Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.10.2010
niedziela

Palikot – krok w dobrym kierunku

3 października 2010, niedziela,

Inicjatywa Janusza Palikota nie ma wielkich szans, ale zasługuje na poparcie. Szanse widzę marne, ponieważ utworzenie ruchu politycznego, a w przyszłości i partii, wokół jednego człowieka i za jego pieniądze, nie wróży dobrze. Ale nawet jeśli ten ruch poniesie porażkę i umrze śmiercią naturalną, może nawet przed narodzeniem, to jego program jest godny dyskusji, a w wielu sprawach zasługuje na poparcie. Fakt, że kilka tysięcy ludzi zjechało do Sali Kongresowej, że po raz drugi – po nocnym spotkaniu na Krakowskim Przedmieściu – skrzyknęli się za pomocą Internetu, że wreszcie głośno zabrzmiały postulaty wolnościowe i obywatelskie, ma duże znaczenie z w zapyziałej i zdominowanej przez siły konserwatywne ojczyźnie. Żeby minister finansów, człowiek światły, człowiek Zachodu, prof. Rostowski, udzielał wywiadu, w którym bezpłodnym parom rekomenduje wartości zamiast metody in vitro to się w głowie nie mieści!

Postulat wyzwolenia obywateli spod dominacji państwowo-kościelnej, postulat bezpłatnej antykoncepcji (przynajmniej dla najmniej zarabiających), legalizacji metody in vitro (i jej finansowania), rozdziału Kościoła (-ów) od Państwa, wyprowadzenia katechezy ze szkół, zwrotu majątków przyznanych bezprawnie, ograniczenia subwencjonowania Kościoła przez Państwo, likwidacji kościelnego funduszu emerytalnego (na rzecz powszechnego systemu emerytalnego), ograniczenia biurokracji państwowej, zastąpienia urzędowych zaświadczeń – obywatelskimi oświadczeniami, jawności dokumentów urzędowych, równouprawnienia związków partnerskich, większych nakładów na kulturę oraz na Internet – wszystko to zasługuje na poparcie.

Niektóre postulaty Palikota mają charakter populistyczny, np. likwidacja Senatu, czy ograniczenie liczby posłów, bądź charakter demagogiczny. Mam na myśli żądanie jednego procenta budżetu na kulturę bez wskazania komu te pieniądze zabrać, lub sugestie ograniczenia nakładów na obronność w sytuacji, gdy oszczędza się nawet na szkoleniu pilotów. „Obroniła nas kultura”, a nie armia – to prawda, ale rozbrojenie kraju członkowskiego NATO jest niemożliwe i niecelowe. To populizm i demagogia. Z kolei jednomandatowe okręgi wyborcze dobre są dla Palikotów, gorsze dla działaczy bez pieniędzy. Wprowadzałbym je ostrożnie, ponieważ partie polityczne (i ich kandydaci) to nie jest jedyne zło. Okręgi 1-mandatowe też mają swoje wady. Postulat kadencyjności na stanowiskach publicznych, także w patiach politycznych, jest słuszny, ale nie stanowi panaceum, gdyż autentyczni przywódcy, tacy jak Tusk i Kaczyński, mogą pełnić różne funkcje, np. przewodniczącego partii, klubu poselskiego, przewodniczącego Rady Naczelnej etc. Na tym postulacie mogą stracić świetni w wójtowie i prezydenci miast, ale cóż – lepsze to, niż zaskorupiałe układy. Zmiana stanowiska to szansa na tajne wybory i potrzebny test dla leadera.

Partie polityczne toczy wiele chorób i należy je leczyć, ale nie wylewać dziecka z kąpielą, to znaczy nie likwidować w całości finansowania z budżetu, gdyż jest to rozwiązania dobre dla partii reprezentujących elektorat zasobny, kosztem partii reprezentujących ludzi biednych. Co jest dobre dla Platformy niekoniecznie jest dobre dla Polski.

Nagłaśnianie przez Palikota konieczności zmian w stosunkach Państwo – Kościół jest jak najbardziej słuszne. Donald Tusk nie docenia tej tematyki, mówi o „infantylnym antyklerykalizmie”, jest politykiem konserwatywnym, nie chce zadzierać z Kościołem, ale niech spróbuje zapisać dziecko (wnuki?) na lekcje etyki, niech zobaczy jak uroczystości państwowe przybierają charakter kościelny, jak początek roku szkolnego w szkołach zaczyna się od nabożeństwa, niech pogada ze swoimi przyjaciółmi z Europy, to może przestanie lekceważyć postulat państwa świeckiego. I znajdzie kilka miliardów złotych rocznie oszczędności, których mu tak brakuje.

Program Palikota nie jest pełny, nie zawiera tego, co bardzo ważne – gospodarki i spraw socjalnych, jest to raczej program stowarzyszenia wolnomyślicieli niż partii politycznej. Mimo swoich wad, program i obecna działalność Palikota zasługują na poparcie, są Polsce bardziej potrzebne, niż dawniejsze skandale organizowane przez tego polityka. Więcej aktywności obywatelskiej, mniej biurokracji, równość wobec prawa, także Kościoła, stop dla państwa wyznaniowego, kadencyjność na stanowiskach publicznych – to postulaty słuszne i dlatego życzę powodzenia. Pozwolę sobie przypomnieć toast gruziński: Wypijmy za wielki sukces naszej beznadziejnej sprawy!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 145

Dodaj komentarz »
  1. Jest gorzej niż za komuny. Jeśli taki człowiek jak pan Rostowski jest propagandystą tzw wartości chrześcijańskich, będąc jak Pan redaktor pisze człowiekiem światłym – to ja przestaję cokolwiek z tego rozumieć. Bo nawet za komuny, ludzie na jakimś poziomie (partyjni) nie wciskali socjalistycznej ciemnoty publicznie. Od tego byli specjalni, niezbyt rozgarnięci prawdziwi robotnicy. A tu profesor co świat widział na własne oczy, coś takiego plecie – trudno uwierzyć.

  2. O zjeździe Palikota napisalem na blogu Adama Szostkiewicza, więc nie chcę drugi raz powtarzać tego samego. W każdym razie jestem tego samego zdania co redaktor Passent.
    Ale zaskoczony jestem wywiadem ministra Rostkowskiego. Przyznam, że czułem do niego sympatie traktując go jak porządnego europejskiego liberała. No ale wywiad, którego udzielił Wyborczej mnie zadziwił – chodzi mi głównie o sprawy obyczajowe o których mówił minister. Zaskakujące dziwactwo! Nigdy bym nie podejrzewał go o taki fundamentalizm. Dziwna kalkulacja wyborcza – ciekaw jestem jego wyniku wyborów w okręgu warszawskim – przecież również emigracyjnym.
    Pozdrawiam

  3. W uzupelnieniu.
    Generalnie , golenie na Parker Dr. nie zachwyca . Wystapily za to pierwsze w tym roku krwawe objawy , poki co na drzewach ( rodzaj klonu ktory ma w zwyczaju tak reagowac juz pod koniec wrzesnia)

    Toast gruzinski (!?), chetnie ale dopiero wieczorem (u mnie) i arg. malbec .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mam mieszane uczucia, czekam na coś nowego i świeżego w polityce, nową partię, coś podobnego do PO ale bardziej liberalnego. Palikot wydaje mi się że ze swoim dobrze pojętym parciem na szkło, walką nawet gdy wydaje się że nie ma szans i ze skłonnością do ryzyka a nawet stawiania wszystkiego na jedną kartę jest człowiekiem, który mógłby zmienić coś na obecnej scenie politycznej.

    Obawiam się jednak że źle się do tego zabierze, kongres to sukces ale jeśli powiedziało się A to trzeba powiedzieć B i to jak najszybciej !!! bo jeśli prześpi najbliższe dni a nie tygodnie, dni się tu liczą… to jego przyszłą partię potraktujemy jako ciekawostkę a nie realną alternatywę. W moim odczuciu teraz należy szybko budować program, uzupełniać luki w założeniach tego ruchu i robić to głośno, jak najgłośniej, konferencje codziennie i nie jałowe ale z pomysłami sprzedawanymi nawet po kawałeczku ale głośno… Internet i cel w młodych, studentach i trzydziestolatkach znudzonych obecnym stanem rzeczy. Wizyty w różnych częściach kraju i media wokół Palikota, kontrowersyjne ale nośne hasła, które będą komentowane i zaplecze, nowe młode i wygadane twarze, aby stowarzyszenie zaczęło się kojarzyć nie z samym Palikotem ale i ludźmi będącymi z nim.

    Martwią mnie trochę populistyczne hasła, mnie nie interesuje ilu jest posłów, może sobie ich być nawet 1000 dla państwa to nic… ważniejsze jest rządzenie, pomysły, wprowadzenie w życie a nie kłócenie się o kilka pensyjek posłów. Senat w moim odczuciu jest czymś dobrym w swoim kształcie bo bardzo często znacząco poprawia wypuszczone przez posłów ustawy, szkoda by było się go pozbywać. Na szczęście populizm ma to do siebie, że głośno brzmi ale też łatwo można go nie realizować, wolałbym jednak więcej konkretów, a gospodarka jest najważniejsza, Palikot o tym zapomniał ?

    Kibicuje Palikotowi, bo szczerze wolałbym w wyborach mieć wybór między PO a Polską Nowoczesną Palikota, lepsze by to było dla kraju niż wybór między PO i PiS i nic pomiędzy. Niestety nie wierzę w sukces tej inicjatywy, myślę że utonie… ale zobaczymy może Palikot ma pomysł jak sprawić by napięcie w polityce rosło a z nim emocje i nasze wybory…

  6. A może Palikot to kamyczek, który ruszy lawinę? Trzymam za niego kciuki.

  7. Platforma Obywatelska zmierza na prawo – dowodem jest decyzja premiera Tuska ws. min. Radziszewskiej, a celem – likwidacja PiS. Rośnie margines na lewicy, co mógłby wykorzstać SLD, ale tego nie zrobił i pozwolił Palikotowi zdobywać traconych przez PO sympatyków. Zanosi się w przyszłości na koalicję PaliSLD.

  8. Populizm, populizm i jeszcze raz populizm.
    I agresywna demagogia.

    Poza tym – intelektualna próżnia, co akcentuje nagłaśnianie obecności takich tytanów intelektu jak Kutz, Wojewódzki, Środa, Gretkowska czy … Ędward Ącki.

  9. Popieram incjatywe Palikota w 100%. Oczywiscie ze nie jest jeszcze partia polityczna i nie nalezy sie spodziewac ze juz po jednym spotkaniu bedzie miala program i recepty na wszystko.

    Krytyka Gospodarza ze ‚jeszcze nie maja programu gospodarczego i spolecznego’ jest obecnie bez uzasadnienia. Przyjdzie na to czas.
    Nie rozumiem dlaczego Gospodarz nie zauwazyl ze PO nie ma takiego programu pomimo za rzadzi juz 3 lata.

    Czytajac Polityke dochodze do wniosku ze dziennikarze Polityki otrzymali polecenie partyjne by sceptycznie oceniac ‚Nowoczesna Polske’. Partia ktora jeszcze nie istnieje juz dostala wiecej krytyki od PO ktora rzadzi 3 lata. Zadziwiajace.

  10. Sądząc po osatnim zdaniu Gospodarza o kroku w stronę, to nie bawiąc się w sędziego, a tylko w delegata technicznego, odczytuję tu echo zaproszenia wyśpiewanego przez Okudżawę. Ujawnił się nam Gospodarz: śpiewająca popijawa z gruzińskim winem jako jeden z możliwych sensów jest możliwa.

    Za Twoje zdrowie Gospodarzu!

  11. My Polacy mamy paskudna przypadlosc:popadamy z jednej skrajnosci w druga.Rodzila sie Solidarnosc,tez byl to kiedys maly ruch,potem przerodzil sie w organizacje,ktora w rezultacie obalila dotychczasowy ustroj.Na szczescie odbylo sie to bezkrwawo.Tylko byl jeden szkopul.Spoleczenstwo polskie nie bylo wogole mentalnie przygotowane do takich przemian.Malo tego, ludzie, ktorzy przejeli wladze, dzialali na oslep .Byla to czysta improwizacja.Wierze, ze mieli dobre checi, ale bylo to tak spontaniczne, ze powazne zmiany dla panstwa, nie byly doglebnie przemyslane. Na przyklad przecieto natychmiast wymiane handlowa z owczesnym ZSRR.Tak umarla Lodz.
    Potem podpisano konkordat, nie myslac wogole o konsekwencjach.O ile dawniej ludzie raczej po kryjomu chodzili do kosciola, to potem nagle wiekszosc obywateli zaczela wrecz demonstracyjnie obnosic sie ze swoja wiara i byla bardzo zadowolona, ze wszedzie wiesza sie krzyze, na uroczystosciach panstwowych z kropidlami pojawiali sie ksieza.Ale nikt nie przewidzial, ze kosciol wykorzysta te sytuacje maksymalnie i dojdzie do tego, ze bedzie mial az tak duze wplywy na rzadzenie panstwem.To przyklad nastepnej skrajnosci.Albo generalnie zabraniac,albo na wszystko pozwalac lub przynajmniej tolerowac.Przekreslic dokladnie wszystko co bylo w okresie socjalizmu,nie patrzac na to ,ze cos mozna byloby  kontynulowac np.zlobki i przedszkola przyzakladowe(przyklad pierwszy z brzegu).
    Mam nadzieje, ze rodzacy sie ruch Palikota, bedzie bardziej dojrzaly i przemyslany w dzialaniach.Ze polskie spoleczenstwo, nauczone doswiadczeniami z dzialalnosci Solidarnosci, wyciagnie odpowiednie wnioski i nie bedzie popadalo z jednej skrajnosci w druga, tylko bedzie dazyc do wprowadzania zmian przemyslanych,wywazonych i nie naruszajacych praw konstytucyjnych obywateli , nie wynaturzajac ich, jak to czynia  obecni politycy.
    Mam nadzieje, ze doczekam sie wreszcie rzadow rozsadnych i spelniajacych oczekiwania WSZYSTKICH obywateli ,bez wzgledu na przekonania, orientacje seksualne,kolor skory,stopien kalectwa itd.itp.
    Czekam na specyzowanie zagadnien dotyczacych gospodarki.
    Oby to nowe ugrupowanie nie zmarnowalo szansy, jaka daje mu juz 4% spoleczenstwa.

  12. Króciutko o szansach elekcyjnych partii Palikota

    Małe szanse, ponieważ:

    1) Paradygmat polskiej polityki na wszystkich szczeblach brzmi bardzo prosto – co ja będe miał z tego? To jest magnes, który przyciąga. Co konkretnego (w warunkach polskich – posady, urzędy, przywileje, wpływy, wysoka pozycja reputacyjna) partia Palikota może oferować kandydatom na działaczy?

    2) Obecność performerów (Wojewódzki) i turbo- jak na warunki polskie feministek (Gretkowska – pozwoliła się sfotografować się nago w celu wsparcia ideologii) pcha zgromadzenie w stronę niszowości.

    3) Palikot nie posiada kwalifikacji wodzowskich, ani przywódczych. To jest przede wszystkim lansiarz. Polityka, to coś więcej.

    4) Postulaty nieekonomiczne będą w czasach pełzającego kryzysu traktowane marginalnie przez elektorat, są zbyt abstrakcyjne, ascetycznie obywatelskie. Do ludzi najbardziej trafiają postulaty godnościowe, sprawiedliwościowe, sformułowane nawet w banalnej formie – likwidacja bezrobocia, troska o rodzinę, obniżka podatków biednym, podwyżka bogatym, przywrócenie godności poprzez godne zasiłki, dumy z polskości wyrażonej prostymi słowy, itd.

    5) Wyraźne ostrze antykościelne wykłuje umiarkowanych i przyjaźnie nastawionych do wiary ludzi.

    6) Postulaty Palikota są sklecone ad hoc, wyjęte z książek życzeń i zażaleń różnych partii.

    7) Moje wstępne sondowanie wykazuje, ze jest oczekiwanie na zmiany, na nowości, na pokoleniowe przegrupowania, lecz nadziei tej nie towarzyszy refleksja obywatelska, bowiem na pytanie dlaczego partia Palikota ma dokonać zmian w dobrym kierunku, skoro 15 partii przed nią to obiecywało szczerze, głośno i dobitnie a potem zostały pokonane przez opór materii, odpowiedz jest jedna – a może się uda. Zmiana dla zmiany, a nuż nie będę oszukany.
    Rzeczywistość jest okrutniejsza niż większość ludzi ocenia. Jeśli była okrutna dla Kaczyńskich i Tuska, to będzie taka sama dla Palikota. Bo rzeczywistość, to jest polska gleba, do której uprawy trzeba mieć są nadzwyczajne umiejętności. Takowych uzdolnień kultywacyjnych pan P. nie posiada.

    Pzdr, TJ

  13. „Palikot – krok w dobrym kierunku”

    ” Wypijmy za wielki sukces naszej beznadziejnej sprawy!”

    ” Milczenie jest złotem”

    Slawomirski

  14. Stwierdzeniem ze „profesor” Rostowski jest czlowiekiem Zachodu i człowiekiem swiatłym, Gospodarz blogu doprowadził mnie do takich łez ze śmiechu, że przestałem czytać dalej . Nie miałem siły !
    Obawialem sie że nazwie go jeszcze wybitnym ekonomista, lub humanistą i wolalem nie ryzykować !
    A co się tyczy Palikota -pożyjemy -zobaczymy

  15. 1. Rekomendacja Rostowskiego, aczkolwiek w głowie też mi się nie mieści, jednak – nic co ludzkie nie jest mi obce, tym bardziej – to co polityczne. Platforma robi się starą ciotą – jak odkrywa Palikot, konserwatywną i przykościelną. Nadal sądzę, że jej celem jest wypchnięcie – jak w walce sumo – Kaczyńskiego poza ring i zajęcie jego miejsca jako partii zesłanej Polakom przez Pana Boga, o czym radio M. nas jeszcze zawiadomi. I to będzie dobre.

    2. Dyskusja o tym co jest populisteczne, żeby nie powiedzieć demagogiczne, dzielenie tych plew i ziaren rzetelnego programu od uwodzenia ludu jest oczywiście chlebem i masłem publicystyki. Ale dlaczego misja Palikota jest sprawą beznadziejną? Odpowiedzi nie znalazłem we wpisie red. Pasenta. Odczytuję, iż dlatego tak się sprawa ma cała, że 15-to punktowy program jest miejscami demagogiczny, a na całych połaciach niepełny?

    3. Bo przecież nie z obawy, że KK i jego moc pasterska zdusi ten zarodek, ten Ruch Poparcia Palikota. A może chodzi o pieniądze? Partie istniejące, zakładam że ruch poparcia przekształci się w partię, unię, czy platformę, podobno „Polska Nowoczesna” jest już zajęta; zatem partie, które dostały już dotacje z budżetu mają ogromna przewagę finansową nawet nad Palikotem. Chyba, że zacznie on zbierać dotacje prywatne od biznesmenów (w co wątpię) jeśli podejmie sprawy gospodarcze (które? jak?), albo masowe dotacje od biednych, jeśli podejmie „sprawy socjalne”. Np. podwoi płacę minimalną, albo zapewni minimum bytowania, wprowadzi podatek obrotowy i znacjonalizuje banki (bez rekompensaty) – nazwa „Nowoczesna Samoobrona” jest do wzięcia.

    4. Chodzi mi o to, pomijając źródło pieniądzy na kampanię wyborczą do Sejmu a może nawet samorządową, które przecież znalazłyby się, bo sam Palikot takiej forsy nie ma – po prostu ciekawi mnie jaki oddźwięk u wyborców znajdą te hasła i punkty. Bo obraz jawi się taki: oto mamy naród ciemiężony przez partyjną dyktaturę, kraj pod jej rządami słania się nad przepaścią bankructwa, na wszystko brakuje pieniędzy, dyktaturę wspierają stronnictwa sojuszniczo-opozycyjne: PSL i PiS, naród dławiony jest przez bezduszny kościół i zapyziałych urzędników z IPN i CBA na czele, i bang – Palikot obala ten stan nienormalny, niemoralny i niczym nie zasałużony bez żadnych okrągłych stołów, wyzwala wszystkich po równo, daję upragnioną prawdziwą polską złotą wolność …

    5. W punkcie szesnastym programu powinna być marihuana i dopalacze.

  16. Na temat inicjatywy Janusza Palikota pisałem na blogach W. Kuczyńskiego, A. Szostkiewicza i J. Paradowskiej, nie będę się więc powtarzał.
    Tu chciałem zwrócić uwagę na coś innego wiążącego sie z J. Palikotem.
    Uważany jest za błazna i wypomina mu się a to wibrator,a to pistolet, a to świński łeb. Obśmiewającyym Palikota z tych przyczyn umyka wszakże jedno, – na co zwrócił uwagę już któryś z blogowiczów: kontekst odwołania się do prezentacji takich akcesoriów. Skoro zwracanie uwagi na mankamenty w sposób „normalny” nie odnosi żadnego skutku, a adresaci udają, że nie widzą i nie słyszą – wtedy trzeba się uciec do środków nadzwyczajnych. Dopiero posłużenie się wibratorem spowodowało pociągnięcie do odpowiedzialności lubelskiego policjanta – gwałciciela. Pistolet zwrócił uwagę na bardzo „swoiste” metody perswazyjno – wychowawcze stosowane przez lubelskich policjantów wobec małolatów
    (o zastraszanie chodziło), a świński łeb – na mafijne stosunki panujące w PZPN ( tu akurat Palikotowi się nie udało. PZPN „dobrze” się trzyma).
    Palikot dobrał środki przekazu do zdolności percepcyjnych odbiorców.

  17. „Inicjatywa Janusza Palikota nie ma wielkich szans, ale zasługuje na poparcie.”
    Jeżeli nie odważymy się oddać na nią swój głos, to na pewno skończy się na niczym. Więc: odwagi!

  18. Szanowny Panie Danielu,
    mam 62 lata i od lat śledzę Pańskie reportaże polityczne – z sympatią. Myślę jednak, z dużą pewnością, iż Pan się myli nie doceniając Ruchu Janusza Palikota. Byłem przedsiębiorcą, który w RP na skutek biurokratów z US i ZUS stracił miliony, a państwo polskie jeszcze więcej na skutek utraty pracy przez byłych moich pracowników, którzy powierzyli mi swój i rodziny LOS. Pan Palikot doskonale wie co drąży POLSKĘ! Bo sam tego doświadczył. I to właśnie Ci ludzie, którzy wzięli sprawy w swoje ręce, czytaj uruchomili przedsiębiorczość i oddawali podatki dla powstania takich demokratycznych obciążeń jakimi są partie polityczne i kościół katolicki, to nie sposób dalej NA TO SIĘ ZGODZIĆ! Wszystkiego najlepszego dla Janusza! Czas na zmiany! Its a time to change!! (copyright by Barak Obama). Mam zamiar opuścić ten dziki kraj jak tylko uda mi się sprzedać nieruchomość. I to w wieku 62 lat i 60 lat mojej żony mamy zamiar czynnie życ w SPOŁECZEŃSTWIE OBYWATELSKIM EUROPY- ale nie w zapyziałej Polsce!!

  19. Sama inicjatywa pożądana, sprawnie zorganizowana, mająca wsparcie i owacyjny huk młodych ludzi. Życzę Januszowi Palikotowi stabilności intelektualnej na początku i utrzymania dobrze dobranego kierunku. Najgłówniejszym nurtem zaś jest rzeczywiste uwolnienie państwa i społeczeństwa spod okupacji kościelnej ! A reszta już pójdzie do przodu. Wpływ czarnych okupantów na ludzkie umysły poprzez rozsiewanie ich religijnych wirusów jest okrutnie destrukcyjny. Wszystko to robią dla własnego interesu. Dlatego w tej chwili ujadanie wszystkich polityków od prawa do lewa się zaczęło i jest żałosne. Do nich dołączają watykańscy agenci i to się teraz zacznie. Jako filozof Palikot winien przewidzieć skutki swojego działania. Oby nie odpuścili go teraz ci co z nim zaczęli. Oby…

  20. Kto choć raz gotował rosół na mięsie będzie wiedział o co chodzi. Są dwie szkoły podejścia do szumowin. Można zebrać je w jedno miejsce, gdy już dostatecznie ukształtowane wypłyną na powierzchnię, po czym odłowić np. gęstym sitkiem. Zwolennicy drugiej szkoły mówią, żeby z nimi nic nie robić, bo i tak opadną na dno garnka, gdy rosół ostygnie.

    Dla zwolenników pierwszej – zebranie szumowin w jednym miejscu w Sali Kongresowej to istotnie krok w dobrym kierunku.

  21. Szanowny Gospodarzu,
    ludzi aktywnych można podzielić na tych, których aktywność wywołana jest przez otaczającą ich (coraz bardziej) rzeczywistość oraz tych, których aktywność jest reakcją na aktywność innych.

    Bardzo dawno temu zadziwił i zachwycił mnie fakt, iż na uniwersytecie (gdzieś na Zachodzie) na którym wówczas pracowałem, stanowisko dziekana było rotacyjne, czyli każdy zatrudniony na stałe profesor musiał być co ileś lat przez jedną kadencję dziekanem.
    Weźmy jakąś publiczną firmę, np. bank. Ma on prezesa i kilku wiceprezesów. Jeżeli założymy, że to fachowcy (bo przecież nie politycy!), to taka rotacja jest nie tylko możliwa ale wręcz konieczna. To samo w uczelniach, instytutach – w ogóle wszystkich instytucjach publicznych. Nie na darmo mówi się, że dobra sekretarka poprowadzi firmę zamiast prezesa ale najlepszy prezes nie da sobie rady bez dobrej sekretarki.

    Z przykrością muszę stwierdzić, iż pan Wałęsa zapoczątkował warcholstwo publiczno-polityczne (odczułem na własnej skórze), które do dzisiaj nie tylko nie zanika, ale stało się normą. I jest to jedyna rzecz, która autentycznie i spontanicznie rośnie w Polsce.

    A jeżeli panu Palikotowi się nie uda, to należy mu postawić pomnik przed pałacem prezydenckim!

    Żegnam moim ulubionym hasłem „Katolicy do raju!” i
    pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  22. Janusz Palikot może liczyć na moją życzliwość ale szumnie zapowiadany kongres wypadł jednak blado.Jeśli,,punkty” Palikota uznać za program badź tylko za jego filar to wypadałoby spróbować od-powiedzieć na pytanie jak bardzo unowocześni nasze państwo ewentualna realizacja skądinąd słusznych postulatów?Jakos nie pachnie mi to ani cywilizacyjnym skokiem ani nawet jakąś istotnie,,odczuwalną” rewolucją a co najwyżej nieznaczną poprawą,znormalnieniem.Trochę to mało aby mnie porwać nie mniej nic tak dobrze nie wpływa na jakość jak konkurencja.Sondaże PP też jak narazie nie powalają ale mam nadzieję,że,,groźba”Palikota ożeźwiająco i otrzeźwiająco podziała przede wszystkim na PO i rachityczną,zagubioną lewice nawet jak nie dojdzie do przełożenia na mandaty.

  23. Szanowny Panie ET

    ” Pytanie o sens zycia ma oczywiscie sens”

    Po opisie, konkluzja, ze sens jest w komunikacji uwazam za niewystarczajace.

    Moim zdaniem pytanie jest problemem.

    Ignorancja przez judeochrzescijan wiekszosci prowadzi do takich dziwolagow myslowych jak komunikacja jest sensem bytu.

    P.S.
    Krok w dobrym kierunku?
    Sam nie wiem.
    Ale niech bedzie na temat.

    Z powazaniem

    Slawomirski

  24. Nie wiem czy ten ruch ma szanse czy nie,ale istnieje duza grupa wyborcow ktora nie ma swoich reprezentanow w Sejmie.SLD jakio lewica jest do d…,PO nie jest partia libelarna tylko partia sondazowa,PIS to manekin z geba upiora,PSL juz sie wypalil.W zasadzie polska scena polityczna to wielkie oszustwo i robienie w balona wyborcow,oni sie dusza we wlasnym sosie i sami wybieraja za pomoca wielkiego oszustwa jakim jest ordynacja wyborcza.

  25. Wielu komentatorów umniejsza działalność Palikota mówiąc, że stawiane przez niego postulaty już były podnoszone przez partie i innych polityków, a więc Palikot nie mówi nic nowego. Rzecz w tym, że mimo gadania tu i tam, nic się nie zmieniło, dlatego potrzebne było mocniejsze wystąpienie w słusznych sprawach.
    Postulaty Palikota to nie jest dziesięć przykazań ani zamknięty program partii. On dał impuls i teraz od ludzi zależy co z tym zrobią, jaki program nakreślą. Palikot spełnia rolę drożdży. Może powstanie z tego szlachetny trunek?

  26. postulaty Solidarności w sierpniu 80 roku też nie były tym, czym się stały. Palikot próbuje zadania utopijnego, połączenia liberalizmu z lewicą. Pomiędzy tymi ugrupowaniami stoją politycy ( w tym kler). Są jak NFZ między pacjentem a lekarzem. Pacjent płaci, ale jak zachoruje lekarz, który wie jak mu pomóc nie może, bo NFZ zdecydował, że przekroczył już liczbę chorych, których wolno mu wyleczyć. Gdyby chociaż było możliwe powiedzieć pacjentowi: tyle a tyle refunduje NFZ a resztę musi pan dopłacić sam, wtedy możemy zrobić to i to natychmiast. Politycy podobnie, biorą podatki i dzielą nie jak ludzie sobie sobie tego życzą, ale wg. własnych interesów (następne wybory). To że pracodawca nie podzieli się zyskami z pracownikami jest oczywiste, to, że pracownik na tym świecie musi pracować, żeby przeżyć tez jest oczywiste. Carlin to kiedyś ujął ładnie, że my myślimy, że politycy rządzą, ale oni to tylko pacynki w rękach biznesu. A my to niewolnicy własnych potrzeb…
    A na końcu stoją banki, które pożerają wszystko co można pożreć. Palikot…. jeśli rzeczywiście walczy o nowoczesną Polskę, to ja go poprę. A jeśli walczy tylko o władzę, no cóż, kolejny raz okaże się, że jestem naiwnym frajerem, ale tylko do następnych wyborów. Bo jedno, co warto poprzeć w tym wszystkim to demokracja. Jedno mnie martwi. Ta cisza polityków na temat wypowiedzi Palikota o Kościele. Oni się boją. I to mi się nie podoba. Tusk potrafi działać w sprawie dopalaczy, a na bicie niepełnosprawnych przez zakonnice w ośrodkach opieki milczy. JAk ktoś umrze od brania dopalacza, to umrze jeden dureń mniej, dureń, który i tak kupi dopalacz, tylko teraz zapłaci więcej, ale bezbronne dziecko z Downem się nie obroni. Podobnie jak pacjenci hospicjów, ośrodków pomocy maltańskiej nie obronią się przed smrodem, który tam panuje. I tam nie ma ani Tuska, ani Pani Kopacz. Ale to są tylko ludzie, którzy są powodem kosztów, natomiast dopalacze biorą młodzi, którzy całe życie mogą pracować na podatki. I tylko o to chodzi. O kasę…. na szczęście Palikot ją ma. To czyni go wiarygodnym. Paradoks? Nie, biologia…. Dopóki Rydzyk ma szansę w tym kraju, to Palikot ma mój głos…. bo szczerze mówiąc jeśli Komorowski pojedzie z pielgrzymki Jasnogórsko-Watykańskiej do Torunia, to podpadnie mi po raz trzeci i ostatni…..

  27. Drogi Gospodarzy. pisze Pan: „Okręgi 1-mandatowe też mają swoje wady.” Rozumiem z tego, że mają TEŻ zalety. Dopiero więc wyważenie wad i zalet z uwzględnieniem zewnętrznych uwarunkowań, pozwoli pokusić się o ocenę tego pomysłu. Ja widzę więcej zalet niż wad. Próbuję to uzasadnić na moim blogu http://leszek-moje-reflesje.blog.onet.pl/ . Dlatego będę kibicował Palikotowi.

  28. Popieram Palikota. Nie wiem skad te lekcewazace opinie, uwazam go jak dotad za najbardziej wiarygodnego i odwaznego polityka. Mam nadzieje, ze osiagnie zamiezony cel.

  29. Hej, Mentor!
    Zresztą – nie tylko do Ciebie.
    Zwróćcie uwagę na ten toast:
    Wypijmy za wielki sukces naszej beznadziejnej sprawy!
    Szanse iście nie są wielkie, ale jest nadzieja, a z drugiej strony równie silna obawa. Kto może – niech popiera, reszcie pozostaje zaciskanie kciuków.

  30. Tak, „zapytaj przyjaciol w Europie”.
    W jakiej Europie? Tej francuskiej, niemieckiej czy brytyjskiej albo jeszcze innej. Bo tutaj proszę pana na Wyspach przy każdej uroczystości państwowej jest nabożeństwo w katedrze, książę Karol wizytuje parafie, często pisze się na temat kościoła, a same kościoły są żywe, oddychają i maja się dobrze, a w telewizji państwowej jest co niedziela godzinny program religijny, co w kościele anglikańskim „robi” za katolicka msze. Nie che się już doprawdy dyskutować. Przyjedz, pan, „powąchaj”

    Zipi ta lewizna polska już ledwo, ledwo, ale samopoczucie jak zwykle ma znakomite, no i gorzałkę jak zwykle na wyciągnięcie reki w duchu wschodnich przyjaciół

    http://inspiracjademokracja.com/

  31. Mam nadzieję, że Palikot ruszy lawinę, która zmiecie Plastusia Napieralskiego, monsignore Gowina, JarKacza i kilku innych celebrytów, których wciąż wybieramy jako mniejsze zło, a nie jako najlepszy wybór.

  32. Krok w dobrym kierunku posła Palikota to w moim mniemaniu przede wszystkim działanie w sposób bardziej kulturalny.
    Jednak gdzie postulaty a gdzie realizacja?
    Mam wrażenie, że mimo powoływania tego ruchu, mamy do czynienia z problemem wiarygodności. Bo oczywiście zaprowadzenie istotnych zmian było by z korzyścią dla Polski, tylko czy jest to właściwa osoba?
    Śpieszę wyjaśnić chodzi przede wszystkich o konsekwencje w działaniu, determinację której przypisać Palikotowi nie można (czyt. przyjazne państwo).
    No i cóż? Załóżmy ze uda się stworzyć partie polityczną, która zgarnie od elektoratu SLD i lewicującego PO w sumie 7-9 procent…. I niech się to przełoży bezpośrednio na wygraną PiS.
    Niewykluczone ze koalicja partii Palikota z PO byłaby możliwa tylko to ryzykowna gra, bo co się zmieni gdy znów koalicjant tylko inaczej nazywany stanie na drodze do przeprowadzania reform?
    „A gdy wprzód chcesz iść pamiętaj że masz lewej strony trzymać się”- ciekawe czy te słowa oddają intencję z powodu której Palikot zmienia flankę.
    Pozostaje czekać- Na zdrowie!

  33. charingcrosslondyn napisał: „Przyjedz, pan, “powąchaj”.
    Bylem, wąchałem, a nawet dalem sobie dwie pinty w pewnym londyńskim kościele, który awansował do roli pubu.

    A przy okazji. Autor zapewnie nie zauważył, że głową kościoła w Angli jest królowa, co uzasadnia jego powiązania z państwem. Mógłbym zaakceptować podobny układ w Polsce, ale wtedy Komorowski musiałby zostać też papieżem.

    P.S. UK ma jeden z najwyższych wskaźników ciąż u nastolatek. Może kościół anglikański ma się tak dobrze, bo jest mało inwazyjny?

  34. 6. Czytam relacje z Kongresówki. „A sprawy socjalne, a gospodarka, a ZUS?!” – wołano, z sali nie padały nazwiska. Palikota milczał na ten temat. Takie zachowanie wskazuje na jego głębokie rozeznanie w polityce polskiej. Cokolwiek powie na te tematy to wybierze sobie wiatr z żagla. No bo czy można sobie wyobrazić jakiś program gospodarczy i socjalny, który wszystkich by zadowolił. Co tam – wszystkich, kogokolwiek. Reforma duża – niewypał. Reforma mała – rozczarowanie. Zmiana bez reformy – żenada. I Palikot to wie, a Środa jeszcze nie.

    7. Większość jest za gadanym programem gospodarczym i socjalnym, i nie robieniem nic. Coklowiek się uzgodni, a potem wcieli w żcyie, będzie staczaniem się w dół – takie są doświadczenia 21-letniej historii. Jedyne co się może zdarzyć to to, że w Sejmie 2011 pojawi się nowa partia, powiedzmy jako czwarta siła, zamiast PSL, jej nazwa – PPWM (w miejsce ‚piwa’ bedzie ‚wino musujące’, jakiż to będzie postęp), po zjednoczeniu głosów lewicy nienapieralskiej, pardon, nie-plastusiowej. Partia wejdzie do koalicji rządowej lub pozostanie w opozycji, albo raczej będzie remis – jak mawiał trener Górski, to znaczy poprze PO w tworzeniu rządu, ale do niego nie wejdzie.

    8. Bo w sprawach gospodarczo-socjalnych (należy je wreszcie połączyć, aby nie było wątpliwości, niedomówień i możliwości odwracania kota ogonem) polska opinia jest równiutko podzielona na kilkadziesiąt milinów opinii prywatnych. Prawdopodobnie nie może się ona (opinia publiczna) pogodzić z tym, że oprócz własnego egoizmu jest też cudzy, i że moralizatorzy szkockiego oświecenia na bazie tego wydawałoby się oczywistego założenia całą naukę stworzyli zwaną ekonomią klasyczną. A nauka ta, jak się dowiadujemy ostanimi laty, wyklucza istnienie świętych mikołajów.

  35. Francja lezy w Europie i tutaj nie do pomyslenia jest to co wyrabia KRK w Polsce …. !!!!

  36. Najwazniejsze wydaje mi sie zdarcie maski liberala z twarzy Tuska. Tusk okazal sie konserwatywny na rownie z Kaczynskim. Ciekawe jak teraz sobie poradzi? Bo PO, za sprawa buntu Palikota, stala sie juz w pelni jedynie zlagodzona forma PiS. Czy w tej formie przetrwa? I jesli tak, to ile miesiecy? 4, 9 czy 12? Bo zapewne nie wiecej.

  37. Panie Danielu,

    zadko jestem wzgledem Pana wpisow krytyczny, ale tresc wystapienia posla Palikota nie zostala przedstawiona rzetelnie w Pana wpisie, a zadalem sobie trud i wysluchalem kilku klipow.

    Zarowno w kwestii ordynacji wiekszosciowej, dotacji partyjnych, jak i konstrukcji wladzy wykonawczej wypowiedz Palikota jasno wskazywala na rozne mozliwe rozwiazania, np. ordynacja mieszana, co jest bardzo sluszne moim zdaniem. Prosze popatrzyc na niemiecka ordynacje.

    Bardziej mowi o wypracowaniu zmian, czy o i ch koniecznosci, niz o jakims konkretnym rozwiazaniu. Koncentrowal sie na krytyce obecnej sytuacji i przedstawial warianty rozwiazan. MOim zdaniem to rozsadne.

    Jego wystapienie mialo byc ciekawe, a i sluchalem go z przyjemnoscia. Zrozumialem, ze inne postulaty przyjda. Trudno jednak prezentowac 200 postulatow na spotkaniu, ktore ma byc ciekawym show, a nie nudna konferencja programowa.

    Obserwuje ten ruch z wielkim zainteresowaniem. MOze wreszcie powstanie jakas partia, na ktora ktos o pogladach laicko-postepowo-liberalnych bedzie mogl glosowac z przyjemnoscia i przekonaniem.

    Mam nadzieje, ze Palikot zdaje sobie sprawe ze swoich slabosci i nie bedzie robil partii li i tylko Palikota, bo wtedy faktycznie przegra.

    Pozdrawiam.

  38. Jestem w wielkim szoku, no bo od dziesiecioleci tow. Passent mnie oswieca, ze Kosciol nalezy wyrzucic ze sfery publicznej np. z panstwowych uroczystosci, az tu nagle taki cios!

    wlasnie przeczytalem, ze panstwowe obchody zjednoczenia Niemiec w Bremie przybraly niewybaczalnie klerykalna forme. Jezus Maria! czyzby Niemcy tez byly europejskim ciemnogrodem, to komu teraz ufac? juz tylko Bialorusi?
    Spijalem kiedys red.Passentowi kazde slowo z ust, kiedy tlumaczyl, ze trzeba wspierac komune i Kraj Rad, a nie Solidarnosc, ale tego zaufania nie wiem na ile jeszcze starczy… cala postepowosc w ruinie, czarna rozpacz!

    P.S. cale szczescie postepowa Gazeta Wyborcza nie zuwazyla agresjii kleru na uroczystosci w Bremie,(wspominajac tylko „pikiniku” ladny mi piknik! orgia klechow, nie piknik!) ale juz takie klerykalne „Deutsche Welle” niestety tak:

    „The festivities in Bremen started with an ecumenical church service, which was attended more than 1000 guests, including Chancellor Angela Merkel and President Christian Wulff.

    The religious service was led by Catholic Bishop Franz-Josef Bode and Lutheran pastor Renke Brahms.”

    cala nadzieja, ze nasza ludnosc czyta ufnie GW a nie Deutsche Welle. Moze uratujemy choc troche postepowosci!

  39. Najwiekszym problemem Polakow jest zrozumienie, ze czapke zdejmuje sie w kosciele a nie przed Kosciolem.

  40. Trzeba dodac, ze wybory parlamentarne 2011 zapowiadają sie na niesamowiatą dyskusje. Palikot dopatrzy, aby każdy trup w szafie został przewietrzony. Zadnych unikow, żadnych niedopowiedzen, bedzie walił prawdę prosto w ryj.

    Ja mam nadzieje, ze Palikot pociagnie za soba młodych, do tej pory niegłosujacych wyborcow, jako że nie mieli na kogo.

  41. Palikot to zjawisko w politycznym teatrze Guberni Nadwiślańskiej. Wybitnie inteligentny jak na polityka PO-PiS , jedynej partii , która sztucznie mnoży nieistniejące różnice. Natomiast lewicowość pana Passenta przypomnia spiralę antykoncepcyjną . Sprawy państwo-kościół , czy sprawa in vitro , to temat wypracowań dla redaktorów , ale nie prawdziwe problemy Polski zniewolonej, tak jak i Stany przez globalizm.

  42. Głosując na PO głosowałabym na Gowina i Radziszewską.
    Jamais!!! – czytać tak, jak się pisze! 😯
    Nie będę miała wyboru.

  43. No i jeszcze pan minister Rostowski…

  44. Media, które milczą jak Tusk ogłosił ze będzie łamał prawo, które sam ustal.
    430 000 urzędasów
    10 000 funkcjonariuszy spec służb
    50 000 urzędników Pana B16, wraz z wiernymi w PO i w PiS
    Oni wszyscy maja osobisty interes by uwalić Ruch Palikota bo odsunie ich od koryta.

    Chłopcy z KOR, S i Krk przy pomocy spec służb i mediów, wielokrotnie skutecznie przeprowadzali prowokacje polityczne. Teraz tym bardziej się nie cofną. Chłopcy z UE którym dano nie tylko OFE, PZU poprą swoich dobroczyńców bo Palikot nie będzie miał wyjścia i obetnie im koryto tez,

  45. Nieważne co dalej będzie się działo z Palikotem, miał on odwagę i uruchomił nieodwracalny ruch w kierunku zniszczenia dominującej pozycji kościoła i destrukcyjnej roli resztek tego co pozostało z solidarności. Stworzył szansę do budowy liberalnego społeczeństwa o wyraźnie lewicowych cechach. Należy go popierać także wbrew niechęci tzw wolnych mediów, POlityki i niestety także oportunizmowi Redaktora.

  46. Owszem, Janusz Palikot pomieszał sprawy ważne z mniej ważnymi. Mógł tę „15” skroić też z innych kawałków, kładąc choćby minimalny akcent na sprawy ekonomiczne. Tyle, że miliony obywateli, te bardziej światłe, zdają sobie sprawę z realiów ekonomicznych i rozumieją, co w tym zakresie rząd może zrobić, a czego nie może.
    Nie godzą się natomiast na butę urzędników i uważanie się ich za władzę, nie godzą się na to, że ze względu na chęć bycia w zgodzie z biskupami rząd utrzymuje państwo opresyjne, zwłaszcza wobec kobiet i wszelkich mniejszości, że nie sprzyja budowie społeczeństwa obywatelskiego.
    Wydaje mi się, że w tej sytuacji Janusz Palikot nie musiał wymyślać nowych haseł, czy też celów ruchu, który tworzy. Rzecz w tym, że inne partie, szczególnie SLD i PO miały te hasła na sztandarach, ale doszedłszy do władzy, szybko weszły w buty poprzedników. Klasyczny przykład to ogłoszenie przez obecny rząd zamiaru uregulowania bezpłatnego dostępu do in vitro i rozmycie go pod naciskiem biskupów i swego przybiskupiego skrzydła.
    Atrakcyjność tych haseł w ustach Janusza Palikota bierze się stąd, że skupił się na nich tylko i z nich uczynił swój sztandar. I że daje nadzieję, że wystarczy mu determinacji, żeby krok po kroku, naciskając na partie rządzące (bo przecież ruch długo do władzy nie dojdzie) wcielać je w życie. Szybko tego nie osiągnie. Ale, trochę korzystając z atmosfery stworzonej przez „obrońców krzyża”, trochę z nieskutecznego ale ewidentnego zaangażowania się kościoła w poparcie PiS i Jarosława Kaczyńskiego, trochę przez stchórzenie w sytuacji kryzysu związanego ze wspomnianym krzyżem, sprawia, że ludzie coraz mniej się biskupów boją i ten brak bojaźni w różny sposób manifestują. Tusk zaś wręcz przeciwnie, co w tej sytuacji wydaje się oznaką nadwątlenia instynktu samozachowawczego. Ostatnimi swoimi decyzjami, lub raczej ich brakiem (Radziszewska!), trochę też publiki Palikotowi napędził.
    Sumując: hasła głoszone przez Palikota nie są nowe, ale skupienie się na nich i tylko na nich sprawia, że ich głosiciel stał się kolejną „ostatnią nadzieją białych” w dążeniu do ich urzeczywistnienia.

  47. 9. O sprawach gospodarczo-socjalnych można mówić populistycznie, albo być wygwizdanym. I wtedy formacja się rozpada. Ciekawe, czego po Palikocie spodziewała się prof. Środa w tych tematach?

    10. Populizm – jak mawia pewien historyk spraw gospodarczo-socjalnych w wiekach średnich – jest od łacińskiego słowa „populus”, czyli lud. A lud to demos. Krótko mówiąc, nie ma demokracji bez populizmu. W populiźmie gospodarczo-socjalnym Palikot nie prześcignie starej, dupowatej i zgnuśniałej ciotki.

    11. Populizm gospodarczo-społeczny nie interesuje już PiSu. Stawiają na pomniki i homoseksualistów. Pomniki staną w każdej gminie obok orlików – „tysiąc pomników obok orlików”, zaś homoseksualista nie będzie nam dzieci uczył. Trudno wysnuć co dla Polaków ważniejsze, a co najważniejsze.

    12. Słowa, słowa … TALKIN IS CHEAP, SILANCE IS GOLDEN . Dlatego nie ciagnę dyskusji z Jacobsky’m i ET. Prowadzi ona nieuchronnie do sporu o naturę człowieka, a na to religia (postmodernizm) mi nie pozwala. Poza tym mogłoby się okazać, że moja natura jest gorsza od natury Jacobsky’ego, np. na skali od 1 do 10.

    13. Smuci mnie jedno i zastanawia. Manuela Gretkowska, moja ulubiona pisarka (a także Czesława Miłosza) nie jest na ustach wszystkich komentatorów zjazdu w PKiN. Pisarka postmodernistyczna w średnio-starszym wieku, wyparła ją Dorota Masłowska.

    14. Kalkulacje, kto straci a kto zyska na „Nowoczesnej Polsce”, podjęto już w weekend. PiS ma zyskać, PO i SLD stracić; Polska? – zależy kogo spytać. A dla kogo jest to obojętne?

    15. „Nasza klasa” – dramat Słobodzianka wygrała nagordę Nike, przy jego pisaniu korzystał z „Sąsiadów” Grossa. Kolejny atak antypolonizmu – tak zapewne zareaguje mainstream narodowy (wiadomo, kto funduje nagrodę – taki argument paść może). A może nie?

  48. „…ponieważ utworzenie ruchu politycznego, a w przyszłości i partii, wokół jednego człowieka”…

    Za przeproszeniem, nie przymierzając:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2010/10/03/mefisto-i-riefenstahl-zywoty-rownolegle/

  49. Do TJ
    ad.1 Wszędzie ktoś czegoś chce-samo słowo paradygmat określa obszar działania,czytania i jak najbardziej prostego przekazu. Obalam Twój pkt1.

    ad.2 Kalisz zastąpił KW a P.Gretkowska(ja nie jestem z Panią MP na Ty) była ubrana w piękne i mądre słowa. Pkt2 uznaję za bezsilność.

    ad.3 Czy choroba psychiczna jest zakwalifikowana jako przywództwo(Hitler, Stalin, Mao itp.)-słabe, więc obalam.

    ad.4 Populizm w polskiej polityce jest jak pieczywo(nawet nieświeże jak człowiek jest głodny przełknie). Nowa piekarnia, ze świeżym pieczywem ma szanse zaistnieć smakiem i pewnością.

    ad.5 To najsilniejszy punkt. Skoro kościół mówi, że ma tylu wiernych (niech go utrzymują) . Pieniądze zaoszczędzone proponuję przeznaczyć na oświatę czy służbę zdrowia (mnóstwo pieniędzy). To pozwoli tym umiarkowanym i przyjaźnie nastawionym leczyć się terminowo(nie czekać 4-6 miesięcy na badanie). Proste.

    ad.6 Książka tych życzeń i zażaleń jest od dawna i wyrzucana przez okno, do zsypu itp. teraz kiedy ktoś ją chce wyciągnąć i zredagować-to powinno się na to wyrazić zgodę.

    ad.7 Mam nadzieję że się mylisz-czego Tobie,sobie i wszystkim Polakom życzę( prawie cały 7 pkt jest moim odczuciem).

    Pozdrawiam

    Jerzy Syncerz

  50. Szanowny Panie ET

    Dekonstrukcja dekalogu

    Zacumowal Pan przy nabrzezu dekalog zamiast razem z Odyseuszem kontynuowac fascynujaca przygode.
    Jak aroganckie jest twierdzenie ze nie moze Pan miec wiecej znajomych poza mna nie musze tlumaczyc. Tak smo nie musze tlumaczyc trywializmu zmilowania sie jego czy jemu podobnego nad kimkolwiek. Pracuje 24/7 bo taki mi zycie senariusz napisalo. Osieroconym przez glupote rodzicow nie mowie ze ich maja szanowac. Widze ze zabijanie ludzi czasami jest koniecznoscia a ci co temu zaprzeczaja nie znaja zycia i samych siebie. Zgodnie z prawem zenimy sie i rozwodzimy wielokrotnie mowiac innaczej polygamia i elastycznosc w tej dziedzinie sa dopracowane do perfekcji. Banki zabieraja procenty bo taka jest ekonomia a na dodatek wszyscy klamiemy bo chcemy miec wiecej wszystkiego – dziewiatego i dziesiatego.

    Kamienie mojzeszowe nadaja sie na budowe ale nie do budowania etycznego pokolenia w XXI wieku.

    Slawomirski

  51. Nie rozumiem.
    Po prostu nie rozumiem pańskiego pesymizmu Redaktorze Passent.
    Doszukiwanie się jakichś populizmów, jakichś hurra-optymistycznych
    hasełek, parę godzin po pierwszym spotkaniu inicjacyjnym RPP uważam
    za bezpodstawne, by nie określić tego dosadniej, jako szukanie dziury w całym.
    Wielokrotnie podkreślałem na tym blogu jak bardzo sobie cenię Pańskie
    felietony, zarówno te sprzed 40 lat jak i obecne, ale tym razem „rejteruję
    z tej łódki”.
    Obawiam się że lata robią swoje (zarówno moje jak i Pańskie) i nasze postrzeganie rzeczywistości zaczyna powoli wyrażać raczej pobożne życzenia , niżeli w sposób obiektywny, oceny przemian jakie się dokonują
    w sposób inny , niż do tego przywykliśmy.
    Niech Pan spróbuje, ot tak dla pierwszego z brzegu przykładu, na ślepo,
    po omacku napisać sensowny SMS trzymając „komórkę” w kieszeni i nie
    patrząc na klawiaturę. Nie dość że ten SMS napisać, ale go jeszcze
    poprawnie wysłać. Wśród młodych ludzi jest takich osobników dużo.
    Są też tacy którzy potrafią tego dokonać na dwie ręce na raz !
    Dziwi to Pana ? Mnie też.
    A jest to jak najbardziej realne. Funkcjonuje w życiu młodych.
    Te „realne” dla ludzi młodych jest normalką , dla nas „wapniaków”,
    wyczynem nie do osiągnięcia.
    To tylko drobny przykład, jak w dobie galopującego rozwoju techniki
    nie jesteśmy w stanie za tym rozwojem nadążyć.
    Identycznie ma się sprawa ze zmianami socjalno-politycznymi – coś, ktoś
    funkcjonuje już inaczej niż do tego przywykliśmy. To już nie jest walka
    o kromkę chleba, czy nowe buty – jednego i drugiego mamy poteżną
    nadprodukcję, a zatem dostęp jest łatwy i praktycznie nieograniczony.
    Tu i teraz idzie o walkę na „nieco inne kapiszony” , a i rewolwery inne też.
    Nie da się ukryć, że mimo wielkich przemian gospodarczych i
    światopoglądowych w Polsce, nasz poziom życia mentalnego nie nadążył
    niestety za rozwojem technik wszelakich.
    Mamy w domu supernowoczesną „plazmę” na ścianie, pełen wypas z 3D
    i Dolby Sorround, ale w niedzielę , w porze mszy w TVP1 klękamy przed
    ta plazmą, jak przed bożkiem z Mezopotamii rodem.
    Mamy super odbiorniki radiowe, MP3, Mp4 po to aby słuchać Radia Maryja w drodze do Częstochowy, maszerując jak niegdyś pionierzy ZMP w
    ugrzecznionej pielgrzymce.
    Pomieszanie z poplątaniem to najdelikatniejsze określenie poziomu
    przeciętnego życia Polki/Polaka. W Polsce.
    Jak ksiądz ominie nas z kolędą, to przeciętny Polak myśli że ma rok pozamiatany, spadnie na niego niedostatek i nieszczęścia. Jak nam czarny kot przebiegnie drogę… i tak dalej, w nieskończoność można by to
    ciągnąć. O tzw. Ścianie Wschodniej już nawet nie wspomnę.

    Panie Redaktorze, czasy się zmieniają. Wraz z tymi czasami zmieniają się
    wzorce postępowań. Szlaki przetarte przed laty, wcale nie muszą być
    słuszne i bezpieczne. Wręcz przeciwnie – na miarę nowych wyzwań i
    celów – mogą być wręcz niebezpieczne, zabójcze.
    Prosty przykład degrengolady i sromotnego upadku Guru Jarkacza i
    jego sekty Potakiewicze i Szef – zbetoniałe wzorce dobre przed 30 laty,
    dzisiaj nadają się do lamusa historii i pogrążają Sektę w niebycie
    politycznym , na szczęście !
    Ruch Janusza Palikota jest właśnie tym zaczynem przemian na miarę
    nowego stulecia. Ludzie mają dość obłudy rządzących, dość machlojek
    Kościoła na koszt podatnika, dość – mimo pełzającej demokracji – spętanych rąk i myśli. Ostatni weekend w Kongresowej nie był spektaklem populizmu. Absolutnie nie !
    Nie był też zlotem czarownic, które pstryknięciem palca, kiwnięciem
    różdżki zmienią w oka mgnieniu polskie realia. Nie.
    Te spotkanie to ważny początek nowego startu Polski i Polaków w nowe
    stulecie. Kaganek, w przeciwieństwie do pochodni.
    Światełko w tunelu, który należy pokonać aby osiągnąć nowy etap
    myślenia i kreacji.

    Malkontenctwo jest w tym momencie najmniej oczekiwaną strawą.

    Pozdro…wienia.

  52. @charingcrosslondyn
    Tylko że tu, w UK jeśli nie chcę mieć nic wspólnego z religią to nie mam.
    Po drugie, zapoznaj się z definicją Anglikanizmu, może zrozumiesz że (w UK) to troszkę co innego niż Katolicyzm w PL.
    Po trzecie, spróbowali by przy tak licznych reprezentantach Islamu, Hinduizmu i kilku innych religii urządzić chrześcijańską mszę… ostatnio gdzieś w UK szkoła zrezygnowała ze świeckiego obchodzenia Christmasów, coby nie urazić innowierców.
    Co do przywołania przykładu Francji…. pominę milczeniem.
    Nie wiem jak jest w Niemczech, ale mnóstwo słyszałem o przekształcaniu kościołów w budynki o innym przeznaczeniu…

    >>w telewizji państwowej jest co niedziela godzinny program religijny
    Taa, na którym z multum kanałów? Nigdzy nawet przypadkiem na to nie trafiłem.

    >> książę Karol wizytuje parafie,
    A co ma książę Karol do rządzenia? Nic. Żadnych uprawnień, czysto reprezentacyjna funkcja.

    Tak więc Gospodarz ma rację, Tusk powinien porozmawiać z kolegami z zachodniej UE.

  53. http://www.nie.com.pl/art23756.htm

    Palikot-krok w dobrym kierunku,na dzisiaj napewno tak.
    Ale w przyszlosci gdy sie umocni czy taki Palikot bedzie
    niewiadomo.Dla mnie to czlowiek o dwoch twarzach,kto
    raz popieral kosciol takiemu ufac nie wolno.
    Niema w Polsce nikogo kto moglby cos zmienic,jezeli juz
    to zmiana przyjdzie z zewnatrz.

  54. 16. Jeden procent budżetu na kulturę, bo kultura chroni społeczeństwo – co tam armia, jakie sojusze, NATO niech się wypcha. To dopiero populizm Palikota. Zorientowany na inteligenta, bo pnie do rzeciętnego Józia, który cznia kulturę, ona brzed niczym go nie chroni. Ale co na to pani b. MSZ Fotyga? Ona jest wyrocznią w sprawach bezpieczeństwa państwa i dypolomacji.

    17. Palikot nie powie, że siłę i bezpieczeństwo społeczeństwu daje dynamiczna i sprawna gospodarka, bo naród go wyśmieje. Poza tym na „gospodarkę” już wydaje się o wiele więcej niż 1%.

    (Bawi mnie demokracja jako taka, a nie sam Palikot).

  55. Moze to i utopia o czym marzy Palikot, ale wiele ludzi ma takie marzenia.
    Hasla jak wolnosc, rownosc i braterstwo, czy tez ‚kazdemu wedlug jego potrzeb’ przerabiala ludzkosc juz dawno. Jezus tez mial dobre pomysly. Caly problem lezy w ich realizacji. Zyczmy Panu Palikotowi pomyslnosci!

    A to, ze blaznuje troche dla przyciagniecia uwagi jest faktem. Ale blazenstwa Pana Palikota sa dowcipne i sympatyczne. Wierze, ze w jego cyrku bedzie wesolo. Znajdzie sie miejsce dla akrobatow, woltyzerek, pogromcow dzikich zwierzat i klownow. Zawsze to lepsze niz cyrk proponowany przez K&K prezentujacy tylko nadetych i zlosliwych liliputow. Suerte!

  56. Bardzo bym chciala, aby Ruch Palikota odniósl sukces; może pan Palikot bylby jedynym politykiem, który dotrzymalby swoich obietnic.
    Jeśli chodzi o naszą scenę polityczną, to w Tuska nigdy nie wierzylam, Pis ze swoim wodzem budzi autentyczne przerażenie, a SLD tak rozczarowuje…
    Dlatego potrzebna jest nowa partia, która byla by bardziej wiarygodna.
    Wznoszę więc toast za powodzenie Ruchu Palikota i wierzę, że to nie jest sprawa beznadziejna!

  57. Co mnie zainteresowało w inicjatywie Palikota? Otóż powtórzył on, już wcześniej zgłaszane postulaty wyborcze, w innych formacjach politycznych. ale które dotąd nie doczekały się realizacji.
    Powinno to dać do myślenia innym liderom, ba zmusić ich do działania. Nie wolno bowiem zgłaszać tylko obietnice, a kiedy nadchodzi czas realizacji udawać, że nie trzeba niczego realizować. Nie budzą wątpliwości zwłaszcza te sprawy, których spełnienie nic, lub prawie nic nie kosztuje.
    Palikot „dał ostrogę” ospałym szkapom politycznym. Zobaczymy co z tego wyniknie. Ja życzę mu powodzenia…

  58. Panie Danielu,

    Ona wiedziala,a Pan nie,
    gdzes w slowach przemycala,
    prawde,ktora gdzies sie ukrywa.

    Gdzies
    wygloda zza wegla, ale gdzies a gdzie?
    Gdzies w sukience w kratke,
    a moze nie?:)

  59. Ooooo!
    Chyba się pomyliłem i wszedłem na blog miłośników niewątpliwego populisty jakim jest Palikot.
    Jakże jesteście naiwni!

  60. Prof. Rostowski… hmm… „…człowiek światły, człowiek Zachodu…” ?
    Tę etykietkę nadał mu Pan chyba z przyzwyczajenia, lub z powodu przerostu altruizmu.
    Ktoś, kto wywleka swoje prywatne moralne upodobania na oficjalne forum jako argument w tak delikatnej sprawie, jest zwyczajnym chamem, a nie „człowiekiem światłym”. W swojej kompetencji jako min. finansów, mógłby powiedzieć, że nasz biedny kraj nie ma pieniędzy na in vitro, i to byłoby w porządku.
    A „człowiek zachodu” ?
    Cóż, i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu.
    W przeciwieństwie do @absolwent nie uśmiałem się ja wcale. To raczej bardzo smutne, i wypowiedź Rostowskiego i Pańskie głaskanie go po główce.

  61. Nagle TVN24 przerwała transmisję z Sali Kongresowej. Mozna róznie patrzec na to co robi p. Palikot, ale to co tam sie działo było ciekawe. Tak nie odbywają się kongresy polskich partii. I do tego fakt, że tylko TVN24 transmitowała. Żadna inna stacja żadne radio, nawet to tzw. otwarte TOK FM. I pojawił się zaraz po przerwaniu trasmisji p. Miecugow. Po raz pierwszy powiedziałem do szklanej szybki „przestań pier….”. Po co mi komentarz p. Miecugowa w tym momencie ? Może sobie komentować ile chce ale po. Właczam internet, może będzie transmisja. Wszędzie informacja, że limit został przekroczony. Uważam, że to jest CHAMSTWO ze strony mediów. Panu Palikotowi życzę sukcesów. Niech wstrząśnie naszym życiem politycznym. Tylko podstawa musi być gospodarka. Powinien pójść na korepetycje do p. prof. Balcerowicza. W kwestii koscielnej, oczywiście, że ma rację. Widac to m.in. na przykładzie padre. Dirrettore. teraz ojczulek się pieni, że prokuratura go wzywa w sprawie zbiórek na RM, na to trzeba zgoda Min. Spr. Wewn. Mysle, ze po raz kolejny okaże się, że kościół ma polskie państwo w d… Prokuratura poinformowała, ze jak pan Rydzyk nie zgłosi się (on się nigdy jeszcze nie zgłosił) na przesłuchanie, doprowadiz go policja. Ale to niemożliwe. Jak to, policja miała by doprowadzić na przesłuchanie KSIĘDZA Rydzyka ?! Przecież on nie musi się liczyc z prawem.

  62. T.O.
    Talking is cheap.Silence is deep.

  63. Ktos musi ten lud bawic. Narazie jest dwoch „niepozbieranych”. Doda sie zuzyla. Kto nastepny ? Widze dobrze zapowiadajacych sie na Blogu.

  64. …Inicjatywa Janusza Palikota nie ma wielkich szans, ale zasługuje na poparcie… A gdzie REALIA Szanowny Panie Passent?
    Z powazaniem.
    ET

  65. Szanowny Panie Slawomirski,
    czas sie tak „zageszcza”, ze internet jest tylko epizodem w eposie „zycie”.
    Pozdrawiam.
    ET

  66. do Slawomirski pisze:

    2010-10-03 o godz. 17:35

    Szanowny Panie Slawomirski,

    chdzilo mi wlasnie o rzekome posiadanie (po doasiadaniu) w relacji kogut-kura.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    To byla pozorna wycieczka do pozornego posiadania w obszarze biologii.

  67. Jakby nie krytykowac kosciol, to zawsze taka krytyka zostanie zaszufladkowana jako tani antyklerykalizm(wiec nie ma o czym mowic), albo zoologicznie wsciekly antyklerykalizm(wiec tym bardziej nie ma o czym mowic). Ciezko jest utrafic tak, zeby ow antyklerykalizm byl normalny, gdyz kazdy antyklerykalizm, jesli nie jest krytyka konstruktywna kosciola, czyli taka krytyka, ktora popiera kosciol tzn nie krytykuje(jeszcze jeden oksymoron) wpada w jedna z wyzej wymienionych pulapek.
    Jak narazie kosciol nie wyrazil swojej opinii na temat, do ktorej kategorii zaliczy wypowiedzi Palikota: czy np. proba odebrania przywlaszczonych dobr, albo ograniczenie panoszenia sie kosciola we wszystkich instytucjach poczawszy na Sejmie a skonczywszy na zlobkach, jest tania czy wsciekle zoologiczna?
    Krytykowanie kosciola to natrectwo, ktore od wiekow przesladuje tych, ktorzy nie potafia wytrzymac zaduchu intelektualnego, obludy i pazernosci tej instytucji. Zreszta pierwszymi, ktorzy tego nie wytrzymywali byli ludzie kosciola, wyksztalceni klerycy,bo wyksztalceni byli wtedy tylko w kosciele. (Le Roman de Renart)Ale opcja torunska zawsze dominowala i zwyciezala spychajac na margines myslacych i niepokornych. Nie zaszkodzily jej drwiny Rabelais(Pantagruel ktory wyszedl z ciala matki przez jej ucho, skoro w domysle zostal poczety przez slowo), szyderstwa Woltera(kosciol sie mscil, opowiadajac, ze Wolter przed smiercia jadl wlasny kal), ataki Pascala, Boya Zelenskiego, czy wreszcie wielotomowy zoologocznie wsciekly atak Deschnera.
    Wiec sadze, ze ani Palikot, ani ja ani nikt inny nie przywola do porzadku tej instytucji. Watykanscy czarownicy wymysla sobie jakis kolejny dogmat: Np; „O nieusuwalnym pieknie kosciola”, no i co my poczniemy z naszymi natrectwami, my omylni, wobec nieomylnego papieza Toz ci pralaci sa nie z tego swiata, oni nie chodza, tylko w swych bizantyjskich strojach dostojnie krocza, oni nas moralnie ubogacaja, a ze Glodz pije jak Gargantua(za co go jedynie podziwiam) wcale nie zmniejsza jego swietosci, tak jak to, ze Paetz lubi mlodych klerykow.
    Pisalem u pana Szostkiewicza, ze cala nadzieja w Jaroslawie Kaczynskim. Bo kiedy ten maly, nadety, pulchniutki, charyzmatyczny czlowieczek uwaza, ze tez dostojnie kroczy, no to moze da to cos do myslenia, przez analogie ktos zauwazy, ze te dostojne kroczenia hierarchow sa rownie niepowazne, co ubogacajaca jezyk polski oczywistymi oczywistosciami i prawdami w potocznym sensie mowa prezesa.
    Zdaje sobie z tego sprawe, ze moje dywagacje beda mialy taki sam skutek, jak wszystkie w/w krytyczne wypowiedzi. Po prostu kosciol jest nie z tego swiata, jest swiety, a ze lubi dobra doczesne.
    Jednym z argumentow na rzecz wielkosci kosciola jest to, ze trwa juz 2000 lat, a wiec, ze cos w tym jest. No wlasnie zadna inna mafia nie potrafilaby przetrwac wszystkich zawirowan historii. Cos w tym jest !

    LP

    Ps. Nasuwa mi sie pewna analogia i od razu zastrzegam sie ,Staruszku, ze nie zamierzam udusic Slawomirskiego i uprzedzam pana Komara, ze bedac zbesztanym przez pana, nie mam zamiaru wracac do malostkowych dziecinad i zmyslac cokolwiek.
    Analogia polega na tym, ze pan Slawomiskie tez jest nieusuwalny. Nie mniej jednak postepujac konsekwentnie udaje sie usunac z wpisow pana Slawomirskiego pewne natrectwa. Moja zasluga np. jest, ze znikl z powierzchni blogu wujek z Workuty. Innym natrectwem pana Slawomirskiego bylo nieistnienie absolutu. Poczciwy staruszek znalazl na to natrectwo rade: skoro skonczyl sie absolut, to pan Slawomirski moglby sprobowac niewiele gorszej gorzkiej zoladkowej.
    Pozdrawiam pana SLAWOMIRSKIEGO

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Palikot – krok w dobrym kierunku (?) „ Zachwyt nad tym osobnikiem może się ciągnąc między wyrobionymi literacko na Grocholi i muzycznie na Kombi, ale ja trzymam za przygłupa kciuki, zgodnie z obietnicą. Jest w Polsce grupa ludzi, którzy na tak zwanej „nowoczesności” i jeszcze bardziej tak zwanym „ateizmie”, a de facto fanatyzmie religijnym w wydaniu antyreligijnym, robi interes lub sens życia i niech sobie realizują cele. Mają teraz swoje przedstawicielstwo religijno-polityczne i bardzo dobrze (…) Tyle konsekwencji w moim wykonaniu, niech sobie przygłup działa i osłabia KC PO, zobaczymy co z tym osławionym antyklerykalizmem i wartościami laickimi, jak na razie w karykaturalnej formie 3,5% się zgłosiło do rewolucji (…) Wypijmy za wielki sukces naszej beznadziejnej sprawy!
    http://kontrowersje.net/tresc/niech_sobie_przyglup_z_bilgoraja_na_swoim_zyje_nie_tepic_szkodnika

  69. Slawomirski pisze:

    2010-10-03 o godz. 18:48

    Szanowny Panie Slawomirski,
    nic lepszego nie zauwazylem. Dano nam mowe, stworzylismy jezyk(i). Zyjac w stadzie, grupie spolecznej uporzadkowalismy to zycie nadajac mu reguly. Potrafimy wiec opisac sprawiedliwosc spoleczna. Wyzwolilismy sie od Boga, mamy wiec ogromny wplyw na to co sie wokol nas dzieje. Reprodukujac sie stajemy sie niesmiertelni. Jednak czy machamy na to reka, rekami lub recami, to zalezy juz w duzej czesci od nas samych. Zdaje sobie sprawe z ograniczen subiektywnych i obiektywnych.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Kod kulturowo-spoleczny siedzi w nas bardziej, niz Pan raczy niesadzic.

  70. do jacek2 pisze:

    2010-10-03 o godz. 20:48
    Francja lezy w Europie i tutaj nie do pomyslenia jest to co wyrabia KRK w Polsce …. !!!!

    TAK, bo we Francji nie kroluje Maryja, lecz prezydent, obecny sczegolnie. Roznicy znacznej nie widze ( w postrzeganiu oczywiscie). Prosze powstrzymac chwilowo myslenie i pogrzebac w mediach. Nestepnie jednak myslenie wlaczyc, aby zaniechac podobne porownania; tutaj i tam.
    ET

  71. Do telegraphic observer pisze:

    2010-10-03 o godz. 20:53
    Slawomirski (10-03 o godz. 18:17)

    …Ważne jest czego jesteśmy produktem, jeszcze ważniejsze – co jest naszym produktem…

    Ciekawie napisane i warte zapamietania.
    Pozdrawiam.
    ET

  72. hortensja pisze:

    2010-10-04 o godz. 07:41
    „Bardzo bym chciala, aby Ruch Palikota odniósl sukces; może pan Palikot bylby jedynym politykiem, który dotrzymalby swoich obietnic.
    Jeśli chodzi o naszą scenę polityczną, to w Tuska nigdy nie wierzylam, Pis Dlatego potrzebna jest nowa partia, która byla by bardziej wiarygodna.
    Wznoszę więc toast za powodzenie Ruchu Palikota i wierzę, że to nie jest sprawa beznadziejna!”

    Moj komentarz

    Partie działając w naszym niedojrzałym społeczeństwie, aby osiągnąć sukces, nie muszą się podkładać społeczeństwu, ale to robią, bo to najłatwiejsza ścieżka prowadząca do sukcesu.

    Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle, ale ustępstwa PO w sprawie in vitro nie są wymuszane przez kilku gości w purpurze, oni tylko przypominają, kto za tym stoi, a za tym stoi elektorat. Abstrahuję od relacji KK/ społeczeństwo. Widomym znakiem poparcia są słupki.

    Jedyne, co jest pewne, to walec ewolucji. Nastroje, opinie, przekonania się zmieniają. Oby tak dalej – w dobrym dla demokracji kierunku.

    Samoobrona się wykreowała na paleniu opon w obronie naszych żywicieli. I miała elektorat, ludzie ich chcieli (przez moment). Ile takich ścieżek ukrytych w zakamarkach naszej mentalności, prowadzących do ich sukcesu, a wiodących w poprzek naszego interesu odkryją jeszcze politycy?

    Ekonomia, a to jest klucz do sukcesu trwalszego niż kampania wiecowa, jest mało wrażliwa na prawa człowieka. Rewindykować od czarnych i co dalej?

    Potrzebne nam jest raczej nowe społeczeństwo. Partie i wodzowie zawsze się znajdą. Społeczeństwo obywatelskie potrzebuje przywódców współpracujących, a nie ulegających ani narzucających.
    Jesteśmy społeczeństwem obywatelskim więcej niż w pół drogi, być może 51 % szlaku ku demokracji już za nami. Na performerów coraz mniejsze zapotrzebowanie.
    Partia Palikota, to ferment. Zawszeć to lepsze od zastoju.

    Pzdr, TJ

  73. A ja mam ochotę zapytać co jest tańsze od klerykalizmu, skoro starcza mu lizusostwo, byle z kasą? Totumfackim być jest w cenie?

  74. Palikot jest za bardzo niezaleznym politykiem, coz nawet sie nie nadaje sie na lidera parii, co innego Kaczynski z Pisu, on ma haryzmie i nawet siłe przeciagania, coz sa lepsze liderzy niz Palikot, coz inicjatywa Palikota brzmi ciekawie, postulaty jak 1%dofinosowania z budzetu na kuture, czy dofinosowanie metody in vitro, coz ja uwazam wiecej metod rodzenia dzieci to tym lepiej dla polskiego społeczenstwa, coz powstał film Projekt dziecko, coz kultura ma nawet zadanie przełamiac bariere myslenia, ludzkie sterotypy myslenia, coz tylko nie mówi jaka kuture popularna czy powaznia, coz tu piisac wyrzucienie lekcji religi z polskiej szkoły, coz moze lekcje etyki powinni byc bardziej powszechnie czy popularne jak nie jeden polski film, coz tu pisac to sa postulaty czy tematy do dyskusji, coz Palkot uswiadamia ludzia czym jest lewica to dłuzszej perspektywe moze zyskac Sld, a rozdzielic polskie panstwo od koscioła, panstwo swieckie, który kazdy człowiek decyduje o sobie, brzmi nawet naiwne, coz polacy nie słuchaja ludzi, który sie nadaja na autorytetów,nie maja punkty którego warto sie trzymac, punkty zaciepienia, to mozna bładzic jak sie nie ma autorytetów coz tu pisac to trudnie zadanie, coz Palikot jest terapeuta polski jak Kuba Wojewódzki, który jego
    popiera, ja trzymam sie od głosu, cóz ten Ruch moze jest potrzebny w społeczenstwie, cóz a nie lepiej głosowac na Sld, te postulaty do dyskusji
    o kondycji polskiego społeczenstwa, którego trzeba leczyc i sie przydała sie terapia szokowa
    pozdr serdecznie

  75. Popieram Palikota! Życzę sukcesu nie tyle jemu, co społecznej akcji, którą uruchomił. Celnie spointował to Kazimierz Kutz mówiąc, że „Palikot uchylił okno aby wpuścić trochę świeżego powietrza do naszego zapyziałego kraju”. Obyśmy wszyscy razem potrafili szerzej otworzyć to okno i przewietrzyli zarówno urzędowe pokoje, jak i kościelne zakamarki.
    Akcja Palikota, to nie zamach na władzę. On chce załatwić po prostu parę ważnych spraw – i oby mu się udało!!

  76. telegraphic observer pisze:
    2010-10-03 o godz. 23:08

    a nie ciągnij – przeżyję tę stratę.

    Spór o naturę człowieka jest o tyle ciekawy w odniesieniu do ekonomii, że ekonomia to przecież suma ludzkich zachowań, a te mają nierozerwalny związek z naturą. Behavioral economics – inne dość nieortodoksyjne podejście do zagadnień ekonomicznych oraz do dogmatów – sorry – do paradogmatów o racjonalnych rynkach, samoregulującym charakterze podaży praz poptytu itp. Sporo można się dowiedzieć o nas samych, między innymi tego, że żyjemy iluzjami co do pieniędzy, ich wartości oraz naszej sprawności jako graczy giełdowych. O tym, że powodują nami proste atawizmy, które nijak się mają do friedmanowskiego racjonalisty ekonomicznego jako głównego aktora rynku. Wreszcie o tym, że tak naprawdę to jedynymi, którzy wykazują zachowania racjonalne (z punktu widzenia klasycznej doktryny ekonomicznej) są osobnicy o pewnym stopniu autyzmu. Co ciekawe, ten sposób widzenia ekonomii (behavioral economics) o wiele ciekawiej tłumaczy krach roku 2008, szukając przyczyn gdzieś indziej niż Ty.

    Aha, behavioral economics to również nobliści. I to z ekonomii.

    Pozdrawiam dziękując za owocną dyskusję.

  77. Staruszku, Znowy bedzie, ze sie czepiam, ale czytajac twoje teksty czuje pewien dyskomfort. Twoje sprytne elipsy, uciekanie z istoty zagadnienia w didaskalia powoduja, ze glupieje. Ja jestem taki Lewy Polaczek prostaczek i jak pytam ktora godzina, to gubie sie, jak mi ktos zacznie cytowac z wikipedii definicje czasu. Lubie konret.
    Przed laty czytajac „Moskwa Pietuszki” Wieniedikta Jerofiejewa zapamietalem taka scene; Po wielu godzinach picia ostrych napojow atmosfera zaczela sie powoli psuc, koledzy od flaszki najpierw zaczeli nieufnie spogladac na Wienie, wreszcie wstali, ciasno go otoczyli i mniej wiecej tak zaczeli: „Za kogo ty sie masz, Wieniczka ? Czyzbys uwazal, ze jestes od nas lepszy ? My tu jak koledzy, rowno, a ty niby co, ze my to niby nic ? Pycha cie rozpiero, czy co ? No bo jak to ? To ja juz cztery razy wychodzilem zeby oddac mocz, a ty niby nic ani razu, ze co, ze ty jestes cztery razy lepszy ode mnie ? – „Chlopaki – odpowiedzial Wienia – To nie tak. Od dziecka jestem taki niesmialy, wstydliwy. Ja nie potrafie tak jak wy, ot po prostu wyjsc, tak jakos mi nie wychodzi” W kazdym razie koledzy zmusili Wienie do tego, aby sie nie wywyzszal i poszedl oproznic pecherz.
    Wiec ja sie ciebie pytam, Staruszku, Czy ty aby sie takze nie wywyzszasz ?
    Kiedy czytam jakis wpis Zosienki, tez zdarza mi sie, ze glupieje, gdyz ta dama ma talent do trafiania w samo centrum sedna, ale nie czuje sie upokorzony, bo nie musze tego co pisze rozgryza.
    Czy ty aby nie uwazasz, ze ja jestem troche gorszy ?
    LP

  78. Acha, Palikota tez popieram, jesli to ma jakies znaczenie i zeby bylo w temacie.
    LP

  79. Pan Janusz Palikot jest świetnym analitykiem i potrafi wyciągać właściwe wnioski, jest to dowodem jego wysokiej inteligencji. Jest odważny, widzi i mówi tego co inni nie widza albo nie mówią. Przekonuje ze skutkiem do swoich idei. To są cechy prawdziwego lidera, który będzie potrafił pójść znacznie dalej, niż się niektórym wydaje i życzę mu tego. Jest wspaniałym człowiekiem. W interesie Polski leży jego sukces. Mam nadzieje, ze media mu w tym pomogą, chyba, ze dalej wola zajmować się Jarosławem K.
    Nie powinny go skazywać na niepowodzenie już na początku, dając mu „marne szanse”.

  80. 18. Świeże powietrze jest potrzebne polskiej polityce. Tak mówi się o „kongresie założycielskim”. Inni mówi o słomianym zapale. Czy Palikot jest politykiem poważnym? Wszak prezes Kaczyński zacząłby od chytrego utworzenie frakcji rozłamowej w Sejmie, a Palikot chce złożyć swój mandat, czyli postąpić honorowo. Czy nie przeważy słomiany zapał, z którego Palikot ponoć słynie? Co zrobią popierające go masy, czy one nie padną ofiarą słomianego zapału? Nie wiadomo za co schwycić się najpierw: za sprawy gospodarczo-socjalne, czy za antyklerykalizm?

    19. Konstruktywny antyklerykalizm – jako oksymoron, czyli taki, który wspiera kościół nieco tylko sugerując jakąś kosmetyczną poprawkę. Taki antyklerykalizm nie jest tani, ani infantylny. Dla nowoczesnej Polski jest jednak nie do przyjęcia. Z kolei pokątny antyklerykalizm w zaciszu prywatnym robi się passe. Antyklerykalizm to nie seks, aby go uprawiać w ukryciu. Antyklerykalizm konstruktywny to edukacja seksualna dla polskiej młodzieży, w polskiej szkole. Ale co począć z państwem?

    20. Państwo powinno być guwernantką (od ang. governance)! Nawet sprawy gospodarczo-socjalne może zlecić społeczeństwu, jak to proponuje Cameron u Brytyjczyków. Jak to sugeruje i tłumaczy prof. Marody:
    http://wyborcza.pl/1,76842,8455054,Lud_urabia_sobie_panstwo.html

    21. Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie zaprowadzić V RP. A jej założycielem będzie JP III (to za blogowiczem parker na blogu red. Paradowskiej). Dżej pi three, we love thee!

  81. Palikot popełnia publicznie harakiri, ale robi to z wdziękiem i w sumie poświęca się dla ważniejszej sprawy, jaką jest odmulenie państwa oraz społeczeństwa. Trzeba więc Palikotowi kibicować do końca tego przedsięwzięcia, choć jego finał jest łatwy do przewidzenia. To w końcu harakiri, a nie operacja wycinania wyrostka robaczkowego. Być może Palikot o tym jeszcze nie wie, ale nie przetrwa on zrywu własnego autorstwa, zwłaszcza kiedy zakręcił się wokół niego Rysiu Kalisz – anioł śmierci politycznej.

    Swoją drogą w PO nie ma miejsca jednocześnie dla Palikota z jednej strony, i dla Gowina oraz innych postaci moralno-klerykalno-konserwatywnych z drugiej, tak więc Palikot musi, choć być może tak naprawdę to nie chce.

    Jeśli ten cały ruch palikotowy przetrwa i pociągnie za sobą wiekszy odłam społeczeństwa, ale bez wyraźnej krystalizacji prawdziwego programu politycznego, to będzie to zły sygnał na przyszłośc dla polskiej polityki: powrót dobrej pogody na populizmy, otwarty sezon dla politycznych igrzysk opartej na konkursie haseł zamiast rzetelnej walki na programy polityczne z krwi i kości.

    Pozdrawiam.

  82. telegraphic observer pisze:

    2010-10-03 o godz. 20:53

    Szanowny Panie telegraphic observer

    Niezmienny(dla nas) pozostaje biologiczny denominator ktorego ignorowanie/niezrozumienie bylo przyczyna najwiekszych ludzkich tragedii.
    Poznawanie literatury bez poznawania biologii mija sie z celem ktorym jest poznanie czlowieka. Czlowiek najpierw jest osoba biologiczna a nastepnie duchowa.

    Slawomirski

  83. ET pisze:

    2010-10-04 o godz. 10:52
    Do telegraphic observer pisze:

    „…Ważne jest czego jesteśmy produktem, jeszcze ważniejsze – co jest naszym produktem…”

    Jak najbardziej.

    Slawomirski

  84. ET pisze:

    2010-10-04 o godz. 10:40

    „Kod kulturowo-spoleczny siedzi w nas …”

    Genetyczny siedzi w nas i jest wymierny.
    Dlatego jest realny.
    Kod kulturowo-spoleczny jest obok nas.
    Zmienny jak pogoda/polityka.

    „Juzo Cyrano
    Co rano drapie kolano…”

    Slawomirski

  85. Krok w dobrym kierunku !
    mozna sie tylko cieszyc ,naprawde ,bo kiedys byl jakis polski polityk
    co sie skarzyl ,ze musi sie rozkraczac moralnie .
    Oby sie to nie stalo z Polikotem ,kroczek po kroczku Panie Polikot ,
    dawne czasy pajacowe? palacowe ? zapomniec i prosze byc naprawde
    mezem stanu /nie tylko zony/.
    Proponuje jednak nie brac slubu koscielnego jak p. Tusk i nie pisac do ambasadora USA jak duza jest Polska,jak Kaczynski,moze sie obrazic
    na Pana ;naprawde .
    I koniecznie prosze wydawac wiecej jak 1% pieniedzy na kulture ,tez osobista ,to kultura? polityczna polska Pana obronila /a moze jej brak ? /
    Nie ma sprawy ,kazdy moze sie zaziebic , my rowniez .
    Jak Pan czekamy na sw. Mikolaja /06.12/ ,ach przepraszam Pan przeciw kosciolowi — nie swietego ?
    Cudow nie ma ? ,
    ..wiec pozostaje albo popracowac ,albo pomarzyc …
    Najlepiej byloby pomarzyc po pracy ,lecz kto tam wierzy kobiecie ?
    POWODZENIA.
    Salute
    nie dyskutuje i zjadam zle dzieci …

  86. To jest tekst o tych na Salę Kongesową nie pchali a na wodzireja liczą.
    Ja tu tylko robię za podmiot liryczno-epicki.
    —-
    Sir Sławomirski!

    List otwarty, co listem nie jest, do ludzkości i do Jaśnie Oświeconego Waszeci.

    Nie pamiętam, czyśmy tą butelkę „Czerwonej Istry” wypili; czy nam ją podwędzili, gdy nam się z łepetyn dymiło. Ale to, co piliśmy sponiewierało solidnie. Nawet nie pamiętam, czy to z Szanownym piłem i czyśmy na „Ty” czy na „wy”. Kubek z kefirem postawiłem obok laptopa na samoprzylepnej karteczce z autodyrektywą: „Dać odpór! Absolutnie!”. Przesadziłem z lapidarnością planu bitwy. Kefir ocalał. Merlot w liczbie ilością plusową określony i następnie duszkiem wypity łagodzi skutki wczorajszego bratania się ze światem. Negatywna energia mego spinu ze mnie wyemitowała i mogę wrócić do swej manii oszpecania blogu moimi grafitti.
    Kategoryczność tej autodyrektywy natychmiast mi przywołała Was Sir!

    Prosiłem! Błagałem! „Mądrej głowie dość dwie słowie.” – to nie mój adres!

    Mnie trzeba jak inteligentnemu inaczej: „Kawa i młynek na stół, pośladki na ławę i przepłukać usta przed tłumaczeniem mi czegokolwiek.” I jak w każdym banku być powinno: „Dobrzynka na dzień dobry!”
    Nie prześlizguj się Mistrzu po mym tekście. Zapytaj dziadka, co to Dobrzynka i niebieskie Mewy.

    Rąbnij „Wielkie Zamazywanie” na stół, to buc, co od dawna nic nie czyta, zacznie coś ściemniać outside thread.

    Oto, co Rzepa 23-05-2009 dała w wywiadzie „Złodziei pamięci nazywał po imieniu” Krzysztof Masłonia z Włodzimierzem Boleckim poświęconym Gustawowi Herling-Grudzińskiemu.

    … Niedopuszczalne było dla niego zakłamywanie pamięci o tym, co było zbrodnią, oszustwem, łajdactwem czy przemocą. …
    … od 1989 r. nieustannie protestował przeciwko zniekształcaniu czy po prostu likwidowaniu pamięci o zbrodniach komunizmu.
    … W swoich tekstach wielokrotnie dawał wyraz niezgodzie – jak napisał – na „Wielkie Zamazywanie”, dzięki któremu twórcy stanu wojennego i ci wszyscy, którzy wcześniej wspierali system komunistyczny, niszczący i upadlający ludzi, nagle stali się nauczycielami demokracji, przykładami postaw patriotycznych czy symbolami honoru. Jednym słowem, nie zgadzał się, by ci, których generał Jaruzelski przeprowadził bez szwanku od komunizmu do III Rzeczypospolitej, by całe to – jak mi kiedyś powiedział – plemię oprawców założyło szaty kapłańskie i zaczęło odprawiać narodową mszę za ojczyznę. …

    Gdybyś Wielce Szanowny Zorientowany w Dorobku Patriotów podał nie tylko tytuł a i autora, to bym rozpoznał konwencję stosowania majuskuł w tytułach znaną mi od czasu „O Tych Dwóch, co Księżyc Ukradli”. Następnie poszukałbym w cyberprzestrzeni i jasnym się by stało, że z takim aspołecznikiem jak ja Pospieszalskiemu o mazankach nie warto rozmawiać i versa vice z odwrotem totalnym.

    Otóż Milordzie Herling-Grudziński nigdy nie poskarżył się, że w łagrze dali mu dwa lewe buty. On był człowiekiem dużego pokroju, prawie tak jak rysunki z Nazca. Musisz zmienić perspektywę na orlą, aby rozpoznać poszczególne figury. Sądzę, że nie miałby Grechucie za złe wychwalanie Partii za rzucenie na scenę mandarynek i pomarańczy.
    Pendercki tak bardzo nienawidził reżimu, że nie chciał mieć języka zapisu partytur wspólnego z kompozytorem ukochanej przez Geniusza Proletariatu piosenki o Suliko. I tylko czujni prawdziwi patrioci zwracają mu uwagę, że „Jutrznią” wspierał PRL.

    Gustaw Herling-Grudziński nie unikał twardych słów. A jego talent pozwalał mu te słowa dobierać starannie. Bez obrażania świadków rozstrzeliwań ustawianych przez Dzierżyńskiego, by działała zasada: jeden obraz jest wart tysiące słów. Słowo Mistrza musi być cytowane starannie. A tytuł ma swe prawa i użycie go bywa dramatyczne lub śmieszne. Żaden bohater Potopu Sienkiewicza nie transportował łódką świni i wieprza. A sienkiewiczowskie gołębice były szlachciankami i nie znały liści drzewa oliwkowego.

    Czy ktoś z historyków literatury i kina XX-go wieku potrafi wykluczyć współudział GAG w tworzeniu scenariusza filmu „Nie ma pokoju pod oliwkami”? Ten sztandarowy obraz włoskiego neorealizmu kojarzy mi się z przesłaniem GH-G o tragizmie losu ludzkiego. W szczególności o tragizmie miłości do atrakcyjnej kobiety. (Czy boska Gina płakała po Duce?)

    Biedak na oczach głodnego tłumu wygrał wówczas kurę. Jak zabawna może być postawa społeczna, to zrozumiecie oglądając tą kurę w muzeum filmu. Okłamię Was tylko plotką, że ten biedak był złodziejem rowerów. Miliony polskiej młodzieży nie zrozumie uprawianej przez nas zabawy tytułami. Oni urodzili się po dniu, w którym Szczepkowska ogłosiła śmierć komunizmu.

    Ja tam ani realnego socjalizmu, ani komunizmu ani PPS uprawianego GH-G nie rozumiałem. Wokół mnie było, tylko to, co widziałem i co czytałem w książkach z imprimatur cenzury. Krótką historią WKP(b) podgrzaliśmy biedną polewkę. Interesowały mnie narodziny cybernetyki i szaf komputerowych. Dla w/w młodych i to jest prehistorią.

    Nie będę rzucał na stos publikacji IPN. Następne pokolenia też muszą mieć co i z czego łuskać.

    Nie obetnę także sobie jąder, które mi się do moszny zsunęły w PRLu.
    (To katastralne wyjaśnienie dla tych co dumy biedaka nie łykają.)

    Nie odprawiam mszy. Nie nucę Lacrimosa. Ci od grubej kreski coś knuli, gdy ja zgłębiałem aksjomat o punkcie wspólnym dwóch prostych w geomerii eliptycznej. Jest taka geometria, totalnie nieużyteczna. Zarzut uprawiania geometrycznych rozważań społecznie nieprzydatnych można mi postawić. To fakt i superexpress.

    Czy Pan Milordzie Sławomirski czai moją gminną bazę?

  87. Ogłoszone dziś przez wszystkie światowe media:

    85 letni Robert Edwards otrzymał tegoroczna Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny. Brytyjczyk jest autorem opatentowanej w 1978 roku metody
    zapłodnienia „in Vitro”.
    Od 1978 roku, dzięki tej metodzie przyszło na świat ponad 4 miliony
    dzieci.
    Cztery miliony szczęśliwych rodziców, tyleż samo dzieci (ufam w to mocno)!
    Najstarsze liczą sobie dzisiaj 32 lata, dorośli ludzie z probówki, żyją ,
    pracują, cieszą się tym światem.
    32 lata tej metody dającej dosłownie życie !
    Czyż nie jest to imponujące ? Czy nie czyni to nas dumnymi być człowiekiem ?

    Jesień 2010, przyznano Nagrodę Nobla za życie, za ten dar nieporównywalny do innych darów. Coś fantastycznego !!!

    Jesień 2010, Polska – trwa narodowo – kościelny spór o finansowanie
    metody „in Vitro”, jej moralną szkodliwość w świetle nauk Kościoła
    Katolickiego, 32 lata po jej pierwszym zastosowaniu !

    Żenada, żenada, i jeszcze raz żenada ! Wstyd wobec Świata.
    Tylko kto temu Światu wytłumaczy, że Polska to
    zaścianek Europy.
    Puszcza Białowieska postępowego myślenia.
    Chyba nikt.

    Pozdro…wienia.

  88. Jak zauwazyl Andre :
    W interesie Polski leży jego sukces……
    By wyrwac Polske z tego zatechłego klerykalnego zascianka w ktorym utknelismy …..

  89. Jacobsky (10-04 o godz. 13:38) pisze:

    Co ciekawe, ten sposób widzenia ekonomii (behavioral economics) o wiele ciekawiej tłumaczy krach roku 2008, szukając przyczyn gdzieś indziej niż Ty.

    Jacobsky, proszę zaspokój moją ciekawość – gdzie szuka i co znajduje jako przyczyny krachu?

  90. Slawomirski (10-04 o godz. 16:24)

    Szanowny Panie:

    Niezmienny(dla nas) pozostaje biologiczny denominator ktorego ignorowanie/niezrozumienie bylo przyczyna najwiekszych ludzkich tragedii.

    Nie wiem do czego Pan się odnosi, do jakich tragedii, do jakich denominatorów. Mój wuj lekarz widząc moje zainteresowanie literaturą zalecił mi czytanie podręcznika psychiatrii, mówiąc w zaufaniu – to jest na najlepsza literatura. Czy yo to chodzi?

    Poznawanie literatury bez poznawania biologii mija sie z celem ktorym jest poznanie czlowieka. Czlowiek najpierw jest osoba biologiczna a nastepnie duchowa.

    W moim przekonaniu poznanie jest wtórne, jest nam potrzebne do czegoś. Działanie, jego potrzeby, praktyka kieruje większością naszych aktów poznawczych. Czytanie literatury bywa poznawaniem biologii.

    Chodziło mi o to, że biologia, nie jako nauka, lecz cały świat zewnętrzny otaczający czlowieka, łącznie z biologią jego własnego ciała, przy okazji z chemią, fizyką etc, jest dany człowiekowi, wyznacza jego granice, także jego jednostkowego istnienia. Skoro zdamy sobie sprawę z istnienia tych determinant, nie zawsze w pełni – jak wiadomo, to podejmujemy działania. Te akty, ten proces jest w istnieniu człowieka najciekawsze, i głównie tym zajmuje się literatura. Nota bene, czytałem wiele wyników badań np. genetyki i ewolucji, które z uwagi na formę są jak literatura.

  91. Lewy Polaku!

    Gdzieś tu wyżej przeczytasz op przeciwstawieniu tych co komentują rzeczywistość tym co komentują komentarze rzeczywistości. I ty Bracie wstawiasz mnie w te drugie gacie.

    Od wyznania wiary, to ja mam samolubnego gena, a nawet genów dwóch na helisie rządzących. Gen Pokoju i gen Braterstwa. Pisałem, żem dwa razy chrzczony. Oba razy bez mej zgody, bo kto oseska pyta, a jak pyta, to czy czeka na odpowiedź.

    Mój stosunek do kościoła opisałem przywołując bohatera „Wielkiego greckiego wesela”. On na południowo-cerkiewny przeszedł. Wdrapałby się na Meteory (vide encyklopedio-podobna Wiki), bo ją kochał.

    Poznania nie osiągnę, bo Werner Heisenberg pozbawił mnie złudzeń co do mego tu, Kurt Gödel odebrał mni nadzieję na niesprzeczną znajomość wszystkiego. Ci od telomerów określili moją zdolność do zmiany na około 50 podziałów komórkowych.

    Niecierpliwie czekam na Twe teksty, a nasza korespodencja jest dla braci w komentowaniu neperem poniżej którego jest poziom mułu. Pisałem wyraźnie, że Ciebię lubię i jeśli się przekomarzam, to zamierzam robić to słodko. Mam nadzieję, że niedbałym pisaniem nie namalowałem Ci siniaków. Staram się, tak jak wiele nicków z naszej sitwy, aby nasze myśli zapładniały się nawzajem. Czego oczekujesz? Mojego opowiedzenia się po stronie Demokratów/Republikanów? Mojego ataku na GMO i islam?

    Znasz moje preferencje polityczne. Nie fotyguję(!) się do popierania wrogości do Słowian Wschodnich. Nie witam i nie żegnam ludzi stwierdzeniem: „Niech będzie pochwalony Wódz!”

    Nie będę wieszał księży na latarniach. To nie moi pasterze.
    Nie będę wspinał się z zielonymi na żaden komin.

    Możesz jaśniej? Kiepsko się czuję w roli kogoś, na kogo nie mogą liczyć Ci do których się uśmiecham? Może Ty wyłożysz manifest jak Palikot.

    A może ostatni wpis adresowany do mnie jest wyrafinowanym w formie pastiszem nie zrozumianym przeze mnie w chwilowym nastroju sierozności?

    Według mnie Palikot to drożdże. Ciasto rośnie szybko. Szybko trzeba nowego wypieku, bo chleb nasz codzienny jest już stęchły i mocno nadgryziony przez myszy. Czy to będzie placek ziemnaczany, sękacz czy tort owocowy z mocną nutą lubianych przeze mnie moreli – tego nie wiem. I nie wyjdę na ulicę, gdy będą wołali: „Chodzcie z nami rąbąć!” To ma być moja mała ojczyzna aktywnych, kreatywnych, produktywnych i otwartych na świat naszych wnuków. Ja ich nie mam – niestety!

    Do szybkiego i jasnego odzewu!

  92. telegraphic observer,

    prosze uprzejmie:

    The Science of Economic Bubbles and Busts, Scientific American, June 2009.

    * The worldwide financial meltdown has caused a new examination of why markets sometimes become overheated and then come crashing down.

    * The dot-com blowup and the subsequent housing and credit crises highlight how psychological quirks sometimes trump rationality in investment decision making. Understanding these behaviors elucidates the genesis of booms and busts.

    * New models of market dynamics try to protect against financial blowups by mirroring more accurately how markets work. Meanwhile more intelligent regulation may gently steer the home buyer or the retirement saver away from bad decisions.

    Chyba do zdobycia w lokalnej bibliotece miejskiej.

    Inne pozycje z tego zakresu rowniez.

    Pozdrawiam.

  93. In vitro w zaścianku

    cynamon29 pisze:
    2010-10-04 o godz. 17:50
    „Jesień 2010, przyznano Nagrodę Nobla za życie, za ten dar nieporównywalny do innych darów. Coś fantastycznego !!!
    Jesień 2010, Polska – trwa narodowo – kościelny spór o finansowanie
    metody “in Vitro”, jej moralną szkodliwość w świetle nauk Kościoła
    Katolickiego, 32 lata po jej pierwszym zastosowaniu !
    Żenada, żenada, i jeszcze raz żenada ! Wstyd wobec Świata.
    Tylko kto temu Światu wytłumaczy, że Polska to
    zaścianek Europy.”
    Mój komentarz

    Może i zaścianek, lecz idzie do przodu. Tempo nam się niepodobna i chandryczymy się o diagnozę.

    Polskie społeczeństwo nie jest chore, to jest stan naturalny – wyprodukowała nas jako niespójną zbiorowość historia dalsza i bliższa, mamy do pokonania najtrudniejsze – naturalny puszczański autyzm, nieufność do świata, pewien rodzaj za przeproszeniem neotenii (przynajmniej stwierdzam to u siebie).

    Pzdr, TJ

  94. Szanowny Panie Redaktorze, połową głowy jestem za Palikotem, który zapowiada przerwanie romansu między panem, wójtem a plebanem. Druga
    polowa jest za tym, by się tak stało. Oto jeden z licznych powodów
    zdumiewającej zgodności obu pólkul.

    Przepraszam, czy tu się coś zmieniło?    

        Dzwonię rankiem do pani Dorci raz, drugi, czwarty. Serce skoczyło do gardła. Otwieram, bo mam klucz w razie by umarła, pukam do pokoju.
        – Niech pan wejdzie, panie Jureczku.
        Wchodzę: leży jak kłoda na łóżeczku.
        – Słyszałam, jak pan wszedł, ale się boję krzyczeć, bo coś w nodze pęknie.           
        – Co się stało?!
        – Stałam przy szafie, odwracam się: brzdęk, leżę. Straszny ból w nodze, ledwie dowlokłam się do łóżka. Nie ma siły, że skręcona żyła.
    – Pierwsze słyszę. Żyła się kręci, ale razem z nogą, jak ktoś ukręca.
    – Tak lekarz powiedział, jak upadłam przy autobusie.
    – Na pewno na nogę pani upadła, nie na głowę? 
        – Lekarz chyba wie, nie?
    – Zdarza się. Dobrze pani pamięta, co powiedział?
        – Ja wszystko pamiętam: normalne skręcenie żyły.
    – Jakiej?
    – Normalnej.
    – Jadła pani śniadanie?
        – Za bardzo boli, nie zdążyłam.
        – To najpierw skoczę do przychodni, potem coś zrobię.
       Dałem glukozy z wodą, żeby nie umarła z głodu, poleciałem. Rejestratorka zarejestrowała, ale na domową wizytą miałem się umówić sam. Po upadku komuny wszystko jest w słowach dla pacjenta, więc do lekarza była chmara chętnych – bez numerków, bez wyznaczonej godziny, z kapotami, bo nie ma szatni, no i ze cztery krzesła na piętnastu. Kiedy za bardak są takie same pieniądze jak za pracochłonny porządek – wybór jest prosty.
      – Proszę państwa – mówię – zostawiłem bez opieki babcię, chcę zamówić wizytę. Mam stać w kolejce, czy mogę od razu wejść?
    – Po moim trupie – powiada starszy gość.
      – I po moim – mówi młodszy. – Nie pan pierwszy taki wygodny. Przyszła jedna…
    – Dziękuję za opowieść – mówię – po dwóch trupach nie wejdę.
    – Może pan zamawiać cały dzień – mówi starszy – ale nie przede mną.
    – I nie przede mną – mówi młodszy.
    Mało się nie stuknąłem z babką – cała czerwona, z okropnie wykręconą gębą.
        – Proszę państwa – mówi jej towarzyszka – tej pani na ulicy nagle coś się stało, nie wiemy co. Mogłaby wejść bez kolejki?
    – Nie ma mowy! – krzyczą dziadkowie. – Tu nie ma zdrowych, każdemu coś się stało.
      – Może to jest niegroźne, ale może też być tragedia – z państwa udziałem.
    Baba się trzęsie, płacze – bez okularów widać, że jest źle. Są, psia jego mać, granice.
    – Oż wy zarazy jedne! – mówię do dziadków. – Żeby drzeć mordę – macie zdrowie, żeby współczuć drugiemu – już nie?
      Poparło mnie parę bab z kolejki. Zagadka życiowa: na ziemi leży człowiek; kto się nad nim  pochyli – raczej baba czy raczej chłop? Stanąłem przy drzwiach jak bejsbolowy kij, kazałem  pokręconej wejść, na nic nie patrzeć. Tak zrobiła, a ja ze wstydu uciekłem.
    Chciałem załatwić wizytę prywatnie, ale przez nerwową sytuację spłynęła na świat światłość: panią Dorcię wziął nerwoból! Mnie też już zaczął brać. Jak tak, to na co lekarz, emerytura – nie z gumy, żeby tracić na głupstwa: kupiłem żel do odkręcania żył. Roztrzepałem pani Dorci nogę, wtarłem galaretę, nakarmiłem, kazałem spać, potem zrobię obiad. No i ten, no i uciekam.
    – Pan włączy z łaski swojej tele, panie Jureczku.
    Włączam: sławny Jurek zbiera na chore dzieci.
        – Dla siebie też ukręci – mówi pani Dorcia. – Ojej, jak boli! Nie pracuje, to musi kraść – logiczne.
        Będziesz, bydlaku, w polskim piekle na honorowym miejscu – nadaję duchową pocztą do proboszcza, bo mieszanie w słabych głowach to jego robota. Odczepiłem jej klucz od moich, mówię:
    – Noga moja tu więcej nie postanie.
    – Jezus Maria, co się stało, panie Jureczku?!
    I w bek.
      – Myślałem, że jestem w porządnym domu, a trafiłem do magla. Wieję, nim się dowiem, że kradnę.
    – Co pan bredzi! Kto tak powiedział?!
      – Mam czekać, aż powie? O jednym Jurku już pani powiedziała, ge o nim wiedząc.
        – Bo ksiądz mówił.
        – A gdzie macie własne oczy, pleciugi?! Mówicie źle o drugim, bo sami źli jesteście. „Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy”. Pani Kościół na moich oczach trzy razy napluł dziś bliźniemu w twarz, a jeszcze kur nie zapiał.
      – Kiedy, panie Jureczku, gdzie?!
    – Oddaję klucz i nie ma mnie.
    – Niech pan tego nie robi!
    – Nawet się nie obejrzę.          
     – Boże!
      Nie można zrobić Kościołowi większego świństwa, niż czynić dobro bez jego błogosławieństwa lub choćby tylko sugerować, że jakieś dobro śmie bez niego być – jest przecież największym w dziejach producentem dobra w słowie.
        – Niech panią słowem proboszcz karmi – mówię – słowem masuje, słowem podciera tyłek, pierze, przewraca, żeby nie było odleżyn. Pokój temu domowi, spieprzam.
        Rzecz jasna, jako ateista, czyli moralny odpad, nie dotrzymałem słowa: robiłem za pielęgniarkę, dokąd pani Dorcia nie stanęła na gło…tfu! – na nogi.
       Komuna szkliła oczy swoją dobrocią milisekundę wobec wieczności i odeszła w niesławie jako obłudna nieskuteczność. Kpi się do dziś: Plany były dobre, tylko wykonanie gówniane. A co największa religia świata zmieniła w człowieku na lepsze od czasu, jak Kain zabił, a mama skradła?

  95. O inicjatywie Palikota, mogę powiedzieć tylko tyle, że w moim odczuciu, wszystko co on dotychczas wyczyniał , z kongresem włącznie- to skutki jego oszołomienia pierwszymi sukcesami/pierwsze większe pieniądze, wykształcenie i rozwój intelektualny świetne w porównaniu z…gorszymi od niego itd. wszystko to plus ewidentny prowincjonalizm „spuściło ze smyczy” jego emocjonalność.
    Zanim on odkryje, że jest wytworem kilku życiowych fuksów, a w rzeczywistości jest nachalnym, bystrym przeciętniakiem/oferta programowa, sposób dochodzenia do swojej partii-zamiast żmudnych przygotowań zakończonych wielkim „bum”, wykonał wielkie „bum” a wkrórtce wykona wielkie „bęc”…/.
    Hasełka zadziorne, hasełka pospolite, hasełka czyjeś, plus odrobina ordynarnego populizmu- to cały Palikot, tego się po nim spodziewałem.
    Wartym uwagi, wydaje mnie się wspomnienie gości, zwłaszcza tych po stronie publiczności. Chciałoby się powiedzieć-swój do swego… Szumnym oczekiwaniem był zlot „kwiatu młodych” , wyksztalconych obywateli, o mentalności silnie europejsko XXI-wiekowej. Z młodych, zaprezentował się głównie kucharz z ASP, który za pomocą anonimowego, wirtualnego internetu skrzyknął Facebookowych ziomali na checę pod krzyżem na Nowym Świcie, które to towarzystwo do tworzenia polityki ma się tak, jak kiedyś zaściankowa szlachta, po dodaniu sobie wiary jakimś wzmocnionym „Węgrzynem”…
    Oprócz takich potencjalnych „działaczy”, w Sali Kolumnowej było sporo osób w bardzo średnim wieku, którzy spawiali wrażenie/zadawanie pytań/, że główne szlify polityczne i wiarę w siebie zbudowali na wypowiadaniu się w programach typu-„Szkło Kontaktowe”…
    Mnie , najardziej „urzekła” refleksja, która zrodziła się ze skojarzenia, jak mozolnie wdrażają się w sztukę rządzenia amatorzy postsolidarnościowi. Postsolidarnościowcy mieli jednak prawidłową drogę e dochodzeniu do dużej polityki-najpierw kilkanaście lat żmudnych, szarych , małych kroczków, a na zwieńczenie „bum”, czyli okrągy stół.
    Palikotowi nawiedzeńcy i ziomale od Facebooka, to narybek wyitnie na jakąś „lekką” ekstremę do organizowania zadym. Ci młodzi, którzy mogliby doskonale odbudowywać nasze państwo dla XXI wieku, są skutecznie zniechęceni do polityki przez dyżurne, medialne polityczne stworki, z „miłościwie” panujących nam koleżeńskich gromad -zwanych bzwednie- partiami politycznymi. Każdy, młody człowiek, który czuje się cokolwiek wart, walczy o pozycję w niewybieralnym/ sukces losowy/ , a awansującym za prawdziwe wartości biznesie, który dzisiaj jest otwarty na cały świat.
    Jeszcze raz powiem: jaki Paliklot/znany Polakom głównie z błazenad/ taka puliczność…

    Pozdrawiam,Sebastian

  96. Szanowny ET,

    Po niezwykle burzliwym weekendzie, odpowiem Panu , na Pański wpis z poprzedniego bloga jutro, pod tamtym blogiem/” Milczenie jest złotem”/.

    Z Pozdrowieniami, Sebastian

  97. …których generał Jaruzelski przeprowadził bez szwanku od komunizmu do III Rzeczypospolitej…
    Powyzsze zdanie nie jest prawdziwe.
    ET

  98. Religia w szkole a także w przedszkolu jest poważną plamą na naszym kraju. Niestety spotykam się często z zarzutem, ze Polska jest krajem wyznaniowym. Nie mamy niestety pełnej wolności. Nasze dzieci a także władze są pod presją dewotów. Unikają wszelkiej dyskusji o religii, boją się. Platforma musi być bardzo ostrożna w tych sprawach. Może Palikot doprowadzi do jakiegoś przełomu.
    Podzielam pogląd Pana Redaktora.

  99. ET pisze: 2010-10-03 o godz. 00:11 w „Milczenie jest złotem” o mej samoocenie i autostradach Hitlera.

    Szanowny ET!

    Czas upłynął, porozmawialiśmy sobie, co nieco wyjaśniając i wymieniając ukłony. Po przejrzeniu pańskich wpisów odnalazłem słowa szacunku dla mnie, bez niesmacznego osładzania i bez zamazywania odrębności. Stałem się Panskim dłużnikiem.

    Pragnę tu koncylnacyjnie wyrazić swój stosunek do artystów mej młodości i wieku dojrzałego.

    To oni pomogli mi przenieść w czas większych swobód obywaelskich pogodę ducha i wyrozumiałość dla ludzi. Bełkot nowomowy ośmieszyl mi Dymny udając Gomułkę. Kult jednoski wyjaśniała mi parabiografia „Juliusz Cezar” Jacka Bocheńskiego. A chamstwo nowych rządców Polski rozjaśniali mi Starsi Panowie. Gdy Tadeusz Chyła śpiewał o Dreptaku, to było to lekarstwo na zgagę po relacjach z Plenów Komitetu Centralnego. I nasycała mnie Agnieszka Osiecka bezpretensjonalną polszczyzną – zwartą w formie i fruwająca jak motyl – to czułem, ze Ona i wcześniej wymienieni to są rodzice mnie jako Polaka. A rodzicom wybacza się i przylanie paskiem i przypalenie zupy i oskarżanie „tej Malinowskiej”, że jest lafiryndą.

    Ja nie usprawiedliwiam i nie lekceważę romansu artystów z cichymi zleceniodawcami takiego zarzadzania: „Pałować warchołów, burżuje do zamiatania ulic, a dla wrogów nie ma litości!” Nie biłem, nie kolaborowałem, nie przeczę obrzydliwym faktom lata zatajanym. Ja proszę o szacunek dla matek i ojców mojej polszczyzny, Polskości i przyzwoitości. A przyzwoiość, każe mi zwracać uwagę, że przesada nie czyni nas cnotliwszymi, a wrogów obrzydliwszymi. Ja proszę: przeszliśmy barykadę spiewając pogodnie. Nie zmieniajmy tonacji. Nikt nie zabiera nam historii! Nie jest ona teraz własnością jednej partii mającej tą jedynie słuszną linię programową.

    Na pańskie ręce składam podziękowania za wyrazy sympatii, podzielanie moich racji i gotowość przypisywania mi dobrych intencji. Bedę się starał nieustannie pozostawać wypłacalnym.

    Niemcom w Rzeszy nie były potrzebne do zdrowia autostrady. One były potrzebne Hitlerowi, aby mógł po nich łatwo toczyć swe wielkogabarytowe szaleństwo. Ta pani chwaląca autostrafy była głupia i wcześniej lub później byłaby odsunięta od kamery i mikrofonu. Czy jej szef wyjaśnił publiczności historyczną zbędność autostrad dla kilkunast tysięcy pojazdów wojskowych? Czy wyjaśnił, że to były piramidy na cześć Hitlera? Usta zamknięto. Świadomości historycznej nie przybyło. Prawdopodobnie coś napisałem, co Panu podpowiedziało zestawienie chwalczyni Hitlera ze mną. Ocenę mego stosunku do współczesnych zostawiam innym! A do winy, się nie poczuwam. Zasada domniemania … Czego?

    Niech się umacnia rola naszego gatunku jako dominującego na Ziemi i w Układzie Słonecznym. Niech pozaziemscy (ETs) wiedzą, że umiemy się sami dogadać. W świetle ostatnich doniesień z ONZ i obserwatoriów astronomicznych nie jest to tylko nasza sprawa.

    Bardzo się martwię, że znudzeni pokojem rodacy dążą do wypełnienia mojej starości wojną dla nasycenia pragnienia zemsty.

    A Palikot jest epizodem. Czekam na większy, treściwszy i zorientowany na „tak” fragment dramatu naszej historii.

    Czekam na zapładniające teksty komentarzy.

  100. Jacobsky (10-04 o godz. 18:57)

    Czy ja kiedykolwiek wysłałem Cię do biblioteki?

    Gary Stix – autor tego artykułu w SA, pisze ciakawie dla poszukiwaczy nieortodoksyjnej ekonomii. Ja dałbym lepszy tytuł. Choćby: „Nieracjonalność rynków finansowych jako najwyższe stadium ludzkiego egoizmu”.

    Fakty – jak na razie – nie wskazują na to, aby miało dojść do zaorania nieracjonalnych rynków finansowych i karania za egoizm. Ale czy to ma znaczenie?

  101. ET pisze:
    2010-10-04 o godz. 20:48
    Coś Pan taki maksymalista?
    Generał mógłby stwierdzić- przy minimalnych stratach własnych, albo
    – rozpoznanie walką na wybranych kierunkach, nie potwierdziło istnienia znaczących sił przeciwnika…….

    Uwolnienie się od własnych lęków też kosztuje…….
    A PRAWDA jest pojęciem względnym. To Sukces ma wielu ojców.
    Klęska jest kobietą z niepełnosprawnym dzieckiem, zdana na siebie…….

  102. TJ pisze:
    2010-10-04 o godz. 19:45

    Co do produktu historii dalszej i bliższej, jej wpływu na mentalność Polaków, ma Pan niewątpliwie rację (choćby częściową , ale jednak).
    Natomiast co do stanu chorobowego , to pragnę zauważyć że o niczym takim nie pisałem, chociaż po głębszym przemyśleniu tych objawów, trzeba by je jednak nazwać chorobowymi. Dzięki wielkie za podpowiedż.
    Zaraz wytłumaczę.
    Większości blogerów jest znane wprowadzenie pacjenta, w szczególnych
    przypadkach, w stan tzw. śpiączki farmakologicznej. Dzieje się to najczęściej wtedy, gdy choroba pacjenta, stadium w jakim się on znajduje
    jest mocno poważny i lepiej jest dla niego ten stan przespać.
    Dla jego własnego dobra i spodziewanej poprawy stanu chorobowego.
    Z taką śpiączką, sztucznie wywołaną, mamy właśnie do czynienia
    w przypadku polskiego społeczeństwa.
    KK i poprzednie rządy, uznały społeczeństwo za w jakimś tam stopniu
    zainfekowane i na wszelki wypadek zastosowały zabieg prewencyjny.
    Czy to społeczeństwo chciało tego zabiegu, to już inna sprawa.
    Wystarczy powiedzieć że trwaliśmy w błogim stanie kontrolowanego
    uśpienia bardzo długo.
    Aż do 10 kwietnia tego roku.
    Po tej dacie kontrolerzy jakby zapomnieli o swoich śpiochach i zajęli się
    swoimi zawodowymi rytuałami, w sposób tak nachalny i hałaśliwy, że
    nieopacznie społeczeństwo wybudziło się samo.
    Wybudziło, przetarło oczy i stwierdziło że kawał życia zleciał jak z bata
    strzelił, a my tkwimy nadal w średniowieczu mentalnym !
    Dobrze napisał kiedyś, a i zaśpiewał również Wojciech Młynarski:
    „…po co babcię denerwować, niech się babcia cieszy !”
    drukując jednocześnie, specjalnie dla babci, gazetę z tylko dobrymi wiadomościami.
    Tak wiec społeczeństwo zdrapało łuski z oczu i stwierdziło: kurdę ! coś
    tu niektórych klocków za dużo do tej układanki ! Malo tego – niektóre
    z nich w ogóle nam nie pasują i śmierdzą stęchlizna !
    Tak to drogi Panie TJ doszliśmy do finału, w którym to grzeczny
    Czerwony Kapturek przegania złego Wilka z chatki Babuni zwanej Polską !
    Zrobiłby to grubo wcześniej, gdyby nie to przymusowe, odgórne
    uśpienie (slangowo: utrata czuja)!
    Ale co tam, lepiej póżno niż wcale.

    A swoją drogą: jak to nadgorliwość czasami sama kręci stryczek na nadgorliwca.
    Okrutność życia jest niezbadana .

    Pozdro…wienia.

  103. PS do TJ pisze:
    2010-10-04 o godz. 19:45
    Jezusie nazareński, całkiem zapomniałem powspółczuć Panu tej neotenii !
    A wie Pan że jest ona szczególną odmianą pedogenezy, kiedy to larwy
    kopulują jeszcze przed osiągnięciem wieku dorosłego osobnika ?
    Larwosex ? Na ja, zawsze to coś nowego.

    Ukłony.

  104. W roku 2007 glosowalo 54% uprawnionych (ok. 16.5 mln z 32 mln). Do zagospodarowania jest ok 15 mln glosow! Do wejscia do sejmu wystaczy ok 1 mln albo troche mniej. Tyle to Palikot powinien uzbierac.
    Polska potrzebuje takiej partii.
    Ja jakos caly czas nie moge sie otrzasnac po tym jak lewica (wlacznie z SLD) sprzedala biskupom cialo kobiety a kraj Watykanowi.

  105. „Ale blazenstwa Pana Palikota sa dowcipne i sympatyczne.”

    ——————————————————–

    ach ach, potwornie sympatyczne… jak na przyklad dokopywanie zwlokom tragicznie zmarlego prezydenta RP, albo nekrofilne dowcipy na temat posla Gosiewskiego…

    boki zrywac jak sie slucha tej hieny cmentarnej

    to nawet smutne, Polska potrzebuje dla rownowagi normalnej porzadnej lewicy
    a nasza lewica nisko upadla, kiedy w desperacji poklada nadzieje w ober-pajacu, ostatnim wydaniu Tyminskiego/Urbana/Leppera-bis

    bedzie potem znowu biadolenie, kiedy skonczy sie na bezplodnym pajacowaniu

    zeby to jeszcze bylo dowcipne, ale zalosc bierze

  106. Jacobsky,

    Chyba widzisz moje starania, dyskusji nie zaogniam, wody strumieniami nie leję, zwalniam tempo, gdy jesteś zajęty, wycofuje się gdy na to pora. Patrzy na nas blog, z emerytami i rencistami na czele. Nie możemy dawać złego świadectwa światu pracującemu. Staram się pojąć o co ci chodzi, dojrzeć źródło paradoksu.

    Mówisz o dogmacie, zapewne chodzi o sformułowaną około roku 1970 efficient capital market hypothesis (i pokrewne modele, np. LTCM), która rzekomo jest przyczyną kryzysu.

    Ale bańki i załamania są znane z historii o wiele wcześniej, więc gdzie en silny związek przyczynowy? Poza tym hipotezę tę brano zawsze z rezerwą. Wiele nagród Nobla z ekonomii rozdano za prace z dziedziny finansów i racjonalnych rynków około roku 1990, ale nigdy nie nagrodzono Fama’y, głównego autora kontrowersyjnej teoryjki. Kilkanaście lat temu o behawioralnym inwestowaniu bębniono kanadyjskim ciułaczom, klientom firm brokerskich, choćby po to, aby ich zachęcić do oddania się w wyważone, doświadczone inwestorskie ręce. Od tego czasu wiele nowych hipotez i kierunku przewinęło się przez sale konferencyjne.

    Proponenci „racjonalności rynku” bronią się argumentem, że racjonalność polega na racjonalnym przetwarzaniu ogólnie dostępnych informacji, ale jeśli są one błędne lub ograniczone, to trudno za błąd winić rynek finansowy – GIGO (garbage in, garbage out). I tak było w tym przypadku, gdy banki ukryły ukryte ryzyko wynikające ze słabej kondycji finansowej pożyczkobiorców. Potem ktoś rzucił nieobliczalną, wręcz „ryzykowną” tezę, że prawdopodobieństwa ich niewypłacalności są niezależne, zatem można ich „zgaussować”, uśrednić, bo wszyscy na raz nie padną.

    Ale kto zawierzył hipotezie-dogmatowi? Greenspan i ekonomiści rządowi. Dlaczego? Dlaczego wierzyli w to bankierzy i nadzorcy w Islandii? Z zachłanności. Obok prywanych inwestorów, zachłanni okazali się także decydenci państwa, zachłanni na sukces gospodarczy. To oni dali się naciagnąć, w niektórych krajach, na tak nakręcony dobrobyt społeczny. Mówi się teraz, że szkoła chicagowska tak zdominowała ekonomię finansów, że nie dało się inaczej myśleć. To doświadczenie ukazuje jak łatwo zmanipulować aparatem państwa, wydawłoby się – nieomylnym. Można też winić sektor finansowy, gdzie ścigano się o jak najlepszy wynik portfela, i okazało się, że mało kto jest lepszy od portfela losowego, czy średniej indeksu. Stąd poszła konkluzja Samuelsona, że rynek jest racjonalny.

    Te argumentacje mnie osobiście nie pasują, nie mają sensu. Ale bład popełnił nieostrożny sternik, a nie ci, którzy rzucali ryzykowne hipotezy o zachowaniu się rynków, bo były sygnały o zbliżaniu się do raf.

  107. Okaryna: „Nasze dzieci, a także władze są pod presją dewotów. Unikają wszelkiej dyskusji o religii, boją się”
    Otóż to.

    Jak Bóg da

        Święty odkrył spisek: kradną dzieci. Rzecz jasna, dzieci też kradną, ale on odkrył, że one są kradzione. Kradnie państwo: odbiera rodzicom i goni do szkoły od szóstego roku życia.
    – Coś potwornego – mówię – do carskiego wojska dzieci zaciągają.
        – Szkoła jest gorsza od wojska – mówi Święty. – Dziś biorą od sześciu, jutro – od pięciu, pojutrze pogonią niemowlęta. A gdzie dzieciństwo, prawa rodziców, dobro rodziny?
       – Uczenie to od początku świata samo zło – mówi psychiatra. – Ledwie Bóg skończył o jabłkach, Ewa jabłko skradła.
      – Uczone plemię staje się ambitne – mówię. – Powiedz: „Nie śmieć” – śmieci, „Nie kradnij” – kradnie, „Nie pluj” – pluje.
      – Kto pluje, ten i pali.
      – I cudzołoży. Gdyby nie zakazywali, sam by na to nie wpadł. Z uczenia są okropności.
    – Tak jest. Przypatrzcie się liliom na polu: nikt nie uczył, a rosną.
    – Gdzie-ś ty widział na polu lilie?!
    – To inne stworzenia – kartofle czy lebioda też do szkół nie chodzą.
    – Żartujcie sobie, poganie, ale w kształtowaniu nowego człowieka rodzina jest najlepsza – mówi Święty. – Sam Bóg tak zaplanował.
      – Wygonił gości z raju, żeby mieli źle, i dał najlepsze?! – mówi psychiatra.
    – Wiecznie był sam, nie robił nic, to wszystko mu się myli – mówię. –„W dniu, w którym zjesz z drzewa poznania, z całą pewnością umrzesz” usłyszał Adam. Zjadł i żył dziewięćset trzydzieści lat.
    – Skąd Wasza świątobliwość wzięła słowa “Bóg tak zaplanował” – z rozmowy w cztery oczy? – mówi psychiatra.
    – Poznałem po owocach. Ludzie przychodzą na świat i żyją w rodzinie, znaczy: Bóg tak chciał.
    – Widać różnie chciał, skoro ludzkość przerabiała wielomęstwo, wielożeństwo, grupowe małżeństwa i Bóg wie, co jeszcze. Ostatni krzyk mody – małżeństwa jednopłciowe – chyba mu też pasują, skoro są.
      – A kto nie widzi haremów w Starym Testamencie, niech chociaż raz przeczyta – mówię. – Nawiasem mówiąc, umiłowana przez świętych monogamia od początku była tylko dla pań, pan jest do dziś wolny jak konik polny.
      – Poza tym paskudztwa świata są dziełem wychowanków rodzin, a nie samorodków, więc dobry Bóg potopił ludzi za najlepszość, którą im sam podarował.
    – Nieprawda – mówi Święty – to człowiek wszystko zepsuł.
    – Mogący wszystko nie mógł zrobić tak, by nie psuł? – mówię.
      – Tak zrobił – mówi psychiatra. – Fotografa przy tym nie było, ale wierzmy na słowo, że wszystko, co stworzył „oto było to bardzo dobre”. Dopiero potem „żałował, że uczynił ludzi na ziemi”. Tylko barany mogły to wymyślić, bo nie uwierzę, że pasterze.
    – Co?
    – Wszechwiedzącego, który ż a ł u j e.
       – Zawiódł się zwyczajnie na człowieku – mówi Święty. – Coś niezwykłego?
        – Nic, dokąd mówimy o plemiennym bożku, który w szczegółach jest jak człowiek. Ale ci, którzy mu nawtykali atrybutów absolutu, do dziś nie rozumieją konsekwencji: miała być doskonałość – wyszedł absurdus.
    „Żałował” znaczy: nie przewidział – więc nie jest wszechwiedzący i nieomylny. Musiał mieć drzwi Hebrajczyków pomazane krwią, żeby z innymi nie pomylił, kiedy mordował pierworodnych. Niby wie wszystko, ale pyta, słucha; Wszechobecny – chodzi; Wszechmocny – boleje przez człowieka, ale nic nie może, nawet potop nie pomógł; Najwyższa Dobroć – zabija, głosząc: „Nie zabijaj”; Sprawiedliwy – każe okraść Egipcjan, głosząc: „Nie kradnij”; Miłosierny – „Przebacza”, choć „nie pozwoli ujść bezkarnie”.
      – Albo: „Żaden człowiek nie może mnie zobaczyć i pozostać przy życiu” – mówię. – Jest choćby jedna gęś, co chce być najpiękniejsza w świecie, ale żeby nikt nie widział?
    – Szamani jakoś się starali wybrnąć z tego, że nie da się zobaczyć nieistniejącego.
      – Paru jednak widziało. Noe „chodził z prawdziwym Bogiem” i żył dziewięćset pięćdziesiąt lat, Jakub widział Boga „twarzą w twarz” i żył sto czterdzieści siedem. Znów coś się dziadkowi poplątało.
    – Albo wam – mówi Święty. – Mogli go ujrzeć wyłącznie z jego woli, nie zza krzaka.
    – Więc co jest warte dziadka słowo? – mówi psychiatra. – Do kogo i po co groźna mowa?
        – Nie taka groźna – mówię – skoro się mówi na wesoło: “Zobaczyć i umrzeć”.
        – Wolałbym widzieć i żyć. I żeby się pan świata pokazywał wszystkim każdego ranka: „Dzień dobry, Jak się spało?” – bez infantylnych wierzeń, czarów-marów.
    – Tak przecież było! – mówi Święty.
      – Gdyby było, człowiek żyłby do dziś szczęśliwy jak dziecię przy cycku, nawet by kija nie potrafił zepsuć. Straszenie, groźby, dziecinady – to maskowanie oszustwa.
    – I wielkiej troski – mówię. – Wiadomo nie od dziś, że bije, drze ryja znaczy: kocha.
        – Tak jest. Człowiek to uczone zwierzę – stąd tatuś się drze na dziecko: „Rób lekcje, bo dostaniesz!”. Przykład ma z góry, jako że najmędrszy z bogów powiada: „Jeśli ktoś powie: ‚Służmy innym bogom’, bezwarunkowo masz go zabić”.
        – Czyli Polak-katolik grzeszy każdego dnia, nie zabijając innowier- ców.
        – Jeszcze więcej by grzeszył, zabijając, bo przecież „Nie zabijaj”.
    – To co ma robić?
       – Zabijać, nie zabijając – proste. Za pracę w sobotę na przykład, za jedzenie kaszanki. Pan nie odwołał ani jednej kreski.   
        – Nie zeszlibyście z Boga, komsomolcy? – mówi Święty.
      – Z przyjemnością. Ale to nie nasze słowo było na początku.
    – Moje, bo mówię jak jest: rodzina najlepiej przygotowuje do życia.
       – Ciebie – na pewno, nas wychowały wilki. Dlatego pytam z nieludzkiej ciekawości: jaka rodzina, do jakiego życia?
      – Współczesny człowiek najlepiej jest przygotowany przez rodziców do jedzenia, picia, gnicia przed telewizorem i wyprowadzania psów – mówię.
    – Siadaj, zuch. W małych plemiennych społecznościach, w których treścią życia była prosta praca i ogryzanie kości, wystarczało małpowanie dorosłych. W świecie skomplikowanych relacji i miliona bodźców do wychowania trzeba fachowców, a u taty z mamą – jak Bóg da.
    – Spierdalaj, gnoju, nie widzisz, że tatuś ogląda! – doleciało od sąsiada.

  108. @Cynamon godz.17:50,@Jerzy Pieczul godz. 20:50

    Po 300 latach kosciol wstydliwie usunal z listy dziel zakazanych „O obrotach…” Kopernika, niedlugo bedzie twierdzil, ze te „Obroty…” to on napisal. Za trzysta lat okaze sie, ze to nie prof.Edwards, ale jakis papiez stworzyl metode in vitro. 300 letnia inercja plus bezczelnosc.
    Jestem z wami, panowie, jesli wogole ta nasza solidarnosc cokolwiek przyniesie za naszego zycia. Watpie; wypasieni hierarchowie beda jeszcze dlugo dostojnie kroczyc i nas ubogacac. ech, gdyby im sie jeszcze udalo usunac tego przyblede, narkomana Owsiaka.

    Pozdrawiam LP

  109. W Faktach po Faktach swietna zabawa.
    Nitras usiluje podlozyc Olejniczakowi swinie, sugerujac, ze ten az nogami przebiera, zeby przejsc do Palkota. Olejniczak na to, zeby pokazac, ze wcale nie, minimalizuje te 4000 w sali kongresowej, chwali sie ze wzial udzial w biegu maratonskim, a razem z nim bieglo wiecej niz 4000. Kajdanowicz go skorygowal, ze to nie z nim bieglo te ponad cztery tysiace, ale to on dolaczyl do nich. Kiedy slynny Kapouchy, zostal wbrykniety do wody przez Tygryska, wpadal w kolejne wiry raz krecac sie w lewo raz w prawo, twierdzil, ze on sie tak kreci raz w lewo raz w prawo, bo on tak chce. Jak powiedzial Engels: „Wolnosc jest to zrozumienie koniecznosci”

    LP

  110. Drogi Rasmusie godz. 1:51

    Po co sie pieklic. Glupiec po smieci pozostake glupcem. Jesli powiem, ze swietej pamieci glupi Jasiu byl glupi; to czy to znaczy, ze jestem hiena cmentarna i dokopuje zwlokom ?
    Pan prezydent Kaczynski i pan posel Gosiewski, jacy byli, kazdy widzial, jesli mial oczy i tragiczna smierc niczego nie zmieni.
    Przypominam, ze zmyslona przez Palikota historia, jakoby widziano Gosiewskiego na peronie we Wloszczowie, byla reakcja na spiskowe hipotezy oszolomow, ze tragicznie zmarli, zyja i sa uprowadzeni przez Ruskich.
    Meczace jest to stale przypominanie kontekstu, ktory prawi Polacy systematycznie pomijaja. Jak z tym powiedzeniem Komorowskiego, ze „Woda ma to do siebie, ze splywa do morza(popatrzcie jaki ten Komorowski idiota)…a dalszy ciag wypowiedzi.. a problemy pozostaja.”
    Moze to co mowi Palikot nie jest dowcipne, rzecz gustu, ale stawia w swietle dnia glupote, uwypukla hipokryzje, ktora w jakims sensie pan reprezentuje oburzajac sie obludnie na hiene cmentarna Palikota.
    LP

  111. Co jest adekwatne ….
    1.jedno sztuczne zaplodnienie w Niemczech kosztuje okolo 3 tys. Eur.
    panstwao placi 1/2 dla trzech pierwszych prob ,dla malzenstw i koniec.
    pozniej musza dzieci adoptowac
    ..od 2204 r.
    2./odpowiedz dla redaktora /
    w Niemczech i w innych krajach ludzie sklada sie rowniez przy objeciu funkcji panstwowych przysiege ….i tak mi dopomoz Bog …/Z tradycji ,nie z zobowiazania /
    3. W Niemczech i innych krajach kilka ,powtarzam kilka razy do roku
    idzie rzad ,prezydent ,krolowa do kosciola ,odpowiednio ewangieliskiego
    protentanckiego czy katoliskiego czy prawoslawnego …
    A jak trzeba ,to nawet dwaj biskupi roznych religi sa na jednej mszy
    Merkel /partia chrzescijanskich demokratow / protestancka ,
    Wulff – prezydent katolicki /z druga zona bez slubu koscielnego -i co kogo to tutaj obchodzi ? /
    Swieto narodowe ,koniec poczatek wojny ,pogrzeb ; koniec…
    Z jednym biskupem!!!!
    4. Wszedzie /prawie / na swiecie jak jest msza jest jeden ,ba dwaj
    kaplani ,reszta wierni…
    W Polsce jak jest uroczystosci to 10-15 kaplanow i to zawsze ..
    Przyklad pochowanie na Wawelu 7-9 godzin 15 kardynalow , przeniesienie krzyza ,10 kaplanow .. uroczystosc otworzenia jakiegos swieckiego muzeum 5 kaplanow …uroczystosc w Auschwitz 8 biskupow …
    polozenie kamienia wegielnego pod zlobkiem w Ciechanowie 11 kaplanow
    Poswiecenie paska od sukienki sw. ladacznicy 20 kaplanow…
    poswiecenie stadionu 29 ,budki od piwa 4 , pisanek na Wielkanoc 5-ciu…
    itp.itd.
    Zlobki katolickie,uniewesytety katolickie ,telewizja katolicka ,sklepy z majteczkami Calvin Klein katolickie…
    Ratunku ! Ratunku ! Merkel corka proboszcza poszla tez raz do kosciola
    zlapalismy ja … Sargozy sie zblaznil i poszedl, a krolowa Angielska
    udaje nawet glowe kosciola angielskiego /zawsze w kapeluszu/…
    I nawet biora sluby koscielne ! protestanckie fe ,fe …
    To tak ogolnie z boku ,z zagranicy …
    zawsze jak jakich obrazek z Polski to kaplani ,nawet Sabat czarownic na Lysej Gorze ,czy interpretacja piosenki .
    …..Na calych jeziorach Ty.. napewno JPII ,…albo Benedykt.
    Salute
    NIE DYSKUTUJE ,
    bo nie licze owieczek ,licze kaplanow teraz przed zasnieciem ,fe!..

  112. Jezeli Palikotowi uda sie rozdzielic kosciol od PANSTWA, to bedzie BOHATEREM NARODOWYM. Atoli „Konkordat” stanowi o rozdziale.
    Panstwo i koscol sa autonomiczne????
    Moj ulubieniec Donald Tusk ma szanse. Nie mowie tego jako wyborca, poniewaz, jako obywatel Polski mieszkajacy poza Polska sam pozbawilem sie biernego prawa wyborczego

  113. cynamon29 pisze:
    2010-10-05 o godz. 00:11
    PS do TJ pisze:
    2010-10-04 o godz. 19:45
    „Jezusie nazareński, całkiem zapomniałem powspółczuć Panu tej neotenii !
    A wie Pan że jest ona szczególną odmianą pedogenezy, kiedy to larwy
    kopulują jeszcze przed osiągnięciem wieku dorosłego osobnika ?
    Larwosex ? Na ja, zawsze to coś nowego.”

    Moj komentarz

    Dziękuję za zrozumienie. Neotenia, to coś takiego, co się streszcza w ludowym porzekadle „dzieci maja dzieci”.

    Interpretując twórczo tę niedorozwojową przypadłość można ją zdefiniować jako syndrom polegający na uwięzieniu, ugrzęźnięciu w konflikcie infantylizm / odpowiedzialność.
    Infantylizm pochodzi ode mnie, odpowiedzialność – czynnik narzucany z zewnątrz. Uciec od tego nie można, bo współczesność się naprzykrza, przyjąć na klatę też trudno – wstyd przyznać, żem taki, a to boli. Najbardziej popularne wyjście – żyć w kokonie, my wyjątkowi, my oryginalni, my wartościowi, dlaczego nas osaczają, dlaczego nie lubią, (dlaczego nas nie boli klata, dlaczego musimy pisać listy do świata?), dlaczego ONI nasze wartości gubią, itp. itd.

    W społeczeństwach raczej nie zachodzą procesy mentalnych „przebudzeń”, to wymysł romantyków. Wiosny Ludów, to zrywy, choć zapładniają. Wieszczowie utożsamili chwilową powszechną ekscytację, mobilizację ze zmianą mentalności, o której nie wiedzieli, że potrzebuje lat oraz godnych warunków na ewolucję.

    Jeżeli uznamy nasz stan za chorobowy, to tym samym uznajemy, że kiedyś byliśmy zdrowi. Kiedy?

    Pzdr, TJ

  114. TRYND NA ROK 2O11

    PO-Tusk max. 53%
    POlikot 21 %
    PiS 2O
    SLD /wszystkie frakcje/ 1O %
    Inne /PSL, JKM itp./ 9%

  115. Mr. Lewy

    EPISKOPOS to byla osoba, ktora pelnila funkcje w zborze
    chrzescijanskim, ale 2OOO lat temu.
    PREZBITERIOS to inne okreslenie takiej osoby /starszy zboru/.
    Nie bylo podzialu na laikow /owce, wierni, parafianie itd/,
    i na duchownych /przeor, przeorsza itp/. CO SIE STALO ??
    Pojawili sie ludzie, ktorzy z episkoposa zrobili Bischof, biskup,
    a z prezbiteriosa Priester, Priest, a u nas ksiundz /styl KLEOFASA/.
    DLACZEGO TAK SIE STALO ?
    Bledyi wypaczenia, wolumtaryzm, odchylenia nacjonalistyczno-
    -prawicowe to sa no, tego, wicie i rozumicie, i przejsciowe
    klopoty z dostawa sznurka do snopowiazalek itp. itd.
    CZY I TUTAJ DOJDZIE DO PIERESTROJKI ???

  116. TJ pisze: ” kiedyś byliśmy zdrowi. Kiedy?”
    No właśnie.

    Na to pulicznie zadane pytanie referendalne o ocenę naszej historii odpowiem rozpoczynając cytatem ze „Skrzypka na dachu”.
    „Czy to Boże popsułoby to Twój plan, gdybym to ja był Wielki …”
    Tu wajchą zweksluję z mleczarni Tewego na podwórko swego samuwielbienia i dopowiadam: ” … Mędrzec.”

    No wiec, gdybym to ja był Wielki Mędrzec, to chwytałbym w lot i – co najważniejsze – udzielałbym Wam skutecznych rad.

    A jestem mały mądrala pływający w oceanie recyclingu cudzych myśli. W liście proszalnym do Lewego Polaka prosiłem by nie zachęcał mnie do podawania sedna. Byłaby to śmierć na własne życzenie i tego blogu i e-Polityki. Osiągnięciu sedna towarzyszyłby zapewne narastający w decybelach odgłos kopyt jeźdzców Apokalipsy. Nie dam się podpuścić. Nie namówisz mnie brachu na ten numer! Ufoludki nadciągające nad płaskowyż Nazca po ekstensywnych badaniach realu i esencji szybko by doszły, że zastany obraz totalnego zniszczenia wziął się z porywu Staruszka wyskakującego ponad poziomy z okrzykiem: „Ja mam dość! Pójdziecie za chwilę za mną do krainy utęsknionej Jasnej Pewności. Naciskam przycisk wyzwalacza irańskiego atomowego programu pokojowego dla wszechświata!”

    Chłopaki! Nie plujcie na ekran! Ja tylko żartowałem!

    {Inwokacja preambuły} Chłodna spokojna myśli TJ odswieżająca mą głowę i resztę somy!!!!
    Przynosisz oddech wraz z zapachem macierzanki mnie i moim kompanom w naśladowaniu Dyzia Marzyciela.

    Odpowiadam: Przed rozpoczęciem pierwszego Dnia Stworzenia.

    W boskim planie, to my byliśmy zdrowi, zgodni, piękni, bogaci, weseli, zabawni, …
    I nie wytrzymał najwyższy i rozpoczął wdrażać. I sie (ma być bez nosówki!) rypło. Dalsze zdarzenia znasz i rozumiesz – i za pomocą tych cnót zawładnąłeś mą psyche przywiązując ma somę do ekranu i klawiatury.
    Te wszystkie narwańce ze wschodniej części Niżu Europejskiego, co to by chcieli już, wszystko – bo mają nadprodukcję hormonów po nadużyciu małosolnych – co im się oczywiście należy. Z racji ich wyjątkowości.

    A miliardowi Chinczyków całkiem zwisa to, że w dążeniu do zgody blogowej i narodowej przyjąłem za własne, to co powiedział rysownik(!) Marek Raczkowski: ” … gasić fascynację PRL-em … ”

    No i rozwijam odpowiedź na wskazanie wartości na czwartej osi przestrzeni naszego życia: (w uproszczonej dla gawiedzi formie: „kiedy?”)

    Jeszcze za naszego życia TJ! Jeszcze przed zamknięciem przez nas oczu! Zdrowi nie będziemy nigdy! Boski plan według, którego powstaliśmy nie przewidywał naszego zdrowia. Zdrowie, to synonim absolutu, a jego nie ma.
    Będziemy zdrowsi. Kto z pokolenia moich dziadków był gotów uwierzyć, że powiemy Twardowskiemu „Sprawdzam!” i z owacjami w Huston zgarniemy pulę? Który z dwóch moich dziadków powiedziałby: „Być może!” gdybym im obiecał, że będę krzyczał w Starym Świecie a usłyszą mnie nad Niagarą?
    W znanych nam zapisach historycznych nie odnajdziemy relacji o dwukrotnych narodzinach i dwukrotnej śmierci technologii zapisu muzyki.
    Późno się narodziłem, a mogę (po konwersji z czarnego krąźka na CD) cieszyć się z piękna śpiewu Amalii owijającej mnie melancholią fado?

    Wiem! Jestem banalny. My to wiemy wszyscy. Ale zapominamy, budzeni hałasem śmieciarki i klaksonów aut w korkach. Żyjemy na tym odcinku osi czasu, gdzie zgodnie z teorią austriackiego żyda, nastąpiło zagęszczenie podzialki.

    Lewy! Pociecho Ty moja. To nie ja się wywyższam. To myśmy się wywyższyli. Sięgneliśmy po następne owoce z drzewa wiedzy i przeżyliśmy. I nikt nas mieczem nie wygania. No bo niby dokąd? Do raju nie wrócimy.

    Żyjemy na padole bólu. I godnie siebie realizujemy stawiając pytania: co? jak? kiedy? gdzie?

    A naszym zadaniem na dziś jest obrona przed tymi co pytają za nas. Wsłuchują odpowiedzi z góry. I dla naszego dobra ogłaszają: „Wiem, ale nie powiem. To oczywiste.”

    TJ wyjasnia: Powoli moi drodzy. Cierpliwości. Przyłączam się.

    Być może na niedzielnej mszy usłyszycie w czasie odczytywania listu pasterskiego: „Przepraszamy za skupieniu się na sobie. Oddamy te ziemie, które nie nasze.” Nie bywam. Usłyszę relacje z ust trzecich. Według mojej wiedzy ksiądz katolicki przyjmując święcenia kapłańskie nie zatruwa swego instyktu zachowawczego.

    Nie idzcie z drużyną gwardzistów i komornikiem do nich. Oni sami cofną się w obręb murów. Może się zdarzyć, że po drodzę musielibyście zadeptać Joannę Od Krzyża. I stojącą u progu Piotrowego Waszą ciotkę, która byla ciepła, piękna, wyrozumiała, uczyła Was „ele mele dutki …” I na starość: „Jak trwoga, …” Bo młodzi własnie wracają do GB i Dublina. Tam jednak mięso sprzedają w większych kawałkach.

    Sercem jesteście tutaj. Myślą bądzcie jutro. W poszukiwaniu jutra wypełnili Kongresową. Okres łatwych odpowiedzi zamknął nam Leonardo da Vinci.

  117. A mnie się wydaje, że inicjatywa Palikota jest akcją sezonową, emocjonalną, frustracyjno-towarzysko-happeningową. Antyklerykalizm – tak, religianctwo nie……. Tak można pokrótce streścić tę inicjatywą anfant’terrible polskiej sceny publicznej. To na czym sympatyczny i elokwentny (b.dobry PR – robiony celowo czy przypadkowo – nie wiem, nie mam nt.temat informacji a to ważna i istotna w tym całym polskim grajdołku publicznej dysputy sprawa) J.Palikot budować swe jestestwo polityczne chce to hasła i (na zasadzie: podaż – popyt) o rodowodzie „prostackim”, a na dodatek oparcie się o nieoświecony, „wiejski” (czyli ludowy) odruch sprzeciwu społecznego p-ko kościelnemu, „katabasowemu” i „purpuratowemu” zawłaszczaniu polskiej realności. Przaśnej, tradycjonalistycznej, light-konserwatywnej, właśnie takiej „polskiej” nie-do-końca-określonej (nam to pasuje przez wieki jak najbardziej) *.
    Na tym nowoczesnego państwa prawa – gdzie oddzielenie Kościoła od państwa, a religii od indywidualnie ocenianej moralności musi opierać się na stanowionym (i egzekwowanym przez administrację – funkcjonariusza przekonania światopoglądowe nie mają tu nic do rzeczy ! – vide moje stanowisko w sprawie p.Elżbiety R.) prawie nie na afektach czy emocjonalnych odruchach – nie da się zbudować.
    Ale jeśli w tym kraju Oświecenie dot. (w chwili gdy przebiegało w krajach tzw. cywilizacji zachodniej „na dobre” i było bezwzględnie wcielane w życie społeczne za pomocą prawa) chyba 1 % obywateli – chodzi o świadomość i przekonanie do tych rozwiązań i tego co za tym idzie – to nic z tego wyjść nie może. „Kepełe” jak mawiają Żydzi nie pozwoli, a emocje, afekty, odruchu „na anty-” wygasną …… to jak z miłością i innymi „tego typu” uniesieniami serca. Bo rozum nad Wisłą, Odrą i Bugiem jest uśpiony. A „elity” tak „piarują” świadomość ludu, gawiedzi na tym terenie (co przy określonym poziomie intelektualnym i zrozumienia co się dzieje wokoło jest niezwykle łatwe i czytelne), że debata o podstawowych, społecznie ważnych – nie przeczę – postulatach czy aspektach „palikotyzmu” sprowadza się właśnie do emocjonalnych, afektywych, podyktowanych namiętnościami odruchów. Czyli – bo nie jest to grunt racji rozumu – musi za jakiś czas wygasnąć.
    Pozdrawiam i nie oczekuję (bo to inicjatywa z rzędu „gruszek na wierzbie”, wańkowiczowego „chciejstwa” i tzw. „przerośniętego ego”) w wyniku akcji „palikotyzmu” zmian na krajowej scenie publicznej. Dyskusja nt.temat też jest emocjonalna, „nadęta” – a nie racjonalna, jurydyczna, prawna.
    WODNIK53

    * – ten ludowy anty-klerykalizm to coniedzielne uczestnictwo we mszy, pokazywanie się w kościele, wysłuchiwanie „dobrodzieja” z ambony, ale aby ad-personam nie karcił zbyt mocno. „Przymrożenie” oka na „gosposię” proboszcza”, no ale „wziątki” (byle nie za duże) to do przyjęcia – krytyka
    „pokątna” księdza, ale oficjalnie „sutanna to Autorytet” itd.itp. Aborcja – nie, „pedały’ – absolutnie nie, in vitro- jak najbardziej nie (ale samemu nie wytłumaczy taki ktoś – czemu NIE, bo tak mówi ksiądz-proboszcz….)

  118. Dzis rewelacyjna depesza nadeszla z Rosji:

    http://www.tvn24.pl/-1,1676472,0,1,rosjanie-rozlozyli-brezent-i-buduja-plot,wiadomosc.html

    Wrak lezy od 10 kwietnia. Komorowski, Tusk, Sikorski, Putin, Medvedev, Lawrow – same asy – debatowaly ten brezent przez szesc miesiecy. Logistyka byla skomplikowana…

    Gratulujemy wielkiej Rosjii wielkiego osiagniecia – rozkladaja brezent ! Podobnie, szczere gratulacje naleza sie polskiemu rzadowi – co jak co, ale pamiec wlasnego Prezydenta szanuja. Nie bedzie lezal na deszczu. Biedna Rosja szarpnela sie nawet na plotek.

    Z czym do Swiata, popaprance ?!

  119. cyt: „Z kolei jednomandatowe okręgi wyborcze dobre są dla Palikotów, gorsze dla działaczy bez pieniędzy. Wprowadzałbym je ostrożnie, ponieważ partie polityczne (i ich kandydaci) to nie jest jedyne zło. Okręgi 1-mandatowe też mają swoje wady.”
    „Partie polityczne toczy wiele chorób i należy je leczyć, ale nie wylewać dziecka z kąpielą, to znaczy nie likwidować w całości finansowania z budżetu, gdyż jest to rozwiązania dobre dla partii reprezentujących elektorat zasobny, kosztem partii reprezentujących ludzi biednych. Co jest dobre dla Platformy niekoniecznie jest dobre dla Polski.”
    Jednomandatowe okręgi są dobre z jednego względu. Wiążą parlamentarzystę z wyborcami… I niech mi Pan, Panie Redaktorze, znajdzie działacza bez pieniędzy?? Wystarczy spojrzeć na oświadczenia majątkowe posłów i senatorów…. Jakoś brak wśród nich bezrobotnych… za to durnowatych – nie !!! A skoczków między okręgowych – mnóstwo… Jak nie z dolnośląskiego, to wskocze z pomirskiego… albo z kujawsko-pomorskiego. Casus Czarneckiego (ojjj jakiż on biedny !!!!) chyba najlepiej świadczy, że można nie robić NIC… tylko kadzić liderom od ZchN po PiS zaliczając po drodze AWS i Samoobronę (!!!!) i trwać….
    Poseł powinien mieszkać w danym okręgu (i to nie od przedwczoraj) i stąd startować… Jak już brać dobry przykład to wystarczy przywołać Panią Tchather, której nie przeszkodziło być wybitnym premierem mimo iż przez wiele lat nie mogła dostać się do Izby Gmin ze swojego hrabstwa…
    Dotowanie partii jest chore… bo jak widać całkowicie nie współgra z rzeczywistością… I tak, po dorwaniu się do władzy, każdy rząd w pierwszej kolejności obsadza lukratywne synekury w spółkach i spółeczkach… I to mimo, iż dostaje partia pieniądze z budżetu !!! Więc sponsoruje się wdwójnasób… a skąd te wylewane żale, o skokach na rady nadzorcze i zarządy TVP… A Ryśki i Mirki zawsze będą docierać i kombinowac z tymi przy korycie, a nie z bezdomnymi… Dzisiaj to jest nie tylko dobre dla Platformy… to było dobre dla SLD, PSL i PiS w swoim czasie, gdy rządziły… Każda z tych miała GOTOWE uzasadnienie, czemu własnie ONA, musi zmieniać zarządy… PiS nawet nie wstydził się zmienić w ciągu nocy Ustawy o KRRiTV (taka II Nocna zmiana, też za zgodą ówczesnego Prezydenta), aby dorwać się do stołków jak najprędzej…
    I gdzie Pan tu widzi Partię, która robi to dla „dobra” biednych”…
    Może warto uwierzyć, że potrafimy sami dobrze wybierać, zamiast nam po raz kolejny opowiadać dyrdymały o naszej niedojrzałości do demokracji… Wolna Polska ma już 20 lat !!! To juz wiek, kiedy samoobierający się w kółko ci sami politycy, powinni wreszcie przejść prawdziwy test wyborczy.
    Jak wykazały wybory samorządowe, potrafimy spokojnie wybierać Prezydentów miast, radnych… nawet głowę Państwa…
    Czas, aby temu testowi WRESZCIE poddać tych, co wciąż tkwią w Parlamencie, będąc totalnie oderwanymi od życia – bytami politycznymi. Jest ich cała zgraja…. I 80% z nich mieszka w Warszawie….

  120. Szanowny Panie Redaktorze,

    traktowanie Palikota w jakimkolwiek aspekcie powaznie, jest co najwyzej zartem i to nie najwyższego lotu. Jezeli z jednej strony omawia sie jego zalozenia programowe, ktore sa kpina z polityki, a z drugiej nie wrozy mu sie powodzenia, to po co caly ten cyrk? Pani Gretkowska rzeczywiscie nie specjlanie sie popisala.
    Krok w dobrym kierunku? Co dobrego zawiera owe 15 punktów?

    Łączę wyrazy szacunku
    http://www.woron.org

  121. telegraphic observer,

    poprosiłeś, to podałem jedno z źródeł. Nie bardzo rozumiem o co chodzi.

    Osobiście nie wydaje mi się, żebym musiał wysyłać Cię do biblioteki. Jeśli wyszło niegrzecznie, to przepraszam – nie było to moją intencją.

    Pozdrawiam.

  122. Staruszek pisze:
    2010-10-05 o godz. 13:02
    „To myśmy się wywyższyli. Sięgnliśmy po następne owoce z drzewa wiedzy i przeżyliśmy. I nikt nas mieczem nie wygania. No bo niby dokąd? Do raju nie wrócimy.
    Żyjemy na padole bólu. I godnie siebie realizujemy stawiając pytania: co? jak? kiedy? gdzie?”

    Mój komentarz

    Uznanie dla męstwa (tu nie ma alternatywy, porażka – jedyna opcja dla wątpiących) w starciu z problemem – „po co, jaki to ma sens”?

    Pzdr, TJ

  123. @pan Slon na ksiezycu godz.12:22

    Tu nie ma co przestrajac. Wizja swiata ludzi sprzed dwoch tysiecy lat jest tak odlegla od dzisiejszej, ze nic tu nie da sie zrobic.. Istnieja dwie kategorie ludzi;
    1)tacy co wierza, jak ci sprzed 2000 lat, ze czlowiek, ktorego robaki stoczyly 2000 lat temu, jest synem bozym i, ze swiat zostal stworzony w ciagu szesciu dni przez Boga i trwa od 5000 tys lat
    2) Tacy co za Darwinem i badaczami kosmosu, paleontologami twierdza, ze wszechswiat istnieje od 13 mld lat, a zycie na ziemi od 3-4 mld lat, a homo sapiens od mniej wiecej pol miliona.

    Gdyby kosciol przeprowadzil konsekwentna pierestrojke, to rozlecialby sie jak po pierestrojce rozlecial sie Zwiazek Radziecki.
    Gorbaczow sadzil naiwnie, ze nonsens da sie zreformowac i w ten sposob stanie sie sensem.

    Owszem kosciol kombinuje, szuka wsparcia w ezoterycznych filozofiach postegzystencjalnych(Jan Pawel dyskutuje z Krzysztofem Michalskim), ratunku w Big Bangu, w niejasnosciach wspolczesnej fizyki, ktora po Heisenbergu stracila dziewietnastowieczna deterministyczna podstawe, bije sie w piersi za Giordana Bruno i Gaalileusza. Sa to rozpaczliwe proby odzyskania intelektualnego znaczenia, ktore kosciol posiadal w osobach sw. Augustyna,sw. Tomasza.

    Ale dla kosciola torunskiego i brzuchatych przebierancow sa to fanaberie mieczakow. Prawdziwy kosciol to oni, z Maryja wieczna dziewica teraz i na zawsze.Tu nie ma szans , zeby cokolwiek przestroic. Mozna najwyzej zmienic kolor lub kroj biskupich szat.

    Dopoki beda zyc ludzie z mentalnoscia sprzed doch tysiecy lat, tak dlugo bedzie istnial ten anachroniczny twor.
    LP

  124. gliwer pisze:
    2010-10-05 o godz. 13:33

    Znakomity komentarz.
    Jednomandatowe Okregi Wyborcze (JOW) rowniez zlikwiduja kulty jednostek w partiach politycznych.

    I tego jak widzac Passent sie boi.

    Partie beda zmuszone wystawiac najlepszych ludzi na kandydatow a wyborca bedzie decydowal. I tak powinno byc w demokracji.
    Dosc z dydktatura partyjnych szefow !!!

    JOW-y rowniez umozliwia osobom bezpartyjnym kandydawanie.
    Oskarzenie ze JOW-y beda fawryzowaly kandydatow z pieniedzmi jest idiotyczne (Passent).
    Przeciez to podatkowicz finasuje partie polityczne i ich kandydatow.

    Ale czas najwyzszy by partie kochajace wolny rynek zaczely sie finasowac na tym wlasniue rynku. Finasowanie parti politycznych przez podatkowicza i brak demokratycznej praworzadnosci w tych partiach jest zlodziejstwem.

    Inna zaleta JOW-ow jest niezalezny, niepodlegly Sejm.

  125. 22. Lud jest uśpiony, a elity piarują jego świadomość. Co za bezeceństwo.

    23. W Polsce wiele pomysłów można skrytykować mówiąc, że to śmierdzi pieniędzmi. „Popyt-podaż”, kto ma dużo pieniędzy ten wygrywa, itd. W podobny sposób upupia się jednomandatowe okręgi. A może spróbować stopniowo, podzielić obecne okręgi do wielkości 2-3 mandatów? JOW są we Francji, w wyborach do parlamentu.

  126. Jacobsky,

    Własnymi słowami pisz, to wykształca umiejętność argumentowania, mam wrażenie 😉
    A tak muszę się domyślać. Więć domyślam się, że są dwie teorie przyczyn kryzysu. Jedna doktrynalna: duszenie stopy procentowej po 2001 + brak dobrych regulacji i nadzoru nad rynkiem i instytucjami sektora finansowego. Druga ciekawa (biblioteczna): rynki są nieracjonalne, przepełnione egoizmem, ludzie uwierzyli w ich sprawność.

    Moim zdaniem słabość drugiej teorii wynika z trzech punktów.
    (1) wśród uczestników rynku mało kto intelektem obejmował teorie sprawnego rynku, behawioryzm panował wraz z żądzą, gorzej niż w ruskiej łaźni,
    (2) recesja roku 2000 po pęknięciu super bańki irracjonalnego rynku akcji firm „dot-com” była nieznaczna, dlaczego?
    (3) każda recesja wybucha co 7-10 lat w okolicach pękania bańki rynku finansowego, ale za każdym razem przyczyny realne są nieco inne, w roku 2008 kołem napędowym recesji była bańka na rynku nieruchomości, a pogłębiła ją nierównowaga globalna.

    Tlumaczenie zachłannością i irracjonalnym rynkiem jest zbyt uniwersalne, nie daje wyjaśnienia co poszło źle w trakcie cyklu koniunkturalnego, które decyzje polityki były błędne. Polityka banku centralnego i innych organów państwa z Kongresem (w USA) ma znaczenie. Więc pytanie o popełnione błędy jest jak najbardziej zasadne. Tłumaczenie Wielkiej Recesji w kategoriach rynkowego zła, kulimiancji i wybuchu zła właśnie w tym momencie jest lenistwem intelektualnym i uproszczeniem. Wszak do tego czasu wszystko szło tak dobrze, przynajmniej od recesji 1991 roku i upadku komunizmu. Uśpienie elit i ludzi w tych wspaniałych latach mogło doprowadzić do beztroski i poluzowania po roku 2001. Pozdrawiam

  127. TJ pisze:
    2010-10-05 o godz. 11:06

    Podejrzewam, że chyba oba dwaj tkwimy w podobnym ugrzężnięciu .
    Uwielbiam infantylizm, ze wszystkimi jego zaletami, albowiem wad to on mieć nie może. To forma czysta, wyrafinowana i finezyjna, aż do bólu !
    Nurzanie się w kryształowych wodach infantylizmu, uważam za jedną z większych frajd tego świata . Czym lub kim byłbym bez tego daru
    niefrasobliwości i uciech wszelakich ? Tego pytania nawet nie próbuje sobie zadawać, bo i po co ? Garnę zaborczymi garśćmi grona słodkie jak miód. Penetruję odchłanie infantylizmu z prawdziwą rozkoszą samoluba,
    egoisty i utracjusza. W tym pławieniu, zatracam poczucie jakiejkolwiek
    odpowiedzialności, której prywatnie i służbowo nie cierpię.
    Mimo mej otwartości na tzw. świat, uwielbiam też moją kokonowość,
    stan zawieszenia w prywatnej sferze niebieskiej, gdzie moje wady i
    przywary, nabierają kształtu i znaczenia zalet wszelakich. Ciepłą otoczkę
    moich własnych samorealizacji, bez ingerów z zewnątrz, bez totumfackich
    kadzielnic tego co prawe, co lewe, tego co dobre a co złe.
    Jażń moja oscyluje wtedy gdzieś między „Szewcami” Witkacego a
    „Sklepami cynamonowymi” Schulza, po drodze zahaczając o Chwistka
    i Strzemińskiego. Brnąc głębiej i głębiej docieram wtedy do granicy
    nihilizmu metafizycznego niebytu, bytem moim jednak naznaczonym.
    Infantylizm, i jeszcze raz infantylizm to sfera doskonała zarówno w formie
    jak i w treści. Najszczęśliwszym krajem świata będzie ten kraj, który
    przyjmie infantylizm jako obowiązujący ustrój i system społeczny !
    Czekam na ten dzień z utęsknieniem, łaskotany od czasu do czasu wąsami Dalego, okrywany melonikiem Magritte w głębinach mroków
    Beksińskiego.
    Taki to już jest mój kokon infantylizmu.
    Zdecydowany wróg obowiązkowości.

    Moja „odsłonę” zakończę słowami wielkiego myśliciela, który jest ze mną
    w mym kokonie:

    „System i byt jednostkowy są wzajemnie powiązane i są zrozumiałe jedynie w ich wzajemnym powiązaniu ”
    Karl Raimund Popper

    Pozdro…wienia.

    PS: gruszki na wierzbach bywają, sam sprawdziłem.
    Chętnym radzę dobrze szukać.

  128. Panie Redaktorze:
    Palikot postępuje według mnie odpowiedzialnie, zgodnie z zasadą
    „rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, cuda zajmują nam trochę więcej czasu”……

    Rozdział finansowy Kościoła można załatwić zwykłym okólnikiem wewnętrznym- nie finansować projektów religijnych, nie zapraszać i nie uczestniczyć jako urzędnik w uroczystościach religijnych.
    Żeby tak się stało, musi zacząć być antyklerykalizm bądź neutralność modna.
    PO powstało na zbrzydzeni partyjniactwem i partykularyzmem AWS i SLD
    Partia Palikota może powstać na zbrzydzeniu nadreprezentacją
    „jedynie słusznej wiary i jej przedstawicieli” w mediach.
    Każda przesada zabija…….

    Czy trend został przez Palikota właściwie zdiagnozowany, jest odpowiednio nośny, to się okaże. I nieistotne jest autorstwo dobrych pomysłów.
    Odpartyjnienie i bardziej obywatelskie państwo na pewno się przyda.

    Wprowadzenie JOW miałoby, poza wymienionymi przez Gliwera, jeszcze jeden pozytywny skutek- liczenie się przez gremia decyzyjne partii politycznych z głosami wyborcow.
    Przecież nie mamy jako płatnicy utrzymujący struktury partyjne żadnego na nie wpływu!!! Demokracja wewnątrzpartyjna jest mniej lub bardziej ograniczona, za nasze pieniądze….

  129. telegraphic observer pisze:
    2010-10-05 o godz. 15:23
    Czy tłumaczenie kryzysów „złotymi spadochronami” kadry zarządzającej, byłoby zbyt trywialne?
    Dawniej, władca odpowiadał przed wasalami, właściciel przed akcjonariuszami, pracownikami……
    W dobie anonimowości kręgów decyzyjnych, ta więź została zerwana.
    Decyzje anonimowych maklerów decydują o istnieniu instytucji finansowych o wielowiekowych tradycjach. Odpowiedzialność maklera z pensją nawet miliona funtów za kilkumiliardowe straty jest iluzoryczna….
    Zachwiane zostały chyba proporcje pomiędzy kapitałem realnym a wirtualnym?
    W efekcie, podatnicy ratują wielkie korporacje- zbyt wielkie by upaść, a zyski tychże są prywatyzowane. Grabie zawsze do siebie. Mechanizm genialny w swojej prostocie.
    Jedyną zaletą tego mechanizmu jest przyspieszenie wzrostu gospodarczego, przepływu technologii i alokacji miejsc pracy. Czy w długiej perspektywie jest to korzystne dla świata, to się okaże.

  130. Respekt ! Słowo-talizman. Słowo klucz.
    Tak je pojmują członkowie niemieckiej grupy
    „Die fantastischen Vier”:

    http://www.youtube.com/watch?v=oAt_V8-iUXk&feature=yva-title

    Gdyby tak to u nas. Pomarzyć dobra rzecz.

    Pozdro…wienia.

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szczepan 2010-10-05 o godz. 13:36 pisze:

    SPR, „traktowanie Palikota w jakimkolwiek aspekcie powaznie, jest co najwyzej zartem i to nie najwyższego lotu (…) Krok w dobrym kierunku?“

    Szczepanie, jak sie ktos namachal w budowaniu (miernoty-tandety) podpieraniu-wzmacnianu stropow najweselszego baraku w obozie to tak nieraz czkawka aby do przodu tym bardziej, ze zmian patrzac na anfas-fasady nie widac – prawda?

  132. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Panie Szczepanie a co Pan na to ?

    „Pamiętam publiczne wystąpienie Modzelewskiego, który protestował przeciw upraszczaniu systemu podatkowego, zachwycając się pięknem jego złożoności – nie żartuję. Dziś protestuje on przeciw jego komplikacji. Jego następcy system twórczo rozwijają, być może przygotowując sobie miejsca na szczycie rankingu doradców podatkowych, w miejsce zagubionego w nowych meandrach Modzelewskiego” http://blog.rp.pl/wildstein/2010/10/04/kolejna-ofensywa-tuska/ … To jest to …

  133. telegraphic observer pisze:

    2010-10-04 o godz. 18:27

    Szanowny Panie telegraphic observer

    Dziekuje za zainteresowanie.
    Denominator to my wszycy w zrozumieniu biologicznym.
    Numerator to grupa zdefiniowana w ten czy inny sposob.
    Psychiatria i literatura to dwa rozne swiaty pomimo faktu ze literatura opisuje stany psychiatryczne. Psychiatria to cierpieniez powodu braku poznania a literatura to poznanie.

    Slawomirski

  134. @telegraphic observer
    @Jacobsky

    Szanowni Panowie piszecie o ludziach (ich zbiorowościach) używacie slangu (bańka) pisząc o procesach.
    A od czasu wymyślenia podwójnego zapisu księgowego przez kolegę Leonarda da Vinci z „sitwy wynalazców” zaszły rewolucyjne zmiany.

    Oto dziś trzeba postawić multiprocesorowy serwer inwestora giełdowego po drugiej stronie ściany odgradzającej od tłumu staroświeckich maklerów. Sygnał będzie płynął po kablu najkrócej jak można. Program rozpisany na wiele watków będzie przetwarzał „w chmurze” i podejmował decyzje inwestycyjne w liczbie dziesiątków tysięcy na sekundę.

    Tu muszę uczynić wtręt historyczny. Jedna z dawnych bezzałogowych misji kosmicznych nie powiodła się, bo programista pomylił kropkę i przecinek.

    Wracam do wątku nadrzędnego. Przekupne agencje ratingowe i socjologowie zajęci wkomponowaniem modlitwy korporacyjnej w tryby wyzysku przeoczyli chorobę nowotworową amerykańskich miast. To są skupiska chatek z lichich materiałow. Ściśnięci jak w ulu swymi pilotami przełączają kanały telewizyjne sasiadów, a później wysłuchują miłosnych westchnień ich żon. Bo każda chałupina ma przepisowe sto cali do płotu. Ale są na swoim. Polska telewizja publiczna teraz finansuje swój program reklamą: „Każdy marzy o swoim domu.” Jest to świadectwo zdrady wykształconych. Oni za bardzo duże pieniądze wymyślają hasełka reklam mających ogłupić klasę średnią i wyzwoleńców. Te liche domki nigdy nie będą należały do naiwnych! One są kupione na kredyt rozłożony na 50 lub 80 lat. Wystarczył byle podmuch arktycznego wiatru od stron Wielkich Jezior aby schłodzić koniunkture i aby przed domkami wyrosły maszciki z tabliczkami „For sale” i numerami komórek windykacyjnych banku.

    Gdy cypryjską biedą zainteresowały się rekiny biznesu, to jeszcze w zgodzie żyjący miejscowi zaczęli zaciągać kredyty z klauzulą: „Spóźnisz się dzień z ostatnią ratą – auto jest nasze.” Nie bylo zabaw i bijatyk grecko-tureckich w niedzielę wieczorem. Bo w poniedziałek o świcie rozpoczynała się robota. Lata minęły. Jeszcze Gierek nie zdążył sprowadzić wspaniałych wysokociśnieniowych ekspresów do kawy „na drążek”, a cypryjczycy ogładali kolorową telewizję, odmrażali ryby na obiad i do wuja jeździli samochodami palącymi kubeł paliwa na setkę. Oni sprzedali strach. Kupili sprzęt. Banki zajęły sie innymi biednymi krajami.

    To wykształceni powiedzieli mniej rozgarniętym: możesz osiągnąć święty spokój. To jest ogromne klamstwo, przemilczane przez media będące w gestii wykształconych. Ludziom wmówiono, że można żyć bez strachu.
    Ci z Darfuru nie wtrącają się w rozmowy o skróceniu okresu między kryzysami.
    Amerykanie mają zdrowe zęby, bo ubezpieczenie nie obejmuje dentysty.
    Wykształceni przemilczeli mniej lotnym: nie prowadzi się ubezpieczenia złudzeń.

    Albo strach nauczy Cię ostrożności, albo zginiesz. Aktualne dziś.
    I jeszcze przez wieki.

    A wogóle, to dziękuję za już i proszę o jeszcze. Podoba mi się to seminarium.

  135. Janusz Palikot jako kto w przyszlosci? Prezydent? Premier? Wolne zarty.

  136. cynamon29 pisze:

    2010-10-05 o godz. 15:34
    TJ pisze:
    2010-10-05 o godz. 11:06

    „Podejrzewam, że chyba oba dwaj tkwimy w podobnym ugrzężnięciu .
    Uwielbiam infantylizm, ze wszystkimi jego zaletami, albowiem wad to on mieć nie może. To forma czysta, wyrafinowana i finezyjna, aż do bólu !
    Nurzanie się w kryształowych wodach infantylizmu, uważam za jedną z większych frajd tego świata”

    Mój komentarz

    Miło pobaraszkować po wirtualnych przestworach cudownego kokonu, zaznawać rajskiego bytowania w niewinności, niedojrzałości, niezmąconej ufności.
    Mój problem polega na tym, że syndromu ukłuty żądłem kokona nie uprządłem, nici nie stało, czasu mało, i tak pozostałem cały w krępacji, głupiutki, przekorny dla demokracji. Naiwny, bezbronny nie chcę do świata, odpowiedzialność wciąż mnie dopada, napomnieniami, klątwami gada, dusi, omamia, przygniata. Bywa, że dniami przy mnie waruje, stoi przede mną dumna i naga, smutku, gnuśności nie daruje, ani na chwilę nie odpuści, wymaga, wymaga, wymaga.
    Jak pajęczyna syndrom oplata, tak żyję bezwolny przez całe lata, nieświadom gdzie dla mnie zielona łąka, by wejść, znaleźć kijek, przegonić pająka.

    Pzdr, TJ

  137. pamietam jak opluwano pan Balcerowicza,dzis Polska potrzebuje madrosci
    i spokoju,takich politykow jak J.Kaczynski nie potrzebujemy a pan Polikot
    ciekawostka polityczna,jak bedzie skuteczny to moze w Polsce cos sie zmieni.

  138. Staruszek pisze:

    2010-10-04 o godz. 17:17

    ” Ale to, co piliśmy sponiewierało solidnie.”

    Szanowny Panie Staruszek

    Stronie od stanow uposledzajacych poznanie/rozpoznanie. Sporo osob w starszym wieku popada w alkoholizm. Wraz z piciem zatracaja jezyk. Najpierw staje sie ten jezyk wulgarny, nastepnie zanika zmieniajac sie w belkot a na koniec blokuje dostep powietrza do krtani i dusi posiadacza.
    Rozumiem ze Pan bazuje na bazie i baza sie podpiera ale czy nie jest czas najwyzszy aby stanac o wlasnych silach zanim pozycja spocznij(na wieki) nas dopadnie?

    Slawomirski

  139. Pan Palikot próbuje wyrwać PO z bratniego uścisku koalicji POPIS.
    Platforma miała być skrzydłem nowoczesnym, postępowym.
    I cóż z tego pozostało? Jest skrzydłem zachowawczym, konserwatywnym do bólu. Nie szuka wsparcia u ludzi myślących, otwartych światopoglądowo,rozwijających się intelektualnie, głównie ludzi młodych, lecz prosi o wsparcie proboszcza.
    Jeżeli prof. Rostowski prezentuje takie poglądy w imieniu własnym, czy rządu, to nie jest ważne, świadczy natomiast o braku siły wyrwania się z uścisku POPISU>
    Popieram pana Palikota bez względu na wynik eksperymentu.
    A może jest to świadome wysłanie przez PO „zwiadowcy”,jakie poparcie społeczne ma myślenie „palikotowe”?
    Następny kościelno-solidarnościowy przekręt to dr. Zięba.
    A może zawołajmy Zapatero przybądż?

  140. Państwo ma być neutralne światopoglądowo a nie świeckie.

  141. *Moze to co mowi Palikot nie jest dowcipne, rzecz gustu, ale stawia w swietle dnia glupote, uwypukla hipokryzje, ktora w jakims sensie pan reprezentuje oburzajac sie obludnie na hiene cmentarna Palikota.*
    ————————-
    to nie jest kwestia lewosci, ani prawosci, (jestem bardzo daleko od PIS itp.)

    tylko tandety Palikota i jego wiarygodnosci, bo przeciez pare dni wczesniej sam sie kajal za chamstwo, ktore plynelo z jego ust pod adresem tragicznie zmarlych

    ale przeciez widac jak drut, ze wiarygodnosci nie oczekuja od tego niedawnego promotora „pokolenia Jana Pawla II” nawet jego wielbiciele

    mnie nekrofilia brzydzi, chocby nie wiem jaki poklask zapewniala u gawiedzi

    chamownia jest oczywiscie zachwycona chamstwem, ale naciagany zachwyt tzw. inteligentow i udawane doszukiwanie sie w tanim chamstwie glebokich trasci – to jest dopiero hipokryzja!

    zaraz sie zreszta tez beda sami oburzac, kiedy rozbrykany cham uderzy nie w tych-co-trzeba, ale w Swoich 🙂 to tylko kwestia czasu

  142. PiS zajął miejsce faszystowskiej falangi pod pochodniami Giertycha, PO przesuwa się na miejsce kaczystowskiej sekty zapraszającej biskupów do rządzenia państwem oraz uzgadniającej treść ustaw z Episkopatem. SLD i PSL nie znaczą nic. Uwalnia się liberalne centrum i powstaje nowe miejsce dla nowoczesnej, postępowej partii. Uważam, że partie zwykle pożerają i wydalają po strawieniu swoich twórców, czego mamy w zasięgu ręki liczne przykłady. To, że Pan Janusz Palikot stanie się założycielem partii Nowoczesna Polska nie znaczy wcale, że w niej pozostanie i będzie miał trwały wpływ na rozwój wydarzeń. Ważne, że się tego podjął i z rozmachem realizuje. Chwała mu za to. Nawet jak się tym przedsięwzięciem po jakimś czasie znudzi, dzieło poprowadzą dalej inni. Bo jest zapotrzebowanie na rozum, postęp i demokrację, jako jedyny ustrój sprawiedliwej nierówności nagradzający wykształcenie, pracowitość, zaangażowanie. Każdemu wedle zasług. Niesprawiedliwą równość jednakowych żołądków już mieliśmy. Równość i braterstwo zawsze jest siewcą niesprawiedliwości i tragedii całych narodów. A wolność, równość i braterstwo jest wolnością tylko dla tych, którzy budują szubienice i gilotyny dla równych i zbratanych.

css.php