Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.08.2008
piątek

Salonowe pieski Moskwy

22 sierpnia 2008, piątek,

To wielki sukces, że Polsce udało się wyzwolić spod dominacji rosyjskiej. Dobrze by było, gdyby wyzwoliły się także nasze umysły.

Tymczasem niektórzy publicyści w Polsce utożsamiają rosyjskie władze z narodem i utrwalają stereotypy, które uniemożliwiają jakąkolwiek rozmowę o Rosji. „Łże jak Moskal” – czytamy w jednym z tygodników, który na okładce zamieścił podobiznę „Adolfa Putina” z wąsikiem a la Hitler. Komentator „Rz.” tropi partię rosyjską: „Ludzie ci, i to na bardzo wpływowych stanowiskach, mogą być w każdej chwili wykorzystani przez Rosję” – pisze. I analizuje: „ Agenci to mniejszość partii rosyjskiej. Oprócz w różnym stopniu uwikłanych, tworzą ją ludzie powodowani prostym interesem, a wreszcie spora liczba użytecznych, ale tchórzliwych idiotów, którzy uznają, że chowanie głowy w piasek to rozumna strategia. Trzeba jednak pamiętać, że partia rosyjska istniała w Polsce zawsze, a i dziś ma solidny fundament.” – kończy komentator.

Inny publicysta pisze o „samozwańczych ambasadorach Rosji w Polsce. Jedni są użytecznymi idiotami, inni nie mogą sobie wyobrazić świata bez Wielkiego Brata, jeszcze inni są po prostu agentami wpływu”. Autor pisze o „podobno polskich telewizjach”, w których zaczął się „festiwal rosyjskich racji”. Różni ludzie „prześcigają się w służalczości wobec Rosji”. Są to „salonowe pieski Moskwy” i „czynownicy obcego imperium w Polsce”.

Niezawodna w takich przypadkach jest profesura. Ewa Thompson z Teksasu pisze o „prawdziwie rosyjskiej bezwzględności” (jak gdyby inne narody były mniej bezwzględne, np. Anglicy czy Francuzi w koloniach). Paweł Wieczorkiewicz przypomina, że Rosja Sowiecka to żarłoczny krokodyl, i snuje porównania Putin = Hitler: „W Europie w latach 30. był także demokratycznie wybrany wódz, który chciał przywrócić swemu podupadłemu narodowi dawną wielkość. (…) Fuehrer nakazał eksterminację Żydów, Putin niszczy Czeczenów. Pod pewnymi względami uczeń przerósł mistrza (…)”

– Można się spodziewać masowych represji przeciwko Gruzinom mieszkającym w Rosji, a może nawet pogromów – ostrzega inny komentator, i może niestety mieć rację, gdyż oszalały nacjonalizm jest zdolny do wszystkiego. Ale tego nacjonalizmu nie musimy podsycać. Nie dajmy się zwariować. Jeżeli każdy, kto ma nieco inne zdanie na temat Rosji, jest od razu idiotą, pieskiem albo agentem Moskwy, to wszelka rozmowa na ten temat jest niemożliwa, gdyż ta kategoria obejmuje zarówno premiera Tuska, jak i prezydenta Klausa. Ten drugi powiedział, że nie jest prawdziwy obraz jasnej Gruzji i ciemnej Rosji, że Gruzja to nie Czechosłowacja ‘68, a Saakaszwili to nie Dubczek. Do partii piesków Moskwy należałoby też zaliczyć Amerykanów, którzy teraz ujawniają, jak Waszyngton ostrzegał Saakaszwilego, żeby nie szedł na konfrontację zbrojną z rosyjską bestią, bo Rosjanie skorzystają z pretekstu, żeby osadzić się w Gruzji na długo. Na nic zdali się doradcy amerykańscy, na nic by się zdała tarcza. Najlepsza tarczą jest mądra polityka.

Dużo bardziej rozsądne jest rozumowanie Wojciecha Maziarskiego, który napisał („Newsweek”): „Prezydent Kaczyński popełnił taki sam błąd, jaki pół wieku wcześniej zrobił węgierski ośrodek emigracyjny skupiony wokół Radia Wolna Europa. W październiku 1956 r. radio to podsycało na Węgrzech wolę walki zbrojnej, wmawiając im, że doczekają się szybkiej odsieczy z Zachodu. Potem zaś mogło tylko bezsilnie patrzyć, jak węgierskie powstanie ginie rozjechane sowieckimi czołgami.” (Warto dodać, że sekcja polska RWE nie poszła wtedy tą drogą, a trudno uznać Jana Nowaka Jeziorańskiego za członka partii rosyjskiej i obrzucać go epitetami.)

Trzeba popierać integralność Gruzji, ale niekoniecznie tak, jak Rosja popierała integralność Serbii. Krzykiem nie da się odepchnąć Rosji z Osetii i Abchazji, skoro – jak mówi min. Sikorski – „wygrała wojnę i trzyma wszystkie atuty”. Potrzebna jest polityka skuteczna, co nie oznacza, że głośna.

Powinniśmy potępiać rosyjskie sny o imperium, i jednocześnie nie ulegać stereotypom, jeśli samych nas bolą stereotypy w rodzaju „pijany jak Polak”, „Polnische Wirtschaft” i „Polak – antysemita”. Warto pamiętać, że mieszkańcy byłego ZSRR sami przeszli przez morze cierpień zadanych przez komunistyczną dyktaturę, miliony zginęły (polecam nową książkę Orlando Figesa „Szepty” – porażające oskarżenie systemu sowieckiego) , i może dlatego ci, którzy przeżyli, cieszą się ze względnej prosperity i bezpieczeństwa, ufają Putinowi, co ten zręcznie wykorzystuje dla ratowania resztek imperium.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 117

Dodaj komentarz »
  1. To niech Pan powie, Panie Redaktorze – trzeba było popierać integralność Serbii, czy nie trzeba było?
    A jeśli będzie trzeba wybierać – popierać integralność Czarnogóry (znów Albańczycy), Macedonii (surprise, surprise – znów Albańczycy), Grecji, Rumunii, Węgier, Słowacji, Ukrainy – co Pan zrobi?

    Poza kwestiami etycznymi, jest też niestety polityka. A w niej widać, kiedy się pozbiera wszystko do kupy, że idzie konflikt na pełną skalę. Jak się popatrzy na informacje o zbrojeniach, a widać że wszyscy, łącznie z krajami europejskimi, albo kupują nowe uzbrojenie, albo mocno modernizują stare, jak się doda do tego instalowanie się USA w coraz to nowych krajach, jak się dołoży bilans zapasów surowców energetycznych, wody i terenów uprawnych, plus dynamikę populacji, jak się jeszcze weźmie pod uwagę analogie historyczne (np wybuch konfliktu między III Rzeszą a ZSRS) to widać wyraźnie że właściwie to wszyscy ustawiają się na pozycjach wyjściowych. Łącznie z Chinami. Aż strach pomyśleć, co się będzie działo dalej.

  2. Jak ja parę lat temu odwiedziłem mojego dobrego znajomego w Polsce , bawiliśmy się polityką. Mój dobry znajomy ocenił politykę Polska dość sceptycznie. Po długiej rozmowie zrezygnowany, napomniał, że w Polsce by się przydał taki mały Hitler, żeby wreszcie porządek wprowadzić. Ale jak zrozumiał, co powiedział, dodał natychmiast, ale tylko na krótko.
    Rosja za czasu, Jelciny, była sprzedawana za kopiejki przez samych Rosjan. A kto kupował, no zachodni kapitaliści. Ja sobie jeszcze przypominam, zdjęcia z Rosji z lat 90-tych , jak biedaki na ulica wegetowali, a inni w śmietanie żyli.
    Putin, to może nie demokrata, ale Rosja właśnie jego potrzebowała. Rosja przed paru lat spłaciła długi. Rosjanom dała trochę stabilności.
    Jeszcze przed 15 lat, NATO obiecywało nie rozpierać się na wschód. A tu nagle do dokoła Rosji, począwszy od Japonii aż do Europy w wschodniej, a na południu od Rosji w Mongolii i na Kaukazie, Afganistanie, no, kto?, NATO!.
    W Iraku z powodu ropy, w Afganistanie z powodów militarnych. Starczy popatrzeć, na mapę, z kim graniczy Afganistan. Z Chinami, Pakistanem, Rosją no i z Iranem.
    Jak już wspomniałem, Putin nie jest demokratą ( jest Bush demokratą?).
    Uważam, że po 70- 80 lat Komunizmu, nie da się wprowadzić, „demokracji” w Rosji, jeszcze nie, może, kiedys, ale nie teraz. To też będzie zależeć, od Zachodu, jak będą postępować, z Rosją.
    NATO w Iraku bez ONZ mandatu, Kosowo, w Jugosławie bez mandatu ONZ-u, itd., itd. Przecie, Rosja nauczyła się, co do tego, właśnie „demokracji zachodniej” i nagle jest potępiana.
    Tak jak mój dobry znajomy powiedział, że przydałby się taki mały Hitler, ale na krótko.
    Na krótko, ile to jest? Krótko. Może Putin jest w tej fazie „ krótko”. Dla niektórych to już za długo, dla niektórych to jeszcze za krótko.
    Stary niedźwiedź mocno śpi, stary niedźwiedź mocno śpi,
    my sie go boimy,
    jak sie zbudzi to nas zje, jak się zbudzi, to nas zje
    A tam już miedzy nami.
    Nie byłem zwolennikiem nowej 10 ki w EU, ale przypuszczam, dobrze się stało, że Polska jest w EU i NATO, aż strach pomyśleć, co by to było, jak by Polska nie była w EU i NATO. -Kaczyńscy, niemcofobii, rusofobii, wojskowe defilady, przyjechałem tu by wałczyć itd., to aż mi ciarki po plecach lecą. Ani słowa o kompromisie, współpracy, dogadać się, nowe inicjatywy itd.
    – jeszcze ktoś by mi powiedział, -mały Hitler, na krótko-
    ms

  3. Celne uwagi Panie Redaktorze. Brak obiektywizmu w relacjach z konfliktu w Gruzji jest aż nadto widoczny.
    Ręce opadają jak się czyta ostatnie felietony Bronisława W. i Pawła L. opublikowane w „Rz”. Według nich w Polsce nie ma miejsca na mądrą politykę wobec Rosji, a wszelkie próby normalnego ułożenia stosunków nie mają sensu.
    Zapyziałe i zakompleksione myślenie, nic ponadto…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Reakcje antymoskiewskie sa w Polsce zrozumiale. Kazdy wyobraza sobie jak wchodza np. pod Elblag (choc to czysty wymysl). Nie rozumiem skad to slepe poparcie dla Saakaszwilego, ktory za jednym zamachem przyczynil sie do smierci wielu Gruzinow, zniszczenia kraju i przyspieszyl utrate Abchazji i Osetii Poludniowej. To bardzo zly polityk dla Gruzji. Kto normalnie myslacy moze sobie jeszcze po 7 sierpnia i atakau Gruzinow wyobrazic Osetie Poludniowa i Abchazje w obrebie Gruzji? Przeciez scenariusz Kosowa przekresla taka mozliwosc. Rosjanie sa moze podli, ale nie glupi. Nikt nie mowi, ze Osetie Poludniowa wlaczyl do Gruzji Stalin w latach 1921/22 i ze Osetyncy wcale nie chca byc w Gruzji i podziwiac pomniki Stalina (np. w Gori). Nie trzeba byc w partii prorosyjskiej zeby to wszystko tak widziec. Putin jest moze podobny do Hitlera, ale Saakaszwili jest prowokatorem, ktory nie liczy sie z zyciem Gruzinow. To on wywolal cala te awanture i on za to zaplaci. No i Gruzja. Zreszta Gruzja juz zaplacila. To nie zadna prorosyjskosc tylko realizm.

  6. Komentarz do tekstu Janusza omawiającego niektóre elementy umowy polsko-amerykańskiej w zakresie przyjęcia na swój garb systemu antyrakietowego chroniącego USA nie tylko militarnie lecz i finansowo oraz prawnie.
    Umowa ta jest klasycznym przykładem zwasalizowania stosunków polsko-amerykańskich oraz negatywnym wzorcem sporządzania umów, w których tylko jedna strona posiada zabezpieczone interesy.
    Taka umowa nie nadaje się nawet na papier toaletowy.
    Świadczy ona o wyjątkowej indolencji polskiej prawicy i zaprzedaniu polskiej racji stanu.
    Nie dość, że poniesiemy koszty budowy instalacji i nie unikniemy kosztów eksploatacyjnych, to poniesiemy koszty polityczne i materialne istnienia tej bazy wraz ze wszelkimi konsekwencjami prawnymi za potencjalne zniszczenia spowodowane przez USA wobec trzecich osób prawnych.
    Polska nie posiada praktycznie żadnej kontroli wobec działań i decyzji podejmowanych na terenie bazy.
    Polsce nie przysługuje żaden tryb sądowy ani odwoławczy wobec niekorzystnych dla Polski skutków prawnych.
    Oto czym pachnie umowa konstruowana i podpisywana przez dwupaństwowca.
    A nam narodowi jest gówno do tego.
    Dziękujemy wam szlachetni panowie.
    Powiem krótko i wprost gdyby taki pasztet przyrządzili czerwoni nazwano by to zdradą stanu.
    Natomiast to co zaserwowała nam prawica jest wyjątkowym przejawem masturbacyjno-orgastycznych ejakulacji głupoty.

  7. ach ta polityka.Nic dziwnego,ze Pani Fotyga ma tego dosc!

  8. a propos pomysłów na referendum w sprawie instalacji w Polsce tarczy antyrakietowej, to ja się zastanawiam co właściwie przeciwnicy tarczy sobie myślą. No bo skoro jest na świecie OK i luzik, nic i nikt nam nie zagraża, to czemu mamy się bać zainstalowania tych rakiet? Skoro nie ma niebezpieczeństwa, to konsekwencje będą żadne. Nie ma się czego bać.
    Z drugiej strony, jeśli jednak jest się czego i kogo bać, czy nie lepiej mieć u siebie systemy obronne? Te globalne (tarcza) i lokalne (Patrioty)?
    Zaiste, w całej tej sprawie zadziwia brak zdolności logicznego myślenia przeciwników tarczy.

  9. @Pickard:
    Adresowanie postów do red. Passenta jest całkowicie bezcelowe.
    DP reaguje na blogu najczęściej z innych powodów, nie związanych bezpośrednio z uprzednim pytaniem pod jego adresem, przez co blog ‚en passant’ jest rodzajem rozmowy głuchego z niewidomym przez szybę kuloodporną.
    Można bawić się dalej na tym blogu w rzucanie grochem o ścianę na celność, albo w monologi do obrazu w winiecie ‚en passant’, albo traktowac go jako kącik towarzyski. Można też ulec pospolitej, blogowej dewiacji i tyradować ile wlezie (aż do upojenia) na dowolny temat, nie przejmując się co piszą inni, z Gospodarzem na czele. Można leczyć tu swoje kompleksy i wylewać żale, np. do burżuazji swiata tego. Można obrażac do woli, ale tu prawo stanowi i egzekwuje Gospodarz, więc trzeba uwazać, żeby się nie narazić królikowi i znajomym królika…

    To wszystko można, ale nie można liczyć na jakikolwiek dialog. Tu jest sala wykładowa, co ja mówię? – tu jest Audytorium Maximum, w którym na katedrze pojawia się Profesor niekontraktowy – Daniel Passent, bez ogłoszonego planu odczytów, palnie wykładzik, spyta na koniec czy są jakieś pytania i nie zważając na las rąk w górze mówi:
    „No, to dziękuję wam kochani za uwagę, widzę, że żadnych pytań nie ma, otwieram zatem dyskusję bez mego udziału. Bardzo się tym razem spieszę – do Superstacji. Do zobaczenia na następnym wykładzie. Ewentualne pytania i uwagi dot. merytorycznej treści wykładu proszę kierować do mojej asystentki p. ANCY. Życzę Państwu powodzenia i zapraszam na mój następny wykład.
    Do widzenia Państwu! Proszę mnie przepuścić i zamknąć za mną drzwi, żeby odgłosy dyskusji nie zakłócały cudownej atmosfery współpracy w audytorium obok, gdzie wykłady prowadzi prof. Dorota Szwarcman…
    Aha…, zapomniałbym. Autografy będę rozdawał w przyszłym tygodniu. Moje ksiazki są do nabycia na dole… „

  10. Kilka porannych rozsądnych wypowiedzi blogowiczów powinno także obudzić Pana Passenta. W mglistych wywodach felietonu użył Pan sfromułownia, „Powinniśmy potępić rosyjskie sny o imperium”. A wobec tego jakie sny powiniśmy snić o innym imperium, które wielu nazywa „Imperium Dobra”? Przecież wie Pan dobrze, że tak brutalnego i agresywnego imperium świat dotychczas nie widział i nie zaznał jego zbrodniczych wyczynów opratych na kłamstwie i zachłanności. W tej sytuacji, pomijając werbalną stronę tekstów Ralfa, należy mu przyznać wiele racji i podziwu za odwagę. Ralf pozdrowienia.

  11. Nie wiem, który z kolei polski rząd nie ma opracowanej swojej polityki wschodniej. Rządy prawicowe były antyrosyjskie z założenia, rządy SLD-owskie były antyrosyjskie ze strachu, żeby im łatki nie doklejano. W razie sytuacji kryzysowej działały na zasadzie straży pożarnej albo wypłakiwały się, jacy ci Rosjanie paskudni. To jest wielki kraj i znaczący gracz na arenie międzynarodowej i jakieś poprawne stosunki trzeba z Rosją wypracować. Kochać ich nikt nikomu nie każe. Nie wiem, czy ktoś pamięta jeszcze mądre powiedzonko, że w polityce nie ma przyjaźni, są tylko interesy. Interes Polski wymaga ułożenia się z potężnym sąsiadem. Można bowiem targać niedźwiedzia za ogon, tylko po co? Przyjemność żadna, a ryzyko śmiertelne. Była po II wojnie zasada, że nie należy ruszać w Europie żadnych granic, bo wywoła to efekt domina. No i wywołało.

  12. Rosyjski agent wpływu w Polsce ??
    Sądzac po wynikach może nim być sam Prezydent RP Lech Kaczyński . Co ten agent pomógł załawić ? Rosja zdobyła dostęp do portu Poti w Abchazji ,który ma naturalne głębokie podejscie i to tam Rosja wyprowadzi swoją flotę z Sewastopola po wygaśnieciu umowy z Ukrainą .Ten Cel przewidział mój ulubiony komentator spraw zagranicznych red. Marek Ostrowski z POLITYKI , a ja to tylko powtarzam. Ten port to strategiczne osiągnięcie Rosji ,nie Osetia i nie Abchazja ( oba kłopotliwe ) które na wiecach proszą o przyłączenie do Rosji .
    Ewentualne inne „spiochy”rosyjskie nie mają znaczenia !!!
    Zapewne nie jestem malenkim rosyjskim agentem wpływu ,jeśli już to Pisowscy mogą mnie uznać in spe za niemieckiego agenta wpływu ponieważ czekam i środowiskowo pracuję w kierunku pojednia z Niemiaszkami.
    Mój kolega blogowy ze Szczecina OLEK 51 jest scepytyczny zwracając uwagę, iż Nitrasowa Platforma Obywatelska która tu rządzi, nawet w mikroprzedsięwzięciach spi .Natomiast mnie wydaje się ,że rośnie tu liczba obywateli RP ,która przenika biznesowo na drugą stronę (Bardzo liczne przykłady !) Na pograniczu niemieckim -polskie napisy na szyldach , co było nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu. Popieram ciążenie Polakow na Zachód tym bardziej, iż w okresie PRL porzez morze i pracujących tam ludzi Zachód był nam tu bliski ,bardziej bliski niż w innych regionach kraju .Tu zachodni agenci wpływu od lat pracuja systematisze i z roku na rok wyprzedzają miejscowe władze i już ich dublują na kolejnych rocznych okrążeniach .

  13. W jakim kraju ja żyję..? To ja muszę dowiadywać się od W. Maziarskiego za pośrednictwem Daniela Passenta, że nasz prezydent zainstalował za moje podatki nadajniki radiowe wycelowane do Gruzinów, przez które wzywał ich do napaści na Osetię Płd.? Precz z cenzurą. Dzięki stokrotne red. red. W.M. i D.P. za odsłoniecie pełnej prawdy o szalonym prezydencie!!!

  14. Ale się przejadą po Panu nasi rodzimi sowietolodzy!
    Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, o którym nie zawsze się pamięta. Jesteśmy małym (no, średnim) narodem, który częściej obrywał niż bił innych. To uczy pokory i nakazuje nie za bardzo podskakiwać w naszej piaskownicy (oczywiście są wyjątki). Państwo, utożsamiane z władzą też mamy średniej jakości. To z kolei nakazuje ostrożność w objawianiu uczuć patriotycznych (nie ma u nas np. spontanicznego wywieszania flag państwowych z każdej okazji, jak u Amerykanów czy Rosjan). Jeśli w ostatnich kilkuset latach każdy przejaw hura patriotyzmu był roznoszony na bagnetach lub rozjeżdżany czołgami, to nasza pula genowa zmniejszyła się o osobników gotowych gołymi rekami naprawiać świat (no, trochę ich jeszcze zostało).
    U Rosjan jest inaczej. Są dużym narodem i widzą w tym swoją siłę. W zdecydowanej większości utożsamiają się ze swoim krajem (tak, jak Amerykanie ze swoim). Są gotowi (także tak samo, jak Amerykanie) walczyć o interesy swojego kraju poza jego granicami. Poprą każdą interwencję w obronie swoich obywateli i zgadzają się z polityką, że agresorowi trzeba dać takiego kopa, żeby raz na zawsze zapamiętał od kogo ma się trzymać z daleka. Są po prostu inni, ale nie gorsi. I przeciętny Polak to rozumie. Nie podoba mu sie wjazd czołgami do sympatycznych (być może tylko kiedyś) Gruzinów, ale podoba mu się Alosza Awdiejew.

  15. Według wnikliwej analizy i interpretacji umowy o tarczy antyrosyjskiej dokonanej przez „Janusza”20.52, umowa ta jest przestępstwem i zdradą państwa. Coś podobnego jak konkordat w Watykanem. Niestety, nie znajdziesz więcej niż 20 patriotów chętnych do wyrażenia jakiegokolwiek protestu.

  16. A dlaczego mamy potepiac rosyjskie sny o potedze? Przeciez to naturalne dla kazdego kraju, w koncu czym bylo wystapienie Kaczynskiego w Gruzji jak nie snem o potedze?
    Najwyzszy czas, zeby popatrzec na Rosje normalnie i bez uprzedzen propagandowych, jakie zostaly nam wbite do lbow przez prase, ksiazki, filmy, w ktorych Amerykanie to zawsze ci dobrzy zbawcy swiata, a Rosjanie to czarne charaktery. A przeciez tak nie jest, bo nic nie jest tylko biale albo tylko czarne. Wierzac w cos takiego, robimy z siebie durniow a za glupote sie placi.

  17. Wszyscy musielismy tego oczekiwac, ze Rosja nie zostanie w tym stanie, w ktorym byla za Jelcyna („u nas wsio jest”).Tylko jak mamy „zezrec” ta nowa ,znowu pewna siebie Rosje ? Sa liczni komentarzy w Polsce, ktorzy komentuja kazdy dyplomatyczny kontakt z Rosja jako zdrade. Pan Prezydent jezdzi tylko do krajow, w ktorych mu przyklaskuja i obwieszaja go orderami. Co gorsze uwaza to jeszcze za bohaterski wyczyn. Nigdy nie pojechalby do Rosji „strzelac obcasami „. Polsce nie uda sie zmienic swoich sasiadow, chyba, ze wszyscy Polacy wyemigruja do USA. Oto, zeby tak sie nie stalo, dba juz amerykanski rzad. Jedyna szansa to zmiana politykow i Pana Prezydenta na osoby, ktore nie obawiaja sie ” przeciwnikow” ( politycznych ) , trudnych rokowan i ciezkich rozmow. Jezdzenie za weglem na bialym koniku i wymachiwaniem za weglem szabelka jest dziecinne i smieszne, a przedewszystkim niegodne Polski.

  18. @kadett
    to pytanie akurat było pytaniem retorycznym, mam nadzieję że Red. Passent przeczyta je i sobie przemyśli (i nie tylko on). Poza tym, raz czy dwa dostałem już odpowiedź od p. Passenta, więc nie jest z tym tak źle.
    Co do Twojej diagnozy sytuacji pośród komentujących bloga, to generalnie się zgadzam, z tym że są chwalebne wyjątki.

  19. Pickard ja Ci to prostymi slowami wytlumacze.
    Widzisz sytuacja jest w tzw. stanie rownowagi dynamicznej…
    Inaczej mowiac jezeli jest spokojnie i pokojowo to moze tak dalej byc ale nie po wprowadzeniu nowego elementu np. „tarczy” czy gruzinskiej prowokacji.
    Otoz wiele dzialan „defensywnych” prowokuja atak, ktory post factum staje sie uzasadnienieniem tych dzialan niby defensywnych.
    Np mozna kopac Rosje tak dlugo az odwinie i wtedy mamy dowod, ze nalkezalo kopac bo jest zla.
    Mozna zaatakowac Irak by pozniej uzasadnic ten atak pojawieniem sie „Al Kaidy”…ktorej tam wczesniej nie bylo.
    Mozna Palestynczykom zabrac kraj i trzymac w otwartym obozie koncentracyjnym bo rzucaja kamieniami itd itd.
    JEDYNYM krajem w interesie, ktorego jest ciagly konflikt jest ten, ktory postawil na sile militarna i ma w niej najwieksza przewage.
    Po co by byly Ameryce wydatki na zbrojenia wieksze niz wszystkie swiatowe do kupy gdyby Amerykanie nie mogli tej sily stosowac?
    Bazy amerykanskie sa po to by stabilizowac…ale zeby stabilizowac trzeba wpierw zdestabilizowac.
    Polske trzeba bronic ale zeby to zrobic trzeba je za wszelka cene sklocic i to jaknajbardziej zeby nie miala wyjscia.
    itd

  20. Poniekad zgadzam sie z artykulem gospodarza i mam podobne zdanie na temat rozdmuchanej histerii medialnej wywolanej konfliktem w Gruzji. Oczywiscie nie nalezy przygladac sie temu obojetnie, lecz wypadaloby zastanowic sie nad zrodlem tego konfliktu, ktory jest bardziej przyziemny, niz by sie wydawalo. Generalnie prawica oskarza Rosje o imperializm, lewica zas obarcza wina Gruzje. Umiarkowani z kolei uwazaja, ze obie strony konfliktu maja tak samo brud za paznokciami. Trudno rzecz jasna analizowac chlodnym umyslem wojne w Gruzji, zwlaszcza, ze jeszcze sie nie skonczyla, ale postaram sie przedstawic pewien schemat, pomocny w zrozumieniu tego konfliktu. Moze miec zastosowanie do innych zachowan Rosji na przyszlosc.
    Na pocztku nalezaloby sie zastanowic kto tak naprawde rzadzi Rosja. Wczesniej za czasow ZSRR rzadzil triumwirat zlozony z Partii, KGB i Armii.
    Za Jelcyna Partia zniknela z horyzontu, a na jej miejscu pojawila sie oligarchia, zawdzieczajaca swoje bogactwo rabunkowej eksploatacji sektora naftowo-gazowego. KGB (obecne FSB) w tym czasie uleglo oslabieniu, tak samo jak niedoinwestowana armia.
    Obecnie Rosja jest rzadzona przez FSB, odrodzona dzieki Putinowi. Oligarchia zostala zastraszona i jej wplywy polityczne, mimo wielkich pieniedzy, ulegly znacznemu oslabieniu Tkwi jakby w stanie pewnego zawieszenia.
    Istnieje tez inna sila, rzadko wspominana – armia, a wlasciwie jej generalicja. Byc moze widok soldatow rabujacych bank w Gori lub kradnacych kury wiesniakom gruzinskim moze nasunac przypuszczenie o chronicznej demoralizacji armii rosyjskej, a co za tym idzie jej niskiej sile bojowej. Istnieje w tym pewna racja, gdyz jest to armia z poboru, gdzie rzadzi „diedowszczyzna” – brutalniejszy odpowiednik naszej „fali”. Ma to jednak niewiele wspolnego z zawodowym korpusem oficerskim, ktory zawsze byl hermetyczna struktura, posiadajaca swiadomosc swojej eksluzywnosci. Istnieje tradycja, wedlug ktorej to zawod dziedziczony z ojca na syna. Nawet jest dobrze przyjete aby dzieci z rodzin oficerskich pobieraly sie miedzy soba. Nie nalezy zapominac, ze w swiadomosci tej kasty sa zakodowane lata czystek stalinowskich, ktore na wiele lat wprowadzily nieuleczlne traume. Odrodzenie swiadomosci jej sily dal po raz pierwszy tzw. pucz Jenajewa. Armia po rostu nie kiwnela palcem w obronie Partii. Nie wykonala po raz pierwszy jej rozkazu. Byla to zemsta za czystki 1937-38 roku.
    Obecnie w Rosji mamy do czynienia z sytuacja, gdy dwie sily – FSB i korpus oficerski – dzierza wladze. Sojusz ten jest dosc niestabilny, gdyz istnieje zadawniona pogarda i nienawisc do FSB ze strony korpusu oficerskego. FSB, a wlasciwie kamaryla Putina, ma tego swiadomosc i robi wszystko, aby zadowolic apetyty armii. Poniewaz nic tak nie poprawia jej morale jak wygrana wojna, zostala ona spuszczona ze smyczy na mala Gruzje. Oczywiscie konflikt zostal spreparowany zawczasu przez FSB, ktora jak widac nie stracila wprawy na stosowaniu dobrych stalinowskich metod. Co do Sakaszwilego, to mozna mu jedynie zarzucic, ze dal sie podpuscic jak „malienkij rybionok”.
    W Rosji, od momentu dojscia do wladzy Putina, „silowiki” postanowily odebrac przywileje oligarchom a tym samym dorwac sie do kasy, plynacej szerokim strumieniem do kieszeni tychze oligarchow. Nie nalezy zapominac, ze wiekszosc ich fortun powstala na bazie surowcow naftowych. Kazdy w koncu tez chcialby byc oligarcha. Nastapil wec atak na Chodorkowskiego, przy pelnej akceptacji publiki. Efekt zastrszenia dal sie odczuc i w krotkim czasie panstwo (czytaj klika Putina) przejela wiekszosc udzialow w sektorze naftowo-gazowym. Od tego momentu elita FSB zaczela sie szybko bogacic. Nie zapomniano tez o korpusie oficerskim a zwlaszcza generalicji. W sumie z zyskow ze sprzedazy ropy i gazu kazdy u wladzy dostaje swoja dzialke po”uwazanju”. Najpierw elita FSB i armii, a potem „wsia ostolnaja swolocz” czyli narod. Wyrosly nowe fortuny a najbogatszy wsrod nich to sam Putin. Reszta tez nie biedna; w koncu wszyscy musza odbic sobie za lata spedzone za biurkiem na Lubiance za nedzna pensje.
    Poniewaz w ostatnich latach cena ropy, a co za tym idzie i gazu, osiagnely
    niespotykany poziom, dlatego tez poszly duze pieniadze na modernizacje armii. Nie zapominajmy, ze kazda armia lubi miec sporo nowych „zabawek”.
    W efekcie wszyscy w Rosji sa zadowolenie, a nawet narod, ktory dostaje regularnie pensje, co za czasow Jelcyna nie bylo takie ewidentne.
    Aby dochody byly duze i stabilne, co gwaranuje regularne zyski dla elity wladzy, zadbano, aby linie przesylowe ropy i gazu znalazly sie we wlasciwych rekach. Bo niewazne kto wydobywa rope; wazne jest to, kto ja przesyla. I tak w czasie panowania Putina wiekszosc ropo- i gazociagow znalazla sie w rekach Kremla. Monopol to fajna rzecz. Nawet jeden z mistrow Putina powiedzial, ze niebawem kazdy europejczyk przed zapaleniem kuchenki gazowej bedzie musial zaspiewac „Kazaczoka”.
    I tutaj staje sie jasne dlaczego ta wojna byla potrzebna Kremlowi?

    Oto powody!
    1. Utarcie nosa Gruzji, ktora osmielila sie beszczelnie budowac a swoim terytorium ropociagi, oslabiajac tym monopol Rosji
    2. Pokaz sily w stosunku do bylych republik radzieckich (Kazachstanu, Azerbejdzanu, Turkmenii i innych), aby mialy swiadomosc co moze ich spotkac, jesli chcieliby samodzielnie zajac sie handlem surowcami energetycznymi,bez posrednictwa Moskwy.
    3. Postraszenie Europy
    4. Spowodowanie zamieszanie dzieki, ktoremu nastapila by panika na gieldach, a co za tym idzie wzrost cen za barylke ropy.

    O ile plan zostal przeprowadzny pomyslnie od strony militarnej, niestety (a moze na szczescie) pozostale zalozenia obrocily sie w fiasko. Rosja wygrala militarnie, lecz calkowicie przegrala politycznie.
    Od paru miesiecy cena za rope spada, co dla Kremla jest zjawiskiem wysoce niepokojacym. Dlatego tez konflikt z Gruzja powinien (wedlug strategow Kremla) spowodowac odwrocenie, a przynajmiej spowolnienie tego trendu. Co dziwne, gieldy swiatowe zupelnienie nie zareagowaly na konflikt gruzinski. Poniewaz glowne zyski Rosji pochodza ze sprzedazy tych nosnikow energii, sprawa dla Kremla moze miec skutki bolesne.
    Po prostu zabraknie w krotkim czasie pieniedzy na oplacenie elit FSB, a co gorzej dla armii. Nie bedzie tez czym zatkach geby narodowi. Ta sytuacja jest naprawde przykra. Niebawem bedziemy swiadkami paniki na Kreml, jesli cena za barylke spadnie ponizej 100 dolarow. Czego redaktorowi, forumowiczom a takze sobie zycze.

  21. Chyba wszyscy zgodzimy sie z gospodarzem, ze:
    „To wielki sukces, że Polsce udało się wyzwolić spod dominacji rosyjskiej.”
    To truizm.
    Nalezaloby raczej zapytac czy wyzwolenie z jednej dominacji ma polegac na wpadnieciu w druga…
    Zacznijmy od „Baby shopow” i Bogu ducha winnym Pijarow, kontynujmy przez baze, amerykanskie pistolety, do ktorych pasuje tylko amerykanska amunicja do zafascynowania zyciem Paris Hilton itd.
    UE miala polegac na roznorodnosci w jednosci a nie na glupkowatym malpowaniu na zasadzie trzeciego swiata.
    Tym bardziej, ze dzisiejsze USA bynajmniej nie jest wzorcem panstwa, do ktorego Polska powinna aspirowac.
    I tu sie zgadzam z gospodarzem ale teze bym rozwinal: nalezaloby uwolnic polskie umysly zarowno od sterowanej antyrosyjskiej histerii jak i proamerykanskiego zaslepienia.
    Od tak stac sie normalnym doroslym i cywilizowanym krajem.
    Czy oczekuje za duzo?

  22. Biorac pod uwage tzw caloksztalt ( nie chodzi tu absolutnie o ostatnie wydarzenia ) trzeba by dodac „glupi jak Polak ” a moze mozna by ” sprzedajny jak Polak ” Bolec boli ale co z tego ?

  23. Roi się tu od wybitnych ‚znawców’ prawa międzynarodowego i techniki wojskowej, wydających kategoryczne i jednoznaczne w swej wymowie sądy w sprawie tarczy antyrakietowej. Może by tak jednak najpierw sięgnąć do oryginału na msz.gov.pl przeczytać na głos ze dwa razy i zastanowić się, nim się coś wystuka na klawiaturze. Posługiwanie się cudzymi opiniami do formułowania własnych zawsze może spotkać się z zarzutem o brak własnego zdania.

  24. Amerykańscy agenci wpływu w akcji

    Dla mnie nie ma istotnego znaczenia czy mamy do czynienia z salonowymi pieskami Moskwy czy Waszyngtonu. Jedna i druga droga jest poszukiwaniem suwerenności pod obcymi skrzydłami, za co z natury rzeczy należy płacić jak praktyka dowodzi słoną cenę. W pierwszym przypadku płaciliśmy cenę zrozumiałego ograniczenia suwerenności politycznej, w drugim zaś płacimy bardziej dokuczliwą pańszczyznę braku suwerenności ekonomicznej, gdzie za zmiany polityczne zapłaciliśmy całym majątkiem narodowym. Nie ma nic za darmo. I z tego faktu winny sobie zdawać sprawę nasze tęgie elity polityczne oparte na imperialnej polityce USA, czego doskonałym przykładem jest kompromitująca umowa zawarta z amerykańskim suwerenem na rzecz zbudowania amerykańskiej bazy, w ich interesie, na polskim terytorium i za nasze pieniądze. Jednak w radzieckim przypadku, funkcjonowanie ich baz w Polsce miało nieco inną wymowę i sposób rozliczania. Poza tym wówczas na Polskę były skierowane amerykańskie rakiety z głowicami jądrami, a dzisiaj na własne życzenie oszalałej prawicy będą skierowane rosyjskie rakiety na nasze terytorium, co w niczym nie zmienia mojego luksusu psychicznego, ponieważ jest mi najzupełniej obojętnym od czyjej rakiety szlag mnie trafi. Zatem jest to polityka, która w żadnej mierze nie poprawiła statusu bezpieczeństwa Polski. Gdyby Polska zamierzała się wyposażyć wyłącznie w rakiety obronne typu „Patriot”, miałoby to swoje logiczne uzasadnienie motywowane troską o integralność i bezpieczeństwo naszego terytorium. Jeżeli jednak dajemy sobie wcisnąć amerykański rakietowy system obronny, nakierowany na ochronę terytorium USA, przy poniesieniu bez mała wszystkich kosztów i konsekwencji tego stanu rzeczy, gdzie Amerykanom brak dobrej woli by nawet pozytywnie rozważyć problem wiz dla Polaków, świadczy o wyjątkowej niekompetencji lub złej woli polskiej prawicy. Nie mówiąc o tym, że celowo i świadomie pogłębia ona ryzyko atomowego uderzenia na nasz kraj. Jest to polityka igrania z ogniem, do której nie powinno się dopuszczać ludzi niezrównoważonych. Jedynym plusem tego niesprawdzonego systemu antyrakietowego w sytuacji abstrakcyjnego zagrożenia naszego kraju, jest napędzanie rozwoju gospodarczego USA kosztem naszego zrujnowanego i zadłużonego na pokolenia budżetu państwa.

    Niektórzy uznają za wielki sukces wyzwolenie się spod dominacji rosyjskiej. Nikt jednak nie próbuje nawet dotknąć problemu, za jaką cenę? I czy przejście spod jednej dominacji pod drugą jest tak ogromnym sukcesem, klęską czy utrzymaniem status quo?Swego czasu głośna była koncepcja neutralności Polski, zrazu utrącona przez Kwaśniewskiego, który infantylnie argumentował, że Polska jest nizinnym krajem dlatego nie może sobie pozwolić na neutralność. Tak absurdalnych motywacji nigdy nie słyszałem, bowiem doskonale wiem i rozumiem, że Polska leży na przecięciu europejskich szlaków Wschód-Zachód i Północ-Południe, co utrudniałoby w zasadniczy sposób historycznie znane spacerowanie po Polsce przez naszych sąsiadów, lub deptanie tej ziemi jak kto woli. Właśnie ta neutralność mogłaby stanowić zaporę przed imperialnymi zakusami obu imperiów, a dla nas mogłaby być bazą profitów materialnych z racji rozwijanego obustronnie korzystnego tranzytu i współpracy gospodarczej, a nie jego blokowania jak dotychczas w imię przedmurza chrześcijaństwa lub kapitalizmu. Dlaczego my ciągle musimy dzielić a nigdy łączyć, dlaczego zawsze się musimy opowiadać w czyimś interesie, a nigdy w swoim własnym? Czy dumny i zasłużony naród w sercu Europu nie stać na bezwarunkową suwerenność? Przewracając światowy system polityczno-militarny nie bali się Rosji, a dzisiaj przed nią kucają.Tutaj się właśnie kłania owa pozorna suwerenność a właściwie jej brak, wynikający z ograniczeń mentalnych naszych dysponentów.

    Tym skażonym myśleniem dotknięta jest zarówno prawica poprawna politycznie jak i skrajna prawica a także po części burżuazyjna lewica. Nie potrafią się one wyrwać poza opłotki lawirowania u nóg wielkich, którzy co najwyżej mogą nam kopniaka zaserwować. Nie po to są mali by się umacniać, lecz po to by ich kosztem umacniać mocarstwa. Nawet UE mimo swych ideowych założeń wspierania słabszych pozwala na dyktowanie warunków przez najsilniejszych. Przyjęliśmy koncepcję tertium non datur, co jest błędnym, ponieważ w ogromny sposób ogranicza nasze możliwości kontaktów i rozwoju gospodarczego z całym światem. Gdybym ja miał utrzymywać intelektualne kontakty li tylko z moją małżonką, ponieważ ją bezgranicznie kocham, wobec tego niechybnie uległbym w expressowym tempie ośmieszającemu ograniczeniu. Dlatego warto wyściubić nos poza myślowe schematy, z pożytkiem dla siebie i innych. Miłość miłością a z czegoś życ trzeba. Jak na talerzu zbraknie to i miłość uwiędnie. Skończyć należy także z kolejnym bzdurnym dogmatem:Polska taka, siaka lub owaka byleby była chrześcijańska, ponieważ jest to najpojemniejszy ze wszystkich ograniczników, ale jednak pozostający wyróżnikiem państwa wyznaniowego. Jedynym ogranicznikiem jaki możemy sobie stawiać to jest interes polskiej racji stanu rozumianej jako interes całego narodu a nie takich lub innych elit lub partii politycznych. Stąd z opisanego zaścianka Ciemnogrodu nasze elity muszą się wyrwać lub odejść i przestać aspirować do przewodzenia. Po prostu wiara i materia są zbyt odległymi i nie zawsze przystającymi do siebie sferami.

    Nowe elity proponują nam hasło, z wiadomych względów, „łże jak Moskal”, które niewątpliwie chciałyby uzupełnić piarowskim zawołaniem „mówi prawdę jak Amerykanin”, na co nie mogą się odważyć by nie ośmieszyć się do końca, boć tak ciągle im opada. Zaś wąsik Hitlera każdemu notablowi można przyłatać z bardzo ciekawymi niekiedy efektami. Proszę zabawić się w tę infantylną zabawę a sami sprawdzicie ile ona pustego śmiechu przynieść może. Gdyby zaś podobny eksperyment uczynić panu Saakaszwili to efekt jest murowany. Jeżeli tak krzykliwie nawołujemy do ścigania rosyjskich agentów wpływu, to ja nie mam nic przeciwko temu, ścigajcie ich panowie. Ale rodzi to określone konsekwencje logiczne. Polska suwerenność wymaga by ścigać wszystkich agentów poczynając od KGB,poprzez CIA do Mosadu włącznie. Po zlikwidowaniu WSI potraficie już ich wszystkich ująć, postawić zarzuty, postawić przed sądem i prawomocnym wyrokiem skazać. Jeśli natomiast ma to być jednostronna politycznie nagonka, to lepiej buzię zamknąć by propagandowej kompromitacji nie czynić. A to, że historycznie ujmując Słowianin jest bliższy Słowianinowi, niźli jakiś Anglosas jest rzeczą wielce oczywista i naturalną, co nie stanowi absolutnie żadnego dowodu na agenturę wpływu jak chciałby, być może, Pan Macierewicz i et consortes.

    Mówienie o istnieniu rosyjskiej partii w Polsce jest przejawem szczególnego rodzaju fobii, zahamowań i ahistoryczności podejścia obliczonego na reakcję i wsparcie zaścianka. Ludziom być może powiązanym biznesowo z Rosją imputuje się prorosyjskie uwikłanie. Takie uwikłanie można również przypisać reprezentantom polskiej gospodarki funkcjonującym dla przykładu w Norwegii, Szwajcarii, Hiszpanii, Niemczech i Bóg wie gdzie jeszcze. Od rozwiązywania takich problemów winien być wywiad,kontrwywiad i sądy, a nie zakłamane krzyki politycznych judaszy redukujących nasze obroty zagraniczne, z krajami którym zależy na handlu z nami. Jeżeli będziemy realizować oczekiwania biznesowo-handlowe ludzi o skrajnych poglądach to ostaną nam się wyłącznie Stany Zjednoczone, dla których Polska jest ograniczonym kontrahentem gospodarczym, poza gadżetami militarnymi, na kupno których nas zresztą nie stać. Z Rosją w dwustronnym bilansie jesteśmy zadłużeni na ca 5 miliardów i nie sądzę by USA zechciały pokryć tę naszą nierównowagę.

    Ludzi, którzy zachowują minimum zdrowego rozsądku próbuje się przyrównywać do swoich możliwości intelektualnych nazywając ich tchórzliwymi idiotami. Tchórzliwym idiotą jest ten, który rzuca się na imperium czyniąc ludobójstwo straszliwe, by potem uciekać i wrzeszczeć o wyrządzanych mu krzywdach. Jest to sposób widzenia i myślenia Eryki Steinbach i jej podobnych kacyków w rodzaju Pana Saakaszwili. A przecież jego amerykańscy promotorzy ponoć go ostrzegali przed takim scenariuszem, jeśli można im wierzyć. Chowanie głowy wpiasek nie jest dobrą strategią, podobnie jak wciskanie własnego nosa do czyjejś miski. Z dwojga złego wolę jednak pokojowe rozstrzygnięcia, aniżeli pieniacko-militarne napinanie się, kiedy nie ma po temu żadnych przesłanek. Rosja Zachodowi jest niezbędna jako polityczny straszak dla własnego społeczeństwa by uzasadniać ogromne inwestycje w sektor paliwowo-militarny, potrzebna jest również jako coraz bardziej znaczący dostawca surowców. Bez Rosji Zachód nie może istnieć. A Polskę, jak historia dowiodła, da się przeboleć i tę prawdę powinno zrozumieć i przełknąć grono bufonów mających intencje wpływania na polską politykę zagraniczną.

    Samozwańczy ambasadorowie polityki Waszyngtonu w Polsce, by użyć ich frazeologii,chcieliby wyrugować z polskiej świadomości i rzeczywistości fakt istnienia wielkiego sąsiada stanowiącego szansę ogromnego rynku zbytu dla Polski, mogącego ewidentnie napędzać nasz rozwój gospodarczy. Tego rodzaju myślenie jest niezgodne z polskim interesem i samobójcze w sensie ekonomicznym. Na chorej nienawiści nie można zbudować niczego twórczego. Polski nie stać na autarkię, by móc sobie pozwalać na ksenofobie, zresztą nie mieści się to również w kanonie nowoczesnego państwa demokratycznego, umocowanego w strukturach Unii Europejskiej.

    Dławienie wolnej myśli stało się wiodącą kierunkową polskiej demokracji ujętej w cudzysłów. Jedynie dopuszczalnymi i słusznymi z punktu widzenia politycznej poprawności są założenia umacniające imperialną pozycję USA, co w kontekście pluralizmy budzi niejakie zastrzeżenia. Dla osiągnięcia tego celu używa się instrumentów propagandowych ze starego lamusa zimnowojennej walki, gdzie pomówienia i obelgi stanowią stary, sprawdzony i żenujący repertuar z prawicowych arsenałów politycznych potyczek, nie tylko wobec siebie, ale również wobec prawoskrętnej lewicy.

    Rzeczą bardzo znamienną jest, iż tę karuzelę politycznych uprzedzeń, niechęci i fobii, napędza nie ulica, lecz mało znane nazwiska ze świata nauki, i często obce media, traktując Polskę instrumentalnie w rozgrywaniu własnej partii szachów. Wiadomo, że w obecnej rzeczywistości, za pieniądze można zrobić wszystko. Żeby jednak wystawiać na szwank interes swojej Ojczyzny, wygrywając pozorne i nieuzasadnione zagrożenia w oparciu o własne i wąskie widzenie świata i jego problemów, w tym ulokowanej w nich Polski, jest zachowaniem niezwykle uwłaczającym ale i szkodzącym Polsce. Poziom dyskusji oraz używane słownictwo w tych polemikach znamionują bardzo niskie możliwości intelektualne pewnych ludzi, bo jak inaczej można zrozumieć określenia w rodzaju:rosyjscy czynownicy, salonowe pieski Moskwy, idioci,agenci wpływu, służalcy wobec Rosji, Sowieci żarłocznym krokodylem ,schizofreniczne porównywanie Putina z Hitlerem. Proszę państwa,proszę o wybaczenie, dla mnie jest to rynsztok polityczny, na którego drożdżach wyrastają żałosne polskie elity marzące o Polsce „od morza do morza”. Zagospodarujcie najpierw Polskę „B” będącą ostoją i matecznikiem polskiego Ciemnogrodu na prawicy, a potem się zobaczy. Być może będziecie mieli koncepcyjne widzenie Najświętszej Marii Panny w zakresie pracy dla wszystkich, chleba dla dzieci i bezpieczeństwa oraz pokoju dla suwerena, a wówczas zechce on zaakceptować wasze wizje.
    A póki co, do modlitwy drodzy panowie, w intencji Boga, Honoru i Ojczyzny oraz wszystkich biednych, bo wam już nic nie pomoże.

    Pewnego rodzaju optymizm budzi pojawienie się wielu nowych nazwisk na forum prezentujących niezależne i rozważne podejście w kwestiach dotyczących Polski i jej miejsca w świecie. Głosy te stanowią wyraźną przeciwwagę dla głosów skrajnej prawicy. W bardziej rozumnym podejściu nowej generacji Polaków należy upatrywać szans rozwoju dla Polski.
    _________________

  25. Z tymi stereotypami i porownaniami wszystkich przeciwnikow do Hitlera i nazizmu (lub komunizmu) maja problem tzw. wolne media zachodnie, zwlaszcza polnocnoamerykanskie. Ta maniera nie bierze sie ze szczegolnej zlosliwosci ludzkiej. Przypisalbym ja raczej powierzchownosci wiedzy, zarowno dziennikarskiej jak i publicznosci, do ktorej produkt jest adresowany. Po coz bawic sie w subtelnosci, aluzje, ktorych nikt nie rozumie? Chodzi o wywolanie konkretnego uczucia. Prawem paradoksu, niektorzy bohaterowie demokracji amerykanskiej maja wiecej wspolnego z pogardzanymi symbolami zla niz pietnowane postaci, jak Milosevic lub Castro.

  26. Bodaj, że już von Clausevitz pisał, że polityka (a wojna jest tylko jej przedłużeniem) jest to sztuka osiągania założonych celów.
    Z tego punktu widzenia (moim zdaniem jedynego rozsądnego, wszelkie brednie typu „za wolność naszą i waszą”, czy inne o charakterze moralnym są jedynie dymem)
    a) Co osiągnął Saakaszwili? Stracił bezpowrotnie Osetię, Abchazję, ma zniszczony kraj, zyskał „solenną obietnicę” wstąpienia do NATO (ergo: d… nie polityk)
    b) Co osiągnął miłościwie nam panujący Prezydent? Hmmmm… Nie wiem… Co starcił? Też chyba nic. (czyli tylko wygenerował dym)
    c) Co zyskali Rosjanie? Osetię, Abchazję, kontrolują porty gruzińskie (ropa), co stracili – realnie chyba tylko sympatię Lecha K. (czyli politycy dobrzy)
    d) Amerykanie – stracili trochę prestiżu, zyskali wasali (Gruzinów i Polaków) (w sumie chyba in plus)
    e) itd.

    A, czy to się mnie, red. Pasentowi, czy komukolwiek innemu podoba, czy nie, to ma to znaczenie tylko dla nich samych.
    Są tu jacyś chętni, żeby iść z szablami „na ruska”? A może, żeby nie jeździć samochodami, nie grzać domów, czy co tam jeszcze? Wykonać jakieś inne (poza hałłakowaniem) działania? Nie ma?

    No to cóż psy szczekają….

  27. @Pickard;
    to był przejaw mojego ciężkiego dowcipu wojskowego. Przecież ja doskonale wiem, że red. Passent jest człowiekiem pracy i to rozliczne obowiązki są powodem rzadkich jego powrotów do ‚en passant’ i uniemożliwiają mu podjęcie wątków. Ale nie bój żaby – Pańskie oko konia tłucze…

    Mnie co prawda nie pytasz, ale to ciekawa sprawa z tą integralnością Serbii, a wcześniej Federacji Jugosławii. Moim skromnym zdaniem przypadek Serbii nie jest łatwy do bezstronnej analizy. Jedno wydaje się pewne – to, że dalsze trzymanie Albańczyków ‚kosowskich’ wymieszanych z Serbami w ramach jednej zbiorowości państwowej wywołałoby kolejną falę rzezi i nieszczęść. Rozgraniczenie ich kordonem wojsk rozjemczych też nie na wiele by się zdało, bo czym byłoby faktycznie Kosowo oddzielone od Serbii obcym wojskiem – dalej republiką autonomiczną?
    To jest przykład, kiedy nienawiść religijna i waśnie etniczne na tle porachunków historycznych przybierają postać i skalę, wobec których każde rozwiązania stają się niedoskonałe. Podawanie przykładu Kosowa w kontekście aktualnych problemów kaukazkich może być nawet uprawnione (stanowisko Rosji), nie należy jednak zapominać, że Europa Zach. nie podsycała w Jugosławii istniejących antagonizmów, a raczej wykazywała daleko idącą bierność, spóźnioną reakcję i całkowitą niemoc na zasadzie ‚to nie nasze problemy’. Interwencja USA i NATO przyszły o kilka dobrych lat za późno i dlatego mogły być odczuwane przez Serbię jak cięcie skalpelem po wrzodzie. Niestety, nie da się tego powiedzieć o Rosji na Kaukazie.
    Pozdrawiam

  28. Panie Danielu,
    w Polsce niestety nie znajdzie się już chyba skutecznych polityków. Mam natomiast wrażenie, że z dnia na dzień przybywa głośnych…

  29. @Lou;
    Ja w całej rozciągłości podzielam ten twój schematyczny obraz Rosji. Ciekawi mnie natomiast reakcja cerberów…

  30. W emigracyjnym „Dzienniku Związkowym” felietonista porównał skutki dla Europy jakie miało wybudowanie muru Berlińskiego do wybudowania mentalnego muru jakim będzie mur „antyrakietowy”. Komu zależy na istnieniu takiego muru ? Czy rząd post-solidarnosciowy Tuska nie ma poważniejszych kłopotów ? Okazuje się , że wasalizm bywa dziedziczny i politycy mają tylko w głowach poszukiwanie „opiekuna”. Opiekun zaś spełnia dla nich rolę pimpa,który wykorzystuje ich jak call girl. Miejmy nadzieję , ze młodzi ludzie którzy popatrzyli na Europę dadzą sobie radę z tymi reliktami wasalizmu z poprzedniej epoki.

  31. Szanowny Gospodarzu, mam bardzo dużą prośbę, pan ma dostęp do wszystkich mediów, pan ma opanowany warsztat, wprawę w identyfikowaniu nadawców wszystkich kretynizmów, tych, co za Stalina pisali ody do Stalina, a teraz bez mydła i bez jakiejkolwiek zachęty ze strony nowego Wielkiego Brata włażą mu do tyłka bez mydła, bluzgając chamskie słowa pod adresem naszego największego wierzyciela w paliwach(Rosji). To już nie jest wolność słowa, to skończone chamstwo i debilizm, ale jeśli robią to na własny rachunek nie przeszkadza mi to. Ale oni taką”twórczością” nie tylko obrażają nasze poczucie logiki i kultury, oni uprawiają sabotaż gospodarczy, którego konsekwencje poniesiemy wszyscy. Dlatego proszę gromadzić i publikować po nazwisku tych kretynów tak piszących. Przyjdzie czas, że postawimy ich przed trybunałem Stanu za zbrodnie przeciwko rozumowi, ale przede wszystkim za zbrodnie przeciwko interesom polskiej gospodarki. Czasy rozszalałego antyrusizmu na cudzy rachunek muszą się skończyć. Co za kretyni, Boże!

  32. Świat w oczach pieska salonowego w miarę napływu informacji z mediów i lektury „En passant”:

    1. Rosja napadła na Gruzję.
    Wniosek: Rosja jest be.

    2. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię.
    Wniosek: Gruzja jest be.

    3. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii.
    Wniosek: Osetyjczycy są be.

    4. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczyków napuściła Rosja.
    Wniosek: Rosja jest be.

    5. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO.
    Wniosek: Rosja nie jest taka be.

    6. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO, bo Rosja chce odbudować imperium.
    Wniosek: Rosja jednak jest be.

    7. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO, bo Rosja chce odbudować imperium, bo Ameryka okrąża Rosję od zachodu i wschodu.
    Wniosek: Rosja jednak nie jest taka be.

    8. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO, bo Rosja chce odbudować imperium, bo Ameryka okrąża Rosję od zachodu i wschodu, bo od południa do Rosji czulą się już Chiny.
    Wniosek: A może to Chiny są be.

    9. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO, bo Rosja chce odbudować imperium, bo Ameryka okrąża Rosję od zachodu i wschodu, bo od południa do Rosji czulą się już Chiny, bo Ameryka chce umocnić dominację Waszyngtonu.
    Wniosek: Nie, to chyba Ameryka jest be.

    10. Rosja napadła na Gruzję, bo Gruzja napadła na Osetię, bo Osetyjczycy napadali na gruzińską mniejszość w Osetii, bo Osetyjczków napuściła Rosja, bo Gruzja chce się przyłączyć do NATO, bo Rosja chce odbudować imperium, bo Ameryka okrąża Rosję od zachodu i wschodu, bo od południa do Rosji czulą się już Chiny, bo Ameryka chce umocnić dominację Waszyngtonu, bo „niektórzy publicyści” demonizują Rosję.
    Wniosek: Wszystkiemu winni są „niektórzy publicyści” i cykliści.

    Dalsze wnioski po następnym odcinku.

  33. Pragne jeszcze jedno przypomniec Polska w „bohaterskiej” walce z Moskalem…zapomina pracowac i ma najnizsza aktywnosc zawodowa w Europie.
    Tylko polowa „dzielnych obroncow demokracji” raczy na codzien pracowac.
    Druga polowa ziejacego nienawiscia do „sowietow” narody woli byc na oszukanczych rentach i kombinowanych fuchach.
    I narzekac, narzekac na wszystkich a specjalnie na „NICH” Nich to ci co nie zreperowali POLAKOM cieknacego od dziesieciu lat kranu i nie zalatali dziury.
    „Wszedzie agenty i oszusci”…
    To jest wlasnie nasza „Europa” przeciwstawiona rosyjskiej „Azji”…
    Ludziom sie wydaje, ze z bazy na Mazurach beda mieli Ameryke ale bedzie to najprawdopodobniej odmiana europejskich Filipin.
    Niestety za nasza miloscia do najwiekszego „sojusznika” nie idzie jego sympatia do naszych „dzielnych wojownikow z Tibilisi” jestesmy nawet bardziej niz kiedykolwiek obiektem zartow i pogardy.

  34. Andrzej Falicz pisze:
    2008-08-22 o godz. 13:32

    Pickard ja Ci to prostymi slowami wytlumacze.
    Widzisz sytuacja jest w tzw. stanie rownowagi dynamicznej…
    Inaczej mowiac jezeli jest spokojnie i pokojowo

    Pozwól że wytłumaczę Ci to również prosto: otóż tu bardzo się mylisz, zapewne przez brak pełnego oglądu sytuacji. Nie jest pokojowo i nie będzie, Rosjan świerzbią palce na spustach. Również tych energetycznych. W Pakistanie się gotuje i ta tarcza może być potrzebna szybciej niż się wydaje – na przykład po to żeby obronić Izrael. Nie kocham władz Izraela, ale atomowy atak na Izrael mógł by się skończyć kęsim dla całej planety.
    Wracając do Rosji – zadzwoniłem dziś do znajomego – mieszka na Ukrainie, ale jest rosyjskojęzyczny. Kijowianin. Bez inklinacji nacjonalistycznych, w żadną stronę. Opowiadał mi jak wygląda obecnie dialog rosyjsko-ukraiński w necie. I pokazał mi (z przykładami) obraz Rosjan takich, jak nasi zwolennicy PiS. Normalnie wielkoruski autyzm. A to przecież młode pokolenie. Tak, właśnie taka jest twarz młodej Rosji – wielkoruska. Nie masz pojęcia jak mnie to boli, bo lubię i Rosjan i Ukraińców, mam tam przyjaciół. Ale fakty są takie jakie są. I my tu znów będziemy musieli wybierać, z kim nam po drodze. Tak, kiedyś Polska sama wybierała, kiedy była częścią Rzeczpospolitej. I teraz z kimś musimy być, do wyboru w praktyce mamy Rosję i USA. Niemcy, Francja, GB są praktycznie w tej samej sytuacji. Niemcy będą musieli wybrać. Na razie postawili na Rosję. Włosi też. Brytyjczycy zdecydowanie na USA. I tak to wygląda. Poniał?
    Poczytaj sobie Wrzesień Tomasza Pacyńskiego. Może łatwiej będzie dokonać wyboru.

  35. To TW „Rycerz” – notoryczny prowokator i oszczerca – daje w swoim tygodniku okładkę z Adolfem Putinem i, jak zawsze, jest na czele nagonki.

  36. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Sa tacy ktorych satc na wlasne zdanie http://zaprasza.net/a_y.php?mid=25757&

  37. Pickard.

    Stosunkowo rzadko włączam się do dyskusji na blogu (i z reguły nie odpowiadam na zaczepki, ale to inna sprawa), ponieważ przyjąłem zasadę, że gospodarz ma być animatorem, inspiratorem dyskusji, nie powinien się narzucać i boksować z każdym, kto ma inne zdanie. Oczywiście, są i tacy gospodarze, którzy żywo uczestniczą w wymianie zdań, prowadzą aktywny dialog, wpisują się kilka, a nawet kilkanaście razy – i chwała im za to! Podziwiam np Dorotę Szwarcman, która gra i śpiewa ze swoimi blogowiczami. Ja włączam się rzadko, wtedy kiedy trzeba odpowiedzieć na pytanie, wyrazić uznanie, lub wręcz przeciwnie. Czasami reaguję po to, żeby Państwo mieli świadomość, że Ich głosy trafiają pod niebiosy. Pozdrawiam! Gospodarz blogu (dawniej ‚dozorca bloku’).

  38. Bardzo ucieszylo mnie ostatnie wystapienie Pana Prezydenta przy podpisaniu umowy o „Tarcze”. Pan Prezydent znowu przyszedl za pozno, byl obrazony bo niemogl pierwszy przemawiac. Cala uroczystosc stal
    „nafuczony” i dopiero jego usmiech przy probce angielskiego Pana Premiera wynagrodzil nam cale oczekiwanie. Czyli wszysko w normie. Skad Polska ma takiego prezydenta to wiem, nie ze zrzutu z Moskwy, ani Ameryki, tylko z wolnych wyborow. Chcalby tylko wiedziec, czy macie wiecej tego kalibru profesorow? Czy to co prezentuje Pan Prezydent jest adekwatne do obrazu wspolczesnego , polskiego intelektualisty.

  39. Rosjan i Rosji generalizować nie wolno.
    Nie trzeba być rusofilem, żeby czytać Dostojewskiego, słuchać Rachmaninowa, czy uważnie śledzić postępki Ochrany -> CzeKa -> NKWD -> KGB -> FSB. Nie trzeba być rusofobem, żeby żałować Politykowskiej i Mahsadowa i kilku innych ludzi zmiecionych w zapomnienie wiatrem zmian ponownie wiejącym wokół Kremla.
    Nie wolno demonizować tyranów, bo nie dostrzega się normalnych ludzi stojących za ich plecami.
    Kiedy krew zalewa oczy z nienawiści nie widać tego co robią ludzie dookoła…
    Nadmiar propagandy szkodzi na rozum – wspominają dawne podłe czasy chciałoby się powiedzieć coś o atmosferze debaty psutej przez
    „zaplute karły… Redakcji!”

    Czuj Duch! Pozdrawiam!

  40. Panie Redaktorze !

    Jeśli realizm i racjonalne spoglądanie na mapę tudzież analiza historii, ekonomii i jej światowych trendów (turbo-kapitalizm) są „rosyjską partią” to jak najbardziej jestem jej członkiem. Tak, jestem salonowym pieskiem Moskwy – i nie uważam tego określenia za dyshonor, tylko za odpowiedzialność, właśnie – patriotyzm i myślenie zgodnie z racjami rozumu, nie serca. Jestem p-ko namiętnościom, romantyzmowi, wymachiwaniem szabelką i tromtadrancją tak typową dla polskiego – przez całe ostatnie 350 lat – narodowego jestestwa. Tu w zupełności opieram się na „Dziejach głupoty w Polsce” A.Bocheńskiego i na „stommowych” „Mitach polskich”.
    Jednak wielu moich rodaków woli „kanarka na dachu” niźli wróbla w garści. I tym różnimy się od wielu zachodnich Europejczyków, którzy wpierw liczą i rachują, a później podejmują jakiekolwiek decyzje.
    I jeszcze jedno spostrzeżenie – to że Rosjanie chcą mieć (tradycja, historia, mentalność etc.) państwo silne, „magucze”, imperialne – żaden powód do zarzucania im tego. Ameryka czyni tak samo, Chiny również. Trzeba tylko z nimi CHCIEĆ rozmawiać, przekonywać, wciągać we wzajemne interakcje. A my z wyższością kontreformacyjnego jezuity i „polskowo pana” wymachujemy im krzyżem, kropidłem (teraz to nazywa się demokracją !) i rozpuszczamy nadwiślańskie kadzidła. Im Polska – tu Chirac miał wiele racji – będzie w polityce zagranicznej, a wschodnio-europejskiej zwłaszcza, siedziała cicho i zdawać się na racje mądrzejszego Zachodu, tym lepiej dla wszystkich. I my więcej skorzystamy.
    Tak, jestem „salonowym pieskiem Moskwy”, ale jeśli realizm nad Wisłą i Odrą jest jego synonimem to ja jestem za tym jak najbardziej. I Pana Redaktora też usilnie na to namawiam.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  41. Drodzy blogowicze,
    Wiem, ze pisanie tu czy gdzie indziej ma niewielki wplyw na cokolwiek, ale diabli wiedza :-)… Mieszkam od 20+ lat w Kanadzie i patrze chcial nie chcial z tej kanadyjskiej perspektywy na to co sie dzieje po drugiej stonie bajora Atlantyckiego, z wyszczegolnieniem rzecz jasna mej ojczyzny rodzonej. Od jakiegos czasu (dluzszego by byc szczerym) „podziwiam” glupote, bo tak trza to po imieniu nazwac, naszych rodzimych politykow, od lewicy do prawicy, w ksztaltowaniu relacji z naszym wielkim sasiadem na wschodzie. Pisze dlatego, ze polozenie geopolityczne Kanady do pewnego stopnia, przy wszystkich nieco roznych polityczno-historycznych uwarunkowaniach, przypomina to polskie. No i chialbym zachowanie obu mych ojczyzn, tej rodzonej i tej przybranej, w wielkim skrocie porownac. Otoz drozdy moi, Kanada zyje sobie przy swych „Kuzynach z Poludnia” jak u pana boga za piecem, co pewnie kazdy z was tak czy siak czyli anyhow wie. Na poludniu bowiem mamy ogromny, niekonczony z naszej perspektywy rynek, ktory chlonie 90% naszej produkcji. Jasne, czasem probuja nas docisnac czy tez wykiwac tu i owdzie, wykorzystujac swa wielkosc. No ale w dzisiejszych czasach nawet wiekiemu i dobrze umiesnionemu trudno takie rzeczy bez jakichs tam reperkusji caly czas robic. Czemu Polska do diaska nie robi tak samo? Oczywiscie, ja wiem, nie lubimy „ruskow”, ja wiem ze sie z nich smiejemy bosmy rzecz jasna kulturalniejsi (he, he…), bo oni na ten przyklad wsadzaja czy tez wsadzali herbate expresowa w papierowych torebkach do mordy popijajac wrzatkiem a my wprost przeciwnie, ze kudy im do naszej szlacheckiej szlachtnosci i bezinteresownosci itd and so one. Myslicie, ze opinie Kanadyjczykow o Amerykanach sa wiele inne? Nie sa, zapewniam. Dodam, ze wsrod kanadyjczykow Bush jest mniej wiecej tak popularny jak Putin wsrod rodakow. Kawalow o zasciankowosci, usa-centryzmie i braku jakiejkolwiek oglady Amerykanow jest conajmniej tyle samo jak w Polsce o „kacapach”. Ale nie ma sie to nic do stosunkow natury ekonomicznej. Kanada nie zerwala stosunkow z Kuba, grajac Wujowi Samowi na nosie, nie poszla tez na „wojne” do Iraku. Czyli mozna sie postawic tez. Z drugiej jednak strony jest to nie do wyobrazenia, by premier Kanady pojechal dajmy na to na Kube i wygrazal Yankees, ze tym SOBs przejedzie kosa po gardle z paroma kumplami z ulicy, jak beda dalej tacy niegrzeczni. Po prostu bylaby to skrajna glupota polityczna, kosztujaca premiera i partie, ktora reprezentuje kompletna utrate wplywow, jako nieobliczalnych durni. Czemu wiec nie brac do diaska przykladu z wypracowanego przez lata modelu, ktory „pacuje’? W koncu przykladem Kanady chyba nikt w znaczacych sie polskich sferach politycznych sie nie brzydzi? No bo Kanada to na prawde sympatyczne, srednio-niewielkie, nie pretendujace do wiekich rol w swiecie, bujace swoj rozsadny dobrobyt, panstwo. Isn’t it?

  42. Na dzisiaj, sny o potędze Polski przypominają mi na podstawie relacji moich przodków po prostu 1939 rok, a defilady pod patronatem prezydenta są tego ewidentnym przykładem. Z tak rozdmuchanej propagandy siły i sukcesu, nie zaglądając do danych statystycznych można stwierdzić, że były także bardzo pozytywne hasła np „Polak potrafi”, ale tzw. innowacyjność gospodarki w 2008 r. leży, czyli „Polak nie potrafi” np. biorąc pod uwagę liczbę zgłoszonych patentów i nie wspominam o innych ważnych wskaźnikach. Moim zdaniem wielu polityków myśli stereotypowo, że dzisiejsza Rosja to taki sobie kraj, gdzie jest tylko wszystko najgorsze (min. dzięki mediom), ale praktyka pokazuje, że zmiany, które tam zachodzą i to w takim tempie mają coraz bardziej pozytywny wydźwięk w społeczeństwie. W tandemie prezydent i premier w Rosji czynią więcej i jest to realna realizacja snów o potędze, w przeciwieństwie do rządzącego duetu dwóch chyba mało poważnych polityków, którym Polacy powinny powiedzieć „nie” w następnych wyborach.
    Droga do spokoju i pokoju w Europie to także aktywna rola Polski, ale oprócz przystanku w Brukseli drugim przystankiem powinna być Moskwa i szansa została zmarnowana w imię „snów o potędze, ale w teorii”, na kilka pokoleń !!!. Każdy popełnia błędy, może ja też, ale w nastepnych wyborach omijam szerokim łukiem POPiS. Małe szczekliwe pieski, ale jaka rasa, ponieważ kupuję zakład do rżnięcia drewna, a miejsce pochodzenia surowca to Syberia i na tym kończy się rola polskich polityków.

  43. Paweł Wieczorkiewicz był sekretarzem POP PZPR na Wydziale Historii UW. Siedziałby cicho, bo wstyd.

  44. Passent:
    **Dużo bardziej rozsądne jest rozumowanie Wojciecha Maziarskiego, który napisał („Newsweek”): „Prezydent Kaczyński popełnił taki sam błąd, jaki pół wieku wcześniej zrobił węgierski ośrodek emigracyjny skupiony wokół Radia Wolna Europa. W październiku 1956 r. radio to podsycało na Węgrzech wolę walki zbrojnej, wmawiając im, że doczekają się szybkiej odsieczy z Zachodu. Potem zaś mogło tylko bezsilnie patrzyć, jak węgierskie powstanie ginie rozjechane sowieckimi czołgami.” (Warto dodać, że sekcja polska RWE nie poszła wtedy tą drogą, a trudno uznać Jana Nowaka Jeziorańskiego za członka partii rosyjskiej i obrzucać go epitetami.)**

    Jestem tego samego zdania. USA strzelaly Gruzinami w Rosjan tak jak w ZSRR Afganczykami, Wietnamczykami itd. A teraz tarcza, w inny sposob, Polska.

    Jesli badania opini publicznej mowia prawde, ze wiekszosc Polakow chce tarczy, to znaczy, ze polskojezyczna prasa jest wstanie skutecznie robic polskim czytelnikom wode z mozgu. Oczywiscie mozliwym jest, ze te wyniki badania opini publicznej zostaly bezczelnie sfalszowane.

    Tak czy owak, badania opini publicznej z cala pewnoscia pokazalaby, ze Polacy nie maja zielonego pojecia o tym, co ta tarcza na prawde oznacza. Tymczysem tak naprawde tylko jedno moze dac Polsce wojskowe bezpieczenstwo: Jesli Hiszpanie lub Holendrzy beda gotowi umierac za Polakow podobnie, jak gotowi byli umierac za Polakow Brytyjczycy w 1939. A beda gotowi tylko wtedy, gdy Polska bedzie maksymalnie zintegrowana z Zachodem w UE. Taka maksymalna integracje Polska moze zas osiagnac, jesli np.
    – zwiekszy liczbe urzednikow zajmujacych sie UE w Polsce i w UE. – Zwiekszy poinformowanie Polakow o UE i krajow UE o Polsce.
    – Poprawi radykalnie polaczenia kolejowe Polski z UE (obecne polaczenia kolejowe z UE to sabotaz polskiej racji stanu) oraz
    – internetowe (rzadowe dofinansowanie tlumaczen polskich stron internetowaxch na jezyki UE w zakresie historii, gospodarki, turystyki itp.).
    – ulatwi Polakom zwiedzanie UE, np. bezplatne noclegi w mieszkaniach nalezacych do Polski na terenie miast UE dla polskich dziennikarzy i przedsiebiorcow.
    – Stypendia dla politologow i dotacje dla instytutow naukowych zajmujacych sie integracja Polski Z UE
    – Stypendia dla studentow i naukowcow z UE studiujacych w Polsce. Na razie jest tak, ze Polska ma na zakup wojskowego smiecia (w rodzaju F16 i wydatkow zwiazanych z tarcza, np. obsluga tych zupelnie zbednych rakiet „Patriot”, przeciez ich skutecznosc jest nie wystarczajaca i nigdy nie beda potrzebne). a nie ma na nagrody za najlepsze prac dyplomowych lub doktorskich o Polsce na uniwersytetach UE.

    Ta skala zaniedban nie moze byc dzielem przypadku. Jako pewnik trzeba raczej przyjac, ze USA maja pelna kartoteke polskich agentow i steruja polskim zyciem publicznym przez opisanych juz w literaturze politologocznej tzw. „Hitmen´ow”, ludzi, ktorzy jako agenci wplywu usiluja sabotowac wybrany kraj wpuszczajac jego obywateli „w maliny”, sterujac prasa, narzucajac niekorzystna strukture wydatkow panstwowych itp. Nie ulega watplliwosci, ze takimi Hitmen´ami sa Sikorski i Tusk. Tylko Hitman moze, tak jak to robi Tusk, usilowac odebrac Polakom tak podstawowa i niezbedna instytucje demokratyczna jak immunitet poselski pod pozorem zlego zachowania sie kilku poslow. Tuskowi chodzi o to, ze jako Hitman moglby zostac przez niezaleznych, zobowiazanych tylko wobec spoleczenstwa poslow po prostu pociagniety do odpowiedzialnosci za zdrade. Poslowie to duza grupa ludzi wladzy, ktorej nie mozna kontrolowac, i ktora jest stosunkowo mocno zwiazana z obywatelami. Bez immunitetu poselskiego mozna poslow zastraszyc i latwiej spacyfikowac. Dlatego tez np. skrajnie antypolski tygodnik „Wprost” domaga sie takze zniesienia immunitetu poselskiego, jako niepotrzebnego Polakom przestarzalego zwyczaju. „Wprost” przemilcza oczywiscie, ze podawane Polakom za wzor USA oczywiscie maja immunitet poselski.

    Kazdy, kto chce zniesc media panstwowe (oczywiscie postulat „Wprost”) oraz immunitet poselski jest wrogiem polskiej demokracji, czyli wrogiem publicznym numer jeden, jest po prostu zdrajca. Tak glupim byc nie mozna biorac udzial w zyciu publicznym – pozostaje tylko zdrada. Dla mniej zorientowanych wyjasniam: za klamstwa telewizji panstwowej jej dziennikarze odpowiadaja przed jej wlascicielem, czyli przed wyborcami i ich reprezentantami. Prywatny wlasciciel moze sobie lgac ile zechce. Telewizja panstwowa musi zawsze przygotowywac wyborcow do madrego dzialu w wyborach. Telewizja prywatna musi przynosic zyski i moze odpowiadac przed nieformalnym dysponentem z zagranicy. Dlatego i tylko dlatego Wprost” i inni usiluja odebrac polskim wyborcom ich telewizje, czyli zrobic cos, co nigdy nie przeszloby w np. Niemczech, gdzie telewizja publiczna ma olbrzymi udzial w tym, ze frekwencja wyborcza w RFN nigdy nie spadla ponizej 77%, co jest w ostatecznym rozrachunku najwazniejsza przyczyna niemieckiego dobrobytu i potegi gospodarczej. Skrajnie antypolskie „Wprost” nie chce w Polsce duzej frekwencji wyborczej, nie chce dobrobytu swych czytelnikow, pod pozorem patriotyzmu che utrzymywac polskich wyborcow w stanie zlego rozeznania tego co wazne, a co nie wazne, chce zastapic szanse na polska demokracje jej pozorami.

    Te dwie sprawy: immunitet poselski i srodki masowego przekazu we wlasnosci spoleczenstwa, czyli sluzace wyborcom, sa znakomitym kryterium do rozpoznawania osob i organizacji wrogich wobec Polski. Tu nie mozna niczego tlumaczyc glupota, tu sprawa jest jasna.

  45. @Redaktor Daniel Passent
    Pisze Pan:
    „Jeżeli każdy, kto ma nieco inne zdanie na temat Rosji, jest od razu idiotą, pieskiem albo agentem Moskwy, to wszelka rozmowa na ten temat jest niemożliwa…”
    W zdaniu tym zawiera się jednak próba manipulacji i mylenia prawdziwych przyczyn z rzeczywistymi skutkami. Do tego za chwilę powrócę.
    Z całą resztą Pana wypowiedzi nie wypada się po prostu nie zgodzić.

    Oczywiście, pomijając ustęp, w którym powtarza Pan za W. Maziarskim, że L. Kaczyński judził Saakaszwilego przeciw Rosji i namawiał go do ataku na Osetię Płd. To jest korpus delicti zaślepienia i wrogości politycznej właśnie, to jest dowód namacalny na to, jak daleko można posunąć się w insynuacjach budowanych na czytelnych intencjach i złych emocjach.
    – Jakie dowody ma W. Maziarski na swoje haniebne pomówienia? Był świadkiem tego ‘spiskowania’..? Ma przecieki…?
    Przecież L. Kaczyński stanowczo wypowiadał się w tej sprawie i przeciął jakiekolwiek spekulacje. W kilku ostatnich wywiadach twierdził wręcz, że zniechęcał prezydenta Gruzji do tego typu zachowań., a ten zapewniał Kaczyńskiego, że nie ma takich planów.

    Przypomnę Panu, co działo się nazajutrz po wiecu w Tbilisi w obozie bardzo niechętnym obecnemu prezydentowi poprzez zacytowanie zaledwie dwóch najmniej jaskrawych przykładów: (celowo usunąłem fragmenty mające za cel ośmieszyć prezydenta).

    „Jeśli bowiem prezydent Kaczyński sądzi, że zwielokrotniając swoje tupania i okrzyki przy pomocy nowych koalicjantów, zmusi Niemców, Francuzów, Anglików, Hiszpanów czy Włochów do tego, żeby uwierzyli w jego dziecinne pomysły na politykę międzynarodową, to myli się…”

    „Kaczyński się obnażył…”

    Krytycy prezydenta L. Kaczyńskiego nie przebierali w środkach, by wykazać głupotę, krótkowzroczność, donkiszoterię, wrogość wobec Rosjan! (rusofobię), nazywając go watażką, rozrabiaką, nieodpowiedzialnym politykiem itp. itd. Ja sam uważałem i nadal uważam, że dał się ponieść emocjom. Czym innym jest stwierdzenie faktów, czym innym jednak odsądzanie od czci i wiary pod najcięższymi zarzutami, grożąc Trybunałem Stanu i wzywając po raz kolejny do impeachmentu. Wrogów politycznych L. Kaczyńskiego i tzw. ‘prawicy’ w Polsce nie brakuje. Nie chcę ich tutaj wymieniać. Pan zna ich lepiej niż ja…
    Gotowi są wykorzystać każdą nadarzającą się okazję do szyderstw, plucia, ośmieszania, insynuacji i pomówień kierowanych pod adresem prezydenta i jego obozu. Do działania na zgubę Polski i Unii Europejskiej.

    To nie odmienny stosunek do Rosjan i Rosji był powodem do używania terminologii typu „agenci Moskwy”, jak Pan próbuje sugerować.
    I to nie ma nic wspólnego z prawem do wyrażania innego zdania na temat Rosji.
    To stosunek nacechowany niespotykaną zajadłością i atawistyczną wręcz wrogością do polityka czy całego ugrupowania politycznego, z którym L. Kaczyński jest słusznie utożsamiany był powodem takich reakcji.

    Rzeczywiste interesy Polski czy Europy były na boku, opinie o Rosji – nawet najbardziej skrajne – były na boku. One nie miały nic do rzeczy!

    Liczyła się przemożna wola dopadnięcia wewnetrznego wroga politycznego w sytuacji, gdy wymagał może bardziej wsparcia niż krytyki. Nic niej jest w stanie powstrzymać tych ludzi przed manifestacją ich nieprzejednanego stosunku do jednej z opcji politycznych – tzw. ‚prawicy’ (cóż za ułomne słowo – klucz…)
    Kiedy dla doraźnych celów politycznych wybiera się Putina i Miedwiediewa zamiast prezydenta Polski, któremu z opóźnieniem niemal jednogłośnie Unia Europejska przyznaje rację, to określenie „agent Moskwy” jest mało obraźliwe dla tych, którzy we własnym kraju pastwią się nad nim z tych samych powodów!

    Czas weryfikuje wszystko. Proszę spojrzeć na ten cytat sprzed kilkunastu dni:
    „Jeśli bowiem prezydent Kaczyński sądzi, że zwielokrotniając swoje tupania i okrzyki przy pomocy nowych koalicjantów, zmusi Niemców, Francuzów, Anglików, Hiszpanów czy Włochów do tego, żeby uwierzyli w jego dziecinne pomysły na politykę międzynarodową, to myli się…”

    i proszę zastanowić się kto miał rację – L. Kaczyński, A. Merkel, C. Rice, G. Szewardnadze, A. Michnik, czy towarzystwo z ‚drugiego bieguna’ z pianą na ustach? Kogo Pan broni?

  46. To tylko tak a propos:

    Rząd Izraela (i USA jednocześnie też) stanowczo się sprzeciwiają sprzedaży Syrii rakiet średniego zasięgu przez Kreml i „odnowieniu” bazy radzieckiej (dziś byłaby to – rosyjska) nad M.Śródziemnym w Syrii dla floty czarnomorskiej. W tej materii w przyszłym tygodniu Premier E.Olmert jedzie „pilnie” do Moskwy……
    Chciałoby się zapytać – skąd my to znamy ? Czy nie są one dziwnie – te protesty – swojskie i środkowo-europejskie ? I czy protesty Jankesów oraz Izraelitów nie są dziwnie – w tym przedmiocie – znajome ? Czy są one bezzasadne i czy nie wynikają z przewrażliwienia protestujących ?
    Pytań rodzi się mnóstwo. Ciekawi mnie jak zareaguje „wolna” prasa i tacy sami „dziennikarze” RP.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  47. A ja spytam retorycznie: jaki jest najlepszy rosyjski człowiek w Gruzji? Kto wyświadczył Putinowi największą przysługę? Otóż Saakaszwili. Dał Rosji sposobność zrobienia tego, o czym dawno marzyła i pogrzebał jakiekolwiek sensowne możliwości manewru swojego kraju.
    A kto jest najlepszym człowiekiem Rosji w Polsce? Kto zachowuje syę tak, jakby odgadywał życzenia Putina? Kto regularnie ośmiesza polską politykę wschodnią i skutecznie demoluje wszelkie sensowne możliwości działania? Kto działa pokazowo, efektownie, a zarazem kompletnie bezskutecznie? Kto daje Rosji preteksty do konfliktów, na myśl o których Putin tylko zaciera rączki? No któż taki?

  48. @Bywalec2;
    Gdyby Pan był bardziej bywały, to może zechciał by zauważyć mały szczegół – sna spotkaniu gdzie jest głowa państwa, Gość w osobie sekretarza stanu USA i premier Polski, protokół dyplomatyczny wymaga innej kolejności zabierania głosu. Z tego śmiał się premier, kiedy D. Tusk pchał się pierwszy do mikrofonu. Ja – śmiałem się z angielszczyzny P. premiera, też mocno ‚pozaprotokólarnej’.

  49. Lizak, gratuluję. Mogę się przyłączyć?
    Andrzej Falicz, wyrazy uznania.

  50. @Redaktor Daniel Passent
    „Czasami reaguję po to, żeby Państwo mieli świadomość, że Ich głosy trafiają pod niebiosy”.

    Wszyscy znający co nieco j. polski wiedzą, że to „psie głosy nie idą pod niebiosy!” Dziękuję w imieniu sfory psów!

  51. przeczytałem właśnie, że jedna z gazet europejskich skomentowała krótko: Polska wybrała gruzińskie wino, a nie rosyjski gaz. To trafna diagnoza odwiecznego idiotyzmu poltycznego polskich władz.
    Dlaczego tacy praktyczni Czesi czy Węgrzy nie wkładają palców między drzwi ? Widać im to popłaca, co widać po ich poziomie życia, który może osiągniemy za dwa pokolenia. Czy również oni to salonowe pieski Moskwy ? Co to za język tych „patriotów” ? To plagiat „plugawych karłów reakcji”.

  52. Zajmijmy się sobą tu na miejscu, wewnątrz. Nie szukajmy guza, bo go znajdziemy. Nie popisujmy się, bo nas wygwiżdżą. Nie śnijmy o potędze, bo nic bardziej komicznego, groteskowego wręcz. Zadbajmy, by pensję pozwalającą godnie dożyć do następnej wypłaty Obywatel zarabiał tu, nie zaś dopiero w Londynie.

    Jest wiele mieszkań do wybudowania, wiele stanowisk pracy do zrealizowania, wiele rynków do znalezienia, że o ochronie zdrowia, czy drogach nie wspomnę, tym bardziej – o głodowych emeryturach. Głowa boli ile roboty, jakie zaległości, a co widzimy? Różne formy Zamiast, kosztowne i ryzykowne, oddalające nas od cywilizowanego świata.

  53. Informuję blogowiczów, że na blogu pojawił się zupełnie nowy i bardzo, ciekawy publicysta, podpisujący się Andrzej Falicz. Pisze inteligentnie, logicznie, używa celnych argumentów, nie szaleje z agresją, nie pluje na Gospodarza i nie wypomina mu kacapskiej agentury, no po prostu objawienie.
    Mało tego.Jest skromny i nic nie pisze o swoim dorobku i sukcesach. Kto to może być ???

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Halesz – 22.08., godz. 19:03

    Problem polega na tym, ze z gora od 1945 r. platfusa tlumaczy sie, ze zielonym nalezy do gory! Co zrobic skoro do X, Y & Co. ta prosta regula po prostu nie dociera? Domyslam sie, ze talenty + sklonnosci ktorymi dysponuja nie do konca sie ujawnily. Nalezy odczekac aby przy nadejsciu godziny X nie bylo zadnych ale to zadnych watpliwosci. Mimo to jestem dobrej mysli, przyjdzie czas, przyjdzie rada!

    Telegraphic Observer
    Z tego co wiem jestes dobry w telefonach komorkowych. Spytaj kogo trzeba ile tan caly finansowy Mist + Wall Street ma kosztowac – OK?Zlecenidawca jest gotow (jezeli bedzesz mial notarialnie potwierdzone Bonität) postawic do dyspozycji 0, 05 % prowizji do uzyskanej po Deu Dilligence. To nie jest nic strasznego, to jest tylko Geschäft.

  55. Panowie, jeszcze raz nie dajmy się zwariować z tą Rosją, to nie jest źadna potęga, nie ma szansy nawet nią być, 50% swiatowych wydatków na zbrojenia jest w SZAPie! Nikt (na razie) nie ma z nimi szans.

    Rosja wojskowo ledwo dycha, wystarczy popatrzeć co wystawili w Gruzji, toż to złom z lat 60-70. Niemcy np twierdzą że monitorują na bieżaco rozmowy pilotów rosyjskich samolotów i helikopterów z dowództwem.

    W XXI wieku armia rosyjska nie potrafi nawet zapewnić „secure communication” ze swoimi własnymi samolotami? To się w głowie nie mieści.

    O co naprzykład z AWACS, tym podstawowy elementem pola bitwy w XX!? Nie mają nic, także nie dziwne że tracą swoje samoloty na prawo i lewo.

    Jedyne co ich ratuje to ich potencjał rakietowo-jądrowy, z nim mogliby taką np Polskę obrócić w perzynę w kilkanaście minut, ale to żadne zagrożenie, uruchomiemie tego potencjału przeciw komukolwiej to byłoby totalne samobójstwo Rosji, harakiri, bo nic im by po tym nie zostalo.

    Także twierdzenie że Rosja stanowi dla krajów takich jak Polska czy kogokolwiej w Europie, nie mówiąc już o SZAP jakiekowiek zagrożenie to kompletny nonsens.

    Ba takiej Gruzji nie wiele mogą efektywnie zrobić.

    Także ta cała wrzaskliwa/histeryczna demonizacja Rosja (patrz Rzeczpospolita) ma całkiem inne podłoże. Chodziło IMO o zablokowanie jakiejkolwiek wspóplracy pomiędzy EU a nimi. Rosja jest naturalnym dostawcą surowców naturalnych dla Europy i z zapewnionymi surowcami (szczególnie gaz i ropa) Europa uzyskuje poważną przewagę konkurencyjną nad Stanami które muszą to sprowadzać z bardzo daleka od kontrahentów coraz bardziej dla nich niechętnym.

    I udało sie, sprowokowano Gruzję, co z kolei pozwoliło elementom pro-USA w Polsce na wprowadzenie baz USA do Polski, co razem wzięte blokuje naturalny alians EU/ROSJA na wiele, wiele lat.

    Efektywnie Polska wbiła nóż w plecy Europy.

    Dzięki czemu Stany mogą teraz powiedzieć – nie będzie nam tu Europa więcej pluć w twarz jej dostępem to surowców naturalnych Rosji.

    Dzięki Polsce Tuska za jednego patriota.

    Mój Boże!

    ——————

    (Staniszkis z UW twierdzi że Francja/Niemcy/Włowcy zdają sobie sprawę z tego co się tutaj stało:

    „Dlatego dzisiejsze milczenie Europy to także znak powagi, a nie znak słabości, i poważne narady gabinetowe odbywają się już bez nas”.

    Nie jestem tego tak pewien, lektura prasy niemieckiej na to nie wskazuje, nie wydaje się żeby ani oni ani Francja wiedzieli co mogą tutaj teraz zrobić.)

  56. Panie Redaktorze
    serdecznie dziękuję za kolejny dowód, że komentarze na blogu nie są Panu obojętne, i mam nadzieję że moje pytanie zapadnie Panu w pamięć.

    Co do sytuacji w Gruzji i nie tylko – widzę że wielu komentujących nie zdaje sobie sprawy z tego, że już za późno na neutralność. Niestety – dodam. Niestety, trzeba się będzie opowiedzieć po którejś stronie, być może wybierając mniejsze zło. Pomyślcie sobie o słowach Churchilla na temat demokracji.

    Wracając jeszcze na chwilę do sytuacji w Rosji, polecam Dzień oprycznika – daje wyobrażenie co się tam dzieje, zgodnie z tym z czym sam się zetknąłem http://www.petlaczasu.pl/oprycznika/b5002702

  57. Kadett

    „Z tego śmiał się premier, kiedy D. Tusk pchał się pierwszy do mikrofonu. Ja – śmiałem się z angielszczyzny P. premiera, też mocno ‘pozaprotokólarnej’.

    Ja już pomijam fakt, że się Kadett myli w kwestii KIEDY
    prezydent parsknął śmiechem ( a stało się to po usłyszeniu
    przezeń słowa nieznanego pt ‚welcome’ , a nie w trakcie
    jakiegoś przepychania) Co mnie śmieszy to to, że się Kadett
    wypowiada na temat angielszczyzny. Kadett, proszę dać tutaj
    próbkę swojego akcentu, a ja (wieloletni nauczyciel wymowy
    angielskiej) ocenię Pana kwalifikacje.

  58. cyta: Powinniśmy potępiać rosyjskie sny o imperium…

    Gospodarzu: w Trzecim Krolestwie Andrzej Kusniewicz opisujac kult metod … przyczym cel nie jest niemienialny.

  59. mysle, ze Andrzej Falicz to Absolwent

  60. Wszystkim dyskutantom o Gruzji, Rosji i awanturze na Kaukazie przy czynnym współudziale polskiego prezydenta chciałabym zwrócić uwagę na kilka faktów, o których być może zapomnieli lub uszły im uwadze.
    * Fakt pierwszy – w tym rejonie od dziesiątków lat trwają walki narodów o samostanowienie i od dziesiątków lat są brutalnie tłumione. Krwawo w pamięci tych ludzi zapisał się czystej krwi Gruzin (może, jak głoszą mity z domieszka polskiej krwi) – Josip Dżugaszwili (Stalin) i jego protegowany z Abchazji – Beria.
    Może warto czasem przypomnieć sobie kto i jak pacyfikował ludy zamieszkujące obszary dzisiejszej Gruzji. Zbrojna pacyikacja Osetyńcow przez Saakaszwilego ,est tylko powieleniem metod stosowanych przez jego rodaków Stanina i Berię.
    * fakt drugi – Gruzja stała się wielkimi koszarami i poligonem USA, co dzisiaj zaczynają powoli ujawniać zachodnie media i sami politycy USA. Poza Izraelem żaden kraj na świecie nie otrzymał tak wielkiej pomocy w uzbrajaniu i szkoleniu wojska, jak Gruzja. Zbrojenia były wsparte także przez Izrael a nawet Polskę, która sprzedała Gruzji działa Grom. I to pomimo wyraźnych objawów choroby psychicznej u prezydenta Gruzji Saakaszwilego.
    Społeczność YouTube świetnie się bawi oglądaniem programu BBC, gdzie podczas wywiadu prezydent Gruzja zjada zdenerwowany własny krawat, obgryza paznokcie itp.
    Rosja nie była ślepa na takie działania Amerykanów na granicy rosyjsko-gruzińskiej.
    I raczej przygotowała się na wszelkie ewentualności nieobliczalnego sąsiada.
    * Fakt trzeci – nowoczesna broń i arsenał militarny z USA, Izraela, Polski, nielegalny z Niemiec itp., w rękach bitnego, jak wiele kaukaskich – narodu – bezwzględnego i z prymitywnymi instynktami w walce – to przysłowiowa brzytwa w rękach małpy. Zwłaszcza, gdy na jego czele stoi niezrównoważony psychicznie watażka.
    Fakt czwarty – pomijając wszelkie aspekty polityczne, politykę wpływów itp, Rosjanie po prostu małpie zabrali brzytwę.
    ***
    Raczej się trzeba zastanowić czyje interesy tak dzielnie bronił w tej kaukaskiej awanturze polski prezydent. Po co wplątał się w te awanturę, dlaczego wspierał Saakaszwilego, po co te wizyty i telefony dosłownie w przeddzień zbrojnej pacyfikacji Osetii przez Gruzinów.
    Dzisiaj już nikt nie wątpi, iż awanturę rozpoczęła Gruzja, że Gruzja postanowiła realizować czynnie doktrynę Trumana wobec Rosji, wybiegając na przeciw pomysłom amerykańskim. Trzeba odpowiedzieć sobie czy podpalanie kotła kaukaskiego, jest na pewno w interesie Polski i reprezentuje polska racje stanu?
    Władze USA, polski minister spraw zagranicznych, zapewne i prezydent Kaczyński doskonale wiedzieli co planuje Saakaszwili, i co? Zapobiegli katastrofie, ludobójstwu, uprzedzili o zbrojnej agresji wobec Osetii Południowej?
    Nic nie zrobili.
    Przecież Polska jest tak samo winna śmierci Osetyńczyków, a potem Gruzinów, jak sam Saakaszwili czy Amerykanie.
    I o tym także należy pamiętać.
    Nie daje się małpie brzytwy do ręki.

  61. @Piotr Kraczkowski
    W pełni się zgadzam.
    Też zaskakuje mnie ten nagły, aż niewiarygodny wzrost poparcia dla tarczy . Inna sprawa, że sama nazwa „tarcza” – kojarząca się pozytywnie – była od początku manipulacją. W innych krajach, z USA włącznie, mówi się przecież neutralnie o „systemie antyrakietowym”.
    Oczywiście, że Polacy wiedzą bardzo mało o tarczy. A czy wiedzą np. o szerokim ruchu protestu przeciwko radarowi w Czechach, o tamtejszym rotacyjnym strajku głodowym? Podejrzewam, że nie. Cenzura? Skądże, cenzury przecież u nas nie ma!
    Amerykanie mają tu jedno rozwiązanie prawne, bardzo godne naśladowania: można być lobbystą innego kraju (tak jak płatnym lobbystą na rzecz Gruzji okazał się niedawno jeden z doradców McCaina). Tyle, że trzeba to oficjalnie zgłosić i podać wysokość dochodów z tego źródła. Te dane są jawne.
    A my jesteśmy skazani na zgadywanie… Chociaż kiedy np. kilka tygodni temu, po wiadomości, że nie doszliśmy w sprawie tarczy do porozumienia, można było zobaczyć autentyczną rozpacz tego czy innego pana, regularnie występujacego w TV w charakterze dyżurnego eksperta – przypuszczenia co do motywów tej osoby mogły zamienić się w pewność.

  62. Dzieki Absolwencie dobrze, ze mi przypomniales…otoz ostatnio…
    tylko zartuje.
    Chcialbym podkreslic po raz setny, ze Kaczynski nie reprezentuje prawicy.
    Nie reprezentuje kapitalizmu i prawicy Bush i jego neokonserwatywna podbudowa.
    Jedni i drudzy maja swoje korzenie w lewackiej koncepcji manipulacji „plebsem” i inzynierii spoleczno – politycznej.
    Jedni i drudzy nie daza do uwlasnowolnienia obywatela lecz wrecz przeciwnie.
    To sa nowej masci manipulatorzy z frazesami religijnymi i tzw. „wartosciami konserwatywnymi” na ustach.
    Pickard Twoja analiza niestety nie tlumaczy kto powoduje te destabilizacje.
    Jezeli jest to ta „pax americana” to wyglada mi to na bellum bardziej niz pax.
    Sowieci zaatakowali kiedys Afganistan i pierwsze co zrobili to wprowadzili przez afganistanski rzad komunistow powszechne nauczanie i zakaz sprzedazy kobiet…zachod w ramach walki z imperium zla poparl Talibow wysadzajacych pomniki Buddy i ubierajacych kobiety w namioty z dwoma malymi dziurkami do patrzenia…oraz oczywiscie zachod posrednio poparl handel dziewczynkami przeciw powszechnemu nauczaniu…
    No i teraz masz (w uproszczeniu) destabilizacje calego rejonu lacznie z nuklearnym Pakistanem…
    Masz calkowite i niezrozumiale bezkrytyczne poparcie dla kolonialnej polityki Izraela i w rezultacie napiecie i destabilizacje calego regionu.
    Masz prowokacje gruzinska itd itd.
    Swiat to beczka prochu ale imperium dziala zgodnie z zasada dziel i rzadz.
    Co uniemozliwilo normalne cywilizowane kontakty z polskim sasiadem – Rosja?
    Konflikt terytorialny?
    Odmienne interesy ekonomiczne? Historyczne (a co z Niemcami…?ktorzy nas chcieli zamienic w narod niewolnikow… jest w porzasiu teraz wiec mozna.)
    Nie, do porozumienia nie dopuszczono gdyz Rosja z UE i Polska zmienilaby rownowage sil, w ktorej USA jest i chce byc jedynym hegemonem.
    Jak mozna byloby inaczej uzasadnic kontrole ropy naftowej przez Amerykanow bez ich baz na Bliskim Wschodzie a obecnosc baz bez konfliktu, ktoremu maja niby zapobiec.
    Nie ma konfliktu, nie ma baz, nie ma kontroli.
    To samo jest z Polska.
    Rosja moglaby byc w pelni (prawie) demokratycznym i normalnym panstwem duzo szybciej gdyby ta transformacja mogla sie odbyc bez „koniecznej utraty suwerennosci” na rzecz lidera „wolnego swiata”.
    Niestety mozna byc realista w stosunku do Rosji nie byc takowym ROWNIEZ w stosunku do USA.
    A Polska ma o 1.5 razy wieksza wymiane handlowa z Czechami niz z naszym najwiekszym „sojusznikiem”…- od tak dla przypomnienia i prawidlowej perspektywy naszej roli w architekturze globalnej poltyki miedzynarodowej…

  63. do „wodnik53, 18:52

    realpolitik! bravo!

    pozdrawiam

  64. Pan Daniel Passent, hmmm studia w Leningradzie, potem w Princeton a, sa lata 60. Co robili wtedy Wasi rodzice? A co robiliscie Wy sami? ( Za jakie zaslugi jechalo sie do Stanow, po studiach w ZSRR czasow Chruszczowa? Moze nie byly to juz lata, ze AK-owcy dostawli czapy, ale nikt ich na stypendia takze nie wysylal.
    Jesli chodzi o partie rosyjska w Polsce warto sluchac D. Passenta, ktorz moze wiedziec o tym wiecej. Nie ma jak informacja z pierwszej reki.

    Ale, ale jest i piekna karta opozycyjan w historii D. Passenta, otoz w latach 80 ZSRR pali sie do interwencji w Polsce, juz jada tanki, ale Jaruzelski chytrze wprowadza stan wojenny i …zapobiega wejsciu ruskich. W Moskwie wszyscy wkurzeni na calego, chcieli wejsc, a nie moga. I wtedy Passent plomiennie broni decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.
    To cios wymierzony w samo serce ZSRR! Brawo Panie Danielu, barwo pomogl Pan zalatwic ruskich wtedy az milo. To ci odpor dany wrogiej Rosji.

    To jest dla mnie rekojmia niezleznosci dziennikarskiej red. Passenta (jaka gra slow?).

    ps.

    tych kilka ‚epizodow’ podaje w slad za Wikipedia

  65. Chwala Bogu, ze stara europa dzieki swojej tchorzliwej naturze sprzeciwila sie wczesniej tandemowi Bush-Mccain, by wprowadzic Gruzje do NATO. Cierpiacy na deficyt atencji Mikheil Saakashvili wkraczajac do Poludniwej Osetii postawilby USA w sytuacji bez wyjscia.
    Zupelnie, jak w sytuacji, kiedy pijana zonka dostaje w lampe od faceta za obraze i maz, rad-nie-rad musi stanac w jej obronie.
    Truman odmowil przelamania blokady Berlina, by nie sporwokowac Jozka Stalina. Ike odmowil interwencji, kiedy rzeznik Budapesztu utopil wegierska rewolucje we krwi. Lyndon Johnson impotencko zachowal sie wobec Lonki Brezniewa, kiedy jego czolgi wjechaly do Pragi. Jimmy Carter zaszalal gniewem nie wysylajac sportowcow do Moskwy na olimpiade, kiedy ZSRR zaatakowal Afganistan. Kiedy Brezniew wyslal swoich agentow i wprowadzil stan wojenny w Polsce, kiedy zestrzelil koreanski samolot pasazerski zabijajac amerykanskich obywateli, w tym kongresmena, Reagan uczynil zero, nic, nada, nilch.
    Ci prezydenci nie byli tchorzami. Wiedzieli oni doskonale czym moga skonczyc sie potyczki z rozjuszona bestia.

    Zachod i jego bezmyslny ped na bramke, by uczynic Ukraine i inne czupurne panstewka czlonkami NATO moze sie bardzo zle skonczyc. Jalta, wakacyjne miejsce rosyjskich carow stalaby sie portem NATO. Sewastopol, rodzinne miasto Floty Czarnomorskiej stalby sie baza Amerykanskiej VI Floty.
    Jezeli ktos uwaza, ze Putin & Co. przymknalby na to oko glaszczac czule kotka na Kremlu, to musi ta osoba otrzymac dawke elektrowstrzasow glowy.

    Danny Passent ma calkowita racje. Siegfried and Roy latami dzgali tyczkami tygrysa ze wszystkich stron, az pewnego dnia tygrys jednemu moshne wygryzl.

  66. Nóż w plecy Europy, geneza.

    Rok był 1999, kandydatem GWB, kandydat merytorycznie potwornie słabiutki ale z szansą przepchania. Jego szefem biura wyborczego Cheney, stary wyjadacz polityczny, były minister od wojen, z silnymi powiązaniami z aparatem bezpieczeństwa, wojskiem, ropą i gazem i przemysłem wojskowym. Zwolennik państwa muskularnego, imperialnego. Człowiek inteligentny, jako polityk sprawny, dobry manewrant.
    Politycznie imperialista amerykanski w najbardziej tego klasycznym rozumieniu.*

    Jego zaplecze intelektualne to tkz neo-cons. Ludzie którym głównym obecnym celem jest znalezienie sposobu na utrzymanie globalnego prymatu USA w nowym XXI wieku. (XX wiek był dla USA jak by na to nie patrzeć wyjątkowo pomyślny, starzy ich konkurenci w Europie dwa razy obrócili swój kontynent w perzynę, ich główny konkurent ideologiczny ZSSR popełnił harakiri, Ameryki Centralna i Południowa w ich kieszeni głównie dzięki stanowczym często brutalnym interwencjom wojskowym gdy próbowali podskakiwać, w Azji niezaprzeczne sukcesy – Korea, Japonia, Taiwan. To plus niekwestionowana dominacja technologiczna, naukowa, przemysłowa, ba nawet kulturowa patrz np fascynacja Passenta tym krajem).

    Problem dla neo-cons taki że XXI nie zapowiada się najlepiej. Z tych powodów głównie:

    a) gwałtownie pogarszająca się sytuacja z surowcami naturalnymi szczególnie ropy i gazu.

    b) Europa. Odradzająca się technologicznie, finansowo, przemysłowo, Europa Wspólnoty Europejskiej, ciekawa swoimi starymi kulturami. Z mocnym potencjalnie zapleczem surowcowym w Rosji. Z niemożliwych do zablokowania tendencjami niezależnościowymi.**

    c) Chiny, do tyłu grubo jeszcze ale nie na długo, fantastyczny postęp technologiczny, cywilizacyjny, przemysłowy, zdolne do zapełnienia sobie surowców bez utrzymywania imperialnej armii. Solidnie osadzona w swojej 2000 kulturze.

    d) Płd Ameryka. Znaleźli się  i gną do przodu. Samowystarczalność energetyczna. Politycznie ostro anty-USA odbijająca sobie stulecia ciężkich poniżeń z jej strony.

    cdn

    ———
    * Cheyney na dzisiaj nie mógł by się  gorzej kojarzyć w USA, mniej niż 15% acceptacji, uważany za gościa o podejrzanych intencjach, bewzgłędnego operatora. Żywe wcielenie Darth Vader, creep.
    Jak na karykatury, ta jest grubo przerysowana, z Dickiem można się nie zdadzać ale creep to on nie jest, gość jest inteligently, racjonalny swoją racjonalnościa, patriotyczny nawet chociaż to nie wiele oznacza jako że Hitler, Stalin też byli tak głęboko patriotyczni jak Ghandi czy Mother Theresa np.

    ** własne ambitne programy Europy: kosmiczny w wspôłpracą z Rosją, GPS, satelitarny szpiegowski (Niemcy z Francją), lotniczy, rozwoju przemysłu chemicznego i elektromaszynowego (Niemcy potęgą tutaj), lotniczego (niewiarygodny sukces Airbus) własnej polityki zagranicznej. Słabość w przemyśle zbrojeniowym jednakże.

  67. (cd)

    Neokoni oczywiście sobie zdawali spraw że sytuacja wyżej opisana to grubo za dużo na możliwości/zainteresowania Busha także Cheney zrobił z siebie vice prezydenta i zaczął wprowadzać ich plan. A plan był taki:

    a) zablokować powstanie/rozwój osi ROSJA-EU. Zabrało parę lat ale udało się, trochę kreciej roboty CIA w spółce z Izraelem w Gruzji, prowokacyjne wejście z bazami rakietowymi z pomocą ich piątej (raczej 51-szej) kolumny w Polsce i sprawa załatwiona. Osi Rosja-EU nie będzie na długo jeszcze.

    Nóż w plecy Europie.

    b) pro-aktywna postura na Bliskim wschodzie. Oparta na 1) polityce terroryzowywania Arabów przez Izrael (bronią jądrowową, atakami na ich instalacje), 2) uniemożliwienia tym krajow stworzenia jakiegokolwiek potencjału obronnego i 3) agresywna eksploatacji powstających tam otwarć.

    Pierwszym otwarciem był Afganistan, 9/11 dał pretekst do wejścia, blood-bath typu rosyjskiego uniknięto poprostu przekupiwując wszystkich potencjalnych war lords. Wiedziano jednak że mogą być kłopoty w przyszłośći także wrobiono Europę w Afganistan (przez Nato) na co ta z sympatji dla USA po 9/11 się zgodziła. (Proszę zauważyć żaden z krajów byłego demoludu nie był na tyle głupi by wysyłać tam swoje wojska z pomocą do Rosji).

    Następnym otwarciem był najazd Iraku na Kuwejt. Pierwsza wojna z Irakiem. Dalej poszli ostro okupując ich w drugiej pod całkowicie fałszywym pretekstem konieczności usunięcia „broni masowego rażenia”. Broni której żadne z państw Srodkowego Wschodu nigdy nie miało (poza Izraelem) i której USA samo ma więcej niż jakikolwiek kraj na świecie

    Do załatwienia jest teraz Iran, jako że on siedzi w kluczowym miejscu pomiędzy Afganistanem i Irakiem i na podbrzuszu Kaukazu. Z Iranem pod ich okupacją USA miała by 70% Środkowego Wschodu pod swoją kontrolą, pozostająca poza ich kontrolą Syria by tego oczywiście nie przetrzymała na długo.
    Stąd ta potworna nagonka na nich teraz

    c,d) na Chiny i Płd Amerykę brak pomysłu.

  68. Czytam tak sobie to wszystko po kolei i na swoj sposob kazdy z piszacych ma racje, choc z niektorymi nie zgadzam sie zupelnie, a z innymi prawie calkiem. I zauwazam, ze wiekszosc z piszacych ( poza chwalebnymi wyjatkami) czytac/sluchac nie umie.
    Polska inaczej chyba wyglada z dalekiej Kanady czy Australii i wcale nie oznacza to, ze mniej prawdziwie. Moze wlasnie bardziej widac te szumowiny na wierzchu…
    Zawsze uwazalam, ze wywazanie otwartych drzwi w imie idei to glupota taka sama jak szukanie przyjaciol na drugiej polkuli i robienie sobie wrogow po sasiedzku.

    Kocham pana, panie Falicz! 🙂

  69. Co dalej?

    Iran za Busha już na pewno wyjdzie, za Osama raczej nie, także muszą zainstalować McCain. Gra jest poważna także jest niestety realne niebezpieczeństwo że historia z Kennedy się może tu powtórzyć. Miejmy nadzieję że nie.

    Z McCain mieliby cztery dodatkowe lata na Iran, szansa 50/50 że tam wejdą głównie dlatego że Rosja nie ma chęci i chyba nie jest w stanie efektywnie Iranowi lub Syrii pomóc. Nawet jednak jeśli wejdą to sprawy nie będą proste jak widać w Iraku gdzie zaczynają im się stawiać.

    Prywatnie, jak mieszkaniec USA sądzę że jest w podstawowym interesie USA skończyć z tym XIX/XX wiecznym klasycznym imperialistycznym szarogęsieniem się na świecie, z setkami baz i wyrzutni rakietowych wszędzie bo tego nie da się na długą metę w żaden sposób utrzymać. Inaczej trzeba zacząć myśleć jak przebudować własny kraj na bardziej „sustainable” zasadach, typu Europa a nie wydzierania innych ich zasobów jakimkolwiek sposobem.

    Kraj duźy, piękny, możliwości są, Kanada pod bokiem, czy się uda nie wiem, szanse są małe, kwestia mentalności i struktury politycznej kraju. Cheney z Księżyca przecież nie spadł.

  70. Ralf 2008-08-23 o godz. 02:10:
    Zazdroszczę Ci tego prostego widzenia świata. Niestety, twój świat jest czarno-biały, ze szlachetnymi powstańcami po jednej i kanaliami po drugiej stronie. Kto nie powstaniec – tego należy zgnoić i oblać pomyjami, bo wiadomo że drań.
    Ale ten świat istnieje tylko w twojej głowie. Nie ma siły żeby ci wyjaśnić jak bardzo się mylisz, bo trzeba by napisać książkę, ale ty w tej książce zakwestionowałbyś od razu pierwsze zdanie – masz w głowie klucz do rozstrzygania wszystkich spraw.
    Przypuszczam, że nie są ci znane żadne fakty z realnego życia, które tak potępiasz. Nie mieści ci się w głowie, że można było „za komuny” wyjechać na Zachód nie za zasługi w tępieniu wolności i nie jako agent. Pozwalasz sobie obrażać ludzi, bo w twojej głowie oni MUSZĄ być draniami, skoro byli aktywni w czasie kiedy istniał system, którego nienawidzisz. Gdzie ty byłeś w tych czasach? I, ciekawe, co wtedy robiłeś?

  71. Przerzuciłem strony dzisiejszej Gazety Wyborczej. Wiadra pomyj na Rosję i na wszystko co z nią związane. Wiele wysiłku włożyli podli geniusze publicystyki w preparowanie trucizny. Tylko przez niedopatrzenie chyba fotografia sympatycznej twarzy Miedwiediewa zmusza do refleksji i pytania skąd tyle kłamstwa i nienawiści. Głęboko wzruszam sie czytając Achmatową, Błoka, lub Jesienina. A łzy ciekną przy Czajkowskim lub Okudżawie. Skąd tyle podłości i jadowitej nienawiści do tak bliskiego nam ludu? Mamy tak wiele wspólnego, wad i zalet, i tak dużo wspólnych interesów. Pamiętam czasy gdy Rosjanie zachwycali się nasza kulturą. Dalej Anna German jest boginią słuchaną w Moskwie na stojąco. Kto za to wszystko zapłacił srebrnikami? Zofio i „new born” Andrzeju Falicz pozdrawiam.

  72. Do „Halesza z Kanady”: szanowny kolego,moje wyobrażenia o polonusach z Kanady było raczej negatywne. Twój wpis wszystko przekreśla, co z pokorą i przyjemnoscią wyznaję. Widzisz Polskę i Polaków tak jak ja i dużo osób tu, na blogach. My też nie rozumiemy, dlaczego taki oczywisty dowód jak właśnie myślenie Kanady(a sukcesy gospod. znamy) nie jest dla polskich wodzów wzorcem, a mnie, jako inż i ekon. szczególnie ten infantylizm uwiera.
    pozdro

  73. Panie Danielu,

    bardzo dziękuję za słowa umiaru i rozsądku. Być jednocześnie dobrym w dwóch jednak różnych dziedzinach: dziennikarstwie i dyplomacji – to jednak rzadkość. A właśnie Panu to się udało.

    Pozdrawiam serdecznie,

    pirx

  74. Zofia

    Bardzo rzeczowy tekst, przypominający mi moją polonistkę Z.G.A.
    Z poważaniem Lizak-Z.G.

  75. Kecaj pisze :

    „Nikt nie mowi, ze Osetie Poludniowa wlaczyl do Gruzji Stalin w latach 1921/22 i ze Osetyncy wcale nie chca byc w Gruzji i podziwiac pomniki Stalina (np. w Gori)”

    Lepiej się zapoznać z obiektywnymi źródłami n.p. z Wiki :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Osetia_Po%C5%82udniowa

  76. jasny gwint – 09;50 – do twojej wyliczanki dodałabym Władimira Wysockiego, którego ballady, przemycane przez granicę były słuchane z zapartym oddechem. A Anna German chodziła do tego samego liceum, co i ja. Śpiewała na akademiach i na obozach harcerskich. Głos tak niezwykły, naturalnie ustawiony, nie do pomylenia z żadnym innym. I cudowny człowiek.
    Warto też poznać współczesną Rosję, oglądaną oczami Mariusza Wilka, który po solidarnościowym epizodzie osiadł za kołem podbiegunowym i opisuje Wyspy Sołowieckie, Kanał Białomorski i Karelię. On jest wiarygodny, bo tam żyje. Warto wiedzieć trochę więcej, niż to, co nam próbują wciskać genetyczni przeciwnicy, a właściwie wrogowie wszystkiego, co rosyjskie.
    Dlaczego wciąż żądzą nami ludzie, którzy ustawiają nas w opozycji do najbliższych sąsiadów? W imię jakich wartości?

  77. @ Pirs

    A ja zazdroszcze Tobie skomplikowanej wizji swiata pelnego odcieni. Zatsanawiam sie tylko, jak rano jestes w stanie trafic do lazienki, bo przeciez nigdy nie wiadomo, roznie moze byc, itd. Prostacy upieraja sie twierdzic, ze stolica Polski jest Warszawa, Ty umysl subtelny i nieulegajacy presji plebsu nie jestes taki pewien, dobrodusznie pochylasz sie nad dzicza, tajemniczo usmiechasz sie, ze przeciez nigdy nie wiadomo i natura czlowieka jest watpic.

    Takie rozumowanie zalamuje kazdy dyskurs. Teksty Passenta z lat 80., znajmomosc nawet powierzchowna realiow pracy na stanowiskach dyplomatycznych, i fakt studiwoania w ZSRR wlatach 60. dyskredytuja go w tej dyskusji. Kropka.

    Nie pytam sie pedofila o rady przy organizacji festynu z okazji dnia dziecka. Kropka.

    W czasach socjalizmu bylem dzieckiem i nastolatkiem.

  78. Zofia pisze:
    2008-08-23 o godz. 00:02

    Wszystkim dyskutantom o Gruzji, Rosji i awanturze na Kaukazie chciałabym zwrócić uwagę – w tym rejonie od dziesiątków lat trwają walki narodów o samostanowienie i od dziesiątków lat są brutalnie tłumione.
    bo jest strategicznie położony. I walki tam trwają (pominąwszy legendarne czasy Kolchidy i Złotego Runa) co najmniej od czasów imperium parskiego. Rzymianie też mieli tam interesy.
    Teraz Gruzja jest szczególnie ważna – ze względu na port w Poti, stanowiący ostatnią możliwość transportu ropy i gazu z regionu Morza Azowskiego do Europy z pominięciem kontroli Rosji.
    O to od początku chodziło – Rosja chce sobie zapewnić całkowitą kontrolę nad europejską energetyką i konsekwentnie do tego prowadzi.
    Co mnie w tym wszystkim zadziwia, to ślepota „nowych użytecznych idiotów” – chociaż rosyjska propaganda zawsze dobrze się sprawiała. Potrafili przekonać europejską opinię publiczną, że polska gospodarka i polityka wewntrzna są w fazie upadku i należy Polskę rozebrać. Potem, sami szykując się do wojny, przekonali intelektualistów w Europie że to Napoleon jest agresorem (proszę sobie sprawdzić w Wiki, ile wojen Napoleon r o z p o c z ą ł). No i czasy współczesne – iluż to intelektualistów popierało szczerze pokojowe imperium sowieckie? 😉
    Na szczęście czasem Rosjanom zdarzała się wojna krymska, w której okazywało się że kolos ma nogi z gliny.
    A więc drodzy intelektualiści – czas się zastanowić, po której jest się stronie. Z którym imperium zła jest nam po drodze. Demokratycznym, czy nie demokratycznym. Bo taki dokładnie jest wybór.

  79. Pielnia 1:
    Nie martwilbym sie tak bardzo poziomem polonusow z Kanady na tym forum. Chyba, ze wlaczyles do swojej oceny swoje osobiste znajomosci z dispory kandyjskiej tzw. parafialnej (Polacy na obczyznie lubia demonstrowac postawe Polaka-katolika). Ona jest zdecydowanie pro-amerykanska i antyrosyjska, obie postawy manifestowane a priori. Mozna wziac linijke i olowek i poprowadzic smialo kreche wzdluz tej linii demarkacyjnej. Martwi mnie natomiast stan ducha rodakow w kraju, na co wskazuja nie tylko wypowiedzi niektorych osob na tym blogu (wiekszosc wyksztalcona i elokwentna), ale wyniki kolejnych wyborow w Polsce i, jak to mowiono w PRL, karuzela stanowisk i splaszczenie polityczne Polski. Ktos kiedys wrzucil papierek ze swoim glosem do urny, czyz nie?

    Pozdrowienia

    Pozdrowienia

  80. Tarczą można się tylko brzydzić. Jako forma obrony zupełnie nie skuteczna . Głowice sterujące rakietami starzeją się w takim samy tempie jak komputery i po trzech latach można je uważać za technologiczny złom. To wyczytałam w poważnym tygodniku i tylko bogaci mogą uczestniczyć w wyścigu zbrojeń , a na biednych ten wyścig jest wymuszany. Argumenty używane przez polskich polityków i „ekspertów” wojskowych są tak cienkie, że na tle ich wystąpień to dawna epoka wydaje się wyrafinowana intelektualnie. Politycy z „najwyższej półki” budzą śmiech zażenowania ich frazesami. Polska traci twarz i pieniądze na zupełnie niepotrzebne i wrogie gesty w stosunku do sąsiadów, którzy absolutnie Polsce nie zagrażają. To zaczyna przypominać teatr absurdu, ale mizeria intelektualna obecnych polskich polityków jest przerażająca. Odnoszę wrażenie , że politycy polscy są szantażowani i dlatego robią to w co nie wierzą ?

  81. Drodzy Blogowicze,

    nie wiem jak Wy, ale ja jestem wpisami na dzisiejszym blogu bardzo pozytywnie zbudowany. Tak sensownie rozbudowanego tematu „dyżurnego”, z taką różnorodnością indywidualnych podejść dawno nie było. Znak to, że wakacje się już dopalają.
    Aż żal, że nie powstaje z takiego blogowego ,zespołowego drążenia tematów jakaś syntetyczna zbiorowa kronika intelektualnego wkłau obywatelskiego, dla poszerzonej przestrzeni społecznej. Weług mnie zaczyna się wyłaniać nurt publicystyczny, wieloosobowościowego opisu rzeczywistości. Jeszcze krok, a wyłoni się harmonia scalająca wiele umysłów różnych, często wyraźnych indywidualności , w jedną nową jakość publicystyczną. To mogłoby być COŚ!

    Na koniec dwie małe uwagi do” directore ” i „Halesza z Kanady”.
    Od razu zaznaczam, że Wasze wpisy przeczytałem z dużym zainteresowaniem.
    „Directore” , pomimo dużej uczciwości i wielu cennych skojarzeń, nie ustrzegł się od powtarzania dezorientjącej opinii o słabości militarnej Rosji.
    Drogi „Dirctore” , jeśli wartość militarna Rosji jest tak przejrzysta, że na podstawie kilku medialnych opinii można już wyrokować o jej beznadziei, to faktycznie Rosja już jest trupem. Według mnie, Rosja tradycyjnie ma doskonałe” rozpoznanie” ewentualnych przeciwników, i gdyby nie była pewna/ma świadomość wiedzy na jej temat/ że może zaryzykować kryzys z Zachodem, mając pod bokiem wygłodniałe na jej tereny Chiny, nigdy by się nie wychyliła w kierunku konfrontacji . Uzbrojenie jest wartością w sytuacjach ostatecznych. Do tego etapu jest całe mnóstwo wartości pośerednich , w których Rosja jest mistrzem. Pozatym, nie wiem czy zauważyłeś , skończyłuy się czasy „chwalenia się” /podstraszania / ewentualnych przeciwników militarnymi nowinkami . W dawnych ,statycznych czasach wystarczyło , że Francja ogłosiła swoją doktrynę obronną z bronią atomową w roli głównej i już miała spokój. Dzisiaj wszystko się komplikuje, i ogłaszanie publiczne czym się ostatecznie dysponuje , stało się oczywistą głupotą i głównie bawią się w to takie kraje jak Iran, cofnięte mentalnie.Ostatnie nowinki ze strony Rosji, po kitórych Ameryce zrobiło się trochę gorąco, były Rosyjskie próby z ponaddźwiękową torpedą. Po ewidentnym szoku Zachodu, Rosja nabrała wody w usta. Amerykanie jako ostatnie swoje osiągnięcie, podali generator fal, które będą pikły żołnierzy żywcem na polu walki, a nawet poza. I dalej cisza. Nie wiem ,czy wiesz, że w Rosji , kilka lat temu pokazano latający pojazd, wprawiany w ruch napędem antygrawitacyjnym. To było , pod koniec jelcynowskiego kryzysu w Rosji. Po jednym pokacie, w zdrowiejącej Rosji , dalsze pokazy utajniono. Idąc tym samym tropem, zadałem infantylne pytanie fachowcom od informatyki, bardzo zorientowanym – Co futurystycznego dzieje się w bardzo zaawansowanej technicznie i technologicznie Japonii? Odpowiedź- teg naprawdę nikt nie wie. Tam w instytutach i fabrykach usytuowanych kilkadziesiąt pięted pod ziemią , w absolutnej tajemnicy odbywa się systematyczna , twórcza praca. I tyle. Kiedy kilka miesięcy temu Sony /bodajże/ „musiał” pochwalić się jakimś ważnym osiągnięciem, to wszyscy uczestnicy programu zostali utajnieni. Taki jest dzisiejszy świat. Największe haki-niespodzianki trzyma się na moment wielkiej próby.Jak sądzisz, czy w przypadku ,kiedy Patrioty osiągną skuteczność bojową, Rosja zacznie płakać. Znam ich na tyle, że w przypadku zużycia jakiejś istotnej dotyczczas wartości, natychmiast tracą do niej serce, i muszą!!! mnieć na jej miejsce conajmniej trzy bardziej przydatne alternarywy. Im Patrioty bliżej, tym rakiety balistyczne stają się dla nich, czyś co szkoda tak od razu wyrzucić, niczym więcej. Szacowanie atutów poszczególnych państw, przy tak wyśrubowanym globalnie wyścigu w rywalizacji cywilzacyjnej, jest mniej warte niż wróżenie z fusów.

    Pozdrawiam,Eddie

    „Halesz z Kanady” dosłownie dwa zdania. Tweój wpis przeczytałem z zainteresowaniem. Owszem inteligentny, bardzo szczery i uczciwy, ale /przepraszam, to nie będzie broń Boże osobiste do Ciebie/ Polak ,nawet po dwudzisyu latach nie przestanie być jednym z nas , tu nad Wisła. Czy budowanie przez naszych wybierańcówsdrugiej Japonii ,Irlandii etc. czegoś Ci nie przypomina. Drogi Haleszu z Kanady” , czy Ty naprawdę wierzysz, że tak dwa różne /tradycja ,historia itp./ narody, ja polski i kanadyjski, ze skrajnie różnymi waronkami geopolitycznymi, mogą w prosty sposób, zależnie od zwykłych chęci stawać się sobą nawzajem. W takim przypadku, mogłoby również wystarczyć, żeby np.Palestyńczycy „puknęli się w głowę” i stali się drugim Izraelem. Wszysto co się na tym świecie zrdarza ma swoją głęboką logikę i sens. Emocjonalne obwinianie za wszystko wyłącznie głupoty, jest zazwyczaj skrajnym uproszczeniem.

    Pozdrawiam z sympatią,Eddie

  82. Szanowni Państwo,
    wyrażam pogląd, że GW nie nienawidzi – tylko świadomie stwarza Rosji pole konfliktu z Polską. W 1989 r. 3 Polacy: p. Geremek, p. Mazowiecki i p. Kuroń /w uproszczeniu/ zedecyfowali o wprowadzeniu w Polsce kapitalizmu. Polskie przedsiebiorstwa sprzedawał inny Polak – p. Balcerowicz. Pod auspicjami p. Kwaśniewskiego. P. Wałęsę „udekorowano” rolą prezydenta dla omamienia społeczeństwa. Wszystkie /tak mi się wydaje/ kolejne rządy pogarszały sytuację Polski i jej /postkomunistycznych – Prawda Równość Braterstwo Socjalizm/ obywateli. Obecny „rząd” kontynuuje tę politykę rozkładu bez udawania i z poparciem prasy ? „Polityka”, GW/. W mojej ocenie ma to ułatwić rozbiór Polski, jeśli nie geograficzny, to ekonomiczny z pewnością. Ponadto uważam, że w Polsce nie ma ustroju, który określa się mianem demokracji. Polski ustrój określa ordynacja wyborcza, której skutkiem jest, że 2 – 3 partyjnych „figurantów” tj. pardon przywódców ustala listy wyborcze, na które wpisywani są różni partyjni kandydaci. O ich przetrwaniu – pensjach w sejmie i senacie – decyduje posłuszeństwo. Mam wrażenie, że dziennikarze też stali sie „figurantami” na zamówienie. Ciekawe, czy czytają lub słuchają samych siebie. Np. p. Paradowska /sama wymawia Paradoska i p. Żakowski /jego wymowa własnego nazwiska/ – w ostatniej audycji w TOK FM przeszedł swoją obłudą sam siebie. Warto posłuchać. Nazywam to masochizmem. Inny przykład – p. Paradoska /tak w oryginale dżwiękowym/ w przeglądzie prasy krytykowała „nastawanie” polityków na spotkanie z Condolezzą, a w wywiadzie z p. Olejniczakiem podrwiwała z niego, że nie ubiega się o spotkanie. Pozdrawiam Państwa. Byłoby miło. gdyby media zaczęły interesować się losem kraju i jego obywateli. O tym dyskutować i poszukiwać rozwiązań. Niestety boję się, że dziennikarzom płacą za pomoc w wyborze p. Tuska na prezydenta kraju. Dupa Jasiu. DI

  83. Szanowny Panie Danielu
    Przepraszm za dzisiejsza informacje ale jest ogromna potrzeba pomocy miedzynarodowej grupie 46 osob na statku örganizacji „”Wolnosc Gazie””
    ktore wysyla w swiat SOS w zwiazku z niedopuszczaniem go na wody tertorialne .Prosimy wszystkich o Pomoc. w dzisiejszym czasie wojska izraela „”pomagaja”” w Gruzji i niedopuszczaja pokojowego statku do GAZY. Za nasza i wasza wolnosc dotyczy jedynie wladzy(Afganistan ,Irak) a nie pokoju Palestyny-Israelou

  84. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Halesza z Kanady, doslownie jedno zdanie abys dobrze zrozumial co nasz Eddie chce Ci powiedziec miedzy wierszami… http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C3%B3jk%C4%85t_Buchacza Domyslam sie, ze zroizumiales co w trawie piszczy – prawda?

  85. @ do Eddiego,

    zgoda z odpowiedzia dla Halesza. Niestety, wiekszosc forumowiczow i redakca tej gazety uwaza, ze wybor jest zawsze niegoraniczony i tylko nasze polskie ulomnosci, bo gdzie tam ulomnosci innych, tych przeciez nie ma ( paradnie Passent porownoje stereotyp Polaka-pijaka, nadany glownie przez Niemcow ludziom zapijajacym beznadziejnosc warunkow w jakich im przyszlo zyc, zabitych podczas wojny rodzicow i koniecznosc zycia w panstwie-cyrku, gdzie jeszcze czasem strzela sie do klownow, ze stereotypem Rosjanin-imperialista, z ktorego wielu Rosjan jest dumnych i jedyne, co stanowi ich problem to jak przekuc dawne pelnokrwiste znaczenie tego slowa w czyn, bo dzisiaj jest ono moze troche na wyrost).
    Wedlug tej logiki moglibysmy nie drazniac nikogo i zaprzyjaznic sie z kazdym. Nie ma realnych interesow, nie ma roznic zdan, nie ma ograniczonosci zasobow. Tych co to glosza za pieniadze sie boje, tych co to glosza z przekonania wybilbym po tylku rozgami, tak jak bywalo z tepymi dziecmi. Nie to, zebym mial nadzieje ich nauczyc rozumu, po prostu nic innego z nimi zrobic nie mozna.

    Jak Boga kocham, czy Wy nie byliscie w szkole podstawowej? Czy najslabsze dziecko w klasie moglo sie zaprzyjaznic z kazdym? Za jaka cene?

    @ jasny gwint
    pozdro. Forma? Do jednych mozna trafic mlotkiem, do innych kilofem. Do niewielu da sie trafic argumentami.

  86. Pan ten nie naszego pochodzenia,majac prace o ktorej wielu Polakow nawet z wyzszym ilorazem inteligencji moze tylko pomazyc pracujac po budowach i knajpach,ma to we krwi aby sprowokowac,podjudzic,stworzyc napiecie,a jak bedzie trzeba je rozladowc on bedzie pierwszy w samolocie gdzies do anglo-saxonskiego kraju,gdzie bedzie dla niego czekala ciepla posadka w mediach typu wolna-demokratyczna-sprawiedliwa wolna europa,a na ulicach bedzie sie lala krew niewinnych ludzi.

  87. Internecie przeczytałam dosadną rymowankę:
    „Rosja ma Putina, a Sarmaci kretyna”
    Towarzysz Kwaśniewski straszy Europę Rosją w tygodniku o którym nie chciałby nawet słyszeć w czasie komunistycznej kariery.
    O.Rydzyk agituje za tarczą .
    „Koniec świata hochsztaplerów” to tyłu eseju który zamierzam napisać.

  88. Lou pisze :

    „Rosja wygrala militarnie, lecz calkowicie przegrala politycznie.”

    Teza ta jest powtarzana w kilku źródłach. Jednak rzeczywistość rzadko jest zerojedynkowa.

    Jak by nie patrzeć pozostało pytanie czy Saakaszwili słusznie zaatakował Cchinwali, gdy rosyjskie siły były zdecydowanie silniejsze.

    No i z drugiej strony nie jest pewne, czy aby na pewno Rosjanie wygrali militarnie ten konflikt 🙂

  89. Uprzejmie dziękuję wszystkim, którzy zechcieli zwrócić uwagę na mój poprzedni wpis, dotyczący umowy o tarczy rakietowej.

    Cóż, z jednej strony bardzo się cieszę, że treść cytowanych przeze mnie, oryginalnych fragmentów tej umowy odczytują Państwo podobnie jak ja, jednak z drugiej strony, spotęgowana Państwa komentarzami świadomość, że jako naród i kraj mogliśmy zostać zdradzeni i oszukani, nie nastraja mnie zbyt optymistycznie.

    Jeśli jest tak, jak Państwo piszą, że umowa w istocie nosi znamiona przestępstwa oraz zdrady i nie nadaje się nawet na papier toaletowy, to winni temu ewentualnemu przestępstwu oraz zdradzie powinni zostać osądzeni przez niezawisły sąd, zamiast lądować na ciepłych posadach w pałacach oraz trwać na wysokich stanowiskach urzędniczych, pozostając na nadzwyczaj hojnym utrzymaniu podatników.

    Z tego, co wiadomo z mediów, umowa będzie przedstawiona w Sejmie do większościowej akceptacji. Sądzę, że rolą społeczeństwa obywatelskiego jest zwrócenie uwagi posłom na treść tej umowy oraz wynikające z niej wątpliwości. Moim zdaniem, przed ewentualną akceptacją, posłowie powinni wnieść interpelację w Sejmie, żądającej od kompetentnego przedstawiciela rządu wykazania rzeczowymi argumentami, punkt po punkcie, że zapisy umowy na pewno nie są niekorzystne dla Polski i nie mogą być interpretowane np. w taki sposób, jaki wyłożyłem w swoim wpisie.

    Chcę od razu wyjaśnić, że nie jestem anty-amerykański, przeciwnie, deklarowane w amerykańskiej konstytucji wartości oraz prawa obywatelskie (po dokonanych współcześnie poprawkach, np. odnośnie segregacji rasowej) są mi bardzo bliskie, a Amerykanów broniących tych wartości, bez względu na grożące im konsekwencje, wskazujących publicznie patologie i niebezpieczeństwa, takich jak Noam Chomsky, Michael Moore, Francis Fukuyama, George Soros i wielu innych cenię sobie niezmiernie. Uwielbiam dziesiątki amerykańskich muzyków, a także amerykańskich reżyserów, jak Woody Allen, Martin Scorsese, Francis Ford Copolla, Mel Gibson – nikt mi nie wmówi, że jestem anty-amerykański. Ale nie mam za grosz szacunku dla zbrodniczych kreatur typu McCarthy & Co oraz jemu podobni.

    Co do dzisiejszego tematu Gospodarza, dostrzegam istniejące zagrożenia dla naszego kraju ze strony Rosji (nie militarne, a energetyczne oraz gospodarcze) i zgadzam się, że powinniśmy potępiać rosyjskie sny o imperium, ale nie ulegać stereotypom. Natomiast jako zwolennik demokracji i pokoju sądzę, że dopóty, dopóki nie powstanie silna, mówiąca jednym głosem oraz prowadząca wspólną politykę zagraniczną UE, posiadająca własną armię (oby to się stało jak najprędzej), jedyną realną siłą, umożliwiającą zachowanie pokoju w Europie jest Rosja, zdolna oprzeć się imperialnym apetytom aktualnej administracji USA, wspieranej przez ubezwłasnowolnione NATO. Moim zdaniem Polska powinna integrować się z UE i starać się zmieniać w niej to, co ją osłabia, wskazywać osoby szkodzące Unii palcem i we współpracy z innymi członkami Unii usuwać je z unijnych stanowisk. Z drugiej strony, powinniśmy mieć jak najlepsze stosunki polityczne oraz gospodarcze z Rosją, szczególnie przed zimą, bo zagrzewające do walki hasła, rzucane populistycznie na wiecach, to w naszym klimacie może okazać się za mało.

  90. Pani Heleno S.
    Z dwojga zlego wole gdy wkleja Pani bezsensownie linki niz wyraza gratulacje i slowa uznania.
    Niech Pani tez jak najmniej piszesz na blogu z pozytkiem dla wszystkich.

  91. Do wszystkich rozhisteryzowanych antyrosyjskich pieniaczy!

    Chcialbym zwrocic Wasza uwage na to ze mieszkancy Rosji i b.ZSRR maja daleko ” bogatsze ” doswiadczenia z okresu komunistycznegto rezimu niz my Polacy. Do dnia dzisiejszego ni,t dokladnie nie wie i nie staral sie policzyc ilu ludzi w dziwnych okoloicznosciach zginelo bez jawnegop wyroku smierci, ktory byl w b. ZSRR chlebem powszednim jak dzisiaj w Chinach. Ludzie wogole mieli problemy z poruszaniem sie wewnatrz ZSRR a juz o wyjazdach zagranicznych bez ingerencji KGB to wogole zapomnij.Nie mamy co siebie porownywac z ludzmi Rosji i tym bardziej nie mamay podstaw by zywic i poglebiac antyrosyjska fobiem ktora stara sie nam wszczepic Lechu I Kaczynski 0 historia Polski sponiewierany, ktory nie wie co czyni i co mowi i przed kim.
    Wielu dziennikaszy sprzyjajacych tej tendencji poddaje sie jakze odwaznej eskalacji antyrosyjskich wystapien prasowych i nie tylko, tylko nie bardzo oni zdaja sobie sprawe z realii otaczajacych Polske. Ja nie mowie, ze przed Rosja musimy padac na kolana. Ja chce zwrocic uwage na to, ze dzisiejsza Polska – nie tak bogata i silna – nie powinna pogarszac swojej pozycji poprzez ryzykowanie niezbdenosci oplaty za gaz i rope w innych cenach – znacznie wyzszych, zeby wogole nie wspomniec o ewentualnych dziwnych _ z technicznych przyczyn – ograniczeniach dostaw.Uczucia inne realia inne, mozliwiosci jeszcze inne, jeno ulani ci nsami z szabelka w perspektywie sie pojawiaja, no bo na nic wiecej budzet nasz nie stac. Polowa samolotow wojennych pochodzacych z b. ZSRR niebawem zacznie odczuwac dolegliwosc i w dostawach czesci zamiennych, ze juz nie wspomne o innych poradzieckich demo9bilach,m ktorych nasza armia ma w nadmiarze. Wystarczy tylko w ostatnikm Nesweek dokladnie przypatrzec sie danym tam zacytowanym. Armia 125 tys zolnierzy i ten szmelc i mamy odwage w Tbilisi krzyczec w strone Kremla , bo niby za plecami wujaszek Sam silny stoi? Do zludzenia podobhne do 1939 roku, bpo przeciez dla wielkiej wojowniczej Polski wujaszek SAm zza Oceanu nie bedzie ryzykowal rozpetanie III wwojny swiatowej jeno bedzie pokrzykiwal i ugrazal Moskalowi zza Oceanu.Jezeli trudno jest to trudno zrozumiec.??? Tylko tak ograniczeni ludziie Jak oboje Kaczynscy i im w sukurs idacy blaznowie poslkiej sceny politycznej plus im sprzyjajace media buduja zelazna kurtyne miedzy Rosja i Polska, tylko czy ona jest potrzebna?
    A moze – nie bardzo poczytalny – Saakaszwili swoim ruchem militarnym, wbrew sugestiom zachodnich sojusznikow – o malo nie wpedzil swiat w wir dzialan ocierajacych sie o globalny konslikt. Zapytajcie przecietnego Polaka Rosjanina, Ukrainca, Gruzina, Czecha i innch – czy oni chca wojny, cierpien, ofiar, zniszczen? W imie czego? Czy aby nie paradoksem jest ze ktos nie bardzo psychicznie zrownowazony z jednej strony i pragancy imperialnej wladzi z drugiej strony – nie patrzac na reszte swiata zaczynaja rozlew krwi bardzo i to taki bezwzgledny? Co sie dzieje z dzisiejszym sswiatem? Czy Pokoj na Ziemi to tak przelotne i malo znaczace osiagniecie? Cos tu nie gra!!!!! W Polsce juz nam wiadomo co, ale w reszcie swiata?
    I jeszcze jedno. Czym sie rozni system wartosci i politycznego myslenia w dzisiejszej Rosji od dawnego ZSRR? w dalszym ciagu pokutyuje pojecie ” zachodni imperialisci”.O czym to siwadczy? O dziwnym zabarwieniu moze juz nie tak radykalnego i konserwatywnego komunizmu a raczej zmodernizowanej niby wladzy ludowej skupionej w rekach bogatych oligarchow – pomazancow narodu i wybrancow losu. dziwny tam panuje lad i porzadek, ale jednak za ostatnie 15 lat wyprowadzil Rosje z ogromnych dlugow, podniosl znaczaco ( choc nie wszedzie ) poziom zycia, stworzyl nowe wartosci ktor powoduja, ze spolecznestwo slepo wierzy w Putina. W kogo my mozemy wierzyc? w Wujaszka Sama z USA? Co za absurd i brak realistycznego myslenia!!!
    No coz mamy rakiety i antyrakiety , idioty i Patrioty, tylko armia nasza – w czesci eksportowa – na zlomie jest oparta.Wreszcie Minister Obrony Narodowej zaczyna podawac rzeczywiste liczby i sumy potrzebne do wyjecia z budzteu na przezbrojenie armi i okazuje sie ze stac nas na najblizsze 5 lat jedynie na polowe tej sumy tj. 65 miliardow zlotych.Tylko kiedy bedziemyn dysponowac ta suma pieniedzy to nasza flota morska nie bedzie przedstaiwac juz zadnej waryosci bojeowej, lotnictwo bedzie przynajmniej o polowe mniejsze , tak wiec witajcie ulani i szabelka i nowa tarcza warszawskiej Syreny.

  92. do p. Lizaka,
    „Swego czasu głośna była koncepcja neutralności Polski, zrazu utrącona przez Kwaśniewskiego, który infantylnie argumentował, że Polska jest nizinnym krajem dlatego nie może sobie pozwolić na neutralność. Tak absurdalnych motywacji nigdy nie słyszałem, bowiem doskonale wiem i rozumiem, że Polska leży na przecięciu europejskich szlaków Wschód-Zachód i Północ-Południe, co utrudniałoby w zasadniczy sposób historycznie znane spacerowanie po Polsce przez naszych sąsiadów, lub deptanie tej ziemi jak kto woli. Właśnie ta neutralność mogłaby stanowić zaporę przed imperialnymi zakusami obu imperiów, a dla nas mogłaby być bazą profitów materialnych z racji rozwijanego obustronnie korzystnego tranzytu i współpracy gospodarczej, a nie jego blokowania jak dotychczas w imię przedmurza chrześcijaństwa lub kapitalizmu. ”
    Właśnie dlatego, że Polska leży na najkrótszej drodze ze Wschodu na Zachód i odwrotnie, własnie dlatego, ze jest krajem nizinnym (a więc trudnym do obrony, a wyśmienitym do przerzucenia duzych związków wojskowych) w oczach Imperiów bedzie zawsze środkiem do realizacji ich militarnych celów… Tak jak była w czasie marszu Napoleona i Hitlera na Moskwę i potem koalicji antynapoleońskiej i antyhitlerowskiej na Paryż i Berlin. (o I wojnie światowej już nie wspominając). I żaden dyktator, (ani zachodni marzący o Wschodzie, ani wschodni marzący o Zachodzie) nie uszanuje naszej neutralności. Polska będzie bowiem dla niego „najkrótszą” drogą do realizacji celu załozonego celu, jakim jest podbój…
    Pozdrawiam.

  93. Directore i Eddie, Widać że jesteście ekspertami nie tylko od rakiet ale także od wszelkich innych sposów zabijania. Proszę o Waszą opinie o pewnej szczególnej sprawie. Nie tak dawno oglądełem film dokumentalny uzasadniający logicznie, że katastrofę i zatonięcie rosyjskiego okrętu podwodnego KURSK spowodowali amerykanie, śledządc, czyli szpiegując próby z nowego typu torpedy kawitacyjnej. Przed globalną katastrofą uchronił świat szybki kontakt Putina z Bushem w wyniku czego sprawę uziemiono. Amerykanie zapłacili odszkodowane 8 miliardów dolarów i anulowali rosyjskie długi. Wypłacają też odszkodowanie dla rodzin ofiar.
    W ten sposób Wy obaj, Daniel Passent i ja żyjema dalej. Podobnie demaskujący film uzasadniał zniszczenie wież WTC przez spisek Busha. Pozdrawiam

  94. DI, 18.26. Popieram w zupełności Twoje pogłady na temat destrukcyjnej roli społeczne tzw dziennikarzy wolnych mediów. Są cenzurowani przez właścicieli i przez siebie samych w sposób bardziej brutalny niż za czasów cenzury z Mysiej 2. Do tego dochodzi własna głupota, służalczość, prymitywizm, brak zasad, kultury i wykształcenia. I mamy społeczeństwo parafialno- supermarketowe. Zato szczęśliwe na swój sposób. Na szczęście udało mi się skutecznie odizolować od tego dna.
    Janusz, 01.59. Jesteś mądrym facetem. Tak trzymaj! Popieram i pozdrawiam

  95. Feliks Stychowski:

    coprawda, ja pisałem w bardziej ogólnym sensie, ale Twój przykład , który podałeś we wpisie -2008-08-23 o godz. 19:57 – jest wyborny.Metafora godna sztuki.

    Pozdrawiam,Eddie

    Ralf,

    przyznasz zapewne ,że temat jest dowolnie pojemny i można by o nim -do końca świata.
    To w dużym stopniu sprawa na czucie.Cała nadzieja w tym ,że wszystko dynamicznie zmienia się , a każdy wynik, przy obecnych /w kontekście globalnym/ narzędziach politycznych i światowemu układowi sił,- w świetle rachunku prawdopodobieństwa est bliski rozkładowi 50/50. Oznacza to ,że wystarczy robić swoje i płynąć z czasem , pamioętając, że po tym co mamy obecnie, może się nam przydarzyć okres z tymi dobrymi 50% . Jeśli nastąpi te gorsze 50%. to po tum okresie znów może nastąpić szansa na kolejne dobre 50%… W końcu , kiedyś, jeśli narórd , w różnorodnych doświadczeniach w swoich zmaganiach, nazbiera dostatecznie duż „plusów dodatnich”
    to się samo „gibnie” jak mówią ziomale.A my, nawet na ci.ężkich torturach nie przestaniemy wierzyć ,że za niezbyt długie „wkrótce” tak właśnie się stanie.

    Pozrdowienia,Eddie

  96. Ralf pisze bardzo stanowczo;

    Forma? Do jednych mozna trafic mlotkiem, do innych kilofem. Do niewielu da sie trafic argumentami.
    #
    Przyznaję, że odczuwam pewien niepokój… 🙁
    Ale zapewniam, że jeśli Ralf do mnie z młotkiem…. to ja ucieknę, a nie ustąpię ❗

  97. Picard,
    od lat obserwuje ona mocarstwa i bardziej, jako mieszkankę Polski i UE, interesują mnie dobre stosunki z Rosją , zarówno gospodarcze, jak i polityczne, niż układy militarne z USA.
    Mnie obecna, współczesna Rosja nie przeraża, ale to co robi obecnie USA w świecie – tak. Trudno nie widzieć zdewastowanego Iraku czy innych miejsc, gdzie USA wprowadzało „ład demokratyczny”.
    Podobnie, jak blogowicz Janusz, wiele wartości wypracowanych przez ex Europejczyków, dzisiaj niektórych z Amerykanów – uważam za cenne, ale nie mam za grosz przekonania do post-trumanowskiej, imperialistycznej polityki zagranicznej USA.
    Rola żandarma Europy w wykonaniu USA mnie nie wprawia w zachwyt. Jest to państwo, do którego w sprawach militarnych – nie mam za grosz zaufania. A raczej mam o nich wybitnie negatywne opinie.
    USA prowokuje incydenty zbrojne w krajach daleko od swoich granic, gdy zaczyna dostawać w tyłek woła na ratunek NATO, bo same USA nie daje rady. Giną NATO-wscy żołnierze, cywile w kraju objętym walka a ich państwo zamienia się w stertę gruzu.
    Tylko dlatego, ze USA chce mieć swoja łape położona na tamtejszych złożach surowców naturalnych.
    Teraz jest gotowe wzniecić nieprzewidywalny w skutkach konflikt na Kaukazie (nadal jest na dobrej drodze do zrealizowania tego celu), byle by mieć łapkę na transportach ropy z Azerbejdżanu. Lada moment wplącze w tę kolejna awanturę NATO.
    Nie po to wsadzili Amerykanie groteskowego Saakaszwilego na stolec prezydencki i wywalili miliardy dolarów na bron dla Gruzji, by ten kocioł teraz gasić.
    Na razie silnie pracują by winą za tą kolejna awanturę militarną na świecie zwalić na Rosjan.
    Dla mnie USA są największym agresorem, mistrzem intryg politycznych i państwem nieobliczalnym.
    I to nie Rosjanie są dla mnie – imperialistycznym państwem o niepohamowanych apetytach, ale USA.

  98. 1.Tyle słów, tyle zdań, tyle wysilku. A wszystko po to, by nie nazwać agresji Kremla na Gruzję ŁAJDACTWEM. Proponuję zapoznać się z opinia Vaclava Havla na ten temat – jego trudno oskarżyć o „genetyczną antyrosyjskość”

    2. Wielu forumowiczów (ale także wielu prorosyjskich polityków) powtarzało brednie o „tysiącach ofiar” spowodowanych „agresją” Gruzji na Osetię Płd. Rekord pobił chyba Napieralski: „Prezydent popiera zabicie 3 tysięcy ludzi”

    No i co się okazało ?
    Nie ma zadnych „tysięcy ofiar” Obecne na miejscu międzynarodowe organizacje humanitarne mówią o dziesiątkach ofiar. Warto by odszczekać te łgarstwa.

  99. Tichy62:
    Havel juz nie takie rzeczy mowil, tak z przyjazni do Wielkiego Brata. Moze powinien poswiecic sie on pracy literackiej, ktora u niego zamarla, gdy postanowil zostac politykiem. On moze nie jest ANTYROSYJSKI a PROAMERYKANSKI do szpiku kosci. Tak jak wielu innych geriatrycznych politykow-kombatantow polskich. A z tymi ofiarami, chcialbym, aby liczono je tak jak czyniono to w Kosowie.

  100. @ Tichy62
    Człowieku młody ani Abchazja, ani Osetia nie jest integralną cześcią Gruzji i takich miejsc na świecie jest więcej. Wpisywano je do Gruzji dekretami dyktatorów. Teraz wybiórczo uznaje się takie miejsca jako część historycznie niepodzielną lub sztucznie przyłączoną w zależności od okoliczności. Gruzja stała się teraz ofiarą lokalnego „kretyna”, który zadłużył kraj przez pośredników , zarobiła na tym Ukraina, jako dostarczyciel broni, a zapłacą za ten dług wszystkie państwa NATO,
    więc i Polska. Tylko handlarz broni wyszedł na tym na czysto, reszta została zrobiona w tak zwanego konia.

  101. Tichy,
    zabicie nawet jednego niewinnego Osetyńczyka jest łajdactwem. Jak każdego innego człowieka, który sam dobrowolnie na wojnę sie nie pcha.
    Nikt mi nie wmówi, że „przywracanie” ładu przez Gruzję w Osetii Południowej, (która 18 lat temu w referendum zdecydowała że nie chce być gruzińską i od tych kilkunastu lat ma swoje władze – za pomocą dział, wojska i czołgów) jest czymś, co można pochwalać – to się mylisz.
    Co do ilości ofiar w Osetii radzę po prostu poczekać aż Rosja ujawni dowody, a ujawnić będzie musiała, skoro oskarżyła Gruzję o ludobójstwo.
    Wtedy się okaże ilu rzeczywiście zginęło tam ludności cywilnej.
    Lepiej się zastanów dlaczego ludność Osetii Południowej w czasie działań zbrojnych nie uciekała do Gruzji, nie chroniła się w gruzińskich obozach uchodźców, ale uciekała do rosyjskiej Osetii Północnej?
    ***
    Grzegorz Napieralski przytoczył dane oficjalnie przekazane przez prezydenta Osetii, a ten mówił o ponad 2 tys. zabitych, dodawał też, ze ciała są pod gruzami zdewastowanej całkowicie przez armie gruzińskiej stolicy Osetii.
    Poczekajmy zatem aż udokumentowane zostaną ofiary.
    ***
    Tichy,
    inaczej ocenia wydarzenia w Czechosłowacji opozycjonista, jak Waclaw Havel a inaczej polityk taki jak prezydent Klaus.
    Opinia pierwszego zawsze będzie subiektywna, bowiem był czynną stroną w konflikcie jakie miały kraje tzw. bloku wschodniego, będące w hegemonii ZSRR – z tym krajem. I dla niego okres owej walki opozycyjnej jeszcze zapisuje się swego rodzaju traumą w jego osobowości.
    jako pisarz i opozycjonista – nie potrafi inaczej.
    Dystansu do wydarzeń sprzed 40-lat nie zachowa. Tak samo, jak np. powstańcy warszawscy wobec obiektywnej, chłodnej oceny powstania
    Natomiast prezydent Klaus ocenia sytuację konfliktu na kaukazie z dystansu, w kontekście aktualnej sytuacji w Rosji, Europie i na świecie. A nie wydarzeń sprzed kilku dziesięcioleci.

  102. jasny gwint,

    doświadczenie i rutyna są ,jak zapewne wiesz bardzo bliskimi krewniakami. Trudno ich czasami odróżnić od siebie.
    Jeśli chodzi o moje kwalifikacje eksperckie w sprawie uzbrojenia, to pierwsze szlify otrzymałem właśnie od Ciebie , kilka wpisów wcześniej . Za co przytrafił mnie się ten nagły zaszczyt,? Za nędzną tezę, że zauważam od jakiegoś czasu tendencję do nie chwalenia się przed światem nowatorskimi osiągnięciami, Generalnie „zgrywa” się co najwyżej wcześniej wylansowane tematy, np. Patrioty i podobne, ale o działach laserowych, antyrakietowych, z czasów Regana już cisza.W biznesie np. japoński Sony miał „na widelcu” światowy monopol na telewizory HD , ale… poniosła go pycha i się za wcześnie pochwalił. Ciężkie miliardy diabli zabrali.
    Obejrzałeś dwa jakieś filmy/żadnego nie widziałem/ i już rutyna ma się czym żywić. W moim systemie watrości , pozwalanie sobie na kpinę, po skojarzeniach własnych wyniesionych z moberzenia jkichś paradokumentalnych filmów/kto i jakie miał cele przy tego rodzaju produkcjach dla obywateli obdarzonych wolną wolą?/, to trochę samobój.Powtarzam, moja teza dotyczyła tendencji do nie obnoswzenia się przed światem nowinkami wojskowymi/ takimi o dużych wartościach strategicznych/ a nie oceny tychże, co dopiero kwalifikowałoby się do kategorii eksperckich. O naddźwiękowej torpedzie dowiedziaółem się od kolegów związanych z PAN , a nie z filmu, Z podobnego żródła /fizycy/ dowiedziałem się o rosyjskim pojeździe napędzanym silnikiem antygrawitacyjnym.
    Okraszenie Twojej kpiny spiskiem Busha w sprawie WTC ,dopełnia moje zwrócenie uwagi, we wstępie tego wpisu, że ludziom z cennym doświadczeniem/ zawsze czytam Twoje wartościowe wpisy/ zdarza sie wpadać w pułapki , małoproduktywnej rutyny. Oczywiście możesz zostać przy swioch skojarzeniach. Szanujemy przecież wzajemnie swoje prawa do swobody wypowiedzi. Kpina, jeśli jest uzasadniona , to środek, jak najbardziej dopuszczalny. Gorzej, gdy jest bezpłodną ,bezkrytyczną rutyną.

    Pozdrawiam,Eddie

  103. Pani Zofio,
    witam na blogu red. Passenta.
    Lex.
    *
    Ps. Z blogu W. Kuczyńskiego wyszedłem „po angielsku”. Zanadto zaczęło tam zalatywać szambem ( a.r.r. Andrzej Szczepkowski).

  104. Tichy24!
    Nie „Obecne na miejscu międzynarodowe organizacje humanitarne” tylko HRW (z siedzibą w NY) oraz znana organizacja humanitarna RWE/RS. HRW zresztą wpadł tylko na chwilę do Cchinwali,by ogłosić swoje rewelacje (że tylko dziesiątki cywilinapodstawie dokumentacji jednej ze szpitali) podczas rajdu po Gruzji w celu udokumentowania potwornych zbrodni siepaczy Moskwy w postaci „wstrzasających scen destrukcji”. Ostatnio zresztą HRW ponoć podwyższyła liczbę do 300, przy czym jeszcze niezaczęło się odgruzowanie Cchinwali. HRW nawet przeprowadziła sympatyczny wywiad z jednym z siepaczy, który sie grzecznie przedstawil ( no może nie powiedział, że jestem siepaczem, ale twierdził, że jest Osetinskim rabusiem, bo teraz im wolno).
    HRW i GW oskarzyła zresztą Rosję o http://wiadomosci.onet.pl/1808340,12,hrw_oskarza_rosje_o_stosowanie_zakazanych_bomb,item.html . Ta sprawa już jest szczególnie ciekawe wobec wydarzeń sprzed kilku miesięcy, bowiem w Dublinie podczas glosowania na temat zakazu własnie bomb kasetowych Polska wstrzymała się od głosu (zresztą pod naciskiem USA) i w dalszym ciągu sa wyposażeniu wojska stare bombki (pociski) RBK i ZK-300.
    Taka drobna wpadka.
    Trochę grubszą wpadką jest oskarżanie wojsk rosyjskich o obrabowanie banku(to do Lou sprzed kilku dni) w Gori. Z filmu bowiem który ma stanowić koronny argument do potwierdzenia powyższej tezy widać, że
    1.nie są to Rosjanie
    2.nie jest to wojsko
    3.nie jest to bank (tylko punk obsługi klienta ichniego Orange)
    A nawet się reszta się nie zgadza bo wchodzi ich 3 a wychodzi 4 (kamerzysta?) i najwyrazniej się kogoś obawiają, bo bacznie się rozglądają zanim wchodzą. Na dodatek nie wiadomo kiedy to nagranie zostało zrobione, przed czy powejściu Rosjan do Gori.

    Generalnie – Radio Erewań. Ale do kwadratu.

  105. Od pewnego czasu byłem nieco zainteresowany kim jest niejaki Ralf. Osoba ta w histeryczny i bełkotliwy sposób prezentowała swoje ultraprawicowe poglądy, przy okazji zaś dostało sie Gospodarzowi za to, że jako małolat najpierw przez kilka miesiecy studiował w Leningradzie, a potem jako zdolnemu dziennikarzowi udało mu się wyjechac na dłuższy pobyt do USA za czasów tzw zniewolenia komunistycznego.
    No i wreszcie Ralf się pochwalił, że za socjalizmu był dzieckiem czyli smarkiem lub gówniarzem ( bez urazy, cytuję za Gombrowiczem !)

    No i niestety został nim do dzisiaj – mimo że wydaje mu się, że jest INTELEKTUALISTĄ I SUMIENIEM NARODU.

    A swoją drogą, gdyby Ralf wiedział kto za minionych lat wyjeżdżał na dłuższe stypendia do USA i innych krajów zachodnich, to by się BARDZO zdziwił ! Ale o tym w encyklopedii dla inteligentnych inaczej, czyli w Wikipedii nie piszą !

  106. Czy moze mi ktos z blogowych ekspertow napisac czy Poti gdzie sa Rosjanie jest juz w zasiegu rakiet z amerykanskiego niszczyciela ktory jest w Batumi (Filipinki -kto je jeszcze pamieta ?) i gdzie jest teraz rosyjska flota czarmomorska ?

  107. @jasnygwint 9:46 pisze:

    …Directore i Eddie, Widać że jesteście ekspertami nie tylko od rakiet ale także od wszelkich innych sposów zabijania … (dalej) .. Kursk i 9/11 …


    Za eksperta ja się nie uważam ani od tego pierwszego ani szczególnie drugiego. Jak większość próbuję zrozumieć co się tu dzieje bo grubo za dużo propagandy dookoła, zbyt często nominalni experci są tylko propagandystami nie tylko z cynizmu (bo dobrze opłacani) ale i z uczciwej wiary że to co robią jest konieczne dla „sprawy”. Inaczej tak jak wszyscy zadaję sobie pytanie – co jest grane, czym aktorzy są powodowani i o co rzeczywiście chodzi. A piszę tylko jak sądzę że mogę coś względnie nowego do wymiany poglądów wnieść.

    Oczywiście żadnego patentu to ja na rację i mądrość nie mam także z zainteresowaniem zawsze oczekuję co inni mają do powiedzenia, pozwala mi to skonfrontować własne rozumienie rzeczy, trzyma mnie intelektualnie uczciwym w stosunku do samego siebie, so to speak, co dla mnie ważne.

    Fora jak ten (i po części Wyborczej) są użyteczne bo znajduje się czasami tutaj ciekawe przymyślenia, nowe punkty widzenia których wcześniej nie widziałem, inne balansowanie rzeczy, etc, etc.

    Komentarze w blogowniach Rzeczpospolitej a nawet same jej blogi na które od czasu do czasu zaglądam dla balansu grubo i to grubo rozczarowywują jako że to prawie w całości ciężki oskurantyzm, zapiekłość, odruchowe plucie na Wschód, etc. Prawica polska at its worst! Duża to szkoda.

    Co do merytum (Kursk, 9/11). Kursk był ciężką utratą twarzy dla Rosji, także z góry można było się spodziewać że będą wciskali kit, i wciskali na potęgę nawet, nie sądzę żeby ktokowiek racjonalny na to się nabrał. W sprawie 9/11 – sprawa była bardzo duża, także można się było spodziewać lawiny teorii konspiracyjnych w szczególnie w USA gdzie ani rząd ani główne media nigdy się społeczeństwa specjalnym zaufaniem nie cieszyły i taką lawina widać. Osobiście ja nie widziałem nic do tej pory żeby na poważnie podważać wiarygodność oficjalnego raportu rządowego na ten temat.

    W sprawie bieżacej, Gruzji, warto jest czasami zajrzeć na dugą stronę, także ja czasami oglądam Russia Today, internetowy kanał rosyjski pomimo tego że tam 99% to propaganda (bo trzeba dla „sprawy”!) ale czasami te 1% pomaga zbalansować znacznej bardziej obiektywny raportaż w mediach polskich czy amerykańskich.

    Wojny mają jedno do siebie, ich pierwszymi ofiarami jest zawsze prawda, i to zawsze po obu stronach. I to się powinno wiedzieć.

  108. @Ralf 20:02 pisze

    … Jak Boga kocham, czy Wy nie byliscie w szkole podstawowej? Czy najslabsze dziecko w klasie moglo sie zaprzyjaznic z kazdym? Za jaka cene? …

    Tu nie chodzi o przyjażń, tu chodzi o to żeby nie pluć w gębę dla samego plucia i jątrzyć dla samego jątrzenia (Kaczyński i Rzeczpospolita), tu chodzi o to żeby próbować rozmawiać od czasu do czasu jak dorosły z dorosłym.

    Too much to ask or believe in?

  109. Do Zofii i podobnie „myślących”

    Jeżeli Rosjanie (Kreml) mówią o „gruzińskim ludobójstwie” i „tysiacach zabitych” w Osetii Płd. – to jest wszystko w porządku.

    Nie wymagacie od nich dowodów, nie oczekujecie powołania niezależnej międzynarodowej komisji.

    Nie dziwi was fakt, że te „informacje” zostały podane w TRAKCIE toczących się walk, gdy nie było FIZYCZNYCH możliwości ustalenia rzeczywistej liczby zabitych.

    Chyba, że o czymś nie wiem. Może Kreml już powołał Komisję ? Taką jak w Katyniu. Może syn (wnuk) Tow. Burdenki godnie kontynuuje „dzieło” swojego przodka.

  110. Indoor pisze :

    „Generalnie – Radio Erewań. Ale do kwadratu.”

    Trudno bagatelizować relacje HRW, kiedy nie ma innych relacji z placu
    boju.

    A jak znam Rosjan to pokażą swoje dowody „ludobójstwa” za t.zw. „ruski miesiąc” i wtedy to będzie radio Erywań.

  111. Lou, bardzo fajny tekst. I te wszystkie wspominające o potrzebie portu wobec kończącej się umowy z Ukrainą, nie mówiąc o dekrecie Juszczenki proponującym informowanie z 3-dniowym wyprzedzeniem. I ten dowcip – hehe gratulacje! :))))) Pozdrawiam wszystkich.

    fM

  112. Bardzo śmieszne Waszyngton ostrzegał Gruzję przed atakiem na Osetię bardzo śmieszne kiedy to było przed inwazją a może po inwazji, gdy stało się jasne, że marionetka z Tbilisi dostała w dupę. Ja tam nie wierzę w to co mówi Waszyngton moze są jeszcze tacy naiwniacy ale po Libanie Palestynie Somalii Iraku nie wierzę

  113. Pan Prezes uzyl trybu pzzpyusrczaqjacego, co przyznala we wczorajszej „Kropce nad i” sama Monika Olejnik. Po drugie, ta sama super manipulatorka zgodzila sie, ze Pan Prezes wycofal sie ze swojego stanoaiska o ” antydatowaniu”.Zadzwonili, Lubicz wysunal zabki jadowe i….jazda.Wstyd.

css.php