Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.01.2010
wtorek

Okręt Tuska nabiera wody

12 stycznia 2010, wtorek,

Jarosław Gowin ma rację – Platforma dostała w zęby, i to na własne życzenie.

Afera hazardowa zaczęła się z winy czołowych działaczy tej partii, ludzi z kręgu premiera – Chlebowskiego, Drzewieckiego, Schetyny, typowych działaczy partyjnych, żadnych intelektualistów ani kryminalistów, po prostu kumpli, kolesiów. Choć afera nie wydawała się duża, Donald Tusk zareagował energicznie, odsuwając od siebie osoby zamieszane. Tusk jest nieprzewidywalny, potrafi być surowy i bezwzględny, jak wobec prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego, czy b. ministra Sprawiedliwości, prof. Ćwiąkalskiego, a kiedy indziej znów pobłażliwy, jak wobec obecnego ministra tego resortu (gdy kolejny skazany stracił życie w więzieniu), lub wręcz niepoważny, gdy ukarał prezesa NFZ pozbawieniem jednomiesięcznej pensji, co było wręcz śmieszne. Nie wiadomo, czy taka kara jest zgodna z prawem (zwrócił na to uwagę Włodzimierz Cimoszewicz, prawnik), ale na pewno jest śmieszna. Premier nie docenił chyba politycznych skutków bałaganu w stosowaniu terapii niestandardowej – powszechny strach przed rakiem plus widok zrozpaczonych pacjentów w telewizji pogłębiły brak zaufania do służby zdrowia i do rządu.

Donald Tusk i Platforma już od pewnego czasu znajdują się na równi pochyłej. Fatalnie rozegrali sprawę obecności PP. Kempy i Wassermanna w komisji hazardowej. Z formalnego punktu widzenia mogli mieć rację (oboje posłowie otarli się o ustawę hazardową, kiedy byli w rządzie), ale ich wykluczenie z komisji nie zostało dobrze odebrane przez opinie publiczną, a gnębienie posłanki Kempy z powodu jej wykształcenia (acz formalnie uzasadnione, a psychologicznie zrozumiałe), wyszło małostkowo. Przedstawicielom PO w komisji udało się coś niezwykłego – spowodowali przypływ sympatii do posłanki Kempy, a to nie jest łatwa sztuka.

Przyczyny drastycznego spadku Platformy, rządu i samego Donalda Tuska w sondażach są wielorakie: afera hazardowa, utrata spoistości partii, gra liderów (Gowina, Schetyny, Palikota) na własną rękę, zaczyna brykać PSL, brak decyzji Tuska w sprawie prezydentury, z czym związana jest przyszłość jego najbliższych i najważniejszych współpracowników, wpadka ministerstwa Zdrowia i NFZ oraz nieudolne wychodzenie z kolejnych kryzysów, a nawet pogrążanie się w nich (hazard, NFZ), dalej: odchodzenie w niepamięć grozy rządów braci Kaczyńskich, ocieplanie wizerunku prezydenta ( Lula, „Gala”), posunięcia prezydenta pod publiczkę – ankieta w szpitalach, powołanie przez prezydenta jednej partii Narodowej Rady Rozwoju złożonej z osobistości różnych opcji, zaproszenie typu „last minute” dla prezydenta Miedwiediewa. Przed nami przesłuchania czołowych działaczy Platformy, z premierem na czele, przez komisję hazardową. Okręt Tuska, który pewnie sunął po spokojnym morzu, wpłynął na wzburzone wody.

W rezultacie okręt Tuska i Platformy nabiera wody, nie bardzo wiadomo, co robi kapitan. Tusk zapewne nie będzie chciał pokazać, że przejął się sondażami i działa pod ich wpływem, ale powinien pojawić się na mostku i ujawnić, jaki zamierza obrać kurs.

***

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 94

Dodaj komentarz »
  1. To prawda, że „okręt Tuska nabiera wody” – jak sądzę okręt Tuska zatonie. Ale nie do końca jest prawdziwe zdanie Gowina iż „platforma dostała w zęby, i to na własne życzenie” Jest o tyle prawdziwe, że platforma najboleśniej dostała w zęby od samego Gowina i jego frakcji kierującej tę partię ku pis-owi i jego elektoratowi. Fundamentalnym błędem Tuska było odwrócenie się od jego liberalnego, młodego, świeckiego i europejsko patrzącego na życie elektoratu. Moim zdaniem symbolicznym momentem było pozbycie się z gabinetu – w parszywy sposób – ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego, który symbolizował wolę ukrócenia samowoli państwa w jego istocie czyli przemocy. Nie sądzę, że w przypadku gdyby premier i jego gabinet wyraźnie prowadzili kurs na modernizację polski i wyplenienie w kraju pozostałości IV RP jakiekolwiek prawdziwe czy wyimaginowane afery by mu zaszkodziły. Nawet w obliczu kryzysu nie straciłby poparcia, gdyby wykazał elementarną uczciwość wobec swojego elektoratu. Premier zbłądził, okazał brak przekonań i wizji oraz słabość – zawiódł swój elektorat więc stracił jego zaufanie. I co najważniejsze już go nie odzyska. Nie pozyska też „wierzących” w pis. Tak więc rację ma Cimoszewicz mówiąc, że czekają nast trudne i dramatyczne miesiące. A ja mam gorzką satysfakcję, bo wraz z wieloma Blogowiczami od kilku miesięcy o tym pisałem.
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Okręt Tuska nabiera wody

    alternatywa to chodzenie po wodzie

    Slawomirski

  3. Wszystko to prawda, tylko co dalej? W jakichkolwiek wyborach zawsze wygra ktoś z kręgów POPiS. I dalej będą rządzić przy pomocy IPN, CBA, ABW, policji i kłamstwa. Większość znajomych deklaruje, że więcej do żadnych wyborów nie pójdzie, chyba że na Majchrowskiego. Trzeba będzie czekać dopóki generacje mające jakikolwiek związek z kombatanctwem solidarności nie wymrą lub nabiorą obrzydzenia do samych siebie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Okręt tonie a kapitan do pałacu prezydenckiego pryśnie.
    Niech sobie tam odpoczywa i nie psuje Polski.
    A okręt w końcu zatonie i zacznie się normalne rządzenie.
    Skończymy z tym zaciskaniem pasa co dławi polską gospodarkę.
    Podatki od środków wyzysku nie od wyzyskiwanych!!!

  6. Trzeba przyznac, ze Platforma Obywatelska jest na etapie samowypalania sie, co jednak nie nalezy utozsamiac z wewnetrzna destrukcja tej partii. Winny temu jest sam Donald Tusk.
    Uwazam jednak Panie Danielu za przedwczesne wnioskowanie co do efektow i nastepstw afery hazardowej.JA nazwalem to, co ma miejsce w Platformie i z Platforma jako samowypalanie – mam na mysli z plewow- i odbieram to jako samooczyszczenie partii przed kolejnym waznym etapem tj. wygraniem Urzedu Prezydenta i utrzymaniem jako partii dominujacej.To nie Titanic, ktory uszkodzil sie o gore lodowa. Na polskiej scenie politycznej nie ma czegos na podobienstwo gory lodowej.
    Prawo i Sprawiedliwosc kolejny raz mowi o wedwnetrznych metamorfozach i o tym, ze przedstawi swoja koncepcje nowej Konstytucji. Juz moge sobie przedstawic jaka biedzie Polska w rysach tej PiSowskiej Konstytucji. Cos na miare przerabianego juz w dziejach totalitaryzmu, rewanzyzmu, cos co jeszcze bardziej osamotni Polske w Europie i postawi w arcytrudnej sytuacji geopolitycznej.Wszyscy pamietamy na co stac PiS i chyba kazdy swiadomie powstrzyma sie od zaufanie tej partii ponownie.

    Tusk znacznie sobie skomplikowal ewentualna walke o prezydenture, bowiem spadek popularnosci / poparcia jest znaczacy.
    Prawdziwym weryfikatorem nastrojow, poparcia beda efekty gospodarcze pierwszego kwartalu br.Dalszy wzrost bezrobocia, przy dalszym wzroscie kosztow utrzymania nie pomoze Tuskowi, jego Radzie Ministrow i samej Platformie, ale nie pozostawia jej bez szans, bowiem nie ma zadnej sensownej alternatywy, a prawdziwy kryzys ekonomiczny w tym roku zagosci w polskiej ekonomice bardziej dotkliwie.
    PiS ostro krytykuje, ale nic w zamian nie proponuje tylko opowiada, ze gdzies tam ma swoje programy, swoje konstytucje, swoje rozwiazania. Tylko poki co nikt tego nie czytal, nie widzial i nie slyszal – nawet w Radiu Maryja!!!!.
    PSL nie bardzo wie w jaka strone sie odwrocic, by nie stracic swojej pozycji. To taka forma prostytucji politycznej. Kto da wiecej, temu bedzie sprzyjac koalicyjnie.
    SLD chyba zaczyna sie wewnetrznie konsolidowac, ale jeszcze musi baaardzo duzo wodu uplynac w Wisle i innych rzekach, by SLD zdonla byla do dominacji politycznej w Polsce. Poki co marionetka taka sobie czasami smieszna. Kandydature Jerzego Szmajdzinskiego jednak nie lekcewazylbym.

  7. Pan Premier Tusk będzie się pojawiał na przeróżnych „mostkach” ale nic nie ujawni na temat jakiegokolwiek kursu. Nic konkretnego nie podejmie i nie „obierze”, ani nic nie zrobi.
    Bo On wie, że wystarczy iż jest, a wokół niego są przecież tysiące zer, co nie uczyni jeszcze z tego zbioru jakiejś wartości, np. liczby miliard.
    Chyba że byłby tą znaczącą JEDYNKĄ.
    Ale to jest przecież Mr Gardiner z „Wystarczy być”.
    Nic nie zrobi, a swoje ugra.
    Tak nisko upadła polska scena polityczna.
    Czarno to wszystko widzę.
    Dla nas wszystkich.

  8. I co dalej, panie Redaktorze?

    Faktycznie Tusk jest nieprzewidywalny, raz jest surowy, kiedy indziej pobłażliwy, wręcz niepoważny. A w zimie jedzie na narty. Najgorsze jest to, że nie do Davos. Za to prezydenci Kaczyński i Lula tam spotkają się.

    Jedni mówią, że ten spadek słupka PO to wina złych zarządzeń o terapiach niestandardowych. Ja podejrzewam, że przełomowe jest odcięcie się prezydenta od prezesa, w ten sposób wymazanie w pamięci wyborców tego nieszczęsnego meldunku w noc wyborczą. A doszło do niego dzięki Luli. Bo jak ktoś kocha psy to znaczy, że nie może lubieć kotów. Tylko Stanisław Tym udaje, że pogodzić psa z kotem pod jednym dachem. Wyobrażmy sobie, państwo Kaczyńscy z Lulą odwiedzają w domu prezesa Kaczyńskiego z kotem, co by się działo.

    A właściwie na czym polega „bałagan”, czy „na odebraniu szansy leczenia ludziom chorym na raka i kłamstwa jakich się dopuszczono by ją wprowadzić w życie” jak utrzymuje Ryba? Czy tylko na tym, że Brytyjczyków stać na pokrywanie kosztów do 60 tys. funtów, a Polaków do 50 tys. zł? Czy może odchodziły przekręty?

    „Polski inteligent” ma skłonność się unosić w swej moralnej wyższości nad całym światem. Ale praktycznie, co należy obciąć z wydatków: składki KRUS za bogatych rolników, dopłaty do miejsc pracy górników, koszty przywilejów emerytalnych? Czy może więcej państwo zadłużyć? A może zapewnić silniejszy wzrost gospodarczy?

    Powie on – zabrać bogatym …

    Oczywiście dobrze by było, gdyby NFZ stać było na więcej, bo na wszystko nigdy stać go nie będzie i możliwość „bałaganu” zawsze istnieje. Nieprawdzie są liczby jakie podał Ryba: 14% PKB (nie budżetu!) we Francji vs. 4% w Polsce – przesadzona dysproporcja, ale nie o to mi idzie. Owszem, procent jest ważny, cześć wydatków idzie z prywatnej kieszeni np. ubezpieczenia w pracy, ale ważne jest sprawność ich użycia. Tak jest, idzie o BAŁAGAN. Bałagan nie jest socjalistyczny, czy neoliberalny. Ani SLD-owski, ani POPiS-owy. Bałagan jest systemowy. W „Przeglądzie: min. Kopacz twierdzi, że dorzucanie nowych pieniędzy kolejek nie skróci. Może podniesie limit 50 tys. Kto płaci składki zdrowotne, faktycznie pracownicy. Chyba nikt więcej. Mają płacić większą składkę. Pardon, chcecie płacić wyższą składkę?

  9. Z dedykacją dla Heleny;
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7446375,WHO_zapowiada_sledztwo_ws__swinskiej_grypy.html
    Mam pytanie;
    czy teraz Helena przyzna, że poniósł ją temperament i na zapas oraz na wyrost obrzuciła niewybrednymi epitetami panią min. Ewę Kopacz?
    Tak by nakazywało elementarne poczucie przyzwoitości i szacunek dla samej siebie, a także dla pozostałych uczestników blogu.

  10. Passent pisze:

    „zaproszenie typu „last minute” dla prezydenta Miedwiediewa”

    Redaktor w roli adwokata czy zwykla tesknota?

    Slawomirski

  11. Nemer:
    Spóźnione gratulacje za tekst.
    „Olki , Bolki i Oliny” przeprowadziły Naród Wybrany przez Morze Czerwone do Ziemi Obiecanej z minimalną daniną krwi, a Naród- a przynajmniej jego część- dalej niezadowolony…………..
    Za mało męczenników, kombatantów, pokrzywdzonych, bojowników……..????
    Ciśnie się na klawiaturę pytanie- a gdzie ci niezadowoleni byli wówczas? Co robili? Sarkać, każdy potrafi, znaczenie słowa sarkazm, ironia, popada w zapomnienie…….
    Zbiorowy Mojżesz „TW” nie każdemu pasuje?
    A sądząc po wynikach operacji, zdali egzamin najczystszego patriotyzmu i uwzględnili w swych działaniach Polską Rację Stanu……..
    I za to wdzięczny, małostkowy Naród, obciął im emerytury………..
    Jako że „po owocach ich poznacie”- jacy byli? Zdrajcy, czy patrioci?
    Tertium non datur………..
    Jakie są owoce?

    Kiedyś , zetknąłem się z koreańską, czy indonezyjską zasadą „niedziałanie jest działaniem” .
    Może, Tusk ją stosuje?
    Realna władza spoczywa na barkach premiera. Utrzymując władzę w swoich rękach, byłby pierwszym w ciągu 20 lat rządzącym przez 2 kadencje sejmu pod rząd. Jest to pokusa większa niż bycie figurantem na stołku prezydenta? Jeżeli jest człowiekiem czynu…….
    Wszystko, moim zdaniem, zależy od żony. Czy wytrzymuje stressy związane z pracą męża? Czy odnalazła się w roli członka establishmentu?
    Kobieta siłą sprawczą……..jaki wdzięczny temat………
    „Kura domestica” z pewnością to nie jest.
    Kopacz zyskała na niedziałaniu w sprawie szczepionek, Rostkowski zyskał nie zadłużając kraju.
    „Jeżeli chcesz coś zrobić , siądź, poczekaj, pozwól to zrobić innym”…….
    „Tylko ten kto nic nie robi nie popełnia błędów”………..
    Na razie wychodzi to Polsce na dobre, jak długo????????/

    Marian z Goniądza:
    Jako że „wszystko już było, i rak i ryba, a co nie było, śniło się chyba”
    Poczytaj o ruchu Luddystów i Czartystów………
    Wyważasz w kwestiach ekonomicznych otwarte drzwi………..
    Ekonomię świata napędza chciwość, zawiść i strach…………
    Robotnik chiński , zarabiający na 12 godzinną dniówkę 30 centów, jest nie do pobicia…….
    Polecam:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kar%C5%8Dshi
    Pan Bączkowski był pierwszą ofiarą w Polsce?

  12. Dla mnie może PO nie jest wymarzoną partią pierwszego wyboru, ale za to PiS jest zdecydowanie partią pierwszego odrzutu.

  13. „Ef” -„U”- IKS”- to zazwyczaj polityczna „Jętka”- stworzenie, o niezbyt trwałym DNA, jeśli chodzi o trwałłłllość!
    Ileśmy to, my, blogowicze, na różnych forach, nadziwowali się, że taka zbieranina przypadkowych , chętnych do polityki, zebranych po różnych peryferiach Ojczyzny- znalazła się w samym wręcz korycie/ w szczytowym momencie. Nie mieliśmy wątpliwości, że to „F”-„U”-„X”- to zasługa jeszcze lepszej ferajny- tzw PiS-u…
    Zdewastowani mentalnie przez tych ostatnich, jak każdy ciężko doświadczony, uciekliśmy w marzenia i wiarę, wiarę , że drużyna PO da nam szczęście , spoój i dobrobyt. Kilka dni temu, nagminnie nawet tego wszystkiego sobie nawzajem, komu się tylko dało i popadło-żarliwie życzyliśmy. Swiąteczno-noworoczne uniesienia, trochę nas wyczerpały emocjonalnie , i zaczęliśmy spoglądać na rzeczy/i ludzi/ takimi, jakimi są.
    Nie będę się dłużej roznudzał, ale pozwolę sobie napomknąć, że na taką okoliczno.ść, jak PO, miarą rzeczy może być zarówno to z kim się wygrywa, jak i to z kim się przegrywa…
    Póki co, niedługo wiosna, i zawsze możemy pomarzyć, że jeszcze , kiedyś, może nam się przytrafić jakiś fajny FUX, a moze nawet niejeden?

    Pozdrawiam,Sebastian

  14. Skad ta nerwowa atmosfera ? Czyzby pokazal sie jakis szczur na pokladzie ? Moze chcial sie tylko przewietrzyc .
    http://wyborcza.pl/1,95735,7446615,po_nie_traci_poparcia.html
    Co nie wyklucza , ze napewno jakies przecieki (he, he) kadluba maja miejsce i palcem sie ich raczej nie zatka , do czego zdaje sie przymierzac Cimoszewicz (a moze mam jakies halucynacje, (pewnie z pragnienia))

  15. drastyczny spadek notowań -z50% do 49% .piszesz Pan takie bzdury

  16. Szanowny Panie Danielu!
    Donald Tusk i Platforma już od samego początku po objęciu władzy znajdują się na równi pochyłej a nie, jak Pan sądzi, od pewnego czasu. Tylko ostatnio ujawniają się dopiero w sondażach wyniki tych propisowskich działań PO. Oni od początku pracują na reelekcję Lecha K. na fotel prezydencki i na przyszłe zwycięstwo wyborcze PiS, no i zaczyna się to im udawać.
    Już początek pełnienia władzy – expose Premiera przydługie i pełne obietnic było pierwszą wpadką. Później było pozostawienie Kamińskiego na stanowisku bądź co bądź rządowym, mimo popełnienia przez niego czynów dyskwalifikujących go jako policjanta i mimo tajnego i podobno groźnego raportu Nelly Pitery (może znów pomyliłem imię tej pani – chyba jednak jej jest Julia). To zaniechanie dymisji szefa CBA, stworzyło podejrzenia, że albo ma on haki na Premiera, albo Premier potrzebuje bata na poddanych w swej partii. Utrzymanie obniżonych przez poprzedników składek emerytalno-rentowych, pozostawienie posła na Sejm na dyrektorskim stanowisku administracyjnym, mimo buńczucznych zapewnień marszałka Komorowskiego, że z tym zrobi porządek, bo tego wymaga Konstytucja (ten stan naruszenie Konstytucji, nadal tolerowany jest milcząco przez marszałka), a później rozszerzenie polskiego udziału w wojnie afgańskiej i wreszcie pośpieszne podpisanie porozumienia z ustępującą administracją USA w sprawie umieszczenia na terytorium Polski tarczy strzelniczej dla rosyjskich rakiet, co spowodowało później polityczną konsternację, to wszystko zsumowało się i stworzyło fundament braku tolerancji dla kolejnych wpadek PO, o których Pan pisze w swym artykule.
    Długo można by wyliczać grzechy PO i jej kierownictwa, ale wydaje mi się, że narodziły się one w wyniku braku elementarnej umiejętności przewidywania i nieuzasadnionej pewności siebie, wynikającej z wysokiego wyniku wyborczego i długo utrzymujących się wysokich notowań sondażowych. Jakoś nie przyszło do głowy czołowym działaczom PO, że wielu z wyborców oddało głos na nich, głosując przeciw PiS, a wiele osób w sondażach wypowiadało się na ich rzecz nie dostrzegając realnej alternatywy politycznej.
    Szanowny Panie Danielu!
    Donald Tusk i Platforma już od samego początku po objęciu władzy znajdują się na równi pochyłej a nie, jak Pan sądzi, od pewnego czasu. Tylko ostatnio ujawniają się dopiero w sondażach wyniki tych propisowskich działań PO. Oni od początku pracują na reelekcję Lecha K. na fotel prezydencki i na przyszłe zwycięstwo wyborcze PiS, no i zaczyna się to im udawać.
    Już początek pełnienia władzy – expose Premiera przydługie i pełne obietnic było pierwszą wpadką. Później było pozostawienie Kamińskiego na stanowisku bądź co bądź rządowym, mimo popełnienia przez niego czynów dyskwalifikujących go jako policjanta i mimo tajnego i podobno groźnego raportu Nelly Pitery (może znów pomyliłem imię tej pani – chyba jednak jej jest Julia). To zaniechanie dymisji szefa CBA, stworzyło podejrzenia, że albo ma on haki na Premiera, albo Premier potrzebuje bata na poddanych w swej partii. Utrzymanie obniżonych przez poprzedników składek emerytalno-rentowych, pozostawienie posła na Sejm na dyrektorskim stanowisku administracyjnym, mimo buńczucznych zapewnień marszałka Komorowskiego, że z tym zrobi porządek bo tego wymaga Konstytucja (ten stan naruszenie Konstytucji, nadal tolerowany jest milcząco przez marszałka), a później rozszerzenie polskiego udziału w wojnie afgańskiej i wreszcie pośpieszne podpisanie porozumienia z ustępującą administracją USA w sprawie umieszczenia na terytorium Polski tarczy strzelniczej dla rosyjskich rakiet, co spowodowało później polityczną konsternację, to wszystko zsumowało się i stworzyło fundament braku tolerancji dla kolejnych wpadek PO, o których Pan pisze w swym artykule.
    Wielu komentatorów na blogach POLITYKI oceniało PO jako PiS w bardziej pragmatycznej i bardziej eleganckiej formie. Pragmatyka okazała się dziurawa, a mit o elegancji zburzyli trzej muszkieterowie PO przesłuchujący posła Wassermana na posiedzeniu komisji hazardowej. Pojawiło się natomiast pytanie, gdzie jest d’Artagnan, czwarty z trzech muszkieterów PO – czyżby działał w ukryciu, pozwalając, aby przesłuchiwany przez nich pisowiec okazał się dżentelmenem na tle jego towarzyszy?
    Donald Tusk od początku swego premierowania zachowywał się jak figurant, niepanujący nad pracami gabinetu i interweniujący wtedy, gdy któryś z jego ministrów popełnił gafę, której mądre kierowanie rządem mogło zapobiec.
    Narzekanie Tuska na weta prezydenckie w sytuacji, gdy były do uniknięcia, gdyby on i jego partia zastosowali w praktyce zasadę porozumiewania się z lewicą w ważnych dla Polski sprawach, zastąpienie tej zasady dobrej polityki, strzałem w płot w sprawie nowelizacji Konstytucji ujawniło dążenie PO do władzy bez jakiejkolwiek opozycji.

  17. Pani Kropkozjad,
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=649#comment-146556

    Podziwiam Pański talent dydaktyczny. Mam nadzeję, że już pan jest na emeryturze.

    Nie wiem czy mogę liczyć na wyjaśnienie, co znaczy „zideologizowana ekonomia”. Ekonomię marksistowską za taką uważano. Jak również znaczenie słowa „dyskusja”. Chodzi mi o „dyskusję z absolwentem”. Chciałem się dowiedzieć z bloga czegoś „niezideologizowanego” nt. Reformy finansów publicznych. Jak dotąd mam odwołanie się do jakiegoś neomarksisty, socjologa francuskiego i porównanie rozwoju gospodarczego Polski i Białorusi na podstawie liczby SUV w Wiśle. Widać – to mi musi wystarczyć. Premier Belka jest za reformą f.b. (nazywa to konsolidacją), ale w sposób „niezideologizowany” podsumowano go tutaj, jako niemoralnego bogacza i PZPR-woca, wskazując na KTT jako krynicę mądrości ekonomicznej i wrażliwości na los człowieka. Dałem „zideologizowane” wyliczenie jego błędów: Balcerowiczowi przypisał 31 lat w roku 1989 (odmłodnił go o 11 lat, może faktycznie przerobiono mu mertykę i ucharakteryzowano, aby ukryć przekręt), napadł bezpodstawnie na min. Rostowskiego na powszechnego wśród „niezideologizowanych” ekonomistów poglądu, że przepis konstytucji granicy zadłużenie publ. = 65% PKB jest realny w obecnych warunkach.

    Jeszcze więcej podziwu wzbudza we mnie wyższość moralna, którą pan w tajemniczy, magiczny niemal sposób swoje prelekcje krasi. Skąd pan wie, że motywy szybkiego reformowania nie były właśnie moralne. Czy dawanie górnikom i zamożnym rolnikom, a odbieranie sprzedwcom, drobnym przedsiębiorcom i nauczycielom jest moralne? Czy „urawniłowka” jest moralna? Pan uważa swoje za lepsze, i już. Składam wyrazy uznania.

  18. za onet.pl:

    Najnowsze sondaże dla „Rzeczpospolitej” i „Gazety Wyborczej” wskazują na stabilne poparcie dla Platformy Obywatelskiej. W przeciwieństwie do wczorajszego sondażu dla „Faktów” TVN.

    Chyba same media nie wiedza, co mierza lub co publikuja i leja woda, ktorej szuka pan na M/S „Platforma”. To troche niepowazne ze strony domow sondazowych oraz mediow, i w tym kontekscie, skoro statek Platformy ma plynac na tak metnych i wzburzonych wodach (mowa o wynikach sonzady), to moze rzeczywiscie lepiej jest nie przejmowac sie nimi i plynac dalej obranym kursem ?

    Co nie znaczy, ze jest to kurs idealny i bez krecenia sie w kolko, ale jakosc zeglugi to juz sprawa armatora i kapitana. Tytulem pocieszenia: jakas gora lodowa zawsze kiedys sie znajdzie. Jak nie teraz, to w 2011 roku.

    Pozdrawiam.

  19. Przepraszam za powtórzenie w moim komentarzu części tekstu. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone – errare humanum est.
    Ukłony.

  20. Okret Tuska nabiera wody, ale na tle porównawczym INNI na szalupach tj. majtkowie PiS z ich kapitanem i Majtkowie SLD z ich kapitanem w kompletach .Niestety ORP – sztuk jeden .
    Być może Tuskowi przeprojektują na podwodny i nie utoną , a zadowolą się oglądaniem z peryskopowej tych bezradnych na szalupach, szamocących sie bez sensu, choć wrzaskliwie .

    Tylko Polska jakoś śmiesznie wygląda, a na REMONT do portu schronienia daleko . Gdyby nawet pocharatani dopłyneli, to DOKI nieczynne w tym Unijnym kraju .
    Natomiast wysuszona koniczynka czeka na odwilż i byle do wiosny .

  21. Jasny gwint z 18:51
    Ale się przebudziłeś. A nie mówiłem – myślcie o przyszłości a nie strzępcie języków znęcając się nad bogu ducha winnym Balcerowiczem. PRL nie wróci – za to Ziobro wróci z soplem w ręku. trzeba było słuchać grupy z Toronto i jej warszawskiego oddziału
    Pozdrawiam

  22. Zacznę swój komentarz wpisu redaktora Passenta nie odnoszący się bezpośrednio do wpisu w blogu, ale jest jakoś styczny z tematem. Chodzi mi o to, że Polityka umieściła na swojej stronie internetowej pytanie w sprawie poparcia dla Owsiaka, gdyby kandydował na prezydent RP. Z tego co można zaobserwować, propozycja obrania Owsiaka na prezydenta nie cieszy się poparciem czytelników Polityki, a z całą pewnością nie popierają jej internauci Polityki. Dlaczego? Czyżby gość, który potrafi wyzwolić emocję empatii milionów rodaków, a także sprawny menedżer masowych imprez, w których biorą setki tysięcy i miliony „zwariowanych” młodych ludzi, miał mniejsze kwalifikacje do bycia – tak bycia i nic poza tym jak do tej pory – prezydentem?
    Zasadnicze pytanie: czy okręt Tuska nabiera wody, jest chyba retoryczne, bo nabiera i to w tempie błyskawicznym! Rząd PO jest na półmetku i już ma poważne kłopoty, związanie z aferami dotyczącymi procedowania ustaw i nie chodzi tu tylko o gry hazardowe, bo nie zawsze gra o pieniądze, ściągane do budżetu jest tą, która może odwrócić sympatie polityczne wyborców. Tak jak PiS zbrzydził elektorat swoim wzmożeniem moralnym, tak PO rękami biskupa Gowina zbrzydła do tej partii trzeźwo myślących obywateli, a chodzi mi o wysmażaną przez niego ustawę prokreacji in vitro.
    Powyższy akapit traktuje o aferach związanych z ustawodawstwem i zabobonami, a co będzie, gdy na półmetku inwestycji związanych z budową dróg i stadionów na Euro 2012, wyjdą sprawy korupcji urzędników państwowych, rekomendowanych przez PO ??? Takie sprawy się pojawią, a jest to pewne jak 2+2=4, ponieważ jest w tym dużo pieniędzy i nie jest możliwe, ażeby ktoś nie zechciał się wzbogacić na tym.
    Nie chce mi się nawet myśleć o powrocie do władzy Kaczyńskich i ich przydupasów, ale nie wydaje się, ażeby PO przetrwała najbliższe dwa lata w tej konstrukcji ideowo-politycznej chyba, że chce przegrać wybory.

  23. Nawet jesli red. Passent oraz wtorujacy Mu maja racje a sondaz tvn24 nie myli sie…

    Nie wiem ile w opisanym przez felieton zespole zjawisk jest rzeczywistego i groznego w skutkach nabierania wody przez M/S „Platforma”, a ile nabierania sie na zwykla dynamike sprawowania wladzy i zwiazanych z nia wahan popularnosci. Ta dynamika charakteryzuje sie m.in. tym, iz z reguly rzadzaca partia czy osoba (np. prezydent), w polowie swego mandatu maja (bardzo) niskie notowania. Przyklad z Francji:

    Sliding polls greet Sarkozy’s mid-term mark – donosi France-Inter.

    W innych krajach bywa na ogol podobnie.

    Polowa mandatu to czas wredny, kiedy rzadzi sie naprawde, bez przedwyborczego picu i na miare realnych mozliwosci rzadzenia. Oznacza to, ze wiele obietnic wyborczych nie zostalo jeszcze albo zrealizowanych, albo przygotowanych do realizacji, i stad pewna doza frustracji. Oczywiscie do tego dochodza bledy i wiele racji jest w tym, co opisuje red. Passent i inni. Platforma nie jest wolna od bledow ani nieomylna, ale tez pisanie typu „od samego poczatku swych rzadow Platforma byla na rowni pochylej” wyglada na projekcje wlasnych marzen niz na rzetelny opis rzeczywistosci wynikajacy z obserwacji. Platforma od poczatku trzymala sie raczej rowno i swa popularnoscia bila ona wszystkie inne ugrupowania, czesto razem wziete. Na krzyczenie „Mayday”, wysylanie S.O.S. i rac swietlnych oraz na tego typu opisy lepiej bedzie zaczekac. Oszem, Platforma moze sie nie podobac jako centro-prawica, bardziej na prawo niz w centrum, ale tez partia ta wciaz stanowi najsilniejsze ugrupowanie polityczne i jakos nie widze na rozhustanym horyzoncie innych partii mogacych storpedowac M/S „Platforma”.

    Nawet pomimo oslabiebnia faktem, ze statek ten wlasnie minal krytyczny polmetek swego czteroletniego rejsu.

    Nie pisze tego jako sympatyk PO. BYnajmniej ! Ale tez nie bledem jest wyciaganie pochopnych wnioskow z okresowych zawirowan w polityce, ktora jest rownie nieobliczalna jak morze czy inny zywiol.

    Pozdrawiam.

  24. Redaktor Passent pisze:

    „zaproszenie typu „last minute” dla prezydenta Miedwiediewa”

    A to jest moje „last minute” zaproszenie dla redaktora.

    http://www.youtube.com/watch?v=K1FFHumHz58&feature=related

    Slawomirski

  25. spokojny pisze:

    2010-01-12 o godz. 19:54

    „Czarno to wszystko widzę.
    Dla nas wszystkich.”

    Dlatego tak wazna jest budowa spoleczenstwa obywatelskiego zaczynajac od siebie, dzielnicy, gminy.
    Komunisci zabili w Polakach spoleczna aktywnosc dlatego jest jak jest.
    P.S.
    Tusk robiacy nic to skarb w porownaniu z „aktywnymi” Kaczynskimi.

    Slawomirski

  26. Przez ostatnie 20 lat wyborcy zawsze wybierali lepszego z diablow. Glosowali na lepszego diabla tylko dlatego ze ci istnieli. Ani partie ani politycy nie maja wizji dla Polski.

    Factem jest, Tusk jest lepszym diablem od Kaczynskiego ale to nie znaczy ze jest dobrym premierem. Przesluchanie jego kwalifikacji zawodowych w stylu Kepy mu sie nalezy.

    Jest tragedia ze tacy liderzy potrafia terroryzowac swoje partie, eliminujac potecjalnych rywali w stalinowskim stylu i narzucac brak swoich kompetencji na ludnosc. Obecnie czystka w PO jest przeprowadzana. Ma to zapewnic kolejny ‚wybor’ Tuska na szefa partii. I kolejne lata nieudolnych rzadow dla Polski. Bo jest oczywiste PO zdobedzie glosy tylko dlatego ze istnieje i tylko dlatego ze jest lepszym z diablow.

    Komisja hazadrowa jest kpina ze spoleczenstwa, podobnie jak komisja Blidy i inne komisje. Partyjni liderzy jak Tusk sa za to bezposrednio odpowiedzialni.

  27. Slawomirski pisze:
    2010-01-13 o godz. 05:10

    Z uporem maniaka probujesz wplatac Passenta w zbrodnie Lenina i Stalina. Na jakiej podstawie ??? I po co co. Pokazujesz sie tu w roli Judasza.

    Laczenie zbrodni Stalina i Lenina z komunizmem rowniez jest idiotyczne. Komunizm byl i jest ideologia i systemem ekonomicznym. Za zbrodnie Lenina i Stalina odpowiedzialni sa Lenin i Stalin. Ale nie tylko, ci co finasowali Lenina i ci co utrzymywali pelne stosunki dyplomatyczne ze Stalinem sa wspolodpowiedzialni. A to byl caly swiat. Poza tym w porownaniu z KK nawet Stalin czul by sie zawstydzony. Analogicznie wiec kazdy katolik jest odpowiedzialny za 2000 lat zbrodni kosciola – prawda ?

  28. Jest to kolejny sygnał, że sprawowanie władzy Polakom nie wychodzi. Co innego, wygrać bałamutnie wybory, a co innego sprawować realną władze pod względem ekonomicznym i społecznym oraz reprezentować państwo. Przecież ta burza trwa – z przerwami – kilkadziesiąt lat!

    Pomysł jest taki: Komisja Europejska, rozpisuje w Europie konkurs (w ramach np. programu ramowego), na prezydenta, premiera i ministrów, a także np. stuosobowy organ przedstawicielski / prawodawczy, na rządy w Polsce przez pięć lat trwania projektu. Według reguł projektów naukowych audyt i komisja ewaluacyjna miałaby prawo oceniać realizację i dokonania projektu przez następne pięć lat.
    Co to daje? A no, zamknięcie pewnego okresu (po projekcie nigdy nie będzie już tak, jak dawniej); do władzy doszliby nowi, nieznani ludzie o wysokich kwalifikacjach (różnych narodowości), a jednoczesny zakaz działalności partyjnej wpłynąłby kojąco na życie społeczne.
    Alternatywą jest – po prostu, poddać się pod obce zarządzanie. Pozdrawiam.

  29. A tu okazuje się, że nie spada. Ale jaja… i jak tu komentować poważnie ? Może jutro spadnie…

  30. Szanowny Redaktor w roli cenzora
    Pod „Mea culpa Platformy” wpisałem swoją tezę dotyczącą spraw okołolustracyjnych
    Jeśli sami nie uporamy się ze „swoimi ” zbrodniami/rzami komunistycznymi nie mamy moralnego prawa domagać sie tego od Rosji np w sprawie Katynia.
    Przytoczyłem link do filmu „Soviet Story” i poleciłem książkę K. Kąkolewskiego „Umarły cmentarz”.
    Czy film, czy książka jest nie poprawna politycznie, czy może sama teza?

  31. Afera hazardowa nie zaczęła się od p. Chlebowskiego, a co najmniej od niecnych „komuszków”, p. Jaskierni i s-ki, przy czym wtedy mieliśmy do czynienia z prawdziwą aferą, z łapówkami w milionach dolarów USA, a nie żenującą dziecinadą ze spotkaniami na cmentarzu. Tam nikt się nie krygował i nikomu nie przyszłoby nawet do głowy, aby szukać jakiegoś ustronnego miejsca do rozmów, gdyż poczucie bezkarności czerwonej władzy tradycyjnie generowało tupet tak ogromy, że perspektywa osądzenia uczestników afery wydawała się im czysto abstrakcyjna, albo raczej nie była zupełnie brana pod uwagę. Podobnie w przypadku p. Gosiewskiego i s-ki, którzy błyskawicznie zaadaptowali komunistyczne przekonanie o własnej bezkarności.

    Ani p. Wasserman, ani kłamczuszka p. Kępa nie powinni zasiadać w tej komisji, a ustępstwo Platformy wcale nie było spowodowane negatywnymi odczuciami opinii publicznej, lecz medialną propagandą głoszącą taką tezę. O polskiej polityce decydują lewe sondaże z wynikami „on demand”, kolportowane i nagłaśniane przez lewe, antypolskie media. Przykładów udowadniających jasno, że sondaże w Polsce są narzędziem walki politycznej mieliśmy aż nadto – od totalnej nietrafności przewidywań w kampanii wyborczej, mimo że na świecie przewidywania zawsze się sprawdzają (margines błędu jest minimalny), aż po ostatnią wpadkę odnośnie pozycji PO, skorygowaną po 12 godzinach, czy „sondażu” u p. Lisa. W Polsce potrzebne są nowe, niezależne firmy sondażowe, dodatkowo partie powinny wykonywać zawsze własne sondaże wg miarodajnego schematu, weryfikujące te oficjalne – w końcu to żadna robota i żadne koszty – wystarczy przyjąć rzetelną metodologię i pogonić do pracy partyjną młodzież, niech zrobią raz coś pożytecznego.

    Z tą siłą sprawczą Platformy zdolną jakoby spowodować przypływ sympatii społecznej dla p. Kempy to bym nie przesadzał – niby nie ma rzeczy niemożliwych, ale tutaj to p. Redaktor grubo przesadził…

    Nic także nie wyprze z pamięci Polaków grozy antydemokratycznych, antypolskich, bolszewickich, orwellowskich rządów pp. Kaczyńskich. Działań tych ludzi się nie zapomina. Czy ktokolwiek jest np. w stanie usunąć ze swej pamięci widok p. K na wiecu w Gruzji, fikającego nóżkami w powietrzu po tym, jak trzymający się za ręce prezydenci podnieśli je nagle razem do góry?? Niema takiej możliwości.

    Z Platformą nie jest tak źle jak się pisze, choć nie jest to partia moich marzeń i mam wiele zastrzeżeń do niektórych posunięć Donalda Tuska, a już szczególnie odnośnie udziału Polski, wbrew woli większości Polaków, w napaści na Afganistan, czy haniebnego stanowiska Polski w ONZ w sprawie rzezi Izraela w Gazie. Widać amerykańskie standardy wolej amerykanki są wciąż jeszcze dla Premiera wzorem godnym naśladowania.

  32. busdoc pisze:
    2010-01-13 o godz. 09:23

    „Laczenie zbrodni Stalina i Lenina z komunizmem rowniez jest idiotyczne.”

    Pewnie, należy je łączyć z ich trudnym dzieciństwem.
    W demokratycznych krajach też się zdarza, że parę milionów obywateli polegnie w wyniku wewnętrznych sporów a paręnaście milionów trafi do obozu pracy.
    A ze Rosja duża to i straty większe.
    W końcu jak by Lenin był Czechem a Stalin Słowakiem to kto by o ich zbrodniach pamiętał.

    Dalej piszesz:Za zbrodnie Lenina i Stalina odpowiedzialni sa Lenin i Stalin.

    Proste a jednocześnie genialne w swojej prostocie.
    Gratuluję

  33. Jaf pisze:

    2010-01-13 o godz. 09:39
    „Jest to kolejny sygnał, że sprawowanie władzy Polakom nie wychodzi.”

    Przepraszam,
    a co to za Polacy?

  34. Mark Twain napisał kiedyś, że wieści o jego śmierci były przesadzone. Tusk może dziś ogłosić to samo. Badania innych firm na temat poparcia społecznego nie potwierdziły tego, co ogłosiły „Fakty”. Zgoda jest tylko co do tego, że wzrosło poparcie dla SLD. I tego tylko dalibóg nie potrafię sobie wyjaśnić. Bo partia pod kierunkiem Napieralskiego dryfuje w bliżej nieokreślonym kierunku.

  35. Pan Redaktor pisze:
    „W rezultacie okręt Tuska i Platformy nabiera wody, nie bardzo wiadomo, co robi kapitan. ”

    Ale z duzym prawdopodobienstwem mozna przewidziec,
    co zrobi orkiestra:
    bedzie dela w traby tak dlugo, poki na powierzchni wody nie ukaza
    sie babelki powietrza.

    Kto wie, moze dla Polski perspektywa zatoniecia orkiestry jest nawet
    lepsza wiadomoscia niz ta o katastrofie samego okretu?

  36. Dariusz Zalega: Widzialna ręka wonego rynku – http://lewica.pl/?id=20736

  37. Szczyt podłości! Bohater walki na barykadach wolności, krakowski mąż stanu i patriota otrzymał wyrokiem sądu najwyższe odszkodowanie, 25 tysięcy. Za kilka miesięcy pobytu w domu wczasowym. Ciekaw jestem ile otrzymali, Kuroń, Waryński, Modzelewski, Łukasiński, Janek Krasicki lub Hanka Sawicka?

  38. Teresa Stachurska, 13.09. Link dokumentuje kulisy wielkiego szwindlu. Pozdrawiam

  39. Monteskiuszu,
    Kuronia też nie chcieli na prezydenta, chociaż go kochali. Zaufanie społeczne nie przekłada się w prosty sposób na głosy. Prezydent ma przede wszystkim wyglądać (godnie i dostojnie), aby Polacy nie musieli się za niego wstydzić. Widziałeś Owsiaka w garniturze? 🙄

  40. Coś mi się wydaje, że „busdoc”, to nowe wcielenie „vdm”. I leninowsko-marksistowski sposób rozumowania, i błędy ortograficzne wydają się dziwnie znajome 🙂

  41. jasny gwint pisze:
    2010-01-13 o godz. 13:13

    Szanowny Jasny Gwincie.

    Osobiście, to dołożyłbym mu z własnej kieszeni jeszcze drugie tyle byle zniknął ze sceny politycznej na zawsze. Tym wyrokiem, mam nadzieję, wbił sobie do politycznej trumny gwóźdź – i bardzo dobrze.

    A swoją drogą to zadziwia, że III RP kontynuuje nagradzanie zdrajców i agentów Watykanu, ostatnio tego, który jako szef kancelarii parafianki, przepraszam, Premierki Rady Ministrów i jej polityczny przewodnik dopiął celu i doprowadził do podpisania szkodliwego a także kosztownego konkordat w dwa dni po przegłosowaniu przez Sejm votum nieufności dla rządu, moim zdaniem z naruszeniem prawa a jeśli nie to w sposób daleki od określenia, że w trybie przyzwoitym.

    Na Nowy Rok życzę mu, by znalazł się jakiś dowcipniś, doprowadził go do stanu bezbronności i podrzucił do pierwszej siedziby Bundesgrenzschutzu.

    Mógłby wtedy robić za parodię Stanisława ze Szczepanowa.

    Pozdrawiam, Nemer

  42. parker,

    w istocie. Genialny sposob od uwolnienia Niemcow od jakiejkolwiek odpowiedzialnosci. A Hitler wzial i sam sie ukaral. Nie ma sprawy zatem.

    I po co ten caly jazgot o tzw (w kontekscie tego, co pisze busdoc) „zbrodniach hitlerowkich” ?

    Pozdrawiam.

  43. Część Szanownych Blogowiczów próbuje wiązać tamat dyskusji o „tonięciu platformy” z opublikowanymi wynikami badań mówiącymi o tąpnięciu jej poparcia o 9 punktów procentowych. A to tylko jeden z niezliczonych w ostatnich miesiącach wskaźników i symptomów erozji i upadku tej partii politycznej. Amplituda niechęci do tej formacji jest bardzo szeroka i sięga od trudności kadrowych w obsadzie prestiżowych stanowisk państwowych ( elity korporacji zawodowych wyraźnie dystansują się od podejmowania odpowiedzialności za tak kierowane państwo) aż do powszechnej na ulicach opinii, że to partia krętaczy. Przykro mi to napisać ale w rozmowach o nieprawidłowościach i skandalach coraz częściej napotykam stwierdzenie – „To pewnie ktoś z platformy”. To nie jest pytanie – to staje się machinalnym stwierdzeniem. Ten stan narasta i nie ma charakteru emocjonalnego tylko jak napisałem wyraża raczej poczucie rezygnacji. Elektorat platformy nigdy nie składał się z wiernych fanatyków lecz z ludzi racjonalnych i mających liberalną wizję kraju. Przypomnę, że oczekiwano od niej wykorzenienia instytucji państwa pis, ostrego ściągnięcia cugli rozbuchanej biurokracji i uwolnienia życia publicznego od fanatyzmu i ortodoksji moralno-religijnej. Pozostała działalność (administrowanie krajem )była traktowana w kampanii wyborczej jako drugorzędna. Platforma nie dość, że nie wywiązała się z podstawowych obietnic wyborczych to na dokładkę zrobiła woltę zbliżając się w pewnych działaniach do pis. No i jest w dość idiotycznej sytuacji, Bo nie wiem czym wypełni zbliżającą się kampanię wyborczą. Kryzysem, którego oficjalnie nie ma a praktycznie jest? Czy może budowaniem gminnych boisk? To będzie przykra klęska.
    Pozdrawiam

  44. z onet.pl

    „Co się zatem stało, że Suski postanowił wrócić? – Przemkowi mogłem odmówić, ale samemu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu się nie odmawia” – odpowiada Suski.

    No prosze: niby dyscyplina jak na pancerniku, a tez kiepsko z wypornoscia w tej partii.

    Jednym slowem: nie ma reguly na sukces w polityce 😉

    Pozdrawiam.

  45. Zygmunt,

    tez to zauwazylem pare tygodni temu.

    Synowie marnotrawni wracaja 🙂

    Moze i Lizak przybedzie ? Na bialym koniu ?

    Pozdrowienia.

  46. Na tym samym portalu lewica.pl, na ktory zaprasza Pani Teresa Stachurska:

    „Piotr Żuk: SLD nie ma pomysłu na przyszłość”

    Drodzy poczuwajacy sie !

    Zamiast pastwic sie wylacznie nad balcerowiczowska przeszloscia i tuskowa terazniejszoscia moze lepiej skoncetrowac wysilki na przyszlosci ?

    Wode z M\S „PO” mozna wypompowac, ale bezsensowne plywanie po wodach polityki polskiej, plywanie bez jakiegos wyznaczonego celu (programu) to rowniez, a moze nawet bardziej zgubne niz okazjonalne branie wody, ktora z taka rozkosza sie raczycie.

    Pozdrawiam.

  47. Panie Redaktorze w zupełności zgadzam się z Pana analizą aktualnej sytuacji politycznej. Cała nadzieja w tym, że Premier czyta blog Pana Redaktora i stosownie zareaguje , bo inaczej nie jest wyluczona recydywa Pisiów(czego sobie nie wyobrażam ).

    Jurek

  48. Czysta wariacja ta demokracja – mawiał Boy.

    Bo w demokracji, według najlepszych – (staro-)angielskich wzorów powinny być dwie partie, mniej więcej równe siłę, które jak na huśtawce – konkurując, utrzymują państwo w przyzwoitości i równowadze. A tu, co jest dla partii rządzącej konkurencją? Jedynie słupki sondaży. Bo jeśli PO spadnie, załóżmy, bo jak na razie życzliwe życzenia utonięcia Platformy nie potwierdzają się, to co? Czy jest na jej miejsce opozycja z realnym „gabinetem cieni” i co najważniejsze, z realnej poparciem elektoratu, i z realną alternatywą. Ano nie ma, co powoduje czarność przed oczami wielu na tym blogu.

    A przecież, wskazuje na to Kartka z P., mogło być lepiej. Bo czymże jak nie ideologizowaniem, i to w najbardziej wulgarnym wydaniu jest odwracanie się od problemów bieżących. Przecież do zreformowania służby zdrowia można podejść pragmatycznie, bez wznoszenia histerycznych okrzyków i powielania moralizatorskich tyrad. Moralność w służbie zdrowie musi uwzględniać koszty i nie jest taka prosta. (Można się nie zgodzić z tezą min. Kopacz, że samo wlewanie coraz większych pieniędzy nie skraca kolejek, ani nie podnosi jakości, ale chyba jest w tym coś z prawdy). Moralność w modernizowaniu opiekuńczego państwa – tak samo. Moralność w „umacnianiu” kapitalizmu – tak samo. W bankowości, prywatyzacji, niebezpiecznym dla życia i rujnującym zdrowie kopalnictwie – tak samo. Trzeba się nauczyć tej metody, przekonać ludzi i stworzyć konkurencyjną partię, jak wynika z układu sceny – partię lewicową, badż centro-lewicową.

    Z kolei Kartka z P. ubolewa, że część elektoratu PO zawiodła się, bo PO się nie wywiązała. Nie zauważa on, że PO to partia o wielu skrzydłach, często skrajnych opcjach polityki. Musiała te skrzydła rozpostrzec, aby z PiS-em wygrać. Musiał wziąć Tusk swoją Małgosię do ołtarza, to był znak widomy, że sojuszu z KK nikt nie ruszy, raczej „wpisze się go do konstytucji”. Zatem oczekiwania już na stracie były za duże. Oczywiście niemożnością dla mnie jest ocenić, o ile za duże, w których kwestiach i dlaczego. Gospodarczo, biorąc wszystkie realia tego cholernego współczesnego świata, Polska jest na dobrej drodze i powodu do narzekań na rząd być nie powinno. Modernizowanie się ślimaczy, ale sam rząd, jedna partia z poparciem 40-50% i całą masą konstytucyjnych, sejmowych, biurokratycznych i psychologicznych (w języku TJ – kodowych) ograniczeń nie podoła.

    Wydaje mi się, że pies pogrzebany jest w „dialogowaniu”. Przecież poglądy różnych osób, czy grup, co widać choćby na blogu en passant, są tak mało zbieżne, interesy warstw i grup tak odleglę, mało zrozumiałe, wręcz nie rozpoznane. To jak podjąć wspólny wysiłek naprawiania. Czego? W którą stronę? To jest mission impossible w obecnych polskich warunkach, to jest wyszarpywanie sobie nawzajem.

  49. Do pielnia1

    Polarne (biegunowe) postrzeganie obu rzeczywistosci jest oczywiscie niedorzeczne. Nie sadze rowniez, ze Slawomirski tak czyni. Nie chodzi rowniez o to kto sie z kim zgadza. Problem polega jedynie na tym, ze w czasach zaprzeszlych wiekszosc nie miala zadnej szansy, mniejszosc (zaledwie kilku facetow) rzadzila i „rozdzielala“ przywileje.W spoleczenswtie obywatelskim natomiast decyduje wiekszosc, do ktorej naleza spolecznie, gospodarczo i politycznie zaangazowani. Dzieku temu 2/3 ma wieksze szanse. Zdaje sobie przy tym sprawe,ze uklad nie jest idealny, bo 1/3 nalezy do przegranych. O tym sie jednak mowi i politycy staraja sie zachowac rownowage oraz pokoj spoleczny. Niewazne sa przy tym motywy, wazne sa fakty. Nie chodzi oczywiscie o to kto klamie i kto mowi prawde, wazniejsze jest bowiem, kto sie pozwala oklamywac oraz to kto i jak domaga sie prawdy. Dobrze wiesz, ze w czasach zaprzeszlych wiekszosc spolecznestwa byla „skorumpowana“ (czyt. pogodzona) z owczesna rzeczywistoscia. Ludzie godzili sie na pewien uklad uciekajac do egzystencji rownoleglych. Piszesz w czasie terazniejszym. Slawomirskiemu (przylaczam sie do jego zyczen) chodzi z pewnoscia o czasy zaprzeszle. Jesli uwazasz, ze obecny system kuleje, to masz oczywiscie racje. Wynika to nie tylko z braku doswiadczenia czy wyksztalcenia. Manko wynika i jest pochodna nawykow z czasow zaprzeszlych oraz charakteru naszych obywatelek i obywateli. Z drugiej strony wielu z nich potrafi plitycznie funkcjonowac i dzialac; patrz UE. Nie ma to nic wspolnego z indoktynacja kogokolwiek, gdziekolwiek. Obecnie wszyscy mamy te sama szanse, chociaz w Polsce jest to rowniez kwestia czasu, niezbedna na zbudowanie obywatelskich struktur. To sie staje, chociaz samo budowanie nie wystarczy, one musza jeszcze funkcjonowac. To zalezy li tylko od nas.

    Odpowiedz na wpis do WINIEN

    Zauwaz prosze, ze nie chodzi mi o to, czy sie ze mna zgadzasz czy nie. Chodzi o proste fakty, ktore zdolniejsi od nas dokladnie opisali. Przypomne Hlaske, Tyrmanda , Kisiela etc..Moje zdanie nie jest przy tym wazne. Wazne jest, ze ow problem dotyczyl calych pokolen przez cale lata PRLu. Zylismy bowiem w kraju skorumpowanym politycznie, spolecznie i intelektualnie (pisalem kiedys o przepisywaniu krytyk filmowych i teatralnych z obcych zrodel). Pikanterii dodaje fakt, ze owe krytyki pisali polscy emigranci, tylko ze w obcym jezyku. Przeczytalem kiedys wszystkie numery miesiecznika Dialog, od 55 do 76 roku i napotkalem tam na wiele takich perelek Dla przykladu podam znanego francuskiego krytyka Jana Kota, kopiowanego chetnie przez polskich krytykow. Fakt , ze sie nie zalapales na studia zagraniczne wiele mowi o Tobie. Spotykalem bowiem wielu takich studentow, ktorzy sie zalapali (ja mialem przywilejw postaci mozliwosci amofinansowania sie; wynikal on z mojej pracy, praca z wyksztalcenia i dobrej znajomosci jezykow). Spotykalem tez podczas wakacji w „Remoncie“ studentow zagranicznych odbywajacych praktyki w Polsce (Zeran etc.) i pamietam z tamtych czasow studentow polskich spacerujacych juz wtedy w garniturach, bialych koszulach i krawatach (w Remoncie); ci sie na studia zagraniczne z pewnoscia zalapali. Oni potem znalezli sie we frakcji Kwasniewskiego. Wyobraz sobie, ze niektorych spotkalem po latach bedac z wizyta w Polsce jako tzw. ekspert obcego kraju w ramach miedzynarodowej pomocy proceduralnej Polsce (Slawomirskiego zapewniam, ze nie mialo to z Watykanem nic wspolnego). Zabawny byl fakt, ze byli wsrod nas Czesi z angielskimi nazwiskami,znajacymi jezyk polski). Pamietam rowniez wizyty polskich urzednikow juz po 89 roku. Nie chce jednak pamietac podobnych wizyt przez 89 rokiem. Pamietam rowniez SBkow udajacych studentow, latwych do rozpoznania, po beretach oraz skorzanych kurtkach z Konsumow. Mamy wiec rozne doswiadczenia. Jedno co nas laczy, to fakt „niezalapaniasie“. Czesto sie zastanawiam, czy bylem taki madry i doswiadczony unikajac owego zalapania sie czy tez zbyt malo mi ofiarowano. Zapewniam Cie jednak, ze talon na samochod nie byl moim marzeniem. Nie zrozumiales mnie, zdobylem dobre wyksztalcenie rowniez w Polsce i to nawet dwa. Mialem dobrych , czesto jeszcze przedwojennych nauczycieli; w moim fachu to byl plus. Mialem tez szczescie do madrych politycznych mentorow po obu stronach Laby i obecnie Renu. To wcale nie znaczy, ze doswiadczenie oraz wyksztalcenie w Polsce i polskie byly czyms gorszym. Dotyczy to rowniez ludzi. Oczywiscie bylo sporo Lizakowych ludzi. Problem dotyczyl jednak bardziej srodowiska (czyt. otoczenia politycznego i spolecznego). Dlatego nie warto sie licytowac, kto byl lepszy lub kto gdzie cierpial. Warto jednak o tym mowic i spierac sie o przyszlosc, aby negatywne zjawiska mozliwie wykluczyc. Do tego jest potrzebna wiedza nie tylko z przeszlosci, lecz rowniez o przeszlosci.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  50. Do absolwent

    Niepotrzebnie uzyzwasz obrazajacego slownictwa (azylanci, zaciekli doradcy), bo nie sadze, ze ktokolwiek z nas w blogosferze jest zaciekly. Wracajac do pejoratywnego sufiksu ant, to sam sie definiuje jako dyletant intelektualny. Wielu z nas jest upartych i pozostaje przy swoim. Trudno, kazdy ma prawo glosic swoje prawdy. W debacie spolecznej i politycznej nie ma zbyt wielu prawd, czesto mamy natomiast wiele politycznych opcji w imie jednej prawdy. O nie oczywiscie warto sie spierac. Wracajac do „uspionych“, to z pewnoscia wielu z nich bylo obecnym po drugiej stronie Laby. Nie sadze jednak, aby polski wywiad sie nimi dzisiaj zajmowal, wowczas pewnie tez nie, bo SB interesowalo raczej „zelazo“, jesli wiesz o czym mowie.. Dla pocieszenia poinformuje Cie, ze nikt z Polakow nie musial o nic blagac. Sytuacja polityczna byloa bowiem taka, ze chetnie ich widziano po drugiej stronie (w Niemczech od roku 1955 do grudnia 1991 bodajze, kazdy Polak mial prawo do tzw. pobytu tolerowanego, prawo do pracy i zasilkow, wiekszosc z nich zintegrowala sie w Niemczech lub wyjechala do krajow trzecich – USA, Kanady NZ i Australii). Jak widzisz obylo sie bez blagania, co nie znaczy, ze tacy sie nie znalezli. Niepotrzebnie, nie dlatego, ze ich tam nie chciano, niepotrzebnie sie lekali „blagajac“. Mieli do pobytu bowiem prawo. Prawo to nie bylo glosno artykulowanie przez policje dla obcokrajowcow. Czasy sie jednak zmieniaja, obecnie rejestracja uchodzcow nie zajmuje sie policja. Masz racje, ze wielu bylo bardziej papieskich niz sam papiez i opowiadali bzdury nie majac rozeznania w sytuacji politycznej oraz procedurach prawno-azylowych. Zapewniam Cie jednak, ze wspomniani przez Ciebie oficerowie byli dokladnie poinformowani i potrafili wyluskac potrzebne informacje. Sluchajac bowiem bzdur wszelakich (taka byla zasada) mieli szanse na wykluczenie bzdur faktycznych. Zdaje sobie sprawe, ze wsrod uchodzcow bylo i nadal jest wielu oportunistow. To mi wogole nie przeszkadza, bo kazdy ma prawo do podjecia proby nowego poczatku. Piszesz o smiechu i masz racje. Napisz tez o placzu i bedziesz rowniez mial racje. „Przesmiewasz“ kraje wydajace spore kwoty na pomosc socjalna. Tylko w ten sposob jest mozliwe zachowanie pokoju spolecznego. „Przesmiewasz“ w ten sposob wszystkich podatnikow.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  51. busdoc pisze:

    2010-01-13 o godz. 09:23

    Fakty mowia.
    Zlotousty klamie.

    Czy widziales „The Soviet Story”?
    Czy uczciwi Polacy studiowali Leningradzie?

    Slawomirski

  52. @gajowyM, jeśli przeszkodą bycia, poważnie wyglądającego faceta, jest noszenie tego czy innego stroju, to najpoważniej w tym względzie prezentują się nieboszczycy. Faktem jest, że Owsiak może wyglądać, dla części zwapniałego społeczeństwa jak niepoważny człowiek, ale po drugiej stronie mamy kandydatów w poważnych garniturach z niepoważnymi umiejętnościami i takimiż cechami charakteru.

  53. wronski pisze:

    2010-01-13 o godz. 12:10

    Dziele pana zainteresowanie.
    Zgadzam sie ze Polacy powinni zaczac od siebie.
    Dotyczy to tez redaktora Passenta, chyba ze juz go nie dotyczy.
    Osoby splamione sowieckim serwilizmem musza byc na marginesie w demokratycznej Polsce.

    Slawomirski

  54. List dostałam:

    „W czwartkowym poranku na http://www.radiownet.pl i falach Radia Warszawa usłyszycie Państwo: Beatę Kempę (PIS, komisja hazardowa), Pawła Lisieckiego (redaktora naczelnego dziennika Rzeczpospolita), Piotra Dardzińskiego (dyrektora Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie) oraz Monikę i Grzegorza Wasowskich i Krzysztofa Skowrońskiego. Gospodarzem programu jest Adam Piśko.

    Jak słuchać? Na stronie http://www.radiownet.pl proszę wybrać zakładkę „słuchaj” i kliknąć play. Chcą Państwo przekazać swoje uwagi/komentarze do tematu w czasie trwania audycji? Czekamy na Skype: radio.wnet i pod adresem: adam.pisko@radiownet.pl.

    Od 7:07 do 9:00 jesteśmy na falach Radia Warszawa 106,2 FM. Zapraszamy!”

  55. Jacobsky pisze:
    2010-01-13 o godz. 15:23

    Masz racje, SLD nie ma pomyslu na przyszlosc a za ich przeszlosc nie dostana rozgrzeszenia. I dlatego nie sa rzadem. SLD powinno sie rozwiazac i zniknac. To jedyna kontrybucja na ktora ich stac.

    W dalszej czesci swego komentarza zdajesz sie nie rozumic ze to wlasnie rzad ma obowiazek zajac sie przyszloscia. I co ??? Gdzie jest ich plan ??? Poza planem tak zwanej ‚reformy finansowej’ ktorej glownym celem jest ograbienie emerytow. Takich jak w linku.

    http://www.tvn24.pl/-1,1637931,0,1,mozna-pomoc-staruszkom-ukaranym-za-galazki,wiadomosc.html

    Fragmet
    „Zofia i Henryk Hop zostali ukarani za nielegalne wycięcie z lasu dwóch małych drzewek. Choć straty nadleśnictwo wyceniło na 11,78 złotych, sprawa trafiła do sądu. Hopowie dostali wyrok. Musieli zapłacić grzywnę po 100 złotych dla każdego ze staruszków, zwrot kosztów zabranego drewna plus 47,04 złotych nawiązki dla Nadleśnictwa Bircza.

    Pary 70-latków nie stać było na zapłacenie takiej kwoty. Z czasem trafiła ona do komornika. Ten zajął rentę pana Henryka i emeryturę pani Zofii. Oboje pozostali bez środków do życia.”

    Za 11.78 zl sprawa poszla do sadu. W kazdej cywilizacji przestepstwo rzedu 11.78 zl zalatwia sie upomnieniem, nagana, pogawedka, mandatem. A w Polsce platformistow, kraju kanibalistow ekonomicznych tak blache sprawy trafiaja do sadu. Sprawa sadowa na pewno kosztowala kilka tysiecy zl. Podatkowicz zaplacil.

    Ja to widze jako demonstracje obrzydliwego chamstwa ze stony zapijaczonych wladza platformistow. Natomiast w przypadku Balcerowicza i prywatyzacji straty kraju na pewno siegaja kilkaset miliardow zl. Do tej pory sprawcy nie pojawili sie w sadach i nie dziwmy sie. Kanibalizm ekonomiczny to cecha narodowa polakow.

  56. Do Daniel Passent

    Panie redaktorze czy wydawca „Red Horse” to przypadek czy swiadomy wybor?

    P.S.
    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  57. parker pisze:

    2010-01-13 o godz. 12:28

    Oczyszczenie umyslu lizakowych ludzi z PRL-owskiej „edukacji” jest bardzo skomplikowane i pracochlonne. Wielu z nich ma siwe wlosy a mysla jak dzieci.

    Slawomirski

  58. To jest skutek sprawowania władzy dla samej władzy. Nawet administrowanie jest fatalne, a co dopiero mówić o jakimś spójnym programie, o zmianach mających na celu poprawę warunków życia mieszkańców naszego kraju. Ile mieli posłowie PO do powiedzenia z ław opozycji, jakie morze krytyki pod adresem rządzących czy to z lewa, czy z prawa. A gdy się ma władzę nagle pustka, uwikłanie się w interesiki, licytacje, docinki. Kilka pomysłow na tydzień nie mających żadnego związku z jakąś wizją, ot tak rzucimy coś „lud to kupi”. Smutne tylko to, że nie mają szacunku dla wyborców, mam wrażenie jakby chcieli nas ciągle mamić. Pozdrawiam

  59. parker pisze:
    2010-01-13 o godz. 12:28

    Oczywiscie ze to proste i genialne w swojej prostcie. Czy tworcy komunizmu mieli na mysli masowe przesladowania w ZSRR. Gdzie sa dowody na taka teze.

    Tylko w celach propagandowych by pokazac sie jako ‚wyzwoliciele’ i ‚wojenni kombatanci’ istnieja proby laczenia zbrodni stalinowskich z ideologia komunizmu.

    Przeciez obaj Lenin i Stalin juz nie zyli w 89, nalezalo wic zwalic ich winy na komunism by Lesio i Solidarna spolka wygladali na bohaterow ktorzy nas (i nie tylko nas, caly swiat) ‚wyzwolili’ ‚obalajac’ komunizm – zbrodniczy system.

    Tego typu rozumowanie doprowadza do wniosku ze zbrodnie popelnione przez katolikow sa zbrodniami religi katolickiej, wojna w Iraku jest zbrodnia demokracji amerykanskiej, polska tam obecnosc byla zbrodnia demokracji polskiej a pazernosc i zachlanstwo kilkunastu wodzow na Wall Steet i kryzys sa zbrodniami kapitalizmu. Wlasnie takie rozumowanie jest proste ale to ludzie posiadajacy wladze podejmowali decyzje.

  60. Czy zmieniłoby coś w rzeczywistości, gdyby zamiast M/S było HMS?
    Zamiast statek, okręt???????//

    Brakuje nam w polityce i rzeczywistości jakiejś moralnej busoli, punktu odniesienia, wzorców osobowych.
    Romantyzm- Wallenrod, Kordian, Ordon
    Pozytywizm- Bohatyrowicze, Baryka, Siłaczka
    Komunizm- Birkut, Pstrowski
    czas przemian- Michnik , Kuroń, Modzelewski, Wałęsa
    A obecnie? Poseł Pęk? Agent Tomek?

    Jaki jest współczesny wzorzec preferowanej osobowości?
    Nawet Dyzma miał pozytywne cechy. Czy wśród współczesnych bohaterów przemian, nie mamy NIKOGO godnego naśladowania?
    Zdążyli nasi „mądrzy inaczej” opluć WSZYSTKIE sztandarowe postacie, charyzmatyczne osobowości, naturalnych przywódców?
    Na budowę wzorca pracowało w poprzednich epokach literackich wielu twórców. Czy „Psy” Pasikowskiego i świetna rola Lindy , to stygmat współczesnych czasów?…….”czasy się zmieniają , a pan ciągle zasiada w jakichś komisjach”………..

    Jeżeli potwierdzą się zarzuty wobec Kropiwnickiego, to będzie koniec pewnej epoki. Kiedyś, wydawało mi się, że facet znormalniał, odpowiadając za miasto. Dlaczego wśród czołowych postaci „Solidarności” występuje tylu megalomanów i mitomanów?
    Sprawa Rokity……….
    „Krakowiacy, to Szkoci wygnani za skąpstwo z kraju” według pewnej anegdoty…………
    Czyżby jego wartość jako człowieka i polityka wynosiła tylko 25 000 zł?
    A chciał umierać za Niceę……….
    Chociaż…….cena Jurczyka, Pałubickiego, Milczanowskiego, Parysa……….Bezcenne było ich odejście z polityki……..
    Pozostali jednak Romaszewski, Struzik, ………….

  61. telegraphic, 19.54,

    Myślałem, że jedynie wiarygodna prawicowa prasa polska jak pisze, że wydatki Francji i Polski na służbę zdrowia wynoszą odpowiednio 14,6% i 4,4%, to nie tylko pisze, lecz także rzetelnie informuje do czego zdolny jest rząd za którym stoi murem.
    Nie przyszło mi do głowy, że Ty zadzwonisz w nocy do Sarko (kiedy ten będzie po poru stakańczykach rosyjskiej wódki, a głowę ma słabą) i odbędziesz z nim rozmowę (po duszom) w której wyzna Ci, że robi takie same przekręty w wydatkach na służbę zdrowia jak rząd Tuska.

  62. Szczerze powiem. Wolę błędy Tuska i zawiedzione nadzieje niż nieprzewidywalnych Kaczyńskich z IV RP.
    To że PO tarci poparcie jest naturalnym zjawiskiem każdej partii rządzącej,następuje naturalna erozja.
    Zapytam się blogowiczów. Jeśli nie PO, jeśli nie PIS , jeśli nie SLD, to KTO. Metoda niechodzenia na wybory pogarsza jeszcze sprawę ,rządzi wtedy przypadek i twardy elektorat,a my obywatele jesteśmy wtedy skazani na rządy które rządzą nami od sasa do lasa, od prawa do lewa. Nie powstają wtedy żadne strategie długofalowe i na tym Polska traci.

  63. Fakt podał sondaż i natychmiast Gospodarz napisał PO tonie. A Fafik mówił że spieszyć się trzeba przy łapaniu pcheł. Obecnie inne sondaże nie potwierdzają rewelacji Faktu. Na dodatek jak przytomnie popatrzyć na scenę polityczną to w dalszym ciągu brak wyboru i w dalszym ciągi PO wypada tu najlepiej mimo że rządzi , a to zwykle szkodzi. Daleko łatwiej buduje sie popularność w opozycji krytykując bez potrzeby wychylania się. SLD mimo ze otrzymał od PiS szansę ogromna kompletnie ją spaprał i pod przywództwem Napieralskiego dryfuje. PiS mimo starań nie widać by był w stanie przekonać kogoś do siebie oprócz oczywiście swego żelaznego elektoratu wspartego na Rydzyku i jego TV i radiu. Inne partie się nie liczą i nie widac by sie zaczęły liczyć.

  64. Sławomirski, 6.10,

    pisze:

    „Tusk robiący nic, to skarb w porównaniu z „aktywnymi Kaczyńskimi”.

    I znowu szczerzy zęby (już prawie zza krat więziennych) gen. Jaruzelski na uniwersalność swojej filozofii mniejszego zła.

  65. Sondaze nigdy nie oddaja calej prawdy, wspominajac chocby poprzednie wybory prezydenckie, w ktorych to prowadzil Tusk a wygral jednak brat prezesa. Zadziwia mnie to, ze wielu komentatorow, ktorzy stale wytykali TVN stronniczosc, czyli promowanie PO, nagle zgodzilo sie z sondazem dla tej stacji. Czyli jednak TVN nie klamie, jesli z jej badan wynik dla PiS jest pozytywny, tylko klamie wtedy, gdy tez ujawnia prwade, lecz w druga strone.. Swoja droga zazdroszcze prezesowi twardego elektoratu, ktory stoi za nim murem. Juz nawet SLD nie sa nazywani komuchami przez zwolennikow prezesa, lecz wszystkie winy zrzuca sie na bolszewikow, czyli kogo? Nie ma juz komentatora, ktory wital wszystkich: czesc komuszki. A wszystko od czasu wspolpracy PiS z SLD. Wsrod zwolennikow PO za duzo jest kontestujacych, wierzacych w uczciwa gre partii opozycyjnej. Wielu dziennikarzy, niby zwolennikow partii rzadzacej, wypisuje o zawiedzeniu sie na PO, na Tusku itp. Dlaczego druga strona wiernie stoi przy prezesie i zawsze ma na podoredziu wytlumaczenie, dlaczego czarne jest czerwone, jak koalicja z komuchami w mediach i w komisji. Zreszta PiSowi do SLD jest blisko, gdyz obie partie maja taki sam program rownosci spolecznej, tylko PiS ma wypisane ponad tym wszystkim ,,Bog z nami” i to jest roznica, ktora ich dzieli.

  66. do wpisu Daniela Passenta
    Wpis w stylu komentarza na drugą stronę dowolnego dziennika.
    Za szybko na SOS po jednym, TabloidVN sondażu.
    Nudno było, śnieg już nudzi – walimy, że PO spada!
    Gdyby dramat Haiti wydarzył się wcześniej pewnie nic by PO nie spadło.
    Proszę wybaczyć ale no comment.
    Po przeczytaniu 45 komentarzy, poczułem, że temat wygasa.
    A jest, musicie Państwo przyznać, bardzo polityczny.
    Spróbujmy się zastanowić, dlaczego, oprócz niechęci wyborców do PIS, Platforma dostaje tak dużo.
    Czy Tusk ma charyzmę? Czy ma coś dostojnego, coś profesorskiego?

    do busdoc
    do parker pisze: 2010-01-13 o godz. 12:28
    Czytając komentarze busdoc, odczuwam tam czasami jakieś ślady absurdalnego humoru.
    Przecież złota myśl Za zbrodnie Lenina i Stalina odpowiedzialni są Lenin i Stalin. nie jest jedyną w En passant.
    Panie busdoc robisz sobie Pan z nas jaja?

    gajowyM. pisze: 2010-01-13 o godz. 13:25
    Ależ oczywiście! Dlatego agituję za Cimoszewiczem lub Olechowskim.
    Oni noszą ładnie garnitur. I nie wdzięczą się do dziennikarzy jak cioty z Pigolaka.

    Nemer pisze: 2010-01-13 o godz. 14:14
    Odwagi, wal Pan po nazwisku!
    Młodzi nie kumają.

    do Kartka z podróży w kilku miejscach
    Nic o trawce?
    Nic o spermie i krwi na twarzy?
    Przeczytałem w Internecie wywiad z Palikotem.
    Mnie starego nic tam nie zgorszyło.
    Teraz słucham Durczoka z Palikotem w FpoF.
    Durczok ciągle moralizuje. Nadyma się, poucza. Brr!
    A sam klnie jak szewc i udaje, że nie rozumie, że słowa mniej znaczą niż czyny.
    Nie chcę cytować Szekspira i Świętych Ksiąg.
    I znów Durczok, kreator polityki! Co on wygaduje!
    Ten ton protekcjonalny, mina wyniosła.
    Tym dziennikarzom (przepraszam Gospodarza) po….ło się w głowach.
    Przy TVN klnę jak szewc, przyznaję. Shame, stasieku!

  67. Ryba (18:37)

    Mozesz wskazac zrodlo. Mnie te dwie liczby wydaja sie na tyle nieprawdopodobne, ze na przestrzeni lat je przegladam od czasu do czasu i zapamietuje. Takie cwiczenie przeciw chorobskom gornych drog.

    Sa dwie liczby: wydatki budzetu i wydatki calego kraju. Poza tym Francja zawsze chwalila sie, ze mniej wydaje niz UK, ale opieke ma lepsza o cale niebo. Mowilo sie wtedy o ponizej 10% PKB na caly kraj. W Polsce zas 4% z budzetu to +/- to co pamietam, ale co o wydatkach prywatnych. Mowi sie, ze cale USA wydaje niemal 20% PKB i ze jest to marnotrastwo spowodowane „overcharging” prywatnych lecznic i lekarzy. Ilosc wydanych pieniedzy, jak skad innad wiadomo, niczego nie gwarantuje. Inna sprawa, ze PKB Polski jest na glowe nadal nizsze niz srednia Unii.

    Zawsze majac zaufanie do interlokutora, nalezy zapytac go o zrodlo, nieprawdaz?

  68. Ryba pisze:

    2010-01-13 o godz. 18:59

    Dobra polityka to nudna polityka.
    Znasz chinskie powiedzenie o zyciu w interesujacych czasach.
    P.S.
    Ucieszylem sie gdy Polska zniknela z pierwszych stron gazet.

    Slawomirski

  69. busdoc pisze:

    2010-01-13 o godz. 18:09

    „Czy tworcy komunizmu mieli na mysli masowe przesladowania w ZSRR. Gdzie sa dowody na taka teze. ”

    tutaj
    http://www.youtube.com/watch?v=K1FFHumHz58&feature=related

    Slawomirski

  70. WINIEN pisze:

    2010-01-13 o godz. 16:58

    Dziekuje.
    Mam nadzieje ze uszy absolwenta nabiora koloru buraczkowego po przeczytaniu tego wpisu.

    Slawomirski

  71. Panie Danielu!
    Nie uchodzi… „Nie” z przymiotnikami, piszemy zawsze rozdzielnie!
    Cytuję:”W rezultacie okręt Tuska i Platformy nabiera wody, nie bardzo wiadomo, co robi kapitan.”
    Nadmieniam, iż pozwalam sobie na zwracanie uwagi na takowe, tylko osobom, które szanuję.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Wierny czytelnik.
    kame_leon

  72. Telegraphick Observer
    Tak jak napisałem w poprzednim komentarzu nie sądzę, by głosujący na PO oczekiwali od niego w pierwszym rzędzie dobrego, skutecznego administrowania krajem. To było artykułowane jakby w tle. W pierwszym rządzie oczekiwaliśmy od Tuska demontażu państwa pis-u czyli IV RP, którą – na marginesie – współtworzył. Wyborcy poparli więc na kredyt Tuska wierząc, że rozumie jakim problemem dla kraju były odwetowe rządy narodowo-socjalistycznej prawicy.
    Taraz proponuję Ci dokonanie politycznego remanentu. Twoje komentarze zacząłem czytać w apogeum IVRP – na blogu En passant trwała wtedy w najlepsze walka polityczna z tryumfującymi Kaczystami. Sytuacja na polu bitwy wyglądała następująco.
    1.aparat siłowy państwa – domena pis (całkowita lojalność nawet wobec bezprawia)
    2.biurokracja państwowa – domena pis (całkowita lojalność nawet wobec bezprawia)
    3.sądownictwo – rozkruszane przez pis
    4.korporacje zawodowe – rozkruszane przez pis
    5.samorządy terytorialne – domena pis bądź nękane przez pis
    6.media – przejęte przez pis
    Po stronie opozycji była wówczas konstytucja (pis nie miał większości do zmiany), strzegący jej zapisów trybunał konstytucyjny i media (niszowa super stacja, tvn, tok fm, polsat, polityka, GW, Trybuna, Nie, Przegląd i efemerydy i internet)
    Platforma słabnie i jak sądzę przegra elekcję bo wybory na skutek zniechęcenia odbędą się przy rekordowo niskiej frekwencji. Wygra je „wierzący”, odwetowy elektorat pis. Co dostanie w wianie od znikającej w niebycie partii liberalnej?
    1.aparat siłowy państwa – zdolny do wszystkiego bo pewien swej bezkarności, rząd Tuska go w tym przekonaniu umocnił
    2.biurokrację państwowa – zdolną do wszystkiego bo pewną swej bezkarności, rząd Tuska ją w tym przekonaniu umocnił
    3.sądownictwo – będą posłuszni bo ile można się dawać rozkruszać
    4.korporacje zawodowe – będą posłuszni bo ile można się dawać rozkruszać
    5.samorządy terytorialne – domena pis bądź nękane przez pis
    6.media – przejęte przez pis
    7.trybunał konstytucyjny – przejęty przez pis
    Po stronie opozycji będzie Konstytucja w wymiarze symbolicznym, Polityka, GW, Nie, Przegląd i efemerydy. Prywatne media elektroniczne będą popierać pis w zamian za odnowienie koncesji przez opanowaną przez tą partię radę.
    No i internet będzie opozycji. O ile oczywiście Tusk nie wymusi ingerencji państwa w jego życie, bo takie ma zamiary. Byłby to doskonały pretekst dla pis-u dla przyszłego ograniczenia wolności internetu.
    Myślę, że na podstawie tego zestawienia można uzmysłowić sobie skalę zaniedbań partii liberalnej.
    Czy można było inaczej? Oczywiście, zwraca na to uwagę Stasieku. Zamiast się trzymać – jak piszesz – Marysi trzeba było iść do przodu z bezczelną twarzą Palikota. Mnie, podobnie jak Stasieku Palikot nie razi.
    Pozdrawiam

  73. „Niedoszły ekonomista” i „naprawiacz epoki”!

    Tak jest, teraz będzie o promocji ksiązki, w sensie ścisłym. Tak bowiem autora-felietonistę Passenta kolauduje nikt inny, lecz sam KTT (w POLITYKA 2). O dziwo nie obciął Passentowi kilkunastu lat w metryce, jak Balcerowiczowi, ale ten – wiadomo – wróg ludu pracującego miast i wsi, żółtodziób, który się podjął naprawić dziesiątą potęgę przemysłową świata z rzekomej zapaści hiperinflacyjnej i kredytowej. Widać Passentowi lata są potrzebne, szczególnie te spędzone w PRL, kiedy naprawiał Encien Regime. To była szkoła charakterów. Balcerowiczowi to nie było dane, jak twierdzi KTT.

    Oczywiście podoba mi się ten felieton KTT, mam do niego słabość, sentyment, żeby nie powiedzieć nostalgiczne wspomnienie za nim się ciągnie. Ten felieton KTT wskazuje na spożycie sporego wsadu erydycji i intelektu. Nie rozumiem tylko, po co KTT pisze o sprawach ekonomicznych. Ma prawo pisać, ale ma też obowiązek pisać z sensem, uczciwie, w sposób wyważony, po zapoznaniu się z literaturą po drugiej stronie.

    Szanowny Red. Passent,
    Gdybym mógł jedną prośbę złożyć autorowi „Pod napięciem”, to byłaby to prośba o jakąś próbę wyjaśnienia, po spojrzeniu z wysokości 45 tysięcy stóp na ukochaną ojczyznę i jeszcze w perspektywie historycznej, co powoduje, że obecna epoka ma takie grube niedociągnięcia, o których pan pisze. Oczywiście ludzie są tacy, ale okoliczności ich tworzą. Jakie okoliczności wpływają najbardziej i dlaczego?

    Np. pisał Pan na blogu, że potraktowanie sen. Piesiewicza wskazuje, że media w Polsce są tabloidowe, jeśli nie tabloidalne. Mnie bardziej odpowiada opinia w tej sprawie prof. Staniszkis („Kropka nad i” 12-16), że tak jak na zachodzie się przepytuje polityków i inne wysoko postawione osoby (prezesów korporacji też) o fragmenty z życia prywatnego, śledzi się ich, odbiera im część prywatności, tak może i musi być w zmodernizowanej Polsce. Takie są reguły gry w całokształcie plusów i minusów, oczywiście jak wiemy na przykładzie Polańskiego, można je testować. Ale wydaje mi się, jako „zaciekłemu” post-modernizatorowi, że obrona prywatności sen. Piesiewicza w tej sprawie jest „zawodzeniem płaczem żydowskich”. W innych zgadzam się z przedwojenną logiką i tamowaniem pędu ku „nowoczesności” w pana felietonach i wpisach blogowo. Aczkolwiek wiele wpisów jest bardzo i prawdziwie nowoczesnych.

    Pójdźcie o dziadki, pójdźcie wszystkie razem
    We wtorek 26., na Słupecką do Redakcji
    Tam spierajcie się przed redaktorem Lisem
    Ile jest napięcia w Passentowej trakcji.

  74. busdoc,

    Masz rację, że ojcowie rewolucji mieli dobre intencje.
    To, że doszło do walki wewnętrznej było wynikiem wrogiego nastawienia świata do postępowej idei.
    Gdyby świat burżuazyjny nie był przeciwny i nie wspierał kontrrewolucji to walk wewnętrznych i ofiar byłoby niewiele.
    Byli jak oblężona twierdza.

  75. Telegraphick observer
    Zapomniałem dodać najważniejszego – wówczas mieliśmy za sobą również Europę z jej stabilnym, zachodnim prawem. W przyszłości to również będzie nasze podstawowe wsparcie.
    Pozdrawiam

  76. Monteskiuszu,
    nic na to nie poradzę, wybieramy oglądając kandydatów w telewizji. Kandydat sprawiający wrażenie najbardziej solidnego, obytego i poważnego polityka będzie miał przewagę nad facetem kojarzącym się z termosem i dżinsowym ubrankiem, czy skaczącym przed kamerą w jaskrawej bluzie luzakiem. To, co mają do zaoferowania, programy etc. jest sprawą drugorzędną. Raczej.

    Stasieku, mnie też by pasowali Twoi kandydaci. Albo Majchrowski lub prof. Łętowska.

  77. Jeśli ktoś jeszcze nie zna najnowszej książki profesora Tadeusza Kowalika pt ” http://www.polskatransformacja.pl „, to ma istotne zaległości. Nie jest miło ją czytać, ale trzeba, o czym zawiadamiam uprzejmie po uporaniu się z jej połową.

  78. Staram się jak mogę, zrozumieć co blogowicze tutaj piszą.
    Nie rozumiem tylko po co TO pisze o sprawach ekonomicznych. Ma prawo pisać, ale ma też obowiązek pisać z sensem, uczciwie, w sposób wyważony, po zapoznaniu się z literaturą po drugiej stronie.
    I to nieprawda, że to go przerasta intelektualnie.
    On to robi specjalnie, w złej wierze.

  79. telegraphic, 20.19,

    Oj, kosztujesz mnie Ty sporo zdrowia.
    Właśnie przed chwilą zakończyłem (i próbowałem Ci wysłać) spore wyjaśnienie sprawy sukcesu;) jakim było zlikwidowanie w szkolach lecznictwa stomatologicznego oraz pieniędzy,które budżet przeznacza na służbę zdrowia we Francji (najlepszej na świecie, jak pisze Dziennik) i w Polsce.
    Wszystko to przepadło za przyczyną niefortunnego uderzenia paluchem w niewłściwą chwilę w niewłściwe miejsce na klawiaturze.

    Jedną informację czytałem we wrześniu, a drugą w listopadzie ubr.
    Podane wielkości wydatków zanotowałem na karteluszku, bo były mi potrzebne do rozmów, które wtedyprowadziłem w szerszym gronie.
    Dokładne ustalenie numeru gazety to strata paru dni i jest prawie obecnie niemożliwe, bo czytam fascynującą ksiązkę Daniela Beovuois, Trójkąt Ukraiński, co i Tobie polecam jako odtrutkę na szarugi nad jeziorem Ontario.
    Książka ta mnie tak fascynuje, że zaniechałem nawet specjalnego wpisu dla Ciebie o prywatyzacji banków przez b. sekretarz stanu w ministerstwie Skarbu Państwa, Alicję Kornasiewicz, zwaną ciepło w kuluarach sejmowych , Miss Korupcja.
    Jednak do tematu warto wrócić i sprawdzić wiarygodnośc informacji w różnych źródłach.

  80. Kartka z P.
    Cóż to! Miałeś leżeć w wyrku z flachą i dziewuchą, czy też z aspiryną i kryminałkiem do czytania. Ale cie przypiliło! No i dobrze, o czym miałbym myśleć w ten długi, właśnie zapadający wieczór. W tym przysiółku, gdzie ma śniegu, ni mrozu. Ni śmiertelnego trzęsienia ziemi †

    Powalczę z Twoim krakaniem, pesymizmem głębokim, w sensie – przemyślanym, bo takiego trzeba wysłuchać.

    1. Czy faktycznie PiS przejmuje TK? Chyba coś przeoczyłem.

    2. Aparat siłowy państwa, biurokracja, rozkruszone sądownictwo, korporacje zawodowe nie rozkruszone (!) – to nie są twory PiS, to są jego łupy, pozostałości minionej epoki do wykorzystania w Kaczystowskim państwie. Można PO podejrzewać o czarną współkonspirę, zatem gdzie jest kolorowa alternatywa. Można powiedzieć, że PO zawiodło w reperowaniu państwa, zatem gdzie jest alternatywa?

    3. Są dwa precedensy napędzające ten gleboki pesymizm. Kaczor szczwany, a Donald dobrotliwy i głupi. Przez sporą część 2005 roku Donald prowadził w sondażach i przerżnął. To może się powtórzyć!?

    4. Oczywiście nic się nie powtarza w tej rzece, każde do niej wejście jest inne. Kaczora wtedy nie znano, miano o nim różne wygórowane i słodkie mniemania, kiedyś blogowicz PIRS (?) tłumaczył mi ten fenomen roku 2005. Donald chyba też wierzył Kaczorowi w nadmiarze, liczył, że wspólnie za pośrednictwem JMR się to wszysko po bożemu złączy. Ale się zreflektował tuż po wyborach. Co to była za chryja! Na całą Najjaśniejszą aż po brzegi Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku.

    5. Wtedy krążyła wśród całkiem rozsądnych ludzi myśl co najmniej połowiczna, że państwo trzeba czyścić – to raz; po drugie gospodarka lubi dyscyplinę społeczną. Zróbcie porządek, a ludziom będzie żyło się dostatniej. Mówiło się o ChRL i Chile jako wzorach. O Skandynawii wtedy nie słyszałem.

    6. Przed 5 laty kontestacja porządku była większa niż teraz. Szwendały się biało-czerwone krawaty, mohery miały swoją prywatna partię, która zdobyła bodaj 15 % w I wyborach do parlamentu w Strasburgu. Kaczor mógł to wszystko schwycić za gardło. I zrobił to, raczej w niespodziewany sposób, ale zrobił.

    7. Niemniej, tego jest teraz mniej. Oczywiście musiałbym przyłożyć ucho do ziemi i wystawić palec do wiatru. Jakoś przez ostatnie pół roku zupełnie nie kontaktuje się ze swoimi informatorami w kraju. Może czas wysłać im sygnał „mea culpa” i podpytać na tę okazję. Są to źródła głównie wielkomiejskie, ale nie tylko. Wtyczki w kraju mają też znajomi lokalni, ale wszystko tutaj zajęte jest wiecznie trwającym karnawałem.

    8. Niemniej, zdaje mi się, również patrząc po znakach widzialnych – komentarzach na blogu, że społeczeństwo jest już zmienione. Nie uważasz, że dobrobyt z Unii powoli rozchodzie się tętnicami do najdalszych zakątków. Słyszałem, że chłopi w Małopolsce dalej marudzą, ale jakoś innym głosem. Komentarze są dojrzalsze (jeśli mogę w ten sposób oceniać wielce szanownych blogowiczów). Ale mogę się w swym optymiźmie mylić. Nie raz mi się to przydarzyło.

    9. Niewatpliwie jeden jest wątek radosny w tym wszystkim. Jeśli Kaczor weźmie to co mu już przyznałeś, jeśli zrobi Kaczystan, to jest oczywiście UE (o czym wspomnailes, Kaczory Europy nigdy nie podbija), a w niej Polska jest bardziej Austrią (z Karyntią) niż Białorusią. Po drugie, lud łatwo będzie przeciw Kaczorom ponownie zmobilizować. Jeśli przyjdzie co do czego.

    Jeszcze uwaga o panu autorze ksiazki Danielu Passencie. KTT napisał, znów nieopatrznie, że D.P. nie wchodzi ze swoją maszyną do pisania tam, gdzie kości gruchoczą w politycznej wojnie. Co za gruba pomyłka, moze jakies „lewackie skrzywienie”. W „papierowych” felietonach, ale szczegolnie na blogu, i zapewne w sądzie naprzeciw Kobylańskiego Passent kości gruchocze.

    Na koniec, miło mi, cenię sobie naszą e-zażyłość. Dawniej czytałem Wojtka z P. Ostatniego lata Kartki z H. Teraz kartki z Polski najwyrazniej wyparły kilka innych kanałów informacji. Rany boskie, nawet o pogodzie wiem wszystko, czas najwyzszy, coś z tym zrobić 😉 ,
    serdeczności

  81. stasieku pisze:
    2010-01-13 o godz. 19:44

    Szanowny Panie.

    Ponieważ najwyraźniej ma Pan trudności z percepcją moich wpisów, których styl dla Pana chciałem poprawić ale niestety zignorował Pan moją prośbę, przy poprzednim temacie bloga Gospodarza, nie odpowiadając na nurtujące mnie pytania i tym samym pozbawił szansy na poprawę, więc niech już Pan sobie daruje apele bym starał się być zrozumiały dla czytającej ten blog młodzieży, która nie wie o co i kogo chodzi.

    Proszę przyjąć, że powodem tego, że Pan nie zatrybia mych wpisów jest po prostu moja nieudolność, tchórzostwo i co tam jeszcze Panu przyjdzie do głowy.
    Apeluję i grzecznie proszę, by na przyszłość dał Pan sobie spokój, moich wpisów nie czytał i jako specjalista od Worda, gdy tylko zobaczy nick „Nemer”, nacisnął klawisz PgDn albo pokręcił kółeczkiem na myszy lub kliknał na strzałkę skierowaną w dół, która widnieje na prawej stronie ekranu Pańskiego PCta i już.

    Dalsze polemiki z Panem sobie daruję bo mogłoby się przydarzyć zupełnym przypadkiem, że świadkowie mogliby przestać postrzegać czym się odróżniamy.

    Nemer.

  82. WINIEN pisze:

    2010-01-13 o godz. 16:57
    Do pielnia1

    Mowa jest oczywiscie o czasie zaprzeszlym i nie ma mowy o licytacji uczuc.

    P.S.
    Kolejne podziekowanie dla WINIEN.

    Slawomirski

  83. Dziś u mnie o roli pijanego w kształtowaniu płotu, czyli o lustracji.

  84. Absolwencie!
    Piszesz: „(T.O.) Ma prawo pisać, ale ma też obowiązek pisać z sensem, uczciwie, w sposób wyważony, po zapoznaniu się z literaturą po drugiej stronie”.
    A nie odniósłbyś tego zdania do siebie? Tak nieobiektywnego komentatora ze świecą szukać w blogach „Polityki” jak Ty.

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    busdoc
    2010-01-13 o godz. 17:43 pisze do –> Jacobsky 2010-01-13 o godz. 15:23
    Jacobsky!?, masz szanse? Zachowaj sie – ok? http://www.youtube.com/watch?v=MP3qwZxm7p4 To jest to –>…..
    Hallo Blogowisko w kategorii & klasie En passant.!

    To co startujemy? Inaczej mowiac zrzutka po 1-ym nominale obowiazujacej waluty w miejscu w ktorym jestesmy?
    To co ….

    „ Zofia i Henryk Hop zostali ukarani za nielegalne wycięcie z lasu dwóch małych drzewek. Choć straty nadleśnictwo wyceniło na 11,78 złotych, sprawa trafiła do sądu. Hopowie dostali wyrok. Musieli zapłacić grzywnę po 100 złotych dla każdego ze staruszków, zwrot kosztów zabranego drewna plus 47,04 złotych nawiązki dla Nadleśnictwa Bircza. ”

    Bank Spółdzielczy w Żurawicy, oddz. w Birczy 22 91131014 2003 5000 0228 0040, koniecznie z dopiskiem „Pomoc dla Hopów”.

  86. Slawomirski pisze:
    2010-01-13 o godz. 21:01

    Tak widzialem ‚Soviet Story’. Zbrodnie Stalina byly znane. Ale zaden kraj nie zerwal z tego powodu dyplomatycznych stosunkow z rezimem Stalina. Bo zachod tez mial szkielety w szafach. To video jest produktem zimnej wojny, pokazuja fakty z zamiarem by nakrecac nienawisc. Zdaj sobie sprawe ze zbrodnie na ludnosci cywilnej mialy miejsce niemalze wszedzie. W koloniach byly normalnym procesem sprawowania wladzy.

    Famina na Ukrainie. Jest oczywiste ze po konfiskacji zywnosci ludzie umra z glodu. (Parker i Stasieku, czy nie jest to proste i genialne) Tak bylo w 1932-36 na Ukrainie i Stalin byl za to zdecydowanie odpowiedzialny. Nie zapominajmy ze Ukraincy rowniez pokazali co potrafia, polecam ‚the bullet holoucast’ – National Geogrphic

    A w obcnej Polsce platformistow, podobno demokratycznej, rezim Tuska wzorujac sie na Stalinie zachowuje sie podobnie. Na mniejsza skale ale po wzmocnieniu dyktatury (jezeli Tusk wygra wybory prezydenckie) czarniejsze dni nadejda.

    Czy platformisci sa lepsi od Stalina? Jezeli zabierzesz emerytury emerytom to nie beda w stanie kupic zywnosc i umra zglodu. (Proste i genialne) I to ma byc kara za zabranie kilku galezi z lasu wycenionych przez bieglych na 11.78 zl. (busdoc pisze: 2010-01-13 o godz. 17:43) Ale proponowana ‚reforma finasowa’ przez platformistow spowoduje masowa glodowke wsrod emerytow.

    Uzywajac wiec panska logike panie Slawomirski nasuwa sie pytanie – czy uczciwa osoba powinna studiowac w Warszawie ?

  87. Jest dobrze, więc będzie jeszcze fajniej.

  88. Torlin 7.32
    Wyobraź sobie że myśle dokładnie to samo o twoich poglądach. W dodatku moge to udowodnic. A ty ?
    Pamiętaj, że ja po prostu zacytowałem Telegrafica, który z wyjątkowym tupetem tymi słowy pouczał KTT !

  89. Króciutko o jednym aspekcie sprawowania władzy.

    Moim zdaniem w Polsce, jak i w wielu innych zacofanych cywilizacyjnie państwach, jest żywa wielowiekowa tradycja posiadania władzy jako zaszczytu upoważniającego osobę zaszczyconą do wycofywania dla siebie z przestrzeni społecznej pewnych profitów – oprócz sławy i godności należy mi się także dodatkowa gratyfikacja materialna.
    Służba społeczna w pojęciu staropolskim, to m.in. gębowanie, sejmikowanie, nabożeństwowanie i libacjonowanie w godnym gronie. Ja wykonuję urząd, a pomocniczą, służebną pracę (też potrzebną) odwalają pachołkowie, czyli sekretarze, pisarze (skryby), wszelkiego rodzaju podręczni noszący teczki, faktorzy, itd.
    Dzisiaj mechanizm sprawowania władzy nieco się zmienił, bowiem demokracja szlachecka przerodziła się w demokrację bezprzymiotnikową, ale stara mentalność, czyli kod społeczno-kulturowy pozostał konserwatywny pod względem wymagań co do statusu godnościowego i kreacji dochodów polityka.

    Każda partia natychmiast po objęciu władzy przystępuje do dzielenia stanowisk i to nie tylko tych niezbędnych – politycznych, lecz wszelkich, które da się zagarnąć.
    Spoistość partii jest utrzymywana w największej mierze przez oferowanie swoim stanowisk i wpływów, najczęściej nieformalnych, czyli nie niosących ze sobą odpowiedzialności.
    To jest realna racja bytu partii. Mechanizmy i motywacje maja przede wszystkim charakter personalny – ja tobie stanowisko, ty mnie przychylność.
    Tak funkcjonujące partie muszą być ze swej istoty mało demokratyczne, ponieważ maszyneria obdzielania stanowiskami przyciąga do partii w dużej mierze karierowiczów, którzy demokrację mają w nosie.

    Żebym nie został źle zrozumiany. Na całym świecie ludzie chcą robić kariery i nie ma nic złego w tym, ze wstępują do partii politycznych i ubiegają się o szanse na rządzenie. Różnica jest taka, ze w innych lepiej funkcjonujących krajach partie po pierwsze są liczniejsze, po drugie ich członkowie są świadomi, że chodzą po scenie politycznej w pełnej widoczności, dobrze oświetlonej przepisami, wentylowanej procedurami prawnymi, obyczajami politycznymi, czujnością prasy, tradycjami demokracji parlamentarnej i państwa prawa. Nowocześniejszy kod społeczno-kulturowy, obfitszy kapitał społeczny.

    W Polsce tradycje demokratyczne, to w dużej mierze dziedzictwo ułomnej demokracji szlacheckiej, której cechą charakterystyczną była słabość prawna władcy, siła przywilejów szlachty i durnowate obyczaje. To wszystko powoli i systematycznie ulatnia się z naszego kodu społeczno-kulturowego, jednakże do dziś w dużym stopniu decyduje o postępowaniu polityków .
    Żaden przywódca partii nie może ominąć mechanizmu utrzymywania spoistości partii przez obdzielanie stanowiskami, a co za tym idzie profitami. Nie da się, kod społeczno-kulturowy jest na razie silniejszy.

    Tusk obejmując premierostwo musiał obdzielić, nagrodzić stanowiskami najbliższych współpracowników partyjnych, i tu uwaga, bez względu na kompetencje – jeśli mają, to dobrze, jeśli nie mają, to trudno, będę ich gonił. To był imperatyw. Racja stanu partii.
    Z kolei ci obdzieleni dzielą na niższych półkach, aż do samego dołu.
    W polskim systemie politycznym nie istnieje w praktyce możliwość obsadzania nie tylko kluczowych stanowisk, ale całych drabin administracyjnych tzw. bezpartyjnymi fachowcami, vide podmioty podległe wojewodom, sejmikom powiatowym, zarządy i rady nadzorcze spółek skarbu państwa, ich administracja, firmy doradcze, itd.

    Druga sprawa, to zachowania ludzi władzy. Każdy z nich zgodnie z niepisaną na papierze, ale zapisaną w kodzie społeczno-kulturowym tradycją ustawia się na stanowisku tak, aby sobie zrekompensować trudy wypełniania funkcji, wykorzystać okazję, aby odnieść nieco korzyści. I myliłby się ten, kto by miał na myśli przynoszenie do domu długopisów, papieru w ryzach, drukarek biurowych, czy darmowe rozjazdy autami.
    Każdy z obdarowanych władzą stara się jakoś te korzyści kamuflować, gmatwać, obchodzić prawo, przepisywać na rodzinę, itd., a najgorzej mają ludzie o najsłabszych charakterach. Przychodzi propozycja cichej, czystej, szybkiej, pośredniej wziątki. I co teraz? -Albo w te, albo we wte.
    Mało osób jest w stanie się oprzeć. Jeden telefon do kolegi z „państwową propozycją poprawki”, zgoda, drugi do kolegi o uzyskanie potwierdzenia i trzeci do pośrednika. Sprawa czysta, załatwione.
    Dzisiaj, ze względu na podsłuchy niestety trzeba fatygować się osobiście. Niektórzy o tym nie pomyśleli w porę. Teraz płacą rachunki za swoją głupotę. Ale istnieją też tacy, który zastosowali starą metodę palenia głupa i wypaliło. Przecież Polska jest krajem miękkiego prawa. Można rozbić 17 razy bank w kasynie i zarobić słuszne pieniądze na handlu zabytkowymi fajkami.

    Najczęściej profitami polityków są korzyści pośrednie, które trudno wytropić. Skala takich korzyści musi być niebagatelna, skoro swojego czasu kilka lat wałkowano w sejmie propozycje ustawy o obowiązku składania corocznych zeznań majątkowych, jak to jest np. w Szwecji i chyba w RFN. Ustawa po kilku, kilkunastu latach znacznie by ograniczyła większe przekręty. Porównanie przez urząd podatkowy corocznych przyrostów majątku z dochodami, jeżeli wykazałoby przewagę majątku nad sumą dochodów, uruchamiałoby odpowiednie procedury dochodzeniowe. Mechanizm stosunkowo prosty, mógłby okazać się skuteczny. Zasadniczą trudnością legislacyjną byłoby ustalenie punktu początkowego.
    Nikt nie był przeciwko, ale sprawa padła. Dlaczego? Ano zadziałał staropolski kod społeczno-kulturowy. Trza jakoś kombinować Eduś, nie?

    Tusk po ujawnieniu podsłuchów hazardowych nie mógł wyrzucić w niebyt wicepremiera i przewodniczącego klubu. I nie ważne jest, że grali oni mocno nie fair i zasłużyli na to, istotne jest, że w układzie sił w partii spowodował by tym zmiany na swoja niekorzyść, ponieważ, mimo że oficjalnie koledzy, akolici wicepremiera oburzają się i potępiają sprawców, to jednak po cichu wyznają nadal zasadę, ze każdy troszeczkę może sobie na boku pokombinować.-A ostatecznie oni nie złamali nie tylko prawa, ale nie złamali zasad kodu społeczno-kulturowego, co się liczy najbardziej. Z punktu widzenia kodu oni są normalni Polacy, oni są niewinni, każdy by tak robił, gdyby miał okazję. Po co ten Tusk tak się szarogęsi, sprawa nie warta zachodu, umarłaby śmiercią naturalną, znalazł się moralista, porządniś, a kto pociągał trawkę w młodości?

    Tusk ma teraz zagrychę. Trwa ciche przeciąganie liny. – Co zwycięży – instynkt polityczny premiera, czy instynkt cwaniacki vice?
    Na razie chorągiewka liny jest po stronie Tuska. Chyba powinna tam pozostać.

    Pzdr, TJ

  90. dot telegraphic observer pisze: 2010-01-13 o godz. 23:40
    Rozmowy TO z Kartką to radość o polskim poranku, dzięki różnicy czasów jak mniemam.
    Zastanawiam się często skąd takie wyczucie polskiej polityki z perspektywy kanadyjskiej.
    Serdecznie pozdrawiam!

  91. busdoc pisze:

    2010-01-14 o godz. 08:52
    Slawomirski pisze:
    2010-01-13 o godz. 21:01

    „Famina na Ukrainie. Jest oczywiste ze po konfiskacji zywnosci ludzie umra z glodu. (Parker i Stasieku, czy nie jest to proste i genialne) Tak bylo w 1932-36 na Ukrainie i Stalin byl za to zdecydowanie odpowiedzialny. Nie zapominajmy ze Ukraincy rowniez pokazali co potrafia, polecam ‘the bullet holoucast’ – National Geogrphic

    A w obcnej Polsce platformistow, podobno demokratycznej, rezim Tuska wzorujac sie na Stalinie zachowuje sie podobnie.”

    Mój komentarz:

    Reżim Tuska wzoruje sie na Stalinie –
    u podstaw takich szlachetnych ocen leży zwykle jedna z ideologii klasyfikowanych dzisiaj jako lewackie – trockizm, maoizm i drobniejsze.

    Pzdr, TJ

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @busdoc pisze: 2010-01-14 o godz. 08:52 –> Slawomirski
    2010-01-13 o godz. 21:01
    „Tak widzialem ‘Soviet Story’. Zbrodnie Stalina byly znane. Ale zaden kraj nie zerwal z tego powodu dyplomatycznych stosunkow (…) Nie zapominajmy ze Ukraincy rowniez pokazali co potrafia, polecam ‘the bullet holoucast’ – National Geogrphic” itd. itp…
    Faktem nie do podwazenia jest, ze roznokolorowe ruchy separatystyczne np. na Wolyniu podsycane byly w rozny sposob i przez roznych ludzi majacych rozne tzw. inklinacje polityczne – mysle tutaj o jednostkach „wybitnych” – np. dzialajacych w KKP na Wolyniu w okresie miedzywojennym itp.itd…

    Juz od dluzszego czasu bo od +/- 20 lat, czyli duzo wczesniej przed glosna sprawa w sadzie (Gospodarz cos tam staral sie, czyli juz pisal, wypowiadal sie branzowo na ten temat) http://wzzw.wordpress.com/2009/12/19/ozjasz-szechter-nie-szpieg-lecz-zdrajca/ zastanawiam sie – oczywiscie li tylko cztysto teoretycznie i bez jakichkolwiek – zaznacvzam stanowczo raz jeszcze – bez jakichkolwiek podtekstow do osob itp.itd … co nie oznacza ze bez tzw. szerokiej konkluzj – operatorze blogowiska, szanowny Gospodarzu!, prosze tylko bez numerow – OK?

    Na ile ta i podobne jej „zagrywki” mialy wplyw na tzw. „rozhustanie ukrainskich namietnosci” ( Banderowcow/Wlasowcow itp) podczas II WS w stosunku do ludnosci polskiej. Ostatecznie dzialalnosc np. Szechtera przypadala na okres masowych zbrobi dokonywanych przez sovietow na ukrainie ale i nie tylko – prawda? Dlaczego wlasnie ciagnol on w strone ziejaca masakra i przepotwornym gwaltem wrecz barbarzynstwem? Domyslam sie, ze pojecie barbarzynstwo w rozlozeniu na czynniki proste – jako pojecie – jest blogosferze znane – prawda Panie WININ? <–( A propos jak tam w sprawie wpisu Boboli? Wstawil WINIE to do lamusa, czy jak mamy to rozumiec? Mowiac szczerze liczylem na miazdzaca riposte …)
    Bedac jeszcze w Polsce probowalem to poruszyc z jednym bardzodobrze znanym mi tzw. „Hiszpaniakiem”, ale mnie zbyl machnieciem reki zatykajac tak jakby jednoczesnie mi usta chcac powiedziec – F, daj spokoj….

    Widze, ze Blogowicz busdoc ma szeeroko rozwarty kat postrzegania nowych aspektow w oklepanych i teoretycznie juz zamknietych tematach – prawda? Pomyslalem sobie, sprobuj, a noz jak slepej kurze ziarko

  93. TJ pisze:

    2010-01-14 o godz. 11:15

    Diagnoza postawiona.
    Gdzie jest lekarstwo?

    Slawomirski

  94. Slawomirski pisze:

    2010-01-15 o godz. 05:05
    TJ pisze:

    2010-01-14 o godz. 11:15

    Diagnoza postawiona.
    Gdzie jest lekarstwo?

    Mój komentarz:

    Pytanie proste. Odpowiedź – nie.
    Mówiąc popularnie, sztampowo i ludowo sam fakt uświadomienia przez nas, ze tacy jesteśmy, to połowa sukcesu.
    Oczywiście należy traktować moje tezy jako macanie mgły, bo diagnozy społeczne są prawdami statystycznymi, słabo uchwytnymi patrząc na ciebie, na mnie, na niego. Niemniej projekt „Diagnoza społeczna” nadzorowany przez prof. Czapińskiego przynosi co roku (czy co dwa lata?) potwierdzenie, że proces zmian idzie ku lepszemu. Diabelnie powoli.

    Politycy mogli by to przyspieszyć. Np. poprzez dostosowanie programów nauczania w szkołach do lepszego wychowania dla społeczeństwa. Poprzez popracowanie nad sobą i odrzucenie modelu współistnienia opozycji z rządem polegającym na atakach personalnych i bezwzględnym gryzieniu po kostkach rządu w każdej sprawie, co robi PiS i Napieralski, jest to gryzienie dla gryzienia i wygląda na automatyzm, szczególnie w wykonaniu posłanki K.
    Vide ostatni wywiad Cimoszewicza w „Rz”, w którym wyjaśnia motywy przystąpienia do doradzania Tuskowi – mimo, ze jest przekonań opozycyjnych do prawicowego centrum, to zdecydował sie pomóc, po prostu, dla dobra sprawy.
    Potrzebna jest zmiana konstytucji w celu usunięcia konfliktu kompetencji premiera i prezydenta, w ten sposób będzie jasno rozłożona odpowiedzialność.
    Potrzebne są dwie zasadnicze zmiany w prawie – wprowadzenie obowiązku składania corocznych zeznań majątkowych przez obywateli oraz usunięcie z prawa zasady mówiącej, iż oskarzony może kłamać, fałszywe zeznania oskarżonego muszą być karane, szczególnie mataczenie.

    Państwo powinno umożliwić szerszy dostęp do kultury. Dotacja pewnych działów nie jest kosztowna, a korzyści długofalowe nie do przecenienia.

    Należy znieść immunitet poselski, przynajmniej w kilku obszarach.
    Znałem posła, który notorycznie jeździł na promilach, nie dlatego że był trunkowy, bo przed posłowaniem prawie nie pił, ale jako przedstawiciel społeczeństwa miał mnóstwo okazji, gdzie nie stać go było na odmowę, a wiedział, że w praktyce nic mu nie grozi. Poseł ten dawał przykład swoim dwóm kolegom radnym, którzy poprzez naśladownictwo robili to samo – pokazywali na swoim terenie legitymację radnego i to działało, lecz kod społeczny się zmienia, po kilku latach obaj się nacięli na upartych policjantów.

    Generalnie ujmując na zmianę mentalności społeczeństwa wpływa mnóstwo czynników, lecz najważniejsze są dwa:
    – wychowanie w rodzinie, jeśli chodzi o podstawowe zasady poruszania się wśród ludzi;
    – przykład otoczenia, w tym szczególnie funkcjonariuszy państwa (od niestrajkujących nauczycieli poczynając na trzeźwych politykach kończąc), jeśli chodzi o poszanowanie prawa – wszelkich przepisów, od regulaminów szkolnych poczynając.

    Ludzie się uczą życia w społeczeństwie przede wszystkim przez naśladownictwo. Tak jest w świecie zwierzęcym i tak jest w naszym.
    Młody człowiek widząc niepunktualność też będzie miał skłonności do tego, widząc lekceważenie innej osoby, też będzie się starał okazywać wyższość dla słabszych, widząc pracę bez planu, też będzie postępował w sposób chaotyczny, itd, itd.
    Zasady proste jak faja i znane od tysiącleci.

    Pzdr, TJ

  95. TJ pisze:

    2010-01-15 o godz. 11:15

    Dziekuje bardzo za rzeczowa odpowiedz.

    Od siebie dodam; „swiecenie przykladem”.
    Nic tak nie buduje jak lider swiecacy przykladem.
    Mialem w swoim zyciu przywilej podazania sladem takiego czlowieka.

    Slawomirski

css.php