Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.07.2009
wtorek

Kamiński i Pinochet

21 lipca 2009, wtorek,

Wybór Michała Kamińskiego na przewodniczącego konserwatywnej frakcji w Parlamencie Europejskim (brytyjscy Torysi, PiS oraz ODS z Czech) wywołał kontrowersje w Wielkiej Brytanii.  Jedną z przyczyn zgorszenia jest pamiętna wizyta Kamińskiego (plus Marek Jurek i Tomasz Wołek) u gen. Pinocheta,  w 1999 roku, kiedy generał przebywał  w Londynie, zatrzymany przez tamtejsze władze. „To manifestacja solidarności ze starym człowiekiem, któremu dziś lewica chce zrobić krzywdę, ponieważ przed laty obnażył jej słabość i nędzę” – mówił poseł Kamiński przed wyjazdem. To nieprawda.  Lewica nie chciała zrobić Pinochetowi krzywdy,  domagała się, żeby miał uczciwy proces – coś, czego odmówił tysiącom swoich ofiar. Mieliśmy już marszałka Sejmu, Marka Jurka, który był entuzjastą Pinocheta. To już był wstyd. Mieliśmy prezydenckiego ministra i spindoktora Kamińskiego zapatrzonego w Pinocheta. To też nie było powodem do chwały.  Teraz został on wyeksportowany do Brukseli, Pragi i Wielkiej Brytanii. Czy ten przeszczep się przyjmie?

Zapytany, czy akceptuje wszystkie działania Pinocheta, Kamiński odpowiedział: „Nie sposób solidaryzować się ze wszystkim, co wtedy, w sytuacji wojny domowej, wydarzyło się w Chile. Ale zwolennicy rewolucji francuskiej też nie aprobują egzekucji arystokratów, które jej towarzyszyły. Obłudą byłoby, gdybyśmy nie dostrzegali, że Pinochetowi udało się to, o co po 1945 r. walczyli polscy patrioci ze zbrojnego podziemia.” Michał Kamiński nisko chyba ceni polskich patriotów, jeśli sądzi, że oni byliby zdolni do takich tortur i takiej brutalności, do jakiej posunęły się oddziały Pinocheta, do porywania ludzi, do „karawany śmierci” i do zrzucania ofiar z helikoptera do morza.

Jak było u Pinocheta? „Od razu było bardzo serdecznie. Generał powiedział, że otrzymał z Polski bardzo wiele wyrazów solidarności. Zaczął w ogóle od miłego, myślę dla każdego Polaka, podkreślenia swojej wiedzy na temat naszego kraju, sympatii dla Polski katolickiej i Polski narodowej, patriotycznej. Spotkanie trwało godzinę. Rozmawialiśmy o historii Chile, o tzw. przewrocie, podczas którego udało się odsunąć lewicę od władzy.” Kamiński mówił o „tak zwanym przewrocie”, ponieważ w terminologii radykalnej prawicy, obalenie rządu, prezydenta i przejęcie pełni władzy, towarzyszące temu bestialstwa, to było działanie w obronie porządku konstytucyjnego.

Kamiński odczuwał głęboką więź z Pinochetem. „Zabawne – mówił – było to, że generał, chcąc nam prawdopodobnie pokazać paradoksy lewicowych rządów, powiedział z widocznym oburzeniem i odrazą, że za rządów prezydenta Salvadora Allende lewica ustalała nawet ceny chleba. Odpowiedzieliśmy: – Panie generale, to dla nas nic nowego, my to dobrze znamy z naszej własnej perspektywy. Przez 40 lat rządzili u nas panowie robiący swoje bolszewickie  eksperymenty.”

Wiele jest osób na świecie, które uważają, że w chilijskiej tragedii lewica nie jest bez winy, a Pinochet nie był wyłącznie potworem.  Ale tylko nieliczni pielgrzymowali do Pinocheta. Anglicy to pamiętają.

Była pewna osoba, która odwiedziła generała – Margaret Thatcher. Ale ona przynajmniej miała swój powód: za czasów wojny z Argentyną, Pinochet pomógł jej zachować Falklandy.

Anglicy to pamiętają.

(PS. Cytaty wg pracy doktorskiej dr Małgorzaty Kolankowskiej „Czerwony i Czarny. Polski spór o Chile w latach 1973-2006”, Uniwersytet Wrocławski 2009)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 207

Dodaj komentarz »
  1. Pan Kaminski nie jest dla Torysow jak balon napelniony helem, tylko jak wielka betonowa plyta u nogi. Zobaczymy jak brytyjscy konserwatysci uporaja sie z tym porblemem. Pewnie Cameron oswiadczy, ze w pore nie dowiedzial sie o tych wszystkich wybrykach pana Kaminskiego i opuszcza te frakcje PE. I wowczas PiS (jak zwykle) obudzi sie z reka w nocniku i… w malutkiej frakcyjce z ODS. Wtedy pojawi sie pytanie kiedy odejdzie od nich ODS. PiS w koncu zostanie w 15-osobowej, jednopartyjnej frakcji, ktora oczywiscie przestanie istniec. Taka jest przyszlosc tej partii wodzowskiejn nacjonalistycznje i populistycznej. Gdzie PiS tam smrod! Taka jest wlasnie polityka PiS i genialnego wodza Jaroslawa Kaczynskiego, ktory swietnie dopiera sobie ludzi. N.B. podobnie jak jego braciszek, vide urlopowanie pana Kownackiego.

  2. Gospodarzu: kiedy Pan jedzie na wakacje ?

  3. Rządy Allende nie były sielanką, ale później nastąpiła przerażająca dyktatura, ślady tej traumy do dzisiaj widać w Chile.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam, czy zwróciliście Państwo uwagę, że Szanowny Gospodarz nie jest do końca obiektywny. Mógłby przecież napisać dwa słowa w obronie p.Kamińskiego, gdyż jego tak wypominana wizyta u Pinocheta (będącego już zresztą na politycznej emerytorze) jest prostą kontynuacją potityki uwielbianego przez nasze społeczeństwo Jana Pawła II. Czyżby nasz Gospodarz, w końcu znawca Ameryki Południowej, zapomniał, że papież odwiedził Pinocheta w czasie kiedy sprawował on władze i kiedy działy się te niewyobrażalne rzeczy. Z informacji od znajomych emigrantów politycznych w Chile (zresztą bardzo gorliwych katolików) słyszałam, że papież nie chciał spotkać się nawet z ofiarami tortur – byli tym wstrząśnięci. Więc co się dziwić p.Kamińskiemu, Jurkowi i Wołkowi ?

  6. Gospodarzu, po ‘Zar w Budapeszczie’ to jest kolejny bezpieczny temat. Bezpieczny bo Pinochet juz nie zyje. Jest kilka ideologicznych kontradykcji w przyjazni Kaminskiego z Pinochetem. Ale dlaczego zamujemy sie tu tym mniejszym diablem. Dlaczego przyjazn polskich politykow z bandycka administracja GW Busha jest tu zignorowana. Przeciez Pinochet w porownaniu z Bushem czul by sie zawstydzony.

    Za czsow dyktatyry Pinocheta, Chile bylo jednym z najszybciej rozwijajacych sie krajow na swiecie. Z drugiej strony, osiem lat dyktatury Busha zrujonwalo Ameryke i caly swiat jest tym dotkniety. Polska rowniez.

  7. Biedny Miś Kaminski, kiedy pielgrzymował do swego idola, nie wiedział że Pinochet, oprócz tego że był orędownikiem prawdziwej wolności, także był pospolitym skorumpowanym złodziejem na ogromną skalę. Gdyby w Chile było CBA napewno by się się nim zajęło 😉

  8. Cytat z GW: ” Biuro Margaret Thatcher – zdeklarowanej sojuszniczki Pinocheta – wydało oświadczenie, w którym podkreślono, że była premier Wielkiej Brytanii jest „głęboko zasmucona” jego śmiercią.”

    Skoro dla red. Passenta jest zrozumiale, ze Margaret Tatcher odwiedzila Pinocheta i znalazl redaktor ku temu powody w postaci faktu, iz ten pomogl jej zachowac Falklandy, to niezbyt zrozumialy jest dla mnie fakt, ze red. nie wysilil sie na poszukanie powodow dla ktorych Kaminski z Jurkiem zlozyli wizyte bylemu prezydentowi Chile. Oni zapewne tez, podobnie jak premier Wielkiej Brytanii, mieli jakies ku temu powody. I, jak rozumiem, calkiem niezle wpisali sie w pamiec Anglikow, ktorzy, jak red. sam stwierdzil, pamietaja (zaslugi Pinocheta dla swego kraju). Wprawdzie Pinochet nie podarowal nam Inflantow, wiec powodow dla zlozenia mu wizyty przez naszych krajan szukac nalezaloby bardziej w granicach przyczyn duchowych niz materialnych, a wiec mniej namacalnych, niemniej jednak znalezienie ich nie jest przeszkoda nie do pokonania dla doswiadczonego dziennikarza, ktory z niejednego pieca kasztany wyciagal.

    Nastepny aspekt sprawy: skoro red. przekresla dzialanosc Pinocheta uzywajac argumentu, ze srodki byly niegodne, to dlaczego nie stosuje podobnej logiki rozumowania w ocenie dzialan rzadow III RP dla naszego kraju. Stosujac analogiczna miarke, ktora mierzy dzialnosc Pinocheta, wszystko, co sie dzialo po roku 1989 powinno redaktorowi wydawac sie godne potepienia poniewaz srodki jakimi sie posluzono, byly niegodne i zaslugujace na miano przestepczych, ktore spowodowaly m in niepowetowane szkody dla narodu i bezprzykladne w historii zniszczenie oraz zwasalizowanie kraju na skale dotychczas niespotykana.
    Zeby bylo jeszcze bardziej „pinochetowato”, dodac mozna, ze nie brakowalo przy tym rowniez przykladow fizycznego, psychicznego oraz gospodarczo-(bez)prawnego niszczenia obywateli czyli innymi slowy – brutalnych przesladowan wraz z mordami i aranzowanymi samobojstwami. Jednak do tych wydarzen przyklada red. zupelnie inna miare i o dziwo, nawet na ten temat nigdy nie skrobnie.

    Nie chodzi mi tutaj wlasciwie o Pinocheta, (w sprawie ktorego opinie nie tylko w Chile sa podzielone), tylko o sposob postrzegania i przedstawiania rzeczywistosci oraz opisywania najrozniejszych problemow.

    Kiedys w „odleglych” czasach potrafil red. Passent tak ladnie lawirowac miedzy wierszami, tak dowcipnie manewrowac slowem, ze czytalo sie z przyjemnoscia o czymkolwiek by napisal. Forma byla mistrzowska do tego stopnia, ze przymykalo sie oczy nawet na pewne tresci czy ideowe walory autora, bo wynagradzala to satysfakcja i salwy smiechu podczas lektury. Jego felietony to byly kiedys istne perelki intelektu i gejzery dowcipu. Niestety, porownujac to dawne pisanie z obecnym, niemozliwe jest teraz przymykanie oczy na tresc, poniewaz forma nie satysfakcjonuje w wystarczajacym stopniu.

    A teraz zupelnie juz abstrahujac od Pinocheta: od biedy jestem w stanie jeszcze jakos tam zrozumiec, ze redaktor czyni, jak mu jego interes dyktuje (analogia do p. Tatcher), ale pojac nie moge, dlaczego chociaz od czasu do czasu nie pusci do nas perskiego oka, jak to drzewiej bywalo i nie zaserwuje nam probki swojego dawnego talentu sprzed lat, ktory kiedys tak podziwialisimy kupujac papierowa Polityke.

    Podkreslam jeszcze raz, ze sam problem Pinocheta nie interesuje mnie zbytnio, chodzi mi przede wszystkim o sposob i metode opisywania rzeczywistosci (przede wszystkim tej naszej polskiej a rowniez tej „globalnej” i ich wzajemnych relacji), a felieton o Pinochecie traktuje tylko na zasadzie „papierka lakmusowego” … To, ze zabieram glos akurat przy okazji tego a nie innego felietonu, spowodowane jest tylko tym, ze akurat taraz mam urlop i troche wolnego czasu, a to samo mniej wiecej moglabym napisac na temat jakiegos innego felietonu.

    A wchodzac czasami na ten blog (czasami, bo regularnie nie mam czasu a ochote juz dawno stracilam), mam ciagle wrazenie, ze to, co nie zostalo napisane, wola WIELKIMI LITERAMI …

    Nawiasem mowiac, przykrego wrazenia dostarcza rowniez fakt, ze na blogu panosza sie okazy typu profesora MAtolka Bez Tytulu (jak to ktos trafnie okreslil) oraz jego „czeladnika” Slawomirskiego, ktory ostatnio bardzo sie tutaj rozzuchwalil.

  9. Ciekawy problem. Czy popularność imć Panu Kamińskiemu przysłuży się w PE jak w RP? Coś mi się zdaje, że wątpię.

  10. Adelio,

    dziękuję za linka. Dla wygody podam niżej dokładniejszy. Tekst – http://www.e-book.liiil.pl/viewtopic.php?t=4 – ciekawy. Interesujące byłoby się dowiedzieć jak syndrom Casanowy przekłada się na realizację innych potrzeb (Maslow) owego „bohatera”, bo przecież na funkcjonowaniu w związkach miłosnych ich świat się nie tylko kończy, ale dopiero zaczyna.

  11. Prymitywizm p. Kamińskiego zawsze był dla mnie widoczny i przerażała mnie jego dość duża popularność oraz wynikająca stąd kariera. Mam nadzieję, że już doznana w czsie wyborów w Euro Parlamencje porażka nie będzie ostatnią a obecna dyskusja o Jego poglądach i postępowaniu definitywnie wyeliminuje Go ze sceny politycznej. Tylko zoologiczne nienawiść do lewicowych poglądów może doprowadzić człowieka, niby wykształconego, do skrajnego relatywizmu w ocenie krwawego zamachu stanu skierowanego przeciw demikratycznie wybranemu rządowi a polskiemu stanowi wojennemu gdzie dokładano widocznych starań aby zminimalizować ilość ofiar. ilość

  12. Mnie tradycyjnie mało podnieca, sam fakt, że Kamiński i s-ka zaszczycili Pinicheta wizytą wybielającą, zakońcdzoną kawałkiem mosiądzu zwanego ryngrafem.
    Najbardziej ciekawi mnie- po kiego…
    Politycy, zwłaszcza ci, którym dopiero niedawno odbiło, że się na takowych nadają, to psychologicznie -klasa baaaardzo utalentowanych cyników. Tak jak do „Wisarionowiczowego chłopaka” nikt nie jeździł z hołdami tylko dlatego, że Józek miał bardzo delikatne dłonie i fajnie się je całowało, tak i w przypadku pokłonów zawiezionych Pinochetowi przez wymienionych „naszych”, jakiaś kalkulacja/powód/, choćby najbardziej kretyńska , pod tymi dekielkami musiała być. Egzotyka Pinocheta, dla neaszego nadwiśla jest dodatkowo intrygująca.
    Przez umysł przelatują mi takie skojarzenia jak: Marek Jurek- to gorący sympatyk Opus Dei,Ameryka Południowa- to rydzykowy sponsor Kobylański, zastanawiająca przetrwalność antypatycznego Kamińskiego w lawirowaniu po politycznych stołkach…
    Oczywiście, dopóki służby wywiadowcze nie będą mi przysyłać tajnych raportów, to albo będę tylko mgliście sugerującym, albo zgodzę się być prawomyślnym potakiwaczem wersji najbardziej oczywistych.

    Pozdrawiam,Sebastian

  13. Telegraphic Observer,

    mówi Pan „gest”? To:

    „W kwestii korespondencji z Państwem mam bardzo ułatwione zadanie przez panią Teresę Stachurską, która zarzuca mnie i Państwa linkami do różnych lewicowych publikacji. Przepraszam pani Tereso, nie mam czasu nawet otwierać tych linków. Tym bardziej, że mniej więcej już wiem, o czym będą.” ? Czego gest?

    Jak już nie widzieć, nie słyszeć, to lepiej i nie mówić…

  14. do absolwent pisze:

    2009-07-20 o godz. 19:34

    Niezaleznie od tego, co ponizej przeczytasz mozesz mnie nadal nasywac profesorkiem od studentek architektury. Uczylem je faktycznie, byly mlode, ladne i z tzw. „dobrych domow”. Znaly jezyki, ktore im sie potem z pewnosciq przydaly. Co mnie wtedy juz dziwilo, to fakt ze chcialy zabetonowac Polske autostradowymi slimakami, aby uzyskac oczekiwane od pryncypalow (od siebie rowniez) przyspieszenie. Na moje skromne uwagi o transporcie kolejowym odsylaly mne na Wydzial Transportu. Zdaje sobie sprawe, ze byla to li tylko mlodziencza polemika wobec drugiego, stojacego troche wyzej, jak im sie wydawalo. Bylem jednak niewiele starszy, stad mozesz domniemac, ze jeszcze nie profesorem, jednak juz nauczycielem. Zapewniam Cie, ze uczelnia byla jak na czasy owczesne porzadna; a w tlumaczeniu na francuski brzmialo to okazale, jak wszystko w czasach zaprzeszlych (czytaj gierkowskich). Piszac o „trawestacji” Twojego opisu jako „pudle”, mylisz sie, bo ponownie bierzesz wszystko do siebie i na siebie. To utrudnia zrozumienie i porozumienie, ktorego pierwsze jest warunkiem drugiego. Do tego nalezaloby dolozyc troche dobrej woli i mieibysmy szansze bez tekstow jak do zony. Nie znam ich wprawdzie, lecz nie majac zony bede ich unikal. We wspomnianej trawestacji chcialem opisac losy wielu, niekoniecznie Twoj. Mam nadzieje, ze jestesmy juz blizej porozumienia. Dobrze, ze piszesz o sobie i swojej rodzinie, oddala mnie to wprawdzie od samego tekstu, lecz teraz wiem, ze nie wszyscy emigranci sa z jednego worka. Wiedzialem to od zawsze, bo od lat sie tymi problemami zajmuje. Twojej rodzinie dobrze sie powodzi i nalezy sie z tego faktu cieszyc. Piszesz rowniez, ze mogles zostac za granica i znowu sie mijamy. Zapominasz mianowicie o ludziach, ktorzy musieli wyjechac. Dlugo dyskutowalismy o signifinat i signifié; czasem wiedza o jezyku pomaga. Nie wolno nam o tych „wyjechanych” ludziach zapominac. Wsrod nich byly rowniez studentki architektury. Niektore mialem okazje ponownie spotkac w biurach porad CIM, potem IOM. Spotkalem tam wiele innych, madrych ludzi. Rozumiem Twoje powody osobiste i szanuje ludzi opowiadajacych o upokorzeniach, chociaz nie nalezy przesadzac, bo wielu chetnie chodzilo na takie spowiedzi dobrowolnie. Poza tym katalog pytan byl znany od zawsze i tego rodzaju przesluchania byly rodzajem wywiadu dla radia, a nie wywiadu. Jesli jednak ktos z tego powodu cierpial, to tez go rozumiem. Tak nas wychowano, chociaz Stanislaw Jerzy Lec powtarzal, ze patriota, to idiota. Prosze nie czytac tego doslownie. Zapewniam Cie, ze owczesne przesluchania CIA i SB oraz KGB (tacy tez byli w Polsce) znacznie sie roznily i majac do wyboru wolalbym „cierpiec” z powodu tych pierwszych.
    Jesli chodzi o liczbe zwyklych obywateli, szykanowanych przez SB, to jest ona znacznie wyzsza, niz sadzisz. Przypomnij sobie prosze procedure paszportowa i ilosc wyjezdzajacych na tzw. Zachod. Przypomnij sobie prosze o pracownikach, ktorzy byli wspolpracownikami. Przypomnij sobie o etatowych pracownikach, o ktorych nie wszyscy wiedzieli. Lecz nie o nich chcialem mowic, chociaz moja odpowiedz powinna nam uzmyslowic jak sie mijamy, ciagle myslac o sobie. Kiedys wspomnialem o tysiacach Slazakow, Mazurow i Kaszubow sprzedanych za 120.000.000 DM. Ze ich i innych migrantow droga w nowym swieie nie byla wykladana pustakami, to wiedzielismy z wakacyjnych pobytow, praktyk, na ktore zamiast studentow czesto wysylano sprawdzonych mlodych pracownikow naukowych (dzisiaj pewnie sa zasluzonymi profesorami). Z wieloma sposrod nich mieszkalem w akademiku i chetnie bym im spojrzal dzisiaj w oczy. Zreszta wtedy tez byli przedmiotem zartow i to nie tylko z powodu nadmiernego oszczedzania, mimo dobrych pensji. Pisalem kiedys o ksiazce Anatola France’a „Wykorzenieni”. Opowiadal o Bretonczykach szukajacych pracy w Paryzu. Pomysl rowniez o mlodych dziewczynach i chlopcach szukajacych pracy w Wwie wczoraj i dzis. Czyli mowimy o tym, co doskonale znamy i wcale nie musimy sie o to spierac. Podam jednak jeden przyklad najbardziej cierpiacych. Mezczyzni w srednim wieku, bez znajomosci jezyka, niewielu w PRLu znalo jezyki, ktorzy w Polsce przez ostatnie dwadziescia lat przed wyjazdem zajmowali tzw. kierownicze stanowiska z wyksztalceniem technicznym lub inzynieryjno-technicznym . Ich praca ograniczala sie czesto do podpisywania dokumentow i udzialu w roznych zebraniach (przepraszam wszystkich technikow i inzynierow za niezbedne uproszczenie). Przez te dwadziescia lat zapomnieli prawie wszystko, co dane bylo im sie nauczuc w szkole lub na uczelni. Do tego dochodzil duzy skok technologiczny i roznica w przepisach. Tak moznaby wymieniac setki zawodow i setki problemow. Wielu sie jednak udalo (przypomne tu Twoja rodzine) i ciesze sie z tego faktu. Zapomniales rowniez wspomniec o dobrze organizowanej pomocy dla tych najslabszych (mowie tu o Europie). Nie wszyscy z niej wprawdzie korzystali i Ci mieli o wiele wieksze trudnosci. Zapewniam Cie jednak, ze Polki i Polacy nie naleza do migrantow majacych klopoty z integracja (nie mowie tu o wyjatkach). O Polakach nie mowi sie w srodowisku fachowcow jako grupie wymagajacej szczegolnej pomocy. Problemem, ktory zauwazylem sa klopoty z integracja srodowiska polskiego miedzy soba. To jednak jest choroba przywieziona z kraju (patrz blog etc.). Moj niniejszy wpis jest proba porozumienia sie z adwersarzem i poswiecenia mu nalezytej uwagi, co mam nadzieje sie nam powiedzie, mimo wczesniejszych, zupelnie niepotrzebnych napadow. Mamy obaj taki zamiar i z takiego zalozenia wychodze. Wyscig szczurow w obecnej Polsce jest zjawiskiem naturalnym i przez nikogo nie wymuszonym, chociaz wielu uwaza, ze jest inaczej. Pozdrow prosze kolege od tenisa i nie przejmuj sie szczurami na Zachodzie, bo oni wcale nie cierpia. Poza tym jest cala masa wolontariuszy, ktorzy kiedys sie nimi zajma, jesli wogole zajdzie taka potrzeba w przyszlosci. Pozwole sobie rowniez zauwazyc, ze dyskusja dzielaca nas na emigrantow i nie-emigrantow moze oczywiscie trwac, lecz taki sztuczny podzial w dzisiejszym szybkim swiecie; w ktorym wielu emigrantow jest czesciej w Polsce niz wielu Polakow poza Polska, wydaje mi sie byc bezsensowny. Na ten fakt nalezaloby zwrocic uwage, bo emigranci znaja czesto dobrze obie rzeczywistosci. Znajomosc drugiej strony bez dobrej znajomosci jezyka, znajomosc nabyta podczas urlopu lub podrozy sluzbowych nie jest prosta i wedlug mnie niemozliwa, chyba ze wszyscy bylibysmu Stalinskim alias Kisielem. On to doskonale potrafil. Potrafia to tez dobrze niektorzy obserwatorzy medialni. Tych jest jednak niewielu. Jako, ze nie wyruguje z mojego slownictwa okreslenia „Lizakowi ludzie”, Ty wcale nie musisz sie do nich zaliczac, to jest oczywiscie dobrowolne, skazuje swoj byt w blogosferze na pozostanie profesorkiem ( mialem kiedys taka”ksywe”, co dla faceta bez „wyzszego wyksztalcenia”-bylo tez nizsze? – nie jest bez znaczenia). Mozesz sie z nimi solidaryzowac lub nie. Kazdy z nas ma taki wybor. Zauwaz prosze, ze nie chodzi tu o samego Lizaka, lecz o pewnien sposob myslenia i prowadzenia dyskursu. Mozna ich wskazywac rekami lub recami w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Nie jest to okreslenie pejoratywne lub obrazliwe. Okreslenie jak kazde, jest neutralne: lizakowi ludzie sami wypelniaja je trescia i jak wspomnial Slawomirski, stalo sie juz wlasnoscia blogosfery, co mnie oczywiscie cieszy. Odpowiedzialnosc biore na siebie, aby nie obciazac Slawomirskiego, z ktorym przez wiele lat chodzilismy tymi samymi sciezkami. Prosze przeczytac uwaznie tylko te wpisy Lizaka, za ktore szczegolnie dziekowaly mu obie wielbicielki i zauwazy Pan jak mozna Lizaka instrumentalizowac i zapewniam Pana, ze nie chodzi tu li tylko o „czepianie” sie. Chodzilo prawdopodobnie o pare glosow wyborczych wiecej. Taki skrocony opis (lizakowi ldzie) ulatwia komunikacje. Mam nadzieje, ze niniejszym wpisem przyczynilem sie do podprawienia naszego medialnego zrozumienia.
    Z powazaniem.
    MA

  15. Durniów bełkot nadęty w dyskusji o Polsce

    Jest mi niezmiernie przykro, że nie potrafimy się wyrwać z politycznej i intelektualnej nędzy samozwańczych grup jak na ironię nazywających sie elitami. Z racji braku ich predyspozycji do kierowania dużym narodem w środku Europy socjaliści nie dopuszczali ich nawet do fukcji stajennego. Zaś wolna Europa pozwala im, co najwyżej, pucować klamki na swoich przedpokojach.

    Są to generalnie bezmózgowe ładunki emocjonalne nasycone zoologicznymstosunkiem wobec lepiej wykształconej, rozumnej i otwartej lewicy. Ich bazą jest opium religii i zaścianek zapóźnienia. Za swoje leże obrali sobie haszcze południowo-wschodniej Polski.Okazuje się ten rozsadnik bardzo płodotwórczym i zapładniającym nawet Unię Europejską.
    Skrajnie prawicowa Polska zaanektowała sobie wyłączność i niepodzielność na patriotyzm,wiarę, solidarność i społeczny rynek, konstytucyjnie zawarowany.

    Prawicowo i liberalnie usytuowana Polska kosmopolitów, masonów, Żydów i innych lewicujących odszczepieńców w popłochu przed swoją siostrą polityczną stara się od zaczątku rewolty uciekać na Zachód , i znaleźć tam schronienie przed radykalnymi braćmi liberalnymi.

    Walka jest krwawa, na służby specjalne i instytuty naukowe o polityczno-nacjonalistycznym posmaku. Jedni walczą o solidarność a drudzy o liberalizm, co jest w zasadzie politycznym zakłamaniem na propagandowy użytek ciemnego motłochu wyborczego i polityczną korzyść zwalczających się stron.

    Porodziła ich wspólna zachodnio -solidarno-liberalna Maty w kruchtach polskiego kościoła katolickiego. Rozwijały się obie opcje pod bacznym okiem podopiecznych pana Kiszczaka.W naporze walki o władzę i reformy ,co jest zrozumiale i naturalne, smutni panowie postanowili kohabitować z członem tolerancyjnym i skłonnym do spółkowania dla spłodzenia nowej jakości.

    W ten sposób od rządowego wymienia odstawieni zostali skrajni odszczepieńcy i prawi radykałowie.

    Pozostałe jedynie słuszne i moralnie poprawne siły połączyły się skutecznie w integracyjnym uniesieniu lewicującej prawicy z prawicującą lewicą, pod znamiennym hasłem wiszącym u popiersia bliskiego nam Lenina :”Socjalizm -tak,wypaczenia-nie”. A skrajnie prawicowe warchoły odstawione zostały na boczny tor, no bo przecież do salonu należy dorosnąć.

    A rewolucji zarówno komunistycznej jak i solidarnej trwającej przez 10 lat mieli już wszyscy po dziurki w nosie, albo jeszcze i wyżej. W ten sposób centrystyczne opcje lewicy połączyły się z centrystami prawicy i po wielu transformacjach i inkubacjach powstała Platforma Obywatelska, rej wodząca, w tej chwili, w naszym kraju.

    Skrajne skrzydło betonowej lewicy i ekskrementalne skrzydło ekstremalnej opcji z przeciwnej strony wyrzucono na śmietnik historii, tak postanowiła polska burżuazyjna rzeczywistość kreślona w zamkowo-kościelnych krużgankach naszej przeszłości.

    Zapomniały jednak te siły historycznej awangardy uosobione przez lewicowo-prawicowych sprzedawczyków , że z marginesu prawej strony sceny politycznej rośnie nam prawdziwie polskie podejście do polityki. Nie kosmopolityczne i nie sprzedajne za judaszowe srebrniki.Lecz takie, które niezwykle ceni sobie werbalne prawo i podobną sprawiedliwość. Ich siłą motoryczną jest to, że nie zdążyli się oni nachapać czerwonego truchła.

    Dlatego kwestionują oni ubecko-solidarne porozumienia spiskowe z Magdalenki przyjęte w pijanym widzie przez panów generałów z grupą elektryków nowego typu. pod znanym baldachimem i przy wiadomym pokropku. Ale to niczego nie wyjaśnia ani nie załatwia,wzmaga jedynie wściekłość wyprowadzonych w pole, jeszcze niezupełnie dojrzałych prawiczków o pinochetowych skłonnościach. Stąd drą oni po trupach w szafach do władzy. Są tak samo wierzący, kto wie czy nie jeszcze bardziej liberalni ,a antykomunistyczni są aż w zwierzęcym wymiarze. Lepszych kwalifikacji i referencji niż oni, nikt nie posiada.

    Na łamach naszego forum urządzają oni nieustające i zawstydzające draki, jak pies z kotem ,kogut z kogutem, aż pióra lecą. Mali ludkowie uskuteczniający personalne bijatyki w interesie swych niskich i płaskich ambicji. Ciągną Rzeczpospolitą każdy w swoją stronę, że aż trzeszczy ona w szwach.

    Nie ma tutaj mowy o pro publico bono, autentycznym patriotyzmie, o obronie suwerenności Ojczyzny. Te rude kundle zdradzą wszystko i wszystkich, byle tylko obronić swoje święte prawo własności ustalone przez siebie i na własny użytek. Im nie zależy na losie narodu,miejscach pracy dla niego, na losie polskich hut , stoczni i fabryk. Oni potrafią walczyć jedynie o swoje synekury w polskich centrach władzy przechwyconej przez siebie oraz o koryta w unijnych strukturach obiecując jak to wiele dla Polski uczynią za jedyne 150 tysięcy złotych miesięcznie.

    Cieszą się, że nieudacznik Buzek został okresowym figurantem czyli przewodniczącym PE.Nie zauważają, że Hubnerowej po świńsku podkładali nogę,by ją utrącić po paskudnej zdradzie wobec lewicy. Opluwają wypasionego faroszka Kamińskiego, że udało mu się zostać szefem frakcji konserwatywnej w PE. Przypinają mu, jak zwykle zachodnie czyścioszki, antysemityzm, kiedy sami u siebie Żydów wysyłali z całej Europy do obozów koncentracyjnych. Podłość i instrumentalizm na każdym kroku , byle tylko kogoś oszwabić i umoczyć.

    Fakt, że polskiej prawicy porypało się zupełnie,by obcować z Pinochetem nie dowodzi jeszcze jej kompletnego zidiocenia. W końcu IIRP zaprezentowała nam nie tylko gościnę Goebbelsa w Puszy „Białowieszczańskiej”, ale także zdecydowane „nie oddamy ani guzika” wygłoszone prze Becka. A potem zaprezentowano nam żenującą ucieczkę przez Zaleszczyki do Rumunii, że omal portek nie pogubiono, pozostawiając na łaskę i niełaskę ruskich 20 tysięcy polskich oficerów za los, których nie czuli się odpowiedzialni ci ukochani prawicowcy. Po antyrosyjskich wycieczkach i politycznych awanturach z Rosją należało się spodziewać takiego krachu durnej polityki zagranicznej II RP.

    Panowie mieli zasrany obowiązek walczyć o Polskę do samego końca, a nie uciekać i poddawać się lub niepotrzebnie ginąć w piaskach Besarabii, uciekać w Jerozolimie i kłaść swe kości na Monte Cassino.Ta smutna tradycja ucieczek prawicy z Polski, gdy tylko sytuacja się komplikuje ,zachowała się po dzień dzisiejszy. Mało tego prawicowe media starają się ze złodzieja Bielańskiego , który ukradł państwowy samolot, ukradł paliwo i bezprawnie opuścił terytorium Polski uczynić bohatera narodowego. Taka pioruńska maniera przestępcza czynienia ze zdrajców bohaterów narodowych, psychopatyczne skrzywienie.

    I to wszystko tonie w prawicowym bełkocie o bzdurach i w woni kadzideł starających się pokryć woń rzeczy brzydkich i grzesznych.

    Sine ira et studio.
    _________________
    Nuda veritas.

  16. Byc zwolennikiem Pinocheta znaczy jednoczesnie bycie wrogiem Allende. Bycie przeciwnikiem Allende nie znaczy jednoczesnie bycie zwolennikiem Pinocheta. W blogosferze domagal sie kiedys Bobola wysokiej nuty narodowej w polscej polityce. Pozostaje pytanie: gorszymy sie, czy jestesmy gorszeni?
    MA

  17. Panie Passent ,mam pytanie do cytatu ;
    ..Zaczął w ogóle od miłego, myślę ???? dla każdego Polaka, podkreślenia swojej wiedzy na temat naszego kraju, sympatii dla Polski katolickiej i Polski narodowej, patriotycznej………..
    CZY DIABLI BIORA CZLOWIEKA OD RAZU ,CZY PO KAWALKU …?
    czy wchodzimy w tym tysiacleciu w nowy okres sredniowiecza ,czyli
    ciemnoty ?
    Salute
    Zeby taka ‚zdziera` okazywala mi sympatie ,taka obraza mnie jeszcze nie spotkala ! Fe.

  18. Ach , ten dyskretny urok belkotu (wczorajszego) ciekawych ludzi!

  19. Panie Redaktorze,
    mysle, ze Kaminski z ta wizyta do Pinocheta rzeczywiscie sie
    wyglupil.
    Jesli jednak wybaczamy Broniewskiemu, Brzechwie czy
    Szymborskiej peany na czesc Stalina, jesli wybaczamy Grassowi
    sluzbe w SS, jesli wybaczamy bylym TW, to moze bylibysmy w stanie i Kaminskiemu wybaczyc?

  20. http://www.tvn24.pl/-1,1610786,0,1,dantejskie-sceny-pod-kdt–ochrona-uzyla-gazu,wiadomosc.html#sonda1002145 . Dwa tysiące osób ma tam pracę, pewnie za mało by oferować im korzystne warunki życiowych zmian. Jak dla przykładu w likwidowanych stoczniach.

  21. vdm 9.53
    Widzisz kochany blogowiczu, źle jest powtarzac niesprawdzone i niedokładne wiadomości. Z tym rozwojem Chile za Pinocheta ( a szczególnie rozwojem prywatnego majątku generała i jego rodziny) to jest tak jak z drugim filarem emerytury w Polsce – importowanym z Chile przez Marką Górę – jako największe osiagnięcie epoki Buzka i AWS . Z jednej strony masz szefów i pracowników OFE, którzy napewno bardzo na tym skorzystali, z drugiej masz emerytów dla których powstało to dobrodziejstwo i którzy właśnie zaczęli u nas dostawać emerytury z OFE. Spróbuj sie dowiedzieć w jakiej wysokości i co o tym myślą !
    A jeżeli lepiej chcesz wiedziec jak sie rozwijała Ameryka Południowa w wyniku kolejnych puczy wojskowych, sterowanych podobnie jak w Chile przez CIA – to poczytaj jakieś źródła amerykańskie. Naomi Klein w książce „Doktryna szoku” podaje wspaniałą bibliografie !

  22. Levar,

    Szanowny Panie, wybaczanie- to piękna właściwość, jaka czasami nam-ludziom się przytrafia. Sądzę, że każdy z nas posiada w sobie taką gotowość do wybaczania.
    Czy nie sądzi Pan jednak, że zanim Panu K. cokolwiek zaczniemy wybaczać, najpierw powinniśmy tego Pana przeprosić?

    Pozdrawiam,Sebastian

  23. MA 19.34
    Była kiedyś w Warszawie, za głebokiej komuny, tak zwana Żeńska Szkoła Architektury, czyli coś w rodzaju pensji dla panienek z dobrych domów na szczeblu policealnym. Zwanją ją tez „Szkołą Zon”. O ile pamietam to uczyły sie tam głownie absolwentki „Szymanowa” czyli z kolei gimnazjum i liceum dla panienek z dobrych domów prowadzonego przez klasztor w Szymanowie. Znałem sporo uczennic obu tych uczelni, więc jeżęli miałeś udział w rozwijaniu ich bardzo różnych talentów to szapoba ! Odwaliłeś kawał dobrej roboty !
    To chyba jedna z tych panienek była bohaterką słynnej ballady Staszewskiego ( taty Kazika ) i architekta miejskiego w Płocku ” na głowie ma kraśny wianek, w reku zaś trzyma badylek, a przed nią bieży baranek, a nad nią fruwa motylek….
    Zeby przejść do innych tematów, nie widzę możliwości bez sporej ilości Sauvignon Blanc lub Valpolicelli. Za dużo spraw na raz.

  24. Panie Sebastianie,
    mysle, ze w odniesieniu do tych, ktorzy sie nieco zagalopowali
    ma Pan calkowita racje. Oni zreszta nie tylko tego pana musieliby przeprosic. Watpie jednak, czy sa do tego zdolni.
    Choc musze przyznac, ze chcialbym sie w tej sprawie mylic.

  25. Teresa Stachurska 14.14
    W odróżnieniu od zajęcia Stadionu 10 lecia przez handlarzy, które odbyło się in lege artis czyli na ZASADZIE LEGALNEJ DZIERŻAWY zajęcie Placu Defilad przez handlarzy było bezczelnym „skokiem na grunt” które dopiero po wielu latach zalegalizowano. Legalny Marcpol wyniósł sie z Placu, chociaż był tam bardzo potrzebny, jako jedyny duży supermarket z żywnościa w tym rejonie, ale hewra z KDT uznała że oni tu rządza i nikt ich nie ruszy . No i zawiedli się !
    A pozatem większośc tych handlarzy ( podobnie jak tych ze Stadionu) ma inne sklepy w rożnych punktach Warszawy.

  26. Dyskusja rozdziera sie w glosach, a przeciez trzeba sobie powiedziec, ze Kaminski jest absolutnie pustym miejscem, osobowoscia bez autorytetu – no chyba w Radio Maryja !
    Wyrazam swoja pogarde dla niego i nie uwazam, by kiedykolwiek w przyszlosci mogl byc kims znaczacym w Polsce. Obecnie jest jego szczyt mozliwosci i to juz na starcie zgnojony przez samego siebie. No i dobrze!. Lamus dla takich czeka.

  27. Kamińskiego tête-à-tête z Pinochetem jest ważnym newsem chyba tylko w Polsce. Co jest zrozumiałe, bo Polacy nie chcą, aby z ich kraju zrobiła się Ameryka Łacińska. Nie lubią tanga i bosa nova, i już. Oczywiście nie chwalę metod Pinocheta, pamiętam nawet po wysłuchani relacji PR z obalenia prez. Allende, że byłem nań wściekły. Na nich wszystkich. Ale są to metody latynoskie, w Argentynie też takimi się posługiwano, przedtem w Meksyku i w innych krajach kontynentu w różnych okresach. A teraz Bogu można dziękować, że obalenie porządków wprowadzonych przez “naukowców-marksistów” speców od regulowania cen chleba odbyły się w Polsce tak bezkrwawo. Wymagało to cierpliwości, rzecz jasna, nawet na sam koniec – Wałęsa jeszcze się wahał, ale Geremek go przekonał. I potem już było z górki, ku SZCZĘŚLIWEJ DEKADZIE.

    ***

    Na temat epoki Gierka można podać wiele prawdziwych tez, potem powiedzieć coś przeciwnego i to też będzie prawdziwe. Tak oto o upadku “realnego socjalizmu” pisze prof. T. Kowalik, ekonomista daleki od liberalizmu:

    Jest więc sporo sensu w twierdzeniu brytyjskiej ekonomistki Joan Robinson, że wbrew prognozom Karola Marksa, „realny socjalizm” okazał się raczej substytutem wczesnej fazy kapitalizmu niż jego następcą.

    (Robinson była znaną lewicującą keynesistką, której przypisuje się to powiedzenie: „Jest tylko jedna gorsza rzecz od bycia obiektem wyzysku w kapitaliźmie, to jest nie bycie obiektem wyzysku w kapitaliźmie”).

    REALNY SOCJALIZM SUBSTYTUTEM WCZESNEJ FAZY KAPITALIZMU! Tako rzecze T. Kowalik cytując Robinson.

    Prof. Kowalik zauważa dalej, że gospodarka polska rosła szybko aż do lat 60-tych, oczywiście ekstensywnie. Potem już były tylko “mierne sykcesy”; w krajach uprzemysłowionych, jak NRD i Czechosłowacja od samego początku. Kiedy polska gospodarka osiągnęła tę barierę wysokiego uprzemysłowienia i dalej socjalizm pasował do niej jak siodło do krowy? Może w czasach bodźców Jaszczuka (ostatnie lata Gomułki), czy około roku 1976, gdy Jaroszewicz odwoływał podwyżkę cen?

    Prof. Kowalik pisze:

    Z ekonomicznego punktu widzenia komunistyczne uprzemysłowienie okazało się konserwatywną modernizacją, niezdolną do wyjścia poza stworzenie przemysłu ciężkiego i nader ubogiego koszyka dóbr konsumpcyjnych.

    Zatem, czy konserwatywne modernizowanie a la Edzio Gierek mogło skończyć się sukcesem? Bez wątpienia z oczu patrzyło mu dobrze, mój wujek zapisał się do partii po pierwszym przemówieniu Gierka, ciocia uwielbiała jego grzywkę i tembr głosu. Ale to trwało krótko. Kto wie, może najwięcej skorzystali z przyspieszenia socjalistycznego tamtych lat miłośnicy handlu bazarowego. Również ci, którzy zmodernizowali swoje kwalifikacje pracując w zakładach wybudowanych za pożyczone pieniądze i na licencję, potem, gdy tąpnęło, wyjechali na zachód, aby tam żyć w luksusie. Spory o dobre i złe strony tej „przerwanej dekady” trwać będą aż do czasu, gdy jej uczestniczy zejdą do grobu.

    http://www.ekologiasztuka.pl/txt/tkowalik_blaski_cienie.rtf

    ***

    A K.Z. Poznański – czytamy w nocie biograficznej – prof. zwyczajny Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle – tytuł ten też świadczy do jakiego czytelnika jest skierowany ten tekst, do czytelnika z “Polski B”, który nie wie, że taka tytułomania w Ameryce nie mamiejsca, mało tego, o Poznanskiego na stronach tego uniwerystetu znaleźć nie można. Dziwne?

    Poznański ma swoje polityczne afiliacje, toż temat jego dzieła jest polityczny. Najważniejszy związek ma z Samoobroną. Poza tym, przed wielu laty widziano go w Toronto. Promował swoją książkę o “wielkim przekręcie”. W tv zasiadał ze Stanem Tymińskim i perorowali na złodziei dobytku socjalistycznego, który w ogormnej ilości nagromadził reżim Gierka. Ale i wtedy jeszcze nie dotarli do prawdy.Najwięcej rozkradł Wołomin i Pruszków,jak twierdzi absolwent

    I tak od mitu, do mitu.W każdym ziarenko prawdy. Nic tylko wygrzebywać przed długie zimowe wieczory i krótkie, letnie, bezsenne noce.

    Pozdrowienia dla wszystkich,
    T.O.

  28. Mój pogląd na Pinocheta ukształtowany został przez książkę
    „Chile w czerwieni” wydaną w latach 70.
    Czy czymkolwiek można usprawiedliwić zbiorowe gwałty dokonywane przez oficerów wojska i policji na kobietach podejrzanych o sprzyjanie Allende i socjalistom? Przesłuchiwanie za pomocą „elektrycznego pastucha”? zrzucanie do morza z helikopterów żywych ludzi? Szwadrony śmierci?
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Salvador_Allende
    Czy gen. Jaruzelski , przywódcy PZPR, dorobili się na kierowaniu Polską?
    Pinochet i pomagierzy, na kierowaniu Chile tak…………
    Marek Jurek jest niezłomnym obrońcą wartości chrześcijańskich, życia poczętego……….
    Trzydzieści tysięcy „znikniętych ” ludzi jednak go nie wzrusza……….
    Kamiński wręczał ryngraf z Matką Boską……jaką? Pomimo istnienia ok. 4000 sanktuariów Maryjnych, nie wiem czy istnieje Matka katów własnego narodu………..
    Podobno „głupota nie zwalnia od myślenia”……..listy partyjne powodują zaistnienie polityczne takich indywiduów.. …
    Czy było to ludobójstwo? Moim zdaniem, planowana przez aparat państwa eksterminacja przeciwników politycznych wyczerpuje jego znamiona.
    Czy wielu działaczy „Solidarności” przeżyłoby , gdyby zaplanowano takie działania w Polsce? Śmiem wątpić. Ilu z Blogowiczów nie mogłoby zabrać głosu w naszych dyskusjach, gdyby trafił się nam Pinochet, zamiast Jaruzelskiego?

    Jeszcze podobieństwa- katolickie kraje, CIA w tle, wojskowe przewroty w celu powstrzymania rozpadu Państwa, strajki i ich eskalacja, wymuszona emigracja………

    No i moje ulubione stwierdzenie- w porównaniu z kim……….
    Wiele razy w historii jednostka narzucała społeczeństwu swoją wizję Państwa. Czy Pinochet jest gorszy, czy lepszy od Pol-Pota, Chomeiniego, Miloszewicza, Karadżicza, Mao, Husajna? Saudów?
    Państwo monopolizuje zabijanie własnych obywateli………
    Każdy ma własne wizje szczęścia, czy warto umierać za cudze?
    Wykonawcy, zawsze się znajdą, jaka idea przyświecała Kamińskiemu, nie jestem w stanie zgadnąć……….

  29. Levar:
    Wybaczyć można poetom, literatom, reżyserom, inżynierom……..
    Politykom? NIGDY!!!!!!!!
    Jak powiedział mój ulubiony:
    „to gorzej niż zbrodnia, to błąd!”………..

    Błędy ideologiczne i osobowościowe twórców MOGĄ wpłynąć na ludzi i ich poglądy.
    Błędy polityków MUSZĄ.
    Pomiędzy wpływem potencjalnym, a realnym, jest różnica………….

  30. Polonia-Sawa:
    Bądź proszę pragmatyczna. Dopóki „ciemny lud” kupuje takie gadki, jest to dobra waluta, słowa nic nie kosztują…………
    Do momentu, gdy za kilka lat ktoś je zacytuje. Digitalizacja archiwów prasowych i radiowych, to może być przekleństwo polityków, o telewizyjnych nie wspomnę………….

  31. Panie i Panowie: Bogu chwala! … kazdy ma swojego generala.

  32. Osobiscie nie widze powodu do demonizowania gen. Pinochet ani tez nie uwazam aby wyrazanie solidarnosci z nim bylo czyms wiecej niz dowodem lekkiej aberacji umyslowej. Szanowny General i Ojciec Narodu Czilijskiego wyrzadzil swoim rodakom wielka przysluge chroniac ich przed rzadami motlochu. Uczynil to z prawdziwie latynoskim temperamentem stosujac metody od dawna popularne w tym rejonie swiata (patrz np Peron i ruch ludowy w Argentynie). Nasza Umeczona Ojczyzna do dnia dzisiejszego, mimo obecnego europejskiego makijazu, jest nadal w rekach nieodpowiedzialnych umyslowo mas co daje rezultaty jaki obserwujemy kazdego dnia. Dlatego trudno sie dziwic, ze posel Kaminski w poszukiwaniu swojej konserwatywnej tozsamosci odwiedzil Generala na wygnaniu. Jest to objaw tej samej choroby, ktora swego czasu kazala naszym drogim wspolobywatelom wysylac do ambasady radzieckiej swoje ludowe wyrazy wspolczucia po smierci drugiego wielkiego oprawcy XX wieku. Zaloze sie, ze byly wsrod nich kondolencje od Szanownego Redaktora.

  33. z samolotu do morza

    Bestialskie zachowanie czlowieka jest znane od czasow zaprzeszlych.
    Kontrola tego zachowania to obowiazek indywidualny i zbiorowy spoczywajacy na etycznych obywatelach.
    Czy pan Passent ma prawo do obrony praw czlowieka?
    Nie wiem, przez wiele lat byl serwantem systemu totalitarnego.

    Praktyka pozbywania sie politycznych oponentow za pomoca samolotu lecacego nad morzem jest mi znana z Meksyku. Opowiedzial mi o niej znajomy Meksykanczyk. Podobnie postepowano w Argentynie z wiezniami politycznymi.

    P.S.
    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”

    Slawomirski

  34. Absolwent, 14:58

    Ta szkoła istaniała i w póżnej komunie i w latach dziewięcdziesiatych.
    Nie słyszałam, żeby ją zlikwidowano.
    Jej absolwentki zostawały kreślarzami w biurach projektów. Teraz zapewne, robią to samo, tylko na komputerach.
    Niektóre z tych „żon” dostawały sie potem na studia i zostawały architektami, niestety, bardzo nieliczne.

  35. Do:joanna

    Dziwie sie ,ze pania dziwi polityka Watykanu.
    Sprzedawcy biletow do nieba sa tylko zainteresowani swoimi sprawami.

    Slawomirski

  36. Adresowane do wierzacych

    Dante pisze:

    2009-07-21 o godz. 16:44
    Panie i Panowie: Bogu chwala! … kazdy ma swojego generala.

    Slawomirski

  37. Passent i Bierut, Passent i Gomułka, Passent i Gierek, Passent i Jaruzelski – też wielkie tematy.

  38. absolwent pisze:
    2009-07-21 o godz. 14:37

    Absolwencie, Pinochet nie jest moim wzorem. Napisalem ze ‚byl jednym z mniejszych diablow’.

    Jednak za czsow dyktatury Pinocheta (1973-1990) gospodarka Chilijska rozwijala sie w impnujacym tepie. PKB na obywatela wzrosl z $2400 do $3500. Przecietny wzrost roczny PKB okolo 6.5%.

    Ponizsze linki mowia za siebie.
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:GDP_per_capita_LA-Chile.png
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Chile_GDP_growth.png

    Tak wiemy ze CIA popieraly Pinocheta i wiemy ze popierali Solidarnosc i Saddama i inne organizacje wlacznie z Talibanem. Jezeli mowimy o gospodarce, trzymajmy sie numerow.

  39. Levar pisze:
    2009-07-21 o godz. 12:05

    Czym panowie K moga zaimponowac. Z sadazy wynika ze najwieksze poparcie maja wsrod tych z wyksztalceniem podstawowym.

  40. Levar,

    Szanowny Panie, a’propos Pańskiego wpisu:”Levar pisze: 2009-07-21 o godz. 15:43
    Panie Sebastianie,
    mysle, ze w odniesieniu do tych, ktorzy sie nieco zagalopowali
    ma Pan calkowita racje. Oni zreszta nie tylko tego pana musieliby przeprosic. Watpie jednak, czy sa do tego zdolni.
    Choc musze przyznac, ze chcialbym sie w tej sprawie mylic.

    ————————

    Nasza krótka wymiana opinii ujawniła jaki wpływ na relacje międzyludzkie mają osoby o skrajnie przesterowanych tendencjach w wyrażaniu swoich poglądów.
    Dzięki nim, stałem się mimowolną ofiuarą mojej przewrotności. Chciałem tylko zwrócić uwagę , że wybaczaniu powinna towarzyszyć skrucha i przynajmniej przeprosiny. Jeśli więc my wybaczamy coś Panu Kamińskiemu, to wypadałoby ,żeby ten pan coś napomknął o swoim poczuwaniu się do winy w formie np. przeprosin. Jeśli jednak on prezentuje nam wiecznie zadowolone z sieb9e oblicze i o żadnej winie ani myśli… więc wybaczanie nie ma podtaw obyczajowo-formalnych. W związku z jego trwaniem w „zapartym” , zaproponowałem, .żebyśmy nasz miłosierny gest wybaczania zalegitymizowali naszymi przeprosinami, co może być tylko przewrotnym żartem.
    Pańskie odczytanie mojego wpisu , trochę mnię zaskoczyło logiczną furtką, jaką Pan stworzył dola poważnej interpretacji mojej anegdoty, ale mojego rozumowania jeszcze nie obala, więc powolę sobie trwać przy swoim. W końcu ten rok 2009 wydusza z siebie trochę pięknych letnich momentów. W takich chwilach Kamiński, Pinochet, Marek Jurek… to tylko ulotne zlepki informacji połączone z pojedyńczymi „zdjęciami” , przypadkiem zakodowane w naszych mózgach…

    Pozdrawiam,Sebaqstian

  41. Pozdrowienia dla Wielce Szanownego Gospodarza i blogowiczów, ze szczególna atencją dla Magrud.
    Magrud wróciła.
    W końcu już jest znowu wśród nas!
    Po letniej burzy, która od około 3 tygodni szaleje na tym blogu, powracają powoli dobre obyczaje.
    Niech każdy pozostanie przy swoich poglądach. Po co te zacietrzewienia, próby obrażania się nawzajem i wycieczki osobiste?
    Rozmawiajmy, spierajmy się na argumenty.
    Przecież poruszane sprawy są dosyć ciekawe, powinny nas wzbogacać i zbliżać. Bardzo podobają mi się wypowiedzi Jacobky’ego, zwłaszcza ostatnie.
    Czy uważacie Państwo, że epitety, typu „Lizakowi ludzie” „zaplute karły” czy „komuszki” – wzmacniają argumentację na tym blogu?
    Czy może chodzi o poniżanie innych ludzi? I to na tym blogu?
    Bardzo chciałbym dowiedzieć się na przykład, co Pan Telegraphic Observer sądzi o ocenie „rynku” w encyklice Benedykta XVI „Caritas in veritate”?
    Uprzejmie proszę Pana Sławomirskiego, żeby w swojej krucjacie pt: „Nie ma zgody na “Wielkie Zamazywanie” – nie obrażał Gospodarza Blogu, jeśli innych musi. Takie wewnętrzne zniewolenie – Ja Sławomirski muszę obrażać innych.
    Ma Pan Sławomirski taki wewnętrzny „mus”, może terapię, że musi obrażać?
    Nie chcę tu wszczynać polemiki pod hasłem: „Passent Wielkim Człowiekiem Jest” – bo dla mnie i wielu naprawdę jest, więc mogę być nieobiektywny.
    Ale określenie „serwant systemu totralitarnego” jest śmieszne.
    Jeśli wierzy Pan w to co pisze i naprawdę cierpi jakąś traumę z powodu „totalitaryzmu”, to przecież skoro to był system totalitarny, to wszyscy musieli być jego serwantami!
    Inaczej to nie byłby TOTALITARYZM!
    Zatem, każdy, kto żył w totalitaryzmie – według Pańskiego rozumowania – musiał/powinien być jego serwantem.
    Inaczej Pańskie rozumowanie jest logicznie sprzeczne.
    Tylko na przykład ja, a sądzę że i tysiące czytelników „Polityki” dzięki takim Ludziom jak Passent, przez lata czułem się w tamtej Polsce wewnętrznie WOLNYM człowiekiem.
    Słowo „Ludziom” w poprzednim zdaniu jest napisane świadomie z dużej litery.
    I co Pan na to Panie Sławomirski?
    Chociaż według Pana rozumowania powinienem również być „serwantem”, bo dwukrotnie przyznałem się, że urodziłem się i żyłem w PRL-u i że się tego nie wstydzę, nie wypieram ani nie oczekuję z tego tytułu palmy męczeństwa.
    Jest sezon ogórkowy, wiec może wyluzujmy nieco.
    Wczoraj w Krakowie koń znowu poniósł w Rynku i poranił dwie młode turystki koło kościoła Św.Wojciecha.
    Uważajmy zatem, jak będziemy na krakowskim rynku!
    Ukłony.

  42. MA pisze:

    2009-07-21 o godz. 11:45
    Byc zwolennikiem Pinocheta znaczy jednoczesnie bycie wrogiem Allende. Bycie przeciwnikiem Allende nie znaczy jednoczesnie bycie zwolennikiem Pinocheta.

    Allende nie byl skutecznym politykiem.
    Dlaczego stal sie sztandarowym bohaterem tygodnika Polityka?
    Czy nie bylo to z polecenia towarzyszy z KC?

    Slawomirski

  43. magrud 17.30
    Nie wiedziałem że ta szkoła trwała tak długo i nie wiem czy to właśnie w tej szkole profesor Ma kształcił owe „studentki”. Ale dziwi mnie, że jak twierdzisz, tylko bardzo nieliczne absolwentki szły na architekture i kończyły studia. Pamiętam że w większości były to dziewczyny nie tylko urodziwe, ale także inteligentne. Może nie były pracowite ani ambitne ? Może pochodziły ze zbyt dobrych domów ? Może wolały spędzac czas w Hybrydach i Stodole, niż uczyć się do egzaminów na Architekture PW ?

  44. TO. 16.26
    Jestem głeboko wzruszony że unasłęs w końcu profesora Tadeusza Kowalika za autorytet w sprawach ekonomicznych. Do tej pory go regularnie olewałeś. Długo trzeba było pracować, żeby wyrwać z kontekstu jego licznych wypowiedzi np na blogu lewica.pl i artykułach w Przeglądzie Socjalistycznym te oderwane zdania, ale i tak ci się chwali, że nie opierasz sie na Anonimie Gnieźnieńskim.
    Profesora Kazimierza Poznańskiego załatwiłeś jako ideologa Samoobrony – też ci fajnie wyszło, chociaż na wszelki wypadek go ani razu nie zacytowałeś
    Nie zapomnij też o Marii Wiernikowskiej – też potwierdziła i udowodniła różne opowieści Leppera, wiec niewątliwie płaci składki w SA ?

  45. Panie Danielu
    Bardzo wiele słów Pan poświęcił Michałowi Kamińskiemu – zupełnie niepotrzebnie. Michał Kamiński i jego polityczni przyjaciele tak tego nie zrozumieją z jednej podstawowej przyczyny – nikt mu (im) nie wkładał głodnego, rozjuszonego szczura do odbytnicy. Więc przy ich braku jakiejkolwiek empatii, przy ich infantyliźmie uczuciowym Pańska argumentacja jest walenie grochem o ścianę. Do kogo Pan mówi(pisze)? Do chłopaków, którzy w dzieciństwie lubili sobie”podmuchać”przez słomkę żabę? Nie rozumiem przesłania tego felietonu. Przecież i tak wszyscy wiemy co się działo w Chile.
    Pozdrowienia z Silleda w Galicji

  46. Bobola pisze:

    ” Nasza Umeczona Ojczyzna do dnia dzisiejszego, mimo obecnego europejskiego makijazu, jest nadal w rekach nieodpowiedzialnych umyslowo mas co daje rezultaty jaki obserwujemy kazdego dnia.”

    Czarnowidztwo.

    Slawomirski

  47. Do:MA

    Absolwent pisze:

    „Zeby przejść do innych tematów, nie widzę możliwości bez sporej ilości Sauvignon Blanc lub Valpolicelli.”

    In vino veritas?

    P.S.
    Nie sadze.
    Czy pan pamieta co sie stalo z Anne Bancroft(The graduate)?

    Slawomirski

  48. Do:telegraphic observer

    „A K.Z. Poznański – czytamy w nocie biograficznej – prof. zwyczajny Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle – tytuł ten też świadczy do jakiego czytelnika jest skierowany ten tekst, do czytelnika z “Polski B”, który nie wie, że taka tytułomania w Ameryce nie mamiejsca, mało tego, o Poznanskiego na stronach tego uniwerystetu znaleźć nie można.”

    Globalna wioska, czyli sami swoi.
    Ludziom trzeba wierzyc oraz ich sprawdzac.

    Slawomirski

  49. joanna pisze:
    2009-07-21 o godz. 09:25

    Pamietam tamta wizyte paieza u Pinocheta. Nie ma w tym nic niezwyklego.
    W swej 2000 letniej historii kosciol zawsze stal po stronie barbarzynstwa.

    Miedzy innymi popierali Hitlera a po wojnie pomogli przemycic ponad 3000 zbrodniarzy hitlerowskich do Poludniowej Ameryki. W 2004/5 ten sam papiez udekorowal GW Busha najwyzszym orderem Watykanu. Za klamstwa, morderstwo miliona ludzi, 4 miliony uciekinierow/przesiedlencow i Abu Ghraib.

  50. Levar: Chętnie wybaczę p. Kamińskiemu fascynację Pinochetem, i wizytę u niego, zwłaszcza, jeśli uzna swój błąd. Po tym czego świat dowiedział sie o Pinochecie w czasie ubiegłych dziesięciu lat, nie powinno to być trudne. I tak zresztą wybaczam i proszę o wybaczenie.

    vdm ma za złe, że poruszam bezpieczne tematy. No, cóż, piszę tylko o tym, co mnie interesuje, a nie o tym, co jest bezpieczne lub niebezpieczne. Dogodzić każdemu nie sposób, ‚no striemitsja nada’.

    Dante – na długi urlop się wybieram, wyjadę na tydzień we wrześniu. Panu i wszystkim blogowiczom życzę udanego urlopu.

  51. Po obejrzniu zdjec z linku;
    http://www.antiwar.com/news/?articleid=2444
    jestem pewien ze Pinochet czul by sie zawstydzony. Istnieje dodatkowe 300 zdjec ktore Obama zablokowal w imie ‚wolnosci’ informacji.

    Dlatego tez wizyta Kminskiego w Chile jest czyms absurdalnie malym i nie wartym komentarza. Wieka przyjazn polskich politykow z administracja Busha neguje wizerunek Polski jako kraju demokratycznego i respektujacego prawa czlowieka.

  52. „They Dance Alone”

    Why are there women here dancing on their own?
    Why is there this sadness in their eyes?
    Why are the soldiers here
    Their faces fixed like stone?
    I can’t see what it is that they dispise
    They’re dancing with the missing
    They’re dancing with the dead
    They dance with the invisible ones
    Their anguish is unsaid
    They’re dancing with their fathers
    They’re dancing with their sons
    They’re dancing with their husbands
    They dance alone They dance alone

    It’s the only form of protest they’re allowed
    I’ve seen their silent faces scream so loud
    If they were to speak these words they’d go missing too
    Another woman on a torture table what else can they do
    They’re dancing with the missing
    They’re dancing with the dead
    They dance with the invisible ones
    Their anguish is unsaid
    They’re dancing with their fathers
    They’re dancing with their sons
    They’re dancing with their husbands
    They dance alone They dance alone

    One day we’ll dance on their graves
    One day we’ll sing our freedom
    One day we’ll laugh in our joy
    And we’ll dance
    One day we’ll dance on their graves
    One day we’ll sing our freedom
    One day we’ll laugh in our joy
    And we’ll dance

    Ellas danzan con los desaparecidos
    Ellas danzan con los muertos
    Ellas danzan con amores invisibles
    Ellas danzan con silenciosa angustia
    Danzan con sus pardres
    Danzan con sus hijos
    Danzan con sus esposos
    Ellas danzan solas
    Danzan solas

    Hey Mr. Pinochet
    You’ve sown a bitter crop
    It’s foreign money that supports you
    One day the money’s going to stop
    No wages for your torturers
    No budget for your guns
    Can you think of your own mother
    Dancin’ with her invisible son
    They’re dancing with the missing
    They’re dancing with the dead
    They dance with the invisible ones
    They’re anguish is unsaid
    They’re dancing with their fathers
    They’re dancing with their sons
    They’re dancing with their husbands
    They dance alone
    They dance alone

    tekst oryg. Sting (z albumu „Nothing like the sun”)

    Sting w komentarzu do albumu:
    „Podczas ‚Amnesty Tour’ w 1986 muzycy zostali przedstawieni byłym więźniom politycznym, ofiarom tortur i uwiezionym bez sądu z całego świata. Te spotkania wywarły na nas wszystkich ogromne wrażenie.
    Czym innym jest czytać o torturach, a czym innych rozmowa z ofiarą, która przybliża cię o krok bliżej do rzeczywistości, która jest tak przeraźliwie dojmująca. Wszyscy byliśmy do głębi poruszeni. Tysiace ludzi – ofiar szwadronów śmierci, sił bezpieczeństwa, policji, armii – ‚zaginęło’ w Chile bez wieści. Więzienie bez wyroków i tortury były na porządku dziennym. ‚Gueca’ jest tradycyjnym chilijskim tańcem zalotnym. ‚Gueca solo’ wykonywana jest publicznie przez samotne wdowy, siostry i matki ‚zaginionych bez wieści’. Często tańczą one z fotografiami swoich ukochanych, przyczepionymi do ubrań. To jest symboliczny gest protestu i smutku, w kraju, gdzie demokracja, nie tyle musi być ‚broniona’, co praktykowana”.
    tłum. kadett

    http://www.youtube.com/watch?v=H1jslyzgXOk&feature=PlayList&p=0F74EDABC49AEE0C&playnext=1&playnext_from=PL&index=29

  53. Levar – 13:30
    Jeśli nasz Biały Miś napisze coś równie dobrego, jak przywołani prze ciebie autorzy albo zabłyśnie porównywalnym talentem … to kto wie? 😉

  54. W latach osiemdziesiątych krążył sobie taki kawał:

    „jaki jest szczyt szpanu?
    skóra ZOMOwca przed łóżkiem…….”

    Ciekaw jestem, ile takich skór co poniektórzy zgromadzili, by móc oceniać postawy innych ludzi…………..

    Inny z tej serii:

    „jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
    Napisać nad łóżkiem; i ty możesz być mmatką Albina Siwaka…….”

    Niektóre wypowiedzi przypominają te, tego „luminarza umysłowego”……

  55. wiesiek59 pisze:

    2009-07-21 o godz. 16:43
    POLONIA-SAWA badz pragmatyczana
    ;jestem ,az do bolu !
    Tak naprawde jestem tym ,co jak Margrud stracili wiare ,tak naprawde
    jedna wsrod NAS wielu !
    Nie prosze ,czasami blagam Mickiewicza :
    jak to bylo ?
    precz z mego serca i serce poslucha ……
    precz z mej pamieci …NIE tego rozkazu rozum i serce nie poslucha ….
    rozumiesz ?
    Moza byc tu na zachodzie KIMS , jesli Wam to imponuje ,mi nie ,
    jestem kims ,ale nie chce byc kims , po prostu za duzo w kraju co sie
    nazywa POLSKA przezylam i dlatego chcialabym byc tylko beznadziejna Polka ./no ja polsko-zydowska maruda/
    I tak mi dopomoz Bog !
    Sebastian i Never napisalam Wam odpowiec u Pana Szostkiewicza ;
    Satule
    No co Bobola watpisz, daj spokoj ,zaglebie Rury wybudowané jest
    sila Polakow / oni tak mowia ,ja tylko donosze ,sorry?/
    Chigagowskie Imperrjum bylo ponoc ? wybudowane przez polskich
    robotnikow , a Szwajcarska zamoznosc na bezprawiu w stosunku do
    naszych Zydow i co mam nie kochac polskich malwy ,czy chlopskich
    roze?
    No ,coz Panie Passent /tak naprawde jest Pan
    tylko nasza Legenda ,
    tak ,tak nasza legenda,nasza polska legenda /
    Salute
    PS: powiem wam prawde nawet polsko-zydowsko-niemieckiej
    hrabini wychowanej w polskim „””””Ja „””” jest czasem za ciezko!

  56. Szanowny Panie,
    Wnikliwie przeanalizowałem wpis Pański pod kątem osób, które raczył Pan w nim z nazwiska wspomnieć. Skromna „analiza” ta pokazała niechybnie, że jedyną personą, zapewne w niedługim czasie – „persona non grata”, która ma jeszcze jakiklowiek posłuch i może na tenże w mediach liczyć, jest Sz.P. Kamiński. Pozostali zostali odstawieni do lamusa historii, np. na wezwanie Pana, lub na…. własną prośbę.
    Nie ma o co kruszyć kopii, tym bardziej, że urlop Pański bliski – życzę, aby był udany.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Riddle Creek

  57. Absolwent,
    Mam trudności ze zrozumieniem tego co piszesz. Jaki Anonim? Jakie olewanie prof. Kowalika? Jakie uznawanie go za autorytet? Po prostu cytat podałem wyjaśniający szerszy kontekst ekonomiczny planu Gierka/Bożyka w oparciu o spory rozdział napisany przez Kowalika pt. Upadek realnego socjalizmu. Czy uważasz, że epoka Gierka nie należy do realnego socjalizmu? Co ma Wiernikowa do Poznańskiego?

    Jak mi ktoś udostępni tekst K. Poznańskiego (w końcu nie jest to jakaś lektura obowiązkowa z transformacji) to postaram się go zacytować. I jak będę miał czas na coś takiego, za kilka lat, jak dobrze pójdzie. A może znasz jakiś internetowy ślad “profesora z Seattle”? – będę wdzięczny.

    +++

    Podziwiam blogowicza piszącego “Kartki z Podróży”, za ciekawie napisane teksty (język na wysokim poziomie) i przeżycia ze szlaku. Niemniej niektóre teksty, że tak powiem, zwalają z nóg. Facet z komórką w uchu nie musi być złodziejem (to w.zw. z wpisem na jego blogu z 18 VIII – “Se Vende tel …”). Szczury i żaby to nie jest argument w sprawie tego, co o tym co się stało w Chile powinniśmy wiedzieć.

    Pozdrawiam — T.O.

  58. Proszę, abyś, Szanowny Panie Redaktorze, mój komentarz odbierał przez pryzmat trosk dnia dzisiejszego. Martyrologia tych lat i miejsc minionych nie jest mi obca, jestem pełen właściewgo dla niej szacunku.
    Panowie z pewnych grupek pseudo-politycznych obsiadają ścierwo jak, nie przymierzając, sępy – żeby nie odnieść się do pewnych, bardzo dokuczliwych owadów obsiadających to, co czasami ścierwo może wydalić z siebie będąc ścierwem – szarpią biednych truposzy, nawet tych, którzy dają jeszcze oznaki życia, by na tym, co z nich zostało zbudować swoją przyszłość. Prawda, że to co napisałem jest co najmniej niesmaczne? Tak jak życiowy dorobek tych Panów.
    Przepraszam za te niesmaczne słowa tuż przed urlopem, ale czasami nie można, nie powinno się zmilczeć.
    Pozdrawiam i obiecuję nie odzywać się przed końcem września.
    Riddle Creek

  59. Do:spokojny

    „Uprzejmie proszę Pana Sławomirskiego, żeby w swojej krucjacie pt: “Nie ma zgody na “Wielkie Zamazywanie” – nie obrażał Gospodarza Blogu, jeśli innych musi.”

    Co jest obrazliwego w slowach ,ze „Nie ma zgody na Wielkie Zamazywanie”?
    Kto jest ofiara ,a kto sprawca krzywdy?
    Czy zgadza sie pan na nobilitacje seniorow ,ktorzy w latach mlodosci oklamywali nas i byli oplacani na zlecenie sowieckiego okupanta?
    Czy daje im pan prawo do nauczania mlodych dziennikarzy?
    Czy jest pan pewien ze obrona przez pana totalitaryzmu jest sluszna i sluzy budowaniu przyszlosci w obecnej Polsce?
    Czy wie pan ze uczucie bycia wolnym w PRL moze byc tylko panskim odczuciem ,bo moim na pewno nie bylo.
    Kto ma byc „role model” dla mlodych pokolen dziennikarzy w wolnej Polsce?
    Jest to dla mnie bardzo powazny moralny dylemat.
    Jaka pan widzi alternatywe dla rozwiazania tego moralnego konfliktu?

    P.S.
    Nie mam osobistej animozji do pana Daniela Passenta.

    Slawomirski

  60. Indygo pisze:

    2009-07-21 o godz. 17:59
    Passent i Bierut, Passent i Gomułka, Passent i Gierek, Passent i Jaruzelski – też wielkie tematy.

    Czyli ,nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  61. Poza tym na blogu pokazał się Spokojny. Oby nie przed kolejną burzą. A więc – ad rem. Epitet “komuszki” daję, aby jego adresatom ułatwić sytuację, gdy zaczną mi, po wyłuszczeniu co myślę o ich teoriach, zarzucać skrajny, fanatyczny antykomunizm. Co im i mnie się często zdarza.

    Co sądze o ocenie “rynku” w Caritas in Veritate? Ależ jestem zaszczycony pytaniem w kwestii dokumenty, który nastręczył wiele trudności tłumaczom na różne języki. Nie słyszałem, aby już był przetłumaczony na góralski. Musimy sobie jasno powiedzieć: jaka prowda, taki veritas.

    Co ja sądzę o encyklice? Po pierwsze, że mnie nie dotyczy. Czy będzie miała jakiś wpływ na nowe porządki w nowym urządzeniu finansów tego świata? Raczej niewielki, jeśli jakiś w ogóle. Dlaczego? Bo opowiada Benedykt banały: “The economy needs ethics in order to function correctly — not any ethics whatsoever, but an ethics which is people-centred” (CV 45). O tym wiadomo od Adama Smitha, św. Augustyna i Arystotelesa. Itd., co cytat, to my już to znamy.

    Zdaje mi się, że spór jest raczej nie o rynek, ani nawet relacje wokół rynku, bo nie tam liegt der Hunt begraben. Raczej o naturę człowieka oraz o rodzaj i siłę etyki. O etyki i w etyce spokojny pragmatyzm. O to, że człowieka, jak konia, na rynku czasem poniesie.

    Wyraże jeszcze jedną opinię. O tym, że spokojnego wywód o totalitaryźmie i serwantach jest logiczny. Czy trafia on w samo sedno? Owszem, w odniesieniu do niektórych wyrażeń Sławomirskiego trafia. A co, jeśli to nie był totalitaryzm. Może jednak Passent był serwantem, pisząc felietony i inne teksty łagodził obyczaje inteligentów i w ten sposób opóźnił wywalczenie wolności przez naród? Stawiam to retoryczne pytanie, bo nic nie wiadomo, czego jeszcze się dowiemy o polskiej walce o wolność. A to po tym, jak się okazało, że ś.p. prof. Kołakowski posłużył się był opinią Jana Nowaka Jeziorańskiego i uznał, że Powstanie Warszawskie było potrzebne, bo uchroniło nas przed wcieleniem do ZSRR. Wszystko to są spekulacje, szacunki prawdopodobieństw w morzu niepewności. Pozostaje codzienna blogowa logika, że jeśli ZOMO wkroczyło na dziedziniec UW, to niosło w rękach kałachy. Chcę powiedzieć, że mataczenie i motanie nie tak dawnej w końcu historii przez nie wymienionych przez spokojnego współ-blogowiczów czyni ze mnie poważnego klienta IPN. A przecież może być lepiej.

    Ukłony — T.O.

  62. Postarajmy się, wzorem Jana Englerta, dobrze zestarzeć: oddawać pole, nie upierać się, nauczyć się tolerancji.

    I co wy na to Panowie Profesorowie Sławomirski i Kadett, tudzież twórczo niezadowoleni pozostali blogowicze?

    P.S.

    Demonstracyjne uznanie przez Michała Kamińskiego postawy Pinocheta w tamtym czasie, gdy tak dużo mówiło się w kręgach Solidarnośći (i nie tylko) o prawach człowieka, było haniebne. Kamiński mógł nie wiedzieć, że Pinochet był dużego kalibru złodziejem, ale pochwalając jego postępowanie wobec opozycji chilijskiej sugerował wszczęcie samosądów (czyli tzw. dogrywkę) na gruncie krajowym. Do podobnej rozprawy (chętnych widać gołym okiem) w Polsce nie doszło, bo amerykanie i europejczycy nie chcieli o tym słyszeć. Chętnych jednak nie brakowało i nie brakuje.

  63. O swojej kulturze oraz szacunku dla innych ludzi niech powie sam p.Kaminski:
    http://www.youtube.com/watch?v=OrncBpUgYn8
    Godne wprost podziwu zjawisko na arenie politycznej Polski, a teraz i Europy. Nareszcie ma Polska prawdziwe elity!!!

  64. do Slawomirski pisze:

    2009-07-21 o godz. 19:55

    Allende nie byl skutecznym politykiem.
    Dlaczego stal sie sztandarowym bohaterem tygodnika Polityka?
    Czy nie bylo to z polecenia towarzyszy z KC?

    Slawomirski

    Trafil Pan w sedno.
    MA

  65. do spokojny pisze:

    2009-07-21 o godz. 19:30

    Tylko na przykład ja, a sądzę że i tysiące czytelników “Polityki” dzięki takim Ludziom jak Passent, przez lata czułem się w tamtej Polsce wewnętrznie WOLNYM człowiekiem.

    Na tym wlasnie polegala polityka Polityki; kilku wybranych moglo sie poczuc wolnym czlowiekiem, kilku udajacych wybranych moglo rzadzic i udawac, ze maja do tego legitymacje.
    Z powazaniem.
    MA

  66. Dopiero przed chwilą przeczytałem dobry tekst z 20.o7.o9, 23.11 Profesora kadetta dedykowany Profesorowi Jacobsky’emu.

    Skrucha z jaką zostały przyjęte przez adresata syntetyczne wywody Profesora kadetta jest w pełni zrozumiała i zdaje się potwierdzać, że na blogu górę zaczyna brać racjonalne myślenie.

  67. Daniel Passent pisze.
    Przeczytałem staranniej wypowiedzi i przepraszam się z Pańskim blogiem.
    Actually nie ma tam bluzgania, wiekszość dyskutantów demonstruje wiedzę i żar polityczny.
    Pozdrawiam Was wszystkich najgoręcej!

  68. do Slawomirski pisze:

    2009-07-21 o godz. 20:32
    Niestety nie pamietam, aby sie z nia stalo cos szczegolnego, bo wedrowka w czas futur antérieur czeka nas wszystkich. Tak naprawde to nic, oprocz tej jednej roli nie pamietam.
    Pozdrawiam.
    MA
    PS
    Coz, pozostalo mi chlodne stolowe wino i pare lisci miety. Taki jest los Prowansalczykow i dziele go z nimi. Wspominam za to mistrza Abélarda i staram sie go nasladowac.

  69. Ucieszylem sie z powrotu wspanialej Magrug, co przy uprawianiu sztuki dwojenia lub trojenia sie, wymagalo jednak troche czasu. L’école des femmes nic nie znaczy dla przecietnego Francuza, Polaka rowniez nic, nawet jesli jest Wielkim F. Na wydziale architektury bylo jednak najwiecej kobiet, a szkola „ladna” (mam na mysli Szkole Politechniczna, bo tak na francuski tlumaczy sie politechnike) tylko z nazwy.

    Z pozdrowieniami dla lizakowych ludzi i tych, ktorzy sie za takich uwazaja.
    MA
    PS
    Zycze rowniez szczerze zachowania poczucia humoru, bo nawet ten w stylu Piotrusia jest lepszy, niz „przerazliwie” obrazliwe werbalizowanie zlosci.

  70. do absolwent pisze:

    2009-07-21 o godz. 14:58
    Niestety musze Cie rozczarowac, moja kariera w Wwie zaczela sie na Saskiej Kepie, tam sie rowniez skonczyla, z krotka przeprowadzka do CUJMu pprzu Elektoralnej. Tam wlasnie po wyjsciu z pracy spotykalem milicjantow z pistoletami maszynowymi i owczarkami niemieckimi. Byl marzec 68. Wydaje mi sie ze obaj jestesmy ofiarami tego samego bledu. Zlo nie moze byc relatywizowane drugim zlem. Zle sie dzieje, gdy zlo tlumaczone jest drugim zlem. Wracajac jednak do naszych baranow, to zapewniam,ze studentki byly liczne, chetne do nauki oczywiscie i madre rowniez, mimo checi budowania autostrad nad autostradami, zachwycajac sie budowanym lotniskiem ChdG krzyczaly uroda.
    MA
    PS
    Potem latalem li tylko do Remontu lub Dziekanki. Samolot kosztowal 100 zlotych w jedna strone (wolne miejsca poselskie dla studentek i studentow, nie tylko archotektury.

  71. Kaminski, Jurek i Wolek jada do Londynu adorowac schorowanego generala, a gotowi sa utopic w lyzce wody innego schorowanego generala, tutaj, w kraju, i to za to samo, za co panowie K., J. i W. adoruja pierwszego generala: za pogwalcenie konstytucji, prawa i wolnosci osobistej. Rece drugiego generala zasluguja zdaniem panow K., J. i W. na odrabanie. Rece pierwszego generala – na ucalowanie. Szyja drugiego generala zasluguje na sznur, szyja pierwszego – na ryngraf.

    Stosowanie podwojnych standardow jest zdradliwe, gdyz moze prowadzic do rozdwojenia jazni, czyli do schizofrenii.

    Z tej samej beczki: jeden przewrot mial byc sterowany przez CIA, i choc drugi odbyl sie pod kuratela KGB i GRU, jednak to pierwszy z przewrotow bedzie pietnowany jako amerykanska lobuzerka, zas drugi… no coz, pojawialy sie juz na tym blogu glosy, ze stan wojenny wprowadzono za pozno i ze za bardzo patyczkowano sie z opozycja.

    Stosowanie podwojnych standardow jest zdradliwe, gdyz moze prowadzic do rozdwojenia jazni, czyli do schizofrenii.

    Pozdrawiam.

  72. Do:kadett

    “They Dance Alone”

    Tragedia Chile jest wielka.
    Bez Allende nie byloby Pinocheta.
    USA i USSR zdestabilizowaly kraj a zwykli ludzie oberwali.
    Nauka dla mnie jest taka ,ze polityka powinna byc dla naszego dobra nudna i ewolucja powinna w niej miec miejsce , nigdy rewolucja.

    Odnosi sie to tez do polskiej polityki.
    Mazowiecki mial racje z „gruba kreska”.

    Utyskiwanie na blogu jest bardzo atrakcyja alternatywa dla fizycznej przemocy.

    Slawomirski

  73. Do:wiesiek59

    “jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny?
    Napisać nad łóżkiem; i ty możesz być mmatką Albina Siwaka…….”

    dobre

    P.S.
    Domyslam sie konsultacji z Watykanem nie bylo.

    Slawomirski

  74. vdm pisze:

    2009-07-21 o godz. 22:00
    Po obejrzniu zdjec z linku;
    http://www.antiwar.com/news/?articleid=2444
    jestem pewien ze Pinochet czul by sie zawstydzony.

    Nie rozumiesz tragedii Chile.

    Slawomirski

  75. Czy Wielki Zamazywacz i kolejni, wymienieni przez Indygo

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-118787

    ojcowie duchowi tego pana o czymś świadczą?

    Slawomirski uważa że

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-118821

    a ja (jonesco), uważam że tak, jak podaje Kadet

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-118810

    tacy jak niejaki pan Passent

    „… They dance alone They dance alone

    One day we’ll dance on their graves…”

    I po problemie!

  76. POLONIA-SAWA pisze:

    2009-07-21 o godz. 22:22

    LIzak:
    Bardzo to pięknie pani napisała.
    A uroda tego tekstu zawiera się w jego autentyczności, prostocie, bólu oraz goryczy.
    Traktuję pani tekst jako próbę humanistycznego wołania o zainteresowanie czlowiekiem, w poszanowaniu jego praw i godności.Pani wołanie o przyzwoitość przyjmuję z pełnym szacunkiem,uznaniem i zrozumieniem.
    Teraz wydaje mi się zrozumiałem jaśniej mechanizm przeradzania się owego dyskomfortu psychicznego, u części emigracji, polegającego na przechodzeniu ze stanu rozpaczy w nienawiść skierowaną przeciw Polakom.
    Dziękuję Pani za jej wysoką kulturę osobistą.
    Łączę się z Panią w jej trudnych ale jakże uszlachetniających doświadczeniach.
    Szkoda, że nikt dotychczas na tym blogu nie potrafił się wznieść na Pani poziom.
    A jednak :”Człowiek to brzmi dumnie”, dzięki Pani zachowaniu.

  77. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 01:00

    Lizak:
    Bardzo sobie cenię pańskie przemyślenie,iż:” “przerazliwie” obrazliwe werbalizowanie zlosci” nie jest właściwą drogą na emigracynych bezdrożach.
    Gdyby Pan jeszcze precyzyjnie potrafił określić adres swych intencji.
    W każdym bądź razie ten początek zaczyna budzić zainteresowanie i nadzieję.

  78. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 00:13

    Lizak:
    Pańska monotematyczna i nudna refleksja utrzymana w tonie zrzędliwej negacji ma ten feler, że jest nieprawdziwa.
    Świadczy o tym wielkość nakładu dawnej POLITYKI idącej w bardzo grube tysiące.
    A ilość zwolenników tamtego systemu szła w miliony.
    Natomiast skala niezadowolonej opozycji była zjawiskiem marginalnym, która jak Kuronie, Michniki, i Geremkowie wyrastała z czerwonych szeregów.
    Nie ma co, więcej sobie wlewać ,niż gardziołko przyjąć może, bo można się paskudnie upaprać czerwonym winkiem.

  79. b.lubie pana i styl pisania,ale dzis pan chyba zarobil tylko na chleb,nuda i brak tematu,pojawil sie Kaminski i tyle. My polacy lubimy wybiegac przd szereg tak zrobil Kaminski ,posmialismy sie i tyle,sa jednak tematy mocniejsze ale jakos pan unika mocnego uderzenia a tu trzeba walic uczciwie i mocno bo co sie dzieje w tej naszej polityce to ;Swiat sie smieje;
    Pozdrawiam
    ps. sam nie bede mowil na jaki temat ma pan pisac to bylo by nitaktowne z mojej strony,lubie pana i pana pioro ale wiecej czadu.ok.

  80. 456 tys. zł premii w Sejmie, choć „wszyscy gadają o oszczędnościach”- http://wiadomosci.onet.pl/2012864,11,item.html

  81. @Sławomirski, Wrocław, PL

    Przykro mi, ale nie. Z tego, co mi wiadomo, choć może to być niewiele, jednak na tyle dużo, bym mógł stwierdzić, że premier Mazowiecki wielokrotnie w ostatnich latach dementował takie rozumienie „grubej kreski”, jakie się u Pana przebija:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=589#comment-118845
    Najkrócej rzecz ujmując, „gruba kreska” była wg TM zrzuceniem z siebie odpowiedzialności za schedę po poprzednikach: „przeszłość odkreślamy grubą linią”. Nie była jednoczesnie zgodą na pobłażliwość dla zbrodni.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gruba_kreska

    Ewolucja jest pomysłem Wielkiego Inżyniera. Nie znaczy to, że ogon i rogi Panu wyrosną, jeśli w to nie wierzy. Wręcz odwrotnie – aktualnie ogon jest w zaniku, z rogami natomiast nigdy nie można byc pewnym, jak mi się wydaje.

    Pozdrawiam

  82. Jacobsky pisze:
    2009-07-22 o godz. 01:21

    „stan wojenny wprowadzono za pozno i ze za bardzo patyczkowano sie z opozycja”.

    Calkowicie popieram i zgadzam sie z panskim wywodem ale z mala korekta. W Polsce nie bylo opozycji, to byli agenci obcego wywiadu.

  83. Telegraphic Observer. W Twoich nudnych komentarzach natrafiam mimochodem na czułe wydawałoby się epitety typu „komuszki” itp. Dotyczy to wielu zacnych osób piszących na tym blogu, którzy mieli okazje wykazać się własną myślą, kulturą polemiczną i wiedzą. Mam nadzieje, że nie będziesz miał nic przeciwko temu, gdy z mojej strony w zamian będę w stosunku do Ciebie używał określeń w rodzaju „Kretynku” lub „Cymbałku”.
    Pozdrawiam

  84. Sznowny Gospodarzu, oczywiscie nie sposob kazdemu dogodzic. (Tego nie rozumiala Solidarnosc w 1980)

    Maja obserwacja jednak jest ze unika Pan powazniejszych tematow. Np, jaki jest cel tej polskiej polityki zagranicznej.

    W ubieglym tygodniu Polska Dyplomacja wyslala petycje do Baracka Obamy. Tresc tego dokumentu jest przerazajaca. Brytyjczycy to skometowali ‚czy ci Polacy chca rozpetac 3 wojne’. A my tu dyskutujemy o przyjazni Kaminskiego z Pinochetem. Ale… jezeli Pinochet byl/jest zlem to czym jest GW Bush? Jezeli ktokolwiek ma sie wstydzic kontaktow z mordercami to logika wskazuje nalezalo by zaczac od tych najwiekszych. Czyzby nie bylo dziennikarskiej wolnosci wypowiadania sie na powazne tematy?

    Jestem w zgodzie z Marcinem 9.21, Swiat sie Smieje.

  85. obawiam się, że generałowie z WRON też byli agentami obcego wywiadu (wywiadów?), takie nazwiska jak Żyto, Baryła, czy Oliwa to z pewnością pseudonimy…

  86. „Agenci obcego wywiadu”, agenci wpływu, prowokatorzy, siewcy zamętu, fermentu i kłamstw łatwiej wysuwać mogą nieuprawnione uogólnienia z prostego powodu. Przeszli specjalistyczne szkolenia i magiel po to właśnie, by w pierwszej kolejności, nim pomyslą co innego, najpierw pomyśleli, że są w otoczeniu innej agentury. Lotnik, kryj się!

  87. MA – pięknie to napisałeś…
    #

    ,i>Coz, pozostalo mi chlodne stolowe wino i pare lisci miety. Taki jest los Prowansalczykow i dziele go z nimi. Wspominam za to mistrza Abélarda i staram sie go nasladowac.
    #
    Oby tylko nie znaleźli się naśladowcy tych, co MISTRZOWI zrobili to, co zrobili 😥

  88. d. E. Wedel
    A miało być tak słodko… i wysokokalorycznie. Co prawda, z głodu nikt nie przymierał, a koniec z końcem wiązało się z trudem, ale jakoś wiązało. Cały efekt starań zakończył się wyrobem czekolado-podobnym w opakowaniu zastępczym. W dodatku – na karki.

    Najkrótsza historia PRL: zaczęlo się od jednej karki

    http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:PKWN_manifest.jpg&filetimestamp=20050801213153

    skończyło się na milionach kartek.

    http://wojciechlitewiak.w.interia.pl/kartki/kartki.htm

  89. Wyjaśniam nieproszony, że mój wpis 10:58 w żadnej mierze nie odnosił się do wpisu cdn z 10:51.

  90. ANCA jest NELĄ jest jasną anielką jest efemerydą jest duszkiem leśnym jest elfem jest nimfą wodną jest driadą jest zjawą senną.

    Pojawia się i znika i znika i znika i pytań twych unika, unika, unika…

  91. Jacobsky pisze:

    2009-07-22 o godz. 01:21

    LIzak:
    Pan oczywiście prezentuje jednolity, silny, zwarty i gotowy standard o prawości i słuszności kapitalistycznego wałęsania się po świecie z bronią u nogi.
    Proszę wybaczyć, że nie skomentuję tego podejścia, by nie czynić panu przykrości.

  92. Mija dziś okrągła rocznica Manifestu PKWN. Za wyjątkiem szyderstw i kpin historycy i wolne media milczą. Nie ważne jednakże co było po tym, że był reżim, zniewolenie i wszelkie bezeceństwa, Polacy przeżyli złoty okres w rozwoju cywilizacyjnym w całym swoim tysiącleciu. Drugiego okresu podobnego już nie będzie, gdyż nie ma zdolnych ludzi odważnych do podjęcia wielkich wyzwań. Najmniej w tym udziale mieli „komuniści”, ich było niewielu, resztę wykonali zwykli ludzie. Wdzięczność powinni wyrażać w pierwszym rzędzie Polscy chłopi za otrzymaną ziemię i umiejętność czytania i pisania. Cały naród powinien świętować państwo w najlepszych w historii granicach. Ja osobiście mam też za co być wdzięczny. Pozdrowienia dla wszystkich autorów blogu żyjących w pięknych miastach Ziem Odzyskanych.

  93. jasny gwint – 10:22
    Brawo!!! Niech żyje dyskusja NA ARGUMENTY 🙁

  94. @Ryba
    Nawoływanie mnie, bym zechciał się „dobrze starzeć” jest źle adresowane. A co to ja – wino? Moim zamiarem jest starzejąc się biologicznie, młodnieć na wszelkie możliwe sposoby. Może również dlatego jestem gościem ‚en passant’ i staram się brać przyklad (pod tym względem) z Gospodarza.
    Co na to Ryba?

    Pozdrawiam

  95. Bobola pisze: … Nasza Umeczona Ojczyzna do dnia dzisiejszego, mimo obecnego europejskiego makijazu, jest nadal w rekach nieodpowiedzialnych umyslowo mas co daje rezultaty jaki obserwujemy kazdego dnia.

    @ Bobola: bardzo trafne sforumowanie, zapewne inspirowane Friedrich Nietzsche, ktory ostrzegal przed dostepem proletariatu do wladzy. Bo ten to proletariat nienawidzi tego czego nie rozumie, a to co nienawidz niszczy bezpowrotnie.

    Lizak pisze: Teraz wydaje mi się zrozumiałem jaśniej mechanizm przeradzania się owego dyskomfortu psychicznego, u części emigracji, polegającego na przechodzeniu ze stanu rozpaczy w nienawiść skierowaną przeciw Polakom.

    @ Lizak: ciekawe zjawisko nieprawdasz ? … ten w sumie oxymoron psychologiczny jest bardzo rozpowszechniny wsrod emigarcji ekonomicznej
    a nie politycznej. Tu sie sprawdza regola, ze niewiedza rodzi niepewnosc, niepewnosc rodz strach, a stach nienawisc.

    Gentlemen’s pozdrawiam,
    Dante

  96. do ANCA pisze:

    2009-07-22 o godz. 11:22
    OBY nie, chociaz kandytatow nie brakuje (do krytyki li tylko mam nadzieje). Biale stolowe (od sprawdzonego handlarza winem) z liscmi miety smakuje natomiast wybornie.
    Pozdrawiam.
    MA
    PS
    Tym; ktorzy pamietaja Wedla z czasow zaprzeszlych proponuje wizyte w czekoladziarni w Naleczowie, spostrzega roznice na korzysc. Gwoli ciekawosci: wode w pijani mozna bylo kupic li tylko w butelkach, przypominalo to czasy owczesne.

    do Kadett
    Dziekuje za wpis o czekoladopodobnych, o tym zapomnialem. Pamietam jednak, ze wszystko bylo jakos(c)podobne: czekolada marki czekolada, wino marki wino, mieszanek herbat bylo wiecej, kawa marki kawa, samochod marki samochod. W Szkole Handlowej uczylem sie o asortymentach i ukladaniu ich na polkach, skonczylo sie na polkach. Dlatego nie ma sensu komukolwiek, cokolwiek tlumaczyc, bo lizakowi ludzie dokladnie wiedza jak bylo i jak skonczyla dziesiata potega swiata; wiem zostala rozkradziona, przestepcow uniewinniono, bo wartosc rzeczy (ruchomosci) byla zerowa.
    MA
    PS
    Uwaga dla wrazliwych na slowa;
    POzwole sobie zauwazyc, ze okreslenie lizakowi ludzie jest neutralne samo w sobie. Trescia wypelniaja je ci, ktorzy sie za takich uwazaja i bardzo rzadko chodzi tu o samego Lizaka. Nie chcialbym jednak wmieniac atrybutow, ktorymi on obdarza(l) swoich adwersarzy.

  97. LIzak napisal:

    Świadczy o tym wielkość nakładu dawnej POLITYKI idącej w bardzo grube tysiące.
    A ilość zwolenników tamtego systemu szła w miliony.
    Natomiast skala niezadowolonej opozycji była zjawiskiem marginalnym, która jak Kuronie, Michniki, i Geremkowie wyrastała z czerwonych szeregów.

    do Lizak
    To sie okazalo pierwszy raz na stronach blogosfery, ze margines byl szerszy , niz cala strona (milionow). Tak wygladaja wiec wyrwane kartki z zeszytow pisanych przez lizakowych ludzi. G. Hauptmann pisal pieknie o Jaworowych Ludziach; miasteczko i piekne okolice na tzw. kwitnacych ziemiach odzyskanych; Prosze spytac p. Stachurska o ilosc nakladu POlityki z lat zaprzeszlych i dzisiaj. O jakosci rozmawialismy juz. Dzisiejsza slabnie. Owczesna trudna jest do okreslenia.
    Z powazaniem.
    MA

  98. Piszecie tu, ze polska dyplomacja wyslala w ubieglym tygodniu petycje do Baracka Obamy i „tresc jest przerazajaca”. Czy moglbym sie dowiedziec, gdzie na internecie jest ta petycja ?

  99. telegraphic observer pisze:
    2009-07-21 o godz. 22:34

    http://www.anonimus.com.pl/index13.html

    To treści zamieszczone m.in. pod tym linkiem przekonały mnie, ekonomicznego amatora i ignoranta, że twierdzenia jakoby przedsiębiorstwo było warte tyle, za ile znajdzie się klient by je kupić, zostało ukute po to, by niektórym ułatwić ich grabież a upieranie się ciągłe przy tymże twierdzeniu świadczy jedynie o udziale w grupie „użytecznych idiotów”.

    Pozdrawiam. Nemer.

  100. kadett, 11.31. Zapomniałeś o occie i papierze w rolkach.

  101. kadett pisze:
    2009-07-22 o godz. 10:58

    to naprawde nie ma sensu…

  102. # Lizak pisze:
    2009-07-22 o godz. 12:14

    „Proszę wybaczyć, że nie skomentuję tego podejścia, by nie czynić panu przykrości.”

    Ty chyba stanowczo siebie przeceniasz, Lizak. Ale jestem w stanie zrozumiec oraz wybaczyc.

    Swoja droga, Lizak, to o co Ci chodzi ? Ja omijam z daleka Twoje teksty, a wiec co Ci szkodzi omijac moje ?

  103. Masz racje Jasny Gwincie,
    Nie ma co im zdrabniac, tym „zacnym” komunistom. I nudne jest ciagle tlumaczenie im, ze tamtem system odszedl i nie powroci (faktycznie rozpadl sie, ale po co im mowic nieprzyjemnosci). Nudne i czcze, bo przeciez nie pojma. Oni sa polityczne cymbaly.

    Nie rozumiem tylko, dlaczego piszesz w cudzyslowie – „komunisci”. To prawdziwych komunistow nigdy nie bylo, czy to tylko taka nieustajaca przenosnia?

  104. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Daniel Passent – 21 / 21:39 pisze

    „vdm ma za złe, że poruszam bezpieczne tematy. No, cóż, piszę tylko o tym, co mnie interesuje, a nie o tym, co jest bezpieczne lub niebezpieczne.”

    Jadac na urlop prosze nie zapominac o swinskiej grypie. Rozwija sie. Nie wiem jak wyglada sprawa w Polsce, np w Europie zachodniej, ale nie tylko, przygotowania jada pelna para. Smutno by bylo gdyby nie mial Pan dla kogo pisac.

    Swoja droga wielka szkoda, ze poprzedni wpis „Kownacki powinien odejsc” wytrzymal Pan nie spelna 19 godz. Nowe wejsciem juz o 6:24, cu, cu ,cu …
    Przyznam, ze juz dawno nie spotkalem u Pana tak szybkiej reakcji na Pinocheta. To naprawde wielka szkoda (?), … temacik-tredzik swietnie sie rozwijal, umozliwiajac zagladniecie do kuchni robienia w Polsce do lat polityki Mimo wszystko uwazam, ze manewry a`la Kownacki spalaja na panewce. Domyslam sie, ze musi byc zle, wielkie przerazenie skoro stosowyne sa chwyty juz tyle razy powielane, co prawda w innej bardziej intymnej atmosferze.

    Ciekawe ilu `kownackich´ (czytaj: `spiacych´ ) jest jeszcze rozstawionych w obwodach, czekajacych w szuwarach na odwolanie, aby zagrac role zycia?

  105. jasny gwint: Stawiasz znak równości pomiędzy określeniem „komuszek” a „cymbałek” i „krytynek”? Słusznie, komuszku 🙂 Czy oprócz 22 lipca świętujesz także 7 listopada, 17 września i 18 kwietnia – rocznicę urodzin agenta NKWD tow. Bieruta?

  106. ANCA 2009-07-22 o godz. 12:53

    nie przesadzaj. Oto i masz argumenty:

    „Polacy przeżyli złoty okres w rozwoju cywilizacyjnym w całym swoim tysiącleciu.”

    „Drugiego okresu podobnego już nie będzie, gdyż nie ma zdolnych ludzi odważnych do podjęcia wielkich wyzwań.”

    I wlasnie te dwa argumenty jasno oddaja sens 45 lat, jakie nastapily po Manifescie Lipcowym: po nas chocby potop…

    Pozdrawiam.

  107. Ku uwadze KADETTa i CDN.
    Widze tu nierzadko stado „obcych agentow”, „agentow wplywu”, „agentow CIA” i temu podobnych zwierzat. Obok widze IPN i straszliwych, wyrafinowanych, okrutnych, wszystko mogacych agentow bezpieki. W dziesiatkach tysiecy chyba. Nie rozumiem, dlaczego bezpieka zlapala tylko jednego agenta (znany szermierz) przez 40 lat ? Chyba – albo agentow nie bylo, albo bezpieka byla do dupy ? No, ale teraz znacznie sie poprawilo. Agenci na kazdym kroku…Wszyscy ich znaja i wymieniaja z imienia i nazwiska. Jest dobrze.

  108. Nemer,

    prosze nie zapominac, ze pojecie „uzyteczny idiota” jest dosc pojemne i moze ono rowniez okreslac autorytety profesorskie zaprzegniete jako konie pociagowe do wozka, na ktorym jada populistyczni politycy pokroju Leppera.

    Pozdrawiam.

  109. Nemer, podziwiam i gratuluje. Badania opinii publicznej przez caly okres 20 lecia wskazuja, ze 85-90 procent ludnosci uwaza, ze prywatyzacja byla przekretem. Moge podac zrodla. Jestes w znakomitej wiekszosci, to dobrze o tobie swiadczy. Teoria spiskowa, szczegolnie w takim temacie nasuwa sie sama po przeczytaniu kilku akapitow. Taka jest natura ludzka.

    Gdybys podal jeszcze, ktore konkretne dowody tak cie nakierowaly,to ulatwiloby mi czytanie tego tekstu, ktore jak widac musi przy mojej ogromnej niecheci nastapic.

    Ale aby nastapilo, musisz mi obiecac, Nemer, ze gdy ja wyluszcze swoja pozycje, gdy przedstawie kontrargumenty przeciw wnioskom Poznanskiego, z ktorymi tak sie zgadzasz, gdy niepodwazalnie ci udowodnie, ze to nie byl wielki przekret, to ty na blogu oglosisz swoje przystapienie do mniejszosci. Do UZYTECZNYCH IDIOTOW.

  110. do Nemer pisze:

    2009-07-22 o godz. 14:06

    Pozwole sobie na pytanie; czy probowales kiedys, cokolwiek, komukolwiek sprzedac? Jesli nie, to pomysl o sprzedazy samochodu. Mimo list cen rynkowych, sprzedaz nastapi po cenie, ktora zaoferuje Ci kupujacy; przewaznie nizszej. Do tego dochodza oczywiscie wskazniki okolorynkowe wynikajace np. z faktu braku gotowki sprzedajacego. Kupujacy wiedzac o tym, wokorzeysta to natychmiast, czy bedzie to jednqk grqbiez?
    MA
    PS
    Gratuluje wiec przystapienie do GrupyUI.

  111. Podwójne standardy

    Obecnie rozwija się bardzo ciekawa dyskusja o podwójnych standardach moralnych w polityce. Jest ona inspirowana przez prawicę i jej ostrze skierowane jest przeciwko lewicy. Z tej manipulacji ma wynikać, że siły prawicowe są jednorodne , zwarte i gotowe. Natomiast lewica jest rozbita, schizofreniczna i pozbawiona moralnych standardów.

    Warto w tym momencie nawiązać do częstych apeli prawicowych z okazji zburzenia Bastylii wyrażających żal, że lewica nie łączyła się w prawicowej radości. Prawdę mówiąc także się dziwię, że obecna prawicowa lewica nie połączyła się we wspólnej radości z burżuazyjnymi siłami Zachodu w uczczeniu Wielkiej Rewolucji Francuskiej.

    Jej wielkość potrafiła dostrzec nawet lewica pezetpeerowska serwując znamienity film o tych zdarzeniach swoim partyjnym kadrom,by ukazać związki między Wielką Rewolucją Październikową a Wielką Rewolucją Francuską.

    Nawet pobieżna analiza tych dwóch zdarzeń rewolucyjnych ,a właściwie procesów, wskazuje na ogromne podobieństwa. Obie rewolucje zamykały pewną epokę polityczną, przy czym były one odalone od siebie w czasie o 118 lat . Prowadziły one do zerwania z dotychczas obowiązującymi stosunkami ograniczającymi dalszy społeczny rozwój. Oznaczało to zamknięcie epoki feudalizmu poprzez odrzucenie monarchii.

    Zarówno francuskie jaki rosyjskie wstrząsy rewolucyjne były brutalne i krwawe. Miały one charakter procesu wieloetapowego. Wyrażały się te procesy bezwzględnymi wewnętrznymi walkami ugrupowań politycznych, o zmiennym charakterze i przebiegu. W ich rezultacie nadzwyczaj skutecznie pracowały francuskie szafoty i rosyjskie oddziały czerezwyczajki.

    Zakończyło się to ostatecznie ścięciem Ludwika XVI wraz małżonką oraz rozstrzelaniem cara Mikołaja wraz rodziną. Stanowiło to odrzucenie monarchii absolutnych nadanych z „Łaski Boga”. Zarówno Francja jak i Rosja przyjęły systemy republikańskie.Przy czym Francja stała się republiką burżuazyjną a Rosja przyjęła charakter Republiki Socjalistycznej.

    Przypuszczać należy , że pójście Rosji na lewo wobec prawicowego kierunku Francji podyktowane było zarówno wiekowym opóźnieniem w kształtowaniu nowoczesnego państwa jak i wnioskami wyprowadzonymi przez rosyjskich rewolucjonistów na bazie doświadczeń Rewolucji Francuskiej. Na podstawie praktycznych doświadczeń Francji oraz opracowań teoretycznych niemieckiej nauki społecznej Rosja zamierzała przeskoczyć jeden etap społeczny ,tj budowy kapitalizmu. Było to zamierzenie tyleż ambitne co trudne jak pokazało życie.W każdym bądź razie oba państwa starające się wdrożyć nowy system polityczny spotkały się ze zdecydowaną interwencją zewnętrzną dla położenia kresu prowadzonym przekształceniom społecznym.

    Przytoczone rozważania nie mają żadną miarą ambicji historycznych , stanowią one zaledwie asumpt do politycznych refleksji osadzonych mocno w realiach Polski współczesnej.W wyniku przeprowadzonych bardzo pobieżnych i niepełnych porównań omawianych zrywów rewolucyjnych wynika,że chodziło o stworzenie nowych stosunków wytwarzania i podziału, służących rozwojowi konkretnych narodów.W przypadkach obu rewolucji mimo bardzo bolesnego przebiegu ich historyczne zadanie zmiany stosunków politycznych , ekonomicznych i kulturowych zostało spełnione.Wiele jednostek zapłaciło za ich wdrożenie najwyższą cenę, cenę utraty życia , na rzecz poprawy ludzkiej egzystencji wielu pokoleń swoich rodaków.

    Z perspektywy odległego czasu widzimy Francję wchodzącą w epokę ożywczego Oświecenia,a Rosjan zmierzających do epoki lotów kosmicznych, gdzie nawet USA musiały dokonać ponoć ogromnej mistyfikacji z lotem Apollo,by propagandowo dorównać Rosji, która postawiła już wówczas nogę w kosmosie.

    Z tego też względu stosowanie przez prawicę różnych miar wobec dwóch praktycznie tych samych rewolucji w znaczeniu epokowym jest nieuprawnionym. Dla nich Wielka Rewolucja Francuska jest epokową jasnością a Wielka Rewolucja Październikowa jest niekończącą się nocą. Rewolucja Francuska jest powodem do ich dumy a Rewolucja Rosyjska stanowi przesłankę wyklinania i wybrzydzania.

    I tak musiało się stać, ponieważ Rosja odebrała burżuazji szansę na rozwój.
    W tym znaczeniu lewica jest świadomą awangardowości znaczenia obu rewolucji, w odróżnieniu od partykularnego widzenia i gloryfikowania tylko Rewolucji Francuskiej przez absztyfikantów Zachodu. Zatem, drodzy panowie, świętować zburzenia Bastylii razem z wami nie musimy ale jej historyczne znaczenie doceniamy. Nie wszędzie historia toczy się tym samym kołem i zatacza podobne esy floresy.

    Dlatego stosowanie w wyżej wymienionych przypadkach podwójnych standardów,u podstaw ,których leży ksenofobiczne przekonanie, że nasze jest pięknym a cudze nosi cechy obrzydliwości jest nie tylko niestosownym. Na poparcie tej tezy wystarczy przytoczyć ostatnie zdarzenia w Warszawie pokazujące, że bardzo często nasze własne, rodzime i solidarne jest po prostu wyjątkowo obrzydliwe.

    Znana solidarna rewolucjonistka walcząca z komunistami była bohaterką, w swojej opcji rozumieniu. Dzisiaj kiedy zasiadła na stolcu solidarnej władzy, równie solidarnie bije tych, którzy wynieśli ją na ołtarz .Bije swoich rodaków, pozbawia ich miejsc pracy niszcząc ich własny dorobek. Taka postawa jest wyjatkowo ohydna. Komuna jeśli biła ,to wrogie sobie solidarne bojówki, demolujące cudze czyli państwowe mienie.W takim zestawieniu, aż przykro powiedzieć,iż komuna była bez porównania bardziej moralna niż solidarna burżuazja.

    Jak z powyższego wynika moralność ma również swój podtekst polityczny i dlatego wcale się nie dziwimy, że tak głęboko wierząca prawica ma swoje brzydkie i amoralne oblicze osadzone na podwójnych standardach biorących źródło we własnym podejrzanym interesie.

    Życzymy dobrego samopoczucia.
    Ale, niestety, będzie coraz trudniej.
    Zatem więcej odwagi wszyscy święci panowie.
    Dbajcie o naszą świętą własność społeczną.
    Wasze zasługi zostaną dostrzeżone i sowicie nagrodzone.

    Z niskim pokłonami korzy się przed taserowymi ludźmi,Lizak.
    _________________
    Nuda veritas.

  112. Pan Nemer

    Przedsiebiorstwo jest warte tyle, za ile mozna je kupic – swieta prawda. Sprzedaje sie potencjal, a to zalezy od warunkow i zdolnosci sprzedajacego.

  113. jasny gwint pisze:

    2009-07-22 o godz. 12:26
    Mija dziś okrągła rocznica Manifestu PKWN…..Polacy przeżyli złoty okres w rozwoju cywilizacyjnym w całym swoim tysiącleciu. Drugiego okresu podobnego już nie będzie, gdyż nie ma zdolnych ludzi odważnych do podjęcia wielkich wyzwań. Najmniej w tym udziale mieli “komuniści”, ich było niewielu, resztę wykonali zwykli ludzie. Wdzięczność powinni wyrażać w pierwszym rzędzie Polscy chłopi za otrzymaną ziemię i umiejętność czytania i pisania. Cały naród powinien świętować państwo w najlepszych w historii granicach. Ja osobiście mam też za co być wdzięczny.

    do jasny gwint

    Mija rowniez okragla rocznica ucieczki obywatela USA z rodzina do ZSRR. Zapomniales o tym napisac; byloby to jedyne prawdziwe zdanie w Twoim wpisie.
    MA

  114. W kwestii korespondencji z Państwem mam bardzo ułatwione zadanie przez panią Teresę Stachurską, która zarzuca mnie i Państwa linkami do różnych lewicowych publikacji. Przepraszam pani Tereso, nie mam czasu nawet otwierać tych linków. Tym bardziej, że mniej więcej już wiem, o czym będą.

    Tak napisala P. Paradowska do P. Stachurskiej.

    MA

  115. do Lizak pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:14
    Wiesz, ze zdobycie Bastylii bylo zupelnie przypadkowe? Lewica francuska jest obecnie faktycznie poobijana, niemiecka nie ma sie lepiej, a szkoda.
    MA

  116. Od 18 kwietnia prosze sie odwalic. Nie tylko Bierut obchodzi(l) tego dnia swoje urodziny (jesli obchodzil).

  117. @MA
    Samochód był zgrabny i powabny jak syrena, a Syrenka Warszawska jak ‚pociąg pancerny’ (takie nowe określenie z kom. śledcz.). Mleka było w bród, trzeba bylo mieć tylko bańkę, miodu była rozmaitość z przewagą sztucznego, jaja były chłodnicze (na ochłodę) i wapienne (do zaprawy murarskiej bez cementu, dla tych co nie dostali przydziału), kawa naturalna zbożowa Turek uszlachetniana była przez Babcię brązowymi pastylkami sprasowanej cykorii, kawa liofilizowana (trudne słowo) Inka i Amino zabić by mogła niejednego Inka (taka siekiera! a Mama moja lubiła je..), Polo Cocta smakowała jak syrop od kaszlu, oranżada w proszku i syfon z nabojami (jeszcze trzymam, a nóż – widelec…)
    Z cudów techniki pamiętam jeszcze takie ekrany koloryzowane, nakładane na właściwy ekran telewizora, żeby było weselej.
    Budziki były niepotrzebne. Można było okno uchylone zostawić. Trzask butelek z mlekiem budził znakomicie. Jak w miedoni ubyło, to zaraz musiało przybyć w Zawichoście.

    Pozdrawiam

    @NELA
    Dołożysz coś od się..?

  118. do kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 14:52

    Czyli jak zakret na zakrecie.

    MA

  119. Pan Nemer,

    Bardzo dziekuje za tekst petycji. Niektore nazwiska pod nia powstrzymuja mnie od krytycznych uwag. Moim skromnym zdaniem petycja nie ma zadnego znaczenia. Jesli tekst nie byl uprzednio skoordynowany z Departamentem Stanu. I – jesli polskie MSZ nie aprobowalo tekstu. Jezyk jest skandaliczny. Styl – zalosny. Przedsiewziecie raczej naiwne. Obawiam sie, ze nikt tego nie przedstawi Prezydentowi. Jednyna mozliwa korzysc to lobbying na rzecz wzglednego przyjazdu do Polski Prezydenta. Ale – widzac takie inicjatywy, w oderwaniu od przyncypialnej polityki panstwa, moga poczekac az ten kraj przemowi jednym glosem. Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.

  120. cdn pisze:

    2009-07-22 o godz. 10:51

    Oni byli agentami swojego wywiadu.
    MA

  121. @G.Okon
    O co Ci chodzi? Jednego złapali! A co – swoich w kraju mieli łapać? Złapali mistrza, żeby spróbować wymienić może na swoich ..? A pamiętasz asa wywiadu Andrzeja Czechowicza..? Śpiewało się na melodię: Glory, glory, Alleluja!

    Andrzej Czechowicz Simon Templar z MSW
    Andrzej Czechowicz Simon Templar z MSW
    Andrzej Czechowicz Simon Templar z MSW
    Andrzej Czechowicz Simon Templar z MSW

    Glory, glory ale szuja
    Simon Templar z MSW!

  122. KADETT 11.52

    Widze, jak sie starasz….

  123. @MA
    No chyba, że nie jak zakręt na k.! To byłby dopiero niezły zakręt…

  124. KADETT

    Zaluje, ze nie mozemy usiasc wsrod roz. Opowiedzial bym Ci historie nie do uwierzenia. Autentyk. Kretynstwo bylo niewiarygodne

  125. @Jacobsky
    Daleko masz do najbliższego koscioła..?

    Popatrz, popatrz… lizakowi misjonarze zaczynają nawracać po nowemu 😆

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=588#comment-118924

  126. @jasny gwint
    Nie, nie zapomniałem o occie i papierze toal.

    O ccie pierun! Znowu nie ma papieru!

  127. G.Okon
    A jak Ty myslisz? Ta noga w kosmosie, którą Rosjanie postawili wcześniej niż Jankesi to była w walonkach, czy w żołnierskich sapagach? Coś Ci wiadomo..? bo na ANCĘ – rozbójniczkę, co szybko w krzakach znika nie można jednak liczyć.

    PS
    czy te róże to od Lila rusz..?

  128. Dedykowane wszystkim towarzyszom Szmaciakom tego blogu (i jednej towarzyszce):
    Ogolnopolski Konkurs Recytatorski w teatrze „Kalambur” we Wroclawiu; Zbigniew Zapasiewicz, jeden z jurorow pyta sie uczestnika konkursu, Macieja Zembatego, czemu wybral do konkursu urywek „Pamiatki z celulozy”, ten o egzekucji prowokatora… Lubie, jak komunisci strzelaja do siebie nawzajem”, odpowiada Zembaty…”kto by nie lubil”, po chwili milczenia mruknal i pokiwal glowa Zapasiewicz.

  129. Dzięki odpowiedzi z 21 lipca godz. 23.30, znam już opinię T.O. na temat odniesienia się Benedykta XVI w Encyklice „Caritas in Veritate” (CV) do problemu „rynku” lub raczej natury człowieka w procesach ekonomicznych. Według T.O. to są banały, według mnie Ojciec Święty poruszył w niej wiele ważnych spraw ale każdy ma swoją etykę i swoich „generałów”. Z uwagi na „laickość” tego blogu, raczej nikt tej Encykliki nie przeczyta, a szkoda. Jest pisana specyficznym kościelnym językiem i należy ją rozpatrywać w całości, gdzie pojęcia „miłość” i „prawda” są nierozerwalne, ale blog wymaga zwięzłości, więc aby było krótko muszę niestety posłużyć się fragmentami.
    Nie jest banałem zdanie rozpoczynające przytoczony przez T.O. akapit (CV 65) encykliki, cyt.: „Trzeba też, aby finanse jako takie, w odnowionych z konieczności strukturach i sposobach funkcjonowania po ich złym wykorzystaniu, które zaszkodziło realnej gospodarce, stały się ponownie narzędziem mającym na celu najlepsze wytwarzanie bogactw oraz rozwój. Cała ekonomia i całe finanse, a nie tylko ich niektóre sektory, powinny jako narzędzia być wykorzystane w sposób etyczny, by stworzyć w ten sposób odpowiednie warunki do rozwoju człowieka i narodów.”[…]
    I nieco dalej: „Osoby kierujące polityką finansową powinny odkryć etyczny fundament swojej działalności, by nie nadużywać tych wyrafinowanych narzędzi, które mogą służyć do zdrady oszczędzających.” […]
    Etyczna ocena ekonomicznych działań wobec człowieka i narodów zawarta w CV jest w mojej opinii jak na obyczaje kościelne – raczej mocną krytyką praktyk, które doprowadziły do obecnego kryzysu. Przy czym Nie chodzi o jakąkolwiek etykę, ale tę skoncentrowaną na człowieku. Przeczytajcie Państwo całość, zachęcam – warto.

  130. Panie Sławomirski (wpis z godz.22.50 21 lipca), bardzo dziękuję za odpowiedź!
    Teraz już wiem dlaczego upadł komunizm, realny socjalizm, czy jak tam zwano system obowiązujący w PRL-u. Tego nawet chyba sam T.O. dokładnie nie wie.
    Czy Panu wiadomo, że system ten już w Polsce nie obowiązuje? Upadł. A ja w tym totalitaryźmie niestety żyłem wiele lat i nie wiem czy mam się z tego tłumaczyć czy też nie? Że żyłem.
    Na swoje usprawiedliwienie dodam, że urodziłem się po Jałcie, więc nic nie mogłem poradzić. Porozmawiać z Wielką Trójką, jak byli niedaleko w Poczdamie nie mogłem, bo mnie jeszcze wówczas nie było. Nie zapobiegłem, bo po prostu nie mogłem. Byłem za mały: ani do lasu iść, ani wysadzać …
    A Pan jakby nigdy nic: wysadza i wysadza …
    Rozumiem teraz lepiej żołnierzy japońskich, którzy dopiero w latach 80-tych wychodzili z dżungli w Birmie, ale oni nie wiedzieli że wojna się skończyła.
    Pan też chyba o tym jeszcze nie wie.
    Te zimne noce w lasach, brr, współczuję. Chociaż latem idzie wytrzymać.
    Dopiero teraz wyraźnie widzę, że jedną z jakże istotnych przyczyn upadku totalitaryzmu w Polsce było „opłacanie na zlecenie sowieckiego okupanta” przeróżnych „nobilitowanych seniorów”. Musiano ich sowicie opłacać, skoro nadal są „nobilitowani”, ale dziś to jest raczej problem dla księgowych niż dylemat moralny. Wszak mamy wolność i rynek. „Nic nie wiadomo, czego jeszcze dowiemy się o polskiej walce o wolność”, pisze T.O., ale wiadomo już iż „wolny rynek” płaci lepiej utalentowanym niż miernotom. Sami żeśmy ten „wolny rynek” raczej wybrali, niż „wywalczyli”, bo tu nie było o co walczyć. Nawet była nomenklatura skorzystała na zmianie zasad ustrojowych, pisałem już o tym.
    Zatem obok wymienionych na tym blogu szeregu przyczyn upadku PRL-u, które rozsądnie wymienia m.in. Jacobsky, dochodzi też to nadmierne „opłacanie na zlecenie sowieckiego okupanta” przeróżnych „nobilitowanych seniorów”. Teraz wszystko staje się jasne. Ten system musiał upaść, skoro opłacał na zlecenie sowieckiego okupanta …
    Rozumowanie Pana Sławomirskiego o przyczynach upadku komunizmu koresponduje z przerzucanymi wzajemnie w byłych „demoludach” oskarżeniami „kto to kogo naprawdę utrzymywał”. W Polsce latem 1980 koło Lublina przyspawywano ponoć całe pociągi wywożące naszą żywność do ZSRR. Nic mi nie wiadomo, czy je już odspawano (nie było takich informacji w ówczesnych „Wiadomościach”) ale skoro obecnie handel Polski z Rosją kuleje, to może jeszcze nie.
    Z kolei spotykani wówczas Rosjanie uważali, że cała bieda u nich bierze się stąd, że muszą NAS utrzymywać. Podobnie mówili Czesi i NRD-owcy, zwykli ludzie. Taka była siła ówczesnej propagandy!
    Jest gorące lato i śmiejmy się z tego, tak jak uśmiał się latem 1980 roku koń przechowywany w stajni zlokalizowanej na jachcie (s/y „Pogoria”?) b. Prezesa Radiokomitetu Macieja Szczepańskiego, zacumowanego bodajże przy molo Ośrodka Wypoczynkowego TVP „Wyspa Róż”, na jednym z mazurskich jezior, jak niosła wieść gminna.
    Z kolei inny koń, ten który parę dni temu poturbował turystki w Rynku Głównym w Krakowie, podobno zrobił to z powodu ataku śmiechu, gdy przeczytano mu (antycypowaną) następującą frazę Pana Sławomirskiego: „Czy jest pan pewien, że obrona przez pana totalitaryzmu jest słuszna i służy budowaniu przyszłości w obecnej Polsce?”
    Pozdrawiam spokojnie wszystkich.

  131. kadett pisze:
    2009-07-22 o godz. 16:18

    a konkretnie to, co kryje sie pod linkiem, ktory przytaczasz: coz mam na to odpowiedziec ?

    moze tak:
    ciasny umysl, nie nauka zrobia z kogos politruka…

    Pozdrawiam.

  132. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:34

    Lizak:
    Proszę się martwić o swoje poobijanie dające obraz kliniczny zapalenia opon mózgowych.

  133. ajw pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:42

    Lizak:

    Stosowny dla siebie wybrał pan przykład.

  134. przy okazji dyskusji o Augusto Pinochet – general armii -,chcialbym jednak zwrocic wielu blogowiczomn uwage na nastepujace aspekty.
    Gen.augusto Pinochet dokonal przewrotu wojskowego w Chile w momencie, gdzie tzw. popularnosc spoleczna pozyskiwal coraz bardziej Salvadore Aliende – komunistyczny „reformator” gloszacy poitrzebe bprzeprowadzenia ludowo demokratycznych reform w Chile wlacznie ze zmianami w Konstytucji okreslajacymi zmiany prawa wyborczego i strukture tzw. Rady Deputowanych arodowych czyli odpowiednik polskiego Sejmu i Senatu. Dzialania w prostej linii prowadzace do uformowania sie wlasciwie jedynej silnej i i decydujacej partii ludowo – demokratycznej Chile ( cos na miara KPZR/PZPR itd itp).Medialnie Alliende przedstaiwany jak jedyny, kto moze Chile i jego obywatelom przyniesc szczescie, dostatek, „swobody” z nieugieta pomoca deklarowana od samego poczatku przez zaprzyjaznione ZSRR.[
    przypominam sobie w Polsce medialne wyswietlanie Salvatore Alliende niczym cudotworce w ameryce Poludniowej.
    Augusto Pinochet dokonuje jednak bezpardonowego, krwawego wojskowego przewrotu w kraju.Ginie Alliende, wladza przechodzi w rece generalow.Rozpoczyna sie brutalny etap odwracania tego, co juz zdazyl zrobic alliende.Dzialaniom tym przypisywano medialnie w krajach komunistycznych charakter faszystowski, jednak z czasem widzimy ze Chile wcale nie byly i nie sa krajem faszystowskim.Pinocheta probowano pociagnac do odpowiedzialnosci na ofiary krwawych dzialan wojskowej wladzy wykonawczej.Z czasem Pinochet ” wraca do lask” dzieki tym, z inicjatywy ktorych dokonal przewrotu.
    Tu teraz w niby demokratycznej Polsce na tym blogu jednak dominuja komentarze wynikajace z bylej komunistycznej propagandy ze Alliende to ofiara terroru faszyzmu i krwawej jadki dokonanej przez Pinocheta, ze Pinochet to faszysta, dyktator w mundurze wojskowym z krwia niewinnych ludzi na rekach.
    Czy kots z Was byl chocby w ciagu ostatnich 10-ciu lat w Chile i widzial na jakim poziomie rozwoju ekonomicznego i gospodarczego jest ten kraj?
    Ja odpowiem – jak na swoje mozliwosci i polozenie geograficzne kraj , zasoby naturalne, kraj ten prosperuje dosc dobrze.Oczywiscie poziom zycia mieszkanco odbiega od tego co my zwyklismy nazywac mianem dobrego.Kraj ten ma jednak niezle osiagniecia ekonomiczne, realizowany jest plan wykorzystania naturalnej infrastruktury na rzecz rozwoju otwartej na swiat turystyki.siega sie po to, co natura dala i podejmuje sie proby uksztaltowania chilijskiego charakteru Panstwa.Oni nie beda ” szwajcaria” A,meryki Poludniowej, ale juz dzisiaj wsrod mieszkanco Chile jest ogromne zaufanie dla wladzy, rosnie patriotyczna troska o losy swojego kraju.emigracja do drugich krajow spadla o blisko 11 %. To o czyms mowi i nie mozna obok tego przechodzic obojetnie

  135. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:33

    Lizak:
    Jeżeli głupawe i bez znaczenia aluzje są tak ważne dla pana, to proszę zapytać Putina .
    On niewątpliwie wiążąco panu odpowie.
    Panu się pewnie wydaje, że Gagarin poleciał na księżyc w onucach przewiniętych sznurkiem pakowym.
    Prawicowa mądrość jak się okazuje sięga kosmicznego wymiaru, pewnie dlatego Rosjanie pobili USA na wejściu..

  136. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:33

    LIzak:
    Z cudów peerelowskich osiągnięć ostał się tylko zlasowany obraz mózgu kadetta.
    Teraz z jego osiągnięć korzystają nasi aktualni sojusznicy strategiczni.

  137. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:26

    Lizak:
    Namolne pieprzenie o occie, papierze toaletowym i grzybkach to osiągnięcie intelektualne Kadetta, które pozostało mu prawdopodobnie po podoficerskiej szkole rosyjskich janczarów.

  138. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:18

    Lizak:
    A módl się pan,módl,bo na rozum już jest za późno.

  139. Do:kadett

    „Ewolucja jest pomysłem Wielkiego Inżyniera.”

    Skoro pan tak twierdzi to nie zdradze mojego sekretu.

    P.S.
    Teraz lepiej (nie)rozumiem Mazowieckiego.
    Dziekuje.

    Slawomirski

  140. G. Okon pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:13

    Lizak:
    Przy waszych mistycznych skłonnościach możecie sobie seans spirytystyczny urządzić…

  141. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:06

    Lizak;
    Pan Kadett wskoczył już w portki gawrosza i jedzie kuchenno-trotuarową łaciną.
    Doprawdy niezwykle prawicowe osiągnięcie.
    Gratulacje.

  142. G.Okon
    No, to wal… bez ten ogródek cały w różach… co tam masz nie do wiary…

  143. G. Okon pisze:
    2009-07-22 o godz. 15:48

    Szanowny Panie OKON.
    W związku z Pańskim zainteresowaniem kwestią Listu Otwartego do Obamy pozwalam sobie wskazać na kilka ciekawych, moim zdaniem, wypowiedzi Kropkozjada, Magrud, Spin Doktora a szczególnie Wodnika 53, z których opiniami, może w naiwności swojej, nie bardzo mogłem się pogodzić uważając, że tak naprawdę jest to list skierowany do czołowych przywódców państw UE.
    Wskazani dyskutanci, w tym najwyraziściej przekonywał Wodnik 53, że list jest wyrazem wańkowiczowskiego kundlizmu. Może i tak jest ale mnie nie chciało pomieścić się w głowie, że sygnatariusze listu mogli się aż tak skundlić i dlatego pozwoliłem sobie na polemikę z tymi światłymi postaciami.
    Zaczyna się na:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=513
    i trwa :
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=516

    Pozdrawiam, Nemer.

  144. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:59

    Lizak:
    Co wam namieszał ten Czechowicz w waszej Wolnej Europie to tego nikt wam nie odbierze.
    Oj śpiewaliście panowie na cienką nutkę, niczym w chórze anielskich kastratów, jak was Wujek Sam za tę zdradziecką pseudomęskość uchwycił.
    Nie wiem czy po tej jajecznicy ostało się wam coś więcej.
    Pewnie dlatego tak ślicznie do dzisiaj falsecikiem lecicie.
    Stąd zapewne drogą rekompensaty basujcie sobie wzajemnie,w marzeniach…

  145. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:53

    Lizak:
    Jak pan to trafnie ująłeś ,my byliśmy agentami swojego wywiadu,co brzmi naturalnie i dumnie,w odróżnieniu od pana wynicowanego na druga stronę, co dźwięczy niewymownie nieelegancko.

  146. kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:42

    Lizak:

    A któż wam bronił wcześniej prysnąć na Zachód i ptasie mleczka konsumować?
    Widać to peerelowskie mleczko i białe bułeczki z masełkiem były niezgorsze.
    Ciekawe jak teraz przełykacie to obce pieczywo, z łezkami czy bez?

  147. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:34

    Lizak:
    Chce mi pan powiedzieć, że Lud Paryża przypadkowo się zbuntował?
    Proszę sobie darować tego rodzaju wnikliwe uwagi.

  148. MA pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:29

    Lizak:
    Jedyną twórczą rzeczą do jakiej stara się nakłonić Teresa Stachurska opiera się pan niczym sympatyczne zwierzątko Pana Jezusa.
    A fe, drogi panie.

  149. Lizakowi ludzie sa bardzo skromni(w liczbie).

    Dzisiaj jest 22 lipca ,a oni nie biegaja ze sztandarami po blogu.

    Slawomirski

  150. Do:jasny gwint

    „Pozdrowienia dla wszystkich autorów blogu żyjących w pięknych miastach Ziem Odzyskanych.”

    Tam nas zeslano prosze pana.
    Kamienica mojego dziadka nie przywedrowala z nami do Wroclawia.
    Dla mojej rodziny to byla tragedia.

    Slawomirski

  151. KADETT

    O A.CZ. nie slyszalem, dowiedzialem sie z Twojego wpisu.
    Nogi nie postawili. Leonov chyba wyszedl (za dobre sprawowanie) ale nogama tylko pomachal w powietrzu, prozni. I tak machaja do dzis. Kto u kovo spizdil walenki – have no idea.
    Wyladowali na Ksiezycu: Houston, Russians are here and they’re painting Moon in red. – Do nothing. Houston, the’ve already painted almost whole Moon ! – You got some white paint ? Take it and write Coca – Cola. Over. Tyle, co wiem o ich ladowaniu.
    Dalaby Ci Lila roze…..Predzej by Ci serce peklo. Lila mieszkala na Chmielnej i wiecej nie powiem.
    ANCA wspomniala pana Krute. Pan Kruta mial piekna, odpasiona na lodach corcie, a.k.a. Gucia. Trwaly gorace spory: Czy stary Kruta lepiej kreci lody, czy Gucia pupcia. ANCA, wylaz z tych krzakow, bo KADETT sie zawali na zawal…

  152. Do:MA

    „Tak naprawde to nic, oprocz tej jednej roli nie pamietam.”

    Anne Bancroft(Mrs.Robinson w filmie The Graduate) uwodzi absolwenta nastepnie stara sie zniszczyc jego milosc do swojej corki. Oczywiscie uczucie mlodych zwycieza. W wyniku czego zachlanny absolwent zostaje konsumentem starszej i mlodszej milosci. Flirt z absolwentem konczy sie niepowodzeniem dla Anne Bancroft.

    Slawomirski

  153. vdm pisze:

    2009-07-22 o godz. 12:00
    Slawomirski pisze:
    2009-07-22 o godz. 02:28

    Pinochet bylby zawstydzony.
    http://www.newyorker.com/online/blogs/newsdesk/2009/07/close-read-seymour-hersh-assassinations.html

    Widze ze nadal nie rozumiesz cierpienia ludzi w Chile.

    Slawomirski

  154. 22 lipca nalezy oglosic Dniem Szmaciakow. Zasluzyli na to wyroznienie az nadto….co do komentarza o mojej anegdocie; kogoz to Szmaciaki moga przeciwstawic Zapasiewiczowi? kim jest ich, szmaciakowy bohater?, zapewne ktos taki, jak Maksym Budionny, geniusz intelektualny i znany zgrywus.
    Nie zwracam sie osobiscie do zadnego ze szmaciakow, gdyz uwazam, za jednym z blogowiczow, ze oni nie istnieja, to jest program- prowokacja jakiejs grupy studentow, lub pracownikow naukowych, moze IPNu, badajacych reakcje spoleczne, na steki politycznych bredni ze smietnika historii

  155. Roman56PL:
    Czyli- cel uświęca środki?
    A zwycięzcy piszą historię?

  156. @Jacobsky

    Profesorze, powiadacie ciasny umysł, ale za to brow is broad.
    Najwybitniejszym przedstawicielem gatunku ‚broad-browed’ is one of Kennedy brothers – Vladislav-Veslav.

    http://www.ml-photojokes.art.pl/galeria_alfabet.htm

    Tu występuje bez braci i prezentuje nie tylko szerokie czoło

    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wladyslaw_Gomulka_na_trybunie.jpg

    Pozdrawiam

  157. # jasny gwint – 14:28

    kadett, 11.31. Zapomniałeś o occie i papierze w rolkach.
    #
    Trzeba tu dodać jeszcze brak komputerów, pampersów, odżywek i kaszki rozpuszczalnej dla dzieci, a także tych ze skrzydełkami dla pań. Nie było automatycznych pralek i kolorowych telewizorów, a także płyt CD i jakichś mp-3, że o telefonach komórkowych nie wspomnę. Na zwykły, stacjonarny czekałam 12 lat!!! Chyba powinnam się otruć, albo zastrzelić… w jakich czasach ja żyłam 🙁 Do końca życia powinnam chyba z tego powodu rozpaczać i wszystkim dookoła opowiadać, co nam ten realny socjalizm zrobił 🙁 Ale za to w Peweksie był lakier do paznokci Cutex, do którego nie umywają się wszystkie, dostępne dziś na rynku z jakimś proszkiem metalizującym albo perłowym, okropność i nie takie trwałe, jak tamten. Miał piękną kolorystykę. pięknie wyglądał i nie matowiał na drugi dzień. 😀
    #
    Kadett – nie odkryłeś Ameryki. Wielokrotnie wyjaśniałam, że tu jestem ANCA, u Kuczyńskiego jasnaanielka, wszędzie, gdzie jeszcze się wpisuję, już tylko NELA. Wszystkie te nicki mają związek z moim imieniem własnym a to, że mam ich 3 wypływa z faktu, że kiedy zaczynałam swoją przygodę z komputerem, myślałam, że skoro mnie pyta o nick za każdym razem, to ja powinnam coś nowego wpisać. Przy trzecim podejściu się połapałam, że to nie konieczne i tak pozostało.
    A czy ty jesteś wyłącznie kadettem? 😉
    Jeśli pytanie niedelikatne, to nie odpowiadaj.
    Tak sobie zapytałam… nie wolno?

  158. @Jacobsky
    Braci Kennedy znajdziesz pod literą ‚G’ jak Gomułka. Nie zrażaj się, jak znajdziesz, wydrukuj, opraw i ulokuj w gabinecie owalnym na poczesnym miejscu.

    Pozdrawiam

  159. G.OKON
    Nie wiadomo co czcić – d. E.Wedel czy nogie w walonkach na księżycu?
    Jedno do drugiego pasuje – księżycowym krajobrazem.

    http://warszavka.bloog.pl/id,4496205,title,-Co-pokazuje-ta-strzalka-,index.html?ticaid=686e5

  160. Zastanawia mnie, co uprawnia wodzów, polityków, przywódców, do traktowania społeczeństwa jak mięso armatnie, tworzywo, z którego można dowolnie ukształtować nową rzeczywistość, bo stara nie odpowiadała autorskiej koncepcji tychże…………
    W imię przyszłego szczęścia ludu, szafowano jego krwią, łamano szczęście i przyszłość jednostek, wielokrotnie………
    Szkoda, że nie mamy pamięci genetycznej, miraże, złudzenia, roztaczane przed obywatelami i poddanymi, sprawdzają się jedynie w przypadku elit.
    Przewracanie piramidy, to koszty ludzkie niewyobrażalne……..
    Jedyną możliwą barierą chroniącą nas przed nieodpowiedzialnymi ludźmi na szczytach władzy jest demokratyczny wybór?
    Kraje które demokrację dopiero kształtują, płacą cenę krwi?
    Szczęściem, Europa ma ten etap chyba za sobą…………

  161. KADETT

    Co ja mam nie do wiary – nie Twoj interes. Ty masz tow.Lollipop, to sie zadawaj.
    http://www.youtube.com/watch?v=6h0DpPYNhiY
    A bez ogrodkow nie moge – vse my czelowieki. Pozno, chyba juz nam urzna na dzisiaj. Dobranoc.

  162. do Slawomirski pisze:

    2009-07-22 o godz. 19:54

    Wiec bylem na dobrej drodze, teraz jednak przez moja nieuwage (czyt. niewiedze) i niechec do Wikipedii moje proby beda utrudnione. Znajac zycie dostane kosz z owocami morza. Nie wiem jak przetlumaczyc na polski crustacés. Stalo sie; w ten sposob wiadomo, ze nie studiowalem w szkole filmowej, a bardzo chcialem. Jak Ci juz pisalem we Wwiu spedzilem mile lata w czasach Grotowskiego Tomaszewskiego.
    Pozdrawiem.
    MA

  163. Slawomirski pisze:

    2009-07-22 o godz. 19:22

    50 lat temu zakonczono blokade Berlina Zachodniego, 20 lat temu skonczyl sie Berlin Wschodni. Dzisiaj odbywaja sie uroczystosci w Bézier i tak moznaby wymieniac daty pomijajc 22 lipca. W historii Polski jest ona na szczescie juz niewiele znaczaca. Jaworowi ludzie biegaja po zdrowie. Lizakowi w blogosferze.
    Pozdrawiam.
    MA

  164. Lizak pisze:

    2009-07-22 o godz. 18:57

    Nie czytal mnie Pan uwaznie bladzac za symbolem; chodzilo o Bastylie.
    MA

  165. Mamy lekarza na blogu

    Lizak:
    Proszę się martwić o swoje poobijanie dające obraz kliniczny zapalenia opon mózgowych.

    Slawomirski

  166. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nemer – 22.07 / 22:34

    Pansk nitka do KZ Poznanskiego potwierdza li tyko to co 5-c lat temu w tawernie porowej morza srodziemnomorskiego opowiadam mi czlowiek-zeglarz, ktory ustawial czynnie min. operacje `finansowe´ Grupy z Bostonu na terenie Europy wschodonio-srodkowej. Jak juz wczesniej pisalem rozgrywali np rzepak w Polsce. Mysle, ze Pielnia1 musi cos na ten temat wiedziec. Okazalo sie, ze mamy wspolnych znajomych. Ow zeglarz przez 6 dni opowiadal w szczegolach, operujac przy tym nazwiskami. Byl wyjatkowo precyzyjny. Jasnoznacznie dobitnie okreslil pomagierow z Polski.
    Nota bene, prywatnie nie wyobraza sobie utrzymywac jakiekolwiek kontakty z nimi.

    Mysle, ze obraz wnetrza po transformacji mowi sam za siebie.
    Ciekawe jak to sie wszystko zakonczy. Inaczej mowiac, jaki potworek wskaze Nowe Drogi (czytaj: „Meikn Kampf”) tym razem?

    Post Christum.
    Ich habe dir ein paar polnische Zeitungen mit den neuen Steuergesetzen gekauft … Falls du wieder Heimweh kriegst, Schatz.

  167. do Lizak pisze:

    2009-07-22 o godz. 18:57

    Nie zycze Panu zadnej choroby i nie uwazam Pana wpisu za okaz dobrego humoru. Coz, wybielic Piotrusia jest procesem zlozonym i trudnym. Mam jednak dla Pana ciekawa informacje. Na pierwszej stronie dzisiejszego Le Monde, ktory chetnie czyta Magrud pisze ciekawie Piort Smolar.
    MA

  168. Tutaj psychiatra potrzebny

    Lizak:
    Co wam namieszał ten Czechowicz w waszej Wolnej Europie to tego nikt wam nie odbierze.
    Oj śpiewaliście panowie na cienką nutkę, niczym w chórze anielskich kastratów, jak was Wujek Sam za tę zdradziecką pseudomęskość uchwycił.
    Nie wiem czy po tej jajecznicy ostało się wam coś więcej.

    Slawomirski

  169. do kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 16:06
    @MA
    No chyba, że nie jak zakręt na k.! To byłby dopiero niezły zakręt…

    Wtedy to bylby przekret, ktorego polityczne mutandy truchtaja w blogosferze. Zastanawiam sie, czy te nasze pseudodebaty z lizakowymi ludzmi maja sens?
    Pozdrawiam.
    MA

  170. do kadett pisze:

    2009-07-22 o godz. 15:42

    Za te ekrany dziekuje szczegolnie: przesmaczne. Kiedys tlumaczylem technikowi elektrykowi ze moj przyjaciel wymyslil lampe, ktora po wlaczeniu w dzien „swieci” na czarno powodujac ciemnosc, bez okreslania gdzie lub u kogo; uwierzyl. Nie uwierzyl natomiast w ekrany przed ekranem. Wynika z tego, ze nie wszedzie byly dostepne. Przypomnialy mi sie jeszcze kolorowe filmy firmy ORWO.
    Pozdrawiem.
    MA
    PS
    Zastanawialem sie dlugo, jak dlugo bedziemy musieli przypominac zapomniane juz i trudne do powtorzenia. Ktos napisal, ze dekada (stracona) Gierka byla najswietniejszym okresem w tysiacleciu. Nie wiem czy przezyje nastepne tysiaclecie, lata mijaja. Zauwazalny jest jednak pewien postep; nie mowimy tu o codziennych cudach, czy uzdrowieniach oraz o koncu swiata.

  171. Kadett,

    Przed chwilą utopilem dłuższy tekst adresowany do Ciebie. Ulotnił się.
    Niech to …..

    Dobranoc.

  172. Slawomirski – wyszło szydło z worka ! Cały Twój patiotyzm o kant d… potłuc !
    Chałupy ze Lwowa do Wrocławia przenieść się nie udało i bida … , ale życie się udało wynieść ! W mojej rodzinie cieszono się , że u Niemców nie są niewolnikami na ukraińskim czarnoziemie , zaś jeszcze bardziej , że nasi ukraińscy sąsiedzi nie nadziali ich na dyszle ich własnych bryczek w ramach aktu erekcyjnego samostijnej Ukrainy ! Kumasz ????
    Do Jacobskiego , coś komuś plotłeś o rozdwojeniu i schizofreni ?
    A nasza dyskusja u red. Sz. nt. ludobójstwa na Ukrainie ? Pamiętasz ? Czy nie byłeś schizofreniczny ?
    Więc , z satysfakcją , informuję Cię , że po raz pierwszy w III RP , w głównych wydaniach TVP , a nawet Polsatu , podano informację o rocznicy 11 lipca – czyli Rzezi Wołyńskiej .Tylko TVN 24 , nawet nie bałaknęła o tej rocznicy ?! Ciekaw jestem Twojej reakcji . Także red. Sz i GW , ale za nich nie możesz się wypowiadać . , Swoją drogą , co jest tego przyczyną – tzn. zerwania z łajdacką politpoprawnością ? Czy nędzne poparcie Juszczenki na Ukrainie ?

  173. Slawomirski pisze:

    2009-07-22 o godz. 19:22

    Lizak:
    Z okazji 22 lipca zasyłam panu moc kolorowych snów z Peerelu, na czele z ZOMO-wcami I SB-kami.
    Życzę miłych wrażeń i mokrych zdarzeń.

  174. NEMER

    Przejrzalem podana polemike. Rowniez, powtornie, przeczytalem petycje. Nie mialem racji – jezyk nie jest „skandaliczny”, jak napisalem. Jest dobry, natomiast styl jest typowy dla tlumaczenia, ale to w porzadku; ich listy pisane w obcym jezyku tez sa chropowate. Natomiast w meritum sprawy nie bede sie madrzyl. Za malo znam uwarunkowania i biezaca sytuacje. Radoslaw to bardzo stare imie i zwykle zdrobnienie, jak Radek istnieje od dawna. Chocby w polskiej klasyce. Nie doszukiwalbym sie innych znaczen. Pozdrawiam.

  175. http://lewica.pl/forum/index.php?fuse=messages.19777 :

    Czy to tak trudno zrozumieć, że ideologia w każdym miejscu na Ziemi jest tylko NARZĘDZIEM do realizacji narodowych celów?
    Od czasu, gdy Polska przegrała wojnę z Rosją Radziecką, która potem pokonała swego sojusznika w tej wojnie, Niemcy,
    mogliśmy tylko dostosować swój ustrój do zwycięzcy, albo
    podjąć kolejne nieudane powstanie przeciwko Rosji i zniknąć z mapy świata.
    Więc obarczanie polskich komunistów, tym że nie sprostali
    wzorcowi ideologicznemu jest niepoważne.
    Robili to na co hegemon pozwalał i z każdym rokiem wywalczali większy margines swobody.
    A gdy nadarzyła się okazja ( w 1989 r. bo Rosja osłabła)
    bez skrupułów porzuciliśmy poprzedniego opiekuna by natychmiast znaleźć sobie nowego.

    autor: tarak

  176. jasny gwint pisze:

    2009-07-22 o godz. 12:26

    Lizak;
    To miłe ,że jest pan jedynym , który o 22 lipca nie zapomniał.
    Dał Pan do zrozumienia ignorantom, co zawdzięczają Manifestowi PKWN.
    Mieszkańcom Ziem Zachodnich i Pólnocnych, przypomniał pan komu zawdzięczają miejsce na ziemi.
    Solidarnym wałkoniom zaś, wskazuje pan ich fanatyzm polityczny i działanie na szkodę Polski.
    O ile to święto jest symbolem skoku cywilizacyjnego Polski i Polaków, o tyle propagowane przez nich uosabiają czwarty rozbiór Polski, jej grabież, i zachodnie zwasalizowanie.
    W życiu każdego narodu istnieją kamienie milowe oznaczające jego wzloty i upadki.
    Naród sam je stawia w swej zbiorowej pamięci i wypełnia je treścią.
    Nie da się chocholich obrzędów aferzystów i złodziei uznać świętami narodu.
    To suweren jest sędzią ostatecznym weryfikującym wszystkie nieprawości godzące w interes i los Polski.
    Pozwolę sobie wznieść toast za osobiste powodzenie ludzi autentycznej lewicy i skuteczne oświecanie prawicy w jej grzesznym życiu, odbiegającym od prawa i sprawiedliwości na Platformie Oszustwa.

  177. W związku z kolejnym łajdackim komentarzem Lizaka (powtórzonym za Z.Hofmanem, byłym przełożonym Dionizego Bielańskiego), tym o kradzieży samolotu; jest niezły tekst w Tygodniku Powszechnym. Rodzina po lotniku próbuje dociec prawdy:
    http://tygodnik.onet.pl/30,0,30022,1,artykul.html

  178. Spokojny,
    Miło znów Cię poczytać. Bardzo serdecznie pozdrawiam, magrud

    Roman 56,
    W 1990r. wygasła ostatnia kadencja Pinocheta i Chile powróciło na łono w miarę cywilizowanych demokracji.
    Ten kraj przez ostatnie 20 lat zmienił się znacząco. Nadal jednak jest głównym eksporterem miedzi. Rozwinięty ma też przemysł przetwórczy bazujący na własnej produkcji rolnej i lesnej. Chile to kraj o wszystkich strefach klimatycznych. Jego położenie jest najwiekszym bogactwem naturalnym, zapewniajacym samowystarczalność żywnościową. Nie jest mi znany jakikolwiek jego produkt Hi-Tech, który świadczyłby o sukcesie w ramach gospodarki opartej na wiedzy.
    O kosztach transformacji a la Pinochet i jej efektach warto zasiegnąć informacji u Naomi Klein. A mit generała, jako bezinteresownego patrioty- antykomunisty mocno poczerniał po tym, jak w 2004r. ujawniono jego giganyczny prywatny majątek, zdobyty drogą korupcji.
    O czym, tu jeszcze gadać. Ten tym, to nie tyllko bandyta namaszczony przez CIA, to także ordynarny złodziej. A jego przewrót, dokonany został wyłącznie w interesie korporacji Wuja Sama.

  179. • telegraphic observer pisze:
    2009-07-22 o godz. 14:51

    Telegraphic Observer’ze.

    To, że znalazłem się w większości mnie wcale nie cieszy więc gratulacje dla mnie są chybione.
    Ja nie mam śmiałości, by komukolwiek wskazywać z jakimi tekstami powinien się zapoznawać a z jakimi nie. Po prostu jako życzliwy wszystkim czytelnik bloga red. Passenta odpowiedziałem na Twój apel do Szanownego Absolwenta więc gdy widzę, że tym samym doprowadziłem Cię do sytuacji, że z wielką niechęcią się z nim zapoznasz, to zachodzi pytanie – Po co pytałeś o ten tekst? Dla zgrywu?

    Jeśli tak, to w swym prymitywizmie widać, że nie znam się na żartach.

    A poza tym ja wiem, co „muszę”, Drogi Telegrafic Observer’ze.

    Musze płacić podatki i w końcu poddać się uganiającym się za mną od jakiegoś czasu grabarzom a także muszę troszczyć się o swoje niewielkie stadko, w którym jestem mężem, ojcem i dziadkiem a na pewno nie muszę Ci niczego obiecywać i niczego nie obiecuję szczególnie dlatego, że jak już wspominałem, w kwestiach ekonomicznych jestem ignorantem.

    Może mógłbym powymieniać swe spostrzeżenia z Bobolą, bo moja amatorska znajomość rynków i niektórych metod spekulacji, prostych jak konstrukcja cepa, wystarcza mi do pomnażania skromnie angażowanego
    kapitału.
    Wystarczy np. pilnować kiedy górnicy z Escondidy podejmą strajk, wtedy kliknąć na „copper”, zająć długą pozycję, wrzucić „trailing stop’a”, zabezpieczyć się „stop loss’em” i już można zabrać swoją kobietę do dobrej restauracji i kazać grać cygańskiej orkiestrze przy stoliku przez cały wieczór.
    A jak trzy cyklony zmierzają nad Zatokę Meksykańską to klikam na „oil”, powtórka z rozrywki i tym razem idę do dealer’a pewnej marki aut dowiedzieć się ile mnie będzie kosztowała wymiana na nowszy model.

    Wszystkich Fibonacci’ch, DiNapoli’ch itd. a szczególnie opinie analityków wkładam sobie w buty po wyjęciu hipotetycznej słomy, która możliwe, że by tam była, gdyby nie wspomniany przez Jasnego Gwinta 22 Lipca (dla niektórych tylko E. Wedel).

    I taka wiedza o ekonomi, nie zamącona znajomością istoty rzeczy starcza mi na moje skromne potrzeby.
    Śledzenie rynków i bieżących informacji, które odpowiednio, szybko skojarzone przynoszą mi skromne efekty nie pozwala mi na zagłębianie się w teorie mające na celu odwodzenie mnie od postrzegania, że czarne to czarne a białe to białe i tyle. Taki to już ze mnie prymityw.

    A przekręt? – proszę bardzo. Celem sprzedania rzeczywiście strategicznej spółki najpierw wybrano tzw. inwestora strategicznego, a że bez zmian legislacyjnych inwestor ten nie mógł przedsiębiorstwa posiąść i doić bez ustalenia ustawowo zakresu, na każde posiedzenie podkomisji sejmowej dostarczał samochodem dostawczym pod Sejm odpowiednie paczki, które pełniły funkcję zabiegów lobbystycznych i które miały decydujący wpływ na kształt ustawy. Te paczki bardzo wypychały kieszenie posłów-osłów a przy okazji poszła fama, że ustawa w naszym parlamencie kosztuje 3mln baksów.
    Było wielkie oburzenie w meRdiach i meNdiach na rozpuszczających te plotki. Ja też byłem oburzony ale dlatego, że to nie były plotki i że parlamentarzyści mego Kraju tak się szmacą.

    Co pozostało z PPP i tych ponad 500 dobrze prosperujących przedsiębiorstw?

    Poznański pisze: „W istocie spieszono się, gdyż urzędnicy odpowiedzialni za sprzedaż mieli mało czasu na ukartowane przetargi. Chodzi o transakcje, w których obcych nabywców przyciąga się głównie na przynętę zaniżonych cen w zamian za osobiste korzyści, w tym zwłaszcza, prowizje….”.
    I po prostu pyta: „Poza tym jeśli przedsiębiorstwo SP przynosi stratę i jest sprzedane na wolnym rynku za niską (ale najwyzsza) cenę, a w rok po sprywatyzowaniu przynosi zysk równy połowie zapłaconej ceny, to czy to jest przekrętem ?”

    Ja jestem zwolennikiem prywatyzacji ale nie takiej.

    Proszę o zwrócenie uwagi na to, że ta cała prywatyzacja odbywała się w tle tego, co opisał m.in. Szanowny Kadett (we wpisie z 2009-07-15 o godz. 19:14)
    (Nie wszędzie jest precyzyjny zdaje się, bo o ile się nie mylę, to w MSW nie było Zarządów a Departamenty i chodziło mu chyba o likwidację Dep. V a nie Zarządu V ale mogę się mylić – nie będę się upierał).
    Dla mnie charakterystyczne jest, że ten jego wpis zauważył jedynie Szanowny Absolwent.

    W stolicy jeszcze świeża prezydentka HGW, mało niedoświadczona w interesach miejskich, nieopatrznie wystawiła na przetarg (zamiast poszukać „inwestora strategicznego”) teren w środku miasta zajmowany przez zajezdnię tramwajową a przeznaczony dla jakiegoś dewelopera.
    w prawdziwym przetargu – licytacji dostała tak nieprawdopodobną sumę, że starczyłoby nie tylko na stadion Legii (inwestycji być może trafnej dla pozyskania przychylności jednego z ważnych meNdiów) ale i na obiecany Warszawiakom, od przed wojny, most Krasińskiego.
    Zaskoczenie było totalne więc, o ile mi wiadomo, przetargów dalszych zaniechano na korzyść poszukiwań „inwestorów strategicznych”. Jak słyszę „inwestor strategiczny” to reaguję tak samo jak kiedyś na słowa „żądania i postulaty”. Obydwa te zestawy par słów budzą we mnie żądzę mordu.
    Pozdrawiam, Nemer.

  180. Nemer, wczorajszy wpis, godz. 18.38

    Rozumiem wątpliwości, ale nie zmienią one wymowy tego listu.
    Jeszcze gorzej, że poparł go nasz obecny szef MSZ R. Sikorski.
    Pisałam już na tym forum wielokrotnie, że w interesie Europy leży zacieśnienie współpracy z Rosją.
    Zimnowojenna retoryka tego listu, jest sprzeczna z najbardziej podstawowym interesem Polski i Europy. Nie ma lepszej gwarancji bezpieczeństwa, niż dobre stosunki sąsiedzkie i wspólne interesy.
    Słusznie pisze Wodnik 53, że żródło naszej irracjonalnej niechęci do Rosji, tkwi w zwyciestwie kontrreformacji w Polsce w XVII stuleciu i identyfikowania interesu narodowego/ państwowego z interesem Watykanu.
    A schizma wschodnia, wciąż dzieli chrześcijaństwo w stopniu nieporównywalnym do reformacji, tak w Polsce, jak i na Bałkanach.
    Ale jest też inny powód, dla którego, niszczyliśmy jako Europa Środkowa nasze stosunki z Rosją przez ostatnie 20 lat. Ten powód, to skolonizowanie głównego nurtu polityki, przez konspiracyjną mentalność dysydentów np. w Polsce i w Czechach, ideologiczna legitymizacja kapitalistycznej kontrrewolucji, oraz w pełni tym razem racjonalny strach krajów bałttyckich, o świeżo odzyskaną niepodległośc.
    To pozwala zrozumieć, ale nie pozwala wybaczyć, kardynalnego błędu polityki zagranicznej minionego dwudziestolecia.

    PS.
    Był jeden taki polityk, który myślał o stosunkach polsko -rosyjskich trzeżwo, po chłopsku. Nazywał się Lepper. Zrobiono z niego wiatrak, dyskryminowano, prześladowano oszczestwami. Ale to on miał rację.
    I między innymi dlatego, nasze elity brną dalej w g….
    Byleby tylko nie przyznać się do błędu.
    Ich racja bowiem, jest dobrem Narodu, a po nich, choćby i potop.

  181. A ja Michała Kamińskiego, po prostu lubię.
    To obok Cymańskiego najsympatyczniejszy i najbardziej ludzki ujadacz PIS-u. Został pezwodniczącym frakcji w PE. Bardzo dużo osiągnął.
    Ważąc wcześniejsze grzechy Buzka i „tego” Kamińskiego, nie rozumiem nagonki na jego osobisty giganyczny sukces.

  182. Do:spokojny

    Po co ten dlugi i uszczypliwy wpis gdy ignoruje pan temat.
    Tematem jest dekomunizacja kraju.
    Chodzi tez o „Wielkie Zamazywanie”.
    Prosze jeszcze raz przeczytac pytania i na nie odpowiedziec jesli ma pan ochote i odwage zmierzyc sie z tym co pana otacza.
    Zachecam.

    P.S.
    Pozycja dlugonogiego ptaka to tez opcja.
    Co oczy nie widza…

    Slawomirski

  183. Do:spokojny

    Czy Watykan jest dla pana autorytetem?

    Slawomirski

  184. To co stało się z tym blogiem w wyniku „Ataku Klonów” czyli Delegatury Zamorskiej IPN wspieranej z Centrali, było do przewidzenia !
    Takie samo zjawisko, tyle że w bardziej chamskim wydaniu zdarzyło sie przeciez już kilka lat temu na forum Gazety Wyborczej, gdzie takie gwiazdy Pijaru PIS jak palestrina, junkier, fritz i antek emigrant, zanieczyścili swymi plwocinami, pawiami i innymi ekskrementami wszystkie możliwe próby dyskusji. Taki był cel i rozkaz, więc został wykonany, bo oglądajac inne fora widać wyraźnie, że trolle działały wyłącznie na terenie Wyborczej.
    Na blogu Szostkiewicza, czy Paradowskiej, dyspozycji nie było i tam widac slady jakiejś dyskusji,chociaż też można znaleźc wady, np zbyt rzadkie felietony redaktor JP.
    No, ale ekipa IPN Overseas w składzie Okon,TO, Jacobsky, Aussie, Ma i spadochroniarz w Starym Kraju czyli Sławomirski, popisała sie niczym Komandosi z Navarony albo Dirty Dozen !
    Celem było skompromitowanie Gospodarza i rozwalenie blogu Passenta i udało się !
    Gratulacje i szacunek ! Jesteście w dziedzinie kłamstw, demagogii oraz zwykłego zamulania blogu setkami pustych treściowo tekstów, znacznie lepsi niz kibolohandlarze z KDT, a waleczni bardziej niz obecna tamże na placu milicja !

  185. magrud pisze:
    2009-07-23 o godz. 00:44

    Magrud, jestes w olbrzymim bledzie. To ze Chile ‚cagle jeszcze exportuje miedz’ jak piszesz nie oznacza ze sa zacofani. Miedz jest cennym surowcem.

    Kopalnictwo jest high-tech dziedzina i jedna z najkosztowniejszych inwestycji. Nie wyobrazam sobie dzisiej kopalni ktorej budowa kosztowala by mniej niz $3-4 miliardy. Maszyny, narzedzia, systemy bezpiecznstwa i zarzadzania ktorymi kopalnie dzis dysponuja sa najwyzszej klasy technicznej i swiatowej. Zaopatrzenie dla kopani to wielki biznes dla wielu innych dziedzin gospodarki.

    A pensja zarobina z kopalni jest tak samo dobra jak ta z firmy sprzedajacej komputery.

    PS
    Polskie kopalnie miedzi sa jedne z najbardziej zyskownych w polskiej gospodarce.

  186. Dante pisze:
    2009-07-22 o godz. 13:18
    Bobola pisze: … Nasza Umeczona Ojczyzna do dnia dzisiejszego, mimo obecnego europejskiego makijazu, jest nadal w rekach nieodpowiedzialnych umyslowo mas co daje rezultaty jaki obserwujemy kazdego dnia.

    Tak ,tak prawda Panowie i Bobola napewno do NICH nalezy ,dlaczego?
    bo po 24 latach w roznych krajach nie spotkalam nigdy czlowieka
    ktory tak beznadziejnie i bezczelnie ,tak bezczelnie odniosl sie do mojego
    KRAJU jak ten „profesurek” /pomijajac poglady polityczne ,bo te maja
    ludzie rozne /.
    Wie wierzysz ,popatrz na poprzednie blogi ?
    Wstyd po latach !
    Lizak ;
    ja nie jestem szlachetna ,ja jestem po prostu stara ,chociaz powojenna ,
    i chcialbym wrocic do „normalnego” kraju ,a nie kraju gdzie ludzie
    zachowuje sie tak ,jakby …..rozum im odebralo…
    Mam czekac ,nastepne 20 lat ? ……….
    ….Istnieje cos takiego ,jak LUDZKA ZYCZLIWOSC … czy wiecie
    co to jest ?…..ludzka zyczliwosc w stosunku do drugiego czlowieka…
    Roman56
    to nie komunistyczna propaganda w Polsce ,tylko mysli wiekszosci
    ludzi w EUROPIE i to wolnej zachodniej ,ale ty sie czasem dajesz
    poniesc fantazji amerykanskiej ,……posiadanie jego butow nie jest usprawiedliwieniem dla zabicia sasiada .
    Zrob poprawke 10-20% na lewo i nie badz taki wojowniczy ,bo
    wychodzi na koncu zakalec /ameryka Busha juz sie skonczyla/
    i okres zimnej wojny tez. Poza tym okey!
    SALUTE
    nie dyskutuje ,bo nie mam czasu

  187. momo pisze:
    2009-07-22 o godz. 23:10

    z ulga zauwazam oszczedniejsze poslugiwanie sie wykrzyknikami i znakami zapytania. Widac terapia dziala.

    Odpowiedz na Twoje wpisy u red. Szostkiewicza jest tam, gdzie toczyla sie dyskusja.

    Pozdrawiam.

  188. absolwent,
    2009-07-23 o godz. 09:31

    Ty juz inaczej nie potrafisz, prawda ? Przyznam, ze Lizak jest duzo bardziej finezyjny w swych atakach, a przez to celnieszy. Ty stosujesz metode kibola: kij bejsbolowy, cztery piwa, i na oslep. Dosc to prymitywne, chyba sam przyznasz.

    Co, popiles wczoraj na okoliczosciowym happeningu zorganizowanym przez polskich komunistow i teraz glowa Ci peka ? Wyluzuj sie, kolezko sniegowy. Klin klinem. Pamietaj !

    Usciski i ucalowania 🙂

  189. @ANCA
    Nie doszukuj sie podtekstów. Musiałem użyć wszystkich nicków i innych chwytów, żeby wyciągnąć Cię w końcu z tych leśnych ostępów. I więcej już nie będę się prężył, jak z tym poprawianiem wpisu o ‚śmietniku historii’ by Cię usatysfakcjonować estetycznie. Już nie to, że czekałem na owacje, ale banalne „tera to może być”, kto wie? . Nick, jakiego używam jest jeden.

    Pozdrawiam

  190. @G.Okon
    Zdecyduj się. Albo masz coś do powiedzenia z kategorii „nie do wiary”, albo to nie mój interes. Wybór uszanować potrafię.

  191. @Ryba
    Żadne zmartwienie z tym wpisem. Życie przed nami…

  192. ANCA
    Nick, KTÓRY używam jest 1.

  193. Według zwolenników dyktatora przeprowadzony przez Pinocheta zamach zapobiegł przekształceniu Chile w państwo komunistyczne oraz w perspektywie historycznej jego rządy okazały się sukcesem umożliwiającym wprowadzenie w tym kraju sprawnej gospodarki rynkowej, która w latach 90., już po jego odejściu od władzy umożliwiła wejście na drogę stabilnego wzrostu gospodarczego, unikalnego w skali całej Ameryki Południowej.
    Uwaza tak miliony ludzi na swiecie dlaczego nie moze Kaminski?
    Np Pan Passent wystawic by chcial jeneralowi Jaruzalskiemu pomnik za zycia za akcje Wisla i utrwalanie wladzy bolszewickiej a Kaminski wrecz odwrotnie.

  194. @MA
    Czy jest sens..? Przyjąłem zasadę, by pisać, co myślę. Nie zawsze uchodzi mi to na sucho. Atakuję jak byk płachtę, od wielkiego dzwonu, gdy bezczelne kłamstwo przekracza rozmiary krytyczne.

    Pozdrawiam

  195. szanowny Ma!Crustacés ‚ to skorupiaki-Cassandre.

  196. Jacobsky 14.37
    Reagujesz dokładnie tak jak sobie wymarzyłem !
    W odróznieniu od ciebie nigdy nie należałem ani do komunistów, ani zjednoczonych robotników, ani do TW, ani do delegatów IPN na Quebeck czy jak wy to nazywacie.
    Przez długie lata (i mam na to świadków) byłem niepoprawnym umiarkowanym prawicowcem i robiłem co mogłem żeby w PRL zapanował inny ustrój, zblizony do socjaldemokracji szwedzkiej.
    Ale kiedy zobaczyłem co z moim krajem robi ta banda sprzedawczyków solidaruchów ,sterowana przez IMF i WB , kiedy zobaczyłem jakie kariery robia pseudokombatanc,i których udział w ruchu oporu polegał na bojowych hasłach w WC typu „Wrona skona” po czym rządza i kradna w skali południowoamerykańskiej, stałem sie lewicowem. Podobnie jak wiekszośc moich uczciwych przyjaciół i kolegów.
    Ty jestes po drugiej stronie, wiec wszystko mierzysz swoja miarą, zarówno mój komunizm, jak i moje kace . Żal mi ciebie jak wszystkich emigrantów, którzy zamiast uprawiać swoje grządki i bawić się z wnukami pętaja się po zamorskim blogu i ciagle wysadzaja wirtualne pociagi z bolszewikami.
    Piwa nie piję, wódki też nie, za whisky nie przepadam, lubie dobry koniak i dobre wino, kij bejsbolowy zostawiam Tobie, jako symbol twoich polemik.Polegaja one na ustawianiu przeciwnika w roli prymitywa, a siebie w roli subtelnego inteletktualisty/ Niestety odrazu widac jak temu inlektialiście wychodzi słoma z butów..

    I na koniec chciałem cię zmartwic.Mam taką pracę, że często spotykam się z dość dużym gronem młodych inteligentnych ludzi z którymi sie często dziele moimi poglądami. Oni dyskutuja i przyjmuja moje argumenty i mysle że przekazują dalej, a wiec predzej czy później bedzie nas coraz więcej.

  197. absolwent pisze:
    2009-07-23 o godz. 22:06

    Popieram i rowniez podpisal bym sie pod twoim kometarzem. Ja tez patrze na tych sprzedawcow, wasali i niszczycieli Solidaruchow z obrzydzeniem.

    Rozpoznaje jednak ze Jacobsky wyroznia sie sposrod elementu otumanionego i nieodwracalnie zaszczutego. W odroznieniu od innych z IPN owskiej delegatury na emigracji zdarza mu sie przedstawic logiczny argument. To wzbogaca wymiane.

  198. vdm, absolwent,

    popiliscie juz sobie z dziobkow z absolwentem ?

    Smacznego 🙂

    absolwent,

    prawde mowiac nie obchodzi mnie to kim byles. Za pozno na takie wyznania.
    Za to widac kim jestes – i z kims takim dyskutuje oraz na takiego kogos reaguje. Tak jak ja, tak i Ty jestes przewidywalny do bolu.

    Wszyscy jestesmy przewidywalni, absolwent.

    Pozdrawiam.

  199. Pingback: seo

  200. lewackie bredzenie -\
    prawda jest taka gdyby ie Pinochet czile były by dziś jak Kuba, a znaczna czesc zbrodni przypisywanych zołnierzom Pinocheta to dzieło komuszych bojówek moskiewskiego agenta Allende

css.php