Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.04.2010
czwartek

Tezy kwietniowe

15 kwietnia 2010, czwartek,

W tych dniach trudno jest zebrać myśli, napisać coś oryginalnego i sensownego. Zamiast pisać – czytam (i cytuję, bo aprobuję…).

BRONISŁAW ŁAGOWSKI o egzaltacji duchowej Polaków: „Otóż ja nigdy nie lubiłem duchowego kolektywizmu, uważałem, że duchowy kolektywizm żadnego narodu w niczym nie rozwija. Tymczasem po pontyfikacie Jana Pawła II jeszcze silniej ugruntowało się w Polakach , nie mówiąc już o ‘mitycznym pokoleniu JP2’, przekonanie, że modlitwa, aby była ważna, musi się zebrać dziesięć tysięcy ludzi. Choć, oczywiście, będzie ważniejsza, jak się zbierze sto tysięcy, a najlepiej milion. I będzie to transmitowane na żywo przez telewizję. Taką duchową schedę pozostawił Polakom Wojtyła, i nie jestem pewien, czy to jest scheda dla Polaków dobra. Zwiększył jedynie naszą skłonność do kolektywnej egzaltacji”. (Mój komentarz: W ogóle, to zgoda, ale w szczególe, to kolektywna egzaltacja przyczyniła się jednak do upadku systemu i zwycięstwa wolności…). Źródło: „Europa”, miesięcznik, nr 1/2010.

WLADIMIR POZNER o zbrodniach Stalina (Pozner – znany komentator rosyjski, na zakończenie telewizyjnej rozmowy z ambasadorem Polski, Jerzym Bahrem, 12 IV 2010): Historia Katynia świadczy, że „prawda nie pozwala wątpić, iż Stalin był przestępcą. I nie tylko jeden Stalin. Ludzie, którzy go otaczali, byli przestępcami. Były ich nie setki, nie tysiące, ale nawet miliony”. Partia, na czele której on stał, była organizacją przestępczą. Nieprzyjemnie to mówić, ale kiedyś trzeba. Przeciwstawianie się tej prawdzie będzie „jak łańcuch na nogach kraju, który nie będzie mógł wykonać dużego i swobodnego kroku. Trzeba będzie uznać tę prawdę. Im szybciej tym lepiej”. (W tym samym tonie wypowiedział się prezydent Miedwiediew w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji anglojęzycznej).

ANDRZEJ ZOLL o kandydacie PiS: „- PiS musi się teraz odbudować, a przede wszystkim znaleźć kandydata na prezydenta. Życzyłbym tej partii aby mądrze to zrobiła, aby nie doszło tu do jakichś niedobrych kroków. – Ten niedobry krok oznacza dl Pana Profesora konkretne imię i nazwisko? – Tak, oczywiście. Musimy sobie z tego zdawać sprawę, że w PiS są osoby, które pokazały, iż mają ciągotki autorytarne. – Jaki jest czarny scenariusz? – czarny scenariusz oznacza wykorzystywanie tragedii jako argumentu do ściągnięcia głosów elektoratu. Ta tragedia nie powinna być elementem rozgrywki z jakiejkolwiek strony. Dajmy szansę wszystkim formacjom politycznym inaczej popatrzeć na rzeczywistość, na swoje dotychczasowe zaangażowanie”. (Tygodnik Powszechny, 18 IV).

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 273

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny panie redaktorze

    Cytuje/pisze pan: „prawda nie pozwala wątpić, iż Stalin był przestępcą. I nie tylko jeden Stalin. Ludzie, którzy go otaczali, byli przestępcami. Były ich nie setki, nie tysiące, ale nawet miliony”.

    Co ma pan na swoje usprawiedliwienie?

    Slawomirski

  2. KPZR był organizacją przestępczą? A jej wydział do spraw Polski?

  3. Gratuluję Panie Redaktorze, ja też aprobuję.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny panie redaktorze

    Pytania kwietniowe.

    Czy dopiero teraz dociera do pana ze PZPR to polska wersja NSDAP?

    Czy klamanie przez wiekszosc doroslego zycia jest godnym zachowaniem?

    Czy zgadza sie pan ze slowami Herlinaga-Grudzienskiego ze nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”?

    Slawomirski

  6. Po trupach do celu.

  7. Panie Danielu
    Andrzej Zoll formułuje kolejną idealistyczną opinię o „tragedii ( która) nie powinna być elementem rozgrywki z jakiejkolwiek strony. Dajmy szansę wszystkim formacjom politycznym inaczej popatrzeć na rzeczywistość, na swoje dotychczasowe zaangażowanie.” Tragedia jest już podstawowym elementem rozgrywki i będzie nim przez całe lata. Widzę jeden pożytek dla autorów tego typu sformułowań – chcą się ustawić poza konfliktem. Ale to też bezsensowna strategia bo dynamika konfliktu i tak ich wciągnie w swoje tryby
    Co do Wladimira Poznera – ma oczywiście rację. Szczególnie ważna i prawdziwa jest teza o „milionach przestępców” – już nie grupie terroryzującej miliony tylko milionach przestępców. To chyba pierwsza próba symbolicznego rozliczenia z totalitarnym państwem.
    Natomiast nie rozumiem czemu Pan łagodzi komentarzem z gruntu prawdziwe twierdzenie Bronisława Łagowskiego o fiasku papieskiego nauczania i nędzy kolektywnie uprawianych praktyk religijnych. Myślę, że w kontekście wydarzeń ostatnich lat należałoby już chyba zacząć weryfikować norodowo-katolicką symbolikę i mitologię.
    Pozdrawiam

  8. Dopiero teraz, gdy Go nie ma wsrod nas, widac co caly Swiat myslal i sadzil o SP Prezydencie Kaczynskim (i Polsce ktora tak dostojnie i skutecznie reprezentowal). Liderzy USA, Zjednoczonego Krolestwa, Niemiec i Francji przybeda do Krakowa. Beda tez inni. Ich obecnosc niech uswiadomi Narodowi jaka wielka i wspaniala droge pokonal w ciagu ostatnich 20 lat. Polska jest czlonkiem NATO i UE. Dzieki SP Panu Prezydentowi wejscie Polski do struktur europejskich odbylo sie na zasadzie honorowej i korzystnej dla interesu Panstwa. SP Pan Prezydent wynegocjowal najlepsze warunki jakie byly wtedy mozliwe. Dzieki jego nieustepliwosci i zelaznej logice przedstawiciele Europy uznali prawo Polski do czlonkostwa na warunkach ktore sa proporcjonalne do Jej przyszlej pozycji gospodarczo-politycznej. Wawel? Jak najbardziej. Ale dlaczego obok tego ponurego litwina? Dyktatora i wroga Narodu. Socjaliste o pogladach azjatyckich raczej niz Zachodnich. Niszciciela demokracji. Czlowieka odpowiedzialnego za upadek II RP. Potwora, ktory swa „polityka wschonia” przyczynil sie czerwonych nocy na Wolyniu. Rozwodnika i zdrajcy KK (Ewangelik oportunista)
    SP Pan Prezydent zasluguje na miejsce lepsze niz obok krola sancji.

  9. Po przemysleniu , a jakze , doszedlem do wniosku , ze ” kury szczac wyprowadzac ” i „spieprzaj dziadu ” beda sie niezle uzupelniac .
    Nastepny komentarz na ten temat nie predko , chyba , ze zaszlyby wydarzenia.

  10. Nic się nie da już zrobić, po wtrąceniu się arcybiskupa w decyzje przynależne władzy wybranej w demokratycznych wyborach, reakcje mogą być tylko skrajne, szykuje się niezła jatka polityczna. Czy biskup to przewidywał? Chyba tak, ponieważ jest mu chyba znany powód rozłamu i tysiącletniej nienawiści pomiędzy prawosławnymi i katolikami. Przypomnę że poszło o drobiazg, czyli o „i” oraz „poprzez” w formułowaniu pochodzenia Ducha Świętego. W naszym polskim sporze też chodzi o drobiazg, ale jako symbol rośnie do poważnych rozmiarów. Czarno to widzę.

  11. Ludzie są przewidywalni w tzw. „normalnych” warunkach. Kto nie spóźnił się do pracy przez 20 lat przypuszczalnie nie spóźni się jutro. Ale gwałtowne zmiany zewnętrzne niekiedy przynoszą nieprzewidywalne efekty. Mądrzy w sytuacji bez precedensów mogą powiedzieć głupstwo, u zrównoważonych szok może wyzwolić chorobę umysłową – a i odmiennie bywało, u mało uprzednio znaczących pojawiają się cechy wielkich przywódców, błyskawicznie wiedzących jaki właściwy ruch wykonać, oraz osoby z niepociągającą historią znienacka ujawiają wielkość. Większość cyrkulujących obecnie ocen opiera się na wierze w nieuchronną ciągłość cech osobowości i sposobów działania. Zazwyczaj to ma sens. Przy kryzysach – nie za bardzo.

    Każdy ze znaczących graczy może bardzo zaskoczyć w bliskiej przyszłości. Putin i Dziwisz już to zrobili, w różnych kierunkach. Zobaczymy wkrótce jaki potencjał siedzi w innych osobach.

  12. Panie redaktorze Passent

    „kolektywna egzaltacja ”

    Pamieta pan zjazdy PZPR?
    Wiem KTT nie byl czlonkiem PZPR.

    Slawomirski

  13. Wszystko to prawda co Pan pisze i jestem bardzo ciekawa nadchodzącej kampanii. Boję się bardzo wykorzystywania obecnej sytuacji dla celów propagandowych, Słyszałam, jak Aleksander Kwaśniewski powiedział, że nie wszyscy stojący w kolejkach do pałacu do ew.wyborcy PiS. Mam nadzieję, że nie tylko p.Kwaśniewski to wie. Jestem zmęczona jednostajnością tematyczną w tv i radiu. Dla niektórych (m.in.dla mnie) żałoba się skończyla w związku z decyzja o miejscu pochówku pary prezydenckiej. Oczywiście ciągle nie mogę się pogodzić z ogromem tragedii, ale słuchanie o tym, że zginęli najlepsi z najlepszch i jesteśmy osieroceni i cala elita…….pozdrawiam K.

  14. Marsz zalobny trwa z przerwami na bitwe o Wawel,oj nieszczesna ta decyzja i na predce podjeta,ale coz robic niech historia oceni.Zostala wyzwolona ogromna energia w narodzie i to dobrze,tylko jak ja spozytkowac pozytywnie tak zeby para nie poszla w gwizdek.

  15. Falszywa troska o PiS.
    Falszywa troska o nieudany egzaltowany narod (a jaki mialby byc – jak Niemcy , ktorzy milionami oddawali sie spektaklowi wiary w wodza i tysiacletnia rzesze?).
    Narod jest jaki jest – dzieki swoim zaletom i wadom istnieje mimo wrednego polozenia geopolitycznego od tysiaca lat.
    Potrzeba mu lepszych elit niz jakie mu dano po II WS.
    Czy mamy ganic np. Wlochow za wylewnosc?
    Ja uwazam, ze najgorsza cecha niektorych Polakow jest ciagle pouczanie innych i kabotynska wiara w swoja madrosc.
    Odkrycie, ze Stalin byl przestepca jest rozbrajajace…wydaje sie, ze ma wartosc dla Pana Passenta bo pochodzi z rosyjskich ust – jezeli tak to warto by bylo podkreslic kontekst.

    Jedyne co cieszy to nareszcie fakt iz nasz ponadustrojowy felietonista zorientowal sie jak niestosowne sa jego dotychczasowe „ánalizy”w srodku narodowej zaloby i stwierdzil (niestety z opoznieniem), ze
    „trudno jest zebrać myśli, napisać coś oryginalnego i sensownego”
    Oj prawda!

  16. ad p.Pozner:

    to jest pisanie pensjonarki. Dramatycznie jednowymiarowe.
    za miesac niecaly beda w Moskwie obchody zwyciestwa nad faszyzmem.

    W ich kontekscie- kontekscie narodowej dumy, to ze Stalin wymordowal tak wielu z mieszkancow ZSRR (w tym jencow katynskich) bedzie musialo pojsc w kat.

    Narracja- Stalin- bohater, Stalin fundator swiatowego systemu bezpieczenstwa, bedzie kluczowa. A ile ludzkich istnen to kosztowalo bedzie malo istotne.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  17. bardzo trafna ta panska uwaga do textu p.Lagowskiego.

    Sam nie moge pamietac tej gigantycznej zbiorowej modlitwy do Wielslawa Gomulki ktora w 56 na placu Defilad, ale moze pan,autorze, pamieta?

    Stad nie egzaltacja, ale potrzeba uczestnictwa, doswiadczania na wlasnej skorze. Nie trzeba tego deprecjonowac, slowo…

    I jeszcze detal: bez telewizji nie ma juz zycia na ziemi. Nawet jesli to tylko telewizja youtube.com

    m@B

  18. Mam dla Pana naprawde sensowny pomysl.
    Pomilczec.

  19. „Ze względu na trwającą żałobę narodową prosimy o większą niż zwykle staranność i delikatność publicystyczną. W ten sposób wyrazimy szacunek dla tragicznie zmarłych, ich rodzin oraz pogrążonych w bólu i smutku Polaków.”

  20. Drogi Panie Danielu,

    Bylem przekonany, ze wroci Pan z Gdanska, po spotkaniu
    z czytelnikami i sympatykami w dniu 8 kwietinia i napisze
    jakis lekki, radosny, mozne okraszony jakim fajerwekiem
    slownym, przynoszacym nam troche slonca z Sopotu,
    nowy wpis.
    Mowiac szczerze to juz sie cieszylem na Pana powrot.
    I nie tylko ja. Zauwazylem, ze ma duza grupe niezle
    wyksztalconych blogowiczow, ktorzy bardzo cieplo
    i pozytywnie odbieraja red. Daniela Passenta.
    odbierajacych Pana jako felietoniste.

    Stalo sie inaczej…

  21. Nie wiem, jak Pan to robi, Redaktorze, ale czyta się Pana z zapartym tchem. Zacytowane przez Pana wypowiedzi celnie odnoszą się do obecnej rzeczywistości. W Kościele, od pewnego czasu, liczy się ilość nie jakość.
    Nic tu nie trzeba dodawać.

  22. Krajobraz po katastrofie – obłuda, fałsz, sztuczny patos, przerost treści nad formą!!!

  23. Chciałbym Pana zainspirować następującym twierdzeniem: każdy Prezydent Polski zaraz po złożeniu przysięgi powinien złożyć deklarację i wolę gdzie ma zostać pochowany. W wielu krajach taki obyczaj obowiązuje i się sprawdza.

  24. Le Monde pisze dzisiaj pod znamiennym tytułem „Smoleńska farsa”

    Cytuje także Hegla; „Wielkie historyczne wydarzenia lubią się powtarzać. Za pierwszym razem przyjmują postać tragedii, za drugim farsy”
    Sam pisałem wcześniej, że wyjazd do Katynia był niczym innym niż mitingiem partyjnym PiSu.

  25. Le Monde także pisze, czego nie udało się wkleić, „Ta niewątpliwie straszna tragedia nie wydarzyłaby się, gdyby nie rozgrywki między partiami politycznymi, które starają się wykorzystać polską historię do własnych celów”

  26. Panie Redaktorze;
    Chocby z tych kilku wypowiedzi widać , że są ludzie normalni, mają jasny rzeczowy pogląd na dzisiejszą Polskę w bogoojczyźnianym obłedzie. Niestety to masy przy wspóludziale KK i skundlonych mediów tworzą wizerunek naszej zaściankowości. Wyolbrzymiona do monstrualnych rozmiarów gloryfikacja byle jakiego prezydenta jest jest fałszywa, żałosna i śmieszna. Czy znajdzie się jakiś kubeł wody na głowę tej narodowej histerii?

  27. @DP:
    „to kolektywna egzaltacja przyczyniła się jednak do upadku systemu i zwycięstwa wolności…”

    Kolektywna egzaltacja doprowadziła do niekontrolowanej eksplozji robotniczych roszczeń i stanu wojennego. Natomiast rozmowy Okrągłego Stołu i jego najbliższe konsekwencje nie miały nic wspólnego z egzaltowanymi masami, wiecowaniem, demonstracjami, bijatykami i konspirowaniem. Nie tylko obie strony tych rozmów podchodziły do siebie nawzajem jak pies do jeża, ale również oglądające to społeczeństwo było raczej sceptyczne i znużone po niemal dekadzie beznadziei.

    To nie emocjonalna egzaltacja dała nam zwycięstwo wolności, choć każdy Słowianin tak właśnie stwierdzi, ale chłodna rozumna kalkulacja, co dla nas najlepsze w tej sytuacji, rozsądek przy, właśnie, stonowanych emocjach i oczekiwaniach, w końcu pragmatyzm i kompromis osiągnięty w wyniku żmudnych i trudnych negocjacji przy eksperckich stolikach.

    Na dzisiaj malowanych obrazach wspominających tamte dzieje, oczywiście wszyscy siedzą na białych koniach i machając szabelką szarżują na wroga. Tylko taka opowieść wpisuje się w naszą historiozoficzną mitologię.

  28. Po tym calym uniesieniu narodowym i „cudownemu przemienieniu” miernego Prezydenta w bohatera narodowego, jego jedynym logicznym spadkobierca i kandydatem PiS-u jest Jaroslaw Kaczynski.
    Uwazam Prezesa PiS-u za osobe wysoce niebezpieczna, za pozbawianego skrupolow i wiezi desperata, ktorego przezydentura bedzie z pewnoscia nie mniej heroiczna i napewno nie zadowoli sie tylko 96 ofiarami.
    Ogladajac w TVP obecne wzmozenie i mobilizacje narodowa, trudno sobie wyobrazic, ze mozna ta lawine jeszcze zatrzymac jakimis racjonalnymi argumentami i ze uda sie odzegnac niebezpieczenstwo prezydentury Jaroslawa Kaczynskiego.
    Czasami mam nadzieje, ze gdzies na zapleczu wladzy dobito targu z Kaczynskim; czarne skrzynki i Wawel, za jego wycowanie sie z polityki. Mysle, ze to nie bylaby za wysoka cena. Zastanawiam sie tylko co wtedy bedzie na kaca nazajutrz po tej wiekiej stypie. Przeciez nie mozemy sie tak rozejsc ?

  29. Zgodnie z moimi przewidywaniami: ANI SŁOWA o rewelacyjnym wywiadzie pilota płk Bartosza Stroińskiego z Tu152M na temat jego lotu do Smoleńska w dniu 7.04.
    Co tu jest grane ?

  30. O zacieraniu roznic miedzy ocena prywatnej i publicznbej dzialalnosci swietnie pisze Ireneusz Krzeminski – w Rzepie, zeby bylo zabawniej:
    http://www.rp.pl/artykul/462424_Zwolennicy_prezydenta_to_mniejszosc.html

  31. W momencie, w ktorym Rosja staje oko w oko ze swoja trudna PRAWDA historyczna, Polska doklada kolejny MIT do swojej tozsamosci narodowej.

  32. Tezy powyższe, skłaniają do pomyślunku. szkoda, że okazja taka akurat.
    Nie często ginie urzędujący prezydent (najwyższy urząd w państwie) w katastrofie, podczas wypełniania ważnej misji państwowej, chyb dlatego tłoku w krypcie wawelskiej nie będzie.
    a reszta to logistyka związana z uroczystościami pogrzebowymi.

  33. Niestety media zachodnie zaczynaja zle mowic o L. Kaczynskim ,
    choc do tej pory sie naprawde staraly .
    Przykre to wszystko !
    Salute

  34. # Andrzej Falicz – 07:16

    Mam dla Pana naprawde sensowny pomysl.
    Pomilczec.

    #
    Jestem ZA! Ile można o tym samym?
    Nic oryginalnego nikt tu już nie doda, bo się nie da.

  35. No to doorzuce jeszcze jedna „teze kwietniowa” dr filozofii Tomasza Terlikowskiego:

    „Objawienia Bożego Miłosierdzia są nierozerwalnie związane z polskością. I nie chodzi tylko o to, że święta Faustyna Kowalska była Polką, ale również o to, że Polska zajmuje szczególne miejsce w objawieniach Bożego Miłosierdzia. Jezus stwierdza wprost, że to z naszego kraju wyjdzie iskra Boża, która przygotuje świat na powtórne jego przyjście.”

    Reszte rozmyslan Uczonego Meza mozna znalezc w Psychiatryku24.

  36. Ja sie martwie co bedzie po tej egzaltacji, bo potrafi ona wynosic na niemale wysokosci a potem dalego jest schodzic do szarej, czasem trudnej rzeczywistosci (to chyba jeden z powodow dla takiej egzaltacji – czesto podswiadoma ucieczka od „teraz i tutaj”) – co bedzie po pogrzebach bo Polacy beda sie musieli szybko otrzasnac i rozgladac pilnie – czuwac i bronic sie przed tym elementami ludzkiej natury ktore sa nieszlachetne i nieladne.

  37. Lotnisko w Krakowie zamknięte. Czy to palec boży?

  38. Myślę, że decyzja o miejscu pochówku wzięła się z jednej strony, z nadgorliwości lokalnych albo i kancelaryjnych działaczy, z drugiej z zaskoczenia i braku refleksji. Ponadto kard Dziwisz tak znakomicie się czuł w roli „żałobnej wdowy” po śmierci JP2, że zapragnął doświadczenie to powtórzyć, a i katedra i jej otoczenie sporo zyska na tych uroczystościach. Kto by rezygnował? Zbiorowa egzaltacja (histeria?) raczej przeszkadza w przeżywaniu żałoby, a swoją, nienajmądrzejszą rolę odgrywają też media. Rozumiem ich trudną sytuację programową w tym tygodniu, ale naprawdę zabrakło wyobraźni. To, że jest żałoba, nie oznacza, że jedyną muzyką są marsze żałobne, a jedynym obrazem rzędy trumien.Przecież te szeregi „żałobników warszawskich” zaczęły się wydłużać w nieskończoność dopiero po reportażach tv. Taki trend, moda, obrzęd świecki? Za wiele o elitach, za mało o osobach osieroconych. Nieśmiało oddaje się sprawiedliwość dr Ewie Kopacz, fora prawicowe pełne są dywagacji o „spisku”, „mordzie”, „zamachu” – wcale nie tylko dobre i najlepsze myśli łączą ludzie z tym nieszczęściem. Bo to jest po prostu nieszczęście dotykające i sfery publicznej i prywatnej. Dodatkowo jest to nieszczęście zgoła niepotrzebne, wynikające też z braku wyobraźni. Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia z organizacją wielkich (albo tylko znaczących) imprez patriotycznych wie, że szefowie wszystkich służb podległych, politycy, działacze,instytucje, garną się w pobliże „króla” osoby najważniejszej. Ponoć zapotrzebowanie na miejsca w tym samolocie zgłosiło ponad 700 osób, a miejsc było nieco poniżej 90-ciu. Trwał wyścig o miejsce, grzecznościowo kilka osób oddało swoje miejsce kolegom… Traktowanie zabitych, jak bohaterów narodowych jest niezręcznością (Tusk) – nie padli w walce, nikt ich nie gnębił, byli jak zawsze Prezydent na granicy punktualności, bez zapasu czasu na sytuacje nieprzewidziane nie zaplanowano. No – głupio i po polsku. I jakby nie naciągać prawdy – historia się nie powtórzyła; wady narodowe – owszem , tak.

  39. 60% europejskich lotnisk sa zamkniete z powodu chmury popiolu wulkanicznego. 12 krajow europejskich zamknelo swoja przstrzen powietrzna, 50% lotwo transatlantyckich zostalo odwolane i jest mozliwe, ze pochowek LK bedzie przesuniety.

  40. Wszystkich zwolenników pochowania L.K. na Wawelu proszę o uczciwe odpowiedzi na dwa pytania:
    Pytanie 1. Czy gdyby Pan Prezydent L. Kaczyński zginął 09.04.2010 w wypadku drogowym, to ocena bilansu jego życiowych dokonań wskazywałaby na Wawel jako na jedyne miejsce godne Jego pochówku?

    Jeżeli szczera odpowiedż brzmi :TAK – nie mam więcej pytań
    Jeżeli szczera odpowiedż brzmi: NIE
    to
    Pytanie 2. Czy tak jak obecnie ( to i w przyszłości) jedynym i wystarczajacym warunkiem pochówku na Wawelu będzie upadek z dużej wysokości w samolocie rosyjskiej produkcji

    Pozdrawiam
    M.

    Ps.
    Kard. S. Dziwisz – Zadanie wykonane?

  41. Jeszcze Polska nie zginela.

    Przepraszam bo dalem slowo (obiecalem) a jednak… Sila wyzsza.

  42. Artur pisze:
    2010-04-16 o godz. 01:06

    trochę pokory – na pogrzeb Wałęsy czy Kwaśniewskiego też przyjadą, może nawet ważniejsi. Taka jest procedura pożegnania przywódcy europejskiego państwa, członka EU i NATO. Po prostu inaczej nie wypada.

  43. Niektóry blogowiczom brakuje merytorycznych argumentów, stąd nieustanne wycieczki osobiste pod adresem Pana Passenta. Poseł Brudziński używa sformułowania polegli na tragiczną śmierć w katastrofie lotniczej i stąd bohaterstwo Pana Prezydenta skutkujące pochówkiem na Wawelu. Również bohaterską nazywa śmierć w wypadku Kardynał Dziwisz. Podziały nie znikną, niestety się utrwalają i potęgują.

  44. jestem już zmęczona tą medialną żałobą. zastanawiam się (może to zabrzmi dziwnie) gdzie Ci w rozpaczy, w żałobie są. Wrocław żyje swym własnym rytmem, nawet kwiaty i znicze tak licznie prezetujące się na zdjęciach, na samym rynku, w rzeczywistosci są skromnym akcentem (wciąż symbolicznym). Nie miałam szcęścia spotkać zwolennika pochówku na Wawelu, ani tych, którzy w obliczu tragedii diametralnie zmienili swoje zdanie o prezydenturze L. K. dlatego medialna kreacja żałóby jest dla mnie czystą fantastyką.

  45. Bronisław Łagowski wypowiedział się krytycznie tylko o duchowym kolektywiżmie. Red Passent zgodził się z tą oceną , ale tylko „w ogóle”, bo w szczegłóle – jak zaznaczył – „to kolektywna egzaltacja przyczyniła się jednak do upadku systemu i zwycięstwa wolności…”.
    Ta śmiała i nie poparta żadnymi dowodami faktycznymi teza naszego gospodarza, natychmiastowe wydała owowce.
    Ludziom o nickach „Sławomirski”, czy „neospazmin” pozwoliła zastosować zbitkę pojęciową łączącą dwa odrębne zjawiska.
    Dla nich zbiorowa modlitwa + religijne manifestacje = zbiorowa atywność polityczna.
    A przed takim, właśnie intelektualnym mętniactwem przestrzegał w felietonie w przedostatnim „Przeglądzie” sam Bronisław Łagowski.
    Myślę, że i inne osoby krytykujące przebieg dzisiejszej żałoby zdają sobie sprawę ze skali owego zmącenia umysłów, skutkujacym nadużyciami nie tylko intelektualnymi.
    W takiej atmosferze kard. Dziwisz nie wstydzi się głosić publicznie tezy o bohaterskiej śmierci Lecha Kaczyńskiego. A publiczny kanał informacyjny TVP3 transmisję z pałacu prezydenckiego opatruje tytułem ” Naród składa hołd…” zamiast „Naród żegna…”
    Tego typu nadużycia somantyczne przybrały w ostatnich dniach formę nalotu dywanowego.
    Przykro mi, że i red. Passent swoją cegiełkę dokłada komentując opinie Łagowskiego.

  46. Z glosami i opiniami wielu rosyjskich intelektualistow, rzeczowo- krytycznie oceniajacymi epoke Stalina i stalinizmu spotykam sie od wielu lat coraz czesciej i w coraz to nowych regionach Rosji. Mowie specjalnie o regionach Rosji, bowiem sa jeszcze liczne polacie Rosji w ktorych, przy tzw. „cerwonych prazdnikach” umieszcza sie tu i owdzie portrety stalina Lenina Marksa i Engelsa a i nawet w Permii widzialem portrety Felusia Dzierzynskiego. Eudkacja historyczna spoleczenstwa glebi Rosji jest trudna, ale rozwija sie pomyslnie w kierunku przyznawania racji prawdom , ktore z zadziwiajaca lekkoscia byly negowane.
    Wl.Pozner – osobiscie oceniam go bardzo wysoko – od dawna nie bal sie w rosyjskiej telewizji publicznej podnosic trudne historyczne tematy i ku mojemu zaskoczeniu nie byl szcegolnie pietnowany przez najwijmy to umownie w;adze. Jego przeciwienstwem jest Jevgienij Tolstoj, ktory z zadziwiajaca latwoscia powiedziec na czarne ze jest czerwone z odcieniami zielonego. Typowy komunistyczny dziennikarz, chcacy sie publicznie przybodobac ” wladzy „. Niejednokrotnie z jego ust slyszalem wiele drwiazych i krytycznych opinii o Polsce. Pozner jest jego calkowitym przeciwienstwem i sadze, ze niebawem w rosyjskich mediach takich Poznerow bedzie wiecej.

    Oczywiscie, trzeba sobie powiedziec, ze tragedi smolenska bardzo dotkliwie skomplikowala wselkie dzialania Prawa i Sprawiedliwosci. Nie mam osobiscie najmniejszego cienia watpliwosci co do tego, ze Jaroslaw Kaczynskim rozpocznie bezpardonowa akcje propagandowa przeciwko PO przeciwko Tuskowi i Rzadowi, przeciwko zblizeniu z Rosja. Bedzie to ostra i wsciekla akcja propagandowa, bowiem nader sprzyjacym dla osiagniecia okreslonego celu jest wykorzystanie atmosfery spolecznej po tragedii smolenskiej sprzyjajacej KAczynskiemu plus wykorzystanie kosciola katolickiego – co juz w czesci zostalo udowodnione decyzja o pochowku na Wawelu. No bo co mial abp.Dziwisz odpowiedziec Kacznyskiemu ? ze nie ma miejsca ?
    Prawo i Sprawiedliwosc wlasciwie staje sie prywatnym poletkiem wyzywania sie politycznego Jaroslawa Kaczynskiego i nie widze na dzien disiejszy innego kandydata do wyborow porezydenckich z tej partii, tylko moze byc nim J.Kaczynskiw.
    Kampania prezydencka bedzie stosunkowo krotka ale oostra.
    Chyby kazdy z blogowiczy zgodzi sie ze mna, ze Jaroslawa Kaczynskiego nigdy nie bylo stac na slowa wdziecznosci, podziekowania skierowana do kogos z innej opcji politycznej. Tragedia smolenska pokazala nam to, ze wlasciwie J.Kaczynski powinien okazac wdziecznosc i skierowac slowa podziekowania Premierowi Tuskowi i Rzadowi RP za okazane zaangazowanie w calej tej sprawie.On jednak tego nie uczyni, malo tego, w zaistnieniu tragedii w taki czy inny sposob obwiniac bedzie i Tuska i Platformne i Rzad RP i wszystkich jemu niewygodnych i nielubianych.
    Treba byc skonconym naiwniakiem, by uwierzyc, ze bedzie inaczej

  47. O decyzji pochowania prezydenta z żoną na Wawelu:
    „Sukces ma wielu ojców, tylko porażka jest sierotą.”

  48. Errata.
    Oczywiście chodziło mi o nadużycia semantyczne, a nie somantyczne.
    Przeparszam za tę literówkę.

  49. Bardzo często odwiedzam różne blogi i bardzo rzadko coś napiszę. Większości blogów nie da się czytać, ponieważ opanowane zostały przez ludzi chorych z nienawiści, zakompleksionych, słabo znających język polski.
    Dlatego mało tam wypowiedzi wartościowych, bo pisanie w takim towarzystwie nie ma sensu.
    Inaczej jest na blogach „Polityki”.
    Tutaj przeważają ludzie wykształceni, potrafiący pisać i znający język polski, a nawt inne języki.
    Niestety wykształcenie nie gwarantuje zdrowego rozsądku.
    Jest tu kilku, którzy swoją ideologię oparli na nienawiści do komunizmu, co jest zrozumiałe, ale intelektualnie ubogie.
    Niezrozumiałe jest, że rozciągnęli tą nienawiść na wszystkich, którzy musieli podczas tych komunistycznych rządów żyć.
    Nasz „cytator” Sławomirski twierdzi, że PZPR była partią zbrodniczą porównywalną nawet z NSDAP.
    Sławomirski wykazuje całkowitą ignorancję dotyczącą życia w PRL.
    Prawdopodobnie jest zbyt młody, aby znać je z własnych doświadczeń, a jego przekonania wynikają z lektury tylko jednej opcji.
    Nie wie, lub nie chce wiedzieć jak ewoluowała PRL. Po wojnie mocarstwa zadecydowały jakie będą granice i oddano Polskę pod opiekę ZSSR.
    Pierwsze 10 lat, to był okres najgorszy. Wtedy do partii wstępowały szumowiny żądne władzy, ale także część ideowców naogół bez wykształcenia, którzy wierzyli w ten system. Nawet teraz są tacy.
    Ludzie najbardziej wartościowi w większości zostali wyeliminowani przez okupantów ze wschodu i zachodu. Polscy żołnierze ginęli na wszystkich frontach, część ich została na obczyźnie bojąc się powrotu do Polski. Wielu zginęło w wyniku beznadziejnych kalkulacji politycznych jak np powstanie w Warszawie.
    Resztki patriotów ginęły w beznadziejnym oporze jeszcze po zakończeniu wojny.
    Ludzie pokroju Sławomirskiego uważają, że wszyscy wtedy powinni pójść do lasu i bohatersko zginąć.

    neospasmin pyta:
    Sam nie moge pamietac tej gigantycznej zbiorowej modlitwy do Wielslawa Gomulki ktora w 56 na placu Defilad, ale moze pan,autorze, pamieta?
    Pan Daniel pamięta i ja również.
    Nie byłem na wiecu na Placu Defilad, ale uczestniczyłem w wiecach na Politechnice Gdańskiej.
    Po 10-ciu latach zamordyzmu to było niesamowite. Z wiecowych przemówień największe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie oficera „niebieskich beretów” z Wrzeszcza, który zapewniał, że „wojsko jest z wami”.
    Skandowano: „Kostek do domu!”.
    Gdyby ktoś rzucił hasło: „idziemy na konsulat sowiecki”, który był w pobliżu, nie wiem co by się stało. W akademiku nrIX we Wrzeszczu słuchaliśmy Londynu i RWE przez głośniki radiowęzła. Nawet przestali zagłuszać.
    Ludzie oczekiwali zmian i chcieli wierzyć wypuszczonemu z więzienia Gomułce. Gomułka zakończył wiecowanie i po paru miesiącach zaczął przykręcać śrubę, wróciło zakłamanie, chociaż takiego terroru jak w czasach stalinowskich już nie było.
    Niestety ten zakłamany system był niewydolny ekonomicznie. Nastąpiły protesty, które doprowadziły do zmiany przywództwa.
    Gierek jeszcze trochę poluzował, zapożyczył kraj, ale gospodarczo dalej było kiepsko.
    Solidarność nie chciała kapitalizmu, chcieli wolnych związków zawodowych, wolnych sobót, zakazu eksportu, polepszenia zaopatrzenia i podwyżki pensji. Czysta utopia!
    Do tej pory nie mogą się z tym pogodzić, że się nie udało.
    I tak na marginesie: do partii nie należałem, ale znałem wielu. Nie róznili się wiele od niepartyjnych. Byli wśród nich wierzący w ten system i niewierzący,
    byli tacy którzy się zapisali, bo bez tego nie mogliby wykonywać swojego zawodu, jak lotnicy, kapitanowie statków, dziennikarze chcący wyjeżdzać za granicę, lub poprostu awansować na wyższe stanowisko, no i prawie wszyscy byli katolikami i patriotami.
    Zbrodniarzami nie byli!

  50. Onośnie komentrzy francuskich dziennikarzy, to dorzucę opowieść o atentycznej reakcji znajomego Francuza. W trzy dni po katastrofie zadzwonił do swojej córki mieszkającej w Polsce i podzielił się z nią swoimi przemyśleniami dotyczącymi przyczyn katastrofy.
    Podejrzewa on, że ten dowódca samolotu musiał być powiązany z al-kaidą lub inną grupą islamskich terrorystów i w sprzyjających okolicznościach dokonał samobójczego zamachu.
    Jego córka powiedziała mi, że ojciec jej mówił to poważnie. Nie znalazł, bowiem i nie potrafił sobie wyobrazić żadnych innych racjonalnych przyczyn tłumaczących decyzję wojskowego pilota o nurkowaniu na ślepo w smoleńską mgłę.

    Jeśli, pominie się wątek al-kaidy to, reakcja tego Francuza przestaje być śmieszna.
    Dlatego, wyznam Wam, że pierwsze emocje, jakie we mnie wywołała informacja o katastrofie i jej skutkach, były następujace : wściekłość i wstyd.

  51. Tezy bardzo interesujace. Tylko…

    1. Nalezy stwierdzic iz nadchodza ciezkie czasy dla blogowych krypto- i post-stalinowcow. Wspolczuje.

    2. Prof. Lagowski nie koniecznie powinien zwalac calej winy na JPII. Prosze przypatrzec sie zbiorowemu amokowi, jaki towarzyszy popisom polskich reprezentacji w niektorych dyscyplinach sportowych, od pilki noznej poczawszy. Jeszcze mozna zrozumiec kiedy sportowcy sa faworytami i o tym swiadcza osiagniete wyniki. Jednak to raczej historia. Obecnie reprezentacje to zgraje mniejszych lub wiekszych sredniakow, ale mimo to, kiedy nadchodzi msza sportowa (np. pilkarska, europejska lub swiatowa), to „nasi” staja sie bogami. Bez jakiegos specjanego rytualu, bez pielgrzymek, ot tak sobie, spontanicznie. A na dodatek takie zachowania siedza w ludziach, i to bez wzgledu na nacje.

    Swoja droga religia od tego jest, zeby jednoczyc. Taki jest zrodloslow „religii” jako terminu. Poniewaz podstawa religii jest wiara, a wiec wiara tez powinna jednoczyc. I pewnie religia (wiara) by jednoczyla gdyby nie mieszala wiary z walka o wladze, co oczywiscie jest niemozliwe.

    Dla mnie pogrzeb panstwowy wedlug rytu religijnego to jakies nieporozumienie…

    3. Nie bardzo rozumiem dlaczego prof. Zoll jest taki oszczedny w slowach i dyplomatyczny. Jaroslaw Kaczynski jest osoba publiczna i wymienianie go z imienia i nazwiska nie jest ani przestepstwem, ani naruszeniem przepisow o zalobie narodowej.

    Tezy kwietnowe…Poczekajmy na „wypadki majowe”, kiedy kampania prezydencka ruszy pelna para, a atmosfera polityczna uwolni sie od obecnego kadzidla.

    Cyrk dopiero przed nami !

    Pozdrawiam.

  52. Nie obchodzi mnie to co uczyni lub nie uczyni Jaroslaw K.
    Nikt mu juz nie zamelduje mu ze zadanie wykonano.
    Nawet dzis nie potrafi sie przyznac do popychania spraw w okreslonym kierunku.Czy ma poczucie swego udzialu w tragedii nie tylko rodzinnej – nie wiem i pytal nie bede.
    Ale jakies pytania jednak pozostaja bez odpowiedzi.
    Trzeba bedzie wczesniej czy pozniej odpowiedziec KTO BYL TWORCA
    -podwojnych uroczystosci – nie tylko w Katyniu
    – blokady informacji zawartych w czarnych skrzynkach
    -osobnego transportu malzonkow
    -pochowku na Wawelu
    Sa i inne pytania ale nie zajmujmy miejsca tez chcacym dolozyc swoje trzy grosze .

  53. O zmarłych, /szczególnie tym jednym/ albo dobrze albo wcale, dlatego na tym zakończę.

    W ogólnej histerii medialnej gdzie przodował TVN i tzw państwowa telewizja podnoszono jak to BRAZYLIA odgłosiła trzydniową żałobę i komentowano jako uszanowanie naszego prezydenta.
    Brazylia ogłosiła żałobę bo miała u nich miejsce katastrofa, obsuniecie podmytych gruntów i smierć kilkuset osób. Ogłoszono ją 8.04.2010 i nie ma nic wspólnego z katastrofa naszego samolotu.
    Nikt z tych nibydziennikarzy się nie zająknął, a powielano tezę o wpływie polonii brazylisjkiej na decyzję o żałobie narodowej w Brazylii.
    Do tego łzawa Olejnik która rzekomo jest obiektywną dziennikarką, robi przedstawienia smarka, łzy ociera itd. Swój żal ta pani i inni żałośni kreacjoniści rzeczywistości maja prawo uzewnętrzniać w domu a nie w miejscu pracy. Tak się nakęciła ta żałosna mistyfikacja.
    Tylko ludzi i ich bliskich szkoda.
    JERZY

  54. absolwent,

    Czy mógłbyś wlkeić wywiad płk Stroińskiego?

  55. Absolwent,

    Twoje zdziwienie jest zasadne. Wygląda na to, że przyjęto strategię odsuwania trudnych pytań na czas po pogrzebie.
    Przedwczoraj, portal Onet.pl przeprowadził wywiad z Tomaszem Hypkim – sekretarzem Krajowej Rady Lotnictwa. Wczoraj już na tym portalu nie było po nim śladu.
    Przesyłam, więc link, który już wcześniej wkleiła Teresa Stachurska, a którego zawartości nikt z blogowiczów nie komentował , a szkoda.

    http://wiadomosci.onet.pl/6599651,1,relacjetv.html

  56. jasny gwint pisze:

    2010-04-16 o godz. 12:11
    Lotnisko w Krakowie zamknięte. Czy to palec boży?

    Slysze radosny chichot „polskiej inteligencji”…zgromadzonej wokol jak zwykle zatroskanego stanem narodu polskiego – Daniela Passenta.

    Zgroza!

  57. Nie do czytałem, czy ktoś zwróćił uwgę Arturowi, że to nie SP L.Kaczyński wprowadził nasz Kraj do NATO i UE tylko odbyło się to za prezydentury A.Kwaśniewskiego a rolę braci Kaczyńskich pamiętamy, pamiętamy – odsądzając UE od czci i wiary.
    Pozdrawiam Gospodarza i Forumowiczów

  58. Andrzej Falicz…a ja mam kolejne sensowne pomysły i to dla pana: nie czytać , nie pisać tu , i pomilczeć zaczynając od siebie. Brak chęci czy zdolności do przetestowania tych pomysłow?!

  59. marskass pyta:

    par excellence odpowiada:

    Na tak postawione pytanie nigdy nie dostaniesz prawidlowej
    odpowiedzi.
    Dlaczego ?
    Udowodnie ci to.
    Jezeli pamietasz sytuacje, ktora panowala w Polsce przed 13.12.1981
    to odpowiedz mi na takie pytanie.
    1. Gdyby Gen. Jaruzelski puscil na zywiol MARSZ GWIAZDZISTY
    majacy sie odbyc 17 grudnia 1981 to doszloby do nastepujacych
    wydarzen:
    -nic by sie nie wydarzylo. Ludzie zebrali by sie pod Palacem
    Kutury w WAW i troche by pokrzyczeli i rozeszli sie do swoich miast.
    -byly by ofiary smiertelne
    -podpalono by dwa male miasteczka

    To sa spekulacje, na ktore tak naprawde nikt nie jest w stanie
    odpowiedziec.

    Pytanie do magrud:

    Jak ty pojmujesz przymiotnik „semantyczny” ?

  60. Faktycznie – odechciewa się pisać.

    Gdy na przykład blogowicz(ka) domaga się dowodu na to, że kolektywna egzaltacja solidarności przyczyniła się do upadku systemu PRL. Gdy jasno widać, że Passent od egzaltacji masowych ostatniego tygodnia uogólniająco przechodzi do tamtej, trwającej miesiącami, latami, a faktycznie dziesiatkami lat. Uogólniająco, bo w końcu upadła teza Stalina, że o mocy władzy stanowią dywizje pancerne, których papież nie posiada. Nie wspomnę o „służbie bezpieczeństwa”. Władza musi mieć choć trochę poparcia u „milionowego kolektywu”, specjalnie w czasach masowej komunikacji, musi ten kolektyw przekonać, udobruchać, pobudzić do egzaltacji. Kwestia jak to zrobić, i kiedy jest to możliwe. To jest uogólniająca teza wobec tego co sformułował Łagowski.

    A jedna mała egzaltacja przyjmująca postać mentalnego bęcwalstwa, o podobieństwie PZPR do NSDAP i zbliżenia Passenta do zbrodniarzy stalinowskich, jest ledwo dostrzegalnym bzyknięciem. Egzaltacji nim nie widzę.

    Kwiecień – bzykanie i magrudzenie w czasach kolektywnej egzaltacji.

  61. Śledząc różne wiadomości na temat katastro lotniczej pod Smoleńskiem i niepotrzebnej śmierci tak wielu ludzi, ze zdumieniem przeczytałem wypowiedż Prezydenta Łukaszenki na temat przyczyn tego nieszczęścia. Nie zauwazyłem nigdzie komentarzy do tego doniesienia. Uwzględniając szczeguły lotu do Tbilisi (wyprawa Prezydentów na odsiecz Gruzji) wszystkie dyskusje stałyby się bazprzedmiotqwe. Z niecierpliwością czekap na Felieton Prof. Lagowskiego w przyszłym tygodniu.

  62. Gospodarz
    Przeczytałem zaległe Rzepy zachęcony głosami na blogu. Włos się jeży! Ta prymitywna gra na ludzkich uczuciach spotka się pewnie z odpowiedzią już kilka dni po żałobie. PIS, jak zwykle, prowokuje do granic wytrzymałości (przypominam 2005 rok) a gdy dostanie odpowiedź, często mocną, taką, jak grubiański był atak, zaczyna cytować odpowiedź jako dowód na obrzydliwość „liberałów z PO”. Ohyda!

    @Kartka z podróży pisze: 2010-04-16 o godz. 00:56
    Widzę, że nie śpisz Kartko.
    Andrzej Zoll tak zawsze miał. Nie starał się wchodzić w konflikt, dlatego pozostaje poza polityką mimo, że miał już kilka poważnych propozycji.
    Daniel Passent też tak ma, że stara się łagodzić niektóre opinie. Tam gdzie nie chce łagodzić, po prostu milczy.
    Take care!

  63. Wypracowanie domowe o kodzie, który może uczynić zbiorowość ludzką wspólnotą.

    Wielu publicystów stawia pytanie – co skłania ludzi do oddawania tak masowego, jak obserwujemy dzisiaj, hołdu ofiarom katastrofy lotniczej. Proponowane odpowiedzi można streścić w kilku słowach – bo w Polsce tak jest.

    Należałoby zapytać – co konkretnie (jakaś forma substancjalna?) kieruje naszymi zachowaniami? – Oddziaływanie innych, altruizm, propaganda, religia, tradycja, obyczaj, władza, strach, sumienie, dusza? Zapewne większość z nas odpowiedziała by (w tym i ja) – wszystko po trochu.

    Gdzie te obyczaje, nadzieje, oczekiwania i odpowiednie typy reakcji na wydarzenia zewnętrzne są umieszczone w nas? I dlaczego są one tak trwałe, że pozwalają np. w Polsce przewidzieć zbiorowe reakcje ludzi w obliczu wydarzeń takich, jak śmierć polskiego papieża, czy śmierć delegacji polityków w wyprawie do źródeł mitu.

    Pewien duński dziennikarz oświadczył, ze w Danii zachowania tego typu są nieznane. Co kieruje Duńczykami? Dlaczego zbiorowe obchodzenie żałoby nie jest tam praktykowane, a u nas wprost przeciwnie?

    Ktoś może odpowiedzieć – inne obyczaje. Z pewnością tak, lecz powstaje pytanie – gdzie komplet obyczajów jest zapisany, aby ludzie mogli rozpoznać na jaką chwilę należy kultywować który obyczaj?
    Dlaczego ludzie są w sposób zdyscyplinowany, jednolicie im posłuszni, tak jak w Polsce (nie wszyscy, ale statystycznie istotna część społeczeństwa)? Z drugiej strony – dlaczego tacy np. Duńczycy nie kultywują podobnych zachowań? Bo nie mają ich w swoim zbiorze pożądanych działań?

    Od kiedy nowoczesna wiedza weszła pod polskie strzechy, mówi się o takich przypadkach, jak w Polsce – psychoza zbiorowa.
    Pierwszy człon uzasadnienia może jest zbyt radykalny, ale drugi wskazuje na to, że to polskie wspólnotowe zachowania są zapisane w zbiorowości ludzkiej, w społeczeństwie.
    Jeśli by nie było zapisane, to by nie zaszło.
    To jest samonapędzający się proces, ale nie choroba. Szlaki sprzężeń w tym procesie przechodzą przez nasze głowy.

    Ten zapis, to kod społeczno-kulturowy, który decyduje o zachowaniach (brzydko mówiąc – behawiorze) indywidualnych i zbiorowych (czyli indukowanych, wzmacnianych obecnością innych), o naszym stosunku do świata, do życia i śmierci, do innych ludzi, który decyduje o naszym współdziałaniu z nimi (więzi społeczne), ale też o zachowaniach indywidualnych, np. „ratuj się kto może”, o nienawiści i aprobacie, o podległości i dominacji, o korzyściach i stratach.
    Jest to kod ustalający generalnie nasz stosunek do świata oraz decydujący o tym, jaki typ zachowania poweźmiemy otrzymując informacje z zewnątrz o wydarzeniach.
    Najważniejszą dla funkcjonowania państwa częścią kodu są zachowania zbiorowe, w tym społecznie skoordynowane (uzgodnione).

    Zachowania zbiorowe nie zawsze mają charakter społecznego współdziałania, niekiedy są li tylko prostą sumą działań indywidualnych. Na przykład panika nie jest zachowaniem społecznie uzgodnionym tylko wyzwolonym pod wpływem silnego impulsu zbiorem indywidualnych, nieskoordynowanych, a przez to chaotycznych działań.
    Uczestnictwo w publicznej demonstracji (za lub przeciw) jest zachowaniem zbiorowym i społecznie uzgodnionym, ale ucieczka lub stawienie oporu w czasie rozpędzania demonstracji przez siły porządkowe lub kontrdemonstrantów, dopóki są skoordynowane, dopóty mają charakter społecznego współdziałania, choć doraźnego i emocjonalnego.
    Ucieczka w panice, to proces zbiorowy, ale nie spojony społecznie. To chaotyczny zlepek indywidualnych poczynań.
    Klasyfikacja moja – amatorska i przez to być może ryzykowna, jeśli chodzi o nomenklaturę.

    Uczestnictwo w wyborach jest zachowaniem społecznym skoordynowanym i nie nakazowym, ponieważ każdy obywatel decyzję o uczestniczeniu w elekcji podejmuje indywidualnie kierując się wolną wolą.

    Wszystkie decyzje o zachowaniach podejmowane przez ludzi, poddawane są ciśnieniu kodu społeczno-kulturowego, nawet wtedy gdy podlegają weryfikacji przez rozum. Taka weryfikacja w większości przypadków opiera się również na zakodowanych kulturowo kryteriach, wyznacznikach. Nie da się oddzielić chłodnego, rzeczowego, zimnego podejścia do rzeczywistości od tradycyjnych schematów, które tkwią w naszych głowach, a także od emocji.

    Najprostszym przejawem działania kodu kulturowego jest codzienne pozdrawianie. Jeśli kogoś nie bardzo lubimy, to mówimy formalnie, chłodno, ale uprzejmie – dzień dobry, jeśli się spieszymy, a osoba mało ważna, to „ńdbry” i lecimy dalej. Sytuacja się zmienia, jeśli odczuwamy sympatię dla danej osoby (albo czegoś potrzebujemy od niej), wtedy szczery uśmiech i aktorska dykcja – dzień dobry pani Zosieńko, jak idzie praca? W przypadku codziennego pozdrawiania emocje (także oczekiwanie korzyści) modyfikują zachowanie, ale nie zmieniają zasadniczego schematu postępowania – codziennie mówimy innym dzień dobry. Tak nam każe kod społeczny.

    Ci którzy nie przyjmują do wiadomości istnienia kodu, twierdzą, że to nie jakiś mityczny zapis w głowach, ale zwykła kindersztuba – tak im kazała mama, co jest oczywistą prawdą jeśli chodzi o wskazanie źródeł naszej kultury osobistej. Lecz należy mieć na uwadze, że mama umiera, a kod, który ona współkształtowała, pozostaje.

    Obserwując te tłumy przed pałacem prezydenckim nie wyciągajmy pochopnych wniosków o trwałej przemianie moralnej, która zachodzi na naszych oczach. Zasadnicze przemiany wymagają czasu. To tylko nasz polski kod i aż kod. Przepraszam za formalizowanie – jest to nasza tradycja, obyczaj, sposób okazywania jedności, forma zbiorowego przeżywania żalu.

    Działanie w naszym społeczeństwie specyficznych, rzadko uruchamianych segmentów kodu jest z reguły krótkotrwałe. Jeśli przestają działać bodźce, odpowiedni „protokół” kodu decydujący o zachowaniu w zbiorowości zostaje wyłączony, ludzie wracają do domów, zapominają.
    Jeśli określony plik (protokół) kodu (przepraszam za uprzedmiotowienie człowieka – jest tylko werbalne) zostaje wyłączony, uśpiony, to żaden polityk nie zagra na nim. Jedyną szansą na podtrzymanie oczekiwanych reakcji jest nieprzerwane stymulowanie uaktywnionych segmentów kodu, czyli apelowanie do uczuć, sumienia, oczekiwań, przedstawianie zagrożeń, mobilizowanie ludzi na tak lub nie, odwoływanie się do mitu jako kulturowego znaku i nakazu jedności, itd.

    Pzdr, TJ

  64. Takie akrobatyczne poglady sie tu wyraza, ze tez sie wyraze. Prosze o wybaczenie, jesli nie w nurcie blogowym. Sa perelki przezentacyjne w mediach, a sa tez „gnioty”, beztalencia, ktorych, dla mnie, symbolem jest pan posel Pawel Kowal. Ze pan profesor Adam Rotfeld mowi pieknie i zawsze do rzeczy, juz pisalem. Dzis, pani red. Olejnik zaprezentowala drugi klejnot lamiacy sztampowy belkot – ksiedza Kazimierza Sowe. Jakze milo sluchac ksiedza Sowy. Bezbledny jezyk. jasne mysli, zborne i zwiezle wyrazane, Prosta, czytelna logika wypowiedzi to uczta dla uszu i oczu zmaltretowanych wypocinami innych. Bezpretensjonalny, przyziemny, idacy wprost do tematu ksiadz Sowa po raz pierwszy wciagnal mnie w sluchanie wywiadu w RadiuZet z przyjemnoscia. Pani Olejnik, jak zwykle, „grzeszyla” taktem i refleksja. Obysmy mogli sluchac takich przekazow wiecej.
    Aluzje do Blogu pozostawiam w raczkach naszych pieszczochow, tych co to -zawsze, duzo, zawile i nie wiadomo o czem.

  65. Czy ja moge napisać OTWARTYM TEKSTEM co myśle o Pospieszalskim Krasnodebskim i Gwieździe oraz o ostatnim programie „Warto Rozmawiać”, a także o kierownictwie TVP, czy cenzura mi to wytnie ?
    Czy dowiemy się kto puścił ten program na antenę i kto juz tam nie pracuje ?
    Czy TVP może zrobić wywiad z płk Bartoszem Stroińskim, pilotem Tu152M ?
    A może nie wie o kogo chodzi ?

  66. Panie Danielu!
    „Emocjonalna egzaltacja” podczas wizyt JP2 nie miała większego wpływu na upadek Systemu. Kościół i papież zostali wykorzystani jedynie instrumentalnie, i – zdaje się – wyłącznie w stosunku do Polski. Kanał kościelny był najskuteczniejszym środkiem do materialnego wspierania polskiej opozycji. Tzw. komunizm upadł na własne życzenie; nie był już po prostu w stanie konkurować ekonomicznie i militarnie z Zachodem, glównie z USA. ZSRR i Układ Warszawski przestały militarnie zagrażać Stanom i NATO. Większą rolę w rozmiękczeniu Systemu odegrał – moim zdaniem – prof. Brzeziński. No i oczywiście rola Reagana i Gorbaczowa w ostatecznym upadku ZSRR i symbolicznego muru berlińskiego. „Solidarność” i Wałęsa to tylko jeden z trybików całej „rewolucji” (można oczywiście licytować się i spierać na ile ważny).
    W sprawie religijnej spuścizny JP2 nie mam wiedzy, nie czytywałem Jego encyklik ani adhortacji, nie znam też twórczości literackiej papieża (wierzę krytykom, że nie była wysokiego lotu). Papież-Polak nie jest też moim idolem ani szczególnym autorytetem moralnym. Mam dla Niego uznanie jedynie dlatego, że zdobył się na gest i zapraszał do Castel Gandolfo wybitnych intelektualistów z całego świata (za sprawą wiedeńskiego Instytutu Nauk o Człowieku), że ich nie pouczał a słuchał! (Wiem, że Kartaka z podróży ma w tej sprawie odmienne zdanie). Chyba się wykosztuję, bo Znak zapowiedział wydanie w kwietniu tekstów wszystkich wystąpień w CG.
    A żałobna egzaltacja narodu zaczyna już miewać różne skutki uboczne, w tym także gastryczne. Nie rozumiem tylko, jaki związek z żałobą ma decyzja zakazu handlu w niedzielę i – choć sam jestem abstynentem – sprzedaży alkoholu, w tym, jak rozumiem, także w „małpkach”.
    Pozdrawiam

  67. Helena pisze:
    2010-04-16 o godz. 11:37
    ” Jezus stwierdza wprost, że to z naszego kraju wyjdzie iskra Boża, która przygotuje świat na powtórne jego przyjście.”

    To muszą nam Amerykanie broń jądrową zamontować.
    Wystarczy potem patriotów do władzy wybrać i świat długo nie poczeka na ponowne przyjście Pana w chwale.

  68. Jak już mi się wcześniej zdało, w tych ostatnich dniach/tygodniach wiele się podziało. Prezydentura Kaczyńskiego, choć można wiele krytycznych słów o niej powiedzieć, też jakąś rolę w tym odegrała, z jej ostanim aktem włącznie. Pisze jedna z osób zorientowanych:
    http://wyborcza.pl/1,75515,7776074,Rosjanie_coraz_bardziej_odcinaja_sie_od_ZSRR.html

    Wiele pomysłów nas zaskoczyło, pochówek na Wawelu pomijając. Jedną z nich były słowa Tuska z 7 kwietnia o prawdzie o mordzie w Katyniu jako jednym z mitów założycielskich Wolnej Polski. Teraz droga otwiera się do pojednania z Rosją i tak jak my, zwolennicy liberalizmu i wolności marzymy sobie, Rosja przyłączy się do wolnego świata. Kiedyś pojednanie z Niemcami zabrało Francji wiele czasu, dla Polski była to dłuższa historia. Teraz czas na Rosję. Przecież ten kraj nie może normalnie funkcjonować z doktryną polityczno-militarną zakładającą, że NATO i UE są głównymi zagrożeniami dla Rosji.

  69. Do wpisu z 16.53

    Nie wierzycie w perfekcje medialna ksiedza Sowy ? To posluchajcie pana posla Jacka Gowina w RadiuZet, tuz po Ksiedzu. „Wojtek, Wojtek, chalupa sie pali……” wybelkotal bezdusznie Maciek wypchniety na scene. Wybelkotal i zawrocil za kulisy. Ale dodal emocji ! Ale zakomunikowal ! Dostal w leb od rezysera a jego zalosny jek dotarl zza kulis az na widownie. Pan posel Gowin tyz tak czuje dramat. Miedlil bezdusznie dlugimi zakretasami a pani Monika az sie skrecala, zeby go ozywic. Nic to. Pan Gowin z Krakowa miedlil, miedlil i wreszcie skonczyl. Wszyscy odetchneli z ulga. Taki kontrast, takie zestawienie talentu z nudziarzem. Jesliscie to przeczytali, pokornie dziekuje. Szanujcie i kochajcie Ksiedza ! A poslowi Gowinowi zaspiewajcie „U przasniczki siedza jak aniol dzieweczki….” Tyz zanuci.

  70. Panie Redaktorze moze pisze poza tematem ale ciagle meczy mnie jedno pytanie jak mozna.Dwa lata temu podano,ze w samolocie rzadowym kapitanem samolotu jest pilot w stopniu pulkownika lub podpulkownika dotyczy wizyt oficjalnych.Tak bylo w czasie wizyty 2010.04.07 roku gdzie kapitanem samolotu rzadowego byl pilot w stopniu pulkownika.W 2010.04.10 roku kapitanem samolotu byl pilot w stopniu kapitana, a drugi pilot w stopniu majora. Za co bardzo przepraszam bo nie chce umniejszac umiejetnosci s.p.kapitanowi jak rowniez przesylam kondolencje wszystkim rodzinom zalogi samolodu rzadowego.Ale w chwili obecnej jest ciazenie,ze wina za wypadek ponosza piloci.Czy nie zostaly zlamane procedury?

  71. Sławomirski! Zamiast aluzyjnie zarzucać Gospodarzowi, że należał do milionów siepaczy Stalina, poczytaj Sołżenicyna „Archipelag Gułag”, Herberta „Inny świat”, może jeszcze wspomnienia naszych sybiraków… Oprócz przejętych szaloną ideologią była cała masa przestępców, wykorzystywanych przez zbrodniczy system jako narzędzia do dręczenia „wrogów klasowych”, na ogół posiadających więcej klas.
    Podobne metody stosowali wykształceni, a jakże, hitlerowcy – z jakich środowisk byli KAPO w obozach koncentracyjnych? Chyba wiesz..
    Wracając do Stalina – w kraju ustawicznych braków wszystkiego, a zwłaszcza żywności, za drobne nawet przywileje można było kupić wierną służbę i klasową czujność członków motłochu. I to właśnie tworzyło te miliony. Dodatkowym, równie ważnym czynnikiem było tworzenie ciągłego zagrożenia, którego ludzie starali się wszelkimi sposobami uniknąć. Zastraszonych można zmusić do współdziałania z okrutną władzą. Wstyd, że staremu chłopu trzeba takie rzeczy tłumaczyć!
    Pozdrawiam

  72. „PiS musi się teraz odbudować … ”

    Musi? Metodą na władzę tej partii była awangardowa, żeby nie powiedzieć awanturnicza, akcja polityczna prezesa – pomijam szczeguły i uzasadnienia tej tezy. Wszystko wskazuje na to, że się ta metoda wyczerpała. Co dalej? Przewiduję erozję, bo przecież nie rozpad PiS. W zasadzie dwa elektoraty bedą osierocone. Jeden związany z Radiem M, później LPR, będzie słabł mam nadzieję. Drugi, z Samoobrony (przecież ci wyborcy zadecydowali o wyborze Lecha Kaczyńskiego na prezydenta, a potem PiS ich w dużym stopniu przyjął pod swe skrzydła) są w rozsypce, wiążą się z PPP, czekają na zmartwychwstanie starego lidera? Co zrobi PO? Czy przesunie się na prawo w sferze obyczajowej?

    Moim zdaniem eksperyment autorytarno-narodowy z ostrą polityką wobec sąsiadów zakończył się. Nie podzielam teorii głoszących powstanie jakichś generacji i ruchów Lecha Kaczyńskiego, tak jak kiedyś prognozowano o generacji JP II. Zdaje mi się Polakom spodobała się euforia, czy egzaltacja po śmierci Księżnej Diany. Ludzie po prostu chcą wyrazić swój sentyment, zbiorowy, narodowy związek. Prorokowano na blogu falę masowego buntu o charakterze anarchicznym, protestu wobec ucisku władzy państwowej. Wybuchło coś pomieszanego, jest bunt przeciw zaskakującej i raczej niepopularnej decyzji o Wawelu, ale jest solidarność z rządzącymi, z Pałacem, z wojskiem, borowcami, stewardesami, każdy ma swojego idola. Wyraz pozytywnego publicznego poparcia, zamiast wyborczego „gorszego zła”. Tyle mówi się o chwili trudnej dla narodu – i dobrze, że się tak mówi, coś trzeba przecież powiedzieć.

  73. Dodatek na inny temat
    Wracając do pogrzebu naszego prezydenta pozwolę sobie przesłać adres do kroniki filmowej z pogrzebu prezydenta Bieruta
    http://www.youtube.com/watch?v=LN6kcYuaPzs&NR=1
    Widziałam jedną z tych kolejek (były trzy, każda z innej strony Domu Partii) w drodze na uczelnię, pogoda była okropna, nikt tych ludzi siłą nie trzymał ani siłą nie zaganiał. Najwyraźniej Polacy lubią osobiście żegnać swoich zmarłych niespodzianie prezydentów.
    Cały wypadek uważam za straszną tragedię i wszystkim bliskim ofiar tej tragedii serdecznie współczuję.

  74. Dlaczego Wawel ?… A no, zeby sprowokowac protesty i ustawic niepoprawnych.. ” tam gdzie ZOMO” !
    I to daje „legitymacje” do takich, zatroskanych o dobro panstwa, wypowiedzi… http://wyborcza.pl/1,75248,7779113,O_Rydzyk__manipulacja_na_placu_Pilsudskiego.html

  75. Otóż ja nie lubię takiego pseudoindywidualizmu p. Łagowskiego, będącego de facto kolektywizmem, jedynie z przegięciem w drugą stronę, we wspólnocie z nieco mniejszym, acz równie egzaltowanym, choć nie duchowo, a ideologiczni kolektywem.

    Zestawianie ukazanego nam przez Jana Pawła II procesu śmierci człowieka, która nikogo z nas nie ominie, swoistego wezwania do ludzkości „memento mori”, z tą katastrofą, jest wysoce niestosowne i choć mamy obecnie do czynienia z ogromną tragedią, gdyż zginęło nagle, zupełnie niepotrzebnie kilkadziesiąt osób, przypuszczalnie na skutek egoizmu, pychy oraz próżności jednostki (gdzie czarne skrzynki, telefony?), to nijak nie można jej porównać ze śmiercią Papieża, którego szczerze opłakiwał niemal cały cywilizowany duchowo świat. Dziś p. Łagowski znalazł równego sobie kumpla Wojtyłę i serwuje nam publicznie pokaz swej płytkiej arogancji. Mógłby się powstrzymać od oceniania, jaką jego zdaniem schedę pozostawił Jan Paweł II, gdyż ewidentnie nie potrafi objąć tego umysłem. Może jest w gorszej formie.

    Wladimir Pozner ma rację, przecież to nie Stalin strzelał w tył głowy. Miał wielu wspólników, inspiratorów, wnioskodawców, których nazwiska są dzisiaj przemilczane, a jak ktoś chce je światu przypomnieć, np. Aleksander Sołżenicyn w swej książce „200 lat razem Żydzi w Rosji”, to taką książkę drukuje się w mniej więcej dwóch egzemplarzach, atramentem sympatycznym i na dodatek w języku Seminolów, po czym nazwisko Sołeżnicyn jest programowo zastępowane w świadomości społecznej innym, godniej brzmiącym, którym podpisuje się podróbkę jego najgłośniejszego dzieła, dla zmylenia przeciwnika.

    Mam wrażenie, że PiS znalazł już kandydata na prezydenta, który wspina się właśnie mozolnie na tą z góry upatrzoną pozycję, depcząc i profanując po drodze ofiary katastrofy oraz próbując manipulować niektórymi z nich nawet po śmierci, dla własnego zysku – ale jemu najwidoczniej gantz pomada, liczy się tylko wizja chorego umysłu.

    Najwidoczniej nawet Natura traci już swą cierpliwość dla tego festiwalu zakłamani i pokrywa niebo chmurami czarnego pyłu. Przejeżdżam dzisiaj przez Wrocław, słucham Trójki, a tam telefonujący koleś powiada, że jedzie autem i jest zbudowany ilością powiewających wokoło flag i w ten sposób okazywanym patriotyzmem rodaków. Patrzę w koło po budynkach, a tam flag jak rodzynek w tanim cieście, nawet nie lekarstwo. Skąd oni biorą tych telefonujących patriotów? Z jakiejś równoległej rzeczywistości?

  76. Krasnodebski w rozmowie dnia dla Rze

    „nie mozna zbudowac wolnego kraju na klamstwie”

    Las klonow Rakowskiego nadaje sie na ozdobe cmentarza totalitaryzmu.

    Slawomirski

  77. Lagowski
    Jezeli million ludzi musi wyjsc na ulice zeby cos zalatwic – dowodzi to ze demokratyczny system po prostu nie istnieje. Wladza nikogo nie reprezentuje.
    Widac to teraz i zawsze. To nie wladza ma wladze. Polska rzadza Sily Ciemnosci i Czarna Zaraza, rzady obcych krajow i zarzady obcych korporacji. Zaden z przedstawicieli tzw ‘wladzy’ nie odwarzyl sie zajac stanowiska odnosnie sporu o Wawel. Jest to jak najbardziej oczywiste ze nawet Premier i tymczasowy Prezydent to po prostu kundle. Nigdy nie stana przeciwko Sila Ciemnosci i Czarnej Zarazie. Polacy wreszcie musza to rozpoznac. Nie ma sensu placic podatkow ‘wladzy’ ktora nie ma wladzy i nie reprezentuje podatkowicza. Jezeli cos trzeba zalatwic nalezy wysylac delegacje do Washingtonu, Brukseli i zarzadow wielkich swiatowych korporacji. Tak wyglada wolnosc w tzw ‘wolnej Polsce’. I tu jest oczywiste lgarstwo ostatniego 20 lecia, ze Polska jest teraz wolna, niepodlegla i demokratyczna. Lgarstwa ktore nawet Lagowski bezmyslnie powtarza. A prawda jest inna, Polska jest wasalem, slugusem, i zbojeckom krajem. Polska ‘wladza’ kwalifikuje sie do statusu miedzynarodowych bandytow.
    JP2 zdemoralizowal kraj i JP2 jest jedna z glownych przyczyn polskiego zacofania.

    Poznar
    Wszystko co Poznar pisze o Stalinie i jego partii mozna rowniez napisac o KK. A nawet wiecej. Stalinowskie zbrodnie to tylko 30 lat historii. KK ma bardziej imponujace 2000 lat zbrodniczej historii. Stalin i Hitler mogli by sie czuc tyko zawstydzeni w porownaniu z KK. KK to rowniez przestepcza i bandycka organizacja oparta na mafijnych strukturach w ktorych stada pedofili znalazly schronienie. I tu widac pozytyw na korzysc Stalina. W jego parti nie bylo pedofili.

    Zoll
    Zoll wydaje sie nie byc z tej planety. Przeciez jest to oczywiste ze w PIS-sie nikt nikogo nie bedzie wybieral na kanadydata na prezydenta. Dyktator J Kaczynski zadecyduje i napewno sam siebie wybierze.
    PIS to organizacja wzorowana na NSDAP. Jest tam dyktator, dozywotni i bezkonkurencyjny. W cuglach wygral ostatnie wybory partyjne bo byl jedynym kandydatem. Tych ktorzy mieli ambicje partyjne partia wywalila przed wyborami. W innych partiach procedury sa takie same !!! Poslka demokracja na szczeblu partyjnym to kulty jednostek wzorowane na Stalinie i Hitlerze, totalitaryzm absolutny.

    A ciemny lud tego nie widzi i badzmy wyrozumiali bo jest ciemny. Ale dlaczego ta inteligencja tego nie widzi ??? Bo sie boi ?? W demokracji, w wolnym kraju ?

  78. Bohaterska śmierć w zwykłej katastrofie lotniczej? Czy prezydent zginął może z szabelką w dłoni, ruszając na Rosję, która go nie chciała przyjąć żywego na swojej ziemi? (Widzę w tym nieprzypadkowość.) Ciekawe jak on się czuje dziś w zaświatach, widząc tak piękne zachowanie kraju, z którym walczył na wszystkich możliwych frontach, gruzińskiego nie wyłączając. A propos pochówku – niesmaczne jest, że decyzję o tym, gdzie ma spocząć śp. prezydent traktuje się dziś jak śmierdzące jajo, które jeden porzuca drugiemu. Wstyd, że nie ma nikogo, kto by się do tego przyznał. Wstydzą się?

  79. Zniesmaczył mnie Tomasz Lis piejąc zachywytu nad ciepłą osobowością śp prezydenta. Taki miły, skromny, starszy pan, który bez wahania rąsia w rąsię współpracował ze swoim bratem przy próbie wprowadzenia lustracji, która miała na celu oblanie ubeckimi pomyjami wielu przyzwoitych ludzi. Mogę zrozumieć „ciszę nad tą trumną”, ale zakłamywanie rzeczywistości jest nie do zniesienia. Mówcie, że był patriotą, ale jaki patriota robi z własnego narodu bandę tajnych współpracowników i odznacza wysokimi medalami ludzi, którzy ryli pod własnym rządem? Doprawdy dość tej hipokryzji, nawet w obliczu śmierci.

  80. jasny gwint pisze:
    2010-04-16 o godz. 12:11
    „Lotnisko w Krakowie zamknięte. Czy to palec boży?”

    Szanowny Jasny Gwincie.
    x. Bronisław Bozowski głosił:
    Nie ma przypadków, są tylko ZNAKI!
    Pozdrawiam, Nemer

  81. ERRATA
    W odezwie do Sławomirskiego (18:22) błędnie podałam autora „Innego świata”, jest to oczywiście Herling-Grudziński. W chwili pisania pamiętałam, że nazwisko autora zaczyna się na Her…, więc odruchowo wpisałam Herberta. Ale na szczęście jeszcze dzisiaj mi się przypomniało.

  82. jasny gwint pyta niewinnie:

    Lotnisko w Krakowie zamknięte. Czy to palec boży?

    Nie, jasny gwint. To wulkan, ale raczej pyl wulkaniczny oraz decyzja wladz lotnictwa cywilnego w Polsce.

    Pozdrawiam.

  83. Zawsze bede ptal dlaczego po Gruzji gdy oswiadczono, ze kapitanem samolotu rzadowego jest co najmniej pulkownik,a w samolocie do Smolenska byl kapitan,a drugi pilot w stopniu majora.Pisze to dlatego zeby nie uwlaszczac pamieci zalogi ktorej RODZINIE SKALADAM OD SERCA KONDOLENCJE ale zeby nie skladac winy na pilotow.Uwazam,ze nastepny raz zlamano zasady,a wina probuje obarczyc sie pilotow.

  84. andiboz docenia blog red. Daniela PASSENTA.

    „Inne blogi zostale opanowane przez ludzi chorych…”
    E, nie boj sie. Tutaj tez leca herezje. Poczekaj na LIZZAKA.

  85. Panie Passent nauczyłeś się pan pisać wiele dziesiątków lat
    temu i ciągle pan piszesz ciekawie.Czytam je też wiele
    dzisiątków lat.Ma pan szczególny dar postrzegania rzeczy
    bieżących i ich opisywania.Jesteś pan dinozaurem felietonu
    w tym kraju /Stomma,łagowski i jeszcze kilku to też wartość/ ale,…pan nad nimi dominuje.
    Żyj pan długo i pisz.

  86. Zastanawiam się jak to możliwe, że pomysł pochowania prezydenta na Wawelu nie jest autorstwa ani władz kościelnych, ani Jarosława Kaczyńskiego, ani jego rodziny. To czyj jest ? Skrupulatność z jaką strony dementują jakoby były autorami tego pomysłu stwarzają wrażenie, że wszystko dzieje się samo, że to sprawka Bożej Opatrzności i znak z niebios dla nas wszystkich jak bardzo myliliśmy się co do znaczenia tej prezydentury. Tak powstaje nowy mit o wyjątkowości prezydenta porównywalny z legendą Piłsudskiego. I na nic wypowiedzi czy protesty trzeźwo myślących ludzi, którzy, jak Andrzej Wajda, chcą się przebić z apelem o zarzucenie myślenia magicznego prowadzącego nas do kolejnej destabilizacji i podziałów. Nikt nie słucha, bo żałoby zakłócać nie wypada.

  87. Telegraphic Observer z godz. 18:22
    Pis to tylko organizacyjny, polityczny wyraz zborowego stanu umysłu. W tej chwili mamy wyraz reaktywacji, wzmożenia tego stanu. Jak na razie w ciągu kilku dni PO utraciło 11% poparcia i będzie tracić. Ta fala autorytaryzmu i nienawiści rozleje się podobnie jak po śmierci JPII. To przecież jego histeryczne ceremonie pogrzebowe i z związana z nimi frustracja wyniosła pis do władzy. Tutaj się to już czuje – ja w każdym razie czuję. Ten pis uliczny już słyszę i nic to dla mnie nowego, bo kilka lat temu już miałem z nim doczynienia.
    Dlatego napisałem, że opinia Zolla jest asekurancka a zarazem bezsensowna. W tej sytuacji nie ma sensu wylewanie oliwy na wzburzone fale – tu trzeba zająć jasne stanowisko w opozycji do tego co się powoli rodzi. Pisałem kilka dni temu, że czekam na raport ukazujący polityczną, organizacyjną bezsensowność tej tragedi będącej symbolicznym podsumowanie ery pis-u. No ale się nie doczekam, bo poprawność polityczna a zarazem brak politycznej wizji o której niejednokrotnie pisałem sznuruje usta Premierowi. Nie sądzę – obym się mylił – by się zdobył na taki ruch.
    Tak więc Tezy Kwietniowe Gospodarza odczytałbym następująco:
    Łagowski – pełna zgoda bez łagodzenia wymowy. Cykliczne, emocjonalne ataki gorączki religijnej podsycanej przez kler i media świadczą o chorobie społecznego organizmu. To trzeba leczyć.
    Pozner – pełna zgoda. Za komunizm odpowiadają wszyscy żyjący w tamtych czasach i ci, którzy jego kolektywne podstawy, zachowania przekazują następnym pokoleniom. Chodzi mi o kult państwa, przywódców, prymat zbiorowości nad jednostką, konformizm itp. Każdy kompromis z tamtym systemem i każda próba reaktywowania go – nawet pod inną nazwą – czyni z nas odpowiedzialnych za niego. Również mnie.
    Zoll – moim zdaniem za daleko wszystko zaszło by się można było zadekować gdzieś na boku. Niestety, kto tu chce być musi zająć jednoznaczne stanowisko w konflikcie. To nie jest jakaś tragiczna perspektywa, bo nic nas przecież tutaj nie trzyma poza sentymentami.
    Pozdrawiam

  88. Magda W. pisze:

    2010-04-16 o godz. 18:22

    Szanowna Magdo,

    brat mojej matki przyjechal z zeslawnia w Workucie do kraju w 1957 roku.
    Pan Passent w 1956 ochoczo studiowal w Leningradzie.
    Ja wolam o sprawiedliwosc.

    Slawomirski

  89. TJ 16.39
    W stosunkowo krótkim tekscie ( jak na rozprawę doktorską z mniemanologii stosowanej o wyższości Swiąt Bożego Narodzenia nad Swiętami Wielkanocy) użyłeś 18 razy słowa „kod”, w najbardziej absurdalnych i nietrafnych kontekstach.

    Czy naprawdę jesteś docentem i uczniem sklerotycznej Jadzi S., czy tylko udajesz i parodiujesz jej publikacje ??

  90. Zapytanie nr 2496

    do ministra obrony narodowej

    w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

    Uzasadnienie

    Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.

    Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

    1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

    2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?

    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

    4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?

    5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?

    6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

    7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

    Z wyrazami szacunku

    Poseł Przemysław Gosiewski

    Kielce, dnia 23 września 2008 r.

  91. TJ 16.39
    A gdzie „algorytmy” i „paradygmaty” ?
    Nie wiesz co te słowa znaczą i gdzie je wsadzić ?

  92. A ja uważam, że palec boży w tym ręce maczał.
    Albo ruskie jakimś ładunkiem nuklearnym.
    Tego krateru podobno nikt nie pilnował.

  93. … i ostrzega po dobroci Milego Pana Andrzeja Falicza, zeby
    „nas” juz wiecej nie atakowal.

  94. Za Absolwentem i za Magrud powtarzam link ruszajacy podstawy katastrofy:

    http://wiadomosci.onet.pl/6599651,1,relacjetv.html

    Tego zada zwykla uczciwosc.

  95. anita pisze:
    2010-04-16 o godz. 08:12
    „Nie wiem, jak Pan to robi, Redaktorze, ale czyta się Pana z zapartym tchem..”
    Czy to zart czy na serio?
    Nie wiem czemy przypomina mi sie ten stary dowcip co to latal facet z taczka dookola budowy , na pytanie wizytujacego pierwszego sekretarza dlaczego? bo nie ma kiedy zaladowac taki jest zapieprz, panie sekretarzu. Teraz wystarczy wrzucic 3 cytaty i prosze…. z zapartym tchem. Humor i satyra. Jak Pan to robi Panie Redaktorze?
    Ktos tu wymienial gdzie gineli nasi zolnierze, oficerowie ale zapomnial dodac (info z „Polityki”, rozmowa z wnuczka Rokossowskiego- nie mam 100% pewnosci, ze to bylo w Polityce), ze krotko po wojnie ok 9 tys przedwojennych oficerow i podoficerow zostalo zaaresztowanych i poddanych brutalnej machinie UB sluzacej wyniszczeniu jak najwiekszej ilosci potencjalnych przeciwnikow. Przezylo ok 3 tys. Reszte zameczyli badz powiesili. To jest maly Katyn. W tym czasie w ludowym wojsku polskim na 54 generalow sluzylo 46 radzieckich oddelegowanych na ten czas do lwp. „Ludowe wojsko polskie”, w tym aspekcie to brzmi jak makabryczny zart. Tak dla przypomnienia.

  96. Jacobsky, 20.08. „Palec boży” była to metafora. Powinno to brzmieć, że żywioły się zmówiły. Oby tylko Wawel się ostał. Podziwiam błyskotliwość i refleks.

  97. magrud, 14.54. Rzeczywiście link Teresy do wywiadu Tomasza Hypko robi piorunujące wrażenie. W tej sytuacji krążący w internecie artykuł Le Monde pt. „Smoleńska farsa” powinien być zatytułowany „Smoleńska hańba” w odniesieniu do kompetencji sprawujących władzę.

  98. A ja słyszałem takie zawołanie: ” P o l a c y, bóg przypomniał sobie o was!”

  99. A ja mysle , ze najlepszym rozwiazaniem dla Nas w tej chwili jest zamknac wszystkie blogi. Niech nasza psychika odpocznie

  100. A propos wspomnien „jak bylo” – mam znajomego, starego zeglarza ktory sie namietnie regacil, ktory chodzi w koszulce z nastepujacym napisem: „The older I am, the faster I was” (czym jestem starszy, tym bylem szybszy)…mialam o nim refleksje czytajac Panstwa interpretacje i re-interpretacje o przeszlych dziejach….dobranoc

  101. Slawomirskiemu
    Nie masz to jak wlasciwe zakolczykowanie.
    //Szanowny // , gdyby nie Rakowski i jego klony to gdzie moglbys belkotac?

  102. Sianin: Polacy chca wypasc na pogrzebie jak najlepiej, wizja pojdzie na caly swiat, wiec zadnych malpek ani wstawionych gosci. Pogrzeb ma byc wzorowy.
    Dziady tez musza spieprzac z wizji.

  103. No cóż Pan Prezydent na Wawelu a po co?? Jak dzielił za Zycia tak będzie dzielił po śmierci. Kardynał Dziwisz tak zmęczył się noszeniem teczki za Papieżem że nie może sobie przypomnieć kto stał za wyboerm pochówku na Wawelu.
    Panie redaktorze Passent gdzie w polityce są w spomnienia o politykach lewicy- marszałku J.Szmajdzińskim i J. Szymanek-Deresz. Liczę na Pana. na Panią Paradowską nie można już liczyć bo Pani redaktor jużtylko widzi tych z SD oraz borowików ( od M.Borowskiego

  104. Z wpisów wynika, że ludzie myślący maja już dość tej udawanej żałoby, tego festiwalu hipokryzji i słów na wyrost. Pozostanie nam po nich już tylko Eurosport, Discovery i CNN, a w radiu Dwójka i RMF Classic. Na szczęście mamy jeszcze blogi szanowanych dziennikarzy i polityków. Z tych ostatnich czytam tylko byłych, którzy już o nic nie walczą.
    Ale – z drugiej strony – strach pomyśleć, co będzie się działo od poniedziałku, gdy puszczą ostatnie hamulce, gdy agresja obrońców czci „poległego bohaterską śmiercią” prezydenta wybuchnie z dodatkowa siłą. Marcin Wolski już pewnie pisze do poniedziałkowej „Gazety Polskiej” nowy wiersz w manierze Majakowskiego, w którym będzie się domagał śmierci dla tych, których uzna za łajdaków.

  105. Drugie zdanie powinno było zacząć się od słów „Jeśli chodzi o media”.

  106. Myślę że świat, w którym żyję, jest Światem poza mną, światem, o którym moje wyobrażenie jest niemożliwe. Myśli trwożne teraz skupiają się na…wspomnieniu. Na czułych myślach.
    Ale nadeszła chmura, zaciemnienie, okrucieństwo natury.

  107. jasny gwint pisze:
    2010-04-16 o godz. 12:11

    jasny gwincie, tylu już Cię zacytowało, pozwól, że i ja też to uczynię. Przecież jesteś racjonalistą, co z Twoich wypowiedzi wynika, więc wiesz, że Boga nie ma. Jest więc bezpaleczny. Skąd więc wziął ci się ten paluch boży.
    To nie paluch, nie boży. to zwyczajny rechot historii z naszego genialnego narodu, przynajmniej jego większej części.
    @ Magrud – kupuję tą al-kaidę. To jest jedyne sensowne wytłumaczenie tego co się się stało. bowiem któż na tej planecie samolotem pasażerskim próbowałby latach jak najnowocześniejszym myśliwcem wyposażonym w silnik z dopalaczami i nurkować we mgłę na ślepo z setą na pokładzie. Jednocześnie dobitnie podkreślam, że naszych irracjonalnych poczynań nie tylko modo PiS, żadem rozsądnie myślący obywatel świata, nawet w Afryce, nie będzie mógł zrozumieć. Bowiem nic tutaj nie trzyma się podstawowej logiki, która każdemu mózgowi jest przyrodzona w każdym kraju, tylko nie w Polsze.
    @ the mentor: masz rację to co powyżej to ponura scheda po JP2 (czy II). Wiara w cuda, czary, gusła, moc kadzidła i wody święconej, do której wcześnie uryny dodał „Bolek”. Już mnie się wszystko myli, bo też do tego narodu się zaliczam.

  108. Szczerze współczuję bliskim ofiar tragicznego wypadku. Jednocześnie jednak od kilku dni zastanawiam się co dzieje się z naszym narodem? Kiedy słyszę o tym, że ludzie stoją po kilkanaście godzin aby przejść obok trumny pana Prezydenta, pomimo całego szacunku dla zmarłych i mojego osobistego szacunku dla urzędu piastowanego przez zmarłego. Demokracja ma jednak dziwne oblicze. Póki człowiek żyje, popełnia błędy można go opluwać, wyśmiewać, jak umiera -odbiera honory i zaszczyty, o których nie mógłby marzyć za życia. Kilka tygodni słuchając pogardliwej, a wręcz obraźliwej wypowiedzi Pana Prezydenta o Wałęsie pomyślałam, że za kilkadziesiąt lat o Wałęsie pewnie jeszcze będą pamiętać,a nazwisko Kaczyński zniknie z historii. Jeszcze raz los zagrał nam na nosie, a Kaczyński spocznie razem z polskimi władcami na Wawelu. Decyzja podjęta, trudno, ale żałuję że jest taka, bo to co mogło powstać dobrego -jedność narodowa znów okazała się mrzonką. Nasz egzaltowany naród poddaje się łatwo manipulacjom. Obawiam się o przyszłe wybory, by kampania prezydencka nie była prowadzona nad trumnami poległych. Życzę nam wszystkim, by wybrany został mądry Prezydent, z którego będziemy dumni. Chciałabym, by krew poległych zmyła z Polaków nienawiść do Rosjan, by nad grobami wyciągnęły się ręce do pojednania i rozgrzeszenia. Jeśli naprawdę chcemy być we współczesnej Europie podmiotem, a nie przedmiotem wyciągnijmy wnioski z historii, szanujmy przeszłość, ale żyjmy przyszłością. W przeciwnym razie nasze wnuki i prawnuki odziedziczą po nas jedynie zgliszcza i nienawiść.

  109. Szanowny Panie Danielu!
    Wcielo mi tekst napisany wczesniej.

  110. jasny gwint rostrzyga kwestie Wulkanu:

    Do nie jest tak do konca jak moze ci sie wydawac:
    Niedawno mieszkancy miasta Lodzi odwolali swojego Prezydenta.
    Krotko po tym zdarzeniu drzala Ziema
    w lodzkiem i woj. chyba belchatowskim.

  111. Oszukani na Wawelu

    Wielu Polakow zostanie ponownie oszukanych w majestacie miedzynarodowej szopki medialnej.

    Religijny pogrzeb prezydenta Polski zwzwala na jeszcze glebsze uszkodzenie i manipulacje intelektu Polaka. Boga nie ma bo istnieje tylko to co rozum ludzki poznal do tej pory w historii rozwoju gatunku ludzkiego. Fakt obecnosci politykow z wielu krajow w Krakowie na pogrzebie prezydenta nie jest rownoznaczny z akceptacja religijnej indoktrynacji przez tych politykow. Oni nie popieraja religijnego otumanienia narodu polskiego. Oni przybywaja do Polski dla Polakow a nie dla jakiejkolwiek religii.

    Moim zdaniem pogrzeb prezydenta kraju powinien byc laicki a nie religijny bo przewodzil on Polakom wszystkich wyznan i Polakom bez przywiazania do jakiejkolwiek religii.
    Panstwo polskie obecnie jest slabe bo nie jest w stanie zorganizowac panstwowego pogrzebu swojemu prezydentowi.

    Religi jest niebezpieczna bo zabija w czlowieku myslenie a myslec potrzeba nawet podczas pogrzebu prezydenta.

    Prawdopodobnie nikt z liderow na pogrzebie Kaczynskiego nie jest osoba wierzaca.

    Slawomirski

  112. Magrud:

    „Dla nich zbiorowa modlitwa + religijne manifestacje = zbiorowa atywność polityczna.”

    Zgromadzenie na placu Defilad bylo w 100% zbiorowa modlitwa o demokratyzacje i wyznaniem wiary w Gomulke.
    Aktywnosc polityczna w tamtym przypadku niczym nie roznila sie od religijnej.
    Nie umniejszajac przy tym zadnej z nich.

    m@B

  113. jasny gwint pisze:

    2010-04-16 o godz. 22:10

    i tu sie zgadzamy

    Slawomirski

  114. Brawo, Andiboz! A Sławomirski to obsesjonat.

  115. zezowaty pisze:

    2010-04-16 o godz. 23:20

    Ja panu nie zabraniam pisac peanow na temat „piewcy stanu wojennego”.

    Z kolei ja mam prawo do wyrazenia swojej opinii o osobach pracujacych na potrzeby sowieckiej propagandy(klony Rakowskiego).

    Slawomirski

  116. bart, 23.49. Obecność ważnych posłów lewicy na pokładzie tego nieszczęśliwego samolotu musi budzić zdziwienie. Jak ludzie posądzani przez ostatnie 20 lat o najgorsze, iście bolszewickie cechy mogli zgodzić się na udział w podejrzanej eskapadzie, w nieprzyjaznym towarzystwie i w podejrzanych zamiarach. Popełnili straszny błąd i niestety drogo za niego zapłacili. Byli tam obecni wyłącznie dla dekoracji, jako element strategi wyborczej PiSu i przeciwwaga dla efektów podobnej wycieczki Tuska. W żenującym jazgocie zmasowanej propagandy i mizdrzenia giną na szczęście stałe elementy propagandowe i nie słychać już inwektyw typu komuchów lub bardziej delikatnie post komuchów i tym podobnego repertuaru. To jedyny sukces z tego nieszczęścia. Wejdą natomiast do użytku nowe, dopasowane do nowego frontu walki, na szczęście tym razem miedzy sobą. Skorzystają w tym przypadku z arsenału Rydzyka, Semki, Wildsteina lub Profesora Krasnodębskiego.
    Wydaje się jednakże aby w zaistniałej sytuacji przywołać z puszczy Cimoszewicza i nakazać mu kandydowania, gdyż jak widać niezastąpiony mąż stanu Komorowski poczyna sobie w sposób fatalny.

  117. Zaloba narodowa jest faktem.
    Faktem jest tragiczna smierc kilkudziesieciu osob w tym Prezydenta RP.
    Zawsze bedzie to osoba reprezentujaca okreslone poglady ale wybrana przez Polakow w niekwestionowany sposob na drodze procedur demokratycznych.
    Osoba prezydenta reprezentuje Polske i jest swiadectwem wyborow Polakow.
    Dziwie sie po raz kolejny, ze „ínteligencja” na tym blogu nie moze nawet wytrzymac tygodnia by nie odwrocic tragedii Polski w rozmowy z magla gdzie nie ma miejsca na umiar.
    Dziwi mnie to , ze szacowny gospodarz nie moze wytrzymac tygodnia ale musi wyskoczyc przed szereg z analizami.
    To brak elementarnej kultury, ktora zadziwia u bylego ambasadora i wiekowego przeciez czlowieka.
    Przyjdzie czas na wywracanie trumien i obsmiewanie autentycznego ludzkiego bolu nazywajac go egzaltacja.
    Wiecej delikatnosci – poczekajmy chociaz z protestami przeciwko pochowkowi na Wawelu az wyjada goscie…

  118. Andrzej Falicz – 10:07 apeluje…

    Wiecej delikatnosci – poczekajmy chociaz z protestami przeciwko pochowkowi na Wawelu az wyjada goscie…
    #
    Czy ja mam przez to rozumieć, że A. Falicz po wyjeździe gości rozpocznie protest przeciwko pochówkowi na Wawelu?
    Nastrój zaczyna być całkiem nie pogrzebowy…
    Panie Andrzeju Faliczu! Więcej delikatności!!! proszę…

  119. Slawomirskiemu
    Ani ja ani tym bardziej Rakowski , nie mowiac juz o Jego klonach Panskiego dziadka na Kolymie nie wiezili a Pan wystawiasz stale rachunek ludziom za JEGO I SWOJE CIERPIENIA.
    Ciekawe czy dziadek pana do tego upowaznil
    Mnie na domu namalowali TU MIESZKA KULAK WROG POLSKI LUDOWEJ ale ja nie pytam czy czasem nie zrobil to wnuk zeslanca a tym bardziej klon Rakowskiego.
    Rakowskiemu podziekuj za to ze robil //POLITYKE //TAKA JAKA BYLA MOZLIWA
    Pamietam takich co zalowali ze transformacja w polsce obyla sie bez przelewu krwi //POLSKIEJ KRWI // wole nie spekulowac kto do nich nalezal

  120. Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 07:44
    „Boga nie ma bo istnieje tylko to co rozum ludzki poznal do tej pory w historii rozwoju gatunku ludzkiego. (…) Religi jest niebezpieczna bo zabija w czlowieku myslenie a myslec potrzeba nawet podczas pogrzebu prezydenta.”

    No to niech pan pomysli: Jesli zycie powstaje z materiii, to w naszym i w innych wszechswiatach musialo powstac nieskonczenie wiele inteligentnych form zycia. Te formy gina z roznych powodow. Na koncach wszechsswiatow ginie wszystko i tylko nielicznych udaje sie uciec do innych wszechswiatow, ale to juz jest olbrzymi wyczyn, to zdolnosc podrozowania miedzy galaktykami jak autobusem. Ale z uwagi na nieskonczenie dlugi okres szasu jakiejs formie inteligencji uda sie taki wyczyn, ze bedzie sie przemieszczac miedzy wszechswiatami i istniec tryliony trylionow lat. Jesli porownac nasze zdolnosci, ktore rozwinelismy w ciagu 100 000 lat, to porownanie nas wobec tej superinteligencji jest porownaiem bakterii z Einsteinem. Taka wyloniona kiedys z materii inteligencja bylaby praktycznie wszechmocna, bylaby Bogiem.

    Ewolucja w sposob konieczny, jako swa ostateczna konsekwencje, po trylionach trylionow lat, wylania z materii Boga. Bog zatem istnieje, a Slawomirski zawodzi intelektualnie, poniewaz uprzednio zawodzi emocjonalnie – co widac tez dobitnie z jego chyba juz ok. 500 dziecinnych atakow na Passenta.

  121. the mentor pisze:

    2010-04-16 o godz. 19:31
    ” Polska rzadza Sily Ciemnosci i Czarna Zaraza, rzady obcych krajow i zarzady obcych korporacji. Zaden z przedstawicieli tzw ‘wladzy’ nie odwarzyl sie zajac stanowiska odnosnie sporu o Wawel. Jest to jak najbardziej oczywiste ze nawet Premier i tymczasowy Prezydent to po prostu kundle.”

    Moja prośba do moderatorów

    Czy nie mogli by jakoś powściągnąć blogowicza?
    Kompromituje on swoimi inwektywami lewicę.

    Pzdr, TJ

  122. Sławomirski (07.44),

    świetny tekst. Wbrew większośći blogowiczów wierzyłem, że jesteś w stanie pisać także dobre teksty.

    P.S.

    Przy odrobinie dobrej woli i odblokowoniu się w sprawie Workuty możesz być nawet perłą publicystyczną.

    Pozdrawiam

  123. Jasny gwint 9.59
    Bardzo celne i oryginalne uwagi na temat udziału lewicy w wyborczej eskapadzie do Katynia. Zapłacili straszna cenę za flirty z Pisem.

  124. Andrzej Falicz 10:07
    „Prawda nas wyzwoli” – kto odpowie za śmierć 96 ludzi? Pewnie pilot…
    Współczuję Jego rodzinie. Z powodu straty najbliższego człowieka, ale i z ciężaru oskarżenia, jakie spadnie na Niego. Nikt nie zająknie się nad początkiem tego tragicznego lotu. Tragicznego ze względu na skutek, ale i tragicznego logistycznie. Z CZYJEGO powodu wylot był opóźniony o prawie pół godziny? Czyżby Prezydent na kogoś czekał? Dlaczego harmonogram lotu przewidywał przylot na pół godziny przed rozpoczęciem uroczystości? Czemu Zwierzcnik Sił Zbrojnych zezwolił na wspólny lot najważniejszym osobom w WP?Są jeszcze inne pytania…
    NIE WIERZĘ, że otrzymamy na nie odpowiedzi. NIE WIERZĘ, że poznamy PRAWDĘ! Ze względów politycznych niektóre fakty bedą zatajone.
    Bo przecież „ciemny naród to kupi…”

  125. Magrud 14.54 ; Na mnie ten link nie robi „piorunujacego” wrazenia , potwierdza tylko niestety moje najgorsze obawy. Na „dokladke” mozna „polecic ” wystepy torunskiego tzw. ojca dyrektora.
    Rzeczywiscie jest sie czego wstydzic.

  126. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7781706,Zobacz__jak_chmura_pylu_przemieszcza_sie_nad_Europa.html
    Zwracam uwage szanownych ( wierzacych obojetnie w co ) blogowiczow na sobotni ksztalt chmury.

  127. Mily Panie Andrzeju Falicz,

    „Byly ambasador Daniel PASSENT wyskoczyl przed szereg z analizami.
    To brak elementarnej kultury.
    Blogowicze czyli „inteligencja polska” / w domysle pochodzenia
    zydowskiego/ niewlasciwie i wrecz nieprzyzwoicie pisze na tym blogu.”

    Tak mniej wiecej Pan to podsumowuje.
    Nie zgadzam sie.
    Bezposrednio po tragedii red. PASSENT wrecz zaapelowal, zeby
    uszanowac JEGO blog i wykorzystac go jedynie celem skladania
    kondolencji.
    I tak tez sie stalo. Prosze sprawdzic Panie Andrzeju.

    Kiedy jednak okazalo sie, ze zmarly tragicznie Prezydent
    Lech Kaczynski bedzie pochowany na WAWELU to zapadla
    poprostu konsternacja i sprawa stala sie mocno kontrowersyjna.

    Ktos nawet na tym blogu napisal tak:

    Jezeli brat zmarlego Prezydenta, Prezes Jaroslaw Kaczynski
    wycofa sie z polityki to ludzie powinni przemilczec sprawe
    pochowku na WAWELU.

    Dlaczego jeden z blogowiczow tak napisal?
    Panie Andrzeju, nie badzmy dziecmi.
    Walka polityczna walka polityczna, ale prosze zwrocic
    uwage na komentarz

    absolwenta /17 kwietnia, godz. 12.27/.

    Jaroslaw KACZYNSKI „nie przebiera w srodkach”.
    Jest niebezpieczny dla mnie /uwazam sie za przecietnego czlowieka/.
    Prezydent RP jest Zwierzchnikiem Sil Zbrojnych.
    Ludzie juz sie boja Jaroslawa KACZYNSKIGO jako
    czlowieka majacego /ewentualnie/ tak olbrzymia wladze.

    Lech Kaczynski nie zyje. Doszlo do tragedii. Wielkiej tragedii.
    Blogowicze dostrzegaja „nerwowe ruchy” Jaroslawa Kaczynskiego.
    Podejrzewaja, ze poprzez pochowek na WAWELU,
    on sam wezmie cala wladze w swoje rece i…

    „Zycze Panu przyjemnej zabawy”

  128. Szanowny Panie Danielu!
    Pisze Pan na wstępie: „kolektywna egzaltacja przyczyniła się jednak do upadku systemu i zwycięstwa wolności…”. To prawda, ale było to jedynie TYLKO PRZYCZYNIENIE SIĘ i celowe wykorzystanie tej egzaltacji, a nie zasadnicza przyczyna tych zmian. Na rzeczywiste przyczyny zapoczątkowania demontażu tzw. obozu socjalistycznego, w tym systemu politycznego i gospodarczego, wskazuje Sianin (2010-04-16, godz. 17:08). W jednej tylko sprawie nie bardzo zgadzam się z nim. Otóż konfrontacja obu systemów, w tym nakręcenie kosztownej spirali zbrojeń przez „zachód”, doprowadziła do głębokiego i narastającego kryzysu gospodarki całego tego obozu, i co gorzej, budzącego pomruki niezadowolenia ludności. Ale ZSRR i jego państwa satelitarne miały nadal silne armie, co stanowiło zagrożenie dla „zachodu”, bądź realne bądź tylko istniejące w przekonaniu tamtejszych decydentów, że ZSRR może zechcieć wygasić te niepokoje konfliktem zbrojnym, jednoczącym lud wokół władzy, co przy arsenałach nuklearnych obu stron groziło totalnym unicestwieniem.
    Kolektywna egzaltacja, to łagodna forma zaślepienia ideologicznego czy religijnego czy nacjonalistycznego, a jego szczytem jest fanatyzm. Jest to wynik indoktrynacji. Masa ludzka jest podatna na indoktrynację, która nie musi trwać długo dla osiągnięcia celu – ogłupienia ludzi, jednoczącego ich wokół mitu albo celu spontanicznego działania, czasem w sprzyjających okolicznościach ogłupienie jest osiągane szybko. Metody indoktrynacji są stare jak ludzkość. Począwszy od wzbudzania solidarności grupowej i religijnej do nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego oraz do fanatyzmu ideologii społecznych, rozwijających się w wiekach IX i XX, posługiwano się podobnymi metodami, wyłączającymi myślenie albo je ograniczającymi, na rzecz kierowania się emocjami początkowo pozytywnymi a później negatywnymi – od wielkiej bezkrytycznej miłości już tylko krok do równie wielkiej nienawiści, rodzącej zbrodnię. A oto one, chóralny śpiew, modlitwa i okrzyki, sakramentalne gesty, rytmiczny marsz, posługiwanie się pięknymi napuszonymi słowami ale często pustymi. A więc: „polegli”, do którego w domyśle dołącza się niewypowiedziane „na polu chwały”, zamiast „zginęli w katastrofie” albo, wspomniane już wyżej hasło: „naród składa hołd” zamiast „naród żegna” – nobilitujące ofiary tragedii, bez względu na to, czy wszystkie one zasłużyły na taką nobilitację, czy tylko na współczucie ich w nieszczęściu i ludzki szacunek dla śmierci, ważnym w każdej cywilizacji. Wzbudzeniu pokory, niezbędnej do osiągnięcia posłuszeństwa, niewymuszanego siłą, było budowanie monstrualnych świątyń, we wnętrzu których, każdy człowiek czuł się maluczki. Ci, którzy je nakazywali budować, często kosztem nędzy i krwi ludzkiej, nie mieli pokory, a co najwyżej ją demonstrowali.
    Budowaniu mitów służą też, i są cynicznie, ale bardzo ceremonialnie, wykorzystywane narodowe tragedie, takie jak rocznica zbrodni katyńskiej i tragiczna katastrofa samolotu rządowego. Dla każdego krytycznie myślącego jest to oczywiste. Jeszcze niedawno telewizje pokazywały śp. Lecha Kaczyńskiego jako osobę sprawującą nieudolnie urząd prezydenta, często posługując się niezbyt eleganckimi metodami, nawet dla uzasadnionej krytyki. Ostatnio wszystkie stacje TV prześcigają się w ukazywaniu zmarłego jako wzór męża, ojca i dziadka. Dla mnie i większości obywateli śp. Lech Kaczyński był Prezydentem, i dlatego jego działalność podlegała ocenie jako działalność Prezydenta, a nie jako głowy jego własnej rodziny.
    Nie dziwmy się skuteczności propagandy. Po śmierci Stalina i Bieruta wielu Polaków autentycznie płakało, nawet jeżeli domyślali się, że nie były to kryształowe osobistości, delikatnie to określając. A wśród opłakujących byli ludzie, których można zaliczyć do elity intelektualnej narodu.
    Podczas małej rewolucji w 1956 roku padło hasło: „Nie dajmy się zwariować!”. Gdy padał politycznie Gomułka, ludziska to hasło przypomnieli, i zapowiadali, że władza ludowa po raz ostatni otrzymuje kredyt zaufania. Teraz to hasło nadal jest bardzo aktualne i wręcz nabiera szczególnego znaczenia.

  129. TJ, 12.05. Niestety prawda często jest bardzo bolesna, tym bardziej wyrażona w tak brutalny sposób przez „the mentor’a”. Zamiast wzywać moderatorów raczej należy zarzuty przemyśleć.

  130. Absolwent i Jasny Gwint.

    Zgadzam się z Wami w ocenie tego, kolejnego grzechu SLD.
    W tym ugrupowaniu nie ma żadnej ideologicznej witalności, a
    uniwersalne mechanizmy życia partyjnego uniemożliwiają wewnętrzne odrodzenie.
    Ale bądżmy sprawiedliwi do końca. Ci ludzie, którzy zginęli, wliczając bezpartyjną Jarugę -Nowacką byli przedstawicielami środowisk, które jeszcze przed okrągłym stołem marzyły o transformacji.
    Oni nie zdradzili swoich marzeń. Zawiedli tylko nasze oczekiwania.
    Całe ich dorosłe życie toczyło się w łonie establishmentu. W takich warunkach odwaga do łamania tabu topnieje szybciej niż lud na słońcu.
    Oni – podobnie, jak ich żyjący koledzy z różnych opcji – w całości ulepieni byli z kilku sloganów i z różną gorliwoscią i klasą im służyli.

    Pamiętam moje refleksje, z czasów gdy byłam posłanką z ramienia Unii Pracy. To właśnie wtedy zrozumiałam, że jest coś sztucznego i fałszywego
    w jednoczesnym odwoływaniu się do tradycji przedwojennej lewicy i udziału w budowaniu kapitalizmu.
    Pamiętajcie, że działo się to w połowie lat dziewięćdziesiątych, czyli po tym jak skutki „terapii” szokowej ujawniły się w całej pełni.
    Byliśmy w opozycji do koalicji SLD-PSL i przynajmniej część z nas rozumiała, co miał na myśli Aleksander Małachowski, mówiac o działaczach SLD – Nie dość , że czerwoni, to jeszcze kapitalisci.
    Teraz, po latach wiem, co zgubiło wtedy UP. Antykomunizm Ryszarda Bugaja.
    Będąc szefem UP, nie był w stanie odciąć się od wpływów Mazowieckiego i Geremka. Wysatwić swojej kandydatury na prezydenta w kontrze do namaszczonego przez Balcerowicza- Jacka Kuronia. Stworzył i przewodził więc, szpagatowemu tworowi niezdolnemu do przyciągnięcia wyborców.
    A kiedy, po latach, autentyczna do bółu Samoobrona została eksterminowana, jedyną lewicą pozostało SLD i mogło już bez poczucia zagrożenia ze strony lewicowego populizmu zbratać się z dawną UW.
    Tak więc, jest to lewica, która równie namiętnie, jak wcześniej UP, chciała być antykomunistyczna i cel swój osiągnęła.
    Do Katynia leciała, by to potwierdzić.

  131. Jeżeli ktoś dostatecznie długo sprawuje władzę (może to być dowolna władza byle by wiązała się z dysponowaniem przywilejami bądź/i apanażami), to można być pewnym, że wokół takiej osoby wytworzy się „dwór”. Dwór charakteryzuje się tym, że każdy dworak konkuruje z innymi w tym, by jak najlepiej odczytać intencje ”cesarza”, nawet te niewypowiedziane, by lepiej wkraść się w łaski pańskie.

    Dwór charakteryzuje się także tym, że dworacy prowadzą różnego rodzaju gry i intrygi, by wyeliminować konkurentów do ucha cesarza. Z dworu są bezwzględnie eliminowani ci jego członkowie, którzy wykazują zbyt małą gorliwość w konkurowaniu o łaskę pana, nie wspominając już o jawnym nieposłuszeństwie. Zachowania dworskie rosną i intensyfikują się proporcjonalnie do czasu, w jakim dwór funkcjonuje.

    Dwór powoli odcina swojego pana od rzeczywistości, by nie zakłócać mu dobrego samopoczucia. Cesarz, któremu nikt się nie sprzeciwia, nabiera mniemania o własnej nieomylności i wyjątkowości.

    Dwór był wielokrotnie opisywany. Najlepszy moim zdaniem opis jest autorstwa Ryszarda Kapuścińskiego. Dwory funkcjonowały wokół różnego szczebla funkcjonariuszy w krajach komunistycznych i te miał głównie Kapuściński na myśli pisząc „Cesarza”. Układ dworski jednak ma charakter ponad ustrojowy i ponadczasowy z tym, że o ile w krajach niedemokratycznych jest naturalny, to w krajach demokratycznych jest zagrożeniem dla demokracji i może prowadzić do bardzo groźnych zjawisk – ogólnie biorących się z faktu znacznego oderwania się od rzeczywistości osoby ‚cesarza’. Aby zapobiec utrwalaniu się dworów, wprowadzono przymusową kadencyjność ważnych funkcji państwowych.

    Cdn…

    Taki dwór funkcjonował wokół Lecha Kaczyńskiego i taki dwór (o wiele bardziej liczny i kompetytywny) utrzymuje się wokół jego brata. Cały PiS jest de facto osobistym dworem Jarosława Kaczyńskiego. Warto spojrzeć na smoleńską tragedię z punktu widzenia funkcjonowania tego zjawiska, gdyż to właśnie ten mechanizm do niej bezpośrednio doprowadził.

    Organizacja uroczystości jest zdumiewającym na tym szczeblu przykładem niekompetencji organizatorów – dworaków prezydenta. Wylot został zorganizowany po dyletancku, na ostatnią chwilę, bez rezerwy czasowej i wariantów zapasowych. No ale ludzie Prezydenta nigdy nie byli dobierani pod względem kompetencji, a ci którzy byli kompetentni, dawno zostali wyeliminowani. Ludzie naprawdę kompetentni nie są dobrymi dworakami.

    Wielu z nas zastanawia się dlaczego tyle ważnych dla państwa osób leciało w jednym samolocie. To oczywiste. Osoby te stanowiły orszak Prezydenta, a wiadomo: im orszak bardziej okazały, tym ranga uroczystości większa i cesarz ważniejszy. Większość osób na pokładzie była w jakiś sposób zależna służbowo od prezydenta lub od jego brata. Wyjątek stanowią tu posłowie z SLD, którzy zostali wzięci po to, by nie był to jedynie mityng partyjny PiSu. No i wiele się ostatnio mówiło o zbliżeniu między PiSem i SLD.

    Oczywiście pilot tego samolotu był również dworzaninem Prezydenta. Oczekiwania w stosunku do niego zostały wyraźnie sformułowane po osunięciu poprzedniego pilota, który nie czuł się dworakiem i nie chciał lecieć do Tbilisi. Oczywiście w myśl reguł dworskich, został natychmiast przez innych dworaków wyeliminowany z dworu i zastąpiony dworakiem.

    Po tragedii można było obserwować funkcjonowanie wysoce konkurencyjnego dworu wśród dziennikarzy pro pisowskich. Prześciganie się „kto bardziej” doprowadziło do wytworzenia ogólnonarodowej histerii. Typowe tu jest eliminowanie konkurentów poprzez forsowanie tezy, że o Prezydencie mają prawo pisać jedynie jego dworacy – to taki typowy dla dworaków terytorializm. Przykładem do jakiego idiotyzmu może doprowadzić ten mechanizm jest pastisz wiersza Tuwima napisanego po śmierci Narutowicza, opublikowany w Gazecie Polskiej przez Wolskiego. Śmierci Narutowicza i Kaczyńskiego nie maja z sobą nic wspólnego poza tragizmem i tym, że obaj byli prezydentami.

    Wawel jest oczywistym świadectwem, że Jarosław Kaczyński powinien być z polityki wyeliminowany możliwie szybko, gdyż fakt jego oderwania się od rzeczywistości powinien być teraz widoczny dla każdego i jako taki jest groźny dla nas wszystkich. Oczywiście, że dworacy prześcigali się wzajemnie wymyślaniu coraz to bardziej prestiżowych miejsc pochówku, co musiało się skończyć na Wawelu, bo niczego lepszego w tej materii w Polsce nie ma.

    Przepraszam za przydługi wpis, ale nie potrafiłem napisać tego zwięźlej, a sama materia wydaje mi się ważna.

  132. Polecam komentarze, tekst, montaż:
    http://www.youtube.com/watch?v=brSWMfhABlQ&feature=related
    ……..

  133. jasny gwint pisze:
    2010-04-17 o godz. 09:59

    dziekuje za wyzej wyrazone uznanie (a propos szybkosci refleksu).

    Do Twoich uwag o lewicy dodam swoje 3 grosze.

    Obecnosc Szmajdzinskiego w skladzie prezydenckiej wyprawy na Smolensk to jest niezbity dowod na stan zagubienia, w jakim znajduje sie spora czesci polskiej lewicy. Nawet jesli opcja realnego sojuszu politycznego PiS-u z Sojuszem „tu i teraz” stanowi(la) polityczne s-f, to kto wie czy np. w II turze wyborow prezydenkich i tak z definicji pokonany juz pierwszej Szmajdzinski nie rzucilby swego poparcia dla Lecha Kaczynskiego.

    Nemer zacytowal jakiegos kleche, ktory stwierdzil, ze przypadki nie istnieja, za to istnieja znaki. O ile w zyciu codziennym takie myslenie nalezy do kategorii myslenia magicznego i absurdalnego, o tyle w polityce malo jest przypadkow, a duzo znakow. I takim znakiem byl wlasnie udzial Szmajdzinskiego w delegacji prezydenckiej: prawdopodobnie nakiem rozpaczliwego szukania wyjscia z impasu politycznego, w jaki lewica sama siebie zapedzila. Czy z tej – jak piszesz – lekcji SLD wyciagnie jakies konstruktywne wnioski ? Z pewnoscia nie natychmiast i nie teraz.

    Lewica polska jest obecnie zagubiona jak nieprzymierzajac samolot prezydencki we mgle nad Smolenskiem. Ale poki leci, poki struktura jest nienaruszona, lewica wciaz ma szanse wyladowac bezpiecznie, nawet jesli awaryjnie. Wystarczy tylko w miare wczesnie zorientowac sie, ze cos jest nie tak, przejac stery przez jednego kapitana, nakazac zajac wyznaczone miejsca w fotelach, skorygowac kurs.

    Pozdrawiam.

    Pozdrawiam.

  134. Wawel jest jedynym i nienaruszonym jeszcze symbolem, który łączył Polaków bez względu na pochodzenie wykształcenie, religie, płeć, wiek, opcje polityczne lub orientacje seksualne. Był miejscem świętymi i szanowanym, gdzie ściszało się mowę i pielgrzymowało jak do Mekki. Dwa razy został zbezczeszczony, raz przez austriackich żołnierzy mających tam swoje koszary i drugi raz przez Niemców. Nawet tzw komuniści oprócz nieprzerwanych i kosztownych renowacji i pomnażania zbiorów nie ważyli się pochować tam nikogo ze swoich wielkich zmarłych. Ostatnim pogrzebem jak pamiętam był pochówek kardynała Sapiehy w początku lat pięćdziesiątych. Wawel pozostał nietknięty do dzisiaj. Od jutra dla wrażliwych Polaków zamek stracił swoja podstawową wartość, został sprofanowany, a obecność tam niechcianego i podstępnie zakwaterowanego gościa zmuszać będzie do jego omijania szerokim kołem.

  135. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-17 o godz. 11:56
    Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 07:44
    “Boga nie ma bo istnieje tylko to co rozum ludzki poznal do tej pory w historii rozwoju gatunku ludzkiego.

    Moj komentarz

    Sławomirski zakłada, że istnieje jedna planeta z zyciem, jedno zycie i że cała hitoria Wszechświata znalazła na Ziemi swe odbicie.

    Pzdr, TJ

  136. panie Wulkanie
    cudzyslow tyczyl sie inteligencji – po co Pan wyskakuje z antysemityzmem? Argumentow zabraklo?

    Inteligencja jako klasa spoleczna to obok wiedzy – kultura i do tego pilem.

    Nie wiem do czego nawolywal Pan Daniel ale wiem co pisal w ostatnim tygodniu.
    Po co pare dni po tragedii jak zwykle cudzymi slowami (typowe dla gospodarza…tak na wszelki wypadek) wytaczac teze o nadmiernej egzeltacji…?
    Jest to prywatna sprawa ludzi i ich emocji – ze placza, ze stoja godzinami w kolejce by pochylic sie nad trumna – ze spiewaja piesni religijne.

    falszywa troska o narod z powodu „nadmiernej egzaltacji”…jest nie na miejscu i jest dowodem na brak kultury w tym konkretnym momencie.
    Jest dowodem na to, ze najwazniejsze jest by sie popisac i zrecznie ZNOWU wytknac nieudanemu narodowi jakas wade.
    staje sie to powoli maniera gospodarza by utyskiwac nad stanem narodu.
    Ot ten rycerz bez skazy.
    Zatrwazajace zadufanie dzielone przez duza czesc „ïnteligencji”.
    Wole egzaltacje niz brak elementarnego wyczucia.
    Ten sam Lagowski cytowany z uwielbieniem przez gospodarza mieni sie propanstwowcem… skad wiec ta pogarda i malostkowosc z najgorszych naszych magnateryjnych przywar -brak poczucia szacunku dla majestatu i powagi panstwa reprezentowanego rowniez przez naszych politycznych przeciwnikow?
    Erudycji nie towarzyszy niestety prawdziwa klasa.
    I to przykre.

    W sumie jezeli to jest smietanka polskiej inteligencji… to wyglada na to, ze nia jest JEDYNIE bo sie za taka uwaza.

  137. Dr Skues pisze:
    2010-04-17 o godz. 15:28

    Podpisuję się pod komentarzem.
    Dodam od siebie, że co prawda dworskości nie da się wyeliminować zupełnie ale dwór może być nowoczesny pozbawiony średniowiecznych atrybutów i taki z jakim mieliśmy do czynienia w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego którego dziewiętnastowieczne poglądy na każdą sferę życia publicznego były dla niego powodem do dumy.
    Z zacofania które nazywał tradycją uczynił cnotę.
    Zlikwidować nikomu niepotrzebny urząd i dwór zniknie.

  138. Szymon Wizental bardzo słusznie twierdził, że obarczanie wyłącznie Hitlera i jego sztabu partyjno-państwowego za zbrodnie niemieckiego nazizmu jest bardzo wygodne dla Niemców, bowiem w popełnianiu zbrodni nazistowskich uczestniczyło wielu Niemców, i że są oni za to odpowiedzialni również. To samo odnosi sprawców zbrodni stalinowskich. Nie tylko Stalin i jego pretorianie, ale także cały aparat zbrodniczego terroru jest za te zbrodnie odpowiedzialny. Jednak twierdzenia Władymira Roznera: „Były ich nie setki, nie tysiące, ale nawet miliony. Partia, na czele której on stał, była organizacją przestępczą.” wydaje mi się nieco przesadzone. Cóż, komentatorzy często przesadzają, oceniając rzeczy, sprawy i zjawiska wg pozorów. Są przecież także funkcjonariuszami propagandy, wypowiadającymi się okazjonalnie i instrumentalnie, stosownie do potrzeby.
    Ludność ZSRR, od chwili jego powstania do rozwiązania w roku 1991, liczyła wg różnych źródeł od 125 do 180 milionów. Liczba ofiar terroru jest szacowana na 20 do 40 nawet milionów. Czy są to liczby realne?
    Liczbę osób zatrudnionych w aparacie terroru stalinowskiego można przecież z dużym prawdopodobieństwem oszacować na podstawie źródeł państwowych, ale to wymaga ich udostępnienia historykom. Jeżeliby przyjąć, że aparat ten liczył 2 miliony, to jeden stalinowski zbrodniarz przypadałby na 60 do 90 osób. Czy jest to realne? Szacunki nie wynikające z faktycznych danych, a jedynie z odczucia mogą prowadzić do takich właśnie komentarzy.
    Czy Iksinskij, który otworzył w nocy drzwi łomoczącym do nich enkawudzistom, zapytany czy tu mieszka Igrekow, odpowiedział, że piętro wyżej, też może być zaliczony do stalinowskich zbrodniarzy? Przecież mógł odpowiedzieć, że nie wie.
    Ideologia hitlerowska, której wyrazicielem była NSDAP, zakładała, że Herrenvolk zapanuje nad podbitymi narodami, zagarnie ich terytoria, a z ludzi tam zamieszkałych uczyni niewolników albo ich eksterminuje. I ta polityka była realizowana w zbrodniczy sposób w stosunku do ludności podbitych krajów.
    Komunistyczna ideologia partii, na której czele stał Stalin, zakładała, że rewolucja socjalistyczna ogarnie cały świat, który w jej wyniku wejdzie na drogę socjalistycznego rozwoju, prowadzącego do komunizmu. Stalin twierdził również, że w miarę rozwoju budownictwa socjalistycznego narasta opór pokonanych klas, który trzeba zwalczać terrorem i to było realizowane w zbrodniczy sposób przede wszystkim w stosunku do własnych obywateli, w tym najliczniej w stosunku do Rosjan.
    Zbrodniczym terrorem stalinowskim objęci zostali Polacy nie tyle jako nacja, a głownie jako nosiciele niesłusznej wrogiej komunizmowi ideologii – wróg klasowy. Te zbrodnie wobec Polaków tak dla nas dotkliwe, były marginesem zbrodni popełnionych przez Stalina i jego aparat terroru wobec Rosjan i innych obywateli ZSRR innych narodowości.
    PS. Magrud (2010-04-17, godz. 15:24) podzielam Twą opinię na temat udziału przedstawicieli lewicy w tragicznej wyprawie katyńskiej i zagubienia się formacji lewicowej. Dr Skues (2010-04-17, o godz. 15:28) – bardzo celna opinia o dworze prezydenckim i konkurencyjnym dziennikarskim i ich funkcjonowaniu.
    Pozdrawiam

  139. Magrud 15.24
    Dr Skues 15.28
    Dzisiejszy dzień nie jest stracony.
    Przeczytałem dwa mądre wpisy Magrud i Dr Skuesa i zaczynam wierzyć że może tak myślących ludzi jest więcej.
    Narazie jest nas troje.
    Ale chciałem dodać że sympatyczna tenisistka J.Sz. Deresz ( Kondolencje dla Pawła), J.Szmajdziński, I.Jaruga Nowacka byli w polityce od wielu lat. Wiedzieli po co urządzono te „Katyńskie poprawiny” i w czyim dworze i samolocie lecą. Wiedzieli „komu to słuzy”.

    W dodatku mogli zrezygnować i nikt by się o tym nie dowiedział.

    Spotkałą ich straszna kara i mam resztki nadziei że lewica wyciagnie z tego wnioski.

  140. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-17 o godz. 11:56

    „Ewolucja w sposob konieczny, jako swa ostateczna konsekwencje, po trylionach trylionow lat, wylania z materii Boga.”

    Tak nie jest.
    To co pan pisze to nienaukowa spekulacja mieszajaca pojecia ewolucji biologicznej z duchowa.
    Ktos panu sprzedal zepsute jajo.

    Slawomirski

  141. Panie Redaktorze ! Drodzy Blogowicze !

    Polecam wszystkim wywiad z profesorem filozofii, intelektualistą wrocławskim Adamem Chmielewskim w dzisiejszym dodatku wrocławskim do GAZETY WYBORCZEJ pt. „Łatwiej popłynąć z innymi w strumieniu łez” (s. 5, wyd.gazetowe). Ponadto jak mówi Profesor wraz z innym „akademikiem” z Nowej Zelandii Denisem Duttonem popełnił w trzy dni po tragedii smoleńskiej w LOS ANGELES TIMES artykuł pod znamiennym tytułem „Smutek i gniew” (gdzie obarczyli wina za tą dramatyczną sytuację całą polską klasę polityczną, rządzącą dziś krajem nad Wisła i Odra – wraz z tragicznie zmarłym Prezydentem). To dla Rodaków zza Oceanu – jeśli możecie to podzielcie się refleksjami nt.temat.
    Uważam, że teraz inteligencji tej oświeceniowej, tej otwartej, tej nowoczesnej i patrzącej w „przyszłość” naszego kraju pozostaje sobie samej odpowiedzieć na pytanie zasadnicze: co dalej (i – jak dalej) ? Mnie się wydaje iż wiem – ale na razie nie będę nic sugerował. Ciekawi mnie co Autor Blogu o tym sądzi ?
    Pozdrawiam.
    WODNIK

  142. zezowaty pisze:

    2010-04-17 o godz. 11:34
    „Slawomirskiemu
    Ani ja ani tym bardziej Rakowski , nie mowiac juz o Jego klonach Panskiego dziadka na Kolymie nie wiezili”

    Nie dziadek ale wujek o nazwisku Mikolaj Samsonowicz z miasta Brzescia nie Kolyma ale Workuta nie wywiezli ale uwiezili w gulagu.

    Do dyskusji wypada przynajmniej przeczytac co druga strona napisala.

    Slawomirski

  143. Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 07:44
    ——————————
    Szanowny Panie Sławomirski,

    Człowiek , najmniej jest wartościowy ze względu na swoją część rozumową, to tylko prosty „komputer ” sterowany emocjami. To nasza prymitywna część, którą najwczrśniej z pośród innych naszych właściwości, zastąpią cybermózgi, które w tajnych laboratoriach już potrafią wykonyać mnóstwo zadziwiających rzeczy. Aktualnie w labratoriach wykluwa się nasz rozumowy „kuzyn”, który będzie zbudowany na tranzystorach o zwielokrotnionem wartościowaniu przesyłanych sygnałów, co będzie dokładną repliką naszych ludzkich neuronów mózgowych…
    Człowieka, znacznie wyżej od rozumu/dobrze gdy jest/ dowartościowują tzw. wyższe wartości qwewnętrzne, zwóaszcza duchowość.
    Kiedy zdajemy się na takie płaszczyznu odbioru i odczuwania świata, to w obliczu tego co za sprawą śmierci jest nieodwołalne, akurat w takiej głęoko poruszającej sytuacji nasze przymiarki do zmierzenia się z beznadzieją ostateczności życia ludzkiego- rozumowe , proste refleksje, na temat iście biurokratyczny są najmniej pożądane.
    Duchowni , w czasie takich swoich kapłańskich posług, są tymi, którzy jakoś „zagadają” tę zionącą z sytuacji odchłań nicości, wezmą na siebie w pierwszej kolejności „gromy ” sytuacji…
    Ocenianie , na obecnym etapie poznania- czy Bóg isnieje czy nie?”, jest równoważne „wyroczni” górala-albo jest, albo nie ma…
    Trzymając się Pańskiej , rozumowej postawy, powiem tak- o wiele bardziej rozumnie byłoby, jeśli już, powiedzieć, że istnienie Boga na ten moment etapie wynosi 50/50…
    Oczywiście, dla mnie , jako ateisty, otwartego na duchowość, dywagacje o Bogu, w takim momencie ,jak obecnie, są nieskomplikowanie chybione jak diabli…

    Sebastian

  144. Kropkozjad pisze:
    2010-04-17 o godz. 17:06

    Uwazam ze zbrodnie stalinowskie sa bardzo przesadzone. Lata 1930-1950 to lata najwiekszego terroru w bylym ZSRR. Najwieksza liczba wiezniow ktora kiedykolwiek istaniala w danym roku z tego okresu w ZSRR to 2.5 miliona. W owym czasie populacja w USA byla prawie taka sama. I tu niespodzianka, w ‚demokracji’ liczba wiezniow kazdego roku to co najmniej 1 milion a byly lata ze az 2.2 miliona. Obecnie jest okolo 2 milinow wiezniow w USA. A wiec demokracja niewiele rozni sie od stalinowskiego terroru.

    Ale nie zapominajmy o ‚demokracjach’ Zachodniej Europy. Np caly kontynent Afryki, od Kairu do Kapsztadu, porzeciez to by taki sam Gulag. Kilkaset milionow ludzi niewolnikow bez zadnych praw obywatelskich. I to przez 450 lat i az do konca lat 1960.
    W porownaniu ze zachodem nie ma nawet sensu skomlec o 20 latach zbrodni stalinowskich. To hipokryzja. Obywatele Afryki nie mieli nawet swiadectw urodzenia ani swiadectw zgonow.

    Jest widocze jak marnie polacy sa wyksztalceni. Ciagle skomla o stalinizmie jakby to bylo jedyne zlo. Przeciez jest oczywiste, polacy nic nie wiedza o swiecie poza bajkami o wujku Samie.

  145. Samolot wystartował z opóźnieniem, bo p. Wasserman zas[ał i czekano na niego.

  146. Balagan jest w Polsce.

    Link do przemowienia prezydenta w Katyniu.

    http://wiadomosci.onet.pl/2156795,11,przemowienie_wolnosc_i_prawda_l_kaczynskigo,item.html

    Slawomirski

  147. WODNIK53, Niestety Chmielewski niedostępny. Podaj link. W Krakowie dobra pogoda i na niebie dalej unosi się pył. Dużo pyłu! Pozdrawiam

  148. jasny gwint pisze:
    2010-04-17 o godz. 19:11

    Szanowny Jasny Gwincie.
    Wprawdzie zwracasz sie do WODNIKA53 ale jeślijesteś gotów przyjąć ode mnie nieudolną pomoc, to wprawdzie jakość jest słaba ale da się przeczytać:
    http://1.bp.blogspot.com/_b0ObLA_bXzc/S8ma2tV706I/AAAAAAAABA8/kNF69QcqIIY/s1600/fgh+002.jpg
    Pozdrawiam, Nemer

  149. Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 18:14

    „To co pan pisze to nienaukowa spekulacja mieszajaca pojecia ewolucji biologicznej z duchowa.”

    Bynajmniej. Ewolucja wylaniajac inteligentna forme zycia przekazuje rozwojowi duchowemu tej formy coraz wiekszy wplyw na przebieg jej wlasnej ewolucji. Zwiazek swiadomosci z materia istnieje. Byc moze juz zyja ludzie, ktorzy umrzec moga tylko w wypadku. Za milion milionow lat niesmiertelnosc moze byc pelna – technologia zapweni, ze nawet wypadek nie zniszczy indywidualnego zycia. Ktoz moze wiedziec, jaka hierarchie wartosci moze miec inteligentne zycie po trylionie trylionow lat. Technologiczna wszechmoc stworzy nowa duchowa jakosc – Boga.

    Nasze wyobrazenia o zyciu duchowym sa probami jakiegos przyswojenia sobie tego, co dla stojacego ponad wszechswiatami Boga byloby wowczas czyms „zwyklym”. Religia bylaby tu lacznoscia inteligencji na niskim poziomie rozwoju z inteligencja, ktora po trylionach trylionow lat stala sie Bogiem i troszczy sie o kazda nowo rodzace sie inteligentne zycie. Moge sobie wyobrazic, ze dla tak rozumianego Boga tylko troska o miliony form inteligentnego zycia bylaby czyms wartym wlasnego istnienia, a nie interesowalby/laby sie pilka nozna, a jesli, to przez pryzmat jakiegos konkretnego Jasia, czy Malgosi.

  150. Slawomirski pisze:
    2010-04-17 o godz. 07:44

    Moim zdaniem pogrzeb prezydenta kraju powinien byc laicki a nie religijny bo przewodzil on Polakom wszystkich wyznan i Polakom bez przywiazania do jakiejkolwiek religii.

    Zwracam delikatnie uwagę, że chowa się prezydenta , praktykującego katolika, a nie – część ateistycznego narodu! 😉

  151. To jest pochówek osoby wierzacej, a nie pomachanie łapkami urzędnikowi. Nie jest to też widowisko ku uciesze ateistów. To POGRZEB i uroczystości POGRZEBOWE.

  152. Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 18:14
    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-17 o godz. 11:56

    “Ewolucja w sposob konieczny, jako swa ostateczna konsekwencje, po trylionach trylionow lat, wylania z materii Boga.”

    Tak nie jest.
    To co pan pisze to nienaukowa spekulacja mieszajaca pojecia ewolucji biologicznej z duchowa.
    Ktos panu sprzedal zepsute jajo.

    Mój komentarz

    Rozciąganie empirycznej wiedzy o stanie ewolucji na naszej planecie na cały wszechświat, to ziemska zarozumiałość oraz grube naukowe nadużycie.
    Mozemy się tylko wypowiadać na temat tutejszego przebiegu wypadków. Co innego prawa fizyki. Przyjmuje się, ze są uniwersalne dla całego wszechświata, choć ostatnio kosmologów ogarnia coraz większe zwątpienie, czy tak było zawsze i wszędzie.

    Pzdr, TJ

  153. jasny gwint pisze:

    2010-04-17 o godz. 15:48
    Wawel jest jedynym i nienaruszonym jeszcze symbolem, który łączył Polaków bez względu na pochodzenie wykształc…itd

    Panie Gwint jasny niech pan tu dyrdymalow nie plecie.
    Pan juz dawno podzielil Polske tak jak i gospodarz i podzial ten jest gleboki jak row marianski.
    Sa mohery, ciemniaki, pisuary itp poslugujac sie panska terminologia: gorsza Polska.
    I kosmopolityczni, otwarci, nowoczesni, lewicowo-tolerancyjni Pan i Pan gospodarz (plus absolwent).
    Proste jak cep.
    i Wawel Pana bynajmniej z nikim nie laczyl (ani Powstanie Warszawskie ani Solidarnosc) bo to raczej dzieleniem sie Pan zajmuje od kiedy pamietam.

    36 godzin po tragedii panski wodz duchowy pisze:
    WIĘCEJ ROZUMU. Lądowanie samolotu ewidentnie przebiegało w atmosferze „Polak potrafi, polski lotnik poleci nawet na drzwiach stodoły, jakoś to będzie, musi się udać”.

    Skad to wie?
    Ano on zna ten niewydarzony narod…

    70 godzin po tragedii pisze:

    Teraz, na skutek decyzji kardynała Dziwisza, każde dziecko polskie zwiedzając Wawel i grób Marszałka, będzie także odwiedzać grób Marii i Lecha Kaczyńskich. Na krótką metę ta arogancka decyzja …itd

    A wiec Polacy maja za malo rozumu… to juz wiemy (obok braku skromnosci)
    a teraz dowiadujemy sie, ze kardynalowie sa aroganccy

    100 godzin po tragedii nie pisze sam (… bo zaczal sie bac) ale aprobuje:
    „Otóż ja nigdy nie lubiłem duchowego kolektywizmu…

    Otoz Polacy w zwiazku z tragedia: nie maja rozumu, nie maja skromnosci, sa arogaccy i egzaltowani…

    Oczywiscie ci gorsi Polacy bo ci lepsi tacy nie sa a wyrozniaja sie tym, ze moga bo maja prawo tych gorszych oceniac, krytykowac i pouczac – no bo sa po prostu lepsi.

    Pan tez tak o sobie uwaza i zaden Wawel tego nie zmieni.

  154. Mr. Falicz

    Wczoraj o godz. 15.o5 napisa Pan wyraznie o „polskiej inteligencji”…
    zgromadzonej wokol Daniela Passenta.
    Dzisiaj twierdzi Pan, ze cudzyslow dotyczyl tylko inteligencji.
    To chyba powinnien Pan napisac tak:
    Polska „inteligencja” zgromadzona wokol Gospodarza blogu.

    Moim zdaniem nie ma sensu sie spierac, ale retoryke i kontry
    to ma Pan swietnie opanowane.
    Niczym Zibi BONIEK.
    Sa ludzie zdolni i blyskotliwi.

    Greetings

    Wulkan Grzmi i Dymi

  155. Majestat śmierci. Pamiętam taką śmierć na drodze. Powolnie rozładowywany przez policję korek. Samochody przejeżdżają wolno obok starego, rozwalonego roweru. Na poboczu trup – jeden but ma na nodze, drugi lezy obok, ciało przykryte postrzępionym workiem po nawozach. Ludzie patrza ciekawie przez okna wolno jadacych samochodów. Kilku gliniarzy kręci się znudzonych swoją robotą. Polska norma majestatu śmierci.

  156. WODNIK53,

    To dla Rodaków zza Oceanu – jeśli możecie to podzielcie się refleksjami nt.temat.

    Nie trzeba zagladac za morza o oceany zeby przeczytac podobne opinie. Wczoraj na tym blogu ktos zlinkowal Le Monde, a w nim wywiad o podobnej tresci ze specjalista od spraw polskich.

    Moimi reflekcjami dzielilem sie juz na tym blogu. Nie mam wiecej do powiedzenia ponad to, co powiedzialem, i ponad to, co pisza w LAT lub w Le Monde.

    Moj aktualny dylemat opisalem w swojej P.A.P.C.E. Adres znasz, a jesli to to klinkinj na czerwonego Jacobsky’ego.

    Blizej polskiej laczki: w Newsweek Polska jest rowniez ladny felieton na aktualny temat. Tytul: „Roztopy żałoby”.

    Pare cytatow zamiescilem u red. Szostkiewicza, a wiec nie chce sie powtarzac. Oto link.

    Pozdrawiam

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=649#comment-127966

  157. Dr Skues pisze:
    2010-04-17 o godz. 15:28
    „Wawel jest oczywistym świadectwem, że Jarosław Kaczyński powinien być z polityki wyeliminowany możliwie szybko, gdyż fakt jego oderwania się od rzeczywistości powinien być teraz widoczny dla każdego i jako taki jest groźny dla nas wszystkich. Oczywiście, że dworacy prześcigali się wzajemnie wymyślaniu coraz to bardziej prestiżowych miejsc pochówku, co musiało się skończyć na Wawelu, bo niczego lepszego w tej materii w Polsce nie ma.”
    Cieszę się, że znalazła się na tym blogu osoba, która to napisała wprost. Mam zupełnie takie samo zdanie na ten temat, ale w takich chwilach (żałoba) jakoś trudno tak dosłownie pisać. Zresztą, nie tylko ja, ale i większość ludzi w Polsce jest porażona tym emocjonalnym szantażem – takie mam wrażenie.
    Ale, jestem jednocześnie przerażony tym, co będzie później. Czy to ogłupienie nie wpłynie na wyniki wyborów zupełnie inaczej niż myślisz. Czy akurat w ten sposób stan oderwania od rzeczywistości Jarosława zupełnie nie zostanie zauważony i czy nie pomoże mu ta sytuacja w ponownym objęciu władzy – czego nikomu przy zdrowych zmysłach nie życzę.

  158. Panie Doktorze Skues,

    Prezes nie odpusci. On jest przyczajony jak pantera przed atakiem.
    Jest w stanie dopasc i Pana ze te herezje, co to Pan tu wypisuje.
    Zreszta, zobaczy Pan sam kogo PiS wyznaczy na wybory.
    Beda jaja jak cholera.

    Greetings

    Wulkan Grzymi i Dymi

  159. Andrzej Falicz (2010-04-17 o godz. 10:07) pisze:

    Zaloba narodowa jest faktem.

    Nie. Faktem jest smierc w katastrofie. Zaloba jest to rutynowa reakcja na fakt jakim jest smierc, reakcja wobec ktorej kazdy z nas ma prawo zachowac sie tak, jak uwaza, ponoszac ewentualnie konsekwencje swego zachowania.

    Podobnie jak kazdy z nas ma prawo miec swoj stosunek do smierci.

    Swojej i cudzej.

    Pozdrawiam.

  160. Jestem za poprawą stosunków rosyjsko – polskich, niemniej muszę zauważyć, że prezydent Rosji, Miedwiediew, potępiając Stalina użył określenia „rozstrzelano polskich oficerów” – tymczasem bardziej zgodne z prawdą byłoby określenie „zastrzelono polskich oficerów”. To chyba istotna różnica!

  161. TJ pisze:

    2010-04-17 o godz. 19:33

    Dobry komentarz do ciaglego procesu poznawczego.
    Religia jest nieracjonalna i w tym procesie stanowi przeszkode.

    Slawomirski

  162. @”jasny gwincie” 17.04.2010. h; 19.11

    W e-wydaniu wrocławskim też go nie ma – zobaczymy jutro: może być poślizg jednodniowy, choć może też być i manipulacja.
    Pozdrawiam

    @”jac” 17.04.2010 h: 19.10.
    Gretkowska b.trafnie ocenia „Polaka” i „Kościół”: dzięki za link

    – to jego rola (Kk) jest w podtrzymywaniu w naszym kraju mętniactwa, umysłowego zapyzienia, pozostawania odwróconym „do tyłu” i kult ofiar, mumii i trupów (w realu i przenośni): a że w Polsce wiara religijna wiąże się jedynie z manifestacją, wspólnotowością, jest tożsama z narodem, a nie z indywidualnym przeżywaniem kontaktu z Absolutem (a jak ma być w kraju gdzie nie było Oświecenia, gdzie Reformacja została w zarodku zduszona, gdzie jeszcze w XIX w panowała pańszczyzna na wsi i dopiero CAR ROSYJSKI, ZABORCA ! wyzwolił ponad 75 % tego społeczeństwa z poddaństwa, niewolnictwa, jarzma upokorzenia !)- indywidualnie wyobrażonym i przyjmowanym i takoż odrzucanym, oba te sformułowania są jednakowo uprawnione w cywilizowanych państwach, przede wszystkim w głowach obywateli – to mamy to co widzimy po raz któryś z rzędu;
    W tym kraju kontrreformacja – jako walka z modernizmem, z nowinkami kulturowymi, z cywilizacyjna odmianą i myśleniem dającym początki oświeceniowym sukcesom Europy Zach – trwa nadal, trwa w umysłach i duszach wielu , jakże wielu. A kontrreformacja to…..(no kto ?).
    – kwiecień na dekady będzie m-cem śmierci: JP II, Katyń AD’40, teraz Smoleńsk AD’10 Prez.L.Kaczyński – (o reszcie się z czasem zapomni) będzie tym, który wyznaczy kult i wymiar III RP !
    A ponadto – – P0PiS jest dziś bliższy niźli się mi wydawało 5 – 10 tygodni temu, czy nawet 1 – 2 lata temu. Te mentalności – jak powtarzałem – są niemal tożsame; zwłaszcza w przedmiocie rozdziału wiary religijnej i państwa (norma cywilizacyjna w dzisiejszym świecie) oraz przewagi symboliki nad racjami rozumu, ekspresji nad introwertycznością (cecha immanentna dojrzałem politykom), irracjonalizmu nad pragmatyzmem.
    Choć widząc te pokłady irracjonalizmu tkwiące w licznych duszach rzesz moich Rodaków, nie wiem czy podgrzewanie tych nastrojów (albo przynajmniej płynięcie „z ich prądem”) nie jest politycznym grzaniem kotletów wyborczych – prezydenckich, samorządowych, sejmowo-senackich. I to nie tylko ze strony JarKacza & comp.
    No więc – co dalej ? Młodzież jak widać wyżej chce „wiać” stąd. Mój 18 letni syn patrząc na to co się dzieje również wyrażą szczerą ochotę opuszczenia tej ziemi -„szaleńczej i zupełnie dla niego passe” – jak mówi. Czyli co – Polska moherowa ante portas ?
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
    WODNIK53

  163. Małgosia pisze:

    2010-04-17 o godz. 19:25

    Urzad prezydenta jest bez religijnej denominacji.

    Prywatnie prezydent moze sie wyprawiac w zaswiaty na wiele religijnych sposobow oczywisci placaz za to ze swijej kieszeni. Za pieniadze podatnikow pogrzeb bez denominacji religijnej.

    Slawomirski

  164. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-17 o godz. 19:25

    Tak czesto pisze ze szukanie absolutu jest marnowaniem sil i czasu a pan nadal uparcie idzie w tym kierunku bez oznaczonego celu i czasu.

    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  165. Sebastian pisze:

    2010-04-17 o godz. 18:25

    Duchowni zawlaszczyli pewne milowe punkty w zyciu czlowieka.

    Dlaczego przyjaciele zmarlego lub rodzina nie moga byc osobami pierwszoplanowymi podczas pogrzebu?
    Dlaczego osoba odprowadzajaca zmarlego ma byc obcy czlowiek przebrany w zabawny religijny ubior?

    Uczucia pozostana tylko uczuciami a najlepiej przystosowany(tu komputer moze byc przydatny) bedzie kontynuowal poznawcza wycieczke za do samego konca.

    Wstyd mi ze prezydent i jego ludzie zgineli w taki glupi sposob.

    Slawomirski

  166. Prezydent usmiechniety ! Piekne zdjecia publikuja polskie media. Ci sami dobierali przedtem ujecia wrecz karykaturalne. Wstyd ! Niepojete, dlaczego Jego PR o to nie dbala.
    Liczni juz glosza „zdalismy egzamin !”. Nie tak szybko. Egzamin zdacie, kiedy kilkadziesiat samolotow przyjmiecie i odprawicie z Krakowa bez wypadku. O Air Force One jestem spokojny. U nich Procedure jest ponad wszystko. Ale inni ? Madrzy, ktorzy jada samochodami, helikopterem czy pociagiem. Wygodni, ktorzy „nie maja jak dojechac”; moze Frau Merkel polecialaby przez Moskwe ? Medvedev przywiozlby Dame bez problemu. Jak to bylo ? – Prawdziwych przyjaciol poznajemy po pogrzebie…
    Peany o zblizeniu z Rosja beda brzmialy dopoki rodzeni bracia-Slowianie nie zaczna czegos balaganic i jeden na drugiego wskazywac palcem: to oni ! Oby mi jezor usechl za takie gadanie…

  167. Szanowny Nemerze (2010-04-17, godz. 19:25)!
    Dzięki za ten link – rzeczywiście można przeczytać, a warto.
    Pozdrowienia

  168. Mialem nadzieje uslyszec madre kazanie w katedrze. Ale bylo o pedalach i rozwodnikach. Na zapowiadany przelom przyjdzie jeszcze poczekac.

  169. Wulkan Grzmi pisze:

    2010-04-17 o godz. 19:35
    Mr. Falicz

    Wczoraj o godz. 15.o5 napisa Pan wyraznie o “polskiej inteligencji”…
    zgromadzonej wokol Daniela Passenta…”

    Panie jak Wulkan brzmiacy :
    To prawda a teraz poniewaz wyszlo Panu, ze o Zydach (?) wyjasniam szczegolowo, ze dotyczylo to „”inteligencji” polskiej.

  170. Szanowna Małgosiu (2010-04-17, godz. 19:25)!
    Warto obie uświadomić, że tragicznie zmarły Lech Kaczyński, został wybrany w powszechnych wyborach na stanowisko Prezydenta RP a nie na stanowisko praktykującego katolika, dlatego też powinna być zorganizowana państwowa część uroczystości pogrzebowej, i jeżeli rodzina tego sobie życzy, część wyznaniowa. To byłoby zgodne ze standardami świeckiego państwa demokratycznego. Nie wypada przeciwstawiać „pomachania łapkami urzędnikowi” (bo to najwyższy urzędnik państwowy) gestom towarzyszącym pogrzebowi wyznaniowemu. Nie wypada także gardzić jakąkolwiek formą wyrażania pamięci zmarłemu podczas jego pogrzebu.
    Pozdrawiam

  171. Kropkozjad pisze:
    2010-04-17 o godz. 17:06

    „Uwazam ze zbrodnie stalinowskie sa bardzo przesadzone…”

    Panie drogi lata komuny odcisnely wyrazny slad na panskim mozgu.
    Gospodarz chyba sam sie nie spodziewal az takich sukcesow – co tam gulagi…na zachodzie bili murzynow.

    Gulagi jako jedno z ważnych narzędzi represji, przetrwały do końca lat 50-tych. Źródła podają różne informacje na temat łącznej ilości ofiar. Szacuje się, że łagrach uśmiercono ok. 20 milionów ludzi, choć nie brakuje historyków i publicystów, którzy podają, że liczba ofiar sięgnąć mogła nawet 60 milionów.

    Największą grupę obozów stanowiła tzw. Kołyma na wschodzie Związku Radzieckiego, którą określano mianem „przeklętej wyspy”. Więźniowie tych obozów pracowali głównie przy wydobyciu bogactw naturalnych. Śmiertelność wśród więźniów na Kołymie wynosiła ok. 80 procent.

    Nowa powoli pelzajaca teza przemycana przez gospodarza wyglada tak, ze za gulagi odpowiedzialne sa miliony ludzi inaczej mowiac wszyscy i nikt.
    Przenoszac to na komune i idac dalej tym tropem i logika wyjdzie niedlugo, ze odpowiedzialny byl Papiez z Walesa a obalal Passent z Urbanem.

  172. Panie Andrzeju Falicz,

    To jest blog. Wynalazek z czasow internetu. Wczesniej to ludzie
    czytali gazety i tam rowniez czytelnik mogl podzielic sie swoja
    opinia. Chcielismy wolnosci i jest. Prosze zwrocic uwage, ze jest
    jednak wolnosc slowa w Polsce. Na szczescie.
    Przecietni ludzie obserwuja to wszystko co sie dzieje wokol nich,
    i pisza. Co nas dzieli tak naprawde, Panie Andrzeju ?
    Jaroslaw Kaczynski. Nie bojmy sie tego slowa.
    Jest Pan przekonany, ze Prezes dobrze to wszystko obmyslil,
    i zapewne bedzie dla Pana najlepszym kandydatem na Prezydenta.
    Akceptuje panskie przekonania polityczne.
    Moim zdaniem, po tym wszystkim co sie dzialo nie tak dawno
    na scenie politycznej przy udziale Prezesa bylo mocno watpliwe.

    Stawiam sprawe tak:
    /pisze jezykiem warszawskich taksowkarzy/
    WAWEL nie wypalil do konca. Wulkan zaklocil ceremonie.
    Co bedzie dalej?
    Pozyjemy i zobaczymy.

  173. Jeszcze raz.
    Pochowek Prezydenta byl kolejna swiadoma prowokacja Prezesa ( tu Polska, tam wy ZOMO) i akurat w tym wypadku to naprawde nie Jasny Gwint jest odpowiedzialny za podzial polskiego spoleczenstwa. To niestety znowu dzielo naszego umeczonego i przesladowanego PiS-u i jego Prezesa.
    Czy mitomania Falicza owocuje tu juz mania przesladowcza ?

  174. Tj 19.33
    Myślałem że znasz się tylko na kodach i mniemanologii, a tu okazuje się że także na kosmologii i podstawach wiary.
    Po prostu szok !
    A co z paradygmatem i algorytmem ?
    Zajrzyj do Wikipedii !

  175. Nurtuje mnie pytanie , czy bracia Czesi w podobnej sytuacji zachowaliby się podobnie.
    Kler mają na pensjach państwowych, katedra św.Wacława jest dobrem narodowym, naród dość sceptyczny…….
    Apoteoza Klausa byłaby niemożliwa, deifikacja wykluczona.
    Ale u nas , wszystko jest możliwe………

  176. Panie Falicz:
    Oni mieli gułagi, naszym wynalazkiem są „areszty wydobywcze”
    Po prostu, inne czasy, inna tradycja……
    Wynalazek obozów koncentracyjnych to Brytyjczycy i wojna Burska.
    Przetrzymywanie bez sądu ludności pochodzenia japońskiego w USA w czasie II wojny światowej- ok 300 000- w obozach , to też fakt historyczny……
    A ceniłem Pana za racjonalne wpisy……

  177. absolwent pisze:

    2010-04-17 o godz. 22:59
    Tj 19.33
    Myślałem że znasz się tylko na kodach i mniemanologii, a tu okazuje się że także na kosmologii i podstawach wiary.
    Po prostu szok !
    A co z paradygmatem i algorytmem ?
    Zajrzyj do Wikipedii !

    Moj komentarz

    Absolwent, więcej luzu.

    Pzdr, TJ

  178. nie chcę widzieć, gdy świt umiera,nie chcę poczuć, gdy ciało zanika,nie chcę gdy gwiazda w obłoku milknie, nie chcę poczuć,że myśl niewłaściwa.

    o,myśl proszę.

  179. Dziękuję Blogowiczom i Blogowiczkom za linki do Krytyki Politycznej. Dobre, kontestujące (nie)rzeczywistość materiały. Mam nadzieję, że z tych drożdży wyrośnie w końcu jakieś pożywne ciasto
    Pozdrawiam

  180. Wieczorem dokończyłem lekturę sobotniego wydania GW, choć omijałem teksty lukrujące zmarłych, musiałem chociaż częściowo przejrzeć artykuł Witolda Gadomskiego o Sławomirze Skrzypku. Wychodzi na to, że wprawdzie nie był profesjonalistą bankowości, ale był solidnym urzędnikiem(nie odróżniał w finansach trendu deprecjacji od aprecjacji). Chciałoby się zapytać dziennikarzy, którzy do niedawna wydawali się trzeźwo myślącymi ludźmi, co spowodowało u was obrzęk mózgu?
    O ile lukrowanie postaci, których profesja nie przekładała się na pomyślność materialną obywateli, było do przyjęcia, to ten wybryk Gadomskiego jest wynaturzeniem umysłowym. Dobrze że pojutrze jest poniedziałek i obudzę się w świecie realnym.

  181. Ryba pisze:

    2010-04-17 o godz. 12:23

    Od 30 lat z innego punktu siedzenia mam inny punkt widzenia.

    A Workuta jest tak samo istotna dla mnie jak Oswiecim.

    Dziekuje za cieple slowo ale prosze pisac do mnie w liczbie pojedynczej.

    Slawomirski

  182. absolwent pisze:

    2010-04-17 o godz. 22:59

    Zacznij generowac swoja wiedze bo przepisywanie z Wiki nie jest cool.

    Slawomirski

  183. „A wiosną niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę” – koniec cytatu

  184. Andrzej Falicz pisze:

    2010-04-17 o godz. 22:17

    „Przenoszac to na komune i idac dalej tym tropem i logika wyjdzie niedlugo, ze odpowiedzialny byl Papiez z Walesa a obalal Passent z Urbanem.”

    Urzednicy systemu totalitarnego powinni byc osadzeni przez niezawisle sady.

    Slawomirski

  185. NTAPNo1 pisze:

    2010-04-17 o godz. 21:56
    Mialem nadzieje uslyszec madre kazanie w katedrze.

    nadzieja matka …

    Slawomirski

  186. Magrud (15:24)
    Nie rozumiem co jest złego we wpływach Mazowieckiego i Geremka na Bugaja i namaszczeniu Kuronia przez Balcerowicza.
    Dlaczego Samoobrona była do bólu autentyczna?
    Również nie rozumiem dlaczego:
    „W takich warunkach odwaga do łamania tabu topnieje szybciej niż lud na słońcu.”(?)

    Absolwent (17:48)
    Co ma ten powyższy tendencyjny wpis magrud do świetnego wpisu Dr Skuesa o dworze i dworakach. ( jedynie włączenie pilotów do dworu uważam za dyskusyjne).

  187. Powtorze ten wpis, gdyz naprawde powialo groza…

    Mysleliscie, ze jest zle ?

    No to moze byc jeszcze… ciekawiej.

    Zeby nie powiedziec : gorzej.

    Były prezydent Lech Wałęsa nie wykluczył w rozmowie z niemieckim tygodnikiem “Focus” swojego powrotu do polityki. – Jeśli ojczyzna mnie potrzebuje i rodacy sobie tego życzą, jestem gotów w każdej chwili – oświadczył.

    Gdy rozum spi budza sie upiory ? A kysz !!!

    Drogi Zyjacy Pomniku Pokojowej Drogi do Demokracji !

    Szacowny Noblisto i Honorowy Obywatelu wielu miast i wsi !

    Ojczyzna potrzebuje Pomnikow, swiat – luksusowych prelegentow, a wiec trwaj na swym pomnikowo-konferencyjnym posterunku !

    A politykom zostaw rzadzenie. Jacy by oni nie byli !

    No bo chyba nie zalezy Ci tak bardzo na Wawelu, co … ?

    Jacobsky
    (cokolwiek przestraszony, tym razem nie na zarty).

  188. Do Slawomirski pisze:

    2010-04-17 o godz. 20:56

    Nie masz racji, absolut istnieje, widziałem dzisiaj w sklepie, nawet sporo go było 😉

  189. Wulkan grzmi i dymi ale o jezyku warszawskiego taksowkarza nima zielonego pojecia !

  190. Pochowac i zapomniec szybko

    Wypadek pod Smolenskiem nie byl dobrym PR dla Polski.
    Wbicie w ziemie samolotu z prezydentem i 96 osobami na pokladzie to wstyd. Zrobienie tego na obcej ziemii to wstyd miedzynarodowy.
    Oczywiscie caly swiat sie o tym dowiedzial co daje nam pierwsze miejsce na stronach gazet(niestety) i zapytanie ze strony przecietnych ludzi co sie tam w Polsce dzieje. Rosjanie tez pewnie nie sa zachwyceni ze razem z Polska znalezli sie w centrum uwagi swiata z powodu kolejnej lotniczej katastrofy w ich kraju.

    Jak to dobrze ze Islandia zeslala zaslone dymna na polski wstyd.
    Jak to dobrze dla Polski ze nie doszlo do wielkiego zjazdu krakowskiego.
    Swiatowy cyrk medialny zostal czesciowo nam oszczedzony.
    Rozsadne decyzje zostaly podjete i samoloty nie beda testowac islandzkiej zaslony dymnej. Pozwoli to Polakom na w miare kameralne zalatwienie smutnego obowiazku. Tragikomedia pomylek ma ciag dalszy w postaci wycieczki warszawiaka do Krakowa i przedsionkowego przyjecia w miescie Krakusa. Cieszy mnie brak prezydenta Obamy i innych. Po tym pogrzebie ludzie beda zadawac pytania na ktore trudno bedzie znalezc wiarygodne dla zachodniego obywatela odpowiedzi.
    Oby jak najmniej cudzoziemcow zadawalo te pytania bo wstyd.

    P.S.
    Jutro nie istnieje.
    Jutro bedzie pochowany prezydent.
    Jutro przyjdzie Godot smiac sie z Mrozka.

    Slawomirski

  191. Do : Slawomirski.
    =================
    Prosze Pana. Wydaje mi sie, ze jest Pan pod silnym wrazeniem, ze Pana posty sa glebokie (profound) , wnikliwe (insightful) i dalekowzroczne. To wrazenie jest mylne.

    Do: wszystkich
    ===========
    Ciekawe, co mysla inni goscie?

    jeszcze do wszystkich
    =================
    Wielokrotnie na tym forum, wyrazano zdumienie, i nawet ZGORSZENIE, ze wspomina sie bylego Prezydenta bez wlasciwej atencji, naleznej tzw. Majestatowi Rzeczypospolitej.

    Niezupelnie rozumiem… . Bezlitosne dokopywanie Majestatowi Rzeczypospolitej przerabialismy juz w roznych konfiguracjach za Kwacha i Jaruzela, z entuzjazmem, jakby to byla nowa konkurencja olimpijska. Wtedy wydawalo sie, ze to taka pyszna rozrywka, ze boki zrywac, po same pachy…
    No wiec teraz sa wyniki…
    Czy rzeczony Majestat urosl od tamtych czasow?
    Discuss…

    =====
    Staly fragment gry ( na wypadek, jakby ktos znowu mnie chcial nazwac ‘postkomuchem’ ):
    Wyjechalem z Polski nienawidzac Rosji i Komuny jak samego diabla. Zabralo mi trzydziesci lat zeby zrozumiec, ze bardziej od komunizmu nienawidze kretynizmu.

  192. Nie wiem,stalo sie,
    gdybym wiedzial,
    pewnie bylbym wieszczem.

    Odeszli i co z tego? Inni tez odzchodza,
    moze wolniej,moze cos chca jeszcze?
    Nie wiem,nie wyladowal a dzis zaloba w niebie.

  193. Kartka z P 04-16 o godz. 21:01

    Piszesz – poparcie dla PO spadło, itd. Oczywiście czas pokaże. Rzecz jasna jest w Polsce ileś tam milionów ludzi, z którymi nie da się rozmawiać. Po prostu żadne racjonalne zdanie do nich noe trafia. Młodzi i starzy, na ogół na niewykształconej, zapyziałej prowincji. Nie będę rozwijał teorii społeczeństwa postkomunistycznego, ale chyba są ci ludzie w mniejszości w skali całego kraju. Hipotezy snują tzw. akademicy na kilku kontynentach na temat dlaczego tak państwowa żałoba przebiega w Polsce. Za wcześnie, jak się znam na sceptycznych z założenia akademickich procedurach, na ostateczne konkluzje. Mnie tylko wydaje się, że Polacy nadal odczuwają komleks niezaspokojonej dumy. Kilkanaście lat temu za najdumniejszych robili Hiszpanie. Czy Polacy, jak pisze Jakobsky, wypatrujący osiągnieć światowych na polskie konto na każdym polu, sportowym, naukowym, w dowolnej księdze rekordów, chca wypaść jak najlepiej. Sporo propagandy negatywnej leje się przez media, a tu Wall Street Journal (a jak komu się nie podoba, to w NYT czy LAT czy ChT, czy dowolnej światowej gazecie) znajde artykuł o tym jak Polska z zapyziałego sowieckiego satelity wyrosła na sporą europejską potęgę. Mniejsza o to, czy przyczynił się do tego tragicznie zmarły prezydent, czy może Andrzej Lepper, ale tak piszą. Obama rozgrywa swoje, na obchody Westerplatte nie przysłał niekogo, ale na Wawel – fakt faktem – zamierzał przyjechać, jak na ważnego sojusznika USA przystało. Tyle jest w polskich mediach biadolenia na dokonania kraju, w polskiej opinii blogowej czy innej potocznej. Ale faktem jest, że Polska zajmuje ważną pozycję, sporo ważniejszą niż Hiszpania. To jest potencjał.

    Nie wyobrażam sobie, aby PO pozwoliło sobie na strate kontroli nad procesem politycznym. Oczywiście może przemawiać tutaj pobożne życzenie, nie znam rozmów na ulicy, ani nastrojów w miastach i miasteczkach, ale śledząc kroki rzadu nie dopuszczam zwycięstwa kandydata PiS w czerwcu, ani tej partii w wyborach na wiosnę 2011.

    Co powoli się rodzi? Porozmawiamy za dwa miesiące, i za rok.

  194. Szanowny Panie Redaktorze,

    Powiem Panu szczerze, ze tutaj na blogu padaja takie pojecia,
    ktore ja slysze pierwszy raz w zyciu.
    Chocby , ktorym absolwent wali w Tj.
    Z kontekstu domyslam sie, ze , a konkretnie ta
    egzaltacja duchowa to ta sila, i to szczegolne przezywanie mas
    ludzkich. Ludzie tego potrzebuja. To laczy ludzi. Dziele sie cos
    waznego. To jest chyba zupelnie normalne.
    Jest tylko jedno male ale. Jezeli taka wielka grupa ludzi zaczyna
    sie nieladnie zachowywac, jak to sie czasami dzieje na meczach
    pilkarskich, to wkraczaja sily porzadkowe, poniewaz moze dojsc
    do nieszczescia. I dochodzi do tragedii ludzkich.
    Gorzej jest, jezeli jakis spryciarz wprowadza w amok ludzi,
    tak jak to sie wydarzylo we Wiedniu w Hofburgu w 1938 roku,
    i wrecz doprowadza do masowej histerii.
    Ludzie pieja z zachwytu, nawet sa przypadki omdlenia i ekstazy.
    The Beatles tak rytmicznie i porywajaco grali i spiewali,
    ze dziewczeta uwielbialy to ponad wszystko.
    Dla kibicow pilkarskich takim miejscem byl Stadion Slaski.
    I rzeczywiscie w Chorzowie nikt nie byl w stanie pokonac
    Polski. Powiedzmy szczerze. Mielismy tez genialnych graczy.
    Osobiscie uwielbialem atmosfere na meczu legendarnej
    druzyny warszawskiej Legii z udzialem Deyny, Gadochy i innych
    mistrzow futbolu.
    Dzisiaj jest okropnie tragiczny dzien. 18 kwietnia 2O1O.
    Prezydent RP bedzie pochowany. Tego nigdy nie da sie
    zapomniec. Zginelo z nim prawie 1OO osob.
    Ile to jest ludzich tragedii dla tych rodzin.

  195. Panie Jacobsky zaloba narodowa JEST faktem.
    Zostala oficjalnie ogloszona ze wszystkimi jej konsekwencjami.

    Oczywiscie dotyczy to rowniez zachowan, ktore wynikaja np. z osobistej kultury i sa osobistym wyborem.

    Co do Jarka, ktory nas dzieli to dla mnie co juz podkreslalem zginal prezydent Polski i 95 osob, wielu z nich goscilo na codzien w polskich domach – a fakt,ze nazywal sie Lech Kaczynski jest malo istotny tym bardziej, ze jego brat ma na imie Jarek.
    Zgineli dowodcy polskiej armii.
    Niektorzy – kwiat felietonistyki – wyciagna wnioski o polskiej glupocie (na podstawie plotek i domyslow), braku umiaru, skromnosci i zbiorowej egzaltacji.
    Inni pograzeni sa w zalobie –
    i to jest ten podzial.
    Kazdy sam decyduje.

  196. Ten dzisiejszy artykul Pana Krzeminskiego z Polityki we Frankfurter Allgemeine jest dobry . Nicht Länger ….
    Naprawde dobry.
    ………………………………………..
    Osobiscie uwazam p.Passenta za jednego z najbardziej stosownie
    zachowujacych sie ludzi w Polsce , czlowieka ,ktory stoi do swoich
    przyjaciol i ludzi z ktorymi zyl i to bez klamstw. To sa wartosci , ktore sa niezalezne od pogladow politycznych i systemow .
    Wiec radzilabym komus tam sie pochamowac ,na przyklad dla wlasnego bezpieczenstwa !
    ………………………………………..
    Natomiast po smierci naszego Papieza ,KAR. Dziwisz nie spelnil ostatniej
    woli swojego „przyjaciela” to znaczy spalenia jego zapiskow ,co mnie
    jako czlowiekowi wychowanemu ,juz nie powiem jako katolik,powiem
    wychowanemu w europejskiej tradycji b. bolalo.
    ………………………………………..
    … Na te „majestaty” opowiem tylko tak ,jak mowil moj „Starszy Brat”
    /az taka mocna to nie jestem , przepraszam /
    ,oni nam -znowu- propaguja ;
    ……..”padajcie narody i bijcie sie w morde „…….
    Salute
    ……..

  197. Do tej pory nie wypowiadalem się w tym blogu przestrzegając zasady: ciszej nad tą trumną. Ale teraz nie mogę oprzeć się i nie wypowiedzieć następujących refleksji.

    1. Przed chwilą wysluchalem listy „wielkich nieobecnych” na uroczystościach pogrzebowych. Odnoszę nieodparte wrażenie, że wulkan spadl wielkim tego świata z nieba. Mają otóż doskonaly pretekst, aby nie przyjeżdżać do Polski na uroczystość, na której obecność wymuszala jedynie poprawność polityczna, a nie jakaś wyjątkowa sympatia do naszego prezydenta, co usilnie usilowaly i usilują wmówić nam maksymalnie zpsiale media.

    2. Wielkim chichotem historii jest fakt, że najważniejszym przywódcą na uroczystości będzie prez. Miedwiediew. Rosjanin będzie Nr 1 na pogrzebie chorobliwego rusofoba. Tego nawet Mrożek do spólki z Gombrowiczem nie wymyśliliby. A co powiedzieć o nieobecności watykańczyka Sodano, który nie może przyjechać od piątku?

    3. Gdy tak się nad tym wszystkim zastanawiam (szczególnie wybuchem wulkanu), to przypomina mi się dowcip o rozmowie Kuby z Bogiem. Kuba pyta Boga: Panie Boże, dlaczego spadają na mnie same nieszczęścia, chociaż wielbię Ciebie bezustannie, przestrzegam przykazań i robię wszystko zgodnie z Twoją wolą? A na to Bóg: bo cosik cię, Kuba, nie lubię.

  198. Moi Kochani dzisiaj zobacze Wawel w telewizji ,po tylu latach!!
    WAWEL !!!!!!!!!!
    Salute

  199. georges53 pisze:
    2010-04-18 o godz. 06:26

    „Wyjechalem z Polski nienawidzac Rosji i Komuny jak samego diabla. Zabralo mi trzydziesci lat zeby zrozumiec, ze bardziej od komunizmu nienawidze kretynizmu.”

    Jest w tym stwierdzeniu oczywiscie pomylka. Nienawidziles ZSRR oczywiscie ?. Rosja wtedy nie istniala.

    Takie same odczucia mialo duzo osob. Nienawidzili ZSRR i Komune bo szybko zapomnieli czym byly hitlerowskie Niemcy i wydawalo sie ze wiekszego zla na swiecia nie bylo. Teraz polscy meczennicy wyplakuja swe nieszczescia i zala sie do nawet wiekszych zbrodniarzy a Polska stala sie bandyckim krajem. W obliczu nie istnienia ZSRR meczennicy postanowili wymyslec sobie wroga w Rosji.

    Jest to sprytnie wykorzystywane w systematycznym uzaleznianiu i ograbianiu kraju. To jest wlasnie ten kretynizm.

    Wydarzenia ostatniego tygodnia obnazyly (ponownie) ze ‚wladza’ nie ma ‚wladzy’. Kapciowy bylego papieza rzadzi Polska, w sposob autokratyczny i chamski.

  200. paolo pisze:
    2010-04-18 o godz. 09:28

    … i dodał na koniec, bo wiesz, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie Fidelu.

  201. the mentor pisze:
    2010-04-18 o godz. 10:07
    „Jest to sprytnie wykorzystywane w systematycznym uzaleznianiu i ograbianiu kraju. To jest wlasnie ten kretynizm. ”

    http://biznes.onet.pl/zloza-lupkowe-w-prezencie-dla-amerykanow,18567,3210204,1,prasa-detal

  202. Dalej nie ma odważnego do przyznania się o podjęcie decyzji, w wyniku której sprofanowano Wawel. Tchórze i kombinatorzy. Dalej upowszechniają kłamstwa. Najpierw miał być sarkofag alabastrowy i nagle stał się „onyksem miodowym”, z którego na dodatek bija blask, jaszcze przed umieszczeniem zwłok bohatera. Same cuda łącznie z niespotykanym w tej skali wybuchem wulkanu i totalnym paraliżem ruchu lotniczego, jakiego nikt nie pamięta. To także zakrawa na cud, a przynajmniej „palec boży”. W tej sytuacji ponuro rysują się rokowana dla ojczyzny tak wnikliwie sformułowane dzisiaj przez mądrego Profesora Łagowskiego w Krytyce Politycznej.
    Paolo, 09.28. Bardzo słuszne spostrzeżenia!

  203. Tj 23.20
    Radzę Ci jak przyjacielowi: przestań używać słów- wytrychów, których znaczenia nie rozumiesz.

    I nie zalecaj mi więcej luzu, bo i tak kojarzysz mi się z bohaterem piosenki Młynarskiego „Bynajmniej” 😉

  204. Warto przypomnieć wspomnienia Pobóg-Malinowskiego po śmierci Generała Sikorskiego. „Kłębowisko zarozumiałych ambicji, gorączkowe intrygi, podchody, targi, obietnice, kompromisy, za zewnątrz – jeszcze obfitsze szafliki pomyj dla prasy angielskiej i coraz natarczywsze, wręcz nikczemne kołatania do angielskich drzwi ze skargami, lamentami, z żebraniną o obca pomoc o poparcie przeciwko polskiemu prezydentowi i polskiemu wodzowi naczelnemu”. Było to 70 lat temu. Możemy oczekiwać podobnych wyrazów miłości bliźniego zaczynając od jutra.

  205. Tyle tu żółci,kwasów. Unieśmy się trochę wyżej pomilczmy.

  206. telegraphic observer pisze:
    2010-04-18 o godz. 07:04
    Kartka z P 04-16 o godz. 21:01
    „ Rzecz jasna jest w Polsce ileś tam milionów ludzi, z którymi nie da się rozmawiać.”
    „Mnie tylko wydaje się, że Polacy nadal odczuwają komleks niezaspokojonej dumy. Kilkanaście lat temu za najdumniejszych robili Hiszpanie. Czy Polacy, jak pisze Jakobsky, wypatrujący osiągnieć światowych na polskie konto na każdym polu, sportowym, naukowym, w dowolnej księdze rekordów, chca wypaść jak najlepiej.”
    „Sporo propagandy negatywnej leje się przez media, a tu Wall Street Journal (a jak komu się nie podoba, to w NYT czy LAT czy ChT, czy dowolnej światowej gazecie) znajde artykuł o tym jak Polska z zapyziałego sowieckiego satelity wyrosła na sporą europejską potęgę.”
    „Tyle jest w polskich mediach biadolenia na dokonania kraju, w polskiej opinii blogowej czy innej potocznej. Ale faktem jest, że Polska zajmuje ważną pozycję, sporo ważniejszą niż Hiszpania. To jest potencjał.”
    „Nie wyobrażam sobie, aby PO pozwoliło sobie na strate kontroli nad procesem politycznym.”

    Mój komentarz

    TO, podzielam z grubsza, co napisałeś. Dodam kilka słów od siebie.

    Są w Polsce, jak w każdym kraju ludzie nieprzekonywalni. Oj są. Mam na myśli uzgadnianie poglądów politycznych. Nie trzeba daleko szukać, każdy ma w rodzinie takich.

    Polacy są bardzo głodni jakiegokolwiek sukcesu, choćby w księdze Guinessa, choćby to był tylko rozgłos. Czy to źle, czy dobrze? Jeżeli ten głód będzie pragmatycznie zaspokajany, czyli raczej na polu gospodarki, nauki, edukacji, sztuki, to bardzo dobrze. Teraz jest być może pół na pół ze wskazaniem na pragmatyzm. Jutro będzie 60/40.

    Pozytywne komentarze w prasie światowej o Polsce pokazują Polakom, ze można. Opozycja, zarówno ta z lewa, jak i z prawa, puentuje to kpinkami. Szydzenie, deprecjonowanie i narzekanie, to polskie żywioły. Krajanie bardzo powoli, ale systematycznie przyjmują wzorzec komentowania – najpierw meritum, a potem śmichy.
    Typowym przeciwieństwem są artykuły w Naszym Dzienniku i niektóre tasiemcowe komentarze w tym blogu, gdzie czytelnikowi podaje się papkę w której trudno oddzielić wartościowanie od faktów.

    Polacy są mistrzami świata w narzekaniu, dlatego prasę i blogi polskie należy czytać z grubymi korektami na tę przypadłość.
    Znam blogowego chuligana, który tete a tete okazuje się sympatycznym, wyrozumiałym, na ogół ściśle i trzeźwo myślącym gościem. Gdy się znajdzie w necie – lecą z pod klawiatury joby (nie dosłownie). Taki typ. Przyznał sobie koncesję na wybujałą ekspresję. W necie. Niech by spróbował przy swej kobiecie.

    Pzdr, TJ

  207. Nemer pisze:
    2010-04-18 o godz. 10:30

    Bardzo interesujace. Nasuwa sie pytanie – czy to jest polski rzad rzadzacy w interesie Polski ? W tajemnicy, bez konsultacji !

    Czytalem inne publikacje na ten temat. Widzialem rowniez ekonomiczne analizy i uwazam ze optymizm w tej sprawie nie ma uzasadnienia.
    Po prostu wydobycie bedzie dardzo kosztowne; duze koszty inwestycji i duze ilosci energii. Dlatego tez nawet nie zaczeto wydobywania ‚gazu lupkowego’ w USA i nie wydaje mi sie ze w Polsce moze to byc bardziej ekonomiczne.

    Jezeli nawet dojdzie do wydobycia tego gazu bedzie to gaz drozszy ale ‚lepszy bo nie od Rosji’ prawda ? Gazprom z drugiej strony nie ma sie o co martwic. Sprzedadza wszystko co moga wydobyc do Chin i Indii. Rurociagi juz sa w budowie.

    A polityka polskiego rzadu w tej sprawie jes jak najbardziej haniebna.

  208. absolwent pisze:

    2010-04-18 o godz. 11:06
    Tj 23.20
    Radzę Ci jak przyjacielowi: przestań używać słów- wytrychów, których znaczenia nie rozumiesz.

    I nie zalecaj mi więcej luzu, bo i tak kojarzysz mi się z bohaterem piosenki Młynarskiego “Bynajmniej”

    Mój komentarz

    Absolwent, nie unoś się.
    Ja – „Bynajmniej”, Ty – „Każdy śpiewac może” (nie myśle tak o Tobie, to jest tylko przykład pisania odwetowego).
    Dokąd prowadzi przerzucanie się zainsynuwanymi epitetami?

    Pzdr, TJ

  209. ad: wiesiek59 z 17.04. godz. 23:13

    W kwestii zachowania Czechów w podobnej sytuacji.
    W suterenie wieży Petrin jest ekspozycja:”Jara Cimrman, genius, ktery se neproslavil”.Jest to muzeum biograficzne postaci wymyślonej, nigdy nie istniejącej.
    Rewelacja!! Geniusz i nieudacznik zarazem.
    Pomagał i pomaga Czechom przetrwać trudne czasy.
    Polecam wszystkim odwiedzającym Pragę.

  210. Jezeli inni widza wyraznie to co my „obawiamy” sie pisac otwartym tekstem to chyba tak jest chhttp://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7784155,_Der_Spiegel___Lech_Kaczynski_to_dla_Polakow_narodowa.html.
    Czarne chmury (?) nad Polska ?

  211. absolwent pisze:
    2010-04-18 o godz. 11:06
    Tj 23.20
    Radzę Ci jak przyjacielowi:

    TJ – Niech Cię Pan Bóg i wszyscy święci bronią od takich przyjaciół. Trzeba być wyjątkowo chamskim, aby w tym kontekście użyć słowa przyjaciel. A tak naprawdę, to chamstwa tobie nie brakuje w każdym innym kontekście tez.

    schened

  212. Panie doktorze Andrzeju Falicz (2010-04-17, godz. 22:17)!
    Bardzo Panu dziękuję za troskę o stan mojego mózgu, tak delikatnie, kulturalnie i elegancko przez Pana wyrażoną. Pragnę Pana uspokoić – nie mam żadnych kłopotów z tym narządem, a EEG nie wykazało żadnych ucisków.
    Wydaje mi się jednak, że to Pan winien zainteresować się swym mózgiem, skoro Pan w moim komentarzu (2010-04-17, godz. 17:06) znalazł zdanie, którego tam nie zamieściłem. Chyba też sam Pan nie bardzo wie, w jakim znaczeniu używa Pan wyraz „komuna”. Czy to ta sama komuna, która miała odciskać się na moim mózgu jakim śladem, i którą utworzył Papież z Wałęsą, a obalili, a może jeszcze obalają Gospodarz z Urbanem? Wyraz ten, „komuna”, jest przecież wieloznaczny. Czyżby też do Pańskiej świadomości nie dotarło, a może z niej umknęło, że masowe zbrodnie były popełnianie dużo wcześniej niż powstał ZSRR, i że nadal są popełniane?
    A już wydawało się, z treści Pańskich komentarzy na temat wzajemnych stosunków Polski i Rosji, że z Pańskim myśleniem jest lepiej.
    Pozdrawiam

  213. @Dr Skues pisze:
    2010-04-17 o godz. 15:28
    ” … Wielu z nas zastanawia się dlaczego tyle ważnych dla państwa osób leciało w jednym samolocie. To oczywiste. Osoby te stanowiły orszak Prezydenta, a wiadomo: im orszak bardziej okazały, tym ranga uroczystości większa i cesarz ważniejszy.

    Przepraszam za przydługi wpis, ale nie potrafiłem napisać tego zwięźlej, a sama materia wydaje mi się ważna.”

    Oczywiście, że oczywiste :). Niestety, oczywistość jest różna od rzeczywistości.
    Ze swej strony dziękuję za ten wpis, na blogach p. Passenta czy Szostkiewicza wypowiada się sporo niegłupich ludzi, ale i tu trudno trudno rozmawiać na poziomie oczywistości. Że długi? – to mnie zniechęciło do samodzielnego mierzenia się z opisem (poza tym mam wątpliwości, czy potrafiłbym to zrobić tak dobrze).

    @magrud pisze:
    2010-04-16 o godz. 14:16
    „… Nie znalazł, bowiem i nie potrafił sobie wyobrazić żadnych innych racjonalnych przyczyn tłumaczących decyzję wojskowego pilota o nurkowaniu na ślepo w smoleńską mgłę.

    Dlatego, wyznam Wam, że pierwsze emocje, jakie we mnie wywołała informacja o katastrofie i jej skutkach, były następujace : wściekłość i wstyd.”

    W zależności od skierowania tej racjonalności (co dla kogo jest racjonalne) możemy uznać, że tej racjonalności w zachowaniach pilotów w sobotni ranek nie było, bądź też były one dla nich jak najbardziej racjonalne z punktu widzenia wskazanego przez Dr Skuesa.

    Natomiast co do uczuć, to czułem (i czuję) wściekłość, że znów muszę się wstydzić. Że to powszechne u nas pojmowanie racjonalności znów zabiło i że nikt tego głośno oficjalnie nie powie.

  214. Rewolucja rzymska
    /Ronald Syme/ cena 49 zl

    Dzielo Syme’a o dojsciu Augusta do wladzy to dzielo obrazoburcze,
    obnazajace niepiekne strony wielkiego Rzymu, ale i porywajace.
    Faktograficznie nienaganne, swietnie napisane, stanowi znakomite
    studium natury wladzy, jej zadzy i mechanizmow jej zdobywania,
    a takze wywolanej przez nia tragedii wojny domowej.
    Az dziw, ze Syme przemawia po polsku dopiero teraz!

  215. Kochani, spodziewalam sie, ze szybko wrocimy do „zgryzliwej” rzeczywistosci ale nie spodziewalam sie, ze az tak szybko….

  216. Wazne dla tematu:
    # TJ pisze: 2010-04-17 o godz. 19:33
    „Slawomirski pisze: 2010-04-17 o godz. 18:14
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-04-17 o godz. 11:56 (…)
    Rozciąganie empirycznej wiedzy o stanie ewolucji na naszej planecie na cały wszechświat, to ziemska zarozumiałość oraz grube naukowe nadużycie. Mozemy się tylko wypowiadać na temat tutejszego przebiegu wypadków. Co innego prawa fizyki. Przyjmuje się, ze są uniwersalne dla całego wszechświata, choć ostatnio kosmologów ogarnia coraz większe zwątpienie, czy tak było zawsze i wszędzie.”

    Tego nie zrobilem. Wyszedlem tylko z zalozenia ateistow, ze inteligentne zycie wylaniane jest z materii i polaczylem to z faktem doskonalenia przez rozwoj. Historia zycia to doskonalenie, ulepszanie przez rozwoj. Ateista musi wyprowadzic z tych przeslanek nieuchronna koniecznosc powstania i istnienia Boga (przed nami byly juz tryliony trylionow lat). Ateizm uformowal sie przed obecnymi osiagnieciami fizyki i nauk o kosmosie, ale przemyslany dzis do konca przeczy sam sobie.

    # Slawomirski pisze: 2010-04-17 o godz. 20:56
    „Piotr Kraczkowski pisze: 2010-04-17 o godz. 19:25
    Tak czesto pisze ze szukanie absolutu jest marnowaniem sil i czasu a pan nadal uparcie idzie w tym kierunku bez oznaczonego celu i czasu. Absolut nie istnieje.”

    To zalezy co rozumiemy jako absolut. Dla Pana absolutna prawda jest, ze zycie, takze inteligentne zycie, moze wylonic sie tylko z materii.

    Trudno ocenic, czy w obrebie inteligentnego zycia, ktore osiagnelo poziom wszechmocy, czyli boskosci, nastepuje nadal rozwoj i doskonalenie. Roznica w rozwoju jest jednak tak olbrzymia, ze nawet gdyby stan wszechmocy nie byl pelny, gdyby byl to jednak relatywizm, to ta roznica wystarcza na gruncie ateizmu dla stosunku boskosci. Nikt, takze Ateista nie jest wstanie zarejestrowac roznicy miedzy Bogiem wynikajacym z ateistycznych zalozen, a Bogiem chrzescijan. Bardzo prawdopodobnym jest, ze „ateistyczny Bog” nie pasjonuje sie naszymi rozrywkami, lecz widzi swoj sens istnienia w tym, ze wykorzystuje (nam w wiekszosci nieznane) prawa nauk przyrodniczych, by tworzyc inteligentne zycie – lub warunki jego powstania – tak by istnialy istoty obdarzone wolna wola, ktore potem mozna kochc za ich emocjonale wybory. Coz moze byc bardziej ekscytujacego dla istoty wszechmocnej, niz istnienie istot obdarzonych wolna wola, nawet jesli sa one bardzo prymitywne w rozwoju intelektualnym?

    # Slawomirski pisze: 2010-04 17 o godz. 20:47
    „TJ pisze: 2010-04-17 o godz. 19:33
    Dobry komentarz do ciaglego procesu poznawczego. Religia jest nieracjonalna i w tym procesie stanowi przeszkode.”

    To stare samooszustwo: Ostatni czy obecny papiez to bardzo madrzy ludzie (znaja po kilka jezykow, napisali wiele ksiazek, artykulow, wierszy itp. itd.), ale najglupszy z ateistow bylby madrzejszy od nich, poniewaz oni wierza w Boga, a on nie. Tymczasem jesli w myslowym eksperymencie porownamy dwoch identycznych laureatow nobla w dziedzinie fizyki, zupelnie identyczne osobowosci, ale do jedengo z nich dodamy wiare w Boga, to jak odpowiemy na pytanie, ktory z nich jest „wiecej czlowiekiem”, czyja osobowosc po tym dodaniu jest wyzej rozwinieta? Oczywistym jest, ze tak samo jak w przypadku, gdybysmy dodali np. znajomosc jezyka, albo zdolnosc poety, naukowiec zdolny do rozwazan i przezyc poza nauka, do przebywania poza nauka jest osobowosciowo wiekszy, jego osobowosc „wazy” wiecej. Wiara w Boga, jesli nie przeczy nauce, wzbogaca czlowieka, a ateizm go zubaza. Dodajmy, ze wielu ateistom chodzi po prostu o pozbycie sie wyrzutow sumienia.

    Polecam panu ksiazke „Sztuka milosci” ateisty, Ericha Fromm´a. Stwierdza on wniej, ze przezycie religijne bynajmniej nie jest „irracjonalnym”. „Wrecz przeciwnie, jak to pokazal Albert Schweitzer, jest ono wynikiem racjonalizmu w jego najbardziej odwaznej i radykalnej konsekwencji.” (Str. 43 wydania niemieckiego). Racjonalny „punkt widzenia Arystotelesa prowadzil do dogmatu i nauki, do Kosciola Katolickiego i do energii atomowej.” (Str. 92 wydania niemieckiego). Nie przypadkowo nauka rozwijala sie przez cale wieki w obrebie Kosciola Katolickiego.

    Tak praktycznie, to ksiazke Froma moze zrozumiec tylko dojrzala, z reguly starsza wiekiem osobowosc. Ksiazka ta mowi mniej wiecej to samo co Kosciol Katolicki, np. ze milosc, to nie problem obiektu milosci, lecz jej zdolnosci. Czysto praktycznie: Nieliczni trafia na ksiazke Fromma, czy podobna, i skorzystaja na czas z jej madrosci. Wiekszosc w obrebie Kosciola Katolickiego ma ta madrosc od malego dziecka, nawet jesli rodzice, czy nawet ksiadz, tej madrosci nie pojmuja. W rezultacie badania naukowe potwierdzaja, ze wprawdzie istnieja ateisci, ktorzy sa lepszymi ludzmi niz wierzacy, ale wiekszosc wierzacych, przecietny wierzacy, jest lepsza/y jako ludzie, niz wiekszosc ateistow, niz przecietny ateista.

    Linki do artykulu z omowieniem tych badan naukowych:
    http://www.cicero.de/97.php?ress_id=&item=3376
    Wersja do druku: http://www.cicero.de/page_print.php?ress_id=&item=3376

  217. Ceremonia pogrzebowa piekna, doniosla i tylko tka szkoda, ze takiej ceremonii nie mial Karol Wojtyla. Mowa abp Dziwisza rowniez wielka w swej donioslosci.
    Czesc pamieci wszystkim tragicnie zmarlym, ale ponad wszystko [prosze, aby katastrofa lotnicza zaistniala z wini sztuki pilotarzu nie tworzyla ponad miare patosu bohaterstwa Lecha I Marii Kacynskich. Pora przestac popadac ze skrajnosci w skrajnosc i byc normalnym czujacym. wspoczujacym, pracowitym rozsadnym i madrym historycznie narodem.

  218. magrud pisze: 2010-04-16 o godz. 13:11
    **Bronisław Łagowski wypowiedział się krytycznie tylko o duchowym kolektywiżmie. Red Passent zgodził się z tą oceną , ale tylko “w ogóle”, bo w szczegłóle – jak zaznaczył – “to kolektywna egzaltacja przyczyniła się jednak do upadku systemu i zwycięstwa wolności…”.**

    Wydaje mi sie, ze tak naprawde, to obserwujemy charakter narodowy Polakow w dzialaniu. Tacy po prostu jestesmy i ma to swe zalety i wady. Pokazal to znakomity fachowiec w tej dziedzinie, prof. Kazimierz Dabrowski, w „Tezy o charakterze narodowym Polakow i metodach jego przeksztalcania”, w : „Zdrowie Psychiczne”, Nr. 2-3, rok 1981, str. 89-135. Polecam kazdemu politykowi i dziennikarzowi. Za nasze pozytywne cechy narodowe uwaza Dabrowski min. obserwowana teraz zdolnosc do „wspodzwieczenia”. Dabrowski atestuje Polakom min. : „Lagodnosc, miekkosc psychiczna i humanitaryzm wiaza sie tutaj z nastrojowoscia, pobudliwoscia afektywna, rycerskoscia, i romantyzmem, bedac poza tym w scislym zwiazku z przewazajaca postawa spirytualistyczna i tendencjami do wspoldzwieczenia. Wystepuje tutaj cecha dosc latwej przelaczalnosci przezyc innych na wlasne i odwrotnie.” – str. 113/114.

    Tyle delegacji swiata przyjechalo do Polski byc moze takze dlatego, ze najpierw widzieli jak pogrzeb Polaka w Watykanie zmobilizowal masowe i pozytywne uczucia milionow ludzi roznych narodowosci, a teraz zobaczyli jak polski przywodca wywolal podobne uczucia w Polsce. Jestesmy tu charakterologicznie podobni do Amerykanow (patrz przezywanie Kennedych i Martina Luthra Kinga), ale brakuje nam amerykanskiego pragmatyzmu.

  219. Zwolennikom spiskowej teorii dziejów polecam wgląd w:
    http://www.abcnet.com.pl/node/6519

  220. Wydaje mi się że w ostatnich dniach media polskie dość znacznie rozminęły się z odczuciami społecznymi. W czasie rozmów ze znajomymi zauważyłem że większość jest dość zmęczona epatowaniem żałobą narodową i ciągłym pokazywaniem trumien. Dowód to niewielka ilość ludzi, jak na oczekiwania, na placu Piłsudskiego w Warszawie.
    Wynika to pewnie z tego, iż świat mediów jest dość mocno związany ze światem polityki, są przyjażnie, znajomości i „państwo” dużo głębiej odczuwają tą stratę (płacząca Monika Olejnik na antenie telewizji).
    Ale, ludzie to nie jest profesjonalne.

  221. Przepraszam za ten nadmiar aktywnosci ale w okolicach miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville wystapil rowniez znak na ziemi . (chwilowy na szczescie )

  222. georges 53
    „Wyjechalem z Polski nienawidzac Rosji i Komuny jak samego diabla. Zabralo mi trzydziesci lat zeby zrozumiec, ze bardziej od komunizmu nienawidze kretynizmu”
    To samo przeszedlem.
    the mentor
    ZGODA 100% Pozdrawiam

  223. Andrzej Falicz pisze:

    Panie Jacobsky zaloba narodowa JEST faktem.

    Chyba medialnym…

  224. Panie Danielu,

    slowo cialem sie stalo:

    „W tych dwóch trumnach jest pamięć o ofiarach Katynia” – oznajmil kard. Dziwisz.

    Legenda sie narodzila (to a propos poprzedniego wpisu).

    Juz zaczyna raczkowac.

    A raczej pelzac.

    Pozdrawiam.

  225. Wspomnienie o otoczeniu Stalina ma tu głęboki sens. W tym otoczeniu był również Ławrientij Beria. Jak czytałem, to młody Ławrientij miał w szkole ksywke „detektyw”. Z łatwością odnajdywał przedmioty, które wcześniej ginęły jego kolegom i nauczycielom. Potem się wydało, że te przedmioty wcześniej sam kradł. Jest tu spore podobieństwo do dżentelmena z innej epoki, który w szkole nagrywał swoich przyjaciół i te nagrania wykorzystywał w sądzie przeciwko nim. To prawda, że młody Ławrientij jednak w szkole nikogo nie nagrywał. Ale to dlatego, że wtedy technika produkcji „gwoździ” nie była tak wysoko postawiona.
    Piszę o tym dlatego, żeby się strzec ludzi, którzy dobierają sobie takie otoczenie.

  226. Anglia , Nottingham,Kosciol Polski , msza -Suma , dzisiaj.
    Frekwencja jak zazwyczaj , czyli pelno.
    Nie widzialem ani jednej zalobnej wstazki
    Nie widzialem osob // starszych czy mlodszych // ubranych na czarno, z wyjatkiem jednej w czarnych rajstopach i czarnej mini – ale zaloba bym tego nie nazwal.Wiec albo zgromadzily sie tutaj NIEGODNE WYJATKI // z czyjejs mowy// albo jeszcze nie jest tak zle z tym niby osieroconym narodem .
    A tak przy okazji
    Czy zycie nie byloby prostsze gdyby // tu na blogach// pisac wtedy gdy do pisania jest powod. Oczywiscie kazdy ma swoje racje i powody ale szum medialny z czegos jednak powstaje.
    Podobalo mi sie twierdzenie ze to nie wulkan dymi tylko polacy sobie piaskem po oczach sypia.
    Mierzy mnie maniera – A pisze o B ze C napisal o D. bywa ze w nawiasach.
    Pewnie ze nie mam prawa rzadzic sie na cudzym blogu ale takie pisanie kiedys nazywano pisaniem /mowieniem o D…. Maryni
    Wiem ze to marzycielstwo ale pisal POETA nie Wolski – niech PRAWO ZNACZY PRAWO . . . A co tam bede zadymial.

  227. Jako ateista, byłem zwolennikiem uroczystości na Wawelu. Po obejrzeniu imprezy, jestem szczerze zachwycony tym, że ta wersja doszła do skutku. Katedra na Wawelu jest zachwycająca, oprawa muzyczna/chór , orkiestra i Mozart/ wyborna, część księżowsko-teatrana -podnisła… W świat poszły przekazy imprezy z kraju, który ma takią tradycję, jaką prezentuje Wawel. Oglądałem wcześniej kilka imprez z angielskich katedr, gdzie blasku ich/katedr / scenerią przydawała sobie angielska rodzina królewska z krewniakami. Na moje , ateistyczne czucie, to cud, że przeciwnicy tej imprezy nie obalili tego zamysłu. Nawet, nie próuję sobie wyobrazić, jak na tle imprezy wawelskiej, wyglądałyby wszystkie inne możliwe warianty..
    A funkconariusze Watykanu, od poniedziałku, szybciej niż się komu wydaje, wraz ze spowszedniałym narodem, wrócą do swojego, codziennego wyrobnictwa. W takich jednak momentach jak impreza na Wawelu, potrafią być niezastąpieni…

    Sebastian

  228. Szanowni Blogowicze.

    Obserwując ostatnią drogę Lecha i Marii Kaczyńskich z kościoła Mariackiego na Wawel doszedłem do wniosku, że jestem jakimś odmieńcem i oszołomem bo z wielkim niesmakiem odbierałem oklaski tłumu i skandowanie -„Lech Kaczyński, Lech Kczyński” – jak gdyby witano co najmniej zwycięzcę spod Wiednia a nie żegnano najwyższego urzędnika Rzeczpospolitej.
    Mam nadzieję, że na moim pogrzebie nikomu nie przyjdzie do głowy by klaskać ani skandować mego imienia i nazwiska.

  229. Nie pomylila Ci sie, Sebastianie Katedra na Wawelu z Bazylika mariacka na Rynku?

  230. Czy możliwe (o ile mnie oczy nie zwiodły bo TV pokazała go jedynie przez moment), że wśród siedzących w pierwszych rzędach kościoła Mariackiego rzeszy biskupów znajdował się …. arcybp. Juliusz Paetz z Poznania ?
    Zadałem to pytanie „u Szostkiewicza” i powtarzam tu, na tym Blogu. Proszę o potwierdzenie (lub zaprzeczenie) i ewentualne refleksje nt. temat.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  231. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-04-18 o godz. 13:44

    Nonsens wypowiedzi polega na propagowaniu religijnosci.
    Wiara w to co nie istnieje przeczy poznaniu.
    Ja nie jestem ateista i nie bede marnowal czasu na bezowocne dyskusje.
    Jestem naturalista dlatego panski bog/bogowie to panska sprawa.

    Slawomirski

  232. georges53 pisze:

    2010-04-18 o godz. 06:26

    Szanowny panie,

    Dziekuje za krytyczne slowa pod miom adresem.
    Teraz ja czekam na panski wnikliwy, glegoki i dalekowzroczny wpis.

    Slawomirski

  233. WODNIK53 pisze:
    2010-04-18 o godz. 16:55

    Moja żona widząc go wśród celebrantów nie tylko w bazylice Mariackiej, była równie zdziwiona jak Ty Wodniku53. Ja nie wiem, bo nie oglądałem uroczystości.

  234. Helena pisze:

    2010-04-18 o godz. 16:50
    ——————————-
    Szanowna Heleno,
    Moja pomyłka doskonale spełnia Twoją , jej interpretację.
    Kiedy usłyszałem „Requiem” Mozarta , to nawet kościółek z Dolnej Mszany, swobodnie wziąłbym za katedrę na Wawelu…
    Dziękuję za sprostowanie, Pozdrawiam,Sebastian

  235. ZNAKI i SYMBOLE forsowane przez media w tygodniu żałoby:
    1) katastrofa pod Smoleńskiem 70 lat po zbrodni w Katyniu (prezydent z delegacją leciał na uroczystości katyńskie)
    2) odnaleziony we wraku samolotu nienaruszony wieniec (prezydent miał go złożyć w Katyniu)
    3) polska maszyna na lotnisku w rosyjskim Smoleńsku zbierająca szczątki rosyjskiego Tu-154 (którym leciała polska delegacja)
    4) wybuch wulkanu na Islandii (chmura pyłu paraliżująca europejskie lotniska a co za tym idzie odwołanie przyjazdu wielu zagranicznych delegacji na pogrzeb prezydenckiej pary na Wawelu)
    5) obraz Matejki „Stańczyk” (błazen w czasie balu u Królowej Bony na Wawelu myśli o przyszłości Polski po przeczytaniu listu o odbiciu Smoleńska przez Rosję)
    6) pomachanie skrzydłami samolotu Casa ( z trumną prezydenta na pokładzie, pożegnanie Warszawy)

    Jeszcze coś przeoczyłam?

    Pierwsze 5 punktów od jakiegoś czasu mnie irytuje (co za dużo to…)
    Punkt 6 znów ścisnął mnie za gardło (TV robi swoje)
    Jeśli się poddam ponownie wpadnę w pułapkę „duchowej egzaltacji” (a po co mi to?)

    The show must go on…

  236. Witam,
    Moze mi ktos wytlumaczy ulozenie flagi na trumnie MK. Dla mnie nie byla to flaga polska, ale……
    Patrzac od strony tabliczek orzel mial poprawnie nogi u dolu, zas flaga byla czerwono-biala.
    Lena

  237. schened 12.53
    Zanim zaczniesz komuś wymyślać od chamów spójrz w lustro. A w ogóle skąd sie wziąłeś na tym blogu ?

    TJ -po co się przebrałeś za „sheneda” ? Przecież udało Ci się napisać dwa posty bez „kodów” i przeżyłeś ?

    A więc poczytaj sobie Słownik Wyrazów Obcych, Encyklopedię PWN i pisz dalej. !

  238. Slawomirski pisze:

    2010-04-18 o godz. 17:31
    —————————-
    „Wiara w to co nie istnieje przeczy poznaniu.”
    ————————–

    Szanowny Panie Sławomirski,

    przepraszam, że tak na skróty, ale w większości Pańskich wypowiedzi, inryguje mnie Pańskie poczucie nadrzędności Pańskich przekonań, wobec innych. Udostępnia Pan kilka tych samych konkluzji, które są dla Pana „Uniwersalną kosiarką” wszystkiego, co jest w sprzseczności z osiągnięciami Pańskiego emocjonalnego ego, za pomocą Pańskiego , pokładowego „komputera”.
    Czy dopuszcza Pan w trudzie swojego POZNANIA, starożytną refleksję ”
    dziadka ” Sokratesa, który w miarę postępów POZNANIA, nabawiała się POKORY!!! wobec możliwpści tegoż?

    Pozdrawiam,Sebastian

  239. Szanowny Sebastianie (2010-04-18, godz. 16:34)!
    To nie szczególne miejsce przeprowadzenie uroczystości pogrzebowych a oprawa i sposób jej przeprowadzenia spowodował, że wypadła godnie, mimo niestosownych oklasków i okrzyków, o czym napisał Nemer (2010-04-18, godz. 16:44), i co ja też tak samo odebrałem. Gdyby odbyły się w Warszawie albo w innym miejscu w Polsce przebiegłyby równie dostojnie.
    Odniosłem wrażenie, że gdyby w organizację wyprawy katyńskiej, włożono tylko kilka procent tego wysiłku organizacyjnego i przewidywania, co w organizację uroczystości związanych z powrotem do kraju ofiar katastrofy oraz pogrzebu Prezydenta i Jego Małżonki, to może te uroczystości nie musiałyby odbyć się.
    Ale znowuż padła nieprawda katyńska (nie chcę używać wyrazu: „kłamstwo”). Tym razem w wypowiedzi abp. Dziwisza. Zbrodnia katyńska nie dzieliła obu narodów: Polaków i Rosjan. Przecież polskich oficerów rozstrzeliwano w sąsiedztwie miejsc, gdzie już były groby Rosjan i obywateli ZSRR innych narodowości, pomordowanych przez siepaczy Stalina na jego rozkaz.

  240. Nemer, no skoro pytasz… Na moim pogrzebie mozesz skandowac moje imie i nazwisko, tanczyc, spiewac, pic wino i generalnie robic z siebie widowisko. Bylebys nie mowil: „Bo kochala Prawde!” Az mnie ciarki na sama mysl przechodza. 🙂

  241. Nie wiem dlaczego zawsze jak czlowiek ma doczynienia z Polska ,
    to czuje sie potem tak jakby wlasnie zjadl cos naprawde niesmacznego ?
    Wawel bym piekny w tv NRF ,p.Krzeminski /w II programie ,jakos mozna
    przezyc ?/ ale ogolnie ,to pozostaje uczucie ze wiele rzeczy sie jednak wogole sie nie zgadza !!!!
    Salute

  242. Sikorski w CNN

    Przed godzina wysluchalem wywiadu z Radkiem Sikorskim na CNN.
    Jestem zawiedziony brakiem erudycji i brakiem krytycznego stosunku do ostatnich wydarzen w Polsce.
    P.S.
    Niestety reporter CNN wypomnial prezydenckie ambicje bycia pilotem nad Gruzja.

    Slawomirski

  243. Helena pisze:

    2010-04-18 o godz. 16:50

    Szanowna pani Heleno

    Sebastian ma racje.
    Kosciol Mariacki w rynku jest zakonczony praca Wita Stwosza, ten na Wawlu swietym obrazkiem.

    Slawomirski

  244. WODNIKU 53, oczy Cię nie zwiodły: to był ON, ten Adonis uświęcony,a zarazem Wielki Pasterz…..

  245. Nemer pisze:
    2010-04-18 o godz. 16:44

    Moze w ogole darowac sobie pogrzeb ? Co to zmienia dla umarlego ?

  246. Helena pisze:

    2010-04-18 o godz. 16:50

    Pani Helena ma racje.
    Wit Stwosz potwierdza racje pani Heleny.

    Slawomirski

  247. absolwent pisze: 2010-04-18 o godz. 19:28 schened 12.53 Zanim zaczniesz komuś wymyślać od chamów spójrz w lustro. A w ogóle skąd sie wziąłeś na tym blogu ? TJ -po co się przebrałeś za “sheneda” ? Przecież udało Ci się napisać dwa posty bez “kodów” i przeżyłeś ? A więc poczytaj sobie Słownik Wyrazów Obcych, Encyklopedię PWN i pisz dalej. !

    *********
    Absolwent, no niestety musze cię, złośliwcze, zawieść. Schened, to ja, nie TJ, a ja. Twoje myślenie jest zbyt płytkie, aby moc rozszyfrować znaczenie mojego Nicka Schened. Obawiam się, ze nie twoja sprawa jest, kto i w jaki sposób znalazł się na blogu. Lepiej byłoby, abyś się zastanowił, czy czasem za twoja przyczyna nie pojawia się u wielu blogowiczow zapytanie jak się tu Ciebie pozbyć.

    schened

  248. – A nasz cadyk to osoba prawa i wielce świątobliwa: on nawet po wodzie chodzi.
    – Skąd wiesz, widziałeś go idącego po wodzie?
    – Nie, ale sam mi o tym mówił…
    – To może on kłamie?! Może wcale nie jest taki święty?
    – No jak człowiek, który po wodzie chodzi mógłby kłamać?!

    – A tu jest sarkofag największego bohatera i patrioty: Prezydenta L.K.
    – Ale on przecież nie dokonał niczego, co stawiałoby go na równi z, np Kościuszką!
    – Widać czegoś dokonał, skoro na Wawelu leży…..

  249. Sebastian pisze:

    2010-04-18 o godz. 19:35

    „inryguje mnie Pańskie poczucie nadrzędności Pańskich przekonań, wobec innych”

    Szanowny panie Sebastianie

    Jestem niezbyt mocno zwiazany z moim ego ale lubie wolnosc.
    Refleksje dnia codziennego nie sa niczym wiecej jak tylko refleksjami.
    To co odbiera pan jako „nadrzednosc” jest proba polemiki lub zmuszeniem innych do zastanowienia sie.

    Jaki ma pan problem ze stwierdzeniem “Wiara w to co nie istnieje przeczy poznaniu.”?

    Ja uwazam to stwierdzenie za zdanie prawdziwe. Chetnie zapoznam sie z panska krytyka. Wiara w absolut moim zdaniem przeczy poznawaniu swita. Oczywiscie panskie zadanie moze byc odmienne i bedzie mialo taka sam wage na blogu jak moje to znaczy prawdopodobnie bliska zeru. Chyba ze ktos to przeczyta i zastanowi sie to wtedy jest to wiecej niz zero. Jest taka szansa.

    Czy nie nachodza pana mysli ze dzisiejsi studenci mogli by byc nauczycielami dla Sokratesa i Nietzschego?

    Czy ostatnie pytanie jest wystarczajaco pokorne dla Sebastiana?

    Pan wie za panskie poirytowanie to panski problem.

    P.S.
    Sokratesowi chodzilo chyba o watpienie a nie pokore.
    Pan i ja wiemy wiecej niz Sokrates dlatego nie powinien byc on Sokrates autorytetem dla nas ale tylko postacia o znaczeniu historycznym.

    I ponownie cos napisalem a pan bedzie sie domagal abym sie z tego wytlumaczyl.

    Pozdrawiam

    Slawomirski

  250. No i może teraz zaczną mówić prawdę o zmarłym prezydencie. Był podobno ciepły i miły, ale ja go zachowałam w pamięci jako wiecznie nadąsanego i obrażonego. Mam w pamięci to, jak traktował premiera Tuska i w jaki sposób mu wręczał tekę premiera. A zmarł tak, jak sprawował urząd – sprawiając kłopoty do końca i jeszcze na koniec pociągnął za sobą śmierc tylu ludzi. No cóż, nie dane mi było znać go osobiście, a jego politykę osądzi historia, już nie spowita w kiry i dymy kadzideł, pozbawiona zacietrzewienia. W kwestii Wawelu – pomyślałam sobie, że wielkości nie mierzy się miejscem pochówku, ale tym, co po człowieku pozostaje. I dlatego już przeszłam do porządku dziennego nad Wawelem. Mozart w ogóle nie posiada grobu… No cóż, może mozna było milczeć, ale ten nadmiar patosu wywołał w człowieku reakcje obronne. Co za ulga, że jutro normalny dzień…

  251. Po pogrzebie. Panie i Panowie dziennikarze, tylko tak dalej, a biuro prasowe PiS będzie dyktować wam teksty. Och, pardon, wy już wiecie.
    PRL to był naprawdę rajski ogród dla ludzi pióra, macie czego żałować.
    Nie pozdrawiam

  252. Kropkozjad
    „Ale znowuż padła nieprawda katyńska (nie chcę używać wyrazu: “kłamstwo”). Tym razem w wypowiedzi abp. Dziwisza. Zbrodnia katyńska nie dzieliła obu narodów: Polaków i Rosjan…”

    To nie takie proste Panie Kropkozjad.
    Rosja jako panstwo uznaje sie za kontynuacje nie istniejacego juz Zwiazku Radzieckiego.
    Wiekszasc instytucji (i ludzi) w Rosji to przemianowane instytucje sowieckie.
    Duza czesc Rosjan zaluje Zwiazku Sowieckiego jako emanacji wielkoruskiego imperializmu, ktory choc brutalny dla samych Rosjan dawal im poczucie narodowej rosyjskiej dumy.
    To rosyjskiego uczono sie w öbozie” a nie czeskiego lub polskiego.
    Zbrodnia katynska dzieli Polakow i Rosjan gdyz Polacy byli mordowani za to, ze byli POLSKIMI oficerami a zbrodniarze dostawali rozkazy po rosyjsku.
    Jak dlugo przecietny Rosjanin bedzie bezgranicznie dumny z niegdysiejszej „wielkosci”bez pelnej swiadomosci nieludzkiego i nie akceptowalnego charakteru sowietow tak dlugo trudno bedzie sie dogadac.
    Musi to nastapic w pelny i nieograniczony sposob z otwarciem archiwow, ktore ma Rosja a nie Kazachstan ani Gruzja i pelnym rozliczeniem.
    Za podobne jak Katyn zbrodnie sciga sie 90 letnich niemieckich starcow – bez litosci.
    Mozna przynajmniej dopominac sie prawdy a prawde trzymaja Rosjanie jako panstwo rosyjskie.

  253. Kropkozjad pisze:

    2010-04-18 o godz. 19:41
    —————————–
    Szanowny Kropkozjadzie,
    jeśli chodzi o rozdźwięk między Polakami a Rosjanami, głównie na płaszczyźnie politycznej, to w „Superstacji” podczas rozmowy prowadzącego program z dziennikarzem-pisarzem , Rosjaninem z polskimi korzeniami , mieszkającym od 20 lat w Polsce/nazwiska nie pamiętam/, stwierdził on z absolutnym przekonaniem, że dla niego jest oczywistością, iż „niesnaski” między naszymi narodami to okres liczony w wiekach, a nie w dziesiątkach lat. W ogóle, to wysnuwanie wniosków natury historycznej, w oparciu o pojedyńcze zdarzenia, trąca w każdym przypadku jakimś koniunkturalizmem…
    Po jakimś okresie „trudnych” sąsiedzkich dziejów, jedynym sensownym rozwiązaniem może być totalne odpuszczenie sobie zadawnionych urazów, bo to ciągle się żywi naszą PRZYSZŁOŚCIĄ. Po zachodniej stronie naszego kraju, jakby się to udało, i oby koniunktura gospodarcza niczego już z tej strony nie napsuła. Gdyby nasi rządzący, wspięli się na wyżyny, i wykorzystali obecny moment w dziejach polsko-rosyjskich, to może tym razem , nasze teoretycznie bajeczne położenie geograficzne, pozwoliłoby w końcu zaisnieć nam jako to złote ogniwo łączące Wschód/zwłaszcza Rosja/ z Zachodem. Obiektywnie cała Europa z krajami po nasze wschodniej granicy, aż po Władywostok, nie ma lepszego ruchu niż przyśpieszona współpraca. Praktycznie, to już „ostatnie gwizdki” na taką przetrwalniczą konsolidację. Globalne rekiny coraz bardziej się rozjuszają…

    Jeśli chodzi o uroczystość w Bazylice Mariackiej, to chyba pozostanę przy swoim, że cały spektakl, wraz ze wspaniałymi wnętrzami bazyliki , stworzył wspaniały przekazdla świata. Z najprostszych powodów, że dzieła skończone, doskonałe- bierze się takimi, jakie są, bez poprawiania, nie odczuwam w sobie motywacji, żeby zastanawiać się, czy coś innego, w innym miejscu, byłoby równie dobre. Oceniam to, co realnie się stało, i
    cieszę się z tego, jakie to było. W związku z tą sprawą przeżyłem dość miłą satysfakcję, kiedy w niedzielę wieczorem zadzwonił do mnie kolega-artysta, który w sobotę strasznie wybrzydzal na wariant wawelski, zadzwonił, żeby „odszczekać”-taki był zachwycony imprezą, co nie przeszkadza być jemu w dalszym ciągu zadeklarowanym anty -KK.
    Kiedy w chwili takiej tragedi, gdzie nagle tracmy tylu prawie-przyjaciół z naszego równoległego świata, który dzieje się gdzieś w medialnej rzeczywistości- odłożymy na chwilę nasze polityczno-emocjonalne instrumenty- pozostaje przeżycie duchowe samo w sobie. Bez polityki, stajemy twarzą w twarz, z tym co wobec nas, każdego z osobna i społeczności, jest znacznie potężniejsze- Ostateczności. Im bliższych znajomych tracimy, tym Ostateczność bardziej nas dotyka. Poza takim przeżyciem pozostają tylko nieistotne skrawki, które zbrudzają rzadki moment, szansę na poczucie się przez chwilę razem. Takie nadrzędne wartości, jak chwila, w której mamy szansę się połączuć we wspólnym przeżyciu, są nieskończenie cenniejsze, od naszych , nawet najmądrzejszych rozważań. O swoich odczuciach i przekonaniach, możemy porozmawiać za tydzień, dwa…

    Pozdrawiam,Sebastian

  254. Schned 21.13
    Twoja niezwykła pewnośc siebie i tajemniczy ZAKODOWANY Nick (pisze sie z małej litery!) Schwned powala na kolana. Zapewne reprezentujesz jakieś poważne siły polityczne (może służby !!!!) i przybyłeś delegowany na ten blog z konkretną misją zrobienia porządku i wyprowadzenia zeń niektórych osób.
    Już się boję !!!!
    Cały się trzęsę !!!
    A domyślasz się gdzie mnie możesz pocałować? (WĘŻYKIEM, WĘŻYKIEM) !

  255. Slawomirski pisze:

    2010-04-18 o godz. 21:55
    —————————
    Szanowny Panie Sławomirski,

    1. napisał Pan:”Jestem niezbyt mocno zwiazany z moim ego ale lubie wolnosc.”
    ————-
    Wolność jest zawsze „Od czegoś”, jako samoistny twór nie istnieje. Chwilowa niezależność „Od czegoś”, może nam zapewnić poczucie wolności od „tego”, nic więcej. „Nadwyżki” w poczuciu wolności, to utrata kontroli nad poczuciem rzeczywistości…

    2. napisał Pan:”Jaki ma pan problem ze stwierdzeniem “Wiara w to co nie istnieje przeczy poznaniu.”? ”
    ———————————-
    Powyższe, jest dokładnie tożsame z „Wiarą w to, że coś , czego my nie potrafimy poznać- rzeczywiście nie istnieje”.
    Mój przyjaciel-fizyk, odnalazł drugi biegun grawitacji, potrafi to wykazać doświadczalnie, a cała elita naszych utytułowanych fizyków ma go za idiotę, bo oni wiedzą doskonale i napewno, że coś takiego jestg absolutną bzdfurą, i NAPEWNO NIE ISTNIEJE, no bo przecież ONI by o tym wiedzieli …

    3.napisał Pan:”Czy nie nachodza pana mysli ze dzisiejsi studenci mogli by byc nauczycielami dla Sokratesa i Nietzschego?
    ——————-
    W wielu sprawach konkretnych -oczywiście tak. Ich wartość przetrwała w „odkryciach” najbardziej podstawowych, do bólu w sposób oczywisty uniwersalnych. Taka jest kolej rzeczy. Jutrzejsi studenci będą z sentymentem spoglądać na poczciwy wkład Einsteina i Hawkinga w rozwój nowoczesnej/dla nich/ fizyki…

    4. napisał Pan:”Sokratesowi chodzilo chyba o watpienie a nie pokore.
    Pan i ja wiemy wiecej niz Sokrates dlatego nie powinien byc on Sokrates autorytetem dla nas ale tylko postacia o znaczeniu historycznym”
    ————–
    Pokora jest odwagą dopuszczenie do siebie zwątpienia. Brak pokory, w przypadku ewidentnego braku jakichś racji, często owocuje maniactwem…
    Każdy klasyk się „starzeje”, i w dużym stopniu deaktualizuje. Czasami , z dowolnych powodów, cytujemy klasyka w kwestiach , które są aktualne i oczywiste, a klasykowi oddajemy w ten sposób niejako cześć „autorską”. Gdyby nie klasycy, współcześni studenci mogliby uganiać się za ostatnimi żubrami w Puszczy Białowieskiej…

    Pozdrawiam,Sebastian

  256. Sebastian pisze:

    2010-04-19 o godz. 10:37

    Dziekuje.
    I co z ta elokwencja zrobic panie Sebastianie?
    Oczywiscie jest to pytanie retoryczne.

    Slawomirski

  257. Slawomirski pisze:

    2010-04-19 o godz. 16:57
    —————————
    ja również Dziękuję.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    W Polsce, aktualnie, najkorzystniej jest wymienić elokwencję na dotacje unijne i to w relaci wprost…

css.php