Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.08.2008
niedziela

Wściekła profesura

17 sierpnia 2008, niedziela,

Krwawy odwet, jaki Rosja wzięła na Gruzji, przyspieszył porozumienie polsko – amerykańskie w sprawie tarczy. To niedobry obrót sprawy dla Rosji Putina, która będzie miała pod swoim bokiem amerykańskie instalacje, bazę i żołnierzy. Trzeba zgodzić się z Rosją, że mówienie o tym, jakoby tarczę budowano przeciwko tzw. państwom zbójeckim, tj. Irakowi lub Korei Północnej, było przejawem zwykłego zakłamania. Od początku było wiadomo, że tarcza budowana była dla obrony przed atakiem z Rosji. Warto może zastanowić się, na ile Rosja jednak jest państwem zbójeckim? Na ile wielkie mocarstwa w ogóle pozwalają sobie na metody, które dla normalnego kraju są nie do przyjęcia? Jak na razie, mocarstwa bez krępacji uciekają się do użycia siły, kiedy uznają swoje interesy za zagrożone. Rosja w Czeczenii i w Gruzji, Chiny w Tybecie, Stany Zjednoczone w Iraku i w Afganistanie – wszystkie te mocarstwa nie zawahały się przed okrucieństwem.

Spośród tych mocarstw najbardziej obliczalne i rozważne wydają się dziś Chiny – świadczy o tym ich polityka wobec Tajwanu i Hongkongu. Dopiero kiedy stanęły wobec groźby secesji Tybetu – uciekły się do pacyfikacji. Kreml mógłby wykazać więcej umiaru, nie wykraczając poza obronę swojego stanu posiadania w Osetii, który i tak nie jest uznawany przez opinię międzynarodową. Poczuł się jednak w swoich ambicjach dotknięty przez Zachód, który najpierw uznał niepodległość Kosowa (Czy Osetyńcy są gorsi od Kosowarów? – pyta Kreml), a potem nie powstrzymał Saakaszwilego. Rosja nie zareagowałaby tak gwałtownie, gdyby pogodziła się z rozpadem imperium, z przegraną w Zimnej Wojnie, z utratą statusu jednego z dwóch supermocarstw i zajęła się swoim własnym rozwojem.

Zamiast uznać realia, Putin kontynuuje rywalizację ze Stanami Zjednoczonymi. Patrząc przez okulary Putina, Rosja ponosi porażkę za porażką – Ameryka i jej sojusznicy otaczają Rosję od Norwegii, przez Europę Wschodnią (z widocznym zaangażowaniem rolą Polski), Turcję, Bliski Wschód, poprzez niesforną Gruzję, i dalej na Wschód po Pakistan, Koreę Płd., aż po Japonię. Rosja Putina czuje się okrążona i przerażona możliwością dalszego kurczenia się swoich wpływów, zarówno na obecnym (Czeczenia), jak i na byłym (Osetia) terytorium, widzi w tym – nie bez powodów – udział Stanów Zjednoczonych oraz islamu.

Byłoby źle, gdyby w Polsce przeważyło myślenie w stylu „co jest złe dla Rosji – jest dobre dla Polski”. Rosja także powinna zrozumieć, że jeżeli nie ma agresywnych zamiarów wobec Zachodu, to tarcza nie będzie jej przeszkadzać. Amerykanie i Polacy proponują wszak Rosjanom wzajemne inspekcje. W Polsce są jednak niestety także chętni do rozniecania histerii antyrosyjskiej, która nie jest nam do szczęścia potrzebna. Pochodzą oni zarówno z prawicy, jak i z lewicy. Dawny członek partii, a nawet egzekutywy PZPR (ci są najbardziej gorliwi) , profesor Paweł Wieczorkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi w „Newsweeku”, że porównanie Putina do Hitlera jest uprawnione, ponieważ system panujący w Rosji wywodzi się z KGB – organizacji tak zbrodniczej jak Gestapo. Zamachy w teatrze na Dubrowce i w Budionnowskim były – jego zdaniem – zorganizowane przez służby rosyjskie („wiemy to od Litwienienki” – mówi historyk, który powinien być sceptyczny wobec źródeł). „Zwierzęta w cyrku można tresować, dopóki nie skosztują ludzkiego mięsa. Z Rosją jest podobnie” – twierdzi profesor.

Profesor (!) Wieczorkiewicz mówi to tego samego dnia, kiedy kanclerz Merkel powiedziała dokładnie coś odwrotnego, mianowicie, że „Gruzja będzie członkiem NATO, ponieważ Gruzini tego chcą”. Modny na prawicy historyk (w końcu „Newsweek” nie zamieszcza wywiadów z byle kim) porównuje Putina do Hitlera i Rosjan do zwierząt. I tak mówi profesor Uniwersytetu Warszawskiego. To świadczy o tym, jak prostackie rozumowanie i język nas otacza. Dziś Rosja i Rosjanie nie pomagają bronić swojego dobrego imienia, jak słychać, naród rosyjski stoi murem za Putinem, liberałowie typu zachodniego stanowią zaledwie garstkę, ale w obronie Polski i kultury politycznej należy się przeciwstawić wściekłej profesurze.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 84

Dodaj komentarz »
  1. Warto rowniez (rozumiem Gospodarzu, ze mieliscie na mysli Iran nie Irak jako panstwo „zbojeckie”) przypomniec jak Iran stal sie panstwem „zbojeckim”…
    1953 demokratycznie wybrany Mossadek zostal obalony przez CIA i Brytyjczykow i wladza zpstala oddana szachowi (to taki typowa dzialanosc postepowa „zachodu” w ramach popierania demokracji…).
    Setki tysiace zginelo w lochach torturowanych przez szkolonych przez Izrael specjalistow Savaku…
    Szach mial nawet dostac bron atomowa jak kazda „oswiecona” monarchia na to zaslugiwal – efektem byla rewolucja i rzady Ajjatollachow .
    W zdobytej ambasadzie amerykanskiej znaleziono dokumenty swiadczace o zaangazowaniu amerykanow w obalenieiranskiej demokracji – amerykanow przestano „lubic” i stali sie tym samym panstwem „zbojeckim”
    w czym pomogl rowniez fakt iz Iranczycy postanowili nie rozliczac sie za rope w dularach (Zbojcy nieslychani) – wiec jest wystarczajacy „powod” na tarcze.

    Mam wrazenie, ze cale te odnoszenie sie do histori jako nauczycielki w stosunku do Rosji dzisiaj to gonienie w pietke.
    Podobno generalowie zawsze walcza ostatnia wojne…i wyglada na to, ze na tym blogu Rosje ma sie zamiar analizowac na podstawie polityki carycy katarzyny i poznego Brezniewa.

    To wg. mnie bzdura i tendencja szkodliwa dla polskiej racji stanu.
    Jest w tej chwili tylko jedno panstwo na swiecie, ktore wydaje ponad 50% calego swiatowego budzetu na zbrojenia i ktore otwarcie publikuje swoje strategiczne cele polityczne jako zapewnienie supremacji swiatowej – za wszelka cene!
    Ono potrzebuje tej broni by przy jej uzyciu wykorzystywac reszte swiata dla swoich interesow.
    Jest to panstwo (prosze sobie poczytac nowy dokument Pentagonu wlasnie publikowany), ktore ma zamiar byc WSZEDZIE na swiecie i robic WSZYSTKO by inni za bardzo nie urosli w sile gdyz to mogloby zaszkodzic tego panstwa interesom i hegemonii.
    Wiekszasc zysku amerykanskiego pochodzi wlasnie z bycia hegemonem.
    Nie chodzi tu o “wolnosc”, “demokracje itp banialuki ale o supremacje i pisze sie o tym otwarcie.
    Juz dzis oglasza to panstwo w swoich strategicznych dokumentach, ze nie zaleznie od rozwoju wypadkow nalezy nie dopuscic do “zbytniego”(…?) urosniecia w sile Chin i nalezy oslabiac Rosje gdzie sie da i jak sie da.
    Europa ma isc na pasku i znowu ma sie nie usamodzielniac recz wrecz przeciwnie.
    Nalezy inne kraje sklocac by rzadzic jako globalny rozjemca zawsze dbajac o interes glownie wlasnego panstwa.
    Ruchy narodowowyzwolencze zwalczac jezeli rezymy przeciw, ktorym walcza sluza interesom tego panstwa itd itd.

    Pytanie jest czy fakt lamania miedzynarodowego prawa przez te panstwo wydajace ponad polowe swiatowych ogolnych pieniedzy na zbrojenia i np. tragiczny atak na Irak nie powoduje naturalnych odruchow obronnych u innych narodow.
    Kazdy moze byc teraz zaatakowany wiec zarowno Rosja jak i Iran reaguja nerwowo.
    Kto nastepny moze byc wpisany na liste do odstrzalu?

    Kraje male i srednie jak Polska moga pasc pierwsze ofiara nowej rzeczywistosci gdzie sila decyduje o racji.
    Popieranie jednej hegmonistycznej i z natury egoistycznej potegi jest wbrew interesom krajow jak Polska, ktora powinna klasc nacisk na wspoldzialanie w ramach UE i miedzynarodowych organizacji probujacych ucywilizowac kontakty miedzynarodowe.
    Sluzalcza polityka wobec imperium jest wbrew interesom Polski sluzy zdziczeniu globalnej sceny gdzie zawsze ofiarami padaja najpierw mali i sredni.
    Pytanie dlaczego USA obsmialo rosyjska sugestie o przystapieniu do NATO ma oczywista odpowiedz:
    Europa z Rosja nie moglaby byc prowadzona na pasku.
    Malo tego “zbyt” mocna Europa w tym rowniez Polska bo ona jedzie na jednym z Europa wozku tez nie jest w interesie mocarstwa wiec znowu dzialanie sluzalcze jest dla Polski szkodliwe.
    Podsycany i kreowany konflikt jest imperium potrzebny.
    USA zrobi wszystko by Rosja a pozniej Chiny staly sie “zagrozeniem” dla zachodu.
    Zarowno rosyjscy jak i amerykanscy agenci nie powinni miec wplywu na polska polityke. (dla Szestowa)
    Teraz bardziej prawdopodobni od tych pierwszych sa ci drudzy i tej zmiany powolujac sie na historie paru na tym blogu zdaje sie nie zauwazac.

  2. Jak już wcześniej zauważono polska demokracja jest tak słaba jak uroda panów Kaczyńskich. Oni nabrali Polaków na frazesy narodowe i teatralne pozy w czasie składania kwiatów na grobach żołnierzy NSZ i AK. Dopiero teraz wyszło szydło z worka i już wiadomo kto nimi kieruje i co nimi kieruje. To nie ma nic wspólnego z polską racją stanu i interesem Polaków jako narodu europejskiego. Ten „chór staruszków z miasta Pruszków” , ten chór doradców uważajacych się za kombatantów Solidarnosci, którzy posługują się epitetami, to podręczna grupa towarzysząca „solistom” na zamówienie. Media sprzedane, robią to co każą im własciciele. „Polityka” podobna spółdzielcza, więc może bardziej wolna. Jak się okazało demokracja w Polsce nie zdążyła sie nawet umocnić , a już rządzący z partii post-solidarnosciowych pogrzebali ją pod Tarczą. Dlaczego nikt nie pyta się narodu, który podobno jest suwerenem, o zdanie na temat własnej przyszłości?

  3. Trudno nie jest oprzec sie wrazeniu ze Angela Merkel ostatecznie pokazala, ze wcale tak nie jest prorosyjska i pokazala swoim swteirdzeniem pronatowskim dla Gruzji swoj pazur.Ale nie o tym chce mowic.
    Porownanie Putina do Hitlera jest nieco nietaktowne i zbyt daleko pozunietym – pozbawionym smaczku kulturanlnego – profesorskim hamstwem.Putin dokonal w Rosji za minione 10 lat wiele bardzo pozytywnych zmian i gospodarczych i ekonomicznych , ktore realnie zmienily obraz Rosji. Oczywiscie jest jeszcze daleko do tego co on chcial, no dokonal tego dzieki swoistej rygorsytycznej i twardej wladzy i bez takich ofiar, jakie niosl za soba faszysm Hitlera.Putin zadbal o bardzo dobre stosunki polityczne i gospodarcze ze znaczacymi potegami swiata i na gruncie swoich rodzimych bogactw i wlasciwej polityki ekonomicznej przeobrazil Rosje w kraj bogaty, prezny, wolny od zagranicznych dlugow, silnie rozwijajcy postep technologiczny.Nastpilo znaczace wyprowdzenie Rosji z zacofania i dosc odczuwalne podniesienie poziomu zycia Rosjan i nawet pewnych i swobod, acz tu sie zgadzam, naruszanie praw czlowieka mialo niejednokrotnie dosc rygorystyczny wymiar,no nie w wymiarze Hitlera, dlatego mowie , ze to porownanie jest daleko pozbawione taktu.
    Ososbiscie krytycznie w dalszymm ciagu oceniam prowokacje wojenna w wykonaniu Prezydenta Saakaszwili mi dlatego ton panstw europejskich i USA choc dosc stanowczy to jednak nie do konca sprzyjajacy Prezydentowi Saakaszwili.Oczywiscie wlasciwym bedzie wprowdzenie nw ten region eyropejskich obesrwatorow i ONZ-towskie sily rozjemcze kontrolujace przestrzeganie warunkow reozejmu.
    Co do rakiet w Polsce?.Nie uwazam tego za rozsadne i niezbedne, ale gorzkie nauki z przeszlosci w kontekscie naszych sojusznikow i ich reakcji na nasze nieszczescia, sadze, ze Polska musi posiadac wspolczesnie uzbrojona armie, tylko czy te 130000 zolnierzy wystarczy?
    W moim rozeznaniu kraj tej wielkosci co Polska, o taki geopolitycznym polozeniu powinien miec, we wszystkich swoich formacjach okolo 250 000 zolnierzy pod bronia i chocby 350 000 rezerwy wyszkolonej gotowej tak jak w USA na kazdy przyslowiowy gwizdek stac w obronie interesow i bezpieczenstwa Polski. 130 000 zolnierzy to w moim rozeznaniu jest silnie zanizona mobilnosc i sila razenia ( ogniowa) w obronie bezpieczenstwa ojczyzny.Mamy proporcje chocby w strosunku do Rosji 1 : 10 na nasza niekorzysc – proporcje te silnie zanizylem do uwarunkowan, ze Rosja jednoczesnie zaangazowana bedzie w roznych goracych miejscach ( w przypadku oczywiscie militarnego konfliktu). Pospiech w sprawie rakiet w moim odczuciu jest zlym doradzca i przylozylismy jako kraj srodka Europy reke do wzniecenia nowej zimnej wojny. Czy tego nam trzeba bylo? Czy konsekwencje ekonomiczne nie beda zbhyt dotkliwe?Czy ktops wogole wzial to pod uwage? Czy aby w danym moemencie bylismy gotowi na porozumienie w sprawie rakiet?
    Zbyt wiele pytan i raczej na wszystkie odpowiedzi dosc nasuwaja sie dalekie od optymizmu i realnosci zeby nie powiedziec rzeczywistosci.
    To moj punkt widzenia a nie profesorskie dywagacje pod wplywem antyrosyjskich fobii ( co ostatnio w Polsce takie modne ) a zle! ze tak jest!!!!!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Danielu to jest przeciez ten sam profesor(?!) ktory twierdzil ze w1939 roku powinnismy pojsc z Hitlerem na ZSRR. Zwykly rusofob i pajac ktory jednak moze wyrzadzic sporo szkod przy pomocy – niestety – dziennikarzy. Ponadto malo oryginalny jest pan profesor bo poglad ten nie jest jego tylko bodajze Cata Mackiewicza o czym oczywiscie pan profesor sie nie zajaknal

  6. szanowny redaktorze,
    mam poważne zastrzeżenia do stwierdzenia:
    „Rosja także powinna zrozumieć, że jeżeli nie ma agresywnych zamiarów wobec Zachodu, to tarcza nie będzie jej przeszkadzać.”
    To tak trochę jak argumentacja zwolenników „obcinania” praw obywatelskich, sankcji, szykan i tendencji do totalnej kontroli na rzecz…np. walki z terroryzmem, po 09.11:”Jak nie masz nic na sumieniu, to nie musisz się niczego obawiać.”
    Pod hasłem „wzmożonej czujności” i „bezpieczeństwa” przepycha się w parlamentach politycznie niepopularne przepisy prawne idące w kierunku totalnej kontroli obywatela. W Polsce tym „zagrożeniem” jest Rosja a „zbawieniem” tarcza.

    Sam pan Wieczorkiewicz nie jest problemem. Tacy psychopaci są wszędzie. Problemem jest może raczej fakt, ze ktoś taki sprawuje funkcje społeczne, jeżeli zgodzimy się, że profesura na UW, to w szerszym pojęciu funkcja społeczna.
    Zastanawiający jest również fakt akceptacji takich „autorytetów” w społeczeństwie. Przejawem aprobaty czy akceptacji jest fakt zatrudnienia pana W. na UW. (ktos go tam w koncu zatrudnil) i publikacji jego wypowiedzi na łamach „Newsweeka”.
    Nie zapomnijmy w tym wszystkim o roli dziennikarzy, etyki dziennikarskiej i odpowiedzialności publicznej tejże grupy zawodowej. Przeprowadzając wywiad z panem W. i publikując jego wypowiedzi stwarza mu się platformę i udziela publicznie głosu. W tym konkretnym przypadku jest to polityczna misja „Newsweeka” i jego skomasowana propaganda antyrosyjska i w moich oczach celowa prowokacja ze strony prasy konserwatywnej.

    Pozdrawiam

  7. “Jednobiegunowy świat kieruje do sytuacji, w której tam jest jeden “pan”, jeden suweren – jedno centrum (skupiajace) władze i kompetencje, jedno centrum skupiajace moc, jedno centrum decyzyjne. Jest to szkodliwe nie tylko dla całego systemu, ale także dla suwerena dlatego że to niszczy siebie on siebie od wewnatrz.… Co jest nawet bardziej istotne jest, ze model ten u samych podstaw nie ma żadnymi moralnymi podstaw dla współczesnej cywilizacji.
    Jednostronny i często bezprawne czyny nie rozwiązały nigdy zadnych problemow. Powodujac jedynie ludzkie tragedie i nowe centra napięcia. Sami osadzcie, jest wiecej wojen i wiecej ofiar. Dziś jesteśmy świadkami naduzywania rozwiazana militarnych w stosunkach międzynarodowych, sytuacja ta spycha swiat w przepaśc trwałych konfliktów.
    Widzimy zwiekszajaca sie pogardę dla zasadniczych podstaw prawa międzynarodowego.
    Niezależne normy prawne zamieniaja sie w system prawny jednego panstwa, mam na mysli glownie USA i dotyczy to kazdej dziedziny: ekonomicznej, politycznej, kulturalnej i edukacyjnej narzucanej innym narodom.
    Kto jest zadowolony z takiej sytuacj?
    W stosunkach międzynarodowych coraz czesciej widzimy rozwiazania dyktowane zasada egoistycznej korzyści ocenianych na podstawie na podstawie aktualnego politycznego klimatu.
    I oczywiście to jest nadzwyczajnie niebezpieczne.
    Podkreslam NIKT nie czuje sie bezpieczny. Poniewaz prawo międzynarodowe nie jest juz podstawa stosunkow miedzynarodowych, ich kamieniem wegielnym.
    Oczywiście taka polityka stymuluje wyscig zbrojen .
    Jestem gleboko przekonany o koniecznosc dyskusja na temat nowej wspolnie nadzorowanej architektury dotyczacej globalnego bezpieczenstwa.”
    Putin w Monachium

    Jego wypowiedz zignorowano a Amerykanie nazwali ja destabilizujaca.

    Osetia jest zamieszkiwana przez odrebna od Gruzinow grupe ludnosciowa o pochodzeniu iranskim od XIII wieku.
    Poludniowa Osetie zamieszkiwala okolo 20% mniejszosc gruzinska.
    Wg BBC zdecydowana wiekszosc Osetyncow nie tylko nie chce zostac przylaczona do Gruzji ale przejawia historyczna wrogosc do tej nacji.
    Abchazja – zostala sila wlaczona do republiki gruzinskiej przez Stalina w 1931 roku…

  8. Przepraszam za „tlumaczenie” tak to jest gdy polega sie zbyt na technologii.
    (Tlumaczenie przemowienia Putina zrobione zostalo automatycznie przez „translator” intenetowy…)

  9. Okay, nie będę patrzył na to wszystko i świat cały z punktu widzenia Białego Domu, Pentagonu, byłego WTC i podobnych budowli. Spojrzę z punktu widzenia Krakowskiego Przedmieścia, jeśli to nikogo w prowincjonalnej Polsce nie obrazi. Profesura bywa wściekła – sam tego doświadczyłem na własnej skórze. Ale czy nie weselej byłoby Pawła Wieczorkiewicza nazwać zdesperowanym, zaciekłym, rozpaczliwym (jak w “Desperate Housewife”) profesorem? “Dziennik” podaje, że mamy do czynienia z (tresowanym) sowietologiem (!). Generalnie, z punktu widzenia kiosku z gazetami na Nowym Świecie, Newsweek nesweekiem, “Wprost” wprostem, ale “Polityka” ma jednak dobrych publicystów. Nie będę wchodził w szczegóły, ale ma redaktora Passenta.

    Zaś na słynnym blogu “en passant”, wg powszechnej opinii Rosja Putina już nie musi zajmować się własnym rozwojem, albowiem ma na Syberii całą tablicę Mendelejewa. A sam Mendelejew dowodzi, że powinna być mocarstwem światowym i gnębiącym Amerykę, bo gdy on wymyślał słynne tablice, w Ameryce wybijano ostatnich Indian i molestowano hawajskie królowe. “Prostackie rozumowanie i język” otacza nas z lewa i prawa – jak to mówią na palcu Trzech Krzyży, święte słowa.

    Nie jestem za histerią antyrosyjską, ani jej wzniecaniem. Rosji (Romanowych, Stalina, Chruszczowa, Breżniewa) w moim domu nie darzyło się poważaniem czy sympatią – to fakt, dom był prusko-galicyjski. Niemniej Rosja imponowała mi. Razu jednego pewna stewardesa Aeroflotu zawróciła mi w głowie, ale było to krótkie, jak okamgnienie – przyznaję, że z jej winy. Jednakowoż chciałbym, z perspektywy Placu na Rozdrożu, aby obaj nasi wielcy sąsiedzi, zaborcy, najeźdźcy, ciemieżyciele i “historyczni wrogowie” nie byli państwami zbójeckimi. Niemcy nie są. Rosja powinna się w tej kwestii czymś konkretnym wykazać.

  10. Panie Redaktorze,
    Prosze niech Pan nie wraca do zlych tradycji.Dziennikarstwo moze byc czyste.
    Milej lektury
    http://blog.rp.pl/semka/2008/08/17/moskwa-przeszarzowala/

  11. Wygląda, że Gospodarz blogu bardziej boi się niewyparzonego języka profesora Wieczorkiewicza niż bandyckiego języka generała Anatolija Nogowicyna, który po ogłoszeniu wyników rozmów z USA w sprawie tarczy, groził Polsce uderzeniem nuklearnym. Że bardziej niepokoi go prostackie rozumowanie i język jakiegoś nawiedzonego profesorka, o którym pies z kulawą nogą nie słyszał, niż zbójecki szantaż zastępcy szefa sztabu generalnego Rosji. Nie zabiera głosu, gdy Władimir Żyrinowski, lider faszystowkiej Partii Liberalno-Demokratycznej oświadcza, że Moskwa zgodnie z koncepcją bezpieczeństwa narodowego, ma prawo przeprowadzić prewencyjny atak jądrowy na państwo, z którego terytorium powstaną zagrożenia dla Rosji i jej obywateli. Takie wypowiedzi rosyjskich polityków najwyraźniej nie spędzają Gospodarzowi snu z oczu. Nie nazywa ich wściekłym rewizjonizmem, po prostu pomija je dyplomatycznym milczeniem. I zrywa się dopiero do dziennikarskiego boju, gdy jakiś nawrócony partyjniak narusza dobre imię Putina i Rosji. Jakież to typowe. A swoją drogą ciekawe, jeśli nie do Hitlera, to do jakiej postaci historycznej wolno Putina porównać, by nie być posądzonym o rozniecanie histerii antyrosyjskiej?

  12. .. przeciwstawić wściekłej profesurze …

    trzeba oczywiście z zasady, dla dania świadectwa chociażby, w Polsce jednak nadaje dzisiaj ton ultrareakcyjna prawica także praktyczny efekt tego będzie minimalny.

    Podejrzewam że Pasent sądzi że jest jeszcze miejsce w polskiej kulturze politycznej na racjonalnych Europejczyków typu Lem, Borowski np, ludzi których światopogląd jego pismo inspirowało w lat 70-80.

    Ja sądzę że nie, prawica jest za liczna, za wszędoeobecna, za wrzaskliwa i po sukcesie z „tarcza/patriot/baza” za pewna siebie by miejsce było na coś innego.

    Przykro to powiedzieć ale buńczuczność polskiej prawicy na dzisiaj przypomina dokładnie tą którą pokazywali hitlerowcy gdy  spostrzegli że przy odrobinie stanowczości mogą kontrolować cały system polityczny Niemiec, także w pewnym sensie hitleryzm bardziej do nich pasuje niż do Putina.

    Ludzie ci mają obecnie w Polsce zbyt duże wpływy, żeby można by ich powstrzymać. Plus ich szerokie powiązania z podobnymi siłami politycznymi w USA. (Efekt przerażająca, amerykanizacja wymiaru sprawiedliwości, policji, wojska, agencji siłowych, prawa, polityki rządu na skalę niesłychaną podobną do tej z czasów Bieruta)

    Prawicy generalnie opinia innych, dyskusja czegokolwiek nie interesuje, prosze przeczytać to co blogiści piszą w Rzeczpospolitej. A jest to permanently wiec wściekłej nienawiści do wszystkiego co rosyjscie, z łbów ustaszowskich im się kurzy, w pysku piana, w oku zaślepienie, w ręku ciężki kij baseball-owy, krok chwiejny ale w jednym kierunku – zabij Ruska!

    I jest to tradycyjna koncepcja toleracji polskiej prawicy, jej tradycyjny swiatopogląd także na zmianę tego nie można liczyć. Skąd tyle tego robactwa się w Polsce znalazło, skąd to wyłazi ja nie wiem.

    Liczyć tutaj możnemy tylko na Francję, Niemcy, częściowo Włochy, polski ciemnogród zostanie ciemnogrodem ze swoimi profesorami na uniwersytetach.

  13. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyjsciem z impasu tarczy jest Kulczyk.

  14. Co go ingerencji Rosji w Gruzji.

    Duży błąd. Mieli dwie opcje – szybka, ściśle limitowana akcja pseudo-policyjna w Ostji i natychmiastowe wycofanie się, lub pełna inwazja, wywiezienie ich prezydenta do Rosji celem osądzenia (tak jak to USA zrobiło w Panamie nie tak dawno) rozbrojenie kraju i wycofanie po paru miesiącach pozostawiając tam kilka baz sposobem amerykańskim.

    To co zrobili/robią jest zbyt połowiczne i jest tylko na rękę ich wrogów, także cenę za to zapłacą dużą co nie za dobrze wróży na przyszłość Europie jako że mocarstwo jądrowe z tak obitą psychika (ciągłe porażki) jest inherentnie nieobliczalna na przyszłość.

    Europa jest w nieprzyjemnej sytuacji – polityka USA ciągłego drażnienia Rosji i i otaczania jej agresywnymi satelitami z jednej strony i przerażającą niekompetencją indolencją nawet polityczną Rosji z drugiej.

  15. Pan, Panie Danielu, reprezentował swoim piórem interesy rosyjskie przez długie dziesięciolecia PRL-u, więc Pana wypowiedź specjalnie nie zaskakuje, ale jednak czy nie reaguje Pan zbyt histerycznie widząc największe zagrożenie akurat we „wściekłej profesurze” (by użyć Pańskiego języka), podczas gdy w Gruzji armia rosyjska robi, co chce, a Rosja nie dotrzymuje umowy o zakończeniu agresji – zawartej zaledwie przed tygodniem?

  16. Dzień dobry Panie Redaktorze!
    Nie bardzo mogę się z godzić z tymi błędami Rosji, jest ich coraz mniej, od początku „akcji” Putina, Rosjanie odnoszą same sukcesy: wojna w Czeczenii (totalna pacyfikacja), stabilizacja gospodarcza (popularność Putina), wyniszczenie „zdrajców” (Litwinienko, zamach na Prezydenta Ukrainy, Chodakowsky itd.), skuteczna walka z terroryzmem (nie ważne jak do tego doszło, maleje liczba ataków), utworzenie tradycyjnie rosyjskiego układu: Kreml (despotyczny) wsparty folk demokracją, wchłonięcie i kontrola czarnego rynku w sferę działań Państwa, łącznie z kontrolowaniem mafii (siłą albo negocjacjami) – wszystko to razem oraz „stawanie twardo wobec Zachodu” (kurek energetyczny i surowcowy) wraz z umiejętnym manipulowaniem szantażem ekonomicznym (sprawa udziałów BP) – daje Putinowi i jego grupie całą kontrolę nad sytuacją na rubieżach.
    Są Oni bezkarni i wiedzą o tym. Głupie wrzaski profesora „z awansu” niczego tu nie zmienią a wręcz przeciwnie dają Putinowi tylko dodatkowe argumenty w przetargach z EU i NATO.
    A gdzie nasze rezerwy paliw, drogi publiczne, specjaliści różnej maści, wojsko i w końcu sensowna dyplomacja?
    Profesor ma rację bez rezerw i zaplecza możemy tylko pokrzyczeć!
    Pozdrowienia dla Pana i Jego czytelników.

  17. Skoro profesor UW prezentuje taką zawartość swego mózgu, jak opisuje D.Passent, to i myślenie takie jak Kaliny z poprzedniego blogu, jest w pełni uprawnione.
    Miłego tygodnia wszystkim blogowiczom.

  18. Drogi Gospodarzu,
    w kraju takim dużym, jak Polska zawsze znajdzie się ktoś, kto reprezentuje aktualnie potrzebne poglądy. I na lewicy i na prawicy i w środku i na górze i na dole. Bez specjalnego problemu można znaleźć kogoś, kto twierdzi, że Rosja to samo zło, że kawa szkodzi, że trzeba jeść masło. Tylko, że kiedyś takie diabełki wyciągano z pudełek na polecenie partii (lub żeby się jej przypodobać).Przewodnia siła odeszła, a mechanizm pozostał. Nie bardzo rozumiem mechanizmu napędzającego obecnie ten mechanizm.

  19. Warto sie zastanowic dlaczego „naród rosyjski stoi murem za Putinem”. Bo odpowiedz na to pytanie jest kluczem do zrozumienia Rosji. A odpowiedz ta jest oczywista, tylko nikt w Polsce nie chce tego powiedziec glosno – za Putina Rosjanom zyje sie lepiej niz kiedykolwiek dotad. I beda tego bronic jak niepodleglosci, a nawet bardziej. Ot i cala tajemnica. A Putin obrona terytorium daje im rowniez zludzenie, ze Rosja jest silna. I Putin i Rosjanie (a wiec i Rosja do diabla!) tego wlasnie potrzebuja. I gdyby nawet mieli miec samych wrogow wokol, to nie zmienia tego kierunku. Jedyne rozsadne wyjscie to dyskutowac to wlasnie z Kremlem: jak ma rozwijac sie Rosja aby nie szkodzic reszcie swiata. Kaczynski na pewno tak z Kremlem nie bedzie rozmawial, bo on Rosji nienawidzi i rownoczesnie krzyczy, ze to Rosja nienawidzi Polski. To jest zamkniete kolo w mozgu tego pana. To myslenie tragiczne dla Polski, bo hamujace jej normalny rozwoj. Nie mozna rozwijac sie w cieniu fobii, z jednej strony niemieckiej, a z drugiej rosyjskiej. A Kaczynscy podsycaja obie. Teraz akurat pala w piecu rosyjskim, ale za chwile zaczna w niemieckim. I tak w kolo Macieju. Przeciez to straszne miec takiego prezydenta, ktorego jedyna polityczna wizja to zemsta i nienawisc.

  20. Pingback: Strefa slowa Igora

  21. Panie Redaktorze,Drodzy Blogowicze,

    w szerszym horyzoncie patrząc, to wszyscy politycy i osoby towarzyszące polityce, akby zostali opętani. Pani Merkel przed spotkaniem z Saakaszwilim wygłasza opinię, że Gruzja będzie w NATO, bo chce, Sarkozy na forum opinii światowej straszy/upokarza/ Rosję grożbami o poważnych konsekwencjach, wcześniej nasz wschodnioeuropeski desant na Tbilisi itp.
    Samo „wejście” pani Merkel, w którym oznajmia nipraktykowany dotąd tryb przyjmowania do NATO, na podstawie aktu jednostronnej woli kandydata, który jest w sytuacji baaaaaaardzo zapalnej – jest przerażająco niebezpieczny. Czyżby zadziałały względy rywalizacyjne z naszymi ambicjami o przywództwo w polityce wschodniej/w kwestii Ukrainy, pojawiały się sygnały, potwierdzające taką ewentualność/.
    Dochodzi do tego zapowiedziane na wtorek spotkanie NATO w sprawie Gruzji.
    Wszyscy politycy z państw na zachód od Rosji, jak zaklęci zachowują się w obecnej sytuacji z Rosją w roli głównej, jak biurokraci, którzy odbębniają w ramach swoich obowiązków niezbędne procedurki, tak, żeby nikt nie mógł się do nich o nic przyczepić.
    Pól biedy byłoby, gdyby cała polityka, kończyła się na tym co nam pokazuą w telewizji.
    Wtedy układanka, że Rosja putinowska to KGB-owski neoimperializm, że odbija im mocarstwowość, ,że Unia powinna być zwarta i stanowcza. itd, a na koniec wszystko będzie jak zawsze, Unia z USA sprawią swoją nieskończoną mocą, że wszystko rozejdzie się po kościach i cała dramaturgia zakończy się happy-endem, a Rosja o kilka stopni posunie się w kierunku czegoś, co my telewidzowie Zachodu uważamy za Dobro.
    Tym razem sytuacja jest radykalnie inna. Rosja faktycznie jest okrążana, i to wyłącznie z jednego powodu – Syberia/80% wszystkich!!! światowych zasobów surowcowych/. Swego czasu Francois Mitterrand, jako prezydent Francji wygłosił opinię na temat Syberii- „W najbardziej nadrzędnej strategii przetrwania narodów w długim okresie czasowym- przyszłość będzie należała do tego , kto będzie miał Syberię.”
    Powinniśmy zakładać że Rosja też o tym wie. W kontekście osaczania Rosji, Gruzja w NATO, to nawet nie jeden most za daleko, to jeden z trumiennych gwoździ dla Rosji.
    Jak sądzicie,czy z punktu widzenia Rosji, problem flanki gruzińskiej po grzecznym odpuszczeniu obecnego wejścia do Gruzji, będzie łatwiejszy do „załatwienia” , kiedy Gruzja będzie w NATO? Dla Rosji, to ostatnia szansa łatwego „uporządkowania ” swoich kaukazkich interesów.Czy w telewizji o polityce będzie dalej jak zawsze, wkrótce się okaże. Miło jest po nasyceniu swojej ciekawskiej natury politycznymi newsami, zjeść fajną kolacyjkę, i z głową pełną najnowszych informacji, zasypiać, z błogim poczuciem, że mogę ,raczej mógłbym tyle swoimi analizami zrobić dobrego dla świata.

    Pozdrawiam,Eddie

  22. „Rosja także powinna zrozumieć, że jeżeli nie ma agresywnych zamiarów wobec Zachodu, to tarcza nie będzie jej przeszkadzać.”

    zappatist też to wychwycił, więc nie będę powtarzał jego argumentów.
    Ale Gospodarza poproszę o oświecenie, jakie agresywne zamiary wobec Zachodu miał Irak, dla przykładu.

  23. Myślę, że Putin umie czatać i wyciągać wnioski nie tylko z danych wywiadu ale także z wypowiedzi filozofów. Dla przypomnienia warto poznać wykładnie polityczną niebezpiecznego mocarstwa według zreformowanego już Fukujamy w książce „Ameryka na rozdrożu”. I. Ameryka ma obowiązek bronić demokracji i praw człowieka. Dlatego może ingerować w politykę wewnętrzną państw, które nie respektuja tych standardów. II. Ameryka może wykorzystywać swą potegę wcelach MORALNYCH. III. Instytucje międzynarodowe – takie jak ONZ są nieskuteczne. Z tego ostatniego dogmatu i z pozostałych wynika, że to imperialistyczne mocarstwo może robić co chce. Ani Hitler ani Stalin takich brutalnych doktryn nie ogłaszali publicznie. Myślę, że w Gruzji Puitin powiedział dosyć! Stąd tyle wrzasku i zmasowanej propagandy antyrosyjskiej w wolnych mediach całego świata. Jedyna nadzieja dla normalnych ludzi może być pokładana w sile i nowoczesności armii rosyjskiej i mądrości jej przywódców. A. Falicz, tak trzymać! Pozdrawiam

  24. No dobrze, ale gdzie jest wpis szanownego Gospodarza o numerze 475?

    Pozdrawiam

  25. Przeczytałem niedawno taką oto historyjkę w książce Michela Moore’a „Stary, co zrobiłeś z moim krajem?”, która zdaje się precyzyjnie oddawać to, co się wydarzyło i dzieje się aktualnie w Gruzji oraz w relacjonowanej przez media Polsce: Mąż wraca wcześniej z delegacji, patrzy, żona go zdradza z jakimś fagasem. Patrzy i widzi, na własne oczy. Ale żona wstaje z łóżka, w którym na oczach męża właśnie gziła się z gachem i mówi do swego ślubnego z wyrzutem „ja ciebie nie zdradzam! I nie ma tu żadnego gacha! Komu bardziej wierzysz, mi, czy własnym oczom, które tak często cię zawodzą?”

    Tak to mniej więcej wygląda u nas. Media łżą jak politycy, wpierając nam prosto w oczy obowiązujący od jakiegoś czasu standard, że czarne to białe, a białe to czarne. Jeśli miałbym coś powiedzieć do każdego jednego dziennikarzyny, z gazet, radia i telewizji (zarówno państwowej, jak i prywatnej) który w tak nędzny i szkodliwy sposób prostytuuje się za parę groszy lub za obietnicę przyszłych korzyści, powiedziałbym za Bogusławem Lindą: „Nie chce mi się z tobą gadać, bo ty zwykła k. jesteś”

    Mogę jeszcze zrozumieć, że człowiek wynajęty do jakiejś roboty, czy to ubek, czy dziennikarzyna, bardzo chciałby zadowolić swego pana i za wykazane bezgraniczne oddanie otrzymać kość, albo móc chociaż wykazać się sprawnym aportowaniem. Jednak trudno mi zrozumieć, że ludzie, którzy z reguły uzyskali jakieś wykształcenie w Polsce, zakładają z własnej woli klapki na oczy, wyłączają proces samodzielnego myślenia, przełączają się na rzeczywistość wirtualną wykreowaną przez propagandę i działają ochoczo przeciw ojczyźnie, przeciw własnym dzieciom, rodzinom, przyjaciołom.

    Dobrze, że choć w „Polityce” można jeszcze znaleźć czasem odrobinę obiektywizmu.

  26. Polskie jak i amerykańskie polityki nie ustają nasz wszystkich przekonywać, że ta tarcza, nie jest skierowana przeciw Rosji, tylko przeciw krajom, jak Iran, Korei Północna.
    Czego ja nie mogę zrozumieć, to to, dlaczego tarcza, która nie jest przeciwko Rosji skierowana, nagle stała się strategiczną częścią militarną przeciw „ agresywnej Rosji?.
    Podobny system już od dłuższego czasu istnieje w południowej Japonii. W Mongolii Amerykanie już mają swoje bazy. Od zachodu Rosji postkomunistyczne byłe satelitarne państwa, no, kto tam siedzi? Amerykanie. A w Afganistanie amerykańskie wojska GIs wzrosły do 50.000 źołnierzy.
    Wcale się nie dziwię Rosjanom, że są nerwowi. Chiny się tylko przyglądają. Z czego Chiny mogą być zadowoleni, to z tego, że Rosjanie oddalili się od zachodu, albo inaczej mówiąc, Amerykanie tak ograli europejczyków ( skłócili), że na dłuższy czas mają pewność, że Europa do sobie spokój z Rosją . No i nie musi doglądać, czy Rosjanie się zbliżyli do Europy, również dzięki koniu trojankiem, jak Polska.
    Mam cichą nadzieje, że Amerykanie nie będą brzuchem wybierać, tylko z głową. Barak Obama dużo szybko nie zmieni polityki amerykańskiej, ale mam nadzieje, że trochę przemyślana polityka zawieje z zachodu.
    ms

  27. Polityka nie ma nic wspólnego z tym, co powszechnie rozumie się jako etyka. Nie rozróżnia dobra od zła, widzi jedynie takie albo inne interesy.
    W interesie USA było uznanie albańskiej inwazji na Kosowo jako godnej poparcia, a nie uznawanie za taką chińskiej inwazji Tybetu. Amerykańska racja stanu za słuszne uznała poparcie pozostania Osetii w granicach Gruzji i Kurdystanu w granicach Turcji.
    Ale w demokracji, a w takim ustroju politycznym żyjemy, obywatele mają prawo odwoływać się do etyki i nawoływać polityków, by się do jej zasad stosowali.
    Dlatego pluję na buty w wyrazie ostatecznej pogardy tym, którzy gardłowali za „niepodległością” Kosowa, zawłaszczonego przez Albańczyków, a popierają w tym samym czasie niepodległość Tybetu, a odmawiają jej Osetii. Bo albo są obrzydliwymi hipokrytami, albo nie mają za grosz rozumu.
    Proszę o wybaczenie za ostre słowa, ale inaczej się tego nie da wyrazić.

  28. Co wg. kulturalnych Europejczykow powinna zrobic Rosja po ataku Gruzinow na Osetie?
    Co zrobiloby USA gdyby podobna sytuacja dziala sie powiedzmy w Meksyku?
    Faktem oczywistym jest, ze Polska z amerykansklim garnizonem staje sie potencjalnym celem w wojnie z Rosja.
    Ale te wojne na pewno nie zacznie Rosja.
    35 milionow Rosjan zginelo w wojnie z kulturalnym zachodem calkiem nie dawno.
    Nienawisc Polakow do Rosjan bierze sie ze wstydu i kompleksu, ze sami potrafili sie jedynie poddanczo wypiac kolejnemu suwerenowi.
    Profesorek jest wsciekly bo niby nalezy do „lepsiejszego zachodu” a i tak chce mu sie po nocach plakac…

  29. Szanowny Autorze Blogu !

    Popieram zupełnie „zappatista” (z dn. 18.08.08. h: 3.31.) w ocenie Wieczorkiewicza, przypadkowo tytułowanego profesorem. Ten pan dał wielokrotnie wyrazy swej ignorancji, nienawistności charakteru, awanturnictwa w swych sądach czy zwyczajnej głupocie, że szkoda czasu i papieru na zwracanie uwagi na tak przyziemne zjawiska. To tyle samo znaczy co Żyrinowski (albo jeszcze mniej) czy Limonow w Rosji.
    Inną kwestią jest antyrosyjska histeria szerząca się w polskich mediach, ośrodkach naukowych itd. Bazując na naszych fumach, emocjach i afektach podtrzymuje się te nastroje, umiejętnie nimi sterując w kierunku właśnie rusofobii. Dlatego moim zdaniem coraz powszechniejszą staje się mniemanie, że im gorzej dzieje się (en bloc) Rosji tym samym lepiej jest dla Polski. Bez względu na konsekwencje, logikę czy racje pragmatyczne. Emocje. emocje emocje górą….. A z tego nic dobrego wyjść nigdy nie może.
    Nikt nie zadaje sobie pytania, a tym bardziej nie próbuje u nas odpowiedzieć na nie, dlaczego zwykły obywatel Federacji Rosyjskiej tak popiera Władymira Władymirowicza P. ? I dlaczego jednocześnie epoki Jelcyna i „Gorbiego” (tak chwalonego i darzonego estymą na Zachodzie *) oceniane są negatywnie ? I myślę, zresztą przedsięwzięcia niezależnego ośrodka badania opinii publicznej z Moskwy prowadzonego przez J.Lewadę potwierdzają mój sąd w tej mierze, że chodzi tu głównie o stabilizację życia codziennego, ekonomię przez małe „e”, przewidywalność i uspokojenie nastrojów wewnątrz państwa. Imperialność i „poczucie siły” (znów się nas boją) ma wtórne znaczenie dla zwykłego człowieka. wszędzie – Rosjanie są tacy sami jak my, Francuzi, Amerykanie czy Japończycy.
    Wyprzedzając moich oponentów w tej przesłance (którzy raczą zapewne
    przypominać hossę na ropę i gaz w odbudowie wewnętrznej spójności Rosji i ustabilizowaniu sytuacji wewnątrz tego euro-azjatyckiego kolosa)
    dodam, że II wojna światowa w niezamierzony sposób pomogła USA stanąć na nogi po Wielkim Kryzysie początku lat 30-tych, a także utwierdziła ich status światowego mocarstwa. Roosveld tylko na tym umiejętnie skorzystał (przeciwników udziału Jankesów w II wojnie światowej było za oceanem co nie miara).
    Demokracja w wydaniu zachodnio-europejskim (a w zasadzie łacińsko-atlantyckim) jest wytworem czasu, miejsca i historii „tu i teraz”. Błędem i naiwnością (by nie rzec ignorancją ) jest jej eksport na cały świat w modelu „wypisz wymaluj” jak z UE czy USA. Inne kultury, inne cywilizacje mogą odbierać ten nachalny marketing i niekiedy „przymuszanie” do zachodnich standardów (immanentnych jedynie części krajów zachodniej Europy i USA, bo już kraje takie jak Polska ** czy rejon zwany: Pribałtyką, Słowacja, Węgry, nie mówiąc o Bałkanach, Ukrainie, Bułgarii czy Rumunii ze względów historycznych, kulturowych, religijnych, cywilizacyjno-społecznych etc. do tego kręgu trudno zaliczać) jako opresję, zagrożenie swej tożsamości, jako kulturowo-cywlizacyjny imperializm (niekiedy w krajach tzw. III Świata może to być nawet odbierane jakoby przedłużenie epoki kolonializmu).
    I tyle chciałbym dorzucić do niesłychanie interesującej dyskusji pod ciekawym i inspirującym (jak zawsze) felietonem Red.D.Passenta.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – dlaczego nikt w Polsce nie przytacza co ów „Gorbi” sądzi o konflikcie na Kaukazie i jak (negatywnie) ocenia w tej mierze rolę Gruzinów, a pośrednio i Amerykanów w tej mierze ? Manipulacja, niewygodny temat czy nie pasujący do „politycznie poprawnego” oglądu rzeczywistości ?
    ** – żeby nie być gołosłownym: kraj między Wisłą, Odrą , a Bugiem ze swoim „uwielbieniem” do „wodza na białym koniu”, tromtradancji, mistyczną wersją misji (tradycje kontrreformacji !) na wschodzie – to wszystko uosabiają m.in. Kaczyńscy & comp.czy przewagą emocji na rozumem, irracjonalizmu nad pragmatyzmem bądź specyficzną wiarą w role mocy nadprzyrodzonych w historii zupełnie jest odległym od tego co egzemplifikują demokracje zachodnie w stylu swej polityki, jak i nastrojów społecznych.

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gruzja tak jak i Czeczenia sa tak zwanymi „wezlami gordyjskim” rur zabezpieczajacych Europe w nosniki energetyczne. Szeroka kooperacje Rosji z Europa w kwestiach gospodarczo-energetycznych zawsze byla ziarnem piachu w amerykansko-izraelskim oku widzenia swiata. Cale szczescie, ze ta koncepcja jest koncepcja przestarzala, umerajaca na ktorej – niestety – bujaja sie jeszcze tak zwane naiwne olowiane zolnierzyki & nieodpowiedzialni hazardzisci ala Mr. Saakaszwili i jego doradcy. Juz dzisiaj mozemy sobie zamowic u DP miejsce na blogu do nastepnej dyskusji za 4-5 lat, bo Amerykanie & Co. dla zasady beda jaczyc i pohukiwac w terenie – to jest ich interes. Dla tej osi wszystko jest do przyjecia tylko niepokojowa kooperacja miedzy narodami w swiecie stojacym przed nowymi nie do konca znanymi problemami. Wyglada na to, ze zakochani w swojej wybujalej nonszalancji nie dorosli do bycia sila przewodnia w rozwiazywaniu problermow, problemow ktore nadciagaja i to wielkimi krokami. Spokoj na Kaukazie bedzie dopiero wtedy, gdy znalezione zostana nowe nosniki energetyczne uwalniajacych nas po czesci od rapy i gazu. Poki co os ukladu bedzie napuszczac i szczuc jednych na drugich, w tym sa mistrzami. Ciekawe jak dlugo znajdowac beda idiotow wierzacych w doktryne panstw ujarzmionych?
    http://politbiuro.pl/politbiuro/1,85401,5599523,Sikorski__Polska_bedzie_rzecznikiem_bylych_narodow.html

    Post Christum.
    Rozne przypadki zboczen widzialem, ten jest wyjatkowy.

  31. W miarę możliwości również chciałbym zostać oświecony przez blog w temacie dotyczącym jeszcze awantury w Gruzji, a mianowicie…dlaczego nie zabrał szerzej głosu (o ew. wspólnym locie do Tbilisi nie wspomnę) popierający i wielce zaprzyjaźniony z naszym prezydent V. Klaus, żaden dostojnik słowacki, że pozostałych krajów bardziej na południu nie wymienię…?
    Czegoś nie doczytałem, nie dosłyszałem, czy też może znowu będziemy mądrzy po szkodzie…?

  32. A może tak-Rosja w UE i NATO ?

  33. Dziwnie mi się pan profesor kojarzy. Neofici tak mają. Nie znają miary tylko maksymalne wychylenia wahadła. Jak poczuje się pan profesor, kiedy wahadło znowu walnie ostro w lewo? Jego ból mentalny mnie nie będzie obchodził. Za to popatrzę z zimną satysfakcją jak się zacznie wić oraz interpretować własne wypowiedziane w prawo interpretacje historii.

  34. Panie Redaktorze;
    Powtórzę jeszcze raz – Pańska forma olimpijska zwyżkuje i wywiera dużą presję na naszych reprezentantach walczących o kolejne medale w Pekinie. Szkoda, że Pan tam nie wybrał się… Medalu mógłby Pan nie przywieźć, bo konkurencja duża, ale kolejną książkę (jak po Monachium 1972 – D.P., Pan Bóg przyjechał do Monachium) – czemu nie?

    Dzisiejszy wpis daje mi podstawy, bym mógł znów postrzegać Pana jako zwolennika równowagi i stosowania adekwatnych miar, gdy te wydają się niezbędne w ocenie złożoności omawianej problematyki. Ten Pański sposób widzenia świata jest mi bardzo bliski. Nie na tyle jednak, bym oczekiwać miał z tego powodu zaraz jakiś dramatycznych zwrotów, które uczyniłyby z Pana neofitę. – Co to, to nie…

    Ale po raz kolejny uczciwie Panu gratuluję klasycznych cech Temidy. Rzadko na moich ustach, więc tym bardziej się cieszę, ze mam okazję. Ponieważ raczył Pan okazać mi kiedyś swoją bezgraniczną gościność na swoim blogu, dziś Panu odwzajemniam swoją, witając Pana Redaktora w progach mego mego rodzimego zaścianka.

    Jestem z Panem zgodny. Opisywanie Rosji językiem językiem zbyt emocjonalnym absolutnie nie przysparza nam olimpijskich laurów. Powściągliwość i umiar są tu w cenie o wiele większej, niż egzaltacja i przesada. Przejaskrawianie i subiektywizm historyczny, podobnie jak postawa wiktymologiczna (wiecznej ofiary względem swego wiecznego oprawcy) szkodzą podobnie jak nadmierny permisywizm i relatywizm moralny. Krytyka Rosji nie powinna posuwać się dalej, niż Rosja na to zasługuje, by nie prowadzić do podsycania podrażnionej rosyjskiej dumy narodowej i wyzwalania elementów sprzyjających niepotrzebnej deformacji wizji Polski jako kraju Rosji wrogiemu.

    Z pojęciem ‚prawicy’ w Polsce to Pan jednak i przesadza i upraszcza. Nawet skrótowy język felietonowy nie uprawnia do takich nadużyć. Jeżeli PiS i PO są partiami prawicowymi, to gdzie miejsce dla M. Gertycha i J.K. Mikke? (Przepraszam obu Panów za wspólny worek). Smutna prawda jest taka, że nie ma u nas ani nowoczesnej lewicy, ani centrum, ani jakiejkolwiek prawicy w Sejmie i stąd zaciekła walka w klatkach tych samych gryzoni. Kretoszczury gryzą sie pomiedzy sobą tak samo, jak i ślepce.

    Pozdrawiam z mego zaścianka Ciemnogrodu

  35. Polska desorjetacje wewnatrz i geopolityczna mozna zniwelowac dopuszczajac finnasowanie parti politycznych w Polsce przez Gasprom.

    W Niemczach jest obecnie zabawna sytuacja:
    ex-kanclerz Gasprom-Schroder wychwala jakobina Putin jako przykladnego demokrate a kanclerz Merkel obiecuje Gruzji czlonkostwo w NATO.

  36. Witam po urlopie/ moim/ Gospodarza i blogowiczów. Głupie wypowiedzi nie są przypisane ludziom mniej wykształconym, one dot. ludzi bez poczucia realizmu i odrobiny taktu i kultury.
    Ale nie wiem jak to się stało że Gruzini rozpoczęli tę wojnę bez przemyslenia jej skutków.
    Słyszałem wypowiedzi p.Prezydenta i nie wiem komu one potrzebne. Polityka to działanie systematyczne i efektywne a wypowiedzi bez sensu psują i tak mizerny wizerunek p.L.Kaczyńskiego i jego doradcy p.Fatygi.
    Unia Polska i Gruzja – to rzeczywiscie trzeba mieć nieźle „namieszane”.
    Za „Igarem” pytam czy ktoś jeszcze tak głupio się popisywał poza naszym prezydentem?

  37. Panie Spokojny,
    oczywiscie, ze jest uprawnione moje myslenie, i prof. Pawla Wieczorkiewicza, i nawet panskie. I nie ma to najmniejszego znaczenia dla naszych stosunkow z Rosja, ktora ani na mnie, ani na pana nie zwraca najmniejszej uwagi. Ona nawet nie zwraca uwagi na popisy prezydenta Kaczynskiego, poniewaz na Kremlu wiedza dobrze, co maja robic, a przede wszystkim, co moga zrobić. A to, co moga, zalezy wyłącznie od stanowiska mocarstw zachodnich, a nie od prof. Wieczorkiewicza.

  38. Strasznie się Pan oburzył na te „okropne’ metafory. Nie wiedziałem, ze Pan jest taki wrażliwy. Proszę zatem o ostre reakcje, kiedy czlonek dworu Tuska Palikot bedzie obrażal głowę Państwa.
    Powie Pan,że Palikotowi wolno? kali, kali, kali

  39. @Daniel Passent;

    W uzupełnieniu poprzedniego wpisu zaryzykuję nieco kontrowersyjną tezę na Pańskie stwierdzenie, że Putin mógłby pogodzić się z realiami i nie podejmować nowych wyzwań USA. (B. zbliżone stanowisko zaprezentował L. Kaczyński w wywiadzie dla I. Janke w sobotniej ‚Rzepie’).

    To prawda, że wewnątrz Rosji jest wiele problemów do rozwiązania. Gdzie ich nie ma… Nie lekceważę ich ogromnej wagi, chociaż nie chcę ich tu opisywać.

    Moja teza wywodzi się z analizy sił globalnych po II w. św. i roli jaką odegrał dla ogólnej równowagi globalnej tzw. wyścig zbrojeń i wzajemne niwelowanie przewag uczestników tego procesu. Okazuje się, że kolejne piętra wyścigu zbrojeń (nowe rodzaje broni masowego rażenia i środków służących do jej przenoszenia) nie spowodowały jak dotąd użycia tej broni ani przeciw drugiej stronie, ani w żaden inny zaczepno – obronny sposób.

    Wytwarzano broń efektywną pomimo jej faktycznej ‚nieużyteczności’. Ten aspekt wyścigu zbrojeń połączony z zajmowaniem nowych przyczółków dla rozszerzania swych sfer wpływów politycznych i – przede wszystkim -gospodarczych jest bardzo często niedoceniany. Pan zdaje się również nie doceniać tej „drugiej strony medalu”, oczekując od Putina pogodzenia się z realiami.
    Ponad 60-letni względny spokój w Europie i na świecie można przypisywać w ogromnej mierze koniecznosci poszukiwania punktu równowagi, naruszenie którego okazać by się mogło pyrrusowym zwyciestwem dla którejkolwiek ze stron. Pytaniem zasadnym jest – czy wyścig zbrojeń i patrzenie sobie na ręce to jedyne środki w arsenale mocarstw? Użycie bomby atomowej przez USA w Japonii w 1945 r. osłabia jednak siłę tego moralnego w swej wymowie pytania. Ten wyścig zaczął się bowiem na dobre nim skoczyła się ostatnia wojna światowa i wiadomo – kto go zapoczątkował.

    Jednym z najwiekszych paradoksów wyścigu zbrojeń i obustronnej kontroli największych globalnych graczy jest świat bez wojny światowej. Wchodzenie USA i Rosji w drogę i posiadanie podobnej, niekontrolowanej globalnie broni przez graczy mniejszych postrzegane było przez strony jako takie samo zagrożenie dla pokoju swiatowego, jak zdobycie przewagi przez którąkolwiek z nich. I wywoływało jednakowo oburzającą reakcję ZSRR/Rosji i USA i kończyło się powrotem to stanu względnej równowagi militarnej i globalnej.

    Zdobycie przewagi jednej ze stron jest wyjątkowo niebezpieczne, daje bowiem przeświadczenie o jednym mozliwym zwycięzcy, jak w przypadku urojeń i mrzonek Hitlera.
    Nie chcę tym samym w żadnej mierze usprawiedliwiać reakcji Rosji w Gruzji, nawet jeżeli uznaję próby ‚destabilizacji’ USA w rejonie Kaukazu jako wymierzone w dobre samopoczucie Putina. Uznaje ją jako wyjatkowo nieusprawiedliwioną, brutalną i niewspółmierną.

    Nie zapominam jednak, że równowaga globalna ma swoje koszty – w postaci znajdowania poligonów doświadczalnych poza terytorium największych mocarstw, wojen o charakterze lokalnym, niewinnych ofiar i ogromu zniszczeń. Strat moralnych nie da się wymierzyć.

    Są one mimo wszystko mniejsze od skutków ewentualnego globalnego starcia. Żeby do niego nie dopuścić nie namawiałbym Putina do bezczynności, Panie Redaktorze. Między bezczynnością a brutalnością jest wciąż sporo miejsca na inne rozwiązania. Putin o tym zapomina. I o tym mu trzeba głośno i wyraźnie przypominać.

    Pozdrawiam z mego zaścianka Ciemnogrodu.

  40. Musze po raz kolejny zgodzic sie z Gospodarzem. Ogladam od tygodnia w TVN24 festiwal nienawisci rosyjskiej i wystapienia polskich politykow, ktorzy znieksztalcaja prawde. To chyba smutne. Jezeli przecietny Polak mysli o Rosji inaczej, to dlaczego wybrano do Sejmu tych a nie innych ludzi? Oni zieja nienawiscia i ignorancja (moze obie rzeczy ida w parze?). Czy nie stac nas na trzezwe spojrzenie na swiat? P. Wieczorkiewicz to jeden z tych rusofobow. Nie wiem, jak uchowal sie te wszystkie lata w PRLu, no i, kto dal mu tytul profesora historii. Ale Polaka do konca mojego zycia pozostanie dla mnie terra incognita.

  41. Polscy pizzerzy

    Po 1989 roku w Polsce dokonał się bardzo ostry podział polityczny, widoczny wśród tych, którzy trzymają władzę, ich zwolenników i animatorów oraz całej reszty tzw.gorszego społeczeństwa. Ten podział jest tak wyraźny, ostry i głęboki, że daje on o sobie znać również w poszczególnych rodzinach, gdzie często mąż i żona mają diametralnie różne i konfliktujące ich poglądy. U jego źródeł leżą przesłanki dezawuujące konieczność pokojowej koegzystencji na rzecz szeroko rozumianej agresji i brutalizacji życia. Zastąpiono instrument rozmowy, polemizowania, przekonywania, metodami przymusu i siły. Publikatory niosą nam całe multum dyscyplinujących społecznie informacji wraz z wyraźnie określającymi sankcjami karnymi za ich nieprzestrzeganie. Więzienia są przepełnione, co się nawet nie śniło za czasów prosperity komuny. Stany Zjednoczone nie akceptują jurysdykcji prawa międzynarodowego obawiając się by znakomita część składów osobowych ich oddziałów interwencyjnych nie została poczytana za przestępców i pociągnięta do odpowiedzialności. Polska wskutek przyjęcia polityki proamerykańskiej i szerzej natowskiej sprowadzającej się do uszczęśliwiana innych swoim modelem szczęścia napytała sobie biedy wikłając się na własne życzenie w problemy wewnętrzne ale i zdecydowanie groźniejsze konflikty zewnętrzne nie znajdujące także zrozumienia wśród członków Unii Europejskiej.

    W tej sytuacji każdy międzynarodowy konflikt polityczny czy militarny powoduje w naszym kraju jego zwierciadlane odbicie w postaci niezwykle zdecydowanych polemik i awantur, wykraczających ostatnio poza granice dobrego smaku i merytorycznej argumentacji, zbliżając się w swym zacietrzewieniu do pomówień, epitetów i wzajemnego ranienia się. Zjawisko ma o tyle groźny przebieg, że jego linią graniczną jest stosunek do wywłaszczenia społeczeństwa z jego naturalnych praw własności i przeniesienia ich na wyjątkowo nieliczną grupę, nie wiadomo w jaki sposób wyłonioną, co ma rzekomo gwarantować rozwój dobrobytu tych, którzy zostali pominięci w podziale efektów transformacji i zepchnięci na margines życia społecznego. Praktyka życia dowodzi zupełnie coś innego, aniżeli starają się liberałowie trywialnie zasugerować poszkodowanym.

    Wydawałoby się ,że pozornie lepiej rozwinięty system sił wytwórczych Zachodu powinien bez problemu wchłonąć w proces kapitalizowania się i dobrobytu całe polskie społeczeństwo jak nam sugerowała „Solidarność” na etapie bezwzględnej walki z komunizmem, co okazało się ulotną i złudną nadzieją. Zyskali nieliczni w podejrzany sposób i okolicznościach budzących wątpliwości. Straciła na tych przemianach formalnie i praktycznie większość polskiego społeczeństwa, która w rezultacie zwiedziona i oszukana wyłączyła się z politycznej aktywności na rzecz wspierania nowego systemu. To niedobrze wróży na przyszłość, ponieważ społeczeństwo nasze posiada skalę odniesień do obu systemów politycznych i chwyty propagandowe już nie wystarczą zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Ideowy materializm zmaterializował się na poziomie koniecznej bytowej konsumpcji, którą to szanujący się producenci pogłowia, nawet tego rogatego, zabezpieczają mu nieodzownie. Jeżeli społeczeństwu nie zabezpieczamy warunków egzystencji, na możliwym i oczekiwanym poziomie, wówczas sprowadzamy go poniżej roli zwierząt produkcyjnych. W pełni zdaję sobie sprawę z goryczy i dramatu użytych słów. To nie jest antykapitalistyczne pustosłowie zbudowane na sentymentach wobec PRL-u.

    PRL nie głodził miliony swoich dzieci w odróżnieniu od dnia dzisiejszego. Nie likwidował również żłobków, przedszkoli, szkół, zakładów opiekuńczych dla dzieci, mleczarni, przemysłu spożywczego itp. Przytoczone tendencje nie stanowią gloryfikacji komunizmu lecz są wskazaniem niedołęstwa polskich elit liberalnych wdrażających nowy system metodami z pogranicza prawa bez społecznej akceptacji, co stoi w jawnej sprzeczności z ideą demokracji, poczynając od narzucenia woli przez zaledwie 10 milionową „Solidarność”stanowiącą 25% polskiego społeczeństwa. Zatem był to proces dyktatury odwrotnej od proletariackiej.

    W rezultacie nastąpiło masowe bezrobocie, po zdławieniu polskiego życia gospodarczego, skierowane swym ostrzem przeciw polskiemu społeczeństwu. Stworzone mafijny stosunki nie pozwalały uczciwym ludziom na życie w zgodzie z prawem i sprawiedliwością, których praktyczna treść w sposób oczywisty rozmijała się ze społecznym odczuciem tych wartości. W efekcie zaczęła następować lawinowa ucieczka społeczeństwa od nowej władzy i zafundowanych przez nią stosunków społecznych. Czegoś takiego nie zna historia rozwoju polskiej państwowości. Ten ogromny exodus Polaków z solidarnego „raju” jest klęską nieprzemyślanych rozwiązań, brutalnie uderzających w Polskę i polskość. Jest to uderzenie w podstawy biologicznego trwania narodu. Za ten stan rzeczy nikt nie czuje się odpowiedzialnym nie mówiąc o odpowiedzialności politycznej i karnej. Ot urządzili Polakom wycieczki turystyczno-krajoznawcze po świecie. Jakież to ekscytujące, nieprawdaż?

    Korzystając z osiągnięć gospodarza Blogu pozwolę sobie postawić dyskusyjną tezę, że za ten stan rzeczy w dużym stopniu ponosi odpowiedzialność „Wściekła profesura”. Wystarczy przypomnieć ograniczone grono solidarnych profesorów telewizyjnych etatowo przekonujących nas do kapitalizmu i poniewierających socjalizm. Część z nich znalazła obecnie przytulisko w IPN-ie. Inni jak profesor przytoczony przez Passenta zabawiają się w wolnych strzelców, dumnie i bohatersko ostrzeliwując mogiłę świętej pamięci babuleńki komuny. Ani to eleganckie, ani twórcze, ani też zgodne z rzeczywistością. Ot, zwykłe pomawianie, a i często opluwanie, ponieważ jest to w dobrym tonie jedynie słusznych elit i oczekiwane jest przez nową władzę, która może przyjąć do własnego grona lub też odrzucić, dlatego warto się zasłużyć na udział w szampańskiej zabawie z ruskim kawiorem.

    To właśnie w interesie tych egoistycznych pseudoelit, które nie jeden raz już Polskę przegrały jest mówienie o krwawym odwecie na Gruzji, pomijając zupełnym milczeniem gruzińskie ludobójstwo na Osetyjczykach.To mieści się w ich chorych wizjach dzikich Rosjan mających ręce we krwi unurzane po łokcie, genetycznie uwarunkowanych morderców i światowych chuliganów oraz rozbójników. A przecież to nie Rosja wywołała I-szą i II-gą wojnę światową i dziesiątki militarnych konfliktów jakie miały po niej miejsce. Nietrudno jest być Imperium Dobra pozyskując rynki i surowce bez żadnych ograniczeń. Natomiast mających inne zdanie klasyfikuje się jako terrorystów, chuliganów i innych podleców. Natomiast tych, którzy próbują się przeciwstawić amerykańskiej sile militarnej zalicza sie do osi Zła. A któż to im dał tego rodzaju placet na szufladkowanie pozostające w gestii boskości? Amerykanie mają moralne prawo bombardowania kogokolwiek uznają za właściwe, bez zdania racji, co nie oznacza, żeby również Rosjanom przyznawać równie bandyckie prawo, ale prawa do obrony własnej i swoich sojuszników nie możemy im odmawiać. Chodzi po pierwsze o ograniczanie agresywnych zakusów imperialnych obu potentatów militarnych i równość oceny moralnej tych samych działań skierowanych przeciw ludzkości. Ten relatywizm polityczny jest niezwykle niebezpieczny. Nie ma jakiejkolwiek idei w myśl, której wolno zabijać ludzi. Eksponenci wolności, pluralizmu i demokracji zabijający pod tymi sztandarami traktowani być powinni jak zwykli,pospolici zabójcy. Każdy ma prawo do takiego życia jakie uznaje za najwłaściwsze dla siebie. Stąd stworzono kiedyś koncepcję wojny obronnej jako jedynej i dopuszczalnej, nobilitującej jej uczestników w starciu z interwentem i agresorem. Niestety, owi agresorzy by znaleźć furtkę dającą upust ich niecnym poczynaniom, ukuli pojęcie wojny prewencyjnej, dającej im zawsze i wszędzie możliwości interwencji, czyli praktycznie rzecz biorąc możliwość zabijania bez ograniczeń.Zresztą wobec własnego społeczeństwa są także nader bezwzględni stosując karę śmierci, co jest nienotowane w cywilizowanych krajach.

    Ten postępujący proces doskonalenia narzędzi zabijania ludzi jest porażający i przerażający. Jak można angażować wielki potencjał wytwórczy państwa dla włączania go w militaryzację kraju. Wcześniej niż później nastąpi nasycenie magazynów uzbrojeniem i producenci owej broni zaczną się domagać gwarantowanego zbytu na swoją morderczą produkcję. A to oznacza wojnę. Przesłanki dla jej rozpoczęcia zawsze się znajdą. I właściwie problem nie leży w coraz doskonalszych narzędziach zbrodni lecz w ludziach i ich mentalności kształtowanej określonymi systemami politycznymi zmierzającymi do dominacji. Weźmy pod uwagę nieszczęsną tarczę antyrakietową. Jej fakt pojedynczego zaistnienia sam w sobie nie zagraża Rosji, jeśli jednak nałożymy go na cały łańcuch otaczających Rosję zdarzeń wymierzonych w jej suwerenność wówczas musi to budzić i zdumienie, i sprzeciw. Przecież Rosja w ten sposób nie otacza USA, więc gdzież tutaj równowaga sił, przyzwoitość polityczna chęć koegzystencji pokojowej. Niestety, nic tych rzeczy nie ma, pozostają puste i bez pokrycia hasła propagandowe mające uzasadnić militarno-agresywne intencje.

    Bardzo słusznie uważa się, że wielkie mocarstwa nadużywają swych uprawnień i siły w kształtowaniu stosunków społecznych na kuli ziemskiej. Początkowe wyeliminowanie Rosji w grze na dwie ręce wespół z USA rodziło nadzieję na stworzenie lepszego świata. Nic z tych rzeczy, świat wręcz nabrał niebezpiecznej dynamiki konfliktogennej, ponieważ zabrakło hamulca dla imperialnych zakusów USA. Stąd może się wydawać bardziej bezpieczną politycznie i militarnie zrównoważona wielobiegunowość naszego globu. Jednak polityka militarnego odstraszania skutkowała dziesiątkami lat globalnym pokojem, poza lokalnymi zdarzeniami. Dziwne, że niezwykle słaba ONZ gromadząca głównie narody małe nie potrafi narzucić swej woli pokoju krajom mocarstwowym, poprzez usytuowanie się na trajektoriach ich interesów, a nie swoich własnych, czego doskonałym przykładem jest Polska. Wydaje się, że Rosja, Chiny, USA, Unia Europejska są na tyle dużymi i znaczącymi strukturami by móc dyktować pokojowe warunki. Niestety jak dotychczas wygrywają one warunki wojny, co stanowi o braku ich przydatności dla procesu pokojowego w świecie. Wszystkie te struktury podejmują działania by wzmocnić swą siłę na arenie międzynarodowej w interesie swoich członków, kosztem innych. Ta wzajemna konkurencja napędza mechanizm siły i agresji, który okresowo musi ulegać skanalizowaniu. I to nieważne czyja kolej nastąpi, czy w kolejce oczekuje Iran, Korea Płn, Kuba czy inny wydumany rozbójnik. Mięso armatnie dla napędzania imperialnych apetytów zawsze się znajdzie.Dziś przyjacielem, jutro wrogiem on.

    Polskie władze świadomie i celowo zdążają do wytwarzania atmosfery politycznej histerii związanej z Gruzją by stworzyć korzystny klimat dla niekorzystnej, dla nas tarczy antyrakietowej, której wątpliwość jest oczywista a zagrożenie nie sprecyzowane, przy niewyjaśnionych do końca warunkach jej lokalizacji w Polsce. W tej bardzo delikatnej i dyskusyjnej sprawie wykorzystuje się wszystkie argumenty, nawet te poniżej pasa, powiadając, że przeciwnikami tarczy są agenci wpływu Rosji, w domyśle czytamy,lewica. To wobec tego używając podobnej logiki czyimi agentami wpływu są zwolennicy tarczy? Jak widać polska prawica rości sobie jeszcze prawo patriotyzmu, po oddaniu naszej Ojczyzny w pacht kapitałowi zachodniemu. Zaiste bulwersująca to logika. Na mleko dla dzieci nie starcza w ciągle ograniczanym budżecie państwa, natomiast na militarne zabawki dla generałów będących w nadmiernej ilości w stosunku do niezbędnych etatów, pieniążki mają się znaleźć. A przecież ideą solidarnych towarzyszy było wejście do NATO by znaleźć się pod jego parasolem ochronnym. Dzisiaj okazuje się, że na zbrojeniu Polski Amerykanie starają się wydoić ile tylko można, serwując nam militarne zabawki niezupełnie sprawdzone i skuteczne, za słone dolarki. Dlatego wytwarzanie sztucznego kociokwiku o zagrożeniu Polski uważam za niesłuszne i niezgodne z Polską racją stanu.To zainstalowanie nowych instalacji militarnych spowoduje, że zostaniemy wzięci na celownik krajów , które poczują się zagrożone posiadaniem przez Polskę strategicznych rodzajów broni o ofensywnym charakterze. Polska ma prawo i obowiązek do posiadania broni o charakterze defensywnym, które poprawią stan naszego bezpieczeństwa, myślę tutaj o rakietach typu „Patriot”. Natomiast forsowanie broni ofensywnych jest urojeniem chorych umysłów marzących o Polsce „od morza do morza”. Ponadto Polski po prostu nie stać na wielkomocarstwową politykę. A wszelkie tego typu znamiona prezentowane nam przez niektórych politykierów są zwykłym, infantylnym harcerstwem, nie ujmując niczego sympatycznym harcerzom. Myślę, że wąsaci i brodaci panowie mogą sobie biegać w krótkich majteczkach na własny rachunek, a nie wygłupiać się w rolach, które im niestety jak się okazuje powierzono awansem i przerastają ich możliwości.

    Ponadto w tym galimatiasie rodzi się nieuchronnie pytanie dlaczego, w ponoć demokratycznym państwie, nie stosuje się demokratycznych procedur wobec najżywotniejszych spraw dotykających bezpośrednio każdego Polaka, jego standardu , bezpieczeństwa i luksusu życia. Należy przywrócić stare, sprawdzone i skuteczne hasło:”Nic o nas, bez nas”. Polacy chcą rozmawiać o swoje Ojczyźnie, jej przyszłości i własnym losie. Nie chcemy pokładać go w rękach nawet najbardziej utytułowanych profesorów prezentujących niezwykle wąskie i często mylne przekonania. Władza musi się kierować sumą mądrości całego narodu a nie nieopierzonymi wizjami oskubanych kogutów politycznych, którzy w trosce o własną publicity nawet na rosół są gotowi dać się przerobić.To w żadnym przypadku nie oznacza, że my mamy się poczytywać za smaczne hamburgery czy inne hot dogi.
    _________________

  42. 68% obywateli nie popiera prezydenta w sprawie Gruzji,

    czyli wiekszosc jest zdrowa psychicznie. Narod nie daje sie
    oszolomom, nawet z tytulami profesora UW. Wiadc psychika
    pana profesora nie jest odporna, tak jak wiekszosci Polakow.
    Jest to do pewnego stopnia zrozumiale bo pan profesor ma
    kregoslup glizdy.
    Inny aspekt tej afery to omnipotentny prezydent paranoik,
    w jednej osobie ONZ,UE,NATO,USA,Anglia,Niemcy i”durna Francja”.
    Nie ma w Polsce politycznego poparcia dla awantury.
    Polska potrzebuje UE ,a nie Gruzji.

    Slawomirski

  43. Nie wiem dlaczego niemal wszyscy oczekują, że Rosja będzie działała wbrew własnym interesom. Powinna być zachwycona, że Amerykanie budują instalacje wojskowe u jej granic? Ma być wdzięczna za wspieranie ruchów emancypacyjnych i separatystycznych na jej terytorium? Wolnego, moi mili. Jak zareagowaliby Amerykanie, gdyby komuś przyszło do głowy budowanie wewnątrz Stanów zwartych enklaw meksykańskich, afrykańskich czy kreolskich i żądanie dla nich autonomii? A syndrom oblężonego kraju nie jest nowy nad Wołgą. Taki był przez stulecia syndrom cerkwi prawosławnej (ostatnio wzmocniony po działalności katolików i islamistów). Ogromne pomieszanie niechęci i obawy cechuje naszych rządzących. Głupota polityczna bije po oczach. Musimy jakoś ułożyć sobie stosunki z potężnym, wschodnim sąsiadem i nie musimy w tym celu wchodzić w wasalne stosunki. Czesi, Finowie, Turcy jakoś potrafią. Pora wyleźć z okopów i zacząć mozolnie dogadywać się w sprawach ważnych, a retorykę pouczającą zostawić na użytek wewnętrzny. Chociaż i u nas ton taki nie byłby przyjęty ochoczo.

  44. Mam pytanie:

    W imię czego Rosja i Chiny mają zmieniać swoją politykę?
    Przecież to samo pomijając „efektowne” zmiany na szczytach władzy, robią odpowiednio od 600 i 2000 lat…………

    Jedną z reguł demokracji jest poszanowanie praw mniejszości. Obydwa kraje robią to- ich ingerencja w sprawy krajów demokratycznych , jest minimalna.
    Przewrotne pytanie:
    o regułach gry , normach, decyduje większość. Ale stanowią większość , przynajmniej pod względem ludności kraje rządzone autokratycznie……..

    Nie wiem czy to tylko anegdota, ale sprawdzając w słowniku w latach 90, nie znalazłem w j.rosyjskim słowa „dobrobyt”- za mały słownik, czy nie istnieje?
    Usiłujemy eksportować demokrację na nieprzygotowany grunt. W obu krajach nie ma tradycji, punktów odniesienia, przeciętny człowiek musi najpierw zaspokoić potrzeby biologiczne, ten rząd który umożliwi ich zaspokojenie, będzie dobry.
    Gorbaczow był zły, Putin jest dobry tylko ze względu na to.

    Ile może liczyć elita intelektualna narodu? 1% populacji? Są to warstwy opiniotwórcze, ale tylko w ograniczonym zakresie. Władza z sukcesami nie słucha opozycjonistów
    Bunt dołów musi przekroczyć punkt krytyczny w ilości niezadowolonych- moim zdaniem co najmniej 10% społeczeństwa, na zasadzie wszystkich nie wsadzą…….

    Wymagamy od Chin i Rosji cudu- zrozumienia nieznanych reguł gry, to tak, jakby Bułgar miał kiwać głową na tak.
    Może się nauczy, z czasem……………

  45. Lizak:
    „…Ponadto w tym galimatiasie rodzi się nieuchronnie pytanie dlaczego, w ponoć demokratycznym państwie, nie stosuje się demokratycznych procedur wobec najżywotniejszych spraw dotykających bezpośrednio każdego Polaka, jego standardu , bezpieczeństwa i luksusu życia….”

    Właśnie dlatego- nasze elity, wychowane w warunkach omnipotencji poprzedniej władzy, myślą, że mogą wszystko.
    Państwo jest demokratyczne tylko z nazwy.

    Nie da się wytłumaczyć Kaczyńskim, że np gazeta jest PRYWATNA i Merkel nie ma wpływu na treść artykułu.
    Nie da się wytłumaczyć młodemu Ziobro, że prokuratura , to nie własny folwark, nie da się wytłumaczyć Pawlakowi, że KRUS to nie prywatna własność PSL.
    Piękne jest określenie „homo sovieticus” w każdym z nas żyjącym , tu kilkanaście lat, to tkwi.
    A co dopiero kilkadziesiąt…………
    Niestety jak zawsze, najgorsi są neofici………..

  46. Szanowny Redaktorze, jest mi miło, że napisał Pan merytorycznie to samo w niniejszym komentarzu, co ja napisałem dzień wcześniej na Pana błogu(Zachód-Wschód, USA-Rosja, kompleksy Rosji itd.bezsens tych zabawek(anty-rakiet, jeśli mają bronić USA przeciwko krajom zbójeckim). Ale nie o to mi chodzi, chcę w pełni pana porzeć w całej stronie merytorycznej, ale nie rozumiem, dlaczego Pan nie rozumie prof. Wieczorkiewicza. Przecież wiadomo, że zawsze najgorsi są koniunkturalni neofici, ale najważniejsze jest to, że pan prof. udowodnił(co już dawno zoatało udowodnione), że wśród profesorów jest więcej idiotów, niż pod budką z piwem, że tytuł profesorski nobilituje w konkretnej dziedzinie, ale „za całokształt” profesorowie mają takie samo prawo głosić swoje prawdy objawione, co każdy Kowalski. To tak, jak pan sen.prof. Romaszewski bajdurzył w studio, że sportowcy nie powinni pojechać na olimpiadę, bo Tybet, a zasłużony dla polskiego futbolu -J. Tomaszewski, ale jako intelektualista- J. Tomaszewski sam wie, że troszeczkę mu brakuje do statusu guru intelektu i ten J. Tomaszewski ,był zażenowany tymi bzdurami głoszonymi przez szanow. wielce pana prof. a pan profesor wymachiwał rękami z oburzenia, co też ten Tomaszewski mówi.A każdy głupek wsiowy rozumiał, że Tomaszeswki ma rację. Pan rof. jednak do końca tego nie pojął.Takich profesorów mamy, jak mrówków…Szkoda. I nie rozumiem, dlaczego pana wieczorkiewicza pan tak nagłaśnia

  47. poltiser pisze:
    2008-08-18 o godz. 07:25
    Gratuluję z całego serca tak pięknego podsumowania wyrażonego w tak krótkim tekście. Wspaniałe. Dziękuję za ucztę duchową. jasny gwint pisze:
    jasny gwint pisze:
    2008-08-18 o godz. 11:06
    to już jest podejrzane, ale zgadzam się z tym tokiem myślenia. Podobnie z lizakiem. Czasu to wymaga, ale warto.
    Znalazłem tutaj wiele innych wypowiedzi, które mi się podobały.
    Oj Gospodarzu drogi!?, czyżbyś nie miał jasno wyrobionego zdania, tak przynajmniej można wnioskować z Twojego tekstu. Kto ostatecznie wszczął wojnę w święty czas olimpiady!? Gospodarzu odpowiedz! Pozdrawiam wszystkich (juz po swoim urlopie!)

  48. Rosja ma swój przyczółek bardzo blisko, Przydniestrze może być pretekstem do zajęcia Mołdawii przez Rosję w przypadku braku zdecydowanej reakcji na wojnę w Gruzji. To tylko kilkaset kilometrów od Polski. Następny etap to wschodnia Ukraina, kto zgadnie co dalej?

  49. Panie redaktorze, co to za nacja – kosowarzy, czyzby krewni szybkowarów? Jak nazwie pan mniejszości w Czarnogórze, Macedonii, Serbii? A co do tarczy, która nie musi przeszkadzć Rosji (pana zdaniem) to chyba wie pan , co to jest MAD (mutual assured destruction) i jaką rolę odgrywa w zapobieganiu wojnie termojądrowej? Zneutralizowanie możliwości odwetu atomowego ze strony Rosji wcale nie uczyni świat bezpieczniejszym, a wręcz przeciwnie – sądząc po prowokacji USA w Gruzji – może doprowadzić do jego zagłady. Prawdziwe przyczyny konfliktu na Kaukazie są ekonomiczne – można o nich sobie przeczytac tutaj:http://www.iraq-war.ru/article/172074

  50. Wypowiedzi profesora Wieczorkiewicza są skandaliczne i wpisują się w głupią tendencje do porównywania osób nieporównywalnych. Co ma wspólnego Putin z Hitlerem? Trochę miary by się uczonemu przydało. Choć w kontekście różnych wczesniejszych enuncjajcji wielu polskich publicystów(np. „wybitna” znawczyni Rosji Krystyna Kurczab-Redlich) i uczonych nie musi to dziwić. Wszak dla nich Putin to Stalin. W każdym bądź razie totalitarysta.
    Wyrazy uznania dla Andrzeja Falicza za arcyciekawą analizę.

  51. ja wcale Wieczorkiewicza nie czytalem.Zobaczylem tako nazwisko…

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Najpiekniejszym i jednoczesnie bardzo niebezpicznym mirazem na blogowisku D. Passenta bylo stwierdzienie, ze skarby Syberii sa wlasnoscia calego swiata. Nalezy tylko sprecyzowac kto do niego nalezy – prawda?

  53. Witam wszystkich,

    interesuje mnie , na ile realne jest zawieszenie kontaktów handlowych, naukowych ( tym jestem zainteresowany) z Rosją ?
    Czy politycy liczą się ze skutkami i czy jest plan B ?
    Kogo z nich i jak można zapytać w tej sprawie i uzyskać sensowną odpowiedź – jeśli taką mają ?

  54. jak zawsze, Pan Redaktor Daniel PASSENT znowu złamał kolejne tabu.
    Pańska odwaga i nazywanie rzeczy po imieniu są naprawdę imponujące.
    Schylam się głęboko przed Panem.

  55. Jak zawsze, Pan Redaktor Daniel PASSENT znowu złamał kolejne tabu.Pańska
    odwaga i nazywanie rzeczy po imieniu są naprawdę imponujące.Tak było zawsze,
    od kiedy Pana czytam,- 40,30,20,10 (z krótką przerwą na Chile) lat temu, i obec-
    nie też.Schylam się głęboko przed Panem i jak najserdeczniej pozdrawiam.

  56. @jaruta
    Będę wdzięczny za rozszerzenie i sprecyzowanie myśli: „…wspieranie ruchów emancypacyjnych i separatystycznych na jej terytorium” (Rosji)?
    Pozdrawiam

  57. kiedyś powiedziałem ówczesnemu (1981r.) sekretarzowi KC KPZR Jurijowi W.
    Andropowowi że,- waszym szczęściem a zarazem nieszczęściem jest to kryje
    wasza ziemia. Szczęście,- że te wszystkie bogactwa mineralne są wasze i
    wam przynoszą pożytek. Nieszczęście,- bo zawsze będą chętni wam to
    zagrabić.MóJ rozmówca spojrzał na mnie bardzo poważnie, zdjął okulary i
    raczej bardzo oszczędny w zewnętrznych gestach, serdecznie mnie uściskał.

  58. Wiesiek59 wczoraj 20:07
    przykro mi, ale masz dziadowski słownik 🙁
    Langenschedts 1977, malutki słownik uniwersalny – błagosostojanje
    1994, trochę większy – materialnoje błagopołuczje
    Nie dziękuj 😉

  59. @Mietek, 18/8/8

    Rosja w UE i NATO?

    Też myślę, że Rosja powinna się znaleźć co najmniej w UE i prawdopodobnie byłoby to z korzyścią dla niej i dla wszystkich. Pytanie tylko, czy taki projekt pokojowy na wielką skalę uda się przeprowadzić?

    Pozdrawiam,

  60. Jestem po prostu wzruszony wiedzą i poglądami niektórych blogowiczów (nie wspominając o samym Gospodarzu):

    – Rosja nie wywołała DWS: trudno aby to zrobiła skoro zrobił to ZSRR (a ściślej solidnie się do tego przyczynił, w międzyczasie napadając na Polskę);

    – rosyjski monopol na gaz i ropę z Kaukazu to samo dobro (temat skrupulatnie pomijany w dyskusji);

    – Rosję denerwuje tarcza w Polsce – mnie denerwuje Obwód Kaliningradzki nadziany wojskiem i rakietami: może Rosja by się z tamtąd wycofała ? Na Białorusi stacjonują też wojska rosyjskie i to w dość licznym składzie. No ale co wolno wojewodzie (Rosji) to…

  61. Wszystko to piekne!
    Gospodarzu, zadaje Wasci proste pytanie!
    Czy nalezycie / za rzepa /do rosyjskiej partii w Polsce?

  62. Najprezniejszym przemyslem USA jest przemysl zbrojeniowy. Bez konfliktow zbrojnych nie ma zbytu. A i wyprobowac trzeba, zanim sie sprzeda. Jak przy okazji da sie upiec inne pieczenie, czyli sprawdzic reakcje i szybkosc reakcji Rosji, pogonic Polske do podpisania ukladu, to jeszcze lepiej. I zawsze ma sie „swojego” czlowieka do wywolania awantury w zamian za stolek. A hasla niesienia demokracji sa takie ladne…
    To nie Rosja wywolala wiekszosc konfliktow zbrojnych w swiecie po 45 roku.
    I dlatego Barrack Obama nie wygra wyborow prezydenckich.

  63. Niektórzy posłowie zapowiadają głosowanie przeciw ratyfikacji układu o bazach USA w Polsce bo twierdzą że to pagarsza bezpieczeństwo Polski.

    Święte słowa dodam tylko że nie tylko Polski a wszystkich krajów bałtyckich.

    Rosja już bowiem zapowiedziała uzbrojenie swej floty bałtyckiej w broń jądrową. Na to USA będzie musiałą jakoś odpowiedzieć prawdopodobnie poprzez wprowadzenie na Bałtyku swojej broni jądrowej. Szansa jest również że poważnie zwiększą swoje uzbrojenie jądrowe w Niemczech.

    Czyli z relatywnie spokojnego rejonu w ostatnich latach, będziemy siedzieli znowu na dużej beczce prochu.

    Komu ta drastyczna eskalacja napięcia w tym kącie Europy jest potrzebna poza przemysłowi zbrojeniowemu i strategom konfliktów międzynarodowych w USA i ich lokalnym klientom w Europie (czyli głównie polskiej armi) nie wiadomo*.

    Ja bym chciał wiedzieć jaki jest długoplanowy cel rządu polskiego tutaj.

    Jak na razie plan jest – uzbrajamy się na potęgę, każdym możliwym środkiem bo wojna ze naszym śmiertelnym wrogiem Rosją w każdej chwili może wybuchnąć.

    Typowa metalność primitywnego militaryzmu bo jakiż tego miałby być końcowy skutek?

    Ruscy powiedzą „uncle”? Rozbroją sie jednostronnie i popełnią zbiorowe harakiri tak by Kaczyński mógł zainstalować się na Kremlu a Bush w daczy pod Moskwą, i USA mógł przejąć pod swoją kontrolę rezerw ropy naftowej i gazu na Syberii? Naprawdę?

    Jeśli nie to co?

    Dokładnie co p. Kaczyński, poza coraz większą beczką prochu?

    Jeszcze raz IMO w elementarnym interesie Polski i całej Europy jest robienie wszystkiego by uspakajać tutaj sytuacje, dogadywać się ze wszystkimi zainteresowanymi, by dobrosąsiedzko tu było a nie frontowo.

    Wymierzanie rakiet w Ruskich, lokalizacja baz USA, ściaganie tu broni jądrowej, ma dokładnie odwrotny efekt czyni Polskę krajem frontowym na skalę porównywalną, znowu!, do jej sytuacji w 1939.

    Sorry, ale ta strategia Kaczyńskiego/Tuska to nieodpowiedzialność, głupota polityczne nie mająca sobie równych w historji kraju.

    Somebody please stop this stupidity!


    * również w samych Stanach gdzie przeszło 50% naszych podatków idzie na wojsko, zbrojenia, wojny, i awanturnictwo takie jak teraz w Polsce z Kaczyńskim.

    ** polecam angielskojęzyczno „The US missile defence system is the magic pudding that will never run out” w dzisiejszym Guardian. Excellent.

    http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/aug/19/usforeignpolicy.russia/print

  64. Dogasają powoli odgłosy wojny odwetowej Rosji po napadzie Gruzińskich Hunów na stolicę Osetii. Coraz mniej odgłosów detonacji, rozpaczy kobiet, dzieci i chorych w burzonych szpitalach. Ponad 120 tysięcy uciekinierów wraca do domów lub mieszka w namiotach. Sytuacja wraca do normy, tylko Rosyjscy politycy i stratedzy ciężko myśla jak nie dać się po raz któryś wykołować, okrążyć lub wciągnąć w kolejną pułapkę. Tymczasem w cieniu wojny dzieją się rzeczy ciekawe i być może bardziej ważące na przyszłości świata niż los watażki kaukazkiego. Proszę zwrócić uwagę na sensacyjną moim zdaniem recenzję Artura Domosławskiego ze znanej już książki Davida Harvey’a pt. „Neoliberalizm, Historia Katastrofy”. Książka wydana przez LMD. Rzecz w tym, że to w Gazecie, która klęczy przed Balcerowiczem, a głównymi tubami nieludzkiego modelu ekonomicznego są Gadomski, Lewandowski i wielu innych prowincjonalnych czcicieli niewidzialnej ręki, ukazuje sie w tak gorącym okresie bardzo przychylna i inteligentnie napisana recenzja. Podobnie jak Kołodko w błyskotliwym wywodzie Autor podaje przykłady rozkładu modelu ekonomicznego ,który w tak krótkim czasie wyrządził tak wiele szkód i nieszczęść dla miliardów ludzi, a wiele narodów pogrążył w otchłań nędzy i zależności od Imperium Dobra. To bardzo optymistyczne prognozy, na które należy zwracać uwagę aby miały szansę ziszczenia się jak najszybciej. Nie bacząc na zgiełk bitewny i huk armat. Jaka szkoda, że tak inteligentne kiedyś i wpływowe pismo jakim była POLITYKA nie stać na drukowanie tego typu mądrych słów. Domosławskiemu należą sie słowa wielkiego uznania, także za całość.

  65. passpartout – 10;11 – Ja mam słownik wydany w 1949 roku nakładem Sp-ni Wyd. „Współpraca” i tamże na str.81; dobrobyt – błagosostojanije; błagopołuczije; wzrost ~tu ludowego; podjom narodnogo błagosostojanija; żyć w ~cie żit’ zażitoczno, błagodiejstowat’.
    Gdzie ten Wiesiek kupował swój słownik?

  66. „Rosja już bowiem zapowiedziała uzbrojenie swej floty bałtyckiej w broń jądrową. Na to USA będzie musiałą jakoś odpowiedzieć prawdopodobnie poprzez wprowadzenie na Bałtyku swojej broni jądrowej. Szansa jest również że poważnie zwiększą swoje uzbrojenie jądrowe w Niemczech.”

    Straszne. To Iskandery-E (z głowicami jądrowymi, krótkiego zasięgu) w Kaliningradzie już nie wystarczają ? Zasięg to 400 km – może ktoś sobie weźmie cyrkiel i zastanowi jakie miejsca można tymi rakietkami ostrzelać…
    Niektórzy tu brzmią jakby Rosja nie miała w promieniu tysiąca kilometrów ani jednego żołnierza…

  67. Uwazam pana panie Danielu, za czlowieka bardzo inteligentnego, dlatego dziwi mnie, a moze i nie, ze pan powtarza za Putinem co jest zagrozeniem dla Rosji. Kazde dziecko domysla sie, ze 10, slownie (dziesiec) rakiet systemu antyrakietowego Roska moze zniszczyc w kilkanascie sekund.
    To system przeciw pojedyczym posiskom balistycznym z innych krajow niz Rosja, ktora posiada tysiace glowic nuklearnych.

  68. Ciagle pisanie o agresywnej polityce Rosji nie zmieni w niczym faktu, ze rosyjska strefa wplywow w ostatnim 20-leciu dramatycznie sie skurczyla. (Zeby bylo jasne, mnie tez to cieszy). Bez aktywnego wspoludzialu USA i Zachodu bylo by to jednak niemozliwe. Tyle co do imperializmu. Jesli chodzi o Ameryke, to jej gospodarka byla za kazdym razem po rzadach konserwatystow zrujnowana, tylko kieszenie patrycjuszy (np;rodzina Bush) byly coraz pelniejsze.

  69. Proponuję, żebyśmy przestali używać argumentów jak to jakiś kraj zachowywał się 100 czy 200 lat temu, sugerując, że to wciąż tacy sami źli ludzie, te same skłonności itp.
    Popatrzmy jak by wyglądała Polska w oczach tak myślącego cudzoziemca. Znawcy historii z pewnością znajdą lepsze przykłady, a ja ograniczę się paru spraw z dwudziestolecia międzywojennego. Zajęcie Wilna i przyłączenie go do Polski. Zamach stanu w 1926 r., następnie Bereza, ograniczanie wolności. Obrzydliwa polityka wobec mniejszości narodowych (Ukraińcy, Żydzi). Napad wraz z Hitlerem na Czechosłowację i zajęcie Zaolzia.
    Czy Polska jest wciąż taka sama, prowadzi tę samą politykę?

  70. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint – 19.08., godz. 13:27

    Po prostu POLITYKA sprawami przyziemnymi sie nie zajmuje, tyle przynajmniej trzeba wiedziec. Domyslam sie, ze ta niewygodna pozycja moze sie li tylko wtedy zmienic jezeli co niektorzy dojrzeja i rozpoczna – oczywiscie z przyzwoleniem – calowac po rekach.
    Prawda Szanowny Gospodarzu?

  71. „Od początku było wiadomo, że tarcza budowana była dla obrony przed atakiem z Rosji. ”

    Moim skromnym zdaniem, żle został użyty czas przeszły. Należy tą tezę pozostawić w sferze przypuszczeń , czyli w czasie przyszłym, bo budowa tarczy w Polsce i Czechach, póki co, nie została jeszcze rozpoczęta 🙂

  72. „Zamachy w teatrze na Dubrowce i w Budionnowskim były – jego zdaniem – zorganizowane przez służby rosyjskie”

    Tutaj można mieć wątpliwości (a propos, czy tak, aby na pewno, twierdził Litwinienko ?), ale druga wojna czeczeńska, niewątpliwie, została wywołana przez rosyjskie specsłużby. Źródło : http://terror99.ru/ I właśnie tą tezę udowadaniał Aleksander Litwinienko w książce „FSB wysadza Rosję” : http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Litwinienko

  73. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Serdeczne pozdrowienia dla polskiej Lewicy i jej „bialych orlow”…
    http://zaprasza.net/a_y.php?mid=25682&&PHPSESSID=762dc1a13debaa655d1f09204b9c299c

  74. @Dean08

    … Straszne. To Iskandery-E … w Kaliningradzie już nie wystarczają ? …

    Oczywiście obecność broni jądrowej Rosji na granicy z Polską to żaden powód do radości tak jak nie jest nią obecność równie cieżkiej broni jądrowej USA w okolicy.

    To że one balansują się nawzajem, zerują nawet w pewnym sensie to małe pocieszenie bo sytuacja jest inherentnie niebezpieczna.

    Ale balans to jakiś jest i żyliśmy z nim przez ponad 10 lat.

    Problem z nowymi bazami USA w okolicy jest taki że one tą sytuację grubo destabilizują z rosyjskiego punktu widzenia, stąd te ich pogróżki.

    Efektem tego może być tylko dalsza akumulacja broni jądrowej w tym rejonie Europy, a to jakby na to nie patrzeć nie jest to dla Polski dobrze, ba grubo, zdecydowanie źle.

    Inaczej mówiąc w sytuacji tak nieciekawej jak obecna dalsze jej pogarszanie decyzjami Kaczyńskiego/Tuska o umieszczeniu tu baz amerykańskich to gruba nieodpowiedzialność, będąca tylko interesie przemysłu zbrojeniowego i strategów konfliktów międzynarodowych w USA a nie ludzi tu żyjących*.

    Mniej rakiet, mniej broni jądrowej w okolicy powinno być celem polityki Polski. Polska powinna myśleć o pokojowej koegzystencji z sąsiadami a nie nieodpowiedzialnie zaostrzać sytuację, warczeć na nich i kły pokazywać ze starych uprzedzeń i na komendę obcokrajowców.

    ————
    *również tych żyjących w Stanach jak pisałem wcześniej.

  75. Panie Pirs,
    nie chce donosic, ale czy jest pan pewien, ze fobie narodowe nasze spoleczenstwo ma juz za soba? A nasz udział w rozmaitych wojenkach? A nasza władzuchna sprzed otatnich wyborow? Juz nie te czasy, żeby reaktywowac Bereze, ale chyba budowano wówczas atmosfere szczucia i osaczania ludzi, ktorzy wladzuchnie podpadli? No, a w sprawie polskich interesow narodowych nic sie raczej nie zmienilo, jako ze Polska jest w tym miejscu Europy, w jakim byla. I wciaz mamy tych samych sasiadow, miedzy ktorymi trzeba lawirowac…

  76. jeśli powyższe nie za bardzo jasne.

    W interesie Polski, wszystkich ludzi mieszkających nad Bałtykiem, a nawet całej Europy zawsze było, jest, i zawsze będzie jak najszybsze WYCOFANIE rosyjskiej broni jądrowej poza Urał i WYCOFANIE ekwiwalentnej broni jądrowej USA równie daleko, poza Loarę przynajmniej. Lub jeszcze dalej!

    I to jest jak najbardziej możliwe p. Kaczyński jeśliby się do tego porządnie przyłożyć.

  77. Udzielenie redakcji czasopisma „N.” wypowiedzi zawierającej treść przytoczoną w blogu Redaktora Pana D.P., przez osobę zatrudnioną w uczelni publicznej, posiadającą tytuł naukowy profesora (tu: historii !), stanowi uchybienie godności zawodu nauczyciela akademickiego i jest przewinieniem dyscyplinarnym, o którym mowa w art.139 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. -Prawo o szkolnictwie wyższym. Czyn taki może stanowić podstawę wymierzenia owej osobie kary dyscyplinarnej pozbawienia prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego na stałe lub na czas określony (art. 140 ust. 1 pkt 4 Prawa o szkolnictwie wyższym). Rzecznik dyscyplinarny U.W. powinien wdrożyć postępowanie dyscyplinarne.

  78. Dzieku Bogu mamy nareszcie znowu wyscig zbrojen i nuda lat 90tych sie skonczyla.

    Rosja Go Go!

  79. To ostateczny dowód, że jesteśmy obecnie suwerennym państwem. Właśnie poinformowano nas, że polski mnister – Sikorski się nazywa – przyleciał na dosiadkę z Brukseli do Warszawy, zabrawszy się z wysoką funcjonariuszką rządu USA samolotem rządowym tego państwa.
    Kiedyś, jak było kiepsko z taksówkami, to kierowca, mówiąc jade na Pragie, dobierał sobie dwóch, trzech pasażerów i od każdego brał za kurs. (Na marginesie, dzisiaj wielu z tych ówczesnych cwaniaków jest nazywanych przez prominentnego guru ekonomii „przedsiębiorcami”.) Czy lecąc samolotem obcego państwa polski minister dopuścił się przyjęcia korzyści, czy też korzyści przyjął rząd in corpore ? A może za dosiadkę ministra rząd zapłacił Amerykanom. Czy cena była konkurencyjna w stosunku do lotu rejsowego lub polskim samolotem rządowym ? Pytań mnóstwo.
    Ten wcale nie drobny incydent pokazuje stopień zbratania z obecnym starszym bratem. Jest to prawdziwy punkt odniesienia do oceny „suwerennych” decyzji obecnych władz w sprawie Iraku, Afganistanu, Kosowa, tarczy rakietowej, itp.

    Pozdrowienia

    P. S. A wiz Amerykanie jak nie zniosły, tak nie zniosą.

  80. We wpisie pod poprzednim tekstem Redaktora-2008-08-13 o godz. 15:27
    pisałem, że być może Saakaszwili pomyślał 8 ruchów naprzód.
    Minął tydzień i zaczyna się to realizować.

    Jak to nazwać?
    Zagrywka va bank o całą pulę się powiodła.
    Jak można nazwać skrzyżowanie szachów z pokerem?
    Kaukaski poker? ruletka?

    „….drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów…..”

    Trzeba przyznać, że tanim kosztem- kilkuset zabitych- wygrał niepodległość i znacznie większą niezależność Gruzji, niż śniło się to Szewardnadze, czy Gamsachurdii.

    Przez moment bałem się , że powtórzy się 1914 rok , od przypadku zacznie się konflikt globalny.
    Ale, chyba od gruzińskich przypadków zaczął się na dobre XXI wiek…….
    Społeczność międzynarodowa i opinia publiczna zdały test skuteczności działania.

  81. Ja już zabawiam się tu ciągłym pisaniem podobnych kwestii, coś jak:”Kartagina musi być zburzona”. Mam na myśli infantylizm wpisów, jaka to ta Rosja jest wredna. Każdy,tochę kumaty wie, że Rosja zachowuje się, jak samica modliszka, jak ten skorpion,którego na grzbiecie przewiózł przez rzekę żółw. Tak zachowują się zawsze(przez jakiś czas) narody postimperialne. Tak zachowują się codziennie USA(jak ktoś bez ich zgody wejdzie na terytorium kilka tys. oddalonych od Stanów, np. Wysp Marschalla” oznacza dla USA zagrożenie dla ich wpływów), to samo robi od początku istnienia tzw. drapiezny kapitalizm. Mądry człowiek ,który dba o swoją zagrodę, słucha, reaguje spoko, nie wzywa do boju-szable w dłoń, czeka wiedząc, że Rosji to przejdzie, powinien Rosję zaprosić na kawę, pożartować, a SWOJE ROBIĆ. Te kretyńskie wrzaski polskich pożal się Boże-patriotów doprowadzają mnie do furii, bo polska gospodarka poniesie kolosalne straty, jak będziemy w głupi sposób nieustannie drażnić Rosję. My róbmy, co trzeba, a nie pyskujmy.
    „jasny gwincie” , popieram w pełni Twoją wypowiedź, bo jest ona odwzorowaniem tego, co i ja sądzę.Trzeba by choć na tych blogach rozsądnych publicystów- powołać jakieś stowarzyszenie miłośników myślenia racjonalnego, żeby przez pierwszych kilka lekcji nauczyli lud,a przede wszystkim jaśnie nam przewodzących, że w cywilizowanym kraju obowiązuje .art.1, paragr.1,ust.1,pkt 1 :nie mów, co wiesz, a wiedz, co mówisz”

  82. directore pisze :

    „Oczywiście obecność broni jądrowej Rosji na granicy z Polską to żaden powód do radości tak jak nie jest nią obecność równie cieżkiej broni jądrowej USA w okolicy.”

    A czy aby na terenie Polski nie było kiedyś broni jądrowej prosto z CCCP ?

    W takim przypadku straszenie wycelowaniem rakiet w Polskę przez Rosję jest jak umieszczenie głowic jądrowych na terenie PRL przez CCCP 🙂

css.php