Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.10.2010
wtorek

Zbrodnia wisiała w powietrzu

19 października 2010, wtorek,

Trudno dobrać słowa i powstrzymać myśli (nie zawsze najmądrzejsze), aby skomentować zbrodniczy atak na siedzibę, czy biuro poselskie, posła PiS w Łodzi.

Pierwsza reakcja, to smutek, żal i współczucie dla wszystkich bliskich z powodu śmierci Pana Marka Rosiaka i ciężko rannego asystenta posła Jagiełły.

Jedna z pierwszych myśli jest taka, że ta zbrodnia wisiała w powietrzu. Od pewnego czasu, przynajmniej od katastrofy pod Smoleńskiem, konfrontacja polityczna w Polsce uległa dalszemu zaostrzeniu, była celowo podsycana mówieniem o zbrodni, o krwi na rękach, o spisku, o Targowicy, o koniecznym wyeliminowaniu na zawsze z polityki, o dziadku z Wehrmachtu i o zwiastunach faszyzmu, o moralnej i politycznej odpowiedzialności – najpierw za katastrofę, a teraz za morderstwo w Łodzi. Nawet, jeżeli sprawcą morderstwa jest szaleniec, to wpisuje się ono w klimat polityczny ostatnich miesięcy – katastrofa, bitwa o krzyż, a przedtem kilkuletnia batalia, w której padały oskarżenia o chamstwo i antykulturę lewicy w Sejmie, o ZOMO, o łże-elitę, o mutację KPP, modły o przywrócenie wolnej Polski, o przywrócenie demokracji. Ta zbrodnia wisiała w powietrzu.

Dzisiaj nie pora, żeby wracać do oskarżeń. Nie sądzę, żeby słusznie robił Jarosław Kaczyński, który już w pierwszym wystąpieniu winę moralną za zbrodnię przypisał Platformie, rządowi i osobiście Tuskowi, którego nazwisko wymieniał kilka razy (to samo robi Marek Migalski). Całe to gadanie o „moralnej odpowiedzialności” można równie dobrze skierować w drugą stronę, która przemawia innym językiem niż PSL i SLD, od lat dolewa oliwy do ognia pod polskim kotłem politycznym. Pojawienie się pochodni nie wróżyło niczego dobrego. Krewcy politycy są po obu stronach. Chyba nikt nie jest w stanie zdobyć się na bezstronność i sprawiedliwość w tym sporze. Jarosław Kaczyński posunął się dzisiaj do szantażu mówiąc, że od tej chwili każde słowo krytyki pod adresem jego partii i polityków będzie uznawane za podżeganie do zabójstwa. Myślę, że lepiej by było zachować umiar i powagę w tej tragicznej godzinie.

Pomiędzy zachowaniem szaleńca, a tym, kto i co popchnęło go do zbrodni, jest daleka droga. Za naszych czasów zamordowany został prezydent John Kennedy, a także premier Szwecji, Olaf Palme, a motywy zabójstw nigdy nie zostały potwierdzone. Amerykanie i Szwedzi mieli jednak na tyle kultury, że nie zaczęli się wzajemnie oskarżać o zbrodnię. W latach 20. w Częstochowie, pewien obłąkaniec, wtargnął do lokalu Kasy Chorych (która wtedy była w rękach PPS) i zabił kilka osób. Było to wówczas wykorzystane do celów politycznych. Szkoda, że historia się powtarza. Czy ta śmierć nie pójdzie na marne? Obawiam się, że i tym razem nie skończy się na smutku i żalu. Apeluję o umiar w sądach, także na naszym blogu.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 286

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze = święte słowa; rzecz w tym, że przywódca jednej ze stron jest spragniony „sławy i chwały” barykad i pieśni „Z dymem pożarów” Nie wróżę spokoju, nie w tej atmosferze.

  2. Szanowny Gospodarzu
    Umiar i pobłażliwość wobec człowieka chorego psychicznie jest przyzwoleniem dla jego postępowania.
    W polsce już dokonano samosądu na człowieku zagrażającemu otaczającej go społeczności.
    Teraz sytuacja dotyczy całego kraju.
    W małej wsi mieszkańcy nie mieli obrońcy więc obronili się tak jak potrafili -sztachetą.
    Kto w polsce wezwie psychiatre do prezesa , nim będzie zbyt póżno?
    Dziś może wystarczyłby kaftan albo stosowne leki , jutro może być za póżno

  3. Zgadzam się, że to wisiało w powietrzu. Zresztą pisałem o tym niejednokrotnie. Trzy dni po wypadku smoleńskim napisałem, że był wynikiem szlaeńczej polityki. Cała tzw „klasa polityczna” w tym media i kościół za rozkręcanie tej wariacji odpowiadała. To co się dzialo i dzieje po Smoleńsku przerosło już nawet moje wyobrażenia. Znów establishment stracił calkowicie poczucie rozsądku. No i jest efekt… .
    Nie sądzę, by nastroje się uspokoiły. Najprawdopodobniej w Łodzi po wieczornych mszach ludzie gromadzą się już na miejscu tej politycznej zbrodni. Będą (już są ) wśrod nich politycy. jest kolejny zapalnik na mapie kraju. Na nic zapowiedzi Premiera o wystudzeniu nastrojów – to zaklinanie rzeczywistości. Panstwo jak zwykle w takich sytuacjach może narzucić ludziom kolejne, nieznośne rygory i kontrole. Ale ani Premier ani nikt inny nie chce czy nie potrafi już nastrojów wystudzić. Polska niestety utraciła sterowność. Polska nie ma celu – pobłądziła. To widać nie tylko w mediach ale już nawet na ulicach. Po prostu to się czuje, to wisi w powietrzu.
    To bardzo przygnębiające, że doprowadzono do takiej sytuacji. Czekają nas ciężkie czasy.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Uważam podobnie. Eskalacja nienawiści, siana przez obrońców czci prezydenta, który zginął w katastrofie (wiersze Rymkiewicza i Wolskiego, w których padały słowa o bandytach i złodziejach, komentarz profesora Krasnodębskiego z puentą „gardzę wami”), potem przez tzw. „obrońców krzyża”, podsycana przez prezesa PiS, wiodła do nieszczęścia. Ostatnio przestrzegali przed nim Palikot i Miller, ale nikt nie wziął tego serio, bo padły nie z tych ust, które wypadało cytować.
    I niestety, ta śmierć w Łodzi niczego polityków nie nauczyła. To znaczy nie nauczyła nienauczalnych, czyli z jednej strony polityków PiS, którzy będą eksploatowali ja ile się da, a z drugiej posła Niesiołowskiego. Nie nauczyła też nienauczalnych dziennikarzy. I nie chodzi bynajmniej tylko o tych z „ND” czy „Gazety Polskiej”, lecz także „Rzepy” czy Newsweeka”.
    Jacek Santorski wygłosił w radio TOK FM obawę przed rozwojem wypadków w Polsce. Trzy godziny, od chwili, gdym rozmowę z nim usłyszał, przyniosły nowe powody do obaw.

  6. Sprawa jest powazna i nie daj Boze aby znalezli sie nasladowcy-maniacy. Tym niemniej warto zwrocic uwage na to, ze znalezli sie szydercy, ktorzy cytuja dramatyczny apel pana Waszczykowskiego: „…nie mordujcie nas!”. Dokladnie nie wiadomo do kogo apelowal pan Waszczykowski, ale mozna sie domyslac, ze tym razem byl to apel nie do komunistow, jak to zwyczajowo bywalo – lecz do obecnego rezymu w ktorego rekach jest wojsko i policja.

  7. Jedyne co Prezesowi dobrze wychodzi, to ekshumacje, groby, cmentarze, hekatomby…..
    Taki hieno- cmentarny styl uprawiania polityki. Doczekał się w końcu męczennika i na tym koniku przez kilka tygodni pojedzie. Czy pochodnie i dolewanie oliwy do bardzo już gorącego dyskursu politycznego doprowadzi go do władzy? Śmiem wątpić…..

    Po raz kolejny można jedynie apelować do mediów i dziennikarzy o zachowanie kultury, umiaru i bezstronności w relacjach.
    Podgrzewanie atmosfery może skutkować modą na zachowania skrajne.
    Na „polityków” związanych z PiS nie liczę. Przejrzałem przed chwilą kilka wypowiedzi. Każda jest skrajnie agresywna. Nie wiem jakie są kryteria doboru, ale wyraźnie widać jednorodność psychiczną, jeden dominujący rys osobowości. Psychiczne klony Prezesa?

    Normalny, odpowiedzialny polityk wyciszałby emocje, a tu:
    Waszczykowski- „nie zabijajcie nas”
    Michałkiewicz i Pruszkowski- „zabójstwo polityczne, jak Popiełuszki”
    Sakiewicz- „krew jest na waszych rękach”
    Dobrzyński- „chrońcie nasze biura”
    Kaczyński- „PO jest odpowiedzialna za tę śmierć”……

    Psychoza indukowana przez centralną postać układu zatacza coraz szersze kręgi…….
    Za moment się okaże że to GRU i STASI dokonało zamachu na NIEGO!!!
    Przy czym, nieistotne będzie że jak ktoś słusznie zauważył i pod krzyżem i pod tablicą i obecnie zamachu dokonują ludzie starsi……

  8. Nie będę się powtarzał – swoje napisałem już u J.Paradowskiej: z dn. 19.10.2010. h;16.03.
    http://www.polityka/skrót myślowy/pl
    WODNIK53

  9. Daniel Passent
    Mnie nie stać na spokojną ocenę polityków. Dlatego milczę od kilku dni, czekam na wyciszenie.
    Wrzucę kamyk do ogródka mediów. Szczują jak szczuły, poważnymi sprawami się nie zajmują.
    Upadek pięknego, odpowiedzialnego zawodu dziennikarza jest faktem.
    Dobrze, że jest Polityka i ostatnio Wprost.

  10. Na długim ponad 15m -przejsciu dla pieszych (rondo ) okolo13.00 dopadla mnie anonimowa 55-latka i mowi mi, wie pan zastrzelili dwóch posłów z Pisu w Łodzi -to ten uśmiechniety Tusk -to zrobił, To TUSK !!niemal krzyczała .Po przejsciu na szeroki chodnik dowiedziałem sie o wielu szkaradnych sprawkach tego Tuska . Wydawała mi sie ta ŁÓDŹ niewiarygodna .
    Potwierdziłem dopiero teraz ,niedawno na internetowym portalu i oczywiście dzięki reakcji pana Daniela Passenta mam wystaracząjaca ocene . Z mojej strony nic dodać nie potrzeba .
    Przewiduje tylko ,że Styropianowcy tocza Bój ostatni .Ktos musi polec ale obawiam sie ,że to właśnie polegnie Polska .
    ps.
    Coś z tym Pisem trzeba zrobic ! tylko co?, jak?, kiedy? ,a najważniejsze KTO – Kartki wyborcze ,duża frekfencja w okolicach 70% dowodziłaby ,że wiekszość Obywateli RP zachowało przytomność i instynkt państwowy . Państwo tj.IIIRP maja dzieki ludziom Okragłego Stołu ,ZAPOMNIELI ?!
    Nie życze Polsce, by Bismarck rechotał z zadowolenia .
    ps.2
    Rosyjska telwizja relacjonujac dziś spotkanie na francuskim wybrzeżu Sarkozego ,Merkel i Miedwiediewa (obszernie!!! ) m.in. tłumaczono wypowiedź Prezydenta Francji… iz za 10-15 lat Rosja może być członkiem wspólnoty UE i NATO .
    Miedwidiew potwierdzil swoj przylot na szczyt NATO do Lizbony .
    Takie wiadomości powinny być na czołówkach polskich mediow ,a nie dramat w Lodzi .Smierć człowieka nie może byc motorem i sternikiem kolejnego etapu nienawiści a już porównania do morderstwa Popiełuszki ,no nie jestem w stanie skomentowac ,czy wypowiedz b.ministra z PiSu Waszykowskiego wołajacego -NIE zabijacje Nas !

  11. Proponuję do oceniania takich sytuacji, jak dzisiejsza, prosty wskaźnik, mianowicie :
    ilość wpisów pod dowolnym felietonem Gospodarza , podzielona przez ilość blogowiczów i przez czas. Wyjdzie nam z tego- ile potrzea czasu na jednostkę wpiso-blogowicza, aby zaczęły się bezinteresowne jatki…
    Uważam, że przy takim współczynniku, jaki tutaj potrafimy osiągać włącznie z naszych „widzi nam się”, zastanawianie się, co dzieje się w naszej polityce/w kontekście takich wydarzeń jak dzisiejsze/ może oznaczać tylko ignorancję na linii znajomość rodaków/od Mieszka I-go/ i samorealizowanie się społeczne naszego narodu, w wykonaniu dowolnych jego przedstawicieli.
    Jakby co, to Francuzi też nie są nudni…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Osoba bezpośredniego sprawcy łódzkiego mordu, jest w powyższych , moich inspiracjach, całkowicie drugorzędna, najważniejszy jest naród.

  12. Jak tu być obiektywnym słysząc takie słowa JK. On oczywiście niczemu nie jest winien, żadnej samokrytyki.
    Teraz już nikt nie może wyrażać krytyki, nawet tej konstruktywnej i pozbawionej jakichkolwiek emocji.
    Obiektywnie przyznaję, że dziś swoim wystąpieniem Tusk pobił na głowę Kaczyńskiego. Może niezbyt mocno, ale jednak uderzył we własną pierś, nie powiedział Kaczyńskiemu, ty przez swoje zachowanie jesteś winien wszystkiemu, co oczywiście nie omieszkał uczynić Jarosław Kaczyński.

    Starałam się , naprawdę, nie będąc wyborcą PiS, oceniać obiektywnie prezesa i jego partię, ale nie da się. On wyzwala w człowieku takie emocje, ze trudno jest go czasem nawet słuchać. Ale mimo wszystko o chorobę psychiczną go nie posądzam, wręcz przeciwnie sądzę, że wszystko robi świadomie. Tylko, ze jego instynkt też może być zawodny o czym znów przekona się w wyborach. Eskalacja złych emocji w społeczeństwie nie pomoże dojść mu do władzy, w wręcz przeciwnie, skaże go na polityczny niebyt.

  13. Passent:
    „Od pewnego czasu, przynajmniej od katastrofy pod Smoleńskiem, konfrontacja polityczna w Polsce uległa dalszemu zaostrzeniu, była celowo podsycana mówieniem o zbrodni, o krwi na rękach, o spisku, o Targowicy, o koniecznym wyeliminowaniu na zawsze z polityki, o dziadku z Wehrmachtu i o zwiastunach faszyzmu, o moralnej i politycznej odpowiedzialności – najpierw za katastrofę, a teraz za morderstwo w Łodzi.”

    Kazda z tych wypowiedzi jest prawdziwa i pod kazdym wzgeledem nienaganna. Wezmy chocby tego dziadka z Wehrmachtu. W zadnej zachodniej demokracji nie zaniechanoby pokazania wyborcom rodziny kandydata. Dzieci rodzin, ktore pod okupacja postrzegane byly przez okupana jako stojace przeciw niemu lub po jego stronie, wchowywaly sie inaczej. Rodziny Wehrmachtowcow mialy co jesc, dostawaly od swych zolnierzy paczki z zarabowanymi towarami (proceder na olbrzymia skale), nie musialy sie bac o zycie, wywozke na roboty, o przyszlosc w 1000-letniej Rzeszy, ich dzieci mialy zagwarantowane nauczanie itp., a rodziny polskie mialy herbate z marchwi i perspektywe wegetacji niepismiennych niewolnikow. Gdyby Hitler wygral, to co zrobilaby rodzina Wehrmachtowca? Robilaby kariere w Trzeciej Rzeszy korzystajac przy budowie domku z niewolniczej pracy Polakow.

    Takie zaszlosci ksztaltuja srodowisko wychowujace mlodych ludzi, wyborcy maja w demokracji konstytucyjny obowiazek i swiete prawo wiedziec o takich sprawach, i samemu ocenic, wychowanie w domu rodzinnym Tuska. Obowiazkiem partii opozycyjnej, finansowanej z podatkow jak PiS, jest przedstawiac dom rodzinny, ktory uksztaltowal kandydata. Polityk, ktory by cos np. w USA ukrywal, bylby skonczony. W USA jest najnaturalniejsza rzecza pod sloncem, ze kandydatow do rzadzenia przeswietla sie publicznie na dwa, trzy pokolenia wstecz. Obama nigdy nie powiedzialby, ze nie wolno argumentowac jego pochodzeniem, sprawa urodzenia lub nie w USA, pokazywaniem jego rodziny itp. W Polsce rzadzacy maja miec prawo opowiadnia o sobie bajek?

    Oczywiscie, ze kampania z “dziadkiem z Wehrmachtu” byla pod kazdym wzgledem nienaganna i dziwie sie, ze PiS dal sie wogole wprawic w zaklopotanie.

    Oczywiscie, ze PiS nalezy krytykowac. Czym polityczna krytyka rozni sie od szczucia prowadzacego do takich zabojstw pokazuje np. reakcja Polityki na to, ze Kaczynski powiedzial, zgodnie z prawda, ze Tu154 wylonil sie z konstrucji bomobowcow, i ze odlamanie kawalka skrzydla nie oznacza, ze samolot musial sie rozbic. Media PO zrobily z Kaczynskiego za te fakty szalenca. Np. „ekspert” Polityki w artykule “Katastrofa Tu-154: Kaczyński plecie bzdury” powinien sie ograniczyc do rzeczowosci, a nie uzywac wobec Kaczynskiego obrazliwych sformulowan w rodzaju: “wywody ignoranta”, “po prostu smieszne”, “trzeba totalnego ignoranta, zeby tak mówic”.
    http://www.polityka.pl/kraj/1508576,1,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.read
    Ta akcja Polityki zaowocowala wypowiedziami na Forum Polityki:
    „Nie umiałabym komentowć słów Jarosława Kaczyńskiego bez ściśnietego serca , moim zdaniem z rozpaczy popada On w obłęd i Jego komentarzy nie powinno się publikować publicznie ani tym bardziej komentować na chłodno przez ekspertów , to nieetyczne i okrutne”
    2010-09-08 12:40 joanna kopytowska
    http://www.polityka.pl/forum/1057719,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.thread#C1057750
    Lub:
    „”Polityka” zachowuje sie jakby miala do niego (Kaczynskiego – PK) osobisty zal”
    2010-09-10 11:00 olsen
    http://www.polityka.pl/forum/1057719,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.thread#C1058057

    Czyli Polityka opublikowala artykul, po ktorym mowiacy prawde Kaczynski zostal przez czytelnikow oceniony jako „oblakany”. To, ze Kaczynski powiedzial prawde, ze Tu154 oparty jest na konstrukcji bombowca, i ze znany jest przypadek, ze latal z odlamynym skrzydlem, pokazalem cytatami tu:
    http://www.polityka.pl/forum/1057719,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.thread#C1058352

  14. Gdy czytam to co wymysla Kaczynski, tego jak biskupi strasza poslow i co na pewno im sie uda,plakac mi sie chce. Nie takiego kraju oczekiwalem po zmianie systemu. Wpadlismy spod jednego parasola w drugi czarny i poparty kims takim jak kaczynski. Nie mam pojecia za co musimy tak cierpiec jako narod, czyzbysmy za malo wylali krwi przez stulecia, ze ktos karze nas czarna wladza i pisem.
    Oczywiscie wszystko to wina innych nie nasza.

  15. Obawiam się, że smierć kolejnej ofiary będzie (już jest) wykorzystywana politycznie przez JK. Nie ważne, że sprawcą był szaleniec.
    Będą próby kreowania nowego bohatera, który poświęcił życie, aby Jarosław Kaczyński mógł żyć, bo przecież to on miał zginąć.
    Serdecznie współczuję rodzinie p. Marka.

  16. Panie Danielu,uzyl Pan zdania „szalency sa po obu stronach” i ja sie z tym zgadzamw 100%.Nigdy nie przepadalem zaPiS,wsrod nich bylo tez wielu dobrych politykow ale to co wyprawia p.Kaczynski jest dla mnie skandalicznym zachowaniem faceta nie mogacym pogodzic sie z przegrana

  17. Dopóki Jaroslaw Kaczyński nie powie prawdy o spisku PIS , ktorego efektem było morderstwo Barbary Blidy, nie najmniejszego prawa otworzyc gęby !!
    Rzad zaczyna mordowac opozycje – powiedział niejaki Waszczykowski.
    Skoro ma informacje na ten temat, powinien byc natychmiast zatrzymany i przesluchany !

  18. Tak, ta zbrodnia wisiała w powietrzu. Moje i nie tylko moje myśli o tlących się pochodniach spełniają się – niestety. To, co zostało powiedziane przez niektórych polityków świadczy tylko o zamiarach rozdmuchania ognia, a nie umiaru i opamiętania. Nazwisk nie wymienię świadomie.
    Kiedy i czy się opamiętamy?

  19. Dzisiejsze slowa Jaroslawa K. wskazuja, ze bedzie nadal podsycal do takich zbrodni w umyslach chorych psychicznie.

  20. Wypada się zgodzić z tezą, że „zbrodnia wisiała w powietrzu”.
    Szlachetny jest apel o umiar. Byle ten umiar nie oznaczał „zamiatania pod dywan”.
    Umiar nie może oznaczać braku analizy. A ta nie może nie uwzglednić palenia kukły L.Wałęsy, obrzucania jajkami A. Kwaśniewskiego przez JK i jego akolitów. Nazywania „szczekającymi kundelkami” polskich nauczycieli przez Glempa i przyzwolenia na język i akty nienawiści Rydzyka.
    O tym należy mówić. Mówić głośno, rzeczowo. Bez agresji i inwektyw.
    Ziarna tej zbrobni zostały posiane podczas „wojny na górze”. Swój udział w tym sianiu i żniwie ma hierarchia KK.

  21. Ta zbrodnia wisiała od dawna, prawdę mówiąc od samego początku, czyli od lat trzydziestu. Cały ten ruch oparty był na kłamstwie, nienawiści, odwecie i zemście. Pamiętać należy słowa, obelgi, kłamstwa i zniesławienia, prowokacje i oskarżenia wobec ludzi starego systemu.
    Kaczyński Jaruzelskiemu przymierzał kulę w łeb. Później były zamachu stanu Wałęsy przeciw Oleksemu, Tuska z Jarucką przeciw Cimoszewiczowi, Michnika z Rywinem przeciw lewicy i IPN przeciw narodowi. Gotują się więc we własnym solidarnościowym sosie i zgodnie z przewidywaniami zaczęli się strzelać. Strzelano już dawniej, strzelali ci sami do Narutowicza, do robotników strajkujących w Krakowie i do obrońców konstytucji w zamachu majowym. Po walce krzyżami przyszła kolej na pistolety, jak gangsterzy. Przy głośnym chichocie kościoła, który zajęty jest liczeniem kasy zdobytej z pomocą obu walczących stron.

  22. przepraszam, ale wroce jeszcze do poprzedniego watku zamierzchlej historii:
    pan daniel pisze,jednostronnie odrobine,
    o kiosku z coca-colom i „swierszczykami”;
    nie wspomina jednakze, a szkoda, co stalo na peronie naprzeciwko –
    niemiecki pluton z kalaszami i owczarkami alzackimi…
    p.s.
    moja stara dziwi sie, ze nie czytam, ani nie ogladam kryminalow…
    a ja jej na to:
    polska polityka mi wystarczy.

  23. Panie Redaktorze,

    Słowa „że od tej chwili każde słowo krytyki pod adresem jego partii i polityków będzie uznawane za podżeganie do zabójstwa” z ust Kaczyńskiego dzisiaj nie padły. Mając w pamięci przypadek Kolendy-Zaleskiej należy trzy razy sprawdzać takie cytaty ale pewnie się Panu nie chciało, tylko uwierzył Pan jakiemuś słusznemu medium na słowo.

    Sprytnie (?) w tekście nie wymienia Pan słów Sikorskiego o dożynaniu watahy, czy słów Palikota o zastrzeleniu, wypatroszeniu i wystawieniu na sprzedaż skóry Kaczyńskiego (Jarosława).

    A jeśli chodzi o KPP to Pana polityczny kolega, red. nacz. Wyborczej przyrównał do niej niedawno… PiS :-).

    Pozdrawiam i życzę odrobiny obiektywizmu.
    W.

  24. Ten człowiek pewnie poczuł się zmęczony atmosferą nienawiści i może chciał coś dać prezesowi do myślenia. A prezes udaje niewiniątko. To przecież nie on wyprowadza ludzi z pochodniami na ulice, aby przeganiać złych ludzi (czytaj: Tuska i Komorowskiego). Nie, prezes jest krzewicielem miłości i pokoju. Ale stare przysłowie powiada: kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Polska to taki piękny kraj, szkoda, że mieszkać tu jest tak trudno…. Coraz trudniej.

  25. jak strzelba w pierwszym akcie wisi,
    to najpozniej w ostatnim, wypali.

  26. Proszę sobie wyobrazić, polityków PiS i PO oraz grupę dziennikarzy tzw komentatorów politycznych (ulokowanych w pobliżu obu partii), do tej grupy dorzuciłbym hierarchow KK i wysłać ich na Madagaskar do buszu na dłuższy okres czasu. Inna Polska, inny klimat, inne życie. I ta normalność.. marzenia. Co do samego zabójstwa. Nie wykluczam celowego działania sekciarzy jako nowej metody walki o żłób samorządowy. W przyszłym roku dopiero będą „nowinki wyborcze’.

  27. absolwent pisze: 2010-10-19 o godz. 21:18

    „Dopóki Jaroslaw Kaczyński nie powie prawdy o spisku PIS , ktorego efektem było morderstwo Barbary Blidy, nie najmniejszego prawa otworzyc gęby !!”

    PiS nie jest w najmniejszym nawet stopniu winien smierci Blidy. Byly powody by podejrzewac Blide o zamieszanie w korupcje na najwyzszym szczeblu, general Papala zostal zamordowany przez polska mafie, ograniczenie sie do wezwania Blidy na przesluchanie moglo oznaczac, ze zostanie zamordowana jak Papala. W tego typu sprawach dziennikarze Der Spiegel maja nawet specjalne, tajne, kryjowki, dla swych informatorow (wyszlo to na jaw przy okazji ukrycia przez nich swiadka w sprawie Uwe Barschela). Panstwo musialo zatrzymac Blide przynajmniej do wyjasnienia, a potem ewentualnie dac jej schronienie jako swiadkowi.

    Od Blidy mozna bylo oczekiwac, ze – jako niewinna – da sie zaaresztowac bez oporu, tym bardziej, ze byla urzedniczka panstwowa i znala znaczenie procedur. Na niesluszne aresztowanie odpowiada sie skarga o naduzycie prawa, a nie samobojstwem (jesli to bylo samobojstwo).

    ————————

    Polityka oznacza spory, ale ataki psychozy wywoluje dopiero zmasowanie takich akcji, jak wyzej Polityki, gdzie widac na dloni, ze czytelnicy tracili pod wplywem nachalnej agitacji pod przykrywka „eksperta” zdolnosc do samodzielnego myslenia i sami cierpieli psychicznie: “Nie umiałabym komentowć słów Jarosława Kaczyńskiego bez ściśnietego serca”. Taki byl tez cel Polityki, bo spory eksperckie przebiegaja normalnie rzeczowo, przy zalozeniu, ze mozna sie mylic, bez wymyslania – w sumie laikowi – od ignorantow czy jak tam. Ten artykul Polityki moglby latwo zmierzyc sie z utworami Goebelsa lub jakiegos zacieklego Stalinowca przed 1953. r w kategorii „Totalitarna propaganda nienawisci”.

    A o co idzie tak naprawde? W PRLu do pieniedzy dochodzili w wiekszosci ludzie po tzw. selekcji negatywnej, dla ktorych honor, poczucie godnosci, wspolczucia, opowiedzialnosci znaczyly mniej niz pragnienie by sie urzadzic materialnie. Ktos, kto nie chcial dominacji Polski przez ZSRR i upadku cywilizacyjnego Polakow musial pracowac za darmo, akurat za tyle by przezyc jako sila robocza, czyli klepac biede. W rezultacie z PRL z pieniedzmi na uzyskanie przewagi gospodarczej i politycznej po 1990r. wyszli wlasnie ci po selekcji negatywnej, wiekszosc w PZPR, rozni tajniacy i ich rodziny. Bez ich glosow (tak jak to jest w RFN) Komorowski by przegral.

    Sytuacje mogla i moze uratowac lustracja, ktora przynajmniej zakonczylaby konspiracje agentury i umozliwilaby bardziej autonomiczna polityke zagraniczna Polski, ktora oczywiscie zapobieglaby kupnu drogich F16, skoro wystarczylyby tanie Mig-21 i podnioslaby poziom wydatkow na nauke ponad te 0,5% dochodu narodowego, ktore sa wydawane od 20 lat.

    Jednak srodowiska Michnika i Polityki wspolnie zablokowaly lustracje, a Kaczynscy nie zrozumieli, ze musza ja przeprowadzic. Mozna powiedziec, ze Lech Kaczynski zginal wlasnie dlatego, ze nie przeprowadzil lustracji, ktora zapewnilaby przejrzystosc i porzadek w sprawach panstwowych, co z koleji zapobiegloby konkurencyjnym obchodom Katynia, czy odwlekaniu zakupu samolotow dla rzadu. Warto tu odnotowac, ze Korwin Mikke twierdzi, ze Lech Kaczynski „szantazowal ludzi z tajnych sluzb” publikacja Aneksu do Raportu o WSI:
    http://www.youtube.com/watch?v=Uoar8txlzsY
    co moglo ich sklonic do np. zamanipulowania czegos w kokpicie, ktory zniknal, tak by samolot od np. wysokosci 200 m sie usamodzielnil.

    To trudne sprawy, ale pewnym jest, ze za nieprzeprowadzenie lustracji placi praktycznie kazdy, bo kosztuje ona Polske wielokrotnosc polskiego dlugu. Gdyby przeprowadzono lustracje, to Polska nie bylby w ogole zadluzona, a jesli, to mniej i na inwestycje w nauke, a nie w strzelajace smieci.

    Zmarly juz nestor polskiej lewicy, prof. Leszek Nowak, napisal kiedys, cos w rodzaju, ze Michnik spelnia zyczenia departamentu stanu USA (musze poszukac ten artykul) – to tlumaczyloby rozmiar jego zbratania sie z niezlustrowanym srodowiskiem Kwasniewskiego i wspolne pomaganie USA w torturach na Mazurach i napasci na Irak.

    Gdyby Kwasniewski odmowil USA napasci na Irak i torturowania w Polsce, czyli zlamania polskiej konstytucji, to nie moglby sobie kupic posiadlosci i „palacu” opisywanego przez Fakt:
    http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634229203719251516.jpg
    Jak i jego katownia tez na Mazurach. Zreszta, bez upadku PRL takze nie moglby sobie na az taki luksus pozwolic z uwagi na koniecznosc zachowania jednosci w PZPR. No, ale dzis ma bezinteresownych, choc bezmyslnych, pomocnikow np. na tym blogu, ktorzy zaraz zakrzykna, ze Kaczynski ma za to Wawel.

  28. Toja z 22:08.
    Wystarczy za komentarz, podpisuję się pod.

  29. @Piotr Kraczkowski

    Tu154 nie wywodzi się z („przerobiony bombowiec”) konstrukcji bombowca. To totalna bzdura, mająca uwiarygodnić bredzenia prezesa.

  30. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-19 o godz. 20:44
    „Wezmy chocby tego dziadka z Wehrmachtu. W zadnej zachodniej demokracji nie zaniechanoby pokazania wyborcom rodziny kandydata. Dzieci rodzin, ktore pod okupacja postrzegane byly przez okupana jako stojace przeciw niemu lub po jego stronie, wchowywaly sie inaczej. Rodziny Wehrmachtowcow mialy co jesc, dostawaly od swych zolnierzy paczki z zarabowanymi towarami (proceder na olbrzymia skale), nie musialy sie bac o zycie, wywozke na roboty, o przyszlosc w 1000-letniej Rzeszy, ich dzieci mialy zagwarantowane nauczanie itp., a rodziny polskie mialy herbate z marchwi i perspektywe wegetacji niepismiennych niewolnikow. Gdyby Hitler wygral, to co zrobilaby rodzina Wehrmachtowca? Robilaby kariere w Trzeciej Rzeszy korzystajac przy budowie domku z niewolniczej pracy Polakow.”

    Moj komentarz

    Jest to wyjątkowo niegodziwy tekst przeciwstawiający w łzawo-patriotycznym tonie (nie mającym tu nic do szukania) rodziny polskie rodzinom wermachtowców (w tym rodzinę premiera Tuska), ktore „dostawały od swych żolnierzy paczki z zrabowanymi towarami (proceder na olbrzymia skale)”.

    Dziadek Tuska od września 1939 roku do 1943 roku był więziony obozie koncentracyjnym Stutthof za to, że był aktywnym członkiem stowarzyszenia polskiego w przedwojennym Gdańsku (klub sportowy Gedania) oraz pracownikiem polskich służb mundurowych (kolejarzem) w Gdańsku.
    Czy to nie dociera do szkalujących?
    Do Wermachtu został wcielony w 1944 roku propozycją nie do odrzucenia (obywatelom III Rzeszy, a takim był Tusk z racji wcielenia WM Gdańska do III Rzeszy, za odmowę służby groziła kara śmierci) w sierpniu 1944 roku, na 9 miesięcy przed zajęciem miasta przez Armię Czerwoną.
    O jakich paczkach Autor insynuuje?

    Poza tym takich niepewnych ludzi, jak dziadek Tuska pod żadnym pozorem nie przeznaczano do walki. On konkretnie przebywał w Wermachcie bardzo krótko i gdy nadarzyła się okazja w Niemczech przeszedł na stronę angielską. Tyle było tej walki i paczek oraz wykształcenia dla rodziny.
    Ciekawe, czy autor zna losy Wermachtowców polskich z autopsji, czy rozmawiał choćby z jednym z nich, czy raczej jest to jazda po rodzinie mająca zaświadczyć o trosce o czystość rodowodu, a dająca świadectwo faryzejskiemu patriotyzmowi i nieznajomości tematu.
    Niezgrabne insynuacje.

    I jeszcze jedno o „Polakach w SS”.
    Jeden z blogowiczów powtarza na surowo takie oto „wiadomości z „Niezawisimoj Gaziety”:

    „”Polskie władze w ogóle nie chcą mówić o tym pół milionie swoich rodaków. Gdy przypiera się ich do ściany, twierdzą, że to źli Niemcy przymusowo zmobilizowali nieszczęsnych Polaków. Niestety – żadnej mobilizacji ani do Wehrmachtu, ani do SS Niemcy nie prowadzili nie tylko wśród Polaków, ale także wśród Rosjan, Francuzów i innych” – zaznacza dziennik. Do SS Polacy zaciągali się dobrowolnie.”

    Dziennik nie powołuje przy tym na żadne źródło i nie podaje, w jakich jednostkach, na jakich frontach walczyli „Polacy w SS”.
    Jedyne 2 nazwiska, które mają uwiarygodnić tę cała hecę, to Bach-Zelewski – obywatel niemiecki od urodzenia do śmierci, urodzony koło Wejherowa, który mimo polskiego rodowodu postanowił zostać Niemcem i zrobił to łącznie ze zbrodniczą służbą w SS i okrutnym prześladowaniem Polaków i który wraz z Rosjaninem Kamińskim tłumił powstanie warszawskie. Kamiński nigdy nie oświadczył, że postanowił zostać Polakiem dla wygody Niezawisimoj Gazety. Był Rosjaninem, który przeszedł na służbę III Rzeszy.

    Pzdr, TJ

  31. „Od dziś odpowiedzialność za bezpieczeństwo wszystkich biur PiS ponosi rząd” -Jarosław K
    Obawiam sie , ze to dopiero poczatek. Czasami dobrze jest byc daleko od tej kupy g….

  32. Ludzie kochani, zostawcie już w spokoju tych biednych psychicznie chorych! Oni nie mogą się bronić przed próbami wcielania w ich szeregi kanalii, które cynicznie grają na nieodostatkach umysłów chorych, niedorozwiniętych, zbłąkanych i słabych.
    Warto chyba natomiast, ale już na spokojnie, zacząć dyskutować o tym czy społeczeństwo musi być bezbronne wobec tych kanalii. Moim zdaniem coś trzeba z tym zrobić.

  33. Zbrodnia wisiała w powietrzu

    Tego nie jestem pewien. Natomiast wiem ze wiekszosc wpisow na blogu byla ostatnio zainspirowana negatywizmem redaktora Passenta. Krytykanctwo PiS bylo strawa codzienna na sniadanie, obiad i kolacje. Apele o stonowanie retoryki antypisowskiej byly wysmiewane. Panowie i Panie nie macie za grosz kultury politycznej. Dla was demokracja to pojecie abstrakcyjne bo wy nie potraficie zyc z opozycja. Wy nadal jestescie totalitarni mentalnie i widac to w ekspresji waszych mysli.
    Powtorze to co pisalem kilka tygodni temu ze PiS jest potrzebny Polsce bo opinie tej czesci spoleczenstwa nie moga byc ignorowane a lepiej je glosic z mownicy sejmowej niz na ulicy. Lad spoleczny jest wart PiSu.

    Redaktorze Passent kiedy rozumnie zakocha sie pan w PiS i IPN?

    Slawomirski

  34. Zaczyna się fizyczne dorzynanie watah. Brawa dla partii rządzącej, brawa dla Palikota, Niesiołowskiego, Wajdy, Kutza, Sikorskiego, Tuska za uzywanie języka miłości! Jestem pod wrażeniem! Kto następny? Dalej uważacie, że polityka nie ma wpływu na Wasze codzienne życie? O naiwności! Jakże ty silna!

    Stawiacie znak równości między „spieprzaj dziadu” Lecha Kaczyńskiego, a „Jeszcze jedna bitwa, dorżniemy watahy” Radka Sikorskiego? Palikot zaś stwierdził, że Kaczyńskiego należy zastrzelić, wypatroszyć, a skórę wystawić na sprzedaż. Nie wątpię, że nabywców znajdzie się wielu i jeszcze licytacje zrobią. Mówicie, w Łodzi to był jakiś zaburzony szaleniec. Niewiadomski też był szaleńcem. Ilu jeszcze trzeba takich szaleńców, by spadły Wam klapki z oczu? By dotarło do Was wreszcie, że w każdej zbiorowości są tacy szaleńcy i że dlatego właśnie trzeba ważyć każde słowo? Dla mnie ta jedna śmierć to za dużo. I nie dam się przekonać, że nic się nie stało, że to jednostkowy nieistotny przypadek, a my dalej przed kamerami możemy swobodnie dorzynać watahy i patroszyć wilki. Nie. Nie wolno. Nikomu!

    Pisałem o prowokowaniu rewolucji tutaj. Ale nie sądziłem, że tak szybko i w tak dosłowny sposób się to zacznie. Chciałbym, by to był koniec, a nie początek, niestety po tym, co obserwowaliśmy od czasu pogrzebów, już w to nie wierzę. Zresztą festiwal odwracania kota ogonem trwa w najlepsze. W Emiratach Arabskich, gdy taksówkarz zgwałci pasażerkę, to ofiara idzie do więzienia, bo samotnie jadąc taksówką sprowokowała taksówkarza do zakazanego cudzołóstwa. My zdaje się wyznajemy inny system wartości, ale nie jestem już tego taki pewny słuchając wypowiedzi prof. Bartosia o Kaczyńskim: „Złodziej krzyczy łapać złodzieja”, albo premiera polskiego rządu, który myli skutek z przyczyną: „Liczę na to, że wszyscy w Polsce otrzeźwiejemy, i że żadna śmierć nie będzie powodem do tego, że negatywne emocje i zło będą brały górę nad dobrem” – nikt jak dotąd chyba nie zwrócił uwagi, że to negatywne emocje są powodem śmierci a nie na odwrót.

    Czas na protest. Aktywny protest. Nie tylko w Łodzi, ale w całej Polsce. Tak dalej być nie może. Autorzy zbrodniczych sugestii muszą zostać wyeliminowani z życia publicznego. Wyeliminowani naszymi głosami. Naszym wspólnym głosem. Inaczej szaleńcy wejdą również do naszych domów, wypatroszą, a skóry wystawią na sprzedaż. Bzdury? Powiedzcie to rodzinie Marka Rosiaka. I śpijcie dalej spokojnie, pusto śmiejąc się przy śniadaniu z tych, którzy nie widzą w tym nic śmiesznego.

  35. Wyrazam oczywiscie szczery szacunek, zal, i wspolczucie dla ofiary szalenca z Lodzi. Fakt, ze on byl czlowiekiem PiSu, zas ja PiSu nie wielbie, nie ma oczywiscie zadnego znaczenia.

    Napisawszy powyzsze, przejde do analizy. Moim zdaniem, w tej chwili racjonalnym zachowanie rzadu powinno byc szykowanie sie na zamieszki. Nie prorokuje, ze beda. Ale Prezes robi wszystko, zeby byly.

    Te zamieszki beda zapewne dosc szczegolne, poniewaz zapewne beda polegaly na demonstracji przed palacem ludzi takich, jak obroncy krzyza, plus aktywisci, ktorzy pomalowali pomnik w Ossowie, plus ludzie Sniadka. Reakcja policji bedzie utrudniona. Gdyby to byl tylko Sniadek i towarzysze, to wiadomo, co robic. Jednak genialna strategia Prezesa jak sie domyslam polega na tym, zeby wymieszac ludzi Sniadka z emerytami. Jesli cos sie stanie ktoremus emerytowi, to Prezes bedzie mial meczennika. O nic innego mu nie chodzi.

    Jak powiedzial Kwasniewski, nastepnych pare dni zadecyduje. Pytanie, czy Kaczynskiemu sie uda wyprodukowac meczennikow. Zdobyc palacu mu sie nie uda. Zamachu stanu nie przeprowadzi. Ale moze zdolac wyprodukowac meczennika na potrzeby przyszlorocznej kampanii parlamentarnej.

    Jesli on tego chce, to jest chytry plan. Po Smolensku on przerobil trumne brata na swoja platforme wyborcza. Prawie mu sie udalo zdobyc w ten sposob prezydenture. Teraz potrzebuje paru swiezych ofiar, zeby po ich cialach dojsc do premierowstwa.

    Trzeba uspokajac, ale oprocz tego rzad powinien byc przygotowany do rozpraszania tlumu emerytow tak, aby bron Boze nic sie nikomu nie stalo. Ewentualnie mozna powtorzyc metode krzyzowa, to znaczy nie robic nic i pozwolic im sie kompromitowac. Nawet za cene spalenia palacu prezydenta. Dla kraju lepszy bylby spalony palac i Prezes w wiezieniu, niz nie daj Boze kolejne ofiary i Prezes jako premier za rok.

  36. A oto i on!
    Młody, wykształcony, z wielkiego miasta sztandarowy fanatyk Stefana Niesiołowskiego, Donalda Tuska i Andrzeja Wajdy, czyli kto?

    62 letni „oszołom” Ryszard C., taksówkarz (nomen-omen) z pod Częstochowy.
    Oto widzimy Platformersa w jego pięknej, europejskiej krasie, czczony, pielęgnowany, latami hodowany, karmiony sosem nienawiści Wisławy Szymborskiej i prof. Leszka Kołakowskiego przez Adama Michnika wespół z prof. Antonim Krzemińskim.

    I tylko pozostaje nam się domyślać, że był także, po sąsiedzku, gorliwym uczestnikiem jasnogórskich pielgrzymek. Jako zadaniowany SB-ek człowieka honoru, Czesława Kiszczaka.

    Kwintesencja nowego człowieka końca historii III RP.

  37. Ktos ta agresje pobudzal i podsycal a polityka przezciez nie jest zawieszona w prozni,latwo jest dzielic spoleczenstwo a trudno jednoczyc,a moze JK pokaze nam jak jednoczyc?

  38. Cala scena polityczna z lewej do prawej jest taka sama. Przypomina mi to sytuacje zaobserwowana w szpitalu psychiatrycznym podczas starzu. Kazdy pacjent podchodzil do mnie i przestrzegal przed wariactwem „tych innych” tu osadzonych na oddziale zamknietym. Ale ostrzegajacy zawsze uwazal sie za normalnego. To pozostali byli wariatami. Czyz nie tak samojest nad cala Wisla? Chociazby pieniackie oskarzanie PIS-u za samobojcza smierc Blidy? Ale przykladow mozna by tu namnozyc bez liku, prawda Panie redaktorze? W Polsce jest 38 milionow Polsk, a wszyscy upieraja sie ze ma byc tylko jedna.

    Wczorajsza tragedia powinna byc momentem otrzezwienia dla wszystkich ale jak pokazuje historia kultury polskiej na pewno nie bedzie. Na koniec przypomne jeszcze anegdote opowiadana przez Woody Allena w „Anny Hall”. Otorz do psychiatry przychodzi facet i prosi o porade, co ma zrobic bo jego brat uwarza, ze jest kura. Na to lekarz, no ale dlaczego sam mu pan tego nie powie? Ja chcialbym, odpowiada, ale ja tak bardzo lubie jajka.

  39. Znam chyba lepsze przysłowie: „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”. Jarkacz najwyraźniej idzie bezmyślnie na całość – chwila i padną kolejne trupy. I nie jest ważne, czy zabójcą w Łodzi był szaleniec, czy też człowiek, który – ze względu na swój wiek – nie chciał być utożsamiany z moherowym establishmentem. To, co zrobił, to oczywiście zbrodnia, ale wina moralna leży po innej stronie. To, co się obecnie dzieje w naszym kraju, można uratować w jeden tylko sposób -masowy udział w wyborach i wykluczenie Jarkacza raz na zawsze z życia politycznego…

  40. @Grzesiu godz.14:16

    Cytuje „czerwony harcerz kanalia Kuron, albo ten od francuskich pocalunkow i prostytutek, zapomnialem jego imienia” , oto dlaczego nazwalem cie sukinsynem. A ten , ktorego imienia nonszalancko zapomniales mial na imie Bronislaw a na nazwisko Geremek.Tak sie sklada , ze obaj byli dobrymi ludzmi, wiec nie znalazlem innego adekwatnego epitetu na okreslenie kogos, kto ich opluwa.
    LP

  41. Oczywiście że wisiała gołym okiem to było widać ale nikt z tego żadnego wniosku nie wyciągał.

    Jedynym sposobem na politycznych trolli proszę Państwa jest ten dawno sprawdzony na ich internetowych odpowiednikach. Do not feed them. Kompletne ignorowanie.

    Inaczej trzeba było nie odpowiadać na zaczepki PiS-u i ich prezesa.

    Niestety nawet nasz Gospodarz pomimo jego doświadczenia i większość jego kolegów nie mogli się powstrzymać od komentowania kolejnych ich prowokacji, wiem, rozumiem, że było trudno nie komentować bo liczne, destrukcyjne i bardzo niepokojące były ale teraz są konsekwencje i trzeba teraz tę żabę jeść.

    Były trzy chudziutkie baryłeczki miodu (ref do niedawnego felietonu Gospodarza) została Krajowi jedna duża beczka nabita dziegciem i prochem.

    Kiedyś państwu opiszę szczegółowiej co się z takim dziegciem robi bo my mamy tutaj w Stanach doświadczenia duże w tym zakresie i niektóre całkiem świeże (Gwatemala dla tych co nie na bieżąco).

    W skrócie, dla niecierpliwych, zafasowano nam parę tygodni temu beczkę strasznego dziegciu, ale w kraju to rozeszło się szybko po kościach, beczkę odstawiono w kąt, stoi tam do dzisiaj i śmierdzi jak śmierdziała okropnie, cuchnie nawet, ale wszyscy już się z tym oswoili, już zapachu nie mówiąc o beczce nie zauważają i jest po sprawie.

  42. A może by tak się dało by wszyscy trzej byli prezydenci Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski poszli by do Sejmu i tam stojąc razem zaapelowali do narodu o uspokojenie. Żeby mu uświadomić że sytuacja wygląda na poważną. Kwaśniewski apelujący prywatnie w studiu u Olejnik żadnej specjalnej reakcji nie wywoła.

  43. Upieram się, społecznie jesteśmy stadem owiec zacofanych. Niektóre tzw. szkoły socjologiczne twierdzą, że nie ma grupowych charakterów, otóż są widoczne widoczne różnice w postawach, dążeniach etc. Przykładem zrozumienia tego jest Kościół. Biskupi krzyczą, że ich organizacja jest powszechna (uniwersalna), to jednak drobiazgowo podzielona regionalnie (diecezje). Ich krzyki „żeby było jedno” są żałosnym wołaniem na puszczy.
    Nawet nasza powojenna dominacja prawdziwych Polaków jest pozorna, w gruncie cwaniakom potrzebna do wszczynania kolejnej wrzawy. Partiom, miastom, katolikom, kibolom… wszystkim środowiskom na rękę są podziały. Dlaczego?
    Bo inaczej nie umiemy, bo to co publiczne mamy gdzieś, bo liderzy mają w tym egoistyczny interes. Wyczuwam – pojawiające się tu i owdzie w istocie kretyńskie zjawiska są zapowiedzią przemian systemowych w Europie. Pojawi się wreszcie jakichś Satrapa i weźmie to „wszystko” za mordę. To lubimy i tego wypatrujemy!

  44. Nie panie Passent ! Niech pan nie odwraca uwagi !

    Juz od trzech lat dyktotor Donek Tusk i jego szajka kolesi rzadzi tym nieszczesnym krajem. Zadluzaja przyszle pokolenia i wyprzedaja zdobycze przeszlych pokolen. Niszcza podstawy zycia w Polsce.

    A media nie chca o tym wiedziec. W mediach nie ma ani slowa o rzadzie, nie ma zadnych ocen pracy rzadu. Newet 1000 dni dyktatury Tuska nie skusilo media do zadnych ocen. Nawet prezentacja projektu budzetu na 2011 nie zasluzyla na medialna uwage.

    Istnieje medialna determinacja by zatruwac glowy ludzi byle gownem byle bye tylko odwracac uwage od nieudolnosci rezimu Donka Tuska.

    To media na czele z Passentem wybraly sobie PIS by zatruwac glowy polakow i siac ferment nienawisci. Cel zostal osiagnety panie Passent. Ryszard C na pewno czytal Polityke i panska nagonke na PIS i zrobil co uwazal za stosowne.

  45. Od kilku lat pisałem, z różnym moderatorów stosunkiem do wpisów, o potrzebie zamknięcia w psychiatryku pewnych bliźniaków.Teraz widać, ile w ten sposób oszczędzilibyśmy Polsce nieszczęść, a sobie nerwów

  46. Prezes Kaczyński mówi, redaktor Passent pisze

    Kaczyński mówi: „Każde słowo, które będzie nawiązywało do tej kampanii nienawiści, będzie już po prostu wzywaniem do morderstw i to bardzo mocno chciałem podkreślić. Powtarzam: każde słowo, które będzie kontynuacją tej kampanii, wszystko jedno ktokolwiek je wypowie – czy to będzie polityk, czy to będzie dziennikarz – to będzie wzywanie do morderstw.”

    Passent pisze: „Jarosław Kaczyński posunął się dzisiaj do szantażu mówiąc, że od tej chwili każde słowo krytyki pod adresem jego partii i polityków będzie uznawane za podżeganie do zabójstwa.”

    Jakim sposobem w umyśle redaktora Passenta „nawiązywanie do kampanii nienawiści” przemieniło się w „krytykę pod adresem jego [prezesa] partii i polityków”? – nie potrafię powiedzieć. Mogę się jedynie domyślać, skąd owa twórcza przemiana wynikła – zapewne z długich lat uprawiania rzetelnego dziennikarstwa.

    O wiele mniej doświadczona w dziennikarskim rzemiośle redaktor Olejnik poradziła sobie z oburzającą wypowiedzią prezesa w znacznie mniej wynalazczy sposób, pokazując po prostu telewidzom tylko jej drugą część. Jak łatwo sprawdzić, nie było tam już szokującego słowa „nienawiść”, o zakazie krytyki PiS-u też nic. Mimo to panią Monikę, gdy tego słuchała, przeszły ciarki, o czym z ubolewaniem dowiedział się rozmawiający z nią prezydent Kwaśniewski.

    Co do mnie, gorąco popieram apel Gospodarza bloga o umiar w sądach… byle nie opartych na podrasowanych cytatach.

  47. Wydaje mi się, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji byloby rozwiązanie pis-u, nawet jego zdelegalizowanie.
    Kaczyński nie powinien mieć możliwości zabierania glosu w mediach, tylko jak to zrobić? Kaczyński świadomie podkręca nastroje od wypadku w Smoleńsku, a to już jest bardzo grozne.

  48. Nie mieszkam w POlsce od 28 lat czytam jednak polskie storny na internecie jak rowniez Polityke. To co sie dzieje w polskiej polityce jest oblendem wypowiedzi Lecha Kaczynskiego ktory swoje urzedowanie zaczol od slow
    ” PANIE PRZEZESIE ZADANIE WYKONANO” zwracajac sie do Jaroslawa Kaczynskiego uwazam za poczatek tego obledu z PiS em i Kaczynskimi.
    Wypowiedzi Jaroslawa Kaczynskiego po katastrofie utwierdzily mnie w tym ze ten facet jest psychopata nie rozumiem jak mozna ???? tolerowac psychopate w zyciu publicznym. Jego wypowiedzi po przegranych wyborach na temat Prezydenta Elekta sa kolejnym przykladem paranoi Jaroslawa Kaczynskiego,kwestionuje wszystko i wszytkich nie mozna jednak kwestionowac stanu jego umyslu czy to nie objaw choroby.Zdominowal tak Partie ze nikt w tej Parti nie ma odwagi nic powiedziec Partia ktora dostaje pastwowe pieniadze na swoja dzialalnosc stala sie COSA NOSTRA
    Jezeli zarzad Parti Prawa i Sprawiedliwosci nie usunie go z zajmowanego stanowiska to nalezy to nalezy ten zarzad postawic przed TRYBUNALEM STANU. Kaczynski jezeli jest chory powinien byc leczony na koszt panstwa , jezeli jednak badania nie potwierdza tej jego choroby jedynym rozwiazaniem jest ARESZT DOMOWY . PILNOWANIE MATKI I KOTA TO JEGO ZAJECIE a nie zabawa w OPOZYCJE.
    Psychopata zabil w Lodzi ale zrobil to nie mogac sluchac psychopaty jakim jest Jarek Kaczynski
    Krzysztof D

  49. na podstawie wypowiedzi czlonkow PiS i sympatykow tej partii, wylania sie przypuszczenie ze ten szaleniec zwiazany byl z PO. Byc moze billingi rozmow Ryszarda C. pozwola wyjasnic czy kontakowal sie z premierem albo z jego ministrami. Zanim to jednak nastapi, warto zbadac inne tropy i ewentualne powiazania tego furiata z PSLem, z SLD i Stronnictwem Demokratycznym – bo jak pamietamy, partie te rowniez prowadzily niespotykanie agresywna antypisowka propagande. Dr Migalski ujawnil wprawdzie przypuszczalnych mocodawcow z imienia i z nazwiska, ale moze sie okazac ze maja oni alibi gdyz jeden mogl byc na rybach, a inny na grzybobraniu.

  50. Włączyłem rano TV INFO a tam poseł Mariusz Kamiński wydziera się , że w Łodzi zostali zamordowani jego koledzy. Zostali zastrzeleni i poderżnięto im gardła . Coś się zmieniło od wczoraj : zmarła kolejna ofiara?
    Zero informacji w mediach. A może poseł ma bardziej szczegółowe informacje?
    Pacjent nie przeżył ?

  51. Pozwole sobie na komentarz dotyczacy nieco innej sprawy. Pare lat temu Red. Miecugow zwrocil uwage, ze gdy politycy i dziennikarze mowia (pisza) o J. Kaczynskim uzywaja zwrotu: premier Kaczynski, prezes Kaczynski, w najgorszym razie Jaroslaw Kaczynski. Kiedy mowa o premierze Tusku, przyjelo mowic sie i pisac: Tusk. Ten grzech popelnia rowniez Szanowny Gospodarz.
    Panie Redaktorze, cenie sobie Panska erudycje i kulture od lat. Byc moze to drobiazg ale przy ogolnym stanie polskiej kultury politycznej (i nie tylko) warto powalczyc nawet o drobiazgi. Licze, iz bedzie Pan moim sojusznikiem. Pozdrawiam serdecznie.

  52. Zastanawiam się czy Kaczyński zadał sobie jedno zajebiście ważne pytanie: za co mnie tak nie lubią?
    On tego jednak nie zrobi. Nie zada sobie takiego pytania, nie odpowie na takowe bo odpowiedź i wnioski jakie się nasuną są dla każdego, normalnie myślącego człowieka jasne.

  53. the mentor pisze:
    2010-10-20 o godz. 07:25

    Czy Pan mysli ze jak do rzadu dojdzie szajka pana K. to bedzie inaczej?
    Genialne pomysly partii opozycyjnych polegaja jedynie na tym, zeby znalezc nowych zwolennikow. Gdyz gdyby byly takie proste i wykonalne to z pewnoscia zrobilaby to partia rzadzaca.

  54. TJ pisze: 2010-10-20 o godz. 00:08

    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-19 o godz. 20:44

    Nie podawalem zyciorysu Tuska i jego stosunkow rodzinnych, lecz stwierdzilem, ze w demokracji musi byc to przeswietlone w publicznej debacie, i ze nikomu nie wolne tego w zaden sposob kwestionowac. Takze panu nie wolno. Jesli ktos uwaza, ze jego sytuacja rodzinna nie nadaje sie pod publiczna debate w kampani wyborczej, to musi zrezygnowac z kandydowania. Szczegolnie postawy rodzinne w czasie okupacji musza byc szczegolowo dyskutowane.

    „O jakich paczkach Autor insynuuje?”

    Zolnierze Wehrmachtu, jak ustalili historycy, masowo rabowali w podbitych krajach i wysylali zarabowane dobra rodzinom.

  55. Kalder pisze: 2010-10-19 o godz. 23:39

    „@Piotr Kraczkowski Tu154 nie wywodzi się z (”przerobiony bombowiec”) konstrukcji bombowca. To totalna bzdura, mająca uwiarygodnić bredzenia prezesa.”

    @Kalder Tu154 wywodzi się z (”przerobiony bombowiec”) konstrukcji bombowca. To fakt, potwierdzajacy opinie prezesa:
    http://www.polityka.pl/forum/1057719,katastrofa-tu-154-kaczynski-plecie-bzdury.thread#C1058352

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zbrodnia wisiala na wlosku…(?) . Jezeli wisiala to znaczy, ze byla to li tylko kwestia czasu – prawda? Tak, tak tylko tak dajej, wystarczylo – o czym wiedza media i ci z „Ukladu” – nie pierwszy i nie ostatni raz. Pytaniem pozostaje: Skad my to znamy? Ano wisiala, bo co ma wisiec to nie utonie, inaczej mowiac „sluza” jest juz ozwarta, czyli zapraszaja do „ostatniego tanga” http://www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag
    „Przykryto, a dalej zaczęła się analiza, że wszyscy winni. Otóż NIE, nie wszyscy winni” http://kontrowersje.net/tresc/donald_tusk_po_postpolityczne_media_kuzniar_i_michnik_maja_krew_na_rekach_morderstwo_w_lodzi_i

    Mysle, ze nie bedzia wielkim politycznym cynizmem zastanowic sie powaznie nad konkursem „Komu beda glosniej grali” – na ja … ja klaskal nie bede …

  57. Maniek Gwizdor pisze: 2010-10-20 o godz. 01:02

    „nie jestem już tego taki pewny słuchając wypowiedzi prof. Bartosia”

    Slucha pan wypowiedzi prof. Bartosia? Sam jest pan sobie winien. Mnie wystarczylo przeczytac raz jego brednie, ze nie mozna obrazic uczuc, lecz tylko inteligencje i wole. Czyli, ze caly swiat musi zmienic swe kodeksy karne, a badacze mozgu zataic wyniki badan, ktore ustalily, ze wola i inteligencja sa instrumentami uczuc, ktore steruja wszystkim w ludzkiej psychice. Ktos, kto nie zna tak elementarnych rzeczy w swojej dziedzinie nie jest dla mnie interesujacym autorem.

  58. Tylko na drogach ginie kilka tysięcy Polaków rocznie, a nikt nie ogłasza żałoby narodowej, nie ma histerii w mediach, politycy nie zwołują specjalnych posiedzeń, sztabów kryzysowych, nie wzywają szefów służb specjalnych, żeby przepytać co się dzieje.

    Kilkaset osób rocznie zostaje zamordowanych, to samo. Zginął jeden poseł and all hell broke loose.

  59. Zgadłem.

    Większość obecnych tu dyskutantów, podobnie jak p.Redaktor obciąża ofiary odpowiedzialnością za to że stały się ofiarami. Nudy.

    O bezpardonowym chamstwie pajaca Palikota (cieszącym się już in advance na śmierć drugiego Bliźniaka) szanowny Pan Redaktor się nawet nie zająknął, o judzącym Kutzu, o szalonym Niesiołowskim… subtelnym ministrze spraw zagranicznych, który subtelnie dokładał do pieca również jakoś nie.

    To się nazywa widzieć na jedno oko. Szkolny przykład podwójnych standardów. Kali ukraść krowy to nic nie szkodzi.

    Ale gdzie tu wiarygodność?

  60. 3 skojarzenia:

    1.Biedny pan Rosiak- nie wiedzial dla kogo pracuje. czyje slowa, zachowania firmuje swoja praca. Nie wiedzial tak jak zdziwione kobiety Berlina wiosna 45. Zdziwione tym ze je gwalca. A one przeciez sama niewinnoscia.
    Nie wiedzial ze jego praca zostanie wyceniona tak jak zgodnie z ustawa o IPN oceniana jest praca pielegniarki w stalinowskim MBP czy wykladowcy w uczelni dla milicjantow- esbekow.

    2. Dobry pana Rosiak- zostanie polskim Horstem Wesselem.
    Kto pierwszy piesn ku jego pamieci napisze?
    Kto do niej wideoklipa skreci?

    3.Dobry pan Rosiak- zostanie patronem pisowskich Oddzialow Ochronnych ( w Spieglu Schutz Staffel. W skrocie- SA). Bardzo bym sie zdziwil gdyby p.Kaczynski nie zarzadzil ich powstawania. Chocby po to by zaostrzyc konflikt z panstwem. Boo ono na cos takiego zgodzic sie nie powinno.
    A jesli sie nie zgodzi to juz kroczek do pisowskiego panstwa podziemnego.
    20 lat demokracji wystarczy?
    To i tak lepiej nizli 7 w II Rzeczpospolitej.

    Austriacy, najwyzszy czas remontowac „uzdrowisko” Traiskirchen. Pozniej moze juz nie byc na to czasu.

    4. „Taksowkarz” to film bb na czasie.
    Skojarzenie za dziennikarzem GW p.Gozlinskim.
    Blyskotliwe.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  61. „Zbrodnia wisiala w powietrzu” – zaiste.

    Palikot i PO chcieli dac kazdemu prawo do broni palnej w tej komisji sejmowej o szyderczej nazwie “Przyjazne Panstwo”. Tylko protesty obywateli umozliwily odroczenie powszechnego posiadania broni. Gdyby nie to, to PO zalegalizowalaby powszechna bron jak dopalacze w 2008r., skasowala forse od lobby broni palnej, a my mielibysmy dzis dziesiatki zabojstw w amoku w szkolach, w miejscach publicznych, w pracy itd. Ten gosciu nie przyszedlby z taka mala pukawka, lecz uzbrojony jak Rambo i w tym domu nikt by nie ocalal.

    Jesli PO promuje Tarasa chwalacego sie takimi zdjeciami:
    http://lh3.ggpht.com/_TiJS2U_FYT8/TF4KGOVQ7MI/AAAAAAAAABY/1H4R7TKQ7uA/grono_76768382.jpg
    http://lh4.ggpht.com/_TiJS2U_FYT8/TF4KGFiZsaI/AAAAAAAAABU/SjPaeSfeZ1A/grono_76768381.jpg
    http://img191.imageshack.us/img191/8276/trojca.png
    to co sie dziwic, ze ktos wezmie w koncu promocje PO na serio?

  62. brieg pisze:
    2010-10-20 o godz. 08:48

    Aha, straszenie PiS-em. I tylko dlatego Donek ma rzadzic, jako mniejsze zlo !
    Bzdurny sposob rozumowania. Media strasza PiS-em a to jest darmowa dla nich reklama. Jak tylko jakis PIS-ior otworzy pysk ma reklame na caly kraj za darmo. A w miedzyczasie Donek niszczy podstawy zycia w Polsce.

    Szajka JK nie ma szansy zdobyc wladze ponownie. Wystrarczy rozliczyc lata 2005-2007. Postawic w stan oskarzenia za morderstwo Blidy.

    PiS nalezy zostawic w spokoju, olac, zapomniec ze istnieja. A jak chca byc w mediach to niech placa. Media nie przepuscily by okazji i rzadaly by zaplaty za publikacje kata bankowego pomocy dla 10 letniej Kateriny z odmrozonymi nogami. A PiS reklamuja za darmo.
    Obowiazkiem mediow natomiast jest ocena pracy rzadu. To by wymusilo rozbicie kolesiostwa i odblokowanie drogi awansow dla ludzi za ich kwalifikacje a nie za poziom skundlenia.

  63. Jeżeli chuligan klasowy zaczepia lub bije spokojnego, zdolnego i pracowitego ucznia to oczywiście biją się dwie strony, prawda ? Wiemy, że w takiej klasie spokój zapanuje dopiero po przeniesieniu chuligana do domu poprawczego. Cała klasa porządnych uczniów nic nie może w tej sprawie zrobić, ale jest jeszcze dyrektor szkoły.

  64. Wczorajsze mordowanie PISowców to imponujący sukces wszystkich „prawdziwych Europejczyków”, którzy jeśli nie dorzynają watah, nie prorokują śmierci drugiego Kaczyńskiego, to przynajmniej marzą o jego (i innych PISowców) wyeliminowaniu.

    No to super! Brawo! PISowcy są już eliminowani.

    Teraz może pora na fanatycznych staruszków spod krzyża! Cały elegancki salon ich nienawidzi i wcale nie miał estetycznego problemu, kiedy gawiedź (nawiasem mówiąc obiekt zachwytów postępowych redaktorów Polityki) szydziła z nich, szturchała i opluwała.

    Są następni w kolejce do eliminacji? W imię Jasnogrodu i Europy?

  65. Rasmus ; takich jak p.Kaczynski, Lepper, Giertych, Macierewicz, Walesa eliminuje kartka wyborcza.Od dawna.
    Jedni, jak Walesa, usuwajac sie z polityki, to uznaja, inni- jak p.Kaczynski uwazaja ze to powod by zakwestionowac demokracje.

    m@B

  66. gdy podobne morderstwo zdarzy sie w Rosji, prawie wszystkie polskie wskazuja na reke Kremla. No to teraz nie dziwmy sie gdy paranoicy spod znaku PiS (i podobni) robia larmo pod niebiosa i wskazuja winowajcow w Alejach Ujazdowkich.

  67. Szanowny Panie Redaktorze,
    szkoda, że nie przywołał pan przypadku ataku na gen. Jaruzelskiego. Napastnik nie miał broni więc generał przeżył i może dlatego już dzisiaj o tym nie pamiętamy.
    Serdeczne wyrazy współczucia dla Rodziny pana Marka Rosiaka.

  68. @Jurek Cedro Czy mógłbyś zatem dokonać poprawnej egzegezy słów Prezesa? Ja odważę się spróbować. Otóż zarówno Kaczyński jak i kilku jego współpracowników wielokrotnie określało mianem „kampanii nienawiści”albo „przemysłu nienawiści” rózne przejawy publicznej krytyki publicznych wypowiedzi prezesa PIS, programu politycznego PIS oraz polityki prowadzonej przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Skoro to sam Kaczyński wprowadził te okreslenia do publicznej debaty to teraz zapewne on sam będzie jedynym uprawnionym do kwalifkowania dowolnej wypowiedzi politycznej jako należącej lub nienależącej do „kampanii nienawiści”. To oczywiście oznacza, że każda krytyka PIS i Kaczyńskiego może być od tej chwili uznana za podżeganie do morderstwa. Jest to trik często używany przez Kaczyńskiego. Innym ulubionym trikiem Prezesa jest lżenie przeciwników politycznych za pomocą nowych zbitek słownych lub słów przez siebie wprowadzonych do języka politycznego. To są czesto okreslenia, które choć nie są obelżywe brzmią ponuro i pejoratywnie. Potem używa się tych okresleń bezkarnie wypowiadając je z jawną intencją poniżenia oponentów. Pierwsze z brzegu przykłady takich wynalazków językowych Prezesa to „element układu”, łże elity”, „kondominium”, „przemysł nienawiści”. Nie mam czasu szukać, ale jest tego dużo. Są to określenia insynuacyjne, ale broniące sie być może przed sądem jako nie będące „słowami powszechnie uznanymi za obraźliwe” w przeciwieństwie do prostych jednoznacznych stwierdzeń typu: zdrajcy, debile, s…syny, itd.

  69. Piotr Kraczkowski pisze
    2010-110-19 godz. 20:44
    a oto podobieństwo Tu-16 i Tu-154 (podobno Tu-154 „wywodzi się” z konstrukcji Tu-16?)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-16
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-154

    wyprowadźcie mnie z błędu…

  70. Panie bartek – rąsia!

  71. W biurach PiSu będą się baczniej przyglądać interesantom.
    Jak oni na oko będą szaleńców szukać wśród swoich interesantów, to policję i pogotowie sparaliżują.

  72. do rasmus pisze:

    2010-10-19 o godz. 15:03
    …mimo, że zdumiewa mnie jak wiele kiepskiej, biurokratycznej architektury postawiono tam po zjednoczeniu…

    Prosilbym serdecznie o kilka przykladow z Berlina, bo zyla architekta budzi sie od czasu do czasu; przypominam sobie jeden szczegolny. Budenk Urzedu Srodmiescia, brzydki nowy zastapil brzydki stary (hotelowy).

    do
    cynamon29 pisze:

    2010-10-19 o godz. 18:31

    Uzytecznosci Slawomirskiego jest oczywista. Gdyby nie bylo tu glosow krytycznych, blogujacy przestaliby sie starac. Popadlibysmy w samouwielbienie.
    ET
    PS
    Pani Merkel pozbyla sie Kohla i chwala jej za to. Poza tym nic szczegolnego. Za dwa lata bedzie historia. Poza tym ona sama w demokratycznym kraju nie rzadzi, dlatego niepotrzebnie przejmuje sie Pan jej glowa i 80 mln na niej. Jednak uwaga; czesto szczypta przesadza o calym daniu, dlatego powinienen Pan sie wiecej starac i bedzie smakowalo.

  73. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-19 o godz. 20:44 oraz inne bzdety tego autora wczoraj
    i w dniu dzisiejszym.

    Przykład:
    „Oczywiscie, ze kampania z “dziadkiem z Wehrmachtu” byla pod kazdym wzgledem nienaganna i dziwie sie, ze PiS dal sie wogole wprawic w zaklopotanie.”

    lub to:
    „PiS nie jest w najmniejszym nawet stopniu winien smierci Blidy. Byly powody by podejrzewac Blide o zamieszanie w korupcje na najwyzszym szczeblu…”

    Ostrzegałem wielokrotnie na tym blogu przed osobnikiem P.K. i jego
    kłamstwach, tudzież wielokrotnych bredzeniach nie mających cienia
    związku z prawdą. Raz nawet podjąłem z nim dyskusję prowadzącą
    w końcowym efekcie do jego „doliny kłamstwa”.
    Ostrzegali inni blogerzy przed tym oszołomem zakochanym w tylko
    sobie, i dla siebie wyssanych z palca „prawdach”.
    Ale to co wypisuje on wczoraj i dzisiaj, na tym blogu, przechodzi
    wszelkie granice przyzwoitości!
    P.K., powiedz nam blogerom, co trzeba zrobić aby być taką szują
    moralną jak ty? Daj nam instrukcję, po to abyśmy uniknęli takiego
    upadku człowieczeństwa, jak to się stało w przypadku twojej osoby!
    W jakich pomroczach trzeba spędzić dzieciństwo, młodość aby tak
    robaczywie i katakumbowo myśleć jak ty to robisz?
    Oświeć nas, abyśmy broń boże, nie poszli twoją niecną i ciemną od
    jadu ścieżką.
    Pomroczny derwiszu kłamstwa i obelgi, przekrętu i nienawiści do
    wszystkiego co ludzkie, co humanistyczne, jak śmiesz zaśmiecać ten
    blog kiśćmi twoich czarnych i gnijących gron pogardy!
    Twoje „wypociny”, plugastwa i jątrzenia sprowadzają ciebie do
    najniższych głębin Hadesu ludzkiej podłości.
    Są granice. Są też granice nieprzyzwoitości.
    P.K. ty te granice właśnie teraz przekroczyłeś.
    Wyświadcz przysługę ludzkości i po prostu zniknij.
    Raz, ale i na zawsze!

  74. Mądry, wyważony wywiad z Kwaśniewskim
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/kwasniewski-ofiary-z-lodzi-dolacza-do-poleglych-po,1,3738528,wiadomosc.html

    Niepełny magister ma więcej do powiedzenia nie tylko po polsku niż dr hab.
    i mówi całkiem innym językiem…..

    Posłowie PiS żądają kontroli przez ABW wpisów w internecie…
    Na jakim świecie żyją?
    Oto próbka wpisów z Radia Maryja…..
    III RZESZAPOSPOLITA TUSKA – WNUKA HITLEROWCA JADOWITEGO NARKOMANA PARANOIKA NISZCZY PO HITLEROWSKU POLSKĄ OPOZYCJĘ !!! HITLEROWSKO-STALINOWSKIM METODOM BOLSZEWIKÓW Z PO I SLD POLACY MÓWIĄ NIE !!!! CZY TO JESZCZE…
    JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA PÓKI MY ŻYJEMY !!!!!! 2010-10-19 23:22
    Miecugow, Kolenda, OLejnik, Rolicki, Żakowski, Lis, Michnik, Palikot, Niesiołowski, Sikorski,Tusk, Komorowski to ludzie ktorzy stale podpuszczali na PiS. Oni stana przed sądem. Tego wymaga sprawiedliwość. Ludzie gina w Polsce.
    Poleć znajomemu Manifestacja przed kancelarią premiera przeciwko kampanii nienawiści.
    „Winny jest Tusk”
    Osoba polecająca:
    Odbiorca:
    Wiadomość
    Manifestacja przed kancelarią premiera przeciwko kampanii nienawiści. „Winny jest Tusk”
    2010-10-19 20:29
    tusek ty pedale ruchany przez putina, cała Polska żałuje żeś nie poleciał 10 kwietniu do Smoleńska.
    tusek ty pedale ruchany przez putina 2010-10-19 23:10
    Słusznie ! To z pewnoscia chory psychicznie czlowiek Tusk , który swym jadem podszczuwa do kampanii nienawiści przeciw Polskiej Partii PIS. I który odpowiada za zamordowanie Polaka.
    To z pewnoscia chory psychicznie czlowiek Tusk 2010-10-19 23:09
    SPRAWCA MORALNY TUSK PRZYZNAŁ, ŻE MOTYW BYŁ POLITYCZNY !!!
    ~ 2010-10-19 20:40
    TEN PO-YEBANY JADOWITY NARKOMAN TUSEK…
    …CHCE WOJNY DOMOWEJ ?? Sprężyną tego POlitycznego zabójstwa jest jadowity narkoman Tusek, który swoimi jadowitymi wypowiedziami daje sygnały dla swoich szczujnych redaktorków
    ~prężyną tego POlitycznego zabójstwa jest jadowity Tusk 2010-10-19 19:42
    To też jest ta agresja i nienawść którą zionie PO?
    ~As 2010-10-19 20:26
    To nie jest agresja ani nienawiść ale reakcja na mordowanie Polaków i na bandytcką kampanię POdszczuwania na Polaków przez bandę wnuka hitlerowca jadowitego narkomana Tuska.
    2010-10-19 23:06
    TO JEST REAKCJA NA MORDOWANIE POLAKÓW Z POLSKIEJ OPOZYCJI ZA SPRAWĄ JADOWITEGO NARKOMANA PARANOIKA PRZY KORYCIE TUSKA SIEJĄCEGO NIENAWIŚĆ Z POMOCĄ SZCZUJNYCH POSKOMUNISTYCZNYCH STALINOWSKICH MEDIÓW.
    ~PAWEL 2010-10-19 19:11
    ZOSTAŁEŚ NAMIERZONY – ZA TO BANDYCKIE GROŻENIE MORDERSTWEM STANIESZ W WOLNEJ POLSCE PRZED SĄDEM I DOSTANIESZ DOŻYWOCIE !!! Z EKSMISJĄ NIE BĘDZIE PROBLEMU.
    ZOSTAŁEŚ NAMIERZONY – DOSTANIESZ DOŻYWOCIE !!!

    W kontekście TYCH wypowiedzi „Radia Miłości” kim są jego słuchacze?
    Jestem za akcją ABW……..

  75. Szanowny Panie sceptyku:
    a oto podobieństwo Tu-16 i Tu-154 (podobno Tu-154 “wywodzi się” z konstrukcji Tu-16?)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-16
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tu-154

    Oczywiście, że jest podobny! Każdy ma dwa skrzydła. Prawe i lewe. Ma też ogon. I podwozie ma. I silniki ma. I w obu jest potrzebny pilot.
    A inne rzeczy są przerobione dla niepoznaki, bo już od lat 50tych planowano zamach na prezydenta Kaczyńskiego.
    Toż to oczywista oczywistość. Ja nie wiem jak mógł Pan tego nie zauważyć. A fe! Chyba nie jest Pan Prawdziwym Polakiem.

  76. Do Fukuyamy – @ ladybird – http://alternatywa.com/index.php/forum?func=view&id=12&catid=6&limit=6&start=30 :

    „Padliśmy ofiarą potężnej ideologii, której centralnym punktem była wiara w rynek, jego nieomylność, nieuchronność poddania się jego prawom.

    Padliśmy???? Pies mojej siostry leży i wyje ze śmiechu. Jeden z największych wyznawców zasady ‘niewidzialnej ręki rynku” TERAZ takie bzdety gada?

    Między innymi tym kierowali się Gates i Buffett, wzywając najbogatszych do rozdawania majątków.

    Kolki właśnie biedaczeka dostał, ze śmiechu. Gates, Buffet & Co kierowali się tym, że kryzys „podważył racjonalne uzasadnienie różnic społecznych”. Hehehehehehehehehehe
    Te ‘dobroczyńce’ zarobią na tym interesie więcej niż dla tych biednych dadzą. Co jak co, ale liczyć cwaniaki umieją.

    Popatrzcie sami : http://givingpledge.org/

    Zobowiązanie moralne i wezwanie do wszystkich aby forse dawali, wpisanie się na listę nie znaczy prawnie nic. Medialna zadyma i tyle.

    Komunizm skompromitował wszystko, co państwowe.

    Naprawdę? I wedle tegoż uczonego męża udowodnił, że tylko prywatne się sprawdza. To skąd ten kryzys, aaa?

    Amerykański konserwatyzm wyrósł nieufności wobec nadmiernie rozbudowanego państwa, z wiary w przedsiębiorczość i energię ludzi, z przekonania o kluczowej roli społeczeństwa obywatelskiego.

    Pier……. Na całym świecie obserwuje się zanik społeczeństwa obywatelskiego i to od czasu, jak ta podła komuna upadła, jak socjał zaczęli diabli …znaczy kapitaliści brać.
    Jakoś tak się dziwnie składa, że ludziska łatwiej się mobilizowali i bliżej siebie żyli w krajach, gdzie nie było kultu wolnego rynku i jego niewidzialnej ręki.

    Popatrzcie, jak prosto się wywinąć można od odpowiedzialności za rozpiździaj na całym świecie! Pomyliłem się – powiadają po kolei autorzy i wyznawcy ‘wolnego rynku’ niewidzialnej ręki, tylko k*wa, jakoś żaden nie gada sensownie, co dalej.”

  77. Zawsze pociagla mnie nastepujaca wizja; oto jakis bardzo zlosliwy Demon powoduje, ze znikaja nazwiska, tzn. kazdy tam sobie ma jakies nazwisko, ale
    z powodu Demona one sie nie moga pokazac w druku w tekstach o polityce polskiej (czy tez jak tam zwal to zjawisko, nie znam sie na psychiatrii). Prosze sobie tylko wyobrazic – dzienniki, tygodniki i fora takie jak to tutejsze zredukowane do jednej trzeciej objetosci sprzed Demona, setki hektarow lasow uratowane przed papierowa zaglada, terabajty bitow przed rozproszeniem w sieci, druga i trzecia Polska wybudowana przez forumowiczow nagle odcietych od przedmiotu uzaleznienia i wzietych sie za jakas sensowna robote …

    Ale marzenia na bok, wracajmy jednak do calych tych naszych baranow pod niebem z ktorego cos wisialo na wlosku i dydnadlo w przeciagu na zlosc
    cynamonom i ancymonkom. Zasadniczo zgadzam sie, z ta wisielcza teoria
    z jednym wszak drobnym zastzrezeniem. Oto nie wystarczy zauwazyc wisielca, warto by jeszcze bylo sformulowac diagnoze: kto/co wisi, za co,
    albo po co i kto zaiesil i kto urwal. W tym wypadku komentatorzy daja plame na calej linii. Dla nich wszystko sprowadza sie do nazwisk wlasnie oraz ich nosicieli, ktorzy zaogniaja, wyowluja, nawoluja, po fakcie – przywoluja, sieja i zbieraja etc… Jakos nikogo nie obchodza procesy, zjawiska i ich przyczyny
    wystepujace w realu pozowarbalnym i pozapersonalnym. Nikomu naprzyklad nie przyjdzie sie zastanowic, czy w normalnie funkcjonujacym kraju, w warunkach w miare znosnych mogloby dojsc do sytuacji, w ktorej spokojny (jak wynika z relacji sasiadow i znajomych) facet,
    nawet jesli tak poza tym – wariat, bierze bron i ot tak sobie strzela i dzga.
    A przypominam, ze to nie jedyny w krotkim przedziale czasu przypadek.
    Nie tak dawno inny niezrownowazeniec z niweiadomego powodu strzelal
    do przypadkowego turysty, pare dni temu syn zaszlachtowal bylego wiceministra, prywatnie – wlasnego ojca.

    Zawsze uwazalem, ze ludzie szaleni powinni byc poddanie szczegolnie
    starannej obserwacji przez powolane do tego organa. Dokladnie tak, jak to sie czyni na terenach sejsmicznie zagrozonych, gdzie trzyma sie i obserwuje pewne zwierzeta majace ktorys tam koliejny zmysl pozwalajacy wyczuc nadchodzaca katastrofe. Podobna kasandryczna wlasciwoscia zdaj sie odzaczac niektorzy szalency w wymiarze spolecznym ,politycznym czy historycznym. Czy ten ostatni przypadek zbrodni to bylo zatem
    faktyczne zerwanie nici , na ktorejs cos wisialo, czy tez raczej zapowiedz
    dopiero zerwania czegos rzeczywiscie groznego? Znamienne tez, ze dokonalo sie to w Polsce, kraju ktory w skali makro moze sam uchodzic za niw w pelni wladz umyslowych, dzielac owa przypadlosc na przyklad z Serbia, gdzie tez sie ostatnio dzialo. Czy aby zatem nie wisialo cos wiekszego i bardziej rozleglego w sensie geograficznym?
    I tym pogodnym akcentem…

  78. … a ja mysle ze nadszedl czas zeby wyborcy wzieli do reki skalpel i wycieli zgnila materie raz na zawsze. Zdecydowanie winie PiS i Kaczynskiego za zenujace szambo Polskiej polityki, ktore zaczalo sie od wyniesienia watazki Leppera i kanalii Giertycha do najwyzszych godnosci w jednym z najwiekszych panstw Europy!!! Potem bylo ZOMO i inne bezczelnosci jak Wawel itd i mowiienie ludziom kot jest Polakiem a kto nie. I naweet jesli nie pochwalam inwektyw Palikota pod adresem kaczynskich, to uwazam ze trzeba sprawy postawic jasno. Szlag mnie trafia,kiedy slysze miernoty polskiejpolityki i mediow, ktorzy naraz doznali olsnienia i pokazuja nam jakie to maja analityczne glowy i proponuja nam spojrzec na oczywiste bezecenstwa z roznych ciemnych katow. Jesli cos jest zle to trzeba to pietnowac jasno i wyraznie! Kaczynski jest jednoznacznym zlem i musi byz z Polityki usuniety, bo wtedy reszta miernot jakie przy nim drepcza znieknie sama. jak Giertych czy lepper. Ktos zrobil film-horror o polityku-wcieleniu szatana. Takim szatanem dla mnie zawsze by Rumsfeld, ktory poslal armie USA do Iraku. teraz dolaczam do Rumsfelda Kaczynskiego i Macierewicza!

  79. Jacobsky,
    odpowiadam tout court. Gdzie w jednym poniższym zdaniu zakończonym pytajnikiem znajdujesz bredzenie?, bo aż tyle było ode mnie:

    „Czy nadal jest do śmichu, ancymonku-cynamonku?”

    Chyba, że wszystko jest bredzeniem, czego wysoka fala wielce wysublimowanego „antykaczy-kfa-kfa-szyzmu” nie niesie… Ja bym tam uważał. Fala niesie, dopóki nie opadnie. Czasem wyniesie na mieliznę. Spytaj TO. Masz bliżej do niego. Ja mam lata świetlne i wieki mrocznego średniowiecza jeszcze. Może podpowie, co ze szlamem na mieliźnie robić. Wypowiadał się w temacie. I czytaj, czytaj! – najlepiej wypisy TJ ze ścian dworcowych toalet, palcem w g. moczonym pisane. Miłej i smacznej lektury! Kiedyś miałem jeszcze ochotę pogadać z Tobą. Minęła mi, bo fala kojarzy mi się niesłusznie może z falangą. Falanga antykaczy-kfa-kfa-szystowska – jest coś takiego, czy nima?

    Pozdrowienia odwzajemniam.

    PS. D. Passentowi pochodnie się kojarzą. A zimne ognie już nie? Poczekam jak i autostrady zaczną się źle kojarzyć, bo je budował facet pod wąsem w dopasowanym mundurze. Może dlatego nie mamy ich w PL w nadmiarze… Przynajmniej jedna zagadka rozwiązana – braku autostrad.

  80. Czytałam, że ten człowiek słuchał Radia Maryja, nie będąc wyznawcą poglądów tego radia.Tam się sączy taki jad z ust PIS, że mogło go to podburzyć do tego czynu. Ja czasem, gdy szukam jakiegoś kanału w tv trafiam na TRWAM. Próbuję chwilę posłuchać i pooglądać, ale to jest ponad moje siły, rezygnuję szybko. On może za długo słuchał….

  81. Jeżeli dla poprawności politycznej media i inne środowiska opiniotwórcze będą po równo traktować zachowanie Premiera i Prezydenta i Prezesa Kaczyńskiego, ten ostatni się nie opamięta. Bo jemu o to chodzi, żeby tak mówili.

  82. Pewnie ktoś to już napisał, ale co mi tam: to wszystko wina Jarosława Kaczyńskiego i jego otoczenia. To oni siali nienawiść i kierowali Polaków przecie sobie.

  83. Słuchając światłych wypowiedzi polityków PiS, ciągle nie mogę nadziwić się, dlaczego oni zadają sobie najprostszego pytania: – Dlaczego ludzie nas aż tak nie lubią?

  84. No to jak ? Stawiamy drewniany krzyz w Lodzi ?

  85. Wezwanie do umiaru jest głosem wołającego na pustyni. Pana Kaczyńskiego i jego akolitów nic i nikt nie powstrzyma od podgrzewania atmosfery w Polsce najbardziej absurdalnymi oskarżeniami swoich przeciwników. Rodzi się pytanie jak wybrnąć z tej paskudnej sytuacji i tu wydaje mi się ,że nie ma mądrego rozwiązania ,gdyż nawet jak wszyscy zachowywaliby się jak gołąbki pokoju to nie spowoduje zmiany Prezesa zaślepiongo nienawiscią i żądzą władzy.W formie żartu proponuje delegalizację PIS jako partii podważającej porządek demokratyczny.

  86. Zosienka pisze:
    2010-10-19 o godz. 19:22

    „Sprawa jest powazna i nie daj Boze aby znalezli sie nasladowcy-maniacy.”

    Zosieńko, obawiam się że ten „kamień” może uruchomić „lawinę”.
    Niemcy mają takie powiedzonko:
    „Wenn Pott ist voll, ist er voll!” ( Kiedy garnek jest pełen, to jest pełen)
    obrazuje ono sytuację w której jakiś problem, jakieś w nadmiarze
    zbierające się symptomy, „przelewają” się przez rant naczynia.
    Można to przyrównać do polskiego przysłowia: „Do czasu dzban wodę nosi.”
    W obliczu najnowszych wydarzeń, całkowicie niepotrzebnej nikomu
    śmierci człowieka (serdecznie współczuję jego rodzinie), biorąc pod
    uwagę czas trwania i stopień „nasączenia” społeczeństwa Polski
    negatywnymi „fluidami” rodzimej polityki – zdarzyć się wszystko może.
    Kilka tygodni temu, na tym blogu, pisałem że jeśli nikt z rządzących
    nie powstrzyma spirali oszołomstwa i siania nienawiści, to przy następnej
    „zbiórce” pod Pałacem Prezydenckim oszołomstwo pójdzie na ten pałac.
    Do 10 listopada jest jeszcze trochę czasu i oby się moje słowa w g…
    obróciły, ale trzeba coś robić/zrobić aby do tego nie doszło.
    W chwili obecnej mamy dodatkowy czynnik – śmierć członka PiS.
    Ten czynnik, już godzinę po śmierci człowieka, wykorzystał do celów stricte politycznych, pierwszy prowodyr i zadymiarz życia politycznego
    w Polsce Jarkacz. Wykorzystał, wykorzystuje i będzie wykorzystywał w
    swej niecnej, egoistycznej dreptaninie po jedynie mu należną władzę!
    To że nie ma on żadnych oporów moralnych w swej chorej wizji Państwa,
    w metodach jakimi się posługuje, udowadniają ostatnie lata, a szczególnie
    ostatnie miesiące po katastrofie lotniczej.
    I tutaj właśnie, droga Zosieńko, jest punkt zwrotny.
    Tutaj w tym punkcie jest miejsce, ba! powinność polskiego społeczeństwa! Drogą spontanicznych ruchów społecznych, drogą pokojowych (boże! co
    za ironia – Polska, XXI wiek!Centrum Europy!) manifestacji, Polacy muszą
    dać odpór siłom dekadencji, degrengolady i wstecznictwa politycznego.
    Nie lekceważyłbym nastrojów w obecnej Polsce. Naród jest zmęczony,
    ale i zdesperowany do granic wytrzymałości.
    Bratobójcze wojny bałkańskie po rozpadzie Jugosławii, kiedy to zmarł
    Josip Broz Tito, to bodaj najmłodszy przykład że „czarny scenariusz” jest
    w pokojowej i spokojnej Europie jak najbardziej możliwy.
    Po śmierci Tito w maju 1980 roku, kraj pogrążył się w narodowościowym, politycznym i ekonomicznym kryzysie. Rosły nacjonalistyczne i etniczne napięcia, z którymi następcy prezydenta nie potrafili sobie poradzić.
    Jak to się skończyło, doskonale wszyscy wiemy.
    Zosieńko, Polska już miała w swej historii jedno niewykorzystane
    dwudziestolecie, zwane dziś przez historyków „międzywojennym”.
    Myślę że Polacy są na tyle mądrym Narodem, a demokracja tak smakowitym kąskiem, że zadbają w mądry ale i stanowczy sposób aby
    obecne dwudziestolecie Polski nie było tylko mrocznym wspomnieniem,
    ale solidną podwaliną na drogę w przyszłość.
    Czego Tobie Zosieńko, sobie i wszystkim Rodakom życzę.

    Pozdro…wienia.

    PS: Zosieńko piszesz że „… do obecnego reżimu należy policja i wojsko.”
    To prawda, tylko że każda forma państwowości to reżim.
    Demokracja, mimo wielu swoich zalet, jest w wydaniu państwowym
    zawsze takim reżimem, w którym działają władze ustawodawcze (nakazowe) i władze wykonawcze (sądownictwo, policja, wojsko i urzędy).
    Obojętni gdzie byś się nie przesiedliła, zawsze będziesz w szponach
    takiego lub innego reżimu.

  87. ET pisze:
    2010-10-20 o godz. 11:11

    Doceniam przejście na per Pan.
    Ab alio exspectes, alteri quod feceris.

    Pozdro…wienia.

  88. sceptyk.pl,

    Kraczkowskipedia Ci wyjasni. Cierpliwosci. Wszystko, co ma skrzydla, ogon, kadlub i silniki przypomina bombowiec. Wszystko, co mowi Prezes jest prawdziwe.

    Tako rzecze Kraczkowskipedia.

    Nie takie rzeczy Norymberga widziala.

  89. the mentor pisze:
    2010-10-20 o godz. 07:25

    Mentor, zapanuj.
    Nad sobą zapanuj, bo się pokruszysz.

    Pozdro…wienia.

  90. Szanowni Blogowicze!
    Blogowicze Odrzucający Mój Szacunek!
    Blogowicze Nie Zasługujący Na Mój Szacunek!
    Blogowicze Oczekający Na Odcięcie Mnie!

    Tygodnie mijały, a ja tkwiąc w zakłamaniu oszukiwałem Was.
    Udawałem dobrotliwego posiwiałego czlowieka pragnącego przytulić świat do serca.

    To nie tak.
    Ja nie jestem zdolny do uczuć wyższych.
    Ja nie rozpaczam po człowieku zamordowanym w biurze posła PiS w Łodzi.
    Ja nie stoję w kolejce chętnych do złożenia konfolencji.
    Ja nie współczuję mordercy i jego rodzinie.

    Ja nie mogę uwolnić się od wrażenia omamów słuchowych.
    Bardzo proszę! Blagam! Jeśli to omam to szybko to potwierdzcie!

    Ja od człowieka będącego nominalnym celem ataków usłyszałem:

    „Skończył się Hyde Park!”

    Czy jemu chodziło o Speakers’ Corner?

    Czy on chce zamknąć mi usta?
    Czy on chce abym tylko słuchał?
    Czy on rozwija inwokacje Biblii:
    —— „Na początku było słowo.” „Teraz będzie moje!”

    Gdy będe umierał wyszeptam: „Wody!”
    A przed śmiercią nie będę mógł obejrzeć czy niebo jest bezchmurne, bo Pogodynce ON licencji sieciowej nie przedłużył?

    Wybaczcie mi trafiające mi się przynudzanie i pocieszcie mnie.
    Czy gdy ON wygra wybory za rok to twierdzenie Goedla przywołane przeze mnie na nasze łąki stanie się oczywistą oczywistością?
    Czy wyda ksiązeczkę kakiegoś koloru podobną do chińskiej lub libijskiej?

    Wydawało mi się, że co nieco zrozumiałem po lekturze Biblii. Gdy Jego słyszę, za każdym razem rozumienia czegokolwiek mi ubywa. Wydawało mi się, że warto siąść do klawiatury i Liveboxa, aby coś więcej wiedzieć i zrozumieć.
    I tu okazuje się, że Hyde Park się skonczył. W tlumaczeniu na kolokwializm: „Ja was za mordę teraz wezmę mordercy!”

    Czy ja mam omamy, czy też mam z Wami się żegnać?

    Moja wina! Moja wina! Ogłądałem Go przez szkło pomniejszające, bo porażała mnie jego Wielkość. A teraz nie będę mógł z Internetu ściągnąć pieśni pochwalnej o Nim.

    Nie byloby sprawy, gdybym swobodnie mógł oddychać tylko przez nos.
    Zamknięcie mi ust da oszczędności ZUSowi
    Co mi tam cudza śmierć! Ja się boję o moje życie.

    Wasz przerażony

  91. Lewy Polak (05:28)
    Mam zastrzeżenia do określenia „sukinsyn”, który w rzeczywistości jest uroczym pieskiem.
    Są bardziej adekwatne określenia jak np kanalia, lub korzystając z
    cynamona (11:28): „szuja moralna, pomroczny derwisz kłamstw, obelg i nienawiści”. (brawo!)

    Wiesiek 59 (11:49)
    Wyrazy uznania za cierpliwość, samozaparcie i skopiowanie tego koncentratu nienawiści i głupoty polskich „patriotów”.
    Coraz bardziej wstyd być zwykłym Polakiem nie wspominając o „prawdziwym”.

  92. Manipulanci polityczni są wszędzie. Teraz, we Francji, wykorzystują dla swych celów naiwną młodzież z liceów (dla której to tylko zabawa).

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-11575433

  93. Szanowny Sebastianie,
    z pewnoscia sie roznimy i tak jest dobrze. Jesli chodzi o percepcje sztuki, to odwoluje sie do Cotceau; odczuwac, potem ewentualnie rozumiec. Wiedza o sztuce pomaga, pozwala nam sie wspinac na obszary wyzsze lub przynajmniej sie nam tak wydaje. Ciekawiej sie jednak zyje, nawet jesli takie wstepowanie na kolejny stopien wtajemniczenia jest iluzoryczne. Czesto jednak konieczne, w obcowaniu z muzyka np. Pociesza mnie kino, literatura. Wydawaloby sie, ze wszystko zostalo powiedziane, pokazane, a co kilka lat spotykamy sie autorami kina czy literatury i zostajemy zupelnie zaskoczeni. Nauka nas natomiast permanentnie przegania, stad moze wieksze zainteresowanie sztuka, ktora nam opowiada zycie, podpowiadajac je inaczej. Mam problemy ze sztuka konceptualna, bo irytuja mnie hasla, koncepcje, manifesty tlumaczace cala tajemnice. Wg mnie sztuka powinna pozostac jednak tajemnica kazdego i dla kazdego z nas. To ulawia i umozliwia wogole mnogosc interpretacji jej odkrywania. Od kiedy zajmujemy sie tylko tekstem, postrzeganie, konsumpcja jest barziej ulatwiona. Sztuka popularna jest nastwiona niejako na konsumcje i moge z tym zyc. Nawet podziwiam finabulistyczne wysilki niektorych artystow w obszarze marketingu i uwazam je rowniez za rodzaj sztuki. Lubie rowniez sztuke uzytkowa, dlatego tak chetnie wracam do Bauhausu (jest w Berlinie male muzeum). Jesli chodzi o tzw. events, to sie z Toba calkowicie zgadzam. Miasta , ktore wymieniles zyja ciagle sztuka i sa nia poniekad wypelnione, wiele innych miast przejmuje role dawnego Paryza, ba sam Paryz na przedmiesciach staje sie inny, rozwija sie. O tym myslalem piszac o kulturze off. Pamietasz teatr Stu z przed lat; bodajze 1971 rok, Grotowskiego jeszcze w Opolu, o ktorym wowczas nikt nie slyszal? Czytajac Twoj wpis zauwazam, ze jestem moze niepoprawnym, jednak ciagle optymista. Czesto ciesze sie; Niemcy odrozniaja kindisch od kindlich.
    Pozdrawiam.
    ET

  94. do cynamon29 pisze:

    2010-10-20 o godz. 13:19

    Bo w ponizej zaznaczonym wpisie sie Pan postaral; czytalem z ochota.

    cynamon29 pisze:

    2010-10-20 o godz. 00:35

    Specjalnie dla Pana „pozdrowionka”.

  95. do Cynamon28 pisze:

    Z byla Jugoslawia troche Pan przesadza, z obecna sytuacja w Polsce rowniez. W Jugoslawii napiecia istnialy od zawsze, Tito, podobnie jak Putin dzisiaj byl za demokratura.
    ET

  96. @Jarek (10:53)

    Zdaje się, że coś zaczynam rozumieć.
    kampania nienawiści = krytyka
    rasowanie cytatów = rzetelna dziennikarska robota
    Tylko tyle chciałem wiedzieć.

  97. Cynamonie

    Wszystko juz zostalo powiedziane, wyjasnione,przeanalizowane na tym blogu odnosnie jadowitego kurdupla. Wiemy, boimy sie ze cos sie jeszcze gorszego stanie. Normalny organizm uzywa przeciwcial, ktore otorbiaja, usuwaja lub po prostu likwiduja zarazek, zeby pomoc organizmowi stosuje sie prewencyjnie szczepionke, a po zarazeniu antybiotyk. Podobnie dzieje sie w zdrowych organizmach spolecznych, jesli takiemu organizmowi zagraza zarazek stosuje sie rozne srodki: kwarantanne, edukuje sie spoleczenstwo, likwiduje torunskie zrodlo z ktorego nieustannie wydobywaja sie nowe grozne zarazki, a jesli choroba juz opanuje organizm stosuje sie srodki nadzwyczajne,ktore zadzialaja jak antybiotyk; trybunal stanu, delegalizacja przestepczej, antydemokratycznej partii.
    Oczywiscie zarazek bedzie wrzeszczal, ze nawoluje do mordu. Sa takie momenty w dziejach narodu, ze trzeba podjac zdecydowane kroki. Jesli Polak byl i jest gotow bronic sie przed zewnetrznym wrogiem(ktorego na szczescie dzisiaj nie ma), tak samo powinien wystapic zbrojnie przeciwko wrogowi wewnetrznemu, bo moze byc za pozno i zakazenie okaze sie smiertelne.
    Zosienko, Cynamonie czy Donalda Tuska stac na uzycie narzedzi ktorymi dysponuje(wojska,policji) przeciwko tej zarazie.Obawiam sie, ze nie, ze nie jest to Churchil ani de Gaule, ani Pilsudski.
    Potrzebny jest czyn, bo nasze gadanie staje sie coraz bardziej jalowe.
    Co do Kraczkowskiego, Kadetta,. szkoda czasu na dyskusje z nimi, sa to albo glupcy i nie widza zagrozenia, albo zdrajcy, a wiec maja nadzieje ze wszystko sie zawali i ze „im gorzej, tym lepiej” Co do Mentora, to wydaje mi sie, ze on zawsze warczalby na kazdy rzad i kazdy premier bylby dla niego dyktatorem. Taka on ma nature.
    Pozdrawiam bez radosci
    LP

  98. Kaczyski! Jesteś winien zaistniałej sytuacji!
    Doszło do tragedii, której nie byliśmy świadkami, jako Polacy w naszym Państwie chyba od momentu zabójstwa prezydenta Narutowicza. Świadomie pomijam mordy polityczne popełnione za czasów wojny i komunizmu. Mordu na tle politycznym, tak jasno zdeklarowanym i nieskrytobójczym, w demokratycznym państwie jeszcze nie doświadczyliśmy. Czas wyjaśni, jakimi motywami kierował się zabójca, choć jego okrzyki w momencie aresztowania chyba nie pozostawiają wątpliwości. Nie wiem czy jest to człowiek normalny. To sprawa sądu, lekarzy czy prokuratury.
    Wiem natomiast jedno. Że każda akcja powoduje reakcję. Tak samo jak obciążam moralnie Kaczyńskiego za „pchnięcie” swojego brata w śmiertelne objęcia lotu
    do Smoleńska, tak i teraz również oskarżam go o przyczynienie się do śmierci właściwie niewinnego człowieka. Wszak zamachowiec wyraźnie zapowiedział, iż
    jego celem był Jarosław Kaczyński.
    W dążeniu do politycznego celu, jakim dla Kaczyńskiego jest WŁADZA, trup wokół niego ściele się gęsto. Jak tragedię smoleńską można jeszcze było uznać w części za wypadek, a w części za skutek politycznych ambicji, gierek i bałaganu po stronie organizatorów, to już mord w biurze poselskim PiS jest tylko i wyłącznie zdarzeniem wywołanym niejako na własne życzenie niedoszłej ofiary. Jeśli ktoś sieje wiatr, zbiera i burze. Moje osobiste podejrzenia, iż Kaczyńskiemu z powodu braku jakiekogolwiek pomysłu na wygranie w sposób demokratyczny wyborów (którychkolwiek) bardzo zależy na wzbudzaniu nienawiści, podziałów, wojen i zwolnienia lawiny kłamstw, celem podbudowania umierającej pozycji politycznej, coraz bardziej się urzeczywistnia.
    Znowu kot zostanie obrócony ogonem. Niedobrze mi się robi, gdy w tej chwili słyszę w różnych mediach JEDYNIE kolejne nawoływanie do porozumienia,
    refleksji, uspokojenia.
    Jeśli Smoleńsk tego nie uczynił, a jedynie pogłębił i powiększył podziały, to i ofiara pojedyńczego człowieka tego nie zmieni. Czy wreszcie ktoś odważy się powiedzieć wyraźnie, publicznie i głośno – że język podziału i nienawiści którym szermuje od dawna Kaczyński jest podstawowym problemem i zagrożeniem dla normalności tego państwa?
    Na początku tolerowano jego wybryki dość pobłażliwie, jako reakcja człowieka który stracił brata w strasznej katastrofie, oraz człowieka, któremu grunt
    polityczny zaczął się usuwać spod nóg. Teraz, znowu zaczyna się szukać usprawiedliwień wśród sposobu uprawiania polityki i sposobu relacjonowania przez media tejże.
    A tu mówiąc bez ogródek – winien jest jeden – pan prezes Kaczyński. Jego nieodpowiedzialność i dążenie po trupach do celu. Jego bezczelna niefrasobliwość w oczernianiu i podsycaniu podziałów. Ktoż normalny i pełniący funkcje publiczne odważyłby się w 20 minut po tragedii zwoływać konferencję prasową na ten temat i do bólu, do ostatniej kropli wykorzystać ją politycznie? Jedynie Kaczyński. I w jednym małostkowy, niebezpieczny mały człowieczek się nie pomylił: „Oni zginęli za mnie”. I owszem! To pańskie słowa, pańska polityka waśni, wojny, kłamstw i obłudy doprowadziły do tego, iż komuś coś w środku pękło. Zebrał Pan żniwo swojej nieodpowiedzialności, niefrasobliwości, swojego niepohamowanego, plugawego języka.
    Ale tego wcale Panu nie trzeba tłumaczyć, Pan doskonale o tym wie. Pan to cynicznie wykorzystuje i zaciera małe rączki w radości iż znów los obdarzył Pana szczęśliwym (dla Pana) zbiegiem okoliczności, po którym można znowu podładować swoje akumulatory nienawiści do wyimaginowanego wroga i zagrożenia.
    Największym zagrożeniem dla siebie i Polski jest Pan sam. Jest pan politycznym smarkaczem, którego skrajny brak odpowiedzialności prowadzi do rozhuśtania społecznych emocji, nakręcania spirali wrogości i wybuchu właśnie tak niekontrolowanych emocji. Nie idzie się niefrasobliwie w tłum kibiców „GKS-u Katowice”, ubrany w szalik fana „Ruchu Chorzów” wykrzykując „Ruch to Pany!” bo perspektywa obicia gęby jest prawie stuprocentowa. A w momencie otrzymania łomotu, woła się „Mamo ratuj!” – a w przekładzie na pański język – „Tusku! Jesteś odpowiedzialny – chroń mnie i moje biura!”
    Odpowiedzialność za słowo jest obecna chyba już u przeciętnego nastolatka, który uczy się na własnej skórze, iż nazwanie kolegi „gnojkiem” uchodziło tylko w przedszkolu i to pod warunkiem że kolega nie był silniejszy.
    A pan jesteś jak ten gówniarz w piaskownicy, któremu zabrano zabawki, i drze się na całe podwórko, lżąc wszystkich wokół. Już tylko z przekory napiszę, że aż się prosi odpłacić pięknym za nadobne i tworzyć wzorem pańskich zwolenników teorie spiskowe, jak chociażby i taką, iż to właśnie pańscy „jastrzębie” ustawilii lub podpuścili jakiegoś niezrównoważonego starszego pana do dokonania tego czynu, by święcić triumfy polityczne i mieć amunicję do swoich chorych teorii. Piękne pole do popisu dla różnych komisji, dochodzeń, brylujących „gadających głów”. Jak by to było, stać się ofiarą politycznej nagonki i niestworzonych teorii zamiast
    jej animatorem, panie Kaczyński? Ale darujmy sobie…..
    Mam nadzieję, że to COŚ (Bóg, sumienie czy cokolwiek innego) – dla każdego w innej postaci – nie dadzą Panu spać spokojnie.
    Pańskie słowa – „ten człowiek zginął za mnie”. sa nie wlasciwe. Ten Czlowiek zginal _PRZEZ_ pana glupote!
    I żeby było jasne – proszę nie odczytywać mych słów jako chęć kneblowania opozycji. W żadnym wypadku i nigdy w życiu. Pierwszy bym pyszczył przeciw
    takim pomysłom. Proszę je tylko odebrać jako niezgodę na smarkaterię i dziecinność w udawanym „niezdawaniu sobie sprawy” jakiego języka się używa i
    do czego to prowadzi.
    Naziści podpalili Reichstag dla zdobycia władzy. Pan podpala Polskę. Ale na szczęście dla reszty, jest pan nieudacznikiem w tym co pan robi. Taki Adolf
    Hitler dla ubogich. Z Żoliborza.

  99. Staruszku,
    Ty tak pokojowy, ze az boje sie ze moj zew do boju przerazi cie, ale jak ulal pasuje tu haslo z czasow studenckiej insurekcji w Paryzu w 1968
    „Nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci”, Co moznaby rozszerzyc „Nie ma demokraji dla wrogow demokracji” Bo jesli rzad nic nie zrobi to zrobi to ulica i wtedy nie wiadomo dokad to zaprowadzi.

  100. CÓZ wiedza o sztuce nawet działa jako psychoterapia, słuzy lepszemu
    poznaniu siebie, swoich wad i zalet. coz tu pisac zrobiło sie kulturalnnnne, ale w polityce jest duzo słow nienawisci, psucia na przeciwnika polityczznego, krytykowanie jego, coz trzebbbba miec do tego duzo dystansu, i cierpliwosci, coz warto interesowac sie polityka, bo uczy ciekawosccci swiata i wyrobienie opinii na wiele spraw np. in vitro.
    coz powiedzanka polityków sie nadaja sie do dziennikarstwo opiniotwórczego,
    politycy takze pisza wiersze coz ja czytam ksiazke Ksiezycowa Dama ktora ta ksiazka
    jest fajnna, coz czasami trzeba odróznic dwie rzeczy, coz politycy takze
    maja swoje interesowania i pasje, a polityka jest dla ludzi ambitnych
    i wytwarłych, dla ludzzi, ktory potrafia wyrazyc opinie
    coz polityka nienawisci jest w Radiu Maryja, a takze w Pisie
    jest kazdej paartii, ambitnej, która chce miec władze, coz tylko róznie tam właadze zrozumiec, chce miec wpływ na ludzi, wyykorzystac ludzzi
    słabości, do osiągnięcia celu, coz chyba taka partia jest Pis
    coz w końcu kupie ksiazke Jedz, kochaj i módl
    pozdr serdecznie

  101. Harry_potem
    nic dodać nic ująć. To jest najwłaściwsza diagnoza tego co się dzieje.

  102. kadett pisze:
    2010-10-20 o godz. 12:44
    „Wypowiadał się w temacie. I czytaj, czytaj! – najlepiej wypisy TJ ze ścian dworcowych toalet, palcem w g. moczonym pisane.”

    Mój komentarz

    Gdy obserwuję reakcje, jak powyżej, to przypomina mi się Louis de Funes, którego jednym z żelaznych, doskonale warsztatowo opracowanych grepsów aktorskich było rozgrywanie zaskoczenia, gdy zostaje przygwożdżony prawdą do muru, czy zaplątany we własne krętactwa – operetkowe miny, grymasy, parskania, absurdalne okrzyki.

    Oto sympatycy PiSu w poważnych, odpowiedzialnych, inspirowanych chrzescijańską nauką społeczną mediach w ich odmianie internetowej masowo używają w debacie obywatelskiej skrajnych, niehonorowych, niegodnych Polaka epitetów określając prezydenta, premiera i partie rządzącą mianem zdrajców, mafii, bandytów, winnych 96 +1 śmierci, hitlerowców, NSDAP i co jeszcze, a blogowicz niezrażony tymi przykładami robi miny, że co, że o co chodzi, o te mroczne teksty na ścianach dworcowych toalet? Przyjmuje postawę eksluzywną, unosi się w górę i cznia te wszystkie głupoty.

    Bardzo sprytnie powzięta postawa – twierdzić, ze oni tacy są, dlatego są morderstwa, a jacy my jesteśmy, to nikomu nic do tego. Skąd ta asymetria? Czyżby sympatycy PiSu nie mieli żadnych właściwości godnych krytyki?

    Tacy generalnie jesteśmy, nie szanujący słowa, nie szanujący bliźniego. I ten, który poszedł załatwić problem z pistoletem w ręku i ten, który powtarza do znudzenia, że wszyscy rządzący powinni być natychmiast i na zawsze zmieceni ze sceny politycznej oraz w uzupełnieniu tłumaczy na boku aluzyjnie – wolna Polska jest gdzie indziej.

    Doskonale rozumieją to ludzie żądni zamętu krzycząc – tu jest Polska, ukarać morderców, to był zamach, itp., zmuszając trzeźwo myślących obywateli do postawienia zasadniczego pytania – kto wam dał monopol na Polskę, hę?

    No tak jest, kadett! kto wam dał monopol na polskość?

    To się może zmienić, ale nie pod wpływem jakiegoś hasełka, apelu lub marszów z pochodniami. Na to potrzeba lat, a powodzenia nikt nie zagwarantuje, z wyjątkiem tych, którzy łudzą naród wymianą elit.
    Elity są takie, jak naród, jak my, one są z nas. Będą lepsze wtedy, gdy my będziemy lepsi. Bajeczki o generalnej wymianie elit konsumowane dzisiaj jako przypowieści o cudownym uzdrowieniu staną się socjotechnicznymi reliktami.

    Pzdr, TJ

  103. @Jurek Cedro, To może jednak przedstaw swoją interpretację wypowiedzi pana Jarosława Kaczyńskiego i wytłumacz mi co to jest „przemysł nienawiści” i „kampania nienawiści”. Może źle to wszystko rozumiem? Może prezes Kaczyński miał na myśli coś innego niż krytykę jego publicznych działań?

  104. Panie Harry_potem, jak się przychodzi z wizytą po długiej nieobecności, to wypada najpierw dobrze wytrzeć buty. Słuszne jest i głębokie wszystko, co pan pisze, ale tego „Adolfa Hitlera dla ubogich” proszę zostawić za drzwiami. Pan MODERATOR na pewno w tym panu pomoże. Na tym blogu nie porównuje się nikogo do wyżej wzmiankowanej postaci.

  105. To my wszyscy jesteśmy winni obecności szaleńców na polskiej scenie politycznej. Pominąwszy tłuszczę spod krzyża, beretów itp., to my akceptujemy PIS, dużą część PO. Wszelkie ich kanty, prywatę, kolesiostwo.
    Będzie gorzej-bo mamy ponad 25 proc społeczeństwa w ubóstwie. Liczba rośnie a brak jakichkolwiek działań zaradczych Ludzie tego nie wytrzymają. Kiedyś 40 tys głodnych i obdartych marynarzy i żołnierzy obaliło, wydawało się że wieczny carski tron. Bieda była podstawą prawie wszystkich w historii rewolucji. Historia lubi się powtarzać!
    Pozdrawiam!

  106. Jest rzecza charakterystyczna, acz zabawna iz na blogu bardzo lubia sie wypowiadac zarowno sympatyczni dyletanci jak i kompletni oraz bezczelni ignoranci, którzy uwazaj ze fakt zamieszkiwania poza Polska nadaje im cos w rodzaju Wyższej Swiadomościi.
    Poczucie misji sprawia że niektorzy z tych ostatnich czyli ignorantów pouczaja nas w sprawach teorii ekonomii oraz polityki gospodarczej, inni zaś we wszelkich mozliwych kwestiach, ze szczegolnym uwzglednieniem katastrofy smoleńskiej oraz bombowcow produkcji Tupolewa.
    O ile ekspert od gospodarki ostatnio zaniemówiłó po przeczytaniu wywiadu z Fukujamą i zapewne zbiera sily intelektualne, co moze mu zajac kilka miesiecy, o tyle drugi ( ten od bombowcow) nadal wciska nam kit wszystkimi sposobami.
    A przeciez wystarczy od czasu do czasu cos przeczytac.
    Np. Fukujama powtorzył w Polsce to co juz napisał w „America at the crossroads” wydanej w 2006 ( polskie wydanie w tymże samym roku zostalo niemal calkowicie przemilczane, bo obalalo fundamenty neoliberalizmu !!!)
    O tym ze ruskim bombowcem przerobionym na pasażera w PLL LOT był Ił 18, a nie Tu 154, tez mozna przeczytac we wszystkich dostepnych publikacjach lotniczych i encyklopedycznych.
    O dwu zagranicznych trolloklonach nie chce mi sie pisać.
    Informuje tylko TR SL ze juz sa pierwsze wyroki w polskich sadach za Stalking. Radzę wyjazd do takiego kraju, który nie stosuje ekstradycji !

  107. Jerzy Cedro = Jurek Cedro

  108. neospasmin, 09.52. Z tym Horst Wasselem to propozycja na czasie, Pora więc układać strofy i melodię marszową. Strojenie orkiestry i bębnów jest prawie gotowe. Biskupi także już pokropili i zaczęła się powtórka czego się nikt nie spodziewał. Ale mądrzy przewidywali.

  109. Tak sobie myślę, że jeśli pokusić się o nieco szersze spojrzenie, wyglądać może na to, że winni wywołania kryzysu w USA i na świecie, oraz deptania demokracji totalitarnym prawem oraz militarnym butem, mają dziś spory problem. Nawet zapalony konserwatysta prof. Fukujama mówi otwarcie u red. Żakowskiego o pasożytach, żerujących obecnie na amerykańskim społeczeństwie „…Amerykanie zobaczyli, że dużo ludzi bogaciło się, niczego pozytywnego nie wnosząc, tworząc tylko toksyczne papiery czy bezwartościowe dziś wehikuły inwestycyjne, które miały dać powszechne bogactwo, a zniszczyły dostatek wielu ludzi.”

    Naomi Klein dowodzi, że społeczeństwa są już świadome mechanizmów konstruujących obecny kryzys, wiedzą, jakie siły go tworzą, a także dlaczego demokracja stanowi dla nich dużą przeszkodę. Michael Moore w swym ostatnim filmie oraz w filmach poprzednich przedstawia przystępnie te mechanizmy widzom, wskazuje również palcem niektóre, konkretne osoby, z imienia i nazwiska, personalnie odpowiedzialne za kryzys. Martin Scorsese robi „Wyspę Tajemnic”, Roman Polański „Autora Widmo”, Oliver Stone „Money Never Sleeps”, Jim Jarmush „The Limits of Control” (a „Inaczej Niż w Raju” już od ćwierć wieku jest filmem kultowym), Steegmuller robi „Superpower”. Niezależni ekonomiści piszą książki, a niezależne media publikują niezależne informacje. Wiedza o przyczynach, sprawcach i konsekwencjach kryzysu staje się powszechna.

    Sprawcom kryzysu, sypiającym dziś na ogromnych górach pieniędzy, skradzionych w biały dzień całym państwom oraz miliardom prywatnych obywateli, najwyraźniej grunt pali się pod nogami. Desperacko potrzebują ratunku, a ratunek dla nich, to katastrofa dla nas, albo na odwrót. Ich próby destabilizacji Europy wciąż zawodzą. Gruzja nie wypaliła, wciągniecie NATO w konflikt także. Szczepionki nie wypaliły. Długi Grecji wykupili Chińczycy, dobrze zainwestowali. Islandia krzyczy, że została okradziona. Ani w Hiszpanii, ani w Portugalii nie nastąpiła wieszczona w mediach katastrofa. Polska ma się nieźle i stabilizuje swe stosunki z Niemcami oraz z Rosją. Ukraina kurków na zimę nie zakręci, gdyż słusznie wypięła się na takich przyjaciół. Niemcy, Francja i Rosja spotykają się właśnie w Deauville, najwyraźniej w spawie wspólnego sojuszu militarnego, który mógłby stanowić zalążek przeciwwagi dla zmierzających moim zdaniem do (ostatniej już) wojny światowej USA/Izraela. Europa zamiast padać, mimo czarnej propagandy w mediach mainstreamu umacnia się i chce regulacji rynków finansowych. Padają Stany, a na całym świecie powszechna jest krytyka barbarzyństwa Izraela.

    Populistyczni ekstremiści prawicowi wspierani są gdzie się da, w USA i w Ameryce Płd., w Europie. Polska wydaje się być kluczowym krajem dla destabilizacyjnego sabotażu naszym regionie, ze względu na swą lokalizację oraz potencjał zagnieżdżonych tu obcych służb, jak pamiętamy twierdzących, że jesteśmy ich 51 stanem. Po katastrofie pod Smoleńskiem zagraniczni lobbyści wojenni stracili u nas sporą część swych wpływów. Ratunkiem mogłaby być sukcesja oddanego zagranicznej Cosa Nostrze brata kłamczucha, ale wciąż nie następuje. Wybory się nie udały. Akcja „Smoleńsk = Katyń” nie wypaliła. Akcja „zamach i mord smoleński” nie wypaliła. Akcja „krzyż” nie wypaliła. Akcja „Zakajew” nie wypaliła. Akcja „hitlerowskie pochodnie” nie wypaliła. Wciąż nie udaje się wzbudzić masy krytycznej i pewnie już się nie uda, chyba, że przeciwko sobie. Czas mija, a jedyną nadzieję niemal całe polskie społeczeństwo ma już za zwykłego wariata, z mózgiem kompletnie poszatkowanym dopalaczami. Premier przenosi się do Sejmu i zamiast wdawać się w utarczki przed kamerami, zabiera się do uchwalania ustaw. Prezydent nie pcha się do Pałacu, osiadł w Belwederze i nie daje powodów do ataków na siebie mediach. Jest kłopot, niewiele sukcesów, poza skutecznym wyautowaniem Palikota.

    Cztery kule. Ciekawe. Kiedyś czytałem w Forum, że cztery kule, dwie w głowę, dwie w okolice serca, to podobno jak odcisk palca. Ciekawe, gdzie trafiły.

    Czytam nagłówki: „Doszło do brutalnego ataku terrorystycznego” – to zakuta Łysa Pała w Brukseli, „Zaczyna się zabijanie opozycji … nie zabijajcie nas”” – to negocjator amerykański Waszczykowski., „To będzie wzywanie do mordu”, „oni zginęli jakby w zastępstwie za mnie” – to fałszywy prorok i podrabiany katolik Kaczyński, „Ktoś temu człowiekowi powiedział, że warto zabić”. Być może. Cytując głosicieli tezy rosyjskiego zamachu, można by powiedzieć, że to nie jest niewykluczone, tylko kto i dlaczego? Choć osobiście sądzę, że to zwykły czubek.

    Morderca mówi (a jeden z mundurowych ciągnie go przy tym za język, żeby się dobrze nagrało): „Chciałem zabić Kaczyńskiego, tylko za małą broń miałem”. „Jestem przeciwko PiSowi, chciałem go zamordować”. Moment mini-konferencji prasowej mordercy przed radiowozem przypadkiem filmuje „Express Ilustrowany”, a Kaczyński wkrótce potem wygłasza w telewizorze swoje brednie, groźby i szantaż, uzurpując sobie prawo do decydowania, co można, a czego nie można powiedzieć, wzorem swych bolszewickich idoli.

    Jeśli morderca chciał zamordować Kaczyńskiego, jak bełkotał, to po co pojechał do Łodzi? Z Łodzi do W-wy będzie jakieś 130km. Czyżby chciał mieć broń aż tak dużą, z lufą sięgającą Warszawy?

    Coś mi tutaj nie gra, choć nie wiem jeszcze co, tak sobie tylko głośno myślę. Chyba PiSowskie teorie spiskowe są zaraźliwe…

  110. do p. Piotra Kraczkowskiego

    Historia rodzinna:

    Czterej bracia mojej babci – 21, 19, 18 i 17 lat – w koncowce wojny powolani do Wermachtu. Ukrywali sie przez kilka tygodni. Rodzinie grozily restrykcje (Oswiecim). Najstarszemu udalo sie uniknac wcielenia do niemieckiej armii, mlodsi zgineli w pierwszym tygodniu na froncie.

    Nigdy nie przyslali zadnej paczki ani listu:-(

    To tylko kilka slow, bo mysle ze Pan i tak nie zrozumie 🙁

    Na szczescie na tym forum jest wielu madrych ludzi, ktorym te kilka zdan wystarczy, zeby wyobrazic sobie ogrom rodzinnej i regionalnej tragedii.

  111. Boze Drogi…przeciez wiem ze „rezym Tuska” nie uzyje nawet ZOMO wobec bojownikow spod znaku PiS. Nie uzywa sie sily wobec ludzi poszkodowanych przez historie i los. Jestem nawet przekonana ze bedzie odwrotnie, to znaczy batalion antyterorystow bedzie draptal za kazdym krokiem pana Waszczykowskiego, po jego glosnym apelu „nie zabijajcie nas!”. Dzis premier udzielil wyswiadu pani Paradowskiej, po ktorym jestem spokojna o dalsze losy Ojczyzny. Premier obiecal nie szykanowac i dyskryminowac kosciola, przestrzegac konkordatu w kwestii tzw.komisji majatkowej, nie grabic majatku koscielnego, nie czepiac sie kapelanow wojskowych nawet gdy nie ma wojska w promieniu 100km. W kwestii budzetu i finansow sytuacja jest stabilna i premier nikomu nie odbierze, co jest mu obiecane. Jedynie dilerzy dopalaczy moga byc niezadowoleni, bo premier tu bedzie twardy i ostry (prawie tak, jak pan Jozek podczas wizyty u pana Gudzowatego).

  112. Lewy Polak pisze:
    2010-10-20 o godz. 14:38

    Lewy Polaku (Ty ancymonie!),
    niby wszystko już zostało powiedziane na tematy nas tak absorbujące,
    ale jednak ja osobiście, wewnętrznie odnoszę wrażenie braku ostatnich
    wersów, braku kropki nad „i”.
    Jest to trochę irracjonalne w czasach „szkiełka i oka” wszystkowidzącego
    i wszystkowiedzącego. Mam jednak przeczucie że to nie jest „the End”
    tego filmu, początkowo komediowego, póżniej tragikomicznego by w
    obecnej fazie nazwać go wreszcie horrorem.
    Przeczucia mnie z reguły nie mylą, dlatego pozwoliłem sobie, parę tygodni
    temu, na tym blogu, pisać całkiem serio o zastosowaniu prawa zwanego inpeachment w stosunku do Jarkacza.
    Być może gdyby je zastosowano w porę, skutecznie i z poszanowaniem
    praw międzynarodowych, jedno życie ludzkie zostałoby ocalone.
    Piszę jedno, bo poseł PiS już nie żyje i oby moje przeczucia się w g…
    obróciły, nie było podobnych zdarzeń więcej.
    Wiem, wiem Lewy sieję czarnowidztwo, ale lepiej na zimne dmuchać,
    aniżeli póżniejsze oparzenia leczyć (o ile będą do uleczenia).
    Jak pisał Seneca:
    „In eodem prato bos herbam quaerit, canis leporem, ciconia lacertam.” (Na tej samej łące wół szuka trawy, pies zająca, a bocian jaszczurki.)
    I tak też jest podobnie na tej naszej polskiej łące, tyle że nie tak sielsko-anielsko jak u Senecki.
    Łąka zaczyna przypominać zakrwawioną arenę psich walk, toczonych
    o nieistotny ochłap, gdy w tym samym czasie, tuż obok, toczą się i
    staczają losy ludzkie.
    Na pewno czytałeś mój Liebesbrief do Zosieńki, więc nie rozwijam.
    Natomiast mam coś innego, sądzę że bardzo frapującego.
    Otóż Profesor Antoni Kopff (którego zdanie bardzo sobie cenię)
    zauważył, na swoim blogu, sprawę niezmiernie interesującą.
    Cytuję:
    „Zwracam uwagę na zbiegi okoliczności -każda kampania wyborcza przynosi ofiary : Barbara Blida, Smoleńsk -teraz morderstwo w Łodzi. Morderca -szaleniec, prawdopodobnie chory psychicznie , przypomina mi van der Lubbego i boję się podobnych reakcji, które mogą być konsekwencją jego czynu. W wypowiedziach oszalałych polityków, którzy obsiedli wszystkie anteny, już słychać zapowiedź eskalacji wojny polsko-polskiej. Strach pomyśleć, że za rok wybory parlamentarne. Kto wtedy zginie?”
    No powiedz sam Lewy Polaku – czy to nie daje do myślenia?
    Nota bene, van der Lubbego zrehabilitowano, fakt że dopiero w 2008,
    ale co się działo w Europie po pożarze Reichstagu, wiemy wszyscy.
    Sytuacja w Polsce w jakiś irracjonalny sposób kojarzy mi się z filmem
    Luisa Bunuela „Anioł zagłady” – uwięzieni na skutek własnej niemocy, nie chcą i nie mogą wyjść poza granice swojego świata.
    Jest to jakieś takie surrealistyczne że aż „boli powietrze” które mnie
    otacza. Jak u Arrabala w „Viva la Muerte” absurd rozdarcia wewnętrznego
    sięga zenitu, lub wielu zenitów – bo każdy ma swój indywidualny!
    Ach, Lewy cieszmy się życiem, nie dajmy się marazmowi!
    Na pociąg zwany nicością, każdy z nas zdąży.
    To bodaj jedyny pewnik w życiu!

    Pozdro…wienia.

    PS: zatrważa mnie staruszek, odkrył w sobie brak empatii !
    Chyba mu poślę jakąś fajną piosenkę.
    Cieszy mnie (burek ze mnie – całkiem bym zapomniał!) Twoje pojednanie
    z E.T. To bardzo ładny, wręcz excellent gest z Jego strony.
    Weiter so, Jungs !

  113. Za komuny nie było tyle nienawiści w społeczeństwie tj. teraz.
    Mieliśmy narzuconą władzę, ograniczoną wolność a mimo to nie było takiej dzikiej, prymitywnej agresji wśród całego społeczeństwa ( pomijam jednostkowe działania Sb-ecji np. mord Popiełuszki) .
    Może jednak za komuny było lepiej ??

  114. Jarek (16:01), ja już wszystko, co chciałem pod tym wpisem powiedzieć, powiedziałem.

  115. 15:58 do Rosspooku

    Wymiana elit? Jaka wymiana? Komu się to cni? Jak to sobie wyobrazić w sytuacji, gdy elitarność obwarowana jest w pluszowych „salonach”, które same decydują o tym co elitarne, co egalitarne, co szkodliwe i godne napiętnowania, a na co można przymknąć oko i osłonić protekcyjną tarczą pobłażania. Elitarność, jak czytamy, zaczyna być już dziedziczna, już nie trzeba mieć zasług z PRL-u, kombatanctwa lewego i prawego, stopni wtajemniczeń, namaszczeń i święceń. Londyński akcent wystarcza, by wbić się w salonowe pluszowe kanapy (Mrs Rostkowsky).

    A dajże pan sobie spokój z tym wyłuskiwaniem smacznego orzecha od twardej i niestrawnej skorupy. Szkoda na to nafty.

    Jest proste pytanie, na które nie można się doczekać żadnej sensownej odpowiedzi z salonu: a w czymże D. Tusk jest niby lepszy i od kiedy on stal się lepszy i wart protekcyjnego traktowania salonowego, lepszy od tej całej reszty, ze szczególnym wyróżnieniem pisioryzmu. Co jest tym wyróżnikiem, czyniącym go lepszym, że wart 100 mszy za Ojczyznę i modlitw w intencji „oby jak najdłużej”?

    Jak pan nie wiesz, Panie TJ, to ja podpowiem prostym tekstem. Jedyny powód jest ten, że Tusk zrozumiał, że dla spokojnego rządzenia nie mozna się „salonowi” narażać. Pod żadnym względem. Nie narażać się kascie nietykalnych, kadzić im, przytakiwać i być na ich skinienie. Istotnie, wiele zrozumiał ten bożyszcze salonów któregoś dnia jesiennego 2005, gdy ze snu o królestwie obudził się z przegraną ręką w nocniku. Reszta to czcza gadanina.

  116. Czytam, czytam i widzę, że upiory się zbudziły. Nie ma porozumienia ze zwolennikami Kaczyńskiego. Są głusi na głos rozumu. Nie ma więc wyjścia: trzeba podzielić Polskę, na katolicko-nacjonalistyczną, która wystąpi z Unii, zajmie się czczeniem mitów narodowych pod przywództwem Envera Ho… Kaczyńskiego. Będzie żyła z wyrobu medalików i tacy. I tę drugą Polskę – normalną, europejską, niezakłamaną, kierującą się rozumem i sensem.

    Damy im wszystkie kościoły, wszystkich księży, cały Episkopat i Komisję Majątkową, wszystkie lekcje religii i wszystkie krwawe pomniki „pomordowanym” i muzea powstania warszawskiego po zwiedzeniu którego ma się wrażenie, że powstańcy wygrali i wszystkie figury Jana Pawła Zacofanego i Częstochowę, Łagiewniki, Licheń i Krakówek…

    Tylko nie pozwolimy dłużej trzymać łapy w naszej kieszeni. Na co my zapracujemy, to nasze – drodzy katonarodowcy. Wiem, nie zgodzicie się, bo wtedy trzebaby się po raz pierwszy w życiu zabrać do roboty, nie da się dłużej żyć z oszukiwania niewykształconych rodaków, co?

    Trzeba powiedzieć, że szaleństwo, które udało się Kaczyńskiem zaintrodukować w głowach głupców jest niebezpieczne dla Polski. Już raz podobni mu szaleńcy ten kraj zlikwidowali, wtedy także przy współpracy kościoła (resztki kasy państwowej ukradł biskup Kossakowski o ile mnie pamięć nie myli). Teraz wszystko się powtarza. Wystarczy postudiować historię i wiadomo już co będzie. Kto przytomny powinien wywiewać z tego wiariatkowa, bo czeka nas stulecie biedy i głupoty zakończone upadkiem.

  117. do
    absolwent pisze:

    2010-10-20 o godz. 16:12

    Powtarzanie czesciowo niedorzecznosci za F. nie jest wprawdzie karane, lecz pozostaje niedorzeczne. Prowadzacy wywiad oraz sam autor zapomnieli, ze wlasnie panstwowe banki najbardziej ucierpialy z powodu rozhasania sie rynku finansowego, one jako pierwsze oglaszaly bankrutctwo i ratowane byly przez podatnikow (panstwo). Podobnie bylo z bankami systemowymi, w ktorych panstwo(a) lokowaly udzialy naszych emerytur. Nie wiem ile z tych bankow korzystalo z obecnosci udzialow panstwowych oraz nieobecnosci kontroli w tychze. Problem jest jak zwykle wielostronnie zlozony; sam rynek oczywiscie nie wystarczy, o tym wiedza jednak nawet poczatkujacy politycy od ponad trzydziestu lat. Samo panstwo rowniez ma zbyt male mozliwosci, aby okielznac globalnie rozhulany rynek finansowy. Wiec nawet Absolwent nie jest w stanie pomoc. „Pogadac” jednak moze. Pachnie to samozadowalaniem sie. Coz, specyficzny zapach. Jak zwykle powtarzanie przeczytanego bez zastanowienia jest li tylko polowe warte.
    ET

  118. Sięgajac pamięcią a zbliżam się do siedemdziesiatki,polityka części działaczy Solidarności toczyła się od awantury do awanturą.Argumentem było,że władze PRL nie są z demokratycznego wyboru i ten sposób prowadzenia polityki jest w pełni uzasadniony.Dopiero stan wojenny
    pokazaŁ,że tylko w ten sposób uspokoić nastroje i skoncentrować uwagę
    na żywotne dla Narodu sprawy.Późniejszy dialog przy okrągłym stole był w tym okresie niemożliwy.Teraz pracujący zrozumieli że,bankructwo zakładu ich także pozbawia źródła utrzymania.Dlatego polem walki stają decyzje legalnie wybranej władzy.Po tragedii smoleńskiej część dzialaczy całkowicie przemilcza łamanie zasad bezpieczeństwa.A przecież ich przestrzeganie stanowi miarę stosunku do wartości jaką jest życie ludzkie.
    Po morderstwie w siedzibie partii całkowicie pomija się problem bezpieczeństwa funkcjonariusza publicznego ubierając zbrodnię w partyjną
    ramkę. A przecież powyższa tragedia mogła się wydarzyć w każdym biurze
    poselskim.

  119. Można wygibasy tworzyć na tysiąc sposobów, że winny jest Kaczyński.

    Prawda jest taka, że zamordowano polityków opozycji. Że zamordowano pracowników PiS a nie PO, SLD czy Partii Krasnoludków. Nie ma symetrii. Mordują opozycję. Trzeba bić na alarm.

  120. @Izabela ; wpis z 20.10.godzina 16.23 .
    Mnie wystraczy ,wracają rodzinne wspomnienia ..
    Nie koniecznie trzeba napisać długi tekst ,by był ważnym .Wystarczy !
    Serdecznie Pozdrawiam .
    @ Zosienka ; zgodziny 16;24
    Nie słuchałem ,napewno oddałaś tzw. Meritum
    Z Pozdrowieniem

  121. Szanowni doktorzy i profesorowie i inni wprawieni!

    Zapewne w waszej praktyce zawodowej spotkaliście się z case study.
    Nie mając w takich analizach większej wprawy proponuję Wam rozpatrzyć mój projekt (przed zangliczeniem polszczyzny pisało się: przedsięwzięcie).

    Uprzedzam: mój świat jest bardziej złożony niż SMS, a ja piszę o 62-u latach. Spokojnie i cierpliwie poczytacie, to może wyłuskacie coś wartościowego.

    Przeczytałem dziś w Newsweek’u trochę o zabójcy z Częstochowy. Otóż główną myślą mego studium jest obiekt polityczno geograficzny Kanada. Nie Łódź, nie Polska, nie wspomnienie po zamierzchłych czasach nabrzmiewającej Warszawy utrwalone w nazwach Alei Ujazdowskich i Nowogrodzkiej.

    Nie będę także opowiadał pismem o próbie znalezienia zapachu żywicy wśród krzaczków rosnących między Montrealem a Toronto. Puszcza Kampinoska to cudo, stwierdziłem po godzinie gapienia się na otoczenie pobocza pokonywanego z beztrosko kretyńską (pozdrowienia dla Nemer’a) prędkością 125km/h. Napiszę natomiast, że grzecznie mój kierowca zapłacił mandat za niedomknięcie okienka samochodu. Bo to kusi złodzieja. Gdyby skusiło, to Tamci musieliby sięgać po ostrzejsze i kosztowniejsze społecznie środki ścigania i represji. Druga pusta i gładka. Auto wpada w drgawki dopiero przy 200km/h a my na5/8-ch. „Dlaczego? Bo naszej córki jeszcze nie wydaliśmy!”

    Już wydali. Nim jednak wydali, zmarł przyjaciel domu milioner. Trudno było go leczyć, bo kolejka do badania metodą rezonansu magnetycznego była dłuższa niż w Warszawie. Dzwonię i w tym tygodniu przyjmie mnie lekarz, określi szczegóły badania i powiadomią mnie, jeśli wyniki będą dopiero w przyszłym tygodniu. Wystarczy, że odżałuję sporą część mojej emerytury. „O jej! Ale u Was jest fajnie!” dobiega Skype’m z Montrealu. „U nas, milioner, nie milioner, czekać musi! Tu jest socjalizm i nie ma prywatnej opieki medycznej.”

    Wraca do Polski z Kanady po 10-u latach człowiek i kupuje domek pod Częstochową. Kupuje samochód i rano znajduje rozbite jego okno i nie znajduje w nim radia. Nie może się przyzwyczaić do wielu niewygód, o jakich już zapomniał w Kanadzie. Nie może zrozumieć, dlaczego jeden naród mówiący jednym językiem, nie może się dogadać, co jest jednym kościołem. Po wizycie u lekarza dowiaduje się, że ma raka. Chciałby, aby przed śmiercią było tak prosto jak w Kanadzie. Ciemnoskóry i skośnooki hindusopodobny są Kanadyjczykami. Przodkami są Indianie kilkunastu szczepów. A tu musi rozpoznawać Polaków od niePolaków po zapachu. Katolików od nieKatolików po butach. Patriotów od wasali po uszach. Zaczyna bredzić i podnosić głos, gdy gardłuje spotykanym ludziom, że może być normalnie. Robią z niego czubka. Żona mająca w biologicznie żeńskiej naturze większą zdolność przystosowania się odchodzi. „Powracający”, od którego nikt nie chce kupić zakazanej waluty wymienia ją w kantorze i idzie na targ. Dowiedział się gdzie kupić pukawkę. Zna postaci z ekranów. Rozumie, co mówią. Przed śmiercią chce, aby Polakom żyło się lepiej. Nie potrafił im wytłumaczyć, że to od nich zależy. Bierze los Polski w swoje ręce. …

    —-

    Dużo zmyśliłem?

    —-

    Dla równowagi coś kompletnie w innym duchu i w ogóle mniej dusznym:
    kobiety pachną wanilią, a mężczyźni cynamonem.

    A na depresje mojej empatii mam lekarstwo podarowane przez przyjaciół
    Kartki_z_P:
    http://www.youtube.com/watch?v=iyG8fm8UapA&feature=related

    Pozdrawiam obficie. Osłabieni jest nasze zdrowie duszne trochę!

    Nie zamartwiajcie się!
    Pierwszego rzucającego się do mnie z taśmą do ust oplułem. Chamieję!

    A po herbacie w ramach odchamiania nucę sobie:
    „Na łące przy gościńcu,
    którą od lat dziesięciu
    nikt nie przechodził,
    pasterz grał na fujarce
    i jak to zwykle w bajce
    …”

    Nie znacie? Nuciłem już Wam ten naiwniutki wątek …

  122. staruszek pisze:
    2010-10-20 o godz. 13:46

    „Gdy będe umierał wyszeptam: “Wody!”

    Hola, hola młodzieńcze! To nie takie proste! Pociągi na Yukatan nicości
    jeszcze się nawet nie budują. Poza tym, nie jestem pewien czy każda woda by Ci pasowała staruszku. Kałużanka odpada bo nieczysta, święcona
    odpada bo niepewna, z rydzykowych żródeł odpada bo zieje siarką
    piekielną. A więc mamy dylemat!
    Najlepiej zapomnij staruszku o powyższej (umieranie) głupiej i nikomu
    nie potrzebnej czynności i weż się w przysłowiową pięść.
    Augen auf, do klawiatury marszełkiem i zacznij się pisać przez duże „S”,
    a zobaczysz jak się dowartościujesz!
    Na wsparcie w nowym życiu, przez duże „S”, Andrzej Zaucha z pobudką
    dla Ciebie Staruszku:

    http://www.youtube.com/watch?v=G9gaVskGqs0&p=957C080835426ED2&playnext=1&index=10

    Pozdro…wienia.

  123. neospasmin pisze:
    2010-10-20 o godz. 09:52
    w Spieglu Schutz Staffel. W skrocie- SA)
    —————————————————————————————————-
    Schutzstaffel to w skrócie SS
    SA to Sturmabteilung

    Izabela pisze:
    2010-10-20 o godz. 16:23
    do p. Piotra Kraczkowskiego
    ——————————————————————————————–
    Inny przypadek znany mi osobiście.
    18-nastoletni Slązak jest powołany do Wehrmachtu, jego ojciec w tym samym czasie „wędruje” do obozu koncentracyjnego…

    J pisze:
    2010-10-20 o godz. 15:58
    Elity są takie, jak naród, jak my, one są z nas.
    ——————————————————————————————–
    No właśnie. Przeczytałem przed chwilą jak pani profesor jednego z uniwersytetów (pono specjalistka z zakresu kulturoznawstwa…hmmm…hmm..) wrzasnęła do innej pani, też pracownika naukowego tegoż uniwersytetu : „Ty Zydówo!”. Wszystko odbywało się podobno w obecności młodych ludzi…

  124. Nareszcie robi sie wesolo, bo dolaczyl duet: Aga i Harry_potem. Sam The Mentor, choc znow strzelil kika bledow w jednym zdaniu, powoli sie nudzi; dla porzadku, z The Mentora, z 10.27:

    „Media nie przepuscily by okazji i rzadaly by zaplaty za publikacje kata bankowego pomocy dla 10 letniej Kateriny z odmrozonymi nogami.” Srednie zdanko i trzy byki.

    Rewelacje Kraczkowskiego, ze sklepu z zabawkami, o TU154 sa urocze. Od zawsze bylo wiadomo, ze Rosjan nie stac na rozwoj konstrukcji niezaleznych i zawsze wykorzystywali walory starych bombowcow. Ich ilosc maszyn i, czesto terenowe, lotniska uzasadniaja konstrukcje. Odkrywajmy Ameryke, moze odkryjemy Aeroflocik. Juz dla Stalina: jeden zabity a 10,000 zabitych, bylo w ogolnym rachunku to samo. Lataja masowo, woza masowo, laduja wszedzie a kogo obchodzi, ze laduja przy 300km/godz. albo ze na brzuszku, albo ze halasuja ? Wygode i bezpieczenstwo odlozyli na pozniej. Teraz wdrazaja. Na „zagranicach” maja juz Boeingi. A ze miliony babciow z kozami, drobiem, na stojaka, dalej krazy po ciesninach Beringa, Czukczach i Azji w starych maszynach i tluka sie czesto-gesto, kogo obchodzi ? Jak nikogo nie obchodzi chocby jeden przyzwoity samolot dla rzadu, w 40 milionowym kraju, podobno w Europie.

  125. Sensacja!
    W Szwajcarii na autostradzie A3 koło Quarten automatyczny system
    Street View od Google sfotografował boga! Którego dokładnie, niestety
    nie wiadomo.
    Pielgrzymi blokują autostradę:

    http://portal.gmx.net/de/themen/digitale-welt/internet/11387144-Hat-Google-Gott-fotografiert.html

    Pozdro…wienia.

  126. Szanowny The Mentorze! Powiedz mi słońce ty nasze, czemuż to ach czemuż zadajesz sobie męki codziennie słuchając i czytując „media” , które jak rozumiem en masse nic innego nie robią, jak tylko judzą i prowokują lud polski do tego, aby zjadać członków PIS na surowo rankiem a usmażonych na wieczór? Daj se luz, dziecino, zapal co dzień z rana „Rzeczpospolitą”, wciągnij kreskę „Naszego Dziennika”, strzel setę Radia Maryja, raz na tydzień walnij w żyłę „Gazetę Polską”, dopal „Naszą Polską” a jak ci mało to na złoty strzał zostaw sobie „Najwyższy Czas”. Poznasz wówczas drogę do raju bram, gdzie demonów Gazety Wybiórczej, Polityki czy za przeproszeniem tefałenu nie uświadczysz. Jament.

  127. Patrząc wstecz, odnoszę wrażenie, że Jarosław Kaczyński jest „na proszkach” od dawna, znacznie wcześniej niż doszło do katastrofy pod Smoleńskiem, a kiedy nam to zakomunikuje, tak jak po ostatnich wyborach prezydenckich, wówczas wiele z jego wypowiedzi i oskarżeń będziemy mogli pojąć.

  128. Do p.P.Kraczkowskiego i podobnie myslacych.
    Czytajac Pana bardzo szeroki wywod o przymusowo wcielanych do niemieckiej armii w czasie II Wojny Swiatowej Polakow z Pomorza,Slaska i czesciowo Wielkopolski stwierdzilem,ze tworzy Pan nowa historie.Grube slowa cisna mi sie na jezyk-raczej palce,ale doskonale podsumowala pana np.”Izabela”.Dziadek moj,mieszczanin z Wejherowa w zamian za zycie-wyslany na przymusowe roboty do Rzeszy.Jego Syn-brat mojej Matki -PRZYMUSOWO wcielony do Werhmahtu i wyslany na front wschodni….On i Jemu podobni poddaja sie i trafiaja do Armii Andersa,z ktora to przeszedl cala droge chwaly.Ani moja Mama i Jej rodzenstwo(mlodsze) zadnej paczki nie dostali a przezyc bylo im naprawde trudno.Dziadek moj nabawil sie za to gruzlicy….Jezeli podejmuje juz Pan ten temat to troche prosze zapoznac sie z zagadnieniem a nie pisac bzdety.

  129. ET pisze:

    2010-10-20 o godz. 14:01

    Dziekuje za ten wpis z prawej polkuli mozgowej.

    Czy nauka nie jest sztuka?

    Slawomirski

  130. neospasmin i jasny gwint
    Jest dokładnie jak piszecie . Sprawa śmierci pana Rosiaka sama w sobie jest tragiczna i tak też o niej pomyślałem wczoraj gdy pierwszy raz usłyszałem o tym zdarzeniu. Ale to co w natychmiast po tym zabójstwie zaczął wyprawiać PiS przypomina dokładnie to samo co hitlerowskich Niemczech zrobiono z Horstem Wasselem i Wilhelmem Gustloffem. I by nie było niejasności nie porównuję Rosiaka do obu hitlerowców.

  131. Jestem podbudowany, bo juz siedzialem z opadnieta szczeka.
    Swietna analiza Janusza z godz.16:20
    Pogoda Cynamona
    I jak zwykle cudowna Zosienka, ironii ktorej nikt na tym blogu nie przebije.
    Pozdrawiam duzo weselszy
    LP

  132. W nowej Polityce wywiad Jacka Żakowskiego z biskupem Życińskim mający byc inauguracją cyklu rozmow z ciekawymi ludźmi o równie ciekawych sprawach. W kontekscie problemów polskich – z ostatnich miesięcy – trochę mnie zdziwiła inaugurująca cykl rozmowa z biskupem na łamach liberalnego pisma. Sądziłem, że może w Polityce od nich choć troche odpoczniemy.
    Ale mimo oporów przeczytałem znosząc nawet zwykły, protekcjonalny ton hierarchy. I o dziwo wywiad wywarł na mnie optymistyczne wrażenie – nawet mnie biskup ubawił. Nie wiem tylko czy to było jego zamiarem. Można by było tę rozmowę zatytułować „Szczęśliwy biskup w szczęśliwym kraju” czy może raczej „Szczęśliwe panisko szczęśliwego kraju”. I nie tyle mnie bawiło jego zawodowe lawiranctwo wyczuwalne w odpowiedziach na pytania Jacka Żakowskiego co raczej niektore wyjaśnienia. Tak na przykład za kościelną, propisowską kampanię wyborczą, ktora nieomal doprowadziła do wyboru otumanionego psychotropami Prezesa na prezydenta obciązył biskup jakiegoś misjonarza, ktory z czarnej Afryki przyjechał do kraju na urlop. Ów misjonarz wg biskupa wyjechał do Afryki za głębokiej komuny i taki obraz kraju przywiózł z powrotem urlopowany na chwilę ze swych dzikich podopiecznych. I tylko z tej kilkudziesięcioletniej cywilizacyjnej luki, ktorą bolesnie doznawał w kraju i doświadczeń afrykańskich brały się propisowskie tony w jego kazaniach.
    Radzę Blogowiczom lekturę tego materiału – wiele w niej jest równie smakowitych kąsków. Warte zastanowienia jest również wyjątkowe wręcz zrelaksowanie wielebnego – pączek na rumie chciałoby się powiedzieć. Przyznam, że podoba mi się ta akcja oswajania hierachów z liberalnymi czytelnikami Polityki. Jeszcze kilka wywiadow i się na pewno polubimy.
    Pozdrawiam

  133. Innego komentarza, aniżeli powyższy trudno byłoby się spodziewać po redaktorze. Wiec dodam od siebie, ze można śmiało powiedzieć o tym wydarzeniu, jako o „kropce nad i” po 21 latach budowania demokracji metodami Michnika Adama, czyli zmianie ustrojowej, pokojowej od totalitaryzmu do demokracji wspólnie z tymi, którzy ten pierwszy system zbudowali i do dzisiaj maja się dobrze.

    Nie można budować czegoś, co nie ma fundamentów. Teoria pana Michnika była z gruntu fałszywa. Musiało minąć trochę czasu, by pokazała swoje oblicze i by gmach tak mozolnie przez niego budowany zaczął pękać i się walić.

    Bo, ze się zawali to wiadomo. Moze nie tak zaraz, może dopiero po następnym okresie jakiegoś stanu wojennego lub wyjątkowego, który zafunduje nam obecna władza w imię obrony czegoś tam.

    Ale społeczeństwo się uczy i wyciągnie lekcje ze zdarzeń nie tylko tego roku.

    http://wp.me/pUgXD-KB

  134. Szanowni Blogowicze
    Zauważam w mediach, a także u nas, w En passant, istotną utratę proporcji. Jeśli prześledzimy historie Europy w ostatnich 20 latach, zauważymy bezlik morderstw politycznych, zabójstw na styku polityki i zorganizowanej zbrodni, wszelakich bezeceństw. Proszę zatem o spokój, proszę nie wyolbrzymiać zbrodniczego czynu jakiegoś dewianta psychicznego.

    Jest Polska krajem bezpiecznym. Policji nie ma na ulicach, w telewizji oddziaływają misyjnie na naszą wyobraźnię, obcinają członki, krew bryzga po ścianach, a kiedy wychodzę na spacer wieczorem, nie odczuwam zagrożenia, mimo, żem stary i w tym sensie bezbronny.

    Przyznaję, wydarzyło się kilka przypadków „Copy rights Poland”.
    Wymienię katastrofę pod Smoleńskiem, nie wyspecyfikuję kilku niewykrytych zabójstw i dodam brak autostrad. Wszystkie te przypadki są konsekwencją naszego niechlujstwa, braku procedur, negatywnej selekcji we władzach, głupoty i bezkarności kolejnych ekip rządzących.

    Operacja 13 grudnia 1981 roku, akcja pacyfikacyjna o ogromnej skali, pociągnęła mniej ofiar niż średnia „dniówka” na drogach. Ile i jak długo było potem politycznych demonstracji. Jaki wyolbrzymiony dramat się ciągle rozgrywał. Zadawałem sobie pytanie: czy oprócz rodzin straszliwie dotkniętych utratą najbliższych, ktokolwiek szczerze mógł współczuć latami, przypominać przy najdrobniejszej okazji tragiczny epizod z kopalni Wujek?
    Widziałem polityków spleconych w miłosnym uścisku ze swoimi dziennikarzami, jak grali na uczuciach elektoratu, jak załatwiali swoje sprawy/oglądalność. Jaki to obrzydliwe, nieludzkie.

    Na koniec powtórzę za kimś. Wszystko zaczęło się od „wojny na górze”.
    Kto tworzył te precedensy polityczne Szanowni Blogowicze?
    I na chwilę wrócę do ostatnich 5 lat. Komu piana z pyska kapała najpierw? Palikotowi? Palikot jak kogoś „jechał”, to miał minę, jakby chciał z tym kimś pójść na wódkę.

    „Przemysł nienawiści” czytam. Wystarczy zebrać cytaty z kilku gazet z obu stron barykady, i porównać. To porównanie nabierze sensu, gdy opatrzy się te cytaty datą.

    Nie dajmy się zwariować, nie poddawajmy się prowokacjom z ekranów i szpalt, jesteśmy u siebie w domu, przyjdzie czas rozliczeń

  135. Zalosc i szloch teatralny w media. Stary wariat wystrzelal zaloge biura partii. Same kaznodzieje: nie nalezy, wstyd, czym to grozi itd,itp. Byly prezydent prawi racje moralne, posel Nowak ubolewa, nawet Palikot wyznaje, ze mu wstyd. Wszyscy jednem glosem – nie ! Jak dzieci co sobie urzadzaja piaskownice, wtykaja kwiatki w piasek i placza kiedy podla sobaka wyryje jeden. Chcieliscie swobod, demokracji, jak inni to placcie cene. Nic szczegolnego sie nie stalo. Nawet posel Nowak to wie, kiedy pani Moniczka przelacza mikrofon i w chwilowym poczuciu bezkarnosci posyla jej promienny usmiech. Z zalobnika w czarnym garniturku w kolesia, ktory wie co jest grane. A potem dalej zalobnymi glosikami ubolewaja. Nawoluja do zaprzestania, do nie obrazania, do przyzwoitosci i innych dupereli, ktore winne byc regulowane przez policje i sady. Ktos tu napisal, ze w Ameryce na drogach jest iscie wojskowa dyscyplina. I jest. Kosztem „dwoch szeryfow na jednego mieszkanca”. Gdyby przed kazdym lokalem uzytecznosci publicznej stal szeryf z armata, moze wariat z pod Jasnej Gory by wybral lodziarnie, albo jakis Disney. Niestety, nie gadanina prezydenta i poslow trzyma sie porzadek, ale trzymaniem za morde, na ile to mozliwe. Policja kosztuje i znow kolderka przykrotka. Nozki zmarzna. Trzeba lepiej produkowac, oszczedniej zyc, miec kase na policje i wtedy sie poprawi. Poki kraj biedny, takich „szurgnietych” ze spluwa w kieszeni bedzie wiecej. Na wszelki wypadek nie jade do miasta Lodzi.
    Ladnie potraktowali rzecz Kobuszewski z Golasem (za niecnym podszeptem Mlynarskiego):
    http://www.youtube.com/watch?v=QYrYBq0LGfM

  136. anusz, 16.20. Wszystko to mądre co piszesz, tylko do kogo to dochodzi? Wąsaty prezydent wzywał dzisiaj, mając w tle dwóch biskupów, do pojednania. Kogo z kim? Jest to wewnętrzny konflikt Solidarności i jej kombatantów, więc oni sami powinni go rozwiązać albo zaniknąć. Oni wnieśli ze sobą nienawiść do ludzi i skłócili naród. Niech nie mieszają do tego narodu, bo naród ma ich dosyć.

  137. A gdyby tak Tusk,Komorowski,politycy z Sld i PSL dogadali sie i zdecydowali postawic Kaczynskiego przed Tybunalem Stanu, za dezawuowanie wybranej legalnie wladzy. Wyobrazalbym sobie taki maly Proces Norymberski, a na lawie oprocz furerka, zasiedliby jeszcze Brudzinski, Blaszczak, mozna by dolaczyc Rydzyka. Szkoda, ze ten pomysl pozostanie tylko na papierze tzn na tym blogu
    LP
    Szanowny panie Cedro, nie ma co donosic Moderatowi, ze znowu porownuje Kaczynskiego do Hitlera, przeciez ja to robie z czuloscia, nazywajac tego szkodnika z podwojnym zdrobnieniem „malym hitlerkiem”

  138. Pan Sławomirski pisze:
    Dla Was… Wy nadal….To jest język sprzed 60 lat!
    Nam jest potrzebny PIS?: prowokacje, pomówienia, dajcie człowieka a dowody znajdziemy, dzika lustracja, żądza ofiar – pan Sławomirski nazywa to demokratyczną opozycją – PIS i Radio Maryja!
    A znowu pan Kraczkowski pisze czarne życiorysy opluwa też w imię
    szczytnej demokracji. W ciekawym kraju żyję. A że w imię tej szczytnej
    demokratycznej działalności opozycyjnej ktoś kogoś zamordował?

  139. @Lewy Polak (19:58)

    Lewica ma odpust na sto Hitlerów od łebka. Więc do roboty.

  140. stasieku pisze:

    2010-10-20 o godz. 19:07

    Brutalizacja zycia ukazana w mediach poniekad swiadczy o jego brutalizacji pozamedialnej. Polacy byli/zoatali, mam na mysli lata PRL, wychowani przez system totalitarny. Brutalnosc PiS szokuje tak samo jak brutalnosc jego oponentow. Nacjonalizm, ksenofobia i rasizm nadal maja sie dobrze w Europie. Obywatele zapomnieli o obowiazku obywatelskiego zachowania. Francja i Niemcy grzesza ale nie jest to usprawiedliwieniem dla Polakow. Polska musi byc tolerancyjna. Biologia uczy ze pies i kot moga zyc razem.

    Slawomirski

  141. Disepere est iuris gentium ( Ludzie mają prawo być głupimi ;
    Arthur Schopenhauer „Erystyka czyli Sztuka prowadzenia sporów”)

    Wzywam Was wszystkich siedzących wygodnie i bezpiecznie przed ekranem i klawiaturą do przejścia od słów do czynów:
    1. powołanie przynajmniej 15 osobowego komitetu o nazwie
    „Komitet Wyborców w celu odwołania posłów Polska 2010-10”
    2. zebranie 1000 podpisów poparcia
    3. zgłoszenie Komitetu, zgodnie z ordynacją wyborczą, do Państwowej Komisji Wyborczej
    Podstawą jest art. 4 Konstytucji
    Naród sprawuje władzę bezpośrednio przez wykonywanie istotnych uprawnień :
    – referendum – każde musi być rozstrzygające ( od badania opinii są znacznie tańsze sondaże )
    – wybór przedstawiciela
    – odwołanie przedstawiciela – actus contrarius wyboru ( powołania )
    Ograniczenie praw może nastąpić tylko w ustawie
    Ograniczenie może być tylko z przyczyn wymienionych w Konstytucji z podaniem szczegółowej podstawy
    Zabrania się ograniczenia istoty praw
    Brak procedury odwołania jest sprzeczny z koniecznością ograniczenia w ustawie ( zaniechanie ziałania )
    Odwołanie należy przeprowadzić stosując odpowiednio przepisy o wyborze – powołaniu ( komplementarość prawa )
    4. jeżeli komitet nie zostanie zarejestrowany :
    odwołanie do SN i zawiadomienie RPO z rządaniem interwencji i media, następnie TK a potem Strasburg
    5. zebrabie 5000 podpisów w okregach wyborczych pod listą wszystkich aktualnych posłów w okręgu i zarejestrowanie ich
    6. Kampania odwoławcza gdzie się da
    Co Wy na to ?

  142. kadett pisze:
    2010-10-20 o godz. 16:57
    „Jest proste pytanie, na które nie można się doczekać żadnej sensownej odpowiedzi z salonu: a w czymże D. Tusk jest niby lepszy i od kiedy on stal się lepszy i wart protekcyjnego traktowania salonowego, lepszy od tej całej reszty, ze szczególnym wyróżnieniem pisioryzmu. Co jest tym wyróżnikiem, czyniącym go lepszym, że wart 100 mszy za Ojczyznę i modlitw w intencji “oby jak najdłużej”? „
    Jak pan nie wiesz, Panie TJ, to ja podpowiem prostym tekstem. Jedyny powód jest ten, że Tusk zrozumiał, że dla spokojnego rządzenia nie mozna się “salonowi” narażać. Pod żadnym względem. Nie narażać się kascie nietykalnych, kadzić im, przytakiwać i być na ich skinienie. Istotnie, wiele zrozumiał ten bożyszcze salonów któregoś dnia jesiennego 2005, gdy ze snu o królestwie obudził się z przegraną ręką w nocniku. Reszta to czcza gadanina.”

    Mój komentarz

    Tusk nie jest „lepszy” ani „gorszy”. Ludzi nie powinno sie dzielić na lepszych i gorszych. Tuska partia po prostu wygrała wybory. Skończy się kadencja, przegra wybory, odejdzie. Proste?
    Demokrację należy respektować, a nie sprowadzać do „zmiatania” ze stanowisk, jak to czyni z hałasem Prezes PiSu.

    Pytanie zostało postawione. Kto w wam dał monopol na polskość? Dlaczego wołacie – tu jest Polska? Tusk ani Komorowski nie są „lepszymi”, ale tez nie są , jak wołacie, niepolakami, sympatykami kondominium rosyjsko-niemieckiego, ludźmi z krwią na rękach, bożyszczami salonów, itp.
    Kiedy zrozumiecie, że demokracja, to moderowany kulturą polityczną spór, a nie wyszarpywanie mięsa z łydek? Życie bez niedomówień i toksycznych aluzji jest prostsze.

    Dlaczego nie mając odpowiedzi na zasadnicze pytanie – kto wam przydzielił monopol na polskość – spłycacie temat demokracji dywagując o „salonach”, co jest chwytem odstręczającym, po trosze antyinteligenckim? Do kogo to jest adresowane? Po co to „salonowanie”? Umizgi do elektoratu? Jeżeli posługiwanie się fałszywymi żetonami ma służyć partyjnej sprawie, to może uchodzić za usprawiedliwione?

    PrezesPiSu pokazał w TV ręcznie z jakiego pochodzi podwórka on, a z jakiego premier Tusk. Po co to uczynił? Do kogo to było adresowane? Czy był to gest godny wybitnego polityka?
    Czy poważny polityk może sobie pozwolić na dzielenie ludzi wg podwórek, dziadków, etnicznie, języcznie, korzeni rodzinnych w KPP, itp.?

    Czy racjonalne jest stawianie pytania – w czym lepszy jest Tusk? A może chodzi o futbol?

    Pzdr, TJ

  143. Troche to wszystko poszlo w zlym kierunku.
    WASZCZYKOWSKI-nie zabijacie nas!

  144. Lewy Polak pisze: 2010-10-20 o godz. 19:58

    „A gdyby tak Tusk,Komorowski,politycy z Sld i PSL dogadali sie i zdecydowali postawic Kaczynskiego przed Tybunalem Stanu, za dezawuowanie wybranej legalnie wladzy.”

    Najwyrazniej nie zauwazyl pan, ze nie jestesmy juz w PRL. Prosze jednak w to uwierzyc: PRL juz nie ma! Mamy demokracje, a obowiazkiem opozycji, za ktory dostaje pieniadze podatnika, jest „dezawuowanie wybranej legalnie wladzy” na wszelkie dostepne sposoby. Takze kazdy obywatel ma prawo indywidualnie „dezawuowac wybrana legalnie wladze”.

    Niestety, bardzo powierzchowne rozumienie demokracji oraz tkwienie w totalitarnych nawykach myslowych jest typowe na tym blogu, nie dotyczy tylko panskiej arfumentacji.

  145. Lewy Polak pisze:
    2010-10-20 o godz. 19:58
    Niestety, Trybunał Stanu, czy Konstytucyjny, jest dla pełniących funkcje państwowe, od szczebla ministra chyba…….
    Szczucie, pomówienia, insynuacje są bezkarne bądź ścigane z powództwa cywilnego…….

    Coraz bardziej podoba mi się ściganie internautów przez ABW za wpisy podżegające do nienawiści…..
    Ilu słuchaczy Radia Maryja, Salonu 24 trafiłoby za kratki?
    Kultury trzeba uczyć a chamstwo zwalczać siłą…….
    Już nie mówiąc o odpowiedzialności za słowa……

  146. Do wczoraj na wszystkie sugestie, że w Smoleńsku był zamach, a nie katastrofa, mogłem się tylko wymownie pukać w czoło. Ale po tragedii w Łodzi mam pewnie wątpliwości. Bo – kto skorzystał na katastrofie w Smoleńsku? A korzyści to 3 miliony z ubezpieczenia pary prezydenckiej i wzrost notowań PiS, owocujący prawie zwycięstwem w wyborach prezydenckich.
    Nie jedna rodzina w Polsce wysłałaby na niebieską trawkę ojca, gdyby miała dostać za to 3 miliony złotych. Nie jeden dyktator zabiłby z zimną krwią nie 96, a 96 tysięcy osób, aby załapać się za władzę. Z tym drugim się nie udało, choć było prawie, prawie. Ale może kolejna ofiara, tylko jedna, pozwoli tak rozhuśtać nastroje w kraju, że uda się te przegrane wybory poprawić?
    Więc może jednak to był genialnie pomyślany zamach? Panie Maciarewicz – do roboty!!!

  147. Kleofas pisze: 2010-10-20 o godz. 19:13

    **Poki kraj biedny, takich “szurgnietych” ze spluwa w kieszeni bedzie wiecej. Na wszelki wypadek nie jade do miasta Lodzi.**

    Ma pan wiecej racji niz pan przypuszcza, poniewaz Palikot w imieniu PO w komisja Przyjazne Panstwo usilowal juz dac kazdemu prawo do posiadania broni palnej, i w kazdej chwili mozemy sie dowiedziec, ze liberalowie z PO w trosce o wolnosc obywateli uchwala wlasnie takie prawo. Zeby bylo jak w USA (ok. 12000 ofiar broni palnej rocznie). Potem bedzie jak z dopalaczami, ale wtedy PO juz nie bedzie w ogole istniec.

  148. Kartka z podróży pisze: 2010-10-20 o godz. 19:00

    „W nowej Polityce wywiad Jacka Żakowskiego z biskupem Życińskim”

    Juz to widze:
    Zakowski: trzeba zlikwidowac religie w Polsce i na swiecie, bo Bog nie istnieje.
    Zycinski: Alez oczywiscie.

  149. Harry_potem z 15:23
    Klarownie wyrazileś to, co wielu ludzi myśli. I taka przypuszczalnie jest rzeczywistość;to nie jest teoria spiskowa!

  150. Izabela pisze: 2010-10-20 o godz. 16:23

    „do p. Piotra Kraczkowskiego
    Historia rodzinna:
    Czterej bracia mojej babci – 21, 19, 18 i 17 lat – w koncowce wojny powolani do Wermachtu. Ukrywali sie przez kilka tygodni. Rodzinie grozily restrykcje (Oswiecim). Najstarszemu udalo sie uniknac wcielenia do niemieckiej armii, mlodsi zgineli w pierwszym tygodniu na froncie.
    Nigdy nie przyslali zadnej paczki ani listu:-(
    To tylko kilka slow, bo mysle ze Pan i tak nie zrozumie ”

    To pani nie rozumie. Napisalem tylko, ze gdyby ktokolwiek z pani rodziny ubiegal sie o wazne stanowisko publiczne, to jest w demokracji rzecza normalna, ze bylaby debata o min. kontaktach z Wehrmachtem. Jesli ktos nie jest na tyle dojrzaly by sie takiej debacie poddac, lub chce cos niekorzystnego o sobie ukrywac, to nikt go nie zmusza do kandydowania, czyli: Paszol won! Spadaj koles! Splywaj i nie zawracaj glowy! itp.

    Zaprzeczanie temu jest uwazaniem wyborcow za durniow.

  151. # Pociotek pisze: 2010-10-20 o godz. 18:36

    „Do p.P.Kraczkowskiego i podobnie myslacych.
    Czytajac Pana bardzo szeroki wywod o przymusowo wcielanych do niemieckiej armii w czasie II Wojny Swiatowej Polakow z Pomorza,Slaska i czesciowo Wielkopolski stwierdzilem,ze tworzy Pan nowa historie.Grube slowa cisna mi sie na jezyk-raczej palce,ale doskonale podsumowala pana np.”Izabela”.Dziadek moj,mieszczanin z Wejherowa w zamian za zycie-wyslany na przymusowe roboty do Rzeszy.Jego Syn-brat mojej Matki -PRZYMUSOWO wcielony do Werhmahtu i wyslany na front wschodni….On i Jemu podobni poddaja sie i trafiaja do Armii Andersa,z ktora to przeszedl cala droge chwaly.Ani moja Mama i Jej rodzenstwo(mlodsze) zadnej paczki nie dostali a przezyc bylo im naprawde trudno.Dziadek moj nabawil sie za to gruzlicy….Jezeli podejmuje juz Pan ten temat to troche prosze zapoznac sie z zagadnieniem a nie pisac bzdety.”

    Odpowiedz:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-10-20 o godz. 22:16

    Popelnia pan tez blad myslowy polegajacy na skupianiu sie na formalnosciach. Tymczasem austriacki zolnierz Wehrmachtu, nazwisko mi wylecialo, odmowil strzelania do Polakow i zostal za to rozstrzelany – ma zdaje sie kaplice w Polsce. Gdyby ktos z jego rodziny osiedlil sie w Polsce i ubiegal o urzad prezydenta, to nie musialby ukrywac dziadka w Wehrmachcie, lecz przeciwnie, moglby liczyc na uznanie wsrod wyborcow.

  152. # cynamon29 pisze: 2010-10-20 o godz. 11:28

    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-19 o godz. 20:44 oraz inne bzdety tego autora wczoraj i w dniu dzisiejszym. (…) Ostrzegałem wielokrotnie na tym blogu przed osobnikiem P.K. i jego kłamstwach, tudzież wielokrotnych bredzeniach nie mających cienia związku z prawdą. Raz nawet podjąłem z nim dyskusję prowadzącą w końcowym efekcie do jego “doliny kłamstwa”.
    Ostrzegali inni blogerzy przed tym oszołomem zakochanym w tylko
    sobie, i dla siebie wyssanych z palca “prawdach”. Ale to co wypisuje on wczoraj i dzisiaj, na tym blogu, przechodzi wszelkie granice przyzwoitości!
    P.K., powiedz nam blogerom, co trzeba zrobić aby być taką szują moralną jak ty? Daj nam instrukcję, po to abyśmy uniknęli takiego upadku człowieczeństwa, jak to się stało w przypadku twojej osoby! W jakich pomroczach trzeba spędzić dzieciństwo, młodość aby tak robaczywie i katakumbowo myśleć jak ty to robisz? Oświeć nas, abyśmy broń boże, nie poszli twoją niecną i ciemną od jadu ścieżką. Pomroczny derwiszu kłamstwa i obelgi, przekrętu i nienawiści do wszystkiego co ludzkie, co humanistyczne, jak śmiesz zaśmiecać ten blog kiśćmi twoich czarnych i gnijących gron pogardy! Twoje “wypociny”, plugastwa i jątrzenia sprowadzają ciebie do najniższych głębin Hadesu ludzkiej podłości. Są granice. Są też granice nieprzyzwoitości. P.K. ty te granice właśnie teraz przekroczyłeś. Wyświadcz przysługę ludzkości i po prostu zniknij.
    Raz, ale i na zawsze!”

    Wie pan, nie odpowiadam na panskie posty, bo jak raz, nie wiedzac, ze pan twierdzi, ze zyje w RFN od 26 lat, i ze szpanuje znajomoscia tego kraju, sprostowalem panskie wywody o prawie, strukturach panstwowych i podatkach w RFN, to zamiast podziekowac za sprostowanie uciekl pan w obrazliwe i nudne tyrady. Moglem nie prostowac panskich wywodow o RFN, ale akurat dotyczyly spraw waznych, szkoda bylo mi wprowadzania innych blogowiczow w blad. Nie uczynilem tego nieuprzejmie, lecz rzeczowo. Po to jest dyskusja. Jak widze zzera pana od tego czasu urazona ambicja – zupelnie niepotrzebnie, nie ma pan przeciez obowiazku znac sie na wszyskim.

    Zwracam panu jednak uwage, ze anonimowe obrzucanie obelgami osob bioracych udzial w dyskusji pod wlasnym nazwiskiem uchodzi za postawe nedznego, podstepnego tchorza i osoby niedojrzalej.

  153. Slawomirski pisze:

    2010-10-20 o godz. 21:13
    stasieku pisze:
    „Biologia uczy ze pies i kot moga zyc razem.”

    Moj komentarz

    Autor się zagalopował w swoim „naturaliźmie”.
    Dla porządku – biologia nie stworzyła kota i psa do życia razem. To są drapieżniki korzystające z nieco pokrywających się, lecz różnych nisz ekologicznych. To człowiek nauczył poprzez zapewnienie utrzymania, a tym samym osłabienie instynktu polowania, te zwierzęta współegzystować (pod swoją opieką), tak jak to ma miejsce w przypadku wielu innych par zwierząt w naturze się gryzących, a pod udomowieniem, choćby czasowym współżyjących. Ale trzeba jasno powiedzieć, że jest to wbrew biologii.
    Zdziczałe psy dingo w Australii nie znają przyjaźni do ludzi i kotów choć były (te psy) udomowione przez Aborygenów. Biologia jest bezwzględniejsza od ludzi.

    Pzdr, TJ

  154. Obejrzyjcie Państwo jakich mamy samorządowców. Polecam reklamówkę wyborczą Jacka Guze na YouTube. Ja jestem pod ooooogromnym wrażeniem, ciekawe jak Państwo.

  155. TJ,
    oj, coś mi się widzi, że wiecowanie dla TeJota jak robótki dla cioci Kloci. A do kogo tak Tejot głosuje w l.mn.? Hm..? Za nickiem kadett kryje się na tym blogu jak jednostkowy osobnik. I nie zależy mu ani na majestatis pluralis, ani na gminno-francuskiej elegancji ‚Vous’. Jak do mnie będzie pytanie kierowane, to może odpowiem, jeśli uznam, że warto pchać kamień Syzyfa pod górę…

  156. Redaktorze Passent,
    Nie wierzę! (w org. ros. nie wieriu)
    Tak by powiedział Konstanty Stanisławski widząc Pańskie milczenie! Swoją drogą to czysta abstrakcja – „widzieć milczenie”, do czego jeszcze nas ten
    internet doprowadzi! Buzuje tu u Pana na blogu jak w tyglu, a Pan milczy.
    Czy jest to jakiś zabieg psychologiczny, czy też czeka Pan na odpowiedni
    moment w historii wykrwawiania i wypacania się szanownego blogerstwa?
    Gospodarz tak szacownego blogu powinien od czasu do czasu zagadać
    do swoich pątników w słowie, a czasem wręcz rzucić hasło rien ne va plus
    ot, choćby tak dla zasady: kto tu rządzi! Wielki reżyser Konstanty pewnie
    by jeszcze coś dorzucił siarczystego w jakże śpiewnym rosyjskim, ale
    my maluczcy od Pana tego nie wymagamy.
    Wystarczy dobre słowo na środę lub jakieś skarcenie za drobne wychyłki.
    Ważne jest zaistnienie, dowód na „pańskie oko, które konia tuczy”.
    Mistrzu, przerwij te katusze!
    Wyznawcy czekają!

    Pozdro…wienia.

  157. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 22:16
    Izabela pisze: 2010-10-20 o godz. 16:23
    “do p. Piotra Kraczkowskiego
    Historia rodzinna:
    Czterej bracia mojej babci – 21, 19, 18 i 17 lat – w koncowce wojny powolani do Wermachtu. Ukrywali sie przez kilka tygodni. Rodzinie grozily restrykcje (Oswiecim). Najstarszemu udalo sie uniknac wcielenia do niemieckiej armii, mlodsi zgineli w pierwszym tygodniu na froncie.
    Nigdy nie przyslali zadnej paczki ani listu:-(
    To tylko kilka slow, bo mysle ze Pan i tak nie zrozumie ”

    To pani nie rozumie. Napisalem tylko, ze gdyby ktokolwiek z pani rodziny ubiegal sie o wazne stanowisko publiczne, to jest w demokracji rzecza normalna, ze bylaby debata o min. kontaktach z Wehrmachtem. Jesli ktos nie jest na tyle dojrzaly by sie takiej debacie poddac, lub chce cos niekorzystnego o sobie ukrywac, to nikt go nie zmusza do kandydowania, czyli: Paszol won! Spadaj koles! Splywaj i nie zawracaj glowy! itp.”

    Mój komentarz
    Przewrotne, insynuacyjne myślenie wychodzi z powyższego teksu, jak słoma z butów wysoko urodzonego zagrodowca. Autor wyraźnie sugeruje, że w tzw. dojrzałych demokracjach poddaje się publicznej weryfikacji rodowody kandydatów na stanowiska publiczne do drugiego pokolenia wstecz oraz suponuje głośno, że Tusk coś ukrywał, a jak ukrywał, to było to niemoralne, wstydził się tego i słusznie, bo nie wiadomo, jak to było z ta niedobrowolnością dziadka i według wszelkich demokratycznych kanonów powinien się wycofać. Wspomnę jeszcze o bredniach Autora o paczkach ze zrabowanym mieniem dla rodzin dziadków.
    Argumenty o „nieprawidłowym rodowodzie” podtrzymywane są i dziś przez PiS, gdzie nieoficjalnie się szepcze, że premier Tusk nie jest Niemcem, lecz jescy gozy, jest jakimś Gorallenvolkiem, czy Kaschubenvolkiem i powinien być zmieciony natychmiast ze stołka jako przyrodzony wróg narodu polskiego. M.in. z tego powodu skandowano pod krzyżem – tu jest Polska.
    Takie są konsekwencje pomówień, oszczerstw i insynuacji o dziadkach polityków.
    To jest postępowanie niehonorowe.

    Pzdr, TJ

  158. No, teraz to ja jestem wstrzasniety. Zobaczylem wyraznie, ze ten psychopata, nie widzac dla swoich oblakanych planow zadnych szans realizacji, chce ten nasz kraj doprowadzic do wojny domowej, wywolac pozoge w ktorej, ma nadzieje, wszystko zostanie zniszczone, razem z nim. To jest jego cel, bo jak ktos niedawno powiedzial, jego motorem jest zemsta. Zemsta wlasciwie za wszystko: za niepowodzenie przy L. Walesie, za kleske PC, za to, ze inni sie oblowili, a on z bratem tylko dostali po lapach, za nieudana kadencje PiS, za smierc brata, za brak zony i prawa jazdy, za chora matke, za cale to nieudane i popieprzone zycie.
    Nie znalazlem dotad podobnej opinii. Czy sie myle? Nie wiem. Przed kwietniem budzilem sie czesto z nadzieja, ze w porannych wiadomosciach uslysze, ze tych dwoch jadowitych krasnoludkow nigdy w Polsce nie bylo i ze to wszystko bylo tylko koszmarnym snem. Teraz, ze jednego krasnoludka. Troche sie boje, ze nie doceniamy zagrozenia, a potem, po rozlewie krwi, znow bedziemy winic jeden drugiego. Przeszanownego Gospodarza blogu tez pewnie podobne obawy dusza, ale ich nie ujawni, zeby nie jatrzyc.

  159. Slawomirski pisze: 2010-10-20 o godz. 21:13

    „Brutalnosc PiS szokuje tak samo jak brutalnosc jego oponentow.”

    Gdzie pan widzi brutalnosc PiS? PiS ma dostep do znikomej czesci mediow, a programy takie jak Misja Specjalna uchodza za pro PiSowskie tylko dlatego, ze nie klamia jak pozostale media. Ale tak, to kazda wypowiedz publiczna PiS jest natychmiast atakowana przez media posiadajace ponad 80% uwagi Polakow. Jak nazwac systematyczne i obrazliwe klamstwa o PiS? Bo reprezentuja ludzi, ktorzy przez PTL nie mogli sie lepiej wyksztalcic? To moze byc dla PiS tylko powodem do dumy, to byla „wielkoprzemyslowa klasa robotnicza”, to ludzie, ktorzy maja prawo bronic sie, jak potrafia. Obowiazkiem kazdego inteligenta jest bronic mohera i sluchaczy Radia Maryja. Nie przypadkiem konstytucja daje im takze glos wyborczy, choc nie maja tykiej wiedzy jak Passent.

    Ludzie niewyksztalceni maja prawo wybrac partie swego zaufania, ktora bedzie reprezentowala ich interesy. Babcie spod krzyza sa wbrew pozorom bardziej wartosciowymi ludzmi, niz zdegenerowani intelektualisci, ktorym nie przeszkadza lamanie konstytucji, ktorzy nie zasluguja na miano „obroncow konstytucji”, ktorym nawet na takim mianie nie zalezy, ba wstydziliby sie, gdyby ich tak okreslono, bo demokracja tak naprawde nic dla nich nie znaczy, ktorym udzial Polski w rzezi na blisko milionie irackich cywilow nie spedza snu z powiek.

    Jesli PiS reprezentujac tych poszkodowanych w procesie transformacji, bo byc moze rodzice nie chcieli sie jednak zapisac do PZPR, uzywa jezyka, ktory oni rozumieja, to trudno uznac to za cos zlego. Pseudointelektualistom to sie niepodoba, ale sami nie zajma sie tymi wykluczonymi, potrafia tylko „wdziewac miekie szaty” i sie wymadrzac, podczas gdy Polske diabli biora na naszych oczach.

    Jesli pan popatrzy na szczegolnie wyrazisty przyklad, to za wolnosc ginal wlasnie moher. Proporcje widac swietnie na przykladzie Stalingradu: na ok. 100 000 wojskowych przezyli wszyscy wyzsi oficerowie Wehrmachtu, bodaj jeden general zmarl smiercia naturalna, zgineli prawie wszyscy zlonierze. Przy czym za wojne odpowiadali generalowie, ktorzy mieli duzo okazji by zlikwidowac Hitlera.

    Jesli Kaczynski niektorym nie podaje reki, czy chce znikniecia PO, to ma racje az nadto i lepiej bysmy tego nie zrozumieli za pozno.

  160. nie chodzi o to ze tusk mial dziadka w wermachcie i ktos chce tuszowac ten fakt, tylko ze Jaroslaw Kaczynski nawiazuje do tego faktu w taki sposob, jakby to sam Tusk bral udzial w pacyfikacji powstania warszawskiego i o to chodzilomoim zdaniem.

  161. TJ,
    a gdzie był TJ, jak na tym blogu przy aprobacie Gospodarza i jego administrantów gęsto było od takiego respektowania werdyktów demokratycznych, że pierwsze z brzegu wymienię tylko przykłady: prezydęt Wolski, kartofel, pokurcz, konus, kurdupel, kundel…

    A gdzie był TJ, gdy masowe pochody uliczne organizowane były w Warszawie przeciwko kaczorom przez Żakowskich i spółkę giełdową z Czerskiej przy wsparciu wielce zasłużonej dla rozwoju demokracji ludowej spółdzielni ‚Polityka’ w obronie rzekomo zagrożonej demokracji, bo nie ‚nasi’ pomazańcy rządy sprawowali?

    A gdzie się TJ ukrywał się, gdy „światłe umysły” w Audytorium Maximum UW resztki włosów z głów darły i w niebogłosy histerycznie wrzeszczały o rzekomym zagrożeniu faszyzmem w Polsce na specjalnych mityngach nagłaśnianych na cały świat? Nie wierzę, że TJ wczoraj się urodził i może lansować tezę o swojej niewinności, bezstronności i szanowaniu wyników wyborczych. Z każdego wpisu TJ wyziera ta salonowa demokracja, za którą o ile mnie pamięć nie myli laurkę odebrał nawet od Gospodarza. Tak trzymać!

  162. A oto i Hydra wychynęła z czeluści pomrocznych:
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 21:43
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 21:50
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 21:55
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 22:16
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 22:26
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-20 o godz. 22:53
    no i wszyscy dostali po twarzy w następującej kolejności:
    Lewy Polak, Kleofas, Kartka z Podróży, Izabela, Pociotek i ja.
    Absolutnie, ale to absolutnie żadnego miłego słowa!
    Wszyscy są w błędzie!
    Wszyscy durnie, a przed nimi Gieniuś co to by hulajnodze skrzydła
    dorobił i twierdził że to bombowiec !
    A słownictwo to: „Paszol won! Spadaj koles! Splywaj i nie zawracaj glowy! itp…”
    Bombastisch Herr Oberalleswisser!
    Geschlossene Anstalt wartet!

    Pozdro…,albo i nie.

  163. no i się wyjaśniło:
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/napad-na-biuro-pis/ryszard-c-mam-raka-zostalo-mi-siedem-miesiecy-zyci,1,3739378,wiadomosc.html

    „Mam raka, zostało mi siedem miesięcy życia. Musiałem uporządkować swoje sprawy (mężczyzna sprzedał dom, oddał licencję taksówkarską, rozwiódł się z żoną) – tak źródła serwisu gazeta.pl relacjonują rozmowę zatrzymanego Ryszarda C. z pilnującymi go funkcjonariuszami.

    Mężczyzna opowiadał im, że czyn swój planował od roku i niekoniecznie chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale „jakiegokolwiek polityka, obojętnie jakiej partii, żeby nie czuli się tacy pewni siebie”.

    Kaczyński jak zwykle uzewnętrznił swoją paranoję, a takie miernoty jak Migalski jak zwykle mu wtórowały (Migalski, uważaj bo się poślizgniesz na tej wazelinie). Tymczasem ten zabójca wcale nie celował w PiS. W polityków wogóle. Wszystkie te spiskowe teorie biorą w łeb, a chwilowe, przynajmniej deklarowane opamiętanie polityków i dziennikarzy szybko im przejdzie. Taka już ludzka natura.

  164. TJ pisze: 2010-10-20 o godz. 23:33

    „Autor wyraźnie sugeruje, że w tzw. dojrzałych demokracjach poddaje się publicznej weryfikacji rodowody kandydatów na stanowiska publiczne do drugiego pokolenia wstecz oraz suponuje głośno, że Tusk coś ukrywał, a jak ukrywał, to było to niemoralne, wstydził się tego i słusznie, bo nie wiadomo, jak to było z ta niedobrowolnością dziadka i według wszelkich demokratycznych kanonów powinien się wycofać. Wspomnę jeszcze o bredniach Autora o paczkach ze zrabowanym mieniem dla rodzin dziadków.”

    Niczego nie sugeruje i nie insynuuje, podalem tylko fakty. Pan utracil zupelnie poczucie rzeczywistosci uwazajac, ze z obawy przed jakimis w sytuacji wyboru premiera zupelnie nie majacymi znaczenia grzecznosciami, nalezy zatajac np. jaki byl status rodzin niemieckich i polskich w czasie wojny. Nie sledzilem debaty o Tusku, zwracam tylko uwage, ze taka debata jest istota demokracji, nie ma takiej debaty, jesli nie ma w niej roznych stanowisk, czyli jest rowniez jak najbardziej w porzadku zarzucanie Tuskowi „dziadka w Wehrmachcie”, bo chodzi tu o losy kraju, losy 38 milionow ludzi. Kandydat na premiera nie moze brac za zle, ze ktos bedzie uwazal go za Marsjanina i dlatego nienadajacego sie na urzad. Brakuje panu poczucia proporcji, ktore tu musza rozstrzygac.

    Na dodatek, dla Polakow byloby lepiej, gdyby Tusk nie zostal premierem, bo sprawuje swoj urzad katastrofalnie zle – w normalnym kraju wyrzucono by go z urzedu na zbita buzie w kilka godzin po przekazaniu dochodzenia w sprawie racji stanu innemu panstwu (i postawiono przed sadem). Patrz tez np. 235 afer PO:
    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536348,Afery-po—czy-to-prawda.html

    Pan najwyrazniej utracil poczucie rzeczywistosci. Czego nie powiedzialbym o Michniku, ktory mowi to samo, ale przed panem.

  165. Anna
    Masz rację, Jacek Guzy, prezydent Siemianowic Śląskich jest nie do podrobienia. Dawno czegoś takiego nie widziałem
    http://www.youtube.com/watch?v=sQAQhg0B2dA&feature=player_embedded

  166. Janusz pisze:
    2010-10-20 o godz. 16:20

    Ja rowniez nie moge sie opedzic od mysli, komu moze zalezec na destabilizacji sytuacji w Polsce? Jakim silom zewnetrznym?
    I o ile zawsze bylam daleka od wszelkich teorii spiskowych, to teraz zaczynam wierzyc, ze nigdy nie poznamy tresci ostatniej telefonicznej rozmowy braci K., choc amerykanskie sluzby z pewnoscia dysponuja jej zapisem…

  167. TJ pisze:

    2010-10-20 o godz. 23:08

    Szanowny Panie TJ

    Prosze nie zawezac znaczenia slowa biologia.
    Czlowiek to tez biologia a ze jest w stanie nauczyc psa i kota zycia w zgodzie to biologii kredyt tez sie nalezy.
    Z drugiej stronu nie moge nie przyznac Panu racji.

    Slawomirski

  168. Znakomita większość wpisów tutaj i wszędzie indziej gdzie bym nie zajrzał kontynuuje nakręcanie tej paskudnej spirali. Po kiego pytam? Zbiorowy amok jakiś?

    Pozwolę sobie w celach terapeutycznych kopnąć państwa w kostkę, jak zaboli to może zejdziemy z tego tematu na chwilę przynajmniej?

    Proszę zajrzeć tutaj co pięknie ilustruje fenomen którego do dzisiaj nie rozumiem. Jak Polska długa i szeroka wszędzie gdzieżby nie spojrzeć straszą odpadające tynki, farby, i liszajowate zacieki na ścianach polskich budynków. Wszędzie nawet w miejscach nominalnie reprezentacyjnych jak na tej fotografii(murek za krzaczkami).

    Nie rozumiem zupełnie bo mieszkam na północnym zachodzie Stanów gdzie klimat mniej więcej podobny jeśli nie nawet bardziej opadowy niż w Kraju. A liszai na murach nigdzie nie widać. Naprawdę specjalnie sobie zrobiłem sobie wycieczką ostatnio by to sprawdzić. Nie ma, jednego takiego nie znalazłem nawet w najgorszych lumpiarskich dzielnicach

    Skąd na miłość boską się to bierze w Kraju? Ktoś ma jakiś pomysł a jak nie to może by zacząć wielką narodową kłótnię na ten temat właśnie z potencjalnie dużym zyskiem w przyszłości dla wizerunku Kraju?

    He?

  169. aldona3 pisze:

    2010-10-20 o godz. 20:49

    Sa tacy co bez PiS zyc nie moga.
    To sa Polacy.
    To sa obywatele pani kraju.

    Moze Pani wyemigrowac.
    Troche zdrowia to kosztuje z i bez emigracji.
    Samo zycie.

    Slawomirski

  170. do p Piotra Kraczkowskiego

    „To pani nie rozumie. Napisalem tylko, ze gdyby ktokolwiek z pani rodziny ubiegal sie o wazne stanowisko publiczne, to jest w demokracji rzecza normalna, ze bylaby debata o min. kontaktach z Wehrmachtem. Jesli ktos nie jest na tyle dojrzaly by sie takiej debacie poddac, lub chce cos niekorzystnego o sobie ukrywac, to nikt go nie zmusza do kandydowania, czyli: Paszol won! Spadaj koles! Splywaj i nie zawracaj glowy! itp.”

    A czy to dziala w druga stone? Gdybym przy ubieganiu sie o jakies stanowisko wykorzystywala tragedie braci babci do budowania kapitalu politycznego, czy innego? Uznalby mnie Pan za idiotke? Dlaczego? Przeciez moja przeszlosc tyle pieknego o mnie mowi.

    Przez moja miejscowac przechodzili wiezniowie – marsz z Oswiecimia do Niemiec. W kazdej wsi ginelo ich bardzo wielu. Ludnosc zostawiala jedzenie w poblizu drogi, z mleczarni wylewano mleko do scieku, z ktorego wiezniom pozwalano pic. Kilkoro wiezniow ukrylo sie w zabudowaniach gospodarczych i przezywo dzieki zostawianej zywnosci. Do dzisiaj groby zabitych sa pieknie przystrajane na 1 listopada. Nigdy nie slyszalam, zeby ktoras z tych rodzin uwazala, ze to bohaterswo albo w jakikolwiek sposob wykorzystywala w karierach wnukow czy prawnukow.

    Czy gdybym przedstawila taka historie rodziny, a nawet udowodnila, ze jest prawdziwa, to czy uwaza Pan, ze bylby to dla mnie jakis plus przy ubieganiu sie jakies stanowisko? Nie? Wiec dlaczego uwaza Pan, ze to takie wazne w przeciwnym wypadku.

    Podziwiam moich dziadkow. Za ich krzywdy, byli odpowiedzialni sasiedzi – (to oni wskazali miejsca pobytu braci powolanych do Wermachtu). Przypadek mojej rodziny nie jest na tych terenach wyjatkowy – takich krzywd bylo wiele. Wszyscy pamietaja, jednak nie znam przypadku, zeby to mialo wplyw np. na wyniki wyborow na szczeblu lokalnym. Pokolenie dziadkow wiedzialo, ze warunkiem wyjscia z okropnej wojennej traumy jest jakis rodzaj przebaczenia i „grubej kreski”. W kazdej religii jest o tym mowa, nie mowiac o psychologii czy terapii.

    Moze Pan poda przyklady, w ktorych to demokracjach jest to rzecza normalna? Niemiecka? Francuska?
    Moze wybor papieza?

  171. Cytuje:

    # zezowaty pisze:
    2010-10-19 o godz. 19:10

    Szanowny Gospodarzu
    Umiar i pobłażliwość wobec człowieka chorego psychicznie jest przyzwoleniem dla jego postępowania.
    W polsce już dokonano samosądu na człowieku zagrażającemu otaczającej go społeczności.
    Teraz sytuacja dotyczy całego kraju.
    W małej wsi mieszkańcy nie mieli obrońcy więc obronili się tak jak potrafili -sztachetą.
    Kto w polsce wezwie psychiatre do prezesa , nim będzie zbyt póżno?
    Dziś może wystarczyłby kaftan albo stosowne leki , jutro może być za póżno
    ==================
    Panie Redaktorze! Powyzej zacytowalem jednego z czytelnikow, z ktorym sie zgadzam, a takich jest wielu.

    Mam ponad 80 lat. Zyje w Stanach. Polskie sprawy interesuja mnie ze wzgledu na stare sentymenty.

    Skonczcie w Polsce (mozliwie humanitarnie) z tym niebezpiecznym idiota jakim jest Kaczynski, albo przyjade do Polski aby osobiscie wziac udzial w rozrychach przeciwrzadowych. Mozliwie, ze wybiore drugie dostepne mi wyjscie, poloze na Was, Kochani Rodacy, lage, i bedziecie mi wisieli bolszym kalafiorem.

    Tu nie macie innej alternatywy, tego durnia musicie wycofac z polskiego zycia politycznego, bo on budzi bardzo powazna irytacje i prowokuje do wymiotow swoja logika. Kaczynskiemu tym sposobem publicznego bredzenia udaje sie to, co sie udalo niewielu-rozdzielenie narodu na dwie zwalczajace sie czesci, wojna polsko-polska. To jest jego glowny i jedyny sukces.

    Umiecie, Panowie Dziennikarze, czytac powaznie to, co sie pisze do Was powaznie?

  172. Do rozpuku doprowadzaja mnie wypowiedzi w ktorych na usprawiedliwienie Kaszubow czy Slazakow pisze sie ze do wehrmachtu byli powolywani PRZYMUSOWO.

    Jedyny jakiego znam ktory poszedl na wojne na ochotnika to byl Jozef Szwejk z Pragi, szeregowy 91 PP z Czeskich Budziejowic.

    Konsekwencja bycia obywatelem/poddanym jest obowiazek wojskowy.
    Dotyczy to tak Niemcow/Ukraincow/Bialorusinow/Zydow/Litwinow- obywateli II RP jak i Polakow, obywateli III Rzeszy.

    m@B

  173. powoli prawda wychodzi na jaw!. Okazuje sie ze to Milicja Obywatelska naslala Ryszarda C. na lokal PiS, podobnie jak agent SB Marek D. zmusil wladze kosciola do przejecia 160 tys.ha gruntow, lasow i parceli. Na razie brak dowodow na wspoludzial KGB.

  174. Słucham dzisiaj radia TOK FM i ogarniają mnie wątpliwości.
    Wątpliwości co do tego czy dziennikarze (w końcu IV władza) godnie spełniają swoją powinność.
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=259#comment-76349

  175. markus2053 pisze:
    (2010-10-20 o godz. 23:35)
    „za to, ze inni sie oblowili, a on z bratem tylko dostali po lapach” – czy zapomnieliśmy już o spółce Telegraf?
    Charakterystyczne jest, że zaraz po łódzkim morderstwie PIS-owcy uznali, że na tym wydarzeniu można upiec swoją brudną pieczeń; przy okazji może dałoby się załatwić, że każda krytyka PIS-u to nawoływanie do morderstwa. Są takie przysłowia: „Kto wiatr sieje, zbiera burzę”, „Kto mieczem wojuje, od miecza ginie” itp.

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ” Przyjdzie taki dzień, że Jarosław będzie już rozmawiał z siłami ostateczności. Być może jeszcze w tym roku (…) Tego się trzymam, w to wierzę”

    Na ja (?) Jacobsky 2010-10-20 o godz. 13:06 Dlaczego w Lodzi? http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101021&typ=po&id=po01.txt a moze na Rakowieckiej tam gdzie urzedowal swego czasu brat tego od Ewy (?) W ten sposob bedzie blizej raju i rojowiska za jednym zamachem – prawda?

    Wiemy na blogowisku – z doswiadczenia – ze na Jacobsky zawsze moza liczyc, inaczej mowiac czuje muzyke lepiej od Ravela …(?)

  177. Mysle ze Ryszard C. jest godnym symbolem PRL-bis. Namiestnik Komorowski powinien mu wystawic pomnik za zycia na Krakowskim Przedmiesciu. Ten czlowiek przeciez posiada wszystkie cechy Prawdziwego Polaka. Byl przeciez wzorowym obywatelem, i tak jak Prezydent Walesa donoszac na milicje, zabil przeciwnikow politycznych chcacych oderwac Polsze od macierzy Prawdziwy bohater co wiatru nie sieje i ucisza burze.

  178. pani Tereso, czy wspolpraca z milicja to powod do wstydu? Stygmatyzuje?
    A wspolczesnie z policja? Dopuszczalna tylko gdy kandydat na wspolpracownika nie wytrzyma tortury podtapiania?

    m@B

  179. Wzywanie do umiaru w jakiejkolwiek dyskusji jest tak skuteczne, jak apele do wilków by zmieniły się w owieczki. Mord w Łodzi nie jest efektem złej atmosfery na scenie politycznej. Tego rodzaju szaleństwa dzieją się przede wszystkim „dzięki” istnieniu szaleńców mających możność wyładowywania chorych emocji. Łódzka tragedia powinna być impulsem do podjęcia działań nad zmianą przepisów dotyczących zdrowia psychicznego obywateli. Między innymi należy przymusowo leczyć umysłowo chorych, a do t.zw. badań okresowych wprowadzić obowiązek badań psychiatrycznych. Kandydaci na posłów winni posiadać świadectwa zdrowia psychicznego wydawane przez komisję państwową złożoną z psychiatrów i psychologów z tytułami profesorskimi.

  180. @Neospazim wpis z 21.10.g.8.05
    Jestes pewny tego ,że Kaszubi i Ślazcy wcielani przymusowo do Wehrmachtu (co tak Ciebie rozbawia ) wszyscy byli obywatelami III Rzeszy ?
    Pisze ,ponieważ w prof.Kaczmarek z US w Katowicach w rozmowie z GW ( DF )o swojej książce poświęconej temu tematowi podaje ,iż według jego szacunków dziś na terytorium Polski zyje ca . od 2 do 3 milonów obywateli RP których przodkowie służyli w Armi III Rzeszy . Zatem ,to niebagatelna historia .

  181. p.Kraczkowski:

    „w normalnym kraju wyrzucono by go z urzedu na zbita buzie w kilka godzin po przekazaniu dochodzenia w sprawie racji stanu innemu panstwu (i postawiono przed sadem).”

    Twierdzi pan ze przed polskimi organami (komisja wypadkow lotniczych, prokuratura) nie tocza sie sledztwa w sprawie katastrofy smolenskiej?

    I znaczne wazniejsze: czy z takiej dupereli ( boo tu juz nic zrobic sie nie da- tych 96 ludzi nie zmartwychwstanie) nalezy robic kryterium oceny premiera? Nie ma on aby znacznie waznejszych kwestii na glowie?
    Jak sie z nich wywiazuje?
    Zapobiegl opadom deszczu co powodzie wywolaly?
    Nie dopuscil do katastrofy busika pod Nowym Miastem?
    Pozwolil by Polska z Australia w pilke nozna przegrala?
    Dopuscil do tego by brat moralnie odpowiedzialnego za katastrofe smolenska dostal sie do drugiej tury wyborow prezydenckich?

    Fe panie Tusk! Fe!

  182. Et 17.05
    Kiedy pisalem o bezczelnych ignorantach z importu nie mialem na mysli trolloklonów. Głupota tych ludków, uwazających sie za mądrzejszych od Fukujamy jest po prostu niemierzalna !
    Okazuje sie jednak że w swojej omnikompetencji (tym razem w sprawach bankowosci) specjalista od bombowcow ma poważnego konkurenta.

  183. W czasie marszu z pochodniami pod Pałacem Prezydenckim zwolennicy Kaczyńskiego wołali gromko „Precz z komuną!”. Pan prezes po prostu realizuje swoje marzenie – obalenie komuny. Chyba już wreszcie przestał się bać władz.

  184. Jako że „gwałt się gwałtem odciska’
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/wniosek-przeciwko-kaczynskiemu-ws-podzegania-do-za,1,3739510,wiadomosc.html

    Ciekawe, co zrobi Prezes? Jest zdaje się paragraf- podżeganie do nienawiści.
    Poseł Hoffman powinien się czuć zagrożony…..

  185. Izabela pisze: 2010-10-21 o godz. 05:41

    do p Piotra Kraczkowskiego

    „Czy gdybym przedstawila taka historie rodziny, a nawet udowodnila, ze jest prawdziwa, to czy uwaza Pan, ze bylby to dla mnie jakis plus przy ubieganiu sie jakies stanowisko?”

    W demokracji zalezy tylko i wylacznie od widzimisie wyborcy, co uzna on za godne uwagi w debacie przedwyborczej. Pani wybaczy, ale nie mam czasu na tlumaczenie pan w nieskonczonosc na czym polega demokracja – jako pomoc moze pani posluzyc ogolna wskazowka, ze demokrata, to przeciwienstwo do homo sovieticucs.

  186. Szanowny Staruszku,
    za Twoim i filozofa przykladem dokonalem proby “przymilania sie”, jak raczyles zauwazyc. Okazuje sie, ze obaj macie racje (filozof i Ty). Pioro wiednie gdy pisze “godzinami” o tym samym na jakimkolwiek stopniu uogolnienia. O tolerancji nie wspominam. Jednak kilka cieplych oraz osobistych slow czynia cuda i wprawiaja w “szalenstwo” milosci (do) drugiego. Dlatego Twoje profilaktyczne dzialanie jest tak skuteczne, chociaz nie wiem jeszcze przed jaka choroba ma nas uchronic. Wielokaty maja to do siebie, ze w kazdej chwili mozna intelokutora w jednym z nich postawic. Niektorym nawet takie dzialanie (czy li tylko chec stania w kacie) sprawiaja wielka przyjemnosc. Wobec tego nie martwilbym sie faktem przymilania sie, bo poza tym nie brakuje okazji w blogosferze do pomiaru nadcisnienia tetniczego. Zapewniam Cie solennie, ze nie bede Ci utrudnial zycia dajac wiele okazji, jesli nie do “napadow wscieklosci” (jak piszesz), to przynajmniej do kolejnej zadumy nad soba, drugim etc..
    ET

  187. Staruszku,
    dysputa o jutro zaczela sie bowiem wczoraj, bo wlasnie koniecznosc konfrontacji z czasem zaprzeszlym (wcale nie takim doskonalym, jak niektorym w blogosferze sie wydaje) ustawia nas w szarocieniu i przeslania nam przestrzen niezbedna do dzialania. Nie mam tez takich oczekiwan sledzac nasze dywagacje w blogosferze. Znam jednak wiele osob zaangazowanych w prace NGO i od nich ucze sie codziennie. Nie mam tez obaw o nasza polityczna przyszlosc, bo kilka egzaminow z demokracji mamy za soba. Przykro mi, ze moje postrzeganie wpisow w blogosferze ograniczalo sie bardzo czesto do uwag wobec zawodowych ksenofobow, antysemitow oraz populistow majacych rozwiazanie kazdego wielostronnie zlozonego problemu w klawiaturze.

  188. (Staruszku)Zapominanie jest niejako przyczepione do ludzi w wieku bardziej niz dojrzalym, stad nasze domniemanie ze jestesmy tolerancyjni z duza doza cierpliwosci i dobroci. Nie mamy tu jednak szansy na dialog i mam nadzieje, ze moi interlokotorzy zdaja sobie z tego sprawe. Tak wiec pozbawieni tozsamosci generujemy informacje wlasciwie nikomu niepotrzebne, traktujac sie instrumentalnie. Tracimy powoli orientacje w wirtualnym swiecie. Swiat, w ktorym brakuje tozsamosci, relacji spolecznych, w ktorym postrzegamy tylko stereotypy pozbawiony jest historii.

  189. Zaczne wiec od konca:
    PS
    Zastanawiam sie czy Cynamon wie jak skonczyl Augiasz czy LP pije na polnocy Francji Guignolet czy Slawomirski naprawde wierzy w ratunek swiata nie kupujac Mercdesa czy Ty Staruszku tylko kierowany jestes nuda i nadmiarem czasu wolnego, zastanawiam sie rowniez nad sensem mojej tu obecnosci. Doceniam oczywiscie chec kontynuowania/poczecia dialogu przez LP i mam rowniez nadzieje w nim uczestniczyc, jednoczesnie nosze w sobie wiele watpliwosci. Lekkostrawne dywagacje mnie nie interesuja, na przekomarzanie sie nie mam tez wielkiej ochoty i czasu. Coz, czas pokaze.

  190. kadett pisze:

    2010-10-21 o godz. 00:03
    TJ,
    „a gdzie był TJ, ”

    Moj komentarz
    Zadałem pytanie – kto wam dał monopol na polskość, kto kazał skandować pod pałacem „tu jest Polska”, kto kazał wygłaszać Prezesowi PiSu pod pałacem hasła walki o „wolną Polskę”, kto namawiał prezesa do wywyższania się w TV poprzez oznajmienie, że jest z wyższego podwórka niż premier. Kto kazał wam twierdzić, że premier Tusk ma niewłaściwego dziadka?
    Odpowiedzi nie słychać, nie widać.

    Pzdr, TJ

  191. . Coz, wszyscy chcielibysmy byc pieknymi, madrymi oraz ciagle mlodymi. Moze niektorym z nas sie to uda; spogladam na owe dazenia jednak sceptycznie. Nikt z nas tu obecnych nie zostanie dziennikarzem, politykiem i chyba dlatego tu sleczymy od lat. Mimo wszystko ciesze sie z faktu emancypacji niektorych obecnych w blogosferze. Latwy oraz anonimowy do niej dostep imputuje niejako taka suwerenna postawe spoleczna. Z drugiej strony mam obawy, ze nasza z trudem uzyskana podmiotowosc z latwoscia moze zostac wymieniona na inna, pod jakimkolwiek pozorem. Dostep do informacji ulatwia bowiem manipulacje w przestrzenii mentalno-emocjonalnej. Pozorna mnogosc politycznych tematow znajdujacych sie pod klawiatura sklania do zastanowienia, a my ciagle rozmawiamy o tym samym. Usmiecham sie czesto, bo moze jednak chodzi nam o te sama sprawe. Nie jestem jednoczesnie przekonany czy wielu z nas jest w stanie dokladnie ja zdefiniowac. Jest to trudny proces, bo tak naprawde trudno przekladalny na realna polityke. Zdaje sobie sprawe, ze wielu z nas nie jest w stanie zdefiniowac pojecia demokracji, pojecia spoleczenstwa obwatelskiego oraz polityki jako takiej bez tesknego spogladania do Wikipedii. Ciekawilyby mnie owe definicje z “glowy” (lubie Glowackiego). O tym tez myslalem piszac o generowaniu wiedzy wlasnej jako wyniku wlasnych przemyslen.
    ET

  192. TJ godz. 23:08

    Kto zatem „udomowi” Polaków?
    Głupawe „Polak potrafi” …
    Niestety.

  193. Zbrodnia wisiała w powietrzu, choć zapewne nikt się jej nie spodziewał w wolnym, demokratycznym wydawałoby się kraju, ale stało się, niestety. Zbrodni na wolności słowa dokonano wczoraj podczas otwarcia American Film Festival we Wrocławiu. Wydarzenie rozpoczynał kolaż antywojenny, antytotalitarny i anty-pseudo-ekonomiczny amerykańskiego artysty DJ Spooky’ego, wykonany na bazie starego, niemego, rasistowskiego filmu „Rebirth of a Nation” z Ku Klux Klanem itd.

    Sądząc po zwiastunie dostępnym
    na stronie Artysty
    , film został w Polsce ocenzurowany do tego stopnia, że usunięto z niego niemal całe meritum, a pozostawiono jedynie smutne niczym sam Buster Keaton, kompletnie niezrozumiałe dla publiczności widowisko, przedstawiające krzątające się bez ładu i składu w te i wewte postaci, niczym w slapstickowej burlesce, z tym, że zupełnie niezabawne oraz pozbawione sensu.

    Usunięto dokładnie wszystkie istotne dialogi oraz sceny z filmu: te z prezydentem Kennedym, te ze współczesnymi marszami faszystów w USA, z Guantanamo, z Iraku, z Nowego Orleanu po Katerinie, te z czołgami w Afganistanie itd. Pozostawiono wyłącznie stare, nieme obrazy, na których nawet morderstwo prezydenta Lincolna w teatrze wyglądało jak jakiś cyrk. Plansze z napisami po angielsku były rozmazane i znikały z ekranu z szybkością III prędkości kosmicznej, a sam tekst angielski w ogóle nie był tłumaczony na polski, poza ca. minutą na początku i minutą na samym końcu.

    Zachęcałem Państwa do tłumnego przybycia na projekcję podczas AFF ważnego dokumentu Michaela Moore’a „Capitalism a Love Story”, dziś obawiam się jednak, że możemy zobaczyć coś równie brutalnie okaleczonego, z tłumaczeniem mającym się nijak do oryginału. Oby jednak nie.

  194. Aby oderwac sie troche od krajowego zarazka, wiadomosci optymistyczne i pesymistyczna z zagranicy.
    Najpierw powtorze za Cynamonem, ze w Szwajcarii radar zrobil flash zbyt szybko przemieszczajacemu sie Panu Bogu. Prawdopodobnie miejsce to stanie sie kultowo pielgrzymkowe i spadna dochody w La Salette, Lourdes, Czestochowie i Licheniu.
    Francuzi nie chca pracowac do 62 roku zycia i aby wyrazic swoja niechec pala samochody, rozbijaja wystawy sklepowe i spiewaja „Wyklety powstan..”
    Tymczasem francuskim ministrom przydarzyly sie lapsusy jezykowe, nie chodzi o znane nam w kraju skroty myslowe, jakies niebywale agresje itp.
    Minister Brice Hortefeux powiedzial, ze bedzie sie Romom pobierac „empreintes digitals”(odciski palcow), ale chcial powiedziec „empreintes génétiques”, a wyszlo mu „empreintes génitals”
    Pani minister Rachida Adati pomylila sie i zamiast „inflation” powiedziala „felation”. Wiadomo Francuzka.

  195. Zastanawia mnie koncepcja determinizmu postępowania wnuków przez geny dziadków……
    Czy jest udowodniona?
    Jeżeli tak, to nie ma „Prawdziwych Polaków”…..
    Zbyt wiele armii maszerowało w ciągu ostatniego 1000 lat przez tą ziemię.
    I każda zostawiała swe nasienie.

    W kontekście tego odwoływania się do dziadków, czy rodzina Kaczynskich jest polska?
    „Żoliborska czy – szerzej mówiąc – warszawska historia rodziny sięga jednak tylko dwóch pokoleń wstecz. Pradziadkowie Braci pochodzili z Odessy i Galicji. Mówili raczej po rosyjsku niż po polsku. Dziadek Jadwigi (po mieczu) był rosyjskim pułkownikiem. Wedle rodzinnej legendy w nieznanych okolicznościach został polskim generałem. Jak twierdzi Jarosław Kaczyński, „zaginął w zawierusze rewolucji październikowej, ale już w polskiej formacji. Być może na Syberii”. Także dziadek ojca po mieczu był oficerem carskiej armii, zasłużonym w wojnie turecko-rosyjskiej. Wiadomo o nim tylko, że miał majątek w okolicach Łomży i tam ożenił się z miejscową dziewczyną.”

    Monopolista polskości i patriotyzmu, WZÓR cnót wszelakich, ma ciekawe korzenie, panie Kraczkowski…..
    Więc może pomawianie innych, to gorliwość neofity???

    Zgodnie z zasadą „kto mieczem wojuje, od miecza ginie”
    pozwoliłem sobie dokonać tej małej insynuacji ze względu na ciągły potok pomówień i insynuacji toczący się z drugiej strony sceny politycznej…

  196. Podzielam obawy tych którzy twierdzą, że nie ma szans na spokój.
    Może udałoby się wyciszyć nastroje gdyby nie zaangażowanie polityczne
    mediów. Sztuką jest znalezienie winy po swojej stronie a tego nie widać.
    Pana Jarosława stać na okrzyknięcie się” Naczelnikiem” i pójście na Belweder. On nie uszanuje nikogo i niczego. Ale próbować zapanować nad tym należy anóż się uda!

  197. Zajmujemy sie niby tym samym, znajdujemy sie jednak w totalnej izolacji podczas pozornych lub pozorowanych dialogow, najczesciej jednak monologow. Stajemy sie powoli czarna masa, w ktorej nasze zdolnosci postrzegania drugiego zanikaja w tempie przyspieszonym.

  198. Ciagle staram sie o ciag dalszy lub krotszy………………………

    Zapominanie jest niejako przyczepione do ludzi w wieku bardziej niz dojrzalym, stad nasze domniemanie ze jestesmy tolerancyjni z duza doza cierpliwosci i dobroci. Nie mamy tu jednak szansy na dialog i mam nadzieje, ze moi interlokotorzy zdaja sobie z tego sprawe. Tak wiec pozbawieni tozsamosci generujemy informacje wlasciwie nikomu niepotrzebne, traktujac sie instrumentalnie. Tracimy powoli orientacje w wirtualnym swiecie. Swiat, w ktorym brakuje tozsamosci, relacji spolecznych, w ktorym postrzegamy tylko stereotypy pozbawiony jest historii. Ten swiat wlasciwie nie istnieje. Blogosfera daje nam tylko zludzenie bycia razem.

  199. Szanowny Staruszku,
    pomieszalem ten moj tekst do Ciebie oraz pozostalych i nie wiem co z tego wyszlo, mam jednak nadzieje ze jest czytelny.
    Pozdrawiam.
    ET

  200. ET
    Dziękuję za dużą wyrozumiałość – zamierzam się zdecydowanie się powściągnąć. Nawet tylko do czytania.
    Pisałem wielokrotnie: przywiodła mnie tu chęć zrozumienia tych 8 mln stojących za PiS. Główny przekaz zwrotny to odwieczna nienawiść człowieka do człowieka. A więc to co ja wiedziałem. Może szukałem filozofii pasującej do butów.
    Obawiam się, że tacy jak ja, tyle mniej ugodowi zaczną o tym wrzeszczeć na ulicach trzymając pałki. Być może tak musi być.
    Wrócę w swych rozważaniach do zdrady klerków.

    Sprowokował mnie Pan do podsumowania. Oto one.
    Wszedłem na e-Politykowe fora z podejrzeniem, że inteligencja zdradziła Polskę i Polaków. I to przekonanie we mnie nie osłabło.
    Oby antyinteligencki gniew narodu nie objawił się hordami hunwejbinów z motykami.
    To nie jest moje pseudointeligenckie gędzenie. To jest strach.
    Pan mnie powściąga – i słusznie. Ale rozumiem wciąż mało i boję się dużo.
    Dziękuję za zachowanie wysokiej klasy dzialogu. Szczerze i serdecznie.
    Nie miałem nadziei ani celu Pana wzbogacać. Jestem egotystą.
    Dobroć ewentualna jest tylko formą.
    Życzę ciekawego i inspirującego dialogu. Abym to nie ja był przyczyną pańskiego zniechęcenia.

    Jest Pan tu potrzebny!!!!!

  201. do
    absolwent pisze:

    2010-10-21 o godz. 10:13

    Z moja omnipotencja nie ma to nic wpsolnego. Z omnipotencja F. rowniez nie. Jeden artykul wiecej, a gotowcow nikt z nas nie posiada, F. rownoez nie. Wiecej nie chcialem powiedziec. Pana zarzuty sa rzucaniem w siebie.
    ET

  202. karwoj8 pisze:
    2010-10-21 o godz. 08:23

    Z uwagą przeczytałem Twój komentarz na blogu Janiny Paradowskiej i
    przyznam że pewnych rzeczy nie rozumiem.
    Piszesz:
    „Oceniam zachowanie Gospodyni jako podobne do tego, że w zależności od symapatii politycznych ocenia się bandytów raz jako “bojowników” a raz jako “terrorystów”.”
    Dla mnie logicznym jest, że kogoś/coś darzy się sympatią lub antypatią.
    Jest jeszcze stan pośredni, czyli obojętność.
    To że Pani Paradowska darzy osobistą sympatią Janusza Palikota, nie jest
    dla mnie jakimś „stanem wyjątkowym”.
    Nie wiem czy zauważyłeś że Firma „J.Paradowska” to status quo samo
    dla siebie, to dziennikarstwo tzw. autorskie gdzie dziennikarz swoim
    nazwiskiem, nie tylko potwierdza rangę zaproszonego do rozmowy gościa,
    ale i dzięki estymie jaką się (dziennikarz) cieszy, uwiarygodnia wysoki
    poziom przekazu. Podobnie jest z Firmą „D.Passent”, gdzie wyrobione
    nazwisko, dorobek i poważanie w świecie, powoduje pewien pozytywny
    automatyzm traktowania „produktów” tejże Firmy jako z góry skazanych
    na dobry poziom (dziennikarsko-literacki oczywiście).
    My odbiorcy wcale nie musimy poważać czy lubić zaproszonego do rozmowy gościa, ale dziennikarz (każdy) ma prawo darzyć go sympatią
    lub nie.
    Inną kategorią dziennikarstwa jest tak zwane dziennikarstwo na
    zamówienie. Dziennikarz, na polecenie Naczelnego, ma przeprowadzić
    wywiad z gościem którego nie darzy sympatią, wręcz go nie cierpi, ale
    dla dobra gazety czy programu TV, wywiad ten jest niezbędny.
    Wtedy, w zależności od włożonej pracy dziennikarskiej, lub dyrektyw
    Naczelnego (zrób z niego głupa! na przykład), mamy do czynienia z
    tzw. rozmowa sterowaną, gdzie końcowy efekt jest wynikiem oczekiwanym przez zamawiającego.
    Przyznasz chyba sam, drogi Karwoj8, że akurat J.Palikot nie jest obiektem
    którym można tak manipulacyjnie posterować i nawet Pani Paradowskiej
    by się to nie udało.
    Piszesz również (o Palikocie):
    „Nie każą wieszać, nie patroszą, nie przynoszą do redakcji świńskich łbów…itp.itd.”
    i odnosi się to do innych polityków w porównaniu z Palikotem.
    Zgoda. Nie robią tego co robi on. Nie robią tylko dlatego że boją się
    wystawić na ośmieszenie. Nie robią, bo utknęli w skostniałych schematach
    wizerunku polityka jako takiego. A kto powiedział że te schematy, na
    dzień dzisiejszy, są jeszcze aktualne? Czy ja będąc politykiem, muszę
    koniecznie palić cygara jak Churchill, albo mieć idealnie przyczesane
    włoski i sztuczny uśmiech jak Kennedy? Nie!
    Ten model to już przeżytek! A już na pewno nie pasujący do tego
    niższego poziomu politycznego na jakim jest J.Palikot.
    W 1913 roku Marcel Duchamp, protoplasta sztuki konceptualnej, zerwał
    wszelkie kanony w obowiązującym podówczas pojmowaniu sztuki i
    wystawił na wystawie w Paryżu metalową suszarkę do butelek jako
    dzieło sztuki (był też grzebień do czesania psów, koło rowerowe etc,).
    Skandal „towarzyski” jaki tą akcją wywołał, był nieomal kosmiczny w
    swoim wymiarze! Klasycyści opluwali go, wyszydzali, odmawiali prawa
    bytu w świecie sztuki! No i co z tego? Sztuka konceptualna ma się po
    dziś dzień bardzo dobrze (najnowszy przykład „Pociąg do nieba” Andrzeja
    Jarodzkiego odsłonięty we Wrocławiu parę dni temu).
    Duchamp (w 1913) sądził, że o akceptacji nowego dzieła przez odbiorcę
    może przesądzić niepisana *u m o w a*, zawarta między autorem a
    widzem. Umowa dobrej woli widza wobec działań artysty.
    Z tym samym mechanizmem mamy do czynienia w działaniach
    Janusza Palikota.
    No bo kto powiedział że polityka nie jest dziełem sztuki?!
    Nikt nie powiedział!

    Pozdro…wienia.

  203. Oglądam publicystykę polityczną w TV i w żadnym programie, redaktorzy
    i goście zaproszeni nie dopatrują się winy czy współwiny JK. Wszyscy mają
    swój udział w tym mordzie szaleńca oprócz członków PiS. Oni łącznie z swoim prezesem są siłą napędową tych nawiedzonych i niezrównoważonych obywateli. W konsekwencji tych interpretacji i machinacji znalazł się człowiek który chciał zaistnieć, nie miał innego pomysłu więc zrealizował to co mu przyszło do głowy, pierwsza myśl dobra
    myśl. Rząd znowusz ugiął się przed nieprzemyślanymi wypowiedziami JK i
    uległ jego interpretacji. Rządzący wzieli na przeczekanie, jak z krzyżem,
    czas przeminie i temat rozwiąże się sam. Do puki PiSowcy nie zrozumieją
    że obrali niewłaściwą drogę powrotu do wymażonej władzy a rząd będzie
    stał na pozycji wyczekiwania że samo się rozejdzie to będzie dochodzić
    do podobnych przypadków. Właśnie słyszę w Trójce jak pos Mularczyk
    narzeka na media że nie popierają jego parti. On nie ma racji, wszystkie
    gazety, radio i TV mówią i piszą o PiS i jego aktywie. A co się wydarzy za
    kilka dni? Już wiem, PiS znowusz będzie na topie.

  204. Kartka z podróży (2010-10-20, 19:00)
    Po przeczytaniu Twojego komentarza, rzuciłem ostatnie strony Wprost i przeczytałem wywiad, rozpoczynający cykl „Rozmowy Żakowskiego”.
    Wybór pierwszego rozmówcy, biskupa, odbieram jak wybór Brukseli lub Watykanu na pierwszą wizytę prezydencką.
    Gdyby JŻ wybrał na początek polityka, byłby przez niektórych kojarzony z jego partią.
    A tego Żakowski pewnie nie chce.
    Ściskam serdecznie.

  205. Do neospasmin

    „Do rozpuku doprowadzaja mnie wypowiedzi w ktorych na usprawiedliwienie Kaszubow czy Slazakow pisze sie ze do wehrmachtu byli powolywani PRZYMUSOWO.”

    Wypowiada sie Pan nie znajac tematu. Na tych terenach zamieszkiwali zarowno Niemcy jak i Polacy. Czesc ludnosci rzeczywiscie popierala okupantow i stad nieporozumienie. Na tym polegala czesc calej tragedii. Czy nie slyszal pan tez o powstaniach slaskich? Czy nie slyszlal pan o wysiedleniach Niemcow z tych terenow po wojnie? Skad tam sie wzieli? Prosze cos o tym przeczytac przed nastepnymi wpisami na ten temat.

    do p Piotra Kraczkowskiego

    Czy rzeczywiscie ISTOTA demokracji jest rozliczanie przeszlosci kazdego kandydata? Czy dobrze Pan zrozumial definicje? Czy nie chodzi o cos wiecej?

    Obecnie pracuje w USA. Nikt tu nie interesuje sie dziadkiem prezydenta, a nawet jego rodzenstwem. W kampanii ocenia sie zycie samego kandydata (ile dzieci adoptowal, ile wychowal, czy jego zona „zrobila cos dla swiata” pomagajac biednym, czy ma zdolnosci przywodcze i doswiadczenie w kierowaniu ludzmi, jakie znaczenie bedzie mial wybor wlasnie tego czlowieka dla kraju i dla swiata, co jest w stanie zmienic itd.)

    Prosze p. Kraczkowkiego o przyklad – gdzie na swiecie, az tak istotna role odrywa przeszlosc kandydata? Ostatnio przestalo to byc modne nawet w rodzinach krolewskich. Moze czas juz wzorem innych krajow, zaczac patrzec w przyszlosc?

  206. Problem PiSu – nienawiść do obcych

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-21 o godz. 00:11
    „jest rowniez jak najbardziej w porzadku zarzucanie Tuskowi “dziadka w Wehrmachcie”, bo chodzi tu o losy kraju, losy 38 milionow ludzi. Kandydat na premiera nie moze brac za zle, ze ktos bedzie uwazal go za Marsjanina i dlatego nienadajacego sie na urzad”

    Moj komentarz

    Autor określił stanowisko PiSu o prześwietlaniu dziadków jako „jak najbardziej w porządku”.
    Nie polemizuję z Autorem, nie oczekuję odpowiedzi od niego.

    To jest „głębszy problem, głębsze zagadnienie” (cytuję z dzisiejszego przemówienia Prezesa w sejmie).
    A mianowicie, partia PiS zjednuje dla siebie zwolenników poprzez dezawuowanie konkurentów politycznych jako obcych, a przez to niebezpiecznych dla 38 milionowego narodu. Nazywa to „normalną demokracją”.

    Aktyw partii gra na resentymentach narodowych typu – jak świat światem nigdy Niemiec nie był Polakowi bratem. W prywatnych rozmowach, na różnego rodzaju spotkaniach sympatycy i działacze PiSu, w tym związani z Kościołem Katolickim, określają „poufnie” premiera Tuska jako obcego, mało mającego wspólnego z kultura polską (rodzina w domu mówiła po niemiecku), jako wychowanego w cichej, szemranej przyjaźni i respekcie dla Niemców (dziadek miał wstąpić do Wermachtu z przekonania), jako członka podejrzanej, proniemieckiej nacji kaszubskiej (język kaszubski jest przedstawiany jako odmiana niemieckiego), jako człowieka domagającego się swojego czasu podziału dzielnicowego Polski (Tusk rzekomo na jednym ze zjazdów kaszubskich nawoływał do utworzenia państwa kaszubskiego).
    Dalej już jest prosto. Apele o niedopuszczenie do rządów obcych w trosce o losy 38 milionowego narodu polskiego stają się samograjem, takie kije samobije. Słuchacze aż puchną od patriotycznych uczuć, a w oczach usprawiedliwiona nienawiść.
    Tak wśród swoich się powiada. Nie tylko dzisiaj, lecz od lat. To jest problem tej partii – nie ma recepty na rządzenie, więc wykorzystuje blekot do pojenia zwolenników.

    Na marginesie. Wysłuchałem dzisiejszego wystąpienia Prezesa PiSu w sejmie w sprawie zabójstwa w biurze poselskim PiSu.

    1) Podtrzymał on swoja wizję Polski jako kraju podzielonego na Polskę liberalną i solidarną. Przedstawił to jako konieczność, dopóki nie zakończy się walka o prawdę. Inaczej mówiąc – zaaprobował dzielenie jako metodę.

    2) Większą część mowy poświęcił katastrofie smoleńskiej, przemysłowi nienawiści, kampanii kłamstw, i tym podobnym niecnym inicjatywom wszczętym przez onych. Niesiony słusznym gniewem przejęzyczył się fatalnie. Powiedział (cytuję z pamięci) – „to wystawiło prezydenta na niebezpieczny lot, TYM MORDEM…. tu się Prezes zreflektował i wykonał zwrot z poślizgiem. Niestety nie zdołał zszyć myśli, słowo „mord” zawisło nad głowami posłów.
    3) I jeszcze jeden kwiatuszek Prezesa – wycieczka w stronę posła Niesiołowskiego. „Nie jesteśmy na ty, kiedyś byliśmy, a potem pan się stoczył”.
    4) Ostatnia retoryczna kwiecistość Prezesa skierowana do ław PO – pojęcie „naród” jest dla was za trudne.

    Kto dał Prezesowi monopol na polskość?
    W którym kierunku Prezes się toczy?

    Pzdr, TJ

  207. ET pisze:
    2010-10-21 o godz. 11:23

    „Zastanawiam sie czy Cynamon wie jak skonczyl Augiasz …”

    Cynamon wie.
    Wniosek z tego taki, że nawet nowowysprzątane, czyściuteńkie Państwo
    można utracić, nie dotrzymując obietnic (obojętnie w jakich kategoriach).
    W ogóle wszystko można utracić na rzecz komornika.

    Pozdro…wienia.

  208. … Nawet, jeżeli sprawcą morderstwa jest szaleniec, to wpisuje się ono w klimat polityczny ostatnich miesięcy – katastrofa, bitwa o krzyż, a przedtem kilkuletnia batalia, w której padały oskarżenia o chamstwo i antykulturę lewicy w Sejmie, o ZOMO, o łże-elitę, o mutację KPP, modły o przywrócenie wolnej Polski, o przywrócenie demokracji…. pisze Passent i pisze niedorzecznie krytykujac prawdopodobnie samego siebie.
    ET

  209. karwoj8 pisze:
    2010-10-21 o godz. 08:23

    Wybacz, ale jeszcze do tematu „niekonwencjonalność działań”.

    Nie wiem czy sobie przypominasz , drogi Karwoj8, jakim „skandalem”
    okrzykiwano twórczość Teatru Laboratorium J.Grotowskiego w latach
    siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
    „Profanacja”, „jazgot teatralny” to tylko niektóre określenia jakie sobie przypominam z tamtych lat (wybacz demencję starczą), a było ich dużo więcej!
    Tak się składa, że w 1973 roku byłem na spektaklu Grotowskiego we
    Wrocławiu na „”Apocalypsis cum figuris”. Ja, wtedy młodzian, „napakowany” wiarą w przemiany świata wedle Witkacego, Chwistka,
    zafascynowany unistycznością Strzemińskiego, asamblażami Hasiora
    etc., etc., przyjąłem ten spektakl z uwielbieńczą (dla Grotowskiego)
    wręcz fascynacją! To było to! I koncept, i odwaga!
    Tymczasem na spektaklu zauważyłem na widowni ludzi którzy „urwali się
    jakby z choinki”. Profanowali to wydarzenie artystyczne gadaniem, śmichami, dezaprobatą – ogólnie rzecz biorąc – nie wiadomo po co tu
    przyszli.
    Jak się póżniej, po spektaklu okazało, duża ich część to byli członkowie
    ZSMP dla których bilety zafundował Komitet Wojewódki PZPR!
    No i rzuć tu perły świni pod sam ryj!
    Przecież i tak tego nie doceni, prawda?

    Pozdro…wienia.

  210. do wg pisze:

    2010-10-21 o godz. 05:29
    Mam gotowa odpowiedz dotyczaca stanu tynkow.
    ET

  211. do
    kade pisze:

    2010-10-21 o godz. 03:26

    Mam odpowiedz na Twoje pytanie.
    ET

  212. W Krakowie ogłoszono konkurs na pomnik szpiega, zdrajcy i przestępcy Kuklińskiego. On ma już tutaj ulicę. Gdzie indziej pytają o przyczynę zabójstwa w Łodzi. Na samą informację o pomniku tego szpiega sięga się po automat..

  213. Materiały na lekcję historii dla panów:
    Sławomirskiego, Kraczkowskiego, i innych niezaznajomionych z nią…
    http://alfaomega.webnode.com/news/stefan%20bratkowski%3a%20dlaczego%20jestem%20socjalist%C4%85%20i%20libera%C5%82em/

    Świat jest ciekawszy i bardziej skomplikowany niż czarno – biała wizja świata.
    Cała dyskusja sprowadza się w sumie do jednego motywu który przejdzie do historii:

    „nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne”

    Czy z TAKIM przekonaniem można dyskutować??????

  214. Szanowny Panie ET

    Napisalem, ze nie bede pana pouczal, ale kilka rad chyba moglbym panu udzielic, bo tez chetnie nawiazalbym jakis dialog z panem. Zaczne troche gornolotnie, troche w pana stylu. To co nas motywuje, aby udzielac sie na blogu, to potrzeba kontaktu, spotyka sie tu ciekawych ludzi zabawnych, kompetentnych, inteligentnych, slowem takich z ktorymi milo jest przebywac. Oczywiscie to przebywanie musi miec jakas tresc, a wiec odnosimy sie do rzeczywistosci glownie politycznej, opowiadamy sobie rzeczy ciekawe, zabawne. Sa tacy co traktuja blog jakby byl on jakims naukowym periodykiem i wywalaja cala swoja wiedze ekonomiczna(a jak to z ekonomia niezbyt sprawdzalna) i przynudzaja.
    Wydaje mi sie , ze w pana przypadku dominuje potrzeba imponowania, ktora przyslania to, co w panu mogloby byc najciekawsze. Wdaje sie pan niepotrzebnie w takie „meta” rozwazania, na temat „emancypacji w blogosferze”, „generowania niepotrzebnych informacji „,” manipulacji w przestrzenie mentalno-emocjonalnej” itp. Powiem panu szczerze, ze nie lubie tego socjologiczno-psychologicznego zargonu, ktory najczesciej kryje tresciowa pustke. Niech mnie pan zle nie zrozumie, wcale nie pragne, aby na blogu wyrazac sie jasno, przekazywac precyzyjne informacje(od tego sa ksiazki kucharskie i wikipedia), bo sam bym sobie zaprzeczal. Staruszek wypowiada sie skomplikowanie i nieraz potrzeba mi pare podejsc, aby uchwycic jego mysl, co zreszta nie zawsze mi sie do konca udaje, bo taka natura jest poezji, a Staruszek jest dla mnie poeta.
    Istotne jest, ze Staruszek nie udaje kogos innego, ma do siebie dystans, smieje sie z siebie samego(to samo dotyczy Cynamona). Smiac sie tylko z innych to chamstwo, tylko smiejac sie z samych siebie mamy prawo rozrzerzyc strefe smiechu na innych(bozesz ty moj, zaczynam sojolozyc).
    Poraz pierwszy zakochalem sie w Zosience, kiedy ta napisala, ze Olechowski nie nadaje sie na prezydenta, bo za granica, brano by go za jakiegos Anglosasa albo Szweda. Zosienka, pierwsza naiwna !
    Niech sie pan sprobuje smiac z samego siebie, ale tak powaznie(znow mi wyszedl oksymoron) a nie na niby.
    Troche nieladnie wysmialem pana refleksje z podrozy do Montpellier, bo w koncu byl tam jakis konkret, a nie psudosocjologiczne dywagacje, ale i tam wyczuwalem u pana potrzebe popisywania sie.
    Niechze pan zedrze te skorupe z siebie, popatrzy na siebie z dystansem, smieje sie z samego z siebie, zaklnie, opowie cos smiesznego o sobie i innych, jakies fajne zdarzenie.
    Pozdrawiam
    LP

  215. jasny gwint pisze:
    2010-10-21 o godz. 14:02

    jasny gwincie, to twoje subiektywne stanowisko.
    Dla innych Kukliński to bohater.
    Punkt widzenia vs. punkt siedzenia?
    Dylemat:
    Jacek czy Agatka?
    Egal! to „Dobranocka”!

    Pozdro…wienia.

  216. straszne larmo i rwetes o to, ze w Krakowie ma byc pomnik plk.Kuklinskigo. To ja pytam: a czy jest inne miasto godne tego wyroznienia?. Krakowianie zawsze mieli wyrzuty sumienia za to, ze ich miasto – jako jedno z nielicznych – nie moglo pochwalic sie po wojnie ruinami (i to podobno z winy ruskich). A po drugie, w Krakowie jest siedziba ostatniego zyjacego legionisty Pilsudskiego, co sie nazywa Bukowski.

  217. Stasieku
    Tekst Dominiki Wielowiejskiej „Koalicja ciszy”.
    http://wyborcza.pl/1,75515,8546224,Koalicja_ciszy.html
    Mówiąc brutalnie – chodzi o to by pis zniknął z mediów. Mam gorzką satysfakcję, bo o tym samym nieśmialo pisze od miesięcy. Tyle, że z sensownego postulatu Wielowiejskiej nic nie wyjdzie. To podobnie jak z wywiadem biskupa Życińskiego dla Polityki. Niech mi ktos wytłumaczy po co ten wywiad? Co on czytelnikowi daje pod koniec października 2010 roku poza ubawem po pachy?
    Czy to takie trudne zostawić pis, kler swojemu losowi i nie odgrzewać bez końca tego nieświeżego kotleta? czy to takie trudne przestać się nimi interesować? Przecież oni tylko dzięki naszemu zainteresowaniu istnieja.
    Rząd, który bez mrugnięcia okiem i bez podstawy prawnej zamknął blisko tysiąc sklepów z tzw „dopalaczami” nie potrafi zamknąć jednej, kościelnej radiostacji. Przecież ta radiostacja to jest dopiero dopalacz!

  218. Moze kogos z Was to zainteresuje, moze nie. Z zasady urzadzam tu sobie „kabarecik”, siedze, krece mlynka (T.O. wie) i z dystansu, od czasu do czasu, cos napisze. Lubie krotka forme, bo uwazam, ze jesli mam cos do powiedzenia, musze to wyrazic krotko. Licze sie z komentarzami Telegraphic Observera, Kadetta, Jacobskiego i prawdopodobnie ET.

    Dzis mam szczegolny powod, bo widze klasyczne polskie uwiklanie. Dwoch polskich dygnitarzy nie moze sie dogadac a skutki sa oplakane. Przynajmniej jeden nie widzi ceny porozumienia. Do wspominkow: mialem takich dwoch, co decydowali o pieniadzach wiekszych niz teraz Prezydent i Prezes. Trwali w klinczu, oba koncerny tracily pieniadze a oni nie chcieli ze soba rozmawiac. Komentarze mieli podobne: „Ja do tego s……..a nie pojde !” a drugi – „Z tym kretynem sie nie zalatwi”. Poniewaz i moj interes tracil, musialem cos zrobic. Wybralem bardziej elastycznego, uzgodnilem z nim scenariusz i pojechalem do drugiego. Czekalem kilka godzin. Wreszcie mnie przyjal i od progu uslyszalem wrzask: „Panie, kto, stoi z dala, niech sie nie w………a !”. Nie z dala – powiedzialem – bo trace swoje pieniadze. Kolejne dwie godziny plynely wyzwiska i skargi na tego drugiego az poprosilem o szklanke wody. To go zmitygowalo. Wylozylem krotko acz barwnie, ze faktycznie ten drugi jest s……..n beznadziejny ale co ja mam z nim zrobic ? Podparlem suma, ktora obaj traca. Jeszcze dwie, moze trzy godziny wrzasku o niczym i wreszcie padlo wymarzone: „Ale ja do niego nie pojade !” Reszta to byl automat. Ten drugi, elastyczny i bardzo madry czlowiek, zgodzil sie „posypac leb popiolem” i pojechac do awanturnika. Zostawilem ich samych i czekalem kilka godzin az skoncza. Poznym wieczorem wyszli i umowilismy sie na rano, w towarzystwie ekspertow. Swoje zarobilem a obaj przez dlugie lata pozniej dzwonili i wspominali.

    I Komorowski i Kaczynski, nie uznaja prawa wartosci. Prestiz polityczny to guzik przy znacznych pieniadzach. Komorowski winien byl zaczac od telefonu, prywatnego, przeprosic, zadeklarowac ustepstwa i sluchac. Przede wszystkim sluchac. Dac zgode na odsuniecie winnych rzekomej agresji. Pal szesc tego czy drugiego, jesli interes kraju jest stawka. Poprosic o spotkanie w cztery oczy. Dac wariatowi satysfakcje.

    Posylanie plaskiego i zgranego Blaszczaka to byl blad. Podobnie, pani Kepa, ze swoja malomiasteczkowa „jenteligiencja” i nieokrzesanym, pelnym bledow slownictwem, i stylem tez nie byla partnerem do rozmowy z badz co badz wyksztalconym prawnikiem i wytrawnym politykiem. Megalomanem. Nic dziwnego, ze Nowak wywalil ich na zbita twarz.

    W takich sytuacjach wyczucie, wrazliwosc i zdolnosc do „sprostytuowania” wlasnej godnosci sa nieodzowne. Niestety, nie widze tych walorow ani u Prezydenta, ani u Premiera. Ani nikogo w ich otoczeniu. Do czasu, kiedy przyjdzie ktos utalentowany i udrozni kanaly, beda demonstracje, awantury i „walka polityczna” czyli w rzeczywistosci – „polski burdel”.

  219. W Polsce nieuchronność zdarzeń.
    Jak w tragedii greckiej?
    Nie, jak u Czechowa: powiesił prezes strzelbę na ścianie („tam stało/stoi ZOMO”, „dziadek jego jest z Wehrmachtu” …) w pierwszym akcie kilka lat temu, to w wypaliła; oby to był akt ostatni sztuki prezesa!

  220. JE Pan Krzaczkowski nakłamał tak, że słońce zaszło ze wstydu, pisząc iż media proPISowskie są bardzo nieliczne. Policzmy zatem: TVP – dotychczas z Gadomskim a obecnie z błogosławioną Schymallą na Jedynce (twierdzenie że Misja Specjalnej Troski to program wiarygodny, można nazwać dowcipem tygodnia); Koncern medialny Rydzeiniego; Rzeczpospolita; Gazeta Polska; Nasza Polska; Najwyższy Czas (trudno uwierzyć ale to prawda); Gość Niedzielny; Niedziela; itd, itp, samych katolickich gadzinówek można by wyliczyć parę tuzinów. Nie mówiąc już o tym że jeszcze niedawno ich były Wprost, Newsweek, Ozon (za pieniądze niejakiego Palikota). A może chodzi o oglądalność/słuchalność i wysokość nakładów? A to już miejcie pretensje do „przypadkowego społeczeństwa” że was nie chce…

  221. ET pisze:

    2010-10-20 o godz. 14:01
    ————————
    Szanowny ET,

    oczywiście, Cotceau miał całkowicie rację. Szuka, to „pokarm” wyłącznie dla naszych emocji, nic tutaj po rozumie. Akademicki etap w kształtowaniu przyszłych artystów, obciążony jest niezbędnym „zracjonalizowaniem” nieuchwytnego, co skutkuje martwotą samych akademików, a ewentualnych , przyszłych , artystów/zawsze to ułamek ułamka absolwentów/ obciąża piętnem wyzwolenia się z pętów owego akademizmu. Nieuchwytność istoty sztuki, na każdym poziomie i etapie jej stwania się, z „błyskami geniuszu ” u prawdziwych artystów, powoduje, że każdy z nas ma swoje, inne od pozostałych odczuwanie sztuki. Geniusz, potrafi „zagrać na naszych emocjach, tak, że wielu z nas potrafi znależć się we wspólnej krainie piękna i emocji, ale tak tylko bywa…
    Poza ntakim idealistycznym traktowaniem sztuki, jak to, co napisałem powyżej, względem tej dziedziny występuje tyle „zależy”, że niesposób podejmować dialogu, na jakikolwiek z aspektów tej dziedziny. Najbiedniejszy w tym wszystkim , jest niewiele świadom funkcjonowania tej dziedziny koneser, który ze względu na jej „niemierzalność”, musi brać wszystko takim, jakim jemu wciskają to najróżniejsze autorytety, od akamdemików zaczynająć, na krytykach i różnej maści „ludziach kultury” kończąc, którzy w tej akurat dziedzinie, mogą soie pogadać do woli i zawsze będą pływać…
    Tak dowolna mętność racji, owocuje, jak to w naszym nieodłącznym gatunku ludzkim bywa- najobrzydliwszą z obrzydliwych- korupcją na tej najdelikatniejszej materii. A korupcja, wiadomo- poprzez promowanie „właściwych” bożków, generuje degrengoladę.
    Jest to szkodnictwo, całkowicie bezkarne, bo dla stada/co jest celem zaistnienia każdego artysty/ wartość ma to co jest wylansowane, to stanowi wzorzec piękna i dzieła sztki, i to jest obiektem odnajdywania przez „ubogich muzealników”/miośnicy sztuki/ geniuszu, którego w większości tylko wylansowanych dzieł sztuki nie ma.
    Ale na „znajdujących ” nie ma siły, bo w tak znanych dziełach musi być to COŚ, co każe im przed samymi sobą odczuwać, że oni TO odczuwają.
    Niedawno odnalazł się skradziony przed kilku laty z Muzeum Narodowego w Poznaniu obraz Claude’a Moneta „Plaża w Pourville”. Rodzimi „znawcy” prześcigali się w zachwytach, nad dziełem znanego Mistrza, i nie było szans, żeby doczekać się choćby jednej opinii, że tak naprawdę, ten obraz, to czystej maści „me” i „gie”, czyli zwykły knot. Wszyscy telewidzowie, w tym aspekcie, kandydaci na zorientowanych w sztuce, zostali po wsze czasy zaprogramowani na odbiór sztuki i piękna…
    Takie mechanizmy dotyczą wszystkich rodzajów sztuki, w tym baaaardzo wyeksploatowanych: filmu, teatru, muzyki etc.
    Właśnie skończyl się u nas kolejny Konkurs Chopinowski, który oglądałe w tv Kultura.
    W studiu komentatorzy w randze profesorów, zaprezentowali „sztywność” akademizmu w penej krasie. Dla nich liczyło się tylko to, co oni potrafili zanalizować w grze odpowiedników swoich uczniów, i na tej fali, zjeżdżali werdykt jury we wszystkich możliwych kierunkach, niemrawo , od czasu do czasu, dla przyzwoitości, dopuszczając możliwość innych odczuć konkursowych interpretacji, przez wybitnych światowych pianistów niż ich własne. Internetowa ghawiedź, i prywatni domorośli eksperci, natychmiast, gremialnie /nieliczne wyjątki/ masowo przyłączyli się do totalnego „zniesmaczenia” profesorskich ekspertów. Co tam wyroki jury, kiedy my wimy lepiej… Dokładnie tak samo ja w naszej polityce, z blogowymi jej widzeniami na czele/włącznie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  222. Drogi Panie Danielu,
    Zawsze z największym zainteresowaniem, a w większości wypadków z całkowitą aprobatą czytuję Pana felietony i wypowiedzi na tym blogu. Ale również z wielkim zainteresowaniem czytam co mają do powiedzenia blogowicze. To naprawdę interesująca sonda społeczno-polityczna. Po przeczytaniu dzisiejszych wpisów pomyślałem sobie, że całe szczęście iż drogą internetową nie można nikogo zastrzelić lub przebić nożem. W takim przypadku następny blog miałby niewątpliwie czarną, żałobną obwódkę.
    Jesteśmy tak podzieleni, że nawet katastrofa smoleńska nie uspokoiła nastrojów. Kolejny, łódzki wypadek jeszcze dolał oliwy do ognia.
    A przecież ten szaleniec mógł równie dobrze zrealizować swój morderczy zamach przed siedzibą SLD. I wtedy byłby to tylko zamach szaleńca. A tak mamy mord polityczny!
    To, że różni szaleńcy mogą się trafić nie wiadomo gdzie i kiedy, to rzecz pospolita, która przytrafia się w każdym kraju. Ale osoba – delikatnie mówiąc – psychicznie nie zrównoważona, która stoi na czele dużej partii politycznej, to już zagrożenie dla kraju i demokracji. I co z tym zrobić? Kto mu założy kaftan bezpieczeństwa?
    Jakkolwiek z natury jestem optymistą, w tym konkretnym przypadku ogarniaja mnie bardzo pesymistyczne myśli.
    Pozdrawiam.

  223. SlazacyIKaszubiWWermachcie

    neospasmin pisze:

    2010-10-21 o godz. 08:05
    „Do rozpuku doprowadzaja mnie wypowiedzi w ktorych na usprawiedliwienie Kaszubow czy Slazakow pisze sie ze do wehrmachtu byli powolywani PRZYMUSOWO.”

    Mój komentarz

    W sprawie dziadka w Wermachcie wyraźnie niejaki JKrsk powiedział, że nie wiadomo, czy zgłosił się on do Wermachtu z dobrej woli, czy też go wcielono zgodnie z jakimś porozumieniem.
    JKrsk sugerował nie tylko brak przymusu, ale ochotniczość, dobrowolność.

    To samo w swoich wypowiedziach sugerował Autor twierdząc, że Ślązacy i Goralenvolk nie czekali na wyzwolenie w 1945 bojąc się ukarania swojej ochotniczości dowermachtowej.

    Podobne sugestie głosiła niedawno Niezawisimaja Gazieta twierdząc, że nie ma żadnych dowodów, aby Polaków do SS przeprowadzano w ramach rekrutacji pozostawiając czytelnikom jedyną interpretację – ochotniczość. Tego typu insynuacyjna propaganda dzisiaj nie przechodzi. Analfabetyzm został zlikwidowany pół wieku temu. Szkoda klawiatury.
    Nie oczekuję odpowiedzi.

    Pzdr, TJ

  224. Okazuje sie, ze uzywajac Tweettera oraz instrumentow analizujacych humor osob tweetujacych mozna przewidziec zachowanie sie gieldy. Amaliza prawie 10 milionow wpisow z Tweeta pozwolila ustalic ogolny nastroj w tweetujacych w danym momencie. Zestawiajac otrzymane w ten sposob wzkazania z rzeczywistym zachowaniem sie gieldy otrzymano 88% zgodnosci miedzy nastrojami populacji i tendecja gieldowa.

    Uzyto dwoch serwisow ogolnie dostepnych: OpinionFinder oraz Profile of Mood States de Google(GPOMS). Pirwszy pozwala rozroznic wpisy o nastawieniu negatywnym od wpisow o nastawieniu pozytywnym, drugi pozwala ocenic emocje wynikajace z danego wpsiu: spokoj, ozywienie, wsciek czy uprzejmosc. Przedtem zastosowani juz te metode porownawcza do wysnucia przewidywan na temat sukcesu lub kleski kasowej filmu, ktory akurat wchodzil na ekrany.

    Wiecej tutaj: http://arxiv.org/abs/1010.3003

    Wyglada na to, ze behavioral economics ma wiecej do powiedzienia w sprawach ekonomii niz obowiazujace wciaz dogmaty o racjonalnych, nieomylnychi obiektywnych rynkach, jak tego chce Freedman dla przykladu.

    Pozdrowienia

  225. Jest Pan tu potrzebny!!!!!

    No, jak rybie rower

  226. ET pisze:

    2010-10-21 o godz. 12:33

    „Ten swiat wlasciwie nie istnieje. Blogosfera daje nam tylko zludzenie bycia razem.”

    Martwi mnie panskie poszukiwanie absolutu namacalnosci i dowodu istnienia w blogosferze. Dlaczego przeszkadza Panu brak zdefiniowania.
    Zycie niezdefiniowane to tez zycie. Pamieta Pan co pisalem o AI i mozgu zamknietych w czarnych skrzynkach…

    Slawomirski

  227. DO Lewy Polak pisze:
    2010-10-21 o godz. 14:21
    Szanowny Panie LP,
    slucham chetnie wszelkich rad, szczegolnie z Centrali Ochrony Konsumenta, bo one sa konieczne oraz natychmiast (czesto) przydatne. Mily LP, Pan prawdopodobnie nie pamieta poziomu “beztresci” wpisow w ciagu ostatnich lat w blogosferze. Zagladnalem tu przed czterema laty i nadal chetnie przebywam, mimo znacznego manka u niektorych piszacych. Oczywiscie irytuja mnie liczne wypowiedzi lub ich brak. Potrafie jako tako ocenic ich wartosc czy jak Pan woli stopien ciekawosci. Sadze tez, ze poprzez “trzepianie” sie piszacych udalo sie podniesc poziom wpisow. Jako ze czytam prawie wszystkie (kiedys napisalem ze wszystkie), to zauwazam czesto powtarzane informacje po porannej lekturze prasy. Niewielu z nas sili sie na komentarz, o wiecej mi nie chodzi. Oczekuje poniekad solidnosci, bo taki mam charakter. Chyba dlatego mieszkam na rozdrozu, aby dac upust po czesci kazdej molekule mojego charakteru. Powiem Pan cos osobistego, w kazdym z trzech krajow czuje sie dobrze, pomaga mi w tym jezyk. Pan przedklada ludycznosc, humor nad rzeczowy dyskurs, ja niestety nie. Podobnie jak Pan sadze, ze dialog jest wazniejszy od monologu, w blogosferze przewazaja niestety monologi, czesto do lusterka. Ma Pan zupelna racje, chce imponowac, bo chce sie podzielic moja wiedza lub krytykowac niewiedze czy wiedzy brak u drugich. Zdaje sobie sprawe, ze taka postawa irytuje drugich i zmusza ich do krytyki, jak sie okazuje czesto nieslusznej, bo staram sie nikogo nie obrazac. Krytyki jednak potrzebnej, bo wywolujacej wymiane zdan, jesli nas na dialog nie stac. Moj zargon natomiast wynika z mojej pracy. Moze Panu trudno w to uwierzyc, lecz ja jestem taki, nawet w zyciu codziennym, bo szanuje jezyk. Wlasciwie emigrantom nie pozostalo nic innego poza jezykiem. Rozwazania na temat emancypacji blogujacych sa bardzo wazne. Najwyzszy czas, aby autor zaczal nas traktowac powaznie, jesli wogole to czyta. Jestem przekonany, ze czyni to li tylo wybiorczo przy pomocy asystentow. Nie wiem jak Pana przekonac, ze moj zargon wynika z codziennych czynnosci, bo do emertury pozostao mi jeszcze pare lat. Poza tym lubie swoja prace i ona mnie poniekad wypelnia. Wiele miejsc, wiele ciekawych osob , tematow i przy tym calkowity brak znuzenia. Rozumiem Pana, ze mamy rozne oczekiwania oraz tesknoty wobec blogosfery. Jedno nas jednak laczy, mianowicie postrzeganie Staruszka jako poety. Wbrew pozorom poezja jest mi bliska. Dziwie sie mimo wszystko, ze nie reagowal Pan na moje uwagi o Sète oraz Brassensa mieszkajac we Francji. …Niech mnie pan zle nie zrozumie, wcale nie pragne, aby na blogu wyrazac sie na poziomie ksiazki kucharskiej i wikipedii, bo sam bym sobie zaprzeczal. Tu zacytowalem Pana majac nadzieje, ze ten maly zart linoskoczka mi Pan wybaczy. Niestety nie zgadzam sie z Panem co do wielu oblicz nas tu piszacych, blobosfera i jej anonimowosc niejako zapraszaja do takich zabaw. Usmiech do siebie jest istotna cecha i mam nadzieje, ze ja posiadam. Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja sie lubie usmiechac, Pan natomiast smiac. Oczywiscie nie widze w tym nic zlego. Pan zakochal sie w Zosience, ja natomiast zakochalem sie w Zofii i stad ta roznica miedzy nami. Sadze jednak, ze nas wiecej laczy, niz dzieli. Wie Pan kiedy sie ostatni raz smialem powaznie? Bylo to po lekturze Jana Kota o komizmie u Becketta (1970). Zapewniam Pana, ze okolice i samo miasto Montpellier sa godne uwagi, dlatgeo o tym.pisalem. Pobywam tam sobie od ponad czterdziestu lat i wtedy zdaje sobie sprawe jakim jestem konserwatysta. Bywam jeszcze czesto w wielu innych miksca, o ktorych nie pisze wogole. Mily Panie LP, moja skorupa, to moja Kinderstube, to sposob zycia od malego (w internacie szwajcarskim jednak nie bylem, na szescie, bo ciotka sobie tego zyczyla). Na szescie, bo powiedziano nam wowczas, ze nie jest to mozliwe. Ciesze sie, ze chcialby Pan mnie postrzegac bardziej prywatnie. Zasmuce Pana jednak, prywatnie jestem nudny. Nie znam zadnego kawalu, nigdy nie stracilem swiadomosci po akoholu i innych uzywkach, mimo wieloktrotnych prob. Na party stoje zawsze w kacie. Ma to jednak swoje zalety, bo kobiety ciagna do “odludkow”. Niestety moje wszystkie proby odurzania sie alkoholem byly nieudane. Sprawialo mi to niejednokrotnie klopot, bo w naszym kraju niepijacy obcy student byl wowczas zjawiskiem. Nie potrafie opowiedziec nic smiesznego i prosze o wyrozumialosc, bo to wynika z mojego CV. Pozdrawiam.
    ET

  228. @Wiesiek59 godz.14:03

    Bardzo ciekawy artykul Bratkowskiego, dzieki.

    Przed laty naczytalem sie Marksa i po poczatkowej fascynacji powoli zaczely mnie ogarniaac watpliwosci, ktore zamienily sie w pewnosc.
    Mysl ekonomiczna Marksa ukradziona Smithowi i Ricardowi, polaczona z wedrowko Ducha Hegla, ktory to Duch u Marksa staje sie proletariatem plus wiara w stworzenie bezklasowego, szczesliwego spoleczenstwa.
    Jadrem marksistowskiej ekonomi jest wartosc dodatkowa. Jest to olsniewajaco proste: surowiec np. ruda zelaza uzyskuje te wartosc dodana
    dzieki pracy , ktora przy jej wydobyciu wlozyl w nia gornik, potem, zamieniona w blache dzieki wlozonej w niej pracy hutnika nabiera kolejna dodatkowa wartosc, wreszcie, gdzies tam po drodze przez kolejne dodawanie wartosci zywa praca robotnika uprzedmiotawia sie w wyprodukowanym samochodzie, ktorego wartosc wyrazona cenna, jest suma wszystkich kolejnych zywych prac. Cos w tym pewnie jest,ale jaka wartosc bedzie mial samochod, jesli nie znajdzie sie chetny do jego kupna ?Jaka zywa prace zawiera diament, albo „Mona Liza” Leonardo da Vinci. Marks wogole nie bral pod uwage tego aspektu, ze wartosc produkty glownie zalezy od stosunku pomiedzy podaza danego produktu, a iloscia chetnych na ten produkt. Wartosc wyrazona cena ziemi, nieruchomosci wzrasta wraz z rozwojem populacji. . Najjaskrawiej pokazuje to owa hossa na zakup tzw.produktow pochodnych, ktore nie zawieraly zadnej skumulowanej zywej pracy i w koncu okazaly sie toksyczne. Pilka kopnieta przez Maradone zostala sprzedana za grube pieniadze na allegro, a przeciez praca wlozona w wyprodukowanie tej pilki, nie odzwierciedla tej wartosci. Wg Marksa wartosc niczym chrzescijanska dusza w czlowieku, tkwi w towarze jak absolut i nawet gdyby ten towar znalazl sie na bezludnej wyspie, to w dalszym ciagu zawieralby te wartosc w sobie, gdyz jest ona absolutna niezalezna od tego czy jest czy nie ma nabywcy.
    Jest druga strona medalu, owa zywa praca, ktora bezwzgledny kapitalista wyciska z robotnika i osadza ja w produkcie, coraz bardziej znika wraz z automatyzacja, ten wampir kapitalista zaczyna coraz bardziej wykorzystywac maszyny.
    W dzisiejszych czasach marksizm jest tak samo anachroniczny, jak dajmy na to XIX wieczna fizyka, ktora zakladala istnienie eteru.

    Wybaczcie , drodzy przyjaciele, ze zaczalem sie troche mymadrzac, ale winy jest Wiesiek, ktory mi podsunal ciekawy artykul ,ktory wywolal we mnie efekt domino. Zauwazcie, ze nie uzywalem zadnych liczb, wiec nie ma powodu do bolu glowy
    LP

  229. ET pisze:

    2010-10-21 o godz. 11:23

    Szanowny Panie ET

    Zastanawiam sie nad kupnem auta. Za kilka miesiecy mlodszy syn zacznie zycie uniwersyteckie i bedzie potrzebowal auta. Oczywiscie nie kupie mu nowego samochodu. Dostanie samochod starszego brata a starszy brat dostanie moje auto. Dlatego powaznie sie rozgladam za wygodnym SUV.
    Oferta jest bogata. Dlaczego mam wybrac auto z kraju gloszacego ksenofobie? Jestem zawiedziony postawa Francji i Niemiec. Jest to moj wybor jak wydam swoje pieniadze. Jesli Niemcy chca mi sprzedac swoje auto to musza mi zaimponowac nie tylko technika motoryzacyjna ale i postawa moralna. Ja im przebaczylem ale nie zapomnialem.

    Slawomirski

  230. Staruszek,

    połowa uprawnionych nie chodzi na wybory, bo nie widzi wśród kandydatów satysfakcjonujących je osób jak i ugrupowań/partii. Poza tym od kilku lat wiele osób zmuszonych jest traktować wybory jak plebiscyt i chodzi głosować przeciw, nie zaś za. W sumie więc jeśli się obawiać, to nie „8 mln” ale znacznie, znacznie większej liczby osób zdegustowanych.

    PS. Z Krakowa – http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8544143,Szkola_na_Salwatorze_zdjela_krzyze_ze_scian.html

  231. Cynamonie 29
    pozostaniemy chyba przy swoich zdaniach bo nie sądzę aby przyznał pan, że uznany publicysta lepiej winien dobierać sobie wywiadowanych.
    Lepiej bo to właśnie jednym z zadań zawodowego publicysty jest dążenie do propagowania wzorcowych zachowań zarówno wśród polityków jak i politykierów przy czym to zachowanie dotyczy wszystkich grup społecznych.
    Wszak nie pochwalamy publicznie zabójców (przesadnie, ale celowo) mimo, że możemy czuć do nich sympatię.
    W przeszłości było inaczej, ale nie wiem czy pan pamięta (1995r.?) napaść – maczugą stworzoną z siatki na zakupy z zawartością głazu – na starca, którym już wówczas był gen. Jaruzelski. Na skutek tego napadu doznał on pęknięcia kości twarzo – czaszki.
    Sympatia była po stronie napastnika, który za to usiłowanie zabójstwa został jedynie symbolicznie ukarany.
    W tym właśnie przejawia się wielkość wpływu – również na wymiar sprawiedliwości – ze strony mediów zwanych eufeministycznie opinią publiczną.
    Dlatego też na mediach ciąży większy obowiązek niż na innych obywatelach.
    Mają oni w rękach straszną broń. którą jest radio, TV, prasa.
    Trzeba pamietać, że człowieka można zabić również gazetą.
    Wobec powyższego nie należy ich usprawiedliwiać (dziennikarzy, publicystów) a wręcz przeciwnie trzeba od nich wymagać.
    Myślę, że przesadną jest wiara w boskość Palikota.
    Jeszcze jedno.
    Nie wiem czy przeczytałem ze zrozumieniem pański dopisek czy też zabrakło mi wielu punktów IQ, ale kompletnie nie zrozumiałem o co chodzi z tymi z PZPR i ZSMS obecnymi na spektaklu Grotowskiego.
    Czyżby jednak to, że nie zrozumiałem, że pani Paradowska rzucała przed mój to jest wieprza ryj perły z wywiadu z Palikotem???
    Ciekawe!
    W tym momencie słyszę, że znowu warszawka będzie się nagradzać.
    Jak miło być w okolicach żłoba i mieć znajomych.

  232. Hurra! Jerzy Baczyński, Big Bad Boss mojej ukochanej, cotygodniowej czytanki.
    Serdeczne gratulacje!

  233. Gratulacje Panie Danielu!!!
    Jerzy Baczyński, Redaktor Naczelny „Polityki”
    wybrany dziennikarzem 20 -lecia RP !!!
    Bombastisch!

  234. Luźne uwagi:

    a) blogu ton się trochę zmienił, w Kraju nic a nic, niedobrze widzę.

    b) ET pisze: Mam gotowa odpowiedz dotyczaca stanu tynkow. – No to wal brachu wal. (zgaduję: tandetne materiały, oszczędnościowe technologie izolacji od wód gruntowych lub brak szerokiej znajomości takowych historycznie)

    c) cynamon29 stracił u mnie kompletnie wiarygodność, Grotowskiego okres wrocławski pamiętam osobiście, był klimat że coś wielkiego się dzieje i reakcją był raczej pobożny respekt jak wypada przy obcowaniu z czymś historycznie dużym, na uczelniach, w prasie (Odra, i lokalne świerszczyki), nie mówiąc już o środowiskach opiniotwórczych do których w tamtych czasach lokalna hierarchia kościelna się raczej nie zaliczała a której Grotowski kompletniej wisiał i chyba do dzisiaj wisi z tego jego awangardowością. ZSMP za Grotowskiego jeszcze nie było (per Wikipedia), był ZMS dość szeroko wtedy reprezentowany na uczelniach z zainteresowaniami raczej socjalnymi (i raczej chlubną kartą z 68 roku) także pisanie o nich w formie świnie raczej ordynarne. Jednym z nich np był Jerzy Szmajdziński, człowiek solidnie porządny, porządnością jakiej niewiele generalnie u polityków. So see you later cynamon29.

    Ciekawostka Uniwersytet Kalifornijski na którym kiedyś pracowałem ściągnął go kiedyś na semestr czy dwa (był już chory i niedowidział). Lokalny wydział teatralny powitał go zapraszając jakąś oficjalną trupę teatralną z PRC (Chiny) z typową maoistowską agitkę. Żałuję że go nie zapytałem jak to odebrał.

    d) recordziści:

    ET – 17
    Piotr Kraczkowski – 15
    cynamon29 – 12
    Lewy Polak – 6

  235. to ze niemcy napadli na polske w 39 roku to tez wisialo w powietrzu , prowokacyjna polityka rzadu sanacyjnego ,no i te bunczuczne slowa ministra Becka ,ze Polska sie nie da odsunac od morza no i wiadomo wszyscy wiedza co sie stalo ,szaleniec rozpoczal wojne ,a mwil wylacznie o pokoju

  236. Jasny Gwint: nie dopilnowales ty i inni towarzysze z aparatu prob uszkadzania pomnika Lenina w Nowej Hucie, czy wrecz usuniecia pomnika FED-a w Warszawie, (a trzeba bylo trzymac warty w nocy!). Teraz mozesz odegrac sie na pomniku Kuklinskiego. Skrzyknij towarzyszy.

  237. Szanowny Redaktor chyba nieco przesadza usilujac przrzucic wine na Prezesa i PiS. W koncu to polsko-jezyczna prasa prowadzi od lat nagonke na Braci Kaczynskich i ich partie a takze wspoldzialala w profancji krzyza przed Palacem Namiestnikowskim podzegujac menty spoleczne. Nic dziwnego, ze takie sa skutki. Z drugiej zas strony zamordowanie dwoch aspirujacych politykow to w koncu tylko drobiazg. Jako meczennikow za dobra sprawe czeka ich zapewne nagroda w niebiosach. Zas na ziemi radzilbym aby utworzyc bojowki Pisowskie, ktore beda ochranialy dzialaczy partyjnych i lokale a takze sialy poploch wsrod politykow „rynkowej lewicy”. Nic bowiem nie dziala tak dobrze jak szybko wymierzona i dotkliwa kara.

  238. Trzyipółgodzinne przerwy w pracy moderatorów
    to trochę Polska Piasta-Kołodzieja! Panowie mamy XXI wiek!

    Pozdrawiam uniżenie.

  239. Tak dla informacji śledzenie tego blogu na iPad-zie odpada niestety jako że jedyna możliwość scrollingu (???) na tym urządzeniu to przeciąganie palcem po ekranie także by dojść na koniec (by coś wpisać lub sprawdzić co ostatnio wpisano) zajmuje z dobrych pięć minut za każdym otwarciem. Opcją jest strumień RSS ale to nie za bardzo praktyczne bo każdy nowy wpis redaktora wymaga nowej prenumeraty RSS.

  240. Od godziny 12 siedem wpisow trolloklona ET.
    WSZYSTKIE POZBAWIONE JAKIEGOKOLWIEK SENSU !
    To nawet nie jest grafomania – to diarrea intelektualna.
    Typowe objawy postępujacego zaniku mózgu i autokrytycyzmu.
    Ze wszystkich tekstów – próba napisania czegoś o Fukujamie – najgłupsza !

  241. TJ; bardzo przepraszam za niezbyt komunikatywne pisanie. Sprobuje jeszcze raz:

    we wrzesniu 39 skonczyla sie II RP. Jej ziemie zachodnie wcielone zostaly do III Rzeszy a wschodnie do ZSRR. Z tamta chwila byli obywatele polscy mieszkajacy na tych terenach stawali sie obywatelami innych panstw.
    Z tego ich obowiazki obywatelskie. W tym lojalnosc wobec panstwa czy obowiazek sluzby wojskowej.
    Te lojalnosc zobaczy pan chocby studiujac brak zainteresowania uczestnictwem w AK na Pomorzu, w Lodzkiem, na Slasku czy Wielkopolsce.
    I to jest absolutnie zrozumiale: upadla II RP i nalezy wyciagnac z tego faktu konsekwencje.
    W takiej sytuacji dystynkacja miedzy pojsciem do wojska na ochotnika i z poboru nie wydaje mi sie istotna.

    „To samo w swoich wypowiedziach sugerował Autor twierdząc, że Ślązacy i Goralenvolk nie czekali na wyzwolenie w 1945 bojąc się ukarania swojej ochotniczości dowermachtowej. ”

    Nie to pisalem. Oni obawaliali sie wyzwolenia nie z racji ochotniczosci, ale tego ze walczyli po drugiej stronie. Liczyl sie mundur a nie to czy byl dopasowaywany przez krawca czy fasowany w pospiechu.

    m@B

    PS.Na tym tle(dziadkow w wehrmachcie) powstanie armii II RP, powstanie z zolnierzy i oficerow ktorzy dopiero co przestali do siebie wzajemnie strzelac wydaje mi sie czyms bb interesujacym.

  242. p.Slawomirski:

    jesli zaprzega pan ideologie do zakupu samochodu to sugeruje by, zamiast kupowac, zbudowal pan go sam. Wtedy bedzie mial pan pewnosc moralno-politycznej jednosci z producentem.

    Benzyne w podobny sposob pan obwachuje? Tylko z krajow demokratycznych?

  243. Lewy Polak pisze:
    2010-10-21 o godz. 17:20
    „Bardzo ciekawy artykul Bratkowskiego, dzieki.”

    Moj komentarz

    Artykuł także przestudiowałem. Uwagi LP o marksiźmie trafiają do mnie. Z wartości dodatkowej Marks uczynił absolut, pojęcie zabetonowane, dogmatyczne. Dodając jeszcze do tego walkę klas stworzył pseudonaukę – naukowy socjalizm, czyli dwa w jednym – teologię wyzwolenia i samospełniające się proroctwo.
    Bratkowski w swoim artykule pokazuje ewolucję myśli socjalistycznej oraz działania procywilizacyjne socjalistów, związkowców i innych przyjaciół ludu, które to działania bardziej pchnęły świat do przodu niż wydumane teorie radykałów.
    Szkoda, ze nasza historia jest bardzo uboga w tego rodzaju tradycje, idee, pomysły ulepszania świata. Tkwiliśmy przez więcej niż sto lat w nieruchawym, w dużym stopniu izolowanym od reszty Europy wschodnim zaścianku. Do dzisiaj czkawkujemy nie zauważając liszai na elewacjach naszych budowli (jak zauważył to pewien blogowicz).

    Pzdr, TJ

  244. Slawomirski pisze:
    2010-10-21 o godz. 17:23
    Jesli Niemcy chca mi sprzedac swoje auto to musza mi zaimponowac
    —————————————————————————————-
    Mam dobrä informację dla pana. Niemcy nie chcą panu imponować.

  245. a ja mam nadzieje jak to przewiduje cynamon ze ludzie pojda na palac prezydencki . „ze trzeba cos zrobic zeby zapobiec polityce nie nawisci” ,wolne zarty ten rzad nic nie umie zrobic ,miernoty i kolesie dorwali sie do wladzy nakrecili spirale ,a teraz nawoluja do wywarzonych odpowiedzi ,klaniaja sie faszystowskie niemcy i ukochany zwiazek krawiecki ze slusznym oburzeniem calego ludu na tych podrzegaczy wojennych , sabotarzystow wrogow ludu ,acha no i tych jak im tam …zydow, masonow ,ksiezy i cyklistow,oraz chinskich hodowcow kur

  246. Prezydent Komorowski czyta Kleofasa 🙂
    Kleofas pisze:
    2010-10-21 o godz. 15:57 ( ….)

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,8550562,Komorowski___Zrobmy_eksperyment__Jestem_sklonny_przeprosic.html

  247. Teresa Stachurska pisze: 2010-10-21 o godz. 17:52

    Czy zna Pani badania statystyczne pozwalające choćby o większości niegłosujących pisać „zdegustowani”.

    Rzesza niegłosujących to rzesza neodgadnionych.

    Przecież można napisać: oni mają wybory w nosie.

    Ja mogę Lewemu Polakowi powiedzieć, że jest głupi.

    Biedakowi nie powiem, że nie ma stylu.

    Prosze nie ranić dumy biednych słowami salonowych piękniśów!

    Ja sobie z chropowatością języka dam radę. Nasi koryfeusze i trolle też.
    Ale ich to może zaboleć.

    Zapowiadałem szybkie jesienne jaskólki zmian w „problemie” krzyża.
    Wyłapałem news o szkole Salwator.
    Proszę o nadsyłanie dalszych takich wiadomości.

    Dziękuję i składam serdeczne życzenia dobrej i ciekawe współpracy.

  248. karwoj8 pisze:
    2010-10-21 o godz. 17:54

    „Czyżby jednak to, że nie zrozumiałem, że pani Paradowska rzucała przed mój to jest wieprza ryj perły z wywiadu z Palikotem???”

    Szanowny karwojsie8, powyższy cytat z twojego wywodu świadczy o tym
    że mnie najprawdopodobniej nie zrozumiałeś wcale, albo nie chciałeś zrozumieć, lub też jestem ze swoją”produkcją” poniżej poziomów których
    Ty oczekujesz. Tedy znikam z dalszych prób podjęcia konwersacji z
    Tobą, zapewniając jednocześnie że nie Ciebie, i nie w takim kontekście
    miałem na myśli pisząc te, opacznie przez Ciebie „zlokalizowane” słowa.

    Pozdro…wienia.

  249. wg pisze:
    2010-10-21 o godz. 18:11

    Luźne uwagi: 2010 – 1973 = 37 lat temu!
    No cóż, można się chyba pomylić o jedną literę (ZMS czy ZSMP?) po tylu latach, tym bardziej gdy się do żadnych z tych powyżej nie należało?
    Były ciekawsze środowiska.
    Wiarygodności nie oczekuję.

    Pozdro…wienia.

  250. Bobola pisze:

    2010-10-21 o godz. 18:18

    „Nic bowiem nie dziala tak dobrze jak szybko wymierzona i dotkliwa kara.”

    Zgadzam sie z Panem ze kara boska to skaranie boskie.

    Slawomirski

  251. Słucham tych naszych dziennikarskich gwiazd i słabo mi się robi gdy gadają o tym pojednaniu, przeprosinach prezydenta wymuszanych przez red. Kolendę-Zalewska. To jest jednak Prezydent i jest jakaś kolejność rzeczy. Za co ma Kaczyńskiego przepraszać, że wygrał z nim wybory. Już sama nie wiem. Może ja jestem głupia ale chyba nie aż tak.

  252. Jacobsky (10-21 o godz. 16:57)

    A nawięcej ma do powiedzenia behavioral tweetology. O tym jak indeksy giełdowe wpływają na nastroje u Tweetera i wogóle w homosferze. Lecz blog en passant niczym się nie wzrusza. No, chyba że wynikami konkursu pianistów.

  253. A ja sądzę, że niedługo krew poleje się na ulicach. Przy tej eskalacji napięcia przez Kaczyńskiego i nachalne komentarze medialne (wszystkie) wydaje się to nieuchronne.

  254. Slow paré obok jak caly /prawie /blog
    Kazde paskudztwo znajdzie swego admiratora – p. Kraczkowski jest ZA i Bog z nim.
    Z opozycja zyc sie i da i nalezy ale czy ze Slawomirskim rowniez -tego pewny nie jestem.
    A teraz co do meritum.
    Pamietacie moze kto chodzil z takim malym pistolecikiem i obiecywal w windzie o ile pamietam ze /zastzelic CIE to dla mnie drobiazg/ ?
    Wtedy to jeszcze nie byl przeciwnik a juz na pewno nie byl to WROG -przeciw przyjacielowi a moze tylko paputczykowi mozna bylo nosic i uzyc PISTOLECIKU , TAKIEGO MALEGO.
    To moze teraz o slowach – KAZDE WYPOWIEDZIANE . . . . . . . itd
    To ja tylko zapytam czy ZAPROSZENIE MNIE PRZEZ BRATOWA W KIERNOZI POD LOWICZEM NA CZERNINE TO TEZ WEZWANIE DO MORDERSTWA?
    Bardzo lubie i bratowa i czernine ale jak dotad to kalacha nie szukam.
    Poradzcie cos blogowicze .
    Uklony dla Staruszka.

  255. Kilka dalszych notek:

    a) Nagroda dla Baczyńskiego – duże gratulacje bo tygodnik rzadkiej klasy. W Stanach ich odpowiedników od dawna nie da się czytać (Times, Neewswek) ale istnieje tutaj kategoria tygodników które w Polsce nigdy nie były znane – świetny the New Yorker na przykład.

    Również imponuje stabilność finansowa w czasach gdy „dead tree” media generalnie choć powoli odchodzą w przeszłość.

    Re przyszłość, sam pisałem/doradzałem o iPadzie, ale bądźmy realistyczni, Polityka jest internetowo daleko do tyłu w Polsce, pięćset któraś w rankingu domen, nawet Wprost jest wyżej. (Rzeczpospolita, GW siedzą w pierwszej setce. Ale to dzienniki. Na plus bo czytelników z iPadami długo jeszcze w Polsce dużo nie będzie to że prawie 10% jej internetowych czytelników jest ze Stanów.

    b) opluty/awany wystawia drugi policzek do opluwania. Cieżko to oglądać ale cóż innej realistycznej opcji nie ma.

  256. „Przepraszam” Prezydenta Komorowskiego nie zostanie przyjęte.
    Z wielu względów i nie o owe „jaki Prezydent taki zamach” bynajmniej chodzi.
    Prezydent Komorowski musiałby przeprosić przede wszystkim za to, że miał czelność wygrać wybory prezydenckie z jedynym słusznym kandydatem, któremu ten urząd należał się z racji ….. pokrewieństwa choćby, nie mówiąc już o innych niewątpliwych zasługach i zaletach przegranego.
    Gest Prezydenta Komorowskiego dziwi mnie trochę. Jeżeli Jarosław Kaczyński – ignorując Prezydenta wybranego w uczciwych i demokratycznych wyborach – w istocie chce być przez niego ignorowanym i wprost się o to prosi, to wydaje się oczywistą oczywistością, że oczekiwanie takie powinno byc spełnione. 😉

  257. …przykre jest ze ten co ciagle oskarza nie widzi mozliwosci zakonczenia wojny i adal glosi swoje zlo.J.Kaczynski klamie ze jest wierzacym katolikiem inaczej wiedzial by co znaczy wybaczenie i pojednanie.

  258. Piotr Kraczkowski pisze:Obowiazkiem kazdego inteligenta jest bronic mohera i sluchaczy Radia Maryja.

    Za takiego Pan sie zapewne masz, to przyjedz Pan i bron!
    Przede wszystkim nalezy bronic ich przed cynicznym wyzyskiwaniem przez Radio Maryja.
    Czy zdaje Pan sobie sprawe ile biednych emerytek i rencistek ze swoich nedznych 500 zl miesiecznie przekazuje co miesiac 100 zl dla Ojca Dyrektora wyrzekajac sie lekarstw i spozywajac suche bulki? Ponizej stu zlotych sie nie godzi. Taka jest minimalna stawka. Wsrod kolegow klasowych mojego dziecka 15 babc robilo to regularnie. I wszystkie wysylaly stowe – zadziwiajaca regularnosc. Moze Pan sobie to zmultiplikowac.
    Te babcie mialy to szczescie, ze ich dzieci nie pozwalaly, aby zmarly z wycienczenia i de facto to ich dzieci wbrew wlasnej woli finansowaly Rydzyka.
    Ale sa w Polsce miliony babc, ktore nie maja wsparcia finansowego rodziny i dobrowolnie placa ne te sekte.
    Wiec ponawiam apel – czyn Pan swoja powinnosc, wracaj Pan do kraju i bron moherow i sluchaczy Radia Maryja!!!

  259. Witam. A tymczasem wczoraj odeszla wielka Loki Szmidt.
    Swiat nie zaczyna i nie konczy sie na Polsce.Z pewnoscia Gospodarz tego bloga i kilkoro blogujacych wiedza o kim mowa.
    pozdrawiam

  260. Karwoj8
    21.10 godz. 17:54

    „Dlatego też na mediach ciąży większy obowiązek niż na innych obywatelach.
    Mają oni w rękach straszną broń. którą jest radio, TV, prasa.
    Trzeba pamietać, że człowieka można zabić również gazetą.
    Wobec powyższego nie należy ich usprawiedliwiać (dziennikarzy, publicystów) a wręcz przeciwnie trzeba od nich wymagać.”

    Gdy kiedyś napisałem (rzecz dotyczyła czasów PRL), że były głośniki (nadające „słuszny” program), Pan raczył stwierdzić, że przecież głośniki wystarczyło wyłączyć! Wtedy nic nie odpowiedziałem, bo po prostu oniemiałem…
    Niech Pan spróbuje więc powiedzieć pijakowi aby natychmiast i definitywnie odstawił butelkę, palącemu nałogowo aby natychmiast i definitywnie przestał palić, narkomanowi aby natychmiast i definitywnie rzucił narkotyki.
    Społeczeństwo „narkotyzowane” przez media, przez instytucje, przez osobników, musi mieć chyba moment trzeźwości i siły na odstawienie tego narkotyku. Aby „wyłączyć głośnik” trzeba być trzeźwym! Dziennikarze, publicyści, politycy czy cykliści … itd., są przecież częścią społeczeństwa. Zamknięte koło!

  261. Szanowna Redakcjo,

    Olof Palme nazywal sie wlasnie tak, a nie „Olaf Palme”. Niby jedna litera, ale roznica jest ogromna, poniewaz Olaf to nie szwedzkie a norweskie imie. Troche dziwnie znalezc tego typu blad w pisowni nazwiska jednego z najslynniejszych politykow swiata – w „Polityce”.
    Oprocz tego bledu jak zwykle interesujacy komentarz.
    Pozdrawiam ze Szwecji

  262. telegraphic observer

    nawet jesli tweetology, to jednak daje lepsze rezultaty niż „niewidzialna ręka rynku”. Kwestia kto/co wpływa na kogo/co pozostaje otwarta, z tym że rynek (i giełda) to suma zachowań ludzkich, a nie racjonalnych robotów bez emocji, a więc czy rzeczywiście to giełda wpływa na nastroje, jak to zdajesz się sugerować, czy może jest na odwrót ?

    Pozdrawiam

  263. Zadaję sobie pytanie,czy do zbrodni by nie doszło, bez eskalowania napięć pomiędzy głównymi partiami postsolidarnościowymi.Przyznam się szczerze,
    że mam poważne wątpliwości.Z informacji które docierają jestem skłonny przypuszczać,że również duży wpływ na psychikę zabójcy miało rozczrowanie przemianami.Zakładam,że w świadomości sprawcy spór był głownym powodem hamowania postępu.Swiadczy o tym informacja o szukaniu pierwszej ofiary na lewicy.Oczywiście potępam zbrodnię ale ostry spór traktuję jako element walki o przysłowiowy już TKM.Przy obecnej wydolności naszej gospodarki i astronomicznym długu, tortu dla wszystkich jeszcze długo będzie brakowało.Wyrazy szacunku.

  264. neospasmin pisze:

    2010-10-21 o godz. 20:05

    zezem pisze:

    2010-10-21 o godz. 20:46

    To prosze mi poradzic jak mam wydac $ 60 000 na SUV.

    Slawomirski

  265. Jacobsky

    te pojęcia są trudne niewątpliwie, najtrudniejsze do przełknięcia.

    weźmy „rynek”, w tym wypadku papierów wartościowych, jegu uczestnik ma $1000 i prostą decyzję, kupić papier X czy nie kupić, spodziewa się na podstawie dostępnych mu informacji, że cena X na „rynku” wzrośnie, powiedzmy w ciągu kilku dni, po tym okresie mógłby sprzedać z zyskiem – mniejszym lub większym, co zrobi uczestnik rynku? Oczywiście może poczuć nagłą melancholię, albo niezrozumiały strach przed obracaniem pieniędzmi, kupowaniem i sprzedawaniem – i to jest zrozumiałe. Ale jak wróci do siebie, że tak powiem, to znów będzie miał podobny dylemat, i znów może mieć słaby moment, jeśli te momenty przejdą w nawyk, to przestaje być uczestnikiem rynku … sam widzisz, że Twój dylemat, czy jest on człowiekiem, czy racjonalnym robotem, jest raczej wydumany.

    Ciekawsza jest kwestia, jak ludzie (relatywnie racjonalni) przetwarzają informacje o papierach X i Y, o sytuacji gospodarki i świata. Rynki finansowe obracają innym towarem niż np. rynek snow-blowerów, albo biletów loterii, nie mówiąc o używanych samochodach. Przedmiotem obrotu na każdym rynku jest także informacja o towarze, co jest oczywiste. Jak widzisz, wiele rzeczy sugeruję, ale nie te które wymieniłeś.

  266. Właśnie przeczytałem, że PiS powołał zespół do „filtrowania internetu”, który ma szukać w sieci „podejrzenia popełnienia przestępstwa poprzez wzywanie do określonych zachowań”.

    Niniejszym wzywam do „określonego zachowania”:

    Podczas wyborów samorządowych 2010 i parlamentarnych 2011 – GŁOSUJMY PRZECIW KANDYDATOM PiS!

  267. A ja nie wierze ze Polacy sa az tak glupi zeby wybrac takie nic na prezydenta. Wybory napewno byly sfalszowane.

  268. @Slawomirski,

    Slawomirski pisze:

    2010-10-22 o godz. 17:56
    neospasmin pisze:

    2010-10-21 o godz. 20:05

    zezem pisze:

    2010-10-21 o godz. 20:46

    To prosze mi poradzic jak mam wydac $ 60 000 na SUV.

    Slawomirski
    _____________________________________________

    A nie mógłby tak Pan choć 10% tej sumy przelać na moje konto?
    Za 54.000 dolków też Pan chyba jakąś moralnie dziewiczą bryczkę kupisz, a ja miałbym choć przez rok na „fajki”.
    Z GóRY BóG ZAPŁAć !

  269. marlena pisze: 2010-10-22 o godz. 11:07

    „Piotr Kraczkowski pisze:Obowiazkiem kazdego inteligenta jest bronic mohera i sluchaczy Radia Maryja.
    Za takiego Pan sie zapewne masz, to przyjedz Pan i bron!
    Przede wszystkim nalezy bronic ich przed cynicznym wyzyskiwaniem przez Radio Maryja.”

    Pani blad polega na tym, ze uwaza pani, ze gdyby jakis czarodziej spowodowal, ze Radio Maryja, a nawet religia, zniknelyby w Polsce bez sladu, to wowczas nie trzeba by bronic ludzi zaliczanych dzis do mohera i suchaczy Radia Maryja.

    Umyslowy moher to 70% wpisow na tym blogu, a Partia Palikota to tylko moher. Rozne mohery odpychaja sie jak bieguny magnesu bedac identyczne w swej istocie, tj. niezrozumieniu wspolczesnosci, przy czym, pozostajac w ramach teorii, moher lokalizowany wokol Radia Maryja ma ta przewage, ze bierze 10 przykazan na serio, a co do moralnosci naturalistow i ateistow mozna miec tylko najgorsze obawy, bo dla nich moralnosc jest rzecza po prostu wzgledna i dajaca sie dopasowac do egoistycznych potrzeb wlasnych.

    W spoleczenstwie zawsze beda ludzie mniej zorientowani i dlatego demokracja daje im z jednej strony prawo wyborcze, aby mogli glosowac na partie reprezentujaca ich interesy, a z drugiej strony nakazuje mediom w sposob przystepny objasniac polityke, aby takze mniej zorientowani potrafili wlasciwie zrozumiec swoj interes i okreslic jego reprezentacje.

    W teorii sluchacze Radia Maryja to ludzie, o ktorych troszczy sie lewica, to jej elektorat. Podczas gdy jednak ponad polowa czlonkow socjaldemokracji niemieckiej, to wierzacy w Boga, w Polsce mozna powiedziec, ze w ateistycznym PZPR bylo wiecej wierzacych w Boga, niz w dzisiejszych partiach lewicowych, w SLD zapewne nikt w Boga nie wierzy. Zas skryte zwalczanie religi, bedace przedluzeniem PRLu, plus sprawy seksu, ktorymi sie takze w sposob zaowalowany religie zwalcza, to tak naprawde wszystko, co realnie istniejaca polska „lewica” ma do powiedzenia w sprawach spolecznych i wezej, w polityce.

    Takze pani nie chodzi o datki emerytow na sprawe, ktora oni ze swego zyciowego doswiadczenia uwazaja za bardzo wazna, lecz o ich glosy – gdyby glosowali tak jak pani by sobie tego zyczyla, to wydatki emerytow mialaby pani gdzies.

  270. Grzesiu, żartujesz czy bredzisz?

  271. Grzesio ma calkowita racje. Ten pan ma kwalifikacje woznego w szkole, nie obrazajac woznych.

  272. Piotr Kraczkowski pisze:” plus sprawy seksu, ktorymi sie takze w sposob zaowalowany religie zwalcza” – zatem zywie nadzieje, ze Pan religii nie zwalcza;)

    „Takze pani nie chodzi o datki emerytow na sprawe, ktora oni ze swego zyciowego doswiadczenia uwazaja za bardzo wazna, lecz o ich glosy – gdyby glosowali tak jak pani by sobie tego zyczyla, to wydatki emerytow mialaby pani gdzies”- do glosu dochodzi zwyczajowo juz Panska bledna interpretacja wszystkiego podlana sosem Besserwisserei i zwyczajnie zla wola.
    Kto Panu wyrzadzil straszliwa jakas krzywde w zyciu? Naprawde nie moze sie Pan sprobowac z tego otrzasnac? Zylo by sie i Panu i innym znacznie latwiej.

  273. @Sławomirski:
    – Volvo – chyba najbardziej słuszne (chociaż to obecnie chińczycy – ale ponoć się demokratyzują) – ja nie narzekam 🙂
    @Piotr Kraczkowski
    – Poziom intelektualny uczestników tego blogu chyba Ciebie mocno przerasta – większość, to jednak XXI wiek.
    Pozdro..

  274. marlena pisze: 2010-10-23 o godz. 11:50

    Zero argumentow => bzdury.

  275. Wiesiek 59 cytuje wypowiedzi członków lub zwolenników PiS-u po zabójstwie. Podobne są po każdym znanym zdarzeniu np. po przeniesieniu krzyża do kaplicy prezydenckiej, Kempa: „brudnymi buciorami podeptali pamięć”, Dera: „krzyż został internowany przez prezydenta”, Melak: „lepiej, żeby krzyż zniewolony przez prezydenta, nie jechał na zesłanie do Smoleńska, bo może nie wrócić”.
    I smieszno i straszno.

    Pobłażanie „kaczystom” jeszcze ich nakręca.
    Moim zdaniem należałoby sekować ich i odpłacać „pięknym za nadobne”.

    Może zacznę.
    Kaczyński ma krew na rękach i wyrzuty sumienia (poważnie) i stąd jego zachowanie. Jego poplecznicy pomagają, można to w sensie potocznym powiedzieć, zbrodniarzowi.

  276. marlena pisze:
    2010-10-23 o godz. 11:50

    Marlenko! Daremny trud, nawet złorzeczyć nie warto…
    Pozdrawiam serdecznie.

    Jac. pisze:
    2010-10-23 o godz. 15:18

    W obu punktach przyznaję pełną rację.
    W punkcie drugim wręcz gloryfikuję!
    I także serdecznie pozdrawiam.

    Pozdro…wienia.

  277. Marek Beylin uważa, że o prezesie, jego słowach i wyczynach należy informować i należy je oceniać. Uważam jednak, że najlepiej go ignorować, gdyż krytyczne oceny będą i tak traktowane jako ataki i w rezultacie staną się siłą napędową do eskalacji agresji z jego strony i ze strony całej czołówki PiS-u.

  278. Jac. pisze:

    2010-10-23 o godz. 15:18
    @Sławomirski:
    – Volvo

    Dziekuje.
    Wczoraj siedzialem z synem w XC60 ale Lexus RX wydaje sie byc bardziej pociagajacy. SUV musi byc latwy do parkowania bo jest przeznaczony na jazde po miescie.

    Slawomirski

  279. no bo musial pan Szanowny czyms zapeunic gazete ..szkoda papieru

  280. Jestem pod wrażeniem!

    Jeżeli te wpisy nie są jakoś selekcjonowane to redakcji „Polityki” należy się szóstka z pracy wychowawczej.
    Jak wiadomo Polacy są podzieleni jakoś tak „prawie pół na pól”.
    Z jednej strony ludzie rozsądni, kulturalni, z drugiej motłoch, wataha do wyrżnięcia. Słabo wykształceni, starsi, z małych miejscowości (np. Milanówek).
    A tu taka pełna jednomyślność.

    Gratuluję!

  281. Uważąm że najwyższy czas aby uswiadom9ić wszystkim że śmierć w walce o Polskę to co innego niż katastrofa komunikacyjna.
    Lech Kaczyński nie jest z tego powodu że pomylili się piloci bohaterem narodowym.Pomnik małego prezydenta będzie śmieszny.A pomnik małego b0ohatera jeden już mamy na Starym Mieście. Prawdziwy.

css.php