej.

    Polska zamiast robic z Rosja interesy staje sie krajem frontowym.
    Zamiast miliardow zarobionych na handlu z BRACMI Rosjanami bedziemy wydawac miliardy na amerykanska bron.
    Europa sie od nas odwroci bo wszyscy sobie zdaja sprawe, ze na dluzsza mete wspolpraca z Rosja jest dla Europy konieczna.
    Odizolowani ze wschodu i zachodu bedziemy skazani na widzimisie upadajacego imperium poniwaz:
    „Naszym zdaniem wynegocjowane warunki oznaczają, że będziemy objęci gwarancjami bezpieczeństwa ze strony amerykańskiej w przypadku zagrożenia z zewnątrz – mówi informator „Gazety Wyborczej” z otoczenia premiera.”…
    Jestesmy rowniez zobowiazani umowa w ramach tarczy do aktywnej pomocy w walce z zagrozeniem ze strony krajow trzecich – militarnym i INNYM…
    Znaczy to, ze w nagrode za amerykanska baze bedziemy mogli i musieli brac udzial w amerykanskich wojnach i popierac np. polityke najblizszego sojusznika USA Izraela.
    Iran, Wenezuela moze Chiny – wszyscy na swiecie potencjalnie „ZAGRAZAJA” USA i amerykanskiej hegemonii.
    Ile razy jeszcze bedziemy kopac Rosje by pokazac swiatu jaka jest zla i , ze nie mamy innego wyjscia niz pelna wasalizacja w stosunku do Waszyngtonu?
    Jeszcze nie tak dawno Rosja sugerowala w przyszlosci przystapienie do NATO i wtedy Amerykanie obsmiali te idee…
    Po co nam to?
    To Targowica i zbrodnia.
    Precz z Kaczorami i Tuskiem!

  141. Gruzinski minister dziekuje w Haaretz za Izraelska pomoc w ataku na Rosjan – oczywiscie dziekuje po hebrajsku:
    By Haaretz Service

    Tags: Georgia, Russia, Jewish World

    Jewish Georgian Minister Temur Yakobshvili on Sunday praised the Israel Defense Forces for its role in training Georgian troops and said Israel should be proud of its military might, in an interview with Army Radio.

    „Israel should be proud of its military which trained Georgian soldiers,” Yakobashvili told Army Radio in Hebrew, referring to a private Israeli group Georgia had hired.

    Yakobashvili, Georgia’s minister of reintegration, added that this training provided Georgia with the know-how needed to defend itself against Russian forces in the clashes which erupted last last week in the separatist region of South Ossetia.
    Advertisement

    Yakobashvili said that a small group of Georgian soldiers had able to wipe out an entire Russian military division due to this training.

    „We killed 60 Russian soldiers just yesterday,” said Yakobashvili. „The Russians have lost more than 50 tanks, and we have shot down 11 of their planes. They have enormous damage in terms of manpower,”

  142. Dzisiejsza rocznica jest dobrym powodem, by zabrać głos w sprawach aktualnych. Kiedy czytam niektóre wpisy na tym blogu, to myślę, że wypada żałować, że w 1920 roku Polacy powstrzymali marsz Armii Czerwonej na Europę? Polska była dla Lenina tylko pierwszym krajem tranzytowym w jego marzeniach, by przenieść zdobycze rewolucji październikowej jak najdalej na zachód, najlepiej pod Tag. Nie udało się…

    Gdybyśmy przepuścili wojska sowieckie wówczas i nie zatrzymali ich pod Warszawą, inne narody Europy miałyby wkrótce szansę poznania na własnej skórze, czym było dobrodziejstwo władzy komisarzy ludowych.
    Archipelag Gułag Sołżenicyna nie miałby żadnego sensu poznawczego, a intelektualiści typu Bernarda Show, J.P. Sartre’a, M. Thoreza, Dolores Ibarurri podzielić by mogli los Wery Kostrzewy i innych przywódców KPP.

    Lewicowy nurt zachodnioeuropejski straciłby raz na zawsze zapał do idei wiecznie żywych, wcielanych w życie rękami Sowietów, tak jak zapał straciło wielu autentycznych sympatyków ‘nowych czasów’ po kilkuletniej rekonwalescencji na Syberii. (Jak to było w przypadku mojej zmarłej ciotki, którą wywieziono tam jako oddaną sprawie socjalistkę, a która wróciła przez Palestynę jako zagorzały wróg stalinizmu i wszelkich postępowych rewolucji).

    Gdyby nie to, co stało się nad Wisłą w 1920 r. nie mielibyśmy Europy dwóch prędkości i obecnego podziału w jej łonie wobec ZSRR, czy innej hegemonistycznej Rosji. Nie mielibyśmy na Zachodzie wielu dylematów z tym związanych, bo nie mielibyśmy też przede wszystkim obecnego Zachodu.

    Lizak nie kazałby mi padać na kolana, bo Lizak być może sam byłby w tej bardzo niewygodnej pozycji dzisiaj i do głowy by mu nie przychodziły różne fanaberie.

    Nie byłoby powodów najmniejszych do roztrząsania – czy Powstanie Warszawskie było sensowne i jaką karę dodatkową wymierzyć dzisiaj jego dowódcom.

    I nie byłoby powodów do bezsensownego w każdym wymiarze wykorzystywania muzeum PW – do skadinąd -pięknych akcji solidarnościowych z rozjechaną czołgami Gruzją…

  143. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe jakie zdania odnosnie sytuacji w Gruzji ma Daniel Cohn-Bendit i panowie z Corriera della Sierra. Siedza cicho trtzesoc portkani w kacie podobnie zreszta jak i A. Michnik. A prropo’s, nie wiem czy wszyscy na blogowisku zdaja sobie sprwae z tego, ze tarcza na ktora to z takim zapalem Tusk i bohater z Tpilisi Dyzio Mazyciel okrakiem wlaza nie ma nic ale to nic wspolnego z NATO. Dziwnym jest tez i to, ze kraje EU Starej Europy w wielu kwestiach maja odmienne zdanie niz kraje UE Nowej Europy. No tak, to p. DP juz wyjasnil piszac pare miesiecy temu o solniczce i pieprzniczce. Pojade z rekawa…” Tam za granica, za zachodnia miedza jest inna kultura!” Byc moze, prosze jej sie jednak nie bac. Prosze zrobic krok naprzod, tak i tak stoimy nad przepascia i to z kazdej strony.

  144. Pan Prezydent RP – L.A Kaczyński brnie dalej.
    Cytuję za czwartkową Gazeta Wyborczą: „… (Prezydent) Dodał, że oburzają go opinie głoszące, że Rosja, spadkobiercy carskiego imperium i jego komunistycznej mutacji, Związku Radzieckiego, „”mają jakieś szczególne prawo do godności.”” – Ja się chciałem zapytać: skąd ono się bierze ? Kto Rosji dał to prawo ? Dlaczego największe państwa europejskie sugerują, jakoby Rosja miała tego rodzaju prawa ? (…) „.
    Ciekawe, kto upoważnił Prezydenta RP do jednoosobowego rozstrzygania o prawach Rosji do godności ?
    Pan Prezydent RP – podobno inteligent żoliborski – nie wie, że godność się po prostu ma; i w wymiarze jednostkowym/ludzkim i w wymiarze narodu oraz państwa ?
    To Pan Prezydent RP nie wie, że godności nikt nikomu nie daje ani nie nadaje , w tym także – w przypadku Rosji – na pewno nie Pan Prezydent Najjaśniejszej ?
    Wiedzą o tym „największe państwa europejskie”, – nie wie tylko Pan Prezydent RP.
    Buta, arogancja, bezczelność pomieszana z bezmyślnością i nieodpowiedzialnością oraz …. – (minister Sikorski i poseł Palikot all rights reserved ) – Prezydenta RP zdają się nie mieć granic.
    Zaiste; lepiej byłoby zdaje się, aby Pan Prezydent RP zaniemówił. Przynajmniej na jakiś czas.
    PS. Ciekawe jakie byłyby reakcje, komentarze i oceny Pana Prezydenta RP gdyby np. Putin lub Miedwiediew tak wypowiedzieli się o Polsce ?

  145. PS 2. do poprzedniego mojego wpisu.
    Czego się spodziewać jednak po kimś, kto swój stosunek do innego człowieka wyraża wezwaniem: „spieprzaj dziadu”.

  146. Czytam wpisy pod artykulem red. Passenta i nie moge sie nadziwic. Wypowiadaja sie ludzie inteligentni, oczytani, jak to w „Polityce”, a tu okazuje sie, ze wszyscy cierpia na amnezje. Otoz przypominam szanownym blogowiczom, ze po europejskiej rewolucji lat 80-ych ubieglego wieku dobra wola Polski i jej wladz bylo porozumienie sie ze wszystkimi naszymi sąsiadami. Takt, realizm i oosobiste zdolności kierownikow ówczesnej polskiej polityki zagranicznej zdolały przelamac wiekszość barier dzielacych nas z Niemcami. Potem Niemcy stały sie waznym motorem przyjecia nas do UE. Czechy tez sa i w UE, i w NATO. Do tych europejskich struktur aspiruje Ukraina, z która mamy powazne zaszlości z lat 40-ych. Tylko jakos z Rosja nie mozna dojść do ładu. Przyczyna? Po prostu Rosja nie chce, bo Rosja ma inne zamiary wobec Polski i tego regionu. I przestanmy sobie wmawiac nawzajem, ze jest inaczej. Oczywiście w naszej polityce zagranicznej nie możemy wychodzic przed szereg, bo jestesmy zobowiazani uzgadniac nasze posuniecia z Bruksela i Waszyngtonem tez, ale bardzo prosze blogowiczów (nickow już nie wymieniam) o zaprzestanie wypisywania bzdur typu, ze Rosja to mocarstwo, ma rope, gaz, itp. Wszystko to wiemy az za dobrze. Prawda jest taka, ze niezaleznie od tego, co polskie wladze zrobia i powiedza, jesli Rosja bedzie chciała tu wejść, to wejdzie. I tylko system naszych sojuszy daje nadzieje, ze nie rozejdzie sie to po kościach, jak z Gruzja, tylko wybuchnie trzecia wojna. I Rosja, i Zachod juz powinny sie nauczyc, ze konflikt w Polsce, to konflikt światowy, i raczej trzeba sie starać, aby tu byl spokoj.

  147. Nie wnikam w meandry i kulisy bardzo intensywnych działań dyplomatycznych dzisiejszych krajowych wybrańców, głownie interesuje mnie w perspektywie rachunek zysków i strat dla Polski.
    Mieliśmy historyczną szansę na ułożenie w miarę normalnych stosunków z Rosją, które jak pokazuje historia zawsze były zasadnicze dla Polski, a współcześnie powinny być rozsądnie modyfikowane przez przynależność do UE i NATO.
    Trzy kraje, potęgi świata będą miały istotne znaczenie w przyszłości USA, Rosja i Chiny oraz UE. Niech wspaniali doradcy nie straszą nas imperialną współczesną Rosją i itd., ponieważ bliski sąsiad nas może obronić, a tarcza potrzebna jest tylko dla mocarstwa za oceanem, średnio 9 godz. lotu średniej klasy pasażerskim samolotem.
    PS. Polska wg rachunku na dzisiaj leci na stratach, sanacją mogą być tylko wybory, nawet jak najszybciej.

  148. Panie Telegraphic Observer:
    dziekuje za jedyna uczciwa wypowiedź i ocene sytuacji. Rosja jest permanentnym agresorem, pełnym złej woli i zlych zamiarow. A nasz region czeka w kolejce

  149. Brawo dr. Andrzeju Falicz! Dał Pan dziś dowód, że wśród Plaków o poglądach prawicowych są osoby, które realnie oceniają działania polityków i dziennikarzy bezkrytycznie dążących do podporządkowania polskiej polityki interesom USA i to kosztem bezpieczeństwa Polski oraz nieuniknionych strat polskiej gospodarki – skutku konfrontacji z Rosją.
    Jeżeli okaże się, że w umowie między Polską a USA znajdzie się amerykańskie zobowiązanie do sprzedaży Polsce rakiet Patriot, wyszczególnionych taką właśnie nazwą typu, to nasz Kraj stanie się złomowiskiem dla wycofywanych z amerykańskiego uzbrojenia właśnie rakiet tego typu i my polscy podatnicy za to słono zapłacimy, oczywiście po ulgowej cenie łaskawie obniżonej dla „strategicznego sojusznika”. Tusk zapowiada, że docelowo Polska będzie miała kilkadziesiąt baterii Patriotów, z czego tylko jedna będzie dostarczona za darmo! Rakiety Patriot broniły Izrael przed wystrzeliwanymi przez Irak przestarzałymi rakietami SS, produkcji radzieckiej. I wobec nich Patriot’y nie wykazały się rewelacyjną skutecznością. Sądzę, że wkrótce Rosja będzie miała rakiety średniego zasięgu odporne na obecną generację Patriot’ów. A nowa generacja antyrakiet amerykańskich nie musi się nazywać Patriot.
    Pozdrawiam

  150. Szanowny Gospodarzu!
    Pan Prezydent swoim wystąpieniem w Tbilisi wpisał się do stronnictwa rusofobów. Rosja ma na swoim sumieniu wiele grzechow w stosunku do Polaków, ale i Polacy też nie są bezgrzeszni. Pogarda w stosunku do „kacapów” była niestety powszechna wśród ciemnej szlachty i kleru. Błędne mniemanie o kulturalnej i moralnej wyzszosci naszego bogobojnego narodu nadal pokutują, co wywołuje zdziwienie i śmiech na całym świecie, oraz bardzo szkodzi Polsce.
    Pan Prezydent jest niestety człowiekiem niekulturalnym, świadczy o tym jego pogardliwy stosunek do ludzi biednych („spieprzaj dziadu”) i do adwersarzy(casus Sikorski).

  151. @Lex 8:30
    Stosowanie technik propagandowych, polegających na cytowaniu fragmentów wypaczających sens całej wypowiedzi, lub wręcz zaprzeczających tezie ogólnej tej wypowiedzi w celu dyskredytowania osoby nie przynosi Panu chluby…
    Całość wypowiedzi L.K. polegała m.in. na wykazaniu, że nie ma podstaw, by Rosję traktować ze szczególną godnością i szacunkiem, stosować wobec niej specjalne, odmienne kryteria moralno – polityczne niż do innych krajów.
    Co to ma wspólnego z odbieraniem Rosji, czy Rosjanom godności osobistej, które przypisuje Pan L. Kaczyńskiemu – pytam Pana?

    @Andrzej Falicz 6:40
    Czytam Pana wpis i tak go interpretuję w części dot. robienia interesów z Rosją:
    Gdybyśmy mieli więcej oleju w głowie, darowalibyśmy Rosji zabory, zsyłki, 1920 rok, Katyń, „wyzwolenie” Warszawy w 45 r., 45-letni dyktat powojenny i rządy agentury sowieckiej w Polsce i inne pomniejsze przejawy „braterskiej z Rosją przyjaźni”, wówczas Rosja nieba by nam przychyliła i otwarła się na nas jak kwiat niewinnej lilii na słońcu. Co ta przeklęta historia ma za znaczenie..? Zapominając o niej – wg Pana – okazalibyśmy naszą słowiańską wspaniałomyślność i dostąpilibyśmy zaszczytu robienia biznesów z Rosją na miarę Wokulskiego.
    Rosja nie stosowałaby wtedy embarga na polską żywność, zalewałaby nas morzem ropy za darmo w ramach braterskiej pomocy, a przywódcy obu krajów wymieniając gorące pocałunki i uściski potwierdzaliby tylko przyjaźń na poziomie obywatelskim.
    Panie Andrzeju, myśmy to już przerabiali. Z wiadomymi skutkami. Nawet Generał do dzisiaj przyznaje, że wolał wyręczyć Rosję w niesieniu bratniej pomocy w 1981. No, jak Pan tego nie jest w stanie zrozumieć..?
    Proszę zauważyć, że ani raz nie użyłem słowa ‘Rosjanin’ w kontekście wrogości wobec nas. W Rosji żyją tacy sami ludzie, jak w Polsce, którzy miłują pokój, demokrację i przyjaźń z Polakami. Wielu z nich wbrew oficjalnej linii Kremla ma na wiele spraw poglądy zbieżne z naszymi. Ci ludzie głoszą je, nie bacząc na ewentualne konsekwencje. Czy wie Pan ilu Rosjan i Rosjanek – niezależnych dziennikarzy i obrońców praw obywatelskich zapłaciło za głoszenie prawdy najwyższą cenę w latach ‚po pierjestrojce i głasnosti’? Niech Pan przynajmniej o nich nie zapomina…
    Trzeba szukać modus procedendi z Rosją. Ja nie twierdzę, że obecne próby są najlepsze z możliwych. Mamy za sobą kilka wieków prób. Wszystkie dotychczasowe (włącznie z próbą osadzenia polskiego króla na Kremlu na początku XVI w., Targowicą i okresem powojennym okazały się nieudane). Nie wierzę jednak w to, że gorliwa potulność wobec Rosji objawiającej po raz kolejny hegemonistyczne zakusy może skończyć się powodzeniem. Dlaczego nikt zauważa się, w tym Pan, że Rosja nie pyta swoich obywateli o ilość rakiet i swoich tarcz wokół Moskwy. Rosja ma do tego prawo, bo czuje zagrożenie. Ostatni raz zagrażali jej Chińczycy nad graniczną rzeką, a wcześniej niemiecki Austriak z planem Barbarossa w kieszeni. Kto inny atakował terytorium Rosji od 1941 r.? To nie przeszkadza Rosji i zachodnim przygłupom, którzy to tolerują, w uczynieniu z terytorium okręgu kaliningradzkiego jednej wielkiej zbrojowni. Czy Polska ma takie zbrojownie u rosyjskich granic, czy Polska straszy Rosję i grozi jej atakiem własnych głowic rakietowych, no niech się Pan zastanowi..?
    Mamy cicho siedzieć i nie reagować, gdy niedźwiedź kremlowski wychodzi z matecznika?
    Zaraz usłyszę, że buntowaliśmy Gruzinów a wcześniej Ukraińców , że dawaliśmy im polską broń i namawiali do ataku na Rosję, bo w opinii tych, co tak sądzą – Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Finlandia, Abchazja, Płd. Osetia, Czeczenia, Karabach i część wysp kurylskich to widocznie też Wielka Rosja. A dlaczego Polski nie włączyć..?
    Pozdrawiam

  152. Króla polskiego (carycę Mniszchównę) chcieliśmy osadzić na kremlowskim tronie w okresie ‚wielkiej smuty’. To był, oczywiście, XVII w. (jednej pałeczki zabrakło…)

  153. Kalina pisze :

    „Do tych europejskich struktur aspiruje Ukraina, z która mamy powazne zaszlości z lat 40-ych.”

    Mamy również karty współpracy takie jak Piłsudskiego z Petlurą. A rzeź wołyńską niektórzy wyolbrzymiają do monstrualnych rozmiarów, n.p. Lizak, no i Polacy wcale nie są święci w stosunku do Ukraińców. Jednak Euro 2012 organizujemy wspólnie 🙂

    Co do Rosji w Gruzji to jest, de facto, konflikt między Rosją Putina, która pretenduje znowu do miana imperium za pomocą siły militarnej, a USA i resztą cywilizowanego świata.

  154. do „sogni d’oro”:

    koszmar, narod polski zmierza konsekwentnie do samounicestwienia…

  155. Andrzej Falicz. Nigdy nie zgadzałem się z Tobą. Po Twoim powrocie z urlopu i analizie problemów agresji Gruzińsko-Izraelsko-Amerykańskiej przeciw Osetii zwracam honor Podziwiam, szczególnie za cytat Gruzińskiego ministra, dziękczynienia za pomoc Izraela. W tym wydaje sie tkwi sedno sprawy. Kiedyś w propagandzie istniało pojęcie „psów łańcuchowych imperializmu”. Można to nieco zmodyfikować, że Izrael, Polska, Ukraina i kraje Bałtyckie stały sie „kundlami łańcuchowimi” Busha. Rozpętana w „wolnych mediach” tych krajów dzika propaganda nienawiści i kłamstwa, przerasta totalną propagandę Gebbelsa. A wydawało sie, że po faszyźmie i komuniźmie to juz historia nie do powtórzenia. Napadnięta Rosja pod wodzą madrych i skutecznych przywódców musiała zareagować zdecydowanie, niszcząc zarzewie agresii do korzeni. Tak stało się w Berlinie i tak musi byc w Gruzji. Agresorem i inspiratoprem napaści pozostaje jak zwykle Imperium Dobra i jego zbrodnicza polityka okrążąnia i eliminowania Rosji na drodze dotarcia do wielkich zasobów energetycznych w Azji Centralnej. Także przez Irak, Afganistan z przystankiem w Kosowie. Rosja broniąc siebie broni Europy i świata, a nam niestety przyjdzie płacić cenę bardzo wysoką.

  156. Ciekawe, że inne państwa (zgoda: nie wszystkie) b.bloku komunistycznego
    (Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria i w ogóle państwa bałkańskie) jakoś z Rosją koegzystują i piąstkami jej nie wygrażają, a doświadczenia z nieodległej przeszłości też mają bolesne.
    Pan Prezydent RP przypomina mi smarkacza, który trzymając się kurczowo ręki kogoś w rodzaju Mike’a Tysona wygraża i „podskakuje” komuś podobnemu do np. Lennoxa Lewisa ( L.L. to bokser, który sprał w kompromitującym stylu naszego Gołotę).

  157. Rosyjskie ośmieszenie kaukaskiej polityki Zachodu

    Kiedy Moskwa postanawia o wojnie, mamy wojnę. Kiedy ma ona kaprys ogłoszenia pokoju, otrzymujemy pokój. Rosyjski Prezydent na jakiś czas przed przylotem Pana Sarkozy do Moskwy, wydał polecenie swoim wojskom rozkaz zawieszenia działań zbrojnych, co uczyniły one one karnie i skutecznie. Ponieważ Rosjanie są bardzo gościnni i uprzejmi wobec obcych więc postanowili przywitać pana Prezydenta Francji niezwykle sympatyczną niespodzianką o zawieszeniu działań wojennych, domyślając się inteligentnie jakie to propozycje ma w zanadrzu wysłannik Zachodu. Dlatego nie pozwolili mu na wyjęcie króliczka z cylindra, i odebrali znanemu politycznemu aktorowi możliwość zaskoczenia i uczynienia przyjemności licznie zgromadzonej zachodniej gawiedzi. Wobec powyższego można powiedzieć, że w jednej chwili, Rosja zakpiła sobie sobie z reprezentanta międzynarodowej społeczności Zachodu chcącego mediować między Gruzją i Rosją. Przykre jest dla Zachodu to lekceważące doświadczenie, jakby określające jego miejsce w szeregu ustanowionym przez dwóch politycznych rosyjskich kozaków. Rosja składała broń tylko wówczas,kiedy zadowalało ją to co osiągnęła, co wydaje się być dość naturalnym stanem.Wobec powyższego postawionemu przed faktem dokonanym Panu Sarkozy nie pozostało nic innego jak robienie mądrej miny do złej gry, i ocenić to rosyjskie obwieszczenie jako dobrą nowinę, która przynajmniej teoretycznie powinna umożliwić przerwanie ognia i podjęcie dalszych kroków dyplomatycznych na drodze spacyfikowania zbrojnego konfliktu. Jakiego więc należy spodziewać się pokoju w rosyjskiej edycji?

    Według niechętnych Rosji źródeł rola Miedwiediewa sprowadza się w tym konflikcie zaledwie do statysty towarzyszącego Panu Putinowi, który jest głównym architektem i rozgrywającym w napinającym się konflikcie o nośniki energii i dominację nad światem. Ma o tym świadczyć pojawienie się Putina na roboczym obiedzie Prezydentów Rosji i Francji.Rosyjskie źródła dla odmiany przypisują Panu Putinowi rolę prawdziwego i wielkiego twórcy nowej historii Rosji, w której Miedwiediew stanowi dla niego formalno-strukturalne wsparcie. Putin na tym spotkaniu postawił Panu Sarkozy, a właściwie Gruzji, dwa warunki. Dotyczyły one powrotu stron konfliktu na pozycje wyjściowe oraz podpisanie dokumentu o niedokonywaniu dalszych agresji gruzińskich wobec separatystycznych rejonów Osetii i Abchazji. Świadczy to o ostatecznym wypędzeniu Gruzinów z dwóch malutkich miejsc na ziemi, które oni jeszcze kontrolowali.Te dwie niewielkie separatystyczne republiki mają przed sobą możliwość przyłączenia się do Federacji Rosyjskiej lub pójście drogą politycznej niezawisłości, co raczej wydaje się mało prawdopodobne w tym skonfliktowanym i poddanym presji mocarstw regionie świata. Ponadto jest dość oczywistym, że na dzień dzisiejszy gwarantem wolności narodów i Abchazji i Płd Osetii może być jedynie Rosja wobec skompromitowania się polityki USA,szeroko rozumianego Zachodu i Gruzji. Te dwa kraiki nie maja innej alternatywy jeśli chcą w ogóle egzystować i żyć w spokoju i pokoju.Coś za coś.

    W tym wojennym pejzażu pozostaje osłabiony i poniżony Saakaszwili wraz ze swoją pokonaną armią i nieudolnymi lub zdradzieckimi sojusznikami. Pozostaje na tym teatrze polityczno-wojennym Gruzja, kraj który mimo zrozumiałych obaw Rosji, dla obrony swoich partykularnych interesów, kosztem ośmieszenia sojuszników gotów był wprowadzić tylnymi drzwiami zabójczą politykę militarnej konfrontacji z niekwestionowanym olbrzymem. Czyżby naiwnie liczono na III-cią Wojnę Światową? A przecież polska prawica tak gorzko doświadczona w tym przedmiocie winna im służyć rzeczowymi radami, a nie emocjonalnym napinaniem konfliktu. Przecież dyskontowanie tego konfliktu po to by uzyskać akceptację uzyskania tarczy antyrakietowej jest równie nieodpowiedzialne i oznaczające dla Polski ogromne i niestety nieuniknione konsekwencje, za które nikt inny nie zapłaci,aniżeli my sami.

    Gruzja zmuszona została do odebrania dotkliwej lekcji polityki amerykańskiej. Kraj ten płaci koszty związku zamerykanizowanego Gruzina z USA, który przekonywał, że potrafi zlikwidować rosyjskie wpływy na Kaukazie, a ci którym to było na rękę uwierzyli w tego rodzaju majaczenia nie licząc się z kosztami, nie swoimi zresztą. Oni też ponoszą moralną i polityczną odpowiedzialność za wydarzenia na Kaukazie.Saakaszwili liczył na zdecydowaną pomoc amerykańską,która ograniczyła sie do nic nie kosztujących słów. I przeliczył się. Koszty jak zwykle w tego rodzaju awanturach nie ponoszą ich inspiratorzy i wykonawcy a zwykli, i prości ludzie. Z uwagi na przepracowany Trybunał w Hadze miejsca dla tego”idioty” jak twierdzi gruzińska ulica już niewątpliwie się nie znajdzie, bowiem tam się sądzi przeciwników USA, a nie jego zauszników.

    Europa jest zaniepokojona energetyczną zależnością od Rosji, równocześnie zdając sobie sprawę, że niezbędnych nośników energii nie zabezpieczą im Stany Zjednoczone, które same zaledwie dyszą w tym przedmiocie. UE jest świadoma niezbędnych kontaktów z Rosją, które warunkują jej dynamiczny rozwój dla zrównoważenia pozycji gospodarczej z USA. Dlatego gładkie słowa Europy i emocjonalne gesty Prezydenta Polski nie stanowią istotnej przegrody do roztoczenia opiekuńczej kurateli nad kaukaskimi rurociągami. Przecież Kazachstan już zakręcił kurki na rurociągach do Gruzji, a przecież wkrótce już zima nadchodzi, a w górach jest ona wyjątkowo sroga,podobnie i u nas potrafi niekiedy pokazać swe ostre pazurki i wówczas Pan Prezydent niestety Polaków nie ogrzeje. Można było mówić o alternatywnych rozwiązaniach, ale jak zwykle, na mówieniu i buńczucznym potrząsaniu szabelką się kończyło.

    Oczywiście wytworzona sytuacja nie stanowi bezapelacyjnego zwycięstwa Moskwy, bowiem cofa jej stosunki z Zachodem na wiele lat ,niewykluczone. że do okresu zbliżonego do stosunków zimnowojennych. Wydaje się, że nastaje teraz czas obserwowania wzajemnych poczynań na płaszczyźnie szeroko rozumianych kroków o charakterze retorsji. W rozbłyskujących mroczną sytuację oświadczeniach rosyjskich nawet USA mają wątpliwości co do powagi intencji przerwania ognia. Niemniej, z drugiej strony, Rosja byłaby wysoce naiwna gdyby nie potrafiła zdyskontować nadarzającej sie sytuacji do przejęcia inicjatywy w swoje ręce. Saakaszwili ze swej strony obiecuje uporządkować sytuację w ten sposób, by odzyskać zaufanie i wiarę swoich zwolenników politycznych i części społeczeństwa, na ile mu się to uda zobaczymy, ulica gruzińska jak na razie nie jest mu zbyt przychylna. Być może stan ten przyspieszy wejście Gruzji do NATO, jeśli rosyjskie czołgi na to pozwolą, to wówczas mogą utrudnić wejście Rosji do WTO.

    Jak na razie domy płoną w Gori,Polska zaakceptowała w przyspieszonym trybie tarczę antyrakietową, Ławrow odwołał wrześniową wizytę w Polsce,Rosja zablokowała wspólne rozmowy katyńskie, polskiego dziennikarza nie wpuszczono do WNP. A rosyjskie czołgi ruszyły w górzystą drogę. Pewnie przyjdzie nam połknąć jeszcze niejedną gorzką pigułkę. Rosjanie już dzisiaj przewidują, że nikt nie wyjdzie z tego konfliktu z podniesiona głową. I warto o tym pamiętać, by być mądrym przed biedą a nie po biedzie.
    ______________

  158. Witam Panie Falicz

    Po długiej i zauważalnej nieobecności, podczas której Kadett nie potrafił zapełnić odczuwalnej luki.
    Jestem bardzo mile zaskoczony pańskim tekstem z 15.08.08 godz 6,40.
    Zgadzam się z jego istotą w całym zakresie.
    Natomiast po przeczytaniu tekstu T.O. od razu zauważa się, że pochodzi on zza Wielkiej Kałuży. Niby sojusznik a taki obcy.

  159. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    telegraphc observer – 15.08., godz. 4:02

    Bardzo Blogowicza przepraszam, z tego co wiem tematem dyskusji jest Gruzji a nie Irak..

    Wyciete z calosci (…)…..” Amerykanie z Izraelem szykują się do wykopania z energetycznego rynku Iranu za pomocą konfliktu zbrojnego. W ostatnich dniach rosyjski Gazprom podpisał dwie umowy w Ashgabat na kupno Turkmen gas (tydzień przed inwazją Gruzinów w Osetii Południowej), kontrolując przez następne 20 lat ich eksport. Amerykanie na siłę starają się uratować gas pipeline zwany Nabucco z Kaukazu przez Turcję do Austrii i Bułgarii, Rumunii i na Węgry, ale czy nie popełnili gafy, bo i kto będzie chciał teraz inwestować w niepewną Gruzję rejon konfliktów. Wydaje mi się, że jak Rosjanie wytrzymają bez globalnej wojny do przysięgi nowego Prezydenta USA to odniosą następny niebywały gospodarczy i dyplomatyczny sukces, a największym bankrutem i przegranym będzie Prezydent Gruzji Mikheil Saakashvili marionetka polityczna Stalina.
    Czy Rosja zgodzi się na przerwanie ognia z Gruzją, a na tym przede wszystkim zależy naiwnym Gruzinom i strategom USA?
    Rosja nie może pozwolić na przerwanie ognia, bo będzie miła za chwilę w Gruzji wojska N.A.T.O. które mogą dokonywać sabotażu ropociągu BTC i rozpętać wojnę. Rosja uzbroi się raczej w obserwatora i będzie czuwać nad bezpiecznymi dostawami ropy do Europy przez Gruzję jak jej to się uda. Geopolityczne rozgrywki o energię powinny rozegrać się między Turcją-Iranem-USA tylko, że to będzie tango trzech. „

    To bylo by na tyle patrzac na sprawe z innej perspektywy na Panska anamorfoze faktow.
    Ja wiem, czytale z zapartym tchem, telefon komorkowy i internet – prawda?
    Telegraphic!….. Du bist the best….

  160. Kalina co za bzdury wypisujesz?
    Rosja nie ma zamiaru…?
    Rosja zrobila wiecej zeby sie zmienic niz jakikolwiek kraj na swiecie w ostatnie dwadziescia lat.
    Czy naprawde wyobrazasz sobie atak rosyjskich dywizji na Polske bo Rosjanie maja ochote na skarby wawelskie?
    Bzdura!
    Rosja sie bogaci.
    Rosja to normalni wyksztalceni ludzie, ktorzy nie maja ochoty zostac amerykanskimi przydupasami.
    Rosja to wspaniale tenisistki, wiecej Rolls-Roysow w Moskwie niz w Nowym Jorku, to szampan plynacy strumieniem i cala tablica Mendelejewa pod ziemia.
    To nie Rosja zaatakowala Afganistan i Irak.
    To nie Rosja rozjechala Liban i trzyma miliony ludzi w otwartych obozach koncentracyjnych.
    To nie Rosja domaga sie miliardow „odszkodowania” za faszystowskie zbrodnie…
    Nam z bycia krajem frontowym w amerykanskich rozgrywkach przyjdzie jedynie zbierac guzy.
    Eurpa Zachodnia „ze zrozumieniem” przyjmie rosyjskie zale nad nieobliczalna Polska z gaciowa dyplomacja Kaczora.
    Sarkozy pojechal do Tybilisi by negocjowac jak to bywa w dyplomacji „Polska” pojechala tam…by zrobic z siebie totalnego glupka o. ktorym teraz pisza w Ameryce byly narod sowiecki…
    Rosja jest potrzebna Europie i odwrotnie.
    Nie jako pole bitwy ale jako rynek.
    Zostaniemy osamotnionym, smiesznym juz nawet nie oslem trojanskim ale kaczka.

  161. Jeszce jedno.
    Wszystkim, ktorzy maja zamiar przewidywac przyszlosc na podstawie wspanialej Ameryki „wyzwalajacej” Polske z okowow rosyjskiego imperializmu proponuje zimny prysznic.
    Nic dwa razy sie nie zdarza.
    Tym razem niebezpieczenstwo najprawdopodobniej czycha w zupelnie innym miejscu.
    Czy nalezy sie dziwic, ze obywatele Zachodniej Europy lepiej obeznani z realiami „pax Americana” uwazaja wlasnie USA i Izrael najniebezpieczniejszymi dla ludzkosci krajami.
    No jak myslicie kto i gdzie zacznie kolejna tragiczna wojne?
    Rosja?

  162. „Placu Stalina” w Gori..nie oddamy!

  163. Oczywiscie Telegrafic masz 100% racji.
    Gruzja nie miala innego wyjscia tylko zaatakowac Osetie….zupelnie jak Serbia Kosowo.
    Tylko kto mialby „slusznie” bombardowac „Belgrad” gruzinski – przeciez nie Rosjanie…
    A po za tym wszyscy zdrowi?

  164. Kalina!
    Zachod i my liczylismy na to,ze po wejsciu do Unii zostaniemy pomostem,ktory bedzie laczyl Rosje z Europa.
    Pomost bedzie,ale po dnie Baltyku(doslownie!)

  165. sogni d’oro:2008-08-14 o godz. 21:22 – http://passent.blog.polityka.pl/?p=474#comment-95122 , tak, po co nam ! Nam mają wystarczyć Panowie Kaczyńscy i Tusk z dworami. W każdym razie Oni tak sądzą, a to boooli. Oto co czytałam po wczorajszych wieściach – http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1361 i nastrój mi się nie poprawił, czego się przecież spodziewałam.

  166. I to – http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=3596 . Nadmienię, że operowanie średnią w naszych warunkach to nadużycie.

  167. Do Gospodarza,
    Czy nikogo na tym blogu nie zastanowiło, że przez cały ubiegły tydzień ANI RAZU nie zaproszono do ŻADNEGO ( poza Superstacją ) STUDIA TV ani jednego dyplomaty czy dziennikarza rosyjskiego ?
    WOLNE MEDIA K**** M……… !
    Przecież jeżeli prawda jest po naszej stronie, to tacy wspaniali podjudzacze jak Pochanke czy Rymanowski rozbili by argumenty wrednych ruskich agresorów w proch i w pył !

    W tzw. wolnym świecie też było nieźle. Reuters jak za panią matką powtarzał wszystkie bzdury Sakaszwilego m.in o ataku czołgów na Tbilisi – jako informacje obiektywnych świadków z pola bitwy !!!!!!!

    A wogóle to składam wszystkim gratulacje z powodu ostatnich osiągnięć w sprawie tarczy. Już za moment staniemy się nową Panamą Europy Wschodniej.

    Chyba warto sie przenieść na stałe do Czech. Prezydent Klaus powiedział co myśli na temat Gruzji i naszej polityki prezydenckiej.

    Czy obiektywnie biorąc obecna sytuacja nie wygląda na zamach stanu ze strony prezydenta i przejęcia całkowitej władzy w Polsce ponad rządem ?

    PS. Urocze są wpisy Falicza w sprawie współpracy gruzińsko- izraelskiej. Czekam na cdn.

  168. Trochę pojadę po bandzie, bo kryptonim”gruzja” wywołuje u mnie upiory z lat dziecięcych(inny rejon, ale doznania identyczne do tych biednych ludzi po obu stronach, na których leciały bomby)
    po kolei do:
    1.Pa2155 ty mieszkasz za „Wielką Wodą”, ja tu, nad Wisłą,a mamy identyczną ocenę sprzężenia zwrotnego Polska- Ameryka–Rosja(implikacje)- mądre rządy-koordynacja polityki-powiązania polityki z gospodarką i vice versa. Mam satysfakcję z tego, że myślimy tymi samymi kategoriami wartości i że dużo ludzi tam ,za Wielką Wodą też widzi ten cyrk infantylizmu Polski, a serce Polaka boli, jak na to patrzy…. Ale to marna satysfakcja, że dwóch facetów myśli podobnie. Żal, bo mało to słyszy i nadal nie wiedzą do czego służy głowa.
    2. Dalsze wpisy potwierdzają jednak, że może nie do końca mam rację w swoim pesymiźmie, bo ponad połowa tęskni za stosowaniem rozumu w polityce(lizak,falicz, kropkozjad;wymieniam tylko tych,którym kiedyś nadeptnąłem na odciski, szereg innych też walczy o stosowanie głowy do myślenia). Jedyny problem mam z kadetem. Kilka razy mu nabluzgałem, sorry, ale wiem, że to erudyta. ale szanowny kadetcie, powiedz,dlaczego przy twojej wiedzy i umiejętności analizowania jesteś całkowicie impregnowany na argumenty innych, jeśli nie pasują do twoich teorii.Tych,którzy nie pasują do twoich teorii obdzielasz komplementami w rodzaju:poskomuch, towarzysz, miłośnik Putina,Ławrowa… nie przyszło ci na myśl, że są to wyłącznie miłośnicy używania głowy do myślenia, do racjonalizmu?
    3.do „T. Obserw” z tobą mozna dyskutować, szanuję cię. Stawiasz racjonalne pytania: skąd się wzięli Rosjanie w Osetii?Ja dokładnie nie pamiętam, skąd, ale zastosuję pytanie na pytanie: a skąd się wzięli Amerykanie na Alasce i na Hawajach, skąd Albańczycy w suwerennym państwie albańskim Kosowo?A może wreszcie warto zaprzestać tej metody asymetrii w stawianiu pytań, bo to obraża ciebie merytorycznie, ale i innych(mniejsza o mnie)?

  169. Panie Falicz,
    Do wymienionych przez pana „przewag” rosyjskich dodam tez znakomity rosyjski balet (wlasnie przyjezdza do Warszawy zespół Borysa Ejfmana), swietnych informatykow i szachistow, a takze dynamicznie rozwijajaca sie rosyjska demokracje, co owocuje strzelaniem na ulicy w bialy dzien do niepokornych dziennikarzy, jak tez czestowaniem herbatka z polonem niewygodnych funkcjonariuszy. Prosze nie opowiadac glodnych kawalkow, bo sie po prostu robi niedobrze. Dobrze pan wie, ze mimo zmiany mundurka Rosja pozostala, czym byla kiedys – imperialnym gorylem, wie pan, o co chodzi Rosji, a o co politykom polskim i innych krajow postsowieckich. Tylko prosze nie wypisywac, ze Ukraina sama sobie bedzie winna, jak ja zaatakuje Flota Czarnomorska, bo Juszczenko byl niegrzeczny. Wstyd naprawde. Moze miec pan swoje preferencje, jakie pan ma, ale prosze nie lekcewazyc naszej inteligencji.

  170. Panie Witoldzie,
    Nie wiem, na co pan liczył wstepując do Unii. Ja osobiscie liczylam, ze w razie takiej sytuacji, jak dzisiejsza (ze taka wkrotce sie pojawi – nie mialam watpliwosci znajac Rosje) nie bedziemy sami. Bynajmniej nie klaszcze Saakaszwilemu, choc podobno rosyjskie prowokacje przeszly wszelka miare. Ale reakcja Rosji, ktora wykorzystala to jako pretekst do najazdu na Gruzje, swiadczy tylko o tym, ze obecnie ten wieczny agresor testuje, jak daleko moze sie posunąć. Jesli nie zostanie zastopowany, bedzie probował dalej. I prosze tylko nie pisac, ze zostanie sprowokowany amerykanska tarcza antyrakietowa…

  171. Przeczytawszy wszystkie ostatnie wpisy stwierdzam – ze zdumieniem – że Andrzej Falicz pisze tak, jak i ja myślę. Jest to dla mnie spora i bardzo miła niespodzianka. Zaczynam ponownie czytać jego wpisy!

  172. I am glad. Szympans jest zadowolony, że Polska zdecydowała się na tarczę. Teraz już oficjalnie mamy u Ruskich przechlapane. No i bardzo dobrze. Nie wiem jak inni, ale ja mam miłe poczucie déjà vu. Kiedyś nóż do gardła, jak malowniczo wyraził się Urban, przystawiała nam Ameryka, a Rosja skutecznie trzymała ją za rękę. Teraz sytuacja się odwróciła, Rosja przystawia, Ameryka trzyma, a my dalej jesteśmy na swoich śmieciach.

  173. Andrzeju Faliczu!
    Jesteś wielki!!!
    Czytałam twoje posty i nie raz zrozumieć Cię nie mogłam, choć pachniało polotem i niecodzienną inteligencją. A tyś się po prostu maskował.
    Według mnie bez maski jesteś o wiele przystojniejszy.
    Bardzo niskie ukłony, magrud

  174. @Falicz 2008-08-15 12:41

    Troche Pan poszarzowal. Skad Pan wie co uwazaja obywatele Zachodniej Europy. Co najwyzej docieraja do nas publiczne wypowiedzi politykow tych krajow, smiem sadzic czesto nieszczere. Swiat zawsze bedzie podzielony politycznie na co duzy wplyw ma chec dominacji gospodarczej bogatych w zasoby naturalne panstw.

    A panskie retoryczne pytanie „kto i gdzie zacznie nastepna tragiczna wojne” to pyta pan o nastepna po demolowaniu Gruzji przez Rosjan?
    Nie jestem naiwny by nie widziec udzialu Gruzji w poczatkach konfliktu, ale pozwole sobie zacytowac dzisiejsza wypowiec Pani Merkel w obecnosci Prezydenta Rosji. Mimo wielu ofiar konfliktu (Pani M. chodzilo zapewne o Osetje Poludniowa), reakcja Rosji była nieproporcjonalna.

    Ja osobiscie dodalbym Rosje do Pana listy najniebezpieczniejszych dla ludnosci krajow.

  175. No nie wytrzymalam! Kalina, a powiedz ty mi robaczku po jaka cholere Rosja ma do Polski wchodzic?

  176. Kadetcie,
    pozwolę sobie zwrócić uwagę, że ja nie omawiałem wypowiedzi Prezydenta RP. Ja tą wypowiedź za Gazetą Wyborczą dosłownie zacytowałem.
    W cytowanej wypowiedzi Prezydent Kaczyński mówił wyraźnie i jednoznacznie o „szczególnym prawie Rosji do godności” a nie roszczeniu sobie przez Rosję praw do jakiejś „szczególnej godności i szacunku” jak to Pan określił. Ten drobny niuans czyni jednak różnicę.To nie ja preparuję pod założoną tezę wypowiedzi Prezydenta. Ja staram się zrozumieć co Prezydent RP po polsku mówi. To Pan komentując wypowiedź Prezydenta nadaje jej zupełnie inną treść i i wywodzi z tak spreparowanej treści wygodne Panu znaczenie.
    Zatem zarzut stosowania propagandowych chwytów proszę skierować pod własnym adresem.

  177. kadett 2008.08.14 godz.23.16

    Kadett pisze: o Blogowiczach :1)”Sposób w jaki o nim mówimy świadczy nie o nim, ale o nas samych” , 2) „angażują emocje w większym stopniu … niewielu stać na rzeczową argumentację”, o prezydencie: 3) „…został wybrany … należy mu się szacunek …”.

    To bardzo wazne kwestie. Spróbuję się do nich odnieść w sposób „rzeczowy” czyli rozpatrując je na płaszczyźnie nauk, które najwięcej zdają się mieć do powiedzenia w tych kwestiach: psychologii i socjologii.

    3) Zacznę od końca. Od kwestii szacunku i związanego z nim autorytetu. Pisząc iż prezydentowi należy się szacunek z samej racji iż został na to stanowisko wybrany, Kadett wydaje się wychodzić z weberowskiego rozumienia autorytetu instytucjonalnego i przynależnego mu szacunku. Jest to jeden z wielu sposobów rozumienia autorytetu.
    Dla przykładu, Fromm mówi o dwóch typach autorytetu: racjonalnym i irracjonalnym. Ten pierwszy ma zawsze charakter ograniczony tak co zakresu jak i co do czasu, opiera się na wiedzy, kompetencjach i przymiotach charakteru, jest otwarty na krytykę. Drugi opiera się na faktycznej bądź iluzorycznej władzy psychicznej lub fizycznej, nieznoszący sprzeciwu i krytyki.

    Dla dobrego funkcjonowania społecznego nieodzowne jest poszanowanie struktur społecznych pożądany jest szacunek, nie mylić z brakiem krytycyzmu, dla najwyższych urzędów. Czy to jednak musi pociągać automatyczny szacunek dla osoby, która dany urząd sprawuje? Moim zdaniem nie!

    W moim przekonaniu obecny prezydent RP nie szanuje urzędu, który sprawuje. Nie będę teraz wnikać w powody, dla których to robi. I to mnie boli, wręcz obraża, o to mam do niego ogromny żal. Czuję się zawiedziona i oszukana, wszak to między innymi ja go utrzymuję. Myślę, że w podobny sposób czuje wielu ludzi stąd ten emocjonalny ton wypowiedzi.

    2) Kadett pisząc: „angażując emocje w większym stopniu … niewielu stać na rzeczową argumentację …” wydaje się w mniejszym stopniu cenić emocje a w większym rozum. Otóż psychologowie juz od dawna mówią o „błędzie Kartezjańskim” i udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że sukces życiowy zależny jest najpierw od sprawności w „zarządzaniu emocjami” (inteligencja emocjonalna), a dopiero potem od sprawności intelektualnej. Nie ma nic złego w emocjach, co więcej podział na emocje i intelekt jest podziałem z gruntu sztucznym. „Prywatne teorie Ja i świata” (Epstein) tworzone są zarówno w oparciu o system doświadczalny (emocje), jak i poznawczy, z przewagą tego pierwszego. Z przewagą nawet u tak zwanych mózgowców, problem polega na tym, że często nie mają oni kontaktu ze swoimi emocjami, czyli z tym co de facto nimi steruje.

    Kontaktu z własnymi emocjami, „zarządzania” nimi trzeba się uczyć. Powinno się ćwiczyć tę umiejętność tak jak sprawność intelektualną i fizyczną.

    Im mniej kompetencji w tym zakresie tym większe pole dla manipulacji.

    1)Z pogladem, że „sposób w jaki o nim mówimy swiadczy nie o nim, ale o nas samych” zgadzam się w zakresie formy wypowiedzi. Jeżeli ktoś jest wulgarny, tendencyjny, powierzchowny, etc. w swoich wypowiedziach świadczy to przede wszystkim o nim samym.
    Jeżeli chodzi o meritum to tu nie mozna żądać od wypowiadającego opinię żeby zawiesił swój rozum, poczucie przyzwoitości, etc. ponieważ wypowiada się na temat autorytetu instytucjonalnego. Osoby pełniące najwyższe urzędy są w pierwszym rzędzie odpowiedzialne za wizerunek owych urzędów.

    Oczywiście należy przy tym pamiętać o prawach i zasadach rządzących naszym poznaniem, tu poznaniem społecznym. Jedna z teorii, oparta na amerykańskich badaniach z lat 40., mówi o zasadzie „skapca poznawczego”. W poznaniu społecznym „idziemy na skróty”, dotyczy to nas wszystkich, przyswajając sobie od pięciu do dziewięciu z docierających do nas informacji („magiczna liczba 7 +- 2”). Działają takie mechanizmy jak: atrybucja, kategoryzacja, konformizm, dysonans poznawczy.

    Nikt z nas nie jest tak racjonalny jak mu się wydaje!

    Pozdrawiam

  178. Lizak pisze :

    „W tym wojennym pejzażu pozostaje osłabiony i poniżony Saakaszwili wraz ze swoją pokonaną armią i nieudolnymi lub zdradzieckimi sojusznikami.”

    Nie byłbym tego taki pewien.

    Rosjanie nie zniszczyli rurociągu z Azerbajdżanu i nie wypędzili Jankesów z Gruzji (nota bene Jankesi mają 1000 swoich żołnierzy w bazie w Waziani), choć okupują Gori (tam przebiega ważna trasa komunikacyjna) i Poti (najwaażniejszy port w Gruzji). Oczywiście ciekawe jak daleko jeszcze zapędzą się Rosjanie w poszukiwaniu zdobyczy wojennych. Podobno kradną nawet wyposażenie toalet, co wskazuje, że zegarków u nich dostatek (patrz „Zapiski oficera Armii Czerwonej” Sergiusza Piaseckiego), ale nadal szwankuje w Rosji przemysł zaopatrujący w armaturę sanitarną i wyposażenie łazienek 🙂

  179. Drodzy Blogowicze,

    Historia ma to do siebie, że jest całkowicie nieprzewidywalna. Wystarczy poczytać relacje, plany itd. spr5zed każdej większej zawieruchy, i porównać to z tym co się potem wydarzyło faktycznie. Sprawy przeważnie toczyły się po swojemu. Po tradycyjnie polskich wyczynach naszych polityków w ostatnich dniach, po niezbywalnej „głupocie po szkodzie” warto zauważyć też cieplejsze aspekty przyszłych odsłon.
    Pierwszą korzyścią, jaką ja zauważam dla Polaków, jest osiągnięcie pułapu, w którym my, indywidualne byty, oraz jako państwo, możemy z najczystszym sumieniem wszystko sobie odpuścić.Jeśli nasi bejsbole doprowadzili nas do momentu, w którym możemy już tylko merdać ogonkami, to głupotą byłoby martwić się czymkolwiek.Prof.Tadeusz Kotarbiński racjonalizował to stwierdzeniem: „jeśli mysz złapie się w pułapkę, to niech przynajmniej zje przynętę”. Wielcy gracze, przygotowują wielkie plany na wejście do XXI wieku, z jego wyzwaniami i problemami zwłaszcza. Zawsze jest szansa, że zakiwają się wzajemnie, a taki niepoważny pionek, coraz bardziej ignoroawny , wszystko przetrwa na boczku. Potem wystarczy, że pojawi się w Polsce choć jeden inteligentny
    polityk , „sprzeda” naszą ponadczasową indolencję jako działanie niezwykle celowe, i świat popatrzy na nas z podziwem. W końcu jak się słuchało Wałęsy zawsze ,z dzisiaj włącznie, a świat nie ma wątpliwości, że to geniusz, to w tym momencie możemy już mówić o zidentyfikowanym fanomenie naszego narodu. „Palić głupa”/JK-M/, a w finale wady przemienić w zalety.
    Przed pierwszą wojną światową też nikomu nie przychodziło do głowy, że wszyscy wielcy nasi wrogowie wezmą się za głowy, a my , w stosunku do sytuacji sprzed wojny zupełnie lekką rączką /kilka potyczek /odzyskamy niepodległość.
    My, jako biedak na dorobku, nie musimy się niczego bać, bo wszelkie przykre zdarzenia dzieją się o coś. Specyfiką XXI wieku będą przepychanki globalne. My w takim kontekście mamy położenie wręcz idealne.W globalnych strategiach państwo wciśnięte w północno-wschodni skraj Europy leży całkowicie poza erwentualnymi nurtami zbójeckich szarad w wydaniu globalnym. Wielcy Chiny, Rosja USA, Europa tylko jako element podczepiony pod strategie USA , z czasem ewentualnie Indie, oraz Bliski Wschód, wyznaczają dokładnie arenę przyszłych wzajemnych podchodów mędzy nimi. Jeśli ktoś uważa, że którykolwiek z najważniejszych graczy, będzie tak głupi, że pozwoli się wciągnąć w absorbujące zamieszanie z Polską, to niech sobie rzuci we mnie czym chce.Rosja wykona ruch w naszym kierunku, Chiny mogą wykonać ruch do góry/Rosja/ , Ameryka sprowokuje Rosję Patriotami z Polski, Rosja pogłębi sojusz z Chinami i tak bez końca…Teraz, kiedy już wylaliśmy większość swojego mleka, powinniśmy zachowywać się jak nabardzie j idiotycznie. Każdy nasz kolejny ruch powinien być schizoidalnie natchniony, tak żeby wszyscy zdurnieli zupełnie w związku z nami. Powinniśmy produkować tyle idiotyzmów, że analitycy sztabowi wszystkich państw pogubią się w ich interpretowaniu.Nikt nie może być w żadnym momencie pewny naszych reakcji, naszych sojuszy,naszych polityków. Jeśli teraz , pozwolimy sobie narzucić postawę grzecznego racjonalisty, to po nas. My mamy być pierwszym świrem całego świata. Jeśli już ten stan osiągniemy, pomódlmy się o jednego normalnego polityka, o przenikliwości Piłsudskiego, który „zdadzi ” wielkim sekrety naszego geniuszu, i będziemy od tego momentu szanowani przez wszystkie narody świata – po wieki wieków amen.Już dziś , warto zauważyć, że Ziemia ,tak jak Polska – też jes kobietą…

    Pozdrawiam, Eddie

    Nietoperzyca,

    Serdeczne pozdrowienia do września,
    Eddie

  180. Przypisy gospodarza blogu:

    Kadett – dziękuję za podliczenie opinii naszych blogowiczów nt wyprawy prezydenta Kaczyńskiego (90 proc. negatywne, 10 proc. pozytywne). Ja co prawda rozważałem plusy i minusy, ale tez yuważam, że te drugie przeważają. Sprawa tarczy jest mniej oczywista.

    Elaem – Adam Michnik zna francuski, sam słyszałem, jak przemawial w tym języku w Chile. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy blogowicze domagają się od MIchnika zajecia stanowiska w sprawie Rosja – Gruzja. C zy sami nie potrafią wyrobić sobie zdania i potrzebują, żeby prowadzić ich za rączkę? Czy też nie moga się doczekać na głos Michnika, żeby się oburzyć?

    Absolwent – zdjęcia przy moim blogu nie widziałem, podejrzewam, że było dobrane bez intencji politycznych, ale dzięki za sygnał.

    Pozdrawiam, Pass.

  181. @Maaaagruuuud pisze:
    „Masz rację. Rosjanie nie budzą mojej niechęci. Inne nacje też nie. Ba, nawet prostymi Polakami nie pogardzam. Jezeli świat i człowiek zostali stworzeni przez Boga, to juz dawno wybaczyłam mu niedoskonałaóść jego dzieła. Dlatego egoizm i zło świata i narodów są dla mnie normą, a dobro jest cudem. Rozproszonym, ledwie dostrzegalnym, a jednak stale obecnym w takiej ilości, by świat mógł przetwać. Ale tylko w takiej.
    Może mam małe ambicje, ale godzę się z tym, że wielkie cuda nie zdarzają sie co dzień.
    A to daje mi wolność poznawania i sądzenia oraz błądzenia bez nadmiernego poczucia winy”

    Masz rację. Gruzini i Rosjanie nie budzą mojej niechęci, natomiast paru typasów zarządzających milionami Rosjan i owszem. Miedwiediew wygląda na debila bez w łasnego zdania, który nawet ogłaszając zawieszenie walki czytał z promptera słowa pisane przez jakiegoś cwaniaka. I tym cwaniakiem też nie był Putin, bo to burak wyjątkowy, w dodatku w kimonie kupionym w NRD. Pytanie zatem jest nastepujące? – Kto z tylnego siedzenia dyryguje tym krajem? Córka Jelcyna? Abramowicz?…cholera wie. A Gruzini zasługują na wsparcie wobec buractwa i chamstwa. Byłem w tym pieknym kraju i poznawałem dumnych i szlachetnych ludzi, którzy zawsze byli najeżdżani przez hordy tureckie, ruskie czy nawet mongolskie. Nie spowodowało to wcale zmiany ich pogladu na ludzi. Oni się ludzi nie boją. Są tolerancyjni. Nawet bardzo. Dopóki nie przyjdziesz do nich z bronią i złymi zamiarami, a tak zawsze przychodzą najezdcy. Wtedy świecą w słońcu kindżałami. Nawet inteligentni Rosjanie wiedzą, że to wielka ściema Kremla z Gruzją, więc dziwic moga popierające Kremlowczyków wpisy…Kreml jest mafią oligarchów i kto popiera Kreml popiera mafię. Rosjanie chowają od wieków uszy po sobie, w szkole, w wojsku, w pracy…wszędzie. Tylko jak się napiją czują się wolni i zbratani z całym światem…nawet z Polakami. Ale jak przyjdzie kamandir i wyda rozkaz poderżną ci gardło na sposób azjatycki. Mogliby wczesniej kochac się z Magrud, aby po chwili ją zaszlachtować. Bardzo to romantyczne, nieprawdaż?
    Wypisujcie dalej hymn pochwalny dla Kremla. Nagrodzą was na pewno za to batem. Bo Rosjanie nie cenią cienkoszyich wodzów, tchórzliwych i przerażonych. Dlatego będą Kaczyńskiego nienawidzić i szanować, a Szmajdzińskiego i Millera wspierać i traktować jak psy podwórzowe.

    A teraz swoimi wpisami a propos Gruzji błądzisz Magrud… bez poczucia winy, lekko i przyjemnie. Dopóki „simple twist of fate” nie odmieni Twojej „nieznośnej lekkości bytu”…
    Pozdrawiam serdecznie.
    szestow

  182. Pielnia 1:
    Ciesze sie, zgadzamy sie w jakies formie myslenia racjonalnego. Nie chce przeceniac moich doswiadczen, ale zobaczenie na wlasne oczy Ameyki i poznanie mentalnosci przecietnego Amerykanina i jego reprezentanta- polityka, jest czasami szokujace. To wcale nie znaczy, ze jestem programowo antyamerykanski, albo taki madrala znad Wisly, ktory czuje naturalna wyzszosc nad glupimi Amerykanami (tacy Polacy tez tu zyja). Od nich mozna sie sporo nauczyc, przede wszystkich racjonalizmu i pragmatyzmu, czego, niestety, brakuje naszym krajowym entuzjastom Ameryki. Rozumiem naturalny serwilizm i przywiazanie do wlasnego koryta polskich politykow. Oni czerpia z tego naturalna korzysc ze sprzedawania motlochowi czarujacego obrazu Ameryki- Przyjaciela i Sojusznika Polakow i Polski. W pewnym sensie osiagneli ten cel, poniewaz obecny prezydent USA i jego ekipa jest bardziej popularna w Polsce niz w Stanach. To, co polecam moim rodakom to dbanie o wlasny interes i manifestowanie swojego patriotyzmu przez akcje bardziej wymierna niz wybudowanie Tarczy w Polsce, poparcie dla bankrutow politycznych (Saakaszwili), antyrosyjskosc lub trwonienie pieniedzy publicznych na czyjes awantury neokolonialne. To nie ma naprawde nic wspolnego z polska tradycja. A poza tym, swiat jest w ciaglym ruchu, naturalnej dynamice i dzisiejszy sojusznik moze byc naszym przeciwnikiem lub konkurentem. Chyba dlatego ma za zle niektorym mediom w Polsce, chocby takim jak GW, ktore nieco wypaczaja swoja misje informacyjna, stawiajac wiecej na propagande niz na rzetelna informacje.

    Pozdrowienia

  183. Czeski prezydent Vaclav Klaus krytycznie ocenił postępowanie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i prezydentów państw nadbałtyckich w sprawie konfliktu rosyjsko- gruzińskiego.
    *
    Czyżby V. Klaus dołączył do grona „rusofilów” dystansujących się od inicjatyw ocen i enuncjacji naszego Prezydenta ?
    A przecież obaj Prezydenci Czech i Polski jeszcze tak niedawno „nadawali na tych samych falach”….
    Okazuje się, że można inaczej, trzeźwiej i rozsądniej oceniać rzeczywistość. Ale co się dziwić, – Czechów zawsze cechował realizm.
    Z oczywistym dla nich pożytkiem.

  184. A po co, Ewuniu, wchodzila Rosja do Polski w 1944?

  185. Panie Lex:
    Czechy nigdy nie miały z Rosja żadnych spornych spraw az do 1948 r., kiedy przez okno wylecial Masaryk-junior, a Edward Benes zostal zmuszony do ustapienia. Natomiast tradycja historyczna jest sojusz czesko-rosyjski, jaki zawiązał się w XIX w, na tle idei panslawistycznej. Czechy wisialy u Rosji podczas I wojny, a takze podczas II wojny. A dzis ich prezydent kontynuuje te polityke, bo jego krajowi Rosja zagraza średnio, a zawsze jest mozliwość, że wyjmie kasztany z ognia cudzymi rekami. Nas na to nie stać, bo nasze zagrozenie jest smiertele

  186. # Lizak pisze:
    2008-08-13 o godz. 16:36

    „Coraz bardziej przekonuję się do tego, iż PO winna wdrożyć nieodzownie procedurę impeachmentu wobec zbrodniczego politycznie Ciemnogrodu w Polsce i jego zauszników”.
    Od dawna w różnych miejscach, różnymi słowami sugruję to samo. Jeszcze chyba nikt po po 1989 roku nie uczynił Polsce i Polakom tyle zła co to środowisko i to indywiduum. Nie tylko Polsce. Całej Europie. Rozumiem psychikę Rosjan. Zauważam ich tęsknotę za imperium. Ale to się jednak zmienia, u nich bardzo szybko. Natomiast imperializm USA rozkwita! Nie nasza wina, że jesteśmy z nimi powiązani i powinniśmy z nimi przyjaźnie współpracować. Nie walczyć, bo przegramy z nimi… Europą i Światem. Czasy imperialnej polityki USA już mijają. Nie powinniśmy na siłę przedłużać tej agonii, bo szkodzimy sami sobie. Sadzę, że materiały pędne wkrótce zdrożeją o 100% (mimo silnego złotego) i spadku ich cen na świecie.
    Nie może przecież polityk XIX-wieczny rządzić krajem XXI-wiecznym, mimo zacofania tego kraju. Według prof. Ludwika Stommy nasze zacofanie sięga lat lat, wg znajomego L. Stommy o… 360 lat! Bardzo cenię prof. Ludwika Stommę, ale czytając teksty Tadeusza Boy’a-Żeleńskiego przychlam się do oceny przyjaciela Pana Profesora. .

  187. Eddie pisze :

    „Ameryka sprowokuje Rosję Patriotami z Polski, Rosja pogłębi sojusz z Chinami i tak bez końca”

    Mało prawdopodobny jest sojusz Chin z Rosją. Na chińskich mapach wojskowych spora część Rosji jest przedstawiana jako tymczasowo administrowana przez Rosjan. Te 170 km kwadratowych na Amurze, oddanych niedawno przez Rosjan, bynajmniej nie zadowala roszczeń terytorialnych Chin 🙂

    No i oczywiście Chińczycy teraz mogą być źli na Rosjan, że psują im atmosferę igrzysk wojenką na Kaukazie, choć z drugiej strony, z powodu tej wojny, świat zapomina o Tybecie.

  188. Lex pisze :

    „Ale co się dziwić, – Czechów zawsze cechował realizm.
    Z oczywistym dla nich pożytkiem.”

    Tak, widać to zwłaszcza po dobrym wojaku Szwejku. 🙂

    Ale z tym trzeźwym osądem rzeczywistości to lekka przesada. Czesi spożywają najwięcej piwa na świecie 🙂

  189. Na litość Pana Boga, co ma wspólnego z dziejącą się na naszych oczach wojną w Gruzji i jej oceną XIX wieczna pan-slawistyczna idea wspólnoty narodów słowiańskich ?
    Czy ocenianie współczesności przez pryzmat XIX wiecznych idei, które nijak się miały nawet do ówczesnej rzeczywistości ma być miarą politycznego realizmu w XXI wieku ?
    Ciekawe, że stosunkowi V. Klausa do amerykańskich instalacji „tarczowych” w Czechach panslawistyczne idee z przeszłości jakoś nie przeszkadzały.
    PS. Ciekawe czy pra-pra dziadek V. Klausa był pan-slawistą rozkochanym w Rosji bo może – zgodnie z teorią Prezydenta Kaczyńskiego – Prezydent Czech „coś” tam po nim odziedziczył (jako „spadkobierca”) w kontekście panslawistycznych idei ?

  190. niewierzący lecz praktykujący ,

    oczywiście masz rację, a w uczciwe sojusze z Chinami, to ja w ogóle nie wierzę.
    Ich interesuje tylko pozycja jedynego światowego dominanta, i będą działać z najwyższą zawziętością i determinacją ,żeby tak było. Jeśli dorzuci się do tego słabnącą Amerykę, której w nie tak długiej perspektywie grożą próby wydarcia jej pozycji szeryfa, przy zawsze nieobliczalnej Rosji , to wyłaniają się nieciekawe perspektywy. Ja generalnie nie widzę szans na rozwiązanie nabrzmiałych problemów , ambicji, ustawiania się na XXI wiek , bez militarnego przesilenia. Rosja weszła do Gruzji, bo po zapowiedziach poszerzenia NATO w tym regionie , były to dla niej ostatnie szanse załatwienia problemu kaukaskiego. Ameryka w skali globalnej ma ostatnie szanse, żeby przy błyskawicznie potężniejących rywalach, głównie Chiny, zawalczyć o utrzymanie swoich wpływów.itd.itp.
    Mój poprzedni wpis, powstał na bazie mojej wewnętrznej żałości, z powodu tego, co w ciągu kilku dni załatwili nam nasi politycy. Dla wewnętrznych rozgrywek strefili się dla państw Europy zachodniej, i podali Rosji na tacy wyjątkowo cenne polityczne argumenty. Z taką Polską i jej sojuszniczymi szefikami ,klasa zachodnich państw unijnych została zbrukana., a wartość i siła polityczna samej unii osłabiona. Sytuacja naszego kraju, od tego czasu, w każdej chwili może być „weryfikowana” dowolnymi pomysłami i kaprysami Rosji. Te kretyńskie przestarzałe Patrioty, które w żadnym przypadku nas nie obronią / od biedy Amerykę/ będą u nas tkwiły jak uśpiony nowotwór. Rosji to one ze swojej istoty będą wisieć, ale jako pretekst do „pomysłów”, będą dla nich nie do przecenienia.W takim nastroju , poszedłem trochę w groteskę. A co nam pozostało? Jakie manewry będą wykonywać między sobą wielcy, to dla nas w tej chwili straciło kompletnie znaczenie. W ostatnich dniach nasza przyszłość to już tylko totto-lotto.

    Pozdrawiam,Eddie

  191. Diaspora jest wyjatkowo czujna! (Albo – niet)

    Daniel Passent 2008-08-15 o godz. 17:38 pisze i pyta?

    „Elaem – Adam Michnik zna francuski, sam słyszałem, jak przemawial w tym języku w Chile. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy blogowicze domagają się od MIchnika zajecia stanowiska w sprawie Rosja – Gruzja. Czy sami nie potrafią wyrobić sobie zdania i potrzebują, żeby prowadzić ich za rączkę? Czy też nie moga się doczekać na głos Michnika, żeby się oburzyć?”

    Szanowny Gospodarzu, domyslam sie, ze bardziej rozchodzi sie o nazwijmy to zadoscuczynienie tak zwanej tradycii. Alez oczywiscie, ze sami potrafimy, co i czynnie czynimy jak widac zreszta. Co prawda w niektorych i nirlicznych przypadkach przy otwartej przylbicy. Pan A. Michnik jak wiadomo bywal czestym gosciem z roznymi misjami & prywatnie u p. Prezydenta Saakaszwili. Rozchodzidzi sie li tylko Katettowi i nie tylko – tak sie domyslam – o wyeliminowanie tak zawego przypadku http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_mnoga Ostatecznie p. Adam Michnik to nie byle kto – prawda?

    Post Christum.
    Jezeli Pan tego nie rozumie, to oznacza ze mamy w Polsce tak zwany kryzys wielopietrowy, ktory widocznie gdzies bokiem narastal w roznych srodowiskach polskiego spoleczenstwa. Ba!……bywa i tak.

  192. Mało brakowało, a wyrzuciłbym dziś całkiem niezły telewizor przez okno, po tym, jak Kaczyński bezczelnie śmiał się Polakom prosto w twarz podczas wywiadu udzielonego TVNowi. Kto oglądał – widział, jak w momencie stwierdzenia przez TVNowskiego redaktora, że większość obywateli jest przeciwna amerykańskiej tarczy, Kaczyński wybuchnął śmiechem, następnie kamera szybko z niego zjechała i słychać było nieskuteczne próby maskowania śmiechu niby-kaszlem, lecz jak pojawił się w obiektywie ponownie, w dalszym ciągu nie panował nad swą spontaniczną radością.

    Co do wiecu w Gruzji, był moment, kiedy wszyscy prezydenci wzięli się za ręce i unieśli je razem w górę. Kaczyński stał w tej swojej rozchełstanej koszuli, w pozycji piłkarza blokującego rzut wolny, nikt mu ręki nie podał – taki freudowski gest, pokazujący, co o nim naprawdę myślą. A może to z obawy, że jak uniosą razem ręce, to nieborak będzie fikał nóżkami z metr nad ziemią…

  193. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @DP – pisze: „ Adam Michnik zna francuski, sam słyszałem, jak przemawial w tym języku w Chile”…
    Excuse me, Szanowny Gopodarzu, Pan tylko slyszal ? Mysle, ze AM jest w tak zwanym potrzasku. Inaczej mowiac tak wlasnie sie wiednieje – prawda? Pan zna ten dowcip z rozami i strumykiem? Smutne ale prawdziwe…..
    http://www.youtube.com/watch?v=hyE_yFe1Cu4&feature=related

  194. Wklejam przestraszonym „mędrcom z pod znaku sierpa i młota” wywiad z kimś kogo Putin nienawidzi…

    Filip Memeches: Jak obecność prezydentów Polski, Ukrainy i krajów bałtyckich w Tibilisi może wpłynąć na stosunki tych państw z Rosją?
    Lilia Szewcowa*:Są tu dwa aspekty. Z pozycji rosyjskiego liberała mogę z uznaniem odbierać stanowisko tych państw, ale także Czech, których przedstawiciele co prawda nie pojechali do Tbilisi, ale zajęli to samo stanowisko. Te kraje stały się kamertonem europejskiej opinii publicznej. Nie czekając na odpowiedź USA, nie czekając na reakcję starej Europy, one zajęły polityczne i moralne stanowisko. Nie po prostu stanowisko pragmatyczne – że dostajemy rosyjską ropę, więc nie będziemy Rosji drażnić – lecz moralne. Co się okazało ryzykowne, ale również odważne i konstruktywne. Po tym Paryżowi, Londynowi, Berlinowi i Waszyngtonowi było bardzo trudno zająć inną pozycję. Myślę, że takie kraje jak Polska rozkołysały starą Europę i Amerykę, one popchnęły stare demokracje do bardziej konstruktywnego oddziaływania na Rosję.

    A jak zareaguje Rosja?
    Stosunki Rosji z Polską zaczęły się normalizować po wizycie premiera Tuska w Moskwie. I w zasadzie sporne sprawy, m.in. import polskiego mięsa, zostały rozstrzygnięte lub są rozstrzygane. Byłoby jednak niemądrze i niepragmatycznie ze strony Rosji, gdyby zaczęła teraz zniszczyć swoje relacje z Polską czy krajami bałtyckimi, ale wzajemne stosunki z pewnością się pogorszą.

    Wczorajsza wypowiedź ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego różniła się od wcześniejszych wystąpień Lecha Kaczyńskiego. Czy to oznacza, że stanowisko Polski może zostać odebrane jako niejednoznaczne?
    Minister Sikorski postanowił neutralizować ostry ton prezydenta Kaczyńskiego. Widzę w tym brak jasno określonej linii w polityce zagranicznej Polski w stosunku i do konfliktu, i do regionu. Widzę te rozbieżności przede wszystkim jako konsekwencję polskich wewnętrznych sprzeczności dotyczących tego, jak się odnosić do Rosji. W ostatnim czasie dostrzegam większą miękkość w wystąpieniach waszego ministra wobec Rosji niż wcześniej, kiedy to Radek Sikorski pozwalał sobie na porównywanie projektu Gazociągu Północnego do Paktu Ribbentrop-Mołotow. Jego stylistyka i retoryka jest teraz znacznie bardziej zdystansowana. I nie wykluczam, że taka jest pozycja obecnego polskiego rządu z Donaldem Tuskiem na czele. Ale jak wydaje mi się, minister Sikorski reprezentuje dzisiaj stanowisko bardziej starej Europy, głównie Niemiec i Francji, które nie chcą dolewać oliwy do ognia.

    Jakie będą konsekwencje tej wojny dla Gruzinów?
    Wątpliwe, że Gruzja kiedykolwiek zobaczy Osetię Południową i Abchazję w granicach swojego państwa. Ale – niewykluczone, że pod naciskiem Ameryki, a może jakiejś części krajów nowej Europy – ten konflikt może przyspieszyć przyjęcie Gruzji do NATO. Chociaż gospodarcze skutki wojny są dla niej fatalne, to Gruzja może spodziewać się politycznych zysków.

    A jak ta wojna wpłynie na Rosję?
    Już ma na nią wpływ. Kiedy kraj jest mobilizowany przez wojowniczą, konfrontacyjną retorykę, to chciałoby się powiedzieć: żegnaj, nadziejo na odwilż. I niestety trzeba porzucić nadzieje na liberalizację reżimu Miedwiediewa.

    Czy wojna spotkała się w Rosji z krytyką środowisk opozycyjnych?
    Wojna bardzo źle wpłynęła na rosyjskich pragmatyków i rosyjskich liberałów. Zrodziła strach przed okazaniem się niepatriotami. W ostatnich dniach retoryka antygruzińska, antyzachodnia, antydemokratyczna wypełnia wszystkie telewizyjne ekrany i wszystkie praktycznie gazety. Liberałowie powinni byli powiedzieć: tak, Saakaszwili nie ma racji, atakując Osetię, ale Rosja dopuściła się większych przestępstw, wchodząc na teren Gruzji i bombardując miasta gruzińskie. Tymczasem reakcje większości tak zwanych liberałów sprowadzały się do mobilizacyjnej retoryki: poprzyjmy nasz kraj, uderzmy w Gruzję, odnieśmy pełne zwycięstwo. I dzisiaj nawet w liberalnych kanałach radiowych można było usłyszeć od ludzi uważanych za liberałów: wreszcie wygraliśmy, wreszcie pokazaliśmy im naszą siłę. To jest tak naprawdę dyskredytacja i porażka rosyjskiego liberalizmu w kluczowym momencie. I wreszcie trzeba powiedzieć o podwójnych standardach, stosowanych zarówno przez rosyjską władzę, jak i rosyjskich liberałów. Nagle zatroskali się losem zabitych Osetyjczyków, a milczeli, gdy rosyjskie samoloty bombardowały Grozny i w Czeczeni było do 100 tysięcy ofiar. Ci liberałowie, którzy występowali przeciw bombardowaniu Serbii w roku 1999 i mówili, że to antyhumanitarne, dzisiaj z uznaniem odnieśli się do rosyjskich bombardowań Gruzji. Nieraz tak się zdarza, że marginalne wydarzenia mają wpływ na bieg historii. I mała Osetia, nad którą nikt się dotąd nie zastanawiał, jest testem dla Zachodu. Nie tylko dla określenia stosunku Zachodu wobec regionu, ale i polityki wobec Eurazji. Opieranie się na Realpolitik nie działa. To jest też test dla władz rosyjskich: Putina i Miedwiediewa. Polityka konfrontacji jak w wystąpieniu Putina rok temu w Monachium też nie działa. A G8 miało teraz posiedzenie bez udziału Rosji.

    * Lilia Szewcowa, politolog, ekspert Moskiewskiego Centrum Carnegie, współpracownik rosyjskich, brytyjskich i amerykańskich ośrodków badawczych

  195. Eddie pisze tak, że dla niego jednego warto przebrnąć przez całą resztę! (:D)

  196. Michał – 22;13 – ty to masz nerwy! Ja mam odruch bezwarunkowy. Kiedy na ekranie pojawia się pan prezydent, aby wygłosić mowę do ludu (kiedyś się dodawało; w rocznicę rewolucji) – to ja automatycznie sięgam po pilota. Potem czytam wypowiedzi takie, jak twoja i już wiem, że dobrze zrobiłam. 🙂

  197. Szestow

    To, że Pan jest „przestraszony i nienawidzi” jak przypuszczam w oparciu o stosowane przez Pana emocjonalne słownictwo, nie oznacza, że zjawisko dotyczy innych.
    Natomiast powoływanie się przez Pana na: „Lilia Szewcowa, politolog, ekspert Moskiewskiego Centrum Carnegie, współpracownik rosyjskich, brytyjskich i amerykańskich ośrodków badawczych” posiada mniej więcej taki sam poziom wiarygodności jak powoływanie się na Pana Saakaszwili.
    Szewcowa jest po prostu stroną wysoce zaangażowaną ideowo i materialnie w tym konflikcie.
    Nie należy zapominać o takich detalach w politycznej interpretacji zjawisk i zdarzeń politycznych, co niniejszym litościwie kieruję wszystkim wyznawcom spod 49 białych gwiazd nie zapominając także o tych spod ciemnej gwiazdy.

  198. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe jaki % oddzwiek bedzie w cenach nieruchomosci i gruntow w Polsce w konfrontacji z faktami realu http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5592839,Rosyjski_general__Polska_100_proc__celem_ataku.html
    Nie chce mi sie wierzyc, aby rosyjscy generalowie rzucali slowa na wiatr i stosowali polsrodki w ramach taryfy ulgowej? Czyli najlepiej w objecia pieknej Patagoni…

  199. @Tereso Stachursko…wklejony przez Ciebie wpis z Matki Kurki świadczy tylko o tym, ze ten niewątpliwie utalentowany, acz chory człowiek zobaczył że prawda jest gdzie indziej i popadł w depresję. Przypuszczalnie chwilową, bo choroba nienawisci przychodzi i odchodzi…cyklicznie.
    Obserwacja tego blogera to zadanie dla dobrego psychiatry. Psychiatry specjalizującego sie w polityce, a takich u nas brak.

  200. Chociaż jestem pacyfistą, to po ostatnich działaniach McKwack’a, programowo rozbijających Europę na dziki Wschód i cywilizowany Zachód, prowadzących nas wprost do absolutnego poddaństwa tak sławnym demokracjom jak Izrael i USA Busha oraz do kolejnej wojny, taka mnie naszła myśl nostalgiczna, że dawniej, za czasów Rewolucji Francuskiej, wszystko było prostsze. Nie trzeba było impeachmentów – dla zdrajców, wystarczyły szafoty i latarnie.

    Gdzie jest polski rząd? Jak to możliwe, żeby w kraju, w którym wyborcy głosowali na p. Tuska i jego kompanię, rządził faktycznie człowiek, ulokowany na zaszczytnej, ale czysto dekoracyjnej wg konstytucji funkcji prezydenta, będąc na dodatek prawnie zobowiązanym do ścisłej współpracy z rządem i wspierania jego działań?

    Panie Sikorski, pamiętaj, masz mi zimie węgiel nosić, jak przykręcą gaz!

  201. „A po co, Ewuniu, wchodzila Rosja do Polski w 1944?”, pyta Kalina
    15 sierpnia 2008 roku, o godz. 18:46.

    W rocznicę Cudu na Wisłą pyta, który miał miejsce 24 lata wcześniej.

    Ja nie potrafię odpowiedzieć na takie pytanie.

    Jest jeden mankament w tym pytaniu.

    W mojej opinii, Rosja w 1944 roku „przechodziła” przez polskie ziemie, nie wchodziła „do Polski”.
    To były wówczas tereny okupowane, a „przechodzących” było chyba około 10 milionów, z których podobno 600 tysięcy ma groby na terytorium RP.
    Dla przypomnienia Szanownej Kalinie, dymiły wówczas mocno piece krematoryjne w Oświęcimiu, ale nie powiemy kto te dymy powodował, bo to dzisiaj nie wypada przypominać, jeśli żołnierze Budeswehry brali udział we wczorajszej w paradzie z okazji Cudu nad Wisłą.
    Dymiły tak do późnej jesieni 1944 roku.
    Front stanął na pół roku na Wiśle, Powstanie Warszawskie wygasło 2 października 1944 roku.
    Polska jako PAŃSTWO istniało wówczas tylko w postaci rządu emigracyjnego w Londynie, z którym Rosjanie nie musieli się liczyć, bo zerwano rok wcześniej stosunki dyplomatyczne (Katyń), a alianci dosyć długo popierali rosyjską wersję mordu katyńskiego.
    Nawet w Norymberdze osądzali MORD katyński, z rosyjskiego punktu widzenia.
    Po co zatem Rosja wchodziła do Polski w1944 roku?
    Według mnie, wynika to z mapy.
    Jak byśmy nie spojrzeli, to między Moskwą a Berlinem leży Warszawa.
    Nie dało się wówczas polskich ziem ominać, bo było lato i Bałtyk nie był zamarznięty.

    A tak na powaznie, Alianci Zachodni, dla celu głównego, poświęcili Polskę, która miała być w sferze wpływów Rosji (Teheran i Jałta).
    Takie miały być koszty wojny, które mieli ponieść Polacy.
    Front ruszył w styczniu 1945 roku, więc to „wchodzenie” było dwuetapowe.
    Krakowscy historycy co roku w styczniu mają dylemat.
    Głoszą tezę, że 18 stycznia Niemcy opuścili Kraków, tak naprawdę, to nie wiadomo dlaczego, bo tego nigdzie już nie wyjaśniają.
    Za kilka dni jest rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, gdzie przyjeżdżają głowy obcych państw i wówczas mówi się i pisze, że to jacyś tajemniczy oswobodziciele ten obóz wyzwolili.
    Czasami pada jeden, dwa razy – określenie, że to byli Rosjanie.
    Zachodzimy w głowę, jak to mogło wygladać?
    Niemcy sami opuszczają Kraków, a parędziesiąt kilometrów na zachód od miasta, pojawiają się jacyś Rosjanie i wyzwalają Oświęcim.
    Nawet profesor UJ, Andrzej Chwalba tak pisze, bo specjalizuje się w obowiazującej, najnowszej polityce historycznej.
    Kto by to nie był, skończyła się jedna okupacja i zaczęła druga, co jest w krakowskich „przekaziorach” mocno akcentowane.
    Brakuje w sądach o latach 1944-45 równowagi ocen, przynajmniej w Kakowie. Ta nasza niesuwerenność skończyła dopiero w 1989 roku.
    Cieszmy się z tego i nie pozwalajmy już innym, żeby za nas decydowali.
    Obawiam się, że ci „inni” nadal nami kręcą i będą to robić z powodu nierozwagi naszych polityków.
    Dziś już nikt do nikogo nie musi „wchodzić”, żeby dyktować swoje warunki.

  202. Tow Szestow ! A nie zaobserwowaliscie ze niejakiemu L.Kaczynskiemu ten psychiatra jest pilnie potrzebny ….!!!!

  203. A dlaczego Pan wspomina Sacharova? Wszak był ojcem rosyjskiej bomby wodorowej i nikt inny, tylko on proponował użycia jej przeciwko USA z łodzi podwodnych (gdyż nie mieściła się w samolotach), ale admiralicja rosyjska się nie zgodziła, uznając to za akt niegodny honoru marynarza. Ten człowiek nie jest żadnym autorytetem moralnym. A to, że zadarł później z władzami radzieckimi – była to jego prywatna sprawą.

  204. ANCA,

    chciałem powachlować rzęskami/którymi?/ i skręciłem sobie kark.
    W tej sytuacji zwyczajnie dziękuję,
    Eddie

  205. Panie Redaktorze,
    Przez wiele miesiecy z przyjemnoscia czytalam posty na pańskim forum. Sympatyczni, inteligentni blogowicze, zawsze ci sami. Fajnie bylo razem popsioczyc na PiS i prezydenta Kaczynskiego. Zadanie bylo dziecinnie latwe, a „ofiary” aktywnie pomagaly nam swoja dzialalnoscia. Przychodzi jednak taki moment w zyciu ludzi i spoleczenstw, ze jestesmy zmuszeni zająć powazne stanowisko. I odkrywamy w ten sposób nasze prawdziwe oblicze. Dzis wobec oczywistej oczywistosci, ze Rosja znow zagraza Europie i swiatu wkroczywszy na droge odbudowy Imperium, widac, ze mile osoby z forum maja zacme na oczach, a jedyne przedmioty, ktore dostrzegaja, to sierp i młot, a jedyny kolor – czerwony. Przykro mi, ale nie moge Panstwu w tym towarzyszyc z przyczyn zasadniczych.

  206. osobiscie uwazam ze wojna Gruzji bylo osobista wojna horego Busha w kierunku pana Brzezinskiego i jego bardzo udane czeba przyznac poparcie Obamy konczac jednoczesnie epoke sztucznie stwozonego Bill Ladena . Przegrana strona jest narod Gruzji (ale z narodem przywodcy wasali sie nie licza ) no i jak widac narod polski ktoremu przyjdzie splacac i placic za zbrojenia amerykanom (widac ze Dochod narodowy jest ogromny,skacza sie wicieczki do cieplych krajow) no i Rosianie teraz beda stale miec na muszce Polske .
    Co do Ukrainy ktorej Kwach i inni walczyli o niepodleglosc znajduje sie miedzy mlotem i kowadlem .Zobaczymy co z tego wyniknie .
    wszystko w rekach Obamy niech sie wypowie a polacy w USA zdecyduja

  207. Szanowny „Lizaku”: czepiałem się ciebie niejednokrotnie, bo albo zbyt gawędziłeś ,a na moją przyziemną duszę inżynierską bywało to nie do zniesienia, albo czepiałeś się błachych spraw(wg mnie), jak klasyczny teoretyk badania zjawisk(byle badać, a ja zawsze jestem zainteresowany:”po co?”), ale twoje ostatnie dwa wpisy mnie powaliły i mi zaimponowały, bo ja właśnie tak samo ,jak ty, myslę o tych sprawach(może nie potrafię tak tego ująć, bo zawsze zajmowałem się materią, a nie obróbką słowa, zrozumiałem, że nie uprawiasz sztuki dla sztukii i proszę o wybaczenie wszystkich moich zniewag pod twoim adresem; były one inspiroware „pro publico bono”. Często mówisz, jak Kasandra, ale masz rację. Ja też jestem już wystarczająco przerażony nieużywaniem mózgów przez stado niektórych Polakówi mówię do ciebie: podajmy sobie dłonie! jak Polak z Polakiem! Mamy rózne drogi naszego życia, inne doświadczenia zawodowe, które podświawdomie kształtują naszą osobowość i mentalność, ale dzisiaj ja,(chyba starszy od ciebie)wyciągam dłoń na zgodę

  208. kto dzis pamieta ze w 1978 przez Polske przeszdl Patriot do Rosji -tam S-300
    teraz za tej dobrej jakosci zlom Kaczor i Tusk nie beda pewnie placic ,oni maja zapewniona emeryture (trzeba by nakrecic nowy film o trzech takich co uradli ksiezyc (albo smieci)

  209. @Pielnia1 8-15 13:34
    Jesteś w doskonałym humorze, na pielgrzymkę się udałeś, czy co?

    Pytania zadajesz mi zupełnie niespodziewane i zaskakujące – skąd Amerykanie wzięli się tam i owam – chyba znasz odpowiedzi, jak nie to marsz do biblioteki. Faktem jest, że nikogo już od kilkudziesieciu, stu i dwustu lat te kwestie nie podniecają. (Nota bene: Portoryko, które USA zdobyły w 1898 w wojnie z Hiszpanią miało kilka referendów na przestrzeni lat i jest “państwem stowarzyszonym”, którego obywatele mają paszporty amerykańskie, wybiera prezydenta USA, etc). Kosowo to co innego. Więc zapytam, po co Serbom terytorium, na którym sami pokojowo nie potrafią zapanować? A teraz, za jakiś czas oba kraje wejdą do organizacji Zachodu, Serbowie będą mogli w pokoju odwiedzać historyczne miejsca, tak jak Polacy jeżdżą do Lwowa i Wilna, Niemcy do Wrocławia, a Anglicy do Bombaju i Filadelfii.

    Rosja zawiodła Europę. Wiosną tego roku liczono, że Miedwiediew wniesie jakieś nowe tchnienie w ich politykę zagraniczną ukształtowaną przez Putina. Bo na Kaukazie, Rosja nie potrafiła uspokoić etnicznych spięć i żądań. “Różana rewolucja” 2003 roku nie była wymierzona przeciw Rosji, lecz w sposób sprawowania władzy jako pozostałość upadłego imperium, ale tak Kreml przestraszyła, że od razu wprowadzono izolacją Gruzji włącznie z blokadą handlową, zaktywizowano separatystów, podjęto zdecydowane działania, aby ten rząd zdestabilizować i odizolować – przy okazji wzmacniając gruzinską determinację, aby obejść się bez Rosji. (W Osetii Płd. 7 sierpnia nie było Rosjan, których armia rosyjska musiała bronić, lecz Osetyńcy – zbuntowani obywatele Gruzji z rosyjskimi paszportami danymi im nie całkiem legalnie dla uzyskania pretekstu, plus sprowadzeni z Federacji Rosyjskiej paramilitataries i irregulars, jak ich nazywają po angielsku, też nie zawsze pochodzenia rosyjskiego, oraz bodaj 300 żołnierzy rosyjskiej “misji pokojowej” – Gruzja nie miała żadnego wpływu na to, co tam się działo, świat niewiele wiedział). Stare żadanie i aspiracje Rosji, od Jelcyna po Miedwiediewa, aby Rosja była jedynym gwarantem pokoju na Kaukazie jest zupełnie bez pokrycia. W XXI wieku o wpływach nie decyduje jakiś uzgodniony na kilkadziesiąt lat układ wielkich mocarstw, w Westfali, Wiedniu czy w Jałcie, lecz umiejętność tych mocarstw stabilizowania sytuacji życiowej wolnych obywateli w sposób demokratyczny i otwarty, przynajmniej taki jest europejski standard. Europa na trzy rosyjskie punkty: 1 – Saakaszwili won, 2 – nikogda Gruzja (i w dalszej perspektywie Ukraina) w NATO, 3 – Osetia i Abchazja rosijskaja; odpowiedziała NON, NEIN, NO.

    Odpowiedzi te oczywiście są zdecydowane, ale tymczasowe. Jak mawiał trener Górski, dopóki piłka jest w grze — Pozdrawiam

  210. Ktoś z blogowiczów marzył kilka dni temu aby Adam Michnik, wybitny intelektualista Europy dal głos na temat agresji Gruzińsko Amerykańskiej na Rosję. I Adam Michik głosu udzielil w niedzielnej GW. Rozpoczął bardzo dobrze i z wysoka; cytuję „Dla bezstronnego obserwatora jest oczywiste, że Rosja wraca dzisiaj na historycznie wypróbowany szlak carskiego autokratyzmu i bolszewickiej agresywności. Co oznacza, że państwo rosyjskie buduje tożsamość na permanentym konflikcie z sąsiadami i innymi podmiotami w świecie”. W ten sposób Michnik zakłada, że to tylko Rosja od zawsze prowadziła brutalna imperialistyczną politykę, a inni stali w kolejce w Watykanie po błogosławieństwo boże. Michnik na tyle zna historię, że wie, iż Rosja dwukrotnie została napadnięta przez cywilizacje Europejskie, przez Napoleona i Hitlera doznając straszliwych zniszczeń i ucząc się jednocześnie do czego chrześcijańska cywilizacja jest zdolna. W większości prowadzonych wojen walczyła jednak na swoim terytorium, broniąc się lub ścigając napastnika do jego gniazda. Przeciwieństwem brutalnej polityki Rosji z pewnością jest Imperium Dobra, które w ciągu dwustu lat swojej historii nie miało ani jednego roku nie walcząc daleko od swoich granic, prowadząc grabieżcze, kolonialne wojny. Mocarstwo wzorowej demokracji zaczęło od ludobójstwa, zabijając kilkadziesiąt milionów indian, zabierając im ziemie i dobytek. Dalej były tylko wojny, w Meksyku, na Kubie wieloktrotnie, Filipinach, Wietnamie, Laosie, Kambodży, Panamie, Hondurasie, Gwatemali, Kolumbii, Nikaragui, Iraku, Afganistanie, Somali, Grenadzie i wiele pomniejszych zamachów stanu, zabójstw, zbrodni, podstępnych najazdów i brutalnych bombardowań Serbii, zagarnięcia Kosowa itd. Pan Michnik nagle zapomniał historii i rozdziera szaty nad biednym kacykiem Gruzińskim. Rosja dzisiejsza jest na dorodze do demokracji i posiada wszelkie prawa bronić swojej niezależności przed próbami jej zniszczenia. Czy Michnik nie dostrzega wszystkich pociągnięć USA zmierzających z okrążenia i zniszczenia Rosji. A jaką funkcję w tej strategii posiadał Saakaszwili? Tworzył zbrojny przyczółek na drodze Jankesów do środka Azji i zagarnięcia wielkich zasobów energetycznych tam zlokalizowamych. Dobrze, że Rosja ma teraz inteligentnych i odważnych przywódców i w porę zdolni są reagować na agresywne zamiary Busha. Bronią w ten sposób cywlizacji i kultury światowej.

  211. Wojna gruzinsko-rosyjska to wymarzone przez braci Kaczynskich nowe Powstanie Warszawskie. Oni dopiero byliby szczesliwi gdyby mogli wyslac nasze tanki przeciwko rosyjskim na Brzesc i Kobryn (tyle, ze te juz nie rosyjskie, a na Kaliningrad jakos nie chatko). Cale szczescie, ze jest jeszcze rzad Donalda Tuska, bo gdyby karty ciagle rozdawal Jaroslaw Kaczynski to mielibysmy juz deklaracje wojny z jednym z naszych sasiadow. Do tego wlasnie prowadzi kaczyzm. Pozdrawiam i znow dziekuje Bogu za wynik zeszlorocznych wyborow parlamentarnych.

  212. Program Lizaka: 1:wskrzesic PZPR, 2: zerwac stosunki dyplomatyczne z USA, 3: hold i prosba o wybaczenie Rosji, 4: zaproszenie wojsk rosyjskich do stacjonowania w Polsce.

  213. Z godzinę temu w TV Kultura skończył się program poświęcony Bułatowi Okudżawie.
    Z dawnych lat pamiętam taką jego piosenkę:
    Dostanę mundur broń do szafki kluczyk
    dowódca baczność spocznij mnie nauczy
    butami naszą piękną ziemię zmierzę
    jak łatwo być zołnierzem

    a gdyby się historia jakaś działa
    to jedno wiesz Ojczyzna ci kazała
    i możesz w swą niewinność wierzyć szczerze
    jak łatwo być żołnierzem……….

    Konopnicka dla odmiany pisała

    a najdzielniej biją króle
    a najgęściej giną chłopy……

    Ciekawy wybór się rysuje…………..

    Telegraphic observer:
    pełna zgoda w poglądach, dodać można tylko iż Polska była pod okupacją 123 lata, Rosja ponad 300………..-Mongołowie…………..

    Ciekaw jestem, który wiersz i w jakiej perspektywie czasowej się sprawdzi?………

  214. Szanowny Gospodarzu.
    Do Pańskiej listy zysków i strat doskonały – choć mrożący krew w żyłach – komentarz dał sam brat Prezesa we wczorajszym wywiadzie dla TVN/TVN24. Kto nie słyszał i nie widział ten szczęśliwy. Jego wypowiedź o sile i możliwościach krajów Zachodu w stosunku do siły Rosji może byłaby i śmieszna, gdyby to mówił Chavez. Niestety mówił to Prezydent RP. Zaczynam rozumieć dlaczego tyle szumu było wokół propozycji stworzenia i upublicznienia raportu o stanie zdrowia głowy państwa.

  215. @Jasny Gwint rozśmiesza do łez:”Dobrze, że Rosja ma teraz inteligentnych i odważnych przywódców i w porę zdolni są reagować na agresywne zamiary Busha. Bronią w ten sposób cywlizacji i kultury światowej”

  216. Pielnia1

    Pana gest jest bardzo miły i niezwykle cenny w kontekście szkodliwej dezintegracji lewicy.
    Nie chodzi mi o to, że obligatoryjnie Pan, jasny gwint, Magrud i pozostali bliscy sobie intelektualnie blogowicze mamy zachować jedność moralno-polityczną.
    Każdy z nas ma niejako obowiązek zachować własną tożsamość, by nie uronić niczego z bogactwa własnej osobowości.
    Tym niemniej musimy zachować dystans i negację wobec zachowań, którym jest niezwykle daleko do zachowań otwartych, nowoczesnych i humanistycznych.
    Nie jest ważnym, że jesteśmy inżynierami czy pomywaczami, istotnym jest to, iż cechuje nas wrażliwość na krzywdę społeczną, która uszlachetnia naszą aktywność i daje nam moralne prawo weryfikowania szkodliwych prawicowych koncepcji zakładających rozwój społeczny na bazie nierówności i faktycznej eliminacji z procesu uspołecznionego wytwarzania dóbr, szerokich rzesz ludności.
    My potrafimy nieco szerzej widzieć aniżeli tylko własny egoistyczny interes.
    Mamy w sobie pewnego rodzaju charyzmę, która nas nobilituje i inspiruje do postaw prospołecznych.
    Nasz sposób myślenia nakierowany żelaznym realizmem na krytykę i eliminację ewidentnie występujących nieprawidłowości w burżuazyjnych koncepcjach rozwoju społecznego jest naszemu społeczeństwu, szczególnie obecnie na etapie bezwzględnej brutalizacji życia społeczno-polityczno-gospodarczego, niezwykle potrzebny.
    Ponieważ ze swej istoty jesteśmy ludźmi o szerokich horyzontach intelektualnych i głębokim doświadczeniu politycznym, więc nie mamy najmniejszego problemu z ukazywaniem polskiego zaścianka i jego negatywnego wpływu na szanse rozwojowe polski.
    Nasi adwersarze nie posiadają wobec nas logicznych argumentów poza stosowaniem ograniczonej symboliki antykomunistycznej bazującej na emocjach rodem z minionej epoki.
    Nie możemy dać się zastraszyć prostackimi hasłami będącymi odbiciem czarno-białego odczytywania świata.
    Ten ich świat jest wyprany z pięknych kolorów tęczy i zubażający ludzkie życie.
    Nie możemy dopuścić, by centralnym kryterium wartościowania życia stał się prostacki i prymitywny w swym wymiarze akt kupna-sprzedaży.
    Życie jest znacznie bogatsze w swej nadbudowie i sprowadzanie go wyłącznie do materialnej bazy, na przykładzie kupna zdezelowanego samochodu z Niemiec, jest zbyt daleko idącym uproszczeniem i wulgaryzowaniem naszego życia.
    Nasze życie jest przemijającym i sprowadzanie go wyłącznie do gromadzenia dóbr materialnych jest absurdalnym bezsensem i marnowaniem nieuchronnie umykającego czasu.
    Istotą człowieka jest tworzenie, a nie stanie za ladą z mydełkami, w niczym nie uchybiając ekspedientkom, które mają również swoje miejsce w społecznym podziale pracy.
    Jednak czynienie całego narodu sprzedawcami zakrawa na ponury żart w procesie kapitalistycznej globalizacji.
    Obserwując przebieg dyskusji na blogu łatwo zauważyć ostro zarysowaną linię polemicznego podziału przebiegającą między wykształconą lewicą i sfrustrowana skrajną prawicą bazującą na kościele i antykomuniźmie.
    Jest to swoisty partykularyzm społeczno-polityczny nie pozwalający widzieć problemów Polski w całym jej skomplikowanym wymiarze.
    Prawica oddała się walce z tym wszystkim co nowoczesne i postępowe zapominając o jakże palących problemach i kłopotach naszego narody w 3-cim tysiącleciu naszej kultury, zajmując się nie istotnymi detalami, hamującymi, w rzeczy samej, rozwój stosunków wytwarzania.
    Staliśmy się egoistyczni, agresywni i pozbawieni wizji nowoczesnej państwowości.
    Opieramy współczesną politykę, na tworzeniu lokalnych konfliktów, angażowaniu się w tych konfliktach, przymuszaniu własnymi kontyngentami ekspedycyjnymi do hołdowania naszemu widzeniu świata.
    Nie ma to nic wspólnego z wolnością, pluralizmem i demokracją.
    Odeszliśmy bardzo daleko od naszych narodowych tradycji za wolność waszą i naszą, stając po stronie agresji i przemocy.
    Bazując na obecnej konstytucji mamy pełne prawo do przeprowadzania twórczej krytyki i rugowania bzdur z naszego życia społeczno-politycznego.
    I w tym znaczeniu apeluję byśmy wszyscy byli silni, zwarci i gotowi do walki z prymitywizmem i jedynie słusznym myśleniem oraz rozwiązaniami, które nie znajdują uznania Polaków.

  217. Szanowny „T. Obserw”: dałeś się sprowokować do dyskusji, a ja lubie z tobą dyskutować, bo szanuję ludzi, którzy posługują się argumentami, a nie epitetemi. ale po kolei:
    1 ,co do pielgrzymek- muszę cię rozczarować, ale te pielgrzymki uważam za obrazę ludzkiego rozumu, bo jeśli ktoś chce doznać uniesień egzaltacyjnycch, wystarczy pomóc biednemu sąsiadowi,anie w kurzu zaiwaniać po drogach, zakłócając płynność ruchu drogowego, ale jest wolność i demokracja, więc wolno.
    2. Co do historii i umiejetności trafienia do biblioteki- myślę, że wiesz, iż znam drogę i się ze mną droczysz. Ja myslę, że ty masz inny problem nieuswiadomiony, otóz ty nie zdajesz sobie sprawy z tego, że patrzysz na świat wyłacznie przez pryzmat:”pax americana”. masz do tego pełne prawo, ale nie uważaj za idiotów, którzy mają inna perspektywę(bez obrazy). Dla Ameryki historia liczy się od lat, które Ameryce odpowiadają
    Ameryce, i tak: historia tego, czy owego pobytu USA w danym kraju,to stara historia i nikogo nie interesuje, Kosowo, to inna sprawa itd. Polska obnosi się ze swoim zwycięstwem nad Bzurą nad armią niemiecką, a niemieckiej historii wojskowości bitwa ta nie jest właściwie w ogóle wspomniana. Widzisz wiec,mój kolego, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Ja nie mam najmniejszego zamiaru bronić Rosji; moja rodzina wie, dlaczego, ale to nie miejsce do dyskusji o tym. Ja cię szanuje i wiem ,że potrafisz, ściąnij z oczu amerykańskie okulary i postaraj się spojrzeć na świat przez okulart ruskie. zobaczysz, że ten swiat wygląda troche inaczej. Nie tylko amerykanie mają prawo do ustalania znaków drogowych, my też i ruskie i Papuasy.Z szacunkiem, ale nie masz racji, jesli interesuje cię obiektywne patrzenie, a nie tylko patrzenie przez okulary Białego Domu. Z szcunkiem, ale nie zgadzam się z tobą.

  218. Jasny! (czy tez Gwint) Daj spokój Michnikowi. On też musi z czegoś zyc. A wybitnym intelektualistą jest po pracy.

  219. Do Lecha,
    „Lech pisze:
    2008-08-15 o godz. 19:48”

    Pisząc o Boy-Żeleńskim masz może na myśli „Reflektorem w mrok”?

  220. Pan Jasny Gwint głęboko się myli.
    Od Iwana IV Groźnego Rosja parła na wschód i zachód, rozwijając się od Księstwa Moskiewskiego w Imperium.
    Podstawowe założenie-„ludi u nas mnoga”
    Wojny z Rosją to 300 lat naszej historii, z konsekwencją godną podziwu parli na zachód kosztem olbrzymich strat, aż do skutku- rozbiorów.
    Nie uczyłeś się historii?

  221. Pani Kalino,
    Napisała pani była (8-15, 09:43), że moja wypowiedź o napaści rosyjskiej na Gruzję jest uczciwa. Uczciwa w szerokim sensie, ma się rozumieć? W Warszawie, a zapewne i w innych regionach kraju, mówiło się “uczciwa zabawa”, “uczciwa kolacja”, a nawet “uczciwa popijawa”. Albo “uczciwie mu przyłożył”, np. używając soczystego argumentu. Czy dalej tak się mówi? Czy to miała pani na myśli?

    To ja uczciwie pani powiem (“uczciwie” w sensie ścisłym), że najważniejszy jest spokój. No i przekonanie o własnej racji. Ten blog nie jest tylko zcieraniem się przeciwnych racji, a już napewno nie zapewnia osiągania jakiejś wspólnej opinii. Nie ma co sobie przy tym robić apetytów na racjonalizm wypowiedzi co poniektórych blogowiczów, przytoczę tę: ”dymiły (…) piece krematoryjne w Oświęcimiu, ale nie powiemy kto te dymy powodował, bo to dzisiaj nie wypada przypominać, jeśli żołnierze Budeswehry brali udział we wczorajszej w paradzie z okazji Cudu nad Wisłą. Niewątpliwie pani sformułowanie: ”po co Rosja wchodziła do Polski w 1944” jest b. niezręczne, a adwersarze tylko czyhają na potknięcia. Powiem pani – ten blog przede wszystkim jest szkołą agresywnego i uważnego polemizowania, a to wymaga sporo czasu. Choć zgadzam się, jest nieco frustrujące, że dyskusja nie jest prowadzona w dobrej wierza, aby wymienić poglądy i argumentacje, lecz po to, aby uczestnik lepiej się poczuł w przekonaniu, że “uczciwie” dowalił i wykazał się imponującą formą słowną, najczęściej słowotokową. Krótko mówiąc, wózek pędzi przed koniem. Należy fanatyków nadmiernej formy bez sensownej treści ignorować, pisać co uczciwie i w dobrej wierze się uważa, a jak się ma czas, to wytykać banialuki ich autorom.

    Jeszcze jeden przykład. Kilka tygodni temu odkryłem, że USA prowadziły swoje “misje pokojowe” w Ameryce Łacińskiej z częstotliwością ponad jedna na rok, ale w roku 1989 – pamiętamy chyba tę “największą katastrofę geopolityczną XX wieku”, w ocenie prezydenta/premiera Putina – w roku kiedy Polska wróciła do grona państw demokratycznych i niepodległych, w roku 1989 jak nożem uciął brutalność USA w AŁ, od tego czasu ani jednej interwencji. Wyciągnąłem z tego wniosek, że to groźba mieszania się ZSRR destabilizowała region, który przez 19 lat bez ZSRR cieszy się demokratycznymi rządami, w ogromnej większości lewicowymi, socjalistycznymi i reformującymi zapyziałe struktury tych krajów, oraz nienajgroszym wzrostem gospodarczym. Zatem istnienie ZSRR było złe nawet dla odległej AŁ. NB, Rosja chce powrócić w ten rejon i udzielać bratniej pomocy uciśnionym narodom. A tu jasny gwint, nie widziałem aby gdziekolwiek przedstawił argumenty przeciwne do mojej tezy, dzić nawija bez zmrużenia oka o imperialiźmie jako ostanim stadium kapitalizmu – jak widać Lenin wiecznie żywy. Już nie mówiąc o tym fakcie, że Rosja pod rządami Stalina mogła uniknąć napaści hitlerowskiej, ale wolała zaryzykować, wolała postawić na leninowską tezę, że burżuje między sobą się wytłuką. Nie mówiąc o tym, że w 1990 roku Rosja była na kolanach i nikt nie miał zamiaru jej okrążać, dobijać, unicestwiać. Czy Bush był agresywny wobec Rosji, osobiście wobec Putina? Wprost przeciwnie. Zwyczajne śmiecie, rabish, nie co tego czytać nawet, pani Kalino. Taki jest ten blog, należy się po nim poruszać “en passant”, że tak powiem. Ale przytaczam tylko dla ilustracji, nie zywie zlych zamiarow, piszcie sobie, tow. tow.

    Zastanawia mnie, ile jeszcze dni trzeba czekać, aby świat do końca zdał sobie sprawę, że mamy w Gruzji powtórkę z Czechosłowacji-68. Przynajmniej ze strony Rosji, bo prezydenci i ministrowie państw europejskich do zajętej Pragi nie mieli wtedy wstępu. Oto Rosja po prostu pod sprytnym pretekstem okupuje najechany kraj, już drugi dzień z rzędu od wymiany not o przerwaniu ognia, przewidujących wycofanie się na poprzednie pozycje. Rosja twierdzi, że zapewnia pokój oraz bezpieczeństwo, a faktycznie destabilizuje kraj gospodarczo i humanitarnie, terroryzuje ludność, aby ona zapomniała o Saakaszwilim, o niezależności, o połączeniu się z Zachodem. Chce obalic nie wygodny rzad i unicestwic wszelkie marzenia o niezaleznosci. Ja coraz mniej wiary daję, że wojna zaczęła się od obrony “rosyjskich obywateli” przed napaścią. Michnik pisze o gruzińskiej ”akcja inkorporacji Osetii przemocą”. Czy nie chodziło raczej o uspokojenie agresji rosyjskich służb z terenów zbuntowanej republiki, jak to opisał pewna moskiewska dziennikarka (również przedruk w GW), nasze informacje o tym co się działo w Osetii są bardzo skąpe i przefiltrowane.

    Putin z Miedwiediewem być może liczą, że jak Zachód się wypstryka ze swojej retoryki i da sobie spokój, to przecież prawo obrony rosyjskich obywateli może ich zawieść do Tallina, Rygi i Wilna. Wszystko zależy od reakcji Zachodu , w ich mniemaniu. A jak zdobędą straszak gazowo-naftowy, to kto wie, która stolica będzie następna. Przecież tam już byli. Ja nie zamierzam straszyć, to już zrobili ministrowie i generałowie rosyjscy. Po prostu wydaje mi się, znając historię, że Europa musi się mieć na baczności. Ale ja się powtarzam, pani to już wyraziła równie jasno, pani Kalino.

    Gdy pisałem o hybris Saakaszwilego, myślałem też o hybris Zachodu. Ale czytając informacje agencyjne i komentarze ekspertów zachodnich, coraz więcej się zastanawiam, czy najwięcej hybris (zuchwałej arogancji wywołującej gniew i pomstę bogów) nie wykazał Putin ze swoimi silowikami z prezydentem Miedwiediewem na czele. Czy aby Putin jadąc na otwarcie igrzysk w Pekinie nie pomyślał sobie, że skoro Zachód odpuścił tyle nieprawości Chińczykom, to za 6 lat w Soczi też jemu odpuszczą. Te kalkulacje to sztuka sytuacyjnych porównań, żadna sytuacja nie jest do siebie podobna, lecz decyzje trzeba podjąć.

    Czy boom z cenami surowców będzie nadal trwał? A ten boom to jedyna ekonomiczna podstawa siły strategicznej Rosji. Wiele, oj bardzo wiele wskazuje, że boom się kończy, bo wzrost gospodarczy również w krajach azjatyckich zwalnia wyraźnie, a Europa wpada w recesję, strona popytowa w krajach rozwiniętych napewno osłabnie z uwagi na silne bodźce do oszczędzania energii, USA zagrożone na arenie światowej zaczną mniej ropy importować, a więcej wydobywać u siebie oraz zbudują kilka reaktorów, a podaż w krajach tracących po 10-20 procent dochodu z ropy z rozbabranymi projektami inwestycyjnymi i rozbuchaną własną konsumpcją (plus koszty “misji pokojowych” na Kaukazie i gdzie indziej) będą sprzedawać więcej ropy. Cena swiatowa ropy nieuchronnie spadnie.

  222. „scieraniem” a nie zcieraniem, „na pewno” i zapewne jeszcze kilka, zobaczy pani, pani Kalino, rzuca sie na ortografie ja sepy

    a kod jego byl 2121 = 😉 😉

  223. P.S. Dodam jeszcze, pani Kalino, że nie ma tego złego …

    W efekcie tej politycznej zawieruchy w Europie Środkowej i Wschodniej mamy powazne pęknięcie na osi Warszawa-Praga, o czym pisała pani. A oś ta wymierzona jest najzupełniej słusznie w europejskie bezeceństwa i kulturę liberalizmu, relatywizmu i pogaństwa, z propagowanie homoseksualizmów na czele.

    A poważnie, skoro jednak wypada mi coś napisać o prezydencie Kaczyńskim i temacie poprzedniego wpisu – niejakim Mister Twister, to mam nadzieje, że społeczeństwo trochę się poduczyło z prowadzenie polityki zagranicznej przez państwo demokratyczne. Polityka zagraniczna nie może być improwizacją, a la Marszałek Piłsudski. Nie może się poddawać chwilowym układom polityki wewnętrznej i być publicznie debatowana. Oczywiście cele i orientacja jest systematycznie debatowana w Sejmie i w mediach, ale samo wykonawstwo należy oddać w ręce dyskretnie działających, fachowych, apolitycznych dyplomatów i ekspertów. Mógł wszak premier, czy prezydent zadzwonić do Sarkozy’ego w drodze do Moskwy, potem przekonsultować z Merkel jej nastawienie i opinię, i na tej podstawie skutecznie zadziałać. A tak było to jednak spore impro ???

    Czy Polska musi być dwugłowcem doktora Dolittle? – w efekcie nic nie daje się zrobić.

  224. Saakaszwili nie jest całkiem zrównoważony. Wystarczy wpisać w Googlach: „Saakashvili caught on camera eating his necktie”, a zobaczycie filmik BBC, na którym zjada własny krawat.
    Natomiast żona Saakaszwilego, holenderka Sandra Roelofs, dzisiejsza first lady of Gruzja, objaśniła w 2004 roku, że jej mąż „zamierza kontynuować tradycje silnych gruzińskich polityków takich jak STALIN i BERIA” (sic!)  
    A w ubiegłym roku, w listopadzie, Saakaszwili rozpoczął swój pochód do pełni władzy od mityngu pod pomnikiem… Stalina w Gori.  
    Zachodnie media nie przejęły się tym. Mimo iż wygrał z poparciem… 95%, a później powiedział, że nie widzi celu w istnieniu opozycji w parlamencie…  
    Źródło: Guardian, 1.04.2004.

  225. Kto nie widzi, ze „wojna” rosyjsko gruzinska zaczela sie bo dokladnie do tego dazyli Amerykanie jest chyba slepy.
    Slepy i mam niestety wrazenie glupi jest Michnik, ktory uwaza, ze Kaukaz jest pelny konfliktow i narodowych swarow…przez Rosje.
    Czy Czeczeni, Ormianie, Gruzini i kilkanascie innych narodow zyloby pokojowo bez Rosjan?
    Watpie.
    Michnik jak zwykle opisuje wszystko na okraglo:
    Otoz USA jest beee, Sakaszwili jest beee (nikt sie nie moze teraz do wielkiego „bezkompromisowego” Michnika, ktory nawala „wszystkich” przyczepic wiec i Rosja jest beee ale jakby bardziej (?).

    Przykro mi ale jest to oczywiste, ze Rosja nie mogla patrzec bezczynnie jak Gruzja bombarduje Osetie.
    Bylo to oczywiste rowniez dla Sajaszliwiego.
    Chodzilo o kopanie tygrysa a nie przylaczanie osetyjskich gruzow do gruzinskiej macierzy.
    Czy naprawde patrzac na „wstrzasnietego do lez” „wielkiego patriote gruzinskiego po wieloletnim szkoleniu w USA” zapominamy od razu, ze tydzien wczesniej wyslal on regularna armie by zabijala nienawidzacych Gruzinow Osetynczykow, ktorych on chcial uczynic Gruzinami ale martwymi?
    Najgorsze jest to, ze jak Gruzja nie moze teraz zostac czlonkiem NATO rowniez POLSKA nie zostalaby teraz czlonkiem UE.
    A w Kosowie (tak sie kojarzy w zwiazku z Osetia) powstala najwieksza militarna baza amerykanska w Europie;
    „Camp Bondsteel, the biggest “from scratch” foreign US military base since the Vietnam War is near completion in the Yugoslav province of Kosovo. It is located close to vital oil pipelines and energy corridors presently under construction, such as the US sponsored Trans-Balkan oil pipeline. As a result defence contractors—in particular Halliburton Oil subsidiary Brown & Root Services—are making a fortune.”
    Teraz rowniez chodzi o amerykanska role rozjemcza w konflikcie stworzonym przez ameryke – baza, kontrola, olej itd.

  226. czytajac dzisiaj rp.pl,wprost .pl zauwarzylem probe wplyniecia propagandy rzadu na opinie spoleczna (galop na temat przyjecia tarczy antyrakietowej ).
    To pewnie te same ludzkie istoty ktore kiedys kierowaly propaganda sukcesu .Gratulacje za ciagla wasza walke o niezalezne media (czytam polityke juz 40 lat-jak to czas leci)

  227. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych i najwyższy jego przedstawiciel, posiada wyraźnie oznaczone konstytucyjne kompetencje. Zakres tych kompetencji obejmuje: 1)ratyfikowanie i wypowiadanie umów międzynarodowych, 2)mianowanie i odwoływanie prawomocnych przedstawicieli Polski w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych, 3)przyjmowanie list uwierzytelniających i odwołujących akredytowanych przy Prezydencie przedstawicieli dyplomatycznych innych państw i organizacji międzynarodowych. Obowiązkiem konstytucyjnym Prezydenta, pozostającym w związku z stosunkami zewnętrznymi, jest: 1) stanie na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium, 2) wprowadzenie, na wniosek Rady Ministrów, stanu wojennego na części albo na całym terytorium państwa – w razie zewnętrznego zagrożenia państwa, zbrojnej nań napąści lub gdy z umowy międzynarodowej wynika zobowiązanie do wspólnej obrony przewciwko agresji. Prezydent za naruszenie Konstytucji może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunał Stanu. Wyprawa Prezydenta RP Pana Lecha Kaczyńskiego do Gruzji (na koszt podatników RP) i treść złożonych tam przez Prezydenta oświadczeń powinny zostać zbadane co do zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Inicjatywę w tym względzie może (w niniejszym przypadku, moim zdsaniem, powinno) podjąć 140 członków Zgromadzenia Narodowego (posłów i senatorów).

  228. „Michnik na tyle zna historię, że wie, iż Rosja dwukrotnie została napadnięta przez cywilizacje Europejskie, przez Napoleona i Hitlera doznając straszliwych zniszczeń i ucząc się jednocześnie do czego chrześcijańska cywilizacja jest zdolna.”

    ….jasny gwint….

    Ale Trzeba było jeszcze Polaków w XVII w przypomnieć.

  229. Wielu niezaleznych komentatorow pisze otwarcie, ze gruzinski atak na Osetie ma pomoc Johnowi McCainowi wygrac wybory, w ktorych nie mialby inaczej prawdopodobnie szansy.
    Pare tygodni przed atakiem na Osetie Gruzje odwiedzila Condolezza a tuz przed atakiem amerykanie odrzucili rosyjska propozycje w ONZ by oficjalnie zakazac stosowania sily w konflikcie osetynsko-gruzinskim.
    Szef kampani wyborczej McCaina jest lobbista powiazanym z gruzinskim biznesem a atak na Osetie przygotowywalo okolo 1000 specjalistow izraelskich szkolacych armie gruzinska.
    Gruzinom mialy pomoc doswiadczenia Izrealskie z pacyfikacji ludnosci tubylczej metodami naukowymi (ostatecznie to juz dziesiatki lat wspanialych doswiadczen – nie kto inny jak Izrael popieral np. rezim Poludniowej Afryki najdluzej… a izraelskia fachowosc w torturach pomagala miedzy innymi torturowac kobiety sluzbie specjalnej szacha Iranu SAVAK).
    Twardy McCain na wypadek nowej zimnej wojny z imperialistycznym rosyjskim niedzwiedziem jest lepszy niz pokazywany w czasie gruzinskiej prowokacji Obama na desce surfingowej na Hawajach…
    No coz najmniej sie w tym licza jak zwykle zabici ludzie i bezplatni idioci z Europy Wschodniej.

  230. telegraphic observer,

    mógłbyś być trochę mniej Telegraphic, a bardziej Observer, wtedy byłoby Ci łatwiej napisać coś, co wynika z percepcji rzeczywistości, a nie z propagandowego przekazu.

  231. p.Kaczyński został wpuszczony w tz. kanał przez swoich spin znachorów Kamińskiego i Bielana. Sam wizerunek już ośmiesza jego samego iurzad który pełni:zmięta porozpinana koszula, wojownicza mina, zamaszysty krok.To miało podkreślić grozę sytuacji i determinację a tym samym wzrost notowań do reelekcji.No i co ? ANO NIC ! Kaczyński jest człowiekiem który nie ma obycia i doświadczenia w polityce zagranicznej, porusza się tam jak słoń w składzie porcelany robiąc same szkody.Wystąpił wbrew zasadą panującym w Uni, zniszczył do podstaw nasze stosunki z Rosją a tym samym pogorszył te relacje z Unią.Jest osobą niekompetentą na tym stanowisku, powoduje same konflikty w kraju a już teraz wkroczył na arenę międzynarodową.Obserwując jego działania można wnioskować że interesuje go tylko dalsza prezydentura i realizacja planów brata a nie interes kraju.Jest ro przerażające !

  232. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyglada na to, ze moment wplatania Polski w tak zwana rozrobe iracka jest momentem permanentnego kopania Polsce grobu polityczno-gospodarczego „ w l a s n y m i ” rekoma.
    Domyslam sie, ze personalizowanie zjawiska jest zbyteczne. Swego czasu, dr. A. Falicz, p. D. Passetowi zadal bardzo cekawe pytanie: „Dlaczego podczas stanu wojennego Generala J. nie internowaliscie wszystkich, ktorzy internowac nalezalo? Pytanie do dzisiaj pozostalo bez odpowiedzi, jezeli nie przyjmiemy za odpowiedz odburkniecia na odczepne, cytuje z rekawa: „Nie ma sie przed kim tlumaczyc….”

    Post Christum.
    Jakie Swiat ma krotkie nogi? Wystarczy napic sie Coca-Coli aby zrozumiec, ze to jest to – prawda Gospodarzu?

  233. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propo’s. Jezeli sobie dobrze przypominam, Szanowny Gospodarzu, pytanie dr.A. Falicza dotyczylo dzieci Romana i pozostaje – domyslam sie – nader aktualne.

  234. Wyglada na to ,ze Ameryka postanowila zajac Rosje Gruzja (tego sie nie da napisac na tej amerykanskiej,zrobionej w Chinach klawiaturze ) bo ma znow cos „na oku” , a fajka JW to tylko tak dla jaj.
    Son of Bush don’t do it !

  235. Dziekuje, Panie Telegraphic Observer, za obszerny komentarz do sytuacji, a sprowokowany częściowo moim postem. Zgadzam się ze wszystkim poza jednym zdaniem sugerujacym, ze moje twierdzenie o agresywnych wobec Polski zamiarach Stalina w 1944 r. bylo pomylka. Nadal twierdze, że tak rzeczywiscie bylo, co oczywiscie nie kłóci sie z faktem, ze Armia Czerwona maszerowal przez Polske na Berlin. Jesli ktos chciałby mi ten passus powaznie wytknąć, postapilby, powiedzmy, ahistorycznie. Polska ma dzis nieco dwoista polityke zagraniczna, ale moze to i dobrze? Ktoras z opcji moze okaże się korzystna? Sadzac po ostatnich doniesieniach na to samo chromaja Czechy. Premier czeski nieco mocniej podsumowal Rosje niz prezydent Klaus. No i koncze westchnieniem, aby jak najszybciej świat uwolnil się od rosyjskich dostaw paliw, jako ze ten deszcz zlota, jaki splywa na Rosje, bynajmniej nie słuzy stabilizacji politycznej w regionie i w świecie.

  236. pawel pisze:
    2008-08-16 o godz. 22:4
    tak drogi Pawle – to właśnie. Pozdrowienia.

  237. Panie Spokojny,
    Jest pan niewatpliwie jedna z osob na tym forum, która cierpi na amnezje. Ale ja panu przypomne, ze kiedy Armia Czerwona wkraczala na ziemie polskie, w Moskwie gnieździla się juz szajka ludzi, ktorz nazwali sie „Zwiazkiem Patriotow” na tej samej zasadzie, na ktorej istnialo Misterstwo Prawdy u Orwella. I ci ludzie juz szykowali się do objecia władzy z nadania kremlowskiego, co wkrotce zaowocowało powstaniem tzw. Tymczasowego Rzadu i jego słynnym Manifestem. I prosze nie opowiadac publicznie o „wyzwoleniu” przez Armie Czerwona ziem polskich, bo przewracaja sie w grobie wszystkie ofiary stalinowskiego i bierutowskiego rezymu!

  238. Pielnia,
    Zachwycajacy jest twoj spokoj – tak trzymac. Tylko wtedy wymiana pogladow i obserwacji ma sens.
    Czytam jeszcze raz moja odpowiedz z 8-16 18:04. Upraszczasz moje stwierdzenia i opnie, zeby nie powiedziec – przekrecasz. W drugiej czesci moj punkt widzenia byl europejski, w wielu innych wypowiedziach polski, owszem czasem przerysowany w nawale propagandy prorosyjskiej, nie przypominam sobie, abym sie upieral przy interesach USA. NB, wyrazono tutaj opinie, ze USA zadzialalo po amatorsku w Gruzji, co stoi w sprzecznosci ze stwierdzeniem, ze ich polityka jest zelaznym pragmatyzmem.

    Mam wrazenie czasem, ze scieraja sie dwa punkty widzenia, wcale nie proamerykanski i prorosyjski – widze to rowniez na blogach w USA i w Kanadzie. Jeden jest widzenie ulicy („republikanie i Rice kazala Saakaszwili zaatakowac, bo to zapewni zwyciestwo McCainowi”). Drugi jest widzeniem rzadow, ekspertow („burzuazyjnych, kupionych”). Czy Merkel i UE chodzi na pasku Bialego Domu?

    Ale spokoj jest nawazniejszy na blogu ‚en passant”.

  239. Kalino, na Boga, co Pani wygaduje o Związku Patriotów Polskich! Znałem tych ludzi i wiem ile dobrego zrobili dla Polaków w ZSRR. Iluż ludzi zawdzięcza im życie, i ilu udało się dzięki nim wrócić do Polski. A oni sami żyli często w bardzo ciężkich warunkach i wiele wycierpieli. Proszę mi wierzyć, to byli często wspaniali ludzie i prawdziwi patrioci.
    Popełnia Pani błąd typowy dla zakutej prawicy (sorry za uproszczenie i być może pomówienie), taki jak bracia K., dla których każdy, kto miał choćby kontakt z Rosjaninem, jest agentem. NIE KAŻDY KTO SIĘ URODZIŁ W AFRYCE JEST MURZYNEM!
    Spokojny ma rację pisząc o wyzwalaniu Polski przez Armię Czerwoną. To nie wyklucza późniejszych cierpień spowodowanych narzuconym Polsce ustrojem. 600.000 czerwonoarmistów zginęło walcząc z faszyzmem, a nie po to żeby zrobić Pani przykrość.
    Proszę wybaczyć, ale wzburzam się słysząc takie uproszczone oceny ludzi i czasów.

  240. Pani Kalino,
    z pełnym szacunkiem, ale nie musimy już oceniać lat 1943-1945 z pozycji historii nauczanej w PRL. Wmawiano nam przez lata, że legalna władza przyszła ze wschodu, razem z Sowietami. Dodawano do tego cały bagaż uzasadnień historycznych, włączano argumenty o racji stanu, a później podlewano to sosem ideologicznym.
    Dzisiaj możemy pomyśleć swobodnie, bez obciążeń i oglądania historii II Wojny Światowej przez peryskop Rudego z „Czterech pancernych”.
    Toczyła się wówczas wojna.
    To była II wojna światowa, bo na Pani Uczelni mogli to pominąć albo też pomylić zalatani wykładowcy, tyle to nam się ostatnio Wyższych Uczelni namnożyło, od Uniwersytetu w Rykach począwszy.
    To była okrutna wojna, zwłaszcza na Wschodzie oraz trwało w najlepsze ludobójstwo, też głównie na Wschodzie Europy.
    Jakbyśmy nie oceniali, to na Zachodzie Europy okupacje miały trochę inny przebieg, a działania Aliantów Zachodnich, którzy w lipcu 1944 wylądowali w Normandii, miały charakter normalnej, cywilizowanej wojny, o ile dziś wszelkie zabijanie możemy uznać za „cywilizowane”.
    Dla Pani wiadomości, Pani Kalino, podczas wojny, walczący żołnierze, nawzajem się zabijają, nawet za to dostają odznaczenia!
    Rosjanie toczyli od 1941 roku swoją wojnę, nazywaną „ojczyźnianą”, ale od 1942 roku toczyli ją już w sojuszu z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi.
    Obowiązywały zatem w prowadzonej wojnie, uzgodnienia sojusznicze, zawarte na najwyższym szczeblu.
    Również co do celów prowadzonej wojny.
    Już w Teheranie w zasadzie zadecydowano o pozostawieniu obszarów Polski w sferze wpływów Imperium Rosyjskiego, które wówczas inaczej się nazywało.
    To wynikało z geografii, podziału wysiłku wojennego aliantów i zasad elementarnego współdziałania.
    Bez obrazy dla nas Polaków, ale nie byliśmy wówczas żadną istotną siłą.
    Raczej sprawialiśmy kłopot Zachodowi, swoim istnieniem, jako kraj Zachodu, który poświęcono, jako mającemu przejść w strefę wpływów Wschodu.
    Był tylko Rząd Emigracyjny i podległe mu ponad 100 tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego, na pełnym zaopatrzeniu Aliantów i pod ich operacyjnym dowództwem.
    Lipiec 1944, trwa potężna ofensywa lądowa armii rosyjskiej i lądowanie aliantów w Normandii.
    Były to gigantyczne operacje z olbrzymią logistyką w tle, która bazowała na rozkręconym już potencjale amerykańskiego przemysłu i rolnictwa, zaopatrującego w dużym stopniu również Rosjan (głównie pojazdy i „swinnaja tuszonka”).
    Stalin realizował swój plan, w którym chodziło głównie o interesy Rosji oraz realizował te uzgodnienia z Aliantami Zachodnimi, które temu interesowi sprzyjały.
    Dlaczego Stalin miałby akurat kierować się w swoim działaniu interesami Polski, skoro był przywódcą innego kraju?
    Proszę mi to uzasadnić Pani Kalino? Dlaczego?
    Do tego miał osobiste urazy do Polaków, za swój niefortunny udział w wojnie 1919-1920, gdzie się kilka razy pomylił jako dowódca, a co Piłsudski skwapliwie wykorzystał.
    Dlaczego akurat Stalin (lub inny Rosjanin) miałby przedkładać interes Polski nad interes Rosji i to latem 1944 roku, gdy Rosjanie dochodzili do szczytu swojej potęgi militarnej?
    To pytanie, w zmienionych realiach, jest aktualne do dziś.
    Najkrótsza odpowiedź na swoje pytanie „A po co, Ewuniu, wchodziła Rosja do Polski w 1944?” , brzmi: Bo miała w tym swój interes. Kropka.
    Jednak ta Polska była na drodze Rosjan do Berlina i należało mieć wobec niej jakiś plan.
    Rosjanie mieli go od początku, gdy po mordzie katyńskim, latem 1940 roku ściągnęli do obozu w Griazowcu 394 oficerów polskich, dających Rosjanom nadzieją na współpracę z nimi. Stąd wziął się ppłk Berling.
    Wobec prawie 19 000 zamordowanych, którzy nie zgodzili się na jakąkolwiek współpracę, był to znikomy procent.
    We Francji Petaina, było o wiele gorzej, a mimo to Francja nadal jest Wielka i ma się doskonale.
    Po zerwaniu stosunków pomiędzy Emigracyjnym Rządem Londyńskim (kwiecień 1943) Churchill w depeszy do Stalina obarcza winą Polaków, za wysuwanie „obraźliwych oskarżeń” wobec Rządu Sowieckiego.
    Takie są fakty historyczne.
    Jednak Alianci Zachodni od początku wiedzieli co się stało w Katyniu.
    Nie mieli złudzeń, bo to nie byli idioci, ale przeważył INTERES prowadzonej wojny.
    Zimny i wyrachowany interes, polegający m.in. na tym, żeby nie powtórzyła się już brytyjska danina krwi z I Wojny Światowej.
    Proszę porównać dane statystyczne poległych Brytyjczyków w obu wojnach, Churchil dotrzymał słowa.
    Skoro Rosjanie mieli i tak dojść do Berlina od wschodu, co uzgodniono ponad wszelką wątpliwość, to należało zrobić wszystko, żeby tak się stało, a główny ciężar działań lądowych powinien mieć miejsce na Wschodzie Europy.
    I tak się działo oraz tak się stało.
    Byliśmy jako Polska, mniej liczącym się sojusznikiem i tyle.
    Do oceny tamtych zdarzeń nie możemy przykładać dzisiejszej miary praw człowieka i szacunku dla godności osoby ludzkiej.
    Skoro Alianci Zachodni przyzwolili w Jałcie na „przesunięcie” Polski w kierunku Zachodnim, to pozwolili również na resztę.
    Pozwolili na zniewolenie Polski przez Rosję Sowiecką.
    Koronnym tego argumentem było uznanie przez Mocarstwa Zachodnie nowych władz w Polsce (USA – 5 lipca 1945r.), budowanych m.in. z „gnieżdżącej się w Moskwie szajki ludzi, którzy nazwali sie “Związkiem Patriotów””.
    Nikt nie miał na wobec nich na Zachodzie złudzeń, ale spełnione zostały minimalne standardy „demokratyczne”, a funkcjonariusz NKWD Bierut to nawet brał udział w Mszach Świętych.
    Imperium Rosyjskie miało Polskę z powrotem w granicach swoich wpływów, a Zachód 45 lat spokoju.
    To zniewolenie Polski stało się zatem za pełna zgodą Zachodu.
    Wiem, że to co powyżej napisałem, jest dziś bardzo niepoprawne politycznie, ale tak uważam.
    Jako człowiek cierpiący na amnezję oraz zapewne szereg innych schorzeń, które za moment Pani u mnie zdiagnozuje, pytam:
    1)Czy przy ocenie istotnych rozstrzygnięć politycznych ważniejsza jest ich skuteczność oraz stabilność dla większości uczestników, czy walory moralne, obchodzące zazwyczaj słabszych i przegranych, bo zwycięzców i tak nikt przecież nie sądzi?
    2)Czy Zachodni Wspólnicy Stalina nie mają aby swego udziału w „agresywnych wobec Polski (jego) zamiarach w 1944”?
    3)Jak można ewidentnego zbója i ludobójcę Stalina oskarżać, że miał „agresywne zamiary”, skoro on nawet wobec swoich współobywateli był katem, co było światu od dziesięcioleci wiadome?

    A może Pani pomyliła wrzesień 1939 z latem 1944?
    Wówczas rzeczywiście zamiary Stalina wobec istniejącego organizmu państwowego Polski (władze i terytorium), były ewidentnie agresywne, co nie przeszkodziło później sojuszniczej (wobec Polski) Wielkiej Brytanii zawrzeć z Rosją sojuszu latem 1941 roku, piętnaście miesięcy po mordzie w Katyniu.
    Co do terminu wyzwolenie ziem polskich.
    Sam już nie wiem, jak to nazywać?
    Skoro na dzisiejszym UJ profesorowie nauczają, że wyzwolenia ziem polskich w latach 1944-1945 nie było, bo Niemcy przecież sami „opuścili Kraków”, to ja nie będę przeciwny takiej obowiązującej akurat, polityce historycznej.
    W dodatku lepiej to przyjmują nasi obecni sojusznicy z Budesrepublik.
    Niemcy przyjechali przecież do nas masowo w 1939 roku w celach wybitnie turystycznych.
    Podobno tego rekordu nie pobito w obecnym ruchu granicznym do dziś, jak podają statystyki.
    Zasiedzieli się 5-6 lat i odjechali do siebie.
    Zatem: wszystkiemu winien Stalin.
    Dlaczego nie reprezentował polskiego interesu narodowego, tylko swój, mocarstwowy?
    Odpowiedź może być tylko jedna: po prostu to był dzikus i Azjata.

  241. Mam te dobra ceche, że wyrzucam z pamięci wszystkie obrzydliwosci. I tak pozbylam się z głowy Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, ktory oglosił Manifest 22 lipca 1944 r. Jaki on tam byl tymczasowy…

  242. Ekonomia polityczna wiecznie żywa.Dobrze symbolizuje to Radosław Sikorski były korespondent wojenny z rewolwerem w ręku.Nawet przekonał,że USA na sprawy globalne zaczęły patrzeć przez pryzmat RP,ale nie potrafił tego zorientować pod względem ekonomicznym.Szpikowanie Ziemi niczym beczki prochu jest kosztowne i do tego celu służą wywołane emocje związane z ceną strachu i ekonomia polityczna.Gdyby z militarnych działań stabilizacyjnych można było wyłączyć mocarzy tego świata wzrosłyby akcje neutralności i zaczęła powiększać rodzina państw kierujących na inny rozwój.Od czasu gdy spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Al.Kwaśniewskiego prezydenta „Oszusta”zawarli braterstwo broni z demokratami wojennymi wasalna polityka wobec możliwości nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego potoczyła się na zasadzie śnieżnej kuli.Nawet rura po dnie Bałtyku dziś jest optymalnym rozwiązaniem dla prezydenta „Oszusta”.Pozostał tylko wybór militarnego osiłka.Temu wyborowi z określoną opcją polityczną sprzyja Lech Kaczyński.Czy to zysk czy strasta to dopiero czas pokaże bo takie są zasady ekonomii politycznej przy wasalnej polityce dyktowanej ceną strachu.Dziś sprawy międzynarodowe to splot problemów z nadchodzącą świadomością,że sam rewolwer ich nie rozwiąże.

  243. Krytyka Sarkozego przez L.Kaczynskiego,

    w sprawie Gruzji, dowodzi dziwnego postrzegania rzeczywistosci.
    L.Kaczynski szkodzi Polsce.

    Slawomirski

  244. Telegraphic Observer, 23.00. Dostrzegam, że uzyskałeś znaczne wzmocnienie, – Kalina, może „kalinka” ze sławnej piosenki. Kalina to z tych co czekali na „Andersa na białym koniu” i nie doczekali, zapowiadała ucieczkę z blogu /przez Zaleszczyki/ ale szczęśliwie pozostała. Ja przeważnie nie czytam Twoich nudnych wpisów, tworzonych na fundamencie FOXNEWS, ale raz dałem się skusić i nieopatrznie wdałem się w polemikę. Zacząłem od Chomskiego, później przytoczyłem Samira Amina, a Ty ciągle przy Bushu. Niestety poniosło Tobą w godzinach nocnych i użyłeś przeciwko mnie prostackiego kłamstawa. Poczytaj moje wpisy, są zaczepne, ale nigdy nie odwołują sie do Lenina, Stalina lub innych prymitywnych bzdur.. To jednak nie ten poziom. Po tej stronie Atlantyku obowiązują inne standardy. Bujaj dalej w obłokach.

  245. Wiesiek59, tomek.n. Radzę poczytać historię XVII wieku na poziomie wyższym nieco od szkoły podstawowej. Na dobrą sprawę to o rozbiory Polski usilnie zabiegali na dworze carskim nasi arystokraci i dopięli swego, a ostatni rozbiór odbył sie na podstawie uchwały Sejmu Polskiego. Było to jedyne w historii samorozwiązanie państwa przez własny parlament. Arystokracja zachowała przy okazji swoje latyfundia i stanowiska na dworze Katarzyny. Niemiłe ale prawdziwe. Wartomprzy okazji poznac więcej szczegółów na temat okoliczności ustalania granic powojennej Polski. Też pouczające. Pozdrawiam

  246. „Dzień Agenta”- autor Maciej Rybiński ( wklejam w całości, bo to szczególnie istotne dla blogerów En Passant )

    Każdy, kto moralne wsparcie dla Gruzji pustoszonej przez imperialne mocarstwo nazywa demolowaniem polskiej polityki zagranicznej, jest dla mnie rosyjskim agentem wpływu

    Mimo istnienia Instytutu Pamięci Narodowej nasza pamięć narodowa nadal jest ułomna. Białe plamy, rozległe jak Morze Białe. Nie pamiętamy, może nie chcemy pamiętać, że przez 40 lat w polskiej kolonii imperium rosyjskiego posługującego się komunistyczną ideologią musiały działać i pracować tabuny agentów rosyjskich. Współpracowników KGB i GRU, honorowych dawców poparcia i wsparcia.

    Służby nie miały czasu

    Nie mamy żadnej uporządkowanej, opartej na dowodach wiedzy, która utrzymałaby się przed sądem, ale praktyka i statystyka nie pozostawiają wątpliwości. Skoro wschodnioniemiecka Stasi – a to wiadomo na pewno – utrzymywała w Polsce rozległą siatkę agenturalną, obejmująca nawet funkcjonariuszy KC PZPR, to czekistowska sieć moskiewskiej centrali musiała być ogromna. Tak wynika z proporcji. W ogóle Niemcy mają więcej szczęścia od nas. W 1989 roku wywiad amerykański kupił, nawet niedrogo, listę najważniejszych agentów sowieckich w Niemczech. Dość długo Waszyngton nie chciał udostępnić tych nazwisk rządowi RFN, a potem zjednoczonych Niemiec, ale w końcu je przekazał. Nie wiadomo tylko, czy wszystkie. Ale w każdym razie Niemcy jakieś pojęcie o skali infiltracji mają. A my nawet jej zakresu możemy się tylko domyślać. Po omacku. Kiedy w Moskwie można było kupić wszystko, nie mieliśmy pieniędzy, bo nawet na przetrwanie rozmaitych pożytecznych struktur trzeba było pożyczać pieniądze w okolicach Kremla, niewykluczone, że na Łubiance.

    Służby kontrwywiadowcze niepodległej III Rzeczypospolitej nigdy się specjalnie problemem rosyjskiej agentury nie zajmowały. Może ich pracownikom po prostu nie wypadało? Kto to może wiedzieć. W każdym razie, o ile mnie pamięć nie myli, od 1989 roku zdemaskowano jednego szpiega rosyjskiego, jakiegoś oficera niższego szczebla. A także usiłowano wrobić w szpiegostwo na rzecz Rosji studenta, asystenta posła Gruszki. Służby nie miały czasu, bo skoncentrowane były na wypełnianiu szafy Lesiaka, fałszowaniu lojalek, rozpracowywaniu prawicy i przekazywaniu sensacyjnych bomb politycznych tygodnikowi “Nie” Jerzego Urbana.

    O rosyjskiej agenturze nikt nigdy nie mówił, jak w domu powieszonego nie mówi się o sznurku.

    Agenci dialektyki

    Jak więc rozpoznać agenta? Kiedyś było łatwo. Wbrew stereotypom filmowym nie po ciemnych okularach i podniesionym kołnierzu, ale po zapachu. Spirytus – FSB i GRU. Czosnek – Mossad. Guma do żucia – CIA. Piwo – BND. Eau Savage Diora – wywiad francuski. Śledź – norweski. Bazylia z gorgonzolą – włoski. Nerki baranie z łojem – MI5. Onuce – ABW. Na szczęście w sytuacjach kryzysowych nie trzeba wąchać. W momentach, w których zagrożone są interesy Rosji, agenci rosyjscy ujawniają się sami. Wystarczy wsłuchać się uważnie w rozkład akcentów w publicznych wypowiedziach na temat Gruzji, tarczy antyrakietowej czy rury bałtyckiej, rozważyć, czyj interes wysuwany jest na pierwszy plan, czyje wrażliwości i drażliwości przywoływane są jako rzeczowe argumenty, aby mieć mniej więcej pojęcie o związkach wypowiadającego się z aparatem informacji, dezinformacji i propagandy rosyjskiej. Subtelna analiza może nawet pozwolić na odróżnienie etatowca od ochotnika i stypendystę od bezinteresownego miłośnika. Gdyby takie rozróżnienie było komukolwiek do czegokolwiek potrzebne.

    Niewykluczone, że mam zły charakter i garb historyczny i gdyby mnie poddano reedukacji w Moskwie, wyprostowałbym się i poprawił. Ale na razie każdy, kto moralne wsparcie dla maleńkiej Gruzji pustoszonej przez imperialne mocarstwo nazywa demolowaniem polskiej polityki zagranicznej, jest dla mnie obiektywnie rosyjskim agentem wpływu. Tak samo każdy, kto kontestuje ze względu na rosyjską wrażliwość umowę o amerykańskiej tarczy antyrakietowej. A nawet każdy, kto rozgrzesza pomyślaną jako narzędzie szantażu rurę bałtycką i wzywa do jej współfinansowania.

    Zasada brzytwy Ockhama, niemnożenia bytów zbędnych dla wyjaśnienia problemu, skłania mnie do przypisywania agenturalności wszystkim, którzy stawiają interes Rosji nie tylko ponad interesem Polski, ale także ponad zasadami logicznego myślenia.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę z istnienia osobników światopoglądowo wyznających prawo silniejszego do oprymowania słabszych. To są ci, którzy z poważną miną dowodzą prawa Osetyńców do samostanowienia i oderwania się od Gruzji, ale odmawiają tego prawa Czeczeńcom, godząc się na zbrojną interwencję Rosji, zarówno wyzwoleńczą w Gruzji, jak i niewolącą w Czeczenii. Choć może to też agenci. Agenci dialektyki w stosunkach międzyludzkich.

    Kawior i zatrute parasole

    Nie zdemaskowaliśmy w porę agentury, dopuściliśmy ją do wpływu na państwo i politykę i teraz nie widzę innego wyjścia, jak tylko tę agenturę oswoić przez instytucjonalizację. Powołać Stowarzyszenie Agentów i urządzać co roku Dzień Agenta jako święto państwowe. Najlepiej 1 maja. Tego dnia, zamiast konkurencyjnych pochodów, urządzać gdzieś na rozległych błoniach Narodowy Piknik Agenturalny. Niech się tam szpiedzy rosyjscy spotkają z emerytami SB. Trzeba na ten dzień budzić agentów uśpionych. Niech agenci wpływu wygłaszają apele i przemówienia.

    Publiczność mogłaby zwiedzać wystawę sprzętu szpiegowskiego – minikamer, strzelających tuszem sympatycznym długopisów, martwych skrzynek, radiostacji, ciemnych okularów, zatrutych parasoli. Do kupienia – albumy najlepszych tekstów dezinformacyjnych.

    Bufet powinna urządzać strona rosyjska – kawior czarny i czerwony, pielmieni, stolicznaja. Potem tombola – główna nagroda, podróż ekspresem “Marmieładow” z Moskwy do Pietuszek. Ale sednem Dnia Agenta byłyby jawność i otwartość. Należałoby urządzić pierwsze w dziejach świata Wielkie Targi Agenturalne, gdzie sprzedawcy spotykaliby się i negocjowali warunki z kupującymi. Wyobrażam sobie rozstawione kramy, a w nich osoby gotowe sprzedać ojczyznę albo przynajmniej jej kawałek. Już widzę te oferty:

    Upłynnię poparcie dla pacyfikacji Gruzji.

    Sprzedam dostęp do instalacji tarczy antyrakietowej.

    Głos poselski oddam w dobre ręce. Tylko zamożnym.

    Doświadczony szpicel poszukuje zajęcia zgodnie z kwalifikacjami. Rubli i srebrników nie przyjmuję. Oferty sub Patriota.

    Posiadam homologację NATO. Oczekuję propozycji.

    Doświadczony sprzeciwi się racji stanu. Pewność i zaufanie.

    Tragarz doniesie na każde żądanie.

    Wzdłuż kramów przechadzają się swobodnie, w niewymuszonej atmosferze goście z Rosji i Białorusi, a nawet z Turkmenistanu i Kazachstanu. Wybierają, przebierają, zawierają umowy. Ministerstwo Finansów wydaje na miejscu koncesje na działalność agenturalną i sprzedaje znaczki skarbowe. Wieczorem, tuż przed kończącym święto pokazem ogni sztucznych, wybór Sprzedawczyka Roku. Główna nagroda – żiguli i wycieczka do Jałty kukuruźnikiem.

    Kogo jest więcej

    Takie rozwiązanie przyniosłoby liczne korzyści. Rosja nie czułaby się poniżona i odarta ze słusznie jej przynależnych atrybutów światowego mocarstwa. Wróciłby jakiś ład i spokój w nasze stosunki wewnętrzne. Nie trzeba by było zgadywać, kto jest who, a kto nie jest, wystarczyłoby pójść na Piknik Agenta. A jakby się komuś nie chciało, mógłby sobie wszystko obejrzeć w telewizji. I posłuchać wywiadów na temat wielkiej rodziny Słowian, rosyjskiego rynku na kapustę i kartofle, dobrej woli Kremla i perspektyw zbawienia. Wszystko byłoby proste i jasne. Wróciłby podział na My i Oni, a ponieważ jestem optymistą, nie tracę nadziei, że okazałoby się jednak, iż Mych jest więcej niż Onych. Chociaż mogę się mylić.

    Tyle Rybiński, a mnie smutno, że podobnie czułem się czytając wasze ostatnie wpisy…szestow

  247. Drogi Panie Szestow

    O ile się nie mylę Pan Rybiński ostentacyjnie przyznawał na łamach prasy bez większej żenady, że miał kontakt z brytyjskim wywiadem.
    Zatem kto jest agentem wpływu jest sprawą bardzo delikatną.
    Zazwyczaj każdemu kominiarzowi wydaje sie, że inni też czyszczą paskudztwa.

  248. Re szestow:
    Tajne państwa rządzą się swoimi prawami,które ze względu na realizację ukrytych celów patologicznie mogą wpływać na funkcjonowanie instytucji stanowiących o demokratycznym systemie sprawowania władzy.

  249. Przeczytalem posty przedmowcow jak rowniez post Pana Passenta. Doznalem mieszanych uczuc. Uwazam osobiscie za Prezydent zrobil bardzo wazny i w moim mniemaniu dobry krok. Przemowienie ostre i tak powinno bylo wygladac – w zalozeniach dobre, bez mydlenia oczu, chociaz mam inaczej powinien ujac kilka kwestii to co do samego tonu przemowienia nie mam nic do dodania. Prezydent jest jaki jest, nie cenie go w wiekszosci, ale tym razem uwazam ze postapil moralnie i uczciwie, to prawda moze dosadnie ale pewne rzeczy tego wymagaja. Politycy ktorzy przeszli juz do historii czesto sprzedawali mniejszych w doraznych celach, a na koncu i tak oczekiwala tak unikana konfrontacjia, pozostawal jednak niesmak o tych poswieconych. Co do tego, jak twierdza eksperci, ze stosunki na linii Moskwa – Warszawa znowu sie ochlodzily po przemowieniu, to przypomne ze glownym przedmiotem napiecia jest samo zachowanie Rosji. Poczynajac od Czeczenii – gdzie Swiat przymknal oczy, poprzez Pomaranczowa Rewolucje, wojny gazowe az po Gruzje. Szkoda jedynie ze tak niewiele panstw europejskich zaznaczylo poparcie dla Gruzji swoja obecnoscia, i nie mam tu na mysli wilekich panstw, odjelo by to wiele argumentow krytykom wizyty i pokazalo by wieksza jednosc Europy. Pozdrawiam

  250. Jest noc ,już poniedziałek ,wróciłem z kilkudniowego pobytu na uroczej Rugi .Tam ani widu ani słychu o Kaczyńskim i jego wyprawie .O Gruzji -Merkel i Sarkozym- owszem .Z powodu póznej pory przeczytałem tylko donos na blogowiczów w wykonaniu Szestowa wysługującego się Rybińskim .
    Szestowie ! Ruscy nie mają potrzeby organizowania agentów wpływu w Polsce w sytuacji kiedy po kilku dniach komunikatory publikują treści pochodzące z tajnej rozmowy w najtajniejszym pomieszczeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego Prezydenta Lecha Kaczynskiego, a inny pisowski negocjator viceminister SZ wyłoży w ilustrowanym tygodniku resztę .Przytomny obcy wywiad nie musi mieć agentów ” wpływu ” w Polsce ,wystarczy Rybiński i jego klony ogłupiające niewielką cześć polskiej widowni .Na wyliniałej ułańskiej klaczy pod Lechem Kaczyńskim w siodle naprzód na wschód ?! ,w celu restytucji I Rzeczpospolitej ,przecież ten pomysł dzisiejszego Prezydenta dowodzi ,że jest chory a napewno nieprzytomny .

  251. Mam wrazenie, ze cale te odnoszenie sie do histori jako nauczycielki w stosunku do Rosji dzisiaj to gonienie w pietke.
    Podobno generalowie zawsze walcza ostatnia wojne…i wyglada na to, ze na tym blogu Rosje ma sie zamiar analizowac na podstawie polityki carycy katarzyny i poznego Brezniewa.
    To wg. mnie bzdura i tendencja szkodliwa dla polskiej racji stanu.
    Jest w tej chwili tylko jedno panstwo na swiecie, ktore wydaje ponad 50% calego swiatowego budzetu na zbrojenia i ktore otwarcie publikuje swoje strategiczne cele polityczne jako zapewnienie supremacji swiatowej – za wszelka cene!
    Ono potrzebuje tej broni by przy jej uzyciu wykorzystywac reszte swiata dla swoich interesow.
    Jest to panstwo (prosze sobie poczytac nowy dokument Pentagonu wlasnie publikowany), ktore ma zamiar byc wszedzie na swiecie i robic wszystko by inni za bardzo nie urosli w sile gdyz to mogloby zaszkodzic tego panstwa interesom i hegemonii.
    Nie chodzi tu o „wolnosc”, „demokracje itp banialuki ale o supremacje i pisze sie o tym otwarcie.
    Juz dzis oglasza to panstwo w swoich strategicznych dokumentach, ze nie zaleznie od rozwoju wypadkow nalezy nie dopuscic do „zbytniego”(…?) urosniecia w sile Chin i nalezy oslabiac Rosje gdzie sie da i jak sie da.
    Europa ma isc na pasku i znowu ma sie nie usamodzielniac recz wrecz przeciwnie.
    Nalezy inne kraje sklocac by rzadzic jako globalny rozjemca zawsze dbajac o interes glownie wlasnego panstwa.
    Ruchy narodowowyzwolencze zwalczac jezeli rezymy przeciw, ktorym walcza sluza interesom tego panstwa itd itd.

    Pytanie jest czy fakt lamania miedzynarodowego prawa przez te panstwo wydajace ponad polowe swiatowych ogolnych pieniedzy na zbrojenia i np. tragiczny atak na Irak nie powoduje naturalnych odruchow obronnych u innych narodow.
    Kazdy moze byc teraz zaatakowany wiec zarowno Rosja jak i Iran reaguja nerwowo.
    Kto nastepny moze byc wpisany na liste do odstrzalu?

    Kraje male i srednie jak Polska moga pasc pierwsze ofiara nowej rzeczywistosci gdzie sila decyduje o racji.
    Popieranie jednej hegmonistycznej i z natury egoistycznej potegi jest wbrew interesom krajow jak Polska, ktora powinna klasc nacisk na wspoldzialanie w ramach UE i miedzynarodowych organizacji probujacych ucywilizowac kontakty miedzynarodowe.
    Sluzalcza polityka wobec imperium jest wbrew interesom Polski sluzy zdziczeniu globalnej sceny gdzie zawsze ofiarami padaja najpierw mali i sredni.
    Pytanie dlaczego USA obsmialo rosyjska sugestie o przystapieniu do NATO ma oczywista odpowiedz:
    Europa z Rosja nie moglaby byc prowadzona na pasku.
    Malo tego „zbyt” mocna Europa w tym rowniez Polska bo ona jedzie na jednym z Europa wozku tez nie jest w interesie mocarstwa wiec znowu dzialanie sluzalcze jest dla Polski szkodliwe.
    Podsycany i kreowany konflikt jest imperium potrzebny.
    USA zrobi wszystko by Rosja a pozniej Chiny staly sie „zagrozeniem” dla zachodu.
    Zarowno rosyjscy jak i amerykanscy agenci nie powinni miec wplywu na polska polityke. (dla Szestowa)
    Teraz bardziej prawdopodobni od tych pierwszych sa ci drudzy i tej zmiany powolujac sie na historie paru na tym blogu zdaje sie nie zauwazac.

  252. W dyskusji został poruszony problem tajnych państw.One rządzą się swoimi prawami,które nawet i dziś wpływają na patologiczne funkcjonowanie demokratycznych systemów,a w nich instytucji stanowiących o takim systemie państwa.Te państwa to również i skarbonka zbrodni, pozwalająca na ich przemilczanie.
    Różnie można osądzać stanowisko polskie wobec spraw Gruzińskich.Punkt widzenia zależny od miejsca siedzenia.Kierowane przez Moskwę grożby wobe Warszawy dolały tylko oliwy do ognia,wzrosły akcje rewolwerowców.Przez pryzma Gruzji można było realnie ocenić problem globalny jak w maksymalnym stopniu ograniczyć możliwość nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.Wyniesiona z tego lekcja to taka,że biorący się za łby mocarze tego świata nie mogą używać swojej militarnej potęgi jako siły stabilizacyjnej.
    Co do wojen globalnych to nie mogę dociec żródła tłumaczenia/tygodnik FORUM/ jednego z politologów,który w swojej analizie wskazywał konflikty na linii Niemcy – USA.Niezależnie od tego od strony ekonomicznej,sposobu finansowania,zastanawiającym jest fakt jak w tak krótkim czasie Niemcy mogły osiągnąć taką potęgę militarną?!Kto tą machinę wojenną do niszczenia i zabijania finansował?!

  253. Panie Redaktorze,
    Wiadomo, że nie mogę mieć pretensji do nikogo w Polsce za wybranie sobie takiego rządu jaki jest. Ja w Polsce nie mieszkam i w polskich wyborach nie głosowałam (nie płacę tam podatków, więc nie mam prawa głosu, moim zdaniem).
    Polityka zagraniczna Polski jest obecnie nieciekawa. Nie można przecież jawnie czynić sobie wroga z wielkiego, sąsiedniego mocarstwa od którego jest się zależnym w sensie energii. Kurek ruscy zakręcą jak się wkurzą i tyle będzie. Trzeba będzie ropę drogą morską sprowadzać, bardzo dużo jej, a to kosztuje. Benzyna wtedy podrożeje 2-3x. Z Rosją trzeba dymplomatycznie i ostrożnie i do tego potrzebny jest mąż stanu, a nie bałwan. Przykro mi, że Państwo nie dokonali lepszego wyboru. Pozdrowienia.
    Dorota Rat.

  254. @Daniel Passent;
    1. Jeszcze raz chcę Panu podziękować za tę porcję obiektywizmu w sprawie oceny ‚wizyty’ naszego prezydenta w Tbilisi. Okazało się, że ta porcja była jednak zbyt obfita, by można ją było przełknąć i przetrawić. To widać po proporcji opinii (90:10). Obiektywizm na tym blogowisku to zjawisko niemal tak rzadkie, jak śnieg na Saharze.

    2. Mój apel do Adama Michnika był ‚prowokacją intelektualną’, powtarzaną nie tylko na Pańskim blogu. Nader często bowiem w ostatnich latach (od afery Rywina) A.M. ‚milknie’ w sprawach, wobec których jego milczenie kiedyś byłoby po prostu niemożliwe. Dla mnie to satysfakcja o tyle, że sobotnia wypowiedź naczelnego ‚GW’ utwierdza mnie w przekonaniu, że prawdziwi ideowcy (za takiego wciąż uważam A.M., chociaż rozstanie z wieloma poglądami A.M. jest dla mnie bardzo bolesne…) mogą pełnić funkcję latarni morskiej w czasie mgły, sztormu i nawałnicy.

    Pozdrawiam Pana z mych zaścianków Ciemnogrodu, którego mroki rozjaśnia czasem światło latarni morskich.

  255. @jotka
    dziękuję Pani za wpis http://passent.blog.polityka.pl/?p=474#comment-95183. Sprawił on, że mój głos nie okazał się głosem wołającego na puszczy. Nie jestem znawcą psychologii, co nie przeszkadza mi oceniać zachowań i reakcji w sposób intuicyjny. Tym razem intuicja podpowiada mi, że owa proporcja 90:10 nie jest dziełem przypadku. Taki jest skład reprezentacji blogowiczów w mojej ocenie. Nie wiem zupełnie, jak to się wyraża w szerszej społecznie skali, ale to już zupełnie inna sprawa…
    Pozdrawiam

  256. Cóż prezydent niestety nie jest dyplomatą! Wali prosto z mostu, a raczej prosto w pysk. I trochę śmieszne jest prężenie muskułów przez tego małego i zakompleksionego człowieczka – mrówka, która uwierzyła, że może być słoniem.

  257. Panie Spokojny:
    Na poczatek kilka słów wyjasnienia. Jestem na tyle leciwa, ze juz bardziej pasuje panskie (a moze kogos innego) stwierdzenie, ze oczekiwałam Andersa na bialym koniu. Uniwersytet, a nawet studia doktoranckie historyczne zaliczylam wprawdzie wPRL-u, ale to bynajmniej nie wykrzywilo mojej wiedzy historycznej wyniesionej z domu, z niezaleznych lektur, a takze od naszych profesorow, ktorzy bynajmniej nie wciskali studentom tzw. ciemnoty. Panski wyklad historii najnowszej jest więc dla mnie interesujacy o tyle, o ile odzwierciedla stan mentalny tzw. wyksztalcencow (nie mylic z wyksztalciuchami!), czyli ludzi, którzy całą swa wiedze i wyksztalcenie zawdzieczaja PRL-owi. Panska ocena roli i znaczenia okupowanego kraju, jakim byla Polska w latach II wojny, jest oczywiscie jak najbardziej sluszna. A polityka mocarstw wobec niej jaka byla, kazdy widzial i widzi. I przyczyny tego stanu rzeczy sa oczywista oczywistoscia dla kazdego historyka. Ale my tu o czem innym. My tu o tradycyjnej polityce Kremla wobec ziem polskich, ktore ten imponujacy osrodek wladzy traktowal jak swoje po latach zaborow.Jjego apetyty konczyly sie więc mniej wiecej na dawnych granicach Austro-Wegier, Armia Czerwona ustapila wiec po dobremu z terenu Austrii zadawalajac sie Czechoslowacja i Węgrami. Ten plan nie pojawil sie nagle w 1944 r. podczas przemarszu zwycieskiej Armii Czerwonej na Berlin, a tkwil tam od lat przetrwawszy Wersal i 1920 rok. Wniosek: Kreml ma wobec Polski tradycyjnie agresywne zamiary. Gdyby armia amerykanska przejawiala podobne zamiary wobec wyzwolonych przez nia krajow Europy Zachodniej, to przeciez nie wyprowadzilaby sie stamtad podobnie jak Armia Czerwona z Polski. No i podstawowa sprawa: Nie ma porownania miedzy Oswiecimiem i innymi obozami niemieckimi oraz innymi formami terroru okupanta histlerowskiego w Polsce z lagrami i innymi formamy zdziczalego terroru sowieckiego. To by bylo tyle w sprawach „wyzwolenia”

  258. Drodzy blogowicze, nikt mi nie płaci za reasumpcję, więc będzie to bardziej obiektywne, może Szan Gospodarz też się ulituje i mi nie wytnie, choć będę trochę nie na temat, a reasumcje „przysługują” Gospodarzowi z urzędu. Więc szybciutko
    1. mój współ-wojowniku blogowy”T. Obserw.” w pełni zgoda, mamy posługiwać się głową i zawsze będziesz miał u mnie punkty, jak będziesz startował na jakąś fuchę w ichnim kongresie, bo im tam tak, jak i nad Wisłą,kumatych brakuje
    2. „spokojny”, bardzo Twój wykład do Ewuni mi imponuje(po co ruskie przyszli do Polski),popieram spokój i rzeczowość, to wiąże się z uroczym stwierdzeniem „Kaliny”, że z Moskwy przyszła szajka i pani „Kalina” ten aksjomat swoim dorobkiem intelekt. zdobytm jeszcze w tej barbarzyńskiej PRL. pieczętuje. Pani „Kalino”, ja myślę, że jednak Pani nie wie, co oznacza słowo „szajka”. Otóż wyjaśniam Pani, że tam, gdzie jesteśmy my, tam jest kolektyw,mądrość, kultura, uczciwość, a tam, gdzie są oni, tam jest szajka. Ot i cała różnica.
    3. Szestow dał naukową wykładnię profi sposobu rozpoznawania agentów po zapachu. Szestowie, żle cię wyuczyli, bo jak ich będziesz obwąchiwał ztyłu, metr nad ziemią, jednakowo śmierdzi każdy i nie rozpoznasz, czy to ruski tak śmierdzi, czy izraelski, czy z Tajwanu,mam rację?
    A co do Rybińskiego. Wzruszony jestem ekstatycznym oddziaływaniem Rybińskiego na twój intelekt „Szestowie”, ale spieszę ci wyjaśnić, że w tych sprawach Rybiński jest takim fachowcem, jak ja w badaniu ciemnej strony księżyca, a różnica pomięzy guru Rybińskim, a mną jest taka, że ja mówię, iż się na tym nie znam, a Rybiński nie zna się na tym, na czym się nie zna i po prostu nie wie, że nie wie.

css.php