Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.10.2010
sobota

List z Berlina

16 października 2010, sobota,

Postanowiłem odwiedzić bliską zagranicę, czyli Berlin. Każdy kolejny pobyt staram się rozpocząć od muzeum, albo od galerii, żeby kulturę mieć już „z głowy” i przystąpić do prawdziwych przyjemności. Przygotowania rozpocząłem w Internecie, wybrać coś spośród 170 muzeów, nie było łatwo. Gdybym był młodszy i miał więcej czasu, wybrałbym się na wystawę „Kanalizacja w podzielonym Berlinie” (Muzeum Wodociągów). Jak podzielono miasto nie dzieląc kanalizacji, i jak NRD uniemożliwiała ucieczki kanałami, to jest „ein Kapitel für sich”.

Zdecydowałem się jednak na sztukę współczesną w gmachu dawnego dworca, Hamburger Bahnhof, imponująco przerobionego (1996) na gigantyczny salon wystawowy. 10 000 m.kw., w dodatku dwa kroki od Dworca Głównego. Było to już moje drugie podejście do sztuki Josepha Beuysa, dla mnie trochę zbyt awangardowej, ale tym razem poszło mi lepiej, a także okazja, żeby obcować z obrazami Roberta Rauschenberga i Andy Warhola (portret przewodniczącego Mao góruje nad całą salą), Marylin Monroe tym razem nie było na miejscu, ale złote pantofelki – tak.

W piątek, 15 bm., można było usiłować dopchać się na wystawę Hitler, społeczeństwo, wino, zbrodnie etc., w Muzeum Historii Niemiec na Unter den Linden, ale nawet nie usiłowałem. Adolf musi jeszcze poczekać. W moim ulubionym Domu Literatury, gdzie w kawiarni/restauracji są wszystkie gazety, przeczytałem za to recenzje w „Spieglu” i w „FAZ”. Niemcy po raz pierwszy odważyły się na wystawę o Hitlerze. Wszyscy podkreślają, jaka to delikatna robota, kuratorom ręce drżały, jak gdyby wystawiali nadzwyczaj niebezpieczny niewybuch, byle tylko wystawa nie dała pretekstów do apoteozy i nostalgii, bądź do protestów i bijatyk. „Przy okazji” recenzenci przypominają, że przynajmniej do 1943 roku Führer cieszył się entuzjastycznym poparciem, które malało dopiero w miarę pogarszania się sytuacji na frontach wojny światowej. „Mój ojciec był w H.J. – jak ja sobie z tym poradzę?”, mówi ktoś z publiczności. Wniosek: Hitler to sprawa zawsze otwarta, każde kolejne pokolenie musi sobie z nim poradzić. Czekam, aż wystawę obejrzy i opisze Adam Krzemiński – najlepszy znawca Niemiec w polskich mediach.

Moja ulubiona anegdota z Berlina pochodzi z przed ponad pół wieku. W końcu lat 50., spotkałem się w tym mieście z moim najlepszym przyjacielem – Andrzejem Krzysztofem Wróblewskim, który zatrzymał się, jadąc pociągiem do Danii czy do Belgii, gdzie miał ciotkę. Aby przejechać przez RFN, potrzebował wizę tranzytową, którą wystawiała Amerykańska Misja Wojskowa w Berlinie. Andrzej poprosił mnie do towarzystwa i jako tłumacza. Było to jeszcze przed murem. Udaliśmy się kolejką do sektora amerykańskiego. Siedzibę Misji poznaliśmy łatwo, ponieważ przed wejściem stał rosły, ciemnoskóry wartownik w białym hełmie z napisem „MP” (Military Police”). Wewnątrz poszło nam jak po maśle, Andrzej wypełnił formularze, otrzymał wizę i zadowoleni wybraliśmy się w drogę powrotną, do sektora radzieckiego.

Staliśmy jeszcze na peronie i spędzali ostatnie chwile „na Zachodzie”, kiedy Andrzej zechciał mnie wynagrodzić za moje rzekome usługi translatorskie. Podeszliśmy do kiosku, w którym było wszystko, czego dusza zapragnie – Coca Cola, hot dogi, pisma z roznegliżowanymi panienkami – dla przybysza ze Wschodu pełna egzotyka. „Wybieraj, co chcesz” – powiedział Andrzej z właściwą sobie gościnnością. Wybrałem banalnie Coca Colę, nie pamiętam, co wybrał Andrzej, ale dobrze pamiętam, co powiedział, kiedy uczta się skończyła: „Powiedz tej pani, że ja nie mam żadnych zachodnich pieniędzy, tylko znaczki skarbowe, które mi zostały…” Trochę mnie zamurowało, Niemkę z kiosku również, ale co mogła zrobić? Coca Cola wypita, kolejka nadjeżdża, bić się z nami nie będzie, przyjęła ofertę nie do odrzucenia. Mojemu drogiemu Andrzejowi, życzę tą drogą dużo sił!

Byłem jeszcze na wystawie „Niemcy dla początkujących”, w centrum im. Willy Brandta (Forum Willy Brandt), na Unter den Linden, ale rozczarowałem się mocno i gorąco odradzam. Oczekiwałem ładnej, pouczającej, dowcipnej wystawy. Zastałem raczej propagandową wystawę „objazdową” dotyczącą osiągnięć wybitnego przecież kanclerza, w porządku alfabetycznym, od Arbeit do Zeit. Wystawa na poziomie szkoły średniej. Zapamiętałem anegdotę o emerytach. Emeryt angielski wysypia się, wstaje rano, wypija szklaneczkę whisky i udaje się na golfa. Emeryt francuski śpi długo, wstaje rano, wypija szklaneczkę vin rouge i udaje się do… sąsiadki. Natomiast emeryt niemiecki wstaje o 7. rano, zażywa krople na serce i udaje się do pracy…

Chyba ten model życia Niemcom służy. Tutejsze gazety donoszą, że gospodarka ma się świetnie, wzrost jest wyższy, bezrobocie niższe niż oczekiwano, byle tylko Stany Zjednoczone się wykaraskały. Dla nas dobra koniunktura w Niemczech to dobra wiadomość. Znów Tusk i Rostowski nabiorą wiatru w żagle. Chyba, że stanie się tak, jak Niemczech: Gospodarka w górę, a poparcie dla koalicji rządzącej CDU/FDP w dół. Oby ten paradoks zatrzymał się na Granicy Pokoju.

Mógłbym jeszcze długo pisać o Berlinie, ale polskie media informują, że pod pretekstem niskiej oglądalności, TVP rozstaje się z programami Anity Gargas, Joanny Lichockiej i Bronisława Wildsteina. Czas więc wracać do Warszawy i bronić wolności słowa zagrożonej przez zbrodniczy reżim Tuska (i Napieralskiego). Jeśli jeszcze położy swoją kosmatą łapę na „Wiadomościach”, to będzie to oznaczało upadek kondominium PiS w mediach publicznych. Chciałbym to zobaczyć na własne oczy.

PS. Przeczytałem, znakomity, jak zwykle, felieton Mario Vargasa Llosy o tym, jak się dowiedział, że otrzymał Nobla. Tego dnia wstał o 5. rano, żeby poczytać. Dzień miał dokładnie zaplanowany. Czekało go pół godziny gimnastyki (na kręgosłup) i godzina biegania (!) w Central Parku (ma 74 lata). Tymczasem do pokoju weszła żona, Patrycja, z grobową miną i ze słuchawką. Dzwonił sekretarz Akademii Szwedzkiej z dobrą wiadomością, która miała zostać ogłoszona za… 14 minut. Pisarz myślał, że to jakiś żart ze strony bo przyjaciela, albo wroga. Felieton jest o tym, o czym myślał Vargas Llosa przez tych 14 minut, ale mnie zaimponowało, że pisarz biega godzinę dziennie! Ciekawe, czy otrzymaniu Nobla spocznie na laurach. Chyba nie, skoro nie przepuścił ani tygodnia i napisał felieton dla „El Pais”. Mam nadzieję, że tygodnik „Forum” to przedrukuje.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 191

Dodaj komentarz »
  1. Cóż może wymyśleć 74-letni pisarz, jeszcze nieogłoszony noblista, w ciągu 14 minut, przed wyjściem na przebieżkę po Central Parku, obok stoi żona, która przyniosła słuchawkę telefonu, spogląda na nią; no cóż – myśli pisarz – nie dla niej przecież robię to wszystko, ani dla czytelników i czytelniczek, dla kogo więc? – i machinalnie odwraca się do lustra.

  2. Pan Redaktor pisze:
    „Czekam, aż wystawę obejrzy i opisze Adam Krzemiński – najlepszy znawca Niemiec w polskich mediach.”

    No coz,
    jakie media, taki znawca.

  3. Panie Redaktorze! Niech Pan najczęściej, jak może, jeździ do Berlina, Paryża, Rzymu, Madrytu, Nowego Jorku i do Moskwy także (na złość p. Sławomirskiemu), i przesyła stamtąd tak krzepiące dla emerytów wiadomości. Proszę przyjąć od zadowolonego polskiego (!) emeryta życzenia kondycji fizycznej i intelektualnej Vargasa Llosy. Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A mnie Pan imponuje: dwa, trzy razy w tygodniu wpis na blogu, felietony w Polityce, komentarze w radiu i telewizji, prasa codzienna (i nie tylko)przeczytana, ksiązka napisana, inna przeczytana, wizyta w filharmonii, teatrze, skok do Berlina itd, itd. Jak Pan to robi, poprosze o receptę – serdecznie pozdrawiam, trzymam kciuki aby tak jak nadłuźej!!

  6. A co robi polski emeryt?
    Tez wstaje rano.Wypija kieliszek wodki albo piwo i
    1.Oglada seriale w tv.
    2.Chodzi po smietnikach.
    3.Idzie na zebranie Kola Radia Maryja.
    Czy ma jeszcze inne zajecia?Czy oprocz o.Rydzyka ktos sie nim w ogole interesuje?

  7. Ależ się ten redaktor znów chwali, ze był znowu na Zachodzie.
    Jakzesz z tego całego jego pisania przemawia prowincjonalność zauroczonego tamtym światem. Nic zaskakującego. Zyje przecież redaktor dalej w tym swoim prl-u, wiec musi dostawać orgazmu za każdym razem, gdy się znajdzie w tamtym świecie. Taki jednak to inny to świat. Nawet redaktor to widzi, niestety. No cóż, 21 lat „budowania” demokracji w Polsce dało takie „efekty”.

    Ale przynajmniej ci, którzy nie miewają podobnych redaktorowi orgazmów poznawczych, ale poznali już co i jak i wiedza co robić dalej, zaczynają mieszać, wiec przyszłość wygląda całkiem dobrze
    A redaktor? No cóż, do muzeum, bitte

  8. Kadett ;
    Dziekuje i ciesze sie zaskakujaco (dla mnie ) intensywnie.

  9. Szanowny panie redaktorze

    ” Niemcy po raz pierwszy odważyły się na wystawę o Hitlerze. ”

    I brawo in za to.

    Co pan i panscy koledzy zrobili aby rozliczyc sie z przeszloscia?

    Slawomirski

  10. ajw 10-16-10 17.21

    Czy smiejesz sie z Mandryla, ktory ma zielony tylek ozdobiony wszystkimi kolorami teczy ? Przeto zostaw w spokoju The Mentora, ktoren nam za takiego mandryla robi ! Oby mu sie korba w tej katarynie nie urwala, niech dalej bawi co sztywniejsze rozumki stekiem bzdur ! Niech dalej gwalci i ortografie, i historie, i wlasny rodowod. W marnym co prawda wydaniu, ale jest to malpiszoneria pierwszej wody. Nawet jesli ironizujesz, nikt nie chce czytac, bo o Mandrylu – nie warto.

  11. Telegraphic Observer

    No i widzisz jak sie ryplem: o prof. Luczniku bylo 14-go o 21.44.

    Przepraszam.

  12. T.O.

    Jeszcze raz: 10-14 21.14
    ——
    I jeszcze raz przepraszam !

  13. Tak, też mam nadzieję, że ten właśnie felieton z „El Pais” będzie przedrukowany…

    Aha, podziwiam też przyjaciół Moravii.

    Myślę, że Tusk i Rostowski mogą być spokojni, spadek poparcia dla rządu w Niemczech to główna zasługa FDP a przede wszystkim jej szefa, który naprawdę robi co może, żeby jego partia w następnych wyborach nie osiągnęła progu wyborczego.

    FDP obiecywała w czasie kampanii wyborczej obniżkę podatków. Jak to zwykle bywa, takie obiecanki to pewniak wyborczy. FDP uzyskała bardzo wysoki wynik. Co ciekawe tak naprawdę nikt nie oczekiwał, że obiecanki będą spełnione. A przeforsowani pierwszych obniżek podatków miało wręcz fatalny skutek dla FDP. Już nikt nie mówi o następnych obniżkach.

  14. Nie wiem co mozna myslec w takiej chwili i sytuacji w jakiej znalazl sie Vargas Llosa, bo mnie do glowy przychodzi tylko stara piosenka:

    http://www.youtube.com/watch?v=-KM_rhyqE40

    Akurat na temat.

  15. panie gospodarzu,
    przyznaje, ze jest pan jak zwykle( i nie od wczoraj) pierwszy,
    ale „pierwsza wystawa o hitlerze”?

  16. Litosci ! Pan Prezydent siada pierwszy, przed Papiezem, w Watykanie. Pani Prezydentowa wyciera nos pelna garscia, bez chusteczki I o jakiej etykiecie Pan tu nam prawi, Panie redaktorze Passent ?!

  17. Panu redaktorowi
    a dobrodziejowi mojemu po szczesliwym powrocie z Berlina bardzo niesmialo osmielam sie piosenke(niemiecka czastuszke) podeslac:

    http://www.youtube.com/watch?v=gLo3Ow-sQCM

    Slawomirski (przyjaciel Dreptaka)

  18. Berlin jest miastem wspaniałym, eleganckim i choć drogim dla tułacza zza Odry, to jednak gościnnym. Imponuje miejski klimat: prowincja z rowerzystami w city, powietrze i przestrzeń, wygody komunikacyjne, kupiecki sznyt, imponujące wystawy, dostępność do muzeów, [płatnych] kościołów i obiektów sportowych.
    Jak to jest, że Niemiec się nie śpieszy. Nie ma zrywów i szturmów, potrafią uszanować poprawne zachowania obcych. Z drugiej strony, dlaczego my naród nie podglądamy organizacyjnie mądrzejszych sąsiadów, nie odpisujemy ich praw stanowionych, nie przedrzeźniamy ładu publicznego, nie trzymamy dystansu do biskupów…
    Berlin radzi sobie z wielokulturowością, jakoś też bilansuje budżet. Wszystko wskazuje, że najlepsze dni stolica Niemiec (kultura!) ma przed sobą.

  19. Gdyby Hitler zmarl na zawal w 1939 roku bylby uwazany,za jednego z najwiekszych niemieckich politykow. Przylaczyl do Rzeszy Nadrenie,Austrie i Sudety. Jeszcze przemysl holokaustu nie ruszyl z miejsca. Wprawdzie zaczely sie przesladowania Zydow, ale na razie polegaly one na rabowaniu, pozbawiania ich majatku, ale z jedna walizka wypuszczano ich za granice. Jeszce ten potwor nie ujawnil sie, a nawet po napasci na Polske, gdyby umarl albo przegral, to bylby traktowany jako jeszcze jeden Cezar czy Napoleon
    Nasz maly Hitlerek prezes Jaroslaw tez mogl sie wydawac w 95 roku mezem opatrznosciowym, Moge zrozumiec ludzi, krorzy poddali sie demagogii tego szkodnika. Sanacja – dlaczego nie. Ja wprawdzie od poczatku mu nie wierzylem, ale zastanawialem sie, ze moze skoro tylu wyksztalconych ludzi glosowpo na niego i jego brata to moze nie mam do konca racji , zdumiewa mnie, ze po tym jak ten czlowiek dorwal sie do wladzy i co wtedy wyczynial w dalszym ciagu sa ludzie, ktorzy wydaja mi sie normalni tacy jak Zalewski, Ujazdowski, Romaszewski, i slepo wierza temu niemoralnemu szalencowi.
    Jak powiedzial jakis trzeciorzedny filozof(moze Et albo Slawomirski); Niezglebiona jest natura czlowieka.
    LP

  20. …a polski emeryt po spozyciu owsianki i twarozku z czosnkiem, obmysla komu by tu dzis przylozyc albo napisac donos.

  21. Dla mnie Berlin to uczta duchowa. Robie to w ten sposób: Trwa to w lecie, w okresie ok. dwóch tygodni. Poniewaz z natury jestem b. oszczędny, co roku jadę pociągiem w okolice Słubic i tam znajduje bazę za max. 25. Codziennie jeżdżę rowerem do Berlina, co nie sprawia mi trudności mimo 59 lat, bo moje rekordy dzienne to 300 km. Z Franfurktu/o do Berlina jest 92 km. Jak wyruszam o 5-tej to o 9-tej jestem w Berlinie. Zawsze sobie znajduję w internecie darmowe muzea albo te, które mają eintritt frei akurat danego dnia. Nawet najlepsze muzea mają takie godziny. Po za tym zwiedzam ślady po DDR, np Muzeum DDR albo Bornholmer Strasse, czy Museum Muru czy historię nazizmu, np. muzem w Wansee (konferencja dot „rozwiązania” kwestii zydowskiej) Do Polski wracam o 16 i o 22 jestem w Słubicach. Jest tez taka wersja że np. niedaleko Hauptbanhof jest camping za 11 EURO. Wtedy nie trzeba tracić czasu na codzienny powrót. Jedzenie mozna zabrac z Polski i gotowac na maszynce benzynowej. Moje zainteresowanie Berlinem wynika z zainteresowanai j. niemieckim, którego uczę sie od niedawna. Taki pobyt to BOMBA językowa. Czytam bez przerwy napisy, pytam sie ciągle o coś, czasem nie rozumiem za bardzo odpowiedzi, ale zawsze coś pozostanie. A co do artykułu p. Passenta, to, jak zwykle, czyta sie z przyjemnością.

  22. @Nemer

    Dziekuje, sprawdzilem i to dziala
    Pozdrawiam
    LP

  23. Jaki fajny wpis, oby takich było więcej. Jan – brawo! Ja ostatni raz byłam w Berlinie (wschodnim) w 1987 r. i marzy mi się tam wrócić, usiąść na Alexanderplatz i przywołać wspomnienia z młodości. Wtedy dosiadła się tam do mnie stara kobieta, wysiedlona z Prus, która opowiadała mi o swoim życiu – niestety, słaba znajomość niemieckiego nie pozwoliła mi zrozumieć wszystkiego. Bahnhofberlinlichtenberg – co takiego w nas tkwi, że nawet najniewinniejszą wypowiedź o podróżach należy opluć jadem nienawiści?

  24. Lewy Polak pisze:
    2010-10-17 o godz. 08:41

    Szanowny Lewy Polaku.

    Cieszę się, że moja rada techniczna okazała się być dobrą.
    Jednak co do kolejnego Pańskiego wpisu o treści
    – „Jeszcze przemysl holokaustu nie ruszyl z miejsca. Wprawdzie zaczely sie przesladowania Zydow, ale na razie polegaly one na rabowaniu, pozbawiania ich majatku, ale z jedna walizka wypuszczano ich za granice.” –
    to wydaje mi się, że Pan przegiął i to niesamowicie. Uwazam bowiem że same pojęcia – „holokaust” a „przemysł holokaustu” – mają ze sobą tyle wspólnego co np. „opór” z „oportunizmem” i Hitler z „Holocoust Industry” nie miał nic wspólnego.

    Pozdrawiam, Nemer

  25. A polska emerytka – taka jak ja przez 5 dni w tygodniu dorabia sobie drugie tyle, co emerytura /niestety, na czarno :(/ zaś wolne dni ma na teatr, koncert, spacer albo jakiś wyjazd niedaleki, bo nogi pobolewają. Telewizję przyjmuje w dawkach homeopatycznych, trochę czasu mitręży przy komputerze, trochę czyta. Zdarza się, że sprząta i gotuje 🙂
    Do sklepów chodzi z konkretnym zamiarem i nie łazi po galeriach handlowych. Ubiera się skromnie, ale elegancko.
    Skąd ten wizerunek emeryta przy śmietniku i pijanego?
    Z pewnością są i tacy, ale ja wolę szklankę niezupełnie pełną od prawie pustej 😀
    Nie mam też pretensji, że moje państwo mnie zawiodło, choć mogłabym mieć i to całkiem spore.
    Może urodziłam się nie w szczęśliwym i rokującym czasie…
    Ale żeby z tego powodu mieć żal do państwa i ludzkości? Przesada.

  26. @bahnhofberlinlichtenberg godz. 22:58.

    Szanowny Panie Bahnhoflberlinlichtenbergu co sie stalo ? Czym pan Passent panu dokuczyl ?Dlaczego impresje z odbytej wycieczki na Zachod sa dla pana orgazmami ? Oczywiscie pan jako Niemiec nie widzi niczego szczegolnego w tym co sie dzieje w Berlinie, ale dla opuszczajacego prowincjonalna Warszawe Polaka to prawdziwa egzotyka. Odradzalbym panu uzywania sarkazmow i ironii. Wy Niemcy jestescie dobrzy w muzyce, filozofi i produkcji samochodow, ale jesli chodzi o humor, to juz Boy Zelenski zauwazyl, ze jestescie przyciezkawi.
    Grüss Gott
    LP

  27. Dziekuje Panie Passencie. Dzieki Panu staje sie pobozny. Po przeczytaniu aktualnego felietonu nie zawierajacego ani grama tekstu na temat aktualnych permutacji na kanapach, fotelach i podnozkach domu wariatow zwanego w Polsce polityka wykrzyknalem: O Boze! Panie Passent, czy Pan aby nie chory?!

  28. Nowy szef PAN, profesor Michał Kleiber w wywiadzie w GW snuje rozważania na temat zacofania naukowego i technologicznego Polski. Obecne możliwości eksportowe i specjalizację dostrzega w kiełbasie i wódce, aczkolwiek chyba to już sprawy stare. Pisze, że aktualnie kraj nie posiada żadnej polityki ani strategii rozwojowej, gdyż ku temu nie posiada ani woli ani możliwości. Nie może ich mieć gdyż szef rządzącej partii, niejaki Tomczykiewicz definiuje aspiracje polaków czysto konsumpcyjnie, mieszczące się w sloganie „micha, wyro i Maroko”. Stan ten jest wynikiem katastrofalnej polityki sojuszu Solidarnościowo Kościelnego, w którym pierwszy jest nieudolny i nie potrafi a drugiemu nie w interesie wszelki postęp. Kleiber twierdzi, że w okresie wolności ilość kształcących się studentów wzrosła pięciokrotnie, natomiast ilość nauczycieli wzrosła tylko o 30 procent. W rezultacie nie ma kto uczyć, nie mówiąc o poziomie i zepsuciu tej kadry oraz o wynikach nauczania gdzie poziom wykształcenia absolwenta oceniany jest na poziomie technikum w z czasów PRL. O poziomie tej kadry świadczy stan przygotowania i poziom uczestników w Konkursie Chopinowskim, gdzie nasi grali przy pomocy drewnianych protez, a dominacja Rosjan, ich poziom i wykształcenie określana była jako niebiańska. Jedyni Polak znalazł się w finale wyłącznie z przyczyn prestiżowych.
    Częste ekskursje Redaktora do Berlina mają także charakter cywilizacyjny i kształcący. Stanowi to dobry przykład do zacofanej większości. Niepokoi tylko fakt, dlaczego Redaktor nawet w Berlinie nie potrafi oderwać się od krajowego grajdoła i nerwowo śledzi losy nieznanych mi postaci telewizyjnych, jakieś Gargas, Wildsteina i kogoś tam jeszcze. Czy nie ma Pan ciekawszych spraw? To nie przystoi do tego poziomu.

  29. Szanowny Gospodarzu,

    Taka wersja dowcipu jak ta:

    „Emeryt francuski śpi długo, wstaje rano, wypija szklaneczkę vin rouge i udaje się do… sąsiadki. ”

    w dzisiejszych czasach, wersja taka, mogłaby być uznana- jako seksistowski archaizm.
    Dzisiaj mogoy być już np. tak:Emeryt francuski śpi długo, wstaje rano, wypija szklaneczkę vin rouge i udaje się do… sąsiadki, a tam… drzwi jemu otwiera młody, przystojny facet, odziany tylko w ręcznik, przepasany na biodrach, a sąsiadka z głęi mieszkania woła-” Kochanie, kto przyszedł?”…

    Sebastian

  30. Przeczytalem swietna , napisana przez Rüdigera Safranskiego biografie Fryderyka Nitche. nieslusznie uchodzi on za prekursora nazistowskiej ideologii nadczlowieka. U Nitchego ma sie to nastepujaco: w obliczu okrucienstwa, niesprawiedliwosci, ponizenia poszukiwal on jakiegos usprawiedliwienia. Czlowiek posiada sumienie(niektorzy szczesciarze nie maja go wogole) a Nitche byl nim obdarowany w nadmiarze. Dlatego poszukiwal on rozpaczliwie tego uzasadnienia. Ratunek widzial w estetyce, w owych szczytach zachwytu powodowanych przez stworzone przez nadludzi takich jak Michal Aniol, Bach, Beethoven, Wagner i wielu innych piekno. Niewiele to pomoglo nieszczesliwemu filozofowi, bo gdy pewnego razu ujrzaj sadyste wozniece, jak katuje konia, rzucil sie do p^rzodu, objal konia za szyje, rozplakal sie i oszalal. Ostatnie dzieciec lat zycia spedzil w azylu dla oblakanych.
    To przerosniete sumienie niemieckiego filozofa wzbudza we mnie podziw, zawstydzenie, ale jednoczesnie doznaje ulgi, ze nie obdarzono mnie tak samo, ze nioe grozi mi szalenstwo.
    LP

  31. Groch z kapustą.

    @Lewy Polak do @Nemer

    Rzadko – nawet na blogach e-Polityki – wpis zaczyna się od Dziękuję.
    Nie dla zachwalania Lewego – bo to byłoby wywyższanie się moje – a dla popularyzacji takiego sympatycznego echa. Krótkie słowo potrafi przynieść radość i podtrzymać sens pisania na forum. Jeśli nie chcecie Państwo być przesłodzeni to rozpoczynajcie najlepszym tekstem (dwusłownym) Jacka Fedorowicza z epoki minionej. „Tak, ale…” Spełnia wymagania bloga i jest niezależne od pogody i reżymu.

    Co do sedna rzeczowej porady Nemera. Są znaki których edytor komentarzy nie cierpi. Takim jest chyba lewy nawias kątowy. Przypominam o duecie apostrof-cudzysłów_podwójny – do przebadania. A jeśli mamy według nas coś ważnego do napisania to przejdźmy przez Worda. Wychodząc z niego zapiszmy jako zwykły tekst Windowsowy. Niekiedy ten wątek wraca. Gdzieś mi niedawno mignął. Metaforycznie: chcemy uhonorować Gospodarza – oponenta – zwolennika, to przejrzyjmy się w lustrze. Widząc kukuryku na naszej głowie czytelnik będzie czytał nasz komentarz mniej przyjaźnie.

    Piszę tu (Lewy! skup się!) w sprawie chamstwa. Uniosłem się gdy Mentor w komentarzu do Listu ateisty (pióra Jacka Kowalczyka) pozwolił sobie na wycieczkę osobistą. Wasza wina! Pieścicie moje oczy szacunkiem, milczeniem gdy piszę coś co mogłoby być nienapisane, uznaniem i niezwykłą wręcz serdecznościa. I nagle – może nieświeże zjadłem i krzywo przed laptopem siadłem – nie wytrzymuję i piszę: „… brzydzę się …” Jakby jakiś inny sędziwy podszył się pod staruszka. Lekko przesadziłem. Jestem za przemilczeniem chamstwa i bandytyzmu na blogu. Ale nie mogłem wytrzymać, gdy ktoś chce ” … podpalić mój dom … ”

    — Dla tego cierpnie mi skóra gdy taktowna, rzeczowa, nie podwiązująca się nigdy w pyskówki Kartka_z_P pisze przenośnię „niech to się w końcu przewróci i odbudujemy to według sensownejszego i radośniejszego planu”.
    Właśnie odbywają się zloty gwardzistów politycznych i ustawiają nadchodzące wybory samorządowe. Otóż nastrój nas wszystkich bardzo by się poprawił, gdyby do samorządów weszli ludzie potrafiący lekko i skutecznie radzić sobie z oszołomami. Ja jeden test oblałem. Pomóżcie mi nauczyć się poruszać się w tłumie wiedząc, że sa w nim Ci Co Chcą Dać Dziś W Mordę Bo Jeszcze Nie Dali. Gdyby się spkojnie zastanowić, to tacy szukają swoich. Nie mnie i nie Was. Nie zwracajmy na nich uwagi.

    To mój przyczynek do kodyfikacji blogu. Jeszcze raz dziękuję za to, ze ciekawie piszecie. Ja jestem tylko Wasz dłużnik.

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z ta wystawa na Unter den Linden to naprawde cala checa – nie wiem czy jest konieczna, chyba nie, ale skoro jest to moze warto zobaczyc aby nie byc posadzonym, ze ma sie jakies dasy-animozje-uprzedzenia (paierek lakmusowy?) do Adolfa – troche mozna miec a nawet bardzo – w konwencji ‘jestem za a nawet przeciw’ … „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia“ … ciekawe czy na Unter den Linden pokazuja wszystkie aspekty Führera – na ja … z ekonomicznego punktu wiedzenia wystawa moze byc ciekawa (?) … http://www.zaprasza.net/a.php?article_id=31228

  33. fajnie to Pan napisal.
    no Niemcy sa fajne, zyje tu kupe lat, w dodatku w Bawarii -swiatowej perelce natury i piwnej kultury. Tak mi sie cos zdaje ze i cos sie tu zmienia. Po odwieczynm waleniu sie w piersi za winy dziadkow i pradziadkow – urobiony po pachy narod, ktory urtzymuje 10 milionow bezrobotynch i drugie tyle emerytow – jakos sam sie dziwi z kolejnego cudu gospodarczego. 3% to jest cos , co do czego pomylily sie najbardziej madre instytuty badawcze, co niejalo juz ubliza niemieckiej skrupulatnosci i czystosci.
    Oj ta czystosc niemiecka, im wiecej sie myja, czyszcza zeby, jedza bio-zywnosc – tym wiecej 40 latkow nosi 3 zeby, umiera na raka, w ogole na choroby dziesiatkujace ten higieniczny narod. Czy na wymarciu ? ne -inne przewaznie islamistyczne narodowosci ratuja przyrost naturalny, ale rujnuja system socjalny. Moim zdaniem skonczyly sie czasy, ze niemcy sypali kasa, aby im przebaczyc, no to tacy altruisci, gdzie pod ta wine podczepili sie wszyscy co tylko mogli.
    Tja ida ciekawe czasy, Niemcy dostali miejsce ? w Radzie Bezpieczenstwa -no rosna w sile -ale to dobrze -bedzie kasa na splacanie przez nastepne 100 lat win Hitlera. Moze dlatego i tak wystawa ? jaku nas kult PiS ? Jak sobie przypominam, sprawa katynska przez 45 lat byla zbrodnia niemecka, nawet nie slyszalem, aby protestowali. Moze lepiej gdyby tak zostalo, wiecje kasy i w ogole. Szukasz winnego za wszystko co sie stalo w ubieglym stuleciu ?
    Zwal to na Niemcow, chociaz i to juz sie konczy.

  34. Zasłyszane

    „Polityce” i GW można pogratulować daru sugestii. Już nawet prości ludzie zaczynają mówić, że Kaczyński to Hitler, lub co najmniej, że mały Hitlerek.

  35. Rozumiem doskonale emocje Mario Vargasa Llosy. Sam nerwowo odnieram telefony zza granicy (wtedy telefon dzwoni inaczej) na poczatku pazdzieenika kazdego roku. Nigdy nic nie wiadomo.

    … bo jesli w Oslo lub w Sztokholmie rowniez czytuja blogi Polityki ?

    Pozazdroscic berlinskiej eskapady.

    Pozdrawiam

  36. LEVAR: Jak się kogoś postponuje, to wypada podać argumenty. Proszę podać swój dorobek, porównamy go z dorobkiem Adama Krzermińskiego.
    RYBA 25: Emeryci wszystkich krajów – łączcie się!
    BAHNHOFBERLINLICHTENBERG: Pańskie impertynencje potwierdzają tylko, że wolność słowa na tym blogu jest nadużywana. Co taki nienawistnik robi na tym blogu?
    JAN: Brawo, brawo, podziwiam Pańską determinację, hart ducha, zazdroszczę. Tak trzymać!!
    Pozdrawiam.

  37. Prosze mi wybaczyc ale bedac ostatnio „z przyczyn obiektywnych” nieco roztargnionym dopiero teraz pytam ;
    „przystapic do prawdziwych przyjemnosci ” to o czym to wlasciwie ? Zwlaszcza to „prawdziwych” wydaje sie byc interesujace.

  38. Daniel Passent pisze:

    2010-10-17 o godz. 15:07

    „RYBA 25: Emeryci wszystkich krajów – łączcie się!”

    Totalitaryzm szkodzi.

    Slawomirski

  39. Kulura – pięknie , technika – jeszcze lepiej ,ale co z tą blondynką z Pojednania?
    Bo widzicie szanowni mnie w pieluchach wyrzucono z domu ojczystego kolo Żychlina by takim jak ona zrobic miejsce.
    To jej pieluchy miały prawo suszyc sie na moim płocie gdy mnie wraz matulą skierowano na wczasy do obozu w Lodzi a potem w Piotrkowie Trybunalskim.To w mojej ojczyżnie pisano POLAKOM I PSOM WSTĘP WZBRONIONY
    Więc ja szanuję przyjaciół zza Odry ale z tamtych stron słychac czasami odgłosy ŻE OBCY SĄ BEEE.
    Skąd pewność że jutro nie zabroni sie wstępu POLACKEN ?
    Pozdrowienia

  40. Pan BAHN…./cbrengland pisze o godz 22:58 dnia 16 października br.

    Mój komentarz: Jako prawdziwy patriota, tzn PIS patriota musi przecież tych onych lekceważyć. Ale zupełnie nie rozumiem, co on wobec tego robi na emigracji w UK. Przecież jego miejsce powinno być w ojczyźnie tj. w Polsce.

    Pozdrawiam Gospodarza. Pozdrawiam również wielu innych blogowiczów. Bardzo miły wpis „jana”. M.

  41. Szanowny panie Nemer

    Fakt, przegiolem. Ale piszac szybko nie przemyslalem do konca. Moge bronic sie tylko tak, ze owa zbitka pojeciowa „przemysl holokaustu” zsotala przez kogos uzyta i wydaje mi sie, ze oddaje ona istote potwornosci tej zbrodni, ktora Niemcy przeprowadzali z wlasciwa im precyzja, ktora dzis na szczescie wykorzystuja do produkcji mercedesow i volkswagenow.W przyszlosci bede unikal tej zbitki pojeciowej, skoro wywoluje takie, jak u pana reakcje.
    Pozdrawiam
    LP

  42. Dziękuję Janowi za wpis na blogu. Po prostu dzielenie się refleksjami z wyjazdów w ciekawe miejsca,jest moim zdaniem ciekawe dla czytających, a ponadto jest najlepszą formą promocji odwiedzanych miejsc. Przyznam, że w moich planach turystycznych bardziej skłonny jestem kierować się opiniami ludzi niż rekomendacjami oficjalnych osób. Dlatego refleksje p. Pasenta i Jana są dla mnie w tej materii bezcenne.

  43. jasny gwint pisze: 2010-10-17 o godz. 11:37

    „Kleiber twierdzi, że w okresie wolności ilość kształcących się studentów wzrosła pięciokrotnie, natomiast ilość nauczycieli …”

    Nie wierzę. Nadmiar ilości wolnosci prowadzi do dużej liczby kaszy jaglanej.
    Jeśli to wierny cytat z Kleibera, to nominalnie naczelny mędras polski dla szmalu ukrywa śmierdące dno polskiej nauki. Swoboda językowa powinna być ograniczona miedzami szacunku dla nominatów!

    „Redaktor nawet w Berlinie nie potrafi oderwać się od krajowego grajdoła …”

    Wierzę. Bywalcy salonów łatwo fascynują się grajdołami. To wzmacnia ich podzielność uwagi i pozwala podczas wyprawy z kondominium do dominatora odbierać w RSSie Dobrą Nowinę. Jak uczy Kleiber jest wolność także Pod Lipami i także dla Passenta. Co to się porobiło! Ilość politycznych i kulturowych bandytów zmniejszy liczbę paranoicznej wody wypływającej z Woronicza.

    jasny gwint! Niech Pan nie przypodobuje się swoją grypserą menelom.
    Według mnie Pan NIE JEST „gościu z dizajnerskimi klimatami i fajną nawijką”!
    Czemu się Pan ukrywa?
    Za trudno panu przychodzi milczenie nakazane programem świadka koronnego w procesie o zawłaszczanie Polski przez chłam?

    Pozdrawiam.

  44. Szanowny Gospodarz pisze, że słyszał jak ktoś mówił po cichu: mój ojciec był HJ – jak ja sobie z tym poradzę, – niech zwróci się o pomoc do Benedykta XVI-go, jako Ratzinger z całą pewnością pomoże mu w rozwiązaniu tego problemu. On może pomóc jeszcze wielu innych problemach – po pobycie na Wyspach jego wiedza wzrosła znacznie.
    Ze względu na wypowiedź o tej wystawie, kuratora (była dość szeroko komentowana w Dzienniku – Gazecie Prawnej) poleciłbym, by Pan będąc w Berlinie, jednak odwiedził rzeczona wystawę, poświęconą Hitlerowi.
    Można jeszcze dodać, panie @Nemer (11.12 dnia 17.10) – kon z koniakiem. Tyle tylko, że pojęcie „przemysł holokaust” wymyślili (jak wiem), prawdopodobnie amerykańscy, ortodoksyjni (ci z długimi pejsami i w dziwnych kapeluszach) Żydzi. Rzeczywiście, w takim ujęciu sprawy, można powiedzieć, że Hitler nie miał nic wspólnego z Holokaustem.

  45. Drogi Panie Redaktorze, czy przypadkiem nie chodziło o godzinę SPACERU w parku?
    Pozdrawiam.

  46. Jedno pytanie do gospodarza: Czy rzeczywiście nie ma możliwości moderowania wpisów na blogu? Myślę, że wszystkim przykro czytać niektóre wypowiedzi.

    Frustraci to już taki ludek, który sam siebie nienawidząc, nie potrafi niczego docenić.

    Tylko po co tym ludziom dawać satysfakcję, że są czytani i komentowani?

  47. Staruszku,
    Wtracilem swoje trzy grosze na blogu Kowalczyka. Niepotrzebnie sie sumitujesz. Sa takie sytuacje, ze nie ma wyjascia i prymitywnemu chamowi trzeba powiedziec za kogo sie go uwaza, bo przeciez nie zaproponujesz takiemu gry w szachy. Mentor i Levar to sa takie dwa ponure o4bc4sobniki, calkowicie pozbawione poczucia humoru. Wiec z punktu widzenia Mentora twoje dywagacje pelne pogodnego humoru, a ktorych on nie rozumie, mogly tylko wywolac chamska agresje. Prawde powiedziawszy to ja juz wole takie dzieci boze jak Et, Slawomirski, czy Kraczkowski, niz te dwa tepe, ponure toksyczne typy.
    Poczucie humoru jest jedna z wazniejszych oznak inteligencji, jezeli na ten brak nalozy sie agresywnosc, no to robi sie doprawdy nieprzyjemnie.
    Trzeba Mentora zostawic samemu sobie, niech on w swojej chorej wyobrazni liczy, ile to milionow Polakow bylo w SS, niech ma te swoje ponure uciechy.

  48. Lewy Polak,

    „Gdyby Hitler zmarl na zawal w 1939 roku” ….

    Taaakie tam gdybanie. Lepiej zastanowc sie co by bylo gdyby dzisiaj zyl.

    Albo co by bylo gdyby Chopin dzisiaj zyl ? Niech Pan przeczyta wpis jasnego gwinta. Wychodzi na to, ze gdyby Frycek zyl, to pewnie odpadl by w przedbiegach Konkursu Chopinowskiego, zagluszony niebianska muzyka pianistow z Rosji (oczywiscie w znaczeniu „dawne ZSRR”).

    Albo tez gdyby Chopin zyl, to tez by pil.

    Osobiscie bardziej przemawia do mnie to drugie.

    Pozdrawiam.

  49. „Ten wpis został opublikowany dnia 2010-10-16 o godz. 20:18 w kategorii En passant. ”

    Taką oto informację znalazłem w szarej ramce pod Pańską relacją z Berlina Panie Redaktorze Passent. W tym czasie byłem już od trzech godzin w tym mieście, za którym (powiem całkiem szczerze) nie przepadam.
    Byłem, ponieważ właśnie wracałem wraz z małżonką z pięknej, jesienno
    złotej Pragi.
    W Berlinie byłem wielokrotnie (…set razy) i za każdym, krótszym lub
    dłuższym pobytem, mam wrażenie przebywania w ciągłym „przeciągu”.
    Podobne wrażenie jest mi dane odbierać tylko w jeszcze jednym miejscu
    w Europie tj. w Poznaniu.
    W obydwu tych miastach czuję swoistą „nieprzytulność” miejsca.
    Rodzaj przebywania jakby w ciągłym właśnie „przeciągu”.
    Moja córka, która studiowała (historię sztuki i muzealnictwo) i mieszkała w Berlinie sześć lat takiego wrażenia nie odnosiła, ale przyznawała że Berlin nie jest tak „ciepłym” miastem jak Hamburg (a ja ten pogląd w pełni podzielam).
    Dlatego wracam z Berlina za każdym razem „przewiany i wyziębnięty”
    wewnętrznie.
    Tym razem było jeszcze gorzej, bo Berlin przywitał nas słotą jesienną,
    ołowianymi, nisko wiszącymi chmurami i przenikliwym wiatrem.
    Po naprawdę suchutkiej i ciepłej ( + 17 C) Pradze, „mur” berlińskiej
    szarzyzny był jeszcze bardziej dotkliwy.
    Ale co tam Berlin ! Pańska relacja powyżej , była raczej wyczerpująca.
    Ja wam chcę opowiedzieć o pięknej, coraz piękniejszej Pradze nad
    Wełtawą !
    Pierwsza ważna wiadomość – Czesi nie mają pojęcia o naszym capstrzyku politycznym. Nawet ci pracujący w środkach masowego przekazu, mają
    szczątkowy obraz nastrojów i zmagań polityczno-kościelno-społecznych
    w Polsce ! To że Polacy chcą przegonić KK, ogólnie cieszy naszych braci
    plemiennych i spotyka się z ich sympatią. Co znaczy husycka i luterańska
    spuścizna, oni to już przerobili i mają święty spokój !
    Nie oznacza to bynajmniej że Czesi burzą kościoły rzymsko-katolickie !
    Wręcz przeciwnie ! Pietyzm i dbałość o spuściznę przodków, o dzieło
    piękne w swej wizualnej wymowie, stoi na naczelnym miejscu w pracach
    konserwatorskich prażan.
    Na moście Karola, za lasem rusztowań i siatek ochronnych, podlegają
    właśnie takim zabiegom trzy „sculptury” wieńczące balustrady mostu.
    Inny przykład zaangażowania zarówno kapitału ludzkiego , jak i dużych
    pieniędzy to odremontowane wnętrze kościoła św. Tomasza na Malej
    Stranie. „Szczeny” nam opadły oglądając jego wnętrze !
    Nie będę się rozpisywał nad wieloma innymi przykładami zaradności
    i zaangażowania praskich włodarzy. Powiem krótko – miasto lśni czystością, w metrze nie spotkaliśmy choćby jednego „spraybildu”,
    jednego bohomaza . Ulice dzisiejszej Pragi to tygiel wszystkich narodowości świata, wszystkich języków. Nie ma żebraków na ulicach,
    są za to artyści sztuk wszelakich od marionetkowego teatru począwszy,
    poprzez malarzy , rysowników, kapele jazzowe i muzykę klasyczną,
    aż po sztukę cyrkową na najwyższym poziomie.
    Z miejsc wartych odwiedzenia (obok obowiązkowych Hradczan i Zamku
    Praskiego, Malej Strany i wszelkich zabytków Starego i Nowego Miasta)
    polecam szczególnie National Marionette Theatre na Żatecka 1 i spektakl
    operowy „Don Giovanni” słynną „operę oper” skomponowaną przez
    W.A. Mozarta specjalnie dla Miasta Praga. Dwugodzinny spektakl który
    zapamiętam na resztę życia (finezja obsługi marionetek godna nagrody
    Nobla !) kosztuje raptem od osoby 520 KĆ ( ok. 20€). Warto je wydać !
    Fantastycznym przeżyciem były też odwiedziny w nowym Muzeum
    Franza Kafki, łatwo je znależć na Malej Stranie na Hergetovej Cihelni.
    Dla tych którzy będą szli przez Most Karola od Stareho Mesta widoczny
    jest olbrzymi biały balon wznoszący na kilkanaście minut (za opłatą
    oczywiście !) „gagarinów” przestworzy – to właśnie tan, na niemal wspólnym podwórku mieści się Muzeum.
    W maleńkim geszefcie tuż obok (właściwie atelier ceramiczne) kupiłem sobie bardzo gustowny, autoryzowany kubek do moich niezliczonych
    kaw z wizerunkiem F.Kafki i napisem „Kafe s Kafkou” autorstwa Martiny
    Taśarovej. Istne cudo za marne 250KĆ (10€) !
    Fantastyczną noc jazzową spędziliśmy w Klubie „U Staré paní, Charles Bridge Jazz Club ” tuż przy Moście Karola ! Powidła dla uszu !
    W piątek 15 pażdziernika grał w praskiej O2 Arena sam Carlos Santana
    a 26 bm. zagra stare dobre „Deep Purple” ! 14.11.2010 – „Simply Red” !
    Praga , wierzcie mi lub sprawdżcie sami, to prawdziwa stolica kultury !
    Miasto radosne i przyjazne wszystkim, a jego mieszkańcy to życzliwi i
    pogodni ludzie.
    Jeden mały zgrzyt – niestety polski zgrzyt – chcieliśmy odwiedzić Instytut Polski w Pradze na Malé náměstí 1 (Stare Miasto) ale mimo wywieszki że
    jest czynny, nikt nam drzwi nie otworzył.

    To se ne vrati !

    Pozdro…wienia.

    PS: o jednodniowym wypadzie do Karlsbadu (Karlove Vary), zwanego
    obecnie „Ivanov City” opowiem wam jak się wreszcie rozpakuję.

  50. Therese Kosowski pisze:

    2010-10-17 o godz. 19:36

    ” Myślę, że wszystkim przykro czytać niektóre wypowiedzi.”

    Prosze nie myslec za wszystkich.
    Przerabialismy juz to w historii najnowszej.

    P.S.
    Nawet Markel dzisiaj szajba odbija.
    Chyba kolejny zly dzien.

    Slawomirski

  51. Jacobsky, 20.13. Specjalnością Twoją są złośliwe i niepoważne teksty. Widocznie do innych nie jesteś zdolny. „Jakiegoś mnie panie boże stworzył takiego mnie masz”. Cóż poradzić.
    Staruszek, 17.43. Kiedyś starałem się czytać Twoje zagmatwane i pokrętne teksty. Zaniechałem gdy stwierdziłem, że są puste i nic nie wnoszące do wymiany myśli przebiegającej na blogu. Ot następne śmiecie.

  52. Lewy Polak pisze:

    2010-10-17 o godz. 11:28
    @bahnhofberlinlichtenberg godz. 22:58.

    pudel Passenta

    Slawomirski

  53. Therese Kosowski z 19.36
    Nie przesadzajmy. Myślę, że Moderator ma i tak pelne ręce roboty i oslania nas od splunięć rozmaitych frustratow i fanatykow. Blogi Polityki na tle rozżartego, brutalnego i głupkowatego w większości polskiego internetu są enklawą dobrych manier i jednym z nielicznych miejsc gdzie można napisać komentarz polityczny bez narażenia się na oblanie wiadrem gnojowki. Proszę zerknąc na dyskusje polityczne np na onecie. Samo czytanie komentarzy dziala na czlowieka toksycznie jak obcowanie z szalenstwem.
    Jestem zadowolony z formuły dyskusji i pracy szanownego Moderatora. Nie ma co zmieniac zmieniać zasad i wprowadzać cenzury – Blogowicze doskonale sobie dają radę w sytuacjach konfliktowych.
    Pozdrawiam

  54. ANCA_NELA pisze:

    2010-10-17 o godz. 11:23

    „Nie mam też pretensji, że moje państwo mnie zawiodło, choć mogłabym mieć i to całkiem spore.”

    Zale prosze adresowac,bo sa, do PRL-owskiego dziennikarza ktory pania oszukiwal.

    Slawomirski

  55. Czeslaw pisze:
    2010-10-17 o godz. 17:56

    Szanowny Panie Czesławie.
    W zdaniu skierowanym do mnie o treści:”Rzeczywiście, w takim ujęciu sprawy, można powiedzieć, że Hitler nie miał nic wspólnego z Holokaustem” – raczył Pan całkowicie wypaczyć to co napisałem.
    Czegoś takiego, że Hitler nie miał nic wspólnego z Holokaustem nigdy bym nie napisał. Pan mi to po prostu imputuje i zachodzę w głowę – dlaczego?

    Widzi Pan, może jestem przewrażliwiony ale wynika to stad, że ja już od jakiegoś czasu jestem na tym blogu traktowany przez niektórych jak blogowy przygłupek więc proszę się nie dziwić, że ostro protestuję przeciwko temu, co Pan próbuje, mam nadzieję niechcący, zasugerować innym blogowiczom z którymi porobiło się np. tak:

    Jeden pisze o mnie, że nie umiem czytać, bo jak jest napisane w Konstytucji „białe”, to czytam „białe” a przecież czyta się „czarne”;

    Drugi, że tym samym uprawiam pro PISowską czy kaczystowską propagandę, co oznacza, że pisać też nie umiem, bo jestem rozumiany odwrotnie do mych intencji;

    Trzeci z kolei, rok temu wyraził się, że sprzątanie liści przy pomocy odkurzacza ogrodowego, to idiotyzm. A ja to robię permanentnie w moim parko-ogrodzie, bo liście rozdrobnione odkurzaczem się zdecydowanie lepiej kompostują i zajmują o 80 % mniej miejsca. Wychodzi więc na to że jestem niepoprawnym idiotą.

    I teraz Pan próbuje robić ze mnie matoła.

    Panie Czesławie – litości!!!

    Ja wiem, że intelektualnie nie dorastam do toczących się tu dyskusji, np. na tematy społeczno-ekonomiczne, dla których ostatnio bazę stanowi katastrofa skutkująca śmiercią 18 zbieraczy jabłek.
    Ja po prostu nie rozumiem jak to się ma do beztroskiego kretynizmu jakiegoś Mirka który wyprzedza betoniarkę na ślepaka we mgle?
    Czy gdyby wiózł tylu pasażerów ile mu wolno było, czyli sześciu, to jego kretynizm byłby może trzy razy mniejszy? – i czy może jego kretynizm różni się od kretynizmu wykształconych, wyszkolonych i ważnych w państwie ludzi, którzy też we mgle pozabijali siebie i przeszło 90 innych osób pod Smoleńskiem?

    Czy to niemieckie państwo jest winne, że kretynka policjantka jadąc przedpotopowym mercedesem (bo choć wyglądał na względnie nowy, to był to model 124, którego produkcję zakończono w 1997 roku i czegoś takiego jak ESP w nich jeszcze nie montowano). Za mało jej płacili? – i nie stać jej było na nowszy model, którymi pewnie jeździ służbowo a te nowe wybaczają nawet spore błędy kierowców.
    To w końcu czyja to wina, że zabitych zostało 14 ludzi, skąpego państwa niemieckiego czy tej beztroskiej kretynki?

    A to wszystko, to taki wstęp, bo chcę sprowokować Pana jako fachowca do wyrażenia opinii na temat wysyłania do Witebska serii latających złomów po polskie ViP-y. Przecież chodziło nie o stado duńskich kaszalotów, tylko o I Damę Rzeczpospolitej wraz z dworem – nieprawdaż?
    A meRdia nic, ani mru mru.

    Pozdrawiam, Nemer

  56. Ryba 25 pisze:

    2010-10-16 o godz. 21:37

    A co z globalnym ociepleniem?

    Slawomirski

  57. List z Berlina

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-11559451

    P.R.
    Redaktor Passent pisze bzdury.

    Slawomirski

  58. Ojcze Redaktorze dzieki za ten list z Berlina,zapachnialo normalnoscia,a swoja droga lubie to miasto,przypomnialy mi stare czasy gdy Berlin byl podzielony,w Berlinie Wschodnim jedzil taki pociag z ruskimi czolgami,dwa razy dziennie ten sam pociag,pewnie mial straszyc tych po zachodniej stronie.

  59. Gorszego sąsiada niż Niemcy Polska chyba historycznie nie miała do 1945. A teraz gdy Niemcom Ruscy wytrzepali chyba raz na zawsze agresję terytorialną, nic tylko gratulować tak świetnego cywilizacyjnie i gospodarczo sąsiada. Nic z tego tylko same profity na dłuższą metę IMHO.

    A w ogóle zazdrościć położenia i tak ładnie (dzięki Stalinowi chyba tylko – cóż za chichot historii!) uformowanego kraju.

    Pod nosem na rzut kołem stare piękne kwitnące miastą europejskie – Berlin, Lipsk, Drezno, Praga, Wiedeń, Bratysława, Kraków. Aż szkoda że transport taki zaniedbany.

    Czy nie jest w końcu czas teraz gdy Kraj w końcu realizuje powoli stary Gierkowski sentyment (aby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej) by pomyśleć na przykład o szybkich trasach kolejowych łączących wszystkie te centra europejskiej w pięknym kwadracie ze środkiem gdzieś koło Poznania zamiast gdzieś w Bawarii jak obecnie.

    Jeśli żabojadzi mogą z Paryża do Marsylii w trzy godzinę TGV (240km/h średnio) to dlaczego nie z Warszawy do Berlina (bliżej niż w Paryża do Marsylii) w te same 3 godziny. Lub do Wiednia przez Kraków i Pragę.

    Fajnie byłoby gdyby można wyskoczyć na dzień do Wiednia na kawę i ich strudle np, (szczerze polecam p. Gospodarzu). I jakby to mogło ożywić cały region.

    Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław bliżej Europy!

  60. Gospodarz bloga jakiś czas temu bardzo wyraźnie stwierdził, że nie życzy sobie, aby porównywano tu kogokolwiek do Hitlera. Mimo to było szereg przypadków nierespektowania tego życzenia, czego kolejny przykład można znaleźć nawet pod ostatnim wpisem, czyli pod „Listem z Berlina”. Nie wymieniam nicków, gdyż nie chodzi o to, by kogoś piętnować, tylko o to, żeby takie rzeczy się nie powtarzały. Obawiam się jednak, że Gospodarz musiałby od czasu do czasu ponawiać swój apel, żeby odniósł on jakikolwiek skutek.

  61. W tej „sytuacji” mozna tylko puscic wodze fantazji i dojsc do dosc absurdalnego wniosku , ze ta prawdziwa przyjemnosc to czytanie komentarzy na tym blogu , ale co ma do tego Berlin ?
    Calkowicie ” raczej odpada ” czyli pozostaje chyba tylko
    http://www.youtube.com/watch?v=IOJxQMivblg&feature=related

  62. List z Berlina

    „Ms Merkel, who normally scrupulously avoids courting xenophobic opinion, bluntly told a meeting of young members of her ruling Christian Democratic party that the „Multikulti” notion of people from different cultural backgrounds living happily side by side simply did not work.

    „This approach has failed, utterly failed,” she told applauding young conservatives gathered at a conference in Potsdam outside Berlin on Saturday.”

    Francuzi i Niemcy zaczynaja rozrabiac.

    Wszyscy pochodzimy z Afryki. W dzisiejszym wyedukowanym zachodnim swiecie nie ma miejsca na atawistyczny ksenofobizm. Mysle o kupnie nowego auta. Nie bedzie to BMW ani Mercedes. Nie bede popieral ksenofobow. Pielgrzymki redaktora Passenta do Berlina i czeste uzywanie brutalnych niemieckich zwrotow degustuje mnie.

    http://store.richarddawkins.net/products/we-are-all-africans

    Slawomirski

  63. Szanowny panie Jacobscy

    Pana wypowiedzi na blogu Kowalczyka w polemice z nawiedzonym Michalem bardzo interesujace i madre. Ow Michal udzielal sie jakies dwa miesiace temu ba blogu Daniela Passenta i po tym jak napisal, zeby Narciarz 2 schowal sobie swoj dyplom doktora fizyki tam gdzie sie koncza plecy, zostal wyautowany z tego blogu. Pamietam jego ostatni wpis w ktorym uzala sie:”Ty mnie moderatorze nie lubisz”, Poczym zamilkl, zbieral sily i teraz znalaz sobie przytulisko na blogu pana Kowalczyka.
    Ten czlowiek posiada jakas amatorska wiedze, stosuj stare chwyty o plaszczakach zyjacych w przestrzeni dwuwymiarowej i nie potrafiacych wyobrazic sobie trzeciego wymiaru. Argumenty, ktore podkradl naukowcom, ktorzy przyznaja sie, ze ich matematyczne sondy wyjasniaja strukture swiata, ktorej nasze zmysly nie sa w stanie zobaczyc. Ale nie wyciagali z tego jakiegos dowodu na istnienie Boga. Pszczoly widza w zakresie fal ultrafioletowych, a my nie, wiec moze one sa blizej Pana Boga.
    No itd, itd.. Ilez razy mozna klepac to samo.
    Moje gdybanie na temat, co by bylo gdyby Hitler…No coz lubie sobie pogdybac, choc z punktu profesjonalnego historyka jest to infantylna procedura. Niejaki Eric Smith napisal ksiazke przedstawiajaca paralelne zycia Adolfa Hitlera i Adolfa H. Ten drugi zostal przyjety do wiedenskiej akademii sztuk pieknych, zostal w przyszlosci wielkim malarzem osiadl na Montmartrze ozenil sie z Zydowka. Krzywda jaka doznali Niemcy w traktacie Wersalskim i tak zostala naprawiona w wyniku niewinnej niekrwawej wojenki, ktora Niemcy wywolali przeciwko Polsce, odzyskujac Korytarz i godnosc, a zginela garstka ludzi. To sa dopiero brednie. Tak ze , szanowny panie Jacobscy, prosze byc dla mnie wyrozumialym, niewwielki to wyskok.
    Kiedy dowiedzialem sie, ze mieszka pan w Quebecu, poczulem do pana wielka sympatie, z powodow zupelnie irracjonalnych, a to dlatego ze moja corka tez tam mieszka. Tak to jest powtorze troche w ubogaconej wersji filozoficzna refleksje Slawomirskiego; „Chocbys nie wiem jak pragnal, to czlowieka nie zglebisz.”
    Pozdrawiam LP

  64. Pomylilem sie.Pan Michal znalazl azyl u pana Szostkiewicza

  65. Jasny gwincie
    mimo, że Redaktor jest w Berlinie to dostrzegajac „tych nieznanych” zapomniał walczyć o posła Kalisza.
    Nie, nie ze szkodą dla tego drugiego.
    Pałeczkę walki przejęły z właściwym sobie wdziękiem TV24 i radio TOK FM.
    Dziwię się, że ten geniusz razem ze sprzyjającymi mu mediami (mającymi przecież na celu marginalizację SLD) jeszcze nie założył prawdziwej, lewicowej partii wspartej milionami Palikota.
    Media sugerują, że oprócz kategorii „prawdziwych Polaków” powstaje partia „prawdziwych lewicowców”.
    Do chwili obecnej nie mogę wyjść z szoku na wiadomość, że SLD marginalizuje tego wybitnego posła.

    Taka strata, taka strata…

  66. czy to bedzie zgaga, czy rozwolnienie, czy tylko niewinne pierdzenie – Slawomirski nie usiedzi spokojnie.

  67. Nemer pisze: 2010-10-17 o godz. 21:56

    „Panie Czesławie – litości!!!”

    ” … beztroskiego kretynizmu jakiegoś Mirka … ”

    Mój luby mi naiwniaku!

    Ty Lewemu Polakowi mniej lub bardziej proceduralnie (w sensie programowania kompa) ale skutecznie potrafiłeś pomóc w kłopotach z blogiem. I moje dzięki – byłeś szybszy niż ja.
    Natomiast Czesława zadawalała by sytuacja gdybyś Ty i Lewy Polak mogli czytać i pisać: „Tak! Tak!” A Lewy chciał coś od siebie, po swojemu i dłużej.

    Dla tych co to mają inne zdanie nie może być litości! Jaśniej: zrywać orzechy nie idzie się na przystań. I myślę, że mimo zaimputowania Ci głupactwa pojmujesz te orzechy.

    Druga kwestia ma conajmniej dwie warstwy.
    Gdy ktoś palnie głupstwo, nawet wielkie, na imputuj mu kretyństwa. Temperament polemiczny i rację masz, więc nie trać wdzięku.

    O amerykańskich drogach piszą, że panuje na nich wojskowy reżym.
    Temperamenty kierowców tamtejszych są spętane odpowiedzialnością.
    Przypomnij sobie miliardera z „Wystarczy być”. Lekko potrąciwszy myśłącego innaczej miliarder wolał otoczyć potrąconego opieką niż ponosić sądową odpowiedzialność. Sądzę, że nam – od Gospodarza poczynając na trollach skończywszy – jest obojętne czy jadący naszą drogą mają mentalne lub rozumowe ułomności. Nam jest potrzebne amerykańskie „Keep right!” – mimo że wpojone, to jeszcze tabliczką co dwie mile przypominane.
    Droga jest królową a jadący są pachołkami. I geniusze i głupki. Stworzeni jesteśmy do chodzenia i krótkiej ucieczki. Powyżej 36km/h (rekord sprintera) jesteśmy pyszałkami. I rozumiejąc tę naszą pyszałkowatość musimy być nadzwyczaj potulni. Korek na drodze – dopust Boży. Dziękujęmy Ci Boże, że pozwalasz nam skoczyć naszym autem do Berlina na weekend. I wrócić.
    Jestem spętany językową tradycją (ususem). Boga możecie sobie na darczyńcę zamienić sami.
    I nie sprawdzimy czy Mirek był bystrzak. Wykonał nieodpowiedzialny ruch kierownicą. Według mnie bieda go nie tłumaczy. Ale to osobny wątek jak rzeka.

    Wracając do Czesława. Gdy podswiadomość Twa wychwytuje jadącego z naprzeciwka zakosami, to zjeżdżaj na głębokie pobocze i stawaj. Ma Ci być kompletnie obojętne czy to awaria czy wódeczka. Ty masz dojechać do bliskich. Do dzieci, które utrzymujesz. Do nas, czekających na to co ciekawego napiszesz. Do Gospodarza trzymającego otwarte drzwi i powstrzymujacego się od drugorzędnych ocen wpisów jego gości.
    Zajrzyj w inne zakątki blogosfery. Przyznasz, że Gospodarz przujmuje nas w salonie. Możemy nie podzielać jego pogłądów, ale to jego dom. I spełniajmy jego prośby by Hitlera pozostawić obojętnym i nie robić tu przedsionka.

    Jako świeży, nie znam Twych poglądów. Z kodu językowego rozpoznaje ciekawego kolegę z temperamentem.

    Bywaj!

  68. Korekta

    Oczywiście Hitler unikalny, a nie obojetny.
    Na chwilę człowiek przyśnie i wychodzi wielkie głupstwo.
    Przepraszam.

  69. Dziekuje Szanownemu Redaktorowi za „List z Berlina”.

    „JAN”: piekny komentarz i wspaniale, pozytywne nastawienie do zycia. Dalej tak, na przekor wszystkim frustratom i nienawistnikom!!

    pozdrawiam serdecznie!

  70. do marit pisze:

    2010-10-15 o godz. 16:57

    Uwaznie czytasz, gratuluje. To byla zaczepka bez celu, chociaz Twoja rowniez przypadkowa odpowiedz jest znaczaca. Przeciez chodzi o to,a by sie domyslil. Na tym wlasnie polega zabawa. Kazdy udaje kogo innego i oczywiscie nikt nikogo nie czyta, tylko „przewija” wpisy. Czesto pozwalam sobie na sprawdziany w formie zartow, jeszcze raz gratuluje.
    ET

    Szanowny Sebastianie,
    zapraszam na coroczny festiwal w Awinionie. Polecam szczegolnie teatr. Pamietasz fesitiwale we Wroclawiu? Z kutury off powstala „scena” alternatywna; Londyn, Paryz, Berlin, F/M. Spogladajac z perspetktywy czasu; 68 po dzien dzisiejszy troche nazbieraloby sie. Nie mowie o polityce, chociaz niemieccy i europejscy Zieloni sa warci nadmienienia.
    Pozdrawiam pelen podziwu dla wpisu. Kultura off jest tu niewiele znaczacym niuansem. Zapomnialem o malarstwie i setkach galerii, np. w Berlinie, muzyce, balecie. Przewodniki kulturalne sa zapelnione wydarzeniami off.
    ET

    Szanowny Panie Slawomirski,
    week-end byl troche chlodny, lecz udany. Widzialem wiele drewnianych domow po dwu godzinach lotu. Staruszek powiedzialby, ze tekturowe i niedlugo sie rozpadna. Mialem jednak okazje zobaczyc kolejny raz europejskie, dobrze rozwiniete miasto i przepiekne okolice. Mam nadzieje, ze Staruszek nie zacytuje mi danych o samobojstwach.
    Pozdrawiam.
    ET

    Tak pisal Jasny Gwint przed dwoma laty:…………………………..

    ……Żaden polski Tu 154 NIGDY się nie rozbił, a największe kłopoty były z JAK 40 !!!!!. Rosyjskie samoloty kupiliśmy za komuny i jeszcze sie nadają do latania, zwłaszcza Tutki, bo mają odpowiedni resurs i dobrych polskich, a nie rosyjskich pilotów.A jakie Boeingi proponujesz dla polskiego rządu ? Air Force One czyli 747 ??????????????. ..

    ET

  71. staruszek pisze:
    2010-10-18 o godz. 09:34

    Popieram jasnego gwinta @21.27
    Co za pierdoly ty opisujesz czlowieku. Brak substancji, tresci i mysli przewodniej. Nie na temat ! Dla ciebie i Lewego Polaka bardziej odpowiednim forum jest blokowy klub podworkowych plotkarek albo piaskownica. Juz wiem ze potrafisz rzucac okraglym stolem. Teraz na pewno rzucisz krzeslem. Oby tylko trafilo w Kleofasa.

  72. slawomirski,

    Zyj i daj zyc innym.
    Wodki nie przepijesz, ale pieniadze-tak.

  73. Pan Cynamon o wdziecznym imieniu 29 jezdzi do Berlina glownie po to, zeby sie przkonac, ze miasta nie lubi i dac temu wyraz. Do Poznania na wszelki wypadek w ogole nie jezdzi, pewnie po to, zeby sie nie przekonac, ze nie ma racji. Z dalszej relacji wynika nadto, ze pan Cynamon odwiedzil juz wszystkie miejsca w Europie, no bo inaczej nie zdobyl by sie pewnie na tak kategoryczne stwierdzenia o wylacznym wystepowaniu przeciagow w wymienionych wyzej metropoliach. Z tonu tych twierdzen mozna rowniez wnosic, ze Pan Cynamon lubi cala pozostala Europe, gdzie jest cieplo i bez nadmiernych powiewow. Daje mu to zapewne dodatkowy komfort poczucia przynaleznosci do wielkiej rodziny jemu podobnych, gdyz, jak uczy doswiadczenie, wieksza czesc tzw. ludzkosci nade wszystko uwielbia jak jest ‚sodko, tusto i ciepo’.
    Roznie sie od pana Cynamona przynajmniej w dwojnasob. Po pierwsze nie lubie tloku, wiec miliarodwa rodzina nie jest moglaby byc dla mnie jakas ostoja ani opoka, wiec czlonkostwo wniej nie jest dla mnie jakims szczegolnie pociagajacym obiektem pozadania. Nadto na pewno nie bylem raczej we wszystkich miejscach w Europie, a nawet we wszystkich miejscach w naszej Ojczyznie najukochanszej. Zdarzylo mi sie wszak nawiedzac rozne miejscowosci, ktore pomomo buchajcego z nich ciepla i braku przeciagow rowniez obiektem pozadania dla mnie nie sa. Troche tak jak wychodek, w ktorym owszem powietrze raczej stojace i cieplo dochodzi z utensyliow, a raczej z ulga zen wychodze na place i ulice szerokie niczem Unter den Linden i Sw. Marcin, ktorymi przeciagi nawiewaja swieze powietrze.

    Co do pozostalych uwag wyrazonych przez pana Cynamona, to tak bardzo znowu sie nie roznie.

  74. Co do przypadku owego Mirka a takze kierowcy autobusu pod Berlinem rzecz cala sprowadza sie do absolutnego braku swiadomosci posiadanej odpowiedzialnosci( w tym przypadku za zycie pasazerow). I nie jest wina niemieckiej policjantki, ani tym bardziej stanu technicznego Mercedesa to , co sie wydarzylo.
    Wina lezy calkowicie po stronie kierowcy autobusu, ktory wykonal gwaltowny manewr ominecia Mercedesa. Calkiem odruchowo. A powinien miec wyszkolone akurat przeciwne odruchy, bo ten manewr w przypadku autobusu( tutaj jeszcze gorzej, bo to byl wysokopokladowiec z bardzo wysoko polozonym srodkiem ciezkosci) musial sie skonczyc jego przewroceniem. Calkowitemu przewroceniu „zapobieglo” przeslo wiaduktu. Jedyna rozsadna opcja dla kierowcy bylo trzymanie mocno kierownicy i taranowanie Mercedesa. Ofiar byloby znacznie mniej.
    Ale obawiam sie , ze tego zawodowych kierowcow nie ucza.
    Brak poczucia odpowiedzialnosci za to co sie robi jest powszechna cecha w naszym narodzie.
    Nieustajaco wprawia mnie w zdumienie, ze kiedy pisze sie o wypadkach na przejazdach kolejowych, zawsze pada stwierdzenie”druznik byl trzezwy”!
    Jak gdyby byl to stan wyjatkowy i w normalnych warunkach obowiazkiem druznika jest byc pijanym;(

    Przepraszam, ze powyzsze nie na temat, ale juz sie poprawiam – Berlin miastem fajnym jest, ale Praga jest sliczna;)

  75. …Nasz maly Hitlerek prezes Jaroslaw…. tak pisze blogujacy w zbozu LP (marit wie o kogo chodzi). Poza tym zdrobnienie zdrobnienia jest bledem stylistycznym. Mieszkanie na ulicy jakiejkolwiek jest bledem gramatycznym. Swierdzam u Lewego Polaka brak wyksztalcenia. Porownywanie kogokolwiek w Polsce z Hiltlerem jest relatywizowaniem naszej historii.
    ET

  76. do
    Slawomirski pisze:

    2010-10-18 o godz. 03:50

    Prosze sie nie przejmowac, Merkel sie myli, poza tym wymienione samochody buduja w czesci obcokrajowcy.
    Pozdrawiam.
    ET

  77. karwoj8, 07.17. Kalisz stał się brzydką twarzą lewicy i dobrze się stało, że został przesunięty na bok. Celebryta nie mający wiele do powiedzenia, większość czasu przebywał w mediach gaworząc o miałkich sprawach, służąc bardziej jako narzędzie do wyszydzania lewicy niż jej pomoc. Ważne zadanie jakie miał przed sobą w sprawie Blidy skopał doszczętnie i jak większość przestępstw prawicy zostanie ku uciesze mediów i reakcji, używając modnego terminu, zamieciona pod dywan. Był wtyczką Kwaśniewskiego i warszawskich salonów, dla których 10 procent dla lewicy wystarczało dla spokojnego wałęsania się po mieście od parlamentu do party lub niby wolnego medium. należy trzymać kciuki za Napieralskim byle nie dał się omotać fałszywym stronnikom. A co do wizyty Redaktora w Berlinie to inna bajka, niestety smutna świadcząca,że nawet w wolnym świecie nie potrafi oderwać się od śmierdzącego narodowo kościelnego grajdołu.

  78. Zezowaty 17.10.2010 godz. 16:24

    … „z tamtych stron słychać czasami że obcy są beee”.

    Niestety, takie „odgłosy” rozlegają się z wielu stron. W Polsce także. Czy obwarować się „chińskim murem”? Zwłaszcza MENTALNYM?

  79. PASSENT Corps.

    Menszczyzni zyja czasami dlugo, a czasami krotko.
    Napewno lepiej jest rano pocwiczyc i pobiegac,
    ale niektorzy uwazaja, ze mozna zapalic „Sporta”,
    a piwo z rana-jak smietana. Nie wszystkim dane
    jest szanowac swoje zycie i zdrowie. Co mozna zrobic?
    Edukowac juz od dziecka do starca.

    Greetings
    /Love Potion No. 9/

  80. Szanowny Staruszku.

    Dzięki za uwagi ale tej, co do gościnności gospodarza itd., nie przyjmuję ponieważ nie uważam bym kiedykolwiek mu uchybił.
    Cieszy się moim uznaniem od dziesiątków lat choć często nie podzielam jego zdania.
    Łącząc tę kwestię z osobnikiem o nazwisku zaczynającym się na H, uważam, że popełniłeś, wydaje mi się, pewne nadużycie bo po pierwsze ja jedynie reagowałem na wpisy w których się ono pojawiło i to w kontekście absolutnie nie podpadającym pod blogowe „Prawo Godwina”.
    Gdyby było inaczej, pomny na nie (jak zwał,tak zwał, „Prawo Perdono” czy „Reguła Godwina”) pewnie w ogóle bym się do wpisu Lewego Polaka nie odniósł i tyle.
    Tak, że czuję się skarcony za niewinność, niestety.

    Co do moich poglądów politycznych, to musi Ci wystarczyć, że należę do tych, którzy w czasie ostatniej kampanii wyborczej podzielali pogląd Monteskiusza, który obu kandydatów wysyłał na Madagaskar.
    Z kartką wyborczą zrobiłem jednak nieco inaczej niż mój ekonomiczny idol i guru, prof. Krzysztof Rybiński, który skreślił obu. Ja tego nie uczynłem gdyż mogłoby to świadczyć, że obaj mi odpowiadają. Wziąłem kratki w kółko i dałem strzałki do wpisanego na dole zdania, że dyskwalifikuje obydwu, to tyle.

    A w ogóle, to jestem dzisiaj w nastroju typu „smutas”, bo właśnie dotarła do mnie informacja, że zmarł, mim zdaniem, fenomen i geniusz Benoit Mandelbrot, ku memu wielkiemu żalowi.
    Słucham więc sobie np.
    http://www.youtube.com/watch?v=WDxB_wbv4KQ
    i takich tam, co na dziś i Tobie i Lewemu Polakowi ośmielam się zaproponować, jeśli czujecie to samo co ja.

    Pozdrawiam, Nemer

  81. Kartka z podróży pisze:

    2010-10-17 o godz. 21:48
    „Proszę zerknąc na dyskusje polityczne np na onecie. Samo czytanie komentarzy dziala na czlowieka toksycznie jak obcowanie z szalenstwem”

    Mój komentarz

    Tacy jesteśmy, nawiedzeni, skrajni, zerojedynkowi w osądach, słomianoogniści, domagający się poklasku i racji egotyści.
    Oczywiście, przesadziłem. Takimi są społeczeństwa opóźnione cywilizacyjnie, a nie my
    Jednym z fundamentalnych przeświadczeń pokutujących w takich populacjach jest przekonanie, ze kultura, to opera, teatr, literatura, codzienne zachowanie nie ma z tym związku, przepraszam, proszę – nie mam obowiązku, jeśli racja i prawda jest po mojej stronie, to wszystkich słowem obcych z mej macierzy gonię.
    Między innymi taka postawa całkiem naturalnie preferuje jakość odegranych mazurków, a nie proszę, przepraszam na swoim podwórku.

    Czy jesteśmy w stanie poznać samych siebie? Na razie proces samopoznawania idzie do przodu, choć ciężkawo.

    Pzdr, TJ

  82. marlena pisze:
    2010-10-18 o godz. 11:15
    – Nieustajaco wprawia mnie w zdumienie, ze kiedy pisze sie o wypadkach na przejazdach kolejowych, zawsze pada stwierdzenie „druznik byl trzezwy”! –

    Szanowna Pani Marleno.
    Przyznam, ze podziwiam Pani znajomość treści raportów czy relacji z wypadków na przejazdach kolejowych.
    Zdumiewa mnie, że kogokolwiek obchodził stan trzeźwości przyjaciela kierowcy czy maszynisty pociągu.
    A w ogóle to poco te rusycyzmy, nie można to napisać np. „przyjaciel był trzeźwy”?

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  83. ….Jeśli żabojadzi mogą z Paryża do Marsylii w trzy godzinę TGV (240km/h średnio) to dlaczego nie z Warszawy do Berlina (bliżej niż w Paryża do Marsylii) w te same 3 godziny….

    TAK(POWYZEJ) PISZE KOLEJNYKSENOFOB(P).

    ET

  84. cynamon29 pisze i bladzi 2010-10-17 o godz. 21:07
    jak przewodnik (chyba pracy) wyrazajac swoja niechec do Prus. Szkoda, ze nie wspomnial o innym atrybucie Pragi, niz „zloto”.
    ET

  85. …urobiony po pachy narod, ktory urtzymuje 10 milionow bezrobotynch i drugie tyle emerytow… moj komentarz: glupie zdanie nacjonalnego neofity.
    ET

  86. do jan pisze:

    2010-10-17 o godz. 09:13

    Szczerze Pana podziwiam. Pozdrawiam.
    ET

  87. do
    bahnhofberlinlichtenberg pisze:

    2010-10-16 o godz. 22:58

    Dzielnica Lichtenberg (zupelnie nieciekawa jak wpis powyzszego) znana jest ze skajnnie prawicowych wycieczek politycznych.

    ET

  88. Szanowny Panie Passent,
    ciesze sie, ze pisze Pan o sasiedzkim (dla wielu Polek i Polakow), dla wielu jednak nieznanym miescie, o Berlinie. Muzeum w bylym Dworcu Hamburskim jest warte wymienienia rowniez dla samej Sarah Wiener, ktora jest artystka w jadlodawaniu. Polecalem wczesniej Panu jej przybytki w Berlinie, ktore trudno pominac, bo jeden znajduje sie wlasnie w budynku muzeum przez Pana odwiedzanego. Drugi w budynku Adademii Sztuk Pieknych, a trzeci przy ulicy Chausseestrasse (troche maslo maslane) noszacy nazwe Das Speisezimmer, bardziej kameralny od „hali jadalnej“ (jakze przeciekawie urzadzonej) przy wspomnianym muzeum (ten sam kompleks budynkow). Chaussestrasse polozona jest zupelnie niedaleko od Invalidenstrasse. Przy Chaussesstrasse sa jeszcze trzy miejsca warte zatrzymania sie, Forum literackie w Domu Brechta (Literaturforum im Brecht-Haus) oraz oba cmentarze obok, der Dorotheenstädtische und Friedrichwerdersche Friedhof przyciagajace cisza w centrum miasta, oddzielone murem od Charité (muzeum patologicznego przy Charité nie polecam). Obok Muzeum w bylym Dworcu Hamburskim jest Museum für Naturkunde przy Invalidenstrasse. Potem warta spaceru ulica Habersaathstrasse z ciekawym cmentarzem, kiedys przedzielonym granicznym murem. Najbardziej ucieszylo mnie jednak wymienienie Literaturhaus (Dom Literatury) przy Fasanenstrasse, bo oprocz dobrej kuchni warte uwagi sa kulturalne przedsiewziecia zwiazane z tym domem. Bedac jednak na jednej z piekniejszych ulic Berlina (piekny ogrod w srodku miasta nalezacy do kawiarni-restauracji Literaturhaus) nie pisze Pan o Käthe-Kollwitz-Muzeum przy Fasanenstrasse 24, nastepny dom i nastepny piekny ogrod obok Domu Literatury jakze wart odwiedzenia. Jeden z ciekawszych zakatkow w zachodniej czesci miasta, w ktorym mozna wspaniale wypoczac. Poza tym godne odwiedzenia sa wszystkie „boczne“ ulice od glownej „drogi“ zachodnioberlinskiej.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Wpis ten jest oczywiscie zacheta dla wszystkich pozostalych obecnych w blogosferze, ciekawych ciekawych miejsc. Moja anegnota jest pytanie czy byla stolowka w domu przy Lassenstrasse.

  89. Staruszku, a jednak mamy szczescie. Tworzymy razem klub podworkowych plotkarek albo nadajemy sie do piaskownicy, a ogodz.10:59 zaczal ujadac burek. A nasze szczescie polega na tym, ze jest on na lancuchy i zeby nie wiem jak sie wyrywal z piana na pysku, nie uda mu sie dorwac do naszych portek. Mozemy dalej bez ryzyka plotkowac.
    LP

  90. marlena pisze:
    2010-10-18 o godz. 11:15

    Ja rowniez mysle ze winny jest kierowca autobusu i organizatorzy wycieczki.
    Ten autobus wracal z Hiszpani. Przy Berlinie przebyl juz okolo 1800 km na ruchliwych autostradach Europy Zachodniej. To nie ma znaczenia ze kierwca mial zmiennika rowniez jadacego tym samym autobusem. Po 1800 km obydwaj byli potwornie zmeczeni, zatracili zdolnosc przewidywania systuacji na drodze i wlasciwej reakcji. Sam to doswiadczylem i dlatego nie jezdze dalej niz 600 km dziennie.
    W innych krajach sa regulacje ze kierowca autobusu nie moze sedzic za kierownica dluzej niz 8 godzin lub 500 km bez wymaganych godzin odpoczynku. Odpoczynku poza autobusem. Tak samo regulowani sa kierowcy TIR-ow. Zachlannosc organizatorow jest wiec glowna przyczyna.

  91. Misku, Musisz przyznac, ze przestalem sie toba zajmowac, glosic wszem wobec o twojej mistyfikacji, tj, ze podszywasz sie pod pana Et. Ale dotarlo do mnie, ze rzucasz w moje okno kamieniami i bazgrzesz na klatkach schodowych,ze cytuje „Lewy Polak jest glupi”
    Coz, trzeba bedzie zwolac Rade Pedagogiczna i wezwac rodzicow

  92. „WOJNA NA GORZE” skonczyla sie tak, ze samolot spadl.

  93. Historia Niemiec i Hitler to chyba był duży problem dla tego narodu. Teraz
    po tylu latach widać że sobie z nim poradzili, organizują wystawy o tematyce jeszcze do niedawna zakazanej. Akiedy my sobie poradzimy
    z naszą historią? Zaczeliśmy od burzenia i zamazywania histori wciąż
    żywej. Ciągle odżywają niechęci do narodów sąsiednich. Jesteśmy narodem grabarzy, zwielokrotnione pochówki tych samych osób, grzebanie
    w dołach cmentarnych po to tylko żeby coś znaleź na takich czy innych.
    Zobaczymy jak długo to będzie jeszcze trwało, kiedy przestanie być
    tematem chwytliwym.

  94. Szanowny Panie Redaktorze,

    Tak z reka na sercu.
    Czy nie pomyslal Pan kiedys, ze moment przejscia z jednego systemu do drugiego
    byl zle przekazany /medialnie/ dla wiekszosci Polakow w 1989 roku. URBAN
    zaproponowal referendum, ktore nie wiem czy sie odbylo, ale zostalo wysmiane.
    On tak naprawde jako jedyny ostrzegal ludzi, ze kapitalizm jest brutalny i brzydki.
    Dzisiaj zbiera Pan ciegi za to, ze w poprzednim systemie dobrze Pan pisal
    felietony, i po zmianie systemu, dalej ma Pan rzesze czytelnikow i niezle pisze.
    Na domiar zlego zarabia Pan na reklamie i sie jakos tam bogaci, podrozuje do BRD
    i jeszcze nie wiadomo co, kiedy kapitalizm innych gryzie, tlamsi i nie zywi.
    W pewnym sensie Pan zgrzeszyl. Nie ostrzegal Pan Polakow tak jak probowal
    zrobic to URBAN. Ludzie parli do wolnosci i nie byli swiadomi wszystkich urokow
    burzuaji, ktore Pan przeciez widzial, przekraczajac zelazna kurtyne. Ci, ktorzy
    zjadliwie o Panu pisza i mysla, moga miec wlasnie za zle, ze nie ostrzegal Pan.
    URBAN nie byl brany powaznie, choc powinien byc brany powaznie. PASSENT
    zawiodl.

  95. Zasłyszane

    Pan nr. 1: Michnik mówi, że Tusk bardzo dużo zrobił, bo ustabilizował kraj.

    Pan nr. 2: O, nie wiedziałem, że teraz na marazm mówi się kraj.

  96. Telegraphic Obs. Fukuyama pisze: „Przyczyn było kilka. Po pierwsze, upadek komunizmu, czyli radykalnie antyrynkowego projektu gospodarczego. Nie jest przypadkiem, że Polska jest dziś twierdzą ideologii rynkowej. Komunizm skompromitował wszystko, co państwowe. Po komunizmie tylko rynek wydawał się zbawieniem. Ale było coś jeszcze. Nieco wcześniej z nauki społecznej, wypowiadającej się poprzez eseje i rozprawy, jakie pisali Adam Smith czy Karol Marks, ekonomia zaczęła się stawać nauką niby-ścisłą, wypowiadającą się poprzez równania i coraz mniej czytelne modele używające zaawansowanych metod matematycznych. Dziś wiemy, że te modele upraszczają świat w stopniu istotnie fałszującym wyniki, ale przez 20 lat magia nieczytelnych dla laików równań tworzyła coś w rodzaju intelektualnej bariery między ekonomistami a resztą społeczeństwa, w tym politykami. To dawało ekonomistom niebywałą władzę. Doradcy mówili politykom: tak trzeba zrobić, ale nie zrozumiesz dlaczego, bo nie jesteś ekonomistą.”
    Dla pocieszenia. Reszta w Polityce.
    http://www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1509374,1,rozmowa-z-francisem-fukuyama.read

  97. Lewy Polak,

    a ja bardzo ciepło przyjąłem alternatywny życiorys Hitlera napisany przez Schmitta, gdyż zarówno lubię alternatywne scenariusze historii (nawet jeśli mniej lub bardziej trzymają się one kupy), jak i sama postać Hitlera i jego epoki interesuje mnie nad wyraz. I dlatego tym bardziej pozazdrościć red. Passentowi eskapady do Berlina i możliwości zobaczenia wystawy, nawet jeśli ta musi poczekać Dla mnie Berlin to egzotyka, dalej mi do stolicy Niemiec niż do stolicy Kuby czy Bahamasów.

    To Pańska córka mieszka w La Belle Province… Kto wie, może się znamy, choć o adres i inne namiary bynajmniej nie proszę, bo nie o to chodzi. Nas, Polaków tutaj garstka w porównaniu z takim Toronto czy z Chicago. wW samym Montrealu bedzie tego raptem ze 30 tys., a więc tyle, co mieszkańców Augustowa czy Giżycka. Sam Pan widzi, że to raczej mała mieścina, gdzie wszyscy powinni się znać, przynajmniej z widzenia, o ile oczywiście Pańska córka mieszka w Montrealu lub w okolicach.

    W każdym razie nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić na drinka przy następnej bytności u córki, co niniejszym czynię.

    Pozdrawiam.

    PS. Michał to folklor.

  98. do Bacha pisze:

    2010-10-18 o godz. 08:56
    czy to bedzie zgaga, czy rozwolnienie, czy tylko niewinne pierdzenie –

    Artykulowanie dzwiekow nie zawsze jest artykulowaniem mysli, w Twoim przypadku zawsze nie.
    ET

  99. ELEPHANT ON THE MOON pisze: 2010-10-18 o godz. 14:25
    =====================================

    Bardzo dobre.

  100. @nemer

    O przywódcy III Rzeszy powinno być w moim wpisie z wyraźnym zaznaczeniem, że to nie dotyczy Pana. Zabrakło. Przepraszam. Miało być zbiorczo o grzeczności wobec Gospodarza.

    Nazwanie kretynami dwojga zmarłych tragicznie – Mirka i Niemki – brudzi podłogę salonu. Błoto pogardy wyciera się w przedsionku. Kładłem to na karb rozbrykanej swady rodzącej się z temperamentu. Jako prostak bardzo czuły jestem na pogardę – szczególnie opisującą wydarzenia znane z cudzych relacji. Rzecz gustu, kwestia odwagi. Ja boję się odruchu lania w pysk.

    Wydaje się, że Niemka zginęła na własne zyczenie. Wydaje się, że Polacy z autobusu zgineli z powodu błędu polskiego kierowcy autobusu.

    Interesowały mnie Pańskie poglądy na ludzi jako takich. Z ich kretyństwa Pan się nie wycofał. Może to jest przyczyną Pańskiego smutku. Komentatorski luz blus.
    Pozdrawiam.

    @jasny gwint
    Dziekuję za echo. Śmiecenie jest charakterystyczne dla rodzaju ludzkiego.
    Nawet aborygeni śmiecą. Pozdrawia Pana nic to to z grajdołka który tak Pana boli. Gdybym nagle zaczął pisać genialne rzeczy grajdołka by to nie uszlachetniło. Elewacja mojego bloku jest brudna. A ja z tego powodu nie wykrzywiam ust w grymasie niesmaku. Zwołujemy zebranie Wspólnoty Mieszkaniowej w tej sprawie. Nie zamierzamy przenieść się na Maderę.
    Starych drzew się nie przesadza.
    Pozdrawiam i dziękuję za łagodność.

    Tu jest słodko, nie to co na innych blogach.

  101. Slawomirski pisze:
    2010-10-17 o godz. 21:49

    Pozostaje westchnąć… W twoim wieku można by już czytać ze zrozumieniem 🙁

  102. the mentor pisze:
    2010-10-18 o godz. 13:14 do Marleny

    „Ja rowniez mysle ze winny jest kierowca autobusu i organizatorzy wycieczki.
    Ten autobus wracal z Hiszpani. Przy Berlinie przebyl juz okolo 1800 km na ruchliwych autostradach Europy Zachodniej. To nie ma znaczenia ze kierwca mial zmiennika rowniez jadacego tym samym autobusem. Po 1800 km obydwaj byli potwornie zmeczeni, zatracili zdolnosc przewidywania systuacji na drodze i wlasciwej reakcji. Sam to doswiadczylem i dlatego nie jezdze dalej niz 600 km dziennie.
    W innych krajach sa regulacje ze kierowca autobusu nie moze sedzic za kierownica dluzej niz 8 godzin lub 500 km bez wymaganych godzin odpoczynku. Odpoczynku poza autobusem. Tak samo regulowani sa kierowcy TIR-ow. Zachlannosc organizatorow jest wiec glowna przyczyna.”

    Szanowny The Mentorze.

    Może przez chwilę nie myśl i skupmy się na faktach, które były następujące:

    Po pierwsze, pogoda była fatalna do jazdy;

    Po drugie, niemiecka policjantka próbując włączyć się do ruchu na autostradzie rozwinęła prędkość znaczną na tyle, ze straciła panowanie nad półtoratonowym Mercedesem z pasażerami i wyrżnęła w w autobus potężnie, o czym świadczyły widoczne na na nim uszkodzenia;

    Po trzecie: poza sporem jest, że autobus odbił w lewo. Podkreślam, autobus a nie kierowca. O reakcji kierowcy na razie nie wiadomo, bo nie znamy akt sprawy.

    Po czwarte, poza sporem jest też , że pędzące blisko dwie tony wbijając się w autobus pod kątem ostrym musiały zmienić jego trajektorię a jechał on pewnie równie szybko.

    I stąd wywnioskowałeś, że kierowca autobusu jest winien a także jego pracodawca.
    Jaja sobie robisz a ja frajer dałem się sprowokować, czy Ty tak serio?

    Jeśli serio, to powiem Ci tak z autopsji. Byłem wypoczęty i prędkością ok. 100 km/h wyciąłem w prawy bok ciężarówki, która natychmiast odbiła w lewo, potem ściąłem betonowy słup (bez kierowcy), który też odbił w lewo. Na kolejnym słupie się moja Mercedes zatrzymała a w kabinie pokazał się dym. Trochę się wystraszyłem i odbiłem ramieniem w lewo kilka razy uzyskując otwór przez który się wytarabaniłem niepotrzebnie się spiesząc, bo dym poleciał z poduszek, z których jedna nieco podsmażyła mi paszczę.
    Wierz mi, to są siły straszne. Jak popatrzyłem, co się narobiło to nie chciało mi się wierzyć w to co widzę a nie jechałem w końcu tak bardzo szybko.

    Życzę Ci większej ostrożności w ferowaniu wyroków.

    Pozdrawiam, Nemer

  103. staruszek pisze:
    2010-10-18 o godz. 17:18

    Szanowny Staruszku.

    O ile wiem, to ta Niemka żyje i odmówiła zeznań bez udziału adwokata. Ale może Wiesz coś więcej.

    Jeśli rażą Cię kryteria ocen pretendentów do nagrody Darwina i nazywanie ich po imieniu, to bardzo dobrze o Tobie świadczy.
    Ja niestety aż taką subtelnością nie grzeszę i obawiam się ze jestem już zbyt wiekowy, byś był w stanie mnie wychować. Ale jestem reformowalny, więc niczego nie wykluczm.

    Pozdrawiam, Nemer

  104. Mentora bolą moje {nie zacytuję, ukrywam swoją wulgarność}.

    Piszę nie na temat. Rzeczywiście. Gospodarz nie napisał czy do i z Berlina jechał koleją, samochodem lub leciał samolotem. Ja tylko wyrażalem jednym zdaniem radość, że Gospodarz może bez przeszkód udać się do Berlina i wrócić, bo beztroskich kretynów jest na tyle mało, aby to się udało.

    Gospodarz nic nie napisał o pogardzie dla naszego grajdołka. I nie napisał czy wywiązał się z obowiązku plucia w Berlinie na polski grajdołek. W ogóle słowo obowiązek w felietonie się nie pojawia. Domniemywam, że niektórzy bywalcy tego bloga mają za złe Gospodarzowi manię prześladowczą: Redaktora Daniela Passenta maniakalnie przejmuje los Polski.

    A przecież on tylko z roli i soli. A staruszek … przyprawia drobnym czarnym zmielonym i nie powinien {dosłowność jest tu zbyt wieloznaczna}

    Tramal wyżarł mi pogardę! Blogowicze! Znacie jakąś odtrutkę?

  105. Francis Fukuyama:

    ” Powstało coś w rodzaju akademicko-biznesowego perpetuum mobile. Ideologia służyła interesom ekspertów, a ich prywatny interes umacniał przywiązanie do ideologii.” – http://www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1509374,1,rozmowa-z-francisem-fukuyama.read

    Jasny Gwint, dziękuję za link.

  106. Trolla ET nie powinno się ruszać („Ruscy” skopiowani z komentariatu Rzeczpospolitej ET nie przeszkadzają), ale, for the record, ja żabojadom ich cywilizacji raczej zazdroszczę.

    Na marginesie mój apel powyżej – Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław bliżej Europy! – sprowokował kolejny niedawny spęd transantlantycki tym razem we Wrocławiu of all places!

    Fora tego typu są generalnie mieszanką programu subsencjonowania rozjazdów zagranicznych zasłużonych ex polityków, prób ukierunkowania tonu czy klimatu ważniejszych spotkań międzynarodowych – szczyt UE – USA będzie niedługo, i generalnie w ramach wykonywania zadań statutowych organizacji organizujących w tym przypadku ambasady USA w Polsce i niesławnej reputacji think tank-u Atlantic Council. Tej ostatniej niesławnej bo jego podstawowym zadaniem jak sami piszą jest atlantyckie przywództwo USA:

    „…. to promote constructive U.S. leadership and engagement in international affairs based on the central role of the Atlantic community in meeting the international challenges of the 21st century.”

    T.j. przywództwo a nie tam żadna współpraca.

    Kwaśniewskiego oczywiście ściągnięto, przewodniczył panelowi „Staying Relevant: The Transatlantic Partnership in Action” a co powiedział to nie wiem bo nic nie opublikowali.

    Co szkoda bo on jeszcze tak całkiem niedawno podpisywał razem z Wałęsą i trzeciorzędnym garniturem politycznych has-beens z okolicy raczej kompromitujący apel do Obamy – nie zapominajcie o nas to się wam ładnie i lojalnie odwdzięczymy dbając o wasze tutaj (t.j. w Europie) interesy. Co było raczej grubo NIELOJALNE w stosunku do reszty Europy ale przynajmniej konsekwentne, bo to on razem z Millerem zaoferowali Stanom współpracę polskiego wywiadu w rozpracowywanou starej Europy na ich potrzeby.

    Ale może już mu teraz przeszło.

    Apel zaś o szybkie koleje sprowokowało jak wszyscy tutaj pewnie wiedzą przebicie największego tunelu kolejowego świata pod Alpami dzięki któremu już niedługo 200 cztero tysiąc tonowych pociągów towarowych w systemie trans-rail będzie wkrótce śmigało na dzień pod Alpami pomiędzy Szwajcarią i Włochami z imponującą prędkością 200-250 km/h. (Europa musi w tamtych okolicał tętnić imponującą aktywnością gospodarczą) Imponujące.

  107. Na marginesie skoro już się tak rozpisałem, notka do IT-owców z Polityki. Portal http://www.wp.pl ma już od pewnego czasu własny app na iPad-a (bardzo fajna zabawka ten iPad). Prosty ale ta jego prostota bardzo mi się podoba, idealna dla takiego podręcznego komputerka (ten app można ściągnąć z iTunes).

    Zakładając ze Polityka ma własne plany na iPad-a a pewno mają sugerowałbym przyjrzenie się app the NYT. Jego wczesna wersja (ta z początku października była genialna – idealny format również dla Polityki).

    Bieżąca wersja znacznie się pogorszyłą interface wise, grubo przedobrzyli z dodadami. Inne znana mi polska próba ipadowska edycja Wysoki Obcasów GW, ciekawa ale nie jest to to.

  108. korekcja – Dood-ami dla porządku.

  109. pieprz99 pisze:
    2010-10-18 o godz. 11:13

    Pieprzu kochany, czy twe dziurki w pieprzniczce się zapchały czy też solniczka stojąca obok nadepnęła Tobie na stopę życiową ?
    Gdzie ja napisałem że zjeżdziłem cały Świat ?
    Kawał świata owszem, ale nie cały.
    Drugie. Nie moją wina jest że mieszkając w Niemczech od 26 lat, siłą rzeczy, a i siłą interesów różniastych , jestem zmuszony przez Berlin jeżdzić, do Berlina jeżdzić, o Berlin zahaczać.
    To tak samo jak kiedyś chłop jeżdził do Stolicy po gumowce, bo w GeeSie
    zabrakło.
    Zapewniam Cię , drogi pieprzu99 że ja do Berlina po gumowce nie jeżdżę, ale tak się składa że (tak jak w tym przypadku) korzystam z berlińskiego
    lotniska, odwiedzam znajomych i czasem też próbuję się odrobinkę
    odchamić w głębokim i szerokim oceanie berlińskich atrakcji kulturalnych.
    To, że Berlin działa na mnie tak a nie inaczej, jest moim subiektywnym
    odczuciem i nic na to nie poradzę.
    Jeżeli na innych oddziaływuje na inne sposoby, ich sprawa – jeden lubi
    brunetki, drugi blondynki ale w końcowym podsumowaniu, obaj mają
    rację. Chyba że …, ale to już innym razem tematycznym.
    Co do: „komfortu poczucia przynaleznosci do wielkiej rodziny jemu podobnych, gdyz, jak uczy doswiadczenie, wieksza czesc tzw. ludzkosci nade wszystko uwielbia jak jest ’sodko, tusto i ciepo’.”
    „Jemu podobnych” to znaczy ludzi, o ile dobrze zrozumiałem.
    Co do powyżej cytowanych słów, Twoich słów pieprzu99, to nie wiem czy
    zauważyłeś w czasie trwania Twego bytu tu na Matce Ziemi, że nie ma
    „tzw.” ludzkości.
    Jest ludzkość, no i ta jakże ważna reszta.
    Z trzech moich mankamentów przez Ciebie wymienionych („sodko,tusto
    i ciepo”), tylko dwa przystają do mojej osoby – słodko i ciepło ( zważ
    proszę poprawność pisowni).
    Ogólnie zaś odnoszę wrażenie, że sprawozdanie z mej podróży, adresowane do „starych przyjaciół” na tym blogu i Gospodarza Daniela
    Passenta, przygniotło jakby Twoje ego. To co miało być zdawstwem z
    tematu i poradnikiem dla innych wybierających się ewentualnie do Pragi,
    stanęło Tobie „ością w gardle” jedynie słusznej, polskiej zawiści .
    To tak jak kiedyś, za komuny, gdy Kowalski kupił „malucha” , jego sąsiad
    Nowak omal się nie pos…trzępił z zazdrości. Pieprzu99 to już nie te czasy!
    Świat stał się dawno globalną wioską, gdzie wszędzie i blisko, i tanio.
    Bardzo mi przykro że nie spełniłem Twoich oczekiwań i nie jestem
    polskim emerytem (do emerytury hen, hen daleko !).
    Cieszę się natomiast uciechą sztubacką, z tego, że nie jestem częścią
    „tzw. ludzkości” jak raczysz pisać, tylko częścią ludzkości która chce i
    potrafi cieszyć się życiem, bez względu na to jakim ono jest.
    Jedyne co mogę i ośmielę się Tobie poradzić, to zdjąć ciemne okulary
    pesymizmu i zawiści, zanurzyć się w otchłań zwaną życiem i turlać się w niej do woli.
    Bo życie mamy tylko jedno , prawda ? Lewy Polaku, staruszku, Zosieńko,
    Sebastianie, TeJocie, marleno i …wszyscy , ale to wszyscy oldboye i
    oldgirlsy tego blogu.
    Pozdrawiam was serdecznie !

    Pozdro…wienia.

  110. ET pisze:

    2010-10-18 o godz. 10:53
    ——————————
    Szanowny ET,

    po pierwsze- dziękuję za miłe słowa.
    Po drugie-z caym szacunkiem, ale troszkę się chyba rozmijamy , z naszymi odbiorami sztuki, w tym wszelkich wydarzeń artystycznych. Ja, posiadam taki defekt mentalny, który uniemożliwia mnie , ciesznie się dziełami, które zdecydowanie, nie odstają twórczo od wszystkiego dotychczasowego w danej dziedzinie w kierunku ku lepszemu, innemu niż wszystko dotychczasowe, bardzo współbrzmiącemu z najaktualniejszym stanem naszych ludzkich dusz, odkrywającym autentycznie NOWE rodzaje PIĘKNA…
    Oczywiście, najszlachetniejsze, najwspanialsze dzieła z dotychczasowego dorobku artystycznego, naszego , ludzkiego rodzaju, kontempluję w uniesieniach, ale równocześnie koduję je w soie, jako pułap dla nowych wyzwań. Mam , niestety poczucie, że nasz gatunek, zwłaszcza cywilizacyjnie, jego zachodnia odmiana, w sztuce/sztukach/ powiedział już wszystko, na co nas było stać, i zapanowało powszechne upawianie życia artystycznego, którego główną wartością jest to, że jest artystyczne. Natąpił wysyp najróżniejszych inicjatorów, którzy tworzą przedewszystkim imprezy artystyczne, w które można upchać dowolne rzeczy.
    Kiedy słyszę coś takiego, jak biurokratyczne organizowanie konkursu na europejską stolicę kultury- to cały zapadam się w sobie. Działacze poszczególnych miast-kandydatów na… skupiają się już wyłącznie na kreowaniu pomysłóów PR-owsko organizatorskich. Prolem posiadania wśród mieszkańców takich miast artystów na miarę czasu, nie ma komletnie znaczenia.Ma się zorganizować swoje miasto tak, żeby się nadało na europejską stolicę kultury i koniec!!! W normalnych , dawnych czasach, takie miasta jak Wiedeń, Paryż, Berlin/czasy moderny/ etc. ze wszystkich niezbędnych powodów rozkwitały w sposób naturalny, bezdyskusyjny jeśli chodzi o jakość artystów działających w tych miastach, z wypracowaną tradycją własnej wyjątkowości pod każdym względem, jeśli chodzi o sztukę, z niewymuszoną akceptacją danej metropolii przez najwybitniejszych artystów epoki etc. itd. …
    A dzisiaj? Wszystkie te ewolucyjne procesy załatwi się konkursowo.
    Podobnie sprawy sztuki toczyły się w martwych okresach w jej dziejach. W okresie ok 200 lat po rococo a przed romantyzmem, też wiele w sztuce się działo, i nawet nikt nie wiedział, że te wszystkie inspiracje antykiem- to były płody „martwej gleby”…

    Pozdraiam,Sebastian

  111. ET pisze:

    2010-10-18 o godz. 11:18

    Szanowny Panie ET

    Markel sie nie myli ona jest pomylona.
    Ciesze sie ze nie mieszkam w Europie.
    Prosze przyjac wyrazy wspolczucia.
    Francja i Niemcy kompromituja EU.

    Slawomirski

  112. Emeryci są różni jak i całe społeczeństwo ,ogólne oceny są nie uprawnione ( do emerytury mam coraz dalej jakby )

  113. Sławomirski :
    Przynudzasz powtarzaniem samego siebie . Życzę dużo zdrowia skoro niczego innego nie warto .

  114. # ET pisze:
    2010-10-18 o godz. 12:42

    cynamon29 pisze i bladzi 2010-10-17 o godz. 21:07
    jak przewodnik (chyba pracy) wyrazajac swoja niechec do Prus. Szkoda, ze nie wspomnial o innym atrybucie Pragi, niz “zloto”.
    ET

    Haj,haj Misiaczku ! A o jakimż to atrybucie nie wspomniałem, znawco piaskownicy ? Może o tym jak się lepi babki z piasku bzdur,
    które tak uwielbiasz i kultywujesz ?
    Widziałem w Pradze takie hasło na banerze:
    „Troll nech se trollem potiska ! Taha jeho natura!”
    Już w Czechach przed Tobą ostrzegają !!!
    Strach pomyśleć jak szybko pójdzie to dalej i w jakim kierunku !
    A jako nagroda pocieszenia – Kanon Przysłów Polskich (KPP !?):
    „Co jeden E.T. kupi, to dziesięciu mądrych nie sprzeda.”

    Pozdro…, albo i nie.

  115. Nemer pisze:
    2010-10-18 o godz. 18:42

    Zgadzam sie z twoim opisem. Opisales koncowa faze wypadku. Ja niczego nie podwazam.
    Ja napisalem ze kierowca autobusu musial byc potwornie zmeczony i nie byl w stanie przewidywac sytuacji na drodze. Przeciez to bylo juz 1800 km!

    Mercedes byl winny, tak byl a kierowca autobusu powinen to przewidziec. Jak ja widze szalenca na drodze to ustepuje. Nawet jezeli to ja mam pierwszenstwo – szalencowi ustapie. Pogoda byla zla – to dlaczego jechal. A skoro zdecydowal sie jechac w zlej pogodzie to dlaczego nie 60km/godz.

    Zdarzylo mi sie ze prowadzilem samochod 1500 km non stop na zmiane z partnerka. Zmeczenie bylo potworne i mielismy kilka potecjalnie wypadkowych sytuacji. Wymog nieustnnej koncentracji, zla pogoda i zachowanie innych pojazdow bardzo meczy.

    Zawodowy kierowca autobusu jest winny za podjecie decyzji jazdy w zlych warunkach i pomimo zmeczenia. Organizator wycieczki jest winny za brak regulaminu odnosnie godzin pracy, wypoczynku i wymiany kierowcow.

  116. Juz sie leja ! Meblami !
    The Mentor do Staruszka:

    „Teraz na pewno rzucisz krzeslem. Oby tylko trafilo w Kleofasa !”

    Pranie meblami mielismy juz wczesniej:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/03/na-francuskiej.html

    Menel z Dobrej czy mentor z blogu – co za roznica ?

  117. Szanony P. Lewy Polaku na miłość Boga , nie ubogacony , raczej wzbogacony . Neologizmy są potrzebne czasami , ale niekoniecznie zaraz muszą być przykościelne .

  118. Apel do Redaktora Daniela Passenta
    (a i innych nieopacznie jeżdżących dalej niż Wołomin i Marki).

    Szacowny Panie Gospodarzu !
    Szacowni inni szanowni !
    Mając na uwadze dobro tego blogu, tudzież zdrowie psychiczne niektórych blogerów tkwiących po dziś dzień w miejscach określanych jako grajdołki,
    inaczej znane jako resztki okopów po II Capstrzyku Światowym, przez wtajemniczonych określanych także jako Ogródki Działkowe im. Stydry
    Bladej, wzywam was drodzy blogerzy w bractwie, do zaniechania jakichkolwiek wyjazdów dalszych niż wymienione w tytule miejscowości
    podwarszawskie, lub inne odpowiedniki tychże przy większych miastach Rzeczpospolitej.
    Dokonując ekskursji i eskapad w sposób tak nieodpowiedzialny i
    niefrasobliwy jak Gospodarz tego blogu Daniel Passent, lub jeszcze
    gorzej, jak osobnik cynamon29, narażacie stabilność i niewzruszoność
    grajdołu na jego zachwianie i utratę status quo, jako najbezpieczniejszej
    przystani ciepełka i gnuśności pospolitej.
    Spójrzcie powyżej, spójrzcie na na wpisy niektórych sfrustrowanych i
    z trwogi drżących blogerów, nienawykłych do wyściubiania swego nosa,
    a i siedziska swego również, dalej niż sięgają ich zaorane morgi.
    Spójrzcie na trwogę w ich oczach, na gnijące w piwnicy ze strachu ich
    kartofle, które obawiając się nieobierania, niegotowania i niekonsumpcji
    (w wyniku ewentualnej nieobecności konsumenta który wybrał się dalej
    niż Wołomin) konają w spazmach krochmalnych !
    Tych którzy, mimo tego apelu, stać będzie na jakiekolwiek wyjazdy dalsze
    niżli wymienione powyżej, upraszam o zachowanie tego w tajemnicy i nie
    rozgłaszanie wszem i wobec (jak dwaj napiętnowani tj. Gospodarz i
    bezczelniak cynamon29) celem uniknięcia w przyszłości niepotrzebnych stresów miłośnikom grajdołka i Ogródków Działkowych.
    Wzywam tą drogą szczególnie osobnika Lewego Polaka do nieafiszowania
    się wjazdami (jesssuuussie nassarreński !) do córki w Quebec/Canada ,
    a osobnika o pseudonimie „staruszek” do nie wychodzenia przed swój
    stary, szary dom bo to narusza zasady zdrowego funkcjonowania narodu
    zakochanego w grajdole.
    Niechaj nieodpowiedzialne wyjazdy Gospodarza i cynamona29, oraz ich relacje z tychże, będą dla was przestrogą i nauczką na przyszłość !
    Niechaj zapanuje spokój i niemrawość !
    Niech betonuje się stan bezruchu i stagnacji !
    Trzy razy nie dla fanaberii turystycznych !
    Ręce precz od klamek pociągów i autobusów !
    Voucherom mówimy jednoznacznie precz !
    Hotelarz twój wróg !
    Bilety na makulaturę !
    Grajdoł jest nasz !

    Pozdro…wienia.

  119. @Slawomirski,

    Slawomirski pisze:

    2010-10-18 o godz. 21:01
    ET pisze:

    2010-10-18 o godz. 11:18

    Szanowny Panie ET

    Markel sie nie myli ona jest pomylona.
    Ciesze sie ze nie mieszkam w Europie.
    Prosze przyjac wyrazy wspolczucia.
    Francja i Niemcy kompromituja EU.

    Slawomirski
    ______________________________________________________

    Wielce Szanowny Panie Slawomirski,

    przenigdy nie przyszłoby mi do głowy, że bedę mógł – MUSIAŁ – skorygować twórczość Twą Wieszczu, toż wybacz mi,
    ale w Twym „czterowersowcu”, czasownik kompromitują,
    ze względu na to, aby cała ta konstrukcja – i nie chodzi mi tutaj oczywiście o TWE ZŁOTE MYŚLI, tylko tę EU – nie pierdolneła natychmiast z krachem, zastąpić trzeba obrzydliwym słowem FINANSUJA,(utrzymują).

    A tak na marginesie – znów wybaczyć proszę wyrażenie – czy zdradzisz nam MISTRZU, na jakim to kontynencie TY pomieszkujesz, SORRY, chciałem oczywiście spytać,
    jaki to kontynent może czuć sie zaszczyconym, mogąc uważać Ciebie za swego mieszkańca?!

    I tylko bardzo proszę, żadnych „wulgaryzmów” z tego…., no jak mu tam było……., a Szeakespirea, czy cóś tak jakoś!

  120. @tenno 22:04

    Wybacz tenno, ale ja lubie sobie czasami tak hieratycznie, dostojnie, czasami udaje mi sie dostojnie kroczyc a nie zwyczajnie chodzic, glebokim basem Dziwisza cos ubogacic, wlozyc na glowe takie wysokie, skomplikowane nakrycie, podac do pocalowania starszym damom moja bielutka, tlusta, spracowana dlon. Z tych marzen pozostalo mi tylko ubogacenie. Czyz nie wolno pomarzyc, skoro pan Et marzy, aby zostac intelektualista ?
    Prosze o wyrozumialosc i pozdrawiam
    LP

  121. tenno pisze:

    2010-10-18 o godz. 21:29
    „Sławomirski :
    Przynudzasz powtarzaniem samego siebie”

    Unikam plagiatu.

    Slawomirski

  122. ANCA_NELA pisze:

    2010-10-18 o godz. 18:00
    Slawomirski pisze:
    2010-10-17 o godz. 21:49

    „Pozostaje westchnąć…”

    I jak sie Pani teraz czuje?

    Slawomirski

  123. ELEPHANT ON THE MOON pisze:

    2010-10-18 o godz. 14:25

    NIE mocny.

    Slawomirski

  124. Bacha pisze:

    2010-10-18 o godz. 08:56
    „czy to bedzie zgaga, czy rozwolnienie, czy tylko niewinne pierdzenie – ”

    Bacha wpadla w objecia otworow naturalnych ciala.

    Bacha jest ambitna i radzi sobie.

    Slawomirski

  125. OGRODKI DZIALKOWE pisze:

    2010-10-18 o godz. 11:08

    Daje tobie zycie – nie pij.

    Slawomirski

  126. Lewy Polak pisze:

    2010-10-18 o godz. 04:58

    „Tak to jest powtorze troche w ubogaconej wersji filozoficzna refleksje Slawomirskiego; “Chocbys nie wiem jak pragnal, to czlowieka nie zglebisz.”

    Szanowny Pan raczy zartowac.
    Nic takiego nie powiedzialem.
    Prosze szukac szczescia u Bachy tej od otworow naturalnych.

    Slawomirski

  127. Jurek Cedro pisze:

    2010-10-18 o godz. 01:32
    „Gospodarz bloga jakiś czas temu bardzo wyraźnie stwierdził, że nie życzy sobie, aby porównywano tu kogokolwiek do Hitlera.”

    Zgadza sie.
    Pamietam.

    Slawomirski

  128. Szanowny Panie ET

    Uzytecznosc cynamonu jest znikoma. Zapach ma ale bez cukru jest niejadalny. Cukier krzepi cynamon.
    Nie ma co sobie zawracac glowy cynamonem bez cukru.

    Slawomirski

  129. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Rzeczywiscie w Berlinie wystaw (papierkow lakmusowych?, Niemcy budza sie?, trzezwieja?) jak grzybow po deszczu, mozna sie trodze zagubic, dostac tzw. „artystycznych” inklinacji w zaleznosci od tego jaka noga wstalo sie rano z lozka …

    Pare lat temu (2004) do Berlina z glupia frant w odwiedziny przyjechala MoMA – byla uczta na sto fajerwerkow dla ducha jak jasna cholera – ale nie tylko -, takiej uczty nie da sie urzadzic nawet u Sarah Wiener pomimo, ze po Francji jezdzi starym dymiacym z rur wydechowych garbatym Volkswagenem zatruwajac w ten sposob Prowenc
    – Adolf by to rozumial, ja NIE gdyz nie lubie dymiacych z rur Volkswagenow, nawet jak sa w poziomie – mam uraz do dymiacych z czerepu „dummnych Olkow”…
    Panie Slawomirski mnie „cus” ciagnie jak jasna cholera w strone Bornholmu … „Padliśmy ofiarą potężnej ideologii” tutaj niewatpliwie naleza sie uklony w strone A. Falicza za Leo Strauss’a i jego ekonomistow, lacznie z Mincem – tierer son Chapeau! http://www.polityka.pl/swiat/rozmowy/1509374,1,rozmowa-z-francisem-fukuyama.read

    O dziwo MoMa w/w atrystow w dostepnym zestawie nie posiada-la, domyslam sie, ze artysta Adolf bylby cholernie „rabiatyczny” jego dziela – tak jak i innych – nie zmiescily sie w widelkach ustawionej poprzeczki przez MoMa… no ja, o gustach sie nie dyskutuje – prawda?

    Jestesmy w okresie narastajacego ekonomicznego-tsunami-kryzysu, ktorego apogeum jest dopiero przed nami … na ja, spowodowanego przez artystow jak mowia nie z „ukladu” – W. Kuczynski ciagle „dummnie” pisze-podkresla na zasadzie maniaka? a la Diaspora jest czujna!: Jestm z „Ukladu – zawierzyc na slowo (?)

  130. Jednak hierarchowie sa demokratyczni i wyrozumiali, bo rzekli, ze kazdy posel powinien glosowac wedlug wlasnego sumienia, ale sumienie to powinna byc wlasciwe, bo inaczej zaczna rzucac miesem, pardon przeklinac.

    Pimpusiu, podsunalem ci te sentencje, myslalem, ze bedziesz mi wdzieczny, a ty sie oburzasz. Przeciez jako autor mysli moze nie najwyzszego lotu, ale w koncu majacej jakis poczatek, koniec, a w srodku sens, zaczalbys uchodzic za blogowego filozofa. Trudno, nie chcesz to nie.
    LP

  131. Szanowny Panie Slawomirski,
    Francja i Niemcami nie przejmuje sie za bardzo, bowiem cala checa jest poczatkiem walki wyborczej w obu nacjach. W Niemczech dochodza do tego wybory w krajach zwiazkowych. Po wyborach oboje walczacy i paru innych w Niemczech utraci swoje pozycje. Sarkozy’ego darzylem poczatkowo sympatia, Merkel natomiast reprezentuje partie, z ktora mi nie po drodze.
    Pozdrawiam.
    PS Nie jest mi po drodze z osobnikami, ktorzy jedza z dloni kazdego; tak postepuje LP i Towarzystwo Wzajemnej Adoracji. Coz, Lizakowi Ludzie siedza w wielu duszach. Oni zawsze nie na temat…Z mojej przykrotkiej bazylejskiej perspektywy niektore zdarzenia wygladaja inaczej. Helsinki sa naprawde przepieknym miastem, mimo okolic z drewnianymi domami.

  132. Sz. P. S.
    Zapomnialem dodac, ze przypraw uwielbiam wszytskie prowansalskie.
    ET
    PS
    Ryz na slodko i grysiki LP powoduja odruchy wsteczne.

  133. Nikt z odwiedzajacych „Zlota Prage” nie posunal sie dalej od przewodnika. Myslalem, ze przeczytam o bylej robotniczej dzielnicy, w ktorej ciekawe alternatywne zycie tetni. Takie dzielnice sa prawie wszedzie: Wwie, Krakowie, Londynie, Berlinie, Paryzu i wlasnie od lat po 89 w Pradze. Zycie pelne sztuki, a nie kuglarstwa na Moscie Karola. Nikt nie wspomnial o dzielnicy zydowskiej i ciekawym cmentarzu, z ktorego (na ktorym) w jednej seklundzie czytamy cala historie praskich Zydow.
    ET

  134. dzis zaczelo sie juz o 6.43!. Tym razem to juz nie zwyczajna czkawka, ale wszystko do kupy. Chyba potrzebna bedzie Zosienka z tabletkami „glupigo Jasia”.

  135. Teresa Stachurska, 23.21. Droga Pani Tereso. Sprawy są więc nie nowe. Fukuyama wstydząc się swojej fałszywej książki o śmierci cywilizacji, winę na nieszczęścia ludzkości spowodowanej zbrodnicza doktryna neoliberalizmu zrzuca na szarlatanów, których nazywają naukowcami lub gorzej profesorami ekonomii. Mamy takich także u nas w osobach typów Balcerowicza i jemu podobnych, który szydzi sam z siebie nakręcając zegar zadłużenia. Ten zegar także pracuje na korzyść rekinów rodzaju J.K. Bieleckiego za 8 milionów rocznie lub szefów KGHM, którym podwyższono dochody dwukrotnie. Dobrze ponad 100 tysięcy na miesiąc. Tymczasem ponad 60 procent głupich rodaków obywa się tysiącem. Miło Panią dostrzec na tym zamierającym, na którym coraz trudniej przeczytać interesującą opinię. Przeważa jak widać pustosłowie, marazm lub złośliwe wybryki intrygantów. Pan Redaktor nie bacząc na to, ma się dobrze idąc po linii obowiązujących wytycznych poprawności. Warto życzyć dalszych podróży.

  136. panie gospodarzu,
    powinno byc:
    pierwsza wystawa z hitlerem W TYTULE;
    zreszta ten sam blad(?)*) popelniaja dziennikarze niemieccy…
    ———————————
    *) artykul z „hitlerkiem” lepiej sie sprzedaje,he,he…

  137. Jasny Gwint, miło że nie wadzę 🙂

    Polecam: Piotr Ikonowicz – http://lewica.pl/?id=22611

  138. Kapituło!

    Potramalowy prosi o odnalezienie w archiwach aeropagu korzenia wątku drewnianych wątków. Ty Kapituło jest naszym metaglogowiczem i wiesz wszystko. Te moje szary płaty podczaszkowe, których nie uszkodziło tramalowe paskudztwo wspominają czas sprzed 50 lat. We wsi były trzy domy murowane i pięć odbiorników radiowych. Nieliczne drewniane chałupy miały pokrycie strzechą. A na blogach przewija się jakaś zbiorowa pretensja o pogardę wobec drewnianych domów. Czy jest ona wywołana niejasnym wpisem tego dziada, który we mnie siedzi?

    Czy jest ktoś kto się przyzna, że rzucił okrąglym stołem w wał przeciwpowodziowy w Wilkowie?

    Czy wielu blogowiczom potrzeba, aby Polska w niwecz się obróciła aby dokonała się zemsta?
    Czy na forach e-Polityki bywają młodzi i mogą wpisać: „Och dziatki! Żle się bawicie! Nam biega o co innego!”

    Czy pesymizm Kartki co do pogodnej jesieni to o nim samym, czy o tych wszystkich, którym przy posiłku mówią: „Stare znane ramotki!” ?
    Czepiam się nieustannie Kartki bo on zna i rozumie dużo czasów: minione, teraźniejsze i utęsknione. I nie jest bardziej gorzki niż moje ulubine lekko solone grejfruty?

    Co wy jecie i pijacie panowie, że nieustannie Was boli pustosłowie staruszka.
    Zadbajcie o mlodych. Oni Wam zapewnią paliatywy. A ja jestem beton.
    Próżny Wasz wysiłek.

  139. Jasny Gwincie
    Fukuyama, inni ekonomisci i nasz medrzec z Toronto po prostu zadziwiaja.
    Po zakonczeniu kolonialnego zlodziejstwa zachodnie ekonomie nie sa w stanie same siebie utrzymac. Ile jeszcze lat minie zanim to ekonomisci zauwaza ???

    Glownym efektem samowoli i anarchi storzonych przez duze korporacje jest bardzo niska produktywnosc kapitalu. Spojrzmy na przyklad amerykanskiego bohatera inwestycyjnego Warren-a Buffett-a.

    Investuje on po kilkaset mld dolarow na gieldach kazdego roku. To sa pieniadze jego klientow. Jest zadziwiajace ze nikt nawet nie probuje analizowac efektywnosci takich inwestycji z punktu widzenia ekonomi kraju.

    1) Ile miejsc pracy Buffett stworzyl?
    2) W jaki sposob przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB?

    Nie ma nawet o czym dyskutowac. Po zainwestowaniu setek mld dolarow Buffett nie stworzyl nawet jednego miejsca pracy i nie przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB. A jest takich jak Buffett tysiace.

    Teraz rozwazmy alternatywe. $10 mld buduje elektrownie, wydatki na taka inwestycje sa przychodem dla firmy budujacej, ci z kolei wydaja na dostawy i pracownikow. Dostawcy zarabiaja, a prcownicy ida wydac w sklepach, popyt wzrasta, itd. W rezultacie te $10 mld reprezentuje okolo $100 mld ozywienia ekonomicznego. To tzw ‚economic multiplier’.

    Ekonomisci juz dawno zapomnieli ze cos takiego istnieje. Ale jest nawet wiecej korzysci z elektrowni, trwaly majatek zostal stworzony ktory zatrudnia ludzi, produkuje zyski i podatki przez nastepne 40 lat.

    Obecnie za duzo kapitalu dostaje sie do dyspozycji szarlatanow ktorzy marnuja go na gieldach. Rzady maja obowiazek to zmienic. Ostatecznie 90% kapitalu pochodzi od wszystkich ludzi pracy (skladki emerytalne, oszczednosciowe, ubezpieczeniowe, medyczne,… itp)

  140. @”Teresa Stachurska” – „jasny gwint”
    Wczoraj we Wrocławiu, klub „Falanster” w ramach Ośrodka Myśli Społecznej im.F.Lassale’a (sprzężonego z „mikrym” co prawda – ale zawsze – think tankiem lewicowej proweniencji jakim jest środowisko Krytyki Politycznej) odbyła sie ciekawa dyskusja nt.komercjalizacji edukacji w Polsce (a we Wrocławiu w szczególności). Sprawozdanie z tego spotkania polecam Wam obojgu – http://www.lewica.pl „Wrocław:dyskusja o komercjalizacji edukacji”.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  141. Plaga ciemnogrodu ciągnie z wiatrem na zachód.
    Poczytajcie: „Powrót do średniowiecza”

    http://naukowy.blog.polityka.pl/

    Pozdro…wienia.

  142. O Karlovych Varach (czyli ustach Karola Gotta) nie będzie raportu.
    W myśl zasady: sami se pojedżcie, sami se zobaczcie.
    Polecam szczególnie rusycystom.
    Irena Karel to nie siostra Karela Gotta.
    Sprawdziłem u żródeł.

    Pozdro…wienia.

    Specjalnie dla staruszka, co to mi ostatnio piwnicznie się nastraja
    (nie piwem, ale mrokiem piwnic, żebyśmy się dobrze zrozumieli).
    A tam koty, czarne koty:
    http://www.youtube.com/watch?v=j9colHAECMA

  143. Towarzyszu Passent – czy Pan wie ze znow wrocily do Polski czasy stalinowskie. Skrytobojcze mordy, sady wydajace wyroki na rozkaz, klamstwo, zlodziejstwo. Gansterzy u wladzy. Skladam gratulacje z osiagnietego zwyciestwa nad Polska. Szkoda tylko ze nie doczekali tego Pana wybitni wspolrodacy jak czerwony harcerz kanalia Kuron, albo ten od fracuskich pocalunkow i prostytutek, zapomnialem jego imienia. Jeszcze raz gratulacje i moje uznanie. Chetnie zapisalbym sie u Pana na korepetycje.

  144. Logiczny bieg wypadków. Kombatanci zaczęli się strzelać. Może się wystrzelają?

  145. cynamon 29 procent:

    Wycieczka musi sie zwrocic.
    To jest zasada numer jeden.

  146. Szanowyn LP,
    prostym zabiegiem jest otwieranie siebie. Nieco trudniejsze jest otwieranie drugiego. Wywoluja one (niezaleznie od tego czy otwieramy siebie czy drugiego) przynajmniej dwie reakcje; agresje drugiego na prywatnosc interlokutora, prawdziwa lub zmyslona, za ktora po czasie ida proby odslony wlasnej tozsamosci (reakcja druga). Krotko mowiac; to co zarzucamy drugim czynimy sami, a cytat z kamienia mowi, ze…Ja zaczalem swoj pobyt w blogosferze porazony empatia Magrud i Stachurskiej oraz calego (licznego) grona Lizakowych Ludzi. Rowniez znajomosc ze Slawomirskim zaczela sie od milej zaczepki z jego strony. Udalo mi sie na szczescie rozstac z Lizakiem i lizakowym otoczeniem. Ich miejsce niestety zajeli natychmiast inni i taka jest dynamika blogosfery, z ktora sie nalezy godzic. Nie oczekuje tez zmiany paradygmatu i przewagi ciekawych oraz przemyslanych wpisow jako reakcji na otaczajacy nas swiat. Wystarcza mi drobne utarczki z nieciekawymi osobnikami, jednego z owych przedstawicieli usiluje Pan udawac, a tak naprawde jest Pan ciekawym, prostodusznym czlowiekiem. Ma Pan poczucie humoru, nie wiem czy Panu o tym kiedykolwiek pisalem, nie drazni Pana zwalczanie antysemityzmu, jest Pan oczytany, a drobne bledy jezykowe popelniamy wszyscy. Niepotrzebnie jednak zawiera Pan alianse majace od poczatku posmak mezaliansu. Moim zdaniem jest Pan wystarczajaco suwerenny, aby sprostac sobie i drugim zajmujac sie tresciwa dysputa, jesli konieczne, a przynajmniej dokladac swoja wiedze do prowadzonego tu dyskursu o naszym kraju. Ma Pan doskonaly pozytywny przyklad Staruszka, ktoremu sie to doskonale udaje bez potrzeby obrazania kogokolwiek Utarczki drobne wystarcza, wymiana natomiast, komunikacja na adekwatnym poziomie cieszy . Tylko w ten sposob mozemy nadac sens naszej obecnosci w blogosferze.

    Ciekawe jest, gdy pisze o tym ogolnie, to osobnicy Pana „karnacji“ nie reaguja wogole na podobne spostrzezenia, a jesli to przewaznie negatywnie wietrzac w tym podstep. Bedac osobistym mamy szanse na wybuchy osobistego otwarcia, mam nadzieje, ze tym razem bez agresji. Tak zareagowal Staruszek na trzy partykularne litery. Bylo to poczatkiem ciekawej rozmowy. Podobnie zaczela sie nasza znajomosc ze Slawomirskim oraz Jacobskym, atekze wieloma innymi. Tu jest naprawde wiele ciekawych postaci. Pan oczywiscie nalezy do tego grona i dobrze o tym wie. Problem polega na tym, ze nie udalo mi sie “zmusic” (czyt. sprowokowac) Pana do „rozmowy na temat“, rozmowy o tresci, a nie do ludycznych podrywow o formie z przyproszonym jednym okiem. Pan ciagle, ciagle niepotrzebnie redukuje siebie i to co Panu w duszy gra do ekskursji osobistych dodajac otuchy i sily uczacym sie jezdzic na hulajnodze. Oni dopiero sie ucza podkladac (czyt. chodzic) nogi i owo przyspieszenie z Pana strony rujnuje ich osobowosc. Ograniczaja sie bowiem do prymarnych projekcji komunikujac sie z bajkowym lusterkiem i wlasna uroda. Pan jednak ma wystarczajaco wiele doswiadczenia, aby na takie proby spogladac z dystansu. Niepotrzebnie ulaega Pan „popedowi“ rywalizacji wyzyn czy nizin intelektualnych, bo przeciez nie o urode sie spierac powinnismy. Tak naprawde, to nie wiem od czego zaczely sie nasze animozje, nie wiem rowniez jaki maja cel. Mysle, ze mamy sobie wiele do powiedzenia, bo mamy przeciez podobne zainteresowania i prawdopodobnie podobne zawody. O podstawach naszych animozji powiedzialem dostatecznie. Licze na Pana LP, bo nie moge juz dluzej patrzec z poczuciem winy na Pana proby kontaktu z drugimi oraz ze mna. To jest Pana nieodzowne prawo, ktorego Panu nikt nie zamierza zabierac i w imie tego prawa prosze Pana o dyskusje, spory wszelakiego rodzaju bez niepotrzebnej projekcji wlasnej oraz bez pomocy kolezanek rodzaju nijakiego, ktore stac na proste injurie bez celu i podstaw. Mam gleboka nadzie, ze uda nam sie wspolnie zakopac wykopane doly i przejsc do rzeczowej wymiany zdan, mysli, uwag etc, bo przeciez tak naprawde Panu li tylko o to chodzi (li tylko powtorzylem celem zaczepki). To co powyzej napisalem tyczy rowniez mnie samego, dlatego prosze potraktowac te osobiste wywody w miare powaznie.
    Z powazaniem i pozdrowieniami. ET

  147. do staruszek pisze:

    2010-10-19 o godz. 12:01

    Szanowny Staruszku,
    nie jestem wprawdzie zadnym czlonkiem czegokolwiek, to jednak jak liczba pojedyncza grona blogosfery sluze pomoca oraz informacja, ze o szklanych domach narozmyslalismy sie calymi latami, co nam poniekad uniemozliwia zapamietanie ciepla domow drewnianych na polnocy Europy oraz braku koniecznosci innego budulca jak tektura w sprzyjajacym klimacie niektorych stanow AP. Zwierze Ci sie; w naszym wieku nie jest wazne gdzie sie mieszka, lecz z kim sie obcuje. Stad nasza tu (prawdopodobnie) obecnosc. Rozmowa z Toba nalezy do przyjemnych i nie widze powodu sobie jej oraz innym odmawiac. Blogosfera jest kolejnym okruchem zycia (byl kiedys taki piekny film). Dlatego ciesze sie, ze tu jestes, bo tu kazdy osobny okruch jest cenny.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Kiedys podczas rozmowy tel. ze znajoma przebywajaca na US-prowincji narzekala glosno, ze w jej malym miasteczku niedaleko NYC nie ma biblioteki. Zapomniala biedna (lub nie wiedziala), ze ta amerykanska „dziura” byla juz w epoce internetowej. Zastanawiam sie czesto, dlaczego interesuje nas przecietnosc, wstecznosc, a wszystko inne czesto pomijamy. Ja widzisz, tez potrzebuje ludzkiej pomocy.

  148. ja również uwielbiam Berlin, nigdy go nie mam dosyć i zawsze wyjeżdżam za wcześnie

    mimo, że zdumiewa mnie jak wiele kiepskiej, biurokratycznej architektury postawiono tam po zjednoczeniu, obok budynków kapitalnych (próbuję nie porównywać z Warszawą, bo szkoda gadać)

    Berlin nie jest, i pewnie już nie będzie szczególnie pięknym miastem, ale trudno o coś podobnie inspirującego, żywego i wibrującego w tej części Europy,

    oby Warszawa, pogodzona ze swoją brzydotą (choć przecież można by wreszcie coś dobrego wybudować, nawet tu!), stała się takim super ciekawym, twórczym i pociągającym centrum Europy!

    Coś niby drgnęło wreszcie, po 20 latach wolności, ale pod wieloma względami to dziura zapyziała, pełna paradnych prowincjuszy próbujących sobie nawzajem udowodnić , który jest lepszym Europejczykiem 🙂

  149. Było niektórym do śmichu:

    Czy dziś w Polsce rozwija się przemysł nienawiści?V/b>
    Tak. Od dawna.

    Od jak dawna?
    Najpierw wiele lat temu zaatakowano Jarosława Kaczyńskiego, później mnie. W pewnym sensie byłam pionierem, ćwiczono na mnie metody, które potem wykorzystano do „dywanowego nalotu” na prezydenta. W jego przypadku z niektórych metod zrezygnowano jako nieefektywnych, a niektóre niebywale wzmocniono.
    Chciałam poznać ten mechanizm, więc żeby go zdiagnozować, wróciłam do tego, co o mnie wypisywano. Chciałam wiedzieć, co moje dzieci musiały wyczytywać.

    Jaki był z tego wniosek?
    W tych atakach była pewna logika, zidentyfikowałam stojące za nimi grupy polityczne czy grupy wpływów. Wobec prezydenta stworzono prawdziwy „przemysł nienawiści”.

    /…./

    Może jednak Pani przesadza, taka jest debata w Polsce.
    Doprawdy? Co innego jest poddawać kogoś krytyce, jestem na nią gotowa. Czymś innym jest stosowanie obscenicznego języka, który ma przyzwyczaić ludzi do obrzucania błotem. Chodzi o to, żeby doprowadzić do tego, że już wszystko wolno, że bariery zanikają.

    Naprawdę Pani uważa, że to jest możliwe?
    Wystarczy poczytać wypowiedzi, choćby na mój temat na forach internetowych.

    Przecież Pani wie, że internet to idealne miejsce do anonimowego obrzucania błotem. Co się pisze, co Panią tak niepokoi?
    „Wreszcie skończcie z tą szmatą”.

    To akurat są groźby.
    Przecież tak jest od kilku lat, odkąd byłam szefem MSZ. Jeśli się pisze, że „dobrze byłoby, gdyby Fotydze ktoś dał w łeb”, to właśnie jest przygotowywanie gruntu pod ataki, także fizyczne.

    Czy Pani bądź inni politycy PiS czują się fizycznie zagrożeni?
    Tak sądzę. Chociaż ja się nie boję i nie sądzę, żeby inni się tym przejmowali.

    Czy nadal jest do śmichu, ancymonku-cynamonku?

    http://www.rp.pl/artykul/2,551438-Szaleniec-zabil-dzialacza-PiS.html

  150. Siekiera się otwierała w kieszeni, aż się dzisiaj otworzyła w Łodzi!
    Konus Kaczyński może być dumny ze swoich wyników podzielenia
    polskiego społeczeństwa aż do takich granic!
    Pisuarskie „Po trupach (rzeczywistych), do władzy!” już się realizuje!
    A mamusia pochwali Jareczka, a i kotek zamiauczy.
    Bismarck niestety miał rację!
    Cóż więcej?

    Pozdro…wienia.

  151. WODNIK53, 12.58. Prywatyzować będą wszystko, wodę, powietrze, ziemię, Twoje sny i w końcu Ciebie. Takie jest założenie zgubnej doktryny, na którą na razie nie ma rady, ale są symptomy jej upadku o czym pisze Fukoyama a także Attali w jego wydanej właśnie książce. Attali prognozuje jeszcze 10 lat zanim to wszystko w wielkim huku trafi szlag. Byle nie zniszczyli wszystkiego. Dobry przykład dają tylko dzielni Francuzi protestując skutecznie przeciwko zamiarom rządów playboya i bankierów. Tylko nasi wydziedziczeni robotnicy siedzą cicho otumanieni oportunizmem elit rządzących i zachłannością kościoła. Na biskupów i Śniadka, bohaterskiego przywódcy za 29 tysięcy nie ma rady do czasu, aż bieda i nędza im nie dopiecze. Prywatyzacja edukacji i podporządkowanie jej doktrynie jest dalszym ciągiem prywatyzacji, militaryzacji i korupcji nauki. Procederu bardzo niebezpiecznego dla ludzkości o czym pisze w mądrej książce S. Krimski. Pozdrawiam z pod sarkafagu
    http://www.piw.pl/fragmenty/skorumpowana.htm

  152. OGRODKI DZIALKOWE pisze:
    2010-10-19 o godz. 14:28

    Nie pisze się „zwrocic” tylko: zwymiotować.
    „29” to nie procenty, mnie interesują tylko te w dawce 98.
    Do odkażania.
    No ale jestem w stanie zrozumieć, że na ogródkach działkowych
    zadawalacie się każdym procentem.
    Kiedyś było „Borygo”. Radzę poszukać bo tanie i niezdrowe.
    Szybciej można zejść, na przykład z blogu.

    Pozdro…, albo i nie.

  153. Grzesio,

    jezeli wrocily czasy stalinowskie to trzeba sobie co nieco przypomniec.
    Po pierwsze: nie mow,
    po drugie: nie pisz,
    po trzecie: jak piszesz, to sie nie podpisuj,
    po czwarte: jak mowisz, piszesz i sie podpisujesz,
    TO SIE POZNIEJ NIE DZIW.

  154. cynamon29 pisze:

    2010-10-19 o godz. 15:35

    Staraj sie odpowiadac humorem i dowcipem, nie zloscia, bo jako emeryt mozesz skonczyc kariere na ogrodkach dzialkowych. Widze Cie glosujcego nad nowym regulaminem.
    ET
    PS
    Za brak odpowiedzi dziekuje.

  155. cynamon29

    Dlaczego tanie wino jest dobre?
    Poniewaz jest dobre i tanie.

  156. Grzesio pisze i pisze oraz bezglusznie uczy sie czytac:

    2010-10-19 o godz. 14:16
    ….Towarzyszu Passent – czy Pan wie ze znow wrocily do Polski czasy stalinowskie. Skrytobojcze mordy, sady wydajace wyroki na rozkaz, klamstwo, zlodziejstwo. Gansterzy u wladzy. Skladam gratulacje z osiagnietego zwyciestwa nad Polska. Szkoda tylko ze nie doczekali tego Pana wybitni wspolrodacy jak czerwony harcerz kanalia Kuron, albo ten od fracuskich pocalunkow i prostytutek, zapomnialem jego imienia….

    Zaluje, ze takie teksty pojawiaja sie w blogosferze. Przepraszam Pana Passenta oraz pozostalych blogujacych za bzdrury niegrzecznego Grzesia, ktory zgubil antysemickie klocki. Proba werbalba niestety calkowicie chybiona.
    ET

  157. cynamon29 pisze:

    2010-10-19 o godz. 15:24
    …Siekiera się otwierała w kieszeni…

    Powyzej kolokwialna proba cynamonka.

    ET

  158. tak, tak, kadett,

    wszystkiemu winni wszyscy tylko nie polityka miłości w wykonaniu PiS-u.

    Tak jakby prawicowych forach śpiewano jedynie psalmy oraz hymny o miłości bliźniego.

    Sorry, ale przestań bredzić i podpierać te brednie wywiadami z bezpośrednio odpowiedzialnymi za pisowską politykę miłości. Niech „zagrożona fizycznie” Fotyga przeleci się po pro-pisowskich mediach i forach dyskusyjnych, i tam pozbiera podobne cytaty na temat ludzi, którzy według PiS-u stali tam, gdzie ZOMO, łże-elity, wobec wykształciuchów oraz po prostu ludzi okrzykniętych sprzedawcami interesów narodowych (czyli po naszemu zdrajców). Przypominam, że publiczne pomawianie o zdradę lub o sprzedaż interesów narodowych jest takim samym czynem jak nawoływanie do każdego innego popełnienia innego przestępstwa. Niech Fotyga policzy ludzi pobitych przez prawicowe bojówki broniące jedyniesłusznego charakteru narodowego państwa, przy cichej aprobacie takich tuzów pisowskich jak mini-hitlerek Górski.

    Biedna Fotyga zagrożona…

    To jest naprawdę powód do śmiechu.

    Pozdrawiam.

  159. Cynamonek zapomnial, ze prawdziwe zrodla znajduja sie w Marianskich Lazniach i to nie od zeszlego roku. Pamietam ciekawe spotkania przed aksamitna rewolucja i mandaty milicji za rzekome przekroczenia przepisow ruchu drogowego, 100 CK. Cynamonek mysli natomiast ciagle o ruchu wprawdzie kolowym, lecz bez nadmiaru doboroci cioci.
    ET

  160. do
    OGRODKI DZIALKOWE pisze:

    2010-10-19 o godz. 14:28

    Cynamonkowi zwracaja sie nawet zwroty. On jest po prostu doskonalym materialem do recyklingu intelektualnego.

    ET

  161. Szanowny Panie Et

    Ma pan racje podobnie jak Staruszek(a jednak moze nieco mniej) nie jestem agresywny, lubie zgode. Mowiac szczerze zawstydzil mnie pan zwracajac sie do mnie tak lagodnie i pojednawczo, to swiadczy o pana klasie. Ma pan wady, ale kto ich nie ma, wiec bede sie staral ich nie dostrzegac, nie wysmiewac. Niech mi pan uwierzy ze nie istnieje zaden spisek skierowany przeciwko panu. Cenie humor i inteligencje Zosienki, duzo mniej innej osoby, ktora niezdarnie ja nasladuje, bawi mnie beztroska madrosc Cynamona, juz nie wspomne o Staruszku. A wiec zapalmy fajke pokoju.
    A tak wogole, to powinnismy podziekowac Staruszkowi, ktory swymi -jagby to powiedzial Mentor – bredniami rozsiewa pokoj na ziemi blogu
    Pozdrawiam
    LP

  162. Biedny desperat wzial sprawy w swoje rece – i niekoniecznie zgadzam sie z opinia eksperta w RP, ze frustracje spowodowaly niepowodzenia natury prywatnej.
    Zle sie dzieje w panstwie polskim, skoro brak przyzwolenia na dzialalnosc J.K i jego pretorian popycha czlowieka do radykalnych srodkow. I moglo nim kierowac nie szalenstwo a poczucie patriotyzmu i odpowiedzialnosci za kraj. Nie wykluczalabym tego stanowczo.
    Niekoniecznie podpadam pod definicje psychologa z RP, ale musze przyznac, ze w okresie najwiekszego nasilenia oblezenia Krakowskiego Przedmiescia kombinowalam przed zasnieciem, czy nie wybrac sie na wycieczke do stolicy, aby potknac sie przypadkiem pod krzyzem i przewracajac znicze doprowadzic do pozaru owego. Tylko moja wiedza chemiczna byla niewystarczajaca niestety;((
    Czy oznacza to iz jestem radykalna i nietolerancyjna? Prosze o diagnoze.

  163. kadett pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:12

    „Czy nadal jest do śmichu, ancymonku-cynamonku?”

    A może tak precyzyjniej, bo nie bardzo wiem o co Tobie kadett
    chodzi ?
    Co ja mam do wywiadów-legend Fotygi ?
    Joystickiem na nią nie dysponuję, to dla jasności.

    Pozdro…wienia.

  164. Klopfer pisze:

    2010-10-19 o godz. 02:20

    Szanowny Panie Klopfer

    Myli sie Pan.
    Liczenie pieniedzy/na pieniadze smuci.
    Jeszcze bardziej smuci europejska ksenofobia.

    Dziekuje nie za temat zastepczy.

    Slawomirski

    Slawomirski

  165. @Kadett 15:12

    No to przypomnijmy, co opowiadal Niesiolowski w Sejmie o Kaczynskich: Panowie Kaczynscy donosili na swoich kolegow, kiedy nawet nastoletnie dziewczynki wytrzymywaly tortury gestapo i nikogo nie wydaly. A niejaka Kolenda-Zalewska nazwala sw.pamieci Lecha Malpa w czerwonym, a inna Olejnik powiedziala, ze ma prezydenta na krotkiej liscie. Walesa palil kukly blizniakow, a Tusk po przegranej o prezydenture powiedzial, ze Lech Kaczynski zostal wybrany przez nieporozumienie i nie chcial mu podac reki. Bronek Komorowski szwendal sie z Szakaszwili po wertepach Gruzji, gdzie urzadzono mu spektakl swiatlo i dzwiek. Pani Fotyga zostala porabana i poraniona przez Sikorskiego, a wszyscy ministrowie spraw zagranicznych oprocz pani Fotygi byli ruskimi agentami.
    Oto te naloty dywanowe, bezprzykladne, niebywale, nieslychane, obrzydliwe, odrazajace, ohydne, obrzydliwe, ktore doprowadzily szalenca do zbrodni.
    A co robil Niesiolowski, kiedy bracia Kaczynscy spedzali cale lata w komunistycznych wiezieniach? Otoz ten jako mlodzieniec grywal w rezymowych filmach z Bolkiem i Lolkiem, nigdy nie poczul twardosci rezymowej pryczy,potem zrobil ten swoj komuszy doktorat posilkujac sie cytatami z Lenina. To ten nedzny czlowiek kryje sie tchorzliwie za zbrodnia tego szalenca, polskojezyczne media i Tusk
    No i co ty na to Cynamonku Ancymonku ?

  166. ET pisze:

    2010-10-19 o godz. 14:38

    Szanowny Panie ET

    Gratuluje.
    Rozumnej i pieknej postawy wyciagnietej dloni.
    Staruszek i Lewy Polak tez sa mi bliscy.

    Kto w dzisiejszych czasach szuka absolutu?

    P.S.
    To jest akcja z prawej polkuli mozgowej.

    Slawomirski

  167. Po wpisie z 15.24 chyba zdobędę się na list dziękczynny do Frau Merkel z wyrazami szczególnego uznania za uwolnienie ziem ojczystych z polskich idiotów wyjątkowej okazałości, za stworzenie im tam przyjaznych azylów i szczególną troskę, jaką ich otacza. Niech jej się odwdzieczą, jak tylko potrafią, jako polskie czarne perły w cesarskiej koronie. I broń mnie, Panie Boże, przed ich powrotem tutaj w jakiejkolwiek postaci, nawet wirtualnej. W zamian zawsze mogą liczyć na częste odwiedziny Gospodarza i jego cerberów blogowych szczególną wyrozumiałość, która być może wynika z wewnętrzej równego traktowania ułomnych umysłowo.

  168. … icerberów blogowych szczególną wyrozumiałość, która być może wynika z wewnętrzej potrzeby równego traktowania ułomnych umysłowo.

  169. Takie czasy ze trzeba przepraszac za prawde. A Ci co cale zycie zyli w klamstwie i dzieki klamstwu sa autorytetami.

  170. # OGRODKI DZIALKOWE pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:45

    „cynamon29

    Dlaczego tanie wino jest dobre?
    Poniewaz jest dobre i tanie.”

    Tu się zgadzam w stu procentach! Jest tanie, dobre i logicznie myśląc
    trzeba sobie zadać pytanie: no i czego nam więcej trzeba ?
    Niczego! Jest bosko i farfuśnie!

    Pozdro…wienia.

  171. Według partii i organizacji lewicowych, kapitalizm prowadzi do niesprawiedliwości społecznej na ogromną skalę. Organizacje te podnoszą również duże rozbieżności między modelowymi schematami wolnego rynku a ich praktycznym stosowaniem (np. nieuwzględnianie na modelach faktu powstawania monopoli lub oligopoli w niektórych gałęziach gospodarki, jak handel żywnością). Dlatego też postulują jego przeciwieństwo, czyli socjalizm.

    Kapitalistyczny system produkcji był także przedmiotem badań Karola Marksa. Sformułował on tzw. teorię wartości dodatkowej, uznając za istotę systemu kapitalistycznego systematycznie odbieranie pracownikowi części wypracowanej przez niego wartości przez kapitalistę. Marks był także autorem tezy o cyklicznym i nieuniknionym charakterze kryzysów gospodarki kapitalistycznej, jak też jej nieuchronnym upadku, który wg Marksa będzie rezultatem wewnętrznych sprzeczności kapitalizmu. Kapitalizm tak działa na ludzkie zachowanie, że np. w USA, gdzie kapitalizm (w przeciwieństwie do np. Europy) funkcjonuje od dawna społeczeństwo metodą bojkotu wymusza na producentach niskie ceny towarów[potrzebne źródło]. Według Włodzimierza Lenina imperializm jest najwyższym stadium systemu kapitalistycznego co opisał w swojej książce „Imperializm Jako Najwyższe Stadium Kapitalizmu” z 1917 roku. Kapitalizm jest także krytykowany przez środowiska alterglobalistyczne które uważają że globalizacja to nowa forma imperializmu która prowadzi do podziału na kraje wyzyskujące i wyzyskiwane.

  172. ET pisze:
    2010-10-19 o godz. 09:19
    ET pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:41
    ET pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:50
    ET pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:55
    ET pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:57

    Tytaniczna praca od podstaw, na temat szczypty cynamonu!
    E.T. – jestem pełen podziwu !
    Heraklesie tego blogu, jak się będziesz tak dalej udawadniał,
    zlecę ci chętnie posprzątanie stajni Augiasza !
    A potem …hm, zobaczymy.
    Ano i deserek – Kanon Przysłów Polskich (KPP !?):
    „Co ma E.T. na dnie, to wódka wywiedzie snadnie.”

    Pozdro…, albo i nie.

  173. Panie Et,

    Jeszcze raz przeczytalem uwazniej pana dlugi wywod i zdania nie zmieniam, przyjmuje wyciagnieta reke. Ale prosze pana, niech mnie pan nie bierze pod wlos, schlebiajac mi, ze ja taki dojrzaly, ktory niepotrzebnie dosiada hulajnogi i kuma sie z mlodymi. Ja kumam sie z tymi, ktorych lubie, a pana troche polubilem. Jest pan taki jak jest i chyba juz za stary, zeby sie zmienic, wiec nie bede pana pouczac. Niech pan zostanie soba, a ja jak Staruszek bede sie staral wylawiac perly z panskich wypowiedzi, na pewno cos sie znajdzie.
    Jescze raz pozdrawiam
    LP

  174. Grzesio, takie ladne masz imie a taki z ciebie sukinsyn. Szkoda !

  175. Po tym jak

    jeden z blogowiczów – całkiem, calkiem – wyjaśnił mi, że moka dobroć jest chwalenba, ale nie powinienem ot tak sobie, zmieniać kryteriów nagrody Darwina (słusznie – bez obcowania z głupotą niesposób głupotki płytkiej odróżnić od Czarnej Hańczy – a ja kryłem sie po kątach gdy nacierała) ,

    to już uważałem, że mamy wszystko poukladane. Zimny pokój.

    A tu coś drgnęło w et consortes.

    ET się przymila do Lewego Polaka; Lewy Polak do ETa. Szaleństwo tolerancji!

    I na kogo ja się teraz będę wściekał Przyjaciele?

    I jeszcze więcej liści zżólknie i zaczną iść w ślady ETa i wpierw przepraszam a później jeśli w czymś zawiniłem. Przecież Kartce marzącemu o rodakach używajacych słów proszę i przepraszam oczy ze zdumienia się wyłupią.

    Tworzyłem czworościan: ja, Lewy, cynamonponumerowany i TJ.
    A teraz będę może dwudziestościan musiał przygotowywać!

    Panie i Panowie! Nie utrudniajcie życia paru takim co na niewłaściwy blog historia ich rzuciła! Nie bądźcie wbrew kapitule. Zaraz Czeslaw powie mi
    ego te absolve i będę musiał wycierać łzy z klawiatury!

    Przyjaciele! Witajcie i poróżnijmy się o jutro. Zrobiło się dramatycznie smutno. Jakiś częstochowski staruszek nie posłuchał mego: „Broń do nogi!”.
    Główne postaci emocjonalnego teatru 2010 to osoby leciwe. Jarosław Kaczyński, Joanna od krzyża, staruszek ze sloikiem, staruszek spod Kordegardy, staruszek z granatem i łódzki staruszek są po czterdziestce.

    Co sie dzieje? Ja nie mogę opędzić się od myśli o Zuzannie w kąpieli, a oni walczą. Gotowi są na ofiary dla Ojczyzny. Skoro już nie przeszkadzają nam nasze źle dobrane krawaty (dzięki Ci ewolucjo poglądów!) , to może pomyślmy na miarę swoich możliwości: skąd ta wysoka średnia? Czy czasem my seniorzy przyzwoitego bloga nie zapomnieliśmy o czymś pławiąc się salonowych basenie spokoju?

    Za dzisiejszymi wydarzeniami stoi dżungla cierpienia. Popiszmy na ten temat – delikatnie, bez prowokacji. Nam przecież okrutna walka między sobą nie grozi.

    Zapraszam. Dziękuję. Liczę na Was nieustannie.

  176. Na goraco mozna tylko zlozyc serdeczne wyrazy wspolczucia ofiarom zamachu na lodzkie biuro poselskie PiS-u, oraz ich bliskim.
    Mord polityczny nie jest i nie moze stac sie orezem w demokracznych sporach i scysjach.
    Wykorzystywanie tego mordu do szantazu politycznego, oraz dla zamkniecia ust politycznym oponentom jest jego instrumentalizacja.
    Podszywanie sie pod ofiary to zwykle naduzycie.

  177. Slawomirski pisze:
    2010-10-19 o godz. 07:19

    Szanowny Panie ET

    „Uzytecznosc cynamonu jest znikoma… ”

    Zgadza się! Ale jest.
    Jaka jest użyteczność slawomirskonu ?
    Konia z rzędem temu, kto ją potwierdzi i udowodni.

    Pozdro…wienia.

  178. Jacobsky pisze:
    2010-10-19 o godz. 15:52
    „tak, tak, kadett,
    wszystkiemu winni wszyscy tylko nie polityka miłości w wykonaniu PiS-u.
    Tak jakby prawicowych forach śpiewano jedynie psalmy oraz hymny o miłości bliźniego.”

    Mój komentarz

    Przemawiających na rzecz rozwiniętego poczucia miłości bliźniego u elektoratu PiS-u kilkanaście wypisów z ich witryny.

    Paleta epitetów imponująca:
    – „banda ryżego” „niemiec thusk”, „bolszewicy”, nazistowska PO”, „morderstwo smoleńskie”, „TVN (syf)”, „Gówno Wyborcze”, „ryża rasa”, „cwany firer”, ” kondonek Dyzma Tuskaszenka”, „ pRezydent KGB w Polsce komoRuski-Szczynukowicz”, „zdrajcy”, „sprzedawczycy”, „zbrodniarze”, „wojna zaczęła się 10.04.2010”, „rzad bedacy w rekach masonerii chce zniszczyc polowe Polakow”, „wojna domowa do ktorej dazy tusk i jego media”, „ rządy PO bardzo przypominają mi rządy Hitlera”, „PO jest jak NSDAP”, „to jest przygrywka, zleceniodawcy z 10.04 myślę że chcą dokończyć spieprzoną sprawę i brata koło brata położyć”, „premierze Tusk jest pan prowodyrem, „mafia ryżego”, „Panie Tusk…..jesteś pan miernotą”, „Tuskie, Komoruskie, RadSiki i inne mendy typy Niesiol, Palikot, Bydlo-Bartoszewki, rozne Wajdy i Kucyki”, „Gaz.Wymiotna”, „psychopatyczna partia POtworow”, „jad toczony przez jąkatego żydłaka”, „JK Nie wsiadł do samolotu to trzeba sie było go pozbyc inaczej”, „tusk i jego banda”.

    To są próbki ze słownika nienawiści, który sympatycy PiSu opanowali perfekcyjnie, żaden inny elektorat nie dorasta im do pięt.
    I ci ludzie krzyczą dziś – co, my, gdzie, kiedy, to oni wredne POlszewiki, zdrajcy, mafia, masoneria, ryży donek Tusk, jąkaty żydłak, itp. itd.
    No bo chyba, a właśnie , że tak.
    Psze pana, on się przezywa!

    Cytaty
    1) „Tak zaczyna się haniebna napaść p.o. na legalną opozycję . strach tuska i jego popleczników przed odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską i niebywała agresja na przeciwników politycznych prowadzi do zbrodni ! nie zapomnimy o ich zdradzie polski !”

    2) „Władza ruszyła z eksterminacją Katolików Polaków! Metody sowieckie! Mordowanie opozycji! Panie Jarosławie Kaczyński! Tego nie wolno zostawić tylko działać!”
    3) ” Ludzie musimy się jednoczyć i byc gotowi na wszystko….Widać że bana ryzego i jego spółka- wsioko-putinwa zrobi wszystko aby Pis nie doszedł do władzy.Zobaczcie Państwo że teraz prawie co dziennie ginie jakiś człowiek z ugrupowania prawicowego,chodzi o wyeliminowanie i zastraszenie wszystkich.Tak jak już kiedyś pisałem banda ryżego bandyty ma na swoich usługach bandytów którzy są sterowani przez wsioków.Dlatego musimy uważać na siebie i chyba koniecznie mieć coś przy sobie do obrony bo nigdy nie wiadomo kiedy trzeba będzie im stawić czoła”
    4) ” Oj chyba POra wziąć się za tą nazistwoską PO dopóki jeszcze można”
    5) „Oto objaw wściekłych ataków mediów agenturalnych i polskojęzycznych. Oni wracają do gry,a Tusk otworzył zdrajcom wrota,bo sam jest zdrajcą.Bierut był bardziej polski niż sam Tusk.Działa on na szkodę Polski ,a jest to jego misja od najmłodszych lat.”
    6) ” Coraz wiecej ofiar pociaga za soba morderstwo smolenskie!!!ile to juz osob w niewyjasnionych okolicznosciach stracilo zycje!!!!A teraz napad !!!!To wszystko po to zeby zastraszyc ludzi!!!!a ze kosztem zycia ludzi ,nie wazne ,aby osiagnac cel!!”
    7)” Nie ma miejsca w Polsce, giną ludzie którzy chcą walczyć o prawdę i nie dają się podporządkować, mający własne zdanie. Już gorzej nie może być w kraju, chyba że wojna domowe do której doprowadzi TVN (syf) i Gówno Wyborcze. I nienawiść(nie apatia) polityków względem PIS-u”
    VIII) ”To dopiero przypomina rok 33, napaday na tych, których trzeba się pozbyć, bo nie pasują do ryżej rasy.
    Do czego doprowadziła propaganda gebelsowska „polskiego” firera.
    ” Czas rozpocząć rozliczanie Cweli Kremla z PO na czele z konDonkiem Dyzmą Tuskaszenką i pRezydentem KGB w Polsce komoRuskim-Szczynukowiczem za ich politykę ruskiej miłości! W przeciwnym razie politycznych zbrodni na Polakach-Patriotach będzie coraz więcej!!!”
    9) ” Powinniśmy wyjść masowo na ulicę – nie parę tysięcy lecz parę milionów. Chyba tak liczba zwolenników Polski wolnej od zdrajców, sprzedawczyków i zbrodniarzy się znajdzie.”
    10) ” Kto sieje nienawiść, ten zbiera jej żniwo. Tuskolandia rozwija się zgodnie z regułami moralnymi demonstrowanymi przez Komorowskiego, Tuska, Sikorskiego, Klicha, Kopacz, Kwiatkowskiego, Arabskiego. To dopiero początek. Wojna zaczęła się 10.04.2010. Każda przelana kropla krwi, jest przelana za wolność ojczyzny.”
    11) „rzad bedacy w rekach masonerii chce zniszczyc polowe Polakow!!!! co im to przeszkadza!!!chca osiagnac swoje cele,madrych musza sprzatnac!!!”
    12) ” Zastraszanie , napadanie a w koncu mordowanie.
    Wiedzialam ze ONI sa zdolni do wszystkiego i nieraz
    o tym pisalam. L. Kaczynaki byl duza przeszkoda w
    podpisaniu KONTRAKTU GAZOWEGO z Rosja .
    To byl glowny powod tego mordu i ludzi towarzyszacych
    ale nie tylko , chociaz nie jedyny – ale glowny ! JESLI NATACHMIAST NIE PO-zbawi sie tuska wladzy moze zginac jeszcze wiele ludzi . Najgorszy scenariusz to
    wojna domowa do ktorej dazy tusk i jego media.”
    13) ”już dawno mówiłem, że rządy PO bardzo przypominają mi rządy Hitlera. Doświadczyłem tego w czasie pamięnej nocnej manifestacji przeciwników krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Widziałem nienawiść bojówek tuskowych. Teraz morderstwo… tak zrodziła się Noc Kryształowa w III Rzeszy.”
    14) „PO jest jak NSDAP”
    15) „myślę, że to jest przygrywka, zleceniodawcy z 10.04 myślę że chcą dokończyć spieprzoną sprawę i brata koło brata położyć.
    i jeszcze jedna rzecz, myślicie że syn Wróbla powiesi się w celi?
    16) „Jestem przerażona, nieżyją dwie osoby , druga zmarła. PREMIERZE TUSK JEST PAN PROWODYREM, KIEDY PAN ODEJDZIE Z POLITYKI ?!!
    17) ” I mafia ryżego niech lepiej się nie usprawiedliwia ,bo to co widzimy u nas w Polsce co się wyprawia pod ich rządami to jest skandal
    Żyjemy gorzej niż za komuny….ludzie znikają,tajemnicze morderstwa,zamach w Smoleńsku”
    18) „Panie Tusk…..jesteś pan miernotą i nie przynoś hańby Polsce!!!!
    Bo tylko prawdziwy Polak i patriota potrafi zadbać o dobro Polski i jej społeczeństwa”
    19) ”Widac jak Tuskie, Komoruskie, RadSiki i inne mendy typy Niesiol, Palikot, Bydlo-Bartoszewki, rozne Wajdy i Kucyki panicznie boja sie zwyciestwa PiS-u i wykrycia roznych afer i powiazan z komunistycznym zbirami. Codziennie saczony jad z ich /i TVN oraz Gaz.Wymiotnej/ pyskow i rzucanie gróźb bezposrednich zbieraja juz swoje mordercze zniwo.”
    20) ”Zdelegalizowac psychopatyczną partię POtworow. W normalnym kraju machina urzedowa juz by ruszyla. POlska jest republiką bananową.”
    21) A propos Warzychy: Ja mówię (choć nie wiem, czy pierwszy) że to wina Tuska. Może nie był on najbardziej zaciekłym podżegaczem (od tego ma swoich fagasów), ale bez wątpienia był. Mógł się przeciwstawić, albo choć zdystansować od jadu toczonego przez jąkatego żydłaka, ale tego nie zrobił”
    22) „JK Nie wisadł do samolotu to trzeba sie było go pozbyc inaczej…. Nawet ich nie stać na zwykłe „przykro mi, kondolencje”. To żałosne, dalej potrafia tylko oskarżać ofiary, kanalie …”
    23) „powtórzę słowa pana doktora J. Kaczyńskiego „w normalnym demokratycznym
    Kraju taki rząd by nie istniał”.
    24)” tusk i jego banda odpowiada za to nieszczęście”

    Pzdr, TJ

  179. Aga pisze:
    2010-10-19 o godz. 17:13

    Obecnie, debata o kapitalizmie jest wypaczana bo nie mozna tego rozumiec w tym samym sensie jak to rozumial Marks. W 19 wieku kapitalista byl ten kto dysponowal kapitalem. Obecnie tak nie jest. Ci co dysponuja kapitalem dysponuja kapitalem nalezacym do innych ludzi.
    I z tego wlasnie powodu krytyka kapitalizmu mija sie z celem bo obecny systm jest po prostu zlodziejstwem.

    Po zdobyczach socjalnych ludzi pracy w ciagu ostatnich 40 lat wyksztalcily sie nowe formacje kapitalowe. Ludzie pracy sa dzisiej wlascicielami co najmniej 90% wypracowanego kapitalu. Ten kapital to ich skladki oszczednosciowe, emerytalne, ubezpeiczeniowe, medyczne itp.

    Jednakze dyspnentami tego kapitalu sa fimly gdzie ten kapital jest gromadzony; banki, firmy ubezpieczeniowe, fundusze emerytalne,….itp

    A ci dysponenci z kolei wykorzystuja ten kapital dla swoich wlasnych celow. I to jest glownym problemem. Pojecia wolnosci ekonomicznej i wolnego rynku sa wypaczone. Bo,… dysponenci nie ryzykuja wlasnego kapitalu.

    Dlatego jest kryzys, dlatego miedzy innymi dlugi kazdego kraju wzrastaja szybciej od produktu narodowego. Bo kapital ludzi pracy dla nich nie pracuje. Rozwiazanie tego problemu jest proste ale trzeba to najpierw zrozumiec a to jest jak widac za trudne dla ekonomistow. Polecam rowniez http://passent.blog.polityka.pl/?p=766#comment-180833

  180. Widzisz Lewy jaki jestes inteligeny i jak slicznie dyskutujesz. Wyslij mnie teraz do szpitala psychiatrycznego, bedziesz wiec tak wielki jak Twoj Tusk i Komoruski. Boze jaka hanba dla tego Narodu – mordy polityczne tak jak w czasach stalinowskich. Michnik moze byc z siebie dumny tak jak gospodarz tego bloku. Wstyd na caly swiat.

  181. kadett pisze:
    2010-10-19 o godz. 16:42

    Kadettku kochanieńki, o 16:30 zadałem Tobie konkretne pytanie licząc
    na konkretną odpowiedż, a Ty mi o 16:42 walisz na odlew w brew za to
    co napisałem o 15:24. Dobrze że nie poszedłeś mi na rękę, dzięki temu mogę dalej pisać i nie nosić ręki w gipsie, na temblaku !
    Jeszcze raz wielkie dzięki za litościwość działań!
    Rozumiem że prawda jest bolesna. Szczególnie bolesna, gdy nam z nią
    nie po drodze, w naszych wewnętrznych peregrynacjach.
    Przykro mi że Twoje wędrówki wewnętrzne zawiodły Cię w zaułki inne
    niż moje, ale takie jest prawo demokratycznej dżungli.
    Papugi w dżungli prawdziwej, mają większe problemy niż my, w tej małej
    społeczności tu na blogu.
    Jednego czego nie rozumiem, to mieszanie w nasze mniejsze lub większe
    blogerskie sprawy, kanclerza Bundesrepublik Deutschland Angelę Merkel.
    Kadettku, ta postawna i mądra kobieta ma na głowie 80 milionowy Naród.
    Chyba nie sądzisz, że interesuje ją to co my tu piszemy na tym blogu!
    Angela Merkel, wyobraż sobie, nie interesuje się również moją skromną
    osobą i mimo że miałem przyjemność spotkać ją osobiście, lata temu całe,
    to nie wymieniliśmy się wizytówkami.
    Muszę Ciebie w tej kwestii zdecydowanie rozczarować.
    Niestety – jest jak jest, i nic na to nie mogę poradzić.
    Obiecuję jednak bardzo solennie, że jak tylko w okolicy mojej osoby pojawi się jakikolwiek przedstawiciel rządu BRD, nie omieszkam Ciebie
    o tym powiadomić.
    Tymczasem, oczekując na odpowiedż na postawione przeze mnie pytanie
    (przypomnę – o 16:30 ) żegnam się, przesyłając…

    Pozdro…wienia.

  182. staruszek pisze:
    2010-10-19 o godz. 17:59

    „Za dzisiejszymi wydarzeniami stoi dżungla cierpienia. Popiszmy na ten temat – delikatnie, bez prowokacji.”

    Szanowny Staruszku.

    A co tu się rozpisywać. Ponieważ nasza polityka krajowa to tylko gra w słupka-głupka (patrz np. kastrowanie pedofilów, pogrożenie paluszkiem OFE, dopalacze a z drugiej strony Wawel, krzyżowe klęczony, telefony zza grobu itd. itd) to PiSowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu nic lepszego w kampanii wyborczej przydarzyć się nie mogło.

    Platformie słupek-głupek spadnie jak dzisiaj świeczka japońska KGHM-owi i copper-kowi po danych z USA a PiSowi podskoczy jak parę dni temu Googlowi i Nasdaq-owi i tyle.

    PiS ma świeżych męczenników, którymi będzie grać do granicy „absmaku” a rezult6aty zaraz media pokażą w słupkach-głupkach.

    Pozdrawiam, Nemer

  183. TJ pisze:
    2010-10-19 o godz. 18:45

    TeJocie, jesteś wielki! Masz w sobie cierpliwość, której mi brakuje.
    Wypunktowane w sposób pyszny i prawdziwy !!!

    Nemer pisze:
    2010-10-19 o godz. 20:50

    Nemerze, za łagodne i kumpelskie potraktowanie staruszka masz
    u mnie bonus numero Eins!
    Za wcześniejszy całokształt – bonus numero Zwei!
    A za nowy scenariusz „Star Wars with Poland” – pięć dodatkowych
    bonusów!

    Lewy Polak pisze:
    2010-10-19 o godz. 16:38

    No , kochany Lewy, po tym komentarzu to nie wiem kto tu jest większy ancymonek – Ty czy ja ??? Spasiba !

    Pozdro…wienia.

  184. Grzesio pisze:
    2010-10-19 o godz. 19:54

    Grzesio, czy Ty czasem nie pomyliłeś trzciny z tatarakiem?
    Zauważyłem że twoje produkcje pisemne, nie są jakoś tutaj na blogu
    darzone szczególną sympatią. Może to wynika z tego, że całkiem jest
    inny ogląd świata z perspektywy gąszczy trzciny, a inny z lużnego porostu
    tataraku? Zastanów się czy warto przebywać z twoją trawiastą mentalnością, wśród ciężko Twoją osobę znoszącego tataraku.
    Tatarak jest wymagający i nie wybaczy Ci takiej podwójnej gafy jak:
    „Michnik moze byc z siebie dumny tak jak gospodarz tego bloku.”
    Po pierwsze – dzięki takiej wspaniałej postaci jak Adam Michnik, możesz
    w ogóle przelewać swoje frustracje na klawiaturę i dalej w szeroki Świat,
    bez wizyt nazajutrz smutnych panów oraz kipiszu mieszkania.
    Bez cenzury i swobodnie jak myślisz. To akurat na Twoim miejscu,
    bym docenił. Bardzo docenił.
    Po drugie – Pan Daniel Passent jest Gospodarzem blogu, a nie bloku jak
    drukowanie piszesz. To uwłacza Gospodarzowi, ponieważ gdyby Pan
    Passent chciał zostać cieciem, czyli gospodarzem bloku gdzieś na Pradze
    lub Mokotowie, nie kończyłby z wynikami celującymi tylu uczelni,
    natomiast szkoliłby się w dorabianiu kluczy i technikach miotłowych.
    Ponieważ jednak próbujesz obniżyć autorytet Gospodarza blogu, czuję
    się zobowiązany występować w Jego imieniu, ale także w imieniu innych
    tu obecnych blogerów, dla których jest wręcz niewyobrażalne pisanie na
    bloku jakiegoś ciecia. To urąga naszej godności i dobrym obyczajom.
    W związku z powyższym, przy Twoim trawiasto-trzcinowym podejściu do
    naszej małej, tatarakowej społeczności, prosiłbym Ciebie o retrospekcję
    myśli własnych i zapożyczonych, celem ostatecznej decyzji czy blog
    Daniela Passenta to akurat dobre miejsce dla Ciebie i twoich trawiastych
    inwektyw.
    Pozostając przy nadziei że dokonasz właściwego wyboru, nie przesyłam
    ukłonów, ale…

    Pozdro…wienia.

  185. Za „lewica.pl”:

    „18 października br. żoliborskiemu placowi u zbiegu ulic Gdańskiej, Potockiej i Słowackiego. nadano imię Jacka Kuronia.”

    I co ktoś na to ?
    Przespaliśmy?
    A szkoda.

    Pozdro…wienia.

  186. @cynamon29

    19.10, o 20:47 piszesz tu „Angela Merkel… ta postawna i mądra kobieta ma na głowie 80 milionowy Naród.”
    Jedno zdanie, a ja mam aż 4 pytania do niego:
    a) co zo znaczy postawna?
    b) co to znaczy mądra?
    c) skąd wziołeś 80.milionowy naród (chodzi Ci może o 80 milionów
    obywateli)? No i
    d) czemu Naród z wielkim, an nie małym „n”?

css.php