Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.07.2009
niedziela

Strach paraliżuje TVP

5 lipca 2009, niedziela,

Kilka dni spędziłem nad morzem, a konkretnie w Ustce. Wiał taki wiatr, że gdyby nie imponujący falochron, to byłbym już chyba na Bornholmie. Za to wieczorem oglądałem Wiadomości TVP i tam znajdowałem ukojenie.

W ubiegłym tygodniu na tzw. scenie politycznej grano dwie farsy. Pierwsza to zamieszanie w TVP, w rolach głównych PP. Farfał i Siwek (a za kulisami PP. Giertych i Kaczyński). Farsa druga – to ta z PP. Olechowskim i Piskorskim w rolach głównych.

Wieczorem, o godzinie 19.30 zasiadałem przed telewizorem, żeby prosto u źródła, czyli w Wiadomościach TVP, dowiedzieć się, co nowego w rozgrywce o telewizje publiczną. Prasa codzienna podsycała zainteresowanie. „PiS ZNOWU BIERZE TVP” – głosił wielki tytuł na czołówce „Gazety Wyborczej”. „Kolejny przewrót na Woronicza”. Potrzeszcz – czytamy – nieoczekiwanie zawiesił Farfała, a odwiesił Siwka z Bochenkiem, ale bez Urbańskiego. Na czołówce „Dziennika” równie wielki tytuł „PiS USUWA FARFAŁA I CHCE ODBIĆ TVP”.

Nic dziwnego, że byłem ciekaw, co na ten temat mają do powiedzenia Wiadomości TVP. I proszę sobie wyobrazić, że przez kolejne wieczory, do 5 lipca, kiedy piszę te słowa, nie padło na ten temat ani jedno słowo! Najbardziej oglądany program informacyjny w Polsce nie wspomina ani słowem o tym, co wydawało się być oczywiste, że w jego sercu, w TVP, trwa walka o władzę, która będzie miała być może decydujący wpływ na los Wiadomości, a więc na to, co oglądają miliony Polaków. Cóż za brak profesjonalizmu! A może po prostu asekuranctwo, fałszywa skromność („nie będziemy zawracać głowy telewidzom naszymi sprawami”), strach redaktorów i wydawców, którzy nie wiedzą, co powiedzieć, po prostu boją się. Rozumiem strach przed zajęciem stanowiska, ale można było choćby odbyć dwie krótkie rozmowy, oddać głos innym, zacytować media, a nie udawać, że na Woronicza nic się nie dzieje.

Michael Jackson – oczywiście był, do Kalifornii dotarł nawet spec – wysłannik Wiadomości. Zjazd żaglowców w Gdyni – był, bo to temat fotogeniczny i wdzięczny. Były także sprawy ważne (np. Tusk o podatkach), ale przyszłość TVP, w czasie kiedy decydują się losy ustawy o mediach publicznych i kierownictwa tej instytucji – przez kilka ostatnich dni do Wiadomości nie trafiła.

To milczenie ma tylko jedno usprawiedliwienie – paraliżujący strach.

***

PS: Próby pomniejszenia sukcesu Polski, Buzka i Tuska w Brukseli są żenujące. Od kiedy sukces polskiego kandydata na stanowisko przewodniczącego PE stał się realny, zaczyna sie gęganie, że to jest stanowisko dekoracyjne, a także, że ważniejsza jest teka, jaką otrzyma polski komisarz. (Tak mówi m.in. eurodeputowany PiS, Marek Migalski).  To gęganie to żenada. Ciekawe, jak by gęgali gęgacze, gdyby szefem PE miał zostać polityk PiS, np. Adam Bielan czy Michał Kamiński. Nigdy nie wypada być małostkowym ani zawistnym, a już w takiej chwili – szczególnie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 290

Dodaj komentarz »
  1. Klasyczny przykład „niezależności’ dziennikarskiej. Czego się można spodziewać po nich w przyszłości?

  2. Wzmianka o tym, co się dzieje we władzach TVP, była w wieczornej Panoramie.

  3. Odwaga Passenta vs strach w TV

    Odwaga panie redaktorze to byla potrzebna 20-30 lat temu.
    Teraz panie Passent to musztarda po obiedzie.

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. W Ustce wiało , Na Uznamie wiało a jeszcze bardziej w porywach na Rugi.Mimo to odnoszę coraz cześciej wrażenie , że im dalej od Warszawy tym racjonalniej . Gdyby następował kurs na zmiany , to z zadowoleniem przyjmę takie informacje . Narazie fantastycznymi mistrzami w opowiadaniu widzom tego co sami obserwują na ekranie TV dzis byli ;
    1. pan Bohdan Tomaszewski z Wimbledonu :(tyle lat a Tak Forma !!!!)
    2.panowie Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński z Tour de France .Ta dwojka zapewnia trzy tygodnie ineresujacej turystycznie podróży ,przy okazji nawet wymagający kibic kolarstwa dowie sie tego czego oczekuje .
    Godzina 19.30 w TVP, od dawna pozostała u mnie na aucie ,wiec nic mi do komentowania tej sprawy .Gdyby TVP szła wkierunku poziomu kometatorow EuroSportu czy PolsatSport -extra ,to nie byłoby zle .KOMPETENCJA i Szanowanie widza .

  6. Sytuacja wokol mediow „publicznych” przypomina sytuacje w Hondurasie.

    Kto wie, moze to podobienstwo to nie przypadek ?

  7. W czasach przedpluralilstycznych, starsi pamiętają ten okres pod nazwą realnego socjalizmu, grano w mediach walczyki, o Wiśle, która pod mostami dołem płynęła, o Warszawie … był inny, i sentyment miał inny. Słowo farsa było nieznane, jedynie na wydziałach literaturoznawstwa i muzyki operowej wymieniano je po cichu. Zaś ludzie wystawali dzień i noc na nadmorskich molach. Czekali na to, aż wiatr się zmieni. Wtedy wiatry – jak wiadomo z piosenki i literatury – nie były sprzyjające, albo zachodnie, albo od morza, stali i czekali na wiatr, aby ich zaniósł na Bornholm. Mało kto zdawał sobie sprawę, że LWP już szykuje się, aby Danię przyłączyć do wspólnoty. A teraz co? Ludzie się chowają za falochornem, jak tchórze, i bezczynnie czekają, aż Dania sama do nich przyjdzie.

    My w diasporze naturalnie mamy smętne życie. Nie dość, że bagaż wspomnień nam się przewala z miejsca na miejsce, nie wiadomo, co z nim począć, wyrzucić na śmietnik nie uchodzi, dzieci brać go nie chcą, Poczta Polska zwraca (“adresat nieznany”), to jeszcze z kraju takie tchórzliwie wieści nas dochodzą. Pytają więc zaniepokojeni wysiedleńcy zza żelaznej kurtyny (której już nie ma, tę informację podaję blogowiczom spod znaku “L”):
    – A co tam Panie Redaktorze u Tuska w podatkach?
    – Aż strach pisać! Paraliżujący strach! – odpowiada Gospodarz bloga.

    Pozostajemy więc w domysłach, trawestując nowelistę:
    – Ha – rzekł Staś – prezydent Balcerowicza już nie zaprasza. Balcerowicz umarł.
    – Ale Tusk jeszcze od Balcerowicza okrutniejszy – dodał Staś po chwili.
    – Toteż zaczęły się bunty i rzezie – odpowiedział docent L. – i cała ta budowla, którą wzniósł Balcerowicz, musi prędzej lub później runąć.
    – A co potem nastąpi?
    – Dania – rzekł docent.

    Albowiem prezydentem zostanie Magrud, w doradztwie ekonomicznym dra Bugaja zastąpi prof.Kowalik, rzecznikiem zostanie docent L. Jeśli już mnie ktoś pyta – co nastąpi w Polsce, co dalej? – to odpowiedź znam z bloga “en passant”. Dania – odpowiem – i przejdę do szczegółów. Ciekawe czy zanucą mi – raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy …

  8. Swoja droga byc moze Polska nie dorosla jeszcze do posiadania mediow publicznych z prawdziwego zdarzenia, przez ewentualny, przepowiadany przez niektorych upadek TVP w jej obecnej formie bylby byc moze w sumie niezlym wyjsciem, i przyczynilby sie sie do „skrocenia frontu” swoistych, naszych polskich wojen politycznych, a przez co – do jako takiego opamietania ?

    Pozdrawiam.

  9. Wszystko to święta prawda, jak słowo daję sama prawda i tylko prawda.
    Brak nieprawdy jest dojmujący, prawie idealistyczny.
    Aż obrzydzenie bierze co ten PiS wyprawia. Kliniczny przykład anty partii, antydemokratycznej partii, partii urwanego przełomu, partii przełamu, rozłamu,
    partii histerycznej, ziejącej, złudnej i dziwnej, partii jednomyślnych członków,
    partii zagranicznych afrontów, zmoherzenia, zachmurzenia horyzontalnego,
    zbawienia narodowego, zatrzymania akcji i kontrakcji, reakcji, refluksji, dyslokacji,
    zoo prezesury, urody kartofla, megalomanów kurdupli, trufli w Toruniu, w Zwoleniu Jungingena, morwy w MSZ – ecie, ego – prezydenta,
    dorniera – bombowca, myśliwych w sejmie. Kto naprawdę rozumem ten cholerny obejmie PiS? Obyś zwolenniku PiS, spisł był jakeś nie zrozumiał reguł demokracji,
    racji stanu, kilka rozsądnie piszących organów, racji poglądów słusznych, jedynych, obiektywnych, bezstronnych, właściwych tez, poza wątpliwych opinii, łaskawie oświecających wszelkie głuptasowate i niebezpieczne politycznie zauroczenie, ze wskazaniem na fanatyzm!
    Że też oni i prezes nie zorientowali się we własnej głupocie? Jak im to podpowiedzieć?
    Jan Lukomutywa

  10. Uwagi redaktora Passenta na temat odwagi dziennikarzy

    Ostatnio jeden z nas poruszyl na blogu sprawe zawlaszczania historii.
    Nie odpowiedzialem na ten temat ,a dzisiaj redaktor Passent zmusza mnie do tego.
    Jak o odwadze dziennikarskiej moze wypowiadac sie piewca linii rezimu totalitarnego redaktor Passent?
    Zgroza.
    Dlatego dedykuje panu Passentowi cytat z Herlinga-Grudzinskiego ,ktory ostatnio przeczytalem.

    „Ostateczna walka rozegra sie miedzy zlodziejami pamieci i okradanymi z niej narodami,spoleczenstwami,jednostkami.”

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent. Pan bohaterem nie byl i nie ma pan moralnego prawa pouczac innych na temat dziennikarskiej odwagi.

    P.S.
    Milczenie jest zlotem ,ale jak tu zarobic na chleb gdy sie jest dziennikarzem z PRL-u?
    Pan panie redaktorze tez moze byc ofiara systemu totalitarnego.

    Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.

    Slawomirski

  11. Polski duch doskonale sobie radzi w walce z wrogiem –
    gorzej idzie mu z samym sobą.

    Jędrzej Stefan Oksza-Płaczkowski
    vide!
    http://www.placzkowski.prv.pl
    http://www.placzkowski.blog.onet.pl

  12. Panie Redaktorze, sezon ogórkowy w pełni. Ciekawie zapowiada się wejście na scenę medialną (bo nie polityczną) „kandydatura” Pana Andrzeja Olechowskiego w ramach unowocześnionego SD, z którego list, jeszcze w PRL-u posłanką była Pani Premier Suchocka. Co Pan o tym sądzi?
    Panie Nemer (wpis 2009-07-05 o godz. 18:59), jakże słusznie udowodnił Pan Spokojnemu, że powinien zmienić Nick na KALI. Jak widać – nie ma ludzi bez wad.
    Dziś, skoro świt zleciłem swoim współpracownikom z krakowskiej WSNS poszukiwania zakończenia tego niefortunnego wpisu Spokojnego, alias Kali.
    Ma Pan dużo racji z tym ubogacaniem. W wersji pierwotnej zacytowany akapit brzmiał: „To, że przeszliśmy „suchą nogą” z ustroju zwanego jawnie jako „dyktatura proletariatu” do systemu pluralistycznego, który uciera się jeszcze – jest wielkim dobrodziejstwem, a to że możemy tę zmianę obserwować – bardzo nas UBOGACA (soczyste nowosłowo z języka kazań kościelnych).”
    Nasz język jest bardzo piękny, dlatego zbieram takie smaczki z obecnej i poprzedniej epoki. Czyż to nie szczęście, że żyjemy w jakże ciekawych czasach?
    Panie Absolwencie (wpis 2009-07-04 o godz. 17:31), może mój szacunek dla Andrzeja Olechowskiego jest niesłuszny, ale wywodzi się jeszcze z czasów studenckich, do tego lubimy podobną muzykę i tamte klubowe klimaty. Podziwiam Olechowskiego za odwagę potwierdzenia swej współpracy ze służbami Państwa Polskiego, które wówczas nazywało się PRL. Efekty tej współpracy mogły być korzystne dla nas wszystkich, bo mieliśmy i nadal mamy swoje interesy ekonomiczne, jako Polacy – obywatele Państwa, które obecnie nazywa się Rzeczpospolita Polska. Na Zachodzie taka współpraca nobilituje i nie jest upubliczniana. Idiocie nie zaproponowano by dokonywania analiz ekonomicznych. Tylko debil mógł to ujawnić, co powinno zostać ścigane przez prokuraturę nawet dziś, bo Pan Andrzej Olechowski jest nadal ważnym ekspertem gospodarczym. Francuzi nadal nie ujawniają nazwisk swoich agentów w Królestwie Belgii, którzy aktywnie pracowali nad utworzeniem tego państwa około 1830 roku. Wychodzą z założenia, że rządy się zmieniają zaś interesy Francji są wieczne. Do tego jest wysyłany sygnał, że warto z nimi współpracować. Żyją przecież prawnukowie tych agentów, którzy powinni nadal mieć przynajmniej sympatię dla Francji.
    Kandydatura Olechowskiego jest obecnie takim sondażem medialnym, nic więcej.
    Panie Jasny Gwint (wpis 2009-07-02 o godz. 11:19), ta ucieczka radnych Miasta Krakowa jest bardzo wstydliwa i potwierdza racje Magrud o braku odwagi cywilnej w naszym społeczeństwie. Kościół ostatnio w Krakowie odzyskuje lub pozyskuje wiele nieruchomości, które dosyć szybko sprzedaje deweloperom. Walą się plany Miasta co do ich innego wykorzystania. Urzędnicy miejscy mają kłopot i zdają sobie sprawę, że po latach ktoś może im zarzucić brak należytej staranności w dbaniu o mienie miejskie. Dlatego Prezydent wystąpił, czy też dopiero zamierza wystąpić z zapytaniem o konstytucyjność ustawy komisji majątkowej „Rządu i Episkopatu”, która działa jednoinstancyjnie. Nic więcej, tylko chcą zapytać, bo mają wątpliwości co do braku drugiej instancji. Przecież poprawienie tej ustawy o ten aspekt doprowadzi do jednolitości standardów prawnych. Urzędnicy mieliby wówczas „podkładkę”, że się starali. Orzeczenia Komisji po nowelizacji ustawy (o drugą istancję) – byłyby jak dotychczas, czyli dalej na korzyść Kościoła Katolickiego w Polsce. Przez najbliższe 20 lat nic się tu raczej nie zmieni, tylko poprawi się komfort urzędników.

  13. Zazdroszcze Panu strasznie,bo choc mam sznase wylegiwac sie na najpiekniejszych plazach sydnejskich,to choc mieszkam tutaj juz tyle lat,to zawsze bede pamietac,Ustke,Jastarnie,Caly Polwysep Helski-wszystko.Jezdzilam tam przez 20- lat dzieku mojemu tacie.I zawze bede pamietac tez zapach pomieszania wydm z sosnami i bliskoscia morza.
    Ale dosyc o przyjemnsci,wlasnie wlaczylam komputer i wysluchalam w locie opinni naszej kochanej opozycji not.prawie pewnego wybory Prof.Buzka. co slysze..Pani Prof.Seneszyn,ktora do tej pory cenilam za odwazne komentarze-mowi,coz..to tylko prestiz,ale dla kandydata…to nic..a dalej nieoceniony pan Kurski idzie dalej,mowiac,za prestiz sie sprzedal rzad.Gdzie my jestesmy Panie redaktorze!!!Wlasnie slycham komentatorow Pani Paradowskiej i jednoczesnie pisze i napisze jedno-opozycja polska to bagno,to tylko poslowie,tylko senatorowie i tylko eyroposlowie pozal sie Boze.I nie ma zadnego panstwowca,zadnego patrioty,tylko zgnile komentarze bez nawet odrobiny obiektywizmu.My tutaj emigranci np. na dalekich Antypodach naprawde cieszymy sie,a w Polsce Polacy…Wiem,ze strasznie naiwna jestem,ale z drugiej strony sledze rowniez polityke na miejscu a Australii,i choc doslownie bucza na siebie w parlamencie,ale nigdy w sprawach.ktore maja sluzyc Australii,to nigdy nie pluja na rzad,ktorego krytykuja w poznych programach nocnych.krutykuja a jak i tak zjadliwie ,zwlaszcza pozno w nocy,i to tak,ze prawdopodobnie kaczynski za jego nieslawnuch czasow wszytkich by pozamykal do wiezien.
    Pozdrawiam wszystkich blogowiczow i Pana Panie red.i mam cicha nadzieje,ze moj wpis n ie podpadnie tym bardziej wymagajacym,ktorzy bardzo nieladnie stawiaja sie nad innymi i wlasna inteligencje wystawiaja na smiesznosc.
    A tej swiezej rybki Panie red.zadroszcze najbardziej.
    Pozdrowienia z bardzo zimnego Sydney

    Iwona
    s.Zgnilizna komentarzy nie dotyczyla gosci Pani Paradowskiej.

  14. Bardzo interesująco wygląda obecnie sprawa płacenia abonamentu RTV. Jako praworządny obywatel miałam stałe zlecenie na ściąganie odpowiedniej opłaty z mojego konta w banku. I opłaty były realizowane od kilkunastu lat, aż w tum roku zorientowałam się, że już nie są. Skontaktowałam się z bankiem i okazało się, że zmieniono zasady i bank już tej konkretnej usługi nie wykonuje. 😯
    Teraz mogę sobie iść na pocztę i założyć książeczkę opłat, jeśli nadal chcę abonament opłacać 😉
    No to ja poczekam na dalszy rozwój wydarzeń 😎
    I tylko interesuje mnie, czy w tym ogólnym bałaganie ktoś się zorientuje, że spory odsetek uczciwych płatników odszedł nagle na zieloną trawkę. I co się stanie, jeśli się zorientuje i postanowi interweniować ❗
    Czy w sprawę wkroczy komornik? 😆

  15. Był paraliżujący strach przed Janem Grossem. Teraz mamy paraliżujący strach TVP. Oczywiście trzeba będzie to gruntownie omówić, ale najpierw bardzo głęboka myśl Jurka Cedro:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,645,97503137,97503137,blog2.html

  16. Slawomirski 2.27
    Już raz Cie pytałem o Twoje osiągniecia w obronie demokracji.
    Nie odpowiedziałeś.
    Teraz pytam kto dał ci uprawnienia: autorytetu moralnego, eksperta od definiowania totalitaryzmu , jednoosobowego Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Lustracyjnego.
    Ośmieszyć sie jest bardzo łatwo.
    Wystarczy powtarzać w kółko jedną bezsensowna mantrę np o „relatywizowaniu totalitaryzmu”, albo o „diasporze, która jest czujna, albo nie”.
    Aby odzyskać poważanie wśród blogowiczów trzeba bedzie długo i cieżko pracować.

  17. Strach, w takich sytuacjach, w jakiej obecnie znajduje się TVP to rzecz jak najbardziej naturalna , a wszelkie aluzje, złośliwości itp. są wyłącznie komentowaniem za pmocą ośrodków emocji. W instytucjach, gdzie egzystencja wszystkich!!! pracowników zależy od cudem!!! zdobytych etatów, czyli na hierarchicznej łasce, gdzie nie ma ani jednej osoby, która nie byłaby tylko zakładnikiem często lukratywnej posady- oczekiwanie że jakiś szaleniec się wychyli jest nieracjonalne. Chece mogą zacząć się w momencie robienia pierwszych, standardowych czystek kadrowych. W chwili obecnej , przedczystkowej, z zabraniem głosu, mógłby się wychylić tylko ten idiota Piszczyk. Ponieważ Polacy też się uczą na swoich błędach, więc wszystkie Piszczyki/słownie jeden/ przeszły w stan niebytu.

    Z Pozdrowieniami Sebastian

    P.S. Szanowny Pani Redaktorze, małe sprostowanie- ci to obecnie gęgają, to faktyucznie kwaczą, a w sytuacji odwrotnej/awans Bielana np./ to gęgać będą ci, co teraz są obkwakiwani.

  18. A tu znowu znalazl taki z relatywizowaniem,
    pojechal by czlowiek do Ustki to by mu troszke w glowe przewialo !
    Czlowiek o niebie a on o chlebie ,zupelnie jak z moja „duza” babcia
    /bo mialam jeszcze „mala”/ ,chodzila po mieszkaniu i plakala,
    ze w jej domu sa moskale. W moim domu sa Moskale ,Moskale!!!!!!
    A ja,ja biedna ,mala myslalam ,ze to szczury. Nie lubialam jezdzic
    do „duzej” babci .
    Ale czlowiek przeciez wyrasta ! , wyrasta ?
    ————–
    Bardzo mi przykro ,ale Tusk nie dostanie moim zdaniem teczki
    przemyslu dla Lewandowskiego, wogole zadnej pewnie dobrej? teczki , mogl zostawic pania Huebner blad ,blad !
    /A Buska trzeba poddac operycji plastycznej, jak im sie nie podoba ?
    moze bedzie lepiej dekorowal?/
    Biedny Tusk ,mial co prawda dziadka w Werhmachcie ,ale ja mialam
    „mala” babcie kolo Werhmachtu i to jest lepsze.
    ——————————–
    A o tym „zajezdzie szlacheckim ” na telewizje ,….to bedzie tak
    jak zawsze ;postrzelaja na koncu do kur i kogulow ,poplacza ze maja
    kaca moralnego i bedzie jak bylo.
    /nie dyskutuje !!!!/
    Salute

  19. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wialo od ladu?,… czy jest koniecznosc w strone Bornholmu?
    Jezeli wiatr smagal po plecach niczym biczem – tak to bylo odczuwane? – jest niewykluczone, szanowny Gospodarzu ze to `oddech´ z Minaretu (?)

    Co to sie narobilo – prawda?…albo piana z morskiego balwana zrobia Rauschenberga na twarzy, albo batem w strone Bornholmu – c’est la vie…
    Jako zeglarz hobbysta regatowy wiem, ze najspokojniej plynie sie polwiatren. O Borholm zahacze, wracajac idac ostro na wiatr przez Kattegat, po skrzyzowaniu oddechow na mistrzostwa swiata w Marstrand (S) w Royal Gothenburg Sailing Club.
    Swoja droga niech Pan uwaza, szanowny Gospodarzu, na podmuchy od ladu z kierunkow poludniowych i nie podskakuje zbyt wysoko ponad falochron …
    Bat-rekontra moze byc silniejsza – tym razem – niz to na oko moze sie wydawac(?)
    Jest 100 % w lini prostej bez odchylek – http://www.rp.pl/artykul/9133,329843_Krasnodebski__Zarzadzanie_emocjami.html

  20. Równie śmieszne jak sytuacja w TVP wydają mi się komentarze wokół tej sprawy.
    Gdy parę miesięcy temu SLD nie pomógł odrzucić veta Prezydenta do pierwszej ustawy medialnej „świat komentatorski” nie posiadał się z oburzenia, co też ci postkomuniści zrobili; dostało się zwłaszcza Napieralskiemu, który wobec obstrukcyjnej postawy PO ( pamiętajmy: PO wówczas wyrzuciła do kosza wszystkie poprawki proponowane przez SLD)przeforsował głosowanie posłów SLD za vetem. Noszono (niemal)natomiast na rękach Olejniczaka, który na wszystko „made by PO” się godził.
    Obecnie, gdy drugą ustawę medialną faktycznie „skreślił” Premier łamiąc zawarte już porozumienia z SLD, ci sami komentatorzy piszą, że tak naprawdę to nic się nie stało, a nawet, że dobrze się stało bo decyzja Tuska umożliwi ostateczną degrengoladę, degenerację i kompromitację TVP a przy okazji i KRRiT, i na gruzach tych instytucji zbuduje się nowe media PUBLICZNE (hi,hi,hi).
    Więc jak to jest: SLD z Napieralskim popełnili wówczas niemal zbrodnię stanu a PO z Premierem – teraz – akt wiekopomnych zasług na polu i w dziele budowania niezależnych (?), obiektywnych (?) i wolnych (?) mediów publicznych z publiczną telewizją na czele ?
    Nawiasem mówiąc sytuacja w TVP mnie nie interesuje, gdyż jej nie oglądam ( oglądam pakiet Discovery, Planet, Mezzo i jak jest coś ciekawego – pakiet Eurosportu i sportowy pakiet Polsatu ). Dlatego nie piszę o pp. Siwku, Farfale, Kołodziejskim i innych. Piszę o tych co zaistniałą sytuację komentują, a komentują w sposób zadziwiający.

  21. spokojny 8.24
    Ja tez byłem na studiach discjockeyem i bywalcem klubów, ale to za mało by byc kandydatem na prezydenta. Jezeli chodzi o kwalifikacje AO w sprawach ekonomicznych, to raczej mamy podobne, chociaż lista publikacji ekonomicznych AO nie jest zbyt imponująca, natomiast rzeczywiście nie mam dużego, a nawet żadnego dorobku w współpracy z wywiadem PRL. Chyba bedę musiał jakoś żyć z tym dalej.

  22. Spokojny,

    Szanowny Panie, bardzo dziękuję za wzorową lekcję „pływania” wśród ludzi/układy, układziki…/
    Pomimo moich zapewnień/ powołanie się na świadectwo Pana Lecha/ że Pan Lizak- to postać jak najbardziej autentyczna, „wysmażył” Pan baaardzo polski elaborat złożony z Panskich naddociekliwości/ fajna naleciałość/ i… konswekwencje swoich NIETAKTÓW olewa Pan dokładnie, pisząc trochę o ogórkach , trochę zachwytów nad pazernym przegrańcem AO/ dał się wymanewrować żółtodzoiobowi /wtedy/ Tuskowi/, parę słów o Radzie Miasta Krakowa itd.
    Tak trzymać! Nabruździć i być ponadtym.A kiedy się „pojedzą” INNI polacy, to być pierwszym, który to wytknie. Idą ciężkie czasy od jesieni, przetrwa tylko ten, kto będzie miał psychikę z żelaza, oczywiście trochę wygładzonego.

    Z Podziękowaniami z wzorową lekcję,Sebastian

    P.S. Rozumiem, że jeśli Pan Lizak jest autentyczny, i rzeczywiście szczerze przeżywa to co pisze- to jego, za przeproszeniem/Pana Lizaka/ frajerska strata

  23. Anielko, – pardon – ANCO,
    wprawdzie wątpię aby w tym naszym ogólno-państwowym bałaganie ktoś zorientował się w sprawach opłacania czy też nieopłacania abonamentu rtv ale zagrożenie istnieje i całkowicie wykluczyć się go nie da. Komornik komornikiem, ale można trafić do rejestru tzw. niesolidnych dłużników albo „zarobić” blokadę konta bankowego, jeśli się takowe posiada. Obie sytuacje równie przykre, kłopotliwe, wstydliwe i wcale niełatwe do „odkręcenia”.
    Jeśli masz możliwość, – przeczytaj w dzisiejszej Wyborczej artykuł zatytułowany: „Zaraz ci zablokują konto”. Pouczający i skłaniający do zastanowienia.

  24. Kadett 9.43
    Przeczytałem włąsnie twój post do Magrud w sprawie AO. Zwracam honor i popieram. Ale mogłeś odrazu przesłac mi ten link , i zaproponowac stanowisko inspektora, a nie byle aspiranta.:-).

  25. @absolwent
    Zastanawiałem się nad młodszym aspirantem…

  26. A Daniel Passent jak drzewiej bywało gęga tak jak mu władza w okólnikach wypisuje, nie dotykając tematów ważnych. Np. utrzymanka niemieckiego Grasia w randze ministra, sojuszu Giertycha, Farfała i GW z PO w walce o TVP czy odejścia Olechowskiego do Piskorskiego i tworzenia nowej alternatywy dla spadających na łeb i szyje akcji Donalda Tuska. Zarzuca braki Wiadomościom, a sam pisze tylko w zgodzie z linią słuszną naszej władzy. Może czas wykupić dom nad Bałtykiem nie udając bezstronności i przestać udawać dziennikarza, a przyznać się do bycia zwykłym politrukiem. Ta sama obłuda z lat 80 powraca jak widać dzisiaj w czasach „nowego Gierka” o imieniu Donald.

  27. Sebastian pisze:

    2009-07-06 o godz. 09:51
    Strach, w takich sytuacjach, w jakiej obecnie znajduje się TVP to rzecz jak najbardziej naturalna , a wszelkie aluzje, złośliwości itp. są wyłącznie komentowaniem za pmocą ośrodków emocji. W instytucjach, gdzie egzystencja wszystkich!!! pracowników zależy od cudem!!! zdobytych etatów, czyli na hierarchicznej łasce, gdzie nie ma ani jednej osoby, która nie byłaby tylko zakładnikiem często lukratywnej posady- oczekiwanie że jakiś szaleniec się wychyli jest nieracjonalne. Chece mogą zacząć się w momencie robienia pierwszych, standardowych czystek kadrowych. W chwili obecnej , przedczystkowej, z zabraniem głosu, mógłby się wychylić tylko ten idiota Piszczyk. Ponieważ Polacy też się uczą na swoich błędach, więc wszystkie Piszczyki/słownie jeden/ przeszły w stan niebytu.

    Mamnadzieję, że ten wpis to tylko przejaw specyficznego poczucia humoru!

  28. Spokojny, 08.24. Andrzej Olechowski to chyba tylko wąs, 190 cm wzrostu, czyli przystojniak z powodzeniem u dam, i nic poza tym. Temat wakacyjny, bez przyszłości. Pragnę natomiast zwrócić uwagę na ciekawy felieton Bronisława Łagowskiego w Dzienniku, /patrz link T. Stachurskiej/, na temat realiów dzisiejszej Polski. Tak kończy; „Polska to zatykanie sobie uszu by nie słyszeć dzisiejszej polszczyzny, i ostrożne używanie wzroku aby nie widzieć Polaka publicznie oddającego mocz przy żywopłocie”. Ci krakowscy radni POPiSu głosujący przeciwko swojemu miastu, na korzyść pasożytującego KK, to taki właśnie element. Jak wiesz KK jest posiadaczem połowy nieruchomości w centrum miasta i chce jeszcze więcej. Pozdrawiam

  29. Jotka,

    Szanowna Pani/Panie,przykro mi, ale nie mogę potwierdzić Pani/Pana wrażenia, na temat mojego wpisu, mogę jedynie poniekąd jemu zaprzeczyć. Poniekąd- wzięło się z być może trochę lżejszej formy mojego wpisu, natomiat jeśli chodzi o treść w całości wszystko, co napisałem podtrzymuję.
    W obecnej sytuacji, gdzie główne szefostwo TVP egzystuje na ruchomych piaskach, kiedy nie widać jeszcze pierwszych „sukcesów” i porażek w grze wokó telewizji publicznej , brakuje jakiegokolwiek podparcia dla odwagi u całego ,ZATRUDNIONEGO NA ETATACH personelu TVP. Konia , na którego już można postawić jeszcze nie widać.”Wyścig szczurów” wśród kandydatów na lukratywne i atrakcyjne etaty w telewizji odbywa się zgodnie ze stosownymi do tej zabawy instynktmi. Naga prawda o takich „zawodnikach” jest prosta i brutalna- nie wolno popełnić najmnieszego błędu.
    Kiedy sytuacja się trochę sklaruje, pojawi się kilku „zawodników” o naturze hazardzisty, którzy w grze o lepsze lody , jako pierwsi wystartują z doków startowych, prezentując w ich mniemaniu – w najodpowiedniejszym momencie do osiągnięcia lukratywnych wygranych- postawę z widocznym dla wszystkich napisem ODWAGA!!!

    Pozdrawiam,Sebastian

  30. Sukces znaczny. Poza dyskusją i w rzeczy samej. Takich sukcesów nam trzeba – więcej igrzysk, gdy mniej chleba!
    Gdyby tak jeszcze coś dla Cimoszewicza i Aleksandra Wielkiego się znalazło, to już w ogóle mało kto by sobie głowę zaprzątał naszym podwórkiem. PiS i SLD bedzie głosował za a nawet przeciw buzkowi: za w imię rozsądku, bo nie wypada wywlekać polskiego piekiełka, a przeciw – bo splendory spływają na Tuska i grdyka lata w te i nazad.

    Buzek się tuska, a Tusek się łuska i chowa za Buzka. Czas zacząć Tuska łuskać. Pora ku temu najwyższa! Nawet największe sukcesy dyplomacji kuluarowej w PE nie powinny przysłaniać rzeczywistych problemów, przed tórymi D. Tusk ucieka do przodu – do Strasbourga. A Daniel Passent (może dlatego, że wypoczęty od bryzy morskiej i jodu) biegnie za nim co sił w nogach.

  31. Przepraszam – „buzkowi” nalezy czytać prof. J. Buzkowi.

  32. kadett,

    sorry, niezbadane sa wyroki systemow anty-spamowych.

    Pozdrowienia

  33. Lex – Ja tylko tak prześmiewczo poruszyłam temat płatności abonamentu. Wcale nie czuję się komfortowo, bo nigdy nie korzystałam z jakichkolwiek usług nie płacąc. Stąd to stałe zlecenie. Chyba musi istnieć jakiś dokument, na skutek którego bank PKO BP przestał opłacać ten abonament w imieniu zlecających. Równocześnie media podają sprzeczne informacje; albo że abonament nie obowiązuje, albo że jest nieściągalny, albo, że obowiązuje i płacić należy. To nie jest moja jednostkowa sprawa, moja decyzja. Nie ja zdecydowałam o zaprzestaniu opłat. Więc co mam w takiej sytuacji zrobić?
    Postanowiłam poczekać na jakiś sygnał w tej sprawie, bo chyba ktoś wreszcie to postanowi wyjaśnić? Bank jest państwowy, jakby nie było.
    Jeśli dostanę upomnienie i wezwanie do zapłaty, to ją oczywiście uiszczę, ale postanowiłam z własnej inicjatywy nie wydawać tych kilkunastu złotych miesięcznie. Są tacy, co całymi latami nie płacą, bo nie chcą, więc mam nadzieję, że mnie to najgorsze nie spotka, chociaż… uczciwy pierwszy obrywa po głowie… i nie tylko 🙂

  34. Do:absolwent

    Swietnie ze bronisz redaktora Passenta ,ale personalny atak na moja osobe jest niezreczny. Nie chodzi o mnie w tej sprawie. Nie chodzi nawet o pana Passenta. Ale chodzi o zachowanie prawdy. Prawda jest ofiara twojego ataku.
    Ja po prostu oceniam wypowiedz osoby na temat odwagi dziennikarskiej.
    Osoby co takiej odwagi nie miala. A teraz pragnie pouczac mlodych dziennikarzy na ten temat. Hipokryta nie ma prawa do dawania porad w tej sprawie.
    Taka jest moja opinia.

    Slawomirski

  35. Dzisiejsza „Trybuna” na 5. stronie wydrukowała tekst naszej koleżanki nt prac komisji śledczej ds nielegalnych nacisków.

    Magrud – gratuluję!

  36. kadett 13.03
    A czy w ogóle zwykły kadet, nawet przez dwa TT, może coś proponować ? – przyciez to zwykły ciura obozowy ?

  37. @Jacobsky
    Gratuluję! Wiedziałem, że człowiek to system („jestem system mechaniczny doskonały… od mózgu do ręki biegnie drucik maleńki..” Ale żeby od razu „antyspamowy”..? 😉

    I nie wiem czy pozdrawiać, czy po rękach całować za tę wymijającą odpowiedź. Sam jesteś S-pan. 🙄

  38. @absolwent
    Byłbym bardziej ostrożny… TT to groźna zabawka. Spójrz na to zdjęcie strażniczki prawa. Ma w kaburze Colt. TT trzyma za pazuchą.

    Pozdrawiam

  39. Drogi Autorze Blogu !
    A ja tam się wcale nie cieszę z ewentualnego (a aktualnie już niemal pewnego) „sukcesu” J.Buzka, co sprawia jak widać Szanownemu Panu Redaktorowi radość. Jako lewicowiec bliżej mi zawsze do reprezentanta tej opcji politycznej, tego sposobu patrzenia na świat i tej interpretacji rzeczywistości i zachodzących w niej zjawisk np. Niemiec, Francji, Portugalii, Hiszpanii etc. niźli do „prawicowca” tylko dlatego, że jest on – zgodnie z przyjętymi XIX-wiecznymi paradygmatami o państwie narodowym – Polakiem. Np z Jerzym Buzkiem dzieli mnie wszystko – nawet nie droga życiowa, ale przede wszystkim poglądy: na świat, na ludzi, na wspomniane wyżej zjawiska i ich genezę. Przypomnę, iż J.Buzek był zawsze (o ile mnie pamieć nie myli odnośnie głosowań w PE) p-ko Karcie Praw Podstawowych, a także przeciwko tzw. „dyrektywie równości” (pisze o tym aktualnie i szerzej m.in. „PIRS” na Blogu A.Szostkiewicza). Poglądy Pana Profesora w dziedzinie prywatyzacji, reform (jakich dokonywał Jego Rząd – słynna „reforma Handkego” czy nie mniej „wystrzałowa” reforma emerytalna a’la pinochetowskie Chile ) czy zagadnień światopoglądowych – zgoda na klerykalizację kraju, uniżoność wobec hierarchów itd. – nie pozwalają mi się także cieszy z tego, bardzo dyskusyjnego „sukcesu” Polski.
    Żyjemy przecież w Europie, jednoczącej się coraz bardziej – a w przełomie AD’89 chodziło m.in. o to żeby identyfikacja interpersonalna przebiegała zgodnie z poglądami, światopoglądem, a nie wedle minionych, przebrzmiałych (bo za takie uważam post-plemienne więzy narodowościowe – rodem z XIX wieku) i skompromitowanych historią XX wieku kanonów.
    Tak więc ani to – dla mnie osobiście (czy „lewicowców” w naszym kraju)- powód do zadowolenia, ani to dumy czy radości.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  40. Nigdy nie zgodzę się z tymi co twierdzą, że historia lubi się powtarzać. Ale, że zatacza koła, kółka i kółeczka … to zupełnie inna rozmowa. Czy Migalski to gęgacz!? A którzy są cisi – zapytam nieśmiało. Nie to nie jest żadne nawet kółeczko. Ale z Olechowskim jest kółko, znów podobno chce, aby go wybrać na prezydenta. Ciekawe, a nawet b.ważne jest, że blogowicz absolwent czepia się AO za prywatyzację jakiegoś socjalistycznego mastodonta, pardon FSO-Tychy za 1/10 REALNEJ CENY. W ten sposób wkład absolwenta w rozwój teorii cen jest ugruntowany. Od ceny sprawiedliwej, przez cenę urzędową i regulowane, minimalne i maksymalne, do ceny realnej. Czy cenę realną ustala absolwent na miesięczny zebraniu jednoosobowego komitetu cen? Czy konsultuje z Seattle?

    Wystarczy sprawdzić życiorys Olechowskiego. Życiorys to sprawa fundamentalna w II PRL, cierpliwy blogowicz spokojnie poczeka i bum, któregoś dnia pozna swój życiorys na blogu, każdy ma prawo do swoich 5 minut, np. aby ktoś mu spisał jego stopnie i dokonania, pisaniem życiorysów chętnie zajmują się inni. Wracając do AO – studia kończy w wieku 26 lat, na czas, aby podjąć pracę sekretariacie ONZ w Genewie. Ten fragment mnie osobiście wystarczy, a przecież to nie koniec. AO nadaje się do pełnienia wielu funkcji, ale na jakiekolwiek wybieralny urząd w III RP się nie nadaje, o czym wyborcy już wielkrotnie mu donieśli.

    Wracjąc do JB – gęgano, że Tusk nie wie co mówi, gdy zapewnia, że Buzek zostanie prezydentem PE. Teraz pisze się tylko, że to sukces i to realny. Strachem też jest unikanie dania nam tu zwykłym konsumentom mediów diagnozy choroby na jaką zapadły media publiczne w Polsce. Jakiś hint wystarczyłby, np. jak tvp powinna wyglądać, bo na to, że “wartości chrześcijańskie” nie powinny wystąpić w jej statucie czy ustawie, to zgadzamy się wszyscy (za wyjątkiem kadetta). Po prostu nie mogą, bo rozdział między państwem i kościołem, między domeną publiczną i wierzeniami obywateli byłby poważnie zagrożony. Jacobsky wyłożył już tę sprawę, nie będę wracał. Abonament jest zastępczym punktem dyskusji, jego pobieranie jest uzasadnione jedyniem sentymentem. Proponuję w zamian przed siedzibą TVP umieścić szklaną skrzynkę na koperty, ew. ogłosić adres pocztowy i rachunek w banku dla sentymentalnych datkowiczów. Pieniądze na pubmedia mogą pochodzić z podatków, czyli być pozycją w budżecie. Natomiast media powinny być w zarządzane przez kompetentną służbę cywilną. Państwo duńskie się kłania, w tym momencie jestem zwolennikiem rozwiązań duńskich, brytyjskich, kanadyjskich, amerykańskich …

    Czy milczenie Gospodarza w “poważnych” sprawach jest podyktowane strachem?

  41. Nie dziwi mnie, ze „Wiadomosci” juz nie chca mowic o TVP, mnie tez juz nie chce sie o tym sluchac ani pisac. Na to wlasnie stawia PO, a jesli chodzi o PiS; to jeden troche udany drybling Jarosia nie przywroci mu telewizji. Czas umierac TVP, z tej farsy i tak nie starczy na dramat. Szkoda na to czasu antenowego.
    Przewodniczacy PE to wazna politycznie i medialnie funkcja. Wlasciwie i godnie sprawowana moze Polsce przyniesc wielkie korzysci. Przedewszystkim zmienic obraz Polski, z jednego z glownych hamolcowych, na wspoltworcow nowej powiekszonej UE. Zycze Buzkowi i nam, ze uda mu sie przynajmniej w czesci spelnic te oczekiwania.

  42. Lex ma rację w sprawie komentatorów, którzy krytykowali Napieralskiego za wykolejenie ustawy o mediach, a teraz pobłaząją Tuskowi za mw. to samo.

    Iwona, dzięki za morskie klimaty z Sydney. Polskie Wybrzeże jest piekne i coraz lepiej zagospodarowane, np Dolina Charloty obok Słupska, z nowym hotelem i ogromnym amfiteatrem. Niestety, dojazd z głębi Polski jest okropny. 1 lipca miałem wyjechać pociągiem z Wwy ok. godz. 07.30. Na deworcu gęsty, zbity tłum. Pociągi nie odchodziły przez ponad dwie godziny, podobno z powodu próby kradzieży miedzianych kabli w tunelu. Wyruszyliśmy z opóźnieniem „120 minut”. W Pruszczu Gdańskim mieliśmy już 130 minut, ale pociąg stanął bezterminowo, a opóźnienie mogło wzrosnąć „na czas nieograniczony” z powodu ulewy, podmycia torów i osunięcia skarpy. Z bagażem ruszyliśmy do Pruszcza, tam zdobyczną taksówką, z przygodnymi pasażerami, do Gdyni i dalej, aż w końcu, po 13 godzinach dotarliśmy do Slupska, a to już blisko Ustki. W tym czasie dojechlibysmy chyba do Pani, do Sydney. POzdrawiam, gospodarz bloga

  43. Magrud – chapeaux bas !
    WODNIK53

  44. Ciąg dalszy Spokojnego prawd objawionych

    Wielce Szacunku Godni Moi Umiłowani Lizakowi Ludzie oraz pozostałe zamorskie czarno-białe pingwiny.
    Jak to łatwo i ładnie wspomina się o „niedopowiedzeniach, przemilczaniu niewygodnych fragmentów, manipulacji danymi, przeinaczeniach, od kłamstewka do kłamstwa – dalej do oszustwa, itd.”
    Operując tak bogatym sztafażem, dla przyzwoitości, dobrze byłoby wskazać konkretny adres tych wyrzutów, by móc z nimi uczciwe polemizować, ponieważ w tym ciągu technologicznym propagandowego matactwa, w ostatecznym rozrachunku, widzę przekręcanie Polski na prawo, co panu jest niewątpliwie na rękę, ale wytykanie tego faktu jakby w mniejszym stopniu.

    Pan wolałby z pewnością sformułować hipotezę w obszarze swojej „prawdy”, że to ja przekręciłem Polskę na rzecz rosyjskiej partii. A wypadałoby przypomnieć o amerykańskich matactwach wobec Iraku chociażby. Także o polskich oszustwach w sprawie nadchodzącego kryzysu, którego ponoć nie ma, ale teraz już ma być itp. itd. Wszystkie te zdarzenia jednoznacznie wskazują, po której stronie istnieją prawe skłonności do nadaktywności na poziomie Piguero Peruano.

    Panowie na prawicy prawią sobie wzajemnie oszukańcze frazesy:
    ”Najbardziej wartościową walutą jest uczciwość, ale ciągle jest ona dewaluowana przez chciwość.”
    U kogo to panowie tę uczciwość znajdują? Zapewne u Madoffa ,Goldmana i tych dwóch szczyli od oscylatora , z których jeden prysnął do Izraela i żyje jak pączek w maśle. A w ogóle traktowanie uczciwości jako waluty może przyjść tylko do neoliberalnej główki, w której wszystko jest na sprzedaż. Na uczciwości można zarobić, na cnocie też, nie mówiąc o patriotyzmie i innych wartościach uważanych za wartości wyższego rzędu. Sprzedać przyjaciela, kupić miłość. Oto zdemoralizowany system godzien spokojnego upowszechniania.

    No i ta obłudna rozpacz, że wszystkiemu winna jest chciwość. Za komuny chciwość była temperowana a aktualnie stała się symbolem i siłą motoryczną kapitalizmu. Dlatego nie na miejscu jest udawana rozpacz , że chciwość wszystkich niszczy. Nie ma problemu, proszę pójść do kościoła wyspowiadać się ze swych paskudnych grzechów. I po sprawie, a jeśli nie, to wszystkie wasze płacze nad swoją chciwością są funta kłaków warte. Pozorowane udawanie naprawy i korekty swojej osobowości jest rodem z czarnych piekieł.

    Na szczególnie interesujący wygląda akapit:” Chciwość (jako czynnik niszczący uczciwość) dotyczy również innych obszarów życia ludzkiego, w tym gospodarowania prawdą”.
    Poza banałem znajdujemy tutaj międlenie o „gospodarowaniu prawdą” czyli było nie było chęci manipulowania prawdą. A przykro coś takiego czytać ,kiedy ma się do czynienia z pierwszym orłem prawdy absolutnej.

    Szczególną perełką jest stwierdzenie:”Chciwość może tu być widziana jako czynnik w nienasyconym zawłaszczaniu obszaru prawdy poprzez totalne zakłamanie rzeczywistości.”
    Z powyższego wynika, że kłamstwo zdominowało prawdę i, że Zło włada Dobrem. To któż państwu polecał budowanie tak zdeformowanego systemu?

    Dalej mamy popłakiwanie w podobnym stylu:
    ”Takie praktyki mają obecnie miejsce w Polsce i narastają, produkując podobne do finansowych – BAŃKI SPEKULACYJNE, tylko napełnione nieprawdą. Ogranicza to kapitał społeczny, zmniejszając dostępny WSZYSTKIM obszar wolności.”
    Po praktycznym ukazaniu istoty kapitalizmu proszę już przestać liczyć na kapitał społeczny.
    A wolnościami cieszcie się w zakresie jaki system przypisuje jego elitom. Nie bardzo zatem uda się wam wdrożenie połowy wyklętego społeczeństwa do swoich ciemnych interesów, nawet gdybyście msze święte ponownie zaczęli odprawiać po łacinie.

    Zgłoszenie,że: ”Jedyną równość, która powinna dotyczyć każdego to równy dostęp do wolności i prawdy” jest zaledwie częściowym oświetleniem problemu. Bowiem jego istota sprowadza się w części najważniejszej do możliwości korzystania z dóbr materialnych jako ,iż prawdy i wolności żaden biedak nie włoży sobie do garnka, jak się może wydawać sytemu i bezczelnemu. Stąd rzecz polega na odsuwaniu tematyki wytwarzania i podziału dóbr materialnych w sferę abstrakcyjnych dóbr moralnych, które tak sobie możemy dzielić jak chcemy, a to nie uszczknie mająteczków parweniuszy powstałych w błyskawiczny i tajemniczy sposób. Nie zdążyli solidnie i uczciwie popracować a już się dorobili. Jak Balcerowicz i jemu podobni „demokraci” z łaski Zachodu.

    Aby w należyty sposób skorzystać z „dóbr” jakie niesie nowe wypada: ”Aby z tej równości w pełni korzystać, nie można być niewolnikiem fałszywych stereotypów i należy włożyć wysiłek w dociekanie prawdy.”
    Chodzi o to, że nie powinno się być komuchem kochającym lud, lecz należy być egoistą kochającym siebie i potrafiącym bez żenady i zahamowań „walnąć” pierwszy milion. Potem już samo poleci. A w następnych pokoleniach nazwisko malwersanta i matacza zostanie nobilitowane jako wielce szanowanego biznesmena. W sumie jest to bardzo pozytywne i godne naśladowania, kiedy przestępca przeistacza się w dobrodzieja.

    Przy czym musi być spełniony warunek wstępny dla takiej kolei losu czyli:
    ”Na początku tego dociekania musi stać szacunek dla innego człowieka i jego prawdy. Nic ponadto”
    A zatem kłaniajmy się w pas złodziejowi rozumiejąc jego górne intencje. Mało tego podziękujmy za to, że zechciał nas okraść i zwolnił od złożonych i nużących obowiązków właścicielskich, któremu, jak dobry humor go nawiedzi to „da” nam bezrobotnym pracę na warunkach i po stawce jaka jemu odpowiada. Uniżenie dziękujemy za wspaniałomyślność.

    Według rozumowania tych geniuszy politycznego intelektu tkwimy po same uszy w:
    ”bańce spekulacyjnej nieprawdy i zakłamania”, i wyjścia z niej nie widać.
    Otóż kontekst jest, co prawda, osłoniony i niewypowiedziany ale w strukturach poprawności politycznej wiadomo, że nie może chodzić o nikogo innego jak o tych pierońskich czerwonych chacharów. Oczywiście o czarnej bandzie zakłamanych łobuzów nie wspomina się ani słowem, bowiem oni są posłańcami „małaka i chlieba „ dla głodnych, bezrobotnych, bezdomnych i emigracyjnych wygnańców

    Także ci bolszewiccy synowie są niezwykle toksyczni, roznoszą oni myślenie jakie nie bardzo odpowiada zwolennikom niesprawiedliwości. Zwróćmy grzecznie uwagę, że nasz polemista ani razu nie użył słowa sprawiedliwość. Bowiem w jego systemie dla tego elementarnego pojęcia nie ma miejsca, jest to pojęcia, które burzy cały ich system wyzysku, korupcji, sprzeczności, konfliktów i wojen oraz poniżania ludzkiej godności, gdzie na piedestale postawiono pieniądz, a ich oczka zrobiły się okrągłe niczym złotóweczki.

    „Taką pogardę i nienawiść to tych co się im udało i udaje (ale nie ma gwarancji że tak będzie zawsze!) w ostatnim dwudziestoleciu, widzę również u Lizaka.”
    Matactwo polega na tym, że ja na blogu jestem drugi rok, zatem żadnej mowy nie może być o dwudziestoleciu, stąd pan Spokojny nie może mi przypisywać swoich pomówień za okres ostatnich 20 lat.

    Prawdą jest natomiast, że bardziej sobie cenię ludzi rzeczywistego trudu aniżeli spekulantów, krętaczy i mataczy elegancko zwanych inwestorami. Mam w głębokim poważaniu oszustów takich jak Grobelny, Madoff, Goldman, Bagsik i wielu innych, i jeżeli jest to poczytywane mi za antysemityzm, to ja uważam się za patriotę pierwszej wody ukazującego wiadomych przestępców, natomiast ich obrońców uważam za wspólników w tym nędznym dziele.

    Wyrażam swoją pogardę i lekceważenie wszystkim tym, którzy wywłaszczyli Polskę z pominięciem ekonomicznie uzasadnionej konkurencji, w trybie symbolicznych opłat za przejętą własność państwową. Jest to wyjątkowej wagi szkodnictwo dokonane na Polsce i na Polakach. Mam nadzieję, że nadejdzie czas kiedy ludzie ci będą zmuszeni stanąć przed niezawisłymi sądami i odpowiedzieć za swoją przestępczą działalność wobec Polski i Polaków. W rezultacie ich drańskiej szulerki z Polaków uczyniono płatnych wyrobników obcego kapitału we własnym domu. To wyjątkowo upokarzająca i godna potępienia aktywność przestępców gospodarczych. W tej chwili mamy w Polsce pogodę dla bogaczy ale pogoda ma wpisaną zmienność w swój przebieg.

    Spokojny w jego postach nie odnosi się do treści jakie ja przekazuję. Jego nie interesuje moje potępienie niesprawiedliwoścj jaka dotyka milionów Polaków. m.in za jego przyczyną. On fascynuje się tym , w prawicowym stylu, a któż to śmiał mieć odwagę rzucić im w twarz paskudztwa jakie czynią swemu narodowi. Do sprawy trzeba dojść czy jest to Lizak, czy Zygfryd Gdeczyk, a może oni razem pod szyldzikiem studenckiego wygłupu.
    A jeśli ja zmienię swój nick, czy my zmienimy i nasza Silna Grupa Pod Wezwaniem, na Lodzik dla przykładu a nazwisko na Alfred Waliduda to niczego ten fakt nie zmienia w naszych krytycznych treściach, którymi staramy się uszlachetniać prawicowe podłości. Zatem jesteście winni nam ogromną wdzięczność za korygowanie waszych nieprawości.

    Czy zmienia to cokolwiek w zakresie treści eksponowanych w naszych postach? Ano niczego nie zmieni poza tym, że prawica ma skłonność do zakrzykiwania, zastraszania i personalnej eliminacji konkurencji. Jeżeli Spokojnemu nie odpowiada mój profil, to mogę dokonać w nim zmian i napisać, że jestem docentem katechetą po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Czy to pana usatysfakcjonuje? A jeżeli podam szczegółowiej, że mieszkam w podkrakowskim Sulechowie znanym powszechnie z pięknych dam swobodnych obyczajów, czy wówczas sprawię waści przyjemność?

    Na blogach obowiązuje określona konwencja, którą na całe szczęście nie pan definiuje. Mamy prawo głęboko przemyślanego występowania pod abstrakcyjnymi nickami, by ustrzec się politycznych zakapiorów pańskiego pokroju. Oni to właśnie z braku merytorycznej argumentacji przechodzą na pozycje personalnych ataków.

    I chciałbym zauważyć, że u nas „Murzynów nie biją”, ponieważ ich tutaj nie ma. Widocznie tak czynią u was w Krakowie skoro pomawia mnie pan o tak niecne zamiary. Co najwyżej mogę panu przyłożyć werbalnie w ramach „Grzeczności kamyczka na co dzień” tak, że połowa Polski będzie sobie boki zrywać. Ciekawostką w wypocinach Spokojnego jest teza, że każdy może sobie pisać co chce, czyli jak to on mówi ogłaszać swoją prawdę, wszakże pod warunkiem, że pisze się o sprawach nieistotnych. Zaś jeśli wchodzi się w tematykę poruszającą i podważającą interesy wstecznej prawicy, wtedy sprawa ulega radykalnej zmianie. Każdy delikwent, taki jak ja, powinien podać szczegółowe personalia wraz z dokładnym adresem i numerem telefonu oraz politycznymi pełnomocnictwami swego proboszcza.

    Na kuriozum zakrawa poniższe przemyślenie mego polemisty:
    ”Jeśli jednak ktoś broni spraw tak zasadniczych jak Lizak, a swój tekst podpisuje imieniem i nazwiskiem – to mogę mieć wątpliwości co do prawdziwości jego postaci.”
    Sami państwo widzicie pod nickiem wolno każdemu pisywać co ślina na język przyniesie i przekaże na klawiaturę. Teksty podpisane zaś nazwiskiem i imieniem autora budzą niekwestionowane zdziwienie, zaskoczenie i opór wewnętrzny. No bo kto poważny i odpowiedzialny w III RP pisze teksty pod własnym nazwiskiem, chory jakiś czy co? Oto i przykład nowych elit prowadzących nas do swego raju. One mogą nas tam zaprowadzić ale tylko pod nickiem, bo jak coś nie wyjdzie to zawsze można woltę wykręcić. A co z odpowiedzialnością?

    Po czym dwóch szlachetnych panów prawoskrętnych wdaje się w kompetentną dyskusję o średniowiecznej Polsce.
    Ich pointa jest taka, że Polska była zapóźnioną , ponieważ nie miała mieszczaństwa, którego rolę z konieczności, musieli przejąć Żydzi. Oczywiście nie mogli jej wypełniać poprawnie, ponieważ spotykały ich szykany i brak praw obywatelskich. Jest to dość ciekawy pogląd ale nie jedyny i nie najbardziej przekonywający co do przyczyn upadku ówczesnej Polski. Znany polski historyk i pisarz Paweł Jasienica, będący polskim Żydem, zupełnie gdzie indziej upatruje przyczyn słabości i upadku tamtej Polski. A jako, iż jest Żydem i nie w Żydach upatruje problem więc mam prawo uważać go za bardziej kompetentnego aniżeli dwóch anonimowych gadułów blogowych.

    Źródło owych klęsk ich zdaniem zawierało się w zredukowanym profilu społecznym naszego państwa do „Jaśnie państwa” i „motłochu” jak to bardzo elegancko powiadają z pełnym szacunkiem dla polskiego narodu, jak na prawdziwych Polaków przystało. Najbardziej zabawne są ich domysły,że: ” a próby przejścia z warstwy do warstwy, są obustronnie utrudniane”. Już widzę te próbę przechodzenia „Jaśnie państwa” do „motłochu”, śmiechu warte. Były próby, w Polsce Wyspiańskiego, jaśniepańskiego zaglądania pod intrygujące chłopek spódnice, niektóre nawet weselami się kończyły, ale żeby zaraz zmieniać status pański na chłopski? Bez przesady drodzy panowie z drobnomieszczańskimi opiniami.

    Jako kolejną przyczynę historycznych kłopotów Polski, po polskiej chciwości, wymienia się polską zawiść. Za ciemnej babki komuny nigdy nie spotykałem tak jasnych poglądów w zakresie historiografii. Demokracja wyzwala jednak niebywałe źródła intelektualnych mocy. Jest to godne podziwu zjawisko. Im większy ignorant tym więcej ma do powiedzenia.

    Następnie znawca przedmiotu przypomina historię pewnego złodzieja i uciekiniera z polski do Austrii poprzez Czechosłowację. Uważa on, że w PRL-u było dopuszczalne jak w RP rozgrabianie polskiego majątku. Samolot i jego uprowadzenie było jednym z większych przestępstw. Dzisiaj w samolotach także znajdują się grupy antyterrorystyczne i w przypadku uprowadzenia strzelają bez ostrzeżenia. Problem prawicowych recenzentów polega na tym, że w PRL-u nie powinno się było strzelać, a w RP można nawet gumowymi kulami i wybijać oczy reporterom. Jeżeli akowska opozycja strzelała do władzy ołowianymi kulami, to trudno oczekiwać by władza rzucała do ich kontynuatorów śnieżnymi pigułami.

    Nad amerykańską granicą także chodzi ich straż i nie strzela z procy. A tłucze ze swojej broni do Meksykanów, że aż gwiżdże, ale nasz demokrata Spokojny nie widzi w tym żadnego problemu nawet tego, że mur z Meksykiem budują, co nie przeszkadza temu miłośnikowi wolności.

    I dalej w tym tonie zawodzi się, że:
    ”To okrutne, ale taka była tamta nierzeczywistość, nawet z wyrokami śmierci za przestępstwa gospodarcze.” Słowem się jednak nie wspomina, że jeszcze dzisiaj są demokratyczne kraje, gdzie pozbawia się ludzi życia wyrokami śmierci. Ba, nawet trzyma się pod kluczem latami bez wyroków. No tak, ale im wolno, a naszej komunie nie było wolno. I takie to jest jest prawicowe ględzenie ślepego z głuchym.

    A dzisiejsza rzeczywistość jest jeszcze brutalniejsza niż za komuny, kapitał w swych turystycznych eskapadach wpada do cudzych domów i strzela do wszystkiego co się rusza, nie bacząc na kobiety i dzieci. No tak, tylko kogo będą takie detale interesować?
    I tak sobie ble, ble, baju, baju, strzelać , nie strzelać, chciał czy musiał, zabawianie infantylnymi pogaduszkami antykomunistycznymi. Przecież jest wiadomym, że jeśli ktoś wkłada łapki w tryby machiny bezpieczeństwa narodowego, w jakimkolwiek kraju, musi za to zapłacić wysoką cenę. Zrozumiał to w końcu, nawet demokratyczny Rokita, powalony na ziemię przez niemiecką policję, a nie pojął tego Dziekański ubity przez kanadyjską policję. W konsekwencji „demokratyczne” ciołki opowiadają ogłupiające historie, by zamataczyć ich nędzną i antyludzką genezę, szczególnie widoczną w rozwiniętych państwach policyjnych.

    Nie ma sobie co robić podśmiechujek z dawnych milicjantów, którzy z lewicowej partyzantki przechodzili wprost na posterunki. Tam, wówczas, nie były potrzebne kwalifikacje z zakresu czytania i pisania, których przez 5 lat wojny nie mógł pozyskać młody człowiek. On musiał bronić posterunku i miejscowej ludności przed napadami miejscowych bandytów. Dlatego robienie sobie dowcipasów na ten temat świadczy o głupocie i bufonadzie ich autora i potakującej mu czeredy ociężałych prawicowców.

    Dziękuję uprzejmie i uniżenie za inspirujące mnie teksty, bez których musiałbym z konieczności przejść na pozycje jednozdaniowego dukania.
    Bez poważania, co jest rzeczą zrozumiałą.
    Ponieważ Spokojny wysmarował kolejny płód prawicowej inteligencji, więc co jest zrozumiałe, należy oczekiwać lewicowej kontry.
    Serdecznie i szczerze pozdrawiam Wszystkich Lizakowych Ludzi, w odróżnieniu od bulwarowych łacinników.
    _________________
    Nuda veritas.

  45. Szanowna Anco.
    Pozwolę sobie przestrzec Panią przed lekceważeniem przeciwnika, którym jest wrogie obywatelowi państwo. Uważam, że znalazła się Pani w impasie.

    Proponuję, by najpierw odebrała Pani możliwość przejęcia inicjatywy przez przeciwnika przez ogranie koloru, który pozwoliłby mu na bezpieczne odejście i opłacić zaległości abonamentowe a następnie zastosować wpustkę tego po lewej w ten sposób, by (jakby to może powiedzieli Krakowianie) „piernikiem” wyrejestrować swój odbiornik TV. Wtedy Pani wygra. Zlekceważenie tej porady zakończyć się może tak jak przestrzegał Lex :
    http://wyborcza.pl/1,75478,6790832,Zaraz_ci_zablokuja_konto.html
    i przegra Pani bez wielu.
    Proszę pamiętać, że ma Pani do czynienia nie z sympatycznym przeciwnikiem, z którym po rozgrywce wypije sobie Pani kieliszek dobrego wina a z bezwzględnym wrogiem, który nie gra fair i nie będzie miał nad Panią litości. Wyciśnie jak cytrynę a będzie miał na to całe 5 lat.
    To bezwzględny wróg, który tylko za to, że ośmieliłem się powołać go przed „niezawisły” sąd mścił się na mnie przez lat 11 nękając bez litości i na zawsze wyleczył mnie, praworządnego jak Pani ale też żądnego prawa obywatela, z podejmowania przedsięwzięć mogących nadal przysparzać mu dochodów z moich podatków.
    Wszyscy już powoli będziemy zapominać, że kiedyś płaciliśmy abonament a Pani o nim będzie boleśnie pamiętać jeśli zlekceważy Pani poradę Lex’a. Czy warto?
    Życzliwy Pani Nemer.

  46. Pani Magrud!

    Przyłączam się całym sercem do życzeń składanych Pani przez naszą koleżankę blogową Panią Teresę Stachurską z okazji umieszczenia Pani tekstu na łamach Trybuny.
    Jestem dumny, że ludzie lewicy mają wiele do powiedzenia i potrafią.
    A o ile wiem nie jest to pierwszy tekst opublikowany przez panią drukiem, czy też na forach internetowych.
    Serdecznie i bezinteresownie gratuluję Pani sukcesu.
    Życzę wiele zdrowia w polemice z wiadomą opcją oraz dalszych publikacji dokumentujących istnienie lewicy poprzez Pani wyjątkową aktywność, logikę i znajomość rzeczy.
    Tylko dla pani i z panią, wystarcza być po lewej stronie stronie.
    A z resztą sobie poradzimy.
    Nieustającego powodzenia życzy lizakowy człowiek.

  47. Sebastian

    cóż możemy się zgodzić co do diagnozy sytuacji, niestety reszta wpisu brzmi, jak akceptacja oportunizmu i tu już między nami żadnej zgody być nie może

    i prosze mi nie pisać o naiwności, wolę naiwność od cynizmu

  48. Czy Blogowicz podpisujący się zbiorem liter od imion swoich samczych zdobyczy mógłby przestać zajmować się czytaniem (opacznym) cudzych myśli – w tym wypadku moich? To w pkt. 1.

    W pkt.2 ten sam Blogowicz zechciałby łaskawie wymienić te wartości chrześcijańskie, które mu najbardziej drzagą za paznokciem palca wskazującego tkwią, że gotów by wyrwać cały palec mniemając, że to palec Boży? Z góry oświadczam, że zwalniam Blogowicza z obowiązku wskazania trzech pierwszych zasad judeo-chrześcijańskich zapisanych w Dekalogu, gdyż nie lubię agnostykom i ateistom ułatwiać życia dodatkowo za wszelką cenę. Wydaje się, że sami sobie dostatecznie ułatwiają.

    W pkt. 3 Czy należałoby – wciąż według tego samego Blogowicza – przegnać na cztery wiatry z ekranów państwowej tv np. twórczość Bergmana i Kieślowskiego (niechże staną obok siebie Ci dwaj zuchwalcy, którzy ośmielili się pokusić o intymny i oskarżycielski dialog z Panem Bogiem) w imię rozkładania na czynniki pierwsze swoich wątpliwości co do Jego istnienia?

    Powyższe tylko dlatego spisałem, iżby zaświadczyć, że chrześcijanin jest pełen miłosierdzia do bliźniego, nawet jeżeli ten rzuca kamieniami i gotów jest nadstawić drugi policzek z wypalonym na nim przez barbarzyńcę stygmatem „frajer”, w nadziei, że drugi raz barbarzyńca nie będzie miał ochoty na stygmatyzowanie.

  49. Spokojny,
    Dotyczy wpisu z 2009.07.04, godz.09.31

    Nie sładałam jakiejlwiek propozycji, która mogłaby wywołac niepokój pańskiej małżonki. A oddanie i usługi, które deklarowałam , nie są dostępne w agencjach towarzyskich.
    Były tyleż żartem, co odpowiedzią na blogowy konkurs na prezydenta, w którym chwilowo prowadzę.
    A Pan, swoją reakcją sprawił, że poczułam się nieswojo.
    Następnym razem, będę ostrożniejsza w komplementach.

    Zawstydzona, magrud

  50. Nie podniecam sie specjalnie realnym szansami prof. Jerzego Buzka na objęcie funkcji Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.
    Czym zajmuje się Przewodniczący PE ?
    „…Kieruje całością prac europarlamentu, przewodniczy jego obradom i zapewnienia ich sprawny przebieg. Otwiera, zawiesza i zamyka posiedzenia. Dba o przestrzeganie regulaminu europarlamentu, utrzymanie porządku. Udziela głosu i ogłasza zamknięcie dyskusji. Jest też oficjalnym przedstawicielem europarlamentu w kontaktach międzynarodowych, podczas oficjalnych uroczystości, w czynnościach administracyjnych, sądowych i finansowych.”
    Jest to więc funkcja reprezentacyjno – dekoracyjno – organizacyjno – porządkowa, – wprawdzie dla Profesora zaszczytna, ale bez istotnego znaczenia politycznego.
    Czy ktoś, bez pomocy Google’a lub Wikipedii potrafiłby tak ad hoc wymienić nazwisko aktualnego Przewodniczącego, któremu właśnie kończy się kadencja ? Przypuszczam, że niewielu, – ja przyznaję się – po taką pomoc sięgnąłem.
    O wiele bardziej znaczące i wartościowe byłoby – moim zdaniem – objęcie szefostwa którejś z ważniejszych komisji europejskich, a to zaczyna być mocno wątpliwe.
    Pożyjemy, zobaczymy.

  51. Sławomirski,

    Z tymi pretensjami, do braku odwagi u Naszego Gospodarza 20-30 lat temu, to kompletny odlot. W kwesti odwagi, to red. Passent jest bardzo stabliny. Bóg nie obdarzył Go skłonnoscią do brawury, za to dał inne talenta, tak bardzo nam potrzebne.
    A Tobie, to nie odwaga, ani strach, ale nienawiśc, przebrana za antykomunizm, zupełnie rozum odebrała. Nie tylko rozum, ale i sumienie.

  52. Piotr Ikonowicz
    http://nowalewica.pl/index.php?view=article&catid= 3%3Aczytelnia&id=175%3Aycie-jest-nowel&option=com_content&Itemid=5 :

    sobota, 04. lipiec 2009 08:23
    Liberałowie robią: WOW!

    Przyszedł kryzys i Europejczycy postawili na prawicę. Bogacze, wielkie korporacje już nie tylko zatrudniają nas za grosze w wydłużonym czasie pracy, pożyczają nam pieniądze na lichwiarski procent, piorą nam mózgi zmuszając do bezsensownych zakupów, ale zaczęli już kontrolować umysły. Można mieć na nogach i rękach kajdany, ale wciąż być wolnym wewnętrznie. Jednak biedacy głosujący na Berlusconiego, dają dowód całkowitego poddaństwa wobec tych, którzy ich, na co dzień krzywdzą. Przykład Berlusconiego jest tu bardzo ważny, bo najbogatszy Włoch kpi sobie z wymiaru sprawiedliwości, jest unurzany w aferach, zmienia ustawy, żeby uniknąć odpowiedzialności karnej, a wszystko to nie przeszkadza mu wygrywać wyborów, bo posiada również media. Jest uosobieniem władzy pieniądza, sukcesu. W Polsce też coraz szerzej do polityki wchodzą milionerzy. Palikot i Senyszyn są tego widomym dowodem. Posłanka niby to lewicy miała kiedyś powiedzieć, że żeby się zajmować polityką najlepiej mieć już pierwszy milion zarobiony. Ludzie coraz rzadziej zadają sobie pytanie „skąd oni mają te miliony?”, bo wolą się z nimi utożsamiać, jak z bohaterami telenowel, bo mentalnie miliony ludzi przyjmują horyzont kulturalny i społeczny nędzarzy z faweli, którzy uciekają od brutalnego świata realnego w wirtualne marzenia.

    Wciąż jeszcze władza należy do wyborców, ale tylko formalnie. W ostatnich wyborach europejskich w Polsce głosowali mniej więcej ci sami, których stać na urlop. Pozostali istniejący układ akceptują biernie. Błędem jest jednak dopatrywanie się w absencji jakiegoś przejawu oporu wobec istniejącego układu władzy pieniądza nad człowiekiem. Wielu ludzi instynktownie czuje, że cała klasa polityczna, niezależnie od etykietek (lewica, prawica czy centrum) to ludzie, którzy się zaprzedali sponsorom, którzy fundują im bilbordy i spoty reklamowe. Częścią tej klasy stali się już także dziennikarze, którzy z roli pośrednika między opinią publiczną a światem polityki, gospodarki, finansów, itd. weszli w rolę strony, politycznego podmiotu i to bardzo aktywnego. Kiedy pojawia się ktoś kto nie akceptuje wszechwładzy bogaczy, wówczas prowadzący rozmowę dziennikarz nie udaje nawet, że stara się dowiedzieć czym ten ktoś się kieruje, jakie ma poglądy. Nie, dziennikarz szarżuje, atakuje, miażdży, broni pozycji i doktryny władzy możnych i bogatych nad biednymi i maluczkimi. Inne poglądy są „marginalne”, „populistyczne”, „skrajne” więc na wszelki wypadek rozmowa w radio, telewizji, gazecie prowadzona jest tak, aby brzmiały właśnie absurdalnie albo w ogóle nie wybrzmiały. Takim teatrem absurdu była rozmowa Tomasz Lisa z Marianem Krzaklewskim, w której dziennikarz przywoływał kandydata PO do Europarlamentu do porządku, gdy ten brał stronę swych związkowych kolegów stoczniowców. Tomasz Lis mówił wprost, że kandydując z listy liberalnej partii rządzącej były związkowiec Krzaklewski nie ma prawa stać po stronie stoczniowców, musi bronić będącego z nimi w sporze premiera. Podobnie politrukiem (politruk – oficer polityczny w armiach Układu Warszawskiego) został Adam Michnik, który w swojej Gazecie Wyborczej przemilcza albo bezlitośnie piętnuje jakiekolwiek przejawy myśli wykraczającej poza neoliberalną ortodoksję. Ta służalcza postawa wobec klasy panów, Palikotów, Berlusconich, Kulczyków przybiera różne maski. Chamstwo wobec inaczej myślących ma być bezkompromisowym, bojowym dziennikarstwem. Ale już ta sama arogancka i pewna siebie (bez wyraźnego powodu) Monika Olejnik zmienia ton i rozmawia na kolanach z tymi, którzy rządzą i tymi, którzy ich sponsorują.

    Mimo widocznych klęsk doktryny neoliberalnej, która sprowadza się do udzielenia bogaczom zgody na dalsze bogacenie się na zasadzie bezwzględnego priorytetu i braku ograniczeń prawnych, społecznych, moralnych, wciąż zwycięża TINA (There Is No Alternative – nie ma żadnej alternatywy). Ta zasada, sprowadza się do nie dopuszczenia do świadomości społeczeństw istnienia innych modelu społeczno-gospodarczych niż darwinowski, idący po trupach o powodujący masowe wykluczenie społeczne kapitalizm. Kapitulacja socjaldemokracji, która stanęła w pierwszym szeregu „reformatorów” prywatyzujących wszystko, co się da, dopełniła tego obrazu. Ludzie widzą, że nie mogą wybierać między różnymi modelami rządzenia i rozwoju, tylko wciąż dostają to samo gówno w różnym opakowaniu. Pozostaje im więc akceptacja, dostosowanie się do świata takiego jaki jest, apatia. Kiedy jednak już głosują wolą prawdziwego, pełnokrwistego liberała, który brzmi szczerzej niż jego socjaldemokratyczna podróba.

    Uczciwość intelektualna nakazuje powiedzieć ludziom, że kapitalizm jest do bani i że pod jego rządami nic się zasadniczo na lepsze zmienić nie może. Odbiorcy takiego komunikatu mają zasadniczo trzy wyjścia: uwierzyć i rozpocząć przygotowania do zmiany ustroju (rewolucji), uwierzyć i zacząć pić, ćpać czy co tam jeszcze na umór, lub nie uwierzyć i spać spokojnie czekając na spełnienie neoliberalnych obietnic wolnego rynku. To trzecie wybrała większość Europejczyków biorących udział w głosowaniu. Gdy kapitalizm się chwieje, sięga po wojny i ekspansję. Teraz jednak, gdy Afryki już nie ma po co podbijać, ( już jest rozgrabiona i podbita), a Azja sama rusza no podbój, gdy Ameryka Łacińska zaczyna stawiać zorganizowany opór, system znalazł się w nie lada opresji. Naomi Klein napisała, że kryzys sprzyja możnym, a ludzie w szoku dają się wodzić za nos. Zgoda, ale tylko tak długo, jak długo ci możni zachowują kontrolę. Bliski jest moment, kiedy ją utracą. A wtedy ludzie znowu zaczną z uwagą wsłuchiwać się w inne głosy, propozycje, komunikaty. Nadzieja umiera ostatnia.

  53. Kadett, Absolowent,
    Podzielam wasze opinie o kompetencjach AO. Dodam od siebie, że kolega Piskorski, deklarując potrzebę nowej jakości, postawił na jesiotra n-tej świeżości.
    Prawdą jest ,jednak, iż za rok, każdy , kto nie jest Kaczorem, bedzie miał szansę smyknąc Tuska.

    Kadett,
    Wracając do afery Rywina, to wszyscy widzieliśmy to samo.
    Waski krąg zainteresowanych lobbował za swoimi partkularnymi interesami.
    To, co sugerowała, nagrana przez Michnika rozmowa, to wg. mnie wstępne dzielenie medialnego tortu, które miałoby znależc odzwierciedlenie m.in. w ustawie. Ustalano, po prostu reguły gry. „Oni posuną się tu, wy odpuścicie tam” itp.
    Przeceniasz naszych rządzących, wiarą w to, że ktoś miałby płacic za ich uczciwośc 17.5 mln, o których w tej rozmowie była mowa.
    A wracając do wyroku, to prawo i system karny, nie są od oceny moralności.
    Niemoralna propozycja, nie należy do katalogu czynów zabronionych.
    Ukłony. magrud

    Wodnik 53,
    Dziekuję. Pozdrowienia, magrud

  54. Do:magrud

    Przykro mi ze dyskusja z toba nie jest mozliwa.

    Bez sumienia
    Bez rozumu

    Slawomirski

  55. Jotka,

    Szanowna Pani/Panie:
    ” prosze mi nie pisać o naiwności, wolę naiwność od cynizmu”
    ———

    czy byłaby Pani/Pan uprzejam/y zaakceptować formułę: najpierw ja coś faktycznie powiem, a potem Pani/Pan wypowie swoje zdanie?

    ————-
    Co do kwestii akceptacji oportunizmu, również zauważam – jeden mały krok przed…
    Opis sytuacji, to jeszcze nie deklaracja poglądów. Ponieważ zgadzamy się w kwestii podstawowej/opis sytuacji/- ja przyjmuję do wiadomości Pani/Pana stosunek do oportunizmu, oraz wyrażę swoją opinię na ten temat.
    Moje aktualne zapatrywanie na kwestię oportunizmu jest niestety obrzydliwie, racjonalnie kołtuńskie, mianowicie- nie potrafię w obecnej sytuacji odmówić ludziom prawa do takiej niegodnej postawy. Wiem, jakie są przyszłościowe konsekwencje tolerowania takich postaw, męczy mnie to moje małe rozumienie dla pierwotnych ludzkich lęków, ale w tym momencie rozumiem takie postawy, a jeśli rozumiem to i oczywiście rozgrzeszam.
    W tymk przypadku mamy do czynienia z telewizją , co wywołuje w nas konotacje bardziej podniosłe. Kiedy przyjmie się do wiadomości, że podstawą tych lęków w chwili obecnej jest egzystencja, można rozważania poszerzyć o opoortunizm robotników, którzy pokornie godzą się na pracę za pół pensji i nie potrafią zdobyć się na ten rodzaj ODWAGI , o jakiego oczekujemy od pracowników telewizji.

    Pozdrawiam,Sebastian

  56. Sebastian,

    jeżeli pod pojęciem „rozumienia” będziemy mówić o mechanizmach oportunizmu, to zgoda, ja też rozumię te mechanizmy

    w sprawie „rozgrzeszania” zgody nie ma, i prosze nie przedstawiać sytuacji pracowników telewizji w taki sposób, jakgdyby znajdowali się oni w sytuacji ekstremalnej: życie albo śmierć

    co do cynizmu, no cóż, sprawdziłam dla pewności w słowniku i akceptacja oportunizmu uzasadnia użycie tego określenia

  57. Lizak, Od dawna wyrażam opinie, że jesteś ozdobą tego blogu. Czytam wszystkie teksty nawet te mniej udane, popieram zdecydowane i przemyślane opinie, werwę, polot i zaciętość polemiczną. Mam satysfakcję, że mogę się zaliczyć do „Ludzi Lizakowych”. Cieszę się, że nas przybywa i stanowimy potężną siłę argumentów. Pozdrawiam

  58. Od ponad trzech lat nie mam cienia watpliwosci w kwestii politycznego wplywu na telewizje publiczna i polskie radio.kilku fugurantow we wladzach Komutety z ramienia PO to jeszcze nie przyznak tego ze Platforma wlada mediami. PiS ma te swiadomosc, ze teraz przejdcie bardziej wyraznie w swoje rece mediow publicznych moze byc waznym iogniwem w zblizajacych kampaniach wyborczych ( najpierw prezydenckiej , a za dwa lata do sejmu i senatu ).Pzreto media publiczne docieraja do wszystkich a inne w systemie telewizji kablowej czy satelitarnej tylko do nieznacznej czesci spoleczenstwa.
    Jak juz powiedzialem, nie dopatruje sie zadnej sensacji w odejsciu z PO Olechowskiego.Jest to polityk niespolnionych planow bowiem zawsze kots stal na przeszkodzie. Teraz nowa sila polityczna, inicjatywy Piskorskiego, nowe nadzieje na wspiecie sie na wyzyny i z tych wyzyn kandydowanie na najwyzsze szczeble – to jest to, co powoduje Olechowskiego postepowaniem a nie dyrdymaly, ktore wypisal w liscie do Tuska. Cos trzeba bylo napisac, wiec w dosc inteligentnej formie, by nie urazic ( bo nie wolno za soba mosty palic) zwrocil Tyuskowi kilka cennych uwag, ktore media uznaly za podstawy odejscia Olechowskiego.
    Co do telewizji publicznej to mam propozycje uruchomienia 4 – 5-ciu kanalow publicznej bezplatynej telewizji. kazdy kanal bedzie pod patronatem odrebnej partii czyli frakcji politycznej. Wogole nie widze potrzeby dzialania Komitetu d/s Radi i Telewizji a powolalbym Urzad Komunikacji i Masowego Przekazu odpowiedzialny za udzielanie jedynie licencji stacjom radiowym i telewizyjnym oraz koordynacje oraz obsluge techniczna lacznosci z zagranica tj. satelitarne odbioryu i przekazy. ani programowo, ani artystycznie , ani fachowo Komietet Radia i Telewizji nie jest nikomu potrzebny.Kazdy kanal niech szuka sponsorow na swe utrzymanie.Konkurencyjnosc programowa pojawi sie automatycznie i wowczas zobaczymy co widz publiczny wybierze.Proponuje jednak pozostawic minimalny sladowy abonament, z ktorego utyrzymywalby sie proponowany mna Urzad.
    Poki co niestety Wiadomisci PR1, TVP Info pozostaja tymi glownymi zrodlami infroamcji dla widza publicznego
    Reasumujac powiem ze w kwestii telewizji publicznej jest duzo szumu o nic, a w sprawie Olechowskiego rozdmuchana sensacja, ktora wlasciwie nie nosi znamion sensacji a jedynie jest juz faktem transferu karierowiczowo-politycznego.Cos tak na wzor i podobienstwo naszej polskie eztraklasy pilkarskiej

  59. @magrud
    Wszyscy oglądaliśmy to samo, ale widzieliśmy chyba cokolwiek inaczej.
    Ty naprawdę Lwa Rywina masz za skończonego idiotę? Michnik usłyszał wprost: chcecie mieć tV? To kosztuje tyle i tyle, a może trochę miej. Nie mogę Cię zrozumieć, doprawdy….

    Kogo ja miałbym w tym konkretnym przypadku „przeceniać za uczciwość”? – Millera, Jakubowską, Czarzastego? Kwiatkowskiego? Agorę? Uchowaj Boże! Zajrzyj do programu SLD z okresu sprzed afery Rywina w części dot. mediów. Sprawdź, jeśli zapomniałaś. kto to pisał i co tam zostało zapisane.
    Pęczak też siedział za niewinność?

    Pozdrawiam

  60. Telegrafic wrócił z urlopu i od razu „oszczędnie gospodaruje prawdą” nazywając FSM Tychy socjalistycznym mastodontem. Worawdzie jest to jego cecha genetyczna, że nigdy jeszcze nie udało mu sie trafić do Tischnerowskiej pierwszej prawdy, tylko zawsze zajmuje sie tą trzecią ( g. prawdą) ale co on może biedaczek wiedzieć o polskiej motoryzacji ?. Owszem w 1973 roku FSM była „mastodontem” i produkowała kiepskie auta marki Fiat 126 p. Ale w roku 1992 wtedy kiedy Olechowski za czapkę gruszek sprzedał Fiatowi FSM była to NAJLEPSZA i NAJNOWOCZESNIEJSZA W Całym KONCERNIE FIATA fabryka, wraz z uruchomiona do produkcji licencją na najbardziej chodliwy w całej Europie samochód seicento, była to transakcja stuloecia. Można nawet powiedziec żebyła to najlepsza polska fabryka z najniższymi w światowej branży samochodowej kosztami pracy we wszystkich możliwych kategoriach ( nie licze Płocka i KGHM )

    Otoż po raz kolejny dowodzi to że TO w nieudolny sposob usiłuje sprzedać nam teorię, że Polska była postgierkowską ruiną, którą dobroczyńcy z Zachodu łaskawie wzieli pod opiekę. Tymczasem było dokładnie odwrotnie. Cwana banda kapitalistów , (przy pomocy oszalałych z chciwości polskich ” ekspertów”, którzy za marne grosze urządziłi garage sale) weszła w posiadanie niemal wszystkich rodzynków z polskiego placka. A rzadcy dusz na uchodzstwie jeszcze nam kłamia że to dla naszego dobra, jak mawiał pewien młody bohater Klubu Pickwicka który tak sie własnie pocieszał, gdy go wychłostano.

  61. vdm

    Regularnie to ja sie z mieszkancami Miami nie spotykam, bo juz tam nie mieszkam. Ze nie znali statystyk to wstyd. To typowe, ze tu nikt nie studiuje danych tylko szuka lepszej roboty. Glupi narod. Gdyby podal Pan szczegoly to lepiej bym im sie przyjrzal: czy byli to Meksykanie ? Moze Kubanczycy ? Moze Rosjanie ? Duza jest palestra miamska – moze to ci? W South Miami jest sporo Zydow, latwo odnotowac, bo chodza w jarmulkach i czarnych plaszczach (ze to durnie latwo zauwazyc – w taki upal czarne plaszcze ?!), moze ktos z Haiti ? (takie tysiace, ze nie wiadomo ile), prosze o dane demograficzne to lepiej okreslimy. Wybral Pan doskonale miejsce, bo tam jest wszystko, od Chinczykow, przez Brazylijczykow do snow birds z Kanady. Spektrum. Ale chwala Bogu, ze nareszcie sie od Pana dowiedzieli, ze „sytuacja jest tragiczna”. Bloomberg TV nie ogladam, C-SPAN i owszem. Trudno mi sie polapac w tych 150 kanalach. Glownie gadam z ludzmi i co mi powiedza, to wiem. Nie dorastam do blogowego intelektu. Wspaniale, ze Pan podkresla, ze nie mieszka tutaj ! To pozwala widziec z perspektywy i czasu (od 2006 ?) i trafnie oceniac. Zawsze, kiedy bede chcial wiedziec co w Ameryce, zwroce sie o pomoc. Okazuje sie, ze polski czytelnik Blogu wie lepiej, analizuje nas i przewiduje tez. Pozostaje z glebokim szacunkiem.

  62. Teresa Stachurska 19.44
    Rozumiem że autorem tego artykułu jest Ikonowicz. Przyznaję zupełnie szczerze, że znając jego różne, mniej lub bardziej histeryczne wystąpienia, nie docniałem jego talentu i logiki którą zademonstrował w tym tekscie. Znakomity, spokojny i nie do obalenia wywód, pod którym chętnie bym się podpisał. Polska lewica powinna go uznac za pełnoprawnego lidera.
    Dziekuje za przedruk i przesyłam pozdrowienia.

  63. Do Pani Magrud, na początek gratulacje, jutro zacznę poszukiwania tej gazety.
    Co do Pani wpisu z 2009-07-06 o godz. 19:15 to jest mi głupio. Czasami bezwiedna chęć żartu pokonuje moją „spokojność”. Wykorzystałem do tego słowa „poważna propozycja”, a że moja Królowa czasami interesuje się tym co jest na blogu, to się pochwaliłem!
    Oczywiście, że jest zazdrosna, ale głównie o czas, który zamiast jej, poświęcam na blogu (blogowi?). Też ma poczucie humoru. Wydaje mi się, że to iż tak sobie żartujemy i to w takiej tonacji, jest piękne.
    Niskie ukłony.
    Szanowny Absolwencie (do wpisu z 2009-07-06 o godz. 12:30), nie upieram się przy swoim zachwycie nad Olechowskim. Po prostu go lubię. To już jest ustawiony człowiek, po co On się pcha na ten afisz? Nie rozumiem jego postępowania. Magrud tak mi to nazwisko podsunęła, to odruchowo napisałem że Go szanuję. Taki szybki wpis, nic głębokiego.
    Szanowny Sebastianie (do wpisu z 2009-07-06 o godz. 12:36) – nie jestem aż tak cyniczny jak to wygląda. Lizaka jest dużo na tym blogu, więc choćby dla równowagi należy powiedzieć „sprawdzam”. Nigdy nie uzurpowałem sobie prawa że mam rację i że to co piszę jest prawdą objawioną i ostateczną. Fascynuje mnie barwność języka polskiego, kocham gwary, godzinami słuchałbym Kresowian, Ślązaków czy Kurpiów. Zawsze interesowały mnie słowa.
    Z poprzedniego ustroju zapamiętałem frazę że coś jest „jedynie słusznie” i jej odmiany. Zastanawiało mnie, że przecież jak coś jest słuszne, to jest albo nie. Stany zero-jedynkowe, nic więcej. Dodatek „jedynie” stawiał dla mnie sprawę jako z gruntu podejrzaną, tak jak reklama Kolei Radzieckich (SZD) w Warszawie – mieście gdzie wielu moich przodków zaczynało swoje etapy w kibitkach na Sybir. Najśmieszniejsze z tym Sybirem to jest to, że jeden z pradziadków to nie wracał i nie wracał … bo mu się tam bardzo dobrze powodziło, jak skończył mu się czas zesłania.
    Był potem czarną owcą w rodzinie, co to czarną odzież nosiła.
    Mojego dziadka, majstra i właściciela średniej firmy, szczególnie denerwował ten zruszczony stryj, którego dodatkowo nazywał „kapitalistycznym krwiopijcą”.
    Sam zapewne był podobnie oceniany przez swoich pracowników, a do tego był członkiem PPS-u! Był socjalistą, ale za to co czwartek grywał w karty (nie pamiętam nazwy tej gry, preferans?) z Proboszczem, który go odwiedzał po sąsiedzku. Dziadek swego Proboszcza odwiedzał w Kościele tylko raz w roku, na Wielkanoc, bo jako głowa rodziny musiał „dawać dobry przykład”.
    Proboszcz był światłą osobą, miał bardzo dobre stosunki z Gminą Żydowską w miasteczku, tak dobre że na jego pogrzebie był osobiście Cadyk z Góry Kalwarii. Żeby mu oddać szacunek. I to było przed wojną, gdzie podobno szalał antysemityzm pod kierownictwem kleru KK.
    Czy Pan Sebastianie docenia ten zamierzchły fakt, że na pogrzeb proboszcza katolickiej parafii na Mazowszu (to mogły być lata 1935-37) wybrał się sam CADYK z Góry Kalwarii ze swoim dworem! Opowiadano mi, że był tak czczony i trudnodostępny dla współbraci, że całowali ślady kół jego bryczki na mazowieckim piasku. Koła miały oczywiście obręcze metalowe.
    Nie wiem do czego to dziś można by porównać?
    Takie to były galimatiasy i paradoksy, które mnie kształtowały, więc mam chyba prawo zapytać Lizaka, niech poda propozycje rozsądnych rozwiązań, jak dopomóc ludziom wykluczonym, zamiast mamić minionymi laty socjalistycznego raju.Ten RAJ już się nie wróci Panie Sebastianie, może Pan spokojnie planować swój rozwój w oparciu o własne dokonania. Teraz to może się już udać. Ale nie musi, choć próbować należy.
    Dlatego Lizak, lub projekt o nazwie „Lizak” jest ważny, bo jest punktem odniesienia do naszych dyskusji. Tylko niech napisze czasami coś konstruktywnego. Jest zdolny, co pokazują Jego nierówne wpisy.
    Pozdrawiam Pana Jasnego Gwinta i dodam do jego wpisu z 2009-07-06 o godz. 13:51, że podzielam niepokój o ZACHŁANNOŚĆ Kościoła Katolickiego, co szczególnie widać w Krakowie. Martwi mnie ta chciwość również z tego powodu, że za dwadzieścia lat będziemy mieli BARDZIEJ puste kościoły, niż teraz na Zachodzie Europy. To co hierarchia KK wyprawia, jest zaprzeczeniem cnót ewangelicznych, które powinna kultywować. To jest przykre i niesmaczne oraz niesie niepewność co do przyszłości społeczeństwa polskiego, które w takiej sytuacji będzie kościół omijało i wykorzystywało Go tylko w warstwie obrzędowej. Obecnie w mojej opinii, Kościół jeszcze trochę NAUCZA i jeszcze trochę jest SŁUCHANY, w większości jest to coraz bardziej Kościół FASADOWY. Podobnie jak PO, która wykorzystuje demokrację jako FASADĘ, a wiem co piszę. Pozdrawiam wszystkich .
    P.S. Mocno żałuję swojej wypowiedzi do Pana Lizaka. Skoro zacząłem to teraz wypadać czytać CAŁE jego elaboraty. Sam sobie jesteś winien Grzegorzu Dyndało!
    Nie można przecież przewinąć tekstu adresowanego do spokojnego.
    Straszne.

  64. Rybitzky na salonie24 przypomniał tekst, który można dedykować DP i innym patriotom na blogu En passant…without sophisticated Lady Magrud

    Opublikowane w „Gazecie Rządowej” z 23 sierpnia 1794:

    Forma rewersu na usługi Moskwy w miesiącu wrześniu 1767 do podpisu Polakom podawana

    Niżej na podpisie wyrażony, przyrzekam na honor i sumienie moje, jako na przyszłym sejmie, tudzież i na inszych sejmach, sejmikach, niemniej na każdym miejscu, dokąd życia mojego sprawować się będę w interesach ojczyzny mojej, we wszystkim bez excepcji tak, jako dwór rosyjski directe czy li przez ministrów swoich odemnie pretendować będzie, zażywając wszelkiego starania mego, przyjaciół i sił moich, ażeby zupełnie tenże dwór swego dostąpił żądania; nie ekscypuję nawet interesu dysydentów, który wszelkimi siłami swemi utrzymywać będę, według zupełnej intencji najjaśniejszej imperatorowej całej Rosji. Przyobiecuję tudzież, że się nie będę do żadnej innej wiązał partii, tak narodowej jaj zagranicznej zostawając na zawsze gorliwym i wiernie przywiązanym do interesów dworu rosyjskiego, według jego woli: który to dwór, skryptem niniejszym upewniam, i takiego rewers ten chcę mieć waloru, jakoby świątobliwą stwierdzony był przysięgą, submitując się w niedotrzymaniu onego w jakiejkolwiek rzeczy, wszelakiej niełasce i karze, którą by mi ten dwór rosyjski nakazać raczył, a dla lepszej wiary, skrypt ten ręką moją własną podpisuję i przyciśnieniem pieczęci stwierdzam. Działo się die… Septembris 1767.

  65. Pan Absolwent

    Prosze wybaczyc, ze przeciagam Pana z poprzedniego wpisu, ale tak sie dumnie poczulem jako niedorostek, ze nie moglem sobie odmowic. Czym by tu sie Panu jeszcze pochwalic, zeby zasluzyc na odmladniajace komplementy ? Czasem erekcji niestety nie moge sie pochwalic (a jeszcze – w Gazecie Wyborczej ?!), iloscia wypitej wodki – tez nie (niestety, juz nie maturzysta) a piractwem drogowym – z przyjemnoscia ! Uscislijmy – piractwo zaczyna sie od 160km/godz czy od 250 ? Pan pisze o Ferrari i 250km/godz. Tu nie moge jezdzic 250, bo drogi nie takie, jak w Polsce. Wyboje, brak poboczy, krowy, kozy i zaby przelaza, czasto pijaczek sie poniewiera na rowerku a i policja nie ma poczucia humoru, jak tam. Na caly stan jest tylko jeden highway prywatnie zbudowany, na ktorym nie ma ograniczen – jedz ile chcesz. Za marna butelczyne czy szmal w lape wyjma, zamkna, dadza pod sad i koniec zabawy. Natomiast w rodzonym kraju, kilkadziesiat lat temu, mozna bylo sobie pohulac…Jak opisalem. Tego jednego mi zal. Tu, czasem mozna otworzyc drzwi przed emerytem, wziac na celownik babcie w papilotach (potrzebny Mercedes), rozpedzic stado gesi – regularnie tluczemy racoons. Lelen zdarza sie tylko kiedy ich za duzo, musza wylapywac i wywozic. Zadnej przyjemnosci nie ma. Bydlaki same podchodza do samochodu, ptaki sie nie boja, psy nie gryza – rozbestwiona ta zwierzyna. Przez to i czlowiek sie starzeje. Zeby zasluzyc na „niedorostka” musialbym znow tam pojechac i zobaczyc jak wychodzi 160 na wielkopolskich drogach. Jak widze w internecie – calkiem niezle. Coraz wiecej Ferrari a coraz mniej highways – kurcza sie czy co ? Pijaczkow tez nie ubywa. Czy tylko rowerow starczy ? A wodeczke mozna nabyc i na stacji benzynowej….Rozmarzylem sie. Wszystko przez Pana, Panie Absolwencie. Dziekuje za komplement i pozdrawiam.

  66. Magrud pisze

    Niemoralna propozycja, nie należy do katalogu czynów zabronionych.
    Ukłony. magrud

    Po prostu lizakowi ludzie czyli pokolenie PZPR.

    Slawomirski

  67. lubie kiedy dziennikarz pisze to co ON mysli,bo boje sie ogladac wszelkie dzienniki w TV i wypowiedzi smutasow politykow i komentarze dziennikarzy.dlatego szanuje Pana i kilku innych normalnych piszacych.
    Ps. moze potrzebny temacik….to moze Pan albo koledzy napisza cos o kosciele katolickim ,ktory przywlaszczyl sobie budynki i inne dobra Zborow ewangielickich na pomorzu i w calej polsce -dzieki pozdrawiam

  68. Blogowiczu absolwent,
    bynajmniej nie usiłuję sprzedać Wam żadnej teorii. Ponadto nie jestem zainteresowany swoimi genetycznymi cechami. Ja nawet nie będę polemizował, że było odwrotnie, jak twierdzi Blogowicz, że postgierkowska ruina, albo nawet pojaruzelska najnowocześniejsza w Europie gospodarka brała cwanych dobroczyńców pod swoją opiekę i rozdawała im rodzynki. Pytam tylko. Co mieli zrobić rządzący w Polsce z tymi rodzynkami? Bo przynosiły one straty, nie były w stanie wejść na rynki, rządził nimi samorząd robotniczy – przecież to trzeba było sprywatyzować. Nie bardzo mogę wierzyć, że FSM-Tychy było najnowocześniej i najtaniej produkującą najlepszy samochód w swojej klasie fabryką. Skąd to się wzięło? Rząd PRL zainwestował? Przecież były zobowiązania finansowe wobec FIATa. Ale mniejsza o to; rzetelnej, wyważonej i obiektywnej odpowiedzi od osób podziwiających wyczyny intelektualne Ikonowicza się nie spodziewam. Tak jak przestałem się oczekiwać odpowiedzi od posłanki na Sejm, Blogowiczki magrud.

    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=209#comment-60739

    Ja po prostu chciałem się zorientować jak pojęcie „ceny realnej” się lokuje w teorii cen i przekształceń własnościowych (prywatyzacji). Prosze o merytoryczna literature, wiekszych oczekiwan nie posiadam.

  69. Absolwent,

    dzięki. Również pozdrawiam 🙂

  70. „Prawdą jest, jednak, iż za rok, każdy, kto nie jest Kaczorem, bedzie miał szansę smyknąc Tuska”.

    A wiec jednak mialem racje. Wystarczy poszukac prawdy na blogu. Bedzie Dania, bedzie magrud prezydentem, wysmyknie ona Tuska, az sie nie spostrzezecie. Bedzie spokojny palacowym kancelista, absolwent bedzie pisal historie gospodarcza poznego PRL-u na nowo, bedzie wiele posad do smykniecia. T. Stachurska bedzie szefem wydzialu rozkulaczania i rozlieczen majatkowych. PPP smyknie, taka jest prawda!

  71. Jotka,

    Szanowna Pani, nareszcie wiem, że „Jotka” jest kobietą. Bardzo mi miło.
    W ramach wakacyjnej zabawy/proszę o odpowiednią taryfę/ , dedukuję że Pani jest pracownikiem naukowym/słownik/ i nauczycielem akademickim/bardzo konkretny stosunek do rozmówcy-” i prosze nie przedstawiać sytuacji pracowników telewizji…”/.
    Jeśli chodzi o definiowanie „cynizmu”, czy dywagacje na temat mechanizmów oportunizmu- to jak sądzę, po wymianie dwócvh zdań -temat możemy zgodnie uznać za odbębniony.Tak funkcjonuje akademizm- higienicznie i metodycznie. Wszystko co jest zgodne z wymogami sztuki akademizmu- jest słuszne, to co wykracza poza obszary określone aktualnym poznaniem jest nieprawdziwe, nie do zaakceptowania.
    Szanując Pani poglądy i postawę, które jak wspomniałem w dużym zakresie podzielam i rozumiem tak samo jak Pani, męcżę się z powodów powiedzmy humanitarnych, niekoniecznie rozumianych tak, jak to Pani odebrała. „Przełożenie” robotnicy-pracownicy telewizji bez użycia jakiegoś urealniającego takie porównanie operatora myślowego – oczywiście mija się z sensem. Jeśli w takim operatorze uwzględnimy rodzaj i poziom ambicji, zwłaszcza tych już rozbudzonych., to na pewno sytuacja materialna nie będzie dobrą płaszczyzną do porównań. Kiedy, komuś łamie się np. obiecująca kariera naukowa, ze świetnymi perspektywami, to sukcesy w biznesie jako alternatywa , nie osłodzą przegranego życia/znam takie przypadki z autopsji/.
    Cudem zdobyty etat w telewizji, na niewielkim rynku pracy w tej branży, może być porażką , po której nie sposób wrócić do siebie z czasów dowartościowującej/zwłaszcza subiektywnie/ pracy w telewizji…
    Tak mniej więcej wygląda moja męcząca,a jakże, wycieczka poza granice akademickiego oportunizmu. Jeden z moich przyjaciół, genialny biochemik, najpierw brzydził się oportunizmem, a teraz wstyd jemu, że życie zamienia na biznes. Z całym szacunkiem dla ludzi, którzy w biznesie czują spełnienie.

    Pozdrawiam,Sebastian

  72. a mi tam w Ustce falochrony wcale nie imponują. nawet te, które po nich spacerują. to właśnie dzięki nim, falochronom, wiatr traci tam na sile, powstają turbulencje i ruch wody dostaje świra.
    na dodatek ciepłotę wody w Ustce można mierzyć maxymalnie od dwóch do trzech centymetrów

    Okoniu, jest teraz okazja jak nie zawisnę w ceberprzestrzeni, by klepnąć:

    zabawił mnie kabarecik

  73. Lizak,
    Sukces to będzie dopiero wtedy, kiedy uda się zatzrmać to bezprawie, ukarać winnych i rehabilitować ofiary. A do tego, droga daleka.

    Przy okazji, chciałabym prosić o odrobinę wyrozumiałości dla Spokojnego. Twoja erudycja i waleczność, oraz odwaga są znakomitym orężem. Ale kiedy jest się w posiadaniu broni atomowej, to trzeba się nią bardzo ostrożnie posługiwać.
    Uważać na leje, jako skutek uboczny. Po co pogłębiać rów różnicy, tak trudny, potem, do zakopania?
    Masz na tym blogu już tak silna pozycję, ze możesz być bardziej wyrozumiały. Masz też zawziętych wrogów, którzy stale Cię prowokują.
    I jestem przekonana, że gdyby nie ich nieustające i często prostackie ataki, objawiłbyś nam łagodniejsze oblicze.
    Nie tylko Spokojnego stać tu na wspaniałomyślość przyznawania prawa do innych poglądów. Ciebie również, a może przede wszystkim.
    Jestem też przekonana, że nie Spokojny jest twoim przeciwnikiem, ale stereotypy, którymi, tylko czasem, przecież, trąci. Np. w sprawie naszej polityki wobec Iraku, Afganistanu itd. jest tego samego zdania , co Ty.

    Z wyrazami uznania dla „Projektu Lizak”, magrud
    P.S,
    Wszyscy jesteśmy takimi projektami,. Nierównymi i skazanymi na błędy.

    Nemer,
    Dziękuję za link. Areszt wydobywczy do bezprawie, a uzależnianie zgody na widzenie, od przyznania się do domniemanej przez prokuratora winy, to ewidentne nadużycie władzy.
    Z tymi zjawiskami trzeba walczyć tą sama metodą , którą Herkules oczyścił stajnię Augiasza. Nic tu nie pomogą ustawowe reformy, a już pełna niezależność tej degenerujacej się, quazi mafijnej struktury, byłaby katastrofalnym błędem.
    To trzeba czyścić metoda celowaną. Karać, winnych poszczególnych nadużyć i to surowo. Przykład jest najlepszym nauczycielem/reformatorem.
    Ukłony, magrud

  74. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Teresa Stachurska

    Jeszcze nie tak dawno `En passant´, na ktorego Daniel Passent nie ma zednego wplywu, wywalal kazdy wpis, ktory mogl li tylko sugerowac, ze Adam Michnik jest neoconem wspieranym przez SB. O jednym aspekcie powabu pana Piotra Ikonowicza prosze nie zapominac, byl prezesem Towarzystwa Przyjaciol Dabrowszczakow http://www.rp.pl/artykul/9133,330243_Wildstein__Narkopolacy__czyli_anatomia_kampanii.html
    Na miejscu autentycznej lewicy – na ktora w Polsce jest jeszcze za wczesnie – trzymal bym sie z daleka od tego rodzaju przyjacielskich inklinacji.
    Zalosne sa pielgrzko-schadzki A. Michnika do miejsc w ktorych UB pozostawialo swoje slady.
    Pani Tereso, musi byc wyjatkowo zle, skoro najlepsza prasa w Niemczech … „Nie tak dawno „Der Spiegel” opublikował głośny tekst o wspólnikach Hitlera w zbrodni Holokaustu.” http://www.rp.pl/artykul/9133,329784_Semka__Wszystkiemu_winien_Wersal_.html oskarzajac Wersal czyli Aljantow za doprowadzenie do sytuacji politycznej, ktora powsta po Wersalu. Oczywiscie nie chodzi tutaj o Wersal 28 czerwca 1919 – prawda? Tak naiwnym to nie jest nawet standardowy moherowec z Polski … Tu chodzi li tylko o XXI w. i sytuacje, ktora z racji zmian klimatycznych jest ludzaco podobna. Problem jest fakt coraz mniejszej ilosci autentycznych tzw Aliantow. Oczywiscie jada ze wszystkich rur

    Post Christum
    Dlaczego w prasie papierowej a nie w TV lub inrernecie „Der Spiegel” dal upustu krwi? Pani Tereso, pikantnym uzupelnienie calosci (jako deser) moze byc ostatni esej Boboli na bobolowisku Golodupki hop do kupki ….

  75. Daniel Passent pisze:
    2009-07-06 o godz. 17:17
    Miło czytać, że Wybrzeże przestaje być kojarzone tylko z takimi miejscowościami jak Ustka, które wcale nie są największą atrakcją regionu. Dolina Charlotty to prawdziwa perełka. Polecam stronę internetową:
    http://www.dolinacharlotty.pl/
    Gospodarz nie wspominał, a mało kto wiem jakie koncerty tam się odbywają. Dwa lata temu: The Animals, Ray Wilson; rok temu: Ten Years After, Electric Light Band (dawniej ELO), The Rubbetes, The Glitter Band; w tym roku: Wishbone Ash, T.Rex, Slade, The Yardbirds, Sweet, Nazareth. Starsi czytelnicy świetnie wiedzą o jakie zespoły chodzi.
    W najbliższy weekend można usłyszeć Michała Jelonka, SBB, znakomity Kayanis rodem ze Słupska oraz Nigel Kennedy.
    Dla spragnionych mocnych wrażeń park linowy – jeden z lepszych jakie widziałem.
    A to nie wszystko. Region Słupska to również unikatowy w skali Europy szlak najstarszych choć wciąż działających elektrowni wodnych, czy Kraina w Kratę z coraz słynniejszym Swołowem.
    Jak wspomniałem wcześniej najmniej ciekawa, choć najsłynniejsza jest sama Ustka, przynajmniej w sezonie, gdy dominuje w niej chłam i szmira. No i te tłumy turystów. Jak ktoś tam jednak trafi to niech wybiera plażę zachodnią – cisza tam i spokój (przynajmniej w porównaniu ze wschodnią), a po drodze atrakcyjne powojskowe tereny pełne bunkrów. Najlepiej jednak Ustkę oglądać po sezonie, naprawdę urokliwe miasteczka, które w ostatnich latach zmieniło się nie do poznania.
    PS.
    Wcześniej występowałem jako Andrzej, ale Andrzejów zrobiło się trochę dużo na blogach Polityki i Jean Paul ma problemy z identyfikacją mnie 😉 , toteż będę występował jako Andrzej Słupski dla podkreślenia regionu gdzie mieszkam.

  76. Dzisiaj umarl Robert McNamara

    Zyl 93 lata.
    Oto co mial dp powiedzenia na temat komunistow:

    „The military tactics are those of the sniper, the ambush, and the raid. The political tactics are terror, extortion, and assassination.”

    W pozniejszym okresie zycia staral sie zdystansowac od wojny wietnamskiej.

    Slawomirski

  77. Do:absolwent

    Po zaadresowaniu meritum sprawy mam chwile aby odpowiedziec na twoje pytania dotyczace mojej osoby.
    Nikogo to nie powinno interesowac na blogu.
    I na pewno nikogo to nie interesuje poza toba.
    Twoje pytania naruszaja pewne zasady komunikacji.
    Odpowiedzi na nie nic nie wnosza.
    Ale skoro tak nalegasz to prosze.
    Ja nie mam zadnych osiagniec w obronie demokracji.
    Ja nie jestem zadnym autorytetem moralnym.
    Ja nie jestem ekspertem od spraw totalitaryzmu.
    Wiec kim ja jestem?

    Jestem zwyklym obywatelem.

    Slawomirski

  78. Szanowny Panie Redaktorze,
    Francois Mitterand, powiedział kiedyś, że oddałby wszystkie stanowiska, byle tylko zachować władzę.
    U nas władza utożsamiana jest z piastowaniem stanowisk, sprawowaniem urzędu, splendorem itp, ale nie z realną możliwością kształtowania rzeczywistości.
    Dlatego, nie zgadzam się z tezą, że krytyka opozycji, jest żenujacą.
    Jest, jak najbardziej, merytoryczna w zestawieniu ze skalą propagandy sukcesu.
    Wpis Lexa wszystko wyjaśnia. Buzek zasłynął sprawnym prowadzeniem obrad na zjeżdzie I Solidarności. W PE wstydu nam na pewno nie przyniesie, a może nawet zaskarbi wdzięczność i sympatię swoimi umiejętnościami.
    Ale, czyż, aż tak nisko siebie cenimy, żeby 39 milinowy naród ogłaszał triumf z powodu posiadania kompetentnego kandydata na prowadzącego obrady i uzyskania jego nominacji? Wystarczyła skromna satysfakcja.
    Ta krytyka, to nie żenada, tylko świadectwo wyczucia proporcji.

    W sprawie wydarzeń w TVP, to mamy tu do czynienia, z odrodzoną sarmacką tradycją zajazdów.
    Zajazdu pierwszego dokonali Giertychowcy i przepędzili Urbańskich.
    Teraz, Siwkowcy najechali Farfałowców, tym, w sukurs przybyli Tuskowcy. Zawrzało i zgasło.
    O tym, kto rządzi W TVP zadecyduje po raz kolejny sąd rejestrowy.
    Tym samym publiczne media udało się odpolitycznić.
    A dziennikarzom się nie dziwię. Cokolwiek, by nie powiedzieli, narażą się albo obecnemu pracodawcy, albo obecnemu rządowi.
    Tak, czy inaczj odżyła stara maksyma , zgodnie z którą milczenie jest złotem. A złoto, to najlepsza lokata na czas kryzysu.
    Szkoda, że mnie samej brakuje szacunku dla tej życiowej mądrości.

    Z wyrazami szacunku, magrud

    Kadett,
    Rywina do Michnika wysłała GPW, z ofertą sprzedaży Agorze jednego z programów TVP. A czy to. wg Ciebie, nie jest dzielenie medialnego tortu?
    Z Czarzastym Agora przegrała przetarg na prywatyzację WSiP. W odwecie Michnik taśmy ujawnił, dekonspirując zarazem styl działania niewidzialnej, na co dzień, ręki rynku. Rapaczyńka z Jakubowską redagowały na korytarzacjh URM projekt ustwy. W zamieszaniu zniknęły nic nie znaczące słowa „i czasopisma”. Interes publiczny ucierpiał i cierpi do dziś z braku ustawy przeciwdziałajacej koncentracji na rynku medialnym. Wzmożenie moralne wywołane swiętym oburzeniem wydaliło IV RP, która zaowocowała bezprecedensowymi intrygami na szczytach władzy, bezprawiem prokuratorsko-sądowym i ostatecznym rozwiazaniem kwestii Leppera.
    A dziś kolega Graś, ten, co w parlamencie nadzorował służby specjalne, mieszka bezkarnie w użyczonej przez niemieckiego biznesmena, wypasionej rezydencji, chociaż za wypasionego mercedesa Pęczak 2 lata gnił w krymianle, a ten, co go wypożyczał, nawet 4.
    Palikot, żyje za pożyczone nie wiadomo od kogo pieniądze, a Kancelaria Premiera wzorem Lecha Wszystkich Prawdziwych Polaków, olewa wyroki sądowe.
    Premier nawołuje do zniszczenia mediów publicznych, a Ziobro mający na sumieniu , co najmniej, dwukrotne złamanie Konstytucji i śmierć wielu pacjentów, oczekujących na przeszczep, jedzie do Strasburga zarobić na telewizyjne przeprosiny dla doktora G.
    Zgodnie z logiką formalną, z dobra , którym było oczyszczenie naszego życia z GPW i Rywina, powinno wyniknąć wyłącznie dobro.
    Co wyniknęło, kazdy widzi, choć nie każdy, równie wyrażnie.
    Jako że, ze zdania prawdziwego, nie może wynikać nieprawda, skazanie Rywina i cały ten cyrk, dobrem być nie mogły. Po owocach ich poznacie, po owocach.
    Jezszcze raz powtórzę, że niemoralna propozycja, świadcząca, co najwyżej, o zamiarze poplecznictwa w płatnej protekcji lub oszustwa, czynem karalnym w rozumieniu KK być nie powinna. Inaczej znajdziemy się w programie prewencji, rodem z „Rapoprtu mniejszości”.
    Bo prawdziwym oszustwem było i jest wmawianie wyborcom, że ich problemy biorą się ordynarnych przestępstw.
    A prawda jest taka, ich żródło lezy w legalnym, choć skrajnie nieefektywnym i niesprawiedliwym systemie społeczno-gospodarczym.
    Jego prawne reguły, wzorem owej rywinowsko-michnikowskiej pogawędki, ustalane są i negocjowane najpierw między najsilniejszymi graczami rynkowymi i w zgodzie z ich partykularnymi interesami, , a następnie, via rząd trafiają, do parlamentu i stają się obowiazujacym prawem, umożliwiającym, podobno, maluczkim ” uczciwą konkurencję” i wzmacniajacym niewidzialną, bo najczęściej ukrytą, rękę rynku.
    I wyglada to zawsze według tego samego schematu.
    „My/Wy się trochę posuniemy, my/wy nam trochę zapłacicie/ zrekompensujemy, a oni wam/nam sprzedadzą/uchwalą itp.”
    My, Wy, Oni to żadna tam korupcja w rozumieniu KK, tylko kwintesencja medialno-kapitalistycznej demokracji.
    Pozdrowienia, magrud
    PS.
    Dziwi mnie, że owo wyczulenie moralne, jest tak bardzo u Pana wybiórcze.

  79. Do:kadett

    Czy ta muzyka jest dobra na ostatnia droge McNamary?

    http://www.youtube.com/watch?v=1rtTexPMAhU&feature=related

    Slawomirski

  80. I po co Kadett się w puch ceregieli otula, stygmaty swoje wewnętrzne publicznie okazuje? Jak się nie czuje frajerem, to jego zysk przecież. Niech powie, że nie jest za umieszczeniem “wartości chrześcijańskich” w dokumencie, jeśli opacznie mu się napisało było. I niech czyta i rozumuje jak dorosły człowiek. Mnie wartości chrześcijańskie, buddyjskie, siuksowe i jeszcze inne niczym nigdzie nie tkwią, o ile są w zgodzie z moimi, a te są w ciągłej rewizji, ostrożnej i ciekawej ludzkich pomysłów, a dokładniej – jeśli nie są z nimi w niezgodzie. Czy wystarczająco jasno się wyrażam? Natomiast wyliczanie ich jako kierunków wartościowania dla mediów publicznych jest aktem osłabiania państwa, które należy do obywateli równych z uwagi na wyznawany światopogląd. A to dlatego, że nie idzie o Boga i jego palec, ani o Kieślowskiego Krzysztofa twórczość filmową, lecz o to, że się w praktyce polskiej taki zapis wykorzysta do utrącania wszystkich myśli i programów, które hierarchom kościoła rzymskiego nie będą odpowiadać.

    Więc niech Kadett nie wydziwia, nie czyni z siebie pajaca, i w ogóle niech poprawi sobie fryzurę.

  81. Do:Teresa Stachurska

    Kapitalizm jest do bani?

    Jak mozna takie dyrdymaly wypisywac.
    Kapitalizm ,liberalizm i demokracja to najwieksze osiagniecie gatunku ludzkiego w sferze ekonomicznego, spolecznego i naukowego rozwoju.
    Teskno pani do totalitaryzmu?
    Jak pani nie wstyd tak pisac po ty co Polacy doswiadczyli po 1939 roku?

    Slawomirski

  82. Bardzo „ciekawe” Panskie przygody w podrozy,widac PKP trzyma sie jak za dawnych lat.
    Na blogu bez zmian, a wlasciwie sytuacja rozwija sie w przewidywanym kierunku . Poniewaz jak twierdzi Dyzma -” im wiekszy Dyzma tym wiecej ma do powiedzenia „, chyba mamy juz poczatki blogowego Towarzystwa Przyjaciol Dyzmy. Pozdrawiam , (nie z Portofino gdzie podobno nie wiatr jak w Ustce, ale widoki zwalaja z nog.)

  83. Do:jasny gwint

    Korekta.
    Lizakowych ludzi ubywa a niedlugo dostepne beda tylko pojedyncze egzemplarze przechowywane ku przestrodze przyszlych pokolen w skansenach albo muzeach totalitaryzmu.

    Slawomirski

  84. Plotka o magrud

    Magrud tak pisze o sobie na blogu:
    „moje uslugi nie sa dostepne w agencjach towarzyskich”.

    P.S.
    Magrud bardzo ciezko pracowala na to.

    Slawomirski

  85. G. OKON pisze: 2009-07-06 o godz. 21:23

    W przeszlosci, przez 9 lat zajmowalem sie ekonomia US a wiec moge sluzyc porada. Obecnie gram troche na gieldach, regularnie dostaje informacje, i Bloomberg jest rowniez dobrym zrodlem. US ekonomia to jak Madoff scam. Dokladnie, nowe dlugi splacaja stare dlugi i finansuja nowe deficity. Rezutatem jest ze wszystkie dlugi rosna. W linku podanym poprzednio jest obrazek pokazujacy historie dlugow. Jedyna roznica miedzy Fed i Madoffem jest ze Fed moze drukowac pieniedze. Faktycznie Madoff mial racje gdy powiedzial ze robil to samo co Fed robi caly czas. A inni sie uczyli, jak Stanford.

    Polecam Peter Schiff http://www.europac.net/ Od lat doradza on amerykanskim patriotom ‚pozbyj sie dolarow i wywiez co masz poza granice’. Polecam Peter’s ‚news letters’. Peter przewidywal obbecny kryzys kilka lat temu a stacje telewizyjne blokowaly wywiady z nim.

    Moje Miami kontakty to ‚prawidlowi amerykanie’ z evagielicka orientacja i historia rodzinna na kontynencie siegajaca 19 wieku.

  86. magrud pisze: 2009-07-07 o godz. 01:58

    Popieram apel margud. „Ale kiedy jest się w posiadaniu broni atomowej, to trzeba się nią bardzo ostrożnie posługiwać”

    Gdyby wszyscy zawsze sie zgadzali na wszystko zycie byloby nudne. Spokojny rowniez walczy na tym blogu w interesie dobra.

  87. # G. OKON – 22:11
    Co do rowerów, spieszę cię uspokoić. Rowerów ci u nas dostatek. W większości chińskich. Ilość przerzutek zbija z nóg i pantałyku. Cięższe od tych z „Rometu” a i tych, nielicznych, ale za to trwałych „Ukraina”. Jest co wziąć na celownik. Trafisz… pod warunkiem, że nie wpadniesz w wyrwę pozimową. 😆
    Prigłaszajem!

  88. c.d.
    Ale zawsze jest ta możliwość, że wtedy zaatakuje cię przydrożne drzewo.
    Właśnie trwa ostra wycinka.

  89. Szanowny Panie Sebastianie,

    skoro czas kanikuły, niech na ten czas przemówi Mistrz Ildefons (nie mylić z Mistrzem Nateczasem Wojskim):

    „a kiedy wieje wiatr historii
    ludziom wyrastają skrzydła
    jak ptakom
    i trzęsą się portki
    pętakom”

    no chyba, że nie ma się co trząść, bo:

    „w okolicach dolno tylnich
    nie rozwiązany problem tekstylny”

    „scumrbia w tomacie, śledź”

    I tyle Mistrz. Jeżeli chodzi o dysputę w poważniejszym tonie to jestem do Pańskich usług, jeśli taka będzie Pana wola, w godzinach późnopopołudniowych/wieczornych.
    Teraz śpieszę się bardzo na … a jakże, chylę czoło przed Pańską przenikliwością … ostatnie w tym roku akadenickim, posiedzenie Rady Wydziału 🙁 a że kobietą dobry Pan Bóg mnie stworzył, to uprzednio muszę, stosownymi zabiegami, co nieco podreperować nadwątloną mą urodę.
    Życząc miłego dnia, pospiesznie się, na ten czas, oddalam 🙂

  90. @Sławomirski
    Mam kontakt z Niebem, niestety McNamara jest „poza zasięgiem” na zmianę z „abonent chwilowo niedostępny”. Powody mogą być różne. Dopuszczam przetrzymywania przez Ostatnią Instancję Odwoławczą w celu wyjasnienia wątpliwości.
    Proszę wybaczyć zatem, ale nie mogę posredniczyć w udzieleniu odpowiedzi. Mogę ręczyć jedynie za siebie, za swój gust muzyczny.

    Polecam usługi T.O. Uchodzi za eksperta od wszystkiego. Od historii do histerii. Właśnie teraz dziwnie podskakuje: rozkrok – baczność, rozkrok – baczność i rączkami wymachuje góra – klask, na dół – plask! Coś mi nie wygląda jednak, żeby taxi przywoływał… a może?

    Wydaje się jednak, że będzie gotów odpowiedzieć nawet w imieniu Mcnamary. Ostatnio występował w roli Ostatniej Instancji Opiniodawczej. Tylko proszę poprawić fryzurę przed indagacją, bo lubi ulizanych po torońsku (toruńscy wywołują reakcję jak wyżej).

    Pozdrawiam
    Z McNamarą pracowałem kiedyś w tej samej korporacji. Nie odwiedził mnie jednak. Przysłał zastępcę.

  91. TO 22.43
    Przynosisz straszliwy wstyd WNE UW. Nawet najgłupszy student tego wydziału wiedziałby gdzie szukać informacji o polskim przemysle motoryzacyjnym. Ty pytasz „czy polski rzad zainwestował „. Oczywiście że zainwestował, bo nie mozna było uruchomić licencji na seicentoi bez kompletnej modernizacji FSM. W tym okresie niemal co miesiac byłem służbowo w FSM i obserwowałem te wszystkie zmiany. A oipinia o tym że FSM była i jest najlepsza fabryka Fiata nie pochodzi od Ikonowicza tylko od dyrekcji Fiata w Turynie. Słyszałem ja na własne uszy.
    Twoja wiedza a właściwie ignorancja w sprawach polskiego przemysłu jest żenująca. Dam ci tylko dwa przykłady w których byliśmy na najwyższym poziomie – polskie elektrownie i polskie rafinerie7963

  92. @Magrud

    To prawda. Z moralnością własną mam kłopoty i nie jest to mój powód do dumy. Liczę jednak na grzechów odpuszczenie, co jednak nie rozpędza mnie w pogoni za kolejnymi. Przystopowałem z roztropności, zeby nie przebrać miarki.

    Zgadzam się w ogólnych zarysach, co do szczegółów istotnie się różnimy.
    Takich szczegółow jest sporo. pierwszy to: „LUB czasopisma” a nie „i czasopisma”. Robi niezłą różnicę. Kolejny to, że Ziobro odpowiedzialny jest za „śmierć wielu pacjentów”. Ale powiedzmy, że to są figliki, Magrud.

    Jezeli to jednak nie jest naganne i karalne o czym mówisz, to wystarczy wskoczyć na orbitę wirującego biznesu i pilnować, by nie być wytrąconym z tej orbity. Czy się mylę..?

    Pozdrawiam, bo nie chcę być podrapany za rozbiezności w szczegółach.

    PS.
    Niech nam żyje Miłościwie Panujący Prof. Kontraktowy Lech Aleksander I!
    Szanuj szefa swego! Możesz mieć gorszego!

  93. Admin – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2700.msg75292#msg75292 :

    Drogi Donaldzie,
    ponieważ regularnie zagląda tu ktoś od Was powiem, że pondoszenie społecznych kosztów pracy, akcyzy i PIT nie jest dobrą metodą „łatania dziury”!
    Wpływy z PIT zmalały około 14%? to o tyle powinno się zmniejszyć pensje „budżetówce” w ramach „solidarności społecznej”, ponieważ ci co płacą realny PIT o tyle mniej zarabiają i się NIE BUNTUJĄ! Chronić tylko emerytów i rencistów!
    Na inflacji zarabiają bogaci, a bieda jeszcze bardziej zbiednieje i upomni się o swoje w swoim czasie! Oni muszą mieć pieniądze na papierosy i inne używki.
    Podnoszenie VAT i akcyzy uderzy jak zwykle wyłącznie w najbiednieszych.
    Trzeba jechać natychmiast do Brukseli po pieniądze na inwestycje, bo chętnie dadzą.
    Weźcie się wreszcie za budowę państwowych płatnych autostrad, bo tylko Państwo jest w stanie je wybudować i tylko Państwo powinno na nich zarabiać. Najkorzystniejsze jest elektroniczne naliczanie opłaty kilonemtrowej, wprowadzane zamiast winiet np: w Czechach, czy Austrii. I tyle na dziś.

    serdecznie pozdrawiam

    PS
    W PIT należy zlikwidować wszytskie odliczenia i ulgi, bo są tylko dla bogatych.

  94. jotka – 09:58
    Skoro już postanowiłaś cytować, to należało cytować a nie wpisywać źle zapamiętane wierszyki, w dodatku wypominając ich autora, który by się mocno na takie cytaty skrzywił 🙁 🙁 🙁

  95. Oby nie klin klinem – http://wiadomosci.onet.pl/2003823,11,item.html :

    Zwrot w aferze gruntowej – są dowody, które wskażą winnego

    Mariusz Kamiński, fot. Andrzej Rybczyński
    PAP

    „Dziennik”: Jak ustaliła gazeta, szykuje się nowy zwrot w tzw. aferze gruntowej
    Mariusz Kamiński, szef CBA, twierdzi, że ma wiedzę i nowe dowody, które w końcu pozwolą wskazać, kto ostrzegł Andrzeja Leppera tuż przed finałem operacji w tej aferze. Kamiński chce się podzielić tymi ustaleniami z prokuraturą prowadzącą od prawie dwóch lat śledztwo w tej sprawie.

    Pismo szefa CBA do prokuratury zostało wysłane pod koniec ubiegłego tygodnia. Otrzymał je również minister sprawiedliwości Andrzej Czuma.

    – Albo CBA uznamy za pokrzywdzonego, albo rozważymy, czy udostępnić materiały biuru jako służbie państwowej powołanej do ścigania przestępstw. Lada dzień zapadnie decyzja w tej sprawie – powiedział „Dziennikowi” Andrzej Janecki, szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

  96. Moj maz nazwal glupote „jednostronnym poinformowaniem” ,
    nie moge przyznac, aby mi sie to podobalo ,ale musze
    przyznac ;
    Biore to pod uwage !
    Salute

  97. @absolwent 10:20

    Cos sie komus pokrecilo. To ty napisales,ze FSM-Tychy sprzedal rzad/skarb panstwa (z udzialem Olechowskiego) FIATowi za 1/10 realnej ceny. Skoro napisales, to ja pytam. Jak na razie odpowiedzi dostaje niewiele. A chcialbym jeszcze sie dowiedziec: ile zaplacil FIAT? Ja mam szukac ten informacji, skoro ty to wiesz? Czy jestem na egzaminie u profesora A.? I jak zostala wyliczona „cena realna”?

    A jesli ktos pisze o zalaczonym wywodzie Ikonowicza, ze jest nie do obalenia i ze moze sie pod nim podpisac, to jest chyba troche nie tego … jesli o wiarygodnosc, bo tekst ten aspiruje do wywodu na temat ekonomiczny.

  98. Lizak,

    Szanowny Panie, jako Pański stronnik w Pańskim „sporze” z Panem Spokojnym -po wpisie Pani Magrud do Pana Spokojnego:”magrud pisze:

    2009-07-06 o godz. 19:15
    Spokojny,
    Dotyczy wpisu z 2009.07.04, godz.09.31

    Nie sładałam jakiejlwiek propozycji, która mogłaby wywołac niepokój pańskiej małżonki. A oddanie i usługi, które deklarowałam , nie są dostępne w agencjach towarzyskich.
    Były tyleż żartem, co odpowiedzią na blogowy konkurs na prezydenta, w którym chwilowo prowadzę.
    A Pan, swoją reakcją sprawił, że poczułam się nieswojo.
    Następnym razem, będę ostrożniejsza w komplementach.

    Zawstydzona, magrud”
    ———————

    oraz, po bardzo udanej metaforze tej Pani z” bronią atomową”, ja bez szemrania zgodziłbym się na wielkoduszność na takich warunkach wobec Pana Spokojnego…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Przyznaję, że w dzisiejszych czasach przyśpieszonej, przesterowanej feminizacji, spokojnie przechodzę na dawne pozycje kobiet, oddając im pole do „kręcenia lodów” , a sam pokornie, aktywnie przystosowuję się. Jeśli kobieta z którą jestem ,jest ładna i pociągająca, i akurat chce się ze mną kochać, to teśli zrobi to wspaniale, to nawet- czemu nie…W każdym bądź razie w XXI wieku , nie stać mnie mentalnie na udawanie orgazmu. I taka jest moja , męska „nuda veritas”.

  99. Wzywam Was, Misjonarze Torońscy, do chwili należnej koncentracji wszystkich waszych zmysłów, jeżeli zachowały się w zdrowiu!
    Oświadczam Wam, że „wartości chrześcijańskich” bronić będziemy jak niepodległości i do krwi ostatniej, choćby przyszło nam je bronić przed samymi chrześcijanami..

    Daremnie oczekujecie jednak okazania dowodów na niebycie wielbłądem. Wkładajcie, o nomadzi, swoim wielbłądom do pysków, cokolwiek zechcą od Was przyjąć. Nie usiłujcie jednak traktować chrześcijan jak swoje stada wielbłądów. Wasze pustynie, Misjonarze Torońscy, zawsze były wyjałowione i nie znajdzie się tam żadnej pożytecznej strawy. Paście się, gdzie chcecie, ale siana innym w usta nie pakujcie, ani w telegraficznym skrócie, ani w misjonarskich swych zapędach. Nie ma takich moich wypowiedzi o wartościach chrześcijańskich w kontekście ustawy medialnej, które chce mi się w usta wsadzić, robiąc z nich gębę. Precz, oszczercy!

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=582#comment-116445

  100. Nie podzielam opinii polskich mediow komentujacych o Rosja-US spotkaniu w Moskwie. To spotkanie jest sukcesem i tak nalezy je komentowac. Widac ze polskie media kontrolowane przez licencje staraja sie przypodobac rzadowi po przez chlodna ocene wydarzen w Rosji.

    Dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych wiadomosci nie sa dobre. W Moskwie osiagnieto zrozumienie i porozumienia. To znaczy ze wizerunek MSZ ktorym jest wsciekly pies na amerykanskiej smyczy szczekajacy na Rosje z budy Nato bedzie trzeba zmienic na bardziej przyjazny.

    Chlopcy z MSZ powinni sie teraz spodziewac ze amerykanska smycz sie skroci, beda musieli zalozyc kagance, zapomniec o sabotazowaniu rurociagu polnocnego, uzywaniu weta w PE przeciw Rosji, uzbrajaniu czecznow, podzeganiu Gruzji i Ukrainy, i buntowaniu innych krajow preciwko Rosji po przez tzw ‘partnerstwo wschodnie’.

    Nie bedzie rowniez tarczy co oszczedzi Polsce 3 miliardy dolarow, poprawi klimat inwestycyjny w Polsce i Europie Wschodniej.
    Jest nowa religia – tak to nalezy rozumiec co zwiekszy potecjal ozywienia gospodarczego. Brawo Obama – Medvedev – Putin.

  101. Do Slawomirski,
    popisem Magrud sie nie przejmuj, bo to li tylko oznaka letniej nerwowosci (z pewnoscia nie snu). Jestem w podrozy niedaleko polskiej granicy. Przed chwila ogladalem posag von Prysnitz ; pomyslec, ze sasiedzi Czesi nie majac morza, maja jednak wody pod do-statkiem. Magrud jest dosc sucha w swoich slowach, pora wiec do spa. Nie wierze jednak w wyzdrowienie lizakowych ludzi. Nie wierze rowniez w mozliwosc porozumienia, bo do tego niezbedne jest zrozumienie. Ich polityczna woltyzerka moze stwarzac pozory estetyki czasow zaprzeszlych. Ich estetyka nie zastapi nijak etyki, o ktora M. tak walczy. Nie wierze rowniez w silnych ludzi. Nie ma takiej potrzeby.
    Pozdrawiam.
    MA
    Wiadomosc dla Naczelnika; do Pragi nie zdazylem. Pan zna oczywiscie wyniki obrad. Gratuluje wielbicieli, Boboli i Krasnodebskiego. Zdaze jednak do La Baule, przyrzekam juz w czwartek, Prowansja sie troche odwleka. Wiadomosci; szczegolowa i ogolna; nie pracuje w AI. Pociag z Marsylii do Paryza kosztuje w zaleznosci od okresu rezerwacji: ca 56 EUR (1 kl.)

  102. do Slawomirski

    Sama Magrud jest plotka; majowym (bardzo pieknie przepisala i nie chce podac zrodla) snem o wielkosci wlasnej. Plotka uzurpujaca sobie adekwatne miejsce w czasie i przestrzenii, ktorych juz nie. Magrud tego nie rozumie lub udaje, ze nie rozumie.
    MA
    PS
    Pani Stachurska; piszac o dwojeniu i trojeniu sie nie mialem na mysli pracy,lecz tozsamosc.

  103. magrud pisze:

    „U nas władza utożsamiana jest z piastowaniem stanowisk, sprawowaniem urzędu, splendorem itp, ale nie z realną możliwością kształtowania rzeczywistości.”

    Jest w tym stwierdzeniu jaskrawa sprzecznosc wobec rzeczywistosci, wobec generalnej tendecji wydarzen, jakazarysowala sie w Polsce od ostatnich 20 lat, wobec tendencji zywo krytykowanej przez magrud i wielu innych. Wydaje mi sie, ze krytykowane, niemal oplakiwane i przeklinane zmiany w naszym kraju swiadcza o tym, ze jednak wladza w Polsce sluzy czemus, skoro przez ostatnie 20 lat miedzy innymi rozmontowano peerel, wprowadzono Polske do NATO, do UE, czy chociazby uchwalono konstutucje, ktora jednak weszla do praktycznego uzycia, a wiec, per saldo, przeksztalcono rzeczywistosc.

    Mozna oczywiscie niezgadzac sie kierunkiem powyszych przeksztalcen i ich tendencja ogolna – i tutaj magrud wylozyla i nadal wyklada wszystkie karty na stol – ale opozycja wobec rzeczywistosci nie zwalnia od obowiazku pomyslenia dwa razy zanim cos sie napisze czy powie, zwlaszcza kiedy aspiruje sie do jakiejs wyzszej roli w spolecznosci, nawet jesli tylko blogowej.

    Pozdrawiam.

  104. MA,

    moja tożsamość ❓

  105. Spokojnego akord na prawicowe nutki

    W zasadzie powinienem dać sobie już spokój z tym Spokojnym, by nie być poczytywanym za sadystę. Jemu w końcu jest mnie żal, jak pisze, i jeżeli można to poczytywać za prawdę. A znając politykę i polityków jestem bardziej niż przeświadczonym, że stara się usilnie z Lizaka robić jaja. Panią Magrud ten stary krakowski jajcarz drobnomieszczański aż do dziewczęcego zawstydzenia doprowadził. Dlatego jestem przeciwnikiem stosowania chwytów poniżej pasa z uwagi na ich bardzo osobisty i intymny charakter. I tutaj mam wrażenie przebiega bardzo subtelna granica pomiędzy posiadaniem kultury lub jej brakiem. Ja nie wkładam swojej ręki do kieszeni Spokojnemu by policzyć mu tam jego drobnicę.

    Natomiast z całą odpowiedzialnością i konsekwencją ponawiam pytanie:””Zatem proszę głośno i uczciwie powiedzieć nam wszystkim czyja to jest Polska, byśmy nie musieli błądzić po omacku w polemicznym rwetesie? ”W zasadzie pytanie jest jasne i o proste oraz nie stanowi większego problemu odpowiedź na nie. Obrazoburczy jest jedynie podtekst tej odpowiedzi, której dlatego właśnie nikt nie chce udzielić. Odpowiadając na tak postawione pytanie trzeba by przyznać ,że należy się do grona współwłaścicieli Polski, poczytywanych przez ulicę za bandę złodziei. Stąd zręczniej jest stosować przedszkolne uniki, że ja wiem ale nie powiem. Nie odpowiem małemu Kaziowi ale wyczerpującej odpowiedzi udzielę Świętemu Franiowi. Taka to jest dziecinada oraz jawno-grzeszenie w zakresie „gospodarowania prawdą” tematu wiodącego pana Spokojnego.

    W swojej katomentalności stara się mnie zdyskredytować „rysem osobowości członka PZPR”, który był diametralnie różny od „rysu osobowości członka Solidarności”.Do przewodniej siły zazwyczaj należeli ludzie uczciwi,skromni i odważni a w szeregach opozycyjnych znalazły się ich przeciwieństwa, których z tej przyczyny nie można było przyjąć do PZPR. Dlatego ja do dzisiaj jestem dumnym,że należałem moralnie do siły autoryzującej skok cywilizacyjny Polski. I tym się różnię od ludzi „Solidarności”, którzy po latach „przekształceń” wstydzą się przyznać do swego członkostwa w organizacji cofającej Polskę wstecz.

    Spokojny podchodzi do ostatecznej rozprawy ze mną zarzucając mi oszustwo polegające na tym,że:.” „Lizak” nie może mieć 66 lat (65 miał rok temu)!.”
    Stanowi to jedyny zarzut pod moim adresem. Zdając sobie sprawę z tego, że jego zastrzeżenie jest wprost śmieszne stara się on zaangażować Gospodarza Blogu, aby wdrożyć wobec mnie dochodzenie ze swej istoty mającej na celu zaszczuwanie ludzi, tak charakterystyczne dla i struktur prawicy. Jest to nie tylko niskie ale i podłe w nowych metodach kształtowania stosunków międzyludzkich. Określa ono moralność i mentalność maluczkiego człowieczka odzianego w drobnomieszczański przykusy mantelek.

    Ja nie mam niczego do ukrycia. Sypiam spokojnie z rączkami na kołderce. Konstytucję RP znam łącznie z jej chrześcijańską preambułą. Świadczenia na rzecz państwa ponoszę terminowo. I nigdzie dotychczas nie powiedziałem, że kocham konstytucyjnie niedozwolone systemy polityczne. Natomiast w pełnym zakresie krytykuję niedoskonałości pańskiego umiłowanego systemu podnosząc go na wyższy stopień doskonałości. Za co pan stara się mnie ścigać werbalnie i strukturalnie, zamiast podziękować mi za wytykanie pańskich błędów. Jest to zachowanie niskie, nieeleganckie i niegodne postawy miłowania bliźniego jak siebie samego. Kole go nawet moja fotka z Edwardem Gierkiem. Ja nigdy nie odważyłbym się protestować, że ktoś eksponuje się na zdjęciu wraz Janem Pawłem II-gim. Jest to kwestia dobrego smaku ,czego wydawałoby się można oczekiwać od krakusa, niestety, na próżno.

    I dalej napuszcza na mnie Passenta:
    ”Bo w Internecie może być wszystko i prawie wszystko można poprzez Internet uczynić.” Sugerując podskórnie, że ja mogę Passentowi komunistyczną jaczejkę założyć i dlatego powinien się mieć na baczności. Bardzo mi to przypomina metodykę pracy starego bezpieczniaka.
    A już stwierdzenie i podpowiedź:”Ale numery IP są niepowtarzalne.”Nasuwa skojarzenie kagebowskich chwytów w kościelnej edycji.

    Może i zrezygnowałbym z kolejnej polemiki z Spokojnym gdyby nie to maniackie nawiązywanie do postawionego wcześniej pytania, skrzętnie omijanego poprzez sprowadzanie go na meandry osobistych wycieczek. Ma to posmak metodycznego obrzucania mnie inwektywami w nadziei, że coś się do mnie przylepi. I ja jestem świadom tego stanu rzeczy. Nie ja rzuciłem rękawicę,ale ja ją podniosłem i będę fechtował aż do pierwszej czerwonej krwi, w nadziei ,że być może niebieską ujrzę.

    Mój problem tak męczył mego oponenta,że nie dawał mu spokoju nawet w trakcie ceremonii pogrzebowej: ” Zastanawiałem się nad tym pytaniem podczas dostojnej ceremonii pogrzebowej”.Powiem uczciwie,ja nie życzę sobie takiego żałobnika jak pan na mojej ceremonii żałobnej. Ponieważ z mojej półki już dawno biorą,więc mam okazję dość częstego bywania na pogrzebach. Ja jednak w odróżnieniu od szanownego pana umiem się skoncentrować na oddawaniu szacunku osobie,która odeszła. Pańskie zaś rozważania o „niebieskich migdałach” w trakcie ceremonii pogrzebowej jest wysoce nieetyczne i zasadniczo mijające się z „obszarem objawianej i zagospodarowywanej przez acana prawdy.”

    Po czym bardzo po ludzku i humanitarnie rozpatruje życie i śmieć wielkiego biznesmena, który jak twierdzi bardzo wiele zrobił dla biednych. I to jednoznacznie definiuje prawicowo Spokojnego, którego nie stać na przytoczenie ceremonii pochówku zwykłego człowieka a oddaje się fascynacjom nad życiem i śmiercią bogacza. Ja nie wiem jaka intencja przyświecała życiu zmarłego kapitalisty. Wiem jedynie tylko tyle, że ci,którym przyświeca charytatywna działalność idą zwykle z „torbami” a ich firmy stają się prawnie masą upadłościową. Na rynku ostają się wyłącznie ci przestrzegający twardych i bezwzględnych zasad konkurencji. Wobec powyższego,poza nielicznymi wyjątkami, pracodawców w jakimś znaczeniu należy oceniać po istniejącej sytuacji rynkowej. I jeżeli pogłębia się armia bezrobotnych, to ja za ten stan rzeczy nie będę obciążał Pana Boga,lecz państwo tworzące zręby prawne dla kapitalizmu oraz kapitalistów wdrażających ten system. Kryzysy i krachy nie są rezultatem przypadków lecz skutkiem kompatybilnej działalności państwa i kapitału. I wszelkie dyskontowanie ludzkiej śmierci do wybielanie systemu jest po prostu nieładne.

    Udzielanie infantylnej odpowiedzi nad grobem człowieka, że Polska stanowi własność grabarza jest ponurym żartem wobec tej jakże nisko opłacanej i odpowiedzialnej profesji. Taka odpowiedź jest także świadomą ucieczką od istoty prawa własności. Cóż poza łopatą umierający grabarz przekaże swoim dzieciom? Własny grób, obce groby, cały cmentarz? Są to prostackie drwiny i kpiny sytego Spokojnego, który swoim dzieciom nie mającym żadnego udziału w tworzeniu majątku przekaże prawnie obowiązującym testamentem swoją schedę. A jeśli nawet zapomni o testamencie, to prawo będzie o tym pamiętać.

    Zdegustowany jestem dywagacjami, na temat kopania i przekopywania grobów,są to ważne szczegóły ale esteta mógłby nam ich oszczędzić. Nie oszczędza nam również swoich świetlanych wizji, że ziemia, w której leżą nasi przodkowie;”Ziemia też nie musi już być Polska …”
    Dlatego właśnie ja protestuję wobec braku szacunku dla jakichkolwiek wartości poza ich kapitałem. Nie życzę sobie by tego pokroju kosmopolityczne łajzy roztaczały swe chore wizje wynarodowiania Polski i Polaków. Nikt nie broni tym przechrztom przedzierzgnięcia się w Niemca lub Czecha czy też może Austriaka. Ale Polskę jako całość proszę pozostawcie w świętym spokoju, ponieważ nie dorośliście by decydować o jej losach.

    Specjalnego smaczku nadają postom Spokojnego jego wynurzenia o własnej małżonce i jej decydującej roli w stadle. Potrafię to nawet zrozumieć ale żeby zaraz rodzinną kuchnię eksponować na forum blogu, to zakrawa na swoisty ekshibicjonizm. A angażowanie Magrud w familiarny trójkącik zawstydza wszystkich poza samym Spokojnym. I przytoczenie monarchizujących trzech ciotek idiotek w lokalnym samorządzie jedynie podkreśla zatęchłą atmosferę niektórych środowisk Krakowa.

    Resume wszystkich poprzednich wpisów stanowi epopeja z dnia:”spokojny pisze:
    2009-07-04 o godz. 21:48 ,w której rozwodzi się szczegółowo nad moją marnością. Zgromadził on wobec mnie10 zarzutów szczegółowo specyfikujących moje niecnoty. Wszystkich nie będę omawiał ani polemizował z nimi, by nie powtarzać się i nie nudzić państwa. Jak kogoś interesują detaliczne pierdy pana Spokojnego, to powyżej podałem link, do którego każdy sięgnąć może i ogrzać się promieniami Jego Spokojnej światłości.

    Dwa punkty zasługują na wyjątkową uwagę, jeden dotyczy moich skłonności do fascynowania się rozebranymi panienkami,a drugi zarzucanego mi antysemityzmu. Oba równie bzdurne, co i interesujące. Po pierwsze, nie ma na to żadnych dowodów, że są to moje panienki. Po wtóre te panienki są na prawdę bardzo ładne w estetycznych pozach, co może budzić tylko zachwyt u normalnego człowieka ,wykluczając zakłamane i świętoszkowate postawy. Nie ukrywam, że te piękne dziewczyny dają więcej wrażeń estetycznych aniżeli bogobojne zakonnice i wszystkie samorządowe i prawicowe ciotki. Nadto goły tyłeczek nie jest żadnym argumentem merytorycznym w dziele odsłania kapitalistycznych ekskrementów. Poza tym nie jeden raz objawiałem na tym blogu, że moja tutaj obecność jest formą zaangażowanej zabawy a nie walką na śmierć i życie w prezentowanym przez łaskawcę stylu mającym na uwadze wyłącznie własne i jego środowiska prawdy.

    No i druga, jako się rzekło, przypisywana mi zbrodnia antysemityzmu. Słownik Wyrazów Obcych definiuje antysemityzm jako uprzedzenie, nienawiść, wrogość do Żydów z powodu ich pochodzenia rasowego lub narodowościowego jest formą szowinizmu, rasizmu i nietolerancji. A szowinizm w pewnym uproszczeniu polega na przecenianiu zalet swego narodu wobec niedoceniania u innych narodów. Wyraża się w pogardzie i nienawiści wobec innych a także działań zaborczych wobec nich. Rasizm jest zespołem pseudonaukowych poglądów sankcjonujących nierównoważność biologiczną, intelektualną i społeczną różnych ras.

    Na wstępie powiem, że jako jedyny na tym blogu podnosiłem ogromny wpływ polskich Żydów na jakość polskiej literatury, sztuki a szerzej kultury oraz w życiu polskiej nauki i gospodarki. Katalog tych osób jest niepoliczalny i nie do przecenienia. Przy czym Jasienica, Brzechwa, Tuwim, Staff, Broniewski, Passent, Rakowski, Michnik,Geremek,Kuroń czy Kantor lub Kosiński byli wielkimi Polakami i tak mnie o nich uczono. A listę tę można by wydłużać w nieskończoność. Nigdy nie zdarzyło mi się usłyszeć, że X,Y lub Zet są Żydami. I ja byłem z nich dumnym, szczyciłem się ich osiągnięciami, oni stanowią o moim kulturowym fundamencie. Ja chcąc nie chcąc muszę czuć się spadkobierca całej polskiej kultury i tradycji ale powinienem się umieć odciąć od jej negatywnych wątków a starać się wypełnić pozytywnymi doświadczeniami. Stałe jednakże przekonywanie mnie, że jestem antysemitą może spowodować wystąpienie u mnie przejawów niechęci wobec syjonizmu izraelskiego. I trudno było by się temu dziwić.

    Ja nigdy nie utożsamiam wszystkich Żydów z Bagsikiem,Goldmanem i paroma innymi łobuzami. Jeżeli ja natomiast oburzam się na postępowanie wymienionych panów to nie oznacza , że ja pałam nienawiścią do całego narodu. Fakt, że potępiam izraelską agresję na Gazę, nie jest tożsamym z tym ,że cały naród żydowski z karabinami „leciał” na „Gazę”. I nie można każdego słowa krytyki wobec jakiegoś Izraelity traktować jako antysemityzmu. A w każdym narodzie są ludzie porządni, bezbarwni i łobuzy. Dotyczy to zarówno Polski jak i Izraela. Ta matematyka wszędzie działa tak samo.

    Natomiast nadużywanie antysemityzm dla funkcjonowania ironicznego przedsiębiorstwa zwanego holocaustem jest niesmaczne. Chodzi tutaj o przekraczanie bardzo delikatnych granic, których przejście może grozić niepotrzebnym powstawaniem antypatii. Istnieją obecnie antypatie wskazane i niekorzystne. Do pierwszych należy urzędowa nienawiść wobec Rosjan i obligatoryjna miłość wobec Żydów. Jak jedno tak i drugie zjawisko jest niekorzystne i niepożądane, ponieważ jest oparte na fałszywych przesłankach. Jeżeli nasze stosunki z bliższymi i dalszymi sąsiadami będziemy opierali na roszczeniach, to takie relacje dobrze się nie skończą. Potrzebny jest umiar i rozwaga z obu stron.

    Przyjmuję także erratę kajania się za użyte wobec mnie określenie „okaz”, które zamierza pan zamienić na liczbę mnogą , co w rzeczy samej niczego nie zmienia. Może Pan także zwracać się do mnie per „wy”lub używać prezydenckich sformułowań. Decydując się na uczestnictwo w tym blogu muszę zakładać także funkcjonowanie rzeczy niesympatycznych, które ostatecznie obciążają konto prawicy. Strony zwykle używają takiego języka i argumentów na jakie je stać .No i, że najczęściej zamiast epistoł piszą epitety, taka już jest ich uroda.

    Dziękuję za docenianie mej roli jako punktu odniesienia następujących zmian, niestety, najczęściej niekorzystnych. Przy czym taki wzorzec z Sevres nie jest do używania na co dzień i wycierania sobie nim nie zawsze czystych łapek i buzi. Jest on wzorcem jak sama nazwa wskazuje.
    A polityka prawicowego państwa policyjnego staje się oraz bardziej dokuczliwa i doskwierająca do tego stopnia, że owo państwo nawet bezzasadnie stara się atakować naszą prywatność, chociażby poprzez blokady naszych prywatnych kont bankowych wskutek domniemanego niezapłacenia rachunku za parkowanie.

    Nie podzielam zdania, że nowy system zmienił się głównie w zakresie nadbudowy. Otóż zmienił się on głównie w zakresie bazy, która określa nadbudowę. To stosunki własnościowe określają całą hierarchię państwa wraz z chorobliwymi i nieustającymi cięciami wydatków na cele społeczne oraz kierowanie strumienia pieniędzy poprzez ulgi,dotacje i tym podobne manipulacje dla klasy posiadającej. Jest w tym sensie oczywistym, że burżuazja niechętnie używa słów walka klasowa obnażających jej grabieżczą istotę wobec najemnych pracowników.

    Fakt, że przeszliśmy bezkrwawo z „dyktatury proletariatu” do „dyktatury kapitału” jest pańskim sukcesem osiągniętym przy pomocy lewicy, która uzbrojona po zęby pozwoliła przejąc wam władzę. Proszę jednak nie zapominać, że każda władza jest zaledwie czasowym zjawiskiem. I kiedy nie ma ona społecznego wsparcia musi odejść. A póki co szale społecznego poparcia i braku akceptacji są wyrównane. Także nadchodzący milowymi krokami kryzys będzie działał na państwa niekorzyść.

    Będzie to trwało tak długo dopóki pleść będziecie androny o PRL-u i poniżać godność połowy polskiego społeczeństwa. A bez tej połówki narodu raju swojego nie zbudujecie. Przykro mi bardzo ,że jest pan absolwentem zaledwie siedmioklasowej szkoły , skąd nie wyniósł pan żadnego pojęcia o walce klasowej, co mnie w zasadniczy sposób ułatwia polemikę z panem. Tylko proszę się nie uskarżać, że musiałeś pan w pegeerze krówki pasać.

    Pozostaje faktem, bezspornym, że na wyjściowe pytanie nie udzielił pan żadnej odpowiedzi, poza komunałami o grabarzach, co uzasadnia moje domniemanie by takiej odpowiedzi od pana nie oczekiwać, ponieważ nie może jej pan udzielić z powodu kompromitujących dla siebie i swojej kamaryli treści.

    W tej sytuacji nie musi mnie pan żałować jako, iż jego kapitalistyczne szydło wylazło z wora, a moje,lewicowe jest na wierzchu. Nie da się panu obronić pańskiego systemu niesprawiedliwości społecznej, ponieważ ta wartość należy do kategorii ZŁA .

    Zadowolony żegnam się z panem z nadzieją na zakończenie dialogu o niedoskonałym systemie sprawowania władzy.
    _________________
    Nuda veritas.

  106. TO 13.55
    Nie wiem co u ciebie przeważa, ignorancja czy lenistwo. Tak czy owak nie mam zamiaru odrabiac lekcji za Ciebie. Nigdy nie udało ci sie podjąc rzeczowej dyskusji i tak pewnie będzie do końca swiata i jeden dzień dłużej. Bez odbioru.

  107. Jotka,

    Szanowna Pani, dziękuję za życzenia. Jeśli idzie o Mistrza „Niealfonsa” z wolnego Pani cytatu/ wolnego , bo Pani ANCA się upiera, a ja myślę,że ma rację/:

    “a kiedy wieje wiatr historii
    ludziom wyrastają skrzydła
    jak ptakom
    i trzęsą się portki
    pętakom”

    ——
    to z pozycji całkowitego , wakacyjnego wyluzowania , kiedy cieszę swoje wnętrze widokiem wróbelka pod…..cego frytkę z sąsiedniego stolika w letnim barze, to stać mnie tylko na refleksję- jakie wiatry historii Pani Jotko/najwyżej opary z drugiego Pani wolnego cytatu Mistrza „I”/, SKRZYDŁA!!!!!!!!!!!!!!???????????????????- proszę o jedno nazwisko spośród naszej 6,5 miliardowej drużyny, komu mógłby choćby jakiś puszek wyrosnąć, gdyby dzisiaj naprawdę dmuchnęło?
    A jeśli chodzi o nieszczęsne portki, to wszyscy , którzy mamy trochę wyobraźni, szczyptę rozumu, okruch świadomości- jak jeden, jesteśmy „trzęsidupkami”, co przenosi się na portki. Chwilowa złuda siły, zbudowana jest i okopana naszymi, dotychczasowymi!!! przyziemnymi sukcesami, fartem…Potem, to już tylko kwestia
    czasu i spojrzenia na sprawy , takimi jakimi są, jakimi my ludzie naprawdę jesteśmy.
    Śmiem twierdzić, że dzięki naszej/wszystkich/ „małości” da się jeszcze w naszym społecznym gatunku całkiem znośnie żyć. Życie każdego z nas, zwłaszcza szczęście wśród ludzi, osiągamy dzięki niekończącej się serii naszych porażek z tym obrzydliwym oportunizmem. Możemy to nazywać ładniej kompromisami, ale i tak wszystko sprowadza się do zaprzeczania za każdym rfazem, jakiejś części samych siebie. Nawet najpiękniejsza MIŁÓŚĆ żywi się naszymi indywidualnymi , wewnętrznymi porażkami, na rzecz najukochańszej przecież osoby…Czy wyobraża sobie Pani życie wśród duchowych herosów? Jeśli więc wszyscy jesteśmy uszlachetnieni słabością/wrażliwość, empatia etc./, to dajmy sobie czasami nawzajem szansę na oficjalne bycia /”a” nie „e”/ sobą. Odpowiednio pięknym i szlachetnym wzorcem do ocen i porównań , możemy zochydzić , każdego z nas. Jeśli ten „Kowalski” ma już tą wymażoną posadę w TVP, i jest z tego powodu szczśliwy, to bądźmy szczęśliwi za niego i razem z nim, wbrew temu, że coś potrząsa jego portkami. Czy w sytuacji, kiedy nikt nie ma pojęcia, jak i dokąd ten nasz ludzki kokon się jeszcze potoczy, w imię czego, możemy mieć prawo osądzać innych, za ich zachowawczość, orbitującą czasami tylko w kierunku czystego oportunizmu? Największymi zwolennikam zasad, są ludzie, którzy w pierwszej , drugiej i trzeciej kolejności sami nic nie mają do stracenia…
    Mam więc wątpliwości, czy w dzisiejszych czasach, takie wewnętrzne , idealne systemy warości mają jeszcze sens. Na obecnym etapie rozwoju społecznego , zamiast wewnętrznych, kryształowych cech, wystarczy dobre prawo, dobre procedury i profesjonalizm na każdym stanowisku. W takich warunkach , zamiast zamierzchłych heroizmów, wystarczy, że każdy z nas zrobi swoje i możemy się „luić” ze swoimi słabościami , ile nam się tylko podoba.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  108. @absolwent 17:08

    Moze rzeczywiscie nie odrabiaj lekcji. FIAT secicento montowano w Tychach (i w B-B?) w latach 1998-2004, a prywatyzacja odbyla sie w 1992/3. Cos tu nie gra. Moze chodzilo o cinquecento? Trudno nazwac ten samochod „najlepiej sprzedajacym sie w Europie”. Moze w Europie wschodniej?

    Owszem, NIK wykryl nieprawidlowosci tej prywatyzacji powodowane nieudolnoscia urzednikow. Ale czy to ma cos wspolnego z „zachodnia dobroczynnoscia” wlascicieli FIATa? Trudno sie doszukac zwiazku.

    Krotko mowiac, latwo jest chlapnac cos na blog, a potem niech blogowicze toto lapia.

  109. Jacobsky,

    Ty nie czytasz pani magrud z należytą atencją. Owszem, wyłożyła ona wszystkie karty na stół, ale czy Ty raczyłeś się im przyjrzeć, podliczyć punkty, sprawdzić co ona w tych kartach miała?

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=578#comment-115220

    Mam to szczęście (ironia?), że żyję w dwóch światach: w świecie ostrej rywalizacji i rozwiązywania konfliktów naraz; oraz jak teraz, gdy mam przerwę w zawodowych obowiazkach.
    W pierwszym świecie trudno mi być dobrą matką, wyrozumiałą żoną i gościnną panią domu … robię się twarda i oschła, zyskuję pieniądze i poczucie siły.
    W przerwach od rynkowe rywalizacji
    (wtręt ideologiczny? przecież w “nierynkowych warunkach” też jest rywalizacja, tylko o co innego, wg. innych reguł) słońce zaczyna świecić pełniej, ludzie stają się lepsi, wszystko, czego się dotknę zamienia się w złoto … kontakt z ludżmi z pierwszego świata bywa bolesny … budzi się lęk … przed społeczną degradacją … czas spędzony w raju, był czasem straconym …
    Dopiero po jakimś czasie, po raz kolejny, przekonuję się, … odzyskuję pewność, że w życiu, w polityce, wszędzie potrzebna jest równowaga.
    (EUREKA!) Dlatego jestem socjalistką.

    Niewątpliwie złoto odgrywa jakąś rolę w jej światach. Kobieta najwidoczniej cierpi na jego brak. Z diamentów zrezygnowała, zdruzgotana rzeczywistością.

    Bo rzeczywistość pani magrud nie wygląda najlepiej, jak z tego widać. Ona nie daje sobie rady w pracy, a może nawet w życiu osobistym (robi się oschła). Jaka była wcześniej jej rzeczywistość, przed 20 laty? Tego nie wiemy. Można sądzić, że jej się od tamtego czasu pogorszyło. Podczas gdy, jak wskazują badania opinii, zdecydowanej większości jej rodaków się poprawiło. Powinieneś jej pomóc, kobiecie. A nie tak obcesowo … kiedy aspiruje sie do jakiejs wyzszej roli w spolecznosci … fe, brutal.

    Chłodno, niemniej Cię pozdrawiam

  110. O ile dobrze pamietam, to pod koniec lat 80-tych fabryka Fiata w Tychach przygotowywana była pod produkcję pierwszej wersji Pandy (podobna do obecnej tylko bardziej „kwadratowa”. Może więc nie o cinquecento chodzi a o pierwszą Pandę ?
    Pod linkiem jest o niej informacja i nawet fotografia.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fiat_Panda

  111. Sławomirski

    nie zawadzi skorzystać z poźniejszych i bardziej dojrzałych doświadczeń McNamary,miast ciągle potrząsać szabelką.

  112. P, Danielu.
    Lubię czytać Panią Sylwię Chutnik ale posądzanie Anny Iwaszkiewiczowej o kazirodcze stosunki to naprawdę przesada.
    Mnie łaciny uczono w II TPD na Bałutach…
    Pozdrawiam.

  113. Poprawka: chodzi o przełom lat 1970/1980 (planowaną jeszcze za Gierka produkcję Pandy w Tychach)

  114. http://wyborcza.pl/1,99218,6737001,Wycieczka_po_niewolnika.html?as=1&ias=4&startsz=x . Nie tak dawno komuś na blogu W.Kuczyńskiego marzyło się by biedni zatrudniali się u niezamożnych za miskę strawy i kąt do spania, co linkowany tekst mi przypomniał.

  115. vdm pisze:

    2009-07-07 o godz. 14:44
    Lizak:
    Podzielam zdanie, że wielkość spotkania w Moskwie pokazuje miałkość polskiej polityki zagranicznej.

  116. ANKA

    Praporshchik sapogom (jet boot) razduval samovar ! Wielki swiat az huczy i tylko Ty to widzisz z polskiego grajdolka. Poza uwiklanstwem KADETT, Telegraphic Observer i samego D.P. w mialkie polskie przepychanki. Wrzucasz mi rowerki chinskie, lody wroclawskie i odlegle, ale smakowite MTP. Masz swiezosc spojrzenia i dlatego do Ciebie pisze. KADETT ani Telegraphic Observer – lenie – nie obejrza nawet historycznego wystapienia Obamy w Moskwie. A ten praporshchik dmuchal cholewa buta w rure samowara z wrzatkiem, do herbatki na tarasie w Moskwie. Na sniadanko, Putin i Obama przybyli pod krawatem, ale obiadek jedli juz bez. Pelny luz. Obama hypnotyzuje, jak w Kairze. Wystapil w Nowej Szkole Ekonomii w Moskwie. Mowil jak sekretarz ONZ. Nie ma w UN takich leaderow. Ponagleni wizyta Ahmadinejada w NowymYorku Rosjanie podjeli go na tarasie (tym z herbatka) pieszczac czarnym kawiorkiem, bieluga, konfiturami z zurawiny i – pielmieniami z przepiorek. Putina wsadzil okrakiem na plot jeszcze kilka dni temu a teraz – pelna milosc. Nawet Gorbaczeva przywlekli na 15 minut. Robi dokladnie to, co przewidzialem w swoich wrozbach do KADETT- a. To bylo historyczne przemowienie. Nowy porzadek swiata, z U.S. i Rosja trzymajacymi lad. Ograniczenie jadrowki lacznie z Iranem i Korea. Nowa wizja wspolpracy swiata. Slowa i body language rosyjskiego tandemu wskazuja, ze zra to, jak malpa kit. Co podpisali (redukcja arsenalow o 30%) to juz przeszlosc. Rakiety w Polsce przehandlowal za pomoc w Iranie. Powolali nowa komisje do wspolpracy i za 6 miesiecy pani Clinton pojedzie do Moskwy z propozycjami planu. Ale sie ruszylo ! Chyba lepsze niz Rywin w kiciu, szlagier samochodowy Europy – Fiat 126 czy bardak w TVP i – ktora pani nie swiadczy uslug w agencji towarzyskiej… Przemowil do studentow Nowej Szkoly Ekonomicznej w Moskwie, ale byli i dziennikarze, i promineci polityczni, i profesura, i caly swiat. Przemowienie znaczace, jak w Kairze. Tam zahypnotyzowal muzulmanow a tu – prawoslawnych. I – daj mu Boze ! Jesli spotkasz KADETT, TELEGRAPHIC OBSERVER i JACOBSKY poradz im obejrzec. Moze te trzy glowy i piora docenia nasza Obamke.
    Tobie – uklony za uwage i poznanska egzotyke.

  117. Szanowny Panie Sebastianie,

    Mistrz Ildefons z całą pewnoscią nie był małostkowy, więc chyba tak bardzo krzywił sie nie będzie 🙂

    i może nawet wybaczy mi kolejny „wolny” cytat:

    Życie jest diabła warte
    poza Szopenem i Mozartem
    poza Słowackim i Mickiewiczem
    byłoby w ogóle niczem 🙂

    Nie, niech mnie Bóg broni przed życiem pośród Herosów 🙁
    I generalnie tak Pan wykręcił kota ogonem, owszem z dużym wdziękiem, że niewiele brakuje żebym wywiesiła białą flagę 🙂

    a jednak, a jednak nie wydaje mi się że powinniśmy przechodzić do porządku dziennego nad wszechogarniającym oportunizmem – wie Pan wiatry i historie bywają rózne i wielu ludziom jednak skrzydła wyrastają, nie wierzę, że Pan tego nie widzi – bo czym innym jest potykać się i upadać, a czym innym nie podejmować prób, tak własnie prób … czego? każdy ma własne zadania …
    pieknie Pan pisze o ludzkiej kondycji i o jej poszanowaniu … niemniej ludźmi stajemy się każdego dnia … na poziomie ogólnym ma Pan racje, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach …
    a te szczegóły, od których zaczęlismy rozmowe to problem akceptacji dla oportunizmu. To wszystko prawda co Pan pisze o ewentualnych konsekwencjach ludzi odważnych, ale czyżby Pan wierzył, że istnieje cos takiego, jak darmowy lunch? Za wszystko trzeba w życiu płacić, fakt.

    Czy wolno mi się na ten temat „wymądrzać”? Jeżeli legitymację do tego stanowi rzetelne płacenie życiowych rachunków za dokonywane wybory, to tak. Mozna by na ten temat dużo i socjologicznie i filozoficznie i jeszcze wiele -icznie. Mozna też posłużyć sie tak zwaną mądrością życiową: „nie polezie orzeł g….”. Jasne, nikt nie jest sędzią we własnej sprawie i nie mnie sadzić czy jestem orłem, ale mozna się przynajmniej starać. Każdy na własną miarę. I o tę odrobinę starania się toczę z Panem tę potyczke. Nie chodzi mi o brak zrozumienia dla ludzkiej słabości, ale o carte blanche dla oportunistycznego w niej tkwienia.

    Czy potrzebne nam są idealne systemy wartości? – pyta Pan – a czy nadal potrzebny jest nam wzór metra? Tak wiem, duże uproszczenie. Może, słuszniej byłoby rozpowszechniać pojęcie, którego używają psycholodzy: wartości na przetrwanie. Jeżeli zgodzimy się na definicję, że wortości to czynnik ukierunkowujący ludzkie zachowania w sytuacji wyboru, to bez wartości ani rusz 🙂

    Panie Sebastianie, według mojego rozumienia miłości, miłość wyklucza takie pojęcia, porazka jak – w takim sensie, w jakim Pan użył tego słowa.

    Pozdrawiam sedecznie
    Jotka

  118. Skoro już jesteśmy przy mediach, meNdiach i meRdiach.
    Czy ktoś z Państwa może wie dlaczego od końca maja zniknął bez zapowiedzi „Teraz My”?
    Czyżby przyczyną była walka Giertycha z TVN na tle kłamstwa flagowego, czy może wojenka z Pawlakiem?
    Byłbym wdzięczny za jakąś informację.
    Pozdrawiam wszystkich udzielających się na tym blogu. Śledzenie prezentowanych przez Was treści jest wielce pouczające.

  119. Czy NY Times podziela opinię vdm, ktory skomentowal spotkanie w Moskwie?

    MOSCOW —President Obama said Tuesday that America and Russia “share common interests” in building a secure, free and flourishing world but rejected complaints about American support for missile defense and expansion of the NATO alliance into Eastern Europe. (…)

    In addition to the nuclear arms agreement, he and Mr. Medvedev sealed a deal allowing the American military to send thousands of flights of troops and weapons to Afghanistan through Russian airspace each year, and they renewed military contacts suspended after last year’s Georgia war. (…)

    The two did not reach a trade deal the Obama administration once hoped for, and they made no progress in bridging the divide over American plans to build a missile defense system in Eastern Europe. (…)

    Mr. Obama’s speech at the New Economic School was calculated to address longstanding Russian grievances against America, which many here suspect still seeks to hold Russia down, interfere in its internal affairs and extend its influence into its backyard. But the speech was not carried on any of the major Russian television networks, all of which are controlled by the state.

  120. TO 18.03
    No i wreszcie odrobiłes lekcje i dokonałeś odkrycia, że chodziło o licencję na cinguecento, zwany także X1/79 , a nie o seicento. Samochód ten w wersji czterocylindrowej niemal w całości szedł na eksport do Włoch i Europy zachodniej. To że wszystko pozatem sie zgadza, bo nie chodzi o model samochodu, tylko o modernizację FSM i „garage sale” w 1992, oraz rolę Olechowskiego, oczywiście dla ciebie nie ma znaczenia. Gratuluję !
    LEX 18.37
    Owszem, były przecieki o planach produkcji Pandy, ale zmianę modelu na inny odłożono o 12 lat !

  121. Magrud

    Bardzo dziękuję za niezwykle miły i ciepły tekst skierowany na moje ręce.
    Jest on przepojony dobrem, kobiecością , tolerancją i skłonnością do wybaczania.
    Postaram się wyciągnąć lekcję z danych mi nauk.
    Mam wrażenie, że mimo wszystko człowiek jest pochodną akcji i reakcji.
    Proszę zrozumieć ja jestem zaledwie zwykłym człowiekiem pozbawionym cech boskości pozwalającej mu nadstawiać kolejny policzek.
    Poczytuję sobie za zaletę to,iż staram się unikać personalnych prowokacji.
    Z poważaniem dla Pani MAGRUD,Lizak.

  122. @G.OKON
    Jeżeli chcesz ponosić ryzyko polegające na usadzaniu mnie zbyt blisko TO, to proszę bardzo… Pamiętaj jednak, że poniesiesz tego konsekwencje…
    😯

  123. Przeczytalem kilka wypowiedzi, ktorych kontekstem byly perspektywy polskiej dyplomacji w cieniu aktualnych stiosunkow Rosja USA.
    Nie przyjmuje absolutnie za podstawe toku myslowego wiadomosci emitowane poprzez polskie media publiczne, gdyz bazujac na tym mozna bardzo szybko doznac parapolitycznego szoku konczacego sie dewiacyjnym skrzywieniem ideowym.
    Barack Obama przyba do Moskwy u progu kolejnego SUMMIT 2009 absolutnie nie przygotowany do tej wizyty i ze smiesznym pakietem ofert w tym oferty gospodarczej na 1,5 mld. dolarow. Chyba tyle kosztuje wybudowanie pod klucz dwoch niewielkich fabryk produkujacych gumy do zucia.
    Elementy rozbrojenia nuklearnego a raczej zamrozenia obecnego arsenalu to bardzo istotny moment odciazajacy obecny budzet USA i szalejacy wzrost zadluzenia USA.Mam nadzieje ze Obama nie siegnie po kredyty i w Rosji.
    Malo sprecyzowany wizerunek linii polittycznej w kwestiach zapalnych punktow swiecie ze strony Obamy nie moze doprowadzic do zdecydowanych i klarownych porozumien z Kremlem, co w efekcie moze byc stopniowo wykorzystywane przez Kreml ku coraz wyrazniejszej dominacji politycznej i gospodarczej w swiecie Rosji.
    Jestem obywatelem USa i oczywiscie chcialbym by USA byly jak dawniej wielka dominujaca potega, ale trzeba sobie prawdzie spogladnac. Swiat sie zmienia i zle sie stalo, ze wlasnie w tym momencie amerykanie dokonali takiego a nie innego wyboru ( mam na mysli prezydenta).
    Zgadzam sie w calej rozciaglosci z tym co napisla VDM. Szefowie polskie dyplomacji szczegolnie uwaznie powinni obsrwowac i analizowac to , co sie dzieje na linii wschod zachod io dalej Rosja USA. Moze jednak warto zastanowic sie nad tym czy antagonistyczne wystepki wzgledem Rosji na zasadzie obosiecznego miecza moga dalece niekorzystnie odbic sie w swych efektach na Polsce. Polska nie jest ani potega militarna ani zasobna w mineraly, ani wysoko postawiona technologicznie gospodarka, by moc przeciwstawic sie takim czy innym zjawiskom. Polska jest w Unii i NATO i powinna pielegnowac swoja pozycje i poprawne partnerskie stosunki w tych ukladach i nie moze wyskakiwac przed szereg z animozjami i atakami przeciw Rosji tak w kwestii Czeczeni jak i Gruyzji czy Ukrainy czy tez innych klopotliwych punktow na mapie swiata, gdzie opinie Rosji i reszty swiata sie roznia.Pewna polityczna agresja – ktora byla i jest nieodlacznym atrybutem uprawiania dyplomacji przez Prezydenta Kaczynskiego prowadzi do niezbezpiecznych zakretow.
    Osobiscie nie bylbym takim hurra optymista jak wielu w Polsce i w dyplomacji i w mediach publicznych w kwestii efektywnosci ” przyjaznych” stosunkow Polski i USA. Chyba lepiej sobie oszczedzic rozczarowania, ktore skoro nastapi, bo i tarcza, i rakitety Patriot i niezakonczony offset za 48 samolotow bojowych i w koncu koszty udzialu Polskie w Iraku i Afganistanie doprowadza do rozbieznosci i ochlodzenia wzajemnych stosunkow z Polski i USA.
    Tak wiec Panie Danielu trafnie poruszyl Pan zagadnienie polskich mediow publicznych i pewnych – jakze maluczkich w swietel innych spraw – problemow, ktore maja bardziej globalny charakter a nie interpersonalny efekt glupich gier i zagran politycznych.

  124. Do:MA

    McNamara

    Odejscie McNamry w pyl gwiezdny(przepraszam Kadett ,do Nieba) w wieku 93 lat kontrastuje z wiekiem amerykanskich zolnierzy zabitych w Vietnamie 18-25 lat(wiekszosc). Tyle lat minelo od Vietnamu a Amerykanie nadal niehonorowo oddaja krew ku czci nowego boga ,kompleksu militarno-industrialnego. Ktos moze powiedziec ze lepsze male wojny od wojen swiatowych i bedzie mial racje. Ale czy tak musi byc ze mlodzi ludzie umieraja w imie ideii politycznej a politycy dozywaja sedziwego wieku? Czu nie mozna by tak zrobic aby przed wojna politycy poszli na pojedynek albo staneli w ringu i najpier pobili sie miedzy soba?

    P.S.
    Dziekuje za wsparcie w walce z Amazonkami.

    Slawomirski

  125. Jotka,

    Szanowna Pani, bardzo dziękuję za miłe słowa.
    Najgorsze z najgorszych co ostatnio popełniłem , to moja nieścisłość , brukająca MIŁOŚĆ!!!
    W nieszczęsnym zwrocie :
    „Nawet najpiękniejsza MIŁÓŚĆ żywi się naszymi indywidualnymi , wewnętrznymi porażkami, NA RZECZ najukochańszej przecież osoby…”
    —–
    Zamiast niezdarnego „NA RZECZ”/kajam sie/ powinienem vbył napisać „DLA” , „Z POWODU”
    Zaakcentowałbym jeszcze określenie” WEWNĘTRZNYMI” i … odzyskuję głębię moich oczu…
    ————–
    Dalej Pani pisze:

    ” Każdy na własną miarę. I o tę odrobinę starania się toczę z Panem tę potyczke. Nie chodzi mi o brak zrozumienia dla ludzkiej słabości, ale o carte blanche dla oportunistycznego w niej tkwienia.”.
    ——

    Piękny dzionek odebrał mi rozum, ale i bez tego zgodziłbym się z Panią w tej kwestii całkowicie. Dla małego zadrażnienia, dodałbym tylko, że owe „starania się” dotyczą naszych wysiłków w całości i w ogóle. Upierałbym się również przy ctym ,żeby człowiekowi zostawić jego intelekt, prawo do jego używania i bardzo podatną na względności tzw.wolną wolę. Te atrybuty pozwalają nam na małe „wyskoki” w pojedyńczych , konkretnych sytuacjach. Ja już bym sobie darował , w tym momencie dalsze przekomarzanki…

    A jeśli Pani pyta, czy ja wierzę w darmowy lunch, to jestem nawet pewien, że Pani na obecnym etapie naszej przepisywanki już wie, że TAK. Oczywiście , że wierzę. Czy osoby genialne, obdarzone autentycznym talentem, wybitnie inteligentne, urodziwe- nie są takim szczęściarzami, którym LOS sprezentował po samonakrywającym się stoliczku?. Odnosząc ich sytuację do tych bez „stoliczków” trodno będzi Pani mnie zbić z tego tropu…

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  126. Telegraphic Observer

    Zamiast New York Times lepiej jest posluchac jego slow w Moskwie. Uzgodnili 45000 lotow transytowych. Beda trzymac Gruzinow na wodzy (pojda instrukcje dla Kaczynskiego). Dziennikarz z NYT pieprzy jak potluczony; jak mieli oglaszac kastracje Polski z rakietek, kiedy to wlasnie uzgodnili ?! Jako cene – nie deal. A ponadto, musza sprawdzic czy dostana Persow na talerzu. Obama mowil bez telepromptera: hren evo znaet, czego on tam skahzet… Po kilku dniach puszcza transmisje. Zawsze sa ostrozni. Posluchaj.

  127. OKONiu, zlitujże się.
    Jako regułę postępowania nałożyłem sobie, że nie słucham już Obamy, ani jak mówi z trybuny, ani z krzesła udzielając wywiadu. Po prostu coraz gorzej trawię posiłki wysokokaloryczne i pikantne.

    Zatem zauważ, że przemówienie w moskiewskiej szkółce dla państwowych ekonomistów nie dotarło tam gdzie miało dotrzeć, bo Rosjanie go nie usłyszeli. Nie mogli usłuszeć, bo inaczej przestałaby na nich działać rządowa propagnada o tym, jak to ich po raz kolejny bonapartyści, faszyści, imperialiści osaczają, gospodarkę im niszczą, więc muszą w ramach walki z wrogiem od ust sobie odjąć. Po drugie Obama powiązał sprawę antyrakiet w Czechach i Polsce z zagrożeniem ze strony Iranu i Korei Płn. Uwarunkował, m.in. jeśli nie pomożecie w pohamowaniu zapędów tych dwóch krajów, n.b. tych samych, których Bush nazwał państwami zbójeckimi, to musicie się pogodzić z tarczą w Europie Wsch. Podobnie nie przekazał Gruzji i Ukrainy w sferę domeny rosyjskiej. Nie załatwił umowy handlowej, bo wg. obecnej doktryny Kremla handel może się odbywać tylko podług ich quasi-sowieckich reguł, co poważnie zahamuje inwestycje zagr. w Rosji. Udało się jednak uzyskać zgodę na transport w strefie powietrznej Rosji materiałów do Afganistanu – trudno mi ocenić wartość tego uzgodnienia. I co najważniejsze, negocjacje w sprawie traktatu o głowicach nuklearnych i ich nośnikach zakończono gładko i bez zgrzytów, co chyba liczy się najbardziej. Preludium do tego było przemówienie 5 kwietnia w Pradze — http://www.youtube.com/watch?v=uYcAr0ZDSlg (27:20).

    Resztę stanowią trywia i produkty “dyzmowania”, o ile się nie mylę.

  128. Teresa Stachurska, 18.40.

    Przez parę lat piszę na blogu Waldemara Kuczyńskiego. Nie pamiętam takiego wpisu. Sądzę, że mógł się pojawic na tym blogu, bo był on łatwo dostępny do prezentacji szerokiego spektrum poglądów politycznych i gospodarczych. Nie wyobrażam sobie jednak aby Waldemar Kuczyński podzielał takie poglądy. Mimo, że moje poglądy w sprawach gospodarczych różniły się od poglądów W. Kuczyńskiego, to trzeba podkreślic, że jest on jednym z nielicznych przedstawicieli czołówki Solidarności konekwentnie opowiadającym się za wyciszeniem wszelkich waśni społecznych i pojednaniem narodowym, tj. zasypaniem podziałów ktore także na tym blogu są aż nadto widoczne.

  129. Telegraphic Observer,

    ależ forma. Nie do pozazdroszczenia.

  130. Telegraphic Observer
    Masz bardzo dobre omowienie wizyty na 1TV.RU. Sobie popatrz.

  131. KADETT

    Zwroc uwage, jak KGBowska sloma z butow wylazla Putinowi:
    Obama o Lawrowie: macie czlowieka z doskonalym angielskim..
    Na to Putin: A u nas takih mnogo !

    Polak chwalil sie pszczolami, ruski na to: a u nas taaaakie ! (pol metra) Polak: to jak ona do ula wlazi ? Piszczit da lezet !

    Jak go wycwiczyli, do dzis spiewa.

  132. telegraphic observer pisze: 2009-07-07 o godz. 19:11

    Widzialem i sluchalem Obamy przemowienia, nie musze wiec czytac o nich w New York Times.

    Oczywiscie ze nie nalezalo sie spodziewac podpisania dokumentow, negocjacje trwaja na wielu plaszczyznach. Osiagneli jednak zrozumienie i pokazali determinacje ze trzeba wspolpracowac.

    A tarczy nie bedzie i jest to pewne. US potrzebuje jednak pretekst zeby sie z tego honorowo wycofac.

  133. Roman56PL pisze: 2009-07-07 o godz. 19:43

    „Mam nadzieje ze Obama nie siegnie po kredyty w Rosji”.

    Rosja juz jest czwartym majwiekszym inwestorem w USA po Chinach, Arabii i Japonii. Rosja ma zainvestowane $140 miliardow (billions w USA) w obligacjach rzadowych (Treasury bonds and notes).

  134. Szanowny Panie Sebastianie,

    ostatnia rzecz na jakiej by mi zależało, to zbijanie Pana z tropu … jakikolwiek by on nie był, wszak to Pana trop … 🙂

    podoba mi się też Pańska wiara w cuda i hojność losu 🙂 choć osobiście byłabym skłonna sądzić, że to bardziej inne przymioty, niż intelekt i uroda, mają moc sprawczą w ich przywoływaniu 🙂

    miło mi, że zechciał Pan skorygować swój wpis odnośnie miłości 🙂

    a teraz chyba już dość tego wymądrzania:

    chciałoby się posiedzieć na łące
    i popatrzeć na kwitnące w słońcu kaczeńce
    i przychodzi …
    i pyta: a czy kaczeńce to szczęście?
    i biada nad …

    cytat chyba juz więcej niz „wolny”

    wznosząc lampkę dobrze schłodzonego, białego wina reńskiego, życzę Panu wszelkiej pomyślności od kolorowych snów poczynając

    jotka

  135. G.OKON
    Uważam, że Obama jest intelektualnie przygotowany do swojej roli, jak mało kto przed nim, a pomazaniec Jelcyna – gra swoją, jak zauważasz, ściągając brew na bezwyraźnej twarzy zaprogramowanego cyborga. Wiele razy przyglądałem się tej twarzy i tym oczom i miałem jednakowe wrażenie obcowania z czymś zimnym, nienaturalnym, wzbudzającym nieufność i rezerwę. Rosjanom się ona podoba, mnie nie musi. Dziwię się, bo to przeciwieństwo rosyjskości w najbardziej plebejskim wydaniu…
    Nie odbieraj sobie radości i dumy ze swojego Prezydenta i chrzań to, co ślą Ci sądziedzi z północy. Daj się również nacieszyć Rosjanom z ich nadziei na odzyskanie prymatu. Kilka zdań wypowiedzianych przez Obamę do młodych Rosjan mogło pokruszyć krę na Jeniseju, ale do wiosny daleko wciąż. A poza tym nie każ mi wąchać politury. Oficjałki, protokół i te wszystkie umizgi to świeża politura. Poczekajmy aż wyschnie.
    Nasze media jak dotąd wzięły na wyczekiwanie. Nie ma głosów, że zostaliśmy sprzedani, poza pojedyńczymi – ze strony nieprzychylnych Polsce, jak na tym blogu. Pomógł mediom Tribute to Michael Jackson.

  136. Sebastian – 18:01
    Ja się wcale nie upieram, nie mam tyle samozaparcia 🙂
    Jednak lubię i trochę znam wierszy różnych poetów.
    Po prostu powiedziałam, co wiedziałam. 😉
    a to było tak ❗
    Gdy wieje wiatr historii
    Ludziom jak pięknym ptakom
    Rosną skrzydła, natomiast
    Trzęsą się portki pętakom.

    ;
    Jotka nie ma powodu do zmartwienia. Mistrz Ildefons z pewnością by się nie skrzywił, tylko uśmiechnął szeroko – natomiast Broniewski mógłby się wkurzyć na serio. 😯

  137. Miss magrud, 00.14.

    Widzę, że największą koncentrację w pisaniu osiągasz (podobnie jak ja)kiedy na większość rodaków spływają kolorowe sny. Przepraszam ,że się wrącam w Twój dyskurs blogowy, ale zafrapowała mnie Twoja (niedługo zwyczajem nieżyjącego profesora Jana Szczepąńskiego zacznę zwracać się do wszyskich blogowiczów per pan/pani profesorze, bo to może złagodzić obyczje blogowe) wiara w możliwość zatrzymania bezprawia. Miło jest mieć choćby chwilową złudę na zaistnienie takiego stanu (bezruchu) społecznego. Tak naprawdę, to w przyrodzie takiego „przestoju” nie było i nie będzie. Przecierz to nie kto inny niż Ty niezwykle błyskotliwie i wnikliwie napisałaś parę miesięcy temu, na blogu Janiny Paradowskiej, o ułomności natury ludzkiej.
    My możemy tylko starać się nie dopuszczać do zbyt głębokiej degeneracji stosunków społecznych. Jak zapewne wiesz zacofana gospodarczo i spolecznie Polska jest jednym z „przodujących” państw w rozwarstwieniu spolecznym, wg współczynnika Ginniego.
    Wiedzą o tym dobrze MA piszący o tych sprawach w swoich znakomitaych „Listach z Podróży”, a także Lizak rozstawiający po kątach swoich oponentów swoją nieodpartą argumentacją i logiką wywodu.
    Mnie się czasem śni (niestety nie mam kolorowych snów), że już kiedyś w przeszłości, to co się teraz dzieje przeżyłem i skończyło się to w sposób dobrze zdokumentowany i opisany. Mam wrażenie, że część piszących na tym blogu wie o tym także i dlatego opóciła ten kocioł w którym jest nadmierne cisinienie.
    Dla zabawy chciałem Lizakowi zadać pytanie czy wie co to takiego rozłąkowe, które było jednym z postulatów robotniczego protestu w roku 1980, a które z perspektywy lat świadczy w jaki sposób wpuszczano społeczność pracowniczą w maliny, by później wysłąć na bruk tych ludzi, którzy wywalczyli m.in. większe swobody demokratyczne, ale nie dla siebie.

    Pozdrawiam i życzęj przyjemnych snów przez całą noc.

  138. G.OKON – Oczywiście obejrzałam fragmenty ze spotkania Obama – Miedwiediew – Putin. Ten rosyjski przepych i duma z tradycji robią wrażenie. Myślę, że na gościach również. But był wspaniale wybłyszczony i prezentował się jak należy. Z ogólnego przebiegu spotkania można było dość łatwo wydedukować, z kim USA ma chęć się układać i kogo traktuje poważnie.
    Ja nie będąc biegłą w ekonomii i polityce, lubię obserwować i wyrabiać sobie własny sąd. Tu nawet nie trzeba się specjalnie namyślać, aby zobaczyć, jakie są priorytety, kto jest najbardziej pożądanym partnerem, a kto powinien więcej słuchać i nie wyrywać się do oświadczeń, zanim się w sytuacji nie zorientuje. Jednym słowem – nie mów HOP nawet, kiedy przeskoczyłeś, sprawdź w co wskoczyłeś.

  139. @Ryba 20:20

    Nie przypominam sobie, aby postulat „by biedni zatrudniali się u niezamożnych za miskę strawy i kąt do spania” pojawil sie na tym blogu. Z cala pewnoscia nie mogl sie pojawic w mojej swiadomosci, czy to w formie ironii, czy wprost. Cale to sformulowanie jest lekko, jakby to powiedziec, basniowe.

    W sprawie powazniejszej, czyli podzialow na tym blogu i ich zasypywania, wydaje mi sie, ze konflikt jest pobudzajacy, korzystny, na pewno nie szkodliwy. Nawet gdy sie przywoluje tutaj skrajne poglady PPP lub Nowej Lewicy. Zauwaze przy okazji, ze moje poglady sa raczej w centrum, rowniez ekonomiczne. Czy to w perspektywie krajowej, czy wielu krajow rozwinietych.

    Pozdrwiam

  140. KADETT

    Rosjanie mysla, ze dostaja prymat. Te oficjalki i politura to jezyk, ktory trzeba czytac. Dobrze jest widziec wszystko, calosc i powiazania. Obama mocno podtrzymal image. Zamieszal demokracje. To naprawde bardzo kompleksowy proces i trzeba go sledzic.

  141. ANCA

    To jest „handel zamienny”. Wy nam poparcie w Iranie, my polska tarcze na smietnik. Od poczatku pisalem, ze ta tarcza to element rozegrania czegos waznego. Jak inni pisza, Amerykanie nie maja sie z czego wycofywac, oddadza to jak dawno zaplanowana zachete. Nikt nie zwraca uwagi na to, ze prezydent Iranu wyrazil chec rozmawiania z Obama, przedtem nie chcial. Przyjezdza do NY. Trzeba widziec wszystkie figury na szachownicy. A pierwsi grali w nie Persowie ? Bizantyjski styl w architekturze to wizytowka Rosji. Ciesze sie, ze obejrzalas.

  142. Magrud is a Queen for Oldboys
    She’s an Air for Them
    Who will comfort You, my Dear?
    Gnite

  143. telegraphic …,

    Zapewniam Cię, że gdyby na tym blogu zapanowała sielanka to byłbym pierwszym, który by z tego miejsca zrejterował. Idzie o to, żeby różnorodność była twórcza, a nie agresywna i niszcząca.

    Pozdrawiam.

  144. KADETT

    Goraco, jak diabli, ryby sie spocily i poszly w krzaki. Piekny wieczor i pomyslalem o Twoich kolorowych drzewach i chaszczach, kilometr od Wisly. Pomyslalem o „politurce” ktora wspomniales i przyszly refleksje. Widzisz, ta „politurka” to byly moje pierwsze schody w obcowaniu z Ameryka. Zwaz, ze zawsze, powtarzam – zawsze, nasz prezydent siedzi czy stoi jak odlew, kiedy interlokutor zdradza napiecie ruchami dloni, galopem pod stolem, siedzi rozkraczony, lub przeklada noga na noge, niekontrolowana mimika. Tak jest w kazdej rozmowie z obcym prezydentem czy premierem. Drastycznie to widac u Medvedeva i Putina. Brak przygotowania i oglady. Tysiace razy negocjowalem uwaznie obserwujac przeciwnika i zawsze mialem wskazowki za darmo. Putin – wiadomo, McCain patrzyl mu gleboko w oczy i widzial KGB. Prostactwo – zaproponowal Obamie widok za oknem i pierwszy wstal. Burek. Obama, profesor prawa, trenuje do kazdych rozmow, zwlaszcza za granica. Oglada siebie na video, cwiczy dialog, uczy sie idei i zdan na pamiec a kosztuje go to wiele pracy. Samokontroli ucza od dziecka. Medvedev jest inny. Nie wychowal sie w KGB. Nie ma martwego spojrzenia weza i potrzebuje jeszcze troche czasu, zeby sie wypolerowac. Duza roznica wzrostu. Chcial nie chcial – na kazdego dziala. Putin i Medvedev ida spiesznym rozkolysanym krokiem i wymachuja rekami – po soldacku. Stawiaja zbyt duze kroki, zeby wyrownac z Obama. Blad ! A niech by on zwolnil, poczekal, skrocil krok. Do perfekcji opanowali to Stalin i Tito, obaj nikczemnego wzrostu. Ale tych dyplomatow nie uczyli w IMD. Wszystkiego, tylko nie tego. MID i partia nauczyli ich, ze negocjacje to wojna. Pamietam, przylecialem do Leningradu, zawiedli do pieknej zyrandolowej sali i mlody (po placowce w Japonii) wilk powiedzial: no, to tu bedziemy walczyc, a ? Natychmiast zwrocilem sie do ich szefa resortu z obiekcja, ze „ja z tym panem nie chce rozmawiac. „Ja przyjechalem do was pomoc (a nie mieli kopiejki) a ten mi tu zapowiada wojne.” Zabrali go natychmiast. Z czasem przyuczylem ich do otwartosci, szczerosci, wspolpracy. Wilcze obyczaje poszly „k chertovoi materi”. Wielokrotnie, Rosjanie nastawieni podejrzliwie i agresywnie, przejmowali ton przyjaznej wspolpracy. Putin jeszcze sie na ten kurs nie zabral ale Medvedev „rokuje”. Wyrobi sie. Twoja „politurka” to ciezka praca. Bez niej nie ma sukcesow ni na Kremlu, ni w Waszyngtonie, ni na randce. Obama jest z nimi szczery. Do granic wyznaczanych przez ich i nasz rzad. Ale – on prowadzi posiedzenia tego rzadu. I czeka go runda z Iranem.
    Obama wyrosl w kraju, gdzie kazdy z natury mowi prawde i tego oczekuje. Tak na codzien, w powszechnych stosunkach. Rosjanie wychodza z systemu zaklamania i dlawienia czlowieka. Dlatego obamowe banaly o demokracji skierowane do mlodziezy sa takie wazne. Jutro podzwonie od Wschodu do Zachodu i bede wiedzial, co tam wiedza, czego sluchali i co mysla.
    Dziekuje Ci za zyczliwosc.

  145. Szanowni Państwo.

    Pozwólcie, że spróbuję przez chwilę zająć Państwa uwagę cytatami wybranymi z tekstów tego samego osobnika.
    Oto one:
    – 2009-06-20 o godz. 22:14 Jak mamy potepiac antysemityzm gdy totalitaryzm jest relatywizowany przez pana Passenta ?
    – 2009-06-24 o godz. 18:08 przeszkadza mi fakt relatywizowania totalitaryzmu przez gospodarza
    – 2009-06-24 o godz. 19:58 Czy relatywizowanie totalitaryzmu jest moralnie dozwolone w Polsce w roku 2009?
    – 2009-06-29 o godz. 01:00 Proby relatywizowania totalitaryzmu powinny byc zwalczane na blogu.
    – 2009-06-29 o godz. 08:04 Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.
    – 2009-06-29 o godz. 15:45 Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.
    – 2009-07-03 o godz. 16:06 Stawanie w obronie totalitaryzmu jest moralnie nieakceptowane
    – 2009-07-03 o godz. 18:14 Trywializacja totalitaryzmu to postawa amoralna
    – 2009-07-03 o godz. 22:03 Dlaczego starasz sie relatywizowac totalitaryzm?
    – 2009-07-04 o godz. 18:07 Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.
    – 2009-07-05 o godz. 14:42 Relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne.

    Odnoszę wrażenie, że autor tych wpisów aspiruje do roli Katona Starszego i w miejsce
    Ceterum censeo Carthaginem esse delendam
    wstawia swoja mantrę co IMHO przy tekstach Katona St. jawią się raczej jak walenie barana jajami o sosnę, ale tam, niech mu będzie.

    Zagadką jest o który totalitaryzm mu chodzi,

    – czy ten w którym żeby dostać paszport trzeba poddać się procedurze oddania do dyspozycji urzędu odcisków palców

    – i ten, w którym wszyscy operatorzy telefoniczni muszą trzymać dwa lata bilingi naszych rozmów telefonicznych na potrzeby urzędu skarbowego oraz innych spec. służb

    – i ten, gdzie zaprzestanie płacenia abonamentu RTV skończy się zablokowaniem wszystkich kont bankowych

    – i ten, gdzie za zaniechanie wydania paragonu na 5 groszy włóczy się po sądach i karze grzywnami emerytowana kioskarkę

    – i ten w którym nagminnie stosuje się stosowanie aresztu i inne szykany w celu wymuszania treści zeznań, pożądanych akurat przez reżimowy aparat ścigania

    – i ten, gdzie spec służby zamiast zajmować się ściganiem i zapobieganiem przestępczości tych przestępców próbują (nieskutecznie zresztą) wyhodować a następnie z propagandowym hukiem pokazywać jak skutecznie wyrywają te przez siebie wyhodowane chwasty

    – i ten gdzie przeszukanie, nawet o wątpliwych podstawach prawnych może się skończyć niewątpliwym skutkiem śmiertelnym

    – i ten gdzie czarna mafia bezprawnie i bezkarnie uwłaszcza się na ziemiach za dziesiątki miliardów złotych,

    – i ten, w którym, nie po ocet, a po to by odsiedzieć karę więzienia stoją wielotysięczne kolejki, głównie składające się z pokolenia JP2 właśnie wychodzących spod pieczy katechetów

    – i ten w którym nie mechanizmy demokracji a prowokacja służy eliminacji przeciwników politycznych a pracowników służb specjalnych biorących udział w tym procederze nagradza się m.in. mandatem do Parlamentu Europejskiego, a nie karze się wiezieniem a co najmniej politycznym niebytem

    czy chodzi mu o ten totalitaryzm, którego reprezentantem m.in. był kapitan UB Marcel Reich-Ranicki, (idol wielkiego poplecznika naszego Katona o nicku MA) i którego to totalitaryzmu demaskowaniem zajmuje się Kurtyka et consortes + armia 120 prokuratorów nie odpowiadających za nic ale za to okupujący ciepłe posadki.

    Ten pierwszy totalitaryzm nasz Katon we wpisach z 2009-07-04 o godz. 17:39 i z 2009-06-23 o godz. 18:09 nazywa wolnym krajem albo wolną Polską nie bacząc na jej zwasalizowanie wobec Imperium Dobra zza wielkiej kałuży ani też na to, że należy do organizacji międzynarodowej, w której tylko jeden kraj ( właśnie trwa tam proces nadawania sobie takiego prawa) nie będzie musiał respektować ratyfikowanego przez siebie traktatu zwanego lizbońskim (bo tenże kraj jest ponad wszystko).

    Ceterum censeo, tolerowanie totalitaryzmu, który przyniósł ze sobą m.in. zniszczenie oddziału kardiochirurgii, gdzie przez 6 lat wykonano ponad 4000 operacji na otwartym sercu, w tym ponad 120 przeszczepów (wcześniej, przez 6 lat za Religi wykonano takich operacji jedynie 400) oraz okaleczono polską transplantologię, (co może i przynosi oszczędności nieudolnemu, totalitarnemu reżimowi) jest niemoralne.
    Nemer.

  146. Główny agent gen.Czempiński przyznaje się,że był inspiratorem powstania PO.
    Pomyślcie państwo „demokratyczny” owoc płodem ubowca.
    Pewnie szanse pana Tuska zostania Prezydentem spadną do zera.
    Ciekawe kogo drużyna Kiszczaka wystawi do decydującej rozgrywki.
    Tak czy inaczej jest to kubeł zimnych pomyj na rozpalone solidarne główki.
    Teraz już jedziecie na peerelowskiej taczce za bramę demokracji.
    Ileż to w polityce trzeba mieć taktu, rozwagi i skromności by nie wyjść na durnia.
    Wypada drodzy chłopcy przełknąć kolejna gorzką pigułę.
    Jakoś tak dziwnie się zbiegła ta nowa wiedza ze ślicznym spotkaniem w Moskwie.
    Czyżby łapki możnych tego świata po wielu lustracjach i innych frustracjach ciągle jeszcze sięgały do Warszawy?
    Ukochany Waszyngton i paskudna Moskwa we wspaniałym duecie pasącym się klęską nieodżałowanej i zasmuconej Warszawy.
    Jakby na sprawę nie patrzeć ta krecia robota może być tylko rezultatem światowych terrorystów albo i i”nkszych” chuliganów.
    Do etatowych naszych wrogów należą Kuba,Korea Północna,Irak,Iran,Afganistan i ostatnio rozdające własną talię Chiny.
    Trudno będzie wykapować kto nam taką świnię podrzucił.
    W każdym bądź razie ,na czas jakiś, ze wstydu, trzeba będzie powstrzymać solidarne kłapanie kaczymi dziobami.
    A potem Obama weźmie na kaganiec wiadome „kręcioły”, uważające się za wiodące siły w Polsce i na krótkiej smyczy poprowadzi je przy nodze.
    W szczęściu i goryczy Lizak optymizmu życzy.

  147. ANCA,
    dzięki za „podrzucenie” cytatu z Mistrza Ildefonsa 🙂
    Broniewski miałby prawo się powkurzać, fakt! 🙁
    ale myślę, że też dałoby się go koniec koncem, przy trunku szlachetnym, udobruchać 🙂

    jeżeli to możliwe, będę wdzięczna za poprawny cytat, a może cały wiersz, wszak marzyć chyba wolno?

  148. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    G. OKON – 07-07 g 23:47 pisze

    „Zamieszal demokracje. To naprawde bardzo kompleksowy proces i trzeba go sledzic.”

    Rozumiem barwy wrazenia, niestety li tylko wrazenia …

    W latach-70 w torunskin Malym Barze – centrum starego miasta – podawal kelner ewenement. Ewenement serwowal z karty golonki-zraziki-schaboszczaki zalecajac do tego wspaniale sikacze torunskiej rozlewni win tak, ze czlowiek mial wrazenie, ze jest na kolacji co najmniej u Rockefellerow.
    Oczywiscie pan „Ewenement´ w Malym Barze miejsca dlugo nie zagrzal, zostal zauwazony i wylowiony ku mojej rozpaczy. Od tego momentu wyjazdy do Torunia stracily 80% na atrakcyjnosci.

    Mam wrazenie, ze go odnalazlem i wszystko wroci do normy owczesnego zludzenia(?)

    Od dluzszego juz czasu z wyjatkowa wytrwaloscia i czujnascia obserwuje/my prawie calkowicie zglobalizowane media na swiecie – kierunki-tendencje-tematy poruszane- nitki-klebki-itp-itd …
    Nie moge oprzec sie wrazeniu wskazujacemu na to, ze cala chmara roznych medialnych hieno-szakali idzie tropem Andrzeja Altenbergera. AA tak jakby nadawal ton, a potem zziajana reszta – z wywieszonymi jezorami – rozbiega sie do roboty w roznych kierunkach goniac za zyciodajna wierszowka.

    AA ma racje, wychodzac z zalozenia, ze najciekawszym momentem w USA nie jest fenomen samego Baracka Obamy, ale moment samego przesilenia w dotychczysowej orietacji politycznej, czyli moment ktory jest przed nami, kotry dopiero nastapi.

  149. Jotka,

    Szanowna Pani

    po tak miłych życzeniach , uczciwie pospałem do dziesiątej. Zdążyłem na dobry sen zaliczyć jeszcze małą imprezkę/ jakieś trunki podali, więc Pani toast reńskim na pewno odwzajemniłem/ , pamiętam jeszcze jakieś kaczeńce…

    Napisała Pani:
    „podoba mi się też Pańska wiara w cuda i hojność losu choć osobiście byłabym skłonna sądzić, że to bardziej inne przymioty, niż intelekt i uroda, mają moc sprawczą w ich przywoływaniu ”
    ————
    W kontekście darmowego lunchu, uroda i intelekt to urozmaicenie „diety”, wszak zaznaczyłem, że ten „poczęstunek” powinno się oceniać w porównaniu… a wtedy można dostrzec w nich uroki „frikuśki”/czegoś otrzymanego za friko/.

    Serdecznie pozdrawiam, i pędzę nazbierać kaczeńców na sałatkę, a nuż one to szczęście? Kto wie? Pożądną łychę zjem za Panią, za to reńskie.

    Sebastian

    P.S.

    Dziękuję za uprzytomnienie mi, że ja też mam swoje osobiste tropy. Całe życie biegam, dociekam, żyję etc, bez świadomości takiego posiadania. Porzekadła, to jednak martwy język. Od rtana będę sobie powtarzał: ja mam tropy, ty masz tropy, on ma tropy.Żzycie potrafi być naprawdę piękne, zasypia człowiek bez tropów, budzi się bogaty…

  150. G.OKON
    Nic za darmo. Obama swoją brylantowość musiał przypłacić ciężką szlifierską pracą. Trening czyni mistrza. Rosjanie też nie stoją w miejscu. Wałodia i Dima to już nie Lonia, ani wiecznie zapity Boria. Wciąż jednak Mosfilm to nie Hollywood. Trafne są Twoje obserwacje i cieknie z nich syrop uwielbienia do tej pary wysokich Amerykanów. A Wy szto? Paljak jeszczo ili uże sawsjem nastojaszczyj Amierikaniec..? 😆

    Priwiet

  151. Lizak,
    Wpis z 2009.07.07, godz.15.57

    Brawo, użyłeś „wodorówki”. Dziękuję

  152. G.OKON
    …do tej pary wysokich, przystojnych, bezpretensjonalnych, czarujących i pełnych swobodnej elegancji Amerykanów…

    Tera lepiej?

  153. ANCA,

    Szanowna Pani,

    Po dłuższym namyśle, jako „ekspert” od Broniewskiego i Gałczyńskiego, wykombinowałem taką wersję :
    przytoczony fragment dzieła literackiego z kategorii- wiersze, najprawdopodobniej napisał poeta Władysłw Broniewski. Świadków złożenia autografu pod dziełem brak.
    Za Broniewskim przemawia błąd logiczny , popełniony przez poetę w przytoczonym fragmencie, polegający na stwierdzeniu, że skrzydła , jako oprzyżądowanie do latania, wyrastają „pięknym ptakom”, co zawiera w sobie sugestię domyślną, że brzydkim ptakom skrzydła nie wyrastają.
    Gdyby ptakami były tylko ptasze panie, to wtedy poprzez analogię międzygatunkową, możnaby zgodzić się z wersją, że wszystkie ptaki są piękne, ale… wówczas nie byłoby ptaków w ogóle, bo nie byłoby brzydali , którzy zapładnialiby ptasze jajka…
    Podsumowując , tyle nieścisłości logicznych mógłby użyć tylko poeta Broniewski, który miał spore tendencje do chemicznego przetrenowywania umysłu.

    Pozdrawiam, Sebastian,

    P.S.
    Brak również świadków składania podpisu pod „Panem Tadeuszem” przez niejakiego Adama Mickiewicza zajmującego się tworzeniem utworów poetyckich.

  154. Kadett 11.12, 11.22
    Touche ! ( trafiony, zatopiony)
    Aplodismenty………

  155. Lizak pisze:
    2009-07-08 o godz. 08:05

    Szanowny Panie Lizaku.
    UB a SB czyni, przynajmniej w mojej ocenie, jednak wielką różnicę i wyzywanie Czempińskiego od ubeków jest chyba za daleko posuniętym skrótem myślowym. Wprawdzie podlega tej samej ustawie dezUBekizacyjnej co ubecy, ale …
    Nie sądzę, by nie zdawał sobie sprawy ze skutków udzielonego wywiadu i by był on małostkową zemstą na PO za próbę odebrania mu generalskiej emerytury, lecz jeśli nie a raczej na pewno nie, to wiadomo, – i tu się z Panem zgadzam – że Tusk jako kandydat na Prezydenta RP już zdechł i tylko kwestią czasu jest kiedy to zatrybi.
    Raz już się przekonał, że jak się wchodzi na konklawe papieżem to się wychodzi kardynałem ale żądza władzy ogłupia (vide Miller).
    Jakie szanse na prezydencki wybór będzie miał TW „Must”? – zobaczymy.
    Pozdrawiam.

  156. magrud pisze:

    2009-07-08 o godz. 11:19

    Lizak:
    I na tym kończę prewencyjny ostrzał.

  157. @absolwent
    Owacje na stojąco..? za co? Chyba, że są one dla Michelle i Baracka..? To i ja się przyłączam!!!

  158. Nemer pisze:

    2009-07-08 o godz. 12:48

    Lizak:
    Znam polskie służby specjalne od strony formalnej.
    Czasem jednak zdarza mi się wpadać w konwencje prawicowej retoryki, co mam nadzieję zechce mi się wybaczyć.
    W żadnym stopniu tym przejęzyczeniem nie zamierzałem uchybić Czempińskiemu, który notabene był wychowankiem UB,SB Jak i UOP.
    A wręcz wydaje mi się ,że powinniśmy podopiecznym Kiszczaka podziękować za „wyprowadzenie ze zniewolonej ziemi i przejście przez Morze Czerwone.”
    Wreszcie jesteśmy w swoim domu, dzięki dzielnym chłopcom Czempińskiego i bojowcom Nieustraszonego Elektryka Wielkiego ps „Bolka”.
    Chwała niech im wieczną pozostanie.
    Wreszcie możemy sobie spokojnie poleżeć pod palmą na bezrobociu i powspominać jak to drzewiej bywało, jednym lepiej innym gorzej, ale bywało ,w odróżnieniu od dzisiejszego raju,w którym tak rzadko niezwykle bywa.

  159. Ryba,

    stąd (warto zajrzeć – dyskusja momentami mrożąca krew w żyłach, tym bradziej, że parę dni później, 10.03., dostałam znamienny list stamtąd, żeby się nie użalać nad biedą, bo jeszcze trupów głodnych do kostnic nie zwożą, co cytowałam na blogu DP) do wzięłam to wyżywienie i kąt do spania – http://kuczyn.com/2009/02/19/w-tym-samolocie-jest-pilot/#comment-70234 :

    jasnaanielka Says:
    luty 22nd, 2009 at 11:17 przed południem

    Brawo Zdzisławie_1 – Były wielkie majątki administrowane przez wykształconych dziedziców. Zajmowały się rolnictwem, hodowlą rasowych odmian zwierząt gospodarczych i nie tylko gospodarczych. Tacy właściciele znali się na hodowli koni, bydła, trzody i ptactwa, uprawiali szlachetne odmiany zbóż, rozwijali sadownictwo i uprawy roślin technicznych. Popularyzowali nowe odmiany, nowoczesne metody. Jeździli za granicę, aby się w tych umiejętnościach dokształcać. Znali w tym celu różne, przydatne języki obce.
    Ja nie mówię, że to był jedyny wzór do naśladowania, bo byli też birbanci, którzy majątki przodków przegrywali w kasynach Europy.
    Jednak, kiedy się zabieramy za krytykowanie czegoś w czambuł, dobrze jest wiedzieć, co się krytykuje. Znać zarówno złe, jak i dobre strony zagadnienia. Czy ludzie, którzy z różnych powodów nie radzą sobie w życiu nie woleliby robić cokolwiek, za mieszkanie i utrzymanie, zamiast wystawać w kolejkach do pomocy społecznej i wyciągać żebraczą dłoń? Z pewnością są i tacy, co się do jakiejkolwiek pracy nie garną, ale tacy są wszędzie i od zawsze. I oni sobie na swój sposób radzą a społeczeństwo musi sobie radzić z nimi. Ja zawsze uważałam, że pieniądze dawane za nic nie robienie demoralizują i psują człowieka w każdej sytuacji. I myślę, że jest pewna grupa ludzi, którym państwo mogłoby zastąpić dobrego dziedzica. Dać jakąkolwiek pracę i kąt i płacić tak, aby mogli żyć nie żebrząc. Tylko ten problem, to dla wszystkich rządzących kwadratura koła.

  160. Nemer 02.37
    Już raz pytałem tego eksperta od totalitaryzmu, czy uważa się za autorytet moralny na tym blogu i po tygodniu odpowiedział że nie.
    Ciekawe co odpowie Tobie.

  161. Teresa Stachurska 14.39
    Myslę ża na blog Kuczyńskiego nie warto zaglądać. Pieć osób na krzyż międli tam w kółko te same banały, które nic nie wnosza ani do polityki, ani do ekonomii, ani do żadnej innej dyscypliny. Jasna anielka czyli Nela to osobny rozdział, ale tez nudny.

  162. KADETT 11.14

    Czy „ciezka szlifierska praca” jest zabroniona glowom( i innym detalom) politykow w Europie, na przyklad ?

  163. KADETT 11.22

    How about that: do tej pary tepych, upartych, uposledzonych, pelnych swiadomosci wlasnego upaprania kurdupli ? Soidet ?

  164. Telegraphic Observer,

    podobno kobieta nigdy nie jest ani za szczupła, ani zbyt bogata (You can never be too rich or too thin). Tak twierdziła pani Wallis Simpson, tertio voto księzna Windsoru. To chyba tłumaczy dwoistość natury, ktorą ilustrujesz cytatem we wpisie adresowanym do mnie. Coś jak jin-jang, tyle że nie biało-czarny, ale różowo-różowy. A te dwie plamki w każdym z pól to pewnie po obcasikach.

    Co w tandemie wymogów „szczupła+bogata” reprezentuje dążenie do „lewicowości” , a co reprezentuje dyskretny urok „prawicowości” ? – nie wiem. Niech każdy zinterpetuje to sobie na swój sposób.

    Pozdrowienia.

  165. @G.OKON
    Nie wiem jak to jest w całej Europie, ale w Polsce postępy były widoczne gołym okiem. V-ce Premier RP Andrzej Lepper szlifowany był pod mikroskopem elektronowym przez magika od wizerunku. Z gumofilców wskoczył w lakierki za ca $ 1.000. Ręcamy nie kręci wiatraków blisko oczu rozmówcy, jak to się przydarza rubasznemu mec. z SLD, a perfumę czuć jeszcze po tygodniu w pomieszczeniu, gdzie przebywał w przelocie między jednym sądem a drugim, obwiniany głównie za zanieczyszczanie powietrza.
    Podobno okazało się, ze szlifowano węgiel brunatny w brykiecie, nie diament.
    Ex-Prezydent Aleksander miał tylko niedomiar posturowy, ale mimo to piosenkarkom w samolotach się podobał pono… Garnitury i krawaty – jedwab naturalny od Armaniego. Pełna szafa gdańska. Sznyt światowy i usśisk dłoni ś.p. Michaela. O co Ci chodzi, że za kołnierz nie wylewał..?

  166. Absolwent,

    jest tam też ktoś, kto mi imponuje. A sam WK jest jakby nie było ojcem chrzesnym naszej transformacji, wszak wymyślił lub wynalazł Balcerowicza.

  167. KADETT

    Chwalisz nowych i wspominasz starych. Boris Nikolaevich przyjechal do Miami na spotkanie z businessem. Wybulilem chyba 450, zeby zobaczyc go przy obiadku. Czekalismy dwie godziny i Boriechka sie nie pojawial. Poszedlem po korytarzach tego hotelu i wlasnemi oczamy widzialem, jak kompletnie zalany wyrywal sie obstawie i rwal sie do jakichs hotelowych kurwiszonow. Naprzygladalem sie za te 450 i pojechalem do domu. Spotkanie odwolano. Inna tam wizyta, tez tam, to mr. Zhirinowski, ktory wywolal awanture z miejscowymi Rosjanami, poniewaz bardzo obrazal Zydow. Wytkneli mu, ze sam ma ojca Zyda i jest „ubliudok” – wyrodek, on im na to, ze Amerykanie sa glupi, bo ich ” Evrei skoro sozhrut”. To byly barwne czasy, kiedy przyjezdzal od nich kto chcial i robil co chcial. Zal mi serce sciska, ze juz sie skonczylo.

  168. @G.OKON
    „…do tej pary wysokich, przystojnych, bezpretensjonalnych, czarujących i pełnych swobodnej elegancji Amerykanów…”

    W powyższym żadnych podtekstów ani źdźbła ironii nie było! To były czystej wody komplementy from the buttom of my heart!

    A teraz jeszcze dopisuję do tej pary: …wykształconych i kształtnych (Michelle), znajacych mowę „języka i ciała”, trafiających w sedno i wprost do serca, szczerych amerykańską szczerością, promieniejących optymizmem i rodzinnym ciepłem… mało?

    A Ty mi tu ( znasz bajkę o Tymitunie?) z jakimiś kurduplami wyjeżdzasz… Bo warsziawsku sie mówi „kurdypel”!

    Nie będzie pozdrowień this time

  169. KADETT

    O, tak ! Pan Lepperek to byl moj pieszczoszek w internet. Pamietam jego kapiele w basenie hotelowym i rozpruwanie workow. Jedynym podobnym idiota u nas byl Spiro Agnew, chyba vice – president u Nixona. Pamietam tez nagranie z wizyty pani Berger u chyba pana Lyzwinskiego, w hotelu. Tez byly barwne historyjki. I Szklo Kontaktowe kwitlo. Teraz zostala mi tylko Sarah Palin i Letterman. Suponuje, ze przystojna, acz glupia jak but Sarah, zrezygnowala, bo przymierza sie byc anchor w tv show. Kto by ja nie wzial, bedzie mial na poczatku wielka ogladalnosc.
    U was sie wygladzilo nadspodziewanie. Nie ma nad czym rechotac.

  170. Do:Nemer

    Piszesz po polsku ale jakby z innej Polski.
    Piszesz z wolnej Polski ,ktora istnieje od niedawna.
    Moja Polska to byl kraj obozow koncentracyjnych i gulagu.
    Zazdroszcze tobie wolnosci slowa i wolnej prasy w kraju.
    To co jest dla ciebie oczywiste nie istnialo w latach mojej mlodosci.
    Dlatego moja perspektywa prawdopodobnie nie pokrywa sie z twoja.
    Nie zmieni to faktu ,ze totalitaryzm to nasza wspola polska historia ,ktora kulminowala w pakcie Ribbentrop-Molotow.
    Totalitaryzm niszczyl ludzi fizycznie(dziesiatki milionow) i moralnie(na pewno liczba wieksza niz ta pierwsza np sonderkommando ,homo sovieticus ,czy zwykli chcacy przezyc okupacje obywatele).
    Latwo ci przychodzi krytykowanie Marcela Reich-Ranickiego.
    Ale ,czy nie jest on ofiara totalitaryzmu?
    Czy ty rozumiesz instynkt samozachowawczy?
    Czy czytales jego autobiografie?
    Czy Daniel Passent nie jest innym przykladem ofiary systemu totalitarnego?
    Jak sadzisz czy pan Passent sam poszedl na UB i powiedzial ze chce donosic na kolegow?
    Nie ,zostal zmuszony przez system totalitarny jak wielu innych
    Zastanow sie jak ty bys sie zachowal postawiony w ich sytuacji.
    Jaki normalny czlowiek w normalnym demokratycznym kraju wybierze
    zlo zamiast dobra?
    Tylko psychopata.
    Dlatego istotne jest odtotalitaryzowanie czlowieka i oddanie mu jego humanistycznych wartosci zagrabionych przez chore totalitarne ideologie.
    W Polsce nie bylo formalnej denazyfikaci i dekomunizacji dlatego skrajne poglady i brak cywilnej odwagi sa powszechnie widziane. Prowadzi to do zachowan totalitarnych w obecnej polskiej polityce.
    Dlatego relatywizowanie totalitaryzmu jest amoralne bo szkodzi demokratyzowaniu zycia w kraju.

    P.S.
    Wielkanocne dekoracje(jajeczka i baranek) sa zbedne.

    Slawomirski

  171. jotka – 8;22 – prosisz – masz!
    #
    Władysław Broniewski – „Po co żyjemy”
    ;
    Życie jest diabła warte
    poza Szopenem, Mozartem;
    poza Słowackim i Mickiewiczem
    jest w ogóle niczem.

    Ja nie, żeby pisać „Sonety”,
    nie, żeby „Króla Ducha” –
    sercem poety
    pragnę posłuchać…

    Czego? – no, Wisły, no, oczywiście,
    kiedy brzozowe liście,
    jeszcze nie bardzo zielone,
    jeszcze onieśmielone,
    a już kładą się na ziemię, na wodę,
    w białodrzewiu hodując urodę,
    i wiem, że przyjdę, zobaczę
    i że się na pewno rozpłaczę,
    że takie zielone i młode.

    No, a na przykład sosny
    albo klony, przyjaciele, klony!
    Jestem radosny,
    bo klon jest zielony.

    Życie jest diabła warte,
    jeżeli nie jest uparte,
    no bo trzeba, przyjaciele, wrócić,
    wszystko tam zmienić, odwrócić –
    żeby sosny szumiały nad Wisłą
    ,
    i żeby słońce zabłysło
    w złocie zboża, w broni hartowanej,
    w oczach bliskich, we krwi przelanej,
    nad Mazowsza równiną otwartą –
    i żeby żyć było warto.
    #
    Sebastianie! Czyżbym cię przeceniła 😯

  172. KADETT

    Po warszawskiemu mowi sie kurdupel, konus, jamnik, knyc, wypizdek, reszta niecenzuralna. Obamowa tak sie nie zachwycaj. Wlasnie widzialem jak przylecieli do Vinzenza na G – 8. Znowu filmowali ja od dolu. Moze i jest czarujaca, ale malzonek wyglada przy niej jak zaglodzony studencina. Potezna osoba. Rowna mu wzostem, rozlozysta (nawet bardzo) i raczej kanciasta w ruchach. To nie jest Diana. Obejrzalem tez Browna w tych przydlugich (modnych) porach i Berlusconi. „La bella figura !” jego logo w ostatnich dniach. Niejaka Patrycja dala wywiad, ze ona z nim ? Byc moze.. Pokazuja jednak jego wille i maja podobno brzydkie fotografie. Nareszcie sie przejasni po tych zalosnych pieniach na kazdym kanale

  173. Szanowny Panie Sebastianie,

    o tej porze roku w poszukiwaniu kaczeńców radziłabym, jeżeli można, udać się na blog Bobika
    http://www.blok-bobika.eu

    szczęścia życzę

    jotka

  174. KADETT 11.14

    Przecie Ci pisalem, ze nigdy nie bylem w waszym konsulacie. Zwlaszcza na polskie wybory. Zdeprawowanie juz ma ponad 30. Przyznawaj sie natychmiast, i bez wyglupow: kiedy i jak dlugo tu byles ?

  175. ANCA,

    Szanowna Pani, proszę nie mieć wyrzutów, nie przeceniła mnie Pani. Ja od samego początku byłem z przeceny!!!

    Pozdrawiam,Sebastian

  176. Jotka,

    Szanowna Pani,

    „Szczęście”- to doskonały powód dla życzeń, więc bardzo dziękuję.
    Na kaczeńce do Bobika wpadnę, w wolnej chwili. Obecnie mam tak mało czasu, że pojem czegokolwiek, a co z tego będzie, będzie na pewno super.
    Szczęście, krtóre wyzwala się od kaczeńców, nosimy cvały czas w sobie. Kaczeńce są tylko jednym z wielu, wielu pretekstów, do jego uwalniania.

    Serdecznie Pozdrawiam i życzę wysokich uwolnień, Sebastian

  177. KADETT

    Przylecieli do Rzymu, potem helikopterem 40 minut do Aquilla, gdzie trzesienie ziemi jeszcze trwa, 2 – 3 stopnie. Nastroj picknicowy, glownie walkuja klimat, ocieplenie i skandale Berlusconi. Sniadanko dali im podle: pasta i pizza. Medvedev zazyczyl sobie dodatkowa runde helikopterem, zeby lepiej obejrzec. Z pewnoscia bedzie dogadywal Iran z Obama. Jeszcze w Moskwie, prywatna rozmowa planowana na pol godziny wyciagnela sie na ponad dwie, wlasnie o Iranie. Pokoj, wspolpraca, milosc miedzynarodowa a w Nizhnem Tagile, w Rosji, przedstawiciele 40 panstw ogladaja ich pokazy wojennej techniki z ponad 300 eksponatami artylerii, rakiet, samolotow, rewelacyjnego czolgu T-90 i fighter SU – 90. Zawsze zarabiali na tym to ciagna dalej. Wszystko maja. Po jednej sztuce. Kiedy przyjda przedplaty, bedzie za co produkowac. Bardzo dobrze. Jeszcze im damy na wieksza produkcje – pomoga w Iranie. Co jezdzi nas nie worry, aby tylko nie latalo. Wesole latko i takie raczej relaksowe. Nie moge sie doczekac przyjazdu Ahmadinejada. Narozrabia w N.Y. czy da sie ruskim uglaskac ? Obama stara sie jak moze. Jak nie moze – tez sie stara.

  178. @G.OKON
    Spiro Agnew, lepka łapka, ale nie wchodził do limuzyny przez bagażnik…
    Nasi znowu górą! Ostatnie moje zdanie na temat First Lady – liczy się całość, żadne tam „od dołu ją zdejmowali”, a ta się w jej przypadku dobrze komponuje. Zwieńczeniem – uśmiech!

    Szymon Kobyliński przypominał kiedyś takie powiedzenie przyjaciela – filmowca: „kobita jest jak róża, nima przód nima tył”.
    Ja tam nie wiem, bo coraz mniej się muszę rozglądać. Same lecą. Spytać – która godzina?.
    BASTA!

  179. Slawomirski pisze:

    2009-07-08 o godz. 17:07

    Przykro mi to powiedzieć ale jesteś pan chorym produktem amerykańskiego totalitaryzmu.
    A imputowanie Passentowi, że donosił na swoich kolegów przekracza granice dobrego wychowania.
    Widocznie ocenia pan ludzi według swoich kryteriów.
    Zapewne wszędzie istnieć muszą kreatury różnego rodzaju, by poznać wartość ludzi przyzwoitych.
    Nie oznacza to jednak ,że kanaliom należy podawać rękę.

  180. @G.OKON
    W ramach samokształcenia skrobnął byś coś na temat: Strach paraliżuje, gdy paraliżem straszą. Inaczej, masz szansę na zaoczne miano: http://www.physiologus.de/bilder/satyr.jpg

  181. Sławomirski:
    Przyznałeś, że oprócz paska czerni i bieli, rozróżniasz odcienie szarości……..
    Nasz totalitaryzm był maciupki w porównaniu z innymi przeszłymi i obecnymi…. ot taki „totalitarek”
    Tak jak nasz „Pinio” nie umywa się do Pinocheta……..

    Jeżeli to co było w Polsce nazwiesz tak ostro, to jak nazwiesz to co działo si e w NRD, Rosji, Iraku, Turcji, Arabii Saudyjskiej, Kambodży?
    A jak nazwiesz to co dzieje się w Iranie, czy obecnie w Chinach?
    Przyznam, że stopniowanie tego co po totalitaryzmie być może, przekracza mój zasób słownictwa- despotyzm, jedynowładztwo, zamordyzm, dyktatura, absolutyzm,……wszystko już było i nie pasuje mi.
    Znasz jakiś ciekawy neologizm?
    Jakaś gradacja odcieni być musi………

    Katonów ci u nas dostatek, odkąd odwaga staniała……..
    A jakieś 80% każdego społeczeństwa to konformiści
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Konformizm
    Polecam link uwadze tu bywających „naprawiaczy świata”
    Być może, sytuacja dojrzeje do zmian, pytanie brzmi:
    ewolucja, czy rewolucja?

  182. Kadett do G.OKONA, Jacobsky do Telegraphic Observera i z powrotem. W ten sposób tworzy się pusty bełkot przy akompaniamencie skrzeku Sławomirskiego. Brak jeszcze MA. Pustka, nuda i młócenie powietrza.

  183. do
    Nemer pisze:

    2009-07-08 o godz. 02:37

    Jako znawcy sluzb wszelakich polecam Panu lekture ostatniej ksiazki o MRR, jesli zna Pan j.niemiecki. Podejrzewam (dostosowuje jezyk do jezyka sluzb Panu tak znanych), ze nie zna Pan zadnego jezyka i skazany Pan jest na informacje z drugiej (niewidzialnej) reki. Totalitaryzm PRLu, obojetnie w jakiej postaci, pozostawil slady w naszych umyslach. Moze li tylko Panu i pozostalym „lizakowym ludziom” udalo sie przejsc sucha stopa.
    MA
    PS
    W polecanej ksiazce zauwazy Pan brak sladow tzw. „tropu londynskiego”.Oczywiscie polecam rowniez wszytskie inne ksiazki o MRR. Dzisiaj bedac na dworcu we Wwiu kupilem nastepna na stoisku Ossolineum

  184. @ Ryba 7.07 20:20

    „… to trzeba podkreślic, że jest on jednym z nielicznych przedstawicieli czołówki Solidarności konekwentnie opowiadającym się za wyciszeniem wszelkich waśni społecznych i pojednaniem narodowym, tj. zasypaniem podziałów ktore także na tym blogu są aż nadto widoczne…”.

    Ty wierzysz w to co piszesz? Masz i poczytaj swojego idola:

    http://www.rp.pl/artykul/322022.html

    a tutaj o tej twojej jedności narodu i nawet dlaczego jest za a nawet przeciw:

    http://www.rp.pl/artykul/303426.html

    Pozdr

  185. Slawomirski pisze: 2009-07-08 o godz. 17:07

    Slawomirski dramatyzuje. PRL byla jedna z najbardziej zaawansowanych demokracji w Europie i na swiecie w latach 1945-1970. Dopiero po straceniu kolonii zachod nas troche wyprzedzil ale czy naprawde. Nigdy nie zaplacili odszkodowan za kolonialne zlodziejstwo. W latach 70 zachod rozprawil sie ze zwiazkami zawodowymi. Wiedzieli ze to zaraza i dlatego zaczeli popierac zwiazki w Polsce.

    Mam pytanie dla Slawomirskiego, Rok 1960, gdzie byla ta demokracja ktora PRL ci zabrala?

  186. KADETT

    Skad Ty sie taki koneser sztuki zrobiles ? Susan Boyle na winobraniu ? A miala spiewac.
    Usmieszek, rzeklbym, kobylasty. Ituitu. Niech Cie dalej ganiaja. Jak Cie zlapie to zobaczysz, co Ci zrobi. Nie boisz sie o tewupe ?

  187. G.OKON
    Ty do mnie- byłeś tu??? Ja TU jestem. Owszem, Jacobsky w ramach terapii indywidualnej zalecał mi podróże, ale z niego taki terapeuta, jak ze mnie dziewica nowoorleańska, nie poznał się amator-uzdrowiciel na pacjencie. I tyle mógłbym powiedzieć. Gdzie mnie licho poniesie kolejny raz – jeszcze nie wiem.

    W ogóle nie reagujesz i zbiera Ci się… Nie chcę krakać, ale ignorowanie Gospodarza może się skończyć niespodziewaną wycinką wpisu, a Ty nie kopiujesz, tylko walisz on-line. Cztery czerwone lampki się już świecą. Ponawiam prośbę. Wrzuć do skarbonki silver certificate i przebij Jacobsky’ego (dał tylko trzy grosze…) w temacie: czy blady strach paraliżuje, kiedy paraliżem (TVP) straszą? Odkupisz lenistwo, które zarzucasz innym. Ja mogę poleniuchować.

    Facet potrząsa głową w nerwowym ticku co jakiś czas. Obserwator nie wytrzymuje: Coś panu dolega?
    – Nie, to jeszcze pamiątka z wojny.
    Po chwili ten z tickiem widzi jak zatroskany o jego zdrowie zwija coś zapamiętale między kciukiem i wskazującym. Pyta: pan też to ma z wojny?
    – Nie, to z nosa, nabawiłem się przy oglądaniu Wiadomości.

  188. Slawomirski pisze:

    2009-07-07 o godz. 19:50

    Kazda wojna jest zla. Kazda wojna wymaga i pozostawia niepotrzebne ofiary. Takie stwierdzenia sa banalne. Wynikajace z nich protesty niestety rowniez (mysle tu o lizakowych ludziach). Gdy jednak lizakowi ludzie „zalapuja sie” na tania krytyke USA, to jest to li tylko tanie nasladowanie pseudolewicowcow. Ci sami lizakowi ludzie kupowali uzywane amerykanskjie ciuchy na bazarze przy Lubelskiej. Ci sami lizakowi ludzie nosili amerykanskie wojskowe kurtki na znak protestu (pamieta Pan film Janusza Kijowskiego „Kung Fu”?). Problem polega na tym, ze sama krytyka jest sluszna, a argumenty za bylyby krytykowanym przez nas relatywizowaniem historii. W 1981 roku poznalem wielu Wietnamczykow z poludnia w „tzw. obozach dla uchodzcow i po dzis dzisiejszy sadze, ze wojne znamy z filmow oraz ze Studium Wojskowego. Lizakowi ludzie porzeceniaja sie sami korzystajac z inormacji z przeceny. Oni juz chyba sami nie wiedza, co wlsciwie krytykuja. Moralne wywietrzenie glow „wietrzenie” wczorajszych stesknionych za Polska Zlota Jesienia zatrzymana na granicach Polski przez sluzby celne.
    Pozdrawiam.
    MA
    PS
    Kontynuuje podroz. Widzialem zniszczenia powodziowe w Polsce na poludniu. Dzisiaj padlem sam ich ofiara. Pociag do Berlina byl opozniony dwie godziny. Dworzec Wroclawski szary, berlinski transparetny. Wroclaw bardzo piekny, przynajmniej do drugiego „Ringu”. Chyba od tego pochodzi nazwa rynek; nie wiem. Nowe lotnisko w Berlinie prawie gotowe w stanie surowym. Jutro jade do bylej stolicy Europy, drugiergo miasta Magrud. Zwiedze i odwiedze niektorych na cmentarzu Montparnasse, na ktorym krzyze sasiaduja z gwiazda Davida i nikomu to nie przeszkadza. Potem na krotko Bretania i wreszcie upragnione poludnie Francji. Podrozuje pociagiem. Ktos mnie zapytakl o koszty. Koszty podrozy sluzbowych ponosi oczywiscie pracodawca (przyznaje, ze jest szczodry; zmnusily go do tego zwiázki zawodowe; przyznaje, ze nie jest biedny; z Watykanu smnieje sie po dzien dzisiejszy i cenie Pana poczucie humoru). Koszty podrozy prywatnych ponosze oczywiscie sam.

  189. kadett pisze:

    2009-07-08 o godz. 15:56

    Ciekawe spojrzenie-postrzeganie kulawej leperlowskobezposturnej Polski.
    MA

  190. Do telegraphic observer pisze:

    2009-07-07 o godz. 18:19

    Dolacze sie oczywiscie do akcji pomocy Magrud oraz pozostalym lizakowym ludziom i frustratom.
    MA

  191. kadett 16.48
    „po warsiawsku sie mówi kurdypel”. Chyba w Mławie albo Białobrzegach, skąd cię w koszyku przywieźli do stolycy 🙂

    Pinglisz Okona jest rozbrajający: „przymierza się być anchor w tv show”
    🙂 Te teksty to przyswoił chyba w Jackowie czy na Greenpoincie ? Łoczuj na bejbika, coby nie sfalował ze stersów ……

  192. Prasa donosi ze w ostatnim prezydenckim sondazu z czerwca 2009 Jolanta Kwasniewska zajela drugie miejsce 23% za Tuskiem 26%. Kaczynski mial 12%.

    Do tej pory Kwasniewska nie zadeklarowala ze bedzie kandydowac. Jest to bardzo pozytywny rozwoj wydarzen. Moim zdaniem obydwaj, Tusk i Kaczynski nie dorosli do prezydentury. Obydwaj to odwetowcy, reprezentuja wasalstwo, pro klerylkalne zniewolenie i sa chorzy na rusofobie. Obydwaj wykorzystuja polityczna wladze na zalatwianie osobistych i ideologicznych porachunkow. Ich manipulacje i ustawianie sie do przyszlorocznych wyborow jest po prostu ochydne. Juz teraz po dyktatorsku wybrali sie na kandydatow swoich partii. Dlatego kandydat jak Jolanta Kwasniewska jest dobra alternatywa. Mam nadzieje ze Kwasniewska obnazy (potwierdzi) swe polityczne poglady i bedzie w nich cos pozytecznego dla Polski. Jezeli bedzie kandydowala to ma moj glos.

  193. „Ja nie wkładam swojej ręki do kieszeni Spokojnemu by policzyć mu tam jego drobnicę.”

    Cytat z Lizaka, ktory cierpi na zaniki pomroczne. Dlatego pozwole sobie na przypomnienie jego wpisow dot. wkladania dloni do kieszeni ajw. Coz, i lizakowi ludzie zdolni sa do oglady.
    MA

  194. Lizak:
    My nie damy się sfrustrować politycznym degeneratom.

  195. @absolwent
    Nie w koszyku, a w półkoszku!

  196. MA pisze:

    2009-07-08 o godz. 21:44

    Lizak;
    A corpus delicti?
    W pieniackim pomawianiu dla kłamczucha nie ma to żadnego znaczenia?
    Byle splunąć i pójść dalej!
    Tylko na to was stać?
    Prawicowe elity,pożal się Boże.

  197. @G.OKON
    Kobieta musi być na tyle duża, byś reszty świata poza nią nie widział!
    Bierz się za wypracowanie, bo jasnego gwinta już ponosi…

  198. Spokojny,

    Szanowny Panie, z przykrością przyznaję, że z niewytłumaczalnych powodów ominąłem Pański wpis: „spokojny pisze: 2009-07-06 o godz. 21:45 „, z długą frazą skierowaną do mnie. Przepraszam.
    Wpis był bardzo piękny, i tak szczery, że aż wzruszający. Do nieszczęsnego „konfliktu” z Panem Lizakiem, zawsze czytałem Pańskie wpisy, i jak większość blogowiczów ceniłem ich wartość.Sądzę, że po fakcie, wszyscy mają świadomość mechanizmów tego zamieszania, oraz rozumieją ,że jak to w takich sytuacjach bywa , bezpośredni zainteresowani są najmniej winni i w trakcie takiej „zabawy” na ten czas nie są sobą.
    Sądzę, że błoga niepamięć już uczyniła co powinna, i dalej wszyscy będziemy już sobą.
    W tak rozregulowanym narodzie jak nasz, nakazem jest widzieć wszystko co nam się nawzajem przydarza wyłącznie pozytywnie, nawet jeśli to będzie w formie- po czasie.
    Z wieloma Pańskimi myślami się zgadzam, a sam pracuję intensywnie nad wypracowaniem -spełnienia swoich marzeń.

    Z Pozdrowieniami ,Sebastian

  199. jasny gwint,

    ja tez Cie pozdrawiam i sciskam niezwykle serdecznie 🙂

    Jacobsky

  200. Cytat wieczoru:

    „PRL byla jedna z najbardziej zaawansowanych demokracji w Europie i na swiecie w latach 1945-1970.”

    Z klasyka oczywiscie. Kiedys klasykiem byl MELS, a teraz: vdm.

  201. @MA
    Wszystkie ręce na pokład! Mogą być nawet zielone macki. Kto nie z Magród – tego za gród! A ja pokładam się za śmiechu z podgrzanej na nowo kandydatki Jolandy Bellisimej! Nasza kandydatka mogła poczuć się mniej migrenowo po zdecydowanym dementi faworytki (cóż za niecenzuralne słowo…)
    Jak to leciało?
    „Za jeden uśmiech (Bellisimej) oddałbym Chicago, Paryż, Krym!”
    Chicago chyba jest za naszą. Z Krymem już wiemy, że nie będzie problemu, a co z Paryżem? Je tam jako-takie wsparcie..? Pan się rozejrzy dobrze… i da znać.

  202. Ma 21.44
    JUż raz cię prosiłem żebyś nie obrażał żadnych ludzi na tym blogu pogardliwymi okresleniami typu „lizakowi ludzie”. Nie wiem kto cię upoważnił do tej kosmopolitycznej pychy i tego zadecia. Nie wiem też jacy kretyni po znajomości przyjeli cie do pracy w tych „Brygadach Mariotta” dla uchodzców, bo widzę że ty gardzisz ludzmi !
    Po prostu tłuczesz tam szmal.

  203. G.OKON
    Ze śmiechu nie usnę. Przez tę Susan Boyle na winobraniu. 😆 😆 😆

  204. Do:vdm

    „Mam pytanie dla Slawomirskiego, Rok 1960, gdzie byla ta demokracja ktora PRL ci zabrala?”

    Odpowiedz.
    Nie bylo demokracji.Byl strach.Moj wujek przyjechal z Workuty w 1957 roku i od razu wstapil do PZPR, aby go z powrotem tam nie zabrali, pomimo tego byl inwiligowany przez UB, sam bylem tego swiadkiem w 1968 roku.

    Slawomirski

  205. Do:Jakobsky

    Nie podniecaj sie cytatem wieczoru.
    To jest pomylka spowodowana przedwczesnym i patologicznym wyladowaniem elektrycznym na synapsach vdm.
    Pogotowie elektryczne wyslalo ekipe pod wskazany adres.
    Usterka jest korygowana.

    Slawomirski

  206. A Pani Teresa uważa, że nie do śmiechu wcale, powołuje się na Gudzowatego i nie komentuje. Pani Tereso, ja to skomentuję. Tak, jak pamiętam (chyba z „Teraz my”). To nie są cytaty.
    Gudzowaty: nie pamiętam… ale mogę sprawdzić.
    I do słuchawki: pamietasz, żebyśmy dawali bańkę na Millera..?
    I co się okazało po sprawdzeniu..?

    http://www.youtube.com/watch?v=W5uhxCMVKuc

  207. Do:absolwent

    Szmal ,kasa ,forsa ,pieniadze

    A czy ty placisz swoje rachunki lepszymi pieniedzmi niz placi MA?
    Napisz.
    Przeczytam z ciekawoscia.

    Slawomirski

  208. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Slawomirski pisze o 17:07 do Nemer
    Dlaczego Blogowicz stawia az tyle znakow zapatania zwiazanych z ludzmi czynnie dzialajacych w podstawowych strukturach systemu totalitarnego w latach wyjatkowej brutalnosci w PRL-u? W Polsce okres krystalizowania sie przypada wlasnie na lata 1945 – 1956. Mlody wilczek Stefam Michnik nie byl ewenementem kadr tylko standardem. To wlasnie w w/w latach – do likwidacji bez sadu L. Berii 1953 – oficerowie UB dokonywali w Polsce wyjatkowo podlych zbrodni (roboty), lacznie z organizowaniem przez zaufany aparat UB swingowanych pogromow.
    Prosze wierzyc mi na slowo. UB bylo instytucja wyjatkowo aktywna w calosci, z wyjatkowo aktywnym personelen oficerskim znajdujacym zawsze argumenty ( nie do podwazenia ) swojego postepowania. Do zachodnich placowek dyplomatycznych w latach powojennych jak i w latach agoni systemu (okresu przygotowawczego do transformacji) wysylano ludzi li tylko absolutnie pewnych i sprawdzonych. Domyslam sie, ze znacznie ciekawsze, z historycznego punktu widzenia, moga byc akta-teczki oraz zeznania swiadkow naocznych (jezeli takie/tacy sa?) od np autobiografii napisanych po latach. Blogowicz jest innego zdania – prawda?

  209. Sławomirski.
    Nie wymagałem reakcji a wywołany poczułem się zobowiązany do zareagowania:
    1. Po treści Twoich dialogów z Absolwentem i Momo byłem pewien, że stoimy na stanowiskach, które są na tyle rozbieżne, że moje uczestnictwo w polemikach jest raczej niecelowe i dalej tak uważam a przyczyny takiego stanu rzeczy upatruję w tym, że poza odmowami uzyskania paszportu nie doznałem represji, którymi bym mógł się dzisiaj przechwalać kombatanctwem. Staram się zrozumieć i tolerować skrajności w ocenach przeszłości ze strony tych, którzy rzeczywiście doznali wielu krzywd powiązanych ściśle z życiem w warunkach totalitarnego systemu. Wtedy nie polemizuję.
    2. Granice tejże tolerancji wyczerpują się w konkretnych sytuacjach, m.in. w obliczu kłamstw, przeinaczeń, absurdalnych ocen ludzi i faktów, jawnie niesprawiedliwych i bezpodstawnych, argumentów w postaci inwektyw i erystycznych chwytów w miejsce logiki, co ubliża mojej zdolności postrzegania rzeczywistości.
    3. Zdanie – „Łatwo ci przychodzi krytykowanie Reich-Ranickiego”. To jest właśnie taki fałsz. A czy ja go krytykowałem? Mam na jego temat wyrobione zdanie nie tylko na podstawie jednostronnej autobiografii ale także innych publikacji oraz materiałów mówiących o jego karierze ubeka, agenta komunistycznego wywiadu w Londynie gdy rozpracowywał tamtejsze środowiska niepodległościowe, w tym m.in. o jego nieudanej próbie werbunku na agenta UB Cata-Mackiewicza oraz szeregu innych ciekawych historiach. Jeśli jego londyńska „przygoda” nie jest zgodna z prawdą, to by znaczyło, że badania prof. Tarki należy wrzucić do kosza?
    4. Na pytanie, czy rozumiem instynkt samozachowawczy odpowiadam szczerze – nie wiem. Zdarzyło mi się dawno temu, że poszliśmy wraz z kolegą po czwórkę dzieci przez pole minowe wiedząc, że tylko szczęśliwie z nimi wracając przez to samo pole maja szanse na przeżycie. Zaraz po udanej imprezie śmialiśmy się jak dzieci a dzieci miały miny poważne jak dorośli, bo odebraliśmy je z rąk rodziców. Do dziś nie wiem, czy śmialiśmy się z własnej głupoty czy z sukcesu w zwalczaniu własnego instynktu samozachowawczego. Mój instynkt też mówi mi, że gdybym znalazł się w grupie milicjantów z Wujka, to pewnie zachowałbym się tak jak oni.
    5. O Danielu Passencie wiem, że nie dano mu szansy na przeprowadzenie procesu lustracyjnego przed sądem więc oceny, że donosił na kolegów są dla mnie – jak na razie – mało wiarygodne. Utożsamianie rejestracji w PRL-owskim MSW z donoszeniem na kolegów to po prostu oszołomstwo i tyle. Może i jest kłamcą, hipokrytą i czym tam jeszcze ale przyjmowanie przeze mnie takich ocen jako własnych jest możliwe pod warunkiem, że ich dostarczyciel cieszy się u mnie minimum autorytetu lub dojdę do nich samodzielnie.
    6. Do reakcji skłoniło mnie jednak głównie wyrafinowane chamstwo wobec dam z podłymi insynuacjami typu:
    – „Plotka o … …moje usługi nie są dostępne w agencjach towarzyskich. …bardzo ciężko pracowała na to”.

    – „Kapitalizm jest do bani?
    – Jak mozna takie dyrdymaly wypisywac…. Teskno pani do totalitaryzmu?
    Jak pani nie wstyd tak pisac po ty co Polacy doswiadczyli po 1939 roku?”

    Ja nie mam serca po lewej stronie tak jak te bardzo wrażliwe Panie. I chociażby z racji swej wrażliwości na ludzką krzywdę i niedolę oraz na to że doskonale widzą to, co wymieniłem w poprzednim poście z 2009-07-08 o godz. 02:37 zasługują na odpowiednie traktowanie.
    Tak naprawdę, to jak zaznaczyłem na wstępie, jestem pełen wyrozumiałości dla skrajnych ocen ale też uważałem za konieczne zwrócenie uwagi uczestników tego bloga na indywiduum miotające na oślep bumerangiem i wyprowadzenie go z błędu, że jest wielce zabawny.

  210. Do:wiesiek59

    Dla wielu Polakow „nasz totalitaryzm” nie byl „maciupki”.Nie pisz w imieniu innych Polakow pisz tylko w swoim imieniu.
    Masz racje jest wiele odcieni szarosci ale dla mnie totalitaryzm ma tylko jeden kolor ,kolor czarny.
    Nie zanam neologizmow.
    Ewolucja to dobra odpowiedz ,jaki ma sens zniszczyc wszystko i budowac od nowa?

    Slawomirski

  211. Jogi, 20.20.

    Jest już późno, a ja mam za sobą wizytę u dentysty i przed chwilą wróciłem zmarznięty z Opery Leśnej. Szczękałem zębami na Tristanie i Izoldzie. Tylko Ma stać na to, by o tej porze dnia jechać pociągiem po francuskiej prowincji i jeszcze pisać arcydzieła sztuki epistolarnej godne Woltera.
    Muszę jednak krótko zadeklarować, ze nadal podtrzymuję to co napisałem o Kuczyńskim w sprawie zasypywania różnic społecznych. Przy tym wyjaśniam, że idzie mi o zaniechanie prześladowań, a nie różnicy poglądów, które są dobrodziejstwem dla spoleczeństwa i pchają go naprzód.
    Czy Ty wiesz co by było gdyby obecnie przy władzy była czarna sotnia kombatantów? A to m.in. dzięki jego harcom możemy się na tym blogu spokojnie pokłócic.

    Dobranoc.
    Życzę Ci takich wysublimowanych snów jakie ma Sebastian, które później materializują się we wspaniałych tekstach.

  212. do MA :2009-07-08 o godz. 20:52

    Z pokorą i wstydem przyznaję, że języka niemieckiego nie znam. O znajomości innych, poza językiem polskim, nie będę się spowiadał ponieważ nie znoszę być przesłuchiwany przez podejrzewającego a przy tym przesłuchiwacz mógłby dostać zawału gdyby postawiona hipoteza okazała się być nietrafna. Natomiast jestem pewien, że znam lepiej język polski od szeregu arogantów prezentujących swoją, ubogą jego znajomość na tym blogu, którzy np. nie wahają się z jednej strony zwracać uwagę innym a jednocześnie prezentować swoje językowe matołectwo i obrażają język ojczysty błędami ortograficznymi.
    Na dowód polecam wpis z 2009-05-07 o godz. 10:59 do Feliksa Stychowskiego.
    Służę też linkiem:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=565#comments
    Pouczam, że słowo „wacha” w knajackim języku oznacza benzynę ale w znaczeniu użytym pod wskazanym linkiem należałoby użyć słowa „waha”. Czy wyraziłem się zrozumiale?
    Ja z pewnością się nie zawaham w skorzystaniu z porady jak wzbogacać wiedzę o kapitanie UB Reich-Ranickim i jego relacjach z SS-manem Grassem.
    Nemer

    PS. Zwrócę się do Szanownego Lizaka z apelem o przyjecie mnie w poczet „lizakowych ludzi” i powołam się na niejakiego „MA”, który właśnie mnie do „lizakowych ludzi”, w łaskawości swojej, już był zaliczył. Tym samym sprawdzimy, czy MA dorósł do pozycji kadrowca w partii Lizaka. Obawiam się jednak, że wymagana znajomość ortografii na tym stanowisku przerasta możliwości MA.

  213. KADETT 22.34

    Wychodzi, ze nie Sztuka, ale sztuki sie licza. Poki co, dwa tygrysy wygarniaja co lepsze glizdy. Taki ich swiat, przeogromny. Gdzie lezy Jackowo ? Green Point to chyba N.Y. ? Ale co ma jedno do drugiego ? Wszystko widza i wiedza z za glizdy. Im glizda chudsza, tym wiekszy swiat. A Mlawa ? A Bialobrzegi ? Mam dobrze, jak Obama, siedze za beczkowozem i nic nie widze. Tylko KBAC. Szastasz tymi nickami, a ja sie boje. Jak sie taki przypnie – nie odpijawisz. I Mlawe ci wypomna, i Bialobrzegi, i nawet moje Kociorytki. I narzuca taki wykwintny styl, taki finezyjny polski, tak wartka narracje, ze sie nie pozbierasz w problemach. Wagi panstwowej. A propos – a ile to panstwo wazy ? – Kobieta wazy tyle na ile wyglada – zaczyna sie glupi dowcip, a panstwo ? Z FIAT126 czy bez ? Jak panstwo mialo FIAT 126 to bylo dumne. Widze tu dyskusje o polskiej motoryzacji i tym pociesznym 126. Przeciez gorszego gowna nie bylo ! Czterocylindrowy (czy dwu- ?) gadzet do reperacji. Kieszen na narzady byla wieksza chyba niz ten wynalazek. I co tam wchodzilo – grafoman z glizda ? Bo normalna kobita by nie weszla. Fabrica di Automobili di Torino – kto o tym slyszal ?! Poprosila mnie Elka, zebym ja zawiozl na dzialke ICH Fiatem 125. Byl upal, to trzeba bylo otwierac maske, wykrecac swieczki i walic w kazda elektrode mlotkiem bo sie odginaly. Iskry nie bylo. Ja nie wiem nawet, czy i gdzie sa swiczki (?) a kiedy poprosili o jump, nie moglem znalezc baterii. Przebiegle Niemce pod siedzenie schowaly. Maske nie wiedzialem jak otworzyc. Po czterech latach uzywania. I do tej pory nie wiem. A czytam tu awanture o swietnej przeszlosci Fiata 126. Przeciez to paranoja. Lepiej podyskutowac o Susan Boyle, o swiecie zza schabow, czy o tym ktorej pani – i dlaczego – uslugi nie sa dostepne w agencji towarzyskiej. Czy to bylo o agencji w Srodmiesciu czy na Mokotowie ? Moze dojazd jest trudny. Moze ceny nie wyzywia ? A od jak dawna sa niedostepne ? Od zawsze ? O, to Bog pokaral. Trzeba zalozyc interes z Susan Boyle – „The Ugly Bush and Heavenly Blog Singing”. Moze znajdzie sie emerytowany sponsor w Texas ?

  214. Do:Teresa Stachurska

    Dziekuje za ciekawy link do blogu Guzowatego.

    Slawomirski

  215. Do:MA

    Szmal,kasa,forsa,pieniadze

    O pieniadzach mozna rozmawiac na wiele sposobow.
    Historyczne – ze to niby Fenicjanie ,ekonomiczne – hossa i bessa albo w najgorszy sposob jaki znam ,czyli po PRL-owsku.To znaczy ,ze ona ma pieniadze a ja ich nie mam i to nie jest sprawiedliwe a poza tym posiadanie pieniedzy to przestepstwo przeciwko tym co ich nie maja. Tacy ludzie(lizakowi) sa zawsze nieszczesliwi i podkreslaja swoja ekonomiczna krzywde w dyskusjach na blogu. Oni(lizakowi) nie rozumiejs ze mozna byc biednym i szczesliwym, ze szczescie przychodzi samo z wewnatrz i to czesto wystarcza do spelnienia sie w zyciu. Oni(lizakowi) potrzebuja wiedziec ile pieniedzy ma sasiad i jak je zarobil a to pozwala im na dalsze krytykowanie sasiada i niekonczace sie utyskiwania.

    Ciesze sie ze odwiedziles moj Wroclaw.
    Z czasow dziecinstwa pamietam przemilczanie nazwy Breslau, a ja chodzilem po miescie i widzialem Breslau na skrzynce na listy ,Breslau na przykrywie kanalu, Breslau tu Breslau tam. A oficjalnie to byl Wroclaw. Ziemie piastowskie(tak stare ze najstarsi wroclawianie nie pamietali jak stare).Wroclaw to europejskie miasto i wraca do Europy gdzie nalezy.
    Sprawia mi to przyjemnosc i nie przeszkadza mi dwujezyczna nazwa miasta na lotnisku w Niemczech.

    Sprawdzilem etymologie slowa rynek, masz racje ,jest od ring(niem.) nie mylic ze sportem(ang.).
    Breslau to nie Vienna. Gdy piszesz ring natychmiast mysle o imperialnym Wiedniu muzeach ,operze ,parlamencie. To jest dopiero ring.

    Czesto nachodzi mnie mysl ze jestesmy bardzo szczesliwym pokoleniem bo udalo nam sie uniknac(historyczna aberracja?) osobistego wyeksponowania na wojne i zwiazanych z tym koszmarow. Czy cena za obecny brak wojny w Europie jest to ,ze do tej pory ziemia jest nasiaknieta krwia? Bardzo mnie cieszy porozumienie francusko-niemieckie.

    Gdy pisales o drugiej stolicy Europy na mysl mi wpadla Praga i Karol IV.
    Wroclaw to moje miasto i blizej mi (duchowo?) do Pragi i Berlina niz do Warszawy.

    Ja tez poznalem boat people z Wietnamu.
    Wojna to najwieksza okropnosc.

    Slawomirski

  216. Do:MA

    Moralne wywietrzenie glow “wietrzenie” wczorajszych stesknionych za Polska Zlota Jesienia zatrzymana na granicach Polski przez sluzby celne.

    Korekta ?
    powinno byc Nasza Polska Zlota… bo ich jesien jest gorsza(wszyscy lizakowi ludzie o tym wiedza).

    Slawomirski

  217. Jak rozpoznac lizakowych ludzi na blogu?
    Co ich zdradza?

    Jena z cech ich wypowiedzi jest opisywanie siebie w liczbie mnogiej.

    Slawomirski

  218. Kadett,

    dziękuję za linka. Blog Aleksandra Gudzowatego to dla mnie zaskoczenie, tezy na nim również, najszczególniej ta o roli dla KK. Dziennik to nie jest, więc może coś ma promować. Co? U kogo?

  219. Slawomirski pisze:

    2009-07-09 o godz. 00:00

    Lizak:
    Jeszcze narazie u nas trochę inaczej tłucze się szmal aniżeli u was, tłukąc tzw,terrorystów.
    Zresztą żaden oprych nie przyznaje się do swoich metod tłuczenia dudków.
    A na niektórych zielonych jest sporo krwi.

  220. kadett pisze:

    2009-07-08 o godz. 23:51

    Lizak:
    Proszę nie wybrzydzać na miły pana sercu nowy system, wzajemnego dotowania się i inwestowania w siebie, gdzie biznes z polityką nierozerwalnie podają sobie ręce.
    Zatem rozumiem ,że krytykując owe zjawisko nie będące wymyslem odeszłej babuleńki, kajasz się pan przed nami w ramach niedoskonałości dzieła, któreś pan stworzył.
    Przyjmujemy do wiadomości to szlachetne posypywanie popiolem własnej czupryny,a może i łysiny.
    Dla uzyskania naturalnej równowagi wskazanych jest więcej takich gestów i tekstów.
    Zapraszamy całą czeredę ludzi z wiadomego zaścianka.

  221. Jacobsky pisze: 2009-07-08 o godz. 23:01
    Slawomirski pisze: 2009-07-08 o godz. 23:31

    Postarajcie sie odpowiedziec na pytanie, gdzie byly te demokracje w latach 1945-1970 ktore PRL wam zabralo ?

    Czy USA, Canada, Australia, Brytania, Francja i inne hipokryzje byly takimi demokracjami ??? Nie byly i do dnia dzisiejszego nie sa.

    Czy obecna Polska jest demokraja ? czy hipokryzja ?

  222. Slawomirski pisze:

    2009-07-09 o godz. 07:24

    Lizak:
    Po czym się poznaje małych ludków z pieniaczego i światowego Centrum Krwawej Demokracji nikomu objaśniać nie trzeba,wystarczy na pana zwrócić uwagę.

  223. # jasny gwint – 20:31

    Kadett do G.OKONA, Jacobsky do Telegraphic Observera i z powrotem. W ten sposób tworzy się pusty bełkot przy akompaniamencie skrzeku Sławomirskiego. Brak jeszcze MA. Pustka, nuda i młócenie powietrza.
    #
    Nie martw się jasny gwincie.
    Za chwilkę Lizak coś napisze do potomności i będzie weselej. Dla ciebie oczywiście, bo ja już dawno nie czytam.
    Odpowie na to Teresa, Absolwent, Sebastian…
    Będzie wesoło, jak w kinie.

  224. Szanowny Panie Sebastianie

    najbardziej mi odpowiada definicja – chyba Tatarkiewicza – ale błagam , prosze mnie nie trzymać za słowo, bo nie jestem pewna, czy to jego, mówiąca, że „szczęście jest produktem ubocznym godziwego życia” 🙂

    Godziwe nie znaczy nudne, zrzędne czy cierpiętnicze, co z całą pewnością jest dla Pana oczywiste.

    Miłego dnia 🙂 Jotka

  225. Czołowy przedstawiciel lizakowatych
    Jaśnie zgwintowany Pan/Kol./Tow.*
    Zygfryd Lizak

    Sz. Panie/Kol./Tow.*

    Proszę zauważyć, że palma w Alejach Jerozolimskich ma nie tylko swój powab, ale ma też swoją przyczynę. Ustawiona naprzeciw Białego Domu (d. KC PZPR) jest nagrodą główną od artystki – PALMĄ PIERWSZEŃSTWA – dla dawnych tow. partyjnych Szanownego Lizaka w uznaniu ich historycznych i niezaprzeczalnych zasług na polu młócenia prywatnych geszeftów w ramach organicznie państwowych struktur.

    Kiedy GW powiedziała, że Wam się – mimo wszystko – mniej należy i mniej wolno, to miała rację, ale Wy jak zwykle po swojemu i na opak. Że Lizaka przy tym nie było, to może być czysty zbieg niesprzyjających okoliczności (być może odległość Sulechowa do „Sezamie otwórz się” zaważyła, a może co innego..? – nie chcę wnikać). W tych sprzyjających okolicznościach gwałtownego transformowania się (po naszemu przepoczwarzania) trzeba było być bliżej Centrali. Tak blisko, jak na tym zdjęciu pamiątkowym z tow. Decymbrami. I proszę nie wylewać tutaj krokodylich łez.

    Jak Sz. Lizak czegoś nie wie, to proszę skorzystać ze studni wiedzy na ten temat (Józio, Józio, Józio – Józio wszystko wie!) Nie mogę, niestety, pośredniczyć, z uwagi na odruch wymiotny i wysypkę na samą myśl o bliższym kontakcie III-go st.

    Liczbę mnogą zastosowałem tylko przez wzgląd na zachowanie konwenansów (Wspólny Język). Licytować dalej nie mam zamiaru, z góry ostrzegam.

    * niepotrzebne skreślić

  226. Pani Tereso, dla mnie to nie jest niespodzianka. Lepiej atakować niż być atakowanym. Szczegóły, tym razem, darujmy sobie.

    Pozdrawiam

  227. VDM:
    Brawo, niektórzy nie potrafią znaleźć punktu odniesienia:
    -wolność w stosunku do czego?
    -demokracja, w porównaniu z jaką?
    -bieda, w porównaniu z kim?
    -kapitalizm, jaki?

    Wszystko jest względne. Niezmienne jest tylko ludzkie społeczeństwo- ZAWSZE ma kształt piramidy, i natura ludzka- potrzeba nam złudzeń co do dobroci i szlachetności, a na co dzień- walka o przetrwanie…………

    Niech żyje myśl Darwina, Pawłowa, Adlera, Machiavellego, Lao-Tsy………

  228. PS:
    Teorie Buddy, Konfucjusza, Platona, Jezusa, Marksa będą tylko szlachetnymi teoriami, przeznaczonymi na pokarm dla poszukiwaczy złudzeń , pocieszycielami ubogich, szlachetnych idealistów………

    Raz na cztery lata wybieramy emanację społeczeństwa jako naszych przedstawicieli. I jak w lustrze, możemy się przejrzeć, jaka jest aktualna kondycja moralna nas samych………

  229. Jotka,

    Szanowna Pani,

    …ta nasza ludzka potrzeba definiowania wszystkiego co się rusza, a nawet nie…

    Wersja Tatarkiewicza działa na mnie trochę PR-owsko.
    Wiem,że takie rozważania jak: ” miećszczęście” i ” być szczęśliwym” mogę traktować mimochodem.
    Ja jestem męską, uproszczoną naturą i trwam przy tradycyjnych:
    – szczęście to pochodna wewnętrznych predyspozycji psychicznych, to swoisty talent.
    Pozwolę sobie stwierdzić, że u Tatarkiewicza szczęście miesza mi się z satysfakcją życiową, i nie czuję się na siłach jednoznacznie tego uchwycić; więc kompromisowe:” pewnie to i to.”
    -preferuję również klasyczne- szczęście jako stan dążenia do czwegoś , co ma dla nas znaczenie. Stąd ta satysfakcja, zamiast szczęścia, kiedy już mamy to godziwe życie, /na miarę naszych oczekiwań i możliwości/.

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  230. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „W tej atmosferze wychowali się wszyscy. Nasi politycy także zrozumieli, że to wielka szansa. Wszyscy wówczas byli raczej gołotyłkami. A tu okazje. Najlepiej jednak, jakby się gdzieś podłączyć i zrobić interes, na boku. Tak też się stało. Powstawały grupy inicjatywne.“

    @ – Pani Tereso – 23:20
    Czytajac Pani nitke do Gudzowatego ma wrazenie, ze Gudzowaty przedewszystkim mowi o Bokassie & Co, ktorego J. Urban przyjemnosc mial poznac – co zreszta opisal – na urodzinach w siedzibie Prezydenta III RP.
    Cos mi sie wydaje, ze wielu marzy o wprowadzeniu owej `bokassowej dynastii´ na tron spowrotem.
    Wyglada na to, ze uwaznie czytaja eseje Boboli i dostaja apetyty z Lampedusy – prawda?
    Tak, tak…. gydyby nie ta sloma …

    Post Christum – Was ich bin und was ich habe, dank ich dir mein Vaterland. In der Vorstadt kämpft das Proletariat … Na, jeder auf seinem Posten!

  231. Slawomirski pisze: 2009-07-08 o godz. 23:31

    Slawomirski, te historie a dobrze znane, “nie chcieli ale musieli”
    Pisalem poprzednio, nigdy sie nie spotkalem z przypadkiem ani nie slyszalem zyby kogos zmuszono do wstapienia do PZPR.
    Kazda organizacja jest swiadoma ze ci ‘zmuszani’ nigdy nie beda wartosciowymi czlonkami. Dlatego tez ‘zmuszanie’ mija sie z celem.

    Zaden wiezien z Guantanamo nie probowal wstapic do partii republikanskiej. Rowniez nigdy nie slyszalem o wiezniach hitlerowskich obozow koncentracyjnych wstepujacych do NSDAP.

    Czlonkwstwo PZPR dla olbrzymiej wiekszosci bylo czysto oportunistyczne. Spodziewali sie uzyskac przywileje nie dostepne dla innych, a teraz wymyslaja bajki o ‘zmuszaniu’ i pozuja jako bohaterowie. Niech to udowodnia, zaczynajac od Lecha Kaczynskiego ktory z entuzjazmem cytowal dziela Makrsa i Lenina w swojej pracy doctorskiej w 1980 i tym samym czasie ‘wojowal’ jako zwiazkowiec. Kaczynski i tysiace innych chcieli sie przypodobac obu stronom. Nie maja charakteru ani uczciwosci. To byla typowa obluda, towarzysze ktorzy nie chcieli ale byli ‘zmuszeni’ i po kryjomu rowniez chodzili do kosciolka zaprzedajac sie diablu.

    Panski wujek mial szescie ze nie byl mieszkancem Arabii Saudyjskiej bo za byle gowno obcieli by mu glowe. Dobrze ze nie byl we Francji skad moglby dostac bilet bez powrotu do Gujany, dobrze ze nie byl w Brytanii bo moglby byc zeslany do ‘pracy’ do Australi lub Afryki i dobrze ze nie byl w USA gdzie moglby byc oskarzony o komunistyczne sentymenty (bo byl przeciez komunista, czlonkiem PZPR) i skazany na zycie w rezerwacie. (Zrobili by z niego indianina zeby to uzasadnic).

  232. Polska w wielkim świecie

    Pogrzebali Jakcsona,świat popłakał i zamilkł po wielkim show, jakby w zadziwieniu lub zawstydzeniu. Obama zakończył wizytę w Moskwie i przeniósł się na szczyt G-8 we Włoszech. Jak szybko płynie życie. Szkoda tylko , że w żadnym z tych zdarzeń nie została zauważona Polska. My staramy się spełnić nieudacznikiem Buzkiem i jego podrzędnym fotelikiem w UE. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nawet Kwaśniewski zachęcał abyśmy się zadowolili z tego co inni nam kroją. Natomiast sami wyżywamy się chwytaniem za nogawki tych wszystkich, którzy coś sobą stanowią. Pouczano nas ,że śmierć jest ważniejsza od wizyty. Zapominano niemniej, że śmierć emocjonująca miliony jest niczym wobec spotkania określającego życie i losy miliardów. To podejście umniejszania roli i znaczenia w pierwszym rzędzie dotyczyło Miedwiediewa i Putina, a w drugim chłodnego i wyniosłego milczenia na temat Obamy w Moskwie. Jest ono podyktowane tym jak objawiła nam zacna pani Pochanke, że rozwiewa się nasze prawicowe marzenie o posiadaniu broni rakietowo-jądrowej.

    Zauważyliśmy wreszcie, że nie mamy nic do powiedzenia w wielkiej polityce. My jedynie możemy kąsać, judzić, pokrzykiwać, prowokować, co jest i śmieszne, nieskuteczne i idiotyczne wobec rosyjskiego słonia. On nas po prostu lekceważy jeśli nie zamierzamy z nim rozmawiać na ogólnie przyjętych warunkach. A Obama łaskawie powiada jeśli potraficie wygrzebać miliony na Patrioty to bardzo proszę. Nikt za sentymenty nie będzie Polski dozbrajał, narażając świat na ryzyko nieodpowiedzialnych decyzji ze strony naszych niedoważonych politykierów śniących o wielkomocarstwowej potędze sny kolorowe.

    Poważni komentatorzy Zachodu i Wschodu przyjęli wizytę Obamy w Moskwie z należą uwagą i powagą. Powszechnie zaznaczało się, że ta wizyta znacznie przekroczyła początkowe oczekiwania zarówno jeśli idzie o jej klimat jak i podpisane porozumienia. Ważne jest, gdy nawet osłabione kryzysem mocarstwa szukają dróg porozumienia unikając konfrontacyjnych ścieżek. Osłabienie mija, czego dowiodła Rosja, a pokojowe współistnienie w pluralistycznym świecie może stać się trwałą wartością dla dobra wszystkich narodów.

    W tym odniesieniu zachowanie polskich mediów wobec moskiewskiej wizyty polegające na szczuciu, pluciu i braku obiektywnych ocen należy uznać za wyjątkowo nierozważne i nierozumne. Także wyniosłe i chłodne zachowanie milczącego MSZ świadczy jak gdyby o jego akceptacji dla wspólnego frontu medialnego. Jest przejawem zrozumienia klęski ambicji mocarstwowych niektórych kół rządzących Polską. Burżuazyjna Polska nie umie sobie ułożyć stosunków w relacji z wielkimi mocarstwami, ma kłopoty w sformułowaniu własnego miejsca w UE, drażniąc wszystkich jej członków swą niewydarzona miłością do USA,także nasze odniesienia z sąsiadami do wzorcowych nie należą. W ich tle zwykle przebija nieuzasadniona wyższość i duma.

    Zachodnia prasa akcentuje niezwykle ciepły klimat tej wizyty tak charakterystyczny dla słowiańskich narodów przy jednocześnie bizantyjskim przepychu Kremla. Zauważa się obecność całej rodziny w Obamy w Moskwie, a szczególnie żony Michelle i jednej z córek o imieniu Natasza. Podkreśla się niezwykły urok osobisty samego Obamy, który oczarował Rosjan. Wizyta ta jest kontynuacją spotkania Miedwiediewa i Obamy w Londynie na szczycie 20-tki. Efektem praktycznym tego spotkania jest m.in. podpisanie porozumienia o amerykańskim tranzycie wojsk i uzbrojenia do Afganistanu. Pozostałe porozumienia nie zostały uszczegółowione.

    Rosyjska prasa pisze, że zakończyła się wizyta , która dała powód do bardzo niejednoznacznych komentarzy sprowadzających się do filozofii szklanki wody pustej do połowy i pełnej do połowy będącej konsekwencją logiki pesymistów i optymistów. Rosjanie wyrażają swe zadowolenie z minionej wizyty ,ponieważ objęła ona swym porządkiem obrad wszystkie sfery, które ich interesowały,tj polityczną, gospodarcza i militarną. Duże znaczenie przykładają oni do tranzytu amerykańskich wojsk przez terytorium Rosji. Za ważne uważa się przyjęcie przejściowego porozumienia w sprawie pułapów strategicznego uzbrojenia. Ten poziom określa się na 1100 jednostek przenoszących i ca 1500 jądrowych głowic bojowych. Specjaliści określają te wielkości jako nie wnoszące niczego nowego.

    Na czym polega problem?
    Wcześniej Miedwiediew oświadczył, że Rosja nie może pójść na większe ograniczenia strategicznej broni jądrowej dopóki Waszyngton nie podejmie wiążącego stanowiska w sprawie systemu obrony przeciwrakietowej. Logika jest taka, że amerykański system obrony przeciwrakietowej zmniejsza wartość obronną rosyjskich systemów .Obama w Moskwie oświadczył, że amerykański System Obrony Przeciwrakietowej utraci sens jeśli Iran wyrzeknie się programów jądrowych. W rezultacie ograniczenie arsenałów jądrowych, budowa Systemu Obrony Przeciwrakietowej i wyrzeczenie się broni jądrowej przez Iran spięte zostały jedną klamrą.

    Najbardziej realnymi krokami w tej mierze wydaje się być zwiększenie wysiłków zmierzających do likwidacji zbrojeń jądrowych w Iranie. Dopiero potem można mysleć o odejściu od realizacji Systemu Obrony Przeciwrakietowej i dopiero na końcu o zmniejszaniu arsenałów broni jądrowej.

    Moskwa zgłasza propozycję stworzenia Międzynarodowego Centrum Wzbogacania uranu dla celów pokojowej energetyki jądrowej,do której to koncepcji Iran odnosi się niezbyt przychylnie.

    W tej sytuacji nie należy oczekiwać, że dwaj młodzi i dynamiczni prezydenci jednym podpisem rozwiążą wszystkie bieżące problemy aktualnego świata. Jest bardzo ważnym ,żeby oni uważali za właściwe rozmawiać ze sobą ,niezależnie od wiążących ich ograniczeń.

    Należy wyrazić przekonanie, że ta linia woli politycznej widzenia nie tylko interesów swego narodu ale i całej globalnej wioski pozwoli im na kontynuowanym szczycie G-8 we Włoszech widzieć wszystkie sprawy we właściwych proporcjach i wadze.
    _________________
    Nuda veritas.

  233. kadett pisze:

    2009-07-09 o godz. 09:55
    Czołowy przedstawiciel lizakowatych
    Jaśnie zgwintowany Pan/Kol./Tow.*
    Zygfryd Lizak

    Sz. Panie/Kol./Tow.*

    Proszę zauważyć, że palma w Alejach Jerozolimskich ma nie tylko swój powab, ale ma też swoją przyczynę. Ustawiona naprzeciw Białego Domu (d. KC PZPR) jest nagrodą główną od artystki – PALMĄ PIERWSZEŃSTWA – dla dawnych tow. partyjnych Szanownego Lizaka w uznaniu ich historycznych i niezaprzeczalnych zasług na polu młócenia prywatnych geszeftów w ramach organicznie państwowych struktur.

    Lizak:
    Palma to panu odbija w jego prawicowo-antykomunistycznym nawiedzeniu.

  234. „Traktat o szczęściu” bodajże 5000 definicji………..
    Utkwiły mi w pamięci dwie:
    -być szczęśliwym to uszczęśliwiać innych
    -być szczęśliwym to dobrze się mieć i niczym się nie przejmować

    To jak z potrzebami ludzkimi
    na 47 miejscu ktoś sklasyfikował potrzebę zasiadania przy kominku ze szklanką whisky…………

  235. ANCA, 09.46. Sądziłem, że stać Cię na coś więcej. Więc już lepiej pozostać przy Broniewskim.
    „Ja na tę ziemie powrócę, ja chcę ja zbawić, ocalić,
    Stamtąd chcę światu płonąć serca i pieśni pożarem,
    chcę, żeby z gruzów Warszawy rósł żelbetonem socjalizm.
    chcę, żeby hejnał mariacki szumiał czerwonym sztandarem.”
    Czy któryś z prawicowych poetów był zdolny napisać tak piękny wiersz?

  236. @Lizak
    Argumentum ad personam jako argument proletariackiej siły (czytaj – bezmocy).

  237. Wspaniały poeta, Władysław Broniewski, utracił był kontakt z rzeczywistością wskutek pewnej ciężkiej i śmiertelnej choroby.

    *** [budzę się nazbyt rano]

    Budzę się nazbyt rano,
    mylę pory,
    księżycowi mówię dobranoc,
    jestem chory,
    jestem chory na ciężką chorobę
    (już bez pijaństwa),
    nie wiem, co robię,
    a myśl bezpańska,
    ale kiedy popatrzę
    w noc ciemną,
    myślę: zawsze
    poezja ze mną.

  238. Ryba, 2009.07.07, godz.22.35

    Zgadzam się, z pańską tezą, iż jedyne, co dziś możemy zrobic, to powstrzymanie narastającego bezprawia.
    Nie mam wiekszych ambicji. Nie sen, jednakże, tylko instynkt samozachowawczy, wyznacza mi ten cel.
    Powstrzymanie tego trendu ( narastajacego i legitymizowanego przez rządzących bezprawia) wymaga wisiłku i koncentracji, tak znacznych, jak zatrzymanie rozpędzającej się lokomotywy.
    Sama nie podołam. Razem damy radę.
    Gorące pozdrowienia, magrud

  239. Walkabout,

    Dziękuję za troskę, pozdrawiam, magrud

  240. jasny gwint – 13:14
    Pewnie, że stać mnie na więcej! Jednak ja tu wpadam, aby poczytać kolejny wpis red. Passenta. Następnie, po kilku wpisach, jako tako z tematem związanych pojawiają się tu kolejne artykuły wstępne, rodem z Trybuny Ludu, a także referaty programowe i liczne linki do lektury pewnej pani. Na to wszystko, to ja już od dawna straciłam ochotę i entuzjazmu z siebie nie wykrzeszę/wykrzesam???
    Zresztą tu już jest ten zdrowy trzon, co znalazł dla siebie miejsce w cyberprzestrzeni i tak się rozprzestrzenił, że dla takich płotek, jak ja jest zbyt duszno. To nie moje środowisko. Coraz rzadziej tu wpadam… No chyba że się pojawi jakiś tęczowy OKOŃ i mnie zaprosi.
    Do poczytania.

  241. Nemer,

    Mam przeczucie, graniczące z pewnością, iż fanatyczny antykomunizm Sławomirskiego, jest projekcją nienawiści, której on sam jest żródłem.
    Jest to zatem problem emocjonalny.
    On potrzebuje wewnetrznej duchowej przemiany, o ile taka jest możliwa, a nie naszych racjonalnych argumentów.
    Ubolewam, ale nie mam pojęcia, jak mu pomóc.

    Wyrazy uznania i szacunku, magrud

  242. vdm,

    zmien plyte i zacznij argumentowac inaczej niz „…a tam/u was murzynow bija”.

    Ale przede wszsytkim pozwole sobie zauwazyc, ze swymi wpisami jak ten, na ktory zwrocilem uwage wyzej robisz durnia z siebie, a nie z nas.

    Co kto lubi.

    Pozdrawiam.

  243. Sebastian,

    Mam wrażenie, że Sebastian , to bardzo udane wcielenie literackiego talentu Eddiego.
    Potrzebujemy ludzi/ bohaterów, którzy potrafią i chcą łączyc.

    Kimkolwiek jesteś, dziękuję za obronę Spokojnego.

    Z wdzięcznością za Brylantowe Pióro, magrud

  244. „Prawicowy poeta… ”

    Sama poezja 🙂

  245. Moj traktat o czterodniowym szczesciu ,
    przed tygodniem dzwoni jakas Pani i mowi ,
    Panstwo maja dom? ,byl ten, tamtego z tym i tamtym ?
    antyfaszsta z zona bez dzieci /w dawnym DDR/,umarli ,i czlowiek nie musi
    wlec sie do Ustki .
    Dom ? po malu policzylam krewnych ,no jak? domu nie mam ale
    dach ,no dach i ostatnie pietro ?
    Przeliczylam milosc blizniego na pieniadze ,ocenilam sile mojej
    perswazji i stwierdzilam mam moze ,dom ?
    I wczoraj ,wczoraj stalo to czego sie obawialam….. ,ten dom? jest
    z XVII wieku .
    Wyobrazilam sobie mnie jako boginie grecka ktora podpiera dach,
    a moze nie ma on wogole dachu? ,
    zrozumialam teraz sie zacznie jak w komunie ,okna na prawo ,fieranki
    na lewo ,ustep w piwnicy ,w srode klasy szkolne ,w piatek dom
    starcow , kapac mozna sie w niedziele .
    Obliczylam nasze pieniadze i stwiedzilam jedno ,
    tak naprawde bylam szczesliwa cale 4-dni ,pozostaje sie cieszyc ze nawet w „najgorszej rodzinie ” zdarzy sie jakis uparty ,ktory
    nam sprezentuje cale 4 dni szczescia .
    dlatego klasyfikuje …… potrzebę zasiadania przy kominku ze szklanką whisky…………na pierwszym miejscu !
    Salute
    Ps . …a z tym moim domem to tak troche jak z polskimi rakietami,
    pocieszyl sie czlowiek pare dni …..oh ,oh

  246. A gdzie sie podziala nasza kanadyjska kolezka Telegraphic Observer ? Wakacje mu sie skonczyly, to co jest ? Daj glos, chocby dla sprawdzenia sluchu !

  247. Do:Jakobsky

    Raport pogotowia energetycznego.

    Odnaleziono jedna funkcjonujaca synapse vdm.
    Niestety synapsa nie nadaje sie do naprawy.
    Przestrzen synapsy zostala zabezpieczona cementem synaptycznym.
    Pole elektromagnetyczne zanika.
    Synapsa nie jest na gwarancji.
    Apel do lizakowych ludzi o donacje jednej synapsy dla vdm.

    Slawomirski

  248. JACOBSKY

    „Prawicowy poeta” – jak moze byc prawicowy kompozytor, rzezbiarz, prawicowa primabalerina ? Podobnie „brylantowe pioro” ? A zwroc uwage na konstrukcje i sens zdanek, przecie to tandeta, jakiej swiat nie widzial. I Ty milczysz ?

  249. Do:magrud

    „Mam przeczucie, graniczące z pewnością, iż fanatyczny antykomunizm Sławomirskiego, jest projekcją nienawiści, której on sam jest żródłem.
    Jest to zatem problem emocjonalny.
    On potrzebuje wewnetrznej duchowej przemiany, o ile taka jest możliwa, a nie naszych racjonalnych argumentów.
    Ubolewam, ale nie mam pojęcia, jak mu pomóc.”

    Planeta Ziemia jest duza i jest na niej miejsce dla ludzi o innych niz magrud pogladach.

    Slawomirski

  250. KADETT

    A wiesz, smark jeszcze bylem 6X9, kiedy zadzwonilem do Broniewskiego i zapytalem dlaczego tak goraco pisze o ruskich skoro go w 1938 zamkneli na rok ?
    Wyobraz sobie, ze odebral telefon, przeprosil, ze ma gosci i zaprosil na niedziele o 11 rano. Mieszkal gdzies na Zoliborzu. Zabralem trzech kolezkow, zostawilem na ulicy, a sam poszedlem. Spedzilem z nim moze pol godziny. Byl bardzo cieply i serdeczny. Zona dala jakies ciasto. Tlumaczyl mi, ze poezja to swiat wyobrazni, ze nie mozna jej drastycznie zestawiac z tzw zyciem. Popytal o szkole, o jezyk polski, o wiersze . Potem chodzilem nadety, jak jak indor, ze go osobiscie znam. Druga znamienitosc, ktora dopadlem to byl Feliks Stamm, ale to nie teraz. Widzisz, Barbara Walters ze mnie nie wyrosla, ale checi mialem. Bozia nie dala.

  251. Magrud uważa, że Sebastian, to bardzo udane wcielenie literackiego talentu Eddiego. 🙂
    Jak to dobrze, że Eddie ma jakieś ważniejsze sprawy, niż bywanie tu, na blogu. Mogę zapewnić, że on nie mnoży swoich bytów, nie zmienia masek.
    Do używanych przez siebie nicków sam się kiedyś przyznał i nie rozmnaża się przez pączkowanie. Założył własny blog.

  252. ANCA

    Okonie bywaja „buzia w ciup” (small mouth bass) albo „big mouth bass” – n.p. lollipop.
    Obudzilas mnie, to zabralem sie do dmuchania w te wegle, moze cos sie zajarzy. Czyzby Jasny Gwint Cie zganil, ze milczysz ? To bardzo mily pan, z krakowskich plantow i pamietam jego wspominki, jak Go mama prowadzala za reke do kina. Pamietasz, jak wrozylem rozwoj sytuacji, a Ty laskawie obejrzalas mowe Obamy ? No i idzie po mojemu. A ten wredny Kadett nawet mi nie pogratulowal. Mam wrogow, oj mam…

  253. Do:nemer

    nemer walczy z chamstwem na blogu:

    Do reakcji skłoniło mnie jednak głównie wyrafinowane chamstwo wobec dam z podłymi insynuacjami typu:
    – “Plotka o … …moje usługi nie są dostępne w agencjach towarzyskich. …bardzo ciężko pracowała na to”.

    – “Kapitalizm jest do bani?
    – Jak mozna takie dyrdymaly wypisywac…. Teskno pani do totalitaryzmu?
    Jak pani nie wstyd tak pisac po ty co Polacy doswiadczyli po 1939 roku?”

    Odnoszę wrażenie, że autor tych wpisów aspiruje do roli Katona Starszego i w miejsce
    Ceterum censeo Carthaginem esse delendam
    wstawia swoja mantrę co IMHO przy tekstach Katona St. jawią się raczej jak walenie barana jajami o sosnę, ale tam, niech mu będzie.

    Z wielkanocnym pozdrowieniem

    Alleluja

    Slawomirski

  254. ANCA

    Na rozpogodzenie – o Lollipopie:

    http://www.youtube.com/watch?v=IYv8pF3eJRY

    Tez sie dzis wypisal o Obamie w Moskwie.

  255. W dzieciństwie mieszkałem na osiedlu robotniczym, w skrócie ZOR. Zakłady były “czerwone i żelbetowe”, przed wojną produkowano w nich różne pojazdy, w planie 6-cio letnim postawiono na potrzeby wsi pod hasłem sojuszu robotniczo-chłopskiego. Ludzie mieszkali w ponumerowanych blokach, my mieszkaliśmy w “osiemnastce”, od południa była “siedemnastka, od północy “czterdziestka-piątka”, od zachodu żłobek (w sensie ścisłym), a od wschodu ciągnęły się pola podwarszawskich badylarzy. Później ulice ponazywano: Hanki Sawickiej, Mariana Buczka …

    Za mojej pamięci zakładowy klub piłkarski nigdy nie wyszedł z A klasy. Za to my kopaliśmy na umór, na każdym skrawku ziemi, na trawie, w piachu, do upadłego, po ciemku przy światłach żarówek z niezasłoniętych okien. Nie raz poszła szyba. Byliśmy w transie, odkrywaliśmy coraz nowe kiwki, anty-kiwki, anty-anty-kiwki i inne taktyczne zagrywki. To była nasz świat, jedyny świat, wart wyrzeczeń, reprymendy za nieodrobione lekcje domowe.To była nasza odpowiedź na czerwony żelbet. Wystarczyło rzucić tornister w kąt, wziąć pajdę chleba w dłoń i ruszyć na podbój futbolowego świata. Odwieczna wojna między osiemnastką i siedemnastką nudziła mnie już; osiemnastka była blokiem dwa i pół razy większym i mimo kilku talentów w ich drużynie, siedemnastce nie dawaliśmy szans. Chodziłem wtedy między inne bloki, aby wziąć udział w ich wojnach. Po której stronie? I przeciw której stronie? Fundamentalne pytanie! Jak chciałem poćwiczyć atak, to starałem się grać przeciw dobrej obronie. Jak zachciało mi się postać na bramce, to przeciw tej drużynie, która miała brylujących strzelców …

    Oczywiste jest dla mnie, że Blogowicz Sławomirski błądzi. Ja żyłem w PRL-u, uczyłem się i pracowałem w nim, kilka razy wyjechałem z PRL-u za różne granice, czytałem o systemach totalitarnych w historii świata – PRL nie był systemem totalitarnym. Zapewne to co robił, próbował robić, przytoczona Broniewskiego poezja świadczy o tym, czyli do roku 1956, w okresie “stalinowskim” miało cechy totalitaryzmu. Potem był zwykłym reżimem państwowego socjalizmu, biurokratycznego sterowanie gospodarką, w okresie gierkowskim bardzo odręcznego z hurra optymicznym zacięciem.Dlatego cała Sławomirskiego retoryka “relatywizowania totalitaryzmu” w tym kontekście, oraz nastepujaca po niej dyskusja jest bezprzedmiotowa.

  256. ANCA

    Choc nie daje uslug w agencji towarzyskiej, daje Ci portrecik i probke glosu :

    http://www.youtube.com/watch?v=lTVXfCbos-o

    Smiej sie z tego !

  257. OKOn 16.41
    No kto jak kto, ale Ty w roli krytyka literackiego ?????????????????
    Po tym, co na tym blogu nam zademonstrowałeś we wszystkich „znanych” ci językach ???????
    Już lepszy byłbys w roli kierowcy formuły 1 albo Sama Waltona. The choice is yours. Większego absurdu nie da się wymyślić !!!!

    Ps. Jackowo jest w Chicago. To takie miasto w USA. Każdy z każdym się tam dogada. Po angielskiemu.

  258. Do:Feliks Stychowski

    Dekomunizacja Polski

    Gruba kreska Mazowieckiego ma wielu oponentow.
    Teraz jest ich wiecej niz 20 lat temu.Ludzie czuja sie pewniej.
    Brak dekomunizacji ma swoje widoczne konsekwencje.
    Nie jest to zdrowa sytuacja.Ale tak jest.

    Jakie by byly efekty dekomunizacji?
    Nie dowiemy sie, bo dekomunizacji nie przeprowadzono. Mozna tylko spekulowac na temat potencjalnego przelewu krwi i jeszcze wiekszej polaryzacji spoleczenstwa.

    Moim zdaniem zbrodniarze komunistyczni tak samo jak hitlerowscy nie powinni zaznac spokoju do konca swoich parszywych dni.

    W chwili obecnej wazne jest podtrzymywanie w swiadomosci mlodego pokolenia faktow zbrodni komunistycznych i nazistowskich co powinno byc przestroga przed rzadami typu totalitarnego.

    Ludziom lizakowym polecam film o Nilu.

    Slawomirski

  259. Jacobsky pisze: 2009-07-09 o godz. 14:41

    Widze ze szanowny blogowicz nie potrafi trzymac sie tematu. W zamian udowadnia ze potrafi rzucac obelgami. Nie jestem tym zaskoczony. Sa demokracje w ktorych trudno sie przeciwstawic systematycznemu zdziczeniu.

    Ale zasady dobrego zachowania sa uniwersalne. Jedna z nich jest, posprzataj wlasne podworko przed pouczniem innych. A ciagle pokazywanie sie w roli ofiary PRL jest zalosne.

  260. Slawomirski pisze: 2009-07-09 o godz. 16:35

    Bardzo zabawne. Ale… co sie stalo z panskim wujkiem, czy awansowal w PZPR wbrew swojej woli ? Czy byl zadowolony ze w PRL nie obcinano glow ?

  261. Slawomirski,

    mnie zbytnio nie interesuje co kto ma wewnatrz. Nie jestem neurologiem, a tym bardziej neuropsychiatra.

    „Zgadnij kotku, co mam w srodku…” – tak spiewala chyba Janda, chyba w „Przesluchaniu”.

    „Przesluchanie”… zaraz ! zaraz ! Czy to nie byl przypadkiem obrazek wziety z „… jednej z najbardziej zaawansowanych demokracji w Europie i na swiecie w latach 1945-1970” ? No tak, ale Murzynow nie wtedy nie bili, a wlasnie to sie liczy najbardziej.

    Slawomirski, nie pytaj komu iskrzy na synapsach i dlaczego. Wszystkie synapsy sa nasze. Pozostaje tylko kwestia tego, jaki kto robi z nich uzytek, ale tutaj stosuje sie to, co napisales wyzej do magrud:

    „Planeta Ziemia jest duza i jest na niej miejsce dla ludzi o innych niz magrud pogladach”.

    A ja dodam, ze te poglady rodza sie wlasnie w synapsach.

    Pozdrowienia

  262. Magrud kolekcjonuje bizuterie,

    teraz pokazuje wszystkim swoje Brylantowe Pioro.
    A paw jest smutny bo mu ktos to pioro zabral.
    Bo to byl brylantowy paw.

    Slawomirski

  263. Lizakowi ludzie lubia (w)chodzic do palmiarni na palmy.

    Slawomirski

  264. vdm,

    Przykro mi, ale kiedy ktos publicznie deklaruje, ze „PRL byla jedna z najbardziej zaawansowanych demokracji w Europie i na swiecie w latach 1945-1970”, to niejako prosi sie, aby nazwac jego deklaracje po imieniu. Albo bierze innych za idiotow (a nikt tego nie lubi), albo nie panuje nad samym soba, przez co robi z siebie durnia. Tak, vdm, podtrzymuje powyzsze: robisz z siebie durnia, i to z uporem godnym lepszej sprawy.

    I to jest w sumie dosc zalosne.

    Za to musze Cie zmartwic: wojny na argumenty nie bedzie. Nie mam zamiaru, zwlaszcza przed Toba, udowadniac, ze dzwonnik z Notre Dame lub przyslowiowy wielblad sa garbaci, i ze Ziemia jest kula. Czyli, innymi slowy udowadniac, ze peerel nie byl „jedna z najbardziej zaawansowanych demokracji w Europie i na swiecie w latach 1945-1970”. I nie wkrecaj tutaj znowu Australii, Kanady czy kolonializmu. Mowmy o peerelu, a ni o tym, gdzie i jak bija Murzynow.

    Pozdrawiam.

    PS. Jak widzisz, nie jestem „szanownym blogowiczem”, a wiec oszczedz swoj pretensjonalizm na wieczorki towarzyskie.

  265. Do:vdm

    Zmarl na raka prostaty.

    Slawomirski

  266. Pogarda przez przypadki – http://www.e-book.liiil.pl/viewtopic.php?t=3 .

  267. Jacobsky,

    Na jakiej podstawie sądzisz, że Pani Magrud jest otyła? 😉

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=585#comment-117453

    Najmocniej w jej wypowiedzi zaniepokoiła mnie właśnie ta frazy opisująca jej odbiór sytuacji w pracy: ”w świecie ostrej rywalizacji i konieczności rozwiązywania wielu konfliktów naraz”. Toż rywalizacja i wielorakie konflikty to sama esencja życia. Można oczywiście sobie wybrazić “pracę socjalistyczną”, bezkonfliktową, spokojne żeglowanie z dnia na dzień, ale przecież na tym polega większość strategii olewania obowiązków. O kobietach mówi się, że jako menadżerowie są lepsze od mężczyzn, bo potrafią znaleźć sposób na kompromis, na zażegnanie nieuknionych konfliktów, na spokojne ich konfrontowanie. Także w życiu poza pracą nie ma spokojnego żeglowania. Nie wiem jak Ty, ale ja żeglując przez życie ciągle widze jakieś burze na horyzoncie. Dziwne, bo ludzie mówią o mnie, że jestem chorobliwym optymistą, ale kto wierzyłby ludziom.

    G. OKON,

    Tak jak mi poruczyłeś, zajrzałem do 1tv.ru, i niczego ważnego nie dowiedziałem się o pierwszej wizycie Obamy w Moskwie. Może nie nadaję się do roli kremlinologa. Po prostu wolę komunikat wprost. Jak dotąd wszystkie media angielskojęzyczne, a także wiele komentarzy polskich potwierdzają moją pierwszą interpretację. Przy okazji wyrażę votum separatum wobec poglądów przedstawionych przez graczy drużyny L. (vmd & Lizak, w kolejności wystąpienia). To Rosji bardziej zależało na niższych pułapach broni agresywnych. To Rosja nie uzyskała zgody na łącznie tego uzgodnienia z defensywną bronią NATO w Polsce przeciw rakietom Iranu. Cała argumentacja techniczna, że kilka rakiet i radar w Czechach osłabi moc odstraszającą Rosji wobec NATO nie znajduje wyznawców poza regularnymi odbiorcami tv.ru. Ponadto, kontrą wobec argumentów ekonomicznych vmd jest bezsprzeczny fakt, że zastąpienie dolara USA jako światowej waluty rezerwowej, czy to przez złoto (niemożliwe do realizacji), czy przez euro (jak na razie niewiele osiągnięto przez ponad 10 lat istnienia tej waluty), czy przez koszyk walut BRIC (śmiechu warte, rubel? rupia? …), czy inny, np. azjatycki, jest b. daleką perspektywą.

    Polskie ambicje mocarstwowe (nawet ograniczone do średniej wielkości) są warte jeszcze większego śmiechu od samego początku, a tu nagle zaczęły się poważne negocjacje i ruchy prawdziwych mocarstw różnych wielkości, którym przewodzi nowy prezydent USA. Z faktu, że pociąg ze stolicy w centrum kraju do jego nadmorskiej przepięknej peryferii jedzie kilkanaście godzin nie można wyciągać wniosku, że ten kraj jest wielki. NB, zrównywanie Tuska z Kaczyńskim jest zajęciem wdzięcznym, ale w kwestii ich obu relacji z Rosją kompletnie traci się całą subtelność tego aktu. Tusk pojechał do Moskwy i załagodził napięcia. Niemniej, siłą całej wewnętrznej sytuacji politycznej, Tusk, jak każdy inny polski (i nie tylko polski) polityk, robi wiele rzeczy na pokaz.

    P.S. Na pchlim targu (oprócz cen) liczy się ilość, nie jakość.

    P.P.S. Gospodarza w koncu wywialo. Kto wie dokad?

  268. G.OKON
    Miejże Ty na uwadze, że z powodu Satyra na winobraniu zasnąć nie mogłem. Wszystko wraz z łóżkiem wpadało w wibracje rozpustnego śmiechu. Mimo to, żadnych gratulacji nie wyglądaj w skrzynce. Po moim trupie! Odkąd zbrukałeś Fernandelem rozkwitłą dojrzałość kobiecą First Lady, masz debet, którego nie wyrównasz szybko. Ani Broniewski Ci nie pomoże, ani Papa Stamm. Próbuj dalej!

  269. G.OKON, Jacobsky. Rzeczywiście zapędziłem się nieco z użyciem terminu „prawicowy poeta”. Myślałem, że będzie to przeciwieństwo ugruntowanego w literaturze światowej terminu poeta lewicowy lub nawet komunizujący. Dotyczy to w pierwszym rzędzie poetów polskich, szczególnie XX wiecznych, wśród których zdecydowaną przewagę maja poeci lewicowi lub byli lewicowi, odmieńcy /Wat, Miłosz, Woroszylski/. Poetę prawicowego trudno byłoby znaleźć lub wymienić imię. Chyba że takich alkoholowo niepodległościowych w rodzaju Herberta lub Barańczaka. Reszta to zdecydowani socjaliści. Dlatego pojęcie poeta prawicowy praktycznie nie jest stosowane. G. OKONIE, przypomnij sobie język Polski zanim zaczniesz pouczać. Pisze się krakowskich plant a nie plantów i nie wypada pleść bzdur.

  270. ABSOLWENT 17.40

    Dziekuje za szczera prawde o mnie. Nie sadzilem, ze jest az tak zle. Dziekuje za to, gdzie jest Jackowo. Dopiero teraz zrozumialem, ze mowi sie po angielsku, nie – po angielskiemu. Nigdy by mi to do glowy nie przyszlo ! Po Pana wpisie sprawdzilem na mapie: rzeczywiscie, jest Chicago w USA, a w Chicago jest Jackowo ! Chicago to podobno od „pole cebuli” w dialekcie indianskim (Pani Ziuta z baru „Zimne Piwo” mi powiedziala), a Jackowo ? Moze od sw. Jacka ? Raczej sw. Jack’a ? Prosze o korekte jesli sie myle. Ale Pan wie o Ameryce , kto by sie domyslil ! I wie Pan o Samuelu Waltonie, szkoda ze sie odprawil na lono Abrahama, bo bylby Pana dumny. Nie bardzo rozumiem, co to jest formula 1, wiem, ze koncentrowana odzywka dla niemowlat ma formule 1, druga itd, ale kierowca ? Co ma jedno do drugiego ? Dziekuje za sugestie, ale to zbytek laski…..Szczerze mowiac, skad ja mam tak wszystko wiedziec, jak Pan, kiedy zycie mi uplywa na Milwaukee (dobrze napisalem ?), pod latarnia, z piwkiem, czasem w Kosciele, lub w klubie PIS. Skladam na traktor co sobie kupie, kiedy wroce do Polski, juz mam w sienniku 85 dolarow. Zeby tylko znowu gospodarz nie wywalil nam tych sienikow, ze brudne. Co ja mialem ostatnio….Ktorys z dwunastu wspollokatorow podwedzil mi szmal z siennika ! Cala piwnice przeszukalem i nie znalazlem. Znowu musze harowac kilka lat, zeby odrobic….Sakramenckie zycie uciekiniera. Ale nie smiem Pana zanudzac, koncze i klaniam sie z wdziecznoscia.

  271. JACOBSKY

    Ale sie zadales….

  272. Miss magrud,

    Jeżeli będziesz się do mnie zwracać, wbrew tradycji blogowej, per pan, to ja będę się zwracał do Ciebie i każdego blogowicza, który zachowa się podobnie, per panie/pani profesorze. Już o tym wspomniałem.
    A teraz kilka gorzkich (a właściwie zaprawionych goryczą) uwag pod Twoim adresem.
    Był czas, że wszystkich fascynowałaś swoimi wpisami. Zgubiłem Cię z oczu i pytałem po blogach, gdzie się podziewasz. Daniel Passent doceniając Twój kunszt nadał Ci szlachectwo blogowe. I tak powinno zostać. Skala chamstwa występująca w zawodzie polityka jest tak przytłaczająca, że przeciętny człowiek nie jest w stanie tego znieść. Miałaś możnośc doświadczyć tego osobiście, chyba że trzymałaś się na uboczu podczas prac sejmowych.
    Najgorsze, co z trudem muszę wydusić, to widoczne ujście powietrza w Twoim pisaniu, i to natychmiast po uzyskaniu szlachectwa.
    Twoja rola polityczna powinna się realizować w mediach.
    Przepraszam za ten mentorski ton.

    Spokojny,

    Doskonale dwa, trzy zdania na temat KK w końcowej częśći polemiki z Lizakiem. W pozostałej części argumentacja Lizaka była dla mnie bardziej przekonująca.

    Teresa Stachurska,

    Dla zrównoważenia Twojego argumentu przytoczonego z blogu Waldemara Kuczyńskiego informuję, że w trzeciej dekadzie maja dosadnie i nieelegancko napisałem na tymże blogu (w czasie dyskusji o „kunszcie” neoliberałow), że (cytuję z pamięci) należy odjąć od spasionego pyska i dać tym, którzy wczoraj nie jedli posiłku.

    Wogóle, to neoliberałów uważam za skrajne przeciwieństwo stalinistów ekonomicznych. Równie szkodliwych dla gospodarki, tyle że bardziej bezideowych.

    To amerykanie uważający się za naród wybrany narobili tego całego bigosu w gospodarce światowej. W erze nowżytnej za narody wybrane uważali się już także Polacy (za to że mocno brali w pewną część ciała), Rosjanie, Anglicy Niemcy i Żydzi. Słowian z lekceważeniem, a Niemców ze zgrozą odrzuciła międzynarodowa opinia publiczna. Jedynie ci ostatni mogą pretendować do tego miana.
    Moją lekką niechęć do Jankesów łagodzi świadomość, że bosonodzy i skośnoocy azjacji spóścili im w przeszłośći srogie manto.

    Jak się potoczą rozgrywki światowego pokera gospodarczego, pokaże czas. Jednak i tym razem, gdyby skośnoocy chcieli wyciągnąc konsekwencję z ostatniego sprawdzenia kart, to niedoszły naród wybrany musiałby znowu napręzyć muskuły albo paść na kolana.

  273. G.OKON – dzięki za niezwykłe doznania estetyczne przy oglądaniu i słuchaniu twojego występu na desce! Było wspaniale! 😆
    Okazuje się, że nie tylko w Ukajali…
    Co do tego drugiego… od słodyczy zęby się psują, a już szczególnie od takich. Czyżbyś mnie próbował namówić do przeczytanie tego wstępniaka?
    A w życiu!

  274. Sławomirski.

    Po pierwsze, nie deklarowałem walki z chamstwem na tym blogu ponieważ nie czuję się upoważniony a jako że sam jestem gruboskórny i rzeczywiście, sprowokowany, może zbyt często daję się zapędzać na manowce hołdując zasadzie (w stosunku do adwersarzy) – „Chcesz wojny, to będziesz ja miał” – zbyt często pozwalam wybierać broń przeciwnikowi i wykorzystuję ja z całą bezwzględnością.

    Czuję się zawstydzony ale nie liczył bym na to, że z powodu -„…barana walącego jajami o sosnę.”
    Zawstydzony czuję się skierowanym do mnie tekstem prze Magrud o treści – „Ubolewam, ale nie mam pojęcia, jak mu pomóc”.

    Ta mądra kobieta tym jednym zdaniem pokazała mi różnicę między tymi, których wnętrze charakteryzuje empatia w odróżnieniu od wnętrza takiego troglodyty jakim ja się przy niej czuję. Kolejny raz poczułem się nieswojo z powodu skierowanego do mnie przez nią wpisu.

    Myślę, że następna, prowokująca do reakcji sentencja Blogowicza Sławomirskiego – „Moim zdaniem zbrodniarze komunistyczni tak samo jak hitlerowscy nie powinni zaznać spokoju do końca swoich parszywych dni.” – wskazuje na to, że ocena Magrud, dotycząca pokładów nienawiści u Sławomirskiego jest tym samym dowiedziona ponieważ tego samego warci są również zbrodniarze postkomunistyczni jak i wszyscy inni, niestygmatyzowani też.
    Relatywizowanie zbrodni jest bowiem niemoralne!

    Pomny wpisu Magrud a także oceny tych polemik ze strony Telegrafic Observer’a zapowiadam, że kończę z nimi nie tylko z tego powodu, że za chwilę zniknę na jakiś czas.

    Szanowny Sławomirski,
    choć przy moich poglądach na kwestie polityczno-społeczno-gospodarcze raczej nie mam szans na przyjecie do grona „lizakowych ludzi” to wdrapuję się właśnie na wskazaną im palmę by pokazać, że wolę raczej z nimi się na niej tłoczyć i kokosy gubić niż z ich adwersarzami je znajdować i mleczko spijać a pod wpływem Magrud, przekazuję Ci Znak Pokoju słowami

    Tadeusza Kotarbińskiego:

    „Człecze! Przez żywot cały, od koleb do siwizn,
    Szanuj względność w ocenach, alias – relatywizm”…

    Nemer.

  275. Telegraphic Observer
    Ciesze sie, ze wrociles ! Czy za Twoich czasow byl juz tunel pod torami ? A byles tam, kiedy Bujak sie chowal ? Mysmy chodzili pod Dabek, na Dynasach. Kopanina, krew z nosa i Baska, co pozyczala dyche. Piec dych trzeba bylo jej dac, zeby pokazala cycki. Pod dabkiem byl placyk na „noge” i na pojedynki. Ziemia nasiakala krwia bratnia…
    Pisze jak glupi, bo asfalciarze zamkneli zasmarkana uliczke na caly dzien i smrodza. Do siodmej maja skonczyc. Zupelnie jak w PRL. Maja wladze totalitarna. Jak cie zalejemy asfaltem to nie wyleziesz. A przy wywodzie o totalitaryzmie nie przyszlo Ci do glowy, ze w PRL byl po prostu burdel ? Kolonialny burdel oparty na malwersacjach i „lizakowaniu w pupcie” sekretarzy i towarzyszy zdradzieckich ? Systemu nie bylo, bo nic nie dzialalo. Od klopa do tow. Jelopa. Bezpieka przesladowala, bo musiala zarobic, ale za „w lape” wyjawiali ci sekrety, ktorych sam bys nie doszedl. Ta palma w srodku miasta to dobry symbol. Zawsze „palma odbija”.

  276. Magrud,

    Szanowna Pani, po wyjątkowo ciężkim dniu, wierzę, że dam radę, więc piszę.
    Oczywiście, chodzi o naszą małą polityczną sprawę wobec osoby szlachetnego Pana Spokojnego.Wierzę, że wszyscy zainteresowani dawno już przeszli do porządku blogowego, a piękna, wzruszająca więź, przyjaźń, napewno MIŁOŚĆ, ujawniona nam w sposób bardzo naturalny i niezwykle szczery, była jednym z najpiękniejszych obrazków na tym blogu. Jestem pewien, że Pan Lizak, jako osoba wewnętrznie bardzo szczera, również dostrzegł w tym samo piękno!!!

    Przy takiej okazji , była Pani uprzejma napisać do mnie poniższy wpis:
    magrud pisze:

    2009-07-09 o godz. 14:43
    Sebastian,

    Mam wrażenie, że Sebastian , to bardzo udane wcielenie literackiego talentu Eddiego.
    Potrzebujemy ludzi/ bohaterów, którzy potrafią i chcą łączyc.

    Kimkolwiek jesteś, dziękuję za obronę Spokojnego.

    Z wdzięcznością za Brylantowe Pióro, magrud”
    —————-
    Cóż mogę powiedzieć?
    Jako udane wcielenie czyjegoś literackiego talentu, zarazem , nieomal bohater dzisiejszych czasów na tym blogu, cały stałem się idealną , wirtualną kreacją-złudą.
    Moja jaźń zamieszkała w tej złudzie, osiągając stan niby wcielenia, i póki co trwa w tym stanie. Umysł patrzy na te wirtualne przemienienia z lekkiego dystansu i sam na własną rękę usiłuje się z tym uporać.
    „Kimkolwiek jesteś, dziękuję za obronę Spokojnego”. Oglądam z boku oczy tej złudy, w której nie wykluła się jeszcze żadna osobowość, i mogę tylko powtórzyć za Panią:Kimkolwiek jesteś bądź CZŁOWIEKIEM.

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. O ile znam życie, to w zaistniałych okolicznościach zwrot:
    „Z wdzięcznością za Brylantowe Pióro, magrud”
    przetłumaczony na język nieliterówkowy, oznacza, że spoytkał mnie zaszczyt z Pani strony, i zostałem takim piórem uhonorowany. Jeśli tak, to oczywiściem BARDZO DZIĘKUJĘ. Jeśli jednak na hasło „brylantowe” obudziła się we mnie jakaś niska pobudka, która kazała mi szukać szansy na posiąście tego klejnotu w literówkach, a jakimś cudem to ja podarowałem Pani takie pióro/”z wdzięcznością ZA…”/, i z przepracowania nie pamiętam, to oczywiście, absolutnie, jak najbardziej wszystko utrzymuję w mocy.

  277. Magrud,

    Oczywiście MIŁOŚĆ Państwa Spokojnych!!!!!!!!!!!!!!!!

  278. Telegraphic Observer
    Wlasnie pokazali w CNN – 17.000 robotnikow i smrod. Wspolczuje. Nie do pisania Ci. Rozumiem. Bardzo wspolczuje.

  279. ANCA,

    Szanowna Pani, nie będę udawał, że nie dostrzegam w Pani uwagach na mój temat, pewnej niechęci do „chłopaków z przeceny”, co już wcześniej ustaliliśmy.
    Ponieważ mam psychikę z pogranicza autystycznej, wszystko co mi się przydarza biorę dla siebie na plus, a w związku z takimi momentami o nic się nie obwiniam. Nigdy!!! Nie ja siebie w końcu takiego urodziłem, nie z mojej winy nie noszę na codzień w głowie wszystkich tworów ludzkich myśli w dotychczasowych dziejach ludzkości, nie z mojej winy, noszę w sobie dwa martwe kawałki siebie, w których mogłaby się rozwinąć wrażliwość i zachwyt dla Broniewskiego i Ildefonsa.
    Jak mnie pani nauczycielka raz w szkole podstawowej ciągnęła za ucho mówiąc do mnie przy tym :”Ty ośle!” to nie płakałem tylko śmiało i z radością patrzyłem jej prosto w oczy. Kiedy mnie zapytała :”Z czego się tak cieszysz?” odparłem jej, że w telewizji mówili ,że osiołki są bardzo inteligentne, i mam nadzieję, że jak mi pani nauczycielka wyciągnie/wydłuży/ uszy, to stanę się inteligentniejszy…
    Proponuję więc Pani małe blogowe „Status quo” między nami. Szkoda lata, one tak szybko przemijają w naszym klimacie.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  280. Do:Jacobsky

    Synapsa czy synapsy?

    „A ja dodam, ze te poglady rodza sie wlasnie w synapsach.”

    Natomiast ja pisalem z humorem w licznie pojedynczej o jednej synapsie.
    Zgadzam sie ze wszystkie synapsy sa nasze ,ale czy nie jest dobrze sie posmiac z jednej odmiennej synapsy? Smiech to skuteczna bron kontrolujaca niesforne synapsy. Co zrobic gdy wszystkie pozostale synapsy buntuja sie przeciwko tej jednej? Wszyscy mamy tych synaps tak duzo, ze podrwienie z jednej z nich nie stanowi uszczerbku dla procesu jak to piszesz „iskrzenia”.

    Slawomirski

  281. Bracia marnotrawni módlcie się.

  282. Do:telegraphic observer

    „Dlatego cała Sławomirskiego retoryka “relatywizowania totalitaryzmu” w tym kontekście, oraz nastepujaca po niej dyskusja jest bezprzedmiotowa.”

    Jest bezprzedmiotowa dla ciebie ,bo twoja obserwacja dotyczy spacyfikowanej Polski.
    Poza tym nie dyskryminujesz przyjemnych wsponmien z lat mlodzienczych z obserwacjami zycia politycznego z tamtego okresu.

    Postaraj sie mnie zrozumiec.
    Ja pisze tylko za siebie ,ja nie pisze o innych.
    Ja wyroslem w panstwie totalitarnym.
    Ja wyroslem w panstwie zaklamania i strachu PRL.
    Jeden z moich wujkow byl czlonkiem NSZ ,a inny spedzil 17 lat w Workucie.
    Taka jest historia.
    Komunizm byl widziany w rodzinie jako zlo.
    Odczuwalem brak prawdy w mediach od wczesnego lat chlopiecych.
    Dostawalem reakcji alergicznych na widok kiosku „Ruch” ,a tam byla „Prawda” ,”Trybuna Ludu” i „Polityka”(uklony do pana Passenta).
    Zaklamanie doroslych bylo dla mnie traumatyczne.
    Sluchalem BBC i radia „Wolna Europa”.
    Gardzilem PRL-owska prasa.
    Jako prostolinijny chlopiec nie moglem zaakceptowac wszedzieobecnego klamstwa oraz brak reakcji doroslych na to klamstwo.
    Moja kolezanka Eva zostala wyrzucona z Polski w 1968 roku ,bo jej ojciec byl Zydem a matka Niemka.Osiedli w Danii.
    Znajoma Zydowka plakala na ramionach matki w 1968 roku.
    Gdansk ,rok 1970 pamietam napisy na murach domow MO=SS.
    Kolezanka z Gdanska byla dumna ze spalili budynek KW PZPR.
    Liceum ,cala klasa wstepuje do TPPR z polecenia nauczycielki jezyka rosyjskiego.

    Taki byl moj chlopiecy PRL.
    Terror psychiczny i fizyczny – panstwo totalitarne.
    Twoj PRL byl inny i ty wiesz jaki on byl.
    Ja pisze o moim paskudnym PRL-u.

    Slawomirski

  283. Przypomne slowa Tyrmanda o Rakowskim; zmienial fryzury tak czesto jak poglady polityczne.
    MA

  284. Pingback: Gurthg Shae

css.php