Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.07.2009
środa

Minaret? Jestem za!

1 lipca 2009, środa,

Chociaż są tematy bardziej odpowiednie dla komentatora politycznego (np. decyzja Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech, że traktat lizboński nie jest sprzeczny z konstytucją, „Tusk zalany”, czyli premier u powodzian, albo kolejna kolacja u prezydenta Kaczyńskiego dla byłych ministrów finansów z wyjątkiem Leszka Balcerowicza), ja wybieram minaret na kominie. A dokładniej – projekt artystki, Joanny Rajkowskiej, aby komin starej papierni w centrum Poznania zamienić na minaret. Gdyby się ktoś pytał – jestem za!

Po pierwsze, popieram Rajkowską, jej dotychczasowe projekty – palma na Rondzie de Gaulle’a oraz staw (sadzawka?) na Pl. Grzybowskim w Warszawie – były bardzo udane. Zwłaszcza palma, która nie tylko przypomina, skąd pochodzi nazwa „Al. Jerozolimskie”, ale jest odrobinę zwariowana, szalona, absurdalna w tym miejscu, vis a vis ociężałych, solennych Gmachów BGK i byłego domu partii rządzącej.

Po drugie, dziwnym zbiegiem okoliczności projekt Rajkowskiej, który jest ukłonem pod adresem Islamu, zbiegł się z decyzją polskiego parlamentu, że media publiczne mają „wspierać wartości chrześcijańskie”, czyli w stronę państwa kościelnego. Nic dziwnego, że projekt „minaretu” wywołał już polemiki, ponieważ w jednorodnym, białym i katolickim społeczeństwie polskim wygląda to na prowokację, którą faktycznie jest. I dobrze! To potrzebna prowokacja, która przypomina, że świat jednorodny nie jest. Gdyby Rajkowska przewidziała umieszczenie na szczycie komina symbolu religii chrześcijańskiej, awantury by nie było, szybko znalazłoby się przyzwolenie mieszkańców i fundusze publiczne. Ale gest w stronę innej religii? Co to, to nie.

Pierwsi zaprotestowaliby posłowie i senatorowie, którzy oczywiście są za tolerancją, ale wspierać każą wartości tylko jednej religii. Teraz zacznie się lament i oburzenie, że sam islam tolerancyjny nie jest, jest okrutny dla innowierców, że terroryzm, że biała chrześcijańska Europa jest zagrożona przez miliony Muzułmanów, którzy dotrą i do Polski (więc po co wywoływać wilka z lasu), że symbioza jest trudna, jak o tym świadczą przykłady Francji czy Niemiec, że wreszcie trudno sobie wyobrazić, by w Arabii Saudyjskiej tamtejszy reżim zgodził się umieścić krzyż ponad miastem.

Wszystko to prawda, ale nie cała. Czy nam się to podoba czy nie – Islam puka do naszych drzwi, coraz więcej będzie imigrantów innej niż chrześcijańska religii. Trochę przypomina to stosunek białej większości do Murzynów w USA w czasie panowania rasizmu. Owszem, czarni są biedniejsi, częściej popełniają przestępstwa, gwałcą także białe kobiety, nie chcielibyśmy, aby nasze córki wychodziły za mąż za Murzynów, kiedy Murzyni się wprowadzają, to ceny nieruchomości spadają, itd., itp. Wszystko to opisał znakomity czarnoskóry Amerykanin James Baldwin. Ale to są półprawdy.

Tak naprawdę Rajkowskiej nie chodzi o Arabów ani o Muzułmanów. Chodzi o nas – czy jesteśmy w stanie pogodzić się z faktem, że świat nie jest i nigdy nie będzie taki jak Polska. Jest piękny dzięki swojej różnorodności. Dlatego popieram projekt Rajkowskiej. Może kiedyś w Riadzie pojawi się arabska Rajkowska, dziś odległa o lata świetlne od tamtejszej rzeczywistości. Zaproponuje krzyż albo gwiazdę Dawida na szczycie komina, i nie zostanie za to ukamienowana.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 329

Dodaj komentarz »
  1. Przepraszam, że do jeszcze do poprzedniego tematu, tytułem podsumowania.

    Nieustający spór, nie tyle o historię, co o tożsamość żerująca na historii, trąci trybalizmem i jest charakterystyczny dla narodów/ społeczeństw in statu nascendi.
    Bo, czymże innym, jak nie rozpaczliwym poszukiwaniem lub ochroną nabytej w matczynych pieleszach cudzej tożsamości, jest ów historyczny spór?
    Sytuuje naszą polityczną świadomość na poziomie klanowym, przednarodowym, przedpaństwowym i takież rodzi skutki.
    Jest to spór o totemy i mity. Konserwuje klanowe w istocie podziały. W społeczeństwie masowym prowadzi do anarchii. Zamyka przestrzeń dla konsensu wokół podstawowych reguł zbiorowego życia, bez obowiązywania, których, społeczeństwo jako podmiot nie może zaistnieć.
    Nic, zatem dziwnego, że ludzie o tożsamości zbudowanej na legendzie dawno przebrzmiałych bitew, skupieni wokół tzn. obozu niepodległościowego uformowanego na bazie niegdysiejszej Solidarności tak bardzo podziwiają do bólu aspołeczną Margaret Tacher, za jej idiotyczne kredo, że coś takiego jak społeczeństwo nie istnieje.
    Nic też dziwnego w tym, że media propagujące konsumpcjonizm i skrajny aspołeczny indywidualizm, udzielają poparcia całemu obozowi posierpniowemu.
    Projekt społeczeństwa jako zbioru wyalienowanych i rywalizujących jednostek, zaspokajających potrzebę wspólnoty poprzez nabywanie i bezpłodne obnoszenie, któregoś z historycznych strojów, jest zaiste szatańskim. Służy wyłącznie politycznym miernotom do rozkwitu ich, sprzecznych z interesem ogółu i państwa, karier, kompulsywnej konsumpcji, jej promotorom oraz kolonizującemu naszą gospodarkę kapitałowi zagranicznemu. Skutkuje syzyfowym wysiłkiem utrwalania mydlanej bańki. Życiem, poza autentycznością. Pozbawiającym płodności ciężarem maski.
    Dlatego, jak chcecie, to bawcie się w historię sami, beze mnie.
    Dla mnie ten rodzaj tożsamości, i ten rodzaj sporu publicznego, jest krańcowo infantylny. Typowy dla małych chłopców rozgrywających historyczne bitwy ołowianymi żołnierzykami w dziecinnym pokoju.
    Typowy dla niedojrzałości do przyjęcia odpowiedzialności za „ tu i teraz”. Za rzeczywistość. Za teraźniejszość, w której się ona objawia. Objawia na moment, zbyt krótki, by starczyło czasu na przebieranie się, w któryś z kostiumów, przed podjęciem adekwatnej reakcji na dzisiejsze wyzwanie.
    Pewnie to miał na myśli Gombrowicz, wyśmiewając pojedynki na miny.
    A zatem, te zardzewiałe rycerskie pancerze, muzealne chorągwie, dawno uprzątnięte barykady,
    archiwalne uniesienia, czyli spory o historię, to tylko wymówka, tylko ucieczka, przed etyczną powinnością, której nie jesteśmy gotowi spojrzeć w oczy.
    Któż może uwierzyć, że na sądzie ostatecznym, / jeżeli takowy nas czeka/ dzielić nas będą niczym kibiców Legii i Widzewa i umieszczać w osobnych sektorach nieba badż piekła?
    To przecież, na gruncie chrześcijańskiej wiary, niedorzeczność!
    Otto von Bismarck uważał Polaków za tchórzy. Im dłużej żyję, tym bardziej skłonna jestem przyznawać mu rację. Choć owo tchórzostwo to przed wszystkim brak cywilnej odwagi.
    I nie zakryje go bezprzykładna i zbrodnicza bohaterszczyzna oraz kult zwyciężonych. Te, bowiem dowodzą tezy kanclerza o braku odwagi, by się wyłamać, z owczego pędu.
    Braku odwagi, by krzyczeć, że morze krwi i ocean ofiar nie uświęca i nie usprawiedliwia, złej politycznie decyzji. Że typowa dla młodzieńczego wieku, potrzeba czynu, nie zwalnia przywódców od odpowiedzialności za tragiczne skutki podejmowanych decyzji.
    Że, nawet zbrodnia katyńska, nie może stanowić alibi, dla nieracjonalnej i szkodliwej gospodarczo polityki wobec Rosji i wiernopoddańczych, niegodnych wolnego narodu umizgach wobec USA.
    A wracając do tożsamości jako takiej, to jedynym, co nas etycznie definiuje, są nasze czyny. W żadnym wypadku, nie jest to stosunek do czynów naszych ojców i dziadów.
    Nie ma, zatem bardziej jałowego sporu, niż spór o historię. Nie ma bardziej szatańskiej wymówki, dla dzisiejszego zła, niż historyczna sprawiedliwość.
    Nie ma innej odpowiedzialności, niż ta, za zło, któremu tu i teraz jesteśmy w stanie się przeciwstawić, I nagrody, niż za tę miłość, której tu i teraz umożliwiliśmy działanie.
    Historia może i powinna być wyłącznie wiedzą, wspólnym dziedzictwem a nie sporem. Źródłem wniosków, a nie grupowych, klanowych tożsamości, typowych dla niedojrzałych mitomanów. Mitomanów, niezdolnych pojąć, że jedynym kryterium patriotyzmu, winien być pozytywny i otwarty stosunek do wszystkich, bez różnicy żywych współobywateli i współodpowiedzialność za ich los, oraz dzisiejszą kondycję państwa. A z tą, jest każdego dnia, coraz gorzej. A jego kondycja, pogarsza się wprost proporcjonalnie do temperatury historycznego sporu.

    Zdehistoryzowana, teraźniejsza do bólu, magrud

  2. Emerytowany kabareciarz ?! Kabareciarz ale nie emerytowany.

  3. Absolwent,
    Ja też jestem dumna z Solarisa.
    Dziekuję za wsparcie i podżyrowanie moich ekonomicznych argumentów. Jestem samoukiem i aprobata ze strony profesjonalisty, jest dla mnie wielka satysfakcją.
    Gorące pozdrowienia i wyrazy uznania, magrud

    Szanowny Panie Redaktorze,
    Palma w Al. Jerozolimskich, jest może i jest „odrobinę szalona”, jak każdy kicz i niedorzeczność. Szkoda tylko, że tak mało oryginalna. U nas, pod Warszawą, roi się od hurtowni ozdobionych świecącymi palmami i betonowymi słoniami. Pewnie były dla Rajkowskiej inspiracją. A może ten minaret to wspomnienie z wakacji?
    Dziś, dzieło sztuki, rzadko kiedy broni sie samo i samo zachwyca.
    Tak samo jest z tym minaretem.
    I nie ma rady, trzeba dorobić ideologię, jak ta, o tolerancji religijnej lub sprzeciwie wobec KK i wywołać medialną burzę. Pani Rajkowska wielką artstką jest, ale marketingu. Zawsze jednak, to jakiś talent.
    Z poważaniem, magrud

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Polksiezyc na szczycie komina nie wydaje mi sie najtrafnijszym symbolem religijnej tolerancji. Tak jak zreszta zaden inny symbol religijny umieszczony na tym miejscu. Z ociaganiem moznaby zaakceptowac gwiazde dawidowa. Badz co badz wielu jej wyznawcow udalo sie wlasnie kominem na ostatnia wycieczke. W Posen czyli na terenie Reich-u mozna by to nawet potraktowac to jako subtelna aluzje dla naszych nowych przyjaciol zza Odry. Co zas sie tyczy palmy jerozolimskiej to bardziej trafna aluzja do bylego centrum wladzy bylyby gruszki na wierzbie bo do tego sprowadzily sie obietnice swietlanej przyszlosci Wiodacej Sily Narodu.
    A tak na prawde pora zdac sobie sprawe, ze im bardziej swiat sie zmienia tym bardziej wszystko pozostaje takie samo.

  6. Podpisuję się To wszystko prawda .Ale te lata świetlne ,o których Pan pisze

  7. Witam!

    Pozostając w tematyce Pana felietonu,chcialbym pochwalić się,że we Wroclawiu na ul.Kasprowicza obok siebie sąsiaduje największy kościłó na tym osiedlu,który jest też zakonem franciszkanów,posiada własnyc sklep z literaturą chrześcijańską a obok jest centrum kulturalno – religilne islamu,gdzie również jest sklep tylko spożywczy między innymi z produktami kuchni arabskiej. W centrum tym organizowane są spotkania kulturalne i religijne – idealne sąsiedztwo Centrum religijno – kulturalne organizuje liczne spotkania otwarte,zaprasza do siebie wszystkich w myśl zasady poznać to zrozumieć.Poozone jest,że większośc wiernych idących do kościoła przechodzi koło tego miejsca. A jeszcze obok jest kawiarenka z najlepszymi lodami we Wrocławiu i wszyscy mogą się tam spotkać.

  8. Szanowny Panie Redaktorze,
    kulturalny gosc nie ma zwyczaju pouczac gospodarzy, jak maja
    meblowac swoje mieszkanie i jakie obrazy wieszac na scianach.
    Pan, najwyrazniej, kulturalnym gosciem nie jest.

  9. Rajkowska jest artystką której twórczość trzeba podzielić na dwie części, wspaniałe pomysły „miejskie” – np. palma jest jednym z trzech obiektów w Warszawie (obok Pałacu Kultury i MDMu” najczęściej pstrykanym obiektem przez cudzoziemców.
    Ale jest i druga Rajkowska, to ona wyprodukowała serię napojów i kosmetyków wytworzonych na bazie własnego ciała: seria puszkowanych napojów chłodzących w 6 smakach, 2 gatunki mydeł, wazelina i perfumy. Cała akcja nosiła nazwę „Satysfakcja gwarantowana”. Właśnie cały dowcip polegał na tym, że puszki, perfumy, wazelina i mydło składały się na rodzaj intymnego autoportretu, i to intymnego do granic możliwości, bo surowcem do produkcji towarów była… ona sama. Na liście surowców wykorzystanych do produkcji napojów, oprócz wody, dwutlenku węgla i konserwantów, pojawiły się tak niecodzienne ingrediencje, jak DNA, szara substancja mózgu, wyciąg z gruczołu piersi, śluz z pochwy, rogówka, endorfina – wszystko pobrane z Joanny Rajkowskiej. Podobnie z kosmetykami. Wazelina była zrobiona na bazie śliny artystki, perfumy z dodatkiem jej feromonów, a mydło – tłuszczu. Obszerniej u mnie
    http://torla.blog.interia.pl/?id=1160715
    W sprawie minaretu jestem zdecydowanie „przeciw”, w ogóle jestem przeciwko świątyniom wyrastającym ponad zabudowę miasta i zakłócającym ciszę (dzwony, śpiew).

  10. Skonsultowałem sprawę ze znajomym freudystą. Jego zdaniem zarówno palma na rondzie w Warszawie, jak przyszły minaret w Poznaniu, to typowe symbole falliczne, występujące nader często w sztuce. Twórczość artystyczna według Freuda jest wysublimowaną formą neurozy. Dotknięta nią jednostka w natchnieniu twórczym podświadomie wbudowuje w strukturę powstającego dzieła symbole pozwalające na rozładowanie tłumionego lęku. Tam gdzie przyjmują one kształt zbliżony do fallusa nieodmiennie chodzi o tzw. kompleks Edypa (lub u kobiet – Elektry), polegający na pragnieniu seksualnego związku z rodzicem płci przeciwnej. U chłopców pożądanie matki owocuje lękiem przed kastracją grożącą z ręki ojca. U dziewcząt odpowiednikiem lęku kastracyjnego jest zazdrość o członka, prowadząca do odwrócenia się od matki i adoracji ojca, jako tego, który ma fallusa. W przeciwieństwie do chłopców, których strach przed utratą bezcennego fiuta skutecznie leczy z jazdy na matkę, dziewczynkom, nie mającym w tym sensie nic do stracenia, podświadome pragnienie fizycznego uwiedzenia przez ojca nigdy definitywnie nie mija, niemniej ulega ono znacznemu osłabieniu z lęku przed karzącą ręką matki. Oczywiście w obu wypadkach wymuszona nieuświadamianym lękiem rezygnacja z realizacji pragnień prowadzi do neurozy. I tu właśnie uruchomiony zostaje mechanizm obronny, noszący fachową nazwę przemieszczenia. Mechanizm ten polega na zamanifestowaniu, a tym samym rozładowaniu, zepchniętych do podświadomości popędów i lęków w drodze ekspozycji obiektów mniej niebezpiecznych niż te, które były pierwotnym przedmiotem emocji. W twórczości artystycznej dzieje się to przez wprowadzenie symboli. Jeśli takim niebezpiecznym przedmiotem będzie fallus, to rzeczą logiczną jest oczekiwać pojawienia się w dziele sztuki form fallicznopodobnych. Jeśli zaś owe formy przyjmują postać palmy, czy też minaretu, i w dodatku pojawiają się w Warszawie i Poznaniu, to trudno nie pomyśleć, że jest to sprawka Joanny Rajkowskiej. Oczywiście nie wykluczam, że minaret to ukłon pod adresem Islamu i zdrowa prowokacja w stosunku do polskiego kołtuna. Ale nie da się też wykluczyć, że może być to ukłon pod adresem własnego taty, i to nie całego, a takiej prowokacji, to obawiam się nawet Gospodarz by nie przełknął.

  11. magrud, 22.09. Blog Paradowskiej z naturalnych przyczyn zamiera z winy samej Autorki oraz niechlujnej obsługi blogów przez POLITYKĘ. Na wiele wpisów czaka się niekiedy po kilkanaście godzin, a sam wpis jest często wyrzucany z powodu rzekomego błędu kodu. „Jaki Pan taki kram.”

  12. Dobry pomysł! Ciekawa też będzie reakcja społeczności islamskich jak i ogólnie biorąc chrześcijańskich na Zachodzie, gdzie spory o budowę nowych meczetów i minaretów są poważnym problemem politycznym, na budowę minaretu „dla jaj” w katolickim kraju z nikłym marginesem innowierców. Na dodatek postrzeganym jako kraj antysemicki.

  13. Prosze mi wybaczyc, ze nie na temat ale dziesiejszy artykol w FAZ pt. „zelazna porcja” dotyczace wykopywaniu starych demonow w Rosji Gasputina bardzo polecam.

    http://www.faz.net/s/Rub117C535CDF414415BB243B181B8B60AE/Doc~E2D2BDE3B3E9D4F1989799A091E81B541~ATpl~Ecommon~Scontent.html

  14. Szanowny Panie Levar,

    Właśnie się Pan wyrzygał pod wiatr!

  15. Jakie społeczeństwo- tacy politycy, jakie społeczeństwo- tacy artyści.
    Sztuka- czyli tworzenie piękna, z braku płodności u dzisiejszych artystów, zaczęła zajmować się performance-ami. Ponieweaż społeczeństwo na sztuce zna się jeszcze mniej niż na polityce, każdy kit, firmowany przez artystę jest świętością , do której obywatele doprodukują tabuny ideowych wartości. Jako kompletny dyletant w sztuce, już mam koncepcję, czym „zadrażnić” na ulicy Gnojnej…itd.
    Tragicznie nieszczęsna palma, zamienia otoczenie w slamsowisko. Żadnych wartości estetycznych wespół z otoczeniem nie tworzy,To tylko plasikowy wiecheć, który będzie zmieniał się z czasem w coraz bardziej zdegradowane straszydło. Strach pomyśleć co będzie , kiedy artyści pójdą ławą i nam upstrzą miasta na kiczowo-śmietnikowo.
    Minaret jest mi emocjonalonie obojętny. Sztuki w tym na razie nie potrafię odczuć, ot kolejny wygłup artystki. Z ciekawością będę jednak oczekiwał na reakcję wyznawców Allacha, dla których ta koncepcja, może rozminąć się z ich poczuciem świętości, zwłaszcza ,że silnym tłem jest nasza etykieta katolicyzmu.

    Pozdrawiam, Sebastian

  16. O, nareszcie cos innego. Ja tez jestem za. Rajkowskiej nie znam ale pomysl ciekawy. I nie robmy znowu z igly widly ze zaraz islam. Polska przed II wojna wcale jednorodna biala i katolicka nie byla i jakos ludzie zyli. Teraz sie zachowujemy jak wroble ktore kanarka zadziobia bo inny. (mam szczera nadzieje ze moj krotki wpis nie spowoduje historiozoficznych rozwazan i doglebnych wyjasnien pod tytulem „dlaczego” bo to i tak wszyscy wiedza)

    Podobala mi sie palma widziana na zywo, bardzo fajnie wyglada. W Sopocie jest Krzywy Dom. Zawsze podobaly mi sie szklane piramidy przed Luwrem. Czy wszystko musi byc sztywno rowno z bukietem w reku? Podobno w Bielsku ma byc pomnik Reksia 🙂 Szkoda ze Mitoraja juz pewnie nie ma w Krakowie, jego rzezby sa nieslychanie piekne ale ciemnogrod wie lepiej.

    otago

    Moj krotki wpis podziekowawczy gdzies utonal pod poprzednim felietonem. Moze jakis Stoliczek dla Jedynie Slusznie Niezaangazowanych gdzies tu ustawic? Pozdrawiam serdecznie 🙂

    P.S.:

    Ale swego czasu Matka Boska na kominie byla w porzadku he he 😀

  17. @Levar,
    Czy Cie aby nie poniosło za daleko?
    Sugerujesz, że „Szanowny Pan Redaktor” jest w Polsce GOŚCIEM?
    A masz jakies podstawy do wygłaszania takiej teorii?
    I nie kreuj sie na gospodarza, bo to nie Twój folwark…

  18. Panie Danielu, bardzo mnie mimo lekkiej formy poruszył ten wpis i wzbudził gwałtowny sprzeciw. Waga kwestii w nim poruszonych jest tak wielka, że jakakolwiek polemika przekraczałaby ramy najdłuższego komentarza, ja jednakże zalecam panu Danielowi powrót do lektury esejów Thomasa S. Eliota, dziś bardziej aktualnych niż kiedykolwiek, których referowanie tutaj byłoby uwłaczaniem erudycji pana Daniela. Osobiście jednak polecam głęboki namysł i refleksję nad każdym stawianym zdaniem i zadanie sobie pytania, czy nie za bardzo zabrnęliśmy w pułapkę politycznej poprawnośći.

  19. Gospodarz ogłosił początek sezonu Ogórkowego na Swoim Blogu ,wiec po co ta Irytacja ?

  20. Nie widziałem projektu, więc trudno ocenić na ile „religijnego” charakteru nabrałby ów komin, który w gołej wersji nikomu jakoś nie przeszkadza.
    W centrum Warszawy stał sobie przed wojną minaret i z żadną religią nie miał nic wspólnego tylko z modą na Orient, tak jak różne „domki mauretańskie” itp.
    Zamiana komina w atrapę minaretu wydaje mi się takim samym zabiegiem, jak pokrywanie malowidłami ślepych ścian budynków (świetne przykłady widziałem ostatnio w Toruniu!).
    Ludzie! Cyrk wokół „minaretu” analogiczny jest do lęku, że rozmnożone plastikowe palmy wyprą z mazowieckich pól chopinowskie wierzby…

  21. Wazelina na bazie Rajkowskiej , wpis Boboli , albo to;
    „Dyktuje o tym waga podniesionych problemow oraz sposob podejscia do ich oswietlenia ”
    calkiem jak „Rejs”( nie chcialbym byc nudny ) – satysfakcja gwarantowana.

  22. DP pisze:
    „Tak naprawdę Rajkowskiej nie chodzi o Arabów ani o Muzułmanów. Chodzi o nas – czy jesteśmy w stanie pogodzić się z faktem, że świat nie jest i nigdy nie będzie taki jak Polska. Jest piękny dzięki swojej różnorodności. Dlatego popieram projekt Rajkowskiej”.

    A to interesujące pytanie, przyznać muszę. Powtórzyć warto: „…czy jesteśmy w stanie pogodzić się z faktem, że świat nie jest i nigdy nie będzie taki jak Polska”. ❗ ❓ To znaczy jaki ❓

    Jakby z góry można było powiedzieć, że Polska jest taka, a nie inna. W każdym razie – jednakowo postrzegana przez wszystich. Jest ona taka, jaką każdy indywidualnie cedzi przez swój aparat rozpoznawczo-ocenny. Ten zaś nie jest jeszcze zestandaryzowany wedle wzorców naszego Gospodarza.

    Rejkowska, jeśli wczytać się w jej intencje w udzielonych wywiadach, nie jest do końca przekonana, że wkłada jedynie kij w mrowisko „polskiego katolicyzmu”. Mówi, że nie chce stawiać murów. Dodaje rolę społeczną kobiet tu i tam, mówi o zewnętrznej bliskości kiczu przyswojonego w palestyńskim i polskim plebejskim wydaniu, o rozszerzeniu perspektywy, itp. Nie wydaje się jednak stawiać wszystko na ostrzu jakiegoś noża.

    Ale DP może lepiej odczytywać intencje artystki-prowokatorki. Ma w końcu do tego prawo. Mnie się tylko wydaje, że ideologizowanie sztuki prowokacyjnej, jest sprzeczne z jej bardziej ogólnym i nie do końca rozpoznanym przez Rajkowską przesłaniem. Rajkowska daje swobodę.
    DP z niej korzysta i mówi, że po drodze mu z Rajkowską. Nie wiemy, czy jest też odwrotnie.
    W każdym razie, nie mam przekonania, czy Rajkowska chce uchodzić za propagatorkę (propagandzistkę) świata innego niż Polska.
    Wypada ją chyba zapytać wprost, nim się ją ułapi pod pachę we wspólnym marszu po szczęście.

  23. Myslac Rajkowska , nalezaloby na tym poznanskim kominie po przerobieniu go na minaret (popieram rowniez) umiescic co najmniej kilkunastometrowej wielkosci portret Piotra Stanczaka ,( z zamazana twarza) ktory podobno (trzebaby to wczesniej sprawdzic, i tu jest przyznaje slaby punkt mojego pomyslu ) zostal sciety ” za kare” odmowy przejscia na islam.

  24. Nietolerancja wobec tolerancji

    Filozoficznie do rzeczy podchodząc wszyscy jesteśmy w jakim sensie tolerancyjni i jednocześnie nietolerancyjnymi. Nie można powiedzieć, że jesteśmy generalnie nietolerancyjni. Problem nietolerancji jest zjawiskiem szerszym i nie obejmuje wyłącznie Polaków. Nietolerancja jest kierowana na określonę zjawiska w konkretnym zakresie. Nie jest to także zjawisko bezprzyczynowe, czy też abstrakcyjne, ma ono swe konkretne odniesienia i skalary działania czyli kierunek i wartość. Powstaje także pytanie czy nietolerancja jest wyłącznie negatywnym zjawiskiem, czy ma może ona także swe wewnętrzne walory?

    Definicyjne ujęcie nietolerancji wskazuje jej bardzo szeroki zakres oddziaływania. Najczęściej rozumiemy ją jako brak szacunku i wyrozumiałości dla cudzych przekonań, upodobań, postępowania. W licznych sytuacjach ma ona swój wyraz religijny lub rasowy. Bez wątpienia jest to negatywne zjawisko, do którego wolelibyśmy się raczej nie przyznawać. Brak szacunku i wyrozumiałości nie jest jednak w żaden sposób tożsamy z nienawiścią.

    Można by więc powiedzieć, że nietolerancja jest lekceważeniem innych wartości. Gdyby do nietolerancji dołożyć dodatkowy ładunek emocjonalny niechęci to mielibyśmy do czynienia z ksenofobią, rozumianą jako przejaw strachu połączonego z przesadną niechęcią lub wrogością wobec obcych. Przeciwieństwem ksenofobii będzie ksenofilia określająca sympatię wobec obcych. Ale na ksenofilię czyli sympatie należy sobie zapracować, ona nie jest dana apriorycznie. Człowiek ze swej natury jest ostrożny, niechętny nowatorstwu i otwartości zachowując dystans oraz obcość jako elementy stanowiące gwarancje jego bezpieczeństwa osobistego i tożsamości, szerzej rzecz ujmując.

    Zatem można by powiedzieć, że nietolerancja jest jakby naturalnym odruchem ludzkim na niewiadomą, na niebezpieczeństwa, stanowiąc swoistą asekurację wobec potencjalnych zagrożeń. Nie jest to, wydaje mi się, niechęć wobec koloru żółtego, jako powiedzmy symbolu zdrady, nie negujemy także czarnego koloru będącego w naszym kręgu kulturowym symbolem śmierci, nie odrzucamy również koloru czerwonego symbolizującego krew. Mamy natomiast zastrzeżenia wobec ludzkich ras lekceważąco określanych tymi kolorami. Podobne emocje jak przypuszczać można , u innych kolorowych wzbudza nasza biała rasa. I tak czarny białego pomawia białasem,a biały czarnego czarnuchem dowartościowując się wzajemnie metodą poniżania inności.

    Oczywiście źródło tych uprzedzeń jest znacznie głębsze i ma wymiar niejako historyczny.
    Te uprzedzenia mają także charakter narodowy przechodząc niekiedy w nacjonalizmy.
    Bardzo chętnie swoich południowych sąsiadów chrzcimy mianem pepików, zachodnich hitlerowcami nazywając a wschodnich kacapami. I nie jest to, przypuszczam, specyficzna polska złość wobec innych lecz konsekwencja ich roli jaką odegrali w naszej złożonej przeszłości.

    Dlatego chciałbym wobec nietolerancji zachować pewien dystans, nie tylko w znaczeniu jej pejoratywnego wydźwięku ale także szerszych uwarunkowań jej powstawania.Co absolutnie nie oznacza, że akceptuję nietolerancję w jej potocznym i powszechnym rozumieniu jako wielce negatywnego zjawiska

    Oczywiście w moim przekonaniu z nietolerancją mamy wówczas do czynienia jeśli dotyczy ona negacji pozytywnych wartości.Gdy natomiast moja nietolerancja nastawiona jest na negację pijaństwa wówczas trudno jest powiedzieć, że ja jestem nietolerancyjnym,
    co najwyżej można powiedzieć, że jestem w jakiś sposób” zakręconym”.Także jeśli córka sprawi mi niespodziankę i zafunduje wnuczka murzynka, to czy ja jestem rasistą, czy też nie wyrażając swoje niezadowolenie tym stanem jej postępowania.Czy jeżeli ona kocha murzyna ,to obliguje mnie to także, żeby go kochać? Czy ja mam wyrażać zadowolenie kiedy mały czarny obywatel biegnie za mną wołając dziadziu,drogi dziadziu.

    W dużej aglomeracji niewielu zwróci uwagę na tak drobne zdarzenie. Natomiast w małej parafialnej miejscowości zdarzenie to urośnie do rangi problemu.A przecież ja personalnie nic nie mam do Murzynów, nawet na swój sposób bardzo sympatycznie, na razie, odbieram Prezydenta USA jako czarnego.Natomiast jako Prezydenta ,póki co, odbieram go tak samo jak i jego białych poprzedników.

    Oczywiście jest rzeczą śmieszną jak już wyżej wspomnieliśmy definiowanie ludzi kolorami. Bowiem wszyscy doskonale wiemy, że ich istota zawiera się w głębi człowieczeństwa. A jak narazie, jedynie biała rasa nie sprawdziła się w kontakcie z pozostałymi kolorowymi zajmując wobec nich dominującą pozycję, co w szczególny i brutalny sposób przejawiało się w imperialnych relacjach jako chęć i uzasadnienie dla ich ekonomicznej eksploatacji.

    Dlatego odważę się przekonywać, że nietolerancja rasowa ma swoje korzenie w nietolerancji klasowej, chociaż nie tylko, co jest zrozumiałe.Nietolerancja najtragiczniejszy wymiar posiada w swym aspekcie religijnym. Stanowi ona jak życie dowiodło możliwość inspirowania niezwykle zaciekłych i krwawych konfliktów międzynarodowych. Gdzie dwie lub nawet trzy wiary spotykają się na ubitym gruncie w kwestii wiary w jedynego i niepowtarzalnego Boga. Skutki takiego udowadniania swych racji w szale religijnego uniesienia, oszołomienia i zaślepienia bywają opłakane.

    Najbardziej zaś podłym jest dyskontowanie tych ludzkich ułomności przez imperialne mocarstwa do rozgrywania własnych partykularnych i niskich interesów.W ich melodie wpisują się niekiedy autorytety światowej sławy, ukazując w końcowym rozrachunku swą nicość.

    Ostatecznie nikogo kochać nie musimy. Tak to natura stworzyła, że kochamy zwykle wybrańców. Nie oznacza to jednak, że my ludzie mamy się nienawidzić. Nienawiść jest ostatnim progiem poprzedzającym agresję i śmierć, jest przygotowaniem do niej, stanowi zapowiedź ataku i zabijania.Wyraża się ona w pomiataniu ludzką godnością, ponieważ ludzką „szmatę” jest łatwiej zabić, po sprowadzeniu jej do poziomu pozornego zezwierzęcenia.

    Tę metodę odczłowieczania stosują wszelakiej maści agresorzy, oprychy i bandziory nie wykluczając również tych umundurowanych.Czy mogło pięciu wypasionych byków wielokrotnymi strzałami z taserów pozbawić życia Roberta Dziekańskiego bez wzbudzenia w sobie krańcowej nienawiści.A ponieważ w tym procederze uczestniczył również czarny, więc nie kolor skóry jest tutaj wspólnym mianownikiem. Dlatego nietolerancja jest tak niebezpieczna i wymagająca stałej pacyfikacji a nie podżegania.

    Bardzo dobrze służyć temu może idea budowy minaretów w Polsce. Szczególnie interesującym byłoby gdyby one zostały ulokowane wokół siedziby Episkopatu Polski oraz siedzib wszystkich władz rządowo-samorządowych zawieszonych u krzyża. Rozumiem, że śpiew muezzina w zatwardziałych sercach chrześcijańskich wywoła niespotykaną falę miłości i miłosierdzia wobec brudasów i terrorystów, a ostatnio inwestorów strategicznych naszych zdychających stoczni z woli wolności, pluralizmu i demokracji. To jednak jest zaledwie kroplą w morzu pluralistycznych potrzeb.

    Niezwykle ważką kwestą dla równowagi spraw wiary jest odtworzenie, głównie na Ziemiach Zachodnich i Północnych, kościołów obrządku ewangelickiego, które za obopólną moskiewsko- watykańską decyzją zostały przejęte przez polski KK. Myślę, że nie wystarcza tutaj biskupie przeproszenie ze strony polskiego kleru, skierowane w stronę niemieckiego kościoła, potrzebna jest jeszcze naga prawda i naprawa wyrządzonych krzywd. Zatem kościelni inicjatorzy naprawy relacji moralnych wśród innych winni zacząć od siebie, by móc stanowić ideał i wzorzec godzien naśladowania.W końcu nieważne jaka ta Polska będzie, oby była chrzeńcijańską, jak powiedział znany vicepremier od spraw gospodarczych z religijnego namaszczenia.

    Na tym jednak nie koniec. W Polsce mamy sporo prawosławia. A KK w Polsce B ciągle chandryczy się w sprawie zwrócenia cerkwi prawowitym właścicielom.Czas skoczyć z tym własnościowym bezprawiem i uczynić sprawiedliwość ziemską w bożym przedmiocie.To nie jest problem znienawidzonych zasadnie przez naszą prawicę Ruskich.To nie jest także możliwość posadzenia przez nich ruskich popów na naszych zydlach prawosławnych i pełnienie przez nich rezydentalnych funkcji w szerokim znaczeniu. Ale jest to w głównej mierze robienie świństw naszemu ukraińskiemu sojusznikowi strategicznemu. A to już o pomstę do nieba woła. Nie dość, że AK wymordowała kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców, to i jeszcze nasi zasłużeni kombatanci mszczą się na nich i ich własności świętej. Boże, co to za czasy nastały.?

    Pozostaje jeszcze jeden niezwykle delikatny przypadek naszej historii.Mam na uwadze tutaj problem żydowskich bóżnic w Polsce. Przejęta ilość tych budowli z niemieckich rąk na Ziemiach Odzyskanych według mojego rozeznania idzie w tysiące a przecież rzecz dotyczy całej Polski. Budowle te na „Dzikim Zachodzie” rozbierano hurtem a cegłę wywożono do Warszawy, gdzie je komunistyczny murarz szorstką ręką zamieniał w szklane domy zasiedlane przez wrogą opozycję. Proszę się wobec tego teraz nie dziwić, że Goldmany golą Polskę jak mogą pokrzykując o naszym antysemityzmie. A Polscy urzędnicy nie wiadomo jakiej narodowości, w Jedwabnem demonstrowali swoją jedność z izraelskim narodem i jego oczywistą męką nosząc tak powszechnie znane i lubiane symbole polskiej wiary jakimi ich zdaniem są śliczne jarmułeczki.

    Mam cichą nadzieję, że kiedy nasi dostojnicy gościli w Izraelu to tamtejsi vipowie podejmowali polskich gości, z tak ulubionymi w naszych kościołach, żółtych furażerkach.Gdyby ktoś miał choć cień wątpliwości w to co piszę, to służę nazwiskami zapamiętanymi z telewizyjnej transmisji. O ile rozumiem paradowanie pana Kwaśniewskiego ozdobionego jarmułką w Yad Vashem,o tyle w Jedwabnem nie bardzo.Gdyby swoją dostojność ozdobił koroną cierniową lub rogatywką z ukoronowanym orłem, to i owszem.

    Piękna Angela tyle razy do nas przyjeżdżała ale nigdy jej nie uświadczyłem w pickelhaubie.Także bezczelny Putin bywał w Polsce, jednak nigdy w budionnówce.
    Ludzie trzymajcie mnie, istnieją jakieś konwencje. Dlaczego kiedy przyjeżdża Sarkozy do Polski to Kaczyński nie zakłada na głowę kepi.Tusk już zakładał na głowę czapeczkę słoneczka Andów, ale to miało jakieś uzasadnienie.

    Piękna Julia darzona w Polsce taką sympatia i wzięciem wśród solidarnych, także nie odważyła się założyć na swą szlachetną główeczkę gustownej czapeczki z tryzubem.I być może niektóre przykłady są niestosowne albo i wręcz nieeleganckie. Chodzi jednak o pokazanie w oparciu o tę kontrastowość niestosowności pewnych zachowań.
    Każde zachowanie ma swój czas i miejsce.
    Wyjątkowego pietyzmu wymagają zachowania naszych notabli.
    No chyba, że im w duszach nieco inaczej gra niż nam.
    _________________
    Nuda veritas.

  25. vannelle pisze:

    2009-07-01 o godz. 10:16
    Szanowny Panie Levar,

    Właśnie się Pan wyrzygał pod wiatr!

    N coz,
    typowy jezyk „entelygencji”

  26. Och – jak ja lubię takie pseudonauki podciągnięte pod uznane persony. Palma jako symbol falliczny, czyli wszystko co wystaje można tak nazwać. To jak Frank Gehry wybudował Gehry Tower w Hanowerze, to też jest owładnięty zazdrością o członka? A jak Rajkowska wystawiła „Dotleniacz” to co to jest? Symbol waginalny? Zazdrość o pochwę matki?
    Mnie się wydaje, że na temat palmy dyskutują głównie niewarszawiacy, mieszkańcy Warszawy bardzo palmę lubią i budzi ona uśmiech na twarzach ludzi.

  27. Panie Poraj,
    nie przypominam sobie zebysmy razem pili brudzia albo pasali swinie.
    Poza tym radzilbym sie obudzic, przetrzec oczy i zabaczyc
    na jakim swiecie Pan zyje.

  28. Chcialbym zobaczyc los kogos, kto zaproponuje umieszczenie gwiazdy Dawida na kominie. W jakimkolwiek kraju. No, moze poza Iranem.

    A polksiezyc na poznanskim kominie ? – czemu nie ? Lepsze to od kolejnej reklamy Tesco, Orange czy Play Fresh. Przynajmniej sprowokuje zamiast wprowadzic wizualny halas do miasta.

    Pozdrawiam.

  29. Po pobieznym uporaniu sie z wlasna historia (u)nastapila pora upierania sie przy swoich i obcych racjach dotyczacych sztuki oraz kwestii wielokulturowego spoleczenstwa. Czesto sztuka antycypuje niejako dzialania polityczne i spoleczne (zaznaczam przy tym, ze nie ma sztuki i kultury “pisanej” przez duze S lub K) oraz konfrontuje nas z tematami zupelnie “obcymi”. Pisze obcymi, bo ksenofobia oraz inne postawy anty wynikajace niejako z naszych lekow obecne sa nie tylko w blogosferze. Oczywiscie, ze wolalbym sie spierac na tematy dotyczace sztuki, chociaz tolerancja wobec niej moze byc rowniez papierem lakmusowym przy obcowaniu z “obycym” (drugim) lub jego postrzeganiu. Wielu z nas sadzi, ze niektore trendy w sztuce lub zjawiska spoleczne nadal zatrzymuja sie na Odrze i Nysie, a dochodza do nas przefiltrowane przez politycznych i artystycznych “cenzorow” przyklady, czy egzemlarze “prawdziwej” sztuki, czy zjawisk spolecznych( smieszylo mnie zawsze powiedzienie o Polskiej zlotej jesieni, njpiekniejszej, jakby za gorami I lsami nie byla rownie piekna). Latwo zauwazyc, ze tzw. prawda lub jej rzekome poszukiwanie towarzyszy nam oraz lizakowemu towarzystwu nieodlacznie i niezaleznie od tego, czy rozmawiamy o historii, o sztuce, religii i zjawiskach ogolnospolecznych. Moim zdaniem Rajkowska wyprzedza znacznie lizakowe towarzystwo i swoim “artystycznym” dzialaniu kieruje sie glebszymi tresciami, niz w/w toarzystwu sie wydaje. Zdaje sobie sprawe, ze narodowo-bobolowo-lizakowe towarzystwo bedzie posrednio lub bezposrednio krytykowalo ten projekt postrzegajac go, badz z perspektywy polityczno-historycznej, badz zaslaniajac sie teoria sztuki pisanej li tylko duzymi literami. Tak czy owak wyraza oni choralnie swoje niezadowolenie i ponownie slyszymy mocne glosy (dotychczas pojedyncze) lizakowych ludzi wykluczajace drugiego. Oczywiscie, ze kazdy z nas ma prawo do wlasnej interpretacji projektu Rajkowskiej, jednoczesnie jednak mamy prawo do interpretacji interpretacji i w ten sposob zaczynamy kolejny spor, ktory zawsze jest mi blizszy, niz wzajemne adorowanie sie na drodze do parlamentu. Wracajac jednak do naszych baranow (traktuje te “istalacje” z persepktywy spoleczno-politycznej), to artystka przypomina nam o nieuchronnosci tworzenia sie spolecznosci wielokulturowych. Dotyczy to rowniez w niedalekiej przyszlosci Polski, niezaleznie od tego, czy chor narodowy wlacznie z lizakowymi ludzmi bedzie glosno krytykowal owe zmiany, czy tez nie. Opisujac jednak wielokulturowosc jako symbioze, asymilacje jestemy z gory narazenie na porazke, bo wychodzimy z blednych zalozen. Pozostaje kwestia, czy nie wystarczyloby postrzegac “obcych”, jesli nie jako jednych z nas, to przynajmniej jako drugich majacych prawo i obowiazek do zintegrowania sie w spolecznestwie bez potrzeby utraty swojej tozsamosci. Mimo ze symbioza nie jest koniecznoscia, to zycie w tzw ukladzie rownoleglym wyklucza zarowno integracje, jak rowniez jakiekolwiek wpsolzycie. Latwo wiec zauwazyc, ze niezaleznie od artystycznych instalacji bedziemy konfrontowani z wieloma problemami dotyczacymi posrednio lub bezposrednio ruchow migracyjnych. Problem stanie sie widoczny, gdy zostanie wprowadzone jednolite w calej UE prawo dla uchodzcow; wychodzace bezrposrednio z Konwencji Genewskiej i Deklaracji Praw Czlowieka (chodzi konkretnie o kwoty uchodzcow oraz ich adekwatny podzial na wszystkie kraje czlonkowskie). Akceptujac wiec wielokulturowosc, bedziemy musieli (chcieli) zaakcepotwac wieloreligijnosc, co nie powinno byc trudne przy zalozeniu, ze Bog jest jeden. Juz slysze grzmiace dzwony w kosciolach. Z doswiadczenia wiem, ze kosciol ewangelicki, bardziej aktywny na scenie pracy z migrantami moglby odegrac wazna role w integracji tychze migrantow. Z drugiej strony kosciol katolicki z jego agendami (Caritas) jest lepiej w Polsce zorganizowany; wynika to niejako ze struktury obu kosciolow. Nie znaczy to wale, ze przejmie on opieke i prace integracyjna z migrantami. Na szczescie jest wielu w Polsce zaangazowanych ludzi, ktorzy przejma ten obowiazeke integracyjny. Mam rowniez nadzie, ze dozyje i bede swiadkiem budowy pierwszego, czy drugiego, tzreciego minaretu w Krakowie lub w Warszawie. Znajac doswiadczenia z Europy powstana one poczatkowo na obrzezach miast, na terenach przyfabrycznych, az przywedruja do centrum polskich miast, na co rowniez mam nadzieje. Mam rownieznadzieje na rzeczowa dyskusje na temat potrzeb religijnych roznych spolecznosci. Dotychczas rozmawialismy goraco o historii, jej ofiarach lub fantomach. Krytykowalismy glosnio jedynie ksiazki, pelni leku o wlasna tozsamosc, gdy przedstawicieli spolecznosci “obcych” wymazal z polskiej rzeczywistosci Holokaust. Przy tym niektorzy twierdzili nawet, ze ofiary Holokaustu same sprowokowaly te sytuacje, Nie martwilbym sie glosem Riadu, bo mimo, ze roponosny, to jednak wogole nie kulturonosny (czyt. Rowniez “politykonosny”. Riad, gdy nie umozliwi „oswiecenia“ wlasnej spolecznosci pozostanie w dalszym ciagu na marginesie wydarzen spoleczno-politycznych. Zdaje sobie sprawe z konwencji „Listow perskich“ Daniela Passenta i rozumiem wycieczke do Riadu (przy tej okazji zawitalismy rowniez do teheranu). Mnie osobiscie interesuje bardzie reakcja Warszawy i Krakowa oraz lizakowych ludzi na rozne atrybuty spoleczno-religijne. Znajac leki lizakowych ludzi chetnie zabiore udzial w przyszlej dyskusji o ruchach migracyjnych w Europie i Polsce. Inaczej to wyglada, gdy sie czyta o problemach Francji, Niemiec, Hiszpanii w Le Monde diplomatique, a calkowicie zmienia sie nasze postrzeganie rzeczywistosci zgeszczonej przez wiele kultur i narodow. Zyjac od ponad czterdziestu lat w wrojkacie wielonarodowym wzbogaconym o migrantow z calego swiata jestem ciagle przekonany, ze wielokulturowe spolecznestwo bogaci nas wszystkich.
    MA

    PS
    Lizakowi ludzie nie potrafia zrozumiec, ze sztuke nalezy najpierw czuc, a potem probowac zrozumiec w miare mozliwosci wlasnych i sztuki. Nie potrafia oni zrozumiec, ze „glupie“ spoleczenstwo nie pozwoli sobie na wmawianie czegokolwiek, a jesli to do czasu. „Nieuporana“ przez nas historia daje nam tego wiele przykladow; wiec uzurpujacy do powszechnej lizakowej wiedzy laczcie sie lub klonujcie sie.
    PS
    Prosze traktowac okreslenie “lizakowi ludzie/towarzystwo” w sensie figuratywnym; opisujace pewien typus czlowieka tak czesto obecnego w blogosferze. Cudzyslowy gwoli czystosci jezykowej, jesli nie narodowej lub dla tych, ktorzy figuratywnosci jezyka nie rozumieja.

  30. MA,
    już dożyłeś. W Polsce są 3 minarety i 4 czynne meczety. Ten w Gdańsku powstał w 1989 roku.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Meczet_w_Gda%C5%84sku

  31. Gdyby jeszcze, ta za przeproszeniem „artystka” robiła to za własne pieniądze i we własnym ogródku – można by machnąć ręką. W końcu na głupotę nie ma rady. Ale chce to robić za pieniądze publiczne i w PRZESTRZENI PUBLICZNEJ. I na to już zgody NIE MA !

    PS. Nie wiem skąd u Pana Passenta ten fatalistyczny i tchórzliwy stosunek do Islamu. Te pseudomądrości w rodzaju: „Czy nam się to podoba czy nie”, „trzeba zrozumieć” itp. Takie „zrozumienie” dla fanatyków i ideologów ZAWSZE kiepsko się kończy.

  32. Zasłyszane

    – Tato, po co ona wystawiła na placu ten „Dotleniacz”?

    – To bardzo proste, synku. Żeby sztywniaki mogły tam przychodzić i dotleniać sobie poczucie humoru.

  33. Kadett
    Miałeś rację z tym Dengiem, ale przecież nie chodziło ani o Denga, ani o Mao, tylko o Ma i jego straszliwe obsesje na punkcie „lizakowych ludzi”. Niestety w ostatnim referacie z 15.56 używa tego określenie ( traktowanego jako wyzwisko) w każdym zdaniu, każdym akapicie i każdym wierszu. W wyniku tych nadużyć powstał kompletny bełkot (nie po raz pierwszy, zresztą).

    Magrud – dziękuje za dobre słowo i przesyłam pozdrowienia, wraz z wyrazami podziwu za niezwykłą erudycję i ciekawe przemyślenia. W dodatku widzę że cały czas się rozwijasz. Gratuluję !

    ajw
    Miałem na myśli twoje płyny ustrojowe, ale w gruncie rzeczy nic mnie one nie obchodzą . U ciebie ciekawa jest tylko patologiczna antykomunistyczna agresja i myślałem że analiza płynów mogłaby nam coś wyjaśnic.

    PS Serdeczne pozdrowienia dla moderatora ( ów ). Czy pomieszczenie jest klimatyzowane, a zarobki satysfakcjonujące ??

  34. Panie Danielu, czuję się bezradny.

    Z jednej strony interesujący, prawda, artykuł. Odświeżający. Poniekąd.

    Z drugiej strony trapi mnie podejrzenie, że może najlepszym świadectwem naszej normalności byłoby pozostawienie komina kominem. Ja zdaję sobie naturalnie sprawę z tego, że zamiana komina na palmę, strzelisty gotyk katedralnej wieży, minaret, rakietę kosmiczną bądź zwieńczenie synagogi wznieci żarliwą dyskusję na temat tożsamości, tolerancji (lub jej braku) a może nawet sztuki jako takiej. A potem dyskusji na temat dyskusji i dyskusji na temat naszej niemożności dyskutowania. Sensu dyskursu i jego bezsensu.
    Ale czy ja tego chcę?

    Pomysł pozostawienia komina kominem ma dla mnie jednak nieodparty powab. I nie wiem nawet do końca dlaczego. Kwestia umyka racjonalnemu osądowi. Najwidoczniej.

  35. Ogorkow nima, bo wlasnie leci minarecik. Nie mozna powiedziec, gustowny, nieduzy, przez druty tramajowe i na tle obszarganych kamieniczek wyglada jak urwana rura odkurzacza albo zbolaly phallus. Leca rowniez argumenty za i przeciw – wszystko o muzulmanach, chrzescijanach, Koranie, „bzykaniu” (Pani Rejkowska) ale nic o terra incognita. Bo skadze ? Pani Rajkowska deklaruje, ze sie delektuje tym, jak ja traktowali Palestynczycy, choc bijaja malzonki w imie koranowego prawa i jakie to spoleczno – polityczne racje tak zaplodnily jej mozg i dusze, ze strzeli minarecik. Szanowni Dyskutanci podobnie. Walnela juz palme w Warszawie i Torlin pisze, ze ludzie te palemke lubia. Ludzie po prostu lubia. Bez politycznych i innych uzasadnien. A terra incognita ? O tym nie popiszemy ? O wrazeniach estetycznych, o proporcjach, o symetrii czy asymetrii, o dynamice i tysiacu innych rzeczy, o ktorych nie mam zielonego pojecia, ale sa tacy co wiedza i umia. Gdzie sa ich impresje ? Poki co uzasadnia sie minarecik tania symbolika. A gdzie tak zwana sztuka ? Minarety sa strzeliste, na otwartej przestrzeni, lekkie w konstrukcji, jasne i takie tam inne zalety, ktore zna architekt, albo koneser sztuki, ale nie tlumek. Gdzie sa glosy, opinie tych znawcow ? Czy nie tylko to jest wazne ? Parchate miasteczko Lebanon a zlozylo pieniazki z okolicznych farm, zaprosilo architektow i ci strzelili im taki minaret (a gustowny bialy meczecik obok), za palce lizac. Zawsze zatrzymuje sie, zeby tym oczy nacieszyc. Poprostu – piekny. Czy takie kryteria tu nie istnieja ? Ale – nie moje malpy, nie moj cyrk i nie moj komin – meczecik w miescie Poznaniu, przez Pania Rejkowska. Niech se leci. Minarecik.

  36. Poprzednie pomysły Rajkowskiej (palma i dotleniacz) bardzo mi się podobały. Luz, fantazja, zmiana klimatu. Pomysł symbolu minaretu (bo przecież komin to nie minaret) na pierwszy rzut oka fajny, tyle że nie wiem czy mahometanie w ogóle sobie by tego życzyli. Palma nie jest symbolem religijnym a minaret jest.
    Co do innych działań pani Rajkowskiej to potraktowałbym ją tak jak traktuję Andrzeja Rosiewicza: był cudownym piosenkarzem i autorem i tamte jego piosenki uwielbiam, a to co teraz wypisuje i wyśpiewuje – olewam.

  37. A szczerze jestem zdziwiony, że mając Cię dotychczas za sojusznika, teraz muszę wystąpić przeciwko Tobie. I bardzo Cię proszę, abyś nie generalizował(a), i wszystkich swoich adwersarzy nie traktował(a) jako „lizakowych ludzi”, bo mnie ich poglądy generalnie odrzucają.
    Masz taki swój sposób przedstawiania poszczególnych zdań na zasadzie „Roma locuta causa finita est”, jakby ktoś mający inne zdanie był nienowoczesnym idiotą i natychmiast powinien się wstydzić swoich poglądów. Oto te zdania:
    1. „Rajkowska wyprzedza znacznie lizakowe towarzystwo i swoim “artystycznym” działaniu kieruje się głębszymi treściami, niż w/w towarzystwu się wydaje” – powyżej opisywałem perfumy i kosmetyki Rajkowskiej. Możesz mi wytłumaczyć te „głębsze treści” w tym wypadku?
    2. „o nieuchronności tworzenia się społeczności wielokulturowych” – a niby dlaczego? Na jakiej podstawie tak sądzisz, że to jest nieuchronne? Nie wydaje Ci się, że to naród będzie o tym decydował?
    3. Co do „integracji” i „tożsamości” (żeby nie cytować obszernego fragmentu) zgoda, jeżeli chodzi o wspólne wartości kulturowe. Chciałem zauważyć, że Polska może wykorzystać „rentę opóźnienia” i popatrzeć, co się dzieje w społeczeństwach zachodnioeuropejskich mających liberalne podejście do imigracji i wielokulturowości. Możesz porozmawiać z mieszkańcem Marsylii, Frankfurtu czy obrzeży Paryża, co sądzi na ten temat. Wyjątkiem są kraje anglosaskie, w innych nie ma możliwości zasymilowania się (a nie mówiąc już o życiu „równoległym”), gdyż nasze wartości kulturowe w sposób diametralny się wykluczają. Że nie tylko ja tak na ten temat sądzę świadczy test będący jednym z warunków niezbędnych do spełnienia dla obcokrajowców starających się o naturalizację w Niemczech. Kontrowersyjne pytania typu: „Co myślisz o kobietach wychodzących na ulicę bez towarzystwa krewnego mężczyzny?” lub o stosunek obcokrajowców do demokracji wywołuje sprzeciw takich osób jak Ty, żyjących mrzonkami o biało – żółto – czerwono – czarnym społeczeństwie i natychmiast obrażający myślących inaczej. Młodzi Niemcy już są nagabywani przez młodych Turków: „Jak możesz pozwolić, aby kobieta szła koło ciebie?” lub „Dlaczego pozwalasz swojej narzeczonej samej wychodzić z domu?”. I to mówi kolega z klasy, wykształcony Turek, z laickiej rodziny, niby żyjącej już w wielkiej symbiozie. Prawda jest po prosu taka – integracji nie będzie nigdy, ponieważ jest ona niemożliwa ze względów historyczno – kulturowych.
    4. „zostanie wprowadzone jednolite w całej UE prawo dla uchodźców” – a niby dlaczego ma zostać wprowadzone prawo obowiązujące wszystkie państwa? Tak jak Irlandia ma prawo zachować swoje ustawodawstwo w sprawie aborcji, tak samo Polska będzie miała prawo zachować swoje w sprawie imigrantów.
    5. „Mam również nadzieję, że dożyję i będę świadkiem budowy pierwszego, czy drugiego, trzeciego minaretu w Krakowie lub w Warszawie’ – a ja mam nadzieję, że nie dożyję. Jednego tak, w Warszawie na Placu Defilad, a w Krakowie na Rynku Głównym.
    6. Czy ja Ci bronię żyć we „wrojkacie wielonarodowym „? A tak nawiasem mówiąc – co to jest wrojkat?
    Podsumowując:
    jedną z najpiękniejszych książek świata jest powieść „Białe zęby” Zadie Smith, sama autorka jest właśnie takim konglomeratem narodowościowym jamajsko – angielskim. Mądra opowieść o mieszaniu się kultur – i jednocześnie bardzo smutna. To właśnie autorka udowadnia, że nie ma możliwości asymilizacyjnych kultur tak sprzecznych ze sobą, że pozostaje albo gwałt na własnej tożsamości, albo bunt wobec narodu, wśród którego się mieszka.

  38. Powyższy tekst jest do MA (zapomniałem napisać) i przepraszam, ale nie pamiętałem, czy to jest kobieta czy mężczyzna.

  39. NeferNefer,

    Szanowna Pani, byłem niedawno w Sopocie i miałem okazję obejrzeć wspomniany przez Panią krzywy dom.Mnie on zachwuycił. Czy jest Pani pewna, że ten świetny projekt, doskonale skomponowany z otoczeniem to ta sama kategoria, co wydumki typu piramida szklana pod Luwrem, czy plastikowa palma w nieprzyzwoicie brzydkiej Warszawie?
    Ja natychmiast mam niekończącą się serię takich „genialnych” instalacji:
    – ceramiczna /w kolorze/ armia Napoleona pod poramidami, kilka zezłomowanych boeingów podwieszonych nad rzymskim Coloseum/mogą być używane jako kawiarnie /,
    wzdłuż głównej ulicy wiodącej do Watykanu, ustawiłby szpaler męskich samców z plastiku, prezentujących w kanwie fallicznej kolorowe kondomy w stanie użycia;
    w slamsach Bombaju zainstalowałbym niebotyczną imitację sztaby złota itd. itp.
    Na każdy z moich kretyńskich pomysłlów, znalazłoby się na pewnotysiące wrażliwych i inteligentnych interpretacji.Kwestia jest tylko w ich „sprzedaniu” ogłupianej coraz bardziej gawiedzi.
    Poprzedni wpis Pana Passenta traktował o miałkości mediów. Lansowałem tam myśl, że media zabiegając o nasze widzów względy/oglądalność/ są odbiciem naszej , społeczeństwa jakości. Jeśli zgodzimy się z takim twierdzeniem, to akceptacja tych „genialnych” instalacji/ w żargonie artystów-” nawiedzonych”/ jest pochodną aktualnego stanu naszych wnętrz.
    Niewstety, MYŚLENIE OBYWATELSKIE NADCHODZI. Niezależnie od wszystkiego będą pojawiały się kolejne plastikowe palmy, minarety na kominach, zjeżdżanie na „beleczym’/co za uciecha!!!!/ itd. itp.Każdy, kto tylko znajdzie się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu, będzie mógł coś „FAJNEGO” wykreować.
    Na takie procesy nie ma siły. Pamiętam z historii sztuki, że prawdziwe wartości artystyczne, pojawiają się w społeczeństwach tylko co jakiś czas , wysycają się i „beleco” potrafi zapanować przez stulecia, utrzymując narody w bezpłodnym maraźmie/ czytaj: w duchowej stagnacji/ . Istotnym pytaniem jest- czy ignorancja i wewnętrzne zagubienie, jakie jest cechą dzisiejszych ludzi, można nazywać „Jedynie Słusznym Niezaangażowaniem?”.
    Abstrakcyjnie rzecz ujmując powiem tak;infantylność , niedorozwój duchowy itp. są przedpolem, na którym rozwija się zbrzydzenie i zidiocenie naszej rzeczywistości, naszego ludzkiego gatunku..To ostatnie, nie ma nic wspólnego z kimkolwiek konkretnym na świecie, chodzi tylko!!! o mechanizmy i zjawiska.Jeśli zaś poważne traktowanie spraw rozwoju duchowego naszego gatunku męczy, to nie ma żadnego przymusu, siadamy w „beleco” i z radosnymi okrzykami – hajda gdzie popadnie…

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  40. Szanowny Panie Redaktorze,
    pomysł wykorzystania poznańskiego komina
    do przebudowania go w minaret bardzo mi się podoba.
    Zwróćmy uwagę, że zbudowanie samego przedmiotu
    nie jest wyłącznym celem artysty.
    Dużo ciekawsze są wywołane emocje wśród odbiorców.
    Sztuka ma być nieobojętna, a minaret nad centrum Poznania
    z pewnością wywoła ów zdrowy ferment i dyskusje.

    Palma na stołecznym rondzie de Gaulle’a pięknie wygląda
    w śnieżną i mroźną zimę. Kiedy kierowca przekracza Wisłę
    mostem Poniatowskiego, wspina się na zachodni brzeg pradoliny Wisły,
    a na szczycie zielone drzewo w śnieżnej scenerii.

    Natomiast, Panie Redaktorze, Pana surowa ocena Powstania Warszawskiego z odległej 65-letniej perspektywy, jest nieuprawniona.
    Kto ze stoczniowców w 1980 roku, KOR-owców,
    członków ROPCiO był w stanie przewidzieć, że ich bohaterska,
    choć wówczas straceńcza działalność,
    nie przyniesie też tylko krwawych ofiar?
    Jak w 1863, jak w 1939, jak w 1944?
    Jesteśmy mądrzejsi o doświadczenie powstańcze.
    Czy to oznacza, że gdyby Rosjanie w 1981 roku weszli
    (a przecież 200 000 świetnie uzbrojonych żołnierzy
    już tu mieli), to należało im się poddać?
    A może należało to zrobić w 1939, skoro Niemcy mieli przewagę?
    A gdyby Powstanie Warszawskie wygrało?
    Jak wygrali w równie absurdalnej sytuacji stoczniowcy
    45 lat później?

    i

  41. Do:jurcio

    Czego symbolem jest sadzawka?

    Edyp ,Elektra i Freud to XIX wieczne bajki.
    Ich miejsce jest w sztuce ,a nie w interpretacji realnego swiata.
    Instynkt jest silna bronia biologiczna czesto pokazywana w sztuce.
    Kto zrozumie i rozszyfruje dusze artysty…
    Na pewno nie ja.

    Slawomirski

  42. Szanowny Panie Levar,

    Dziękuję za nobilitację i dedykuję Panu ostatnią zwrotkę wiersza Juliana Tuwima pt. Śmierdziel.

    Z tego morał się wywodzi
    Dla wielu:
    Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
    Śmierdzielu.

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    To bardzo mile Gospodarzu, ze wspomnial Pan po wizycie w Berlinie 26 – 27. 06 2009 o Jamesie Baldwinie, ktory juz przed +/-40-laty glosno mowil…

    „Uczciwi ludzie moga sie roznic pogladami na polityke, ale nie moga sie roznic pogladami na ludobojstwo”

    Potwierdza to, ze podroze ksztalca, poszerzajac zawezone horyzonty. Szkoda tylko, ze nie wszystkich bywalcow w blogosferze, ktorzy nadal – bo pare dni tenu – tlumaczyli, nawolywali, ze mozna (nalezy) kilku zaciukac dla `ratowania´ kliku-nastu-set. Kilku to jeszcze nie ludobojstwo, to tzw strato-ofiary kollateralne.
    Szkoda, ze zjawiska ksztalcenia horyzontow, w szerokim tego slowa znaczeniu elyta nie rozumiala za czasow PZPR-u.
    No tak …, ale wtedy tam za drutem kolczastym laczacym wieze wartownicze z gietka biala `lola´ byly inne prioritety – prawda?
    Po udanej transformacji systemu `Paly & Udreki´ mozna, wrecz nalezy sie kreowac.

  44. Pustynne religie

    Postrzeganie swiata duchowego przez pryzmat pustynnych religii(judaizm,chrzescijanstwo,islam) ignoruje duchowy obraz globalnej wioski.
    Wiekszosc z naszej wioski nie ma nic wspolnego z pustynnymi religiami.
    Pustynne religie sa zarozumiale.
    Widac to we wpisie pana Passenta.

    Slawomirski

  45. NeferNefer

    bardzo przepraszm, popełniłem głupi błąd w mim wpisie do Pani. Zamiast „męskich samców”/co za wstyd/, miało być „ludzkich samców”.
    Takie wartościowanie kobiet oczywiście w żadnym!!! przypadku nie dotyczy.

    Pozdrawiam, Sebastian

  46. MA,

    czy policzył Pan o ile Pana wyprzedza Rajkowska? Bo, że wyprzedza chyba Pan nie wątpi.

    PS. Nie jestem amatorem sztuki pani Rajkowskiej, ale … jak pomyślę, że może być gorzej (patrz wyżej) to się decyduję być -za.

  47. Feliks Stychowski pisze:

    2009-07-01 o godz. 18:56

    Lizak:
    Proszę się lepiej przyjrzeć jak problem ludobójstwa rozumiały pańskie elity z czasów brunatnej zarazy.

  48. Jeżeli komuś w trybie indywidualnym odbija palma, to nie oznacza ,że wszyscy naraz mamy recytować wierszyk o Murzynku Bambo.

  49. Minaret – nie popieram.
    Jest to jeden z przykladow ze idziemy wstecz. W czolowych krajach Europy trwa debata o symbole religijne. Generanlnie wiekszosc krajow ma podobne opinie. Religia jest sprawa prywatna i dlatego tez nie powinno byc miejsca na publiczne manifestacje symbolomi religijnymi.

    W Posce konstytucja odnosi sie do religii w podobny sposob, to jest spwawa prywatna. Ale wiemy ze tak nie jest, religia jest w szkolach co jest skandalem a KK penetruje wszystkie szczeble wladzy i terroryzuje spoleczenstwo.

    W takiej sytuacji manifestowanie symbolami jeszcze innej religii jest lekkomyslnoscia. Nie dolewajmy benzyny do ognia. W zamian powinnismy myslec w jaki sposob obnizyc fasade KK i zredukowac religie do poziomu prywatnej materii.

    Opodatkowac kosciol, posprzatac te szkaradne konstrukcje; figurki, oltarzyki, kapliczki i krzyzyczki z miejsc publicznych. Nie zasmiecajmy srodowiska. Unia nie powinna sie za nas wstydzic.

  50. jurcio 16.48
    Jesteś niekwestionowanym królem dowcipu na tym blogu. Może tylko Okon z New Orleans może ci podskoczyć. Wprawdzie jest takie powiedzonko „Nie sztuka dowcipkowac – sztuka być dowcipnym”, ale ciebie nie dotyczy. Ty chyba jesteś dowcipny z nominacji samego prezydenta Lechujarka. Jego dowcipy są w identycznym stylu jak jego brata,no i twoje.Gratuluję !
    PS. Byłeś kiedyś w życiu w Warszawie i widziałeś „dotleniacz” ?. A może ci sie coś pomyliło z oczyszczalnią ścieków w budowie ?

  51. Sebastian,

    Dziekuje za wpis. Nie, nie jestem pewna czy Krzywy Dom to to samo co palma czy piramidy. Dla mnie stanowia element zabawy i zaskoczenia w przewidywalnym otoczeniu. Na zaproponowane przez Pana instalacje moge odpowiedziec ze dla mnie zabawnymi by nie byly ale rozumiem ze chodzi o bezkrytycznosc ludzi ktorzy daja sobie wmowic ze to co „artysta chcial powiedziec” jest na pewno ale to na pewno wielkie (no bo skoro Artysta i ze na wystawie). Serdecznie polecam artykul z Polityki traktujacy w ciekawy i zwiezly sposob o problemie ktory Pan poruszyl „Supel wenecki” red. Piotr Sarzynski Polityka z 20.06.2009.

    Serdecznie chcialabym aby myslenie obywatelskie nadeszlo tylko ja rozumiem to pojecie jako odpowiedzialnosc za swoj kraj, mi.in. poprzez udzial w wyborach.

    Na kreowanie czegos „fajnego” istotnie nie ma sily bo co niektory artysta „poprostu niestety ma talent”. Trzeba starac sie nie dac sie oglupic. A ze beleco panowalo przez stulecia i panuje nadal a nawet w Polsce przybiera na sile to niestety bardzo smutne. Czym innym sa te wszystkie „Jak Oni Cos Tam” programy jak nie uwspolczesniona rozrywka dla gawiedzi jaka byly wystepy wedrownych akrobatow w sredniowieczu i pozniej? Te namydlone slupy po ktorych trzeba sie wspiac zeby dostac frak, kielbase niepotrzebne skreslic.

    A Stoliczek dla Jedynie Slusznie Niezaangazowanych byl moja propozycja dla otago, o zupelnie innym znaczeniu niz Pan przypuscil. Chodzilo mi o troche oddechu od tych doglebnych i wnikliwych analiz przedstawianych na blogu przez osoby, jak sie zdaje, znajace sie na absolutnie wszystkim.

    Pomylke co do samcow potraktowalam jako blad typu maslo maslane, za szybko napisane. Ja tam od razu do siebie (czy kobiet) wszystkiego nie biore (bo jak to mowia moze dla innych nie starczyc) a poza tym bywaja przeciez i kobietony i babochlopy…

    pozdrawiam

  52. Pan G.OKON pyta zaczepnie: „A gdzie tak zwana sztuka?” Pan G.OKON – jak się domyślam jedynie – nie bez powodu zadaje to pytanie i nawet śmiem dalej i głębiej posuwać się w swoich mało delikatnych domysłach, że Pan G.OKON ma swoje oczekiwania względem „tak zwanej sztuki”, o której – jak przyznaje kokieteryjnie- nie ma zielonego pojęcia.

    Albowiem Pan G.OKON obcował i obcuje ze sztuką, jak ją po swojemu rozumie, na codzień a nie od święta, kokietując jedynie, że się na niej nie zna. Wszelako Pan G.OKON jako ‚nieznawca’ sztuki nie godzi się, a może i w ogóle odżegnuje i protestuje nawet przeciw wynoszeniu prowokacyjnych konceptów do rangi sztuki i nie może się doszukać w tym żadnego śladu artyzmu. Pan G.OKON ma bowiem swoje niewzruszone poczucie artyzmu i porządku estetycznego i dla Pana G.OKON(i)A komin pozostanie dalej kominem, choćby na jego końcu zatknięto wirujący szczerozłoty księżyc, wysadzany diamentami i perłami z korony królowej Wielkiej Brytanii.

    Co innego fire bush. Jak się go nie przytnie odpowiednio, to zamiast budzić respekt i podziw dla wyhodowanego własnoręcznie piękna, będzie wyglądał i budził politowanie niczym ten kaktusowaty ch..j, co na rozstajach pustynnych drogę co najwyżej wskazuje.

    I Pan G.OKON może mieć rację, kiedy zadaje pytanie: a co z tzw. sztuką?
    Jeżeli komin przebrany za minaret jest sztuką, to wszystko co miał za sztukę G.OKON może jest tylko „sztuką tak zwaną”?

    Pan G.OKON nie urodził się wczoraj i z niejednego pieca chleb jadł – kwaśny i przaśny i na byle g. to on się nie da nabrać. Pan B.OKON może nie przyjmować do akceptującej wiadomości, że wymiaru artystycznego g. nabiera, gdy tylko chorągiewki biało-czerwone w nie wsadzić. (Przynajmiej tak mówi artysta, który w swoim mniemaniu uprawia sztukę g. ozdabiając barwami narodowymi). Jak panu artyście wolno epatować g. jako środkiem wyrazu, to tym bardziej Panu G.OKON(i)OWI wolno epatować wyrazem zdumienia. Artyście szło o wyraz zdumienia, a Pan G.OKON (domyślnie) uważa, że to wyraz zdurnienia i nic ponadto.

    I ja się Panu G.OKONOWI wcale nie dziwię i mówię do Pana G.OKON(i)A:
    Jeżeli g. jest nieprzetworzonym tworzywem artysty, to i artysta jest g….any. Tym samym, zgadzam się z Tobą OKONIE(U), gdybyś powiedział wprost, że z g. może być pożytek, jak się nim umiejętnie rozcieńczonym podleje fire bush. Może rozgorzeć na cztery fajery w listkach i stać się poprzez artystyczne operowanie nożycami dziełem sztuki. Jak się je konsumuje wprost i – że tak powiem – ze smakiem, jest objawem klinicznym paskudnego zboczenia.

    Skrócona definicja sztuki wg Centrum Sztuki Współczesnej: sztuką może być obcowanie z czymś, czego za cholerę nie rozumiemy.
    http://csw.art.pl/new/2002/rajkowska.html

    No, to jesteśmy w domu. Prowokatorzy mają się dobrze, Okonie(u), szczególnie w otoczeniu upojonych prowokacją ideologów. Oni zawsze g. mogą wychwalać. Raz jako mniejsze zło, a kiedy indziej jako większe dobro na skalę międzynarodową. A prowokatorka sama nie wie, czego chce. Wie, że lubi Palestyńczyków i nie lubi ‚bzykania’. Czeka na reakcje. I doczekała się.

  53. magrud pisze:
    (2009-07-01 o godz. 03:07):

    „Pani Rajkowska wielką artstką jest, ale marketingu. Zawsze jednak, to jakiś talent.”

    Zdaje mi sie, ze talent marketingowy jest rowniez wlasciwy politykom. O poslach do Sejmu nie wspomne.

    Nie rozumiem po co pisac tego typu uwagi o tworczosci innych, zwlaszcza kiedy sie jest architektem (zawod w sumie w jakis sposob artystyczny i tak samo tworczy tworczy jak zawod Rajkowskiej i gdzie projekty przechodza w konkursach – proces dosc podatny na marketing) oraz kiedy bylo sie poslem do Sejmu.

    Pozdrawiam.

    PS. Solarisy sa po prostu solidnie, nowoczesnie zrobione. Czy fakt ten ciagle ma byc powodem do dumy ? Litosci…

  54. @absolwent
    Sprostowałem tylko małą pomyłkę. Nikogo, w tym MA, nie mam zamiaru prostować. „Lizakowi ludzie” to brzmi słodko. Czy tylko brzmi, czy na dobre wybrzmiało – nie mam pewności.

  55. Do jakże lipcowej Magrud!
    W Internecie może być wszystko i prawie wszystko można poprzez Internet uczynić.
    Ja spokojny, pragnę Pani bardzo gorąco podziękować za piękny i mądry wpis z dnia 2009-07-01 o godz. 02:47, który zatytułowałem sobie „Polskie totemy i mity”.
    Chylę czoła.
    Jest Pani NIESAMOWITA!
    Co do głosowania na blogu odnośnie kandydatury na Prezydenta RP, to nadal obowiązuje wynik: Magrud.
    Zdecydowały głosy Lecha i Spokojnego oraz kilka aprobat pozostałych blogowiczów. Wzmacnia ten wynik brak sprzeciwu pozostałych oraz WSKAZANIE Gospodarza, który chyba nie wycofa się ze swojej nominacji Pani na Miss Jego Blogu? Proponuję również ustalić, że Ministrem Spraw Zagranicznych w przyszłym rządzie będzie Jego Ekscelencja Daniel Passent. To powinno nam dopomóc w realizacji celu głównego, jakim jest doprowadzenie do sprawowania w Polsce władzy osób GODNYCH i mądrych. Dlaczego nie Magrud? Przecież Internet bardzo pomógł Obamie, dlaczego ma nie pomóc nam? Passent Ministrem SZ – nie znam lepszego kandydata. Jest inteligentniejszy od Henry Kissingera i mniej cyniczny – bo Polski. Serdecznie Panią pozdrawiam.
    P.S. Pani Beato!
    Czy powinienem odpowiedzieć Panu „Lizakowi” na jego jakże istotne pytanie z 2009-06-30 o godz. 13:47: ”Zatem proszę głośno i uczciwie powiedzieć nam wszystkim czyja to jest Polska, byśmy nie musieli błądzić po omacku w polemicznym rwetesie? ”
    W zasadzie odpowiedź już mam gotową, tylko boję się że znowu zamieszam na spokojnym i jakże kulturalnym blogu Jego Ekscelencji Passenta.
    Wydaje mi się, że „Lizak” to może być projekt medialny lub zgrywa grupy studentów politologii, zaliczających np. temat: „Rys osobowości członka PZPR w latach 1970-1989”. Zdjęcie „prototypu” osoby o nazwisku Zygfryd Gdeczyk, występującej pod Nickiem Lizak z Edwardem Gierkiem (na blogu ZG w Onecie) wskazuje na pierwsze oszustwo. „Lizak” nie może mieć 66 lat (65 miał rok temu)!. Mam szereg innych wątpliwości co do postaci tego Pana, więc proszę o radę. Mam również wątpliwości co do tożsamości pary MA-Sebastian. Ale to jest mniej ważne na naszym blogu. W każdym razie Gospodarz ma niezły ubaw, jeśli Admin blogów „Polityki” trochę się potrudzi i dopomoże mu ustalić KTO naprawdę JEST KTO na jego blogu. Bo w Internecie może być wszystko i prawie wszystko można poprzez Internet uczynić. Ale numery IP są niepowtarzalne.

  56. NeferNefer,

    bardzo dziękuję Pani za mądrą i bezpretensjonalną odpowiedź. żałuję,że to odpowiedź na mój wpis, bo jestem tak zachwycony zarówno formą jak i treścią, że ten mój osobisty wtręt lekko mnie blokuje w wyrażeniu tego co odczułem podczas odbioru Pani przekazu. Szczerze przyznaję, że nie przypominam sobie równie czystej odpowiedzi na czyjś wpis. Jako ten, który był cały w temacie tego co napisałem do Pani, jestem na całe sto procent usatysfakcjonowany Pani odpowiedzią.

    Serdecznie Pozdrawiam, Sebastian

  57. spokojny 22.49
    Niezły żarcik z tym „projektem medialnym studentów politologii”, ale nie masz racji. Sebastian to oczywiscie mistyfikacja, ale tylko jeżeli chodzi o wiek. Ma , tak samo jak Stychowski, to kategoria specjalna. Natomiast tacy ludzie jak Zygfryd Gdeczyk są realni, nie wirtualni i można ich spotkać właśnie w realu. Tak sie składa, że nawet kilku takich znam, ale zauważ, że ich lustrzane odbicie funkcjonuje także po drugiej stronie.Wystarczy przeczytac ostatni wywiad Antoniego Macierewicza, chyba w Dzienniku, ,wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy, albo publikacje historyka Wieczorkiewicza. A ten facet który mówił „My stoimy tu, a oni tam gdzie ZOMO ? To też projekt medialny ? Ja wiem że trudno w niego uwierzyć ale on istnieje. Naprawdę !!!!!!

  58. Spokojny,

    Szanowny Panie, przepraszam bardzo, ale Pan mnie rozczarowuje. Nie obrażam się oczywiście na Szanownego Pana, tylko wyrażam zdumienie. Ja tutaj na blogu jestem od niedawna, więc póki co jestem małą efemerydą , która czasem coś sobie skrobnie „na boczku”. Niepojęta jest dla mnie Pańska postawa wobec Pana Lizaka, za którego autentyzm ręczy Pan Lech, który swego czasu przedstawił się z nazwiska, i wierzę ,że nie ma nikogo na tym blogu, kto by nie doceniał szczerości i szlachetności Pana Lecha.. To, na co Pan, jako starszy człowiek pozwala sobie wobec Pana Lizaka, który angażuje się w pisanie tutaj całym sercem, przekracza wszelkie moje wyobrażenia o ludziach z Pańskiego pokolenia.
    No cóż Panie Spokojny-uczę się tutaj na tym blogu…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Polecam lekturę mojego wpisu do Pani NeferNefer , a zwłaszcza jej wspaniałą odpowiedź na mój wpis. Proszę wczuć się w klimat i normalny, pozytywny stosunek do polemisty. Inteligencja i Kultura podane lekko i zwyczajnie, wyłącznie na temat !!!

  59. @spokojny
    Magrud może być nie tylko Pezydentem RP. Może być nawet Prezydentem Drogi Mlekiem i Miodem Płynącej i to nie dlatego, że Pan i Lech tak chcą, Panu Danielowi Passentowi przypadła kiedyś do gustu, a inni milczą. Przede wszystkim, Panie Spokojny, może nim być również dlatego, że mnie się tak podoba i zaraz powiem – dlaczego?

    Podoba mi się, kiedy się z kimś nie zgadzam częściej niż ten ktoś ze mną się zgadza i mówię mu to prosto w oczy, a ten ktoś na to: zgadzam się z tobą. Taka jest relacja między mną a Magrud, która – kiedy się z nią nie zgadzam – milczy (według Pana zgadza się wtedy ze mną poprzez domniemanie), a gdy zgadza się ze mną bez koniecznego domniemania, szybko mi to oznajmia.

    Czy nie może mi się podobać przyszły Prezydent, który reagowałby podobnie? Taki, co z pokorą i zgodą przyjmowałby każdą moją krytykę, a spieszył z listowną informacją, kiedy tylko się ze mną zgadza? Każdy marzy, by mieć kogoś takiego na samej górze… Z takim poparciem autokreacja jest zbyteczna.

    Akurat dzisiaj panuje zgoda, niemal harmonia zgody w ocenie autokreacji
    artystów za pośrednictwem spektakularnej prowokacji. Wystarczy mieć pomysła! Od kiedy pisuar jest dziełem sztuki, a Jola R. uchodzi w swoich oczach za artystkę całą niewyparzoną gębą, to trzeba przyznać Magrud rację, że nie ma jak zrobienie odpowiedniego szumu wokół siebie. Nazywa się to „zaistnienie obiektu w przestrzeni miedzyplanetarnej”. Tu akurat nie ma racji krytyk Magrud, który uprawia krytykę ludzi, a tu sprawa dla krytyków sztuki. Myli się chyba on w zarzutach, bo politycy uprawiając marketing polityczny posługują się z całą premedytacją kłamstwem i o tym wiemy, tymczasem od artystów oczekujemy raczej piękna prawdy i odsłaniania prawdy o nas samych, podczas gdy oni coraz częściej odsłaniają własne pokłady próżności.

    Co do Daniela Passenta – nie ma wątpliwości. A kto to jest dyplomata? – Ktoś, kto potrafi powiedzieć spier… w taki sposób, że poczuje Pan podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą. Talentów dyplomatycznych Natura Panu Passentowi nie poskąpiła. Był lojalnym ambasodorem. Lojalność jest cechą pożądaną, nie tylko u ambasadorów. Boję się jednak o podpisanie nominacji przez obecnego Prezydenta, dlatego windujmy Magrud. Dodałbym może tylko tytuł Panu Passentowi Ambasadora Pełnomocnego Polskiej Sztuki Sakralnej. Miałby w końcu wpływ na propagowanie czegoś, co ma w szczerym poważaniu.

    Pozdrawiam

  60. Przepraszam, Panie spokojny. Tytuł dodatkowy dla Pana Daniela to Ambasador Pełnomocny Polskiej WSPÓŁCZESNEJ sztuki sakralnej.

  61. Jeden „Solaris” starcza za wszystkie pozostałe i fakt ten może być ciągle powodem do dumy. Szkoda, że nie mojej.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Lem

  62. Do:magrud

    „Otto von Bismarck uwazal Polakow za tchorzy”

    Eksterminator Polakow nie jest moim autorytetem.
    Generalizujacy cytat jest jak wiele innych podobnych wypowiedzi niewiele wart.Nie ma w tym cytacie wewnetrznej madrosci.
    Natomiast negatywana samoocena dokonana pod koniec zycia przez Bismarcka jest refleksyjna i zmuszajaca do myslenia.

    Slawomirski

  63. Do:Teresa Stachurska

    Dziekuje za link.
    W demokracji zawsze byly ograniczenia.
    Procesy parlamentarne zmieniaja te ograniczenia.

    Co pani sadzi?
    Czy kryminalista ma prawo do pozycji parlamentarzysty?

    Slawomirski

  64. Do:spokojny

    Czy pan jest GODNY?
    Czy tylko lepszy w pisaniu program komputerowy?

    Slawomirski

  65. Spokojny: mysle, ze masz racje z „Lizakiem” i innymi ….nie ma wiec sensu polemizowac z fikcyjnymi postaciami.

  66. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    “Otto von Bismarck uwazal Polakow za tchorzy” …?

    Zamiast rspektowania prawa miedzynarodowego w swiecie, czesto przewaza miedzynarodowe prawo dzungli, ktore ludzie staraja sie usmierzac za pomoca konwencji i promowania obrony praw czlowieka, jak tez suwerennosci poszczegolnych panstw i narodow. Jeszcze w XIX w. kanclerz Otto Bismarck w 1856 roku nawiazywal do ludobojstwa Balto-Slowianskich Prusow w XIII w. i … o s o b o s c i e … jako ambasador (DP?) rzadu w Berlinie do ogolnego niemieckiego parlamentu w Frakfurcie/n.M pisal: >

    „Dla dobra Niemiec konieczna jest eksterminacja Polakow (…)”

    Kanclerz Bismarck wielokrotnie przyrownywal Polakow do wilkow, ktore „nalezy zbijac przy kazdej okazji.” W 1861 r. napisal „Bic Polakow, zeby im się odechciało zyc… jezeli mamy przezyc, jedyne co nam pozostaje, to wytepic ich…. (?)” > Werner Richter, „Bismarck” New York, Putnam Press, 1964

    Hallo Magrud,
    jezeli jest potrzeba cytowania tego alkoholika, prosze Cie usilnie, badz precyzyjna -ok?

    Post Christum – Zaslyszane na Fifth Avenue 1920 r.
    Jetzt haben die Deutschen den Adel abgeschafft….
    Wie können sie nur so dumm sein, ihren besten Export-Artikel zu ruinieren?

  67. Wojtek z Przytoka chyba jeszcze jest w Hiszpanii. Sam byłem w życiu w Hiszpanii zaledwie przez tydzień, z tego parę dni w drodze. Mnóstwo wspaniałych widoków, ale najbardziej niesamowite wrażenie robiły pojawiające się na horyzoncie ogromne sylwetki byków, wycięte z grubej, pomalowanej na czarno blachy. Byki nie znikały z oczu nawet na moment, dominowały nad całą okolicą. Z bliska widać było, że mają koło piętnastu metrów wysokości. Gdy mijało się jednego, na horyzoncie zaraz ukazywał się następny, i tak przez całą podróż. Wojtek zdaje się nie wspominał o nich w swoich kartkach. Była to, jak rozumiem, jego kolejna podróż do tego kraju, więc już pewnie odbierał je jako naturalną część krajobrazu. Ale podejrzewam, że znalazłwszy się tam po raz pierwszy, myślał to samo, co każdy świeżo przybyły obcokrajowiec: Czy jest drugi kraj na ziemi, posiadający tak oczywisty i jednoznaczny symbol swojej tożsamości? Czy mój kraj ma coś takiego? Czy to już gdzieś istnieje? Może się mylę, ale Polska w tej chwili nie ma niczego takiego, a jeśli istnieją gdzieś zaczątki czegoś naprawdę własnego, to na razie są one dobrze schowane. Stąd pewnie te ciągłe poszukiwania, przymierzanie się do symboli nie swoich, te palmy, minarety, wieżowce a la Manhattan, kawałki autostrad, Newsweek Polska. I tak trzymać. Chyba nie ma innego sposobu.

    P.S. Freud owszem stworzył teorię psychoanalizy, ale teoria sztuki na bazie nauki Freuda, ze szczególnym uwzględnieniem twórczości Rajkowskiej Joanny, to już jest moje dzieło, stworzone wyłącznie w celach nabiałowych. Zdaje się, że parę osób potraktowało to na serio. Sorry for any inconvenience.

  68. Szanowna Pani (Panie?) Vanelle,
    Pani (Pana?) reakcja utwierdzila mnie w przekonaniu,
    ze trafilem w „10”

  69. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @vdm, 20:09 – pisze

    „Jest to jeden z przykladow ze idziemy wstecz. W czolowych krajach Europy trwa debata o symbole religijne. Generanlnie wiekszosc krajow ma podobne opinie. Religia jest sprawa prywatna i dlatego tez nie powinno byc miejsca na publiczne manifestacje symbolomi religijnymi.”

    Religie sa czescia naszej kultury, a ta jako dobro ogolne (Kultura) jest sprawa panstwa i nie tylko. Pan jako czlowiek kulturalny winien to rozumiec – prawda?… Chyba, ze …

    Post Christum
    Jak slysze slowo kultura automatycznie i bezwiednie odbezpieczam rewolwer.

  70. Absolwent, ajw,

    Szanowni Panowie/Państwo/, „mistyfikacja”, „fikcyjne postaci” a cóż to takiego?
    Prawie wszyscy funkcjonujemy tutaj natych samych zasadzch, jakiś nick i ekspozycja swojego umysłu i wnętrza. To jest WSZYSTKO!!! Czy „Absolwent” lub „ajw” to prawdziwe odsłony piszących pod tymi nickami?. „Absolwentem ” czy „ajw” może być każdy. Jestem przekonany, że np. Pan „Absolwent” pozbawiony maski tej postaci, okazałby się bardzo ułożonym, sympatycznym człowiekiem. Dzięki tej zasłonie pozwala sobie czasami na takie jazdy, że oryginalny piszący te teksty , sam się dziwi, że ma w sobie takiego zawadiakę. Pana/ą/ ajw, kojarzę głównie z jednowymiarowych „docinków” Panu Lizakowi, więc nic sobie na temat tej zupełnie „niefikcyjnej” postaci nie potrafię wyobrazić, ale pozdrawiam rrównież.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  71. USA rozpoczynają nową wielką ofensywę przeciw Afganistanowi

    Zgodnie z nową agresywną strategią Obamy amerykańskie oddziały militarne w Afganistanie zostaną wzmocnione o dalszych 21 tysięcy nowych wojowników wolności i demokracji.Jest zrozumiałym ,że będą oni walczyć krzyżem i słowem bożym przeciwko zdradzieckim Talibom powołanym swego czasu przez CIA do życia i walki przeciw ZSRR. PonieważTalibowie wykończyli Gromowa w Afganistanie,a ZSRR z czasem się wykopyrtło,więc Talibowie skierowali swą miłość przeciwko własnej matce rodzicielce czyli USA.Ta zdradziecka podłość musi zostać srodze ukarana przez sprawiedliwe USA niezależnie od koloru skóry ich Prezydenta.

    Utrzymanie ładu,porządku i bezpieczeństwa przez Wuja Sama w Afganistanie staje się coraz bardziej dylematyczne, niepewne i rodzące zaniepokojenie prawicowych sił miłujących pokój. Sytuacja ta pogłębia się coraz bardziej wraz z narastającym kryzysem światowym umożliwiającym rozwój i umacnianie się kostycznych sił narodowo-wyzwoleńczych Afganistanu zgodnie z zasadą ,że lepszy jest własny wróg wyhodowany na swojej piersi aniżeli obcy.

    Wzrost aktywności sił Talibów zapowiadano już od dawna.W pierwszym tygodniu czerwca zanotowano ponad 400 ataków oddziałów sił zrewoltowanych wobec USA. Wobec powyższego próba obecnej ofensywy amerykańskiej jest niczym innym aniżeli odwetową akcją pacyfikacyjna.

    4000 tysiące piechoty morskiej oraz 650 członków rodzimych sił afgańskich podporządkowanych rządowi,dzisiaj z samego rana uderzy na siły miłujące agresję i wojnę, na ludzi, którzy rodzą się z kałachem w dłoni, w niezbadanych kryjówkach rodzimych gór,gdzie nawet amerykańskie bomby specprzeznaczenia niewiele mogą wskórać. A oni jak te króliki biegają po rodzimych ostępach, by zza krzaka strzelać zdradziecko w plecy mężnym wojownikom USStanu.

    Ofensywa ta ma się różnić w zasadniczy sposób od poprzednich operacji, szczegółów co prawda nie znamy. Wiemy już jednak bez najmniejszych wątpliwości, że zapewne będzie ona zwycięska jak wiele poprzednich, i w końcu zmusi to dumne, bitne, zachłanne oraz zarozumiałe USA do sromotnego powrotu na ojczyzny łono, jak w wielu innych zawstydzających, agresywnych wojnach prowadzonych przez to Imperium Dobra.

    US Marines mają uderzyć w czwartkową noc na prowincję Helmand uważaną dotychczas za twierdzę Talibów. Z jakimi efektami zobaczymy. Afgańczycy walczą na swojej ziemi o swoje wartości a Amerykanie zaledwie o całą tablicę Mendelejewa znajdującą się w tej ziemi. Wkrótce przekonamy się czyja motywacja będzie bardziej decydująca.

    Amerykanie zakładają, że ta nowa ofensywa winna na długi okres czasu zapewnić amerykańską dominację i stabililizację militarno-polityczną w regionie. Opinie zaś zdystansowane wobec nich uważają, że Niemcy powinny wyprowadzić swoje wojska z Afganistanu, ponieważ poziom stosowanej tam przemocy i gwałtu osiągnął niespotykaną dotychczas eskalację.

    Po uzyskaniu militarnej dominacji Obama optymistycznie zapowiada przesunięcie punktu ciężkości na pomoc cywilom i pomoc gospodarczą ze strony słabnącego USA. Duże znaczenie w tym przedmiocie będzie miała współpraca Rosji i USA w zakresie transportu materiałów, broni i wojsk amerykańskich przez terytorium Rosji, dotyczy to także krajów UE,a na teren walk. Zbliżenie rosyjsko-amerykańskie osłabia nadzieje polskiej prawicy na militaryzację Polski, która bardziej potrzebuje nakładów na walkę z niszczącymi siłami przyrody, vide ostatnie powodzie, aniżeli na dążenie do samozniszczenia.

    Obama przyznaje,że wojna w Afganistanie uzyskuje priorytet wobec wojny w Iraku,gdzie w ostatnim okresie wycofano amerykańskie wojska z miast i wsi. Jak się możemy domyślać są one bardziej potrzebne do osłaniania rurociągów tłoczących nośniki energii w amerykańskim interesie.Użeranie się w tej chwili z obdartusami jest kwestią drugorzędną.

    Czterogwiazdkowy generał amerykański Petraeus ocenił jednoznacznie, że sytuacja w Afganistanie gwałtownie się pogarsza z dnia na dzień i wymaga zdecydowanych przeciwdziałań.

    P.S.
    Wpis niniejszy poświęcam panu Ajwaj miłośnikowi rosyjskiego internetu.
    _________________
    Nuda veritas.

  72. Drodzy Blogowicze,

    „Magrud na prezydenta”, „Spokojny na prezydenta”… takich osiągów w takiej mikrospołeczności, jakim jest ten blog, do czasu przeczytania tych wzajemnych KURTUAZJI, traktowanych chyba poważnie/ atencja Magrud wobec starszego pana Spokojnego nie może być prześmiewcza, a vice-versa tym bardziej/- nie byłem w stanie do swojej jaźni dopuścić. Sądzę, że jeszcze trochę, a ten blog wygeneruje tylu prezydentów, że bez kolejnego podziału Polki na dzielnice się nie obejdzie.
    Ja swój głos oddam na tego kandydata, który będzie najmniej „faustowski” …bo to zawsze przenosi si.ę na naród.

    Pozdrawiam,Sebastian

  73. sebastian 10.14
    O ile sobie przypominam, juz wyraziłem opinię o Pańskich wpisach. Była to opinia jednoznacznie pozytywna, tyle że pańskie ukrywanie się pod postacią naiwnego młodzieńca wzbudziło moje wątpliwości. To się nazywa MISTYFIKACJA. Od pewnego czasu postarzał sie pan o kilkadziesiąt lat i już nie udaje małolata. I to mi się podoba !!!
    Pozdrowienia.

  74. „Żydzi żądają zwrotu majątków przez Polskę” Tego typu komunikat pokazał się dziś w mediach. Dalej nie czytam. Widać jednakże, że „przedsiębiorstwo holocaust” działa niezwykle skutecznie, czego należało się spodziewać po długotrwałym i uciążliwym przygotowaniu artyleryjskim ze wszystkich stron. Rzecz dotyczy jak podają kilkudziesięciu miliardów dolarów. Z innej strony natomiast działa podobna organizacja, czyli KK domagająca się zwrotu majątków zrabowanych przez komunistów w czasach stalinowskich. Warto zapytać gdzie oni te majątki wywieźli? Ocenia się, że dotychczas, sławna Komisja przekazała KK majątki warte 100 miliardów złotych. Na rzecz Komisji i KK działają niestety demokratycznie wybrani radni POPiSu królewskiego Krakowa. Wczoraj uciekli z posiedzenia przed głosowaniem nad wnioskiem Prezydenta o przekazaniu sprawy do TK. Czyli radni działają przeciwko miastu i za ograbianiem jego majątku. W konsekwencji „zostaniemy bez portek”. Wszystkie siły zmówiły się przeciwko narodowi wybranemu i tak ciężko doświadczonemu przez historię.

  75. Sławomirski,

    niech wyborcy decydują kto będzie ich parlamentarzystą, przecież to jasne.

  76. Do Torlin
    1.Ciesze sie, ze jestes moim sojusznikiem. Nie przeszkadza mi rowniez Twoje inne zdanie i zapewniam Cie, ze potrafie odroznic lizakowych ludzi od pozostalych. Gwoli wyjasnienia; zdanie o Rajkowskiej bylo adresowane do jednej osoby w blogosferze i pewnie stad to nieporozumienie. Chodzilo o definicje i percepcje sztuki; ciekawy eksperyment dotyczacy tego tematu przeprowadzany jest w muzeum St. Gallen. Przypomnij sobie prosze, co pisali lizakowi ludzie o sztuce; chodzi mi li tylko o zaprzestanie opisywania sztuki przez duze S lub male s. Sadze rowniez, ze Pani R. jest politycznie zaangazowana i podoba mi sie to, co ona robi. Dlatego szersze dyskusje o sztuce wogole, przy takich instalacjach nie maja sensu.

    2.Wielokulturowe spolecznestwa wynikaja poniekad z migracji ludzi, ktora ma miejsce i bedzie sie w przyszlosci nasilala. Stad wynika koniecznosc zunifikowania prawa dla uchodzcow, aby “ciezar” finansowy i logistyczny podzielic rowo na wszystkie kraje czlonkowskie oraz przy okazji ulatwic integracje migrantom. Jestem przekonany, ze dojdzie do rozwiazania problemu uchodzcow na takiej wlasnie plaszczyznie oraz zapewniam Pana, ze wielu ludzi w Europienad tym pracuje, w Wwie rowniez.

    3. Oczywiscie, ze Polska moze wykorzystac (czyni to dotychczas calkiem dobrze) doswiadczenia inych krajow. Zapewniam Cie, ze czesto rozmawiam z mieszkancami Marsylii, F/M i przedmiesc Paryza. Dokladnie za siedem dni bede ponownie z nimi rpozmawial. Zapewniam Cie, ze problemy sa mi znane i wiem ze nielatwe do rozwiazania. Rozwiazanie nie nastapi rowniez poprzez ich odrzucenie lub brak zauwazania tychze. Prawo pobytowe w Niemczech zmienilo sie na lepsze, a test o ktorym wspominasz jest latwy do nauczenia sie i nie on jest problemem przy opracowywaniu podan o naturalizacje (obywatelstwo). Problemem jest czesto brak znajomosci jezyka i brak srodkow utrzymania (pomoc panstwa jest przeszkoda). Znam rowniez problemy mlodych Niemcow, Francuzow, Belgow i Szwajcarow i zgadzam sie z Toba, jesli chodzi o ich wage. Sa jednak rozwiazywalne. Zauwaz prosze, ze zaniedbania z 25 lat ubieglych sa trudne do nadrobienia w ciagu kilku lat. Wina nie lezy po stronie migrantow, a jesli to li tylko czesciowo. W symbioze nie wierze, wierze w tolerancje i wspolzycie oraz rowne prawa i obowiazki. Zdaje sobie jednak sprawe z roznej interpretacji obowiazkow. Traktuje to jako proces. Integracja jest mozliwa, asymilacja nie; tu sie roznimy.

    4. O jednolitym prawodawstwie wspomnialem wyzej. Wiem o tym, bo biore czesto udzial w debatach na ten temat. Jak kiedys wspomnialem juz dzisiaj 70% ustaw i i wykladni pisanych jest w Brukseli i Strasburgu. Niechetnie przyjmujemy to do wiadomosci; dotyczy to rowniez starych krajow czlonkowskich.

    5. Do minaretow mozna sie przyzwyczaic. Inne spolecznosci protestowaly i okazalo sie, ze prawo oraz tolerancja nie musza sie wykluczac; z akcentem na prawodawstwo.

    1. Dobrze, ze nie bronisz mi mieszkac w trojkacie wielonarodowym (wynika to z polozenia geograficznego i migracji ostatnich 30 lat). Tak sie rodzi tolerancja. Wspomnialem o trojkacie, bo jest to ciekawe miejsce nad Renem, skad wszedzie blisko. Tak wiec moge obserwowac jak male sa problemy, ktore sztucznie w Polsce potegujemy. Czynie to poniekad korzystajac z doswiadczen drugich; na zasadzie nie ma sensu otwierac drzwi otwartych. Zdaje sobie przy tym sprawe z koniecznosci wielu korekt.
    2. Summa: masz racje, nie ma szans na zmiane lub utrace tozsamosci i to nie jest celem integracji. Moja pierwsza ksiazka na ten temat byla ksiazka bodajze Anatola France’a “Wykorzenieni”. Chodzilo o Bretonczykow emigrujacych do Paryza w poszukiwaniu pracy i problemy integracyjne w stolicy. Jak wpsomnialem, sa to procesy dlugotrwajace i trudno je przedstawic na jednej stronie oraz uznac za zalatwione i zakonczone. Dlatego ciesze sie, ze zaangazowani politycznie artysci antycypujac, probuja nas zaciekawic, zaskoczyc, czy nawet irytowac ta problematyka. Przypomnij sobie prosze blogowa dyskuje o filmie i pomnikach. Dosc mizerne. Dlatego tez wole artystow i nie pretenduje jednoczesnie do poznania , czy tez posiadania tej jedynej prawdy .Zapewniam Cie, ze mam wiele watpliwosci przy kazdej debacie, co nie znaczy, ze uzurpatorow do wszystkiego i majacych gotowce na wszystko lizakowych ludzi musze natychmiast akceptowac.
    Pozdrawiam.
    MA

  77. Do Torlin
    kolejnosc sie „wyklikowala”. mam jednak nadzieje, ze odpowiedz jest czytelna. Powinno byc 6,7 i Summa.
    MA

  78. Do gajowy M
    Dziekuje za informacje. Brakowalo mi Pana wpisow.
    Pozdrawiam.
    MA

  79. jasny gwint pisze:

    2009-07-02 o godz. 11:19
    Dowiedzalem sie wreszcie czyje „portki” jasny gwint nosi. Pora wiec je przenicowac.
    Z powazaniem.
    MA
    PS
    Smutny jest ten antysemicki wpis. Moznabyloby inaczej o tym samym problemie. W sumie jest to bardzo proste do zrozumienia. Chodzi o wlasnosc kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek; one sa nienaruszalne i gwarantowane prawem, rowniez polskim.

  80. Do Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-01 o godz. 19:48

    Przyznaje, ze o wiele za wiele.
    Z powazaniem.
    MA

  81. Do Slawomirski
    Ma Pan racje. Mimo wszystko nie przejmuje sie bankami oraz przemyslem samochodowych. Z perspektywy pracobiorcow, owszem. Jednoczesnie wiem, ze pracodawcy poniekad gwarantuja, czy tworza miejsca pracy pracoborcom; problem zlozony. Chcialem powiedzec, ze jako pracobiorca i czlonek zwiazkow zawodowych jestem po stronie pracobiorcow. W uczciwosc nie wierze, wierze jednak w nieodzowna rownowage spoleczna. Madoff jest oczywsicie off, ba out. Kapital powinien byc regulowany przy mozliwym zachowaniu „otwarcia“ rynku. Tak probuja sobie radzic kraje o socjalnej gospodarce rynkowej. Gotowych rozwiazan nie mam i nie pocieszam sie faktem, ze prawdopodobnie nikt ich nie posiada. Do bankow mam stosunek ambiwalentny, bo wiem ze systemowe nalezalo uratowac.
    Pozdrawiam.
    MA

  82. Pozwole sobie na prowokacyjne pytanie; czy Solaris nie jest produktem niemieckim; konkretnie Mercedesa, tanio montowanym i sprzedawanym taniej, przy pomijaniu negatwnej reklamy; wysokiej jakosci produktu sprzedawanego tanio.
    MA
    PS
    Prosze porownac oba produkty; sa identyczne.

  83. Absolwent,

    Miły Panie Absolwencie, po Panu spodziewałbym się mojej demistyfikacji na poziomie trzydziestki, a tutaj…kilkadziesiąt!!! lat. WoW!
    Zaczynam się bać każdej kolelnej sekundy, napierającej na mnie od PRZODU …
    W takim tempie, za miesiąc stanę się newsowym okazem dla wszystkich mediów.
    No cóż, będę pocieszał się tym ,że wszystko jest oszukańczą względnością, a 10 letni kot, to dla nas ludzi -już staruszek.A jętka…?

    Pozdrawiam,Sebastian

  84. Feliks Stychowski pisze: 2009-07-02 o godz. 09:42

    Jak mozna nazwac 2000 lat pasozytnictwa i bestialskich zbrodni czescia naseszj kultury? Nie, to nie jest nasza kultra, to jest kultura KK.

  85. MA 12.29
    No i znowu MA popisuje się totalną ignorancją – dobrze że nie w formie referatu o „lizakowych ludziach”.
    Po pierwsze: Fabryka Solaris Bus and Coach powstała z montażowni autobusów Neoplan ( usamodzielniła się) . Nigdy nie miała nic wspólnego z Mercedesem.
    Po drugie: obecnie jest całkowicie samodzielnym producentem, zatrudnia 1500 osób i wykorzystuje jedynie silniki DAF i MAN oraz specjalistyczne np gazowe. Ani nadwozia, ani podwozia, ani silniki, nie pochodza od Mercedesa. ( mozna sprawdzić na stronie internetowej).

  86. Niezwykle mnie rozbawia i fascynuje wszystkowiedzący Ma, który żyje w trójkącie, jeżdzi po całej Europie i rozmawia z mieszkańcami Marsylii, oraz przedmieść Paryża.
    Czy także błogosławi i wygłasza homilie ???????
    PS. A swoją drogą ci faceci z „Rządu dusz na uchodżstwie”: TO, Jacobsky, Stychowski, Okon, Torlin, MA etc., rzeczywiście uwierzyli w swoją misję. Bardzo tęsknię za Chrisem Domaradzkim i jego babcią, oraz „Naszym kochanym kangurem” który był doktorem. Czyżby zaginął w buszu ?

  87. Lizak pisze: 2009-07-02 o godz. 10:28

    Afganistan
    Ajazeera TV i „http://english.aljazeera.net/” donosza, wojska amerykanskie w Afganistanie zostaly wyposazone w 3 miliony sztuk evangielickej biblii. Evenagielicki kosciol, to ta sama religia ktora G W Bush jest dotkniety. Jest to religia ktora pozwala klamac i mordowac.

    Wyposazenie armi amerykanskiej w evangielicka biblje zmienia charakter tej wojny. Oficjalnie, teraz jest to wyprawa krzyzowa. Ameryka cofnela sie wstecz o 800 lat. Jednym z zadan okupantow bedzie rozdawanie bibli niedobitym afganczykom.

  88. vdm 13:12
    Dobijanie biblią? 😯

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @jasny gwint g. 11:19

    To bardzo interesujaca sprawa.
    Wiele miesiecy temu pytalem o ta sprawe, dostalem na blowisku – po pazurach – zdawkowa bardziej wymijajaca niz odpowiedz.
    Czy sa gdzies w sieci jakies nitki do klebka?… Dziekuje za czujnosc.

    Ostatnio wylecialem troche z nurtu, prze-rabiam-kopuje historie Dzieci Teheranu z „ taborow Gen. W. Andersa idacych do Nieba ” najpiekniejszej karty, karty nie majacej sobie rownej w historii-faktow & dziejach Homo sapiens / czlowieka myslacego.

    Jezeli sie cos napatoczy, bede zobowiazany…
    Z wyrazami uszanowania.

  90. Prowokacja ?
    a jednak , czasami czuje ze w Polsce wszystko juz jest Prowokacja .
    Nie chcialabym zyc w Polsce ,bo czuje sie stale sprowokowana ,
    o nie nie do myslenia do bezmyslnosci !
    Przepraszam dzieci wlasnie podwojnie sie zdenerwowalam ,
    „Wyborcy jako motloch” i jakas stara Polityka /ktore dzieci mi
    przywiozly jak byly w Auswitz i Krakowie /
    Tam jest Merkel w pozie „kabotyna” i niemiecy politycy w majteczkach kapielowych ,do tego Kaczynski w beznadziejnej pozie wampira .
    A jesli w Warszawie ma ktos znowu palme ,to nie wiem czy to palma
    dla niedzieli palmowej czy robia Las Vegas /wierze Margrud -kiszcz /.
    Czy u was wszyscy wszystko moga ?
    Jak umarl papiez otworzylam strone internetu Byl papiez w grobie
    obok rozebranej kobiety z podpiszem ;
    Cytuje ; ty bydlatu ,czy musisz ta gola dupe wstawiac kolo trupa
    papieza ! zamknielam internet na 4 lata !
    Kto chce mnie tu jeszcze sprowokowac do czego ?
    /nie dyskutuje ,musze odpoczac psychicznie bez prowokacji /
    Salute

  91. „Pustynne religie” z trudem i oporami, ale jeszcze jakoś przenikam, ale „duchowy obraz globalnej wioski” jako zaprzeczenie pustynnej duchowości religijnej jakby znacznie gorzej, Panie Sławomirski. Czy może wytwór bliżej się trzyma „odduchowienia duchowości”? Jeśli tak, to może wtedy byłoby zręczniej „odduchowiony obraz globalnej wioski..? a może „duchowy inaczej..? Czy przewiduje się ekstraordynaryjne przygotowanie „duchowego obrazu globalnej wioski” w celach wystawienniczych? – pyta wielce zaintrygowany czytelnik.

  92. Do absolwent pisze:

    2009-07-02 o godz. 12:48

    Prosze sie nie irytowac, to bylo li tylko pytanie, bo znam ten autobus i znam autobus mercedesa, prosze zauwazyc (obserwowac), ze oba sa w szeczegolach (wyüposazenie ets.) takie same lub bardzo podobne. Dziekuje za szybka odpowiedz. Znam historie Solarisa z prasy i jak slusznie sadzilem, podzespoly pochodza skadinad. Jesli Pana urazilem mercedesem, to jest mi naprawde przykro. Tak wogole, to jest mi obojetne skad autobusy pochodza, aby byly dobre i punktualne. Solarisa sa akurat dobre. Wierze Panu bez sprawdzania strony internetowej; chociaz takie strony sa czesto autoreklama. Ma Pan racje, na autobusach i setkach innych spraw (rzeczach) sie zupelnie nie znam.
    MA

  93. Do absolwent……

    Czy sie Panu podoba, czy tez nie, to zajmuje sie tym zawodowo od trzydziestu lat; tak tez bywa. Dla przykladu podam jedna z nazw, chyba Panu nieobca. Ja moge byc Panu obojetny; powinienem nawet, wymienione organizacje nie; AI, UNHCR, CICR. W nastepny czwartek jade wlasnie sluzbowo do Paryza, potem na polnoc Francji; tam sie wlasnie gromadza uchodzcy probujacy przedostac sie (tunelem) do Angli. Dobrze, ze problem uchodztwa Pana bawi, mnie od lat juz nie.
    MA
    PS
    Po zalatwieniu spraw jade do Prowansji, gdzie mam nadzieje spedze urocze trzy tygodnie, czego tez Panu zycze. O winie nie wpsominam, aby sebastian sie nie obruszyl. Wspomne jednak o wzorze dla niego; Mistrzu Abélardzie i jego glownym hasle……..?

  94. Jak na dłoni – http://lewica.pl/?id=19655 :

    Eurostat: Raport o wydatkach na zabezpieczenia społeczne
    [2009-07-01 22:16:13]

    Eurostat przedstawił dane dotyczące wydatków na zabezpieczenia społeczne w krajach UE. Zgodnie z nimi w 2006 r. stanowiły one średnio 26,9 proc. PKB, czyli o 0,2 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej.

    Eurostat wskazuje na olbrzymie różnice między poszczególnymi krajami. W 2006 r. największe wydatki na zabezpieczenia społeczne były we Francji – 31,1 proc. PKB, w Szwecji – 30.7 proc., w Belgii – 30.1 proc., w Holandii – 29,3 proc., w Danii – 29,1 proc. i w Niemczech – 28,7 proc. Najmniejsze wydatki były na Łotwie –12,2 proc., w Estonii – 12,4 proc., na Litwie – 13,2 proc., w Rumunii – 14,0 proc., w Bułgarii – 15,0 proc. i na Słowacji – 15,9 proc.

    Bardzo niskie wydatki na zabezpieczenia społeczne miała też Polska – 19,2 proc. PKB. Warto zwrócić uwagę, że Polska wydawała mniej niż większość krajów unijnych na wszystkich obszarach polityki społecznej. Szczególnie niski odsetek PKB w 2005 r. Polska przeznaczyła na służbę zdrowia (zaledwie 3,8 proc. PKB, czyli więcej tylko od Łotwy i o ponad połowę mniej niż średnia UE) oraz na politykę prorodzinną (0,8 proc. PKB, czyli najmniej ze wszystkich państw UE).

    Eurostat podał też dane o wydatkach na zabezpieczenia społeczne liczone w euro na osobę w parytecie siły nabywczej. Tutaj na czele znajduje się Luksemburg – 13458 euro, Holandia – 9099 i Szwecja – 8998. Na dole rankingu znalazły się Rumunia – 1277 euro, Bułgaria – 1294 i Łotwa – 1547. Bardzo mało na ubezpieczenia społeczne wydaje też Polska – jedynie 2373 euro, czyli mniej od Czech, Węgier i Słowacji oraz prawie trzykrotnie mniej od średniej unijnej, która wyniosła 6349 euro.

  95. Sebastian,

    Dziekuje serdecznie za mile slowa uznania, sprawily mi duza przyjemnosc. Ja ostatnio rzadko sie wpisuje bo wychodze z zalozenia ze jak nie mam nic ciekawego do powiedzenia na dany temat to wole milczec. Bywaja tez momenty ze nie mam ochoty czytac komentarzy bo a) przydlugie i nie na temat, b) niepotrzebnie kąśliwe. Zdarza sie tez czesto ze jest tu powtorka z rozrywki i w kolo Macieju. Brakuje mi odrobiny abstrakcyjnego humoru. Koncze juz, pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje.

  96. Polecam optymistom pesymistyczny link
    http://firma.onet.pl/2001283,wiadomosci.html
    Źle się dzieje w solidarnym państwie.
    Prywata, egoizm , upadłości i wzrost bezrobocia.
    Serdeczne gratulacje zapracowanemu Panu Spokojnemu et consortes.

  97. @MA
    Proszę się już nie rozbierać dalej. Zdjęcie marynarki w zupełności wystarczy dla zaspokojenia niezdrowej ciekawości.

    Sie rozbierze i położy za zasłonką.
    – Pani doktór, ale ja…
    Powiedziałam: sie rozbierze i kładzie za zasłonką.
    – Ale ja tylko…
    – Bez gadania!

    Sie rozbiera i kładzie. Po chwili – co mu jest?!!!
    – Pani doktór ja tylko węgle przywiezłem i nie wiem gdzie zwalić.

  98. Minaret bez meczetu i muzulmanow, jaka wspanialomyslnosc i tolerancja, brakuje jeszcze antysemityzmu bez zydow i europeizacja Polski jest spelniona. Przypomina to sucha zaprawe, albo plywanie bez wody.
    O wiele bardziej przekonujace sa tu przytoczone wroclawskie cwiczenia w tolerancji. Polska kultura byla przez wieki wzbogacana przez kultury innych narodow i przybyszy z innych krajow. Polska jako kraj jednonarodowy byla tworem pokracznych umyslow tworcow PRL-u i prawda jest, ze tyle lat propagandy i indokrynacji wymaga cwiczen w tolerancji.
    Jesli musza sie one juz odbywac na fabrycznym kominie, to proponuje zaczac od symboli bardziej znanych i kontrowersyjnych w naszym kregu cywilizacyjnym, jak minaret.

  99. Pani Teresko
    interesującym byłoby zrobienie zestawienia o ile wzrosły nakłady na melioracje w latach 1989-2009.
    Wiedza ta byłaby o tyle ciekawa, że dowiedzielibyśmy się ,czy w związku z obecną powodziową topielą Polski opuścił nas solidarny Pan Bóg ,czy też może solidarne wladze opuściły Pana Boga.
    A może jest to zwykły przejaw ignorancji i niekompetencji oraz braku nakladów na inwestycje melioracyjne jakie już bez większego echa zaprezentowano topiąc przed laty Wrocław pod wodzą pana Zdrojewskiego.
    Także przed laty łaskawca Cimoszewicz za powódź obarczył rolników i właścicieli posesji stwierdził, że sami sobie są winni, ponieważ się nie ubezpieczyli.
    Zapomniał jedynie łobuz dodać, że dla wielu z nich składki ubezpieczeniowe są zaporowymi.
    Interesujące po kim przejedzie się w bieżącym roku solidarna władza?

    P.S.
    Przepraszam, że panią obarczam dodatkowymi zajęciami.

  100. Sądząc po jakości wpisów takie „nic” wybierają się na urlopy do Francji, Hiszpanii, Włoch,Chorwacji,Tunezji i do wielu innych znanych światowych kurortów.
    A nasz znamienity Gospodarz musi się tułać po szarych zaułkach Berlina.
    Chromolić taką solidarność.
    Ja wyjeżdżam na Sybir, z własnej i nieprzymuszonej woli celem zweryfikowania „szosse entuzjastow”.

  101. Cienko jakoś rozpoczęła się amerykańska błyskotliwa akcja w dolinie rzeki Helmand.
    Jak narazie wiewiórki szeptem głoszą , Imperium stracilo już 33 swoich bojowników wyposażonych w Biblie oraz wiele pojazdów pełnych tych bogobojnych ksiąg.
    Co się dzieje, Pan Bóg odwrócił twarz od wiernych i skierował ją ku bisurmanom.
    A to wszystko dlatego, że Waszynton lekceważy Watykan.
    Jak tak dalej pójdzie to zostaną obłożeni nieustającą anatemą.
    I Święty Ojciec Obama nie pomoże.

  102. Do:Teresa Stachurska

    Demokracja typu zachodniego to bardzo skomplikowany system podlegajacy stalej ewolucji. Nie ma w nim prostych rozwiazan. Sa natomiast mniej lub bardziej akceptowane rozwiazania nabyte w drodze ewolucji systemu.
    Czasami proste rozwiazanie jest najlepsze czasami nie.

    W tej konkretnej sytuacji uwazam ze blokowanie potencjalnych kandydatow z przeszloscia kryminalna jest dla Polski dobrym rozwiazaniem.

    Slawomirski

  103. Do:kadett

    Pustynne religie vs duchowosc globalnej wioski

    Odduchowienie duchowosci czlowieka w globalnej wiosce to jest moim zdaniem absurd.
    Jakie zycie jest alternatywa dla zycia pozbawionego optymizmu i naukowego poznawania swiata? Co zastapi intelektualny rozwoj i nadzieje na dobre zycie? Instynkty biologiczne musza byc spelnione aby zycie bylo skonsumowane w sposob naturalny.
    Duchowosc globalnej wioski jest przeciwstawiona pustynnym religiom w celu unaocznienia globalnego aspektu zycia duchowego nas wszystkich zamieszkalych na planecie Ziemii(to ta trzecia od Slonca). Koncentrowanie sie na pustynnych religiach dzieli ludzi i dowodzi do ignorowania zycia duchowego tych co sa poza zasiegiem pustynnego otumanienia(a to jest wiekszosc).
    Czli globalna wioska z globalna duchowoscia.

    Slawomirski

  104. Pan Lizak zapowiada:

    „Ja wyjeżdżam na Sybir, z własnej i nieprzymuszonej woli celem zweryfikowania “szosse entuzjastow”

    Nie moze byc ! Na zawsze ?

  105. MA 15.27 i 15 36
    Jak wynika z Pana oświadczenia pracuje pan na kilku etatach, w bardzo szacownych instytucjach. Wprawdzie myślałem ze pracuje się tam głównie honorowo i bezpłatnie, ale jeśli jest inaczej, to zapewne zna sie Pan wyśmienicie na polityce społecznej. Ja nigdy nie zabieram głosu na tematy o których się nie znam np :ciagły wytop stali, obróbka skrawaniem, fizyka kwantowa, biologia molekularna i przeszczepy organów wewnętrznych. Myśle że byłoby z pożytkiem dla tego blogu gdyby inni korespondenci stosowali sie do tych reguł oraz cenili zwięzłość. Jesli chodzi o autobusy, to obecnie, podobnie jak samochody osobowe, wszystkie są do siebie podobne, bo projektują je komputery w systemie CAD. Wiele osób na to narzeka, ale na szczęscie istnieje kilka fabryk które maja bardzo oryginalne wizje karoserii.
    Pozdrowienia

  106. Czcigodny red. DP miałem swego czasy pewne skojarzenia dot. nazwy tej ważnej ulicy warszawskiej ale nigdy tak dosadne. Od dziś nazywam ją ul. Żydowską. Przed każdym sądem zeznam, iż to Pański wpływ.

  107. Chyba rzeczywiscie bastal nam czas wakacyjnego rozluznienia.
    Nie bardzo mnie interesuje co bedzie na tym kominie czy tez u jego podnoza.Nie widze zwiazku z tolerancja i nietolerancja religijnaq. Jest to projekt autorski, ktory ma byc podobno dzielem sztukiw, wiec takim to przyjmuje.dla uzupelnienia przed wejscie do stoczni gdanskiej postawilbym ogromny posag Buddy. To tak pol zartem, pol serio!
    Ku zaprzeczeniu wielu tutaj wypowiedzi osobiscie uwazam, ze Polacy sa nietolerancyjnym, lekko manewrujacym sie narodem. Manewrujacym! – mam na mysli latwo poddajacy sie modam, fobiom, tendencjom w dnym momencie historycznym popularnym.To bardzo zle swiadczy o Polakach i dlaetgo tak tez jestesmy postrzegani, „szanowani” i ” Lubiani ” w swiecie.
    A moze ktos ma inne zdanie ?
    A moze Allah pomoze?

  108. Chrześcijan na Ziemi jest około miliarda.
    Cała reszta Ziemian wyznaje, lub nie , inne religie. Jak w tej sytuacji- skoro zaczynamy być krajem docelowym emigrantów- uniknąć przenikania się kultur? Dodając do tego fakt że ludzie głosują nogami, a strefa chrześcijańska jest z różnych przyczyn bogatsza od hinduistycznej, buddyjskiej, islamskiej, czy animistycznej, trendu nie powstrzymamy………

    Do schyłku państwowości Polski katolicy stanowili ok 40% ludności Rzeczypospolitej. Mniejszości ormiańskie, żydowskie, prawosławne, protestanckie, tatarskie, to była norma…….
    To, że posługiwano się łaciną, fundowano miasta na prawie niemieckim, fortyfikowano twierdze na modłę włoską, ubierano się pod wpływem mody francuskiej z wpływami tureckimi, nikomu nie przeszkadzało [do czasu]
    Teoria konwergencji kultur w praktyce…………..

  109. Też mi się podoba pomysł minaretu ale problem polega na tym jak dostosować projekt do stylistyki katolickich świątyń. Budowane w ostatnich 40 latach kościoły są zazwyczaj tak brzydkie i depresyjnie przytłaczające, że człowieka który je napotyka jakaś rezygnacja ogarnia. Są kościoły „skocznie narciarskie”, kościoły”zapory przeciwczołgowe” no i Licheń w którym rwą zęby z bólu od estetycznych doznań. Na dokładkę przed tymi świątyniami w skali kraju tkwi zacementowane kilkaset kompletnie przygnębiających pomników papieża. Przygnębiających to mało powiedziane – kompletnie dołujących człowieka emocjonalnie. Chwała Bogu, że ludzie już ich nie zauważają jak przydrożnych kamieni. Więc jak zbudować ten minaret? Jeśli będzie piękny i strzelisty to skupi na sobie uwagę, oderwie wiernych od stanu ciągłej rezygnacji, natchnie estetycznym optymizmem i podważy „wartości”. Wiem co piszę bo akurat jestem w Zamora (Kastilia) i piszę ten tekst pod ślicznym kościołem z obsraną przez bociany wieżą. Bociany wiedzą co (gdzie) robią. Uwiły sobie tam gniazda bo ładnie i nikt im nie przeszkadza. W Kastilii nikt nie rozebrał przed laty pięknych kościołów i świątyń by na ich miejscu postawić jakieś monstra. A nawet je pracowicie odnowiono. Dla sprawdzenia mojej tezy chciałbym państwa spytać – Czy ktoś widział kościół z typu np”zapora przeciwczołgowa” z bocianim gniazdem? I jak dostosować do nich strzeliste piękno minaretów”. Może coś a la „krępa wieża ciśnień”?
    Pozdrawiam z małej cafeterii na Plaza de Viliato w której grają słodką jazzową muzykę

  110. Duchowość ma rozmiary jednostkowe. Jednostką duchowości był do tej pory pojedyńczy człowiek. Mogło się coś zmienić, co najwyraźniej umknęło mojej uśpionej upałem uwadze. Globalizm ma rozmiary globalne. Duszność na siłę można by odnieść do niejednej wioski. Teraz jest duszno
    tu, skad piszę. W koło widzę kominy bez minaretów. To nie jest jednak wioska.

  111. G. OKON – 18:13 – OPTYMISTA 😆

  112. Absolwencie! Jestem warszawiakiem i mieszkam w Warszawie.

  113. PS:
    Na ironię zakrawa fakt, że wobec powyższych uwarunkowań, poszukiwanie genetycznie czystego Polaka byłoby z góry skazane na niepowodzenie…………..o „genetycznym patriotyzmie” nie wspominając……..

    Dodając do tego przemarsze wszystkich armii ze wschodu na zachód i z północy na południe…….

  114. Szanowny Feliksie Stychowski.
    Przepraszam, że się „wcinam” do Pańskiej wymiany zdań z Jasnym Gwintem ale jako dla rzeczywiście zainteresowanego mogę polecić:

    http://www.rp.pl/artykul/2,328113_Do_kogo_nalezy_mienie_zamordowanych_Zydow.html

    Oraz wywiad z Normanem Finkelsteinem, którego pierwsza część to:

    http://www.youtube.com/watch?v=sCPf-OTDQyw&feature=PlayList&p=EF535BE6CE684809&index=0

    Pozdrawiam.

  115. Sławomirski:
    Ciekawsze są religie delt. Na przykład hinduizm, buddyzm………
    Nie głoszą Prawd Ostatecznych……..

  116. Torlin,

    … no to juz nie mieszkasz.

    Absolwent wie lepiej kto gdzie mieszka !

    Pozdrawiam.

  117. G. OKON pisze:

    2009-07-02 o godz. 18:13

    Lizak:
    Wielu ludziom uczyniłem przyjemność ale nigdy okoniowi, bo wiem, że tego nie zrozumie.

  118. G. OKON,

    tu lepiej: cala litania, a potem spiew liturgiczny.

    http://www.youtube.com/watch?v=oskP8TpLdwQ&feature=related

  119. Nemer, 20.29. Dzięki za link do Finkelsteina. Szkoda, że wydana w kraju kilka temu jego książka, przeszła praktycznie bez echa. A teraz chcą pieniędzy i obawiam się, że je dostaną. Pozdrawiam.

  120. Do:kadett

    Ma pan racje.
    Zasieg wzroku jest ograniczony a upal pogarsza postrzeganie.
    Moja rada.
    Proponuje wlaczyc klimatyzacje i zalozyc okulary.

    Slawomirski

  121. nadajecie dziś na dziwnych falach 😛

  122. kadet 16.27
    Mojego prapradziadka wyrzucili na zbity łeb z dyliżansu za opowiadanie tego dowcipaska. Ale nie przejmuj się, „jurcio” i tak jest ciagle królem dowcipu i póki nie wpiszesz 50 witzów typu „przychodzi baba do lekarza, a lekarz tez baba” albo anegdot o Masztalskim to ciągle bedziesz go musiał ścigac.
    Pozdro.
    Sławomirski 18.16
    A po jakiemu Jaruzelski wydawał komendy temu czeskiemu pilotowi ?Przez telefon czy Wucze ? A może dzwonił na komórkę ? A gdzie był w tym momencie naczelny dowódca czeskich sił lotniczych i polskich sił lotniczych ? I skad wiedzieli jak sie nazywał ten polski pilot ? Komu on sie przedstawił ? Temu ubekowi który w 20minut po fakcie napisał notatkę ?No i gdzie byli w tym momencie doktor Dudek z IPN oraz doktor Kurtyka bo występują jako naoczni świadkowie ?
    Ja tylko pytam ……..

    Torlin 20.23: Ciezko mi uwierzyć w tą Warszawę, bo poglądy masz jak biały plantator bawełny, od wielu pokoleń z Południowej Karoliny albo Louisjany…..

  123. Do:wiesiek 59

    Nie jestem zwolennikiem wyznawania wiary.
    Duchowosc to sprawa prywatna czesto wyrazona zbiorowo w formie tej czy innej religii.
    Zarozumialosc pustynnych religii jest przeogromna w stosunku do religii delt.
    Sa one jak sam piszesz „ciekawe” dla „pustynnych”.
    A ja chcialem powiedziec ze my wszyscy mamy zapotrzebowanie na artystyczny i duchowy aspekt zycia i teraz on sie realizuje via internet.

    Slawomirski

  124. Do:Andreas von Bader

    Lecz sie pan.

    Slawomirski

  125. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @vdm

    Cu,…cu….cu.. „ Jest to jeden z przykladow ze idziemy wstecz.” itd..

    W tch paru niewinnych slowach ma Pan calkowita – niemniej przerazajaca mnie – racje. Ostatnio dopadly mnie informacje na temat Szlomo Awinera, który wzywał żołnierzy do bezwzględnego obchodzenia się z Arabami ….

    Po dotarciu w/w informacji mialem odruch, ktory ostatnio mialem (to bylo +/- 40 lat temu), po przeczytaniu materialow i Kambodzy i operujacych tam czynnie Czerwonych Kmerow absolwenta Sorbony, bliskiego kolegi JP. Satre dr. Pol Pota.
    Odruch byl `bezwarunkowa kapitulacja´, forma obrony.

    Twierdzac, ze idziemy wstecz, ma Pan absolutna racje. Tylko to i nic wiecej chcialem powiedziec zwracajac sie 2009-07-02 g. 09:42 do Pana.

    Wyglada na to, ze idac do przodu mozna isc w tyl, wstecz. Jezeli wychodzi Pan z zalozemnia, ze chrzescijanie, w tym KK (no moze poza wojowniczymi schizmami) pojda ta droga, to jest Pan chyba w bledzie.
    Mysle, ze na D. Passenta i paru handlarzy materialami militarnymi, reklamujacych sie w blogosferze, moze Pan liczyc. U Jenerala Wrony sie sprawdzili. Nie wspominajac o Standarterführer H. Martin Globke (?)
    Tak, tak, DP to bardzo porzadny, kordialno-kulturalny czlowiek.
    Domyslam sie, ze jest Pan swiecie przekonany, ze jest na dobrej drodze – prawda?
    No coz, zycze powodzenia.
    Tam dokad Pan idzie my juz stamdad wracamy.

    Post Christum
    Der Reichseiheit muss man jedes Opfer bringen (?)

    @Mener

    Wciananie sie jest mlie widziane.

    Serdecznie pozdrawiam, bedac w `podrozy´na wyjatkowo ciernistej drodze.

  126. Przepraszam, że nie na temat, ale sprawa jest ważna.

    Po blisko roku jałowego śledztwa wokół zatrzymania byłego ministra sportu, w wykonaniu obecnego min. Czumy, komisja śledcza ds. nielegalnych nacisków zajęła się odpryskiem tzn. afery gruntowej, czyli postępowaniem w/s przecieku.
    Miałam okazję wysłuchać relacji z przesłuchań: Netzla, Kornatowskiego i, po raz drugi, Engelkinga.
    Netzel, z zawodu adwokat, były prezes PZU, a następnie, prokurator Kornatowski, były Komendant Główny Policji, przedstawili wszechstronną analizę prawną represji i bezprawia, którym, w ramach tego śledztwa, zostali poddani. Wykazali ponad wszelką wątpliwość, że zespół prokuratorów, powołanych i faktycznie kierowanych przez Ziobro i Engelkinga złamał w wielu punktach KK i KPK, czyli nadużywał władzy.
    Wykazali, wspólnie z ekspertami komisji, iż zespół ten, z mocy samego prawa, nie mógł tego śledztwa prowadzić.
    W jego skład wchodziły, bowiem osoby będące, jednocześnie świadkami lub potencjalnymi podejrzanymi, jak wszyscy, którzy mieli wiedzę o akcji CBA.
    Eksperci komisji nie pozostawili cienia wątpliwości, iż prokurator Engelking uczestnicząc w tym śledztwie nadużył władzy ( tak też się wyrazili dosłownie).

    Wszelkie, zatem polecenia, uwagi i sugestie, dyspozycje skierowane w tym postępowaniu do prokuratorów były nielegalnymi naciskami.
    Nie czas tu teraz wymieniać, wszystkie delikty prawne, popełnione w związku ze słynną multimedialną konferencją i postawieniem zarzutów m. in. Netzelowi i Korantowskiemu, choć najważniejsze z nich potwierdzali eksperci komisji. To, że nielegalnie, dla dodania dramaturgii pamiętnej konferencji zatrzymano Kornatowskiego i Kaczmarka, dawno już orzekły sądy prawomocnymi wyrokami.
    Bo. przecież do dziś nie wiadomo, po pierwsze, czy do przecieku w ogóle doszło, po drugie, kto był jego sprawcą.
    Podejrzanego też nie ma i ku zdziwieniu wszystkich Engelking zapewniał, że nigdy nie był nim Kaczmarek.
    A zatem, prokuratorzy stawiając zarzuty Netzelowi i Kornatowskiemu, postąpili tak, jakby bez względu na to, kto miałby się okazać sprawcą hipotetycznego przestępstwa, a nawet wtedy, gdyby w ogóle nie zaistniało, posiedli dowody, iż to właśnie w/w pomagali sprawcy.
    Nie trzeba być znawcą prawa, żeby wiedzieć, iż zarzuty takie mogły być wyłącznie owocem bezprawia.
    Budzi sprzeciw fakt, że są podtrzymywane do dziś, bez rozstrzygnięcia.
    Eksperci komisji zgodnie twierdzili, że przedłużanie tego postępowania narusza prawo.
    A przecież od 18 miesięcy rządzi PO.
    Smaczku dodaje fakt, iż w ramach utrzymanych do dziś środków zapobiegawczych, prok. Kornatowski ma zakaz kontaktu, z bliskim znajomym, a może nawet przyjacielem, mimo, iż człowiek ten ze śledztwem nie ma nic wspólnego. Ot, takie tam bezinteresowne okrucieństwo.
    Teraz też, gdy prok. Engelking zapewnia miliony widzów i posłów, że miał prawo ujawnić materiały ze śledztwa, okazuje się, że na głównych bohaterach multimedialnego show nadal ciąży obowiązek milczenia z perspektywą karnych konsekwencji za jego złamanie, a prokuratura, odmawia im wglądu do akt sprawy.
    Te kluczowe ustalenia komisji, giną jednak w nieustającym wrzasku posłanki Wróbel, insynuacjach Mularczyka, karczemnych pyskówkach oraz bezradności i błędach przewodniczącego Karpiniuka.
    To te, pseudowydarzenia zajmują dziś media. Do tego stopnia, że przemilczane są opisane powyżej ustalenia.
    A zdarzają się i tacy komentatorzy jak Łukasz Warzecha, którzy kłamliwie utrzymują, iż komisja ta nie znalazła naruszeń prawa.
    A przecież, wbrew mitowi rywinowskiej komisji, to właśnie tej, „naciskowej”, udało się ujawnić korupcję. Do tego w samym ministerstwie sprawiedliwości. Gdyby zechciano zbadać, tzn. aferę gruntową, dla której śledztwo w sprawie przecieku było tylko alibi i odpryskiem, byłoby jeszcze gorzej.
    Można i trzeba ubolewać, na tym, że sprawy tak trudne przydzielono tak mało doświadczonym posłom, ale zdumiewać musi, że ich dorobek się przemilcza.
    Być może, dlatego, że IV RP w wymiarze sprawiedliwości trzyma się mocno?

  127. DO:MA

    Amnesty International obwinia Izrael i Hamas w swoim dokumencie na temat ostatnich walk w strefie Gazy, mniej wiecej w jednakowym stopniu.
    Kanadyjska gazeta Globe and Mail przeprowadzila sondaz i zadala czytelnikom pytanie kto jest wiecej winny.Wyniki:
    -winny Izrael 28%
    -winny Hamas 29%
    -obie strony jednakowo winne 43%.
    Jaka jest pana opinia?

    Slawomirski

  128. Przy próbie wysłania komentarza na blogu red. Paradowskiej pojawia się – mimo zawiadomień w tej sprawie adresowanych do „Polityki” – od kilku dni, z drobną przerwą, komunikat,

    http://paradowska.blog.polityka.pl/wp-comments-post.php :

    Your comment has been blocked because the blog owner has set their spam filter to not allow comments from users behind proxies.

    If you are a regular commenter or you feel that your comment should not have been blocked, please contact the blog owner and ask them to modify this setting.

  129. Zastanawiam się jak projekt Joanny Rajkowskiej ma się do drezdeńskiego Yenidze:
    http://www.aviewoncities.com/dresden/yenidze.htm
    Bo Yenidze nie odbierałem jako jakiejś politycznej prowokacji (nawet jeśli do budynku o kształcie meczetu zaprasza się na piwo), ale po prostu urozmaicenie miejskiego krajobrazu odrobiną oryginalności.

  130. @Sławomirski
    Z tego, że miewam rację niewiele wynika. Przynajmniej dla duchoty i dusznosci i mdłości.

    Pozdrawiam równie serdecznie.

  131. @absolwent
    No, widzisz, ze można… A teraz spróbuj całym zdaniem tak, jak pokazałeś, że potrafisz…

    Miłego weekendu

  132. Slawomirski pisze:

    2009-07-03 o godz. 05:37
    Oczywiscie obie strony; chociaz druga strona to nie tylko Hamas.
    Pozdrawiam.
    MA

  133. Sławomirski, kadett, MA. Proponuję powrócić do treści mądrej modlitwy Świętego Tomasza. „Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.”

  134. Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-03 o godz. 08:55

    Lizak:
    W burżuazyjnej demokracji pani Paradowskiej cenzura nazywa się wfiltrem antyspamowym.
    Możecie ją osobiście poprosić o zmianę ustawień blokujących dla obcych.
    Pani Paradowska nie będzie się użerała z byle lewusami.
    W ten sposób wszyscy blogowi włóczykije zostali załatwieni odmownie.
    Oto i macie propagandowy wyraz pluralizmu rodem z warszawskiego salonu.

  135. Do absolwent pisze:

    2009-07-02 o godz. 18:26
    Ma Pan ponownie racje; problemem wielkich organizacji sa koszty administracyjne. W jednej z nich pracuje od wielu lat, z innymi wspolpracuje, bo taka praca. Wracajac do autobusow; gdy zobaczylem pierwszy raz Solaris i jechalem nim we francuskiej czesci kraju, w ktorym zamieszkuje, to pomysalem sobie, ze pachnie Aldim. Aldi i Lidle sprzedaja produkty o wiele taniej pod inna nazwa. Znane firmy majac zapewniony wysoki obrot zgadzaja sie na znaczne zanizenie ceny markowych towarow (wyroby czekoladowe np.). Autobusy Mercedesa produkowane sa w Turcji, MAN i NEoMAN produkuje bodajze w Polsce, oprocz silnikow maja te same (lub prawie te same) czesci i stad domniemanie, ze mercedes , czy tez jak sie okazalo MAN sprzedaja tanie swoje w koncu wyroby pod inna nazwa nie drazniac innych odbiorcow. Jak juz wspomnialem; nie ma to wiekszej wagi, wazne ze sa dobre. Niepotrzebnie porusztyl Pan swoje obszary patriotyczne. Spierac sie powinnismy, lecz nie o autobusy.
    MA

  136. Roman56PL pisze:

    2009-07-02 o godz. 19:40
    Pozdrawiam Pana , nie tylko za powyzszy wpis.
    MA

  137. DO Slawomirski pisze:

    2009-07-02 o godz. 18:16
    Oczywiscie, ze Jaruzelski byl przestepca; jego koledzy z kolejnych rzadow (nierzadow) rowniez.
    Pozdrawiam.
    MA

  138. do kadett pisze:

    2009-07-02 o godz. 16:27

    Mam nadzieje, ze nadchodzi poczatek konca anonimowosci w blogosferze. Wtedy debaty nabralyby sensu. Obecnie rozmawiamy czesto jak slepy z gluchym.
    MA

  139. @Magrud
    Jednym słowem – Lew Rywin odsiedział za niewinność. A ponadto, gdyby Lepper posłuchał Millera (Andrzej, wyjdż, błagam cię…) można by dzisiaj pisać tutaj, że „wbrew mitowi rywinowskiej komisji” całą propozycję korupcyjną wydumał sobie red. Michnik przy kielichu z red. Urbanem.

    Pozdrawiam i czekam na dalsze rewelacje.

    PS. Balcerowicz już odszedł, czas teraz na zapudłowanie tej zgrai: Ziobro, Kaczyńskich, Wassermana, Jakubiak, Kurskiego, Engelkinga, Mularczyka, Wróbel, Macierewicza, Szczygło, itd., zeby zrobić miejsce dla triumfalnego powrotu Leppera i Łyżwińskiego. A potem już będzie cacy. sprawiedliwości stanie się zadość.

  140. Magrud,

    czy ja Ci mówiłam jak wiele mam dla Ciebie uznania? Dziękuję Ci za to że jesteś wśród nas, tu na blogu i tu – w Polsce. Jesteś światłym i odważnym człowiekiem i jest Ciebie stanowczo za mało w naszej przestrzeni publicznej.

  141. MA!
    Że ktoś był przestępcą, trzeba udowodnić w sądzie.
    Absolwencie!
    Przepraszam, czy mamy demokrację czy nie? Mam prawo mieć swoje zdanie? I co ma do tego plantacja bawełny? Co, ja mam chęć ich biczować, wyzyskiwać i traktować jako podludzi? To chciałeś napisać?
    Imigranci ze swoją religią są jak nasz Kościół, daj im paznokieć, wezmą palec, daj palec, zabiorą ci dłoń. Wpuszczona została religia do szkół, już jest na maturze. Daj muzułmaninowi świątynię, będzie chciał minaret przy meczecie, z której muezin pięć razy dziennie nawołuje wyznawców Allaha do modlitwy. W krajach islamu zawodzący śpiew muezina wypełnia przestrzeń wokół meczetu minaretu tak intensywnie, że nie ma gdzie uciec. Zaczną żądać chust (które są – przypominam – zabronione przez Turcję), możność karania kobiety, zakażą im pracy i wolnego wyboru.
    Większość imigrantów nauczyła się w sposób genialny korzystać z demokracji, tak jak było w Algierii. Podczas demokratycznych wyborów Partia Islamska mówiła: „My chcemy demokratycznych wyborów, jak będziemy demokratycznie wybrani, to demokrację zlikwidujemy”. No i co?
    Ja nie mam nic przeciwko nim – lubię ich kulturę, bywam u nich jako turysta, lubię muzykę, fascynuje mnie architektura. Przez wiele lat moim serdecznym przyjacielem był Abisyńczyk (muzułmanin).
    Ale odpowiedz mi na pytanie – czy jeżeli teraz Kościół Katolicki ma wpływ na prawo w Polsce i potrafi „załatwić sobie” zakaz aborcji, in vitro, to dasz mi gwarancję, że jak będzie np. Arabów w Polsce 10 %, to nie przeprowadzą przez Sejm przepisów zgodnych z Koranem?

  142. Lizak – http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116938 ,

    🙂 , wysyłam ten komentarz „Polityce”. Dzięki.

  143. @jasny gwint
    Proponuję, by mnie ignorować. Modlitw nie sugeruję, to wbrew mojej Naturze. Sam jednak pomodlę się za Pana, jeżeli to Panu nie przeszkadza.

    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu, bez żółci, ale z czerwienią otwartego serduszka.

  144. Kadett,
    Ciekawa jestem, jak oceniasz szanse inicjatywy Piskorskiego?
    Przepraszam, że pytam, ale dla lewicowca takiego jak ja, kolejna pochodna dawnej Unii Wolności, to przedsięwzięcie o wysokim stopniu ryzyka.
    Ciekawi mnie, jak to wygląda z prawicowego punktu widzenia.

  145. Feliks Stychowski pisze: 2009-07-02 o godz. 23:04

    Szanowny Panie, powrocmy do tematu. Publiczne manifestacje symbolami religijnymi jest sprzeczne z teoria ze religia jest prywatna sprawa.
    Dlatego tez ‚propozycja poznanska’ jest krokiem wstecznym. Zamiast wzmacniac sredniowieczne tradycje czym jest manifestowanie symbolami religijnymi proponuje usunac juz istniejace symbole KK. Istniejace symbole KK zanieczyszczja srodowisko. Przykladem jest Giewont gdzie pieknosc przyrody zostala zaszpecona krzyzem. Tak samo jak praktycznie kazda droga w Polsce. Czy widzial Pan specyfikacje drogi ? Nie ma tam miejsca na kapliczki, oltarzyki, krzyzyki i figurki. Sa to nieleganle konstrukcje ktore niszcza wizerunek Polski (to nie moze byc kraj ludzi swiatlych, kraj nowoczesny) i odwracaja uwage kierowcow.
    Pozdrawiam vdm.

  146. (ostrzegam, literówki galore)

    SARP poznański się odezwał w sprawie minaretu. Niepodoba im się!

    Mój Boże!

    Reszta nie do czytania dla poznaniaków bo to złośliwy paszkwil na ich miasto. Nie dlatego że coś mam na przeciwko, przeciwnie sam jestem z Wielkopolski, ale studiowałem we Wrocławiu a Poznań znam tylko z okazjonalnych odwiedzin u rodziców.

    Ostatnim razem byłem tam przelotem w póznych dziewiędziesiątych a wyjeżdźałem z duża ulgą jako że to było wtedy miasto nędzne architektonicznie, naprawdę nędznę, i brzydkie takie brzydkością jakiej nigdy nikomu nie da się polubić.

    Zacznijmy od dworca. Europa pełna pięknych dworców kolejowch, Drezno, Lipsk, Lyon, Paryż, Berlin, Wrocław itd, itd a tam prostokątna obskurna buda przy dwóch czy trzech cherławych peronach. Pcim powiatowy.

    Z czego wychodzi się na chyba jedyne miejsce w tym całym mieście gdzie jest jakaś większa niż kurdopelowata perspektywa.

    Rondo.

    Ale około straszą już jakieś nędzne kamieniczki, nędznę takie że ze świecą trzeba by szukać takiej nędzości w całym Wrocławiu. I nie jest to coś wyjątkowego, przydworcowego, cały Poznań tak wygląda. Cały włacznie z śródmieściem.

    Te wszystkie Głogowskie, Grunwaldzkie, Garbary, Ratajczaka. Wszystko tam szare, kurdupelowate, bez składu, bez ładu, bez cienia zieleni, pobudowane jak się da, byle jak, na nędznych budżetach, obśrupane, bez żadnej koncepcji przestrzeni, architektury czy dobrego smaku. Utylitarna biedowa można powiedzieć.

    Trudna sobie wyobrazić coś bardziej depresjonującego od tego w Europie na zachód od Odry. Ale cóż, zabory, Niemiec i ta historyczna od wieków już bieda ziem polskich.

    Na wschód od powyższego ronda zaczyna się „wizytówkowa” część miasta Sw. Marcin. I zaczyna się dobrze. Taki mały placyk, koło niego górka a na nim malutki ale urokliwy teatrzyk, parę wierzb, i ok pomnik Mickiewicza. Ale jakiś ciężki idiota postanowił postawić tam dodatkowy pomnik Solidarności jeśli dobrze rozumię. Na malutkim placyku i tak trochę za małym na pierwszego lokatora Mickiewicza, te dodatkowe krzyże (skąd w Polsce ta mania na krzyże) rozbijaja to całe miejsce dokładnie, architeknonicznie, obrazowo, przesztrzennie, zagraca go zupełnie. A to chyba jedyne miejsce w Poznaniu które przedtem wyglądało jako tako.

    (Przypomina mi to trochę Wrocław gdzie jakiś kompletny kretyn wybudował cięzki ślimak komunikacyjny na jednym z najbardziej cenny widowiskowo miejscu w Europe, plac przed Mostem Grunwaldzkim. Mogli mieć Paryż nad Odrą, wolą ohydny ślimak, ot polska arhitekura przestrzenna!)

    Od tego zagracenia mickiewiczowsko-krzyżowego prowadzi jedna w niewielu urokliwych uliczek (ze sto metrów tylko chyba) w tym potworku polskiej urbanistyki do Okrąglaka. On to wlaśnie, i biblioteka przy p. Wolności, Stary Rynek i parę pogierkowskich mini wieżowców przy Sw. Marcina to jedyne co jakoś oddbija od powszechnej nedzości tego miasta.

    Jest co prawda coś znacznie większego, ogromne wielkie czarne, ponure gmaszysko jakiegoś „zamku” którzy Niemcy tam postawili by uświadomić Polakom ich nędzność, ale jest to tak ogromne, tak w nie proporcji do wszystkeigo dookola, ze wbrew intencjom Szwabów tego zamku się nie widzi, nie ma go w przestrzeni która odczuwa przechodzięń. Właśnie przezt ego jego ogromnośc wtłoczoną w otoczająco go kurdupelowatość. Nie ma go.

    W okolicach aula uniwersytecka, jedyna poza kompleksem szpitali przy Przybyszewskiego rzecz miejska jakiejś klasy. Rzeczy takich we Wrocławiu tysiące (tak jak ta aula i kliniki wybudowanych przez Niemców) a tutaj dwa rodzynki w morzu tej nędzoty która jest cała prawie substancja. O kościołach w tym mieście już nie będę pisał – kiedyś byłem w takim przy Oś. Dębiec. Poniemieckie zajedznie parawozowe lepiej wyglądają niż ta ponura protestancka oryginalnie chyba potworność.

    Skąd ten paszkwil. A no bo myślałałem że po 10 – latach coś tam chyba z tym miastem zrobiono. Ale jakalowiek nadziej mi natychniast wyparowała jak zobaczyłem to zdjęcie w Wyborczej – środek dzisiejszego Poznania, z tym nieszczęsnym kominem.

    I jest to Poznań tak nędzny jakim go pamiętam. Spojrz sam czytelniku.

  147. Teresa Stachurska,
    Blog red. Paradowskiej został zamknięty dla dyskutantów.
    Ponieważ inne działają i podejrzewam, że zarządza nimi ten sam administrator redakcji, to widać komuś nie spodobały sie nasze komentarze nt. uniewinnienia posła Lewandowskiego.
    W ogóle, z panią Parodowską dzieje się coś niepokojącego.
    Myślę, że to stres związany z walką na pierwszej linii neoliberalnego frontu i zaprzedaniem duszy Platformie.
    Dzięki za dane Eurostatu. Obalają jeszcze jedno skandaliczne kłamstwo polityków i ekspertów.
    W osłupienie wprawiła mnie p. Paradowska w trakcie ostatniej rozmowy z Napieralskim w Superstacji.
    Wobec jego deklaracji o gotowosci współpracy z rzadem w walce z kryzysem, zadała tylko jedno pytanie – Poprzecie reformę (redukcję)emerytur mundurowych.
    Nie uważasz, że to już jest przegięcie?

  148. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @jasny gwint

    pisze: „Szkoda, że wydana w kraju kilka temu jego książka, przeszła praktycznie bez echa” …

    Co nie oznacza, ze pozycja Finkelsteina byla nie zauwazona(?)

    Przejezdzajac w nocy – juz po wydaniu – kolo pol sasiadujacych z obozami zaglady mozna bylo zauwazyc wzmozona aktywnosc fosforescencji (P) fosforu znajdujacego sie w ludzkich kosciach, wczesniej sproszkowanych i rozsypanych tam jako nawoz.

    Pozycja Finkelsteina po prostu nie dostala w `polskich mediach´ naleznego wsparcia marketingowego na poziomie np Strachu Grossmana. Wyglada na to, ze tematy dotyczace II WS i poruszone przez w/w panow nie maja ze soba nic wspolnego – prawda?

    Ktos na blogowisku DP slusznie zauwazyl, ze zlot – `Konferencja´ – w Pradze medialnie wczesniej przygotowywano ze wszystkich stojacych do dyspozycji rur.
    Mysle, ze MA ma racje twierdziac: Die Welt & Spiegel naleza do najlepszych wydawnictw medialnych w Niemczech.
    Ja mu wierze, ze on tak mysli naprawde.

  149. G. OKON pisze: 2009-07-02 o godz. 18:13

    Z powodu choroby spolecznej jaka jest rusofobia w Polsce nie jest dostepny rosyjski kanal telewizyjny ‚Russia Today’. (w jezyku angielskim).
    Mozna go jednak ogladac prawie na calym swiecie wlacznie z USA.

    Pokazuja tam serie programow pod tytulem ‚Russia close-up’ i miedzy innymi bylo duzo na temat Syberii. To nie ma nic wspolnego z polityka i warto ogladac.

    Dobrze jest wyjsc z betonowej jungli z zobaczyc przyrode w jej naturalnej pieknosci. Taka pieknoscia jest miedzy innymi Syberia.

    Mam znajomych ktorzy byli na wycieczce, polecieli do Vladiwostoku a z tamtad przez dwa tygodnie podrozowali trans syberyjska koleja do Moskwy. Zatrzymujac sie kilkakrotnie i zwiedzajac. Ocenili to jako jeden z najlepszych urlopow jakie mieli. Osobiscie bylem kikakrotnie w Rosji na zawodach sportowych i mam dobre wspomnienia.

    Czas najwyzszy przelamac fobie i prawicowo-orientacyjne zwyrodnienia.

    Przyjemnego urolpu Lizak.

  150. Magrud,

    jasne, że przegięcie. Czy Pani Redaktor jakoś uzasadnia swoją wobec sprawy emerytur postawę, czy może rzecz w tym że jak coś jest autorstwa PO to świetne, wspaniałe, najmądrzejsze i nie trzeba żadnej demokracji/różnicy zdań, bo PO wie i starczy jej światłości dla satysfakcji każdego jaki jest.

    Tymczasem Pani Redaktor Paradowska umieściła na blogu nowy wpis, a wysłanie komentarza nadal nie jest możliwe. Próbowałam posłać jak niżej:

    Pani Redaktor,

    czy wie Pani, że na Pani blog przez kilka dni nie można było wklejać komentarzy, gdyż system poczytywał je za spam, co z kolei próbował zinterpretować @ Lizak na blogu red. Passenta?

    Przy okazji – http://www.tv.nowalewica.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1 .

  151. Ciekawe sa wpisy opierajace sie na teorii spikowej. Gratuluje wiec „spisow” lizakowym ludziom ubolewajacym nad sasiedzkim blogiem Polityki. Biedna redaktorka JP.
    MA

  152. MA – http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116942 ,

    🙂 , urocze, doprawdy. Cóż stoi na przeszkodzie by się Pan zdekonspirował przed początkiem owego końca?

  153. @Magrud
    Prawicowca… no dobrze, ale nie najlepiej. Przecież się nie rozdwoję i gdzieś mnie trzeba w końcu zaszeregować, jak kto lubi mieć wszystko w szufladach poukładane.

    Ani Lord Olechowski, ani V-ce Lord Piskorski nie są dla mnie (prawicowca 😆 ) wymarzonym towarzystwem. Każdy z nich – z tych samych powodów. Długo by pisać. Wystarczy tylko spojrzeć na obu sposoby budowania tzw. karier politycznych, nie wdając się w detale. Czy to nie Lord Olechowski nie wiedział w swoim czasie z członkowstwa której rady nadzorczej ustapić, gdy miał wybierać między służbą państwu a służbą swojemu prywatnemu biznesowi pod naporem ex premiera Cimoszewicza? A, no.
    Dobrali sie z Piskorskim jak w korcu maku. Światowiec ze Światowidem.
    Światowidowi też niczego nie brakuje. Oczy za kasą wokół głowy. Obu Panom życzę jak najlepiej, a sobie, by byli jak najdalej od państwowej kasy, to jest od polityki.

    Zemsta, zemsta, zemsta na wroga! jakoś mnie nie kręci, ale polityka nie wyklucza przecież zemsty. Obaj nie znoszą upokorzenia i obaj mają ochotę na odwet. Mogą liczyć w razie czego na Palikota. Szans piskorczyki na nic nie mają, ale zamieszać Tuskowi mogą. Czemu nie? Ciemny lud wszystko kupi, jak tylko Panu Donaldowi zacznie na dobre skwierczeć na tyłku. Kilka nieruchomosci się opyli i będzie na kampanię wyborczą.

    Z J. Lewandowskim masz rację. „Niewinni czarodzieje” zeszli z plakatu filmowego. Za Leppera nie dałbym złamanego grosza. Za Ziobrę może znaleziony na ulicy guzik. Ten jeszcze nie żonaty, to i nie bogaty (nie utuczony) na spółkach skarbu państwa. Ale wszystko przed nim, jak mówią.

    Sedno afery gruntowej moim zdaniem nie w tym, że ktoś na kogoś naciskał (bo zawsze naciskał) albo, że coś wyciekło, (bo wyciekło), ale w metodach eliminacji konkurecji politycznej (Leppera). Tego politycy nie nazywają po imieniu, bo każdy ma coś za uszami. Cappo di tutti cappi ma respekt wobec swego odpowiednika tu i tam.

    Pozdrawiam

  154. WG 10.28

    Nareszcie komentarz na temat.

  155. @MA
    Inwalidztwa proszę mi nie zarzucać jednak. Nie jestem ani ślepy, ani głuchy. Anonimowość ma dla mnie swój urok. Staram się umiejętnie z niego korzystać. Czy już jestem w stanie oskarżenia..?

    Co Pan wie więcej o człowieku z pocigu, z którym wda się w rozmowę, poza tym, że Pan go widzi i może dotknąć? Ten nasz pociąg ma tylko jeden wagon. nie bardzo jest gdzie się przesiąść. Można jednak wysiąść. Początek końca to zawsze lepiej niż sam koniec. Potem znowu trzeba zaczynać od nowa.

    Pozdrawiam

  156. Pan Lizak 7-2-18.15

    Szanuje Panska przyjemnosc. Rozumiem tez. Nie rozumiem i nie zaakceptuje ciaglych inwektyw, i chamstwa wobec mojego kraju. Wystarczy poprawic maniery i jezyk, i odejsc od agresji.

  157. Kadett 9.12
    Kiedyś Agnieszka Osiecka napisała piękną, dramatyczną piosenkę, której refren brzmiał ” nie mów do mnie jak do zony” Chyba śpiwewano ją „Pod Egida ?” . Mam dla Ciebie taki sam przekaz.
    Czy nadal będziemy grali w „golono – strzyżono ?”

    Magrud .1.22
    To co banda „Ziobro & his district attorneys” zrobiła z polską prokuraturą i wymiarem sprawiedliwości, w tak krótkim czasie, to sie nie mieści w głowie. Mysle że nawet prokurator Wyszyński nie miał takich osiągnieć. Nie wiem czy to się wogóle dałoby naprawić, skoro Engelking NADAL jest czynnym prokuratorem !

    Ale twój tekst zamyka dyskusję o naciskach. Udowadnia że w tym wypadku były korupcyjne naciski i nikt tego nie jest w stanie obalic.

    Udowodniłaś to ponad wszelką wątpliwość. Ale identyczna sytuacja już jest udowodniona w sprawie Blidy i co ? Kalisz nadal ciagnie jakieś poboczne watki zamiast przesłuchac Ziobrę oraz Kaczyńskiego i zakończyć sprawe jednoznacznym raportem !

    Torlin 10.08
    Zaliczyłem cie do plantatorów nie w sprawie muzułmanów, tylko za całokształt. Twoja miłość do USA i neokonserwatywne poglądy dały mi do tego prawo. Zreszta wielu plantatorów bardzo lubiło, a nawet kochało swoich niewolników. Zwłaszcza zgrabne, młode Murzynki.

    Teresa Stachurska
    O tym jakie ma poglądy pani Janina Paradowska wiemy od dawna. Nazywa się to neokonserwatyzm lub neoliberalizm. Wiemy że kocha dobroczyńcę emerytów Hausnera, broni jak lwica Balcerowicza i Lewandowskiego, oraz nie znosi każdej lewicy, chociaż Miller ( a także ultraantykomunistyczny blogowicz Bernard, miłośnik bandyty „Ognia” )mają u niej pewne fory.
    Ale przeciez nie za to ją kochamy !!!!!!

  158. G.OKON
    Pprzepraszam, co się reklamuje ostatnio? (pop raco wac…)
    – pop corn, race, czy wc armaturę? -pyta ewentualny nabywca.

  159. Do
    kadett pisze:

    2009-07-03 o godz. 12:11
    Trudno sie jednak porozumiec; „slepy z gluchym” bylo nawiazaniem do Monteskiusza i jego postrzegania moralnosci. Tak bywa, gdy poruszamy sie na roznych plaszczyznach poczucia humoru lub pisania figuratywnego. Sam sie jednak czesto czepiam (nie pociagu), dlatego musze zalozyc, ze bede czepiany. Tak tez sie stalo. Nie jest Pan w stanie oskarzenia i nigdy bym nie smial za takie okruchy. Mam wrazenie, ze niektorzy blogujacy (ze mna wlacznie) nie chca sie zrozumiec. Zrozumienie jest jednak poczatkiem, niezbednym do porozumienia.
    MA

  160. Do Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-03 o godz. 11:55

    Mam jednak nadzieje, ze Pani wychodzi z zalozenia; nam nie jest po drodze; wynika to nie tylko z roznego jezyka; „zdekonspirowal”. Nie znosze jezyka ze Studium Wojskowego. Aninimowosc moze byc czescia konspiracji, lecz nie musi. Dobrze, ze Pani mnie czyta (prosze jednak nie zaprzeczac), w ten sposob mamy szanse na spotkanie (sie).
    MA

  161. Obama łakomie spogląda na Merkel

    Na wspólnej konferencji prasowej w Białym Domu Obama łakomie spogląda na Angelę Merkel. Bardzo chciałby on ją poruszyć i przymusić do bardziej intensywnych kroków.

    Amerykańska armia w Afganistanie rozpoczęła wielką ofensywę. Czy to jest przypadkiem, że pół roku po rozpoczęciu swojej kadencji Obama wreszcie zaczyna podejmować działania. Długi czas słuchał on swoich partnerów. Ale teraz chce widzieć z ich strony konkretne poczynania. Stąd Kanzlerin Merkel znalazła się pod jego naciskiem. Obama chce od niej więcej żołnierzy i pieniędzy na wojnę w Afganistanie.

    Angela znalazła się w trudnej sytuacji, z jednej strony chciałaby a z drugiej boi się. Co prawda w parlamencie przeforsowała przedłużenie pobytu niemieckich żołnierzy w Afganistanie ale opozycja coraz częściej i głośniej podnosi sprawę wycofania niemieckich wojsk z tamtego regionu.

    Istnieje kilka przyczyn dla których Amerykanów uważa się za „Przyjaciół”. Na przykład za to, że mogą oni jeść dużo hamburgerów i za to, że Ameryka jest najlepszym krajem na świecie. A dla niektórych słów nie mają oni wręcz właściwego tłumaczenia i interpretacji. Dotyczy to np: słowa „Schuldenbremse”, co oznacza „hamulec długu i winy”. Amerykanie nie mają takiego hamulca. Wytykają im nie tylko sojusznicy ale i zauważają to sami co światlejsi Amerykanie.

    Dotyczy to także polityków w Waszyngtonie łącznie z Prezydentem. Dlatego według waszyngtońskich obliczeń Obama nie jest „dopiero” sześć miesięcy na urzędzie, ale jest „już” sześć miesięcy na tym stanowisku. I musi on mieć kluczowe elementy swojej polityki jasno sprecyzowane. Obama zaczyna wchodzić teraz w decydującą i przełomową dla niego oraz USA fazę.

    Musi on się już przygotowywać do wyborów w Kongresie, które będą miały miejsce za niecały rok czasu, co związane jest z koniecznością zapewnienia sobie większości wyborczej dla skutecznego wdrażania własnej polityki. Za niespełna rok musi on wyborcom zaprezentować pierwsze wyniki swojej prezydentury. Musi on wykazać, że niektóre jego ambitne plany mają realne osadzenie w praktyce. Musi on także udowodnić, że jego elokwentne obietnice uczynienia świata lepszym i piękniejszym nie są oderwane od rzeczywistości. Teraz zaczyna się krytyczna faza prezydentury Obamy, tak to ocenia amerykańska prasa.

    Sprawa Afganistanu staje się coraz bardziej skomplikowana zarówno dla Merkel jak i Obamy. Merkel nie ma alternatywy w sprawie Afganistanu a Obama musi się czuć odpowiedzialnym za niemieckie bezpieczeństwo w Afganistanie.

    Eksperci w zakresie bezpieczeństwa obawiają się zmasowanych ataków terrorystycznych przed wyborami w Afganistanie.

    Sukcesy militarne w Afganistanie mają umocnić wizerunek wielkiego Prezydenta USA, a za takiego uważa się on bez wątpienia. Chce on historię świata pisać od nowa. Od początku było jasnym, że zamierza on swój kraj zrewolucjonizować, a świat zmieniać będzie. Widzi on siebie w jednym rzędzie z Lincolnem, Roosweltem i Kennedym, którzy są dla niego przykładami, na jakie się już w kampanii wyborczej powoływał.

    Światowy kryzys gospodarczy jest poczytywany przez Obamę i jego doradców jako ogromna szansa w tworzeniu nowego entourage i wizerunku Prezydenta. Nie wykorzystanie tej szansy traktowane byłoby jako polityczne marnotrawstwo. Chodzi więc o to by amerykańską klęskę zdyskontować jako sukces i przekuć ją w dźwignię dalszego rozwoju.

    Oczekuje się więc reformy społecznej w zakresie ochrony zdrowia stosownie do nazwy formułującej jej zakres. Społeczeństwo chce również poprawy sytuacji gospodarczej oraz zmian w zakresie ochrony klimatu.

    A w polityce zagranicznej oczekiwania dotyczą odległej krainy niebezpiecznego Hindukuszu, w którym wkrótce blisko już 70 tysięcy amerykańskich żołnierzy walczyć będzie i gdzie kresu wojny nie widać. Nawet jeśli niemiecki minister obrony chce zupełnie inaczej widzieć stały bilet uczestnictwa Niemiec w tym konflikcie, to USA i NATO znajdują się w Afganistanie w stanie wojny.

    Kryzys gospodarczy mocno trzyma świat w swoim uścisku.To stawia przed Obamą nowe zadania uporządkowania świata. Przede wszystkim od Obamy zależy wiele decyzji, których przesłanki skoncentrowane są w Białym Domu. Jak amerykański prezydent chce świat zmieniać jeśli w Rosji toczy się walka o władzę a Chiny władczo decydują poza kulisami o losach ziemi?

    Amerykanie obecnie stawiają na hasło „Partnerstwo i odpowiedzialność”. Najwyższy więc czas aby z partnerami i przyjaciółmi przechodzić do rzeczy. Pierwsza faza „zwiedzania i nauki” dla amerykańskich polityków została zakończona. Skończył się czas „słuchania i uczenia się” amerykańskich emisariuszy. Przyjmujemy wszystkie dobre rady naszych przyjaciół. Jesteśmy pełni pokory wobec zadań jakie świat stawia przed nami.

    Teraz nadszedł jednak już czas decyzji. Obecnie weźmiemy swoich przyjaciół, także Niemców, za słowo. W oficjalnej nomenklaturze nazywa się to „partnerstwem i odpowiedzialnością”. Prostym tekstem rzecz ujmując wzywa się partnerów do konkretnych zobowiązań. Nawet jeśli Angela Merkel dość niezobowiązująco odniosła sie do partnerstwa i odpowiedzialności to mogą być one dla niej i Niemców dość nieprzyjemne.

    Tak oto świat widzi relacje w kwadraturze politycznego koła zarysowanego punktami Obama, Merkel, kryzys i wojna w Afganistanie.
    _________________
    Nuda veritas.

  162. Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-03 o godz. 11:55
    Nie znosze jednak jezyka ze Stdium Wojskowego; dlatego nam nie po drodze. Coz za jezyk; zdekonspirowac. Anonimowosc moze byc wszakze czescia konspiracji, lecz nie musi.
    MA

  163. do Torlin pisze:

    2009-07-03 o godz. 10:08
    MA!
    Że ktoś był przestępcą, trzeba udowodnić w sądzie.

    Tez szanuja zasade domnimania niewinnosci. Skad to obruszenie?
    MA
    PS
    Zdaje sobie sprawe z granic naszej tolerancji, gdy ilosc i „jakosc” sasiadow lub narzeczonych naszych corek nam nie odpowiada.

  164. PAK 8.56

    A ma sie tak, jak narzad na plocie do posagu Davida.

  165. do
    Teresa Stachurska pisze:

    2009-07-03 o godz. 11:55
    Wierze Pani, Pani przyjaciolce oraz pozostalym lizakowym ludziom, ze Panie sie dwoja i troja; co oczywiscie wyklucza brak anonimowosci.
    MA

  166. KADETT

    Napisalem Ci dykteryjke, napisalem do vdm, ale na moje nieszczescie byly tam dwa, lub trzy krotkie zdania po rosyjsku. Nawet nieprzyzwoitosci nie bylo. Niezbyt roztropny Cenzor zdjal. Rownolegle, ida dlugie teksty w niemieckim. Czyzby vdm mial racje, ze u Was jest rusofobia ?

  167. G. OKON pisze:

    2009-07-03 o godz. 12:25

    Lizak:
    Okoń, ach ty agresorze…a co pan tutaj robi…na przeszpiegi się przyszlo?
    Przy tym zapewniam pana ,że ja nawet nie myślę o słowach jakich pan używa.
    Pan zaś oczekiwałby ,żebym ja o bandycie wyrażał się w superlatywach.
    Dziwna ta wasza mentalność pożeraczy hamburgerów…i nie tylko.

    Bez konwencjonalnych wyrazów szacunku.Lizak

  168. VDM

    Odpisalem Panu po rosyjsku (Cenzor zdjal), zeby zademonstrowac, ze znam i lubie ten kraj, ale komunistycznej agresji pod sztandarami „uravnilovki” nie znosze. Podobnie, lubie Pana Lizaka, kiedy sie zachowuje.

  169. KADETT

    Uraczyles mnie tyloma dykteryjkami, ze pozwol sie zrewanzowac:
    Tow. pulkowniku, dajcie paszport do Ameryki…
    – Won !
    Tow. pulkowniku, tam wujek ogluchl, musze sie nim opiekowac….
    – Won !
    Tow. pulkowniku, wujek rowniez oslepl…
    – Won !
    Tow. pulkowniku, wujek jak ojciec….
    – Jak ojciec ? Oslepl ? Ogluchl ? To niech tu, do Moskwy, przyjezdza i bedziecie sie nim tu, w Moskwie, opiekowac !
    Tow. pulkowniku, jak wy niczego nie rozumiecie….Ja mowilem, ze oslepl. Mowilem, ze ogluchl. Mowilem, ze jak ojciec. Ale – ja nigdy nie mowilem, ze mu odbilo !

  170. @absolwent
    Czy nie jest adekwatne w tym momencie: sam tego chciałeś Grzegorzu D.?
    Strzyc umiem tylko uszami, golę się codziennie. Nie przypominam sobie, bym zaczepiał w ciemnej ulicy…

    Pozdrawiam
    PS. Przepychanki to nie moja specjalność.

    @MA
    Niestety, wiele poza moim oddziaływaniem. Na zrozumienie nie mam wpływu. Aluzyjność i figuratywność dopuszczam, sam też od niej stronię. Cieszę sie, że pozostaję nadal poza podejrzeniem, chociaż do końca nie wiem – o co?

    Pozdrawiam

  171. Absolwent,

    ja jednak podjęłam kolejną próbę i dwa moje komentarze są na kwarantannie, co w zaistniałej sytuacji – ekscytuje.

    Pozdrowienia, Teresa

  172. MA,

    oczywiście, ja się dwoję i troję, bo głooowa boli. Mnie boli. Pan tego nie zrozumie.

  173. Czy na Blogu jest jakis architekt, ktory by choc zaopiniowal tytulowy problem Minaretu, Komina, Plotu i Davida ?

  174. @G.OKON
    Nie jestem pewien, ale te filtry mogą działać niezależnie od intencji Sz. Moderatora. Gdy tylko wydobędę się z biura i rozpocznę weekend na dobre, poczestuję Cię bourbonem. Teraz to Ty się wpisz (wypisz), żeby było weselej. Broń boże – na złość absolwentowi. 😉

    Pozdrawiam
    Tak śliczny dzień, że dopiero wieczorem zasiądę poprzeglądać wpisy.

  175. MA 13.49
    Mam dla ciebie propozycję: Może byś tak się odczepił od „lizakowych ludzi” i przestał używać tego określenia. W twoich tekstach brzmi ono obrażliwie i wskazuje na pogardę dla ludzi mającyh inne poglądy lub inny sposób bycia od Ciebie. Nie wiem czy w Amnesty International równiez wyrażacie się z pogardą o uchodźcach i nazywacie ich np prymitywami albo przygłupami ?. Przecież wiekszość z nich nie ma żadnego wykształcenia, a niektórzy nie umieją jeść nożem i widelcem ?. Pozatem pamietaj że każda agresja i pogarda wywołuje kontrakcję. Jak myślisz, czy nie wykazujesz w ten sposób swojego kompleksu wyższości ? Ja osobiscie nie zaliczam sam siebie do „lizakowych ludzi” i nie podzielam wszystkich poglądów fundamentalnej lewicy,ale bedę bronił do końca ich prawa do zabierania głosu i prawa do szacunku, a nie traktowania jako kasty „niedotykalnych” !!!!!

  176. G. OKON pisze:

    2009-07-03 o godz. 14:39

    Lizak:..że lubi pan i zna ten kraj to dowodzi pański wysokiej klasy dowcip poniżej tego wpisu.
    Oczywiście panu wolno tego rodzaju pamflety smarować o cudzej Ojczyźnie.
    Natomiast o pańskiej Ojczyźnie będącej Centrum Wszystkich Żandarmów Świata,Boże uchowaj.
    Taki to wymiar ma wasza wolność, pluralizm i demokracja niesiona na bagnetach marines ostatnio w dolinie rzeki Helmand…

  177. Do:absolwent

    Jaruzelski niewinny jak Honecker

    Polak zabic nie potrafi.
    Co innego taki Czech czy inny sasiad.

    Slawomirski

  178. @G.OKON
    Na blogu jest inż. architekt, o ile się nie mylę.. Wpis ad rem jest tu
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116729

  179. G. OKON pisze:

    2009-07-03 o godz. 14:39

    Lizak:
    Od razu widać, że jesteś niegrzecznym Amerykaninem.
    Postawienie pytania w obecności Pani Magrud:”Czy jest jakiś architekt…?”,stanowi conajmniej dowód grubiaństwa.
    Oto i reprezentant Imperium Dobra.
    Miałeś pan pełną rację uciekając od nas…i zaraz na duszy mi lżej.

  180. Do:absolwent

    Stawanie w obronie totalitaryzmu jest moralnie nieakceptowane.

    Slawomirski

  181. Przepraszam,
    ostatni mój wpis, odnosi się do postu Okonia z dnia 2009-07-03 o godz. 15:27 przy tej okazji wyrazy uszanowanie Pani Magrud.

  182. KADETT

    Skoro taki „sliczny dzien”, daj mi choc powachac Twoj kawalek miasta ! Minarecik nam sie skocil, a Twoje (majstersztyk !) baraszkowanie z sasiadami jakos mie nie lezy. Docen, cholera, ze wstalem bardzo wczesnie, zeby sie wypisac….Sniadanka jeszcze nie spozylem..Czy lipy juz kwitna ? A pylek zapyla ? Zawsze mialem katar w czerwcu, zasmarkane wspomnienia

  183. G.OKON
    A to znasz!: Białogujew wot wam…

  184. JACOBSKY

    Gdzie byles jak Cie nie bylo ? Pusciles liturgicznego baka rano i zgasles – odezwij sie ! Najlepiej – o Kominie ! Uszanuj gospodarski tytul, chocby.

  185. Do:kadett

    Klimatyzacja dziala a okulary na nosie.
    Prawda?
    I nadal problemy: mdlosci ,ducznosci ,duchoty i poczucie racji.

    Dolegliwosci psychosomatyczne sa plaga XXI wielu.

    Porada.Spacer i abstynencja(PC).

    Slawomirski

  186. Slawomirski 16.06
    Powiedziała co wiedziała, potem szybko odleciała.
    I tak jest bez przerwy.
    Mam prośbę do Ciebie: Czy mógłbys najpierw mysleć, a potem mówić, ewentualnie pisać ?
    Czy jak grenszuce w DDR strzelali do uciekinierów, to też dzwonił do nich Honecker i wydawał komendy ?
    A może oni wszyscy dzwonili najpierw do Breżniewa, albo marszałka Kulikowa ?
    Byłeś przy tym ?
    Czy oprócz tego, że to TY decydujesz o tym kto jest totalitarny, a kto nie, masz jakieś inne uprawnienia ?
    A może jestes sekserką, czyli oceniasz które pisklę jest kogutkiem, a które kurką i stąd się bierze Twoja obezwładniająca łatwość w podejmowaniu ocen i decyzji ?
    A może jesteś komandosem z Navy Seals albo Gromu ?

  187. KADETT
    Zeby utrzymac sie w nastroju: Air New Zealand zapuscily zalogi na golasa. Jako argument – transparency. „Nie mamy nic do ukrycia” glosza. Panie nosza tylko pantofelki i ponczoszki. Niestety, Air New Zealand przez Sybir nie lata… To by bylo ! Posmatri kakaia zbrodnia – rock’nd roll w zerowych spodniach ! U nas sprzedaja fajerwerki tez panienki mocno rozneglizowane, ale w mini, mini bikini. Trzeba sie mocno przyjrzec, zeby ten kostiumik zobaczyc… Blog ma sie rozebrac z nikow, ciekawe kto zachowa przestiz z gola pupa. Piekne czasy ida….

  188. Do:absolwent

    Mam uprawnienia.
    Jestem sam ofiara systemow totalitarnych nazizmu i komunizmu.
    Widze spustoszenie fizyczne i duchowe dokonane przez te dwa systemy.
    Pamietam dziesiatki milionow ludzi zamordowanych przez jednych i drugich.
    Dlatego protestuje przeciwko relatywizacji totalitaryzmu na blogu.
    Potepiam nazizm i komunizm i ciesze sie z wolnej Polski.

    P.S.
    Trywializacja totalitaryzmu to postawa amoralna.

    Slawomirski

    Slawomirski

  189. MA!
    dot: „Oczywiście, ze Jaruzelski był przestępcą; jego koledzy z kolejnych rządów (nierządów) również”

  190. G. OKON,

    bylem dokladnie tam, gdzie mnie teraz nie ma. O kominie owszem – dalem swoje trzy gorsze: http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116773

    Pozdr.

  191. Pan Lizak czy też Państwo podający się za „Lizaka” pyta/pytają 2009-06-30 o godz. 13:47: czyja to jest Polska?
    To bardzo ważne i poważne pytanie.
    Nie wypada na nie Panu, a tym bardziej Państwu odpowiadać na gorąco.
    Obiecuję pogłębioną odpowiedź, jak upewnię się że Pan Lizak jest autentycznie żyjącym Zygfrydem Gdeczykiem z Sulechowa, a nie „PROJEKTEM BADAWCZYM pn. LIZAK”. Wówczas odpowiedź będzie musiała być inna.
    Zastanawiałem się nad tym pytaniem podczas dostojnej ceremonii pogrzebowej, gdy żegnano wspaniałego człowieka, wizjonera biznesu, który odszedł za wcześnie i jeszcze wiele dobrego mógł zrobić dla ludzi i wielu społeczności Krakowa.
    Dzięki swojej wyobraźni i klimatowi, który umiał wytworzyć i podtrzymać, bardzo wielu ludzi rozwinęło swoje możliwości, uwierzyło w siebie, miało pracę oraz źródło utrzymania dla swoich rodzin, a nawet możliwości rozwoju.
    Porównałem się do niego z pytaniem, czy mnie kiedyś będzie żegnać tak liczne grono przyjaciół, znajomych i tylu zwykłych wdzięcznych mi za coś ludzi?
    Oceniłem się dosyć samokrytycznie, że ja to nie ta liga, ale przypomniałem sobie pytanie Pana Lizaka. Poważne pytanie z obszaru (chyba) prawa własności: czyja jest Polska?
    Czyja jest ta Polska Ziemia?
    Tak na szybko to ODPOWIEDŹ na pytanie „czyja to jest Polska brzmi?” zabrzmi: chyba grabarza.
    Tak cmentarnego grabarza, który po naszej śmierci będzie nas lokował w POLSKIEJ ZIEMI (albo w KOLUMBARIUM, ale to też element ziemi).
    Wówczas obejmiemy w SWOJE wyłączne POSIADANIE te około 2 metry sześcienne ziemi rodzimej we władanie.
    Wtedy będę mógł odpowiedzieć: te 2 metry sześcienne ziemi nade mną – to moje. To jest ta CAŁA Polska Spokojnego. Całe 2 metry sześcienne, gdy będą mnie chować w tej Polskiej Ziemi.
    Gdy stojąc nad moim grobem spyta Pan Lizak lub ktokolwiek inny: Czyja to jest Polska, to najbliższa prawdy odpowiedź zabrzmi: akurat te 2 metry sześcienne Ziemi Polskiej należy do Spokojnego.
    Ale tylko na lat 20.
    Bo potem przychodzi grabarz i PRZEKOPUJEMY!
    Wyjaśniam to pojęcie: „przekopuje się” groby po upływie 20 lat, jeśli nie zapłaciliśmy w Zarządzie Cmentarza tzw. przedłużenia, jeśli deweloper zaplanuje tam super apartamentowiec lub władze poprowadzą autostradę. W ciągu 20 lat wiele może się przecież wydarzyć. Ziemia też nie musi już być Polska …
    Na powtórzone po 20 latach pytanie: Czyja to jest Polska? (ta np. nad Spokojnym) – zabrzmi zatem krótka odpowiedź: GRABARZA.

  192. Slawomirsky – my tu w Kraju wiemy o tym doskonale , że Jaruzel kazał rąbnąć samolot biednego uciekiniera . Wiemy , bo jesteśmy TUTAJ ! Napisz , jak IPN wykryje , że Jaruzelski był młodszym bratem Hitlera i odpowiadał za cały ten syf , zwany III Rzeszą ! Bo sądzę , że wykryją . Jak podają, 78 % ludzi ma w d…
    badania IPN , a kosztują nas one ca. 200 mln/rok. Oczywiste więc , że IPN będzie szukał powodów swego istnienia .
    Dam Ci i Blogowiczom lepszego newsa . Wczoraj , kiedy TVN pitoliło o roli Jaruzelskiego w owym zestrzeleniu , w TVP II był reportaż o tzw. Wydarzeniach Poznańskich . Aktor Wardejn , który przez przypadek brał w tym udział program prowadził . Wypowiadali się „bojowcy ” . Czy uwierzysz , że w ciągu tych parudziesięciu godzin spalili ok. 30 czołgów !!! Niektóre wraz z załogami !!! I pięknie opisywali jak owe czołgi się smażyły !!! Rewelacja – co !!! Popieram , oczywiście protest robotników Cegielskiego / rozsądni poznaniacy / p-ko wyśrubowanym normom . Ale palenie rodaków w czołgach , z niedopowiedzianą pretensją , że płoną zbyt wolno ??? To pachnie / śmierdzi / skrajnym bandytyzmem . Zaś sławne słowa Cyrankiewicza brzmią inaczej .
    Zupełnie kapitalną sprawą jest skrajne zidiocenie ludu tzw. patriotycznego / inna wersja – wroga propaganda / , otóż w czasie owych zdarzeń rozeszły się szeroko pogłoski o desancie Amerykanów na lotnisku poznańskim i zdobyciu Warszawy przez Brytoli !?!? Czy ktoś normaly mógł w coś takiego uwierzyć ???
    Ta bzdura pięknie nawiązuje do wstępnego postu Magrud . To te zetlałe , historycznie absurdalne doktryny .
    Droga Magrud – Twe słowa o naszym tchórzostwie / wg. Bismarcka / są emocjonalne lecz nieuprawnione . Czuję to podobnie . ALE ! Problem tkwi , jak mi się zdaje w całkowitym braku odpowiedzialności – to rys szlachecki , oraz chłopskim cwaniactwie. To , pozostałość braku stanu III -ciego i odpowiedzialności z nim związanej . Historia nie dała im możliwości kształtowania własnego bytu – tak jak w krajach które przeszły Reformację .
    Egzekwowania PRAWA i czystej walki o własny interes . Oni wolą być ostrożni !
    Z moich badań , jasno wynika np. chłopski antyklerykalizm . Każdy z nich , zna jakiegoś księdza złodzieja i sk….syna . Zna przekręty kasowe gminnej władzy .
    Ale … w prywatnej rozmowie . Bo w życiu publicznym to mogłoby zaszkodzić !
    I tak koło się zamyka . Nie wszyscy są tacy pryncypialni jak śp. Rakowski czy choćby Talar z właśnie wznowionego ” Domu ” . Większość jest tragicznie i cwaniacko konformistyczna . Ich dzieci zaś , muszą się najpierw nażreć i najeżdzić BMW / tzw. używka / . Potem zobaczymy ! ………. / Reforma emerytur mundurowych „padła ” – co mnie wcale nie cieszy /. Ktoś musi zarabiać na ten bałagan , zanim przyjdą Chińczycy . Ukłony

  193. Slawomirski 18.14
    Każdy ma swoje rachunki krzywd. Ja też „zawdzieczam” wiele Jaruzelskiemu. Rozwalił mi w 1981 roku wszystkie moje projekty życiowe.Gdyby inni funkcjonarusze nie zabrali mi paszportu, to może mądrzył bym sie teraz na tym blogu, jak Jacobsky albo TO – prosto z Toronto albo Kaliforni !. Ale zbiera mi się na wymioty, kiedy widzę jak jedynym celem Dudków i Kurtyków jest znaleźć paragraf z którego da się go skazac na dożywocie ! To oni wymyślili „związek przestępczy o charakterze zbrojnym z pania Eugenią Kemparą w roli szachidki !!!!! Ohyda ! Jak sie nie uda znaleźć babci, którą Jaruzel przejechał po pijanemu na pasach, albo matki z dzieckiem w wózeczku ( najlepiej w 1970 roku, co oczywiście potraktują jako nieprzedawnialną zbrodnię komunistyczną ) to zarzucą mu kanibalizm !!!!. I oczywiście znajdą świadka , najlepiej starego Ubeka, bo to przeciez oni są depozytariuszami jedynej i czystej prawdy, wraz z „histoprokuratorami” z IPN !
    Stara, dobra bolszewicka zasada, której hołduje bojownik o wolną Polskę Słowomirski – dajcie człowieka – paragraf sie znajdzie !

    PS. Ile pociągów z amunicją wysadziłeś ?
    Ilu Kaowców zdemaskowałeś w WC-etach ?

  194. Wszyscy tu polemizują ze sobą na tematy dość absurdalne – tak mi się z dystansu wydaje. W swoim mam nadzieję żartobliwym komentarzu o minarecie chciałem zwrócić uwagę na sprawę dość zasadniczą. Jak w oszpeconym krzyżami, potworkami architektonicznymi i ponurymi rzeźbami kraju możliwe jest normalne życie społeczne w tym polityka? Kilku blogowiczów nawiązało do tego podając przykłady. Jest jakaś zmowa milczenia (poprawność polityczna) nie pozwalająca poruszać tematu ciągłego oszpecania Polski brzydactwem głównie sakralno – martyrologiczno – narodowym. No przecież te pomniki papieża są … Słów mi brak. Wszędzie krzyże – w Bolesławcu jest tak tragiczny, że samobójcy z niego skaczą. Krzyże po rowach i plastikowe lampki. W Zielone Górze robotnicy kamienni o twarzach Maksyma Gorkiego, obok głazy monstrualne zwiezione z gór – jakaś ochydna kalwaria narodowa. Ludzie na to patrzą, patrzą, … , popadają w depresję z której nikt ich nie leczy i wybierają Kaczyńskiego na prezydenta kraju. Kilka milionów ludzi w depresji to robi. No bo on jest w tym samym klimacie co te krzyże po rowach i lampki nagrobne. Czy naprawdę nikt nie zauważa jakie w polsce stworzono neurotyczno – depresyjne środowisko? Nie dość, że przez pół roku jest ciemno i zimno to jeszcze ta męka na drogach, ulicach i placach. Nie wiem jak można tego nie zauważać.. Jeśli już wywalenie i wyburzenie tego ochydztwa jest niemożliwe to może choć państwo zrefundowałoby koszty kuracji Prozakiem dla tych kilku milionów o delikatniejszej psychice. To lepsze niż gadanie bez końca o Jaruzelskim, Piskorski, Lepperze lub innych figurach z polskiego panopicum osobliwości. Czas na „Narodowy Projekt Dla Polski – Prozac”.
    Pozdrawiam

  195. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @vdm

    Ma Pan niewatpliwie sporo racji z tzw zagracaniem ruchliwych drog. Nalezaloby sie zastanow nad standardem, forma normy DIN. Czesto bol straty bliskiej osoby na zakrecie zycia jest silniejszy od estetyki otoczenia. Pamietam na jakim drzewie w Buskowie na zakrecie pod kosciolem rozwali sie Bogumil Kobiela BMW-om koloru kosci sloniowej http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a0/Rio_de_Janeiro_Helicoptero_47_Feb_2006.jpg
    Osobiscie zdejmuje noge z gazu dziekujac za przypomnienie, ze do prawdziwego `szczesia´ jest czesto li tylko jeden krok.
    Z powodu coraz lepszej technologii zapominamy lub nie zdajemy sobie absolutnie sprawy z tego jakie sily wystepuja wokol rozpedzonej puszki ( Ferrari na ulicach W-wy z predkoscia 280 – 300 km/h ? )

    Jednak bardziej dyskusyjnym jest ( moze byc ) urzadzanie przez powaznych ludzi, w siedzibie Prezydeta RP `kregielni´ z baczkami, zapalania `ogni begalskich´, bali maskowych z fajerwerkami i straszeniem malych dzieci drewnianymi klockami na glowie wykonujac posuwisto-zwrotne ruchy pajaca. Domyslam sie, ze ten fenomen w Polsce XXI w. Pana nie denerwuje – prawda?

    Post Christum.
    „Publiczne manifestacje symbolami religijnymi jest sprzeczne z teoria ze religia jest prywatna sprawa.”

    Religie sa teoria.
    Teoria jest tym czego nie jestesmy w stanie wyjasnic – t. Alberta Einsteina
    Praktyka jest tym czego nie mozemy zrozumiec / pojac – @ … ?

  196. Co do tego cholernego minaretu , to ostrożnie , mili Państwo . Juz dopłacamy do Kk , KRUS , mundurowych , apanaży przezesów , wszelkich agencji i fundacji . I jeszcze do mułłów ? Never . Zgadzam się z Torlinem . A tak w ogóle , to najlepiej znaja problem ci – którzy prowadzą własny biznes . Wszyscy inni to teoretycy , często szkodliwi . Ludzie poczciwi , byc może , ale mający znikome pojęcie o KOSZTACH . Przypomina mi sie znakomity Igor Newerly i jego „Zostało z uczty bogów ” – polecam . Tam to , dwaj młodzi inteligenncy chłopcy chcieli znależć prawdziwego PROLETARIUSZA !

  197. spokojny pisze:

    2009-07-03 o godz. 19:33

    Lizak:
    Niech pan przestanie opowiadać baje o wizjonerach biznesu, którzy produkują miliony bezrobotnych.
    Uciekać od bardzo ważnego pytania o Polskę potrafi znakomicie każdy harcerz spod znaku chrześcijańskiej lilijki.
    Mnie pańska odpowiedź nie jest potrzebna, ponieważ ja ją znam doskonale.
    Chodziło o to by sprawdzić pańską uczciwość opartą na systemie niesprawiedliwości społecznej.
    Pański grabarz jest zaledwie najmitą u Pana,Wójta lub Plebana.
    Życzę sukcesów na niwie opowiadania pańskich dowcipów politycznych.
    Grabarze umierają a prawa własności pasożytów przekazywane są na następne pokolenia pijawek.
    Ciekawe komu te prawa przekażą panowie Spokojny,Pieronek i Dziwisz?
    Jak ja się dowiem kto się znajduje pod sukienką Spokojnego, to powiem panu coś po imieniu.

  198. O ile się orientuję, w wojsku obowiązywała reguła „o trudnościach meldować po wykonaniu”. W jej świetle, do jakiego szczebla dowodzenia mogła dotrzeć informacja o ucieczce pilota? Dowódca wojsk OPL?
    Czy poruczniczyna z UB może wyrokować, mieć informacje z takiego szczebla dowodzenia?
    Ale chłopcy z IPN muszą zarobić na pensję i budżet Instytutu. To, że mija się to z racjonalnym myśleniem, to inna sprawa. Któryś z klasyków pióra pisał „w Polsce, czyli nigdzie”………….
    Jeżeli teoria mija się z faktami, tym gorzej dla faktów?
    Dajcie mi człowieka [Jaruzelski] a znajdziemy paragraf?
    Nie ma niewinnych, są tylko źle przesłuchani?…………
    Show must go one………….

    Niestety, publiczność reaguje coraz niemrawiej.
    Może, czas zmienić repertuar w tym cyrku?

  199. Wiem już , dlaczego model szwedzki jest niewykonalny w naszych warunkach……….
    1- Mieliśmy zbyt dużo szlachty [20% ?] która „uszlachetniała rasę”……..
    2- Chłopstwo było upodlone i niesamodzielne
    3- Protestantyzm nie zapuścił korzeni- kontrreformacja
    4- Skrzyżowanie szlaków komunikacyjnych Europy……….
    5- Sąsiedzi……..

  200. Momo:
    Przecież bohaterowie giną młodo, konformiści rozmnażają się………
    Rodzina Dulskich przykładem……

  201. G.OKON
    Już zachodzi, a szkoda. Nie nacieszyłem się za wiele. Czekasz całą mroczną jesień i zimę aż nadejdzie, a potem przeleci ci koło nosa, że powąchać nie zdołasz nawet. Mam tu blisko siebie trawę, którą niedawno skosili, brzozy, lipy drobnolistne , świerki, tuje, kasztanowce, pełno niewyciętych zdziczałych owocowych, lilak w kilku odmianach, jawory, jest nawet klon czerwonolistny, rododendrony, krzewy róż, róznorodne gatunki tui, odmiany bluszczu, dwa gatunki wierzby – rokita i trójpręcikowa, smutne topole, żywotniki zachodnie w szpic przycięty, cyprysiki w zmiennej odcieni zieleni, kępy krzewów, które teraz mienią się z odległości wzroku mocno prztłumioną, jakby przykurzoną mocno purpurą, pomieszaną z różem i kolorem wrzosu. To wszysko w obrębie rzutu okiem, a dalej poza zasiegiem wzroku drzewa, których nazw nie znam. Są niewysokie, mają ogrome, ciemno-brązowe owoce o kształcie nieregularnych szyszek długości ok. 20 cm, które zwisają zimą przypruszone śniegiem. Nie widzę też jarząbu i robinii akacjowej, ale o nich pamiętam. Jutro rano je zobaczę przy porannych zakupach. I jodły. W najbliższym sąsiedztwie kłócą się kwiaty: czerwień meksykańska z pomarańczowym, żółty szwedzki z błękitem paryskim obrzeżonym żyłkami granatu i fioletu, ciemny łososiowy z intensywnym i wysyconym rubinem. Taki jest mój krajobrazowy początek lipca.

    To wszystko oddaje swój zapach dopiero wieczorem. Jeżyki śmigają w nerwowych ruchach, jak one przestają o 21.00 – przyfruwają chrabąszcze.
    Sroki zrobiły gniazdo na brzozie, nigdy zamieszkałe. Co rok je odbudowują. Gniazdo ma daszek z pokrzyżowanych, drobnych i suchych gałązek.

    W maju dochodzi paleta barw okolicznych kwiatów drzew i krzewów – od bieli, żółci forsycji i dalikatnego różu po jasno-czerwone. Lipy już dawno przekwitły. Już nie rozsiewają woni. Teraz zawiązuja owoce. Jest ich cała sąsiednia podwójna aleja. W odległości dwóch km kąpią się kaczki krzyżówki razem z łabędziami i mewami na niewielkim jeziorku. Wisła jest 1 km dalej. Żyć, nie umierać. Minaretu nie widzę. Za to ktoś na wysokości 10 m, na werandzie osłoniętej wysokim otynkowanym murem zbudował drewniany domek jak na działce, z dachem jak pagoda, tyle, że prostym.
    Domek w domu. Może to świątynia dumania?

  202. @Jacobsky
    Nie bądż taki skąpy, rzuć chociaż złotówkę. Wiem, że Cię stać.

  203. Do:momo

    Dlaczego piszesz o sobie w liczbie mnogiej tak samo jak Lizak?
    Dlaczego wulgaryzujesz jezyk(ludzi ma w d…,Brytoli etc)?
    Dlaczego starasz sie relatywizowac totalitaryzm?
    Dlaczego naigrywasz sie z patriotyzmu polskiego?

    Odpowiedz na pytania jest warunkiem dalszej wymiany mysli.

    Slawomirski

  204. wg – 10:28
    Nareszcie ktoś napisał o Poznaniu to, co ja myślę. Kiedy przed laty jechałam tam na słynne Targii – moja firma miała tam stoisko – oczekiwałam widoku jakiegoś pięknego, zadbanego, czystego miasta a zobaczyłam właśnie to, co opisałeś. Plus dziurawe bruki i brudne tramwaje. No a mieszkanie w kwaterze prywatnej wspominam jak najgorzej. Byłam tam trzy razy i więcej nie chciałam. Gospodarze są gotowi ściągnąć gościowi spodnie przez głowę, nie dając żadnych godziwych warunków zamieszkania za całkiem nie małe pieniądze. Nie podobał mi się ten Poznań. A minaret w otoczeniu tej stylowej zabudowy, to jakiś ponury żart.
    Ale miasto, jako takie jest go warte.

  205. Do:absolwent

    Nikt ciebie nie trzyma na sile w wolnej Polsce.
    Jestes wolny a piszesz jak niewolnik.
    Jestes ofiara totalitaryzmu.

    Slawomirski

  206. KADETT

    Odpisuje, zebys wiedzial, ze czytalem. Kilka razy. I nie umiem odpisac. Dziekuje.

  207. wiesiek59 21:06

    6 – za mało Szwedów…

  208. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    momo – nadaje

    „wroga propaganda / , otóż w czasie owych zdarzeń rozeszły się szeroko pogłoski o desancie Amerykanów na lotnisku poznańskim i zdobyciu Warszawy przez Brytoli !?!? Czy ktoś normaly mógł w coś takiego uwierzyć ???”

    Bylo to przed czy po wyladowaniu Marsjan w Nowym Jorku?

  209. Mogę wszystkim podziękować za wpisy, bo czytanie oświeca umysł. Ukłony dla Pana Lizaka Pani Margut i wielu innych. Jeżeli mogę to zapraszam wszystkich którzy są „auslenderami” w swoich nowych ojczyznach o powrót do nas i wdrożenie swoich rad i pouczeń( chyba, że startujecie na szefów w rządu w swoich krajach). Do MA: Jak się nie mylę twoją domeną są organizacje pozarządowe. Mam Pytanie czy podróżujesz do Paryża, Marsylii, Prowansji, za własne pieniądze, czy za pieniadzę organizacji. Jestem szefem lokalnej organizacji pozarządowej która dba o interesy lokalnej społeczności, tu w kraju więc jestem ciekaw. Na blogu zaistniało pojęcie ” Lizakowi ludzie”. Ja ich, przepraszam za słowo, zaklasyfikowałem, jako tych którzy pytają czy idziemy w optymalnym kierunku. Wszystkim którzy plują na PRL chcę przypomnieć, że do 1965 roku za 20 lat PRL z mojej rodziny jako fachowcy zbudowali elektrownię Miechowice,Konin,Turoszów, Nową Hutę, Zamech Elbląg. Pytanie do ” Nie szmaciaków”. Jak już nic w PRL nie zrobiono to co, energię elektryczną importujemy w III RP? Może za 10 lat. Gospodarzowi ukłony, że potarfi słowami ” Kluczami” podnieść temperaturę dyskusji.

  210. absolwent,

    nie masz blizszej rodziny za granica niz T.O. lub ja ?

  211. kadett,

    Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy gra tylko raz do roku…

  212. Kartka z podróży (alias Wojtek z Przytoka, o ile dobrze pamietam),

    chyba nie jest az tak zle jak to opisujesz. To znaczy nie kwestionuje istnienia potworkow, molochow i koszmarkow narodowo – patriotyczno -religijnych (skupiajacych wszystkie te atrybuty razem lub tylko jeden z nich), ale obok tego pojawia sie troche zdrowo i wesolo wygladajacej architektury uzytkowej, bardzo nowoczesnej i ciekawej. Nawet akcja docieplania blokowisk odziedziczonych po nieboszczce peerelowej zaowocowala tu i tam rzuceniem nowego tynku na ocieplacz i pomalowaniu klockow-blokow mieszkalnych na inne, zywsze kolory niz socjalistyczny szary czy bialo-nijako-bezowy.

    Wszedobylskosc wielkich krzyzy powbijanych w miejscach publicznych rzeczywiscie upodabnia kraj do cmentarza dla Guliwerow. W utrzymaniu cmentarnej atmosfery bez watpienia pomaga posepnosc wielu obywateli na ulicach (o popularnych fryzurach na pensjonariusza ZK lub poborowego nie wspomne). I dlatego wypada poprzec akcje „Projekt Dla Polski – Prozac”, z tym ze z nazwy celowo usunalem slowo „Narodowy”, bo jeszcze moze sie zle skojarzyc.

    No chyba ze ten Prozak to dla Narodowcow…

    Pozdrawiam.

  213. Kadett,
    Dotykasz sedna. Rywin siedział za niewinność, dlatego trzeba go było drugi raz zamknąć.
    Samo proponowanie łapówki, nie jest wręczaniem korzyści majatkowych. Nie jest też próbą ich wręczania.
    Dlatego, nie skazano Rywina za usiłowanie łapownictwa. Sąd pierwszej instancji skazał go za oszustwo, którego nie dowiedziono. Sąd drugiej za poplecznictwo, tj,. pomoc w płatnej protekcji, której, jak sie pózniej okazało też nie znaleziono. Miał pomagać mitycznej GPW, ale nie udało się takiego tworu zidentyfikować, pomimo trwającgo kilka lat śledztwa.
    Był, co najwyżej zamiar płatnej protekcji., Ale zamiar popełnienia przestępstwa przestępstwem nie jest.
    Eksperci komisji przywoływali wykładnię SN, w tej sprawie. Nie może być poplecznictwa, gdy nie ma dowodu na zaistnienie przestępstwa, ani podejrzanego o jego dokonanie, tak ona brzmiała.
    Ale ten sam SN, choć może w innym składzie w przypadku Rywina o swojej wykładni, zapomniał.
    Poseł Mularczyk tłumacząc postawienie Netzlowi i Kornatowskiemu zarzutów, też powoływał się na przykład Rywina, zapominajac , że w Polsce obowiązuje wykładnia a nie precedens.
    Wyroki sądów trzeba respektować, choć można się z nimi nie zgadzać.
    I z tego, co pamiętam, zwykli ludzie byli mocno zdziwieni i zdegustowani tym wyrokiem. Bo kupy sie nie trzymał i elementarnej logiki.
    Do tego w przypadku Rywina złamano m.in.zasadę dwuinstacyjności.
    Leppera też SN skazał, olewając zasdę konstytucyjnej nienaruszalności immunitetu materialnego.
    Z tego , co wiem oba wyroki, zaskarżone zostały do Stassburga. Leppera i Rywina tak, naprawdę skazały media i fundatorzy IV RP, a SN tylko wykonał wyrok.
    Na bezprawiu zbudowano IV RP i w przestępczą anarchię musiała się obrócić.
    PS.
    O tym, jak mało odporne na polityczną presję są nasze sądy i trybunały, najlepiej przekonać się na przykładzie skarg konstytucyjnych dotyczących naruszania neutralności światopoglądowej państwa.
    Kilka skarg skierowanych przez kluby SLD, nie zostało rozpatrzonych, bo Trybunał tak zwlekał, aż kończyła się kadencja i podmiot skarżący wraz z z jej upływem przestawał istnieć.

  214. Momo,
    Na temat feudalnej mentalności, jej żródeł i konsekwencji sporo pisałam.
    I cieszę się, że mamy w tej sprawie podobne przemyślenia.
    A z czego, te postawy głeboko konformistyczne wynikają, to nie ma znaczenia. Ważne, że strach przed podpadnięciem, wyłamaniem się ze stada jest ogromny. Paraliżujacy odpowiedzialność, jak to słusznie ująłeś. A kiedy ktoś nie umie go pokonać, to, po prostu, tchórzy.

  215. Spokojny,
    A co z moją poważną propozycją? Byłbyś dużo lepszy, nawet od Olechowskiego.
    Serdeczne pozdrowienia.

  216. Do:wiesiek59

    Sowiecki janczar

    Przykro jest czytac wpis gdzie ofiara broni oprawcy.
    Jaruzelski powinien gnic w wiezieniu od lat.
    To morderca w wojskowym uniformie.

    Slawomirski

  217. Kadett

    Dla Ciebie i dla wszystkich : Happy Independence Day !

    http://www.youtube.com/watch?v=N7Wt4XlXUrc&feature=PlayList&p=163903EB100CE3DB&playnext=1&playnext_from=PL&index=46

    A teraz – Barbaque and Rock’nd Roll !!!

  218. Przeczytałem info.i komentarz red.Czuchowskiego na portalu Gazety Wyborczej o pilocie , który skradł samolot i został zastrzelony nad Czechoslowacją w 1975 r. Dyżurny Sierzant SB ( awansowany przez IPN na oficera ) z Wrocławia ,jako zródło informacji -to żart czy kpina z tamtych czasów .(Udanie w tamtych czasach , uciekł wojskowy pilot Migiem ) Skradł samolot i naruszył przestrzeń powietrzną innego kraju ,musiał sie liczyć ,że go ustrzelą .Jego koledzy za kryminalne przestępstwa tamtego feralnego dnia byli aresztowani , wiec co ?,Polityczny uchodzca czy desperat .
    Oczywiscie, nie wiem jak bylo , jestem tylko przekonany ,że tym „ujawnieniem ” BEZRADNY IPN , składa urodzinowe życzenia Gen. Jaruzelskiemu na jego 86 rocznice , przypadajacą bodaj 6 lipca ,tym razem podpierajac sie pismem dyżurnego sierżanta SB .
    ps.1.
    Nad Polskim i Niemieckim morzem wspaniała pogoda i po piachu spacerowc można wzdłuż wybrzeża Uznamu , tam i z powrotem. Jeszcze 20 lat temu w Basin (Uznam ) Ruscy korzystali z d. niemieckiego lotniska i jego podziemych garaży .Turysta może dziś tam być ,jakie fajne czasy .
    ps.2
    W dniu Swieta Narodowego USA przesyłam G.Okonowi serdeczne pozdrowienia .

  219. W rzeczywistości w Polsce są cztery meczety i trzy minarety, a brakujące ogniwo tj. warszawski minaret może artystka w swojej interpretacji i wizji sobie odpuści, ponieważ jako obywatel tego kraju bardzo min: szanuję i cenię sobie super koleżeństwo z kolegami z Krajów Arabskich.
    Może artystka skieruje swoje zainteresowania na znikające punkty z naszego typowego polskiego krajobrazu. I tak np. od kilku lat zamilkł przyjemny dźwięk sygnaturki z pobliskiej katedry, który wcześniej oznajmiał o uroczystościach ( 5 minut przed ), a przede wszystkim o mszach i itd.
    PS. Mam takie dziwne skojarzenie, że silna grupa z IPN zajęła miejsce sygnaturki i często dzwoni o różnych porach dnia i nocy i to z miernym efektem, a ponadto oszczędności budżetowe jako spóźniony projekt naprawy finansów państwa przez rząd D. Tuska może w końcu ograniczy wyskoki historyków (czy wykorzysta taką mozliwość).
    PO jako platforma w sumie działa tylko „pro forma”, o czym ostatnio napisał w liście były minister A. Olechowski.

  220. momo pisze: 2009-07-03 o godz. 19:38

    To jest zawsze fascynujace. Im wiecej czasu minie tym wiecej wiecej wiemy o przeszlych wydarzenaiach. Tak jak o protescie w Cegielskim 1956.

    I coz sie tam stalo? ‚Ludobojcy’ stlumili protest. Bylo 36 ofiar i tyle plonacych czolgow…… A obecne ‚sprawiedliwe wladze’ zanlazly sobie przyjaciol w Brytani ktora zarznela 10 000 osbob w Kenii w latach 53-55. (miedzy innymi kilku krewnych Obamy). To jest prawie w tym samym czasie co Cegielski.

    Spawiedliwosc nie jest wiec celem tych co selektywnie wracaja do rocznic. Ich celem jest awanturnictwo.

  221. W nawiązaniu do Święta Niepodleglości Stanów Zjednoczonych wypada przytoczyć kilka zdań z deklaracji Jeffersona:
    „Wprawdzie roztropność nakazuje nie zmieniać od dawna ustalonych rządów dla błahych powodów i przemijających przyczyn[…]. Lecz jednak długi szereg nadużyć i przywłaszczeń, […] wykazuje jawny zamiar wtłoczenia na dany naród jarzma rządu nieograniczonego, naród ma prawo, lecz i obowiązek obalenia podobnego rządu i zawarowania swego bezpieczeństwa na przyszłość za pomocą nowych rękojmi.”
    No i tak to już im pozostało.
    Ile w tym roztropności niech każdy sam osądzi.

  222. Do Wielce Sympatycznej Pani Magrud!
    Przecież ten blog czyta również moja żona, a Pani mi tu składa „poważne propozycje”. / http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-117056 /
    Dopytywała się nawet kto to jest „ta Pani Magrud”, więc ją wtajemniczyłem.
    Pana Olechowskiego szanuję. Jest chyba dosyć niezależny, tak jak i Prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Obaj nie odziedziczyli, tylko wypracowali tę swoją niezależność, więc są ludźmi wolnymi. Również w sensie ekonomicznym. Mnie jeszcze do tego stanu daleko, ale staram się.
    W „temacie prezydentury”, to ja raczej jestem monarchistą. W domu mam swoją KRÓLOWĄ i jest mi z tym dobrze. Kontynuując temat „ustrojowy”: wczoraj w sejmiku wojewódzkim, podczas sporu o Szpital psychiatryczny, oburzona brakiem konsultacji radna Maria Malinowska postulowała nawet likwidację sejmiku i „ustanowienie króla”. W eskalującej tę sprawę dyskusji radny Czekaj postulował nawet wprowadzenie „monarchii absolutnej”. Próby zmian ustrojowych złagodziła nieco radna Teresa Starmach , wnioskując „powołanie rady regencyjnej”. Wniosków tych co prawda nie głosowano, ale zabawa była przednia. Pozdrawiam z „ogórczejącego Krakowa”.

  223. Sławomirski :
    Nie wiem czy odpowie Tobie Wiesiek 59 .Jesli Jaruzelski powinien gnic w wiezieniu, bo to morderca w wojskowym mundurze to tylko znaczy ze Wirtualnie po smierci powinien gnic razem z nim w Marszałkowskim mundurze Jozef Piłsudski , setki ludzi ma na sumieniu, a mnie szczególnie boli GEN.Tadeusz Rozwadowski ten autentyczny projektant operacji lata 1920 ,uwczesny szef sztabu WP .
    Nie wiem czyim Janczarem nazwiesz ludzi tego Marszalka ,który wczesniej czy pózniej bedzie usuniety z cokoła razem z Wałachem (bo nie siedzi na kasztance )na ważnym placu w Katowicach, a na tym wysokim cokole zasiadzie inna Ofiara Marszałka- Wojciech Korfanty ,ktory narazie stoi sobie skromnie na bocznym placu.
    ps.
    Radio landu VPM rozpoczelo od kilku dni nadawnie wspominiek historycznych o końcu państwa Honekera . Moi sasiedzi przygotowują się nastrojowo do jesiennych dni ,kiedy to ONI beda pełnoprawnie świętować Viktorię po tym , jak po XX latach POlacy Walkowerem oddali odwiecznemu Wrogowi TYTUŁ do chwały.

  224. magrud,02.39. W rzeczywistości Rywin został skazany na podstawie uchwały Sejmu, rzecz bez precedensu. Sejm orzekł, że ten człowiek jest czemuś winien. Sądy wszelkich instancji musiały dorobić teorię i skazać na śmieszną karę. Inaczej musiały by się rozwiązać lub Sejm winien zostać rozpędzony. Swoją drogą to Rywin jest albo głupi albo ma złych doradców, że nie potrafi wyegzekwować swoich racji i udowodnić bezprawia. W tej całej sprowokowanej aferze, która zmieniła ustrój kraju, jedynym winnym jest Michnik i jego środowisko i oni powinni siedzieć w kryminale. A chodziło w niej o niemałą forsę dla prywatnej firmy.

  225. Magrud

    Lizak:
    Spokojnego proszę nie obrażać poprzez zestawianie z agentem SB.
    Poza tym sukienkowi nie mogą rościć sobie pretensji do władzy świeckiej.
    Jedynie z tylnego siedzenia powózki.
    A nadto skąd pewność, że Spokojny jest namaszczonym wybrańcem jedynego narodu przeznaczonego do władzy?
    Jest małe prawdopodobieństwo, że uzyska akceptację fundacji Batorego, przychylność aktywistów z ulicy Czerskiej i salonu warszawskiego.
    A nie wiem czy wyrazi on zgodę na na status trzebieńca ,rzezańca lub dokonanie cyrkumcyzaji.
    Takie okaleczenie nie warte jest najwyższych godności.
    Zamiast korzystać z doświadczeń brata Onana, oddawać się polityce, to doprawdy nietypowa preferencja.
    Przypisana kurduplom, pijaczynom i popaprańcom.
    Taka forma zapisania się w historii nie każdemu może odpowiadać.
    Boć to potem leperiady urządzają, biegając i wrzeszcząc od leni wyzywają i nawołują do odejścia.
    Nawet „episkopy” nic tutaj nie pomogą.
    Smutni panowie zaglądają do każdej kieszeni,a Niewiadomscy artyści czyhają na każdym kroku.
    Pieska to dola.
    Nic nie masz do powiedzenia a za wszystko odpowiadasz.
    Nawet krzesła ci oceniają czy wolno na nim usiąść, czy dostoi zaszczytu innych pośladków.
    Nie daj się pan wpuścić Magrud w jej slodkie maliny.
    Kandydatura już została określona.
    Może jej tylko zagrozić sama Jolka po szkole Olka.

  226. @Magrud
    Obserwowałem b. uważnie obrady Komisji Nałęcza, nie opuściłem żadnej transmisji. Mam własne przemyślenia, któych nie odnoszę do żadnych wyroków sądowych. Mnie osobiscie żaden sąd nie był później potrzebny. Obyś nie znalazła się nigdy w sytuacji, gdy będziesz świadkiem jakiegoś morderstwa w biały dzień, wskażesz mordercę, któremu w oczy patrzyłaś w chwili, gdy mordował, a on Tobie.
    Jeżeli będziesz jedynym świadkiem, a inne dowody okażą się w opinii sądu niewystarczające, morderca jeszcze raz Ci w twarz spojrzy i się zaśmieje.
    Wtedy też powołasz się na domniemanie niewinności i względy formalno-prawne..? Wahadło odchyla się w obie strony. Przestań w ten upał
    zachowywać się jak Anita Błochowiak i Czarzasty.

    Pozdrawiam

  227. Slawomirski 22.10
    Najpierw funkcjonariusze zatrzymali mnie na siłę, teraz Ty chciałbyś żebym sie wyniósł z Polski, bo zadaję Ci pytania. na które nie jesteś w stanie, zgodnie z prawdą, odpowiedzieć.
    Wolę być ofiarą totalitaryzmu, niz ofiarą prania mózgu.

    Jacobsky 00.52
    Czyż nie mogę mieć swoich ulubionych myślicieli na uchodźstwie, podobnie jak w Starym Kraju ?

  228. G.OKON

    GOD BLESS USA !!!

  229. @Jacobsky
    Bóg zapłać!

  230. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @momo

    Tak zwane `Zamieszki´ w Poznan-56 mialy miejsce po smierci Josif Vissarionovcza + Lavrentij Pavlovicza B. a nie przed – czy to cos Blogowiczowi mowi? Zamieszki byly od A do Z przygotowane i prowadzone przez Sluzby Spec. Jak to sie stalo, ze Marianek Spychalski, zwanym `lisciem osiki, zostal Marszalkiem PRL-u nie prowadzac zadnej lini frontowej / w czasie II WS byl li tylko sztabowym politrukiem, bez jakiegokolwiek szacunku u tzw liniowcow / jest inna niemniej ciekawa inszoscia.
    Wyglada na to, ze Blogowiczowi rowniez niczego nie brakuje w chlonnosci i przyswajaniu bzdur zaslyszanych z anteny Wystarczy, ze pasuje do krajobrazu urojonego – prawda?.

    W Poznaniu-56 zginelo lacznie 58 ludzi.
    Czy to pokrywa 3-osobowe zalogi w 30 czolgach?
    Wierze tylko w bilans ktory sam falszuje …

    Post Christum
    Früher konnte man zudringliches Handlungsreifende an die Luft setzen. Jetzt muß man froh sein, wenn man nicht von ihnen hinausgeworfen wird.

  231. Momo,

    Szanowny Panie, Co powinni robić rodzice, kiedy ich dzieci chcą coś zjeść, czyli „nażreć się” jak Pan to nazywa?

    Sebastian

  232. Magrud,

    Szanowna Pani…/magrud pisze: 2009-07-04 o godz. 02:57 „/-jak rozpoznać, gdzie kończą się śmieszność i przyzwoitość? Ponieważ temat nie jest absolutnie!!! polemiczny, nie oczekuję od Pani jakiejkolwiek reakcji.

    Pozdrawiam,Sebastian

  233. Do Absolwenta: 2009-07-03 o godz. 20:15. Gratuluję Panu tekstu „Każdy ma swoje rachunki krzywd”. Oni, Ci nawiedzeni „absolutną prawdą” nadal kryją się po lasach, bo nie widzą że wojna oraz STAN WOJENNY już się skończyły.
    Nawet nie wiedzą że są niewolnikami swojej nienawiści.
    Że są nią zniewoleni.
    Wpatrzeni w polskie fałszywe TOTEMY pasą się polskim MITAMI (zapożyczenie z Magrud, dziękuję!).
    Taka postawa wyklucza aktywny udział w demokracji i budowaniu, do czego potrzebny jest swobodny umysł, bez gnieżdżących się w nim demonów nienawiści. To jest toksyczne i zaraźliwe.
    Szkoda, bo poprzez zapchanie przestrzeni publicznego dyskursu kłamstwem, wszyscy tracimy. Ubywa przez to wolności i przede wszystkim tracimy czas.
    Kłamstwo jak zły pieniądz – wypycha ten dobry, czyli naszą WOLNOŚĆ.
    Ci z IPN to mają przynajmniej z tego zakłamywania rzeczywistości pieniądze, a pozostali?
    Nie rozumiem tych, co robią to za darmo, dążąc w efekcie końcowym do ujemnego wyniku lub regresu w rozwoju społecznym.
    Tak jak nie rozumiałem w PRL-u działań wszelakich społecznych agitatorów partyjnych, społecznych inspektorów ruchu drogowego, ORMO, IRChy i innych nawiedzonych nadgorliwców z ADHD.
    Jak widać tacy ludzie byli, są i będą.

    Tylko że nie muszą nad nami dominować, jeśli będziemy wewnętrznie wolni.

    Co oni z tego mają? Chyba tylko wrzody, zgagę i rozsiewane toksyny.
    Są toksyczni i są „chciwi” w zawłaszczaniu „obszaru prawdy”.
    Prawda bowiem również jest wartością, a zawłaszczyć jest ją najłatwiej poprzez kłamstwo. Małym kosztem, stopniowo poprzez: niedopowiedzenia, przemilczanie niewygodnych fragmentów, manipulacje danymi, przeinaczenia, od kłamstewka do kłamstwa – dalej do oszustwa, itd.
    Pan Slawomirski mądrze i słusznie pisze: 2009-06-30 o godz. 18:39 o uczciwości, że „Najbardziej wartościową walutą jest uczciwość, ale ciągle jest ona dewaluowana przez chciwość.”
    Zgoda, tylko że uczciwość nie dotyczy wyłącznie obszaru finansów czy gospodarki. Chciwość (jako czynnik niszczący uczciwość) dotyczy również innych obszarów życia ludzkiego, w tym gospodarowania prawdą. Chciwość może tu być widziana jako czynnik w nienasyconym zawłaszczaniu obszaru prawdy poprzez totalne zakłamanie rzeczywistości. Takie praktyki mają obecnie miejsce w Polsce i narastają, produkując podobne do finansowych – BAŃKI SPEKULACYJNE, tylko napełnione nieprawdą. Ogranicza to kapitał społeczny, zmniejszając dostępny WSZYSTKIM obszar wolności.
    Jedyną równość, która powinna dotyczyć każdego to równy dostęp do wolności i prawdy. Aby z tej równości w pełni korzystać, nie można być niewolnikiem fałszywych stereotypów i należy włożyć wysiłek w dociekanie prawdy.
    Na początku tego dociekania musi stać szacunek dla innego człowieka i jego prawdy. Nic ponadto.
    Obawiam się, że może już w takiej pełnej toksyn ”bańce spekulacyjnej nieprawdy i zakłamania” tkwimy po uszy, a wyjścia z niej nie widać.
    Taką pogardę i nienawiść to tych co się im udało i udaje (ale nie ma gwarancji że tak będzie zawsze!) w ostatnim dwudziestoleciu, widzę również u Lizaka.
    Ostatnio w jego wpisie:http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-117030. Dwukrotnie zarzucam mu nieautentyczność, a On nie odnosi się do tego. Rzuca za to sloganami i obelgami w stylu: „a u was to murzynów biją”.
    Pisanie pod Nickami na blogu ma ten sens, że można pisać swobodniej.
    Należy być tylko wiernym sobie i pisać prawdę, swoją prawdę – bo żaden blogowicz nie ma mandatu ani monopolu do jej szafowania, gdyż NIKT nie jest jej pełnym depozytariuszem.
    Każdy ma swoją prawdę.
    Jeśli jednak ktoś broni spraw tak zasadniczych jak Lizak, a swój tekst podpisuje imieniem i nazwiskiem – to mogę mieć wątpliwości co do prawdziwości jego postaci.
    Wiesiek59, zgadzam się na Pańską wyliczankę z wpisu: 2009-07-03 o godz. 21:06.
    Dodałbym jeszcze brak w szlacheckiej Polsce mieszczaństwa tzn. klasy średniej, która budowała w tym czasie całą potęgę ekonomiczną Zachodniej Europy. Żydzi w Polsce, którzy usiłowali spełniać jej rolę jako przeróżni faktorzy, nie mieli pełni praw w I-szej Rzeczypospolitej. Nie było mieszczaństwa, czyli warstwy pośredniej pomiędzy „Jaśnie Panami” i „motłochem”. Był zastój w rozwoju społecznym, czego nadal doświadczamy, a próby przejścia z warstwy do warstwy, są obustronnie utrudniane. Jedni blokują „z góry” a drudzy ściągają „w dół”.
    Jedną z wielu przyczyn może być bezinteresowna „polska zawiść”, jak w tym dowcipie, gdy trzecią z możliwych wszelkich prósb chłopa do Pana Boga jest ta, żeby sąsiadowi zdechła jedna krowa, gdy okazuje się że w wyniku spełnienia dwóch pierwszych ma o jedną wiecej.
    Podstawą rozwoju i oparciem demokracji jest zawsze klasa średnia.

    Zestrzelenie An-2 i śmierć pilota, to tragedia ludzka. Tak było, w tamtych czasach strzelano do ludzi. Wzdłuż granic chodzili przecież uzbrojeni WOP-iści, a granica z ZSRR była nawet zaminowana, taka był SISTIEMA”, chyba żeby nie „uciekano do najlepszego ze światów”, bo jak to dziś młodym wytłumaczyć, gdy tylko z dowodem osobistym wsiadają do samolotu …
    Waldemar przypomina nam jak było w swoim wpisie 2009-07-04 o godz. 07:43 „Skradł samolot i naruszył przestrzeń powietrzną innego kraju ,musiał się liczyć ,że go ustrzelą”. To okrutne, ale taka była tamta nierzeczywistość, nawet z wyrokami śmierci za przestępstwa gospodarcze.
    Co do tego meldunku jakiegoś sierżanta SB czy porucznika MO o zestrzeleniu An-2. Szkoda że nie powołał się na wyższe od Jaruzelskiego władze w swojej notatce. Przecież dowcipy o milicjantach nie wzięły się z niczego, a dziś tamte bzdurne zapisy rozważają Panowie doktorzy habilitowani z IPN!
    Ten funkcjonariusz z formalnego punktu widzenia powinien podać źródło informacji, nie pogłoskę. Od kogo się dowiedział, kto wydał rozkaz o zestrzeleniu?
    Od jakiegoś stojącego kilka szczebli wyżej funkcjonariusza, a Jaruzelski to raczej mógł dowiedzieć się o sprawie po fakcie. Przecież od momentu wykrycia samolotu do jego zestrzelenia nieupływały dni, tylko minuty, a nie było wówczas sieci komputerowych i łączności cyfrowej. W 1975 roku Wojciech Jaruzelski był tylko Ministrem Obrony Narodowej, gdzie warunek posiadania matury przez oficerów WP musiał być spełniony bodajże do 1965 roku! A mogły być przecież wyjątki.
    Opowiadano mi, że jeszcze pod koniec lat 50-tych na którejś z Komend Powiatowych MO w lubelskim, pełnił służbę bardzo zasłużony chorąży.
    Miał wysokie odznaczenia, bodajże Krzyż Grunwaldu z okresu walk za „umacnianie władzy ludowej”. Jak podczas służby miał zanotować, np. treść dyktowanego TELEFONOGRAMU, to zawsze gasło u niego światło.
    Zorientowano się po czasie, że nie umie pisać, więc tak sobie radził, iż wzywał wówczas kogoś młodszego i długo unikał zdemaskowania swojej skazy w wykształceniu.
    Był stawiany młodym za wzór, więc sprawę tuszowano.
    Ponadto był lubianym i porządnym, czego nie można przecież wykluczyć – człowiekiem. A że umiał tylko czytać „drukowane”, to tak się jakoś złożyło.

  234. Sławomirski:
    „Prawdziwy polski katolik”- to Ty…………..

    Rzeczą żołnierza jest zabijać, oficera posyłać na śmierć podkomendnych…
    „Janczar”? a może „semper fidelis”? Niby to samo, a inaczej brzmi.
    Wycieczki osobiste i wartościowanie cudzych poglądów jest nieuprawnione, każdy z nas ma własne przemyślenia i doświadczenia. Ani lepsze, ani gorsze, INNE………….

  235. miki,

    Zamech Elblag…. To zdaje sie dawne Schichau-Werke. Kiedys statki, lokomotywy parowe, kolty i U-booty, a po wojnie: turbiny. Zmienil sie produkt (i wlasciciel), ale branza ta sama.

    Juz lepiej podeprzyj sie innymi przykladami.

  236. Przyznac musze ,ze sie mylilem .”Rejs ” , to przy tym blogu , jak to sie teraz Polsce mowi? Acha wlasnie , (przepraszam za wyrazenie ) maly pikus (przez nieuwage w pierwszej wersji napisalo mi sie – maly pijus) . Jak prawie wszystko co polskie ten blog tez juz pachnie Mrozkiem , Gombrowiczem itp. Zabawa i satysfakcja gwarantowana.
    Jest tego duzo , ale z lenistwa i na chybil trafil;
    „Uciekac od bardzo waznego pytania o Polske potrafi znakomicie kazdy harcerz spod znaku chrzescijanskiej lilijki ”
    „Panski grabarz jest zaledwie najmita u Pana ,Wojta lub Plebana”
    W tym drugim, szczegolnie rozbawily mnie te duze litery. Pozdrawiam i gratuluje.

  237. Przyłączam, sie do życzeń z okazji Dnia Niepodległości.
    Serdeczne pozdrowienia dla rodaków z USA, magrud

  238. absolwent,

    hehe… Nie wiedzialem, ze jestem Twoim ulubionym Myslicielem. Swoja droga teraz zrobiles sobie ze mnie beden do bicia, a jeszcze nie tak znowu dawno temu kibicowales mi serdecznie kiedy spieralem sie z T.O. w kwestiach PNB czy w ogole: funkcjonowania kapitalizmu i kierunku rozwoju swiata w dobie globalnej ekonomii. Swoim soczystym jezykiem dawale wyraz swej satysfakcji, ze w dyskusji z T.O. „skopuje d…” interlokutorowi. To wszystko jest gdzie tam, w archiwach tego blogu, ale nie chce mi sie szukac.

    Teraz jak widze cos Ci jednak wciaz zostalo z tej symaptii do mnie, choc – jak to w zyciu zwykle bywa – dawna milosc przerodzila sie niechec, zeby nie powiedziec: w nienawisc.

    Ale niie wstydz sie swych uczuc, absolwent.

    Pozdrawiam jak zwykle cieplo i serdecznie.

    Jacobsky

  239. Kult ziemi i narodu, ktory emanuje z niektorych wpisow na tym blogu, ma swoja dluga tradycje. Zawsze myslalem, ze jest to ideologia historycznie skompromitowana i niechlubna. Ale co jednemu wstyd, to drugiemu wlasnie chluba.

  240. Podsłuchane na Rakowieckiej:

    Za co siedzisz?
    – Za niewinność 239.
    Ty?
    Za niewinność. Michnika wziąłem za swojego.

  241. Do:wiesiek 59

    Totalitaryzm

    Przemyslenia ofiar totalitaryzmu dowodza jak wielka krzywda zostala dokonana na umyslach narodu polskiego.
    Rola zolnierza to nie zabijanie ale zapobieganie zabijaniu.
    Wartosciowanie cudzych pogladow jest otwartym na krytyke dialogiem.

    Ma pan racje kazdy z nas jest inny ,a celem tej wymiany pogladow jest abysmy byli lepsi.
    Ja jestem intelektualnym produktem otoczenia tak samo jak pan.Moje otoczenie jest wielokulturowe i demokratyczne.Nasza interakcja wzbogaca obie strony.W wielu sprawach sie zgadzamy ale nie zawsze.

    Czmu mialo sluzyc okreslenie mojej osoby jako prawdziwy polski katolik?

    Slawomirski

  242. @Jacobsky
    1-sze poważne ostrzeżenie – art. 196 kk 🙄

  243. spokojny 10.31
    Poniewaz z wielu osób obecnych na blogu, sprawiasz wrażenie człowieka obiektywnego i dązącego do ustalenia prawdy, zdziwiło mnie bardzo twoje stwierdzenie o tym że Olechowski sprawia dobre wrażenie i że doszedł do niezależności ekonomicznej.
    Niestety sposób w jaki tą niezależnośc ekonomiczną osiagnął, budzi duże wątpliwości i w przedziwny sposób bardzo poważne zarzuty pod jego adresem, postawione przez najbardziej wiarygodną instytucję kontrolną w Polsce czyli NIK – zostały zatarte przed opinia publiczną. Nie wiem czy pamietasz najbardziej udaną dla Fiata transakcje prywatyzacyjna w polskiej historii gospodarczej – sprzedaż FSM w Tychaćh za 1/10 realnej ceny. w 1992 roku. To własnie Olechowski odpowiadał za tą transakcje. W Internecie sa dosłownie setki stron na ten temat i bardzo wiele informacji o różnych dziwnych zachowaniach Olechowskiego np. podczas pełnienia jego kadencji w rządzie, przy jednoczesnym pobieraniu wynagrodzęń z prywatnych instytucji finansowych, a wiec klasycznego konfliktu interesów. Czy to czasem nie Cimoszewicz w czasie akcji „czystych rąk” doprowadził do wycofania sie AO z polityki ??????
    Myslę że gdyby CBA istniało w tym okresie, AO byłby głównym i wielokrotnym „klientem” tej agencji. Jeżeli zważymy jak łatwo i błyskawicznie AO został rozgrzeszony z pracy jako TW w swojej młodości, podczas gdy np profesor Wolszczan został formalnie zaszczuty, muszę uznać że nie tylko nie kupił bym od AO używanego samochodu, ale nawet nie podał bym mu ręki.
    Jako kandydat na prezydenta jest u mnie już dawno skreślony.

  244. Do:absolwent

    W wolnej Polsce masz prawo wyboru jakiego nie miales w systemie totalitarnym.
    Ja nie chce abys wyjechal z Polski ,ale jesli ci ten kraj nie odpowiada mozesz to zrobic.
    Chcesz byc ofiara totalitaryzmu to bedziesz bo wybor nalezy do ciebie ale ja ci tego nie radze.
    Co do prania mozgu ,to potepiam tego rodzaju praktyki.

    Slawomirski

  245. otago pisze:

    2009-07-04 o godz. 14:26

    Lizak:
    Kiedy przeczyta pan „Rozprawę między Panem ,Wójtem i Plebanem” to mniej panu będzie do śmiechu a bardziej do płaczu.
    I ten się śmieje dobrze kto się śmieje ostatni.
    Nie wspominając o tych, którzy się śmieją do sera.

  246. Do:Waldemar

    Dzielilem czasprzestrzen z panem Jaruzelskim i o nim pisze w sposob negatywny na podstawie moich obserwacji.
    Jaruzelski to sowiecki janczar i morderca Polakow i dlatego powinien gnic w kryminale.
    Polska miedzywojenna nie jest tak traumatyczna jak totalitarna Polska.
    Pokolenia wychowane w totalitaryzmie maja problemy ze zrozumieniem swojej przeszlosci.Dlatego zostawiam Pilsudskiego w spokoju a koncentruje sie na totalitarnej opresji narodu.

    P.S.
    Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.

    Slawomirski

  247. Do:spokojny

    Najbardziej wartosciowa waluta jest uczciwosc, ale ciagle jest ona dewaluowana przez chciwosc.

    Napisalem to zdanie w kontekscie kryzysu gospodarczego.
    Zachlannosc skonsumowala uczciwosc ukazujac nam slabosc ludzkiego charakteru.
    Dziekuje za zacytowanie niezlotej musli.

    Slawomirski

  248. Do:Teresa Stachurska

    Bismarck swietny link ,dziekuje.

    Slawmirski

  249. Do:Miki

    Lizakowym ludziom jest dobrze bo maja elektrycznosc z PRL-u.

    Slawomirski

  250. Magrud.
    Przepraszam, ale nie lecę. Chciałbym pokonać tę odległość MS „Batory”, i nawet może to być Stefan Batory.
    W Puszczy Białowiejskiej masowo zagniaźdzły się czarne bociany, o których przejmująco śpiewał A. Rosiewicz przed powrotem z brytyjskich wysp i do dzisiaj nie przypominam sobie: czy śpiewał o białych lub o czarnych bocianach z powrotem do rodzinnych gniazd (piosenka lub pieśń sprzed 1985).
    PS. Pan Andrzej ostatnio śpiewa o dwóch pułtuskach i o ziobrze, często jako o przestępcach w białych lub żółtych skarpetach. Kto w końcu nim jest. Może jest to rybitwa albo mewa. Proszę o odpowiedź. Rywin to clou, której nawet IPN przez naście lat z lewej lub z prawej strony jeszcze nie wyjaśnił zgodnie z duchem polskiego prawa. Mewa albo rybitwa i to jest pytanie. Pozdrawiam moją rodzinę w USA i w Rosji.

  251. kadett,

    za co ???

  252. Moze Pan Wojtek snuc o Hiszpanii, moge i ja o tym co sie dzieje. Wdzieczny jestem za zyczenia. Dzien ladny, bo jeszcze cichy. Wieczorem sie zacznie. Jest zakaz strzelania, ale pirotechnike mozna kupowac bez problemu. Zycie odwraca: kupowac nie mozna, bo wszystko wykupione a strzelanina na cztery fajery zacznie sie wieczorem. Poki co, wszyscy siedza, zra pija i gledza. Jedynie, trzezwe pacholeta rzucaja frisbee w talerze. Policja ma pilnowac i tepic strzelanine, ale jakos nikt nie donosi. Sheriff przyjezdza, pyta gdzie odpalaja i slucha myslac, kiedy skonczy sluzbe i pojedzie do domu postrzelac. Sklepy juz wyprzedaly zapasy prosiecych zeberek (baby back ribs) i piwa. Kupuje sie slabs czyli szerokie pasy zeberek, bez grama tluszczu, ktore ida na barba. Piecdziesiat roznych sosow mozna kupic, ale honor ojca rodziny kaze miec wlasny sos, ktorego recipe jest wielkim sekretem. Rytual zawsze na otwartym powietrzu a glowa domu musi byc jeszcze trzezwa, zeby nie skocic zebrow. Podsluchuje pasozyty na decku (zezra, nie podziekuja, zabiora jeszcze do domu), jestesmy akurat przy tym jak David poznal Kricket, kiedy jeszcze latal, i licytacji o czym ma byc: o ladowaniu na lotniskowcu czy o lataniu za babami, co nieustannie wpycha Kricket. W drugim rogu, przy barierce, idzie spor czy lekarze to zlodzieje i matoly co eksponuje sasiad – konowal, czy good guys, bo zatrzymali conocne sikanie u Jerry. O polityce nikt nie zaczyna, bo nikt nic nie wie. Zwlaszcza o miedzynarodowej. I nikomu sie nie chce. Reforme ubezpieczen, Iraq, Afganistan, wizyte w Moskwie skwitowalismy zgodnie, ze all this is a shit, nothing to talk about. Wypisze sie jeszcze do konwulsyjnych zmagan na Blogu i pojde klasc na ruszt nastepne slabs. Pewno nie dorownuja wikwintnym wojtkowym tapas, ale tacy juz jestesmy – dobre co mamy, a mamy to co dobre i w tym nasza Independence.

  253. @absolwent
    Po wpisie o AO nasza organizacja oferuje Ci stanowisko aspiranta. Jeden warunek: „przypuszczam” (trudne i zapomniane słowo) -tak, „podejrzewam” (łatwiejsze i nagminnie przez nas wszystkich ostatnio nadużywane) – NIE.

    Pozdrowienia od organizacji

  254. Do:kadett

    kadett pisze:
    2009-07-04 o godz. 10:02

    G.OKON

    GOD BLESS USA !!!

    There is no god.

    Slawomirski

  255. Uwaga! Tekst TYLKO dla cierpliwych.
    W odpowiedzi na ostatni wpis Lizaka z 2009-07-04 o godz. 09:52, który mnie zniesmaczył. Ale po kolei i spokojnie …
    W Internecie może być wszystko i prawie wszystko można poprzez Internet uczynić. Podobno skoro można nawet zajść przez Internet w ciążę, to można też wykreować wirtualnego człowieka …
    Mam wiele wątpliwości, co do tożsamości adresata o Nicku „Lizak” i pozwolę sobie je Państwu wyłożyć:
    1. Nie dostałem odpowiedzi na moje dwukrotne podważenie autentyczności jego postaci. W zamian otrzymywałem komunały „o biciu murzynów”.
    2. Bardzo nierówne teksty, zamieszczane również na jego blogu w portalu ONET: http://zygfrydgdeczyk.blog.onet.pl/.
    3. Dziwny PROFIL: http://cid-6706358fed7536b7.profile.live.com/details/
    4. Dziwna biografia, plus zdjęcie z E.Gierkiem mające uwiarygodnić osobę, która nie może mieć (jak podaje) 65 lat, skoro na zdjęciu robionym na pewno po 1971 roku wygląda na 20-to latka.
    5. Niepoważny Nick, gdyby to był prawdziwy człowiek z PRL-owskiego APARATU, to nazwałby się POWAŻNIEJ, np. formierz, prawdziwy marksista, dekarz, tokarz, 330% normy, leninowiec, przodownik, gierkowiec, agitator, itp.
    6. Rozebrane panienki zamiast traktorzystek, tramwajarek, dojarek czy też suwnicowych, ze swym warsztatem pracy u piewcy PRL? To bardzo niespójne ideologicznie, co można sprawdzić pod adresem: http://cid6706358fed7536b7.skydrive.live.com/browse.aspx/Dziewcz%C4%99ta
    7. Czy On (Zygfryd Gdeczyk, o ile istnieje) o tym wie i czy nad tym panuje?
    8. Niesmaczny komentarz / http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-117030 /o zmarłym krakowskim biznesmenie, którego nie znał. „Grabarze umierają a prawa własności pasożytów przekazywane są na następne pokolenia pijawek.” – pisze Lizak, bo nazwałem zmarłego biznesmenem-wizjonerem, a to wywołało u niego ideową furię.
    9. Antysemickie niesmaczne wywody lub ponawiane antysemickie wtrącenia i aluzje, gdy te pierwsze wywoływały oburzenie ma blogu.
    10. Czy grupa autorska PROJEKTU pn. „Lizak” aby nie przedobrzyła z „prototypem”?
    Panie Lizak lub Ktokolwiek zgrupowany pod tym NICKIEM.
    Gratuluję wpisu z 30 czerwca godz. 9.34. To jest dowód na „nierówność tekstów”. Podzielam Pański (lub Grupy Zadaniowej pt. „Lizak”) pogląd, że w przełomowych czasach jakich żyjemy, brakuje w Polsce mężów stanu, jak Piłsudski. Z uwagi na moje poprzednie deklaracje pt. „Magrud na Prezydenta RP”, dodałbym nawet (jak to zabrzmi?) „żon stanu”. Przecież wyraźnie widać że jej WIELKOŚĆ wynika głównie z tego, że jest osobą NAPRAWDĘ WOLNĄ, czego niestety Panu / Państwu – brakuje. Jest w stanie wymieniać poglądy ze mną, mimo wyraźnych różnic ideowych w poglądach. Po prostu ja szanuję jej talent i wrażliwość na krzywdę ludzką, a łączy nas wiele spraw, m.in. niezgoda na nieprzestrzeganie standardów prawnych w III RP.
    Ubolewam za użyte przeze mnie określenie „okaz”, bo może powinna to być liczba mnoga. Zamiast „okaz” bardziej odpowiednie słowo to PRZEDSTAWICIEL.
    Zatem pozwolę sobie na spóźnioną erratę do tamtego niefortunnego wpisu.
    Zamiast zdania: [Taki „okaz” wymaga pielęgnacji i hołubienia.],wstawiamy zdanie: [Taki autentyczny przedstawiciel mijającej epoki wymaga pielęgnacji i hołubienia.]
    Zauważam Pana/Państwa pracowitość, choć z większością wpisów zamieszczanych po Nickiem Lizak nie zgadzam się z powodów zasadniczych, ale Pana (lub grupę autorów) szanuję jak każdego rodaka (rodaków), o ile nim Pan (Państwo autorzy) naprawdę jesteście. Uważam się za WOLNEGO człowieka (choć brakuje mi tu dużo do Pani Magrud), więc mam prawo i z niego korzystam do obdarzania SZACUNKIEM każdego w życiu i na tym blogu. Pana / Państwa też, ale coraz mniej.
    Po raz kolejny powtarzam, że „Lizak” jest nam wszystkim potrzebny, głównie jako punkt odniesienia w naszych blogowych sporach. Taki wzorzec PRL-owskiego metra w Sevres. Nikt go już co prawda nie używa, ale wiedza że on tam jest ustawia we właściwej perspektywie postęp który się dokonał i dokonuje. Postęp w technologii pomiarów i postęp w naukach społecznych, które coraz rzadziej używają pojęcia „klasa”
    Niesamowita jak zwykle Magrud, pisząc wnikliwie i jednocześnie brawurowo 1 lipca 2009 r. o godz. 2.47 / http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116727 /o „Polskich MITACH i TOTEMACH”, pisze o braku odwagi cywilnej u Polaków. Stąd projekt o nazwie „LIZAK” byłby dla mnie zrozumiały.
    Jeśli się nie mylę i Pan naprawdę istnieje (65-cio letni rencista, meliorant-politolog z Sulechowa, itd.), to jest Pan Zygfrydzie bardzo konsekwentny i odważny w głoszeniu dziś politycznie niepoprawnych poglądów.
    Jeśli się mylę i „Projekt Lizak” nie istnieje, a jest Pan jest NAPRAWDĘ tą OSOBĄ co podaje PROFIL http://cid-6706358fed7536b7.profile.live.com/, to wydaje się Pan być bardzo AUTENTYCZNYM przedstawicielem APARATU ideologicznego władzy mijającej epoki, z pewnymi wątpliwościami co do zamieszczonych „fotografii”.
    Mijającej, nie „minionej” – bo PRL jeszcze mentalnie NADAL istnieje, bo tkwi mentalnie w wielu z nas, o czym świadczą ostatnie badania opinii i o czym pisze Gospodarz bloga.
    Nadal pozostaję w 50% podejrzeniu, że pod Nickiem „Lizak” kryje się grupa studentów dziennikarstwa lub politologii, która pisze na blogu, traktując to jako „wprawkę” na zaliczenie u jakiegoś tuza felietonu, np. Daniela Passenta.
    Prawdopodobnie może to być zwykła studencka „zgrywa”, projekt medialny lub nawet grupa „przyjaciół z PRL-u” z miejscowości nawet o nazwie „Sulechów”.
    Fakty zaś są takie, że Sulechów wydaje się być ładną miejscowością, co zawdzięcza mrówczej pracy pokoleń niemieckiej (pruskiej?) KLASY ŚREDNIEJ.
    Po dłuższym czasie przekonałem się, że prezentowana we wpisach „Lizaka” pasja, niekiedy przegięcia (ach to odchylenie prawicowo nacjonalistyczne, które odkrył u Prezydenta Krakowa profesora Jacka Majchrowskiego, uśmieje się jak to przeczyta, jakże to smakowite!), zahaczanie o „krzewy cierni”, np. w sprawach rasowych – wskazują raczej na jedną osobę, niż grupę.
    Jednoznaczność sylwetki mocno zaangażowanej ideowo i zanurzonej w tamtych PRL-owskich klimatach, wydaje się z kolei jako zbyt jednoznacznie wysublimowana. Dlatego oceniam sprawę tożsamości „Lizaka” jako zakład 50/50, że Lizak jest Gdeczykiem lub projektem albo przedsięwzięciem zbiorowym.
    Takie SPIŻOWE postacie to bywają raczej tylko na pomnikach, rzadko w życiu, więc moje podejrzenia o STUDYJNOŚĆ postaci Zygfryda Gdeczyka, mogą być uzasadnione. Poza tym, skoro Pan Lizak-Gdeczyk jest taki pryncypialny wobec wszystkich, to może podeprze swoje poglądy jakimiś osiągnięciami? Co zrobił dobrego dla otoczenia, co osiągnął.
    Podsumowując: czy jest Pan jeden, czy jest Państwa więcej pod Nickiem „Lizak” – zasługujecie na poparcie, tylko jak wykluczycie ANTYSEMITYZM, nawet w postaci wtrętów, a nawet tonacji niektórych wypowiedzi, bo to po prostu śmierdzi.
    Jednym słowem jest Pan (będę pisał w liczbie pojedynczej, bo tak mi łatwiej) tam gdzie był. Czyli mentalnie nadal w PRL-u.
    Ja również nigdzie nie musiałem „przechodzić” i jestem cały czas U SIEBIE. Fizycznie byłem i jestem w Polsce, która zmieniła się formalnie, głównie w sferze NADBUDOWY. Cały czas żyję w niej na własny rachunek i w pełni ponoszę odpowiedzialność za swoje czyny. To, że przeszliśmy „suchą nogą” z ustroju zwanego jawnie jako „dyktatura proletariatu” do systemu pluralistycznego, który uciera się jeszcze – jest wielkim dobrodziejstwem, a to że możemy tę zmianę obserwować – bardzo nas wzbogaca.
    Pisałem już na tym blogu, że nie wstydzę się tego, iż urodziłem się i wychowałem w PRL-u. Nie ma w tym ani moich zasług ani winy. Po prostu tak się złożyło, a nie będę przecież przekreślał swego życiorysu i robił seppuku, czego by dzisiejsi niektórzy nawiedzeni bojownicy WALKI z KOMUNĄ z trzeciego szeregu – skrzywdzeni głównie brakiem Teleranka w dniu 13 grudnia 1981 roku – oczekiwali.
    Jestem na przykład przeciwnikiem burzenia starych pomników. Niechby stały i świadczyły o naszej historii, bo to cześć naszej tożsamości.
    Co do „klasowości” lub „ujęcia klasowego” – to na tym się nie znam.
    Na początek należałoby ustalić, co to dzisiaj oznacza „KLASOWE PODEJŚCIE”.
    Jestem absolwentem tylko siedmio-KLASOWEJ podstawówki, więc może ktoś po 8-miu klasach na to pytanie odpowie? Dodam, że nie korzystam i nie występuję na portalu NASZA KLASA”. To tyle co do „klasowości”. Żeby rozmawiać, należy unikać sloganów i pozbyć się upraszczających stereotypów w ocenie innych. Normalna i bez zaciemniającej rzeczywistości ideologii rozmowa z Grupą o nazwie Lizak/Lizakiem nie jest możliwa. Pan Lizak nie oczekuje żadnej odpowiedzi, bo ją zna. Więc po co rozmawiać? Żal mi Pana.

  256. Kadett
    Moze pamietasz, wrozylem z fusow os BRIC kontra Iran i Taliban. Nie bardzo mi wierzyles a ja juz musze wyciagac lape po zetony. Os Rosja – U.S. jest juz w kieszeni. Nasze dostawy przez Rosje powietrzem, a dalej – ladowe, do Afganistanu sa juz faktem. Podpisuja w srode. W przeciwienstwie do naszych, rosyjskie media az kipia entuzjazmem do szczytu z Obama. Medvedev oswiadcza sie przez telefon. Trzy dni to kupa czasu na taka wizyte. Tak, jak do poniedzialkowego, uzgodnienia do nastepnego szczytu potrwaja kilka miesiecy. O podwalinach zadecyduja wlasnie w te trzy dni. Chyba Obama zaplaci polska tarcza i dostanie, albo trwale i powolne drazenie perskich mozgow i kontrole procesow rozpadu, i produkcje plutonium pod scisla kontrola Moskwy, albo bardziej radykalne i efektowne – podejscie do stolu przez Iran. Rosja ma na nich leverage, tylko ile trzeba bedzie zaplacic ? I czy mamy czym ? O tym bedzie 6 – 8 lipca w Moskwie. Moze szantaz ? Polska tarcza pojdzie za Afganistan, a za Iran ? Armia iracka wzmocni sie, zza starych animozji i naftowych korzysci z ochota ruszy na Persow, a Israel nie wytrzyma nerwowo i przyladuje im z powietrza jak Pan Bog przykazal. Wtedy pomoc Moskwy bedzie neprichem. Medvedev z Putinym chyba sie nie zagapia. To chyba beda sobie dzentelmeni rozwazac teraz. Kiedy ostateczny plan bedzie gotow, wskocza do pociagu Chinczycy i moze Hindusi, i – wszyscy zdrowi. Wymyslilbys cos takiego po zeberkach i piwku ?
    A polskie brednie o Tarczy odlozymy do Muppet Show.
    A Korea ? A gdzie wlasciwie jest ta Korea ?!

  257. Slawomirski 17.39
    Myśle że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem cudzych tekstów. Po pierwsze, nie uważam sie za ofiarę totalitaryzmu bo potrafiłęm zachowąc swoje poglądy i totalitaryzm nie zmusił mnie do ich zmiany, ani do ucieczki.Po drugie: sytuacja w tym kraju mi się zdecydowanie nie podoba od wielu lat. Cały czas robie co mogę żeby ją zmienic, ale nie mam zamiaru mojego kraju opuszczać, mimo że miałem wielokrotnie okazję, kwalifikacje w postaci uniwersalnego zawodu, znajomośc jezyków i tak zwane zaplecze rodzinne, które zapwniłoby mi na poczatek wikt i opierunek. Twoje rady są dla mnie po prostu obraźliwe.
    Po trzecie, nie uważam sie za ofiarę prania mózgu. Raczej odwrotnie.

  258. ANCA

    Zeby Ci zawtorowac, przynosze obrazki z Targow Poznanskich, nie z Poznania. Zaprosila mnie CHZ. Polecialem na luzie, ale w gotowosci bojowej. Jak i inne targi – pijanstwo, podrywanie, wyrzucanie pieniedzy. Ale – w kazdym porzadnym kraju musi byc choc jeden burdel. Raz w roku. Przypominam – to bylo za PRL. Jakis bialy, niby wysprzatany hotel w centrum, z ubogim jadlospisem i obsluga. W bagazniku wynajetego wehikulu mialem Butelki, Kalendarze, Prezenty. Dokumentow handlowych nie mialem, bo i niby po co ? Jesli istotne to i tak mi przeczytaja, a barachla nie zabieram. Przez trzy dni ani razu, powtarzam – ani razu nie zdolalem miec uwagi kontrahenta. Albo byli pijani, albo mieli kaca, albo urzedniki szukaly ich po „kwaterach”, albo krecili wygibasy przed jakas zramolala ciotka, ktora „jeszcze sie nadawala”. „Mister, mister…” zioneli alkoholem i prosili o wode, i proszki od bolu glowy. Prezenty z bagaznika przydaly sie w drodze do Warszawy. Do Poznania jechalem ostroznie, bo kraj nieco obcy i balem sie policji. Po targowych doswiadczeniach – hulaj dusza, piekla nie ma ! Rznalem 160km/godz, zatrzymywali – mile bla, bla, koniaczek z bagaznika, albo i dwa, i dalej ! Jak sie na koniaczek krzywil, to „zielone” bral, merdajac ogonem. Walnalem w ten rent a car Okecia i zawylem z nadzieja: first avaiable to Paris, London, dokadkolwiek ! Jednego jednak mi zal: byla nie za duza, nie za mala, z umiarkowanym tluszczykiem, pieknie pachniala, a smakowala jeszcze lepiej – Golonka. Poznanska Golonka. Tyle milych wrazen wywiozlem.
    Jesli Ty tam pracowalas i musialas mieszkac „na kwaterze”- nalezy Ci sie medal za odwage. Targi w Poznaniu – w tym roku tez pewno sie odbyly. Z przyjemnoscia poczytam od kogos, kto mnie ochrzani, ze teraz jest bardzo dobrze i bardzo ladnie, i bardzo porzadnie, i zebym sobie geby nie wycieral tzw. Ojczyzna. Skruszony i w nadziei – czekam.

  259. Do:Teresa Stachurska

    http://www.youtube.com/watch?v=agch9jxkhP4

    Slawomirski

  260. Do:Teresa Stachurska

    Jeszcze jeden link na temat.
    http://www.youtube.com/watch?v=V2sedTLIRWU

    Slawomirski

  261. Spokojnego prawdy absolutne

    Spokojny, pańskie wywody są pozornie apolityczne rodem z ciemnego konfesjonału. Oparte są na grzechu,ciemnych mocach i pozornym poszukiwaniu prawdy w morzu ludzkiej nienawiści. Jest to zdeformowany obraz Polski jaki przedstawiają nam siły wiadomej proweniencji.

    Problem polega na tym, że zawsze działały przytaczane przez pana siły sprawcze zła i dobra, neutralizujące się niejako wzajemnie. Zatem musiały istnieć inne siły, które motywowały ludzi do zmian, postępu i nowoczesności. Nikt nie może powiedzieć, że siłą motywującą ludzką egzystencję było poszukiwanie dobra i rugowanie zła. Jest to założenie zbyt ogólne, abstrakcyjne i mimo swej szlachetności wielce naiwne. Zatrąca ono o inną abstrakcję jak niebo i piekło. Mające mimo wszystkich zastrzeżeń logicznych swoje pragmatyczne uzasadnienie .Jednak jest to zbyt mało by nadać im praktyczny sens działania poszczególnym jednostkom ludzkim.

    Ten system daleko idących uproszczeń i uogólnień jest dobry dla pustelni teologicznych oderwanych od życia i ludzi. Nadto zwróćmy uwagę, że na bezmiarach czasu i przestrzeni zło i dobro ulegały także szczegółowej ewolucji nie zatracając swego uniwersalizmu.Weźmy dla przykładu wojny krzyżowe, które ponoć były ewidentnym dobrem, samobiczowanie się oczyszczające z grzechu i zła, prowadzenie aktualnych wojen przez USA stanowiące bezdyskusyjne dobro zawarte w bibliach niesionych na bagnetach marines, zwalczanie innowierców jako wyjątkowy przykład poszukiwania prawdy i zwalczania zła. Te przykłady można by mnożyć w nieskończoność.

    A więc, mimo dużego uniwersalizmu i przydatności prawd fundamentalnych w świecie wielu religii, ich przydatność zawiera się w ograniczonych ilościowo populacjach, które często znajdują się ze sobą w stanach ścierania się żywotnych interesów i bezwzględnych konfliktów. Eksponowanie tych prawd na tle religijnych intencji i potrzeb nadaje im wymiar ograniczoności. Nie odpowiada ono na podstawowe pytanie co jest pierwotnym, a co jest wtórnym.

    Jeżeli Duch jest wartością wyjściową, to wszystkie pochodne walory mają wymiar równie abstrakcyjny i ograniczony w materialnym świecie. Znajdują one swój wyraz w drobno miasteczkowym życiu zawierającym się w w sześciodniowym wystawaniu za ladą i w siódmym dniu czynienia moralnych ablucji dla rozgrzeszenie z wcześniej popełnionych nieuczciwości i podłości. Jest to system potrzebny w swej istocie dla maluczkich łajdaków i społeczeństw chroniących się przed nimi. Ale nie jest to system doskonały, w swej kostyczności, feudalizmie i anty demokracji.

    Wartości ,o których wspomniałem wyżej należy rozpatrywać w dynamice etyki świeckiej opierającej się na naukowych przesłankach, gwarantujących otwartość, rzeczywistą wolność człowieka oderwaną od fałszywego dogmatu Pana,Wójta i Plebana. Człowiek rodzi się wolnym, zdolnym i twórczym. A obowiązkiem każdego systemu winno być zapewnianie mu właściwych warunków rozwoju a nie wciskanie go w gorset obowiązujących aktualnie prawd i półprawd , lub też dosadniej rzecz akcentując, prawd ogłoszonych przez ks.prof.Tischnera.

    Przechodząc do współczesnych uwarunkowań Polski rzeczywiście mamy wielu zwolenników prawd absolutnych znajdowanych w zakamarkach kościelnych naw. Te prawdy objawione są jedynymi i do wierzenia podanymi, a ich omijanie staje się grzeszną drogą cierniową prowadzącą do piekieł. Ich nosiciele i propagatorzy przestali się już kryć w ostępach dzikich kniei zamieniając je na wygodne i luksusowe pustelnie intelektualne najczęściej umieszczone wysoko w górach , by być bliżej Pana Naszego.

    W sensie formalnym istotnie stan wojenny zakończył Jaruzelski już dawno. I jeżeli ktoś jeszcze dzisiaj głęboko go przeżywa to oznacza jedno, że musiał się on solidnie sprzeniewierzyć własnemu narodowi mając uzasadnioną obawę, że może go dosięgnąć jego sprawiedliwa ręka. I jest to jedyna i słuszna kara jaką polska prawica musi w swoich snach przechodzić,pocąc setnie i drżąc ze strachu za zdrady, pomówienia , ucieczki i przekręcenie Polski na prawo w oparciu o bezprawne wywłaszczenie narodu z jego świętej własności.

    Ludzie ci pozbawieni miary i wagi, prawa i sprawiedliwości ,tworzą nową koturnową i pokrętną rzeczywistość, którą nota bene sami bezlitośnie krytykują. Oczywiście niemile widziana w tej sytuacji jest lewicowa krytyka, ponieważ placet na prawdę może mieć tylko drobno mieszczańska, sklerykalizowana i antykomunistyczna prawica.Tylko oni wiedzą co naród boli i czego mu potrzeba. Dlatego sukcesywnie mu teraz odbierają to wszystko co otrzymał od bolszewików łącznie z pracą, zakładowymi urlopami, przydziałowymi ziemniakami i cebulą.

    Rzeczywiście Polska została zniewolona na prawo.Tworzy się jakieś obce totemy i mity od ,których po śmierci Kuronia zupki w garnkach nie przybywa. Wiadome symbole nie odstępują nas w sejmie, szkole, szpitalu i więzieniu.Wszechogarniający totalitaryzm wiary, nieuzasadnionych nadziei i bezdennej głupoty połączonej ze smutkiem nie opuszcza nas, ni na chwilę.

    Taka postawa, gdy połowa narodu nakradła się , a druga połówka została okradziona uniemożliwia i wręcz wyklucza budowanie systemu gromko okrzykiwanego demokracją, który ma tyle wspólnego z ludem, co parafianie z proboszczem. Jednym słowem gadały elity do mas,a masy życzyły im bogactwa wszelakiego, co w nowoczesnym rozumieniu demokracją się nazywa, opartą na wolności i pluralizmie, co oznacza, że jedni obligatoryjnie muszą sie bogacić a pozostali są genetycznie skażeni ubóstwem i wolno jest im gadać co chcą i ile im się podoba. W końcu to ich wina tych leni, obiboków i popaprańców, że nie chciało im się nawet pierwszego miliona rąbnąć.
    No i powiedzcie sami, jak z takimi lizakami można budować III RP? Skaranie boskie.

    Ta aktywna część kapitałokracji ma tak swobodne umysły, że niszczy wszystko co było dotychczas, nawet poważają się w swym zapędzie atakować faroszków na plebaniach.Do odbycia kary w więzieniach obowiązuje takie kolejki jakich nawet czerwona babula nie przypominała sobie. No więc, zapewne mamy przestępczy naród przy jakże wolnościowych elitach. Nawet odwagi nie mam, żeby pomyśleć odwrotnie.

    Rozumiem, że w opinii prawicy naród jest pełen ciemnoty, nienawiści i toksycznego oddziaływanie na szlachetne elity.Ten durny naród przejął ambony, media i trującymi wartościami bolszewickimi faszeruje nieszczęsne elity.Wygłaszanie takich poglądów może świadczyć jedynie o poziomie intelektualnym i ich zacietrzewieniu na drodze udziału w „Wielkim żarciu”.

    Zrozumiałe, że taki front ideologiczny jest niezwykle szkodliwy i zaraźliwy, ponieważ sprzyja on ewidentnemu ogłupianiu szerokich mas, które jeszcze nie zdążyły się pozbierać po solidarnie wciskanej ciemnocie, że im będzie gorzej, tym dla ludzi będzie lepiej.Pewnie myślą wyłącznie o swoich ludziach.Tych w Mercedesach i Mayerbachach.Ja im tego luksusu nie zazdroszczę, mogą sobie nawet latać Airbusami A-330. Każdy ptaszek jest kowalem swego kursu.

    Jak te stare krokodyle „ronią łzy”, że „przestrzeń publiczna jest zapchana kłamstwem”. No ,mój ty kochany Boże, a któż to ją tak paskudnie zapchał przy władzy sprawowanej przez Pana,Wójta i Plebana. A któż to zafarfolił telewizję farfałami i programowymi farfoclami? Wypada przypomnieć, że głupota i brak znajomości obowiązujących praw w otaczającym świecie nie zwalnia od odpowiedzialności i konsekwencji. Nie wystarczy chcieć trzeba także umieć. A jak się nie potrafiło, nie należało narodowi pierdół opowiadać. Przez 20 lat konsekwentnie, poprzez brak nakładów, niszczono polską meliorację. Dzisiaj kiedy Pan Bóg dał nadmiar opadów robi się rwetes, że klęskę powodzi mamy na niespotykaną skalę. A jak może być inaczej kiedy urządzenia melioracyjne zniszczono i modłów do najwyższego nie wznoszono.Głupota z bolszewizmem połączona, z tą różnica, że za czerwonego melioracje były na wysoki połysk.

    Wolność w burżuazyjnym rozumieniu jest fałszywą wartością, ponieważ jak oni twierdzą jest utożsamiana z pieniądzem. Z tego wywodu rodzi się oczywisty wniosek , że wolnym może być wyłącznie ten, który dysponuje pieniędzmi. Oznacza to ,iż wolność gwarantowana jest wyłącznie bogatym. Dlatego na taką interpretację wolności nie możemy wyrazić zgody jako, że jest ona zagwarantowana tylko nielicznym.Taka wolność jest atrybutem zakłamanego i niesprawiedliwego państwa ucisku klasowego.

    Aparatem przemocy politycznej i ucisku światopoglądowego jest IPN, który broni obecnych rozwiązań prawnych ścigając wszystko to, co chociażby śladowo posiada znamiona państwa ludowego.Każde proczerwone spojrzenie jest natychmiast z urzędu ścigane przez łysych prokuratorów bardziej wyposażonych w emocje niż wiedzę, co twierdzę w oparciu o doświadczenia z procesu Jaruzelskiego.

    Prawicowi bojownicy o ograniczonych horyzontach nie potrafią zrozumieć jak można coś bezinteresownie robić dla dobra Ojczyzny. Dla nich dobrem jest to co Ojczyzna im solidnie zapłaci, nawet za siedzenie w komunistycznych kurortach. Jeśli to coś nie zostało opłacone nie posiada cech dobra,dla nich.

    Mówią też głośno o rozwoju społecznym, myśląc cicho o mocno przykręcanej śrubie w rezultacie czego oni się bogacą a pozostali pogłębiają swe ubóstwo. A od kiedy to możemy kłapać dziobami o postępie społecznym kiedy jedna klasa się bogaci kosztem pozostałych. Toż to jest oszustwo na taką skalę, że w normalnej głowie się nie mieści. I to bezczelne oszustwo w coraz większej glorii głupoty i bezprawia wypełnia całą przestrzeń propagandową prawicowej reakcji.

    Pan Spokojny nie rozumie społecznych poczynań PRL-u, ponieważ nie zna konstytucyjnych jego założeń.To państwo było stworzone przez dominujące biedactwo, kosztem wywłaszczonych, zdegenerowanych, szlachetnie urodzonych. Oni pracowali dla siebie, nie zawsze oczekując ekwiwalentu finansowego, np. kiedy przed blokiem zakładali sobie trawnik z kwietnikiem.

    Spokojny boi się, żeby słabsi nad nim nie dominowali,czyli jego dominację nad słabszymi nazywa wolnością. I my o tym doskonale wiemy. Także rozumiemy po co to mataczenie i kręcenie. Pan mówi cały czas o swojej wolności zapominając o bliźnich. Takie zachowanie jest nieładne, nieuczciwe i mówiąc wprost oszukańcze.

    Wrzody, zgagę i toksyny mają i rozsiewają ci, którzy są poddani ciągłym stresom utraty złodziejsko nabytych praw własności.Ten, który nic nie ma jest człowiekiem wolnym.Wy jesteście wolni w dążeniu do kapitału a my jesteśmy wolni od kapitału .To nas definiuje i różni.Pozostała reszta jest propagandowym bełkotem dla zatarcia istotnych różnic zamazujących fakt, że człowiek rodzi się równym i wolnym. Jest to kolejne kłamstwo prawicy, które z obłudnych uśmiechem na ustach wciska wszystkim w propagandowym kicie.

    Jak to łatwo i ładnie wspomina się o „niedopowiedzeniach, przemilczaniu niewygodnych fragmentów, manipulacji danymi, przeinaczeniach, od kłamstewka do kłamstwa – dalej do oszustwa, itd.”
    Dobrze byłoby wskazać konkretny adres tych wyrzutów, by móc z nimi uczciwe polemizować, ponieważ w tym ciągu technologicznym propagandowego matactwa ja w ostatecznym rozrachunku widzę przekręcenie Polski na prawo, co panu jest niewątpliwie nie bardzo na rękę. Pan wolałby sformułować hipotezę w obszarze swojej prawdy, że to ja przekręciłem Polskę na rzecz rosyjskiej partii.A wypadałoby przypomnieć o amerykańskich matactwach wobec Iraku. Polskich oszustwach w sprawie nadchodzącego kryzysu, którego ponoć nie ma, itp.itd.
    _________________
    Nuda veritas.

  262. Szanowny Panie Danielu!
    Jest Pan mistrzem w prowokowaniu dyskusji na tyj blogu.
    Taki zwykly stary komin gdzies w Poznaniu, tu mozemy juz dowiedziec sie o Amnesty Interantional i Hamasie, o najnowszych poltkach o Rywinie. Czy Prawica w Polsce sie rozwija czy tez zgnije!\
    Nie wiem jak to Pan robi, bo przykladowo drogi nnam wszystkim Leszek Miller co by n8ie napisal, to wszysyc odpowiadaja na temat i mieszaj biednego Lesia z przyslowiowym szambem. Po kilku frazach przetyczanych blog Lesia przestaje byc interesujacym.
    Pana redakcyjny kolej Pan Adam Szostkiewicz tez probuje stac w religijnej tematyce i raz po raz sie jemu pobrywa od blogowiczy, co z mojego punktu widzenbia jest szalenie pouczajace, bo ciekawe jest co blogowicze mysla o ……..!!!!!
    Tak wiec Panie Danielu jest Pan Mistrzem i BASTA !!!!! vDziekuje!

  263. DO MA!!!

    Dziekuje za pozdrowienia i podziekowanie za wpis. Widze Drogi Panie, ze w kilku przynajmniej kwestiach rozumiemy sie bez slow!!!

  264. Szanowny Panie G. ( poprzestaje na tym „g ” poniewaz po ujawnieniu swojego nazwiska pozostaje Pan tak samo anonimowy dla mnie jak przed ) pragne uprzejmie poinformowac , ze pozdrowienia i gratulacje przeznaczone byly wylacznie dla p. Daniela Passenta.

  265. Sławomirski:
    Pamiętasz i realizujesz ten fragment-
    „i odpuść nam nasze grzechy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”?

    Zastanów się nad ziarnem losu człowieka w młynach historii świata……….
    Chrześcijaństwo, to umiejętność wybaczania, czy musisz być taki skrajny, czarno- biały, TOTALNY?
    W mojej ocenie, w Polsce nigdy nie było ani komunizmu ani totalitaryzmu.
    W ciągu roku, w wypadkach drogowych ginie więcej ludzi, niż było ofiar systemu.
    Słusznie piszesz, że teraz mamy wybór. Przedtem, takiego wyboru nie było……
    Przykładasz miarę czasów obecnych do przeszłych wydarzeń, to błąd – logiczny, metodologiczny, intelektualne nadużycie…….

    Pranie mózgu, subiektywna ocena, analiza porównawcza, ……
    Jak PRL wyglądał na tle innych demoludów? Sam sobie odpowiedz, do krajów Zachodu nie możemy- nadal- się porównywać, nie ta świadomość obywatelska……..

  266. PS:
    Dla przypomnienia i internalizacji polecam Sławomirskiemu i innym „Polskim Katolikom”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ojcze_nasz

  267. wiesiek59 pisze: 2009-07-05 o godz. 08:19

    Swawomirski nigdy nie przebaczy PRL za to ze nie miala koloni, nie bylo kogo okradac i nie moglismy porownac sie z zachodem. Jednak w tamtym to czasie sytuaja nie byla zla. Np w latach 70 ych w USA, inflacja 20%, bezrobocie 20%. Lata solidarnosciowej anarchi 80 i 90 cofnely nas o co najmniej 20 lat. Tak jest solidarnosciwa anarchia jest odpowiedzialna za dzisiejsze zacofanie i zadluzenie.

    A jaki jest ten wonly wybor obecnie ??? Pro klerykalna wasalska PO versus pro klerykalny wasalski PIS.

  268. @Jacobsky
    Może tylko za to, że jesteś?

  269. G.OKON – Opisałeś gołą rzeczywistość. Tak dokładnie było. Obsługę stoiska na MTP wspominam jak najgorzej. Mieszkanie na prywatnej kwaterze – jeszcze gorzej. Wykupiona kwatera „Lux!” a na gościa czekała jakaś wysłużona kanapa, haczyk w korytarzu na powieszenie ubrania i pranie namoczone w wannie, kiedy się wracało po całym dniu na wysuniętej placówce. Bez awantury nie było wolnej szuflady i miejsca w szafie. Na pretensje, że miało być „Lux” pada odpowiedź; „przecież DYWAN leży na podłodze!!!
    A na stoisku… pijana derekcja i jej goście. Alkoholu nie wolno było kupować oficjalnie, bo księgowość nie rozliczyłaby rachunku. Rachunki były na „półmisek wędlin” orac jakieś soki i słodycze. Sporo tego musiało być. Sklepy były przygotowane na taką okoliczność.

    Hotele były wyłącznie dla tych z ministerstw i dla zagranicznych.

  270. @Sławomirski
    If there is no god, there is no good.

  271. ANCA, 09.42. Mam podobne doświadczenia. Tak było. Ale co z tego? Dla pełnego obrazu zapomniałaś o papierze w rolkach.

  272. VDM:
    Jaki jest wybór?
    Czytam o Piskorskim i nowym SD. Zarysy programu są sensowne.
    Pozostaje tylko pytanie czy początki będą dobre- tak jak w PO, a potem- po staniu się partią władzy- będzie jak zwykle?
    Niestety, czynnik ludzki w naszym kraju zmienia się potwornie wolno, a jeżeli chodzi o polityków, nastąpiła wręcz petryfikacja struktur, poglądów, wydaje się wręcz że naczelną zasadą jest za wszelką cenę trwać u koryta……….

    Ci którzy mają już pieniądze- Olechowski, Piskorski, może zrobią coś dla kraju bezinteresownie?
    Niewielu mamy idealistów…………koniunkturalistów mnóstwo. Jak zwykle, OJCÓW sukcesu nie zabraknie, klęska będzie sierotą………

    PS:
    Lizak pisze zbyt nierówno, by być jedną osobą. Świetne- czasami -analizy nie równoważą jednak skłonności do prób personalnego poniżania mających inne zdanie, dyskredytacji- z pozycji autorytetu wszystkowiedzącego o wszystkim – innego naświetlenia tematu……….
    Można być najmądrzejszym w Sulechowie……….ale, to małe miasteczko…….
    Może by tak szerszy punkt widzenia?

  273. G.OKON

    Rosja i USA mają swoje wewnętrzne, strukturalne kłopoty. Różni ich tylko skala i przyczyny. Obama i Putin dwoją się i troją, żeby wyjść z nich cało. Efektów, jak dotąd, nie widać. W Rosji zawsze było sterowanie ręczne, mają w tym wprawę, co pokazuje ostatnio Putin. Obama zapoczątkował to samo u siebie, dopiero się uczy, ale ma o wiele więcej ograniczeń systemowych. Na pewno wymienią się doświadczeniami, a Rosja porozmawia z Obamą z pozycji obwiniającego USA za wywołanie światowego kryzysu. Takiej okazji u siebie w domu sobie z pewnością nie przepuści. Tę kartę w Rosji wyciąga się bez przerwy, teraz nabiera ona jednak wartości jokera.

    Wewnętrzne problemy obu potęg skutkują podobnie – zagrożeniem lub utratą poprzednich pozycji w świecie na rzecz choćby Chin, z tym, że to USA siedzi u Chińczyków w kieszeni, a nie Rosja. Ani Rosja, ani USA nie chcą się z taką sytuacją utraty pierwszoplanowych ról pogodzić. W kryzysie amerykańskim Rosja może upatrywać szansę dla siebie, by powrócić do roli rozgrywającego, nie mając tak naprawdę ku temu prawdziwych podstaw ekonomicznych, tak jak to było i poprzednio. Teraz jednak i Amerykanie nie mają tych podstaw po raz pierwszy od dawna, co Rosję dodatkowo w nadchodzących rozmowach tylko wzmacnia. Rosjanie będą oskarżać USA za kryzys i Obama powinien być na to przygotowany, że cena porozumienia będzie wysoka. Rozmowy wcale nie będą łatwe dla Obamy, Amerykanie nie lubią mięczaków, jak mi sie wydaje.

    I Rosja i USA za plecami mają ścianę. Rosjanie wychodzili z trudniejszych opresji, wiedzą co to trudne czasy i zaciskanie pasa przez długie lata. Amerykanom się już raz udało za Roosevelta. Potem na wyścigu zbrojeń tylko wygrywali, podczas gdy rosyjscy obywatele jedynie tracili, goniąc w pietkę.

    Trudno przewidzieć rozwój wypadków. Trzeba zdawać sobie jednak sprawę, że półwysep arabski to trudny orzech do zgryzienia. Nie wyobrażam sobie, żeby Rosja chciała zrezygnować tam ze swoich interesów i przeciwwagi. Raczej odwrotnie. Owszem, mogą Rosjanie powstrzymywać i stabilizować Iran, pod warunkiem, że USA wpłynie na Izrael w kierunku rozwiązania kwestii palestyńskiej. Rosjanie z pewnością nie postawią na jedną kartę, mając Chińczyków przez granicę. Nie muszą nawet przed Obamą udawać, on to wie.

    Nie przypuszczam jednak, by z powodu jednej wizyty wyłonił się poczatek jakiegoś nowego ładu światowego i porozumienia najważniejszych, że trzeba budować świat na zupełnie nowych zasadach. Oczywiście, czekam na taki proces idący tylko w jednym kierunku. Potrzeba na to zgody samych Amerykanów, by przestali żyć ponad stan i kosztem innych. Uważasz, że to możliwe, Okoniu..?

  274. Sławomirskiemu na niedzielę z pozdrowieniami

    http://www.youtube.com/watch?v=EZKppXsqRHo

    „If I Ever Lose My Faith In You”

    You could say I lost my faith in science and progress
    You could say I lost my belief in the holy church
    You could say I lost my sense of direction
    You could say all of this and worse but

    If I ever lose my faith in you
    There’d be nothing left for me to do

    Some would say I was a lost man in a lost world
    You could say I lost my faith in the people on TV
    You could say I’d lost my belief in our politicians
    They all seemed like game show hosts to me

    If I ever lose my faith in you
    There’d be nothing left for me to do

    I could be lost inside their lies without a trace
    But every time I close my eyes I see your face

    I never saw no miracle of science
    That didn’t go from a blessing to a curse
    I never saw no military solution
    That didn’t always end up as something worse but
    Let me say this first

    If I ever lose my faith in you
    There’d be nothing left for me to do

    Sting, „Ten Summoner’s Tales”, 1993.

  275. Oh, Lizak, Lizak,

    nie powinieneś demonstrować tak miażdżącej przewagi nad blogowymi czarnymi edziami. Moje serce krwawi z tego powodu. W tenisie do dobrego stylu należy oddać gema przecinikowi, który przechodzi ciężki kryzys fizyczy bądź psychiczny. Można by to przenieśc także na sferę sporów intelektualnych, pod warunkiem wszak, że przeciwnik uprzednio wykazywał się klasą. Na blogu obficie cieknie jednak prawicową pogardą, ale, mimo to, odrobinę miłosierdzia należy okazywać tym co błądzą.
    Sam nie mogę zmusic się do pisania, bo będąc nad jeziorem na urlopie, gdzie nie było nawet gazet, a anteny telewizyjnej nie zdołano jeszcze zamontowć, miałem czas na spokojne czytanie i przemyślenie niektórych problemów państwa prawicowych edziów.
    W polityce zagranicznej dostrzegam tylko prawicowy nihilizm, który już przerabialiśmy, a w sprawach wewnętrznych wyraźną dominację czarnych sutannowych zmierzającą do całkowitego odmóżdżenia społeczeństwa.
    To też przerabialiśmy.
    Z nadmiaru wolnego czasu zająłem się problemem żydowskim (moja słaba strona), który w najbliższym czasie w państwie czarnych edziów będzie wywoływał paroksyzmy nienawiści pod sztandarami miłuj bliźniego swego.
    Prawdziwa zapaśc ogarneła mnie na taką wizję przyszłości.
    Jak się otrząsnę, to wrócę.

    Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie Księcia Felietonu, który kiedyś na spotkaniu w Sopocie bardzo dyskretnie starał się poskromic moje gadulstwo.

  276. Momo do Slawomirski : Już odpowiadam , z tą l.m. to nie wiem o co chodzi .
    Może i relatywizuję , ale wobec wszystkich istniejących …izmów , jedynym korzystnym kryterium jest teraz dla mnie tzw. DOBROSTAN społeczeństwa / jak chcesz narodu / . Za PRL mimo szalejącej aborcji / jestem przeciw / zwanej dawniej skrobanką / jak pięty pumeksem / jednak rośliśmy liczebnie . Społeczeństwo było bytem zwartym . Obecnie – jak widać . Przyrost naturalny ujemny , młodzież w IRL i UK . Zróznicownie społeczeństwa ogromne .
    Powiedz mi jakim ” rodakiem ” dla solidnych fachowców z ZNTK Łapy – ostatnie pobory , przed upadkiem , ca 500 – 600 zł / mc jest przezes banku ? Jego pensja / poza bonusami / to 3 – 4 mln !!! .
    Przyrost tych poborów w ost. roku ca 40 % !!!!
    WIĘC O CZYM TU MÓWIMY . Za tej paskudnej wg. Ciebie komuny – nie do pomyślenia . Stan ten ciągle sie pogłębia . Wspomniany tu przez Magrud , facet o wygladzie fryzjera z Mławy – Lewandowski / przeczytaj stos. NIE / wręcz oświadczył w pewnym wywiadzie , że pewna część ludzi powinna wyzdychać . Oczywiście użył innego zwrotu . Więc co tu jest zbrodniczym totalitaryzmem ??
    Obecny reżim jest po prostu lepszym manipulatorem . Ma tez więcej marchewki
    dla motłochu – wszystkie dostępne gadżety , których realny socjalizm nie był w stanie wyprodukować !!!
    Tu własnie zmieniłem zdanie . Bo tylko krowa nie zmienia poglądów a Ty trwasz przy swoich jak dom przy fundamencie .
    2 / Kwestia partiotyzmu . To nie ja kpię z niego a Ty . Bo patriotyzmem jest logiczne działanie dla dobra narodu / społeczeństwa , nie zaś zbrodnicze machanie zetlałymi szmatami – niegdyś sztandarami co ma miejsce obecnie . Widać to jak kruka na śniegu . To Ty tego nie widzisz . Jeśli nie uważasz , że rozpowszechnianie bzdur o desancie jest zbrodnicze – to bywaj ! Podobnie jak zbrodnicze wymordowanie 200 tys. ludzi i miasta w akcie zidiocenia zwanym Powstaniem W-wskim . Tu też zmieniłem zdanie , bo w/w kulcie byłem chowany ! Co do Poznania , to pokaż mi kraj , zwłaszcza w l. 50 -tych , który pozwoliłby spalić bezkarnie 30 czołgów legalnej władzy ??? Przypomnę Ci , że Ojczyzna Demokracji- USA , karała znacznie dotkliwiej za zwykłe zamieszki . Przy ruchawce w sprawie zatrzymania czarnego pirata drogowego i narkomana Kinga , zginęły 104 osoby ! Więc o czym mówimy .
    Zmieniłem również zasadniczo stos. do Kk . dawniej obojętny na ewidentnie wrogi . Obecnie nazywam czarnych / księży / kolaborantami watykańskimi i gorzej . Chodzi , przede wszystkim o ich ustawicznę kradzież naszego mienia .
    Jak więc widzisz , patriotyzm może być traktowany zupełnie róznie . Ja oceniam go po efektach ,nie ideolo łatkach !!! A jak śmieszni przez ten nasz patriotyzm jesteśmy , niech Ci uswiadomią słowa właśnie zmarłego przerobionego na białego M. Jacksona . Chciał on parę lat temu otworzyć w Polsce duży lunapark . Mottem otwarcia owego cyrku miały być wg. Jacksona – ” przywrócenie honoru i godności Polsce ” . Ja wysiadam na takie dictum . Ale , mój drogi , tak nas widzą !!! Z gołą d… i w rogatywce !!!
    Patriotyzm to będzie wtedy , jak doprowadzimy do stanu , że mafia bedzie jeżdzić następcami „Polonezów ” , nie zaś BMW czy Merolami i Audicami / gwarowe zwroty ludowe / . Bo to kształtuje poglądy o danym kraju , nie zaś zidiociałe kolejne samospalenie , zwane n-tym powstaniem lub podobnym shitem . Na tym g…. żerują zresztą cwane hieny . Naród , moze tylko kolejny raz odbudować zruinowany kraj !!!
    Co do Brytoli , to nie jest to wulgaryzacja , jeno skrót . Być może , też wpływ tyg. NIE , który soczyście i celnie punktuje nasze nonsensy i który regularnie czytam . Styl mi może trochę zgrubiał , ale mózg „zbrzytwiał „. Czego i Tobie życzę !!!
    ps. To zgrubienie stylu było również nie do pomyślenia w „totalitarnym ” PRL .
    To wytwór liberalnej demokracji .

  277. Do:absolwent

    Po trzecie, nie uważam sie za ofiarę prania mózgu. Raczej odwrotnie.

    Mam problem ze zrozumieniem zakonczenia wpisu.
    Prosze o wytlumaczenie.

    Slawomirski

  278. Slawomirski – to , co powiedziałem dosadnie , rewelacyjnie literacko opisał Lizak , we wpisie z 04/07 godz. 23 . 25 .
    Masz tam opiasaną w pięknym stylu, prawicową wykładnię swojego „patriotyzmu ” . Ja mam już trochę dosyć patrzenia na ten bardak – stąd może pewna niecierpliwość stylu . Ty, jako diaspora tego nie zrozumiesz .
    Co do „patriotyzmu ” . Jak wiesz PiS zniosło podatek od spadków i 40 % próg podatkowy . Obecnie Tusk bedzie łatał budżet przez podwyżkę podatków .
    Jak myślisz – kto za to zapłaci ? Stawiam € przeciw orzechom , że
    Twój ukochany naród – czyli MY . Jak nic Tusk podniesie akcyzę lub vat na dobra powszechne . Znów Pan , Wójt i Pleban wzbogacą sie kosztem „umiłowanego ” społeczeństwa , którego dobro ” leży im głeboko na sercu ” . Amen

  279. Momo do Sebastian . Zupełnie nie zrozumiałeś . Napisałeś wręcz wbrew sobie . Miałem tu na mysli starą maksymę „primum edere/vivere deinde philosophari ” Nie ma to „nażarcie ” nic wspólnego z losem biednych , głodnych dzieci . Chodzi o młody , wzgl. bogaty narybek plebejski , który pchany przez media do użycia za wszelką cenę rozbija się po wsiach i miastach „używkami ” BMW . Przy obecnym systemie wychowania liberalnego , mała nadzieja , zresztą , że to philosophari nadejdzie . Stąd będą zasilać kasę kolejnych Panów , Wójtów i Plebanów , kasę czerpiąc / w razie czego / z działalności przestępczej .
    Mamy tego liczne przykłady w Am. Łacińskiej

  280. Do:wiesiek59

    Panska religia to panska sprawa.
    Ja ateista jej nie potrzebuje.
    Poza tym alternatywy religijne sa atrakcyjniejsze od panskiego katolicyzmu.
    Pan niech odpuszcza grzechy tylko w swoim imieniu i pozwoli mi abym ja decydowal za siebie.

    Miara obecnych czasow oceniamy przeszlosc.
    Co w tym dziwnego?
    Teraz mamy w Polsce demokracje.
    Czy proces Eichmana mial szanse sie odbyc w nazistowskich Niemczech?
    Czy proces Jaruzelskiego mial szanse w PRL-u?
    Procesy zbrodniarzy tocza sie po upadku dyktatury.

    Nie zgadzam sie z twoja ocena mojej osobowosci.
    Ten temat to moja prywatna sprawa i nie powinien byc poruszany.
    Ale odpowiem tobie.
    Swiat dla mnie nie jest dwu kolorowy.
    Jest on bardzo ,bardzo szary z paskiem czarnego koloru po prawej i paskiem bialego po lewej stronie.W tym czarnym pasku miesci sie miedzy innymi totalitaryzm.

    Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.

    Slawomirski

  281. Jakiś człek szalony i naiwny napisał o nadziejach związanych z nowym bytem SD.
    Olechowski i Piskorski jako dziewice bezinteresowne ? No, jawna kpina !
    Obaj panowie dbali tylko o swoją kasę i prestiż . Jak można się łapać na ich kit ?
    Jedynym sensownym wyborem , byłby Leszek Miller . Ma charyzmę ,
    której brak młodym kapłonom z SLD . Swoje przeszedł . Wie już , że to co mu Adaś Michnik mówił , że im mniej wolno , to też kit. Mógłby balansować między
    koniecznym liberalizmem i socjalem . Pewnie nie tłumaczyłby się już paniom z GW , że jest fajnym gościem bo … był ministrantem . Od tego tylko d… boli .
    Może dałby nawet trochę Kk po pysku ? No , ale nie będzie premierem .

  282. Do:kadett

    Humor dnia

    @Sławomirski
    If there is no god, there is no good.

    Slawomirski

  283. Do:vdm

    Myli kolonie ze sklepami kolonialnymi.

    Slawomirski

  284. KADETT

    Naprawde, nie zyjemy „ponad stan”. Widzisz naglowki i eksponowane bogactwo a przecietna rodzina bardzo oszczedza. Z pewnoscia bardziej liczymy kazdy cent niz widzialem to w Polsce. Jemy lepiej i wiecej, bo zywnosc jest najtansza na swiecie. Oszczedzamy – siedmoletni karaluch ma juz konto oszczednosciowe. Zarabia u rodzicow trawa, myciem, smieciami. Zanim wyda $0.50 dlugo debatuje. Za to – ciezko zaharowane pieniadze wydajemy glosno i z przytupem, i to tworzy pozory. Mimo kryzysu, ciagle sa ogloszenia „help needed”. Natomiast w Moskwie takich ogloszen nie ma. Tam naprawde nie ma pracy. U nas, tzw bezrobotni stoja w „posredniaku”, bo sa leniwi, albo maja za co poczekac na lepsza prace. Albo – trzynastoosobowa rodzine utrzymuja z zasilkow i jedza melony. Albo lapia rybki. Tysiace rodzin stracilo domy, miliony sa bez ubezpieczen. Wiele osob przesiedla sie na tysiace mil za praca, tak zreszta bylo zawsze. Nie slyszalem jednak biadolenia i oskarzania rzadu – kazdy radzi sobie, jak moze. Ze Kongres (wkrotce i Prezydent bedzie) to banda nierobow i baranow mowilo sie zawsze, nic nowego. A jednak glosowac wszyscy ida. Dlaczego ?

    Zyjemy „kosztem innych” a ktory kraj nie zyje, jesli moze ? Okrutna prawda dla katolickiej duszy – nie ma litosci. Albo my ich, albo oni nas. „Nam negde otstupat’ ” mowili Rosjanie w 1942 roku. Taka jest prawda i teraz. Z poblazliwoscia patrze na lewicowo – idealistyczne zapedy niektorych i nawet nie komentuje. W porcie Czerniakowskim glupek wpadal z kry do wody, a koledzy mowili: i top sie, jakzes glupi ! Rosjanie, mimo tego co piszesz, sa juz at the end of the rope. A my dalej finansujemy miliardowe programy ochrony zwierzat, parkow, space programs, dwie wojny, ochrone najbiedniejszych itd itd. Zanim tlusty schudnie, chudego szlag trafi, mawiala mama.

    „Sterowanie reczne” to rosyjska specjalnosc. Obama to robi czasem, dla autoreklamy. My mamy system, sprawdzony i demokratyczny, i jaki by sie baran nie dorwal do wladzy, wczesniej czy pozniej system go wyeliminuje. Putin, obarczony skaza totalitaryzmu chcialby i tu, i tu. Rzadzi totalitarnie, jak przedtem, ale w tv urzadza przedstawienia o niby-demokracji. A narod juz tego nie kupuje. A u nas – nie oglaja bzdetow obamowych w TV, ale swiecie wierza w demokracje.

    W Moskwie nikt nikogo o nic nie bedzie oskarzal. Strata czasu. Jak sobie pomoc ? Im ekonomicznie, nam politycznie. I militarnie. I to bedzie rozwiniecie koncepcji stworzonej dawno, ktorej realizacja zakonczyla sie na transportach do Afganistanu. Teraz, musi byc decyzja i plan, jak zarobic na Iranie. I jednym, i drugim. Dopracowanie ceny. Dwustronny plan podpisza bez szczytu, zeby nie draznic opinii, a realizowac beda z zaskoczenia. Beda znaczace spotkania z Israel i Republika Chin. O.K. – fusy do zlewu i na temat:

    „Poczatek nowego ladu swiatowego” zaczal sie, kiedy Gorbaczow dal ciala w Rejkiavik. Uscislil sie, kiedy bylo widac, ze „nowoczesny komunizm” Putina jest guzik wart. Ten wielki „globalizm” to nic innego niz trzech policjantow nad swiatem. I zramolala Europa bez awantur. Koniec terroryzmu zwienczy dzielo.

    Nie wiem ile masz lat, ale pieprzymy ( na pewno – ja ) jak dwa emeryty na laweczce w parku. Marzylbym, zeby dwa rekiny – T.O. i Jakobsky pogadaly w ten sposob, bez antykoncepcyjnych pigulek absolwentow niczego. Czyli – histerii filozofii. Boze, jak ja pedzilem takich pokretasow ! A polizac mnie moga, dlaczego nie, jeszcze sie nadstawie…

  285. spokojny,

    kibicuje po cichu w Twojej kopaninie z ogierem zwanym Lizak. Nie musze zaznaczac, komu kibicuje. Nie musze tez pisac czym konczy sie kopanina z ogierem. W kazdym razie nie na rzeczowych argumentach polega sila dyskusji w przypadku Twojego „rozmowcy”.

    Nie mniej zycze wytrwalosci i … spokoju 😉

    Pozdrawiam.

  286. kadett,

    kiedys mawialo sie „za cichy chod po ulicy”. Ale jesli tak ma byc, jesli nawet za to podpadam pod numer 196, to tym bardziej mnie to cieszy.

    Pozdrowienia

  287. ANCA,

    „Mam podobne doświadczenia. Tak było. Ale co z tego?

    Genialne, nie uwazasz ?

    Pozdrowienia.

  288. ANCA – jak pięknie , gdy ktos ma te same odczucia . Mówię o kwaterach prywatnych w PRL i Poznaniu . Ale , zjawisko miało charakter ogólnopolski pewnie. Ja ,w l. 70 -tych byłem z moim ojcem w Poznaniu . Mieszkaliśmy w hotelu Bazar. Płaciła firma ojca . Było fajnie , bo Poznań ogólnie był cool – miał stare miasto i rzekę , czego w Łodzi nie ma . AŻ przyjechał Wyścig Pokoju .
    Wywalili nas , kulturalnie , do kwatery prywatnej .
    Ponieważ od dziecka lubiłem się myć , i brałem prysznic 2x dziennie . Krótko zresztą , gospodyni zawsze ględziła o „rozchodzie” wody !
    Ale dywan w pokoju był ! pzdr

  289. KADETT

    Wlasnie podali, ze w sobote Ahmadinejad powiedzial, ze chce rozmawiac z Obama przy otwartych drzwiach. Pojedzie do U.N. zeby sie spotkac. Nasi milcza, ale pewien jestem, ze nie uronia szansy. Widzisz ? Nawet szybciej niz przewidzialem. Ulegl szantazowi potencjalnych uzgodnien o Iranie w Moskwie i chce wyprzedzic. Czyli przewiduje co Obama zaoferuje i ze Rosjanie sie zgodza. Ratuje swoj przestiz w kraju. Czyli – szczyt w Moskwie zrobil milowy krok ! Dalej juz pojdzie. Zostaly „szczyciki” z Chinczykami i Korea. Ale gdzie, do cholery, jest ta Korea ?
    Robie nowa herbate na fusy.

  290. KADETT

    Przepraszam, ale teraz wlasnie Rosjanie z entuzjazmem cytuja Obame: „Russia and U.S. should join forces to achive global democracy.” Widzisz ? Globalnie sie zabieraja do rzeczy, znaczy ze szmalu starczylo. „Globalnie” znaczy: pala pod nos kazdemu, kto podskoczy.
    Fusy sie zagotuja – ide.

  291. KADETT

    Przed chwila: Medvedev dal interview wloskiej prasie, w ktorym potwierdzil, ze prowadzi codzienne telefoniczne uzgodnienia z Obama. To przed szczytem „osemki” w Vicenza, tuz obok amerykanskiej bazy. A nasi wlasnie zapowiedzieli szybka i znaczaca rozbudowe tej bazy. Z Vicenza do Iranu, dla Airforce, troche ponad godzina lotu. Obama zaplacil juz ruskim oddajac im inicjatywe w uzdrawianiu swiatowego kryzysu. Medvedev dumnie oswiadczyl, ze kryzys to amerykanski wynalazek ale oni (tzn ruskie) przeciwdzialaja. Oznajmil, ze chca regionalnych walut dla terapii i w przyszlosci globalnej (sic !) waluty dla swiata. Nadal sie i perrorowal Wlochom o potedze matushki Rossii, podkreslajac ze „jego amerykanska kolega Obama z pewnoscia pomoze” (cyt.) . Jeszcze by ! Pomozemy, tylko tancz jak zagraja.

  292. Panie Danielu, nie mam nadziei by kiedykolwiek ktokolwiek mógł umieścić krzyż, czy gwiazdę Dawida w jakimkolwiek Państwie muzułmańskim, lub symbole buddyzmu, czy islamu w Polsce. Tolerancja wcale nie robi postępów w „nowoczesnym świecie”, a ludzi szukających wroga by samemu czuć się lepszym jest coraz więcej. Wystarczy poczytać na forach ile jadu i nienawiści w najprostszych sprawach. Doskonały przykład to stosunek do gejów-ludzie wprost wychodzą z siebie, szaleją obrzucają obelgami, a przecież co to ich obchodzi, jak żyją inni, byle nie krzywdzili kogokolwiek. Natomiast pedofilia wśród kleru nie rusza ich. Jednym słowem jestem pesymistą co do postępów tolerancji, chociaż jak w każdej dziedzinie nastroje podlegają wahaniom od skrajności w skrajność i moze kiedyś to wahadło podąży w stronę tolerancji i miłości bliźniego.

  293. spokojny pisze:
    2009-07-04 o godz. 21:48

    Szanowny Panie.
    Ponieważ jako człowiek spod znaku skorpiona uważam się za oazę cierpliwości przeczytałem Pański tekst do cierpliwych skierowany.
    Pokłady tejże cierpliwości nie były jednak aż tak głębokie by zapobiegły chwyceniu za klawiaturę, za co z góry przepraszam.
    W śledczym zapędzie mającym na celu zdemaskowanie Lizaka/Lizaków karci go/ich Pan dwukrotnie używając m.in. następujących sformułowań – „Antysemickie niesmaczne wywody lub ponawiane antysemickie wtrącenia i aluzje, gdy te pierwsze wywoływały oburzenie ma blogu”…i „zasługujecie na poparcie, tylko jak wykluczycie ANTYSEMITYZM, nawet w postaci wtrętów, a nawet tonacji niektórych wypowiedzi, bo to po prostu śmierdzi.”
    Nie budziłoby to mego zdumienia gdyby nie Pański wpis, który Pan pewnie pamięta o treści
    – „Co powiecie na moją poradę dla chorego aresztanta Łyżwińskiego, że gdyby okazało się iż przeszedł na Judaizm (albo ujawnił, że jest od dawna wyznawcą tej religii) – to jego sytuacja prawna mogłaby się znacznie poprawić”.
    Po tymże wpisie MA plunął Panu jadem w oczy zdaje się tekstem na temat smaku tegoż wpisu i jak widać skutecznie Pana wychował bo stał się Pan jego żołnierzem, z gorliwością neofity usiłującym walczyć z rzekomymi przejawami antysemityzmu na tym bogu. Spodziewa się Pan nagrody? Mnie Pan tylko rozśmieszył, podobnie zresztą jak wygłoszeniem sentencji o treści
    – „Żeby rozmawiać, należy unikać sloganów..” a sam otworzył wpis propagandowym komunałem, w stylu –
    „To, że przeszliśmy „suchą nogą” z ustroju zwanego jawnie jako „dyktatura proletariatu” do systemu pluralistycznego, który uciera się jeszcze – jest wielkim dobrodziejstwem, a to że możemy tę zmianę obserwować – bardzo nas wzbogaca”
    – który to tekst, gdyby tylko słowo „wzbogaca” zmienić na „ubogaca”, godny byłby polecenia pasterzom wypasającym swoje owieczki ale nie tym, którzy czytają ten blog.
    Ponieważ cieszy się Pan estymą wielu jego uczestników, w tym także i tych których i ja poważam, choć często nie podzielam ich opinii, nie chcąc ich dotknąć daruję sobie dalsze zastrzeżenia.
    Pozdrawiam.

  294. Stefan – 07:21 – Bardzo mnie zaciekawiła informacja o najlepszych lodach we Wrocławiu. Dziś specjalnie wybrałyśmy się z przyjaciółką, aby spróbować tego rarytasu… Nic nie przesadziłeś! 🙂
    Lody na Kasprowicza są wyśmienite 😆

  295. # jasny gwint pisze:
    2009-07-05 o godz. 10:08

    ANCA, 09.42. Mam podobne doświadczenia. Tak było. Ale co z tego? Dla pełnego obrazu zapomniałaś o papierze w rolkach.
    #
    Co z tego? Jak to co?….
    ;
    Panowie, szanujmy wspomnienia!
    Szanujmy wspomnienia, smakujmy ich treść,
    Nauczmy się je cenić

    ;
    Jakobsky – masz racje. Geniusz. 🙂 😀 😆

  296. no wreszcie…..

    wiesiek59 (g. 10:46) w post scriptum, wspomniał o tym, na co czekałem już parę tygodni…..

    chodzi o Lizaka, a właściwie „lizaków n”; dziwiłem się, że nikt (magrud, absolwent, kadett, a nawet MA -główny jego oponent) tego nie zauważa – tego dysonansu w jakości wypowiedzi „lizaka”…. od ciekawych, czasami bardzo ciekawych (ale to było już dawno temu) do tandetnych, bez polotu, a nawet chamskich.

    czytam ten blog od pierwszego jego „wydania” (!); kiedy pojawił się „Lizak” omijałem go szerokim łukiem… aż wreszcie kiedyś go przeczytałem… i spodobał mi się, i to bardzo – potem czytałem wszystko co pisze.

    ale z czasem zaczęło mnie dręczyć to jego wypowiadanie się na każdy temat, pyskówki z oponentami.
    zwróciłem mu grzecznie uwagę, by nie rozmieniał na drobne swego „kapitału” jaki miał u wielu czytelników tegoż blogu a on ordynarnie (nie przeczytał dokładnie mojego wpisu, a jeśli już to napewno nie zrozumiał go) mnie wyzwał, więc dałem sobie spokój z panem L.
    Dzisiaj coraz rzadziej czytuję jego przydługie teksty.

    dzisiejszy wpis Wieśka59 sprowokował mnie do napisania tego tekstu. wątpię, by ktoś go jeszcze czytał, ale zawsze parę osób jeszcze go przynajmniej zobaczy.

    ps.
    do Lizaka/ów: nie odpisujcie mi, nie jestem ciekaw.

  297. @G.OKON
    Jest chyba tak, że mnie przeszkadza włos znaleziony w rosole, a jak już go wyłowię, wiele czasu zajmuje mi rozglądanie się za głową, z której pochodzi. Potem dzielę go jeszcze na czworo. Ty w takim wypadku mówisz, że włos w zupie, jak g. w d. i wiosłujesz łychą dalej w najlepsze.

    Czytałem po południu artykuł Roberta Skidelsky’ego o przyczynach obecnego kryzysu . Nic oryginalnego, ale znalazłem w nim dużo z tego, co wcześniej zawarłem we wpisie na temat oczekiwanej wizyty Obamy w Moskwie. Zdziwiłem się, bo albo część z nas myśli podobnie, albo za dużo czytamy różnych analiz i to się przenosi szybciej nim się zorientujemy, że ktoś to wczesniej powiedział, a zapamiętujemy, co pokrywa się z naszymi odczuciami. Takie deja vu.

    Mówiąc o życiu Amerykanów na kredyt miałem na myśli głównie finansowanie rozwoju USA przez inne kraje, przede wszystkim przez akceptujące ten stan rzeczy Chiny, które jak się okazuje dzisiaj znalazły się w dołku przez siebie mozolnie kopanym. Aspiracje konsumpcyjne mieszkańców USA zostawmy na boku. Jak kto żyje, to jego sprawa, do czasu jednak, kiedy nie pociąga to innych skutków poza ścianami domu. Nie wyobrażam sobie, żeby Chińczycy nie wykorzystali kiedyś z premedytacją pozycji wierzyciela. Dopóki im to odpowiadało, cicho siedzieli zajęci własnym skokiem. Zobaczymy, jak długo.

    Znasz Rosjan lepiej niż ja, toteż nie zapominaj, że do dyplomacji brali najlepszych z najlepszych. Dzisiaj z tego tortu będą chcieli odkroić jak najwięcej dla siebie, a tańczyć to oni potrafią tylko pod harmoszkę.

    Gdzieś słyszałem o przeszacowanych zasobach rosyjskiej ropy. O tym się głośno nie mówi, żeby nie kusić złego. Jeśli tak jest, jak czytałem trzeba się będzie podzielić z Rosją i Chinami ropą arabską. W gruncie rzeczy chyba o to idzie. Nic w zastępstwie jeszcze nie wymyślono. Po to potrzebny jest spokój na Bliskim Wschodzie. Rosjanie i Chiny przyjdą na gotowe..?

  298. @Jacobsky
    Ostrzeżenie to nie oskarżenie. Warto jednak ostrzec, by nie musieć oskarżać. 🙄
    Czy w odwecie P.A.P.K.A. nie przyjęła mego wpisu z 4 LIPCA..?
    Nie pcham się, gdzie nie jestem mile widziany.

    Pozdrawiam z krainy cmentarnych Guliwerów

  299. @G.OKON
    „… should join forces to achive global demokracy” Which one? The Russian pattern or a kind of mixture..? Tell him to stop joking.

  300. Momo,

    Szanowny Panie, zrozumiałem Pański wpis, dokładnie tak, jak Pan raczył mnie to objaśnić. Przyznaję, że chciałem Pana troszkę sprowokować moją lapidarną „zaczepką”.
    Pańskie wpisy, czytam z zainteresowaniem, i znajduję w nich sporo prawdy.
    W moim odczuciu, pomimo całego bogactwa treści Pańskich wpisów, skażone są one tym , co zauważa się u większości blogowiczów średniego i starszego pokolenia- systematycznym rozjazdem wzorowego często opisu danego zjawiska z aktualnością warstwy duchowej tego/tych/ zjawiska.
    Państwo, którzy jesteście swoimi życiorysami zbudowani w dwóch systemach, przez tą dwoistość , pomimo często wzorowej intelektualnie oceny dznego zjawiska- posiadacie w swoim podejściu do danego zagadnienia „małe zawirowania duchowe”.
    Racjonalnie , można to ocenić jako chwiejność, nieaktualne wątpliwości, duchowa histereza itp. Ogl.ądając DZISIAJ, trochę tamtymi oczami, zamiast pr5zyjąć zjawisko takim, jakim jest, oceniaćie je z pozycji nie poznawczej a krytykującej. Stanowi to emocjonalne obciążenie, które badawczo wypacza ogląd spraw. Dzisiejsza młodzież, którą ma Pan na myśli, pisząc u „utracjuszowsjum ” stylu życia, żyje w warunkach próżni ideowej, bez życiowego wsparcia/wychowanie, pokoleniowy przekaz wartości/ sierot po PRL-u -swoich rodziców, którzy sami spędzili żywot na ratowaniu się w okresie zmiany systemu naszego państwa. Młodzież ta, jest praktycznie pierwszym pokoleniem, które uczy się życia w obecnym systemie. Przy braku absorbującycych ich życiowe rozterki idei, przy bezużyteczności roli religii, która coraz bardzie demaskuje swój doczesny cynizm, młodzież z problemami swojego wieku w takich warunkach jest jak najbardziej NORMALNA. Proszę się wczuć w ich stan psychiczny. Na te swoje „używki” często ciężko pracują, hormony buzują, adekwatne laski mają wzorce z MTV, jedynymi przybytkami kultury dla takiej młodzieży są dyskoteki …
    Czy potafi Pan z ręką na sercu, wykrzesać na taką sytuację ideały myślenia socjalnego wśród takich ,w sumie Bogu ducha winnych/takie wychowanie/ „ziomali”?
    Wczoraj na programie Planete obejrzałem fragment programu, w którym jakieś tubyli deformowały swoje szyje -wyciągając je mosiężnymi , spiralnymi zwojami z grubego pręta. Nas „cywilizowanych” taka tradycja napawa zgrozą. Doskonale skomentowała to redaktorka prowadząca program, pokazując upiorność stosowanych wśród naszych cywilizowanych pobratymców: pocięta twarz podczas operacji plastycznej, tatuaże etc.
    Kulturowe perspektywy oceny zjawisk,. potrafią nieźle namieszać w naszyk optykach widzenia zjawiak.
    Oczywiście, mogłem trochę „przejechać” sedno naszej wymiany, w dalszym ciągu uważał będę Pańskie wpisy za jedne z prawdziwszych na tym blogu i będę je czytał z zainteresowaniem, a swoje poglądy będę kształtował w kolejnych polemikach zarówno tutaj , na blogu, jak i w realu.

    Z Wyrazami Szacunku,Sebastian

  301. Kadet 20.22
    Miałem o Tobie lepsze zdanie. Pomyliłem się i przepraszam. Czy Cimoszewiczowi , który jako minister sprawiedliwości jednoznacznie wskazał na AO jako człowieka skorunpowanego też zaproponujesz stanowisko aspiranta ?
    Ja uważam ze jeden Berlusconi wystarczy. Mimo że AO jest od niego wyższy i przystojnirejszy, ale też interesują go wyłącznie jego pieniadze , a od ewentualnego prezydenta chciałbym żeby czył sie odpowiedzialny za kraj i tych jego mieszkańców którzy nie wyszarpali dla siebie 9/10 z tego „postawu sukna”. Dzisiejsza dyskusja w „skanerze politycznym” bardzo dokładnie pokazała kim naprawdę jest AO i jaki ma program.

  302. Okon 23.04
    Twoje wspomnienia z Targów Poznańskich czytałem z wzruszeniem i nostalgią. „Znam ten ból, tez byłem matką” Ale żarty sie skończyły jak zacząłeś sie przechwalać jazdą 160 km po wielkopolskich drogach. Tylko maturzyści na forum Gazety Wyborczej przechwalają sie czasem erekcji, ilościa wódki wypitej jednorazowo z gwinta i piractwem drogowym. W Warszawie też mieliśmy takiego młodzieńca z „dobrego domu” który jeżdził po Ursynowie Ferrari z szybkościa 250km/h. Zabił kolegę – pasażera i mówi że nic nie pamięta.
    Mysłem że jesteś dzentelmentem, a tu okazuje się że niedorostkiem.

  303. G. OKON pisze: 2009-07-05 o godz. 14:48

    To jest fascynujace. Regularnie spotykam mieszkancow Miami. To odemnie sie dowiedzieli jakie dlugi ma USA i czym to sie skonczy. Byli zaskoczeni. To bylo w 2006. Ja nie mieszkam w USA. Zastanawiam sie czy ty nidgy nie ogladasz CNBC ani Bloomberg TV ? Gdybys to robil nie pisal bys takich rzeczy. Ludzie w USA palca za kryzys i to bardzo ciezko. Sytuacja jest tragiczna. Niech ci sie nie wydaje ze te biliony Obama wydaja sa bilionami ktore ma w budzecie. Te pieniedze zostana wydrukowane. W tym roku 52 banki juz padly.
    Zobacz web site http://mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat.htm to sprowadzi cie na ziemie.
    Obserwoj inflacje, wkrotce bedzie powyzej 10%. Obecne bezrobocie 9.5% (oficjalne). Jest powszechnie wiadome ze w USA frekwencja wyborcza jest jedna z najnizszych na swiecie, okolo 50%. To nie jest wyrazem poparcia dla systemu. W ostatnich wyborach byla recordowa frekwencja okolo 60%. Zwycieski prezydent reprezentuje zaledwie okolo 25% uprawnionych do glosowania i tylko 10% mieszkancow USA.
    Oh ja i jeszcze jedno ‚ludzie nie protestuja’, bo zandarmeria czuwa. 16 agencji szpiegowskich czuwa nad wolnoscia obywateli.
    Obama chce ograniczenia zbrojen dlatego ze musi. To nie jest jego wspaniala dobra wola. To jest koniecznoscia bo nie ma pieniedzy.

  304. Szanowna Magrud.
    Z racji Pani zainteresowania stosowaniem prawa w naszym Kraju oraz braku pewności, że podaną poniżej informację już Pani posiadła, pozwalam sobie zacytować jedno zdanie dot. rozprawy jaka odbyła się przed TK a dot. nieuzasadnionych odmów prokuratorów na widzenia tymczasowo aresztowanym jakie znalazłem w rzepie
    – „Na rozprawie poruszano problem tzw. aresztów wydobywczych (wobec podejrzanego, na którego przestępczość nie ma dowodów. Stosuje się taki środek tylko po to, by go zmęczyć i by w końcu przyznał się do winy). Wówczas też odmawia się aresztantowi wszelkich widzeń, by zwiększyć dolegliwość izolacji.
    Jak przyznał Stanisław Trociuk, (z-ca tego cymbała, który wydał już dawno temu wyrok na żołnierzy spod Nangar Khel –dop. mój) do rzecznika napływają skargi obywateli, że prokurator uzależnia wydanie zgody na widzenie od tego, czy aresztowany przyzna się do winy.”
    Link do art. to:
    http://www.rp.pl/artykul/2,328592_Brak_zgody_na_widzenie_powinien_byc_wyjatkiem.html

    Jeśli Pani o tym wiedziała, to przepraszam że fatygowałem i proszę o wybaczenie.
    Pozdrawiam.

  305. Szanowny Panie Redaktorze.
    Na wstępie był Pan łaskaw napisać – Chociaż są tematy bardziej odpowiednie dla komentatora politycznego (np. decyzja Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech, że traktat lizboński nie jest sprzeczny z konstytucją …” – Otóż nieudolnie wzorując się na Orwell’u nie byłoby błędem dodać: – „pod warunkiem, że o tym, czy prawo powstające na podstawie wynikającej z treści traktatu będzie nam, Niemcom odpowiadać”. Niemiecki TK zażądał bowiem, by warunkiem obowiązywania przepisów prawa unijnego było każdorazowe zatwierdzanie go przez Bundestag. Kiedyś, na blogu red. Szostkiewicza napisałem sobie:
    – „Po przeczytaniu art. 16 i art. 238 traktatu lizbońskiego doszedłem do wniosku, że po przyjęciu do Unii Rumunii i Bułgarii a w dalszej perspektywie państw bałkańskich i jeszcze dalszej Turcji, potencjał ludnościowy i perspektywy demograficzne państw unijnych mogą w niedalekiej przyszłości determinować pozbawienie Niemiec dominującej dzisiaj roli tego państwa w procesie decyzyjnym oraz polityki zagranicznej Unii. IMHO jest to powód, że Niemcy tego traktatu raczej nie ratyfikują bo nie mogą zrezygnować z prawa weta …”.
    Połowicznie wyszło na moje. Byłbym ciekaw Pańskiego zdania ale jeśli uzna Pan, że to zagadnienie jest dla Pana za bardzo kłopotliwe z racji pańskich kontaktów za Odrą blokujących możliwość szczerej refleksji, to rozumiem, poddaje się i z pokorą uszanuję Pańskie w tej kwestii milczenie.
    Pozdrawiam.

  306. G.OKON ;
    Jesli wspominasz Golonkę ,to najlepszą podawali w rest .”Smakosz ” k.Okraglaka ,w okresie póznego Gomułki i w wczesnego Gierka . Jednak w karcie to ekstra danie nosiło zawsze nazwę Golonka po Bawarsku .
    Posdrawiam
    ps.
    Rozpisujesz sie o Moskiewskich spotkaniach ,zachecileś mnie do obiejrzenia TUBY Kremla tv „Płanieta ” . Mogą być interesujace róznice w akcentach .

  307. @ Spokojny: muszę Cię uspokoić. Lizak jest tylko jeden. Rzetelny, uczciwy, do bólu konsekwentny. Walczył dawniej, walczy i dzisiaj. Miał pracę zmuszającą go do ciągłej nauki. Jest zdolny. Ma rozćwiczony umysł i ćwiczy go nadal. Na ludziach zna się jak mało kto. No cóż, nawet w małym Sulechowie można być wielkim duchem i umysłem. Wielkie miasta nie czynią swoich mieszkańców automatycznie wielkimi. Poza tym przeczytaj wpis Nemer pisze: 2009-07-05 o godz. 18:59. Jest tam stwierdzenie, którego ja już użyłem dawno we wpisie dla „Z Prowincji” odnośnie jadowitej i porażającej wszystkich kobry. Tak więc nie obawiaj się. Walczysz z jednym przeciwnikiem, a nie całą armią. Lecz to przeciwnik nieustępliwy i niezwykle wierny swoim przekonaniom.

  308. Do:kadett

    Na poniedzialek z pozdrowieniami
    http://www.youtube.com/watch?v=0sN91ggtocc

    Slawomirski

  309. Do:momo

    Piszesz o sobie my ,zamiast ja. To jest problem z liczba mnoga i z interpretacja jezyka pisanego.Jednostka odpowiada za wypowiadane zdanie a nie abstrakcyjna liczba mnoga.

    Roszczenia ekonomiczne grup spolecznych sa adresowane w lepszy czy gorszy sposob. W lepszy w spoleczestwach typu obywatelskiego. Gorszy w spoleczenstwach zacofanych historycznie. Zycie spoleczne tez podlega prawom biologicznym(ewolucja albo rewolucja).

    Jesli dla ciebie Powstanie Warszawskie nie jest proba uratowania niepodleglosci narodu polskiego przed sowieckim potopem to znaczy ze postrzegasz historie w inny sposob.Dla mnie Powstanie Warszawskie to heroiczny boj o niepodleglosc.

    Co do zbrzytwienia twojego mozgu nie bede sie wypowiadal znasz go sam najlepiej.

    Zgadzam sie z twoja obserwacja na temat poborow CEOs ,to sa wypaczenia i sa obecnie korygowane.

    P.S.
    Na rynku prasy widac brak tygodnika „TAK”.

    Slawomirski

  310. @absolwent
    Z Twoim poczuciem humoru nie jest chyba najlepiej. W każdym razie reagujesz odwrotnie. Przeczytaj, co napisałem do magrud o AO,
    to może zrozumiesz.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=584#comment-116964

    Pozdrawiam

  311. @manolo
    Zauważam, zauważam, ale nobody is perfect. Raz się jest w formie, raz nie. Potoczystość języka nie zawsze idzie w parze z jakością i siłą argumentów, a już zupełnie nie wtedy, jak górę bierze argument siły. Do pewnego czasu rzeczoną Postać chciałem traktować b. poważnie, co skutkowało próbą nawiązania dialogu. Po kilku nieudanych próbach stało się jasne, że postać woli monologi z zapomnianych dramatów. Na zasadzie; tiepier ja!

css.php