Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.12.2008
poniedziałek

Nasz człowiek w NATO?

1 grudnia 2008, poniedziałek,

Co prawda niezbyt wierzę, żeby Polak został szefem NATO, ale chętnie puszczę wodze fantazji i będę namawiał prezydenta Obamę, bo to przecież on będzie miał najwięcej do powiedzenia. Tylko kto mi załatwi spotkanie?

Obaj kandydaci są dobrzy i nie mamy powodu się ich wstydzić. Są też bardzo różni, tak, że Obama i cały pakt będzie miał wybór (niestety, nie tylko wśród Polaków, ale pomarzyć można…). Obaj kandydaci mają też tę zaletę, że ludzie bliscy Obamie i Hillary Clinton (Sekretarz Stanu), m.in. prof. Brzeziński, Madeleine Albright i kilka innych osób, dobrze znają polskich kandydatów. Kwaśniewski i Sikorski są w Waszyngtonie znani, jeden wykładał na prestiżowym Georgetown University (którego absolwentką jest m.in. Albright), a drugi działał w ważnej (zwłaszcza, niestety, dla Republikanów, a idą czasy Demokratów) fundacji. Sikorski ma też korzenie w Wielkiej Brytanii, może to mu pomóc w Londynie.

Kwaśniewski ma wiele atutów. Jest doświadczonym politykiem, był prezydentem wolnej Polski przez dwie kadencje, „wprowadził Polskę do NATO”, zna angielski, wniósł poważny wkład w pomarańczową rewolucję na Ukrainie, co podważyło jego pozycję w Moskwie, jest dobrym dyplomatą, ma skłonności koncyliacyjne, może liczyć na poparcie nie tylko rządu polskiego, ale nawet na przyzwolenie ze strony prezydenta Kaczyńskiego. Przypomnijmy, że kiedy Kwaśniewski był brany pod uwagę na Sekretarza Generalnego ONZ, ówczesny rząd i prezydent z PiS też go popierali, może bez entuzjazmu, może to była życzliwa neutralność, ale i to się liczy. Również dzisiaj, poparcie Warszawy ma Kwaśniewski zapewnione.

Radek Sikorski jest politykiem młodszym, nie tak poważnym i doświadczonym jak Kwaśniewski, ale ma inne zalety na szefa Paktu Atlantyckiego: Ma rodowód antykomunistyczny, czyli „punkty za pochodzenie”, życiorys ma jak wymarzony: Oxford, Afganistan, młodziutki wiceminister Obrony w rządzie Jana Olszewskiego, utrącony w ostatniej chwili przez lewicę ze stanowiska ambasadora w Brukseli (do którego to miasta wróciłby na białym koniu), minister Obrony, a następnie minister (wcześnie wiceminister) Spraw Zagranicznych, kilkuletni staż w Waszyngtonie, bardzo dobra – jak na polityka – znajomość spraw wojskowych, w dodatku autor książek, żona – znana publicystka amerykańska, autorka świetnej książki o „Gułagu” – czegóż więcej można wymagać od człowieka zaledwie po 40-ce?

Obaj nasi kandydaci są świetni, aczkolwiek – jak każdy – mają swoje słabości. Kwaśniewski ma słabość filipińską, a Sikorski ma w sobie coś z chłopca, pewną skłonność do gestów, takich jak teatralne pożegnanie z wojskiem, kiedy odchodził z ministerstwa, czy nieco teatralny powrót z Brukseli na zawołanie prezydenta. Ale to mu z wiekiem przejdzie.

Obu kandydatów miałem zaszczyt i przyjemność poznać. Kwaśniewski mianował mnie ambasadorem, organizowałem także jego i p. Jolanty wizytę w Chile, a Sikorskiemu – kiedy był wiceministrem Spraw Zagranicznych – w pewnym sensie podlegałem i dwukrotnie w Chile towarzyszyłem. Obaj są profesjonalni do perfekcji i każdy z nich zasługuje, żeby być naszym człowiekiem w NATO.

Polska ma szansę – czas, żeby na czele NATO stanął przedstawiciel nowego kraju członkowskiego, a poza tym nareszcie byłaby jakaś korzyść z wyprawy do Iraku i opinii konia trojańskiego.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 90

Dodaj komentarz »
  1. Noel Passent

    Saturnalia za rogiem.Czas na prezenty.

    Slawomirski

  2. A ja straciłam zaufanie do Kwaśniewskiego po awanturze z Irakiem, razi mnie jego amerykańskie włazidupstwo i pijaństwo. Jest naiwny i bezkrytyczny. Nie chciałabym się już nigdy wstydzić za niego. Niech siedzi w domu i nie pcha juz do wielkiej polityki. Może doradzać na boczku, ale nie sterować tak potęznym organem jak NATO. To jest ciepły, ale mdły ludzik. Byłam kiedyś jego zwolenniczką, ale się z tego wyleczyłam, podobnie jak z poparcia dla lewicy.

  3. „Polska ma szansę – czas, żeby na czele NATO stanął przedstawiciel nowego kraju członkowskiego, a poza tym nareszcie byłaby jakaś korzyść z wyprawy do Iraku i opinii konia trojańskiego.”

    Pomarzyc dobra rzecz, oj zycie, zycie nudne….

    Nie umniejszajac w niczym zaslug i umiejetnosci obu Panow – sekretarz generalny NATO to za wysokie progi.
    To naprawde nie to co I sekretarz…. a brzmi podobnie…

    Nie rozumiem dlaczego poddaje sie Pan temu narodowemu nurtowi marzycielskiemu, bo przeciez uwaza sie Pan za pragmatyka…
    Moze to dlatego, ze ida swieta i Polsce potrzeba prezentow:
    z Brukseli od NATO a z Waszyngtonu od Busha, jak to slusznie i w swiatowym wymiarze kak(w)akal niedawno w … Mongolii najlepszy na swiecie prezydent…

    Pozdrawiam
    Z Berlina

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pomarzyc to sobie mozna. I tyle. Jak zwykle skonczy sie na spekulacjach.
    Choc wyobrazam sobie, ze szczegolnie Sikorskiego PiS bedzie popieral wszystkimi czterema lapami, zeby tylko sie pozbyc z zascianka. Nic z tego.
    Ale zawsze jest jakis temat do dyskusji 🙂

  6. Daniel Passent pisze:
    „Kwaśniewski ma wiele atutów. (…) zna angielski”

    Czy to nie jest krańcowy wstyd i tzw. „żenada”, aby w XXI wieku znajomość angielskiego stanowiła dla czołowego polityka „atut”.
    Przecież to jest – w cywilizowanycm świecie – oczywistość i „conditio sine qua non”!

    Ale wiem, dlaczego to p. Passentowi imponuje, bo pamiętam, jak w artykule w „Polityce” z roku 1992 o Rodney King tłumaczył „motorist” jako „motocyklistę”:)

  7. Ja tez popieram. Czy Kwasniewski juz jest po odwykowce?

  8. Mam duze watpliwosci czyby do tego doszlo, ale jesli to moj glos jest za p.Sikorskim i mlody, i doswiadczony, i nie lubiany przez prezydenta, ale zdrowy i sympatyczny, nie tak jak ten z ta choroba filipinska, a poprzednio goleniowa te sprawy zdecydowanie sa przeciwko p.Kwasniewskiemu i tyle
    Z powazaniem

  9. A co to za korzyść z polskiego szefa NATO? Ile osób czytających ten blog potrafi poprawnie wypowiedzieć nazwisko obecnego szefa?

    Jak dla mnie to Kwaśniewski mógłby jechać do Brukseli, bo nie znalazł dla siebie na razie dobrego miejsca, ale Sikorskiego byłoby naprawdę szkoda, bo jest świetnym ministrem s. z. i naprawdę, lepiej dla nas, jeśli zostanie w Warszawie.

  10. ale Pan przyciemnia, jeden to nieugiety gumowy bolszwik drugi to jankeski agent sparalizowany bolszewickim syndromen, doborowa para, szkoda ze gilotyna nie byla w uzyciu w 1989, Pana glowa pewnie by nie odpadla, prawa dzugnli to Pana fakultet

    Podzrowienia z Guatemali

  11. Morderca umiera spokojnie

    Helena Wolinska-Brus albo Fajga Mindla Danielak
    zmarla smiercia naturalna 26 listopada w Anglii.

    P.S.
    Dobre slowo o zmarlym.
    Byla sprytniejsza do nas.

    Slawomirski

  12. First things first, jak by powiedzial przyszly szef NATO Sikorski. Wiec najsampierw post z poprzedniego wpisu gdyz nasz Gospodarz chlasnal znienacka nowym i zlapal mnie na spalonym.

    # Dyplomata Przyuczony pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2008-12-02 o godz. 00:32

    Do: # kwant pisze:
    2008-12-01 o godz. 13:30
    Do : Dyplomata Przyuczony
    “Może Pan jesteś jak ten kelner w barze z lat siedemdziesiątych:
    – To ma być wybór ? W menu macie tylko bigos i nic poza tym?
    – Jak to nie ma wyboru ? Bierzesz Pan ten bigos czy nie ?
    Podobnie Pan z tą równią pochyłą. A jak ktoś inny ma wrażenie, że to sinusoida, to plecie herezje ?
    Ma Pan patent na nieomylność ?
    Może szedł Pan koło latarni i Pana oświeciło?”

    Pan naukowo scisly kwant niczewo nie panial. Syndrom kelnera, tak? Otoz caly widz w tym, ze na rowni pochylej zadnego wyboru zaden kelner zadnemu po rowni pochylej mknacemu katorodakowi nigdy nie zaproponuje. Koniec, kropka, szlus, meta. Zgadza sie z teoria kwantowa tylko jedno: rownia pochyla ma rzeczywiscie wartosc skonczona, ‘mete’ jakby, w przeciwienstwie do sinusoidy.

    Przypomnijmy ow pasus rymowany:

    Bo to niby sinusoida i takie tam bzdety.
    A tu, niestety
    jak rodak siegnie juz dna
    po rowni pochylej dalej gna!

    Jak widac, slychac i czuc, zadnego patentu na nieomyslosc nikt tu nie prezentuje. Nawet w tej, przyznajmy sie w koncu, rymowance malo powaznej. Jesli juz cos, to tylko rzeczywistosc nasza narodowa jest postrzegana owszem, historycznie ale mniej optymistycznie. Czyli jezeli innym nacjom udawalo sie najczesciej utrzymywac na normalnej w koncu w zyciu i w histori krzywej sinusoida zwanej, to mysmy z rozmachem i z tupetem wybierali inna krzywa. Wlasnie rownie pochyla.

    I od Jalty przez Powstanie
    cwiczymy ponizej dna smiganie.
    Ofiary zas skladane na oltarzu glupoty
    dodajemy do skarbca narodowej cnoty.

    Musimy jednak zwrocic lamy blogowiska naszym etatowym nudziarzon. Dlatego tez, drogi panie kwant, tak podsumujmy: chcesz pan sinusoide, masz pan sinusoide. A jeszcze lepiej dwie. Bo kazdemu z nas cos nalezy sie.

    Najserdeczniejsze pozdrowienia dla cierpliwej pani Stachurskiej.

    Na nowy temat za chwile.

  13. Kwaśniewski – tak, przeciw Sikorskiemu przemawia jego epizod afgański, strzelanie do Ruskich to nie jest najlepsza rekomendacja na tym stanowisku. I tu nawet Anna Applebaum nie pomoże. A Kwaśniewski powinien był sie wystrzegać biskupa – generała Głodzia, bo to od niego zaraził się filipińską chorobą.

  14. Sprobujmy zaczac od pytania. Czy Szanowny Gospodarz moze wie, z racji osobistych kontaktow, jak naszemu smiglemu muhajedinowi/reporterowi Radkowi z Afganistanu lat 80-tych udalo sie dzisiaj przejsc na pozycje anty-muhajedinowo-talibowe? Jego owczesni afganscy wspolbojownicy z sowieckim najezdzca ich kraju, jesli udalo im sie przezyc wojne sprzed cwierc wieku, dzisiaj w znacznej czesci zwa sie talibami. I to z nimi prowadza otwarta wojne nasi zolnierze, do 2007 pod zwierzchnictwem ministra obrony RP IV, Radoslawa Sikorskiego.

    Wszystkie inne argumenty przemawiajace za kandydatura pana Sikorskiego na szefa NATO napewno zostaly przez DP gleboko przemyslane. Jak na rasowego dyplomate przystalo. Teraz pozostalo nam tylko cierpliwie czekac na pewny sukces.

    A ewentualne spotkanie Gospodarza z prezydentem Obama w sprawie tej nominacji, jesli okaze sie naprawde konieczne, to nie mogloby byc zaaranzowane przez posla Gorskiego? Posel Gorski ma tak wielkie wyprzedzenie cywilizacyjne, ze jego wstawiennictwo, zreszta nie tylko w tej sprawie, to murowane piecdziesiat procent sukcesu.

  15. Nie sadze aby konieczny byl wybor na szefa NATO Polaka, ktory, jak na to wskazuja jego liczne wystapienia publiczne, z duzym prawdopodobienstwem cierpi na chorobe alkoholowa. Moze w Polsce nie jest to postrzegane jako wada, ale szef NATO to funkcja zbyt odpowiedzialna, aby powierzac ja osobie, co do ktorej, nie mam pewnosc, ze nie bedzie jej sprawowac w „stanie wskazujacym na spozycie”.
    Co do zrecznosci dyplomatycznej Sikorskiego, to przypomina mi sie jego slynne zdanie, w ktorym porownal budowe Rurociagu Polnocnego z Paktem Ribentrop-Molotw. Wiem, ze taka wypowiedz zawsze moze liczyc na duzy poklask w Polsce. Z dyplomatycznego punktu widzenia jest jednak nonsensem i zabija kazde rozmowy jeszcze przed ich rozpoczeciem. To nie jest oxfordska szkola, to jest szkola Kaczynskiego.

  16. Szanowny Panie Passent,
    to wogole nie passuje,poza tym NATO nie jest Passe-partout.
    Z powazaniem.
    MA

  17. Do
    maciek608 pisze:

    2008-12-02 o godz. 00:46
    Wierze, ze Bruksela jest ciekawym miastem; dlaczego nie do Bialegostoku?
    Z powazaniem.
    MA

  18. Do
    z Berlina pisze:

    2008-12-01 o godz. 22:28

    Sprawdzil Pan dzisaj, czy powiewa flaga Pana prezydenta? To znaczyloby….
    Z powazaniem.
    MA

  19. Do
    xyz
    Mozna byc profesjonalnym nie do perfekcji?
    Z powazaniem.
    MA

  20. Rzecznik Praw Obywatelskich RP ceni najbardziej – http://wiadomosci.onet.pl/1872773,11,item.html .

  21. Chlopaki! A jakie to ma znaczenie czy bedzie Polak? Dorosnijcie. 😆

  22. Do Olka51:

    Czy nie sadzi Pan, ze tylko nam dwom sie wydaje, iz ten wczesny afganski wystep bojownika Radka moze tu byc na rzeczy? Bo to nie tylko PRZECWKO komu strzelal wowczas mlody Radoslaw. Jeszcze wazniejszym sie wydaje to, ze on strzelal RAZEM z dzisiejszymi najwiekszymi wrogami nie tylko naszych zolnierzy, ale i naszego nowego Starszego Brata. On strzelal razem z pierwszymi talibami!

    My ten temat podnosimy a wszystkim innym wesolkom – no bo i b. premierowi Starszemu Mniejszemu i premieru Tusku – nigdy nie przyszlo do glowy przeegzaminowac swojego ministra z tego wstydliwego, wydawaloby sie, przedmiotu.

    Prasa w tym temacie tez ma raczej morde w kuble. Co biega, panie Olku51? Gospodarza juz zapytalem o to wczesniej.

  23. Wstrząsajaca relacja z przesladowania i prób upodlania Agnieszki Osieckiej przez SB. Polecam wszystkim. Tu:
    http://www.blogmedia24.pl/node/5522

    Na marginesie, mały fragment z DP w tle:
    „Kontakty Osieckiej z „Kulturą” ochłodziły się dopiero po jej małżeństwie z reżimowym Danielem Passentem; „Paskudztwem”, jak nazywał go Zygmunt Hertz. „Z panią Passentową było sztywnawo, bo sam rozumiesz, przypomniała się bajka o fabrykacji złota: sypiesz piasek, lejesz wodę i nie wolno myśleć o białym słoniu. Paskudztwo Passent awansowało, jak widzisz, do słoniowego formatu” – pisał 10 października 1975 do Czesława Miłosza.
    Sprawę Osieckiej zakończyła SB dopiero w roku 1974, na tarczy, na niczym jej bowiem nie złapała, nie udowodniła, że była skrzynką Gedroycia, bo to był zresztą zły trop. (…)”

    Ps
    Panie Danielu, jak tam procesy z Misją Specjalną? Opublikuje Pan swoją teczkę?

    pozdrawiam
    Bernard

  24. Graczyk niestety pogrążył Wałęsę, ale Czuchnowski w GW jego zeznania ocenzurował…takich mamy dziennikarzy

    http://kataryna.salon24.pl/104639,index.html

  25. Dyplomata Przyuczony:
    Podejrzewam, ze niema nic na rzeczy i Radek, jak to juz czesto w polskiej historii bywalo, taki partyzant jak z koziej d… traba

  26. szestow
    zastanawiam się, czy czuchnowski robi to dla pieniędzy, czy ma służbowe polecenia. Bo z przekonania przecież nie, aż takim idiota chyba nie jest.

  27. Szanowny Lizaku. Twoje wielkiej wagi trzy wpisy na poprzednim blogu, niezauważone, zostały wymiecione przez Redaktora felietonem o dwóch mizernych postaciach. I zacznie się młócenie powietrza o zaletach i wadach osobników, symbolach regresu i służalczości współczesnej polityki niby wolnej Polski. Pozdrawiam.

  28. Kwaśniewski łączy, a nie dzieli, co było widać dzisiaj na spotkaniu lewicy. Mówił sensownie i na poziomie nieosiągalnym dla wielu wśród polityków. Po nim usłyszłem Millera który non stop atakował Prezydenta RP dołaczjąc do chóru niechamów wg. Prokuratury w Warszawie czyli Palikota, Niesiołowskiego czy Komorowskiego…
    Mamy taki kraj i takich polityków, że zaraz pewnie zaczną się tak kłócić, aż rozwiążą parlament.

  29. Nasz solidarny człowiek.

    Taż to jest nasz człowiek.Ta joj, ta Jóźku, ta nie rób hiecy, ta przyjdzi Mańku i da ci w pliecy.
    Polaka wybiorą wówczas kiedy będą mieli w tym oczywisty interes.Podobnie jak w kwestii Papieża, kiedy w rezultacie całą Polskę przekręcili na prawo, co oznacza, że połknęli ją kapitałowo.I dzisiaj stękamy i kwękamy głosząc wolność dla nielicznych przygotowując się kosztem biedoty do uchronienia neoliberalnej miernoty, zmuszającej nas do neoliberalnej wiary łobuzów w kościół wyzysku. I w tych też kategoriach wiary i fantazji rozpatruje się z wielką nadzieją możliwość powołania Polaka na militarnego Papieża północno-atlantyckiej polityki.Jest w tym oczekiwaniu zawarta naiwna wiara, że dzięki takiej synekurze polskie F-16 zaczną latać, a polscy agresorzy w Afganistanie otrzymają kamizelki kuloodporne.Podobnie jak infantylną jest wiara, że wybór Obamy zmieni zasadniczo politykę USA.

    Są to płonne oczekiwania, tym bardziej, że obecne elity wyjaśniły, iż sympatyczny wierszyk Tuwima „Murzynek Bambo”posiada rasistowski podtekst, co ponoć jednoznacznie definiuje Polaków, mimo że autor był Żydem. Natomiast amerykańska wolność i tolerancja, jak informuje nas prasa, dopuszcza by czarni podwładni białego oficera marines z polskimi korzeniami na jego oczach, zgwałcili mu murzyńską żonę a jego samego uśmiercili. Ot takie sobie subtelności określające, że co wolno wojewodzie to nie tobie szlachetny człowiecze.

    Są, ci od pucowania klamek, od ich otwierania oraz elity od przechodzenia w całej okazałości otwieranych przed nimi amfilad.To taki nowy, społeczny podział pracy zmałpowany przez nas, zresztą jedynie słuszny i poprawny politycznie, gdzie nadziane i znudzone elity systematycznie zabawiają się w „pośladkowca”.One mają bezapelacyjną przyjemność a my to, na co zasługujemy.
    I jest mi najzupełniej obojętnym kto będzie garbował moją skórę, przechera Kwaśniewski czy dwupaństwowiec,a może i trój,Sikorski. Nie wiem czy najsensowniej nie byłoby im podrzucić Antka Brzytwę,wprost kat na komunistów.

    Pan Passent ma internacjonalistyczną ochotę fraternizownia się z czarnoskórymi w czym trudno jest mu przeszkadzać.Liczyć jednak specjalnie na Sikorskiego nie może, który już na starcie kampanii składał osobiście kompromitujące go, jednostronnie czołobitne wizyty Mc Cainowi nie znajdując czasu dla Bambosza.Nie wiem także czy „chilijska” szkoła naszego gospodarza będzie napawać optymizmem kolorowego Prezydenta, bowiem nie określił się on nigdy ze swoimi sympatiami w obec kraju swej dyplomatycznej kariery. Zatem nie bardzo wiadomo czy był on za a może przeciw. Chociaż znając solidarne wzorce być może był mu bliskim model „za” a nawet „przeciw”.

    Dojście do nowego Prezydenta może mu zabezpieczyć niepowtarzalnej urody Czeszka Albright, zdradzana Hilary lub Wielki Przyjaciel Wszystkich Polaków sam Zibi Brzeziński.Tylko co my Polacy będziemy z tego mieli? W najlepszym razie Amerykanie uzyskają obrazy identyfikacyjne naszych siatkówek i dostęp do danych personalnych objętych tajemnicą ochrony danych osobowych, co jest niezwykle istotne dla państwa w swej istocie niezwykle policyjnego.Sam zabiegający zaś, w korzystnej dla siebie sytuacji, może liczyć na kilka wycieczek zagranicznych i wykładów politycznych po neoliberalnej linii i na kapitalistycznej bazie.Teraz gdy ten cały bajzel się sypie u nich, takie wsparcie starego komucha i przefarbowanego lisa może okazać się niezwykle przydatnym.

    Weźmy teraz po Sikorskim, który zerwał się z amerykańskiej choinki po wojennej przyjaźni broni z Talibami i osadzeniu go na polskim kandelabrze,mamy kolejnego kandydata, Jego Ekscelencję bez tytułu.Ten to już ma korzenie komunistyczne co się zowie.Budował „itd”,sport polski i parę innych, i odpowiedzialnych odcinków, na których zwykle stawiała go nasza partia.Robił to zazwyczaj na trzeźwo.Kiedy się przekręcił na demokrację,nie wiadomo,czy nie z inspiracji przesympatycznego generała Kiszczaka, coraz częściej zaczął się udzielać w demokratycznym życiu politycznym w stanie zachwiania równowagi,wskazującym na nadwerężenie kostki lub innych ścięgien.Ten stan nieustającego kaca politycznego ciągnie się za nim od momentu otulenia go swoim zwodniczym szyfonem „Solidarności”.

    Niby taki mądry i rozsądny chłopak, a bezgranicznie uwierzył i gloryfikowal bez zawstydzenia swe upojenie ideami globalizmu.Globalizm się rypnął a Olo napina się nadal.Nic nie nauczyła go sromotna klęska z chorymi ambicjami zostania Sekretarzem Generalnym ONZ. Boże, jak to swojsko brzmiało.A przecież sam Papież namaścił go wpuszczeniem do swego Papa Mobile. Niestety, ten świntuch Putin wysadził Ola z kobylego siodła.Teraz pozostało mu już tylko łykanie łez i kumysu.Nie pomogło niekonstytucyjne wysłanie WP na amerykańskie wojenki.Nie pomogły wasalne wizyty i zapewnienia o wierności do grobowej deski.Teraz spekulują, że taki bolszewicki adept i solidarnościowy militarysta nadawałby się na kapitalistycznego naganiacza.

    Może i Pan Passent nie musi się wstydzić, obu potencjalnych kandydatów, do fotela szefa paktu-północno-atlantyckiego.Jeśli o mnie idzie to wolałbym aby ten fotel zajął Berlusconi lub Sarkozy. Autentyczni synowie kultury śródziemnomorskiej o czym zawsze tak rozpaczliwie marzyły elity solidarne, byśmy mogli się wpisać w ich pejzaż. Mający swoistą lekkość i dystans wobec amerykańskiej dominacji.Tak różni od naszego pryncypialnego nuworysza kapitalistycznego i nieco przyciężkawego polityka nigdy nie realizującego swych wyborczych obietnic.Zaś powoływanie się na to, iż wykładał on w Georgetown nie jest niczym nobilitującym, ponieważ wykładał tam także/czytaj w USA/ absolwent szkoły przysposobienia rolniczego.Ot zwykłe zapotrzebowanie polityczne.Klakierem może być każdy.

    Wysmażone peany na cześć Kwaśniewskiego są tendencyjne.Bowiem jest to człowiek nie budzący zaufania. Jeżeli ktoś z dnia na dzień zmienia poglądy to nie zasługuje on na szacunek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeżeli ktoś raz zdradził filozofię życia,to nie ma gwarancji, że nie uczyni tego po raz wtóry, jeśli będzie to się mu opłacało. Mówią na jego usprawiedliwienie, że tylko krasula nie zmienia poglądów. Przecież to on miał swój udział w awanturniczej polityce zagranicznej Polski.Ewidentne pogorszenie relacji z Rosją, napinanie polityki antybiałoruskiej, umacnianie hajdamackiej kontrrewolucji na Majdanie. Był wszędzie tam gdzie tak dyktował amerykański interes. Jest więcej niż pewnym, że gdyby z amerykańskiej łaski został szefem NATO, to nie zapomniałby kto go tam wyniósł.

    Sikorski jest politycznym pistoletem i dzieciuchem wobec Kwaśniewskiego. Sprawdzony antykomunista, apologeta USA i Wielkiej Brytanii, tam wykształcony i ożeniony. Prawdziwy spadochroniarz demokratycznej sprawy. Posiada zniewalający uśmiech wielkiej damy wobec lokalnego policjanta.

    Obaj kandydaci są świetni żeby się ich pozbyć. Ma się takie dziwne wrażenie, że traktują Polskę jako przedbiegi do spraw znacznie ważniejszych z ich punktu widzenia. Całe szczęście, że nie mam możliwości wejścia im z kopytami do koryta i sprawdzenia co ich rajcuje. Pewnie doskonale rozumiem to, ale przyzwoitość nie pozwala mi głośno tego powiedzieć, by nie być posądzonym o narażanie na szwank ich dóbr osobistych. A na pewno nasze dobra osobiste różnią się jak dzień od nocy.

    Obu kandydatów nasz Gospodarz miał zaszczyt i przyjemność poznać. Cóż, jak widać każdy ma własną skalę zaszczytów i przyjemności.Jeden lubi poezję a inny jak mu skarpetki pachną. W każdym bądź razie, w takim podejściu przejawia się cała klasa dyplomacji Pana Passenta, niezależnie od tego, który z pretendentów zostanie na tarczy, on pozostanie w każdym przypadku z tarczą.

    Ponoć obaj pretendenci do stanowiska Europejskiego Jastrzębia są wspaniali i zasługują na nasze poparcie.
    To znaczy czyje???
    Gdyby nawet wszystkie stanowiska wolnoeuropejskie obsadzić Polakami, to nie przywrócą oni rozgrabionego majątku Polsce, a wręcz przeciwnie, będą oni stać na straży systemu, który tego dokonał.
    Amen. I jeżeli tak mi nie dopomoże Bóg, to będę Hans Kloss.

    PS
    Co zaś do opinii konia trojańskiego, to moim zdaniem bardziej sobie zapracowaliśmy na model politycznego muła lub osła trojańskiego. Przy skutecznej pomocy IV władzy oraz w szczególności niektórych jej reprezentantów.Wybacz im Panie, ponieważ nie wiedzą co piszą. A nawet jak wiedzą, to zbłądzili w neoliberalnej wierze kapitalistycznego kościoła szubrawców.

  30. W ostanim wydaniu przepowiedni Nostredamus ostrzega nas, ze nadchodzaca Apocalipse bedzie sie manifestowala 3ma zdarzeniami:

    1. Slowianin zostnie Papiezem (sprawdzilo sie).
    2. Slowianin przewierci ziemie (jest w trakcie).
    3. Slowianin zostnie szefem NATO (jeszcze sie niesprawdzilo).

    Amen.

  31. Panie Redaktorze !

    A tak prawdę mówiąc, odkładajac na bok nasze sympatie i zauroczenia (z jednej strony), a „kwasy” i zastrzeżenia (z drugiej) – których jak widać na blogu pełno, zależnie od „opcji” bądź „proweniencji” politycznej – to ani jeden ani drugi kandydat z punktu widzenia racji chłodnego realizmu nie ma wg mnie zbyt dużych szans na to stanowisko. NATO vs Rosja – i ten paradygmat jest kluczowym, w „rozdaniu” światowo-europejskim. Postać sekretarza generalnego NAT0 nie może dzielić i negatywnie rzutować na stosunki tych stron, a zarówno Kwaśniewski jak i tym bardziej Sikorski (jego „rusofobia” i zaszłości są tu znaczące niezmiernie – racje tu mają Blogowicze piszący o „talibskim” i afgańskim epizodzie Pana Męża „Annie Appalbaum”, ciekawe że np. o tym się dziś znacząco milczy w kontekście wojny z „talibanem”, terroryzmem etc. – a czy ówcześnie mudżahedini, „towarzysze” Radka S. z walk >anty-sowieckich< w Afganistanie, nie stosowali przypadkiem takich samych metod jak dziś ma to miejsce w Bombaju, a wcześniej w Madrycie, Delhi czy na Bali ?)nie będą sprzyjać umowom, dialogowi czy zbliżaniu obu stron. Polacy mają na Zachodzie znamię „rusofobiczne” (w Moskwie także, do czego ostatnimi czasy sporo się cały czas sami przyczyniamy) i to chyba będzie dla obu „polskich mężów stanu” kulą u nogi (o ile nie „kamieniem u szyi”).
    Jak zawsze w Polsce zachwyty „przed szeregiem”, wielka „klaka”, nadęcie spore, a potem „dudy w miech”. Tak będzie i tym razem. Więcej jak zwykle naszego chciejstwa, niźli chlodnego i racjonalnego patrzenia na świat (zwłaszcza, że nas punkt widzenia jest wybitnie odosobniony i komiczny, z perspektywy widzenia „utwardzonych” demokracji zachodnich)
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  32. PS:
    Jeśli miałby być Sekretarzem Generalnym NAT0 człowiek reprezentujący „nowe kraje”w Sojuszu na pewno więcej szans dawałbym Wegrowi bądź Czechowi czy Słowakowi niźli „naszym rodakom”. Polityka i dyplomacja to jednak nie „wishfull thinking” jakie panuje powszechnie nad Wisłą i Odrą, a przede wszystkim pragmatyzm i chłodna kalkulacja.
    WODNIK53

  33. Ma rację”jasny gwint”.To jest temat na dyskusję o niczym.
    Mam nadzieję,że następny nie będzie o”oblodzeniu skrzydeł”-chociaż dyskusja o Mongolii-czemu nie? 🙂

  34. Szanowny Panie Danielu!
    To bardzo zdrowo, kiedy czlowiekiem na jakis moment wladze bierze ucieczka do fantazji.jezeli to przynosi w efekcie odbudowe stanu [psychicznego tzw. swiezosc i duch optymistycznego nastrojenia to dobrze.
    przejde jednak do weryfikacji z realiami.
    przepraszam, ze troche zminimalizuje ten duch optymizmu!!!
    aleksander Kwasniewski – bezsprzecznie najbardziej pozytywny Prezydent RP, doswiadczony, z racji pelnionego Urzedu przez dwie kadencje bezgranocznie wprowadzony w tajne militarne w najszerszym pojeciu i tym bardzo szczegolowym tez.czlowiek sporego intelektu mimo pewnych czarnych plam w wyksztalceniu.Przyklad tego ze praktycznie nie magister a bardziej inteligentny od niejednego profesora ( w szczegolnosci profesora kontraktowego…….. !). Szerokie i cenne kontakty w swiecie, pewnego rodzaju autorytet ale ??????/
    To wlasnie Kwasniewski – glowny przyjaciel i sprzymierzeniec ustepujacego Georga W.Busha, wdla sie w wojne w Iraku stwierdzajac, ze podczas jednej z wizyt w Waszyngtonie niby widzial naocznie argumenty przemawiajace za koniecznoscia tej wojny. Pozniejsze dosc goloslowne oswiadczenie Collina Powella w ONZ poprzedzajace wojne juz bylo pierwszym sygnalem, ze nie wszystko jest tak do konca przkonywujace, a juz zupelnie Kwasniewski zignorowal opinie i stanowiska czlonkow Rady Wojskowej NATO, ktorzy negatywnie oceniali potrzebe militarnej interwencji w Iraku.To jest glowny minus , ktory w rozpatrywaniu ewentualnym kandydatury przez nowa administracje w USA moze przemowic na NIE !
    Radoslaw Sikroski – wszystko pieknie i ladnie, wyksztalcenie, doskonaly j. angielski, swobodne poruszanie sie w swiecie dyplomacji ale wlasnie w tej dyplomacji ostatnimi czasy popelnil dosc razacy blad!.
    Juz dosc sporo czasu minelo od czasu agresjii Gruzji w Osetii i caly swiat zrozumial ( po zweryfikowaniu faktow, przesluchaniu wielou swiadkow ) ze to nie Rosja jest agresorem a Gruzja pod kierownictwem psychopatycznego Prezydenta Saakashvilli. Caly postepowy swiat, a w tym i kraje Unii i czlonkowie NATO i w koncu stara i nowa administracja Bialego Domu w USA zweryfikowali swoj stosunek do Rosji i te relacje zaczynaja powoli wracac mniej wiecej do stanu poprzedzajacego wspomnaiany konflikt.
    Radoslaw Sikorski w swych zagranicznych wsytapieniach ( chocby w minionych trzech tygodniach) uparcie reprezentuje stanowisko krytyczne wzgledem Rosji, stanowisko slepego poparcia Gruzji i Ukrainy dla procesow zjednoczeniowych z Unia i NATO.W tym samym momencie czlonkowie NATO i zasadniczy rdzen Unii jest bardzo powsciagliwy w tych kwestiach – a raczej osmielam sie twierdzic, ze w dobie globalnego kryzysu finansowego szeptaja negatywnie o teych ideach.Brak stabilizacji i gwarancji przemian demokratycznych na Ukrainie, zdecydowane stanowisko Rosji, Gruzja w rekach najbardziej psychicznie niezrownowazonego Prezydenta, ktory moze w konfrontacji z wewnetrzna opozycja stracic wladze.Brak tez gwarancji normalnych i stablilnych przemian demokratycznych.
    Tak wiec Panie Danielu ladujemy twardo na naszym realistycznym gruncie. Bez cienia watpliwosci obaj wspomniani kandydaci sa tym naszym najlepszym ( niestety jedynym w stanie posiadania ) towarem eksportowym, ale juz wybory Sekretarza Generalnego ONZ pokazalo, ze to co nam wydaje sie takie pozytywne, takie wartosciowe, jest inaczej postrzegane w swiecie.
    Moze oddamy sie fantazjom w innych dziedzinach ? Mam kilka propozycji!!!!

  35. Żaden z polskich kandydatów nie ma szans. Jest wymóg, żeby kandydaci na stanowisko sekretarza generalnego NATO przylecieli na wybory samolotami wojskowymi swoich krajów. Jeżeli wybory nie odbędą się na Okęciu, żaden F16 nie doleci na czas.

  36. Szanowny Panie Redaktorze,

    pozwoli Pan, ze zacytuje:
    „Polska ma szansę – czas, żeby na czele NATO stanął przedstawiciel nowego kraju członkowskiego, a poza tym nareszcie byłaby jakaś korzyść z wyprawy do Iraku i opinii konia trojańskiego.”

    Szanse? Na co? Chyba na kolejna możliwość międzynarodowej kompromitacji…
    Jaka „korzyść” widzi Pan z „wyprawy do Iraku? Proszę mi wybaczyć, ale tego typu wypowiedzi uważam po prostu za perwersyjne. W obliczu nieszczęść, do jakich doprowadziła ta „wyprawa” mrowienie o korzyściach jest nie do przyjęcia. To brutalny oportunizm. Bardzo mi przykro…
    Może to korzyść dla kogoś, kto widzi przyszłość tego kraju i szuka sobie przyjaciół gdzieś za oceanem, zaniedbując najbliższych sąsiadów. Sikorski i jego porównywalna do Saakaszwiliego kariera polityczna włącznie ze „szkoleniem” w USA jest najlepszym tego przykładem. Kręgi dyplomatyczne znają ta problematykę, wzruszają ramionami i z faktu lojalności do USA po prostu milczą według zasady: „To ich (Polaków) problem”.
    Pana Kwaśniewskiego zostawię w spokoju, bo w międzynarodowych kręgach dyplomatycznych jest on i tak osobą zdyskredytowaną. Jego „problemy” na wewnętrznej arenie politycznej przyjmowane są do wiadomości zwykle bez komentarza, co nie oznacza, ze nie są zauważane. Jest jednak możliwe, że ze względu na sam fakt „obcowania” w tym towarzystwie otrzyma jakąś posadę. Będzie to jednak funkcja czysto reprezentacyjna bez możliwości wyrządzenia poważnych szkód.

    Reasumując: Wybór Polaka na stanowisko szefa NATO jest zbyt dużym politycznym ryzykiem. Instytucje decydujące o kandydaturze wiedza, iż Polska w chwili obecnej, to kraj politycznie nieobliczalny. Ostatnia wizyta prezydenta RP na Kaukazie jest tego dowodem.
    Dlatego wszelkie dyskusje na temat polskiego kandydata to kompletny absurd i publicystyczny onanizm, a szanowny Pan redaktor daje się na to złapać.

    A może to jakaś metoda…

    pozdrawiam

  37. Nikt nas pobić nie jest w stanie
    w konkurencji zwanej opluwanie.

  38. Do
    Lizak pisze:

    2008-12-02 o godz. 12:42
    Zastanawiam sie dlaczego Polacy musza z „tego” cos (co?) miec (chodzi o przewodnictwo w NATO). Zastanawiam sie, co ma podtekst „Bambo” do wiary Tuwima. Panie Lizak, Tuwim byl Polakiem i Zydem, tak jak Pan jest Polakiem wyznajacym jakakolwiek lub nie wyznajacym jakiejkolwiek wiary. Szkoda, ze Pan tego nie potrafi lub nie chce zrozumiec. Szkoda, ze nie czytal Pan (kiedys polecalem) L.Straussa, troche tekstologii by sie Panu przydalo, wtedy rozumialby Pan lepiej podteksty. Coz, nie zawsze znaczacy jest znaczony i vice-versa.
    Z powazaniem.
    MA

    Są to płonne oczekiwania, tym bardziej, że obecne elity wyjaśniły, iż sympatyczny wierszyk Tuwima „Murzynek Bambo”posiada rasistowski podtekst, co ponoć jednoznacznie definiuje Polaków, mimo że autor był Żydem.

  39. Do LIZAK pisze i pisze………

    Ponownie uraczyl Pan blogowiczki i blogowiczow wiesciami rodzaju surowcow wtornych i w dodatku z drugiej reki.
    Z powazaniem.
    MA

  40. Może jest sprawiedliwość na świecie? W końcu mam chociaż wiadomość, że ktoś (tu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów) pocztę ode mnie otworzył. Oczywiście to za mało aby pomogło komu trzeba, ale zawsze coś. Wklejam całą korespondencję, łącznie z moim ostatnim listem, jaki posłałm przed chwilą, na dowód. Najnowsze jest najwyżej. Oto ta korepspondencja:

    Szanowna Pani
    Małgorzata Juras

    Dziękuję uprzejmie. Pani Alicji wczorej prąd włączono pod przymusem oświadczenia, że do 31.12. opłaci zaległe rachunki. Jak zapłaci, z renty 418 + 153 zł ?

    Czy w naszym kraju nie ma rozwiązań skutecznie wspomagających osby w trudnej sytuacji materialnej? Co miałby na celu brak takich rozwiązań?

    Czy w naszym kraju nie ma rozwiązań mających na celu pomoc w uzyskiwaniu świadczeń pomocowych osobie niedowidzącej i z depresją? Pomoc, która zna przepisy i umie przygotować stosowne wnioski do stosownych urzędów?, oraz je wyegzekwuje? Co miałby na celu brak takich rozwiązań?

    Bardzo jestem zbulwersowana sytuacją w jakiej znajduje się Pani Alicja Tysiąc, tym bardziej że wiele wskazuje na to iż to wierzchołek góry lodowej.

    Z poważaniem, Teresa Stachurska
    —– Original Message —–
    From: infoobywatel infoobywatel
    To: Wydział Skarg Wniosków i Petycji KPRM
    Cc: tss@poczta.onet.eu
    Sent: Tuesday, December 02, 2008 3:36 PM
    Subject: FW: Alicja Tysiąc, więcej danych

    Przesyłam zgodnie z kompetencjami. Z poważaniem – Małgorzata Juras, gł. specjalista w Centrum Informacyjnym Rządu.

    ——————————————————————————–

    From: Teresa [mailto:tss@poczta.onet.eu]
    Sent: Saturday, November 29, 2008 5:02 PM
    To: Platforma Obywatelska; cirInfo cirinfo; Gazeta.pl; info@rwe.pl
    Subject: Alicja Tysiąc, więcej danych

    Proszę o pomoc w sprwie do której linki znajdziecie Państwo poniżej:

    http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=3842 .

    Z poważaniem, Teresa Stachurska

  41. O Magrud!
    Wracaj na ten blog!
    Smutno tu i nijako bez Pani.

  42. Lizak,

    przed laty podczas posługi dyplomatycznej w Chile (w tym czasie w kraju buszowały klerykalno – nacjonalistyczne sotnie) pan Passent napisł dla Polityki artykół afirmujący walory turystyczne tego kraju.
    Dobrze żebyś zapoznał się z tym tekstem, bo dyplomata Passent otwartą dłonią wali w pysk prawicowych morderców lewicowego prezydenta. Tekst jest prosty w swej stylistyce i bardzo emocjonalny.
    Przypomnę, że w tym czasie w Polsce zwolennicy krwawego dyktatora Chile stawiali go za wzór skutecznych rozwiązań problemów lewicy.
    Wygląda na to, ze dla Redaktora nie był najważnieszy własny stołek.

  43. Gospodarz marzy o kandydaturach Polaków na szefowanie NATO a tu coś takiego, wprawdzie off topic, ale chyba znamienne i godne zauważenia:
    Według IPN badania i tak nie pozwolą jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Sikorski zginął w wypadku, czy zamachu. – Nawet jeżeli sekcja zwłok wykaże, że ciało generała nosi ślady obrażeń typowych dla katastrof komunikacyjnych, to i tak nie wyjaśni, w jaki sposób doszło do katastrofy. Nie odpowie na pytanie, czy nie była ona np. wynikiem sabotażu – tłumaczy prok. Koj.

    Czytajmy to tak: bez względu na wyniki badań, wersja stalinowskiego zamachu pozostanie aktualna, przynajmniej dla prokuratorów katowickiego oddziału IPN z nawiedzoną p. Koj na czele.
    Po co w takim razie żenująca heca z ekshumacją i badaniami ?

  44. MA

    Proszę się wypowiadać we własnym imieniu a nie przypisywać sobie prawo wypowiadania się w imieniu wszystkich blogowiczów.
    Delikatnie rzecz ujmując jest to niegrzeczne nadużywanie praw osób trzecich.
    Nie wszyscy oszaleli i ogłupieli z prawicowym kretesem.
    Są jeszcze ludzie, którym nie padło na głowę i nie aspirują do roli nawiedzonych, lokalnych kacyków.
    Transponuję na na ten blog nie bez kozery surowce wtórne produkowane przez bliski Panu sposób myślenia.Warto się nad tym zastanowić.
    To nie ja wywołałem rewoltę,która miliony puściła z torbami.
    To nie ja profanuję zwłoki ludzkie.
    Nie ja zaktywizowałem, żenujące elity polityczne.
    Jeżeli tego nie potrafi się zrozumieć, to wiadomo jaką siłę się reprezentuje.
    I dobrze byłoby wyemitować z siebie w tej zawstydzającej materii,coś więcej aniżeli pojedyncze bąknięcia.
    No cóż, sposób pisania jest zewnętrznym przejawem możliwości każdego z nas.
    Jedno intelektualnie spłycone zdanie stanowi istotę niektórych postów, emitowanych seriami karabinu maszynowego.
    Toż to wstyd i kompromitacja oraz nonszalanckie lekceważenie intelektualnych możliwości.
    Wielu z nich już odeszło z tej platformy mówiąc dosadnie, że „czas odchodzić kiedy takie gnojki nami rządzą i próbują nas zdominować”.
    A ja uważam, że nie należy im dać satysfakcji w ich obłąkańczym tańcu prawicowych chochołów.

  45. Kwaśniewski odpada – zawiodłem się na nim dwa razy, głosowałem na człowieka lewicy, a on okazał się cwaniaczkiem. Bo jak inaczej nazwać włażenie w d..ę klerowi i umacnianie watykańskiej mafii w Polsce. Polska m.in. dzięki niemu umocniła władzę „totalnego zniewolenia” umysłów, od przedszkola aż do najwyższych stanowisk w państwie. Żona tego „lewicowego” (?) prezydenta kilkanaście razy kajała się przed JP II – szefem czarnej mafii! Sikorski – zapiekły „antykomunista”, i zwykły koniunkturalista (były „kaczysta”) i tolerujący pazerność generałów w sutannach. Jako Europejczyk z Polski, popieram na to stanowisko kandydatury ludzi z państw, które nie są państwami wyznaniowymi, jak nasze. Jak będzie tam Polak to pewne, że watykańscy generałowie w sutannach, rezydujący w naszym kraju, nakażą mu zrobienie tam osobistej kaplicy, wyznaczą mu kapelana, za wielkie pieniądze. I znów staniemy się pośmiewiskiem całej Europy. Patriotyzm Europejczyka winien polegać m.in. na tym, że na najwyższe stanowiska w europejskich strukturach, należy wybierać ludzi niezniewolonych religijnymi miazmatami. Jak będzie tam Polak, to znaczy, że Watykan uzyska kolejny przyczółek dla swojej ekspansji. Dlatego się nie zgadzam z Pana opiniami Panie Danielu. Choć pańskie teksty zaliczam do ekstraklasy publicystycznej. Pozdrawiam.

  46. zappatist, Bardzo mądrze i dosadnie! Ostatnie dane z wdrażania demokracji w Iraku wykazują 665 tysięcy zabitych, 2 miliony wypędzonych, bezdomnych i 2,5 miliona zbiegłych za granicę. Nie podają szkód materialnych i cywilizacyjnych. Pozdrawiam

  47. Donald Tusk i kompania, że zacytuję Senekę „widzą rzeczy lepsze i chwalą je, natomiast postępują wedle gorszych”. Tak samo jest w przypadku konferencji klimatycznej w Poznaniu i ustawy o odrolnianiu miast, zawetowanej ostatnio przez Prezydenta RP. Z jednej strony chcą się przypodobać światu jacy to oni postępowi i w zgodzie z międzynarodowym tryndem, a z drugiej przepychają antyekologiczną ustawę po to by kolejni chłopcy z PO/PSL pozajmowali atrakcyjne grunty i tereny zalesione w miastach. To wszystko jest bardzo obłudne i jesli do tego tandemu rolnoliberalnego dołączą pseudorolnicy z pod sztandaru Olejniczaka to mamy kolejny skandal. Czemu więc poza jednym Wajrakiem nikt nie krzyczy? Czemu nikt nie mobilizuje Greenpeace i innych Zielonych do walki o dobro przyrody? Czemu Gazeta Wyborcza tak zaangażowana w ochronę Rospudy oddaje PO/PSL i SLD tereny zielone w miastach bez walki?

    Odpowiedz jest jedna i wieki temu wyraził ją Seneka:

    „Video meliora proboque, deteriora sequor”

  48. Czytam komentarze i mam wrażenie, ze nasi kandydaci mają mnóstwo wad. Mozna by wnioskować, że kandydaci z innych krajów będą idealni, nie maja na sumieniu żadnych grzeszków ani wpadek.
    Czy to jest przykład polskiego piekiełka?

  49. Dyplomata Przyuczony pisze:
    2008-12-02 o godz. 07:35

    „Sprobujmy zaczac od pytania. Czy Szanowny Gospodarz moze wie, z racji osobistych kontaktow, jak naszemu smiglemu muhajedinowi/reporterowi Radkowi z Afganistanu lat 80-tych udalo sie dzisiaj przejsc na pozycje anty-muhajedinowo-talibowe? ”

    Należy zapoznać się z definicją mudżahedinów oraz talibów :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mud%C5%BCahedin
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Talibowie

    Mudżahedin to osoba walcząca o wyzwolenie się spod obcej władzy. Taliban zaś to fundamentalista wykorzystujący szariat do utrzymywania swojej władzy

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szariat

    Trudno uznać Radka Sikorskiego za Taliba 🙂

    BTW W Afganistanie „hunt for bin Laden” chyba dawno się zakończył jego śmiercią. Teraz zapewne trwa polowanie na założyciela ruchu talibów Omara Mohammada :

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mohammad_Omar

    co jednak z pewnością nie rozwiąże problemów społecznych w Afganistanie.

  50. Nie chce z nikogo powietrza spuszczac ale wreszcie ja panial. I to Helena na trop wlasciwy mnie popchnela bezceremonialnie, nawolujac: dorosnijcie! Otoz NASZ Gospodarz jaja kobyly nam podrzucil, ot co!l A my sazniste dywagacje, i to piana wrecz zaprawiane, pompujemy jak pawiany. Az sie prosi zawolanie: a z powrotem na drzewa! I tam liscie pompowac!

    Ales wpuscil w maliny tych nawalonych katobecwalow, Daniolku! A wystarczylo skumac wytrych: „Nasz Czlowiek” i wszystko byloby jasniejsze niz Biblia, Koran i Tora do kupy zmieszane.

  51. do „jasny gwint”:
    może trochę za dosadnie, bo gospodarz choćby ze względu na swój wiek zasługuje na szacunek.
    Jest to jednak przykre i gorzkie, gdy stwierdzam, że ludzie mają tak krótka pamięć…

    dziękuję za mile słowa i pozdrawiam

  52. Jeszcze i „niewierzący lecz praktykujący” za oswiecanie idiotow sie zabral. Az mozg staje i spodnie opadaja. Toz to Radkowe bredzenie wikipediowe mi tu wciskasz, profesore! Ja zas nie wikipedia siebie i ciebie faszeruje tylko uprzejmie zapytuje:

    czy ten wyimaginowany szef NATO wiarygodnoscia swa swiat na kolana rzuci, gdy bedzie jak ty wikipediowal, iz wsrod dzisiejszych talibow nie uswiadczysz wczorajszych muhajedinow, jego kompanow nie tak dawnych?

    Ale juz dosc tych jaj kobylastych, zniesionych przez Gospodarza-trefnisia ku otumanieniu naszemu. Panie Danielu, numer, jak Pan widzi, wyszedl i uciechom blogowym do konca daleko. Tak trzymac!

  53. Moja uwaga odnosi się do Szanownego Gospodarza blogu.Potraktuję wpis trochę matematycznie.Założenie-nie wierzę.Teza-mają zady i walety(ten doświadczony,ten ma rodowód itp. walety- dolegliwość filipińska i chłopiec).Następnie anlityczne badanie.Nie będę przytaczał.Teraz najlepsze,kuriozalnywniosek.”Polska ma szansę-czas,żeby na czeleNATO stanął „itd.Znam to .”Wiecie,rozumiecie chodzi o to ,że nie chodzi o to”.

  54. „będę namawiał prezydenta Obamę, bo to przecież on będzie miał najwięcej do powiedzenia. Tylko kto mi załatwi spotkanie?”

    *****************************

    Chyba nie warto. Obie kandydatury, mimo spokojnych deklaracji Kaczyńskich, staną się w Polsce kijem w mrowisku. Sikorski jest pozycją numer trzy na krótkiej liście Kaczyńskich (po Wałęsie i Tusku). Zresztą każdy, kogo nie zarekomendują i kogo nie kontrolują, stanie się ich wrogiem. Bez żadnych wątpliwości. Marzenia Szanowny Autor powinien zacząć od zielonej politycznej trawki, na której pasie się zjawisko biologiczne.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    MA 2.12., godz.15:59

    Pozwoli Blogowicz, ze zapytam.
    Czy w dzielach Leonka „sloneczko” jest powiedziane, jak to sie wszystko zakonczy? Nie wydaje sie Blogowiczowi, ze Leonek zrzynal zywcen ze starych opowiadan zaprzeszlych, produkujac nic nowego?

  56. Tow. Lizak tradycyjnie – bezsensowny komuszkowaty bełkocik. A inni reprezentanci komuszkowatego bredzenia – w rodzaju jasnego gwinta – tym się zachwycają. Odlot…

  57. Obaj kandydaci nie są idealni, ale niezależnie, który by wygrał, tak długo jak godnie reprezentuje Polskę, tak długo bym się cieszył.

    Życzę im obu sukcesu.

  58. NATO jest skompromitowanym, wykorzystywanym do realizacji partykularnych celów przeżytkiem, powinno zostać zlikwidowane, a w jego miejsce powinny powstać w Europie europejskie siły zbrojne, defensywne, dysponujące wspólną siłą 27 krajów UE, podlegające jednemu, międzynarodowemu, wyłącznie europejskiemu dowództwu. Taka armia europejska powinna zawrzeć pokojowy sojusz militarny z największymi potęgami na świecie, jak USA, Rosja, Chiny, a w nieodległej perspektywie do tego globalnego sojuszu powinni dołączyć reprezentanci Ameryki Południowej, Azji, Afryki.

    Ewentualne agresywne działania zbrojne (albo ekonomiczne) uczestnika sojuszu wobec jakiegoś niepodległego państwa, powinny łączyć się z automatycznym wprowadzeniem z góry określonych, dotkliwych sankcji gospodarczych przeciwko niemu, przez wszystkich pozostałych członków sojuszu. Natomiast państwa niechcące uczestniczyć w budowaniu i utrwalaniu pokoju na świecie i podejmujące działania agresywne wobec innych, powinny podlegać takiej samej presji sankcji nakładanych automatycznie, solidarnie przez wszystkich uczestników sojuszu globalnego.

    Nasz człowiek (czy kogokolwiek) nie jest potrzebny w NATO, bo samo NATO jest zbyteczne.

  59. Niezbyt wierzę w wybór A. Kwaśniewskiego, niestety już nie Prezydenta RP
    (RP bez numeru!!). Nie będą tu powodem poglądy polityczne kandydata tylko nieufnośc „starych” członków NATO.
    POciesza mnie fakt, że ani P.O. , ani nawet PiS nie zgłaszają sprzeciwu, przydała się lekcja, którą dał Prezydent Obama naszym PiS-iakom.

  60. Premier w Londynie – http://www.magazyn.goniec.com/artykul/251_rzad_zawraca_emigrantow.html książki rozdaje. Ponoć marne i mogły być zapodane w internecie. Ile kosztowały? , szczególnie że planuje się duże dodruki. Pro forma kosztuje jak na serio.

  61. Jeżeli za dobrą zasadę przyjąć, że lepiej dywagować o czymkolwiek mglistym niż o niczym ważnym i konkretnym, to jeszcze lepszą zasadą jest nie komentować tego. Inną zasadą – wciąż aktualną – jest, że jak kandydatury chce się spalić, to wysuwa się je z niejakim wyprzedzeniem…

  62. @zappatist
    Wiek, wiekiem, a wieko nie na każdy wiek. Nasz Gospodarz jest menem w sile wieku i w ciągłym rozkwicie, pełnym temperamentu i weny twórczej, których pozazdrościć mu może niejeden kadet. Dlatego żadna taryfa ulgowa mu nie przysługuje.

  63. XYZ

    Przyjmuję z pokorą krytykę.
    Jednak wypadałoby się zastanowić co się samemu wydukało w przedmiotowym temacie zgłoszonym przez Passenta.
    Nic. Kompletne zero.
    Zatem, cóż to upoważnia acana do krytyki, poza niekompetencją.
    Czy prawicowa bezczelność i ignorancja jest wystarczającym argumentem?

  64. Ja o japońskiej wyprawie Pana Prezydenta: coś jakby „Nasz człowiek w Japonii”.
    Jak doniosły media nie dojdzie do wizyty Pana Prezydenta u Cesarza Japonii, gdyż Cesarzowi „skoczyło ciśnienie” i ma „nieregularny puls”.
    *
    Jakoś się nie dziwię, że perspektywa rozmowy z Panem Prezydentem RP na Cesarza tak „podziałała”.

  65. @Dyplomata Przyuczony
    Dwa słowa jedynie:
    Tytułowy „nasz człowiek” paralelą może być do ‚Our man in Havana’ G. Greena. I wówczas jest Pan na polu w deszczu, bez polerynki, a do domu daleko… 🙂

  66. Hallelujah ! Stalo sie. Chlopaki-zabijaki z iscie polska werwa przestaly sie tluc o samolot, o krzeslo w Brukseli o poczte Premier – Prezydent i w extra, extra ! pilnym trybie kupia nowe samoloty. 40 milionow obywateli przestanie sie zakladac: spadnie czy nie spadnie, przy kazdym wojazu polskich dygnitarzy. Dziesiec lat trzeba bylo czekac zanim doszli do wniosku, ze skoro ruskie czolgi sa do d…y, ruskie karabiny tamze to ruskie samoloty wygladaja najgorzej. Wrak TU-154 bawil swoja charakterystyka obslugi na wielu lotniskach swiata, a jak smiech cichl to podsylano im JAK-40 – latajaca trumne. Chlopaki rwa sie do swiata, a nie ma na czym. Ale – to dobrze. Energii i zapalu nie mozna im odmowic. Odwagi przede wszystkim. Czyms takim podrozowac ? Podstawiac prezydencka pupcie tam, gdzie reszta obywateli bezpiecznie jezdzi Boeingami, to iscie polska brawura. Teraz Passent szuka wsrod nich kandydata na szefa NATO. Kwasniewski czy Sikorski ? Bo jest i czas i miejsce po temu: powazna sytuacja dla NATO sie wypalila, zostaly takie sobie problemy na miare polskich-odwaznych. Nikt sie juz to tej roboty nie rwie to niech Polacy sie wyzyja. Odwiedzanie po nocy krwawych Osetyncow w gorach Kaukazu, wyrywanie w biegu gruzinskiego prezydenta z domowych pieleszy na rajd po gorach, pod ogniem nie wiadomo czyim to kowbojskie wyczyny polskiej prezydentury, ktora strasznie sie widac na Ameryke zapatrzyla. Tusk tez chlopak dzielny i przebojowy: zadnych przetargow – kupujemy natychmiast. Na tym poziomie – owszem, niech sobie poskacza, ale szefostwo NATO to juz nieco powazniejsza sprawa. Tam na hurra nie przejdzie. Rosjanie oczywiscie stana okoniem przeciw polskiej kandydaturze i, choc nie maja statusu, beda macic i utrudniac (Poliak ?! Boh sohrani !) a Europa Zachodnia zamysli sie na dlugo i jak zwykle bardzo impotencyjnie. U.S. i tak tego NATO nie potrzebuje a im bardziej sie Europa gryzie wokol malego problemu, tym lepiej. Niech walkuja to ciasto sami a nam nie wtracaja sie do spraw powaznych. Sikorski oczywiscie bylby obrazkowy wodz i strateg, ale czy ma juz status i wage dowodcy Paktu ? Dobrze sie dzieje. Prasa bedzie nam relacjonowac rozroby rzadowo-prezydenckie wokol zakupu samolotu, dziennikarze beda rozbierac i Sikorskiego, i Kwasniewskiego na czastki – ktory gdzie naknocil, ktory sie nadaje ? Jakby w tym kraju rzeczywiscie mogla zapasc sensowna decyzja. A zapisal sie juz do niej pan redaktor Passent. I nic dziwnego – blog rozrobe lubi. Dobre czasy nadchodza, bedzie ciekawie.

  67. Wyjatkowo a zdecydowanie nie zgadzam sie. Kwasniewski – to ten od tajnych wiezien CIA w Polsce a Sikorski jest drapieznym, pro-amerykanskim, bez zadnych skrupulow politykiem. Jego „naiwnosc” nie wynika z mlodzienczej niewinnosci jak przedstawia to Gospodarz.

    Pamietam jego szokujaca wypowiedz w Have Your Say (BBC) na temat tarczy…

  68. Sikorski już sobie NATO odpuścił – i słusznie, nie na darmo cieszy się chłop opinią trzeźwego faceta.

    O kandydaturze Kwaśniewskiego wolę się nie wypowiadać. Jeszcze bym chlapnął coś obraźliwego, bo jak tu nie chlapnąć, Kwaśniewski aż się o to prosi, a na punkcie własnej osoby jest nie mniej czuły niż Michnik. Nie myślę narażać się na wezwanie do sądu. Już i tak mi tu wymachiwali kodeksem przed nosem za to tylko, że nieopatrznie ujawniłem jak to Gospodarz powiedział NIE komunie. Michnik chociaż miał formalny powód do obrazy, w końcu nigdy własnymi usty nie powiedział, że wszystko mu wolno, bo siedział w pudle. A Kwaśniewski naprawdę brał na ziemi rosyjskiej we własne usty wiadomy roztwór, jednakże wydębił od Cejrowskiego 3000 zł za obrazę majestatu, gdy ten powiedział jedynie to, co cała Polska widziała na własne oczy.

    Kwaśniewski do NATO? A co jeśli i tam… Nie, nie dam się skusić. Sami sobie Państwo dopowiedzcie, co chcecie. Ja tylko potwierdzę, że kandydat zna angielski. Aha, i że wprowadził Polskę do NATO. Tak będzie dla mnie bezpieczniej.

  69. Slyszeliscie, slyszeliscie? Gadaja na miescie, ze Mlodszy Mniejszy zamarzl w kumysie i jest PoPiSie! (stare, juz caly dzien ma).

    A w temacie @kadett

    Pelerynka sie znajdzie(Albo – nie).

    Przywoluje tu ducha naszego wlasnego blogowego straznika czystosci rasowej nie bez kozery. Herr Stychowskiego wywlekam z ciemnosci diaspory po to, zeby nikt nie przegapil, iz „Nasz czlowiek” moze byc rowniez paralela czegos jesli rozrywkowego to tylko dla tych narodow, ktore do czego innego zostaly wybrane.

    Dla dalej niekumajacych (nie dotyczy kadetta bo ten poeta) pociagne te lopatologie jeden krok dalej. A wiec:
    Gospodarz – wiadomo. (Ale kozik mi sie otwiera na hertzowe nazwanie DP „paskudztwem”).
    Kwach (Magistrem zwany) – tez podobno po ojcu tylko, ale u nas oraz za Odra od trzech cwierci wieku liczylo sie i wciaz liczy.
    I na koniec Radek (Tanczacy z talibami) – ten to juz wogole przyszywany niekoszernym, pewnie swinskim, jelitem. Bo on – po zonie tylko! Po zonie i on ma byc – Nasz?!

    Przepraszam za to przekladanie z polskiego na nasze, panie kadett. Wydalo mi sie jednak, ze cos sie nalezy tej blogowej gawiedzi (nie pan! nie pan!), co lyka te gospodarzowe latki (no, niech juz bedzie placki ziemniaczane) niczym haczyki. I jest tak nuzaca w swoich saznistych mekoleniach za a nawet przeciw tym NASZYM kandydaturom, ze mi spodnie opadaja po zasnieciu juz i to na stojaco. Tym co wciaz powaznie jeszcze podchodza do NASZYCH kandydatur na szefa NATO, skladam moje najglebsze, i to wcale nie niecenzuralne, wyrazy.

    A Gospodarz niepowstrzymanie rechocze wewnetrznie, dyplomatycznie chrzakajac dla niepoznaki. O widzicie, jak mi sie przydalo to przyuczenie do zawodu!

  70. Nie będzie przywództwa dla Polski w NATO, szczególnie po ostatniej dalekowschodniej wizycie. Logistyczne możliwości Pałacu i Rządu położą każdego na łopatki, nawet grasujących korsarzy np. z afrykańskich państw.
    Komisja UE wchodzi na nowe filary i poszukuje poważnych menadżerów: np. byłych premierów, prezydentów.
    Powinniśmy myśleć wg innych kategorii. I tak: Kto za 2 lata będzie kandydował na Prezydenta RP. Można wysnuć kilka kandydatur. A. Kwaśniewski może startować, będą także inni pewniacy z POPiSu.
    Moim faworytem był i będzie Włodzimierz Cimoszewicz z pewnymi nadziejami na przyszłość.

  71. @haha pisze:
    2008-12-03 o godz. 16:48

    Drogi panie Uhahany! To jest mozliwym narazic sie SADOM na blogu samego naszego Gospodarza? A jak to mozna uczynic? Bo tak bym chcial sie narazic i ani jak mi to nie wychodzi! Kochanienki, prosze uchylic rabka tajemnicy, blagam. (Dopiero dotarlo do mnie, siroty: pewnie wszyscy o tym wiedza tylko ja, dyplomata ze pozal sie Boze, jak zwykle mam do tylu.)

    A o odpuszczeniu kandydowania na wodza NATO przez Radka to budujaca wiadomosc. Nie tam dlatego, ze chlop (na wsi mieszka, i co z tego ze w palacu?) i to trzezwy, w odroznieniu od konkurenta. To jego odpuszczenie znaczy bowiem, ze czyta nasz blog, ot co! A juz pewnie myslal, ze uda mu sie, jak zwykle, zabalamucic jewropejsow czy nawet tego zielonego – no bo jaki tam z niego czarny? – Obame. I tak jak niektorych niewierzacych i na tym blogowisku potrafil wikipediowac bez mydla. Czyli wode z mozgu zrobic, ze muhajedin to zaden tam talib. My jednak jestesmy diaspora czujna, panie Stychowski! Bo moze i jestesmy jacy tacy ale przyszywanych zalatwiamy na cacy.

  72. Jeszcze raz sie wlaczam, przepraszam. Przeoczylem bowiem p. Joanne, co to sie nie zgadza „wyjatkowo a zdecydowanie” na tych NASZYCH kandydatow-pewniakow. Chce albowiem dodac, ze dopoki my, na tym forum nie tylko opiniotworczym ale i decyzjoformujacym, nie bedziemy wyrazali na cos, czy na – o to, to! – kogos zgody, to to sie nie stanie i szlus. Tak nam dopomoz – Gospodarz! (Czy to spotkanie z prezydentem Obamem juz posel Gorski zalatwil panu, panie Danielu?)

  73. @ maciek608

    Ogromnie mierzi mnie jedno – wielu naszych byłych polityków którzy na ogół nie sprawdzili się na polskiej scenie politycznej chce kandydować do Parlamentu Europejskiego w 2009 – a potem tylko z tego wstyd jak w wypadku M. Giertycha. Jak pomyślę że Ziobro czy Kamiński też chcą to mi skóra cierpnie. A posłowie do Parlamentu zarabiają, jak na polskie warunki, OLBRZYMIE pieniądze. Oni nie zasługują by reprezentować Polskę i jeszcze czerpać z tego tyle profitu *zgrzyt zębów*

    Bruksela nie taka znowu przyjemna, szara, brudna, zimno i wiecznie pada. Mniej więcej 9 miesięcy jesieni i 3 miesiące zimy…

    pozdrawiam Gospodarza i blogowiczów

  74. Do
    Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-03 o godz. 18:25

    Dobrze, ze jest Pan li tylko przyuczony; polecam jednak lekture leksykonu antysemickiego, moze sie Panu przydac w dalszej karierze przyuczonego.
    Z powazaniem.
    MA

  75. Do
    Joanna pisze:

    2008-12-03 o godz. 16:22

    Zna Pani politykow pelnych skrupulow? Jesli tak, to prosze o informacje.
    Serdecznie dziekuje.
    Z powazaniem.
    MA

  76. Do
    Lizak pisze:

    2008-12-02 o godz. 19:13

    Szanowny Panie Lizak.

    prosze wiec sporzadzic gabinet cieni idealnych przedstawicieli Polek i Polakow w obecnym czasie. Nie jest wazne czy beda z lewicy, czy z prawicy, chodziloby o idealny rzad Pana zdaniem. Przeczytalbym z zainteresowaniem.
    Z powazaniem.
    MA

  77. Do
    Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-02 o godz. 07:35

    Nie tylko nasi zolnierze, lecz rowniez armia amerykanska, ktora ich rowniez wczesniej popierala; gwoli przypomnienia.
    Z powazaniem.
    MA

  78. Pani Tereso S. – my tez czytamy prase, inaczej nie bylibysmy na tym blogu. I na wielu innych, na ktorych rozrzuca Pani linki jak szalona. Jest to wielce irytujace.

  79. Pani Tereso S. – bardzo serdecznie dziękuję za linki, bardzo to usprawnia mi czytanie prasy, nie zawsze mam czas na wertowanie. Serdeczne ukłony.

  80. Nasz specjalny wyslannik w Jaoonii Pies Bobik zdobyl nieautoryzowany tekst listu wystosowanego przez Prezydenta Kaczynskiego do Cesarza Jakmutam Japonii. Widac z tego wyraznie, ze Prezydent jednak sie uczy czegos na bledach i zabezpieczyl sie przed pomyleniem plci Cesarza jak mu sie zdarzylo pare dni temu z plcia preydenta Indii. Oto co, wedle doniesienia Bobika, napisal Prezydent:

    Szanowny Panie Cesarz
    (a może Cesarzowo),
    ja prezydenckom rękom
    do pana kreślę słowo.

    Pan jesteś łebski facet,
    kultowy – to się widzi
    na boski kult masz placet,
    nikt z ciebie nie śmie szydzić.

    Gdyby naród był gotów
    tak się odnosić do mnie,
    dawno już, bez kłopotów,
    mielibyśmy Japonię.

    Daj mi Pan porad wykaz
    jak wprowadzić ten system,
    by nabożnie lud łykał
    każdy publiczny występ,

    by wielbili mnie swoi
    i ten durny okcydent,
    co już w gardle mi stoi.
    Podpisano: Prezydęt.

  81. Jarosław zaatakował Niesioła. PO zaatakowało Karskiego z kumplem. Z tego widać, że już niedługo będą wybory. Tusku idzie na ustępstwa z SLD, żeby uniknąć konkurencji w mediach gdy będzie się ścigał do fotela prezydenckiego. A kryzys?…kryzysem się zajmą po wyborach.

    MEN znajduje się obecnie we władaniu potomków Izraela…niestety nie są oni dobrze nastawieni do Polskiego szkolnictwa i zrobią wszystko, żeby je osłabić lub zdegradować wprowadzając wzorce ponadnarodowe. Nie jestem antysemitą tylko stwierdzam fakty mające miejsce w edukacji AD 2008. Wzorce ponadnarodowe są dobre w krajach bez przeszłości lecz nie w Polsce. Zaraz jakiś unijny podręcznik wprowadzą lub zarządzą ogladanie TVN-u lub Berlusconniego. Głupimi dziećmi i młodzieżą łatwo potem sterować w polityce, biznesie i reklamie…

    Palikot do odbicia w lustrze: – Won gnoju!

  82. Brawo, pani Heleno wytrwala. Z Bobika kiedys bedzie nastojaszczy…owcarek!
    A Poraj niech se wskoczy. Czy wyskoczy (z blogu), jak wychodzi za czesto z nerw.

    A Gospodarzowi tyle, ku pamieci:

    Pan nam cienkie choc przekretne wpisy od niechcenia daje
    My zas, wnet wyczerpawszy temat, wracamy na kacze jaje!

  83. Sprawy Alicji Tysiąc zataczają coraz szersze kręgi. Dzięki uprzejmości Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich dostałam ades do ZBPO i teraz tam przesłałam to co poniżej:

    Szanowna Pani

    Marta Derlacz

    Biuro Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich

    Bardzo dziękuję za odpowiedź i adres http://www.zbpo.org.pl , gdzie odnalazłam adres – bpo@free.ngo.pl , na który przesyłam niniejszą korespondencję w nadziei na skuteczność ZBPO.

    Z poważaniem
    Teresa Stachurska

    —– Original Message —–
    From: Euro-Ombudsman
    To: Teresa
    Sent: Thursday, December 04, 2008 5:15 PM
    Subject: RE: Alicja Tysiąc

    Szanowna Pani,

    Dziękujemy za Pani wiadomości z dnia 29 listopada i 2 grudnia 2008 roku.

    Pragnę poinformować, że Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich bada skargi złożone na niewłaściwe administrowanie w instytucjach i organach wspólnotowych. Instytucjami i organami wspólnotowymi w rozumieniu Traktatu, który ustanowił Wspólnotę Europejską, są np. Parlament Europejski, Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej, Europejski Bank Centralny, itp. Organami i instytucjami wspólnotowymi nie są natomiast urzędy, instytucje i organy państwowe w krajach członkowskich Unii Europejskiej.

    Sprawa, której dotyczy Pani wiadomość, jest zatem poza kompetencją Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich.

    Więcej informacji na temat działania Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich znajdzie Pani na stronie internetowej http://ombudsman.europa.eu/

    Uprzejmie informuję, że udzielanie porad prawnych leży poza zakresem kompetencji Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, jednakże w miarę możliwości staramy się udzielać informacji na temat innych instytucji lub organizacji, w których osoby zwracające się do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich mogą uzyskać pomoc lub potrzebne informacje.

    W celu uzyskania informacji i pomocy w przedstawionej przez Pani sprawie proszę rozważyć możliwość zwrócenia się do Biura Porad Obywatelskich, których adresy znajdzie Pani na stronie Związku Biur Porad Obywatelskich:

    http://www.zbpo.org.pl/

    Z poważaniem,

    Marta Derlacz

    Biuro Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich

    ——————————————————————————–
    From: Teresa [mailto:tss@poczta.onet.eu]
    Sent: 29 November 2008 17:52
    To: Euro-Ombudsman
    Subject: Alicja Tysiąc

    Polityka społeczna w Polsce budzi u mnie zgrozę. Dowód to sprawy Alicji Tysiąc –

    http://www.polskajestkobieta.org/phpbb/viewtopic.php?t=3842 . Oczywiście to wierzchołek góry lodowej, tyle że opisany

    przez “Politykę” (link do artykułu znajduje się pośród linków w ww wątku). Artykuł nie ustrzegł Pani Alicji przed wyłączeniem jej prądu i tym samym ogrzewania mieszkania (ogrzewanie jest elektryczne, innego tam gdzie mieszka nie ma). Tylko naszemu Ustawodawcy może się zdawać, że przy rencie jaką otrzymuje Pani Alicja, mianowicie 418 zł plus 153 zł, może być Ona w stanie opłacać rachunki za utrzymanie siebie i trojga dzieci.

    Pani Alicja w okularach 20 dioptrii nie widzi jakiego koloru ma światła na ulicy, ani z odległości jednego metra twarzy swoich dzieci, ale Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej nie domyślił się dotąd że mógłby wyznaczyć osobę, która z urzędu będzie pomagać Pani Alicji w uzyskiwaniu pomocy socjalnej i innej choćby w zakresie organizacji spraw bieżących. Dla mnie jest to dowód na bolesny brak wyobraźni urzędu, który z mocy prawa ma pomagać ludziom w kłopotach. Pomagać, nie pomoc pozorować. Pomoc zaś ma być miarodajna, nie zaś fasadowa. Niemożliwe bym się w tej sprawie myliła, tym bardziej że w moich przekonaniach utwierdzają mnie znajomi z innych państw europejskich.

    Bardzo się cieszę, że odnalazłam adres do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, bo liczę na Jego pomoc w tak drażliwej i bolesnej sprawie.

    Z poważaniem, Teresa Stachurska

  84. Ze strony http://www.zbpo.org.pl :

    „BPO Warszawa -BPO NIE UDZIELA PORAD E -MAILOWO
    Inkubator: Stowarzyszenie “Centrum Informacji Społecznej CIS” Adres: Gałczyńskiego 3, 00 – 362 Warszawa
    Telefon/ telefony/: (0-22) 828 12 95
    e-mail: bpo@free.ngo.pl
    Dni i godziny przyjęć klientów: (pon.) 14.00–18.00 (wt., śr.) 9.00-13.00 (czw.) 12.00-16.00
    Kierownik BPO: Ija Ostrowska
    Strona www: http://www.warszawa.bpo.engo.pl
    BPO udziela porad także w:
    -Biblioteka przy ul. Wrzeciono 2, poniedziałki 14.00 -18.00 – dla mieszkańców Bielan,
    -Klub Złotego Wieku, ul. Jagiellońska 56 (wejście od pl. Hallera), poniedziałki 12.00-16.00 – dla mieszkańców Pragi Północ,
    -Dzielnicowy Dom Kultury, ul. Działdowska 6, czwartki 9.00-15.00 –dla mieszkańców Woli,
    -Klub Pracy, ul. Wiśniowa 37, środy 11.30-15.30- dla mieszkańców Mokotowa,

    -Mińsk Mazowiecki – ul. Konstytucji 3 Maja, wtorki 12.00-18.00 – dla mieszkańców Mińska Maz.”

  85. Zdominowani przez zera

    Wielce szanowny Panie MA pozwoli waść, że wyrazi swój pogląd człowiek, który nic nie ma, poza poczuciem własnej wartości i godności, jakiej żaden polityczny błazen nie jest mi w stanie odebrać.

    Cenię sobie niezwykle, że zamierza mnie Pan zaangażować do mrówczej pracy doskonalenia pańskich nieudaczników. Gdyby Pan uważnie czytał moje teksty to wiedziałby doskonale czego można się po mnie spodziewać. Ponieważ nie masz Pan jednak nadzwyczaj wyrobionej skłonności w tym przedmiocie więc dochodzi do tego rodzaju oczywistych nieporozumień.

    Bawienie się w gabinety cieni stwarza pozory demokracji i w gruncie rzeczy niczego nie zmienia w tym zepsutym do szpiku kości układzie politycznym. Rząd i Sejm stanowią smutną emanację prawicowych sił politycznych składających się z cwaniaków,egoistów i urwipołciów. Nie widzę w tym piekielnym kotle ani jednego przyzwoitego człowieka. Generalnie wszyscy są oni już milionerami, a jak sami bardzo uczciwie i bez zahamowań twierdzili,że pierwszy milion należy ukraść. Są to zatem sami swoi. Nie znajdzie się wśród nich biednego i uczciwego.Bowiem z natury rzeczy złodziej nie przestaje z okradzionym i odwrotnie.

    Wobec tego jakaż to demokracja? Jest to demokracja ludzi pośledniego autoramentu, ludzi moralnie skażonych nieprzyzwoitością, bardzo często ignorancją i tupetem.Tak typowymi dla Wielkiego Elektryka, co to nic nie umiał ale wszystko potrafił, nawet ostatnio pisarzem stał się, co budzi powszechne politowanie, boć przecież sam powiada samokrytycznie, iż ani jednej książki nie przeczytał.

    Ludzi, którzy uwierzyli, że konto a nie ciężka osobista praca nobilituje. Oczywiście każdy człowiek, także dureń ma również prawo do życia, rozwoju i własnych ambicji. Nie mogą onej jednak przekraczać jego intelektualnych możliwości. Dlatego, że niewidzialna ręka rynku nie przeczyta za niego ani jednej książki, nie rozwiąże złożonych a nawet i prostych zadań matematycznych, nie dokona analizy krytycznej a jednocześnie i twórczej, ściśle określonego tematu.

    Oczywiście nawet dokument świadczący o cenzusie można w obecnych czasach sobie kupić. Nie zmienia to jednak faktu, że dureń nadal durniem pozostaje. Dureń pozostający w cieniu swoich możliwości może być nawet bardzo sympatycznym i miłym człowiekiem. Kiedy jednak jego ambicje zdecydowanie przerastają możliwości jakie Pan Bóg mu dał oraz pracę jakiej nie chciało mu się włożyć w siebie, wówczas zaczyna się dramat. Przybiera on szczególne rozmiary, gdy dureń przez jemu podobnych desygnowany zostaje do funkcjonowania w polityce. Wówczas na tyle on już się w międzyczasie rozwinie, żeby zajmowane stanowisko zdyskontować dla osobistych korzyść. Nie mniej wiedza ta w zupełności nie wystarcza, by kierować państwową nawą.

    Dlatego tak chętnym i powszechnym wśród obecnych elit jest spuszczanie się na niewidzialną rękę rynku oraz odwoływanie się do boskiej pomocy. Żadnego poczucia osobistej odpowiedzialności. W końcu maluczcy ludzie muszą oprzeć swe działanie na siłach zewnętrznych, bo i na nic więcej ich nie stać. Dlaczego oni to robią Bóg jedyny wie oraz zapewne bożek szmalu. W każdym bądź razie ja im dłoni w tej materii nie podam i ze względów estetycznych i z moralnych powodów. Z tychże samych przyczyn nie mogę eksponować solidarnych zer, bowiem bez poprzedzających je wartości, są one niczym.

    Poza tym śmieszy mnie infantylne podchodzenie solidarnych młodzieniaszków w polityce sprowadzające się do fundamentalnych pytań: a kto,a kto? W sytuacji ludzi nie przygotowanych do rządzenia,vide kościelny absolwent Palikot, dochodzi do nie ustających konfliktów,awantur i pomówień oraz politycznych cyrków, gdzie wstyd miesza się z kompromitacją. Tych ludzi nie interesują koncepcje merytoryczne i programy, w ich politycznym postrzeganiu mieści się tylko koryto.

    A , że wiadomo, iż w określonym czasie należało będzie pożegnać się z synekurka, więc trzeba nachapać się tyle, by wystarczyło na syte życie do ostatnich, pasożytniczych, dni. Oni nie mają koncepcji rozwoju poprzez przyrost, postępu drogą upowszechniania. Ich metoda sprowadza się do burżuazyjnej elitarności. A ich filozofia ogranicza się do totalnych cięć w każdej sferze życia społecznego.

    Sprowadza się ta metoda do dewizy: im mniej tym lepiej. Oczywiście nie dla nich. Bo oni sami się nie wyżywią, oni mogą się tylko żywić na naszym ubogim ciele. Od ziarnka do ziarnka i tak zwiększa się ich burżuazyjna miarka. Nasza miarka natomiast sukcesywnie maleje. I dysproporcje niesprawiedliwości społecznej pogłębiają się. Na tym właśnie polega wiara wyznawców kapitalistycznego wyzysku, gdzie niejaki Balcerowicz zarabiał 500 tyś zlp miesięcznie, a dziewczyna w Netto 500 zlp.

    Tutaj zawiera się obłudna kwintesencja wolności, demokracji i pluralizmu, z których obfitymi garściami czerpią na co dzień neoliberałowie, pozwalając raz na kilka lat cieciom wrzucić kartkę do urny wyborczej, by wybrać ich ponownie. Na tym właśnie polega cel przyjętej koncepcji politycznej. A kiedy przeforsują sobie jednomandatowe okręgi wyborcze, wówczas zostanie wyeliminowane jakiekolwiek ryzyko, że Antek Brzytwa z solidarno-kościelnymi namaszczeniami nie przejdzie, nawet przy frekwencji 15 osób. Bo tak stanowi polityczna ordynacja, która eliminuje udział społeczeństwa w wyborze władzy, natomiast umacnia wpływ rodziny na wybór nadzianego delikwenta. Natomiast ciecie mogą iść na śmiecie.

    Sugerowanie, że lewica ma jakikolwiek wpływ na kształtowanie obecnej Polski jest wysoce niepoważne. Zacznijmy od tego, że lewicy w Polsce nie ma. Lewicowcami nie są Kwaśniewski, Miller, Oleksy, Cimoszewicz, Napieralski czy inny Czarzasty. No chyba, że nie mamy zielonego pojęcia o definicji lewicowości. Jeśli już, to można ich z pełną odpowiedzialnością zdefiniować jako lewusów. Tak jak z ideowego punktu widzenia zrozumiałe są prawicowe złodziejstwa, przekręty i afery, tak zachowania ludzi poczytujących się za lewicę należy uznać za wyjątkowe łajdactwo polityczne polegające na oszustwie, nieuczciwości i wywłaszczeniu własnego elektoratu.

    Ten stricte lewicowy elektorat, w końcu zrozumiał ohydną szulerkę i pokazał czerwoną kartkę przebierańcom, którzy z wiodącej partii w polskim życiu politycznym zamienili ją w ledwo dyszącą koterię polityczną o wyraźnie neoliberalnych barwach. Stąd też powoływanie się na lewicę w obecnej Polsce jest zwykłym oszustwem mającym dowodzić istnienia pluralizmu.

    W naszych warunkach powiedzmy sobie jasno, nie ma zarówno pluralizmu jak i wolności oraz demokracji. Powiadanie, że bezrobotny ma demokratyczny udział w kształtowaniu swego losu jest zwykłą propagandowa kpiną, bowiem nie on zlikwidował PGR, który dawał mu pracę i stanowił źródło utrzymania jego rodziny. Także opowiadanie bezrobotnemu bajek o wolności zakrawa na wyjątkowo gorzki żart. Zatem ten cały arsenał propagandowych haseł można sobie podarować, bowiem nie bardzo weń wierzą nawet Białorusini i Ukraińcy a nawet Gruzini nie chcący walczyć za ludobójcze idee swego chorego idola nasłanego przez Zachód.

    Trzeba przyznać, że to ludzie tworzą idee i wdrażają je poprzez ściśle określone systemy polityczne. Niemniej te systemy oddziaływują również na ludzi. Stąd zachodzi pytanie jacy ludzie tworzą określone koncepcje i w czyim interesie? Jeżeli nieliczni zaspokajają potrzeby całego narodu to chwała im i sława. Jeżeli natomiast nieliczni zabezpieczają wyłącznie swój egoistyczny interes, to na pohybel im, jak mawiał Zagłoba.

    Życie surowo weryfikuje wszystkie poczynania człowieka. I ich przydatność jest na tyle sensowna na ile zaspokaja oczekiwania wszystkich obywateli. Każde wycinkowe realizowanie potrzeb, mimo iż wydawać by się mogło z ekonomicznego punktu widzenia uzasadnionym, jest w gruncie rzeczy moralnie ułomnym.

    Na przykładzie rodziny jako podstawowej komórki społecznej możemy przyjąć jako pewnik, iż jest nie do zaakceptowania tatuś z tej racji, że jest głową rodziny i opływa w luksusy a jego dzieci cierpią biedę. I niezależnie od tego w jaką by nie ubrać ideologię i wiarę ekonomiczną chęć dominacji nad innymi, należy uznać za agresję społeczną opartą na niesprawiedliwości i wyzysku. Zresztą koncepcja tej wiary neoliberalnej skompromitowała się już wszędzie poza Polską, gdzie ignoranci przyjęli ją do realizacji zmuszając do tej ogłupiającej wiary także innych.

    Dlatego nie mam najmniejszego zamiaru maczać palców w rozlanym mleku przez neoliberałów. Sami nabrudzili więc niech łaskawie uporządkują własnym sumptem, spowodowany bałagan, a nie usuwać go rękami maluczkich. Praca uszlachetnia,co jest niewątpliwym faktem, zatem należy zagonić do niej próżniaczą prawicę by uszlachetnić ją nieco i nauczyć szacunku dla pracy innych i własnej Ojczyzny.

    Apelowanie w tej sytuacji do mnie na zasadzie: weźcie się i zróbcie, zakrawa na wyjątkową infantylność polemiczną lub bezczelność. Ograbili i rozkradli naszą Ojczyznę przekształcając jej majątek ruchomy i nieruchomy we własny kapitał umożliwiający im beztroskie i pasożytnicze życie. A na jakiej podstawie konstytucyjnej? Na jakiej zasadzie moralnej? Z czyjego mandatu? W czyim interesie? I według jakich kryteriów?

    Jak to się mogło stać, że z siermiężnych płac w PRL-u jednym wyrosły niebotyczne fortuny a innym piekielna nędza znajdująca swój wyraz w głodzie, chłodzie, łzach i bólu. A inni arogancko i ostentacyjnie wznoszą toasty pełne lekceważącej ironii:zdrowie wasze w gardło nasze. Oto jest miara ich solidarności i głoszonych znaków pokoju prowadzących do oczywistych napięć i konfliktów społecznych.

    Jeżeli komuś się wydaje, że ja poprzez dyskusję nad eliminowaniem obecnych nieprawości i niesprawiedliwości,a także wygłupów politycznych wśród solidarnych elit, będę brał udział w umacnianiu obecnego zdegenerowanego układu trzymającego władzę to myli się ogromnie. Jedyną grzeczność i łaskę jaką mogę ofiarować tym społecznym i politycznym łobuzom jest obiektywna i surowa krytyka ich potępieńczej działalności, w rezultacie, której suwerena sprowadzono do rynsztoka.

    Wielki naród ,w centrum Europy, zdezintegrowano i poniżono, a jego przedstawicieli zmuszono do tułaczej doli w poszukiwaniu pracy, chleba , pokoju społecznego i poczucia sensu życia poza granicami własnej Ojczyzny. To wielka klęska polityczna narodu od wieków walczącego o swą tożsamość polityczną. Dzisiaj uczyniono zeń pariasa Europy. Jego reprezentanci często solidarnej proweniencji imają się zajęć godzących w dobre imię Polaka i Polski. Są często utożsamiani z przestępcami i dołami społecznymi, ci reprezentanci bitnego i dumnego narodu wyzuci z własności i patriotyzmu stojący na marginesie pędzącej do przodu Europy.

    Te nieszczęsne elity zwasalizowane przez Zachód nie mogą nakarmić i odziać swych dzieci ale stać ich na wysokopłatne synekury, planujące sobie 30% podwyżki płac w budżecie na przyszły rok. Angażują się w zakupy nowoczesnej techniki zabijania, są za zabijaniem bombami kasetonowymi. Walczą o amerykańskie rakiety nie sprawdzonej skuteczności, zakupili zepsute samoloty F-16. Zamierzają zakupić ciężki sprzęt lotniczo-transportowy dla przerzucania naszych korpusów ekspedycyjnych w odległe i obce nam punkty świata. Jest to polityka militarnego awanturnictwa niezgodna z Konstytucją i interesem polskiego podatnika.

    Takiej polityki nie można doskonalić i usprawniać bowiem jest ona wymierzona w pokojową koegzystencję. Żyjemy wśród różnych i równych narodów, które mają prawo do kształtowania swego dzisiaj i jutro zgodnie z własnym systemem wartości. Zmiana nawet najsłuszniejszych idei pod naciskiem karabinu przekreśla najsłuszniejszą ideę. Nasza armia jest przestawiana z obronnej na agresywną i ten element jest wizytówką polityki zagranicznej nie mającej akceptacji narodu a będącej wykwitem wąskich elit nastawionych na realizację przegranej koncepcji globalizmu.

    Być może, iż taka polityka jest szansą dla młodych Polaków nie mających możliwości zatrudnienia i wojażowania po świecie, ale jest to zła polityka, która stara się zdominować innych kosztem naszych braci przywożonych na polskie cmentarze w plastikowych workach. Tym młodym ludziom należy zapewnić zupełnie inną wizję Ojczyzny, Matki Żywicielki, Wielkiej Szansy i Perspektywy, Nadziei i Pokoju. Oni przecież chcą żyć pracując i rozwijając chlubne dzieło swoich ojców. Natomiast to co proponują im obecne elity jest dziełem haniebnym, do którego żaden przyzwoity człowiek nie powinien przyłożyć ręki.

    Zatem odwracanie społecznej uwagi, w tej nieszczęsnej sytuacji, na tworzenie jakiś gabinetów cieni jest w swej istocie działaniem na utrzymanie status quo. Jest to zarówno perfidne jak i infantylne neutralizowanie społecznych oczekiwań. W sytuacji Polski nie ma żadnego znaczenia czy mówimy o Bolku, Lolku czy o Toli. Należy zmienić zgrany samograj i zaproponować nową bajkę.
    Sięgnijcie do Andersena.

  86. MA pisze:
    2008-12-04 o godz. 09:35

    „Do
    Dyplomata Przyuczony pisze:

    2008-12-03 o godz. 18:25

    Dobrze, ze jest Pan li tylko przyuczony; polecam jednak lekture leksykonu antysemickiego, moze sie Panu przydac w dalszej karierze przyuczonego.
    Z powazaniem.”

    Ma, ma! Look, ho hands! Czyli ze ja juz i bez mamusi moge na hulajnodze i to z poniesionymi raczkami. I bez leksykonu tez. (a co to leksykon?) Jesli zas czegos jeszcze nie wiem to popedze do Stychowskiego.

    Za nauki syjonu dziekuje jednakze. Moze i do tego zawodu i dziedziny wiedzy kiedys sie przyucze?

  87. Kto słyszał o istnieniu Biura Porad Obywatelskich? A one obchodzą dziesięcioleckie swego istnienia! Może to też fasada, którą popisują się “czynniki”, że u nas też jest… Mrożek by wymyślił?

    sogni d’oro pisze, 2008-12-04 o godz. 15:50,
    też mi brakuje czasu i jest mi na rękę, gdy ktoś się podzieli linkiem.

    Stach Poraj pisze, 2008-12-04 o godz. 12:19,
    Powinno być tak:
    Wrze – http://wiadomosci.onet.pl/1874496,11,item.html , szkoda że nie na interesujące mnie zagadnienia. Pewnie Pan widzi, że nie są to kłótnie o sprawy w kraju najważniejsze i mogłyby może w Sejmie nawet być „banowane”. Panowie się żrą o miejsca przy stole miast zająć się tymi, których ulokowali pod śmietnikiem albo w jego pobliżu. Wszak ich jakieś 80% społeczeństwa jest.

    Lizak, wyrazy uznania. Kłaniam się Panu po japońsku, do ziemi.

  88. Panie Redaktorze,
    Uwielbiam Pana (teksty). Jednak wdarła się mała nieścisłość. Madaleine K. Albright nie jest absolwentką Georgetown, nigdy tam nie studiowała, ona jest tam profesorem. Kończyła ona stosunki międzynarodowe na: Wesley College, Johns Hopkins University i Columbia University (Ph.D.),
    Pozdrowienia z Wiednia,
    Marika

css.php