Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.08.2010
niedziela

Kłótnia w rodzinie

8 sierpnia 2010, niedziela,

Ciekawe, jak się teraz zachowają koledzy redakcyjni Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”, red. red. Semka, Wildstein, Zdort, Ziemkiewicz, Gabryel, a więc wypróbowani przyjaciele PiS, a także dziennikarze początkujący, jak red. Mazurek. Czy odetną się od szefa? Redaktor naczelny, bowiem, jako jedyny z tego grona, zaczął dystansować się od prezesa Kaczyńskiego i jego partii. Kilka dni temu red. Lisicki napisał, że część polskiej prawicy traci zdrowy rozsądek oraz instynkt samozachowawczy, mówiąc o „męczennikach”, „poległych pod Smoleńskiem”, ulegając „smoleńskiemu mesjanizmowi”, porównując 10. kwietnia do 1. sierpnia 1944, uznając, że każdy, kto żywi wątpliwości wobec tezy o katastrofie jako o spisku „staje się podejrzany, staje po tej samej stronie co gen. Jaruzelski i Kiszczak”. Zdaniem Lisickiego tacy autorzy „przegrywają walkę o rozum”.

Przeczytałem komentarz Lisickiego (3.08) z prawdziwym uznaniem, bo nie jest łatwo redaktorowi „Rz” – najbardziej dotychczas poważnej gazety pisowskiej – wejść na pozycje zdrowego rozsądku. Szczególnie, że wkrótce potem ten sam autor zarzucił J. Kaczyńskiemu, że swoim działaniem (m.in. w sprawie krzyża) umacnia w Polsce zapateryzm, czyli – w uproszczeniu – radykalny rozdział kościoła katolickiego od państwa.

Potraktował Lisickiego jak najgorzej. „Boleję nad tym, powiedział, że z powodu OPORTUNIZMU (podkr. Pass) czy radykalnego BRAKU ODWAGI, pewni ludzie, którzy głoszą mocno idee katolickie, a mają czasem duże KŁOPOTY Z WCIELANIEM ICH WE WŁASNYM ŻYCIU (cóż za ciekawa insynuacja! – Pass), posuwają się do BZDUR, KŁAMSTW tego rodzaju, OBRZYDLIWOŚCI, jak pisanie, że ja jestem winien pojawienia się zaczątków zapateryzmu w naszym kraju. (…)” Dalej, J.K. mówi, że teza jakoby wskazywał na zamach jako przyczynę katastrofy, jak twierdzi Lisicki, „jest bzdurna”, bo prezes niczego nie sugeruje.

Redaktorowi Lisickiemu współczuję, że musi (chce?) polemizować z J.K. i narażać się na osobiste insynuacje, na zarzuty tchórzostwa i oportunizmu. I to ze strony przykładnego katolika, który miłuje bliźniego, nigdy nie daje fałszywego świadectwa i co tydzień przekazuje znak pokoju. W tym samym wywiadzie, i w tych dniach prezes PiS pokazał się od najgorszej strony.

BRAK KLASY: Nieobecność prezesa i całej wierchuszki PiS na uroczystości zaprzysiężenia prezydenta, świadczy o braku elementarnej kultury i poszanowania urzędu. Nawet znokautowany bokser, choćby zamroczony, nie ucieka z ringu, nie bojkotuje ogłoszenia wyniku, nie unika zwycięzcy. A co dopiero bokser, który przegrał na punkty i zamroczony nie jest, najwyżej wściekły. Tej klasy zabrakło J.K. and Co.

POGARDA DLA DEMOKRACJI. Prawnik, poseł Arkadiusz Mularczyk (ten od kwitów na członków Trybunału), zapytany o swoją nieobecność na zaprzysiężeniu, odpowiedział: „Ja na niego nie głosowałem”. Czyli dobre obyczaje obowiązują tylko wobec swoich. Jeszcze trochę, a prezes Kaczyński i jego partia wypowiedzą posłuszeństwo legalnie wybranym władzom. Niestety, mają rację ci, którzy ostrzegają, że J.K. and Co. podważają demokracje, co zresztą było widać w IV RP, kiedy atakowali jedna po drugiej instytucje publiczne – od mediów po Trybunał Konstytucyjny.

BRAK SZACUNKU DLA PREZYDENTA. PiS ciężko przeżywał, kiedy Palikot i inni nie oszczędzali – czasami w sposób niewybredny – poprzedniego prezydenta, mówiło się, że obrażają najwyższy urząd w państwie. A teraz – co? Prezes PiS mówi, że Bronisław Komorowski został „wybrany na prezydenta przez nieporozumienie”, bo wiele osób, które na niego głosowały, zapateryzmu nie chce. To faul wyjątkowy, nawet jak na takiego brutala jak J.K. Równie dobrze można by powiedzieć, że wiele osób, które na niego w przeszłości głosowały, też nie spodziewały się rehabilitacji Gierka.

BRAK WYCHOWANIA. Żoliborski inteligent i jego otoczenie mówi o prezydencie per „Komorowski”, lub „pan Komorowski”. Tak samo mówią o urzędującym premierze. To nie przypadek. To celowe degradowanie i poniżanie rywali. DEMAGOGIA I SZKALOWANIE: „Komuniści w PRL nie zdobyli się zaatakowanie np. krzyży przydrożnych. Na taką odwagę zdobył się tylko obrońca WSI, prezydent Komorowski”. Co ma wspólnego likwidacja WSI z atakiem na krzyże? W jaki sposób można krzyż przed pałacem nazwać uznać za krzyż przydrożny?

ZNIEWAŻANIE ADWERSARZY. Czymże innym jest mówienie o jednym z najbardziej oddanych sobie redaktorów, „hiperoportunizm ludzi pióra”? Czy Lisicki jest naczelnym „Rz.” Przez nieporozumienie?

MANIA PRZEŚLADOWCZA: „Pamięci o Lechu Kaczyńskim obecna władza boi się jak diabeł święconej wody”. Moim zdaniem prawdziwej pamięci o tragicznie zmarłym prezydencie władza się nie boi, ponieważ był prezydentem nieudolnym, przeciętnym, który cieszył się znikomym poparciem społeczeństwa. Czego obecna władza może się bać, to tworzenia fałszywej legendy, nadużywania krzyża, wykorzystywania katastrofy do walki politycznej, wawelskiej przesady i smoleńskiej kampanii, powstającego na tym tle sojuszu PiS z Kościołem.. Tego powinni się bać nie tylko rządzący, ale wszyscy ludzie rozsądni. Oczekiwane, zręczne zabiegi dyplomatyczne nowego Prezydenta i Kościoła, oznaczać będą tylko jeszcze jeden krok w kierunku państwa wyznaniowego, sankcjonowania anarchii i upadku obyczajów. Ale to już inny temat.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 178

Dodaj komentarz »
  1. Czy ktoś z kompetentnych w mitologii blogowiczów mógłby przypomnieć która z mitycznych bestii zdechła od własnego jadu ?

  2. Podoba mi się ten akapit „…pewni ludzie, którzy głoszą mocno idee katolickie, … mają czasem duże KŁOPOTY Z WCIELANIEM ICH WE WŁASNYM ŻYCIU (…), posuwają się do BZDUR, KŁAMSTW…” Chyba p. Kaczyński mówił sam o sobie – nie sądziłem, że stać go na samokrytykę i to bez okularów na nosie.

    W ramach dni allenowskich w moim domu przyszła wczoraj kolej na przypomnienie filmu „Hanna i Jej Siostry”, pada tam jedno stwierdzenie, które jak sądzę idealnie pasuje do „katolicyzmu” p. Kaczyńskiego oraz jego niecnej s-ki, a brzmi tak: „Jakby dzisiaj Chrystus ponownie zstąpił na Ziemię, to by się porzygał”.

  3. Mam wrażenie, że (tak jak u Marksa) , w przypadku prezesa Kaczyńskiego ilość (insynuacji) przeszła w jakość.
    Przejrzałem wiele forów internetowych i zauważyłem u wypowiadających się w sprawie J.K nowy ton – wielu internatów sugeruję „szaleństwo”, „paranoję” i „psychopatię” owego polityka, wielu wysyła go do Tworek, sugeruję kaftan bezpieczeństwa itp. Do tej pory tego typu uwagi były rzadkie, teraz powszechne… A zatem naród (internetowy) generalnie stracił wiarę w zdrowie psychiczne prezesa PIS.
    Ciekawe….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Passent wstrzelil nam wakacyjny temacik:
    http://www.youtube.com/watch?v=tfCDYntdqFg
    Naprawde, nie widze roznicy !

  6. PiS jest już martwym bytem politycznym, tylko jeszcze o tym nie wie……
    Czy „zombi” w ogóle może uzmysłowić sobie swój stan?
    Pierwszym zmieniającym poglądy był chyba Wołek, Lisicki jest następny.
    Za chwilę co inteligentniejsi zaczną zmieniać front. Po prostu pewne pozycje, światopoglądy, postawy, są nie do obrony….
    Pozostaną „najwierniejsi z wiernych” dla których wiara jest ważniejsza niż efektywność i możliwość działania.
    Nie przypuszczałem że pokłady irracjonalizmu są w naszym kraju tak wielkie, ale ulegają wyczerpaniu. Trwało to i tak wyjątkowo długo.
    Sierotkom pozostanie szukanie nowego idola, jądra krystalizacji kolejnej tego typu formacji. Kolejne wcielenie ZCHN, czy KPN powstanie. Oby tylko miało krótszy żywot, i wywołało mniej szkód……….

  7. Lisicki, byłby łatwy do podsumowania zampomocą przysłowiowych „szczurków opuszczających tonący okręt”,a jego „odwagę” możnaby łatwo prorokować -dotarciem do niego lidzi Tuska…
    Tyle banały.
    Sprawę komlikują europoseł, PiS-owiec Marek Migalski i „prawa ręka” kardynał Dziwisz z kryptą LK i MK na Wawwelu.
    Ostatnio pan Migalski, pulicznie niezbyt pochlebnie oceniał swojego szefa.
    W połączeniu z odwagą/+/_/ pana Lisickiego, można dość łatwo zaryzykować tezę, że JK z zaufanymi kompanami- robi długi najazd na kampanię wyborczą do samorządów. Główna myśl koncepcji wyborczej , może być taka, że w tych wyborach liczy się przedewszystkim wizerunek partii, więc pilnie potrzeba demokratyzacji PiS-u ,na użytek publiczny. W sytuacji, kiedy już siedmiodniowe płody w łonach swoich matek wiedzą wszystko co najgorsze o JK- to przejechanie się jeszcze raz po tych oczywistych oczywistościach, niczego zepsuć już nie może, a gawiedź na 1000% odbierze tu jako kty niezmiernej odwagi i demokratyzowania się PiS-u…
    Drugi „ogonek” kardynał Richelieu, o pardon , Stanisław Dziwisz, nie po to załatwił kryptę na Wawelu, żeby teraz wąchać jakieś jarskie „kaczeńce”…
    Krypta- to wielostronny glejt, który pozwoli KK spokojnie grać wszystkie roszady w naszej polityce. Zawsze jest jeszcze szansa na taki wariant, że w naszej polityce mieszają sami debile, a sprawy się toczą jak Bóg da – od lewej flanki, do prawej…
    Sorry, chyba się wzruszyem.

    Pozdrawiam ,Sebastian

  8. W mej opinii p.Kaczynski wykazal kretynizm p.Lisickiego; kretynizm polegajacy na odwolywaniu sie do zasad, ktorych nie ma sie szans wdrozyc kiedy sie nie jest u wladzy.
    Stad jedyny osad/kryterium oceny swoich czynow/wypowiedzi jaki uznaje p.Kaczynski to ten czy one oddalaja go/jego oboz od wladzy czy przyblizaja.

    Ten sam p.Lisicki nie mial problemu z koalicja z Lepperem i Giertychem, a dzis sie gubi. Stad opierdziel.

    m@B

    http://neospasmin.blox.pl/2010/08/HOLY-CROSS-PARADE-VS-LOVE-PARADE.html

  9. A propos „fałszywej legendy”… Wygląda na to, że konflikt w sferze symboli i legend jest na rękę zarówno PiS jak i PO. A dlaczego? Bo jest łatwy, nie wymaga intelektualnego wysiłku (wystarczą emocje) a do tego – to już rzadka gratka – można go toczyć w zupełnym oderwaniu od realnej rzeczywistości. PiS nie musi się więc silić na merytoryczną krytykę obozu rządzącego (doszło do tego że rolę krytyków „liberalnego” rządu przejmuje „Polityka” i red. Gadomski ha ha ha) a PO może po cichutku podwyższać podatki, przejmować kontrolę nad mediami itd. itp. Publicyści już o tym mówią, więc dalej pisać nie ma o czym…

    Dodam tylko jeszcze jedno zdanie – uznania dla perwersyjnego talentu JK do narzucania tematu publicznej debaty. Przyznam, że odczuwam chorą frajdę widząc JK, który z marsową miną odkrywa przed ślepym Narodem kolejną warstwę rzeczywistości (Układ, Spisek, Zamach) by po raz kolejny zinterpretować rzeczywistość i rzucić ją maluczkim do konsumpcji – jak psu kość. On jest lepszy niż Kaszpirowski ha ha ha!!!

  10. I cóż nam pozostało?. Budować stosy palne – krzyż już stoi. Na to może się zdobyć tylko wódz JK.

  11. Myślę, że to jest nieporozumienie. Prezes się przejęzyczył. Nie chodziło mu o José Luisa Rodrígueza Zapatero tylko o Emiliano Zapata. Nie chodzi o zapateryzm tylko zapatyzm. Zapatyzm zagraża Polsce. Zapatyzm, ktoremu ulegli Komorowski i Napieralski
    http://www.youtube.com/watch?v=d_wAoEqeHKU
    Pozdrawiam

  12. Pod wieczór przechodziłem Krakowskim. Pod pałacem tłum, obok krzyża starannie wydrukowane plakaty po polsku i angielsku protestujące przeciw postawie rządu w stosumku do katastrofy.
    Głos z przykrzyżowych głośników wydał mi się dziwnie znajomy, więc podszedłem bliżej. Nie, to nikt nie mówił, to szło z taśmy przemówienie Kaczyńskiego o ginącej Polsce…
    Zdrowaśki to już za słabe?

  13. No cóż, pan JK wie, że liczyć może tylko na twardy elektorat. Im bardziej im będzie robił wodę z mózgu, tym mniej bedą myśleli, że coś w tym obrazku nie gra.
    Swoją drogą pozazdrościć panu JK zdolności kameleona. Wpierw był z robotnikami, potem próbował mieszać w nowej władzy. Potem jednoczył centrum by następnie walczyć o prawo i sprawiedliwość. Gdy coś wywalczył, to natychmiast zaczął to psuć obrażając wszystkich dookoła ze szczególnym uwzględnieniem niezależnych od siebie formalnych (sądy, koalicjanci)) i nieformalnych (opinia publiczna) środowisk. Potem grał opozycjanta by następnie przemienić się w gołąbka pokoju. Przy czym robił to tak przekonująco, że ogłupił prawie połowę głosujących (przepraszam, ale inaczej tego się nie da nazwać). Teraz, jak mesjasz gromadzi swoje owieczki pod krzyżem i w cieniu katastrofy smoleńskiej.
    I śmieszno i straszno.

  14. Szanowny Panie Redaktorze,
    Dziękuję za ten wpis. To są słowa, na które czekałam. Nie ma co dłużej owijać tego chama w polityczną bawełnę.
    Mam tylko jedną uwagę do tekstu.
    Jarosław Kaczyński mówiąc, że „prezydent został wybrany przez nieporozumienie” obraził nie urząd, tylko tę część niepodzielnego przecież politycznego Narodu, która nie poparła jego kandydatury. Ergo, zelżył tym samym cały Naród. I to już gorliwy prokurator mógłby podciągnąć pod czyn karalny. Dobrze by się stało, gdyby tym słowom przyjrzał się niezawisły sąd.
    Jest to o tyle ważne, że wielokrotnie przeróżni politycy w Polsce wzywają do nienawiści na tle politycznym, poniżają całe rzesze wyborców i całe grupy społeczne. Tym samym naruszają ich godność, co pozostaje w całkowitej sprzeczności z imperatywem art. 30 ustawy zasadniczej.
    Tam jasno napisano, że podstawowym obowiązkiem władz publicznych jest zadbać o godność każdego bez wyjątku obywatela. A poseł w rozumieniu KK jest funkcjonariuszem publicznym, więc swoją wypowiedzią ten żoliborski nienawistnik naruszył także i moją godność poprzez sugestię, iż ci , co na niego nie głosowali, są idiotami, w tym i ja.
    Pozostałe afronty są tego samego rodzaju i świadczą o pogardzie i lekceważeniu dla własnego Narodu i jego suwerennych decyzji.
    Ze smutkiem konstatuję, że zaprezentowany przez mnie sposób myślenia został już prawie całkowicie wyrugowany z naszej polityki. Wystarczy przypomnieć niektóre wypowiedzi Palikota czy filipiki obecnego prezydenta typu „ jaki prezydent, taki zamach”. A przecież ośmieszając Lecha Kaczyńskiego, tez deptano godność tych, którzy na niego głosowali. I teraz w starciu z prezesem PiS brak jest amunicji tj. argumentów, które nie byłyby mieczem obosiecznym.
    Z wyrazami szacunku, magrud

  15. I tak się powinniśmy cieszyć, że nam nie zabili Prezydenta. Analogia z Narutowiczem sama się kłania, a jak zobaczyłem uwznioślone niewiasty przywiązujące się do krzyża, to wszystko przychodzi mi do głowy.

  16. Absolwent i Lech

    Łączę się z Wami w dezaprobacie dla posła Arłukowicza. Serdeczności.

  17. „Oczekiwane, zręczne zabiegi dyplomatyczne nowego Prezydenta i Kościoła, oznaczać będą tylko jeszcze jeden krok w kierunku państwa wyznaniowego, sankcjonowania anarchii i upadku obyczajów. Ale to już inny temat.”

    Redaktorze, czy mógłby Pan więcej na ten tamat napisać?

    To wydaje się ciekawszy temat. Kaczyński jako taki już mniej. W związku z Kaczyńskim czekam przede wszystkim na wyniki śledztwa albo istotne przecieki. Więc te zacytowane zdania naprawdę mnie zafrapowały. (Może to wynika z mojej miernej znajomości sceny politycznej w kraju.)

  18. Ten mlyn mieli to samo ziarno od czasu dojscia Pisu do wladzy,o czym tu mozna wiecej pisac,to jest tylko powtorka frazesow.Jaki jest Kaczynski kazdy widzi,ale ma elektorat ktory to kupuje,to temat dla socjologow.A moze tacy jestesmy?

  19. Ja nie używałbym określenia zapateryzm, bo to się kojarzy z antykatolictwem, lepsze antyklerykalizm.. (ale to jest moje skromne i nic nieznaczące zdanie).
    Drodzy blogowicze, odkurzyłem sobie wizytę Jerzego Urbana w programie Kuby Wojewódzkiego. Wiele osób zna pana Urbana tylko z wyglądu, nie wiedząc kto to, czym się zajmował, jakie ma poglądy itp. itd.. Do meritum! Pan Jerzy to postkomunista (jak ja, lecz o komunie wiem tylko z książek, wywiadów, opowieści ludzi), który walczył z demokracją (przegrana) a teraz staje po jej stronie (tj. demokracji) gdyż Kaczyzm uważał za coś gorszego (piszę „uważał” ponieważ program emitowany w 2007r.). Pan J.K. to człowiek, który chciałby mieć władze w każdej instytucji, od samorządów po telewizję.. Nie zna on słowa „ugoda”, także oportunizm odpada. Gdy dojdzie do władzy, Polska zostanie rozbitkiem. Żadnych stosunków z sąsiadami, żadnych spekulacji, rozmów, porozumień.
    Cieszę się, że pan prezes zachowuje się jak „Rozpuszczony bachor”, jego zachowanie antyPR odwraca jego fanatyków. „Rz” zaczyna się denerwować . Mam nadzieję, że red. Lisicki pociągnie za sobą red. Semke i innych.. Gorzej z kościołem, nie wiadomo jak do niego trafić, J.K. zasłania się teraz Bogiem (zapateryzm), bratem (rzekome morderstwo i krzyż).. Nie wiem co sądzić..

    Ps. Wie ktoś może czy organizują się jakieś grupy ludzi pod pałacem, które chcą usunięcia krzyża?

  20. Brawo, redaktorze Passent, za przytomna i rozsadna analize. Bardzo lubie czytac pana bloga, dla mnie to taka ostoja zdrowego rozsadku w ostatnich czasach. Pozdrawiam serdecznie.

  21. http://pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
    sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu na prawdę materialną
    gdzie m.in
    … skrót sposobów nieuczciwej dyskusji (dialektyki erystycznej) … (32 punkty)
    W komentowanym wpisie klasyczne exempla.
    Uważam jednak, że remedium na takie postawy jest wykształcone społeczeństwo obywtelskie, którego warukiem powstania , konieczym ale daleko niewytarczjąym , jest faktyczne sprawowanie władzy przez jednomandatowe okręgi wyborcze.
    Obecny kartel tsn.* polityków nzleży zdelegalizować przez wprowadzenie odpowiedniego ustawodawstwa
    *) tak się nazywających

  22. Czołowi prawicowi dziennikarze, piewcy geniuszu Jarkacza dostrzegają jego psychiczne aberracje i zaczynają się rakiem wycofywać z poprzednich pozycji. Ciekaw jestem czym to się wszystko skończy dla prezia, nie chcę wróżyć, bo już nieraz się pomyliłem. Lizusom nigdy nie współczułem, co najwyżej odczuwałem lekką satysfakcję z kopa jaki zainkasowali od przedmiotu uwielbienia.
    BRAK KLASY: Znany mi polski bokser, kiedyś przed laty miał nieszczęście walczyć z którymś z braci Kliczków i skończyło się to ciężkim nokautem. Po tym zdarzeniu leżał kilka dni w łóżku, a jak jego mama wchodziła do pokoju, to nakrywał się kołdrą, ponieważ był przekonany, że Kliczko wrócił mu poprawić. Tak właśnie zachowuje się Jarkacz – kryje się pod kołdrą.
    POGARDA DLA DEMOKRACJI: U nas na Śląsku mówi się na takich Mularczyków – ciul.
    BRAK SZACUNKU?: Najpierw coś takiego trzeba mieć do siebie.
    BRAK WYCHOWANIA?: Tak go mamusia wychowała, więc czym Jaruś za młodu ……..
    ZNIEWAŻENIE ADWERSARZY: Lisieckiemu akurat dobrze!
    MANIA PRZEŚLADOWCZA: Spokojna głowa, jutro o 23.00 trzeźwi obywatele zrobią za państwo porządek z tym krzyżem i będzie po krzyku. Jeśli chodzi o fałszywą legendę o LK to, jedynie Janina Paradowska została przy zdrowych zmysłach bezpośrednio po tej katastrofie.

  23. Szanowny panie redaktorze

    Znecanie sie nad tematem Jaroslaw Kaczynski nie przyniesie panu uznania w moich oczach. Panskim problemem tak samo jak Kaczynskiego jest to ze nie oferujecie rozwiazan. Tylko potraficie wylewac z siebie zlo.

    Ciagle utyskiwanie stawia pana razem z Kaczynskim w tej samej grupie osob uszkodzonych przez totalitaryzm.

    Slawomirski

  24. Ach, ach, dawno takiego fajnego mordobicia nie ogladalam!
    Let’s enjoy it for all its worth 😆 😆 😆

  25. SZOFER (jesień 2007, po wyborach parlamentarnych)

    Pokonał jakoś wóz ten zakręt.
    Choć ciut zahaczył o pobocze,
    o włos ominął wszak masakrę.
    A szofer dalej coś bełkocze.

    Choć ledwo stoi na ulicy,
    choć przed oczami ma omamy,
    dalej się rwie do kierownicy,
    zamiast wytrzeźwieć pójść do mamy.

    Jeszcze mu bluzgi lecą z pyska,
    a ma ten pysk pokryty pianą,
    że prawo jazdy chce odzyskać
    i kluczyk, co mu odebrano.

    Nim znów za kółkiem zad posadzi,
    nim raz kolejny ruszy drogą,
    starannie bym go zbadać radził
    psychiatrom oraz psychologom.

  26. Prezes nie najlepiej ostatnio wygląda, przynajmniej wczoraj, kiedy wyliczał powody, dla których zbojkotował zaprzysiężenie. Może się zdarzyć, że prezes gdzieś pojedzie albo poleci?

  27. Panie redakotrze

    „Rz” nie jest gazeta pisowska, jest gazeta prawicowa, a PiS nie jest partia prawicowa co wielu panskich kolegow solennie glosi przyklejajac jej late bolszewickiego populizmu. Lisiecki moze sobie polemizowac z Kaczynskim wam nie wolno z Tuskiem. Bo bedzie nie po lini. Ot roznica. PO to partia liberalow i wam z nia tez nie po drodze, ale teraz moze byc uzyteczna dopoki lewica (ta stara mysleniem) nie urosnie w sile.

    I jeszcze jedno, prosze nie byc hipokryta. To odnosnie oburzenia na brak szacunku dla aktualnego Prezydenta. Pamietam panskie felietony sprzed kilku lat ktore pan „afirmowal” zdjeciami Lecha Kaczynskiego. Moze mysla Pan ze to wyzyny intelektu, ato bylo tylko niesmaczne.

  28. Szanowny pan redaktor pisze „Kłótnia w rodzinie”

    BRAK KLASY

    POGARDA DLA DEMOKRACJI

    BRAK SZACUNKU DLA PREZYDENTA

    BRAK WYCHOWANIA

    ZNIEWAŻANIE ADWERSARZY

    MANIA PRZEŚLADOWCZA

    Oczywiscie szanowny pan redaktor jest inny to znaczy lepszy.
    Oni zawsze byli paskudni.
    Pamieta pan redaktor zaplutych karlow reakcji?
    Ach ten jezyk.
    Ten sam.

    P.S.
    Czy w TPPR byly lusterka?

    Slawomirski

  29. Brak klasy, pogarda dla demokracji, zniewazanie adwersarzy, itd. Celny opis atrybutow prezesa PiS. Nic dziwnego, red. Passent zna sie na nich dobrze. To atrybuty pierwszych sekretarzy PZPR, ktorzy zarzadzali panstwem wyznaniowym – tak gorliwie popieranym przez red. Passenta i szczesliwie upadlym 1989. Nie sadze, aby Polacy mieli ochote na powtorke, Panie Redaktorze.

  30. Dziekuje panie Passent za normalne slowa. Sledze od dawna ten cyrk z niedowierzaniem czy snie czy jest to jakas paranoja, ktorej nie jestem w stanie ogarnac.
    Jak mozliwe jest w demokratycznym panstwie w srodku Europy, tolerowanie terroryzmu politycznego ?
    Czy to zbiorowy obled pcha nasze spoleczenstwo do totalnego haosu i tragedii ogolnonarodowej?
    Czyz istnieja jakiekolwiek regulacje prawne umozliwiajace wreszcie trzezwa ocene antypanstwowych dzialan Kaczynskich?
    JK w wywiadzie po wypadku 10 kwietnia, powiedzial, ze stracil juz wszystko co kochal, nic mu nie pozostalo, jakze prawdziwe slowa w swietle tych wszystkich obzydliwych inwektyw, ktore wciaz powtaza, prawdziwe w czynach.
    Ten czlowiek chce podpalic Polske, czy mozna szalencowi pozostawic w skladzie z benzyna dluzej miotacz ognia ?
    Aby uzdrowic cialo, nalezy przeciac wrzod, chociaz bedzie to bolesne, nalezy postawic pod komisje sledcza ( moze sejmowa) , dzialania polityczne zarowno prezydenta Kaczynskiego jak i JK w swietle jego ” dokonan”.
    Nalezy przeprowadzic ogolnonarodowe referendum w sprawie dalszego zalegania ciala na Wawelu .
    Dosyc tej hucpy!!!!!!!!!!

  31. Porównanie 10. kwietnia do 1. sierpnia 1944 ma wiele sensu, oczywiście skala zasadniczo różna – ale faktem jest, że wtedy i teraz zginęli niewinni ludzie i nie wiadomo jaki był cel tej ofiary.

    O prezesie mówi się jak o monarsze – Jarosław Szalony. Moim zdaniem rząd jako centralny organ władzy wykonawczej robi zasadnicze błędy. Powinna powstać komórka do spraw relacji z monarchią wewnętrzną, absolutną ale niezbyt oświeconą. Polacy widać potrzebują takiej monarchi, tak jak żyć nie mogą bez przydrożnych krzyży, przy Szlaku Królewskim jest już ich sporo, apetyt na historyczne symbole mają nienasycony, należy je w ramach demokratycznego systemu zaspakajać. Chyba ma pan rację, Redaktorze Gospodarzu, zamiast mówić ogólnie o krzyżu przydrożnym przed pałacem, lepiej jest nazwać go krzyżem przyprzedmiejskim (krakowskim), albo krzyżem przy szlaku.

    Na czele komórki mógłby stać pan Komorowski, z szambelanem Palikotem. A na tyłach tej walki z rokoszem Jarosława Szalonego rząd mógłby nadal rządzić, podatki ściągać, wojska wysyłać, długi zaciągać, urzędników mnożyć … może nawet to właśnie robi, ale operetka! cha cha cha cha cha … panie markizie, cha cha cha …
    http://www.youtube.com/watch?v=xwCGw5KNOps&feature=related

  32. Wydaje się, że środki masowego przekazu powinny nałożyć coś w rodzaju medialnego „kaftanu bezpieczeństwa” na wszystkie enuncjajce Jarosława Kaczyńskiego. Jego wypowiedziom powinien towarzyszyć np. komentarz psychologa, wyjaśniający, że zachowania ludzi stresie pourazowym mogą odbiegać od normy i np. mogą być nacechowane nadmierną agresją. Powinno się tłumaczyć widzom, słuchaczom i czytelnikom jak można ów stres leczyć i czym grozi zaniechanie leczenia. Zamiast tego zaprasza się do studiów i redakcji partyjnych kolegów prezesa, przez co jego wypowiedziom nadaje się pozór normalności. A ja od jakiegoś czasu nabieram pewności, że przebieg politycznego dyskursu w Polsce determinuje człowiek opanowany żądzą odwetu, i myślę, że nie chodzi mu tylko o odwet polityczny.

  33. T.O.
    To jest zawłaszczanie przez PiS kolejnych emocjonalnych punktów Polaków. I stawiam na te praktyki stanowcze weto.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Prezydent-Lech-Kaczynski-ma-juz-swoje-rondo,wid,12551578,wiadomosc.html
    Jak widzisz, już jest próba zawłaszczenia ruchu sierpniowego, identyfikację Sierpnia z katastrofą w Smoleńsku. To samo jest z Powstaniem.
    PiS nie jest depozytariuszem Pamięci Narodowej.

  34. Pan Redaktor mocno przesadza piszac ze Lech Kaczynski byl prezydentem nieudolnym i przecietnym. Byl dramatycznie beznadziejnym. Prawie tak beznadziejnym, jak Jerzy Buzek premierem. Obaj calkowicie niesamodzielni. Po prostu katastrofa.

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Red. R.A. Ziemkiewicz w swoim ostatnim „Subotniku” – nota bene 817 wpisow -http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/08/07/rozkoszniaczek/ w ramach wiwisekcji-reminiscencji dokonal precyzyjnej odslony tzw. „Rokoszniaczkow” – czyli to zostalo tjb. precyzyjnie wyjasnione, co prwda nie wszystkim jest to na reke – ba!
    Na ja, 817 wpisow mowi samo za siebie – prawda?

    Komu zatem bije dzwon?

    „Sytuacja wygląda w ten sposób (…) Czas Kaczyńskiego się skończył, jest zbyt wiele poważnych spraw do załatwienia, aby powierzać je komuś, kto jest gwarancją dożywotnich rządów Tuska.”
    http://kontrowersje.net/tresc/odebrac_kaczynskiemu_brzytwe_i_stery_inaczej_tusk_bedzie_rzadzil_dozywotnio

    Rozumiem polityczne emocje + ze cos jest nie po drodze, ale zeby zaraz od chama – na ja … (?)

  36. Zdecydowanie protestuję przeciw:
    1. Obrażaniu mnie i mnie podobnych przez insynuowanie, że przez pomyłkę dokonaliśmy wyboru prezydenta;
    2. Tolerowanie nielegalnego zgromadzenia przed Pałacem Namiestnikowskim, siedzibą Prezydenta RP. Proszę zrobić przegląd w jaki sposób chroni się bezpieczeństwo prezydenta w innych krajach. Przecież w USA, ponoć tak demokratycznym kraju, tego rodzaju zgromadzenie przed Białym Domem byłoby natychmiast zlikwidowane. Przecież wśród tych koczowników spokojnie może się znaleźć terrorysta i będziemy mieli kolejne wybory prezydenckie. BOR nie załatwi wszystkiego. Pani prezydent Warszawy – larum grają. To Pani jest władzą w mojej kochanej Warszawie. Proszę nas bronić.

  37. Nie jestem pewien, czy warto litować się nad Pawłem Lisickim akurat z tego powodu, że redaktorzy „Rzeczpospolitej” czasem reagują inaczej niż on na to, co się dzieje w kraju. Podobnie nie jestem pewien, czy można gratulować „Polityce” i „Gazecie Wyborczej” redaktorów, którzy w każdej sprawie mają zawsze dokładnie takie same zdanie jak Jerzy Baczyński i Adam Michnik. Czasem zbawienny okazuje się pluralizm, czasem lepiej jest trzymać ludzi za mordę, trudno powiedzieć, kiedy co jest lepsze. W sprawie Jarosława Kaczyńskiego chyba lepsze jest jednak luzactwo Lisickiego, niż dzierżymordztwo w redakcjach Baczyńskiego i Michnika. Twierdzę to oczywiście tylko na wyczucie, ale o ile dobrze pamiętam, „Polityka” i „GW” przez ostatnie pięć lat wychodziły ze skóry, żeby nauczyć prezesa rozumu i wskórały tylko tyle, że jeszcze bardziej je olewał. Natomiast „Rzeczpospolita” przez cały ten czas go cierpliwie głaskała, dzięki czemu przynajmniej na chwilę trochę złagodniał i nawet o mało co nie wygrał wyborów. Teraz, gdy prezes zaczął nieprzytomnie brnąć w ślepą uliczkę, nadszedł wreszcie czas na krytykę. I jest szansa, co prawda bardzo nikła, że będzie to krytyka skuteczna. „Polityka” i „GW” oczywiście będą nadal umoralniająco mędziły (mendziły?). Ale na tle ich zdewaluowanej do szczętu gadaniny – o braku klasy, pogardzie dla demokracji i sankcjonowaniu anarchii – niespodziewana krytyka ze strony sojuszniczej i życzliwie nastawionej do postPRL-owskiej rzeczywistości „Rzeczpospolitej” może odegrać rolę otrzeźwiającego impulsu. Otrzeźwiony prezes byłby wielkim podarunkiem dla Polski. Zaraz potem można by przystąpić do otrzeźwiania premiera Tuska. Ale to już jest zadanie dla „Polityki” i „GW”, bo mędzenie (mendzenie?) „Rzeczpospolitej” będzie premierowi tak samo powiewało koło d… jak prezesowi Baczyński i Michnik.

  38. Poparcie dla Jaroslawa Kaczynskiego ze strony kosciola ma glebsze przyczyny; duchowe, psychologiczne, czy jak tam je nazwalibysmy. I kosciol i Kaczynski bedac przekonanymi, ze sa reprezentantami prawdy, moralnej nieskazitelnosci, czystego dobra, moga sobie pozwolic na kazda niegodziwosc, podlosc, poniewaz chroni je ow imunitet nieskazitelnosci. Kaczynski moze ublizac, klamac, zmieniac twarz wielokrotnie, ale on sam, jego „metafizyczny rdzen” nigdy nie zostanie skalany. Podobnie Kosciol, ktorego „empiryczna” historia dostarcza nam mnostwo faktow swadczacych o jego obludzie, okrucienstwie, zachlannosci, pozostaje czysty, gdyz do niego jako”krolestwa z nie z tego swiat” zadna niegodziwosc sie nie przykleja, go nie ima. Kiedy sie pamieta o wyprawach krzyzowych, spaleniu Husa, breweriach czynionych przez wesola rodzinke papieza Borgie i wiele innych, to czyz mozna sie dziwic, ze taki „drobiazg” jak fala pedofili ktora zalewa te instytucje, a ujawniona przez wrogie kosciolowi szatanskie media, wywoluje wsrod kleru oburzenie, tzn fakt tego ujawnienia a nie jego istnienie. Owe ,jaby powiedzial prezes Kaczynski, niebywale i nieslychane, obrzydliwe i ohydne ataki na swieta instytucje nie sa w stanie jej skalac .
    Postulowanie ewangelicznego ubostwa i zachlanne bogacenie sie…Ech mozna by tak bez konca wyliczac wszystkie sprzecznosci, ktore cechuja Kk i dzieki czemu potrafi on trwac juz tyle wiekow.
    Charakter Kaczynskiego tez mozna najlepiej zrozumiec przypatrujac sie takim sprzecznoscia: cham, ktory uwaza sie za czlowieka z wyzszej polki , udzielajacy lekcji dobrego wychowania, zadajacy szacunku dla funkcji prezydenta, dopoki prezydentem byl jego brat, a pomiatajacy ta funkcja, kiedy prezydentem byl Walensa, a teraz Komorowski, obrazajacy innych, samemu obrazajac sie nieustannie.
    Krzyz na Nowym Swiecie swiadczy o duchowym pobratynstwie miedzy prezesem a Kk. Kk umywajac rece faktycznie przyklaskuje poczynaniom Kaczynskiego, nie wahal sie nawet przed zbeszczeszczeniem Wawelu.
    Jedyna roznica, ze Kaczynski i kaczyzm nie bedzie trwal dwa tysiace lat, miejmy nadzieje.
    Mowi sie, ze odwaga staniala. Mam nadzieje, ze po ostanich pranoicznych wypowiediach prezesa rowniez stanieje zdrowy rozsadek, perwszymi jaskolkami takiego procesu wydaja sie byc wypowiedzi Frasyniuka i naczelnego Rzepy.
    Pozdrawiam wszystkich zdrowych na rozumie
    LP

  39. Katastrofa to .. zbrodnia.Przyjmijmy taką wersję choćby na chwilę.Kto mógł odnieść korzyść,czyli krótko -motyw.Otóż gdy premier D.Tusk zrezygnował z kandydowania w wyborach prezydenckich,PiS był zdruzgotany,bo oto zamiast głównego pretendenta do urzędu, PO wystawia”pomagiera”.Jakby było mało,wg wszystkich znaków na niebie i ziemi,Lech K.przegrywał z każdym.Kolejne wybory przegrane,kiepska prezydentura.-poważne kłopoty dla braci K. i partii.Co mogło by odwrócić niekorzystny bieg wydarzeń?Tylko cud-tj. coś co wsrząśnie wszystkimi dogłębnie i zamknie usta krytyków polityki prezydenta i jego brata.Zbyt straszne.Owszem aż strach pomyśleć.-jeśli traktować to dosłownie.Ale czy nie pokazuje choćby to determinacji,presji,mobilizacji w odwróceniu złych notowań Lecha K. poprzez wyprawę do Smoleńska?Myślę, że należy głośno o tym mówić,bo Macierewicz i spólka z o.o.(PiS) bardzo chcą odwrócić podejrzenia od siebie.

  40. Należy się martwic potencjalnym brakiem silnej, realnej i mogącej przejąc władzę liberalnej gospodarczo i światopoglądowo opozycji do PO.

    Sprowadzanie tego poważnego problemu do dywagacji na temat przywar Kaczyńskiego to trywializowanie i zdziecinnienie dyskursu politycznego.

    Po raz kolejny z przerażeniem obserwuje obsesyjna nienawiść kapiącą z pióra, która odbiera możliwość obiektywizacji i analizy polskiej sceny politycznej oraz faktycznie pogłębiających się destrukcyjnie dla losów państwa podziałów społecznych i petryfikacji elit.

    Katastrofa partii „liberalnej” jaką mieni się PO i dwie lewicowe partie opozycyjne (PiS i SLD) to zasmucająca rzeczywistość.

    Mamy „różowe hieny” z mumii demokratycznej trzęsące PO oraz „ludzie zakochani we władzy ” czyli „pragmatycy”.
    Młodych napalonych na władzę i głodnych przywilejów cyników z SLD plus grupa wypasionych „lewicowców” z PRL-u.
    Oraz narodowo socjalistyczny PiS.
    3 razy S.

    Z realnych liberalnych wyborów pozostał nierealny i ekscentryczny Mikke.

    A my mamy się emocjonować wybrykami Kaczyńskiego tracąc wzrok w oparach bzdur wzniecanych przez „słusznych” dziennikarzy.

  41. kubajurek pisze:
    2010-08-09 o godz. 03:11

    Panie redaktorze

    “Rz” nie jest gazeta pisowska, jest gazeta prawicowa, a PiS nie jest partia prawicowa…”

    W pełni popieram.
    Szacunek.
    Falicz

  42. Na szczęście nie bardzo wiem o czym i o kim pisze Redaktor. Niewiele znam tych facetów i nie mam przyjemności ich poznać. Wczoraj wieczorem natomiast niesforny pilot zawiódł mnie na Superstację, gdzie spotkałem same gwiazdy dziennikarskie na czele z supergwiazdą Panią Paradowską. Usiadłem więc wygodnie i starałem się śledzić tok oczekiwanych sporów. Źle trafiłem gdyż zamiast dyskusji i wypowiedzi poszczególnych jej uczestników słyszałem chór przekrzykujących się panów i ciągłe basso continuo Pani Redaktor. Gdy Pan Passent usiłował wtrącić coś od siebie, natychmiast w połowie zdania wskakiwało dwóch lub trzech naraz i biedny milknął. Nie wiem więc o czym dyskutowano. Domyślam się, że rzecz tkwiła w systemie honorarium, i że płacono od ilości słów zamiast od samego udziału. O honorarium nie musieli się jednakże martwić bo telewizja płaci dobrze, i jak czytałem ostatnio jedna z byle jakich gwiazd TV podpisała kontrakt na 65 tysięcy w miesiącu. A co dopiero takie gwiazdy. Rzecz w tym, że dyskusja ma swoje prawa. Po pierwsze słuchacze powinni słyszeć pojedyncze głosy a nie fałszujący, przekrzykujący się chór. Po drugie dyskutanci powinni być przygotowani do dyskusji i dalej każdy z nich powinien mieć zagwarantowane prawo do zakończenia wypowiadanej sekwencji. Inaczej powstaje groch z kapustą i nie pozostaje nic innego jak z niesmakiem korzystać z pilota. Wcześnie oglądałem podobny program w telewizji rosyjskiej. Tam jednak mówią do siebie, nie przerywają i mają coś do powiedzenia. Warto czerpać wzory od sąsiadów.

  43. # Slawomirski pisze:
    2010-08-09 o godz. 00:32

    Szanowny panie redaktorze

    Znecanie sie nad tematem Jaroslaw Kaczynski nie przyniesie panu uznania w moich oczach. Panskim problemem tak samo jak Kaczynskiego jest to ze nie oferujecie rozwiazan. Tylko potraficie wylewac z siebie zlo.

    Ciagle utyskiwanie stawia pana razem z Kaczynskim w tej samej grupie osob uszkodzonych przez totalitaryzm.

    Slawomirski”

    Też dokładnie tak uważam.
    Szacunek.
    Falicz

  44. Strolloklon 3.34
    Cynizm + głupota
    Strolloklonowi ( temu głupszemu) wydaje sie że jeżeli znajdzie Gospodarzowi jakąś przywarę, to zneutralizuje zbrodnie Kaczyńskiego .
    To jest cynizm.
    Głupota polega na tym, ze Strolloklon myśli że ktoś się da nabrać na taką argumentację. ( a u was Niegrów bijut !)

    Prycza przy kiblu + 3 lata (brak okoliczności łagodzących)

  45. 2010-08-09 o godz. 09:18

    Kleofas, 21.06. W dniu, w którym pisałem do Sebastiana byłem pod wielkim wrażeniem po wysłuchaniu na MEZZO opery Szostakowicza “Lady Mackbet Mceńskiego powiatu” w wykonaniu opery amsterdamskiej z udziałem rosyjskich solistów. Oprócz muzyki i w sumie brutalno erotycznej treści miałem w pamięci los tej opery począwszy od reakcji Stalina do opinii krytyki nowojorskiej. Atmosfera opery tkwiła w mojej pamięci przez kilka dni i znajdowałem w niej wiele paraleli do dzisiejszej Polski, stąd wtrącenie słowa z tytułu do Sebastiana. Więcej na ten temat może z pewnością Pani Szwarcman.

  46. Szanowny Panie Redaktorze, Szanowni Blogowicze,

    bylem 3. sierpnia pod Palacem Prezydenckim. Wprawdzie kilka godzin po „zamieszkach” ale atmosfera byla rownie naladowana emocjami. Odwiedzilem Warszawe po wieu latach by pokazac mojemu synowi rodzinne miasto. Idac od strony Starego Miasta zatrzymalismy sie przy barjerce oddaleni o jakies 50. metrow od centum wydarzen i podczas gdy fotografowalem owo „zjawisko” ktos mnie uderzyl w plecy. Odwrocilem sie oczywiscie i w tym momecie jakas staruszka machajac mi krzyzem przed nosem wyskrzeczala „spi…. zydzie, tu jest Polska” Nie widzialem potrzeby dyskusji wiec sie odwrocilem i „babka polka” poszukala sobie innego „zyda” Nie opodal stal inny przedstawiciel „wiekszosci broniacej krzyz” z malym dzieckiem na ramionach. Chopak -moze dziesiecioletni – poszturchiwany przez ojca/dziadka wymachiwal sporym krzyzem z trudnoscia utrzymywanym w niewielkiej raczce, pokrzkujac cienkim glosikiem – „tu jest Polska” Dojrzale dziecko.
    Nie probowalem wowczas wytlumaczyc moiemu synowi o co chodzi, tylko wycofalem sie niezwlocznie i zaprowadzilem malego na Starowke przed Pomnik Malego Powstanca.
    Analogie nasuwaja sie same. Pan Kaczynski schowany w gabinecie, chroniony przez BOR, podjudza do nieposluszenstawa domokratycznie wybranemu Prezydentowi i Rzadowi. Wysyla do boju kobiety, starcow i dzieci. Brawo. A nastepy krok ??? Mozy by jakis przewrocik „panie marszalku”

    P.S. Warszawa wypiekniala mimo wszystko.
    Przepraszam za brakujace literki

    Z Powarzaniem

  47. Nie przybył, nie chciał, nie myślał (?).
    kropka.
    ………………
    Ten pajac wytlumaczyl sie juz w Rzeczopspolitej ,ze to „z powodow
    osobistych” nie mogl brac udzial w tej uroczystosci .
    Wszyscy go obrazaja ?
    A tylko kilka tygodni temu dal sobie sam haslo „WAZNA JEST POLSKA”?
    a teraz juz mu nie wazna ? tylko ma osobiste powody !
    Wszystko stracil co kochal ? A Polska ?
    KLAMCA i OSZUST , i to nie obraza !!!!! to prawda…
    ….a te konserwatywne placzki pogrzebowe /rowniez z Rzeczpospolitej /
    niech nie zapomna ,ze kiedys placzki zamurowywano w grobie z wodzem !
    /ku przestrodze ,ale to takie zatrzeczewione ,ze i tak pewnie nic nie zrozumie !/.
    ………………..
    PRETENSJONALNY ,NACHALNY PAJAC.
    daje sie takiemu szance ,a on pluje na ludzi .
    Salute
    …..kropka.

  48. Do Panów Lisieckiego i Migalskiego nie dotarła najwyraźniej stara prawda, że dla każdej „wiary” najgorszym wrogiem jest nie „inna wiara” bądź „brak wiary”, a „herezja” we własnych szeregach. Ortodoksja przede wszystkim. A wydawało się głupolom politologom i pismakom, że Prezesa można po ludzku cywilizować.

  49. magrud pisze:
    2010-08-08 o godz. 22:44
    Piszesz ze ‘urzad’ nalezy szanowac. Tak powinno byc w normalnym kaju. Polska takim krajem nie jest. Polski system polityczny to zgnilizna, absolutne dno i obelga dla cywilizacji. Zaden szacunek tym cwaniakom i manipulatorom sie nie nalezy.

    Jezeli naturalny cham, pijak i awanturnik dostaje sie do urzedu zaden szacunek nie jest mu nalezny. To nie jest sprawa uszanowania woli wyborcow. Pomimo ze wybory prezydenckie sa bezposrednie co jest pozytywem sposob w jaki pojawili sie kandydaci jest haniebny. A czy wyborcy glosowali zgodnie ze swoim sumieniem ? Kiedys bedac w Polsce zapytalem sie ‘ludzie, dlaczego wybraliscie elektryka na prezydenta’. Bez zwloki ludziska odpowiedzieli; ‘ksiundz tak kazal’, ‘ksiundz powiedzial ze Bog jest z Walesa’. A wiec w jaki sposob spodziewasz sie szacunku dla wyborcow ? A w wyborach do Sejmu wyborcy nawet nikogo nie wybieraja.

    Swiadomosc polityczna przecietnego polskiego wyborcy jest zerowa. Religia, media i propagandzisci partyjni jak nasz umilowany gospodarz sa za to odpowiedzialni.

    Za co chcialabys szanowac rzad ? Juz na drugi dzien po wyborach obietnice wyborcze ich nie interesuja. Podaj chociazby jeden przyklad ze Platforma dotrzymala chociazby jedna przed wyborcza (2007) obietnice. A czy rzad ma ambicje i program dla kraju ? Nie, rzad ma ambicje dla siebie, by manipulowac i zerowac na podatkowiczu jak dlugo sie da.

    Za co szanowac Sejm ? Zawsze uwazalem ze Parlament jest najwyzszym urzedem kazdego kraju co daje mu niezaleznosc i obowiazek obrony Konstytucji. A czym Sejm stal sie w Polsce ? To organizacja skundlona wykonujaca rozkazy partyjnych szefow, pozwalajaca na rozkradanie kraju przez KK i tzw prywatyzacje. W takiej sytuacji Sejm nie jest w ogole potrzebny.

    Tak samo jak urzad Prezydenta. Jest wiadome ze Komorowski jest kundlem Tuska. Przy pomocy Komorowskiego i mediow Tusk przeprowadzil zamach stanu. Ma teraz abolutna wladze, jest absolutnym dyktatorem a wszyskie urzedy wlacznie z prezydenckim to marionetki.

    Kilka dni przed nominacja Komorowskiego na kandydata w PO pra-wyborach w Polityce byl opublikowany wywiad z Komorowskim. Komorowski mowil o umowie z Tuskiem jako warunku jego kandydowania. Czy obecnie istnieje uzasadnienie by widziec w Komorowskim prezydenta wszystkich polakow. Nie, jest on narzadziem w rekach Tuska pomimo ze przysiegal na Konstytucje.

    Gdyby nasz umilowany gospodarz mial ambicje, dostal sie do tresci tej umowy i ja opublikowal bylo by to dziennikarstwem najwyzszej klasy. Ale wiadomo sluzy on szatanowi. Jedyna nadzieja w WikiLeaks.

  50. ….. a ja juz Mu uwierzyłem, i zacząłem głosic „KOMORA TO SODOMA I GOMORA” – izostałem jak ten GUPI… (pozdrawiam dawną znajomą – Helenę…
    Cymbek.

  51. @Therese Kosowski pisze:

    2010-08-08 o godz. 23:12

    “Oczekiwane, zręczne zabiegi dyplomatyczne nowego Prezydenta i Kościoła, oznaczać będą tylko jeszcze jeden krok w kierunku państwa wyznaniowego, sankcjonowania anarchii i upadku obyczajów. Ale to już inny temat.”

    Redaktorze, czy mógłby Pan więcej na ten tamat napisać?

    Zgadzam się z Redaktorem. KK nic nie robi za darmo, ba jego cennik jest horrendalnie wysoki (mogą go okreslic jedynie przymiotniki uzywane przez JK).
    Jeżeli kwestii krzyża Państwo nie rozwiąże samo, będzie musiało płacić. To znaczy: wystawi weksel a zapłcimy my wszyscy, jak zwykle.
    No, byc może obywatele załatwią to „we własnym zakresie”, zobaczymy.

  52. JK istnieje politycznie już tylko dzięki mediom.Odcięcie go od kamery i mikrofonu (oby) spowoduje rychły koniec kariery.Egzekucji dokonają przyboczni.Nie będzie miał nawet czasy wypowiedziec „et tu Brutae contra me?”.

  53. Gadka Kaczyńskiego o „kłopotach z wcielaniem w życie idei katolickiej” dotyczy życia osobistego redaktora „Rz”. Pan JK przyczepia się do porzucenia przez redaktora rodziny, rozwodu i kilkuletniego romansu z zamężną kobietą – zresztą żeby było śmieszniej posłanką PiS. To są takie metody polemiki w tym środowisku.

  54. Absolwencie, od jadu to nie wiem, ale Gorgona Meduza padła kiedy zobaczyła swoje odbicie w tarczy…

  55. the mentor,

    dzisiaj bedzie szturm na Palac Prezydencki celem porwania
    krzyza i przeniesienia go /silom/ do wlasciwego miejsca,
    czyli do jednego z kosciolow. Moga pojawic sie pracownicy
    kk. Zapowiadaja sie jaja niesamowite. Normalny cyrk dla
    urozmaicenia zycia. Niejaki „Rambo” zaatakuje zwolennikow
    JK. Zobacz do czego juz doszlo! Nie ma sily na JK! /Neron/.
    Teraz juz wszystko jest mozliwe. Ratzinger bedzie aresztowany
    podczas nastepnej wizyty w Londynie i przetransportowany
    do USA. Przesluchaja go i zapewne bedzie zwolniony, ale
    sedzia sledczy przeprowadzi niezbedne czynnosci w sprawie
    przestepstw seksualnych popelnianych przez jego podwladnych.

  56. Art. 13.Konstytucji
    Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w
    swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i
    komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza
    nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy
    lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

  57. Naprawdę żal Panu, Panie Redaktorze, Lisieckiego? Chyba nie jestem w stanie w to uwierzyć. I ubaw mam serdeczny, jak widzę tę lisiecką „stójkę na odbytnicy”. Przecież to sam miód. I ma rację Pan Kaczyński, mówiąc o Panu Lisieckim to co mówi. Albowiem, „każdemu w/g jego zasług”. A co zrobią pp Wildsztajn et consorses – jak dla mnie to mogą Pana Lisieckiego nawet zjeść, jeśli się nie brzydzą. Z lisieckich przygód z pisem płynie poważna nauka dla wszystkich dziennikarzy – nie bratać się z politykami. ŻADNYMI!!!!!!!!!!! Dotyczy to, jak najbardziej, również dziennikarzy „Polityki”, z Waszymi peanami na cześć Prezydenta(„hrabiego”) Komorowskiego. A nauka ta powinna brzmieć – nie ma ludzi idealnych. Gdyby śp Pan Lech Kaczyński bredził coś o kaszalotach w mundurach, gdyby konfundował Gospodarzy bajaniami o defiladach na Kremlu, to już słyszę ten chór krytyków i znawców dobrego smaku, którzy z „politycznych” pozycji waliliby w niego jak w bęben. I mieliby RACJĘ. Tak jak dzisiaj jej nie mają, prześlizgując się nad błazeństwami Prezydenta Komorowskiego. Bo pobudka może być niemiła. To do sztambucha piewcom niezastąpioności Pana Komorowskiego.

    I prawdę mówiąc, mam już dość czytania w poważnym (takie mam jeszcze zdanie) piśmie, uczonych i dogłębnych analiz skutków walenia się po głowie łopatką w politycznej piaskownicy. Może trzeba zapytać PO, jakie to ustawy leżą zamrożone w szufladach Rządu i czekają na czasy bez pisowskiego Prezydenta. W życiu jak w pokerze – zawsze przychodzi moment, kiedy ktoś powie – sprawdzam. Więc sprawdzam. Minęło już zwyczajowe 100 dni spokoju dla Rządu – i co? I nic. Podwyżka Vatu i Pana Tuska brednie o „nie czasie na zaciskanie pasa i konieczne reformy”.

    Szanowny Gospodarzu – może zamiast utyskiwań na kretynizm Pana Kaczyńskiego sformułuje Pan jakiś rozsądny pakiet oczekiwań w stosunku do rządu, co ma dzisiaj pełnię politycznego szczęścia i od objęcia władzy pieje o własnym wszystkowiedztwie. Bo widzi mi się, że Pan Kaczyński jest już raczej w tym sezonie demode

  58. Ładna mi rodzina zebrała się na tym blogu.

  59. coś się chyba zatkało…

  60. Ujmę to tak:

    Już nie będę prezydentem.
    I prymasem nie zostanę.
    Tak się staram, tak pracuję,
    Ale życie mam przesrane.

    Więc mi szajba już odbija,
    Jakieś głosy słyszę w głowie.
    Wszyscy na mnie psy wieszają.
    Nic miłego nikt nie powie.

    Już mi też na dekiel bije
    I na łeb mi mocno wali.
    Dobrze, że obrońcy krzyża
    Stoją tam, gdzie wcześniej stali.

    Pójdę do nich z dobrym słowem.
    Zjawię się tam dziesiątego.
    Rękę podam, pocałują,
    Ja uściskam zaś każdego.

    Oni mnie tam przywitają.
    Dadzą chleba, dadzą soli.
    Ja im za to szczerze powiem,
    Co naprawdę tak mnie boli.

    Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!
    Wszyscy oni jedna mafia!
    Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!
    I dlatego szlag mnie trafia!

  61. Już wcześniej sugerowałem w swoich wypowiedziach o
    dyktatorskich zapędach JK.Chęć bycia na topie zaciera zdrowy umysł, co niekturzy już widząc obłęd w czynach JK
    zaczynają odwrót na z góry upatrzone pozycje. Tylko co oni
    będą robić, kto ich przygarnie jak nie będzie takiego wodza?

    Czy może ktoś wie co teraz robi warszawski Rambo?

  62. Zastanawia mnie jedno. Jak to jest, że prezes Kaczyński mówi tak niezrozumiałym językiem, a ten „ciemny lud” tak go wielbi.
    Jest tylko jedna recepta na to całe zamieszanie z krzyżem, nie zwracać uwagi i robić swoje. Tak chyba postępuje się wobec nienormalnych.
    pozdrawiam
    ziołolipa

  63. „W wiejskich bitkach, gdzie po kolana w błocie stoi naprzeciw siebie dwóch biedaków i okładają się cepami ile wlezie, a gapie z uciechą biją brawo, nie gustuję. Jarosław Kaczyński musi sobie poszukać innego partnera do takich zmagań” – napisał w swoim komentarzu w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” jej redaktor naczelny Paweł Lisicki.

    http://wiadomosci.onet.pl/2207771,11,naczelny_rz_kaczynskiego_rozsierdzila_prawda,item.html

    Wizja J.K. i P.L. uprawiających wioskowe zapasy w błocie – przepyszna i na blog Pana Andrzejewskiego się nadaje.

    Dzięki Ci o Passencie że piszesz dalej zawzięcie 🙂

  64. Jarosław Kaczyński we wczorajszej publicznej wypowiedzi nie uznał wyboru Bronisława Komorowskiego na urząd Prezydenta R.P.
    Gdyby Kaczyński był osobą prywatną powinien w tej sytuacji zrezygnować z obywatelstwa i wynieść się z kraju.
    Jarosław Kaczyński nie jest jednak osoba prywatną, ale przywódca i jednowładcą partii politycznej i swoją wypowiedzią wzywa swoich popleczników do nieposłuszeństwa obywatelskiego. Jest to wezwanie do rokoszu, niebezpieczne dla demokratycznego państwa i zagraża jego bezpieczeństwu. Dlatego Jarosław Kaczyńskie powinien być pociągnięty do odpowiedzialności z oskarżenia publicznego.
    PiS powinien złożyć publiczną deklarację lojalności wobec wybranego w demokratycznych wyborach Prezydenta R.P. , a jeśli tego nie uczyni powinien zostać rozwiązany jako organizacja wywrotowa, zagrażająca bezpieczeństwu państwa.
    W wyborach w roku 1990,1995 i 2005 wybrani prezydenci też nie cieszyli się poparciem całego narodu. Niemniej żaden polityczny adwersarz nie pozwolił sobie na tego rodzaju publiczne deklaracje.
    Jeżeli twardą ręka nie ukrócimy warcholstwa czeka nas powrót do czasów liberum veto z wiadomym rezultatem politycznym.

  65. Sytuacja z Panem Jaroslawem Kaczynskim przypomina sytuacje z tak zwanym „miejscowym glupkiem”. Podchodzi taki, zaczepia, mowi odrzeczy, wykonuje rozne niezrozumiale gesty. Na poczatku ludzie zatrzymuja sie, staraja sie posluchac, opowiedziec. Sytuacja zaczyna byc jak zacieta plyta na gramofonie, oracje staja sie coraz dluzsze i bardziej agresywne. Ludzie zaczynaja przechodzic na druga strone ulicy aby unikac takich spotkan. Byc moze powstanie system ostrzegania i ludzie beda wychodzicz domu tylko o okresloncy porach.

    Problem jest taki, ze Pan Kaczynski reprezentuje spora grupe spoleczenstwa i ta grupa zachowuje sie dokladnie jak on „wodz”. Kto kogo inspiruje nie jest takie oczywiste. Nie trzeba chodzic pod krzyz przed palacem, aby o tym sie przekonac. Wystaczy pojsc na targ w miejscowosci pod Warszawa zeby spotkac sie z glosnymi reprezentatami tej coraz lepiej zorganizowanych miejscowych grup.

    Ktos mi opowiadal, ze spotkal kogos pod kaplicza wykonujaca jakies prace spoleczne, a jako ze osoby sie znaly to nawiazala sie krotka ale szybko zakonczona rozmowa. Osoba z pod kapliczki stwirerdzila, ze wygramy wybory. Okzazalo sie, ze osoba z pod kapiczki glosowala w pierszej turze na Kaczynskiego a ta druga na Komorowskiego. Osoba spod kapilczki odwrocila sie i od tej pory nie zauwaza swojego sasiada.

    Wydaje sie, ze Pan Redaktor Pawel Lisicki ma dosc sluchania zacietej plyty i milaby ochote przejsc na druga strone ulicy. Jedyna dla niego nadzieja moze byc, ze chyba glosowal na Kaczynskiego i moze bedzie mu to wybaczone,ale moze sie myle.

  66. jezeli red.Passent nadal bedzie sie znecal nad Jaroslawem Kaczynskim, to straci szacunek nie tylko u pana Slawomirskiego z Podlasia, ale takze u pana Falicza z Ozorkowa i pana Felicjana Strychowskiego bodaj z Bilgoraja.

  67. Zdecydoana wiekszosc komentarzy, jaka sie ukazala po ostatnich gestach i wypowiedziach Przesa nie pozostawia watpliwosci, ze wyglada on w tej chwili na osobe bardzo mocno dotknieta zespolem stressu pourazowego (PTSD).
    Cale psychiatryczne skrzydlo polskiego Parlamentu (A, Macierewicz, Gorski, Kempa etc) wyglada przy obecnym Kaczynskim jak klub prymusow Oxfordu, twierdza rozumu, talentu i savoire-vivre’u.
    Pochylic sie zatem nad biednym osieroconym bratem czy skorzystac z okazji i strac sie przekonac pozostajacych przy nim pretorian, ze czas odstawic go na chorobowe i wtybrac nowego przwodce ( co prawda pojecie „wybrac” nie istnieje w doktrynie pisizmu)?
    Oto jest pytanie 🙄

  68. W gruncie rzeczy J.K bardzo jest potrzebny Platformie.Jego zachowanie powoduje,ze Pis jest w swoich okopach,Platforma w swoich i każdy czuje się silny swoja postawą ideową. PiS bez Kaczyńskiego powodowałby interesujące dyskusje „skrzydeł” ( A Gowin by brylował). Już ja wolę Prezesa przewidywalnego ze swoją grupą całkowicie powolnych sobie akolitów tłumaczących jego słowa jak kiedyś komentatorzy Ziutka Słoneczko . A jednak coś zapowiada zmiany.Nadęta powaga Prezesa zbliża się do Stanu Krytycznego ,powyżej którego jest już tylko śmieszność.Ale już ta śmieszność nie będzie łatwa dla Pisiaków do zniesienia Obserwowanie tego procesu będzie coraz większa zabawą. Podobnie jak Obrońców Krzyża.Przyjdzie deszcz,śnieg i znużenie.Ale potem wyłoni się nowa Polska. Ciekawe….

  69. Sir Jarek:

    Ma pan 100% racji- dla panskiej satysfakcji rzad powinien robic rzeczy ktore go oslabia.
    Jesli zasada jest by nie robic reform przed wyborami to w Polsce powinno byc wrecz odwrotnie?

    Jesli wyborem p.Komorowskiego zostal rozwiazany spor kompetencyjny miedzy prezydentem a rzadem to pan oczekuje ze p.Komorowski spor ten wznowi.

    Jesli obcy (Rosjanie) kupuja lapsus p.Komorowskiego ktory ich moglby ukluc to pan wskaze go jako okolicznosc obciazajaca.
    Nb. to samo w przypadku p.Lecha Kaczynskiego MUSIALOBY byc odczytane inaczej- boo on innych sygnalow wobec Rosji, jak negatywne ,nie wysylal.

    Teraz moje wyobrazenie czym rzd moglby pana usatysfakcjonowac w okresie do wyborow 2011:

    wraz z wyborami samorzadowymi robimy referendum. na temat prywatyzacji sluzby zdrowia i np. malzenstw homo.
    Ci ktorym wynik wyborow (zwycidestwo PO i prezydenta z tego ugrupowania ) nie wystarczy beda sobie mogli pohulac w demokracji bezposredniej: pierwsze pytanie- PO uczestniczy w sporze, drugie patrzy jak SLD ustawia sobie PiS do bicia.

    m@B
    neospasmin. blox.pl

  70. Zosienka pisze:
    2010-08-09 o godz. 12:02

    Zosienka, czy ty wiesz skad Telegraphic Observer pochodzi?

  71. Andrzej Falicz pisze:

    2010-08-09 o godz. 09:44
    # Slawomirski pisze:
    2010-08-09 o godz. 00:32

    Szanowny panie redaktorze

    Znecanie sie nad tematem Jaroslaw Kaczynski nie przyniesie panu uznania w moich oczach. Panskim problemem tak samo jak Kaczynskiego jest to ze nie oferujecie rozwiazan. Tylko potraficie wylewac z siebie zlo.

    Ciagle utyskiwanie stawia pana razem z Kaczynskim w tej samej grupie osob uszkodzonych przez totalitaryzm.

    Slawomirski”

    Też dokładnie tak uważam.
    Szacunek.
    Falicz

    Dolaczam sie.
    ET

  72. Reakcję Ziemkiewicza przewidzieć łatwo. Na swoim blogu zbeształ ostatnio Mazowieckiego. Jak widać odpowiada mu stylistyka Kaczyńskiego.

  73. estimado,
    dopisałam c.d. na czasie do „SZOFERA”

    Wóz pędzi przez zakola dziejów
    chybocząc się na wszystkie strony
    a dawny szofer wciąż podkłada
    przedmioty ostre pod opony.

    Od bluzgów zapluł się już całkiem,
    jadem zasmarkał się do pasa,
    nogami tupie nieustannie,
    lecz wciąż mu pachnie ta kolasa.

    I chociaż znowu dostał w tyłek
    przez naród całkiem przypadkowy,
    by zdobyć auto wezwał nawet
    krzyżowy aktyw terenowy!

  74. Ceterum censeo : PiS zmierza wielkimi krokami na smietnik historii. Lech Kaczynski juz tam jest od 10 kwietnia. Jaroslaw wlasnie sie tam dostal dzieki temu co wyprawia. Reszta biegnie tam w podskokach. To zbiorowe samobojstwo, ktore potwierdza, ze, przynajmniej w sensie przenosnym, katastrofa spod Smolenska nie byla wypadkiem lotniczym, lecz nieudolnym, bo pochlaniajacym zycie 95 dosc postronnych osob, samobojstwem najbardziej nieudolnego prezydenta RP. Nic mu sie nie udawalo podczas, najkrotszej do tej pory, prezydentury. Nawet samobojstwo mu sie nie udalo. Znamienne, ze udawac zaczelo sie dopiero po smierci: Wawel i z gruntu falszywa legenda wielkosci nadetego, msciwego i zdufanego w sobie sp. prezia. Obyzmy juz nigdy nie mieli takich Wielkich Menrzuf Stanu. 🙂

  75. Witam Panstwa. Odnosnie krzyza: nie maja Panstwo wrazenia, ze obecnie sytuacja nabrzmiala juz tak bardzo, ze sam Kosciol powinien zabiegac o to by jak najszybciej krzyz zostal przeniesiony do jakiegokolwiek pobliskiego kosciola….?W celu jego chrony, nie baczac na grupke jego rzekomych, nieudolnych”obroncow”. Wiadomym bylo, ze jesli jest prowokacja , to i bedzie akcja. Dzis nocami bawia sie w tym miejscu mlodzi ludzie(sprowokowani), kpia sobie, robia sobie HydePark itd.Chca pokazac, ze nie godza sie na taki obraz Polski, jaki poszedl w swiat w dniu proby jego przeniesienia……….Maja prawo!!!!!! Robia to tak jak potrafia, stosownie do wieku itd.Czym predzej wiec krzyz trzeba przeniesc tam, gdzie nie bedzie narazony na takie happeningi.
    Jestem poza kazda wiara, dlatego latwiej mi spojrzec z boku, bez emocji. Gdyby ten krzyz byl symbolem religijnym – byloby po problemie, ale poniewaz jest symbolem walki politycznej – jest jak jest. Czy Kosciol nie powinien jednak walczyc o charyzme krzyza i po prostu nie pozwalac na prowokacje, uciac jak najszybciej te sytuacje?Na co czeka?! Niedlugo dojdzie do erupcji stanu zapalnego. To prawa natury. Calkiem nie boskie.
    pzdr.

  76. Pani Zosienko, wciaz pania uwielbiam, ale niestety bez wzajemnosci.
    Chociaz zgadzam sie calkowicie z pogladami pana Absowenta odnosnie panow Slawomirskiego, Eta i Falicza, to jednak nie pochwalam formy(Nazywanie ich Trollami niczego nie wyjasnia, jest inwektywa w stylu prezesa Kaczynskiego). Natomiast pani delikana sugestia, ze ci panowie z Podlasia, Bilgoraja czy ozorkowa straca szacunek Gospodarza, jesli nie przestana lapac pana Passenta za nogawki, wydaje mi sie ciekawa i godna polecenia. Z penoscia ci panowie zawstydza sie i przestana tak nieladnie postepowac.
    Pozdrawiam pania.LP
    Panie Absolwent, bylo juz wiele prob aby ograniczyc slowotok tych panow, pseudonaukowy belkot pana Eta, pytyjskie mysli pana Slawomirskiego, czy porownywalna tylko z osiagnieciami Jozefa Ignacego Kraszewskiego blogoliterature pana Andrzeja Falicza. I co i nic ! Ci panowie sa nieusuwalni. Zreszta dlaczego pana tak denerwuja subtelne szczypniecia pana Slawomirskiego. Kazdy biedak ma prawo sie wypowiadac, nawet jesli nie ma nic do powiedzenia, nawet jesli nie wie co mowi. Gospodarz wyraznie powiedial, ze moderatorzy sa uczuleni na chamstwo, natomiast nie na glupote .
    Pozdrawiam I i za panem Dziadkiem Ignacym, w ktorym bym sie zakochal, gdybym juz nie kochal pani Zosienki, radzilbym panu wiecej luzu i wyrozumialosci w stosunku do ludzi, ktorych los chojnie nie obdarzyl rozumem

  77. @jasny gwint
    2010-08-09 o godz. 09:44

    teź oglądałem, nagrałem nawet, niczego takiego, jak przekrzykiwanie nie było w tym programie (Superstacja, Puszka Paradowskiej, 8.08.2010). Może wynik sondy nie odpowiada? Takie wrażenia mam natomiast z różnych programów tvn24 (red.red. Rymanowski, Pohanke), szczególnie z udziałem red.red. Semki i Lichockiej. Oni nie dają się zakrzyczeć nigdy. Robią to innym. Ot, gwiazdy!

  78. Brednie – Szanowny Neospasminie. W/g Ciebie nie ma szans na porzadkowanie kraju, bo zawsze jakieś wybory w tej nieszczęsnej krainie. I proponuję trochę popracować szarymi komórkami zamiast pozwalac im przemienic się w szarą masę. Gdzieście Obywatelu znaleźli w moim poście nawoływanie do wojny prezydencko-rządowej? To, że Rosjanie kurtuazyjnie milczą, to jeszcze nie dowód ich rubasznego śmiechu z wica. I niech się Szanowne Lekarstwo nie bawi w czynnego telepatę, bo niestety, to nie Wasza profesja. A w ramach recepty zaleca się wielokrotne czytanie tekstu – do pełnego zrozumienia. Albo niech Wam go objaśni jakiś gimnazjalista. Mam zresztą uzasadnione wątpliwości czyście , Szanowny Neospasminie, przeczytali coś po za moim nickiem. Nie pozdrawiam, bo dość mam tłumaczenia ślepym, że nie jestem garbaty.

  79. hej The Mentor!…nie zmyslaj!. Polski lud nie mowi ksiundz, jeno ksiondz. To po pierwsze, a po drugie nie wiem gdzie rezyduje ten telegraph czy geograph. Tak czy siak akcent ma a’la Cambridge, chociaz to o niczym nie swiadczy, bo Slawomirski tez ma – a jednak pajac (ze nie wspomne o rezolutnym a pracowitym Faliczu).

  80. Przepraszam za słownictwo, mam nadzieję, że cenzura puści. W końcu to poeta… Całość oczywiście bez żadnych skojarzeń.

    Julian Tuwim

    Śmierdziel

    Przyszedł śmierdziel do ogrodu
    I stwierdził,
    Że się ktoś dopuścił smrodu,
    Bo śmierdzi.

    Stanął śmierdziel, żeby fakt ten
    Ustalić
    I coś w związku z tym nietaktem
    Uchwalić.

    Więc się śmierdziel zebrał licznie
    W drzew cieniu,
    Protestując energicznie
    W imieniu.

    Potem ruszył po ogrodzie
    Pochodem,
    Krzycząc: „Hańba! Precz, narodzie,
    Ze smrodem!”

    Krzyczał, ryczał, ducha sławił
    (Nie ciało),
    Ale gdzie się tylko zjawił –
    Śmierdziało.

    Z tego morał się wywodzi
    Dla wielu:
    Nie protestuj, gdy sam smrodzisz,
    Śmierdzielu.

  81. A ja się właśnie zastanawiam – nie tylko z przekory – czy Rzepa naprawdę zmieni front [lub choćby nieco otrzeźwieje po doświadczeniach naczelnego], czy może red. Lisicki zapłaci za te wybryki, krytyki i kalanie gniazda?

    Czuję szacunek dla Lisickiego, to na pewno nie było dla niego łatwe.
    I dalej też pewnie nie będzie, bo jakoś nie wyobrażam sobie, że Sakiewicze, Ziemkiewicze, Wildsteiny i inni ‚niezależni dziennikarze’ wybaczą mu to co zrobił, w tym kraju nie ma przecież większej zbrodni niż zdrada własnego plemienia.
    Zwłaszcza w PiS i w jego okolicach nie wybacza się czegoś takiego długie lata. Lub nie wybacza się nigdy.

    A może, dzięki całej tej sprawie, przybędzie w osobie red. Lisickiego dziennikarz jeśli nie zupełnie niezależny, to przynajmniej potrafiący widzieć to co się naprawdę dzieje, a nie co Wódz podaje wyznawcom jako kolejną prawdę do wierzenia?
    No cóż, pożyjemy zobaczymy…

  82. Zgadzam się z autorem i większością komentatorów, więc nie dodaję komentarza. Kto chce wiedzieć co myślę o prezesie (chyba go jednak lubię, skoro tak ładnie tytułuję) J.K. – zapraszam na mój blog.

  83. WYBÓR PREZYDENTA POLSKI PRZEZ NIEPOROZUMIENIE jest tragedią nie w kij dmuchał. To katastrofa porównywalna z 10. kwietnia, a może nawet 1. sierpnia. Jeśli nie większa! Kto spowodował to nieporozumienie, kto nie wyjasnił we właściwym czasie, że Komorowski to zapateryzm w Polsce. No kto tego wcześniej, przed wyborami 4. lipca Polakom nie wyjasnił? Prezes Jarosław tego nie zrobił, nie dopatrzył. Dopiera jak turbooportunistyczny redaktor Rzepy zwrócił mu poniewczasnie na to uwagę, to Jarosław się zerwał jak ugryziony przez gza i zaczął wrzeszczeć – PREZYDENT PRZEZ NIEPOROZUMIENIA. Tak się w Polsce mleko rozlewa, że tak powiem.

    Też popieram krytykę pos. Artykułowicza i się do protestujących Blogowiczów przyłączam. Nie wiem o co chodzi, ale mam do Blogowiczów zaufania.

    Torlinie, podobieństwo między tymi dwoma aktami, powstaniem warszawskim i katastrofa smoleńską, jest dla mnie uderzające. Oczywiście samym faktem zawłaszczania należy się zająć. Już nie chcę wchodzić w szczegóły podobieństw, makabreska, brrrrr…

  84. Przepraszam … o posła Arłukowicza mi chodziło.

  85. @Obserwatorka
    znacznie bardziej niz „symbol” martwia mnie zywi ludzie zgromadzeni pod tym krzyzem, ludzie, ktorych kosciol nie dostrzega i nimi sie nie przejmuje.
    Wazniejsze dla Kosciola jest co sie dzieje w sercah i umyslach tych ludzi, niz co sie stanie z dwoma kawalkami drewna, w „obronie” ktorych gotowi sa „polec”.
    Oni wlasnie poptrzebuja w tej chwili czulej i surowej opieki duszpasterskiej, aby dusze ich nie byly targane uczuciami nienawisci, frustracji, skrajnej ksenofobii, a w glowach nie panowal jakis kompletny metlik pojeciowy.
    Kosciol powinien tez, zamiast pertraktowac z harcerzami, uderzyc sie we wlasne piersi i zpaytac: gdzie popelnilismy jakies zaniedbania w naszej misji APOSTOLSKIEJ? Dlaczego tych zarliwych katolikow nie zdolalismy nauczyc absolutnie podstawowej umiejetnosci religijnej – milosci blizniego?
    Co mozemy dla tych wiernych zrobic, aby wyzwolic ich z nienawisci?
    Ale kosciol w Polsce juz dawno przestal byc Kosciolem apostolskim. Przestal apostolowac. Wazniejsze dla niego „symbole” niz Dzielo Zbawienia, niz niesienie poslugi duchowej.
    A zbitymi deskami ustawionymi w waznej i chronionej prawem przestrzeni architektonicznej powinny sie zajac wladze miasta, jak w kazdtm cywikizowanym kraju.

  86. @kecaj napisał: „PiS zmierza wielkimi krokami na smietnik historii. Lech Kaczynski juz tam jest od 10 kwietnia.”

    Obrzydliwe

  87. czy ktos moze mi przypomniec jak to bylo z tym uprawianiem polityki przez kucharki? Cos Lenin powiedzial, tak? Jak mi sie ta fraza przypomina to zaraz widze poslanke Kempe…

    takie tam 3 grosze

  88. 13.08 Dwa trolloklony plus Falicz, czyli ICH TROJE
    Jak wiadomo, tylko oni mają program dla III ,IV i V Rzeczpospolitej.
    Będą go dopracowywać we wspólnej celi w Sztumie przez 3 lata, po wyroku za stalking.
    A Dzień Sądu Jest Blisko.

  89. Może nie na temat, ale nie daje mi spokoju myśl jak to było możliwe, że mimo ostrzeżeń Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydanych 6 sierpnia o 15 i ponowionych 7 sierpnia przed południem (kolor czerwony oznaczający największe zagrożenie) ostrzegających przed ulewami na pogórzu sudeckim 7 sierpnia po południu i nocą doszło to tak olbrzymiej klęski. Zniszczeniu uległo miasto Bogatynia i jego przyległości, zalaniu kopalnia węgla brunatnego – zdewastowana została jej infrastruktura. Elektrownia w Bogatyni (7% energi elektrycznej w skali kraju) ma węgla na kilka dni Najprawdopodobniej przepełniony pękł zbiornik przepływowy (!!!)Witka i 4 i pół mln. m3 wody zalało okolicę a potem niemieckie Goerlitz ze świeżo odnowioną starówką. Fala dalej płynie i demoluje lubuskie.
    Jest pewne, że nie zrzucili wody na polską zlewnię Czesi tonący w powodzi od kilku dni.
    Interesuje mnie jak to jest mozliwe, że przez dobę nie przygotowano się do zagrożenia mimo, że po stronie czeskiej trwała w najlepsze powódź a instytut meteorologii dobitnie o niej ostrzegał. Dlaczego nie opróżniono na czas zbiornika w Witce? Dlaczego nie uprzedzono ludności i nie przygotowano do klęski kopalni?
    Bardziej mnie to interesuje aniżeli posmoleńskie pitolenie.

  90. Do „JASNY GWINT”
    Z calym szacunkiem do meritum prowadzonych rozmów w mediach i fatalnym stylu. Prawdopodobnie pomylileś anteny telewizyjne.
    Zjawisko to nagminnie występuje w TVN-24 (co przy każdej ich dyskusji politycznej można zaobserwować)

  91. Poseł Jarosław, prezes głównej partii opozycyjnej, zachowuje się i wyraża – oględnie mówiąc – nieparlamentarnie. Zaś prawdziwą opozycję wobec rządu znaleźć można poza parlamentem:

    http://wyborcza.pl/1,97863,8224357,We_wladzy_lewicowych_populistow.html

    … cha cha cha cha cha. Niech szlag trafi, jak mawiał Stefan Kisielewski.

  92. Panie, a pan dalej swoje slepca komentarze.
    Oto Wyborcza, taka gazeta, sprzed chwili:
    http://wyborcza.pl/1,75968,8231401,Apel_do_PiS__odwolajcie_Kaczynskiego_.html
    Ponizej emigracyjny nasz komentarz do tego, no nie wiadomo co to jest moze reklama, apel, felieton, refleksja inteligenta, no propaganda chyba, zreszta co to ma za znaczenie:

    Odwolajcie Michnika Adama, tworce tego g…, ktore teraz mamy.
    Podoba sie panu?

    Za chwile pana mocodawca zaapeluje do ksiezy:
    „Odwolajcie biskupa … ”

    Za chwile pana mocodawca zaapeluje do biskupow:
    „Odwolajcie Papieza …”

    Panie, czy wam juz zupelnie odbilo?

    No tak, slowa:
    „Odp … cie sie od Generala (Jaruzelskiego) …” – autor, Michnik Adam dalej aktualne, a nawet wiecej. Teraz to juz chyba odp … sie nie tylko od Generala.

    Wszystkiego Najlepszego Drodzy Rodacy w kraju, jest mi was i mojego kraju naprawde zal.
    Ja ide na Guinnessa do pubu, a potem pograc w krykieta

  93. W czasach Gierka było klawe życie. Polska niczym nie różniła się od Ameryki, za dolary można było kupić wszystko, za złotówki ni ch* (mówiąc językiem Stefana Kisielewskiego), w Polsce było 49 województw, dokładnie tak jak 49 stanów w Ameryce, itd.

    Teraz różnice są szokujące i uderzające. W nowojorskim metrze widziałem ogłoszenie wyjaśniające ileż to tysięcy dolarów grzywny dostaje się za malowanie pistoletu zabawki, aby wyglądała jak prawdziwa, albo za upozorowanie prawdziwego pistoletu na zabawkę. Kilka tysięcy, a w Polsce? Odbywa się własnie Akcja Krzyż, a w niej udział biorą pistolety, spodziewam się, że są to visy:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,8226801,Przeciwnik_krzyza__Moje_zdjecia_z_bronia_to_dzialalnosc.html
    wszystko dla upamiętnienia tamtego sierpnia, jak rozumiem. Chłopacy-warszawiacy biorą krzyż, pluton ich osłania, a to klawe urwisy, bronią się dzielnie przed szkopami z herr fuhrerem Matzerevichem. Cała Polska (w kraju i na uchdźstwie) patrzy na nich z zapartym tchem i wytęża słuch, a oni prężą swój młody duch.

    Nie widzę niczego świętokradztwa w takiej zabawie. A co to! w Grunwald można się bawić, bo był kilka setek lat temu, a w Powstanie nie, bo raptem kilka dzissiątek lat minęło. Wyglądam morowych sanitariuszek, panien rzecz jasna słodszych niż przydziałowy miód, które promienny niosą uśmiech, a niech na to szkopów z PiS krew zalewa, bo oto idą chłopcy po zwycięstwo.

  94. W peni zgadzam się z oceną zawartą na blogu. Zastanawiam się czy J.K. po wygranych wyborach tak samo by powiedział o sobie, że prezydenturę zawdzięcza śmierci brata i podziękował by losowi (lub ruskim) za ten prezezent.
    W zdrowj demokracji przegrywający kandydat pierwszy gratuluje zwycięzcy i prosi swych wyborców o uszanowanie wyboru większości. Dla wszystkich jest chyba jasne, że nigdy 100% wyborów nie głosuje na jednego kandydata (za wyjątkiem KRL) a żejemy razem w jednym kraju (akurat ja tymczasowo w Irlandii) i nie możemy miec 2 prezydentów, 2 rządów itd., itp., jednocześnie.
    Widzę zbieżność w postępowaniu J.K. z budowaniem kultu Stalina w demoludach. Po śmierci Józefa budowano nagminnie jego pomniki (vide krzyż).
    Czy upamiętnienie pary prezydenckiej na Wawelu może równać się z krzyżem przed Pałacem Prezydenta? Czy pogrzeb na lawecie armatniej może równać się ze składaniem wieńca pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu?
    Wyjechałem z Polski po wygranych wyborach przez PiS stałem w wielogodzinnej kolejce do ambasady w poprzednich wyborac parlamentarnych i w tych prezydencki bo nie jest mi wszystko jedno i chcę wrócić do domu o ile J.K. mi go nie podpali!

    Pozdrawiam i dziękuję za Pańskiego bloga, światełko w tunelu nadzieji do normalności.
    Roman

  95. Największa draka jest wtedy, gdy pokłócą się oddani sobie ludzie ślepo zapatrzeni w pewną ideę. Dla Kaczyńskiego ideą jest ustanowienie dyktatury i zagarnięcie władzy bezterminowo. Dla ludzi pokroju Lisieckiego tą ideą jest kariera i zaszczyty. Dla Kościoła ideą jest również zagarnięcie władzy i zaszczytów, ale nie wprost, na bazie słabych i skłóconych polityków. Wszyscy oni mają zatem wspólne interesy. Oprócz wspólnych idei łączy to, że jest ustalona hierarchia i nikt się „nie wychyla”. Lisiecki „się wychylił”. Zrobił błąd, bo obóz przeciwny tego nie doceni. Już obserwowaliśmy takie próby w wykonaniu niektórych PiS-owskich polityków i dziennikarzy. Kończą się one marginalizacją i końcem widoków na karierę. Pozostali dziennikarze Rzepy się nie wychylą. Chyba, że nastąpi przejęcie gazety przez inną opcję polityczną, ale to im może już nic nie dać, bo każda ekipa ma swoich ludzi. Mówimy w takich chwilach – „oto człowiek, który przejrzał na oczy”. Czy aby napewno ? A może pobudki są całkiem zwyczajne : apodyktyczny przywódca „nadepnął o jeden odcisk za dużo” i doszła do głosu chęć zemsty za kilka lat konieczności braku własnego zdania, karkołomnego usprawiedliwiania chorych urojeń wodza na łamach gazety uznawanej za poważną i w studiach telewizyjnych.

  96. Dintojra w czarnej sotni.

  97. kwant pisze:
    2010-08-09 o godz. 16:47
    „Dla Kaczyńskiego ideą jest ustanowienie dyktatury i zagarnięcie władzy bezterminowo.”

    Wlasnie tego nie moge pojac. Ludzie co sie z wami dzieje !!!

    Przeciez wlasnie Donek Tusk zagarnal cala wladze a wy tu pieprzyczie i pieprzycie w nieskonczonosc o Kaczynskim !

  98. Kartka z podróży pisze:
    2010-08-09 o godz. 14:58

    „Interesuje mnie jak to jest mozliwe, że przez dobę nie przygotowano się do zagrożenia mimo, że po stronie czeskiej trwała w najlepsze powódź a instytut meteorologii dobitnie o niej ostrzegał. Dlaczego nie opróżniono na czas zbiornika w Witce? Dlaczego nie uprzedzono ludności i nie przygotowano do klęski kopalni?”

    Odpowiedz jest prosta. Dyktator Donek Tusk swoja osoba ustala dozwolony poziom inteligencji na wszystkich szczeblach zarzadzania krajem.

  99. @ Ilona :

    Raczej prawdziwe. Polityk, ktory nic nie wniosl do zycia politycznego swego kraju poza klotniami i wasniami odchodzi po smierci na smietnik historii. Brzmi to dosc brzydko, ale tak wlasnie jest.

  100. Zgadzam się z Panem Redaktorem Danielem Passentem,takich mądrych redaktorów nam potrzeba.Ja jeszcze bym dodała żeby pis całkowicie zszedł ze sceny politycznej,wstyd za takich

  101. Bezkarność Kaczyńskiego i jego niektórych zwolenników i przyjaciół świadczy o tym, że Polska jako kraj nie zasługuje na demokrację ponieważ obywatele a zwłaszcza władze tego kraju do niej nie dorośli. Osoby, które pilnują bezprawia przed pałacem prezydenckim już dawno powinni być z tamtąd usunięci(niektórym potrzebna jest pomoc psychiatry), a krzyż powinien być przeniesiony tam gdzie jego właściwe miejsce.

  102. Im więcej głupoty obserwujemy u rodaków tym coraz większe i częstsze nieszczęścia nas dotykają. Przypadek czy tak ma być?

  103. @Kartka z podróży (2010-08-09 z godz. 14:58)
    Podobnie bez ostrzeżenia postąpiono ze spuszczeniem wody z zapory w Dobczycach na Rabie. Pisałem o tym podczas tamtej powodzi. Winne mogą okazać się służby podległe wojewodzie małopolskiemu wg. Prawa Wodnego. Poszkodowani złożyli pozwy do sądu i wnioski do prokuratury. Wzdłuż Raby skutki okazały się o wiele mniej tragiczne niż w Bogatyni i okolicach, tylko podtopienia, ale strachu było co nie miara. Tu nie pękła tama, tylko nadmiernie spuszczano z niej wodę – bez wyprzedzającego ostrzeżenia mieszkających poniżej.
    W mojej opinii przyczyna obu nieszczęść to strusia polityka obecnie rządzących historyków i niekompetencja kombatantów NZS.
    Nie pamiętam jak się nazywa obecnie rządząca PARTIA oparta na tym kombatanctwie i zatęchłym już styropianie.
    Zapomniałem.
    Najgorsze są skutki ich rządzenia.
    Straszne.

  104. Jak społeczeństwa konserwatywno-anachroniczne pojmują czterowymiarowy świat.

    Oś czasu

    Kaczyński, Kempa, Kurski (pozostańmy przy literze K), to są ludzie, którzy nie mają wyjątkowego talentu politycznego, a osiągnęli nadzwyczajne sukcesy na parlamentarnej niwie. Ich wzlotowe kariery obrazują stan naszego kodu spoleczno-kulturowego, którego podstawową cechą jest niewrażliwość na potencjalne zdarzenia, na przyszlość.

    Jest to kod z elementami charakterystycznymi dla życia w stadzie, które nominalnie jest społeczeństwem, ale w istocie, to twór o prymitywnej, podyktowanej przez biologię strukturze, zlepek buzujących indywidualności podporządkowanych aktualnemu przywództwu, to gromada plus przewodnik i jakiś prosty dwór wokół niego.

    Dla szeregowego członka stada najważniejsze jest tu i teraz w kontekście -co ja będę z tego miał. Przyszłość, to niepraktyczne pojęcie z gatunku abstrakcyjnych.

    Polityka, to są w przeważającej mierze zadania o dalekim horyzoncie czasowym. Tego nie mogą w żadnej mierze wyobrazić sobie nosiciele archaicznej mentalności, ponieważ przyszłość nie jest wpisana w ich kod myślenia o świecie. To jest domena co najwyżej wróżbitów, szamanów i odległych a groźnych sił. Ważne jest dzisiaj. Od bieżących zagrożeń jest wódz, a jak będzie trzeba, to on pomyśli, co dalej. Jest od tego.

    Oś czasu jest tak krótka, że niemal nie istnieje w głowach członków społeczności skostniałych, anachronicznych. W społecznościach prymitywnych nikt się nie martwił, co potencjalnie niesie ze sobą kłótnia, czy warto wszczynać spory. Na narodzenie się dylematów w rodzaju „bić się, czy nie bić”, reguł typu „zgoda buduje, niezgoda rujnuje” potrzebny był czas niewyobrażalnie długi – do osiągnięcia stanu, w którym ewolucja biologiczna została ściśle sprzęgnięta z ewolucją kultury, czyli do etapu cywilizacyjnego, martne 4 000 – 6 000 lat wstecz od dzisiaj.

    W stadzie kłótnia, bijatyka, to normalka, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa.
    W stadzie działa specyficzny mechanizm wytwarzający strukturę władzy, który to mechanizm potrzebuje kłótni, bójki, (bardzo często jest to tylko szczerzenie zębów) aby zadziałać. Funkcją tego mechanizmu jest wyłanianie wygranych. Wygrywający na niższym szczeblu zajmuje wyższą pozycję na drabinie społecznej, wygrywający na szczycie staje się przywódcą.

    Zwykle taka naturalna procedura wyłania na szczytach ludzi kompetentnych w sensie umiejętności przywódczych, ponieważ wygrywający jest zwykle najwaleczniejszy, najodważniejszy, najsilniejszy, najchytrzejszy, z wystarczającymi kwalifikacjami na podporządkowanie innych, a tym samym utrzymania stada w ryzach.

    A więc, czy mamy się martwić sporami? To są tylko takie oczka sita, przez które przeciskają się lepsi.
    Nawiasem mówiąc, podobne brzmienie (jeśli chodzi o potrzebę sporu), co powyższe wywody, mają tłumaczenia opozycji o rzekomym obowiązku spierania się opozycji z rządem polegającym na wzniecaniu z byle przyczyn sporów, obszczekiwaniu i gryzienia po kostkach rządzących.

    Potrzeba sporu tkwi głęboko w nas. Stąd ciągłe, dochodzące szczególnie ze strony konserwatywnych kręgów wołanie o spór, to nieustanne żądania ustąpienia potykających się polityków, a nawet wymiany elit.
    Tak jakby współczesne stado, czyli nasze społeczeństwo prawie obywatelskie, z którego rekrutują się przywódcy, nie było tym, czym jest. Wiara w to, że następne elity wyłonione z tego konkretnego społeczeństwa będą lepsze, jest uzasadniona wishful thinking, a także wyrachowaniem politycznym.

    Tak więc oś czasu wysunięta w przód w życiu ludzi stadnych jest właściwie niepotrzebna. Filozofowanie o tym, co by było gdyby, nie przynosi więcej pożywienia.

    Cywilizacja, to poranne czytanie Platona w wannie, kultura pierwotna, to tańce, jedzenie i chlanie przy ognisku na polanie. Kultura pierwotna jest po prostu inna.

    Sprawa bardziej złożona – zasięg osi czasu w tył.

    Horyzont przeszłości jest dla znacznej większości obywateli wyznaczony przez własne wspomnienia oraz przekazy rodzinne, a dla bardziej ambitnych i wyedukowanych ów horyzont poszerzony jest przez wiedzę historyczną.

    Dla znacznej większości przeszłość, to domena mitów sprowadzona w zerojedynkowym uproszczeniu do walki dobra ze złem, świętości z szatanem.
    Nie ma potrzeby dodawać, że ta znaczna większość nie jest w stanie postrzegać procesów, tylko wyrwane z kontekstów zdarzenia, nie posiada zdolności do krytycznego osądu przeszłości, ponieważ zna ją ze słyszenia, najczęściej wyrywkowo i nie jest w stanie znajdować związków przyczynowo-skutkowych nawet na poziomie „od rzemyczka do koniczka”. Przeważa wiara w słowo przewodnika i przekonanie o nadzwyczajnym, mistycznym posłannictwie plemienia.

    Cwani politycy są świadomi, jak wspaniałą dostają szansę na manipulację społeczeństwem o prawie zerowej osi czasu.
    Obywatele, których napędza żądza kariery, wiedzą, że długofalowymi obiecankami można obsypywać lud dowolnie i podkadzać społeczne ego zmitologizowaną afirmatywnie przeszlością.
    Społeczeństwo nie mające na swojej mentalnej osi czasu przyszłości jest tylko zgromadzeniem i nie jest w stanie kontrolować istoty, sensu, ani realności przyrzeczeń. To jest zbyt odległe, mgliste, niewyobrażalne, więc dają temu spokój. Zapominają po miesiącu.
    Społeczeństwo, którego mentalna oś czasu przeszłego jest znaczona tylko mitami jest bezbronne wobec manipulatorów.

    Krótka oś czasu, sprowadzona właściwie do teraźniejszości. to przyczyna szybkiego nudzenia się publiki rządzącymi, polityką, debatami o przyszłości. Motyw jest prosty – skoro nie widzę namacalnych rezultatów tu i teraz – na mojej krótkiej osi czasu, więc po diabła mi jakieś tłumaczenia głupie. Zmienić rząd, z politykami wont!

    Moje otoczenie

    Druga sprawa, to jest pytanie o postrzeganie przestrzeni społecznej wokół siebie. Jak daleko widzi świat przeciętny członek społeczeństwa archaicznego? Odpowiedzi są dwie:

    a) na co dzień tak daleko, jak dyktuje mu osobisty interes;

    b) w chwilach szczególnych, gdy jakiś większy rejwach zostanie podniesiony – tak daleko, jak ogłosi przewodnik stada, czy powiedzmy rada starszych.

    Nic dalej, to nie moja broszka, to oni są od patrzenia w przyszłość i nie mnie się martwic. Mój horyzont zasadniczo wyznaczają moje interesy tu i teraz.
    Po kiego grzyba mnie ciągną do jakichś pozarządowych organizacji cyklistów, czy ekologów? Jak będę chciał, to wsiądę na rower i pojadę. Gdy śmieci będzie górka, to zapakuje w plastiki, wrzucę do auta i do lasu, nie warta wyprawki społeczna skórka.
    Mam być dobry dla kogoś, a dlaczegóż to? A inni są dla mnie dobrzy? Ludzie by potopili w łyżce wody jeden drugiego. Co tu mają do rzeczy jakieś organizację pozarządowe. Tylko dorwać się do pieniędzy. To wszystko nie ma sensu. Najważniejsza jest rodzina.
    Kółko w rozumowaniu się zamyka. Horyzont ciasnego otoczenia nie został przekroczony.

    Społeczeństwo złożone z ludzi opancerzonych egoizmem, egocentrycznie ufortyfikowanych może być co najwyżej zlepkiem takich, prywatnych otoczeń, a nie strukturą współdziałania wzajemnego. Do współdziałania potrzebne są szersze indywidualne otoczenia i liczniejsze w nich z innymi połączenia. W społeczeństwie polskim dominuje egocentryzm, i egotyzm. Empatię zastępuję litość, wymianę argumentów traktuje się jak wojnę o honor, dysputa jest szybko sprowadzana do kłótni, bo innych form konfrontacji prywatni ludzie nie znają, a gdy się o nich dowiedzą, to nie uznają.

    Chociaż ostatnio bardzo wyraźnie jest widoczny w elektoracie trend preferowania w polityce ludzi zgodnych, co jest dobrym prognostykiem dla demokracji.

    Odmalowałem fragmentarycznie, w czarnych barwach i troszkę nieskładnie stan naszego społeczeństwa w aspekcie postrzegania przez nas czasu i przestrzeni (społecznej).
    Przesadziłem po to, aby wyostrzyć spojrzenie, aby łatwiej można było dostrzec, wyodrębnić z mgławicy motywów i lawiny działań te elementy, które można uznać za „hamujące” i zabrać się za ich szlifowanie, co nawiasem mówiąc wymaga dwóch nakładów – pracy i czasu.
    Nic natychmiast, nic za friko.

    Pzdr, TJ

  105. Lewy Polak pisze:

    2010-08-09 o godz. 14:01

    Skoro szczescie sie usmiechnelo i los obdarzyl pana rozumem to moze ten rozum panu podpowie aby sie nim podzielic?

    Oczywiscie jesli ten rozum jest madry.

    Czekam…

    P.S.
    Miliony rozumow byly zainfekowane totalitaryzmem w XX wieku.

    Slawomirski

  106. Dear kornwalia_uk

    Tutaj nikomu nie odbilo, tylko dzisiaj „Rambo” nadleci
    malutkim balonem i z gory podniesie krzyz.
    Czy masz lepszy pomysl jak przeniesc krzyz w sposob
    godny i uwolnic wejscie do Palacu Prezydenckiego?
    Ludzie beda sie zbierali w tym kosciele, do ktorego
    „Rambo” przetransportuje krzyz. Narazie nie moge
    ci powiedziec w ktorym kosciele znajdzie sie krzyz,
    poniewaz „Rambo” tego nie ujawnia z przyczyn
    operacyjnych. Czy wyobrazasz sobie, zeby dalej
    dochodzilo do smiesznych scen przd Palacem
    Prezydenckim. Watpie, zeby Krolowa nie reagowala
    gdyby to sie dzialo pod jej Palacem. JK nie przewidzial
    do czego moze doprowadzic jego pomysl z tym calym
    Big Fight. Wyreczy go „Rambo” i Prezes sie nie
    skompromituje. Nic nie mozna zrobic, poniewaz JK
    nie uznaje demokratycznie wybranego Prezydenta RP,
    a Tusk nie moze go internowac. To wcale nie jest takie
    niemozliwe, aby w lonie PiS ktos zdymisjowal Prezesa,
    ktory sam nie odejdzie. On teraz potrzebuje czasu
    i normalnie w swiecie spokoju. „Rambo” wie co robi.

    Greetings
    /Wulkan/

  107. telegraphic observer pisze:
    2010-08-09 o godz. 14:27
    Fakt, podobieństwa są znaczne.
    Sprawcy, czy promotorzy zdarzeń, przeżyli w dobrym zdrowiu katastrofy spowodowane przez SIEBIE.

  108. ossa pisze:
    2010-08-09 o godz. 16:52
    Ująłbym to inaczej…….
    Od stada lemingów odłączają co rozumniejsze jednostki.
    A lemingi z pogardą śmierci [politycznej] dziarsko kroczą ku przepaści………

  109. Nefernefer,

    Lenin od jakiegoś czasu tracił rezon („Co robić?”), plątał się („Jeden krok wprzód, dwa wstecz” – nota bene, dyskusja o niesłusznym oskarżeniu o oportunizm między prezesem Kaczyńskim a redaktorem Lisickim jest iście leninowskim sporem), wszystko mu się myliło, … stąd moja wątpliwość o co Leninowi chodziło:

    Do uprawiania czego powinny zabrać się kucharki?

    Co innego kucharze, na przykład z ASP:
    http://salwarsan.salon24.pl/216395,plac-niebianskiego-niepokoju-wywiad-z-dominikiem-tarasem
    Dominik Taras mówi, że nie zadaje się z politykami, tylko idzie mu o przestrzeganie prawo, czyli jest tym samym zaangażowany politycznie. Ale chyba nie da się przyrównać dzisiejszej manifestacji przed pałacem prezydenckim w Warszawie do patriotycznej bitwy z Krzyżakami – 9. sierpnia do 15. lipca.

    Poza tym, prognoza dla Warszawy mówi o ciepłej, bezchmurnej i bezksiężycowej nocy, w taką noc król Walezy uciekł do Paryża. Ach, Warszawa w taką noc …

  110. ” W/g Ciebie nie ma szans na porzadkowanie kraju, bo zawsze jakieś wybory w tej nieszczęsnej krainie.”

    nie to napisalem-prosze sprawdzic- jest czas reform i czas wozenia dupy.Dowiezenia jej do wyborow.Po to by w nastrepnej kadencji miec warunki/czas do zmian.Pan twierdzi inaczej- 100 dni to maximum czasu jaki mozna dac rzadowi. Teraz prosze sprawdzic w najtanszym z dostepnych panu podreczniko0w politologii kto z nas ma racje.

    A tak z ciekawosci- jakich reform oczekuje pan jako pierwszych?
    Jaki DZIS do nich stosunek Polakow?
    W ich efekcie, W PIERWSZYM ETAPIE, TUZ PO ICH WPROWADZIENIU zyskaja czy straca?

    „nawoływanie do wojny prezydencko-rządowej?”

    Pretensje do p.Komorowskiego tym wlasnie sa oczekiwaniem ze powroci model relacji rzad- prezydent jaki byl przed 10.IV.
    Zaproponowanie przez PO na prezydenta czlowieka drugiego szeregu pokazuje jak ocenia te posade tak PO jak i Polacy ktorzy wlasnie taka osobe wybrali- osobe od reprezentacji, boo od rzadzenia jest rzad.

    pozdrawiam

    m@B
    neospasmin.blox.pl

    „To, że Rosjanie kurtuazyjnie milczą, to jeszcze nie dowód ich rubasznego śmiechu z wica.”

    To znaczy ze cos nad czym pan sie pochyla dla tych kotrych moglo obrazic jest bez znaczenia.Tym bardziej takim powinno byc dla Polakow.

  111. Kornwalia:

    „Za chwile pana mocodawca zaapeluje do ksiezy:
    “Odwolajcie biskupa … ”

    To juz przeciez bylo- pamiea pan w jakiej formie bracia Kaczynscy wymusili na papiezu rezygnacje z noiminowania na prymasa p.Wielgusa?
    zaraz sie okaze ze to dzieki PO odbedzie sie wizyta papieza w RP: boo za kadencji braci K. szans na to nie bylo: zbyt go obrazili.

    m@B

  112. Lewy Polak pisze:
    2010-08-09 o godz. 14:01

    Return Trzech Muszkieterów ma pan pewny.
    Miałbym pytanie także do p. Passenta czy może się pogodzić z brakiem uznania w oczach p. S. & Co.

  113. Szmirowate TVN
    Cytuję za Rzepą, z rozmowy z Korwinem-Mikke.
    TVN jest stacją szmirowatą, epatuje sensacją, ale w taki sposób, że wszyscy myślą, że to jest dla intelektualistów
    A cytuję dlatego, że ten oryginał polityczny JKM, odsłonił dla mnie istotę TVN.

    Przed chwilą, w FpoF, dziennikarz zareagował na zastrzeżenie konserwatora zabytków o których wspomniano w rozmowie mniej więcej tak:
    „co tam konserwator, Komorowskiego obietnica jest ważna!”.
    Przemycił ten młody dziennikarz, następna gwiazda TVN, informację, on właściwie budował pewną świadomość w części widowni, że prezydent w Polsce może decydować w czasie swojej 5letniej kadencji o kilkusetletnich zabytkach. Tak jak I sekretarz PZPR. Tak jak w ZSRR zmieniano bieg rzeki. To jest misja TVN!

    Odwiedziłem okolice krzyża o godz. 17:30, postałem chwilkę, zobaczyłem ks. Małkowskiego jak z kilkunastoma osobami mruczał zdrowaśki, telewizje dookoła, policja przywozi barierki – będą jaja! To wspaniała reklama miejsca. Krakowskie jest cudne, cała trasa królewska od Belwederu do Starówki to kawałek przepysznego miasta.

    Na całym świecie ludzie się tłuką, gdzieniegdzie zabijają w imię religii/ideologii a u nas atmosfera grozy, bo ktoś, komuś psyknie gazem pieprzowym albo da w mordę. Pamiętam rozpierduchę w czasie wyprowadzania kupców z hali na pl. Defilad. Ile było współczucia dla zorganizowanego bezprawia. Był wyrok, była egzekucja a media, w tym szczególnie TVN, współczuły kupcom. Teraz się współczuje grupie oszołomów podpuszczanych przez „przypadkowego przechodnia”, aktora z „obiektywnego” filmu Pospieszalskiego.

    Czekam, aż ktoś publicystycznie ważny powie/napisze
    zamieszanie pod krzyżem to woda na młyn Platformy!
    Najważniejszym dobrem politycznym jest w demokracjach partia. Wiedział o tym już Cezar! Zarzucanie Platformie, że państwo przegrało, moim zdaniem wzbudza u czołowych działaczy PO wewnętrzny uśmiech politowania. Oni udają zmieszanie tym zarzutem, oni mają ból w oczach i dają do zrozumienia „wicie rozumicie, ten Kościół…” tak jak ludzie PZPR mówili „wicie rozumicie, ci radzieccy…”

    A ja się cieszę bez wstydu, bo jako zwolennik Platformy, obrzydliwy platformers, chcę aby PIS zniknął na zawsze z polityki, a pojawiła się silna lewica, jako konstruktywna opozycja PO.

  114. zauwazylem pewna regularnosc – gdy zostawi sie populistyczna klike sama sobie -zaraz skacza sobie do gardel. To prawie prawidlowosc – panika w sforze, gdy brak zewnetrzengo wroga, lub wrog traktuje sfor jako trolli politycznych i ich porostu IGNORUJE.

    media oburzone, pomniejsi politycy oburzeni.Glos jest zgodny czas urzedowania prezesa PiS jest policzony. A jednak mysle, ze prezes spi spokojnie, moze popala cygarko, popja cherry – spokojnie przegalda tutejsze gazetki. Wrazenie, ktore chce wywolac jest odwrotnie proporcjonalne do stanu fatycznego. Jak gdzies tu przeczytalam, tak to trwa od 20 lat. Taka byla i kampania wyborcza. Oglupic i uderzyc.

    Co mnie troszczeke niepokoi, to fakt -ze rzad nie reaguje, prezydnet nie reaguje – co tu mowic na powazne zarzuty. W mediach wypowada sie albo pani Senyszyn, albo Oleksy. To troche za malo, jak na zamierzony efekt, ktory oburza media na pierwszych czlowkach. Cos sie szykuje, jakies przesilenie ? Jakas konfrontacja ?
    Moim zdaniem, nic z tego nie bedzie – to tylko gotowanie wody. W tym wypadku wybitna strategia rzadu – poprostu ignorowania – odniesie porazajce skutki. Jak pod tzw. „krzyzem”. Czasami przewrotne zycie samo z siebie przynosi zaskakujace rozwiazania.

  115. Jureg, 14.02. Może oglądaliśmy różne programy. TVN nie znam, są poniżej moich standardów, sondy też nie widziałem. Zachęciła mnie obecność dwóch gwiazd Polityki. Stąd mój głęboki zawód słysząc na raz dwóch lub trzech przerywających sobie dyskutantów i górujący nad nimi skrzeczący dyszkant Paradowskiej wpadający w każdym momencie. Przesłuchaj jeszcze raz, być może moja percepcja ma jakąś ułomność. Postronni mówią, że jestem w miarę normalny. Mam także porównania z innymi za granicą.

  116. Opiniotwórcza gazeta GW publikuje tekst znanego i cenionego dziennikarza, nie po raz pierwszy zresztą, ujawniający niebywałej skali aferę pedofilsko korupcyjną Maciela Degollado, w której zamieszani są bohaterowie naszej historii; Wojtyła, Dziwisz i Solidarność.
    http://wyborcza.pl/1,76842,8224317,Sekrety_koscielnej_monarchii.html
    Degollado był pupilkiem i protegowanym JPII, a ten pedofil w sutannie miał kilka żon i wielu potomków, zdołał także przekupić znaczną liczbę dostojników Watykańskich w tym ojca Stanislawa, którym przekazywał wielkie sumy pieniędzy. Ten ostatni pieniądze te przykazywał /albo ich część/ na walkę Solidarności z reżimem. Stąd mamy wolność i demokracje za pieniądze pedofilskie i korupcyjne i wielu wzbogaconych kombatantów. W sam raz pora aby za czyny te wyrazić wdzięczność Dziwiszowi z okazji 30 rocznicy podpisania porozumień Gdańskich ze znanymi 21 punktami. Jak widać wolna i niepodległa III RP wyrasta na bardzo zgniłych i obrzydliwych fundamentach. Rzecz w tym, że sprawy jakby nie było, skrzętnie jest przemilczana i zamiatana pod dywan. Wyniesienie na ołtarze niedoszłego świętego z Wadowic należy jak się wydaje odłożyć na święty nigdy. I czekać cierpliwie na ujawnienie więcej tajemnic m.in na opublikowanie zawartości teczki Calviego utopionego przez kogoś /?/ pod mostem na Tamizie. Wielu drży na taką możliwość.

  117. dziekuje ze pan jest panie Danielu…ale czy ten pan to zrozumie?
    w tym wieku juz pewne rzeczy wydaja sie nie osiagalne…

  118. pebi pisze:

    2010-08-09 o godz. 14:10
    ——————————

    Szanowny/a/ Pebi,

    czytając zacytowanego wieszcza z uwagą, mam nieodparte wrażenie, że Tuwim, którego inteligentne poczucie humoru uwielbiam, tym wierszem zastawił pułapkę na… spróbuj zgadnąć kogo? Oczywiście, żadnych personalnych odniesień, zwyczajnie-abstrakcyjne, jak ludzie cywilizowani…

    Pozdrawiam,Sebastian

  119. @ Kartko , przyłączam się . Nawet do Falicza i Sławomirskiego . Nie lubię kopać leżacego . A spora ilość ludzi tutaj to czyni , ale „z słusznych pozycji ” .
    Nie wnosi to NIC nowego . Ja , wbrew większości dostrzegam POZYTYWY .
    Krzyżowcy dali poweru polskiemu zatęchłemu piekiełku . Już są nowe inicjatywy – Rambo , SLD .
    Może nie jutro , ale za parę lat ruszymy Kk z konkordatem włącznie !

    Co do wody . Podgórze ma inne standardy , ale CAŁKOWITY rozpad wielu systemów opisuje dzisiejsze NIE ! Poczytaj o odpowiedzialnych za tzw. Operaty Wodno – Prawne ! Szok ! Od 20 -tu lat Wojewódzkie Zarządy Melioracji i Urzadzeń Wodnych , NIC nie robią , a są obsadzane przez kolejne partie jako synekury ! Sądzę , że smutkiem , że tzw. demokracja działa w Polsce tylko jak jest OK . Jak dupa , to winnych nie ma !

    Jak Cię nudzi ten jednogłos , to pobaw się w dedektywa i rzuć okiem raz jeszcze na zapis czarnych skrzynek . Przyznaję , sam tego nie zauważyłem . To jest już w ostatniej fazie lotu . Ok 2 min. przed końcem . Generał Błaśik , wyjaśnia ( KOMU ? ) w kokpicie co to jest mechanizacja skrzydła !!!
    Poszukaj , podumaj . Kazana ze swoimi przekazami był już dawno . Kto tam przyszedł i siedzi , skoro szycha Błasik bawi się w przewodnika ???
    Inni też mogą sie pogłowić . Miłej zabawy !

  120. Czemu mam szanowac Lisieckiego?
    Czyzby za to ze zobaczyl ze BIALE JEST BIALE? Tyle czasu widzial inne kolory az nagle ktos litosciwie mu przetarl okulary.Facet bywaly,wyksztalcony, niejedno widzial i slyszal i nagle dowiedzial sie ze G>>>O smierdzi.
    A ono smierdzialo od dawna.
    Powinien wiedziec rowniez ze istnieje w spoleczenstwie grupa ludzi czesc ich nazwalbym zadymiarzami a druga przydupasami.Jednym przyjemnosc sprawia robienie fermentu i za dobra rozrube sprzedali by wlasna babke ta druga zas dla wlasnej kariery poprze kazde nawet najgorsze swinstwo.
    Im wieksze bedzie tym bardziej beda wynosic je pod niebiosy
    Powinien wiedziec tez jak zostali potraktowani TOWARZYSZE WALKI Kaczynskich -ostatnia to chyba Kluzik-Rostkowska, poprzednich wszyscy znaja wiec wymienie tylko Dorna.
    Nazwisk przytaczac nie bede bo po co robic reklame ludzikom parszywym.
    Jasny Gwint poruszyl sprawe TELEWIZYJNYCH DYSKURSOW.
    Szanowny , dawno juz , TV zostala zdominowana przez DOG FAITERS.
    Nie slyszalem od lat w ZADNEJ polskiej stacji telewizyjnej dyskusji , nawet u Lisa ktory staral sie nadac w miare cywilizowana forme wypowiedzi zaproszonych gosci.
    Owszem dyskusje takie slyszy sie w Rosji, Anglii, Niemczech itd.
    U nas -chyba celowo- wlaczaja sie zagluszacze – moze to taki rodzaj klaki jak w przedwojennych teatrzykach?
    Doslyszalem u J K okreslenie LUMPENPROLETARIAT i jakims dziwnym sposobem skojarzylo mi sie to ze SPIEPRZAJ DZIADU no tak zoliborskie maniery wychodza jak sloma z butow. Przeciez ja tego za niego nie mowilem i nie znieksztalcilem JEGO wypowiedzi co ten jezykoznawca stale innym wytyka.
    Pytal Absolwent o skutki dzialania wlasnego jadu na beste – WYSTARCZY LUSTRO boja sie swego odbicia.
    Pozdrowienia dla kopiacych poletko p. Passenta

  121. Magdalena Środa
    Jest, jest! Na wp.pl już o 11:38 p. Środa wpisała pt „Afera z krzyżem przemyślanym fortelem rządu?” parę myśli wśród których moja wersja – chociaż ze znakiem zapytania – jednak jest.
    To na razie pierwszy, poważny głos w tej sprawie.

    Widzę w tele jak chłopcy odgrodzili pole bitwy przed pałacem i czekają spokojnie na kontrdemonstrację.

  122. Coś na poprawę humoru dla blogowiczów mających serce po lewej stronie…
    „Pod pałacem prezydenckim koło krzyża stali ludzie z transparentem: „Nie zapomnimy o mordzie naszego prezydenta”… Podeszła do nich starsza babcia i powiedziała: „Trudno będzie o niej zapomnieć, bo taka sama morda jest jeszcze w sejmie…” 🙂

  123. @Krzychu 08/09 10:49

    Sadzac po cytowanym przez Szanownego Blogera artykule 13 Konstytucji RP jest ona w bezposredniej sprzecznosci z prawami czlowieka wyrazonymi w Bill of Rights . Naruszona jest bowiem zasada wolnosci slowa oraz zasada wolnosci zgromadzen. Zasady te nie uznaja wyjatkow bowiem niewola wlasnie na tym polega, ze wolno tylko to co jest dozwolone. Przepisy szczegolowe moga ograniczac tylko praktyczna implementacje programow politycznych.

  124. Szanowny Prezes Jaroslaw Kaczynski mial pelne prawo opuscic uroczystosc inauguracji prezydenta elekta. Prawem gospodarza jest zapraszac tych, ktorych chce on widziec a prawem gosci przychodzic lub nie.
    Z tego co zdazylem zaobserwowac bedac przed Palacem Namiestnikowskim sadze, ze grupa tam manifestujaca nie ma wiele wspolnego z Naszym Swietym Kosciolem Katolickim jako organizacja religijna. Sa to Narodowi Demokraci, ktorzy korzystaja ze sposobnosci aby zaistniec ponownie na politycznej arenie po relegowaniu z niej LPR-u. Osobiscie uwazam ich za patriotow i zdrowy rdzen Narodu ale oczywiscie moga byc na to i inne poglady. W kazdym jednak razie maja oni swiete prawo do prezentowania swoich racji na terenie publicznym i do oslony policyjnej przed bojowkarzami PO czy SLD. Ci, w wiekszosci starsi ludzie nie sa jakas biala gwardia, ktora szykuje sie do ataku na Palac Prezydencki. Niestety!

  125. spokojny (08-09 o godz. 18:06)

    http://www.rmf24.pl/raport-polskapodwoda/fakty/news-ruszylo-sledztwo-ws-zrzutu-wody-z-zapory-w-dobczycach,nId,285951

    Urzędnik twierdzi, że wieś Proszówki (pow. bocheński) zalała woda z dopływów Raby, Krzyworzeki i Stradomki, które wpadają 6 i więcej km poniżej zapory. Kto wie jak było?

  126. TJ (08-09 o godz. 18:16)

    W społeczeństwie polskim dominuje nieuctwo, głupota i zastraszenie, a nie jakiś egoizm. Pragmatyczne, oświecone dbanie o swój (rodziny, grupy, społeczności) interes nakazuje otwarcie na cudze interesy i zainteresowania, spokojne i uczciwe negocjowanie prowadzące do porozumienia, współpracy i wreszcie zgody.

  127. Na Krakowskim wszystko się pomieszało.
    Za chwilę Krzyżacy zaczną spiewać Bogurodzicę.

  128. Będzie kolejne nadzwyczajne posiedzenie sejmu ws. powodzi. W sobotę pękła kolejna tama. Tym razem prawdziwa. A my w kółko o krzyżowej zadymie. Wiem, że w powodzi różnorakich pęknięć trudno wybrać te najważniejsze. A jednak trzeba nauczyć się wartościować. Z plag, które nawiedziły w tym roku nasz kraj ta z Krakowskiego Przedmieścia jest wyjątkowo badziewna. Brak jej dramatyzmu.

  129. Za kikaset lat ten krzyz kiedys bedzie symbolem POLSKI. Wszyscy pominni sie teraz przed nim modlic do ojczyzny, aby w koncu niepodleglosc byla nam Nie ma wolnosci dopoki

  130. neospasmin pisze:
    2010-08-09 o godz. 19:27

    Szanowny Neospasminie – Przeczytałem Twą polemikę ze mną i jestem pełen podziwu dla Twojego, jakze innowacyjnego podejścia do polityki. Ale ad rem:

    – (cytat):”……..Po to by w nastrepnej kadencji miec warunki/czas do zmian……” A to ci nowina. Rozumiem, że pierwsza kadencja jest na zagospodarowanie ciepłych posadek i ustawienie rodziny. Kolejna może być już merytoryczna. To żart taki jak rozumiem. PO ma teraz większość parlamentarną, więc moze niech sobie zapewni ustawowo czas na tę drugą, merytoryczną i reformatorską , kadencję. Robisz sobie Pan jaja, czy o drogę pytasz?

    – (cytat):”………Zaproponowanie przez PO na prezydenta czlowieka drugiego szeregu pokazuje jak ocenia te posade tak PO…..” Zapytam prosto z mostu – masz Pan za idiotę mnie, czy PO? Marszałek Sejmu drugoszeregowym politykiem? A jeśli masz Pan rację, to niech szlag to PO trafi, jeśli na marszałka Sejmu wyznaczyli jakąś biedną polityczną pierdołę. Nie komentuję tego nawet, bo po co.

    Mógłbym dalej – tak punkt po punkcie oceniać te Pana pisaninę, ale szkoda mi klawiatury na polemikę z jakimś bajdurzeniem. Prosiłem wszak – Szanowny Neospasminie, zatrudnijcie szare komórki do pracy. Nie róbcie se obciachu na forum publicznym.
    Gwoli wyjaśnienia dodam tylko, że mój wpis: Sir Jarek pisze:
    2010-08-09 o godz. 10:49 nie miał nic wspólnego z bieżącą polityką, a odnosił się w całości do treści felietonu naszego Gospodarza.

    Pozdrawiam przytomnych.

  131. the mentor pisze:
    2010-08-09 o godz. 17:30
    ???????????? Czarne jest białe, a białe jest czarne ?????????

  132. Czy będzie kłótnia w rodzinie?

    Właśnie przeczytałem na portalu TVN24 wypowiedź p. Sikorskiego, iż Polska wycofa się z Afganistanu „między końcem r. 2012, a końcem r. 2014…

    Panie prezydencie Komorowski, co to ma znaczyć? Obiecał Pan publicznie, że wycofywanie polskich wojsk z Afganistanu rozpocznie się jak tylko obejmie Pan urząd. Głosowałem na Pana i mam nadzieję, że dotrzymuje Pan słowa. Wraz z demokratyczną większością obywateli Polski (jak pokazują badania) oczekuję, że polscy żołnierze opuszczą Afganistan niezwłocznie, wzorem Holendrów. Nie wypada mi Pana pouczać, ale to nie jest wojna obronna, to nawet nie jest żadna wojna, a zwykły barbarzyński najazd, i uczestnictwo w nim Polski jest nie tylko sprzeczne z Konstytucją RP, ale także hańbą dla instytucji Wojska Polskiego oraz potwarzą dla większości obywateli.

    Mam nadzieję, że p. Sikorski wyraził jedyne swoją prywatną opinię, a jeśli tak, to powinien ją natychmiast publicznie odwołać, albo po „kłótni w rodzinie” (wyjątkowo może być z przemocą) zostać wywalony z rządu.

  133. Czy panu juz nadobre uwiadl starczyzaglada do glowy? Pana felietony swietnie sie czytalo w zamierzchlych czasach i to po Naczelnym POLITYKI M.Rakowskim obecnie zeszliscie na psy i nie potraficie czytac zakow czasu oraz brak wam zrozumienia POLSKI i jej historii.Miala racje ENDECJA ze proponowala wyslac to zydowskie tatalajstwo na MADAGASKAR.Przecie jasno wylozyli i polTUSK oraz Gajowy Bronek dziela POLSKE na Berlinska i Moskiewska.A wy pseudodziennikarze udajecie ciemniakow bo wychowani w PRL jestescie HOMO SOVIETICUS i9 bardzo dobrze okresl was i forumowiczow marszalek – wyksztalciuchami.To wlasnie J.Kaczynski i PIS jest zwalczany wszelkimi dostepnymi srodkami bo chce naprawic to chore panstwo pleniace sie od skorumpowanych POLITYKOW i to nanajwyzszch szczeblach wladzy.Rzadko zagladam do Polityki bo mi rece opadaja z powodu waszej glupoty.

  134. Pan Passent pisze: „Ciekawe, jak się teraz zachowają koledzy redakcyjni Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”….”
    A jak sie zachowali Pana redakcyjni koledzy z Polityki kiedy Pan tak goraco popieral ich weryfikacje i wywalanie z pracy w 1982 roku? Jak sie Panu pracowalo? Moze pare slow?

  135. Z pewnym rozbawieniem czytam kolejny raz jak to kiedys p.Komorowski
    obrazil Lecha Kacznskiego mowiac mu po wizycie ;
    … jaka wizyta,taki zamach …../czy taki zamach , jaka wizyta /
    …………………….
    Kiedys przed trzydziestu laty w Polsce nauczylam sie ze znaczy to
    tylko tyle ;OBIE TE RZECZY BYLY NIEUDANE .
    /….. czy moja babcia i szkola byla do niczego ?/ bo ja powiedzialbym dokladnie to samo co P.Komorowski .
    Nie wiem moze Polacy wymyslili w miedzyczasie nowe tzw .
    wolne interpretacje jezyka polskiego . N.p uwazam Pana za „potocznego?
    zbrodniarza p.Tusk „. ????
    Ha !
    Tak Margrud ,tak krytykowac ,aby krytykowac ;czasem glupio wychodzi !!!
    Salute
    P.Komorowski nie obrazil niestety Kaczynskiego , ale ja z checia to zrobie,
    / ….bedzie prosil jeszcze o pomoc Polikota !/

  136. jasny gwint 21.09
    Czyż nie jest zastanawiające, że KK jest ustawicznie zaangażowany w jakieś koszmarne afery finansowe?
    Wymienię po kolei:
    Banco Ambrosiano i działalnośc Marcinkusa
    Opus Dei – (Działa juz też w Polsce !)
    Legion Chrystusa (Maciel Degollado !)
    LUX Veritatis ( Bezczelna kradzież przez Rydzyka pieniędzy na Stocznie Gdańską )

    A my sie podniecamy tym jak scientolodzy doją bogatych Amerykanów !

  137. Zosieńka włazi na latarnie:

    ” Minęła północ, ale tłum się nie rozchodzi. „Młodzi, wykształceni” popisują się takimi tekstami jak „Pokaż cycki” w stosunku do starszej kobiety. Grupka chudych gejów lub osobników przypominających gejów wyśmiewa się z pary odmawiającej różaniec. Pojawiają się transparenty: „Pokaż dupę” i „Precz z mocherami” (pisownia oryginalna). Policja zachowuje się tak, jakby dogadała się z bandytami – nie reaguje na picie alkoholu w miejscu publicznym, obraźliwe słowa czy przepychanki. Tym razem na latarnię włazi dziewczyna – padają okrzyki: „Idź na całość”, „Pokaż cycki”

    PO-stęp idzie…

  138. do
    Kmicic pisze:

    2010-08-10 o godz. 01:15
    Prymitywny przypadek antysemityzmu-Madagaskar.
    ET

  139. Mamona pisze:
    2010-08-09 o godz. 23:43
    „Za kikaset lat ten krzyz kiedys bedzie symbolem POLSKI. Wszyscy pominni sie teraz przed nim modlic do ojczyzny, aby w koncu niepodleglosc byla nam Nie ma wolnosci dopoki”

    Mój komentarz

    Autor (ka) nie zna podstaw swojej wiary.

    Modlitwa jest zawsze skierowana do Boga, nie ma czegoś takiego, jak modlitwa do ojczyzny. Może być modlitwa za ojczyznę.

    Krzyż nie jest i nie może być w przyszlości symbolem Polski. Krzyż, to znak wiary, symbol Męki Pańskiej, symbol odkupienia, pojednania, znak miłości bożej.

    Pzdr, TJ

  140. powitajmy KMICICA na tym forum. Im nas tu bedzie wiecej czystej polskiej rasy, tym lepiej. Troche furiat, ale nasz – a to najwazniejsze.

  141. do stasieku pisze:

    2010-08-09 o godz. 20:35
    Szmirowaty JKM krytykuje szmirowata? TVN.
    ET

  142. Lewy Polak, 2010-08-09, godziny 9:24 i 14:01. Brawo, popieram Pana!. Trochę później, bodaj o 18:35, Sławomirski powątpiewa w Pańską mądrość. Przypominam, że kiedyś ten pan obwieścił światu, że stał się mądry (i bogaty) po wyemigrowaniu za ocean, co uznałem za hit 2010 roku i nadanie my ksywy Sokratesa XXI wieku. Zgadzam się, niech pisze swoje obsesyjne tekściki. Pewnie nie jest świadom ich marnej skuteczności. Pozdrawiam.

  143. Złożenie wieńca przed krzyżem przedpałacowym przez JK dzisiaj, tj. 2010-08-10,

    to eskalacja konfliktu. Polityk ten w obliczu wysoce szkodliwego dla siebie zamieszania, które sam wywołał, chwyta się za co popadnie by utrzymać się na powierzchni.
    Sekundują mu hierarchowie kościelni z abp Michalikiem na czele i tysiące proboszczów w całej Polsce na mszach niedzielnych. Wygląda na to, że Kościół już zabrał głos, wyłożył swoje stanowisko.

    Na ogół tzw. obrońcy prezydenckiego krzyża do konfliktu oprócz ideologii bogoojczyźnianej dołączają uzasadnienia społeczne – ludzie chcą tego, ludzie chcą prawdy, nie można lekceważyć ich głosu tylko dlatego, że są biedni i niewykształceni, każdy człowiek ma swoją godność, rzesze ludzi poszkodowanych, wykluczonych, itd, itd. Wszystko, tylko nie konstytucja, nie prawo, nie interes państwa. To uzasadnienie kontrastuje z głoszonymi intencjami przez samych obrońców – obrona wiary prawdy i ojczyzny, żadnych wątków socjalnych.
    Tłumaczenia duchownych wyglądają na dorabianie ideologii post factum.

    Mityczna wola ludu wyrażana w sposób bezpośredni, poprzez doraźne, mało liczne zgromadzenie staje się najwyższym nakazem dla państwa. Wracamy do ustroju plemiennego, w którym wiec decyduje?

    Przegrywający politycy grają na reliktach mentalnościowych, które są obecne w bardzo mniejszościowej części społeczeństwa. Jak na razie wszystko się udaje doskonale.

    Polska nie jest w pełni państwem prawa, co można wyrazić alternatywnie – Polska jest krajem miękkiego prawa – egzekwowalnego częściowo.

    Wciąż utrzymuje się u nas tendencja do traktowania obyczaju i tradycji na równi z prawem (jam ci jest), a niekiedy ponad, co jest dzisiaj i będzie w przyszłości stałym zarzewiem konfliktów. Wykorzystanie tej strukturalnej słabości społecznego psyche wciąż u wielu polityków jest pokusą nie do odparcia.

    Istotą problemu nie jest tylko nieuczciwość polityków, lecz przede wszystkim społeczne przyzwolenie na łamanie prawa dla potrzeb kultywowania obyczajów i tradycji. Jeśli takowe przyzwolenie można uzyskać, to znajda się zawsze politycy gotowi to wykorzystać.

    W Polsce to jeszcze działa niestety. Czy ktoś ma receptę na przełamanie tej słabości? Czy musimy z tym żyć do świętego nigdy?

    Pzdr, TJ

  144. Do Qba pisze:

    2010-08-08 o godz. 23:22

    Fragment, którego nie pojmuję:
    “…koniecznosci politykow w bycie politycznym…”

    Proba odpowiedzi: jako ze wszyscy jestesmy zwierzeami politycznymi oraz ocieramy sie wszedzie i prawie zawsze o polityke, to jestesmy czescia bytu politycznego, poniekad go tworzymy. Problem polega na ilosci i jakosci naszych reprezentantow. Czesto mam wrazenie, ze ich (im) brakuje do niego dostepu. Przy czym nie wymagam od reprezentantow postaw elity czy awangardy.
    ET

    Do TJ pisze:

    2010-08-08 o godz. 21:29
    ET pisze:
    2010-08-08 o godz. 17:53
    „Zgadzam sie z TJ calkowicie o koniecznosci politykow w bycie politycznym. Zgadzam sie rowniez z Qba, ze czesto pelnia oni role mediatora. Suwerenem jest (powiniwenen byc) jednak obywatel. Jestesmy na dobrej drodze do spoleczenstwa demokratycznego i obywatelskiego. Niestety jest to proces dosc dlugi.”

    Mój komentarz

    Pojęcie suwerena jest bardzo rozległe i trudno samą definicję zawrzeć w jednym zdaniu. Z politykiem jest prościej, ale nie tak przystępnie i wulgarnie, jak to widzą ludzie niezadowoleni z funkcjonowania demokracji.

    Utarło się w Polsce, że polityk, to szkodnik, stąd prosta droga prowadzi do uznania, że politycy są zbędni. To jest w pełni analogiczne do biurokracji, z którą w ustroju realnego socjalizmu władza uparcie walczyła poprzez wyszydzanie w „Szpilkach”. Polityk i biurokrata pełnią do dziś rolę bytów powołanych do straszenia ludzi.
    Tak ujmując rolę polityków – jako jakichś szkodników-uzurpatorów, demonów nie wiadomo z jakich nor wychodzących, pchamy dyskusję w ślepą uliczkę populizmu.

    Pytanie retoryczne – czy może istnieć społeczeństwo obywatelskie bez polityków?

    Dziękuję ET za zdanie o politykach.
    Proces kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego niestety musi być długi, “przodujące” demokracje zachodnie mają za sobą wiele lat ucierania się i dojrzewania, my jesteśmy właściwie na początku drogi, doświadczenia państwa prawa mamy niezwykle skromne.

    W Polsce politycy hulają nie dlatego, że sami w sobie są szkodliwym składnikiem demokracji, tylko z powodu, że społeczeństwo jest mało obywatelskie. W dobrej demokracji istnieje dobroczynny dla stabilności balans pomiędzy społeczeństwem, a politykami. Politycy mogą tyle ile im prawo uzupełnione aktywnością obywateli pozwala. U nas tej równowagi nie ma. W sensie wymogów współczesnej demokracji nasze społeczeństwo jest zlepkiem, a politycy zgrają cwaniaczków. Przesadziłem i to ostro, aby było obrazowo.

    Pzdr, TJ

    Szanowny TJ,
    dlatego nie niecierpliwie sie i spokojne znosze w sumie nudne dywagacje o naszych politykach. Tak sie jednak sklada, ze sama polityka „usadzona“ w Europie zmusza poniekad politykow do normalnego duktu politycznego. Podobnie ma sie z prawodawstwem. Wielu z nas zapomina, ze w sumie Bruksela (Strasburg) decyduje w sprawach spornych. Nie politycy mnie irytuja, lecz czesto nieudolni obywatele z przestrzenii MY/ONI. Coz, politykow mozemy wybirac, z obywatelami musimy sie pogodzic. Nie mniej jednak spor oraz debaty o Polske demokratyczna i obywatelska jest nieoodzowny. Mam rowniez nadzieje, ze lewicowy (z nowa lewica-tujest problem) Mainstream wezmie gore w koncu.
    Pozdrawiam.
    ET

    Janusz pisze:

    2010-08-08 o godz. 20:41

    …Co do Protokołu “mędrców” Syjonu – czytałem już dość dawno i muszę powiedzieć, że moim zdaniem wszystko się zgadza, najwidoczniej jest realizowany z żelazną konsekwencją…
    Janusz dal sie nabrac na lekture ksiegi, ktorej nikt nie wydal. Wprowdzilem Cie w prymitywna pulapke, za co jednak serdecznie przepraszam.
    ET

    PS
    Mimo wszystko mysle, ze ratio zwyciezy (pozwolilem sobie na retoryke ze Studium Wojskowego) i spory beda rzeczowe, a nie osobiste. Mam wielka ochote na spor programowy, a nie o kawalek drewna. Z drugiej strony zdaje sobie sprawe, jak jest on wazny dla duzej grupy ludzi. Sztuka polityki jest sztuka kompromisu, sztuka szukania wiekszosci, anie pozorne czytanie nieistniejacych k W ubiegly piatek zmarl Tony Judt. W koncu propagator socjalnej gospodarki rynkowej.

  145. Jasny Gwint

    Bardzo dziekuje. Leskova i Szostakowicza znam. Interesowalo mnie to masteczko i czy zaszly tam jakies zmiany pokilku latach. Obrazek byl niewesoly, ale Ci oszczedze. Pozdrawiam.

  146. Panie FALLICZ pardon…nie pisze sie mocher, ani moher – tylko mohair, jakby co. W Pana przypadku sfilcowany.

  147. Ryba 25 pisze……..

    2010-08-10 o godz. 11:17
    ….Lewy Polak, 2010-08-09, godziny 9:24 i 14:01. Brawo, popieram Pana!. Trochę później, bodaj o 18:35, Sławomirski powątpiewa w Pańską mądrość. Przypominam, że kiedyś ten pan obwieścił światu, że stał się mądry (i bogaty) po wyemigrowaniu za ocean, co uznałem za hit 2010 roku i nadanie my ksywy Sokratesa XXI wieku. Zgadzam się, niech pisze swoje obsesyjne tekściki. Pewnie nie jest świadom ich marnej skuteczności…

    DO Ryba,
    operujesz atrybutami ogolnymi, co nie znaczy filozoficznymi. Zdrobnienia nie podnosza poziomu Twojej „sily” retorycznej. Krytykuj prosze kazdego, moze to podniesie niski poziom blogosfery. Detsruktywna oraz osobista krytyka nic nie znaczy, nic na sile prosze. Biedna rzeka Marne.
    ET

  148. Zobaczyłem wczoraj o 23.00 w TVN24 podzieloną Polskę: ci co chcą krzyża i ci co go nie chca na Placu przed Pałacem. Nie przypominam sobie w swoim życiu takiego wyraźnego podziału na tle krzyża. Zawdzięczamy go ( ten podział ) działaniom J.K i Tadeusza Rydzyka. Kościół nie znalazł się na właściwym miejscu w odpowiednim czasie i jest też podzielony. Takie są efekty polityki wrogości, nienawiści, nietolerancji, braku skłonności do kompromisu. Stroną winna za to jest w moich oczach J.K i T.R. oraz ich zwolennicy w stopniu nieporównanie większym niż ktokolwiek inny. Trudno mi zrozumieć tych którzy myślą inaczej, widocznie obserwują świat przez inne okulary i rzeczywistość przedstawia się w nich nie tak samo.

    Wczorajsza manifestacja odebrała stronie PISowskiej argument, że „krzyż chcą ludzie”. Są też ludzie i to wielu, którzy nie chcą tam na placu krzyża.

    Uważam, że Kościół się zagubił i brak mu jednoznoznacznego przywództwa. Dla jednych przywództwo jest w Toruniu , dla drugich w Gnieźnie(?). Wyjdzie z tej konfrontacji poobijany i osłabiony, ale to dobrze. Jest szansa na powstrzymanie espansji KK na terytorium Państwa, o ile ktoś zechce wykorzystać tę okazję.

  149. Czy jesli prezesowi mało pasuje ten Lisiecki ,to mógłby przywrócić poprzedniego naczelnego p. Gaudena?
    Wtedy była to znacznie rzetelniejsza gazeta.
    P.Lisiecki dobrze wie ,ze prezes nie może tego zrobić.
    Ale Tusk jak najbardziej.
    Stad ta pozorna zmiana frontu.
    Pan Lisicki jest pospolitym kaczystą i jako taki wogóle nie nadaje się do kierowania nizależną gazetą.

    I teraz apel – Donald weź i to posprzataj !!

  150. Pan Prezydent wszedl na Sniezke ! Sensacja, az w glowie huczy. Razem z Panem Marszalkiem Schetyna ! Jeszcze lepiej. Ale przedtem obaj, na jednym krzeselku, na jednym sznurku, wisieli kilkadziesiat metrow nad ziemia. A jak by sie sznurek urwal ? „Sznurki” co prawda robia w Szwajcarii, ale defektograf pokaze, ze pare nitek jest out, raz dziennie. Wyobrazni zabraklo ? I Prezydent, i Marszalek razem ? A po wypadku z Casa i po Smolensku mialo byc inaczej. Ale – obaj Polacy i obaj z polskiego Rzadu – jakze moglo byc inaczej ?!

  151. Wolf pisze:

    2010-08-09 o godz. 10:58
    „Ładna mi rodzina zebrała się na tym blogu.”

    Sprawdza sie stare przyslowie:
    „jaki pan, taki kram”

  152. ET pisze:
    2010-08-10 o godz. 11:59
    Proba odpowiedzi: jako ze wszyscy jestesmy zwierzeami politycznymi oraz ocieramy sie wszedzie i prawie zawsze o polityke …

    Ponieważ wszędzie i prawie zawsze ocieramy się o np. elektronikę (kościół, chemię, itd.), to jesteśmy zwierzętami elektronicznymi (kościelnymi, chemicznymi, itd.)?
    Jeżeli w kraju ton nadaje jakaś sekta (PZPR, kościół katolicki), to nie znaczy, że WSZYSCY bierzemy w tym udział! Nawet, jeżeli szefowie sekty tak twierdzą!
    Fachowiec w jakiejś konkretnej dziedzinie (np. elektronice) nie ma czasu i ochoty być fachowcem w innych dziedzinach, np. w polityce. Zakłada on po prostu, że tam też są fachowcy. I na takich usiłuje głosować. Aliści kryteria fachowości polityka są tak rozmyte, jak np. artysty (kwestia gustu). Stąd politycy kaształcą się głównie w omamianiu tłumu wychodząc z założenia, że większość nie ma czasu, ochoty lub ograniczone możliwości pojmowania.
    W przypadku Polski politycy są sztandarowym przykładem narodowego niechlujstwa. Są to typowi przedstawiciele społeczeństwa, którym się nie udało, nie chciało, nie byli w stanie, itd., itp., czyli stuprocentowi nieudacznicy (jeżeli ktoś był najlepszy na Żoliborzu w kopaniu leżących, to jednak trochę mało).
    A prorpos kartofli:
    Około 50 lat temu, moja Mamuśka, patrząc na ujadającego wściekle ratlerka, powiedziała: „W małych, to często tylko gówno i złość.”

    Życie jest w rzeczywistości bardzo proste, to tylko my je sobie nawzajem strasznie utrudniamy, czyniąc z tych utrudnień wręcz cnoty (bohaterska obrona czegoś przed czymś). Cybernetycy już dawno tego dowiedli.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  153. Ach, co za skandal na blogu en passant. Nikt nie komentuje wpisu Stasieku (08-08 o godz. 21:25) “z biblioteki Dziadka”.

    Dodam tylko, że tzw. CENTRUM (patrz wpis red. Passenta “Odwagi czy pokory?” z 2010/08/02) walczy z dwoma przeciwnikami (nie mylić z wojną na dwóch frontach). Jeden przeciwnik jest nękany na Krakowskim Przedmieściu, nadyma się rozmodlony, z wieńcem u szyi zawieszanym co miesiąc, ad nauseum wznoszący pomnik najgorszego prezydenta w historii, ostrzegający lud i KK przed „zapateryzmem polskim”, przez to w serdecznym uścisku z KK na dobre i na złe.

    Drugi przeciwnik to lenistwo ekonomiczne, które krzewione w kraju przez lata marksistowskiej dominacji teraz pokutuje chociażby w takiej prozaicznej wypowiedzi:
    http://wyborcza.pl/1,75968,8227893,Gruszki_trzeba_stracac.html
    Jakże ten Żakowski przekręca i pomija sedno “populistycznej” (sic!) propozycji FOR i Balcerowicza – alternatywy wobec podnoszenia podatku VAT, wpada w sprzeczność we własnej argumentacji, kończy tak:

    “Ale polityczne przywództwo to przekonywanie ludzi do rozwiązań sensownych, czyli m.in. obnażanie mrzonek snutych publicznie przez innych. Zwłaszcza gdy cieszą się oni poważaniem. A tak jest w przypadku symbolu polskich reform [chodzi o Balcerowicza], który zrobił wiele dobrego, nim popadł w dogmatyzm i oderwał się od rzeczywistości”.

    Kto się oderwał, ten się oderwał. Rzeczywistość jest taka, że populizm, dokładniej wielka niepewność poparcia opinii pulbicznej dla właściwych i prawdziwych reform finansów publicznych i instytucji ekonomicnzych państwa wstrzymuje je. Niech się ten populizm a la Żakowski jeszcze nieco ponadyma, aż peknie. Wielu ledwo powstrzymuje swoją niecierpliwość, kraj traci czas i środki – niestety nie nadeszła odpowiednia chwila, trzeba było podnieść VAT o 1 pp, oby po raz ostatni.

    Pytam się znów, czy chcecie wypełniać dziurę budżetową (nie musi być nazywana dziurą Gilowskiej, choć fakty na to wskazują)? A jeśli chcecie, to czy przez podnoszenie podatków, czy raczej przez obcinanie bezsensownych wydatków? Np. zasiłek pogrzebowy! FOR proponuje 2 mld zł oszczędności z jego ograniczenia, JŻ ani słowem nie o tym nie pisze, nikt w rozwiniętym świecie czegoś takiego nie ma, bo jest to zapewne pozostałość PRL-u, gdy państwo dbało o człowieka od kołyski po grób, w zamian za rezygnację z prawa do godnego życia w międzyczasie.

    Niech to szlag trafi – jak mówi Stefan Kisielewski (”Dzienniki”).

  154. W kwestii, co jest najlepsze dla polskiej gospodarki i dla Polaków:
    A – zadłużać się,
    B – podnosić podatki (np. VAT),
    C- ciąć wydatki
    http://wyborcza.pl/1,75968,8228129,Nie_ma_cudow___trzeba_ciac.html

    W dyskusji, proszę powstrzymać się od etykietowania, biadolenie i wodolejstwa.

  155. Sfilcowany tez mial kiedys inna pisownie. Zosienka z obszarow filozoficznych przechodzi w obszary filologiczne. Pozostaje jednak szarosc.
    ET

  156. @Kartka z podróży
    Cytuję z portalu GW:
    Nie widzę powodu, żeby twierdzić, że dzieją się tam (pod krzyżem) rzeczy straszliwe. To są rzeczy dla niektórych osobliwe. Emocje dotyczą polityków, którzy z krzyża stojącego przed Pałacem chcą zrobić sposób na polityczną walkę – powiedział premier pytany o protesty zwolenników i przeciwników przeniesienia krzyża sprzed Pałacu.

    Widzisz Kartko, że nasze na wierzchu. To media robią z tego wydarzenie i dodają poweru uczestnikom spragnionym przeżyć zbiorowych lub kamer (częściej).

    Powodzie zabierają ludziom cały dobytek życia a tu „wielkie wydarzenie polityczne”. Brr.

  157. Zosienka pisze:

    2010-08-10 o godz. 13:58
    Panie FALLICZ pardon…nie pisze sie mocher, ani moher – tylko mohair, jakby co. W Pana przypadku sfilcowany’

    Nie umiesz czytac kobito?
    Jak wol jest napisane – „pisownia oryginalna” ale u Ciebie jak zwykle odruch Pawlowa.
    Pisz od serca – swietnie w tym wypadasz…

  158. Do Qba

    Pozwole sobie zaprzeczyc Twojemu zalozeniu braku udzialu we wszytskim; tu w polityce; przy wszechobecnosci mediow oraz powszechnosci polityki bierzemy jednak wszyscy we wszytskim udzial. Pozostaje otwarta kwestia czy czynnie czy biernie. W Polityce fachowcy nie sa niezbedni. Jak slusznie zauwazyles politycy posluguja sie fachowcami w szukaniu wiekszosci. Oczywiscie wszelakie talenty w politykowaniu (robieniu polityki) nie przeszkadzaja i nie czynia szkod spolecznych. Wbrew pozorom kryteria fachowosci polityka sa bardzo proste; o fachowosci swiadczy jego skutecznosc. Jesli chodzi o zloty srodek artysty, to czesto decyduje o tym marketing etc,; wiec rowniez skutecznosc. Konsumenci moga sie jednak informowac i bronic realnie przed agresywnymi, nijakimi czesto atrybutami marketingu. Podobnie czynia to wyborcy regularnie co kilka lat biorac badz nie, udzial w wyborach. Politycy sie ucza, wyborcy rowniez, a spoleczenstwo sie emancypuje. Twoja wycieczka do osobnikow niskiego wzrostu oraz zwrostu czy zarostu jest niejako pozbawiona rzeczowosci i wg mnie zbyt osobista (po prostu niesmaczna). Nie wiem czego dowiedli jeszcze cybernetycy, zauwazylem jednak, ze wywazasz otwarte drzwi i przy tym niepotrzebnie obrazasz lub stygmatyzujesz drugich. Zauwaz prosze, ze politycy nie roznia sie od sredniej spoleczenstwa i roznic sie nie moga (musza), bo skad. Marzenie o elitach jest mysleniem (jesli wogole) zyczeniowym i artykulowaniem (projekcja) naszych tesknot. Kazdy chcialby byc lepszym, dlatego tez zaczyna owa ocene od drugich. Zaden polityk, nawet ten najlepszy nie sublimuje obywatela, nie ma bowiem takiego zadania. On moze oraz powinien, w miare mozliwosci ulepszyc mu zycie (uzywam tu skrotu). Nie rozumiem placzu i wstydu (zjawisko obecne w blogosferze) z powodu naszych rzekomo zlych i glupich politykow. Zapewniam Cie, nie sa oni ani tak glupi, ani tacy zli z zalozenia. Mam troche doswiadczenia jako obywatel. Powtarzam; polityk powinien byc skuteczny, sekretarz stanu i pozostali polityczni pomocnicy tworza ramy, plany etc. Podlegli urzednicy wykonuja cala robote. Poza tym sa isluza pomoca liczne siwe i tegie glowy oraz instytuty naukowe w kraju i poza krajem. Masz racje, “zycie jest w rzeczywistosci” (nie wierze w zycie po zyciu i dziwie sie dlaczego tak piszesz) bardzo proste. Tylko zapytaj prosze mamy, ona to z pewnoscia potwierdzi; kwestie najprostsze sa przewaznie najtrudniejsze do zrealizowania. Dlatego w polityce konieczna jest cierpliwosc oraz czas niezbedny na programy i ich realizacje. Przeciez politycy sami lub wbrew spoleczenstwu niczego nie dokonaja. Po przelomie 89 potrzebujemy (szacunkowo) dziesiatek lat na wychowanie przede wszytskim “tlumu” oraz jego przesdstawicieli. W koncu tlum, jak nazywasz wiekszosc obywatelek i obywateli zawsze bedzie suwerenny. Czasy zaprzeszle skonczyly sie nieodzownie. Mam nadzieje, ze za gorami i za rzekami jest porzadna biblioteka, dlatego namawiam Cie do lektury filozofow, bo na matke nie zawsze mozna liczyc.
    ET

  159. ET

    Nie tak szybko mój ty miły Obcy, być może na twojej planecie nikt Protokołów „Mędrców” (ło di ridi) Syjonu nie wydał, ale na naszym ziemskim padole – jak najbardziej. Zostały wydane po angielsku (The Protocols of the Learned(?) Elders of Zion ), a po rosyjsku (Протоколы сионских мудрецов) już w 1903r., nawet po hiszpańsku, i nie zdziwiłbym się, gdyby także po chińsku oraz w jidysz; no, po hebrajsku to chyba raczej nie, chociaż kto wie… Zejdź na planetę Ziemię ET i nie stój napuszony obok, jak niektórzy, zasymiluj się Ziemianami, nikt tu nie robi tajemnicy z tych treści – poczytaj, zestaw z otaczającą nas rzeczywistością, pomyśl, a potem możemy pogadać.

  160. Zabawna hipokryzja: szacunku dla urzędu prezydenckiego domagają się teraz ci sami, którzy nie przeoczyli żadnej okazji, żeby obsmarować i znieważać poprzedniego prezydenta RP, jakos wtedy urząd nie potrzebował szacunku…

    smiechu warte

  161. Hmm. A więc niedługo prezes Kaczyński nie będzie mijał się z prawdą, powtarzając swoje tradycyjne twierdzenie o tym, że „wszystkie media są przeciwko nam”. Wygląda to na tzw. „samospełniającą się przepowiednię”:-)

  162. Sir Jarek pisze:

    2010-08-09 o godz. 23:54

    „Pozdrawiam przytomnych.”

    Ciekawe co nieprzytomni mysla o takim zachowaniu…

    P.S.
    A co z polprzytomnymi?

    Slawomirski

  163. Oglądałwm ten nocny miting w stolicy. NIc nie można z tego wywnioskować. Może dla tego że transmitowała to jedna opcyjnie stacja. A tak trochę spostrzeżeń na wesoło
    -kanikula.
    1 Jakiś człek o nie polskim /niepatriotycznym/ przezwisku
    ogłosił zbiórkę w centrum miasta dla wszystkich chętnych którzy nie mogą spac.No więc, chętniprzybyli, na świeżym powietrzu poprzebywali i sobie poszli. Poweselili się na swój
    sposób i zostali bohaterami wieczoru. Redaktor z TV Info
    bardzo się starał żeby coś złapać /kogoś/ ciekawego a tu nic
    ci ludzie nie mieli sensacyjnego do powiedzenia . Stali sobie i wdychali świeże powietrze,
    2 Jeżeli tak duży spęd ludzi którzy, zebrali się samoczynnie nie przyniósł żadnej burdy i strat materialnych to może warto namawiać ludzi do częstszych spotkań o tak nietypowej porze. Władze miasta sobie śpią, ludzie się weselą a policja czuwa.
    Niedługo się dowiemy jak prezentowały się notowania polityków i poszczególnych parti. W ten to sposób dużo ludzi zostało zadowolonych bo i rządzący i opozycja i miszkańcy stolicy a i oglądacze nocnej TV.
    Ciekawe czy ktoś mierzył słupki oglądalności?
    Rambo do dzieła.

  164. @kartka z podróży, 8.08, 22:22

    Przykro mi, ale brak jakiejkolwiek sensownej przyczyny, dla której prezes Kaczyński mówiąc o wzorach osobowych pp. Komorowskiego i Napieralskiego miałby mieć na myśli nie p. Zapatero, lecz Emiliana Zapato, jednego z przywódców, watażkę i swoistego Janosika z okresu ruchawek w Meksyku, nazywanych „rewolucją meksykańską”. Chyba, że „kartka” chce przypomnieć nam o swojej encyklopedycznej wiedzy. Ale o tym wszyscy dobrze wiemy :-))

  165. Kmicic pisze:

    2010-08-10 o godz. 01:15

    „.Miala racje ENDECJA ze proponowala wyslac to zydowskie tatalajstwo na MADAGASKAR”

    Zle mysli prowadza do zlych czynow.
    Zle mysli mozna kontrolowac sila woli.

    Slawomirski

  166. Fakty;polska inteligencje prawie wybito w II wojnie,1000 szkol na Tysiaclecie wyksztalcilo wielu!!Dlaczego w Polsce rzadza miernoty umyslowe???Dlaczego kraj stal sie islamski??Krzyz w sejmie i religia w szkolach!!Kto jest polskim Chomeinim??Jakis Rydzyk??Opamietacie sie kiedys??Pewnie po nastepnej tragedi!!Nie moge doczekac sie na waszego kolejnego swietego.Odda zycie za krzyz w Waeszawie !!!O wciornosci !!!

  167. @kartka z podróży, 9.08, 14:58

    W tym wpisie „kartka” dowodzi wielkiego samokrytycyzmu (właściwego wielkim umysłom, np. „wiem, że nic nie wiem”), przyznając, że pisze nie na temat przekazując nam swe cenne przemyślenia (na temat powodzi, tem razem..).
    Rzeczywiście (pomijając merytoryczną wartość wpisu) jest to absolutnie i zupełnie nie na temat. Liczę na to, że kartka wyciągnie sam wnioski z tego, co pisze, i w przyszłości będzie bardziej trzymał się tematu.
    Mam taką przyjacielską radę: jeśli ktoś nie ma nic do powiedzenia na poruszany temat, niech się lepiej wstrzyma. Nie zaśmiecanie blogu umożliwi innym sensowniejsze z niego korzystanie.
    No i mowa jest wprawdzie srebrem, ale milczenie, cna „kartko” – złotem, a komu, jak, komu, ale „kartce” (!) gadulstwo nie na temat – zupełnie nie przystoi…
    Kłaniam

  168. Teresa Stachurska !

    http://www.rp.pl/artykul/226208.html
    (warte paru miniut..)
    Pozdrawiam.

  169. Zosienka pisze; Im nas tu bedzie wiecej czystej polskiej rasy ,tym lepiej.

    Zosienka co to znaczy czysta Polska rasa,mozesz to
    jakos wytlumaczyc?

  170. Teresa Stachurska !
    http://www.rp.pl/artykul/226208.html
    Dziękuję za ten link. Dobrze gdyby młodzi sobie poczytali dla równowagi wobec bzdur jakie wygadują funkcjonariusze PiS oraz ludzie pokroju „obrońców krzyża”. Pamięć jest krótka, a krew przelana na zamówienie różnych psychopatów naprawdę czerwona i śmierć niepotrzebna.

css.php